Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.06.2013
piątek

Tortem w twarz

7 czerwca 2013, piątek,

Tort rzucony przez pana Miernika w sędzię, jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim. Celem Miernika nie była tylko jedna sędzia, ale państwo polskie, które widocznie nie powinno być państwem prawa, tylko krajem,  w którym sądy orzekają pod dyktando, na zamówienie polityczne.  Niezawisłość sądu, opinie biegłych, to dla pana Miernika się nie liczy. Zamiast sądu woli samosąd. Oczywiście, trwające latami procesy historyczno – polityczne budzą namiętności. Pana Miernika może denerwować, że nie są ukarani autorzy stanu wojennego. Zdaniem jednych, Jaruzelski i Kiszczak nie powinni odpowiadać przed sądem, zdaniem innych – powinni już dawno być za kratami.
Jednakże sąd nie może kierować się zdaniem ani jednych ani drugich.

Nie lubię całej tej gadaniny o słabości państwa polskiego, ale coś na rzeczy jest. Sprawiedliwość ma być ostoją Rzeczpospolitej, a często bywa kwestionowana.  Sąd i sędziowie, którzy powinni być otoczeni szacunkiem, często bywają lżeni, zastraszani, poniżani. Atmosfera i zachowanie prawicowych aktywistów na salach sądowych, przypomina tych, którzy  zakłócają wykłady na uniwersytetach, odczyty, wymuszają odwołanie debat i dyskusji, jak to było na Uniwersytecie Gdańskim. Fakt, że pan Miernik mógł bez przeszkód opuścić salę i gmach sądu, budzi zażenowanie. Słabe jest państwo, które nie potrafi zapewnić poszanowania majestatu Sprawiedliwości, pozwala na chuligańskie ekscesy w sądach, pozwala panu Słomce na recydywę, nie potrafi postawić tamy burej fali, która rozlewa się od stadionów po uniwersytety i sądy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 324

Dodaj komentarz »
  1. „Każąca ręka sprawiedliwości ludowej” miała ręce czerwone- od krwi……
    Sędzia Lynch też nieźle się w historii zapisał.
    Pławienie czarownic, Sąd Boży, czy inny pogrom, miały to samo źródło- nienawiść i granie na emocjach tłumu.
    Na szczęście czas terroru i gilotyn przeminął.
    Demokracja rządzi się nieco innymi prawami, czego niedorośli do niej nie są w stanie zrozumieć. Wola wodza nie kończy dzieła…..

  2. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Początek lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku to zarazem „koniec historii”. Tak przynajmniej twierdzili wybitni amerykańscy „intelektualiści”, a świat ich z uwagą i akceptacją słuchał. Upadło wschodnie komunistyczne „imperium zła” i zatriumfowało zachodnie imperium dobra. Od tego wspaniałego momentu w historii rodzaju ludzkiego nic poza rajską szczęśliwością nie mogło się już wydarzyć.

    Na arenie gospodarczej zajaśniał globalizm, którego religią stał się „wolny rynek”, a kapłanami sowicie opłacani i mocno utytułowani „ekonomiści”- szarlatani z „renomowanych” amerykańskich uczelni (…) Gwoli dokładności należy tu dodać, że również III RP posiadała swego „mesjasza”. Był nim stary komunistyczny funkcjonariusz, „profesor” Leszek Balcerowicz, którego w ramach amerykańskiego stypendium tamtejsza finansjera przyuczyła do zawodu swego namiestnika w mającej się niezadługo wyzwolić z komunistycznego systemu Polsce. Miliony idiotów w nabożnym skupieniu spijały każde słowo z ust tego „mistrza”. O gospodarczych efektach wolnorynkowego kultu pisałem wielokrotnie, nie będę się więc tu powtarzał ” …

    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/naimski-transformacja-pod-kontrola-sluzb,7651702866

  3. Szczerze szkoda mi Pani Sędzi, że stała się ofiarą oszołoma, ale nie przyjmuję tezy, że rzucony w nią tort, jest policzkiem wymierzonym nam wszystkim. Odnotowano razy bardziej siarczyste i to od osób, które z urzędu powinny dbać o autorytet trzeciej władzy. Przykłady pierwsze z brzegu: Kaczyńscy i ich otoczenie, Tusk ( dot. wypowiedzi w sprawie aresztowania sklepikarza handlującego środkami odurzającymi ), Gowin, Korwin Mikke, który publicznie nazwał sędziów SN idiotami, dziennikarze z Olejnik w klatce itd. itp.
    Sytuacja z sędzią jest trochę schizofreniczna. Rzucanie tortem w znane, często ważne osoby, było z reguły traktowane jako niewyszukany, ale też niegroźny żart, tolerowany przez opinię publiczną.
    W omawianej sprawie tort ugodził sędzię, która orzeka w Imieniu Rzeczpospolitej.
    Ale, czy ta Rzeczpospolita, jej powaga i autorytet, są dostatecznie chronione przez tych, którzy są do tego powołani ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Istotnie: fakt bezproblemowego opuszczenia sądu przez sprawcę napaści na sędziego jest trudny do wytłumaczenia, zwłaszcza kiedy kioskarkę obciąża się kilkuset złotowym mandatem za niewydanie kwitu fiskalnego opiewającego na kilkanaście groszy.

  6. Pośpiech i błąd jak byk. Powinno być, dwa razy,” Rzeczypospolitej”.

  7. Panie Passencie!

    Cenie Pana wywody, ale nie zawsze.
    Czy to nie ironia, aby sadzic ofiary a nie oprawcow!

    Tym razem to Majestat Prawa ublizyl ofiarom.

    Ten tort, moze nie potrzebny, bo to taki malenki szczegolik. mial zwrocic na to uwage.
    Ja, prosty czlowiek tak czuje.

    Dzaiwi mnie, ze Pan to widzi calkiem inaczej i broni Pan oprawcow!

  8. To jest konsekwencją nie reagowania przez, ogólnie mówiąc, państwo na ewidentne łamanie prawa przez przeróżnych przeciwników PO, którzy przez ostatnie lata przekonali się, że wystarczy zasłonić się krzyżem, czy patriotyzmem, a policja będzie stała z boku i gapiła się na jakąś tzw. demolkę.
    Osobiście kompletnie nie rozumiem polityki państwa w tym zakresie. A właściwie aprobowania bezprawia.

  9. Kompletnie nie rozumiem, jak ów gość spokojnie opuścił gmach sądu. Powinien być natychmiast osadzony w areszcie na trzy miesiące za obrazę sądu. Reszta rozważań o motywach działania tego popaprańca nie warta nawet ceny papieru, na którym są drukowane.

  10. Przecież ten „gość” w swoim czasie był internowany, czyli należy niewątpliwie oczywiście do jakieś grupy „trzymającej władzę ” !
    I kto miałby czelność go zatrzymać… strażnik sądowy !? Który mógłby
    za coś takiego wylecieć z pracy w trybie natychmiastowym za „napaść”
    na „niewinnego” obywatela ! Świadkowie w wymaganej ilości a nawet więcej znaleźliby się natychmiast !

  11. W kraju, który nie ma dobrej recenzji w Strasburgu można coś podobnego powiedzieć o sądownictwie. Nie raz to sędziowie rzucali w twarze obywateli „tortem”.

  12. Wiadomo też, że w spotkaniu weźmie udział 138 osób. Nazwiska przynajmniej części z nich są znane: założyciel i szef Amazona Jeff Bezos, jeden z szefów Google Eric Schmidt, brytyjski kanclerz skarbu George Osborne i jego odpowiednik z gabinetu cieni Ed Balls, były minister ds. biznesu w rządach Tony’ego Blaira i Gordona Browna lord Peter Mandelson, szef Goldman Sachs International Peter Sutherland, były sekretarz stanu USA Henry Kissinger i były amerykański generał David Petraeus.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,14059846,Spotkanie_tajemniczej_grupy_Bilderberg__Grube_ryby_.html
    ——————

    Przecież tej grupy nie ma, a ci ludzie nie istnieją….
    Tylko…..co tam robi Rostkowski?

  13. Egzegazą w twarz kanadyjczykowi nie w ASCII, a w UTF8.

    aby – spójnik; jeśli jest grzeczny to order in to after coma and space

      – znak akapitu; niedrukowalna przybłęda

    beret– diferentia specifica mochera lub Baska lub dużego jaja

    blog – rodzaj śmietnika i loży szyderców?

    blogowy – pracownik firmy odbioru i przetwarzania śmieci firmy Byś

    brak – coś niewypuszczanego niegdyś przez ambitnych podlizujących się sekretarzowi; nie zawsze się udaje wytworzyć i jako forma sabotażu udaje wtedy coś udanego; występuje w obietnicach w pierwszej osobie liczby pojedyńczej; w liczbie mnogiej powszechny na niżu środkowo europejskim na zachód od Odry; bywa opatrzony dopełnieniem „puenty”?

    braterstwo – forma zaspakajania wyłączności na rację; upowszechniona między innymi przez duet Wandea – Jura i utopiona w Basenie Paryskim

    była – minęła; niewielu ją pamięta

    Bywalec – Daniel Passent secundo voto

    bywalczyni – pretensjonalna baba nieustannie sugerująca, że to jej śmietnik; nie zdarcia bez uszkodzenia ekranu

    co – zapytać nie można?

    czebaczek amurski – rybka nieproszona, płynie do Nowej Funlandii; cierpliwości! ddopłynie i zachwaści!

    czerwiec – synonim szóstki; historycznie związane słowo z dzierżawcą pasieki; homonim stoiska z promocją opowiadania Wasps’ Nest (w pidżinie: Gniazdo os) Agathy Christie

    daje – albo wyprzeć się wzięcia, albo mocno trzymać, bo odbiera

    dla – jeszcze nie zdecydowałem komu; dożyjemy – zobaczymy

    dowód – atrybut zbrodni; forma nudzenia starających się o zaufanie

    dozwolone – o Filipinkach i innych big bandach po 18

    nie – forma aktywności obywatelskiej

    dyskretnie – nie w sposób ciągły; na przykład Transformata Fouriera rozpięta na numerkach a nie elementach zbioru gęstego; także: (według Gustawa Holoubka) – sposób rżnięcia żony na Huculszczyźnie i na sągu;
    help:
    http://kolumber.pl/upload/photos/0023/8126/7d8a8c08ba07810ef1a30f3bdd7e817e_big.JPG

    dyskusja – (z łaciny) roztrząsanie po wywiezieniu z obory

    fotek – brat fotki

    godz. – skocz na górę!

    i – narzędzie do uzupełniania

    introdukowanie – (przedawniła się wina królikom australijskim), trudno wytłumaczalne zjawisko rozpoznawania przez niemowlę właściwego cyca

    intymna – może przy innej okazji; tu w znaczeniu szarej strefy z napisem publikuj; znany przymiot rozkładówki Playboya; również (o formie): nieoficjalna i tajemnicza dla komentatorów

    jak – już nie mam siły wyręczać wujka Gugla i ciotkę Wiki

    jego – nie widzi, to wziąć

    jest – jeden z wielu obecnych przyznających się do podawanego nazwiska

    już – nie wierzę!

    kolega – imię kelnera który przyjdzie za kwadrans

    komentarze – liczba mnoga od: „spowiedź”

    kontynent – desygnat(!) pojęcia „Australia”

    krawatem – podpowiedź impulsywnego trenera dla zapaśnika

    króliczek – rodzaj przystawki podrażającej koszt obiadu

    które – nie wiem …

    lans – pierwsze takty udawanego kadryla lub konusowaty facio z lancą

    lub – czasopisma

    lubiący – prawie brak poza @stasieku i @zezowatym

    młodym – nie chce się wiedzieć co i czemu

    możliwość – ja jeszcze tak; nie będę przekonywał

    na – raz na raz pod; po tylu latach inaczej uśniemy w trakcie

    nie – ile razy mam tłumaczyć?

    niż – wpadam w niego z euforią – takim jestem meteoropatą; dzieci się bardziej …itd

    o – zdziwienie z wykrzykiem uwięzionym w głośni

    ograniczać – pozycja w programie PiS

    ograniczenia – już niedługo

    oraz … – niespodzianka; rozjaśni się po wyborach do Sejmu

    panie – cóżem Ci uczynił

    panowie – właściciele chamów

    piwo – forma zwornika liczby podwójnej lub mnogiej; homonim Złotego Bażanta

    po – modna pastylka

    powód – jeszcze mąż; każde z nas weźmie pół samochodu i przekwalifikowany zostanie na były

    pozwolenie – forma nękania stosowana przez wójta

    prawo – jedna z nóg Jarosława; według niektórych: łagodniejsza z frakcji PiS

    przeciwnik – ten po nieparzystej stronie ulicy nieortograficzny ustawiacz wnyk z NIKu

    przez – las chłodniej; skrótem dłużej

    rozbudowany – nadzwyczajny atrybut zwyczaju wypowiadania się zwięzłego

    rozgorzeć – pragnienie faceta po osiemdziesiątce

    samo – wspólnik co się sparzył; na spółce

    sie – zaimek z zatkanym nosem

    się – już przedmuchałem!

    skrypt – forma dokumentu znana z Fausta

    słowa – zniekształcona część frazy cóż po

    subtelna – rzadko bywająca na blogach

    szkółki – młode zagajniki pełne baraszkujących gimnazjalistek

    szparki – wyjaśnię gdy znajdę te sekretarki Maryli

    tego – forma przypominania sobie, zwykle powtarzana i przetykana ciszą

    tenisowej – zobacz Eurosport 2

    to – odczepne gdy pytasz; nie rezygnuj z dalszego szukania

    tylko – kupię chlebek mówi żona i wychodzi po dwóch kwadransach bez porteru

    tysiąc – Alicja; zapominana ofiara wiary; podrzutek z Brukseli

    umieszczanie – delikatna forma naciskania na klawisze GPSa

    unieszkodliwiać – zalecam!

    upominek – ten komentarz

    w – jeden z ostatnich tu spójników

    walka – roboczodniówka Drogosza

    wart – pierwsze imię Paca

    wchodzą – gdy przekroczą próg

    widzę – bo nie przewinąłem

    więcej – liczebnik nieokreślony

    wolność – forma nadużycia

    wstawianie – zwykle z się za mną; u wójta

    wstępowanie – prologowanie

    wszystko – to co ma w argumentacji debil
    z – debilką i solo

    zabronione – przysmak polskiej kuchni

    zakaz – talerz z przysmakami polskiej kuchni

    zasłaniacz – zwykle plecami do nas, twarzą do przebierającej się

    złapiemy – dogmat Zbigniewa Ziobry

    zostanie – popiół

    zrozumienie – odmiana błękitu olśniewająca za wrotami Piotrowymi

    że – upierdliwy ortograficznie czytelnik prawicowy

  14. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Inaczej mowiac … tak wyglada „tortem w twarz” nam wszystkim i to wiemy od kogo – prawda?

    ” … Kiszczak zostanie uniewinniony za morderstwa, Miernik dostanie wyrok za znieważenie sądu, a wszystko odbędzie się na tej samej sali rozpraw tyle, że w przypadku Miernika sprawa się zamknie w kilku miesiącach, nie 17 latach.” (M-K)

  15. Panie Feliksie,
    tak zapewne będzie, a wówczas na tym blogu wyczytamy, że sprawiedliwość socjalistyczna okazała się najwyższą formą sprawiedliwego sądzenia.

  16. Nie znam polskich realiów, proszę o opinię:
    Czy w czasie rozpraw wyasygnowane są siły porządkowe chroniące majestat sądu? Czy są wykrywacze metalu? W jaki sposób duże ciacho z kremem znalazło się na sali sądowej?

    Diasporo Czujna: czy doszliśmy już do etapu rozwoju, w którym kłonnica przestaje mieć decydujący wpływ na demokrację, czy jeszcze nie?

  17. Już wczoraj ten temat poruszyłam, pozwolę sobie skopiować go ;
    ANCA_NELA
    6 czerwca o godz. 12:12
    Obejrzawszy wczorajsze zdjęcia z sali sądowej, gdzie pani sędzia została zaatakowana tortem przez bojówkę Adama Słomki, zastanawiam się – kiedy wreszcie tego niebezpiecznego wariata ubiorą w kaftanik z długimi rękawami i zamkną w odpowiednim sanatorium na długie lata?
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=8&cad=rja&sqi=2&ved=0CE4QFjAH&url=http%3A%2F%2Fwww.polskieradio.pl%2F5%2F3%2FArtykul%2F859855%2CTortem-w-sedzie-Adam-Slomka-takich-akcji-bedzie-wiecej&ei=BV6wUaXeIpHVsgbA8oCYAg&usg=AFQjCNE1lala9yYaex5x5S9AWZx5cUU3zg
    Kilkanaście lat temu wstecz pewien wariat zaatakował i ciężko zranił Wojciecha Jaruzelskiego, kiedy podpisywał w śródmiejskiej księgarni swoją książkę…
    Stanął w kolejce po autograf i kiedy nadeszła jego kolej uderzył ciężkim kamieniem generała w głowę.
    Ten wariat został przygarnięty i był ozdobą zgromadzeń, organizowanych przez Adama Słomkę. Byłam na jednym z takich zebrań i mogłam podziwiać.
    Dziś zmienił amunicję, ale metody nadal ma takie same.
    Sądzić go i skazać, jak kogoś normalnego…
    To chyba byłby zbytek łaski.
    :::::::
    Dodam jeszcze, że mieliśmy także gościnne występy naszych posłów, kiedy to w Paryżu obrzucili jajkami polską parę prezydencką i byli z tego dumni, a pewnie i dzisiaj są dumni, bo był to gest patriotyczny i heroiczny.
    ;
    To, że ten brzuchaty, rozmemłany brudas wszedł do gmachu sądu z tortem a po rzuceniu go w głowę pani sędzi opuścił tenże gmach przez nikogo nie niepokojony, to jest skandal na miarę gigantyczną.
    Całe szczęście, że to był tylko tort; a gdyby – jak ś.p. Helski poprzedni pupil Adama Słomki miał w pudełku kamień, albo butelkę z jakimś kwasem?
    Do czego tak w ogóle służą takie formacje, jak policja sądowa, czy ochrona na dworcach, skoro ta pierwsza pozwala odejść przestępcy z takiego miejsca przestępstwa, jak sala sądowa, zaś ta druga obserwuje w milczeniu, jak trzech oprawców kopie w twarz i w głowę jakiegoś człowieka na peronie i nie reaguje w jakikolwiek sposób, aby się nie narazić tym kopiącym ❗
    Czasem się zastanawiam, czy ja sobie takich scen nie wymyśliłam broń Boże ❓

  18. Protesty świadczą także o jeszcze jednej rzeczy: rozwój gospodarczy i otwarcie Turcji na świat w ciągu ostatniej dekady doprowadziło do wytworzenia się w kraju ludzi zaangażowanych, chcących brać udział w tworzeniu swojego państwa – społeczeństwa obywatelskiego. I teraz społeczeństwo obywatelskie wyraża swoje zdanie. Na razie jednak głosy ludu nie mogą się przedrzeć przez huk strzelb z kulami z gazem i kamieni odbijających się o opancerzone wozy z armatkami wodnymi.
    http://swiat.newsweek.pl/turcja–to-nie-jest-rewolucja,105012,2,1.html
    ==============

    Jakieś skojarzenia?
    Pewne formy zachowań są OGÓLNOLUDZKIE.
    Zarówno protestujących, jak i Władzy……
    Kwestia ilości ofiar i winy- do uzgodnienia.
    nihil novi sub sole.

  19. Cóż , zostały nam jeszcze nietykalne autorytety, bo państwo zdaje się straciło szacunek. Można lżyć prezydenta,nazywać premiera mordercą, sędzie obrzucać tortem. Przecież to nic takiego.Takie sobie jaja.
    Ciekawe co by się zdarzyło jakby którys z napuszonych hierarchów:Głódź, Michalik, Ryczan czy Dziwisz ,dostał w buzie tortem. Oto nietykalne autorytety, fundamenty demokracji, na ktorych nikt nie ośmieli się zamachnąć.

  20. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @duende 7 czerwca o godz. 20:39 pisze:

    ” … czy doszliśmy już do etapu rozwoju, w którym kłonnica przestaje mieć decydujący wpływ na demokrację, czy jeszcze nie?”

    Wyjatkowo powazne-trafne pytanie, gdzies na pograniczu „byc albo nie byc” biorac po uwage, ze nie dostaniesz kredytowania nie bedac aktywisa na Facebooku … (?)

    Czujesz tego bluesda?

  21. Zadziwia nieprawdopodobna zawziętość i nienawiść tych uważających się za patriotów – katolików.
    Minęło ponad 30 lat! Jakaś straszna choroba dotknęła tych ludzi. Nigdy nie odpuszczą swoim winowajcom, a po śmierci będą profanować ich groby. Zgroza!

  22. Pan Daniel Passent. Generałowie Jaruzelski i Kiszczak to dwie bardzo ważne postacie w historii Polski. Wybitne i zasłużone. Właściwi inspiratorzy i organizatorzy przemian demokratycznych. Twórcy tych przemian, powinni być na pierwszym miejscu wyróżniani i nagradzani najwyższymi nagrodami narodu. Mamy w zamian hańbiący odwet, zemstę, włóczenia po sądach, obelgach, zniewagach i moralnym maltretowaniem. Nie bacząc na wiek, choroby i ogromne zasługi w walce na frontach II WŚ. Przelaną krew i cierpienia. Pan Panie Redaktorze był świadkiem tych przemian, był Pan bardzo blisko, w środku, brał w tym udział. Te brutalne wyczyny kanalii w mediach lub sądach są wynikiem obojętności także takich postaci jak Pan, elit intelektualnych, naukowców lub polityków tamtych lat. Oportunistów, tchórzy przemalowanych, krętaczy. Czy Pan zamiast o Fibaku lub innych celebrytach nie potrafi o ludziach, wielkich żyjących jeszcze postaciach i dać im odejść w spokoju, godności i szacunku. Niewiele Pan straci. Inaczej to Pan dostanie w twarz, nie tortem tym razem.

  23. Szanowny Gospodarzu.

    Potwierdzam, nie zaprzeczam. Państwo polskie nie powinno być państwem prawa, a sady powinny wyrokować na zamówienie.

    Sami tego chcieliśmy, tak robiliśmy to tak mamy. Nie lejmy krokodylich łez. Każdy rząd się starał, każda partia też.

    Była religia wepchnieta kolanem przy pomocy instrukcji do szkół. Byl konkordat podpisany w ostatnim dniu pracy rządu, były areszty wydobywcze, akcja „Mengele”, akcja „Blida” bez żadnych konsekwencji, były wnioski do Trybunału dla autorów? I co ? Byli usłużni prokuratorzy – i co ? Byli usłużni sędziowie – i co ?
    Fakt, sądy w tym najmniej winne. Ale po czynach wszystkich sądząc publiczność krajowa specjalnie nie rozróżnia. Nie ma się co dziwić.

    Odkręcanie tego jest zawracaniem kijem Wisły. Da się, ale trwa długo, na efekty trzeba długo czekać, a po drodze i tak większość wody płynie bokiem. Można było mądrzej, ale Polska mać nie chciała.

  24. Opisany incydent wynika ze szczególnego rozumienia demokratycznych swobód w naszym nieszczęsnym kraju.
    Ale dla mnie rozwiązanie jest proste:

    Sędziowie powinni orzekać za kratami, schronieni w klatkach, (podobnie jak np. członkowie mafii we Włoszech), do których zawsze eskortowałyby ich brygady antyterrorystyczne. Twarze powinni mieć w trakcie procesu zasłonięte, a głosy zniekształcone. Po każdym wydanym wyroku należałoby im zmieniać tożsamość, dając nowe nazwiska, mieszkania, itp., operując plastycznie, a nawet wywożąc ich potajemnie za granicę.

    Jest to rzecz jasna kosztowne, ale wszak demokracja i wolność kosztują.

  25. Sądy powinny orzekać zgodnie z Polską Racją Stanu”….?
    I to określa sposób oceny wyroków sądów przez pewną partię polityczną, mającą przeciwstawne do nazwy poglądy na prawo.
    Oczywiście, oni mają monopol na rację….i rozumienie Racji Stanu….
    Ich Kryże był w porządku, poprzedni Kryże, nie.
    Wszystko podporządkowane bieżącym celom, nic- przyszłości.

  26. Wesołe jest życie staruszka
    Wesołe jak piosnka jest ta.
    Tu biuścik zachwyci, tam nóżka,
    i świat doń się śmieje „Ha ! Ha !”

    Świat doń się śmieje… szeroko i serdecznie. Forrest Gump: You never know what you’re gonna get.

    Ach, „Kanadyjczyk” pisze się z dużej litery.

  27. Reprezentacja Politechniki Warszawskiej z radomianinem Dariuszem Chrzanowskim na czele zajęła trzy pierwsze miejsca na międzynarodowych zawodach samolotów bezzałogowych SAE Aero Design 2013 West, które odbyły się w Los Angeles
    http://wyborcza.pl/56,75478,14054965,Samoloty_bezzalogowe_Polakow_najlepsze_na_swiecie.html
    ===============

    Juz widzę polską markę- drony eksportowane na cały świat.
    Jedyny warunek- kasa na patenty i wdrożenie produkcji.
    Inaczej, młodzi wyjadą, a patenty będą pracować na dobrobyt innych.
    Ale przynajmniej krwi na rękach mieć nie będziemy…..

  28. Red. Passent,

    Inaczej to Pan dostanie w twarz, nie tortem tym razem.

    Pamięta Pan swoje „z drugiej strony…” ? Oto ona.

    Enjoy …

  29. Ma duże kłopoty z dystansowaniem się wobec maniery używania gorących słów.

    Sprawiając wrażenie oczyszczonego z ironii i z szalbierstwa pytania
    @jmp eip zadanego 6 czerwca o godz. 11:15 zakłócił mi zrozumienie tego pytania mój brak dystansu.

    Czasownik „przechwycić” ma dla mnie zapach nagannie zaborczego zdobycia. We wskazanym przypadku typowy adresat nie położyłby być może akcentu na temperaturę czasownika „przechwycić”. Ja jawnie wskazałem potrzebę uszczegółowienia stawiając znak zapytania.

    Cytuję siebie:
    (bez opłaty licencyjnej?)

    Jasno i wyrażnie zapytałem, wskzując niedopowiedzenie w opisie okoliczności. W moim odczuciu mam prawo zrozumieć zaproszenie do współudziału w działaniu przeciw cudzemu prawu własności.

    Nie uzyskałem wiadomści o posiadaniu prawa do dysponowania kluczem dostepu do zaszyfrowanego kanału telewizyjnego.

    Zatem mam prawo powiedzieć z zadęciem: odmawiam wspóludzialu w czynnościach nagannych.

    A teraz szanując prawo do nieporadności językowej i traktując użycie czasownika „przechwycić” jako wyraz „luzactwa” odpowiem.

    Nie zajmowałem się czynnościami uzyskiwania zaszyfrowanych lub poprostu trudnych do odczytania i zapisania elementów identyfikacji.

    Moje doświadczenie prezentowane jako wyraz mej dumy, to analiza wstępna i projektowa systemów. Przełożenie wyników takiej analizy na programowanie wymaga sprawności i błyskotliwości, co przy moim introwertycznym charakterze i powolnym temperamencie eliminowało mnie z fazy tworzenia kodu programowego bliskiego hardwarowi – bliskiego sprzętu.

    Nigdy nie używałem assemblera (języka bliskiego maszynie) komputerów na jakich pracowałem. Zresztą nie byłem i nie jestem „komputerowcem”. Jestem analitykiem systemów. Byłem świadomie używany przez swych przełożonych jako śledczy, którego zadaniem jest odnajdywanie odstępstw od założeń.

    Moja namolność, cierpliwość i dociekliwość była ceniona. Ale od poziomu systemu operacyjnego byłem separowany. Moim zadaniem było na przykład oszacowanie trudności ze zrozumieniem niedokończonego programu po ewentualnym „gwałtownym” odejściu ważnego programisty.

    Przykładem mego zwycięstwa bylo przeforsowanie zasady aby nazwa obiektu programowego nie była krótsza niż 9 znaków. (Dawno temu ogranczenie górne to 8 znakow).

    To w przypadku omawianego klucza, zmienna przechowująca klucz zaproponowana byłaby tak:

    Ciag_znakow_klawiaturowych_pzechowujacych_haslo_logowania.

    Gdy modem łączący mnie z Neostradą przez niedbałość ustawiłem w pozycji „ustawienia fabryczne”, to jeden z pracowników linii pomocowej pracującej nonstop za pomocą telefonu komórkowego mojej żony wygenerował noe hasło nas jako użytkowników. On tego hasła nie znał. To komputer wytworzył hasło i wysłał na komórkę żony. Taki myk mogę powtarzać a doradcy mają obowiązek okazywać mi cierpliwość i rozumieć więcej niż ja mówię.

    Mój laptop firmy Acer jest wspomagany pomocą w godzinach urzędowych i nie mam możliwości sięgnąć po stosowną pomoc wieczorem i w weekendy. Dopust boży.

    Nie wykupiłbym żadnego pakietu telewizyjnego od firmy, ktora sama z siebie nie spieszyłaby mi z pomocą. Gdybym na forum publicznym pytał o klucz do mego telewizora, to tylko w desperacji pachnącej wstydem. No i użyłbym wcześniej instrukcji dołączanej przez dostawcę.

    Czasy są takie, że można kochając przygody mieć na komputerze spiratowane Windowsy. Ja aż taki biedny i taki głupi nie jestem.

    Czy zwracałeś się @jmp eip do serwisu firmowego?

    Twą prośbę o pomoc w przechwycenia klucza potraktowałem jako test przypisywanych mi umiejętności oraz test mojej uczciwości.

    Zakpiłem z komentatorów nazywających mnie najmądrzejszym informatykiem blogów e-Polityki. Nie współpracuję z Chińczykami.

    Wyobraź sobie napomknienie o posiadaniu „przechwyconej” ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich przez Chińczyka trzęsącego targowiskiem w Wólce Kosowskiej i jego przyleglościami. Bylby to jego ostatni dowcip w kontaktach z polskimi służbami specjalnymi.

    Znajomośc szczegółów intryg dworskich zawsze dawała dużą moc rządzenia. Słynne „wiem, ale nie powiem” Jarosławowe jest wedle mnie straszakiem szytym niegęstym ściegiem i rwącą się łatwo nitką.

    Nie rozpoznałeś w „Chińczykach” mego żartu? Czy sądzisz, że zatrudnili by takiego otwrtego gadułę jak ja?

    Czy wszystko co powyżej napisałem jest związane z obrzuceniem tortem? Tak! Pan Miernik uwłaczył pamięci poległych w kopalni Wujek. Czy trzeba słabego i będącego na oucie analityka, aby odwinąć z waty słownej i wyartykułować świństwo pana Miernika?

    Czy szanujący się chrześcijanin da mu kryjówkę?

    Czy to takie trudne?

    Przechwycenie jest używane gdy myśliwcom dano rozkaz poradzić sobie z intruzem. To jest czasownik obarczony tragedią pasażerskiego samolotu zestrzelonego nad Kamczatką lat temu wiele.

    Czy ja oskarżany o przerażliwienie mam publicznie i jawnie przystąpić do nieszkodliwego luzactwa. Czy Ciebie stać na słowa: „Może niejasno zapytałem?” Czy Ty nie rozumiesz nagonki na @staruszka, bez paranoicznego uporu naganiaczy, aby nie napisać „no może lekko przesadziłem”.

    O trudności sytuacji pisał niedawno @maciek.
    Ja nie cierpię, ale muszę być nadzwyczaj czujny, krytyczny i wręcz podejrzliwy. Wy się dzieci bawicie, a mnie nie chodzi o życie. Mnie zwykle i mdło nie bawi.

    Bezczelnie, obrażając inteligencję, nadużywając cierpliwości Gospodarzy i Gości pytam: kupliście los na loteri Was krzywdzącej?
    Kupiliście bilet do tego kabaretu? Przegłosujcie w referendum moje zniknięcie. I nie pieprzcie, ze to ja nie rozumiem. Bo to nudne.
    Tak nie rozumiem. Umrę z tym świństwem.

    Czy tort był świeży? Ja potrafię być cyniczny …

    W mojej kolekcji filmików z piosenkami pan pokazany w powitalnym kadrze westernu ma osobistą historię. Mój zmarły starszy brat bardzo lubił tego aktora i znam go od ponad 45 lat.

    A „Mówiły mu” śpiewane przez Marylę Rodowicz u bram kariery to przerobione country.

    Jestem droższy niż kilka, niż kilkanaście, niż kilkaset dolarów.
    Mie się kupuje filuternym uśmiechem sowizdrzała.

  30. Pan jasny gwint znowu w transie ale nie na temat. A jeżeli już nie na temat, to Mietka Moczara i Nikodema Dyzmy do listy wybitnych dodać nie łaska?

  31. PiS – oni obrażają, my tylko krytykujemy
    Lewy
    7 czerwca o godz. 21:07

    Mój komentarz
    W tym lżeniu, insynuowaniu jest przestrzegana pewna zasada.
    Ze strony PISu lży się i pomawia premiera i prezydenta (krew na rękach, powinni siedzieć w kryminale, zabito prezydenta, Tussk+Putin = morderstwo, itd.). Czyni się to byle jak, nieudolnie, z grubej rury i na odlew. Potem głośno się tłumaczy, że to z nerw, a po cichu, że to jest prawda.

    Lżenie sądów nazywa się walką o demokrację, rzucanie wyzwiskami w KomoRuskiego jest działaniem należnym mu, bo ten nie umie pisać ortograficznie, ma jakąś taką żonę nie wiadomo skąd (ze służb?) i w ogóle. W oczach PiSowców jest to po prostu słuszna, usprawiedliwiona krytyka.

    Z drugiej strony próba nie tylko krytyki, ale zadawania pytań, na które nie ma odpowiedzi, np.
    – dlaczego w samolocie Tu-154 pada komunikat „nie ma jeszcze decyzji prezydenta”, podczas gdy decyzja powinna być?
    – dlaczego kancelaria prezydencka i sam prezydent wiedząc, że nie należy wsadzać do jednego samolotu całej wierchuszki dowódczej, bez wątpliwości wyznaczyli do lotu i przyjęli na pokład tę wierchuszkę?

    Podnoszenie publiczne tego rodzaju pytań traktowane jest natychmiast przez PISowców jako zachowanie nie honorowe, obraźliwe, antypaństwowe, itd.

    Następne przykłady pokazujące jak ta zasada działa. Próba uzyskania przez media od episkopatu informacji w sprawie pedofilii wśród księży lub dociekanie, dlaczego diecezja gdańska ma duże długi i dlaczego jej zwierzchnik zalicza wiele konfliktów z podwładnymi, pozostają bez odpowiedzi, z wielkim hurmem podnoszony jest w górę transparent – to jest atak na Kościół.

    A więc – działania takie jak insynuowanie związku z zamachem wybuchowym w stosunku do władz i trąbienie, że wszelkie raporty o katastrofie, to fałszerstwa, kłamstwa, deprecjonowanie wyroków sądowych jako wydanych na zamówienie, deprecjonowanie rękoczynem wymiaru sprawiedliwości, bo nam się tak podoba, wszystko to nie jest żadnym atakiem na państwo, to wg PiS-u ma być normalny demokratyczny spór.

    Zaiste, dziwne wyobrażenie o demokracji usiłują narzucić społeczeństwu propagandziści PiSowi. Atak na sędziego, to obywatelskie działanie. Pytania o KK? O, nie! To działanie przeciwko KK, a pośrednio przeciwko państwu, bo kościół w RP zawsze był z narodem.

    Tłumaczenia tego rodzaju są serwowane pod interes polityczny Prezesa oraz ideologów prawdziwie polskich i wszechpolskich, pod sojuszników PiSu. Jak wygodniej – raz kłamstwo i warcholstwo nazywa się patriotyzmem, innym razem krytyczne pytania nazywane są antypaństwową, antynarodowa kampanią.

    To osłanianie swojego interesu politycznego patriotyzmem, ojczyzną, świętością i innymi nietykalnościami przypomina bardzo staropolską metodę zażegnywania sporów o miedzę – jedna ze stron stawia tam krzyż i miedza staje się nietykalna.
    Pzdr, TJ

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @kadett
    7 czerwca o godz. 20:35

    Jezeli mozemy czegos sie obawiac to przekroczenia Rubikonu na wielu plaszczyznach jednoczesnie, placzczaznach – serio? – ktore sa nam bardziej lub mniej znane.

    Laczka w W-wie jest li tylko wypadkowa do czego zdolna jest elita – prawda?

  33. Lewy

    Ciekawe co by się zdarzyło jakby którys z napuszonych hierarchów:Głódź, Michalik, Ryczan czy Dziwisz ,dostał w buzie tortem.

    Doskonałe pytanie !

