Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.06.2013
wtorek

Kanikuły nie będzie

18 czerwca 2013, wtorek,

Przejechałem wczoraj autostradą A2 z Berlina do Warszawy, byłem w dobrym nastroju, że po tylu latach doczekaliśmy wreszcie drogi na europejskim poziomie, ale lądowanie w Warszawie było twarde. Wszyscy walczą tu ze wszystkimi, dookoła wybuchy i niewypały.

Gazeta Wyborcza przejrzała wydatki partii politycznych. Jeśli chodzi o finansowanie partii, to nie widzę lepszego sposobu niż obecny, tj. z budżetu państwa, może tylko mniej szczodrze.

System ten wymaga doskonalenia, powinien mniej faworyzować partie największe, wspierać partie mniejsze. Jeśli chodzi o wydatki, to konieczna jest większa jawność, np. coroczne ich ujawnianie na stronach internetowych i w sprawozdaniach partii. Co się tyczy dziennikarzy wspieranych przez PiS i PO, to nie będę się tu nad nimi pastwił. Członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, na czele którego stoi człowiek współfinansowany przez PiS, muszą sami zdecydować, czy to jest OK.
Przy okazji „dyskusji” nad wydatkami partii politycznych ujawniono wydatki trudne do uzasadnienia, ale i dużo populizmu.

Populizm, ten co zawsze, ujawnił się też przy kolejnej naradzie na temat samolotów dla VIP-ów. Tym razem było to posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego,  nie bardzo rozumiem po co. Okazuje się, że już kolejny rząd, i to w drugiej kadencji, nie może podjąć decyzji. U źródeł niemocy leży strach przed mediami, populizmem, alarmem, że oto mamy kryzys, nie ma na przedszkola, a rząd „sobie” kupuje samoloty wyposażone w najnowsze osiągnięcia techniki. Sprawa będzie się ślimaczyła przez kolejnych kilka lat, wyłącznie z powodu braku odwagi cywilnej rządzących.

Odbył się kongres lewicy a la SLD. Dobrze, że lewica podnosi głowę, ale kongres  miałby większy sens  gdyby lewica dała przykład i wystąpiła wspólnie – od Millera do Kwaśniewskiego i Palikota. Niestety, do tego nie doszło, co źle świadczy o formacie liderów i  napawa smutkiem. Lewica zajęta jest walką między sobą, podczas gry prawica jest w nieustannym natarciu: Jarosław Kaczyński dwoi się i troi, łączy wysiłki z Solidarnością Piotra Dudy, co zapowiada gorący wrzesień, na Jasnej Górze domaga się pana Boga w Konstytucji, grunt pod Hanną Gronkiewicz-Waltz się chwieje, jeśli przegra referendum to będzie to cios w Platformę, Kościół grzmi na temat ateizacji i domaga się religii na maturze, bredzi o wykluczeniu katolików,  mnożą się i rozwijają media prawicowe, narodowcy obradują i pohukują, a tymczasem Platforma zajęta jest sobą (trójkąt bermudzki Tusk – Schetyna – Gowin), zaś rząd się cofa – a to w sprawie 6-latków, a to w sprawie związków partnerskich, a to w sprawie urlopów macierzyńskich, Platforma przecieka i nabiera wody jak tunel pod Wisłostradą.

Niektóre wydarzenia są  żałosne. Mam na myśli lament Jana Maria Rokity, który nie wykonał prawomocnego wyroku sądu i wypłakuje się przed kamerami TVN. Moim zdaniem, wyroki trzeba szanować, bez względu na to, z kim się proces przegrało. A  propos: może ktoś wie, jak się skończył konflikt Rokity  z Lufthansą? „Ratunku, Niemcy mnie biją!”.

Jedno w tym wszystkim jest pocieszające: w polityce kanikuły nie będzie.

ZAPROSZENIE

Kanikuły nie będzie – jest o czym rozmawiać. Zapraszam do dyskusji w Radiu TOK FM, dzisiaj, wtorek, 18 czerwca, godz. 20.05. Goście znakomici: prof. Tomasz NAŁĘCZ – doradca prezydenta RP, dr Paweł KOWAL – eurodeputowany PJN i Aleksandra KANIEWSKA z Instytutu Obywatelskiego.
Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 251

Dodaj komentarz »
  1. Niebywały skandal i ostateczna kompromitacja premiera.
    *
    Wszystkie niezależne agencje prasowe ogłaszają co chwilę nowe informacje o tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce w Dniu Dziecka na terenie siedziby premiera. Okazało się, że sytuację sprowokował szef rządu polecając osobiście dowódcy BOR-u, aby agenci dokładnie sprawdzali każdego malucha, który chciał odwiedzić szefa rządu. Świadkowie twierdzą, że widzieli sceny wyciągania malców z wózków, rozwijania becików i obmacywania nagich ciałek w celu znalezienia ładunków wybuchowych i innych materiałów terrorystycznych. W ich pamięci pozostają wielkie czarne psy, których nieprawdopodobnie wielka wataha biegała po terenie rządowym bez kagańców i kłapiąc szczękami w pobliżu główek dziecięcych starannie obwąchiwała potencjalnych zabójców. Przestraszone matki z płaczem potajemnie uciekały ze swoimi pociechami z terenu rządowego i kierowały się do niezależnych lekarzy z prośbą o obdukcję i podanie leków na uspokojenie. Udało się to tylko tym, które nie zostały stratowane przez spanikowany tłum. Kilkaset osób do dziś znajduje się pod troskliwą opieką służb medycznych , które nie chcą informować o stanie zdrowia pacjentów. Anonimowi obserwatorzy tych dantejskich scen informują o wielu przypadkach zasłabnięć i ataków serca. Trauma pozostawi ślady u najmłodszych z pewnością do końca życia, twierdzi psycholog, nie życzący sobie podawania nazwiska do publicznej wiadomości.
    O tej skandalicznej sprawie szeroko donosi od rana prasa zagraniczna, dając do zrozumienia, że tego typu zachowania w cywilizowanym świecie mają błyskawiczny finał w postaci dymisji szefa rządu z całym gabinetem i partią rządzącą.
    Jak podała przed chwilą Gazeta Wyborcza swemu oburzeniu dały wyraz środowiska kobiece, prorównościowe i feministyczne. Profesor Środa zapowiedziała zwołanie na wieczór specjalnej konferencji prasowej, podczas której utworzony w trybie pilnym zespół specjalistów, któremu przewodzi posłanka Grodzka z posłem Biedroniem i Kazimierą Szczuką, oceni sytuację i ogłosi okazyjny manifest.
    W opublikowanym przed godziną wspólnym komunikacie partie opozycyjne zażądały natychmiastowego i dobrowolnego ustąpienia premiera i rządu, który w zaistniałej sytuacji nie ma innego wyjścia, jeśli nie zdecyduje się na użycie środków siłowych. Poinformowano również o podjęciu kroków mających na celu rozwiązania parlamentu i utworzenie Rady Ocalenia Narodowego. Bliższych szczegółów jeszcze nie znamy.
    Po pogodzie i reklamie swą opinię przedstawi pani prof. Staniszkis, a nasi reporterzy, którzy są już w gmachu sejmu ze swoimi kamerami, spróbują dowiedzieć się najświeższych szczegółów. Podamy też najnowsze informacje o nastrojach w armii i policji. Na życzenie telewidzów powtórzymy też poranny wywiad z przewodniczącym Palikotem, który przez ponad 4 minuty płakał do kamery, nie mogąc wydobyć głosu oraz krótki, ale efektowny pokaz samobójczego wysadzenia się terrorysty w tłumie.
    *
    Reklama.
    Ding, ding, ding, ding …
    Niektóre rzeczy lepiej prezentują się w pionie, zwłaszcza gdy …

  2. W Niemczech też podobno ma wyrok grzywa, ponieważ nie wypełnił go prokurator wydał nakaz żeby wsadzić do więzienia

  3. Szanowny Gospodarz pyta – „A propos: może ktoś wie, jak się skończył konflikt Rokity z Lufthansą?.. .”.

    Tak, podobno 3000 ojro grzywny i jeszcze nie zapłacił.
    Pozdrawiam, Nemer

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Saurom 18 czerwca o godz. 11:40 pisze: -„W Niemczech też podobno ma wyrok grzywa ..”

    Szanowny Saurom’
    w Polsce nie orzeczono kary grzywny wobec J-M R (za przeproszeniem) w sprawie z Kornatowskima Sąd tylko nakazał mu przeprosić, i tyle. Pięciotysięczną grzywnę to sąd wobec niego orzekł w sprawie jaką miał z Grzegorzem Wieczerzakiem. (Też chodziło o niewyparzoną paszczę).
    Pozdrawiam, Nemer

  6. jmp eip
    Ej, uważaj! Jeszcze ktoś potraktuje Twoje „rewelacje” serio.
    Nawet na tych blogach takich ludzi nie brak.

  7. Palikot lewica, Kwaśniewski lewica? Nie mieści się w głowie nawet przedstawicielowi partyjnego betonu. Z Millerem może być podobnie. Warto by zapytać na samym wstępie cóż to teraz ta lewica tutaj znaczy. Wiele na ten temat miał do powiedzenia Andrzej Walicki w mało znanym i ciekawym dziele „Idee i Ludzie”.

  8. Mędrzec z Krakowa na kongresie o lewicy; „I jak powiedział w podsumowaniu panelu prof. Jacek Majchrowski, dorobku programowego Kongresu Lewicy nie da się sprowadzić do wariantu jakże pojemnego liberalizmu. Nie! Lewica ma własną tradycję, własne diagnozy i własne rozwiązania. Lewica ma swój program dla Polski.”

  9. Pan Redaktor pisze:
    „Dobrze, że lewica podnosi głowę”

    Szanowny panie Redaltorze,
    i coz z tego podnoszenia glowy sykoro tulow rachityczny a i sama glowa jakas taka
    pustawa.

  10. Tu o detalach a kariera pięknej córy genialnego premiera od reform nabiera rozpędu. http://film.onet.pl/fotoreportaze/agata-buzek-na-premierze-hummingbird,5543253,14569117,fotoreportaz-maly.html
    Tylko podziwiać.

  11. Okazuje się, że już kolejny rząd, i to w drugiej kadencji, nie może podjąć decyzji. (…) Sprawa będzie się ślimaczyła przez kolejnych kilka lat, wyłącznie z powodu braku odwagi cywilnej rządzących.

    A będzie, będzie, bo według obowiązującej doktryny wyjaśniającej, rząd Tuska podchodzi do wszystkiego małymi kroczkami, ostrożnie, lecz konsekwentnie…

    To przeciekanie Platformy to również proces postępujący małymi kroczkami, ostrożnie, lecz konsekwentnie. Na pocieszenie PO wypada zaważyć, że przynajmniej Janek Rokita już nie jest w Platformie…

    Kanikuły nie będzie ? I bardzo dobrze ! Kanikuła usypia, a czego jak czego, ale nie trzeba życzyć Platformie jeszcze więcej ospałości.

    Pozdrawiam

    PS. Wczoraj aresztowano i przesłuchiwano mera Montrealu. Postawiono mu 14 zarzutów, w tym korupcja, działanie na szkodę finansów publicznych, udział w w związku przestępczym itp. Jak widać Hanna Ghonkiewicz-Waltz nie jest jeszcze taka thaszna…

  12. ” Kapelusz z Krakowa” uosabia wszystkie cechy ” naszych” polityków: zadufanie, pogardę dla prawa i ludzi ( w dużej części ciemnego ) i zwykłą durnotę; a przecież sprawa jest bardzo prosta. Wystarczyło wykonać prawomocny wyrok i przeprosić wskazaną w nim osobę.

  13. Za spiżową bramą też nie będzie kanikuły.

    Jednak trzeba będzie poczekać na watykańska decyzję o akredytacji radcy prawa kanomicznego: czy przy telewizji Trwam, czy przy telewizji Republika.

    Renesans będzie miał mem: „Czy te oczy mogą klamać?”
    Otóż mogą i lubią.

    Na blogi e-Polityki przebiła się karykatura porogramu lewicy: wszystko bezpłatne. Tymczasem jezuici szykują receptę na rozwarstwienie ekonomiczne i kulturowe kandydatów na gimnazjalistów.

    Wszystko tanio.

    Firma Jeromino znana jako Biedronka jest jednym z największych pracodawców w Polsce. Towar jest wyceniany, dostarczany i pakowany rozsądniej i ładniej niż PeeReLowskich Delikatesach i Galluxach. „Na kasie” ważącej towary nieporcjowane pracuje pani doktor polittologii, która kilka lat straciła na złudzenie przejścia z klasy Dziadów do klasy Panów.

    Jezuici otworzą żlobki w których rodzice, a nie maluchy, będą uczeni milosierdzia, a dzieci będą jadały śniadanie i rodzice będą płacili zróżnicowane opłaty, bo jezuici będą odwiedzali rodziny i będą wiedzieli czy mamuśka podjeżdża audi aby odmeldować się pośredniaku.

    Goguś Adam Hofman zostanie obśmiany w scence kabaraetu Munio wyreżyserowanej przez anonimowego zakonnika Serca Jezusowego.

    Ponoć 60% polskiej gospodarki to szara strefa. Przejęcie władzy przez Prawo i Sprawiedliwość jest możliwe tylko wtedy, gdy kombinująca Polka i kombinujący Polak zgłupieli by kompletenie.

    Jasio sprzatający o świcie pub w Edynburgu rozróżnia pluton ochroniarzy uzurpatora do bycia wysłannikiem Boga do Polski, od pani z opieki społecznej stwierdzającej w regulaminowym czasie, że matula leży od trzceh dni ze złamanym zrzeszotonym biodrem.

    Zadziwiające jest zadufkostwo „inteligencji” przekonanej, że reszta jest głupia i bez tej inteligencji chleba upiec nie zdoła.

    Festiwal geriatryczny trwa nieustannie …

    Staruszki i staruszkowie tłumaczą zastąpienie pojęć chochołami słownymi szybkim tempem życia. A młodzi używają elektroniki IV generacji, bo tą z epoki Buzka Byś już zutylizował.

    MPO będzie miało dodatkowe zadanie: w specjalnych kontenerach wywozić stare kanapy partyjne.

    Główna scenarzystka Rancza opóźnia się. Na ławeczce w rzeczywistym świecie staruszkowie popijaja kalifornijskie wino – bo tańsze, i palą e-papierosy na złość nienadążającemu proboszczo-wójtowi.

    A HG-W Ursynów uwali i na cmentarz na Bródnie z trumną będzie jechał pół dnia.

    Jezuici przełożą młodzieży na praktyczne zalecenia Alternatywę 5:
    albo rybka, albo pipka.
    I wezwą do zbudowania slawojek w Świebodzinie.

    A na blogach e-Polityki wciąz będzie o stalinie i dziewczynach z którymi rwali czereśnie …

  14. Prawdziwy kryzys będzie w Polsce za ok 7 lat, gdy skończą się pieniądze zabrane z OFE, dotacje UE i zmniejszy się liczba osób w wieku pracowniczym. Wtedy budżet padnie na całego i Grecja dzisiaj to będzie bonanza. Za to później w latach 30 tych (i dalej) będzie lepiej, gdy się ludzie przestawią z zasiłków, dotacji i emerytur na pracę i oszczędzanie.

  15. JMR i tak spadnie na cztery lapy i na tym zyska. Juz jest tylu chetnych do pomocy, w tym sam PREZES, ze Pan Jan nie zginie, jeszcze na tym szumie zarobi, bo jednak zycie we Wloszech jest drozsze. Juz zgrywa sie na przedwojennego cykliste w tym blinie na glowie, zamiast tradycyjnego kapelusza. Jesli bedzie trzeba znowu zmieni kolejna partie, zostanie poslem i kase zdobedzie. Prezes na pewno zaproponuje mu wpis do swojej partii (nie)sprawiedliwych w zamian za pomoc i co bieda zrobi panu Jankowi?
    Ta zmiana wizerunku chyba tez juz ma o czym swiadczyc. Smutne jest tylko to, co mamona czyni z ludzmi: oto dawny , zasluzony opozycjonista, o maly wlos premier, skamle o pieniadze przed kamerami na wygodne zycie w slonecznej Italii.
    Slusznie spiewal przed laty Zbigniew Holdys : Hej poeci gniewni z mlodych lat/ Obrastacie w tluszcz/ Juz was w swoje szpony dopadl szmal/ Zdrada plynie z ust. Nic dodac nic ujac stosujac podobna miare dzisiaj do dawnych opozycjonistow antykomunistycznych. Proza zycia – niestety – to kat.

  16. Ponieważ, gdy ukończyłem lekturę felietonu, okazało się, że komentarzy jest tylko 14, zawziąłem się i przeczytałem wszystkie. Wrażenie przygnębiające. Ludzie, zastanawiajcie się trochę nad sensem i ilością tego, co piszecie!

  17. To jest dobre pytanie, na ile suwerenne mogą być decyzje odnośnie finansów. Jeśli już upieramy się przy finansowaniu partii z budżetu, co ma jakieś tam swoje uzasadnienie, to niech sobie zgodnie z prawem je wydają i złożą sprawozdanie, na co wydały. Właściwie cokolwiek by to nie było, to można ogłosić skandal. Ja mówię przykładowo, iż pieniądze przeznaczone na PiS uważam za stracone, trudno, taki koszt demokracji, a czy je dadzą Skowrońskiemu, czy komu innemu, to mniej mnie interesuje. Jedyna kara jaka polityków może za niewłaściwie wydatki spotkać to zniechęcenie wyborców, tu Platforma ma słabsze karty, bo wyznawcy prezesa łykną wszystko. Jest politycznym majstersztykiem na przykład wydanie kupy pieniędzy na jego ochronę i zbijanie kapitału pod hasłem „przecież mogą go zabić”. Taki wydatek i chwalenie się nim mobilizuje wyborców PiS.
    A czy prezes TVP może suwerennie wydać pieniądze na kontrowersyjny film niemiecki, to też niezłe pytanie. No chyba może, i co mu zrobić? Potraktować ten fakt jako okoliczność obciążającą przy następnym zgodnym z procedurami wyborze prezesa.

  18. „Prawdziwy kryzys będzie w Polsce za ok 7 lat, gdy skończą się pieniądze zabrane z OFE, dotacje UE i zmniejszy się liczba osób w wieku pracowniczym. Wtedy budżet padnie na całego i Grecja dzisiaj to będzie bonanza. Za to później w latach 30 tych (i dalej) będzie lepiej, gdy się ludzie przestawią z zasiłków, dotacji i emerytur na pracę i oszczędzanie.”
    – Mi się wydawało że Polacy już teraz ciężko pracują, a jeśli chodzi o oszczędzanie – to z czego?większość żyje od wypłaty do wypłaty bo pensje są takie że pożal się tylko. To właśnie kraje w których jest teraz kryzys rozdawały pieniądze na lewo i prawo na socjal i tak im to wyszło jak widać. A po za tym nie wierze że większość ludzi w naszym kraju woli siedzieć na zasiłku za 500 złotych niż iść do pracy, bo takie zasiłki dla kogoś kto stracił pracę to „za mało żeby żyć, a za dużo żeby umrzeć”.

  19. Kanikuła jest i będzie przez dwanaście miesięcy w całym kraju

    Jak się spojrzy na dwa redaktorskie akapity, drugi – o finansowaniu partii politycznych z budżetu („tylko mnie szczodrze”) oraz trzeci – o populizmie na każdym kroku („tym co zawsze”), to pierwsze kreuje drugie. Jeśli partie są finansowane z budżetu, czyli metodą manny z nieba to populizm będzie kwitł jak bzy w maju. Albowiem masy ludowe, łac. populus nie zawracają sobie głowy programami parii i ich realizacją, nikt ich nie lobbuje, nie namawia do wpłaty 50 PLN nawet, nie łączy ich interesu z interesem partii. Tylko leci letni program populistyczny o tym jak wszystkim naraz zrobić dobrze i sprawiedliwie. Populistyczna kanikuła.

  20. Jawność to mit. Jeżeli nie da się zlikwidować dotowania partii z bużetu, to koniecznie należy wprowadzić przetargi na wydatki partii politycznych. Tak jak dla każdego, kto otrzymuje pieniądze z budżetu państwa. Poprawi to tzw transparentnośc wydatków bez konieczności ustawowego regulowania jawności. Zrównane zostaną prawa zwykłych „zjadaczy chleba” i spożywców partyjnych. No i najważniejsze – skłoni to polityków do gruntownej modernixzacji prawa o przetargach tak aby zrównać je z przyjętymi w państwach rozwiniętych.

  21. co pan robil wczoraj w b.? sluchal pan przemowy klausa wowereita z okazji 17 VI 1953?
    to byla mowa nie tylko historyczna, a wrecz histeryczna, bo wyniklo z niej, ze to druzyna niemcka obalila „komunizm”( na czele z angela merkel, joachimem gauckiem i wolfgangiem thierse), a nie polska(walesa, kaczory, slawoj-glodz);
    dzisiaj same korki, bo obama zstepuje z nieba na chwile.

  22. Z okazji nadchodzacych swiat;
    4th of July (USA) i Bastille Day (Francja) uprzejmie prosze Pana Redaktora, Obywatela Daniela Passenta o napisanie krotkiego wypracowania pt.:
    Co by bylo gdyby USA nie bylo ?
    oraz/lub:
    Co by bylo gdyby Rewolucji Francuskiej 1789-1799 nie bylo ?
    Thank you very much. Merci beaucoup.

  23. @Mag napisała:
    ” Ej, uważaj! Jeszcze ktoś potraktuje Twoje „rewelacje” serio. Nawet na tych blogach takich ludzi nie brak.”
    *
    Może masz rację, bo nie wszyscy czytają R. i GW, a o poczucie humoru coraz trudniej (–> Kabareton opolski !?!)
    http://www.rp.pl/artykul/653412,1020679-Dziurawa-ochrona-Tuska.html

  24. Stach Głąbiński tak się przygnębił, że z wrażenia zaczął pisać po „polskiemu”. To jego „ponieważ, gdy ukończyłem” jest bezcenne. Prawie jak „schyliwszy się, pękły mi spodnie”. Tak trzymać, panie Stachu. Czekamy na kolejne Pańskie perełki.

  25. @A2:
    A2? A4 było wcześniej 😛

    @finansowanie partii:
    Zmiany szły w sensownym kierunku, czyli zgodnym z intencjami Gospodarza.
    Ja bym chciał, by partie bardziej musiały inwestować w ekspertów, a mniej w PR. Ale co robić, skoro ekspertów wynajmuje się do robienia PR?

    @ samoloty dla VIP:
    Strach i owszem. Strach słuszny, bo media są znane z tego jakie są… W tym z tego, że brakuje poważnej dyskusji o tym, jakie samoloty należy kupić.

    @ kongres lewicy:
    Przepraszam, ale co to jest lewica w Polsce pocz. XXI wieku?
    Sam czuję się osobą ‚na lewo od PO’, ale nie wiem, czy to czyni mnie kimś, komu po drodze z Januszem Palikotem, czy Leszkiem Millerem. „Kongresy Lewicy” będą imprezami partyjnymi tak długo, jak długo nie będzie pomysłu na lewicowość.

    @ Rokita:
    Na niego należało już dawno spuścić zasłonę wstydliwego milczenia.

  26. Co do grzywny, jaką miał zapłacić JM Rokita po incydencie w samolocie Lufthansy,
    to w sobotniej okołośniadaniowej dyskusji w radiowej „Trójce”
    europoseł Marek Siwiec porównał reakcję byłego członka PO na wyroki sądów w Niemczech i w Polsce.
    Podobno grzywnę w wysokości 1000 (?) euro JM Rokita zapłacił,
    bo w przeciwnym wypadku groził mu bezwzględny areszt po przekroczeniu granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, albo ENZatrzymania.
    W skuteczność polskiego wymiaru sprawiedliwości JM Rokita najprowdopodobniej nie wierzy

  27. Żeby przeciąć sprawę, musi ustać finansowanie partii politycznych przez państwo, czyli z naszych podatków. Źródłem dochodów partii powinny być składki, działalność gospodarcza i wolne datki.

  28. pierwszy wpis na tym forum wbil mnie w fotel swoja idiotyczna wymowa. Ktos prosil czy zmuszal rozhisteryzowane matki by tam polazly z dzieciakami w becikach? Czy gdyby szaleniec zakradl sie tam i zdetonowal pana prezesa RM ale razem z ekipa tych slodkich maluchow byloby lepiej? Coz za stek histerycznych bzdur!

  29. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Orteq
    18 czerwca o godz. 10:39

    Zaczyna byc mi Ciebie po prostu zal – serio! … „W .Zegarmistrz” tak zadecydowal, inaczej mowiac pierdackie DNA.

    Czy Ty naprawde nie rozumiesz, ze oni li tylko b. ciezko parcuja majac – w calosci zagadnienia – do dyspozycji li tylko +/- 10 % talentu, reszta jest wielka harowa i to 24 na 24 – tak definiowany jest b. wieki talent.

    Post Christum.
    z 9,9 % przeznaczony bedzesz ( na to wyglada!! ) do ochrzczenia … Rozumiem poddenerwowanie … nie ma zmiluj – capito?

  30. el
    18 czerwca o godz. 17:30

    Dałaś się wpuścić w maliny.
    Problem- dla niektórych- w tym, że Tusk zrezygnował z kontroli wchodzących na teren obiektu.
    Paranoikiem jeszcze nie jest…….

    Dyskusyjny być może gest, ale raczej mało ryzykowny.
    Poziom zagrożenia mamy w porównaniu z innymi krajami dość niski.

  31. @jmp eip zakłamuje rzeczywistość 18 czerwca o godz. 11:33

    Na czyje zamówienie On pracuje?
    Komu kompotierkę z wodoglowia robi?
    Przecież wiadomo, że jak ktoś podnosi 100 PLN o 300% to nie wychodzi z tego 400 PLN tylko 300 PLN. A Pstrowski dostał wciry.
    Zam taką cenę, którą podnoszono dwa razy dwukrotnie i wyszło za drugim razem 960% procent ceny pierwotnej. Gdy się od Liavati człek nie dowie jak podzielić sprawiedliwie 29 wielbłądów między trzech osieoconych synów, to póżniej czepiają się go upierdliwi @staruszkowie.

    A wię korekta:
    Tekst zasadniczy mało ważny.
    Następnie reklama:
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….
       ding, ding, ding, ….

    Znaj proporcyje MociumPanie!
    Dla niezaspokojonych: 1 wielbłada pożyczyć od sąsiada.

  32. Po Kongresie Lewicy utyskiwania wybijające na pierwsze miejsca nieobecność Prezydentów…..
    Moim zdaniem:
    1. obecnosć Prezydenta Wałęsy na lewicowym parteitagu przemieniłoby ten parteitag w przedziewzięcie kabaretowe. Dobrze sie więc stało, że L.W. postanowił nie być. Toż jaki ci z niego „lewicowiec”…. Wolne żarty.
    2. Nieobecność Prezydenta Kwaśniewskiego….
    Taka refleksja mnie nachodzi i porównanie zarazem, – byc może niestosowne:
    Marszałek Piłsudski z socjalistycznego pociągu „wysiadł” na przystanku „niepodległość”…
    Zastanawiam się na jakim przystanku z socjalistycznego pociągu „wysiadł był’ Prezydent Kwaśniewski, bo, że wysiadł to chyba jasne.
    3. Nieobecność Prezydenta Jaruzelskiego….
    Jeśli to nie stan zdrowia był powodem absencji to gen. Jaruzelski po raz już którys wykazał się większym wyczuciem politycznym niż ci, którzy go zapraszali. Nie chciał swoją obecnością obciążać kongresu porównaniami do sabatu postPZPR-owskich reliktów.
    I taka sobie refleksja ogólniejszej natury: cokolwiek na lewicy by się nie stało to i tak w opiniach mediów i „życzliwych ” dziennikarzy ( „życzliwych” gdyż wszyscy, bez względu na swoje poglądy i orientację wykazują wielkie „zatroskanie” stanem tejże lewicy) to i tak będzie; beeeeeeee ….. Nie tak , nie to, nie przez tych, itd.itp.
    *
    Wydatki partii politycznych dotacji budżetowych a cele „rozrywkowo-zadziwiające”….
    Transparentność transparentnością ale….
    Czy nie wystarczyłoby zadekretować w stosownej ustawie jasno i wyraźnie na co środki z budżetu mogą być wydawane i wprowadzić obowiązek księgowania tej dotacji na odrębnych kontach z obowiązkiem szczegółowego ewidencjonowania wydatów z tego konta ( na co ? ) z jednoczesnym zapisaniem obowiązku zwrotu tych kwot, które zostały wypłacone na cele nie zadekretowane ?….

  33. @aarraa,
    To czyj to jest ten BILION złotych na kontach oszczędnościowych Polaków?
    Marsjan, czy może te wstrętne ruski fałszują prawdziwy obraz swoimi serwerami?
    PS. Może i Polacy pracują ciężko, ale mało wydajnie w porównaniu z innymi.
    PS.2 Trzeba było jeszcze dodać coś o głodnych dzieciach i emerytach grzebiących w śmietnikach.

  34. Jazda autostradą u(spak)aja, wręcz odrywa od krajowej rzeczywistości.
    Gdyż mi się zdaje, że kraj jest opanowany przez dwie rzeczy.

    Owszem, pozornie wszyscy walczą ze wszystkimi o byle co, niektórzy twierdzą górnolotnie, że to jest efekt burzliwej historii narodu. Nie będę się spierał, ale sądzę, że panuje FJN. Jego idee programowe opierają się na romantycznym umiłowaniu tradycji, na biesiadnym biadoleniu na wszystkich i wszystko z otwartą zawiścią włącznie oraz na najszystszej wody populizmie (na czele z hasłem: „OFE musimy jakoś rozparcelować”). Naród jest zjednoczony wokół tych idei i walki partyjne i między koteriami nie powinny zwieść bacznego obserwatora.

    Bo to jest program na dziesiątki lat. Zaś nowością z pola gospodarczego jest panowanie deflacji, rzeczywistej tylko częściowo. Duża jej część jest w sferze domysłów, spekulacji i psychologii rynkowej. Samochody tanieją, bo dealerzy nie mogą sprzedać. Ceny mieszkań lecą na łeb i szyję, bo jest kryzys i tylko deweloperzy usilnie propagują, że nazajutrze ceny znów poszybują w górę – oszukańcy, wszak Unii rozpadnie się wkrótce, panie dziejku, gdy tylko Anglia wystąpi z niej na dniach.

    I bądź tu sprzedawcą czegokolwiek!
    Przeczekaj? Pobiesiaduj z narodem?

  35. – Ale kiedy ruszyliśmy do naprawdę ostrej wojny z bandytyzmem na stadionach, równocześnie rozpoczęła się wielka kontrakcja ochrony – także politycznej ochrony – tych środowisk. Ja się
    dowiedziałem, że „kibol” to jest synonim słowa „patriota”. A chcę państwu powiedzieć, że ten, kto biega z maczetą po mieście, nie przypomina w niczym Wołodyjowskiego z szablą. To są naprawdę dwie zupełnie różne postaci – powiedział Tusk
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/premier-zadeklarowal-poparcie-dla-zwalczania-przem,1,5543778,wiadomosc.html
    ===================

    Symbioza polityków z bandytami nazywała się MAFIA…..
    Kto jest Capo di tutti capi ?
    Polski don Corleone?
    Przeor Jasnej Góry, udzielający błogosławieństwa?
    Politycy?
    Ktoś tych bandytów kryje i promuje…..

