Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.06.2013
niedziela

Więcej tego samego

30 czerwca 2013, niedziela,

Konwencja Platformy Obywatelskiej i kongres PiS nie przyniosły rewelacji. Donald Tusk utwierdził swoje panowanie, Grzegorz Schetyna elegancko rozwiał domysły, jakoby zamierzał kandydować, woli widocznie zaczekać na bardziej stosowny moment (np. przegrane przez Platformę wybory), za co został nagrodzony owacją, a Jarosław Gowin nie rezygnuje, ale entuzjazmu delegatów  nie zyskał. Przynajmniej kwestia przywództwa została  rozstrzygnięta, dzięki czemu premier będzie miał więcej czasu na pełnienie obowiązków szefa rządu. W przyszłym miesiącu wybory przewodniczącego już według poprawionego statutu. Będzie to novum w historii polskich partii politycznych.

Więcej działo się na kongresie PiS.  Jarosław Kaczyński panuje bezapelacyjnie. PiS pracuje nad tym, żeby stworzyć wrażenie partii kompetentnej, przygotowanej do rządzenia, dysponującej programem i fachowcami w każdej dziedzinie. O ile Platforma pozostaje na pozycjach centroprawicowych, to PiS umacnia się na prawicy. Jego program to Bóg, Honor, Ojczyzna. Prezes dziękuje Tadeuszowi Rydzykowi. Wzywa to repolonizacji banków, energetyki, kolei, poczty, ziemi, wszystkiego. W czasach, kiedy inni starają się przyciągnąć kapitał zagraniczny i kuszą inwestorów, PiS stara się umocnić polski stan posiadania przed obcymi zakusami. W parze z tym idzie „nie” dla euro i brak entuzjazmu dla Unii Europejskiej, zwłaszcza w federacyjnym wydaniu, wypowiedzenie „paktu klimatycznego”, oparcie  energetyki na węglu. Kaczyński zapowiada „reindustrializację” Polski (miód na serce obecnego na sali Piotra Dudy, który reprezentuje wielkozakładowy świat pracy i aparat związkowy). Lider Solidarności, tuż po tym jak zerwał rozmowy trójstronne, wygłosił płomienne przemówienie, w którym zwymyślał Tuska i zapowiedział gorącą jesień.

PiS zapowiada także likwidację kilku ministerstw i utworzenie innych.  Można to zlekceważyć, ale ważna jest zapowiedź ponownego podporządkowania prokuratury rządowi (scalenie z Ministerstwem Sprawiedliwości), dobranie się do „korporacji” sędziowskiej,  nadzór premiera nad służbami specjalnymi, które stanowią oczko w głowie Kaczyńskiego i Macierewicza, powrót CBA do dawnych zadań (zapewne z Mariuszem Kamińskim na czele), likwidacja gimnazjów, „stopniowa” likwidacja umów śmieciowych przy jednoczesnym utworzeniu 1,2 mln miejsc pracy (!), co już brzmi absurdalnie. Oczywiście, zreformowane ma być wszystko – od szkół i programów szkolnych (więcej historii w wersji IPN/PiS), po rząd, służbę zdrowia i system podatkowy. Więcej polityki historycznej w Muzeum II Wojny Światowej, itd. itp.

W sumie – dla każdego coś miłego, dla narodowców więcej Polski, polskiego punktu widzenia, suwerenności  i patriotyzmu. Dla wyborców socjalnych i Solidarności – więcej miejsc pracy, więcej mieszkań, polityka prorodzinna etc.

W sumie program partii konserwatywno-socjalno-narodowej. Ogólne wrażenie partii odpowiedzialnej, kompetentnej, która nie zaprząta  już uwagi Układem, lustracją, zamachem i zemstą, spiskiem Tusk – Putin, tylko sposobi się do przejęcia odpowiedzialności za Polskę. Ciekawe, jak długo PiS wytrwa w tym kostiumie, na razie to się opłaca sondażowo, więc na zmianę się nie zanosi. Kongres potwierdził  kurs PiS z ostatnich kilku miesięcy.

Obaj liderzy – Kaczyński i Tusk w dobrej formie, bez oznak „wypalenia”, niezagrożeni od wewnątrz, czyli czeka nas więcej tego samego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 306

Dodaj komentarz »
  1. Charakterystyczne jest, ze zjazd PO nie odniosl sie w zaden sposob do spraw programowych a jedynie do politycznej gry personalnej.

    Haslo Tuska by byc jak jedna zacisnieta piesc wzbudza miesznae uczucia to ostatecznie nie tylko „Czterej Pancerni i Pies to rowniez
    III Rzesza…

    Tusk proponuje nawalanke !!!
    po to jest mu potrzebna piesc ale wydaje sie, ze jedynie nawalanke o wladze.

    PiS proponuje dyskusyjny i kontrowersyjny dla wielu plan.
    Na ile jest realny to jedno na ile jest akceptowalny dla wiekszosci to drugie.
    Ale proponuje pojedynek na idee a nie na zacisniete piesci.

    1:0 dla PiS-u.

    Po raz kolejny PO bedzie jedynie reagowalo na propozycje PiS-u zamiast przejac inicjatywe co jest zawsze bardziej ryzykowne.

    To typowa pozycja oportunistow bojacych sie odpowiedzialnosci za wlasne decyzje.
    Stad ta tzw….dyskusyjna wedlug mnie „centrowosc” PO.

    PO jest niczym innym jak anty_PiS-em.
    Tak jak rowniez PiS i tzw. prawica…wyznacza tematy polityczne na „lewicowym” blogu Pana Redaktora.

  2. Orteq
    30 czerwca o godz. 22:39
    nie musza, bo to za odra
    (patrz. teheran, jalta, poczdam i poprawki kosmetyczne 1990)

  3. Co byc moze najwazniejsze – wyraznie widac glowne spoleczne i goospodarcze zalozenia programowe PiS-u, ktore moga stac sie podstawa potencjalnej koalicji z SLD…

    Koalicje oparta na „wolnosci sumienia” w sprawach dotyczacych obyczajowosci.

    Jak widac SLD moze sie dogadac z PiS w sprawie bazy odkladajac na bok drugorzedna i wtrona nadbudowe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. UWAGA ważne ! odkryto przyczyny Biegunki Legislacyjnej (BL) uciążliwie trapiącej Drogich Posłów
    (informacja własna.)
    Dotarliśmy do A.Ł. (dane do wiadomości redakcji ) badającego przyczyny Biegunki Legislacyjnej (BP) Drogich Posłów.
    W wyniku głębokiej i starannej analizy Konstytucji ustalono, że fundamentalne znaczenie na powstanie epidemii Biegunki Legislacyjnej odmiana „BLP” ma drugie zdanie w art. 31 ust. 2 Konstytucji „[…]Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.”
    Jego obecność wymusza na posłach konieczność, dla utrzymania sprawności działania państwowej biurokracji i urzędników, nieustannej czujności do obejmowania coraz bardziej szczegółowymi regulacjami prawnymi Dynamicznego Wzrostu Przejawów Działań Obywateli (DWPDO).
    Tak nakazuje posłom dbałość o Bezpieczeństwo Obywateli (BO) oraz przepisy Unijne (PU). Zwanych przez nieżyczliwych Oświeconych Ciemnogrodzian zabobonami !
    Podsumowując badania A.Ł. postawił tezę : „Dla opanowania epidemii i ulżenia posłom ich ciężkich obowiązków należy zmienić Konstytucję wykreślając to zdanie z Ustawy Zasadniczej.”
    Mamy wiadomości o tworzeniu Obywatelskiego Stowarzyszenia (OS) mającego za cel walkę o zniesienie tego uciążliwego prawa.
    Od anonimowego informatora w Sejmie wiemy, że Grupa Posłów (GP) pracuje intensywnie na takim projektem.
    W tej sytuacji będący przedmiotem pracy innej GP projekt ustawy o bezpiecznym użytkowaniu pisuarów (ustawa OBUP) prawdopodobnie nie zostanie dokończony bo ustanie konieczność jej procedowania.

    Redakcja „Głos Oświeconego Ciemnogrodu – niecodziennik”

  6. PO gada we własnym kręgu, a PiS proponuje kolejne absurdy. Rzeczywiście nic nowego, ale Tusk jednak wypada lepiej za brak absurdów.

  7. DRUGORZĘDNA I WTÓRNA NADBUDOWA.

    Panie Andrzeju, proszę się nie obrazić, ale przemawia przez Pana klasyczna tępota Stacha Połanieckiego. „Grunt to farbować perkaliki” – jak mawiał prototyp polskiego przedsiębiorcy. Reszta na bok, a najlepiej – do zsypu.

    Wobec tego powiadam Panu, że wyznacznikiem nowoczesnego ducha jest świadomość, że nie istnieje coś takiego jak wtórność lub drugorzędność „nadbudowy”. Rzeczywistość jest bowiem kształtowana przez RÓWNOLEGŁOŚĆ „bytu” i „świadomości” (te dwa żywioły tworzą sprzężenie zwrotne). Goły „byt” nie istnieje. Stosunki ekonomiczne są zawsze zdeterminowane przez jakiś uprzednio przyjęty model wyobraźniowy (mówię o modelu określającym wyobrażenia na temat standardów efektywnej i etycznej wymiany handlowej). Ignorowanie tzw. „nadbudowy” to dowód samobójczej głupoty.

  8. ” Tusk utwierdził swoje panowania”. ” Kaczyński panuje bezapelacyjnie”.

    Brawo, demokracja pełną gębą.

  9. Dawniej była jedna partia. Dziś mamy dwie partie. Rezultaty także zdublowane.

  10. Z poprzedniego wpisu o Baumanie.

    Do, A_N & mag & TP & ozzy & byk.

    Byc moze macie racje,moge sie mylic,upieral sie nie bede
    teorii spiskowych rowniez nie lubie,ale- cos mi tu smierdzi.
    Przeciez od samego poczatku bylo wiadomo ze tak bedzie
    gdzie byly zluzby porzadkowe,dlaczego ich wpuszczono na sale
    mogli krzyczec na zewnatrz juz nieraz tak bywalo.
    W przypadek i niekompetencje na takim szczeblu tez trudno
    uwierzyc,dlaczego nikt nie byl wladny szybko cos z tym zrobic
    pytan jest wiele odpowiedzi brak,czyzby wszedzie zadzialal przypadek ?.
    Tusk zaliczyl na swoja korzysc spadajace mu punkty straszac spoleczenstwo
    to bardziej myslace a przy okazji upiekl dwie pieczenie na jednym ogniu.
    Do wyborow jeszcze dwa lata,mysle ze w przyszlosci jeszcze nie raz
    uzyje swoje liczne sluzby specyjalne do podobnych celow.
    Ani Bauman ( moze sie domysla ) ani narodowe lyse paly nie zdaja
    sobie sprawy ze zostaly zrecznie przez sluzby specyjalne zmanipulowani.

  11. Bilet na samolot: tyle i tyle dolarów
    Inne koszty podróży: tyle i tyle dolarów
    Posłuchać i pooglądać Jarosława Kaczyńskiego – bezcenne.

    Są rzeczy, które nie mają ceny. Na wszystko inne jest karta kredytowa.

    Polska jak Wars: wita !

  12. Dzien dobry, w sloneczny poniedzialek

    Czy polityk moze miec urlop?
    ______________________
    sezon urlopow rozpoczety a wiec ponad miesiac Szwecja na zwolnionych obrotach.
    Politycy rozpoczeli swoj tydzien w gotlandzkim Almedal, czyli partie parlamantarne na swoim tradycyjnym pikniku. Osiem partiii – blok rzadzacy 4 i opozycja 4 zbieraja sie na malowniczej wyspie Gotland, by porozmawiac,poklocic o biezacych sprawach w Szwecji. Kazda z nich ma ten sam czas w TV, niezalaznie od wielkosci partii. Ponadto wiele tv internetowych emituje online. Kazdy dziennik ma swoja sieciowa tv.
    Te tradycje kanikul politycznych rozpoczal byl niegdys Olof Palme – wowczas to tylko socjaldemokraci tutaj sie zbierali. Obecnie jest to bardziej na luzie i wakacyjnie – moze mniej agresywnie z powodu samego krajobrazu, bowiem klaustrofobiczna przestrzen parlamantu raczej sprzyja mniej kontrolowanym akcjom.
    To nie tylko miejsce spotkan partii politycznych ale tez wielu instytucji rzadowych, organizacji samorzadowych (LO, TCO -najwieksze zwiazki), lobbistow, stowarzyszen, dziennikarzy, tworcow kuktury a takze bezposredni kontakt z wyborcami. Dodam, ze w 2014 roku kolejne wybory parlamantarne i sondaze nie sa przychylne blokowi centroprawicowemu a z kolei socjaldemokraci pod nowym przywodztwem Stefana Löfvena (byl niegdys spawaczem, prosze nie porownywac do Elekryka RP)) przez ostatnie miesiace prowadza w rankingu partii parlamantarnych.
    Problem dla opozycji to partia ekologow Miljöpartiet, ktora jest trzecia co do wielkosci w Szwecji i stawia swoje wymagania liderom opozycji a bez „zielonych” albo lewicowej, coraz mniej popularnej Vänsterpartiet (dawniej Vänsterpartiet kommunisterna), socjaldemokraci moga tylko marzyc o wiekszosci parlamantarnej.
    Czwarta partia opozycyjna Sverigesdemokraterna (Szwedzcy demokraci) to populisci o proweniencjii narodowej, ktorzy wystepuja przeciw liberalnej polityce emigracynej – czesto na granicy szowinizmu i ksenofobii. Moglbym porownac polityke tej partii do PiS – oczywiscie, ta analogia nie jest w pelni adekwatna jak tez polska polityka wobec imigrantow nie przypomina zupelnie szwedzkiej. Z kolei porownanie do partii narodowej w Polsce jak np NOP byloby krzywdzace dla Szwedow. Przywodca partii Jimmie Åkesson
    to zaden tam ” wszechszwed” a wyksztalcony, elokwentny, znajacy jezyki obce, zawodowy polityk, nienagannie ubrany w markowym garniturze ( kupuje sam, za wlasne pieniadze!) jak tez czolowi liderzy tej prawicowej partii, ktorzy nie mieli latwego zycia w ostatnum roku po wielu skandalach a to rasistowskich a to obyczajowych. Jednakze kierownictwo partii efektywanie pozbylo sie tego balastu, usuwajac „chuliganow” z partii badz stanowisk kierowniczych. Partia w swym kulminacyjnym punkcie popularnosci miala jakies 12% glosow poparcia, co w porownaniu z liberalnym, chzrzescijanskim, lewicowym (mniejszymi partiami) w przedziale 5-6% swiadczy o wplywach tej partii.
    W sondazach dochodza glosy, by partie z osobna prezentowaly swoje programy bez tworzenia blokow 53% a przeciw tylko 33% ( z 29.o6, DN/psos) poniewaz wyborcy sa coraz to bardziej sceptyczni wobec miedzypartyjnych ukladanek parlamentarnych.
    Najwiekszy zarzut wobec rzadacych to pasywnosc w tym niepewnym czasie, pelnym roznych dramatycznych wydarzen.
    Nr 1 to sprawa pracy i walki z bezrobociem – 8% a zwlaszcza wsrod mlodych i zwiekzajaca sie liczba dlugoterminowych bezrobotnych. Politycy sa ostrozni w obiecywaniu konkretnej ilosci miejsc pracy – jakiz PiS jest hojny!
    Nr 2 to polityka po ekonomiczym paradygmacie z lat 80 – decentralizacji, globalizacji finansowej i rynku pracy – po wejsciu do EU. Ostatni kryzys finansowy od 5 lat stawia politykow przed nowymi wymaganiami m.innymi roli banku narodowego wobec europejskiej polityki pienieznej. Minister finansow Borg posluguje sie ciagle ta sama retoryka: winni to inni a zwlaszcza polityka USA. Pakiety ratunkowe z EU o skali dotychczas niespotykanej dla roznych projektow w walce z bezrobociem i tego znikoma efektywnosc, dotacje dla rolnikow, bowiem wielu z nich nie jest w stanie prowadzic gospodarstw bez tych EU datkow.
    EU stalo sie taka spluwaczka – wszystkimi prawie niepowdzeniami mozna obarczyc Bruksele.
    Niektorzy pasywanosc politykow nazywaja: „lenistwem” ale polityk to takze czlowiek i potrzebuje troche odsapnac.

  13. Z przyczyn obiektywnych, ale też z własnego wyboru przez dwa tygodnie byłem odcięty od politycznych wiadomości z kraju. Nie wiedziałem nawet, że Kukiz, w czymś tam, ma inne zdanie, niż Duda; po prostu pełna ignorancja.
    Po powrocie do kraju pierwsze zetkniecie z polityką ( Polityka kupiona, ale jeszcze nie czytana ) nastapiło przez auducj w radiu ZET pod ogólną nazwą ” Ja panu nie przeszkadzałem”.Jak usłyszałem to gdakanie, wrzaski, przekrzykiwania, idiotyczną i infantylną ” argumentację” oponentów, ogarnął mnie pusty śmiech i refleksja. Trzeba podjąć kuracje, najlepiej odciąć się, albo przynajmniej ograniczyć wysłuchiwania tego rodzaju ” produktów lokowanych” w dużych dawkach w radiu i TV. Czy wytrwam w postanowieniu ?

  14. TEODOR PARNICKI
    1 lipca o godz. 8:37

    DRUGORZĘDNA I WTÓRNA NADBUDOWA.

    Panie Andrzeju, proszę się nie obrazić, ale przemawia przez Pana klasyczna tępota Stacha Połanieckiego…”

    Alez Panie Teodorze,

    Pan nie zrozumial mojego sarkazmu.

    Chodzi mi oto, ze jezeli PiS wygra wybory to teoretycznie moze wejsc w koalicje z SLD poniewaz w sprawach ekonomicznych, roli panstwa itp – programy sie pokrywaja w duzym stopniu.

    I wtedy Miller jak i inni towarzysze chetni – beda mogli wyjasnic elektoratowi swojemu, ze koalicja odnosi sie do spraw „wspolnych” – gospodarka i strefa socjalna.
    Ustali sie, ze tzw, nadbudowa, czyli rola kosciola religii bedzie wtorna – i umowa koalicyjna nie bedzie tych spraw dotyczyla.

    Kaczynski juz niesmialo swojego czasu przebakiwal o chwalebnej budowie silnej Polski przez Gierka…itd

    Narodowy element naszej mlodej socjaldemokracji jest calkiem silny.
    Widze spokojnie koalicje SLD z PiS plus PSL.

    Z wykluczneiem „kosmopolitycznych liberalow” z PO i od Palikota – Europa plus kawior.
    Byc moze dlatego Miller nie chce byc kojarzony z Europa plus kawior… bo ma inne realistyczne plany.

    Oczywiscie jest w tym duzo populizmu ale gdzie go nie ma.
    Miller juz flirtowal z Samoobrona, ktora sie nie brzydzila PiS-u…
    Wszytko:
    repolonizacji banków, energetyki, kolei, poczty, ziemi, wypowiedzenie „paktu klimatycznego”, oparcie energetyki na węglu, „reindustrializacja” Polski,
    budownictwo socjalne, pomoc rodzinom itd itd.
    Spokojnie jest do przelkniecia przez SLD i tym bardziej dla PSL-u.
    SLD przelknelo konkordat przelknie za pare ministerstw prawicowe odchylenie PiS-u.

    Miller sprzeda sie nie traca lewicowej cnoty odcinajac „nadbudowe” od umowy koalicyjnej.

  15. Zwiekszona rola panstwa w gospodarce ma jedna zasadnicza zalete dla politykow – wiecej miodziku.

    Beda z troski o spoleczenstwo walczyc o baze… bez skrupulow swiatopoglodowo-obyczajowych.
    Bedzie to tzw. pragmatyzm do kwadratu czyli to co Pan Passent kocha najbardziej.
    Ale…
    Niestety taka lewica bardziej populistyczna ludowo siermiezna nie bedzie miala dla naszych salonowych lewicowcow ani kawioru ani za duzo Europy.
    Bedzie wypadalo odstawiac sie od celebryckich slubow ksiezniczki Kwasniewskej junior i glupio takiej lewicy bedzie zapraszac na imieniny bogatych sponsorow typu Kulczyk.

    Juz za wczasu widze atak „lewicowej” Polityki na „sprzedazna dziewke SLD”.
    Najlepiej czuja sie w towarzystwie lewicowcow milionerow jak winiarz z Bilgoraja – lepsze trunki…

    Proba generalna w ELBLAGU!!!

    Ale Miller pokaze im przytomnie fuc.a.

  16. Więcej tego samego (więcej zaciśniętej pięści zadeklarowanej hucznie przez lidera Partii Obłędu) niczego dobrego Polakom nie wróży, żwłaszcza że widać już oznaki braku cierpliwości obywatelskiej w dalszym zaciskaniu pasa i pokornym znoszeniu nieszczęść rządów Tusku-Musisza z zaciśniętymi zębami.

    W każdym nieszczęściu znależć można jednak i odrobinę szczęścia. W tym wypadku może być nim trudność z jaką przyjdzie teraz państwowemu złodziejowi zręcznie i niepostrzeżenie wsuwać zaciśniętą pięść do kieszeni podatnika. Kiedy nawet uda się ją wsunąć tak, by nie zauwazył, trzeba będzie w celu jej wydrenowania chociaż na chwilę wyprostować. Wówczas okaże się, że zaciśnięta pięść służy jedynie do okładania przeciwnika po szczękach i szybko potrafi zamienić się w śliską rączkę rabusia, gdy nadchodzi moment poszukiwania skarbów w obywatelskich kieszeniach.

  17. Goły „byt” nie istnieje. Stosunki ekonomiczne są zawsze zdeterminowane przez jakiś uprzednio przyjęty model wyobraźniowy (mówię o modelu określającym wyobrażenia na temat standardów efektywnej i etycznej wymiany handlowej).

    Lepiej mówić do rzeczy, gorzej czytać napisane od czapy.

  18. @Andrzej Falicz

    Panie Andrzeju,

    Być może faktycznie umknęła mi nuta sarkazmu w Pańskiej wypowiedzi. Abstrahując od tej kwestii, podzielam diagnozę dotyczącą przewidywanego odcięcia się SLD od „nadbudowy” (w tym kontekście pamiętać też trzeba o wątpliwej wierności Millera wobec „bazy” – por. polityka jego gabinetu w latach 2001-2005).

    Tak czy inaczej, warto pamiętać o niezbywalności „nadbudowy”. Nie zbudujemy dobrobytu w społeczeństwie ludzi pozbawionych idei politycznych. Hasło: „bogaćmy się!”, nie osadzone w kontekście światopoglądowo sprecyzowanych wartości, jest hasłem pustym: nie wiadomo bowiem, kto ma się bogacić („wszyscy?” – to kolejne puste pojęcie), w jakim tempie, za jaką cenę, czyim kosztem… Dopiero w horyzoncie określonym przez „nadbudowę” da się projektować pożądane zyski i koszty. W tym kontekście postulat: „najpierw gospodarka, później światopogląd”, fałszuje rzeczywistość (w prawdziwym życiu bowiem „gospodarka” jest ideologicznym konstruktem wygenerowanym zawsze przez jakiś specyficzny światopogląd (liberalny, socjalistyczny itd.). Mało tego – taki postulat jest wybitnie szkodliwy, ponieważ wyłączenie światopoglądu prowadzić musi do sytuacji, w której tzw. wolna konkurencja jest para-zwierzęcą walka wszystkich ze wszystkimi (pod nieobecność światopoglądu, władzę nad naszymi działaniami przejmują instynkty). To oczywiście duże uproszczenie, ale rysuję tu ogólny model pewnego stanu rzeczy.

  19. Errata: Miller (2001-2004)

  20. „PiS (…) Wzywa do repolonizacji banków, energetyki, kolei, poczty, ziemi, wszystkiego (…) Kaczyński zapowiada „reindustrializację” Polski”

    Typowy populizm i zawracanie wody w Wiśle. To jest program adresowany do ludzi, którzy mentalnie tkwią w przeszłości, co najmniej 20 lat do tyłu.

  21. Szanowny Andrzeju Falicz,
    czy wierzysz, że Miller przełknie np. Kamińskiego jako ministra SW, Hofmana jako ministra sprawiedliwości, Macierewicza jako ministra obrony i agenta Tomka jako szefa CBA, czy Brudzińskiego jako nowego ministra morskirgo na przykład? Proszę bardzo, ale w takim razie ja jakoś jestem człowiekiem małej wiary.
    Wydaje mi się, że ani leżenie krzyżem przed Rydzykiem ani „dotknięcie” PiSu „syndromem smoleńskim” nie będzie miało tak negatywnego wpływu na wyniki wyborów jak wyobraźnia dysponujących kartką wyborczą, którzy choć sekundę poświęcą na wyobrażenie sobie gabinetu jakiegoś Glińskiego czy samego wodza.
    Wydaje mi się poza tym, że każda koalicja z PiS grozi koalicjantowi „śmiercią lub kalectwem” politycznym, o czym dobrze wiedział cwany Pawlak i co potwierdziła praktyka zresztą. PiS w takiej formie i z takimi kadrami ma raczej nikłe szanse na samodzielne sprawowanie władzy choćby wybory wygrał. Miał już kiedyś „złoty róg” i „to se ne wrati”, bo co z nim zrobił?

    Pozdrawiam, Nemer

  22. @kadett,

    Jestem optymistą. Brakuje zasobów i coraz mniej frajerów, więc władza nie da już rady nadmiernie wydrenować kieszeni obywateli. Ostatnio protesty nie dotyczą wydumanych podziałów na PiS/PO tylko są to żądania koncesji na rzecz społeczeństwa.

  23. Nemer!
    Słusznie prawisz!
    Kaczyński może sobie pozwolić na każdą obietnicę przedwyborczą, bo głupi to on nie jest. On jedynie stawia na głupotę wyborców.
    A nie ma takiej możliwości, aby ogłupił wystarczającą liczbę wyborców do tego stopnia, aby w wyniku wyborów rządził samodzielnie, bez koalicjanta; on to świetnie wie i tę wiedzę praktycznie wykorzystuje.
    Jak doświadczony, zawodowy pokerzysta z potrzebną kartą w rękawie.
    I na dodatek z wierną, zawdzięczającą mu wszystko!!! obstawą 😉

    Rozgrywki pomiędzy Tuskiem i Schetyną nie rozumiem od samego początku, ale ani przez chwilę nie miałam wątpliwości co do tego, że Schetyna nie będzie kandydował w wyborach przeciwko Tuskowi. Taki naiwny, to tylko Gowin.

  24. Nemer
    1 lipca o godz. 12:14

    O ile dobrze pamietam Miller juz startowal z listy Samoobrony…
    Jakos sie nie brzydzil.

    To cyniczny mocno na ziemi stojacy gracz.
    To nie salonowy lewicowiec.
    To cwany inteligentny robociarz bez tkliwych sentymentalnych sympatii i antypatii.

    Byc moze PiS wygra wybory – bardzo nieznacznie i SLD bedzie jezyczkiedm u wagi.

    Ciekawe czy latwiej przejdzie koalicja z ze „sprzedajnymi liberalami” z PO, ktorych sie atakowalo od 6 lat.

    Czy „Panstwowotworczym”, bogojczyznianym PiS-em…?

    Jedno jest pewne – decydowac bedzie TYLKO – kto da wiecej.

    Dedykuje to wszystkim naiwniakom rozczarowanym swiatopoglowymi kompromisami SLD za czasow wladzy „lewicy”.

  25. @Art63
    Optymizm sprowadza się w gruncie rzeczy do wizji raczej pesymistycznych. W sytuacji, gdy budżet państwa wymaga natychmiastowej nowelizacji, bieżące dochody budżetowe pozostają daleko w tyle za planowanymi, dalsze cięcie wydatków może wyrzucić Tuska z siodla, jedynie działania propopytowe, ale i proinflacyjne mogłyby złagodzić dolegliwości budżetowe na krótką metę, a tu raczej zmierza do deflacji i recesji… Drugiej Japonii spodziewać się po Tusku i Rostowskim nie można. Kiedy ministrowi finansów kończą się króliki w kapeluszu, z którym się nie rozstaje, pole manewru niebezpiecznie zawęża się. Nie słyszałem, by lider partii sprawującej nierząd obwieścił w minioną sobotę jakikolwiek program ratunkowy dla kurczącej się w zastraszającym tempie gospodarki. Wybrał zaciśniętą pięść dla ratowania władzy. Nijak nie mogę dopatrzyć się w tym jakichkolwiek oznak optymizmu, chyba że za optymistyczny uznać schyłek obecnej ekipy.
    Na dobrowolne i przedterminowe oddanie władzy to jednak nie zanosi się, prędzej zmierza to wszystko ku rozwiązaniom siłowym i zamordystycznym.

  26. kadett
    Chętnie „oddałabym” władzę Prezesowi i jego „ekspertom” nawet jutro, gdybym miała chociaż 50% pewności, że zrobią z niej dobry użytek. A nie mam nawet 1% zaufania.
    PIS-wska wizja państwa oparta na wyłącznie populistycznych obietnicach (0 bezrobocia w symbolicznym Elblągu, energia oparta na polskim węglu i cała masa bzdur nijak nie znajdujących oparcia w realnych możliwościach jakiegokolwiek budżetu, nawet niewątliwie zamożniejszej Szwecji czy Niemiec), księżycowa polityka zagraniczna z pozycji „dumnego” Polaka, który powie UE fuck! – o nie, nie ze mną takie numery!
    Myślę, że jednak nie jestem w takiej opinii odosobniona.

  27. A mnie się wydawało, że zjazd PO miał być głównie porządkowy, poświęcony sprawom wewnętrznym partii, zmianach w statucie itp. I tak chyba było. To proponuję, zejdźcie Państwo na ziemię.

  28. „…PO potrafi dyskutować po to, by wtedy, gdy przychodzi czas konfrontacji o własne racje, walki na argumenty, być jak jedna pięść…” –

    mówił 2 dni temu do czlonkow PO Tusk:

    Symbol zaciśniętej pięści – symbol nienawisci, to jeden z rasistowskich
    symboli białej siły („White Power’), stosowany przez międzynarodowy ruch rasistowski, a w czasie II wojny swiatowej uzywany przez Waffen-SS.

  29. mag!
    Pewnie, że nie jesteś odosobniona 😀
    Do podobnych wniosków dochodzi większość moich znajomych a @jiba próbuje nawet znaleźć jakąś nową, obiecującą siłę, choć chyba jeszcze troszkę na taką za wcześnie.
    Ważne będzie to, czy wyborcy pójdą na wybory, bo nie nic gorszego nad obojętność i brak wiary w siłę własnego głosu.

  30. @kadett,

    Jeśli masz na myśli Japonię z ostatnich 25 lat, kraj recesji i rosnącego zadłużenia, to druga Japonia nie jest wykluczona.
    Nie ma juz dla mnie znaczenia nazwa partii przy władzy. Mój optymizm wynika za faktu, że przy obecnej dynamice wydatków do przychodów ktokolwiek będzie rządził zderzy się z tymi samymi ograniczeniami: wobec braku przychodów i konieczności spłacania długów trzeba będzie ciąć wydatki czyli demontować bizantyjską biurokrację i niebywałe budżetowe marnotrastwo. Wszystkim to wyjdzie na zdrowie.

    Jeśli będzie temu towarzyszyć możliwość wybierania i odwoływania własnych przedstawicieli i sędziów, będzie super.

  31. @mag
    dobrze jest poczytać o stanie świadomości ‚większości’, która na naszych oczach przemienila się niespodziewanie dla niej w obecną mniejszość. Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że Twoje poglady stanowią dzisiaj zawężajacy się coraz bardziej społeczny margines. Coraz trudniej przyznać się, że na partię programowo bezprogramową oddało się pod rząd swój głos. Twoje przekonania i intuicja (Twój głos oddany na Partię Obłędu Władzy) wystawione zostały na ogniową próbę. Niestety, dzisiaj zostały z nich zaledwie spopielone szczątki. Bujaj się dalej w oparach absurdu i mitologizowania rzeczywistości. Już wkrótce pozostanie Ci pójść pod pachę z Teodorem Parnickim i lokować swoje sympatie w Partii Wolnych Konopii, Skranego Antyklerykalizmu i Wypierania z Polaków Polskości.

  32. Andrzej Falicz to ma szczęście!
    Na antypodach nie zbombarduje go Waffen SS :mrgreen:

  33. @Art63
    Nie! Miałem na myśli ostatnie posunięcia premiera Japonii Shinzo Abe, zmierzające do rozhuśtania gospodarki japońskiej i wyrwaniu jej z recesji przez zasilenie jej potężnym strumieniem dodrukowanego jena.

  34. Szanowny Andrzeju Falicz,
    nie musisz mnie przekonywać, że Miller jest „be”, sugerując tym samym, że jestem jego sympatykiem, bo tak nie jest. Dla mnie, przynajmniej w tej chwili nie ma ugrupowania politycznego ani lidera,którego byłbym jakimś zdeklarowanym zwolennikiem. Patrzę sobie na to ostatnie ćwierćwiecze, kolejne rzady i parlamenty i co widzę? Otóż to, że wszystkie postsolidarnościowe rządy i ekipy wpychają mój Kraj coraz głębiej w szambo natomiast „postkomuniści” z Millerem jawią mi się jako jednak najbardziej odpowiedzialni za państwo i oddając wladzę przekazywało je, po przegranej, w mirę dobrej kondycji. Czy można to powiedzieć o którejkolwiek innej ekipie? Propagandowy bełkot i gierki mam gdzieś, nie robią na mnie wrażenia. Dla mnie liczą się „owoce”. Premierami mogą być dla mnie czy to Gliński czy to kandydat gospodarza sasiedniego bloga – Sienkiewicz czy Czarzasty, byle mogli zmontować dobrą ekipę z poparciem parlamentarnym i byle oddając władzę, oddawali ją tak jak Miller, czyli państwo w lepszej kondycji, niż je zastali. Tylko tyle. Czy PiS daje taką nadzieję? Nie sądzę.

    Pozdrawiam, Nemer

  35. Była jednak jedna zasadnicza różnica w obu Konwencjach Tusk z założenia w trakcie konwencji zajmował się sprawami międzypartyjnymi, sprawy państwowe zostawił na potem, zgodnie z zasadą najpierw posprzątać w swoim pokoju, potem dopiero w domu i na podwórku.Taka była intencja tego sobotniego spotkania polityków PO. Nie miał więc powodu głosić swoich przedwyborczych obietnic, szczególnie, gdy nie wiadomo do końca, czy nadal będzie przywódcą partii.Sprawę państwa zostawił na okres powakacyjnych, gdy nastroje w jego partii osiągną consensus i słusznie, bo na razie i tak wiadomo, że do tej pory władzy raczej nie straci.
    W Pisie z góry wiadomo było, że jest jeden jedyny niezniszczalny Wódz, więc mógł więc na swojej konwencji pleść swoje przedwyborcze androny, ku uciesze swojej gawiedzi, suto nagradzającej każde jego pół zdania huraganem braw, zupełnie jak za czasów Wiesława Gomułki.
    Więc reasumując było to kongresowe spotkanie spokojnego, czuwającego nad swoim stadłem opanowanego buldoga i małego, szczekającego i nerwowego kundelka, gryzącego po łapkach wszystkich, którzy spróbują tylko mu się przeciwstawić i mówiącego, ja wam wszystkim pokażę jak powinna wyglądać m o j a Polska, chociaż wcale nie jest do końca powiedziane, czy to on tą władzę sprawować będzie. Ale poszczekać na wszelki wypadek można, a nuż to pomoże?