  34. Lewy
    7 czerwca o godz. 21:07

    Ciekawe jest również to, co by się zdarzyło, gdybym podeszła do pana policjanta na ulicy i wymierzyła mu policzek ciastem.
    Myślisz, że by mnie puścił?
    😉

  35. Nie ma co psioczyć na słabość polskiego państwa, skoro twórcy (bo tak ich chyba należy nazwać) niepodległej nieustannie przekonują wszystkich, że im więcej wolno (byłym komunistom było od początku mniej).
    Mnie osobiście oburza (to bardzo delikatne i grzeczne określenie) brak sprawiedliwego wyroku dla sprawców masakry robotników na wybrzeżu i Śląsku. Nie potrafię tego wprost zrozumieć, dlaczego w wolnej Polsce, rządzonej przez zupełnie demokratyczne władze, nie udało się ukarać winnych przed sądem? Mógłbym zrozumieć coś takiego, gdyby ludzie nowej władzy powiedzieli wprost – słuchajcie kochani mieszkańcy kraju nad Wisłą: dogadaliśmy się z nimi, choć wiemy, że mają krew na rękach, ale ktoś musi to przerwać i zakończyć, zrobimy to my. Po takim akcie abolicji, nikt nikogo nie powinien ciągać po sądach i tym samym stawiać władzę sądowniczą przed problemem, którego nie jest ona w stanie na gruncie prawa rozwiązać, co chyba widać dosyć wyraźnie.
    Skoro jednak jest jak jest, to taki obywatel z tortem w ręku, czuje się zwolniony z szacunku do państwa,( którego istotą są dobrze funkcjonujące segmenty władzy i administracji) ponieważ został nauczony przez ostatnie dwie dekady do nieustannego lżenia wszystkiego, co z państwem się wiąże. A któż go tego nauczył? Czy nie słychać tego ciągle z ambom i krucht katolickich, z ust polityków bawiących się w opozycję, od samych sędziów nie będących w stanie od ręki odsunąć swojego kolegi przestępcę od zawodu i ze szpalt gazet, ekranów i głośników niezależnych od myślenia mediów ? Zanim więc któraś z tych kategorii służby obywatelskiej sięgnie po następny tort, ażeby przywalić nim chamowi z Będzina, to niech najpierw spojrzy w swoją twarz.
    POzdro(waś)

  36. jasny gwint
    Zauważ, że sądy w przypadku obu generałów trzymają się litery prawa, szanując ich podeszły wiek itd., dlatego nie dostali, mimo że ich sprawy ciągną się latami, żadnych wyroków. Uniewinniony został tow. Kania.
    Sądy nikogo z tych panów „nie włóczą po sądach” tylko działają na podstawie prokuratorskich zarzutów. Są wobec nich (tych panów) bardzo łaskawe.
    A to wzbudza gniew sporej części Polaków, którzy tych panów nie muszą uważać za bohaterów bez skazy i swoje racje też mają. Ekstremiści spośród tych niezadowolonych nie liczą się z demokratycznymi strukturami państwa.
    Obelgi, rzucenie kamieniem w gen. Jaruzelskiego , czy tortem w panią sędzinę nie jest winą wymiaru sprawiedliwości, ale wynikiem przyzwolenia kolejnych rządów, opozycji i przyzwolenia społecznego na to, by olewać instytucje państwowe, za nic mieć powagę urzędu prezydenta.
    Jeśli mozna powiedziec całkowicie bezkarnie o premierze, ze ma krew na rękach (jeśli już, to prędzej gen. Jaruzelski), albo nazywac prezydenta Komoruskim, a poprzedniego głupkiem, a jeszcze poprzedniego obrzucić jajkami. To dlaczego jakiś frustrat miałby nie rzucić kamieniem albo tortem. Ten od tortu poszedł spokojnie do domu, bo nie było podstaw do zatrzymania.
    Czyli nic się nie stało. A niektórzy twierdzą, ża mamy w Polsce Białoruś.
    Chory kraj!

  37. Kiszczak zostanie uniewinniony za morderstwa

    Jeśli pomimo zadeklarowanego w tym cytacie dokonania morderstw przez „Kichę” prokuratura wciąż nie jest w stanie przekonać sądów do przedstawionych dowodów, to proszę mieć pretensje do prokuratury za lichą robotę w ramach przygotowywania procesu oraz-lub (rykoszetem) do obrońców „Kichy”, którzy to obrońcy widać robią na tyle dobrą robotę, że sąd uniewinnia oskarżonego. Sądy nie będą wyręczać prokuratury, czego nie może zrozumieć Stychowski.

  38. „miliony idiotów” i znakomity umysł p. Stychowskiego, któremu gest prymitywnego chama kojarzy się z profesorem Balcerowiczem. W tej opozycji staję po stronie „idiotów”.

  39. jasny gwint
    Cofam słowo „prędzej”. Powinno być „jeśli już, to gen. Jaruzelski”

  40. Teraz odtworzyłem, że w projekcie był kanadyjkarz pływający na kanadyjce.

    Ma klopoty z moim egzemplarzem Worda i całość egzegezy musiałem poprawiać „kradnąc czas”.

    A mam skłonność do błędów Kanadyjczyku.
    Wyczuwam wybaczenie …

  41. Zbezpieczenie logistyczne sadow zerowe,bo jak ten gniewny obywatel mogl sie dostac do sadu z tortem,a moze Straz Miejska powina chronic sady byloby to jakies pozyteczne zajecie.Poszanowania prawa w panstwie polskim na dzisiejszy dzien nie ma,a jest to wynik nie szanowania prawa przez politykow-celebrytow i bezkarnosc tych ktorzy je lamia w imie prawa,wiec to byl rzut tortem w organy scigania i sprawiedliwosci.
    Ja tego nie pochwalam ale sie nie dziwie.

  42. W państwie prawa śmierć każdej osoby, jeżeli nie nastąpiła z przyczyn naturalnych, wymaga wyjaśnienia, budzi zainteresowanie wymiaru sprawiedliwości. A co dopiero śmierć wielu osób. Przedstawiciel partyjnego „betonu” na naszym blogu nie jest w stanie docenić, że Trzecia RP jest (dalekim od doskonałości, ale jednak…) państwem prawa, dlatego procesy wloką się latami. Tusk, w odróznieniu od Bieruta, Gomułki czy Kiszczaka, nie ma wplywu na wyroki sądowe. W PRL – od czasu rotmistrza Pileckiego aż po Grzegorza Przemyka i księdza Popiełuszkę – „wyroki” wykonano natychmiast, bez zbędnego „włóczenia po sądach”. Staram się być umiarkowany w ocenie PRL, bo to kawał mojego życia, ale nie lubię amnezji.

  43. Zauważ, że sądy w przypadku obu generałów trzymają się litery prawa, szanując ich podeszły wiek” ….
    @mag,
    tu nie o wiek gen.Kiszczaka chodziło tylko o stan jego zdrowia, który zdaniem 2 biegłych lekarzy (nie sądu bynajmniej) uniemozliwiał mu świadome i kontrolowane uczestnictwo w procesie. To jest/było de facto orzeczenie lekarzy, które sędzia usankcjonowała postanowieniem o ogłoszeniu przerwy w postępowaniu. Kontynując postępowanie w tym stanie zdrowia psychicznego oskarzonego ryzykowała podniesieniem skutecznego zarzutu ograniczenia prawa oskarżonego do świadomej obrony i wywróceniem całego postępowania i ewentualnego wyroku skazującego.

  44. Oto jak rodzi się legenda:

    Generałowie Jaruzelski i Kiszczak (…) hańbiący odwet, zemstę, włóczenia po sądach, (…) Nie bacząc na wiek, choroby i ogromne zasługi w walce na frontach II WŚ.

    za wiki:
    W czasie II wojny światowej Czesław Kiszczak w czerwcu 1941 znalazł się na robotach przymusowych we Wrocławiu. Wczesną wiosną 1943 skierowano (…) do pracy w kopalni w Miechowicach. Uciekł z kopalni w rodzinne strony. (…) Ujęty w łapance, został wysłany do Wiednia, do pracy na kolei. Tam zetknął się z komunistami austriackimi, po wkroczeniu do miasta Armii Czerwonej był organizatorem milicji ludowej

    Gdzie ta walka Kiszczaka na frontach II wojny światowej ? Jaruzelski – ok, walczył, ale Kiszczak ?

  45. Daniel Passent 7 czerwca o godz. 23:22
    Czyżby? Dlaczego więc oberprokurator Seremet zamyka sprawę Basi Blidy, skoro nawet najgłupsze dziecko wie, że prokuratura zamiast wyjaśnić sprawę, robiła wszystko, ażeby zatrzeć ślady mordu politycznego (zetrzeć odciski palców z broni i wyprać zakrwawioną kurtkę funkcjonariuszki ABW !!!).
    Skoro tak, to tortem w prokuraturę i sądy!!!
    Osobiście mam ochotę zbombardować eklerkami cały TK i tylko nie wiem, czy tego typu groźba wypełnia znamiona przestępstwa (????).
    POzdro(waś)

  46. Daniel Passent
    7 czerwca o godz. 23:22
    Piszac uczciwie lekko ale tylko lekko mnie Pan zaskoczyl . Czym ? Hmm .. musze to przemyslec zeby nie pisac byle czego .
    Na razie to – bez tego .. tych kilku zdan ten blog juz bardzo przypominal dom bez klamek . Pisze tu o „caloksztalcie” a nie tylko o tym o czym Pan byl laskaw . Pozdrawiam

  47. Nie będę komentował tego chamstwa w wykonaniu osobnika, który rzucił tortem. Ale przecież w sądach są ochroniarze, to po kiego grzyba oni tam są ? Wszedł z tortem, rzucił i nie niepokojony wyszedł. Polska to kraj bylejakości. Piloci lądujący samolotem wbrew wskazaniom przyrządów, Policja, która przygląda się jak związkowcy blokują Sejm, ochroniarze, przyglądający się bójce na dworcu, i znowu Policja, reagująca tylko na przekroczenia prędkości, a nie zauważająca innych wykroczeń drogowych. Dziki kraj.

  48. Ciekawy jestem, ile lat ma ten gosc od tortu i czy jest juz na emeryturze. Na starego i spracowanego nie wyglada, wiec pewno wczesny emeryt, ktory w jego mneimaniu ,,ciezko pracowal” na zasluzona emeryture. Jego nowy zawod to ,,protestant”, musi miec czas na wyjazdy i protesty w sadach, podejrzewam wiec, ze emeryt. Albo wlasnie zatrudniony na stanowisku ,,protestanta” od wszystkiego. Tez bylem w stanie wojennym osadzony , osadzony i skazany, lecz az taka nienawiscia do wszystkiego, co dotyczy tamtych czasow nie palam. Co podtrzymuje w ludziach tyle lat taka nienawisc, zeby stale protestowac i wyzywac sie na sedzi, ktora wykomuje swoja prace? A moze chodzi o piec minut, zablysniecie na ekranie i szum wokol wlasnej osoby, moze kariera polityczna z tego szumu, jak to wielu probuje. Niby krytykuja politykow wszystkich opcji, a do polityki sie wpychaja na plecach innych, np. oburzonych.

  49. Panie Redaktorze,

    rozumiem, że pański krótki wpis z godziny 23.22 ma charakter pobożnego zyczenia, co do spełniania w pełnym zakresie rygorów panstwa prawa przez III RP.
    Wykazuje Pan sporo dezynwoltury porównując systemy prawne państwa o ograniczonej suwerenności, jaką była PRL, z państwem rzekomo suwerennym jakim jest III RP.
    Poprzednicy wolnej III RP przez cały czas mieli radziecki bat nad dupą, podczas gdy niezależni, wybrani w wolnych wyborach przedstawiciele narodu wchodzą bez mydła przedstawicielom watykańskiej i amerykańskiej władzy.

    Co do braku wpływu Tuska na wymiar sprawiedliwości, to chyba parasol ochronny, który Pan nad nim roztoczył wynika z niezbyt dogłębnie przemyślanego stanu faktycznego (niedawno wytykał Pan, broniąc Urbana, że Tusk w trybie ekspresowym,
    niedostępnym dla zwykłych obywateli, zafundował redaktorowi Urbanowi proces o naruszenie dóbr osobistych w terminie dwutygodniowym).

    Śmiem twierdzić, że nikt w III RP nie zglajszachtował tak wymiaru sprawiedliwości jak Donald Tusk.
    Częściowo wynika to ze słabego przygotowania lidera PO do rządzenia krajem, a częściowo z jego cech osobowościowych.

  50. Nostrum est iudicare secundum allegata et probata (ad D.1.18.6.1) – Powinniśmy sądzić zgodnie z przedłożonymi i pewnymi [dowodami]
    (paremia 62 na gmachu Sądu Najwyższego)

    1. Dyżurny prokurator winien przybyć na miejsce zdarzenia
    2. Przedstawić sprawcy zarzuty i aresztować go
    3. Tego samego dnia sporządzić akt oskarżenia i doręczyć do sądu
    4. Ponieważ przestępca został złapany in flagranti i istnieją bezsporne dowody – nagrania obrazu, są one wystarczające wyznaczenia terminu rozprawy i skazania przestępcy
    5. Skazać go na karę jednego roku pozbawienia wolności odbywaną w piątki od godz 18 do niedzieli do godz 18 i karę grzywny po 100 zł za każdy dzień przebywania w więzieniu.
    5. Wyrok mógłby być taki : 1 rok więzienie z zawieszeniem wykonania kary w okresach od 18 w niedzielę do 18 w piątek. Tak orzeczona kara byłaby zgodna z katalogiem kar – nie byłoby podstawy zaskarżenia.

    W ten sposób będzie mógł pracować a we wszystkie weekendy będzie miał ograniczoną przez rok wolność. Gdy inni będą mieli wolne. To będzie niezwykle dolegliwe.

    Oświecony Ciemnogrodzianin

  51. Albo wykorzystać do tego celu System Dozoru Elektronicznego w podobny sposób i za opłatą

    Oświecony Ciemnogrodzianin

  52. jasny gwincie; 21:27.

    Juz ci to kiedys pisalem,nie oczekuj takich rzeczy od gospodarza
    to teraz jest nie modne wygladaloby to z jego strony jak pierdniecie
    na salonach a on jeszcze chce tam byc i brylowac a nie skazac sie
    w ten sposob na smierc cywilna.
    W polityce stawia sie zawsze na wygranych a nie na definitywnie
    przegranych jakimi juz sa Jaruzelski i Kiszczak.
    A moralnosc sptasz ? moralnosc jest dla idiotow a gospodarz do
    takich nie nalezy,on jest cwany lis.
    Nie wiem tylko po co podparl sie tym pijaczyna Przemykiem a zapomnial
    oinnym alkoholiku ksiedzu Suchowolcu przeciaz te nazwiska zawsze
    chodza razem,ktory tak pil i palil ze az lozko sie z nim zapalilo
    ulegl poparzeniu i umarl.
    W tym czasie kazda nagla smierc ksiedza czy jakiegos chlystka
    ,,opozycjonisty”traktowana byla jako zabojstwo na zlecenie Kiszczaka.
    Gospodarz pod takie bzdury sie podczepia,sam juz nie wiem czy taki
    najwny czy za najwnych innych uwaza.

  53. Oczywiscie fakt, ze szef resortu komunistycznego aparatu przemocy odpowiedzialnego za smierc wielu niewinnych ludzi i brutalne morderstwa polityczne nie poniesie kary.(!?)
    Takim tortem rzuconym NAM w twarz nie jest…

    Co sie porobilo w tej III RP.

    Jeszcze pare dni temu wyklad o grze fair okraszony plotami z magla a dzis troska o „nasza twarz”…
    Niech kazdy zadba o swoja – moja Panie Passent nie potrzebuje panskiej obrony.

  54. „…Sąd i sędziowie, którzy powinni być otoczeni szacunkiem”

    Przede wszystkim na taki szacunek powinien sobie zapracowac.
    Ostatnie wyroki i wydarzenia w tzw. bestronnym resorcie sprawiedliwosci wyraznie wskazuja na to, ze nie zasluguje on ani na szacunek ani nasze milczenie owiec.

  55. Czy polskie sady zasluguja na szacunek?

    „…Polskiemu wymiarowi sprawiedliwości zarzuca się brak rozliczeń z PRL (tzw. mordy sądowe), przywiązanie do przepisu (lex) zamiast prawa (ius), brak jawności, nadużywanie tymczasowego aresztowania, stosowanie tzw. aresztu wydobywczego, słabe przygotowanie w sprawach gospodarczych, nepotyzm, nieskuteczność postępowań dyscyplinarnych, kupowanie przedterminowych zwolnień z więzienia oraz bałagan organizacyjny, z gubieniem materiału dowodowego włącznie, bardzo długie okresy oczekiwania na opinie biegłych, skrajny legalizm i archaiczne procedury, tuszowanie błędów, brak proporcjonalności w stosowaniu środków przymusu i wysokie koszty funkcjonowania.

    Nasilenie krytyki funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości nastąpiło po aferze Amber Gold – w sprawie tej wypowiadali się m.in. minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, były prokurator krajowy Kazimierz Olejnik oraz sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku Jerzy Stępień.
    W wyniku lustracji w sądzie rejonowym, który tę sprawę prowadził wskazano liczne naruszenia przepisów i nakazano kontrolę wyroków w sprawach karnych w sądach podlegających apelacji gdańskiej wydanych do roku wstecz.

    Przy okazji procesów związanych z aferą Orlenu sąd skazujący Zbigniewa Siemiątkowskiego wskazała na usłużną wobec UOP postawę prokuratury oraz skoordynowane, pozaprawne działanie UOP i kancelarii premiera Leszka Millera…”

    Jak podaje CBOS, wśród negatywnie oceniających wymiar sprawiedliwości co siódmy badany (13 proc.) twierdzi, że system ten działa zdecydowanie źle; natomiast wśród osób wystawiających pozytywną ocenę jedynie nieliczni (1 proc.) uważają, że wymiar sprawiedliwości działa zdecydowanie dobrze.

    Jak podkreśla CBOS, działalność wymiaru sprawiedliwości oceniana jest obecnie zdecydowanie gorzej niż ponad pięć lat temu. Od kwietnia 2007 roku odsetek negatywnych opinii wzrósł aż o 20 punktów procentowych (z 41 proc. do 61 proc.), natomiast liczba badanych zadowolonych z funkcjonowania tej sfery działalności państwa zmniejszyła się z 46 proc. do 28 proc…”

    Resort „sprawiedliwosci” ogniskuje w sobie wszystkie patologie III RP i ciagnacy sie ogon „grubej kreski”.
    Nic dziwnego, ze Polacy nie czuja szacunku do polskich sadow.

    Nie nalezy za to winic spoleczenstwo ale SADY.
    I nic tu nie pomoze odwracanie kota ogonem.

    Jak powiedzial prof. Marian Filar, prawnik:
    „…ludzie w Polsce sądów nie szanują, ale z drugiej strony dobrze, że rzucono tortem, a nie granatem. Gdybym miał wybierać, oczywiście wolałbym dostać tortem. Druga, bardziej smutna konstatacja jest taka, że ludzie po prostu tracą zaufanie do polskiego wymiaru sprawiedliwości…”

  56. Lewy
    7 czerwca o godz. 21:07

    Ależ to oczywiste, pan D. Passent by natychmiast napisał, że tort rzucony w Dziwisza (do którego kolędował Tusk z PO) i Głódzia (któremu radni z PO podarowali za grosze bezcenną ziemię nad samiutkim Bałtykiem), jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim.

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tylko patrzec, to juz li tylko a matter of time, jak np. na Marszalkowskiej „pp media” dostawac beda na dzien dobry „kremowym strzalem” w tyl glowy zgodnie z wypracowana wczesniej zasada …

    Ciekawe kto bedzie pierszym na YouTube? Zaklady przyjmuja bukmacherzy w Londynie …

  58. Tanaka 7 czerwca o godz. 21:32 pisze: – „Fakt, sądy w tym najmniej winne. Ale po czynach wszystkich sądząc publiczność krajowa specjalnie nie rozróżnia.”

    A może jednak rozróżnia?Czy bez udziału sądu rozwinąć by się mogła moda na st6osowanie „aresztów wydobywczych”. Co myśli „publiczność krajowa” o skazaniu milicjantów z „Wujka” jako chuliganów, bo z art. o „pobiciu ze skutkiem śmiertelnym” przy użyciu broni palnej? Ani nie odważył się skazać za zabójstwo ani uniewinnić wskazując na faktycznych sprawców. Było zadanie skazać, to sąd wykonał. W sprawach dot. pewnego b. ministra od prywatyzacji sąd, przez swą nieudolność i opieszałość doprowadził do tego, że większość zarzutów się przedawniła a w pozostałych uniewinnił uzasadniając to (w wielkim skrócie i bez bełkotu prawnego), że skoro przygłupa i idiotę uczyniono ministrem od prywatyzacji, to nie można wymagać, by działał racjonalnie a przecież tak wg swoich wyobrażeń działał, więc nie może ponosić odpowiedzialności za kretynizmy i gospodarcze straty, poza odpowiedzialnością polityczną oczywiście. Poniósł ją, został komisarzem unijnym.
    Lewe testamenty i przejmowanie kamienic w wielu miastach Polski przez gangsterów i złodziei to pojedyncze przypadki czy już system? Ciekawe, że po uprawomocnieniu się wyroków bywa, że giną papiery ze spraw, w tym „oryginały” testamentów. Czy samorząd sędziowski oczyszcza swoje szeregi, czy stoi murem za przestępcami-sędziami i jedyną sankcją jest wysłanie na emeryturę? (co ja godom, co ja godom, jakom emeryturę – w stan spoczynku i pełną pensję sędziowską do końca życia).
    A orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, np. to, że wprawdzie asesorom sądzić nie wolno, ale jakiś jeszcze rok, to sobie posądzić mogą – to poważne jest? Ale konsekwencje są poważne, bo np. sądzenie jednego z przywódców partii politycznej (z licznym gronem posłów zresztą) i b. wicepremiera III RP powierza się (nielegalnie) asesorce i mianuje na sędziego dopiero w trakcie trwania procesu.
    Czy to wszystko buduje autorytet sędziów, sądów i państwa? Ten zawód parszywieje niestety i kto tego nie widzi ten jest albo chce być ślepy.
    Więcej nie piszę, bo nietaktem jest by komentarz blogowy był obszerniejszy od wpisu Gospodarza.
    Podzielam opinie Ślepera i Ryby i uważam, że ta niczemu niewinna kobieta, obrzucona tortem przez prymitywnego, słomkowego psychola nie zasłużyła sobie na to, bo akurat postępowała zgodnie z obowiązującą ją procedurą ale debatując o przyczynach tego zdarzenia, to osuwający się autorytet sędziów i sądów chyba też może mieć jakieś znaczenie.

  59. mag, 22.50. Totalne nieporozumienie. Maltretowanie tych ludzi jest wyrazem zorganizowanej nagonki państwa i jego klik rządzących, od lichego prezydenta począwszy, poprzez państwowy aparat terroru psychologicznego IPN na zmasowanej propagandzie mediów i tabloidów kończąc. Deprecjacja i zakłamanie całego okresy tamtego państwa i jego ludzi jest oficjalną doktryną rządów wywodzących się ze zgniłego korzenia Solidarności i kościoła. A mówienie o państwie prawa, przy istnieniu IPN zakrawa na kpinę. Był to przełom niepowtarzalny, na miarę historii i tak należy oceniać jego inicjatorów i bohaterów. Ma w tym dobre towarzystwo szczekaczy z za oceanu.

  60. Ted, 7.52. Dzięki za mądry głos. Nie oczekuję żadnych takich rzeczy od Redaktora. To już wiem. Potwierdza to jego zatrważająca wypowiedź wieczorna /23.22/

  61. Ale nie powie mi pan ze sady w polscy dzialaja dobrze,nawet nie chce mi sie wymieniac tych wszystkich spraw ktore albo ciagna sie latami albo nie potrafia byc rozwiazane,Sady i sedziowie sami sobie na to zapracowali,dlatego ja uwazam ze nieawislosc sadow tak nieudolnosc sadow nie.

  62. Ted
    8 czerwca o godz. 7:52
    Jak już tak bełkoczesz, to przynajmniej sprawdź. Zarzut pijaństwa bezpieka skierowala przeciwko Pyjasowi, studentowi z Krakowa, natomiast o maturzyście Przemyku nic takiego bezpieka jeszcze nie wymyśliła: tam ponoć lekarz i sanitariusze pobili tego nieszczęsnego chłopaka.
    Nie próbuj być bardziej gwintowy niz gwint, bo nigdy mistrza nie przeskoczysz.

  63. Prawo i Sprawiedliwość w jednym możliwe są jedynie w nazwie partii.
    Ludzie, mniej wiecej dojrzali, a za takich chyba uważają się wszyscy tu pisujący, wiedzą, że prawo i sprawiedliwość to nie to samo.
    Słabe mamy widoki na to żeby, kiedykolwiek i gdziekolwiek, osiagnąć pełną zgodę co do tego czym jest sprawiedliwość. Bo jest to w dużym stopniu sprawa subiektywnych odczuć, wrażliwości, obecnych i przeszłych doswiadczeń. Aktualnej sytuacji życiowej. Sprawiedliwość jest tym, czego nie należy tracić z oczu. Ale też nie należy się spodziewać, że kiedykolwiek wszyscy zgodnie stwierdzą: jest sprawiedliwie.
    Inaczej jest z prawem. Można je zadekretować i należy je egzekwować. Nawet wtedy, kiedy wydaje się niesprawiedliwe.
    Potrafię zrozumieć, że wielu działaczy opozycji nie potrafi się pogodzić z prawną bezkarnością organizatorów stanu wojennego. Że tak samo czują rodziny i przyjaciele ofiar. Ich ból i gniew można zrozumiec, trzeba uszanować.
    Nigdy nie będzie tak, że interesy wszystkich będą w pełni zrealizowane.
    Państwo jako zbiorowość, w interesie nas wszystkich, musi postępować zgodnie z prawem.
    Alternatywą jest anarchia.
    Nie oznacza to akceptacji dla patologii w sądach. Tę należy scigać bezwzględnie.

    Co do słabości Państwa. Państwo to nie tylko rząd i urzędnicy. Państwo to również my wszyscy. Może warto żeby każdy zrobił rachunek sumienia: jak „pracuję” na słabość własnego Państwa? Wiadomo, państwowcami to my jesteśmy raczej kiepskimi.

  64. W ciągu krotkiego czasu wymiar sprawiedliwości ogłosił dziesiątki zdumiewających wyroków: od uniewinnienia grupy pruszkowskiej przez wyrok w sprawie Kopalni Wujek po uniewinnienie pp. Kani i Kiszczaka.

    Mordowanie i prześladowanie ludzi było zabronione nawet przez prawo PRL. Mimo to wielu ludzi zginęło, a jeszcze więcej ucierpiało od wrogich działań służb państwowych. Dziś, po trwających kilkanaście lat procesach nie można nikogo z tego rozliczyc a wytłumaczenie jest zawsze jedno: PROCEDURY.

    W tym samym czasie film p. Bugajskiego „Układ zamknięty” nie wzbudza reakcji rad etyki prawnikow, mimo że opowiada o przestępczych i skierowanych przeciw obywatelom działaniom konkretnych reprezentantów wymiaru sprawiedliwości.

    Wygląda na to, że mamy do czynienia ze srodowiskiem, które przedkłada procedury ponad cel swojej działalności i nic sobie nie robi z protestów.

    Jak wobec takiej grupy się zachowac? Rzucanie kamieniami jest wyrazem desperacji i oburzenia, rzucanie tortami juz tylko wysmiania tej grupy. Czy to nie w amerykańskich burleskach ten zły na końcu dostaje tortem? Przynajmniej taką satysfakcję ma widz bezsilny wobec zła i krzyczącej niesprawiedliwości.

    Amerykanie swojemu brakowi zaufania wobec elit prawniczych dali wyraz: sędziowie pochodzą tam z wyboru, a nie z nominacji. Gdy patrzę na nieetyczne i bezczelne poczynania naszych tuzów „prawa”, sądzę że powoli dorastamy do takiego rozwiązania.

  65. ANCA_NELA
    7 czerwca o godz. 20:51
    …mieliśmy także gościnne występy naszych posłów, kiedy to w Paryżu obrzucili jajkami polską parę prezydencką i byli z tego dumni, a pewnie i dzisiaj są dumni, bo był to gest patriotyczny i heroiczny.

    Wśród zadymiarzy był Mariusz Kamiński. Póżniejszy szef CBA. Wybrany na to stanowisko równiez głosami PO. Jak widać został sowicie wynagrodzony za łobuzerkę.

    Tanaka
    7 czerwca o godz. 21:32

    ….Byl konkordat podpisany w ostatnim dniu pracy rządu…

    Przypomnijmy: rządu odwołanego. Rządu, który nie miał prawa podejmować żadnych decyzji, które byłyby wiążące dla następców. Na czele rządu stała prawniczka, nauczyciel akademicki, Hanna Suchocka. Późniejsza wieloletnia ambasador RP w Watykanie.

    Bezkarność obu tych, publicznych, osób była i jest pochodną przekładania Sprawiedliwości ponad Prawo.

    Warto może przypomnieć, że w roku 1995, po wyborze Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta, powstał Ruch 3/4 (nie pamietam czy piszę nazwę poprawnie). Członkowie tego ruchu ogłosili, między innymi, że Prezydent RP nie ma prawa wstępu do Królewskiego Miasta Krakowa. Do Zakopanego również. Wśród nich byli ludzie, skądinąd mądrzy i godni szacunku. Nie mniej tak dalece nie rozumieli Prawa. Dziejowa Sprawiedliwość stępiła ich wrażliwość i zdolność logicznego myślenia.

    Smutny paradoks, że najbardziej domagają się sprawiedliwości „gorliwi chrześcijanie”. Jedna z podstawowych nauk Jezusa z Nazaretu nawołuje do postawienia „miłosiedzia przed sprawiedliwością”. To do nich nie dociera. Prawo też nie zasługuje na respektowanie. Granat w kieszeń i „sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.

    ;

  66. Brawo Matylda!

  67. Matylda
    8 czerwca o godz. 10:25
    Im większa łobuzeria tym bezczelniejsze hasła sobie wybiera. Niegdyś przesiąkniety od pierwszej do ostatniej strony kłamstwem organ KPZR nazywał się *PRAWDA*, najbardziej obecnie szkodliwa partia nazwała sie Prawem i Sprawiedliwością.
    Mam całą paletę różnych tego typu nazw dla mafii czy pomniejszych gangów, np.
    Uczciwość i Nieskazitelność
    Szlachetność i Honor
    Szczerość i Zacność
    Czystość i Niewinność
    itd

    Jakoś nikt nie wybiera sobie na logo haseł typu: Manipulowanie i Uwodzicielstwo, Lgarstwo i Blagierstwo, Przebiegłość i Chytrość, Falszerstwo i Złośliwość.
    Co temu Tuskowi i jego dwom tenorom strzeliło do głowy, aby wybrać nazwe Platforma Obywatelska. Oj coś mi się wydaje, że Tusk ma gdzieś Prawo,Sprawiedliwość, Uczciwość, Honor, Czystość , Niewinność itp.
    Poza tym nie ma on w swoim logo drapieżnego orła z koroną nad głową. Jakaś taka mdłata platforma.

  68. „A to jest Polska wlasnie”.
    III RP nie jest panstwem z londynskiegu zrzutu, ani z radzieckiego nadania. Demokratyczna panstwowosc III RP jest dokladnym odbiciem poziomu rozwoju i stanu swiadomosci polskiego spoleczenstwa.
    Utyskiwanie nic tu nie zmieni. Potrzebna jest praca u podstaw.
    Niestety najbardziej do niej predysponowane: media i polityka zbyt rzadko ja podejmuja.

  69. jasny gwint
    Nie ma żadnego nieporozumienia. A jeżeli, to polega ono na Twojej wyjątkowej wrażliwości na losy lewicy.
    Jakoś tej wrażliwości nie okazujesz np. w stosunku do osób ewidentnie pokrzywdzonych przez poprzedni system. Już nawet nie mówię o ofiarach śmiertelnych.
    Czy komuś, kto był za to odpowiedzialny, działałając wbrew prawu, albo naginając je zgodnie z ówczesnym zapotrzebowaniem politycznym i stosowną interpretacją racji stanu, spadł włos z głowy?
    Zapadły nieliczne wyroki i to w sprawach na tyle udokumentowanych, że nie dało się inaczej, np. prawdziwego kata z lat staninowskich , Humera.
    Czy mam ci przypominać, jaki wyrok zaoczny w stanie wojennym dostał Najder z RWE?
    Proszę Cie tylko o rozwagę, znaj proporcje.
    Lewica brała udział w rządach III RP, a nawet sama je tworzyła. Prezydent z tej formacji sprawował funkcję przez dwie kadencje.
    Kto i jak straszliwie lewicę prześladuje i całkiem bezpodstawnie jakoby deprecjonuje dorobek PRL?
    Mają prawo w demokratycznym państwie pojawiac sie różne opinie i różne oceny zarówno przeszłości, jak i bieżącej sytuacji. Nikt Tobie tego prawa nie odbiera, ani nie zabrania współwystępowania w mediach różnych nurtów – od lewa do prawa.
    Ale ustawianie się w roli ofiary, jak Ty to robisz, jest po prostu śmieszne.
    I jeszcze jedno, właśnie to że nie tylko myślisz, co chcesz, ale i swobodnie te myśli wyrażasz, choćby na tym portalu, zawdzięczasz również tym, których Ty z kolei „opluwasz”, czyli całemu poststyropianowi.
    Ja też mam do nich wiele żalu i jak najbardziej słusznych pretensji, ale przynajmniej staram się być obiektywna, czego i Tobie życzę.
    P.S. Przeczytaj uważnie i z dobrą wolą zrozumienia, co pisze np. Matylda, wyważona i rozsądna osoba, która jest znacznie mniej emocjonalna (rzekomo to cecha kobiet) niż bardzo wielu panów tutaj, z Tobą włącznie.

  70. Dla mnie idiotyzmem jest sądzenie polityków, za geopolitykę….
    A już używanie do tego kodeksu karnego i paragrafów przeznaczonych dla kryminalistów, to mieszanie porządków.
    Odpowiedzialność polityczną ponieśli- zostali odsunięci od władzy.
    Odpowiedzialność moralną ponoszą zadając sobie pytanie czy można było uniknąć ofiar- przypadkowych dodajmy.

    Kaczyńskiemu i Ziobrze za podejmowane decyzje grozi co najwyżej Trybunał Stanu. Podobny tryb powinien obejmować Jaruzelskiego i Kiszczaka. Wszak ich decyzje też były POLITYCZNE.
    Racja Stanu może być interpretowana różnie, ale jest decyzją podejmowaną w konkretnych warunkach przez konkretne formacje światopoglądowe. Biznesu ten „związek przestępczy o charakterze zbrojnym” nie zrobił. POPiS natomiast jak najbardziej…..

    Demokratyczna w dużej mierze Turcja ma obecnie podobny problem.
    Jak władze mają reagować na protest?
    Jakich środków użyć?
    Gdzie jest punkt do jakiego się można posunąć w eskalacji przemocy przez OBIE strony konfliktu?
    Czy i kto poniesie odpowiedzialność i w jakim trybie?

    I jeszcze jedna kwestia.
    Czym innym jest CELOWE zlecenie zabójstw przeciwników politycznych- jak miało to miejsce w wielu dyktaturach, a inną kategorią są PRZYPADKOWE ofiary procesów społecznych, jak miało to miejsce u nas…..

  71. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bywalec 2
    8 czerwca o godz. 11:38 pisze:

    „A to jest Polska wlasnie”.

    http://www.youtube.com/watch?v=-UyFJOrMPzM

  72. Nic z tego nie bedzie . Kiedys to miejsce mozna bylo przy odrobinie (?) dobrej woli nazwac salonem (dalekim od doskonalosci ale jednak) . Za duzo tu bezkompromisowych gentelmenow psujacych powietrze z premedytacja bo przekonanych , ze na psuciu go w takim miejscu ta bezkompromisowosc wlasnie polega .
    I po co bylo likwidowac te czworaki i analfabetyzm w nich ?

  73. Pan Redaktor pisze:
    „Tort rzucony przez pana Miernika w sędzię, jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim. ”

    Szanowny panie Redaktorze,
    jakby na sprawe nie patrzec, zawsze lepszy tort na twarzy, niz kula w potylicy.
    Nie ma wiec specjalnych powodow do biadolenia.
    Wypadaloby byc raczej wdziecznym losowi, ze Narod mimo wszystko traktuje Was
    wyrozumiale i lagodnie.

  74. @Lewy,
    czy mogę poprosić o Urodę i Dobrobyt. W skrócie UDo 😉
    Albo sie udo albo sie nie udo 🙄
    I nie ma się co czepiać 👿

    @Ewa – Joanna,
    pozdrawiam. Pisz częściej i więcej 😆

  75. Cel przedłożyli nad procedury i jak to się skończyło
    Art63
    8 czerwca o godz. 10:40
    Wygląda na to, że mamy do czynienia ze srodowiskiem, które przedkłada procedury ponad cel swojej działalności i nic sobie nie robi z protestów.

    Mój komentarz
    Argumentacja błędnie mylna.
    Pewna grupa decydencka wywodząca się z pewnego środowiska, udająca się w podróż samolotem, w pewnym momencie przedłożyła cel swojej działalności ponad procedury. I wyszło to co wyszło – „nic nie widać”.

    A następnie inna grupa pochodząca z tego samego środowiska upiera się przy wariackiej hipotezie, że ONI strącili nasz samolot, upiera się by zatuszować, przykryć (całkiem nieudolnie) wyznawanie przez siebie po cichu mylnie błędnej zasady – cel przedkładamy nad procedury.

    Innym przykładem stosowania tej zasady jest głoszenie, że wyroki sądów w Polsce muszą być zgodne z polską racją stanu.
    Pzdr, TJ

  76. Levar
    8 czerwca o godz. 12:37

    Wypadaloby byc raczej wdziecznym losowi, ze Narod mimo wszystko traktuje Was wyrozumiale i lagodnie.

    Mój komentarz
    Przykład „stawiania krzyża na miedzy” przynoszący rację i nietykalność stawiającemu oraz prawomocność miedzy.

    Wystarczy w dyskusji przystroić swoje argumenty, a niekiedy nawet nie argumenty, a chciejstwo, w jakąś nietykalność w rodzaju naród, ojczyzna, męczeństwo, polegli, itd. i słuszność oraz wyższość moralna są zapewnione.
    W powyższym przypadku został wykorzystany „naród.” Dyskutant jak wieszcz – utożsamił się z narodem. Cała resztę nazwał – Wy.
    Pzdr, TJ

  77. TJ 13.06
    Podoba mi się sposób argumentowania TJ w sprawach uzurpowania sobie przez przedstawicieli sekty smoleńskiej miana Narodu oraz przewagi poczucia misji nad procedurami. Jest to spójne i logiczne.
    A Levar w roli rzecznika Narodu to zarazem farsa i szczyt tupetu.