  36. Z powodu upału i wrażeń autostradowych umknął uwadze fakt samospalenia przed kancelarią Tuska 56 letniego desperata. Jak to pięknie brzmi – desperat -. Prawie nie człowiek. W rzeczywistości podpalenie nastąpiło z głodu i nędzy. O czym lepiej nie mówić na autostradzie do nieba. Dawniej takim budowano pomniki. Siwiec, Badylak, Palach. Dziś skrzętnie zapominani. Pozostali tylko z pamięcią przedstawiciele partyjnego betonu.

  37. Raport przygotowany przez zespół Hausnera w dość krytyczny sposób przedstawia sytuację w Polsce. Ocenia, że nasza administracja jest niewydolna, a zarządzanie publiczne jest sprowadzane do rozbuchanej sprawozdawczości i nieustającej kontroli, jak w czasach PRL. Co gorsza, system administracyjny kostnieje coraz bardziej.

    Eksperci podkreślili, że w Polsce dominuje reaktywny styl uprawiania polityki – najważniejsze jest zdobycie i utrzymanie władzy, nie zaś rozwiązywanie istotnych problemów społecznych i dążenie do rozwoju.
    http://www.tvpparlament.pl/aktualnosci/administracja-niewydolna-gospodarka-zagrozona/11474953
    ===================

    Chyba dość obiektywnie……

  38. Szanowny Jasny Gwincie,
    Wp.pl na stronie – http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Fala-samobojstw-w-Polsce,wid,15089898,wiadomosc.html?ticaid=110cac&_ticrsn=5 podaje:
    Jak wskazuje psycholog społeczny prof. Zbigniew Nęcki, kiedyś na decyzje samobójców miały wpływ problemy emocjonalne czy zawody miłosne.
    „Teraz doszły do tego pułapki związane z czarną wizją ekonomicznej przyszłości” – stwierdza profesor. I podkreśla: „brak pieniędzy, pracy czy mobbing są ostatnią kroplą, która przepełnia czarę goryczy”.
    … – „Z naszej praktyki wynika, że kiedy do braku pracy, pieniędzy i długów dochodzą kolejne, np. eksmisja, to bywa, że kończy się to tragedią” stwierdza z kolei Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

    TO, że ok. 10 Polek i Polaków codziennie popełniają samobójstwa z powodów ekonomicznych jest widać tak zawstydzające, że w mainstream’owych mediach tego tematu jak na lekarstwo.

    Pozdrawiam, Nemer

  39. Mirek 52 Do sprint. Spiewal Grzegorz Markowski, a tekst napisal Bogdan Olewicz.

  40. @el

    Chyba udało się obcęgami oderwać Cię od fotela, więc odsprzęglij i daj na luz.

    Oto co podniosłego filuty z salezjanskiego liceum w Mińsku Mazowieckim napisały:

    Śmierć zgodna z ideą

    Pitagoras wśród swoich zasad stwierdził, że bób jest rośliną boską i nie wolno jej niszczyć. Wg legendy za jego domem znajdowało się ogromne pole tej rośliny. Władza grecka stwierdziła, że Pitagoras ma za sobą zbyt wielu ludzi i mógłby obalić władzę. Dlatego pewnej nocy podpalono jego dom. Udało mu się uciec tyłem, lecz zauważono to i zabójcy biegli za nim. Dobiegając do pola, zatrzymał się, by nie zdeptać bobu i nie chciał biec dalej. Zabójcy dobiegli do niego, dźgnęli go nożem i zostawili.

    Leżeć w bobie zamiast w grobie – piękna śmierć!

    Na zieleniaku jest pierwszy bób wyłuskany w stadium mlecznej dojrzałości. Teraz droższy od lunchu z salami popijanego tokajem.

    Mlody miękki bób z zeszłorocznym zmielonym pieprzem – pycha!

    Po boskom bobie polecam katachrezę w sosie z pikantnej emfazy!

  41. No, dobrze. Skoro kanikuły nie będzie, to niech będzie chociaż opał, a jak tego też nie będzie, to niech przynajmniej będzie Upał. Do czego służy upał? Upał służy do zastępowania Premiera Tutejszego, (gdyby ktoś nie wiedział). Jak przeżyć upał? Upał jest o wiele łatwiejszy łatwiejszy do przeżycia od rządów Premiera Tutejszego. Wystarczy wykroić sobie z rozkładu zajęć 1 godz. 21 min. i 19 sek. Do przeżycia Premiera Tutejszego trzeba było znacznie więcej wykroić i wybebeszyć (jesienią stuknie sześć lat jak obszył…) Jeśli już o obszywaniu mowa, to na czas zastępowania Premiera Tutejszego pomyślano i o tym. W ramach subwencji budżetowej dla partii Premiera Tutejszego wykrojono i obszyto gustowne fraki i komplet cylindrów dla potencjalnych zastępców i następców Premiera Tutejszego.

  42. Upał raz jeszcze i oby skutecznie.
    http://www.youtube.com/watch?v=j_ftFomhUNM

  43. @Mag
    Jesteś wielka.

  44. Judaizm uznaje graficzną formę alfabetu za świętą.

    A modlitwy bywają bardzo zindywidualizowane.

    Gdyby Wam bezbożnik @staruszek skursywił blog, to zanim zaczniecie narzekać, wyłuskajcie z cudzysłowów poniższy esej odręczny o piśmie spółgloskowym:

    „http://www.iwrit.pl/pismo_reczne.php”

    A 30 wielbłąd przeżuwa już chwycone ze swego żłobu.
    2/3  = 20 pierworodnemu
    1/5  =  6 średniemu
    1/10 =  3 najmłodszemu
    30-y -sąsiadowi

    No i to dobry przykład jak można się podzielić dziedzictwem bez podpalania Polski, bez pompy i bez Krzysztofa Bosaka.

    http://www.youtube.com/watch?v=5fJ79zvagRE

    Ormianie tez częścią swej religii zrobili pismo:

    „http://www.youtube.com/watch?v=7bHVFUyvffM&list=PL44341CB6955C84BB”

    Dobrej nocy aż do wczesnych porannych zórz …

  45. @Staruszek napisał:
    „@jmp eip zakłamuje rzeczywistość 18 czerwca o godz. 11:33”
    *
    Staruszku, mylisz się, robię to o wiele częściej i nigdy nie ukrywałem, że inspiracje czerpie całymi garściami z rozprawy „Siddhānta Shiromaniale” autorstwa pana Bhāskarāchārya ( Bhāskarā II), jednak przede wszystkim z części drugiej pt. „Bijaganita” i trzeciej „Ganitadhyaya …”.

    „…
    I rozgryzać tę zagadkę
    Tę zagadkę
    …”
    http://www.youtube.com/watch?v=4zHvSH3MFiU

  46. @Staruszek
    Dzięki za odkur..wienie bloga.
    😆

  47. W kwestii finansowania partii politycznych podzielam zdanie gospodarza blogu i dodam od siebie tylko uwagę, że część tych pieniędzy byłoby dobrze „zainwestować” w te ugrupowania polityczne, które nie dostały się do parlamentu, ale zasilanie budżetu nie pozwala na rozwinięcie działalności prowadzącej do uczestnictwa na początek we władzy ustawodawczej.
    Co do kupowania naszej władzy samolotów, to ja bym odradzał, ponieważ oni muszą się trochę się przeszkolić w lotach czarterowych z cywilną obsługą, która nie toleruje nawet luźno rzuconego płaszcza na wolne siedzenie. Drugim krokiem będzie wyszkolenie pilotów wojskowych do latania samolotami nie przypominającymi drzwi od stodoły, a jak już to nastąpi, można pomyśleć o zakupie nowych maszyn.
    Coś takiego jak lewicowa partia w Polsce nie występuje, więc poczekajmy jakiś czas na narodziny (nie widzę potencjalnej matki i ojca), a jak się nie doczekamy, to też dobrze, bo to będzie oznaczać, że można się śmiało zapisywać do SPD (ja się IV Rzeszy nie obawiam, wręcz przeciwnie, czekam aż nas wchłoną).
    Od informowania Panie Passent są chyba wciąż dziennikarze i to ja oczekuję od Pan informacji na temat „Ratunku, Niemcy minie biją” i czy zapłacił za ten mantel.

  48. Feliks Stychowski (17:47)

    „oni li tylko b. ciezko parcuja majac – w calosci zagadnienia – do dyspozycji li tylko +/- 10 % talentu …z 9,9 % przeznaczony bedzesz ( na to wyglada!! ) do ochrzczenia … Rozumiem poddenerwowanie … nie ma zmiluj – capito?”

    (Nie)Szczęśliwy, a u ciebie to jest jakieś z czegoś capito czy nie ma żadnego? Kiedy to ja ja coś nabazgrałem o czyimś talencie? Lub o braku takowego?

    Wracaj ty już lepiej do zajmowania się tajemnicami diaspory. Tymi dawno temu odkrytymi

  49. Śleper 18 czerwca o godz. 22:56 pisze: „…ja się IV Rzeszy nie obawiam, wręcz przeciwnie, czekam aż nas wchłoną …”

    Szanowny Śleperze,
    proszę sobie wyobrazić, że na terytorium mojego Kraju żyją sobie ludzie, którzy wcale nie czekają z utęsknieniem na wchłonięcie przez IV Rzeszę i nie dlatego, że się tej IV Rzeszy „obawiają”. Są tacy, którzy sobie tego nie życzą po prostu, za żadną cenę i „strach” nie ma tu nic do rzeczy, bo np. mogą czuć obrzydzenie do takiej koncepcji.
    A że bywają w moim Kraju tacy, którzy by chętnie widzieli się w IV Rzeszy jako jej cząstka, to może – po prostu – zdumiewać i mam nadzieję że ich „rzesza” nigdy nie będzie miała takiego znaczenia, by miec na to wpływ.
    Pozdrawiam, Nemer

  50. Skoro juz partie polityczne w Polsce dofinasowywane z pieniedzy publicznych to powinny miec pelna wolnosc ich wydawania.
    Jak na co i po co – w granicach prawa.

    Juz widze te regulacje gdy przekupny dziennikarz staje sie ekspertem „think tanku”… lub przekazuje prawa autorskie do jakiegos tekstu.
    Albo „przetargi” na uslugi…doradcze.
    Kto lepiej doradzi.
    Lub na wino – ktore tansze…i lepsze.
    To bedzie dalsze zaklamywanie rzeczywistosci juz wystarczajaco zabagnionej.

    Generalnie partie powinny sie utrzymywac ze skladek a dodatkowo panstwo powinno zbierac mniej pieniedzy ludziom, ktorzy sami OBOK panstwa mogliby decydowac o odpisie na konkretna partie (tak jaki na kosciol).
    To bylby krok w kierunku spoleczenstwa obywatelskiego.

    Naprawde panstwo nie musi byc dobroczynca rozdajacym prezenty ( z naszych pieniedzy) i decydujacym o wszystkim tym bardziej , ze nasze panstwo jest zawlaszczane przez rzadzace partie.

    PO „pragmatyczne”… wiec zcalone jedynie apetytem na konfitury bez jakiekolwiek spoiwa ideologicznego raz jak zacznie cieknac rozsypie sie w trymiga ku zaskoczeniu naiwnych PO-pieraczy.
    „Ratuj sie kto moze!”.

    Kanikuly oczywiscie nie bedzie – zwlaszcza ze strony mediow.
    Z braku woli i mozliwosci PO potrzebuje jakiegos „dramatycznego, wstrzasajacego itd” wydarzenia w kregach PiS-u by zagrac jedyna karta jaka gra od 5 lat – PO jako zapora przeciw PiS-owi.
    Ciekawe co to bedzie – jak zwykle wszystko w rekach mediow tworzacych fakty medialne …

    Panowie felietonisci – wakacje odwolane!

  51. Przy calym etuzjazmie na temat wydarzen politycznych w naszym kurniku – wakacje wedlug mnie ukradl Snowden… z zapartym tchem czekam na kolejne nowinki na temat „Imperium Dobra”.

    Jak bardzo nagi moze byc krol?

    Ile cynizmu, dwulicowosci, falszu i manipulacji ze strony „lidera wolnego swiata” moga zniesc obywatele ?

    Ciezko bedzie uciszyc Snowdena chocby przy pomocy”dron law” bo chlopak zabral ze soba pare komputerow i najlepsze kawalki trzyma jako ubezpieczenie na zycie…

    Umknal uwadze mediow wywiad bylego ministra spraw zagranicznych Francji Rolanda Dumas, ktory oswiadczyl, ze 2 lata przed „syryjska rewolucja” zostal poinformowany o szykowanym przez Izrael, USA i UK „syryjskim” powstaniu z propozycja stworzenia wspolnego frontu „walki o wolnosc”…

    Krwawa jatka w Syrii byla wiec zaplanowana jak zwykle przez „Imperium Dobra” i decydujacy o bliskowschodniej polityce USA – Izrael a nie bohaterskich syryjskich bojownikow o wolnosc i demokracje.

    Mimo, ze dla kazdego powinno to byc oczywiste – dla mediow…nie jest.
    Opisywanie polskiej rzeczywistosci przez polskie media tez opiera sie na takim surrelistycznym kreowaniu rzeczywistosci i dysonasie poznawczym.

    http://www.sott.net/article/262850-Former-French-foreign-minister-UK-government-prepared-war-in-Syria-two-years-before-Syrian-revolution-began

  52. „PO stała się partią układów, blokowanych dyskusji, ochrony swoich politycznych wpływów i stołków” – napisał w liście otwartym Krzysztof Herok, radny z Cieszyna, który postanowił wystąpić z partii. Polityk przyznał, że o odejściu z Platformy myślał już od pewnego czasu…”

    Ha ha ha!

    Czy o tym tez bedzie dyskutowal Pan Passent w Radiu…?

  53. staruszek
    Did anybody tell you, you’re an old mumbling dickhead ?

    And you Falicz ?
    Another dumpass geezer.

  54. Dumpass geezer? No no. Tego po polsku jeszcze nie używano. Po angielsku tez nie za często, o ile mi wiadomo. Brzmi slangowo-ludycznie. There ain’t nothin’ funnier than folk

    ++++++++++++++++++++++++++++++++

    Andrzej Falicz (0:13)

    „Krwawa jatka w Syrii byla wiec zaplanowana jak zwykle przez „Imperium Dobra” i decydujacy o bliskowschodniej polityce USA – Izrael a nie bohaterskich syryjskich bojownikow o wolnosc i demokracje. Mimo, ze dla kazdego powinno to byc oczywiste – dla mediow…nie jest.”

    I na koniec prawda najprawdziwsza. Przez pana architekta z Antypodów odważnie odkryta:

    „Opisywanie polskiej rzeczywistosci przez polskie media tez opiera sie na takim surrelistycznym kreowaniu rzeczywistosci i dysonasie poznawczym.”

    Teraz tylko proszę nie udawać mi tu, ze ta prawda o Polsce nie dotyczy finansowania przez CIA „Solidarności”, i całego bohaterskiego polskiego zrywu.

    http://cia.media.pl/cia_i_solidarnosc

    Każdy bowiem, prócz polskich mediów, prawicowych i nie tylko prawicowych, wie, ze ta wczesna interwencja Imperium Dobra w Europie Wschodniej, zaowocowała „cudem” pod nazwa Annus Mirabilis. Byl to „cud” prawie tak samo „cudowny” jak cala Arab Spring. Rożnica polegała tylko na tym, ze czynnik JP II nie dopuścił, w latach cudów 81-89, do rozlewu krwi. W Wiośnie Arabskiej zabrakło tego czynnika i było już, oraz wciąż jest, tak jak najczęściej przy interwencjach amerykańskich bywa. Czyli, krew się leje i bohaterowie oraz kombatanci wyrastają jak grzyby na cmentarzach. Wojskowych i innych.

  55. PiS, dzisiaj krytykujące Okrągły Stół, nie odważyło się jeszcze na otwarte zaatakowanie swojej, bądź co bądź, ‚Matki’, tj. „Solidarności”. Na dowalenie „S” za te amerykańskie srebrniki z przed ponad 30 lat. Polską ówczesną „zdradę” kupujące..

    Czyżby dzisiejsza wychyłka pana Falicza przeciwko ‚surrealistycznemu kreowaniu polskiej rzeczywistości przez polskie media’, zapowiadała jakaś zmianę i na tym pisuarowym polu?

    Jeśli tak to mogłoby to być jakąś namiastką świeżego powiewu prawdziwej wolności słowa. Tej prawdę historyczną nam przynoszącą na koniec. A nie jednostronne, kłamliwe międlenie bez końca o „Układzie” okrągłostołowym. Podobno proruskim..

    CIA sfinansowało pro-rosyjski „Układ” w Pomroczności Zamglonej. Śmiało Faliczu Andrzeju. Wypowiedzcież wy te Prawdę. Sprawiedliwa historycznie wreszcie

  56. A ile srebrników CIA/Zachód wysupłali na polska „S” ?

    „18 lutego 1992 r. Janusz Pałubicki, ówczesny wiceszef ‚S’ i p.o. skarbnika związku, pytany na konferencji prasowej o kwoty, które związek dostał z Zachodu, wyjawił, że ‚zaczęło się od 110 tys. dolarów w 1982 roku, a skończyło na 1,5 mln dolarów w 1989 roku’. Konkretną kwotę wymienił też Jerzy Milewski, były szef biura ‚S’ w Brukseli. Przyznał, że w ciągu 7 lat ‚S’ otrzymała ok. 7 mln dolarów.”

    Jak „S” się rozliczyła z tych srebrników?

    „Na II zjeździe związku na początku lat 90. padł nawet wniosek, by związek rozliczył się z tych pieniędzy. Wystąpił jednak wówczas ks. prałat Henryk Jankowski, który dał delegatom słowo honoru, że wszystko jest w porządku i na tym się skończyło.”

    Z pomocą pospieszyła tez słaba pamięć

    ” – Rzeczywiście to rozliczenie było operetkowe, ale słabo to pamiętam – wspomina Zbigniew Marcin Kowalewski, działacz pierwszej ‚S’, który uczestniczył w tym zjeździe jako gość. „

  57. Maleją szanse, że pierwsza w Polsce elektrownia atomowa powstanie tak, jak zaplanowano w 2024 r.

    Premier Donald Tusk nadal chce atomu, ale już nie wiadomo, w jakim terminie…

    We wtorek premier stwierdził jednak, że „miejsce dla energetyki jądrowej znajdzie się, ale w nieco odleglejszej przyszłości, niż zakładaliśmy”. Dotychczas planowano, że pierwsza atomówka ruszy w Polsce ok. 2024 r.,…

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14126502,Budowa_elektrowni_atomowej_opozni_sie.html#BoxBizTxt#ixzz2WdZofdoU

    Dla przypomnienia „budowa” elektrowni kieruje koles Tuska byly minister geodeta Aleksander Grad.
    Robote dostal bez konkursu i bierze miesiecznie 110 tysiecy…
    Przy „budowie” … zatrudnionych jest jeszcze wielu kolesiow.
    Kilkadziesiat stanowisk.

    Elektrownia nigdy nie powstanie (w calej Europie elektrownie jadrowe raczej sie likwiduje) ale koledzy i pan geodeta Grad maja zapewnione olbrzymie pensje przez nastepne minimum kilkanascie lat
    – pensja bylego ministra z PO zanim zacznie cokolwiek budowac ( a nie bedzie) wyniesie od 13 (10 lat) do 20 milionow zlotych (zapowiadane juz dzis (!) opoznienie).

  58. A na blogu – jak powiada Stasieku – bryndza kanikułowa. Wzmożona aktywność wrogów demokracji. Tępy stalinowiec @JG i błyskotliwy światowiec @Jędrek Falicz idą łeb w łeb w swej bezpardonowej krytyce tej kulejącej demokracji.
    Ech kiedys to były czasy, kiedy to @JG był szczęsliwym budowniczym najszczęśliwszego ustroju na swiecie, tej jasogwintowej arkadii.
    Dla naszego globtrotera Jędrka, taką szczesliwą Arkadią jest Arabia Saudyjska, gdzie kobiety cieszą się najwiekszą wolnoscią i szacunkiem, a najsprawiedliwsze prawo szariatu łagodnie obchodzi się z islamskimi apostatami. No bo czyż obcięcie głowy nie jest to łagodna kara za to, ze przestaje się być muzłlmaninem ?
    Za to jedyny na Bliskim Wschodzie kraj demokratyczny Izrael, jest przez Jędrka potępiony i co tu dozo mówi, ma on rację, bo tam dzieją się rzeczy straszne; budują mur hańby,taką replikę muru berlińskiego, żeby niby uniemożliwić terrorystom wysadzanie autobusow(a takie wysadzanie oczywiście nigdy nie miało miejsca i jest tylko pretekstem, aby ten mur budować), albo na prymitywne wystrzeliwane z obszaru Gazy rakiety, odpowiadają niebywałą agresją w postaci nowoczesnych czołgow i samolotow, a ktorych to czołgów i samolotów niewinni posiadqcze prymitywnych rakiet nie posiadają.

    Na tej samej zasadzie dwaj panowie @JG i @JF, mając na oczach założone specjalne filtry dostrzegają, a nastepnie dostarczają nam na blogu te oryginalne wizje świata, wywołując tym zachwyt rożnych Ew-Joann, Tedow i innych @z prowincji.

    Jakoś zamilkł @ Petroniusz Wodnik, Ow wynoszący się ponad plebs arystokrata ducha, zalewający blog cytatami łacińskimi; cóż Petroniusz to Petroniusz, przecież łacina to jego język ojczysty i niech plebs wie i wpada w kompleksy.
    To tyle moich ogólnych refleksji na komputerze przyjaciela, tak z doskoku.
    Dobrze, ze jeszcze @TJ i @Jacobscy utrzymują poziom blogu, bo inaczej zdrowy rozsądek by sie z tym blogiem pożegnał.

  59. Matyldo
    Nie sprawdziłem i Twój adres jest nieczytelny. Mam nadzieje, że ten napisany przeze mnie jest czytelny.
    Pozdrawiam

  60. * Przejechałem wczoraj autostrada A-2 z Berlina do Warszawy i byłem w dobrym nastroju * pisze pan red.Daniel Passent .
    Powrót do polskiej rzeczywistosci okazał sie bolesny .
    Nie mam zamiaru toczyć tu porównań ale ;
    Wczoraj też powróciłem z Uznamu i Rugii , nic w tym nadzwyczajnego, ale kilka lat temu red. Passent tu na blogu zachwycal się Świnoujściem . To miasto od lat staje sie coraz ładniejsze nie różni sie od wspaniale odrestaurowanych kurortow niemieckich na wyspie Uzedom ( od Ahlbecku 10 ) ,nie pisze o Rugii bo to inna bajka .
    Polacy zbudowali nową dzielnice Nadmorska ,czego Niemcy nie maja a przebudowa starego palcu Wolnosci i okolicznych ulic to przykład tego jak bliskość cywilizacji niemieckich sąsiadów doskonale wpływa na mobilność tej społeczności .
    Polecam Swinoujscie tego lata .
    Zderzenie z Polską też przykre . Najpierw trafiłem na końcówkę pierwszego seta Agnieszki Radwańskiej na trawie a potem po przegranym tajbreku ,, było fatalnie .(6:7 ,2:6)
    Zderzenie nr2 .to Monika Olejnik i jej Kropka nad i .Tam ksiądz dr z Akademi Papieskiej w Krakowie opowiadał ( m.in ) o Katastrofie w Smoleńsku , Zaczadzony facet , to mało powiedziane .
    Smoleńsk lat II WŚ też pojawił sie w niemieckim filmie ( II odcinek )emitowanym przez TVP1 . Zobaczę dziś III odcinek ,oczekuje się podobno dyskusji o tym filmie pt .” Nasze Matki Nasi Ojcowie ” – zapowiada sie się interesująco .

  61. Eee tam, elektrownie atomowe. My tu mamy prawdziwa perełkę. Do akcji wkracza Leszek Zdaje/Wydaje Mi Się Miller

    „Leszek Miller wystąpił do organów ścigania, by zbadały nielegalne, jego zdaniem, finansowanie ‚Solidarności’.
    – Dysponowałem dokumentem, który był rozliczeniem amerykańskiego Funduszu na rzecz Demokracji. Przesłałem, ZDAJE SIĘ, ten dokument do prokuratury. Oczywiście, zostało to okrzyknięte jako rewanż i WYDAJE MI SIĘ, że śledztwo w tej sprawie zostało umorzone – powiedział Miller. W 2000 r. Sojusz przygotował projekt sejmowej uchwały ws. powołania komisji śledczej, która zbadałaby finansowanie ‚S’, ale szybko się z tego wycofał. Potem do sprawy już nie wracano.”

    Bardzo ciężko trzeba było się naharować żeby dojść do dzisiejszego stanu praworządności w Pomroczności Zamglonej. Uoj jak ciężko. I absolutnie WSZYSCY musieli sie naharować. Bo to i oryginalna „S”, i OS, i prałat J. O politycznej lewicy, centrycy czy prawicy już nawet nie wspominając.

    Zwalić winę za wszystko na komunę! Oto jest odpowiedz na pytanie którego nikt nie postawił

  62. Nie wiem jak ty, Lewy. (Odnotowałem twoje przemyślenia.) Mnie dręczy takie zapytanie:

    Czy Naród, którego premierem był dziadzka o ksywie Leszek Zdaje/Wydaje Mi Sie Miller, ma jakieś szanse na przetrwanie w tym dzisiejszym, POST-komuszym, świecie?

    Millerowi nie wyszło przeflancowanie się do kategorii POST. Ten fakt wyraźnie widać i słychać, dla mnie, emigranta. Dla nie-emigrantów, musi jeszcze i czuć. Szczególnie w W-wie..

    Tubylcy krajowi! Obwąchajcie wy Millera. NajwyższyCzas na to

  63. http://www.youtube.com/watch?v=sg72rIfLiuw

    Wy tu kolego Lewy; nie wymandrzajcie sie,jak ci zamienia katedre
    Notre Dame na meczet to jeszcze zatesknisz za lewica.

  64. Ted
    Spokojnie, kolega Lewy, jak sama nazwa wskazuje, na pewno „prawy” nie jest. A wobec dzisiejszej lewicy polskiej – po prostu krytyczny, bo marna to lewica.
    Nie chcę tu robić za adwokata diabła, ale mam wszelkie podstawy sądzić, opierając się na różnych komentarzach Lewego, że on zwyczajnie nie lubi jakiejkolwiek ekstremy, stąd jego napaści na jasnego gwinta, który jednak mitologizuje PRL, a na obecną lewicę spoziera łaskawie, choć nie jest nią przesadnie zachwycony.
    Ja spozieram mniej łaskawie, choć nie ukrywam, że zależy mi na powstaniu silnej, nowoczesnej partii centrolewicowej.

  65. Wielce szanowny @staruszku*,

    zgoda co do graficznej formy w judaizmie, ktora uwaza sie za „swieta” – abstrakcja ikonicznych znakow. Ciekawe, bo hebrajski alfabet niejako „deformuje” obraz – nie wiem, co na to topologia? Niegdys moj przyjaciel szwedzko-francuski William Fovet, z ktorym pracowalem (uczen filozofa wloskiego Gianni Vattimo ) pisal na powyzszy temat. I tak sie rzecz mialaze sztuka abstrakcyjna,ktora deikonizowala obraz. I slusznie, szanowny @staruszku, mysle ze zgodzisz sie ze mna iz sztuka jest swiecka religia.

    Pozdrawiam, ozzy

    * chcialem napisac „Panie staruszku” 😉

  66. Mag raczy nie dostrzegac, ze Warszawa ciagle kojarzy sie z Kongresowka i oczywiscie z Mazowszem, a nie z dzielnica rzadowa………. Saldo mortale
    PS
    Krtoki kurs z psychologii spoleczniej lub antropologii stosowanej jednak nie wystarczy……

  67. Moje zdanie na temat finansowania partii politycznych jest niezwykle jasne i proste. Dotyczy to dokładnie również Związków Zawodowych i zrzeszeń religijnych – finansowanie wyłącznie przez osoby zainteresowane działaniem tych tworów – członków partii i ZZ, „wiernych” w kościołach itp. Każdy inny „dopływ” szmalu powinien spowodować karę i przepadek mienia. Przy dokładnym rozliczeniu (sprawdzanym np. przez opozycyjne ugrupowania) uspokoi to Hofmana – PiS nie będzie musiał korzystać z pieniędzy mafii. Składki dobrać tak, aby najważniejsze funkcje organizacji mogły zostać zrealizowane – bez hawańskich cygar, ubrań od Armaniego, czy tabunów bodygardów – prezesowi wystarczy mały pistolecik, którym straszył Tuska.
    Tak a propos! Hofman pokazał, jakie jest morale jego partii – jeśli nie 40 milionów ma bzdety z budżetu dla prezesa to natychmiast forsa z „Wołomina”, tak postępowaliby prawdziwi katolicy, patrioci i uczciwi obywatele.
    Przy okazji: Związki Zawodowe miały sens tak długo, jak były samowystarczalne z pieniędzy członków. Teraz jest to zaraza żerująca na wielu czynnikach i gwarantuje wyłącznie dobre życie przywódcom. Jaskrawo widać to też w hierarchii katolickiej – pałace, morze wódy i daniele zamiast ubóstwa, propagowanego kiedyś dla swojego zakonu przez Franciszka. Ten nieco groteskowy współczesny Franciszek nie zmieni tego.
    Reguła zakonu franciszkańskiego nie zezwalała początkowo na prawo własności. Wystarczyła dłuższa nieobecność św. Franciszka w „podróży służbowej” i bracia zmienili statut i obrastali w tłuszcz i dobra doczesne. Obecni bracia prałaci uspokoją Franciszka, tylko jeszcze nie wiadomo czy perswazją czy trucizną, ale z pałaców, sreber i języczków słowików (u nas hektolitrów wódy na łebka) nie zrezygnują sami i nikt ich do tego nie zmusi – Pan Bóg jest bezsilny wobec swoich sług!!!

  68. „A propos: może ktoś wie, jak się skończył konflikt Rokity z Lufthansą? „Ratunku, Niemcy mnie biją!”
    Jak to co? Na każdym stanowisku Lufthansy wisi tablica ze zdjęciami Jana „Niemcy mnie biją” Rokity i Nelly z podpisem – Tych klientów nie obsługujemy. O niemieckiej grzywnie nie wspomnę, bo wiadomo, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz i palt nam poniewierał. 🙂

  69. @Ted
    19 czerwca o godz. 9:1

    Nie strasz Lewego przeróbkami Notre Dame. W tę i wew tę miało to miejsce wiele razy (zobacz Cordobę lub inną Sewillę, dorzuć Granadę, gdzie wieszcz entuzjazmował się błyskaniem krzyży z minaretów. Wszystko już było i znowu będzie, ale już ostatecznie wajcha pójdzie w stronę minaretów.

  70. Odezwał się /7.51/ z pełną gamą inwektyw i wyzwisk intelektualista, którego mózg został wymacerowany w occie /tym z pustych półek/. Typowe dla tej ferajny ordynarne chamstwa. Coraz bardziej stają się cechą tego blogu. Mógł jeszcze powtórzyć za bardzo ważną osobą obelgi o przedstawicielu partyjnego batonu.

