Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.08.2013
niedziela

Kto sieje wiatr

4 sierpnia 2013, niedziela,

Dwukrotnie dzisiaj dowiedziałem się, że kto sieje wiatr – ten zbiera burzę. Najpierw poszło o Władysława Bartoszewskiego i o motłoch”. W „Loży Prasowej” TVN 24 Piotr Skwieciński powiedział: „Bartoszewski uczynił sobie hobby z obrażania ludzi. Od kilku lat siał wiatr, niech się nie dziwi, że zaczął zbierać burzę”. Przypomnijmy, że Bartoszewski nazwał tak ludzi, którzy  uroczystości  na cmentarzu przekształcają w wiec: buczą, wołają „hańba!” na widok polityków Platformy, włącznie z premierem, a zarazem nagradzają oklaskami swoich ulubieńców, na czele z Antoni Macierewiczem.

Merytorycznie zgadzam się z Bartoszewskim – takie zachowanie na cmentarzu, nad grobami, jest niedopuszczalne. Jednakże użycie tak mocnego słowa, jak „motłoch”, spowodowało, że w oczach mediów negatywnym „bohaterem”   uroczystości rocznicowych na Powązkach został Władysław Bartoszewski – uczestnik Powstania, więzień PRL. Sam nie wierzyłem własnym oczom i uszom, kiedy 1 sierpnia w programie TVN 24 pani redaktor  przepytywała W.B. z „motłochu”, zarzucając mu, że prowokuje w ten sposób zachowania na cmentarzu. Od czasu, kiedy Bartoszewski użył słowa „motłoch”, media niewiele  poza „motłochem” już widziały. Ludzie, którzy nie dorastają Bartoszewskiemu do pięt, nie mają nawet drobnej części jego zasług, zabrały się za jego wychowanie. Dżentelmeni z cmentarza oraz wychowawcy z mediów nagle poczuli się dotknięci, a nawet mówią, żeby nie dziwił się buczeniu, bo zasiał wiatr…

Moim zdaniem, lepiej by było, gdyby minister Bartoszewski użył innego określenia, np. „dżentelmeni z Powązek”, ale nawet jeżeli użył określenia zbyt dosadnego, to nie on posiał wiatr, to nie on rok w rok urządza hece na cmentarzu, to nie on zakłóca cmentarny spokój i skupienie, winne jest to samo środowisko, które harcowało z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. To Władysław Bartoszewski dal się sprowokować, a nie odwrotnie.

Po raz drugi dowiedziałem się, że „kto sieje wiatr…” z komentarza  Michała Karnowskiego do incydentu na festiwalu Woodstock, gdzie nieznany szerzej osobnik wtargnął na scenę i uderzył? Grzegorza Miecugowa.  Karnowskiemu  nie podoba się Woodstock. Pisze  (wPolityce.pl), że to „miejsce wpajania lewackiego przekazu”, alkohol leje się strumieniami, seks jest prowokacyjny, pełno jest gestów antykatolickich i satanistycznych, resztki apolityczności wyrzucone na śmietnik, wulgarne, antychrześcijańskie treści…
„Owsiakowe ‘Róbta co chceta’ zostało opacznie  odczytane przez tego uczestnika festiwalu. Tak się właśnie kończy nawoływanie do anarchii. Kto sieje wiatr…”.

Okazuje się, że to Owsiak i Miecugow są winni ekscesu na scenie. Innego zdania była jednak zgromadzona młodzież, która spontanicznie zaczęła skandować słowo „prze-pra-sza-my!”. Widocznie jednym nie wolno mówić o „motłochu”, za to inni mogą uderzyć w twarz gościa festiwalu, w dodatku człowieka tak powściągliwego na scenie jak Grzegorz Miecugow. Dziwna to logika.

ZAPROSZENIE

Grzegorz MIECUGOW i Kazimiera SZCZUKA będą gośćmi Radia TOK FM we wtorek, 6 bm, godz. 20.05. temat: Gorące lato. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 402

Dodaj komentarz »
  1. 10 w czasie skladania wienca przez prezesa, powinna pojawic sie grupa ludzi i zaczac tylko gwizdac. Zobaczymy czy beda komentarze podobne jak obecne odnosnie Pana Bartoszewskiego czy tez okaze sie ze jednak motloch gwizdze.A wiadomo ze prezes sieje samo dobro a nie wiatr i powinien zbierac roze a nie burze.
    Pozdrawiam:

  2. Naprawdę nie rozumiem tych pretensji do prof. Bartoszewskiego! No, bo jak on w końcu miał nazwać to zwyrodniałe bydło, które od lat profanuje uroczystość nad grobem powstańców?

    Owszem może bestialska hołota byłaby odpowiedniejsza, ale właściwie to nie wiem dlaczego. Widocznie język polski jest zbyt ubogi. Antypolskie warchoły, to brzmi raczej staroświecko, kibole, mają węższe znaczenie i określają zwykłych bandytów strojących się w barwy narodowe i ukochanych przez kościół oraz PIS.

    Więc nie widzę rozwiązania, w każdym razie nie pojmuję, czego ci wszyscy oburzenia chcą od profesora. Używając obłudnego języka prawicy a Kaczyńskiego szczególnie: on po prostu powiedział prawdę!

    W każdym razie: uderz w stół, a nożyce się odezwą

  3. „dżentelmeni z Powązek”, dobre ale powinno byc uzupelnione „bezkompromisowymi” – bdzP
    Problem w tym , ze tam buczaly zdaje sie tez panie czyli trzeba chyba pozostac przy motlochu bo , miedzy nami ” dżentelmenami blogowymi ” czarne jest czarnym a biale bialym i niech tak zostanie

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wygląda na to, że pęknięcie w polskim społeczeństwie robi się coraz głębsze.

    „Motłoch” to rzeczywiście mocne słowo, ale zważywszy wszystkie okoliczności (rocznica i kto użył tego słowa), „motłoch” wydaje mi się być określeniem w pełni uzasadnionym. Bartoszewski miał prawo tak się wyrazić i buczących. Może kto inny nie miałby tego prawa, ale Bartoszewski je ma.

    Wzrusza mnie troska Karnowskiego o niezakłócony niczym przebieg imprezy Owsiaka. Może jednak mylę się w mym pierwszym zdaniu i to pęknięcie nie jest aż tak dramaryczne, skoro Karnowski bierze sobie do serca Woodstok ?

  6. Jest Pan, Panie Passencie, bardzo konsekwentny! Gdy polityk Niesiołowski z ZChN-u (dziś w rządzącej PO) przyp.. jakieś dziennikarce pisowskiej, to Pan święcie się oburzył na Niesiołowskiego dziś z PO (dawniej ZChN). Dobra to logika.

  7. Już się cieszę na na 11 listopada, kiedy to przyjadą do kraju nad Wisłą niebojący się niczego lewacy i spuszczą (o nie, nie wodę w klozecie) polskim prawakom. Już oczami wyobraźni widzę jak stutysięczne bojówki alterglobalistów gonią „powstańców” z jednego końca wsi na drugi. Pan Skwiciński&Co będą mieli co pisać przez okrągły rok i tylko nie będą mieli kogo wsadzać i delegalizować, bo „turyści” wyjadą i nawet smród gazu pieprzowego zabiorą ze sobą.

  8. Profesor Bartoszewski powiedział głośno, wyraźnie i na cały kraj to, co wielu takich, jak ja myśli i mówi w gronie prywatnym.
    Mnie wyjątkowo się podobał dialog pomiędzy Jarosławem Kurskim i Włodzimierzem Czarzastym w TVN24. Kurski zaczął coś o prawie do wyrażania uczuć i demonstrowania poglądów, na co Czarzasty grzecznie i spokojnie – jak to on – ale wyraźnie, oświadczył, że to co pan poseł przed chwilką powiedział, jest po prostu głupie… po czym myśl rozwinął.
    A teraz ja… skoro o prawach do awantury, zgrywy na cmentarzu, obrażania ludzi o innych poglądach poucza nas poseł, który sam sobie przeróżne uprawnienia, niekoniecznie zgodne z obowiązującym prawem przypisuje, to ja na jego argumenty jestem głucha, jak pień a na dodatek odmawiam mu prawa do pouczania kogokolwiek o jego uprawnieniach jak też o ich braku.
    Mój wujek, który w PW był ranny i niemal stracił rękę, przez długie lata w każdą rocznicę wybuchu powstania był z kolegami na Powązkach. Mam niemal pewność, że w tamtych latach, kiedy było to conajmniej źle widziane, tych buczących i klaszczących tam nie było.
    Gdzie wtedy był pan Antoni, dziś tak gorąco oklaskiwany, to ja nie wiem.

  9. @Daniel Passent:

    Sprostowanie faktów. Ów człowiek nie „uderzył Miecugowa w twarz” jak Pan pisze, tylko trzykrotnie pchnął go w ramię. Dwa razy w prawe, potem obszedł i lekko pchnął go w lewe.

    Nie pochwalam tego ale to nie jest uderzenie w twarz.

  10. @ANCA_NELA
    5 sierpnia o godz. 9:40

    „…Gdzie wtedy był pan Antoni, dziś tak gorąco oklaskiwany, to ja nie wiem….”

    To się trzeba dokształcić z najnowszej historii Polski, kiedy się pisze o twórcy Komitetu Obrony Robotników.

  11. Kurski (kilkanaście przegranych procesów o oszczerstwa), Kaczyński, Macierewicz, to też motłoch.
    Motłoch motłochowi oka nie wykole, raczej będzie tłumaczył i usprawiedliwiał.

  12. Skoro Stankiewicz była winna Niesiłoskiego to trzymając sie tej samej miary Bartoszewski i Miecugow także. Pan Żakowski „To jest niepokojące, że po burdach na wykładzie Baumana, wydarzeniach z Wrocławia czy Białegostoku zawsze znajdą się jacyś niemoralni politycy, którzy dla doraźnego interesiku politycznego będą bronili chuliganów” ZACZNIJCIE OD NIESIOŁOWSKIEGO a potem pójdzie juz łatwiej!

  13. a jak to bylo przed laty podczas skladania wienca przez przedstawicieli SLD pod pomnikiem Nieznanego Zolnierza w Krakowie?

  14. Jaruś Kaczyński to chłopak morowy, podzielił krzyżami naród na połowy.
    Przegrał wybory, czas do kota wrócić, ale Jarusiowi żal koryto rzucić.
    Nie tak koryta, jak swoje ego, przecież mohery modlą się do niego!
    Wawel już zdobyty, mało mu splendoru, marzy mu się Pałac i ochrona BOR-u.
    Jaruś nasz milutki wzrostem nam nie grzeszy, za to złość i zawiść ma jak kanclerz Rzeszy.
    ===============

    Takie w sieci znalezione……

  15. Bezkarność trwa tylko do pewnego czasu, potem los wymierza karę. Nierychliwie ale sprawiedliwie.

  16. Skwieciński – ten facet był prezesem PAP i do reszty rozwalił redakcję. Dziennikarze byli wywalani na skutek donosów, że „nie lubią prezesa PiS”. Skwiet wywalił szefa redakcji ekonomicznej, bo ten przyznawał się do poglądów socjaldemokratycznych… Słowem – udane dziecko Feliksa Edmundowicza

  17. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Slyszalem, ze W. Bartoszewski opuscil „Oboz Kondycyjny” Auschwitz-Birkenau z powodow zdrowotnych na zasadzie L-4 … (?)

    Noja … musiad b. dobrze znac j. niemiecki …

  18. Feiks Stychowski (10:39): Jakie jest źródło Pańskiej informacji o tym, że W. Bartoszewski wyszedł z Auschwitz z powodu złego stanu zdrowia?

  19. Sentencja Znaleziona na dzisiejszej kartce z kalendarza:
    „Zli ludzie lgną do siebie jak zgniłe ulęgałki”
    Stychowski, atalia,Karnowski, Terlikowski,Rydzyk i w końcu cały koszyk pełen tej zgnilizny, tego motłochu.
    Pewna swinia naświniła. Ktoś nieopatrznie nazwał ją świnią i oburzona świnia uznała to za prowokację

  20. Czy ktoś mógłby na polski przetłumaczyć język, którym się posługuje @atalia? Bo w naszym języku nie znajduję rozwinięcia skrótu „przyp…” na określenie, że odepchnął kamerę, którą nachalna p. Stankiewicz niemal wpychała mu w twarz, mimo kilkakrotnych nalegań z jego strony, żeby dała mu spokój. Ale jedno spostrzeżenie jest trafne nawet w języku atalii: że Ewa Stankiewicz to „pisowska dziennikarka”.

  21. @Lewy
    Jakie to obrzydliwe typy, ci „zgnilcy”.
    Coś mają wspólnego nawet w grymasie…
    Ściskam przez iPad

  22. Proponuję p. Karnowskiemu zorganizowanie „prawicowego Woodstock”, na krórym nie będzie alkoholu i seksu, a w zamian będą gesty katolickie i antysatanistyczne. Tylko ciekawe, kto tam zagra. Poza Pawłem Kukizem nie widzę innych kandydatów. Choć może się mylę.
    Nie jestem bezkrytyczny wobec tego co robi Jerzy Owsiak, ale w pełni docieniam to co robi. Ale jak widać jego działalność co poniektórych cały czas „uwiera”.
    Dla mnie jest przykre, że tzw. niepokorni dziennikarze nie potrafią zrozumieć, że ludzie się różnią. I, że jedna cześć młodzieży woli festiwale rockowe, a inna pielgrzymki. I moze niech tak zostanie.
    Wiem, że marzy się im jednolita masa kochająca Jarka, ale tak nigdy nie będzie. Mam przynajmniej taką nadzieję.

  23. Przykro mi ,ze Pan musi oddychać powietrzem facetów pozbawionych godności i przyzwoitości.A im współczuję ,za to ,że musza zrabiać na papu w tak idiotyczny i ścierwowaty sposób.Ile taki z miną Sokratesa ,musi się namęczyć aby wygłosić brednie ,w które sam nie wierzy ,chyba że nie tak u niego z szarymi komórkami.Młodzi ,piszczcie doktoraty o zeszmaceniu przez niektórych ,dziennikarstwa.Nie będę podawał nazwisk bo na sama myśl o Wilsztajnie ,Semce .Karnowskich ,lIgockich dostaje odruchu wymiotnego.A starzy ,ci z puli 30% prezesa, oglądajcie w Polsacie ,jak do władzy szli Adolf i Benito ze swoimi gebelsami.