  78. Levar
    8 czerwca o godz. 12:37
    nie wiem do jakiego Narodu Pan należy. Ten, do którego ja należę szanuje zawarte umowy, stawia miłosierdzi przed sprawiedliwością, respektuje prawo. I nigdy nie kieruje się rządzą odwetu.
    Aaaa, i ten mój Naród jest otwarty, chętny do współpracy dla wspólnego dobra i życzliwy dla ludzi o różnych poglądach. Zapraszam 😉

  79. Levar
    8 czerwca o godz. 12:37

    Spokojnie, po co patos słów? Przecież wiadomo, jak to hula: ci, co na rozkaz strzelali do niewinnych ludzi, nigdy nie zostaną ukarani, choćby symbolicznie. Ci, co bili, torturowali, też unikną odpowiedzialności. Natomiast ci, co rzucą tortem w sędziego, dostaną karę. Zostaną napiętnowani. To norma.

  80. Matylda
    8 czerwca o godz. 13:33

    To jest dobre, miłosierdzie przed sprawiedliwością… Gdyby ktoś coś złego zrobił memu dziecku, to własnymi rękami bym zlinczował, nie patrząc na prawo, bo ja bydlak i zwierz.

    Ty, Matylda, w analogicznej sytuacji byś kierowała się miłosierdziem. Cóż, humanitaryzm… Brawo. Ale nie chcę mieć z tobą nic wspólnego i jeśli będą tłuc kogoś, kogo kochasz, odwrócę się plecami. I na pewno nie będę uczyć swego dziecka, aby w razie konieczności ginęło za Naród czy Ojczyznę, a natychmiast zaczęło kolaborować…

  81. Matylda
    8 czerwca o godz. 13:33
    Szanowny Pani,
    przeciez napisalem, ze Narod jest dla nich wyrozumialy i lagodny,
    wiec chyba mowimy o tym samym?

  82. TJ
    8 czerwca o godz. 13:06
    Szanowny Panie,
    kazdemu wolnemu czlowiekowi przysluguje wolnosc wyboru.
    Ja wybralem przynaleznosc do Narodu.
    Jesli Panu bardziej odpowiada przynaleznosc do Reszty, panska sprawa.

  83. atalia
    8 czerwca o godz. 13:45

    Można przedłożyć starożytne „oko za oko” nad „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Tyle że wówczas przegrywający będą się chwytać KAŻDEJ metody utrzymania władzy- jak Causescu, czy Kadafi.
    O to chodzi, by trwały podziały, czy o to by je zasypywać?
    Gruba linia Mazowieckiego, czy Komisja Prawdy i POJEDNANIA!!!! Mandeli, służyły zasypywaniu podziałów, nie ich odtwarzaniu, a tym bardziej eskalacji nienawiści.

    Dla koniunkturalnych i krótkookresowych korzyści politycznych koncepcję Mazowieckiego masakruje się obecnie medialnie- oczywiście robią to ci, co mają patent na nieomylność i rację.
    „My Naród” z 30 % poparciem……
    Społeczeństwo jest przynajmniej na razie znacznie liczniejsze…..

  84. atalia
    8 czerwca o godz. 13:45
    Matylda
    8 czerwca o godz. 13:33
    nie chcę mieć z tobą nic wspólnego i jeśli będą tłuc kogoś, kogo kochasz, odwrócę się plecami.
    😀
    Dawno się tak nie uśmiałam! Czy atalia widząc, że ktoś jest tłuczony poszuka Matyldy i zada jej pytanie; czy ona tłuczonego kocha?
    😉
    i dopiero uzyskawszy odpowiedź zdecyduje, czy się od tłuczonego ewentualnie odwrócić, czy też się przyjrzeć z życzliwym zainteresowaniem…. 😆
    Argumentacja powalająca. Na obie dwie łopatki.

  85. Levar
    8 czerwca o godz. 14:06
    TJ
    kazdemu wolnemu czlowiekowi przysluguje wolnosc wyboru.
    Ja wybralem przynaleznosc do Narodu.
    Jesli Panu bardziej odpowiada przynaleznosc do Reszty, panska sprawa.

    Mój komentarz
    Levar w swoim postępowaniu nie w sprawie nieco złośliwie separuje TJ-a od Narodu suponując, że TJ należy do Reszty. W ten sposób rozciąga dyskusję, przekształca ją w przepychankę – kto bardziej narodowy.
    Pzdr, TJ

  86. ANCA_NELA
    8 czerwca o godz. 14:14
    @atalia poprosi o „przerwę techniczną meczu” przeprowadzi wywiad i podejmie decyzję. Roztropny człowiek 😉

  87. Smutne jest to, że nasi czołowi publicyści muszą zajmować się powtarzaniem że 2×2=4, bo prosta ta zależność wciąż bywa podważana.
    Kiedyś takie zachowanie jak tego torciarza nie zasługiwałoby na dyskusję, co najwyżej na wzmiankę. Kiedyś głoszenie takich poglądów jak pana Słomki i wielu innych prawoskrętnych polityków dopuszczalne byłyby u cioci na imieninach, a i to tylko wtedy kiedy wujek nie słyszy. Teraz stanowią przedmiot debat w mediach, dokąd ich głosiciele są skwapliwie zapraszani, dyskutuje się o tym i tacy komentatorzy jak pan Passent udowodniają, że nie należy zachowywać się po chamsku i że chamstwo trzeba zwalczać. Ale zaraz odzywają się głosy usprawiedliwiające chamstwo, bo przecież te chamy są oburzone jakąś niesprawiedliwością.
    No a jak media zajmują się takimi dyskusjami to nie mają czasu już na nic innego, szczególnie na jakieś tam nudne sprawy dotyczące stanu państwa i gospodarki, planów na przyszłość, czy porównywania tego co politycy mówili i co zrobili.
    Z niecierpliwością czekam aż dziennikarze przepytają wszystkich znanych polityków, czy należy rzucać tortami w sędziów.

  88. ANCA_NELA
    8 czerwca o godz. 14:14

    Dawno się tak nie uśmiałem. Łudzisz się, że przy tej kochanej osobie nie będzie Matyldy, że nie będą np. iść objęci, zakochani… Twoja argumentacja…, `ot…

  89. atalia
    8 czerwca o godz. 14:51
    Ech Atalia, co tu dużo mówić..,ot…taki bełkocik

  90. A jeśli – Panie i Panowie – a jeśli 13 grudnia nasz pułk czołgów mknął na Warszawę i jeśli byliśmy tak nabuzowani przez politruków, że Socjalizmu chcieliśmy bronić jak Ojczyzny, więc każdego byliśmy gotowi zatłuc… A jeśli „Solidarność” to była dla nas k… j…? A jeśli cieszyliśmy się, że nasz Wojtek załatwi ludzi „Solidarności” i my pójdziemy do cywila, bo nam przedłużyli służbę? A jeśli byliśmy wtedy gotowi zabić waszych najbliższych? Tez miłosierdzie byście mieli przed sprawiedliwością?

    A jeśli tak piszą o miłosierdziu, wywołujecie mój śmiech z waszej naiwności – bo my wtedy nie mieliśmy w sobie żadnego miłosierdzia dla nikogo…

  91. Lewy;10:16.

    Masz absolutna racje,pomylilem Przemyka z Pyjasem,zdarza sie
    tylko po co to slowo belkoczesz,pisalem na trzezwo.
    Czy chcesz w ten sposob ze mna rozmawiac ? a lezeli tak to
    zapewniam cie ze w tej dziedzinie jestem mistrzem o wiele
    lepszym niz gwintowany .
    Czekam na twoj nastepny ruch,rozmowa z toba w ten sposob
    sprawi mi wielka przyjemnosc.

  92. polityka to działalność polegająca na przezwyciężaniu sprzeczności interesów i uzgadnianiu zachowań współzależnych grup społecznych i wewnątrz nich za pomocą perswazji, manipulacji, przymusu i przemocy, kontestacji, negocjacji i kompromisów, służąca kształtowaniu i ochronie ładu społecznego korzystnego dla tych grup stosownie do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów. Realia dziejów ludzkości i współczesności dowodzą, że polityki korzystnej dla wszystkich po równo zazwyczaj nie ma[1].
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polityka
    ==================

    Tyle definicja….
    Jakoś nie widzę w niej miejsca dla fundamentalistów, nieprzejednanych, postaw skrajnych, bezkompromisowych.
    Te cechy to domena raczej sekt religijnych i skrajnie niedemokratycznych ruchów.

    Czego chcemy, demokracji, czy zamordyzmu?
    Oczywiście z PiS u steru i odpowiednim „ciągiem technologicznym” obsadzonym przez właściwych ludzi. Wówczas żaden sędzia nie podskoczy…..

    Ps.
    Poparcie dla SW w dalszym ciągu przekracza 50%……

  93. atalia
    8 czerwca o godz. 14:57

    Polecam wspomnienia Skrzypczaka, wówczas d-cy plutonu czołgów.
    Czego strzegł i po co…..w wozie pełnym ostrej amunicji.

  94. atalia
    8 czerwca o godz. 14:57
    ….A jeśli tak piszą o miłosierdziu, wywołujecie mój śmiech z waszej naiwności – bo my wtedy nie mieliśmy w sobie żadnego miłosierdzia dla nikogo…

    Czułam wtedy wściekłość, ból, gniew i upokorzenie. Wypowiedziałam wiele ciężkich słów.
    To był szok. Mimo, że wielu bardziej doświadczonych ludzi przekonywało, że Solidarność nie ma szans. Mówili to ludzie, z którymi w tejże Solidarności pracowałam. Kiedy pytałam po co się w to angażują, skoro nie wierzą w powodzenie, odpowiadali: „bo tak trzeba”.
    Przez wiele lat żywiłam złe uczucia wobec Generała &Co.
    Zaczęłam zmieniać zdanie, kiedy pokojowo oddali władzę. Kiedy Generał z własnej woli zrezygnował z Prezydentury. Niewielu ludzi na to stać.
    A kiedy zobaczyłam co po roku 1989 wyprawia „obóz patriotyczny”, wybaczyłam mu.
    Dziękuję za to, że nie mieliśmy powtórki z Budapesztu ’56. Czy wojny na wzór bałkańskiej.
    Dzisiaj widzę starego, schorowanego człowieka, któremu napakowani testosteronem smarkacze urządzają awantury pod domem.
    Możesz się śmiać z mojej „naiwności”. Ja to nazywam człowieczeństwem. Współczuję Ci z powodu Twojej zapiekłości. Nieumiejetności wybaczania. Bez wybaczania pozostaje tylko trucizna goryczy i nienawiści. Trudno żyć z takim bagażem. Z zatrutym sercem i umysłem. Współczuję Ci.

  95. wiesiek59
    8 czerwca o godz. 15:16

    A jeśli nasz czołg potem mknął Marszałkowską i jeśli – w nienawiści – mówiliśmy, że bronimy łajdaków przeciw ludziom uczciwym? A jeśli widzieliśmy, co ten socjalizm dla nich znaczył, jak prywatnie się obławiali wszystkim, począwszy od paliwa, konserw…, skończywszy na mieszkaniach, a oficjalnie pełno komunałów? A jeśli te konserwy wynosili pełnymi plecakami, a jeśli dla nich było wszystko, każdy towar w „Bieriozce”…A jeśli byliśmy gotowi zabić uczciwych, a kombinatorów bronić?

    Skrzypczak, Skrzypczak… widocznie w innym wozie pruł na Warszawę i widocznie nadal by mógł ginąć dla kombinatorów przeciw uczciwym. Z naszego czołgu widać było co innego: rechot dowódców z k… j… „Solidarności” i strach ludzi uczciwych… Naszych wspomnień załogi czołgu ci nie polecam, czytaj Skrzypczaka…

  96. Matylda
    8 czerwca o godz. 15:18

    Nasączyli mnie nienawiścią, karmili nią dzień w dzień, nienawiścią do takich ludzi, jak ty. Ty im wybaczaj, ty karz ślepy miecz, czyli mnie, a wybaczaj świadomej i cynicznej ręce, która tym mieczem kierowała. Twoja rzecz.

  97. Daniel Passent 7 czerwca o godz. 23:22 – „W PRL – od czasu rotmistrza Pileckiego aż po Grzegorza Przemyka i księdza Popiełuszkę – „wyroki” wykonano natychmiast, bez zbędnego „włóczenia po sądach”. Staram się być umiarkowany w ocenie PRL, bo to kawał mojego życia, ale nie lubię amnezji.”

    Szanowny Panie Redaktorze, Gospodarzu nasz

    A propos Przemyka

    Co do wersji sanitariusza-kierowcy: -Michał Wysocki, (poprzednio Michał Podrażka) jako nastolatek młodociany przestępca ze złodziejskiej bandy pruszkowsko-ożarowskiej to z pewnością wygodny materiał dla kiszczakowej wersji, którą ten podobno polecił przyjąć w śledztwie jako jedyną. Dziwienie się temu, byłoby objawem myślenia naiwnego.
    A czego można było się spodziewać po wojskowym trepie?

    Pańska wersja blogowa to „wyrok” wykonany na Przemyku przez PRL-owską milicję.

    Jakie ma Pan podstawy do wygłaszania takich bredni?
    Od kogo się Pan tego nauczył? – od imiennika Wysockiego herbu Topór?

    Czy to „Osaczony złem” napisana przez gostwrighter’a wywarła na Panu takie wrażenie, czy może ostatnio troszcząc się o jakiś trawnik wlazł Pan na grabie i podczas pisania o „wyroku” na Przemyka przykładał Pan sobie właśnie lód do czółka?

    Życzę powrotu do zdrowia, Nemer

  98. @TJ 12:47,

    Procedury lotnicze służą do tego, aby samoloty lądowały bezpiecznie i to mi sie podoba.

    Procedury prawne uniemożliwiają osądzenie morderców i to mi sie nie podoba.

    Procedury nie moga byc sprzeczne z prawem, któremu służą.

    Nie wiem jak to wygląda w środowisku prawniczym. W moim (przedsiębiorcy), gdy ktoś tłumaczy niewywiązanie się z umowy procedurami, to albo chce mnie zbyc, oszukac albo uniknąc odpowiedzialności.

  99. atalia
    8 czerwca o godz. 15:30

    Szedł sobie przez agorę pewien człowiek, z zapaloną latarnią w środku dnia, mamrocząc pod nosem- tylu tu LUDZI, a żadnego CZŁOWIEKA…….

    Kaczmarski przestrzegał przed nienawiścią?
    A w drugiej części „Naszej klasy” przed pazernością byłych kombatantów?
    I miał rację…..
    Kwintesencją pewnych postaw dla mnie jest Romaszewski.

    A zarzut obłowienia się byłych komunistów, łatwo odeprzeć.
    Którzy? Nazwiska znasz? Przytocz kilka.
    100 milionów Wałęsy czeka na każdego- z sitwy…..

    Gdyby byłych partyjniaków odsuwano od wpływów i władzy za niekompetencje, nikt nie powiedziałby złego słowa. Niestety w większości wypadków zastąpiono w miarę rozsądnych i kompetentnych tymi z chęciami i układami z kolegami ze styropianu.
    Efekt obserwujemy na codzień.

    A poza tym, demokracja zakłada PLURALIZM światopoglądowy, nie monopartię z patentem na nieomylność……
    Patrz na Turcję i wyciągaj wnioski….

  100. I znowu ten sam problem: jak sądy wyrokują w zgodzie z prawem (a.k.a. z procedurmi, w tym z kodeksem procedury karnej), ale nie w zgodzie z indywidualnym poczuciem sprawiedliwości (a.k.a. cel), to sądy są „beee”.

    Kiedys te same procedury mogą zostać zinterpretowane na korzyść narzekającego dziś na sądy. I co wtedy ?

    Procedury sa jak najbardziej zgodne z prawem, gdyż wynikają one z ustawy, która sama w sobie jest aktem prawnym ujmującym w sposób zorganizowany wolę ustawodawcy. Należy raczej przyjąć, że to indywidualne poczucie sprawiedliwości oraz na pogląd mechanizmy jej wymierzania (procedury) są niezgodne z obowiązującym prawem, a nie procedury ustalone w ustawach

    Stawianie własnego poczucia sprawiedliwości nad obowiązującym prawem ustanowionym w kraju demokratycznym – to mi się nie podoba.

    Przenoszenie logiki wewnętrznej stosunków biznesowych na funkcjonowanie systemu sprawiedliwości jest nieporozumieniem. Przy okazji: każdy z nas ma naturalną chęc do ograniczania własnej odpowiedzialności w danych okolicznościach.

    Wybieranie sędziów niczego nie zmienia. Ilość wyroków i orzeczeń sądowych w USA zaskarżanych przez jedną ze stron jest równie wysoka jak w krajach, gdzie sędziowie są mianowani.

  101. atalia
    8 czerwca o godz. 14:57
    – bo my wtedy nie mieliśmy w sobie żadnego miłosierdzia dla nikogo
    :mrgreen:

    Chętnie się dowiem, w jaki sposób objawił się twój brak miłosierdzia do kogokolwiek…
    Czyżbyś kopnął jakiegoś psa niewinnego twojego nabuzowania?
    A to wszystko z zemsty za te konserwy, co ONI mieli a ty nie 😛
    Niewiele ci trzeba do nabuzowania. Lepiej schodzić ci z drogi i to szybko.

  102. wiesiek59
    8 czerwca o godz. 16:05

    Ani mi w głowie, aby ich osądzać, stawiać przed sądem, karać.

    Gardzę nimi i to mi wystarczy.

    Ależ jestem człowiekiem, w pełni. Mam uczucia: pogardę (gardzę nimi), obojętność (ty jesteś mi obojętny), miłość (kocham swe dzieci) itd. Co to znaczy być człowiekiem? To znaczy nie mieć uczuć? Krowa ma uczucia, gęś (gęgawa) ma uczucia, naraża się dla swoich dzieci, broni je, walczy z silniejszymi, aby ratować dzieci itd.

    Co to znaczy być człowiekiem? Anegdota przytaczana przez ciebie po prostu idiotyczna. Być człowiekiem to wybaczać? Gęgawa też wybacza i zapomina…

    Dlaczego mam wyciągać wnioski, patrząc na Turcję? Czy ja Turek? Raczej już: turek. Tak, turek, bo przecież wiadomo: nic się nie zmieni. Do starych łajdactw dodadzą nowe – to też z poety, zapewne go znasz.

  103. A mówienie o państwie prawa, przy istnieniu IPN zakrawa na kpinę.

    … natomiast wzdychanie za peerlowską nieboszczką wyrosłą z parszywego sowieckiego korzenia, gdzie UB/SB stanowiło jednocześnie oskarżyciela, sędziego oraz wykonawcę wyroku to przejaw słusznej lumpen-lewicowości oraz sprawiedliwej interpretacji dziejów.

    Lumpen-lewica jojczy, że ostatni szef SB szef (Kiszczak – bohater wielu frontów II wojny światowej !), wezwany do odpowiedzi na stawiane mu zarzuty korzysta z wszelkich praw, jakie przysługują każdemu oskarżonemu w procesie przez niezawisłym sądem.

    Po prostu kpina.

  104. ANCA_NELA
    8 czerwca o godz. 16:31

    Tak się objawiał brak miłosierdzia, że na rozkaz strzelałbym do każdego. Przecież o tym piszę, o potencjalnym działaniu, więc odpuść gadaninę o realnych czynach, skoro o nich nie piszę. Albo: nie odpuszczaj. Twoja sprawa.

    Czy gdzieś napisałem, że ja nie miałem tych konserw? Nie, nie napisałem tak, więc na jakiej podstawie wyciągasz wnioski, że ja z zemsty, bo oni mieli, a ja nie? A jeśli wtedy byłem młody komunista ze studenckiej organizacji (a taka było) i zacząłem przezierać na oczy? Jeśli byłem jeden z nich? Jeśli broniłem darmowego mieszkania, które mi przydzielili poza kolejnością, bo byłem w ich organizacji i się dobrze zapowiadałem?

    Oczywiście, że niewiele mi wtedy było trzeba do nabuzowania, tym bardziej, że politruków mieliśmy doskonałych, wyrafinowanych w nicowaniu argumentacji i manipulowaniu ludźmi.

    Wtedy lepiej mi było schodzić z drogi. Dziś lepiej mi nie wchodzić na twoją drogę…

  105. atalia
    8 czerwca o godz. 15:41
    …Nasączyli mnie nienawiścią, karmili nią dzień w dzień, nienawiścią…

    Nie jesteś bezwolnym manekinem, który można, bez Twojej zgody, czymkolwiek nasączyć. Owszem podlegamy różnym wpływom, z których czasem trudno jest się otrząsnąć. Ale to nie znaczy, że nie można. To Ty decydujesz o swoim życiu. O tym kim jesteś. Masz prawo wyboru.
    Możesz nadal pielęgnować swoją nienawiść. Ale w pierwszym rzędzie ona niszczy Ciebie. Po co Ci to? Nie masz lepszego pomysłu na życie?

  106. Czy ludzie nie rozumiecie ,że wtedy prezydent Niemiec pozwolił Adolfowi na takie same czyny.?

  107. Jacobsky
    8 czerwca o godz. 16:43

    W kraju wyrosłym z tego „plugawego korzenia” funkcjonowali tacy mecenasi jak de Virion, Siła- Nowicki, Olszewski, Czeszejko- Sochacki, o ile mnie pamięć nie myli……
    O czym to świadczyło? Wynaturzeniu systemu, czy też powolnej ewolucji do demokracji i coraz większej PRAWORZĄDNOŚCI?

    Koncesjonowana opozycja w postaci Michnika, Kuronia, Modzelewskiego- bo o tej trójce było słychać jedynie, też na ówczesny system niespecjalnie narzekała. Areszty wydobywcze im nie groziły…..

    Państwo Solidarne na Ziemi w siedem dni?
    Nie wierzę w cuda ani inną siłę sprawczą…..

  108. ‚Ten zawód parszywieje’, ta opinia Nemera oddaje w lapidarny sposób wszystko co dzieje się w polskim wymiarze sprawiedliwości i jego okolicach.

    O poziomie etycznym jego prominentnych przedstawiceli świadczą ostatnio opublikowane dialogi dziennikarzy z b. prezesem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który zwijał się jak bohaterowie Ryszarda Kapuścińskiego na dworze etopskiego cesarza, żeby tylko przypodobać się swojemu Panu.

    Zdarzyło mi się kiedyś być uczestnikem mało istotnego procesu prowadzonego przez asesorkę.
    Ta młoda kobieta przewodnicząc skladowi orzekającemu mrugała porozumiewawczo do mojego przeciwnika, robiła z nim ustne ustalenia faktów poza protokółem, o których tylko oni wiedzieli.
    Na dodatek protokół z rozprawy był na drugi dzień czyszczony przez przez aplikanta według wskazówek przewodniczącej.
    Mimo sporego doświadczenia życiowego i zawodowego nie mogłem zrozumieć i przełamać oporu sądy w kwestii tak prostej jak sprostowanie w protokóle tego co powiedziałem w czasie rozprawy.

    Przed ostatnim posiedzeniem sądu napisałem więc obszerne pismo w ktorym opisałem stan faktyczny sporu z dopiskiem, że kieruję go także do wiadomości Krajowej Rady Sądownictwa (instytucji która m. in. opinjuje awanse sędziów).
    Na ostatniej rozprawie dostrzegłem na twarzach sądu (w tym ławników) kompletne załamanie, bo asesorka spodziewała się właśnie otrzymania nominacji na sędziego.

    Wyrok był dla po mojej myśli, ale ja przed samym sobą oskarżyłem tą obiecującą przedstawicelkę Temidy o spowodowanie u mnie w czasie wielomiesięcznego prostego sporu trwały wzrostu ciśnienia.

    Jednak pisma do Krajowej Rady Sądownictwa nie wysłałem czego szczerze żałuję.

    Przykład udziału w procesach sądowych tzw. ‚czynnika’ politycznego, to znany proces
    Leppera i jego komiltona, Łyżwiskiego.
    Obaj ci politycy i liderzy Samoobrony za swoje różne wyczyny powinni być wcześniej pociągnięci do odpowiedzialności karnej i skazani.
    Czekano z tym jednak do czasu aż stracą poparcie społeczne (jest to pewnien styl rzadów polityka, który publicznie mówi, ze nie odda Polski).

    W procesie tym szereg upublicznionych przez media zarzutów skompromitował sąd i prokuraturę.
    Fak wmawiana ojcostwa bezpłodnemu Łyżwińskiemu przez mamę, działaczkę tejże Samoobrony, ktora nie była w stanie ustalić naturalnego ojca, rzuca na jej wiarygodność odpowiednie światło.
    Nie zniechęcilo to jednak sądu, który ciągle przedłużał areszt choremu na raka Łyżwińskiemu i rozprawy prowadził w więzieniu.
    Skończyło się to wreszcie wypuszczeniem z aresztu kompletnie rozbitego psychicznie i fizycznie Łyżwińskiego i zaliczenie mu ca 5 lat aresztu na poczet figli ze swoją była pracownicą, ktorej przestał płacić pensję gdyż partia plajtowała (pewne podobieństwo do sytuacji Fibaka, który ma czym płacić).

    Wartu tu przypomieć, że tak kruche dowody i tak kompromitująco długi proces został zafundowany przez redaktorów GW, ale możliwy był do przeprowadzenia w tak haniebny dla wymiaru sprawiedliwości sposób tylko przy akceptacji polityków z najwyższych w hierarchii sfer.

    Z pełną skruchą przyznaję, że, według mojej pamięci, od czasu przełomu ’56 tylko tzw, afera mięsna jest porównywalna, pod względem wpadek wymiaru sprawiedliwości, do opisanej wyżej.

  109. W nie rozpowszechnianym raporcie NIK odnotowano, że tylko dwóch członków komisji: Jan Bijak i Krzysztof Poklewski -Koziełł pracowało społecznie. Natomiast od kwietnia 1990 roku do stycznia 1992 wynagrodzenie członków Komisji pochłonęły 262,9 mln st. złotych, z tego Drygalskiego i jego następcy Strzyczkowskiego wzięli 163,7 mln zł. To były apanaże znacznie wyższe, niż ministerialne. Przewodniczących otaczał liczny zespół etatowych doradców. Za Drygalskiego było ich czternastu.
    http://1maud.salon24.pl/91010,rozbior-rsw-perelki-prl-u-cz-iv
    ===============

    Nomenklatura się uwłaszczyła……..
    Czyja?
    Przypuszczalnie na innych działach- handel, produkcja, turystyka, było podobnie. Eks działacze Solidarności, czy znajomi kolejnych ministrów przekształceń własnościowych, wiedzieli gdzie stoją konfitury…..

    Może ktoś podrzuci coś o uwłaszczeniu PZPR?
    Poza Królem, oczywiście…..

  110. wiesiek59,

    słowo „parszywy” uzyłem celowo w odpowiedzi na kwiecisty styl lumpen-lewicy. De Virion znałem osobiście, podobnie jak prokuratora wojskowego, który uczestniczył w pisaniu aktu oskarżenia w jednym z procesów przeciwko opozycji z lat 80-tych. Wiem, jakie były realia w tamtych czasach.

    Pozdrawiam

  111. Nemer,

    A orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, np. to, że wprawdzie asesorom sądzić nie wolno, ale jakiś jeszcze rok, to sobie posądzić mogą – to poważne jest?

    A jest. Ten rok, to czas niezbędny na przygotowanie sądów do wyłączenia asesorów z sądzenia. Tego typu zmian nie robi się z skutkiem natychmiastowym. Byłoby to…. niepoważne.

  112. Ted
    8 czerwca o godz. 15:12
    To, że pomyliłeś Przemyka z Pyjasem nie ma znaczenia. Ma znaczenie, że ty jednego z nich nazywasz pijakiem i pomijajsz rzecz istotną, że raz esbecja wymyśliła sobie pijaka, a innym razem oskarżyła sanitariuszy. Ty wiesz, ze Pyjas był pijakiem, więc chyba również wiesz, że Przemyka zatłukli sanitariusze, prawda ?

  113. Matylda
    8 czerwca o godz. 16:51

    Młody człowiek jest jak plastelina, o czym doskonale wiesz.

    Co do Polski i jej zasad. Tusk (premier Polski) ujął to najlepiej: rozsądek przed prawem. Dlatego winny ma się dobrze, a niewinny ma źle. Tak samo i z cynicznym i okrutnym dyktatorem (przepraszam: człowiekiem honoru): ma się doskonale, a ten, co użył tortu, oberwie. Nie ma o czym gadać, nie ma czego bronić. Wszystko przesądzone.

    Deszcz się kończy, pora stąd iść, bo, oczywiście, mam doskonały pomysł na życie: obserwować gęgawy. Wylęgło się dziewięcioro maleństw i wbrew wszelkim okolicznościom oraz prawom bez miłosierdzia nadal jest tyle samo, a to już czwarty tydzień. Uda im się, bo nawet potężny drapieżnik orzeł przegrał ze słabiutkim samcem gęgawy…

  114. Lewy,

    Przemyk sam się zatłukł.

  115. mag, 11.56. Jeżeli w dyskusji na temat losu wielkich Polaków używasz przykładu Najdera, szpiega, dywersanta i podwójnego agenta CIA w RWE i „Zapalniczki” agenta SB, to nie ze mną takie numery. Poczytaj na ten temat Giedroycia. A na inne tematy masz doskonałych partnerów na L i J.

  116. Ted 15.12. Istniej oficjalna publikowana analiza potwierdzająca, że Pyjas był pod wpływem i spadł nocą ze schodów na klatce schodowej swojej dziewczyny. Poległ. Było już ponad 100 śledztw i rozpraw i nic. Będzie jeszcze 100 dalszych, aż znajdą. Należy także wiedzieć w jakim stanie był Przemyk na Placu Zamkowym i jak się tam zachowywał. Obowiązywało wtedy prawo Stanu Wojennego. Trafił swój na swojego, podobnie jak w przypadku Blidy lub Popiełuszki.

  117. Tusk, Palikot, Boniecki, Boy-Żeleński, Narutowicz, Słonimski, Sapkowski, Skłodowska-Curie, Kotarbiński, Kuroń, Lem, Gombrowicz, Zapasiewicz, Banach, Kutz, Łomnicki, Krawczuk, Orzeszkowa, Religa, Stomma, Środa, K.T.Toeplitz, Witos.

    Zbawienna Rada Ocalenia Narodowego po wielu latach duchowych zaniedbań poprzedniego reżimu pod hasłem “Ministerstwo Ewangelizacji Narodowej wychowuje nowego człowieka” wprowadza szkolenie religijne na wszystkich szczeblach nauczania począwszy od przedszkolaków. Religia stała się głównym przedmiotem maturalnym nawet dla tzw.”niewierzących”

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3y13/przesluchanie-czyli-jeden-dzien-z-zycia-pana-y#ixzz2Ve5UDxH3
    ==============

    Futurystyczna wizja Polski……

  118. Różnica pomiędzy Najderem a Jaruzelskim czy Kiszczakiem jest taka, że ci dwaj ostatni kontaktowali się jawnie i w majestacie władzy, jaki wasale, ze swymi mocodawcami. Dopiero pod koniec, kiedy moskiewska centrala zaczęła ledwo dyszeć, agenci Jaruzelski i Kiszczak wyemancypowali się.

  119. Zauważyłem w zachowaniu przechodniów pewien pośpiech. Jedyny dostępny w Polsce kanał Radia i telewizji TRWAM zapowiedział transmisję “na żywo” publicznej egzekucji tzw. “Bandy pięciorga wrogów wiary”: satanisty Darskiego, dzieciobójczyni Czubaszek, demoralizującego młodzież polską oszusta/naciągacza finansowego Owsiaka, bluźnierczyni Robaczewskiej i heretyka Bonieckiego, którym do końca trwającego prawie godzinę procesu oferowano szansę odkupienia poprzez publiczne okazanie pokory i schruchy… Przewodniczący Niepokalanego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich red.Terlikowski przewiduje, że pod względem oglądalności egzekucja przyćmi nawet występ polskich piłkarzy do eliminacji przyznanych nam niedawno Igrzysk Olimpijskich Krajów Katolickich.

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3y13/przesluchanie-czyli-jeden-dzien-z-zycia-pana-y#ixzz2Ve6iRT00
    ============

    Lepszy fragment…….

  120. @jg pisze, że istnieje OFICJALNA publikowana analiza, że Pyjas był pod wpływem. No właśnie co to znaczy ta OFICJALNA, w którą @jg jak w wyrocznie wierzy.Również to, ze Przemyk zachowywał się na Placu Zamkowym świadczy o OFICJALNEJ wersji stwierdzającej udział sanitariuszy.
    Doprawdy @jg w tępym trzymaniu się swojej religii niczym nie ustepuje prawicowym oszołomom, którzy też idą w zaparte wierząc w OFICJALNA wersje Macierewicza na temat katastrofy smolenskiej.
    Czy to głupota, czy calkowity zanik moralności ?

  121. Ja też jestem oburzony tym chuligańskim zamachem na polski wymiar sprawiedliwości, i podoba mi się, że Gospodarz naszego bloga dając mu słuszny odpór, potrafił tak nowatorsko posłużyć się frazą z „Misia” Stanisława Barei:

    Tort rzucony przez pana Miernika w sędzię, jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim i spowoduje niemały zamęt. Będzie to jednak zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi. Dlatego też ten tort zewrze jeszcze bardziej nasze szeregi. Słabe jest bowiem państwo, które nie potrafi postawić tamy burej fali rozlewającej się od stadionów po uniwersytety i sądy. My, uczestnicy bloga en passant, tortowym zamachowcom mówimy stanowcze NIE.

  122. wiesiek59,

    dzięki za link ! Super !

    Krzyżyki do kontroli…

  123. Winnicki podkreślał w swoim przemówieniu, że zarzut, iż Ruch Narodowy dąży do chaosu jest bezpodstawny. – Ruch Narodowy tworzy społeczno-polityczną nieumundurowaną armię, która ma w Polsce przywrócić porządek – zaznaczył, wywołując brawa.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ruch-narodowy-rozwaza-start-w-wyborach-chce-obalic,1,5536189,wiadomosc.html
    ============

    Nieumundurowana armia…….
    Gdzieś już wspomniałem o moim skojarzeniu, że Prawica lubi maszerować w nogę z pochodniami i w rytm werbli. Z kurduplami na czele…..
    Szczęściem, mnogość przywódców może zlikwidować jedynie „Noc długich noży”.
    Na obecnym etapie- maczet…….

    Drugim czynnikiem stabilizującym sytuację, może być koniec finansowania.
    SKOK goni resztkami, 42% kredytów jest nieściągalnych.
    Jedyną nadzieją dla tych 2,6 miliona członków tej piramidy, jest finansowanie przez Państwo. Czyli, wszyscy zapłacimy za PiS……gdy dojdzie do władzy.

    A na marginesie.
    Jak to jest, że cokolwiek przejmą w sferze gospodarki, to spieprzą?
    AntyMidasy……
    Jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz- panie Bieracki….

  124. Jacobsky
    8 czerwca o godz. 19:13

    Zmiana Centrali na Watykan i Waszyngton skutkowała jedynie przyrostem PRYWATNYCH zasobów obecnych przywódców i pauperyzacją reszty społeczeństwa.
    Po wskazówki i tak jeżdżą……
    Ostatnio Rostkowski gdzieś pod Londyn…..

  125. @Staruszek,
    który 7 czerwca o godz. 22:15 napisał m.in.:
    „Twą prośbę o pomoc w przechwycenia klucza potraktowałem jako test przypisywanych mi umiejętności oraz test mojej uczciwości.”
    oraz
    „Czy Ty nie rozumiesz nagonki na @staruszka …”
    *
    Nie, nic nie wiem o nagonce na @Staruszka. Może to wynika z tego, że nie czytam większości wpisów pod blogami Passenta i Paradowskiej, a koncentruje się prawie wyłącznie na wpisach @Staruszka, które naprawdę mnie intrygują.
    *
    Tylko częściowo poprawnie zinterpretowałeś Staruszku mój test. O badaniu Twojej uczciwości nawet nie pomyślałem i całkiem niepotrzebnie dowodzisz, że nie jesteś wielbłądem. Również niepotrzebnie zarzekasz się, że nie współpracujesz z Chińczykami, chociaż o tym już wróble na dachach ćwierkają, a i ja też swoje wiem.
    Cieszy mnie, że mamy jednak jakąś wspólną płaszczyznę porozumienia, bo i ja assemblerem nie posługuję się całkiem swobodnie, ale podczas debuggowania (lub dissasemblowania) programów nie sposób uciec od kodu maszynowego, a przynajmniej od precyzyjnego znaczenia mnemoników.
    Przy okazji wyjaśniam, że „przechwytywanie” nie zawsze musi być kojarzone pejoratywnie, a w robocie, o której przed chwilą wspomniałem jest wręcz działaniem koniecznym do osiągnięcia celu i należy do technologii debuggowania.
    I jeszcze uwaga. Słowo „serial” w tym przypadku nie ma nic wspólnego z wyświetlanym w odcinkach filmem telewizyjnym.
    W gwarze informatycznej „serialem” nazywa się kod rejestracyjny lub inny, służący np. do zainstalowania (najczęściej pełnej wersji) programu.
    *
    Ciekawostka.
    Czy wiesz Staruszku, że programowania w assemblerze podobno można się było nauczyć w trzy godziny? I to już w połowie lat czterdziestych ubiegłego wieku. Gdzie? W Zurichu na komputerze Z4. Ten komputer był całkiem niezły, chociaż dość powolny, bo wyciągnięcie pierwiastka kwadratowego zajmowało mu 6 sekund. Jego twórca (od Z1 począwszy), berlińczyk Konrad Zuse, inżynier wodny i lądowy (!!!) z wykształcenia jest patronem całej współczesnej informatyki. Jego życie i wynalazki to niezwykle ciekawa i pouczająca historia, przy której dyskusje i dywagacje o „bieżączce politycznej” (tort, rajfur itp.) są żałosne i jałowe.