  71. @Augustus

    Korzystamy z pisemnej formy komunikacji niewiele różniącej się od staromodnej wymiany papierowych listów. Przeważająca część bywalców tego bloga – i chyba większości blogów – nie chce tego przyjąć do wiadomości i traktuje swoje komentarze jako głos w dyskusji. Tymczasem to są adresy do bywalców bloga, podobne do słynnego apelu Solidarności do pracujących w miastach i wsiach całego świata.

    Na dużym zmikrofonizowanym zebraniu przynajmniej wiadomo czy i komu wyłączono mikrofon. Na blogu milczenie @Augustusa oznacza, że Gospodarz i Moderatorzy sekują jego teksty.

    Po tym lemacie z teorii komunikacji XXI wieku odpowiadam: nikt dotychczas nie napisał na blogach e-Polityki, że jestem bełkokącym kretynem. @Ewa-Joanna pośrednio zasugerowała, że nikt nie będzie ze mną dialogował, bo moja głębia jest tak bliska mułu, że nie dadzą rady.

    I jak to bywa przy mocnych porównaniach, w większości relacji porządkujących można znaleźć element poniżej wskazanego.

    Sądzę, że między @Augustusem a warstwą piasku są jeszcze głębsi.

    Jest – nie będący głównym – argument blokujący wyrażanie pismem przekonania o moim bełkotliwym kretynizmie. Otóż ja sam z siebie kilka razy prosiłem aby koryfeusze artykulacji myśli wysokiego lotu nie zagłebiali się w mój bełkot. Nie mogę napisać: „nadaremnie”. Ale wciąż zjawiją się na pierwszej linii bloga ambitni z siekierami. Pisałem i powtórzę te napisy: „MUsiałbym chcieć umrzeć, lub chcieć pójść do więzienia aby być skazanym za zabicie świni.”

    Wczoraj w niedawnym wywiadzie z Januszem Czapskim wyczytałem, że w jego przekonaniu na internetowych forach piszą przede wszystkim frustraci. Jestem przekonany @Augustusie, że Twoje rozczarowanie światem nie ma przyczyny we mnie. Natomiast, gdyby fizyczność tej wymiany informacji była „rozmowna”, to zapewne Ci, którzy coś mi zawdzięczają i Ci którym przynoszę uśmiech, skopali by Ci tyłek.

    Wylewaj swe pomyje i oczyszczaj swój staw muł umieszczając go blogach. Tyle potrafisz. Czy więcej? Wątpię, aby bylo wielu chętnych napisać to pytanie.

    @staruszek jest trudny. W swoim komentarzu znacznik końcowy polecenia pochylenia tekstu umieścił jako ostatnie znaki komentarza. Można to sprawdzić korzystając z opcji „Pokaż źródło” pod prawym klawiszem. (korzystam z IE8 i Google – bez Chrome).
    To był niezamierzony żart.

    Zamierzonym mim żartem – nieujetym w literki – jest przewaga na blogach tych, którzy do źródel nie zaglądają. Ci którzy zglądają wiedzą, że @staruszek wie.

    I proponuje: „Zbanuj.” No zwykła bandyta!

  72. Antonius
    19 czerwca o godz. 10:14
    Moje zdanie na temat finansowania partii politycznych jest niezwykle jasne i proste. Dotyczy to dokładnie również Związków Zawodowych i zrzeszeń religijnych – finansowanie wyłącznie przez osoby zainteresowane działaniem tych tworów – członków partii i ZZ, „wiernych” w kościołach itp. Każdy inny „dopływ” szmalu powinien spowodować karę i przepadek mienia.

    Mój komentarz
    Stosunek komentatorów do finansowania partii politycznych jest najczęściej idealistyczny, zdefiniowany doraźnie, wypływający z wiary, ze da się ten problem uregulować niemal od ręki, tylko partie nie chcą.

    Problem finansowania partii jest stary, jak wiekowa jest demokracja, czyli w Polsce jest młody.

    1) W większości krajów unijnych partie są dotowane z budżetu, w większości to finansowanie jest częściowe. W Polsce fundusze partii pochodzą w większości z budżetu. Składki członkowskie, to mały ułamek finansów partii. Mały z prostego powodu – partie są mało liczne, a jeśli jakaś partia liczy kilkadziesiąt tysięcy członków, to nie wszyscy uiszczają składki, bo w Polsce jako kraju mało demokratycznym i mało obywatelskim, ludzie zapisują się do partii, by mieć jakieś korzyści bezpośrednie – być posłem, radnym, mieć znajomości, wywierać naciski, głównie personalne i przy zawieraniu korzystnych dla partyjnego i jego najbliższego otoczenia umów. Słowa „misja” lub „działalność społeczna” mają tu rzadko zastosowanie.
    A więc, jeśli nie korzystam, to po co płacić.

    2) Najpoważniejszym powodem finansowania partii z budżetu jest zamiar utrzymania partii w niezależności od finansowania ubocznego, interesownego. Finansowanie państwowe jako ściśle ustalone, jest w tym założeniu obiektywne, znane wszystkim, łatwiejsze do kontroli niż finansowanie prywatne, które może być i często jest interesowne.

    Dotowanie partii z budżetu również stwarza liczne problemy, szczególnie w państwie raczkującej demokracji. Podstawową kwestią jest kontrola wydatków. Tutaj kłania się jakość prawa. Z jednej strony, to partie (najsilniejsze – te które są w parlamencie) uchwalają to prawo, a więc są zainteresowane w jego łagodności i ogólnikowości. Z drugiej strony, to partie parlamentarne dysponują dotacjami i trudno zorganizować kontrolę wydatkowania taką, by nie była stronnicza, by była neutralna wobec krzyżujących się interesów partyjnych i politycznych.

    3) Puszczenie finansowania na żywioł, czyli kto chce niech daje, jest pomysłem specyficznym, z gatunku przedsięwzięć w demokracji szlacheckiej w I RP.
    Dla przykładu, jakiś magnat finansowy zapisze się do partii i będzie ją finansował. Powstaje pytanie, czy on tego nie będzie chciał wykorzystać? A nawet, jeśli będzie grał rolę szczodrego donatora w interesie publicznym, to prędzej czy później zgłoszą się do niego delegaci (samozwańczy lub namaszczeni), by złożyć konkretne propozycje.
    Mechanizm jest taki sam, jak przy łapówkach na drodze. Policjant nie prosi o 100 zł, ale je dostaje, bo mu wciska banknot zainteresowany klient. Klient zadowolony odjeżdża, policjant zadowolony czyni dalsze kontrole. Obopólna korzyść, mechanizm działa.
    Jak ten mechanizm złamać? Po pierwsze uwolnić policjanta od kontaktu z pieniędzmi, po drugie wypracować i zadać policjantom drogowym ścisłe procedury wykonywane podczas zatrzymania kierowcy, uszczelnić wykrywalność i nieuchronność kary, patrz szybkie odejścia na emeryturę policjantów ze znajomościami.

    4) Czy to samo da się zrobić z finansowaniem partii politycznych? I który model finansowania partii będzie łatwiejszy do kontroli – finansowanie państwowe, czy finansowanie przez kogo się da.

    5) Jeden i drugi model są wrażliwe na przekręty, ale drugi bardziej, dlatego większość krajów wybrała mniejsze zło – finansowanie państwowe (prawie całkowite lub częściowe).

    6) Redaktor postuluje w swoim wpisie ograniczenie świadczeń państwa dla partii do rozsądnej granicy. Podzielam ten postulat.

    Poza tym z kontrolą w Polsce – kraju ludzi specyficznie honorowych i sobiepanków nigdy nie było tak dobrze, jak my honorowi i sobiepankowi byśmy chcieli (ale tylko w stosunku do Onych!).
    Jak usprawnić kontrolę gospodarowania funduszami państwowymi w partiach? Jak dotychczas jest ona sprowadzona głównie do przedstawiania i przyjmowania sprawozdań finansowych z kampanii wyborczych sporządzanych przez poszczególne partie.
    Pzdr, TJ

  73. jasny gwint, lewy
    Niniejszym udzielam Wam obu ostrej nagany z wpisaniem do akt (moich prywatnych)!
    Zarówno określenie nieadekwatne i w intencji wyłącznie obraźliwie wobec osoby tak nazwanej – „tępy stalinowiec”, jak i twierdzenie, ze adwersarza „mózg został wymacerowany w occie” przystoi, ale chłopcom, którzy brzydko się bawią, a nie poważnym, dojrzałym facetom.
    Mimo wszystko, obu Was pozdrawiam. Z nadzieją, że rozmowa cywilizowana – mimo różnicy poglądów – jest możliwa.

  74. Info dla Antoniusa….jeszcze Neukölln nie zginela…. W ramach „48 godzin Neukölln” odbylo sie 400 imprez kulturalnych w 200 miejscach. Zachecam do zwiedzenia tej dzielnicy, ma wiele ciekawych zakatkow.
    Saldo mortale
    PS
    W Dzielnicy Friedrichshain-Kzeuzberg nastapila zmiana burmistrza na burmistrzynie….. partia ta sama „Zieloni”.

  75. staruszek 11.31
    Piszesz: Nikt jeszcze nie napisał na blogu ze jestem bełkocącym kretynem.
    Kochany staruszku, mylisz się Pan, po prostu nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
    Całuski !

  76. Maleją szanse, że pierwsza w Polsce elektrownia atomowa powstanie tak, jak zaplanowano w 2024 r…..pisze Falicz. Moim zdanie zwiekszaja sie szanse , ze ta elektrownia nie powstanie i dobrze…..
    Saldo mortale

  77. http://www.youtube.com/watch?v=ruOASffCA44

    Antonius;10:22.

    Oby nie bylo za pozno,wole rzady ,,komunistow” niz wladze mialaby
    przejac jakakolwiek religia.

  78. TJ
    19 czerwca o godz. 11:53

    Obawiam sie, ze fakt iz „panstwo”
    (CZYLI MY) finansuje partie absolutnie NIE zmniejsza ryzyka szukania kasy z innych zrodel.

    Apetyt wzrasta w miare jedzenia.
    Fakt, ze PO ma 18 milionow od nas nie znaczy, ze mu sie nie przyda kolejne 10 albo 50…
    na pewno sie przyda skoro glowny konurent ma od panstwa (OD NAS) prawie tyle samo.

    Majac zapewniony byt od panstwa (OD NAS) mozna lewa kase latwiej wydawac na co innego.

    Wplaty idywidualne i lobbystyczne mozna regulowac i kontrolowac (patrz USA).

    Jezeli juz to zastanawialbym sie czy nie pomagac partiom malym wiecej a duzym znacznie mniej – bo jak wiemy te wieksze pomagaja sobie swietnie same.

  79. Brazylia protestuje przeciw wydawaniu pieniedzy na pokazowke pilki noznej.
    W kraju zakochanym w pilce z olbrzymimi osiagnieciami w tym sporcie ludzie uwazaja, ze te wielka kase nalezaloby wydac na kulejaca sluzbe zdrowia i edukacje…

    Dodam, ze „nowa Maracana” w Rio kosztowala mniej niz polski Stadion/Basen Narodowy…

    „W Sao Paulo, gdzie demonstrowało ponad 50 tysięcy ludzi, tłum zaatakował siedzibę władz miejskich. W Brazylii odbywa się właśnie Puchar Konfederacji – próba generalna przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata w piłce nożnej, których organizacja stała się również powodem protestu mieszkańców….
    Tysiące ludzi demonstrowały także na ulicach innych miast, m.in. Belo Horizonte. Trwającą w Brazylii od kilku dni falę protestów wywołała podwyżka o 7 proc. cen biletów komunikacji miejskiej. (HA HA HA w Polsce to bylyby powody do radosci,..ze tak malo zdrozalo).
    Demonstranci domagają się nie tylko jej cofnięcia, ale także walki z korupcją i ubóstwem. Chcą większych nakładów na szkolnictwo i służbę zdrowia. Protestują również przeciwko gigantycznym kosztom mistrzostw świata w piłce nożnej, które zostaną rozegrane w przyszłym roku w Brazylii.

    W poniedziałek na ulice Sao Paulo, Rio de Janeiro i innych miast wyszło około 250 tysięcy ludzi. Były to największe demonstracje w Brazylii od 1992 roku….”

    Mielismy druga Japonie, mielismy Irlandie – moze najpierw przydalaby sie Brazylia.

  80. @absolwent

    Napis to ciąg znaków.
    Proszę o podanie źródłowego ciągu znaków: „bełkotliwy kretyn” z ewentualnymi uwzględnieniem zmian wynikających z fleksji i koniugacji.

    „Wpisujesz” się @absolwencie w legion tych, którzy wiedzą a nie powiedzą. Zaraz zwycięży PiS i zgodnie ze swą doktryną, w pierwszej kolejności wyrżnie tych, którym zawdzięcza żwycięstwo.

    Dla bezpieczeństwa zmień nick na @ten_po_specjalnej. Zrozumiałeś?

    @Augustus i Ty @absolwencie chlubicie się zapewnie znajomością angielskiej łaciny. Czy Ty jesteś zdolny do zrozumienia, że ja jestem zbyt głupi, aby Ciebie zrozumieć? Istnienie takich jak ja wynosi Cię na wyżyny! Nie!!! Nie dziękuj! Ty się odstosunkuj!

  81. mag, Daj sobie wreszcie spokój z tym mitologizowaniem PRL. Jeżeli mitologizują, to czynią to obecne władze POPiS, które z deprecjacji i zohydzania tego realnego okresu historii uczyniły doktrynę sprawowania władzy. Mają do tego IPN i cały aparat wolnych mediów. Ciebie niestety także. A z tym Twoim przyjacielem także wyhamuj. Jego i paru innych omijam z daleka jak śmierdzące kupy.

  82. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Andrzej Falicz 19 czerwca o godz. 7:49

    ” … Maleją szanse, że pierwsza w Polsce elektrownia atomowa powstanie tak, jak zaplanowano w 2024 r. ”

    Panie Andzrju, tej szynsy nigdy nie bylom, nie ma tylu ambasad do obsadzenia stad ten „projekt” dozbrojenia energetycznego. W POlsce mamy sporo „ambasadorow” tego rodzaju projektow …

    POst Christum.
    Oczywiscie na koncu bedzie, ze to dzieki zasludze zelonych ludzikow – na blogowisku juz widac pierwsze wstepna przymiarki …

  83. Staruszek 12.27
    ( Kontynuacja)
    Podobno w specjalnych klasach dla sprawnych inaczej sześciolatków wprowadzi się specjalny kącik dla tych co nie kumają, nie czują bazy i nie zatrybiają. Zarezerwować ci miejsce ?
    Piszesz: „odstosunkuj się – odpowiadam : i vice versa 😉
    Całuski

  84. jasny gwint
    Mitologizują OBIE strony. Sama już nie wiem, która bardziej i która przed którą broni się bardziej, zakłamując przy okazji najnowszą historię.
    Jedno jest dla mnie oczywiste. IPN powinien być zlikwidowany, bo jest na usługach prawicowego poststyropianu i dlatego właśnie – mało wiarygodny. Wszelkie zgromadzone tam akta można zgromadzić w archiwach państwowych, a będą do nich mieli dostęp wszelkiej maści historycy, a nie specjalnie zatrudnieni do „odkręcania” historii.
    Mediów mniej czy bardziej stronniczych zlikwidowac się nie da. Chcieliśmy demokracji, „pluralizmu” pogladów, to mamy. Co z tego, że najchętniej odebrałabym koncesję np. ojcu dyrektorowi, bo wyjątkowo podle tumani ludzi.
    Nie oczekuj ode mnie, że się zmienię. Zawsze będę samozwańczo (przyznaję!) „stać na straży” dobrych obyczajów na blogach. Jeśli na to zasługuje, opieprzam również
    „mojego przyjaciela”.
    Pozdrawiam

  85. jasny gwint (z g.12:56)
    Faktycznie. Dwóch niebezpiecznych smutasów.
    Nawet mniejsza z tym, który bardziej smutny lub niebezpieczny.
    Tyle, że noblista od nagrody pokojowej to urągowisko dla samej nagrody jako takiej.

  86. @Ted
    Jak wyczytalem z „Utra” (Poranka) strona amer. i ros. w porozumieniu z pozostalymi ma
    wyslac ekspertow ONZ w sprawie wyjasnienia ewentualnego „uzycia broni chemicznej” na terytorium Syrii. I tak sie to zaczyna…Komunizm a teokracja: roznica w wyznawanych böstwach i odmienny folklor (Korea Pn – Iran)

    @mag
    dlaczego Obamy Nobel to „uragowisko” dla samej nagrody? Nie rozumiem? Podobnie jak i Nobel prez.Walesy, czy tez nosi to miano?

  87. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    – … If you sit around waiting for those in power to change things, you will be waiting for a long time. In my opinion the young generation of Whites, Blacks, Browns–and whatever else there is-are living in a time of extremism, a time of revolution…And there has to be a change…A better world needs to be built and the only way that is going to happen is by extreme methods…I will join with anyone, I don’t care what color you are as long as you want to change the miserable condition that exists on this Earth….- ( Shakespeares Hamlet )

    http://www.wsws.org/en/articles/2013/06/17/morg-j17.html

  88. Finansowanie partii politycznych… jeszcze nikt nie wymyślił systemu, w którym nie byłoby miejsca dla nadużyć. Z drugiej strony ograniczenie finansowania ze strony budżetu stanowi moim zdaniem niebezpieczeństwo jeszcze większych nadużyć. Kilka złotych z budżetu za każdy oddany głos plus pułap wysokości datków na daną partie, zakaz wpłacania pieniędzy przez osoby prawne… Istnieje wiele rozwiązań, które razem ujęte mogą dać w miarę zdrowy system finansowania partii politycznych.

    Nie mniej każdy system zostanie skrzywiony jeśli w ślad za wprowadzonymi regułami finansowania nie pójdzie wprowadzenie wydajnych mechanizmów kontroli finansów partyjnych. Zakaz wpłacania pieniędzy przez osoby prawne można objeść nakazując pracownikom (a więc osobom fizycznym) wpłacić na daną partię, a potem zwrócić im te pieniądze używając jednej z tysiąca sztuczek księgowych. Sekretne kasy ma większość partii politycznych. Wpływają tam pieniądze od potencjalnych czy ustalonych klientów danej partii politycznej, zwłaszcza kiedy ta partia jest u władzy i dysponuje np. zamówieniami publicznymi. Jeden lub dwa procent od wysokości otrzymanego kontraktu, w gotówce. Udział koktajlach partyjnych, na których dyskretnie krąży „kapelusz” – to tylko kilka przykładów z finansowo-politycznego szamba, które od kilku miesięcy ujawnia swoje sekrety moich stronach. Na razie tylko na poziomie administracji miejskiej. A wszystko pomimo istnienia przejrzystych reguł finansowych i istnienia – przynajmniej na papierze – sprawnych mechanizmów kontrolnych.

    Obecne przymiarki do ograniczania finansowania partii politycznych w Polsce stanowią bez wątpienia objaw dwóch zjawisk:

    – PO, będąc w dołku politycznym, wpadła na jedyny pomysł w jaki sposób przyciąć skrzydła pisowskiemu orzełkowi, co jest w sumie smutne. Z tym że ograniczając finansowanie partii politycznych z budżetu PO nie zrobi sobie wielu przyjaciół wśród potencjalnych koalicjantów, może poza PSL (patrz niżej)

    – sama PO musi mieć spore zasoby finansowe do dyspozycji (i o których nie wszyscy muszą wiedzieć), co w sumie nie powinno zaskakiwać po 7 latach władzy i dysponowania zamówieniami publicznymi (patrz wyżej). PSL radzi sobie też nieźle będąc u pańskiego stołu. Swoi ludzi poutykani tu i tam – całkiem możliwe, że kasa tej partii też jest zasilania godziwie, o czym PKW czy kto innym kto kontroluje finanse partii politycznych nie musi wiedzieć.

    Każdemu po równo z budżetu, bez faworyzowania partii „mniejszych”. I tak po przekroczeniu progu 5% środki będące do dyspozycji partii „mniejszych” zwiększają się z uwagi na kwestie obecności w Sejmie.

    Pozdrawiam

  89. @JG
    Napisales ; Typowe dla tej ferajny ordynarne chamstwa.
    Ze ty czlowieku nie widzisz, ze sam stosujesz taki chamski jezyk,a oburzasz sie, jak ci ktos tym samym odpowiada. Przeciez obelgi to twoja specjalnosc. Wiec nie wyobrazaj sobie, ze jak ty do mnie z klonica to ja ci odpowiem subtelnie. Zreszta zadne subtelnosci na ciebie nie dzialaja, bo jestes calkowicie pozbawiony poczucia humoru, tylko porykujesz i dlatego nazwalem cie tepym stalinowcem.
    Nie kazdy jak mag, jest w stanie oswajac takiego naburmuszonego gbura, ktory wymysla wszystkim, ktorzy sie z nim nie zgadzaja, za to prezy grzbiet niczym glaskany kot i nazywa dosc przecietnego czlowieczka medrcem.
    No ale masz swoje grono fanow, wiec dla rownowagi duchowej potrzebujesz kogos, kto cie z tego letargu i samozadowolenia od czasu do czasu wybudzi. Powinienes mi byc wdzieczny.
    Ps.Faktycznie zapomnialem napisac o przedstawicielu partyjnego betonu.
    Acha , wytlumaczyles mag, ze omijasz nas jak smierdzace kupy, wiec jak to jest omijasz nas i nie czytasz, czy tez wlazisz w te kupy i tak cie denerwuje upaprany but, ze zaczynasz porykiwac ?

  90. staruszek
    Ktos kto pisze wkolko: ding, ding, …. jest old mumbling dickhead !
    Dickhead moze byc kretynem (moron) i zwykle jest, ale dickhead jako taki jest w osobnej kategorii.
    Old mumbling dickheads tend to forget who they really are.

    Dumpass geezer, to taki ktory nadaje sobie prawo wpieprzania sie w sprawy kraju w ktorym; nie mieszka, nie placi podatkow, nie glosuje, a wszystkie informacje o tym kraju, w ktorym dumpass geezer nie placi podatkow, mieszka, … etc., ma z internetu (courtesy of the USA) zamiast od fryzjera Kurdybelskiego lub pani Kwasiborskiej w piekarni w kolejce po swieze bulki na sniadanie. Dlatego (wiem, ze czyta) Falicz i wszyscy inni (i inne); nie mieszkajacy, nie placacy podatkow w Polsce a wpieprzajacy sie w sprawy wewnetrzne tego kraju to:
    Dumpass geezers, dickheads. Got it !

    Bye.

  91. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq
    18 czerwca o godz. 23:30 pisze:

    ” Wracaj ty już lepiej do zajmowania się tajemnicami diaspory. Tymi dawno temu odkrytymi ”

    Ktorej diaspory?

  92. Ty, (Nie)Szczęśliwcu, dobrze wiesz której. O diasporze mowa

  93. Finansowanie partii i kampanii wyborczych

    Jest w komentarzach sporo idealizmu, graniczącego z populizmem. Rzecz jasna nie ma systemu idealnego, zawsze będą „przekręty”, a nawet skandale – kilku komentatorów się zgodzi. Konieczna jest nie „kontrola” wydatków partyjnych – przecież mogą wydawać na wystawne party, jeśli im to pomoże w wygraniu wyborów – lecz niezbędna ich jawność. Niech dziennikarze prześwietlą tę księgowość, a wyborcy zadecydują. Pod warunkiem, że będzie możliwość wyboru. Również dla mnie PiS jest „Wielkim Partyjnym Przekrętem” …

    Potrzebna jest także jawność dochodów partii politycznych. Przecież w Polsce, jak w wielu innych krajach, można płacić składki oraz dokonywać przelewów na ich konta. Stowarzyszone z partiami Think tanki nie muszą być i nie są utrzymywane z funduszy partyjnych, ale dla partii są nieocenione, zarówno w tworzeniu programów jak i wizerunku poprzez „przemyśl(a)ny” PR.

    Zaś dotacja państwowa dla partii czy kampanii może być pośrednia, tj. rzeczowa na określone cele, np. w formie opłacenia czasu antenowego i innej propagandy wg. pewnego klucza. A resztę wydatków (wyjazdy, diety, rauty, sekretarki) niech pokrywają ze źródeł osób fizycznych.

    Bo demokracja wymaga zaangażowania obywatela. Niech ruszy tyłek, niech wyciągnie portfel, niech ruszy głowa aby ustalić czyja nachalna i droga propaganda ma sens i jest zgodna z jego interesem, a nawet z ideowymi zachciankami. Założenie, że w polityce ma być cacy i obywatel wyborca ma partyjne alternatywy podane na platerowej tacy, pachnące uczciwością i sprawiedliwości dla wszystkich klas pracujących jest zwykłym populizmem, czyli fatamorganą.

  94. Jeszcze pochylę się, nie po raz pierwszy i nie jako pierwszy, nad frazą red. Passenta:
    Jeśli chodzi o finansowanie partii, to nie widzę lepszego sposobu niż obecny, tj. z budżetu państwa, może tylko mniej szczodrze.

    Skrót myślowy zapewne. Zakłada on, że polskie partie finansuje jedynie polskie państwo z budżetu, co jest uproszczeniem. Ale najciekawsze jest ubolewanie autora nad szczodrością budżetu w tym zakresie. Na samoloty VIP-ów w najnowszej technologii rzecz jasna można się zgodzić, ale na partie – od lewa do prawa – działające wg. najnowszej techniki – to już hola. I to są te dylematy budżetowe, sprawy państwowe wysokiej wagi.

    A może autorowi chodziło o to, aby więcej partie dostawały z kieszeni prywatnych? Ale to byłby zbyt daleko idący neoliberalizm i skumanie się z międzynarodową finansjerą, mówiąc językiem lewej strony bloga; albo wręcz „puszczeniem finansowania na żywioł, czyli kto chce niech daje, pomysłem specyficznym, z gatunku przedsięwzięć w demokracji szlacheckiej w I RP”.

  95. ozzy
    W sprawie pokojowego Nobla widzę subtelną różnicę.
    Wałęsa dostał ją wprawdzie imiennie, ale za ówczesną (bo przeciez nie dzisiejszą) Solidarność i jej „dogadanie” się z tzw. komuną, która po raz pierwszy w PRL nie użyła wtedy siły wobec buntującego się społeczeństwa.
    Karnawał Solidarności zakończył się stanem wojennym, więc Nobel dla Solidarności, pod postacią jej ikony Wałęsy, był moralnym wsparciem dla Polaków.
    Nie wiem, natomiast, dlaczego i za co KONKRETNIE, laureatem został Obama.
    Jeśli na zachętę jedynie, by strzegł „światowego pokoju”, to chyba mało to poważne.

  96. Jestem nowym uczestnikiem blogu En Passant. Od kilku dni zaledwie pławię się w tej błogosferze i zadziwia mnie ilość personalnych zalotów wzajemnych między płciami odmiennymi i nie tylko. Polacy w realu, zdaje mi się, nie są aż tacy wylewni i skorzy do wyznawania głębi swoich uczuć do bliźnich. A może działa Duch Bloga?

  97. Mag 19 czerwca o godz. 15:54 pisze: –„Nie wiem, natomiast, dlaczego i za co KONKRETNIE, laureatem został Obama. Jeśli na zachętę jedynie, by strzegł „światowego pokoju”, to chyba mało to poważne.”

    Szanowna Mag,
    dwa powody mogą być następujące:
    1. Statystyka. Jak pewno wiesz murzyni nie otrzymują nagród Nobla z dziedzin naukowych. (Sir William Arthur Lewis – choć ciemnoskóry, to nie murzyn a Karaibczyk z kolonii brytyjskiej).
    Żeby było jasne – nie wiem dlaczego tak akurat jest i nie dociekam. W związku z obowiązującą politpoprawnością, takich faktów się nie zauważa ale ponieważ one w przyrodzie występują, no to „cza” statystykę poprawić więc tam, gdzie coś jest „ocenne, czyli po uważaniu i wg gustu oceniających a nie za konkrety, to można się na Nobla załapać, np. w dziedzinie literatury a szczególnie „pokoju światowego” to można dać taką murzynowi. A to za ćwierćwieczne siedzenie w kiciu i walne przyczynienie się do stworzenia murzyńskiego państwa dobrobytu, gdzie pracy jest w bród, HIV i AIDS prawie nie występuje a bezpieczeństwo jest na takim poziomie, ze sam Bloomberg mógłby pozazdrościć, a to murzyńskiej grubej lasce za to, że posadziła sporo drzewek w Afryce a niektórych to nawet nauczyła jak to robić, a to … itd.itd.
    2. Władza. Pytanie, kto podejmuje decyzje w USA? – Czy to Barak Hussajn? -Czy np. właściciele jego prawdziwej metryki urodzenia? – albo coś w tym stylu. I biedny Komitet Noblowski co ma zrobić? – ano wyciąga rękę z paciorkami do murzyna i mówi – „Wiemy jaką masz trudną sytuację, rozumiemy, ale mógłbyś się trochę postarać Baraku Hussajnie”.

    Pewnie jest i więcej powodów ale nie wiem jakie, bo i skąd niby?

    Pozdrawiam, Nemer

  98. W Niemczech jest ustawa o partiach politycznych, która tak stawia sprawę: demokracja bez partii politycznych nie istnieje. W tychże Niemczech partie polityczne finansowane są z budżetu państwa, więc czy to może być eurozbrodnią, jak opowiada teraz zapędzony w kozi róg Tusk? Polska konstytucja mówi, że partie są samorządne i niezależne, zatem mogą wydawać pieniądze na co chcą – „kobiety i śpiew” lub kampanię wyborczą – najwyżej zostaną rozliczone przez wyborców. Nie ma zdrowszego mechanizmu niż werdykt elektoratu i z pewnością dużo to zdrowsze niż korupcyjne „dotacje” pod stołem od wielkiego biznesu lub studentów-słupów, finansujących po 10 tys. kampanię Janusza Palikota. Nota bene dotychczas za to nie rozliczonego.

  99. Podatnicy a partie polityczne w Szwecji
    _______________________________
    Finansowanie partii i kampanii wyborczych zawsze wywolywaly animozje a jednoczesnie byly zarzewiem wielu konfliktow miedzy roznymi ugrupowaniami. Nie odbywalo sie tez bez roznych finansowych skandali.
    W kraju mego miejsca zamieszkania czyli w Szwecji „partistöd”-pomoc dla partii-udziela sie partiom politycznym, ktore sa reprezentowane w parlamencie (Riksdag) badz tez byly w nim.Inne formy zasilku otrzymuja rowniez czlonkowie parlamentu i grupy parlamentarne. Warunkiem koniecznym jest uzyskanie przez ugrupowanie polityczne 2.5% glosow w wyborach powszechnyc h- w jednym z dwoch kolejnych. Ponadto istnieje pomoc finansowa dla partii politycznych na nizszych szczeblach samorzadowych jak gmina, land, region. Tu partie polityczne utrzymuja pomoc w czasie wyborow lokalnych, jesli w ostatnich dwoch wyborach powszechnych zdobyly co najmiej 1% glosow (np.finansowanie materialow wyborczych)
    W poprzednim okresie mandatowym 2002-2006 partie parlamentarne otrzymaly od panstwa sume 600 mln SEK. W 2006 r do parlamentu weszlo ugrupowanie populistyczne Sverigesdemokraterna (Szwedzcy demokraci), ktore po uzyskaniu 2.9% glosow wyborcow rowniez otrzymuje partyjna dotacje z kieszeni podatnika.
    Szwedzki system pomocy finansowej partiom jest ciagle pod obstrzalem krytyki a takze odbiega od innych krajow OECD, poniewaz dotacje trafiaja do kancelarii partyjnych. Krytyka tym bardziej jest uzsadniona, ze ugupowania wykorzystywaly to dla celow partyjnych. Im bardziej niezagrozeni przedstawiciele wladzy, tym bardziej wieksza pomoc partyjna. Sa partie, ktore juz sa w parlamencie ponad 40 lat. Dochodza do glosu wyborcy, ktorz chca miec wglad do kas partyjnych . Mowie tu o finansach z kieszeni podatnikow. Podatnicy z regionow mniej zaludnionych placa o wiele wiecej anizeli zbardziej zageszczonych.
    Ponadto ugrupowania polityczne moga otrzymywac pomoc od osob prywatnych i przedsiebiorstw.Istnieje tez forma pomocy prasowo-wydawniczej: bezposrednia (ekonomiczna) i posrednia (rozne ulgi dystrybucyjno-podatkowe)
    Jako ciekawostke podam, ze byly czlonek gruppy ABBA Björn Andersson pomagal finansowa ugrupowaniu feministycznemu Feministiskt Initiativ (FI)
    To tyle telegraficznie.

