Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.06.2013
wtorek

Fibak i „Wprost” grają nie fair

4 czerwca 2013, wtorek,

Pożałowania godną sensacją dnia jest – zdobyta przy pomocy prowokacji – rewelacja tygodnika „Wprost”, że Wojciech Fibak zajmuje się dostarczaniem panienek bogatym znajomym, także dobiera się do pań, które pierwszy raz widzi. Obie strony, Fibak i „Wprost” grają nie fair i naruszają dobre obyczaje.

Wojciech Fibak jest niewątpliwie – delikatnie mówiąc – mało odporny na kobiece wdzięki, czerpie przyjemność z ich towarzystwa, jest dumy z pięknych kobiet, które nie przypadkowo bywały w domu państwa Fibaków. Kiedy kilka lat temu przygotowywałem do druku II wydanie mojej o nim książki, Fibak opowiadał mi nawet o swojej znajomości z Carlą Bruni, która wówczas była pierwszą damą Francji. Kiedy ćwierć wieku temu (koniec lat 70.) pisałem biografię znanego tenisisty, kolekcjonera sztuki i biznesmena, kilka osób dawało mi do zrozumienia, że Fibak ugania się za kobietami, a nawet czyni to dla osób trzecich. Nikt jednak, dosłownie nikt,  nie chciał tego powiedzieć pod nazwiskiem, a ja rozpowszechnianiem plotek się nie zajmuję. Kiedy dzisiaj czytam rewelacje „Wprost” jest mi po prostu smutno, że plotki się potwierdziły, że słabość charakteru pogrążyła Fibaka – świetnego sportowca, człowieka bardzo inteligentnego, o szerokich zainteresowaniach, obdarzonego wieloma talentami. Obraz Fibaka, jaki wyłania się z „Wprost” jest zasmucający.  Nazywa to się rajfurzenie. Znalazł się w potrzasku. To, co  powiedział redaktorowi „Wprost”, sposób w jaki bronił się i tłumaczył, stanowi wielkie rozczarowanie.

W sumie jednak nie jest to katastrofa narodowa, tylko porażka jednego człowieka. Temat dla prasy bulwarowej, dla magazynów plotkarskich i dla pism  rewolwerowych.  Autorka prowokacji, która jako „miła dziewczyna” chce przy pomocy Fibaka poznać i zarobić na poznaniu „miłych panów”, absolutnie nadużyła zaufania swojego rozmówcy i podstępnie zdobyła dowody, które go pogrążają. Malina Błańska i „Wprost” wzięli udział w modnym dziś i opłacalnym finansowo polowaniu na celebrytów. Fakt, że rewelacje tej pani zostały zakupione i opublikowane przez poczytny tygodnik „Wprost”, że sam redaktor naczelny, Sylwester Latkowski,  przeprowadził i nagrał rozmowę z Fibakiem, jest kolejnym ciosem w wizerunek mediów, w reputację „tygodnika opinii”. To „śmieciowe  dziennikarstwo. Brukowiec w czystej postaci”, jak pisze Waldemar Kumór w „Wyborczej”.

Autorka prowokacji, Malina Błańska, przedstawiła najpierw swoje rewelacje macierzystej redakcji „Nie”, która jednak słusznie je odrzuciła. „Wprost” nie wzgardził tekstem odrzuconym przez Urbana.

Społeczna szkodliwość wyczynu „Wprost” jest większa niż zdemaskowanego procederu zamożnego tenisisty. Fibak jest osobą prywatną i dopóki nie udowodniono mu naruszenia prawa, sprawa ma raczej charakter osobisty, ważny dla niego samego i osób bliskich. Nie godzi w dobre imię tenisistów, marchandów, właścicieli galerii sztuki czy biznesmenów. Tymczasem decyzja „Wprost” godzi w media w ogóle, na krótką metę może spowodować lepszą sprzedaż pisma, ale na dłuższą metę to niedźwiedzia przysługa dla „Wprost” i dla innych mediów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 307

Dodaj komentarz »
  1. „Wprost” to szmatlawiec od dawien.dawna – poczynając od Króla.
    Brawa dla p. Urbana.

  2. Nazwano ich kiedyś ścierwojady. Tylko, że nie jeden Fibak w ten sposób jest załatwiany. To metoda, rynek, biznes, cywilizacja wolności, którą wielu się dziś dławi.

  3. „Obraz Fibaka, jaki wyłania się z „Wprost” jest zasmucający. Nazywa to się rajfurzenie.” To prawda, o której słyszało się tu i ówdzie od dawna. Red. Sylwester Latkowski nieprzypadkowo został naczelnym „Wprost”, zyskując wcześniej opinię człowieka, który nie zawaha się użyć niewyszukanych forteli w drodze po splendory padlinożercy. Część jego dokumentów filmowych wynikała z kompletnie niezrozumiałego dla mnie zainteresowania zawartością celebryckich śmietników. Do tego nie potrzeba talentu, wystarczy mieć odpowiednie zacięcie nurka szambowego. kiedy zdejmowano Janusza Kaczmarka w mieszkaniu S. Latkowskiego, nie omieszkał utrwalić tę scenkę na swojej komórce. Jeden żyje z rajfurstwa, a drugi żyje z jego demaskowania. Szambo z salonów wylało się na lamy „Wprost”, ale czy to ma być od razu dobry powód do wyrywania sobie resztek włosów na Czerskiej i Słupeckiej, bo celebrysiowi krzywda się stała..? Sama walka i straszenie świata urojonym polskim faszyzmem już nie wystarczy..?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co za dzień… Nie dość, że A. Radwańska padła pod naporem walecznej Włoszki, nie dość, że Majchrzak padł pod ostrzałem debiutanta, nie dość, że nie uchronił się też przed upadkiem w deblu, nie dość, że drugi (pełny polski) debel Janowicz – Bednarek w starciu z Latynosami też w końcu padł, nie dość, że padł T. Robredo bez szemrania w potyczce z katem, nie dość, że królowi kortów J.W. Tsonga koronę strącił z głowy bezceremonialnie, to jeszcze red. Passent pisze o upadku moralnym W. Fibaka…

  6. Sawicka, Fibak, ludzie sa ułomni ,grzeszni. Obrzydliwe są te wykrywawcze, wydobywawcze metody tych hien. Nie widzę różnice między agentem Tomkiem a ową Maliną. Okazuje się, ze ten łajdak Urban wie gdzie zaczyna sie przyzwoito$£, a WPROST, no cóż troszeczkę sobie zarobi, ale co potem, kto przyzwoity będzie chciał pisać do tego czasopisma. Ale na szczęście dla WPROST jest jeszcze sporo różnych nieprzyzwoitych

  7. Autentycznie, nie widzę problemu…..
    Od zarania dziejów młode kobiety służyły ludziom majętnym i wpływowym swymi wdziękami……
    To świadomy wybór pomiędzy nędzą a pozycją, uwieczniony choćby w takich starociach jak „Dama kameliowa”, czy „Czerwone i czarne”…….
    Dworskie fraucymery były królewskimi burdelami, królewskie metresy wpływowymi osobami.
    Nasz Kazimierz Wielki, czy Zygmunt August, August II Mocny, nie stronili od seksu pozamałżeńskiego.
    Kim były Esterka, pani Walewska, Barbara Radziwiłłówna, jak nie młodymi kobietami żądnymi zaszczytów- a że korzystały w osiągnięciu celu swym ciałem jako bronią?

    Wprost odwołało się do świętoszkowatych, pruderyjnych, prymitywnych archetypów. Dulszczyzny, powiedzmy wprost.
    Ciemnogrodu…..
    Wolna miłość nie mieści się w pale, ale agencje towarzyskie, prostytucja małżeńska już tak?

    Pożądanie to cecha ogólnoludzka, występująca powszechnie, uniwersalna. Dlaczego więc ją piętnować?
    Czerpanie korzyści z cudzego nierządu, to jedno zagadnienie, umożliwianie go poprzez swe kontakty, całkiem inne.
    Czy Berlusconi skrzywdził swe panienki?
    Arabscy szeikowie wynajmowane przez siebie modelki?

    Jak to było w „Daleko od szosy”?
    „Noc przemija, prezenty zostają, to się nie wymydli, ani nie wypisze”.
    Chyba już Rej pisał:
    „daj co nie stracisz, choćbyś i najwięcej dała”

  8. No i to jest właśnie poziom i zakres zainteresowań naszej czwartej władzy.
    Żenujący paparazzi na każdym kroku. Przetrzepać komuś portfel, zajrzeć pod kołdrę, wyszukać odpowiednią teczkę w IPN. Opluć, zeszmacić, obrzydzić.
    Najcześciej, oczywiście, „twarde dowody” jakoś się potem nie znajdują. Już po tych zapodanych rewelacjach.
    Jak nie zegarki, to trotyl albo jego brak, jak nie agent, to skorumpowana świnia albo upadły idol, choćby tylko tenisa.
    Ludzie! Olać to całe barachło zwane pieszczotliwie hienami dziennikarskimi i spuścić wodę!

  9. http://www.youtube.com/watch?v=P_0Dj6iMwl4

    Daj mi Beato, Agato, Renato…….

    Może ten link Stasieku otworzy?

  10. mag
    4 czerwca o godz. 19:21

    Akcja „Hiacynt” była obrzydliwa…..
    Ale późniejsze nie lepsze….
    „Mengele” na przykład….

  11. mag,
    zawsze pozostaje jeszcze działka, ogródek i czytanie wnuczkom bajek na dobranoc przez Skype’a. W międzyczasie można powygrażać „waszym okupantom” (klechom, agentom Watykanu i Opus Dei). 😆

  12. No, jak tak można..? Stasieku – liberał z krwi i kości, zdrowo po lewicowemu zdystansowany do Kościoła, zakochany w tenisie i dobrym winie, obywatel świata według najlepszych recept GW, cichy stronnik postępu i nowoczesności lansowanej przez Michnikowe środowiska, krótko mówiąc „laicka czerska lewica”, odsyłany jest przez zakapiorowatego lewicowca do badziewiastej tandety bazarowej… Daj mi Beato, Agato, Renato… Niepojęte… Co może jeszcze wyleczyć zauroczonych lewicowością..?

  13. Niezniszczalne jest kilka rzeczy na k.
    -kurewstwo
    -kapłaństwo
    -kuplerstwo
    -kolesiostwo
    To immanentna cecha człowieczeństwa….
    Prawa Naturalne, jak wierzący mogą stwierdzić.

    Zamiast Rynkowskiego, można sobie zaśpiewać Ostrowską.
    „w domach z betonu nie ma wolnej miłości.
    są stosunki małżeńskie oraz akty nierządne
    Casanowa by umarł z miłości”……

    A łatwe pieniądze będą kusić, coraz młodszych i młodsze……
    Postep to nie jest, raczej dość archaiczne wzorce.
    Jadwiga miała 12 lat, gdy została sprzedana 40 letniemu Jagielle…..

  14. Przysłuchując się ostatnim towarzyskim rewelacjom – z naszą wielką rakietą w tle – rozwarłem swe usta, aż dotknęła mnie kara szczękościsku. Po raz kolejny okazało się bowiem, że zacnie uposażeni – i nie chodzi mi tu only bynajmniej o zasobność biologiczną – mają łatwiej. Tak na korcie, jak i przed telewizorem. Jednakże – chwała Panu – różne są odmiany owej łatwości. Jedni nie dostrzegają konara w swych oczach, drudzy niczego złego w – nazwijmy to umownie – pomaganiu potrzebującym. Kobietom. Następni z kolei w podaniu owego telefonu – smartfona lub też klasycznego: z klapką – dalej, celem zaaranżowania kumulacyjnego biegu pożądanych wydarzeń. Ostatni wreszcie za nic sobie mają belkę wykorzystywania poprzednich współziomków. I tak się kręci ten świat ładnych parę już lat. Zmieniają się jedynie moczone kije i rodzaje zanęty. Jak na typowych zabawach z wędką przystało.

  15. @Wiesiu59,

    to Martyna Jakubowicz ” W domach z betonu….” (nie Ostrowska)

    pozdrawiam http://www.youtube.com/watch?v=KvTpHrtC600

  16. Proceder jest paskudny i pan red. Passent określił go jednoznacznie – podzielam taki pogląd. Jeśli jednak obie zainteresowane strony są pełnoletnie, traktują znajomość, jak biznes, to możemy się zżymać, ale to jest sprawa zainteresowanych stron.
    Młode kobiety obecnie dość łatwo decydują się na taki sponsoring. Starsi, bogaci panowie chętnie takie urokliwe panienki biorą pod opiekę i obie strony bywają zadowolone. Nie ma czym się chwalić, ale i ubolewać nie bardzo jest nad czym.
    Opisywanie zaś takich praktyk w gazecie z chęci zysku jest obrzydliwe.

    Kilka razy powoływano się tu na słowa Mikołaja Reja… no to link do pięknego wykonania przez Jerzego Połomskiego;

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&sqi=2&ved=0CDAQtwIwAA&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DJpxpGSKZin8&ei=CTOuUcKELMTVtAbCsYCoAg&usg=AFQjCNEzvPYj8iptyLHwm1DGcQ6mubYjBg

  17. Córka Ludwika Węgierskiego miała więcej oleju w głowie niż 1000 wiesków59. Oddając koronę Jagielle kładła podwaliny pod potęgę Polski Jagiellonów. A co umacniał wiesiek59 sprzedając się za czerwoną legitymację PZPR? Sojusz robotniczo-chłopski czy sojusz polsko-zdradziecki..? 😆

  18. Wprost z szaletu – breaking news
    _______________________
    P.Fibak okazal goscinnosc zbyt delako posunieta. Zycie liberala nie jest u nas uslane rozami. Trzeba umiec powiedziec: nie.
    Zmienia sie swiat, zmieniaja ludzie, zmienia sie poczucie humoru.

  19. Poczucie humoru się zmienia..? Poczucie humoru nie zmienia się tylko Michnikowi i ozzy’emu. Jeden widzi faszyzm w Polsce, który mu zagraża, a drugi czyta ten humor z zapartym tchem i nim się zachwyca.

  20. ANCA_NELA
    4 czerwca o godz. 20:45

    Tego nie znałem……dzięki.
    W rewanżu, cóż, tyle by można z lat osiemdziesiątych zaczerpnąć…
    W przeciwieństwie do obecnych czasów i rachitycznej sceny muzycznej….
    Takiej dekady już chyba pod względem artystycznym nie będzie.
    MOże,,,,?
    Prońko?
    http://guymarcaurele.info/videopage/on/HeyX1H3HTVQ.html

    Ładnie ten tekst łączy epoki, romantyzm i pragmatyzm…..

  21. Nie obchodzi mnie jak on się prowadzi, ale jeśli za to „rajfurzenie” brał pieniądze to jest alfonsem, a to w Polsce jest karalne o ile wiem.
    Czy może mnie ktoś w tej sprawie dokładniej oświecić?

  22. kadett
    4 czerwca o godz. 21:00

    A cóż ona miała do gadania wobec woli rodziców?
    Dzieci były jak ryby- mogły jedynie milczeć.
    Mamy wiek XXI i te same prawa przysługują kobietom w 3/4 populacji świata. A pięć wieków minęło niepostrzeżenie.

  23. Jesteście w mylnym błędzie – idę w zakład, iż Uszaty nie odrzucił tego tekstu przez wzgląd na „podłe metody” czy „brukowość”, lecz przez to, że on sam cynicznie uznaje postępowanie fibaków czy polańskich za normę, niegodną wzmianki, a tym bardziej otrąbiania.
    I ma rację.
    Polecam śp. Wiesława Dymnego: „Ludzie są jako szakale, moralności nie ma wcale…” („Chwalcie potęgę pieniądza”)
    A pan @ Kadett niech dalej podnieca się tenisem w porcie. Bo jak zaczyna komentować politycznie, to śmiech pusty…

  24. wiesiek59,
    mało chyba wiesz o Jadwidze i jeszcze mniej o jej b. gruntownym i wszechstronnym przygotowaniu rodzicielskim do pełnienia królewskiej roli… Ona była dzieckiem, gdy „sprzedawała się” wg wieśka59 Jagiellonom. Wiesiek59, kiedy sprzedawał się za czerwoną legitymację dzieckiem zaś nie był i tu widać różnicę w dojrzałości…

  25. @?
    A Pan ? to zna..? Śmieje się pustym śmiechem jak głupi do sera..?

  26. kadett
    4 czerwca o godz. 21:26

    Pomiędzy „sprzedawała się” a „sprzedawano ją” jest spora różnica….
    Związki dynastyczne nie były zawierane ze względu na miłość, tylko na INTERESY…..
    Jak zwykle, zdajesz się indolentem w pewnych sprawach o których z pewnością siebie się wypowiadasz.

    Od wątków dyskredytujących zaś, mógłbyś sie powstrzymać…..
    Mogę być niekompetentny w pewnych sprawach, ale nie porównuję twojego IQ do numeru buta- zbyt często…..

  27. Szkoda tylko ze pan redaktor Passent przychyla sie do opini pani Maliny i tygodnika „Wprost” o Wojciechu Fibaku. Ubolewa nad jego upadkiem bo tez cos kiedys slyszal mimo ze dowodow nie bylo i nie ma.
    Lepiej byloby nie wypowiadac sie dopuki sad nie roztrzygnie o racji ktorejs ze stron, o ile do procesu dojdzie. To naprawde prywatna sprawa i nie nalezy o tym pisac.

  28. wiesiek59,
    nie powtarzaj bez potrzeby tego, na co wyżej wskazywałem mówiąc o podwalinach potęgi Polski Jagiellonów, bo w ten sposób sam wykazujesz się niezłą indolencją. Nie było to w każdym razie żadne ‚sprzedawanie’ córki, lecz przedkładanie i umacnianie Korony Polskiej do poziomu, który w naszej historii już się nie powtórzył.

  29. Nareszcie Kadet Biegler objął pozycje Naczelnego Moralisty Na Tym Blogu.
    Dobrze że ma dużo czasu żeby kontrolować seksualnie tych lewicowych degeneratów z Czerskiej z Fibakiem na czele.
    Może to jakiś wikary, proboszcz, a nawet Biskup Michalik albo Flaszka Głodz po kazaniu nas tu ewangelizuje ?”
    Drugi etat ma w IPN, gdzie dogrzebał się do czerwonej legitymacji PZPR blogowicza Wieśka. Szkoda że nie podał jej numeru i Peselu Wieśka .
    Rozumiem ze teczka Kadeta Bieglera jest w tzw „zasobie zastrzeżonym” czyli wśród byłych ubeków którzy przeszli na jasną stronę Mocy ?

  30. Zwróćcie uwagę ile razy kadett wymienił słowo „faszyzm” w swoich komentarzach;
    głodnemu chleb na myśli – to się sprawdza.

  31. Zadziwiająca jest Daniela Passenta moc przyciągająca wszelkiego lewactwa z całego świata i okolic. Wydaje się momentami, jakby wszystkie komusze, postkomusze i kryptokomusze niedobitki sabat tu sobie chciały urządzić. Co o tym myślisz, sugadaddy..? Na faszyzm mi to raczej nie wygląda… raczej na restaurację komunizmu.

  32. Fibak nie jest osobą prywatną ! Od lat pojawia się w mediach jako wielki sportowiec,
    wielki miłośnik sztuki, wielki businessman, wielki ekspert i wielka chodząca moralnośc…
    Panie Passent, przez 37 lat byłem oszukiwany ! Wielkie dzięki dla WPROST! I trochę z innej beczki : rozumiem,że jest pan zwolennikiem selektywności w informowaniu.
    Ciemny lud nie powinien wiedziec wszystkiego…..

  33. klamczuch Bronek lepszy od Fibaka;

    „W wywiadzie dla sobotnio-niedzielnego wydania Gazety Wyborczej (1-2 czerwca 2013 r.) pytany czy głosował 4 czerwca odpowiedział:
    Głosowaliśmy z żoną, ale po wielkich rozterkach i bez wiary. Z drugiej strony trudno było wówczas nie brać udziału w przedsięwzięciu, które dawało choć ułamek szansy.” – K Ł A M S T W O ~!!!!!!!!!!!!!
    ” Na znak protestu przeciwko kompromisowi z komunistami z pominięciem środowisk niepodległościowych nie uczestniczyłem w wyborach 4 czerwca 1989 roku. Dzisiaj się tego wstydzę jako przejawu zacietrzewienia. Ale tak było, byłem radykałem nie akceptującym ewolucyjnej drogi przemiany Polski.
    (Prawą stroną. Życie, polityka, anegdota. s.76. Z Bronisławem Komorowskim rozmawiała Maria Wągrowska. Oficyna Wydawnicza Rytm. Warszawa 2005)”

    Kłamstwo Bronisława Komorowskiego wychodzi na jaw w wywiadzie, jaki Anna Komorowska udzieliła dwutygodnikowi Viva (wywiad, który przeprowadziła red. Monika Olejnik ukazał się w czerwcu 2010 r.).
    A czy pamięta Pani, że mąż był przeciwnikiem Okrągłego Stołu?
    Anna Komorowska: I ja też.
    – Naprawdę?
    Anna Komorowska: Tak.
    – Dlaczego?
    Anna Komorowska: Dlatego, że 20 lat temu człowiek był 20 lat młodszy i wydaje się, że mniej mądry. Żałuję, że nie poszłam na pierwsze wolne wybory i nie uczestniczyłam w tym święcie. A nie poszłam dlatego, że nie zgadzałam się na kompromis „Solidarności” z komunistyczną władzą. Myślałam wtedy: Albo wszystko, albo nic.”

  34. max
    4 czerwca o godz. 22:58

    Który to z prezydentów ostatnio konfabulował o osobistym niszczeniu muru berlińskiego?
    Sarcozy?
    Dorabianie ideologii post factum, do czynów których sie nie dokonało, to nie pierwszy wypadek w historii.
    Którys z kandydatów na prezydentów USA też chciał Wietnam zaliczyć do biografii…..

  35. Jeśli sądzić po aktywności blogowej kadetta, to Passent przyciąga w równym stopniu kołtunerię.

  36. Dyskusja o moralności
    Gdybym miał zamiar włączyć się do dyskusji to unikałbym oceny działań osób dorosłych za które każde z nich odpowiadać będzie, być może przed sądem.
    Opowiadanią kobiety chcącej sprawiać wrażenia kokoty należy raczej między bajki wkładać- była już taka niby Potocka w historii naszej nie tak dawnej .
    Co z tego wynikło można sięgnąć po gazety.
    Osobiście dziwie się p. Passentowi ze takie coś rzucił nam na blogowisko.
    Jeśli testuje uczestników -no cóż , jego wola – fakt ze niektórzy rzucili się na
    temat jak na świeże kajzerki.
    No cóż każdy będzie mógł się czerwienić indywidualnie czytając swe teksty.
    Szkoda tylko ze przy okazji daje się świadectwo nieuctwa – Jadwiga toporem próbowała wyrąbać sobie drogę do swego … no nie Jagiełły.
    Tenis już dawno przestał być białym sportem , jeśli popatrzymy na stroje pań i panów. Jeśli posłuchamy ich słownictwa to lepiej dzieci na kort nie prowadzać.
    A jeśli chodzi o to co dzieje się poza kortem to ja bym się Fibaka nie pytał, podobnie jak i wielu jego znajomych.
    Moralistom wypadałoby wiedzieć że:
    sportowcy to ludzie pełnokrwiści , naładowani energią wypracowaną na treningach więc gdzieś tą energię rozładować powinni.
    Bywa że w sypialni , cóż w tym złego , po to miedzy innymi sypialnie są.
    To nie są alumni ze stajenki Paetza a przecież i tam działy się rzeczy … ciekawe dla podglądaczy.
    Na koniec chciałbym dodać kilku dłubiącym w ogródkach blogowych przestroge
    PRÓBY DYSKUSJI Z NIEKTÓRYMI TUTAJ SĄ PODOBNE DO CHŁOSTANIA ŚWIEŻEGO KROWIEGO ŁAJNA.
    Skutek jak zawsze ten sam
    Nie chcesz się ubabrać – to omijaj
    UKŁONY

  37. wiesiek59
    4 czerwca o godz. 20:24
    Niezniszczalne jest kilka rzeczy na k.
    -kurewstwo
    -kapłaństwo
    -kuplerstwo
    -kolesiostwo

    Pominąłeś kadetta…

  38. Znam coś lepszego, Panie @ Kadett: „śmiech porwał mię pusty, a potem litość i trwoga…” – nad pańskim zakłamaniem.
    P.S. Panie @ Max – ja byłem pierwszy!

  39. Fibak, Strauss-Kahn, Clinton, JFK… A ta cała kolekcja gwiazdeczek z hollywoodskiego firnamentu ? Silne osobowości często mają silne libido.

    Fibak lubi kobiety ? So what ? Na ogół faceci lubią kobiety, a w pewnym wieku okład z młodych piersi to jedno z najlepszych lekarstw na zaawansowane -siątki. Faceci z reguły lubią kobiety, a że nie rzadko te ładniejsze i atrakcyjniesze, znając swoją wartość będą szły za facetami z silnym charakterem, z wysoką pozycją i z odpowiednią kasą, to co z tego ? Tak już jest ten świat skonstruowany. Jest, był i będzie.

    Jeśli postępowanie Fibaka i – jak Pan Redaktor to określił – rajfurzenie nie podpada pod jakikolwiek paragraf, to wypada oszczędzić Fibakowi uwag, nawet jeśli dla jednych jego zachowanie będzie moralnie naganne. Moralność i tak jest jedna w Polsce, podobnie jak prawo – boże oczywiście.

    I pewnie stąd ten kwik z powodu Fibaka.

  40. Moce D P – 22.49
    Zadziwiająca jest moc D P przyciągająca wszelkiego rodzaju lewactwo …/…/ …/
    tak jakby niedobitki chciały tu sobie sabat urządzić
    PRAWIE DOSŁOWNIE
    Więc już wiemy – co przyciągnęło tutaj Kadetta – może na sabacie mianują go
    łoficerem , może akselbanty dadzą za zasługi i wytrwałość.

  41. Urban nie skorzystał, bo pewnie wcześniej sam korzystał 😉

  42. Jacobsky,
    nie sadziłem, że stać Cię na taką porcję samooceny. Sam kołtunem bym cię nie nazwał, co najwyżej byłym opozycjonistą rozpuszczonym i zneutralizowanym w klonowym socjalistycznym syropie kanadyjskim, od którego mdło się robi na samo wspomnienie. Miejsce siedzenia albo zasiedzenia zmienia ludzi nie do poznania. Jak to mówią żyć trzeba i czego to nie robi się dla chleba… Poglądy nauczycieli na państwowej posadzie są wszędzie pod czujnym nadzorem państwa. Nie przenoście nam Kanady nad Wisłę. Wystarczy nam nadzór towarzyszy z Czerskiej, zapewniam Cię.

  43. @?
    Panie pytajnik, zakłamanie wypada wykazać, a nie strzępić język po próżnicy… Tego Pana pytajnika nie nauczyli..?

  44. wiesiek59
    4 czerwca o godz. 23:05

    co tam Sarkozy, nasz orzel moze Bronek nie dosc ze klamczuch to jeszcze strzela gafy, pozostaje w bulu i nadzieji;
    :-(((

  45. Jacobsky,
    a przynajmniej zapoznałeś się z tym W. Fibaka – światowca i Ambasadora Honorowego polskiego tenisa – blaganiem S. Latkowskiego o łaskę nim zostałeś jego obrońcą z wyboru moralnego..?

    Panie Sylwestrze, ja dla pana gotów jestem wszystko, mogę wywiady robić, mogę coś napisać czasem bezpłatnie, mogę…

    Nie pomogło lizanie stóp… No, popatrz… co za czasy… A przecież jak przystało na światowego salonowca, mógł odpalić:
    sama się panienka prosiła o przepustkę na światowe salony, chciała wypłynąć na szerokie wody… miałem jej odmówić i obyczajówkę powiadomić..?

  46. @wiesiek59, 19:22
    Otworzyłem wieśku59, a jakże.
    Odtańczyliśmy z żoną ten kawałek już w piżamach, zamiast wieczornego rozciągania.

    Dobrze, że się nie przejmujesz odrobinką jadu. Zauważyłem, że ludzie Cię lubią, chcą z Tobą rozmawiać.
    Śpij słodko, dobranoc

  47. Drogi kołtunie blogowy,

    ja Fibaka nie bronię, ale też nie atakuję go, bo nie widzę powodu dlaczego mam to robić.

  48. stasieku
    5 czerwca o godz. 0:23

    Jednym z moich ulubionych przebojów ostatnimi czasy, była Budki suflera
    „Tango”…….
    Takich zspołów, wokalistów, przebojów, już nie produkują.
    A panowie nieco wiekowi już są…..
    Dlaczego nie ma takiej muzyki? Filmów? Sztuk? Aktorów?
    Dlaczego w TV ciągłe powtórki tego, co nakręcono 30 lat temu i dalej bawi?
    Tego nie wie nikt……

    Bo Do tanga trzeba dwojga……
    http://www.youtube.com/watch?v=Lt3A5hRtApc

  49. Jacobsky
    5 czerwca o godz. 0:28

    Naczelnymi zasadami mojego akademika były:

    „nie namawiaj, nie zachęcaj, nie przymuszaj, same przyjdą”
    oraz
    „nieważne kto z kim śpi, ważne żeby dobrze było”

    I tego sie trzeba trzymać, a nie UNIMILAĆ komuś życia…….

