Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.06.2013
piątek

Nawet komicznie

21 czerwca 2013, piątek,

Im większe są szanse na to, że Jarosław Kaczyński zostanie premierem, tym bardziej warto zwrócić uwagę na jego wywiad dla tygodnika „Do Rzeczy” (21/2013). Dwa najważniejsze wyzwania wobec Polski to – zdaniem prezesa PiS – kryzys gospodarczy i zagrożenie kulturowe, które grozi wysadzeniem w powietrze naszej kultury i tak ważnych instytucji jak rodzina. Nie ma w wywiadzie ani słowa o Smoleńsku, „zamachu”, „układzie”, dekomunizacji itp. Prezes jest bardzo stonowany, zgodnie z  nowym wizerunkiem PiS (poseł Macierewicz przepadł bez śladu).

Pod koniec obszernej rozmowy pojawia się niespodzianka. Dziennikarze (B. Wildstein i K. Baranowska) pytają o biografię Lecha Kaczyńskiego, pióra Sławomira Cenckiewicza, która ukazuje się w tych dniach. Oto obszerny fragment wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: „…zaskoczyło mnie dosłownie kilka rzeczy. Jedną z nich była sprawa zarejestrowania mojej bratowej jako kontaktu operacyjnego SB, o czym nie wiedziałem. Kiedy jednak od autora dowiedziałem się o dalszych losach tej rejestracji, bratanica opowiedziała mi o szczegółach tej sprawy, uspokoiłem się. Bo jeśli ktoś zaraz po tym, jak został zarejestrowany, zostaje schowany do archiwum, czyli wyrejestrowany, i nie ma żadnych dowodów na jegodziałalność, żadnego podpisu, niczego co by wskazywało na współpracę, to sprawa jest dość oczywista. A opowieść bratanicy dała mi obraz całej sytuacji.

(…) Poza tym z własnego doświadczenia wiem, że bezpieka tworzyła mnóstwo nieprawdziwych dokumentów. Wiem to po swoich papierach, z których wynika na przykład, że mieszkałem z Eleonorą Kaczyńską, a nigdy na oczy nikogo takiego nie widziałem. Trochę inaczej wyglądała sprawa  sprawozdań tajnych współpracowników czy kontaktów operacyjnych, ale jeśli chodzi o ich wewnętrzne notatki, to gdy przeczytałem, co o mnie pisali, to było to nawet komiczne, najwyraźniej wszystko im się całkowicie mieszało”.

To, co powiedział Jarosław Kaczyński, jest zapewne słuszne, zwłaszcza, że dotyczy osoby tragicznie zmarłej, która nie może się bronić. Ale stoi w całkowitej sprzeczności z tym, co twierdzili rycerze lustracji jeszcze kilka lat temu. Dla nich kwity były święte. Gdy ktoś śmiał kwestionować kwity z SB, mówili, że przecież bezpieka sama siebie by nie oszukiwała. A teraz okazuje się, że wszystko im się całkowicie mieszało.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 190

Dodaj komentarz »
  1. Blefuje czy normalnieje?

  2. „Kaczyński premierem” – to będzie jeszcze lepsza komedia niż molierowska „Mieszczanin szlachcicem”. Gdzie można nabyć bilety, najlepiej w pierwszym rzędzie?

  3. Ale stoi w całkowitej sprzeczności z tym, co twierdzili rycerze lustracji jeszcze kilka lat temu.

    Jarosław Kali Kaczyński, ot co !

    Jakież to uniwersalne…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czyli grozi nam Sanacja……
    Ciekawe czy skończy się podobnie?
    Bereza, czy Wyspa Węży?
    No i KIM obsadzi Partia stanowiska?
    Czarny sen to
    -Macierewicz na MSW
    -Brudziński MSZ
    -Kempa Sprawiedliwość
    -Piotrowicz Oświata
    -Hofman Propaganda

    TYlko, kto resorty gospodarcze?
    Rydzyk?
    Pewne doświadczenie ma……

  6. Premier Donald Tusk powiedział, że wydatki reprezentacyjne dla jego żony były pokrywane z partyjnych składek i darowizn, a nie z dotacji budżetowych dla PO. Jak dodał, jego żona często jest współgospodynią podczas wizyt państwowych, a swoje obowiązki wykonuje społecznie.

    Rozumiem, że kiedy Donald Tusk przestanie podejmować oficjalnych gości państwa polskiego, wtedy wszystkie kiecki, torebki i buty pani Tuskowej wrócą do wspólnej garderoby Platformy, kto wie, może pójdą w naftalinę na kilka lat jeśli tendencja z aktualnych sondaży utrzyma się do wyborów. Minister Nowak pożyczał reprezentacyjne zegarki od biznesmenów, co zaczęło brzydko pachnieć, a więc czemu nie zorganizować partyjnej wypożyczalni reprezentacyjnych garniturów, kiecek, akcesoriów i zegarków ? Metek nie nosi się na wierzchu, a więc nikt nie zobaczy, że obok napisu Prada, Armani czy Boss jest pieczątka z numerem inwentarzowym i informująca, że dana rzecz jest własnością Platformy Obywatelskiej.

    Lepsze to niż drętwe tłumaczenie o tym, że pani Tuskowa jest ubierana w celach prac społęcznych.

  7. Szanowny Jacobsky,
    a Tobie co jest? – zacząłeś dobrze na hasło Gospodarza – „huzia na kaczora” a teraz „cafasz sie do tyłu”? Stado Ci się „nie podobie, co”? (A przypomnę coś z Wikipedii:
    – „Cechą charakterystyczną lemingów jest okresowe wykształcanie większych pazurów w przednich łapach….
    – Kopalne szczątki lemingów odkrywano również na terenie Polski ….
    – W okresach braków pożywienia zjadają także swoich współplemieńców.
    – Lemingi zaliczane są do szkodników ….)

    Pozdrawiam, Nemer

  8. @ Orca (21 czerwca o godz. 14:16)

    Slogan reklamowy „Coca-Cola to jest to” wymyśliła Agnieszka Osiecka w 1982 roku. Narrator zalinkowanego przez Ciebie nagrania twierdzi, że to on był autorem i że musiał w Londynie szczegółowo tłumaczyć, co to znaczy „to jest to”. Z kontekstu wynika ponadto, że mowa o wczesnych latach siedemdziesiątych, padają nazwiska: Ziętek, Gierek, Olszowski. Czy możesz podać jakieś wytłumaczenie tych nieścisłości?

  9. Wielce Szanowny Panie Wieśku,
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/06/18/kanikuly-nie-bedzie/#comment-317010
    Dziękuję za przytoczenie Kennana, bo jego zdanie potwierdza moją opinię (16:11): „Oczywiście obie wojny wywołano pochopnie, nie ma usprawiedliwienia” – chodziło mi jasno także o wojnę w Wietnamie.

    Ale przyjrzyjmy się, co jeszcze Kennan stwierdza nt. ZSRR, czego nie ma w polskojęzycznej wersji artykułu wikipedii.
    „Władza radziecka, w odróżnieniu od Niemiec hitlerowskich, nie jest ani schematyczne, ani nie podejmuje niepotrzebnego ryzyka. Odporna jest na rozumowe argumentacje, za to jest bardzo wrażliwa na logikę siły. Dlatego ma zdolność wycofania się i zwykle to robi, gdy napotyka silny opór w danej sytuacji.”

    Dalej w punktach charakteryzuje władzę radziecką:

    (1) Sowieci postrzegają siebie w stanie nieustającej wojny z kapitalizmem;
    (2) Sowieci mogą użyć kontrolowanych przez siebie marksistów w świecie kapitalistycznym, jako sojuszników w tej wojnie;
    (3) Agresja sowiecka nie jest zgodna z poglądami narodu rosyjskiego lub z tamtejszymi realiami gospodarczymi, ale wynika z historycznej rosyjskiej ksenofobii i paranoi;
    (4) Struktura władzy radzieckiej uniemożliwia jej obiektywną i dokładną ocenę rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej.

    Owszem powstrzymywana była – nie tylko przez USA, ale sporą cześć „Wolnego Świata” – agresja komunistyczna w Korei; także po zainstalowaniu rakiet z głowicami jądrowymi na Kubie; po agresji z pomocą chińską, a potem głównie radziecką na pólwyspie Indochińskim, która po wycofaniu się Amerykanów z Wietnamu objęła krawe agresje w Laosie i Kambodży; po wkroczeniu Armii Czerwonej do Afganistanu. Zaś odpowiedzią Sowietów na detente za rządów Cartera była instalacja rakiet ss-20 średniego zasięgu w celu zdestabilozowania militarnie Europy środkowej, zastraszenia zachodniej Europy i oderwania jej od USA. W każdym przypadku agresorem był „miłujący pokój” ZSRR i promujący „naukową” doktrynę walki klasowej proletariatu z burżuazją.

    Co się takiego zmieniło po roku 1956 i wstąpieniem Chruszczowa na kremlowski tron? W polityce zagranicznej, doktryny Stalina zastąpiła doktryna Chruszczowa, potem Breżniewa, równie brutalne wobec Węgier (1956) i Czechosłowacji (1968), oraz Polski (1981). Kolejne ekipy od Stalina aż do Gorbaczowa dokładnie odpowiadają charaktersytyce Kennana.

    Niechże Pan pozostaje przy swoim zdaniu, skora taka wola. Konfrontacja naszych argumentów jest nierówną walką, więc z wielkiej sympatii dla Pana nie będę już dalej odpowiadał, pozwoli Pan.

  10. Nemer,

    Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Czy to nie może tak być, że zarówno Kaczyński/PiS, jak i Tusk/Platforma zasługują na słowa krytyki ?

    No i po co te złośliwości o lemingach ?

    Czy mam w rewanżu pogratulować Ci dobrego samopoczucia, a raczej poczucia własnej wartości (a.k.a. przerośniętego, acz niedokarmione ego) ?

    Pozdrawiam

  11. Slogan reklamowy „Coca-Cola to jest to” wymyśliła Agnieszka Osiecka w 1982 roku.To bylo w roku 1971- czasy Gierka, to tyle odnoscie Coca Coli.
    Lustracja i slynne teczki to byla bron polityczna,to bylo obrzydliwe co ci ludzie wyprawiali ale ty tylko swiadczy o nich samych,ludzie malego pokroju.Smolensk to tez bron polityczna,taki taniec na grobach tragicznie zmarlych,kicz i zbrodnia na narodzie polskim.

  12. Alex,

    Dziekuje za komentarz na temat wprowadzenia sloganu „Coca-cola. To jest to”. Ten slogan byl zaakceptowany przez firme w roku 1972. Niektore zrodla dostepne przez Internet blednie podaja rok 1982.

    Rok 1982 w Polsce to czasy, ktore do dzisiaj sa z duzym zaangazowaniem komentowane przez uczestnikow blogow Polityki.

  13. Beata Kempa (SP) oceniła, że KRRiT dyskryminuje katolików w Polsce, a treści religijne w telewizji publicznej „wynoszą zero”. – Pan przewodniczący KRRiT odpowiedział na to pytanie na jednej z komisji, że przecież Polacy mają dwa seriale: „Ojciec Mateusz” i „Plebania”. To jest skandal, jeśli on uważa, że w kraju katolickim, gdzie ponad 2,5 mln osób już domaga się na piśmie istnienia TV Trwam na multipleksie, wystarczą „Ojciec Mateusz” i „Plebania”. Zapomniał, że „Plebania” została już zdjęta z anteny – mówiła
    poseł.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-przyjal-sprawozdanie-krajowej-rady-radiofonii,1,5546038,wiadomosc.html
    =================

    Jedna z moich murowanych kandydatek na ministerialny fotel……
    Interesująca przyszłość.
    Medaliki do kontroli?
    Inną sprawą jest, kto będzie miał koncesje na ich produkcję i ile będzie to kosztować…….

  14. Równie ciekawa dyskusja mogłaby się toczyć na temat rozpoczynającego się właśnie polskiego serialu – ” 1920 Wojna i miłość”……

  15. Proszę Państwa,
    nie wymagajmy od @ Orcy wyjaśnienia rozbieżności dot. autorstwa i daty powstania hasła: „Coca -Cola to jest to .”
    Orca jedynie „zapodała” oryginalne nagranie wspomnień Kleofasa ” w tym temacie ” . Ewentualne rozbiżności co do daty i autorstwa mógfłby wyjaśnić Kleofas, – mógłby … gdyż już nie wyjaśni, niestety…
    No, chyba że w jakiś spirytystyczny sposób.
    Przy okazji mogliśmy zobaczyć jak wyglada(ł) Kleo i Jego ukochany pies…
    Pozdrowienia dla Orcy.

  16. Jurku Cedro,
    wielokrotnie rozmawiałem z Kleofasem i zdarzyło się, że i o Coca-Coli była mowa. Kleofas b. dobrze wiedział kto wymyślił hasło „Coca-Cola to jest to!” i nigdy nie przypisywał sobie jego autorstwa. Z datami i wędrówkami w czasie Kleofas miewał kłopoty, wynikające zapewne zarówno z nieprzywiązywania do dat większej wagi, jak i ze swoistego zerwania ciągłości biegu wydarzeń, przez co musiałem pomagać mu w b. precyzyjnym umiejscowianiu wydarzeń z jego opowieści w czasie. Czas dzielił się dla Kleofasa na lata spędzone w Polsce i czas „wolności”.
    Wszystko, co wydarzyło się w Polsce, miało miejsce w jednym dla niego czasie, niepodzielnym.

  17. Jacobsky 21 czerwca o godz. 19:57 –„Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Czy to nie może tak być, że zarówno Kaczyński/PiS, jak i Tusk/Platforma zasługują na słowa krytyki ?”

    @Jacobsky
    – Może być, i od przodu i od tyłu zasługują nie tylko na słowa krytyki ale nawet na modlitwę „Zgiń, przepadnij POPiSu nieczysty”.
    – Ponieważ wyłamałeś się ze stada to moje „coś tam coś tam” o lemingach Ciebie raczej chyba nie dotyczy. To o co Ci chodzi? – no, chyba że jest inaczej. A nie jesteś przypadkiem przewrażliwiony nieco?
    – Nie będę Cię pouczał co masz robić, bo nie jesteś już małym chłopczykiem.
    – Śledząc Twoje wpisy miałem wrażenie, ze masz poczucie humoru ale widzę, że tylko miewasz, i to byłoby na tyle.

    Pozdrawiam, Nemer

  18. Jurek Cedro
    21 czerwca o godz. 19:24

    Przepraszam, ze nie zauwazylam wczesniej Twojego komentarza i nie odpowiedzialam.
    Posluchalam tekstu Kleo jeszcze raz i nigdzie Kleo nie przypisuje sobie autorstwa sloganu coca-coli. Kleo opowiada, ze wyjasnial szefom firmy rozne konteksty uzycia zwrotu „to jest to” zanim firma zaakceptowala slogan w jezyku polskim. Nie rozumiem tego, jako przypisywanie sobie autorstwa. O ile wiem, firma oglosila wtedy w Polsce konkurs na slogan.

    Rowniez zauwazylam, ze z wyjatkiem nazwisk kilku politykow, wszystkie nazwiska sa wyciete. Nie jestem w stanie wytlumaczyc niescislosci, ktore wspominasz.

  19. Lex,

    Pozdrowienia!

  20. Kleofas konfabulował bez miary 🙄
    Hasło „Coca-cola to jest to” stało się popularne na początku lat 70. ale kto się szanował, ten nie powtarzał oficjalnej reklamy, tylko mawiał Coca cola to je ono bo w owych czasach panowała moda na tłumaczenie popularnych haseł na język czeski, a właściwie jego parodię, która nas niezmiernie bawiła 😉
    W Czechosłowacji wisiały wszędzie czołobitne hasła typu „Z Soveckym Svazem na veczne czasy a nikdy inak!”, no to się mawiało „Holodupki hop do kupki” (Proletariusze wszystkich krajów łączcie się), a oni nam zazdrościli naszej odwagi 😉
    Teraz my im zazdrościmy ich wolności od okowów KK 🙄

  21. Obok tematów komediowych – „Kaczyński premierem”, „Kleofas to jest to”, dzieją się też dramaty we współczesnym świecie. Weźmy dramat Rosji i Putina. Za Sojuza Armia Czerwona swą konwencjonalną mocą i wysuniętymi aż po Łabę bazami broni pancernych i lotnictwa zagrażała całej Europie po Atlantyk. Na co NATO w odpowiedzi musiało utrzymywać swoje kosztowne armie i dodatkowo grozić odstraszeniem jądrowym. Teraz gdy Rosja jest okrojona, o wiele mniej totalitarna a gospodarczo nadal zacofana i nie może uzyskać przewagi w broni konwencjonalnej, co ukazała batalia gruzińska o Osetię w 2008 wraz ze wszystkimi słabościami rosyjskiej armii, to Putin i jego wojenne naczalstwo odrzucają propozycję USA zmierzającą do zmniejszenie arsenału nuklearnego i kurczowo trzymają się broni nuklearnej dla odstraszenia.

    Nu kowo?
    Impierialistow!

  22. Co do opowieści Kleofasa,

    Ja też uważam, że w nagraniu Kleo nie przypisywał sobie autorstwa „Coca Cola to jest to”. Mówił, że pisał jingle, ale nie slogan. Wygląda na to, że był kimś w rodzaju przedstawiciela handlowego na kraj.
    Fajnie było Go zobaczyć i usłyszeć.

  23. @ Orca i Kadett

    Dziękuję za wyjaśnienia. Firma Coca-Cola HBC Polska przedstawiła na swojej stronie internetowej historię obecności Coca-Coli w naszym kraju. Można tam znaleźć następujące stwierdzenie: „Na rosnącą popularność napoju wpływ miało także hasło „Coca-Cola to jest to!” stworzone przez Agnieszkę Osiecką w 1982 r.”

    http://www.coca-colahellenic.pl/aboutus/history/

    Niemniej z innych źródeł wynika, że slogan ten był w obiegu już we wczesnych latach siedemdziesiątych, ale na dobre zaistniał w polszczyźnie po rozstrzygnięciu konkursu ogłoszonego przez firmę Coca-Cola w 1982 r. Pisze o tym autor książki pod tytułem „American Advertising in Poland” (link podaję w osobnym komentarzu, żeby uniknąć czekania na moderację).

    Reasumując, narrator nagrania rzeczywiście mógł tłumaczyć obcokrajowcom, co znaczą słowa „to jest to”. Wrażenie, że przywłaszczył sobie hasło, można było odnieść krótko przed czwartą minutą nagrania, gdy narrator stwierdził: „No i napisałem piosenkę i ten slogan wtedy właśnie.” Ale po bliższym wsłuchaniu się jestem przekonany, że w połowie zdania po prostu zmienił przedmiot rozmowy i zaczął mówić o powszechnie znanym sloganie Osieckiej.

  24. Z Kaczyńskim nie dojdzie do ładu, co dzień mówi coś innego. Albo wzorem ludzi Wschodu wierzy w to, co w danej chwili mówi. Pół biedy, jeśli to tylko gadanina, ale dopuścić takiego człowieka do rządzenia dużym krajem to prawdziwa tragedia.

  25. KŁ 21 czerwca o godz. 21:48 pisze:- Obok tematów komediowych – „…Kleofas to jest to” …
    A co z tym Singapurem żałosny mądralo?

  26. Te polski serial polecam koneserom stereotypów…..
    Choc niektóre fragmenty wydają się znajome- cygara, kapelusze, kiecki, szampan, Panowie Oficerowie…..
    I interesy z intendenturą…..za prowizją, która herbowych nie hańbi……..

    „umarł kredyt, burg nie żyje
    kto nie płaci, ten nie pije”
    Chyba że ma dojścia……..

  27. Nemer,

    rzeczywiście: tylko miewam. Na potrzeby blogosfery w sam raz 😉

    pozdrowienia

  28. Panie Redaktorze,

    Czy naprawdę uważa Pan, że JK może zostać premierem?
    Mnie trudno w to uwierzyć.
    Trudno, bo – moim zdaniem – dzisiejsze sondaże są czymś w rodzaju zemsty na frajerach. Za brak konkretu.
    Wiadomo, że wybory będą za dwa lata, nikt nie czuje wyborczego pistoletu dostawionego do pleców, to raczej protest niż wyznanie miłości wobec opozycji.
    Osobiście nie uważam, by kraj stał nad przepaścią, ale rzeczywiście miałkość i tchórzostwo rządzących są irytujące. Brak zdecydowanych ruchów, parcia do przodu, brak dialogu z ludźmi – wszystko sprawia wrażenie słabości, a nikt nie lubi słabych władców.

    A wydawało mi się, że kilka lat wolnych od wyborów to pole do działania.

  29. Jiba
    21 czerwca o godz. 22:42

    przecież premierem ma być Gliński…

  30. Jacobsky
    21 czerwca o godz. 22:53

    Kto?… 🙂

  31. Jiba,

    no nie pamiętasz ? Miś z okienka… tzn z iPada (kiedy „przemawiał” w Sejmie w rękach Prezesa).

    http://www.youtube.com/watch?v=MnMRtiAwGGM

    3:37 – dobrze widać

  32. A kogóż to może interesować, co taka dziadyga Jarosław K miałby do powiedzenia jakiemuś SB? Kto się jeszcze podnieca wypieradami IPN? Mnie osobiście doprowadza do szału sytuacja, w której totalne lenie i mitomani tworzą historię, na co ja i inni obywatele muszę się zrzucić. PO latach znowu się okaże, że działali tam tacy sami „fachowcy” jak w SB, a wszystko co wytworzyli, było tylko efektem ciągu na kasę za friko z elementami choroby psychicznej. Dlaczego Polacy są takimi durniami? Czy ma to uporządkować IV Rzesza?

  33. Śleper
    21 czerwca o godz. 23:30
    Dlaczego Polacy są takimi durniami? Czy ma to uporządkować IV Rzesza?

    Mój komentarz
    Szanowny szerzycielu, doczekam się wyjaśnienia tajemniczej idei IV Rzeszy, którą to ideą punktujesz cierpliwie durnych Polaków?
    Pzdr, TJ


  34. 21 czerwca o godz. 17:59

    „Kaczyński premierem” – to będzie jeszcze lepsza komedia niż molierowska „Mieszczanin szlachcicem”. Gdzie można nabyć bilety, najlepiej w pierwszym rzędzie?…”

    Doskonale odrobil Pan lekcje.
    Tak trzymac – sluszny poglad jest i rechot, ktory Panu sugerowalem…

    I tylko trzymac sie z dala od jakiejkolwiek merytoryki.
    Zostanie Pan elita blogowa.