  36. Zapomnialem dodac , ze Tusk mowiac to wymachiwal zacisnieta piescia.
    Wymachiwanie takie bylo symbolem ruchu maoistycznego.
    To typowe tez dla innego dyktatora prawie jak gest „heilowania”
    http://www.politykaglobalna.pl/wp-content/uploads/chaplin_dyktator.jpg

    http://m3.naszdziennik.pl/z/450,253,de9b4674eb19903ddee9f382d04c1725567d91f0.jpg

    Hanna
    1 lipca o godz. 13:21

    A mnie się wydawało, że zjazd PO miał być głównie porządkowy, poświęcony sprawom wewnętrznym partii, zmianach w statucie itp. I tak chyba było. To proponuję, zejdźcie Państwo na ziemię…”

    Co nie przeszkadza naszemu Gospodarzowi jak i nam porownywac tresc tych podobno najwazniejszych wydarzen politycznych miesiaca.
    Piszemy o tym czym zajmuja sie dwie najwieksze partie w Polsce.

  37. @Art63
    Poza tym masz rację, ale nie chcialbym być w skórze tych, którzy przejmą ster po D. Tusku. Ja sam nie kwapiłbym się do pełnienia roli, której i Herakles nie podjąłby się… Kaczyński, w jednym z ostatnich wywiadów podkreślał, że przejęcie władzy po PO musi być poprzedzone rzetelną analizą „dokonań” ostatniego nierządu i wyłozeniem całej prawdy o stanie państwa na stół. W niczym nie zmieni to obrazu państwa, ale ukaże w pełnej krasie ogrom spustoszeń i rozkładu państwa w wielu kluczowych dziedzinach.

  38. Nemer
    1 lipca o godz. 13:39

    Szanowny Andrzeju Falicz,
    nie musisz mnie przekonywać, że Miller jest „be”, sugerując tym samym, że jestem jego sympatykiem, bo tak nie jest…”

    Absolutnie nie mialem zamiaru.
    Przepraszam jezeli tak odebrales.

    Pisalem na temat programu przedstawionego przez PiS na swoim kongresie.
    Wysunalem teze, ze jest to potencjalnie podstawa do rozmow koalicyjnych z SLD pod kierownictwem Millera.

    Zobaczymy jak wyjdzie proba generalna w Elblagu.
    Koalicja radnych PiS i SLD… ktora wedlug Pana Passenta nie wchodzi w gre…

  39. kadett
    Ja widzę akurat inaczej i , do diabła czy anioła, mam chyba do tego prawo. Również do tego, byś mnie nie atakował za inne poglądy, w kibolskim stylu.
    Jeśli ja „bujam w oparach absurdu”, to – proszę bardzo – przedstaw mi na spokojnie i bez emocji ten racjonalny i spójny (również ideologocznie) program partii, która o niczym przecież nie marzy, bo ustami Prezesa to wyraża, tylko o tym, by wreszcie WRÓCIĆ (dobrze pamiętam te wspaniałe osiągnięcia w budowie IV RP) do władzy, czyli wziąć opowiedzialność za Polskę, m.in. z obłędnym bez wątpienia Macierewiczem, Kamińskimi seniorem i juniorem, a także innym tuzami intelektu oraz specjalistami od wszystkiego, jak Brudziński, Hofman, Szczygło, wybitna dyplomatka Fotyga etc.
    Przyjmę z pokorą Twoje argumenty ZA tymi ludźmi i programem, jaki będą realizować ( być może łącznie z parapremierem Glińskim i jego zapleczem eksperckim), jeśli mnie przekonają.
    Nawalanki słowne zarezerwuj dla innych blogowiczów, jeśli już masz taką potrzebę.

  40. Szanowny Andrzeju Falicz,
    w kwestii Elbląga, to raczej nie będzie między nami sporów. Jeśli taki sojusz miałby przynieść korzyści lolalnej społeczności, to nie byłoby się czemu dziwić chyba.
    Mnie tam Elbląg kojarzy się jakoś ze Świnoujściem. Angela z Wołodymirem napluli Donkowi w twarz wypinając się na problemy z rurą blokująca port a Tusk nie wynegocjował nawet tego, by Merkel skutecznie wsparła starania o unijne środki na przekopanie mierzei i rozwój portu w Elblągu.
    Pozdrawiam, Nemer

  41. Jeśli tak, to jeszcze Pan Ziobro z przyjaciółmi mieli jakieś zebranie partyjne. Szczerze mówiąc nie wiem o czym ale żadne z z tych weekendowych spotkań nie wzruszyło mnie nadmiernie.

  42. mag,
    daruj sobie to bicie piany w „kibolskim” stylu. Nie mam ochoty na dyskusje na tym poziomie. Szkoda na to nafty. Twoje poglądy nazywam po imieniu, bo takimi się dzielisz. Czy na tym polega „kibolski” styl. Jak one Ci nie odpowiadają, to je sobie zmień.

    PS
    Prelegentem partyjnym nie byłem, nie jestem i nie będę. jeżeli ślizgasz się po powierzchni i frazesami odganiasz się od spraw tego świata, to poczekaj jak całą prawdę o PiS wyłuszczy Ci dyżurny sprawozdawca TJ, zamieszkały w mateczniku Tuska.

  43. Co jest pocieszające, po tych informacjach ze spędów?
    Że przestaje być aktualne zdanie Syryjczyka:
    „najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki”……

    Do naszych partyjniaków dotarł w końcu fakt, że JAKAŚ polityka gospodarcza prowadzona być musi. I że niewidzialna ręka rynku nie załatwi wszystkiego…..
    Gospodarka planowa miewa przewagę nad chaotyczną…..
    Na dobrą sprawę, wystarczyłoby zlikwidować te kilometry ustaw powstałych w ciągu ostatnich 20 lat i powrócić do sympatycznego- co nie jest zabronione jest dozwolone.
    Rakowski z Wilczkiem mieliby radochę……

  44. kadett
    Żal mi ciebie i twojego zacietrzewienia, bo nie mam nic przeciwko temu, żebyś miał takie, a nie inne poglądy.
    Kibolskim stylem nazywam twój styl polemiki (opary absurdu, partia obłędnej władzy, którą jakoby popieram, jakieś wolne konopie ni w pięć ni w dziewięć, dyżurny sprawozdawca TJ itp.)
    Kto tu bije pianę, częstuje frazesami i sprowadza dyskusję do parteru? Na pewno nie ja.
    Ja tylko po raz kolejny daremnie prosiłam o rzeczowe argumenty, dlaczego uważasz, że posłuży Polsce zamiana „siekierki na kijek „, czyli PO na PIS? Bo tak na prawdę do tego sprowadza się porównywanie programów lub ich pozoranctwo w przypadku obydwu tych foramcji.
    Zareagowałeś jak pies Pawłowa. Skoro nie popieram prezesa, to automatycznie jestem tuskolubna.
    Świat otaczający jest bardziej skomplikowany, a pogarliwy i stygmatyzujący stosunek do myślących inaczej niż ty, faktycznie uniemożliwia sensowną dyskusję.
    Nie spodziewam się rzeczowej odpowiedzi, więc tym bardziej nie życzę sobie ŻADNEJ!

  45. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14198740,Miller_chce_komisji_sledczej_ws__OFE___Najwiekszy.html
    – Mniej więcej 18 mld prywatnych pieniędzy zostało przez OFE przejedzonych. Przecież to jest jakiś skandal! To się naprawdę nadaje na komisję śledczą – powiedział w „Radiu Zet” Leszek Miller, który proponuje komisję śledczą ws. OFE.
    ====================

    Można podsumować- 18 miliardów OFE, 35 PZU, 3 Możejki, KK corocznie ponad 5……
    Poststyropianowe rządy dość mało sensownie wydawały nasze pieniądze.
    Kto był beneficjentem?
    Raczej nie społeczeństwo, a krewni i znajomi królika…..

  46. mag,
    …partia obłędnej władzy, którą jakoby popieram…
    Nie „jakoby’, tylko na pewno poparłaś, wahając się czy nie głosować na Sowizdrzała Biłgorajczyka i mogę przypuszczać, że nie był to jednostkowy akt poparcia dla partii programowo bezprogramowej. Tak się składa, że jest niemała grupa wyborców, którzy z Polską w niewielkim stopniu się utożsamiają, którym bliżej do europejskiego raju wolności od Kościoła, którzy gotowiby głosować nawet na partię Belzebuba, byle w Polsce nie było lepiej, byle Polskę upodobnić na siłę do „nowoczesnej” Europy…

    Polacy, taką mam nadzieję, budzą się w końcu z 6-letniego letargu i po pierwszym przetarciu oczu zaczynają dostrzegać rzeczywistość w innych barwach niż czyni to Michnikowy organ przestawiania Polski na inne tory, tuzy PRL z ‚Polityki’ i wspieracze D. Tuska z TVN24. Nie takich zwrotnicowych jak Michnik Polska już widziała… To są marzenia ściętej głowy!

  47. Niesamowity sukces polskich singlistów na kortach Wimbledonu

    Już teraz można powiedzieć, że po raz pierwszy w historii polski tenisista wystąpi w 1/2 finału wimbledonu. Najwyżej do tej pory doszedł W. Fibak – do ośemki najlepszych tenisistów jednej edycji w 1980. Jego osiągnięcie zostało dziś pobite przez jednego z dwóch polskich tenisistów – Jerzego Janowicza lub Łukasza Kubota, którzy spotkają się w 1/4 o prawo gry w 1/2 finału. Jeden z nich najprawdopodobniej spotka w półfinale 2 rakietę świata – andy’ego Murraya, jeśli ten nie potknie się wcześniej. Brawa dla obu polskich tenisistów!

  48. No ale trzeba pamiętać, że jeżeli któryś z nich przegra w ćwierćfinale to będzie WINA TUSKA !!!!! ( powiedzieli mi to osobiście Błaszczak z Hofmanem !)

  49. A już było tak miło i spokojnie jak Biegler się na chwile wyniósł z blogu. Wróciły chamskie pseudopolemiki z mag i zgniła atmosfera latryny w CK armii.

  50. A mnie coś po łbie się pałęta Fibak z Orantesem, ale to chyba musiał być jakiś inny turniej w takim razie.

  51. @kadett. Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać, gdy do koryta dorwie się twój obłąkany prezes. Chciałbym wtedy widzieć twoją minę i poznać prawdziwe myśli, gdy okaże się, że ów prezes nie realizuje swoich pustych obietnic. Że nagle współpracuje z UE i respektuje podjęte w Brukseli prawa. .. i co najważniejsze, że twoja emerytura lub inne dochody będą maleć w wyniku różnych prób poradzenia sobie z nieudolnością rządzenia i brakiem reform. Z drugiej strony znam już twoją odpowiedź na taki stan rzeczy. Oczywiście winny będzie Komorowski, bo będzie blokował reformatorski ruch rządzenia prezesa… Dlatego też, jako żywo i z utęsknieniem czekam, aż w wyborach prezydenckich wygra je twój opetany prezes. Cały rząd pisuarnych inwalidów umysłowych oraz niedorozwinięty prezes jako prezydent… Uwierz mi, choć pogardzam kiblową partią, będę jej kibicował, by dorwała dsię do koryta. A wiesz dlaczego? Aby poprzez swoje kłamstwo i manipulowanie „ciemnym ludem” definitywnie ten katolicko-jarmarczno-patriotyczny zakompleksiony motłoch doszczętnie stracił wiarę w cokolwiek i sfrustrował się na wszystkich i na wszystko…. pozostanie tobie jedynie duch, który może zstąpi i odnowi oblicze ziemi. tej ziemi!

  52. System partyjny to Polsce podobny jest do Bialorusi,bo jaki wyborca ma wybor ? tylko mozna wybierac z tych kandydatow ktorych wybral wodz w danej partii,bez konkurencji o dany mandat demokracja nie istnieje.Umacniamy PRL bis.

  53. Największym sukcesem kongresu PO jest obijanie się echa prześwietnego kongresu na blogu Daniela Passenta. Bo tych, których miało do czegoś pobudzić, pobudziło do ziewania. Bon moty te same, miny zgrane, burnyje apłodismienty słabsze niż za PZPR, nowomowa pełna słowotoku i zgranych argumentów o winie PiS, a na koniec żadnych konkretów o przyszłości. No może jeszcze woda w kranie – nadal ciepła.
    Kongresu PiS nie komentuję. Sam się komentuje.

  54. Gospodarka przed światopoglądem

    Czy wolna konkurencja jest walką wszystkich ze wszystkim? Dla małego Jasia – ależ oczywiście, wydaje się, że ustalenie ceny sprzedaży jest walką mnie z kimś drugim, raz jako sprzedającego, innym razem kupującego. Ale już dawno temu ustalono – w ekonomii klasycznej, od której sam Marks bynajmniej nie stronił – że rynek i konkurencja i egoistyczny interes producenta przyczynia się do dobra społeczęnstwa. Nikt tego nie podważa, co najwyżej uściśla i szczegóły rozpracowuje, odstępstwa lokalne od ogólnej reguły. Ale mały Jasio, pardon – mały Tedzio tego nie dostrzega. Jego świadomość jest najważniejsza, ona ma dominować i świat objaśniać nam wszystkim. Nasz świat.

    Po co się ścigać jak szczury – mówi mały Tedzio – wysilać, podnosić jakoś, dorabiać, ulepszać swoje życie, skoro można się rozwalić na kanapie i słuchać pouczeń. Na przykład płynących z głębi świadomości, ba, z prosto z jaźni małego Tedzia.

    Jedna jest dobra strona, wydawać się może, z tezy, że świadomość ciągnie wózek gospodarki, a nie na odwrót: nie będzie koalicji SLD – PiS. Tej ostatniej deski ratunku dla Prezesa w jego drodze do wymarzonego Pałacu w Alejach Ujazdowskich. Po prostu Leszek Miller, czy nawet jego mniej doświadczony następca będzie się panicznie bał Prezesa i jego paszczy połykającej przystawki.

    Oczywiście jestem za Tuskiem, nie ma innej opcji, brawo pani EWA (13:40). Jeśli mamy gonić cywilizacyjnie Europę, to musi się wysilić gospodarczo, usprawnić państwo, a światopgogląd w trakcie tej dobrej roboty sam się nam w głowach ułoży. Każdemu nieco inaczej, nota bene, a nie podług zaleceń małego Tedzia.

    Dlczego Miller, gdy rządził, nie zabrał się za porządkowanie OFE? Pada pytanie, na które b. premier ma gładką odpowiedź – UE by mnie nie wpuściła, negocjowaliśmy akcesję. Ileż to polityk może nałgać, to tylko przenikliwy wyborca może ocenić.

  55. Zwyczajowo odezwało się fałszujące dyszkantem echo (było miło i spokojnie). Najmilej i najspokojniej to chyba było za czasów PRL, gdy czerwona legitymacja w drodze selekcji negatywnej torowała drogę przeróżnym nieukom, łapserdakom, karierowiczom, konformistom i absolwentom WUML. Dalej chcieliby pławić się we własnym sosie, bo dla nich dużo miało się zmienić, by niewiele się zmieniło…

  56. Dyskusja ożywiona, jakby wybory miały być za dwa tygodnie a nie lata.
    PO się zebrało, aby dokonać zmiany w regulaminie wewnętrznych wyborów w partii.
    Korzystając z okazji premier wypowiedział się na temat polityki rządu i stanu samej partii. Nie był to wcale wiec przedwyborczy, do wyborów jeszcze ciut ciut i oho!
    Wprawdzie podnosił ci on w górę zaciśniętą pięść – symbol partii milionopalcej… ale zarówno prezes Kaczyński, jak i Zbigniew Ziobro podnosili piąstki i to obiedwie, a nawet nimi energicznie potrząsali, dla dodania odpowiedniej wagi własnym słowom, więc w temacie wyrazistych gestów jest remis.

    Prezesa Kaczyńskiego słuchać mi się nie chce – no chyba, że rapuje hymn ❗
    Dał się już oglądać na tle pianina, z miną intelektualisty w okularach
    – dziecko „z dobrego domu, z pianinem!”
    W kolejnej odsłonie przy pianinie będzie siedziała panienka z kokardami w warkoczach, grając etiudy Czernego. Żeby nie było znowu, że coś tu …. nie gra.
    Były też momenty „wyciszenia” i nie mówienia o tym, co zwykle, aby ludzie zobaczyli w nim kogoś, kim on nigdy nie był i nie będzie.

    Nie mam zamiaru wsłuchiwać się w jego kolejne deklaracje i obietnice, bo w jego sytuacji można sobie na każdą obietnicę pozwolić. Co za luksus!!!
    Dobrze pamiętam jego rządy, razem z bratem i nie potrzebuję słuchać, co on jeszcze powie. Nie oddam na niego głosu i tyle.
    Szkoda czasu i atłasu na jakieś analizy jego rzekomego programu.
    Niech to robię profesjonaliści i dadzą nam, szaraczkom w formie zgrabnego felietonu, żeby się można było pośmiać.
    Nawet jeśli PiS uzyska większość w najbliższych wyborach, to nie będzie to większość umożliwiająca samodzielne rządy… a koalicji to oni nie stworzą.
    No bo z kim???

  57. Cele kulturowe kontra cele bytowe

    Samo sformułowanie takiego wyboru, dylematu przed Polakiem jest iście diabelskie, jeśli nie twardą argumentacją blogową. Oto z jednej jest wysoka kultura, literacka analiza, światopogląd postępowy i w samych superlatywach, a z drugiej … no prostacki byt i dzika walka o niego.

    Nie ma zgody na wypośrodkowanie, na danie wolnego wyboru jednostkom w tej sprawie. Jest wyższość kultury nad bytem, na tym zasadza się człowieczeństwo wysokie stopnia – miejmy nadzieję, że nie jeździsz lexusem, nie powołujesz się na ekonomistę Friedmana, bo to znaczy, że jesteś podlejszego autoramentu, intelektualnie, moralnie i kulturowo. Aż dziw bierze, że taki pogląd dopuszcze dyskusję ze mną. Zadziwiające, niespotykane!

  58. ANCA_NELA (19:03)

    Idąc Pani tropem, pogwizdując sobie krakowiaka, zauważę, że PiS chciałby zawrzeć koalicji z każdym, byle nie z Tuskiem, bo ten nie da się połknąć, nie odda resortów siłowych i kontroli nad aparatem prowokacji polityczno-kryminalnej. Z SLD, z RP, z PSL, z dwoma nawet partiami jak zajdzie potrzeba, może nie koniecznie w koalicji rządowej na początku, ten cholerny prezydent z PO może trochę przeszkadzać, ale można się poawanturować w konstytucyjnym temacie …

    Ale kto chciałby wchodzić z Prezesem w te układy?

  59. ZAPROSZENIE

    Kongres PiS, Konwencja Platformy i co dalej?
    Zapraszam do rozmowy w Radiu TOK FM, wtorek, 2 lipca, godz. 20.05.
    Naszymi gośćmi będą:
    dr Tomasz ŻUKOWSKI, socjolog, Uniwersytet Warszawski,
    Michał KOLANKO, portal „300 polityka” oraz
    Wojciech SZACKI, Polityka Insight.

    Zapraszam!

  60. Biegler 18.50
    Latryniarz Biegler samowolnie opuścił stanowisko pracy przy asenizacji i znowu gryzmoli coś na blogu. Myśli ze Kaminski z CBA po powrocie do pracy przywróci go na stanowisko pucybuta i ordynansa u agenta Tomka, w nagrodę za donosicielstwo. A ja myśle że prędzej się Sienkiewicz dobierze do tego „blogowego kibola”.

  61. Śmieszą mnie te wpisy o zaciśniętej pięści Tuska jako oznace zamordyzmu. Dziwnym trafem ci wszyscy „niepokorni” czy „niezależni” nie widzą lub nie chcą widzieć, że Kaczyński od dobrych paru lat macha pięściami na mniej lub bardziej publicznych wystąpieniach. Poza tym Tusk, w odróżnieniu od Kaczyńskiego, nie gada o Polsce dla Polaków, o państwie silnym w służbach, o ukróceniu niezawisłości sędziowskiej, o pilnowaniu treści kulturalnych pod kątem „polskości”, o repolonizacji majątku… to nie ze strony Tuska wieje zamordyzmem koloru brunatnego, tylko z tej drugiej. Rządy Tuska pozostawiają wiele do życzenia w sferze tego, co należy i należało zrobić, ale mimo wszystko wolę z Tuskiem zgubić niż z Kaczyńskim znaleźć, bo ze strony PiS nadciąga wizja prawicowej dyktatury, skoncentrowanej na własnej władzy, a nie na problemach obywateli. Pisowskie igrzyska z CBA i urojonym „układem” w roli głównej już przerabialiśmy i słusznie powiedzieliśmy „dość”, powtórka z rozrywki może nam wyjść bokiem.

  62. @Dario
    Rozśmieszamy się nawzajem. Mnie nie oburzają, ale rozśmieszają właśnie owe opary absurdu, o których było wyżej. Służalczość sądu (podpuszczony sędzia R. Milewski z Gdańska, znajomy Tuska z boiskowych trybun) ma niby zaświadczać o niezawisłości sądów III RP..? Żartowniś z Pana nie byle jaki… A Dla kogo ma być Polska, jak nie dla Polaków (obywateli polskich)..? Dla Chińczyków może..? A co złego jest w tym, żeby polskość pielęgnować w tradycji i kulturze..?
    To niby coś bardziej zdrożnego niż obrzucanie przez Niemców zbiorowo Polaków błotem i łajnem antysemickim w nazi-serialu finansowanym przez agendy rządowe RFN..?

    Pan nie woli – jak mi się wydaje – z Tuskiem zgubić, ale życzliwie przygląda się temu, jak on tę Polskę chce zgubić. Tu zbierają się miłośnicy manekinów do noszenia garniturów od Armaniego i pożyczonych zegarków, tu mają swoje przytulisko i Pański wpis dowodzi jedynie, że znalazł się Pan w dobrym towarzystwie mocno wystraszonych orędowników depolonizacji Polski, którym powrót Kaczyńskiego do władzy kojarzy się ze strasznym widmem końca tego procesu…

  63. absolwet
    Zauważ jak Biegler kadett biegle się miga, jak ktoś oczekuje od niego konkretów, argumentów uprawdopadniającyh WIZJĘ kaczystowską Polski narodowej, katolickiej szczęśliwej i wielkiej (pewnie od morza do morza).
    Zero, nul. Tylko miotanie obelg oraz insynuacji pod adresem adwesarzy i powtarzanie grepsów, jakie można przeczytać na „niepokornych”, prawicowych portalach. On jest chyba oddelegowany na tutejsze blogi.
    Wcale się nie dziwię, że traktujesz go w podobnej konwencji, bo moje „koncyljacyjne” wysiłki, dyktowane przez dobre wychowanie, regularnie olewał, więc i ja spuszczam go niniejszym z wodą.

  64. @dobrze wychowana mag
    Nie wiem gdzie odbierałaś lekcje dobrego wychowania, ale po tym w jaki sposób piszesz, zapewne odbywało się to gdzieś w pobliżu czerwonego chamstwa absolwentów z WUML ze specjalnością latryniarstwa rozwodnionego („spuszczam go niniejszym z wodą”). Coraz niżej pikujesz, coraz niżej…

  65. Janusz Weiss po 23 latach pracy dla Radia ZET został zwolniony. Jak sam mówi, kierownictwo stacji argumentowało tę decyzję oszczędnościami. – Padło też pytanie dotyczące mojego wieku: „Do kiedy chcesz robić te audycje radiowe?” – mówi nam Weiss.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14202618,Janusz_Weiss_po_zwolnieniu_z_Radia_ZET___Niby_oszczednosci_.html#ixzz2XpADyIR2
    ===============

    Symptomatyczne…..
    Fotograf, sekretarka, radiowiec, wszyscy przekraczając sześćdziesiątkę, mają problemy z pracą.
    Jak się to ma do wieku emerytalnego?
    Młode wilczki mają nieco inne podejście- stary, do zwolnienia.
    Tyle że tych młodych na zastępstwo może nie starczyć- wyjechali, bądź wyjadą……

  66. @mag. Jesteś mężną kobietą na poziomie. Jestem przekonany, że wielu tu pokrak umysłowych o prawicowo-narodowym zabarwieniu skrycie marzy o takich jak ty dzielnych i suwerennych w swoich poglądach kobietach. ‚kadet” idealnie dobrał sobie ksywkę. Jestem absolwentem pewnej szkoły oficerskiej, w której kadeci uchodzili właśnie za kogoś takiego, jak ten blogowy delikwent. Cóż za niebywały zbieg okoliczności.

  67. kadett
    Ja tylko dotrzymałam ci kroku w tym… pikowaniu.
    I to było na tyle. Przynajmniej z mojej strony.
    A ty sobie pisz, co chcesz i jak chcesz.

  68. @wiesiek59. Szkoda, że nie ma takiego przewietrzenia wśród pracowników naukowych na polskich uczelniach. Tym się różni „budżetówka” od sektora prywatnego. W budżetówce nie docenia się młodości, a w sektorze prywatnym – starości.

  69. @KŁ (01.07.13, godz. 18:46)

    „Po co się ścigać jak szczury – mówi mały Tedzio – wysilać, podnosić jakoś, dorabiać, ulepszać swoje życie, skoro można się rozwalić na kanapie i słuchać pouczeń. Na przykład płynących z głębi świadomości, ba, z prosto z jaźni małego Tedzia”.

    Fe, Panie Kaziu… Proszę nie przypisywać mi słów, których nigdy nie wypowiedziałem. To nie „mały Tedzio” mówi w powyższym akapicie, ale kłamczuszek Kazio, który próbuje pognębić urojonego Tedzia, fałszując jego wypowiedzi.

    Wychodzi przy tym z Kazia typowa „niemyta dusza”. Tak, tak, Panie Kaziu, wonieje Pan snardzem pospolitym, który mataczy i robi pokątne szwindle retoryczne, zamiast uczciwie – twarzą w twarz – dyskutować.

    Co robić z takimi szwindlarzami? Jak radził klasyk, „trzeba myć niechlujne pyski i głowy, i trząść, i łbami zafajdanymi walić o jakieś chlewne ściany z całych sił”. Chodzi wszak o to, aby snardz Kazio zrozumiał, że podstawą każdej debaty powinna być uczciwa rekapitulacja poglądów przeciwnika, a nie wkładanie mu w usta swoich własnych wymysłów. Rozumie Pan, snardzu? Mocno w to wątpię, bo od dłuższego czasu przeinacza Pan moje poglądy w stylu typowym dla lichego lechity.

  70. Rafa Kochan
    Hehe – w budżetówce nie docenia się młodości, a w sektorze prywatnym – starości – to jest chyba najprzedniejsza różnica między sektorami.

  71. PARNICKI (21:53)

    Jak żyć uczciwie, panie Tedziu, w takim razie? Skoro mi się tak właśnie nasuwa i żadnych objaśnień od Tedzia nie dostaję w zamian. Ani o Masłowskiej, ani o „wyścigu szczurów”, ani o makroekonomii, ani o „awangardzie cywilizacyjnej”. Jak rozumieć hasła Tedzia. Ręce bolą od łapanie tego, co Tedzio podrzuca.

    „‚Gospodarka’ jest ideologicznym konstruktem wygenerowanym zawsze przez jakiś specyficzny światopogląd (liberalny, socjalistyczny itd.)” – czy to znaczy, że do wyobrażenia sobie gospodarki trzeba mieć określony światopogląd, nazwany, zaetykietowany – ‚liberalny’, ‚socjalistyczny’, ‚katolicki’, czy inny ‚reformowany”. Nie można tak po prostu pójść na rynek i kupić mendel jaj i pół kilo gruszek?

    Więc jak jest z tą konkurencją? Nie konkurować, tylko się obijać? A może sprawdzać swój ideologiczny kościec, cóż on mi podpowiada? Jeśli socjalistyczny, to się obijać, a jak neoliberalny nie daj Boże, to się ścigać. A jak katolicki, to nadstawiać drugi policzek? A jak wrócić z rynku, to sobie podeliberować na blogu z @PARNICKIM? Co za życie?!

  72. @mag
    żeby wyrównać do mego poziomu, nie starczyłyby ci nawet szpilki MO. Ty zniżasz się do pospolitego i w gruncie rzeczy bezradnego chamstwa z poziomu tego absolwenta z czerwoną legitymacją, który na jej wspomnienie spazmów dostaje. To jest twój poziom, niebogo…

  73. „Jeśli się nie uda, guderianowska dywizja pancerna Naszych matek, naszych ojców i tak zmiażdży spieszoną kawalerię Czasu honoru w jakiejś kolejnej kampanii wrześniowej.”
    A udać się nie może.

  74. Można też przejechać się lexusem, jak Tedzio nas zawiedzie. Z Tedziem uczciwie – twarzą w twarz – o makroekonomii podyskutować i fetyszem Marksa w łęb oberwać. Cóż, chciało ci się blogować z Tedziem, to w chlewie łba swego szukaj, świniaku jeden. Poglądy zachciało ci się przeinaczać, o związki z KP podejrzewać, miłość do Baumana i Luhmanna wytykać. Aby uniknąć zagonienai do chlewa z twardo dyskutującym Tedziem należy każdy tekst z Tedziem uzgadniać – dobrze zrozumiałem Tedzia, taki Tedzio sobie kombinował, taką Tedzio posłużył się metaforą, a kogo Tedzio kocha? Siebie samego!? No to my też kochamy Tedzia. Całujemy koniuszki jego jaźni, i wnętrze dłoni, która go swędzi, aby na wytrzaskać po ryju, ale tego nie robi, tylko paluszkami wklepuje twarde wymówki łaskawie. Kochajmy Tedzia!

  75. @Rafał Kochan
    Tyle razy już wyjaśniałem, że nick ‚kadett’ znaczy tyle, co fonetyczne brzmienie inicjałów mego imienia, nazwiska i podwojonego inicjału imienia mego ojca. Nie ma on nic wspólnego z militariami. Branie inicjałów nazwisk i imion za kanwę niewybrednych i głupawych skojarzeń wojskowych nie najlepiej świadczy o uczestnikach tego blogu. Zapisał się p. Rafał (może nieświadomie) do klubu absolwentów i „mężnych magów”. Mnie ta pogarda ze strony prymitywnych lewicowców kompletnie nie wzrusza. Wstępując do czerwonego wyszynku, byłem przygotowany na wszystko i jak się okazuje – zupełnie słusznie. 😆

  76. ANCA_NELA
    1 lipca o godz. 19:03

    Dyskusja ożywiona, jakby wybory miały być za dwa tygodnie a nie lata….”

    Chyba, ze co jest rowniez mozliwe – odbeda sie przyspieszone wybory.

    PO moze spadac i spadac bo „lepiej juz bylo”.
    A oni najlepiej widza, ze zle to dopiero naprawde bedzie.

    To sie nazywa strategia lapania spadajacego noza ( z strategii gieldowej).

    „…W Platformie coraz częściej można usłyszeć, że premier godzinami obmyśla polityczne scenariusze. Te główne są dwa. Albo ucieczka do przodu, zmiany we władzach partii, nowe otwarcie i jesienna rekonstrukcja rządu, albo przyspieszone wybory, ogłoszone jesienią zamiast rekonstrukcji.

    Zdaniem dziennikarzy „Wprost” bardziej prawdopodobny wydaje się wariant przyspieszonych wyborów. Jeden z najważniejszych polityków PSL przyznaje w rozmowie z pismem: – Dla mnie jest jasne, że PO wrzuciła teraz zniesienie finansowania partii z budżetu, żeby postawić nas już naprawdę pod ścianą. To już nie jest coś, co może się rozejść po kościach….”

  77. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 23:12
    Przyspieszone wybory… No dobrze… Ale po co?

    Dobranoc.

  78. Dla tych, ktorym marzy sie druga Ameryka…

    „Czlowiek jak wór ziemniaków”

    …Polski emigrant przez blisko 30 lat mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Gdy doznał udaru mózgu, amerykański szpital deportował go do rodzinnego kraju. Powód? Polak nie miał ubezpieczenia. – Wsadzili go do samolotu i podrzucili do nas.

    Nawet nie zdawał sobie z tego sprawy – mówi wicedyrektor szpitala w Bolesławcu, który teraz opiekuje się mężczyzną…”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14204053,Szpital_z_USA_podrzucil_chorego_do_Polski___Potraktowali.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk#ixzz2Xpc45TPq

  79. ANCA_NELA
    1 lipca o godz. 23:23

    Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 23:12
    Przyspieszone wybory… No dobrze… Ale po co?…”

    Chyba napisalem…?

    PO zdaje sobie sprawe, ze bedzie w Polsce gorzej rowniez z notowaniami ich partii.

    Budzet sie nie domyka, tempo aktywnosci gospodarczej spada, dochody z podatkow rozczarowuja.
    Trzeba bedzie dociskac a tu coraz mniej jest kogo…

    Teraz byc moze ma zblizone notowania do PiS a za rok moga miec na poziomie 15-20%.

  80. Biegler 22. 46
    Jak powszechnie wiadomo absolwent to nazwa książki, filmu oraz wódki która trochę przypomina zewnętrznie wódke Smirnoff. Oprócz tego absolwentem można nazywać osoby które ukończyły jakąś szkołe , na ogół wyzsza, ale mnie zawsze mój nick kojarzył się z wódką czystą. Dla Bieglera kojarzy się wyłącznie z WUML czyli kursami dokształcającymi dla członków PZPR i insynuuje ze mam cos z tym wspólnego. Te skojarzenie traktuję jako niezrealizowane marzenie osobnika, który na WUMLU się raczej nie kształcił , ale udaje absolwenta Korpusu Kadetów, instytucji powołanej w okresie powojennym, stanowiącej cos w rodzaju szkoły socjalistycznych janczarów. Jednak niekiedy absolwentom KK odbijała szajba jak np. Janowi Pietrzakowi i stawali się janczarami Jarosława Kaczynskiego. A więc wszystko jasne, nieprawdaż panie Kadecie Biegler?

  81. @KŁ (01.07.13, godz. 22:26)

    Jak żyć? Nie wiem, jak Pan ma żyć. Wiem natomiast, jak Pan powinien dyskutować. Jak już mówiłem – uczciwie, tzn. nie przekręcając słów oponenta. Przede wszystkim ten problem powinien Pan kontemplować.

    1. Jeśli chodzi o Masłowską, to czego jeszcze ode mnie Pan oczekuje? Sążnistej analizy dzieł zebranych? Na blogu poświęconym publicystyce politycznej? Sapienti sat! Nie wystarczy Panu, że podrzuciłem kilka tropów: jak powinien Pan Masłowską czytać (np. przez pryzmat problemu gęstości), jak powinien Pan ustosunkować się do zachwytów prominentów (ostrożnie, wzywając na pomoc zasadę „Sapere aude!”)? Mam Panu sprezentować opasły tom z instrukcją obsługi tej literatury? Tego zrobić nie mogę. Jeśli jednak trawią Pana konkretne pytania o konkretne teksty Masłowskiej, to śmiało, proszę pytać – jeśli nie będzie Pan kąsał toksycznymi aluzyjkami i nadętą retoryką – wtedy odpowiem. Pod warunkiem wszelako, iż ustrzeże się Pan utraty fasonu, czyli kierowania pytań do adwersarza w trzeciej osobie (przypominam, mocium Kaziu, że mówimy do siebie per „pan”, operując drugą osobą liczby pojedynczej. Przyswojenie tej etykiety nie powinno Panu zaszkodzić).