  126. Passent pisze; „W PRL – od czasu rotmistrza Pileckiego aż po Grzegorza Przemyka i księdza Popiełuszkę – „wyroki” wykonano natychmiast, bez zbędnego „włóczenia po sądach”. Staram się być umiarkowany w ocenie PRL, bo to kawał mojego życia, ale nie lubię amnezji.”
    Warto to zdaniem pamiętać. A tak po prawdzie, według IPN Pilecki był pospolitym szpiegiem i zadenuncjował współpracowników. Zawsze za to grozi kara śmierci. Niedawno pisała o tym POLITYKA.
    Podpisał; Przedstawiciel partyjnego „betonu”

  127. wiesiek59
    8 czerwca o godz. 19:14
    O mało nie przegapiłem.Jacobsky zwrocił mi uwagę. Znakomite

  128. Lewy
    8 czerwca o godz. 21:10

    No i dla takich między innymi „momentów” bawię sie w blogowanie….

    Sporo jest przgapionych „perełek” w Sieci.

    Natomiast- na poważnie już- trend jest niepokojący.
    „Ein Volk, Ein Partei, Ein Führer” ??????

  129. wiesiek59,

    zmiana centrali ? – być może, tylko czemu jak jedna centrala to zdrajcy i szubrawcy, a jak druga to bohaterowie i „wielkie postacie” historii ?

  130. Jacobsky pisze (tu wyrywam trochę z kontekstów):
    – „Procedury sa jak najbardziej zgodne z prawem, gdyż wynikają one z ustawy, która sama w sobie jest aktem prawnym ujmującym w sposób zorganizowany wolę ustawodawcy.
    – Stawianie własnego poczucia sprawiedliwości nad obowiązującym prawem ustanowionym w kraju demokratycznym to mi się nie podoba.
    – Ten rok, (łamania procedur – dop. mój) to czas niezbędny na przygotowanie sądów do wyłączenia asesorów z sądzenia. Tego typu zmian nie robi się z skutkiem natychmiastowym. Byłoby to…. niepoważne.”

    Szanowny Jacobski
    To jak to jest wg Ciebie, czy obowiązujące procedury wolno łamać czy nie? (w tym wypadku te, które nie pozwalały samodzielnie sądzić asesorom)
    Z Twoich wywodów wynika, że trochę wolno, bo inaczej byłoby to … niepoważne.
    To się w końcu zdecyduj, bo wygląda na to, że tak jak Ty, Miernik wymagał od sędzi by trochę obeszła obowiązujące procedury i np. zarządziła areszt, by Kiszczak mógł w areszcie zgnić?
    Wygląda na to, ze masz z Miernikiem coś wspólnego, np. pogląd na szanowanie procedur, to na pewno.

    Pozdrawiam, Nemer

  131. Chyba nie zamknałem tagu po „trochę” – przepraszam wszystkich – błąd z pośpiechu. Chyba czas znikać stąd skoro nerwy puszczają i nawet głupiej klawiatury nie udaje mi sie kontrolować.

  132. Jacobsky
    8 czerwca o godz. 21:15

    Oglądam właśnie jakiś film polski o świecie mody- to w nawiązaniu do poprzedniego wątku……
    Ileż ludzie gotowi poświęcić dla świateł rampy?

    A w ocenach byłbym ostrożny.
    „Mądrość etapu”……
    Cos , co było możliwe w 1990, nie było możliwe w 1980.
    Mieliśmy sporo szczęścia do przywódców nastawionych koncyliacyjnie, a nie broniących za wszelką cenę swych pozycji.
    Chętnych do umierania- po czasie – jest sporo.

    Kiedyś trafiłem na rozmowę panów oficerów frontowych- u wuja- na temat wypadków poznańskich w 1956.
    Panowie pod dobrą datą przy „literackim” spotkaniu [literek na twarz]
    A ja młody szczawik…….
    Powstańcy byli przemyślni, kompania czołgów kolegi wuja straciła spalone trzy czołgi- z szesnastu. Pod gmach w którym bronili sie ci z UB podciągnięto motopompy ze zbiornikami benzyny, trupów nikt nie liczył…..zużycia ostrej amunicji, również.
    I padło proste pytanie do szczawika- co byś zrobił, gdyby twój kolega padł obok ciebie? Strzeliłbyś do s…syna?
    Emocje tłumu demonstrantów, kontra emocje oddziałów pacyfikatorów broniących jakiegoś tam porządku.

    Prostacy mają prosty wybór.
    Tyle że PO OBU STRONACH są POLACY…..
    Nawet władze demokratyczne używają siły wewnątrz kraju, niestety.

  133. „Kino moralnego niepokoju” było podsumowaniem pewnej epoki.
    Dla mnie „Bez znieczulenia” było majstersztykiem.

    Za chwilę kolejny majstersztyk jako podsumowanie innej epoki.
    „Psy”…..
    A potem, w naszym kinie, długo, długo nic….

  134. jasny gwint
    Chyba ostatecznie straciłam do Ciebie cierpliwość.
    Tak zabetonowanego człowieka w swoich jedynie slusznych przeświadczeniach to można znaleźć tylko na skrajnej prawicy. Jesteś jakby odwrotnością np. kadetta.
    A tacy ludzie najwięcej szkodzą SPRAWIE, której bronią.
    Gdyby w Polsce lewica składała się się z takich jej zwolenników, jak Ty, to bez wahania odwróciłabym się od niej plecami.
    Na szczęście nie oni nadają ton i ciągle w to wierzę, że powstanie w Polsce nowoczesna partia centrolewicowa, zbliżona do socjaldemokracji.
    Ty wciąż wyciągasz stare trupy z szafy i usiłujesz je ożywić, jakbyś – nie przymierzając – chciał reanimować PRL, tyle że w nieco innych dekoracjach.
    Jeśli nadal uważasz np. Z. Najdera za szpiega CIA, to czemu nie Jana Nowaka Jeziorańskiego, Jacka Kuronia, Czy Karola Modzelewskiego i wielu innych, którzy chcieli innej Polski, NIE rządzonej przez przewodnią siłę narodu, której nikt nie mógł podskoczyć, bo wybory były fikcją?
    Ciekawe, co dziś myśli na temat Najdera Twoj idol numer 1, genarał Jaruzelski, za którego wiedzą w 1989 wyrok śmierci ne tego „szpiega” , wydany w stanie wojennym, został po prostu nie tylko anulowany, ale i zatarty.
    To co, Najder przestał być szpiegiem? Czy autorzy stanu wojennego byli „w mylnym blędzie”?
    IPN i jego niesławna działalnośc to kwestia osobna. Poniekąd wliczona w koszty demokracji, podobnie jak aktywnośc ruchów skrajnie prawicowych (na szczęscie niezbyt liczebnych).
    Sądzę, ze generał J. ma bardziej trzeźwy osąd sytuacji niż Ty, że nie wpomnę np. o prof. Baumanie, na którego mądrość chętnie się powołujesz, czy publicyści z „Przeglądu”.

  135. Nemer,

    w czym problem ? Trybunał orzekł co miał do orzeczenia, skoro taka sprawa doń została skierowana (niezgodna z prawem działalność asesorów) i dał rok na wprowadzenie stosownych zmian w systemie sądowniczym tak, żeby asesorowie przestali orzekać, prawdopodobnie uznając, że mniejszym złem jest tolerowanie jeszcze przez rok istniejącego stanu rzeczy niż zadośćuczynienie takim znawcom rzeczy jak Ty i zatrzymanie z marszu pracy sądów w części delegowanej do tej pory asesorom, no bo przecież w chwili wydawania orzeczenia przez TK wokandy były rozpisane na długo naprzód. Nie jest to pierwsze tego typu orzeczenie, kiedy sąd/trybunal orzeka niezgodność stanu faktycznego z literą prawa, ale daje czas na wprowadzenie odpowiednich zmian. Nie pierwsze i nie ostatnie. Jeśli to tak trudno zrozumieć, to być może Ty masz coś z Miernika w swoim postrzeganiu kwestii sądownictwa.

    Pozdrawiam

  136. Nemer,

    dodatkowo, wrzucanie do jednego worka orzecznictwa karnego i konstytucyjnego to inny przykład bardzo uproszczonego postrzegania kwestii sądownictwa. Co ma wspólnego orzeczenie TK w sprawie asesorów z wyrokiem wydanym w sprawie Kiszczaka ? – chyba tylko Ty jeden wiesz(i być może ów Miernik).

    Ukłony

  137. @jmp eip

    Gdybyś mój miły przeszedł się ulicą miłą, to spotkałbyś całą dżunglę szymelków. Skoro czytasz moje teksty, to może pamiętasz – chyba dwukrotne – wspominienie moje o Rooney’u. Jeśli podzielić jego roczne dochody jakie przychodzą do niego za kierowanie piłki do cudzego boiska wyrażaone w angielskich funtach prze liczbę słów w jego zasobie słownikowym to mamy w wyniku 4 cyfry na lewo od przecinka.

    Domyślałem się o co ci chodzi. Nie chciałem się wymądrzać przy tej okazji, ale pamiętam opis pewnej chytrości: nagrywano kamerą obraz z ekranu komputera aby klatka po klatce przeanalizować tajniki programu.

    Jednak dla typowego czytelnika komentarzy nie znającego twych komentarzy pytanie o klucz (chyba takiego slwa użyłeś) sens Twej zwięzłej formy był lekko podejrzany.

    Tak zwane skróty myślowe i odwołania się do inteligencji słuchacza, widza lub czytelnika są nadużciem. Jeśli tak zwany bystrzak korzysta z filozofii wicie-rozumicie to strasznie się oburza na zarzut używania wytrychów.

    Ponad 40 lat temu gdy ludzka stopa miało już blisko pył księzycowy, to przed wyladowaniem jeden z astronautów powiedział do swego kolegi: „A teraz podaj mi to”. To podawanie oni ćwiczyli na Ziemi lat kilka, ale miliard ludzi nie dowiedział się co to jest to, bo kamera nie pokazała.

    Są banalne rzeczy, banalne sytuacje, banalne szlagwirty stające się kosmiczną tajemnicą. Oglądłem z bratem i zapytałem ekran telewizora: „A dokladniej to co?” Brat nalał znów do kieliszka i powiedział: „Ciebie kiedyś powieszą za zbyt długie zdania!”

    Ukłony z podziękowaniami!

  138. Co to za zagadka:
    „WOJNA TO POKÓJ – WOLNOŚĆ TO NIEWOLA – IGNORANCJA TO SIŁA” ?

    Znalazłam taki kwiatek w komentarzach pod deklaracją ideową Ruchu Narodowego.
    Zaczynam się martwić, że jeszcze trochę i naród będzie fruwać jak ta gołębica.

  139. @Jacobsky
    Ja nie o prawie karnym ani konstytujyjnym a o „procedurach” jeno. Jakoś mi nie pasuje, że jedne należy przestrzegać a inne niekoniecznie, ale skoro Ty uważasz inaczej to pod naporem Twojej argumentacji ulegam. Tylko, że zdanie podsumowujące, które z tej argumentacji wynika sprowadza się do tego, że np.
    -„Wszystkie procedury należy przestrzegać ale niektórych to czasowo nie musi się”-
    jakoś zalatuje mi Orwell’em nieco.
    Uszanowanie

  140. Nie wiem skąd takie oburzenie jak w Paryżu obrzucono prezydenta Kwaśniewskiego tortem nie czytałem, żeby w Polityce lub łybiórczej były jakieś potępienia. Jak sąd uniewinnił Naszość taka prawicowa grupka specjalizująca się w obrzucaniu obelgami polityków lewicy także nie było jakiś potępień. Teraz nagle dziennikarze polityki i łybiórczej obudzili się ale już za późno

  141. Nemer,

    Trybunał Konstytucyjny stwierdzając niezgodność z Konstytucją art. 135 § 1 prawa o ustroju sądów powszechnych musiał wziąć pod uwagę praktyczne skutki wyroku. Wynika to przede wszystkim z jego funkcji stróża Konstytucji i jednego z najwyższych konstytucyjnych organów państwa. Orzekając o zgodności aktów normatywnych z konstytucją Trybunał powinien zatem uwzględniać również i to, aby stan prawny, który powstanie po ogłoszeniu jego orzeczeniu, nie stanowił sam w sobie lub w istniejącej konkretnej sytuacji faktycznej naruszenia Konstytucji albo nie prowadził w konsekwencji do takich naruszeń.

    Jednym z wymogów konstytucyjnych jest zapewnienie funkcjonowania systemu sądowniczego, gdyż prawo do bycia wysłuchanym przez sąd stanowi jedną z gwarancji obywatelskich zapisanych w konstytucji. Natychmiastowe wyłączenie asesorów spowodowałoby taką sytuację.

    W wielu przypadkach czas, jaki trybunał tego typu podaje w swoim orzeczeniu ma stanowić wezwania dla ustawodawcy do zmiany przepisów prawa tak, żeby znikła sytuacja powodująca niezgodność konstytucją. Ustawodawca również musi mieć do swej dyspozycji pewien czas niezbędny na dokonanie wymaganych zmian. (w przypadku dyskutowanego orzeczenia taka możliwość raczej nie wchodzi w grę).

    Orzeczenie takie jak to, które wydał TK wpisuje się w typ, logikę lub mechanizm – nie wiem jak to nazwać – orzecznictwa, jaki obowiązuje chyba wszędzie poza orzecznictwem karnym: zbadanie relacji pomiędzy aktualnym stanem faktycznym i stanem prawnym, potwierdzenie prawomocności tej relacji lub wskazanie drogi zmiany tejże jeśli stan faktyczny nie jest w zgodzie ze stanem prawnym . W tym ostatnim przypadku sąd/trybunał orzekający z reguły daje czas na dokonanie niezbędnych zmian mających na celu przywrócenie zgodności stanu faktycznego ze stanem prawny. Nakazów rozbiórki nie wydaje się ze klauzulą natychmiastowej wykonalności, gdyż byłoby to niezgodne np.z zasadami współżycia społecznego (kiedyś obowiązywał tego typu klucz oceny skutków danej decyzji prawnej).

    Nie ma w tym niczego z Orwella. Tak są po prostu ustawione zasady prawa, i to nie tylko w Polsce. W systemie anglosaskim sądy, które mają dużo większe uprawnienia w dziedzinie stanowienia precedensów również bardzo często dają określony czas na wprowadzenie orzeczonych zmian.

    Pozdrawiam

  142. http://www.presstv.ir/detail/2013/06/08/307786/uk-france-goading-us-into-striking-syria/
    ============

    Biedny Obama…….
    Poganiają go do akcji w Syrii, zainwestowali tyle kasy w broń dla najemników, a on nic. Jakiś taki pokojowy…..
    Interesy amerykańskie już raz stały w sprzeczności z francuskimi i brytyjskimi- 1956….

  143. Jiba
    8 czerwca o godz. 23:05
    Co to za zagadka:
    „WOJNA TO POKÓJ – WOLNOŚĆ TO NIEWOLA – IGNORANCJA TO SIŁA” ?
    Znalazłam taki kwiatek w komentarzach pod deklaracją ideową Ruchu Narodowego.
    Mój komentarz
    Takich kwiatków są na witrynach narodowców całę łączki, całe fury, stogi. Ale mniejsza o to.
    Kongres ruchu narodowego zrzesza kilkadziesiąt organizacji. A więc można śmiało założyć, że w Polsce jest co najmniej kilkudziesięciu kandydatów na wodzów. Sądzę, że dogadanie się ich między sobą zajmie jakieś 50 do 100 lat. Niemniej jednak zapaszek ekstremizmu nad tym się unosi i powietrze zatruwa.
    Pzdr, TJ

  144. Dom bez klamek ( czy on jeszcze jest moj ?) widze jakby wiekszy.
    – Sanitariusze pilnie potrzebni najlepiej bezkompromisowi i z doswiadczeniem moga byc nawet gentelmeni (bezkompr. ) bo czas nagli. –
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14063453,I_Kongres_Ruchu_Narodowego___Nasza_armia_przywroci.html#BoxSlotIIMT

  145. Ja nie czuję, żeby ktoś we mnie czymś rzucał. Tylko przypadkowo dowiedziałem się o tym incydencie. I olewam to uroczyście.

  146. wiesiek59
    9 czerwca o godz. 0:19

    http://www.presstv.ir/detail/2013/06/08/307786/uk-france-goading-us-into-striking-syria/
    ============

    Biedny Obama…….
    Poganiają go do akcji w Syrii, zainwestowali tyle kasy w broń dla najemników, a on nic. Jakiś taki pokojowy…..”

    Izraelowi wiec i USA jest na reke zeby krew lala sie jak najdluzej.
    Kraj legl w ruinach i przez nastepne kilkadziesiat lat targany byl wewntrznymi konfliktami.

    To tzw. taktyka somalizacji Bliskiego Wschodu.
    Wcale nie chodzi oto by wygrala jednoznacznie, ktorakolwiek ze stron – wiec dopoki trwa wojna „jest dobrze”.

    Bajzel w Iraku tez nie jest przypadkowym efektem nieudolnosci USA.

    Jak dlugo caly muzulmanski swiat stoi w ogniu nie zagraza roli lokalnego izraelskiego hegemona i jednoczesnie wymaga obecnosci swiatowego policjanta.

    W efekcie Amerykanie „musza” w tym rejonie pilnowac porzadku – a do tego potrzebny „balagan” a nie zakonczenie konfliktu.

  147. Moze nie nalezy omawiac rzutu tortem z takich wysokich koturnow?
    Wlasciwie nie mam prawa oceniac co sie dzieje w Polsce, bo nie mieszkam juz blisko 20 lat w kraju, a moje zaangazowanie w sprawy ostatnich 30 czy wiecej lat wielce wyblaklo (z wyj, sytuacji kobiet ), ale chyba kazda strona ma swoje racje.
    Nigdy w historii ludzkosci nic nie zostalo do konca sprawiedliwie osadzone i bardzo rzadko krzywdy zostaly zadoscuczynione. A jednak trzeba dalej zyc, a nie dusic sie w swojej zawzietosci.
    Podam wielce dla Polski egzotyczny przyklad z historii najnowszej. Ruanda. Moze zwolennicy sprawiedliwosci do ostatniego guzika wypowiedza sie jak mozna bylo tam wyegzekwowac sprawiedliwosc? I od kogo? Nie obchodzi? Nie szkodzi.
    Tam, zamiast szukania kary do upadlego przyjeto programy spoleczne prowadzone przez zachodnich dzialaczy glownie francuskich, uczacych smiertelnych od zawsze wrogow, pokojowego wspolzycia. I bez obrazy, nie porownujmy krzywd wyrzadzonych przez Kiszczaka i Jaruzelskiego z tamtymi. Wiadomo, ze tam ten spokoj spoleczny jest bardzo kruchy i tylko czekac kiedy sie skonczy, ale zrobiono cos wielce madrego na dana chwile. Pierwszemu polskiemu premierowi podobna propozycja nigdy nie zostala wybaczona.
    Ogladalam niedawno dokument na stacji AlJazeera o Ruandzie dzisiaj. Oprocz kruchosci spokoju, ciaglego strachu Tutsi, jest to kraj, w ktorym rozwoj gospodarczy w ostatnich 10 latach nalezy do najwyzszych w Afryce. I prosze nie wzruszac pogardliwie ramionami, ze pisze nie na temat, bo gdzie Polska, a gdzie takie prymitywne czarne plemiona z ich sadownictwem i ze trudno zeby nie poprawilo sie, skoro zaczynali od mniej niz zero..

  148. Nie wchodzi Obama w akcje w Syrii – zle , wejdzie – jeszcze gorzej. To co z daniem eksperta, czy ekspertow z tego forum powinien zrobic, zeby uzyskac przychylniejsza ocene?
    Od kiedy zaistnialy oprocz wodeczek towarzyskich, czy swiat rodzinnych internetowe fora zorientowalam sie, ze zawsze i wszedzie powoluje sie nieodpowiednich ekspertow i rzadzacych. Bo trzeba siegnac po zasoby forumow ( czy jak to sie mowi)

  149. zyta 2003
    To Ty do tej pory nie wiedziałaś, że na forach inter. same eksperty siedzą?
    Nie inaczej jest i na tym portalu.
    Dzielą się na ogół na malkontentów od wszystkiego lub na bezkrytycznych chwalców albo tego, albo owego ( na ogół stanowiska oddalone o 180 stopni).
    Najgorzej mają ci, co pośrodku. Próbują zachować dystans, utrzymać jakiś balans, studzić emocje itp.
    Tym się obrywa z obu stron.
    Dlatego chwilami mam serdecznie dość tego swoistego „przeciągania liny”, czyje ma być na wierzchu.
    Na szczęście, trafiasz na ludzi, z którymi „idzie się dogadać”, mimo wszelkich różnic. Tylko dlatego jeszcze nie dałam stąd (myślę o wirtualnej Polityce) nogi.
    Na ogół pewna kindersztuba jeszcze działa, niezależnie od tego, czy jest na danym blogu moderacja, czy posty są puszczane na żywioł.

  150. W USA sprawa bylaby prosta. Po pierwsze, nie mozna wejsc z jedzeniem do urzedu. Nie mozna i tyle. To jest napisane, a jesli ktos probuje, to jest zawracany. Jesli sie upiera, to jest zawracany silą. A jesli sie upiera jeszcze bardziej, to przyjezdza policja i odwozi do aresztu. Policjanci maja na wierzchu przy pasie caly arsenal. Jesli ktos ten arsenal zobaczy, to sie na ogol nie upiera. A jesli sie upiera, to jego strata. Policja zaczyna od zdecydowanego tonu, potem kajdanki, a potem w miare potrzeby. Jesli awanturnik jest zasluzony i znany, to pozniej piszą o tym gazety na pierwszej stronie i jest w telewizji. A jesli jest nie zasluzony, to lokalna gazeta pisze na stronie ostatniej. Ale nigdy tak nie jest, ze policja odjedzie bez spelnienia swoich obowiązkow.
    .
    W Kaliforni jest drakonskie i moim zdaniem dosc barbarzynskie prawo „do trzech razy sztuka”. Mozna dostac 25 lat za kradziez skarpetek, jesli to recydywa. Akurat w tym wypadku mogloby miec zastosowanie. Panowie Slomka et consortes robią to nie po raz pierwszy. Jesli zniewazają sąd po raz kolejny, to „three strikes and you are out”. Nie jest wykluczone, ze skonczyloby sie wieloletnim wiezieniem. Jakos nie przypuszczam, zeby dla zasluzonego pana Slomki byly robione jakies szczegolne wyjątki. Pewnie, ze byloby o tym glosno na zasadzie kuriozum. Paraliz postepowy najzacniejsze trafia glowy, ale wiezienie by sie nalezalo tak czy inaczej.
    .
    Sporo by zalezalo od kwalifikacji czynu. Gdyby na miejscu policja zdecydowala, ze „violent extremist is posing a threat to public safety”, to pan Slomka z kolegami mogliby trafic do szpitala albo do kostnicy. Malo kto by sie dziwil, i malo kto kto by sie oburzal. Jak ktos chce sie doigrac, to prosze bardzo. Bezpieczenstwo przede wszystkim, a dopiero potem sie zadaje pytania.
    .
    Czy w Polsce tez tak mogloby byc? Bywalo. Niedawno mialem w reku pamietniki pana bodajze Ochojskiego z czasow Zygmunta Augusta. Autor opisuje obrady trybunalu w Piotrkowie Trybunalskim. (W ten sposob sie dowiedzialem, skąd ta nazwa.) Autor opisal, jak pewien szlachcic sie uniosl, wyciagnąl szable, i zniewazyl sąd. Bez specjalnych emocji autor pisze „jego glowa spadla nastepnego dnia na placu przed trybunalem”. Czasy byly oswiecone, zwyczaje byly cywilizowane, ale jesli ktos chcial zniewazac sąd, to musial sie liczyc z konsekwencjami.
    .
    Gdyby Polacy mieli choc troche godnosci, ktorą kiedys mieli, i ktora do dzis mają Amerykanie, to pan od tortu by go na sale nie wniosl, bo to powinno byc zabronione. A gdyby rzucal czyms innym (trudno przewidziec wszystko), to jako „violent criminal” by wyszedl w kajdankach. A gdyby probowal sie stawiac, to opor policji powoduje reakcje adekwatną do oporu. Do zrobienia paru dziur w brzuchu wlącznie, jesli sytuacja tego wymaga. Nikogo by to nie zdziwilo. I nie powinno. Na tym polega panstwo prawa.

  151. Narciarzu2!
    Bardzo mi się podoba twój wpis i bardzo by mi odpowiadał taki system doskonały, gdzie usiłowanie jest duszone w zarodku, gdzie jest porządek, który w razie potrzeby wymuszą policjanci obwieszeni w pasie tym, co trzeba… jednak… w tym kraju, który nam tak pięknie opisujesz, co i rusz jakiś obywatel z czegoś tam niezadowolony, albo też zniecierpliwiony takim wspaniałym systemem bezpieczeństwa, bierze karabin automatyczny, czy jak to się zwie, zakupiony legalnie w sklepiku za rogiem, albo na przeciwko i spokojnie sobie idzie przez miasto strzelając do wszystkiego, co się rusza.
    Jeśli stres takiego obywatela narastał nieco dłużej, to on sobie zaplanuje swój występ i wejdzie z całym arsenałem spokojnie do jakiejś szkoły, albo kina i sobie postrzela, zanim się pojawią ci wspaniali policjanci, obwieszeni w pasie tym, co należy i skują go fachowo, zgodnie z ceremoniałem a następnie odwiozą tam gdzie jego miejsce. Następnie sąd wymierzy mu odpowiednią karę, zastrzeleni zostaną pochowani, kwiaty, znicze i maskotki na pryzmie przed miejscem tragedii, ranni w szpitalach, psycholodzy też zarobią i ogólnie to piękny kraj wolnych ludzi.

    Może i Polska dojdzie do stanu takiej szczęśliwości, bo chwilowo musi wystarczyć kamień i tort z bitą śmietaną.
    Ale nie tracimy nadziei, jeszcze wszystko przed nami.
    A ty miły narciarzu2 nie zachwalaj bez opamiętania systemu, który wprawdzie ma swoje plusy dodatnie, ale i ujemnych mu nie brakuje, chociaż żyje się tam z całą pewnością przyjemniej.
    Pod warunkiem, że jakiś zdenerwowany, albo sfrustrowany ogólnym szczęściem obywatel, nie wygarnie nagle z guldynki w kogo popadnie na tego bęc.

  152. mag. 22.07. Nie ta częstotliwość i pomieszanie pojęć. Co ma Jeziorański z Kuroniem. Dwa różnie światy. Kuroń był lewicowym humanistą, To samo Modzelewski, a Jeziorański agentem CIA w RWE i posądzany o współprace z okupantem. Radzę ponownie poczytaj Giedroycia. A ja z racji szacunku do bliźniego i współczucia do starych ludzi upomniałem się o los dwóch maltretowanych Generałów, autorów i organizatorów przemian demokratycznych. Z zaciekłości zostałem nazwany „przedstawicielem betonu partyjnego”. Inni tutejsi zagraniczni szczekacze wypuścili od razu gazy jelitowe. Wczoraj odbył się kongres faszystów kościelno solidarnościowych. Wszystko jest więc na dobrej drodze.

  153. jasny gwint
    9 czerwca o godz. 9:41
    mag. 22.07. Nie ta częstotliwość i pomieszanie pojęć. Co ma Jeziorański z Kuroniem. Dwa różnie światy. Kuroń był lewicowym humanistą, To samo Modzelewski, a Jeziorański agentem CIA w RWE i posądzany o współprace z okupantem.

    Mój komentarz
    Autorze, jak łatwo przychodzi Ci w obronie jednych oskarżać innych, rzucać słowa na oślep.
    Jeden jest uczciwym obywatelem z definicji, bo lewicowym, a inny, o którym coś słyszałeś – agentem, zaprzańcem, współpracownikiem okupanta mianowanym przez Ciebie na podstawie sugestii, że „był posądzany”.

    Pzdr, TJ

  154. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint
    9 czerwca o godz. 9:41 pisze do mag:

    – Inni tutejsi zagraniczni szczekacze wypuścili od razu gazy jelitowe. Wczoraj odbył się kongres faszystów kościelno solidarnościowych. Wszystko jest więc na dobrej drodze –

    ” W ramach alternatywy dla przygotowywanej z poparciem SLD księgi pamiątkowej dla Wojciecha Jaruzelskiego, przedstawiciele młodzieżowych organizacji patriotycznych z okazji jego 90 urodzin przygotowują specjalną księgę ukazującą prawdziwą historię Jaruzelskiego.

    Inicjatorzy akcji sprzeciwiają się gloryfikowaniu generała Jaruzelskiego i protestują przeciwko próbom zafałszowania w ten sposób historii komunizmu w Polsce.

    W promowanej przez SLD księdze laurki Jaruzelskiemu wystawiają m.in. Jerzy Urban, Aleksander Kwaśniewski oraz Michaił Gorbaczow. W ramach kontrpropozycji członkowie stowarzyszenia Młodzi dla Polski ”

    http://wpolityce.pl/dzienniki/korespondencje-piotra-cywinskiego/55270-piotr-cywinski-dla-wpolityce-ambicje-tuska-szykuje-nam-sie-triumwirat-po-psl-i-sld-czyli-niekompetencji-nepotyzmu-i-hochsztaplerstwa

  155. jasny gwint
    O los tych dwóch starych panów możesz być spokojny. Włos im z głowy nie spadł i nie spadnie.
    Pomyśl o tych, którzy byli kiedyś przez nich maltretowni ( z utratą życia włącznie). Oczywiście, nie dosłownie bo nie ich „osobistymi” rękami.
    Jeżeli uważasz , że to oni byli „autorami i organizatorami przemian demokratycznych” w Polsce, to świadomie fałszujesz historię.
    Ci panowie po prostu w porę zorientowali się, że dalej „bronić socjalizmu jak niepodległości” (słynny bon mot generała) się nie da i dlatego, a nie z powodu ich szlachetności i głęboko demokratycznych przekonań uznali, że lepiej dogadać się z opzycją i jakoś podzielić się władzą.
    Na „pomoc” i poparcie Wielkiego Brata nie mogli już liczyć, bo Gorbaczowowi, który otworzył puszkę pandory wraz z hasłem o pierejstrojce, paliła się już ziemia pod stopami.
    Nic na to nie poradzę, że jesteś jednak betonem partyjnym i najblizej ci chyba do dinozaura Millera i jego czerwonej zakłamanej książeczki, tóra sławi PRL jako nieustające pasmo sukcesów, jakby nie było kolejnych pamiętnych dat 1956 – Poznań, 1968 – marzec, 1970 – masakra na Wybrzeżu itd. Każda przesada im grubsza, tym większą odbija się czkawką.
    Jeszcze raz powtarzam, robisz lewicy jak takiej niedźwiedzią przysługę.

  156. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint
    9 czerwca o godz. 9:41 pisze do mag:

    – Inni tutejsi zagraniczni szczekacze wypuścili od razu gazy jelitowe. Wczoraj odbył się kongres faszystów kościelno solidarnościowych. Wszystko jest więc na dobrej drodze –

    http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/35070,wyrwani-z-dolow-smierci.html

  157. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @jasny gwint
    9 czerwca o godz. 9:41

    Domyslam sie, ze z wielka przyjemnoscia dajesz rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu i wielu innym „tortem w twarz” – prawda?
    http://www.naszdziennik.pl/mysl/35119,prawda-o-zbrodni-wolynskiej.html

  158. Polska jest areną walki dwóch frontów: tradycji i nowoczesności.
    Jak wiadomo z historii, do polskich tradycji nalęży archaiczne i destrukcyjne rozumienie sprawiedliwości w sensie publicznym i sądownictwa państwowe. Państwo to jego obywatele.

    Front nowoczesny – jak go rozumiem – to spokojne przekształcanie kraju i adoptowanie osiągnięć demokracji i gospodarki rynkowej krajów rozwiniętych zachodniej Europy i innych regionów świata do polskich warunków społecznych i cywilizacyjnych.

    W straciu frontów powstają burze, czasem spadnie „galicyjski deszczyk”. A dzisiaj jest niedziela, słoneczna na całym niemal obszarze kraju. Kawa w Starbucks Politechnika smakuje mi …
    Pozdrawiam Blogowiczki i Blogowiczów

  159. @@ Lewy mag stasieku et al

    Potwierdzam swą obecność w kaw. Rozdroże, we wtorek o 18:00.

  160. Pozdrawiam wszystkich, co na Rozdrożu!

  161. jasny gwincie; Polska gnije i gnic bedzie,patrzac z perspektywy
    czasu na wszystkie solidarnosciowe rzady to za PRL-u malo
    palowano,powinni to robic wiecej i czesciej.
    A gdzie drwa rabia tam wiory leca przecierz.
    http://komuna74.blox.pl/2011/10/Gdyby-tak-Dzierzynski-mial-e-sad.html
    Oj przydal by sie nam teraz nasz krwawy Felek oj przydal
    on by z nimi zrobil porzadek bardzo szybko i nawet zaden biskup
    by mu nie podskoczyl.

  162. TJ
    9 czerwca o godz. 0:37

    Można by rzec, że to nie mój cyrk i nie moje małpy, więc czym się tu przejmować, ale z drugiej strony aż skóra cierpnie na myśl, jaką przyszłość mogliby zgotować.
    Miłej niedzieli:)

  163. Dołączam się do pozdrowień Anci_Neli (11:17) i przesyłam coś, co miało być specjalnie dla Was, ale znalazło jeszcze jedno zastosowanie:

    http://niemakina.blox.pl/2013/06/JEST-LADNIE.html

  164. telegraphic observer
    9 czerwca o godz. 10:37

    Polska jest areną walki dwóch frontów: tradycji i nowoczesności…”

    Prostackie pojmowanie i promowanie nowoczesnosci jako postpolitycznej magmy unurzanej w globalnej popkulturze, atomizacji i niszczeniu tradycyjnego pojmowania wspolnoty staje sie coraz wyrazniej slepa uliczka.

    Nowoczesnosc dzis polega na docenieniu fundamentu wlasnej unikalnej tozsamosci, tradycji i historii.

    W naszym konkretnym wydaniu nowoczesnoscia nie jest wybudowanie kolejnego
    McDonaldsa… ale na docenianiu bigosu i pierogow…

    Konflikt miedzy tradycja a nowoczesnoscia to pseudointelektualna bzdura udajaca oczywistosc.
    W krajach naprawde nowoczesnych po chwilowym zachlysnieciu zaczyna sie w pelni doceniac historie i bogactwo plynace z wlasnej unikalnej tradycji.

    Np. jezyki niegdys uznawane za wymierajace wracajac do lask jak fryzyjski w Niemczech czy walijski w Wielkiej Brytanii.
    Zaczyna sie je uczyc w szkole, drukowac ksiazki, powstaja stacje radiowe itd.

    Regiony jak Katalonia, Szkocja, Kraj Baskow itd itd – daza w ramach nowoczesnosci to powrotu do wlasnej tradycyjnej tozsamosci zarowno kulturowej jak i politycznej.

    Przeciwstawianie tradycji nowoczesnosci w Polsce jest proba sprzedawania szklanych paciorkow i towaru przeterminowanego.

  165. Proponowanie jako drogowskazu „dostosowywania” polskiej rzeczywistosci do zachodniego „rozwinietego ” modelu w momencie gdy na naszych oczach rozsypuje sie z trzaskiem jest zartem.

    Deficyt demokracji, alienacja mlodych, poglebiajace sie roznice zamoznosci, brak perspektyw, zycie na kredyt….
    czyli:
    „przekształcanie kraju i adoptowanie osiągnięć demokracji i gospodarki rynkowej krajów rozwiniętych zachodniej Europy i innych regionów świata do polskich warunków społecznych i cywilizacyjnych…”
    !?

    Nalezy wspolnie szukac innych rozwiazan –
    adoptowanie tego co przestaje dzialac… w nowej rzeczywistosci to droga do nikad.

  166. TORT z niskiej perspektywy
    Obrzucanie się tortami zawsze uważałem za brak pomysłu na wyrażenie sprzeciwu.
    Ale co ma zrobić petent sądowy gdy usłyszy :
    – sąd zamyka sprawę ale rozstrzygnięcie poda w innym terminie.
    – jak sąd będzie chciał się czegoś dowiedzieć od wnioskodawcy to go o to zapyta.
    Sąd w Złotoryi zapytał wnioskodawcę tylko o jego personalia, a potem patrz wyżej
    – Sąd w Legnicy
    mając w dowodach złożonych fotografie zdemolowanego mieszkania i rachunki za naprawy stwierdza
    – nie udokumentowano w sposób bezsporny szkód
    Więc ja bym tak bardzo się nie dziwił że ktoś przyklei tort do takiej paszczęki.
    Zapytałbym raczej DLACZEGO TAK SŁABO.
    Zapytałbym ilu sędziów straciło uprawnienia
    Mnie // dla przykładu// zabroniono przejrzenia akt własnej sprawy bo sędzina orzekła NIE BĘDZIE MI JAKIŚ TAM GRZEBAŁ W MOICH PAPIERACH – mogę podać nazwisko i sąd.
    Więc tak myślę że czasem ten tort powinien być z nadzieniem.
    ukłony

  167. Koniec wszechwładzy sędziów
    Jiba
    9 czerwca o godz. 12:35
    TJ
    9 czerwca o godz. 0:37

    Mój komentarz
    Tu na blogu trwa dzielenie włosa na czworo, wymiana poglądów, dyskusja nad poszanowaniem prawa, wymiarem sprawiedliwości, a tam na I Kongresie Ruchu Narodowego Robert Winnicki – prezes honorowy Młodzieży Wszechpolskiej daje niezawodną receptę na usprawnienie państwa:

    „W ustawodawstwie – stop „legislacyjnej biegunce”. W sądownictwie – koniec wszechwładzy sędziów”

    Problem rozwiązany. Prawda, jak prosto i skutecznie? Koniec wszechwładzy sędziów. Bardzo to buńczuczne i enigmatyczne, ale w Europie już dokładnie przerobione w 20 wieku, tak że słysząc tego rodzaju życzenia wiemy mniej więcej, czego można się spodziewać.