  35. „Gdzie można nabyć bilety, najlepiej w pierwszym rzędzie?”
    Wiedzialem , na Lodzian (ko’w) mozna liczyc
    Aby bylo wszystko jasne . Klaskanie zawsze zawsze przychodzilo mi z trudem . Place za bilet i na tym konczy sie moje zangazowanie .

  36. Andrzej Falicz, KŁ,

    no i po co dzielić skórę na Kaczyńskim, skoro do wyborów zostały uparte dwa lata ?

    Zresztą moim zdaniem Kaczyński wystartuje w wyborach prezydenckich.

    Dla brata.

  37. No to jak to jest z tym Bolkiem Panie Jareczku?87BV

  38. http://www.youtube.com/watch?v=TjZExQlcyuc&feature=related

    Jacobsky;

    Wiem ze ludzie twojego pokroju maja problem z sercem,jezeli nadal
    do wszystkiego bedziesz podchodzil tak emocionalnie i sie upieral
    to wroze ci szybkie zejscie z tego swiata na zawal przed monitorem.
    W twojm wieku jest to juz bardzo niebezpieczny precedens,wiecej
    relaksu i dystansu do swiata i ludzi.
    Ps.
    Nie wiem skad mi to przyszlo do glowy ale jestem jak Kasandra
    bardzo czesto sprawdza sie to co mowie,wiec wes to sobie do
    swojego chorego serca i miej to na uwadze.

  39. Jędrek Falicz ma rację; Kaczor to taki łatwy cel, tyle razy go ostrzelano, że wszelka kpina z tego idola Jędrka to tylko powtórka z rozrywki.
    Może więc poważniej.
    Szanowny Nemerze, nalezysz do grupy kruków, które kraczą, że wszystko idzie ku zagładzie, że dług rośnie i Ty rozpaczasz nad losem naszych wnuków, którzy spod tego tego długu nie wygrzebią się.
    Jeżdżę teraz po Polsce; byłem w Warszawie, w Swiętokrzyskim, na podkarpaciu, zachwycania sie wypiękniałą Polską
    W Twojej ponurej wizji albo to wszystko jest tylko mirażem, taką mydlaną bańka, która pęknie i te domy, mosty, drogi i inne budowane przy współudziale Unii Europejskiej obiekty znikną w czarnej dziurze wzrastającego długu, albo po prostu przyjdą wierzyciele i odbiorą nam tę wypiękniała Polskę; Zydzi, Chińczycy, albo jakies Goldman Saksy.
    Już w tej chwili prawi Patrioci z PISu głosza, ,że jesteśmy zniewoleni i że co z tego, ze żyje sie wygodniej że budujemy się(takich domów jak na Podkarpaciu to nawet we Francji nie widziałem), jezdzimy wypasionymi brykami, strzyżemy trawniki przed domami.
    To , że PIS tak głosi , to zrozumiałe; ich nienawiść do Tuska, który niesłusznie odebrał władzę jedynie słusznemu premierowi Kaczyńskiemu, jest uzasadniona. Gdyby jednak PIS rządzil, a Polska i tak dzięki przedsiębiorczości Polakow i wsparciu Unii, rozwijałaby się tak jak sie rozwija, to nie bylibyśmy wcale kondominium, mimo, że dług i tak by rósł, bo zadłużona jest większość rozwiniętych państw; i USA i Francja, nie mowiąc już o Hiszpanii, Irlandii czy Grecji.
    Nemerze, masz rację, że nie jest dobrze być zadłużonym, ale czy można porównywac zadłużenie całego państwa do zadłużenia jednego człowieka czy jednej rodziny. Przecież to nie ta skala.
    Po drugiej Wojnie Niemcy, Japonia, Wielka Brytania były zadlużone i jakoś dały sobie z tym radę.
    Być może, ze tym razem kryzys jest poważniejszy, ogólnoświatowy, a Ty rozpatrujesz to zbyt wąsko; bo nasze polskie dzieci i wnuki. A co z wnukami amerykańskimi, hiszpańskimi ?
    Więc co, Gomułka miał może rację, bo nie chiał sie zadłuzac i mieliśmy bezmięsne poniedzialki, a na nielicznych szosach nie było korków, bo nie było samochodów.
    Właśnie obejrzałem pierwszą lekcję jaką z kosmosu udzieliła chińskim uczniom nauczycielka. Postęp w Chinach jest niebywały. Ale za jaką cęnę ?
    Chińczycy w zadziwiający sposób pożenili kapitalizm z autorytaryzmem(Komunizmu nie ma tam za grosz, nawet jesli Jasny Gwint szukałby go pod mikroskopem). Wyzysk własnego narodu, ceny dumpingowe eksportowanych towarów, kupowanie lub kradziez licencji , dyscyplina, pracowitość, inteligencja i bezwzględność.
    No i Chiny stają sie największym światowym wierzycielem, jakie tam Golden Sachsy.
    No i niech Tusk zmusi nas Polaków żyjących sobie wygodnie, do takich wyrzeczeń, takiej ciężkiej pracy, nie wyrzucania śmieci. Przecież w Chinach taki warchoł Duda już dawno redukowałby sie w jakimś obozie pracy rozbijając motyką twardą ziemię.
    A może Nemerze , rzeczywiscie byłoby lepiej,gdybysmy przestali sami soba rządzic, bo jakos nam to nie wychodzi i oddali sie w niewole jakimś Chińczykom ? Bo kto by w Poslce rządzil to Ty i tak bedziesz niezadowolony. A z Chińczyków nie można być niezadowolonym, bo poślą tam, gdzie Duda uprawia glebę.
    Pozdrawiam
    PS.
    Staram sie wejsc w buty nieodżałowanego Telegraphica, tego potępianego mędrca z Toronto, ale gdzie mi tam do jego wiedzy.

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Volkswagendeutscher

    Rozumiem, rozumiem jak to sie ma … (?)

    ” W warstwie wizualnej autorzy próbują stosować cytaty z innych dzieł, chociażby wirujące wierzchołki drzew widziane z perspektywy leżącego żołnierza, dosłownie przejęte z sowieckiego filmu „Ballada o żołnierzu”. (…) Ale szczególnie groźna wydała mi się postawa konsultanta naukowego prof. Juliusa Schoepsa (…) To publikacje Jana T. Grossa i „Gazety Wyborczej” ośmieliły Niemców ”

    http://www.naszdziennik.pl/mysl/36493,antypolski-skandal.html

  41. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Volkswagendeutscher

    Rozumiem, rozumiem jak to sie ma … (?)
    http://www.youtube.com/watch?v=zFYJ41OZ2t0

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Volkswagendeutscher

    Rozumiem, rozumiem jak to sie ma … (?)

    ” Julius Hans Schoeps (* 1. Juni 1942 inDjursholm/Schweden) ist ein deutscher Historiker und Politikwissenschaftler, Direktor des Moses Mendelssohn Zentrums für europäisch-jüdische Studien an der Universität Potsdam und Vorstandsvorsitzender der Moses Mendelssohn-Stiftung (…) Zudem unterstützte er jahrelang das von Erika Steinbach und Peter Glotz initiierte Projekt Zentrum gegen Vertreibungen [4]. Im September 2010 zog er seine Unterstützung zurück. Nach abfälligen Äußerungen Steinbachs über den polnischen Politiker Władysław Bartoszewski begründete er das gegenüber dem Handelsblatt mit den Worten „Die Arbeit der ‚Stiftung gegen Vertreibungen‘ gerät zunehmend in schiefes Licht“…„Ich möchte mit dem Projekt nichts mehr zu tun haben und verlange von der Liste der Unterstützer gestrichen zu werden“ Wiki

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    AlienDoc !

    I co tam slychac w Potsdamie, przekopujesz-fabrykujesz czy prozniaczysz przy trawce w beztroskim Sanssousi. To co … kiedy dowolujesz ?

  44. Ukraińcy mogą nas oskarżyć o ludobójstwo?

    – Choćby o polski odwet na Ukraińcach ze strony AK w 1944 r. Dokonano go, co gorsza, na innym terenie i wobec innych Ukraińców niż ci, których można byłoby oskarżać o zbrodnię wołyńską.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14147667,Borusewicz__jestem_przeciwnikiem_uchwal_historycznych.html#ixzz2WvY3UYyK
    =================

    Prawdy historyczne……
    Strasznie śliski temat.
    Czyje są prawdziwsze?

  45. @Lewy odciął się od sieci www, ale przeżył.

    Czy będzie schylał swe drukowane tu literki ku stosowaniu przymiotników raczej niż zaimków:
    takich domów jak na Podkarpaciu to nawet we Francji nie widziałem
    – trudno powiedzieć.

    Szanowny @Lewy!
    Jest kłopot z zaimkami. Gdy w towarzystwie użyję zaimka „ona” lub „on” mówiąc o osobie obecnej, to żona twierdzi, że moje chamstwo się roznegliżowało, choć ma mało do pokazania.
    Chyba dwukrotnie opisywałem scenkę z lokalnego spotkania ogrodników, przez nieogrodników zwanych badylarzami.

    Po zagajeniach i nawilżeniu gardeł badylarze zaczęli nisko skakać sobie do gardeł i jeden się spiął do wyższego skoku: „Niech mi powie chłop od gnoju! Ale jakiś taki to on sobie …”
    { reszta niestotna w kwestii dopełnień bliższych i dalszych }

    Jakoś tak się składa, że wyścigi kolarskie na zachodzie Europy są uzgadniane z aparatem propagandy Unii Europejskiej oraz stacji TV Eurosport. Trasy kolarskich zmagań nie mogą prowadzić przez zaśmieciony krajobraz. Planszami i brzydotą domów.

    Szanowny @Lewy nie wjeżdżał do Zakopca od strony Nowego Targu, ani nie wjeżdżał do warszawy od strony Radomia lub Piotrkowa Trybunalskiego. I nie zachęcam.

    Życzę natomiast @Lewemu odwiedzenia Toskanii.
    Zamordystyczna władza w komunalnych domach instaluje tanią w użytkowaniu telewizję kablową, aby niesforni Włosi na domku kilkurodzinnym nie umieścili tuzina anten drapakowych i misowych.

    Ja też jestem dumny z Polski. Ale bądź proszę @Lewy umiarkowanie staranniejszy w ocenach i stosuj mnie zaimków. Nie mamy się czego wstydzić. Obok dróg nie wystaje żebrząca ochydnie brudna nędza!

  46. Jacobsky
    21 czerwca o godz. 23:12

    Wiem, kto to jest Gliński. Pytając „kto” chciałam tylko zasugerować, że kompletnie nie wierzę w to, że byłby decyzyjny. To Marcinkiewicz bis, tylko o klasę wyżej.

  47. Brak wpisania się w tytułowy motyw zagrany przez Gospodarza kładę na karb i garb resztek kanikuły.

    A Ci z lepszym zestawem wspomnień z PRL pamiętają stopniowanie śmieszności skodyfikowane przez Jerzego Wittlina.

    Teściowa jadąc autem wpadła do stawu. (śmieszne śmieszne)
    Teściowa jadąc moim autem wpadła do stawu. (śmieszne nieśmieszne)
    Żona Donalda Tuska nosi składkowe.(nieśmieszne śmieszne)
    Antoniemu bardziej ufają niż Donaldowi.(nieśmieszne nieśmieszne)

  48. Lewy
    22 czerwca o godz. 8:00

    „… a Ty rozpatrujesz to zbyt wąsko; bo nasze polskie dzieci i wnuki. A co z wnukami amerykańskimi, hiszpańskimi ?…”

    Lewy, nie oczekuj od przeciętnego Polaka troski o nie swoich. Ja jestem tutaj na stałe i bardzo rzadko spotykam kogoś, kto wzrokiem sięga poza dorzecza dwóch rzek.

  49. Drogi Staruszku a jednak jest Pan lepszy od toskanskiego wina ,
    /z checia zamienilabym mojego meza z Pana zona , ale to tylko przypuszczenia ?/ … ale jesli chodzi o matematyke /zwykle normalne
    liczby /.
    Telewizje kablowa ,ze tak powiem kladzie sie w ziemie razem z kablem elektyrycznym , w Toskanie jest to konieczne w wiele innych czesciach
    Europy sprawa kalkulacji /ekonomicznej/.
    Pozdrawiam
    ps.
    tak naprawde mysle ze wielu ;Oni, one i ono u Was nie potrafia jakos
    PORZADKOWAC swoich informacji /i ja moich z Polski/…

  50. Nic nowego pod słońcem. Mnie JK nie zaskoczył, u niego to jest standard. Jeśli np. znalazłyby się jakieś papiery, dajmy na to, na Danutę Wałęsową, to usłyszelibyśmy z ust pana Jarosława, że jest coś na rzeczy, że on wiedział od dawna, ale obowiązek dochowania tajemnicy nie pozwalał mu mówić.
    Repertuar wypowiedzi na takie okazje jestem w stanie przewidzieć z góry. Tego akurat pan prezes przez ostatnie 24 lata mnie nauczył.

  51. TJ 21 czerwca o godz. 23:49
    Nie widzę potrzeby niczego wyjaśniać na blogach Polityki, bywalcy są tu wystarczająco rozgarnięci, a jeśli udają, że nie, to pragną wejść w dłuższą dyskusję. Ja w zasadzie komentuję tylko opinie autorów blogów, a komentarze gości czytam wybiórczo i to tylko te krótsze.
    POzdro(waś)

  52. Rzeczywistość nie jest taka jak ją widzimy, ale taka jaką chcemy widzieć. I tu widać, że P0 w swoim braku „patrzenia do przodu”, ze swoim „chciejstwem” i retoryką – sprzed okresu rządów, sprzed – z osobowością inż. Mamonia sama siebie „zagoniła” w piętkę. Pada ofiara swej „mamoniowatości”. Np. czy mądrym było z jej strony „podwyższyć” – na złość rządzącym wtedy „pisiakom” oraz SO i LPR – „becikowe” (przebili w „populizmie” rządzących czyli na „złość mamie odmrozili sobie uszy”). To tylko jeden przykład z „odjazdowości” tej formacji. O „Duchu Świętym” – do którego cały czas odwołuje się przy podejmowaniu decyzji (politycznych też) – jej vice-przewodnicząca i Prezydent m.Warszawy – nawet już nie będę (z obciachu i wstydu) wspominał !
    Kraj może i kwitnie, ale jeśli ludziom, pojedynczym, się nie poprawia (znaczy oni tego nie odczuwają, oni tego nie doświadczają na co dzień) – to nic z tego nie wynika. To sztuka dla sztuki. Dziś „kula śniegowa” idzie aby głosować za wszelką cenę przeciwko P0 – wszędzie, zawsze i …. na złość im (tym „ONYM). Tak dziś szary, zwykły człowiek odbiera tych co rządzą. To dla niego są nadal ONI.
    Kultura honoru (o czym pisałem pod poprzednim felietonem Gospodarza, a która cały czas jest na „nie” i do czego P0 też się przyczyniła swoją retoryką) to też m.in. „pokazywać” ONYM, że mamy ich w d….. Na złość „mamie” – z honorem, „boso ale w ostrogach” – odmrożę sobie uszy.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53
    PSD: Elbląg będzie głosowaniem nie „za” czymkolwiek, ale „przeciwko platformersom” w ogóle. Wszystkie wybory tu nad Wisła sprowadzają się do plebiscytu ! I to jest chore.

  53. Jiba
    22 czerwca o godz. 11:27
    Lewy
    22 czerwca o godz. 8:00
    Lewy, nie oczekuj od przeciętnego Polaka troski o nie swoich. Ja jestem tutaj na stałe i bardzo rzadko spotykam kogoś, kto wzrokiem sięga poza dorzecza dwóch rzek.

    Mój komentarz
    Otóż to. Ja również bardzo rzadko spotykam ludzi, których interesuje szerzej świat poza horyzontem swojej trasy dojazdowej do pracy, otoczenia mieszkalnego i ciekawostek z telewizji – o pogodzie, trąby powietrzne, kłótnie polityków, gafy, ale jajca, jakaś Monika W. zabiła dziecko, itd.

    Krajan po prostu świat mało interesuje i to jest świetna pozycja wyjściowa dla prawdziwych Polaków, wszechpolaków, wszelkiego rodzaju demagogów, politycznych misjonarzy, odnowicieli, nowinkarzy i performerów.

    Istnieje wśród prawdziwych Polaków taka dziwaczna teoria, która mówi, ze pozostali Polacy (nieprawdziwi) dlatego nie interesują się ideami prawdziwych Polaków, bo media w Polsce są sterowane przez Bilderberg, ogłupiają lemingi, a ci nieświadomie ulegają. Jest to teoria dorobiona do zupełnie prozaicznej sytuacji.

    Badanie demoskopijne czarno na białym pokazują fałsz tej teorii – wiedza przeciętnego krajana o świecie, o polityce, czytelnictwo książek, prasy są znikome na tle większości krajów Europy.

    Patrząc na tę teorię Prawdziwych Polaków o ogłupianiu lemingów pytam się – w jaki sposób Bilderberg ogłupił te nieporadne zwierzątka, jeśli one nie czytają prasy, nie studiują literatury, nie interesują się polityką, bo nie są w stanie zrozumieć o co chodzi?

    Bilderberg, masoni, europropagandyści, unioniści, banksterzy, czerwoni, różowi, FSB, Mossad, CIA, etc., mają narzędzia, ale te narzędzia nie są w stanie ogłupić lemingów, bo za przeproszeniem lemingi głupie już są.
    Narzędzia implementujące obce idee w Polsce nie działają szerzej na naród, a szczególni na lemingową większość.
    Pzdr, TJ

  54. @Lewy

    Być może @TO będąc lepszym od Ciebie w ekonomii zastosowałby analizę wieloczynnikową ze zbadaniem synergii i ciągnięciem za koszty po czasoprzestrzeni.

    Natura przekazu energii elektrycznej torem woltanicznym oraz sygnału cyfrowego torem światłowodowym sprawiłaby, że bez naruszania przeznaczenia powierzchniowego ujetego w planie zagospodarowania przestrzennego daje się pociągnąć zasilanie procesora w energię i w dane tym samym ciągiem.

    Niestety! Sieć drenów i sieć kabli energetycznych nie polubią się za naszego życia.

    Niedawno była w Polsce awantura o poprowadzenie kabla szpiegowskiego przyklejonego do rury z zasiarczoną ropą naftową.

    Odazotownie gazu ziemnego swó zysk netto opierają na sprzedaży helu o czym śledczy zespołu smoleńskiego wiedzą.

    Proste rezerwy umysłowe mó Szanowny @Lewy Kolego się wyczerpały.

    Córka rockmena wyjące swą przyszłość w USA przylatuje do Europy i przyjeżdża na prowincję toskańską stracić cnotę na starym kontynencie. To nie była Sally i Toskańczykowi nie było Harry.

    I tylko piękno toskańskiego krajobrazu szpecił maszt retransimtera sygnału telewizji eterycznej. Próbowano sygnał cyfrowy przesyłać w Polsce siecią z prądem. Niestety! Koszt specjalnych transformatorów nie był pomijalny.

    Gdybyś @Lewy wybierał się do Sienny, to dlatego, że kable energetyczne nie wiszą tam na każdej ulicy i przy każdej drodze.

    Czas odchodzących kowbojów z jedną linia torów i słupów telegrafii na bezmiarze prerii przeminął.

    Gdybyś oglądał wyścig kolarski Dookola Turcji, to widziałbyś szerokie nowe i nowoczesne autostrady, zagajniki billboardów i zero kwietnych rabat i ogródków.

    Tęsknimy za rustykalnym krajobrazem, a sieci wiszące można ukraść bo drabiny staniały. Na Śląsku jest plaga kradzieży kolejowych wiszących kabli miedzianych.

    A młoda amerykanka, która przyjechała do Toskanii pod drzewem, a nie pod słupem stracić cnotę na podwórku Taty miala schody do nieba.

    Nie trzeba ruszać bioder z krzesła, aby trochę być zorientowanym w świecie. Tylko przed 21-m rokiem należy w wakacje nauczyć się rozróżniać szum iglastego od szumu osikowego i poznać upodobanie poziomek do owocowania w starych zardzewiałych torach kolejowych.

    KTT okreslił poelvisową estradowośc jako elektryfikację i epilepsję.
    Obok mnie, w parczku idzie magistrala telefoniczna. I chlopaki nieustannie zarabiają na rodzinne wczasy w Toskanii przewlekaniem coraz bardziej przepustowych kabli świadłowodowych przez niby krecie korytarze pod wyasfaltowanymi alejkami.

    Nawet Harry Potter byłby nudny gdyby odjeżdżał z peronu o numerze naturalnym. Pisałe o tym kilkakrotnie – bez echa. Ruszał z 9a.

    Miłych wspomnień z polskich dorzeczy.
    Być może nie wiesz, że gdybyś splunąl na polskim południu, to słaby roztwór przez Morze Czarne trafiłby do Adriatyku.

    I to wszystko nie jest wymądrzanie się.
    To efekt porzedzania czytaniem i wedrowaniem klikania.
    Miłych wakacyjnych podróży przed pierwszym dzwonkiem!

  55. Jackobsky,

    ponieważ tempo zjazdu po politycznej równi pochyłej polskich konserwatywnych liberałów jest tak gwałtowne, jak to widać golym okiem, to jest mało prawdopodobne, że dotrwają oni do końca kadencji w kondycji umożliwiającej efektywne sprawowanie władzy.
    W tej chwili Platforma weszła na ścieżkę podobną do tej na ktorej była SLD na krótko przed popadnięciem w całkowity bezwład polityczny/organizacyjny.

    W Platformie, podobnie jak w SLD, przejawia się to m.in. w karykaturalnym odbiorze społecznym głównych polityków tej formacji, jak i samej partii jako organizacji coraz bardziej groteskowej z ktorej szeregów co chwila wypływa coś ją ośmieszającego (zjawisko najbardziej upakarzające dla polityków).

    Platforma całkowicie straciła mir społeczny, i ten proces będzie się już tylko pogłębiał.

    Liderzy tej partii, podobnie jak liderzy SLD, starają się przeczekać kryzys zamiast zmienić lidera i sprowokować przedtermionowe wybory dla ratowania obecnego dobytku, co w efekcie jedynie przedłuża agonię, i może (w 2015 roku) doprowadzić do takiego rozklejenia się jej struktur, że będzie ona miała problem z przekroczeniem progu wyborczego.