    2. Objaśnienia w sprawie makroekonomii Panu podałem (nie neguję operowania jej wskaźnikami, uważam jednakże, iż są one zawsze ściśle splecione z ideologią, a z tego wynika teza: kto wierzy w neutralność ideologiczną dyskursu ekonomicznego – jest naiwniakiem). Odniósł się Pan merytorycznie do moich wyjaśnień (np. do tezy, że dyskurs makorekonomiczny jest tylko jednym z wielu komponentów tworzących topografię wyobrażeń społecznych, i w związku z tym interesuje mnie przede wszystkim dyskusja o tych wyobrażeniach, a nie o makroekonomicznych abstraktach rozważanych w oderwaniu od sfery, którą Bauman określa mianem „imaginaire”)? Nie, moje uwagi pominął Pan milczeniem, kontentując się tworzeniem ostentacyjnie fałszerskich „peryfraz” moich wpisów. Ponadto imputował mi Pan jakieś alianse z jakimiś „salonami”, z jakimś „socjalizmem”, etc. Przy okazji okazał się Pan typowo polskim nieprzyjemniaczkiem, który obowiązkowo musi dać wyraz świętoszkowatemu „obrzydzeniu” do oponenta. Proszę zatem nie ględzić o braku konkretów z mojej strony, tylko uważnie czytać moje komentarze. Po uważnej (a nie pobieżnej) lekturze może nadymać się Pan gazem drętwego pryncypializmu (zaliczając mnie do „myślicieli” hamujących rozwój kochanej Ojczyzny), ja jednak zalecałbym więcej luzu. W końcu, fechtujemy się tu dla zabawy. Szczękościsk i kopanie po kostkach tworzy w tej sytuacji mało budujący dysonans.

    3. „Nie można tak po prostu pójść na rynek i kupić mendel jaj i pół kilo gruszek?” Ech… prostoduszny Panie Kaziu. Bywa niestety i tak, że nie można kupić owego „mendla jaj”. Na przykład wtedy, gdy się nie ma pieniążków, bo się pracuje za głodową pensyjkę, harując jak wół w azjatyckiej fabryczce obstalowanej przez kapłana Friedmanowskiej „wolności gospodarczej”. Ale to furda, liberalny Panie Kaziu. Po co KUPOWAĆ jaja, skoro w podbramkowej sytuacji zawsze można za darmo najeść się szczawiu? (a potem zakąsić bezpłatnie wolnorynkowym powietrzem…)

    3. Pański wpis z godz. 22:27 ma pewien staropolski czar, niemniej wydaje mi się nieco przesadny. Mnie wcale nie trzeba kochać – wystarczy mnie czytać z uwagą (i nie fałszować!).

  82. @KŁ (01.07.13, godz. 22:26)

    O „awangardzie cywilizacyjnej” też kilka konkretnych słów do Pana skierowałem. Domaga się Pan powtórzeń? Proszę bardzo. Otóż uważam, że jeśli – jak Pan postuluje – porzucimy kwestię światopoglądu i skoncentrujemy się wyłącznie na budowaniu tzw. dobrobytu, to pozostaniem tym, kim jesteśmy, jako Polacy, od wieków – kapłonami o ciasnych horyzontach, tzn. Połanieckimi, których działalność ogranicza się do „farbowania perkalików”. Dzisiejszy świat handluje przede wszystkim informacją (wirtualnym fantazmatem) – Pan natomiast kisi się w kręgu wyobrażeń związanych z handlem nabiałem. I polscy przedsiębiorcy handlują nabiałem, butami, oknami etc. W swej podwykonawczej masie polska elita finansowa (por. ranking „Wprost”) to horda Połanieckich, którzy z inwestowaniem w gospodarkę opartą na wiedzy i innowacji nie ma nic wspólnego, podobnie jak nie chce mieć nic wspólnego z inwestowaniem w kulturę (wyjątek potwierdzający regułę: Kulczykowa i jej zasada 50:50).

  83. Panie Tedziu, ja o Panu tylko w kategoriach kocham – nie kocham (kocham oczywiście). Szanuję też Pańską uczciwość w dyskusji, wszak rozpoznałem jakże wcześnie, że nie dorównam mu – uwielbiam 3 os. l. poj., cóż porazdzę – że kręcę i fałszuję, Pan uprzejmie i uparcie powtarzał – nie rozumiemy się, namawiał – prosze czytać uważnie; ale mi gdzie tam uczciwość w głowie. Za to naiwności co nie miara. Bez ideologii nie podchodź do inflacji – cierpliwie mi Pan tłumaczy. Albo taki abstrakt jak stopa procentowa, a socjalistyczna czy liberalna aby? – pyta Pan jakże celnie. Za to „gęstość estetyczna”, toż to konkret że nic tylko macać zmysłami pięcioma i niuchać, że też mnie ich pozbawiła natura. A jaja ze szczawiem – toż to byłby konsumeryzm, w który wpędził nas Friedman. Panie Tedzi uwielbiam Pana. Bo Pan mnie nie czaruje p. Kulczyk, tylko wali prosto z mostu: handlować informacją! ależ Pan jest po studiach w Oxfordzie, niech Pan nie zaprzecza, wyczułem z miejsca, Pan byłby awangardą, gdyby nie te układziki, prawicowe podjazdy, to lenistwo umysłowe i nieuctwo rządzących. A ja się na Panu nie poznałem od razu. Proszę przyjąć wyraz najszczerszego uznania, choć spóźnione, podziwu dla spokoju z jakim Pan znosił moje oszczerstwa i fałszywe gesty. Ach, ileż ja Panu zawdzięczam.

    Tedziu! Przyjm me wyznanie, uwielbiam Cię.

  84. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 23:34
    Coś zasnąć nie mogę, komary bzyczą, jak wściekłe, palę im świeczkę w przedpokoju, ale jednak koło ucha ciągle jakiś się plącze. Jutro idę kupić jakiś elektryczny gadżet.

    Znalazłam coś na czasie i na temat, więc posyłam, łącząc odpowiednie wyrazy …
    Od tłumaczenia to ja mam …
    .
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=ICbasm-ifD8

  85. Andrzej Falicz (23:27)

    „Dla tych, ktorym marzy sie druga Ameryka…’Czlowiek jak wór ziemniaków’ …Polski emigrant przez blisko 30 lat mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Gdy doznał udaru mózgu, amerykański szpital deportował go do rodzinnego kraju. Powód? Polak nie miał ubezpieczenia.”

    Noo. Nie miał ubezpieczenia. A dlaczego on nie miał ubezpieczenia? Czy czasem nie wiązało się to z tym, ze był… nielegalnym emigrantem? Bo GW uczciwie poinformowała i o tym:

    „Historię mężczyzny (nie podajemy imienia i nazwiska, by chronić jego prywatność) opisał w ubiegłym tygodniu „New York Daily News”. Polak ma 69 lat, był nielegalnym imigrantem i nie miał ubezpieczenia. Dlatego amerykański szpital po prostu się go pozbył.”

    Amerykański szpital zrobił to co amerykańskie prawo nakazuje: zgłosił fakt nielegalnej imigracji do odpowiednich władz federalnych. Te zaś maja wypracowany, od wielu już lat, system DEPORTACJI nielegalnych imigrantów. Maja tez praktycznie niczym nie ograniczony budżet na koszta deportacji. Na koszta biletów lotniczych głownie. Podczas gdy nie wszystkie amerykańskie szpitale maja budżet na leczenie nieubezpieczonych nielegalnych imigrantów.
    Ot i cala tajemnica panska, panie A.F.

    Pewnie ze nie wygląda to na miłosierdzie żadne. A czy wywalanie z pracy śmiertelnie chorego Jacka Kalabinskiego było jakimkolwiek miłosierdziem?

    http://www.rp.pl/artykul/157563.html

    W przypadku sp. Kalabinskiego to nie Amerykanie okazali brak miłosierdzia..

  86. przepraszam, ze nie na temat:
    do @ADMINA:
    na belferblogu pojawil sie wpis –
    Anonim
    1 lipca o godz. 16:46
    takze przechodzac przez ulice nalezy patrzec, aby uniknac nieszczescia, w prawa, i tylko prawa strone…
    jedynie pieszych pochodzacych z nieprawego łoza reguła ta nie obowiazuje
    ———————————————————————————————-
    pytam: dlaczego MOJ WPIS ukazal sie pod tytulem „anonim”?

  87. Orteq
    2 lipca o godz. 2:54

    Czegos Pan nie lapie Panie Orteq.
    Za dlugo chyba w zyjemy w Imperium Dobra.
    Nie wszystko mozna przeliczyc i uzasadnic przepisami.

    Po pierwsze oprocz legalistycznego jest moralny wymiar sprawy gdzie nieprzytomnego czlowieka po 30 latach jak worek ziemniakow wywala sie na lotnisku w Polsce…bo Polak… i to jest najwazniejsze i tego rozumiem „nie lapiemy”…
    A po drugie nawet w USA obloznie chory zeby zostac deportowanym musi wyrazic taka wole i zgode.

    Ten facet byl nieprzytomny…

    Swojego czasu w imperium dobra produkowano masowo auto, ktore raz na pare milionow sie zapalalo razem pasazerami i kierowca.
    Odszkodowania szly w miliony.
    Usuniecie problemu kosztowaloby 7 dolcow ale ze wzgledu na masowy charakter produkcji firma wychodzila do przodu na jednej spalonej zywcem rodzinie rocznie…

    Welcome in America!

  88. ANCA_NELA
    2 lipca o godz. 1:42

    To ten facio od wyrzynania watah, byly minister w PiS-ie.

    Ostatnio przemowienie w Berlinie napisal mu co do slowa brytyjski fachowiec od picu i pijaru.

    Kolego Murdocha …i Talibow.
    Przedziwna postac – dosyc odpychajaca.

  89. Oczywiscie wyszlo Radkowi na to, ze PO jest jedynie anty -PiS-em i niczym wiecej…

    Gdy prezes pracowicie wymienia co trzeba i co on chce zrobic dla kraju – w PO w kolko strasza PiS-em.

    Kaczynski ani slowa o Smolensku a Radek upaja sie helowa bomba i sztuczna mgla.
    Straszy krwia i tylko czekam az postraszy faszyzmem.

    Areszty wydobywcze ida pelna para o podsluchow jest wiecej niz za IV RP… zaraz PO przejmie NIK bo za duzo wychodzi na jaw i jedyna zasadnicza roznica jest , ze PiS zmniejszal podatki a PO je podwyzsza.
    Wedlug Sikorskiego Polska wchodzi na sciezke wzrostu…?!
    Chyba zabraklo mu wody w kranie i to zimnej.

    Im sie nie przejadlo to straszenie zobaczymy czy Polakom tez nie.

  90. Śleper
    1 lipca o godz. 22:24
    w tym sęk…

  91. Co za dziwny człowiek z tego Kadetta – tyle wpisów i w zasadzie nic mądrego, a merytoryczne argumenty zastępowane są tanimi przytykami i sloganami. Nie sądzę, by nie rozumiał on, co dokładnie napisałem, więc czepianie się literalnego brzmienia metafor i aluzji dowodzi tego, iż p. Kadett ucieka od kwestii prawicowej dyktatury, jaką Kaczyński otwarcie nam tu „obiecuje”. Ucieka, bo mu argumentów brak, bo przecież on nie po to tu jest, by dyskutować, ale by pisać, jaki to ten Tusk zły i jak bardzo chce Polskę zgubić, a mających inny punkt widzenia obleka w czerwone szaty, bo w końcu łatwiej kogoś atakować, jeśli się go do szufladki wsadzi, nieprawdaż? Swoją drogą, podziwiam cierpliwość p. Passenta w tolerowaniu tu obecności ludzi, którzy nie mają do przekazania nic poza tanią antyplatformerską propagandą i równie tanimi inwektywami w stronę dyskutantów. Do miłego.

  92. Andrzej Falicz
    2 lipca o godz. 4:30
    Kto się ciebie o to pyta?
    Nikt! Ja jestem skarżypyta!

    Radka nie lubię, czemu niejednokrotnie dawałam wyraz na tym i innych blogach, jednak akurat tym razem przyznaję mu rację.
    A fakt, że akurat tym razem prezes nie wypowiadał się o katastrofie lotniczej, oznacza jedynie i tylko to, że uznał ten temat za zbędny w istniejących okolicznościach.
    Antoni M. też głosu na ten temat nie zabierał, ale to nie znaczy, że tematu nie ma.
    On jest i pokaże się na wizji i fonii już wkrótce.
    Jak to pianino…
    Entuzjazmujesz się panie Andrzeju zupełnie bez powodu, tylko jakiś wewnętrzny imperatyw tu działa potężnie i ja to rozumiem.
    Naprawdę.
    W kwestii spraw, związanych z twoim zawodem z pewnością nie próbowałabym z tobą się spierać, ale na gruncie tak od wiedzy wyuczonej odległym – czemu nie???

  93. Andrzej Falicz
    2 lipca o godz. 4:30

    A fakt, że akurat tym razem prezes nie wypowiadał się o katastrofie lotniczej, oznacza jedynie i tylko to, że uznał ten temat za zbędny w istniejących okolicznościach.
    Antoni M. też głosu na ten temat nie zabierał, ale to nie znaczy, że tematu nie ma.
    On jest i pokaże się na wizji i fonii już wkrótce…”

    Temat jest glownie podgrzewany przez PO.
    Widze, ze z powodu zlowrogiego milczenia Kaczynskiego o Smolensku Sikorski i reszta musi mowic za niego…

    A Sikorski…?
    Mnie wciaz nurtuje
    skąd minister Sikorski już kilka minut po wypadku wiedział o winie polskich pilotów ?

    Tezę którą wypowiedział do Jarosława Kaczyńskiego, powielał później w zagranicznych mediach w tym w wywiadzie udzielonym CNN dwa dni po katastrofie.

  94. Andrzej Falicz (4:23)

    „Czegos Pan nie lapie Panie Orteq…oprocz legalistycznego jest moralny wymiar sprawy gdzie nieprzytomnego czlowieka po 30 latach jak worek ziemniakow wywala sie na lotnisku w Polsce…nawet w USA obloznie chory zeby zostac deportowanym musi wyrazić taka wole i zgode.”

    Picu picu panie Faliczu. Jeśli Pan był takim samym picmajstrem na Bałutach, w owej 50-metrowej klitce, to teraz łatwiej jest zrozumieć Pańskie tamtejsze „osiągnięcia”..

    Czy Pan przeczytał to co jak byk stało w podlinkowanym przez Pana artykule GW?

    „Na początku czerwca skontaktowali się ze mną pracownicy amerykańskiego szpitala. Pisali, że leczą mieszkańca Bolesławca, który doznał udaru. Pytali, czy mogą go do nas przywieźć, bo leczenie wymaga dokończenia. Prosiłem o dokumentację medyczną, ale jej nie przysłali. Pytałem o PESEL, mówili, że nie mają. Kontakt się urwał. I nagle w połowie czerwca przywieźli go prosto z lotniska we Wrocławiu. Nie pozostawili nam wyboru, musieliśmy go przyjąć.”

    A wiec były kontakty pomiędzy szpitalami. Ktoś – amerykański szpital – chciał dokonać transferu chorego ze szpitala w USA do szpitala w Bolesławcu. Ci z Bolesławca jednakże domagali się jakiegoś PESELa od Amerykanów. PESELa! Człowiek od 30 lat NIELEGALNIE w Ameryce i Amerykanie maja znać jego polski PESEL? Ludzie!

    Chory został dostarczony do szpitala w Bolesławcu. A wiec nie wywalono go, ‚jak worek ziemniaków na lotnisku w Polsce’. A ci z Bolesławca ‚musieli go przyjąć’. Jacy oni biedni. Musieli! A czy ci z amerykańskiego szpitala nie musieli pierwsi ratować człowieka, który został dotknięty udarem? Wygląda na to, ze musieli i go chyba odratowali, po 51 dniach leczenia. I do Polski go odesłali na dokończenie leczenia. Bo w Ameryce on był nielegalnie i mógł tylko być potraktowany DEPORTACJA. Innej drogi tam nie ma.

    Pańskie: „żeby zostać deportowanym musi wyrazić taka wole i zgodę” jest tak infantylne ze komentarza szkoda. Naprawdę nie zna Pan znaczenia słowa DEPORTACJA? W tej definicji nie ma ani słowa o ‚wyrażaniu woli i zgody’.

  95. Drogi Panie Falicz,

    Gdyby się okazało, w wielkim praniu dyplomatycznym, ze tzw. deportacje medyczne z USA – a tych było ponad 800 w ostatnich kilku latach – są nielegalne, „na dziko”, a wiec niezgodne z amerykańskim prawem, ktoś pewnie coś będzie musiał coś prostować.

    http://www.medicalnewstoday.com/articles/259549.php

    Moze nawet ktoś za coś beknie. Czy wręcz odszczekiwać. Choć na to bym za bardzo nie liczył. Jeśli o mnie chodzi to ja odszczekam co trzeba, jak będzie trzeba..

    A na razie to nie dajmy się zwariować z powodu jednego przypadku bezdomnego Polaka, przebywającego nielegalnie w Ameryce. Któremu amerykański szpital przez 51 dni ratował – ZA DARMO – życie. I dopiero gdy było bezpiecznie wsadzić go na SPECJALNY samolot-ambulans, przewieziono go do szpitala w jego kraju. Tez ZA DARMO. W ramach prawa do deportacji wszystkich tzw. illigal aliens. Bo takim w USA był ten chory człowiek z Bolesławca

  96. Słuchałem rano PR program I ;
    Prowadzący sarkasycznie skometowal wielkie zainteresowanie mediów osobami bliskimi Kubota i Janowicza , po ich wczorajszej Viktorii .Pytał dlaczego nie przed tymi meczami, tylko po ich zwyciestwach w 5 setowych bojach ?
    Po prostu takie sa prawa rynku mediów ?!
    Dziś od 14:00 ważny mecz Radwańskiej z LI . Zerkam do swojego komentarza z 22 stycznia kiedy Agnieszka w II secie przy stanie 2:2 przegrala przy swoim serwisie gema do Zera i za chwile seta i mecz . Tego dnia przed meczem były jeszcze perspektywy na Nr1 w rankingu WTA , o czym Radwańska przez caly 2012 rok serio mówiła . Jednak od tamtego czasu traci powoli punkty i oddala sie od notowań pierwszej Trójki . Wprawdzie @Kadett słusznie zauważył , że po Roland Garossie rok do roku uzyskała plusy dodatnie, ale po drodze traciła.
    Dziś Agnieszka Radwańska ma sportowa szanse odwrocić Karty ale … musi wygrac z LI , jeśli tak by się nie stało to może nawet stracić 4 lokate WTA a to oznaczać będzie w przyszłości gorsze dla niej DRABINKI i konieczność gier od poczatku z wyżej notowanymi niż Pironkowa ( 72 lokata WTA ) czy 18 letnia Keys (52 lokata WTA)
    z ktorymi miała takie problemy . Mimika twarzy po udanych zagraniach partenerki lub własnych błędach dowodzi ,że w buzi trzyma bardzo kwaśnego ogórka – taki defekt !
    Kubot _Janowicz to oddzielny piękny temat polskiego tenisa .
    Tak na zapas przypominam Kadettcie ,ze jeszcze przed jesiennym turniejm w Paryżu zaliczyłeś Janowicza do grupy Bomardierów bez wiekszych szans na wysokie loty ,a tu nie wykluczone , że Janowicz w półfinale spotka się zTwoim idolem Szkotem ,a wtedy bedzisz kibicował Polakowi czy Szkotowi?

  97. Panie Dario,
    skąd się Waść urwał..? Prawicowa dyktatura Kaczyńskiego..? Czy nie pomyliły się panu partie? Przecież ten „dyktator” Kaczyński, który tak zalazł panu za skórę, całkiem dobrowolnie oddał władzę i wystawił się na demokratyczną weryfikację wcześniejszych wyborów jesienią 2007, a nie musiał…

    Całkiem przeciwne stanowisko zajmuje lider obecnej partii rządzącej – D. Tusk, który najpierw pyszałkowato twierdził, że nie ma komu oddać władzy, tak się do niej przywiązał!, by całkiem niedawno stwierdzić, że ostatecznie nie może oddać Polski konkurentom politycznym. To zawłaszczanie Polski w przypadku partii D. Tuska nie ma charakteru li tylko werbalnego. Polska jak długa i szeroka jest w faktycznym jednowładztwie partyjnym PO od prawie 6 lat, z wyjątkami sfery zwiazanej z obsługą rolnictwa, którą oddano politycznym wasalom z PSL.

    To właśnie w przypadku Donalda Tuska można mówić o zapędach dyktatorskich. Można powiedzieć bez odrobiny przesady, że to wlaśnie D. Tusku-Musisz przejął władzę w wyniku pełzajacego puczu politycznego, sterowanego przez mocno wystraszoną zgraję, której niemiła jest Polska przejrzysta i uporządkowana. To poprzez wyprowadzanie motlochu na ulice, przez te błękitne marsze „obrońców demokracji” z pochodniami, poprzez zwoływane konwektykle na uniwersytetach, z czynnym udziałem prominentnych przedstawicieli świata mediów odbywało się torowanie wladzy monopartii.

    Zawłaszczania państwa przez partyjne stado PO końca nie widać. Przejęcie władzy ustawodawczej i wykonawczej to dla Tuska za mało, usłużność partyjnie sterowanych urzędników sądowych (bo przecież trudno p. Milewskiego z Gdańska niezwisłym sędzią nazwać!), przychylność wyjątkowo stronniczych mediów kształtujących opinię publiczną na potrzeby jednej partii, to wciąż dla Tuska za mało, za mało. To jest próba budowania monopolu partyjnego, to jest wysoka gorączka władzy, znamionujaca zapędy dyktatorskie, to jest ten stopień rozwydrzenia partyjnego, które nie tylko że wypacza demokrację, ale prostym duktem prowadzi do zamordyzmu. Teraz planuje D. Tusk zawłaszczenie NIK przez swoich partyjnych przydupasów – jedynej państwowej instytucji stworzonej do kontrolowania władzy, której macki partyjne PO jeszcze nie przechwyciły w partyjne jednowładztwo.

    To dość znamienne, że takim ludziom jak Dario, oskarżającym D. assenta o zbytek tolerancji i zapatrzonym w Tuska jak w słońce, cni się dzierżymordyzm, cenzura, sekowanie, zwieranie łasnych szeregów i okazywanie niebywałej wrogości do ludzi inaczej myślących.

    To paskudztwo centralizmu brukselskiego, samozwazwańczej wszechwładzy urzędniczej pod dyktando jednej ukochanej partii, zrośniętej i całkowicie podporządkowanej centrum dyspozycyjnemu w Berlinie do żywego przypomina sowieckie porządki, z których Polska nigdy tak na dobre nie potrafiła się otrząsnąć. Złodziej wrzeszczy: łapaj złodzieja!, a kryptofaszysta nie ustaje w tropieniu faszystów. Niech pan to sobie zapamięta, panie Dario.

  98. D. Passenta przepraszam za pominięcie jednej litery w nazwisku. Całkiem to niezamierzone i wynikające z pośpiechu w pisaniu.

  99. Szanowni komentatorzy, tak mniej więcej ( z wyjatkami )wpisujący się od południa ubiegłego dnia.
    Czy Wy wiecie jaka była treść bloga red. Passenta i czy w ogóle wiecie o czym piszecie ?

  100. „zdziczały ryk wypełnił bezchmurne niebo nad Wimbledonem”. „Czy Andy Murray to słyszał?” –
    Bedzie wiecej tego samego ? Jezeli juz to wolalbym choralny a najlepiej gromkie brawa

  101. @KŁ

    Parafrazując klasyka: „Ty mnie, Kaziu, nie uwielbiaj – ty mnie czytaj uważnie”.

    Pan mógłby naprawdę dużo na tym skorzystać. Pan i Pański warsztacik retoryczny. Weźmy na przykład takie „zdańko”: „Bez ideologii nie podchodź do inflacji – cierpliwie mi Pan tłumaczy”. Gdzie ja tak napisałem? Otóż nigdzie, mości inżynierze. Dlatego nie może Pan pisać, że ja coś Panu w tej kwestii „mówię” albo „tłumaczę” (Jezu, czemu ja muszę temu snardzowi TŁOMACZYĆ, tzn. tłoczyć do niemytej duszy takie oczywistości? Panie Kaziu, czy Pańskim bliźniakiem nie jest przypadkiem inżynier Gam…. pardon: Mamoń?) Mógłby Pan natomiast powiedzieć, że ja coś Panu w tejże materii „sugeruję”… Pod warunkiem, rzecz jasna, gdybym faktycznie coś sugerował. A nie sugerowałem…

    A zatem: z kim Pan dyskutuje? Czyje wypowiedzi Pan przytacza? Moje? Bynajmniej… Pan gada ze sobą, inżynierze (najpewniej ze swoim wewnętrznym Gamoniem).

    Ponawiam swoją ofertę: zamiast wkładać w me usta fikcyjne wypowiedzi, pytaj Pan o konkrety (choćby w sprawie Masłowskiej, skoro ta kwestia leży Panu na sercu). Po otrzymaniu odpowiedzi, będzie Pan mógł uczciwie stwierdzić, że coś Parnickiemu zawdzięcza.

  102. Waldemarze,
    widziałem dwa wczorajsze pojedynki naszych singlistów w powtórkach i muszę powiedzieć, że lepsze wrażenie zrobił na mnie Łukasz Kubot. Po pierwsze dlatego, że cały czas konsekwentnie gonił przeciwnika od stanu 1:2, nie uległ presji niekorzystnego wyniku, a jego gra była mniej himeryczna.

    W obu przypadkach nie był to, niestety, tenis porywający i stojący na wysokim wyrównanym poziomie, ale porównując obu Polaków w grze Ł. Kubota widziałem więcej spokoju, konsekwencji, poukładania i dojrzałości tenisowej. Oczywiście, trzeba zauwazyć, że J. Melzer, ten stary wyga kortowy, okazał się jednak b. wymagającym weryfikatorem umiejętności tenisowych niż młody Francuz. Nie sądzę jednak, żeby obecny potencjal naszych zawodników wystarczył by pokonać Andy Murraya, bo to on chyba będzie półfinałowym przeciwnikiem jednego z naszych reprezentantów. Życzę naszym jak najlepiej i – rzecz jasna – sercem bedę za Polakiem. Nie należy zapominać, że J. Janowicz pokonał jesienią w Paryżu A. Murraya i Szkot musiał ten przegrany pojedynek zapamiętać… Całe piękno sportu zasadza się w niespodziankach. Taką sprawiła wczoraj S. Lisicki.

    Forma A. Radwańskiej odbiega od jej najlepszych występów w minionym sezonie, ale kapryśna panna Isia ma wciąż wolę zwyciężania i az na kilka uderzeń potrafi błysnąć tenisową przebiegłością. Pojedynek z Na Li zapowiada się więc interesująco. Chinka przypomina najlepsze swoje tenisowe dni i będzie b. wymagajacą przeciwniczką. To b. wszechstronna tenisistka, precyzyjna, ale nie stroniąca od ryzykownych zagrań kierujących pilkę w pobliżu linii końcowych. Zobaczymy – komu będzieć sprzyjać szczęście…

    Jakkolwiek skonczy się pochód polskich reprezentantów, trzeba powiedzieć, że odnotowali już teraz historyczny grupowy sukces. Nie ‚z winy Tuska’, ale wbrew Tuskowi, którego zainteresowania i szaleństwo inwestycyjne ogranicza się do kopanej.

  103. No wreszcie moja pani poszła z wnuczkami na zakupy, więc dopadłem kompa i co ja widzę ? Czarna sotnia w wydaniu Jędrka Falicza i kadetta zalewa blog komucha Passenta.
    Jędrek, jak zwykle, przygląda się przez szkło powiekszające wszystkim pryszczom na twarzy Tuska, za to z wrodzoną sobie ironią drwi z tych, którzy z niepokojem wskazują na gnijące syfilitycznie ciało Prezesa Jarosława Kaczyńskiego Dei Gracia Rex Poloniae.
    Zauważyłem również, że niejaki kadett wziął się za ukulturalnianie chamów. Oto jak kulturalny kadett przy..rał chrabinie z Rzoliboża, hamicy mag:
    ..żeby wyrównać do mego poziomu, nie starczyłyby ci nawet szpilki MO. Ty zniżasz się do pospolitego i w gruncie rzeczy bezradnego chamstwa z poziomu tego absolwenta z czerwoną legitymacją, który na jej wspomnienie spazmów dostaje. To jest twój poziom, niebogo…
    Musiałem zacytować w całości, bo to bezcenne.
    No i co ? Nigdy nieboga nie dorówna poziomowi kadetta(By the way kadecie, popracuj trochę nad swoją ortografią).
    @KŁ znęca się nad @Tedem. Tedzie, nie daj się.
    A propos, KŁ, dlaczego nie zjawiłeś się na Rozdrożu ?
    Wczoraj nieopatrznie prowadząc samochód wpadłem w dlugi korek. Samochód ma naturalną klimatyzację, czyli otwarte okno, wokół zestresowani kierowcy, a z tylnego siedzenia wnuczka Marianna(7 lat) prosi mnie żebym jej wytlumaczył co to znaczy przepuklina, bo na chodniku stał pan z dużym brzuchem. Musiałem zebrać myśli, bo warunki byly ku temu niesprzyjąjace , i zacząłem od tego, że duży brzuch u pana wcale nie musi oznaczać przepukliny, bo ten pan może pić dużo piwa. Na to Marianna powiedziała, że u babci Barbary jest kura, która ma przepuklinę i dlatego znosi duże jaja. Pomyślałem sobie, że dziecko ma w szkole za dużo katechzy, a za malo biologii , a że myśli samodzielnie, więc samo musi sobie radzić i wymyśla takie teorie smoleńskie.
    Również zauważyłem pewne zniecierpliwienie związane z nadaktywnością Teodora P i KŁ. Panowie piszą mądrze i ciekawie, nie ględzą jak mój przyjaciel ET, nie mają w głowie tak porąbane, jak mój drugi przyjaciel Jędrek, ale podobnie jak ci wyżej wymienieni piszą tak dużo, ze nie jest się w stanie wszystkiego przeczytać, co niniejszym z żalem donoszę.
    Kiedyś na seminarium z estetyki kolega K. mówił mądrze, ale tak dużo, że w końcu zaczynałem mieć alergię, słuchając jego głosu. Zeby nie wpaść w histerię i zacząć być niegrzecznym, wyłączałem się i przestawałem go sluchać. Ale ponieważ mówił niegłupio, więc od czasu do czasu włączałem uwagę, stwierdzałem, że mówi dalej mądrze, ale znów dostawałem wysypki, więc znów się wyłączałem i tak w kółko.
    I tak jest z Teodorem P i KL, raz czytam, raz przewijam, sytuacja niezbyt komfortowa.
    Muszę kończyć, bo moja pani wraca z wnuczkami i z zakupami.

  104. Oj Orteq Orteq…

    ” Wsadzili go do samolotu i podrzucili do nas.

    Nawet nie zdawał sobie z tego sprawy – mówi wicedyrektor szpitala w Bolesławcu, który teraz opiekuje się mężczyzną…
    Prosiłem o dokumentację medyczną, ale jej nie przysłali…


    Proszę sobie wyobrazić taką sytuację. Chorujesz, a szpital traktuje cię jak worek ziemniaków – komentowała na łamach „Daily News” Ewa Junczyk-Ziomecka, konsul generalny RP w Nowym Jorku.

    Amerykańskie szpitale mają obowiązek zapewnić opiekę medyczną każdemu potrzebującemu. Ale mogą też deportować nielegalnych imigrantów do ojczystych krajów. „Medyczna repatriacja” – jak nazywane są stosowne przepisy – wymaga jednak zgody samego pacjenta, jego rodziny lub opiekuna sądowego.(!!!)

    Według polskich dyplomatów w tym wypadku żadnej zgody nie było.

    Mężczyzna nie był w stanie jej udzielić.(!!!)…”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14204053.html#ixzz2XsSCjSG9

    I to by bylo na tyle o Twoim… Imperium Dobra.

  105. @Byniek zapytał 2 lipca o godz. 10:24

    Czy Wy wiecie jaka była treść bloga red. Passenta i czy w ogóle wiecie o czym piszecie ?

    A ja nie wiem o co pyta @Byniek.

    Blog En passnat to siedem lat umieszczania wpisów Gospodarza (postów) oraz dziesiątki tysięcy komentarzy Gości bloga.

    To jest kronika życia i śmierci wielu osób, wielu pomysłów i wielu uczuć. Poprzednikami takiego jak ten bloga tekstowego są: forum dyskusyjne oraz usługa sieciowa nazywana chat.

    Zaglądam i pisuję tu nie dłużej niż 3 lata i w tym czasie na blogu została zadeklarowana i powszechnie osiągnięta zgoda co do formuły tego bloga. Została ona zsyntetyzowana w dwóch oświadczeniach Daniela Passenta: „Niech rozkwita 100 kwiatów!” oraz „Interesuję się i czytam teksty na ogół odmienne od zaintersowań gości bloga.”

    To NIE cytaty wypowiedzeń Gospodarza, lecz moje ich omówienie.

    Zatem nie jesteśmy zobowiązani oczekiwaniami Gospodarza, do trzymania się tematu wpisu Gospodarza.

    Dziękuję w imieniu własnym – i zapewne w imieniu wielu Gości bloga – za daną mi i Nam możliwość „zabrania głosu” na dowolny temat.

    A nie podjęcie przez komentatorów życzenia Gospodarza „Więcej tego samego” rozumiem i podzielam: „Dziękuję! Wystarczy!”

    Gospodarz czyta PiSowskie gadzinówki – bo musi.
    My nie musimy ani tamtego czytać, ani o tamtym pisać.

    O taką wolnośc walczyli. Inni. Ja jestem egotystycznym oportunistą.
    Kończę i zajmę się teraz ogórkami i mizerią.
    Do politycznej mam wstręt. I chyba nie tylko ja.

  106. Tuż przed spotkaniem A. Radwańskiej z Na Li warto wspomnieć, że od sierpnia 2012 oficjalnym trenerem utytułowanej Chinki jest Carlos Rodiguez. To ten sam szkoleniowiec, który towarzyszyl filigranowej Belgijce Justine Henin-Hardenne w ciągu jej całej kariery profesjonalnej i doprowadził ją na najwyższe szczyty kobiecego tenisa.