    Drugoobiegowi, zatroskani publicyści, jak np. Ziemkiewicz oraz zachwalany tu na blogu Michalkiewicz, stroją w tym momencie niewinne minki, równie enigmatyczne, co postulaty Winnickiego i udają się z tą swoją troską o ojczyznę prawdziwych Polaków oraz z pogardą dla niepolskich lewaków na jedynie słuszny i perspektywiczny I Kongres Ruchu Narodowego w Warszawie. I słuchają zapewne z uszanowaniem kolejnych mówców gotowych przebudzić i uzdrowić Polskę w try miga.
    Pzdr, TJ

  168. Kawa w Starbuck… ma tyle wspolnego z porzadna kawa jak nowoczesnosc z malpowaniem.

  169. Halo , dwie dziewczyny ktore zostawily mi ( dokl. nam) w tym miejscu w namiocie
    http://www.twojebieszczady.net/IMGallery/zoom_image.php?sort=id&id_phot=3994&start=14&limit=32&kategoria=1&fraza=&album=40
    we wrzesniu w 74-tym (?) puszke makreli w pomidorach i pol bochenka chleba a poszly dalej zamiast zostac ( zapraszane) bo robilo sie juz ciemno .
    Nie moge potwierdzic niestety mojej obecnosci w zadnej kawiarni , we wtorek o 18:00.
    Jest mi naprawde przykro , ze nie pamietam czy znalem Wasze imiona

  170. Andrzej Falicz
    9 czerwca o godz. 13:18

    ” W naszym konkretnym wydaniu nowoczesnoscia nie jest wybudowanie kolejnego McDonaldsa… ale na docenianiu bigosu i pierogow…”

    Nie, kluczem do powiązania tradycji z nowoczesnością jest równowaga.
    Można budować McDonald’sy, nie widzę w nich nic złego, o ile umie się z nich korzystać. A dieta tylko bigosowo – pierogowa to wyrok na wątrobę.

    Należy czerpać z innych kultur i promować własną.

    Ja na przykład lubię kuchnię śródziemnomorską, w podróży kawę z McDonald’sa i łowickie wycinanki. Czy wyklucza się jedno z drugim?
    Czy należy czytać książki tylko polskich autorów?

    Tymczasem w Polsce mamy do czynienia z tarciem między dwiema skrajnościami.
    TO nazwał je dość delikatnie, ja nazwałabym wojną między ograniczonym skansenem a bezmyślną konsumpcją.
    Łączy je tylko jedno: niechęć do korzystania z umysłu i wolnej woli.

  171. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP ” … Tort rzucony przez pana Miernika w sędzię, jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim ”

    Zygmunt Miernik mówi prawdę: „Skoro górnicy sami się wystrzelali, to tort sam się rzucił”
    wpis z dnia 09/06/2013

    Czy ktoś jest w stanie temu zaprzeczyć?

    http://niewygodne.info.pl/gfx2/miernik-gif.gif

    @DP ” … Wynika to z melancholijnego westchnienia „legendy Solidarności” w osobie pana Józefa Piniora, że „Polacy nie potrafią cieszyć się z tego, co nam się udało”. Ja oczywiście wiem, że pan Józef chciał dobrze, ale co z tego, skoro gdy nie panuje się nad zaimkami („nam” się udało, a cieszyć się mają „Polacy”), nawet najszlachetniejsze intencje nabierają nieprzyjemnej wieloznaczności (?) – prawda?

  172. Regiony jak Katalonia, Szkocja, Kraj Baskow itd itd – daza w ramach nowoczesnosci to powrotu do wlasnej tradycyjnej tozsamosci zarowno kulturowej jak i politycznej.

    To bardzo ciekawe, bo jesli tylko mowa o powrotu do tradycji śląskiej, języka śląskiego oraz – o zgrozo ! – emancypacji i autonomii śląskiej, to groźny pomruk przetacza się przez kręgi piewców polskości, idei narodu oraz polskiej tradycji, wyciąga się straszak piątej kolumny oraz straszy Niemcem.

  173. @@@Lewy, mag, TO
    Do zobaczenia!

  174. Ted (9 maja, g.11:30)
    Ty tak na serio, czy żarty sobie stroisz?
    Nota bene – średnio śmieszne z tym Dzierżyńskim.
    Chociaż… może faktycznie za mało było pałowania i innych instrumentów utrwalania władzy ludowej, skoro jasny gwint jest cały przepełniony nostalgią za peerelem.
    Tak dla porządku – nie pisze się przecierz, tylko przecież.

  175. Feliks Stychowski
    9 czerwca o godz. 14:48

    Możesz przytoczyć przykład kraju, gdzie policja NIE STRZELAŁA nigdy w ciągu ostatnich 40 lat do demonstrantów, lub okupujących jakąś przestrzeń? Nawet w krajach demokratycznych chyba takie zjawisko się zdarza. A byliśmy wówczas krajem niedemokratycznym w pełni przecież.

  176. A bientot Na Rozdrożu!

  177. Jacobsky
    9 czerwca o godz. 15:24

    Żeby zaistniała jakaś forma autonomii, Warszawa musiałaby się ograniczyć w sprawie nadzoru nad kasą państwową.
    Bez większej partycypacji regionów w podatkach, to niemożliwe.
    Samoistnie, bez społecznych nacisków, to niemożliwe.
    Który z polityków na to pójdzie?
    To chyba jeszcze nie ten etap rozwoju społeczeństwa, choć fundusze unijne torują powoli drogę Polsce Lokalnej…..

  178. Jiba (9 maja, g.12:44)
    Rysuneczek śliczny.
    Czy ten „po lewo” za siatką, to aby nie daniel? Coś on smutny!
    Odezwij się, jak będzisz planować real w Warszawie.

  179. @ ANCA_NELA napisała 9 czerwca o godz. 9:34 z niezwykłą przenikliwoscią „nie zachwalaj bez opamiętania systemu” i tak dalej w tym stylu. To jest parafraza znanego bon-motu „a u was biją Murzynow”. Moze spuszcze zasłone litosciwego milczenia na fakt, ze ja nie zachwalałem systemu, tylko sposob myslenia. Niby to samo, ale jednak nie to samo.
    .
    Jednak sprawa jest powazniejsza i prostsza, niz to sie pani A-N wydaje. Chodzi o reguły. Ostatnio w Polsce zapanowala moda na łamanie reguł. Znanym przykładem bylo wsadzenie całej generalicji do jednego wehikułu (jest reguła, zeby nie), i lecenie tym wehikułem na oslep we mgle (tez jest reguła, zeby nie). Ziemia okazała sie twardsza. Polacy, zamiast sie ukłonic i przeprosic za to, ze walczyli z fizyką, zaczeli te fizyke kwestionowac. To nie wrozy dobrze, jesli grupa jełopow (tzw. zespoł parlamentarny) zaczyna kwestionowac reguły chemii, fizyki, aerodynamiki, oraz awiacji. To wrozy nastepne podobne wypadki. Mozna miec jedynie nadzieje, ze jełopy bedą na pokładzie, ale to bedzie niewielkie pocieszenie.
    .
    W tym konkretnym przypadku chodzi o reguły organizacji panstwa sformułowane przez Monteskiusza. Te reguły Polacy sobie wzieli na celownik. Polacy uwazają, ze zrobią lepiej. Przykłady takich zapowiedzi słychac zewszad, a za zapowiedziami niestety idą dzialania. Kongres narodowcow to jest ta sama szkoła myslenia, co wieczorne marsze na Krakowskiem, oraz zespoł jełopow w Parlamencie. Rzucanie tortem w zlych ludzi, ale w dobrej sprawie, tez nalezy do tej kategorii. Polacy usiłują zastąpic Monteskiuszowskie zasady jedną zasadą „reguły tak, ale w moim konkretnym przypadku jest wyjątek”. Te prostą zasade zachwalają narodowcy, PiS, Koscioł, oraz niestety takze spora czesc dyskutantow na tym blogu.
    .
    I dlatego w Polsce dzieje sie tak, jak sie dzieje. Czyli jak zwykle.
    .
    Pani A-N zalecam kilkakrotne przeczytanie powyzszego przed napisaniem komentarza. Pozdrawiam.

  180. Jako że każda sytuacja ma plusy i minusy, ewentualna zmiana władzy może ucieszyć posłanki i posłów, czujących się niedowartościowanymi.
    Przyszli następcy Agenta Tomka przechodzą zapewne intensywne szkolenie w celu zajęcia zwolnionego miejsca. Może nawet zmultiplikowanego…..

    Pełni ofiarności w służbie Ojczyzny, jako służba tajna i wielopłciowa, za nasze pieniądze uwiodą niejedną, a być może i niejednego……
    A ukoronowaniem gorliwości będzie mandat sejmowy, lub nawet europosła?

  181. A F napisał:

    Prostackie pojmowanie i promowanie nowoczesnosci jako postpolitycznej magmy unurzanej w globalnej popkulturze, atomizacji i niszczeniu tradycyjnego pojmowania wspolnoty staje sie coraz wyrazniej slepa uliczka.

    Wierzę, że chciałeś sposób wyrafinowany przekazać jakąś wiadomość. Jeżeli sens zrozumiałem, to unurzanie w tradycji jest dobre natomiast globalna magma oraz atomizacja (?) jest zła.

    Myślę, że jedną z najlepszych defincji słowa ” tradycja” wypowiedział wielki Daniel Borenboim:
    Tradycja. Pojmowana dosłownie staje tyranem intelektu ludzkiego, ciężko uleczalną chorobą hamującą oraz niszczącą spoleczeństwa . Więcej o Bornboimie oraz kontekscie jego żydowsko- żydowskiego konfliktu możesz pogooglić sobie sam.

    Sprowadzanie umiłowania tradycji do kapuchy jest oczywistą zasłoną dymną, fasadą zasłaniającą niechęć do obczyzny. Znając twoje „lekko” pogardliwe ( wybiórczo) podejscie do innych nacji, dość cienko przekonuje mnie twoja nagła troska o losy Basków lub Katalończyków.

  182. „jakie beda sady, takie beda rzeczypospolite”
    wreszcie ktos zdecydowal sie zdecydowanie wyrazic swoja opinia o „wysokim sadzie”
    Nie jest to wandal czy awanturnik.
    Jest to smiala wypowiedz polityczna, o wiele lepsza od strzalu albo bomby.
    Polacy nie chca takiej praworzadnosci, jaka maja.Mysle, ze jest gorsza od socjalistycznej PZPRowskiej.
    Gangi, kryminalisci i niedolezne sady i prokuratura, niezdolne do obrony Polakow.

  183. wiesiek59,

    racja, ale z drugiej strony popatrz na poziom (nie)gospodarności samorządowej w ramach już istniejących uprawnień do zarządzania posiadanymi środkami finansowymi (czy to z własnymi, czy z przydziału). Czy rzeczywiście więcej pieniędzy to lepsze rozwiązanie ? Swoją drogą konflikty pomiędzy władzą centralną i samorządami regionalnymi były, są i będą nie do uniknięcia. Żyję w systemie federalnym i nie ma miesiąca, żeby nie iskrzyło na styku Ottawa – prowincje w kwestii kompetencji i pieniędzy.

    W moim wpisie odnosiłem się raczej do „narodowo-patriotycznego” zadęcia (głownie pisowskiego) wokól kwestii rodzącej się autonomii śląskiej i wyciągania przy okazji straszaka rodem z „Czterech pazernych i psa” niż do spraw finansowych.

    Pozdrawiam

  184. Sped bydla o brunatnym podniebieniu zwany kongresem narodowcow powinien odbyc sie w odizolowanej i dobrze strzazonej zagrodzie . Kazdemu uczestnikowi powinno sie wypalic bardzo gleboko na czole i na dupie znak FALANGI. Gdy pojawia sie tacy osobnicy w naszym otoczeniu nalezy natychmiast otoczyc ich gestym drutem kolczastym.
    Tak nalezy traktowac faszyzujace bydlo i to co napisalem nalezy przyjac do zastosowania jako instrukcje obslugi .
    TOTALNA OBSTRUKCJA !

    Gdy w 80 roku trwaly strajki i rodzila sie Solidarnosc kard. Wyszynski w kazaniu o ile pamietam wygloszonym w Wierzchoslawicach powiedzial ” nie zawiazesz pyska muczacemu wolu” . Nie zawiazesz.
    Z bydlem zgromadzonym na kongresie nalezy obchodzic sie troche inaczej . Im tez nie mozna zawiazac ryja zeby zamilkli ale nalezy wobec nich stosowac
    TOTALNY BOJKOT !

    Wszyscy ktorzy beda probowali debatowac o miejscu dla nich na scenie politycznej beda w przyszlosci wspolwinnymi efektow ich dzialalnosci . Dopuszczanie do glosu plugawach ryjow ociekajacych nienawiscia ( w jezyku polskim slowo to brzmi lagodnie dla ucha w j.niemieckim odpowiednikiem jest HASS ) zemsci sie po wielokroc. Gdy slysze ich przemowy to w moich uszach brzmi tylko jedno slowo

    HASS
    Gdy ktos napomknie o delegalizacji takich organizacji dziwne ze narodowcy nie maja problemu z przywolaniem przypadku NPD w niemczech .
    Te ugrupowania maja wrecz nieograniczony potencjal agresji . Reka wzniesiona w pozdrowieniu najczesciej opada , ale zdarza sie ze zacisnieta wpiesc spadnie .
    Oby nie przyszlo nam liczyc ofiar tej reki.

  185. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ wiesiek59
    9 czerwca o godz. 15:38

    Zbrodnia nieukarana degeneruje, jest pozywka-nawozem-zacheta i to jest kwintesencja sprawy, a nie fakt, ze w krajach demokratycznych chyba takie zjawisko się zdarza.

  186. Feliks Stychowski
    9 czerwca o godz. 18:10

    „Zbrodnia – czyn człowieka, który spotyka się ze szczególnym potępieniem ze strony społeczności. Termin ten zawsze odnoszono do zbrodni umyślnego pozbawienia życia (zabójstwo, morderstwo)”

    Taka jest definicja.
    Czy wypadki na wybrzeżu, w Wujku, były UMYŚLNYM działaniem?
    Czy też wymknęła się spod kontroli sytuacja?
    Była premedytacja, czy też instynktowna reakcja na zagrożenie własnego życia?
    Chyba to jest kluczowym zagadnieniem…….
    Były czasy, gdy likwidowano w sposób zamierzony przeciwników politycznych w Polsce. I z punktu widzenia ówczesnych władz, było to uzasadnione. Moim zdaniem, po 1956 roku, takich przypadków w Polsce prawie nie było.
    I oby ten stan utrzymywał się nadal.

    Powoli, ale ewoluujemy we właściwym kierunku, choć umownie nazwana Partia Polskich Patriotów może to zmienić, poprzez podżeganie do nienawiści rasowej, religijnej, etnicznej.
    Nacjonalizm + bieda, to bomba podstawiona pod rządy wielu krajów Europy. A finansowanie i jego źródła, powinny być pod bacznym nadzorem służb. Chętni do umierania za jakąś Sprawę, zawsze się znajdą…..

  187. Jacobsky
    9 czerwca o godz. 17:46

    Po tych kilkunastu latach, dalej jesteśmy na etapie weryfikacji KWALIFIKACJI do zarządzania dużymi środkami….
    Kadry jakie są, każdy widzi……
    I chyba ten klucz ich doboru- partyjny- jest kulą u nogi.
    Chłopcy z PSL są idealnym przykładem na to, jak rekrutuje się managerów we wszystkich przedsiębiorstwach, czy dużych organizmach miejskich.
    Wycinanie poprzedników do poziomu portiera, jest drogą donikąd.
    Może kiedyś nasze paniska to zrozumieją?
    Jak na razie jest to ponadpartyjna reguła, a kolejne rządy pozbywają się pracowników Służby Cywilnej, gdzie tylko mogą…..

    Szczytem głupoty było upolitycznienie stanowisk prezydentów miast.
    Choć Kraków, czy Wrocław, się przed tym bronią….

  188. 🙂
    W Szwecji panujacy monarcha Karl XVI Gustaw oberwal tez tortem, wrzesien 2011
    rzucajacego skazano na 100 dni prac na cele publiczne
    http://www.youtube.com/watch?v=pX6eJca0Id8

    Rabanu nie bylo wielkiego z tego powodu.

  189. wiesiek59,

    wiele razy powtarzałem, ze partie centralne nie mają niczego do szukania na poziomie lokalnym.

  190. Z odkryć polskich naukowców chce też skorzystać średni przemysł. Seco/Warwick, spółka wytwarzająca w Świebodzinie i kilku fabrykach poza Polską piece próżniowe i inne urządzenia do obróbki cieplnej metali, także zawarła z ITME umowę konsorcjum, by opracować maszyny do produkcji grafenu. Świebodzińska firma już w przyszłym roku będzie dostarczać na rynek urządzenia, dzięki którym będzie można wytwarzać płytki grafenowe o wielkości 400/600 mm.
    http://www.forbes.pl/moze-grafen-pomoze-polski-przemysl-rozkwitnie-dzieki-grafenowi-,artykuly,155970,1,2.html
    ==========

    Wykorzystamy, czy jak zwykle……spieprzymy????

  191. narciarz2
    9 czerwca o godz. 16:10
    Przeczytałam pierwszy raz… zdziwiłam się 😮
    Zgodnie z zaleceniem przeczytałam powtórnie 😯
    Trzeci, czwarty i piąty raz sobie daruję.
    Ty chyba nie czytałeś moich poprzednich wpisów, a jeśli czytałeś, to chyba oznacza, że masz zerojedynkowe spojrzenie na teksty czytane, co się zdarza umysłom ścisłym.
    Twój jest chyba wyjątkowo ścisły.
    Poczułam się osłabiona.
    Chyba jednak nie pozdrawiam… a może jednak???
    Pozdrawiam ❗

  192. „Zerojedynkowe” to jest jakies kuriozum, ktore sie ostatnio rozpowszechnia. To jest nieudolna kalka z angielskiego „digital”, ale tutaj nikt tak nie powie. Proponuje przemyslec intencje i od dzis uzywac bardziej adekwatego „czarno-biale”, „schematyczne”, albo „uproszczone”.
    .
    Jak rozumiem, nie bedziemy dyskutowac na temat meritum, bo chyba nie ma po co. Dyskusje na temat odczuc mnie nie interesuja, i innych dyskutantow tez chyba nie. Jesli idzie o sam tort, to polecam wpis zawodowego sedziego przedrukowany w Studiu Opinii.
    http://studioopinii.pl/sub-iudice-tort-a-sprawa-polska/

  193. Jasny gwincie, jest Pan odważną, mądrą osobą a Pańskie posty są wyjątkowo ciekawe i jako jedyne na blogach „Polityki” są czytane, a nie jak większości przewijane.
    Myślę, że nie przejmuje się Pan niektórymi określeniami (nawet tym od Redaktora), ale są tu też Pańscy obrońcy, którzy może nie za często jednak akcentują Pańską wybitność .
    Rzadko pisuję z braku czasu, czytam wszystkie Pańskie komentarze, podobnie jak Wodnika i innych „niepoprawnych”. Tak trzymać. Pozdrawiam.

  194. emka
    Na czym miałałaby niby polegać „wybitność” jasnego gwinta, jego „odwaga” i „niepokorność”?
    OK, ma określone poglądy, ulokowane po stronie postpeerelowskiej lewicy, tak jakby świat stanął w miejscu, ale myśli schematycznie i anachronicznie, operując wyłącznie czernią i bielą.
    Nie widzę w tym niczego odkrywczego lub inspirującego.
    To nie jest lewica przyszłości!
    Kontestowanie wszystkiego jak leci, co się wydarzyło po 1989, plus resentymenty to, przynajmniej dla mnie, stanowczo za mało.
    Dzisiaj głoszenie jakichkolwiek poglądów nie wymaga odwagi. Między innym dzięki tym, których jasny gwint wyłącznie potępia.
    To już wolę sobie poczytać publicystów z „Przeglądu”

  195. W Sejmie najwięcej jest nauczycieli i wykładowców akademickich – jest ich aż 82 na 460. Liczną grupą stanowią ekonomiści (47 posłów) oraz prawnicy (40 posłów). 29 posłów legitymuje się zawodem politologa. Następne w kolejności zawody to: przedsiębiorca (25 posłów), historyk (23 posłów), lekarz (19 posłów), urzędnik i administratywista (17 posłów). Wykształceniem związanym z rolnictwem legitymuje się 16 osób, a zawód socjologa posiada 13 posłów. Wśród parlamentarzystów znaleźli się również: inżynierowie budownictwa (12 osób), dziennikarze, samorządowcy oraz inżynierzy mechanicy (odpowiednio po 10 osób), geodeci (8 osób), filolodzy (7 osób), menadżerowie (6 osób), elektronicy (3 osoby) oraz chemicy (3 osoby).
    http://praca.wp.pl/title,Wyksztalcenie-politykow,wid,15710746,wiadomosc.html?ticaid=110bd4&_ticrsn=3
    ===============

    Czy świadczy to o mizerii naszych uczelni, czy o jakości materiału?

  196. Setki tysięcy złotych z partyjnej kasy PiS i Ruchu Palikota trafiły w ubiegłym roku do prof. Witolda Modzelewskiego i jego firmy – wynika z informacji uzyskanych przez „Wprost”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-i-Ruch-Palikota-placa-Witoldowi-Modzelewskiemu,wid,15718403,wiadomosc.html
    =================

    Całkiem poważnie twierdzę, że FACHOWOŚĆ nie powinna mieć barw partyjnych.
    Oto jeden z niewielu, spełniających te standardy.

  197. Szanowny Panie Danielu!
    Nie podzielam Pańskiej opinii z dnia 7 czerwca, godz. 23:22, że III RP jest państwem prawa. Ona tylko zgodnie z Konstytucją powinna być państwem prawa, ale niestety nim nie jest.
    Początkiem tej rozbieżności są liczne wadliwości formalno-prawne stanowionych ustaw i przepisów wykonawczych do nich, często wydawanych ze znacznym opóźnieniem. Narzekaliśmy kiedyś słusznie na takie wadliwości prawa peerelowskiego, ale wobec jakości obecnego ustawodawstwa, tamto prawo, pod tym względem, jawi się jako niedościgniony wzór. Główne wady to spora liczba luk w prawie, ułatwiająca bezprawne i często oszukańcze działania, szczególnie dziedzinie obrotu pieniężnego, przy jednoczesnych wielu biurokratycznych wymaganiach utrudniających działalność przedsiębiorców, szczególnie w dziedzinie gospodarki realnej.
    Działalność organów wymiaru sprawiedliwości: prokuratury i sądownictwa, jest w dużym stopniu podporządkowana partiom politycznym i KK. Prokuratorzy boją się ścigać polityków wszystkich opcji, gdyż nigdy nie wiadomo, która opcja zwycięży, i może „rozliczyć”. To nie mój sentyment do czasów jednopartyjności, ale wyraz pobożnego życzenia do wszystkich polityków: „ręce precz od wymiaru sprawiedliwości i postępowań administracyjnych”.
    Natomiast podstawowym obowiązkiem polityków jest stanowienie, oraz monitorowanie funkcjonowania prawa, i jego modyfikowanie, tak aby wadliwe przepisy nie zaśmiecały systemu prawnego, wywołując powszechne poglądy, że zdrowy rozsądek jest ważniejszy od procedur. A tego w III RP nie ma. PO już ogłosiło budowę obwodnicy Krakowa i rozpisanie przetargów. A nie tylko ja, ale wiele osób także, zdaje sobie pytanie, ile polskich przedsiębiorstw budowlanych przy tej budowie upadnie, i ile firm „wydmuszek”, które otrzymały zamówienia na zasadzie najniższej ceny ogłosi bankructwa opłacalne dla ich właścicieli.
    Ma Pan, panie Danielu rację, że w razie zaistnienia nienaturalnej śmierci człowieka czy wielu ludzi, organy ścigania mają obowiązek postępowania w tej sprawie, i jeżeli zaistnieje uzasadnione podejrzenie, że ta śmierć była wynikiem przestępstwa, powinien być wszczęty proces karny. Ale czy polskie sądy w sprawie gen. Jaruzelskiego et consorters są wolne od ideologicznej interpretacji prawa i prawnej oceny wydarzeń? Otóż nie! Jeżeli na procesie pani sędzia stwierdza, że wprowadzenie stanu wojennego było przestępstwem, ponieważ nie ma dowodów na radzieckie zamiary wojskowej interwencji, to znaczy, że sędzia ulega kłamstwom prawicowej bojówki ideologicznej IPN. Pani sędzia zapomina, że ocena stanu wyższej konieczności przez podejrzanego, wynika niekoniecznie z twardych dowodów jego istnienia, ale również może wynikać z wysokiego prawdopodobieństwa tego stanu, istniejącego w świadomości podejrzanego, na podstawie realnych przesłanek. A jeżeli chodzi o ówczesną sytuację Polski, to prawdopodobieństwo radzieckiej interwencji graniczyło z pewnością, że do niej dojdzie, jeżeli gen. Jaruzelski nie uspokoi SOLIDARNOŚCI. Nie mogą być traktowane przez sąd jako dowód jakieś osobiste notatki radzieckiego generała na temat intencji ówczesnego radzieckiego dowództwa wojskowego, nie wiadomo kiedy sporządzone, i nieautoryzowane przez członków tego dowództwa, a nagłośnione przez IPN.
    Wszystkie okoliczności istniejące w owym czasie wskazywały na to, że pacyfikacja SOLIDARNOŚCI polskimi siłami nastąpiła „na ostatni dzwonek”, którym był radomski zjazd tej struktury politycznej, na którym wygłaszano wojownicze deklaracje, łącznie z zapowiedzią strajku generalnego.
    Jeszcze przed stanem wojennym słyszałem opowiadanie polskiego oficera, pancerniaka o jego udziale w interwencji LPW w Czechosłowacji. Mówił o wstydzie jaki towarzyszył większości polskich żołnierzy, uczestniczących w niej, ale także o przykrym incydencie. Do jego czołgu podszedł czechosłowacki oficer, też pancerniak, i napluł na czołg. Wtedy wyszedł z czołgu, szmatą starł plwocinę, i zwrócił się do sojusznika, aby więcej tego nie czynił, ponieważ na tym czołgu jest polski znak państwowy, który powinien on uszanować, a poza tym plucie na czołg jest bojowo nieskuteczne. W tym samym gronie wojskowych opowiadano dowcip, w formie pytania do kogo Polskie Wojsko ma strzelać wpierw w razie interwencji: do Niemców z NRD czy do czerwonoarmistów. Odpowiedź brzmiała, że najpierw do Niemców a dopiero później do Rosjan, ponieważ obowiązek ma pierwszeństwo przed przyjemnością. Ten dowcip był wtedy sygnałem, jakie tragiczne skutki dla nas Polaków wywołałaby radziecka interwencja. Wojsko Polskie było przygotowane przez Sztab do obrony w razie interwencji radzieckiej i gotowe psychiczne do niej.
    Ale nie w anegdotach i audycjach RWE, BBC i Głosu Ameryki tkwi wysokie uprawdopodobnienie groźby interwencji, a w doktrynie Breżniewa o udzielaniu „braterskiej” pomocy każdemu krajowi „obozu socjalistycznego” w razie zagrożenia kontrrewolucją.
    Polskie sądownictwo jest obecnie w kryzysie orzeczniczym. Nie tylko sprawa orzekania w odniesieniu do organizatorów stanu wojennego, ale również w innych sprawach, widoczne jest, że sędziowie traktują swą niezawisłość orzeczniczą jako niezależność orzekania od prawa materialnego, procesowego, a także jako dowolność interpretacji, pomijanie istotnych okoliczności i oderwanie od zasad prawa cywilizowanych krajów. Orzeczenie w sprawie korupcji posłanki Sawickiej, też o tym świadczy. Przypominam także dziwne orzeczenie polskiego sądu karnego, który ukarał kursantkę, uczestniczkę szkolenia na prawo jazdy za spowodowanie kolizji drogowej, zupełnie pomijając, że w Polsce nie kupuje się legalnie prawa jazdy, a uzyskuje się je wyniku szkolenia teoretycznego i praktycznego, oraz wykazania się w drodze egzaminów odpowiedniego poziomu wiedzy i umiejętności. W trakcie szkolenia praktycznego kursant, nie posiadając umiejętności kierowania pojazdem, nie ponosi odpowiedzialności za nieumyślne spowodowanie kolizji, ponieważ ma prawo do błędów, a odpowiedzialność ponosi wyłącznie siedzący obok niego instruktor jazdy, którego obowiązkiem jest niedopuszczenie do tego, aby błędy kursanta doprowadziły do wypadku. Ale taka elementarna logika nie zawsze jest udziałem polskich sędziów.
    To problem dla sędziowskiego środowiska, jego samorządu i ministra sprawiedliwości.
    Niestety działalność propagandowa IPN odnosi skutki. Na draństwa organów peerelowskich, rzeczywiste, czy wydumane, ludziom, którzy ulegli tej propagandzie, nie trzeba dowodów, a sądy powinny wydawać wyroki bez postępowania przewidzianego karną procedurą. A jeżeli sędzia ją zastosuje, to sędziego albo sędzię należy łupnąć w łeb, na razie tortem, a gdy to nie poskutkuje, to czymś cięższym. Kwas solny już też wypróbowano. Takie to są skutki ideologizacji prawa i wmawiania Polakom w ciągu 24 lat, że państwo to wielkie be…. .
    Przesyłam ukłony.

  198. narciarz2 9 czerwca o godz. 19:41 „Jesli idzie o sam tort, to polecam wpis zawodowego sedziego przedrukowany w Studiu Opinii”.

    Szanowny Narciarzu 2,
    Dziękuję za link, interesujący tekst obrazujący mentalność środowiska sędziowskiego. Domagają się „respektu” . Autor pisze m.in.:

    „Cóż w takim razie się stało, iż respekt wobec wła­dzy sądow­ni­czej sięga dzi­siaj dna?  Że sądy nie są dziś trak­to­wane jako wła­dza, któ­rej należy się pod­po­rząd­ko­wać .. .
     Ano jak zwy­kle nie ma jed­nej przy­czyny, a win­nych jest wielu. Winni są owszem sędzio­wie, gdy przed­kła­dają wyniki sta­ty­styczne nad jakość orze­czeń i rze­tel­ność postę­po­wa­nia a także gdy pobłaż­li­wie trak­tują naru­sza­ją­cych powagę czyn­no­ści sądo­wych. Winni są poli­tycy spra­wu­jący wła­dzę ustawodawczo-wykonawczą, nie dba­jąc o zapew­nie­nie sądom środ­ków umoż­li­wia­ją­cych pra­wi­dłowe wyko­ny­wa­nie wła­dzy sądow­ni­czej, umniej­sza­jąc ich pozy­cję ustro­jową, jak rów­nież publicz­nie kry­ty­ku­jąc bez­pod­staw­nie sądy i pochwa­la­jąc nie­po­słu­szeń­stwo wobec orze­czeń. .. . Winę pono­szą też ci wszy­scy, któ­rzy powinni stać na straży porządku kon­sty­tu­cyj­nego i nie­za­wi­sło­ści sędziów, lecz mil­czą, nie dostrze­ga­jąc chyba, że w ten spo­sób wyra­żają mil­czącą zgodę na nisz­cze­nia jed­nego z nie­zbęd­nych fila­rów pań­stwa, jakim jest wła­dza sądow­ni­cza. Ponow­nie bowiem należy wska­zać, iż bez respektu nie ma pod­po­rząd­ko­wa­nia, bez pod­po­rząd­ko­wa­nia nie ma wła­dzy, a gdy nie ma wła­dzy nie może także ist­nieć pań­stwo, któ­rego miej­sce zaj­muje anar­chia i chaos, jak to nie­zwy­kle bole­śnie uczyły doświad­cze­nia kolej­nych rewolucji.
    Naj­wyż­szy czas się obudzić!

    No właśnie „Naj­wyż­szy Czas” i tekst: z 18 czerwca: „Poraziła mnie (…) informacja (…) o tym, jakimi dowodami dysponował skład SN, który ostatecznym wyrokiem orzekł, że p. Marian Jurczyk nie był agentem SB: oryginał podpisanego oświadczenia o współpracy, pokwitowania za otrzymane pieniądze… Przywykłem już, że ‚polskie’ sądy w sprawach politycznych (i nie tylko) kierują się dziwacznymi interpretacjami Prawa – ale takich sk…ysynów (tak w oryginale), jak ci, co głosowali nad tym orzeczeniem, jeszcze nie widziałem. Najwyższa pora coś z tym zrobić!

    Obudził się, a jakże, prezes SN, Lech Gardocki i złożył doniesienie ale sprawę przeciwko autorowi tych słów umorzono – dlaczego? – dlaczego? – pytam jeszcze raz. Czy nie dlatego, że ten oszołom JKM miał może rację i publiczny proces by to w pełni obnażył?

    Żeby było jasne, moim zdaniem sędzia Anna Wielgolewska, nie zasłużyła sobie na takie potraktowanie a obrzucanie tortami sędziów uważam za niedopuszczalne, tylko tak sobie dywaguję nad niektórymi przyczynami tego zdarzenia.

    Dobrze by było, by przedstawiciel środowiska sędziów, który w Studiu Opinii dał popis egocentryzmu zawodowego posłuchał sobie najpierw np.http://www.youtube.com/watch?v=jBsWS8OShdc.

    Jeden z komentujących podsumował jego i swój komentarz pytaniem: „Czy apa­rat sprawiedliwości – sądy, pro­ku­ra­tura, nie zapra­co­wał sobie samo­dziel­nie i nie­za­wi­śle na swój brak auto­ry­tetu, brak sza­cunku, a nawet pogardę?”

    Biorąc pod uwagę, że co chwilę przetaczają się przez media informacje, że aparat sprawiedliwości myli immunitet z bezkarnością, to ta opinia nie jest bezpodstawna.

    Pozdrawiam, Nemer

  199. W dzisiejszym info TVN pokazano skazanego niepełnosprawnego mężczyznę o umyśle kilkuletniego dziecka. Wysoki sąd (jakiś konkretny sędzia jednak) skazał tego nieszczęśnika na kilka lat więzienia, za to że ten „kradł” różne przedmioty z metalu (czasami robił to na zamówienie jakiegoś łotra, który wykorzystywał jego ograniczony intelekt). Oglądając tą historię wściekłem się i powiem szczerze, rzuciłbym w takiego sędziego czymś twardszym od tortu. Przecież wydając taki wyrok, sędzia nie wykazał się większą lotnością umysłu od skazanego, a jednak ktoś go ubrał w togę. No i co?

  200. Wiesiek 59 (9-05-g.20:44)
    Podałeś zestawienie zacnych profesji, jakie reprezentują formalnie nasi posłowie.
    Nawiązując do Twojego komentarza i sądząc po „owocach”, uważam, że nie ma albo, albo.
    Te „owoce” świadczą i o mizerii naszych uczelni, i o jakości materiału.
    Warto jednak zauważyć, czy ci naprawdę niegłupi i profesjonalni w swoich dziedzinach do polityki w rodzimym wydaniu raczej się nie pchają

  201. Śleper ( 9-05-g.23:13)
    Podałeś tylko jeden przykład na gołym okiem widoczną nawet dla laika ( a nie prawnika) totalną degrengoladę systemu wymiaru sprawiedliwości.
    Kto to może naprawić? Pojęcia nie mam.
    Na pewno nie PO-PIS, a zwłaszcza ten drugi człon.

  202. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    9 czerwca o godz. 18:36 pisze:

    ” … „Zbrodnia – czyn człowieka, który spotyka się ze szczególnym potępieniem ze strony społeczności. Termin ten zawsze odnoszono do zbrodni umyślnego pozbawienia życia (zabójstwo, morderstwo)”
    Taka jest definicja.
    Czy wypadki na wybrzeżu, w Wujku, były UMYŚLNYM działaniem?
    Czy też wymknęła się spod kontroli sytuacja?
    Była premedytacja, czy też instynktowna reakcja na zagrożenie własnego życia? ”

    @ wiesiek59

    Daj sobie czas Blogowiczu – serio, a bedziesz swiadkiem jak premedytacja doswiadczy instynktownej reakcji.

    Potem zadamy soibie pytanie czy instynktowna reakcja byla premnedytacja itd, … ale to bedzi potem …a potem jest, ze na Laczce, … inaczej mowiac widzmy sie 1 Listopada na w-wskich Powazkach i rozpozajemy sie po gronostajach … ale nie tyko – capito?

    Post Christum.
    Do zobaczenia na Powazkach …

  203. http://fakty.tvn24.pl/slepa-sprawiedliwosc,331707.html

    A dlaczego nikt nie wydzicza się na biegłych psychiatrach, którzy – według tego, co mówi reporterka i rzecznik sądu – nie uznają Radka za osobę o ograniczonej poczytalności ?

  204. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    9 czerwca o godz. 18:36

    Modl sie jak nie masz do kogo, modl sie do siebie, aby na w-wskich Powazkach nie wykopano / nie znaleziono szczatkow ciala rotmistrze Witolda Pileckiego

  205. duende
    9 czerwca o godz. 17:29

    Wierzę, że chciałeś sposób wyrafinowany przekazać jakąś wiadomość. Jeżeli sens zrozumiałem, to unurzanie w tradycji jest dobre natomiast globalna magma oraz atomizacja (?) jest zła…”

    Mimo wyrafinowania zrozumiales perfekcyjnie.

    Unurzanie w tradycji jest dobre a globalna bezksztaltna plastikowa magma popkultury jest zla – tak uwazam.

    Moje pierogi i bigos nalezy rozumiec metaforycznie.
    Polska moze stworzyc swoja wartosc dodana jedynie w oparci o swoja specyfike i unikalnosc.

    To co sie dzieje na okolo to bezmyslne malpowanie typu „top trendy” (kokietowanie mas „swiatowoscia” i niby – nowoczesnoscia przez nagminne zasmiecanie polskiego jezyka… wynikajace z kompleksu tubylca.

    Podobne dzialania sa wszechobecne w calej dziedzinie kultury i tzw. „postepowych” kierunkow rozwoju (przez „doganianie”… i nasladownictwo, ktore jakoby wedlug TO reprezentuje PO…).
    Kraje nowoczesne naprawde maja szacunek do swojej historii i tradycji i dystans do tzw. trendow.