  50. max
    Co Ty nagle wyskoczyłeś z Komorowskim? I porównywaniem jego „zeznań” z „zeznaniami” żony?
    Toć wszyscy, którzy pamiętają czasy okrągłego przedmiotu, albo starają się znać najnowszą historię, wiedzą, że nie konfabuluje i niekonfabulował w przeciwieństwie do braci K.
    Nie był zwolenniem tamtego porozumienia i faktycznie zmienił zdanie, gdy docenił jego owoce, może nie I klasy/gatunku, ale wytyczające jakiś sensowny kierunek dla Polski wobec zmian na mapie geopolitycznej Europy.
    Nadprezes Kaczor wielokrotnie zmieniał poglądy i ocenę sytuacji w zależności od tego, co mu pasowało na danym etapie w budowaniu własnej pozycji na scenie politycznej.
    Nawet się „nawrócił” na katolicyzm, zwłaszcza w wydaniu rydzykowym, bo mu się – tak uważa – kalkuluje, skoro naród wciąż popiera jednak bardziej tzw. prawicę.
    A wystarczy poszperać nawet w jego życiorysie (nie mam, bynajmniej, na myśli IPN) , a także poczytac wywiady z nim z różnych lat.
    Do „wartości chrześcijańskich” to on niespecjelnie przywiązywał wagę, dopóki nie nie zaczęły mu pasować do układanki.
    Rozliczne , notoryczne kłamstwa i konfabulacje JK nie mają sobie równych. A na dodatek nie ma żony, która mogłaby je niechcący zdyskontowac.
    „W temacie” owych „wartości” to on nawet nie ma się co ścigać z Komorowskim, przykładnym mężem i ojcem czwórki dzieci, który pracę magisterską napisał o Piłsuckim, bez powoływania się na dzieła Lenina, uczył m.in. bodaj w seminarium, był przykładnie internowany, gdy kiblowali m.in. noramalni katolicy, jak Bartoszewski czy Mazowiecki, a nie tacy „prawdziwi” jak to dzisiaj, sławiący heroizm i niezłomność Prezesa. No może poza Macierewiczem, który też wtedy kiblował.
    Max, zostaw lepiej politykę, z której chyba mało rozumiesz.
    Wiem, że lubisz łowić ryby i masz w ogóle dużo róznych zajęć.
    A propos – biorą? Oczywiście, ryby.

  51. „Obraz Fibaka, jaki wyłania się z „Wprost” jest zasmucający. Nazywa to się rajfurzenie. ”
    Obraz tych panienek tez . Poniewaz jestem ignorantem w tej dziedzinie , jak nazywaja sie te … tzn takie panienki ?
    Nawet kiedy mi Pan czy ktokolwiek udzieli odpowiedzi nadal nie bede raczej rozumial dlaczego uznal Pan … . Ach tak ! Milczenie w tym przypadku nie byloby zlotem.

  52. Oj, Jacobsky, Jacobsky. Od kiedy to człowiek hołdujący zasadom, których nie podzielasz, staje się kołtunem z Twojego nadania..? Jedni są prawi, twardzi jak skała, drudzy lewi, chwiejni i podatni na prąd, który ich niesie. Kołtuna nie mam, ale przypominam sobie, że bardzo zdziwiony byleś panującą modą wśród polskiego ‚kołtuństwa” na łyse pały… Nie wstydź się swojego lewactwa. Podążasz z prądem… Jesteś trendy… Félicitations!

  53. Jacobsky
    5 czerwca o godz. 0:28
    Uwazam podobnie . Nie widze powodu zeby dluzej sie tym zajmowac . Chyba , ze ktos uwielbia takie historie , ktos bezkompromisowy np. Pozdr

  54. To Sarkozy z Fibakiem są rodziną, w sensie – szwagrami? Small wolrld… Należało się konusowi. Holland nie ma żony, jest bezpieczny, ponoć żyje w związku partnerskim. Na razie z kobietą.

    Dziś nagłówki we Francji krzyczą: „W Syrii użyto broni chemicznej. „Czerwona linia” przekroczona”. Oczywiście ową linię francuskim syjonistom z Hollandem na czele wyznaczył Netanjahu na słynnym obrazku-plagiacie. Niewykluczone, że jakieś ziarno prawdy we francuskich legendach się znajduje – dopiero co niezależne media donosiły, że w Turcji złapano wspieranych przez NATO terrorystów z Syrii (tzw. rebeliantów), z 2kg sarinu w cylindrycznych pojemnikach (pewnie z napisem made at IG Farben). Nie pamiętam gdzie to czytałem, ale można sobie pewnie wygooglować: „2kg sarin”.

  55. Zostawcie wreszcie Fibaka w spokoju. Czym tu się ekscytowac?
    Jak świat światem, są i będą panienki, które jak ćmy zlatują się do blasku sławy i kasy rozmaitych celebrytów, a celebryci – zwłaszcza już podstarzali – starają się, jak mogą.
    Oświadczam to jako przedstawicielka płci wyraźnie żeńskiej o pogladach raczej feministycznych, ale nie mająca nic przeciwko mężczyznom, pod wraunkiem, że nie są chamami i mizoginistami.
    Cenna sentecja Wieśka59 z akademika – „nieważne kto z kim śpi, ważne, żeby dobrze było”.
    U mnie na roku mówiło się też „nie rusz d… z twojej grupy”. Tak na wszelki wypadek, bo moga być kłopoty. Nie tylko na zjaęciach. Dotyczy to chyba również romansów w pracy.

  56. Nie był (B. Komorowski) zwolenniem tamtego porozumienia i faktycznie zmienił zdanie, gdy docenił jego owoce, może nie I klasy/gatunku…

    No, faktycznie… z perspektywy pałacu prezydenckiego trudno nie docenić fruktów. Inna rzecz, że nie są one w I gatunku, a nawet w poślednim…

    Zaklinał się, że gotów jest zrezygnować z polityki, gdyby okazać się miało, że fabrykowane zarzuty wobec swego konkurenta w wojsku – R. Szeremietiewa , w których brał czynny udział przy wsparciu WSI, okazały się bezpodstawne. R. Szeremietiew od dawna uniewinniony od wszystkich zarzutów, a pan Bronek wolał dalej z poparciem WSI człapać do pałacu, wdeptując po drodze konkurentów politycznych w glebę.

  57. Polanski pedofilem
    Fibak rajfurem
    Walesa kapusiem
    Piesiewicz kokainista
    itd itd.

    Wszystkiemu winne wredne padlinozerne media, ze tak niewiele zostaje z naszych zasluzonych elit, w ktore lud powinien wpatrywac sie z uwielbieniem i na kleczkach.

    Jeszcze sie okaze, ze PO to banda cynicznych i skorumpowanych kolesi i trzeba bedzie zrobic czystke w mediach i pozamykac ich jak Manninga za wspieranie wroga porzadku spolecznego.
    A tak mogloby byc dobrze…
    Ubolewa salonowy publicysta.

    Trudno juz odroznic salony od toalet czemu nie powinnismy sie dziwic ostatecznie salonowiec polega przeciez na wzajemnym klepaniu sie po tylkach.

  58. mag
    Piłsudskim.
    A co do reszty – to się zgadzam.

  59. A. Falicz wrócił, można spokojnie iść spać. 😆
    Witajcie, Panie Andrzeju!

  60. mag
    5 czerwca o godz. 0:55
    Twoje i nie tylko uwagi o akademikach sa nie na temat bo to byl zdaje sie czysty sport amatorski (taki sport dla sportu czyli przyjemnosci ) a to chodzi zas o profesjonalizm . Startujemy tylko w turniejach w ktorych pula nagrod zaczyna sie od … mln

  61. mag
    5 czerwca o godz. 0:40

    „Max, zostaw lepiej politykę, z której chyba mało rozumiesz.
    Wiem, że lubisz łowić ryby i masz w ogóle dużo róznych zajęć.
    A propos – biorą? Oczywiście, ryby.”

    Mag, ale przywalilas,….,kon by sie usmial. 🙂

    tak lubie i tak mam „dużo róznych zajęć.”, ale najbardziej lubie te z Agata, Renata, Beata,… (wiesiek59 4 czerwca o godz. 19:22) i musze powiedziec ze biora oczywiscie nie ryby :-))) xxx

    a juz zupelnie na serio to przymierzam sie teraz do mojej nastepnej escapady, ale jeszcze nie jestem w 100% pewien gdzie Nepal, Tybet czy Patagonia, a w wolnych chwilach jazda na mountain bike;

  62. otago
    Masz rację. Ale cała ta „dyskusja” wokól Fibaka i śmieciowego dziennikarstwa wydale mi się tak idiotyczna, że chyba można pożartować.

  63. max
    O kurcze, tego Nepalu, Tybetu, a zwłaszcza Patagonii to Ci zazdroszczę.
    Ale to, jak powiadają, boża zazdrość. Bez zawiści.
    Powodzenia!

  64. Jako zatwardziały ateista z ch… nie mogę odróżnić dobra od zła! Dlatego zupełnie nie rozumiem o co tyle krzyku z tym Fibakiem? On był przecież po prostu uczynny i pomagał ludziom płci obojga. Czy to taki wielki grzech?

    Poza tym – jeżeli już trzeba go jakoś nazywać – to zamiast słowa rajfur użyłbym raczej wyrażenie stręczyciel, bo sutener to jednak za dużo. W sumie zresztą nigdy się nie interesowałem tenisem, dlatego cała ta sprawa mało mnie obchodzi.

    Pamiętam jednak, że to Wprost to zawsze był szmatławiec i kiedy oskarżono podle i bezpodstawnie Oleksego o szpiegostwo, to ukazał się z wredną okładką, na której napisano, że – rzekomo – Polacy w szczególnym stopniu gardzą szpiegami. Czy coś w tym rodzaju.…

    Wracając jednak do Jadwigi, to ja znam dosyć dobrze tę sprawę, bo dzieckiem będąc znalazłem na wakacjach u Babci starą książkę pt. „Jadwiga. Święta królowa na polskim tronie”. Otóż wyraźnie w niej napisano, że ona kochała nad życie niejakiego Wilhelma i dlatego za nic nie chciała wyjść za Jagiełłę, ale w trakcie żarliwej modlitwy, przemówił do niej Chrystus z krzyża i powiedział: „ratuj Litwę”, no to co miała robić? W ten to sposób ów pogański książe musiał się ochrzcić, przez co uratowała mu duszę przed wiecznym potępieniem, dzięki czemu zaczął żyć w prawdzie, panując nam długo i miłościwie.

    Potem był jeszcze opis cudów, których dokonała, ale one nijak się z Fibakiem nie wiążą, dlatego szczególnie zainteresowanych odsyłam raczej do pobożnej w/w książki.

  65. mag
    5 czerwca o godz. 0:55

    „nie rusz d… z twojej grupy”.

    – co racja to racja
    i mysle, ze d..y to ciekawszy temat niz „Wprost” i Fibak?

  66. mag
    5 czerwca o godz. 1:16

    dziekuje, ale jeszcze troche czasu uplynie zanim wyjade, przygotowanie jest wazne;

    Mag, najbardziej w tym wszystkim nie lubie przelotow i przestojow/polaczen, moim 1 wyborem jest Ushuaia/Patagonia/Argentina i powrot z Santiago Chile;

  67. Prowokacja – wielkie słowo! Pomyślałby kto, że na Fibaka zastawiła perfidną pułapkę sama Mata-Hari. Tymczasem chodzi o naiwniutki tekścik:

    „Panie Wojtku, czy może pomaga pan miłym dziewczynom poznać i zarobić przy poznaniu miłych panów? Miła dziewczyna.”

    Kto normalny dałby się na to nabrać? Każdy zdrowy na umyśle osobnik kasuje takiego SMS-a bez chwili namysłu, gdyż do głowy mu nie przychodzi, że to może być do niego. Fibak połknął goły haczyk i jest to farsa, a nie żadna prowokacja czy nadużycie zaufania.

    Oburzenie Gospodarza bloga i niektórych jego czytelników na niecne praktyki „Wprost” przywodzi mi na myśl filozofię pani Dulskiej. Dopóki jej Zbyszko lampartował się po cichu, pani Dulska milczała, gdyż nie zajmowała się roznoszeniem plotek. Gdy Zbyszko wpadł, zaczęło się załamywanie rąk.

  68. Panie Wieśku ma pan rację. To prawdawna umowa, niepisana i nikomu nie robiąca krzywdy. „Wprost” lepiej zajęłoby się korupcją w urzędach a nie zaglądaniem komuś w majtki i do sypialni. Żenujące.
    Fibaka nie potępiam, bo nie sądzę by czerpał z tego korzyści materialne. Dziewczyn też nie potępiam, wszystkim tak a propos polecam cudną komedię z Audrey Tautou i Gadem Elmalehem „Hors de prix”. Wyluzujcie ludzie.

  69. Obdzieranie elit z resztek autorytetu to dzialanie antypanstwowe i jakotakiemu nalezy mu dac zdecydowany odpor.
    W ramach spadajacych sondazy na skutek „zeszmacenia” mediow Pan Passent zabiera sie gorliwie do tluczenia luster.

    Po 6 tygodniowym pobycie na pielgrzymce… do Santiago zawitalem na zielonej wyspie PO.
    Pierwszy kontakt nastapil w Kutnie gdzie w piatkowy wieczor pani serwowala „dania” z baru przez krate… wprost na ulice – bo sie bala… lezacych we wlasnych rzygach gosci, chrapiacych na zielonej majowej trawce.
    Obok –
    Piekny wyremontowany za niemieckie pieniadze dworzec – oczywiscie w ramach oszczednosci pusty – swiecil dwoma lawkami a nadeta waznoscia toaletowa z laska przyjmowala pol Euro za klucz od kibla…

    Kontrast zielonej wyspy z pograzana w kryzysie Hiszpania – uderzajacy.
    Pare dni wczesniej tesknilem za tuskolandia siedzac przed kawiarenka malej hiszpanskiej miejscowosci.
    Ulice byly pelne rozbawionych i popijajacych mieszkancow , wraz rodzinami – takie hiszpanskie „kutno”.

    Niech zyje III RP i zdobycze transformacji.
    Rece precz od autorytetow.

  70. Szmatlawa dziennikarka w szmatlawym pismie nie pisze o zyciu seksualnym i preferencjach bohatera. Natomiast ujawnia czym sie zajmuje (zawodowo, czy jako hobby? – mysle, ze sa to transakcje wiazane), byla gwiazda tenisa. Wsrod zwyklych, ludzi (takich jak np. ja) jest na to wiele okreslen: rajfur, streczyciel, alfons, burdelmama. W lepszych sferach nazywa sie to prowokacja.
    Dla mnie szmaciarstwem jest grzebanie w tragediach, zyciu osobistym, chociazby ostatnia sprawa przeszczepu, ale to? Powiecie, ze to tez zycie osobiste, podobnie jak pedofilia.
    Ten Fibak, to albo taki dupek, albo tak pewny swojego procederu, ze potraktowal to jak kolejna sprawe do zalatwienia. Czy odrobine przyzwoity czlowiek zajmuje sie czyms takim i mozna byloby przeprowadzic taka prowokacje?
    Szefa Swiatowego Banku tez bardzo broniono w Europie, w Polityce Stomma i inni. I nie watpie, ze pokojowka w nowojorskim hotelu byla podstawiona, bo ci, ktorzy chcieli go wykonczyc wiedzieli jaka z niego swinia i ze polknie haczyk. A potem rzeczywistosc przeszla oczekiwanie.
    I nic nie ma do rzeczy, ze dziewczyny sa dorosle i chca. Rajfur to rajfur. Amen.
    Szkoda, ze to nie Ameryka, wywlekli by mu wszystko, a w Polsce zamiecie sie pod dywan, bo zajmowanie sie tym jest niegodne wyksztalconego inteligenta.

  71. http://www.youtube.com/watch?v=cqCrhCEN5qg

    O Fibaku mozna powiedziec jedno,prawdziwy mezczyzna jakich
    w Polsce malo a ci co sa oburzeni i wrzeszcza to nienawistnicy
    zazdrosnicy i impotenci jak nasz tu blogowy kadett;
    Co ja bym zrobil na miejscu Fibaka ? a no zabawil bym sie iscie po
    krolewsku jak rudy ksiaze Harry.
    Zamowilbym dwie mlode ladne cycate panienki,wybral najlepszy
    hotel w Warszawie i zadzwonil do redakcji Wprost ze tam bede
    i w jakim celu.Nastepnie w hotelowej restauracji zjadlbym z dziewczynkami
    kolacje dobrze zakrapiana alkoholem a potem udal sie razem do hotelowego
    pokoju.Z tamtat zadzwonil do baru i zamowil butelke najlepszego
    cagnac jaki maja w barze i zamknal sie na cala noc.
    Rano oglosil wszech i wobec ze noc byla wspaniala i odjechal
    w sina dal,robiac z polskich koltunow na dodatek jeszcze idiotow.

  72. O czym wy pajacujecie, pajace? O Fibaku? Powtorze swoj post z (Orteq 5 czerwca o godz. 6:47)

    OS był NARZUCONY, od samego początku, przez niezależny od Moskwy czy od Warszawy, czynnik o nazwie JP II. Chodziło o zapobieżenie powtórce progresji: rewolucja lutowa, rewolucja październikowa. Do tego JP II nie mógł dopuścić. Nie po to Go wyniesiono, ‘wspólnym wysiłkiem’, na Stolice Piotrowa..

    Jedyne zagrożenie jakie Polski Papież upatrywał, od samego początku już w 1978 roku, było tzw. Przyspieszenie Rewolucyjne. Tylko ono mogło pokrzyżować jego plany SKUTECZNEGO zakończenia epoki komuny. Wiec On do tej progresji nie mogl dopuścić. I nie dopuścił. Wbrew trampkarzom najprzeróżniejszej maści

    A ze kaczysci wciąż chcą wytaczać działa Aurory przeciwko OS/Rewolucji Lutowej, to ich problem. Oni jak zwykle muszą być INNI. Jak bolszewicy. Tym razem skazani na uwalenie przez prawdziwy Autorytet.

    Odpuście Fibaka. Niech się nim zajmuje prasa brukowa. I red. JE Passent

  73. Tyle ważnych spraw na świecie a JE red. Passent rajfurzenie Fibaka na tapetę wziął. Ludzie!

  74. Prosiemy o nowy wpis, Ekscelencjo. Tylko nowy wpis wybawi Pana z tej brukowej zapasci

  75. Pierdoły. Skad je JE Passent wytrzepuje? Chyba Baczyński opuścił garde. A przecież mamy do czynienia z POLITYKA. A nie ze SWIERSZCZYKIEM.

    Baczyński! Do roboty!

  76. Ani Wprost upadło, ani kupler Fibak mnie zasmucił. Dziennikarstwo upada, gdy nadęty prawicowy debil z czołowego dziennika rozwija teorie trotylowo-spiskowe li tylko w celu rozhuśtania sceny politycznej, albo inny liberalizujący kabotyn umieszcza na okładce znanego tygodnika opinii zdjęcie czołowego, kontrowersyjnego polityka opozycji upozorowanego na szefa największej zbrodniczej organizacji terrorystycznej, czy wreszcie najszacowniejszy tygodnik opinii, w którym i p. Daniel pisuje, publikuje poczet wariatów politycznych. A Fibak? W języku tenisowym to jest „Mr. Love”, w dodatku cuchnące

  77. Skoro Fibak nic takiego zdrożnego nie robi, to dlaczego nie puścił „w obieg” swoich trzech córek? Nie musiałby tak gorączkowo szukać wygody dla pana X, miłego człowieka, choć nieco starszawego.

  78. mag!
    Napracowałam się, wystukałam na klawiaturze wpis do ciebie, zamieściłam… i Gospodarz przełożył stronę i pies z kulawą nogą już na tę poprzednią stronę nie zajrzał
    🙁 😥

  79. @Anca_Nela

    Pozwoliłem sobie przenieść Twój wpis na obecny blog, bo warto.

    ANCA_NELA
    4 czerwca o godz. 20:13

    mag!
    Głosiciel przepięknego i równie bezsensownego salda, w dodatku mortale… kiedyś, jeszcze w dzieciństwie w cyrku zasłyszałam podobną frazę; „A teraz nasz znakomity akrobata wykona salto mortale na trzy cale, bo nie lęka się wcale!!!”
    Salto, to był fikołek – koziołek w kraciastym garniturze i za dużych butach, melonik na rudej peruce
    Wnosiciela tego zawołania na blog widzę mniej więcej tak samo.
    Nie przeszkadza mi fakt, że on uważa, że ja nie rozumiem. Ja rzeczywiście nie rozumiem ludzi mściwych i pamiętliwych, na dodatek nie o własne, doznane krzywdy upominają się ci mściciele a ja ich nie rozumiem i nie zrozumiem i nie mam zamiaru nawet próbować. I z tym mi dobrze, bo złe emocje niszczą w człowieku to, co najcenniejsze, ale oni o tym – biedni – nie wiedzą. Nie wiedzą co tracą.

    Na dodatek kadett wie lepiej ode mnie, o czym ja myślę… moje gratulacje!
    To fakt; kiedyś poszłam z interwencją do sekretarza POP, bo jakiś głąb partyjny usiłował mi zaszkodzić na gruncie zawodowym. Po prostu chciał mi wcisnąć swoje własne obowiązki, podpierając się organizacją.
    No to poszłam do POP-a i skutek był natychmiastowy i dla mnie korzystny.
    Nigdy nie należałam do partii a fakt, że przyszłam do sekretarza, wierząc w jego możliwości oraz poczucie sprawiedliwości tak mu zaimponowało, że zadziałał z całą energią i przekonaniem.
    Ale w tamtych czasach można było jednak, wykorzystując własną inteligencję (ja wiem, że kadettowi nie zaimponuję, więc niech będzie, że spryt ) spowodować interwencję jakiegoś czynnika, który chętnie się wykazał udzieleniem pomocy osobie z poza organizacji.

    A już śmiech mnie porywa, kiedy czytam o tych „lizakowych ludziach” do których chyba i mnie tu zaliczono
    Przesławnej pamięci @Lizak wysyłał mnie co i raz do kruchty, gdzie miałam całować księdza po rękach i odmawiać różaniec. Tak było

  80. Jest mi obojętne co pan Fibak robi prywatnie ale jeżeli dochodzi do transakcji, nawet w naturze, to powinien zostać obłożony należytym podatkiem.

    PS. Progresywny podatek wykładniczy rozwiązałby te problemy. Nie byłoby bogatych sz.at nie wiedzących co robić z życiem.

  81. Czlonkinie Towarzystwa Wzajemnej Adoracji oraz wszystkich Lizakowych Ludzi, Antoniusa szczegolnie zapraszam do Istanbulu oraz kilku innych miast w Turcji.

    Otoz w Turcji mlodzi ludzie, w tym wiele mlodych kobiet, walcza o swoje obywatelskie prawa. Korzystaja przy tym, walczac na ulicach tureckich miast z policja, oczywiscie z sieci.
    Walcza przeciw mieszaniu sie panstwa w ich prywatne zycie, walcza przeciw „chustkom“ –nota bene chetnie noszonych na polskiej wsi oraz przez damy poruszajace sie w Polsce kabrioletami. Mlode kobiety (nie brzmi to banalnie) walcza o prawo do partycypowania w modzie o prawo do pigulki antykoncepcyjnej, do pigulki „danach“ oraz o prawo do aborcji….tylko tyle, az tyle.

    Saldo mortale
    PS
    Info celem uspokojenia Antoniusa; nie walcza o budowanie meczetow Polsce oraz o zakladanie sklepow meblowych w ynagogach.

  82. Lewemu polecam lekture pozycji z tekstologii….moze wowczaw spojrzy na tekst i autora inaczej. Lewy nie wie, ze nie wazne jest, co Lewy mysli. Wazne jest co pisze i jak jego tekst mozna interpretowac. Lewy pozostal na poziomie ” co autor miala na mysli” oraz „poczytaj mi mamo”……dotyczy to zreszta pozostalych Lizakowych Ludzi….

    Saldo mortale

  83. Mag raczej myslaca pisze, ze jest……przedstawicielka płci wyraźnie żeńskiej o pogladach raczej feministycznych…….

    Saldo mortale
    PS
    Dlaczego raczej?

  84. Ponizej sentencja raczej myslacej M a g….o tenorze ruralnym….
    …..U mnie na roku mówiło się też „nie rusz d… z twojej grupy”.

    Saldo mortale

  85. Pan Passent odkrywa swiat……
    SM

  86. …..Polacy z łatwością odnajdują się i rozmnażają- na emigracji.
    Przyczyną tego, że nie robią tego samego w kraju, nie jest ich głupota, niezaradność, tylko warunki stworzone przez polityków……pisze Wiesiek. Zastanawiam sie dlaczego nie uwaza politykow, polityczek za Polakow, Polki.
    Saldo mortale

  87. Minął szczęśliwie ekscytujący dzień wolności /chociaż w deszczu/ razem z mizdrzącym bełkotem prezydenta. Warto przy okazji przypomnieć co onegdaj napisała gwiazda wolnych dziennikarzy, Jacek Żakowski.
    My ludzie powojennego wyżu, na całym Zachodzie stanowimy generacyjny fenomen. Nie było wcześniej pokolenia, które by tak beztrosko przejadło jednocześnie dorobek swoich rodziców i dzieci. W Polsce to jest dobrze widoczne. Roztrwoniliśmy miliardy z prywatyzacji, tego co wspólnym wysiłkiem zbudowali nasi rodzice i dziadkowie, a wam zostawiamy gigantyczne długi, Proszę przyjąć moje wigilijne: przepraszam!” http://wyborcza.pl/1,75968,13101919,Lemingi__broncie_sie_.html

  88. Fajnie, blogowy pasożyt, ktory przysysa się do różnych osób, tym razem wybrał mnie,pisząc, że Lewy coś nie wie, a ET pasożyt wie, co Lewy nie wie.
    Nareszcie czuję się zaszcycony, że sama mortadela mnie zauważyła, chociaż nie wiem faktycznie co z tymi legendarnymi lizakowi ludziami, których mortadela od czasu do czasu przywołuje. Czy to jakaś obelga czy pochwała ?

  89. ET
    5 czerwca o godz. 9:42
    „pisze Wiesiek. Zastanawiam sie dlaczego nie uwaza politykow, polityczek za Polakow, Polki.”
    Widocznie ma swoje powody. Nie on jeden zreszta. I wiele zdaje sie wskazywac na to,
    ze moze miec racje.

  90. jasny gwint,
    zatem były powody do świętowania! Za rok z okazji 25-lecia III RP może być tych powodów więcej – np. szybkie przeżarcie zasobów OFE (inaczej konsumowanie wlasnego ogona…) Matylda, ANCA_NELA, mag i inni rozradowani sukcesami III RP mogą zacząć już wić wianki z tej okazji i zbierać wosk na nowego Możeła… Chyba, że odkurzy się czekoladowego…

  91. Dotyczy tylko metody działania, nie sprawy.
    Wprost, be, Wyborcza i jej naczelny w sprawie Rywina, dobry obywatel ?

  92. Anca_Nela
    Czujny i koleżeński Lewy przekleił Twój wpis. Ma, bidak przysposobiony żabojad, wreszcie radochę, że zaszczycił go uwagą ET.
    Dziwne rzeczy dzieją się z wieloma „wyjechanymi” z kraju rodakami (na szczęście nie ze wszystkimi, a może nawet nie są w większości!).
    Wygląda na to, że pracowicie hodują w sobie jakiejś dawne, zapiekłe urazy, a jednocześnie popadają w kaznodziejskie tony, przeświadczeni o misji, jaką mają do spełnienia wobec tubylców.
    Śmieszne to, chwilami żałosne, ale na mnie już nie robi wrażenia.
    Poczucie misyjności nie opuszcza też licznych rodaków tubylczych, a co jest charekterystyczne, są to ludzie o poglądach skrajnych – od ściany lewej do prawej.
    „Lizakowi ludzie” jakoś nikogo nie chcą zbawiać i to ich chyba boli najbardziej.
    No bo jakże to tak, Ojczyzna w potrzebie, a ci ludzie śpiom i nie chcom się obudzić.

  93. Mieszanie islamu z islamizmem wskazuje na pomieszanie, nie tylko pojec-o czym Mag i Antonius nie wiedza…..
    Saldo Mortale
    PS
    Pozdrawiam Lewego serdecznie i licze na jego wyrozumialosc, raczej…….

  94. jasny gwint
    Nie zazdroszczę Ci, że kadett zalicza Cię do tej samej drużyny co jego. Ale się nawyrabiało!
    To ja już wolę „przynależeć” do lemingów o sercu po lewej stronie.

  95. Lewy
    ET chyba liczy na to, że Cię odwiedzi w Lyonie (coś kiedyś przebąkiwał), więc podszczypuje Cię raczej leciutko.

  96. Nic nigdy nie było i nie będzie bardziej szkodliwe od „Trybuny Ludu”.

  97. Ludziska wlasnie „obchodza” 24-ta rocznice odzyskania wolnosci – lizac przez szybe czekoladowego orla ufundowanego przez „gajowego”.
    Slychac strzaly szampanow – zwyciescy swietuja.
    Dobrze, ze im dobrze.
    Wcale bym sie nie zdziwil gdyby specjalne zaproszenie mial Mr.Love – kumpel Pana Passenta.
    Jak elity to elity.