    Co prawda, trener nie zastąpi podopiecznej na korcie, ale o tym jaka jest jego rola w kształtowaniu postawy i zachowań kortowych zawodnika świadczy dobitnie przykład Szkota Andy’ego Murraya. W jego przypadku widać najlepiej jakie efekty przynosi odpowiednio prowadzony trening mentalny i w jaki sposób przeskoczyć można z półki emocjonalnego rozkosyłania, które dość długo towarzyszyło Szkotowi na kortach na półkę kontrolowania emocji, uniemożliwiając mu koncentrację w momentach decydujących dla wyniku pojedynku. Umiał je poskromić i utemperować dopiero znakomity tenisista i szkoleniowiec o pokerowej twarzy – Ivan Lendl i zaczęła się dla Szkota era szybkiej progresji w karierze.

  107. „Snowden w Polsce? Nie dam pozytywnej rekomendacji”

    Snowden poprosił o azyl 19 państw w tym Polske.

    Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski napisał na Twitterze, że „wpłynęło pismo, które nie spełnia warunków formalnych podania o azyl”.

    – Ale nawet gdyby spełniło, nie dam pozytywnej rekomendacji – zastrzegł. (!!!).

    No to macie to swoje nowoczesne PO z Radeczkiem wyrzynajacym watahy… kierujacym polska dyplomacja:

    „Od 1988 do 1992 doradzał magnatowi prasowemu Rupertowi Murdochowi i reprezentował interesy należącej do niego News Corporation w Polsce, w tym przy nieudanej próbie utworzenia komercyjnej stacji telewizyjnej.

    Od 2002 do 2005 był członkiem liberalno-prawicowego think tanku American Enterprise Institute (AEI) w Waszyngtonie i dyrektorem wykonawczym Nowej Inicjatywy Atlantyckiej przy AEI…”

    Osoby związane z AEI stanowiły zaplecze polityczne i intelektualne rządu George’a W. Busha, inicjując i współtworząc wiele projektów politycznych ekipy Republikanów.

    Ponad dwudziestu członków AEI zajmowało stanowiska albo bezpośrednio w rządzie Busha, albo w rządowych komisjach i innych gremiach.

    Do prominentnych członków ekipy Busha kojarzonych z AEI należeli m.in.: były ambasador U.S.A. przy ONZ, John Bolton; była przewodnicząca i żona byłego Wiceprezydenta U.S.A. Dicka Cheneya – Lynne Cheney; były spiker Izby Reprezentantów, Newt Gingrich; oraz były wicesekretarz obrony U.S.A., Paul Wolfowitz.

    Co za towarzystwo!

    Polowa z nich powinna znalezc sie we wspolczesnej Norymberdze.
    Jednym z nich jest nasz prawie prezydent „dyplomata” Radek.

  108. RIP
    Zmarl Juliusz Rawicz (1936-2013), jeden z filarow GW – publicysta wielu wydawnictw podziemnych

  109. Paradoks Snowdena:
    _______________________

    musi sie ubiegac o azyl w autokratycznych panstwach – Rosja, Ekwador;
    juz Putin postawil warunek: nie moze Snowden prowadzic dzialalnosci przeciw Amerykanom.
    …..they´re coming to take me away…hahahahaah
    http://www.youtube.com/watch?v=hnzHtm1jhL4

  110. ozzy, 12.48. Głównym filarem był jednakże Soros. Pozostali to pospolici wyrobnicy za judaszowe dolary.

  111. errata: pisze się chimeryczny i homeryczny. W jednym z moich wpisów to pierwsze słowo miało być użyte, oczywiście. Może być i „himeryczny” od Himera, ale nie o sycylijską kolonię szło…

  112. @polTusk ?

    nie jestes oryginalny z tym nickiem – a Soros, to czego ma byc filarem?

  113. ozzy
    2 lipca o godz. 13:04

    Paradoks Snowdena:
    _______________________

    musi sie ubiegac o azyl w autokratycznych panstwach – Rosja, Ekwador;…”

    Ekwador sa panstwem autokratycznym ?
    Za duzo sluchasz Rusha Limbaugha i FOX-News…
    Demokratycznosci nie polega na gorliwosci i oddania w wypinaniu swojego narodowego tylka w strone Wuja Sama.

    Rafael Correa ma zdecydowane poparcie demokratyczne Ekwadorczykow miedzy innymi dzieki inwestycjom na cele spoleczne i oficjalnej deklarowanej i realizowanej obietnicy, ze jego rzady beda sie kierowaly interesem narodu a nie zagranicznych koncernow.

    A Austria i Szwajcaria (Niemcy, Hiszpania, Wlochy itd tez – kraje gdzie Snowden zlozyl wniosek o azyl) sa na liscie poziomu i jakosci demokracji zdecydowanie wyzej niz USA.
    USA miejsce 19
    Norwegia miejsce 1…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_demokracji

    Nie sa to panstwa rownie serwilistyczne w stosunku do Imperium Dobra jak RP.

  114. ozzy
    2 lipca o godz. 13:04

    Paradoks Snowdena:
    _______________________

    musi sie ubiegac o azyl w autokratycznych panstwach – Rosja, Ekwador;…”

    Ekwador jest panstwem autokratycznym ?
    Za duzo sluchasz Rusha Limbaugha i FOX-News…
    Demokratycznosci nie polega na gorliwosci i oddania w wypinaniu swojego narodowego tylka w strone Wuja Sama.

    Rafael Correa ma zdecydowane poparcie demokratyczne Ekwadorczykow miedzy innymi dzieki inwestycjom na cele spoleczne i oficjalnej deklarowanej i realizowanej obietnicy, ze jego rzady beda sie kierowaly interesem narodu a nie zagranicznych koncernow.

    A Austria i Szwajcaria (Niemcy, Hiszpania, Wlochy itd tez – kraje gdzie Snowden zlozyl wniosek o azyl) sa na liscie poziomu i jakosci demokracji zdecydowanie wyzej niz USA.
    USA miejsce 19
    Norwegia miejsce 1…
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_demokracji

    Nie sa to panstwa rownie serwilistyczne w stosunku do Imperium Dobra jak RP.

  115. @staruszek, 12:31
    Dobry i zrozumiały komentarz.
    Przyjmujemy terminologię z blogów ePolityki.
    Pozdrowienia
    PS
    Li jest moja faworytką. Niestety.

  116. @Falicz,

    mowie tylko o tych dwoch wymienionych panstwach _Rosja, Ekwador (niebawem wyda Assange´a, jestem pewien) – nie musisz podawac odnosnikow do Wiki

    a….zapomnialem, slucham tez Howarda Sterna

    PS nie interesuje mnie co sluchasz i czytasz

  117. Natomiast moją faworytką jest Radwańska. Mimo wszystko…

  118. ozzy
    2 lipca o godz. 14:23

    @Falicz,

    mowie tylko o tych dwoch wymienionych panstwach _Rosja, Ekwador…”

    Wiec na czym polega ten…paradoks – skoro ubiega sie o azyl rowniez w nie-autokratycznych krajach?

    Cos krecisz kolego.

  119. Program PiSu = Program PZPR
    Saldo mortale

  120. Trzy piłki setowe obronione przez Radwańską i wyrównanie na 5:5. Nie minie miesiąc, jak Ryba będzie ponownie pisał, że p. Isi brak walecznego serca…

  121. @Falicz
    Paradoks….Snowdena

    whistblower, ktory dziala na rzecz praw czlowieka i obywatela musi uciekac sie do krajow autokratycznych – tu te dwa przyklady, czyli Rosji i Ekwadoru….cos nie tak dzieje sie z ta demokracja? A przeciez te dwa kraje sa ciagle wymieniane jako szkolne przyklady tych panstwa a zapedach dyktatorskich.

  122. @Falicz

    bo jak znam „zycie” wymienione kraje z czolowki indexu wolnosciowego nie udziela mu azylu ( Szwecja jest nr 1 – wedlug „Reporterzy bez granic”, ale nie sadze by tu wyslal zgloszenie)

  123. kadett

    Nie wiem gdzie odbierałeś lekcje dobrego wychowania, ale po tym w jaki sposób piszesz, zapewne odbywało się to gdzieś w pobliżu czerwonego chamstwa absolwentów z WUML ze specjalnością latryniarstwa rozwodnionego.

  124. Procedura o nadanie statusu uchodzcy
    Status uchodzcy to forma ochrony ludzi, którzy uciekaja ze swojego kraju przed
    przesladowaniem z powodu rasy, narodowosci, religii, pogladów politycznych albo
    przynale_nosci do okreslonej grupy społecznej. Ka_dy cudzoziemiec mo_e poprosic w Polsce o
    status uchodzcy. Jesli nie ma ku temu powodów – jego wniosek zostanie odrzucony.
    Ustalanie statusu uchodzcy ma charakter indywidualny – to znaczy, sytuacja ka_dego
    cudzoziemcy rozpatrywana jest oddzielnie.
    Polskie prawo przewiduje kilka ró_nych form ochrony – nie przewiduje jednak, aby
    cudzoziemiec sam decydował, o jaka ochrone sie ubiega. Cudzoziemcy moga wystapic o
    ochrone składajac wniosek o status uchodzcy. Polskie władze nastepnie moga ich objac statusem
    uchodzcy, ochrona uzupełniajaca lub pobytem tolerowanym.
    Saldo mortale

  125. Tedziu
    Nie zabraniaj wielbić mi Ciebie całą swoją inżynierską duszą.

    Już nie wypytuję Cię o inflację, czy jest ona wg. Ciebie pojęciem makroekonomicznym, bo interesuje Cię „dyskusja o tych wyobrażeniach, a nie o makroekonomicznych abstraktach rozważanym w oderwaniu od sfery, którą Bauman określa mianem ‚imaginaire’”. W mojej inżynierskiej interpretacji, ludzie prości z cywilizacyjnym gnojem na czele i lumpenproletariatem włącznie, niech się oni spierają o prostackie wyrazy … Ty jesteś ponad to.

    Po inżyniersku sobie kombinuję, kolejny raz czytam słowo Twoje i baczę aby w schizmę nie wpaść, że „gestość” jedna i drugą są konstruktami przydatnymi do analizy, Twojej analizy, bo nie słyszałem, aby ktoś jeszcze ich używał, ale mylić się mogę. I to właśnie do Ciebie mnie tak ciągnie, a Ty nie chcesz zaspokoić mej głębokiej ciekawości. Zostawmy makroekonomię na boku, to zajęcie jest dla umysłów uściśnionych, nie artystycznych. Ale co z tymi gęstościami (e. & i.)? – doprosić się nie mogę, może być na przykładzie Masłowskiej, bo spodziewać się mogę, że da się to przedstawić w jednym lub dwu wpisach. Czy jest to jednakowoż metoda tajemna i nieprzenikniona?

  126. Oczywiście Radkowi, min. SIkorskiemu znaczy, wyszło nie tyle, że Platforma jest anty-PiSem, ale czymś więcej – ALTERNATYWĄ DLA PIS.

    To przy założeniu, że lewica taka śmaka i owaka nie jest żadną alternatywą póki co, co najwyżej języczkiem, przystawką w rozbiciu i rozmyciu swoim – rysując układ „sceny politycznej”.

    PO alternatywą jest w tym sensie, że PiS rządził, Warszawą, krajem, do Katynia poleciał we mgle … zaś PO rządzi i we mgle nie ląduje bez odpowiedniej aparatury (dokł. na takie lądowanie nie naciska).

    Wyborcy rozsądzą we właściwym czasie. Demokracja ma swój kalendarz, zaś zwolennicy PiS mogą się nurzać w pobożnych życzeniach, że kryzys gospodarczy w UE się pogłębi i to na sytuacji w kraju się odbije, i będzie zjazd w dół i rosnące niezadowolenie. Tymczasem informacje i sygnały z gospodarki tego opozycyjnego pisowskiego optymizmu („im gorzej, tym lepiej”) wcale nie potwierdzają. W RPP nominaci PiS z Zytą Gilowską na czele głosowali przeciw obniżaniu stopy banku centralnego, aby polityka monetarna w Polsce nie poprawiła broń boże koniunktury. Poczekajmy jeszcze dwa lata, nie nawołujmy podług tradycji warcholskiej do przyspieszonych wyborów. Nikt jak dotąd nie woła o zmianę rządu i masowo na place nie wychodzi, poza związkowcami i organizacji afiliowanymi przy PiS.

    Ale jeśli PO jest anty-PiSem, to tym bardziej wiele słabości Platformy na PiS można zwalić.

  127. Tym, którzy boją się, że z czytania Tedzia i mnie (KŁ), skąd innąd piszących mądrze i ciekawie, nie ględzących i nie mających w głowie porąbane, piszących dużo nabawią się przepukliny niniejszym wyjaśnię, że ja zawodowo param się krytyką literacką i mam swoje zdanie na makroekonomię (proste i oczywiste jak opinie Baumana), zaś Tedzio jest inżynierem, który posiadł pasyjną, amatorską wiedzę o gospodarce na poziomie jaj, szczawiu i Friedmana, i przynadza pytaniami o Masłowską.

    Albo na odwrót, już mi się w głowie kręci.

  128. @KŁ

    Panie Kaziuniu, Pański problem polega na tym, że jak Pan wielbi, to z tego uwielbienia straszne baliwernie Panu się rodzą. Pamięta Pan, co wyszło z Pańskiej miłości do Rorty’ego (te wzruszające dywagacje o kontyngencji)? Radzę zatem stanowczo – nie wielbić i nie zakochiwać się we mnie (zwłaszcza to drugie byłoby katastrofalne).

  129. @KŁ

    1. Jeśli chodzi o Masłowską, to powiem tak: problem GI/GE najlepiej prześledzić na przykładzie toposu Silnego, szerzej zaś – toposu „dresiarza”. W roku 2002, gdy ukazała się „Wojna…”, ujęcie fenomenu „dresiarstwa” proponowane przez Masłowską, nie wnosiło nic oryginalnego do naszej wiedzy o tym typie męskości, jaki symbolizował Silny. „Wojna…” kumulowała po prostu wiedzę potoczną na temat mentalności „dresiarskiej”. „Drech” to wiecznie zaćpany przygłup, spustoszony wewnętrznie, i oczywiście – bo jakże by inaczej – za fasadą fizycznej siły skrywający substancjalną słabość psychiczną. Moim zdaniem wgląd poznawczy tego rodzaju grzeszy niemiłosiernym banałem. Jest jałowy poznawczo, innymi słowy – „rzadki”.

    W tym kontekście warto marginalnie zaznaczyć, że w 2002 roku taki typ wiedzy o „dresiarstwie” był obecny w świadomości zbiorowej już od dekady. Nawiasowo dodam, że sam pamiętam, że w moim rodzinnym mieście młodzi ludzie odziani w dresy z bazaru pojawili się ok. 1993 roku. Ponieważ spotykali się pod kawiarnią „Lodziarnia”, więc zyskali lokalne miano „lodziarzy”, które kilka lat później zostało wyparte przez ogólnopolską nazwę „dresiarze”. W połowie lat 90. mentalność tej grupy została stosunkowo dokładnie opisana w języku szyderczej wiedzy ulicznej, ta zaś – w formie stereotypu – uległa utrwaleniu w książce Masłowskiej.

  130. @PARNICKI

    ad 1. Fascynujące, z ręką na sercu (po którejkolwiek stronie je mam). Co nieco wiem po fakcie. W moim przypadku, wyścigu szczurów za lexusem i wyjazdów z kraju, czyli nie zorientowania w transformacjach społeczeństwa, jakże cenne. Do tego zjawisko autorki, siksa, pardon maturzystka polskiego liceum – no bezcenne, sam Pan przyzna. Dziękuję, czekam na więcej w gorączce.

    W moim odczycie też jest odmalowana rodzina antyruska, wszak najprostsza narracja wtedy w tej klasie wydziedziczonej z PRL było czy wyjda wreszcie, a jak wyszli, to aby nie ma jakichś postprzekrętów, czy jak to nazwać. No i te dziewczyny słabo-silne. Banalne i nie gęste, muszę przyznać 😉 . Mi się podobało jeszcze kilka monologów parafryzujących pogawędę lejącą się z mediów, tych pobocznych w szczególności.

    Ale skąd to spustoszenie umysłowe, nawet jeśli przerysowane? DM dała wywiad Wyborczej, kilka lat temu, że nie było wzorców, stare jeśli były to wyparowały, nowych jeszcze nie stworzono, ci co mogli je podać, byli zagonieni ważniejszymi sprawami. Wg. mnie „Wojna polsko-ruska” jest ważną książką. Banalne, ale tak Polska była.

  131. @KŁ

    2. Aby nieco poszerzyć Pańską perspektywę, Panie Kaziuniu (dodam: Kaziuniu silny w robieniu innym gęby, a słaby w inteligentnej analizie otaczającej Pana topografii kulturowej), zaproponuję mały appendix porównawczy.

    „Rzadkość” dyskursu Masłowskiej wyjątkowo wyraźnie uwidoczni się w porównaniu z toposem „luja” u Witkowskiego. O ile Masłowska mnoży banały (banalny jest nie tylko sam „drech”, lecz również perspektywa narracyjna, w której został on ukazany – perspektywa sztampowo deprecjacyjna wobec opisywanego bohatera), o tyle Witkowski proponuje dyskurs oryginalny i wywrotowy. Jego „teoria luja” – sformułowana w „Lubiewie” i poszerzona oraz pogłębiona w „Drwalu” – to klasyczny przykład narracji twórczo oscylującej między dystansem a intymnością, złośliwością a czułością wobec bohatera („luja”, „drecha”). Witkowski skutecznie zadaje polskiej męskości taki cios, którego ta męskość obawia się najbardziej (dla męskiego „dresiarstwa” jednym z największych zagrożeń są awanse ze strony „pedalstwa”). Wielkość Witkowskiego polega na tym, że ów cios dosięga ofiarę za pośrednictwem Erosa. „Luj” zostaje zaatakowany z przewrotną złośliwością, której istotnym komponentem okazuje się miłość prowadząca do twórczej dekonstrukcji toposu „luja”, a szerzej – topografii konserwatywnie pojmowanej i waloryzowanej męskości.

    PODSUMOWANIE: Masłowska jest słaba i rzadka, bo utrwala konserwatywne stereotypy („dresiarz” to przygłupi polish-maczo; mięczak w mięśniackim pancerzu). Witkowski bywa (nie zawsze, ale przynajmniej czasami) mocny i gęsty – bo truizmy dekomponuje (pozornie odstręczający „luj” staje się w jego prozie obiektem pożądania opisywanym z nowatorsko drapieżnym liryzmem).

    ZALECENIA: Czytać Masłowską i Witkowskego nie przez pryzmat schematycznych zachwytów produkowanych przez niezbyt tęgie głowy (Pilch i Świetlicki nie należą do tytanów intelektu), lecz przy pomocy własnego rozumu. Jeszcze raz, Panie Kaziuniu: sapere aude! Innymi słowy: nie oglądać się na prominentów, wyrabiać sobie własne zdanie. Tak Panu dopomóż bóg! (Mam oczywiście na myśli boga nietuzinkowej interpretacji.)

  132. @kadett
    UFF, jak miło pomylić się w prognozie…
    To był mecz! Jutro sama przyjemność w polskim ćwierćfinale.

  133. @PARNICKI

    Pan mi mówi, że autorytetem się posługuję i zasłaniam nie myśląc samodzielnie, o ile dobrze pamiętam – twardy argument, nie powiem. Pilch przeciw Baumanowi i Liberze (to pańskie autorytety).

    Mnie Pilch przypadł do gustu, bo nie jest taki – jakby to powiedzieć, a Baumanowo-Balceroowiczowej etykiety nie lepić – taki mało socjalistyczny. Jest prozaik, Sieniewicz z Olsztyna, którego Pilch najechał razu pewnego – jako przykład daję, chyba było w sprawie jakieś wypowiedzi, wymiany komentarzy, nie powieści. I wiele innych punktów ideologicznych wielce. Ja jestem urodzony (i wychowany) friedmanista, ale ciekaw jestem argumentów „czysto fachowych”, jeśli takowe istnieją.

    @PARNICKI (17:21)
    Baaaardzo PUCZAJĄCE, z naciskiem na bardzo. Pan tak zawsze i z każdym???

    Rzecz jasna wzięcie „Lubiewa” do porównania z „Wojną” daje jej handicap, wydana 2 lata wcześniej, przez autorkę o poand 10 lat młodszą od faceta. O Witkowskim ma dobrą opinię, oglądałem w Xięgarni, bardzo zdystansowany facet do polskich fantasmagorii.

    Pan jest dla mnie Bogiem krytyki literackiej. „Dresiarz” Masłowskiej był głębiej dekonstruowany, ale kudy mu do Pańskich oczywistości. Konserwatywny – to jest to słowo, którego mi brakowało. Do krzyżówki, rzecz jasna.

  134. @KŁ

    A Pan ciągle swoje… Najpierw mnie Pan kochał, potem wielbił, a teraz robi Pan ze mnie boga… To nie jest właściwy stosunek do partnera w fechtunku.

  135. stasieku,
    byłeś w lepszej sytuacji ode mnie, zazdroszczę, chociaż liczę na powtórkę, bo zaraz na kortach W. niewiele będzie się działo, głównie zaproszeni, dziewczynki i chłopcy, miksty i takie inne mniej doniosłe pojedynki dla polskich widzów. Zdążyłem wrócić z pracy na dwie ostatnie piłki, a gnałem co sił…

    To może zadziwiać, że zawodniczka znacznie słabsza fizycznie, nie potrafiąca w oka mgnieniu przejść z defensywy do kontrataku, nie mająca kończącego mocnego uderzenia, ale zaskakująca przeciwniczki niestereotypowymi zagraniami, utrzymująca wymianę, może wygrywać. AR wygrywa b. często sprytem, przebiegłością, wyrachowaniem. Gra na wymuszenie błędów po drugiej stronie, sama niewiele popełnia, nie atakując przy każdej okazji.

    Wiedziałem, że mecz będzie b. trudny i przeciwniczka wymagająca. Do stanu 1:1 0:2 i przewadze Chinki oglądałem same wyniki z komentarzem ang. i w pewnej chwili oniemiałem na widok ilości błędów Chinki. To jest cena podjętego ryzyka (chęć przylepiania piłek bitych tuż nad siatką do linii; w efekcie – jak nie taśma, to aut). Brawa dla AR! Potwierdziła obecną pozycję awansem do 1/2.

    PS
    Gdybym nie zauważył Twego wpisu, już gotów byłem napisać, że najlepiej ze wszystkich dyscyplin sportowych opanował stasieku defetyzm tenisowy. 😆
    Mój wierny druh tenisowy w kontakcie telef. obwieścił wczoraj, że Janowicz najpierw wygra z Kubotem, potem z Murrayem, a potem pójdzie jak burza… hmm…

  136. @KŁ

    I znów Pan nie czyta, i znów Pan mataczy. Baumana i Liberę zlinkowałem Panu, by przedstawiać szerszy konktekst moich wypowiedzi. Odnośnik bibliograficzny (w tym wypadku: lik) nie jest przywołaniem autorytetu. Czym innym jest, prostolinijny Panie Kaziuniu, odwołanie się do cytowane źródła, a czym innym – powoływanie się na opinię prominenta, by aurą jego autorytetu uprawomocnić własne enuncjacje. Pan zaś powołał się na Pilcha w następującym stylu: Patrzcie Państwo, sam Pilch zachwycił się Masłowską, a tutaj nam jakiś „parnicki” śmie twierdzić, że Masłowska niedobra. Więc kto ma rację: wielki Pilch czy „mały Tedzio”? Sugerował Pan przy tym, Kaziuniu (o, tu, notabene, ma Pan przykład właściwej peryfrazy poglądów adwersarza), że rację musi mieć Pilch – boć to uznany autorytet. (W tej sytuacji po prostu muszę zalecić dodatkową lekturę. Proponuję Kanta – krótką rozprawkę „Co to jest oświecenie?”. Tam jest kilka ciekawych uwag o posługiwaniu się własnym rozumem, który nie „wielbi”, nie „kocha”, nade wszystko zaś – nie „ubóstwia”…)

  137. Tanaka,
    nie wiem gdzie się chowałeś, ale z tego co piszesz, a ja czytam, przypuszczam, że odbywało się to chowanie w cieniu Tuskowego podwórka.

  138. @kadett
    Obejrzyj koniecznie powtórkę. Ten mecz Agnieszka wygrała cudem, pomógł jej błąd sędzi w 1 secie.
    Deszcz też pomógł dwa razy.
    Ale końcówkę Agnieszka zagrała REWELACYJNIE, BOSKO!
    I to wszystko na korcie centralnym…

  139. TEODOR PARNICKI, k…wa, KŁ, ch..j, kadett, piz ..a, ET, b..c. Co nam zostało?

  140. Passent twierdzi, że ani Kaczyński ani Tusk nie są „wypaleni”. Jarosław nie jest, co potwierdza ponad 30% w sondażach. Tusk i PO mają 24%. 16 mniej niż w ostatnich wyborach 2011 roku. Więc jak można mówić,że kaczor donald nie jest wypalony?

  141. @PARNICKI

    Ależ Pan namolnie kąśliwy, cóż, wilgotność powietrza rośnie pod wieczór, a wiatr słabnie.

    To Pan uczepił się moich przygodności Rorty’ego, nota bene wg. mnie Pańskie rozumienie pojęcia odstaje od podanego przez tegoż filozofa; potem zakochanie w Rortym mi w twarz rzucił (po kie licho?). Gdy najpierw zlinkował Liberę by – PRZEDSTAWIĆ SZERSZY KONTEKST SWOICH WYPOWIEDZI, to ja nie mogę swego szerszego kontekstu pokazać, bo to było (w skrócie) POWOŁYWANIEM SIĘ NA PROMINENTA, BY AURĄ JEGO AUTORYTETU UPRAWOMOCNIĆ WŁASNE DENUNCJACJE w związku z tym, że z Tedziem się nieśmiało, nieledwie nie zgadzam. Gdy opisywał szeroko Baumana i napomknął o socjaliście jako postaci pozytywnej – „u socjalisty ważniejszy będzie plexus”, ale gdy ja użyłem socjalizmu to we mnie „papciem Balcerowiczem” uderzył … itd itp.

    Dobrą wiadomością może być to, że Kanta mi Pan niesie, a nie parazyta jakiegoś, choć nie wiadomo jak mogłoby być dalej. Dowiedziałem się od Pana ile mogłem, nauczyłem, pochwaliłem nie jeden komentarza, a teraz fukam na Pana Tedzia chemikaliami, a kysz…

  142. Agnieszka Radwanska odwróciła zła Kartę Sezonu 2013 OK!!! . Oceny tego pojedynku mogą byc różne ,mnie podobały się scenki oddziaływania na psyche rywalki .
    Radwańska dla wytrącenia LI wezwała doktorów po II secie ,pozwoliła sobie skrępować UDO ( w czwartek bandaży nie bedzie ) ,Natomiast LI wyciągnąła kartke i analizowała zapisy ( ma dobrego trenera ) ,No i ostatni gem dobrze że wygrany ,później mogło być źle bo stan 5:3 , serwis LI – 5:4 i emocje jak w ostatnim gemie meczu .
    Kiedy LI i Radwańska zakończyly I seta , na innym korcie Sabina Lisicki wygrała w tym samym czasie cały mecz z Estonka .
    Finał Radwańska -Kvitowa badz Lisicki -Kvitowa -taka moja prognoza .

  143. O ! patrze na strone Wimbledonu 2013 , a tu niespodzianka Filipknes (Belgia ) wygrala z Kvitową
    No to Radwąńska nie ma innego wyjścia jak wygrać Wimbledon 2013 !
    W tym roku nadzwyczajne okoliczności ,które za rok mogą się nie powtórzyć .
    Czyżby ta Filipknes (nie mam pewnosci czy dobrze pisze jej nazwisko – nie widziałem jej nawet w czasie transmisji tenisowej) miała wygrać Wimbledon 2013 ?

  144. bój rytualny.
    Odsłuchałem w zeszłym tygodniu w Tok Fm dyskusji prof. A. Elżanowskiego biozooetyka z technologiem ds. żywności prof. A. Wierzbicką. Chama z Kobietą. Wg mnie Łasiczka redaktor bierze kasę i prowadzi dialog. Po niedzielnych konwenktylach wśród familoków i bez wzajemnego uboju trzeba zastosować znak STOP.
    PS. Ubój rytualny, stracony czas po 1945………..

  145. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.faz.net/polopoly_fs/1.2269009!/image/2385084209.jpg_gen/derivatives/article_top_teaser/2385084209.jpg

    ” Pierwszy program rosyjskiej telewizji wyemitował ostatnio blok informacyjny dotyczący świata muzułmańskiego i jego relacji ze słowiańszczyzną. Szczegółowo przedstawiono w nim obecną sytuację na Bliskim Wschodzie ze szczególnym uwzględnieniem dynamicznych trendów przekształcających syryjską wojnę domową w szerszy regionalny konflikt Szyitów z Sunnitami. Odpowiedzialnością za tą sytuację jednoznacznie obarczono Stany Zjednoczone, które to według rosyjskiej oceny „pragną ostatecznie zdominować ten region, by następnie skierować całą swą potęgę na Rosję i Chiny”” …

    http://www.kontrowersje.net/sites/default/files/styles/skrot_artykul/public/7f066fee-ad71-11e2-a1d3-0025b511226e.jpg?itok=wtomr0tx

  146. kadett
    2 lipca o godz. 10:14

    …………Przecież ten „dyktator” Kaczyński, który tak zalazł panu za skórę, całkiem dobrowolnie oddał władzę i wystawił się na demokratyczną weryfikację wcześniejszych wyborów jesienią 2007, a nie musial….

    Otóz musiał!!! Kaczynski musiał zarządzic przyspieszone wybory bo mu sie koalicja po prostu rozpadla, a bardziej dokładnie została przez niego rozbita.

    Drogi kadecie… nie przystoi odnosic sie do kobiety w taki sposob jak Pan to uczynil w stosunku do „mag” wielokrotnie na tym blogu. Niezaleznie od orientacji politycznej, wiary i upodoban kazdemu nalezy sie szacunek, a juz szczegolnie kobiecie.

  147. Śleper 28 czerwca o godz. 10:06
    „Zadziwiająco cicho w sprawie Snowdena, który uświadomił nam (Polakom na razie nie) skalę inwigilacji amerykańskich służb. […………….] Uważam sprawę za rozwojową, Europejczycy (nie mylić z Polakami) z całą pewnością nie „łykną” tłumaczeń wujka Sama.”
    Tak właśnie to widziałem 28 czerwca, choć po kilku daniach całą sprawą zainteresowały się jednak polskie media i nawet niektórzy politycy. Co do Polaków, nie mam złudzeń, ich interesowałaby tylko ostatnia rozmowa bliźniaków (tutaj głos dał Miller), którą zapewne ktoś nagrał i pewnie stanie się kiedyś szlagierem you tube.
    Coś czuję, że to się tak nie skończy jak zwykle.

  148. pozwolilem sobie wkleic cos dla niektorych tu obecnych z http://kaska.salon24.pl/518348,badzcie-przekleci

    „Z kanadyjskich Prerii

    Bądźcie przeklęci!

    Mam dość.

    W kontaktach z rodakami w Polsce staram się być oazą tzw. pozytywnego myślenia i optymizmu. Wiem, że jest mi znacznie łatwiej niż wielu – nie dotyka mnie bezpośrednio okrucieństwo polskiej rzeczywistości, s t a ć mnie na dystans. Nie „moralnie” czy psychicznie – ale materialnie: nie oczekuję od polskiego państwa niczego, zupełnie nie jestem od niego zależna. Bogu dziękuję, że wysłał mnie na te kanadyjskie prerie, gdzie ciężką, to ciężką, ale własną pracą mogę zapewnić sobie skromny co prawda, ale nie urągajacy ludzkiej godności byt i żyć wśród ludzi, dla których szacunek dla drugiego człowieka nie jest głupawym przesądem, ani warunkowany jego poglądami.

    Ale mam już po dziurki w uszach sytuacji różnych d. znajomych, przyzwoitych i dzielnych ludzi, którzy dali kiedyś z siebie wszystko, ryzykując zdrowie, wolność osobistą, a nawet życie, i wydobyli z siebie nieludzkie siły, aby postawić się reżymowi – bez cienia nadziei, że kiedykolwiek on padnie.

    Nie mam pretensji do komunistów czy postkomunistów. Od zawsze kwalifikowałam ich jako śmiertelnego wroga i nie miałam cienia złudzeń, że zrobią wszystko, aby w każdej sytuacji spaść na cztery łapy. Ten wróg przynajmniej mnie nie oszukuje i nigdy nie oszukiwał, żyjemy w galaktykach z u p e ł n i e innej mentalności.

    Za to mam rosnące morze pretensji do tych, którzy byli niby to po społecznej stronie, a którzy urządzili sobie w IIIRP ciepłe życie, odstawiając „mniej zaradnych” kolegów do kąta bezprzykadnej, poniżającej biedy, opuszczenia, a nawet świadomie , z wyrachowaniem przeszkadzając im w realizowaniu życia, ponieważ dziś mają inne od „zaradnych” poglądy. Morze, pod którym dziś ruszyła się ziemia i wystąpiło z brzegów spienionym tsunami gniewu.

    Niech żaden nawet nie zamarzy o wystawianiu mi tu rachunku za moje chrześcijaństwo! Ja na pewno nie pozwolę na wkładanie mi w duszę waszych brudnych, ociekających nikczemnością paluchów.

    Dość!

    Bądźcie przeklęci za to co zrobiliście naszej ojczyźnie, człowieczemu humanitaryzmowi i jak traktujecie ludzi, którzy pomagali wam budować waszą pozycję. Bez nich (jakże zresztą niewielkiej liczebnie grupy, bo niezłomnych w każdym społeczeństwie jest niewielu), zdecydowanych na wszystko dla wydobywania tej ojczyzny z mroków komunistyczngo, feudalnego średniowiecza, bez nich bylibyście n i k i m! Nikt by o was nie słyszał, gdyby nie drukarze, którzy drukowali wasze przemyślenia, apele, propozycje programowe etc etc! Nikt by o was nie słyszał, gdybyście przez społeczność zostali skazani na to, czym dziś częstujecie d. kolegów: izolację, opuszczenie, zgryzotę osamotnienia i materialnej nędzy w ciemnych, niedogrzanych pomieszczeniach, kiedy im wyłączaja prąd, telefon, gaz, bo nie mają z czego zapłacić elementarnych rachunków.

    Większość tych ludzi nie potrzebuje jałmużny ( zresztą jej nie wezmą, a już na pewno nie od was), mają zawody, coś potrafia i to często potrafią dużo lepiej niż wszelcy „młodzi zdolni”! Stanowiliby dużo lepszy wzór do naśladowania niz wasze po „autorytety” na siłe wciskane bałamutnymi hymnami pochwały. Nie było nas tak znowu dużo, aby w niby wolnej Polsce, nie mogli znaleźć ż a d n e go zatrudnienia. Nie tylko im nie pomagacie, ale perfidnie, z wyrachowaniem przeszkadzacie, ręka w rękę współpracując z ich dawnymi oprawcami. S a mi, z własnej woli, kierowani pełną pogardy dla innych, p y c h ą, bez mydła dołączyliście do nich za garść pochlebstw i grosza. Tak, dokładnie: stoicie tam, gdzie stało ZOMO.

    Nie ma słów, aby opisać taką podłość, nie ma nauki, która byłaby w stanie zbadać i przeanalizować takie wynaturzenie, taką bezwzględność wobec ludzi kiedyś bardzo bliskich!