    Pozdrawiam

    P.s.
    Cieszę się, że mój francuski przyjaciel tak ciepło i radośnie ocenia naszą wspólną ojczyznę.
    Co się zaś tyczy telegraphica, o ktorego tak troszczy się mój przyjacel z Lyonu, to sądzę, że ma on dość polityki blogowej i przeżywa obecnie kryzys mentalny.
    Brak mi jego witalności blogowej.
    Oczekuję, że po wakacjach wzmocni on świetnie zapowiadające się reformatorskie skrzydło błogowe spod znaku Na Rozdrożu.

    Sam wyjeżdżam do Zakopanego, i po drodze, będę myślał o wspaniałym ogrodzie jasnego gwinta, który (chyba) jest położony gdzieś w pobliżu księstwa Dziwisza w Łagiewnikach.
    Jacobsky’emu zawsze zazdrościlem, że wstaje od komputera i przechodzi parę kroków
    do garażu/kei, odpala silnik i, podczas pływania ładuje akumulatory do następnego wpisu.

    P.s.
    Przed paroma laty jakiś bęcwał napisał, że w Kanadzie na jeden łeb przypada 10 izb mieszkalnych.
    Od tego czasu Kanada, dla mnie, jest krainą pachnącą żywicą, chociaż w zagłębiu intelektualnym nad jeziorem Ontario, nie ma unoszącego się w powietrzu zapachu jodu, ani tak oszałamiającego widoku z Łysej Góry piaszczystych plaż jak w Sopocie.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    staruszek
    22 czerwca o godz. 12:33 pisze:

    @Lewy

    ” Być może @TO będąc lepszym od Ciebie w ekonomii zastosowałby analizę wieloczynnikową ” itd. itp.

    http://i0.wp.com/nsnbc.me/wp-content/uploads/2013/06/and-who-do-you-think-is-carrying-the-donkey.jpg?resize=300%2C216

  57. Śleper
    22 czerwca o godz. 11:58
    TJ 21 czerwca o godz. 23:49
    Nie widzę potrzeby niczego wyjaśniać na blogach Polityki, bywalcy są tu wystarczająco rozgarnięci, a jeśli udają, że nie, to pragną wejść w dłuższą dyskusję

    Mój komentarz troszkę złośliwy
    Niewygodny temat IV Rzeszy jako nadziei na lepsze trwanie uległ pod wpływem argumentacji Autora całkowitej zamrożeniu, został włożony do pojemnika z napisem „na później”.
    Niech czeka na lepsze okazje.
    Nie było to „wężykiem” podkreślone. To raczej mglista, bajkowa, lecz jakże kusząca perspektywa dla cierpliwych.
    Pzdr, TJ

  58. TJ w dniu 22 czerwca o godz. 12:28 napisał:
    „w jaki sposób Bilderberg ogłupił te nieporadne zwierzątka (–>lemingi), jeśli one nie czytają prasy, nie studiują literatury, nie interesują się polityką, bo nie są w stanie zrozumieć o co chodzi?
    *
    No nieeeee, nie jest tak źle!!!
    https://www.youtube.com/watch?v=TIT2VTXi1wU

  59. Jiba
    Jest tak jako rzeczesz.
    Nawet z mojej niewielkiej perspektywy (Kurpie Białe, gdzie przesiaduję sporo od wiosny do jesieni) wynika, że „chaty” tubylców są z kraja.
    Czytają bardzo mało albo wcale i w niewielu domach (na ogół wypasionych) widuję jakieś ksiązki czy gazety.
    W telewizorze ogladają głownie seriale, jak mają czas, chłopy sport, ale jakieś programy informacyjne czy edukacyjne to już niekoniecznie. Młodziaki siedzą chętnie w necie, jak wszędzie.
    Rozmowy o polityce, na które nieraz usiłuję naciągnąc skądinąd sympatycznych i rozgarniętych sąsiadów raczej ich nie interesują. Chyba, że na poziomie tradycyjnego narzekania w ogólności, albo i nawet pochwały wójta, że chłop porządny i dobrze wykorzystuje unijne fundusze.
    Wielkim powodzeniem cieszą się lokalne imprezy – różne powitania lata, dożynki, grzybobrania, kuligi itd. organizowane nierzadko z rozmachem i fantazją przy udziale lokalnej inteligencji (szkoły, ośrodki kultury). Odpusty i święta kościelne zresztą też.
    Nie sądzę byśmy pod tym wzgędem odbiegali od jakiejś normy europejskiej.
    Wiem, nie ma nic odkrywczego w tym co piszę, że ludzie jak zawsze i wszędzie żyją w swoim rytmie, a dziś nawet jak na coś psioczą, to nie są jednak w stanie zaprzeczyć, że różnica poziomów życia między miastem i wsią czy małym miasteczkiem właściwie się zatarła.
    Mniejszy lub większy margines biedy czy niedostatku można spotkać zarówno w miejskiej metropolii, jak i gdzieś na zadupiu.
    O kondycji każdego społeczeństwa w dużej mierze świadczy też zawartość… śmietników.
    Warto o tym pamiętac.

  60. @Feliks Stychowski

    Diaspora czyli rozproszenie.
    Ja taki zwięzły i skoncentrowanie śmieszny nie jestem …

    http://www.youtube.com/watch?v=R_4OnqgVtCs

  61. Ryba ( 22 czerwca,g.12:45)
    Analogia PO z fazą schyłkową SLD wydaje mi się trafiona. Niestety.
    „Niestety” dlatego, że nie napawa mnie optymizmem fakt, że Tusk cieszy się mniejszym zaufaniem (wg. ostatnich sondaży) niż Antek Policmajster.
    Albo naród zwariował albo ze mną jest coś „nie teges”.
    TO kanadyjski nie zjawił się „Na Rozdrożu” wbrew wcześniejszym solennym zapowiedziom. Podobno ma jakieś kłopoty.
    Natomiast nie zdradzę tajemnicy, jeśli powiem, że o Rybie wypowiadano się ciepło i z uznaniem.
    Pozdrawiam

  62. Szanowny Lewy,
    widzę, że chcesz pogadać. OK, jestem do usług.
    Twierdzisz, że kraczę i rozpaczam. Przesadzasz chyba. (Właśnie słucham Kruka, który na Eurosporcie „sprawozdawcuje” półfinałowy pojedynek turnieju w kulki).
    Zanim utwierdzisz się w przekonaniu, że bezzasadnie kraczę, proponuję byś w chwili wolnej od zajęć obejrzał sobie film z Clive’m Owen’em i Naomi Watts pt. „Bank” i szczególną uwagę zwrócił na jedną z wypowiedzi dyrektora pewnego banku pytanego o to czy warto pożyczać komuś aż tyle, że wiadomo, iż nie będzie w stanie spłacić. Odpowiedź była, że oczywiście warto, bo wtedy dłużnika masz w swoich łapach i na zawsze staje się niewolnikiem banku. To jest przerażające, że jedynym znanym polskim politykiem, który to wie i wiedział zawsze jest JKM i który będąc jeszcze parlamentarzystą proponował wprowadzenie prawa pozwalającego karać więzieniem tych politycznych decydentów, którzy ośmielą się wpędzać państwo w długi. Kto zaciąga długi do granic możliwości spłacania, ten musi w końcu ponieść klęskę. Czy Gierek poniósłby klęskę polityczną, gdyby z zadłużeniem nie przeholował? Czy Grecja nie popadła przypadkiem w spiralę zadłużenia gdyby szantażysta „Merkozy” nie obiecywał pożyczek na obsługę długu pod warunkiem, że znaczna część poświęcona zostanie na zakup łodzi podwodnych, amunicji do Leopardów i blisko setki Eurofighter’ów (od znanego z korupcyjnych wyczynów fracusko-niemieckiego konsorcjum)? Wymieniasz z nazwy Goldman Sachs . Czy to przypadkiem nie specjaliści tego banku „ćwiczyli” Greków w prowadzeniu „kreatywnej księgowości”? A kto ćwiczy Dżeka Vincenta, wiesz może?
    Mieszając różnych dłużników, to nawet dla mnie, ekonomisty specjalnej troski, czynisz chyba co najmniej jeden gruby błąd, bo dług USA, to chyba jednak najmniejsze ich zmartwienie jest (mówiąc w skrócie).
    Otóż większość polityków ma to do siebie, że myślą „dojutrkowo”, czyli inaczej, „okołokadencyjnie”. Wskaż mi może polskich polityków ostatniego ćwierćwiecza, którzy zasługują na miano „mężów stanu”. Niektórzy może mieli szansę takimi się stać ale „czujność rewolucyjna” postsolidarycy, przestępcza zresztą (np. Jarucka et consortes) „załatwiła” zarówno ofiarę jak i ….. . Na zawsze.

    Lewy, możemy się przerzucać różnymi argumentami, Ty sugerujesz np., że korki w miastach, to efekt bogacenia się społeczeństwa i wzrostu liczby samochodów. Ja twierdzę, że to rezultat pięciokrotnego, zbędnego wzrostu urzędniczej klasy próżniaczej (ze 120tys. za „komuny” do 700tys. aktualnie) i mimo tego, że ta banda darmozjadów dysponuje przynajmniej po 1 służbowym komputerze, który podobno służy zwiększeniu efektywności ich pracy. Przekonaj mnie, że ten stan rzeczy nie jest efektem dzielenia łupów przez tych, którzy wygrali wybory i montują sobie armię pretorianów.
    Rankiem, przed 8.00, na ulice wypływa ta „lawa, ohydna i plugawa” i tworzy korki po prostu. Gdyby ich było 5 razy mniej a ulice nie byłyby dodatkowo blokowane konwojami ochraniających nawet byle ministra(nta), to korków by nie było. Zlikwidowano połowę linii kolejowych, to jak ludzie mają przemieszczać się? Nie masz samochodu, to Twoja mobilność a więc i możliwość zatrudnienia spada o więcej niż 50%.
    Ja kraczę, czy może tylko czasami przesadnie maluję obraz rzeczywistości?
    I nie rozpaczam, choć takie odnosisz wrażenie, ale też nie dam się wcisnąć w rząd beztroskich kretynków.

    „Strzyżemy trawniki przed domami …” Jak pięknie, k…a, jak pięknie. Tak, prawda, ja koszę. Ile % polskiego społeczeństwa kosi je sobie?
    Potwierdzam, nie tylko Podkarpacie ale też cała „Galicja” pięknieje (może też z tego powodu, że im dalej na północ tym wrodzone poczucie estetyki jest, tak jakby, bardziej ubogie).
    Ale czy nie jest to przypadkiem zasługa dwumilionowej armii wyjeżdżającej z Polski „za chlebem”? Galicyjska mentalność jest niesamowita, mój dziadek np. pięć lat na piechotę lazł do domu. A jak ktoś „przespał” moment lub się trochę zestarzał (mówię o 45-65 latkach), języka nie zna, nie umie kraść i wywalą z roboty bo firemka padła, to co? Gałąź, sznur na szyję i cześć. (od 4 do 5 tys. samobójców co rok). Drzewo może być piękne, trawnik pod nim systematycznie koszony ale w cieniu wisielca, to jakoś mi „nie teges”.

    Wiesz, ja tam osobiście to nie mam powodów do niezadowolenia czy jakiejś głębokiej frustracji poza jednym ważnym – starość – która mnie dopada i jak mówią, Panu Bogu kompletnie się nie udała, spartaczył prawie wszystko co mógł spartaczyć. Może zbyt wiele oczekiwałem po przemianach jakie miały miejsce ćwierć wieku temu i stąd moje malkontenctwo.

    Pozdrawiam, „nara”, Nemer

  63. Ted,

    dziękuje za porady, ale tak napoważnie, to co Ty wiesz o stanie mego serca ? Nie uważasz, że to trochę pretensjonalne z Twojej strony ?

    Ale diagnoza za diagnozę. Jeśli uważasz, że szukanie, znajdowanie i przedstawianie argumentów na poparcie tego, co się głosi ma być szkodliwe dla zdrowia, to Ty musisz być niezłym hipochondrykiem przesadnie dbającym o swoje zdrowie, skoro w Twoich wpisach jest zero argumentacji, prawie zero faktów, a wysiłek w szukaniu argumentów sprowadza się do wydłubywania filmików z jutuby. Hipochondria, a może asekuranctwo…

    Chyba jedno i drugie, jeśli wziąść pod uwagę Twoje hołdy dla jasnego gwinta.

    Pozdrawiam jak zwykle niezwykle serdecznie.

  64. Jiba
    22 czerwca o godz. 11:18

    ależ ja nie wątpiłem, że Ty nie wiesz kim jest Gliński 🙂 !

    Dla mnie była to okazja aby przypomnieć moim zdaniem majstersztyk wykonaniu Kaczyńskiego w postaci udostępnienia mównicy sejmowej swemu „premierowi”.

    Majstersztyk podwójny: raz, bo Kaczyński pokazał kto tak naprawdę będzie premierem i kierował rządem. Obraz gadającej głowy Glińskiego, trzymany w rękach Kaczyńskiego, powinien być wykorzystany propagandowo i powielany, aby wyborcy z poza kręgu pisowskiego nie zapomnieli o tym kto będzie tak naprawdę kierował polityką rządu jeśli Kaczyński nie będzie premierem pisowskim.

    Po drugie, i tutaj zabieram się za snucie hipotezy, bo nie wiem jakie skutki prawne miała sprawa „sejmowego wystąpienia” Glińskiego, a więc po drugie mam nadzieję, żę był to pierwszy i ostatni numer tego typu, i że regulamin Sejmu zostanie zmieniony odpowiednio, o ile już nie dokonano tego.

    Pozdrawiam

  65. Nemer 13.41
    No i wreszcie dowiedziałem się kto jest twoim mistrzem i guru w różnych złożonych problemach. Facet który od 50 lat bełkoce na każdy temat, podaje się za filozofa, socjologa, historyka, antropologa , ekonomiste, cybernetyka, polityka i Bóg wie kogo jeszcze, a zna się wyłącznie na brydżu i populizmie dla matołków. Czy masz zamiar regularnie dzielić się z nami jego odkryciami, na miarę antycznych i współczesnych filozofów ?

  66. @Absolwet.
    Nie mam takiego zamiaru. JKM nie jest moim guru i nigdy nie był. Jeśli wiem co niekiedy głosi, to grzech jakiś jest? Sam kiedys grałem w jego grę i spotykałem go przy stoliku, przy którym sprawdzał się o wiele gorzej niż jako teoretyk.
    Pozdrawiam, Nemer

  67. Ryba,

    dziękuję za uwagi. Opisywane przez Ciebie zjawiska nazywa się potocznie stanem zużycia sprawowaną władzą i na przykładzie PO widać prawie wszystkie symptomy tego syndromu. Wielokroć pisałem na tym blogu, że PO powinna bardziej zająć się centrum niż kokietować konserwatywną prawicę, ale widać Gowin był ważniejszy niż elektorat Palikota (sam Palikot – dobrze, że rozbił sobie twarz na własne życzenie i na własny rachunek partyjny). Teraz PO znalazła się bez jednego i drugiego elektoratu, a więc słupki lecą na łeb na szyję. Na pocieszenie dla PO wypada zaznaczyć, że powyższe zjawiska występują na dwa lata przed końcem kadencji Sejmu, a nie na sam koniec mandatu, choć z drugiej strony koniec ten może się przybliżyć jeśli PO przedterminowo rozstanie się z PSL, czego nie można wykluczyć, ale co moim zdaniem nie wchodzi w tej chwili w grę. Jest to pociecha raczej techniczna, bo jeśli PO będzie nadal tak nieporadna i niezborna w swej polityce jak teraz, innymi słowy jeśli PO nie będzie w stanie przezwyciężyć swego syndromu zużycia, to Kaczyński lub inny Miś z iPada stanie na czele pisowskiego rządu, koalicyjnego – owszem, ale jednak rządu.

    Skoro piszesz o Kanadzie i o degrengoladzie partii u władzy, to dobrym przykładem jest poprzedniczka obecnej Partii Konserwatywnej, sprawującej władzę. W wyborach w 1993 roku konserwatyści zeszli z poziomu 151 miejsc z Parlamencie (większość) do… 2, czyli do politycznego niebytu. W systemie JOW nie ma progu wyborczego, i dlatego obecność konserwatystów, wysoce symboliczna, jak widać, była możliwa. Nie sądzę, żeby podobny los spotkał PO, ale rozlatująca się w tej chwili partia, nabierająca wody rzeczywiście przechodzi kryzys podobny to tego, jaki opisałeś na przykładzie SLD (trafna analogia).

    Nie wiem co za wesołek dał mi średnio 10 izb mieszkalnych. Są miejsca w Kanadzie, gdzie znalezienie lokum to prawdziwy problem, czy to z powodu braku mieszkań, czy to z powodu ceny najmu lub kupna. Ja mieszkam na przedmieściach wielkiego miasta, a więc daleko od jeziora i kei (ale nie daleko od IKEI…), mieszkam w domku o rozmiarach, które należy zakwalifikować jako dolna strefa metraży średnich. Nie mam garażu, nie mam niczego spalinowego na stanie, poza samochodami. Mam ręczną kosiarkę do trawy (bardzo dobra, niemiecka Gardena), elektryczny trimmer – eta wsio. Jedyne, do czego mam parę kroków, to basenu – balia (był już zainstalowany przez poprzednich właścicieli), bo do zapachu żywicy, to już muszę zrobić dobrą setkę kilometrów. W moich okolicach lasy są mieszane z przewagą liściastych (głownie klony – kanadyjskość zobowiązuje).

    Już za niecały tydzień zobaczę się z Polską na żywo, osobiście, na prawie 3 tygodnie. Każdy z nas, mieszkających na obczyźnie, inaczej odbiera kraj. Kiedy przechadzam się po Warszawie lub po innych miastach to owszem, widzę wiele zmian na lepsze, przynajmniej wizualnie, ale też dostrzegam jak wiele rzeczy nie zmienia się. Resztę można wydobyć z mediów oraz z rozmów, odbytych czy podsłuchanych (np. w autobusie czy w tramwaju, których wyłącznie używam w Warszawie). Polska mnie nie zachwyca, podobnie jak nie zachwyca mnie moja kanadyjska metropolia. Nie zachwycam się tym, co się dzieje w Polsce, ale też daleki jestem od apokaliptycznych wizji przyszłości. Jestem turystą – realistą i nie oczekuję cudów. Polska to nie jest Luksemburg, ale też nie jest Zimbabwe. Polska jest gdzieś pomiędzy.

    A do Trójmiasta, to mógłbym chocby i jutro. Choć urodziłem się i wychowałem w Warszawie, to zawsze marzyłem o Trójmieście jako docelowym miejscu zamieszkania. Te sosnowe lasy… to one są żywicą pachnące. Bardziej niż lasy w mojej okolicy.

    Enjoy !

    Pozdrawiam i życzę udanych wakacji, bezpiecznych podróży !

  68. mag
    22 czerwca o godz. 13:13

    Mój komentarz
    Kuligi kuligami, imprezy imprezami, ale aby głos obywatela był coś wart, obywatel ten musi posiadać jakąś elementarną wiedzę o państwie, o polityce, by mógł zrozumieć kierowane do niego przesłania.

    Politycy zorientowali się już dawno, że wiedza obywateli (oceniając globalnie) jest licha i kierują do niego przesłania liche, mało warte, nierealne wiedząc, ze obywatel tej lichości i nierealności nie dostrzeże w porę i będzie w ich komunikatach szukał aż znajdzie jednego najważniejszego, tego co działa na serca, a nie na umysły – obietnicy.

    Taki szablon komunikacji polityków ze społeczeństwem działa, więc dlaczegóż by politycy mieli by z niego zrezygnować?

    To jest jakby zamknięte koło niemożności. U żadnej ze stron nie widać chęci, zamiaru, tendencji do jego przerwania. Dla polityków jest to wygoda, dla obywatela też wygoda, bo obietnica mu wystarcza, głupie teorie go zadowalają, emocje mu nakazują klaskać tam, gdzie raczej śmiech byłby na miejscu, a ronić łzy tam, gdzie wypadałoby przeganiać kuglarzy.

    Tak to emocje i oczekiwanie na cud sprzymierzają się w w walce przeciwko rozumowi i jak na razie wygrywają z dużą przewagą w kraju między Bugiem a Odrą.
    Problem leży w tym – jak tę przewagę redukować i kto to ma robić?
    Pzdr, TJ

  69. Polskiego sloganu o coca-coli nikt nie musial wymyslac. Ono juz istnialo po angielsku od wielu lat: It´s the real thing. Czyli: to jest to.

  70. We wczorajszym serialu, świetna była scenka:
    -tłumek włościan przestępujących z nogi na nogę z czapkami w rękach, zwrócił uwagę pana dziedzica.
    Wyszedłszy przed próg dworku spytał o co chodzi.
    Bo jaśnie panie nie ma kto krów doić….
    ???????
    Bo dekret był, że należy sie osiem godzin pracy dziennie…..
    Na co pan oficer bawiący w dworze stwierdził:
    Teraz jest wojna, niedojenie będzie traktowane jak sabotaż.
    A w garnizonie mamy pluton egzekucyjny na sabotażystów!!!

    Pańska Polska……

  71. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14148886,Kaczynski_nie_przyjdzie_na_przesluchanie__Ma_inne.html
    ==============

    „Prawo stawiał ponad własne interesy, a Sprawiedliwość uważał za fundament Państwa”……

    Niestety, nie Prezes.
    ON ma ważniejsze zadania niż tłumaczenie się ze swych czynów….

  72. wiesiek59
    22 czerwca o godz. 16:29
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14148886,Kaczynski_nie_przyjdzie_na_przesluchanie__Ma_inne.html

    Mój komentarz
    Klasyczne lekceważenie prawa i sprawiedliwości, jałowe pyszczenie na państwo, zasłanianie się interesem narodowym dla prywatnej wygody.