  100. @Nemer

    wszystko kojarzysz z czyms z natury czarnym – polecam skorzystac z rad poradni psychiatrycznej. To nawet nie jest surrealistyczny dowcip a raczej nieudolnye nasladownictwo…mniejsza juz kogo i kiedy.

  101. @Augusts (mający najwyraźniej słabe kompetencje językowe w kwestii polszczyzny) oraz @absolwent znający tylko jednego idiotę w starszym wieku zajmują się mną, czyli nikim.

    Ja nie dopominam się o obronę, ale zwracam uwagę, że są sprawy ważniejsze niż Jaś i Nelly, Maria i Lech oraz tempo zapadania się umyslowego przez @staruszka.

    Zajrzyjcie na Belfer blog i obejrzyjcie sobie to szamotanie się myślowe Gospodarza i gości bloga. Trzeba dużo naprzewijać aby się dowiedzieć:
    a) rejonizacja zapisów do gimnazjów to nakaz;
    b) gimnazjalisty nie można ze szkoły wyrzcić;
    c) mlodego bandyty nie można wyrzucić, bo nie ma gdzie.

    Ja chodziłem do budynku w którym było przedszkole, podstawówka i szkoła specjalna dla dzieci w wieku uczniów podstawówki.

    Dorastałem w propagandzie równości.
    A niekiedy jedliśmy kielbasę, bo zdarzało się tacie dostać talon do sklepu za żółtymi firankami.

    A tu idioci i idiotki próbują leczyć staruszki i staruszków.

    Tymczasem żądni RACJI i WŁADZY wezmą się za łby.

    I śladem cystersów i jezuitów edukacja polska wróci do wielowiekowej kołyski. W imię boże chuligani linijką dostawać będą po łapach, złote rączki zostaną nauczone nowoczesnych upraw agrarnych, a najzdolniesza młodzież będzie ożywiała Kluby Inteligencji Katolickiej po studiach w Harvardzie lub Coimbrze.

    I Pietrzak masowo będzie instruowany:
    „Popatrz w oczy jezuicie, to bedziesz wiedział co one mogą!”

    Nie jesteśmy równi i nie będziemy. Jesteśmy – jako masa – zaślepieni i cierpiący na gorączkę uczuciową. Kongres edukacji przeszedl bez echa na En passant i zanim się obejrzymy, to już dorosłe dzisiejsze dzieci będą nam, zbyt długo żyjącym, tłumaczyć, że urodziliśmy się po to aby cierpieć.

    @Augustus i @absolwent niewiele więcej potrafią niż studiować kretynizm @staruszka. Reszta cieszy się, że bucostwo ich tak niedotknęło jak Nelly i Jana Rokitów.

    Gospodarzu!

    Kanikuła u nas jest od wiedeńskiego Marsza Radeckiego po Sylwestra, którego spędzić trudno.

    Pan Prowadzi Teatrzyk Buffo. I Bufoni lgną doń i rechoczą.
    A w Australii jest środek zimy. Jeszcze jedno pokolenie temu jutubka nie pokazywała pierwszych tegorocznych zasp śnieżnych w Sydney.
    (Trybiący: to jest angdota czyli superekspress)

    Jesteśmy w okresie rozwoju gatunki, w którym maturzyści dobrze będą musieli rozumieć pojęcie edukacji permanentnej. Kanikułę wymyślili senatorowie rzymscy Rzymianie, rzesze niewoliników nigdy tego słowa nie słyszały.

    Émile Zola nie znał pojęcia „umowa śmieciowa” i nie rozumiał co to jest energia odnawialna. Czas podpowiedzieć młodszym Redaktorze Seniorze, że będą korzystali z Pańskich zaproszeń dzięki teleportacji swego profilu na telekonferencję i niektórzy ukryją, że popijają w tym czasie tekilę w Pernambuko lub na Wyspach Hula Bula.

    Tusk może upaść zanim podstawówki wręczą świadectwa, a następnie Jarosław Kaczyński może zostać odsunięty od władzy przez Krzysztofa Bosaka zanim studenci zaśpiewają Alma Mater.

    Komitet profesorów UJ wielbiący Lecha Kaczyńskiego obali Bosaka przed pierwszymi kolokwiami i Prezydentem zostanie Janusz Korwin-Mikke. Zgodnie z postanowionym za krótkim panowaniem JK o systemie Prezydenckim. Na jego zlecenie IPN ujawni, że Judasz zwrócił tylko 24 srebrniki a resztę ukradł. Bo wszyscy kradną.

    Tak jak kradnie Wasz czas @staruszek, bo nieczytanie z nieprzewijaniem to technika powolna.

    Nie możecie się mędrcy zdecydować: czy przyspieszenie jest w postępie geometycznym jak sugeruje Belfer, czy w wykładniczym, czy wlecze się za Waszą pogonią za klikalnością i głodem komplementów.

    Od Stasia i Nel chyba kształcenie zrobiło dobry krok na przód stojąc na urwiskiem.

    Zanim w remizach będą świętowac dożynki na okładce Polityki zobaczymy Dodę plującą na Wiśniewskiego …

  102. @ozzy
    Zaraz po przeczytaniu dobrej rady od razu zamówiłem wizytę i się zapisałem. Jestem bardzo zobowiązany. Pozdrawiam, Nemer

  103. Jacobsky (14:27)

    „ograniczenie finansowania ze strony budżetu stanowi moim zdaniem niebezpieczeństwo jeszcze większych nadużyć. Kilka złotych z budżetu za każdy oddany głos…PO, będąc w dołku politycznym, wpadła na jedyny pomysł w jaki sposób przyciąć skrzydła pisowskiemu orzełkowi, co jest w sumie smutne.”

    Drogi panie psorze! Pan mnie nieustająco stymuluje. Niestety, ta stymulacja pańska powoduje jedynie moje popadanie w coraz to głębszy smutek. Chodzi o to, ze pan znowu nic, ale to absolutnie nic, nie przekazuje krajowemu odbiorcy w celu ewentualnego porównania Polski z innymi krajami. Tym razem chodzi o temat finansowania partii politycznych. Wcześniej chodziło o inne osobliwości w pańskim skrzętnym ukrywaniu doświadczeń z innych niż polska jurysdykcji.

    Nie chcąc się zbytnio rozwodzić, takie porównanie panu podsunę.
    Weźmy kraj pańskiego zamieszkania i Polski. I porównajmy finansowanie partii politycznych z budżetu państwa. Czyli, per-vote subsidy. Albo jak pan chce, ‚kilka złotych z budżetu za każdy oddany głos’ :

    RP III/IV. Kwota przekazana z subwencji jako procent całości wpływów Funduszu Wyborczego. Rok 2010

    PO – 61%
    PiS – 72%

    Kanada. Per-vote subsidy. Rok 2009

    Federalne partie ogółem – 38%

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Primary_sources_of_public_and_private_funding_of_the_Canadian_federal_political_parties_in_2009_alt.png

    Panska troska, smutkiem poparta, o finansowe losy PiSu po ew. zmianach zapowiedzianych przez premiera Tuska, kuriozalna, zaiste, jest. Przecież ta opozycyjna partia w Polsce aż 72% dochodów czerpie z kieszeni podatnika polskiego. Co jest niemal dwa razy więcej niż w panskiej Kanadzie. I o 11 procent więcej niż PO. A wszystko to w sytuacji gdy jedyna troska tej opozycyjnej partii jest rozdymanie paranoi smoleńskiej do coraz większego kretyństwa. Będącego nigdzie indziej w świecie nie spotykaną kompromitacją międzynarodową

    Zaiste, panie psorze. Zaiste straszne jest to niebezpieczeństwo przycięcia skrzydeł pisowskiemu orzełkowi w ten naszej Pomroczności Zamglonej

  104. Jeszcze taka dobawka. Moze odrobinę bardziej optymistyczna. Albo – nie. Thanks, (nie)Szczęśliwy.

    Przyjrzawszy sie wpływom partii politycznych w Polsce, ale tym razem z wyłączeniem Funduszu Wyborczego, takie procenty wyskakują na liczydłach. Rok ten sam, 2009. Chodzi o udział tzw. ‚kwot przekazanych z subwencji’ – czyt. kwot zabranych silą z kieszeni podatnika – w ogólnych dochodach partii:

    PO – 81%
    PiS – 82%

    Niby tym razem równiej, ale wciąż „sprawiedliwa” opozycja gorą. Go, Jarek, go!

    Źródło tego wszystkiego

    http://pkw.gov.pl/sprawozdania-finansowe-partii-politycznych-za-rok-2010/komunikat-panstwowej-komisji-wyborczej-z-dnia-19-kwietnia-2011-r-w-sprawie-sprawozdan-o-zrodlach-pozyskania-srodkow-finansowych-przez-partie-polityczne-w-2010-r-.html

  105. A jeszcze raz odnosząc to wszystko do Kanady, takie cyfry, dla ew. ciekawych. Rok 2009:

    Partia Konserwatywna (rządząca) – 42%
    Partia Liberalna (główna opozycyjna w 2009) – 28%
    NDP (obecnie główna opozycyjna) – 18%

    http://en.wikipedia.org/wiki/Federal_political_financing_in_Canada

    Dodam wyjaśniająco, ze powyższe procenty pokazują tzw. Share of the public funding of top parties. Inaczej mówiąc, jest to obraz jak się te główne partie podzieliły pomiędzy sobą publicznymi pieniędzmi. The winner didn’t take it all, after all. Ale ze wziął zdecydowana większość, nikt mu tego nie odbierze! W POmroczności Zamglonej, partia opozycyjna, wygląda na to, ze zgarnia największe procenty. Ze się ten Tusku w koncu połapał jak jest rypany to dziw nad dziwy

    PS. Czy ja dobrze liczę? Bo mnie wychodzi, ze w Polsce budżet państwa finansuje główne partie polityczne w ponad 80 procentach. Będę ogromnie zobowiązany..

  106. PiS nie może zgodzić się na likwidację subwencji do działalności partii z jednego względu- SKOKi się kończą…..
    Bez tego poręcznego źródła finansowania publikacji, marszów, klubów GP, tak dobrze w sondażach ostatnio wyglądające wyniki mogą klapnąć.
    A do wyborów jeszcze trochę…….

    Dziś III część matek i ojców, jak na razie nie widzę nic specjalnego.
    Czy dostrzeganie źdźbła w oku uda się patriotom?
    Z ciekawością posłucham tych gadających głów…..

  107. Orteq,

    mało Panu dyskusji na tematy prawne ? No to czekam aż Pan mnie zastymuluje. Jak poprzednim razem, na temat działalności PRZESTĘPCZEJ (pisownia jak w orginale, w pańskim orginale).

  108. Orteq,

    Co do finansowania partii politycznych: bardzo mi miło, że moim dość ogólnym w swej treści wpisem zmobilizowałem Pana do poczytania tu i tam i do wyprodukowania wpisu opartego na konkretach. Na tym polega mniej więcej nowoczesne podejście do nauczania 😉

  109. Jacobsky,

    Gratuluje nowoczesnego podejścia. Z nauczaniem to ja bym tak za bardzo nie przesadzał..

    Dodam na koniec, niekoniecznie skromnie, ze duma mnie rozpiera. Widze bowiem, ze premieru Donaldu musi Orteqiem sie zaczytywać na blogach od jakiegoś czasu. Bo to z tej tutaj klawiatury poszły pierwsze ostrzeżenia. One brzmiały, mniej więcej, tak:

    pisuarowska paranoja smoleńska się nie skończy dopóki się nie przerwie jej finansowania z budżetu państwa

  110. Orteq,

    ach, więc to o to chodzi ? Wow….

  111. Jacobsky,

    Oczywiscie ze to o to chodzi. Niektórym zaczęło sie już wydawać, ze paranoja smoleńska wzięła sie z niczego. I ze będzie trwała wiecznie No ale nikt jeszcze psorów nie posądzał o greased lighting jeśli o szybkość skojarzeń chodzi..

    http://www.youtube.com/watch?v=4l2tLIZHlBQ

    Poseł działający na szkodę obywateli których reprezentuje w parlamencie, jest przestępcą wyborczym. Oraz konstytucyjnym. Macierewicz, z Kaczyńskim do spółki, działali i działają na szkodę obywateli polskich, wypowiadając wojnę Rosji na tle Smoleńska. Mec. Rogalski postanowił się odsunąć od takiej działalności swojego klienta.

    I to o takiej przestępczości była mowa. Jeśli TS, czy TK, nie zostaną wywołane to tablicy w sprawie działalności posłów do parlamentu wbrew polskiej konstytucji, będziesz miał swoje zapyziałe zwycięstwo w sprawie przestępczej działalności. Drogi panie psorze

  112. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wracajac do linku 19 czerwca o godz. 14:15 i slow Hamleta mozna zrozumiec Tuska & Co. + ichne pomysly np. z finansowaniem opozycji, inaczej mowiac rzad sie wyzywi

    Dziwne zachciewajki zaczyna miec Donek po powrocie Rostowskiego z narady – prawda?

    Europa widziana oczyma Dr. Waltera Funka – 25 Lipiec 1940
    http://www.profit-over-life.org/books/books.php?book=37&pageID=12&expand=no

  113. @Ozzy
    Mam prośbę. Jeśli znajdziesz wolniejszą chwilę zorientuj się, proszę, kiedy parlament szwedzki będzie głosował ustawę zobowiązującą mężczyzn do sikania na siedząco. Zależy mi również na szczegółach. Pomysłodawcą jest niejaki Viggo Hansen (poseł, wiceszef Partii Lewicy w Eskilstuna, powiat/gmina? Sörmlands). Nie znam szwedzkiego i pewnie nie zdążę się szybko nauczyć tego pięknego języka, a zależy mi, aby ten przepis rozpropagować również w Polsce. Pisałem już wstępnie w tej sprawie do kilku posłanek oraz do Kongresu Kobiet i spodziewam się wielkiej przychylności ze strony władz tej organizacji z uwagi na potrzebę dalszego rozszerzania równości pomiędzy płciami i zaostrzenia walki z dyskryminacją kobiet w naszym zaścianku i ksenofobicznym ciemnogrodzie.
    Przyznam się szczerze, że ze wszystkich bardziej lub mniej szlachetnych i szczytnych idei lewicowych, które przecież znam z autopsji, ta ujęła mnie najbardziej i sprawiła, że na ludzi lewicy zacząłem patrzeć pod innym kątem.

  114. KŁ: Witamy na blogu. Zalotów nigdy za wiele.
    Ozzy, Orteq: Dzięki za informacje nt finansowania partii politycznych w Szwecji i za oceanem. Niektórzy nasi blogowicze są bardzo kompetentni. Dla mnie to uniwersytet trzeciego wieku.

  115. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/senatorowie-po-i-pis-za-projektem-ws-symboli-ustro,1,5544782,wiadomosc.html

    Ciekawe czy w symbolach totalitarnych zmieści się w Pomrocznej krzyż i święci?
    Pieczątkarze i ci od szyldów zarobią dzięki idiotom…..

  116. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Że totalniacy – to przekonałem się o tym jeszcze w latach 70-tych, kiedy wprawdzie „Gazety Wyborczej” jeszcze nie było, ale było już „ środowisko ” co obecnie ją firmuje i obcmokuje (…) Od tamtej pory nic się nie zmieniło i wprawdzie michnikowszczyna chętnie drapuje się w kostiumy płomiennych szermierzy wolności, ale co z tego, kiedy co i raz spod płaszcza Konrada widać ubeckie cholewy? („trzech jest w cholewach i w mundurze, a Szmaciak, jako cywil, w skórze””

    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2852

  117. Poseł działający na szkodę obywateli których reprezentuje w parlamencie, jest przestępcą wyborczym. Oraz konstytucyjnym.

    I znowu te brednie o przestępczości…

    Ufff…

  118. Wiesiek (19:46)

    Mnie sie widzi, ze pan prezes na SKOKach nie tylko zarabiał ale i tracił

    http://natemat.pl/65137,pis-wydalo-pol-miliona-zlotych-na-reklamy-prezesa-skok-grzegorza-biereckiego-kwota-z-kosmosu

    „PiS zapłaciło około pół miliona złotych za promocję Grzegorza Biereckiego w pięciu numerach lokalnego tygodnika, który istniał tylko w okresie wyborów i nie był nawet zarejestrowany w Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. „To cena z kosmosu. Strona reklamowa w tygodniku lokalnym kosztuje 3-5 tys. złotych”

    Plan prezesa juz od jakiegoś czasu był taki, żeby stworzyć imperium finansowe. Ze SKOKami raczej za wiele wspólnego nie mające.

    „Jarosław Kaczyński stworzył prawdziwy polityczno-biznesowy konglomerat. Wszystko pod patronatem swojego nieżyjącego już brata – Lecha Kaczyńskiego. Fundamentem dla wszystkiego jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, który dawniej nazywał się Fundacja Nowe Państwo. Instytut powstał po cichu i bez rozgłosu, a przy okazji przejął majętności, które miała w posiadaniu Fundacja. Pośród nich dwie podlegające Instytutowi spółki – Srebrna i Srebrna Media. W praktyce całość wygląda jak sprawnie działająca korporacja. W skład tego konglomeratu wchodzi partia oraz zaprzyjaźnione z nią fundacje i firmy. Wszystko zasilane przez pieniądze publiczne, w postaci dotacji dla partii.”

    Dotacje, z budżetu państwa, oto potężne źródło siły PiSu. Do tworzenia imperium finansowego. Potrzebnego do nawoływania do wojny przeciwko „wrogowi”. Mordercy wielskiego Brata.Takiego wynaturzenia nie znajdziesz nigdzie indziej na świecie

  119. @jmp eip

    Wymysl cos najglupszego a oni to jutro zrealizuja
    ______________________________________
    ja o tym sie dowiedzialem z prasy francuskiej z jakiejs satyrycznej rubryki. Ale sprawa sie ma nastepujaco: Viggo Hanssen z partii Lewicy (Vänsterpartiet d. Kommunistpartiet) te sprawe zglosil w zarzadzie landu (nie jest czlonkiem parlamantu) a konkretnie toalet wsiedzibie wladz wojewodzkich samorzadu terytorialnego w Eskilstunie (Sörmland). Wedlug tego „geniusza”, zreszta tylko supleanta w zarzadzie, toalety maja byc dla obojga plci – wedle modelu kolezanek partyjnych. Przyklad na kolejne rownouprawnienie plci, ktory ta partia serwuje. Byl tez projekt, by zastapic zaimki osobowe on/ona – han/hon na
    jeden nautralny HEN – nie mam dobrego odpowiednika polskiego, poniewaz w polskim „ono ” wystepuje jako rodzaj nijaki. Ale sam sens jest chyba jasny.
    Hanssen twierdzi, ze na siedzaco jest zdrowiej i pecherz oproznia sie calkowicie. Jak stwierdzil ekspert urolog jest to kompletna bzdura. Zreszta nie pierwsza w wydaniu tej partii. Ktos skomentowal: Czy partia lewicowa ma problemy z prawidlowym sikaniem, Otto Einsteinie?
    Z historii Kraju przychodzi mi na mysl prawo Jana Litynskiego dotyczace funkcjonowania minionego ustroju w PRL. Cos jednak ich laczy. pomimo kordonu baltyckiego.
    Zreszta ta partia ma olbrzymie problemy z ostaniem sie w parlamencie.
    A ogolnie, zwlaszcza w gospodarce szwedzkiej, nie jest tak zle. Korona siedzi mocno.

  120. Zadziwiające jak niewiele można wiedzieć, będąc infantylnym psorem. On w dalszym ciągu ‚uffa’ slyszac sformułowania takie ‚przestępstwo wyborcze’, czy ‚przestępstwo konstytucyjne’.

    Psorku! Jak ci sie wydaje, do czego zostały utworzone oba najwyższe polskie trybunały, Stanu i Konstytucyjny? Łatwiej uffnac? No to seuffnij. Potem, z marszu, zrob sepuku. A ja sepoleje. I tak będzie fair

  121. Czy dotarło do kogoś w końcu, ze Tusk zapowiedział zmiany w finansowaniu partii politycznych z budżetu państwa i ani słowa nie nadmienił w jakim procencie budżet państwa te partie finansuje dzisiaj? Nasi wielcy dyskutanci, z Gospodarzem (you’re very welcome) na czele, nie maja bladego pojęcia o tym. Statystyki na ten temat dostepne unikaja takich kalkulacji jak ognia. Człowiek sam musi sobie ściągać buty, wyciągać patyczki i liczyć. Ludzie!

    Spodnie opadają

  122. dodam jeszcze
    @jmp eip, ze lewica szwedzka jest bardziej zintegrowana anizeli polska i nie ma tak drastycznych problemow z identyfikacja swej lewicowosci.Po prostu zajmuje sie konstruktywanym programem dla kraju w opozycji do rzadzacego bloku centroprawicowego.
    Najbardziej to widac w pracach Miljöpartiet (partii ekologow), ktora zajmuje sie sprawami globalnej ekologii, bezrobocia, edukacj, rownouprawnienia plci, integracji imigrantowi. Reszta jest sprawa prywatna obywateli.

  123. @Ozzy
    Wielkie dzięki.
    Nie muszę dodawać, że nie udało Ci się mnie zniechęcić. Pomysł uważam za dobry i szlachetny pod względem ideologiczno-równościowym, jak również pod względem ekonomiczno-gospodarczym i naukowym. Jeśli tego typu sprawa mogłaby pomóc w walce z dyskryminacją kobiet, a jest jeszcze tylu nieprzekonanych, to chyba nawet warto utworzyć przy kilku wybranych uniwersytetach (w Instytutach Nauk Stosowanych) jakiegoś rodzaju gender urology studies, których przedmiotem dociekań byłyby właśnie zagadnienia związane z tymi bardzo poważnymi i krępującymi naszych zacofanych płciowo i obyczajowo rodaków czynnościami fizjologicznymi.
    Nie chcę się chwalić, ale już od dawna miałem wrażenie, że pisuar jest wręcz symbolem dominacji mężczyzn nad kobietami i dobrze się stanie jeśli wkrótce odejdzie do lamusa konserwatyzmu i ciemnogrodu.

  124. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ozzy 19 czerwca o godz. 22:13

    ” Czy partia lewicowa ma problemy z prawidlowym sikaniem ”

    U/w formacji o ktorej piszesz to raczej forma markieren zdobytego terenu, inaczej mowiac ” filipinska metoda ” przy ceramice bez okularow (?)

  125. @Ozzy napisał:
    „lewica szwedzka jest bardziej zintegrowana anizeli polska i nie ma tak drastycznych problemow z identyfikacja swej lewicowosci”

    A Ty się dziwisz?
    Chyba są jakieś istotne powody.

  126. Dyswkryminacją jest – moim zdaniem – wymuszanie na mężczyznach, by sikali na siedząco skoro:
    http://www.femia.pl/ekozycie/partnerstwo/nie-masz-susiaka-i-tak-mozesz-sikac-na-stojaka/menu-id-164.html
    http://www.smog.pl/wideo/24043/kobiety_tez_moga_sikac_na_stojaco/2/

    Ale podłapaliście temat. Proponuję nastepny temat – jak nazywać pisuardessę rodzaju męskiego – czy może byc „dziadek klozetowy”, np.?

  127. Orteq
    19 czerwca o godz. 22:32

    Budzet finansuje okolo 90% dzialanosci np PO – skladki sa bardzo skromne bo „dzialacze” sa oszczedni i podsiebierni – to partii sie zapisuja zeby zarobic a nie zeby dokladac…
    Zwlaszca jezeli sa pragmatyczni i z PO jak slusznie ich chwali Pan Passent.

    Tusk probuje tanio zdobyc poklask ludu – to czysty populizm.
    Sondaze wykazaly, ze ludzie w biedzie sa oburzeni na cygara i francuskie wina partyjnych bonzow.
    Wiec Tusk obetnie.
    Nic nie obetnie bo doskonale wie, ze obietnica nic go nie kosztuje bo nie przejdzie.
    Typowe tuskowe ofiarowywanie Niderlandow.
    Prosze bardzo chcialby ale nie moze…


  128. Wypada przywitać nowego autora pieśnią „Welcome to hell”:
    http://www.youtube.com/watch?v=Xw-isamfqEs

    Duch Bloga tu działa, uskrzydla wszystkie kategorie pisarzy przed kuracją, w trakcie oraz po. Wylewność polska jest owszem wspaniała, ale najczęściej skryta. Generalnie, aby ją wyjawić potrzebujemy jakiegoś x factor, np. alkoholu albo anonimowości. Mrożek to definiuje jako faza napuszania, konieczna do osiągniecia komfortu wymiany myśli albo czynów. Tak bez krępunku.

    Blogowa napierka z reguły odbywa się w duetach, coś w rodzaju powietrznych dog fights, do utraty ostatniego śmigła. Aktywacja napierki następuje szybko, wystarcza krótkie hasło (typu: chyży rój) i już wióry lecą.
    Lemingi tłuką się ze Sprawiedliwymi, Gondolierzy znad Wisły z emigrantami; Beton bije profilaktycznie każdego, czasem z rozpędu pokąsa nawet Passenta. Jedynie Panie zachowują klase, jeżeli sie biją to tylko torebkami. Wszak to inteligencki blog.

  129. Orteq
    19 czerwca o godz. 22:17

    Zadziwiające jak niewiele można wiedzieć, będąc infantylnym psorem. …”

    Niestety to samo dotyczy infantylnych PO-paprancow.
    Wystarczy poczytac jak licza patyczkami bo im statystyk ktos nie dal na tacy.
    Niech siegna do swojej „Wybiorczej” , ktora nagle „odkryla problem” wydatkow partyjnych , o ktorych nie wiedzial Tusk.
    Przeczytal artykul rano i sie oburzyl…:

    „To my kupujemy wino, cygara i drogie garnitury z pieniedzy publicznych?

    Dzieki ci „Gazeto wybiorcza” – cos z tym musze zrobic?!
    Ja sam Tusk – musze to posprzatac!

    Do glowy by mi nie przyszlo, ze dostajemy jakies pieniadze od panstwa, chlopaki z boiska ukrywali to przede mna” – powiedzial Tusk.
    I zabral sie za ofensywe medialna.

  130. Dzieki, Andrzeju Falicz. Domyślałem sie , ze moje ‚ponad 80%’ to było tzw. underestimate. Jak to zwykle bywa w grandiozo projektach sławnych architektów..

    +++++++++++++++++++++++++++++++

    Jak ja sobie próbuje wyobrazić atrakcyjność pana psora Jacobsky’ego, taka image przywołuje w swej poturbowanej wyobraźni

    http://imgg.dt00.net/1888/1888587.jpg

    Patrze ci ja te image i od od razu wiem: to nie może być on

  131. @jmp eip

    nic nie mam przeciw pomyslowi jak nie mialem wcale intencji, by Cie zniechecic.
    Lewica polska i jej meandry integracyjne to osobny rozdzial do dyskusji. I tego nie zalatwi „niezbednik” Millera ani Europa plus. Polska orientacja lewicowa to nieustanna walka wszystkich ze wszystkimi, wolty wewntrzne, ktorych nie sposob przewidziec. Strasznie sie obrazaja na siebie i nie potrafia czestokroc rozroznic pomylki od chamstwa.
    Ale to juz nie moja brocha.

  132. Orteq
    19 czerwca o godz. 22:17

    Twoje wypowiedzi o przestępczości (tu wpisać jakiej) są wielce budujące. Dodałbym następną kategorię przestępczości, specjalnie dla Ciebie: przestępstwo kulinarno-seksualne.

    Czyli (w Twoim przypadku w kwestii „przestępczej” działalności partii politycznej lub posła): pieprzenie bez sensu.

  133. Andrzej Falicz:

    Poseł działający na szkodę obywateli których reprezentuje w parlamencie, jest przestępcą wyborczym. Oraz konstytucyjnym. Macierewicz, z Kaczyńskim do spółki, działali i działają na szkodę obywateli polskich, wypowiadając wojnę Rosji na tle Smoleńska. Mec. Rogalski postanowił się odsunąć od takiej działalności swojego klienta.

    I to o takiej przestępczości była mowa.

    Niech Pan się zapozna z tymi bredniami i ze sposobem postrzegania pluralizmu politycznego, w tym swobody działania partii politycznych. Zwracam uwagę, że jest to bełkot nawołujący do wyjęcia spod prawa partii opozycyjnej wobec PO.

    Ale Pan sobie znalazł sajuznika

  134. Uoj Jacobsky. Ty jak niemowlak. W pieluszki do karczmy. I dunno..

    Andrzej Falicz (23:26)

    „Orteq: Zadziwiające jak niewiele można wiedzieć, będąc infantylnym psorem. …
    A.F. : Niestety to samo dotyczy infantylnych PO-paprancow”

    Chyba paskudnie chybiona kula z gry półsłówek. Gra półsłówek, sr.. You know the rest

    Dlaczego ‚niestety’? Jacobsky to typowy PO-papraniec od urodzenia do dziś i nie mniej ani więcej. Z tego co JA widzę. Wiec po co to ‚niestety’? Daj ‚stety’ i bendziem ‚kwiety’..

  135. Orteq,

    napisz coś jeszcze o przestępczości …

  136. ozzy
    19 czerwca o godz. 23:30
    to samo mozna powiedziec o polskiej „prawicy”…

  137. duende
    „Jedynie Panie zachowują klase, jeżeli sie biją to tylko torebkami.”

    Czy Ty wiesz, co bywa w damskiej torebce?
    Swego czasu na środku skrzyżowania w klimacie śródziemnomorskim leżał przyzwoity młotek. Jechałam na rowerze, prawie na nim wywinęłam orła.
    Zatrzymałam się, rower na pobocze, młotek podniosłam, obejrzałam, typy południowe w swoich mercach kompresorach oszalały ze szczęścia.
    Baba na środku skrzyżowania kontemplująca młotek.
    Spodobał mi się, porządny, dobrze wyważony, nie spodziewałam się, że ktoś będzie go rozpaczliwie szukał.
    Młotek jeździł w torbie ze trzy dni. Był naprawdę świetny i żałuję, że nie zabrałam go do Polski.
    Ale niechby kto wtedy spróbował na mnie napaść.. 🙂

  138. Jacobsky (23:47)

    „Dodałbym następną kategorię przestępczości, specjalnie dla Ciebie: przestępstwo kulinarno-seksualne…Czyli (w Twoim przypadku w kwestii „przestępczej” działalności partii politycznej lub posła): pieprzenie bez sensu.”