    Bądźcie po Dzień Ostateczny przeklęci i niech Bóg ma w swojej opiece wasze dzieci, kiedy dotrze do nich to morze zła, jakie wyrządzili bliźnim ich rodzice! Niech spadnie na was surowa, ale ciężko przez was zapracowana Boża sprawiedliwość, potężna wola Najwyższego, który czarno na białym uczył was jak należy postępowac w życiu doczesnym!

    N i g d y nie modliłam się o Boża karę dl ainnych, nawet dla wielkich zbrodniarzy. Wiem, że mogli nimi zostać tylko dlatego, że tacy jak wy, ludzie całkowicie pozbawieni sumienia, umożliwili im popełnianie zbrodni, cynicznie wykorzystując gotwość innych do ponoszenia ofiar dla dobra wspólnego. W i e m, że On każdego osądzi wg postaw i uczynków i ja nie muszę Mu w tym ani pomagac, ani w ogóle się w Jego osądy wtrącać. To jest modlitwa dla żywych, tutaj, na Ziemi – abycie t e r a z ją usłyszeli. Nie obchodzi mnie, co z nią zrobicie, w nosie mam, że wzruszycie ramionami ” Następna katoenedcka idiotka!”

    Bądźcie przeklęci za obłudne laurki, które sobie wystawiacie!

    To mój, jak najbardziej chrześcijański, o b o w i ą z e k wykrzyczeć wam, że jesteście łajdakami!

    Dawno nie czytałam tak zakłamanego tekstu, jak dzisiejszy w GW o Rawiczu. Rzeczywiście – święty człowiek, uczył was najwyższych ideałów.

    Tego, aby z wyrachowaniem poniżać bezprzykładną biedą dawnych kolegów, a s o b i e nabijać kabzę m.in. szczuciem na nich też?

    Że jest w porządku olać bliskiego, bo nie dopisał sie do waszej kliki?????????

    Skoro taki wielki był wzór, to znaczy, że właśnie tego uczył:

    – Że wolno było pozostawić na upokorzającej rencie Marylę Płońską, wolno było przyłączać sie do nagonki na Annę Walentynowicz, wolno udawać, że się nie widzi koszmarnego położenia b. kolegów z celi i kwitować ich przydomkami niezaradnych nieudaczników. Że wolno z nich szydzić, a kiedy się stawiają – niszczyć.

    Tacy jesteście – bo tacy byli wasi nauczyciele, których dziś wciskacie zmaltretowanemu do granic możliwości społeczeństwu, jako świeckich świętych!!!!!!

    A niech was piekło pochłonie!

    Katarzyna Mąkowska, Kanada (wcześniej Warszawa).

  149. Panowie, fani tenisa!
    Ja rozumiem, że sport łączy „ponad podziałami”.
    Ale Wasze sympatyczne wymiany zdań z kadettem na temat gry naszych tenisistów budzą we mnie jednak niesmak.
    Nagle staje się on, kadett, koleżką, a może nawet arbitrem. Czy w innych sprawach również?
    Wstyd mi za Was.
    Spokojnie możecie mnie, niepokorną kobitkę, „spuścić z wodą”, bo – wiadomo – co ona może wiedzieć na temat tenisa, skoro nie jest Agnieszką Radwańską?
    „Cóś” może wiem, ale i tak Wam nie powiem. Nie warto!
    Bawcie się dobrze!

  150. mag
    2 lipca o godz. 23:52

    Panowie, fani tenisa!
    Ja rozumiem, że sport łączy „ponad podziałami”.
    Ale Wasze sympatyczne wymiany zdań z kadettem na temat gry naszych tenisistów budzą we mnie jednak niesmak.
    Nagle staje się on, kadett, koleżką, a może nawet arbitrem. Czy w innych sprawach również?
    Wstyd mi za Was….

    Oooo
    To sie nazywa przywolywanie do porzadku („Peer pressure”) – jeszcze Was…Panowie Mag wykluczy ze swojej druzyny lemingow.
    I co wtedy!!?
    Zagubieni wpadniecie w objecia szalonego i zlowrogiego prezesa.
    Kadett podbiera Was na tenisa – jedna mag czujna.

    ozzy
    2 lipca o godz. 15:14

    @Falicz
    Paradoks….Snowdena

    whistblower, ktory dziala na rzecz praw czlowieka i obywatela musi uciekac sie do krajow autokratycznych ..”

    A moze Ozzy cos jest nie tak z terminologia?
    Kto ostatecznie decyduje, ze Ekwador gdzie rzadzi lewicowy prezydent stawiajacy swoje spolecznstwo przed interesem miedzynarodowych koncernow jest autokratyczny a USA robiace dokladnie odwrotnie to oaza demokracji.

    I tu i tu odbyly sie wolne wybory.
    Tylko pewnie w Ekwadorze inwigilacja, pranie mozgow i kontrola spolecznestwa mniejsza…
    Ostatecznie w USA wojna a demokracja jest jej pierwsza ofiara.

  151. @Staruszek, wpis z 2 lipca godz. 10.24.

    Wg. mnie regułą powinno być, że komentarze do bloga powinny odnosić się do poruszanego w nim tematu, lub innego komentarza. Coś na kształt glosy. ” Zabieranie głosu na dowolny temat”, przy okazji wpisu do gloga, jest nieporozumieniem. Pisanie od Sasa do Lasa wprowadza chaos, uniemożliwia wymianę mysli i poglądów, a bywa, że u niektórych, co bardziej krewkich polemistów, powoduje gonitwę myśli, co jest okropieństwem dla czytającego.Tematy na glogach są różne i każdy znajdzie coś dla siebie warte skomentowania.

  152. @Byniek, 3 lipca o godz. 5:57

    W pelni popieram. Byc moze pan Passent wyrazil kiedys opinie ze wszystkie tematy sa dozwolone, ale jestem pewny ze nie przewidzial duzej aktywnosci takich tuzow klawiatury jak kadett, Parnicki, i kilku jeszcze innych. Nie da sie ukryc ze wymienieni opanowali „maszynopisanie” calkiem biegle, ale mam watpliwosci czy intelekt podaza za palcami. Przypuszczam, ze jezeli sytuacja sie nie zmieni i to wkrotce, to zostana tu tylko Falicz, Parnicki, kadett i jeszcze garstka innych. Beda mogli do woli wymieniac wpisy na temat tenisa, pogody a i konkursu pieknosci jesli takowy sie bedzie odbywal w ich rejonie.

  153. @ kadett

    Twoje przypuszczenia są bezwartościowe.

    Natomiast co do tego gdzie się chowałeś wiadomości są pewne. Tam gdzie rośnie chamstwo:
    „Nie wiem gdzie odbierałeś lekcje dobrego wychowania, ale po tym w jaki sposób piszesz, zapewne odbywało się to gdzieś w pobliżu czerwonego chamstwa absolwentów z WUML ze specjalnością latryniarstwa rozwodnionego”.

  154. @max

    ten tekst Makowskiej na mekach….jej „chrzescijanski obowiazek wykrzyczania sie” raczej chybionego ma adresata —– moze Radio Maryja albo Episkopat

    no, coz, kazdy krzyczy jak moze….

  155. mag!
    Ja się tobie dziwię, że ty się dziwisz. Świat już tak ma a mężczyźni szczególnie, bo to oni przez całe wieki ten świat kształtowali i całe wieki miną, zanim przyjmą do świadomości, że ta druga połowa ludzkości ma równe prawa i jest równie wartościowa.
    A tym czasem ciągle jeszcze powiedzenie, że „każdy człowiek jest godzien szacunku a kobieta w szczególności” sic! jest uważane za szczególną uprzejmość, co mnie osobiście
    rozbawia, podobnie, jak widok pana, troskliwie podtrzymującego za łokieć panią swego serca, wsiadającą do tramwaju. Spotkało cię ostatnio sporo przykrości, ale radzę ci kopnąć to nogą i nie patrzeć gdzie to kopnięte poleciało, bo szkoda zdrowia na rozpatrywanie takich drobnostek. To kiedyś przejdzie. Bycie kobietą i człowiekiem wymaga jednak wciąż hartu ducha, czego tobie akurat nie brakuje, ale czasem nerwy poniosą i wtedy prawie zawsze wyjdzie jakiś Falicz i jeszcze ci z przyjemnością dołoży. Nie dawaj odporu. Samo spłynie i wyschnie.
    Jest tu na blogu kilku takich, co twoją wartość doceniają i dali temu wyraz i tych się trzymaj, innymi nie przejmuj nadmiernie, po co ich cieszyć?
    Niech się sami cieszą.

    Przeczytaj tekst, który skopiował @max.
    Ta kanadyjska Wernyhora robi się coraz ostrzejsza. Obserwowałam w innym blogu, przed kilku laty, jak z czarodziejki wyrasta na czarownicę, a dziś okazuje się niezłą wiedźmą. Coś jej się na tej emigracji porobiło i rzuca coraz to nowe oskarżenia a teraz to już i klątwy i mam obawy, czy jakich sztuczek od Indian się nie wyuczyła i nie eksperymentuje na malutkich figurkach swoich wrogów??? 😉 Być groźnie!!!

  156. A nad Poznaniem czym gorsze wyniki ma PO tym mniej trują SMUGI CHEMICZNE na niebie. Przypadek ? Mam nadzieję, że POLITYKA w końcu napisze co to są te smugi. Macie cenzurę na to ?

  157. ANCA_NELA
    3 lipca o godz. 8:23

    Wprawiasz mnie w konfuzję niejaką.

    Po pierwsze: miałem taki zamiar, że gdy osiągnę wiek staruszka, to będę panią swego serca podtrzymywać za łokieć przy wsiadaniu do tramwaju, może nie tylko wtedy, kiedy będzie tego potrzebować, by nie upaść.
    Donoszę, że obecnie miewam łagodniejsze formy tego rodzaju odruchu, np, w tramwaju, przy koniecznym przepychaniu się przez tłum staram się osłonić płeć przeciwną przed łokciami i smrodem ziejącymi paszczami osobników płci własnej.
    Czy to wymaga leczenia? 😉

    Po drugie:
    Dziwię się (nieco) Twojemu zdziwieniu, że mag się dziwi.
    Wiemy, jak to było, jak jest z tym światem dychotomii męsko-kobiecej i kto jaką pozycję zajmował.
    „To się zmieni” – powiadasz. Owszem, ale samo się nie zmieni i nie zmieniało samo z siebie. Myślę,że nie ma potrzeby tego wyjaśniać.
    To co się zmieniło, zostało wywalczone, wygryzione w męskim tyłku, że się tak elegancko wyrażę.

    W sytauacji o której mówimy, mamy zasadniczo dwa wybory dla mag i kobiet w ogóle:
    – milczenie (jest jak jest, ale kiedyś to się zmieni, a kobieta nic tu nie może) – z rezygnacją, wyniosłe, lub z zaciśniętymi zębami.
    – gryzienie w tyłek i wyrąbywanie sobie miejsca do życia (nic za darmo, trzeba się ubrudzić, nawet męską juchą.)

    Doświadczenie, z wielu dziedzin, zwłaszcza tych skomplikowanych, poucza, że nie powinno się stosować jednej metody, ale przemiennie, różne, w zależności od efektywności i sytuacji.

    Milczenie nie zawsze jest metodą optymalną.

    Mag należy życzyć, by traktowała sprawę z większą dezynwolturą – gryząc robiła to nieco bardziej tak, jakby się dobrze bawiła.

    Spuszczanie juchy mizoginom i nadętym machos jest procesem ozdrowieńczym, podobnie jak kiedyś (i dziś) przystawianie pijawek.

    Zgadzam się z Twoją ogólną myślą, wspieram jej przesłanie pod adresem mag.

  158. Wzajemne przekomarzania inżyniera KŁ i krytyka literackiego TP stały się tak błyskotliwe, że nie da się ich czytac bez spawalniczych okularów, aby nie oślepnąć. Niemniej jest faktem że inzynier KL martwi się że Pilch najprawdopodobniej nie stanie się nowym Sienkiewiczem, zas Masłowska nie napisze nowej gęstej Ziemi Obiecanej bo wolała się zając dresiarstwem. A z kolei głownym problemem krytyka TP, jest brak wśród naszych biznesmenów Billa Gatesa i Steve Jobsa. Zamiast tego handlują i produkują wraz z Chinczykami konfekcję perkaliczna, niczym jacyś Połanieccy z Rodziną.
    A przecież Lud nasz oraz blogowicze , niczym kania dżdżu, czeka na to by nasi mędrcy odpowiedzieli im na egzystencjalne pytania : CO ROBIC i JAK ZYC !
    Np. czy jak proponuje Prezes, na złośc ruskim przekopać Mierzeje Wiślana i stworzyć w Elblągu nowa Gdynie i port transatlantycki dla potężnej polskiej floty handlowej i wojennej,
    Czas aby pisarze usiedli do pióra, a mędrcy zaczeli myśleć i przewodzić !

  159. Tanaka,
    a według mnie cytowany przez Tanakę fragment był najwłaściwszą i adekwatną odpowiedzią na chamskie i niewybredne „spuszczam kadetta z wodą” oraz zwąchiwanie się autorki tych słów z pospolitym chamstwem. Tanaka dostrzega źdźbło w jednym oku (co mnie w końcu nie dziwi), a nie potrafi dostrzec belki w oczach, do których mu bliżej. Lgnie swój do swego…

    Tu Tanaka ma czystą próbkę pospolitego lewicowego chamstwa, na które nie reaguje, a któremu mag podaje ‚mężną dłoń’:
    Latryniarz Biegler samowolnie opuścił stanowisko pracy przy asenizacji i znowu gryzmoli coś na blogu.

  160. Dlaczego znany z łagodności, uległości, tolerancji, kindersztuby i sympatii dla lewicy absolwent szkoły janczarów Kadett, bierze do siebie uwagi pod adresem znanego powszechnie tępego i skrajnie agresywnego ultra prawicowego chama Bieglera ?

  161. absolwent
    3 lipca o godz. 9:40

    Dlaczego znany z łagodności, uległości, tolerancji, kindersztuby i sympatii dla lewicy…”

    Szanowny absolwencie,

    Mieszanie lewicy i sympatii do niej z:
    lagodnoscia, ulegloscia, tolerancja i kindersztuba (!)
    jest jest policzkiem dla kazdego prawdziwego bolszewika, ktorego charakteryzuje rewolucyjny zapal i pogarda dla burzuazyjnych slabosci.

  162. mag
    2 lipca o godz. 23:52 gani drugich za mezalianse, ktore popelnia(la) rowniez czesto w blogosferze. Wstyd mi za Mag.
    Saldo mortale

  163. absolwent
    3 lipca o godz. 9:29

    Np. czy jak proponuje Prezes, na złośc ruskim przekopać Mierzeje Wiślana i stworzyć w Elblągu nowa Gdynie i port transatlantycki dla potężnej polskiej floty handlowej i wojennej,..”

    Donosze Panu uprzejmie,
    ze pro-rosyjski Kaczor Donald Tusk wydal juz 5 milionow zlotych na studium wykonalnosci przekopu Mierzei Wislanej i wyszlo … ze sie oplaca…!
    I jak to teraz oglosic skoro jest to bzdurny… „pomysl prezesa” na zlosc ruskim?

  164. Tanaka
    3 lipca o godz. 9:17
    Bardzo mi się spodobało twoje marzenie o wspieraniu swojej staruszki w jesieni życia.
    Taki właśnie obraz swoich dziadków zachowałam w pamięci…
    Pobrali się prawie natychmiast po nawiązaniu znajomości – ślub w cztery tygodnie! rekord świata! Wychowali sześcioro dzieci i zawsze byli razem z przerwą na wojnę, która dziadka pognała na front rosyjsko – japoński. Jedno bez drugiego nigdzie się nie ruszało, umarli prawie razem… różnica troszkę więcej niż jeden tydzień.
    Widzę ich zawsze jedno przy drugim, uśmiechnięci – nawet kłócili się jakoś tak przyjaźnie – pełni życzliwości dla innych.
    Takich dwoje ludzieńków nie z tej ziemi jakby…

    Ale takich związków jest jak na lekarstwo.
    O wzajemnych zależnościach, podległościach i wojnie dwóch płci o wolność i szacunek można by cały, nowy blog stworzyć i dyskusja by się nie skończyła do tzw. „zet śmierci”.
    Może innym razem?
    No… chyba, że ktoś by się uparł, na co lekarstwa nie wynaleziono jak dotychczas.

  165. kadett

    Chamstwo jest chamstwem. Dobrze, że własne chamskie zachowanie jednoznacznie demonstrujesz.
    Dobrze mieć przed sobą człowieka z wizytówką:
    „Nie wiem gdzie odbierałeś lekcje dobrego wychowania, ale po tym w jaki sposób piszesz, zapewne odbywało się to gdzieś w pobliżu czerwonego chamstwa absolwentów z WUML ze specjalnością latryniarstwa rozwodnionego”.

  166. Falicz 10.17
    A byłes kiedyś w Elblagu ? Ja mieszkałem przez dwa lata i znam ten cały region . Nadaje się wyłącznie do turystyki, a nie do mrzonek o porcie morskim. Czytałes ten raport ? Znasz inne opinie ? Ja czytałem wszystkie dyskusje w internecie i wiem swoje. To wydatek na co najmniej pól miliarda na początek . Za ile lat się zwróci ? Wcześniej niż twój tunel pod Łodzia ?

  167. ANCA_NELA
    3 lipca o godz. 10:19

    Ale mam wspierać, czy nie wspierać? 😉
    No bo bym chciał, wszystko sobie ułożyłem, a tu masz, w taki dylemat mnie wpuszczasz ! Co sobie genderowo wyzwolone kobiety o mnie pomyślą – frajer? pantoflarz? stetryczały wojownik z wojny japońskiej ze szczelbą co już nie wypali?
    Tego bym nie zniósł – prędzej kasownik w tramwaju kopniakiem rozbiję.

    Ale może właśnie byłbym – jak na lekarstwo? Może genderowo wyzwolone kobiety cichuśko, nic-nic by chciały takiego żołnierza? Najlepiej z dobrze utrzymaną szczelbą? Bo, jak rozumiem, pantoflarza, oboje odpuszczamy..?!

    Niezwykłych miałaś dziadków. Błogosławiony ten co dziadkiem takim był i błogosławione wnuki, umiejące to dostrzegać i cenić.
    Co brzmi dla Ciebie zobowiązująco.
    Ale chyba, ponad wszystko – pięknie. Nieprawdaż?

  168. ET
    Wstydź się za siebie, czyli za arcynudne i nic nie wnoszące czepialstwo pod moim adresem i nie tylko, które z lubością uprawiasz już od dawna. Komentowanie poszczególnych słów w cudzych wpisach to całkiem jałowe zajęcie.
    A jeśli za mezalians uważasz próbę „uczłowieczenia” różnych macho, którzy na szczęście nie są w przewadze na blogach Polityki, to nawet w jakimś sensie mogę ci przyznać rację.
    Nieźle wychodzą ci „deski” tematyczne i lepiej tego się trzymaj.

  169. http://www.prudentbear.com/2013/06/what-will-chinas-rise-to-hegemony-look.html

    W Polsce kloca sie o to kto ma rzadzic tym zbankrutowanym krajem
    gdy tym czasem Chiny Ludowo Komunistyczne wyrastaja na swiatowe
    supermocarstwo,gospodarczo i militarnie.
    A czym sie zajmuja Polacy ?, a no w sierpniu zacznie sie okres
    pielgrzymkowy,wiec zaloza chinskie trampki i pomaszeruja na
    pielgrzymke do Czestochowy,obsrywajac trase w zdluz drogi.
    Co sie stalo z tym narodem ze tak skretynial.

  170. Anca _Nela, Tanaka
    Chwała Wam za to, że przywróciliście właściwe proporcje w postrzeganiu dookolności, które to (postrzeganie) bywa niekiedy mocno zaburzone przez wypowiedzi różnych dziwnych osobników.
    Przecież rzecz nie w tym, że różnimy się poglądami. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś głosi swoją „prawdę” jako jedynie słuszną, a jeśli inny ktoś spróbuje się sprzeciwić, jest traktowany jak wróg śmiertelny i obrzucany błotem.
    Ironia, czy cięty dowcip nie zawsze się „przebiją”, bo tacy osobnicy, na ogól, są pozbawieni poczucia humoru. Nie łapią np. gry słów. Gdy ja piszę, że kadett mnie olał,(bo de facto olał, częstując epitetami, zamiast odpowiedzieć na moje konkretne pytania), więc „spuszczam go z wodą”, to on uważa, że to szczyt chamstwa i sugeruje kretyńsko moje powiązania z WULM-em, czy czymś takim, o czym nawet nie mam pojęcia.
    Anciu, jest tak jak diagnozujesz. Patriarchat, mimo zmieniącej się mentalności, w przypadku obu zresztą płci, wciąż trzyma się mocno. I, jak pisze Tanaka, trzeba jeszcze długo „wyrąbywać” ścieżki, które może kiedyś doprowadzą do faktycznej równosci płci.
    Nie bez powodu tzw. filozofia gender jest traktowana, zwłaszcza przez kościół i różnych maczo jak dzieło szatana.
    Tanako, wyznam szczerze, że bardzo lubię być, przy całej mojej profeministycznej opcji, „zaopiekowana” przez faceta na zasadzie miłych, moze i staroświeckich gestów, które doceniam i jakoś się odwdzięczam, również wykonując pewne gesty, by podbudować jego ego. Oczywiście, w granicach rozsądku.

  171. Ted
    Bardzo celnie!

  172. Manifest frajerstwa albo niespełnionego cwaniactwa.
    Dzięki @max z 2 lipca o godz. 23:43, będzie można trochę zmienić tonacje wpisów na tym blogu.
    @max przedstawia list, byłej warszawianki – obecnie koczującej na kanadyjskiej prerii, gdzie jest jej ciężko.
    I to nie tylko z powodu własnej ciężkiej pracy na tej prerii, ale z zawiedzionych nadziei że się nie załapała do nowej klasy właścicieli Rzeczpospolitej Polskiej po zmianie ustroju w 1989 roku.
    A tak walczyła i wspierała walkę innych …
    Ma żal do byłych towarzyszy walki że nie dla niej i jej podobnym milionom bohaterskich bojowników przypadły wszystkie łupy i pozostałe postkomunistyczne konfitury
    Swoich pretensji nie kieruje przy tym do komunistów, którzy jawią się jej po latach jako okrutni wrogowie, którzy jacy by nie byli – to jej nigdy nie oszukiwali, bo byli po prostu wrogami i już.
    Pretensje kieruje wyraźnie do ludzi ze styropianu, swoich dawnych towarzyszy broni z których powstała nowa etosowa elita, aktualnie rządząca naszym krajem.
    Warto przeczytać ten pełen emocji Manifest frajerstwa b. warszawianki – bo tak go oceniam.
    Dlaczego frajerstwa?
    Czysta arytmetyka wykluczała zastąpienie 3 milionowej rzeszy członków b.PZPR w dostępie do konfitur przez 10 milionów członków dawnej „Solidarności”, biorąc pod uwagę ówczesne półki sklepowe pełne octu i musztardy.
    Jeśli ówcześni bojownicy Solidarności na to cwaniackie zastąpienie liczyli, wydobywając ojczyznę z mroków komunistycznego, feudalnego średniowiecza, to zachodzi wiele wątpliwości, że ludzie Ci mają zawody, coś potrafią i to często potrafią dużo lepiej niż wszelcy „młodzi zdolni”.
    Może i coś tam potrafią (jako historycy?), ale prawideł arytmetyki nie znali i nadal jej nie poznali.
    I to by było na tyle, w to letnie pełne żaru przedpołudnie.

  173. absolwent
    3 lipca o godz. 10:32

    Falicz 10.17

    Tak sobie czasem żartujemy, ale co się komu „opłaca” w sprawie Elbląga i przekopania mierzei to nie jest jasne. Czy wydano i ile milionów na ekspertyzy to nie ma znaczenia, ważna jest zawartość merytoryczna. A o tym publicznie bliżej nie wiadomo.

    Wiadomo natomiast co innego, i jest to wiedza niezależna od tej czy innej partii chcącej zrobić interes polityczny na Elblągu:

    1. Przekop mierzei wiślanej, budowa kanałów, portu w Elblągu to inwestycje publiczne w infrastrukturę.
    Te się z zasady nie spłacają szybko. Często dopiero po 50, 80-ciu latach. Albo wcale.
    2. Opłacalność komercyjna, dla prywatnego inwestora, np. w eksploatację portu może być zachęcająca i w niedługiej perspektywie, np kilku lat – potencjalnie opłacalna.
    Zwykle wtedy, kiedy koszty bierze na siebie w jak największym stopniu bierze strona publiczna (państwo, samorząd).

    Zasada (dla prywatnego inwestora) jest taka” niech państwo (samorząd) żuje fusy, a ja spiję pyszne piwo.
    Dla skarbu państwa, samorządu (czyli publicznego inwestora) jest poniekąd odwrotnie.

    Tak więc co dla kogo i na jakich warunkach jest w „temacie Elbląga” opłacalne nie jest jasne. Nikt tego dokładnie nie powiedział. Ponieważ prawda może się znacznie różnić od politycznych haseł „opłacalne” – „nieopłacalne”.
    A jak będzie rządził ten co krzyczy „opłacalne” to się może łatwo zdarzyć, że dla rządzonych będzie „nieopłacalne”.

    I to by było na tyle najkrótszej lekcji.
    Zasadniczo lepiej się uczyć, niż brać w d…
    Ale niektórzy konsekwentnie wybierają to drugie.

  174. Tanaka!
    Ależ oczywiście! Opiekuj się i nie bądź skąpy w okazywaniu miłych gestów i podawania pomocnej dłoni, jeśli Marta tego warta. To procentuje w obie strony.
    Ja nie o takich „dziadkach” wspominałam… raczej o takich, co to zasłaniają się gazetą, albo tkwią przed telewizorem, aby nie patrzeć na to, jak się kobieta męczy przy wykonywaniu różnych prostych i bezsensownych czynności w domu i w kuchni.
    Ale do tramwaju to taki prawie wnosi na rencach. Niech widzą, jak szanuje!

  175. Ted
    3 lipca o godz. 11:15

    Tu się mylisz.

    Na pielgrzymkę co prawda pomaszerują, ale nie tylko w chińskich trampkach. W chińskich majtkach, w chińskich portkach i spódniczkach, w chińskich koszulkach i kurtkach, w chińskimi różańcami w rękach i krzyżykami na szyi, oraz chińskimi śpiewnikami częstochowskimi.
    Ale to jeszcze pikuś. Lepsze jest to:
    będą cykać pielgrzymkowe fotki chińskimi aparacikami, będą sms-ić chińskimi komórkami i gps-ować chińskimi nawigacyjkami.

    No i będą żreć chińskie zupki. By móc ten-tego-ten wzdłuż pobocza.

    No tak, ale „co się stało z tym narodem”?
    Masz jakiś pomysł?

  176. Tanaka
    3 lipca o godz. 11:39

    absolwent
    3 lipca o godz. 10:32

    Falicz 10.17

    Tak sobie czasem żartujemy, ale co się komu „opłaca” w sprawie Elbląga i przekopania mierzei to nie jest jasne. Czy wydano i ile milionów na ekspertyzy to nie ma znaczenia, ważna jest zawartość merytoryczna…”

    Po to sie robi studia wykonalnosci, inzynierie finasowa projektu, analize ekonomiczna itd.

    To wlasnie zrobil rzad Tuska i wyszlo, ze sie oplaca.
    Ale siedza cicho – bo pod projektem podpisal sie Kaczynski.
    Nawet dobry projekt „warto” zniszczyc bo jest opcej opcji…
    Lodz jest idealnym przykladem jak kolejne ekipy rowalaly zupelnie rozsadne projekty by wyszlo, ze przeciwnikom NIE wyszlo.
    To stary projekt z mierzeja bo jeszcze z czasow ministra Kwiatkowskiego z lat 30-tych ubieglego stulecia…

    Na pewno my blogowicze nie mamy podstaw do pdwazania wynikow tych prac nawet jezeli popiera je …PiS.
    Fakt, ze jest inaczej jest bardzo typowym objawem polskiej choroby bezmyslnej polityzacji wszystkiego.

  177. ANCA_NELA
    3 lipca o godz. 11:42

    Zgoda! zgoda ! A…dziadek wtedy rękę poda ! 😉

  178. Budowa kanału miała być początkowo rozpoczęta w 2009 i zakończona w 2012 roku, jednakże w listopadzie 2009, w związku z zawarciem umowy z Rosją, Ministerstwo Infrastruktury ogłosiło, że budowa kanału rozpocznie się w 2017 roku..

    „…Premier Donald Tusk propozycję przekopu Mierzei Wiślanej nazwał kilka dni temu politycznym trikiem PiS-u. Tymczasem jego rząd wydał już ok. 5 mln zł na sporządzenie dokumentacji dotyczącej przekopu i za chwilę pełny raport trafi na jego biurko. Stwierdza on, że kanał warto budować…”
    http://m.trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,106540,14161759,Przekop_mierzei_jednak_oplacalny__A_premier_Tusk_o.html

    Za miesiąc premier Tusk będzie miał twardy orzech do zgryzienia, bo na jego biurko trafią trzy finalne dokumenty dotyczące przekopu – prognoza oddziaływania na środowisko, studium wykonalności oraz tzw. badanie nadrzędności interesu publicznego. Wskazują one na to, że kanał warto budować, bo oddziaływanie na środowisko będzie niewielkie, w stosunku do korzyści jakie ze sobą przyniesie. Eksperci zatrudnieni przez Urząd Morski przez sześć lat wykonali ogrom pracy: zbadali m.in., jak kanał będzie wpływał na faunę i florę w różnych okresach roku, czy zmieni prądy morskie, a także jakie korzyści ekonomiczne przyniesie okolicznym mieszkańcom. Wyszło im, że w okresie najbliższych 20 lat zyski społeczne i gospodarcze będą na tyle duże, że inwestycja się opłaci.

    – Pod każdym względem jest to inwestycja bardziej na tak, niż na nie – stwierdza Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni….”

    Ja wiem Panie Tanaka i Panie Absolwencie, ze na naszym blogu sa eksperci od katastrof lotniczych ale, ze znaja sie rowniez na pradach morskich, baltyckiej faunie i ekonomice transportu morskiego – nie wiedzialem.

    Obwiam sie, ze predzej niz kanalu zeby zrobic na zlosc Kaczynskiemu PO zaproponuje ZASYPANIE ZATOKI WISLANEJ.

  179. Tanaka
    3 lipca o godz. 11:47
    „No i będą żreć chińskie zupki. By móc ten-tego-ten ”
    Zwracam uprzejmie ale nieskromnie a moze nawet zarozumialczo uwage , ( tez wszystkim zainteresowanym ) ze przez te ich zupki zapach bedzie znajomy czyt. taki sam jak wzdluz Yang Cy i mojego plotu ( nie gwarantuje pisowni , niech mnie jakis obeznany „Ted” poprawi ) co nie stanowi zadnej juz rewelacji dla pewnego mojego wieczorno – nocnego znajomego ( bo czuje sie na moim b.y. jak u siebie) z pieknym czarno bialym ogonem .

    Pytanie do Sz. G. jako dypl. eksperta ;
    Czy policja dowolnego kraju ma prawo przeszukiwania samolotu prezydenta innego dowolnego kraju na swoim terytorium bez podania powodu i jego prezydenta , zgody ???

  180. Tanaka,
    możesz cytować do woli. Im więcej razy to czynisz, przemilczając „spuszczanie kogoś z wodą” (co spuszcza się z wodą wiemy równie dobrze – odchody!), tym lepiej i skuteczniej odowadniasz, że stosowanie podwójnych standardów to twoja dewiza (inne dla obskuranckiego chamstwa po stronie ci miłej i bliskiej, a inne dla nieprzyjaciół).

    Jeżeli o mnie chodzi, nie atakuję ani kłonicą ani ekskrementami, ale nie daj Panie Boże mnie w ten sposób zaatakować. Płazem nie puszczam. Jeżeli kobieta posluguje się językiem z bramy ulicznej, nich nie domaga się szacunku. Ta akurat, którą mam na myśli, z nie takich ‚bon motów’ została przeze mnie zapamiętana… Nienawiść do ludzi innych pogladów z niej kipi i wylewa się na ten blog. Spokojnych katolików, domagających się respektowania swych praw konstytucyjnych, zwykła np. nazywać „barbarzyńcami”

  181. Ciekawe!
    @ Ted, we wpisie z 3 lipca o godz. 11:15 zwraca uwagę na współczesne Chiny.
    Dodałbym, że Chiny Ludowe wyrastają nie tylko na potęgę gospodarczo-militarną – co jest pochodną ich wielkości, ale powoli również na rozgrywającego w nowoczesnych technologiach.
    Proponuję blogowiczom, żeby zajrzeli na plakietkę producenta komputera, modemu, itp. urządzeń, dzięki którym mają dostęp do sieci. Czy nie spotkają tam aby napisu: „Made in China”?
    Proponuję zajrzeć również pod link: http://www.byd-auto.pl/news_polska.php#
    Chińczycy rozpoczęli swoją cierpliwą wędrówkę w 1995 roku i teraz mają już gotowe produkty, które nie są kosmiczne, ale jakże cenne w kraju gdzie łatwiej o prąd z węgla niż drogą i importowaną ropę.
    Nikt nam w Polsce przed laty nie zabraniał, aby zamiast sierpniowych pielgrzymek w chińskich trampkach i marszu na pielgrzymki do Częstochowy, z obsrywaniem trasy wzdłuż dróg, zrobić to, co już sprzedają Chińczycy.
    Oni poskładali do kupy istniejące projekty: koła i prądu elektrycznego oraz popracowali nad wydajnymi akumulatorami. Nic więcej.
    Ale my wolimy nadal pielgrzymować do Częstochowy, wyszukiwać resztek trotylu na smoleńskiej brzozie (podobno była nim obwiązana, stąd braki śladów trotylu na ziemi i resztach samolotu) i kopać kanały na Mierzei Wiślanej – niż zbudować autobus elektryczny o zasięgu 300 km – z klimatyzacją!.
    A co do kanału na Mierzei Wiślanej, to ma takie gospodarcze uzasadnienie jak lotnisko międzynarodowe w Zielonej Górze. Do tego zaburzone zostaną tamtejsze relacje hydrologiczne dna i ekologii półwyspu.
    Wystarczy zapytać hydrologów o wpływ budowy przed II wojną światową portu we Władysławowie na stabilność Półwyspu Helskiego, przy przeważającym zachodnim prądzie …
    Oceniam, że kanał ten to czysty projekt PR-owski obu rządzących Polską ugrupowań, PO-PiS, jakby kto nie kojarzył.

  182. Andrzej Falicz
    3 lipca o godz. 11:51

    1 pełna zgoda, że polityzacja wszystkiego jest dewastująca dla Polski, i że należy się tego wystrzegać.

    2. stwierdziwszy to, nie da się nie zauważyć, że polityzują szkodliwe i jedni i drudzy i trzeci i czwarci…ile tam jest, może z jakimiś chlubnymi wyjątkami.

    3. wynika z tego, że należy patrzeć polityzującym na ręce i dokładnie sprawdzać na jakiej merytorycznej podstawi głoszą to co głoszą.
    Na blogu tego nie zweryfikujemy, ale zanim coś się zbuduje wydając wielką kasę i mając tego konsekwencje na dziesięciolecia ( praktycznie „na zawsze”) należy to bezwzględnie sprawdzić.