    Nie wiem czy ktos zwrocil uwage dla kogo „ruchanko” zalatwial Pan Fibak.
    To nie tylko czlowiek mieszkajacy az w Nowym Jorku… ale majacy wejscie do prezydenta i innych kolesiow.
    Jakis pewnie wielki autorytet od wszystkiego czasem pouczajacy w TV lud w temacie co wypada a czego nie.
    Dla niego mila kurewka jak znalazl.
    Tez jeden ze zwyciescow …

    Ciekawy jestem dlaczego Pan Daniel dzielacy sie niezwykle kulturalnie plota o Carli Bruni (po jaka cholere to robi ? – czyzby redagowal wiesci z magla…) nie pisze kto to zacz.

    Przeciez w Nowym Jorku wspolni z Wojtkiem znajomi.

    Niby nic – taka wiadomosc z Wprost ale jak sie wszystkie te „sensacje” zlozy do kupy (bo przeciez panienki zalatwia sie by cos w zamian dostac samemu – wiec jawna forma karalnego kuplerstwa.)
    Duzo to mowi o stanie moralnym elit w naszej grubokreskowej RP

  98. wiesiek59
    4 czerwca o godz. 19:18

    Jeśli już ktoś się wykazał dulszczyzną, to Fibak (jeżeli to prawda, co pisze o nim „Wprost”). Gdyby Fibak jawnie postępował, żaden problem. Ale on – typowa Dulska – byle nikt nie widział, to można zrobić każde świństwo. Jeśli więc ktoś jest hieną, to nie ten, co ujawnia, co pokazuje prawdę, a ten – łże. Prostytutki działają jawnie, sutenerzy już nie… Jeśli to prawda, co pisze „Wprost” to ten gość niczym nie różni się od sutenera.

  99. Urban i przyzwoitość – można pęknąć ze śmiechu.

    O ile się nie mylę, kiedyś Urban obiecał dużą forsę kobiecie, która się przyzna, że ma dziecko z księdzem, chyba tak obiecał, może ktoś lepiej wie ode mnie.

    Otóż, gdyby tekst nie dotyczył Fibaka, lecz jakiegoś biskupa-stręczyciela, to Urban by natychmiast opublikował. To jest właśnie dulszczyzna.

    Tak sami ci, co na tym forum kopią „Wprost”… Gdyby redakcja „Wprost” taki tekst i taką metodą zdobyty opublikowała o biskupie lub prominentnym pisiaku, to by piali z zachwytu i redaktora by uznawali za herosa… Ale że rzecz dotyczy nie pisiaka, to… Dulszczyzna, ależ dulszczyzna…

  100. Orteq 5 czerwca o godz. 7:07 – „Tyle ważnych spraw na świecie a JE red. Passent rajfurzenie Fibaka na tapetę wziął. Ludzie!”

    A czy mógł nie zając stanowiska w tej kwestii, choć pewnie zrobił to z obrzydzeniem? Proponuję się zastanowić.

  101. Czapki z głów!

    Nasza czerwona nauczyła się kontrolować, czy ktokolwiek odwiedza jakąś podstronę blogową.

    Gdyby jeszcze inni użytkownicy sieci popracowali nad swoimi umiejętnościami i zapoznali się propdeutyką wstępu do funadamentów leżących u podwalin programowania sterowanego zdarzeniami.

    Tam głęboko leży zasada, co kwaśno wyjaśniam.
    Zdarzenie to coś co nastąpiło między dwoma różniącymi się stanami.

    Aktwny śledczy blogowy korzysta z RSS. Katrka z Podrózy korzystał zapewne z tego i niekorzstający mieli mu za złe, iż jego komentarze pojawiały się tuż pod wpisem Gospodarza / Gospodni bloga.

    Na piwo nie zabierał kompa, RSSowi nie udawało się przekrzyczeć gwaru piwiarni i … jeszcze wiele innych usprawiedliwień …

    Był tłok na gałązce sieci danch i KzP niekiedy z opóżnieniem się dowiadywał, że na En passant są 2 komentarze annonsowane na podstronie Blogi naszej gospodni e-Politki, a tam było ich 5.

    A Kowalski miał inne zdanie niż KzP, bo korzystał z zaniedbanego przez ojczulka Windowsa Posłańca za cichym przyzwoleniem dziadunia Microsoftu i kompa nie włączył. Gdy tymczasem Pan Daniel zrobił przejście pod siatką. Nie łatwo być Zagumnym, bo inni się na gómnie lepiej znają.

    I Jasiowi Kowalskiemu ożenionemu z Marysią z domu Nowak wchodzi bokiem że pod odsunięty na bok ale płynący strumień komentarzy pod porzednim i drugim bokiem wyjść nie może.

    Przetrzyjcie oczy! Niniejszy komentarz się nie ukazał!
    A ja zajrzę czy spod poprzedniego wpisu Gospodarza po spektaklu wszscy się rozeszli.

    Gd człek blogowy nauczy się czytać logi na cudzych serwerach to jest debeściak!

    Kto w ten komentarz nie zajrzał, to nic nie stracił o czym wiadomo nie od dziś i szkoda o tym pisać nierekompensowana prze Skarb Państwa i Bruksela na to nie pomogła. Hmmm … Zaprosić Prezesa Zbawcę na obiad z faszerowaną słodką czuszką?

    Oto jest pytanie panie Warlikowski!

    Wobraź Pan sobie, że dla jasności wykładu wkleiłem tu 9 i 1/2 buźki nauczony przez Harrego Pottera …

  102. ANCA_NELA 5 czerwca o godz. 8:24 „Napracowałam się,… i pies z kulawą nogą już na tę poprzednią stronę nie zajrzał”

    Zajrzał, ale dlaczego od razu pies i na dodatek kulawy?

  103. Kilku wpisom naprawdę się dziwię!
    Dziwię się np. Agneszce,
    Tym bardziej, że jak sądzę po podpisie jest to Pani.
    Fibaka usprawiedliwia bo za kuplerstwo nie bierze pieniędzy. A może ma z tego tytułu inną satysfakcję?
    Pani nie przeszkadza i na pewno poznała by z nim (o ile jer ma) własne córki.
    Wszak czeka ich kariera u bogatego sponsora a że kupiona przez d… to trudno.
    Pewno pani wierząca.
    Dla Pani nie jest to nikczemne. ohydne traktowanie kobiet jako potencjalnych prostytutek.
    Czyż w tej sytuacji jest dziwnym, że mało lub wcale się nie pisze pisze o pedofilach z pewnych kręgów?
    Że dla „GW” bohaterem pozytywnym jest np. Polański i wyarastający na takiego skrzywdzonego bohatera pan Fibak?
    Ze dla tej gazety usprawiedliwionym jest nagrywanie Rywina, Gudzowatego, Beger… natomiast nagranie Fibaka to już jest be.
    Wszak tego rodzaju normy i praktyki wprowadziła sama Gazeta.
    Ale cóż – jak Kali ukraść krowę…

  104. Pozwalam sobie skopiowac wpis niejakiego @widza

    widz102
    Że Yaro Trotyl nóżkami do wcześniejszych wyborów parlamentarnych przebiera, to widać, słychać i czuć. Gotów jest poświęcić w tym celu nawet Antka Smoleńskiego. Ostatnio wyraźnie np. widać, jak PiS zmienia diametralnie i ostro stanowisko ws katastrofy w Smoleńsku. Kompletnie już „odjechana” – będąca tematem prześmiewczych rozmów większości Polaków – sekta smoleńska ewidentnie dostała od Yara ostrego kopa i oto nagle gdzieś zniknęły z pisowskich mediów i z sieci dotychczasowe bomby, wybuchy, rozpady samolotu na 100 metrach, zestrzelenia, Biniendy, Rońdy i podobne obłąkańcze enuncjacje Antkowych świrów. A sam prezespan zamiast osobiście kolejne żenujące durnoty ludowi wciskać (i go przy okazji nieodmiennie tym wkurzać – co obniża mu notowania) posyła na pierwszą linię hunwejbinów takich jak Pawłowicz, czy Hofman. Zawszeć przecież można będzie jakby co i im dać kopa.
    Nic dziwnego – kiedy się nogami do przedtermiowych przebiera, trza byc ostrożnym, by się znów przedwcześnie nie zdemaskować przed wyborcami.

    Powód parcia PiS do przedterminowych też jest jasny. Wszelkie znaki na ziemi, a nawet na Tej ziemi pokazują, że do konstytucyjnego terminu wyborów po pierwsze – Europa zacznie wychodzić z ostrej fazy kryzysu (a z nią i Polska) – więc w naturalny sposób potencjał niezadowolenia pracujący dziś dla PiSu – mocno u nas spadnie. A po drugie – do niedawna żelazny motor budowania elektoratu – czyli wybuchowe teoryje sekty smoleńskiej właśnie jedna po drugiej biorą w łeb (tak szybko, że dyżurni hejterzy PiS w sieci i prasie nie nadążają z dostosowywaniem się do nowej linii partyjnej). Za dwa lata będzie już i w tej dziedzinie pozamiatane – czyli i po Antku i po ptokach, sorki – po kaczornych wyznawcach sekty voodoo smoleńskiego.
    Tusk prawdopodobnie zdaje sobie z tego sprawę (a jeśli nie – to pora na to najwyższa) – że w interesie PO jest dotrwanie do normalnego terminu wyborów, a po drodze – sprawne i żelazną ręką uprzątnięcie tej stajni Augiasza, którą z powodu walk frakcyjnych stała się w ostatnim roku Platforma. Kaczyński też to doskonale rozumie – że drogę do władzy mógłby mu otworzyć JEDYNIE rozpad PO. Więc robi co może. A że coraz mniej może (czas mu się kończy) – to i nogami coraz bardziej nerwowo przebiera.
    Bo kaczyński doskonale pamięta też – analogiczny do obecnego PiS-owskiego – przykład Samoobrony. Na początku poprzedniej dekady w połowie kadencji notowała przejściowo ponad dwudziestoprocentowe poparcie w sondażach. Miała bodajże nawet chwilowo więcej niż sam PiS – bo to był szczyt ówczesnego przedunijnego (dla Polski i świata) kryzysu gospodarczego. A potem, kiedy gospodarka ruszyła ostro do przodu, był już wyłącznie zjazd, i po wyborach została zeżarta jako przystawka.
    Kaczyński doskonale wie, że jeśli przedterminowych wyborów TERAZ i tylko teraz – nie będzie – PiS też zacznie zjeżdżać.
    Ale tym razem będzie to dla niego osobiście zjazd to jego na stanowisku lidera tej partii – ostatni.

  105. http://www.wprost.pl/ar/203201/Wlosi-ujawniaja-historie-ksiezy-gejow/

    To dopiero prawdziwa dulszczyzna,dla naszych szlachetnych
    moralistow; atalia & karwoj8.

  106. Nemer
    5 czerwca o godz. 11:27
    Kręcisz 😀
    Ten co zajrzał, to z pewnością nie był pies z kulawą nogą ❗

  107. Zgadłaś!

  108. Pewnie na chleb mu nie starczało to znalazł sobie sposób na dorobienie do pensji, handel żywym towarem.

  109. atalia
    5 czerwca o godz. 11:14
    Ja tam jednak widzę różnicę pomiędzy biskupem, który ślubował czystość i zawodowo prawi ludziom morały; a tenisistą, czy też dziennikarzem, którzy niczego takiego nie ślubowali ani też nie próbują narodowi takich morałów prawić, ani też świecić własnym przykładem.
    Jak długo te układy męsko damskie odbywają się w świecie dorosłych, nie ma gwałtów a wprost przeciwnie – obie strony są zadowolone – nie ma żadnego powodu zajmować się osobistym życiem ludzi ze świecznika.
    Gazety nie na takich sensacjach mogły by zarabiać.

    Na wszelki wypadek informuję, że mnie osobiście taki akurat sposób wzajemnych gestów przyjaźni nie odpowiada ani trochę. To nie moje zasady.
    Nie odmawiam jednak nikomu prawa do zarabianie na szampan i truskawki własnymi wdziękami, ani też starszym panom do takiego kultu młodości… skoro im to potrzebne i w dodatku stać ich na to. Bo na wielką miłość z różnicą wieku 20+ to ja jednak nie wierzę 🙂 Na to trzeba kasy i jeszcze raz kasy.

  110. staruszek
    5 czerwca o godz. 12:04
    … A już myślałam, że zgodnie z moją sugestią żeś się odstaruszkował…Ale nie!
    Kleszcz nie odpadnie, aż pęknie.
    Sukcesów życzę.

  111. @Lewy:
    nigdy dotąd nie ośmielałem się Panu wytknąc tego, że Pańskie m.p. (po wojskowemu) jest za granicą. Obawiam się jednak, że tym razem, prognozując preferencje wyborcze Polaków w roku 2015, dał Pan wyraz oderwaniu się od realiów III (wciąż) RP.
    Spadek popolarności Tuska i jego rządu to bowiem nie tylko efekt znanej koniuktrury gospodarczej, lecz także ujawnienie bylejakości i niekompetencji jego ministrów. Oraz coraz mniejszych możliwości zamiatania pod dywan wszelakich afer z PO związanych. Spadek notowań Platformy to także efekt naturalnego zużycia się poprzez prawie 6 letnie rządzenie i zmęczenie sobą wyborców. To zresztą skądinąd naturalny trend w każdej demokracji.
    Ponieważ – w odróżnieniu od Pana (choc z należnym dla Pana szacunkiem) – żyję tu i teraz, a chrakter mojej działalności zawodowej i kontaktów towarzyskich powoduje, że jestem mniej lub bardziej wdzięcznym słuchaczem interlokutorów typu: czynny zawodowo, klasa średnia, niegłupi – mam nieodparte wrażenie, że zarówno Tusk z Platformą, jak Platforma bez Tuska przestali byc sexy.
    Myślę, że głowną przyczyną jest absolutna bezideowośc Donalda T., czego na dodatek nie potrafi on ukryc. Ba, mniejsza o moje pokolenie. Rówieśników mego syna (przedział wiekowy 20-30, wyższe wykształcenie) też to drażni. I nie ma przypadku w tym , że – jak wskazują sondaże – popularnośc PISu rośnie wśród tej grupy wiekowej.
    Wiem: ekonomia, głupku!… Lecz nawet zmiana „ostrej fazy kryzysu” na jej łagodniejszą
    wersję nie przywróci PO tego kredytu zaufania, jaki istniał w 2007 roku.
    Ponieważ lista niespełnionych obietnic Tuska (tylko tych realistycznych!) jest równie długa, jak liczba przyjaciółek Pana Fibaka…

  112. ANCA_NELA
    5 czerwca o godz. 12:18

    Czy sutenerstwo jest legalne? Czy handel kobietami jest legalny? Czy ów facet, o którym pisze „Wprost”, zarabiał na tym? Czy płacił podatki? W jaki sposób rozliczał się z fiskusem? Jeśli nie ujawniał dochodów, to w jaki sposób legalizował je? Czy prał pieniądze?

    To nie są sprawy obyczajowe, ale kryminalne. W związku z tym, dlaczego jednemu ujdzie na sucho, a innemu nie? Czyżby dlatego, że jeden to sławna osoba, a drugi nie?

    Ksiądz może sobie mieć i sto kochanek oraz 200 nieślubnych dzieci. Jego rzecz, ale jeśli poucza, aby nie mieć kochanek, to drań. To samo sławna osoba. Jeśli uchodzi za autorytet i dla wielu młodych ludzi jest wzorem, a postępuje inaczej, to…

  113. Nie rozumiem skąd takie oburzenie na te dziennikarki Wprost ujawnił mówiąc wprost stręczycielski proceder w wykonaniu Fibaka. Jakoś nie słyszałem jakiś takich wielkich protestów gdy wyciągnieto sprawę asystentki jednego z posłów samoobrony która delikatnie mówiąc prostytułowała się a gdy stwierdziła, że dalej nic nie osiągnie to poszła do łybiórczej. Czy wtedy dziennikarze Polityki potępili tę panią za to, że sie prostytułowała, żeby zrobić karierę? Nie wtedy u władzy była PIS a sojusznikiem PIS była samoobrona tego Leppera który według redaktorów i dziennikarzy Polityki oraz niejakiego posła PO Kaźmierzaka powinien zajmować się tym co rodzice czyli chamie trzymaj się gnoju. Więc huzia naprzód róg zagrzmiał dalej naganiajmy na posła samoobrony i Andrzeja Leppera. Jakże odwrotnie jest w przypadku Fibiaka człowiek bywały w Paryżu się pokazywał członek salunu warszawskiego. To że stręczył kobiety innym na to przymykano oczy w końcu nasz człowiek jest nieprawdaż. Typowa dulszczyzna szkoda tylko, że pan Passent jak widać ją propaguje

  114. mag, 10,46. Nazywa się to wmawianiem w Żyda choroby. Kadett jest jednym z wielu tutaj piszących i wcale nie najgorszym. Spokojny i wstrzemięźliwy. A że ma poglądy, to posłuchaj RM a zobaczysz całą Polskę i jej przyszłość. Kadett przynajmniej nie atakuje w chamski sposób.

  115. Z portalu Interia – „Marcin Król zrezygnował z pracy w „Wprost” – donosi portal wirtualnemedia.pl. Publicysta podjął tę decyzję po publikacji przez tygodnik tekstu o Wojciechu Fibaku. „Nie chcę mieć z tym nic wspólnego” – zaznaczył Król.”

  116. jasny gwint
    No, niekoniecznie się z Tobą zgodzę, gdy chodzi o kadetta.
    Owszem, ma poglądy określone, ale to nie oznacza, by szydził w niezbyt miły sposób z tych, którzy mają inne poglądy.
    Przeczytaj jego zaczepki np. pod moim adresem. Owszem, nie używa „grubych” słów, ja tym bardziej, ale ja nie sugeruję pośrednio, że jest idiotą albo niczego nie rozumie, bo tylko ja wiem najlepiej i mam jedynie słuszną rację.

  117. Uwaga!

    Będzie ad personam.
    Dobrze wychowani powinni przewinąć.

    W dziecięctwie hydry głowie nie urywałem a hydra wówczas miała ksywkę:

    „http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/35/August_Bec_Walski_1950.jpg”

    Lękliwi!
    Uplaoad NIE oznacza: ściągnij KOPIĘ adresowalnego zasobu przed oczy i uszy. Dowland to: ściągnij kopię (z YT prosto i jeszcze bez opłat).
    Widoczne tu upload oznacza, iż ktoś umieścił NA na wikimedia.

    Podanie linku do adresowalnego zasobu sieci to nie jest UPLAOD i nie jest DOWLAND. To ostatnie nastepuje często (nie zawsze!) po kliknięciu w link. Tak standardowo ma hypertekst. Adres widziany w linku może prowadzić do „Alicja już tu nie mieszka”.

    Zarówno na Wikimedii, jak i na YouTube umieszczanie NA jest ubrane w procedury dostępu i poddane spokojnej, ale stawiającej wiele warunków koniecznych naturalizacji.

    Te obostrzenia i potrzeba opanowania pewnych umiejętności nie jest już kojarzona skrótami myślowymi z kwestionariuszem wizowym USA i nie musimy odpowiadać na pytanie: „Czy babcia pracowała na Mysiej, a dziadek na Rakowieckiej?”

    Korzystamy z taniochy jaką są tajwanśkie zespoły dysków magnetycznych nazywanych macierzami ze względu na tworzenie brateskich i siostrzanych zdublowań. Jeśli się dyskowi cosik pokręci w biegunowości jednej plamki magnetycznej, to replikujących siostrzanych dyskach i braterskich klastrach jest OK i demokratycznie jeden punkt magnetyczny zostanie podobnie namagnesowany. Ta taniocha to dysk wirtualny promowany do posiadania w chnurze.

    Jak prędkości i kierunki pędów w kondensacie. No który tam prawą?!
    Lewą! Lewą!

    Taniocha pozwala przez zwielokrotnienie i replikowanie utrzymywać zasoby sieciowe w stanie niegnicia i „nie pękaj”

    Google jest tak silne, bo komputery-serwery tego wujka zajmują więcej objętości hal niż hangary polskiego lotnictwa. Wobec tej potęgi jesteśmy maluccy. I powinniśmy o tym pamiętać. Jesteśmy – my blogerzy – klientami – zwykle idiotycznie pretensjamolnymi i niedouczonymi.

    Nie używam Firefoxa. Jest on świadomie dostarczany bez modułów jakie są dołączane do Internet Explorer. To przypuszczalnie powoduje, że niewzbogacony Firefox daje siedmiolinijkowe ciągi znaków, które sa jednolinijkowymi linkami w IE. Internet Explorer ma standardowo moduły wyszukiwania i przyspieszacze, ktore użytkownik Firefoxa musi załadować z sieci po przeczytaniu tej pieprzonej instrukcji wskazywanej przez upierdliwego i najmądrzejszego staruszka w rodzinie (teściowa jest mądrzejsza, a żona przypomina mi „Myślec! Myśleć!”) .

    Podobnie jest z „Malarzem formatów”. On mi się przedstawił „na podobę” modułu umieszczania napisów na slajadach i klatkach filmowych. Tymczasem trzeba uważnie bylo słuchać Lucjana Szołajskiego skoro nie umie się rozpoznać swoistości napisów na japońskiej wersji „Samych swoich”.

    Praktycznie żaden produkt progrmowy dostępny na RYNKU komputerowym strefy euroatlantyckiej NIE jest pozbawiony obsługi Unicode i UTF8.

    Word i En passant obsluguje UTF8. Tyle, że trzeba cierpliwie rozwijać menu rozwijalne w „Zapisz jako” a UTF8 jest na dnie listy.

    Jesteśmy malutkimi klientami sieci, w której chińscy hakerzy próbują zablokować wspominaie 4 czerwca. Skutecznie, bo w kilku ich miastach jest więcej hakerów niż Polaków w świecie.

    Ale gdy @staruszek napisze, że ludzie odwrócili się od Wojcecha Pokory to to jest namolna upierdliwość psa z kulawą nogą zawijającego spirale kojarzeń jak garotę na cudzej wolności słowa.

    W następnym zarozumiałym komentarzu będę pedofilsko tlumaczył mowę ciała.

    Wow!
    W tlumaczenie na polski lemingowy pidżin: Ą!

    http://www.culture.pl/baza-literatura-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/konstanty-ildefons-galczynski

  118. Można to ująć jeszcze inaczej.
    To co jest kanwą istnienia „Pudelka” jest dla tygodników kształtujących opinię publiczną śmiertelnym ciosem.
    Jeżeli Newsweek, Polityka, czy Wprost, będą zajmowały sie tematami typu majtki Dody i ich istnienie, prywatne życie seksualne krasnoludków, to stracą znacznie na atrakcyjności…..przynajmniej w moich oczach…..

    Skąd sie w ogóle ta pruderia wzięła?
    Pewnie z chrześcijańskiego korzenia naszej cywilizacji.
    Dla maluczkich nakazy, zakazy, moralność, dobre prowadzenie się, dla możnych tego świata dolce vita….
    Paradoksem jest, że z pruderyjnej Ameryki przyszły do nas kluby go-go, striptiz, tańce na rurze, przemysł porno o wielomiliardowej wartości……
    Starcy którzy już nie mogą, kanony moralności narzucić chcą młodym, o buzujących hormonach, łaknącym życia.
    Co nie przeszkadza im w chwilach wolnych czerpać pełnymi garściami z rynku młodych i chętnych na wszystko za odpowiednią gratyfikację…..

    Niedawno w Turcji odbył się protest całujących się par, jako sprzeciw wobec postępującej islamizacji.
    Nasi rodzimi talibowie powinni zacząć głosić potrzebę przyzwoitek, godziny policyjnej dla młodych, likwidacji koedukacji w szkołach, zakazu spódniczek mini…..
    A najlepiej od razu do dewizy Bismarcka- kinder, kuchen, kirchen….

    Skoro Najwyższy- o ile istnieje- obdarzył nas pożądaniem, to chyba miał w tym jakiś cel? Nie nam kwestionować boskie plany….
    A treści anonsów prasowych typu „poznam sponsora”, sporo…..

  119. http://wyborcza.pl/1,75478,14038449,Mazowiecki_i_Michnik__W_naszej_historii_bardzo_rzadko.html
    ===========

    Zagranicznym korespondentom……
    Mazowiecki i Michnik w porównaniu z klasą obecnie nam panujących, to niemożliwe do przeprowadzenia porównanie.
    Im o coś chodziło- poza kasą….

  120. kadett,

    Od kiedy to człowiek hołdujący zasadom, których nie podzielasz, staje się lewakiem z Twojego nadania..?

    Z lewackim pozdrowieniem dla przedstawiciela kołtunatu.

  121. Wiesiek59:
    „kinder, kuchen, kirchen”…
    Bój się Boga! Dlaczego „kuchen” (ciastka)?!

  122. Cytuje z blogu wybiorczej pod artykulem o audycji TOK FM dotyczacej Fibaka, ktorego zaprzyjaznionym biografem jest nasz Gospodarz:

    lisstom
    2 godziny temu

    Oceniono 247 razy 205

    Po pierwsze – to nie jest opis audycji.
    A już na pewno nie jest opis pełny.

    Kurkiewicz powiedział, że technologia pozyskiwania informacji przez „Wprost” była tożsama z technologią pozyskiwania informacji przez Adama M. wtedy, gdy rodziła się „afera Rywina”.
    Kurkiewicz trafił w sedno.
    Ale to wzbudziło panikę w studio – zarówno dziennikarz Kumór jak i prowadząca żywiołowo protestowali, zapominając kompletnie o meritum sporu („czy Fibak to luksusowy stręczyciel”).

    Po drugie – Dominikę Wielowieyską powinny dopaść teraz rzeczywiści obrońcy praw kobiet.
    Mówi ona tak:

    >>> – Przecież nie chodzi o samą metodę, ale o to, jak ją wykorzystujemy.
    >>> Czy dostajemy sygnał od ofiary o nieprawidłowościach,
    >>>> czy idziemy organizować prowokację. Ta publikacja jest ingerencją w życie prywatne.
    >>> Na razie nie ma żadnych dowodów na użycie przemocy
    >>> – szantażu, jakiegokolwiek nakłaniania do tego.

    Dla mnie to dowód na moralny upadek publicystki, na jej moralny daltonizm.
    Fibak na skale przemysłową pośredniczy w procederze luksusowej prostytucji,
    a Wielowieyska docieka, gdzie dowody na przemoc i szantaż.
    Czyli – jeśli ofiara gwałtu nie zgłosiła gwałtu, to znaczy, że nie ma sprawy.
    Wyolbrzymiam?
    Tak – ale tylko trochę.
    Problem jest ten sam.

    Czekam na wypowiedzi luminarzy polskiej nauki: Środy, Hartmana oraz innych zawodowych „objaśniaczy świata” .
    Co oni na to?
    Powiedzą coś czy schowają się w mysia dziurę? …”

  123. Mnie to akurat nie dziwi. Bylam w swoim -bardzo aktywnym zyciu- kiedys dyrektorem gazety. Dowiedzialam sie o dziennikarzach czegos, czego wiedziec nie chcialam. Siedzac z takim czlowiekiem i pijac piwo w kawiarni, rozmawiasz jak z przyjacielem, bo do tej chwili nim byl. Rano kupujesz gazete i widzisz, ze zostales sprzedany za wierszowke (czasem 30 lub 50 zl) i nie ma zmiluj sie. Oni we wszystkim widza „temat”. Pan Gospodarz pisze, ze to nic nie daje i nie wplywa na losy swiata. Oczywiscie, ze nie. Fibak stal sie „temetem” i nawet jesli rodzima redakcja nie publikuje tematu, dla kogos innego bedzie on atrakcyjny. To odlamek tego, co dzieje sie teraz w mediach. To jest jeszcze bardziej okrutne. Rasowe tabliody z braku spontanu hoduja „tematy” . Namawia sie czlowieka na lans medialny, promuje i glaszcze, a kiedy juz publika lyknela, niszczy sie go publicznie i patrzy , czy sie podniesie. Czasem odbywa sie to tak brutalnie, ze dziwie sie, ze ci ludzie nadal zyja. Nie wierze, ze potem maja normalna psychike. Fibak tez wpadl w panike i slusznie.

  124. Jak mala jest Polska, gdy jeden tenisista wystarczy, aby byc/stac sie tematem w prasie i blogosferze.

    Mlode Turczynki walcza na ulicach o swoje prawa, a Antonius i ska ostrzegaja nas przed islamem…..Zaczne ponownie grac w tenisa…..

    Saldo mortale

  125. Z.B.I.G.
    5 czerwca o godz. 14:24

    Kinder, Küche, Kirche

    Satysfakcjonuje?
    Pamięć, szczególnie do języka którego nie znam, nie zawsze dopisuje.
    Choć pamięć wzrokową mam niezłą…..
    Merytoryczny wpis, nawet z błędami jest wartościowszy niż upierdliwe czepianie się literówek, błędów ortograficznych, czy brak znaków diakrytycznych- moim zdaniem…..