    Każde pieprzenie, a już napewno kulinarno-seksualne, ma sens. Szczególnie to on the kitchen floor. A o pieprzeniu bez sensu to tu

    http://www.youtube.com/watch?v=5q96Wr0Qlws

  139. Orteq,

    napisz jeszce coś o przestepczości…

  140. Dzejkobsiu, aleś ty cute. Chciałeś to masz

    Przestępstwo naruszenia konstytucyjnej zasady państwa świeckiego

    http://studentprawa.edu.pl/artykuly/item/2425-przest%C4%99pstwo-naruszenia-konstytucyjnej-zasady-pa%C5%84stwa-%C5%9Bwieckiego

    „moja propozycja miała by polegać na wprowadzeniu czynu zabronionego (przestępstwa) do kodeksu karnego, przewidującego odpowiedzialność karną osób kierujących daną instytucją publiczną, które dopuszczają się tego rodzaju zachowania, jakim jest uprzywilejowanie jakiegokolwiek związku wyznaniowego w dostępie do dóbr, jakich dysponentem jest ta instytucja.”

    Czy to czasem nie twój student? Uniwersytet trzeciego wieku is all over the place, you know

  141. Dzejkobsiu,

    Czy nie zdarzyło ci się czasem zetknąć, może w rozmowach ze swoim uczonym kolega prawnikiem, z pojęciem ‚delikt’?

    „Delikt – czyn niedozwolony, błąd, przewinienie. Pojęcie prawnicze, mające swe korzenie w czasach starożytnego Rzymu. Współcześnie pojęcie deliktu, przestępstwa, funkcjonuje w wielu dziedzinach prawa. Mamy do czynienia z następującymi rodzajami deliktów:
    1 Delikt w prawie cywilnym
    2 Delikt w prawie karnym
    3 Delikt w prawie konstytucyjnym
    4 Delikt w prawie międzynarodowym”

    Gdybyś się wytężył nieznacznie to może potrafiłbyś wygłówkować odpowiedz na pytanie następujące:

    dlaczego twój uczony kolega prawnik wpuścił cie w maliny tak głęboko, ze ty tylko potrafisz mękolic o prawie karnym?

    „A little knowledge is a dangerous thing
    a little learning is a dangerous thing” – Alexander Pope (1688 – 1744)

    A little learning is a dangerous thing;
    drink deep, or taste not the Pierian spring:
    there shallow draughts intoxicate the brain,
    and drinking largely sobers us again.

  142. Jacobsky
    19 czerwca o godz. 23:52

    To faktycznie obrzydliwa taktyka wyborcza.
    Kaczynski w to nie wierzy ale chce wygrac wybory.

    Jarek jest naprawde inteligentnym facetem, ktoremu Donald nie dorasta do piet.
    Trzeba pogadac z prezesem prywatnie by o tym sie przekonac.

    Swojego czasu wjezdzajac do wladzy na socjalistycznych postulatach obnizyl podatki…

    W Polsce naprawde trzeba postprzatac.

  143. Orteq,
    napisz jeszce coś o przestepczości…

  144. Psorze,

    Czy ty naprawdę myślisz żeś cute? Wszystko wskazuje na to, żeś jest zwykły kiep. Jednak to chyba prawda, ze studenci mówili o tobie: that dumb Polack demanding to be called: Mister Professor..

    Nie ma ucieczki od tych niedouków postkomuszych

  145. Andrzej Falicz,

    nie chodzi mi o wnikanie kto jest bardziej inteligentny od kogo i jak się ta inteligencja przejawia. Tutaj każdy ma swoje typy, takie przynajmniej odnoszę wrażenie.

    Kaczyński nie jest bohaterem z mojej bajki, podobnie jak PiS, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby ktokolwiek domagał się de cfacto delegalizacji tej partii tylko dlatego, że głosi to, co głosi, w tym w sprawie Smoleńska. Trzeba naprawdę pewnego poziomu umysłowości, żeby coś takiego (delegalizację) wygłaszać w państwie demokratycznym, podobnie jak trzeba być nie lada tytanem intelektu prawniczego, żeby do jednego worka wrzucić przestępstwo i delikt konstytucyjny, a zwłaszcza podciągać pod pojęcie deliktu konstytucyjnego normalną działalność opozycji, jej posłów, a nawet -conjuż zupełnie kuriozalne – adokata, który obsługiwał tę opozycję w kwestii smoleńskiej.

    Jak już powiedziałem: PiS to nie są moi bohaterowie, nie podpisuję się pod programem tej partii, ale skoro ta partia istnieje w Polsce, skoro ma poparcie sporego sektora elektoratu, to trzeba być nie lada paranoikiem, żeby napisać to, co Panu przytoczyłem wyżej jako cytat.

    Pozdrawiam

  146. Orteq,

    napisz mi coś jeszcze o przestępstwach i o deliktach…

  147. Jednak tylko kiep. Na mur asfalt niedouk. Cute to inna/y blondyn/ka

    http://www.swapmeetdave.com/Humor/BlondeHeMan.jpg

    Tez dumb Polack. BlondeHeMan Professor. Mister

    PS. Delikt=przewinienie=przestępstwo.
    „Na gruncie prawa konstytucyjnego delikt konstytucyjny popełnia ten, kto swoim czynem będącym przestępstwem umyślnie lub nieumyślnie naruszył Konstytucję lub inną ustawę obowiązującą w Polsce w związku z zajmowanym stanowiskiem i w zakresie urzędowania.”

    Dumb mister professor

  148. Polityka surfingowa
    Co to jest polityka to wiedzą wszyscy, bo każdy z nas uprawia politykę własnym życiem, wystawiając się na ciosy rywali w tej życiowej grze o chleb z masłem.
    Jak wygląda polityka rządu, państwa, czy organizacji ponadnarodowych, to możemy się tylko domyślać, czytając relacje osób, które taką politykę uprawiały lub ją współtworzyły. Te historyczne” relacje polityków są najczęściej przekłamane i skażone wirusem egotyzmu, który jest powszechną dolegliwością celebrytów. Artyści i politycy cierpią na ten sam rodzaj choroby. Ich własne „ego” osiąga rozmiary przekraczające granice gminy, państwa, świata, w zależności od pozycji jaką aktualnie zajmują. Oni nigdy nie uwierzą w przypadek, ani w zbieg okoliczności, który ich na to miejsce wyniósł. Politycy są ludźmi najbardziej wierzącymi w opatrzność. Oni są do szpiku kości przekonani, że to nadzwyczajna opieka siły wyższej postawiła ich na tym eksponowanym miejscu, a naród ma tylko głosowaniem potwierdzać cesarskie miejsce tych opatrznościowych wyborów.
    Tak było , tak jest , ale czy tak być musi ?
    Do czasów Rewolucji Francuskiej narody nie miały nic do gadania. Politykowanie odbywało się w ścisłym gronie rodowych elit. To elity tworzyły alianse i mezalianse, dzieliły się władzą i terytoriami własnymi lub sąsiedzkimi. Dopiero po tej rewolucji zaczęto dbać o pozory uczestnictwa narodów w decyzjach politycznych i tak to funkcjonowało do Rewolucji Październikowej 1917 roku. Kolejne lata XX wieku przyniosły najpoważniejsze zmiany w funkcjonowaniu demokracji. Najważniejszym czynnikiem rozwijającym demokrację, okazał się postęp technologiczny. Ten niezwykle szybki postęp techniczny w technologii komunikowania się między sobą, który obserwujemy od kilkudziesięciu lat, stał się fundamentem współczesnej demokracji. Starożytna demokracja grecka jest „naukową” mitologią. Dopiero teraz świat jest na takim poziomie technologii komunikowania się i wzajemnego kontrolowania, który praktycznie umożliwia uprawianie demokracji, czyli wybieranie tych przedstawicieli, którzy będą dla nas wzorem cnót i obowiązku.
    Tak może być , ale czy tak jest ?
    Ostatnie 23 lata, które przeżyliśmy po polskiej „rewolucji” 1989 roku, potwierdzają moje wątpliwości w dobrą wolę ludzi uprawiających politykę. Zapału do przeprowadzania reform zgodnych z Gdańskimi Postulatami starczyło zaledwie na kilka miesięcy. Szybko zapomniano o tym, co miało być celem tych „rewolucyjnych” przemian i do gry przystąpiły ponadnarodowe korporacje, profesjonalnie zajmujące się „regulowaniem” demokracji. Nigdy nie przystąpiono nawet do próby realizowania utopii Postulatów Gdańskich. Bezwzględna presja globalnych organizacji finansowych wymusiła taką transformację, jakiej efekty widzimy dzisiaj.
    Jak to wygląda dzisiaj to wiemy, ale czy nic nie możemy zmienić ?
    Popatrzmy na polskich polityków. Kogo oni przypominają?
    Używając skojarzeń sportowych, politycy polscy przypominają pływaków ślizgający się na surfingowej desce.
    Surfing – to jest ślizg na przystosowanej do tego specjalnej desce, unoszonej przez czoło fali morskiej. Największy efekt widowiskowy osiąga się na przybrzeżnych falach oceanicznych.
    „Oceanem” dla polskich polityków jest globalna organizacja zwana Unią Europejską. Fale umożliwiającę ślizg, to dla polityków surfingowych stanowią fundusze rozdzielane przez tą globalną organizację. Polityk surfingowy tylko ślizga się na fali, publicznie deklarując „ciężką” pracę dla dobra ojczyzny.
    Do uprawiania politycznego surfingu wybrano kilkuset chętnych, którym „ocean” globalny mógł zaufać. Dla wszystkich chętnych nie starczyło miejsca na tych oceanicznych plażach.
    Tak to wygląda felietonowy skrót historii demokracji i próba opisania surfingowej polityki, uprawianej przez kraje małe i średnie.
    Oczekiwanie na nową falę, przez nowych surfingowców, będzie kolejnym nieszczęściem w okresie kryzysu ekonomicznego. Czas na zmianę dyscypliny sportowej uprawianej przez polskich polityków.
    Można przerzucić się ze ślizgania na bieganie. Kojarzenie polityka z biegaczem na długich dystansach będzie polityków nobilitowało.

  149. Wojciech K. Borkowski o takich SLUSZNYCH generalizmach pisze. Podczas gdy ja o czym? A o partykularyzmach. Izwiniajus ..
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Dumb professor udał się po zrozumienie na Antypody

    Jacobsky napisal do Andrzej Falicza (23:52). Cytując Orteqa:

    „Poseł działający na szkodę obywateli których reprezentuje w parlamencie, jest przestępcą wyborczym. Oraz konstytucyjnym. Macierewicz, z Kaczyńskim do spółki, działali i działają na szkodę obywateli polskich, wypowiadając wojnę Rosji na tle Smoleńska. Mec. Rogalski postanowił się odsunąć od takiej działalności swojego klienta. I to o takiej przestępczości była mowa.”

    I o współczucie zażebrał:

    „Niech Pan się zapozna z tymi bredniami i ze sposobem postrzegania pluralizmu politycznego, w tym swobody działania partii politycznych. Zwracam uwagę, że jest to bełkot nawołujący do wyjęcia spod prawa partii opozycyjnej wobec PO. Ale Pan sobie znalazł sajuznika…”

    Na koniec, dumb psor „NAPRAWDĘ” dowalił Orteqowi, wciąż pisząc do Falicza:

    „Zwracam uwagę, że jest to bełkot nawołujący do wyjęcia spod prawa partii opozycyjnej wobec PO.”

    Na swoje nieszczęście dodał niepotrzebnie: „Kaczyński nie jest bohaterem z mojej bajki, podobnie jak PiS”. Dopiero wtedy Falicz go zrozumiał oraz mu uwierzył. I go olał równo. Dokładnie tak jak powinien. Albowiem, nawoływanie do ZASTOSOWANIA wobec kogoś istniejącego prawa – to jest, Konstytucji – jest, jak powszechnie wiadomo, przeciwieństwem nawoływania do WYJĘCIA kogoś spod tego prawa. Dumb professor nigdy tego nie pojmie.

    Andrzeju Falicz! Gratuluje asertywności.

  150. A mówiono mi, dawno już temu, ze Jacobsky to upierdliwy, oraz wredny, dureń. Podobno z Montrealu. I, tez podobno, udający profesora na emigracji. Wiec stój od niego z daleka. Czemu ja nie posłuchałem tych przyjaznych, podobno, rad? No czemu?

  151. Daniel Passent:
    Dziękuję za powitanie, jestem wzruszony i zaszczycony. Odklepię formułę – lekturę POLITYKI rozpoczynam od Pana felietonu, nie zdradzę od jak dawna, bo były przerwy, z obu stron. I inne formy też chwytam: książki, tok fm.

    duende:
    Uśmiałem się (rzadko mi się zdarza, jestem oziębły w kontaktach, chyba trafiłem tu także na kurację, jak do Czarodziejskiej Góry).
    Blogowe dog fights nierzadko przechodzą w threesomes, mam wrażenie, ale czy mogą ciągnąć się tygodniami? Mnie osobiście wciągają głębokie i szeroko zakrojone analizy, od sag skandynawskich po opowieści śródziemnomorskie. Dziękuję za wprowadzenie do systematyki blogowej – czy PO-paprańcy to godna, inteligencka kategoria? jeśli tak, to czy do nich się załapię?


  152. 20 czerwca o godz. 9:08
    czy PO-paprańcy to godna, inteligencka kategoria? jeśli tak, to czy do nich się załapię?…”

    Pd warunkiem, ze przypieczetujesz swoj akces glosnym rechotem z jakiejs ulomnosci Kaczynskiego.
    Nie musi byc prawdziwa.
    Ale rechot musi byc doniosly.

  153. I vice-versa, krytyka PO skutkuje przypisywaniem krytykującego do partii smolenskiej bądx zagrzybionej frakcji PiSu, tak ze nie ma sie czym ekscytować, nieprawdaż Szanowny Andrzeju Faliczu?
    Pozdrawiam, Nemer

  154. KŁ (9:08)

    „czy PO-paprańcy to godna, inteligencka kategoria? jeśli tak, to czy do nich się załapię?”

    I dunno, I dunno, kaelku. Ta twoja kategoria intelygenckosci.. I just dunno


  155. 20 czerwca o godz. 9:08

    duende:
    Uśmiałem się…”

    Musi Pan zwrocic uwage na to, ze blog ten wpisuje sie w dziwna maniere typowa dla polskiej rzeczywistosci gdzie tzw. IV wladza zajmuje sie glownie OPOZYCJA…?

    Wiekszasc wlaczajac Gospodarza niezauwazyla, ze od 6 lat rzadzi PO i Tusk.
    Wciaz za wszystko odpowiedzialny jest kaczynski – za:
    byle, terazniejsze a zwlaszcza przyszle domyslne katastrofy, wpady i klopoty.

    Jak bedziesz trzymal sie tej linni to po poczatkowej fazie bycia lemingiem czyli przylaczeniem sie do zbiorowego pohukiwania i przytupywania w rytmie ustalonym przez tzw. media opiniotworcze…(tfu tfu tfu) mozesz wejsc na wyzszy poziom
    P0-apranca i aktywnie wrzucac tematy, ktore …wypada.
    Bedziesz wiedzial jakie – to latwe i przewidywalne.

    Trzeba narzekac na kosciol, straszyc faszyzmem, miec ambiwaletny stosunek do patriotyzmu ale tylko polskiego , interesowac sie muzyka klasyczna (nie naprawde ale werbalnie – wiec nie ma strachu), winami (warto pisac w kolko o Malbecu…) i moze byc tenis ale nie pilka nozna bo to sfera chamstwa a P0-papraniec ma aspiracje…
    Mozna tez pisac tak, ze nie ma w tym sensu i nikt sie nie moze polapac oco chodzi o ile jest wystarczajaco duzo „madrych slow” i zaskakujacych metafor.
    Inni P0-paprancy i tak beda zachwyceni bo przeciez nie moga sie przyznac, ze nic nie zrozumieli.

  156. Parę dni mnie nie było, wracam a tu z jednej strony balia z wyżymaczką a z drugiej magiel. Mydliny pryskają, para się kłębi, magiel stęka.

    Ja wiedziałam… ja wiedziałam, że tak będzie…

    No to do zobaczenia z jakiś czas.

  157. P.S.
    i errata; za jakiś czas 🙂

  158. @KŁ

    Blogowa napierka z reguły odbywa się w duetach

    Tak. Bo polityka to jak wiadomo taki drużynowy sport narodowy, w którym kuma kumie na trybunie mruczy: „Oby się nie dał wydymać.” Drugim narodowym sportem są skoki narciarskie. Szkoli się 30 skoczków (tylko pierwszy mendel dostaje franki) i program TV publicznej mamy ułożony.

    No nie! Odruchowa korekta. Jeszcze trzeba puścić reklamę banku z księdzem, który musi zarobić na motorynkę, bo od rowerowego siodełka … No! Dobra! Bez szczegółów …

    Napierka ciągnie się miesiącami.

    Dopóki AF nie przesyci się komplementami i uznaniem – a nie zapowiada się – dopóty będzie trwała.

    Bo to nie są walki powietrzne.

    To jest zawłaszczanie wilczego terytorium. Rodzinę się lokuje gdzieś w ułożonej demokracji. Wnuczętom opłaca się naukę w Eton. Wyje się na blogu warszawskiego tygodnika regularnie i głośno. Jeśli znajdzie się tu wyjec nie szanujący basiora, to wsród przyjaciół zające go zjedzą.

    Tip: przyjaciel to jest produkt kciuka. Kciuk w górę; kciuk w dół; przeciąganie z kolumny do kolumny. Tylko nie pisz nic o tablicach przestawnych bo staniesz się najmądrzejszy i stracisz motywację.

    Dobro wspólne to Jarosław Kaczyński.

    O jego bezpieczeństwo dba się bardziej niż wały przeciwpowodziowe.
    Obali się. I na drugą nóżkę. Odpowie przyłączeniem się do tych, co idą rąbać – bo to szansa na wyładowanie złości bez konieczności segregacji – i będziemy rzeszą. Po upałach przyjdą nawałnice nielubiące ukrywanych przed skarbówką tuneli foliowych z papryką, oraz odreagowanie przez pogodę upałów.

    Świetojanka (tip dla prowincjonalnych agnostyków: fala powodziowa na Wiśle witająca lato unieważnieniem kanikuły) zagrozi szykowanej do zamknięcia Trasie Toruńskiej (warszawskiej!!!) ale Ursynowa nie zaleje. Żoliborza też.

    Na kacu pójdziemy na Nowodrodzką i zaśpiewamy:
    „Daj czego inni nie dali! Obieeeeeeeeecywałeś!”
    Nawiązaniem intrygi będzie rozkaz: „Pieprzowym dziadów!”

    A lut (zmiany w polskich głosach da się słyszeć) zażąda od Sejmu uchwalenia nowego aksjomatu rachunku zdań:
    „Grabie grabią do siebie. Przecież to logiczne.”

    No i grabią od AF. On płaszczem okryje tych którzy zostali ranni po nieprzegadanej kwestii politycznej Borowieckiego: „Strzelać.”

    Z radosnym poklepywaniem po plecach i w zachwytach nad udaną Twą premierą wita Cię naczelny bot blogowy!

    Post 3 Klawisze
    1
    Przed naciśnięciem OPUBLIKUJ KOMENTARZ nie stosuj korektora.
    Nie uchodzi taka pretensjnalność. No nie uchodzi!
    2
    Nie zamknij znacznika pochylenia tekstu. Skupisz na sobie uwagę. Ludziska wolą drukowane od pisanego. I zagłosują na pismanów.
    Drukarnia banknotów jest między Nowogrodzką a YTeligentnym Żoliborzem.
    3
    Zrób zapas wody mineralnej, aby było czym popić gdy filtry wyłączą.
    MPWiK pod nowym prezydentem od 22-ej w piątek do 6-ej w poniedziałek będzie pracowało do 2-go piętra a załoga będzie ogłądała „Złotopolskich”, „Samych swoich” i „Kanał„. Dumę polskiej kultury umysłowej.

    Buźka!

  159. http://www.youtube.com/watch?v=eWuMx5m3-OI

    Jacobsky & Falicz, no i trafila kosa na kamien.
    Orteg; to nie tuzinkowy blogowicz,co nawet gospodarz raczyl zauwazyc.

  160. Ted
    20 czerwca o godz. 10:55
    Byłam na tym koncercie!!!

  161. Ted, Aca_Nela
    „Hej, sokoły”… ech! A w ogóle pięknie śpiewają.
    Na tę okoliczność coś mi się przypomniało.
    Otóż 10 lat temu tak się złożyło, że zjechałam kawał Ukrainy Zachodniej od Stanisławowa i Lwowa po Kamień Podolski, nazwijmy to szlakiem sienkiewiczowskim.
    W Chocimiu weszłam do jakiejś restauracji- kawiarni w pobliżu malowniczych ruin twierdzy, bo zabrakło mi papierosów. Przemiła barmanka stwierdziła, że niestety nie ma „na stanie”, ale podzieliła się ze mną swoimi.
    Ale nie po to piszę o tym drobnym zdarzeniu.
    Trafiłam akurat na moment, gdy goście siedzący przy stołach w dwóch rzędach – po jednej stronie Ukraińcy miejscowi, po drugiej Polacy z jakiejś wycieczki – śpiewali „Hej sokoły” – w swoich językach i radośnie przepijali do siebie piwem!
    Kurcze, no po prostu się wzruszyłam.

  162. O matko! Kamieniec, nie Kamień Podolski

  163. ANCA_NELA; 11:17.

    Na chorze Alexandrowa bylem kilka razy w roznych miejscach
    za kazdym razem jest inny i zawsze bardzo dobry.
    Jak bedzie okazja polecam wybrac sie ponownie.
    http://www.youtube.com/watch?v=6TC-C-kVS54&NR=1&feature=endscreen

  164. Orteq
    20 czerwca o godz. 9:02 pisze, ze znajduje sie na etapie zadawania ptytan…….Zawsze lepiej niz pozostawanie w punkcie Zero…….
    Saldo mortale

  165. Orteq
    20 czerwca o godz. 5:38
    ……..Nie ma ucieczki od tych niedouków postkomuszych…. pisze „O” o sobie?
    Saldo mortale

  166. …….Dla mnie to uniwersytet trzeciego wieku……pisze Daniel Passent majac z pewnoscia na mysli obecnych w blogosferze. Kiedys byly Szkolki Niedzielne i dobre Uniwersytety Ludowe, zamienione na ludyczne pod szyldem WUMLu.
    Saldo mortale

  167. Serial „Nasze matki, nasi ojcowie” i dyskusja w TVP1 po nim
    Film miał w Polsce dużą oglądalność. Był nagłośniony jako kontrowersyjny, obraźliwy dla Polaków, fałszujący historię. Fundamentalni patrioci gardłowali za zakazem wyświetlania takiego dzieła w Polsce jako szkodliwego, upowszechniającego fałszywy obraz Polski w świecie.

    Serial został zakupiony, jak podają media, przez 60 krajów, co jest wielkim sukcesem jego twórców.

    Czy film odniósł sukces w Polsce? I tak i nie. To co najbardziej cieszy, to wyważona, jak dotychczas, reakcja publiczności. Publiczność owa mówi – film jak film, dzieło ambitne, komercyjne, ale też sklecone jeśli chodzi o wątki polskie bez większego pojęcia w temacie i pod publikę niemiecką, pod narodowe traumy i pocieszenia.

    W dyskusji w studio TVP1 szło głównie o słynną scenę napaści partyzantów AK na niemiecki pociąg celem zdobycia uzbrojenia i amunicji. Szef partyzantów otwiera próbnie drzwi jednego z wagonów i szybko je zasuwa z obrzydzeniem, bo zobaczył tam więźniów żydowskich w pasiakach. Niech jadą dalej.

    Najbardziej znamienną kwestię autor scenariusza wkłada w usta jednego z partyzantów towarzyszących dowódcy, a mianowicie (cytuję z pamięci – Żydów trzeba zostawić w wagonach, ponieważ są oni taka samo źli jak komuniści i ruscy.

    W odbiorze polskich dyskutantów obecnych w studio kwestia ta jest krzywdzącym uogólnieniem, zafałszowaniem stosunku AK jako całości do Żydów.

    Jeden z dyskutantów niemieckich na prośbę prowadzącego o wyrażenie swego stosunku do tej kwestii właściwie nie tknął tematu, tylko wylawirował się z meritum słowami – film jest wielowątkowy, pokazuje Niemców wielowątkowo, pokazuje Polaków wielowątkowo, są różne reakcje, to nie on tworzył film.

    Jeden z polskich dyskutantów przyznał, że w AK byli także antysemici, ale w odróżnieniu od instytucji niemieckich AK jako jako całość nie otrzymała od swojego dowództwa żadnych rozkazów ani wytycznych mówiących o takim właśnie traktowaniu Żydów – niech jadą na zagładę.

    Prof Weiss z Izraela postawił tezę, że tego typu sceny odzwierciedlają współczesny kompleks niemiecki – Polacy byli w tym czasie też antysemitami. Wtórowali mu polscy dyskutanci, którzy określili ten dzisiejszy kompleks jako samotność w holokauście – Niemcy starają się dobrać sobie pomagierów, jak nie czynnych, to biernych, by zmazać, zaciemnić swoją wyjątkowość prowadząca do holocaustu, złagodzić traumę, jaka płynie z tej samotnie niesionej winy.

    Epizod z pociągiem jest jedną z bardzo wielu mocnych scen w serialu i zapewne widz gdzieś w USA czy Kanadzie nie zorientuje o co chodzi, bo do widowni innej niż niemiecka, polska, czy rosyjska, wątki biegną zbyt szybko, przeplatają się jak w klipach muzycznych i człowiek odległy od historii wschodniej Europy wrzuca wszystko do jednego worka z napisem – co wojna robi z ludzi. Taki też był zapewne cel twórców filmu.

    W Polsce, której doświadczenia z wojną były absolutnie ekstremalne i długotrwałe, tego typu filmy są inaczej odbierane, przede wszystkim zwraca się uwagę na zgodność z historią, z doświadczeniami naszych matek i ojców oraz na intencje twórców.

    W ogólności film jest antynazistowski oraz trochę zawieszony w próżni, ponieważ rozpoczyna się nagle – od 1941 roku, pomijając w opowieści o 5 przyjaciołach te wydarzenia, które kształtowały w owym czasie naród niemiecki. Film niby jest o nazizmie, ale widz, szczególnie ten słabo obznajomiony z historią, nie bardzo pojmie o jaka ideologię chodzi i jakie rządy chodzi. W filmie jest wiele momentów, gdzie w tle słychać jakieś mowy nazistowskie, głównie propagandowe zaklęcia o zwycięstwie i w zasadzie to wszystko.
    Nie wiadomo dlaczego Niemcy mieli walczyć z Żydami, dlaczego państwo się uwzięło na Żydów i czy poparcie było masowe, czy tylko sporadyczne.

    Odbiór propagandy przez obywateli w szeregach armijnych jest zupełnie inną para kaloszy i niż masowe hajlowanie na ulicach. Serial pokazuje wojnę i demoralizację wojenną.
    Ta wojna była przedstawiana przez propagandę dla Niemców jako wielka obietnica, jako realizacja narodowych celów, to wielki i ostateczny wysiłek narodu w zajęciu przynależnego mu miejsca w świecie – panowania. Film nie pokazuje źródeł tej propagandy i wiary w nią i przez to staje się jakiś taki enigmatyczny. Nagle się stała wojna.

    Film przez widzów gdzieś w USA, czy Kanadzie będzie potraktowany po części jako wojenno-przygodowy, straszny, tragiczny, ale widowiskowy. Żadne tło historyczne nie zagnieździ się w głowach tych odległych widzów, natomiast niektóre stereotypy – tak. Jak np. ten z nienawistną, organiczną postawą Polaków wobec Żydów podaną widzowi w kilku komunikatywnych scenach.

    Nawiasem mówiąc scenarzysta tworzący wątki partyzanckie nie miał zielonego pojęcia o temacie oraz nie usiłował sobie wyobrazić, jak to w realu mogło wyglądać. Gdyby usiłował, to by nie pokazał partyzantów atakujących pociąg w gołym polu porośniętym przekwitającymi ostam (bo to takie malownicze), podczas z gdy z drugiej strony był las i ani jednego partyzanta w nim. Nie przedstawiłby gromady partyzantów i gromady chłopów targujących się w stodole o żywność. Toż to są chłopi-idioci i partyzanci-idioci. Wojna, represje, kapusie, kara śmierci, a tu normalne targowisko.

    W ogólności serial jest dziełem bardziej dydaktycznym niż artystycznym, bardziej sprawozdawczym niż epickim.

    Film jest antynazistowski. Pokazuje konsekwencję i upór niektórych Niemców w trzymaniu się i wypełnianiu doktryny narodowosocjalistycznej, chociaż czyni to bardzo ogródkami. Pokazuje skutki jakiegoś czegoś bez przedstawiania tego czegoś.

    W jednej z końcowych scen słyszymy od narratora jakby motto filmu (cytuję z pamięci) – skończyła się wojna, i znów będą sami Niemcy, nie będzie żadnych nazistów.
    Motto upostaciowane w osobie jednego z bohaterów filmu, przed chwilą bezwzględnego nazisty, który teraz po spaleniu hitlerowskiego munduru i odznaczeń staje się znów zwykłym, skrupulatnym, porządnym Niemcem za biurkiem. Film nieśmiało pyta – jak to się stało? Mimo, że obraz jest dydaktyczny, to próżno w nim szukać odpowiedzi.

    Film pokazuje wiele, lecz mało wyjaśnia. Po pierwsze nie pokazuje źródeł nazizmu, szerokiego odzewu, jaki wzbudził u Niemców, nie pokazuje przemiany narodu niemieckiego w naród zwycięzców, tylko rozpoczyna bieg zdarzeń zrazu od zwątpienia, a potem już cały czas prawi o schyłku i beznadziei, poniżaniu uczestników wojny, o deprawowaniu niemieckiego ducha, miażdżeniu serc i umysłów siłą, mówi o walcu wojny, który rozjeżdża niemiecką mentalność i mówi… nie, nie mówi otwarcie, a sugeruje – naziści oszukali naród.
    Ani słowa o prapoczątkach. O przyjmowaniu obietnic z nadzieją przez miażdżącą większość.

    W zasadzie film nie wyróżnia tej wojny jako wyjątkowego, specyficznie niemieckiego przedsięwzięcia, tylko rezonuje tak trochę na hollywoodzką modłę – wiecie jak to jest – wojna deprawuje, ta wojna też to robiła.

    Film wzbudził także protesty w Rosji przez przedstawienie w negatywnym świetle żołnierzy rosyjskich – scena gwałtu na pielęgniarce – jednej z tytułowy bohaterek filmu, zastrzelenie jako zdrajczyni pracującej przedtem w niemieckim lazarecie rosyjskiej (radzieckiej) pielęgniarki oraz zabicie przez rosyjskich żołnierzy ciężko rannych żołnierzy niemieckich w opuszczonym szpitalu wojskowym.
    Film zasugerował widzom fasadowość radzieckiej ideologii, która w jednym miejscu nakazuje bronić (pozornie) przed gwałtem niemiecką pielęgniarkę, a w drugim każe zastrzelić rosyjską pielęgniarkę, bo i tak by była rozstrzelana, tylko trochę później.
    Pzdr, TJ

  168. Wniosek jest prosty.
    WSZYSCY mogą robić filmy wojenne, tylko nie Niemcy…..
    Jak ująć w filmie fabularnym WSZYSTKIE aspekty, łącznie z tłem?
    Jak wielki musiałby być budżet?