    Dodać można do tego klasyczne palenie głupa w sprawie dokumentów SB, które są nierzetelne i sfałszowane, jakieś bzdury, jeśli dotyczą mnie i mojej rodziny, bo tak zostaliśmy wychowani, a całkiem wiarygodne, niosące najprawdziwszą prawdę, jeśli chodzi o tych tam polskojęzycznych, bo tak zostali wychowani.
    Pzdr, TJ

  73. TJ
    Cholera, wcięło moją odpowiedź na Twój nick. Grzeczną i poprawną politycznie. Więc nie wiem za co? A już się była ukazała na chwilę.
    Może staruszek podsunie jakieś logiczne rozwiązanie tej zagadki?
    Napisałm tylko tyle, że w pełni się z Tobą zgadzam, gdy chodzi o lenistwo? wygodnictwo? władzy i obywateli, którzy tę władzę sobie niby wybierają.
    Całkiem jak u Mrożka – a może byśmy coś zasiali? Ni…
    Ale już całkiem serio.
    Pczuwając się niejako do uczestnictwa w życiu lokalnej społeczności, wśród której spędzam sporo czasu wiosenno-letnio-jesiennego (choć jestem z Warsiawy) próbowałam buntować tubylców na miejscowej agorze, czyli pod sklepem na tzw. górce przeciwko sołtysowi.
    Wszyscy niby wiedzą, że jest z niego miglanc i palcem nie kiwnie, by nawet przy poparciu całej wsi próbowac wymóc w końcu na gminie pociągnięcie raptem 10 km asfaltówki, tak by podłączyć CAŁĄ rozległą wioskę z siecią całkiem niezłych asfaltówek we własnej i sąsiedniej gminie.
    Rację mi przyznajo, głowami kiwajo i nic nie robio.
    Ja na „siłaczkę” nie bardzo się nadaję. Ani ja całkiem „swoja”, czyli tamtejsza, ani wigor nie ten, co gdy młodsza byłam.

  74. TJ
    Oczywiście pomyliłam nick z postem i wyszłam na jakiegoś głąba

  75. Przez blisko 20 minut nie mógł rozpocząć się wykład prof. Zygmunta Baumana w auli budynku Wydziału Prawa i Ekonomii UWr.
    Do jego rozpoczęcia nie dopuściła obecna na sali blisko setka członków i sympatyków NOP oraz kiboli Śląska Wrocław. Początkowo siedzieli spokojnie, ale gdy tylko na sali pojawił się prof. Bauman w towarzystwie prezydenta Rafała Dutkiewicza zaczęli krzyczeć m.in.: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Norymberga dla komuny”, „Kogo zapraszasz Dutkiewicz, kogo zapraszasz”.

    Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14149856,Antyterrorysci_na_wykladzie_prof__Baumana_we_Wroclawiu.html#MT#ixzz2WxSDrWX7
    ========================

    Za lat kilka, czy kilkanaście, to będą KOMBATANCI wypinający pierś pod ordery, i wyciągający łapę po kasę, dupę po stołki……
    Przeciez bohatersko walczyli z intelektualistą swiatowej klasy.
    Należy im się…..

  76. Helena, nie wiem, czy sprawa z tym sloganem jest taka prosta. Żeby adekwatnie go przetłumaczyć, trzeba jednak mieć przebłysk geniuszu, co się czasem zdarza poetkom.

  77. @wiesiek59 napisał:
    „We wczorajszym serialu, świetna była scenka: …
    …Pańska Polska…”
    *
    A mnie najbardziej podobała się scenka z bolszewickim sądem nad dwoma wieśniakami, wrogami ludu i ich obrońcą z urzędu.
    Bez zbędnego przeciągania, bez filozofowania, bez niepotrzebnych papierów, bez biegłych, szast prast i po sprawie. I wyrok adekwatny do winy, i sprawna, szybka egzekucja wyroku. Świetna lekcja poglądowa dla innych potencjalnych złoczyńców oraz wymiaru sprawiedliwości.
    Tego nam właśnie w Polsce zabrakło po wojnie i skutki tego zaniechania ciągną się do dziś.

  78. @Nemer
    Staruszku drogi, ja tez staruszek, a wcale nie mam o to pretensji do pana boga. Może dlatego, że w niego nie wierzę. Pożyłem sobie w miarę szczęśliwie, czasami były doły, nie wykorzystałem do końca mojego intelektualnego potencjału , o co moja była żona miała do mnie pretensje, bo spodziewała sie,,że będę geniuszem i ona będzie mogła opowiadać swoim psiapsiułą, jaki to jej stary jest nieprzeciętny. A tu bryndza. Ale przecież nie można przeskoczyć samego siebie i jak ktoś jest leń, no to skąd miałaby się u niego wziąć wola do pracy.
    Ja jakoś pogodziłem sie z samym sobą i nawet nie próbowałem przeskoczyć dwóch metrów.
    Niedługo, Nemerze, opuścimy ten padół płaczu, wyprostujemy kości w jakimś suchym piasku, i niech młodzi męczą się, musimy ustąpić im miejsca, bo Ziemia sie kurczy i jakby to wyglądało , jakby takie stare 120 letnie pierniki zabierały młodym przestrzeń.
    Co do tych bezradnych nieudaczników. Też im współczuję, ale znając historię wiem, że zawsze tak było i tak będzie. Ze i tak żyjemy i ci niezaradni żyją w najlepszych czasach; od II Wojny nie ma masowych mordow, nikt nie pali czarownic, ludzie żyją dłużej, alkohol jest tani, dobry i dostępny, Ty możesz sobie oglądać ukochanego snookera, nie zagrażaja nam epidemie, możemy ziewając oglądać piramidy albo inne cudeńka jak nie w realu to w tv, pogadać sobie na blogach, a oczywiście w dalszym ciągu są ludzie, ktorzy są nieszczęsliwi i dlatego się wieszają czy to z pobudek ekonomicznych czy miłosnego zawodu, zdarzają sie okrucieństwa popełniane na dzieciach, występują rożnego rodzaju patologie i tak zawsze będzie i nie jest to wina Tuska.
    Pozdrawiam
    Ps. Ciekawe kiedy Chińczycy wylądują na Marsie. Bo że to zrobią i że będą pierwsi to pewne.

  79. @Staruszek
    Dziękuję za wakacyjne pozdrowienia. Z tymi przyimkami, zaimkami i podziwianiem Polski postaram sie być bardziej ostrożnym.
    Pozdrawiam

  80. wiesiek59 22 czerwca o godz. 17:17 poinformował nas, że:
    „Przez blisko 20 minut nie mógł rozpocząć się wykład prof. Zygmunta Baumana w auli budynku Wydziału Prawa i Ekonomii UWr.”
    To są właśnie te momenty, które przekonują mnie każdorazowo o tym, że obudziłem się narodowo i nie muszę się zaliczać do plemienia Polaków, choć ciągle ciąży mi obowiązek obywatelski, który wedle mojego mniemania, nakazuje podejmować nierówną walkę z faszystami rozmnażającymi się w Polsce wydajniej od królików w Australii.
    Pan prezydent Wrocławia chyba się specjalnie nie powinien dziwić tej swołoczy, która do tej pory działała przez lata na terenie miasta całkowicie bezkarnie.
    POzdro(waś)

  81. Zaczęliśmy sobie rozmawiać o przeciętnym Polaku, więc chciałabym podzielić się z Wami kilkoma obserwacjami. Takimi z ostatniej chwili.

    1. Zbieram podpisy pod petycją do NFZ (a tak naprawde do burmistrza) o weekendowy i świąteczny dyżur lekarski w gminie. Spotykam się z ogromnym poparciem, ludzie podpisują chętnie, życza sukcesów itp
    Ale podpisy zbieram sama i czasem trudno mi znaleźć czas. Pomyślałam więc, że dam petycję sąsiadom, znajomym i koleżankom, ba, nawet własnej rodzinie, niech każdy poprosi swoich znajomych i tak wspólnym wysiłkiem uda się to załatwić szybciej.
    I co? Petycje brali, w domu odkładali na półkę i nie robili nic. Kompletnie. W ten sposób zebrałam może z dziesięć podpisów. Teraz już nikogo o nic nie proszę. Sama załatwiam i sama to załatwię.

    2. Moja przyjaciółka (akurat ona zbierałaby podpisy, ale mieszka gdzie indziej:) bierze udział w projekcie unijnym. Działania urzędników wzbudziły jej podejrzenie, że coś jest nie tak. Poprosiła mnie o pomoc, bym znalazła wytyczne organów nadrzędnych dot. takich projektów. Znalazłam. Okazało się, że w kilku punktach wytyczne zostały zignorowane i urzędnicy uprawiają wobec uczestników projektu wolną amerykankę. Robią, co chcą.
    Przyjaciółka zbuntowała się i postanowiła zwrócić sie do organów nadrzędnych. Powiadomiła resztę uczestników o nadużyciach i zapytała kto ją poprze. Było nieźle, dopóki nie przyszło do działania.
    Rezultat? Nie poparł jej nikt, za to ktoś doniósł.

    3. Trzeba było znaleźć kogoś, kto zarabia 3000 pln brutto na umowę o pracę. Przetrzebiłam ze trzy kręgi znajomych i znajomych znajomych. Wiecie co? Mimo tego, że to ludzie, którzy żyją na niezłej stopie, oficjalnie dobijają do 1600 brutto lub wcale nie zarabiają. Umowa umową, a reszta pod stołem.
    Więc tak sobie myślę, że wszelkie dane o nędzy Polaków, o ilości prawdziwych bezrobotnych etc są ostro przesadzone. Jestem zupełnie przeciętnym człowiekiem, mieszkam w niedużym mieście, gdzie nie trzeba być geniuszem, by dostrzec to i owo. Dostrzegam, że jest nieźle.

    A już zupełnie przeczą czarnym wizjom wsie i przedmieścia. One kwitną. Naprawdę fatalnie mogą mieć niewykwalifikowani z dużych miast. Fakt, w Łodzi widziałam biedę, z jaką nie spotykam się na prowincji.
    cdn

  82. @Lewy

    Przed chwilą, Xięgarnia (TVN24) pokazała rozmowę z Zygmuntem Miłoszewskim, autorem jego najnowszej powieści pt. „Bezcenny”. Tydzień temu czytałem fragment „Bezcennego” w Rzepie i przeżyłem radość czytania czegoś napisanego „świeżym” językiem, czegoś naprawdę wciągającego.

    Pan Miłoszewski wypada znakomicie w telewizji, jest młody, urodziwy, mówi ciekawie. „Nie obciąłby sobie palca” dla cennego działa sztuki, literatura nie jest dla niego najważniejsza. Zapytany o rzeczy ważne na pierwszym miejscu wymienił seks, kąpiel w Bałtyku, szparagi.

    Drogi Lewy, to „nasz człowiek”, musisz tę książkę kupić!

    Kiedy patrzę na Agatę Passent, zastanawiam się, czy deklarując 1% emeryckiego PIT na konto Fundacji Agnieszki Osieckiej, myślę o Fundacji czy o Agacie.

    Ściskam

  83. Francja: jadł kanapkę z szynką, zaatakowali go muzułmanie.

    Jeden z pasażerów jadących w tramwaju spożywał kanapkę z szynką. Robił to na oczach dwóch muzułmanów, którzy z całą powagą poprosili go, żeby wyrzucił kanapkę, ponieważ obraża to ich uczucia religijne.

    Pasażer odmówił, więc mężczyźni go zaatakowali. Policja zastanawia się teraz, czy całe zajście traktować jak rozbój czy konflikt na tle religijnym.

    Ty uważaj, Lewy, po powrocie do Lyonu. Bagietka z szynką, sałatą i z sererem… Lepiej najedz się do syta w Polsce.

    Salute !

  84. @Ryba

    Potwierdzam to, co wspomniała mag w wątku „@Ryba”. Szanujemy Ciebie Rybo, nawet lubimy, co nie uchodzi w towarzystwie blogowym.

    W drugiej połowie lipca Lewy i stasieku będą na morzem i z radością wypiliby flaszkę w Sopocie. Jeśli już wydasz Rybo całą kasę w Zakopanem i wrócisz do siebie na dietę w smażalni ryb, daj proszę znać. (Jeśli nie odrzucisz propozycji z powodów tylko sobie znanych).

    16go lipca jadę do Jastrzębiej Góry, stamtąd 21 lipca do Łeby (też przez Trójmiasto) i 27 lipca wracam z Łeby do Warszawy, też przez Trójmiasto. Jeśli pogoda OK, nie wykluczam dobowego postoju w Sopocie. To piękny kawałek Polski, byłem tam kilka razy, ale dawno.

    Pozdrowienia

  85. Lewy
    22 czerwca o godz. 17:38

    Musisz uważać.
    Jako że Pomroczność Jasna ogarnęła naszych legislatorów, nie przewidzieli KTO MA WYDAWAĆ akty zgonu……
    NFZ jest od żywych, jego pracownicy zas mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za wystawianie kwitów umarłym- tego taryfikator nie przewiduje…..

    I jak się tu dziwić Drzewieckiemu?
    Dziki kraj…..

  86. @Lewy
    Szukałem czegoś na poczcie i odnotowałem, że Matylda dała znak życia. (jesteś z mag w cc).
    Jest więc OK – MAMY SIĘ!

    Nara.

  87. Jacobsky
    22 czerwca o godz. 18:37

    Zawsze podobały mi się „TABU kulinarne”…..
    Preteksty do zabicia CZŁOWIEKA mają chyba nieograniczoną pojemność.
    Ale sprzedaż „krówek” w Indiach jest podobno wysoka……
    Jeżeli Hindusi zaczną mieć z tego względu coś do nas, nie będzie dobrze….

  88. @mpn:
    Raczej wczuwa się w nastroje potencjalnego elektoratu. Lustracja jest trochę passe; Smoleńsk jest mocny, ale elektorat dzieli. Obrona ‚tradycji’ jest potencjalnie nośna, a na sytuację finansową ludzie chętnie ponarzekają. Przynajmniej są to dwa tematy, które mają szansę łączyć spory elektorat, i z którymi trudno będzie w Polsce dyskutować.

  89. Jacobsky
    22 czerwca o godz. 18:37
    Dzięki za ostrzeżenie. Ale ja rzadko posługuję sie środkami masowej komunikacji, więc na rowerze mogę sobie spożywać wieprzowinę.
    Co do Arabow we Francji, mam wyrobione zdanie, ale nasi kibole chyba daleko od nich nie odbiegają, chociaz do kanapki z szynką chyba by się nie przyczepili.
    Pozdrawiam

  90. @mag
    Siedzimy w zaciemnionym i chłodnym (+24stC) mieszkaniu na Kabatach, tym siedlisku lemingów.
    Mamy na dysku wszystkie odcinki Downton Abbey S03E1-8.
    Harlequinowe wątki nam nie przeszkadzają, dialogi i aktorstwo znakomite, T. popłakuje, ja udaję, że wycieram nos.
    Dwa odcinki za jednym zamachem!
    Niech żyją dobre seriale!
    Pozdr
    PS
    Pamiętam o obietnicy z Polonii. Poczekajmy na ochłodzenie.

  91. Donald Tusk ciągle się wdzięczy
    Nie wiem, czy użyłem właściwego słowa, dla mnie taka forma wystąpień, którą obserwuję ostatnio u DT przypomina mi rok 2005, kiedy mój kandydat ciągle robił minki, jakby ktoś go zmuszał do kandydowania. Takie zawieszanie głosu, jakaś niepewność, nawet śladu pasji, determinacji – gdzie DT się tego uczył? Nawet kanclerz Merkel czasami coś krzyknie!

    A może to jest polityczny kartel, jak powiedział o PO-PIS M. Kamiński.
    Tusk i Kaczyński podzielili Polskę i najwyżej się wymienią…

    Ciągle nie wierzę w przejęcie władzy przez PIS w 2015 roku. Prezesowi jest dobrze w opozycji, gorzej się czują jego papugi, ale statut PIS nie pozwala im na kontestację.

    Jutro ciekawe wydarzenie polityczne. Jeśli PO nie wejdzie do 2 tury, to…

  92. wiesiek59
    22 czerwca o godz. 18:54
    Mam taki plan(obecnie mówi sie scenariusz)
    Nad Lyonem dominują niewysokie góry(Mont du Lyonnais), z których roztacza się wspaniały widok na miasto. Jak już będę w takiej fazie trochę alzheimera, trochę parkinsona albo jeszcze jakiegoś licha, to mam zamiar kupić butelkę dobrego koniaku, zaopatrzyć sie w środek usypiający w jedną stronę i udać się w góry. Zaszyć się w jakimś w miarę niedostępnym miejscu z widokiem na miasto, tak żeby mnie nie odnaleziono przez kilka dni, mieć kasetę z paroma nagraniami Bacha(np. Kantatę „Ich habe genug”, albo całą Pasję Mateusza ) i powoli popijać sluchając najwspanialszej muzyki, oglądając w dole miasto a na wschodzie łańcuch Alp. I tak zasnąć. A kiedy poczciwe Żabojady by mnie odkryły, to by mnie po prostu zutylizowały.
    Czy mi ten plan wypali, to inna sprawa, bo np. nie będę mógł dojechać do tych Gór, albo alzheimer tak szybko zacznie postępować, że zapomnę, co to mialbym zrobić.
    W każdym razie trzymam się mojego planu i żaden NFZ czy ZUS mi nie naskoczy.
    Pozdrawiam

  93. @Stasieku
    Dzięki. Miłoszewskiego poszukam. Cieszę się na nasze spotkanie w Trójmiescie.
    Muszę już kończyć bo moja pani niedomaga i trzeba się nią zająć. Trochę cynicznie wykorzystałem to jej niedomaganie i puściłem całą serię wpisów, ale już kończę.
    Pozdrowienia dla imienniczki mojej pani T.

  94. Jiba
    22 czerwca o godz. 18:24
    Zbieram podpisy pod petycją do NFZ (a tak naprawde do burmistrza) o weekendowy i świąteczny dyżur lekarski w gminie. Spotykam się z ogromnym poparciem, ludzie podpisują chętnie, życza sukcesów itp
    Ale podpisy zbieram sama

    Mój komentarz
    Przytoczone przykłady wzięte prosto z życia bardzo wiernie ilustrują postawę krajan wobec grupy większej niż rodzina i znajomi – brak współpracy, obcość, nieumiejętność identyfikacji ze społecznością, zero empatii, zero asertywności dla niej, klanowość, interesowność ograniczona do spraw osobistych, moich, oddalająca od siebie sprawy wspólnotowe, w praktyce przydzielająca je ONYM – urzędnikom, którzy robią co chcą, wojewodom, którzy dlatego kręcą, bo są z nadania i ministrom, którzy kłamią i rwą co się da dla siebie, bo ich jacyś ONI wybrali.

    Społeczeństwo krajan jest bardziej biernym konglomeratem niż systemem, bardziej skupiskiem osób oczekujących rządzenia i narzekających niż odnajdujących przyczyny i czujących się współuczestnikami.

    To jest baza typu MY – WY dla państwa.
    Pomiędzy WY i MY nie istnieje sprzężenie, tylko wymiana bierna – z jednej strony komunikaty, a z drugiej narzekania, ewentualnie palenie opon.
    Rozwija się i trwa państwo (społeczeństwo + politycy) wiecznie raczkującej demokracji.
    Pzdr, TJ

  95. Dwa nowe rysunki Jiby. Sugerowałbym autorce dwie zmiany: zrezygnować z podziału na kategorie i w drugim rysunku zmieniłbym „chcesz porozmawiać” na „chcesz poczatować.”

    http://niemakina.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?0

  96. jmp eip
    22 czerwca o godz. 17:35

    Jak by to ładnie odszukać pierwowzór?
    „najpierw mu urządzimy sprawiedliwy proces, a potem go powiesimy”…..

    Kontynuację mamy na Bliskim Wschodzie, który zgodnie ze SWOJĄ TRADYCJĄ, preferuje obcinanie głowy- ręcznie…..
    Po prostu- moim zdaniem- wszystko zależy od poziomu rozwoju społecznego. I tradycji.
    Postęp techniczny również swoje dokłada…..

    I nawet nie chodzi o mniej, lub bardziej „cywilizowane” procedury uśmiercania niewygodnych, tylko o czas trwania demokracji.
    Słynne „angielskie trawniki” nie dają się przeszczepić w inny klimat i na nieprzygotowane podglebie….
    Wszystko przed nami, skrótów historia nie przewiduje.

    Ps.
    Z zaciekawieniem obejrzę następne odcinki.
    „Smaczków” przerysowań, stereotypów, pewnie mnóstwo będzie.

  97. Sorki, podpis mi się zaczerwienił w poprzednim komentarzu, bo omyłkowo wpisałem do ramki www tekst „captcha”

  98. @mag

    Szwagierka spać nie mogła. Wstała i o 6-ej zaplotła papiloty.
    Siadła do kompa. Pyta przez Skype: „To już nie śpicie?”
    Co w tym ciekawego lub poruszającego?

    Otóż jest to emerytowana chemiczka, której efekty pracy możecie mieć w oczach podróżując po europie od Wysp Owczych po Gruzję.
    Pracodawcy kazali jej latać po świecie, bo jej współpracownicy uznawali trójkąt barw za rzecz zbyt trudną. Farby jej projektu pokrywają wolnostojące (out door) obiekty, bo nie poddają się mrozowi oraz płowieniu jak daniele flaszki lub len na łąkach.

    W starszych edycjach Windows, być może, był trójkąt barw.
    W dysponowanej przeze mnie wersji XP jest on zamieniony na prostokąt. Fachowo to Trójkąt Maxwella w przestrzeni barw CIEXYZ.

    Jesli się nie przestraszyliście, to zróbcie tak:

    0. Zaufajcie @staruszkowi.

    1. W położeniu kursora jałowej bezmyślności, czyli daleko od ikon Waszej Powitalnej Tapety Windows XP kliknijcie prawym klawiszem.
    Strach Wam?

    2. Klik na opcji Właściwości.
    3. Klik na karcie Wygląd.
    4. Klik na przycisku Zaawansowane.
    5. W wywołanym oknie Wygląd zaawansowany odnajdźcie napis „Kolor 1:” i klik na małym trójkącie rozwijania czubkiem w dół ▼ pod :.

    6. Klik na napisie „Inne …” po zauważeniu, że na początku na prawo od trzykropka … jest kolor obecny, a można go zmienić także na inny niż wskazane nad napisem „Inne …”. Dopóki nie klikniecie przez niestrożność na jakiś kolor, dopóty jesteście bezpieczni i nie grozi wam nawet lekka panika.

    7. Klik na „Inne …” otworzył okno na Kolory w którym „przestrzeń barw” jest zilustrowana dużym pstrym prostokątem.

    8. Zaspokoiwszy wstępnie ciekawość i klikając w białe(!) krzyżyki ☓ w prawych górnych rogach zamykamy trzy otwarte okna.

    Dopiero po zamknięciu tych okien wyjawiam: kliknięcie na dowolny punkt kolorowego prostokatą byłoby propozycją nowej palety barw stosowanej przez Wasz komputer.