  126. staruszek
    5 czerwca o godz. 13:41
    Mój komentarz
    Czytam, lecz nie nadążam. Zaklinowałem się na terminie „dowland”.
    Pan Google nie chce mi objaśnić, uparcie podsuwa pod nos termin „download”.
    Pzdr, TJ

  127. mag
    5 czerwca o godz. 10:49 ma racje piszac, ze chetnie spotkam sie z Lewym w Lyonie. To jest jednak mala roznica w stosunku do odwiedzin. Spotkam sie rowniez chetnie z Mag, bedac w Wwie. Niestety moja najblizsza podroz do Polski, to Sudety za tydzien, potem Szczecin, a nastepnie Ww, Slask i Kkow, po czym na Hel i tak do konca sierpnia. Zobaczymy.
    Saldo mortale

  128. Fibakowi można zaproponować linię obrony- jest jednym z ostatnich, którzy w naszej kulturze hobbystycznie uprawiają zawód SWATA….
    I kto mu coś w tym momencie zrobi?

    Swatanie młodych ze starymi, bogatych z biednymi, nuworyszy z herbowymi, to odwieczne zajęcie, wielokrotnie opisywane w literaturze.
    W wielu kulturach występuje do dziś.
    I swaci biorą za to PROWIZJĘ……

    Zabić gazetą można, a czerpanie korzyści z nierządu trzeba dopiero będzie udowodnić. Będą zainteresowane złożeniem zeznania oskarżającego?

    Moja długa pamięć sięga do „afery Dziwexu”…..
    „Wyeksportowano” do Włoch w latach siedemdziesiątych około 1500 Polek- do pracy w lokalach i pokoikach na zapleczu.
    Po nagłośnieniu i pomocy Państwa, wróciło 150.
    Reszta wyszła za mąż…….

    Gdzie kończą top- modelki, znane twarze reklamy?
    Na pewno w przeważającej większości nie w ramionach miłości z liceum….

  129. Jacobsky,
    staram się zrozumieć tę złośliwość wyrażoną w przypisywanym mi kołtuństwie, ale przyznać muszę, że do mnie pasuje jak wół do karety. Jeżeli chodzi o Twój lewacki progresizm, to zostawił tutaj liczne ślady po sobie (ostatnio np. w postaci Twojej pełnej akceptacji prawa do ingerencji państwa w programy nauczania szkół wyznaniowych i narzucania im obowiązku krzewienia religii państwowej (nie chce mi się sprawdzać jak to się w Kanadzie nazywa; w Polsce – etyka z elementarzem religoznawstwa). Kiedy indziej, a szło o A. Grodzką, twierdziłeś, że ‚zmieniła płeć’, jakby to rękawiczki były. Mogleś użyć ‚zmieniła tożsamość płciową’, co byłoby dorzeczne, ale nie po to lewactwo usiłuje świat przekonać, że płeć jest nadrzędnym fenomenem społ.-kulturowym w stosunku do podrzędnego fenomenu zdeterminowanego biologicznie. I tak mozna by jeszcze łuskać ten groch ze strąków (np. nieposkromiony antyklerykalizm i walka z krzyżami w przestrzeni publicznej), tylko mi się nie chce dalej rozbierać lewactwo. Nie ma zresztą z czego. Lewactwo jest nagie i bezbronne jak niemowlę, ale pachnie dla wielu ponętną świeżością.

    Wszelkie dotychczas podejmowane próby rewolucyjnych zmian i innych spolecznych eksperymentów kończyly się dla świata tragicznie. Lewactwo żadnych wniosków z tego nie jest w stanie wyciągnąć, tym bardziej należy mu się przyglądać i hamować lewackie zapały.

  130. Uprasza się nie karmić trolla.

    Co do reszty… A co to jest ten no, Wprost?

    A ten Fibak. Co to za persona? To ten, co kiedyś machał rakietką, ale z sił i z powodu wieku opadł był? Jest że aż tak wartościowy, by się nim zajmować? Zostawił po sobie jakiś wynalazek? Odkrył coś? Po Szymborskiej zostało co najmniej „Nic dwa razy się nie zdarza”, a po niejakim Fibaku co zostało, żeby się nim ekscytować?

    Sorry, ale to takie 🙂 pocieszne jest, to polskie prowincjonalne celebryckie piekiełko.

  131. wiesiek59
    5 czerwca o godz. 14:50
    tak powiem że mi ta wersja z ciasteczkami ( w dobie sieci)bardziej odpowiada

  132. jestra
    5 czerwca o godz. 15:07

    „W sieci” to był niezły film……
    W moim dwustutysięcznym miasteczku jest tancbuda, do której na dancingi przychodzą panie, w różnym wieku.
    I panowie też.
    Gdy paniom podoba się samiec, wysyłają mu poprzez kelnera „ciacho”….
    A co potem, owiane jest mgłą tajemnicy Poliszynela…..

    Takie swobodne skojarzenie…..na temat ciacha…..

  133. Co tam Fibak, bohater z czasów komuny. Tu idzie wolność, prawo i sprawiedliwość. Wszystko na raz. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14042231,Proces_ws__Kiszczaka__Sedzia_zaatakowana_tortem_podczas.html?lokale=krakow#BoxWiadTxt

  134. O Fibaku, z przypominania sobie…..
    Nie po raz pierwszy nazwisko W. Fibaka wymieniane jest w dwuznacznym (lub jednoznacznym – jak kto woli ) kontekście jeśli chodzi o damsko-męskie sprawy.
    Parę lat temu przez media przeleciała plotka, informacja ( niepotrzebne skreślić) przedrukowywana z francuskich bulwarówek, wymienijąca nazwisko W.F. w związku z orgietkami jakie miał w Paryżu organizować Robert de Niro. Ponieważ interesowało mnie to „średnio” a i upływ lat swoje zrobił – nie pomnę już dokładnie w jakim kontekście nazwisko W.F. było wymieniane a niczego insynuować nie chcę.

  135. Dlaczego kobieta w XXI wieku pisze, ze byla dyrektorem , a nie dyrektorka gazety. Jednoczesnie Antonius i Mag strasza nas w blogosferze islamem……….
    Saldo mortale

  136. @TJ

    Slusznie i naukowo zwracasz mi uwagę na moje „literówki”.
    Większość czytelników tego bloga i blogów mu podobnych zna z widzenia słowo downland.

    Dotykasz w swej uwadze zjawiska nadmiarowości w języku.
    Pośpiech nie pozwolił mi przeczytać swego komentarza i poszło jak widać wyżej.

    Z dużym trudem udaje mi się użyć klawisza y.
    Więc zamiast wyrzucić z siebie mogę napisać wrzucić na YT.

    Przed pójściem na zajęcia gimnastyki w wodzie rozgadałem się i nie zdąrzyłem napisać o ćwierkaniu na twitterze.

    Kogo nie ma na twitterze, ten nie istnieje.
    Czyli:
    kg n m tw tn n stnj Ą!

    Ukłony!

  137. ” Fibak jest osobą prywatną”??????? 😯

    Please, Redaktorze, please. Przed laty, a bylo to jeszcze za glebokierj komuny, byl aktprem poteznego skandalu obyczajowego i pisaly o tym na pierwszych stronach gazety bynajmniej nie bulwarowe : Washington Post i NYTimes. Ale ten kretyn niczego sie nie nauczyl z tamtego doswiadczenia.
    I w tym wypadku prowokacja byla absolutnie uzasadniona, skoro w srodowisku huczalo od jego rajfurzenia i od jego traktowania kobiet jako towaru. Nawet jesli sie chcialy sprzedawac, nie kazdy mezczyzna z tego korzysta….

  138. Blog jest młodą formą porozumiewania się.
    Jest względem klasycznie rozumianej rozmowy okrojony z mowy ciała.
    Przeglądając kolejne filmiki użytkownika LeCommedieDellArte na YT natrafiłem na rąbek sukieneczki na początku tego filmiku.

    http://www.youtube.com/watch?v=aVWdgX9pogI

    Ta wymowna scena nie da się przełożyć na komentarz blogowy.

    Zatem znając @TJ tylko z komentarzy powinienem domyśleć się jego sowizdrzalskiego uśmiechu proszącego o większą dbałość przy pisaniu mych komentarzy. Więc przesyłam Ci @TJ wspomnienie z wczesnego dzieciństwa o wiosce dziecięcej Podegrodzie tworzonej na wzór pioniersko-komsomolskiego obozu Artek.
    To było Podegrodzie czyli Downtown.

    A LeCommedieDellArte to chyba mloda mama przesycająca swój zestaw filmów elementami rozczulenia nad urodą dzięcięctwa.

  139. kadett,

    jeśli chodzi o Twoją kołtuńską zaściankowość, to również zostawiła ona wiele sladów na tym blogu.

    Pozdrawiam

  140. Jacobsky,
    przykłady! przyklady!

  141. Czytam te komentarze i a to widze to o Fibaku, tamto o Latkowskim, i znow to o Passencie i tamto o Malinie, nawet pojawia sie Michnik i faszyzm. sa krolowie, Mikolaj Rej. Ludzie! Ciezko z waszym pomyslunkiem, trzeba chodzic po ziemi. Tu chodzi przeciez o sam czyn i jego kwalifikacje moralne, a ten wyglada na notoryczne rajfurstwo lub sutenerstwo. Sam ciezar dowodu spoczywa na „oskarzajacym” (Malina i Wprost) i mam nadzieje, ze dowod jest niepodwazalny. W sumie cieszmy sie, ze jednego rajfura bedzie mniej.

  142. Co łączy Marcina Króla z Fibakiem , co wywołuje solidarność publicysty Marcina Króla z pośrednikiem w seksualnych usługach ?
    Zapytajcie się polskich feministek i Kazimiery Szczuki o komentarz w tej „subtelnej” sprawie , tak bliskiej wrażliwości feministek.

  143. W niezłym filmie „Niemoralna propozycja” padła konkretna kwota…..
    Ciekaw jestem ile oburzonych osób w głębi ducha zastanawiałoby sie nad jej przyjęciem……

    Niedawno w internecie odbywała się licytacja dziewictwa jakiejś panienki.
    Cena doszła do 200 000 $ , z transmisją na żywo w pakiecie…..
    Wszystko na sprzedaż?

    Dziś coraz bardziej przeze mnie lubiany Franciszek napomina by kult pieniądza nie przerodził się w pogardę dla człowieka….
    To czego nie dokonali Wojtyła i Ratzinger- zamknięci hermetycznie w teologicznym skarbcu i niedostrzegający realnego świata zza szyb pancernych limuzyn, dostrzega i nagłaśnia kardynał jeżdżący autobusem….

  144. @wiesiek59
    „…daj, czegoć nie ubędzie, byś najwięcej dała…” pisał Kochanowski, nie Rej

  145. staruszek
    5 czerwca o godz. 16:36

    Mój komentarz
    Przeszedłem się po różnych -pediach i znalazłem, że:

    1) download – ściąganie z sieci, a konkretnie z serwera w tej sieci. Dowiedziałem się, że potocznie, jeśli ściągasz z sieci – downloadujesz (!?).

    2) upload – czynność odwrotna do (1), czyli wysyłanie z komputera (z mojego PC) do sieci, do konkretnego serwera w sieci. Potocznie, jeśli wysyłasz do sieci – uploadujesz (!?).

    3) downtown – śródmieście, miasto, do śródmieścia.

    Sprawa jasna. Nawiasem mówiąc amerykanizacja języka komputerowego jest faktem. Jest nie do zatrzymania.
    Tam to wszystko wymyślono, nadano nazwy i dalej się wymyśla i nadaje nazwy. Nie pomagają żadne narodowe akcje, obrzydzanie obcych terminów. Języki lokalne ewoluują zbyt wolno, by wytworzyć, choćby zaadaptować po swojemu, wchłonąć terminy nowoczesnej techniki mnożące się jak mszyce na pąkach w amerykańskich laboratoriach. Globalizacja w toku.
    Pzdr, TJ

  146. Przytocze przyklad metody kontrolowania informacja przy pomocy gazet. Nie jest to nowa metoda i jest powszechnie stosowana. Ten przyklad dotyczy wydarzen w Polsce, a glownymi bohaterami sa pulkownik Kuklinski, Jerzy Urban oraz Michael Dobbs i Bob Woodward dziennikarze z Washington Post.
    Nie kwestionuje talentow zawodowych Jerzego Urbana. Pisze te slowa bez zadnej zlosliwosci. Prawdopodobnie nikt poza Polska nie uslyszalby o pulkowniku Kuklinskim, gdyby nie Jerzy Urban. W rezultacie bardzo dobrze przemyslanej strategii, w czerwcu 1986 Jerzy Urban spotkal sie z Michael Dobbs – szefem Washington Post na Warszawe. Jerzy Urban zaproponowal Dobbs informacje, ze za kilka dni minister spraw wewnetrznych w Polsce oglosi, ze CIA miala agenta w polskim rzadzie. Wedlug oficjalnej informacji, ktora miala byc opublikowana przez polski rzad, CIA ewakuowala pulkownika i jego rodzine z Warszawy do Stanow Zjednoczonych.
    Celem Jerzego Urbana bylo, aby ta informacja ukazala sie po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych, a nie w Polsce.
    Nastepnego dnia Washington Post opublikowal na pierwszej stronie sensacyjny artykul o pulkowniku Kuklinskim i zwiazku z CIA. Artykul podpisali Michael Dobbs i Bob Woodward. W artykule zacytowano slowa Jerzego Urbana, ze gdyby rzad amerykanski wczesniej oglosil swoje plany infiltracji i ostrzegl Solidarnosc, wprowadzenie stanu wojennego w Polsce byloby niemozliwe.
    Po publikacji artykulu w Washington Post, Jerzy Urban oglosil podczas konferencji prasowej w Polsce miedzy innymi, ze Reagan jest odpowiedzialny za stan wojenny i za aresztowania przed i podczas stanu wojennego.
    Ta informacja w Washington Post spowodowala lawine krytyki Amerykanow pod adresem Bialego Domu. Krytykowano fakt, ze Bialy Dom nie ostrzegl Solidarnosci o planach wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
    W koncu kurz opadl i sensacja przycichla, ale brak zaufania do polityki Bialego Domu pozostal przez jakis czas.

  147. kadett,

    niech Ci wystarczy moje słowo…

  148. Jacobsky
    5 czerwca o godz. 17:43
    Ale musisz przyznać, ze kadett to nie byle jaki kołtun, bo to kołtun zadziorny, co to sobie nie daje w kasze dmuchać. Zaraz bedzie zadac :przyklady, przyklady.
    I musiałbyś przytaczać wszystkie jego wypowiedzi, a byłoby tego parę kilometrów

  149. do ET, bo jestem kobieta, ktora nawet w XXI wieku, wie, ze ministry i psycholozki itd., to osmieszenie nowomowa zajmowanego stanowiska. Pani dyrektor, pani poslanka i pani psycholog czy socjolog nie ubywa wiedzy od przyjetej formy jezykowej. Dotychczasowe poprzedzanie forma „pani” zajmowanego stanowiska czy zawodu w dostatecznym stopniu identyfikuje kobiete w pracy. Udziwnianie form nie stanowi o postepowosci pogladow. Jakims cudem ET wpadl na to to, ze jestem kobieta. Pan prof. Bralczyk mial bardzo ciekawy wyklad na ten temat, a nawet wykazal, ze niektore zenskie formy zawodowe narazaja przedstawicielke zawodu na smiesznosc. W konwencji jesyka polskiego poprawna forma dla „pani poskel” nie jest wcale „poslanka” tylko „poslica” – ladnie? Absolutnie popieram to stanowisko i w XXI wieku jako osobie postepowej wolno mi sobie na to pozwolic.

  150. Lewy,

    kołtun zadziorny, kołtun odpowrny… W każdym razie godnie nosi spodnie kołtuna.

    Dziś mamy słońce i przyjemne ciepełko, a więc naprawdę niech kadetowi-kołtunowi wystarczy moje słowo…

    Pozdrowienia

  151. Pan Redaktor Passent myli się i wstyd że dziennikarz nie wie jakie są granice wolności mediów. zgodnie z orzecznictwem strasburskim „well known figure is a public figure” =pan Fibak NIE JEST osobą prywatną /Media zaś wg Trybunału w Strasburgu mają nie prawo a wręcz obowiązek dostarczać opinii publicznej informacji. publikacja WPROST jest wypowiedzią w debacie w sprawach istotnych dla opinii publicznej a więc nie jest zwykłym plotkarstwem. Media -znów ETPCz- mają prawo posługiwać się prowokacją a nawet przesadą. Opinia publiczna ma prawo wiedzieć jak wygląda sekretny świat celebrytów. działania gazety były zgodne z prawem i spełniały rolę mediów jako „psa łańcuchowego”. No ale ciemny lud i jego Passent jak zwykle niedoinformowani. a dla tych co uważają że to żadna sensacja to kołki zrozumcie że gazeta to robi po to byście się nie obudzili z ręką w nocniku że wasza córka czy siostra robi za luksusową damę do towarzystwa. powtarzam- wstyd że Passent nie rozumie znaczenia mediów i ich roli w społeczeństwie i w swoim blogu DEZINFORMUJE czytelnia. Do książek, redaktorku! To na szczęście ETPCz określa granice wolności mediów a nie Ty.

  152. Trochę odbiegam od tematu, ale zobaczyłem Cimoszewicza u Pochanke i znowu ten człowiek zrobił na mnie niezwykłe wrażenie. Przede wszystkim udało mu się powiedzieć to co myśli i owa samowystarczalna monada Pochanke nie dała mu rady, wciskając mu własne myśli. A merytorycznie Cimoszewicz to sama mądrość. Wysoko ocenia 4 czerwca i jako były *komuch* uważa, ze Polska poszła do przodu wbrew różnym malkontentom z lewa i prawa(nie będę ich tu na blogu palcem wskazywał).
    Szkoda, że Tusk nie potrafi wykorzystać tego człowieka. Prawda, zrobił mu świństwo, ale Cimoszewicz, gdyby go poproszono, to dla dobra Polski gotów byłby do współpracy, bo nie jest malostkowy.
    Szkoda .

  153. W ujęciu klasycznej geopolityki, w ciągu minionej dekady Turcja przestała być biernym przedmiotem w stosunkach międzynarodowych, a stała się – dzięki precyzyjnie opracowanej oraz konsekwentnie wdrażanej długofalowej strategii w polityce zagranicznej – ich ważnym i aktywnym podmiotem (a więc przebyła drogę nieco odmienną, niż w tym samym czasie np. Polska…).
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,page,2,title,Masowe-wystapienia-w-Turcji-Kwestia-wewnetrznej-polityki-czy-wplywy-panstw-sasiednich,wid,15706497,wiadomosc.html
    =============

    Ciekawe spostrzeżenie…
    I niezła analiza…..

  154. Erozji ulega wzór polityczny i model ustrojowy, będący punktem odniesienia dla wielu tzw. umiarkowanych islamistów (cokolwiek to by znaczyło!) w państwach arabskich, objętych Arabską Wiosną. A jeśli zamęt wewnętrzny w Turcji przedłuży się i pogłębi, kraj ten może również rychło stracić pozycję lidera i hegemona w regionie bliskowschodnim, ze wszystkimi tego konsekwencjami strategicznymi. To zaś bez wątpienia byłoby na rękę wielu regionalnym graczom i stanowiłoby istotny przełom w regionalnym układzie sił.
    ==============

    No właśnie- cui bono?
    E Polsce wiadomo było, kto ma interes w obaleniu ustroju.
    Co do Turcji, tego na razie nie wie nikt…….
    Jkao że jedynie interesy są wieczne, w końcu się okaże, czyje wygrają.
    Przegrani będą jak zwykle- zwykli ludzie……

  155. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To jest po prostu c’est la vie, inaczej mowic samo zycie. Domyslam sie, ze kazda „sztuke” mozne sprzedac-nastereczyc-polecic oby tyko miala wziecie, mysle o „splawiku” wazne aby drgnal … a poten sa emocje czy bedzie „wziecie” np. na zywca.
    Nigdy bym nie polecil – np. z pewnej racji – kiepskiej butelki wina Gospodarzowi, A. Faliczowi, kadetowi, ET, Jakobskyemu i wielu inny nie wykluczajac „zadziore” absolwenta – o NIE
    Znamy inne tzw. „cest la vie” … ” Ich darf mich kurz vorstellen: Gustl Mollath / May I introduce myself: Gustl Mollath … http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8z99MO8uv2U
    http://www.ardmediathek.de/das-erste/reportage-dokumentation/dokumentarfilm-im-ersten-die-koenigin-von-versailles?documentId=15048324

  156. @TJ
    Dziękuję.

    Można robić lans blogowy sobie przywołując międzymordzie jako proponowany zastępnik słowa interface.

    Ale mnie chodziło o coś innego. Nawet NIE będąc niechętnie nastawionym wobec anglicyzmów lub zapożyczeń z innych języków, należy staranniej używać określen dobrze określających praktyczne powszechne czynności. O ile je znamy. Te określenia obiektów i działań.

    Sięganie na YT po filmik wskazany nam linkiem jest (w pewnym uposzczeniu) sekwencją następujących zdarzeń: stworzenie kopii filmu i wyświetlenie go. Zamknięcie karty przeglądarki niszczy tę kopię nieodwracalnie. Tworzenie kopii dla nas, praktycznie nie przeszkadza, aby oprogramowanie obsługujące YT tworzyło w tym samym czasie kopię tymczasową dla innego użytkownika.

    Wyświetlenie filmiku z YT jest zdarzeniem komunikacji strumieniowej. Jeśli mamy słabe łącze (wąskopasmowe) lub powolny procesor, to widzieć będziemy efekt stopklatki. Jednocześnie możemy, klikając na czerwony pasek postępu w lewej dolnej części kadru, wrócić do początkowych scen filmu. Przypomina to kartkowanie. Tego nie ma wyświetlanie filmu z dysku DVD. Po wyżej wspomnianym zamknięciu karty przeglądarki kopia tymczasowa znika, a DVD nie znika i może być odlożone na półkę.

    Wyswietlenie filmu (bezpośrednio) z YT jest widowiskiem i ma podobną naturę jak spektakl teatralny. Z tym że ani aktorzy, ani widzowie teatralni po drugim akcie nie wracają do pierwszego.

    Nie jest łatwo miliardom użytkowników YT i podobnych platform medialnych nazwać czym jest obejrzenie takiego filmu. Tuż po ściągnięciu ostatniej paczki kadrów na nasz komputer, a przed obejrzeniem przez nas ostatniej klatki filmu administrator (jeden z setek administratorów!) może źródłowy film na YT skasować. Tak jak kasujemy pliki na naszym komputerze.

    Do podobnego efektu rozszczepienia się obiektów, ich wirtualnego kopiowania oraz (pozornym) rozszczepieniu strumienia czasu pisałem w odniesieniu do naszej koleżanki opisującej możliwe zajrzenie do zapisu strumienia komentarzy pod poprzednim wpisem Gospodarza.

    Możemy dopisać komentarz pod wpisem Gospodarza z maja 2006.
    Czy mechanizm śledzenia nowych wpisów i/lub komentarzy kojarzący sie nam z RSS powiadomi nas o tym? Nie wiem. Nie próbowałem.

    Na wielu forach poradnikowych admnistrator zamyka wątek i nowego komentarza już nie dopiszemy „w tamtym temacie”. Tworzenie wątków to odrębna bajka.

    Rzecz w tym, że nasze dojrzałe i mocne kompetencje językowe nie nadążają za rozwojem technologicznym. Telekonferencjęz Skype z nami w Warszawie może przypadkową sekwencją „puknięć” w smarofon uruchomić stawiające pierwsze kroki niemowlę będące w Kanadzie nowym czlonkiem rodziny. Dawany jest mu smartofon jak moim siostrom ponad kopę lat temu lalki do zabawy.

    „Naiwni” użytkownicy rzadko używają „wyskakujących menu” (pop-up menu) kliknięciem i przytrzymaniem prawego klawisza myszy. Można się tak dowiedzieć, że zarówno materiały na Studio Opinii jak i na blogach e-Polityki używają kodowania UTF-8. Zaniedbałem opisać @Stasieku kliknięcia na źródlowym tekście Studia Opinii i już powstała luka w objaśnieniach. Zatem proste kopiowanie powinno wystarczyć.

    Nie potrafimy mówić i pisać o nowych technologiach.
    Nie nadążamy.
    „Summa technologiae” Stanisława Lema opublikowana półwiecze temu dziś musiałaby mieć teraz kwartalne uzupełnienia.
    A potrzeba wypowiedzenia się, wyrzucenia z siebie (bo inaczej się udusimy) z tym natłokiem w sieci www oraz jej funkcjonalną zlożonością się nie liczy.

    Całą zawartość mego laptopa mogę zmieścić na dysku SSD opakowanym w pudełeczko wielkości pudełka zapałek. Wraz z urządzeniem odczytującym i kabelkiem zajmującym objętość pudełka papieorosów mogę wsadzić to do kieszeni bluzy i moje stanowisko komputerowe mogę utworzyć na laptopie znajomego z innej dzielnicy stolicy.

    Natomiast nadzwyczaj trudno jest przekazać filozofię Google: nie musisz umieć czegokolwiek, poza umiejętnością zadawania pytań.

    Tymczasem dorośli mają postawę z okresu wydania w.w. zbioru esejów Lema i protestu 34 przeciw ograniczeniom przydziałów papieru do maszyn do pisania.

    Informatycy „naiwnym użytkownikom” życie ułatwiają tylko co nieco.
    Przed sobą mam przycisk przedstawiający się jako „pokaż żródła”.
    Ja wiem, że tą drogą mogę dowiedzieć się, że właśnie na En passent napisano dwa komentarze adresowane głównie do @staruszek.

    Jeden: „Przestań nudzić.”
    Drugi: „Nie pękaj”.

    W systemie oprogramowania systemowego komputerów OS 360 IBM informatykowi przydawała się umiejętność rozwiązywania zakleszczeń wykonywania różnych zleceń uzytkownika. Teraz jest to tylko kwestią prostej decyzji kleszcza lub osoby ssanej.

    Pękł smok po szewczykowym podsuniętym posiłku.
    Dziś zapachy temu towarzyszące jeszcze serwery sieciowe rozesłać abonentom oraz użytkownikom „z łapanki” nie potrafią. Choć wiele i wielu by chciało …

    I królewny i księżniczki zmieniłyby redakcję.
    Radwanska na aucie, Fibak na aucie i nie chodzi o wypasione bryki.
    Nie wystarcza zasób 2000 tysięcy słów, aby opisać rzeczywistość przedstawioną i rzeczywistość Jacka Kowalczyka i jeszcze rzeczywistość www.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Dysk wirtualny, to taki wyobrażalny dysk do zapisu danych udostępniany przez gigantów webu. Nie jest ważne, czy to jest nazwa zespołu 10 000 skrybów czytających, piszących i odkładających na półki. To nasz „pomyślany” nośnik danych, do którego dostępem my zarządzamy. W „chmurze” złożonej z kawałeczków naszych danych rozrzuconych po wielu węzłach sieci www. 24h/24h i 365 (366) dni w roku. Możemy tam szyfrować zapisy własne i naszych gości.

    I traktować ten „logiczny dysk” jak miejsce gdzie znajdują nas znajomi ze Skype oraz znajomi z bibki z wynajętymi {  dziewczynami | chłopakami }.
    Zapytajcie o to wujka gugla.

    Mendom medialnym można na wirtualnym dysku postawić barierę potencjału.

    Na En passent to takie proste i dostępne gościom „oburzonym” nie jest. Jesteśmy tu klientami. Cienkimi klientami (gugel lub weeki!).

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Przepraszam za niedbałość. 32 szesnastkowo zapisuje się 0x20.

  157. A ja mam wątpliwości, czy postępowanie dziennikarzy było aż tak paskudne. Czym różniło się od prowokacji w sklepach, w których myje się stare wędliny? I w jednym i w drugim przypadku przyłapano nieuczciwych sprzedawców.
    Fibak jest jednak postacią publiczną, jakoś w mediach funkcjonuje i z wykreowanego w nich wizerunku korzysta.

    Zdaniem części blogowiczów nic się wielkiego nie stało, takie tam bunga-bunga, układ stary jak świat, wszyscy byli i dorośli i zadowoleni.
    Po co więc prawo ściga pośrednika, który od bohatera afery różni się tylko tym, że za swoje usługi przyjmuje dowody wdzięczności?

    PS. Pochwalę się. W poniedziałek piorun walnął w drzewo, które rośnie przy moim domu. Wiecie, co w tym czasie robiła pewna kretynka? Ratowała przed siekącym deszczem kwiatki na tarasie. Jej tępy łebek uratował daszek. Co tu więcej powiedzieć? Odmroziłam się dzisiaj.
    pozdrowienia! 🙂

  158. – Ja nazywam pokolenie generała Jaruzelskiego pokoleniem nieszczęśliwych czasów. Mieli pecha żyć w momencie, gdy zostaliśmy zdradzeni i oddani Sowietom. Część z tych ludzi chciała rozwalać układ od środka, inni poszli jak zdrajcy. Ja nie wiem, kto był kto. Rozliczać powinny struktury demokratycznego państwa, a politycy niech tych spraw nie dotykają – mówił były prezydent w TVN 24. – Przegrałem z Jaruzelskim wiele bitew, ale wojnę wygrałem, choć mógł jeszcze walczyć. Urodziny są urodzinami, a my zostańmy ludźmi. Za chwilę się już przenosimy do wieczności. Ja już byłem u generała dwa, trzy razy także z powodów ludzkich. Jak mówiłem my się już żegnamy z tym światem. Powinniśmy się zachowywać godnie.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14046608,Walesa__Z_Jaruzelskim_juz_sie_przenosimy_do_wiecznosci.html#ixzz2VNIscguS
    ================

    Lubię polityków mówiących ludzkim głosem, nie tylko w wigilię.
    Nawet Wałęsę……

  159. Lubiłbym staruszka, gdyby nie był tak nudny, opisując jakieś popularno naukowe szczególiki dla hobbystów hardware’u komputerowego, a jednocześnie w kółko pisał o dowland -owaniu. To po prostu żałosne, żeby tak nie mieć pojęcia o ortografii lengłidża i madrzyć się o komputrach.