  24. To idzie faszyzm. A raczej już przyszedł.
    Czy umiemy sobie wyobrazić czym byłby nasz mały śmierdzący, zaściankowy faszyzm Karnowskich i Rydzyków, gdyby miał do dyspozycji przemysł Thyssena, Siemensa, Kruppa ?

  25. @Jacobsky:
    > „Wygląda na to, że pęknięcie w polskim społeczeństwie robi się coraz głębsze.”
    Myślę, że nie. Że to nie tyle społeczeństwo jest podzielone, co coraz większej liczbie osób, rzeczy i wydarzeń przypięto polityczną etykietkę — tyle, że to ma znaczenie dla politycznie zaangażowanych.

    Bartoszewskiemu etykietkę przypięto już jakiś czas temu. Za przynależność do PO oraz za mówienie o szmalcownikach. Teraz nawet nie musi mówić o „motłochu” a będzie uznawany za chodząca prowokację…

  26. Ilona
    5 sierpnia o godz. 10:03
    Antoni Macierewicz (ur. 3 sierpnia 1948 w Warszawie)
    😉
    To pierwsza informacja o panu Antonim z Wikipedii.
    Pana Antoniego nie było na świecie, kiedy wybuchło i tragicznie się skończyło Powstanie Warszawskie.
    To jest informacja równa tej, która wystarczała Napoleonowi, kiedy na pytanie: czemu nie usłyszał salw honorowych na swoją cześć usłyszał odpowiedź…
    Po pierwsze; nie mamy armat!
    I starczy.
    Są lepsze miejsca do oddawania należnej Panu Antoniemu Macierewiczowi, bohaterowi naszych czasów czci, honoru i co tam jeszcze komu do głowy przyjdzie.
    Nie jest to z pewnością uroczystość, na której czci się pamięć poległych w tragicznym PW, kiedy o panu Antonim jeszcze jego rodzice nie pomyśleli.
    Są inne okazje i niech go sobie kto chce nawet na ołtarzu postawi i okadza trociczkami, ale nie wyje i buczy na cmentarzu w rocznicę GODZINY W.

    Mam wrażenie, że jesteś tu przelotem i więcej się nie spotkamy…
    Przynajmniej ja bym na to ochoty nie miała.

  27. Z poprzedniego wpisu… wiesiek 59;godz 19:40.

    Z tych strategii Amerykanskich nic nie wynika ,koszty wojny
    bylyby wieksze niz zyski.
    Twoj link jak i moj nalezy traktowac troche z przymrozeniem oka
    jak wszystko zreszta co krazy w internecie.
    http://www.whatdoesitmean.com/index1693.htm

  28. Strzała panie rabin!

    Główny rabin Madrytu ostro o homoseksualizmie: „To dewiacja od natury. To nienaturalna tendencja i grzech”

    wpolityce.pl/wydarzenia/59502-glowny-rabin-madrytu-ostro-o-homoseksualizmie-to-dewiacja-od-natury-to-nienaturalna-tendencja-i-grzech

    Ze smutkiem to piszę, gdyż p. Bartoszewskiego ceniłem za barwny język oraz zdecydowanie w ocenie haniebnego buczenia na cmentarzu, jednak wiecheć służalczości wyłaził mu z butów już kilkakrotnie, np. w Jedwabnem, gdzie paradował w jarmułce firmując Kłamstwo Jedwabieńskie o 1600 ofiarach, czy podczas wywiadu dla niemieckiej gazety „Die Welt”, kiedy powiedział, że podczas okupacji bardziej bał się polskich donosicieli niż niemieckich żołnierzy. Wg niego od Niemców nic mu w czasie wojny nie groziło. To komu p. Bartoszewski służył, skoro nie bał się Niemców, tylko Polaków? Panie Bartoszewski, nie trzeba być porządnym człowiekiem, ale podobno warto.

    Co do p. Miecugowa, którego jak wszyscy widzieliśmy brutalnie sflekowali glanami po głowie oraz ciągali potem nieprzytomnego za włosy po scenie przed kamerami polscy faszyści z Radia Maryja wraz z narodowcami-antysemitami oraz Romanem Dmowskim, który na tę okazję zszedł był z pomnika, to bez względu na prawdę obiektywną tabliczki „TVN Kłamie” przypuszczam, że to zwykła hucpa służb specjalnych, niekoniecznie polskich, wpisująca się w pełzający zamach faszystowskich państw na swobody obywatelskie, szukających pretekstu do wdrażania kolejnych represji wobec obywateli.

    Ciekawy punkt widzenia na ułaskawienie lokalnych mafiosów oraz całą sprawę zamordowania gen. Papały przedstawia red. Michalkiewicz na swoim blogu. Myślę, że może być całkiem bliski prawdy:

    michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2883

  29. Istnieje kolosalna różnica pomiędzy partią polityczną a sektą……

    Partia zawiera kompromisy, popiera sensowne działania rządu nawet gdy jest w opozycji, na zewnątrz prezentuje wspólne- narodowe interesy.

    Sekta to monolit oparty na słowie proroka, nie zawierająca żadnych porozumień, nieskłonna do negocjacji swego stanowiska.

    Tych bezkompromisowych, niepokornych, nieprzejednanych, namnożyło się ze względu na stały dopływ gotówki sporo.
    Czy Polska i Wolska mogłyby zawrzeć pokój?
    Czy można negocjować z fanatykami?…….

    „A po nocy nadchodzi dzień, a po burzy spokój”…..
    Ale to jeszcze nieprędko, do huraganu jeszcze trochę czasu.

  30. Ferdynand
    5 sierpnia o godz. 12:10
    Kto chce, ten wie.
    Do kościoła i na katolicki pogrzeb mężczyzna idzie bez nakrycia głowy.
    Aby okazać szacunek.
    Do synagogi i na cmentarz żydowski wprost przeciwnie – bez nakrycia głowy nie wypada.
    W Europie obowiązuje ruch prawostronny…
    W Anglii lewostronny….
    I kto chce żyć bez guzów i innych obrażeń, to się dostosuje.
    Staram się pisać tak, abyś cokolwiek zrozumiał.

  31. Bartoszewski nie jest bohaterem mojej bajki, ale motłoch to – w odniesieniu do katoprawackiej wszawicy – eufemizm w najczystszej postaci.

  32. @ANCA_NELA
    5 sierpnia o godz. 11:58

    Twój tekst wyraźnie odnosił się nie do uczestnictwa w Powstaniu, tylko uczestnictwa w nieformalnych uroczystościach na Powązkach w okresie PRLu. Tak odczytuję następujący fragment:

    „…Mój wujek, który w PW był ranny i niemal stracił rękę, przez długie lata w każdą rocznicę wybuchu powstania był z kolegami na Powązkach. Mam niemal pewność, że w tamtych latach, kiedy było to conajmniej źle widziane, tych buczących i klaszczących tam nie było.
    Gdzie wtedy był pan Antoni, dziś tak gorąco oklaskiwany, to ja nie wiem….”

    Prawda?

    A Antoni bywał na tych obchodach wiele razy. Sama widziałam, bo i ja tam przychodziłam całe lata. Możesz nie przepadać za nim dzisiaj ale tego, że założył KOR nikt mu nie odbierze.

  33. @ Adamo-= słowa „Kukiz” i „Nie będzie alkoholu” to oksymoron.

  34. Profesor Bartoszewski nazwał motłoch „motłochem”, motłoch się niesamowicie oburzył, wzmożył moralnie, strzelił focha i w większości zachował się jak należy. Czyli pomogło. Mimo nieustających wysiłków Naszego Najdroższego Prezesa et consortes, żyjemy ciągle w wolnym kraju i każdemu wolno demonstrować swoje poglądy polityczne. Jest ku temu mnóstwo miejsca i okazji. A profanowanie mogił gwizdami, buczeniem czy oklaskami po prostu jest sprzeczne z naszą (szeroko pojętą) kulturą, tradycją i chrześcijańskimi wartościami, na które tak lubią powoływać się kręgi zbliżone do buczących. A incydent na Woodstocku pokazał, że młodzież nie pochwala osobników poszukujących herostratesowej sławy i chcę wierzyć, że za kilkadziesiąt lat wspomnienie o cmentarnych gwizdach będzie tylko wspomnieniem z odległej przeszłości, w którego prawdziwość tak do końca się nie wierzy. No, bo jak można się zachowywać w taki sposób?

  35. Buczenie w miejscach ciszy, skupienia i zadumy, jakimi niewątpliwie są cmentarze jest niedopuszczalne i powinno być napiętnowane.

    Nie sadzę jednak, by najwłaściwszą reakcją na ryczenie W. Bartoszewskiego było buczenie, zwłaszcza na cmentarzach.

    Od czasu jednak, gdy dożywotniego przywódcę ukochanej partii miłości red. J. Paradowskiej, ‚Polityki’ i 1/4 wyborców można zobaczyć publicznie z takich tylko okazji i tylko w takich zacisznych miejscach, bo w innych bardziej otwartych dla szerokiej publiczności nie pokazuje się od jakiegoś już czasu w obawie przed okazywaniem mu narodowych uczuć wdzięczności, nie ma innych, w których dojść one mogą do głosu. Zamiast tuskobusu powinien umiłowany przywódca przyjąć teraz generalną zasadę: pokazywać się publicznie oko w oko i ucho w ucho z tłumem tylko na cmentarzach! Będzie co piętnować przynajmniej po jednej stronie, skoro po bliskiej sercom nic i nijak się nie daje.

    PS
    A tymczasem Jego Wysokość i Zwalistość żadnego buczenia nie słyszał. Czy on z tych Komorowskich, którym bliżej do cichociemnych, czy raczej do głuchoniemych..?

  36. „…Ludzie, którzy nie dorastają Bartoszewskiemu do pięt, nie mają nawet drobnej części jego zasług, zabrały się za jego wychowanie…”
    One – no te ludzie maja prawo krytykowac kazdego nawety zasluzonego co to wyrasta ponad motloch.
    Tak to jest jak sie jest osoba publiczna.
    Nie ma swietych nietykalnych krow.
    Wielkich Elektrykow, Nadredaktorow itd.
    od krytyki nie chroni nawet tytul Waszej Ekselencji Pana Ambasadora.

    Bo czym innym sa zaszle zaslugi a czym innym odpowioedzialnosc za biezace czyny.

    Znowu wraca czkawka „prawo wielkich rezyserow” do seksu do-odbytniczego z nieletnimi dziewczynkami, ktore przewalilo sie calkiem niedawno przez warszawskie salony pseudoelitek orazlamy rowniez POLITYKI…

    Oj wciaz lubimy dzielic Polakow na Panow i Chamow – nieiwle sie zmienia.

    Jedni sa zasluzeni i lepsi a inni to ciemnota i mohery – chamstwo nie jedno ma imie.

    O Bartoszewski podaje Wikipedia:
    „Od 22 września 1940 był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz (numer obozowy 4427). Z obozu został zwolniony 8 kwietnia 1941, prawdopodobnie dzięki działaniom Polskiego Czerwonego Krzyża…”

    Zwolnienie z Oswiecimia z powodu zlego stanu zdrowia lub znajomosci… bylo raczej dosyc wyjatkowym przypadkiem.
    Dlatego pojawily sie na ten temat najrozniejsze teorie.
    Rotmistrz Pilecki w swoim raporcie pisal, że przypadków zwolnienia z Auschwitz było około 300, większość z nich to wynik łapówek wręczanych Niemcom.
    Ale w wypadku Bartoszewskiego nie mialo to jak on sam stwierdza miejsca.
    „zwolniony z Auschwitz po interwencji PCK” -Na czym polegała ta interwencja, jakich środków użyto, aby przekonać Niemców próżno szukać gdziekolwiek i w książkach Bartoszewskiego również On tego nieprobuje wyjasnic i to chyba jedenz niewielu szczegulow zyciorysu wobec, ktorego zawsze elokwentny profesor jest bardzo wstrzemiezliwy.

    Po wojnie 15 listopada 1946 uwięziony w siedzibie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, w grudniu przeniesiony na Mokotów, znowu zostaje ZWOLNIONY po znajomosci… dzięki pomocy pracującej w stalinowskim Ministerstwie Sprawiedliwości Zofii Rudnickiej.

    „…3) Od sierpnia 1955 kieruje redakcją wydawnictw fachowych Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich. Od lipca 1956 publikuje teksty w tygodniku „Stolica”, od stycznia 1957 członek redakcji, od lata 1958 do grudnia 1960 sekretarz redakcji. Od lipca do września 1956 publikował serię artykułów na temat powstania warszawskiego w tygodniku „Świat”. W sierpniu 1957 podjął współpracę z „Tygodnikiem Powszechnym”. Dzieje się to wszystko na przełomie okresu stalinowskiego i gomułkowskiego, w tym czasie kariera w różnego rodzaju wydawnictwach, a już w opisanym dość powszechnie esbeckim „Tygodniku Powszechnym” w wykonaniu zatwardziałego opozycjonisty jest cudem porównywalnym ze zwolnieniem z Auschwitz.

    4) 18 kwietnia 1963 odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za pomoc udzielaną Żydom w trakcie wojny (na wniosek Żydowskiego Instytutu Historycznego). Order przyjął z rąk ówczesnej władzy, tej samej co go wsadzała i zwalniała, ówcześnie pod światłym kierownictwem towarzysza „Wiesława”.

    5) Od września do listopada 1963 przebywał w Izraelu na zaproszenie Instytutu Yad Vashem, gdzie w imieniu Rady Pomocy Żydom „Żegota” odbiera dyplom Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, nie kręcąc nosem z powodu wcześniejszego wyroku wydanego przez Fajgę Mindla Danielak i słowem nie wspomina o Paulinie Hausman, która ratowała Żydów z pomocą Polaków, a po wojnie skazywała Polaków z pomocą Polaków. Nie wiem czy wspomniał, że Polacy z AK, tuż po wojnie nie bali się nazistów i nawet sowietów, tylko Żydów. Wyjazd zagraniczny w latach 60 wiązał się z określonymi zachowaniami. Nawet niejakiemu Markowi Hłasko, tajnemu współpracownikowi UB, o czym sam pisze w książce „Piękni dwudziestoletni”, władza ludowa odmawia powrotu do Polski. Bartoszewski wraca bez problemu.