    Oprócz proporcji barw można by jeszcze wspomnieć o jasności, odblaskowości, … oraz innych cudeńkach.

    Dodam tylko, że drukarki „kolorowe” stosują zazwyczaj inny model tworzenia koloru niż ekrany komputerowe.

    Wszystko to po to, aby wyjaśnić: szwagierka używała urządzeń badających proporcję barw tuż po wytworzeniu farby oraz po wypaleniu pomalowanej części w piecu przez kilka godzin lub po wymrożeniu. Używał też talentu inżynierskiego.

    Oprócz cierpiących na ślepotę barw wszyscy w oku komponujemy kolor. I niezależnie od tego czy @staruszek się wymądrza bełkocąc.

    Gdy korzystamy z komputerów, to począwszy od procesora wkomponowanego w odbiornik TV po peceta nasze działania są pamiętane. W systemach Windows kojarzymy to ze Schowkiem (Clipboard).

    Komputer chce pamiętać wiele różnych rzeczy w różnych miejscach.
    W tym pamięta nachalnie teksty nieoczekiwane w polu „Strona www” oraz w polu na lewo od „Przepisz tekst z obrazka  ✶”

    Trzeba zapamętać zaplanowany tekst w osobnym notatniku.
    Nieudaną próbę opublkowania komentarza powtórzyć czyszcząc uprzednio – nawet puste pola wstawiania – w tym captcha – i wstawiając tekst komentarza skopiowany z naszego przygodnego pamiętnika.

    Niektóre programy, na przykład FireFox, chyba źle współpracują z platformami blogowania (Moim zdaniem FireFox jest przekombinowany przez ambitnych programistów pokłóconych z Google!). Może to być spowodowane niezainstalowaniem jakiegoś dodatku.

    Żaden pakiet oprogramowania poza Microsoftowymi nie jest zdolny podpowiadać poprawek do polskiego tekstu nieortograficznego. Jeśli jest słownik polski, to jest pasywny!

    Takie dziwne zachowania oprogramowania widziałem przy okazji wskazywania linku przez @mag – i przez innych – przeze mnie pobieranego w jedną linijkę, a przez @mag cytowanego w kilku linijkach.

    Nas interesuje skutek!!!.
    Nie koncentrujmy się na wskazywaniu, że moderator nas nie lubi.
    Zastosujmy radę instruktora narciarskiego:
    „Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz!”

    I na miłość boską i poczucie wspólnoty agnostyków!
    Czytajcie swe komentarze
    przed opublikowaniem.

    Szwagierka budzi się i zasypia w Montrealu i wdzięcznie się droczy.
    Ja niezależnie o której wstanę budzę się o warszawskiej dwunastej.

    A kolory tęczy są takie:

    Czemu
    Patrzysz
    Żabko
    Zielona
    Na
    Głupiego
    Fanfarona.

    Lew Kaltenbergh – tytułu nie pamiętam
    „http://www.biblionetka.pl/author.aspx?id=2090”
    Po burzy słońce …

    Miłego wieczoru.

  99. Gruba cholera!
    Będą mną jak grubą ścierką wycierali klawiaturę!

  100. Acha!
    Przepraszam!

    Ja wyrastałem w estetyce rozczocharnych.
    Nierozczochrany narzekający na INYCH jest wulgarny.
    A gruby i pochylony jest jak Donald Tusk: przejściowy.
    Prapraprawnuki mojej siostry zapewne będą oczekiwały, aby rząd wreszcie zdracił ukrywaną odpowiedź na pytanie: „Czemu samoloty spadają?”

    Siostra wpająla córce przyzwioitość i zapewne powyższe pytanie będą stawiały bez użycia bolda.

    Kiedy e-Polityka dorobi się wspomagania webmasterskiego?
    Bo że komentatrorzy będą krzywo patrzyli na moderatorów to wieczne …

  101. wiesiek59,

    och, tabu kulinarne… Swego czasu do labu, w którym pracowałem przyszedł nowy doktorant, Algierczyk. Gadu, gadu, idziemy wszyscy do resto na lunch. Resto wietnamskie, takie buj-buj, jak to sie tutaj mawia, czyli szybka i niedroga kuchnia. Zamawiamy. Nowy zaczepia kelnerkę i pyta o to, czy w daniu, które zamówił jest wieprzowina, bo jak jest, to on nie zje. Ja go pytam (specjalnie) dlaczego nie zje. A on mi na to, że nie zje, bo świnia to nieczyste zwierzę. Facet ma robić doktorat z biologii ! Pytam go czy gdzie mieszkał w Algierii. On, że w miasteczku portowym, już nie pamiętam jakim. Pytam, czy jadał tam ryby, czy jadał inne owoce morza. On, że tak. No to mu wyjaśniłem, że te wszystkie morskie przysmaki na ogół żywiły sie odpadami, które ścieki miejskie odprowadzają do morza. Wieprzowina serwowana tutaj z pewnością jest nafaszerowana antybiotykami i hormonami, ale nie gównem, w przeciwieństwie do owoców morza, które jadał u siebie. Po czym wyjaśniłem, że ja jadam wieprzowinę i nie sprawia mi przyjemności, kiedy ktoś mówi o mięsie wieprzowym, że jest nieczyste, zwłaszcza ktoś, kto aspiruje do stopnia doktora nauk biologicznych. Taki był sens mych wyjaśnień. Nie muszę dodawać, że nie zostaliśmy przyjaciółmi, na czy zresztą specjalnie mi nie zależało.

    Bo gdyby Algierczyk odpowiedział na moje pytanie, że nie je wieprzowiny, bo mu na to religia nie pozwala, to nie byłoby sprawy i całej dyskusji. Ale wygadywanie takich bredni o wieprzowinie, i to przez kogoś wykształconego nie powinno uchodzić bezkarnie.

  102. Staruszku,

    Nasze wartości chrześcijańskie stanowią dostateczną zaporę dla ewentualnych ataków na Twoją osobę. Jesteśmy z Tobą, będziemy trzymać Twoje dłonie w przypadku jakiejkowiek agresji.

    Jako dziecko potwornie przeżywałem napaści na mojego dziadka, który załatwił (majstrując) 3 radia. Najpierw Szarotkę, pózniej 2 Selgi. Słaby odbiór RWE niemalże doprowadził do schizmy małżeńkiej.
    I feel yo pain bro.

    Cieszy mnie, że okres błekitny masz już poza sobą. Czy myślisz, że dobrze by było dorzucić Kurosawę ???

  103. Lewy,

    nic nie szkodzi, że nie jeździsz środkami komunikacji miejskiej. Za jakiś czas wasza charcuterie lyonnaise zostanie zbanowana przez ETS. Przewiduję rozkwit pokątnych masarni i nielegalnego wyrobu wędlin w Francji.

    I nie tylko…

  104. Jak polski parlament prawo stanowi:
    http://www.tokfm.pl/blogi/skolowani/2013/06/posel_sld_o_ustawie_odblaskowej_najpierw_uchwalmy_a_potem_zobaczymy/1
    Pięknie, prawda?
    Teraz mogę sobie bez większych konsekwencji rozjechać dowolnego obywatela na poboczu drogi i zostać uniewinnionym, jeśli denat nie miał kamizelki odblaskowej. Mało tego, jego zezwłok zdeformował mi karoserię, więc wytoczę proces rodzinie (jak jestem ubezpieczony, to zrobi to jakieś PZU) i zrujnuję ich doszczętnie.
    Kochani, prędzej czy później ktoś ten parlament szpryngnie, a ja się nawet nie zdziwię. Niech to ktoś w końcu przerwie, na litość!!!

  105. Jurek Cedro
    22 czerwca o godz. 19:58

    Dzięki serdeczne:)
    Muszę zmienić szablon bloga, by najnowsze rysunki ukazywały się na pierwszej stronie. Co do tekstu: „chcesz porozmawiać” cóż.. życie 🙂
    jutro cdn

    PS. Jakby ktoś w trakcie letnich podróży zahaczył o Konin, to jestem w pobliżu i nawet wiem, gdzie można wypić kawę.

  106. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/wojtyla-ukryty-rozmowa-giacomem-galeazzim
    ==============

    Fascynujący tekst.
    Choć nie sądzę by nastał już czas demontowania pomników JPII….
    Ale potwierdza większość fragmentarycznych informacji….

  107. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ staruszek 22 czerwca o godz. 13:24

    Co mnie najbardziej zadziwilo-powalilow w/w tematyce z pantalyku to to, ze „Red Bul” nie reaguje – prawda?
    Az sie prosi – to jest to … (?)

  108. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    duende
    22 czerwca o godz. 23:05

    ” … Jako dziecko potwornie przeżywałem napaści na mojego dziadka, który załatwił (majstrując) 3 radia.”

    duenta!,

    Na ja … dr. Witold Leszko, na paru m² / M-3 ul. Lelewela zbudowal prototyp „Kolibra” w okresie gdy Mr. Apple Macintosh sral w pieluchy +/- 10 x dziennie

  109. staruszku
    Ja już taka umrę bez wiedzy komputerowej na jakimś przyzwoitym niskim poziomie, bo niespecjalnie zabiegam o jej zgłębianie.
    Ale wdzięcznie dziękuje za Twoje uwagi.
    Jak tam u Wasz na Ochocie? Komary żrą? Bo u nasz niemożebnie.
    Trochę żałuję, że się nie zawzięłam w sobie i nie poszłam posłuchać na żywo MaCartneya (pewnie walnęłam się w pisowni nazwiska, ale nie mam siły sprawdzać w guglu z powodu rozleniwienia gorącem).
    Właśnie pokonując owoż, ruszyłam jednak tyłek i nastawiłam sobie „Tug of war” na patefonie.
    Pozdrawiam

  110. Janek Cedro: nie mysle. Kazdy przecietny tlumacz w newsroomie dowolnej redakcji tak wlasnie przetlumaczylby wyrazenie idiomatyczne – nie podnoszac nawet glowy znad klawiatury. Inaczej tego zwyczajnie nie da sie przetlumaczyc.
    Nie ujmujac talentu Agnieszki Osieckoej, nie sadze by zalezalo Jej szczegolnie na ochronie autorstwa prsciutkiego sloganu reklamwego,prosciutkiego tlumaczenia z prociutkiego angelskego.i. Pisywala lepsze teksty niz ¨ẗo jest to¨

  111. Jacobsky;

    Nic z tego nie zrozumiales i nadal jestes uparty,zaparty jak osiol
    na moscie,ale ja arabem nie jestem wiec i ogniska pod brzuchem
    palil ci nie bede.

  112. http://www.alternet.org/economy/americas-middle-class-27th-richest

    Dobrze wiedziec i wyciagac wnioski,Polska podaza w tym samym kierunku.

  113. http://www.utro.ru/articles/2013/06/22/1126743.shtml

    Obcy agenci pod przykrywka praw czlowieka nie maja co szukac w Rosji.

  114. Ted,

    wolę być uparty jak osioł niż głupi jak osioł.

    Uprzejmość za uprzejmość, a więc rozumiem, że teraz rzeczywiście jesteśmy kwita.

    Okolicznościowe pozdrowienia i wyrazy.

  115. Panie Redaktorze !
    To nie jest komiczne. Miałem wczoraj wątpliwej jakości przyjemność zobaczyć bezpośrednio w formie life, twarz polsko-narodowo-katolicką, tę zdrowa część patriotycznej młodzieży przyjmowaną m.in. na Jasnej Górze jako forpoczta prawdziwych Polaków” (podczas dorocznej pielgrzymki „kiboli”), opisywaną jak to „bawiła” się i co zapowiadała na Kongresie NOP-u w stolicy ostatnio „owa młodzież” (media aż „piały” w relacjach z tego sabatu Holocherów, Winnickich, Zawiszów i Bosaków) podczas wykładu prof. Z. Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. To „bydło” w ludzkich ciałach, te bezmózgi manipulowane przez kilku (dokładnie 4) play-makerów (a jakże – byli od początku, chodzili między rzędami i ławkami na sali i dyrygowali kiedy trzeba gwizdać, co trzeba skandować i kiedy rozwijać totemy-flagi tej kibicowskiej tłuszczy), te łyse karki i ogolone głowy, a twarze – o wyrazie kompletnego wyplenienia jakiegokolwiek intelektu i tego co się zwie „człowieczeństwem” (to są synonimu trolli) od razu widać było ich zamiary – była ich ok. 100 – 120 osób.
    Jak bronić się przed taką hołota (tego słowa użył – i to pytanie zadał otwierając wykład Profesora – Prezydent W-wia Dutkiewicz ?). Czy to normalne aby wykładom na uczelni, towarzyszyły zwarte oddziały policji i anty-terrorystów (wyprowadzono tę tłuszczę po 20 minutach z sali) ? Czy to normalne, aby wyższa uczelnia przemieniała się w arenę walk rodem z Circus Maximus, tracąc klimat Forum Romanum czy ateńskiej Agory ?
    Było na sali sporo Niemców – wykład sponsorowała fundacja F.Eberta z RFN (młodzieży niemieckiej jak i działaczy tamtejszej SPD bo wykład dot. 150 rocznicy manifestu wrocławianina, F.Lassalle’a z 1.03.1863 r, a temat wystąpienia Z.Baumana brzmiał „Od Lassalle’a do płynnej nowoczesności”) – zaskoczonych, a potem -zniesmaczonych (widać to było po ich minach) ta sytuacją.
    Ze swej strony odpowiedziałbym Prezydentowi m.Wrocławia tylko tyle – żadnych kontaktów Ratusza (i to poczynajac od niego, a na najniższym szczeblu urzędnika kończąc) ze środowiskami „kibolskimi”: Prezydent admirował do tej pory tę bandę troglodytów – bo „kibolstwo” i ta zdrowo-patriotyczno-prawdziwie polsko-katolicka, podkreślajaca zawsze swa wiarę i przywiazanie do katolicyzmu, hołota
    stanowi tu nad Odrą jedną szajkę – w kontekście zarządzania przez miasto klubem sportowym WKS Śląsk, no i oczywiście „wybory” !!!!
    Do tej pory ta czereda robiła „publicuty” i entourage prawicowym do cna władzom miasta nad Odrą. Uśmiechom, duserom, grzecznościom nie było końca …..
    Od tego trzeba zacząć Panie Prezydencie Dutkiewicz !!!! Basta !
    I żaden flirt z tymi quasi-nazistami, jawnymi faszystami, uśmiechy czy ukłony, obłaskawianie i „przytulanie” tych troglodytów do niczego pozytywnego nie doprowadzą. Wczoraj na Uniwersytecie W-skim widać było jawnie czym taka „współpraca” i tolerowanie jasnego ultra-nacjonalizmu polanego religijnym fanatyzmem, ruchu groźnego, in situu – terrorystycznego i anarchizujacego porządek publiczny, prowadzi. I dotyczy to zarówno skali miasta jak i kraju. Sytuacja nabrzmiała juz do prawnego i zdecydowanego (siłowego – bo gdy choroba się rozprzestrzenia tak, że zagraża całemu organizmowi, wkracza chirurg).
    Zniesmaczony
    Wodnik 53

  116. Lewy, stasieku
    Troszkę Wam zadroszczę spotkania nad Bałtykiem (zwłaszcza gdyby miała się objawić tajemnicza Ryba), ale to tylko taka prawdziwie „boża” zazdrość, czyli wolna od polackiej zawistności.
    Ja w tym czasie będę zajęta na nadnarwiańskiej działce kotami brukselskimi moich dzieci, które koty przywiozą, co by nabrały szlifu mazowiecko-kurpiowskiego, ale same (dzieci, nie koty) rozjadą się po Polsce.
    Mojego Starego muszę zostawić w Warszawie z naszym kotem czarnym demonicznym, który nie toleruje żadnej konkurencji na rynku kocim (jako samiec alfa)
    Pozdrawiam obie panie T.
    Nasza pani Matylda jakaś enigmatyczna, co mnie lekko zaskakuje, ale ponoć zajętą jest ostatnio bardzo (zawodowo).
    P.S.
    stasieku, liczę na to, że udostępnisz mi nagrane odcinki brytyjskiego serialu (nie wszystkie obejrzałam), a jestem jego fanką absolutną.

  117. Wodnik53
    23 czerwca o godz. 7:12
    Podzielam Twoje oburzenie. Ale ja bym poszedł dalej, bo samo zerwanie stosunków „dyplomatycznych” z prawicową hołotą to za mało. Skoro już jesteśmy w tym Afhanistanie czy Iraku, to ja bym całe to wygolone badziewie wysłał tam, aby odminowywali drogi, naparzali sie z talibami.
    W swoim czasie cos takiego zrobił Franco. Kiedy faszysci napaleńcy koniecznie chcieli wciągnąć Hiszpanie do wojny ramie w ramie z Hitlerem, Franko pozwolił im na to, stworzył Błękitną Legie i wysłal ich na wschód. Tam w „ustawce” zostali wybici przez Rosjan.

  118. Lewy
    23 czerwca o godz. 9:54
    Szczerze mówiąc, bardzo mi się taki projekt podoba. Młodzi entuzjaści mieliby możliwość sprawdzenia się w boju, a mu jaki taki spokój na kilkanaście lat 😉
    A nawiązując do relacji @Wodnika ze spotkania z prof. Baumanem, artykuł z sobotniego numeru GW:

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,133155,14145103,Czytam_internet_i_jestem_chora.html

    Jako wrocławianka jestem od dawna zgorszona i wściekłą na fakt, że kibolstwo zawłaszca sobie przestrzeń publiczną, malując fasady domów w swoje symbole i napisy. Jest tego pełno na każdym kroku i co gorsza – jest zapewne KTOŚ, kto na te bohomazy wydał zezwolenie!!!
    Temu chamstwu należy uciąć głupi łeb przy samej dupie.
    Bez tej drastycznej operacji wkrótce zajmą całe miasto i wystawią posterunki na głównych ulicach.
    0_0 … (*_*)
    Kiedy napotykam wzrokiem na fascynujący wykład z dziedziny znajomości komputera przeróżnych tajności… to już tylko czekam, kiedy w konsekwencji tych wykładów pojawi się okazały PAW i zapoczątkuje obróbkę zgrubną tekstów następujących po tym profesjonalnym wykładzie 😆
    No i jest! Uczył Marcin Marcina 🙁

  119. Na początek zdecydowałabym o trwałym zamalowaniu wszystkich takich wykwitów artystycznych, jak choćby ten – jeden z wielu…
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&sqi=2&ved=0CDQQtwIwAQ&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DKJxWFYqyAzA&ei=WrXGUbbHNIHOtAbQgYHQCw&usg=AFQjCNGOr2lQ-eK3e5kVnT_ceU3yBVzpPQ

    Żeby pokazać chamom, kto rządzi w mieście.
    Ale mam wątpliwości, czy to się może udać, bo wszak to są wyborcy!!!

  120. Dłączam do głosu Wodnika53 i Anki_Neli.
    W najśmielszych kasandrycznych przewidywaniach, do głowy by mi nie przyszło, jaki zrobimy „pożytek” z demokracji.
    Wróciło w najgorszej postaci warcholskie, anarchistyczne „hulaj dusza, piekła nie ma” , bo to MY, prawdziwi partioci-katolicy-Polacy ze wsparciem potężnym kleru prawdziwie patriotycznego, przedmurza odwiecznego chrześcijaństwa narodowego, decydujemy kogo do nieba, a kogo do piekła.
    MY, kibole i Wszechpolacy lansujemy wzorce dla młodego pokolenia, nasza jest Jasna Góra, Wawel, uniwersytety itd.
    A liderzy polskich partii „prawicowych” i dziennikarze „niepokorni” nic tylko zawijają sreberka.
    A inni liderzy albo się zwijają, łypiąc okiem na boki, co by nie wypaść za burtę, albo buńczucznie zapewniają, że jednak „jutro jest nasze”.
    Jak powiedział pewien klasyk „Polska to nienormalność”, a inny orzekł, „Polska to dziki kraj”.
    Ze smutkiem i goryczą muszę im przyznać rację.

  121. A mnie się jedno graffiti spodobało:
    „Nim dasz na tacę puknij się w glacę”

  122. ANCA_NELA: uważam, że Prezydent Dutkiewicz winien powołać nie portal zajmujący się tzw. „promocją miasta” – co ostatnio zrobił – (1,6 mln PLN budżetu z p.Czumą na czele – jednym z wielu „totumfackich” p.Prezydenta) a raczej zacząć w ramach Urzędu Miasta monitorować właśnie te grupy nacjonalistyczno-faszystowskie pod wieloma względami: docieranie tych ludzi do urzędów samorządowych, wygrywanie s-k powiązanych z tymi środowiskami przetargów miejskich (na różne przedsięwzięcia biznesowe), zamknięcie możliwości dotowania przez Miasto przedsięwzięć i projektów powiązanych ze środowiskami faszystowsko-kibolskimi etc. Monitorowaniem ich od strony bezpieczeństwa państwa i przestrzegania porządku prawnego to domena ABW, a samorząd Naszego Miasta winien odciąć te środowiska od jakiejkolwiek możliwości otrzymywania pieniędzy (czy jakichkolwiek funduszy) z publicznej kasy. Niszczenie tego „raka” trzeba zacząć od odcięcia możności czerpania „kasy” z publicznego budżetu. To podcięłoby jedną z gałęzi funkcjonowania tej „gangreny”.
    No i oczywiście „szlaban” na jakiekolwiek kontakty wszystkich szczebli Urzędu Miasta z tymi środowiskami i osobami. Absolutnie !
    Ja osobiście Nelu wiem jak by to zorganizować i jakby to miało funkcjonować, ale nie jestem „ze sfory” p.Dutkiewicza (a tak nawiasem mówiąc – nie wiem czy on tego też chce na prawdę czy tylko do takich słów jakie padły w TV nie zmusiła go sytuacja) więc nic z tego nie wyjdzie.
    Wstyd na całą Europę ! Cywilizowaną Europę ! I to w mieście, które ma być Stolica Kultury Europejskiej w 2016 roku !!!!
    Pozdrawiam
    Wodnik 53
    PS: Rozmawiając dziś ze znajomym z Warszawy – ten skandal na naszym „Uniwerku” odbija się już w Europie – otrzymałem od niego „newsa’, ze z kolei jego znajomy, „akademik” z Kopenhagi dziś rano w rozmowie telefonicznej z nim pytał o te „gorszące wydarzenia’ z Wyższej Uczelni m.Wrocławia. wstyd na cała Europę, zwłaszcza w kontekście Stolicy Kultury Europejskiej !