  160. Niektórzy sędziowie też grają nie fair, przykładów bez liku, ale cierpliwość społeczeństwa widać powoli się kończy:

    tvn24.pl/tortem-w-sedziego-piwnik-w-usa-obywatel-by-sie-nie-osmielil,330766,s.html

    Pani Piwnik mówi, że w USA obywatel by się nie ośmielił. Pewnie by go zastrzelili jak psa, niczym tego robiącego za ben Ladena, albo ostatnio tych w Bostonie, lub wtrąciliby go do ciurymy Guantanamo i trzymali tam latami bez procesu, a karmili silą przez rurę jak gęś na wątróbki dla smakoszy-sadystów. Taki porządek widać p. Piwnik bardziej się podoba.

    Swoją drogą, patent z tortem pochodzi chyba właśnie z USA, jeśli dobrze pamiętam.

  161. Lewy,

    popatrz, popatrz, Cimoszewicz to trochę takie rozkapryszone dziecko, ale ma charakter
    i sporo wiedzy pod stropem.

    Moim zdaniem bardzo dobry kandydat na premiera w ustabilizowanej demokracji systemu prezydenckiego.

    W tym miejscu rodzi się pytanie, dlaczego temu głęboko ufnemu narodowi siła wyższa przez długie okresy jego historii na przewodników wybiera chwasty pospolite (patrz emocjonalne dyskusje blogowe)?.

    Racjonalnie oceniając ten problem powinno się doszukiwać stanu chorobowego rozwijającego się w organizmie.

    Niejaki Fredman o swoim ostatnim raporcie pisze, cytując moją wypowiedź wyrażoną w ostrej polemice z Antoniusem kilka miesięcy temu;), że jesteśmy świetną krainą geograficzną, wymażoną dla ambitnych wojskowych, bo mogą na tej ziemi świetnie manewrować różnego rodzaju pojazdy pancerne.

    Trudno z takim przeświadczeniem iść do łóżka i zasnąć, ale korzystam w takim przypadku z dzieła, ktore czytam od czterdziestu pięciu lat (Słońce i księżyc).

    Zawsze skutkuje.

  162. Pan kłamca @ Kadett jak widzę uaktywnia się popołudniami czasu, za przeproszeniem, wschodnioeuropejskiego i żąda od innych prawdy, bo jak nie, to zdefiniuje ich jako lewaków. A ja uważam, że to zaszczyt być lewakiem – tyle że nie każdy na to zasługuje. Bycie prawasem jest łatwiejsze – wystarczy bredzić od rzeczy. Np. o doniosłej roli katoreligii…

  163. Fibak to obleśny lubieżny staruch łasy na młode mięso. Wykorzystuje swoją pozycję, majątek i bezczelnie korzysta z braku doświadczenia i naiwności tego mięsa. Moralnie niewiele się różni od tych, którzy biciem zmuszają do prostytucji. Jedyne, co powinno go spotkać, to odmowa podania ręki. Na plucie w twarz szkoda śliny.
    Ale ani jeden(a) z moralistów i tytanów intelektu tego tu nie zadeklarował. Lepiej wykręcać się sądem i prokuraturą. Moraliści i moralistki, to wam tfu.

  164. Jacobsky; co tak najwnie pytasz kadetta dlaczego uwaza ciebie
    za lewaka.
    Przeciez nie wierzysz w zamach smolenski i w spisek Tusk-Putin
    a to juz wystarczy aby zostac komunista,lewakiem i garbatym
    czy mam ci pisac wiecej ? …………………………..

  165. Lewy; 20:12, uwaza i pisze ze Polska poszla do przodu wbrew
    roznym malkontentom z lewa i prawa.
    =======================================
    Patrzac z perspektywy papieru toaletowego i sznurka do snopowiazalki
    to napewno masz racje,ale z perspektywy zadluzenia to juz nie
    wyglada tak rozowo.
    Chyba ze uwazasz,jestes pewny ze dlug mozna powiekszac
    w nieskonczonosc ?.
    A skoro tak myslisz to na co czekasz sprobuj zadluzac sie
    w nieskonczonosc w swojm banku,twoj status materjalny
    no poczatku napewno zmieni sie na lepszy.
    Co tam martwic sie splatami zaciaganego kredytu w banku zaznacz
    ze jak nie dasz rady to twoj dlug beda splacac twoje dzieci.
    Kiedys ten fenomen kredytowy obrazowo na blogu tlumaczyl
    Antonius,no chyba ze ty wiesz,jestes pewny ze wszystko bedzie OK.
    Oj abys ne musial sie kiedys wstydzic tego co piszesz.
    http://www.zegardlugu.pl/
    Jak narazie to zegar tyka ciagle do przodu,niechce sie nawet zatrzymac.
    Byl juz taki,nazywal sie Walesa ktory twierdzil ze, jak jest za goraco
    to nalezy zbic termometr.

  166. Vera;2:00,nastepna moralistka i zbawczyni swiata sie znalazla
    a slyszalas kiedys co to jest popyt i podaz.
    Vera w ogole nie mysli,ona tylko mysli ze mesli.
    http://www.youtube.com/watch?v=BN-JghJ851A&NR=1&feature=endscreen

  167. Jeszcze jeden skowyt „GW”!
    http://wyborcza.pl/1,75968,14046662,Przylaczam_sie_do_skowytu.html
    Hiper hipokryzja, ale dzięki Bogu zauważona w komentarzach.

  168. Paskudne te zakłamane komentarze . Fibak robił jednak za wzorzec osobowościowy w Polsce . Sportowiec , ciężka praca , sukces . A tu taki figiel Błańskiej . Chamstwo ! Stanowczo powinni „wystawiać ” tylko księży i pisiorów . Od naszych „elit” – wara !
    Panie P. trochę się Pan razem z GW kompromitujecie

  169. @Wiesiek59

    Dziekuje za podanie adresu do rozmowy Adama Michnika z Tadeuszem Mazowieckim
    w GW w rocznice 4 czerwca. To jest klasa sama w sobie!
    Sluchalem i rzeczywiscie podzielam Twoja opinie.

  170. Nadeszła wreszcie pocieszająca wiadomość z Syrii, że siły rządowe wypierają bandy najemników Euro Natowskich. Należy mieć nadzieję, że zakończy się dramat tego kraju wywołany grabieżczą polityką mocarstwa i jego europejskich satelitów. Kolejna ofiara imperializmu, śmierci tysięcy ludzi, zniszczenia dorobku, kultury i spokojnego życia. Kiedyś z Polski dobywał się głos „za naszą wolność i waszą”. Głos ten zamilkł stłumiony propagandą nienawiści, odwetu, kłamstwa i służalczości.

  171. QQ
    6 czerwca o godz. 9:10

    Ktoś ujął to kiedyś ładnie:
    „żadna praca nie hańbi, z wyjątkiem społecznej”……

    A prostytucja towarzyszy ludzkości od jej zarania i istnieje w KAŻDEJ ludzkiej kulturze- nawet u Eskimosów istnieje wymiana żon……
    Od Yoshiwary w Japonii, po dzielnicę czerwonych latarni w Amsterdamie.
    Kwestionujesz wolność wyboru? Wolną wolę?
    Sex jest taką samą potrzebą jak jedzenie…….

    Moralność jest kwestią umowy społecznej, wykwitem kulturowym, zmiennym w czasie i przestrzeni, zależnym od pozycji społecznej i wielu innych warunków.
    W świetle twoich kryteriów pani Walewska była kobietą niemoralną, pani Tańska również, pani de Pompadour kobietą upadłą?
    A przecież tyle dla Polski, czy sztuki zrobiły……
    Którz wie, gdzie wylądują te nasze młode- zdolne, w czyich łóżkach skończą dzięki swym talentom?
    Może powtórzą karierę pani Piaseckiej?
    Lepsze to niż bezrobocie……

  172. Nie do końca się zgadzam , że Fibak jest osobą prywatną- bardzo ochoczo udziela się w mediach, bywa na imprezach nie stroni od wywiadów na łamach kolorowych czasopism. Uważam że dobrze się stało że taki artykuł się ukazał- demaskuje sposób w jaki bogaci i wpływowi osobnicy najczęściej podstarzali wykorzystują swój status i majątek do „kupowania kobiet” niestety jest na to ciche przyzwolenie społeczne.

  173. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 9:48
    Wieśku!
    Te dziewczyny, jeśli nie są głupie, dorobią się pieniędzy umożliwiających im ukończenie dobrych studiów, uzyskanie prestiżowej pracy w jakiejś przyzwoitej korporacji, osiągną liczące się stanowisko… i wtedy się odkują za wszystkie, doznane upokorzenia 😛
    Na mężczyznach… i kobietach też!
    Stać je będzie na bycie osobą szanowaną, stać je będzie na wygłaszanie morałów.
    I nie będzie odważnego, co którejś przeszłość wypomni, bo sponsorzy mają swoje rodziny, pozycje i opinie szanowanych biznesmenów. Im się nie opłaci, a sprawy toczą się zwykle dyskretnie, bez niepotrzebnego rozgłosu.
    Znając mechanizmy dochodzenia do odpowiedniej pozycji, dorosłe już i ustawione w hierarchii, będą skutecznie tej pozycji broniły, strącając nóżką obutą w wysokie szpilki konkurentów z drabiny, jeśli ta drabina zostanie postawiona zbyt blisko obrotowego fotela na kółkach, na którym godnie zasiadają.
    Nie każdy dziedziczy prawo do zajęcia odpowiedniego stanowiska po dobrze ustawionych rodzicach. Są t tacy, co skutecznie się wspinają, pozostawiając za sobą innych, słabszych, lub bardziej wrażliwych, zbyt dobrze wychowanych…

    Od lat sobie z koleżanką mówimy, że mamy wciąż pod górkę i kamieniście, bo zostałyśmy zbyt dobrze wychowane…
    Obrywałyśmy po głowie od znacznie gorszych od siebie w pracy, pracowałyśmy za kogoś bez choćby „dziękuję” i ma to odbicie w wypłacanej nam emeryturze 😀

    Prawo naturalne 😆

  174. Już dawno temu Julian Tuwim napisał:
    Droga do kariery
    przez cztery litery.

  175. @jasny gwint

    jedz do Damaszku i przylacz sie do Hizbollach….z jakiego drzewa spadles?

  176. Dominika
    6 czerwca o godz. 9:58

    Szanowna Pani nie wie, że od zarania ludzkości działa taki system?
    Strategia przetrwania wielu kultur na tym polegała.
    Czy jest różnica pomiędzy samodzielnym wyborem- jak w przypadku naszych Polek- sposobu życia, a małżeństwami aranżowanymi, panującymi powszechnie w 6/7 populacji świata?
    Myślę że dość spora…..

    Kobiety z Indii, Afryki, SĄ SPRZEDAWANE, nasze mlode się sprzedają…
    Strona czynna i bierna transakcji robi różnicę……

    Jeżeli już przy temacie handlu „młodym mięsem”…
    Kilka lat temu opisywano strajk młodych Włochów sprzedających swe towarzystwo i wdzięki starym Amerykankom, czy Niemkom.
    Czy to był zawód, czy powołanie, faktem jest, że sposób na dorabianie sobie.
    Przynajmniej w naszej judeochrześcijańskiej, obie płcie są w miarę równe w kupnie i sprzedaży..

  177. Ted
    6 czerwca o godz. 4:39

    Lewy; 20:12, uwaza i pisze ze Polska poszla do przodu wbrew
    roznym malkontentom z lewa i prawa….”

    „Pojscie do przodu” nalezy rozpatrywac w pewnej perspektywie.
    Wlasnie ogladalem reportaz o „osiagnieciach wolnej Polski”
    jak nic przypominajacy laurke dla elit, ktorym „Polacy to wszystko zawdzieczaja”…

    Argumenty sie pietrzyly – od ilosci i rodzaju samochodow w Polsce po zarobki w przeliczeniu na dolary… dla efektu bez uwzgledniania inflacji…

    Zabraklo jedynie „wkladu elit” w rozwoj telefonii komorkowej…

    Komus zabraklo wyobrazni jak rozwinal sie caly swiat w 25 lat bez wkladu naszych elit.

    Niewiele sie zmienilo od czasow gdy Gomulka udowadnial wyzszosc komunizmu nad Sanacja na podstawie wzrostu ilosci telewizorow od czasow przedwojennych.

  178. Przy wyborach strategii przetrwania można podeprzeć się Biblią…
    Stara Sara nie mogła mieć dzieci, więc asystowała mężowi przy spółkowaniu z niewolnicą.
    Lot swe córki oferował do nierządu tłumowi.
    Noe został zerżnięty przez swe córki chcące mieć dzieci…..

    Tyle pamiętam, ale pewnie więcej takich smaczków tam było….
    O 2 000 konkubin Salomona też nasi katolicy nie słyszeli?
    Ten to miał potrzeby…..

  179. Jak gubernator Sanford poleciał do argentyńskiej kochanki i „zniknął był” na kilka dni z życia politycznego to jego rzecznik prasowy mówił o tym, jakoby gubernator „wędrował (po szlaku) w Appalachach”. Po powrocie gubernator przyznał się do kochanki (w bardzo dziwaczny i rozmamłany sposób) i od tej pory do języka amerykańskiego wszedł zwrot „hiking the Appalachian Trail” albo „Hiking the Appalachians” na określenie uprawiania seksu na boku.

    Gdyby polscy dziennikarze chociaż trochę lubili swoją robotę to już bym czytał w „Polityce” o Fibaku serwującym panienki forsiatym jegomościom.

    Pana Fibaka nie znam osobiście a jedyne, co o nim słyszałem, to od klasowego kolegi, któremu pan Fibak w młodości fundował rakiety tenisowe, piłki, wynajem kortów, chyba też jakieś wyjazdy, jednym słowem pomagał z własnej kieszeni na początku kariery sportowej. Nie powiem, jak daleko kolega doszedł, bo to by identyfikowało i jego i mnie, ale wiem, że kolega nie był jednym młodym tenisistom, któremu pan Fibak dopomógł.

    Co do grzebania w życiorysach i prowokacji jako metody dziennikarskiej to uważam, że jeśli chodzi o osoby publiczne wszystkie chwyty są dozwolone. Nie dotyczy to pana Fibaka, ale niektóre z tych osób są znane z bycia znanymi. Tak nie można żyć bez płacenia ceny.

    Zawsze ciekawił mnie temat powodów tak idealnie panującej w mediach peerelowskich ciszy na temat wszelkich zachowań seksualnych kleru katolickiego.
    Dziwna sprawa, wygląda na to, że z upadkiem komuny moralność księzy katolickich szlag trafił. Za PRL byli kryształowi a po upadku od razu utytłali się w nieczystościach.

    Dzisiaj obserwujemy taką swobodę, widzimy tyle ociekającego ślinką podniecenia, radości i satysfakcji, bardzo często w wykonaniu tych samych, tak zgodnie zachowujących absolutną ciszę w tej kwestii jeszcze tak niedawno.
    Czy za miłościwie nam panującego peerelu nie obowiązywał przypadkiem jakiś zapis cenzury na wszelkie historyjki o dzieciach księży, o gospodyniach, o ministrantach i o orgiach w zakrystiach, słowem, czy może redaktorowi wiadomo o tym, że waaadza kneblowała dziennikarzom usta dlatego, aby nie roztrwonili waaadzy jakże pożytecznego materiału do szantażowania księży?

    Nie wie może radaktor jakie kary groziłyby wtedy koryfeuszom walki o czystość moralną za uleganie pokusie swojego szlachetnego sumienia? Z podniesionym sztandarem walki o ideały usiłującym jednak coś podać do wiadomości trzymanemu w nieświadomości społeczeństwu? Zapobiec rozwojowi raka hipokryzji?

    Musiało to być ucięcie głowy zakończone posmarowaniem jej musztardą. Sam nie lubię za bardzo musztardy, więc w pełni zrozumiałbym postawę 100% polskiego dziennikarstwa.

  180. @Staruszek
    Staruszku drogi, może masz jakiś pomysł na to, jak przechwycić klucz (być może alfanumeryczny) wpisywany w okienko do podawania serialu. Wykorzystałem już wszystkie znane mi sposoby, a klucza nie mogę przechwycić. Żadne funkcje API nie działają, ani te z User32, ani te z Kernel32. Widzę ten numer w obrazie pamięci pod konkretnym adresem, ale co z tego, skoro kiedy nie wiem, co go tam zapisuje.
    Moje pytanie nie ma żadnego kontekstu politycznego, ani związku z tenisowym breakpointem. No chyba, że ktoś tu tam znajdzie, he, he , he …

  181. @?
    Z tego co Pytajnik pisze i również z tego jak pisze, dojść można do wniosku, że Pytajnik, za przeproszeniem, sam jest jakiś-taki wschodnioeropejsko-mentalny…

  182. Errata.
    skoro/kiedy – albo to, albo to, do wyboru.

  183. „Szczęście należy rwać jak świeże wiśnie”….
    http://www.youtube.com/watch?v=a8o7JEhZ9Sg

    Dla naszych Pań……

  184. @vannelle
    A nie jest to przypadkiem tak: „Jej drabina do kariery, ma cztery litery”
    Autor, to Jan Sztaudynger, chyba?

  185. @Nemer
    Nie będę się upierał 🙂

  186. Wydawało by się, że elementarnym zadaniem dziennikarza jest szukanie tzw. prawdy, czyli także (dyskretne) sprawdzanie słuszności plotek. Pan Passent brzydzi się plotkami i nie przyjmuje ich treści do wiadomości, prawdopodobnie dlatego, że jego dzieło o wspaniałości pana Fibaka mogło by stracić rację bytu. Cóż, życie jest ciężkie i ta szlachetna motywacja jest całkiem zrozumiała.
    Mniej zrozumiałe jest to, że z lekka skorumpowany w ten sposób pan Passent przyjmuje rolę autorytetu moralnego. Na jakiej podstawie?

  187. Nemer
    6 czerwca o godz. 11:44

    @vannelle
    A nie jest to przypadkiem tak: „Jej drabina do kariery, ma cztery litery”
    Autor, to Jan Sztaudynger, chyba?…”

    Nemer tu nie chodzi „o JEJ cztery litery” ale oto jak Fibak traktuje kobiety – jezeli nie zuwazyles.
    Rozumiem goscia majacego slabosc do plci pieknej ale „zalatwianie dup” dla innych wyglada na dosyc odpychajaca perwersje.
    Zastanawia mnie fakt, ze biograf Fibaka udaje zaskoczonego faktami, o ktorych „wszyscy mowili na miescie”.
    Moze mu to nie przeszkadzalo bo takie panuja standardy w „lepszym towarzystwie”.
    Takmi sie wydaje gdy czytam ploty puszczane

    przez Pana Passenta, ktory z wdziekiem dyplomaty pisze:
    „Kiedy kilka lat temu przygotowywałem do druku II wydanie mojej o nim książki, Fibak opowiadał mi nawet o swojej znajomości z Carlą Bruni…”
    Jezeli cos bylo to moglby zachowac to dla siebie co byc moze zaszlo no ale tak „oni” traktuja kobiety – ksiazeta intelektu.
    Musial napisac bo go pioro swedzialo…

    Czy mruga do nas okiem puszczajac plote o pierwszej damie Francji -poddajac watpliwosc jej cnote sugerujac to i owo (obrzydliwosc) bo cos jeden satyr szepnal drugiemu na ucho ,
    czy moze popisuje sie w jakim „wielkim swiecie sie obraca” bedac bliskim powiernikiem znanego rajfura.

    Wszystko to bardzo niesmaczne i jak zwykle u Pana Passenta ( zeby bylo „sprawiedliwie i niby bezstronnie) beee jest Wojtek ale zeby nie bylo tak „jednostronnie” winny jest conajmniej tak samo (!?) ten ktos kto to wyjawil…

  188. Oczywiscie pisze tu o kims kto uwaza sie za Petroniusza taktu – wydajacego wyroki co jest a co nie jest fair.

    Czy jest fair powtarzanie ploty o Carli Bruni pytam – zniesmaczony.

  189. I to bynajmnie nie na ucho!

  190. Obejrzawszy wczorajsze zdjęcia z sali sądowej, gdzie pani sędzia została zaatakowana tortem przez bojówkę Adama Słomki, zastanawiam się – kiedy wreszcie tego niebezpiecznego wariata ubiorą w kaftanik z długimi rękawami i zamkną w odpowiednim sanatorium na długie lata?
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=8&cad=rja&sqi=2&ved=0CE4QFjAH&url=http%3A%2F%2Fwww.polskieradio.pl%2F5%2F3%2FArtykul%2F859855%2CTortem-w-sedzie-Adam-Slomka-takich-akcji-bedzie-wiecej&ei=BV6wUaXeIpHVsgbA8oCYAg&usg=AFQjCNE1lala9yYaex5x5S9AWZx5cUU3zg
    Kilkanaście lat temu wstecz pewien wariat zaatakował i ciężko zranił Wojciecha Jaruzelskiego, kiedy podpisywał w śródmiejskiej księgarni swoją książkę…
    Stanął w kolejce po autograf i kiedy nadeszła jego kolej uderzył ciężkim kamieniem generała w głowę.
    Ten wariat został przygarnięty i był ozdobą zgromadzeń, organizowanych przez Adama Słomkę. Byłam na jednym z takich zebrań i mogłam podziwiać.
    Dziś zmienił amunicję, ale metody nadal ma takie same.
    Sądzić go i skazać, jak kogoś normalnego… ❓
    To chyba byłby zbytek łaski.

  191. Andrzej Falicz 6 czerwca o godz. 12:06 pisze: „Nemer tu nie chodzi „o JEJ cztery litery” ale oto jak Fibak traktuje kobiety – jezeli nie zuwazyles.”

    No, dzięki że mi to ciemniakowi wyłożyłeś, bo nigdy bym sie tego nie domyślił i „zauważył”.

    @Andrzerju Faliczu, a „zauważyłeś” może, że na temat Fibaka i tego jak traktuje kobiety, to jeszcze nie zabieralem głosu?

  192. ANCA_NELA
    6 czerwca o godz. 12:12

    Kamiński i jego wyczyny w Paryżu zostały nagrodzone stanowiskiem szefa CBA……
    Piłsudski z bronią w ręku zdobył pozycję.
    Bronią naszych „rewolucjonistów” są ciasta…..
    Jacy rewolucjoniści takie narzędzia.

  193. Dwie strony medalu
    To straszne ,niemoralne ,co robił Fibak , to nie ma żadnego usprawiedliwienia.
    No to posłuchajmy co prawią moraliści.
    Ot choćby abp Michalik.
    To jego słowa.
    Luksusem jest np koń hodowany przez księdza dla luksusu bo przecież może jeżdzić samochodem do kościoła.
    Nie te czasy gdy się chodziło pieszo.
    Pytanie – czym wobec tego jest hodowanie danieli w środku miasta na zabranej dzieciom piaskownicy.
    Widział ktoś jak Głódż na danielu kurcgalopem zmierza do katedry by wiernych oświecić jakiż to on altruista.
    Jak dba o to by głodne dzieci mogły wydłubać resztki z paśnika tychże zwierzaczków hodowanych na pocieszenie oka biskupiego.
    Jeśli można mówić o bogactwie KK to trzeba widzieć NA CO TO BOGACTWO JEST PRZEZNACZANE.
    UKŁONY

  194. Andrzej Falicz
    6 czerwca o godz. 12:08

    Któryś z niezliczonych saudyjskich książąt, płacił modelkom i młodym gwiazdkom 27 000$ za weekend z nim spędzony….
    I niekoniecznie był młody i przystojny….
    Skoro jest popyt, to i podaż i pośrednicy- mniej lub bardziej bezinteresowni.

    Szwedzi dość radykalnie ograniczyli prostytucję, każąc KLIENTÓW.
    No i mając dość wysoki poziom życia i niskie bezrobocie.
    Szanse na pracę i karierę pań z Pcimia Dolnego są dość ograniczone.

    Nawiasem mówiąc, pani Malina straciła szansę „zaliczenia” De Niro.
    Mogłaby sie koleżankom na babskim combrze pochwalić.
    Tak jak Anastazja P. wierchuszką naszych polityków…..
    W końcu równouprawnienie jest….

    Libertynizm, libertarianizm, konformizm, sybarytyzm, sporo jest określeń na pewien styl życia.
    Wyznawcom Allaha przyrzeczono 77 hurys.
    Katolikom jedynie chóry anielskie, a nie chórzystki…
    I nadrabiają co poniektórzy i poniektóre w TYM życiu.

    „Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz”……

  195. @Pan Passent
    Dyskusja pokazuje, dokąd prowadzi pisanie artykułu bez przygotowania. Choćby tak:
    Niedawno podsumowywano w Niemczech 11 lat ustawy uznającej prostytucję za legalną (w PL czy USA niemożliwe). Zmienił się jej społeczny odbiór. Ludzie przestają się wstydzić mówić czy z uśmieszkiem o tym pisać. Pojawiła się cała paleta form, od escortu do przyczep kempingowych. I to zarówno żeńska jak i męska. Z tej ostatniej korzysta coraz więcej kobiet!
    Wszystkie formy mają wspólną jakość: integralność osobową i poszerzanie podmiotowości. Kobiety przestają być towarem. Mniej jest burdeli handlarzy kobiet i brak tirówek. A to formy najbardziej poniżające, rabujące ludzi z osobowości.
    Jedno: W żadnym z tych scenariuszy, ani nigdy w historii, zachowanie takie jak Fibaka nie było i nie będzie akceptowalne społecznie. Ten stary cap zalatujący moczem i spermą po prostu deprawuje młode kobiety robiąc z nich towar i mamiąc fałszywymi perspektywami.
    Szkoda, że nie wykorzystał okazji do rozpoczęcia poważniejszej dyskusji (cel: legalizacja). To by było dziennikarstwo. Miał Pan szansę.
    Bo problem w tym, czy kobiety handlują siedzeniem (wolno) czy sobą (poniżające). Trudno mówić o równouprawnieniu, kiedy nawet kobiety na tym blogu traktują siebie jak rzecz.

  196. W radio ogłosili, że wbrew woli większości społeczeństwa, decyzją grającego nie fair (nie)rządu, rusza w Polsce eugeniczny przemysł in vitro. Bierze w nim udział kilkadziesiąt klinik, oczywiście zlecenia oraz pieniądze dostaną te, które mają je dostać, tak jak dotacje unijne.

    Domy dziecka pozostaną pełne, za to taśma produkcyjna w ciągu kilkunastu lat wypuści na ulice polskich miast i miasteczek gigantyczną armię niebieskookich blondynów, przylizanych na bok a la „ich matki, ich ojcowie”, o preferowanych cechach charakteru, np. z wytrzebionymi genetycznie neuronami lustrzanymi, albo podobne w konstrukcji psychicznej córki, o ciemnych włosach, zawsze smutnych oczach i wyrazie twarzy tęskniącym za zemstą na całym świecie, za doznane w swej chorej imaginacji, urojone krzywdy.

    Tzw. „ojcowie” tych dzieci nie będą z nimi w żaden sposób spokrewnieni, gdyż ojcem biologicznym zawsze będzie człowiek obcy, anonimowy, lub starannie wyselekcjonowany przez Wielkiego Brata onanista z banku spermy, może psychopata frontalny, a może tylko posłuszny rozkazom sadysta.

  197. 84 letnia staruszka wygrała 590 milionów dolarów. No i teraz dopiero się zacznie.
    Już z pewnością krąży wokół tej ponętnej kobiety chmara zakochanych młodzieńców.
    Niegdyś Liz Taylor zmieniała mężow co dwa lata. Kiedy w wieku 70 lat wyszła po raz dziesiąty za kolejnego mlodzieńca, skończyło się to pechowo, bo w noc poślubną gigolo wychylił potężnego drinka, bo obawiał się, że kiedy staruszka Liz rozbieże się, nie będzie potrafil jej udowodnić, że ożenił się z nią z miłości i niestety zapaskudził pościel.
    Liz się wkurzyła i rozwiodła się po raz dziesiąty.

  198. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 12:56

    Wiesku ja pisalem, ze nie widze nic zlego w tym, ze jakis facet ma slabosc do kobiet.
    Jeden wieksza a drugi mniejsza.
    Bywaja kobiety ze slaboscia do mezczyzn – to prywatne sprawy tak dlugo jak zostaja miedzy zainteresowanymi.

    W krajach muzulmanskich jak KSA nie ma nic nagannego w posiadaniu naloznic wsrod ksiazat rodu krolewskiego.
    Jezeli odbywa sie to na zasadzie wzajemnej wymiany uslug to rowniez prawo nie ma tu nic do powiedzenia.

    Czym innym jest jednak zalatwianie potecjalnych „panienek” waznym ludziom jest odpychajace (to chyba odmiana kaudelizmu – moze byc leczona ) a juz pisanie o tym kto byc moze z kim spal jak sugeruje to Passent bo mu sie pochwalil…Fibak-
    To obrzydliwosc.