    Zmierzyli się z przeszłością Amerykanie- „Czas Apokalipsy”, czy „Pluton”
    Ale nikt im płycizny, czy zaniechania jakichś wątków nie narzucał.
    Z przeszłością zmierzyli się Rosjanie- „Dziewiąta kompania”, i nikt nie wymuszał kajania się na temat wojny w Afganistanie.
    Dlaczego mają robić to Niemcy?

    Jest to jeden z niewielu jak dotychczas filmów pokazujących dehumanizację człowieka w czasach wojny. I niemożność wyboru młodych ludzi wciągniętych w jej tryby.
    Jakaś fraza w znaczeniu- na wojnę idzie się dla idei, z poczucia patriotyzmu, a potem walczy jedynie z lojalności wobec kolegów……

    Ładnie zrobiony, wielowątkowy film przygodowy?
    Nie do końca, bo dyskusję wywołał, poruszył.
    A CAŁEJ prawdy o wojnie i tak nie da się wyrazić w kadrze…..

  169. Jeden z anonimowych weteranów wspomina swój pobyt w Ghazni. Twierdzi, że wojna zmienia każdego i wie, jak niewiele potrzeba, by zabić człowieka. Powrót do domu był trudny, ponieważ musiał stawić czoła rozmowom z rodziną: „Tamto oczywiście wraca. Można porównać to do filmu. Klatka po klatce. Wybuch, biegnący ludzie, przekonanie, że jeszcze wszystko da się zrobić. Potem pewność, że koniec, że zginęli” – wspomina na łamach „Tygodnika Powszechnego”.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tp-dramat-weteranow-wojennych-slad-zostaje-na-cale,1,5544204,wiadomosc.html
    ================

    Losy żołnierzy wepchniętych przez polityków w sytuację bez wyjścia- tym razem polskich.
    Nakręcimy serial oddający CAŁĄ PRAWDĘ?
    Czy będzie to niepatriotyczne?

  170. Orteq,

    jeszcze… jeszcze…

    Delikt=przewinienie=przestępstwo.

    Dziś na internecie można znaleźć wszystko i wyczytać wszystko. To żadna sztuka. Sztuką jest czytać ze zrozumieniem, innymi słowy zrozumieć, co się czyta. Mamy ten sam problem z kilkunastoletnimi uczniami: biegli jak małpy w wyszukiwaniu informacji na internecie. Sztuką (dla nich i dla Ciebie) jest refleksja nad tym, co sie czyta i zrozumienie sensu przyswojonej informacji, a także właściwego z niej użytku.

    Dla Neandertalczyka wszystko mogło być maczugą. Podobnie jak dla ciebie każdy kawałek o delikcie ze szczególnym uwzględnieniem deliktu konstytucyjnego…

    Napisz coś jeszcze o przestępstwach i deliktach ze szczególnym uwzględnieniem prawa konstytucyjnego…

  171. wiesiek59
    CAŁEJ prawdy o wojnie nie da się wyrazić. O żadnej wojnie. I nie tylko w kadrze.
    Możemy sobie jedynie ułożyć w głowie fragmenty układanki na podstawie świadectw spisanych, nakręconych jako dokument lub fabuła, z natury rzeczy wybiórcza i subiektywna.
    Nigdy nie będą to jednak ściśle przylegające do siebie puzzle. Zwłaszcza w odczuciu żyjących jeszcze świadków, którzy mają swoją pamięć, też wybiórczą z natury rzeczy.
    Jedyne co możemy zrobić, to konfrontować różne pamięci, różne przekazy i dochodzić do jakichś wniosków.
    Dlatego cieszę się, że mogliśmy ten, dla nas Polaków, kontrowersyjny film obejrzeć i o nim rozmawiać z udziałem także strony niemieckiej.

  172. mag
    20 czerwca o godz. 13:56

    Chyba jest dość długą lista, na której nasi „Patrioci” umieszczają filmy, czy dzieła artystyczne, do których dostępu w imię wyższych racji trzeba ZAKAZAĆ.
    ONI WIEDZĄ LEPIEJ…….

    Przy czym są dość drażliwi, dyskusja na ten temat pewnie też obraża ich honor, moralność, czy śnieżną biel nieużywanego sumienia.
    Obraz ma być jako lelija- nieskalany.
    Wszak żyjemy w kraju słynącym z cnót chrześcijańskich- po interwencji chirurgicznej….
    Same konsystorskie dziewice.

    Jedno mi się we wczorajszej dyskusji podobało- zarówno panowie dziennikarze jak i naukowcy, rzadko sobie w słowo wpadali. Ewenement, czy kwestia poziomu gości?
    Gdyby taki poziom dało się uzyskać na codzień……

  173. Ted – 12;21
    Ten utwór budzi wspomnienia z baaardzo jeszcze wczesnej młodości…
    Tu zaś wykonanie nie do przebicia!!!
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=J7u9x50GGGs
    Nikt przed nim ani po nim TAK tego nie wykonał!

  174. O delikcie konstytucyjnym, co to ma się równać przestępstwu.

    Odpowiedzialność z deliktu konstytucyjnego jest ograniczona podmiotowo do trzech grupy osób:
    1. prezydent – najszerszy zakres odpowiedzialności (o wyłącznym charakterze);
    2. osoby pełniące najwyższe stanowiska państwowe: premier i członkowie RM oraz osoby, którym premier powierzył kierowanie ministerstwem
    3. przezesi NBP, NIK, członkowie , Naczelny Dowódca SZ, posłowie i senatorowie w zakresie złamania zakazu z art. 107

    Wpada tutaj przytoczyć brzmienie tego artykułu.
    1. W zakresie określonym ustawą poseł nie może prowadzić działalności gospodarczej z osiąganiem korzyści z majątku Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego ani nabywać tego majątku.

    2. Za naruszenie zakazów, o których mowa w ust. 1, poseł, uchwałą Sejmu podjętą na wniosek Marszałka Sejmu, może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, który orzeka w przedmiocie pozbawienia mandatu.

    Kaczyński, Macierewicz i inni wymieniani przez mego adwersarza jako dopuszczający się działalności PRZESTĘPCZEJ (pisowania jak w orginale) w związku ze Smoleńskiem są posłami, a więc w żaden sposób nie popełniają deliktu konstytucyjnego, oczywiście według obowiązującego prawa, a nie według bredni wypisywanych przez Orteqa. Mecenas Rogalski nie jest posłem, o ile mi wiadomo.

    Dalej:

    Zakres przedmiotowy odpowiedzialności z deliktu konstytucyjnego to naruszenie Konstytucji lub ustawy, popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, tj. czyn, który nie jest przestępstwem i który spełnia łącznie 2 przesłanki:
    a) polega on na naruszeniu konstytucji lub ustaw, więc nie może dot. naruszenia innych aktów;
    b) popełnienie czynu związane z wykonywaniem urzędu, czy to czyn popełniony w zakresie urzędowania osoby – gdy działa w ramach swoich kompetencji, ale z naruszeniem przepisów, czy też czyn popełniony w związku z zajmowanym stanowiskiem – gdy podejmuje działania pozostające poza ramami jej kompetencji, ale możliwe do dokonania ze względu na zajmowane stanowisko.

    Zakres odpowiedzialności konstytucyjnej jest więc ograniczony podmiotowo i przedmiotowo, podobnie jak sam deilkt konstytucyjny, który z przestępstwem nie ma nic wspólnego. Z przestępstwem w rozumieniu prawa, a nie Orteqa.

    Odpowiedzialność z deliktu konstytucyjnego to odpowiedzialność za naruszenie prawa realizowana z inicjatywy Sejmu przez powołanym do tego organem władzy sądowniczej, jakim jest Trybunał Stanu.
    Odpowiedzialność karna posłów przed TS dotyczy tylko naruszenia zakazu z art. 107 (zakaz prowadzenia działalności z osiąganiem korzyści z majątku SP lub samorządu lub nabywanie takiego majątku).

  175. Ted
    20 czerwca o godz. 10:55

    rzeczywiście na kamień… Prędzej kamień zrozumie pewne niuanse niż Twój pupil. Ale trzymaj nadal kciuki.

  176. TJ 1240
    Komentarz TJ sto, albo tysiąc razy lepszy od dyskusji w studio, ale nie napisał on jednej rzeczy: że film jest łagodnie bajkowy, a powinien być okrutny.To ze z tej piątki z Berlina wszyscy poza Greta i bratem Wilhelma ocaleli, i nikt nie wylądował na Sybirze, to zakończenie zupełnie bajkowe a scena z wilkiem, który łasi się do zmeczonego niemieckiego zołnierza to bajka do potęgi. Kiedy przypominam sobie radzieckie filmy o wojnie Leca Zurawie, Los Człowieka,itd a nawet epicki Upadek Berlina, to niemiecki film wygląda niczym czytanka dla dzieci. Nigdy nie zapomnę genialnie wyreżyserowanej sceny gdy Niemcy aby utrudnic dostep krasnoarmiejcom do kwatery Hitlera zatapiają pełne rannych i uchodźców berlińskie metro. A doskonałe amerykanskie filmy o wojnie , np. wspaniały epicki Patton, filmy o lotnikach czy pózniejsze filmy o wojnie na Pacyfiku, Wietnamie zaczynając od Czasu Apokalipsy , przez Pluton aż do Good Morning Vietnam .itd
    Po prostu Nasze matki, Nasi Ojcowie, to film ciekawy, ale w gruncie rzeczy marny trochę. Do dyskusji nadaje się tylko temat antysemityzmu partyzantów, niekoniecznie z AK , a i to nie bardzo.

  177. Wracając do tematu głównego, czyli problemu „kanikuły”. Szkoda, że pan Passent (w końcu publicysta proweniencji lewicowej) nie wspomniał – choćby w kontekście kongresu lewicy – o nowelizacji kodeksu pracy i ustawy o związkach zawodowych.

    Wydaje się, że to powinien być jeden z kluczowych wątków retoryki lewicowej. Ostatnia nowelizacja grozi bowiem miękką dekonstrukcją podstawowej zdobyczy socjalnej, jaką był najpierw 10-godzinny, a potem 8-godzinny dzień pracy. Dziwię się, że SLD nie podejmuje tego tematu (cynicznie rzecz ujmując, jest potencjalnie bardzo „poparcio-twórczy”)…

    Robi to natomiast Solidarność, zapowiadając na jesień strajk generalny. Być może więc będziemy mieć „kanikułę”, a po niej… nową Wiosnę Ludów (he, he). Tak czy inaczej, mam wrażenie, że cofamy się do lat 40. XIX w. (w końcu to właśnie wtedy problem czasu pracy był jednym z rewolucyjnych katalizatorów).

    Odnosząc się krótko do postulatów Solidarności, krzyknąłbym: strajk generalny – TAK! Manifestacja Narodowa – NIE! (Solidarność może być naprawdę skuteczna wówczas, gdy uwolni się od PIS-owskich wpływów.)

  178. Piotr Duda poprowadzi w nadchodzących dniach dyskusję generalną o przyszłej wojnie. Wcześniej zapowiedzieli to chłopcy z ONR.

    Lech Kaczyński cieszy się w grobie, że Politykę zdominowała polityka historyczna.

    Uniwersytet III wieku z akcentem ma własne dzieciństwo.
    Chwalebna powściągliwość powodowana niechęcią do peszenia nowych gości bloga.

    A ja ludzi nie szanuję i cofnę się X wieków:

    Król duński Swen Widłobrody po ucieczce nieudolnego Aethelreda II do Normandii zdobył Anglię i objął w niej rządy.

    Ethelred II Bezradny jest korzeniem drzewa genealogicznego (zwanego przez prymitywów tablicą potomków), którego prawie najwyższym liściem jest Donald Tusk. Tylko @jasny gwint umie patrzeć w przyszłość i śledzi co wyrośnie z Kasi Tusk.

    Dla niepotrafiących trafić w internecie na IBE i inne psorskie teksty podaję cytat:

    Ethelred II Bezradny, Aethelred II, Ethelred II (ur. około 968 – zm. 23 kwietnia 1016) – król Anglików (978-1013 i od 1014-1016) o przydomku Nierozważny (Bezradny, Gnuśny). Jego przydomek wynikał z charakteryzującego go braku zdecydowania, …

    HG-W dawno temu wyjaśniła swój stosunek do pijarów.
    Ona nie rozmawia z zakonnikami lecz wprost z Duchem Świętym.
    Odwoływaczki i odwoływacze mogą popełnić Grzech Przeciw Duchowi Świętemu (Podać link, czy miast mnie, anioł was zaprowadzi we właściwy kącik U Wiki?).

    Chrześcijański narodzie!
    Zdecyduj się. Nie stój w rozkroku między naturalnym bożym, a stanowionym uzurpatorskim. Roman Giertych nie ma nic przeciw, abyście się zwarli, aby nie pod oknami jego kancelarii.

    Jutro zwycięży Zbawca i będziecie musieli zapoznać się propedeutyką teori liczb naturalnych: zero to fundament. A a reszta to następniki.

  179. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Nasze matki i Nasi ojcowie ” …

    http://www.youtube.com/watch?v=EaroD7lryEw

  180. – Zakaz finansowania partii, to oznacza wojnę! To oznacza czas pożegnania. Jeśli mamy tak dalej funkcjonować, to po cholerę się męczyć. To zdanie większości PSL – powiedział w „Kontrwywiadzie” w RMF FM Eugeniusz Kłopotek (PSL).

    Wygląda na to, że rzeczywiście nie będzie kanikuły.

  181. Nie będzie żadnej wojny o finansowanie partii. Tu raczej wszyscy gracze się pogodzą – maskując tę zgodę pozornie kontestatorskimi gestami retorycznymi (vide: Ruch Palikota, który niby jest gotów za likwidacją finansowania, ale wszystko wskazuje na to, że swoje propozycje przedstawi w formie nieakceptowalnej – sprawa zatem upadnie i wszyscy zainteresowani odetchną z ulgą).

    Tym, co wydaje mi się najbardziej ciekawe, to ewentualna determinacja w procesie korygowania ustawy o finansowaniu partii politycznych – w szeregach PO (mimo wypowiedzi Gowina) jakoś nie widzę determinacji, by finansowaniu nadać formę cywilizowaną, racjonalną i nie-patologiczną.

  182. TJ, absolwent,

    dzieki za recenzje. TJ wykonał solidny kawałek roboty, absolwent uzupełnił, choć niektóre filmy wymienione przez absolwenta też grzeszą tym czy owym. Dla mnie majstersztykiem był Sierżant Ryan, głownie z uwagi na realizm scen batalistycznych, ale też z powodu zarysowanych w tym filmie postaci. Również seria Brothers in Arms podobała mi się bardzo.

    Jako potencjalny widz zza Oceanu czekam z niecierpliwością na projekcję filmu „Nasze matki i Nasi ojcowie”. Pewnie dokona tego jakiś z kanałów specjalistycznych, bo nie sądzę, żeby film trafił do głównych sieci, ale może się mylę.

    Ukłony.

  183. Niedawno widziałem „Kompania K”, o żołnierzach amerykańskich w czasie I światowej.
    Im też kazano rozstrzeliwać jeńców- niemieckich zresztą……
    Pewne zachowania są w czasie wojny nagminne.
    Zwycięzcy jedynie mogą zręczniej retuszować historię, dla podkreślenia własnych racji.

    W naszych kultowych „Psach” była znamienna fraza-
    „zmieniają się władze, ustroje, a pan zawsze zasiada w jakichś komitetach”.
    Denazyfikacja nie mogła objąć zbyt szerokiego kręgu ludzi, bo pozbawiłaby kadr całą niemiecką powojenną administrację.
    Nasi lustratorzy nie rozumieli tego, Amerykanie byli pragmatyczni.
    Zarówno w Niemczech jak i Japonii.
    Poza tym, specjaliści od zwalczania komunizmu, inżynierowie, szpiedzy z siatki Gehlena, byli na tysiąc sposobów przydatni.
    Fachowcy od przesłuchań w Argentynie, Peru, Chile, opływali w dostatki i uznanie tamtejszych dyktatorów…..
    Moralność i Prawa Człowieka to chyba dopiero lata siedemdziesiąte.
    Choć nie do końca- Guantanamo…..

    Bezrefleksyjny patriotyzm to rzecz bezcenna dla przywódców.
    Temu ma służyć KAŻDA polityka historyczna i…..kontrola informacji.
    Do czego może doprowadzić i Polaków?
    Ciągotki w tym kierunku są.
    Kto nie z nami ten nie patriota.
    Pewnie agent, zaprzaniec, łżeelita…..
    Jak przeciwstawiamy się jak na razie takiej psychomanipulacji?
    Skutecznie?

  184. Sytuację strategiczną w tym regionie komplikował także, już u samego zarania, fakt, że oprócz Turków, Persów i do pewnego stopnia Egipcjan na Bliskim Wschodzie nie wyodrębniły się jeszcze narody w ich nowoczesnej, znanej na Zachodzie, postaci. W takiej rzeczywistości każdy organizm państwowy, niezależnie od przebiegu granic i sposobu ich wytyczenia, był w istocie tworem sztucznym, pozbawionym ważnej podstawy funkcjonowania, jaką w Europie czy Ameryce Północnej od ponad dwustu lat daje „etnos” i jego samoidentyfikacja w opozycji do innych narodów i narodowości.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020345,page,2,title,Bliski-Wschod-peka-w-szwach-Czy-wkrotce-rozpadnie-sie-Libia-Syria-Irak-i-inne-panstwa,wid,15748104,wiadomosc.html?ticaid=110cd8&_ticrsn=5
    ===================

    Czy oni popełnią wszystkie błędy Europejczyków sprzed 100 lat?
    Za rok okrągła rocznica I światowej, a w tamtym kociołku bulgoce…..

  185. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Volkswagendeuscher

    Domyslam sie, ze lubisz filmy eckschen z gleboka „pointa” – prawda?

    Post Christum.
    Nikt nie jest dobrym sedzia we wlasnej sprawie.

  186. Zwykła dehumanizująca wojna w „Naszych matkach, naszych Ojcach” – serialu niemieckim

    wiesiek59
    20 czerwca o godz. 13:42
    Kilka dalszych wrażeń nie bardzo uporządkowanych na temat serialu.

    Wojna, którą pokazano w „Naszych matkach…” jest typowa, demoralizująca, niszcząca, dehumanizująca, jak wiele innych wojen. I to jest prawda, aczkolwiek częściowa. Prawda niepełna, bo wojna nie była typowa. To była wojna o nowy kształt Europy pod kierownictwem Niemiec.

    Film jest utkany na osnowie losów ludzi, którzy musieli być jakoś uprzednio mniej lub więcej przekonani do wojny, wciśnięci w nią, wkłamani w posłannictwo. Nic z tego nie widzimy na ekranie. W zasadzie jest to dość sztampowa kronika pt. „losy obywateli niemieckich na wojnie”.

    Jakiej wojny, o co w niej chodziło, jaki był duch wojny, jaka była trauma zwycięstw poprzedzających 1941 rok, jak widziała cele wojny inteligencja niemiecka, czego się spodziewała po zwycięstwie – nic z tego nie ma w filmie.
    Film się zaczyna jakby od środka, w biegu, zostawia za sobą entuzjazm społeczny, źródła, entuzjazm i pewność, a opukuje sumienia już złamane, itd.

    W serialu mamy do czynienia przecież nie tyle z nieświadomymi, oszukiwanymi od samego początku poborowymi, lecz raczej z przedstawicielami niemieckiej inteligencji, ludźmi myślącymi, wartościującymi, którzy w mniejszym lub większym stopniu, przynajmniej na początku byli przekonani do swojego obowiązku. Film nie pokazuje podłoża etycznego, nie mówi nic, czy konflikt sumienia był, tylko sugeruje, że był.
    Nie dostrzegam w filmie szczególnego specialite de la maison niemieckiej propagandy przekonującej skutecznie ludzi do działań reżimu, w którym to specialite tak wielu Niemców zasmakowało.

    Ogół społeczeństwa przecież nie posądzał reżimu o okrucieństwo i niewdzięczność, te cechy zaczynają wychodzić dopiero przy przegranych szarżach, nie zapowiadanych klęskach, przypadkowych niby błędach dowództwa. Nic o genezie postaw, o masowo demonstrowanym ojczyźnianym i wyższościowym stosunku do świata, który popychał ludzi do angażowanie się w poparcie dla nazistów. Ten ważny źródłowy problem jest pokazany tylko wzmiankowo poprzez kwestie wypowiadane w filmie przez ludzi prostych i naiwnych – rolnika powołanego do armii, pragnącego zdobycia nowych ziem, szalonego sierżanta używającego ideologii jako pretekstu do pastwienia się nad podwładnymi. Okrutnicy i zbrodniarze z wyższych sfer są przedstawiani schematycznie, jednowymiarowo, jako małomówni paranoicy w białych rękawiczkach, czyli wyjątki.
    Nic o perspektywie zwycięstwa, która była od początku główną motywacją walczących, napędem i spoiwem dla morale, wszystko w tym filmie jest o klęsce, o jakby niezawinionej klęsce.

    Nie koniecznie film wojenny musi być tak łopatologiczny, jak „Nasze matki…”. Początki, źródła można zawrzeć w wątkach bohaterów, w retrospekcjach, introspekcjach, w umiejętnie dobranym tle i rolach drugoplanowych, itd. Przecież wszyscy bohaterowie przedstawieni w tym serialu to były osoby myślące, z poglądami. Dlaczego tego nie ma na filmie? Tylko jacyś tajemniczy naziści, którzy obsadzili górę?
    Jak to się stało, że tym tajemniczym nazistom ludzie zawierzyli i dali się wziąć do boju, dali się oszukać? Tego właśnie mi brakuje w serialu.
    Pzdr, TJ

  187. Ubój rytualny i jego wpływ na naszych polityków patriotów

    Kiedy Abraham miał poderżnąć gardło Izakowi, Jehowa uznał, że dostatecznie przetestował wierność Abrahama i kazał mu zamiast Izakowi poderżnąć gardło owieczce. Od tego czasu zarówno Zydom jak i Arabom nie wolno spożywać mięsa zwierzęcia, które nie wykrwawiło się za życia(Koszer albo Halal)
    We Francji Arabowie chcąc uczcić koniec ramadanu przywożą do siebie owce i w blokowej łazience w ceremoniale podrzynania gardła owcy bierze udział cała rodzina. W ten sposób młodzież arabska od dzieciństwa przyzwyczaja sie do podrzynania gardeł i tę umiejętność wykorzystuje pózniej do podrzynania gardeł niewiernym.
    W Polsce taką marną namiastką jest bożonarodzeniowe zabijanie przez głowę rodziny karpia. Pózniej tę umiejętność wydoroślałe dzieci wykorzystują na weselach, dyskotekach czy kibolskich ustawkach.
    Ale ad rem
    Dwie wielkie partie tzn. Platforma i PIS nadają ton debacie na temat rytualnego uboju. Ponieważ PO chcąc być partią pragmatyczną, postanowiło głosować za tym ubojem, , więc PIS zmuszony zawsze do głosowania inaczej niż Platforma, zagłosuje przeciwko temu barbarzyństwu.
    Sytuacja jest klarowna. Jeszcze zobaczymy Ryśka Czarneckiego, jak łka nad losem bestialsko mordowanych owiec.
    Ala nie łudzmy się, wszyscy politycy mają mordowane zwierzęta w głębokim poważaniu.
    Ich zabiegi wokół owiec, krów, królikow itp mają ścisły związek z Brukselą.
    Może najbardziej szczere jest PSL, bo oni mają w tym interes, ale co sądzić o takiej Sprawiedliwej Polsce, która zamiast głosować tak, jak sobie upatrzył prezes Jarosław, postanowiło głosować tak jak Platforma. Czyżby Ziobro,Kurski,Cymański,Kempa nie lubili zwierzątek i godzili sie z tego powodu na ich okrutne mordowanie.
    O nie, moje kochane dzieci. Chodzi o Brukselę. Jest oczywistą oczywistością, że prezes K nie umieści ich na tej miododajnej liście do europejskiego Parlamentu, więc może Donald Tusk zlituje sie nad tymi biedakami i przytuli ich, tak jak to zrobił z Kluzikową.
    Ciekawe jest co uczyni SLD. Na razie zastanawiają się, a może tych poczciwców ekologów jest więcej niż nam sie zdaje i warto by jednak bronić owce i krowy. Już tam różni Jońscy podsuwają Millerowi pomysły, żeby dajmy na to takiej krowie przed ogłuszeniem i poderżnięciem gardła dać przed śmiercią kieliszek koniaku i pozwolić zapalić ostatniego papierosa. Byłoby to bardzo humanitarne i kto wie czy nie przyciągnęłoby to dość liczny elektorat sentymentalny.
    Taki Miller móglby nawet w celu podgryzienia trochę elektoratu Dudy, zaśpiewać „A mury runą” na ucho skazanej na śmierć krowie albo owcy.
    A co PJN i Palikotowcy – chwilowo nie posiadam na ten temat wiedzy

  188. TJ
    20 czerwca o godz. 16:35

    Prequelem mogłoby być „Jajo węża” czy „Kabaret”…….

    Proces narastania euforii, mitu armii kroczącej od zwycięstwa do zwycięstwa, trwał co najmniej od 1926 do 1942 roku.
    Naloty aliantów i klęski na frontach, to grubo później.
    A produkcję mięsa armatniego świetnie opisał Kirst w 08/15, czy „Fabryka oficerów”

    Przesłanie Remarqua uległo zapomnieniu.
    Na Zachodzie bez zmian (niem. Im Westen nichts Neues) – antywojenna powieść Ericha Marii Remarque’a, niemieckiego weterana pierwszej wojny światowej.

    W 1933 roku naziści z rozkazu Josepha Goebbelsa, ówczesnego ministra propagandy zabronili wydawania dzieł Remarque’a i publicznie spalili jego książki.

  189. Panie Danielu,
    Czy nie uważa Pan, że sposób finansowania partii politycznych jest bardziej właściwym tematem debaty publicznej niż kwestie pogodowe w kwietniu 2010, albo kłótnie „kto kogo” i dlaczego „tamci” zawsze są źli? Moim zdaniem dobrze się stało, że ten temat wrócił do dyskusji. Pamiętajmy, że partie polityczne otrzymują ogromne środki, które znaczącą przekaraczają ich zasoby z czasów przed wprowadzenia dofinansowania z budżetu. Oczywiście, jak to w naszym kraju, dyskusja nie toczy się „jak wydawać i ile”, ale „czy wydawać” . To niezbyt fortunne postawienie sprawy. Czy nie powinniśmy przekazywać partiom funduszy celowych? Czy reguły wydawania nie powinny być podobne do panujących w jednostkach budżetowych? Patrząc na dzisiejszy system i zasady panujące w PRL-u, łatwo zauważyć że obecni rządcy potrafią o siebie zadbać lepiej niż poprzednia ekipa. Ten proces musi się zatrzymać,bo dalsza alienacja klasy politycznej w Polsce to najlepszy scenariusz dla skrajnych ruchów kotłujących się w przedpokoju poważnej polityki.
    Mam nadzieję, że kwestia finansowania partii politycznych to początek poruszania ważnych tematów dla społeczeństwa. Chciałbym, aby klasa polityczna w końcu zajeła się kwestiami efektywności administracji publicznej. Raz jeszcze, nie chodzi o to, czy administracja jest potrzebna, czy nie, ale o sprawy związane z ocenami jej działalności na różnych szczeblach. Sam NIK nie wystarczy, potrzebny jest całościowy system oceny pracowników, działów, departamentów, itd. Dalej w kolejce stoją zasadnicze sprawy związane finansowaniem służby zdrowia, równych praw obywateli i ładem przestrzennym. To są kwestie do rozwiązania w Polsce, szkoda że tak niewielu z wybrańców narodu to rozumie. W końcu, chyba trzeba będzie poważnie przedyskutować stosunek do Polski z lat interbellum, historii powojennej 1945-89 i naszego prawie 25-lecia.

  190. wiesiek59
    20 czerwca o godz. 16:49
    TJ
    20 czerwca o godz. 16:35
    Prequelem mogłoby być „Jajo węża” czy „Kabaret”…….
    Proces narastania euforii, mitu armii kroczącej od zwycięstwa do zwycięstwa, trwał co najmniej od 1926 do 1942 roku.

    Mój komentarz
    „Nasze matki, nasi ojcowie”, to zupełnie inna produkcja, inny gatunek, inny target. Słabo się ma do bogactwa odniesień, które są zawarte w takim np. „Kabarecie”.
    „Nasze matki…” (już sam tytuł niesie dosłowność w sobie), to film-wykład historyczny przedstawiający w atrakcyjnej formie kroniki obrazkowej losy typowych Niemców, adresowany do młodej widowni, odnoszący się do, jak na moje wrażenie, nie bardzo wiadomo do czego – do ślepej historii, do złośliwości losu wrzucającego Niemcy w konflikt, czy do analizy sumień.
    Jest to film o silnym wydźwięku dydaktycznym i momentami tak stereotypowy i schematyczny, że aż propagandowy.

    Jaki będzie oddźwięk na świecie, to się niebawem przekonamy, choć obawiam się, ze przeleci on przez jakieś kanały TV i słuch o nim zaginie. II Wojna światowa, to jednak dalekie dzieje. Świadków prawie nie ma, a młodszych interesuje współczesność i co najwyżej kilkanaście lat wstecz.
    Największy ślad serial pozostawi w Polsce.
    Nie da się przewidzieć, jaka reakcja może wyniknąć gdzie indziej.
    Pzdr, TJ

  191. Nasze matki, nasi ojcowie

    Ciekawość widza wzbudzała niewątpliwie atmosfera skandalu. Te przykre dla Polaków sceny pokazane zostały w ostatnim, trzecim epizodzie serialu, więc nie sposób było przerwać oglądanie.

    Rozumiem niemieckiego scenarzystę, który zaczyna mini serial od czasów przed atakiem na ZSRR. Przecież poprzednie lata, a nawet pierwsze miesiące po czerwcu 1941 roku, to okres euforii w nazistowskich Niemczech. Aby skonstruować trzy odcinki/epizody, musiał scenarzysta zarezerwować dwie trzecie czasu na grozę przegrywanej wojny.

    Nie podzielam większości głosów chwalących film od strony realizacyjnej/technicznej. Łopatologia, dłużyzny, granie twarzą (długie, ponad potrzeby przekazu nastroju kadry) trzymały nas jednak przy telewizorze. Serial miał w sobie coś oryginalnego, coś, czego dzisiaj nie mogę zdefiniować.

    Prof. Szimon Weiss podzielił się z nami bardzo ważną refleksją. Straciliśmy przez czasy komuny szansę na dobry PR dla AK, dla Powstania Warszawskiego, dla podkreślenia wyjątkowości Polski, jeśli chodzi brak kolaboracji. Skąd młoda Europa ma znać historię II wojny, jeśli ich rodzice mieli w głowach stereotypy narodów. A Polacy, Ukraińcy, Białorusini to dla Niemców podludzie, a Żydzi to… – tu wstrętne słowo niemieckie, którego nie napiszę.

    Ciekawa dyskusja w studiu pokazała klasę Piotra Kraśki. Nie wyobrażam sobie np. T. Lisa w podobnej roli.