  123. Ja na przykladzie składania kolorów przez ludzkie oko oraz przez program wyświetlania na ekranie chciałem pokazać, że ZAWODOWCY są różni. Pracownik fabryki farb MOŻE nie wiedzieć, że kolor na ekranie komputera nie jest taki jaki się pokaże na komputerowym wydruku. Nie jest do tego potrzebna żadna specjalna wiedza.

    Nikomu z możliwych czytelników mego komentarza o barwach nie próbowałem nawet NAPISAĆ, że słyszymy fale wzdłużne, a widzimy poprzeczne.

    Pokazałem natomiast, że poruszanie się wśród barw jest POWSZECHNYM i zniewerbalizowanym działaniem codziennym.
    Jako masa ludzka nie znamy pojęcia wahadła podwójnego. Gdy nam ktoś je pobieżnie opisze, to nie stracimy ujętności trafienia piłką do kosza, ani umiejętności przeskoczenia niskiej przeszkody.

    Ale gdy siadamy do komputera, to wszystko zaczyna być skomplikowane. I nagle Pan Codzienny dowiaduje się, że komentuje na blogu prozą, a jego klawiatura ma tylko duże litery drukowane pisma bezszerfowanego. I wpada w panikę. A jego żona nauczyła się obkładać krótkie ciągi liter alfabetu łacińskiego dwukropkami. lecz jej Space Bar nie odbija i wychodzi:hahahihi:

    Gdy tylko Codzienni poznają jakieś pretensjonalne dziwadło to, je wchłoną. Ze wstawieniem do tekstu znaku tyldy, to już jest jak ze studiowaniem komputera – nie dla zdroworozsądkowych.

    Świadomie pominąłem w opisie dotarcia do „prostokąta barw” (kiedyś MIcrosoft Word mierzył linijkę druku pajkami …) przyciski „Anuluj”.

    Tylko @Jurek Cedro w komponował się w mój pastisz sceny ze Straszego Dworu sygnalizując „fazę błękitną”. No to jeszcze trochę powymądrzania się:

    ironia sytuacyjna, np. wystąpienie w komputerze błędu systemowego (blue screen of death) w trakcie oficjalnej prezentacji Windows 98 z udziałem Billa Gatesa na targach COMDEX w kwietniu 1998;

    ironia losu (zwana też kosmiczną), np. utrata słuchu Ludwiga van Beethovena;

    ironia historii, np. określenie stosowane wobec wojny światowej 1914-18 w okresie jej trwania oraz krótko po zakończeniu: Wojna mająca na celu zakończenie wszystkich wojen (The War to End All Wars).

    Nie musicie się niczego uczyć. Wnuczusiowi randka wypadnie z napiętego planu tygodnia, to wpadnie stuknie wam tyldę, a nawet dwie.

    A pieniądze będą zarabiały wnusie babć na wszysto reagujących:
    „No! Ciekawe!!! Nawijaj! Nawijaj!”

    Na komputerze pojawiały się powiadomienia od Friend.
    To wnuczek przyszlej przełożonej molestowanego dyrektora spełniał prośbę starszej pani. W efekcie Friend okazał się nazwiskiem, a starsza Pani stała się CEO. Gdy się nie wie co zrobić ze sprawami fundamentalnie wegetatywnymi i nadpobudliwymi paniami, to zjawia się Starsza Pani Umiejąca Poruszać Się Sprawnie I Z Godnością W Chaosie i drukowaną czcionką wiestopniową wyjaśni: „Trzeba było siedząc przy komputerze nie otwierać rozporka”. A z CEO jej dobrze do twarzy jak Bondowi z Przełożoną.

  124. @ANCA_NELA

    z zabetonowanym wdziękiem nie zrozumiała.

    Trzeba ZAPŁACIĆ moderatorom uprawnionym do operowania na opublikowanym tekście do usuwania zdublowanych komentarzy oraz do skutecznego wstawiania znacznika kończącego wytluszczenie pisma.

    Wymyśl ANCO coś czego nie da się wyrazić buźką.
    Na przykład Barroso zaciągający się dymem mentolowym z konopii indyjskich prze pomocy e-papierosa.

    Na @staruszka niektóre buźki lubią się krzywić. Bo nisko.

  125. mag
    23 czerwca o godz. 11:00
    Dołączam do głosu Wodnika53 i Anki_Neli.

    Mój komentarz
    Ruch kibolsko-narodowy (?), to nie faszyści w ideologicznym sensie, przenika się ten ruch z wszelkiego rodzaju wszechpolakami, a i Prezes usiłuje uszczknąć coś z mocy jego.

    W praktyce są to formacje parafaszystowskie – jeden wódz, niezbędność przemocy zarówno w fazie wstępnej jak i w przyszłym unitarnym państwie, proste, przystępne hasła pokazujące wroga i co z nim począć, jak zrobić porządek bez bawienia się w dyskusję – „raz sierpem raz młotem czerwoną hołotę”.

    Wszystko to kojarzy się bardzo wyraziście z wszelkimi narodowo-autorytarnymi ruchami, które znamy z historii, bo obecne ekscesy, to powtarzająca się prawidłowość – tak reagują grupy społeczne ludzi niezagospodarowanych, nieobeznanych, wykluczonych kulturowo i społecznie, samowykluczonych, na wszelkie kryzysy, trudności, wahnięcia nastrojów w społeczeństwie w stronę anty – przeciwko obcym rzadom, obcym mediom, obcym wpływom. Rządy, media, wpływy zostają mianowane obcymi, bo obcych łatwiej mianować wrogami.

    Grupy niezadowolonych, chętnych do ustawek, tym razem w politycznych intencjach, zbierają się doraźnie, znajdują polityków do jawnego lub cichego poparcia (chętni do pomocy politycy zawsze się znajdą w takiej sytuacji, w każdym państwie), generują psychozy, szukają luki w prawie, w taktyce administracji, w działaniach państwa, a politycy wspierający kopią dla siebie niszę tak obszerną, na jaką państwo, społeczeństwo im pozwalają.

    Właściwy moment właśnie nadszedł dla narodowców – popularność rządu nurkuje, niezadowolenie ludzi z władzy rośnie, lewica nieokreślona, duża część polityków łypie oczyma – gdzie by tu się w razie czego załapać, by przetrwać. Bierność, gniew i oczekiwanie na rozpad. To jest mechanizm psychospołeczny.

    Rząd Tuska nie jest w stanie zdecydowanie zareagować, bo nie jest to rząd od zdecydowanych działań, a raczej jest to gremium od wyczekiwania, wyczuwania i peerowania (pijarowania), pokrzykiwania, z którego niewiele wynika.
    Narodowcy ten stan zawieszenia, niezdecydowania wyczuli i zaczynają coraz odważniej konsumować sytuację.
    Pzdr, TJ

  126. Marcinowa wstawiła do tekstu o 10:49 pięciolinijkowy tekst linku.

    Takie linki mają zniewalająca urodę – do miejsca w którym go nacisnęliśmy nie sposób wrócić.

    Ale ja proponuję chwycić się lewą stopą za prawą łopatkę i użyć ukrytej furtki:

    http://www.youtube.com/watch?v=KJxWFYqyAzA

    Wynikający tylko z pychy upór do stosowania sztucznych utrudnień bierze się z kompleksów. Nie dajmy o sobie mówić, że nie umiemy wchodzić po ruchomych schodach. Inaczej przyjdzie nadzieja Narodu i pismem obrazkowym ustwi przyszłość.

  127. stasieku i Lewy,

    odstąpiłem od alfabetycznej kolejność nicków nieprzypadkowo,
    bowiem Lewego stawiam w gorszej sytuacji, gdyż zamierzam postawić mu parę zarzutów, ale postaram się także uwzgledniać (niczym prokurator) okliczności łagodzące jego brykanie na blogach.
    Otóż możliwość spotkania na wybrzeżu w eleganckiej formie poruszył Lewy.
    Spodobało mi się to, pomyślałem nawet, że uda się go wyciągnąć na krainę bajki, jaką są pagórki leśne pachnącej nie tylko żywicą kaszubszczyzny.
    Wprawdzie krążace o nim (Lewym) opowieści kwestionują jego jakąkolwiek przydatność na jachcie, ale spod mojej ręki dużo trudniejsze charaktery udawało się wyprowadzić na prawidłową drogę życia (wszak byłem nie tylko robotnikiem stoczniowym, ale także trochę, m.in. belfrowałem).

    Zamilkł on jednak, więc pomyślałem sobie, ze żartował pisząc o możliwym spotkaniu, wszak to człowiek, który eksploduje pmysłami i może ich ilością konkurować z niejednym szalonym zespołem tzw. burzy mózgów.

    W swoich planach przesunąłem więc termin wyjazdu do Zakopanego, bo jestem, z konieczności także uczestnikiem wojny z ulubionym przez naszego Gospodarza prezydentem Sopotu, który funduje nam w centrum małego osiedla parking samochodowy na 500 stanowisk (z zamysłem na potrzeby Opery Leśnej).
    Wyjadę więc później i będę dłużej (około 3 tygodni).
    Powrócę gdzieś w połowie trzeciej dekady lipca, ale może się to zmienić, bo jak zejdzie halny i będzie mnie coś strzykać, to skrócę pobyt.
    W tej sytuacji spotkanie w ostatnim terminie (27 lipca) podanym przez Ciebie jest możliwe.
    Gdy pogoda siądzie, to napiszę z Kalatówek, gdzie owce pod oknami hotelu dzwoniąc przechodzą z jednej łąki na drugą.
    Jak widzicie specjalnie nakręcam się (chyba to przywilej wieku), bo kto w taką śródziemnomorską pogodę opuszcza nadmorskie wybrzeże z zapachami sosnowych pagórków leśnych, słonej (niezbyt czystej, ale jednak ..) wody i wyjeżdza na górską mordęgę.
    To są pomysły skopiowane z arsenału mojego przyjaciela Lewego, ktory pisze, że wybiera się z niepełną butelką lichego trunku na wzgórza otaczające Lyon, aby tam …
    Z lichym trunkiem (Czerwony Jaś Wędrowniczek) to ja praktykowalem, ale przy ognisku nad jeźiorem przy zacumowanym obok jachcie (w dodatku z Rosą na pokładzie, ktora nie usnęła dopóki nie zgasiłem ogniska i nie wtoczyłem się na keję).
    Dziwię się, że ludzie chętnie przysiadali się do takiego typa.

    Gdyby nie wyszło mam spotkanie w tym roku, to trzeba z uporem dążyć do spotkania za 365 dni.
    W ten sposób poprawimy stastystyki dosyć żenujące na tle statystyk państw grupy euro.
    W tym miejscu, stasieku, zwracam się do Ciebie, jako lidera frakcji Na Rozdrożu,
    żebyś szepnął Lewemu po męsku co trzeba.
    Ja, przykładowo, mam bardziej efektowne możliwości w Tatrach niż Lewy, ale nikomu nie zamierzam sprawić satysfakcji o której pisze nasz francuski podróżnik.

    Myślę też, że naszemu rozrusznikowi współczesnego kapitalizmu z Toronto, pękło
    by jego ogromne (odpowiednio do wagi) serce i wtedy mielibyśmy kłopoty z pochówkami podobnymi do tych jakie sprokurował krakowski wieszcz małopolanom, tyle, że na mniejszą skalę.

    Serdecznie pozdrawiam, w tym także mag, która załapała się na specjalną linię nadawania z pewnym blogowiczem od Hartmana i dlatego trzyma się uparcie na uboczu k/ Narwi, o czym donosi Ryba.

    Ćwir, ćwir, mag.

  128. Ryba
    23 czerwca o godz. 12:37
    Po pierwsze nie z niepełną butelką lichego trunku, ale pełną czegoś bardzo wytwornego.
    Spotkanie potraktowałem bardzo poważnie i 27 lipca może być, bo ja się dostosuję do każdej daty w trzeciej dekadzie lipca.
    Męczarnia w Tatrach warta zachodu, ale nie dla palaczy.
    Na jachcie nie będę zawaligrodą, chociaż takie pływanie trochę mnie nudzi. Kiedyś żeglowałem trochę na Mazurach i poza atrakcją uważania na bom,, żeby przy zmianie kierunku łodzi nie dostać nim w łeb, nie znalazłem nic ciekawszego. Wolę pływać bez łodzi(Kiedyś miałem nawet żółty czepek). Ale kto wie, może na Bałtyku będzie się cos dziać.
    Obawiam się, że Telegraphikowi i Cynamonowi coś się stało. Tak to jest, ledwie się z kimś zaprzyjaznisz i już go nie ma.
    Pozdrawiam

  129. Zajścia we Wrocławiu,
    Tak długo jak pojmowanie demokracji będzie polegało na zwalaniu na nią (demokrację) wszystkiego i chęć zapewnienia sobie jak najliczniejszej liczby wyborców – bez względu na to kim oni są, sytuacja jak na wykładzie prof. Baumana, będzie miała miejsce jeszcze nie raz.
    Przecież to nie pierwszy raz mają miejsce takie ekscesy – najwidoczniej nikt nie poniósł żadnych konsekwencji za swoje działania, więc nie ma co się dziwić.
    Myślę, że na naszych uczelniach nie cała kadra naukowa potępia tego typu działania co także nie pozostaje bez znaczenia.
    To jakieś zapatrzenie w Polskę przedwojenną i uznanie jej za coś wspaniałego, ma wpływ na te dziwne fascynacje ruchami narodowymi, czy wręcz faszyzmem.
    Jedno jest pewne – oni są przez kogoś finansowani – bez forsy byliby niczym.

  130. Ciekawy jest rozwój sytuacji…….
    Przepychanki na ulicy, przeniosły się do sal uniwersyteckich.
    W którym momencie dojdzie ta fala do Sejmu?
    Wszak krewkość posłów innych krajów jest znana…….

    Powoli siłę argumentów zastępuje argument siły.
    Dyskurs i polemikę, wrzaski i skandowanie haseł….

  131. Lewy 9.54
    Kiepsko kombinujesz. Po pierwsze, wysyłanie tego „wygolonego badziewia” do Afganistanu kosztuje i to w miliardach. Po drugie, kiedy „kombatanci” powrócą do domu pod hasłem Teraz K….My, to oni już nam pokażą kto tu rządzi. Będziesz w Lionie przyjmował i karmił uchodźców ?

  132. Obowiązki nie pozwoliły mi być wczoraj na wykładzie prof. Hartmana, ale za to dziś z przyjaciółką wybieramy się na małe co nie co do jakiejś kawiarenki a później na koncert Sygit Band, na Włodkowica. Posłuchamy sobie, jak śpiewają wrocławscy profesorowie, chirurdzy, i inni tacy.
    Profesor Miodek też zaśpiewa 😀
    Ta buźka – to dla staruszka 😆
    Wróć!!! Dla starzyka: 🙂

  133. Prezes winien zostać przez „historyków” IPN oskarżony o dywersję, a przez rozumnych – wyróżniony.
    Swoimi wywodami podważa istnienie tej instytucji, opartej na materiałach SB (i innych służb).

  134. Wodnik53 23 czerwca o godz. 11:12 pisze „…. Monitorowaniem ich od strony bezpieczeństwa państwa i przestrzegania porządku prawnego to domena ABW

    Szanowny Wodniku53,
    ten fragment zdania dał mi do myślenia i mam następującą refleksję.
    – Załóżmy abstrakcyjnie, że w ABW, po ćwierci wieku od rozwalenia służb specjalnych, ze świeżo wtedy wyklutego młodego stadka wyrosło paru fachowców, którzy np. zauważyli, że śląski staw zaczął niebezpiecznie zarastać roślinką o nazwie RAŚ nawożoną (to nieuprawniona może hipoteza) BND, więc wpuszczamy do stawu podhodowanego amura NOP, by czyścił ten staw dla utrzymania ekologicznej równowagi, a że amur – wiadomo – utrapieniem w stawie jest też, no to zdarzać się będą takie „event’y”.

    Wydaje mi się, że gdyby na wykład przyjechał np. dr Biedroń (z doktoratem otrzymanym z jakiejś wyższej szkoły robienia na drutach z PołTuska czy innego centrum naukowego) to dym na Un. Wrocł. byłby taki sam, tylko pod hasłem np. „Zakaz pedałowania” czy jakimś podobnym. Skłania mnie do takiego myślenia fakt, że ani Ty ani żadne z mediów nie informuje, że zdarzył się jakiś incydent o charakterze antysemickim. Cóż to oznacza? A to , że nie był to żaden kibolsko-łysolski spontan, tylko przemyślana demonstracja siły i poprowadzona tak, by nie sprowokować wywijaczy maczugą antysemityzmu. Widać ktoś ich przestrzegł i przygotował. Nie odnosisz takiego wrażenia?

    Ważne jest też to, że jak o pisze TJ: – „… tak reagują grupy społeczne ludzi niezagospodarowanych, nieobeznanych, wykluczonych kulturowo i społecznie, samowykluczonych, na wszelkie kryzysy, trudności, wahnięcia nastrojów w społeczeństwie w stronę anty – przeciwko obcym rzadom, obcym mediom, obcym wpływom.”
    Więc o stado takich amurów nietrudno jest akurat.

    Pozdrawiam Nemer

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Volkswagendeutscher

    ” Ponieważ otrzymałem właśnie wzruszający list ( ss@org.gov.pl ) od zbiorowego samobójcy, który z prawdziwym smutkiem zawiadamia mnie, że „z polecenia Starszych i Mądrzejszych” złoży mi wizytę – oczywiście w piątek, żeby niezależna prokuratura mogła zwyczajowo wszcząć energiczne czynności w poniedziałek – wypada zacząć od nawiązania do mojej ulubionej teorii spiskowej ”

    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2855

  136. Biedroń doktoryzował się w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

    Akademia Humanistyczna jest członkiem Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, należy także do European University Association oraz Compostela Grupo De Universidades. Uczelnia od kilku lat utrzymuje wysoką pozycję w rankingach szkół wyższych przeprowadzanych przez „Wprost” oraz „Politykę” i „Perspektywy”. Kadrę naukowo-dydaktyczną stanowi ponad 750 nauczycieli akademickich, wśród nich liczni profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego i PAN.

    Chyba jedynym zarzutem, jaki można zrobić uczelni, na której doktoryzował się Biedroń to zarzut umiejscowienia w Pułtusku, które to miasto musi się niektórym źle kojarzyć, to znaczy kojarzyć z Tuskiem.

    No bo niektórym wszystko kojarzy się z… Tuskiem 😉

    Pozdrawiam

  137. http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/polacy-i-rumuni-pracuja-jak-niewolnicy-w-niemiecki,1,5547220,wiadomosc.html
    ===============

    Kolejna wina Tuska, czy ludzkiej pazerności?
    Dlaczego ludzie ludziom to robią?

    Niezła robota dziennikarzy śledczych, nawiasem mówiąc….

  138. wiesiek59
    23 czerwca o godz. 13:07

    celna obserwacja. Z tym, że nawet obecność tego typu przepychanek na ulicy nie jest czymś normalnym lub pożądanym. Środowisko, o którym mowa ma do dyspozycji kojec, w obrębie którego, i za przyzwoleniem właściciela kojca, kibole/łysole mogą wydziczać sie do woli, co zresztą robią. Mam na myśli stadiony. Wylewanie się chuliganerii stadionowej na ulicę juz stanowi aberrację.

    Z drugiej strony czemu się dziwić ? Kto umizguje się do chuliganerii, robi z niej nośnik tradycji narodowej i polskości ? Kto kadził im w homiliach na Jasnej Górze ?

    Jedna zaraza wspiera drugą. I to Polska właśnie.

    Pozdrawiam

  139. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Niekorzystną dla Polski decyzję podjęli europosłowie z komisji środowiska, którzy zgodzili się na zawieszenie sprzedaży części uprawnień do emisji dwutlenku węgla (…) Dzisiejsza decyzja komisji środowiska nie kończy prac, jest jedynie wskazówką dla całego Parlamentu jak głosować, a on może, ale nie musi wziąć to pod uwagę. Polscy europosłowie mają więc jeszcze nadzieję na odrzucenie pomysłu Komisji Europejskiej na sesji plenarnej.”
    ” Die massive Propagandakampagne, mit der globale Finanzkreise, deren Intimus Al Gore und eine Handvoll korrupter Wissenschaftler die Welt davon überzeugen wollten, vom Menschen verursachte CO2-Emissionen gefährdeten das Überleben unserer Erde, wenn nicht umgehend drastische Austeritätsmaßnahmen ergriffen würden, ist mittlerweile diskreditiert und so gut wie tot.”
    http://info.kopp-verlag.de/hintergruende/deutschland/f-william-engdahl/wird-der-schwindel-vom-global-warming-begraben-.html

  140. Szanowny Jacobsky,
    akurat tak się składa, że mam trochę kontaktów z kadrą tej uczelni i powiem Ci tak. Jako prywatna uczelnia, których namnożyło się „jak mrówków” musi teraz walczyć o przetrwanie, więc o dochody z czesnego, bo jakoś liczba potencjalnych studentów w Polsce gwałtownie maleje. W rezultacie – to nie moja opinia – a niektórych związanych z ta uczelnią, wypuszczają wyposażonych w dyplomy głupków, którzy ćwierc wieku temu nie mieliby szans na zdanie matury. Niektórych z nich ten stan autentycznie gnębi.
    Cieszę się, że z zewnątrz jeszcze tego nie widać jeszcze.
    Pozdrawiam, Nemer

  141. Nemer,
    Dzięki za opis sytuacyjny. Nihil novi, ale czy
    w takim razie to nie jest wina wyższej uczelni jako takiej, lecz kadry, która zaniża poziom w walce o własne przetrwanie ?

    Z drugiej strony jak zinterpretować wzmiankowane wysokie miejsce akademii z Pułtuska w rankingach ? Wśród ślepych jednoocy zaczynają królować ?

    Pytam z ciekawości i z góry dziękuję za wyjaśnienia.

    Pozdrawiam

  142. @ANCA_NELA

    Dziekuję za uśmiech.

    W gruncie rzeczy nasze poglądy są zbieżne.
    Natomiast napewno różnimy się co do form.
    Dawniej – chyba nie byłaś jeszcze częstym gościem e-Polityki – pisałem o koledze lubiącym zbierać przyczynki do już udowodnionej tezy o wyższości formy nad treścią.