    Takie rzeczy powinien Fibak zostawic dla siebie a jak juz MUSIAL o tym poinformowac swojego zaufanego biografa dla, ktorego byl przewodnikem do „wielkiego swiata” to tego Passent nie pownien ani mowic ani tym bardziej o tym pisac.
    Nie tyle jako byly ambasador ale jako aktualny mezczyzna i czlowiek publiczny.
    To podstawowe zasady taktu nie mowiac juz o grze fair w materii, ktorej Passent poucza Wprost i Fibaka.
    To dopiero Himalaje hipokryzji i zadecia.

  199. @jmp eip ładnie i zabawnie pyta 6 czerwca o godz. 11:15
    o przechwycenie klucza otwierającego (bez opłaty licencyjnej?) drogę do obejrzenia kolejnego odcinka serialu.

    Szanowny Kolego!

    Nie po to mnie Chińczycy zatrudnili do podsłuchiwania Echelonu i deszyfrowania takich zdarzeń jak ostatnia rozmowa braci, bym dla żartu zdradzał tajemice służbowe!

    Co czlowiek zakodował, to człowiek odkoduje.
    Ile płacisz? Opłaci Ci się? Rządów PiSu się nie boisz?

  200. Gdy mija kolejna rocznica odzyskania wolnosci i gdy zwyciescy lizac czekoladowego orla strzelajaszampanami warto przeczytac:
    http://finanse.wp.pl/kat,1035583,title,Indeks-Genworth-Kryzys-uderzyl-w-polskie-rodziny,wid,15414032,wiadomosc_notow.html?ticaid=1107bc&_ticrsn=3

    „…jedno, na sto polskich gospodarstw domowych jest stabilne finansowo. Z wynikiem na poziomie 13 pkt. daleko nam do średniej europejskiej, która wynosi 33 pkt., nie wspominając już o brylujących w zestawieniu państwach skandynawskich, takich jak Norwegia (71 pkt.) i Szwecja (67 pkt.)…”

    Jednoczesnie by „ocieplic” wizerunek zielonej wyspy zawsze bedaca pod reka Wybiorcza donosi o tym jak zle jest…gdzie indziej:
    http://wyborcza.pl/1,75248,13323094,Jedna_czwarta_Portugalczykow_zagrozona_nedza.html#ixzz2JesIURFi

    Portugalia zagrozona nedza… (bylem tam wlasnie i…widzialem te „nedze”…).
    Portugalczykom pewnie zabraklo takich wspanialych elit i klasy rzadzacej jaka ma IIIRP.

    Na prawde tak wyglada porownanie upakarzajacej nedzy Portugalczykow z kraina czekoladowego orla :

    „W Polsce 27% zyje zamniej niż 120Eu, 70% poniżej zaniżonego minimum socjalnego 200Eu.
    35% rodzin z dziećmi mniej jak 120Eu na głowę a średnio poniżej zaniżonego minimum socjalnego 200eu na głowę.
    …. skala nędzy w Polsce jest nieporównywalna z Portugalią , poniżej 400Eu w Polsce zyje 90% tam 20%.
    Poniżej 200Eu tam 7% a w Polsce 70%!!! ..”

    „… Nie było wcześniej pokolenia, które by tak beztrosko przejadło jednocześnie dorobek swoich rodziców i dzieci.

    W Polsce to jest dobrze widoczne. Roztrwoniliśmy miliardy z prywatyzacji, tego co wspólnym wysiłkiem zbudowali nasi rodzice i dziadkowie, a wam zostawiamy gigantyczne długi, Proszę przyjąć moje wigilijne: przepraszam!” http://wyborcza.pl/1,75968,13101919,Lemingi__broncie_sie_.html
    ——————————————————–

    ——————————————————————
    Dług zagraniczny Polski to dziś jest w/g The Bank of International Settlements, ponad $252,900,000,000 (ponad 253 mld USD), to jest ponad $6,639 per capita i 54%PKB, a dług wewnętrzny („publiczny”) to 56.3% PKB (w/g CIA).
    Tzw. net international investment position (NIIP), czyli różnica miedzy tym, co państwo posiada zagranicą a tym, co jest winne zagranicy (the difference between a country’s external financial assets and liabilities) wynosi dla Polski MINUS 890.652 miliardów PLN, to jest ok. 63% PKB (1412.784 mld PLN)…”

    2013-06-05 02:15 | intel…..
    Re:Ćwierć wieku wolności i szczesliwosci (dla wybranych)

  201. Wiesiek 59
    Znowu dzieje się coś dziwnego.
    Dwukrotnie wcieło mój wpis do Ciebie adresowany.
    No to do trzech razy sztuka.
    Ja w niewinnym temacie przedwojennego tanga „szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie”.
    Dlaczego dedykowałeś ten nostalgiczny utwór tylko paniom?
    Przecież panowie uwielbiają rwać świeżutkie wisienki, tak jak panie ze znawstwem smakowac „ciacha”.
    Myślę, że dopiero takie wspólne podsumowanie absurdalnej, tabloidalnej dyskusji na temat, kto z kim, dlaczego i za ile jest OK.

  202. Nawiązując do pańskiego felietonu w ostatniej „Polityce”, uprzejmie informuję, że „mysia” przeniosła się na ul. Woronicza (lub na Pl. Powstańców). Otóż wczoraj tzn. 5 czerwca w „Wiadomościach” nie podano nawet wzmianki o wynikach kontroli NIK w Ministerstwie Sportu, a pan kierownik tej szczekaczki, Kraśko prowadził program wielce zadowolony z siebie tj. decyzji o wyrzuceniu tej informacji (zdaje się, że – wg innych stacji – była to krajowa wiadomość dnia). Nikt nie uwierzy, że to przypadek. Nie chcę już dokładać p.p. Władyce i Janickiemu za wywiad z premierem Tuskiem w „Polityce”. Zastanawiam się tylko, dlaczego zmarnowano na niego aż 5 stron w moim ulubionym tygodniku. Po lekturze zacząłem szukać na paginach słowa „reklama” lub „tekst sponsorowany”.
    Wielkie uszanowanie dla Pana Redaktora i Stanisława Tyma za dostarczanie mi co tydzień (nie zawsze co tydzień) wspaniałej lektury, na zanikającym już poziomie dziennikarstwa.

  203. Vera
    6 czerwca o godz. 13:23

    Trudno mówić o równouprawnieniu, kiedy nawet kobiety na tym blogu traktują siebie jak rzecz.
    Ja poproszę o jakiś link, bo takiej opinii nie zauważyłam 🙁

  204. ANCA_NELA
    6 czerwca o godz. 14:26 pisze rzeczowo o kobietach „rzeczach” zapominajac przy tym, ze M a g jest raczej feministka……..z akcentem na raczej.
    Saldo mortale

  205. Vera
    6 czerwca o godz. 13:23 pisze o formach zapominajac, ze one byly od zawsze i wcale nie sa nowe, nowozalegalizowane……Problemy jednak zostaly……niestety nie rozwiazane…..
    Saldo mortale

  206. Ja tam nie wiem jak Fibak traktuje kobiety, natomiast wiem jak traktują Fibaka kobiety mające cele życiowe zdefiniowane w określony sposób i wyposażone odpowiednio przez naturę: jako skrzynkę kontaktową pomocną w realizacji ich celów (życiowych – doraźnych lub długofalowych). Z opisu zastawionej na Fibaka pułapki wynika, że to dziennikarka skontaktowała się z Fibakiem, a nie Fibak z dziennikarką, którą namierzył przy okazji i wycyganił od niej numer telefonu, żeby następnie wysłać jej esemesa z propozycją nie do odrzucenia.

    Oczywiście pozostaje kwestia społecznej akceptowalności bycia skrzynką dla kontaktów damsko-męskich, w któych nie zawsze chodzi o głębokie uczucia. Wiele osób ma prawo zżymać się z powodu istnienia agencji towarzyskich tego typu, ale to i tak niczego nie zmieni. Zapotrzebowanie na młode kobiety z jednej strony, z drugiej zaś zapotrzebowanie na dojrzałych panów z wypchanym portfelem i z wielkimi możliwościami daje gwarancję trwałości dla tego typu agencji towarzyskich, w których reguły są jasne i jeśli młoda kobieta decyduje się wejść w ten wspólny krąg zainteresowań i wzajemnie świadczonych usług, to jest to jej sprawa, tym bardziej skoro jest pełnoletnia. Tego procederu można nie akceptować, nawet społecznie i jeśli to nieakceptowanie przynosi komukolwiek ulgę, to tym lepiej dla tego kogoś. Ja jakoś nie widzę w procederze Fibaka niczego nadzwyczajnego w sensie naganności. Charakter stosunków osobistych między dwoma dorosłymi osobami to nie jest kwestia akceptowalności społecznej, bo to nie ze społeczeństwem te dwie osoby żyć będą wedle reguł ustalonych między sobą, ale z będą żyć ze sobą i jeśli z punktu widzenia litery prawa (które w pewnym sensie odzwierciedla poziom akceptowalności społecznej) nie ma się do czego przyczepić, to w czym problem ?

  207. ANCA_NELA
    Jak zauważyłem większość dyskutujących – nie wyłączając kobiet – jest typowymi przedstawicielami neoliberalizmu, gdzie jak wiadomo dla osiągnięcia zysku wszelkie metody są dozwolone. gdzie nieznane jest pojęcie moralności, gdzie człowiek jest przedmiotem nie rozróżniając płci.
    Jefynym kryterium jeswt grubość portfela i członkostwo w tzw. „salonie”.
    Wiele tych „autorytetów” już się wypowiedziało krytykując nie Fibaka i zbliżone do niego kręgi, ale tych, którzy ten gnój ukazali światu.
    Podaję linka do felietonu za którego tręcią jestem z całego serca:
    http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/kadziela/3328-kadziela-noblesse-oblige.html

  208. W pracy z komputerem stosuję te same formy aktywności, które stosuje szwagier operujący komputerem jak małpa. Jakiekolwiek pytanie do niego podczas telekonferencji Skype’owej e rodzaju:
    „Czy masz na ekranie widoczną opcję … ”
    powoduje prawie wścieklość za używanie w rozmowie z nim tak brzydkich wyrazów jak „opcja”.

    Gdy po dobie piana płynów mózgowych opada, to dociera do niego, że był trzykrotnie proszony o przytrzymanie klawisza myszy.

    Zdenerwowany pozwoliłem sobie kiedyś na zgryźliwe pytanie, czy nosi z sobą kabel sygnałowy do komórki. Dwukrotnie przyjechał z aparatem na którym miał kolekcję fotek. Zabrał aparat między innymi po to, aby wgrać fotki na komp na którym fotki ogląda Jego Matka, a Moja Tteściowa. Za każdym razem był wcześniej proszony o wzięcie CD ze sterownikiem i instrukcją obsługi dołączanymi do kupowanego aparatu. Ale kto by się drudnym we współżyciu @staruszkiem przejmował.

    Aparat był szwagrowi zafundowany przez bogatego, sympatycznego, dobrotliwego zięcia, który nie kupi standardowego komputera, nie będzie używał Windowsów, nie będzie używał Internet Explorera, nie będzie używał uczonych terminów. On musi być inny niż tłum.

    Przyjechał z wypasionym laptopem i zapytał czy mam sieć. Powstrzymałem się od stwierdzenia, że sieć i wybierak to ma sąsiad skutecznie ławiący w dawnych gliniankach stanowiących część Parku szczęsiwickiego.

    Dostaliśmy się do „Panelu sterowania” mego Windows XP i dotarliśmy do listy sieci w których zasięgu jest moje mieszkanie. To skromny, życzliwy człowiek, bardzo konsyliacyjny. Więc mruczy:
    „Jak mówisz [@staruszku] – zasięg?”

    Przypomniało mi się, że od ponad kopy lat żaden ksiądz (ani ewangielicki pastor – to ze zgryźliwości czepiam się pastora) nie udzielił mi rozgrzeszenia.

    Takie wspomnienia przemknęły mi przez głowę, gdy przeczytałem, że u@mag dizeje się coś dziwnego. A u szwagra i jego zięcia nie!
    Oni kupili losy, a ja nie bywam z interesem mego sumienia u naszego proboszcza …

  209. Ciekaw jestem do jakiego kanonu MORALNOŚCI odwołują się niektórzy dyskutanci….
    Czy on gdziekolwiek i kiedykolwiek istniał?
    Jeżeli juź, to chyba jedynie w krajach socjalistycznych…….

    Moralność feudalna, absolutystyczna, purytańska, kapitalistyczna, co najmniej tolerowały zjawisko prostytucji. Niektóre państwa- jak przedwojenna Polska, Francja, Niemcy, wprost reglamentowały i czerpały poprzez opodatkowanie korzyści z nierządu.
    Wielkie armie II Światowej- poza rosyjską, miały nawet na stanie burdele wojskowe….

    Szanowni dyskutanci odwołują się do nieistniejących bytów?
    Czysto hipotetycznych konstrukcji?
    Niejaki Jezus przerwał mit kobiety upadłej, podnosząc Marię Magdalenę.

    Ps.
    mag
    6 czerwca o godz. 14:14

    Najprostszą metodą uniknięcia capa- cośtam, jest otwarcie nowego okna przeglądarki, skopiowania z poprzedniego treści wpisu i wysłania go z nowego okna na blog.
    Też dzis mam problem z wysyłką…..i tak go obchodzę….

  210. karwoj8
    6 czerwca o godz. 15:27

    Panienka- autorka tego tekstu, jest nieco niedzisiejsza.
    Jest różnica pomiędzy kobietą wykorzystywaną, a wykorzystującą swe wdzięki dla kariery, pozycji, złapania jelenia……

    Znasz trzy ulubione zwierzątka kobiety?
    -lis w szafie
    -jaguar w garażu
    -osioł który na nią pracuje…..

  211. wiesiek59
    Jeżeli juź, to chyba jedynie w krajach socjalistycznych…….

    Dolarowe panienki z lepszych hoteli były jak najbardziej tolerowane przez moralność socjalistyczną, ucieleśnioną w działaniach organów bezpieczeństwa. Peerelowskie call girlsy to też żadna tajemnica.

    Sołdaty Armii Czerwonej nie potrzebowali markietantek. Oni gwałcili co popadło (szczególnie w Niemczech).

  212. Jacobsky
    6 czerwca o godz. 16:34

    Oficjalne burdele mieli Włosi, Amerykanie, Niemcy, Japończycy- na armijnych etatach……
    A czy nie gwałcili?
    Nie sądzę by sie od tego powstrzymywali.
    W wygłodniałej i spalonej Europie wystarczyła para pończoch, puszka mleka, paczka papierosów.
    To byt określał świadomość i …dostępność…..

    Sajgon był podobno największym burdelem Azji- dwa miliony prostytutek obsługujących US Army……ale to nieco później…..
    Fundusze szły oficjalnie z budżetu Pentagonu.

  213. karwoj8
    6 czerwca o godz. 15:27
    Nie mam bladego pojęcia, czy jestem przedstawicielką neoliberalizmu, ale oceniając sprawę zdroworozsądkowo stwierdzam, że jeszcze nie było takiego przypadku, aby z prostytucją, sponsoringiem, czy jak tam zwać to zjawisko; jakiś kraj, ustrój, religia i jej przedstawiciele we własnym gronie – poradzili sobie tak, aby zjawisko przestało istnieć.
    Od kiedy jakiekolwiek pisane źródła nam przekazują… zjawisko nie było zjawiskiem, tylko realną rzeczywistością i faktem a z faktami dyskusja jest czystą fantazją.
    Nic tu nie ma do rzeczy, czy nam się to osobiście podoba, czy też nie.
    Ona istnieje, niezależnie od ustroju i epoki.
    I będzie istniała.
    Nie tak dawno byliśmy mocno zgorszeni słowami biskupa Pieronka, że nie ma co zajmować się pedofilią, bo ona istniała, istnieje i istnieć będzie…
    I to też szczera prawda, choć bulwersująca.
    I trzeba to przyjąć do wiadomości – co nie znaczy, że ze zjawiskiem należy się godzić! Co to, to nie. Na pewno NIE!

  214. karwoj8
    Co ma wspólnego neolibaralizm z kpinami, np. moimi, na temat pełnego hipokryzji, a zarazem koturnowego tonu niektórych wpisów?!
    Człowiek bywał i bywa przedmiotem w różnych ustrojach społeczno-politycznych, poczynając od demokracji antycznej poprzez feudalizm, kapitalizm i demokrację nowożytną po komunizm az do dzisiaj.
    Kobiety bywały i nadal są traktowane przedmiotowo, zgodnie z wymogami największych religii – hinduizmu, islamu, a nawet chrześcijaństwa w jego wersji katolickiej, gdzie kobieta w mniejszym lub większym stopniu jest własnością męża, a nawet całego męskiego klanu (jak w krajach arabskich), a w każdym razie powinna byc mężczyźnie posłuszna.
    Mówienie o szacunku dla kobiet w ustach naszych hierarchów brzmi zresztą wyjątkowo obłudnie, zważywszy że traktowane są głównie jako naczynie do donoszenia (aż do porodu) nie zarodka, nie płodu nawet, ale dziecka nienarodzonego, nawet gdy zagraża to ich życiu, zostały zgwałcone itp.
    Teoretycznie mamy tzw. kompromis w sprawie możliwości dokonywania aborcji, ale przeciez wysiłki kleru i świeckich fundamentalistów nie ustają, by była ona zakazana całkowicie.
    Natomiast kobiety (i mężczyźni), którzy bardzo pragna mieć dziecko metodą in vitro są odsądzani od czci i wiary.
    Pytam więc, jak rozumiesz przedmiotowe traktowanie ludzi?
    Wracając do „ad remu”, dorośli mężczyźni i kobiety, jeśli DOBROWOLNIE „brzydko się bawią” robią to na własny rachunek!
    Dlatego nie rozgrzeszam Fibaka, ale i nie osądzam. Zepsuł sobie reputację, jego sprawa.
    Co innego, rzecz jasna, wykorzystywanie nieletnich, czy handel żywym towarem, którego ofiary wpadają w zastawiane na nie pułapki (np. obietnica atrakcyjnej pracy gdzieś za granicą).
    Czego niby kryterium miałaby być grubość portfela i członkostwo w tzw. salonie?
    Czy np. atrakcyjna neoliberałka, wyznająca poglądy „salonu” z automatu niejako ugania się za panami z grubym portfelem?
    W sumie to bardzo mnie Twój wpis rozbawił.

  215. @wiesiek59

    Otwieranie nowego okna, aby wysłać komentarz na blog jest może i skuteczne. Sprawdzałem następującą zależność: spoglądanie na rozkład jazdy opóźnia przyjazd autobusu, a zapalenie papierosa gwałtownie ten przyjazd przyspiesza.

    Konieczność otwierania nowego okna stawia autora skryptu tego bloga w szeregu pomylonych webmasterów.

    Najprawdopodobniej chodzi o to, że do pola wstawiania tekstu z obrazka przedostaje się zawartość Schowka. Przezwyciężenie klopotu nie musi być związane ze sprawiedliwym rozłożeniem win.

    Jednak z nadzwyczaj bliskim jedności prawdopodobieństwem wina (uważam używanie słów „normalny” i „wina” za obrzydliwe!) jest po stronie użytkownika komputera, a nie po stronie odbiorcy.

    Szukanie winnego kłopotów z publikowaniem komentarzy może być przedmiotem ględzenia wymądrzających się staruszków, ale dla pozycji webmastera tworzącego i obsługującego blog jest zawodowym samoójstwem. To, że nie jesteśmy proszeni o staranność, o trzymanie się zaleceń edycyjnych i temu podobne świństwa jest powodowane niemożliwościa odłożenia sprytu i cwaniactwa przy rzucaniu granatów.

    Pole z captcha i innymi cudeńkami należy wyczyścić.
    Nawet gdy jest puste! Może Pomorze pomoże.

    Jest od dawna znane narzędzie wspierające użytkowników dzisiejszych komputerów: dymek. Najeżdząsz na okolice pola ze znakami do wpisania (captcha) i w malutkim tekstowym okieneczku pokazuje się podpowiedź. Jak kwestia postaci w rysunkowym komiksie.

    Jeśli istnieje wogóle pomoć dla gości bloga, to jest ona przesadnie dyskretna. Brak e-Polityce pieniędzy na opłacenie sieciowo-komputerowego specjalisty, który zapobiegłby zbiorowym pozwom gości e-Polityki do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości po ujrzeniu takiego komentarza:

    http://hartman.blog.polityka.pl/2013/06/02/a-moze-by-tak-w-niedziele-zamknac-koscioly/

    Mozna się chwytać za prawe ucho lewą reką trzymaną pod prawą pachą jeśli to pomaga. Nie boli i nie powoduje krwotoku.

    Można też uchwalić poprawkę do Kodeksu Karnego:

    Nucenie refernu co by tu jeszcze spieprzyć jest zagrożone karą pozbawienia praw obywatelskich na okes nie krótszy niż rok.

  216. staruszek
    6 czerwca o godz. 17:44

    Jak by ci to delikatnie powiedzieć…..nie interesuje mnie JAK działa, tylko ŻE działa moja metoda…..
    A że intuicyjnie wpada się na sposoby o których sie programistom nie śniło, to nie mój problem…

    Bawmy się w blogowanie i wymianę myśli- w miarę na temat.
    Kurs komputerowy można zaliczyć u wnuczków, lub na uniwersytecie- trzeciego wieku, o ile oczywiście ktoś to lubi…..

  217. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 17:53
    O to… to!!!
    Metodą prób i błędów doszłam do takiej wprawy w posługiwaniu się komputerem, że znajduję to, czego szukam, przekazuję znajomym i przyjaciołom za pośrednictwem poczty wszystko, co tylko chcę, magazynuję i sortuję zdjęcia i jakieś dokumenty, których potrzebuję, prowadzę sobie blogowe pogaduszki, linkuję co chcę zalinkować za wyjątkiem pakietów fantastycznych zdjęć, które za pośrednictwem poczty często dostaję od przyjaciół, bo otwierają się tylko w programie poczty. Pewnie, gdybym popracowała, albo ktoś pokazałby mi drogę, to bym się nauczyła, ale bez tego da się żyć. Nie muszę znać informatyki, tych wszystkich mądrych terminów, aby korzystać z komputera, jak z maszyny do szycia, wiertarki, czy też pralki automatycznej…
    Nie dam sobie wmówić, że z takimi brakami w dziedzinie teorii nie mogę skutecznie posługiwać się narzędziem wielofunkcyjnym, jakim jest komputer.
    Gdybym potrzebowała – to z pewnością bym się nauczyła praktycznie ten sprzęt wykorzystywać w szerszym zakresie.
    Nie każdy dobry kierowca zna drobiazgowo konstrukcję swego pojazdu, co mu nie przeszkadza pokonywać setek kilometrów wstęg szos. 😀

  218. Popieram zdroworozsądkowe podejście do komputra Anci_Neli.
    Właśnie ona podała mi prosty jak drut przepis, jak wklejać linki, za co zawsze będę jej wdzięczna. Wiesiek też mi podpowiadał praktyczne rozwiązania bez całego balastu teorii, która przeciętnemu użytkownikowi do niczego nie służy.
    Jestem ponoć niezłym kierowcą-praktykiem, choc nie znam szczegółowo zasad pracy silnika. Oczywiście z grubsza wiem, o co chodzi, ale i tak przecież nie zrobię sobie serwisu sama w razie (odpukać) awarii. Wystarczy, że z grubsza potrafię zdiagnozować, co się mogło stać i albo jechać do najbliższej stacji serwisowej, albo się rozkraczyc na dobre i wzywać pomoc.

  219. Nieustannie goście bloga mają pretensję do bloga, do moderatora, do Gospodarza i deliatne uwagi do @staruszka.

    To chyba egzotyczny katol Wojciech Cejrowski jes autorem dwu opowieści.

    O kapłanach swojej wiary: potrzebuję aby mi ktoś powiedział co jest dobre.

    O polskich studentach marznących w angielskich kwaterach. Można bylo ogrzać pokój wrzucając monete i elektryczny piecyk już po wrzuceniu grzał. Zarzadzający kwaterą zastawal ciepły pokój i pustą kasetkę z monetami. Obiecał za darmo grzać, jeśli polscy doksztalcający się inteligenci powiedzą jak go przechytrzają.
    Bralo sie kapsel od butelki po piwie. Nalewalo wody i kładło na parapecie na zewnatrz okna. Po powrocie z zajęć naukowych zamarźnięty krązek wrzucalo się przez szparkę na monetę. Włączało się grzanie i po kwadransie sladu nie było po nibymonecie. Egzotyczny katol jest dumny ze swych młodych rodaków.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Jeden z młodych uczestników zawodów z programowania komputerów wykorzystał lukę w programie i jako efekt uboczny otrzymał listę trudno osiągalną obiektów będacych w zasobach komputera. Użył cudzego błędu w programowaniu.

    Tak włamują się hakerzy i tą drogą być może można było uzyskać listę wszystkich Polaków z sysemu PeSeL. Sprzedaje się to producentowi cudownego leku na sklerozę jako wyciąg z tej listy zawierającego milion staruszków.

    I trzeba się opędzać od nękających telefonami agentów mających podobną listę wykradzioną z Telekomunikacji Polskiej.

    To wszystko jest mało ważne i jest zawracaniem głowy.

    Ważne jest jak obronić się przed imperializmem amerykańskim skutkującym masowym niedożywieniem polskich dzieci.

    I za wszelką cenę należy unikać stwierdzenia „może coś źle robię”, bo takie stwierdzenia nasilają wyzysk klasy robotniczej przez polskich kapitalistów.

    Długotrwałe negocjacje i podzielnie się racją jest świadectwem przygłupactwa. Skoro knebel jest sprawdzonym narzędziem, to po co sprawę komplikować.

    Tylko że skarżyć się, że licho utrudnia nam życie blogowe, to jest bardzo cacy. Niech licho przestanie nam psuć klawisze naszych klawiatur! Precz z naciskiem kapitalistycznym na nasze klawiatury!

    Niech imperializm trzeciego wieku przestanie strzelać dronami w e-Politykę!

  220. karwoj8, 15.27. Czytam tekst Passenta, później Kądzieli o Fibaku i popadam w coraz głębsza frustrację. Ogólna moda prawdziwa epidemia na zeszmacanie. Prawie każdy jest już zeszmacony. Od tego co sikał do kropielnicy i został legendą, papieża co spiskował z CIA przeciw narodowi później został świętym. Tuska po ślubie i z Jarucką. Biskupa po kielichu lub innego molestującego i Kwacha, lewaka z chorobą egzotyczną. Wszyscy są zeszmaceni, Fibak także i nie po raz pierwszy. To chyba z nadmiaru wolności, niepodległości, wolnych mediów i paszportów w kieszeni. Z tego wszystkiego to tylko generałowie Kiszczak i Jaruzelski zachowali klasę i godność.

  221. Oczywista oczywistość, z goście blogowi grają fair pytawszy Gospodarza dlaczego jeszcze żyje i nudzi swymi felietonami nie na temat.

  222. Jak to dobrze, że ktoś mniej lub bardziej dyskretnie dba o nas, sieroty komputerowe i analfabetów. Jak jeszcze będzie zamykać poprawnie tagi po sformatowaniu fragmentu tekstu, to będziemy w siódmym niebie.

  223. mozna nawet operetke napisac:
    miedzy fibakiem a „znakiem”.

  224. Drodzy Blogowicze,
    z pewnym wahaniem zwracam się do Was o zajęcie stanowiska w sprawie o której szerzej w załączonym linku.
    Niepokój mój bierze się stąd, że większość ludzi nie lubi być oceniana, bo przecież ocena może wypaść nie po ich myśli, i co …?
    Przed decyzją o zwrócenie się do Was o analizę wypowiedzi pami minister Muchy zwróciłem się po uprzednim trzykrotnym spojrzeniu (w samotności) w lustro wiszące w przedpokoju z myślą o wyjaśnienie przed samym sobą, czy aby ze mną wszystko dobrze.
    Duża ilość adrenaliny, która wpływa na stan mojego umysłu jest zapewne spowodowana faktem, że w przeszłości, zawodowo występowałem w roli przeciwnej niż, w tym przypadku, pani Ministra.
    Jak to jest możliwe, że kierownik urzedu centralnego, po wykazaniu mu błędu rażącej niegospodarności odpowiada na zarzuty kontrolujących, nie tylko w sposób nie trzymający się kupy, czyli nielogicznie, ale dostrzegam w jej (Minister) wypowiedzi elementy wręcz buty, które biorą się zapewne z równie bezsensownej (a nawet głupszej) wypowiedzi wspierającej jej pryncypała.

    Moim skromnym zdaniem za takie przewinienie p. Mucha powinna ponieść odpowiedzialnośc dyscyplinarną/polityczną (i tyle powinno po niej pozostać).

    To, że szef p. Minister potrafi jedynie dobrze grać w cymbergaja, nie zwalnia go ze zdrowego rozsądku i politycznej odpowiedzialności za podległych mu pracowników (a „zdobyty” doktorat, o co dzisiaj nietrudno, może jedynie być pretekstem do egzekwowania większej odpowiedzialności).