    6) Od listopada do grudnia 1963 przebywał w Austrii, gdzie nawiązał liczne kontakty z austriackimi środowiskami intelektualnymi i politycznymi. W listopadzie 1963 rozpoczął współpracę z Radiem Wolna Europa. W kolejnych latach podróżował także do RFN, Wielkiej Brytanii, Włoch, Izraela, a także do USA, gdzie kontaktował się zwłaszcza z przedstawicielami polskiej emigracji (m.in. z Janem Nowakiem-Jeziorańskim, Adamem i Lidią Ciołkoszami, Janem Karskim, Czesławem Miłoszem czy Gustawem Herlingiem-Grudzińskim). Za takie wyczyny władza ludowa wsadza, tymczasem Bartoszewski znów sobie spokojnie wraca i nie tylko fruwa na wolności, ale…

    7) Od 1969 do 1973 prezes Oddziału Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki, w grudniu 1969 wybrany do Zarządu Polskiego PEN Clubu. Między 1972 a 1983 pełni funkcję sekretarza generalnego polskiego PEN Clubu. Wszystkie te zaszczyty po zagranicznych wojażach, po współpracy z wrogimi rozgłośniami i bez tytułu magistra, co zwłaszcza w przypadku sekretarza generalnego PEN Club jest kolejną i niepoliczalną już niesamowitością.

    8) 13 grudnia 1981 został internowany w Białołęce, następnie w Jaworzu na poligonie drawskim. Z internowania ZWOLNIONY 28 kwietnia 1982 dzięki wsparciu krajowego i zagraniczne środowiska intelektualistów…..Piękny życiorys, niebywale piękny, niejedną buzię można zamknąć. Ten człowiek wciągu swojego życia, po rozmaitych interwencjach bardzo różnych ludzi, związanych z różnymi ideologiami i organizacjami, był czterokrotnie ZWOLNIONY z aresztów.

    Był wsadzany przez Niemców i zwalniany przez Niemców.
    Był wsadzany przez żydowską sędzinę i uwalniany przez żydowską pracownicę stalinowskiego ministerstwa sprawiedliwości i kierowniczkę Żegoty.

    Po tym wszystkim co przeszedł nie boi się Niemców, nie boi się Żydów, boi się polskich sąsiadów, gdy kupuje chleb, chociaż nigdy z powodu denuncjacji sąsiada nie został uwieziony.

    Tak już na koniec sobie pomyślałem, że moje podniecenie tematem literackim jest chyba chybione. Gdybym usiadł i wymyślił podobny życiorys, w skromnym stopniu podobny do historii ukazanej przez Agnieszkę Holland w filmie „Europa Europa”, krytycy nie zostawiliby na mnie suchej nitki za przekombinowaną fabułę….”
    http://www.kontrowersje.net/tresc/przepiekny_zyciorys_i_nieprawdopodobna_kariera_naukowa_narodziny_i_trwanie_autorytetu

    Na koniec cytat „z profesora”:

    „…Kiedy ktoś mnie po pijaku obrzyga w autobusie, to nie jest obraza.
    To jest obrzydliwość.
    Nie każdy może mnie obrazić.
    Prezes PiS nie ma życiorysu, który by mu na to pozwolił (!?).
    Jestem ponad to….”

  37. Blad:
    szczeg(X)low = szczegółów

  38. Pierdziele cmentarne
    To nie wyzwisko ani mowa nienawiści. Zawsze nazwa pochodziła od widocznych publiczne przymiotów prezentowanych przez znane publicznie osoby.
    Takie powiedziałbym ICH CECHY CHARAKTERYSTYCZNE
    Kujący żelazo był kowalem
    Chromy – kulawcem
    a krzywopatrzący zezowatym.
    Więc jak inaczej nazwać buczących na cmentarzach podczas uroczystości ?
    Nasuwa się kilka mozliwości – wyjce ? obraza dla małp
    Gulgacze -obrażą się indory
    więc do wyboru zostaje PIERDZIEL ALBO PIERDZIOCH.
    Oczywiście nie można w tak ważnej sprawie iść na żywioł.
    Trzeba nazwę ubogacić i dowartościować oraz tak jak to w gramatyce poddać stopniowaniu.
    Bo np : czy Pierdziel Warszawski jest ważniejszy np od Pierdziocha Toruńskiego
    a co z NADPIERDZIELEM ?
    Najbardziej bito brawo Panu Antoniemu więc może jemu należy się ten tytuł ?
    Oczywiście pozostają jeszcze stowarzyszeni którym tez coś od nas się należy
    Więc może Przypierdki Prasowe no i okazjonalni sojusznicy czyli// jeśli pozwolicie //
    pierdzieluszki.
    Oczywiście najważniejszy jest TEN co te cmentarne pierdzenia wywołał i nikt mnie nie przekona ze tytuł PIERDZIELA CMENTARNO- POCHODOWEGO NALEŻY SIĘ
    KOMUŚ INNEMU.
    Zasługi doceniać należy i pamiętać kto pierwszy gwizdnął i zwołał ferajnę.
    Tak już całkiem przy tej okazji – to chciałbym zwrócić uwagę p. Karnowskiemu który oskarża P. Bartoszewskiego o sianie wiatru że może się twarzyczka Karnowskiego nie spodobać komuś kto uważa że nazwanie motłochu – motlochem było i słuszne i właściwe .
    Wiadomo jak się zakończyła nagonka na Gen Jaruzelskiego.Ktoś podniósł rękę na starego człowieka a w tej ręce był kamień.
    Kamieni w Polsce jest dosyć.
    Wolałbym nie być na miejscu Papugi Prasowej co obraża starszych od siebie w dodatku takich co DLA POLSKI COS ZROBILI.
    Zacząłbym oglądać się za siebie p. Karnowski i na to co pisałeś rownież.
    Ludzie pamiętaja, mogą kazać odszczekiwać pod ławą – to staropolski obyczaj.
    Nie powiesz chyba że nie byłeś świadomy tego co robisz.
    To samo poruczyłbym JACUSIOWI KURSKIEMU – bo znowu zaczyna zapominać że kłapanie dziobem KOSZTUJE.
    UKŁONY

  39. Śleper
    5 sierpnia o godz. 9:06
    Szanowny Panie,
    biorac pod uwage, ze alterglobalistyczni „lewacy” darza podobna sympatia
    banksterow z Wall Street co polscy „prawacy” porozumienie wcale nie jest wykluczone.
    Moze sie wiec okazac, ze w tyta zarobi zupelnie ktos inny.

  40. Okazuje się, że to Owsiak i Miecugow są winni ekscesu na scenie. Innego zdania była jednak zgromadzona młodzież, która spontanicznie zaczęła skandować słowo „prze-pra-sza-my!”

    A skąd wiadomo za co prze-pra-sza-li? Może za Owsiaka i Miecugowa właśnie..? Młodzież też może mieć chwilę poruszonych sumień… 😉

  41. Atalia, 05.08., godz. 08.35 napisała:
    „Gdy polityk Niesiołowski z ZChN-u (dziś w rządzącej PO) przyp.. jakieś dziennikarce pisowskiej… ”

    Ilona, 05.08, 10.02:
    ” Ów człowiek nie „uderzył Miecugowa w twarz” jak Pan pisze, tylko trzykrotnie pchnął go w ramię. Dwa razy w prawe, potem obszedł i lekko pchnął go w lewe.”

    a także bp, ferdynand, itd.

    Ja w TV relacji też widziałem, jak red. Miecugow wykonał trzykrotnie agresywne
    i nieprzyjazne ruchy wyraźnie skierowane do pokojowo wznoszącego ręce gościa ASP.
    Nierzypadkiowo trafił twarzą (barkiem) w pełne miłości i braterstwa ręce naszego Brata,
    czym spowodował u niego kilkuminutowy uraz.
    Zachwanie służb porządkowych w tym kontekście uważam za krzywdzące.

  42. Niech ludzka władza, na czele z ludzkim panem Tuskiem dalej głaszczą po główkach tą hołotę i ze zrozumieniem pozwalają im zawłaszczać co tam jeszcze zostało, a wszystko „bo przecież mamy demokrację” – doczekamy się przejęcia przez nich władzy – po prostu wejdą i nie będą chcieli wyjść – a władza nie zrobi nic, co zostanie uznane za „pokojowe przejęcie władzy” z czego jesteśmy znani i nikt nie będzie oponował, wszak Polacy marzą o rządach silnej ręki, a któż ma silniejszą rękę od Kaczyńskiego?
    PS. Motłoch jest wszędzie, został wpuszczony na salony zamiast zostać zepchnięty na margines, gdzie jego miejsce; tu na tym blogu pojawia się też to buczące bydło i ktoś z nimi dyskutuje – niestety.

  43. @mariuszko
    5 sierpnia o godz. 12:49

    Twoja ironia jest infantylna. Napisałam wyraźnie, że jestem przeciwko takim atakom.

    Ale pchnięcie w bark nawet trzykrotne to nie to samo co uderzenie w twarz. Fakty muszą się zgadzać, żeby wyciągać z nich właściwe wnioski. Przemoc to zjawiska stopniowalne. Ciągle najtragiczniejszym po 1989 roku przypadkiem przemocy politycznej pozostaje zabicie działacza PiSu przez członka PO w Łodzi.

    O tym nawiasem mówiąc @Daniel Passent już nie wspomina. Cisza grobu…

  44. Ilona
    5 sierpnia o godz. 12:26
    A Antoni bywał na tych obchodach wiele razy. Sama widziałam,…. tego, że założył KOR nikt mu nie odbierze.

    Czy ktoś próbował???

    Skoro tam przychodził, to chyba po to, aby oddać honory i uczcić tych, co polegli.
    Dziś przychodzi aby słuchać oklasków na swoją cześć i przyjmować je ze skromnym uśmiechem człowieka, któremu się to w tym miejscu! należy.
    A to jest oznaka pychy.
    A pycha to jeden z grzechów głównych.
    Powiedziałam wszystko, co na temat pana Antoniego mam do powiedzenia.
    Nie widzę powodu aby ciągnąć kontynuacje.

  45. Biedny staruszek sie zdenerwowal , uwazam ze juz sam fakt doprowadzania prof. Bartoszewskiego do poirytowania to brak
    wychowania. Na zachodzie na takie przypadki wystarczy tylko telefon
    na policje ,ktora za przekroczenie prawa ; zaklocenia spokoju zmarlych
    ma obowiazek odprowadzic chuliganow z miejsca cmentarnego .
    Pozdrawiam

  46. Diaspora jest czujna! (albo – nie)

    Daniel Passent 5 sierpnia o godz. 10:49

    Oczywiscie w „intresieci”, jak odnajde kuriozalny material wyjscia W. B. na „przepustke” – nie przez komin – to podesle.
    Nota bena sam bylem b. zaskoczony faktem zlego stanu zdrowia W.B. podczas pobytu w „Kurorcie”

  47. To dopiero jaja:

    „… „Osoba, która dopuściła się tego czynu, musi za to odpowiedzieć, bez dwóch zdań. Również dlatego żeby nikt w Polsce nie śmiał więcej promować przemocy jako sposobu debatowania czy uczestniczenia w życiu publicznym, a koncert, dyskusja to z cała pewności jest, to też są elementy i to istotne elementy takiego życia publicznego. Nie pozwólmy, żeby czy to jest 11 listopada, czy to jest festiwal Woodstock, czy to są manifestacje, czy to są obchody rocznicy powstania warszawskiego, jakakolwiek sytuacja publiczna nikogo nie usprawiedliwia i nikogo nie uprawnia do przemocy.

    Przemoc w życiu publicznym jest zawsze złem i będziemy z tym starali się naprawdę bardzo skutecznie walczyć”

    powiedział dziś lider Platformy
    Donald Tusk…

    Czymze zasluzyl sie Miecugow, ze sam premier uwaza, ze nalezy go bronic przed „brutalnym pobiciem”…
    Czyzby to byl kolejny autorytet specjalnej troski?

    Ilu naprawde pobitych w miedzyczasie Polakow nie znalazlo zainteresowania nawet u dzielnicowego.

  48. Za moment rocznica Porozumień Sierpniowych, potem 11 listopada.
    Wszystkie ważne daty są ZAWŁASZCZANE przez jedną opcję, mającą w swym mniemaniu monopol na patriotyzm.

    Ten monopol zresztą obejmuje również wrzaski w niestosownych miejscach.
    Tradycyjnie już, msza, znak pokoju, wyjście na ulice i WRZASK.
    Ciekawe dlaczego panowie biskupi nie mitygują swych podobno wiernych?
    Im też przyzwoitość jest obca?

  49. Domyślam się, że dla para redaktora Passenta posyłanie do gazu przeciwników wspieranego przez PO oligarchy w Gliwicach jest całkowicie porządku. Choć z tego co czytałem pańska rodzina zginęła w komorach Treblinki. Co do Bartoszewskiego to ten od dawna nie jest bezpartyjnym weteranem którego rację uznałbym jest politykiem więc jako polityk powinien mieć grubą skórę a jak się czuje obrażony powinien odejść na emeryturę. Co do Miecugowa gdyby zarówno on jak i inni dziennikarze TUSK VISION NETWORK zachowywali obiektywność w przekazie informacji to takie sytuacje nie miałyby miejsca. Domyślam się, że gdyby tak np. postąpiono z Karnowskim albo innym dziennikarzem wspierającym PIS to pochwaliłby pan tego chuligana nieprawdaż.

  50. Feliks Stychowski
    5 sierpnia o godz. 13:15

    Sam gadatliwy zwykle profesor w tej sprawie nietypowo milczy.

    Wszystko wskazuje na to, ze zwolniono Bartoszewskiego gdyz zostal wsadzony do obozu…przez pomylke.
    Trudno to inaczej wyjasnic.

    Za duzo sie naogladalem filmow o piekle Oswiecimia i jakos nie moge sobie tego poustawiac, ze czlowiek zwolniony po paru miesiacach z obozu koncentracyjnego zostaje nazajutrz przyjety do konspiracji.