    „Przy tak licznej kolekcji, to już jest w niej dużo plagiatów i mała szansa na coś rzeczywiście świeżego. Moje uznanie! Umiesz wygłaszać radosny naiwny optymizm bez nucenia śmiechu i zostawiasz decyzję o śmiechu słuchaczom!” – taki usłyszałem komplement.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    @Wodnik53

    Co do szczegółów: „na Uniwersytecie W-skim” wyrwane z kontekstu jest niejasne.

    Peerowanie kwaśno śmieszy, a lepszym zapisem wymowy jest piar oraz piarowanie a nie piJarowanie z „przedłużonym i”.

    Akronim PR Wikipedia.pl wyjaśnia piar jako PeeaR lub – jak drwię – pijar. Peer to peer jest w zasadzie zastrzeżonym zwyczajowo określenie do komunikacji „situ tu situ” (użytkownik końcowy z użytkownikiem końcowym bez składowania na publicznym komputerze serwerowym) w sieci bez postronnych. Czyli homolog szyfrowanej poczty dyplomatycznej. Peer to Peer jest techniką komunikacji o dwuznacznej opinii. Częstokroć jest stosowana do wymieniania się oprogramowaniem kradzionym lub utworami kultury z pominięciem słusznych praw twórcy.

    Public Relations jest natomiast rozgłaszaniem! Bardziej kojarzy się propagandą i karmieniem złudzeniami. Kolokwialny język utworzył dla piaru bliższy melodii polskiego języka termin lans.

    Oczywiście nie ma nic złego w szukaniu wspólnych elementów między peer a piar i nic złego w zabawie slowami. Ale piar jest wynoszeniem się, a peer-to-peer philanthropy to filantropia bezpośrednia.

    Retoryka jako sztuka wymowy kojarzy nam się z łaciną operującą iloczasem.

    A spróbujcie komentarz @Wodnik(a)53 z 23 czerwca o godz. 7:12
    wyrecytować.

    Bez obrazy zjarzyjmy do Pani Psorki gimnazjalnej:

    „http://www.zschobienice.pl/publikacje/iwona_janczewska/kryteria_ocen_gimznazjum/recytacja.pdf”

    Z Wikipedii.pl:
    Nauka emisji głosu obejmuje zwłaszcza oddychanie, artykulację, przechodzenie z jednego rejestru do drugiego, zmiany dynamiki, barwy.

    A w powyższym komentarzu nie tylko forma odbiega od form sybaryty Gaiusa Petroniusa, ale także od rzeczowości przypisywanej Juliuszowi Cezarowi. Oto zorganizowani chuliganii protestowali z okazji wykładu Zygmunta Baumana w duchu: „Precz z komuną!” podczas prezentowania poglądów Wrocławianina Ferdinanda Lassalle’a:

    Uważany jest za jednego z twórców socjaldemokracji, bo odrzucał rewolucję. Dlatego w przeciwieństwie do komunistów nie podważał legitymacji systemu, tylko dążył do polepszenia życia robotników w ramach demokracji. Zagorzały zwolennik wolności, równości i sprawiedliwości społecznej. Był przeciwnikiem Marksa …

    Zygmun Bauman w tytule swego wykładu zawarł nazwisko swego poprzednika jak i nazwę własną wykutego przez siebie pojęcia płynnej nowoczesności:

    Płynna nowoczesność charakteryzuje się prywatyzacją ambiwalencji, poczuciem niepewności jednostki wobec przygodności bytów, fragmentarycznością i epizodycznością.

    @Wodnik53 deklarujący życzenie „aby się państwo do niego nie wtrącało” nie zawahał się w rzeczonym komentarzu wezwać na pomoc ABW.

    Gdybyście Panowie Socjaliści Blogowi mniej piali nad geniuszem Andrzeja Walickiego, nad pomniowością Aleksandra Krawczuka, nad ewidencją sprzętu i uzbrojenia w zewnętrznych bazach wojskowych USA, a więcej skupili się na pisaniu bryków o wspólczesności, to nie zarzucał bym Wam lania popłuczyn z „Kordiana i Chama”.

    Pogrążacie polską lewicę stroszeniem swych samczych pawich piór.

    A tu trza usiąśc do klawiatury i wyliczyć ilu liberałów siedzących we wrocławskiej auli uniwersyteckiej chciało odnaleźć swe poglądy w treści wykładu zakłóconego. Omownie wzywacie do wzięcia tego bydła za mordę, zamiast pisać „Pokój Wam i Nadzieję przynosimy.”

    Socjaliści i socjaldemokraci powinni się ponadto nauczyć dzielenia tekstu na akapity, bo ochrypną i lud niedosłyszy Alternatywnej Prawdy Objawionej.

    Adolf robił przerwy na oklaski i oddech; co było i do rzecz i do ludzi.

    Ale wiadomo: forma jest ponad treścią.

    Wiele lat temu przewidziano kwintesencję tego epizodu w naprawdę artystycznie wartościowej formie.

    http://www.youtube.com/watch?v=4Jzq0AtB2RI

    Starsi Panowie byli prekursorami samozatrudnienia …

  143. @Ryba, Lewy
    Zwykle po pojawieniu się „boldu” znikam z blogu i powtarzam sobie: „co się stało z oboma moimi przyjaciółmi z Rozdroża?”.
    Mam pewnie jakąś wadę wzroku, która toleruje bold, kiedy ma mnie coś „uderzyć” w tekście, ale czytanie bolda ciurkiem jest nieznośne.

    Ale bueno, w końcu się przełamałem, aby potwierdzić gotowość 27 lipca.

    Chyba jest dla Ciebie, Rybo, jasne, że wymieniliśmy z Lewym telefony i adresy e-mailowe, więc ustalenie szczegółów spotkania jest dla nas łatwe. Z Tobą pozostaje cynk na gościnnym i tolerującym czasami prywatę en passant.

    Pozdrawiam Panów najserdeczniej, czekam na Wasze komentarze.

  144. @Jacobsky,
    kadra jest „w porzo”, moim zdaniem na poziomie i na zewnątrz to oni reprezentują uczelnię przecież. Trochę może nielogicznie się wyraziłem w poprzednim poście. To ich, kadrę dręczy czasami sumienie w zwiazku z poziomem absolwentów. Pewno są różni absolwenci, jak to w zyciu, ale generalnie poziom szkolnictwa wyższego w Polsce obniża się a w prywatnych uczelniach to już naprawdę w większości nie jest dobrze. Niektórzy się wręcz śmieją, po co kupować dyplom na bazarze jak można sobie kupić na uczelni.
    Absolwenta Politechniki Warszawskiej zmywającego gary raczej trudno spotkać, gorzej, lepiej ale jakos sobie raczej radzą a „humanistów” po prywatnych uczelniach jest na pęczki. Liczb się nie oszuka, najwyżej można nimi manipulować.
    Pozdrawiam, Nemer

  145. @mag
    Masz to załatwione! Ściągnąłem cały sezon 3, bo męczy nas tygodniowe czekanie na następny epizod. Zapominam imiona, nazwiska, ślady inne filmów oglądanych w międzyczasie wypełniają resztki wolnego miejsca w pamięci – słowem technika „2xepizod za jednym zamachem, przez 4 dni”, TO JEST TO!

    Matylda się odezwała, masz wiadomość w swojej skrzynce.
    Przeprasza, że musi się wyłączyć z komentowania z powodu nawału pracy.

    Pozdr

  146. Nemer,

    ach, dyplomowani humaniści…. 😉

    Problem z nimi jest raczej uniwersalny. To oni najchętniej zasilają wszelkiego rodzaju manifestacje niezadowolonych, a jako studenci są pierwsi do wyjścia na ulice w walce o lepsze jutro. Przerabiałem to w zeszłym roku u siebie. Najdłuższy urlop płatny, jaki miałem w życiu, a wszystko dzięki rewolucyjnemu zapałowi socjologów, historyków, adeptów nauk politycznych i filozofów…

    Bez nich życie byłoby bezbarwne.

    Pozdrowienia.

  147. @staruszku
    Napisz, proszę, ludzkim językiem, zrób to dla swojego druha z Rozdroża (nie pamiętam, który to był rok), a więc napisz w kilku zdaniach: dlaczego psujesz (chyba siódmy raz) wymuszonym pogrubieniem edycję w en passant?
    Czasami dla urozmaicenia zostawiasz kursywę, zdarzyło Ci się to u p. Hartmana.
    Nawet kiedyś zostawiłeś pogrubioną kursywę!!

    Staram się zrozumieć zachowania ludzkie, przyznasz, że z tą wiedzą łatwiej żyć, he?
    Jednak trudno sobie wyobrazić, że notoryczne pomyłki są po prostu pomyłkami…

    Zauważ, że blogosfera przestała reagować na Twoje dziwactwa.

  148. @Stasieku,
    a raz to ja zdaje się skursywiłem, przyznaję się, żeby nie wszystko było na Staruszka. Ja mam psa a raczej to ON ma mnie i czesto mnie terroryzuje, włazi na mnie i klepie w klawiaturę gdy chce coś na mnie wymusić. Wie, że jak zacznie pisać, to nie mogę go ignorować i stąd jak piszemy przez moment we dwóch, to czasami coś palnę zamiast przyzwoicie zamknąć co otwarte. Mozna żyć bez psa ale po co?

    Swoją drogą to partactwo jest jakieś, że niedoróbka poprzednika rzutuje na następny wpis. Przecież wiadomo, że to en passant’owe stowarzyszenie geriatryków wymaga specjalnej, komputerowej troski więc takiego „fachmana” od opieki nad blogiem to bym wywalił na zbity ryj i zatrudnił studenta.

    Pozdrawiam, Nemer

  149. Szanowny Feliksie Stychowski,
    moim zdaniem prawdopodobne jest, że Connie Hedegaard jest ostrą duńską lobbystką przemysłu produkującego w tym kraju ogromną ilość wiatraków i spieszy się spieszy, bo wie że hucpa związana z wątpliwą teorią antropogenicznej przyczyny ocieplania się klimatu Ziemi niedługo się skończy i duński interes wiatraczny runie na pysk.

    Zbrzydził mnie i uprzedził do siebie niejaki Buzek, który jako naukowiec i poseł do PE wątpił w te teorie a jak został kandydatem na przewodniczącego PE, to gwałtownie zmienił zdanie. Sprzedał nas za posadkę. Ma u mnie zgon.

    Pozdrawiam, Nemer

  150. @ TJ
    Podałam wczoraj kilka przykładów zachowań rodaków i nie zdążyłam dopisać puenty. Zrobiłeś to za mnie bardzo dobrze.

    Zastanawiam się nad tym, na ile wzrost poziomu agresji i brutalnych zachowań został spowodowany pobłażaniem wobec języka PiS po katastrofie smoleńskiej. Bo katastrofa, bo zginął brat, bo ofiary, a rodzinom wolno więcej..
    To jak z szeregiem mężczyzn ustawionych od posiadacza gęstej czupryny do łysego jak kolano, pomiędzy nimi każdy ma o jeden włos mniej. Od którego momentu można powiedzieć, ze zaczynają się łysi?

    I tu było podobnie. Politycy szczuli na siebie coraz śmielej, marsze z pochodniami miały niewiele wspólnego z pamięcią o zmarłych, bezkarne radio maryja plotło bzdury nie z tej ziemi, ale nikt nie interweniował, bo nie potrafił określić, kiedy przekroczono dopuszczalne granice.

    I obudziliśmy się w kraju, w którym brunatne bojówki narzucają ton uczelniom, a pod komentarzami do artykułów płyną rzeki bezdennego, brutalnego chamstwa. Antysemici, rasiści, kseno- i homofoby przestali się wstydzić, że czuć im z ust.

    Ja tez mam ich dość. I nie ja jedna. Dobrze, że zaczynamy się bronić.
    Poniżej link do głośnego już apelu Joanny Kuciel – Frydryszak

    http://www.polskamasens.pl/w-samo-poludnie/622/Dosc-Walczmy-o-swoja-twarz-

    Pozdrowienia

    PS. Ja tez zaczynam się martwic o TO. Mam nadzieję, że tylko nie chce mu się gadać. Bo o cynamona martwię się już od dawna.

  151. uwaga do mojego komentarza powyżej:
    bezpośrednio do @Tj-a skierowany jest tylko pierwszy akapit, a ciąg dalszy już do wszystkich.
    Źle skomponowałam tekst.

  152. @Stasieku

    Z określeniem „przyjaciel”, to bardzo proszę ostrożnie.

    Różnimy się tu: to nie jest jak ze „syty” i „obolały” – zewnętrzny tego nie jest w stanie stwierdzić wiarygodnie.

    To jest jak „powiernik” i „obdarowany” – właściciel ma niezbywalne prawo decyzji i może nie lubieć kaprysów przyjaciół na kwadrans czy godzinę.

    Nie było moim zamiarem komukolwiek dokuczać i tego dokucznia zaprzestanę.

    Italic i bold nie jest główną wadą blogów e-Polityki.

    Bliższy wyważonej oceny jest @nemer zdradzony przez Buzka:

    Swoją drogą to partactwo jest jakieś, że niedoróbka poprzednika rzutuje na następny wpis. Przecież wiadomo, że to en passant’owe stowarzyszenie geriatryków wymaga specjalnej, komputerowej troski więc takiego „fachmana” od opieki nad blogiem to bym wywalił na zbity ryj i zatrudnił studenta.

    Jedni narzekają, że Daniel Passent odszedł daleko od ich linii programowej i powinien się na blogu pokajać.

    Drudzy piszą przyczynki do spiskowej teorii blogowania pokazując, jak nieustannie trudno im umieścić swoje bleble na blogu.

    Trzeci gotowi są znosić wymienianie lokalizacji baz USA (jeszcze ich zostało dużo niewymienionych i są coraz bliżej domu naczelnego blogowego pracusia.) i czują się dławieni od rana do wieczora przez zmowę IBM i IG Farben.

    Czwarci popełniają teksty jak poszarpana flaga z drzewcem z lewej strony.

    Piąci po kropce nie stawiają spacji i umieszczają tekst w spójnej sklejce kilkudziesięciu linijek.

    I Nemer tylko przeżyl. Idzie swoja drogą.

    A ja sobie chwalę, że tyle miesięcy trucia mego nie spowodowało cudzego kalectwa i degeneracji wątrób i innych organów.

    Ja też sobie pójdę swoją drogą, a chodzi mi się ostatnio dobrze.

    Ależ natychmiast stanie się tu ciekawie, znośnie, młodzieńczo i subtelnie. I nareszcie będzie można powrócić na blog jednym kliknięciem po obejrzeniu obrazka wskazanego siedmiolinijkowym linkiem.

    Żeby nie utrudniać nie jechałem do Mali i do Rwandy, co poskutkowało uspokojeniem sytuacji.

    I jestem pełen nadzieji, że beze mnie Fibak przestanie cierpieć z powodu prostaty, a Radwańska nie będzie cierpiała przez nieustanne zgłoszenia błędu stóp przez TVN.

    Zdrówka!

    Jako chrzszczony przez ewangielików pozostanę z grzechem sprawiania Ci cierpienia do końca życia. Moja apostazja nie da mi ulgi … ale bywało w mym życiu ciężej …

    A na Onecie kultura i miód …

    Tylko Kartki z Podróży do samozagłady są pchane …

  153. Nagranie z wizyty u Kobylańskiego Bendera&co. powinno dac wiele do myślenia.
    Tam nikt nie owijał w bawełnę stosunku do innych.

    Niestety, tak jak taśmy Beger, nie dały nic, jeżeli chodzi o korupcję polityczną.

    Cel uświęca środki?
    Pobłażliwość rodzi w pewnych kręgach domniemanie bezkarności.
    Polityczne wsparcie zaś pewnych zachowań, to typowy układ mafijny.

    Nie wiem na ile młodzi o podgolonych karkach i z przerostem mięśni znają historię.
    Ale z historii SA powinni wyciągnąć wnioski.
    Po ich karkach ktoś wespnie się do władzy.
    A oni będą użyźniać glebę…..jak Rohm….
    Ślepy tłum omamiony szczytnymi hasłami, nie raz juz był trampoliną do władzy.
    Tyle że willi Kaczyńskiego, czy Wałęsy, nie starczy dla wszystkich chętnych lokatorów.

  154. @staruszek z dn. 20113-06-23 h; 16.39.
    Pouczony, postawiony do kąta i „skopany” przez ….. starszego Pana inaczej, kolejnego mędrca i mentora tego blogu , posypując głowę popiołem (tak, przed bandą kato-nazi-kibolsko-polactwa też – do nich z Dobrą Nowina – oryginalny sposób dialogu z tłuszczą która „nic z tego nie rozumie” ?) kajam się za swe błędy blogowe i za to, iż nie zgadzam się ze starszym Panem inaczej, mentorem tego Blogu.
    Rozmowy rozmowami, edukacja edukacją, dialog dialogiem – ale gdy zachodzą takie jak przed wykładem Baumana ekscesy pozostaje „naga siła”. Udowadnia to może nie tyle Petroniusz – ale gdybyś starszy Panie inaczej i mentorze Blogowy poszperał w historii Rzymu to sytuację do opisywanej (przeze mnie i przez Ciebie) byś znalazł: też stoik i filozof „na tronie” (na dodatekj) Marek Aureliusz – radzę poczytać „Rozmyślania” i dylematy jakie przed tym Cesazrem stawały – między racją bycia rządzącym i podejmowanymi przezeń decyzjami, a przekonaniami głoszonymi w dziełach filozoficznych i subiektywnym spojrzeniem na rzeczywistość. To uniwersalna i ponad-czasowa sprawa. Kto tego nie rozumie ten kiep (i tu żadne auto-deklaracje – socjalista, liberał, konserwatysta nie mają żadnego odniesienia do historii czy rzeczywistości). Trzeba to umieć rozdzielić …..
    Zreszta sam Bauman na koneic o tym powiedział: jego zdaniem „naga siła” będzie coraz częściej w naszej cywilizacji też „o tym decydowała”, wobec zagrożeń (i braku dialogu i fanatyzacji życia publicznego) jakie niesie „płynna nowoczesność”.
    A forma pisania – „z oddechem” czy „bez oddechu” za co mnie ganisz starszy Panie inaczej i mentorze Blogowy jest bez znaczenia: formy się wybiera. i ja taka wybieram (jak np. pisanie P0, a nie PO).
    Dedykuje Ci Tadeusza Kotarbińskiego na koniec:
    Pośród żywota poczciwego przekór
    Następującej przyznam rolę kardynalną
    Prawość z delikatnościa pogodzić – to rekord !
    Stale bowiem prawości przyświadcza brutalność

    Pozdrawiam mimo wszystko starszego Pana inaczej i mentora Blogowego
    Wodnik 53

  155. W odróżnieniu od UB ci z SB to byli prawdziwi patrioci z małymi wyjątkami.

  156. Miałam udany dzień!
    Z koleżanką zjadłyśmy niezły obiad i obejrzałam piękny katalog z imprezy „Armada 2013 Rouen” – parady cudownych żaglowców na Sekwanie, bo koleżanka się na tę imprezę wybrała do swojej siostrzenicy w Paryżu. Żaglowce zwiedzała przez bite 4 dni! Cuda!

    Obejrzałyśmy wystawę „DESIGN ZAKONTENEROWANY”, gdzie pokazano 17 różnych przedmiotów autorstwa polskich projektantów i wyprodukowanych w Polsce. Łączy je zbliżenie się do ideału, do produktu doskonałego. Bardzo ciekawe i krzepiące!
    Mnie się najbardziej spodobał fotel do pracy z komputerem i kurtka wspinaczkowa, wypełniona gęsim puchem… Gdybym jeszcze chodziła po górach!!!

    Koncert Sygit Band udany, choć tym razem prof Miodek nie wystąpił, więc nie było „starzyka” i jego „pyk, pyk, pyk z fajeczki”

    Na ostatek kierowca autobusu nie zamknął mi drzwi przed nosem a wprost przeciwnie – otworzył drzwi już zamknięte, choć stał już na czerwonym świetle, więc nie musiał a ja nie dowierzając, że coś takiego może mnie spotkać nie usiłowałam dobiegać ❗

    To mi poprawiło humor na cały wieczór!

  157. O tym że hołota wołala bez sensu „Precz z komuną” podobnie jak wołają na katechetę Kumoruskiego, to nie warto gadać.
    O tym czy warto żałować, że nie bylo się na tym wykładzie też nie warto. O Marku Aureliuszu owszem.

    Klawiatura opada …
    I nie będę jej podnosił.

  158. Staruszek pisze: – „I Nemer tylko przeżyl. Idzie swoja drogą.”

    @Staruszku, bo nemry (نمر) już tak mają.
    Pozdrawiam, Nemer (nemr)

  159. – Ekwador otrzymał wniosek o azyl od byłego pracownika służb wywiadowczych USA Edwarda Snowdena – poinformował szef ekwadorskiego MSZ. Snowden, któremu władze USA zarzucają ujawnienie tajnych informacji, przyleciał wcześniej z Hongkongu do Moskwy.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,Edward-Snowden-szuka-pomocy-w-Ekwadorze-chce-azylu,wid,15756412,wiadomosc.html?ticaid=110d25&_ticrsn=3
    ==========

    Ciekawe czy na którymś z plików nie ma rejestracji rozmowy bliźniaków……
    Podsłuchy bywają bronią obosieczną.

  160. Obambo
    23 czerwca o godz. 20:48

    Prawdziwi Patrioci pracują w Guantanamo?
    A spadkobiercą metod UB i SB jest agent Tomek- były pracownik CBA.
    Oni są rozliczani nie z moralności, tylko SKUTECZNOŚCI.

  161. @Wiesku 59,
    a ECHELON to co jest i był, na pokaz?

  162. Nemer
    23 czerwca o godz. 21:46

    Sojusznik, czy wasal…..
    W zależności od tego, ma się- lub nie ma, dostępu do informacji…..
    24 miejsce na świecie w sile zbrojnej. nie upoważnia nas do statusu sojusznika.