    W złych czasach, gdy ja zajmowałem się takimi problemami, po ujawnieniu podobnych nieprawidłowości, zobowiązana do pisemnej odpowiedzi była osoba bezpośrednio odpowiedzialna i jej szef.

    Po odpowiedzi (a czasem przed) nie było już problemu personalnego, a jedynie dziura finansowa, którą zwykle łatali podatnicy.

    Jak z tego wynika (bo to ruchy o szczególnym stopniu bezczelności), że niepostrzeżenie
    przeskoczyliśmy system (szusem w dół), który mielśmy naprawić i żyć szczęśliwie
    w państwie prawa.

    Żeby to chociaż z tego zdarzenie dało się wycisnąć coś dowcipnego, ale z tego jedynie żałość ocieka strumieniami.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14052574,Mucha__Stwierdzenia_raportu_NIK_absurdalne__Urzad.html#BoxWiadTxt

  225. Że jurny – zgoda. Ale dlaczego taki durny?

    Poniżej próbki prasy światowej, komentującej wyczyny pana Wojtka:

    Voici: Prostytutka oskarża sławnego polskiego tenisistę.

    Neues Deutschland: Zatrudniał kobiety na umowy śmieciowe bez płacenia za nadgodziny.

    Gente: Polacy, więcej poczucia humoru!

    L’Osservatore Romano: Polski tenisista nagminnie używał zakazane środki kontroli urodzin.

    Prawda: Maładiec!!

  226. Rozemocjonowany ostatnimi wydarzeniami na parkiecie politycznym (o czym piszę wyżej) i Salonie (o czym piszą inni), zapomniałem powitać wracającego do pisania mojego guru blogowego, Andrzeja Falicza.
    Teraz zapewne będzie merytoryczniej.
    Mojej radości nie umniejsza nawet fakt, że zarzuciłem Andrzejowi kiedyś, ze to w wyniku jego zbyt pochlebnego pisania o zaletach osobowościowych głównego lidera opozycji, spowodował tym jego przegraną w wyborach prezydenckich.
    Jakoś nie mieściło mi się w głowie, że to sam lider utopił się dobrowolnie, z własnej nierzymuszonej woli.

    Dzisiaj jestem mądrzejszy o to doświadczenie.

    Jednak w tym wpisie chciałem parę uwag wymienić z kadettem parę zdań, ktory zapewne podlewa kwiaty, albo usnąl nad analizami komputerowymi dzisiejszych półfinałowych gier pań w Paryżu.

    Wnoski z obserwacji dam, dzisaj grających, wyciągam smutne co do dalszej przyszlości naszych „Złotek” z Krakowa.

    Przede wszystkim do walki na tym poziomie trzeba mieć serce i, niestety, mięsni, lub raczej siłę bez nadmiernego ich robudowywania (co nabył Jerzyk z Łodzi).

    A nasze panie z Krakowa, nic tylko płyną z prądem.

    Gdy patrzyłem (zapewne jak sam Fibak) z wytrzeszczonymi oczami na Maszę i jej upór w dązeniu do zwycięstwa, to pomyślałem, że Isia może za nią tylko nosic torbę z rakietami.
    Jednak jej tenis jest prosty, prawie prostacki (stasieku nigdy by nie rozegrał meczu żeby nie błysnąc kilkoma olśniewającymi smeczami).

    Co innego Serena, która ma w sposób niedoścgiły opanowany teiming do czego potrzebna jest także szybkośc.
    Oprócz tego ma ona jeszcze siłę, rozum i wolę walki.
    Poza tym schudła o cztery kilogramy, co zapewnie ostatecznie bozbawiło nadzeii Isię, na wygranie z nią kiedykolwiek, nie tylko meczu, ale nawet seta.

    Jej mecze przypominają ubój rytualny.
    Dzisiaj zrozpaczonej i rozbitej Errani sprezentowała jednego gema, bo po otrzymaniu na takim turnieju rowerka mozna się zalamać, a nawet wpaść w nałóg.

  227. Fibak zajmuje sie rajfurzeniem od 20 lat I czerpie z tego pieniadze . Byl przepytywany z tego w kilku krajach niestety nic nie udowodniono . Takie sprawy na tym poziomie „eleganckim” sa niemozliwe prawie do udowodnienia . Lapie sie „pimps ” z warszawskiej Pragi , z Centralnego . Dziewczyny z Fibakiem maja „dobrze” nie beda zeznawac.

  228. jasny gwint
    Nie byłabym wcale pewna, czy genarałowie Kiszczak i Jaruzelski zachowaliby klasę i godność, gdyby dzisiaj… byli o pól wieku młodsi.
    Już by hieny tabloidalne „coś” na nich znalazły.

  229. a tak na marginesie
    _______________

    na zjawiska naklaniania (tu bez uzycia sily) do pewnych aktow takze miedzy przeciwnymi
    plciami nalezy patrzec dialektycznie. Kto kogo i z jakich pozycji. Odwaga, czujnosc i poczucie odpowiedzialnosci. A najwazniejsze jest to: trzeba umiec powiedziec „NIE”

  230. Ryba, 21.22. Jedna z tych Twoich pięknych złotek z Krakowa, wrzeszczała do swojego ojca „spierdalaj”. Też już zeszmacona, ordynarna i ma kupę forsy.

  231. Rybo,
    ad 20:38
    „Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną” (Księga Przypowieści Salomona 16.18-19). Nie zżymaj się zatem na rozmiary pychy Muszej, bo zwiastuje ona rychły i spektakularny koniec, porównywalny z tym finałowym z „Greka Zorby”. Masz sposobność z racji miejsca zamieszkania, by sprawdzić czy I Obywatel Platformiany nie ćwiczy w dłuższe dla niego tylko weekendy na sopockiej plaży syrtaki, by właściwie odreagować nadciągający finał totalnej klapy.

  232. Ryba
    6 czerwca o godz. 20:38

    Z tej krótkiej informacji prasowej, nie wynika NIC- moim zdaniem.
    Kto układał biznesplan? Aranżował przedsięwzięcie, jakie były koszty?
    Założenia były optymistyczne, czy niedoszacowano kosztów?

    No i szczególik- imprezę planowano dwa lata wcześniej, a Mucha była w momencie realizacji ministrem chyba pół roku……

    Sukces miałby wielu ojców, klęska, jak zwykle…..
    No i kwestia straty na koncercie rockowym, to chyba ewenement?

  233. ozzy 6 czerwca o godz. 21:32 słusznie prawi, uprawiając profilaktykę w odniesieniu do wirusa HPV o którym wykład dawał Michael Douglas, w wywiadzie dla Guardian’a, to też tak na marginesie.

  234. – Lepiej wrócić do parafii, niż ośmieszać się w dyplomacji – powiedział papież Franciszek przyszłym watykańskim dyplomatom. Apelował, by byli wolni od karierowiczostwa, „prywatnych planów” i ambicji, bo one – dodał – wyrządzają szkodę Kościołowi.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14052701,Papiez__Lepiej_wrocic_do_parafii__niz_osmieszac_sie.html
    ==============

    Biedni sa ci pasterze polskiego KK…..
    Cóż zrobi Michalik, Głódź, czy Dziwisz, przy takim przesłaniu?
    Do parafii, na proboszcza?
    Ich przesłanie nijak do Franciszkowego nie przystaje…….

    Ps.
    Niedługo pewnie będzie zatrzęsienie limuzyn na giełdach samochodowych……
    A w pałacach biskupich domy dziecka?

  235. Nie wiem jak jest w Polsce?
    _____________________

    ale proponuje, na wszelki wypadek, penalizowac klientow panienek. Skuteczna metoda w Szwecji ( por. casus Juliana Assange, niebawem bedzie wydany wladzom szwedzkim )

  236. Rybo,
    ad. 20:38 do części tenisowej
    Jeżeli Serena zagra w finale tak jak dzisiaj, to Masza będzie mogła sobie tylko przeciągle postękać. Przy okazji uzupełniam Twą wiedzę o wynikach A. Radwańskiej w pojedynkach z S. Williams. W ubiegłorocznym Wimbledonie A. Radwańska odebrała Serenie historycznego dla niej i dla Ciebie seta. To był drugi w tym meczu. Zakończył się on wynikiem 7:5. Pozostałe przegrała – 1:6 i 2:6.

  237. wiesiek59

    „Abp Michalik: media próbują walczyć z Kościołem przy pomocy papieża

    Mam wrażenie, że medialny obraz papieża Franciszka jest trochę »kremówkowy«, co może spłycać autentyzm jego przesłania – pisze w tekście opublikowanym na portalu niedziela.pl arcybiskup Józef Michalik. Zdaniem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, „media komercyjno-ideologiczne próbują walczyć z rzekomo bogatym Kościołem przy pomocy Papieża

    Arcybiskup Michalik w obszernym tekście odnosi się do bardzo często przywoływanej przez papieża Franciszka kwestii „Kościoła ubogiego i dla ubogich. Hierarcha jest bardzo sceptyczny wobec tego, w jaki sposób głowa Kościoła jest przedstawiana przez Media.

    Ubóstwo jest postawą duchową, której nie należy łączyć ani z nędzą, ani z abnegacją, ani z »dziadostwem«. Bł. Jan Paweł II żył ubogo i był ubogi, nieprzywiązany do dóbr, ale musiał je otrzymać, żeby wybudować dom dla głodnych i bezdomnych w Rzymie. Podobnie św. Jadwiga czy św. Elżbieta – czyż nie były ubogie, karmiąc rzesze głodnych, mimo że mieszkały w pałacach?” – pyta abp Michalik

    Kasy raz wydartej nie damy sobie wydrzeć. Nawet w imię Ojca, syna czy Ducha Świętego ! NIe ma takiej siły !

  238. Jacobsky
    6 czerwca o godz. 22:32

    Urocza jest wizja Głodzia podróżującego na danielu do katedry….
    Tyle że daniel takiej tuszy nie wytrzyma.
    Zaprzęg?
    Będzie wyglądał jak Mikołaj z reniferami….
    Ale bez wora prezentów, tylko na datki……

  239. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14046235,Max_Kolonko_poszedl_na_wojne_z_islamem_i_zostal_nowa.html#TRNajCzytSST
    ============

    Co prawda pierwsze słyszę o takiej oglądalności, ale milion odsłon robi wrażenie……
    A poza tym, jego stare występy mi sie podobały.
    Stacje straciły potencjalną gwiazdę?

  240. Pan @ Kadett tym razem objawił się jako twórca nowego kierunku: psychologii geograficznej. Twórcza postawa, nieskrępowana wyobraźnia, nic tylko podziwiać. W smoki i kreacjonizm też pan wierzy? Albo w wyższość rasy aryjskiej? W końcu oni gardzili słowiańskimi untermenschen…

  241. Jacobsky,
    a wiesz co śpiewa się teraz na zebraniach partii, na którą oddałeś swój bezcenny głos..? Możesz sobie to zanucić w chórku, razem z ministerką Muchą pod warunkiem, że uprzednio okażesz Madonnie odpowiednią szczodrość sponsorską. 😆
    http://www.youtube.com/watch?v=XSnM-wFU040

  242. Ubogi i karmiący rzesze . . . .
    Rzeczywiście .
    Wystarczy popatrzyć na te wymizerowane postami twarze , na te sylwetki sterane praca ponad siły – których nie daje się skryć pod ornatami , mieszkajacy ubogo – wole nie zaglądać do biskupiej sypialni czy jadalni – o barku nie wspominam.
    Śpieszący w Bentleyach , Packardach do biednych i upośledzonych ze słowem i wspomożeniem na ustach.
    Te jedwabie , złotogłowy ,purpury , koronki , pierścienie to wyraz skromności .
    Bo czegóż by innego.
    Biedny , ba powiedziałbym ubogi ten kościół.
    On tylko się stara by nie być kościołem dziadowskim.
    Co widać i słychać i czuć.
    Uklony

  243. Czy następstwem „dziadowskiego kościoła” będzie
    SPIEPRZAJ DZIADU?……
    To jakby z jednej parafii hasła….

  244. @?
    Sting (zdolny muzyk i poeta) opowiedział kiedyś taką historyjkę:

    I was accosted late one night on Highgate Hill by a staggering drunk who grabbed me by the lapels and, after tranquilising me with his foul breath, pointed to the moon which was swollen in its fullness and demanded of me threateningly. „How beautiful is the moon?…How beautiful is the moon?” he repeated. Thinking quickly and not wishing for an early toxic death, I fixed him with my eye and declaimed, „My mistress’ eye are nothing like the sun.” Shakespeare is always useful I’ve found for calming down violent drunks if only because it gives them the impression that you’re crazier then they are. „A good answer…” he said. „A good answer” as he set off on a tack for Kentish Town like a listing Galleon.

    Może pozwoli ona uświadomić sobie Pytajnika położenie względem mnie i na odwrót… Nie wiem jak to ze smokami bywało, ale wiem jak jest z uporczywymi maniakami. Najczęściej zaczepiają porządnych ludzi późną nocą i bredzą jakby pół gorzelni wytrąbili. 😆

  245. Ozzy,

    „sprawa” przeciwko Assange-owi nie polega na korzystaniu z prostytutki.

    Sex byl dobrowolny miedzy dwojgiem doroslych ludzi.

    Pani rano sie obudzila i stwierdzila po przetarciu oczu, ze chyba nie dala pozwolenia na zdjecie prezerwatywy.
    A bez pozwolenia w Szwecji nie wolno.

    Jest to tak oczywista prowokacja i pretekst pod naciskiem Amerykanow, ze Julian schronil sie w Ambasadzie Ekwadoru bo go co prawda jankesi wczesniej czy pozniej i tak zabija polonem…ale woli pozniej.

    Nie ma sprawy przeciwko Assange w Szwecji – jest wzywany do Szwecji w celu „wyjasnienia”… chcial wyjasnic w ambasadzie w Londynie zapraszajac tam sledczych – ale takie wyjasnienie trudno bedzie zamienic na Guantanamo wiec nie przyjada…

    Czekam na „gentelmenska liste” nazwisk Pan-trofeow jakie zaliczyl Fibak – jedna juz wyjawil dyplomata Passent – bo mu sie Wojtek pochwalil .
    Co klasa to klasa Panowie… specjalisci od gry fair.

  246. Nie zaskakuje natomiast obrot sprawy na tym blogu.
    Szpila wbita w tzw. elity owocuje odruchem Pawlowa –
    „A ksieza katoliccy”…

    Zachwyty nad klasa Jaruzelskiego i Kiszczaka to inna sprawa.
    Gosc od tortu dostanie w wolnej praworzadnej Polsce 10 lat – cyniczny szef zbrodniczej organizacji komunistycznej spokojnie i dostatnie dozyje ostatnich dni.

    Ostatecznie jego resort zawinil jedynie wrzucaniem ksiezy zwiazanych drutem do zalewow.
    W porownaniu do tych kapieli rzut tortem to prawdziwy dowod zdziczenia.
    III RP coraz bardziej przypomina dom wariatow.
    Gdzie poglebia sie dysonans poznawczy miedzy Polska widziana przez zwyciescow okraglego stolu i cala reszte.

    Urzedowi psychologowie jednoznacznie stwierdzaja, ze Polacy sa szczesliwsi niz kiedykolwiek…nawet jezeli tego nie wiedza.

    Czekam na moment gdy zdesperowany Tusk kanonizuje Brezniewa by tylko utrzymac sie u wladzy.

  247. kadett,

    a Ty tak dobrze wiesz co się teraz śpiewa na zebraniach partii na którą Ty nie głosowałeś… Wow !

    Osobiście wolę Kazika, jak np ten kawałek (Park 23). Kazik jest w sam raz na moherowe głowy.

  248. Rozpoczęło się spotkanie Bildelbergów w Hertfordshire, UK. Jako obywatel, miałbym w związku z tym kilka pytań natury formalnej:

    Czy minister Jacek Rostowski, który jak powszechnie wiadomo jest na liście uczestników tego antydemokratycznego zbiegowiska, zapłaci osobiście za samolot, wyżerkę, dojazdy, noclegi, itp., czy raczej zrzuci te koszty na społeczeństwo, a głodnym dzieciom, dla których zabraknie przez to na ciepłą zupę z opieki społecznej, każe po platformianemu zadowolić się świeżym szczawiem z nasypów?

    Jeśli pokryją mu koszty Bildelbergowie, a właściwie jak czytam w Guardianie – szczodry za ukradzioną światu derywatami kasę Goldman Sachs oraz BP, czyli Rotszyldowie, to czy to będzie oznaczało, że minister polskiego rządu pobiera korzyści materialne od przedstawicieli obcych państw i może być w jakiś sposób zobligowany do okazania wyrazów wdzięczności, najlepiej, jak potrafi pełniąc funkcję ministerialną?

    Co p. Rostowski, jako minister finansów, ma zamiar powiedzieć na „kluczowe tematy” z agendy tego spotkania: „Major trends in medical research”, albo “Online education: promise and impacts”, ewentualnie “Nationalism and populism”?

    Jaki będzie miał zegarek, czy z wypożyczalni, i czy nie zapomniał rywinofonu?

    Jakby ktoś z rodaków chciał pozdrowić p. ministra na tej imprezie, żeby mu się nie ckniło za Ojczyzną, to może wysłać maila na jedyny dostępny na stronie Bildelbergów adres mailowy, którego – jak boldem wyraźnie zastrzeżono – nie wolno publikować, więc trzeba sobie samemu odczytać: bilderbergmeetings.org/meeting_2013.html

  249. „Społeczna szkodliwość wyczynu „Wprost” jest większa niż zdemaskowanego procederu zamożnego tenisisty. ”

    Pan jest kosmitą?
    A do czego zostało tu użyte słowo „zamożnosc”? Czyżby sugerował Pan zazdrośc czy tez żerowanie na niskich instynktach zazdrości wśród społeczeństwa przez rozpętujacych tę burzę? Oj chyba ma Pan niedobre zdanie o społeczeństwie i jego instynktach, gorsze widzę niż o panu Fibaku.

  250. Urban nie bedzie pisal o sutenerach bo to jego srodowisko.
    Dlaczego ma pan za zle tej dziewczynie ze chce zarobic na prowokacji. Ona pokazala kim jest pan Fibak. On potrafi bez zadnych oplat wsprzec system sponsorowania chetnych Polek. Mysle ze nikt tu prawa nie lamie. Ale to jest fajnie czytac o sutenerach w bialych rekawiczkach. Jezeli mowie ze bez zadnych oplat to wiadomo jest ze te przyslugi nie beda zapomniane. To jest drozsze niz jakas tam jednorazowa oplata. Pan o tym nie wie ?

  251. Anca_ Nela;17:07 & mag;17:24.

    Nie spodziewalem sie takiej postawy z waszej strony w tak
    delikatnej materii jak obyczaje.
    Zaslugujecie na pochwale i kwiatki.
    http://www.youtube.com/watch?v=66OlHUA_liY

  252. Mag
    Kiedy minie rozbawienie i mimo wszystko wejdziesz na koturny wypowiedzi, kiedy zrozumiesz felietonik np. Kądzieli, kiedy ustalisz, że pisząc o neoliberałach myślałem o tych z „grubymi portfelami” a nie o młodych, bezrobotnych dziewczynach rozpaczliwie czepiających się życia to być może wytyczymy w ten sposób pole do dyskusji.
    Jeżeli nadal nie rozumiesz, że Fibak podejmował się czynów o0kreślonych w naszym KK jako sutenerstwo, w którego skład wchodzi m.in. kuplerstwo (ułatwianie prostytucji zwane eufeministycznie alfonsowem) a podchodzisz do tematu jak szeroko znana pani Dulska to Twoja sprawa.
    Fakt, handlowanie „żywym towarem” to niezwykle dochodowa gałąź przemysłu i jak rozumiem Tobie nie przeszkadza.
    Dla mnie Fibak tak jak Polański już dawno zszedł (po doniesieniach o jego seksaferach)z piedestału autorytetu i nie bardzo rozumiem frontu jedności obrony tego typa tak jak onegdaj Piesiewicza, właśnie Polańskiego czy pedofili z Dworca Centralnego.
    Jeżeli zaś chodzi o „Wprost” to przecież atak na tę gazetę ze strony „GW” jest całkowicie zrozumiała.
    Wiesiek59 na Twoim miejscu nie obdażałbym epitetami typu „panienka” osób mających inne zdanie niż pan. Swoją drogą masz pan ciekawą i intrygującą wiedzę o kobietach!

  253. „Żywy obraz”!!!
    To po prostu schemat, wg którego rozgrywają się wszelkie sex afery – za wyjątkiem tej, co się rozegrała w „Samoobronie”, bo akurat w tej polegli wszyscy uczestnicy z re sprawiedliwej ręki sprawiedliwości, która nie dopuszcza przebierańców na salony.
    http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,14016781,Seksafera_w_policji__Byly_komendant_gorzowskiej_komendy.html#TRrelSST
    Tu obie osoby dramatu są siebie warte, ale konsekwencje poniesie oczywiście kobieta.
    Bo mężczyzna, to okaz zdrowia, równy chłop, choć nieco rubaszny, ale za to żywiołowy, no prawdziwy mężczyzna z krwi i kości!
    A baba?
    Wiadomo. Szmata.
    Wykorzystała ufność i sympatię własnego szefa. To się nie godzi!
    (^_^)
    Sprawa się wciąż pojawia w różnych odsłonach, bo o d…e Maryny zawsze dobry temat, ale na jakąkolwiek łaskawość dla baby, to ja bym nie liczyła.
    Ktoś musi zapłacić. O!!!

  254. karwoj8
    7 czerwca o godz. 7:57

    Gejsze, kurtyzany, kokoty, nałożnice, escort girls…..
    Zmienia się czas, geografia, a funkcja trwa przez milenia.
    Czym to jest spowodowane?
    EKONOMIA…..

    Jedną z przyczyn takich wyborów jest chęć zapewnienia dzieciom szans na dostatnie dzieciństwo- podobno.
    Taka strategia przetrwania, jak każda inna.

    Co do wszelkich celebrytów, to zawsze wianuszek młodych chętnych ciśnie się do rockmanów, aktorów, sportowców.
    Świecić blaskiem odbitym czyjejś sławy, wystąpić u boku znanego, to podnieść swój status i prestiż w oczach grupy….

    Dwóch wojen, pigułki antykoncepcyjnej i pana Freuda trzeba było, by kobiety stały się w miarę równoprawnym partnerem seksualnym, a ich rolą przestało być dostarczanie dziedziców nazwiska.
    Choć „szklany sufit” w wielu zawodach jeszcze istnieje.
    A „wspólnota plemników” ma pod względem zawartości portfela przewagę nad „wspólnotą jajników”.
    Widać to w ilości szefów korporacji, reprezentacji parlamentarnej itd.
    Skandynawski model wart jest upowszechnienia.
    Ale czy będzie dominujący?
    W naszym kraju jeszcze długo nie……

  255. …… Kiszczak i Jaruzelski zachowaliby klasę i godność,….napisala M A G. Ktos napisal o Ma g, ze pachnie dulszczyzna. zastanawiam sie cz ytrafil….
    Saldo mortale

  256. @Jacobsky daje powód 6 czerwca o godz. 19:39

    na dowód, że na jego kontynent nie introdukowano króliczka oraz czebaczka amurskiego.

    Jak już tego króliczka złapiemy i unieszkodliwimy aby intymnej szparki przez które wchodzą komentarze dyskretnie nie zasłaniał, to skrypt blogowy zostanie rozbudowany o możliwość wstawiania fotek (obraz jest wiecej wart niż tysiąc słów) i rozgorzeje dyskusja subtelna o zakazie umieszczania – lub pozwoleniu – umieszczania panów w krawacie lub pań w berecie.

    Blog sie podzeli na przeciwników pań tylko z krawatem i panów tylko z beretem. Nie po to była walka o wolność i braterstwo aby ograniczać lans piep…nie się lubiących to samo piwo kolegów.

    Wszystko co nie jest zabronione jest dozwolone.
    Nie widzę powodów do ograniczania młodym paniom prawa wstępowania do szkółki tenisowej.

    Upominek dla bywalczyń Bywalca:

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4a/Ladislav_Nagy.jpg

  257. a Ty tak dobrze wiesz co się teraz śpiewa na zebraniach partii na którą Ty nie głosowałeś… Wow !

    Jacobsky,
    zaliczam się (może nieskromnie) do nieźle poinformowanych. W przypadku sponsorowania Madonny przez ministerkę Muchę nie wymagało to nadludzkiego wysiłku…

  258. Nie jestem tak elegancką osobą jak Fibak, więc pewnie nie rozumiem, że zwykłego stręczyciela i alfonsa można nazwać rajfurem, a tygodnik kompromitujący tak dostojną osobę szmatławcem.
    Napisałem już wcześniej ognisty (zbyt ognisty) komentarz, który pewnie ze względów braku elegancji w doborze polskich słów nie spełnił kryteriów dopuszczalności. To nawet dobrze, że ktoś czuwa nad moimi chęciami i nie pozwala mi się tak skompromitować jak choćby Fibak.
    Z rana przy kawie zapoznałem się z tekstem, który powinien przeczytać Pan redaktor Passent, a także wielu innych publicystów i publicystek, ponieważ mogą (nie jest to wykluczone) sobie przypadkiem uświadomić swoją elegancką niestosowność.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,14052559,Skowyt_patriarchatu__FELIETON_ANNY_DRYJANSKIEJ_.html
    POzdro(waś)

  259. Stojąc na piedestale
    – ma się pretensje do motyla
    o to ze zapyla
    a co do kwiatów jest też podejrzenie
    że po to kwitną by złowić spojrzenie.
    A p. Malina to tak .. bardzo zdolna osoba
    może nawet osobistość

  260. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Halo „kuciapki” adres bedzie pracowal nada, co najwyzej (majac takie wsparcie w mediach) rozszerzy asortymnet o mlodych-slicznych (?)

    A co slychac w wiel. polityce? To, ze Monsanto ma problem to juz wiemy ze slicznych ust GW – prawda?

    ” … W sobotę, 25 maja w redakcji „Gazety Wyborczej” odbyła się dyskusja, czy zagraża nam faszyzm. Warto zatrzymać się na chwilę nad tym zaimkiem „nam” to znaczy – komu? Jestem prawie pewien, że poczucie zagrożenia „faszyzmem” musieli odczuć organizatorzy debaty: pan red. Adam Michnik i ścisłe ” …

  261. Napisać, że „Nie” odrzuciło tekst „ze słusznych powodów” – to jest dopiero manipulacja! I nie fair wobec czytelników, którzy ich nie znają.

  262. Nie rozumiem tego to nie ” WPROST ” ma pilnowac charakteru Fibaka a sam Fibak . Rozumiem ze piszac o nim ksiazke nie bral Pan Panie Pasent plotek pod uwage , jednakze nalezalo mu o tych polotkach o ktore Pan sie otarl powiedziedzic ,sadze ze on wiedzial o nich . To jego wina nikogo wiecej nie ” TEJ ” o ktorej Pan tu pisze ze GO PODESZLA . Fibak majc 61 lat powinien wiedziec jak byc „streczycielem ” z klasa , napewno to wiedzial bo nikt wczesniej mu nie wywinol kawalu .Ot wpadl bo zgubila go pewnosc siebie i rutyna , sadze ze to zdazenie przezyje i nic mu nie bedzie . Wpadl przeciez w hotelu kandydat na prezydenta Francji . Fibak nie kandyduje na stanowisko swietego wiec nie ma co nad nim szat rozdzierac . Zona zas moze go rzucic wcale nie musi nie mam opini na ten temat bo to jego prywatne zycie .
    ps.
    niech sie Pan nie obawia sprzedarz ksiazki o nim z uwagi na to napewno podskoczy czyli na calym tym zamieszaniu Pan zarobi 🙂

  263. Wojtek Fibak w doborowym towarzystwie

    The Independent

    „The sex scandal that wouldn’t lie down”

    http://www.independent.co.uk/news/the-sex-scandal-that-wouldnt-lie-down-1185127.html

  264. „WP” informuje, że partnerzy PRISM mieli zgodzić się na współpracę, a pierwszym, który udostępnił swoje serwery już od maja 2007 roku, miał być Microsoft. W 2008 roku Kongres miał udzielić Departamentowi Sprawiedliwości zgody na użycie prawnych środków do zmuszenia niechętnych firm do współpracy. Apple, jak donosi dziennik, unikał współpracy aż przez pięć lat.
    http://swiat.newsweek.pl/facebook–google–skype-i-inni–jak-szpieguja-amerykanie,105098,1,1.html
    ===============

    Czyż Orwell nie był wizjonerem?
    Tyle że takie metody mieli stosować ONI…..

    Codziennie ładują mi się aktualizacje Kaspersky’ego.
    Ciekawe czy ONI też?
    Któż wie co zawierają te miliony linii kodu…..

  265. @wiesiek, max Wy przytaczacie, czy potepiacie?
    No to w jakim celu prowadzona byla inwigilacja orwellowska, a w jakim celu te, o ktorej mowia linki. Nie przeszkadzaja mi te ostatnie, bo chronia ( bardziej, lub mnie skutecznie) moja d… , a takze innych.
    Wszyscy prywatni moralisci musza podeprzec sie Orwellem, a wszelkie Human Rights oficjalnie potepic, siedzac sobie np. na 46 pietrze w budynku na Manhattanie, gdzie wlasnie taki niefajny Goverment ich chroni.
    O wielu rzeczch nawet Orwellowi sie nie snilo. Jak chociazby o tym, ze ludzie tak naprawde to uwielbiaja wystawiac sie na podgladanie, a w chwilach gdy sie nie wystawiaja, sami podgladaja.