    To prawie jak bedac opozycjonista z krwi i kosci i wspolpracownikiem Radia Wolna Europa trzymac za komuny paszport w szufladzie i byc za Gomulki prezesem Oddziału Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki siedziec w Zarządzie Polskiego PEN Clubu , czy za Gierka i Jaruzelskiego pełnic funkcję sekretarza generalnego polskiego PEN Clubu.

    Zupelnie inaczej pamietam PRL.
    Ale to bylo tak dawno temu.

  51. wiesiek59
    5 sierpnia o godz. 13:22

    Za moment rocznica Porozumień Sierpniowych, potem 11 listopada.
    Wszystkie ważne daty są ZAWŁASZCZANE przez jedną opcję, mającą w swym mniemaniu monopol na patriotyzm…”

    Wiesku,

    W jakim sensie „zawlaszczana”?
    Kazdy ma prawo do swojej formy patriotyzmu i mam nadzieje, ze nie ma jeszcze jedynego obowiazujacego wzorca.
    Chociaz…
    Zakladam sie o duza sume, ze PO bedzie swietowac 11 listopada i zaprosi tylko „swoich” – beda zagryzac szampana czekoladowymi orzelkami.

    Nikt nie zabrania urzadzac „wadzy” wlasnego pochodu kilkuset wielkich urzednikow i dygnitarzy przemieszanych z autorytetami za kordonem ochrony.

  52. A teraz Pierdzioszki
    -Atalia – przyp…. może oznaczało przypominam , jeśli inaczej to TY nam przypomnij ,my to jakoś zrozumiemy jeśli było inaczej- tylko przypominać o tym w Polityce ????
    gdy Niesiołowskiemu z ZCHN do PO było zawsze bliżej niż do Polityki.
    – Ilona – 12.26 panu Macierewiczowi zawsze był bliski zapach trumienny , zwłaszcza trumien CUDZYCH , i zawsze żałował że tej Polskiej krwi nie rozlano przy powstawaniu Solidarności.A już zapach trumien Smoleńskich wprawiał go w ekstazę
    – Stychowski 10.39
    Pan może nie wie jakie przesyłki przychodziły z Auschwitz. to były eleganckie paczki
    kartonowe ,powleczone jakąś masą czy żywicą z pieczęciami poczty niemieckiej.
    Ne miałem takiej w rękach ale taka paczkę mi pokazywano.
    W takiej , lub podobnej paczce mógł do domu // gdyby nie interwencje // wrócić P. Bartoszewski.
    Czy ta metoda była wyjątkiem czy regułą czasową nie wiem , wiem ze był okres gdy ją stosowano, być może komuś przypomni się podobny fakt.
    Mam w domu ODBITKĘ – kserokopię z legitymacji oświęcimskiej mlodego czlowieka co przeżył marsz śmierci i oswobodzony przez Amerykanów w pierwszym odruchu kamieniem rozbił ten SWÓJ OŚWIĘCIMSKI DOWÓD OSOBISTY.
    Potem zebrał te kawałki bo to był jego jedyny dowód kim jest.
    Był na niej numer , fotografia i wszystko zalane w masie plastycznej kiedyś chyba przezroczystej a dziś mętno-białej ale do dziś wyraziste.
    Pozwolił mi skserować te kawałki.
    – dziwię się więc że istnieją ludzie tacy jak kadett i publikują swe bżdzioki .
    A może nie ma się czemu dziwić , Falicz się zastanawia czemu Bartoszewskiego wypuścili Niemcy i komuniści jak jedni i drudzy powinni Go ukatrupić – Jak ON taki legalista to może mi odpowie czemu na ten przykład do Gniezdowa w składzie DELEGACJI tam wysłanej Niemcy ”ZAPROSILI” przedstawicieli RADY GŁÓWNEJ OPIEKUŃCZEJ i zaręczyli ich bezpieczeństwo czymś w rodzaju listu żelaznego.
    Zrasztą co by nie mówić, zawsze KTOŚ kto będzie miał wątpliwości CZEMU ON KIWAŁ LEWYM PALCEM W PRAWEJ RĘCE A NIE ODWROTNIE.
    Widocznie tak już jest że w naturze są kadeci i Ferdynandzi – PO CO ? PO TO
    – by łatwiej można odróżnić pierdziochów od ludzi składających hołd.
    ukłony

  53. W ubiegłym roku kiedy byłam na Powązkach obok mnie gromadka starszawych ludzi zaczęła chuligańskie wybryki bucząc i krzycząc. Zareagowałam głośno i ostro, ale tylko ja. Poskutkowało. Ja i parę setek stojących obok mnie ludzi mogło dalej w skupieniu uczestniczyć w uroczystościach.
    Andrzej Falicz;
    Nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa w państwowych uroczystościach. Nie podoba się to się tam nie idzie. A jak już ktoś w tym uczestniczy to niech zachowuje się przyzwoicie.

  54. Jacobsky
    5 sierpnia o godz. 2:48

    „Wygląda na to, że pęknięcie w polskim społeczeństwie robi się coraz głębsze.”
    Szanowny Panie,
    w roku 1990 jeden z czolowych politykow niemieckich Wolfgang Schäuble padl
    ofiara zamachu jakiegos lewackiego swira.
    Kazdego 1 Maja lewacka halastra demoluje Berlin.
    Od czasu do czasu ulicami maszeruja faszysci (prawdziwi) z NPD.
    I jakos nikt nie biadoli nad pekaniem niemieckiego spoleczenstwa.
    Wszystkim wiadomo, ze spoleczenstwo jednolite nie jest, ze interes prezesa banku jest odmienny od interesu odbiorcy pomocy socjalnej, ze ci z lewa Maja inne poglady niz ci z prawa itd. itp. I wiekszosc jakos z tym zyje.
    Dlatego tez bicie na aralm i mowienie o peknieciach w polskim spoleczestwie,
    bo jakis celebryta IIIRP zostal wybuczany, cza wigwizdany, inny zas od kogos tam
    dostal pare szturchancow uwazam za przesade. Wojny domowej z pewnoscia
    z tego nie bedzie.
    A teraz z nieco innej beszki:
    Jesli na groby ludzi, ktorzy oddali swoje zycie za wolnosc narodu i suwerennosc panstwa przychodza osobnicy, ktorzy na co dzien trabia, ze ani wolnosc narodowi,
    ani suwerennosc panstwu do niczego nie sa potrzebne , to trudno sie dziwic,
    ze ci, dla ktorych stanowia one wartosc niezbywalna zaczynaja buczec i gwizdac.
    Oczywiscie mozna wybrzydzac, ze to nieeleganckie i niekulturalne. Pytanie tylko,
    czy mozna sobie pozwolic na Wersal, gdy zagrozone sa podstawowe wartosci?

  55. Przykład nieposzanowania słowa
    Feliks Stychowski
    5 sierpnia o godz. 13:15
    Diaspora jest czujna! (albo – nie)
    Daniel Passent 5 sierpnia o godz. 10:49
    Oczywiscie w „intresieci”, jak odnajde kuriozalny material wyjscia W. B. na „przepustke” – nie przez komin – to podesle.

    Mój komentarz
    Autorze, szanuj swoje słowo, to nie będziesz musiał się wykręcać, na siłę obracać poważnej sprawy nieposzanowania słowa swego w bardzo śmieszny żart – chłe, chłe, nie przez komin, tylko na przepustke”.
    Pzdr, TJ

  56. Pan Passent
    Kiedy czytam Pańskie „lepiej by było, gdyby minister Bartoszewski użył innego” to zastanawiam się:
    Czy nie lepiej by było skończyć z tymi intelektualnymi wygibasami i wiecznym prezentowanie swojego zdania odrębnego i WRESZCIE zacząć mówić i pisać po polsku i prostym językiem. Proponuję przyjrzeć się i nauczyć trochę z sukcesów Karnowskich, Maciarewiczów i prezesów. Czy którykolwiek z nich dyskutuje, że być może w pewnych okolicznościach prawdopodobnie przy założeniu i w możliwie podobnej sytuacji użyłby innego nieco odmiennego i mającego inny wydźwięk określenia.
    I tylko proszę mi nie imputować, że próbuję ograniczać różnorodność i wprowadzać gwintowane metody. Miejsca na dyskusje zostanie dosyć. Życie polityczne to nie wykład dla pierwszego roku polonistyki. Czego brakuje to Rozumku a sytuacja zmienia się na gorsze.

    P.S.
    Ja i tak wolę Tuska od prawackiej reszty.
    Pamiętam czasy, kiedy krytykanci chodzili po ścianach z nienawiści do rządu Buzka, potem bardzo szybko taką samą nienawiścią bluzgali na widok Millera, Rywina i Czarzastego. O nienawiści do rządów PiS i Leppera nawet pisać szkoda. A teraz komentarze jak jeden bluzgają jadem i nienawiścią do Tuska. To komentarze ciągle tych samych. Im tylko nienawiść i bluzgi dobrze wychodzą. Bo oni sami ciągle tylko pierdzą dla dobra Polski. A największe bździny dolatują przy tym z Canady, Califormi i Canberry (na C). I plucie jadem i ciągle te same teorie. Tylko rozsądnych analiz nawet na lekarstwo.

  57. Przypadki opisane we wpisie Gospodarza nie są niczym nowym w taktyce motłochu wyrywającego się po władzę spod spod standardów demokracji.
    Już od dawna, trwa społeczne przyzwolenie na argumentację najnikczemniejszych opinii i insynuacji za pomocą prostackiej manipulacji typu „łapaj złodzieja” , by użyć kolokwializmu.
    W tej to sprawie, istotnie, podsiewanie zatrutych ziaren rodzi toksyczne owoce czynów.
    Motłoch ma swoje (niszowe dotąd, ograniczone zanikającymi normami kulturowymi i standardami publikacji czy dostępu do publicznych wypowiedzi) miejsce w demokracji.
    Jeśli jednak to motłoch stanowi standardy i zawłaszcza nimi przestrzeń społeczną, napotykając na ignorancką obojętność obywatelską lub wręcz zyskuje utylizację przez zdegenerowaną, cyniczną quasi-politykę, oznacza to demokracji rychły koniec.
    Brak powszechnej społecznej reakcji w postaci wykluczenia z przestrzeni publicznej zachowań tego typu, przyniesie „burzę” w komunikacji społecznej o znamionach efektu granatu w szambie – a wtedy nikt, poniewczasie, nie pozostanie czysty.
    Stąd wpis Gospodarza tyleż potrzebny, co w tym społeczeństwie izolowany.

    PS Przedsmak poetyki przestrzeni publicznej i relacji zawłaszczonych przez postawy tak trafnie nazwane p. prof.Bartoszewskiego mamy już w anonimowej sferze sieci.
    Niestety, wypowiedzi tego typu także na blogach „Polityki” dominują – tam, gdzie trwa przyzwolenie na przymykanie oka na regulamin.
    I to jest konkret, który powinien ulec zmianie na skutek wpisu i autorefleksji zacnego Gospodarza. Jako piorunochron i polisa od siewców zwiastowanych przecież bezwstydnie żywiołów.

  58. Levar
    5 sierpnia o godz. 13:54

    Wybacz, ale się chyba tobie coś pozajączkowało….
    Jeżeli gówniarz zaczepia większych od siebie, to jest idiotą.
    Jeżeli polityk zaczepia większych od siebie, to jest patriotą?

    Patriotyczni gówniarze zaczepiają większe od nas kraje.
    Efekty mogą być smutne. Dostaniemy wpieprz WSZYSCY!!
    A ja za idiotów umierać nie mam ochoty…….

    Jedną decyzją POLITYCZNĄ przekreślono istnienie miasta i jego mieszkańców.
    Wzrost napięć POLITYCZNYCH może przekreślić byt naszego kraju…..

  59. Lewy
    5 sierpnia o godz. 11:21

    Doprawdy, trudno o to, abyś lepiej sam siebie scharakteryzował.

    Ps. Pozdrów damskiego boksera Niesiołowskiego z ZChN-u (dziś w PO), pasujecie do siebie jak ulał, jak dwie gnijące ulęgałki, co zgnilizną zniszczą kosz zdrowych owoców.

  60. Problemem jest ze w Polsce autorytami robi sie osoby na to wogole nie zaslugujace. Autorytetem moze byc osoba potrafiaca praca, wiedza, zdolnosciami, etyka, umilowaniem prawdy itd.. zaskarbic sobie zaufanie i poparcie ludzi. U nas autorytety sa kreowane na sile i nie posiadaja zadnych tych cech. Sa balonami dmuchanymi na sile przez manipulujace ciemne sily. Sa to prymitywy o wielkim ego, ktorzy widza w kazdym majacym inne poglady motloch, bydlo,moherow. Nie mozna z maturzysty i elektryka zrobic autorytetu na sile, bo ich jezyk, zachowanie ich kompromituje jeszcze bardziej niz tych co bucza.

  61. @ sugadaddy
    W sumie napisaliśmy to samo, nie po raz pierwszy.
    Pozostaje pytanie, czy:
    a/ oddać komentowanie blogów dominującemu motłochowi? (unikając niesmaku i obrzydzenia krytycznego uczestnictwa)
    b/ uznać prawo publicystów „Polityki” do przebywania w takim towarzystwie, jakie publikują pod swoim nazwiskiem sygnującym bloga, przyjmując ignorowanie przez gospodarzy regulaminu jako wyraz społecznego oportunizmu i obawy, przed brakiem regulaminowych komentarzy?
    c/ domagać się aby prawi i demokratyczni publicyści spółdzielni „Polityka” dawali przykład głoszonym wartościom za pomocą własnej postawy i respektowania regulaminu własnego pracodawcy?

    Sądząc po jakości głosów w dyskusjach, większość uznała za racjonalne wyjście pierwsze; ci naprawdę bezkompromisowi dodatkowo wyjechali poza zasięg rażenia sieciowej polo-kokty.
    Ta tendencja, jak sądzę będzie się utrwalać.
    Pozdrawiam.