  163. @Wieśku59,
    pełna zgoda, chodzi mi tylko o to, że prawdopodobieństwo istnienia takiego pliku jest bliskie 1. Pozdrawiam, Nemer

  164. @ANCA_NELA
    23 czerwca o godz. 20:58

    ***Z koleżanką zjadłyśmy niezły obiad i obejrzałam piękny katalog z imprezy „Armada 2013 Rouen” – parady cudownych żaglowców na Sekwanie, bo koleżanka się na tę imprezę wybrała do swojej siostrzenicy w Paryżu. Żaglowce zwiedzała przez bite 4 dni! Cuda!***

    Anco!
    Ja byłem w lepszej sytuacji kilka lat temu. Odwiedzałem wnuka, który był na „Darze Młodzieży” właśnie wśród całej plejady żaglowców z całego świata, zakotwiczonych w okolicy Grande Couronne w Rouen. Dojazd był fatalny z powodu tłumu i zamkniętych niektórych ulic, ale wrażenie było wspaniałe!. Zwiedzający Francuzi mogli tylko wejść na pokład. Nam kapitan pozwolił w mesie porozmawiać z wnukiem. Dziwił się tylko z przyjazdu dziadków i cioci, która kończyła staż naukowy w Orleans i zabieraliśmy ją do domu nieco zbaczając z trasy.

  165. staruszek 16.39
    Trzeba być kompletnym sklerotykiem, żeby wielokrotnie nie odróżnić płynnej nowoczesnosci od płynnej ponowoczesności , ale kiedy awansowało się na blogowego Mędrca i Cara od softwaru, to pewnie wolno wszystko ???
    Byłoby to jeszcze bardziej zabawne, gdyby uświadomić sobie że starowinek jest żałośnie infantylnym skrzatem i krasnoludem. Jest taki wierszyk „Raz swawolny Tadeuszek nałapał flaszeczke muszek i chcąc figla zrobić tacie, wsypał mu je wszystkie w itd…
    Ten wierszyk to właśnie portret ulubieńca blogu i jego działań na forum.

  166. „Nawet bardzo komiczne”
    Jest to co sie dzieje w Warszawie pod rzadami PO.
    Pare godzin po otwarciu tunelu (wielomiesieczne opoznienie),
    ktory wlasnorecznie wybudowala Pani Prezydent … zalalo go…

    Nie pomogly nawet modlitwy do Swietego Ducha.
    Pani Prezydent natychmiast musiala „zareagowac” i wywalila dyrektora.
    Ostatnio to jest jej metoda zarzadzania przez zwalnianie.

    Panie Redaktorze „spoleczenstwo” domaga sie wiecej materialu o Kaczynskim i IV RP, Antku policmajstrze, SKOKACH itp.
    Moze przypomniec o Smolenski bo prezes jakby zapomnial.
    Na pewno cos sie znajdzie.

  167. @ANCA_NELA

    Trzylinijkowy widzę u siebie jako dwulinijkowy.
    Długie adresy to nie jest kwestia fachowości.
    To jest kwestia grzeczności i komfortu.

    Zapewne problem jest znany środowisku programistów.
    Podejrzewam, że wielolinijkowe linki biorą się ze stosowania jakiejś przeglądarki W STANIE SUROWYM.

    Skoro adres pobrany przez przeglądarkę A jako URL może być krótki, to jest wręcz nieprawdopodobne, aby u użytkowaniu przeglądarki B musiał być długi. Zbiorowość użytkowników internetu jest bezlitosna i taka niedoróbka miałaby krótkie życie.

    Osobną sprawą jest takie rozbudowanie adresu, że trudno jest wrócić w miejsce wywołania. To przy pierwszym spotkaniu tego efektu może sprawiać wrażenie zlośliwości.

    Używam Internet Explorer i Google ToolBar – bez Chrome.

    Ale duma nie pozwala spowiedzieć się z czego korzysta użytkownik lub użytkowniczka będący / będąca osobą budzącą zdziwienie pracą jej środowiska programowego.

    Nie będe tego dochodził.

    Wycofuję się z blogów i z chęci usuwania przyczyn kłopotów i zadziwień.

    Poczekam, aż sytuacja polityczna i ekonomiczna zmusi ludzi do większej pokory. Jako osoba opóźniona w rozwoju nie jestem zdziecinniały – jestem dziecinny. Stąd niezawinione cierpienia innych w kontaktach ze mną …

    Miłych i tanich wakacji i bezpiecznego powrotu z nich!

  168. ANCA_NELA i Antonius ;
    Dziękując za wątek żeglarski ( francuski ) dopisuje Polski .
    W dniach 3-6 sierpnia 2013 na Odrze i kanałach portowych vis a vis Wałów Chrobrego zapraszamy na finał The Tall Ships Races .Prawdopodobnie ponad 100 jachtów i żaglowcow świata .Poczatek w Aarhus (Dania ), Helsinki ,Ryga i finał Szczecin . Wyższe siły proszone są o taką samą pogode, która uświetniła taki sam zlot w sierpniu roku 2007 . Potwierdzono już przypłyniecie m.in rosyjskich MiR ,KRUZENSHTERN czy meksykański CUAUTEMOC ( Absolutna rewelacja roku 2007 -dziewczyny szlały ). Doskonały amfiteatr jaki tworza Wały Chrobrego , Zamek ,Trasa Zamkowa ,Łasztownia pomogły stworzyć widowisko nadzwyczajne, przez kilka dni radosne imprezy i Letnia Pogoda !!!
    Kto nie może tu być ,to mam nadzieje ,że telewizja dostarczy odpowiedniej jakości przekaz . Oby było tak jak w roku 2007 , a będzie świetnie .
    Czy mam porównanie , ano mam z roku 2003 w Chciago . Nasza impreza wygrywa .Organizatorzy mają już umiejetności i doświadczenie .
    Warto byc tez na pozeganiu odplywajacych a kto bedze w 6 sierpnia na plaży w Świnoujściu to doradzam miec lornetki i zobaczycie państwo co to za Uroda ŻAGLE napełnione wiatrem w takiej ilosci !!!,kiedy opuszczać bedą główki falochronu .

  169. Antonius
    23 czerwca o godz. 22:14
    Była POGORIA i był DAR MŁODZIEŻY – na wszystkie żaglowce można było wejść i obejrzeć, co się tylko chciało. W katalogu przy fotografii i opisie każdego statku było specjalne miejsce na pieczątkę okolicznościową.
    Pewnie dlatego zwiedzanie trwało tak długo!
    Impreza kończyła się defiladą wszystkich załóg!
    Te cuda wpłyną niebawem do Szczecina!
    Tyle wykrzykników powstawiałam, ale samo obejrzenie katalogu było rewelacją!
    … A niech tam! Jeszcze jeden wykrzyknik!
    Może dlatego koleżanka i ja, za jej śladem jesteśmy tak zachwycone tymi obrazami, gdyż aż dwóch kolegów z naszej klasy wybrało zawód marynarza…
    Jeden pływał w Mar-Woju i dorobił się stopnia komandora, drugi całe zawodowe życie spędził na izraelskich statkach handlowych – większość jako kapitan.
    Ten, z naszej floty opowiadał, jak wyglądały okoliczności towarzyszące naszym historycznym przemianom – krótko mówiąc – było gorąco i to bardzo.

  170. Oczywiście Chicago ,a nie tak jak napisałem wyżej
    Przepraszam

  171. staruszek
    23 czerwca o godz. 16:39

    Oj „staruszku” stosunkowo krótko jesteś na tym blogu i mało wnikliwie czytasz wypowiedzi niektórych jego uczestników. „Wodnik” istotnie miewa język trudny, ale przekaz treści olbrzymi. Tym razem za bardzo zapatrzyłeć się w formę. Poza tym w ogóle go nie czujesz i nie znasz.
    Szkoda.
    Pozdrawiam Ciebie i…
    „Wodnika 53”.

  172. ANCA_NELA ;
    Dziekuje , nie wiedziałem ,że wystrzelilem przed Toba o 3 minuty .

  173. Szanowny Andrzeju Faliczu,
    ja jako tylko obserwator, bo już nie jestem Warszawiakiem i nie bedę miał żadnego wpływu na wynik głosowania twierdzę, że „Hania5złoty”, „Bufetowa”, (jak zwał tak zwał) poniosłaby klęskę w referendum, gdyby po pierwsze primo PiS się do tej inicjatywy nie przypiął i po drugie primo, gdyby nie zdarzyły się nad Warszawą te dwa oberwania chmury na których bazowanie w krytykowaniu HGW jest rzeczywiście bardzo komiczne. Nic lepszego się jej przydarzyć się nie mogło. Ma jak zwykle farta.
    Pozdrawiam, Nemer

  174. Staruszku!
    Kiedy wpisywałam tekst i wstawiałam link, był on trzylinijkowy – ja swoje teksty piszę „w ramce” – tak ten link widziałam i stąd moja uwaga.
    Pisałam wielokrotnie, że obsługuję komputer metodą „na małpę”, nie znam się i już się nie zapoznam z tajnikami informatyki. Nie jest mi to potrzebne do tych działań, któe ja osobiście wykonuję. Jeśli coś mi nie wychodzi, to staram się poradzić sobie samodzielnie, albo proszę o pomoc bratanka, który wszystkie tajniki ma w głowie i w małym palcu.
    On mi coś tam, coś tam ustawia, instaluje, pokazuje i mówi; będzie dobrze!
    Ja mu wierzę, robię to, co mi powiedział i więcej mi nie trzeba.
    W wyszukiwarce odnajdę każdą, potrzebną mi informację, robię zakupy, czytam interesujące mnie artykuły w gazetach, prowadzę korespondencję zbieram zdjęcia, które sama robię i te, które mi przysyłają, mam archiwum ciekawych dla mnie tekstów, płacę bieżące rachunki, wreszcie wpisuję się na nielicznych blogach.
    Jak na emerytkę i samouka to chyba wystarczający zasób umiejętności.
    Mnie interesuje skuteczność, więc skoro komputer dostarcza mi potrzebnych informacji i umożliwia kontakt ze światem; uważam, że to mi wystarczy.

    Jeśli @staruszku odniosłeś wrażenie, że akurat ja jestem do ciebie nastawiona nieżyczliwie, to się myliłeś i nadal nie masz racji.
    Ja po prostu nie rozumiem tego, co piszesz, bo nie mam informatycznej wiedzy.
    I tyle.
    Byłoby mi bardzo przykro, gdybym to akurat ja stała się jednym z powodów twojej rezygnacji z pisania w blogach „Polityki”.
    Bywam złośliwa, ale nie gniewam się, jeśli ktoś mi pięknym za nadobne odpłaci, byle nie w formie wyzwisk, bo ja takich metod nie stosuję i nie lubię, kiedy ktoś się do mnie w taki sposób zwraca.
    Nie traktuj szpilki, jak noża a będzie dobrze.
    Przecież nie każdy musi się znać na informatycznych zawiłościach.

    A niech tam!
    Dobranoc!
    😀

  175. Waldemar
    23 czerwca o godz. 23:33

  176. Wycofuję się z blogów i z chęci usuwania przyczyn kłopotów i zadziwień.

    … po raz czterdziesty siódmy.

    a zresztą kto by liczył…

  177. Mniej komiczna Nemerze wydaje mi sie „akcja odwetowa” PO

    Otoz skoro jak mowi Pani Prezydent; skoro
    Burmistrz Ursynowa Piotr Guział „CHCE ZAISTNIEC”…i chce obalić prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz w referendum,
    to:
    „TRZEBA GO PRZESWIETLIC”…
    I znalazlo sie „cos” na Guziała…
    sam może stracić stanowisko za złamanie ustawy antykorupcyjnej- czegos tam niewykreslili, niewiadomo czy podpisal itd.

    Aparat panstwowy… w rekach jedynej slusznej partii nagle sie obudzil i goraczkow szukaja parafrazujac jezeli juz o rekach to = Rękę podniesioną na władzę PO
    ( za Cyrankiewiczem) odrąbiemy! |

    Lekajcie sie wrogowie platformy.

  178. Petroniusze są wyższe, ich dumne głowy wystają ponad tłum gawiedzi. Och nie to, , że Petroniusze gardzą gawiedzią, bo one są bardzo tolerancyjne, jak te Aureliusze. Petroniusze jak ten Konrad są samotne, bo .czym śpiewak dla ludzi. Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi..”
    Petroniusze sięgają w leżącej pozycji po oliwkę, przepijają winem Falerne.One są niezwykle moralne, ale swoją moralność ukrywają za parawanem herbertowskiej estetyki kwestii smaku. Petroniusze stają zawsze po stronie niewolnic i niewolników, bo uważają, że taka postawa jest bardziej estetyczna, no bo stanie po stronie Nerona ? No nie, wyjmują naperfumowana chusteczkę i przykładają ją do wrażliwego nosa.
    Wreszcie Petroniusze podcinają sobie żyły, kiedy brzydki zapach jest zbyt intensywny i czynią to z godnym olimpijskich bogów spokojem, bo ich pogarda dla Neronów jest łagodna, estetycznie nieskazitelna i kiedy tak leżą z piękną niewolnicą przy zastawionym winogronami i frutti di mare stołami, a z ich nadgarstkow ucieka na czerwono życie, są piękni, jak w tym komiksie, który pyta : Dokąd idziesz panie ?
    Pozdrawiam pięknych, szlachetnych Petroniuszy

  179. Wyborcza podaje kolejny sukces polskiej demokracji a jest nia „wyjatkowo wysoka (cytat doslowny) frekwencja” w wyborach w Elblagu…
    okolo 35%!

    Tylko 2/3 Polakow nie bierze udzialu w polskiej demokracji.
    Jest sie z czego cieszyc na „zielonej wyspie”.

  180. ANCA_NELA ;
    Dopiero przed chwilą zrozumiałem Twój znak zpytania . Po prostu moj komentarz do Twojego i Antoniusa z godziny 23:20 ( te 3′ wczesniej ) jeszcze czeka na moderację i jest niewidoczny , dotyczył imprezy z 3-6 sierpnia THE TALL SHIPS RACES 2013 – kompletnie obojetny „politycznie ” .
    Ponad 100 jachtów i żaglowcow z meksykanskim CUAUHTEMOC– absolutny szlagier imprezy z 2007 – Muzyka i Marynarze i zachwycone dziewczyny . Amfiteatr Wałów Chrobrego ,Zamku Ksiażat Pomorskich ,Trasy Zamkowej ,Mostu Długiego i Łasztowni stworzyły nadzwyczajne widowisko + kapitalna letnia pogoda tamtego lata .W 2003 byłem w Chicago , gdzie akurat podobna impreza .Nasza Lepsza.
    Tym którzy w tamtym czasie będą wypoczywać na plaży w Świnoujsciu doradzałem zabrać lornetki i obserwować żaglowce od 6 sierpnia kiedy mijać będą główki falochronu z napełnionymi wiatrem ŻAGLAMI .
    Kapitalne widowisko
    Z Pozdrowieniem

  181. @Lech z dn. 2013-06-23 h; 23.29.
    Dziękuję za „dobre słowo” i pozdrowienia. Czynię to także, z wielką sympatią, by nie rzec – estymą. Pozdrawiam piękna Ziemie Lubuską w Twojej Osobie.
    Wodnik 53

  182. Andrzej Falicz 24 czerwca o godz. 4:25 –„Mniej komiczna Nemerze wydaje mi sie „akcja odwetowa” PO”

    @Andrzeju Falicz,
    tu pełna zgoda, PO i HGW szukając teraz haków na Guziała wskoczyli na grabie, a po amerykańsku to „szczelili” sobie w stopę wyciągając broń. Szczeglnie, że przypomnieli sobie jak to prof. prawa przez swoją arogancję, niefrasobliwość, głupotę, nie dopełniła pewnych formalności i Prezydentem Warszawy została nielegalnie. Dopiero potrzeba było Trybunału Konstytucyjnego, by uznał, że w stosunku do HGW, to obowiazujące prawo jest zbyt restrykcyjne więc trzeba je „olać”. (To zresztą jest następny przyczynek do budowania „Państwa Prawa” i stosunku do niego ludności tubylczej, która juz wie od tego czasu, że ich prawo obowiązuje a dygnitarzy partyjnych to niekoniecznie).
    Pozdrawiam, Nemer

  183. @Jacobsky’emu jako echo sygnału 24 czerwca o godz. 2:25

    Nic nie trwa wiecznie.


    @ANCA_NELA

    Spróbuj przypomnieć sobie moje skwitowania naszych dialogów i zrozumieć – tu napisane po raz ostatni:

    – skoro musisz, to bądź czerwona; rzecz gustu kwestia smaku;

    – nasze pogłady są zbieżne; ich formy wyrażania są różne; ja jestem za głupi na pismo obrazkowe;

    – nie napisałem tego expresis verbis, ale nie podzielam przekonania, że zło zaczyna się od agresji słownej; kilkakrotnie powoływałem się na najbardziej znane osiągnięcia Konrada Lorenza; bardzo źle znoszę agresję słowną i brzydzę się śmierdzącym strachem w jaki wpadają słowni agresorzy po dostaniu bykiem i kwadransie dochodzenia do siebie; człowiek jest tak skonstruowany, że strach wywołany przegraną w silowej walce jest silniejszy niż przewód myślowy; nicki pozwalają nam na harce …

    – ale są tacy jak @Wodnik53, którzy przyciśnięci odkrywają przyłbicę i gloszą; „niech gwałt się gwałtem odciska”; tak przejawia się BEZRADNOŚĆ MYŚLOWA rozczarowana swoją nieskutecznością; jestem tu za krótko, aby stwierdzić; że @Wodnik53 dał komukolwiek skuteczną radę lub/i pociechę i nie będe tracił życia na czytanie i polemizowanie z ludźmi, których filozofia życiowa przegrała;

    – brak ćwiczeń w szkole podstawowej sprawia, że staramy się upchać w niewielkiej liczbie słów i zwrotów naszą postawę życiową; @jiba użyła czasownika „odcinać” tak: „odcięłam synka [jedynego???] od komputera; przypomniałem jej odcięcie pępowiny; zapewne synek nadgoni to co stracił, a już zyskały rówieśniczki(!!!) i rówieśnicy; kolokwialnie „mądrość” to to co wymyślili inni wcześniej; dramatu nie ma; ale trzeba przyznać, że język NASZ NAS OSZUKUJE;

    – bardzo późnym wieczorem długo mój komentarz czekał na wejście do sieci; było w nim: poczekam aż polityczna i ekonomiczna bieda ubodzie Was bardziej niż @staruszek;

    – jakie to wspaniałe czasy; gdy ogłupienie Polaków się zmniejszy gdy po 47-m @staruszek wpadnie w literkowy niebyt; jak niewiele do szczęścia potrzeba;

    – dziadek mój słysząc i widząc co wyprawiają nasze rodzinne maluchy z gadzetami takimi jak Skype stwierdziłby, że to omeny; poszerza się przepaśc między komputerowymi małopwymi zgredami; a tymi którzy mają się nami opiekować przed łagodną śmiercią …

  184. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent 23 czerwca o godz. 15:02

    Z tym twoim ” volkswagendeutscher ” pasuje jak ulal, inaczej mowiac dobrze wpisuje sie w „krajobraz po bitwie ”

    http://www.youtube.com/watch?v=VRKG03HvaEI

  185. Przesyłam ugrzecznione POZDROWIENIA dla Gospodarza. Błagam o wpuszczenie tekstu. Trzy próby były..

  186. Staruszku!
    Moje emotikonki świadczą o tym, że nie traktuję swoich wpisów ze śmiertelną powagą. Co więcej – samej siebie tak nie traktuję 😉
    Od wczesnych lat, prawie dziecinnych, mam wciąż obok siebie „tę drugą”, co mi się przypatruje z uśmieszkiem i komentuje bezlitośnie moje ewentualne zrywy.
    Do dziś pamiętam, jak zareagowałam na złośliwe, niesprawiedliwe i ordynarne docinki polonistki – trwało to około pół godziny, bo już się prawie lekcja kończyła, kiedy nie wytrzymałam, wstałam tak gwałtownie, że przewróciłam krzesło, koleżanka od stolika urwała mi kieszeń od fartucha szkolnego, bo się wystraszyła, że pobiegnę i panią profesor pobiję; a ja darłam się jakimś cieniutkim, nieswoim głosem, że NIE POZWALAM! i takie tam….Pani profesor nie czekała na koniec lekcji, chwyciła dziennik i wyleciała z furkotem, ja się rozpłakałam…
    Na przerwie wkroczył do klasy mój wychowawca, przepytał „na okoliczność” i poszedł… Nie było żadnych konsekwencji!!!
    A rzecz poszła o czas i miejsce akcji wierszyka „Jaś nie doczekał” naszej najlepszej poetki Marii K. Ja spytana powiedziałam, że akcja się rozgrywa w myślach chłopa, co siedzi na przyzbie i wspomina, co się zimą wydarzyło, zaś pani profesor oczekiwała innej odpowiedzi… że zimą i tak od słowa do słowa!!!!
    Wciąż sobie wyobrażam, jak by ta efektowna scena wyglądała na filmie… przewrócone krzesło, urwana kieszeń i ten histeryczny wrzask – coś jak Rokita w Lufthansie 😆 Nie żałowałam ani chwili swego wybuchu, wychowawcy powiedziałam, że nie przeproszę, choćby mnie do matury nie dopuścili – klasa XI !!!
    No i nie musiałam przepraszać.
    Ale kiedy kurz opadł, to już widziałam komizm całej sytuacji 😀
    I tak mam całe życie.
    Nie traktujmy siebie sami z przesadną powagą, bo być może komuś się wydamy w tej powadze śmieszni. Lepiej widzieć siebie przez przymrużone oko 😉

  187. @staruszek

    Tak, odcięłam (czy to metafora?) dziecko – czterolatka – od łączy internetowych. Dlaczego? Bo świata nie widział poza grami na stronach dla dzieci.
    Może nadgoni, co stracił, a może zyska coś, czego nie zauważą jego rówieśniczki i rówieśnicy owinięci wokół monitorów. Mam taki plan, by wyrósł na człowieka, który nie poderżnie sobie żył z rozpaczy, gdy wyczerpią się baterie w laptopie.

  188. A tak na marginesie:
    Komitet UNESCO uznał dzieła Karola Marksa za bezcenne dla historii i cywilizacji. Za dokumenty o światowym znaczeniu historycznym uznany został „Manifest komunistyczny” i pierwszy tom „Kapitału”. Zdaniem UNESCO pisma niemieckiego myśliciela wywarły największy wpływ na ruchy socjalne na świecie. O przyjęcie dzieł Marksa na listę starały się Niemcy wspólnie z Holandią i Danią.
    Decyzja o wpisaniu obiektów na międzynarodową listę dziedzictwa dokumentacyjnego zapadła w południowokoreańskim Gwang-ju, gdzie obradowali eksperci programu „Pamięć Świata”.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

css.php