    4. wynik końcowy ekspertyzy zależy do tego co się do niej wsadzi. I kto ją robi. Sądy widzą tysiącami ekspertyzy robione „pod tezę” i także w sferze inwestycji takie się nieraz widuje.
    Przypomnę ekspertyzy dot. obwodnicy nad Rospudą, zrobione pod tezę i niszczące naturę. Udało się ją ochronić w sporej mierze przetrasowując drogę, ale musiała się odbyć zajadła walka, w tym walka polityczna.
    Takich przypadków jest bardzo wiele.
    Stadiony na E2012 też budowano pod tezę. Fachowcy wiedzieli od początku, że one nie zarobią, a będą wiecznym obciążeniem dla publicznych budżetów.
    Nie wyciągam wniosku, że nie należało ich w ogóle budować. Ale należało publicznie mówić, jak sprawy się mają: mamy ambicje pokazać światu jacy jesteśmy super ? OK, ale za to potem ciężko zapłacimy. My- podatnicy, nie UEFA.

    5. Przywoływanie min. Kwiatkowskiego, wyłącznie z powodu szanowanego nazwiska, nie jest wystarczające. Od lat 30-tych XX wieku sporo się zmieniło i niekonieczne dawne pomysły są równie trafne jak dziś, a zwłaszcza 50-100 lat do przodu (na tyle czasu buduje się – co najmniej – takie inwestycje).
    Nb. chyba pomyliłeś się z Kwiatkowskim, co to myślał o przekopie „w latach 30-tych”. To był teren Wolnego Miasta Gdańska i Prus Wschodnich (Elbing). Więc jeśli coś sobie Kwiatkowski nawet myślał, to nie wtedy i nie na ten temat. Nie słyszałem, by był doradcą rządu Prus, a realnie wtedy już – III Rzeszy. W dodatku w sposób konkurencyjny wobec Gdyni, której budowie patronował.

    6. Pomysł z przekopaniem mierzei wiślanej u nasady z korzyścią dla Elbląga jest pokrewny pomysłowi, że dobrze by było przekopać półwysep helski, też gdzieś u nasady, może koło Władysławowa. Korzyści byłyby ogromne. Ponieważ większość statków z Gdyni i Gdańska płynie na zachód i z zachodu przypływa, zaoszczędzono by mnóstwo pieniędzy (paliwo! czas!) na opływaniu półwyspu (ok. 33 km x 2, a więc jakieś 65 km!

    7. Pod tezy można się na różne sposoby bawić. Rzecz w tym, że w celu oderwania się od nieszczęsnej polskiej polityzacji, należy być do bólu pragmatycznym, rzetelnym i dokładnym. Także w informowaniu społeczeństwa i dopuszczaniu swobodnej debaty. I zawsze jasno mówić, co się komu opłaca, z czego to wynika i ile to ma kogo kosztować.
    I dlaczego tak drogo.

    8. Na razie ciągle nam do tego daleko. Politycy nie chcą mówić, wyborca ciągle jeszcze kupuje paplaninę zamiast rzetelnej wiedzy, mimo, że potem dostaje w d…
    Każdy kolejny rząd stanowczo twierdził, że wszystko co złe to poprzednicy, a wszystko co dobre – to on sam.
    A projekty, pojawiają się z polskiego nieba.

  183. Tanaka,

    Pisalem jedynie , ze „bzdurna PiS-wska mrzonka” nie narodzila sie w glowie „szalonego kato-polaka Kaczora” ale
    idea przekopu Mierzei Wiślanej jest starsza, niż się powszechnie wydaje.
    Pomysł taki nakreślił już w 1945 r. budowniczy Gdyni Eugeniusz Kwiatkowski w swojej książce „Budujemy nową Polskę nad Bałtykiem”.

    Pomylilem sie piszac o latach 30-tych XX wieku.

  184. kadett
    3 lipca o godz. 12:24

    Nie zasłaniaj własnego chamskiego zachowania cudzym.
    To tchórzliwe.
    To jest właśnie stosowanie podwójnych standardów.
    Skoro płaczesz nad sobą, należało wszelkie chamstwa wytykać.
    I nie mieć pretensji, że cytuję Twoje własne, chamskie słowa.
    Jako cham się przedstawiłeś, z własnej woli:
    „…ale po tym w jaki sposób piszesz, zapewne odbywało się to gdzieś w pobliżu czerwonego chamstwa absolwentów z WUML ze specjalnością latryniarstwa rozwodnionego”.

    Postaraj się znieść to z godnością taką, jaką dysponujesz. Po reakcji będzie widać – jaką.

    Zawsze można przeprosić. Tak mówi Kościół Katolicki i przyzwoici ludzie.

  185. W uzupełnieniu mojej lądowej opinii o kanale czyniącym z Elbląga TRANSATLANTYCKI PORT.
    Rozumiem, że projektanci i wykonawcy zawsze zarobią, nawet jak projektu nie da się zrealizować lub wykonuje się go koślawo jak np. Nowe Centrum Łodzi.
    Tylko gdzie są te dziesiątki milionów ton ładunków dla portu w Elblągu oraz miliony pasażerów wyruszających za chlebem do zaoceanicznego raju?
    Czy opłaca się dla kilkunastu tysięcy pasażerów przybrzeżnej żeglugi i ambicji miejscowych władz wydawać kilka miliardów złotych?
    Może i warto, tak jak w Łodzi gdzie mimo wszystko budowany jest olbrzymi podziemny dworzec.
    Tylko że Kolej Wielkich Prędkości ma omijać to szare i pogrążone w bezrobociu miasto, stąd pytanie o pasażerów tych ekskluzywnych środków transportu.
    Tylko że projektanci zawsze zarobią i będą mogli do swojego CV dopisać kolejny wygrany konkurs.
    Czy tak się godzi Panie Andrzeju Falicz?

  186. Tanaka,
    widzę, że na ciebie też szkoda nafty. Jak grochem o scianę, albo strzyżono – golono. Dziękuję za uwagę i stracony czas.

  187. kadett

    W pełni rozumiem Twoją bezradność:

    „„…ale po tym w jaki sposób piszesz, zapewne odbywało się to gdzieś w pobliżu czerwonego chamstwa absolwentów z WUML ze specjalnością latryniarstwa rozwodnionego”.

    Ale miło też, że się troszkę postarałeś: „dziękuję” jakoś brzmi. nawet jeśli fałszywie.

  188. http://www.youtube.com/watch?feature=player_popout&v=t1gTzc7-IbQ

    Tanaka & spokojny.

    Dziekuje za uzupelnienie,ale pomyslu jak to zmienic nie mam
    moze jak wymrze pokolenie JPII wtedy moze cos sie ruszy.

  189. Andrzej Falicz
    3 lipca o godz. 12:43

    Ja akurat nie wiem dokładnie w czyjej głowie się narodziła idea przekopu i portu w Elblągu – jeśli mówimy o ostatnich latach, a nie książce E. Kwiatkowskiego.
    I chyba o tyle dobrze, że nie rozróżniam kto wymyślił, ale co to jest warte.
    Chętnie się zgodzę, że jeśli dobry pomysł wymyślił/zgłosił Kaczyński czy Palikot, czy Miller, czy Tusk czy ktokolwiek, warty jest poparcia. Zresztą wyżej to już powiedziałem.

  190. Dopiero po wiekach doceniono dalekowzroczność faraonów.
    Przedtem zapewne głosy doradców w sprawie piramid były podzielone…..
    Więc może i ten kanał po wiekach będzie dochodowy?

    Choć czasu może nie starczyć.
    Podniesienie się poziomu oceanów załatwi problem….

  191. spokojny
    3 lipca o godz. 12:48

    W uzupełnieniu mojej lądowej opinii o kanale czyniącym z Elbląga TRANSATLANTYCKI PORT.
    Rozumiem, że projektanci i wykonawcy zawsze zarobią, nawet jak projektu nie da się zrealizować lub wykonuje się go koślawo jak np. Nowe Centrum Łodzi.
    Tylko gdzie są te dziesiątki milionów ton ładunków dla portu w Elblągu oraz miliony pasażerów wyruszających za chlebem do zaoceanicznego raju?…”

    Skad Pan wie, ze koslawo…?
    Na tym tez sie Pan zna…?
    I skad Pan wie, ze studium wykonalnosci nie bierze pod uwage przeplywow towarowo-osobowych?
    Skad Pan wie ile milionow czego potrzeba by sie spinalo finansow?

    Bo wydaje sie Pan wiedziec, tylko skad ?
    A te eskperty to „wszystkie glupie i zlodzieje Pani kochana!” –

  192. @miros 2 lipca 22:47

    Otóz musiał!!! Kaczynski musiał zarządzic przyspieszone wybory bo mu sie koalicja po prostu rozpadla, a bardziej dokładnie została przez niego rozbita…

    Premier nie zarządza przyspieszonych wyborów, to po pierwsze! Po drugie, J. Kaczyński złożył dymisję swego gabinetu na podstawie art. 162 ust. 2 pkt 3 Konstytucji RP, to znaczy w trybie dobrowolnym ustąpienia z urzędu. Niczego nie musiał! SLD np. z rządem mniejszościowym Belki (bez PSL) dociagnęła w sejmie do końca jego kadencji.

    To prawda, że koalicja PIS-LPR-SO rozpadła się w wyniku afer, ale niemały w tym udział miały ośrodki, które od poczatku jej trwania nie ustawały w wysilkach jej rozbicia (np. GW atakując bezpardonowo A. Leppera domniemanym ojcostwem i „pracą za seks”, TVN24 angażując się w prowokację z udziałem R. Beger). Innne diabły, spuszczone z łancuchów (jak Palikot) też nie pozostawaly bezczynne. PO czyniła wszystko, by temu rzadowi szkodzić w Sejmie i poza nim (na ulicach), uciekając się do głosowania za becikowym powszechnym wbrew stanowisku PiS, a za LPR i t do składania wniosków o 19 wotów nieufności dla każdego z ministrów oddzielnie. Prof. Geremek składał na znienawidzony przez jego środowisko polityczne rząd donosy na forum Parlamentu Europejskiego, montując tam prawie nową miedzynarówkę przeciw próbom wprowadzenia w Polsce wielce spóźnionej lustracji, jaką dzisiaj montuje się przeciw rządom premiera Orbana. O tej zmasowanej atmosferze histerii i nienawiści organizowanej przeciwko Kaczyńskim ciągle trzeba zapominalskim przypominać, a kiedy się przypomina, zostaje się albo chamem albo faszystą, a najczęściej i jednym i drugim.

  193. W 2011 r. obroty ładunkowe w portach morskich wyniosły 57,7 mln ton, tj. o 3,0% mniej niż w poprzednim roku. Obroty
    ładunkowe z krajami Europy stanowiły 80,3% obrotów międzynarodowych (z krajami Unii Europejskiej – 65,0%), z Ameryką
    Północą – 5,8%, Azją – 5,1%, Ameryką Środkową i Południową – 4,5%, Afryką – 4,3%.
    Liczba statków transportowych, które zawinęły do polskich portów morskich w 2011 r. wyniosła 18,9 tys., tj. o 4,3%
    mniej, lecz o 0,5% pojemności brutto więcej i o 5,4% nośności mniej niż przed rokiem. W polskich portach rozpoczęło
    lub zakończyło podróż 2528,2 tys. pasażerów (o 2,8% mniej niż w 2010 r.), w tym w ruchu międzynarodowym 1584,1 tys.
    pasażerów, tj. o 2,8% więcej niż w 2010 r.
    W 2011 r. wyprodukowano 14 jednost
    http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/t_gospodarka_morska_2011.pdf
    =============

    A na poważnie.
    Skoro transport morski się zwija, to po co kolejny port w tym zakątku wybrzeża? Z punktu widzenia Elbląga korzyść niewątpliwa.
    Zabrać część miejsc pracy Gdańskowi i Gdyni….

  194. Tanaka
    3 lipca o godz. 13:32

    Andrzej Falicz
    3 lipca o godz. 12:43

    Ja akurat nie wiem dokładnie w czyjej głowie się narodziła idea przekopu i portu w Elblągu – jeśli mówimy o ostatnich latach, a nie książce E. Kwiatkowskiego.
    I chyba o tyle dobrze, że nie rozróżniam kto wymyślił, ale co to jest warte….”

    No i swietnie!
    Dlatego powinni sie tym zajac eksperci – i to robia.
    I o tym pisze.

    A nie my, chwilowo nie pracujacy architekci, bibliotekarze i emerytowani nauczyciele z nadmiarem czasu.

  195. kadett
    Z pełną odpowiedzialnością podtrzymuję to, co kiedyś napisałam o barbarzyństwie polskich „prawdziwych katolików”, bo nie o katolikach w ogóle.
    Ci „spokojni”, według ciebie, katolicy wychodzą np. z mszy w kościele na Krakowskim Przedmieściu, czy na Jasnej Górze, gdzie przed chwila przekazali sobie „znak pokoju” i wrzeszczą o zdrajcach, mordercach, Komoruskim lub Tusku-matole, rozwijają „pokojowe” transparenty ze stosownymi hasłami. Następnie maszerują z pochodniami, jak w Niemczech w latach 30. (trudno nie mieć takich skojarzeń), albo „wybuczają” na Powązkach(!), bo gdyby to chociaż na neutralnej ulicy, weteranów powstania warszawskiego, którzy im się nie podobają i przedstawicieli legalnie, demokratycznie wybranej władzy.
    Nie ja sieję nienawiść, jedynie ją zauważam i nazywam po imieniu.
    Oczywiście, że gwałt się gwałtem odciska, więc i może ktoś nasikał na znicze i absolutnie to potępiam, ale symetrii nie widzę.
    Wyraźnie eskaluje jedna strona. Przeciwnicy Rydzyka nie organizują kontr-marszy, nie maszerują też przeciw kościołowi jako takiemu, czy prawicowej opozycji.
    Postawy, o których pisze, nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, a to że kościół, zwłaszcza w osobach hierarchów, dzieli ludzi w Polsce, nie jest moim wymysłem.
    Podobnie jak to, ze ustawia się w roli ofiary, choć ma niesłychane przywileje (że nie wspomnę o kasie!), konkordat działa tylko a jedną stronę, zaś konstytucyjny zapis o świeckim charakterze państwa jest przez kościól instytucjonalny ustawicznie łamany.

  196. kadett
    3 lipca o godz. 13:42

    ja na chwilkę.
    To nie GW zaatakowała bezpardonowo A. Leppera domniemanym ojcostwem i „pracą za seks”. To Andrzej Lepper wykorzystywał seksualnie uzależnioną od niego kobietę (czy kobiety – nie pamiętam, ile ich było) To raczej nie jest coś, nad czym nie warto pochylić stroskanej o losy kraju głowy.

  197. Jibo,
    po co się tak zaraz unosisz jak balon wypełniony feminizmem..?
    Czy Ty wiesz jak skończyl się proces A. Leppera o „pracę za seks”? Jego u-nie-win-nie-niem! A czy Ty wiesz czym skończyło się przypisywanie mu ojcostwa dziecka przez rzekomo przez niego wykorzystywaną? Jej to-tal-ną kom-pro-mi-tac-ją! (nie potrafiła wskazać ojca dziecka, obwiniając o ojcostwo Leppera. Badania genetyczne jednoznacznie to wykluczyły).

    Materacem dla Leppera nie bylem, nie wiem, kogo A. Lepper wykorzystywał seksualnie i jak wykorzystywał. Domyślanie się do niczego tu nie prowadzi. Wyrok uniewinniający kończy od strony formalno-prawnej ‚seksaferę Leppera’ rozdmuchaną przez GW w celach stricte politycznych. Nawiasem mówiąc odsiedział wyrok w tej sprawie Łyżwiński, a nie Lepper.

  198. Tanaka (13:27)
    męczący bywasz wielce jak rzep u psiego ogona. Jaka bezradność..? Toż to jest 100% skuteczność! Tobie wykazałem bez żadnego trudu faryzejską obłudę w reagowaniu na reagowanie na chamstwo, a za chamskie wpisy pod moim adresem zapłaciłem ‚pięknym za nadobne’. I tak będzie zawsze, gdy będę mial z wyjątkowym prostactwem do czynienia.

    PS
    Czy ja mam przyjemność zaczepiać tego prostaka z WUML-owskim sznytem? Skądże znowu! To ten prostaczek czerpie przyjemność w ciągłym prowokowaniu mnie. Najczęściej w ogóle nie reauguję…

  199. Wciaż więcej tego samego.

    Szukajcie, a znajdziecie. Policja znalazła winnych protestów w Turcji: CNN i BBC

    „Według raportu policji tureckiej za wybuch gwałtownych protestów wokół stambulskiego parku Gezi odpowiedzialne są CNN, BBC i inne media zagraniczne. Ponadto winę mają ponosić artyści, partia opozycyjna i organizacje pozarządowe.”

    http://www.tvn24.pl/policja-znalazla-winnych-protestow-w-turcji-cnn-i-bbc,337216,s.html

    Teraz niech Egipcjanie dobrze poszukają, kto chce im kraj zrujnować, kto wywołuje zamieszki i pokazuje w mainstreamie manifestacje pro-Mursi, jako anty-Musri (niczym w Libii), a znajdą: Izrael oraz USA,w skrócie – USrael. Za pomocą junty wojskowej, opartej na mossadowskich agentach z czasów Mubaraka, chcą przejąć Egipt, żeby móc go znowu okradać z ropy, gazu, żywności i wpływów z turystyki.

  200. @absolwent

    Populizm PiS żeruje na resztkach „wielkomocarstwowych” tęsknot Polaków – stąd właśnie idea przekopania mierzei i budowania wielkiego portu.

    Łatwiej podrzucać demosowi takie mrzonki niż wziąć się za robotę naprawdę potrzebną – np. przekopać i przebudować system edukacyjny w Polsce – tak, by szkolnictwo na wszystkich poziomach nie było fabryką produkującą ludzi upośledzonych pod względem hermeneutycznym (Por. post na blogu Wojciecha Krysztofiaka: http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671479,polska-edukacja-na-dnie-proba-diagnozy-%E2%80%93-swinie-psy-ogrodnika-i-nosorozce.html)

  201. Czytam i czytam te zadziwiajace dysputy z kadetemi i dziwuje sie. Przeciez na tego padalca nie ma rady, on niczego nie rozumie, systematycznie odwraca kota ogonem, pluje, a potem sie skarzy, ze absolwent nazywa go delikatnie Bieglerem, a przeciez jak na padalca to bardzo lagodny epitet. No bo jak mozna inaczej okreslac Brudzinskiego, Blaszczaka, Hofmana, Kadetta te odrazajace kreatury.
    Zaraz sie wlaczy kulturalny Jedrek Falicz, ktory z buzia w ciup, uzna nazywanie padalca padalcem, niebywale agresywnym , niekulturalnym atakiem na padalca.
    Ludzie, opanujcie sie, nie dyskutujcie z tymi stworami, ktore sa impregnowane na jakiekolwiek racjonalne argumenty. Nadziejecie sie tylko na przewrotne polprawdy, polklamstwa w wydaniu Falicza i na czyste , prymitywne chamstwo w wydaniu kadetta.
    PS
    @Ted. Swietny komentarz. Prawde powiedziawszy blizej mi do Twojego przyjaciela JG, kiedy nadziewam sie na te czarnosecinna bande.

  202. wiesiek59
    3 lipca o godz. 13:42

    transport morski wcale się nie zwija. porty trzepią kasę całkiem przyzwoicie. Elbląg nie ma szans na konkurencję z portami Gdyni i Gdańska w pełnym zakresie. mógłby obsługiwać bliskie zaplecze, Warmię, część Mazur i Mazowsza, drobnymi ładunkami. może jeszcze czymś. to nie ta liga.

  203. @ Andrzej Falicz
    2 lipca o godz. 14:09

    pisze:
    „A Austria i Szwajcaria (Niemcy, Hiszpania, Wlochy itd tez – kraje gdzie Snowden zlozyl wniosek o azyl) sa na liscie poziomu i jakosci demokracji zdecydowanie wyzej niz USA.”

    Czyzby p. Andrzeju?? Jak w takim razie skomentowalby pan nastepujaca wiadomosc (BBC)? :

    Bolivia has accused European countries of an „act of aggression” for refusing to allow its presidential jet into their airspace, amid suggestions US fugitive Edward Snowden was on board.

    Bolivia said France, Italy, Spain and Portugal had blocked the plane.

    President Evo Morales was flying back to Bolivia from Moscow when the plane was forced to stop in Vienna.

    Zycze powodzenia w wyplatywaniu sie z wlasnej opinii.

  204. Lewy
    Też pochwaliłam Teda i też jestem zdania, że bliżej mi do JG niż wszystkich tych facetów, których wymieniłeś.

  205. Ted (11:15) stawia zachwycającą diagnozę – „kłócą się, kto ma rządzić tym zbuntowanym krajem”. I daje porywającą receptę – zarządzić wyścig szczurów a la Chine, powiększyć nierówności dochodów, postawić na konsumeryzm, rozpętać zamordyzm polityczny i tłamsić wolne media. Krótko mówiąc – per aspera ad astra, wyrośnie Polska na mocarstwo gospodarcze, a może i geopolityczne.

    Pardon … „rządzić tym zbankrutowanym krajem” – jak łatwo pomylić Polskę z Portugalią.

  206. O kurde, co za odważna przenikliwość przemawia przez rzeczonego blogisty NEWSWEEKA –
    „osobiscie nie mogę sie nadziwić popularności Żakowskiego”.

  207. kadett
    3 lipca o godz. 15:17

    „Czy Ty wiesz jak skończyl się proces A. Leppera o „pracę za seks”? Jego u-nie-win-nie-niem!”

    Nieprawda. To Ty nie wiesz, jak skończyła się ta sprawa.
    W pierwszej instancji Lepper dostał dwa lata. Sąd apelacyjny uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Umorzono ją z powodu śmierci Leppera.
    Nikt go nie uniewinnił.
    A Łyżwiński siedział chyba nie za darmo, prawda?

    A gdybym wyraziła się mało pochlebnie o ustawionej kobiecie wykorzystującej podległego jej mężczyznę to byłabym balonem wypełnionym czym?

  208. Prezes Kaczyński ma wiele punktów do omówienia (i pominięcia) w drodze do premierostwa.
    Nie wspomniał jak zamierza repolonizować banki działające w Polsce. Skąd weźmie kilkadziesiąt miliardów złotych na początek? Może z środków zebranych przez obywateli na rachunkach OFE?

    Nie wspomniał też o emeryturach kanadyjskich. Zdaje się, że chodzi o 1500 zł miesięcznie za samo bycie Polakiem po ukończeniu 65. roku życia. Kto na to by się zrzucił? Kanada – ależ oczywiście.

    Moim zdaniem i tak niewiele naobiecywał. Demokracja w połączeniu z ideą państwa opiekuńczego znacznie się upraszcza. Wybory wygrywa i rządy przejmuje ten, kto więcej, lepiej i szczerzej naobiecuje wyborcom. Po wyborach role się odwracają. Obietnicami rząd przebijają partie opozycyjne. Najtrudniejszy dla polityków i partii jest okres przejściowy, z opozycji do rządzenia, a także z rządzenia do opozycji. Zaś dla wyborców najtrudniejszy jest moment prawdy.

  209. Tanaka
    3 lipca o godz. 18:59

    Co prawda szukałem głosu Zofii w tej sprawie- Sophico blog.
    Ale znalazłem inny ciekawy głos…….

    Dlaczego zarząd Polic niszczy własny port?
    Jeden z decydentów Zakładów powiedział mi, że teraz Zakładami rządzi „Kongresówka”, panowie przywiezieni w teczkach
    z Warszawy.
    Mają w poważaniu rozwój portu, naszego regionu.
    Nie są stąd, nie zależy im.
    Szukają łatwych pieniędzy by się wykazać.
    Nieważne jakim kosztem.
    Co tam im jakiś port w Policach!
    Za chwilę ich tu nie będzie.
    Odejdą, jak poprzednicy, z odprawami po 200 tys. zł, jak poprzednicy – bez względu na wyniki firmy
    http://www.platforma.org/forum/index.php?/topic/25358-port-morski-police/
    =============

    Przypuszczam że port w Elblągu podzieliłby ten los…..

  210. Czy zadowolenie z życia jest kwestią światopoglądu czy bytowania?

    Trudne pytanie, a jakie słynne! I bynajmniej nie banalną ma odpowiedź. Ale zostawiamy je na boku.

    Otóż za Platformą głosują w większym stopniu ludzie zadowoleni z życia. Zaś reszta, łatwo zgadnąć, optują za lewicą lub prawicą. Czyżby wreszcie lud miał wybierać rządzących w oparciu o własne zadowolenie z życia?

    Jeśli ktoś sądzi, że to znak normalności w kraju, to chyba się nie myli.

  211. KŁ 3-07-g. 19:57)
    Moment prawdy jest nie do uchwycenia.
    Zazwyczaj wyborcy budzą się, jak zwykle, z ręką w nocniku.
    Nie wiem, czy jest na to rada w naszym grajdole, gdzie do polityki idą przeważnie miernoty, gotowe forsować każdą brednię zgodnie z linią partii tej lub owej. Mądrzy ludzie wolą sie od tego cyrku trzymać z daleka.
    Ten pierwszy „rzut na taśmę”, tuż po transformacji był chyba z najlepszego materiału. Potem się posypało, bo wiadomo, że metoda prób i błędów wcześniej czy poźniej zemści się na tych, którzy maczali w tym palce (wiadomo wszak, że każda rewolucja pożera własne dzieci).
    Drugi i trzeci garnitur, a także ich wychowankowie odznaczają się umysłowością i kindersztubą dawnych Sarmatów.
    Hulaj dusza, piekła nie ma, nie pozwalam, czyli liberum veto, po nas choćby potop, byle my waadze utrzymali, albo się do nie dorwali.
    I tak to po mojemu wygląda, w telegraficznym skrócie i uproszczeniu.

  212. @KŁ

    Po co te boldy, Panie Kaziu? Nie lepiej już wyryć prawdy przez Pana głoszone na kamiennych tablicach?

    Ale żarty na bok. To, co Pan pisze to bzdura – znam wielu ludzi zadowolonych z życia (czytaj: dobrze sytuowanych), którzy nienawidzą bezideowości i niekompetencji Platformy. Ja sam należę do ludzi, którym dobrze wiedzie się w III RP – mimo to uważam, że nasze państwo takich korekt (ekonomicznych i światopoglądowych), których Platforma nie będzie w stanie dokonać.

  213. Errata: nasze państwo potrzebuje takich korekt (ekonomicznych i światopoglądowych), których Platforma nie będzie w stanie dokonać.

  214. Jibo,
    rzeczywiście doszło z mojej strony do grubej pomyłki z tym uniewinnieniem A. Leppera w seksaferze. Nie sprawdziłem, tak zapamiętałem i źle zapamiętałem. A.L. został skazany w I instancji i – tak jak mówisz – sąd apelacyjny wskutek odwołania A. Leppera uchylił ten wyrok, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy, czemu stanęła na przeszkodzie jego śmierć. Widocznie sąd apelacyjny miał przesłanki, by wyrok I instancji uchylić. Sprawa toczyła się przy drzwiach zamkniętych, o co wnioskowała A. Krawczyk, przez co nieznany jest opinii publicznej jej przebieg i szczegóły procesowe.

    A. Lepper nie był w żadnej mierze moim idolem, wprost przeciwnie. Nie chcę snuć żadnych domysłów dot. jego życia prywatnego czy seksualnego nawet, jakkolwiek wyobraźnia podpowiada mi różne scenariusze… Daleki też jestem od uniewinniania A. Leppera, ale również od uznania A. K. za męczennicę seksualną. Różnie ludziom w życiu układa się i różne mają sposoby poprawiania swego bytu, nieraz gotowi są płacić za to wysoką cenę… W całej tej historii rzuca mi się w oczy milczenie A.K. do czasu, aż odnalazł ją dziennikarz GW i skłonił do dość spóźnionej wylewności. To długotrwałe milczenie A.K. nawet po ludzku rozumiem…

    W każdym razie seksafera A. Leppera nie zakończyła się dla niego prawomocnym wyrokiem skazującym, a jego ojcostwo dziecka z A.K. zostało definitywnie wykluczone. Daleko to wciąż jednak do uniewinnienia. Dziękuję za wykazanie luk w mojej pamięci.

  215. Na Platformę głosowałem raz w życiu – w 2007 r. – bynajmniej nie dlatego, że byłem zadowolony ze swojego statusu ekonomicznego (choć pod tym względem miałem powody do zadowolenia), ale po to, aby odsunąć PiS od władzy.

  216. wiesiek59
    3 lipca o godz. 20:06

    Port w Elblągu nie tylko podzieliłby, ale podzieli ten los – o ile mamy ma myśli odprawy po 200 tys. zł.
    Tak się działo i tak się dzieje ze spółkami publicznymi, a port w Elblągu taką musiałby być. a dokładniej spółką skarbu państwa.

    Niekoniecznie musiałby zbankrytować, to zależy po pierwsze od poziomu profesjonalnego studiów eksperckich w tej mierze i ich trafności, po drugie od rynku i jego konkurencyjności, po trzecie od kompetencji menedżerów, po czwarte zachowania właściciela portu.
    Po piąte od różnorodnych zjawisk technicznych,przyrodniczych, społecznych itp – trudnych do zdiagnozowania. Pamiętajmy, że Elbląg od dawna nie buł portem morskim i nie jest jakimś silnym ośrodkiem, więc może być różnie.
    Nie wiem co się dokładnie działo w Policach, część zjawisk tam występujących ma charakter powszechny – np niekompetencja „menedźerów” (politycznych spadochroniarzy), czy brak perspektywicznego myślenia lokalnych władz, a także centralnych, a część to powody ściśle specyficzne. Dla każdego miasta i portu różne.

  217. mag (20:45)
    Ależ nie jest to jakaś specyficzna przypadłość polska, jak się tak rozejrzec po świecie. Choć polska demokracja jest całkiem młodzieńcza. Oczywiście wykaszano co zdolniejszych polityków i silna populistyczna fala wynosiła „wyrazistych” wodzów i watażków (o jednym mowa nieustannie na blogu, o innym właśnie przy okazji).
    W sumie mimo wszystko nie wyszło źle, sięgając w ostatnie dwudziestoparolecie. A i obecnej systuacji nie odbieram pesymistycznie. Robi rząd to, co może w konkretnych warunkach technicznych i politycznych, a nie akurat to i tyle, na co wyborcy „zasługują”.

    Nie twierdzę, że nie robią błędów (Tuska teza, że nie ma z kim przegrać, itd, ale jednak coś robią (ostatnio słuchy dochodzą, że powolutku zabierają się za KRUS), zatem muszą je popełniać, skwituję jeszcze bardziej telegraficznie.

  218. @KŁ

    Dokonanie wyboru politycznego wyłącznie na podstawie jednostkowej satysfakcji (lub jej braku) niej jest dowodem „normalności”. Powiedziałbym raczej, że to symptom infantylnego egoizmu. Modelowy przykład: jeśli mieszczę się w jednoprocentowej grupie najbogatszych, to znamieniem pożądanej „normalności” moich wyborów będzie głosowanie na partię, która utrwala przywileje jednego procenta, pogłębiając zarazem nędzę pozostałych dziewięćdziesięciu dziewięciu procent? Moim zdaniem taka „normalność” jest charakterystyczna dla społeczeństw hobbesowskich (w których ludzie nie widzą nic poza końcem własnego nosa).

    Normalność pożądana pojawia się wtedy, gdy głosujemy tak, by interes jednostkowy pogodzić z interesem ogółu. W tym kontekście politycznego wyboru nie można zredukować do funkcji jednostkowej satysfakcji. Uważam zresztą, że wyborcy usatysfakcjonowani mają (a w każdym razie powinni mieć) większy potencjał altruizmu od wyborców sfrustrowanych (w przypadku tych ostatnich wybór polityczny częściej wynika bezpośrednio z frustracji. Można by zatem – dla sportu – zaryzykować tezę, że przedsiębiorcy głosują na Platformę także dlatego, że są niezadowoleni – np. z biurokratyzacji życia, a w Platformie widzą jedyną partię dążącą do deregulacji. Jak Pan widzi, panie Kaziu, sytuacja się komplikuje, bo taki platformers może być jednocześnie usatysfakcjonowany [z wypracowanego poziomu życia], a zarazem sfrustrowany [np. stopniem administracyjnych trudności utrudniających mu pracę na błogosławionej niwie przedsiębiorczości]).

  219. @PARNICKI

    Były boldy przez pomyłkę, tutuł miał być boldnięty, ale się nie zamknął.

    Znam jednego intelekta, głosował w 2007 za Platformą, jak mówi – aby odsunąć PiS od władzy – ale on do niezadowolonych należy. Dobrze sytuowany, aż nie uwierzy Pan, a jednak. Polski rynek literacki go nie zadawala, twierdzi on – na naszym rynku literackim funkcjonują obecnie wyłącznie konformiści; literatura jest maksymalnie sfromatowana i dostosowana do ćwierćinteligenckiego gustu wydawców, lub do półinteligenckiej świadomości niezbyt licznych czytelników. No i co Pan na to, czy te słowa są oznaką zadowolenia? Albo przy innej okazji – państwo potrzebuje korekt ekonomicznych i światopoglądowych, których Platforma nie będzie w stanie dokonać. Czy osoba zadowolona pisze o potrzebnych korektach, o rządzie, który nie jest w stanie?

    Moja teoria, pokrętna jak zawsze, ale tylko dlatego, by nie była banalnie inżynierska, mówi, że wszystko o czym sensownie mówimy jest grą liczb, wielkich i małych. Wielkich, bo w masie (statystycznej populacji Polek i Polaków) można znaleźć kilku „zadowolonych” głosujących nawet na PPP, oraz niezadowolonych krzyże wyborcze dających PO. Zaś w strefie liczb małych, ułamkowych, są ludzie nieco zadowoleni, i ciut nie, zależnie od pory dnia i nocy.

    Ja jestem niezadowolony w 49 procentach, w bieżącej chwili. Chciałbym, aby w szkołach publicznych uczono obchodzenia się z „przyrodzeniem” (i częścią mózgu odpowiedzialną za nie), a nie sładania dłoni do modlitwy (przy tym nie deprecjonuję jakiejkolwiek religii). Nie jestem zadowolony z przepełnienia gospodarki regulacjami i transferami bez potrzeby i sensu, ani z zacofania szkół, żłobków, szpitali i tzw. gospodarstw rolnych – wyciągając kilka moich niezadowoleń z brzegu. A czy to jest światopoglądowe, czy ekonomiczne, ewentualnie jak się procentowe proporcje układają – do roztrząsania zostawiam Panu na najbliższą bezsenną noc. No chyba, że się Panu tak dobrze powodzi, że ich nie doświadcza.