    W Polsce bierze sie to z dziwacznej wiary reprezentowanej np. przez Palikota i innych „postepowcow”, ze polskosc to bagaz uniemozliwiajacy wkroczenie do raju nowoczesnosci…
    Oraz tzw. mediow, ktorym latwiej jest malpowac i kalkowac gotowe recepty ” z zachodu” niz wykonywac rzetelna prace.
    Stad zasmiecenie Polski roznego rodzaju specjalistami po „zachodnich szkoleniach i stazach”… od „politykow” typu Sikorski do „Dziennikarzy dwudziestolecia” typu Lis.

    Polacy bez polskosci stana sie posmiewiskiem swiata – tania kopia bez szacunku do siebie – sprzedajna prymitywna dziwka.
    I tak beda traktowani.

    PO nie kroczy bynajmniej droga ewolucyjnego postepu ale robi jedynie wszystko na wszystkich szczeblach by utrzymac sie u wladzy i konfitur.
    Reszta to jedynie wygibasy i pozy dyktowane potrzeba sondazy.
    Polskosc w postaci czekoladowego orla, ktorego mozna skonsumowac popijajac szampanem to „nowoczesnosc” PO.
    Rowna Kwasniewskiemu tanczacemu disco-polo.

    Brak szacunku do siebie i „swojskosci” powoduje, ze polskie mniejszosci nie maja jakiejkolwiek sily politycznej gdziekolwiek.
    Fakt, ze maja ja np. Zydzi albo Irlandczycy wynika z dumy bycia kim sie jest – wlasnej tradycji , kultury i historii.
    Ktos nie majacy szacunku do siebie samego nie moze sie go spodziewac od innych.

    Rozwiazania spoleczne, organizacyjne i instytucjonalne by funkcjonowac moga byc JEDYNIE lokalne- osadzone w lokalnej rzeczywistosci spolecznej, kulturowej, historycznej itd – nie ma czegos takiego jak uniwersalny model rozwoju.

    Wiara w to (TO) jest bledem na poziomie fundamentalnym.
    Polska nowoczesnosc jest mozliwa jedynie wtedy gdy bedzie polska.
    NIDGY na bazie odrzucenia polskosci.
    Efektem bedzie jedynie narzekanie, ze znowu cos nie wyszlo bo zawiodlo nieudane spoleczenstwo.
    Czyli proby ogona by pomachac psem.

    Inna zupelnie zas sprawa jest ustalenie – „czym jest polskosc”.

    Roznego rodzaju ruchy narodowe sa ruchem odruchem na AKTUALNE glupawe trendy pseudonowoczesnego odcinania sie od wlasnej historii i tradycji.
    Moga sie na obrzezach nie podobac ale sa naturalnym odruchem.

  206. @mag
    Nie wiem czemu sie dziewczyno tak uczepilas tego jasnego gwinta! 🙂 Przy calej do Ciebie sympatii musze jednak powiedziec, ze ma on racje o wiele czesciej niz Ty, bo to nie on jest zabetonowany peerelem, ale raczej Ty dalas sobie wmowic straszliwe przesladowania spoleczenstwa w tamtym czasie, ktore jak mi sie wydaje mieszcza sie doskonale w statystyce kazdego kraju.
    Upominamy sie teraz o przestrzeganie prawa, oburzamy na ludzi to prawo lamiacych, dopominamy sie kar – czemuz wiec potepiamy kary za lamanie prawa w PRL i wspolczujemy ludziom go lamiacym?
    Pan Niesiolowski planujac akcje „Lenin” musial sie liczyc z konsekwencjami tak samo jak wspolczesny wandal musi sie z nimi liczyc. I tyle. Moim zdaniem dotyczy to zdecydowanej wiekszosci tzw. opozycjonistow.
    Odloz mila mag zacieklosc i niechec i zobacz, ze przez jasnego gwinta nie przemawia beton ale rozczarowanie i troska.

  207. @Kropkozjad
    jak zwykle rozsadnie.

  208. http://a1.nie.com.pl/art26643.htm

    mag; 15:37, robie bledy i robil bede,musicie sie do tego przyzwyczaic.
    Aby byc biegly w jakims jezyku trzeba ten jezyk czuc i uzywac go na
    codzien a ja tylko tyle co tu na blogu i tak chyba nie jestem gorszy
    niz wasz byly prezydent Walesa.
    Wiec w czym rzecz.

  209. Panie redaktorze, pisze pan że to tort rzucony w nas wszystkich. Jest jeden problem – nie ma żadnych „nas”. Nie mam i nie chce mieć nic wspólnego z postkomuną, Kiszczakami , Jaruzelskimi, SBecją, mediami im przychylnymi, wspierającym ich wymiarem sprawiedliwości.

  210. mag 9 czerwca o godz. 23:33
    Z takimi przypadkami, jaki pokazała tvp info będziemy mieli do czynienia dopóki dopóty sądy (sędziowie) będą posługiwali się tylko „materiałem dowodowym” i kodeksem, rezygnując z dochodzenia do prawdy (można to nazwać rezygnacją z myślenia).
    W pierwszym odruchu, po tortowym incydencie byłem wstrząśnięty, ale po czasie dochodzę do wniosku, że skoro sędziowie mogą zachowywać się podle, to dlaczego i z jakiej przyczyny mam wymagać od zwykłego obywatela, że ten będzie w każdej sytuacji ten sąd szanował? Dlaczego łajdak w todze ma być nietykalny, a ten zwyczajny z tortem potępiany?

  211. Do dinozaurów powracam. Z plaży powróciwszy

    Jacobsky (7 czerwca o godz. 16:23)

    „Lex, poczytaj proszę co wypisują na blogach (np. u red. Paradowskiej) takie tuzy praworządności i znawcy wymiaru sprawiedliwości jak „wielce szanowny” Czesław R czy – ostatnio – Orteq w sprawie rzekomej przestępczej działalności mec. Rogalskiego. Dominuje kargulowskie widzenie wymierzania sprawiedliwości: sąd sądem, ale racja musi być po mojej stronie. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że sąd jest głupi, sędziowie sprzedani (no bo przecież AmberGold…), a w ogóle to są święte krowy, no bo przecież ustawa o ustroju sądów powszechnych… Więcej kontroli nad sądami, najlepiej kontroli społecznej, żeby orzekały zgodnie z ludowym postrzeganiem sprawiedliwości. No bo skoro, począwszy od sądów szczebla najniższego, a skończywszy na Sądzie Najwyższym czy TK, sędziowie to cymbały, to nie pozostaje nic innego jak rozgonić to tatałajstwo i wprowadzić system sądów ludowych, rewolucyjnych, najlepiej doraźnych. Pozdrawiam”

    Tak sobie ponawypisywał ten niby mój współmieszkaniec w kraju zamorskim. ‚Orteq w sprawie rzekomej przestępczej działalności mec. Rogalskiego’ ? Skąd żeś to wytrzepał, i którą ręką, łgarzu?

    W sprawie jakości polskiego sądownictwa już się wypowiadały negatywnie, i to wielokrotnie, sądy Unii Europejskiej. Te wszystkie wyroki UE, odwracające wyroki polskich sadów, przecież o czymś muszą świadczyć. Kaczyńscy, jako, pożal się Boże, prawnicy, sporo wnieśli do tego dorobku polskiego prawodawstwa na tle prawodawstwa UE. Twoje marudzenie nie wiadomo o czym, a brzmiące jak obrona kaczyzmu, zbyt wiele konstruktywnego nie wnosi do dyskusji

  212. Feliks Stychowski
    10 czerwca o godz. 1:24

    Demokrację buduje się na kościach bohaterów i przelewie krwi.
    Z tym że jedne narody nią szafują, inne dość oszczędnie gospodarują.
    Kwestią umowną jest, ile naiwności patriotów wykorzystają w swoich rozgrywkach poszczególne mocarstwa.
    Idealnym przykładem takiego postępowania jest ostatnio Syria.
    Walki trwać będą do ostatniego Syryjczyka, czy naiwniaka chcącego umierać za czyjeś interesy.
    Motywowanego religijnie, finansowo, czy ideologicznie, narodowościowo…….

    Pilecki to jeden z 50 000 skutków żelaznej kurtyny i walki o wpływy mocarstw. Wojny domowe w innych krajach pochłonęły znacznie więcej.
    Wietnam- ponad dwa miliony……
    Wiara w szlachetność motywów polityków jest u mnie dość ograniczona. Dla nich liczą się jedynie skuteczność, minimalizacja ofiar po swojej stronie, dbałość o brak przecieków prasowych.
    Straty innych, to najmniejszy z problemów.

  213. Śleper 10 czerwca o godz. 9:24 pisze: –„W pierwszym odruchu, po tortowym incydencie byłem wstrząśnięty, ale po czasie dochodzę do wniosku, że skoro sędziowie mogą zachowywać się podle, to dlaczego i z jakiej przyczyny mam wymagać od zwykłego obywatela, że ten będzie w każdej sytuacji ten sąd szanował? Dlaczego łajdak w todze ma być nietykalny …”

    W świetle tego, co np. zalinkował Ted czy też tej TVNowskiej zadymy związanej z prześladowaniem przez sąd niepoczytalnego chłopaka, to wychodzi na to, że Miernik odegra istotną rolę inicjatora pożądanej, społecznej dysputy nad stopniem degrengolady „Trzeciej Władzy”.

  214. Taka sytuacja.
    Zdjęcia, na zdjęciach zadowolony z życia starszy pan, w ręku siatka z zakupami.
    Tymczasem biegli orzekli – pan nie zdolny.
    Brak reakcji na jawne, regularne, trwające od 20 lat „wolnej” Polski ośmieszanie instytucji sądu przez członków junty z lat 80-tych, to jest słabość państwa. Sędziowie z poprzedniego okresu, to jest słabość państwa. Pobicie ze skutkiem śmiertelnym kulami z AK47, to jest słabość państwa. Reszta to tylko niewczesne pierniczenie.

  215. E-J,

    Pazdrawliaju. Oraz popieram Twoje zdanie w sprawie postu Kropkozjada z 9 czerwca o godz. 22:26. Kropkozjad to jest to. Jak coca cola A.O. Przepraszam za ew. powtarzanie siebie. Wiek, wicie rozumicie

  216. Ewa – Joanna
    Nigdy nie pisałam o „straszliwych” prześladowaniach w peerelu.
    Ale nie można udawać, że nic się nie stało w czerwcu 1956 w Poznaniu, czy w 1970 na Wybrzeżu, albo że nie było „ścieżek zdrowia” w 1976 w Radomiu i zabitych w kopalni Wujek w 1981.
    A „czerwona książeczka” wydana przez SLD dla przywrócenia „prawdy” o PRL, który jest wg lewicy, niesłusznie oceniany jednostronnie, niewygodne fakty po prostu przemilcza. Tym samym popełnia ten sam grzech jednostronnści.
    Piszesz, że „prześladowani” sami sobie byli winni, bo nie przestrzegali ówczesnego prawa lub je łamali. No, wybacz, ale istnieją proporcje. Czy do zbuntowanych robotników AŻ się strzela, bo strajki są niedozwolone?
    Jany gwint widocznie nie widzi nic złego w przeszłości lewicy pezetpeerowskiej, więcej nawet, twierdzi że lewica w III RP jest szykanowana, tak jakby nie było rządów Millera, Oleksego, dwukadencynej prezydentury Kwaśniewskiego.
    Jest tak mocno szykanowana, że nikt nie poniósł odpowiedzialności, choćby wyłącznie symbolicznej, za ewidentnie wyrządzone zło. Ktoś przecież musiał wydać rozkaz strzelanani do ludzi, ktoś nakazał mataczyć w sprawie śmiertelnego pobicia Przemyka (co zresztą potwierdził ówczesny rzecznik rządu, J.Urban.
    A opozycja jest od tego, żeby przywalać – słusznie czy nie – rządzącym, obrywało się po kolei i SLD, i PIS, a teraz PO.
    Jasny gwint, którego zresztą lubię i cenię, niezależnie od moich z nim sporów, nie chce zrozumieć np., że nie dla wszystkich gen. Jaruzelski, a zwłaszcza Kiszczak, są bohaterami bez skazy. Nie dostrzega dysproporcji między różnymi przewinieniami i grrzechami władzy kiedyś i dziś.
    Ja też jestem rozczarowana wieloma sprawami, które poszły w złym kierunku i podzielam tzw. obywatelską troskę jasnego gwinta, ale uparcie apeluję o rozsądny umiar w ocenach, a nie narzucanie innym czarno-białej wizji rzeczywistości.

  217. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @wiesiek59 10 czerwca o godz. 10:15

    ” Straty innych, to najmniejszy z problemów.”

    Domyslam sie co chcesz powiedziec piszec o kościach bohaterów i przelewie krwi.

  218. Rząd jest winien
    1) Nie jest dozwolone prawem rzucać w sędziego tortem, lub czymkolwiek, bo:

    a) jest to naruszenie nietykalności sędziowskiej, co jest karalne;
    b) jest to działanie przeciwko przedstawicielowi wymiaru sprawiedliwości, który jest przedstawicielem państwa.

    Wyjątki (problem poruszył powyżej @narciarz2 – „Chodzi o reguły. Ostatnio w Polsce zapanowała moda na łamanie reguł”):

    2) Można rzucać w sędziego tortem, gdy:

    a) gdy ten sędzia wydał niesprawiedliwy wyrok lub niesprawiedliwą decyzję w postepowaniu sądowym;

    b) gdy sędzia jest łajdakiem;

    c) gdy postępowanie sądowe się przewleka, a sędzia nic sobie z tego nie robi;

    d) gdy wszyscy wiedzą, że podsądny jest winny i powinien zgnić w więzieniu, a adwokaci wykorzystują procedury do przewlekania procesu i sędzia odwleka skazanie;

    e) gdy proces jest głośny, precedensowy politycznie i prawnie i gdy domaga się sprawiedliwego wyroku opinia publiczna.

    f) gdy chce się zaprotestować przeciwko stanowi sądownictwa w Polsce, który jest nie do zniesienia;

    g) bo Polska nie jest państwem prawa;

    h) gdy w ogóle ma się rację.

    Ten ostatni punkt w praktyce krajowej jest najważniejszy.

    Wykonałem kilkanaście rozmów z różnymi ludźmi na ten temat. Racje rozkładały się mniej więcej po połowie.
    100 % obywateli uważało, że tak w ogóle, to nie należy rzucać tortem w sędziego, w tym 50 % było przekonanych, że w Polsce na skutek skomplikowanej sytuacji, nie sprzyjającej, nieprzyjaznej obywatelom, od tego zakazu są liczne wyjątki (patrz wyżej), bo co ten obywatel ma zrobić, gdy władze go nie słuchają.

    Na dalsze drążenie – dlaczego nie słuchają i jak to słuchanie miałoby wyglądać, dyskusja schodziła szybko z wymiaru sprawiedliwości na takie tematy jak rząd nic nie robi, politycy kłamią i kradną, sejm niepotrzebnie uchwala tyle prawa i potem nie można się w tym połapać, prawo powinno być dla ludzi, a nie dla rządu (?), zwykłych obywateli chętnie się sądzi, ale taki staruch Kiszczak i Jaruzel – on jest taki choryyy, on już nie może, a jak do ludzi strzelał, to nie był chory, tak? Itd. itp.

    W 50 % przypadków dyskusja odrywała się od pierwotnego tematu i dryfowała w stronę emocji antyrządowych oraz nieugiętego przekonania, że sprawiedliwość zapewnić ma rząd, a nie sądy, sądy tylko wykonują to, co im powie rząd, a nie słyszał pan o tym sędzim z Gdańska, co rozmawiał z premierem?

    Krótko mówiąc – 50 % obywateli nie szanuje prawa i nie wie o tym, skoro domaga się od rządu sprawowania sprawiedliwości, a od sędziów porzucenia przepisów, gdy chodzi o Sprawiedliwość przez duże S, której się nie znajdzie w suchych przepisach, a w odczuciach obywateli.

    W środowiskach bardziej wyedukowanych politycznie rozmowy były bardziej zniuansowane, ale generalnie obywatele:

    a) nie łapią istoty monteskiuszowskiego podziału władzy i wymiar sprawiedliwości wrzucają do jednego worka z rządem i parlamentem (napisał o tym @narciarz2 powyżej);

    b) większość obywateli werbalnie przyznaje, że sędziowie powinni się trzymać przepisów, ale że od przepisów powinny być wyjątki. Na zapytanie, jakie wyjątki:

    – czy wyjątki powinny być wymienione w przepisach,
    – czy też każdorazowo sędzia jako najważniejszą wytyczną do podjęcia wyjątku powinien uwzględniać poczucie sprawiedliwości obywateli i jak to mierzyć, to poczucie,
    więcej odpowiedzi było na tak dla tej drugiej wersji sprawiedliwości.
    Jednym słowem, prawo powinno być twarde, ale nie na tyle, aby godzić w moje, nasze poczucie sprawiedliwości.

    Na koniec pytałem, kto tę sytuację ma zmienić?
    50-60 % twierdziło, że rząd. Na moje pytanie uzupełniające – a rodzice względem dzieci? Powinni poprawić prace wychowawczą? Nie, bo rodzice starają się zawsze dobrze wychowywać.
    A rodziny patologiczne? E, patologiczne, tym się niech zajmie policja.

    A szkoła – nie powinna wychowywać dla społeczeństwa, dla państwa? Tak – powinna, ale tego nie robi. Dlaczego? -Bo… nie robi.

    Już przy tych ostatnich kwestiach spojrzenia stawały się podejrzliwe – coś ty za jeden, i trzeba było zmieniać temat. Tak wyglądają głębokie dyskusje obywatelskie w Polsce.
    Pzdr, TJ

  219. @ Mag,
    Unikaj fanatyków wszelkiej maści.

  220. mag!
    To nie jest chyba do końca tak, że jeśli ktoś, kto przeżył cały PRL w jego wszystkich odsłonach, to już musi widzieć wszystko albo na TAK albo na NIE. Nie ma tak, że jest albo czarno, albo biało. Osobiście doznałam wielu niesprawiedliwości za minionego bezpowrotnie, na szczęście systemu. Bardzo emocjonalnie przeżywałam ogłoszenie stanu wojennego, jak i sam jego przebieg, jednak uznałam po latach, że wprowadzając ten stan ówczesne władze zapobiegły wielkiemu nieszczęściu, które wisiało nad nami, choć nie ma śladów w dokumentach. Tak to już bywa, że decydenci, jeśli nie są naiwni, pozostają nie do zidentyfikowania.
    Bo dziad wiedział, nie powiedział a to było tak!
    Słynne było powiedzonko; Jeśli jesteś kierownikiem, to sobie nie myśl!
    – Jeśli już pomyślałeś – to nie mów!
    – Jeśli już powiedziałeś, to choć nie pisz, a jeśli już to zrobiłeś… NIE PODPISUJ!!! i nie wysyłaj!
    – Jeśli jednak podpisałeś… i wysłałeś… to nie będziesz kierownikiem.
    Dokumentów wprawdzie nie ma, bo one nie musiały istnieć, za to ruchy wojsk przy naszych granicach na ziemi i morzu były doskonale widoczne i są dokumenty, tyle że nie podpisane, bo tylko fotograficzne, z satelitów szpiegowskich.

    Fakt, że dotychczasowa władza tę władzę oddała bez rozlewu krwi świadczy o mądrości zarówno generała Jaruzelskiego, jak i generała Kiszczaka.
    Czy to była zimna kalkulacja, czy też odruch patriotyzmu czy chęć pozostania przy życiu, to wiedzieli jedynie oni sami a dziś możemy sobie ich decyzje tłumaczyć dowolnie. Ludzkie oceny podlegają ewolucji, przeżyte lata sprzyjają złagodzeniu ostrych sądów. Dziś, w przeciwieństwie do tamtych czasów, już nie chciałabym jakiejkolwiek kary dla tych starych ludzi, którym przyszło rządzić krajem uzależnionym bezwarunkowo od potężnego sąsiada, na życzenie swoich „sojuszników” i za ich pełną zgodą. Sojusznicy się nas pozbyli, jak dokuczliwego pryszcza a sąsiad przyjaźnie przygarnął do rewolucyjnej piersi.
    Kto w takich warunkach rządziłby lepiej? Korzystniej dla obywateli suwerennego kraju „pod tymczasowym zarządem ZSRR?
    W tym trudnym momencie zachowali się honorowo, czego im obecnie hałasujący nigdy nie wybaczą.
    A wystarczy porównać choćby statystycznie ilość ofiar rządów satrapów z różnych krajów, o różnym zabarwieniu politycznym…
    Czy przodujemy?
    Przypuszczam, że wątpię.

  221. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … To groteska, której nie wolno lekceważyć. To zalążek polskiego faszyzmu – mówił o Ruchu Narodowym Waldemar Kuczyński. Publicyści w Poranku Radia TOK FM komentowali pozycję Ruchu Narodowego. Zdaniem Pawła Lisickiego z „Do Rzeczy” RN nie ma szans na dobry wynik w wyborach. – Jeśli traktować to jako zagrożenie, jego realność jest wątpliwa – podkreślił ” (GW)

    ” … Będę się modlił, żeby Kaczyńskiemu nie odbiło, a w chwili gdy przyjdzie taka pokusa, niech dobry Bóg ciśnie paroma żabami w prezesa. Nawet gdyby ruch narodowy miał jakąś część jakości endecji Dmowskiego, to i tak Michnik z pozostałymi, przy pomocy światowej diaspory zrobiłby z Polski III Rzeszę, bo przecież Niemcy ratowali Żydów przed AK. ”

    http://www.kontrowersje.net/dlaczego_ruch_narodowy_ma_szans_zaistnie_bo_o_takiej_endecji_rpiii_marzy_michnik

  222. Dodam jeszcze, że „sprawiedliwość” gen. Jaruzelskiemu wymierzył już niejaki Helski, który okaleczył go kamieniem podczas prezentacji książki. Dla Słomki stał się bohaterem, był przez niego przygarnięty do KPN i fetowany, jak bohater.
    A gen. Jaruzelski po długim okresie rekonwalescencji… odstąpił od żądania procesu.
    Nie wspomnę już o tych sabatach, odbywanych pod oknami domu generała w każdą rocznicę ogłoszenia stanu wojennego.
    Czy to jeszcze za mało dla naszych sprawiedliwych?
    Zaś gen. Kiszczak, cierpiący na demencję nadaje się na oskarżonego?
    On już żyje w innym wymiarze i zostawmy go tam, gdzie jest.
    Już mu i tak niewiele pozostało.
    Komu przyniósłby satysfakcje proces tych dwóch?
    Jakoś się wielkiego majątku nie dorobili… Więc po co robili to, co robili???

  223. Toczy sie dyskusja i spór o Polske okresu PRL . Czytam i moim zdaniem pomija sie role Matki Chrzestnej –tamtego okresu tj II Rzeczpospolitej lat 1918 -1945 . Szczególnie tempiciele PRL unikaja ocen z lat 1939 -1945 ! dalczego ? ,nie wygodnie ,bo nie ma usprawiedliwienia dla kolosalnych strat milionów istnień ludzkich i ruiny infrastuktury tego co było .
    Polacy ,cieszcie się , że taki Olbrzym Zbrodniarz Józef Stalin podarował Wam te 312 tys.km kw miedzy Odra a Wisła i Bugiem ,nie widzac przecież, że Ci Polacy jednak wyzwolą sie od Dominacji Moskwy ( z ranami 1956r i 1970 r) choć mentalnie do dziś w istotnej części obywateli dostrzegam skutki przynależności do Zaboru Rosyjskiego ..

  224. Anca_Nela
    Dopowiedziałaś to, czego ja nie zdążyłam, a tylko zamarkowałam, pisząc, że biało-czarne postrzeganie świata jest z gruntu fałszywe.
    Po latach, gdy różne emocje ostygły, oceniam przełom 1989 podobnie jak Ty i jest mi bardzo daleki tzw. rewanżyzm, a zwłaszcza próby dzikiej lustracji.
    Moja pretensja do jasnego gwinta i jemu podobnych dotyczy tylko i wyłącznie nierównomiernego traktowania obu stron dramatu (w sensie sztuki rozgrywanej w rzeczywistym teatrze wydarzeń). Przeceniania jednej, niedoszacowania drugiej. Lub na odwrót.
    Potknął się na docenieniu ówczesnej strony rządowej (poczynając od Okrągłego Stołu) Adaś Michnik.
    Z mściwą satysfakcją twórcy pojęcia „michnikowszczyzny” wypominają mu wciąż słowa – odczepcie się od Jaruzelskiego i że Kiszczak jest człowiekiem honoru.
    To że dziś Wałęsa „pochyla” się po chrześcijańsku nad generałem Jaruzelskim, mimo ze byli kiedyś po przeciwnych stronach, też jest nie do wybaczenia dla niezłomnych „niepokornych” (idiotów).

  225. http://www.youtube.com/watch?v=6r2hFT2aPwg
    ============

    Powyżej migawka z Kazachstanu…..
    Nie sądzę by w Polsce jakakolwiek władza postępowała z takim zdziczeniem……
    Zabić i dobić rannych, tego się nie robiło.

    Rządy PRL były niedemokratyczne, z nadania wielkiej trójki- tak na marginesie……

  226. I dla przypomnienia, „piewcom II RP”…….

    Polska- 1936:
    Wielka fala strajków robotników, marsze bezrobotnych

    marzec 1936- strajk w Krakowie w fabryce „Suchard”
    marzec 1936 -strajk w Krakowie w fabryce „Semperit”
    akcje policyjne i użycie broni-
    zabici robotnicy: 10, ranni robotnicy: 45

    marzec 1936, wielki marsz bezrobotnych w Częstochowie
    akcja policji, ostrzelanie protestujących-
    zabici bezrobotni: 1, ranni: 8

    czerwiec 1936
    marsz bezrobotnych i robotników w Toruniu,
    atak policji mundurowej i tajniaków wmieszanych w demonstracje, w wyniku ostrzału- zabici demonstranci : 1, ranni demonstranci: 6
    marsz w Gdyni
    zabici robotnicy: 1 osoba, ranni demonstranci: 9

    strajki robotnicze we Lwowie w 1936 roku 40-50 zabitych, setki rannych

    Wielki strajk chłopski 1937

    policja zabiła 44 osoby, kilkuset było rannych

    To tylko niektóre przypadki,lista nie pełna ……..
    http://www.historycy.org/bez_grafik/index.php/t82594.html
    =================

    To tylko jeden rok. Brutalnych pacyfikacji było znacznie więcej.
    Z czym więc chcą porównywać brutalność PRL nasi patrioci?

  227. @mag,
    przeciez Ci nie napisalam, za napisalas 🙂 ( o straszliwych przesladowaniach)

    Owszem te wydarzenia mialy miejsce. I co z tego? Czy bylo to takie szokujace lamanie praw czlowieka i obywatela? Przeciez takie rzeczy dzieja sie ciagle, w roznych krajach, w tym tej najwiekszej na swiecie wzorcowej demokracji rowniez.
    Owszem, musimy o tym mowic i musimy o tym pamietac, ale nie mozemy tego zaklamywac. Nie mozemy robic z tego broni do wykanczania przeciwnika politycznego, powinnismy to zostawic historykom. Jak czytam co sie wypisuje na ten temat obecnie, to sie zastanawiam czy na pewno zylam w tym samym kraju.
    Niestety potwierdze – osoba swiadomie lamiaca prawo, powinna liczyc sie z konsekwencjami jego lamania. Natomiast nie napisalam, ze sa sami sobie winni. Nie przekrecaj moich slow, bo tak sie nie dyskutuje.
    Jezeli bowiem uwazasz, ze mieli racje lamiac prawo, to te sama racje dajesz lamiacym prawo dzisiaj. Prawo to prawo.
    Mag, czy nie zastanowilo Cie dlaczego nie mozna bylo skazac zadnego z tamtych rzadzacych? Moze bowiem zabraklo podstawy prawnej i pozostalo tylko chciejstwo i chec zemsty a to bylo za malo?
    Czy ktokolwiek poniosl choc cien odpowiedzialnosci za smierc Barbary Blidy?

    I tak mozna w nieskonczonosc, prawda? Wiec po co sobie dokuczac?

  228. Czołowy działacz Komunistycznej Partii Robotniczej Polski Adolf Warszawski–Warski, późniejszy dwukrotny poseł robotniczej Warszawy i ofiara stalinowskiego terroru, określił w prywatnej korespondencji te działania Piłsudskiego, jako przykład „lewicowego imperializmu”, zaś wybitny pisarz Karol Irzykowski przytacza w swoich zapiskach z tej wojny, wypowiedź Rosjanina, przedstawiciela administracji radzieckiej w Białymstoku (zanim przybył Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, kierowany przez polskich rewolucjonistów, który zdymisjonował ten zarząd) niejakiego Szypowa, który patrząc na wiszący jeszcze na ścianie portret Piłsudskiego powiedział z podziwem: „Co za genialny człowiek, gdyby on nie poszedł na Kijów, nas by tutaj w ogóle nie było!”
    http://lewica.pl/?id=21646
    =================

    Jaruzelski ma na sumieniu powiedzmy jakieś 200 osób.
    Ile na sumieniu miałby Piłsudski? 200 000?, 500 000?
    Rozpętawszy niepotrzebną wojnę swoją wycieczką na Kijów, przyczynił się do śmierci wielu żołnierzy i cywilów. Po co?
    Dla imperialnych ambicji?
    Czy interesow ziemiaństwa kresowego?

  229. wiesiek59
    10 czerwca o godz. 12:49
    Statystyka jest bezlitosna, nieczuła na propagandę, bezpartyjna.
    I nie lubiana!!!

  230. Ewa-Joanna zg.13:09
    Zgadza się, nie ma sensu nawzajem sobie dokuczać, a tym bardziej popierać w życiu społeczno-politycznym metodę „rewanżyzmu” w jakąkolwiek stronę.
    Pisze o tym niewiele wyżej Anca_Nela, a ja, komentując jej post, podzielam taki punkt widzenia.

  231. @mag,
    bo Nela to mądra kobieta jest, chociaż mnie nie lubi 🙂

  232. Wiesiek59
    Jeśli już o stratach ludzkich w II RP mowa, to warto przypomnieć dzisiejszym bohaterskim liderom, którzy chcą nas wyzwolić z niewoli kondominium, wzorując się na Piłsudskim (vide bracia bliźniacy, a teraz już tylko jeden), że
    w zamachu majowym zginęło,wg. oficjalnych danych, 215 żołnierzy i 164 cywilów.
    „Wycieczka” na Kijów pochłonęła z pewnością nieporównanie więcej ofiar.
    No i poniekąd tym bardziej sprowokowała marsz bolszewików na Warszawę.

  233. Ewa-Joanna
    Ej tam, zaraz nie lubi…

  234. Wiesiu,

    W roku 1936 u naszego wschodniego sasiada szalal terror i miliony siedzialy w gulagach – V kolumna sowiecka w postaci „polskiego” ruchu komunistycznego plenila sie wsrod robotnikow.

    Ocenia się, że w okresie stalinowskim w Polsce tj. od lipca 1944 do października 1956 komunistyczny aparat represji zamordował około 60 tys. osób…
    W 1970 W wyniku represji zostało zabitych 41 osób – Ranne zostały 1164 osoby.

    Nie strasz nas Sanacja prosze.

    Nie bede pracowicie wymienial ofiar jak Ty – zabrakloby pradu w komputerze.

    Nie wszystko jest wzgledne.

  235. Orteq,

    widać byłeś na plaży Zapomnienia i morska bryza wywiała Ci z pamięci Twoje teorie na temat przestępczej działalności mec. Rogalskiego, teorie, które plotłeś u red. Paradowskiej, a więc nie nazywaj mnie łgarzem, hipokryto.

  236. Andrzej Falicz
    10 czerwca o godz. 14:03

    Tu nie chodzi o licytację, tylko jakieś całościowe- o ile nie globalne- spojrzenie na zagadnienie. Wybierzmy sobie jakąkolwiek datę i spójrzmy co się działo nie tylko u nas, ale i u sąsiadów, na globie….
    Stalinizm, wyczyny różnych dyktatorów, państw uważanych za demokratyczne w ich koloniach, to zachowania OGÓLNOLUDZKIE, niestety…….
    Gruzin Koba, Ordżonikidze, Ukrainiec Chruszczow, Żyd Kaganowicz, zbudowali Rosjanom i wielu innym narodowościom gułag.
    Biorąc na sztandary szczytne idee….
    Sztandary z prawami człowieka wzniósł Zachód w latach siedemdziesiątych, i zobacz ile milionów zginęło od tego czasu…..

    Cezurą niech będzie rok 1956.
    To co potem działo się na świecie, to jedynie INTERESY. Na straży których, bądź w ich imię, giną ludzie.
    Z tym że o ile wcześniej częściej ginęli w imię ideologii, o tyle teraz w imię wartości jak najbardziej materialnych.
    Nie ma już dobrych i złych- istnieją jedynie w propagandzie…..
    A tę, ma lepszą kapitalizm……

    Nie jest dobrze zabijać ruskich, amerykanów, libijczyków, afgańczyków, irakijczyków. To są LUDZIE ginący bezsensownie w imię dominacji ekonomicznej i politycznej ponadnarodowych koncernów…..
    Ofiary obecnych stref wpływów padają codziennie.

  237. Jezeli stan wojenny i przytrzymywanie internowanych w osrodku
    wczasowym bylo zlem i godne potepienia.
    To czym byl zamach majowy Pilsudskiego w 1926 roku na legalnie
    wybrany rzad a potem jego ,,internowanie” i osadzenie
    w Berezie Kartuskiej.
    http://www.eioba.pl/a/1udu/bereza-kartuska-polski-sanacyjny-oboz-koncentracyjny
    Poczytajcie prawdziwe Polaki zanim zaczniecie znowu pyszczyc
    na czlowieka honoru Jaruzelskiego albo idzcie sie zbadac do psychiatrii.

  238. Proszę Pań i Panów,
    to prawda, sędziowie „swoje za uszami mają” ale bez przesady i starajmy się oddać każdemu co jego…
    Również zbulwersował mnie – w pierwszym odczuciu – fakt skazania tego niepełnosprawnego umysłowo młodego człowieka, o którym pisał @śleper w poście z 9.06.,g 23,13. Tylko w następnej chwili „naszła” mnie refleksja będąca konsekwencją zasłyszanej informacji, że ów młody człowiek był badany przez biegłego/biegłych psychiatrów i to on/oni stwierdzili, że jego stan umysłowy umożliwiał mu zrozumienie „znaczenia swoich czynów i kierowanie swoim postępowaniem” – krótko mówiąc, to biegły lekarz -psychiatra stwierdził że może on odpowiadać karnie gdyż jest w pełni poczytalny i to jego-biegłego opinia stanowiła podstawę wyroku skazującego w części dot. poczytalnosci sprawcy. Zakładam, że sędzia/sędziowie który/rzy wydał ten wyrok nie był/jest psychiatrą, skąd mógł zatem wiedzieć, że oskarżony np. nie symuluje ?
    Tą prawdopodobną przecież i możliwą okoliczność mógł wykluczyc tylko biegły-psychiatra. I wykłuczył . Dlaczego więc całe odium krytyki z odsądzeniami od wiedzy, rozumu, elementarnego poczucia sprawiedliwości i ludzkiej uczciwości spada na sędziego a nie np. na lekarzy, którzy w tej sprawie wydali taką właśnie opinię ?
    PS 1. Nie uwzględnić opinii biegłego można tylko w sytuacji dysponowania przez sąd inną opinią odmienną od kwestionowanej a i wówczas trzeba bardzo wnikliwie i drobiazgowo uzasadnić dlaczego akceptuje się jedną a odrzuca drugą.
    PS 2. Nawet gdyby sędzia orzekający w tej sprawie był także „przy okazji” -lekarzem – psychiatrą to i tak – wyrokując – musiałby się oprzeć
    na opinii biegłego, a jego wiedza” psychiatryczna” mogłaby co najwyżej służyć mu pomocą przy merytorycznej ocenie opinii biegłego.

  239. Panie Danielu. Niech nie miesza Pan spraw sensu stricto politycznych ze sprawami zwykłych obywateli. W Polsce bogaty złodziej ma się lepiej od człowieka uczciwego. Ile to ja się nasłuchałem o znajomych sędziach od pospolitych szumowin. Są to sprawy śmieszne ale zarazem dają wiele do myślenia. Nie wszyscy, ale są sędziowie którzy potrafią się w sprawach z kw sprzedać za 300 – 500 złotych po tzw. starej znajomości ( kucharka, sprzątaczka, bufetowa z knajpy ). I myśli Pan że tego ludzie nie wiedzą.

  240. Lex,

    wyżej (Jacobsky 10 czerwca o godz. 1:00) zwróciłem uwagę Szanownych Komentatorów na to, na co Ty zwracasz uwagę w swoim wpisie. Jakoś bez zmiany w podejściu do zagadnienia: winny jest sędzia.

    Dzięki za te wyjasnienia proceduralne. Bardzo potrzebne jest również wyjaśnienie, że w Polsce sądy nie stanowią prawa ad hoc, i że wiążą ich przepisy procedury karnej.

    Można też zapytać gdzie był adwokat strony, który nie zażądał drugiej opinii biegłego psychiatry ? Czemu adwokat nie wniósł apelacji ?

    Odnoszę wrażenie, że tragedia tej całej historii leży w braku środków ze strony matki Radka, żeby ciągnąć ten proces. Być może wybrała ona słuszną drogę: media – prezydent (ułaskawienie). Ale czy ułaskawienie rozwiąże problem, jakim jest ryzyko, że Radek znowu coś sobie przywłaszczy, co postawi go przed sądem ?

    Pozdraiwam

  241. Piłsudski świętym nie był. Prymitywny, ordynarny zupak, któremu ślepy (i Niemcy…) los wepchnęli w łapy losy kraju, a zaczadzony romantyzmem lud oddał mu się niemal bezwiednie (i nadal oddaje), choć nie cały lud, żeby oddać sprawiedliwość historii.

    W sumie polską tragedią jest to, że dziś licytujemy się kto był większym (i tu wpisać czym): Piłsudski czy Jaruzelski ?