    Drogi TJcie, dziękuję za garstkę, jak zwykle ciekawych, poemisyjnych refleksji

  192. Jacobsky,

    Koniecznie napisz więcej o problemach ze swoimi kilkunastoletnimi pupilami. Tymi których aktualnie przerabiasz, jako ich Mister Professor, z małp na Neandertalczyków. Rozumiem, ze jesteście na etapie wdrażania wynalazku maczugi w odniesieniu do deliktu konstytucyjnego. Który to, jako takowy, nie jest przestępstwem. Wiec nie zapomnij napisać o tym więcej. Koniecznie

  193. @Matylda
    Czekamy z Lewym na Twój e-mail, bo adres nabazgrany Lewemu, jest nieczytelny.
    Ja swój wykaligrafowałem, więc napisz Matyldo do mnie „ku, ku” a ja Ci prześlę nasze zdjęcia z foyer h. Polonia.
    Pozdrowienia, do następnego!
    PS
    Po powrocie do domu, przestałem mieć wątpliwości, co do celu Twojej wizyty w Warszawie.

  194. Jacobsky,

    Pogoogliłem nieco i widzę, że ” Unsere Mütter…” pokaże się wkrótce po naszej stronie w kinach studyjnych oraz na Netflix.

    Film również chętnie obejrzę, będąc aktualnie pod wrażeniem
    ” House of exile”, znakomitej biografii Heinricha Manna. Lektura fascynująca, oddaje surrelistyczny klimat srodowiska młodych intelektualistów Weimaru. Sam Heinrich wydaje się być 100 krotnie ciekawszą postacią od słynnego ale nieco grzecznego i moralnie płaskiego Thomasa.
    ” House of exile” dopowiada to, o czym twórcy „Unsere Mütter..” zapomnieli ( parafrazując sens recenzji niezawodnego TJ).

    Odnośnie Private Ryen: dostaje drgawek na widok T. Hanks; jego patriotycznie napięte pośladki zamieniają każdy dramat w komedię i vice versa. Ponadto, wielki Spielberg lubi czasami pojechać o jeden most za daleko. Trójka plus.

  195. Kovalski&Novak (16:58)

    „Czy nie powinniśmy przekazywać partiom funduszy celowych? Czy reguły wydawania nie powinny być podobne do panujących w jednostkach budżetowych?”

    Ciepło, ciepło. Docelowe, jak najbardziej. Tylko..

    Ponad 80-procentowe finansowanie partii politycznych z kieszeni podatnika jest aberracja na skale światową. Ponad 3-letnie rozdmuchiwanie paranoi smoleńskiej przez zespół „parlamentarny” jest aberracja na skale światową. Te dwie rzeczy nierozerwalnie się ze sobą łączą. Albowiem aberracja druga wypływa z pierwszej, dowodząc tym niezbicie, ze jest to wyłącznie nasza patologia. Nigdzie, w prawdziwej demokracji, partie polityczne nie są niemal w całości finansowane z budżetu państwa. Ta tylko nasza wyjątkowość MUSIAŁA zaowocować patologia nigdzie więcej nie spotykana. I to o tym trzeba mowic. I pisac. A nie o tym co i jakie Marynia ma z drugiej strony

    PS. „Zespół parlamentarny”, he he. Te eufemizmy nasze. Przecież jest to zespól wespół pisuarowski tylko. Wiec dlaczego finansowany jest z budżetu sejmowego? No dlaczego?

  196. @mag, 13:56
    Już wrzeszczą te koszmarne typy „Braun do dymisji!”. Cóż to za zgraja!?

    Jak byśmy wyglądali, dowiadując się od cudzoziemca o filmie z epizodem polskim, zatrzymanym przez… – tu nie wiem doprawdy, jakiego słowa mam użyć.

    Ostatnio często spędzamy czas wśród drzew, mamy tam Internet w technologii 3G, na iPadzie, na którym pisanie dotykowe mi nie służy (nie mówiąc o lenistwie).

    Pozdrowienia
    PS
    Ja też nie znoszę, kiedy mnie ktoś tryka. Zupełnie nie wiem co mnie nachodziło.
    Ale było fajnie…

  197. Podano właśnie budżety za ubiegły rok obu DWORÓW- kancelarii…..
    Łącznie pół miliarda zł……
    Chciałoby się zapytać- po ile i dlaczego tak drogo….

    Ta kwota mniej więcej odpowiada zyskom z uboju rytualnego.
    Jeżeli nie my, zajmą się tym Tajowie, czy Chińczycy.
    Kanony religijne nie podlegają dyskusji- nawet te przedwieczne i z innej strefy klimatycznej.

    Niechęć pacjentów do przeprowadzenia najcięższej z operacji
    -ODCIĘCIA RYJA OD KORYTA
    nie budzi mego zdziwienia……
    Przecież jest to PRAWO NATURALNE wybrańców narodu- dusić brukselkę, doić państwo.
    A za absencję i wyłudzenia- jak w słynnych 300 złotowych dietach- nic nie grozi.
    Chłopska pazerność jest od czasów Placówki powszechnie znana.
    Takich Ślimaków ci u nas dostatek.
    Czy doczekamy się ustawy, że przywileje będą dziedziczne?
    Niewykluczone……..
    Biorąc z porządku szlacheckiego i chłopskiego cechy najgorsze, mamy WSPÓŁCZESNEGO POLITYKA.

    Ps.
    Żona pana Hofmana wróciła do pracy?
    L-4 było przydługie…..

  198. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Volkswagendeutscher

    ” … Niemcy nakręciły doskonały obraz własnej potęgi ”

    http://www.kontrowersje.net/mit_za_o_ycielski_iv_rzeszy_szacunek_dla_ojc_w_i_matek_iii_rzeszy

  199. Macierewicz pcha to swoje g..o smoleńskie przez szparę, głośno trabiac na cały świat, ze robi to w imieniu polskiego parlamentu. Czyli, no, tak jakby w imieniu i polskiego polskiego rządu. Bo to rzad, mając jakaś tam większość w Sejmie, powinien nadawać kierunek w państwie.

    Milczące przyzwolenie rządu – a i prezydenta RP tez! – na otwarta rusofobie zespołu „parlamentarnego” musi mieć swoja wymowę międzynarodową. Szczególnie taka jaka jest widziana przez Kreml.

    Wydaje się, ze PO ma przechlapane również i dzięki swojemu przyzwalaniu na ekscesy zespołu Macierewicza. Finansowane z budżetu państwa..

    PS. ODCIĘCIA RYJA OD KORYTA. Wieśku! Tys niezastąpiony

  200. Orteq,

    Jesli masz dalsze sugestie w dyskutowanej przez nas kwestii to nie krępuj się, wal smiało.

    Pozdrawiam równie ciepło i serdecznie 😉

  201. duende,

    dzięki za namiary. Bardzo mnie interesuje tematyka poruszana w tym i w wielu innych filmach z tej epoki. Wyżej Blogowicz TJ rzuca pytanie: Jak to się stało, że tym tajemniczym nazistom ludzie zawierzyli i dali się wziąć do boju, dali się oszukać ?

    Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć w jednym serialu, a więc być może musi ich powstać wiele, aby zbliżyć się do jądra ciemności, w jakim znaleźli się wtedy Niemcy. Patrząc różne fabularyzowane (czasem mocno) filmy czy też czytając różne opracowania na ten temat można przynajmniej dojść do wniosku, że w znakomitej większości przypadków Niemcy nie tyle dali się oszukać, ile chcieli dać się oszukać, nie mieli problemów z zawierzeniem. Chyba wystarczyło, że sąsiad/brat/kolega zawierzył, i reszta krytycznego myślenia popruła się jak koronka.

    Co do Sierżanta R.: całkiem możliwe co do całości (3+), ale moim zdaniem scena lądowania na plaży Omaha to dla mnie jedna z najlepiej zrobionych scen batalistycznych. A to mnie zawsze urzekało w filmach wojennych. Od problemów psychologicznych jest inne kino.

    TJ rzeczywiście jest niezawodny. Chapeau !

    Pozdrawiam

  202. Jacobsky,

    Gospodarz zaproponował temat finansowania partii politycznych. Dyskutowanie deliktycznych okrągłości Marynii mogłoby, w takiej sytuacji, zostać niewłaściwie odczytane.

    Namawiam zatem do ponownego włączenia się w temat dyżurny. Szczególnie jeśli masz dalsze sugestie

  203. Orteq
    20 czerwca o godz. 19:33

    To nie ja……
    To z czasów świetności Laskowik chyba…

    Przy okazji szukania źródła, mnóstwo kawałów…
    http://www.science-fiction.com.pl/forum/printview.php?t=205&start=60

  204. Orteq,

    ja też Cie pozdrawiam bardzo serdecznie 😉

  205. Przyznaję się do rzeczy strasznej – serial niemiecki ” Nasze Matki Nasi Ojcowie” obejrzałem w skromnych fragmentach, można powiedzieć, że w ogóle go nie znam, ani o jego artyzmie i technice filmowej, ani wydźwięku propagandowego nie będę się wypowiadał. Po prostu byłem zajęty w tych dniach ważnymi sprawami, poza tym ta tematyka zbytnio mnie nie wciąga. Co mnie może obchodzić bardziej niż to, co Polacy sądzą o sobie, przecież nie to co Niemcy sądzą o Polakach, czy Żydach, czy innych nacjach, ani jak je postrzegali w tamtych czasach. Interesuje mnie TU i TERAZ.

    Nie chciałbym, aby brzmiało to jak przechwałka, ale odpowiedź na pytanie: Jak to się stało, że tym tajemniczym nazistom ludzie zawierzyli i dali się wziąć do boju, dali się oszukać?, jest (mi) znana od dawna. Wystarczy rzucić okiem na historie Niemiec ostatnich stuleci. W 1871 roku zjednoczyli oni swoje księstewka i miasta, królestwa i elektoraty, pod dyktando uprzemysłowionych i zdyscyplinowanych Prus, odnieśli sukcesy polityczne bijąc i grabiąc terytorialnie Francję, osłabiając Austrię, dominując Bałkany i zagrażając Anglii na całym globie – przez pół wieku pęczniała duma narodowa Niemiec. Stare imperia europejskie i światowe, Anglia, Francja i Rosja postanowiły powstrzymać te zapędy i odwrócić rozpad porządku ustalonego na Kongresie Wiedeńskim (1815), w końcu doszło do oczywistego konfliktu interesów i etosów narodowych, wreszcie do wybuchu I wojny. Stare mocarstwa z trudnością pokonały w niej Keiserowskie Niemcy, ale ich nie zdruzgotały, armie nie wkroczyły do Berlina, nie zajęły Nadrenii, nie wkorczyły do Warszawy, ani na Śląsk, jedynie narzuciły bolesny i chaniebny dla Niemców Traktat Wersalski. Hitler wykorzystał wszystkie sentymenty i ekonomiczne bolączki narodowe z tego wynikające. Dodajamy do tego niemieckie zdyscyplinowanie i posłuch wobec władzy – jakże niezrozumiałe dla Polaków – i rzecz się robi całkiem oczywista. Włosi zrobili podobny pucz na swój megalomańsko-teatralny sposób, oraz inne narody śródziemnomorskie w tym czasie, Francuzi nie byli daleko w tyle … Polacy też próbowali twardego totalitaryzmu. Takie były czasy. Liberalizm polityczny trzymał się mocno tylko w krajch anglosaskich, no i w Republice Weimarskiej – ale tylko do czasu. Sukcesy niemieckie w latach 1939-41 wzmacniały poczucie dumy i wiarę w Hitlera, w słuszność metody totaliarnej i zaborczej, w możliwość sprawiedliwej dominacji sprawnych Niemiec w znacznej części Europy. Okrucieństwa wojny lekceważono.

    Ekstermiancję Żydów rozkręcono dopiero koło roku 1941, o ile się nie mylę. Wśród Anglosasów krąży zdaje mi się pejoratywne przezwisko – squarehead, głównie na Niemców, na tę prostolinijną, pozbawioną wszelkich wątpliwości skłonność do podporządkowania się władzy. Wydaję się, że Niemcy w ostatnich sześćdziesięciu z górą latach pokonali sporą drogę, wykonali dużo pracy nad sobą. Owszem, nadal mają poczucie swojej wartości wśród narodów Europy, ale starają się zamykać w kręgu swoich problemów, hamują wszelkie nieostrożne zapędy, nawet w tych latach kryzysu finansowego i gospodarczego.

    Za to dyskusja o filmie jest b. ciekawa, bo wiele mówi o mentalności Polek i Polaków.

  206. stasieku
    Rozumiem, że jesteście z Warszawy chwilowo wyjechani.
    Ja musiałam, niestety, chwilowo wrócić. Akurat na upały.
    Trochę aktywności na blogach przejawiam, ale trudno się wciąć np. między orteqa i Jakobskiego, bo prowadzą zawzięty dialog.
    Mam nadzieję, że koszmarne typy z hasłem „Braun do dymisji” się nie przebiją, bo serial i dyskusja po nim wywołała ciekawą dyskusję (również w Niemczech), której echa rozliczne widać choćby na tym blogu. Każdy prawie (mam na myśli tych mądrych) dorzucił jakąś cenną cegiełkę.
    Lewy dorywa się od czasu do czasu do kompa. Widocznie bidulek nie może bez nas wytrzymać.
    Matylda tylko cóś milczy (poza pojedyńczym znakiem życia), ale rozstałyśmy się w całkowitej harmonii i zrozumieniu, więc się pewnie odezwie.
    Pozdrówka

  207. Oprócz panowania w Polsce „FJN” – swoistej narodowej zgody na olewanie wszelkich racjonalnych reform, np. teraz wchodzi w życie wydłużony wiek emerytalnym, którym większość Polaków płaci niejako, aby kompensować brak reform emerytur górniczych, mundurowych i KRUS, a teraz jest populistyczny bunt związkowców przeciw uelastycznieniu reguł rynku pracy, w efekcie dających lepsze zarobki i dodatkowe miejsca pracy, itd; wszystkie partie zjednoczone we FJN się godzą, nie mogą przerwać tego zaczarowanego kręgu populizmu … mamy jeszcze zagnieżdżony w umysłach defetyzm gospodarczy, czarnowidztwo, surrealne przekonanie o nieuchronności załamania się gospodarki, o nieodwracalności deflacji, spadku cen na nieruchomości i ruchomości, krótką mówiąc – poczucie nadciągającego gospodarczego końca świata.

    Ale najbardziej zastanawiająca jest rządząca Polakami nieufność do innych osób, do tego co one/oni mówią i jak myślą. W banku własnego klienta traktują z najwyższą podejrzliwością, w urzędzie sprawdzają dokumenty identyfikacji z pieczołowitością godną lepszej sprawa. A jak ktoś wyrazi opinię, dajmy na to, że lubi pić kawę i korzystać z internetu w jakimś lokalu, to dopiero się podnosi halo, że na pewno promuje, jest na pijarowym kontrakcie, a jak firma ma zagraniczną nazwę, to musi on być na usługach zagranicznych władz tego kondominium chyba. Śmieszne to, ale groźne. Być może są to żarty, ale skoro są one w obiegu to coś jest na rzeczy.

    A jak film zrobi Niemiaszek jeden i Polaków odmaluje nie tak jak nadwiślańska wieść gminna niesie, no to już jest pogrzebany. Jakimi inwektywami Polacy obrzucają inne nacje lub choćby współemieńców to nikt nie wspomni – a toż to są normalne skróty myślowe, żarty niewinne, soczystości mowy ojczystej. 😉

  208. Jest jesień roku 1918.

    Europa ma za sobą dlugie epizody ze „stopą okopową” jaką opisywał całkiem niedawno Kartka z Podróży. Ma za sobą najwiekszą wojnę w swojej historii. Za niewiele miesięcy powstanie Liga Narodów.
    Rada [Ligi] otrzymała uprawnienie do sprawdzenia wykonania rozbrojenia Niemiec, Austrii, Węgier i Bułgarii. Ten organ Ligi był traktowany jako naczelny.. (z Wiki)

    Wybucha Rewolucja listopadowa i następują inne epizody zachłyśnięcia się utopią. Technika rozwinęła się tak, że masy zaczynają śnić o potędze. A tymczasem w Traktacie Wersalskim:

    Ciężary ekonomiczne nałożone na Niemcy

    Na konferencji zapadła jedynie decyzja, iż po raz pierwszy w historii, reparacje wojenne zostaną wypłacone jako rekompensata za faktycznie poniesione w wyniku działań wojennych straty. Oszacowanie ich wysokości oraz możliwości płatniczych Niemiec pozostawiono Komisji Odszkodowań, która zakończyła swoją pracę w maju 1921 ustalając ich wysokość na 132 mld marek w złocie (co odpowiadało 33 mld dolarów i nieco ponad 3% PKB Niemiec rocznie), płatnych przez 50 lat. Była to suma nierealistycznie wysoka głównie dzięki staraniom Francji, która widziała w reparacjach środek hamowania wzrostu potęgi gospodarczej Niemiec, których rewanżyzmu obawiała się przez cały okres międzywojenny. Mimo początkowej determinacji francuskiej by je wyegzekwować (okupacja zagłębia Ruhry w styczniu 1923), ostatecznie spłacone zostały dopiero w 2010 roku. Na ich redukcji zależało głównie USA, które, w przeciwieństwie do Francji, środek utrzymania pokoju w Europie widziały w silnych gospodarczo Niemczech (plany Dawesa i Younga – redukcja niemieckiego zadłużenia). (z Wiki)

    Federalne Cesarstwo Niemieckie centalizowało się i ześrodkowało się na wielce uzasadnionym poczuciu krzywdy. Na wschodzie Europy rozpoczynał się nowy etap organizacji społeczeństw będący w szerokim rozumieniu socjalizmem. (Niech mi fanatyczni antykomuniści wybaczą uproszczenia.)

    Masy ludzkie Europy marzyły o odnowie i z tych marzeń wykrastylizował się faszyzm.

    Dziś gdy przez tabloidy przepływają fale zachwytu gołowąsów nad mieczami laserowymi i aparatu rentgenowskiego, który po zdalnym uruchomieniu emitowałby śmiercionośne dawki promieniowania nie rozumiemy oddziaływania na osieroconych gołowąsów niemieckich i włoskich możliwości technicznych początku XX wieku.

    W ciągu życia jednego pokolenia powstały nowe desygnaty „wilczego stada” i „boskiego wiatru”. Nie było jeszcze sputników i wysoko latających samolotów szpiegowskich i Europa praktycznie nic nie wiedziała o pancernej flocie japońskiej. Bismarck kosztem kawy naturalnej nadał Niemcom poczucie siły wojskowej, a cesarstwo japońskie odeszło daleko od zakazu używania broni palnej.

    Dziś nie zdajemy sobie sprawy z siły oddziaływania na młodzież włoską i niemiecką poczucia krzywdy historycznej oraz mrzonek o potędze.

    Młodzież polska w latach 1951 (moja I klasa) – 1989 (runięcie muru berlińskiego) uczona była o korytarzu niemieckim przez Polskę do Prus.

    Teraz Naczelny Polski Megaloman chce zachęcić bezrobotną młodzież polską do przekopania Mierzei Wiślanej, bo Gdańsku ma tyły.

    Tymczasem przez ostatnie pokolenia zmienił się język młodzieży i spodziwam się zwięzłej reakcji: „Wała!”

    Panie po 21-m i Starsi Panowie wciąż o tu piszą o tragicznych skutkach Traktatu Wersalskiego.

    A –
    Ruch Narodowy wystartuje w wyborach?
    Chce „obalić republikę okrągłego stołu”.

    Najprawdopodobniej jeden z ostatnich obiadów jakie jadł Kartka z Podróży został przygotowany prze niemieckojęzyczną(?) ewangielicką wolontariuszkę. Możecie ją obejrzeć na zamierającym blogu.

    Jest chichotem historii, że tylko @jasny gwint wspomina tu (na blogach e-polityki) o aktywności charytatywnej.

    Tak!
    Wiem, wspomaganie słabych i chwalenie sie tym są niesmaczne.
    Nie oczekuję od Was wyznań: „Ja też pomagam!”

    Następna wojna jaką Polacy stoczą nie będzie obfitowała w „stopy okopowe”. Będzie miała tragikomiczne wezwania o zainstalowanie przez głównych dzisiejszych beneficjentów – PO i PiS – Toi-Toi na Placu Piłsudskiego. Bo okupacja placu będzie długa.

    Urządzone oraz urządzeni tu – i na emigracji – zgredki i zgredki mają długą drogę po rozumy do glowy. A Kartka nie pobudza do drogi od roku …

    Wszystkiego najlepszego w te upały zyczy Wam @staruszek już po zwycięstwie nad chromaniem przystankowym.

    No to zabawmy się …

    http://www.youtube.com/watch?v=6Xl4zNO2V-Y


  209. 20 czerwca o godz. 21:12

    Dziwnym trafem, za każdym charyzmatycznym przywódcą w dziejach, ciągnie się rzeka krwi. Widocznie charyzmatyczni tak mają…….
    Nie pierwszymi i nie ostatnimi byli nasi przeciwnicy ze Wschodu, czy Zachodu.
    Szczęściem, ostatnimi czasy zabrakło takiego u nas, widocznie limit został wyczerpany- na nasze szczęście.

    Przywódcy pociągający swoje narody w otchłań wojny, często bratobójczej, trafiają się i w XXI wieku. I będą osądzani przez zwycięzców.
    Ich podkomendni natomiast, będą musieli żyć, najczęściej w populacjach które terroryzowali.
    Jeden, często niedobrowolny wybór, może determinować przyszłośc człowieka.
    Diabelskich alternatyw jest bez liku.

    Najczęstszy błąd, to ocena z wygodnego fotela i w świetle obecnych kryteriów tego co było. Heroizm zza biurka niekoniecznie miałby szanse ostać się w rzeczywistości.
    Tak samo jak dobre samopoczucie oceniających.

    Niejedna jeszcze Rwanda, czy Kambodża nas czeka.
    Za cichym przyzwoleniem mocarstw, nie mających akurat na tym skrawku ziemi INTERESÓW………
    Koncepcja ONZ jako strażnika świata, zginęła wraz z Dag Hammarskjöldem
    Potem było tylko targowisko interesów mocarstw.

    „Jak się nie będą ciebie bali, to się będą z ciebie śmiali”
    I tyle ONZ jest warte obecnie……


  210. 20 czerwca o godz. 21:12

    Mniej więcej wiemy jak przebiegała eskalacja propagandy, przemocy i podporządkowywania (się) społeczeństwa woli wodza w Niemczech poweimarskich.

    Mój komentarz
    Mi chodziło o to, ze wojna w serialu jest przedstawiona w oderwaniu od niemieckiego społeczeństwa, tak jakby wzięła się niemal z niczego, ot taki konflikt interesów, przedłużenie polityki, jak napisał klasyk.

    Moim zdaniem tego rodzaju film nauczający, dydaktyczny powinien mocno zasygnalizować źródła, przedstawić w jakiś przystępny sposób przyczyny, podłoże, chociażby poprzez pokazanie otoczenia, w którym wzrastali bohaterowie filmu. Powinien naszkicować, zasygnalizować chociaż obraz tych poweimarskich Niemiec systematycznie i w dużym tempie od 1935 roku urabianych, przekształcanych przez już nie powiem – niedemokratyczną władzę, polityków silnej reki, tylko przez zgraję szaleńców, którzy otwarcie i nieustannie głosili kult przemocy, ideologię wyższości narodowej, prymatu woli nad duchem, rzucali wyzwanie kulturze i tradycjom i bez większych sprzeciwów, jakoś tak schodkowo, drobnymi kroczkami ujarzmili naród.

    Niewielu protestowało. Czy dlatego, ze zawierzyli przemocy i swojej wyższości, czy może nie przeciwstawiali się, bo nie mieli odwagi, wypędzili moralność i przyzwoitość tam gdzie pieprz rośnie? Bo dali się kupić?
    W filmie nie tylko nie ma wzmianki o takiej przemianie, ale i nie ma żadnego odniesienia, że taka przemiana się odbyła – dobrowolnego omamienia się narodu.

    W filmie nie ma śladu wspomnienia o tym, ze korzenie konfliktu leżały w osobistej ideologii Adolfa, że ta osobista ideologia przybrała wymiar narodowy, powszechny – uważał on, że największym wrogiem nazistów, a więc większości Niemców, są komuniści, a ponieważ komunizm wymyślili Żydzi, więc oni są tym czarnym ludem, który należy wytępić.

    Hitler doszedł do władzy na trupach komunistów, wygrał na wygranej walce z nimi (po 1918 roku), w której wspomagało go wielu, a w końcu cały naród. Walce na wiece, na przemówienia, na bojówki, walce o sympatie obywateli.

    Wojna ze Związkiem Radzieckim, to nie był zwykły konflikt interesów, czy terytorialny, to był atak na twierdzę komunistów, która była dla Hitlera jednocześnie twierdzą międzynarodowego żydostwa. Nawiasem pisząc echo tej ideologii słychać niekiedy na tutejszym blogu.

    W filmie nie ma mowy w ogóle o tym podstawowym aspekcie wojny. Są całe serie wątków o Żydach, lecz ani słowa o pierwotnych przyczynach. Są jacyś naziści i nie wiadomo dlaczego każą Niemcom prześladować Żydów. Tak to wygląda w serialu. Złośliwie interpretując film można powiedzieć, że tylko Polacy w nim są bezinteresowni – nienawidzą i tępią Żydów instynktownie, bez ideologii – jako naturalnych wrogów.

    Stąd dla widzów postronnych te żydowskie wątki w kontekście niemieckim zaobserwowane mogą się wydać tajemnicze, zagadkowe, tak jak postępki nazistów, które są tak straszne, że aż osobliwe i nie do pojęcia.
    A przecież one były dlatego tak osobliwe i ekstremalne, ponieważ były niezbędne, stanowiły uczestnictwo w ostatecznym zwycięstwie nad głównym kłopotem najpierw wodza, a potem całych Niemiec – międzynarodowym żydostwem w postaci sowieckiego komunizmu.

    A przecież tytułowi bohaterowie filmu jako przedstawiciele inteligencji niemieckiej musieli te przyczyny nosić w głowach, zastanawiać się nad nimi, konfrontować je z praktyką. To wszystko jest w filmie, lecz w drugiej i trzeciej warstwie pod dnem, a więc nie będzie pojęte i przyswojone przez przeciętnie zainteresowanego historią Niemiec widza.
    Pzdr, TJ

  211. Szanowny TJ,
    toczącą się debatę na temat filmu śledzę z zainteresowaniem i przyznam, że komentarze Szanownego Blogowicza mają istotny wpływ na sposób w jaki go dziś postrzegam i oceniam.
    Pozdrawiam, Nemer

  212. Nemer 18 czerwca o godz. 23:32
    Przyjacielu, to nie ma znaczenia czy ciebie lub kogoś innego brzydzi IV Rzesza, ponieważ ona już powstaje na naszych oczach, a jeśli się to nie uda, to już szykuj swoje wnuki na pola ryżowe do Chin. Być może jest tak, że mniej was, patriotów brzydzą pijawki na polach ryżowych, ale ja mam taką cichą nadzieję, że racjonalna część polskich obywateli będzie jednak wolała aspirynę Bayera i BMW. Wybór wciąż należy do was.
    POzdro(waś)

  213. Śleper
    21 czerwca o godz. 0:01

    Komentarz tak spryciulsko zawoalowany, że aż bez treści, ale za to nabrzmiały arogancja i pychą.
    Pzdr, Tj

  214. @Śleper,
    nie wiem czym sobie zasłużyłem na miano „patrioty”, nie wiem też co znaczy „was”, bo nie sądzę by słusznym było przypisywanie mnie do jakiejś charakterystycznej grupy czy spoleczności albowiem nie mieszczę sie raczej w żadnej, którą można by jednoznacznie identyfikować. O swoje wnuki to się rzeczywiście nieco martwię ale nie z powodu pól ryżowych w Chinach a raczej z tego powodu, że banda złodziei, sprzedawczyków i idiotów doprowadziła mój Kraj do takiego zadłużenia, że stajemy się niewolnikami i że te długi przyjdzie moim wnukom spłacać w ten czy inny sposób.
    Pozdrawiam, Nemer

  215. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky 20 czerwca o godz. 19:49 pisze:
    ” Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć w jednym serialu, a więc być może musi ich powstać wiele, aby zbliżyć się do jądra ciemności, w jakim znaleźli się wtedy Niemcy”

    Zblizajac sie do jadra „ciemnosci” wstarczy zapytac czy chcecie !!
    Prawda jest taka, ze to pytanie w historii swiata zadawano wielokrotnie, odpowiedz byla zawsze identyczna: bedziemy tyrac!

  216. Feliks Stychowski
    21 czerwca o godz. 0:33

    tutaj ma Pan rację. Nikt nie lubi wiwiseksji na samym sobie.

  217. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky 21 czerwca o godz. 2:28

    „Nasze matki Nasi ojcowie” doskonale tlumaczy dlaczego podczas trwania procesu w Norymberdze na ul. Rakowieckiej w W-wie bez wyrokow sodowych cichaczem likwidowano AK-cow.

  218. Feliks Stychowski,

    nie widziałem filmu „Nasze matki…”, ale myślę że film pt „Conspiracy” dobrze (choć nie koniecznie wiernie) pokazuje jak rodzą się konkretne decyzje o charakterze i o konsekwencjach jak te, o których Pan wspomina, choć w przypadku filmu „Conspiracy” chodzi o zbrodnię na dużo większą skalę (Wannsee…). Całkiem możliwe, że decyzje o zsyłce do łagra czy o kuli w tył glowy dla tysięcy oficerów również zapadały przy stole narad, w ciszy gabinetu, między jednym łykiem gruzińskiego wina czy „koniaku”.

    Jak na cywilizowanych ludzi przystało, prawda ?

  219. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Jacobsky

    Jak na cywilizowanych ludzi przystało – dokladnie i za cholere nie chce byc inaczej.
    To jest ta quinta essentia.

  220. Zamiast podniecać się lichym filmem niemieckim, lepiej jest przeczytać dzieło rodzime, Pani Tokarskiej Bakir pt. „Okrzyki pogromowe” http://kulturaliberalna.pl/2012/11/13/kula-inspiracja-dla-historykow-o-krzykach-pogromowych-joanny-tokarskiej-bakir/
    Dzieło naukowe relacjonuje programową likwidację Żydów na Kielecczyźnie przez bojówki i AK i nie tylko. Likwidacja „obcych” była obowiązującą doktryną AK. Dzieło o przerażającej wymowie, niewygodne w uświęconej rzeczywistości kłamstwa, obłudy, fałszu i mitomanii.

  221. http://www.youtube.com/watch?v=FU3pRjHR95U

    Jacobsky;

    Smieszy mnie i dziwi zarazem ta twoja przesadna upartosc w kazdej
    kwestii,niema prawd uniwersalnych,wszystko jest wzgledne
    i z czasem przemija.
    Jestes w takim wieku ze powinienes to wiedziec,po co obciazac
    swoje serce na daremno,wiecej luzu.