  220. nie znam tła Twojego i kadetta sporu w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie.
    Parę tygodni temu pisałem o niej na blogu jako o skandalu, a właśćiwie aferze sądowej III RP.
    Zawsze moje gorące serce bierze Twoją stronę (zwłaszcza w potyczkach zlegendarnym telegraphiciem), ale tym razem brutalna prawda jest po stronie konesera tenisa.
    Szkoda, że kadett nie dopowiedział wszyskiego do końca.
    Otóż pierwszą ofiarą oskarżeń o ojcostwo dziecka szalejącej aktywistki Samoobrony był bezpłodny Łyżwiński, który przesiedział w areszcie 4.5 roku, a po wypuszczeniu go z aresztu szybko dopasowano wyrok do odsiadki. Łyżwinski był chory na raka, a paroletni proces toczył się w więzieniu. Następnym w kolejce był Lepper, który gdy się dowiedział o upatrzeniu go na kolejną ofiarę szybko zrobił badania DNA (w Berlinie, bo miał szczególnie dobre zdanie o polskiej prokuraturze, o wymiarze sprawiedliwośći niw wspominając). Tym sposobem Lepper uwolnił się od wieloletniego nękania. W drugiej instancji został on uniewinniony z zarzutów.
    O dziwo nikt nie został rozliczony za tą zbrodnię sądową.
    Arogancki Łyżwiński został w czasie aresztu kompletnie złamany.
    Pani oskarżycielka przez szereg lat była szefową biura poselskiego Łyżwińskiego, a nawet radną wojewódzką, więc osobą znaczącą w Samoobronie.
    Wszystko do czasu wypowiedzenia jej pracy.
    Zwracam Państwu uwagę, że orgie seksualne odbywają się po dziś dzień w hitelu sejmowym.
    Sam Lepper i Łyżwiński zasłużyli znacznie wcześniej na skazanie za szereg przypadków łamania prawa, ale ani wymiar sprawiedliwośći/prokuratura ani politycy nie ruszali sprawy dopóki Samoobrona nie osłabła politycznie.

    Sposób przeprowadzenia
    tego procesu nosi znamiona zemsty politycznej.
    Nie byłby on możliwy bez wsparcia politycznego.
    Mnie cierpnie (mam nadzieję, że Tobie też) skóra na myśl że mogł podobny akt zemsty dotknąć mnie lub Ciebie.
    Po „56 był chyba tylko jeden proces o podobnej skali łamania prawa przez prokuraturę i wymiar sprawiedliwośći, a mianowicie proces w sprawie tzw. afery mięsnej, w którym dopuszczono się zbrodni sądowej

  221. Jbo,
    mój tekst jest adresowany do Ciebie.
    Złośliwość przedmiotów martwych sprawiła, że Twój nic został połknięty.

  222. @KŁ

    O, rany, Panie Kaziuniu, jak Pan ciężko trybi. Społeczeństwo nie składa się z dwóch biało-czarnych grup: 1) klasy integralnie zadowolonych oraz 2) klasy integralnie niezadowolonych. Tertium jak najbardziej datur. Można być jednostkowo dobrze ustawionym, a jednocześnie dostrzegać wady zbiorowości, w której się żyje. Ja np. mogę wykonywać wolny i dobrze opłacany zawód, a zarazem nie przymykać oczu na strukturalne wady rynku, na jakim działam. Fersztejen?

    Tak więc, moje słowa – uprzejmie przez Pana cytowane – nie mają nic wspólnego z satysfakcją jednostkową. Wynikają natomiast z krytycznego osądu otaczającej mnie rzeczywistości ogólnej. Mówiąc po grecku: moje „oikos” prosperuje dobrze, ale otaczająca mnie „agora” – szwankuje. Ujmując rzecz w sposób najprostszy z możliwych: wyborca zadowolony z życia, a jednocześnie niezadowolony z Platformy, nie mieści się w Pańskim modelu („Otóż za Platformą głosują w większym stopniu ludzie zadowoleni z życia. Zaś reszta, łatwo zgadnąć, optują za lewicą lub prawicą.”) Dlatego z czystym sumieniem może Pan ten model odstawić na pawlacz, i popracować nad czymś mniej oderwanym od rzeczywistości.

    Życzę przyjemnych snów (o zadowolonych z życia wyborcach PO).

  223. @kadett 3 lipca 13:42
    ….Premier nie zarządza przyspieszonych wyborów, to po pierwsze! Po drugie, J. Kaczyński złożył dymisję swego gabinetu na podstawie art. 162 ust. 2 pkt 3 Konstytucji RP, to znaczy w trybie dobrowolnym ustąpienia z urzędu. Niczego nie musiał! ….

    Dziekuje za przypomnienie ze premier nie zarzadza wyborow, niemniej jednak zlozenie dymisji rzadu automatycznie je wymusza.
    Kaczynski musial ustapic bo juz nie mial z kim rzadzic, Samo-Obrona! skompromitowana, Giertych ze swoja Liga tez wypadl z gry, PSL jak by na ta partie nie patrzec nie byl chetny na uklady z PiSem, PO wiadomo.
    Jezeli Kaczynski by nie zlozyl dymisji rzadu, to ta dymisja bylaby wymuszona przez Prezydenta, Senat i Sejm. Trudo co prawda wyobrazic sobie dymisje Kaczora przez Kaczora, ale pewnym jest ze rzad PiSu nie byl w stanie rzadzic dluzej.
    Skoro sie z tym zgadzamy, to pragne Cie uspokoic ze nie mam Cie za faszyste, i aczkolwiek twoje traktowanie mag i kilku innych osob na tym blogu wystawialo Ci nie najlepsze swiadectwo to “zauwazylem poprawe” i uwazam sprawe za zamknieta @).

    Dalej piszesz ….koalicja PIS-LPR-SO rozpadła się w wyniku afer, ale niemały w tym udział miały ośrodki, które od poczatku jej trwania nie ustawały w wysilkach jej rozbicia (np. GW atakując bezpardonowo A. Leppera domniemanym ojcostwem i „pracą za seks”, TVN24 angażując się w prowokację z udziałem R. Beger). Innne diabły, spuszczone z łancuchów (jak Palikot) też nie pozostawaly bezczynne. PO czyniła wszystko, by temu rzadowi szkodzić w Sejmie i poza nim (na ulicach), uciekając się do głosowania za becikowym powszechnym wbrew stanowisku PiS, a za LPR i t do składania wniosków o 19 wotów nieufności dla każdego z ministrów oddzielnie… .

    Prosze zauwaz ze dokladnie to samo robi PiS w odniesieniu do rzadow PO. Powiem wiecej, PiS robi duzo lepsza robote dyskredytujac Polski Rzad (wielokrtotne wizyty Macierewicza z Fotyga w Waszyngtonie, wystapienia na forum UE) nazwanie urzedujacego Prezydenta “pomylka” a Premiera morderca – to generalnie sa rzeczy nieslychane w swiecie, i moze dlatego takie obawy przed dopuszczeniem PiSu do wladzy. Wierze ze do tego nie dojdzie, i aczkolwiek uwazam ze obecny rzad moglby pracowac lepiej, to nie sadze ze potrzebna jest rewolucja aby doprowadzic do lepszych wynikow.

  224. @PARNICKI (21:12)

    Pan zdaje mi się idzie w ślady JP II i rozkręca dyskurs, kto lepszym filozofem etyki – Kant czy Bentham i JS Mill. Człek zadowolony Panu się kojarzy z tłustym brzuchem i statusem materialnym, aby tylko twardy podział na byt i świadomość utrzymać w mocy – i tu się z Panem nie zgodzę, co mi się nigdy dotąd nie zdarzyło. Albowiem popada Pan w dalszym kroku w skrajną utopię, jeszcze nie nadającą się do realizacji (aczkolwiek próbowano przez dziesiątki lat), mianowicie w utopię obowiązywania powszechnego altruizmu.

    Wiem, że nie czytał Pan prac Rorty’ego, ani żadnego filozofa z którego on czerpie, ale powiem tak – jest coś takiego jak sentyment. Ludzie go mają i czerpią z niego zadowolenie, najsilniej czują go wobec najbliższych, a do reszty, społeczności i całej ludzkości, mogą poczuć dobre sentymenty na bazie SOLIDARNOŚCI pomieszanej z autoironią, tj. dystansem do samego siebie, w tym do swego brzucha – oby był najbardziej płaski.

    Przedsiębiorcy są przedsiębiorczy, co m.in. znaczy – przewidujący. I są oni w sporej proporcji predykcyjnie i wyprzedzająco niezadowoleni z innych partii, jak znam przedsiębiorców.

    Normalność zaś pomalutku bierze się stąd, że ludzie mniej nienawidzą. Popierają X nie dlatego, że X mniej nienawidzą od Y, lecz że są z X bardziej zadowoleni, w tym przewidująco. Ale Pan musi to widziać na odwrót? – tak przykro mi.

  225. @PARNICKI

    Wydaje się, że tego (nie mojego) też Pan nie czytał:

    (…) Tradycyjne hasła lewicy oraz ludzi pokrzywdzonych i uważających się za pokrzywdzonych, przejęło … PiS. Młodych ludzi, mających niewielkie szanse na zdobycie pracy mogą przejąć narodowcy. Pracy im nie zaoferują, ale wroga tak. Ludzie zadowoleni z życia pozostaną raczej przy PO. Kto pozostanie lewicy? Mniejszości seksualne i inne, ateiści (jeśli uznają, że są uciskani), może grupa tęskniących za PRL (choć o nich też, zdaje się, PiS zabiega).

    (…) formacja lewicowa, i to zbudowana przez ludzi młodych, jest potrzebna Polsce. Ktoś musi szukać sposobów ograniczenia negatywnych skutków konkurencyjnej wojny między ludźmi, propagować i budować społeczeństwo oparte na współpracy, dostrzegać i ochraniać ludzi i grupy społeczne, które są dyskryminowane, którym dzieje się krzywda itd. Młoda formacja lewicowa może powstać na bazie już prowadzonej pracy organicznej oraz dzięki stworzeniu radykalnie nowej teorii i programu społeczno – politycznego. Wiem, że to łatwo napisać…

    Zapytam – jaka (lewicowa) praca organiczna? Jaki radykalnie nowy program społeczny?
    Jedno jest pewne – Ich habe Sich nicht verstanden – gdy mam do czynienia z ordynusem, ręce mi opadają.

  226. Tanaka
    3 lipca o godz. 21:00

    Nie jestem co prawda inżynierem, ekonomistą, ale zastanawia mnie niemożność która zapanowała w Polsce……
    Nie jesteśmy w stanie w terminie oddać autostrad, stadionów, lotnisk.
    Ślimaczy się Gazoport.
    Co stało sie z inżynierami?
    Tak jak pan Falicz, wyjechali?

    każda bardziej skomplikowana konstrukcja, przekraczająca wymogi supermarketu, stoi poza możliwościami polskiego konstruktora, architekta?
    To kto bedzie wdrażał nowe projekty Inwestycji Polskich?

    Nieśmiertelne jest chyba dziełko Rakowskiego-
    „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”……
    Nomenklatura partyjna sięga znacznie większych granic absurdu, niż onegdaj….

  227. @KŁ

    Galopuje Pan, Kaziuniu, na koniku wściekłym i kopytkiem retorycznym chciałby Pan mnie zmiażdżyć, ale raciczkami młóci Pan na ślepo… Bo proszę pamiętać, że satysfakcja ekonomiczna nie jest tylko satysfakcją materialną – to jest, Panie Kaziu, elementarz. Czy ja np. sugerowałem, że jestem zadowolony z życia głównie dlatego, że spożywam trzy posiłki dziennie? Pan chyba z konika na zadowoloną główkę upadł (stąd te 49% niezadowolenia? bo w kiepełku się kiełbasi?)…

    „…i tu się z Panem nie zgodzę, co mi się nigdy dotąd nie zdarzyło. Albowiem popada Pan w dalszym kroku w skrajną utopię, jeszcze nie nadającą się do realizacji (aczkolwiek próbowano przez dziesiątki lat), mianowicie w utopię obowiązywania powszechnego altruizmu”.

    Pan bredzi, Panie Kaziu… W którym miejscu ja forsuję utopię „powszechnego altruizmu”? Rozumiem, że Pan lubi sam ze sobą dywagować, ale żeby Łyszczyk z Parnickim się Panu kiełbasił, to już chyba niepokojące…

    Anyway, Pańska teoryjka o relacji między zadowoleniem a wyborem politycznym upada w świetle ostatnich doniesień prof. Czapińskiego. Okazuje się bowiem, że Polacy są generalnie zadowoleni ze stanu swych gospodarstw domowych („oikos”). A jednak poparcie dla Platformy spada. Czy dlatego, że w demosie rośnie niezadowolenie ze stanu republiki („agora”)? Jeśli tak, to ciekawego zabarwienia nabiera Pańskie mniemanko o malkontenckiej predylekcji wyborców prawicowych i lewicowych. W świetle tego mniemanka okazałoby się wszakże, iż liberał zazwyczaj musi być z rzeczypospolitej zadowolony… Hm… Słodkich snów, Panie Kaziuniu…

  228. @KŁ (03.07.13, godz. 22:32)

    A poza tym, co ma piernik do wiatraka, Panie Kaziuteńku? O czym ma świadczyć przeklejony fragment bloga? Jeśli o tym, że dzieli Pan z niejakim „henrykspolem” poglądy w kwestii „Zadowoleni-a-PO”, to w porządku – niech Pan dzieli… Jeśli jednak cytowany post ma być rozstrzygającym argumentem w naszym sporze, to sorry… Równie dobrze ja mogę sobie napisać, że ludzie zadowoleni z życia zgrupują się raczej wokół Palikota. No i co? Ja rozumiem, że Pan lubi dowcipkować, ale apeluję o minimum powagi, mój nieordynarny Panie Kazimierzu.

  229. Rybo,
    nie jestem koneserem tenisa. Możesz mnie nazywać co najwyżej jego miłośnikiem. Taki czysty sport, a na Wimbledonie nadal respektuje się biel kostiumów… jakby anieli na trawie hasali…To na początek. A na koniec – wiele głów zapatrzonych w korty W. zaprząta teraz pytanie o szanse polskich reprezentantów w 1/2.
    Ile szelągów gdańskich (w Sopocie monet nie bili) gotów jesteś na naszych postawić? (Min. stawka 1 złamany)

    PS
    W sprawie seksafery A. Leppera niebagatelny był udział Gaz. Wyb., a właściwie red. Marcina Kąckiego – autora artykułu „Praca za seks”, który dał jej początek. Doszukuję się w tym wypadku nie tyle chęci obrony kobiety Anety K., (bo ją upodlono przez to w jakiejś mierze i posłużono się nią), co politycznych kontekstów wymierzonych w najsłabsze ogniwo znienawidzonej w tym środowisku koalicji.

  230. @KŁ

    Jeszcze w kwestii wyborów politycznych dokonywanych przez Zadowolonych. Proszę pobożnych życzeń nie mylić z rzeczywistością.

  231. @KŁ

    Żarty i docinki na bok. Teza, że dziś Platformę popierają niektórzy wyborcy zadowoleni ze stanu „oikos”, byłaby przy pewnych zastrzeżeniach do utrzymania. Ale przekonanie, że wokół PO grupować się będą ludzie zadowoleni ze stanu „polis”, wydaje mi się naprawdę mocno naciągana – por. sondaże, w których systematycznie spada zaufanie do rządu Donalda Tuska.

  232. @KŁ

    Proponuję zawieszenie broni w kwestii retoryki. Oczyśćmy debatę z barokowych kolców (udowadniania sobie, kto, co i po co przeczytał itd.). Skoncentrujmy się na rzeczowej dyskusji bez złośliwości. Co Pan na to?

  233. @KŁ

    Chodzi mi o to, by ponad potrzebę nie podgrzewać flejmu.

  234. miros,
    w przeciwieństwie do Ciebie nie widzę niczego zdrożnego w wizytach A.F. i A.M. w USA w poszukiwaniu sojuszników dla rozwikłania tragedii smoleńskiej i zwrotu dowodów materialnych, których brak paraliżuje śledztwo prowadzone przez naszą prokuraturę wojskową. Niestety, obecny rząd zrobił wiele, by do tej tragedii doszło, ale okazał się kompletnie nieskuteczny w nakłanianiu FR i naciskaniu na tamtejsze władze do partnerskiej współpracy w wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej tragedii.

    W sytuacji, gdy zabiegi Tuska o ułożenie lepszych stosunków z Rosją Putina okazały się dzisiaj kompletnym fiaskiem, każde próby zmierzające do zmuszenia Rosjan do współdziałania w tej sprawie należy powitać z uznaniem.

  235. Pominąłem we wpisie wyżej jeden, najistotniejszy chyba aspekt obecnego zagranicznego de facto puczu w Egipcie, aranżowanego za sprawą lokalnej wojskowej junty przez tych samych ludzi, którzy dokonali właśnie bezprecedensowego zamachu na wolność oraz godność głowy suwerennego państwa, Evo Moralesa, prezydenta kraju, przeciwko któremu nie prowadzą nawet żadnych swoich standardowych już dziś bandyckich działań militarnych. To zresztą ci sami ludzie, którzy podsłuchują Europę, jak donoszą media także Polskę i przeciw którym nie padnie z ust polskiego premiera – tchórza słowo krytyki, żaden z dwóch ambasadorów tych bandyckich krajów, gdzie w jednym z nich zwykły ogon kręci psem, jak chce i w którą chce stronę, nie został w Polsce wezwany na dywanik, zbesztany, po czym zrzucony ze schodów na zbity pysk z kopniakiem w tyłek na drogę. Niestety.

    To taka mała dygresja, a rzecz w Egipcie w tym, żeby ten kraj nie mógł stanąć po stronie napadniętej i masakrowanej od miesięcy przez terrorystów Syrii oraz w nieodległej już pewnie perspektywie, Iranu. Podobny dym był i wciąż jest aranżowany w Turcji, gdyż zamknęła korytarz dostaw broni dla terrorystów w Syrii, wspieranych przez globalnych syjonistów.

    Przy okazji taka refleksja. Jak silna musi być dyscyplina, albo nienawiść plemienna, każąca inteligentnemu przecież człowiekowi, zagorzałemu fanowi tenisa, autorowi tematycznych książek, przejść do porządku dziennego nad dzisiejszym meczem w Wimbledonie Łukasza Kubota z Jerzym Janowiczem, tylko dlatego, że są Polakami? Jak wielkie wpływy ma w Telewizji tzw. Publicznej nienawidząca Polaków mniejszość, że jest zdolna spowodować, aby dzisiejszy mecz nie był wniej emitowany?

  236. Oj Lewy!
    Strasznies bojowy dzisiaj…
    Doszukalbym sie jakis fizjologicznych przyczyn bo racjonalnych cos nie moge.

    Polprawdy i przeklamania z jednej strony z drugiej madrosc, prostolinnijnosc i prawosc.

    Rozumiem, ze Ty nalezysz do tej drugiej strony.
    „Bo masz racje” i juz.

    Stosujesz typowa forme niszczenia polemisty zamiast jego argumentow.
    Strasznies PiS-owski chlopie!

    Chociaz Ci sie wydaje, ze jestes dokladnie po drugiej stronie.
    Tego rodzaju oszolomstwo karmi sie nawzajem na marginesach i truje konieczny dyskurs „O SPRAWACH” – personalizujac wszystko.

    Prawde mowiac pelnic pozytywna funkcje bo jak na dloni widac (Jak o Niesiolowskiego), ze kazda strona ma swoich „wariatow i zapalencow”.

  237. Przed katastrofą smoleńską piloci prezydenckiego Tu-154M wielokrotnie nieprawidłowo wykonywali manewr podejścia do lądowania – wynika z danych zapisanych przez polski Rejestrator Szybkiego Dostępu. Dr Maciej Lasek, szef zespołu, który zajmuje się wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej mówi, że piloci mogli ignorować alarmy systemu TAWS. – Od 2008 roku do katastrofy w Smoleńsku urządzenie zapisało aż 125 alarmów TAWS, generowanych, gdy samolot nieprawidłowo podchodził do lądowania – mówi w rozmowie z TVP Info dr Lasek.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Przed-katastrofa-odnotowano-125-nieprawidlowych-ladowan-Tu-154,wid,15785342,wiadomosc.html?ticaid=110e17
    ==================

    Bo dobry Bóg, zrobił co mógł, tera trzeba zawołać fachowca……..
    Jak pan Komorowski stwierdził onegdaj- drzwi od stodoły….wytrzymałyby takie praktyki.

  238. @KŁ

    Jeszcze tylko ostatni raz. Pisze Pan: „Jedno jest pewne – Ich habe Sich nicht verstanden – gdy mam do czynienia z ordynusem, ręce mi opadają”. Nie zrozumiał Pan SIĘ, czy mię?

    A propos „ordynarności”. „Ich habe dich nicht vestanden” nie byłoby zwrotem przesadnie uprzejmym w stosunku do kogoś, z kim nie jest Pan po imieniu. Chodziło Panu o „Ich habe Sie…”?

  239. kadett
    3 lipca o godz. 23:23
    Kadet wygłasza przedziwne głupstwa, wypieka w swojej propagandowej kuchence geopolityczne sękacze.

    Z jednej strony sugeruje dość zamaźliwie, że wizyta Fotygi i Macierewicza, to „każda próba zmierzająca do zmuszenia Rosjan do współdziałania w tej sprawie [którą] należy powitać z uznaniem” nie mówiąc już o tym, że tę próbę pod złym adresem podjęto, a z drugiej nie chce pamiętać o innych próbach ułożenia stosunków i wywarcia nacisków, jak np. obnoszenie się po ulicach z banerami „Putin morderca” oraz uporczywe ględzenie gdzie trzeba i nie trzeba o Polsce jako kondominium rosyjsko-niemieckim.

    Z bagażem takich przedsięwzięć jechać do Waszyngtonu i potem trąbić, że wywarło się nacisk, to full commedia dell’arte.
    Pzdr, TJ

  240. – Z przykrością informujemy, że w naszej ambasadzie w Londynie znaleźliśmy mikrofon – powiedział Patino podczas konferencji prasowej w Quito. – Nie ogłosiłem tego od razu, ponieważ nie chciałem, by ta sprawa przyćmiła cel mojej wizyty w Londynie. Chcieliśmy też najpierw ustalić pochodzenie mikrofonu – dodał. Zaznaczył, że jest to „kolejny przykład zaniku zasad etycznych w stosunkach międzyrządowych”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Ekwador-w-naszej-ambasadzie-w-Londynie-znaleziono-podsluch,wid,15785409,wiadomosc.html
    =================

    Gdzie się kończy etyka?
    Tam gdzie zaczynają się INTERESY…….

    Imperium Dobra ie jest takie wspaniałe.
    Imperium Zła takie straszne.
    Jak się okazuje……..

  241. We wszystkich mediach na okrągło: Radwańska!!!, Janowicz!!!, Kubot!!!, a tymczasem kompletnie zapomina się, że Marcin Matkowski gra jutro w parze z Kvetą Peschke (CZE) przeciwko rozstawionym z Nr 3 Nenadem Zimonjicem (SRB) i Katariną Slebotnik (SLO) o półfinał! Ot, znawcy od siedmiu boleści…

  242. @KŁ

    Ponieważ Pan rzucił mi wyzwanie w sprawie Masłowskiej, ja rzucam Panu wyzwanie w sprawie przygodności u Rorty’ego. Proszę wyjaśnić, na czym polega „przygodność języka”, „przygodność jaźni” oraz „przygodność wspólnoty liberalnej”. Czy istnieje wspólny mianownik łączący te trzy typy przygodności?

  243. TJ,
    Polska Tuska jest krajem zwasalizowanym, hołdowniczym, niezdolnym do prowadzenia aktywnej i samodzielnej polityki zagranicznej, z ograniczaną suwerennością w porównaniu np. z Niemcami, nie mówiąc już o Rosji, zadłużonym wewnętrznie i zewnętrznie ponad możliwości spłaty długów bez dopływu środków z zewnątrz, państwem pozbawionym możliwości rozwoju w oparciu o własne zasoby, niezdolnym do obrony własnego terytorium, a zatem spełniającym podstawowe kryteria typowego kondominium. Nie śnij na jawie!

  244. wiesiek59
    1 lipca o godz. 21:39
    Wieśku, nie bój żaby, wprowadzi się ustawkę sejmową, nie kibolską, o konieczności wykonania jednego telefonu, 2 sms’ów na tydzień i jednego widzenia na miesiąc, z tetrykami 60+ i sprawa będzie załatwiona. Przecież nasz sejm znany jest z biegunki legislacyjnej. A podobną ustawę już w świecie wymyślono i wprowadzono, jak narazie bez sankcji. My wymyślimy sankcję. Np za brak wykonania do 25 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Powiesz brak miejsc w więzieniach. Pojedź na ziemie zachodnie i zobacz ile tam opuszczonych koszar. Przerobi się i miejsca będą. A ile etatów dla klawiszy. Bazrobocie przy okazji spadnie do 0 – słowie: ZERA. . To wszystko załatwi. A jak odciąży nasz przeciążony NFZ i ZUS, który świadczenia emerytalne wypłaca średnio przez 3 lata, Skąd ta zapaść, o której trąbią?
    „Spokojny”, bądź spokojny o przekopanie mierzeji wiślanej. Jak trzeba będzie to motykami…, ale się przekopie. Tylko niech odpowiednie siły przejmą ster. Że były już u władzy i nie przekopały? A no nie przekopały. Gazoportu, który miał nas uniezależnić od „śmiertelnego” wroga też nie zbudowały. Nadal nic nie zrobią. Obietnice nic nie kosztują i bólu nie przysparzają. Od pracy plecy bolą. A leczenia bólów pleców NFZ nie refunduje.
    Pozdowionka.
    Lech
    PS: przepraszam za powyższy tekst. Niedorzeczny? A no niedorzeczny jak nasza rzeczywistość.

  245. No to mamy zatrzymanie samolotu boliwiskiego z prezydentem tego kraju przez „wolny swiat” ze zlamanie wszystkich zasad prawa miedzynarodowego… oraz wojskowy zamach stanu w Egipcie realizujacy jak wszystkie zamachy „wole ludu”.

    Co znamienne dowodztwo armii egipskiwej zameldowalo wykonanie zadania do…Waszyngtonu.

    51% tych, ktorzy poparli Mursiego nie znikna nazajutrz.
    A na 100% nastapi radykalizacja islamistow – i oto tu chodzilo.
    Bo tylko wojsko bedzie moglo stabilizowac.
    To jest to co na Bliskim Wschodzie swoimi i cudzymi rekoma robi USA i Izrael od dziesiecioleci.
    „Stabilizuje”.
    Bez wzgledu na tragedie i koszty tubylcow.

    Wyjdzie , ze w interesie Imperium Dobra jednak najlepsza jest wojskowa dyktatura.

    I tak wyglada eksport demokracji w wykonaniu „wolnego swiata” w praktyce.

  246. wiesiek59
    3 lipca o godz. 22:55

    Wyjasnienie sprawy fachowców przy pomocy MF Rakowskiego w dalszym ciągu jest w sporej mierze trafne. Bo ciągle mamy tych partyjnych partaczy nasyłanych do spółek skarbu państwa albo spółek komunalnych, do zarządów i rad nadzorczych. a jak tu to i na niższe szczeble.

    Ale w sumie ich mniej niż kiedyś bo mniej publicznych firm.

    Z tymi autostradami i lotniskami jest różnie. Jedne są na czas inne nie. A jak nie na czas, to przyczyny też różne. niekoniecznie niekompetencja inżynierów czy architektów.

    Np. autostrady – sztandarowy temat. Porównywany do III Rzeszy, bo tam ponoć Hitler szybko budował…
    W państwie totalitarnym pewne rzeczy się szybko buduje. A inne bardzo powoli.
    Co było budowane – to można i dziś zobaczyć na odcinkach drogi do Królewca z czasów Adolfa, czy autostrady podwrocławskiej. Zupełnie inne standardy techniczne. Nikt nie robił tak zaawansowanych badań jak teraz. Auta nie pędziły 140 km/h.
    Nie robiono badań archeologicznych ani nie przejmowano się ochroną środowiska, ani nie było tak długich i licznych procedur uzgodnieniowych, odwoławczych, ani protestów – a to mieszkańców, a to władz lokalnych, a to nowych ministrów, a to ekologów, a to UE…
    Inaczej się to wszystko finansuje…
    A poza tym – rządzi fetysz najtańszej oferty w przetargu. A potem się zwykle zaczynają kłopoty….
    Ale z inżynierami też bywają kłopoty. A i budowlańcy partaczą – jak najtaniej, to najtaniej… to oczywiste.
    Kiepsko jest z tymi co mają myśleć daleko do przodu, nie tylko kategoriami jednej budowy. Z tym zawsze były problemy…

    Dużo tego.

  247. Bardzo efektownie przebiega tu i tam dyskusja o możliwym przekopaniu Mierzei Wiślanej
    a nie czytałam jakoś o tym, jakie będą koszty utrzymania tego stanu…
    Podobno bez stałego pogłębiania ten przekop zostanie szybko z powrotem zasypany, bo cofki piasek naniosą i zamkną ten przekop, jeśli nie będzie stałej, intensywnej konserwacji… Ja tam nie wiem, inżynierem nie jestem, ale tak sobie myślę, że problem jest, ale póki co się go nie ukazuje, bo doraźne interesy polityczne i tak dalej, panie dziejaszku… A przyroda się o swoje upomni i to prędko!
    To tak, na wypadek, gdyby rzeczywiście zaczęli przekopywać…

  248. Człowiek wprawdzie przyrodę ujarzmił… jednak 😉
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&sqi=2&ved=0CDoQFjAC&url=http%3A%2F%2Fpodroze.onet.pl%2Fciekawe%2Fzaglada-morza-aralskiego-jak-wielkie-jezioro-zamieniono-w-pustynie%2Fcdygv&ei=-BLVUbeXKIGytAbsjYHwCw&usg=AFQjCNFv7Mz98bJqD716SZNnyQyjCOZJaA
    Może by tak uruchomić wyobraźnię i policzyć prawdziwe koszty?
    Wprawdzie nasza mierzeja troszkę jakby mniejsza, ale przykład powinien być przykładny. No i jest. Nie ten jeden zresztą.

  249. http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,14218542,_PB___Fiskus_zapuka_do_drzwi.html?biznes=warszawa&t=1372922085889&v=1&pId=22891585&send-a=1#opinion22891585
    Ministerstwo Finansów chce, by kontrolerzy mogli odwiedzać domy podatników. Kto nie wpuści skarbówki, może zapłacić karę – alarmuje „Puls Biznesu”.

    Ministerstwu Finansów (MF) chce zapewnić kontroli skarbowej prawo do sprawdzania posesji, domów, mieszkań i garaży. „Proponuje się umożliwienie organom podatkowym, za zgodą podatnika, przeprowadzanie oględzin w ramach czynności sprawdzających dotyczących przedmiotu opodatkowania” – twierdzi Maciej Grabowski, wiceminister finansów.

    W projekcie założeń zmian w ordynacji podatkowej zapisano, że za odmowę oględzin grozić będzie kara finansowa. Obecnie skarbówka może wejść do mieszkania podatnika tylko w jednym przypadku: gdy zechce sprawdzić prawidłowość rozliczenia ulg podatkowych związanych z wydatkami na cele mieszkaniowe.
    ——————————————————————-
    Kolejny sukces rządu Donalda Tuska, który na pewno zwiększy liczbę jego wyborców. Kto jest większym zamordystą? Tusk czy Kaczyński?

  250. 🙂

    MR RORTY…..nie moja dzialka, ale mialem przyjemnosc poznac prof.Gianni Vattimo

    Jeden z moich kolegow byl popularyzatorem tego postheideggerowskiego hermeneutyka w Szwecji

  251. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Sensacyjne-nagranie-z-rozmowy-z-Jerzym-Wilkiem,wid,15786936,wiadomosc.html
    Portal elblag.net ujawnił sensacyjną rozmowę kandydata PiS na prezydenta Elbląga. Jerzy Wilk mówi w niej m.in. o finansowaniu referendum w Elblągu, którego celem nie było dobro miasta, ale przejęcie władzy przez PiS. Krytykuje też działaczy politycznej bezpartyjny komitet obywatelski „Wolny Elbląg”, mówiąc o jego działaczach „wszy i gnidy”. Poza tym Wilk przyznaje też, że ma prywatną, czarną listę.

    Portal zwraca uwagę, że z nagrania wynika, iż działania grupy referendalnej finansowało Prawo i Sprawiedliwość! Choć podczas debaty w Telewizji Olsztyn, Wilk wyparł się związków z finansowaniem kampanii grupy referendalnej.

    Wilk skrytykował też grupę Wolny Elbląg, która popiera kandydata PiS. O jej działaczach powiedział: „różne tam gnidy, wszy…”.
    ————————————————————————–
    Kolejny sukces. Tym razem PiS-u. Platforma wygrywa więc wybory w Elblągu. Co jest lepsze? Dżuma czy cholera?

  252. stix
    Lepsza od dżumy u cholery byłaby niechygnie grypa.
    Ale skąd ją wziąć.

  253. stix
    Chyba od gorąca wskakują mi literówki.
    Jeszcze raz -…” i cholery byłaby niechybnie…

  254. Wczoraj Janowicz i Kubot dali nam wszystkim lekcję ptriotyzmu, takiego bez przymiotników, wzajemnego szacunku i wspólnego radowania się z sukcesu polskiego tenisa, nawet jeśli jeden z nich okazał się lepszy.
    Ech, gdyby tak tę lekcje odrobili nasi politycy, a także niektórzy blogowicze…

  255. mag
    4 lipca o godz. 11:21

    Wczoraj Janowicz i Kubot dali nam wszystkim lekcję ptriotyzmu, takiego bez przymiotników…”

    Prosze podac patriotyzm z przymiotnikiem bo nie bardzo chwytam.
    Czy chodzi o nowoczesny patriotyzm…PO czy jakis inny.

    Czy kazde wydarzenie MUSI miec podtekst?

  256. stix
    4 lipca o godz. 10:20

    O Jaruckiej nic nie bylo?

  257. Tanaka
    4 lipca o godz. 7:31

    Najlepiej nic nie robic bo i tak spieprza…ukradna i oszukaja.
    Tusk wie najlepiej i dlatego odradza.

  258. WIĘCEJ TEGO SAMEGO
    „Wczoraj Janowicz i Kubot dali nam wszystkim lekcję ”
    Wiecej bezprzymiotnikowego , czyt. nie prawdziwego (?) patriotyzmu za godziwym , pieciocyfrowym wynagrodzeniem ? Chetnie odrobie prace domowa
    Pieciocyfrowy patriotyzm ? Czy aby napewno „pieciocyfrowy” to przymiotnik ?

  259. Falicz
    Podaję przykład: „prawdziwi” patrioci odmawiają Polakom o poglądach innych niż prawicowe i katolickie (w wydaniu PIS, Rydzyka lub narodowców) patriotyzmu w ogóle.
    Nie udawaj, że nie rozumiesz tego, co w poprzednim swoim wpisie wyraziłam dość jasno.
    Dla mnie ktoś uważający się za „prawdziwego” Polaka i patriotę, kto dziś ryczy w kościele albo podczas marszu z pochodniami na ulicy ( nota bene osłanianym przez policję) „Ojczyznę wolną racz nam WRÓCIĆ Panie” jest nieszczęsnym zmanipulowanym osobnikiem. To obraża wszystkich, którzy za tę wolność nadstawiali tyłki wtedy. gdy odwaga była kosztowna.