  62. http://wyborcza.pl/1,75248,14389581,Pobil_Miecugowa__bedzie_odpowiadal__Zarzuty_dla_bialostoczanina.html
    ==============

    Incydent do obejrzenia, reakcja publiczności była „niepatriotyczna”?
    Siła argumentów albo argument siły…..
    Pan z Białegostoku, kuźni kadr faszyzmu w wydaniu polskim, co sporo wyjaśnia…..

  63. mariuszko
    5 sierpnia o godz. 12:49

    Nie pisałem o Niesiołowskim, a postawie Pana Daniela Passenta. Postawie takiej, że równa w dół do jakichś tam Karnowskich, podczas gdy powinno być na odwrót. To Karnowscy powinni starać się wznosić, podnosić do poziomu Pana Passenta.

    Jeśli już więc coś cytujesz, to przynajmniej w całości, uczciwie, bez zmiany sensu. Zresztą, twoja rzecz, manipuluj sobie cudzymi wypowiedziami, jeśli nie potrafisz uczciwie polemizować. Na zdrowie.

  64. Obserwatorom publicznych oficjalnych zdarzeń w Polsce przypadł do gustu nowy mem tu sygnalizowany tak:

    Jacobsky
    5 sierpnia o godz. 2:48
    Wygląda na to, że pęknięcie w polskim społeczeństwie robi się coraz głębsze.

    Cofnijmy się do zimy stanu wojennego:
    – Czy Pan jest za Reganem?
    pyta pułkownik Wojska Polskiego podczas demonstracyjnego przejazdu kolumny pancernej ulicami prawobrzeżnej Warszawy.

    Świat był bardziej podzielony. Próby sforsowania Muru Berlińskiego kończyły się tragicznie. I w 10 lat później przyszła demokracja.

    I można było już na ulicach bezkarnie krzyczeć: „Rząd jest do luftu!”

    Mając możliwości finansowe można było wyjechać do kraju, gdzie nad grobem ludzie piją, jedzą, opowiadają dowcipy a grób polewają wódką.

    I przypomina się stary cmentarny żart:
    „Tu leży mąż. Dokuczał mi wciąż.”

    Megalomaństwo wielu nieudanych polskich geniuszy powołało do życia wymysł polityki historycznej w której Powstanie Warszawskie zakończyło się zwycięstwem, potyfikat Jana Pawła II wniebowzięciem, a zlekceważenie procedur lotniczych wyniesieniem na pomniki marnego prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

    Jeszcze w 1981 roku nikt w Polsce nie mógł być mądrzejszy niż I Sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

    Dziś Antoni Macierewicz przerósł Isaaca Newtona i koryguje teorię pola grawitacyjnego. Tyle, że banalne stwierdzenie iż wariaci i wyznawcy realizmu magicznego byli w Polsce i na świecie od zawsze nie jest wartościową kwestią nadającą się na komentarz na blogu politycznym.

    W Polsce nastąpiło powolne pęknięcie „wyglądające na głębokie”.
    Nastapiło ono jako zjawisko rozproszone na sale szkolne i akademickie. Młoda Polka – i młody Polak – dostający do ręki świadectwo dojrzałości uważa, że Karol Wojtyła jest uosobieniem jednego z członów Trójcy Świetej, a Ewa Stankiewicz jest większą reżyserką niż Marcel Carné.

    Gdy Maryla Rodowicz spiewem oznajmiała, ze wariatka jeszcze tańczy, to lud pracujący miast i wsi nie mógł się dowiedzieć, że duża część polskiego społeczeństwa uważa iż maszyną Totolotka kręcą z korzyścią dla siebie Żydzi. Zmieniło się tylko tyle, ze dziś dołączono zaprzańców na żoldzie niemieckim lub rosyjskim.

    Krótko: Komedianci.

    Mamy demokrację. To co „wygląda” wysyłało do naszych oczu światło od naszych narodzin. Tyle, że przed 1989-m rokiem po ulicach i cmentarzach chodzili służbiści dbający o upowszechnienie przekonania, które z rządów są do luftu.

    Oficjalną władzę ustawodawczą, wykonawczą i sadowniczą w Polsce obejmie niedługo Prawo i Sprawiedliwość.

    Do więzienia pójdzie właścicielka krakowskiego pieska, co to:

    Krakowski piesek byle gdzie nie sika.
    On nie chce latarni.
    On szuka pomnika.

    I krakowska paniusia Pani Profesor mianowana Rektorem Uniwersytetu Jagiełońskiego zostanie osadzona w areszcie wydobywczym, bo nie zwróciła uwagi czyim pomnikiem zadawalał się jej piesek.

    Padło na pomnik Największego Prezydenta w dziejach Polski.
    Twórcy i propagatora polskiej polityki historycznej.

    Polskie Wojska przez przypadek podczas pobytu w Moskwie nie trwaliły wasalstwa Rusi.
    Bo Pan doświadcza swój mądry Naród Wybrany.

    I pokolenie tego narodu przekonane, że okres jego życia jest wyjątkowy.

    Już faraonowie wiedzieli, że miejsce pochówku przyciąga hieny.

    Nic nowego na Powązkach.
    Zmalały tylko nakłady na etaty dla „psów” wyłapujących na ulicach i cmentarzach buczących oraz wzrosło przekonanie, że po wyginięciu gatunku lemingów lud Han będzie zmywał nam podłogi i odbierał śmieci.

    Poska edukacja zmurszała i ten stan udzielił się dorosłym.
    Dorośli nie wiedzą kogo przepraszali podopieczni Jurka Owsiaka.

    Czas upiększających luster w Polsce minął.
    PiS zawładnie Polską. Pismanki i pismani rzucą się sobie do gardeł i najlepiej zarabiającym zawodem będzie ekshumator.

    Polska archeologia była bardzo dobra już przed Powstaniem Warszawskim.

  65. @ atalia
    Króciutki test na pamięć 😉
    „Spieprzaj dziadu”, „małpa w czerwonym”, „jest pani na krótkiej liście”….
    Czyje to słowa? Oczywiście nikt nikogo nie obrażał. No skądże 😉

  66. Dziwne rzeczy wypisuje Ilona, sławiąc Macierewicza jako zalożyciela KOR (raczej wspłzałożyciela).
    Dawne zasłgi nie upoważniają do gloryfikowania jego dzisiejszych, mówiąc eufemistycznie, kontrowersyjnych poczynań.
    Nie wiem, dlaczego prawacka gawiedź miałaby oddawać mu hołd na Powązkach z okazji kolejnej rocznicy PW, wygwizdując jednocześnie powstańca, który najzupełniej słusznie motłoch nazwał motłochem (bo bezrozumną masą, która nie rozumie, że tak nie godzi się zachowywać na cmentarzu i że to nie wiec, gdzie się demonstruje swoje poglądy, jakie by one nie były).
    Chyba, że Bartoszewski w odróżnieniu od „łączniczki” Jadwigi Kaczyńskiej , której nie było w Warszawie w sierpniu 1944, jest nieprawdziwym byłym powstańcem.
    Zgodnie z tą logiką – być może – nie jest i nie był także prawdziwym patriotą, a np. w bierutowskim więzieniu odpękał kilka lat za sprzyjanie … komunie.
    Porównywanie zasług obu panów (także w III RP) oraz ich martyrologii za PRL-u jest zwyczajnie nistosowne.
    Wysstarczy zajrzeć do ich życiorysów.
    Jeśli ktoś uważa, że buczenie i wyzwiska (absurdalne) pod adresen Bartoszewskiego na Powązkach, a oklaski dla Macierewicza skwitowane przez niego uśmiechami primadonny są OK, to chyba kwestia smaku (że polecę Herbertem) tego kogoś jest mocno zaburzona.
    Kto sieje wiatr? Kto urządza marsze z pochodniami lub bez, wiece antyrządowe, pielgrzymki patriotycznych kiboli i moherów, kto zawłaszcza kolejne rocznice i święta narodowe, a także język, w którym np. media polskojęzyczne są obelgą, a takimi pijęciami, jak Bóg, honor, ojczyzna wycierają sobie gęby czciciele prezesa i ojca dyrektora?
    Paradoksalnie, właśnie ci, co sieją wiatr, nie zbierają burzy. Jeszcze.
    Nie tracę jednak wiary w to, że MIMO WSZYSTKO Polacy nie są idiotami.

  67. Dlaczego tak Bartoszewskiego nie lubią?
    Może za błyskotliwość celne stwierdzenie:

    „MORALNE KARŁY”……?????

    Ludzie którzy lubią grzebać w cudzych rozporkach, genealogii swych wrogów politycznych, insynuować, posługiwać się prowokacją, niedotrzymywać zobowiązań, zarzucać agenturalność, nie mogą być wszak wzorem cnót wszelkich……
    Stwierdzenie że król jest nagi, wywołało furię, a jest jedynie stwierdzeniem faktów.

  68. Jeszcze jedno panie redaktorze odnośnie Bartoszewskiego jakoś sobie nie przypominam żeby potępił bandytę Stanisława Helskiego, który próbował zamordować generała Władysława Jaruzelskiego w czasie promocji książki w Wrocławiu. Czy Bartoszewski potępił jakoś sobie nie przypominam? Podobnie nie przypominam sobie, żeby potępił tych działaczy Ligii republikańskiej którzy obrzucili racami Krzysztofa Dunina Wąsowicza w czasie pochodu 1 majowego SLD. Także i w tym przypadku nie przypominam sobie, żeby potępił chociaż Dunin Wąsowicz działał w okresie II wojny światowej w konspiracji i był więźniem Sztuthofu. Nie wspominając już o obelgach jakimi obrzucano Aleksandra Kwaśniewskiego.

    Dopiero kiedy tą przysłowiową „samą monetą” zaczęto obdarzać działaczy PO to dopiero wtedy Bartoszewski poczuł się nagle oburzony i zaczął coś mówić o motłochu nieprawdaż panie redaktorze.

  69. W mojej „parafi ” red .Janusz Ławrynowicz z „Kuriera „lamentuje o losie …red. Anity Gargas ,o „* niezrównanym w dociekliwości i rzetelności * dziennikarzu śledczym Cezarym Gmyzie ( wspomnia o wyśledzonym trotylu ). a to po to ,bo podobno ostatnio Holecką z TVP info ,przeniesli do II planu .Holecka * obdarzoną niezwykłym wdziekiem,taktem i empatią * i takie tam trele .
    Na prowincji też płaczą nie tylko w Stolicy , Lawrynowicz oznajmia * o poczuciu Osaczenia tych rządzacych * Wiec nie wiem jak to jest naprawdę ,kto kogo osacza .
    Red.Danielowi Passetowi współczuje , że w studio słuchać musi (to jego praca ) opini Piotra Skiwecińskiego , czy siedzącej w czasie ” LOŻY ” Janowskiej .Wpadłem pilotem do studia TVN 24 chwilę po ostatnim finałowym wyścigu pływaków W Barcelonie i ..wypadłem
    Sama obecność Skwiecińskiego ,pewność co za chwile powie ,powoduje użycie pilota i wykasowanie całej audycji , która nie jest do oglądania podobnie jak „Kawa na Ławe „czy ” Puszka „red .JP od kilku lat . Skwieciński tylko potwierdza , że nie warto nawet próbować powrócić .Red .prowadzaca „LOŻE ) też nie żadna gwiazda. NUDA ,panie ,nuda .
    ps.
    Kupiłem ” Kurier ” tylko w związku z Finałem Regat Wielkich Żaglowców .,niedocenionym ( a to TAKA URODA !!! samograj telewizyjny ) przez ogólnopolskie media , żadna to dla mnie niespodzianka .

  70. staruszek
    Polska poliyka historyczna, a zwłaszcza specjalizacja ekshumacje ma przed soba kolosalną przyszłość, jeśli wszystko (tfu, tfu!) potoczy się tak, jak przewidujesz.
    Jakoś nie mam wątpliwości (mimo że jestem zdecydowanie dorosła), że młodzież wiedziała, kogo i za co przepraszała. Czyli nie wszystko jeszcze stracone. Howgk!

  71. Z zalem ale podzielam slowa prof. Bartoszewskiego.Ogromna kultura, doswiadczenie zyciowe, wiedza i wyksztalcenie z reguly nie pozwala sie tak wyrazac o ludziach, ale w tym wypadku absolutnie nie ma innego okreslenia- po prostu. Jestem osoba wychowana w innych standardach niz obowiazujace obecnie w Polsce. Nie mam tytulu profesora, jestem skromnym doktorem, ale nie miesci mi sie w glowie poziom polskiego chamstwa. Zwyczajnie wstydze sie za obelgi rzucane w strone prof. Bartoszewskiego, brzydze sie sie absolutnie demonstracjami na cmentrzach, mdli mnie na mysl, ze ktos moze rzucic sloikiem z fekaliami i tablice pamieci. Chamskie okrzyki sa teraz „dyskursem politycznym”. Poziom kultury w spoleczenstwie jest zerowy. Teraz nawet kobiety nie sa w stanie zbudowac trzech zdan nie wplatajac przeklenstw czy wulgaryzmow. W tramwaju mozna oberwac z „gapienie sie ” a zwrocenie uwagi nastolatkowi na niestosowne zachowanie jest aktem heroizmu. Obserwujac zza granicy te smutne tendencje uwazam, atak na dziennikarza na festiwalu Owsiaka, to rechot historii, „Robta co chceta” stalo sie czynem.

  72. atalia
    5 sierpnia o godz. 14:24
    Zasadniczo znie dyskutuje z takimi jak ty,Falicz, kadett,sauron,Stychowski czy podobne indywidua. Zwracam sie do ludzi normalnych i z nimi dziele sie uwagami na temat osobliwych kreatur, ktore opuscily swoje faszystowskie mateczniki, zeby sie polansowac na blogu Polityki.
    Ale dla ciebie robie wyjatek. Oczywiscie twoj sąd na mój temat nie ma żadnego znaczenia. Ale co do Niesiołowskiego, to muszę ci sie przyznać, że szanuje tego czlowieka, nawet za to, ze ma niewyparzony język , nie ulega terrorowi poprawnosci politycznej i chamstwo nazywa chamstwem,hołotę hołotą twojego guru Kaczynskiego. największym szkodnikiem jaki sobie Polska zafundował. To on jest prekursorem w „prowokowaniu” holoty, która ni stąd ni zowąd przejawia jakąś godność i obraza sie o to, że ktoś nie lubi smrodu i zwraca smierdzielowi uwagę, żeby cos z tym zrobił. Czasem czyni to brutalnie, ale trudno, skoro kulturalne uwagi nie sa przez tego smierdziela zrozumiale.
    Ciekawe czy spodobal ci sie żart twojego kompana Stychowskiego na temat wyjścia Bartoszewskiego z obozu na przepustke a nie przez komin.
    Twój kompan Falicz nazywa to rechotaniem.