    Można do tego dodać innych (np. Dmowskiego), ale po co. Nikt nie chce pamiętać Grabskiego, Kwiatkowskiego. Łatwiejszy Piłsudski, bo na kasztance i z szabelką, Dziadek Narodu.

    W ogóle nie bardzo rozumiem po co ta dyskusja o wyższości II RP nad peerelem i odwrotnie.

    Widać sezon ogórkowy się rozpoczął.

  242. – Co słychać na sali sądowej? Dalej jest mordęga z prokuratorami, którzy nie przygotowali dobrego aktu oskarżenia?

    – Nie jest lepiej. Jest gorzej i będzie gorzej. Jedna moja koleżanka, sędzia ze stażem zawodowym zbliżonym do mojego, żartem niedawno mówiła, że obserwując to, co się dzieje, jeśli chodzi o poziom spraw, poziom przygotowania, wszystkim znajomym powtarza, żeby załatwiali wszystkie swoje sprawy w notariacie, w prokuraturze, w sądach, póki jeszcze są resztki starych sędziów, starych prokuratorów, starych notariuszy. Bo co się może stać za parę lat – ona nie jest w stanie sobie wyobrazić.
    http://psunabude.blox.pl/2010/04/wywiad-z-sedzia-Barbara-Piwnik-cz1.html
    ==============

    Pani sedzia dość dawno temu już się wypowiedziała……
    Coś się zmieniło? na gorsze……

  243. mag, Zbyt szermujesz tym betonem. Byłoby dobrze aby wiele tego typu betonu istniało. Powinnaś nieco poluzować, bo nie przystoi intelektualistce z Żoliborza rzucać na wiatr tak niesprawiedliwych oskarżeń. Pan Passent uniósł się w afekcie, czym się sam skompromitował. Bardzo także proszę o przytoczenie jednego choćby mojego zdania wychwalającego PRL. Piszę na te tematy, gdyż była ona znaczną częścią mojej biografii, która była moją ojczyzną, nielubianą ale jedyną i autentyczną, którą starałem się z pożytkiem wypełnić. Ja i miliony innych. Ponadto mieliśmy nadzieję, której teraz totalnie brak. Wczoraj uczestniczyłem w spotkaniu absolwentów UJ z mojego roku 1956. Było to spotkanie szczęśliwych, rześkich, przyjaznych i mądrych ludzi. Zobacz do kalendarza, które to były lata naszych studiów.

  244. emka, Ewa-Joanna, Przesyłam ukłony i pozdrowienia

  245. Mag pisze 10 czerwca godzina 12;41
    * Odczepcie się od Jaruzelskiego*
    Mag – Przepraszam za wyrwane z kontekstu . W Lutym ( roku nie pamiętam ) Michnik miał spotkanie w Książnicy Pomorskiej w Szczecnie w związku z promocja jego Książ ki „Kat i Ofiara „( być może źle pamietam tytuł ) Panu Adamowi towarzyszył Jerzy Zimowski mąż red. Janiny Paradowskiej .
    W czasie tego spotkania autorskiego AM nie pytany przedstawił Okolicznosci i sytuacje w ktorej rzeczywiście wypowiedział te słowa „Odczepcie sie od Jaruzelskiego ”
    Miało to miejsce w studio TV Francuskiej ( TV5?) ktore gościło tego dnia Generała Jaruzelskiego i Adama Michnika .
    Generał był „zasypywany różnymi pytaniami ” ,ponieważ moment rozpoczęcia audycji na żywo miał sie tuż tuż zaczynać , a pytania w strone Jaruzelskiego trwały …. Adam Michnik wypowiedział te słowa ” Odczepcie się od Jaruzelskiego ” co miało znaczenie sytuacyjne i NIC wiecej !
    Tyle za Adamem Michnikiem .
    Kupiłem wtedy jego ksiazke ,z dedykacja i data , ale nie oddano mi tej ksiązki , dlatego nie jestem dzis wstanie wiarygodnie podac daty .

  246. kiedyś tam w przyszłości
    Siedzą, każdy na swojej chmurce, Castro, Putin i Tusk, przyglądaja sie na ziemię i płaczą. Pan Bóg przechadzał się i zbliżywszy sie do Castro, pyta:
    – Co tak płaczesz synu?
    – Panie Boże – odpowiada Castro zalany łzami – całe życie gnębiłem ten biedny naród, głodziłem, więziłem, co ja im zostawiłem, tylko głód i ubóstwo.
    – Nie martw się – odpowiada Pan Bóg – dzięki twojemu reżimowi wychowałeś ich na zahartowanych ludzi, poradzą sobie.
    Pan Bóg podchodzi do Putina i pyta, czemu tak płacze.
    – Panie Boże – mówi Putin – tak gnębiłem tych moich Rosjan i goniłem do pracy, zamykałem do więzienia, co ja im zostawiłem?
    – Nie martw się – odpowiada Pan Bóg – Rosjanie to dzielny naród, poradzą sobie wyjdą na ludzi.
    Wreszcie podchodzi Pan Bóg do płaczącego Tuska, patrzy ponad jego ramieniem na ziemię, siada koło niego i zaczyna płakać razem z nim
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/frasyniuk-to-kompromitacja-i-kompletna-glupota-sld,1,5536885,wiadomosc.html
    ============

    To pod zdaniem Frasyniuka o PRL.
    Z którym się tym razem nie zgadzam, choć to jeden z mądrzejszych tej formacji politycznej……
    Plusy i minusy ma każdy sposób rządzenia państwem.
    I zawsze będą beneficjenci i poszkodowani.

  247. jasny gwint
    OK. Nie będę szermować betonem.
    Ale Ty z kolei nie odbieraj mnie i wielu ludziom nadziei, dlatego, że Tobie jej zabrakło, bo na pewno mają (Ty zresztą też) większy wpływ na to, jaka jest i będzie Polska niż 30 czy 40 lat temu. A że jesteśmy narodem warchołów i zawistników i że nasze „elity” polityczne, takie są, jakie są, to „zasługa” nas wszystkich.
    Czy mam przypominać słynne bon moty Bismarcka, Churchilla i Piłsudskiego?
    Ja np. nie miałam już żadnej nadziei w latach 80. Wydawało mi sie, że na różne sposoby pudrowany PRL będzie trwał wiecznie i zawsze będzie obowiązywać wpisana w konstytucję przyjaźń z ZSRR.
    Żyjemy wciąż w tym samym kraju, ale jednak innym.
    Byłoby miło, gdybyś i mnie kiedyś pozdrowił, co ja niniejszym czynię i przesyłał ukłony nie tylko tym, którzy Ci wyłącznie schlebiają.
    To że Cię nie „przewijam”, lecz z Tobą polemizuję, nie uciekając się do epitetów (sorki za beton, bo takie uproszczenie wszystko spłaszcza, ale w ferworze dyskusji mi się wypsło), świadczy tylko o tym, że traktuję Cię serio.
    P.S.
    Bardzo fajnie napisałeś o spotkaniu absolwentów Twojego rocznika z UJ – „szczęśliwych, rzeźkich, przyjaznych” itp. Czyli III RP tak bardzo im nie zaszkodziła.
    To jest plus minus pokolenie prof. Karola Modzelewskiego, którego podziwim i szanuję, mojej dużo starszej siostry i mojego obecnego faceta, którzy w 1956 zaczynali studiować na UW, więc w jakim sensie mieli lepiej niż Ty, po było po „odwilży”. Wcale sobie dziś nie krzywdują i nie czują się pozbawieni nadziei.

  248. Redaktor rzucił ważny temat. Dyskusja rozchwiewa się i rozwadnia, od problemu nietykalności sędziego, poszanowania wyroków i w ogóle poszanowania prawa i państwa, wkracza szeroką tyralierą w historię poprzez przewrót majowy, licytacje w ilości poległych, zahacza o wycieczkę na Kijów i wreszcie dociera do żelaznego tematu – niepotrzebnych śmierci w imię dominacji ponadnarodowych korporacji.
    Już tylko patrzeć, jak będą wywołane niezawodne klisze blogowe – Rotszyldowie, Protokoły, Syria, Libia, Somalia, soldateska, interesy finansjery światowej, itd.

    I wszystko stanie się oczywiste, przejrzyste i niewątpliwe – będzie jednoznaczne wyjaśnione, zdigitalizowane, zbinaryzowane do formy tak/nie.
    Pzdr, TJ

  249. Ewa-Joanna
    10 czerwca o godz. 13:54
    Co było a nie jest… 🙂
    Obie jesteśmy charakterne i na samym wstępie sobie co nieco nawrzucałyśmy – z uprzejmą cudzą pomocą – ale nigdy nie pomyślałam, że cię nie lubię i chyba czegoś takiego nie napisałam?
    Nie jestem pamiętliwa i wolę rozmawiać o tym, co aktualnie jest interesujące.
    Cenię twoje wpisy, choć nie zawsze się z tobą zgadzam, ale bez tego każda wymiana zdań robi się nieciekawa.
    Pisz i nic se z tego nie rób, kto cię lubi a kto nie.
    Do mnie też parę osób ma baaardzo krytyczny stosunek. Jak to w życiu.
    Cieszę się, że się odnalazłaś w blogach Polityki, bo z blogu WK ja już dawno wyszłam i nie ma takiej opcji, abym wróciła.

  250. @Lex
    10 czerwca o godz. 14:57

    Kwalifikacje biegłych to temat na oddzielną dyskusję – ciekawy jestem (serio!) kto ich zatwierdza i sprawdza kwalifikacje. U mnie w rodzinie pokazywana jest jako kuriozum opinia biegłego, w której kwestionuje działanie maszyn prostych (równowagę momentów), a w innym miejscu zaprzecza równaniu Pitagorasa. I co? I nic? I tak trzeba było za tę opinię zapłacić parę tysięcy, chociaż jak ktoś skończył uczciwą szkołę podstawową, to powinien umrzeć ze wstydu, zanim podpisał coś takiego. Dodam, że ten ancymon dalej jest biegłym.

    A czy sędzia może powątpiewać w kwalifikacje biegłego tego nie wiem, ale sam go przecież wybrał. I co? Nie widzi, że biegły jest nieudacznikiem? Jeśli tak, to nie powinien być sędzią, nie sądzi Pan?

    A sędziowie – no cóż albo nie potrafią liczyć (tu akurat na moją korzyść, to się nie czepiałem :-)), albo w uzasadnieniu powołują się na jakieś inne artykuły niż dotyczy sprawa i na mój protest stwierdzają wprost, że to nie ma znaczenia, a sędzia ma immunitet (mam to na piśmie!).
    Jakbym ja w swojej pracy pomylił np. 14 z 41 to by mnie wyrzucili i słusznie. Ale ja za swoje błędy odpowiadam, także karnie, a sędzia nie.

    A co do sędziów tak w ogóle – na szacunek to trzeba zasłużyć, nie sądzę by można go było zadekretować – występowałem kiedyś jako biegły (ekspertyza była zlecona uczelni) w sprawie, w której działania pani sędzi były wręcz modelowe, świetnie przygotowana, bardzo bystra. Szkoda, że to mój jedyny pozytywny kontakt z sądami.

    Ach i żeby było jasne. Zachowanie tego buraka od tortu uważam za skandaliczne.

  251. „Tort rzucony przez pana Miernika w sędzię, jest tortem rzuconym w twarz nam wszystkim.”

    To prawda, rzucił WAM tortem w twarz: Kiszczakowi, jego agentom, sprzedajnym sędziom łaszącym się do władzy jak sędzia Milewski, czy wreszcie „All-In-One”:
    sprzedajnym pismakom łaszącym się do władzy Kiszczaka, jednocześnie będącym agentami bezpieki.
    Brzmi znajomo, Autorze?

  252. TJ
    10 czerwca o godz. 18:12

    Skoro wśród poważnych, wykształconych, zrównoważonych osób, na poważnym, opiniotwórczym blogu, kwestionowana jest definicja ZBRODNI, to znaczy, że trzeba wrócić do freblówki……

    Nasze pajace wymyśliły termin „zbrodnia komunistyczna” by obejść problem definiowalności.
    Definicja idiotyczna, tak jak i twór – IPN……

    Tzw polityka historyczna rzutuje na wiele aspektów działalności Państwa. Między innymi, na następstwa prawne i ciągłość kadrową.
    I to między innymi rzutuje na jakość kadr odrębnej podobno władzy- SĄDOWNICZEJ.
    Dlaczego?
    W ciągu dziesięciu lat podwojono ilość sędziów z 5 do 10 tysięcy.
    Niepewnych politycznie usunięto.
    Awans zależał od gorliwości wobec nowej władzy, nie kompetencji.
    Biegunka legislacyjna spowodowała nienadążanie sędziów za przepisami.
    Gwoździem do trumny sądownictwa zaś, okazało się jego całkowite uzależnienie od FINANSOWANIA.
    Instytucja teoretycznie niezależna, z finansami zależnymi od widzimisię polityków?

    Plony dwudziestoletniej deprecjacji zawodu, będziemy zbierać jeszcze długo.
    O niekompetencji prokuratorów, którzy w życiu nawet kryminału chyba nie przeczytali, nawet nie chcę pisać…….
    Likwidacja z przyczyn politycznych wydziałów PG, odesłanie na zieloną trawkę doświadczonych policjantów z sekcji kryminalnych, też miało swoje skutki.
    Rozpieprzyć jednym podpisem można.
    A co potem?

  253. Każdy z Was bez Waszej wiedzy jest inwigilowany przez siły szpiegowskie zbrodniczego mocarstwa. Złowroga nazwa PRISM ujawniona przez młodego Amerykanina o nazwisku Snowden grozi światu. Grozi każdemu z nas. Nie czujemy się bezpieczni nawet we własnym domu. Podsłuchują nasze telefony, e-maile, faksy i skaypy.

  254. „Kwalifikacje biegłych to temat na oddzielną dyskusję – ciekawy jestem (serio!) kto ich zatwierdza i sprawdza kwalifikacje.
    @m^2
    Pod linkiem informacje „w tym temacie”:
    http://prawoity.pl/wiadomosci/biegli-sadowi-jak-zostac-bieglym-sadowym
    Ad zacytowanego na wstępie zdania – absolutna zgoda. Mizeria kompetencyjna i kwalifikacyjna tzw. biegłych sądowych jest powszechnie znana. Moim zdaniem zbyt łatwo w Polsce zostaje sie biegłym a i wymagania stawiane kandydatom są nazbyt ogólne, by nie rzec – ogólnikowe. Odnosi się to także do kryteriów weryfikacji ich wiedzy i kompetencji. Kwalifikacje biegłych weryfikuje w istocie jedynie tzw. życie (sądowe) a o jakichś obiektywnych kryteriach weryfikacyjnych nie słyszałem. I dlatego mamy co mamy.
    Wprawdzie mówi się, że to sąd jest najwyższym biegłym ale stwierdzenie to oznacza jedynie, że sąd nie jest „skazany” na bezkrytyczne honorowanie opinii biegłego. Jeżeli sąd poweźmie wątpliwości co wartości merytorycznej opinii biegłego i zawarrtych w nich ustaleń może powołać innego biegłego. W każdym bądź razie – w sprawach wymagających wiedzy specjalistycznej – sąd bez opinii biegłego obejść się nie może.

  255. To jest niezwykłe, ale z tym co napisała ANKA_NELA
    (11:58 i 12:13) zgadzam się dokładnie z każdym zdaniem.
    Przeżyłem świadomie cały okres PRL, stan wojenny odebrałem podobnie. Przez Kiszczaka prawie 5 lat nie mogłem wykonywać swojego zawodu, a nie czuję nienawiści.
    Co ciekawsze, jestem bardzo marnym katolikiem.

  256. m^2
    10 czerwca o godz. 19:50
    @Lex
    10 czerwca o godz. 14:57
    A co do sędziów tak w ogóle – na szacunek to trzeba zasłużyć, nie sądzę by można go było zadekretować –

    Mój komentarz
    W problemie rzucania tortem w sędziego nie chodzi o wymuszanie szacunku dla sędziego poprzez dekretowanie, tylko o poszanowanie prawa i państwa.

    Jeśli chodzi o biegłych sądowych, to problem jest poważny. Współpracę sądów z biegłymi załatwia w się w dużym stopniu kierując się tradycją i zwyczajami.

    Biegłego powołuje sąd i w zasadzie odpowiadać on może karnie za powiedzmy kłamliwą ekspertyzę. Ale w całej logice postępowania sądowego biegły jest ostatnim podłożem, pod nim nie ma już nic. Kłamstwo, jeśli jest dobrze naukowo opakowane jest bardzo trudne do udowodnienia.

    Teoretycznie nieprawdziwą, niezgodną ze stanem faktycznym ekspertyzę można podważyć na dwa sposoby. Zrobić to może sędzia (przed procesem) analizując logikę wywodu i znajdując w niej sprzeczności nie do przyjęcia lub strony w postępowaniu przedstawiając inne ekspertyzy – prokuratura swoich biegłych, a obrona swoich specjalistów. Jednakże w Polsce zwyczaj jest taki, że opinie biegłych rzadko są kwestionowane przez sędziów. Dlaczego? Bo tak jest wygodniej i szybciej.

    Szczególna trudność w ocenie materiału dowodowego dla sędziego się pojawia wtedy, gdy ekspertyza biegłego jest bardzo specjalistyczna i sędzia nie jest w stanie dogłębnie rozpoznać wywodu biegłego, co prowadzi do sytuacji, że sędzia po prostu musi uwierzyć biegłemu na słowo.
    Biegły, jeśli jego ekspertyza zostanie podważona i jawnie zakwestionowana jako kłamstwo, może podlegać postępowaniu karnemu, co jest tak rzadkie, jak śnieg latem.

    Tak czy inaczej w bardzo specjalistycznych postępowaniach sędzia nie ma wyjścia, musi zawierzyć biegłemu. W tych przypadkach biegły uzyskuje wielką władzę. Tu się niewiele da zrobić poza doskonaleniem procedur wyboru biegłych oraz korzystaniem z wielu ekspertyz, co z kolei niezmiernie wydłuża postępowanie i zawyża jego koszty.
    Pzdr, TJ

  257. Panie Redaktorze Danielu Passent !
    Pański wpis z dn 7.06.2013 h; 23.22. jest wymiarem (etycznym, moralnym i wedle tzw. „dobrych obyczajów”) równy rzutowi tortem w sędziego. Od Gospodarza Blogu, uchodzącego za „arbitra aelegantiarum” polskiego dziennikarstwa, wymaga się czegoś więcej niźli stwierdzeń w rodzaju „przedstawiciel partyjnego betonu na naszym blogu” – nawet gdy gość Blogu przekracza „political corectness” Blogu. To właśnie jest clou określenia: język PiS-u tak krytykowany przez „warszawkę” i „krakówek”, niedozwolony w cywilizowanym dyskursie publicznym. To właśnie elity, do których Pan się bez wątpienia zalicza, takimi stwierdzeniami – będącymi stygmatem, wytykających palcem każdego oponenta – psują to państwo, psuja poziom debaty publicznej (sprowadzając ją do wzajemnej agresji i obelg, zamiast szermierki na argumenty): wielka część społeczeństwa popiera PiS (albo – nienawidzi P0) nie dlatego, że utożsamia się z jego ideami, lecz czuje się zniesmaczona, obrzydzona, wkurzone (by nie rzec dosadniej) na wyższość elit, na ich paternalizm, na tą ich ostentacyjną pewność siebie i dogmatyzm swych przekonań. Elit popierających P0 (o tym wspomina m.in. @ Ryba z dn. 8.06. h: 1.46.).Państwo jest chore bo elity są chore.
    A co do śmierci każdego obywatela – tak, ma Pan rację. Tylko, iż są w tej mierze „równi i równiejsi”: czy to jest państwo prawa gdy prowokacje polityczne wobec czołowych polityków (choć niemainstreamowych) nie są do końca rozliczone – Pan dziwnie wtedy nie zabierał jednoznacznego głosu gdy niszczono, powodując „śmierć” polityczną Premiera Oleksego i najpoważniejszego podówczas kandydata na Prezydenta Cimoszewicza (kto to zrobił – Pańscy „pupile” z P0). To w tych przypadkach tkwią skandaliczne przypadki lekceważenia prawa w III RP, nie w „pozornym” nierozliczaniu okresu PRL !!!
    Pan wybaczy – ale nawet mimo przekroczeń (choć „jasny gwint” wg mnie w rzeczonym poście nie przekroczył granic przyzwoitości czy „meritum” dyskusji) – ale od przedstawiciela elity publicystycznej Polski wymagam właśnie, aby moderował dyskusję na swoim Blogu na najwyższym poziomie intelektualnym, merytorycznym i estetycznym. Tego w rzeczonym Pańskim komentarzu nie znajduję – i jest mi bardzo przykro z tego powodu.
    Napisałem to gdyż podczas długiej obecności na tym Blogu nigdy nie przekroczyłem ram obyczajności, estetyki czy poziomu immanentnego dla forum inteligenckiego. I tego oczekuję od Pana, przychodząc na to forum, właśnie jako „arbitra aelegantiarum” polskiej publicystyki. Przykro mi ….. ale zawody są wpisane w prozę życia.

  258. Jeśli zaś chodzi o biegłych, to mają rację te „głosy”, które sygnalizują o ich niskich (żeby nie powiedzieć dennych) kwalifikacjach. W znanej mi z bliska sprawie jaką wytoczył mój kolega rzemieślnikowi (nie szedł na żadną ugodę, był pewny, że skarżący machnie ręką), sąd powołał aż trzech biegłych, a przecież wystarczyło obejrzeć dokumentację fotograficzną z „miejsca zbrodni”. Sprawa toczyła się „wartko” przez 2,5 roku (przez ten czas pokrzywdzony nie miał upragnionej szafy), aż wreszcie po tym czasie zapadł wyrok: szafa jest jednak spartolona. Komuś jednak w tej całej sprawie brakowało piątej klepki (pomijam nieuczciwego rzemieślnika).

  259. Chciałam tylko dać znać, że pracy huk i dlatego czasem nie odpowiadam na komentarze skierowane do mnie.
    pozdrawiam wszystkich serdecznie! 🙂

  260. Szanowni Przedmówcy,

    Jak widzę, kwalifikacje tzw. biegłych są faktem szeroko znanym.
    Jest tak od dawna i od dawna nikt z tym nic nie robi. Czyli – tak ma być.

    I może to i dobrze, bo w końcu to sędzia powołuje biegłego. Jakiego chce. I tłumaczenie, że sędzia jest dobry, tylko biegły okazał się gamoniem są wręcz żałosne. Jakbym w swojej pracy powiedział, że co prawda turbina się rozleciała, ale przecież p. Zenek powiedział, że pochodzi jeszcze, że ho, ho, to wyrzucili by mnie natychmiast i słusznie. Bo to MOJA odpowiedzialność. Sam sobie dobieram doradców i mam takich, jakich mam i na jakich zasługuję. MUSZĘ wiedzieć kogo i w jakiej sprawie słuchać. Tak jak każdy sędzia.

    Różnica polega tylko na tym, że sędzia nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje działanie, a ja tak. No i jeszcze, na tym, że ja podejmuję decyzję we własnym imieniu, a sędzia w imieniu Rzeczypospolitej. I w imieniu tejże posadzili jakiegoś upośledzonego, okradli jakąś starowinkę rękami komornika (sąd nie dopatrzył się żadnych uchybień), takich przykładów można mnożyć.

    Oczekiwanie szacunku do takiego państwa i prawa jest chyba jednak oczekiwaniem nierealnym.

  261. Wodnik 53 ( 10-06-g.22:29)
    Masz moje poparcie!
    Trafiłeś w sedno.

  262. Powody takich zachowan (jak z tym tortem) sa dwa. Pierwszym z nich jest totalne polskie chamstwo. Trzeba wyjechac do cywilizowanego kraju, zeby dostrzec roznice, ale poziom chamstwa w Polsce jest naprawde zatrwazajacy. Drugim powodem jest brak wychowania obywatelskiego, a co za tym idzie rozumienia pojecia demokracji. Mieszkam w USA i wiele rzeczy majacych obecnie w Polsce miejsce po prostu nie miesci mi sie w glowie, ale powinno, ba one sa. Wiele dotarlo do mnie, kiedy ogladalam relacje z rozrob na Krakowskim Przemiesciu w ramach zaloby narodowej. Agrsywna a wrecz rozjuszona babcia wykrzyczala reporterowi, ze oni tam sa i moga robic, to co robia (rzucac sloikami z fekaliami, zaklocac spokoj, zalewac trotuar woskiem ze zniczy czy dzgac ludzi zaostrzonymi krzyzami), bo JEST DEMOKRACJA I KAZDY MOZE ROBIC CO CHCE! To nie jest demokracja tylko nieokielznana dzicz. Dlatego mozna rzucac w sedziego tortem a w policjanta koszem na smieci. W USA nikomu by to nawet do glowy nie przyszlo….

  263. Śleper 10 czerwca o godz. 22:38 pisze: „Jeśli zaś chodzi o biegłych, to mają rację te „głosy”, które sygnalizują o ich niskich (żeby nie powiedzieć dennych) kwalifikacjach.”

    Szanowny Śleperze,
    na potwierdzenie Twoich słów przytoczę krótką historyjkę znaną mi z autopsji. W małym karambolu biorą udział trzy samochody z trzema laskami za kierownicą, jedną emerytką, druga menadżerką i licealistką jako trzecią. Emerytka zajechała, menadżerka w nią bęc a studentka ją dobiła do emerytki. Sąd podzielił jeden karambol na dwie sprawy w sądzie grodzkim (po odmowie zapłacenia mandatów zaproponowanych laskom przez policję), emerytka versus menadżerka oraz licealistka versus menadżerka. Ja występowałem jako oskarżyciel posiłkowy przy zarzutach stawianych licealistce, bo samochód, który prowadziła należał do mnie i tym samym ja poniosłem szkody.
    W pierwszej sprawie gdzie licealistka była jedynie świadkiem, powołany biegły – w skrócie – wywiódł, że współwinna jest licealistka i sąd z tą opinią się zgodził. W drugiej, ja zawnioskowałem o biegłego i we wniosku zawarłem pewien wywód uzupełniający policyjny opis zdarzenia o prawa fizyki, które mi się przypomniały z poprzedniego życia. Biegły w pełni się ze mną zgodził nie widząc żadnego stopnia winy licealistki, którą zresztą jako oskarżyciel posiłkowy przesłuchiwałem „wspomagając” oskarżyciela publicznego (też laska w mundurze policyjnym), która postawiła zarzuty licealistce. Licealistka została uznana za niewinną kolizji a ja uzyskałem dzięki temu odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej z OC, bo nie płaciłem AC za wehikuł użyczony licealistce (zresztą mojej córce) .
    Wyszło tak, ten sam karambol, dwa różne składy sądu grodzkiego, dwaj różni biegli i dwa sprzeczne ze sobą treści orzeczeń. Nie było apelacji w żadnej z nich.

    A w ogóle, to praca biegłych jest trudna i skomplikowana i wymagająca nieprawdopodobnych umiejętności, jak np. przy sprawie Ireneusza Sekuły, który wg biegłego trzy razy (słownie trzy) strzelał sobie w brzuch, raz zdaje się nieskutecznie i rykoszet trafił go w plecy, czy coś takiego. Tak, że jak widzisz, niektórzy biegli to mają klasę i chyba niepotrzebnie się ich czepiamy.

    Pozdrawiam, Nemer

  264. Trawi Polskę i Polaków emocjonalność, afektywność, brak dystansu do tego co nas otacza (godnego Petroniusza z Quo vadis – to jeden z moich „guru” intelektualno-praktycznych), nadmiar indywidualizmu i …. miłość własna (która wywyższa swe doświadczenia, a deprecjonuje taka samą empirię „Innego”). Dyskusje na Blogach „Polityczki” to w 156 % potwierdzają.

    Tak „jasny gwincie” – spotkania „po latach” (w ostatni weekend, 4 dni, mieliśmy w Witowie k/Zakopanego spotkanie „naszego roku” po 37 latach od ukończenia studiów, było nas wiele osób, z różnych zawodów, profesji, poglądów politycznych i afiliacji mentalnych – religia i wiara: różne kraje: Norwegia, Kanada, USA – spotykamy się teraz co 2 klata, by „nie spotykać się ” tylko na pogrzebach i cmentarzach) są bardzo cenne i inspirujące. Widzi się czas, ten najważniejszy wymiar ludzkiego bytu. I mam takie same jak Ty refleksje po tym, moim, spotkaniu.
    Pozdrawiam

    PS: Starbucks – z kawą (i nie tylko) – jest paskudne i cholernie drogie, niezasłużenie drogie !

  265. To kto w końcu jest TYM CHAMEM ?
    – rzucający tortem czy
    – sędzia który mając dowody przed nosem rozłożone nie ma chęci z nimi się zapoznać

  266. el
    10 czerwca o godz. 23:31

    „Cywilizowane USA”!?

    Chyba zarty!
    Mozna sobie obejrzec jak policja traktowala protestujacych w NY przeciwko oszustwom bankow.
    Bylo 175 osob rannych – ofiar brutalnosci policji!
    http://www.cbsnews.com/video/watch/?id=7388601n&tag=cbsnewsVideoArea

    Wedlug danych Amnesty International tylko w 2001 roku w mialo miejsce prawie 500 000 !!! incydentow uzycia sily przez amerykanska policje przeciw wlasnym obywatelom!.

    Duzo moglbym pisac o Twoim cywilizowanym kraju ale robi mi sie niedobrze – 100 razy bardziej wole nasze wykrzykujace babcie niz waszych oszolomow podkladajacych bomby pod kliniki ginekologiczne lub masowy podsluch prywatnych rozmow wlasnych obywateli.

    Gdzie mozna w ramach 8 godzinnej pracy… przycisnac guzik by zabic wlasnego obywatela bez jakiegokolwiek sadu.

  267. el
    10 czerwca o godz. 23:31
    Powody takich zachowan (jak z tym tortem) sa dwa. Pierwszym z nich jest totalne polskie chamstwo.

    Mój komentarz
    Dyskutanci blogowi poszukując przyczyn mało sprawnego działania wymiaru sprawiedliwości oraz masowego występowania zachowań wynikających z nieposzanowania prawa odnajdują je w postaci objawów takich jak chamstwo, niewłaściwe zachowanie, brak szacunku dla prawa, itd., słowem zajmują się objawami zewnętrznymi, nie sięgając głębszych przyczyn.

    Najczęściej w komentarzu są wymieniane są konkretne przykłady, zamieszczane jest ich potępienie, często odniesienie do sytuacji w innych bardziej cywilizowanych krajach jako skwitowanie stanu rzeczy w sądownictwie, ale równie dobrze może to być kolejnictwo, budowa dróg, praca samorządów, postępki polityków, itd.

    Z takiego oglądu i opisu spraw wynika jeden wniosek – by zlikwidować nieporządek, przywrócić państwo prawa, należałoby zlikwidować chamstwo, czyli przywrócić uprzejmość, przywrócić porządek, przywrócić szacunek dla państwa, przywrócić poszanowanie prawa u obywateli, itd. Tak jakby to były naturalne cechy przez tysiąc lat pielęgnowane w społeczeństwie i tylko w ostatnim 20-leciu wszystko się popsuło, zbałaganiło, otworzyło świeże rany na ciele demokracji.

    Rzadko, niezwykle rzadko są prezentowane jakieś pomysły, czy to przeciwdziałania interwencyjnego niekorzystnym zjawiskom, czy też długofalowego porządkowania sytuacji.

    Najczęstszą interpretacją niekorzystnych zjawisk, czy procesów, z którymi obywatele spotykają się w państwie, jest teoria chorobowa – która polega na ogłoszeniu konstatacji, że państwo jest chore, tak dalej nie może być. I na tym propozycja przeciwdziałania się kończy.

    Co należy konkretnie dalej robić i kto konkretnie w państwie to ma robić? Na to zasadnicze pytanie nie ma ma odpowiedzi. Nie tylko nie ma, nawet się nie próbuje dyskutować, ponieważ większość obywateli uważa, że za państwo są odpowiedzialni ONI. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Niech ONI się martwią.

    Na takim polu debaty rodzić się muszą u wielu doraźne wątpliwości, co do szczerości, a inni z wielu wpadają w dysonans, w desperację i zaczynają się zastanawiać nad środkami nadzwyczajnymi – czy np. dokonać rewolucji, a może zamachu stanu, a może doprowadzić do wyborów, zdobyć miażdżącą większość, skorzystać z okazji i wprowadzić rządy autorytarne, które będą już dalej się martwić jak i co zrobić.
    Bynajmniej takie drogi naprawy państwa nie są rzadko sugerowane.

    Inny pomysł, to zamieszczenie na blogu Manifestu Komunistycznego. Jest to jakiś pomysł. Np. społeczeństwo się przebudzi i zerwie kajdany, a jak już zerwie, to dalej powinno pójść gładko.

    Jeszcze inny koncept, to obalenie Tuska, jak najszybsze. A jak już Donald znajdzie się w kręgu podejrzeń, a może i trafi tam gdzie trzeba, to uzdrawianie nie tylko sądownictwa, ale i Polski pójdzie szybko do przodu.

    Tak więc podstawą większości propozycji jest leczenie chorej Polski, czyszczenie stajni Augiasza i temu podobne doraźne działania.
    Wszystkie pomysły zakładają wysoką skuteczność, no bo skoro Polska jest chora, to powinna się dać szybko uleczyć, a dotychczasowy bałagan, który obserwujemy, to skutek zaniechania władz, celowego. Nie chcą leczyć, bo mają w tym interes, który rozpościera się daleko na wschód i blisko na zachód od naszego poszkodowanego kraju.

    Na końcu tego łańcuszka przyczynowo-skutkowego swobodnie już i zgodnie z zasadami logiki kooptują się do niego wszelkie teorie spiskowe, od kondominialnej do rotszyldowej. Wszystko wiemy. Dyskusję można zamknąć.
    Pzdr, TJ

  268. TJ
    11 czerwca o godz. 0:32
    stawia dramatyczne pytanie; Co należy konkretnie dalej robić i kto konkretnie w państwie to ma robić? Na to zasadnicze pytanie nie ma ma odpowiedzi.
    ***
    Jak troszkę poszperać, to jest ktoś, kto dokładnie wie, co należy zrobić, pod jednym warunkiem… że to nie będzie osobiście on 😉
    Trzeba krwi! Bez jej rozlewu nie uda się NIC!
    http://wyborcza.pl/1,75478,14075872,Polska_wedlug_Rymkiewicza___Nie_wyszlismy_z_PRL_u_.html

  269. ANCA_NELA ;
    Dałaś link do Rymkiewicza i Lichockiej a ja na swoje nieszczęscie przeczytałem .
    Rymkiewicz ,którego nie znam jest antyPolakiem , chorym psychicznie facetem , ale to potwierdza moja skromną opinię z wczorajszego dnia ,że są w Polsce ludzie dotknieci przynależnością mentalną do Zaboru Rosyjskiego , pernametnie w stanie zagrożenia
    tożsamości Narodowej -taki stan i tacy ludzie prowadzą do nikąd .
    Jest ładna pogoda i daj Boże by utrzymała sie do konca tygodnia ,wybieram sie na kilka dni do Swinoujscia , ale powrót przez Uznam i Rugię ( KLIFY kredowe !) i autostradami idrogami sąsiadów do domu .
    Rymkiewicz ,Lichocka i Jaroslaw Kaczynski nie zobacza w życiu tego regionu pogranicza Polski ,bo to świat dla nich wrogi , nie chcą wiedzieć i widzieć jak współcześni Polacy właśnie w tym regionie od kilkunastu lat osiedlaja sie na stałe z rodzinami .
    Niemcy nie osiedlaja sie , ale Rolnicy posiadacze traktorów nabytych za Unijne dotacje od 14 czerwca znowu zapowiadają ponowny najazd na Wały Chrobrego ( m.in p-ko tej niemieckiej ekspansji).Czy tutejsza władza wreszcie ich przegoni ,czy dalej będzie bezsilna jak oni terroryzuja miasto n/Odrą rykiem klaksonow .,pod ochrona policji .TO jest chore ,ale Rymkiewiczowi taki BURDEL chyba podoba sie ,nie mówiąc o Lichockiej .

  270. Jak psor z psorem

    Jacobsky (14:25)

    „Twoje teorie na temat przestępczej działalności mec. Rogalskiego, teorie, które plotłeś u red. Paradowskiej, a więc nie nazywaj mnie łgarzem, hipokryto.”

    Ta ‚przestępcza działalność’ mec. Rogalskiego. Toż to było tak dawno temu! Dzisiaj już nikt ani słowem nie wspomina tej historii z przed ponad miesiąca. A wtedy wydawała się ona taka WAŻNA. Oto co mnie się wtedy zdarzyło nabazgrać:

    „Orteq (7 maja o godz. 17:58)
    Jacobsky’emu nie wszystko się wyświetliło pod baldachimem. Wiec nie dotarło do niego najważniejsze. Ze mec. Rogalski, reprezentując przez tak długi okres czasu ludzi z gruntu fałszywych i niebezpiecznych, stawał się częścią ich PRZESTĘPCZEJ działalności. Jeśli NRA tym aspektem sprawy się zajmie, chwała jej. Jeśli natomiast będzie tylko walcowała Rogalskiego ‘z racji opinii wyrażonych publicznie o b. kliencie’ to niech już dzisiaj pakuje manatki i sama się zbiera na lawę oskarżonych. Ze nikt jeszcze nie postawił w stan oskarżenia Kaczyńskiego i Macierewicza, o pomstę rozpaczliwym głosem wola. Mam nadzieje, ze jest to teraz już tylko kwestia czasu”

    Chodziło o to, ze mec. Rogalski reprezentował Jarosława Kaczyńskiego jako członka ‚rodziny smoleńskiej’ w roszczeniach o odszkodowania. Podczas gdy pan prezes w międzyczasie rozbuchał, przy pomocy posła Macierewicza, MIĘDZYNARODOWĄ spiskową teorie zamachową.