  266. Od zarania dziejow mlode panienki uzywaly starszych panow za obopolna korzyscia. Nic nowego pod sloncem, wiec nie rozumiem calego tego zamieszania wokol Fibaka. Za dziecmi nie lata.

    Co do totalnej inwigilacji, to przeciez juz od dawna o tym wiadomo, rzad USA wcale tego nie kryje i tylko naiwni sadzic moga, ze to w celu poprawienia bezpieczenstwa szaraczkow. Informacja to potezna bron.

  267. zyta2003
    7 czerwca o godz. 12:39

    „…taki niefajny Goverment ich chroni.”

    1.- jesli uzywasz angielskie slowa to rob to poprawnie, nie ma nic takiego jak „Goverment”, jest natomiast „government” czyli „rzad”

    2.- nie ma to jak wiara w government 🙁

  268. Jeszcze w związku Fibak affair ….
    Tak się zastanawiam co jest bardziej żenujące; oczywiste rajfurzenie podstarzałego playboya rozmieniającego na drobne swoje niegdysiejsze sportowe zasługi czy próby odwracania uwagi od jego rajfurzenia i intensywne próby podejmowane przez niektórych żurnalistów i tzw. osobistości ( np, p.Olbrychski w rozmowie z red. Olejnik w TVN24 )skierowania tego oburzenia na fakt ujawnienia jego (Fibaka) procederu. Zdaniem „odwracaczy kota ogonem” to nie postępowanie Fibaka jest żenujące i naganne a fakt ujawnienia tego postepowania.
    Śpiewał przed laty Cz. Niemen – dziwny jest ten świat…
    – zwłaszcza pomiędzy Bugiem i Odra z Nysą zlokalizowany… Jeszcze dziwniejsze standardy moralne niektórych ludzi tam pomieszkujących, oj dziwne….

  269. Ewa-Joanna
    7 czerwca o godz. 13:02

    „Od zarania dziejow mlode panienki uzywaly starszych panow za obopolna korzyscia. Nic nowego pod sloncem, wiec nie rozumiem calego tego zamieszania wokol Fibaka. Za dziecmi nie lata.”

    wiek nie ma granic korzysci i zeszmacenia;
    „Za dziecmi nie lata.” – tak 16 lat to swieze mieso, interes trzeba krecic jak nie tenisem to panienkami, good for you Wojtek!

  270. zyta2003
    7 czerwca o godz. 12:39

    Moją tezą jest, że KAŻDA władza bez względu na ustrój, stosuje podobne metody działania.
    I nie liczy się moralność, a skuteczność.
    Podsłuch, infiltracja, szantaż, prowokacja, tortury, to abecadło…..

    Każda władza również gromadzi informacje o obywatelach.
    Amerykanie powinni wyciągnąć wnioski z teczek Hoovera.
    Których podobno nie było…….
    Bo problemem jest- kto będzie kontrolował kontrolujących.
    Wiedza o życiu prominentów kusiła i nasze CBA.
    Moralność stojących na straży tej wiedzy jest niestety trudno kontrolowalna.

    Ja w takim znaczeniu podrzuciłem kwestię…..
    Państwa nie mają zaufania do obywateli, ale istnieje i odwrotna sytuacja. Na ile można zaufać Państwu i jego funkcjonariuszom?
    Nieposzlakowany Milczanowski podobno był…..
    A potem było już tylko gorzej i grubszymi nićmi szyte prowokacje.
    Szczyt indolencji- pewnie z braku fachowców- to Lepper i afera gruntowa.

  271. max z g. 13:14
    Rozumiem i podzielam oburzenie, obrzydzenie w przypadku, gdy sprawa dotyczy procederu stręczycielstwa, w którym wykorzystywani są małoletni (nb. płci obojga) lub mamy do czynienia z „handlem żywym towarem”, czyli osobami mamionymi obietnicą normalnej pracy, a nie uprawianiem prostytucji.
    Jeżeli – powtarzam raz jeszcze, bo napisałam to kilkanaście godzin wcześniej – DOROŚLI ludzie (płci obojga) DOBROWOLNIE decydują się na podjęcie „brzydkiej zabawy” (seks za pieniądze), lub poszukują tzw. sponsoringu, to ponoszą za to odpowiedzialność, a osobie w tym jakoś pośredniczącej może grozić utrata dobrego imienia i powinienna zdawać sobie z tego sprawę. Zależy to od tego, jak się sprawę naświetli.
    Wyciąganie takich „aferek” przez tabloidy, przy użyciu prowokacji, jest równie paskudne, bo mnie naprawdę nie obchodzi, co robią celebryci ze swoim wolnym czasem ( z kim śpią i czy pośredniczą w zapoznawaniu kogoś z kimś), o ile nie przekraczają prawa, czyli np. nie manipulują małoletnimi lub nie przymuszają do jakiejś formy prostytucji, a obydwie strony nie czują się dramatycznie poszkodowane.
    Przywoływany tu przez niektórych blogowiczów przypadek Polańskiego nie ma nic do rzeczy.
    „Zapoznała” córkę z reżyserem sama mamuśka dziewczyny, byc może licząc na karierę córki. On nie musiał znać dokładnie wieku swojej „ofiary” , bo dobrze rozwinięte panienki w przedziale wieku między 13, 15, 18, 19 lat niewiele się na oko różnią. Ja bym raczej pogoniła ostro mamuśkę, która źle wychowała córkę.
    Zresztą, po latach, sama „ofiara” nie chciała rozdmuchiwać skandalu, ale sąd amerykański, działając pryncypialnie i zgodnie z literą prawa, się nie ugiął.
    P.S.
    Kiedy udajesz się w swoją wielką podróż i jaką masz ostatecznie „marszrutę”?

  272. Ewa-Joanna
    7 czerwca o godz. 13:02

    Nie do końca tak.
    Dopiero od niedawna w naszym kręgu kulturowym kobiety mają wolną wolę i wybór…..
    Ile to lat? 50-100?
    O innych kulturach nie wspominajmy, tam wyboru brak….
    A w naszych rozważaniach ten aspekt jest pomijany.

    Wcześniej, jak ktoś był herbowy, to płodził herbowych albo bastardy.
    Szczytem hipokryzji było „uszlachetnianie rasy” przez panów, w ramach przywileju pierwszej nocy. Kościół nie potępiał takich praktyk.
    Prawo Naturalne takie w oczach Ojców Kościoła było…..
    Ssanie chamskich piersi mamek przez szlachetnie urodzone pyski, też nikomu nie przeszkadzało….
    I tak dalej……

    To już azjatyckie czy arabskie zwyczaje, były w stosunku do kobiet bardziej moralne…..i uczciwe.

  273. ANCA_NELA
    7 czerwca o godz. 8:42 „… bo o d…e Maryny zawsze dobry temat,…”

    No Tak, ale czasami można „tematowi” łeb ukręcić jak się chce, chociażby sprawie „fruwającej baby”. Pamietasz? Pewnie nie, więc schematycznie przypomnę. Asystentka z peezelu, goluteńka wyszła na balkon pokoju hotelu poselskiego podczas imprezy powyborczej zapominsjąc, że zmieniła się ilość mandatów a więc też i przydział piętra. W tym nowym nie było już balkonu, który znała widać z poprzednich imprez poselskich i pofrunęła piętro niżej na balkon nalerżacy do pokoju poselskiego „przynaleznego” posłom z KPN. Ponieważ jej nieobecnosci nikt nie zauważył, bno kpnowcy imprezowali „na miescie” a gołych asystentek było wiecej, biedaczka jecząc z bólu, który ledwo był tłumiony przez uprzednio spożyty środek znieczulający, doczekała w końcvu powrotu posłów kpnowskich i dopiero wtedy udzielono pomocy, nieszczęsnej asystentce. I co, był jakiś hurgot typu Aneta i DNA „Łyżwy”?
    Tak, żer z tym – „Zawsze” – to niekoniecznie.
    Pozdrawiam, Nemer

  274. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lex
    7 czerwca o godz. 13:09

    Zaserwowanie wprost na zawodnika winno byc potraktowane przy tej klasie zawodnika ( sugeruje Passent) jakim mial byc/jest Fibak.

    Inny rodzaj „przyjacielskiego” serwu-isu zademonstrowal zawodnik Artur Domoslawski w „Kapuscinski NON-FICTION” – prawda?

  275. O czym to śpiewali nasi niegdysiejsi królowie scen rockowych?

    „Uspokój sie mamo, mam dużo pieniędzy
    musiałam to robić, bo żyłabym w nędzy”…..
    http://www.youtube.com/watch?v=mJS-U_Sg5xs

    Nie na nasz temat właśnie?

  276. Albo inna wersja:

    Stała pod ścianą sącząc kakao
    Kapela cięła walca na sześć
    Spytałem skromnie: „czy pójdziesz do mnie ?”
    Kiwnęła głową zgadzając się:

    Trzeba zawsze żyć biegnącą chwilą
    Na co komu dziś wczorajszy dzień

    Topiłem smutki w butelce wódki
    Obok Japończyk do lustra pił
    Pytam żółtego: „powiedz dlaczego
    też jesteś smutny ?” On na to mi:

    Na co komu dziś wczorajsza miłość
    Na co komu dziś wczorajszy sen
    Po co dalej pić to samo piwo
    Kiedy czujesz, że uleciał gaz

    Chciałem być sobą za wielką wodą
    Na czekoladę poczułem chęć
    Była namiętna, bardzo nieletnia
    I dobrze znała refrenu sens

    Na co komu dziś wczorajsza miłość
    Na co komu dziś wczorajszy sen
    Po co dalej pić to samo piwo
    Kiedy czujesz, że uleciał gaz

    Spotkałem narzeczoną
    Taką ze szkolnych lat
    Próbowaliśmy mocno
    by taniec naszych ciał
    rozgrzała jakaś iskra

    Na co komu dziś wczorajsza miłość
    Na co komu dziś wczorajszy sen
    Po co dalej pić to samo piwo
    Kiedy czujesz, że uleciał gaz
    ==========

    http://www.youtube.com/watch?v=uEA600ocvHY

  277. Zwoźniak chyba to najlepiej ujął…..
    http://www.youtube.com/watch?v=XRzEu1d-f84

    nosem prezent poczułaś
    już taka jesteś czuła……

  278. Ufff…. upiekło mi się !

    staruszek
    7 czerwca o godz. 9:56

    Tym razem obyło sie bez wykładu o funkcjonowaniu serwera czy recytowania wybranych fragmentów z bogatej skarbnicy kodów ASCII.

    Co nie znaczy, że było zrozumiale, ale to zupełnie inna historia.

  279. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    A co slychac u D. Tuska, tak jakby zszedl na plan dalszy ze swoja miloscia do wszystkiego co polskie …
    ” … During his visit this week to the aircraft base F-16 in Lask near Lodz, Polish Prime Minister Donald Tusk said that Poland needed a deterrent force so that potential enemies do not even think about attacking Poland. Air Force is one of the most important elements of the new military-political doctrine of the country. Quietly, without public debate, and despite the deteriorating economic situation in Poland and throughout Europe, the Polish government decided that under the doctrine framework in the next 10 years (…) Speaking to the pilots of the 32nd Tactical Air Base where Squadron F-16 is located, Prime Minister Donald Tusk said that their service was a key element of the defense strategy of the Republic of Poland.
    http://nsnbc.me/2013/06/06/s-300-mig-29s-and-mig-31s-for-syria-russia-draws-red-line-in-syrian-sand-toward-a-strategic-balance-in-the-middle-east/

    POst Christum.
    Jeszecze troche i uslyszymy z ust Donalda Tuska, ze polska tradycja zwiazana z ” Dywizjonem 303 ” … Teheranu nie bede przypominal.
    Donaldowi juz dzisiaj dziekujemy, zanim AGORA wlaczy swoja papuge.
    Znany jest jego stosunek do polskiej tradycji – prawda?

  280. 🙂
    a ja, zamiast tych gniotow, cos co przemowi lepiej
    The Rolling Stones „I can’t get no …satisfaction”
    http://www.youtube.com/watch?v=MyM-j_49nk0

    move like Jagger 😉 ! Przyjemnego wieczoru!

  281. Dziwnie (?) standardy moralne… niektórych ludzi… a wszystko między Odrą i Bugiem.

    Problem polega na tym, że epoka jednego standardu moralnego już dawno minęła. I dlatego obok standardów moralnych, które mogą być nie tylko dziwne, ale i różne, istnieją normy prawne określające co jest dopuszczalne, a co nie. Zwolnienie grupowe pracowników pod koniec roku może być moralnie kwestionowane, ale prawnie dopuszczalne oraz ekonomicznie uzasadnione. Z drugiej strony prowadzenie po pijaku lub nagminne łamanie ograniczeń szybkości nie jest dopuszczalne przez prawo, ale musi być moralnie akceptowalne, skoro tylu kierowców w Polsce dopuszcza się powyższych wykroczeń. W dzisiejszej GPC wypowiada się na ten temat mec. Michałowski.

    Osobiście wolę kiedy obywatele na codzień przestrzegają przede wszystkim prawa, zaś własne standardy moralne aplikują tylko wobec samych siebie, pozostawiając innym ich własne standardy moralne oraz zgodę z ich własnym sumieniem. Jeśli Fibak podpada pod jakikolwiek paragraf, to proszę wytoczyć przeciwko niemu postępowanie karne. Jeśli nie, to – jak wyżej zauważyła mag – DOROŚLI ludzie (płci obojga) DOBROWOLNIE decydują się na podjęcie „brzydkiej zabawy”

    Przy okazji: dlaczego „brzydkiej” ?

    Pozdrawiam

  282. mag
    7 czerwca o godz. 14:06

    Hey Mag,

    kazdy proceder mozna wytlumaczyc, Heidi Fleiss, ‚Hollywood Madam,’ ona tez robila dobrze dla klientow, a przede wszystkim dla siebie juz po 4 miesiacach pracy zarbila pierwszy $1 000 000, jej najgorsza noc to $10 000.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Heidi_Fleiss

    Fibak, na pewno nie Heidi, nie ten kaliber, ale szkoda nazwiska dla takiego procederu, ale jakos w zyciu trzeba sobie radzic, wiadomo przeciez ze nie zajmie sie polskim gazem lupkowym lub nie kupi Azotow;

    tak, wyglada na to ze na d…ch mozna niezle zarobic, niepotrzebne nazwisko tylko umiejetnosci i „conections”, wszystko kwestia kasy;

    a co do nazwisk to proponuje dorzucic jeszcze sp. Michael Jackson;

    PS.
    co do wyjazdu to sklaniam sie do Patagoni, w Nepal juz bylem ale tez mnie tam ciagnie, w zeszlym roku bylem w Pakistan, byla to naprawde interesujaca przygoda, najbardziej wymagajaca pod kazdym wzgledem;
    a co do tego kiedy, to zapewne pozna jesienia lub zima.

    Pozdrawiam, max

  283. Chciałem zamieścić na blogu to co poniżej ale „poleciało w świat” – nie wiedzieć czemu, ….
    Próbuje więc ponownie:
    My tu o Fibaku a dzieją się rzeczy o wiele ważniejsze i – co tu dużo gadać/pisać – niebezpieczniejsze. Mam na myśli środowy atak głupka z Będzina na sędzię warszawskiego Sądu Okręgowego.
    W środę na sali sądu zebrano plon z wczesnieszego medialnego ( i nie tylko medialnego, gdyż wielu polityków też ma tu swoje „zasługi” ) zasiewu ziaren lekceważenia, deprecjacji pozycji sądów i sądownictwa, deprecjacjii wiedzy sędziów, ich kwalifikacji i bezstronności.
    Nie chciałbym być zrozumiany, że lokuję sądy i sędziów poza możliwościami krytyki. Działalność sądów i sędziów może i powinna podlegać krytycznej ocenie wszakże z zachowaniem pewnych standardów treści i formy. Niejednokrotnie, nawet w słusznej krytyce działalności sądownictwa nie zawsze (eufemizm) tych standardów dotrzymywano.
    Atak ten ma o wiele głębsze znaczenie i nie powinien być – moim zdaniem – traktowany jako chuligański eksces czy przejaw obywatelskiego sprzeciwu.
    Sędzia na sali sądowej w todze, z łańcuchem opatrzonym Godłem Państwa nie jest prywatną osobą. Jest funkcjonariuszenm państwa, jako taki uosabia jego autorytet i działa w jego imieniu. Środowy atak na sędzię jest atakiem na instytucję Państwa i kwalifikowanie tego jak „naruszenie nietykalności” de facto – osoby prywatnej – wydaje sie być grubym nieporozumieniem. W środę jeden taki rzucił tortem, jutro inny, jemu podobny rzuci….. Jeden z tych „innych” bomby w Krakowie produkował nie tając bynajmniej ich przeznaczenia, inny namawiał do rozstrzeliwania dziennikarzy nielubianej gazety a jeszcze inny zabił….. (działacza PiS w Łodzi). Okazując pobłażanie bądź lekceważenie dla takich zachowań przesuwamy granice naszego przywzwolenia w obszary bardzo niebezpieczne.
    Temu będzińskiemu „gierojowi” w walce o (jego) prawdę i sprawiedliwość jakoś brakuje odwagi aby z podniesionym czołem ponieść konsekwencje swojego zachowania. Tchórzliwie „fanzoli” przed kamerami tv że on nie rzucał tylko „podniósł i trzymał”… Taki ci „bohater walki o słuszną sprawę ” …. co nie oznacza,że jego” bohaterstwo powinno być lekko potraktowane. Wrecz przeciwnie gdyż przykłady – nawet głupie – bywają zaraźliwe, a przez zaraźliwość – szkodliwe.

  284. Dawno nie bylem u Pana Redaktora, musiałem trochę odpocząć. Na początek zapraszam Pana i innych dyskutantów, a szczególnie Warszawiaków, do rozmowy na temat prezydentury Pani Hanny. Od razu mówię, dwa razy na nią głosowałem, i nie jestem z PiS-u. Jako zaczyn proponuję własną notkę w moim blogu – ze zdjęciami z dnia 7 czerwca 2013 r.
    http://torlin.wordpress.com/2013/06/07/hej-hanno-uslysz-mnie/

  285. max
    Jeśli rzeczywiście są „twarde dowody”, że Fibak zarobił na d…. , to niech ktoś złoży donos do prokuratury (np. „dziennikarka” Malina albo jakas „ofiara”)
    On ma naprawdę dużo kasy i nie sądzę, żeby musiał ją pomnażać w taki sposób.
    Maxiu, z cała sympatią i wyrozumiałością, ale rewelacje na poziomie internetowego „pudelka”, który z lubością donosi o różnych celebryckich wyskokach w Polsce i na świecie, nie powinny zaprzątac uwagi globtlotera.
    Mogę się tylko dziwić, że „Wprost”, było nie było „poważny” tygodnik opiniotwórczy, podjął taki temat.

  286. Lex,

    poczytaj proszę co wypisują na blogach (np. u red. Paradowskiej) takie tuzy praworządności i znawcy wymiaru sprawiedliwości jak „wielce szanowny” Czesław R czy – ostatnio – Orteq w sprawie rzekomej przestępczej działalności mec. Rogalskiego. Dominuje kargulowskie widzenie wymierzania sprawiedliwości: sąd sądem, ale racja musi być po mojej stronie. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że sąd jest głupi, sędziowie sprzedani (no bo przecież AmberGold…), a w ogóle to są święte krowy, no bo przecież ustawa o ustroju sądów powszechnych… Więcej kontroli nad sądami, najlepiej kontroli społecznej, żeby orzekały zgodnie z ludowym postrzeganiem sprawiedliwości.

    No bo skoro, począwszy od sądów szczebla najniższego, a skończywszy na Sądzie Najwyższym czy TK, sędziowie to cymbały, to nie pozostaje nic innego jak rozgonić to tatałajstwo i wprowadzić system sądów ludowych, rewolucyjnych, najlepiej doraźnych.

    Pozdrawiam

  287. Frogo
    Ty chyba pomyliłeś blogi i portale.
    Uprawianie propagandy antyneobolszwieckiej (dawniej antyżydokomunistycznej) raczej nie przysporzy ci tutaj sympatyków, a tym bardziej wyznawców.

  288. @Staruszek
    Podejrzewam, szanowny Staruszku, że udajesz, że nie rozumiesz o co mi chodzi. Ale niech Ci będzie.
    Nurtuje mnie tylko pytanie następujące: po co Chińczykom wiedza o prawdziwej treści rozmowy braci?
    Czyżby i oni byli przeciw PISowi? To mi wygląda na jakąś ogólnoświatową zmowę lub … no właśnie … UKŁAD.
    Ale że Ty, Staruszku, bierzesz w tym udział, to bym nie podejrzewał. Per Qualche Dollaro in Più?
    http://www.youtube.com/watch?v=J4x7RchYCMc

  289. Aby skończyć z Fibak affair….
    Jakoś nie razi mnie i nie wywołuje przesadnego zgorszenia gdy dorosła panienka sama i z własnej woli nawiązuje „sponsorowany” kontakt z majętnym panem (dawniej takie panny i panie nazywano metresami) ; nie gorszę się też gdy panowie ( na ogół „starszawi” ) sami – bez pośrednictwa osób trzech nawiązują takie kontakty i „sponsorują” chętne panie i dorosłe panienki ale rajfurzenie, nawet wykonywane pro bono ( jeśli „pro bono”) jakoś „mi nie pasuje” i to bez względu czy takim procederem trudni się ktoś absolutnie „prywatny” czy -a zwłaszcza- osoba – czy tego chce czy nie – jednak publiczna. Nie miesci się to, tak po prostu w moich standardach (jednak 😉 ) przyzwoitego postępowania.

  290. ozzy
    7 czerwca o godz. 15:26

    Jak tamto to gnioty, to je T’aime też nie będzie pasować?
    http://www.youtube.com/watch?v=k3Fa4lOQfbA

  291. Lex
    7 czerwca o godz. 15:57
    Sędzia na sali sądowej w todze, z łańcuchem opatrzonym Godłem Państwa nie jest prywatną osobą. Jest funkcjonariuszem państwa, jako taki uosabia jego autorytet i działa w jego imieniu. Środowy atak na sędzię jest atakiem na instytucję Państwa i kwalifikowanie tego jak „naruszenie nietykalności” de facto – osoby prywatnej – wydaje sie być grubym nieporozumieniem

    Mój komentarz
    Ważna sprawa.
    Autorze, podzielam w całości komentarz, a w szczególności powyższe stanowisko.
    Państwo, to określony porządek prawny. Tolerując takie rzekomo niewinne wybryki będziemy się cofać do I RP,gdzie bracia szlachta kontusze podbijali wyrokami. Takie to było państwo. Ułomne i chwiejne.
    Ciekawe, że największymi obrońcami takich rzekomo obywatelskich czynów jest skrajna prawica, która tylko czeka na okazję, by założyć wędzidła obywatelom.
    Pzdr, TJ

  292. doborowe towarzystwo:

    „Clients are said to have included the actor, Robert De Niro, the former tennis star, Wojtek Fibak, the French film producer, Alain Sarde, the former Emir of Qatar, one of the brothers of King Fahd of Saudi Arabia, and Christian Courtin, the head of Clarins, the large French cosmetics company.

    The case is not yet over. The other alleged, principal organiser of the conspiracy, Annika Brumark, 50, a one-time Swedish beauty queen, will be tried in May when her lawyer has recovered from a road accident. Two of the clients of the agency – Fibak and Sarde – are still under investigation and may yet face charges of rape and assault.

    najmlodsze panienki w wieku 15 – 16 lat

  293. mag 7 czerwca o godz. 16:21
    Ty chyba nigdy w życiu nie miałaś do czynienia z zamożnymi ludźmi, a już z całą pewnością nie z tą grupą, która dopiero się dorobiła pieniędzy w pierwszym pokoleniu. Otóż śpieszę cię uświadomić, że są to nieprzeciętnej urody gnojki, które wszystko przeliczają na pieniądze i jak jest do zarobienie nawet 1 złoty polski, to takiej okazji nie przepuszczą. Nie musi to być oczywiście jakaś konkretna waluta (jak wyżej wspomniany złoty), wystarczy, że spełnia kryteria wymienialności, a podsunięcie „wrażliwemu” bogaczowi „kopciuszka, mieści się w tej kategorii. Czasami trzeba trochę pomyśleć.

  294. W tej całej dyskusji zapomniano o ludzkiej naturze i sumieniu, które stało się podstawą osądu zbrodniarzy hitlerowskich przez Trybunał Norymberski.
    „Kiedy bowiem ludzi z narodów, nie mający prawa, z natury czynią to, co jest w prawie, ludzi ci, chociaż nie mają prawa, sami dla siebie są prawem. Właśnie oni pokazują, że treść prawa jest zapisana w ich sercach, gdy ich sumienie świadczy wraz z nimi i we własnych myślach są oskarżani lub też uniewinniani.” – List do Rzymian r. 2, w.14, 15 NW.
    A księdza Lemańskiego chcą uciszyć, bo mówi publicznie, że nie można zmuszać katolików administracyjnymi metodami do przestrzegania prawa.
    Wydaje mi się, że i Pan W. Fibak również może najpierw powinien być osądzony przez własne sumienie bo jeszcze nie został osądzony przez prawo świeckie.

  295. Nie tak dawno, dwie panie ktore zajmowaly sie podobnym procederem jak pan Fibak, zostaly objete sledztwem prokuratorskicm.
    Jak wynika z licznych komentarzy w prasie, panu Fibakowi to nie grozi.
    Mamy rozne prawo dla kaplanow i pospolstwa odnosnie pedofilii, oraz dla pan i panow odnosnie rajfurzenia.
    Ciekawe !

  296. Pan Passent nazwał proceder Pana Fibaka po imieniu – jako chyba do tej pory jedyna osoba publicznie słuchana. Za to należy się Mu szacunek. Z resztą komentarza nie mogę się jednak zgodzić, ponieważ Pan Fibak nie jest osobą prywatną. Niezależnie od tego, że wiele kobiet było i jest zainteresowanych takim sposobem na życie, nikt nie pomyślał o tym procederze właśnie od strony sytuacji kobiet. Po prostu kobieta nadal nic nie znaczy – to towar. Nie jestem bynajmniej wojującą feministką, ale stwierdzenie Pana Olbrychskiego, że w sponsoringu nie widzi nic złego, jest żenujące. Jasne, żyj i daj żyć innym, dwoje dorosłych ludzi umawia się na coś. Jednak mało to śmieszne i żadna „słabość”. To po prostu paskudny proceder.

  297. No napiszę tak: przeleciałem wzrokiem kilka komentarzy i się z nimi zgadzam. Z drugiej strony- jak to zwykł mawiać Tewje Mleczarz uważam, że prowokacja pani nomen- omen Maliny w pewnym sensie uważam za usprawiedliwioną. Bo proszę czytających mój komentarz to jest tak: „głupie gąski” widzą pana Fibaka i myślą: „o może mi pomoże, w karierze, w życiu, czy w czym tam daj Boże…” No mają do tego prawo, oportunizm, czyli wykorzystywanie okazji to nie jest coś, co powinno być potępiane a priori. Ale! Tutaj wina jak dla mnie jest pana Fibaka, który wykorzystał swoja pozycję, sławę, no wiadomo o co mi chodzi. No i z panem Passentem się zgadzam, to jest rajfurzenie i to – co godne jak dla mnie największego potępienia- rajfurzenie „niewinnymi kurczątkami” bo nie każda dziewczyna zdawała sobie zapewne sprawę z konsekwencji. To, że tabloidy mają żer- to jest cena pana Fibaka za jego postępowanie. To, że to jest gra dla tego typu dziennikarstwa na krótką metę- też się zgadzam. A „świat toczy swój garb uroczy”- jak pisał Stachura. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. 🙂 Pozdrawiam pana Passenta i komentujących.

  298. Sawicka przed prowokacją nie brala łapowek, a przynajmniej nic o tym nie wiadomo, dlatego prowokacja była nieuczciwa i bezprawna. Fibak wcześniej rajfurzyl i nie widze nic zdrożnego w tym, że Wprost go sprowokował. Uwazacie, że to była prywatna sprawa Fibaka? Czerpał zysk z nierządu a to przestepstwo. Zyskiem nie muszą być pieniądze. Budowanie ukladów i wdzięczności to też zysk.

  299. Racja ,,Budowanie układów i wdzięczności ” w polityce jest więcej warte niż miliony.

  300. to znaczy bardziej przykre jest to, że Fibak jest zawodowym stręczycielem, czy to ,że Wprost o tym napisało ? Fibak jest tak samo osoba prywatną jak np. Boniek czyli srednio. Od kilkudziesięciu lat ukazywany jest jako ikona polskiego sportu, przedsiębiorczości, wzór dżentelmena, światowca i erudyty .

  301. Witam zaintrygowała mnie jedna rzecz w tym artykule:
    ”W sumie jednak nie jest to katastrofa narodowa, tylko porażka jednego człowieka. Temat dla prasy bulwarowej, dla magazynów plotkarskich i dla pism rewolwerowych.”

    mianowicie zagadnienie ”pismo rewolwerowe”, mógłby ktoś podać uproszczoną definicję takiego pisma?
    Z góry dziękuję.
    Pozdrawiam

css.php