  73. Lewy
    5 sierpnia o godz. 15:49

    Dla ciebie też zrobię wyjątek i napiszę: jesteś zetchaenowcem, a ZChN to coś gorszego niż faszyzm.

    Moim guru nie jest Kaczyński, bo mam Kaczyńskiego za takie samo dno, jak i Tuska. Tusk i Kaczyński to to samo dno.

    Zło jest złem: postawa Niesiołowskiego wobec dziennikarki jest zła i postawa tego, który uderzył Miecugowa, jest zła. Obie te postawy są jednakowo złe. O tym piszę, obie postawy są jednakowo złe.

    Twój kompan zetchaenowiec Niesiołowski może ci pogratulować zetchaenowskiej postawy.

  74. rob
    5 sierpnia o godz. 14:59

    To są słowa chama Kaczyńskiego.

    A teraz krótki test na inteligencję: jeśli napisałem, że Kaczyński jest chamem, bo po chamsku obraził dziennikarkę, to czy ja chwalę Kaczyńskiego, czy go uwielbiam, czy ubóstwiam, czy też mam za wzór moralny?

    Myślę, że twoje IQ wynosi 543, więc znasz odpowiedź.

  75. Motloch powinien byc nazywany motlochem. Bez wzgledu na to jaki uzytek zrobia z tego przeciwnicy Pana Profesora. Inaczej nasze slowa zatraca moc i sens, a pojecia takie jak „prawo i sprawiedliwosc” beda oznaczaly wylacznie nazwe jakiej zapyzialej partyjki z psychopata na czele
    Aby
    „z plugawego zgiełku dręczonych wyrazów
    Ocalic zdania surowe i jasne. (…)”

  76. Daniel Passent pisze dp Feliksa Stychowskiego:
    ” Jakie jest źródło Pańskiej informacji o tym, że W. Bartoszewski wyszedł z Auschwitz z powodu złego stanu zdrowia?”

    Domyslam sie, ze to samo zrodlo, ktpre podalo w Radiu Maryja, ze skazani na zaglade Zydzi w Auschwitz otrzymywali na sniadanie bulke z maslem i cieple mleko.
    A to bylby profesor historii (polskiej) Ostap… tfu!… Ryszard Bender.

  77. Kot Mordechaj
    5 sierpnia o godz. 16:03

    Otóż to mądry kocie. Nie dajmy sie szantażować i zapędzić w kozi róg przez nobilitowanych na patriotów przez Kaczyńskiego i Romaszewskiego Edków i innych parobków.
    Niestety o to mam cichą pretensje do Tuska i jego otoczenia. Ta nadmierna kulturalność tylko rozzuchwala hołote.
    Kłonicę należy odparować kłonicą a nie finezyjna szermierką przy pomocy cieniutkiej szpady.
    Panowie lali niegdyś chamow batogami, a szermierkę stosowali we wzajemnych utarczkach.
    Pozdrawiam kota

  78. Levar,

    1. Różnica być może polega na tym, że czwartorzeczpospolitowy beton buczy na trzeciorzeczpospolitowych celebrytów, czego raczej nie można powiedzieć o trzeciorzeczpospolitowym betonie i ich reakcjach na czwartorzeczpospolitowych celebrytów, na ogół jeszcze za życia obłożonych mitem świętości. Tylko proszę nie wyjeżdżać z lewakami, bo to ani nie trzecia, ani nie czwarta rzeczpospolita, ale zjawisko cywilizaycjnym związane z pojęciem, które dla Pana jest być może abstrakcyjne: wolność posiadania własnych opinii. Natomiast sposób ich wyrażania to kwestia kultury, czyli korzystania ze zdobyczy cywilizacji. Zarówno czwartorzeczpospolitowy motłoch, jaki i czerwoni anarchiści mają pewne kłopoty z korzystaniem ze zdobyczy cywilizacji.

    2. Nie jestem komunistą, daleko mi do tego, ale tak się akurat składa, że w okolicach miejsca zamieszkania mojej matki jest park-cmentarz żołnierzy sowieckich. Park ładny, cichy i spokojny, i dość popularny, sądząc po ilości osób tam przebywających przy ładnej pogodzie. Tak się składa, że cmentarz, to miejsce publiczne, a więc dostępne dla wszystkich, czy to się komuś podoba, czy też nie. Cmentarz sołdatów odwiedzają (celowo lub przy okazji) ludzie, obywatele, komuniści i prawicowcy, weterani i młodzi, bo park jest parkiem, a że przy okazji są tam pochowani ludzie nie powinno nikomu przeszkadzać, jak i nie powinno się przeszkadzać powadze tego miejsca nie zależnie od tego, kto tam leży. Chyba wszyscy rozumieją ten prosty fakt, przynajmniej w odniesieniu do cmentarza przy Żwirki i Wigury. Wszyscy z wyjątkiem Pana i Panu podobnych.

    Pan i Panu podobni macie zadziwiającą zdolność do tworzenia ad hoc nowych norm postępowania, takich jak np. ta:

    Jesli na groby ludzi, ktorzy oddali swoje zycie za wolnosc narodu i suwerennosc panstwa przychodza osobnicy, ktorzy na co dzien trabia, ze ani wolnosc narodowi,
    ani suwerennosc panstwu do niczego nie sa potrzebne , to trudno sie dziwic,
    ze ci, dla ktorych stanowia one wartosc niezbywalna zaczynaja buczec i gwizdac.

    Pan i Panu podobni uzurpujecie sobie prawo do określania jedyniesłusznego rozumienia dobra państwa poprzez manipulowanie wedle wygody pojęciami wolność narodu i suwerenność i do aplikowania tak ustalonego rozumienia tych pojęć wobec wszystkich, i to w przestrzeni publicznej, a taką jest cmentarz. Tam, gdzie leża powstańcy czy żołnierze sowieccy, tam mają prawo przychodzić wszyscy i korzystać z tego miejsca zachowując jego powagę oraz respektując innych. Nie sądzę, żeby trzeciorzeczpospolitowy beton zachował się podobnie wobec czwartorzeczposlitowych celebrytów składających wieńce na powstańczych mogiłach. Ale jeśli Pan i Panu podobni macie nadal zamiar stosować powyższą normę korzystania z cmentarzy, to proponuję zacząć od postawienia czujek przy grobach i przepytywania z rozumienia suwerenności oraz wolności narodu każdego przechadzającego się między brzozowymi krzyżami, a już nie daj boże składającymi kwiaty. A nuż jest to trzeciorzeczpospolitowy – może nie celebryta, ale zwolennik, albo Niemiec, który czuje wewnętrzną potrzebę katharsis ?

    Na koniec mych uwag: proszę kultywować tę zdolność do tworzenia ad hoc nowych norm postępowania. Kto wie, ona może się kiedyś przydać, tak jak już przydawała się kiedyś. Panu i Panu podobnym. Czyli ekstrmistom z prawa i lewa. To was łączy. Pisze Pan o ekscesach lewicy w Berlinie, ale to są Pańscy pobratymcy. Oni myślą dokładnie jak Pan, z tym że różnicie się co do określania jedyniesłusznego rozumienia dobra państwa czy społeczności. Proszę zacząć od dziś patrzeć inaczej na anarchistów, bo to są Pańscy bracia w obskurantyzmie jeśli chodzi o korzystanie z podstawowej zdobyczy cywilizacji, jaką jest wolność.

    Pozdrawiam

  79. Cytat – „Ludzie, którzy nie dorastają Bartoszewskiemu do pięt, nie mają nawet drobnej części jego zasług, zabrały się za jego wychowanie.” I to jest dobre, można powiedzieć, znakomite. Samo sedno w ocenie wydarzeń, nie tylko zresztą tych.

    Kuroń Jacek, tez miał zasługi, Geremek Bronisław tez – zaraz, zaraz, a gdzie oni się podziali, chociaż zmarli? – Walesa Lech tez miał ale raz miał, a raz nie miał, brr, zgrzyt jakiś już … itd itd.

    Wie pan, a ja mam te autorytety gdzieś na przykład, tak jak ten Michnik chciał, by się odp … od gen. Jaruzelskiego. No i co pan na to? Czy mi w ogóle wolno tak myśleć i mówić w przeciwieństwie do tego zasłużonego autorytetu – dla mnie „zasłużonego” oczywiście – jakim niewątpliwie, w pana i nie tylko, oczach jest ten Michnik?

    Czepiam się tego biednego? Michnika, bo to przecież kwintesencja i symbol – dla mnie to taki „symbol” – tego, co z ta Polska zrobili on i inni „zasłużeni”. Gracie te pierwsze skrzypce, wiec ta orkiestra gra, dobrze jednak, ze zaczyna już tak fałszować, ze ludzie wreszcie będą chcieli posłuchać czegoś innego.

  80. @mag
    5 sierpnia o godz. 15:07

    Kłopot z rozmową między Polakami (i Polkami) jest taki, że polemiści nie odnoszą się do tego co się napisało/powiedziało naprawdę, tylko do własnych wyobrażeń o drugiej stronie sporu.

    Ja napisałam tylko i wyłącznie, że jeżeli ktoś (@ANCA_NELA) zadaje retorycznie pytanie: „a co robił Macierewicz kiedy ludzie za PRL przychodzili 1 sierpnia na cmentarz powązkowski” to jest ignorantem. Macierewicz zawsze tam był, często zresztą ramię w ramię z Bartoszewskim i sensu stricto i sensu largo, czyli jako jeden z liderów opozycji antykomunistycznej.

    Wszelkie inne Twoje uwagi partyjno-zajadłe to nie do mnie. Nie uczestniczę w walce polityczno-medialnej. Uczestniczą w niej i Macierewicz i Bartoszewski, którzy są czynnymi politykami. Obaj obrywają więc od swoich przeciwników. Muszę przyznać, że Macierewicz posługuje się bardziej eleganckim językiem. Nigdy nie słyszałam wyzwisk w jego ustach w odróżnieniu od Bartoszewskiego, który wykazuje ambarasujące dla zasłużonego, starszego pana silne objawy syndromu Touretta.

    P.S. Jako przyczynek historyczny: Antoni był założycielem KORu. On go wymyślił (łącznie z nazwą). No, zgodzę się, że był współzałożycielem z dwójką innych harcerskich przyjaciół z mojego zresztą liceum im. T. Reytana: Piotrkiem Naimskim, dziś posłem PiS i Wojtkiem Onyszkiewiczem – póżniejszym zięciem J.J. Lipskiego, dziś działaczem organizacji pozarządowych. Do nich zwrócił się jako pierwszy.

  81. PAK
    5 sierpnia o godz. 11:53

    Dzięki za uwagi. Wiem o tym doskonale, zaś zacytowanie zdanie z mojego wpisu nie miało zabrzmieć tak kategorycznie. Zgadzam się w pełni z tym, co Pan pisze na jego temat, jak i na temat Bartoszewskiego, któremu przyszło na stare lata spełniać rolę czerwonej (o zgrozo !) płachty na prawicowego byka z betonu.

    Pozdrawiam

  82. Lewy
    5 sierpnia o godz. 16:33

    Ja, atalia, jako były sekretarz POP, mam cichy żal do Kiszczaka, że wszystkich tych panków i paniątek nie wysłał na Madagaskar. Ta nadmierna kulturalność tylko rozzuchwala arystokrację z mianowania Wałęsy

    Trzeba ich wszystkich było piłą („mego ojca piłą rznęli”). Chamy niegdyś lali panów, bez patyczkowania zabierali im zrabowane dobra.

    Lewy jako typowy zetchaenowiec i wyznawca Niesiołowskiego z ZChN-u (ZChN gorszy do zarazy) nie czytał Manifestu Lipcowego), więc nigdy nie pojmie.

  83. staruszek
    5 sierpnia o godz. 14:32

    proszę przeczytać wyżej co napisałem w odpowiedzi na wpis Blogowicza PAK-a. Cytowane zdanie zapisane zostało we wpisie wstukiwanym na urządzeniu mieszczącym się na dłoni, wstukiwanym za pomocą wirtualnej klawiatury (a więc jednym palcem), odczytywanego na małym poletku tekstowym, a to męczy, zniechęca do głębszego rozwijania oraz precyzowania myśli, natomiast zachęca do korzystania ze skrótów myślowych. Wydawało mi się, że konkluzja mego wpisu rozcieńczy nieco kategoryczność zdania otwierającego, ale widać nie rozcieńczyła.

    W jakości mych wpisów chyba zaczynam się zbliżać do Pana: robią się one jasne tylko autora 😉
    (sorry za uszczypliwość)

    Pozdrawiam

  84. Chwileczke, ale to wlasnie Bartoszewski i inni jemu podobni dysydenci tak zazarcie walczyli o obalenie PRL, tak pragneli „robotniczej godnosci”, tak gardlowali o moralnosci w polityce, tak nie bylo im wstyd brac miliony od CIA i od Banco Ambrosiano, ze teraz nie powinni sie dziwic ze otworzyli te polska puszke Pandory. A z niej wylal sie szarobury bigos i wylazly te nazikatolickie matoly.

    Sami tego chcieliscie, solidarnosciowa choloto!

  85. Praktyka rządów PiS pokazała, że wszystkie zabezpieczenia demokratyczne da się dość szybko zdemontować: można ręcznie sterować całym aparatem prokuratorskim i wykorzystywać go do rozgrywek politycznych oraz marketingu politycznego. Można nakręcić histerię antykorupcyjną, inwigilować opozycję, urządzać prowokacje nie tylko wobec przeciwników politycznych, ale i własnych koalicjantów. Można w ciągu paru dni przepchnąć ustawę zmieniającą ład medialny w kraju i władze mediów publicznych. Można wreszcie rozkręcić absurdalną kampanię lustracyjną i w jej ramach podnieść rękę nawet na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zakleszczona-lewica
    =================

    Można walczyć i o taką Polskę….
    Tylko czy warto?