  222. Śleper 21 czerwca o godzinie 0:01 i wcześniej ;
    Z roku na rok Polskie elity polityczne z mediami na czele – udowadniają ( od lewa na prawo ) ,że ich jedyną umiejetnością jest nakrecanie emocji związanych z akcjami wyborczymi , onanizowanie sie sądażami non stop , co przy okazji lokalnych wyborów 2013 r – występuje z irytującym nasileniem .
    Ma rację Kazimierz Kutz nazywając ten stan Wodogłowiem politycznym ( vide portal TVN24 )
    Tymczasem porządnie zorganizowana IV Rzesza zdobywa przewagę gospodarczo – finansową , ich dominacja w Europie byłaby załatwiona już w XX wieku, ale poniosły ich Emocje Ideologiczne . Dziś niesie ich eksport techniki ,przemysł z doskonałymi wyrobami , produkty dla ludzi i solidność wykonania .
    Pomysł na przekopanie Mierzeji Wiślannej w 2013 roku jako Nowego Korytarza ,co zamierza PiS Kaczyńskiego , to pomysl KARŁA umysłowego i finasowego, a w dodatku nie realny .
    Ci sami faceci , Jarosław Kaczyński i regionalny watażka Brudziński przed wyborami samorzadowymi roku 2006 głosili nad woda w Świnoujsciu ,iz przyłącza to miasto do Polski !!!
    Mieli na mysli stałe połącznie promowe ( Nie ma Kasy do dzis ) Takie fajerwerki z pustymi portfelami, to szpan kompromitujacy .
    Od tamtego Anno Domini 2006 SWINUJSCIE w swojej części na Uznamie doskonale poradziło sobie ,dokonało Skoku bez udziału PiS i jest niewątpliwie konkurencyjnym kurortem dla niemieckich , a to, że powszechnie słychać polski i niemiecki jezyk to normalne i zwykłe kulturowe zjawisko na pograniczu .
    To miasto jest bardziej zwiazane z Niemieckim Uzedom niż z wyspą Wolin . Wystarczy tam pobyć kilka dni by dowiedzieć sie ,że tak jest już dziś.
    Z Pozdrowieniem

  223. DOPISEK ;
    Oczywście mieli na myśli stałe polączenie mostowe lub tunel pod rzeką Świną, a nie promowe bo ono było i jest
    Przepraszam

  224. @półtusk
    21 czerwca o godz. 9:01

    ***Zamiast podniecać się lichym filmem niemieckim, lepiej jest przeczytać dzieło rodzime, Pani Tokarskiej Bakir pt. „Okrzyki pogromowe” http://kulturaliberalna.pl/2012/11/13/kula-inspiracja-dla-historykow-o-krzykach-pogromowych-joanny-tokarskiej-bakir/***

    Przykro mi, że nie znałem tej pracy i bazowałem na francuskiej książce, którą mi podsunięto pod nos w 1974 roku. Pracowałem w Paryżu w zespole, który się żywo interesował sprawami polskimi, bo ja im dużo pomagałem w pracy naukowej i w ramach wdzięczności wiedziałem wszystkie ciekawe rzeczy z Polski, zanim ktokolwiek w Polsce o tym słyszał.

    Taki drobiazg: Polska zbudowała francuską ambasadę w Warszawie, w której zdawałem egzamin z języka. Rok później koledzy mnie poinformowali, że Polscy budowniczowie naszpikowali budynek pluskwami jak rodzynkami w dobrym cieście i to tak sprytnie, że kilka lat francuskie służby tego nie zauważyły. Podobno nasz rząd poniósł koszta usunięcia wszystkich urządzeń podsłuchowych, o wstydzie nie wspominam. Teraz się boję, że ktoś za nisko ocenił moją znajomość francuskiego i dlatego nie miałem propozycji pracy w dyplomacji. Wszystko przez te podsłuchy.

    Informacja o zbrodniczej (zdaniem Żydów) działalności AK wobec Żydów była jedną z prztyczek w moim kierunku. Nie dziwiłem się, bo Obserwatorium Paryskie było w rękach żydowskich. Pierwsze pytanie przyjaciela mojego szefa (rodem z Bełza) do mnie było: „Kiedy pan był ostatni raz w Izraelu”?
    Miałem nawet szanse pracy pod „warszawskim” Żydem, ale ten z Bełza był dla mnie łaskawszy i pozostał przyjacielem przez kilkadziesiąt lat – aż do jego śmierci.

    PS
    Mam tylko pewną wątpliwość, związaną z nickiem „połtusk”. Już „tusk” to coś bardzo brzydkiego, bo odpowiada za wszystkie klęski żywiołowe na świecie, to czy „półtuskowi” można wierzyć?

    Mnie się „połtusk” kojarzy tylko ze starą bajką o …,
    czyli o zatrudnieniu np. lekarzy, a kiedyś i nauczycieli:
    „Poł tu sku….syn na etacie, poł tu”!

  225. Waldemar
    21 czerwca o godz. 10:26
    Śleper 21 czerwca o godzinie 0:01 i wcześniej ;

    Mój komentarz
    Co to jest ta IV Rzesza. To jakaś koncepcja, która Wy Waldemarze i Śleperze promujecie?
    A może to się samo tak składa (Europa) w IV Rzeszę, a Wy tylko jako okcydentalnie zakotwiczeni widzicie dalej i więcej, więc czujecie się w obowiązku zawiadomienia bloga, że nadchodzi.
    Może kilka słów o tym Waszym proroctwie. Co to jest ta IV Rzesza, jaka to koncepcja, jak jest realizowana?
    Wy tak poważnie, czy tylko wężykiem?
    Pzdr, TJ

  226. TJ
    Ja myślę, że ta IV Rzesza to w pewnym sensie wężykiem, no bo co by nie mówić Niemcy zaistniały na powrót jako jeden organizm państwowy po upadku muru berlińskiego. Czyli tak jak my mamy III RP po II (bo z przerwą na PRL), to oni mają IV Rzeszę po III.
    Może sobie być IV Rzesza pod warunkiem, że i UE jako wspólnota 27(?) państw, a w niej III RP, jest wężykiem.

  227. Waldemar
    21 czerwca o godz. 10:26 Pomysł na przekopanie Mierzeji Wiślannej w 2013 roku jako Nowego Korytarza ,co zamierza PiS Kaczyńskiego , to pomysl KARŁA umysłowego i finasowego…”

    Swojego czasu (calkiem niedawno) z pomyslem tym wyszedl nie kto inny ale odwołany w referendum prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk z PO.

    Rozumiem, ze wtedy byla to smiala wizji nowoczesnej partii.

    Ale Ty nie lubisz tego PiS-u …

  228. Ted,

    przykro mi, że się zawiodłeś. A może potknąłeś ? Na kim ? – Twój wybór (kosa lub kamień).

    Ciebie również pozdrawiam bardzo serdecznie.

  229. Skorzystałem z linku @półtuska i przeczytałem recenzję książki. Nie mam tzw. „wiedzy” na tematy, rozwijane w książce, ale zwrócił moją uwagę pewien akapit, z którego wyraźnie widać, że historycy polscy nie interesują się pewnymi zagadnieniami, a powinni, aby naród wiedział nie tylko o chwale oręża polskiego, ale również o zwyczajnych zbrodniach Polaków. Nie zmieni to faktów, ale wyobrażenie o własnej szlachetności – wrodzonej lub nabytej przez katechizację, mogłoby być nieco zachwiane i ego troszkę przytłumione. Taka operacja może dać wyłącznie pozytywne efekty, wypuści trochę wody sodowej.

    ***Aczkolwiek niechęć do Żydów miała swoją specyfikę, to warto by ją porównać z niechęcią do innych grup mniejszościowych, ze stereotypami owych grup, z wojennymi oraz powojennymi reakcjami wobec nich. W Polsce wielkim problemem były stosunki z Ukraińcami, także Białorusinami. Stosunki z Niemcami były z oczywistych powodów trudno porównywalne z czymkolwiek. Można jednak zauważyć, że usuwanie Niemców z Polski mimo wszystko przebiegło relatywnie znośnie. Już w Czechosłowacji, w Usti nad Łabą miał natomiast miejsce pogrom porównywalny z działaniami antyżydowskimi.***

    Mnie zaintrygowały zdania:

    ***Można jednak zauważyć, że usuwanie Niemców z Polski mimo wszystko przebiegło relatywnie znośnie. Już w Czechosłowacji, w Usti nad Łabą miał natomiast miejsce pogrom porównywalny z działaniami antyżydowskimi.***

    Mam wrażenie, że Pani antropolog niezbyt się tu orientuje i wyciąga błędne wnioski. Czesi faktycznie robili co mogli, aby zabić wszystkich Niemców – zgodnie z odezwą Benesa. Nie wiem czy Usti było największą zbrodnią, może „marsz śmierci” z Brna pochłonął więcej ofiar?

    Nie bardzo wiadomo, czy ocenić zbrodnie po liczbie ofiar, czy po perfidii i brutalności oprawców?

    Radziłbym pani profesor studiować metody „wychowawcze” polskiego personelu obozu koncentracyjnego w Łambinowicach. Oczywiście nie wystarczy propaganda w Muzeum Martyrologii radzieckich jeńców, a trzeba dotrzeć do materiałów na temat działalności po wojnie w tym obozie (choćby do niemieckich akt zaocznego procesu komendanta), bo polski sąd uniewinnił go – ja zawsze mówię wtedy, że ofiary nie zgłosiły się z pod ziemi do sądu – mimo pisemnego wezwania!

    Może wtedy nie napisałaby :

    ***… że usuwanie Niemców z Polski mimo wszystko przebiegło relatywnie znośnie.***

    Szczególnie to „znośnie” jest wątpliwe! Od ilu tysięcy gwałconych i bardzo okrutnie mordowanych coś zaczyna być „nieznośne”?

    PS

    Ja przeżyłem przeciwieństwo „usuwania” czyli powrót na Śląsk z Szumaw do Kamieńca Ząbkowickiego. Jechaliśmy trzy dni i dla mojej rodziny było „znośnie” – tylko okradli nas Czesi i Rosjanie, ale gorzej ocenili to znajomi, którym w nocy wywlekli z wagonu 13-letnią córkę, gwałcili całą noc i rano krwawiącą wrzucili do wagonu, gdzie wnet zmarła. Moją siostrę wołano całą noc do „kontroli”, grożąc konsekwencjami za nie poddanie się tej ważnej kontroli”. Na szczęście nadszedł ranek i pociąg ruszył z Pardubic na Śląsk, siostra cudem ocalała. Ocenę „znośności” powinno się pozostawiać ofiarom, nie oprawcom lub historykom.

    Aby było śmieszniej mogę dodać, że ten transport był oficjalnym transportem repatriacyjnym Polaków do kraju, a więc nie paskudnych Niemców. Ta dziewczyna, którą zamordowano gwałceniem przez całą hołotę, była z Olesna i mówiła po polsku lepiej niż po niemiecku – z dziadkami rozmawiali tylko po polsku.

  230. wiesiek59 (22:54)
    za każdym charyzmatycznym przywódcą w dziejach, ciągnie się rzeka krwi – ach tak?! A Mahatma, Nelson, Martin L., Lech … że wymienię kilku z brzegu. Ja bym się z tego kategoryczne „każdy” wycofał. Ale do porzucenia globalnego totalnego czarnowidztwa nie namawiam, bo tak Panu z nim do twarzy. 😉

  231. TJ (23:12)
    Wygląda na to, że realizatorzy tego filmu nie trafili w Pana oczekiwania. Prawdopodobnie chcieli dydaktycznie przypomnieć społeczeństwu niemieckiemu o klęsce III Rzeszy, o tym do czego szaleńczy reżim hitlerowski ich doprowadził, do jakiej klęski, cierpienia i moralnej kompromitacji na dziesiątki lat.

    Dlaczego się nie buntowali i nie walczyli z szaleńcami u władzy? – jeszcze wracając do tego drążonego tematu, wielokrotnie już obrabianego przez historyków nie tylko niemieckich i filmowców też. Ano zostali trafieni w słaby punkt propagandą i programem Hitlera, który był „umiejętnym politykiem” w pierwszej fazie, a potem jako dyktator, a zaprowadził w Niemczech dyktaturę okrutniejszą niż stalinizm w Polsce na początku lat 1950., wpadł w ślępą uliczkę, jak to krwawi dyktatorzy mają w zwyczaju.

    Pańskie wyniesienie komunizmu jako naczelnego adwersarza Hitlera, czy to w walce o władzę w latach 1930., czy potem na froncie wschodnim, jest moim zdaniem przesadzone (aczkolwiek nie neguję ogromnej roli Moskwy, Stalingradu i Kurska wśród najważniejszych bitew II wojny). Jakby nasycone propagandą sowiecko-putinowską. 😉

  232. @otago

    Po uzgodnieniach biznesowych zostaniesz zaproszony na sake.
    Ożywi Ci się umysł i będziesz musiał pogłowić się, gdy partner biznesowy z Singapuru zapyta:
    „A tych waszych wyznawców religii abrahamowych to ile jest?”

    A jak sądisz jaki jest upał w Addis Abebie?
    Wyjrzysz za swój opłotek?

    Choćby tu:

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Chiny-w-Afryce-czyli-w-co-Wielki-Smok-inwestuje-na-Czarnym-Ladzie,wid,15693170,wiadomosc.html?ticaid=110ced

  233. Wiele osob na tym blogu pamieta Kleofasa.
    Na blogu Esta Regular Kleofas, wlasnymi slowami, opowiada historie wprowadzenia coca-coli na polski rynek.

    http://kleofas.blogspot.com/2013/05/coca-cola-w-polsce.html?utm_source=BP_recent


  234. 21 czerwca o godz. 12:51

    Te cztery postacie, w zasadzie wyczerpują ilość przywódców dokonujących POKOJOWYCH przemian. Ich szczęściem, dokonywali zmian w krajach w miarę demokratycznych.
    Choć bezkrwawo się to nie odbyło.
    Winni Mandela- na przykład, czy kontynuacja dzieła Ghandiego przez rodzinę….

    A co do czarnowidztwa, jestem sceptyczny co do szlachetności natury ludzkiej.
    Optymizm w tej materii wietrzeje z wiekiem…..

    Ps.
    Przydomek Wielki, najczęściej przynależny jest bohaterskim wodzom.
    O ich armiach, niewiele się pisze. Napoleon dość poważnie przetrzebił zasoby ludzkie Francji, choć niewątpliwie wielkim był, prawodawcą, budowniczym, organizatorem, nowatorem…..

  235. Przypuszczam że niemożliwym jest wspólne opracowanie historii II światowej na szczeblu ponadnarodowym, europejskim……
    Uczestniczyli wszyscy, w różnych aliansach.
    To co dla jednych było bohaterstwem, walką o własne interesy, dla innych było ciosem w ich własne.
    Oddziały fińskie, łotewskie, węgierskie, rumuńskie, ukraińskie, mają inną- narodową optykę.
    Nie do pogodzenia z polską

    Ale, rozmawiać trzeba, bo pieczętowanie dyskusji jedynie chowa demony, a nie je unicestwia……
    Pokłosie XIX wiecznych nacjonalizmów i traktatów zawieranych ponad głowami zainteresowanych, zebrało swe żniwo.
    Teraz zbiera w Północnej Afryce…….

  236. 1. Dostanę mundur, broń, do szafki kluczyk,
    a E a
    Dowódca baczność, spocznij mnie nauczy,
    G C
    Butami naszą piękną ziemię zmierzę –
    E a
    Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem…

    2. Wnet wszystkie ze łba spadną mi kłopoty.
    Nie trzeba mi wypłaty ni roboty.
    Gdy każą – idę, gdy nie każą – leżę.
    Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem…

    3. A gdyby się historia jakaś działa,
    Ty jedno wiesz – Ojczyzna ci kazała
    I możesz w swą niewinność wierzyć szczerze.
    Jak łatwo być żołnierzem, żołnierzem.
    ———————

    To jako podsumowanie mojego stanowiska.
    Cóż z tego, że o amerykańskim, a nie niemieckim żołnierzu?
    To politycy decydują, jak użyć armii i do czego.
    I to oni powinni ponosic za to odpowiedzialność.
    A żołnierz?
    W najlepszym wypadku trafia do kompanii karnej za sprzeciw wobec decyzji……

  237. Panie Redaktorze !
    Dziwnie polscy dziennikarze i publicyści, tak czuli na łamanie tzw. „praw człowieka” w różnych krajach (Rosja, China, KRL-D, Iran, Arabia Saudyjska – tu jest dyskretna cisza, wszak to nasz „wypróbowany” sojusznik czyli milczenie jest wskazane, Wenezuela, Ekwador, Wietnam itd.) oraz na formy protestu jakie stosują ludzie wobec nieprzestrzegania tych praw przez rządy ww. krajów, nabrali wody w usta nad dwoma wypadkami publicznego samo-spalenia się naszych Rodaków, Polaków , w formie protestu p-ko biedzie w jaką popadli, beznadziei i samotności ich rodzin w obliczu bezrobocia, poniżenia, bezduszności (Warszawa i Kraków). Dziś zmarła jedna z ofiar samo-podpalenia (z Kielc, 56-latek, dokonał tego aktu w stolicy przed URM-em, od wielu lat bez pracy i szans na jakiekolwiek zatrudnienie, biedujący skrajnie z rodziną co jest poniżające w XXI wieku, jest pozbawieniem go godności – zwłaszcza w perspektywie polskich doświadczeń ostatnich 3 dekad i haseł na sztandarach polskiej rewolucji).
    Gdy podpala się mnich buddyjski w Lhasie protestując przeciwko sinizacji Tybetu to Pańskie koleżanki i koledzy z III RP po fachu „pieją” z oburzenia, zarówno w wymiarze indywidualnym – wskazując na determinację osób dokonujących tych dramatycznych czynów – jak i na wymiar szerszy, uniwersalny, humanistyczny. Chiny jako ponoć kraj „komunistyczny” (one są tak dziś „komunistyczne” jak USA „przystają” współcześnie do wyobrażeń o tym kraju Ojców Założycieli – wystarczy poczytać Waszyngtona, Jeffersona czy Paine’a i porównać to z dzisiejszą sytuacją USA) są immanentnie wg nich obciążone „nie przestrzeganiem praw człowieka które to nieprzestrzeganie prowadzi do takich dramatycznych czynów”.
    Więc pytanie – czy czyny tych Polaków nie są równie dramatyczne i tragiczne zarazem ? I kolejne – czy samospalenie w Tybecie jest więcej warte (w medialnym „szumie” i jako „news”) niż czyn Kielczanina bądź krakowskiego kolejarza ? A może opis tych wypadków musiałby również dostrzec przyczyny tych traumatycznych czynów, może te refleksje zburzyłyby dobry nastrój „warszawki” i jej klakierów nad dokonaniami III RP ? Bo jeśli jest tak dobrze, to czemu …..
    Dlaczego Olejnik, Piasecki, Kolenda-Zalewska, moralista i intelektualista Szostkiewicz, nawet Żakowski dziwnie milczą nad tymi auto-podpaleniami ? „Surmy grają, nieprzyjaciel w granicach, a ty nie wstajesz, za szablę nie chwytasz, na koń nie siadasz ?” Co jest Panie Redaktorze ? Czy dramat tych czynów oraz fakt, że staje się to w centrum Europy, w Polsce, w kraju Unii Europejskiej i matce „Solidarności” (której ideami wszyscy się szczycicie) tak poraził Was, ze zaniemówiliście ? Czyli co – Tybet, Birma, Indie ?
    Czekam Panie Redaktorze na odpowiedź na te pytania. Czekam na „jazgot” blogowych serwilistów form „platformerskich” (a w zasadzie neoliberalnego spojrzenia na rzeczywistość) rządów.
    Kanikuły nie będzie – tak jak w Bułgarii, Brazylii, Turcji …… Kruszy się pewien model i paradygmat opisu świata oraz sposób postrzegania rzeczywistości prze media i gros dziennikarskiej „braci” sprzedającej tę wizję masom. Te trzy kraje (a „kolejka” za nimi jest równie duża, choć wytłumaczenia są tam „trochę” inne niźli w tych trzech przypadkach): do niedawna Polska, Turcja, Brazylia – to medialni leaderzy „wzrostów”, rozwijających się gospodarek, sukcesu ekonomicznego, prężących coraz bardziej swe liche do tej pory muskułu (tzw. „tygrysy” – Brazylię niektóre media ogłosiły nawet mini-mocarstwem). Więc „coś” nie gra. Ludzie się buntują, albo nie widzą tego jak świetlana realność ich otaczająca i jakie perspektywy ona im niesie – bo tak malują im świat media i serwilistyczni dziennikarze.
    Kanikuły wiec nie będzie – i nie tylko w Polsce, na świecie także.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  238. wiesiek59
    Sceptycyzm w ogóle jest cennym osiągnięciem, a także dorobkiem myśli ludzkiej. Sceptycyzm wobec „natury ludzkiej” nie jest czymś nowym. A nawet wobec sensowności stosowania samego pojęcia. A jeśli już, w moim przypadku, moje oczekiwania wobec szlachetności ludzi były od zarania ograniczone. Po prostu wystarczy polegać więcej na sobie i zabezpieczać się przed ewentualnościami, a na niepowodzenia nie narzekać.

    W wymiarze narodowym, globalnym, historycznym wydaje mi się, że w porównywaniach Niemiec 80 lat temu z USA w ostatnich 60 latach należy być ostrożnym. Wojna wietnamska była skutkiem zimnej wojny, za którą odpowiedzialność ponosi wyłącznie strona radziecka. Wojna w Iraku wynikła z wydarzeń na Bliskim Wschodzie, w tym atak Iraku na Kuwejt, oraz 11 września 2001. Oczywiście obie wojny wywołano pochopnie, nie ma usprawiedliwienia. Jednak Ameryka zapłaciła wysoką cenę, z ich punktu widzenia i to ostudziło ich militaryzm na długie lata w obu przypadkach. Wyborcy amerykańscy odwrócili się od polityków, ich politycy zmodyfikowali strategię, cele i metody. Chyba nie muszę przekonywać, że za sytuację i podłoże konfliktów w Afryce i Azji, w Afganistanie i Syrii, Brazylii, w Grecji i Singapurze, w większości konfliktów na świecie nie są odpowiedzialni Amerykanie.

    No chyba, że się przyjmie pozycje spiskowe lub naukowo-heglowskie o konieczności dziejowej realizującej się przez przypadki. 😉

  239. http://kobieta.onet.pl/zdrowie/eksperymenty-ktore-zmienily-swiat/svy44
    ================

    Zwięzły opis eksperymentów psychologicznych na ludziach.
    Tacy jesteśmy- jak na razie……
    Demon tkwi w KAŻDYM z nas.
    Wystarczy go wyzwolić.

  240. KŁ 21 czerwca o godz. 16:11 pisze: –„Chyba nie muszę przekonywać, że za sytuację i podłoże konfliktów w Afryce i Azji, w Afganistanie i Syrii, Brazylii, w Grecji i Singapurze w większości konfliktów na świecie nie są odpowiedzialni Amerykanie.”

    Szanowny KŁ,
    to ja poproszę o coś na temat konfliktów w Singapurze i o ich podłożu. Będę wdzięczny.
    Pozdrawiam, Nemer

  241. Zdaniem 47 procent Polaków decyzja TVP o wyemitowaniu serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” była słuszna. 12 procent uważa, że Telewizja Polska nie powinna była serialu pokazywać – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie TVP przez TNS Polska.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prawie-polowa-Polakow-popiera-emisje-niemieckiego-serialu-w-TVP,wid,15754194,wiadomosc.html
    ===================

    Czyli mieszczę się w tej mało patriotycznej większości…….
    Film jak film, ciekawy, ale nic odkrywczego.


  242. 21 czerwca o godz. 16:11

    Najprostszym wytłumaczeniem konfliktów powojennych, są INTERESY.
    A kto je podsycał?
    Ten kto w danym miejscu świata je miał.

    No i nie zwalałbym całej winy na Rosjan.
    Ruchy marksistowskie spowodowane były BIEDĄ, a nie ideologią, czy zewnętrzną inspiracją.
    Zewnętrzna inspiracja to ponad 300 zamachów stanu, puczów wojskowych, czy bezpośrednich interwencji, dokonywanych w imię czegoś tam przez USA, Francję, Wielką Brytanię, Holandię, Belgię, Portugalię, na „ich obszarze wpływów”.

    W większości wypadków zresztą chodziło o surowce i kontrolę nad ich wydobyciem.
    Wszak Metropolia powinna mieć warunki preferencyjne, a nie rynkowe jeżeli chodzi o ceny…….

  243. wiesiek59 (17:19)
    Drogi Panie, z nadmiernym ideologizowaniem nie jest Panu do twarzy.

    Można „biedzie” (pojęcie relatywne) przypisywać sprawczość w pierwszych latach po II wojnie. Pamiętajmy też, że sowiecki system uzurpował sobie kierownictwo nad walką z biedą, zamykał partie komunistyczne, mordował swoich zbiegłych przywódców, komunistom francuskim polecił popierać Hitlera w jego inwazji na „burżuazyjne państwo”, itd, podporządkował sobie Międzynarodówkę i chciał obalić „wrogi system klasowy”, więc trudno mówić o spontaniczności tych ruchów. ZSRR był większą siłą sprawczą niż „bieda”.

    Z drugiej strony kolonializm upadał dość szybko, głównie brytyjski, francuski, holenderski, dopiero później portugalski, także pod naciskiem Ameryki (rok 1956, Kanał Sueski). Ale wydaje mi się, że osiągnięcia obozu amerykańskiego, z EWG, Japonią, a ostatnio w Indii i w parakomunistycznych Chinach, w walce z biedą są zdecydowanie o kilkadziesiąt poziomów wyższe niż totalitaryzmów komunistycznych w latach 1945-90. Najlepszym, ba – najprostszym przykładem jest Polska, która goni teraz w walce o dobrobyt i przeciw biedzie takie kraje jak Hiszpania, Grecja, Francja i Włochy, Niemcy i Holandia.

    „Interesy” – też biorę w cudzosłów, bo jakież interesy miała Ameryka w propagowaniu wolnego handlu (runda Kennedy’ego, GATT), w importowaniu ropy z zatoki perskiej, wysyłania przemysłowych miejsc pracy do Japonii, Korei, Niemiec, Chin? Surowce to nie wszystko. Okazuje się, że w jednej argumentacji są b. ważne, w innej dowodzą o niedorozwoju gospodarki. Obecnie USA uniezależnia się od poza kontynentalnych źródeł energii. Dobrze, czy źle robi, jaki ma w tym interes?

    Metropolie mają wyższy standard życia, bo są lepiej zorganizowane, mają dobrą infrastrukturę, edukację, system praworządności i demokratycznej kontroli nad rządzącymi niż ogromna większość krajów peryferyjnych. Ile można bić pianę wkoło tego samego buszu, niech Pan wywali stare podręczniki radzieckie i zacznie uważnie czytać periodyki i publikacje zachodnie. To Panu pomoże w lepszym zrozumieniu współczesnego świata, który jest o wiele spokojniejszy, bezpieczniejszy i mniej krwawy niż 30 i więcej lat temu.

    Może skończmy, zanim ta nierówna dyskusja przerodzi się w dog fight, której duende tak bardzo nie lubi oglądać. 😉


  244. 21 czerwca o godz. 17:51

    Biorąc za datę graniczną 1956 i CHruszczowa, pozwolę sobie pozostać przy własnym zdaniu. Doktryna Powstrzymywania działała jeszcze długo potem.

    W latach sześćdziesiątych XX wieku, w związku z popularyzacją teorii efektu domina, (w skrócie – teorii domina) rozszerzono stosowanie doktryny powstrzymywania również na wsparcie dla proamerykańskich rządów na całym świecie (także reżimowych) oraz rozwiązania siłowe w celu zapobieżenia „eksportowi rewolucji”.

    Najbardziej spektakularnymi operacjami, przeprowadzonymi wskutek stosowania filozofii powstrzymywania, były: wojna w Korei, kryzys kubański, wojna w Wietnamie oraz pomoc amerykańska w czasie wojny w Afganistanie.

    Po wojnie wietnamskiej Kennan stwierdził, że doszło do nadinterpretacji jego idei i że sam nigdy nie usprawiedliwiłby w ten sposób interwencji wojskowej.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Doktryna_powstrzymywania


  245. 21 czerwca o godz. 13:04
    TJ (23:12)
    Dlaczego się nie buntowali i nie walczyli z szaleńcami u władzy? – jeszcze wracając do tego drążonego tematu, wielokrotnie już obrabianego przez historyków nie tylko niemieckich i filmowców też. Ano zostali trafieni w słaby punkt propagandą i programem Hitlera, który był „umiejętnym politykiem” w pierwszej fazie, a potem jako dyktator, a zaprowadził w Niemczech dyktaturę okrutniejszą niż stalinizm w Polsce na początku lat 1950., wpadł w ślępą uliczkę, jak to krwawi dyktatorzy mają w zwyczaju.
    Pańskie wyniesienie komunizmu jako naczelnego adwersarza Hitlera, czy to w walce o władzę w latach 1930., czy potem na froncie wschodnim, jest moim zdaniem przesadzone (aczkolwiek nie neguję ogromnej roli Moskwy, Stalingradu i Kurska wśród najważniejszych bitew II wojny). Jakby nasycone propagandą sowiecko-putinowską.

    Mój komentarz
    Rozmijamy się. Mnie nie chodzi o powiadomienie wiedzących, dlaczego Hitler tak łatwo, dlaczego udało mu się namówić, oczarować naród, zaczadzić sukcesami do 1941 roku.
    Wiemy tu na blogu dlaczego. Problem leży gdzie indziej.
    Oczekiwałem, że bez tego „dlaczego” rozegranego w sumieniach bohaterów filmu dzieło będzie fragmentaryczne, niepełne jako wykład dla młodego pokolenia.
    Dlatego krążyłem w dyskusji wokół tego pytania.

    Generalnie doceniam ten film jako dydaktyczny, po trosze rozliczeniowy, brutalnie przypominający wszystkim, czym się skończyła przygoda wojenna mająca być apogeum, epokowym triumfem Niemiec. Film pokazał klęskę, moim zdaniem zbytnio rozciągniętą – aż na trzy odcinki, wielkie oszustwo nazistów i przełamywanie się mentalności tamtych Niemców. Czyli pokazał wycinek historii Niemiec – od apogeum w dół, a niczego nie zasugerował, jak było od dołu do apogeum.

    Komuniści i socjaldemokraci byli tymi siłami parlamentarnymi, które stały zdecydowanie na drodze Hitlera do władzy. Komuniści wyróżniali się uporem, mieli bojówki, tak jak i naziści. Hitler nazywał komunistów bolszewikami lub żydokomuną, uważał ich za zło wcielone.

    Polityka Stalina wobec komunistów niemieckich i socjaldemokratów była najprawdopodobniej pochodną jego geopolitycznych zamysłów, w których Stalin przyjmował jako generalną wskazówkę klasyczną teorię marksistowską – ostatecznego upadku kapitalizmu w szczytowej imperialistycznej fazie rozwoju poprzez wojnę, takie wzajemne wybicie się kapitalistycznych państw.

    Nawiasem mówiąc wg świadectw ludzi znających osobiście Stalina był on takim sobie ideologiem – nieokrzesanym, nieobytym, ciężko kapującym. Natomiast chytrusem, to on był doskonałym.

    A do tego upadku kapitalizmu w sprzecznościach przeradzających się nieuchronnie w wojnę (jesli już) bardziej Stalinowi pasowały uzbrojone Niemcy z Hitlerem na czele, niż klasowe doktryny z komunistami na czele. Stąd nazwanie socjaldemokratów w Niemczech socjalfaszystami i nie dość energiczne popieranie komunistów.
    Co ma do tego Putin, nie zdołałem się dokopać.
    Pzdr, TJ

css.php