    Czyli, klient mec. Rogalskiego, Jarosław Kaczyński, stal się sprawcą PRZESTĘPCZEJ działalności, zmierzającej do wywołania międzynarodowego KONFLIKTU. Wiadomo bowiem było KOGO posądzano o sprawczosc tego „zamachu” na prezydenta RP. A Putin, jak wiadomo, ani glupi ani lękliwy nie jest. On wie na wylot co kaczysci sugerują. Putin prowokacje Saakaszwilego w 2008 zrozumiał w tri miga i momentalnie pokazał Gruzji gdzie jej miejsce.

    Cierpliwości zaś wobec Polski ma tylko tyle ile ma. Prowokowanie Putina, posądzając go o sprawczosc „zamachu” na prezydenta RP, bez najmniejszych dowodów, jest przestępczą działalnością. Taką samą o jaką posądzany jest dzisiaj prezydent Saakaszwili przez nowy, po ostatnich wyborach, rząd Gruzji. Kto dzisiaj Polskezbawa od Putina? No kto?

    To tyle, Jacobsky. Panie psorze. Pańskie (7 maja o godz. 19:53):

    „Musze przeslac powyzsza mondrosc blogowa koledze adwokatowi od spraw karnych”

    żałosne jest. Pozwolę sobie przypuścić, ze ‚kolega adwokat od spraw karnych’ za wiele nie wniósł do tematu. Tez hipokryta?

  271. Wodnik53. 0.02. Co tam 37 lat. Zobaczysz jak to miło będzie po 57 latach. Mieliśmy tę przewagę, że nasze wspomnienia dotyczyły lat 1952-56. To były czasy! I gdybyś zobaczył tych dziarskich weteranów, 80 latków. Pozdrawiam

  272. el 10 czerwca o godz. 23:31
    „Dlatego mozna rzucac w sedziego tortem a w policjanta koszem na smieci. W USA nikomu by to nawet do glowy nie przyszlo….”

    **http://www.youtube.com/watch?v=qDWMoHVumO8
    **http://www.youtube.com/watch?v=sTCXc6_mqX4

    To tylko dwa przykłady. Będąc na youtube proszę sobie wpisać „judge attacked in court” (albo courtroom), „brawl in courtroom”, „courtroom beating”, itd., itp. Tego jest cała masa, do wyboru do koloru.
    Co do ataków na policjanta to nawet nie będę zawracać sobie głowy podawaniem przykładów. Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby napisać takie banialuki jak @el. Napiszę tylko, że jedno z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa dotyczy rozruchów ulicznych w Chicago w 1968 roku.

    *****************************************
    Andrzej Falicz 11 czerwca o godz. 0:11
    „100 razy bardziej wole nasze wykrzykujace babcie niz waszych oszolomow podkladajacych bomby pod kliniki ginekologiczne lub masowy podsluch prywatnych rozmow wlasnych obywateli.”

    Polska liczy ile mieszkańców? 38 milionów? 36? 34? Policzyliście ile uciekło ostatnio z zielonej wyspy? W każdym razie tak z osiem razy mniej niż USA, mające około 310 milionów. Porównywanie Polski z USA nie ma sensu. Aby miało to ręce i nogi z USA trzeba porównywać większy kawałek Europy. A wtedy panie Falicz masz także babcie z ETA, babcie z IRA, babcie z RAF, babcie z 17N, ELA, EA, SE, SPF, babcie z BR, mam wymieniać dalej? Jestem pewien, że dużo europejskich babć z bombami pominąłem.

    *****************************************
    Czy każdy sobie może na blogu „tygodnika opinii” wklejać co mu ślina na język przyniesie okazując, że jego wiedza dorównuje wiedzy ameby? Zwracam uwagę, że ja nie zajmuję tutaj stanowiska po żadnej stronie a tylko natknąłem się na ubogacającą wymianę
    nie wiadomo czego bo nie myśli pomiedzy @el a @Faliczem.

  273. Waldemar
    Wywiad z Rymkiewiczem ochoczo podchwyciły różne media, przytaczając go jak nie w całości, to fragmenty.
    Nie ma to jak bulwersować, szokować, prowokować do jeszcze większych emocji. Niech temparatura rośnie, a wraz nią klikalność.
    Przecież ten nieszczęsny człowiek, niezły poeta, ceniony historyk literatury i eseista najwyraźniej cierpi na jakąś psychozę maniakalną, czy coś w tym guście.
    Z młodziutkiego stalinisty wyrósł z niego po drodze mniej czy bardziej aktywny opozycjonista (czy ktoś jeszcze pamięta jego „Rozmowy Polaków latem” wydane w podziemiu bodaj w 1983?), który stopniowo przesuwał się w stronę radykalnego prawicowego mesjanizmu, by dojść do ściany i niczym wapmir łaknąć braterskiej krwi.
    Dziś głosi już tak horrendalne brednie, że równie dobrze mógły je wypowiadać jako pacjent oddziału psychiatrycznego.

  274. Jakby gospodarz chcial prowadzic blog wedlug Wodnikowej
    recepty to trzeba by bylo go zamknac.
    To juz lepiej niech Wodnik53;22:29,sam ze soba dyskutuje.

  275. Szanowny Panie Redaktorze,
    z przykrością, z uwagi na szacunek i sympatię jakie do Pana żywię, zgadzam się w z komentarzem @Wodnik53 10 czerwca o godz. 22:29

  276. Mag, Lewy, Stasieku, udanego wieczoru. Do czwartku 🙂

  277. @ANCA_NELA
    ucieszylas mnie 🙂

  278. ZAPROSZENIE

    Trzy razy „W”: Robert Walenciak (Dziennik Trybuna), Karolina Wigura (Kultura Liberalna) i Tomasz Wróblewski (Ro Rzeczy) spotkają sie dzisiaj (wtorek, 11 czerwca, godz. 20,05) w Radiu TOK FM.
    Tematów aż nadto: Donald Tusk wybiera Polskę przed Unią. Platforma wybiera SLD jako ewentualnego koalicjanta. Tortem w twarz sędzi.
    Zapraszam!

  279. Mag 10.17
    Rymkiewicz to niezły poeta ???????????????????????/
    Najgorsze peany różnych autorów na cześć Stalina, to sonety Szekspira w porównaniu z tym g*****m które spłodził po śmierci LK, jako inwokacje do Jarosława K.

  280. Wprawie Polskim nic się nie zmieni jak, sąd nie będzie działać sprawniej i egzekwował kar tak jak się należy, wtedy może i sędziowie będą traktowani z większym szacunkiem.

  281. ANCA_NELA
    11 czerwca o godz. 2:00
    TJ
    11 czerwca o godz. 0:32

    Mój komentarz
    Przestudiowałem wywiad z Rymkiewiczem i nabrałem przekonania strasznego, obrazoburczego, niezgodnego jaskrawo z miłością ojczyzny i racją stanu, że poeta może nie mieć racji.

    Głoszone prez niego teorie o potrzebie zbudowania nowego mitu założycielskiego (wszystko od nowa) na śmierci przywódców, na krwi przelanej w obronie ojczyzny w słusznej walce ze wszechogarniającą zdradą, to Rymkiewicza całkowite, bez reszty oddanie się sprawie wyzwolenia od ucisku i pomiatania przez satrapów z dwóch stron – ze Wschodu i z Zachodu, to dojmujące oczekiwanie, na krwawą ofiarę, na powstanie z klęczek narodów i rozpromienienie po Europie idei wolności z uciśnionych miejsc – od Helsinek po Dubrownik, od morza do morza, uważam za przejaw literackiej fascynacji dorobkiem romantyzmu, fascynacji skłaniającej poetę do kreowania idei wtórnych, naśladowczych, wzniosłych, a niepojętych dla zwykłych śmiertelników.

    Wniosek nasuwa się jeden – obsesja. Ta cała ekwilibrystyka romantyczno-geopolityczna jak najpoważniej serwowana mediom przez popadłego w wyzwolicielską misję poetę jest niezrozumiała nie tylko dla mnie, ale podejrzewam, że dla wywiadującej Rymkiewicza niepokornej dziennikarki również.
    Zrezygnowałem z poszukiwania jakiejkolwiek logiki w objawieniach Rymkiewicza poza logiką obsesji.
    Pzdr, TJ

  282. TJ 0.32
    Coraz bardziej podobają mi się komentarze TJ. W dodatku zaczął pisać dobrą polszczyzną , już nie używa socjologicznego bełkotu a’la Staniszkis o „kodach kulturowych” itp. Szapoba !

  283. TJ
    11 czerwca o godz. 11:14
    Moja wyobraźnia podsuwa mi myśl nieco przyprawiająca o dreszcze …
    A mianowicie, że poeta Rymkiewicz marzy, aby dożyć takiej pięknej i podniosłej chwili, kiedy to zostanie przeprowadzony skuteczny zamach na Polskęzbawa.
    Ach!!! Jaki on wtedy poemat stworzy!!! 😎
    Pewnie większa jego część jest już gotowa i tylko czeka na ten wzniosły akt ❗
    Pozdrawiam!

  284. Fakt, ze Rymkiewicz buja w romantycznych stracenczych mitach jak to poeta nie zmienia faktu, ze zarowno PO jak i Tusk reprezentuja rzady beznadziejne – rzady straconych nadziei, czasu i szansy.
    Rzady pijaru i kolesiostwa.
    Rzady prywaty, koniukturalizmu i braku wizji.
    Rzady utrwalajace to co w III RP jest i bylo najgorsze
    BYLEJAKOSC i CYNIZM.

  285. absolwent
    W tak zwanym międzyczasie – czyli między wierszami na cześć Stalina a wiernopoddańczym, potwornie grafomańskim hołdem złożonym Kaczorom – dzisiejszy samozwańczy „wieszcz” popełnił np. tomik wierszy „Truskawki w Milanówku” (czy jakoś tak, ale na pewno coś tam w Milanówku), za który dostał nagrodę Nike. Uważam że całkiem zasłużenie, bo to dobra poezja. Widocznie, gdy te wiersze powstawały, jeszcze do końca nie zwariował.
    Wprawdzie JMR, w chwili ogłoszenia werdyktu, już gardził, a nawet brzydził się GW i nie pojawił się na stosownej uroczystości, ale kasę w kwocie 100 tys. złotych pobrał.
    Wot, ideowiec! Od narodzin do śmierci, której – rychłej – zresztą mu nie życzę.
    Ciekawe, co jeszcze wymyśli, zanim opuści nas na zawsze.

  286. Fakty i fascynacje
    P. Rymkiewicz ,może wypisywać co mu ślina na język przyniesie ale dobrze byłoby by pamiętał ze CI przeciw którym tak ciężkie działa wytacza wcale nie mają zamiaru oddawać daniny krwi własnej za jego już nie obsesje ale zwyczajne fiksum -dyrdum – pozwalają mu jednak pleść androny.
    Nie wiem czy Rymkiewicz ma potomków, dzieci, wnuki ale pytanie czy wysłał by ich na barykady ?
    Może najpierw ICH BY SIĘ ZAPYTAŁ – – czy podzielaja jego pragnienia .
    Jak chce mieć POLSKĘ OD MORZA DO MORZA to niech sobie narysuje najlepiej na czole.Wyrażnie – tak żeby już z daleka widać bylo kogo omijać należy.
    Co do powtórzenia gestu Rejtana – to przypomnijmy jak on skończył – Rymkiewicz wiedzieć powinien, powinien też wiedzieć KTO SIEDZIAŁ W KIESZENI Carycy , władcy Prus , i kto wzywał wojska carskie do obrony stanu zlotej wolności szlacheckiej, czyżby nie ludzie z jego towarzystwa ? – Kościuszko nie wzywał.
    Zaś jeśli chodzi o stan zdrowia PAŃSTWA POLSKIEGO to :
    tak długo jak w kraju tym będzie sie tolerować wielowładzę a to kościelna , a to partyjną a to korporacyjna i każda z nich będzie ważniejsza od państwowo-prawnej to należy z zatroskaniem przyglądać się stanowi chorego państwa.
    Prosta diagnoza
    ilu sędziów i prokuratorów wyrzucono z zawodu i osądzono
    ilu lekarzy pozbawiono prawa wykonywania zawodu i skazano na odszkodowania
    ilu urzędników z izb skarbowych skazano za zniszczenie przedsiębiorstw
    ilu księży skazano za figle migle z małolatami i przekrętami finansowymi
    Każda z tych // i innych // korporacji ma swój aparat do orzekania o błędach swych członków , każda zapewnia ze oczyszcza się od czarnych owiec – tylko czemu tego w cyfrach nie widać.
    Próbowaliście kiedyś zwrócić się do rzecznika spraw obywatelskich , konsumentów ,nadzoru finansowego. //celowo małymi// z prośbą o interwencję ?? ja mam to już za sobą – skutek podobny do plucia pod wiatr.
    Natworzono multum instytucji broniących MOICH PRAW więc czemu
    POŚRÓD TYLU PRZYJACIÓŁ PSY ZAJĄCA ZJADŁY
    ukłony

  287. Andrzej Falicz
    11 czerwca o godz. 11:37

    Neron w przeciwieństwie do Rymkiewicza, był w stanie wcielić swe wizje artystyczne w życie……
    Opiewać pożar z bezpiecznego miejsca, jakaż to odwaga!!!
    A ludzie?
    Zrobi się nowych……

  288. Andzrej Falicz
    My tu o Rymkiewiczu, którego nb. oceniasz podobnie jak inni na tym blogu, a Ty jak w tym dowcipie wojskowym z chusteczką.
    Wszystko kojarzy Ci się z beznadziejnymi rządami Tuska i PO.
    Każdy, widać, ma swoje obsesje.

  289. Tytuł tomiku JMR to oczywiście „Zachód słońca w Milanówku”

  290. Matylda
    Ja byłam pewna , że spotykamy się w Polonii w środę!
    W czwartek MUSZĘ jechać na działkę czegoś ważnego tam dopilnować.

  291. mag
    11 czerwca o godz. 12:51

    Wprawdzie JMR, w chwili ogłoszenia werdyktu, już gardził, a nawet brzydził się GW i nie pojawił się na stosownej uroczystości, ale kasę w kwocie 100 tys. złotych pobrał
    😀
    Stara dobra maksyma;
    „Wańka nie mieszaj polityki z blad’stwem!” wciąż ma się dobrze.
    Można też inaczej… „pecunia non olet”…

    Czy wy się wreszcie umówiliście w konkretnym miejscu i godzinie?
    Bo już mi płatki przed oczami latają, choć pozostaję w żalu i we Wrocławiu 😥

  292. Orteq,

    już raz zwróciłem Ci uwagę, że nawet za komuny obowiązywała zasada, że przestępstwem jest tylko to, co zapisane jest w ustawie. Ty widać masz bolszewicki stosunek do praworządności , przejawiający się w wymyślaniu ad hoc nowych przestęptw i plecenia głupstw w tym temacie.

    Dobrze, że samemu powykopywałeś te swoje wywody o PRZESTĘPCZEJ działalności Rogalskiego. Nieczęsto ktoś przytacza dowody na własne niezrozumienie rzeczywistości.

  293. Matylda
    Ło matko, wszystko mi się pokićkało. Faktycznie czynasty to czwartek, nie środa.
    OK. Odkręcę sprawę. Pojadę na działkę dzień później.
    bye!

  294. Orteq

    ps. Przez grzeczność nie przytoczę komentarza mojego kolegi, adwokata od spraw karnych. Było w tym komentarzu o plebejskim pojmowaniu prawa i roli adwokata (to wciąż o Pańskich mondrościach na temat PRZESTĘPCZEJ działalności Rogalskiego), tyle że dość dosadnie.

  295. Panowie, a nie możecie tego załatwić w Kanadzie? Koniaczek albo piwko i męska rozmowa? 🙂

  296. Ewa-Joanna,

    dziękuję za cenny przyczynek do dyskusji.

  297. Jacobsky,
    you’re welcome. Ewentualnie mozecie przyjechac do mnie, ale koniecznie razem. Jak wam za mocno zadymi to wrzuce do basenu. 🙂
    Take it easy! 🙂

  298. ANCA_NELA,
    wyglada na to, że jesteśmy umówieni 😉
    Ty sie nie boj, Wrocław nie na końcu świata. Można zorganizować jakąś ekspedycję zapoznawczą. Gdybyś sobie życzyła, rzecz jasna 😆
    Albo wsiadaj w pociąg i przyjeżdzaj do stolycy 🙄

  299. Rymkiewicz jest dobrym pisarzem.
    Warto go poczytac.
    Arcypolski.
    Ubolewa nad upadkiem ducha.
    Nad tym, ze zamienilismy sie w narod minimalistow i kramarzy.
    WSZYSTKO jest bylejakie a przede wszystkim elity.

    Czy komus jeszcze mogloby przyjsc do glowy umierac za ojczyzne…?
    Zostalismy wykastrowani.
    Poumieramy i tak i tak – grilujac czekoladowego „eagle-a”.

    W Izraelu mlodzi ludzie swietuja z autentyczna duma i radoscia dzien gdy moga bronic z karabinem w reku swojej ojczyzny – Polacy rozgladaja sie co by tu jeszcze sprzedac i kogo oszukac.

    Ryba psuje sie od glowy a Pan Passent bije brawo i nazywa to pragmatyzmem.

    Wole „swirnietego” poete Rymkiewicza.

  300. Ewa-Joanna,

    dzieki za zaproszenie. Co prawda nie wiem kiedy miałbym wpaść, bo niebawem lecę do Polski. A basen ? Dzięki, mam swoją balię koło domu. Właśnie sam się napełnia (leje jak z cebra).

    Pozdrawiam

  301. Andrzej Falicz
    11 czerwca o godz. 14:20

    W Australii ciągle upały ? Chyba tak wnioskując z tego, co piszesz…

  302. Ryba psuje sie od glowy

    No to teraz rozumiem czemu Macierewicz plecie jak nawiedzony. Zakaził się od swojego szefa…

  303. Jacobsky,
    a skad, ciagle leje i tez napelnia!
    W koncu do smierci nie bedziesz w tej Polsce siedzial, umow sie z Orteqiem i sru! I Falicza mozemy nawiedzic… Ha!

  304. Trzeba mieć nie lada tupet, żeby będąc emigrantem żyjącym wygodnie na Antypodach wytykać Polakom, że

    Czy komus jeszcze mogloby przyjsc do glowy umierac za ojczyzne…?
    Zostalismy wykastrowani.

    Proszę przyjechać do Polski i pokazać tym wykastrowanym (przy okazji ? Pana też wykastrowano, skoro używa Pan gramatycznej formy -śmy ?), pokazać jak trzeba umierać za ojczyznę.

    Proszę sobie samemu umierać, za ojczyznę jeśli to jest Panu potrzebne do szczęścia, ale od życia innych Polaków wara, zwłaszcza kiedy się nie mieszka między Odrą i Bugiem.

    Piszę to jako emigrant, ale nigdy nie przyszło by mi do głowy wytykać moim Rodakom w kraju, że nie chce im się umierać za ojczyznę. MOja bezczelność jednak ma jakieś granice, czego i Pańskiej bezczelności zyczę.

  305. Ewa-Joanna,

    Falicz już nawiedzony..

  306. Mag

    Jasny gwint do tej pory nie zareagował pozytywnie na twoje przymilanie się do niego i nie przekazał ci pozdrowienia o które się upominałaś.

    Przypominam ci że kiedyś napisał o tobie że jesteś osobą która patrzy na świat przez żabią perspektywę.

    Może on nie lubi żab.

  307. Andrzej Falicz
    11 czerwca o godz. 14:20

    Rymkiewicz jest na tyle stary, by pamiętać zapach bólu, strachu, zwątpienia, głód, smród nieleczonych ran, dezynterię, pluskwy i wszy, ruiny, bezradność, śmierć kolegów….
    Chwała na wojnie? szczególnie domowej?
    Przelewanie krwi pobratymczej?

    Kilku frustratów którym nie dane było zająć odpowiedniego z ich punktu widzenia miejsca w historii, usiłuje zagrzewać do boju i umierania INNYCH….
    I o dziwo, są to na ogół ci, którzy cywilną odwagą w czasach przeszłych nie grzeszyli- nobilitacja poprzez internowanie ich ominęła.

    Osobiście wolę czeski model funkcjonowania- nie umierać, a wykorzystywać koniunkturę polityczną, czy głupotę sąsiadów……
    Umieranie za cudze sprawy tylko we własnym interesie.
    Albo za gotówkę.
    Efektem jest mało zniszczony kraj, niewielkie straty ludzkie, niezły przemysł i kilka hitów eksportowych, do których semtex też należy…..
    Podoba mi się podejście- „wy się zabijajcie, my wam broń sprzedamy”

  308. Wspomnienie !
    Nie wiem czy nie zbyt pochopnie napisałem WSPOMNIENIE .
    Dziś mija dokładnie rok od ostatniego wpisu na osobistym blogu Kartki z Podróży (Wojtek z Przytoka ) ,data publikacji 14 czerwiec 2012 ale napisane 11 czerwca 2012 r Nad Jeziorem Bodeńskim .
    Niestety , nie ma dalszego śladu ,nawet na jego osobistym blogu .,gdzie czasami codziennie spisywał kroniki swojego zycia ,a pisał , że czytałem z zachwytem nad jego językiem polskim .
    Pisał na blogu D.Passenta , J.Paradowskiej a też A.Szostkiewicza , z którym nie był w dobrych relacjach ,ale to nie tylko ON.
    Pierwsze komentarze ,podpisywał Wojtek z Przytoka .
    Pieknie reprezentował na blogach Dolny ŚLĄSK a zamilkł ….
    Napisałem ,ponieważ tej Osobowości brak na Blogach Polityki.

  309. Nie chodzi mi o to, ze w USA nie ma protestow czy atakow na policjata (o ataku na sedziego nie slyszalam). Chodzi mi o to, ze panstwo radzi sobie bardzo skutecznie z takimi atakami. (Abstrahujac od ich powodow). Uwazam, ze rzucanie tortem w sedziego nie rozwiazuje zadnego problemu a jedynie pokazuje poziom spoleczny i rodzaj dyskursu spolecznego. Nie chcialabym miec do czynienia z panem Miernikiem w zadnych okolicznosciach. Ocena polskiego wymiaru sprawiedliwosci jest osobna kwestia.

  310. el 11 czerwca o godz. 14:59
    „(o ataku na sedziego nie slyszalam).”
    Fizyczne rzucenie się na panią sędzinę jest chyba poważniejszym wykroczeniem niż rzut smietaną?
    Rzucenie w sędziego ciężkim plecakiem – słychać wyraźne uderzenie plecaka (o ścianę?) podobnie. Z pewnością śmietana nie zrobiła głośnego bum!

    „Chodzi mi o to, ze panstwo radzi sobie bardzo skutecznie z takimi atakami.”
    Jak sobie państwo poradziło z zabójstwem męża i matki sędziny Joan H. Lefkow?
    Jak @el myśli, co spotkało by sędzinę, gdyby była wtedy w domu?
    **http://www.chicagotribune.com/news/nationworld/chi-0503010123mar01,0,4913954.story

    Nie chce mi się szukać innych przykładów napaści na sędziego w USA. Zresztą moje porównania nie są fair, z w/w powodu, a mianowicie teraz przeszukuję wydarzenia, które dotknęły kraj osiem razy większy niż Polska. Ale to jest wina samej @el, gdyż sama użyła tego porónania.

  311. Cytat z dokumentu obrony:

    ” wg mnie w rzeczonym poście nie przekroczył granic przyzwoitości”

    Przypuścmy, że ja wiem co to przyzwoitość w rozumieniu autora cytowanej obrony i z autorem komentarza obronnego zdadam sie:
    – tak, prozodyczny ON, domyślny podmiot tym razem zaniedbał.

    Obrona zostła przesycna uczuciomi więc, który to jest „rzeczony”, to wymaga krótkiego badania.

    ~~~~~~~~~~~

    Mamy w zamian hańbiący odwet, zemstę, włóczenia po sądach, obelgach, zniewagach i moralnym maltretowaniem. Nie bacząc na wiek, choroby i ogromne zasługi w walce na frontach II WŚ.

    Te brutalne wyczyny kanalii w mediach lub sądach są wynikiem obojętności także takich postaci jak Pan, elit intelektualnych, naukowców lub polityków tamtych lat. Oportunistów, tchórzy przemalowanych, krętaczy.

    Inaczej to Pan dostanie w twarz, nie tortem tym razem.

    ~~~~~~~~~~~

    Czy to jest ta rzeczona przyzwoitość?

    ===========================

    @TJ 11 czerwca o godz. 0:32
    cudzy komentarz komentuje tak
    —-
    Dyskutanci blogowi poszukując przyczyn mało sprawnego działania wymiaru sprawiedliwości oraz masowego występowania zachowań wynikających z nieposzanowania prawa odnajdują je w postaci objawów takich jak chamstwo, niewłaściwe zachowanie, brak szacunku dla prawa, itd., słowem zajmują się objawami zewnętrznymi, nie sięgając głębszych przyczyn.
    —-
    Nie będę jako naskórkowiec chwalił chwalił @TJota za głębię; ani nie będę śladem innych zarzucał temu cenionemu przeze mnie komentatorowi obfitości wody w oceanie słów.

    Natomiast chciałbym zwrócić uwagę na przemykające przez blogi wspomnienia długiego włóczenia SWYCH po pustyni w drodze do Ziemi Obiecanej. Ja w swych komentarzach przywoływałem zaimkową zgodność: takie Rzeczyczypospolite, jakie … chowanie.

    Na którymś blogu wzmiankowałem artykuł z któregoś Magazynu piątkowego Dziennika – Gazety Prawnej o zdziczeniu stosunków w duecie: wychowawcy+nauczyciele i rodzice.

    Dzieci i młodzież oddajemy pod opiekę (także płatną) osób nie potrafiących rozwiązywać knfliktów i jakby kompletnie nie znających dużych różnic w tempie rozwoju osoby ludzkiej w okresie lat od 0 (zero) do lat 18.

    Na innym blogu w tych dniach obficie wyraziłem się o gwałtownym spadku elastyczności ciała i ducha człowieka po 21-m roku życia. Nie oczekujmy masowego lub tylko częściej spotykanego przejrzenia na oczy od ludzi dorosłych.

    Interes, czyli uświadomiona potrzeba, obywatela polskiego nie jest zaspakajana. Trzeba obśmiać przykazanie wzięcia z sobą granatów do sądu, bo prawo prawem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie.

    Wbrew doktrynie i nauczaniu dominującego w Polsce wyznania chrześcijańskiego przeważająca część obywateli Polski oczekuje zbawienia tu i teraz.

    W Polityce ukazał się artykuł o zderzeniu się gospodarujących na Żuławach mennonitów z homo sowietikus. Matka Anny German byla mennonitką.

    Pisałem kilkakrotnie o treningu w przedszkolach USA: każdy maluch prze z godzinę jest szeryfką lub szeryfem.

    Kilkakrotnie wspominałem Jacka Fedorowicza perełkę z czasów PRLu: „Tak. Ale …”

    Polska obecnie jest terenem nisko zasnutym poczuciem krzywdy i wolą zemsty: za zakneblowane usta (odkneblowane emigracją), za odsunięcie od aparatu wdrażania utopii, za niezrozumienie polityki potomka Aleksandra Wielkiego, Napoleona, Jarosława Dąbrowskiego i Jana Zamoskiego w dwóch osobach, w tym jednej podstępnie zamordowanej przez potomka Katarzyny II.

    Polakom śni sie sen o wielkości i nie spocznie Flaszka, dopóki nie sprowadzi zarazy na mnemonnickie pyry plonujące na Żuławach bez jego pozwolenia.

    Tysiące polskich nauczycieli straci pracę. Pracę która ich dręczy.
    Pracę w której nie stać ich na sowizdrzalską chytrość: „Powiedz Jasiu, co mam zrobić, abyś mnie polubił.”

    W polskich uczelniach panuje feudalizm. W polskich rozmowach nie ma wystarczająco poczucia własnej godności: „Odbiorę Ci trochę Twojej racji bez usuwania punktów podparcia.”

    Jest pustosłowie skrystalizowane w zaleceniu: „Gdy nie wiesz, jak się zachować, to zachowaj sięprzyzwoicie.”

    W Indonezji przyzwoitość oznacza, że kobieta na tylnym siedzeniu motocykla nie może siedzieć okrakiem …

    A Robert Krasowski nie może się przebić z tezą, że odwieczny teatr polityki jest odwieczny, a w teraźniejszości chodzi o przyszłe dobro publiczne, bez karania gardlem aktora grającego zbrodniczego stryja Hamleta.

    Nie znalazłeś dobrych przykładów @TJocie, czy tylko czasu i miejsca na nie? Bo ja i owszem …

  312. Andrzej Falicz
    No, wprost mnie powaliłeś.
    JMR – pisarzem arcypolskim!
    Czyli arcypolskość zasadza się na Rejtanie, liberum veto, krwawych powstaniach, nieustającej zdradzie (już trudno się połapać czyjej i na czyją korzyść) i gorących marzeniach kolejnych pokoleń Polaków, by przelewać morze krwi. Najlepiej i cudzej, i bratniej.
    A wszystkich, co nie z „Nami” – wieszać (czemu akurat nie rozstrzeliwać?). No i wieszczyć zamachy, a może nawet je prowokować, jak w przypadku Jarosława K.
    To już wolę inną „arcypolskość”, np. Wyspiańskiego, Żeromskiego, Gombrowicza, Mrożka, Miłosza, czy Herberta oraz ich gorzkie, ale mądre nie tyle nawet „miłowanie” polskości, co uświadamianie jej ograniczeń i bardziej uniwersalne przesłania.

  313. Matylda
    11 czerwca o godz. 14:17
    Przymierzałam się wprawdzie do odwiedzenia stolicy, ale nie mam takiej możliwości w aktualnym terminie. Mam zobowiązania i nie dysponuję dowolnie czasem a termin w środku tygodnia, to zbyt duża wyrwa.
    Wszystkich uczestników spotkania niniejszym jeszcze raz pozdrawiam.
    Zapraszam do Wrocławia, jeśli droga będzie tędy wiodła a jeśli sama będę stolicę nawiedzać, postaram się dać znać i chętnie zobaczę kogoś ze współblogowiczów.

  314. mag
    11 czerwca o godz. 17:10

    To już wolę inną „arcypolskość”, np. Wyspiańskiego, Żeromskiego, Gombrowicza, Mrożka, Miłosza, czy Herberta oraz ich gorzkie, ale mądre nie tyle nawet „miłowanie” polskości, co uświadamianie jej ograniczeń i bardziej uniwersalne przesłania.

    Mój komentarz fantasmagoryczny
    Nim ucichnie ratuszowy hejnał, zazgrzytają klucze, pojmą Cię pachołcy, sędziowie nie zapytają po raz ostatni, czy się obraca, straże owiną twarz chustą zdrajczyni, zakneblują usta szatańskim wersetem z Tuska („polskość, to nienormalność”), powiodą na plac, przywiążą, podpalą. Triumfalne walenie w bębny zagłuszy wycie przegrywającego szatana. Tłum w cieple świętego ognia będzie świętował kolejne zwycięstwo ku chwale ojczyzny wielkiego władcy z Bożej łaski Jarosława Mądrego.
    Pzdr, TJ

  315. …..Nie czujemy się bezpieczni nawet we własnym domu. Podsłuchują nasze telefony, e-maile, faksy i skaypy…..pisze Jasny Gwint…..chyba ze nie mamy niczego do powiedzenia, wowczas bez obaw. Tym sposobem wiekszosc z nas zapewnia sobie bezpieczne zycie wg JG.
    Salddo mortale

  316. Niektórzy rosyjscy politycy zareagowali na tę inicjatywę entuzjastycznie, w duchu rywalizacji z USA. – Obiecując Snowdenowi azyl, Moskwa wstawia się za osobami prześladowanymi z powodów politycznych – stwierdził Aleksiej Puszkow, szef komisji ds. międzynarodowych w Dumie. – To wywołałoby histerię w USA. Oni uzurpują sobie to jako swoje wyłączne prawo – dodał.
    http://www.tvn24.pl/rosja-rozwaza-przyjecie-snowdena-to-by-wywolalo-histerie-w-usa,332130,s.html
    ================

    Dobro i Zło zamieniły się rolami?
    Czego to człowiek się doczekał…….

  317. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … W elementarzu propagandy na pierwszej stronie i w streszczeniu, stoi jak wół: „Gdy frajer i jego otoczenie głośno krzyczy, że jest faworytem na wysokie polityczne stanowisko, to pali swoją kandydaturę nie przebierając w środkach”. Zgadza się? Niestety po czasie. (…) Ulubionym argumentem ludzi, którzy za nic nie odpowiadają jest żartobliwe pytanie: „A może jeszcze trzęsienie ziemi i gradobicie to moja winą?” W większości wypadków taki zabieg działa, ale przychodzi czas gdy już nic nie działa, ponieważ ludzie na widok Jonasza mają tylko jedną diagnozę – pogonić nieudacznika (…) Drugi to Leszek Balcerowicz, ten wspaniałomyślny heros, rezygnujący z wielomilionowych apanaży „w każdym światowym banku”, na rzecz ciężkiej pracy u podstaw NBP.” itd…

    http://www.kontrowersje.net/donald_nie_b_dzie_pilnowa_yrandola_w_brukseli

  318. Poeta ma prawo stosowac metafory.
    „umierac za ojczyzne” nie musi znaczyc i nie znaczy wojen zaczepnych…przeciwko Rosji i Niemcom.
    To oczywiste ale jak widac nie dla wszystkich.

    Chodzi o idealizm i przywiazanie do pewnych wartosci ponad wlasny interes.
    Chodzi o patriotyzm i dume z polskosci.
    Wyspianski, ktorego ktos tu daje jako pozytywny przyklad przeciwstawia wielkich i dumnych Polakow epoki jagielonskiej sprzedawczykom trzymajacym sie poly Katarzyny Wielkiej.
    To kwestia poczucia godnosci i dumy ze swojej historii i tradycji.
    Dumy powszechnej wsrod narodow – od Francji przez Hiszpanie do Wielkiej Brytanni.
    MY ZOSTALISMY (mowi poeta) wykastrowani bo zaszczepiono nam wiare w to, ze bylejakosc, kunktatorstwo, minimalizm, egoizm i cynizm reprezentuja wyzszy, nowoczesny poziom rozwoju spolecznego – i ze ten „zdrowy postepowy” nurt reprezentuje PO.
    Wszystko inne to krwawe samopalne stosy narodowe i samobojcza cepeliada.
    Jednoczesnie z otwartymi gebami podziwiami patriotyzm zawinietych we flage i spiewajacych z lzami w oczach hymn Amerykanow – swojego patriotyzmu nauczono nas sie wstydzic – podobno przynosi jedynie katastrofy…

    Idealizm, poswiecenie, wizja – sa niebezpieczne – jedynie dla nas.
    Nie miec ich to byc -nowoczesnym i przytomnym.
    Amerykanski patriota MA POWODY… do dumy – polski to oszolomstwo wysylajace dzieci na rzez…
    Bo musi sie odciac od swoich korzeni – byc kims innym – najlepiej przez nasladowanie…lepszych.

    Czasem mam wrazenie, ze „wspolpomieszkuje” na tym blogu z dziecmi, ktorym wszystko trzeba tlumaczyc – „to krowa, to laka a to slonce…”.

  319. Andrzej Falicz 11 czerwca o godz. 23:47
    „Amerykanski patriota MA POWODY… do dumy”
    Równie często MYŚLI że ma powody.

  320. Facet powinien dostać grzywnę nawet wysoką, zgodziłabym się na nią zrzucić bo doskonale go rozumiem. Morderca od dwudziestu lat śmieje się ludziom w twarz, a kolejne niezawisłe sądy , duma naszego kraju zgadzają się, że biedny starowinka nie jest w stanie w ogóle przyjśc do sądu. Parę dni temu karzące ramię sprawiedliwości wsadziło do pierdla upośledzonego faceta za wstrząsające przestępstwo kradzieży i nikt się nie cykał z żadnymi badaniami

  321. MOTTO:
    „Tylko prawda obraża.” – Napoleon Bonaparte

    Tylko prawda obraża! Czy to ma być powód by kłamać?

    W normalnym kraju złodziejem jest ten, kto kradnie. W Polsce złodziejem jest ten, kto zostanie uznany za złodzieja przez sąd. Niby nie powinno być żadnej różnicy między treściami zawartymi w powyższych zdaniach! …Zgadzam się – nie powinno być.

    A jak jest? Niech każdy sobie sam odpowie na to pytanie!

    Przykład werdyktów sądowych potwierdzających, jakoby były prezydent Lech Wałęsa czy były przywódca NSZZ „Solidarność” w Szczecinie Marian Jurczyk nie byli tajnymi współpracownikami SB wskazuje, że sądy (sędziowie) w Polsce przyznały sobie same, przynajmniej w niektórych przypadkach, prawo do kreowania, nazywania i oceniania tak spreparowanej rzeczywistości. Podobna sytuacja motywowana pragnieniem niedopuszczenia do osądzenia zbrodniarzy komunistycznych ma miejsce, tak uważam, w przypadku „ludzi honoru” pt.: „Jaruzelski i Kiszczak & Co.”.

    Taki stan rzeczy budzi zrozumiały sprzeciw!

    Nie jestem zwolennikiem rzucania sędziom w twarz tortami.

    Uważam, że rozwiązaniem byłoby wyłaniania sędziów w procesie demokratycznych wyborów. Gdyby tak było, to sędziowie byliby mniej aroganccy przy wydawaniu wyroków. Obca byłaby im również, tak uważam, pogarda dla sprawiedliwości takiej, jak jest ona rozumiana przez społeczeństwo, od którego otrzymali mandat rozumiany, jako pełnomocnictwo do rozstrzygania sporów zgodnie z ustanowionym przez to społeczeństwo porządkiem prawnym.

    Nie jest prawdą, że niezawisłość sądów w systemie demokratycznym należy rozumieć jak brak jakiejkolwiek odpowiedzialności przed kimkolwiek.

    Pozdrawiam,
    Andrzej Kołczyński

css.php