  260. otago
    Co tu ma rzeczy, ile zarabiją wybitni tenisiści?
    Jak zwykle porażasz mnie swoim wyrafinowanym poczuciem humoru.

  261. mag
    4 lipca o godz. 11:21 nie wie, ze Niemcy radowali sie z sukcesu niemieckiego tenisa, berlinczycy z berlinskiego tenisa. W ten sposob postrzegalny staje sie absurd sportu zawodowego, ktory jednak dla zdrowia nalezaloby uprawiac, chociaz niektorzy mowia, ze sport to mord.

    Saldo mortale

  262. Jedrku Faliczu,Jak zwykle odwracasz kota ogonem i ty sama esencja PISu , zarzucasz mi mtody pisowskie.
    Fakt, ze jestem krewki(tak jak Niesiolowski, ktorego szanuje), ale nie jestem wredny.
    Widzisz tak sie sklada, ze jak ktos twierdzi, ze 2×2 jest 5, to najpierw probuje go przekonac, ze 4, ale kiedy ten mi mowi, ze kolo jest okragle, owal owalny, a kwadrat kwadratowy, no to ja pytam, a co z tym 2×2, wtedy on, ze niebo jest niebieskie, a woda mokra, no to ja pytam , a co z tym 2×2 i w koncu stwierdzam, ze mam do czynienia, albo z jakims ograniczonym analfabeta, albo osobnkiem wrednym, ktory z powodu jakichs wyzszych celow, nie chce przyjac do wiadomosci tej niezbyt skomplikowanej prawdy. Poniewaz nie uwazam ciebie za osobnika ograniczonego, wiec narzuca sie druga ewentualnosc.
    Chwali ci sie, ze stajesz murem za swoim towarzyszem Padalcem znanym jako Biegler. Przyjazn to wspaniala rzecz, wiec chyle kapelusza.Zreszta zauwazylem, ze w ostatnim wpisie Padalca do Jiby, ow Padalec zachowujesie grzecznie, nie bluzga: chyba przyjal metode Jarkacza, zalozyl okulary i na tle pianina niby do braci Rosjan przemawia do Jiby.
    O Jaruckiej bylo, a jakze, jest to najczarniejsza plama na wizerunku Platformy,wiec mozesz sie tym nacieszyc do woli, ale twoj PIS ma na swym wizerunku taka ilosc obciachowych numerow, ze gdybym chcial sie nimi nacieszyc, to bym z radosci skonal.
    Kochana mag, Twoja cierpliwosc w wyluszczaniu Jedrkowi banalnych prawd jest godna najwyzszego szacunku. Napisalas do Jedrka: …Nie udawaj, że nie rozumiesz tego, co w poprzednim swoim wpisie wyraziłam dość jasno…
    Alez mag, metoda Jedrka wlasnie polega na tym, zeby udawac, ze nie rozumie, co sie do niego mowi. Gdyby nie udawal, to caly jego tak misternie budowanu swiat, rozpadlby sie na kawalki.
    Pozdrawiam wszystkich tolerancyjnych

  263. Tanaka
    4 lipca o godz. 7:31 nie wie, ze porownania z Hitlerem sa conajmniej niefortunne…
    Slado mortale

  264. Choć jednak mawiało się wtedy „Junta juje” (proszę sobie dośpiewać), to gdy w więzieniu na Białołęce powiedziano, że stan wojenny wprowadził Jaruzelski poczułem ulgę, że ta ekipa raczej nas nie rozwali. A były takie grupy w PZPR, co by to zrobiły z ochotą i wielkim zapałem. Widziałem więc w Generale wroga, ale takiego nie najbardziej zawziętego. Choć bez wątpienia nie pałał do nas ciepłymi uczuciami, lecz na odwrót. Widziałem też niestety beznadziejność sytuacji kraju pod koniec roku 1981. Nie można było obalić komuny i nie można było trwać w stanie dwuwładzy coraz bardziej sobie wrogiej. Stan wojenny to był straszny wstrząs, ale to była też dla ogromnej części ludzi, może dla większości, ulga. Fakt, skończył się karnawał, ale on trwał na wulkanie. To było też 16 miesięcy wystawiania na próbę instynktu samozachowawczego narodu. Co kilka tygodni kraj stawał u progu zbiorowego zawału serca.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Waldemar-Kuczynski-byly-wrog-Generalowi-na-urodziny,wid,15788005,wiadomosc.html?ticaid=110e26
    =============

    Trochę tych chrześcijan się wśród styropianowców jednak uchowało….

  265. Dokładnie takim samym człowiekiem jest chyba ten egipski generał.
    Czasem demokracja bywa samobójcza…..

  266. Andrzej Falicz
    4 lipca o godz. 2:02 nie wie, ze wojsko rzadzilo w Egipcie przed zamachem stanu, przed i po wolnych wyborach…….Dlatego tez nie rozumiem oburzenia Falicza. Wynika ono z politycznej naiwnosci?
    Saldo mortale

  267. TEODOR PARNICKI
    3 lipca o godz. 20:49 pisze, ze do-k o n a .
    Saldo mortale

  268. mag
    4 lipca o godz. 12:58

    Falicz
    Podaję przykład: „prawdziwi” patrioci odmawiają Polakom o poglądach innych niż prawicowe i katolickie (w wydaniu PIS, Rydzyka lub narodowców) patriotyzmu w ogóle…”

    Rozumiem, ze jedyni prawdziwi patrioci bezprzymiotnikowi to nowoczesni patrioci z PO jedzacy czekoladowego orla.

    Prosze mi podac konkretny (nie wymyslony i powtarzany) przyklad jak komus odmawia ktos patriotyzmu i w jakim kontekscie.
    Jest tyle powtarzanych bezmyslnie sloganow, ze chetnie sie przekonam.

    Pozdrowienia dla Lewego, ktory uzywa do liczenia suwaka logarytmicznego i wychodzi mu, ze 2+2 to okolo 4…

  269. Co za obrzydliwosc to PO nie zasluguje juz nawet na odrobine szacunku.

    Podsluchy i nagrywania staly sie metoda walki wyborczej w wykonaniu PO.
    Czyzby uzywano tajnych sluzb do likwidowania niewygodnych i ustawiania wyborow?
    Rzygac sie chce.

    „.,.Elbląskie „taśmy prawdy” zostały opublikowane na YouTube i wysłane do lokalnych mediów. Kto nagrał Wilka? „Może ktoś założył podsłuch, a może ktoś z otoczenia Wilka nagrywał jego rozmowy, jak był przy nim” – pisze „Marek Ar”, który zamieścił nagranie w sieci…”

  270. mag
    4 lipca o godz. 11:10
    stix
    Lepsza od dżumy u cholery byłaby niechygnie grypa.
    Ale skąd ją wziąć.

    Podobno „Grypa szaleje w Naprawie”(proroczy tytuł czy jak;-) )

  271. Szanowny Lewy,
    pozwalam sobie zwrócić uwagę, że padalec jest istotą pożyteczną, podlegajacą scisłej ochronie i wbrew pozorom, chociaz wygląda może tak jakby był „obślizgły” to taki nie jest a tą „oślizgłościa” się nawet brzydzi usuwając śluz ze swoich ofiar przed połknięciem.
    Pozdrawiam, Nemer

  272. mag
    4 lipca o godz. 12:58
    Mój całkiem nie muzyczny słuch wyczuwa jednak inny tekst;-)
    „Ojczyznę wojną racz nam zwrócić Panie”
    co tłumaczy resztę poczynań

  273. Falicz
    Proszę sobie pooglądać w necie (ale nie tylko na portalach prawicowych) różne filmiki, obejrzeć i posłuchać „prawdziwych” patriotów dających upust swojej miłości do ojczyzny pod warunkiem, że należy tylko do nich.
    Jest tego od groma.

  274. jestra
    Mój słuch językowy i takaż wyobraźnie pozwala mi na śmiałą interpretację, że ojczyznę można zwyczajnie wyrzygać (wrócić albo zwrócić), jak ktoś jest nieostrożny i za bardzo się nią „opycha”.
    „Grypa szaleje w Naprawie”?
    Że też ja na to wpadłam.

  275. jestra
    Oczywiście NIE wpadłam. To Ty wpadłaś.

  276. TVN24: „Francja oficjalnie przeprosiła Evo Moralesa, ale nie uspokoiło to nastrojów. Kraje Ameryki Południowej zgodnie potępiają Europejczyków.”

    Dlaczego akurat Europejczyków? Pewnie na zasadzie pretensji do Rosji o bolszewizm. Szkolny błąd. Powinno być nie Europejczyków, a „okupantów Europejczyków”.

    Mam nadzieję, że rząd w Polsce nakaże lądowanie w Szymanach przelatującym na naszym krajem Obamie i Natenjahu, żeby sprawdzić, czy nie przemycają na pokładzie jointów i makiwary z Afganistanu, kanistrów z libijską ropą, albo nerek, rogówek oczu itd. powycinanych ludziom w Palestynie i w Kosowie.

  277. mag
    4 lipca o godz. 15:39
    … że tez….
    Myśle że dlatego bo nie jesteś Matka Kurka.

  278. JULY 4th 1776

    HAPPY BIRTHDAY AMERICA !
    MY HOME, SWEET HOME !

    How about, just simple, … Thank you America !
    Shame on you, Mr. Passent.

  279. @kadett, Ryba

    Przepraszam za opóźnienie. Krucho ostatnio z wolnym czasem – jeśli jest to nadrabiam zaległości.

    Odezwałam się, gdy kadett napisał, że GW bezpardonowo zaatakowała Samoobronę. Tak, jakby chłopcy nie bawili się brzydko.

    Co prawda niedawno przy okazji sprawy Fibaka przetoczyła się przez blog dyskusja, czy jeśli dwie strony są zadowolone z układu to należy kogokolwiek potępiać, ale ja sobie myślę, że jednak należy.
    Po pierwsze – pojęcie molestowania seksualnego jest w Polsce świeżutkie jak szczypiorek na wiosnę; po drugie – nie ma co porównywać umysłowości starego wygi i ledwo co wyrośniętej „miłej dziewczyny” (nie mam na myśli AK); po trzecie – teoretycznie nie było to stręczycielstwo, ale nikt tez nie zbada, co pośrednik zyskał dzięki takiej transakcji (przymknięcia oczka, przychylność, cynk, że jest dobry interes itd) Ale mniejsza z tym.
    AK również nie ujęła mnie swoją osobowością, ale czy to oznacza, że wolno było wykorzystać jej słabe strony? I chciałam zauważyć, że gdyby działacze Samoobrony nie skorzystali z okazji, nie byłoby artykułu w GW. Coś za coś.

    Natomiast zupełnie inna sprawa to ich los w rękach wymiaru sprawiedliwości. Łyżwińskiego rzeczywiście potraktowano nieludzko. Nie jego jednego, niestety. Od jakiegoś czasu oglądam na pasku tv festiwal wiadomości o niepełnosprawnym umysłowo więźniu: musi wracać do więzienia, nie musi, musi wracać, nie musi… swastyka jest symbolem szczęśliwości, a stwierdzenie „żydowskie ścierwo” nie jest obraźliwe, tylko ironiczne.
    Ech, długo by pisać. Właściwie nasuwa się jeden wniosek: sprywatyzować służby państwowe 🙂

  280. W roli zupełnie nowego obrońcy Andrzeja Leppera w sprawie seksu za pracę pojawił się nagle na blogu niejaki Biegler.
    Tymczasem jedynym medium które konsekwentnie i wielokrotnie broniło Leppera i Łyzwinskiego był tygodnik NIE i tylko redaktorzy od Urbana szczerze i uczciwie demaskowali nieprawdopodobne wręcz postępowanie sądów i prokuratury, które w tej aferze zachowywały się identycznie jak w sprawie Blidy. Natomiast redaktor Kącki i Gazeta Wyborcza skompromitowali się i wręcz zhańbili do ostatnich granic
    Czyżby zatem, niczym Zola w obronie Dreyfusa, Biegler walczył na łamach NIE w obronie Leppera i dziś, gdy odwaga w tej sprawie staniała, wypina pierś jako sprawiedliwy w Sodomie ?

  281. Patriotyzm „przymiotnikowy” ?…….
    Przypomina mi się „genetyczne” odkrycie posła Suskiego, z PiS jak najbardziej, który o sobie myśląc – tego „odkrycia” dokonał.
    „Patriotyzm genetyczny” mam na myśli.
    Co tam więc : „prawdziwy” patriotyzm……
    „Prawdziwych” patriotów można mieć na pęczki ale być „patriotą genetycznym” – to jest COŚ.

  282. No wlasnie ,*zydowskie scierwo* nie jest obrazliwe, a *…Tygodnik „Sieci” z satysfakcją zauważa, że w internecie mnożą się dowcipy, memy na temat PO. – A to nie jest przemysł pogardy? Bo ja myślałam, że to właśnie przemysł pogardy jest. Niechby ktoś nazwał posłankę PiS „bufetową”. To by dopiero była afera – ironizowała w TOK FM Dominika Wielowieyska.
    I jak tu nie pisac o wszelkich padalcach, bez ironii, pozostawiajac padalcom ironie i inne *nieobrazliwe* memy.
    Jazda Jedrek, poironizuj sobie do woli.

  283. Pisząc ongiś na blogach Polityki (we właściwym czasie ) w sprawie sex-afery w Samoobronie z panią . A.K. w roli głównej przyznałem się do pewnej wątpliwości, której do dnia dzisiejszego nie rozstrzygnąłem: nie wiedziałem wtedy a i dzisiaj nie wiem czy chodziło tam o „pracę za sex” czy „sex za pracę”.
    Pierwsza możliwość o kodeks karny się „ociera”, – druga wątpliwościami etycznymi „trąci” ale już dawno temu J.I. Sz. stwierdził był fraszkowo” – ” Jej droga do kariery ma cztery litery” a inny, (może także J.I.Szt. ? już nie pomnę… ) – „Raz da i już gwiazda” – w tym przypadku polityczna, choć samorządowego szczebla. A więc i te „wątpliwości moralne” jakby życiowo zniuansowane gdyż autor/autorzy pisząc co zacytowane na swoich życiowych spostrzeżeniach się opierali a nie – na wiele późniejszych – doświadczeniach pani A.K.
    Ergo: nihil novi sub sole.

  284. mag
    4 lipca o godz. 15:38
    ale mój nie muzyczny słuch wogóle nie zwrócił uwagi na zwracanie zawracanie wracanie itp

  285. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    4 lipca o godz. 14:14

    „Dlatego tez nie rozumiem oburzenia Falicza” … pisze: Saldo mortale – Wynika ono z politycznej naiwnosci ? …

    @ ET,

    nie wiem dlaczego, ale cos mi podpowiada – np. „duch swiety” – ze Ty podobnie jak Z. Bauman cykury nie wypijesz ! ? … gdyby przyszlo co do czego – prawda?

  286. Można zgłosić chęć na jakimś popularnym portalu:
    „Grypę kupię.”

    Ostatna pandemia miała swój szczyt w miesiącach czerwiec-lipiec-sierpień 2009 roku w Meksyku. Poczekajmy aż „nasi” oraz „ich’ wrócą z wakacji. Zacznie się od meksykańskiej fali, a później już popłynie …

    Z Wikipedia.pl
    6 maja 2009, potwierdzono pierwszy przypadek zachorowania wirusa A/H1N1 u mieszkanki Tarnobrzegu, która 2 maja powróciła ze Stanów Zjednoczonych.

    Skoro na blog En passantpotrafiią się świństwa przedostać, to każda moderacja i powszechne banowanie mogą się okazać tylko leczeniem objawowym.

    http://www.youtube.com/watch?v=MdAaLdOMz3Y

    Jest środek zapobiegawczy: zalecam jaknajwięcej win Tuska.

    Kultura picia

    „http://www.youtube.com/watch?v=huXeRfzbrIQ”

    Ależ nam kultura blogowa shrabiała …

    Jak tu nie pić gdy już nawet Niemki nas biją! Prawie 4 h!!!!

    PS1
    Takie są skutki, gdy zaczyna się wstyd Jezusa a rozpoczyna bezwstyd z Playboy’a. Wygrała ta z krzyżykiem.

    PS2
    W Grze w klasy taki komentarz byłby źle czytany.
    Takie są skutki, gdy traci się klasę i rzuca rakietą … nie trafiając …

    PS3
    Z Czysto Polskiego punktu widzenia … zdrajczyni!!! zaprzańczyni!!!
    Napewno będzie się cynicznie tłumaczyła porwaniem Sabinek!!!
    Wedle Wikipedia.pl:Po raz pierwszy opisał go [ten epizod] Cyceron w swoim dziele pt. „O państwie” (De Re Publica).
    Po zaprzańsku: Der Raub der Sabinerinnen

    PS4
    Niech mi @byniek nie stawia zarzutu: „off topic”.

    PS5
    Niech się @stasieku nie zapije, gdy nie zrozumie.
    Upał jest synergicznogenny ..

  287. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.kontrowersje.net/wypier_tych_z_platformy_i_przej_w_adz

    Fakt – na tym gazie nie !? … moze % troche na innym … (?)

    Post Christum.
    Saldo mortale – prawda?

  288. staruszku
    Upał jak to upał, raczej nie wpływa dobrze na pracę szarych komórek, ani w ogóle na całokształt.
    Po co tak zaraz „umądrzać, że jest on (ten upał) synergicznogenny.
    Myślę, że stasieku radzi sobie z nim nieźle, podobnie jak w chłodniejszych porach roku w związku z pewnym niedogrzaniem

  289. @PARNICKI (23:21)

    W telegraficznym skrócie – time is money – piszę niestety. I bez nadmiaru emocji.

    Gdybym pisał na blogu En Passant od lat, to odnalazłby Pan z łatwością moje KOMENTARZE RADUJĄCE SIĘ Z OSIĄGNIĘĆ RUCHU PALIKOTA. Trzecie miejsce w wyborach do Sejmu (2011) to nie byle co; 40 mandatów odebranych głównie SLD i PiS jest sukcesem nie w kij dmuchał . Ale to są pierwsze (pali)koty za płoty w perspektywie kilku dekad

    ZADOWOLNIE Z GOSPODARKI statystycznie rzecz ujmując prawdopodobnie wzrośnie w latach 2013-15. Sygnały makro i mikroekonomiczne wskazują na powrót gospodarki na ścieżkę wzrostu płac i zatrudnienia. Na takiej bazie partia rządząca może budować – a to program, a to slogany, a to ataki na opozycję. Praktyka pokaże (marksowskie kryterium dobroci naszych pobożnych życzen) jak to się rozegra.

    NIEZADOWOLENIE „ŚWIATOPOGLĄDOWE” w kraju, jak dotąd, nie jest zbyt mocne – więc po co Tusk ma na nim budować, albo je wzniecać? Jak ma wygrać wybory na takich hasłach? Po co ma ryzykować? „Potrzebne korekty” są dla jednych niezbędne, drudzy wzruszają na nie ramionami. Nie neguję potrzeby uświadomienia szerszej populacji, ale nie od tego jest rząd przede wszystkim, nie stanowi to zagrożenia dla narodu w tej momencie. Masowe przemiany w świadomości zachodzą najwolniej.

    RORTY jest w księgarni i bibliotece niedaleko od Pana domu (w odróżnieniu od Pańskich ocen Masłowskiej, które nie wyświetliły mi się w google; a może Pan złośliwie czyha na mnie i chce dowieść, że nie umiem czytać Rorty’ego ze zrozumieniem). Przygodność to przeciwieństwo teleogicznego, celowego procesu w naturze czy społeczeństwie. Dla argumentacji Rorty wybrał te trzy – p. języka, samoświadomości i wspólnoty. Rorty chciałby zerwania z ubóstwianiem powołania człowieka do wielkich celów danych przez trasncendentne istoty. Przygodność jest tym, spada co na nas, jako zwierzęta socjalne i podobno najinteligentniejsze w świecie. Rorty’ego filozofowie i piszarze to Wittgenstein i Davidson (p. języka), Nietzsche i Freud (p. sumienia i osobowości) oraz Nabokov („Życie człowiek jako wykładnia i komentarz do zawiłego, niedokończonego poematu”), I. Berlin (nie dzielić osobowości na dwoje – transcendentnego i dominujący kontrolera oraz empiryczny i prostacki gąszcz pragnień i namiętności, które należy poddać dyscyplinie) i kto tam jeszcze? Rorty jest za poezją i przeciw tradycyjnej filozofii (Platon, Kant) … bla, bla … niechże go Pan przeczyta sam z siebie („Przygodność, Ironia, Solidarność”).

    FORMACJA LEWICOWA a tworzeniu radykalnie nowej teorii i programu społeczno – politycznego. Dodałem ten akapit (jako drugi) z blogowego wpisu @henrykspola z niewinnej sympatii dla Pana, Panie Tedziu. Wyobrażam sobie, że lewica mogłaby zaproponować solidne i wyważone rozwiązanie kwestii rynku pracy, tj. jego elastyczności w neoliberalno-socjalnym eklektyźmie, albo edukacji szkolnej skoro ma wtyki w ZNP, albo jakiejś formuły dyskusyjnej w sprawach ochrony zdrowia, eklektycznej i pragmatycznej, ale nie łudzącej, że istnieje idealne rozwiązanie. A tego nie ma, takich odpowiedzialnych propozycji od formacji lewicowej, i stąd jest jej słabość.

    „Skoncentrujmy się na rzeczowej dyskusji bez złośliwości” – pisze Pan. Trzymam za słowo.

  290. Jasny Gwint, Wodnik , Stachurska, Wiesiek jest jak jest. Pozdrawiam.
    Nie znam takiej kolebki, która połączy pokolenia. Informacja, wiadomość ,wiedza, praktyka …
    Może być nawet „Traktat o dobrej robocie”.Dokuczyłem kilku znawcom prawdopodobnie nawet z tytułami w oparach myśli. Aktywność JGWSWATJNM…. budzi i łamie szpalty tego „tygodnika”.
    Może to śmieci i odchody, brak spojrzenia w przyszłość. Bariery rozwoju w tzw. nowej Polsce to min. demografia i itd., znane i rozpoznane inne. Szacunek dla JG i …..

  291. Jibo,
    śietnie, że zajęłaś się tym problemem, bo, mimo że ukazał on lichą kondycję spoleczną i polityczną naszych rodaków to jednak szybko ześliznął z łamów prasy, a gadające głowy uznału go wogole za nieistotny.

    P.s.
    przepraszam za przekręcenie nazwiska, ale piszę w hotelu na jakiejś maszynie, której nie rozumię, a ona mnie traktuje wyjątkowo wrogo.

    kadett,

    Isia ma okresy falowania szczęścia. Teraz nakłada się na to także większa dojrzaość.
    W Zakopanem nie ogladam meczów (Matkowski chyba przegrał, bo wywiadu udzielał przystojny hindus), więc i tym razem także odstąpię od tej przyjemnośći.
    Po prostu mam takie spojrzenie, że może to jej zaszkodzić, a fakt porażki zaszkodzi mi napewno.
    Na Kasprowym spotkałem Henryka Kasperczaka, który przyglądał mi się jakbym to ja był Latą.
    Zagadnąłem go więc, przypominając, że w 1973 r w czasie jednego z naważniejszych dla Polski meczów omal nie dostałem zawału.
    Podobnie było z Fibakiem. Kto przegrywa tak ważny mecz, który był już wygrany.
    Powiedz Jibo, najpierw był ucisk w klatce piersiowej, a teraz zwykły wstręt.
    Kto więc najgorzej na tym wyszedł, no kto;)?
    Pozdrawiam, ale zamiast na odpoczynek idę na spotkamie z hakerami, którzy wstępnie mi obiecali, że odnajdą telegraphica.
    Scharakteryzowałem go, że szczególnie wybija się u niego niesamowita inteligencja i cły czas chodzi z walizką pełną pomysłów o problematyce, jak żyć.

  292. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe, ciekawe … (?)

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ZVasCE1uOf4

    Saldo mortale – prawda?

  293. @PARNICKI

    (…) liberalne ironistki są nie tylko sentymentalne, w przeciwieństwie do „liberalnych metafizyków”, lecz mają one siłę, by zmierzyć się z przygodnością, tym bezwzglęnym uwarunkowaniem historycznym „własnych najskrytszych, pryncypialnych myśli i przekonań.” One są w stanie zrezygnować z iluzji obiektywnej metafizycznej prawdy o Sobie, Wiedzy i Dobru, które mogłoby uprawomocnić naukę, politykę i moralność.

    Oto jedna z opowiastek o przygodności, a faktycznie jest to fragment recenzji książki Rorty’ego pióra Denisa Duttona.

  294. Rybo, KŁ
    Szapo ba!
    Mam nadzieję, że się odnajdziecie.

  295. @mag

    Rzadziej bierz rzeczy i słowa osobno.
    I kojarz Ty mnie @mag kojarz …

    W skeczu kabaretowym, do którego link w moim komentarzu ująłem w cudzysłów, nie ma ani slowa, że chłodzenie alkoholi jest częścią kultury picia. Oczekiwałem, oczekuję i będę oczekiwał od czytelników moich komentarzy, iż będą zauważali to { CZEGO | O CZYM } { nie napisałem | nie piszę | nie napiszę }.

    Tak realizuje się moje ustawiczne dziwactwo.

    Wszyscy troje jesteśmy Warszawiakami, obecnie najprawdopodobniej przebywającym na Mazowszu. A gdzieś kolo Radzymina widać chmury burzowe w ten upalny mazowiecki wieczór.

    Agnieszka przegrała. Ta porażka może skłaniać @Stasieku do spłukania goryczy tej porażki wytrawnym winem, zapewne znanym Ci z zetknięcia się na rozwidleniu. Upał mocny; bohaterowie skeczu przewracali się z powodu nieumiarkowania w piciu alkoholi.
    A @Stasieku uznał za stosowne uznać, że zrozumiał mój poprzedni – niedzisiejszy – komentarz. Więc napiszę łamiąc swe zasady:
    „Skąd ten duży pakiet łaski zrozumienia?
    Z nadzieji, że wyzdrowiałem?”

    Tak wygląda hrabiowska kultura.

    Przedrostek „u” jest najczęściej stosowany do zasygnalizowania polskiego odpowiednika czasu przeszłego dokonanego. Zapić natomiast można popitką. Świadomie użyłem przedrostka „za”, aby sprowokować @Stasieku, do odczytania nienapisanego: „@staruszek wie, że @stasieku nie ma słabej głowy.”

    Poprzedni – niegdzisiejszy – mój komentarz miał w podtekście kpinę z
    bywalców bloga czytających wszystko płynnie(?) i piszących wszystko jasno(?). A tymczasem, większość bywalców nie zna, nie zetknęła się, nie pamięta, lekceważy treści komentarzy na En passent wczoraszych i starszych – i cudzych i moich. Nie (mówiąc) pisząc o komentarzach z innych politycznych blogów e-Polityki.

    @stasieku zamartwiał się publicznie na e-Polityce tym, że „księgi złamały mi głowę”. Kiedyś, tylko raz, bez nawiązania wyraźnego i jasnego, napisałem, że większość komentarzy moich służy MI do zrozumienia siebie i mego pojmowania świata.

    Odczytywane przez wielu moich krytyków treści moich komentarzy jako wymądrzanie się i pouczanie innych jest więc wielce niesłuszne.
    Każdy może pisać.

    Delikatnie, wielokrotnie, prosiłem abyście czytali Wasze komentarze i – zwykle w odrębnym komentarzu – dla zachowania higieny psychicznej przewijali mnie.

    Stan bloga, stan mentalny Polaków, poglądy Polaków „tuziemskich” i „niepowracających” nie są chore. Nie jest chory Jarosław Kaczyński i jego gwardia. Mogą oni być cyniczni i mieć wrogie wobec nas zamiary.
    Teza, że ONI są chorzy prowadzi drogą doktora Mendele. I zwalnia od myślowego wysiłku. Krótko: kiepski kabaret, a nie pożyteczna dysputa publiczna.

    Gdybyś z mego „grypowego” komentarza wysączyła mą drwinę z trakowania na tym blogu przeciwników politycznych, jako ludzi chorych, to bym Ci podziękował. Ale Ty @mag nie piszesz, że mało przekonywująco drwię. Ty nie uwzględniasz samośmiania się mego, iżem egotystyczny oportunista. Ty po raz kolejny MNIE pouczasz.

    Twoje prawo. Ale większy pożytek społeczny i wzbogacenie dobra publicznego będzie, gdy blogowych socjalistów przekonasz, że agresja, megalomania i chamstwo ich komentarzy sprawiają wrażenie, ze ci wysokowyształceni ludzie zostali wynajęci do obrzydzania socjalizmu – i węziej – socjalu. Mnie jest dobrze.
    Jam radosny idiota poraz kolejny tak się przedstawiający.

    @Stasieku w swym komentarzu, w którym moje pisanie określił jako dziwactwo nie wywołał Twego echa @mag. Jaki jest sens Twego stawiania mnie do pionu? Takiego bełkota i zero do przewijania?

    Pisałem i powtarzam: wyrastałem wśród prominentnych koryfeuszy kultury i nauki mających odwagę rzec:
    „Nie rozumiem.”; „Przepraszam”; „Powtórz proszę, ale staranniej.”

    Tymczasem w imię poczucia wspólnoty za niewiele dni usłyszymy, że na wysokogórskim lodowcu wpadli i zamarźli ludzie dźwigający dwie puste trumny.

    Za kulisami tej zbiorowej schizofrenii jest prosty fakt: tylko ewangielik Jerzy Pilch potrafi publicznie przyznać się do grzechu. Agnieszka Radwańska nie podziękowała swej „przyjaciółce” za grę. A Ty masz @mag subtelne uwagi do @staruszka. Czy nie przychodzi Ci @mag do głowy, że ośmieszasz się w oczach tych, którzy gotowi twierdzić, że umysł mam na rozwidleniu?

    Po co?

    Przeczytaj trzykrotnie początek tego komentarza:

    Ryba 4 lipca o godz. 20:46
    Jibo,

    P.s.
    przepraszam za przekręcenie nazwiska, ale piszę w hotelu na jakiejś maszynie, której nie rozumię, a ona mnie traktuje wyjątkowo wrogo.

    Czujesz tego bluesa?

    Ze mnie – bełkotliwego egotystycznego oportunistycznie dziwaka – jest niewiele pożytku.

    Polecam świeża zupę @Rybną, a nie starocie …

    Sabina za dwa dni pokona zapewne drugą tenisistkę poruszająca się brzydko na korcie. Dziś pokonała siadająca do siusiu i modląca się do złotego cielca. Moim zdaniem pojutrze pokona drugą: sciskająca nogi, aby pójśc do toalety dopiero po konću gema.

    Igrzyska miały pokazywać piękno … a tu moje liszaje …

  296. Indie nie są w stanie odpowiednio wyżywić 1,2 mld mieszkańców pomimo wzrostu gospodarczego oraz systemu zasiłków dla osób żyjących poniżej progu ubóstwa, które mają prawo do dotowanego gazu kuchennego, mąki, nawozów czy nafty.
    http://wyborcza.pl/autorzy/1,128998,12570120,Strona_Roberta_Stefanickiego,,,494805.html?bo=1
    ===============

    Kapitalizm…….
    Tyle wieków, i nic,,,,,,,

  297. mag
    4 lipca o godz. 13:01
    „Co tu ma rzeczy, ile zarabiją wybitni tenisiści? ”
    Ano ma i to sporo bo kazda cyfra wiecej odbiera im wiecej pawnosci ( zapewne sami nie wiedza ) jakie te ich lzy sa patriotyczne czy …cio cyfrowe . Lzy same w sobie sa tylko efektem nie kontrolowanych emocji ale do patriotyzmu to jeszcze kawalek jezeli nie daleka droga . Patriotyzm moze byc a nawet powinien , wydaje mi sie kontrolowany co zupelnie nie znaczy „limitowany” . Im bardziej tym lepiej . Emocje sa moze mile widziane ale raczej w .. milosci a to przeciez nie to samo a nawet zupelnie co innego .

  298. Lewy
    4 lipca o godz. 18:57

    No wlasnie ,*zydowskie scierwo* nie jest obrazliwe, a …
    pozostawiajac padalcom ironie i inne *nieobrazliwe* memy.
    Jazda Jedrek, poironizuj sobie do woli…”

    Lewy wyglada na to, ze jedynie Ciebie zachwycaja i zajmuja tematy typu:
    „zydowskie scierwo”.
    To Ty je wrzucasz i onanizujesz sie nimi.

    Ja sie takim gownem nie zajmuje wiec zostawiam to dla Ciebie – Do woli Lewy – to Twoje temata.

  299. @Falicz, 5 lipca o godz. 0:22
    Wyluzuj kolego! Piszesz na okraglo wszedzie gdzie tylko mozna, w tonie – mozna powiedziec – troche drazniacym dla wiekszosci czytajacych no to i tobie sie troch oberwie. Byloby z duzym zyskiem dla Ciebie i blogow ktore zalewasz swoimi malo logicznie spojnymi wywodami, gdybys pisal mniej ale za to bardziej do rzeczy. Co do padalca, nie mysle ze musisz go brac w obrone, on juz jest pod ochrona na tym blogu. Zycze dobrego dnia.

  300. @KŁ

    RORTY.

    Panie Kaziuniu, to, co Pan pisze o przygodności w istocie sprowadza się do tego, co ja o niej napisałem parę dni temu. Różnica między nami jest taka, że Pan zaciemnia istotę rzeczy. Tymczasem wystarczy powiedzieć: przygodność = niekonieczność. Rorty zakłada bowiem, iż każda forma i treść (języka, jaźni, społeczeństwa) jest przygodna, tzn. niekonieczna.

    W związku z powyższym naprawdę niekonieczny wydaje mi się Pański przemądrzały ton – zwłaszcza w dyskusji o Rortym.

  301. @LEWICA

    Pan najwyraźniej myli pojęcie „lewicy” z „socjaldemokracją”. Tymczasem „lewica” jest pojęciem szerszym. Między innymi dlatego, że kwestia „socjalna” nie jest dla niej sprawą pierwszoplanową. To tylko jeden z problemów lewicowej agendy. Lewica – tu zgadzam się z Baumanem – to przede wszystkim dążenie do zmiany tego, co Taylor określa mianem „imaginariów społecznych”. Dlatego – wbrew temu co twierdzi np. Miller – Ruch Palikota jest znacznie bardziej „lewicowy” od SLD.

  302. Adresatem powyższego komentarza (05.07.13, GODZ. 18:19) był oczywiście Kazimierz Łyszczyk (którego, jako żywo, trudno byłoby kryptonimować mianem „LEWICY” ;-))

  303. @KŁ

    RORTY. Jeszcze mały cytacik na poparcie mych tez:

    „To abjure the notion of the ‚truly human’ is to abjure the attempt to divinize the self as a replacement for a divinized world, the Kantian attempt I sketched at the end of Chapter I. It is to get rid of the last CITADEL OF NECESSITY [podkr. – TP], the last attempt to see us as all confronting the same imperatives, the same unconditional claims. What ties Nietzsche and Freud together is this attempt – the attempt to see a blind impress as not unworthy of programming our lives or our poems” [R. Rorty, „Contingency…”, Cambridge 1989, s. 35].

    „Twierdza konieczności”, Panie Kaziuniu, to ją musi zburzyć przygodność jaźni.

css.php