    Tusk nie zagwarantował liberalizmu, Kaczyński nie zagwarantuje socjalizmu……
    Trzeciej siły jak na razie- brak….

  86. atalia
    5 sierpnia, 16.52
    Zamiast zawracać sobie głowę bzdurami, lepiej spójrz na parę obrazków i uważaj na tego szczura kanałowego. http://www.videosexarchive.com/index.php?q=upscirts%2Bteens%2Bno%2Bpanties

  87. „Dzisiaj po powstaniu pozostała tylko wspaniała legenda bezprzykładnego bohaterstwa uczestników i ludności cywilnej Warszawy oraz straszliwa przestroga na przyszłość przed nieliczeniem się z wymogami sytuacji i polityczno-militarnymi realiami”.
    W latach PRL chodziło przede wszystkim o to, aby nie dopuścić żadną miarą do sowieckiej interwencji zbrojnej. I uniknąć znowu rozlewu krwi naszych najlepszych. Bić się czasami trzeba, ale tylko wtedy, kiedy istnieje jakaś szansa zwycięstwa. W 1981 r. takiej szansy nie było i być nie mogło. Dla mnie nie ulega kwestii, że gen. Wojciech Jaruzelski, wprowadzając stan wojenny 13 grudnia 1981 r., ze wszystkimi tego uciążliwymi konsekwencjami, ratował Polskę przed wejściem do niej Armii Czerwonej i nową rzezią niewiniątek.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/zachod-palcem-nie-kiwnal-rozmowa-prof-janem-ciechanowskim
    ============

    Są historycy i „historycy” z IPN……
    Ten akurat mówi bardzo sensownie.

  88. Lewy
    5 sierpnia o godz. 17:26

    Zamiast zakochiwać się w pankach z ZChN-u i zamiast gardzić parobkami, lepiej przeczytaj sobie Manifest Lipcowy.

    Owszem, tacy jak ty wielbiciele Niesiołowskiego z ZChN-u (ZChN gorszy od zarazy) mieliście na parobków baty i kłonice, ale my mieliśmy piły, Manifest Lipcowy, zomowskie pały i Kiszczaka oraz w odwodzie Czerwoną Armię.

    Ps. Za link dziękuję, choć dziwię się, czemu pokazujesz wszem i wobec swój autoportret szczura kanałowego…

  89. Do Ilony z godz. 10,30
    Nie wiedziałem, że w kręgach Prawdziwych Polaków bycie współzałożycielem KOR’u to powód do dumy.

  90. Jacobsky
    5 sierpnia o godz. 16:41
    Szanowny Panie,
    nigdy nie lubilem sciagac od innych, ale pozwole sobie tym razem zacytowac
    fragment wypowiedzi pani Ilony skierowanej do pani Mag.

    „Kłopot z rozmową między Polakami (i Polkami) jest taki, że polemiści nie odnoszą się do tego co się napisało/powiedziało naprawdę, tylko do własnych wyobrażeń o drugiej stronie sporu.”

    Diagnoza pasujaca jak ulal do panskich insynuacji pod moim adresem.

  91. wiesiek59
    5 sierpnia o godz. 14:17
    „Jeżeli gówniarz zaczepia większych od siebie, to jest idiotą.”
    Szanowny Panie,
    niektore wielkosci tak dlugo pozostaja wielkie, jak jak dlugo wierzymy w ich wielkosc.
    Bywa, ze pchniete palcem, rozpadaja sie jak domek z kart.

  92. atalia
    5 sierpnia o godz. 17:38

    No cóż mam jakiegoś wielbiciela, ktory jako szczur kanałowu podszywa sie pode mnie. Musi co mu zaszedłem za skórę, bo obrzuca mnie różnymi linkami. Tak się składa, że ja linków nie wrzucam i po tym można mnie odróżnic od kanałoweho szczura, który sie podaje za Lewego.

    Mnie sie też podobało , kiedy Szela i inne chłopstwo wzięło sie za pasozytniczą szlachtę. Bo szlachta to była taka sama hołota jak chłopstwo.
    Wszystko wskazuje na to, ze obecna hołota skupia się tam gdzie Kaczyński,Duda , Oskar z Białegostoku i inni patrioci – kibole.

  93. Levar,

    zdaje mi się, przynajmniej w części mego wpisu odniosłem się wyraźnie do części Pańskiej wypowiedzi, tej zaczynającej się od A teraz z nieco innej beszki:

    Jeśli nie odniosłem się na tyle wyraźnie, żeby Pan mógł to zauważyć, to przyznaję, że jest to moja wina.

    Pozdrawiam

  94. @ Falicz napisał raz prawdę: że zna Auschwitz i wojnę z filmów. To mi wystarczy, żeby zlekceważyć resztę jego wypocin, podpartych – achtung – Wikipedofilią.

  95. Nie jest tak źle, że tylko @staruszek rozumie komentarze @staruszka.

    Nie jest tak źle z bywalcami blogów e-Polityki, że nie rozumieją terminu mem.

    Nie jest tak źle z bywalcami blogów e-Polityki, że po raz pierwszy przeczytali i usłyszeli o pogłębiającym się pęknięciu polskiego społeczeństwa w komentarzu:

    „http://passent.blog.polityka.pl/2013/08/04/kto-sieje-wiatr/#comment-324390”

    Nie jest tak dobrze, że pieski krakowskie sikają przed wyjściem na miasto:

    http://www.kreatif.pl/to-lubie-nr-59/

    Nie jest tak źle, że bywalcy tego bloga nigdy nie słyszeli o ofiarach Iwana Groźnego gnijących na słupach i obdzieranych mumiach faraonów.

    Nie jest tak (bez uczuciowego wartościowania), że system śledzenia rozumowania setek bywalców blogą En passant jest dostępny memu Koledze @Jacobsky.

    Nie jest to pierwszy przypadek naciąganej deklaracji wspólnoty.
    To, że Jaś nie rozumie, nie oznacza, że ktoś poza nim nie rozumie.

    Ja piszę mętnie. Ja nie mam racji. Ja się nie znam. Z moimi przekonaniami się nie dyskutuje. Bo ja nie piszę po to by staruszkom ulżyć.

    Staruszki i staruszkowie o sobie myślą i piszą: wszystkie; wszyscy.
    W moich komentarzach nie szuka się skrótów myślowych. Więc zapowiem skrót myślowy, a nie będę kwalifikował tego w następnym komentarzu:

    Ile Was?
    Raz!

    Byłem krytykowany wielokrotnie i porównywano moje komentarze do bełkotu kilkanaście razy. Ale nikt nie rozpisał ankiety z pytaniem:
    „Czy rozumiesz @staruszka?”
    i nie ogłosił wyników.

    Od 1989-o roku w Polsce zmieniło się głównie to: można bezkarnie gadać głupstwa.

    Maryla Rodowicz zaśpiewała: „Ja to mam szczęście!”
    Po dojściu PiS do władzy piosenka z tym stwierdzeniem będzie zakazana. A śpiewający „Przepraszamy! Przepraszamy!” wpisani na listę elementów antynarodowych.

    Gdy dzieci i wnuki posyła się do kanadyjskiej szkoły; gdy czyta się tylko teksty potwierdzające swoje przekonania i gdy słyszy się na codzień kanadyjską ulicę, to …

    Publicystów przychylnych PO, innych przychylnych PiS, jeszcze innych odpowiednio Leszka Balcerowicza i Grzegorza Kołodkę, cuzamen do kupy przedstawiających się jako proroków akopalipsy, to ja trzniam.

    Czy teraz wystarczająco jasno?

    Ja nie mam Polakom startującym do udanego życia do powiedzenia:
    „Wy to macie pecha!” Bo nie mszczę się na Tusku, że zmówił się przeciwko mnie z Putinem.

    Bo ja nie sugeruję, że czasy są jakieś szczególne, bo ja w nich żyję.

    Nie jest tak, że kiedykolwiek stanowiliśmy Front Jedności Narodu.
    Zmieniło się tylko tyle, że zadanie pytania: „Gdzie się pchasz ciemny szmaciaku?” nie wsadzają do więzienia.

    Bo dziś bezkarnie można sugerować: „Jestem mądrzejszy.”
    Po to powstał internet, ab Stanisława Lema skorygować w szacunku procentowej frakcji idiotów. Zmarł niepocieszony, bo żył w ułudzie.

    Ach jaka to ulga bałaknąć coś w necie błyskotliwego …

  96. @ilona napisała
    „Ilona
    5 sierpnia o godz. 10:03
    To się trzeba dokształcić z najnowszej historii Polski, kiedy się pisze o twórcy (Antonim Macierewiczu) Komitetu Obrony Robotników.”

    @ilona, skoro chcesz innych uczyć historii, to powiedz mi proszę gdzie w czasach KORu był Jacek Kuroń?

  97. Lewy
    5 sierpnia o godz. 18:26

    Cieszę się, że wreszcie wydoroślałeś i już nie czcisz zetchaenowca z ZChN-u Niesiołowskiego damskiego boksera. My, prawi wyznawcy Manifestu Lipcowego i zomowskiej pały, nie z taką hołotą sobie radziliśmy.

  98. I jeszcze, gdyby kogoś interseowało kim jest osobnik który zaatakował red. Miecugowa na Woodstocku, to tu jest z nim wywiad
    http://www.czasbialegostoku.pl/artykul/oskar-wadolowski-lewakow-trzeba-zamykac-do-wiezien-tylko-u-nas-opowiada-dlaczego-zaatakowal

  99. 5 sierpnia o godz. 19:44

    Oh boy…

  100. Ilona – 16:49
    Widzisz Ilono… mam takie jakieś, niczym nie usprawiedliwione przekonanie, że to, co piszę będą czytali ludzie nieco lub też znacznie ode mnie mądrzejsi.
    I będą znali takie cóś, jak tzw „pytanie retoryczne”.
    No i zostałam się za ignoranta.
    Dobrze mi tak!

  101. rabbi.t
    5 sierpnia o godz. 19:53

    Ciekawe czy ten Oscar ma IQ większe od numeru buta…..
    Bo wiedzę o świecie na pewno zerową….

  102. Białystok zaczyna wyrastać na niekwestionowane centrum intelektualne Polski. To miasto i jego mieszkańcy (np. kibice, prokuratorzy) muszą być fascynujący.

    Żeby pojąć ten swoisty fenomen trzeba by zacząć od badań wody pitnej…

  103. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ AlienDoc

    I co … znalazles cos ciekawego – idac ostro na boje – ws P. Warszawskiego ?!

    A propos … jak juz tam jestes i myszkujesz w szpargalach zwroc prosze uwage na teczke W. Bartoszewskiego …

    No wiesz ten Numer 4427 ktorego – prawdopodobnie – PCK wyinterweniowalal u Adolfa … i teraz boji sie Polakow …

    Post Christum.
    B. wczesny numer Auschwitz (22 września 1940 do 8 kwietnia 1941) – prawda? …
    I ani mru-mru do Aliantow majac dostep do AK (?)
    Nie do wiary co za twardziel …

  104. @rabbi.t
    5 sierpnia o godz. 19:50

    „Gdzie w czasach KORU był Jacek Kuroń?”

    Oczywiście w KORze. Wymyśłonym i założonym przez Antka. To wie każdy, kto wtedy działał w tym środowisku.

  105. Feliks Stychowski
    5 sierpnia o godz. 20:39
    to Szanowny panie nazwalabym ;Polska Kanalia ..
    Z Zetelem ;ja chce byc lepszy ….
    Pozdrawienia od Adolfa
    PS.tego propunuje wsadzic do Auschwitz/z numeren / na kwarantane
    umyslu…

  106. staruszek
    5 sierpnia o godz. 19:44
    ” coś w necie błyskotliwego ” ?
    Poniewaz niezbyt dokladnie wiem na czy polega blyskotliwosc ( w rozumieniu Sz. P) sila rzeczy musze ograniczyc sie do czegos ryzykownego ( w moim pojeciu)
    Ktos tu wczesniej pytal gdzie w czasach tworzenia KORU byl ten a gdzie tamten ? itp
    To wszystko zeszloroczny snieg . Wazne gdzie sa ONI teraz . Plasaja oni otoz w najlepsze ( z wyjatkami) wsrod zidiocialych staruszek na cmentarzach calujac je po raczkach (Coz za obrzydliwosc , o smaku z litosci nad gentelmenami blogowiczami nie wspomne ) . To juz nawet nie jest egzotyczne , to cos bardziej dziwacznego . To cos jak kupowanie garnkow za rownowartosc dwu emerytur . Biologia (?) nie zna litosci .

  107. @Jacobsky,
    Ty sobie nie żartuj. Czyżbyś zapomniał o Kawalerze Krzyża Oficerskiego, profesorze i kandydacie na premiera, który pewnie byłby kompletnie niewidoczny gdyby nie postanowił przenieść się do Białegostoku i które to miasto widać go natchnęło, nie przymierzając, jak Duch Święty natycha niektóre Warszawianki?
    Pozdrawiam, Nemer

  108. Czyli w zasadzie ustalone.
    Stolica Wolski w Białymstoku.
    Jeszcze tylko kwestia repatriacji ludności i problem można by zamknąć…..

    Słowacja z Czechami dała świetny przykład „aksamitnego” rozpadu.
    Tyle że ja bym wizy ze skansenu wprowadził.
    Wycieczki Wolski byłyby tak groźne jak Brytyjczyków….

  109. Kilka razy w tygodniu „leci na TOK-FM” audycja EKG.

    Zasadą w tej audycji jest mówienie jednocześnie przez kilka osób zatroskanych bytem materialnym obywateli polskich, którzy jeszcze nie odpracowują za granicami swoich polskich szkół i studiów. Średnio rzecz biorąc górny pułap II progu podatkowego lub wyżej reprezentują te gęsi i te gąsiory.

    Z wyjątkiem reklam. W nich głośno występują dobrze wychowani idioci i nawzajem się nie przekrzykują.

    Nie należy z tego wnioskować, że im większe miesięczne dochody, tym większe chamstwo. Ale im droższe auto, tym głębiej parkowane na wąskim chodniku przy płocie lub murze.

    Gdy oficjele na cmentarzu się publicznie pokazują ustawicznie nie ujawniwszy gdzie są te pieniądze schowane przed Jarosławem Kaczyńskim, który da je circa 10 milonom czlonków Narodu niebawem, to buczenie jest powściągliwym komentarzem tego Narodu.

    Bosak, Sakiewicz, Kurski z Ziobro, Suski z Hoffmanem, Kaczyński naprzeciw Rydzyka, kierowca Audi pod pośredniakiem i ciu-ciu salonowe na blogach e-Polityki – silna więź z magicznym realizmem i rąbnięciem kłonicą każdemu złośliwie nieprzyklaskującym i o choćby troszeńkie innym przekonaniu.

    Im tłustszy troll, tym więcej odsłon ma krytyka jego tekstów.

    Trolle są jak jednobiegunowe magnesy: odpychają się i są przeszkodą do powstania jednolitej teorii pola. Pola wstawiania w formatce blogu.

    Twierdziłem, i twierdzę, że inteligencja zdradziła nas polskich przygłupów. I za żadne skarby nie dokona ona autowiwisekcji: „No może trochę { rozminąłem | rozminąlam } się z { racją | grzecznością | prawdą }.

    Nie po to ich bystrzaków matka na ten świat wydała!
    A ja głupi nie robiłem przekrętu z Amber Gold!
    Ile trzeba dostać w łapę, by rżnąć głupa?
    Inteligencja sprawnie narzekająca.

    Oszczedzę odrobinę moim krytykom szukania w Wiki terminów przeze mnie użytych lub pominiętych: „nespa” to jest francuski poimek.

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Daniel Passent 5 sierpnia o godz. 10:49

    Nota bene gratuluje poczucia humoru …

    Oby nie okazalo sie – kwestia czasu (?) – ze wystawiajacym L-4 byl zespol ( NSDAP ) mocno zwiazany z Wolffem von Amerongien – mowiac szczerze (tak mysle) lepiej jest dac sie zaskoczyc …

  111. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można mieć pretensje o użycie słowa wobec ludzi (chyba raczej osobników) buczących, gwiżdżących, klaskających na cmentarzu. Motłoch – tłum ludzi zachowujących się niekulturalnie, wywołujących burdy – Słownik Języka
    Polskiego

  112. @Ilona
    Fakt, ze Antek był w KOR-rze jak również w ROPC-iu o niczym nie świadczy. Aktualnie jest ciężko chorym człowiekiem, bezgraniczny cynizm połączony z manią prześladowczą. Za jego chorobę zapłaciliśmy już ok 1 mln odszkodowań( z naszych podatków ) za pomówienia w raporcie o WSI, a szkody jakie poniósł nasz wywiad są nie policzalne. Nie wspominając o sekcie smoleńskiej

  113. Pierdzieli C D
    – Ilona – tak tak , Miecugowa otrzepano z kurzu , ciekawe jak ktoś Ciebie tez zacznie otrzepywać , przecież krzywdy Ci nie zrobi , CHYBA.
    – Atalia – a kto nie jest dnem w Twoim mniemaniu – samarytanko .
    -Saurom 15.15
    Komu buczano ?
    Komu klaskano ?
    Kto dziękował za oklaski ?
    Kto pierdzieli nazwał pierdzielami – bo miał odwagę by zganić niestosowność zachowania tłuszczy na cmentarzu podczas uroczystości -inspirowanej przez
    tych samych co z pochodniami chcą podpalać Polskę.
    Ktoś tu na blogu zadał słuszne pytanie – GDZIE SIĘ PODZIAŁ NASZ KLER .
    Wszak on się uważa za nauczyciela i moralizatora.
    Czyżby uważał ze sprawy idą po jego myśli ?
    Może to jest ten wpływ katechizacji na społeczeństwo.
    pożyjemy zobaczymy – na razie można popatrzyć na fotki Teda z 13.49.
    i pomyśleć CO DALEJ ?????

  114. Jacobsky
    5 sierpnia o godz. 19:00
    No dobrze, szanowny Panie,
    jestem w stanie sie z Panem zgodzic, ze cmentarze nie sa stosownym miejscem
    do wyrazania swoich politycznych antypatii.

  115. Jestem warszawianka z dziada pradziada. Moj ojciec i moja matka byli powstancami. Moja matka byla ranna w powstaniu w noge i ledwo uszla z zyciem. Moj ojciec nie zyje od wielu lat, ale ja i moja matka chodzimy co roku na cmentarz w przeddzien obchodow. W tym roku tez bylysmy i zlozylysmy biale i czerwone gozdziki przed pomnikiem Gloria Victis. Wkurzaja nas ci ludzie, co ze wszystkiego robia polityke i nawet na cmentarzu robia cyrk. Macierewicz sie pojawia, zeby zebrac oklaski. Dowoza jakis ludzi skadis autokarami: oni gdzies maja powstanie i powstancow, co polegli. Przyjezdzaja zeby zrobic hece i potem sie ciesza, ze sie o nich mowi. Ale czy to o nich chodzi w tym dniu? Ten kraj jest taki beznadziejny, ze rece opadaja. Wszedzie to partyjniactwo na kazdym kroku. A rzad jest slaby i wszystkiego sie boi i trudno oczekiwac jakichs zdecydowanych krokow. Teraz czekamy kogo pobija, albo zabija: na pewno bedzie sam sobie winny. Bo po co sial wiatr ? To nie dziwota ze dostal po ryju albo w leb…I znajda sie ludzie, co tego nie potepia jednoznacznie . A ten facet, co wlazl na scene i uderzyl p.Miecugowa teraz pokazuje swoje siniaki…Och och och

  116. @olborski

    Staruszki wyrosly w socjalizmie i Zbawca Narodu obiecuje im socjalizm.

    One wyrosły w bojaźni bożej i źle się czują gdy młodzi nie robią znaku krzyża, gdy czarny kot przebiegnie drogę.

    Doczekają się poprawy losu zcedowaniem ich losu polepszenia na siłę wyższą: „Szczęś Boże!”

    Taki wulgarny zasób jak pieniądze na leczenie, rehabilitację i opiekę pójdzie głównie na pensje Strażników Zwycięstwa Prawdy.

    Urządzenia podsłuchowe są taniutkie jak barszcz. I żeby sprawiedliwie rozdzielić kartki na masło, chleb i kaszankę w znacjonalizowanej Biedronce pułki naiwnych Snowdenów będą rejestrowały, czy rano staruszka śpiewa „Ranne zorze” oraz „Wodzu coś Polskę”. One słyszały, że za falszowanie „Kasztanki” dostawała babcia linijką po łapach.

    No i będzie nowa aranżacja znanego już hitu: „Spieprzaj babo!”

    Nieszczęśni ci co nie doznali Prawdy.

    O Smoleńsku.

    I o lemingach które ukrzyżowały Jezusa.

  117. Przyjąwszy założenie że pan Oskar jest typowym Polakiem- katolikiem, można dojść do nietypowych wniosków…..
    Nadstawianie drugiego policzka?
    Skrucha?
    Zadośćuczynienie?
    Miłość Bliźniego?
    Tolerancja dla innych poglądów?
    Nie występuje……..

    Tyle lat drogiej katechezy i efektów brak.
    Człowiek żyjący na przecięciu się kultur, religii i narodowości, objawia dość dziwne zachowania.
    Typowe?

  118. !
    5 sierpnia o godz. 19:18

    @ Falicz napisał raz prawdę: że zna Auschwitz i wojnę z filmów. To mi wystarczy, żeby zlekceważyć resztę jego wypocin, podpartych – achtung – Wikipedofilią….”

    Prawde o Auschwitz na tym blogu zna chyba jedynie Lewy bo on wie wszystko.
    Zdecydowana wiekszasc z nas ma jedynie „opinie o Oswiecimiu”.
    Ja probowalem znalezc jakiekolwiek zrodla na temat wychodzenia z obozu koncentracyjnego w Auschwitz „po znajomosci” i jedyna osoba jaka znalazlem byl nasz profesor Bartoszewski.
    Po prostu nie pasuje mi to do opinii jaka mialem o obozach koncentracyjnych – byc moze nieslusznie.

    Ty mozesz sprostowac posilkujac sie wiedza z TVN – ja mimo wszystko czasem wole Wikipedie.

    Nie czytasz „wypocin” wiec skad wiesz , ze to sa wypociny…
    od Lewego?

    Zyciorys profesora jest zadziwiajacy – wspolpracownik Wolnej Europy majacy w czasach PRL-u paszport w szufladzie.
    Za Stalina wypuszczony z pudla za wstawiennictwem stalinowskiej dzialaczki.
    A za stanu wojennego wypuszczony z internowania na skutek „interwencji intelektualistow”… czlonek zarzadu LOT-u… i Kumitetu PO-parcia Donalda itd…

    Po prostu nie podoba mi sie ocenianie kogokolwiek na zasadzie „moralnych karlow” jak to robi profesor – poniewaz ma „zyciorys”- i sie nim wymachuje na uzytek PO-lityki.

  119. Lewy
    5 sierpnia o godz. 15:49

    atalia
    5 sierpnia o godz. 14:24
    Zasadniczo znie dyskutuje z takimi jak ty,Falicz, kadett,sauron,Stychowski czy podobne indywidua. Zwracam sie do ludzi normalnych i z nimi dziele sie uwagami na temat osobliwych kreatur, ktore opuscily swoje faszystowskie mateczniki, zeby sie polansowac na blogu Polityki.
    Ale dla ciebie robie wyjatek. Oczywiscie twoj sąd na mój temat nie ma żadnego znaczenia. Ale co do Niesiołowskiego, to muszę ci sie przyznać, że szanuje tego czlowieka, nawet za to, ze ma niewyparzony język , nie ulega terrorowi poprawnosci politycznej i chamstwo nazywa chamstwem,hołotę hołotą twojego guru Kaczynskiego. największym szkodnikiem jaki sobie Polska zafundował. To on jest prekursorem w „prowokowaniu” holoty, która ni stąd ni zowąd przejawia jakąś godność i obraza sie o to, że ktoś nie lubi smrodu i zwraca smierdzielowi uwagę, żeby cos z tym zrobił. Czasem czyni to brutalnie, ale trudno, skoro kulturalne uwagi nie sa przez tego smierdziela zrozumiale.
    Ciekawe czy spodobal ci sie żart twojego kompana Stychowskiego na temat wyjścia Bartoszewskiego z obozu na przepustke a nie przez komin.
    Twój kompan Falicz nazywa to rechotaniem.

    Cóż to jak widać niektórych prawda boli a tak między nami podpisuję się jako Saurom nie sauron poza tym wskaż mi w którym to komunikacie wyrażam faszystowskie poglądy. A jak nie jesteś w stanie to proponuję żebyś przeprosił. A może dla takich jak ty wszystkie wypowiedzi krytyczne wobec PO są jednoznaczne z faszystowskimi w każdym razie powiem ci człowieku żałosny jesteś.

  120. @Andrzeju Falicz,
    Rady Nadzorczej a nie zarządu

  121. W Izraelu antysemici biją Żydów:

    globalresearch.ca/shocking-and-horrific-footage-zionist-crimes-against-jewish-people/5345090

    Słyszałem wieczorem pp. Rosatiego z Kuczyńskim w TVN24, ordynarnie lobbujących przeciw interesowi 700 tys. Polaków plus rodziny (skromnie licząc ok. 2mln osób), a za interesem globalnych oszustów i złodziei finansowych. Rzecz dotyczy bezczelnego przekrętu na kredytach w CHF, do których całe tresowane tabuny stręczycieli najęte przez banki namawiały kilka lat temu niczego nieświadomych Polaków, niczym LOT do opcji, ale nie tylko Polaków, bo także Węgrów, Chorwatów, czy Hiszpanów.

    Jak powszechnie wiadomo, ofiary tych najzwyklejszych w świecie mafijnych bandytów wystrojonych w białe kołnierzyki na swych brudnych szyjach, zostały cynicznie wmanipulowane w owe kredyty, po czym kurs CHF został sztucznie podniesiony, w naszym przypadku w stosunku do PLN nawet ~80% (niedawno oficjalnie opisano bankierskie manipulacjach LIBOR-em we wszystkich głównych mediach, włącznie z Wall Street Journal i Financial Times, więc jest kolejna podstawa do ich unieważnienia i zażądania odszkodowań od banków), skutkiem czego rata kredytu wzrosła proporcjonalnie, doprowadzając wiele polskich rodzin do ruiny, jeszcze więcej stawiając na skraju bankructwa. Ludzie spłacają te kredyty np. po 8 lat, płacąc często ponad 5000PLN miesięcznie, i mimo że nominalnie spłacili już całe sumy, to do spłaty mają wciąż więcej, niż wtedy pożyczyli. To usankcjonowane niewolnictwo, tyle że bez metalowych łańcuchów.

    Panowie Rosati z Kuczyńskim, po zasłonięciu oczu rękoma zgodnie twierdzą, że w ogóle nie widzą problemu, ponieważ kredyty we CHF są spłacane chyba najlepiej ze wszystkich – zaledwie 3% nieściągalnych. Nie widzą problemu, ale dla bankierów, jednak problem dotyczy dwóch milionów Polaków, którzy na tę złodziejską bandę tyrają dziś ponad siły, zmuszeni do płacenia gigantycznej lichwy, która notabene ma być w Polsce ponoć zakazana, czego np. po reklamującym się swobodnie w mediach Providencie zupełnie poznać nie można.

    Rząd RP zamiast chronić polskich obywateli, a wszystkich zbrodniarzy-bankierów, którzy cały ten złodziejski proceder wykoncypowali oraz zrealizowali szukać komandami po świecie jak Izrael Eichmanna, sprowadzać w kontenerach do Polski i po procesach w 24h zgodnie z prawem wieszać, nie robi w tej sprawie kompletnie nic, pozwalając okradać miliony Polaków w biały dzień, przez cyniczną internacjonalistyczną cosa nostrę.

    Chorwaci, Hiszpanie i Węgrzy podjęli adekwatne działania, nie zamierzają łożyć na banksterów – Polska nic.

    Zasiali wiatr, a burzy nie zbierają, taki w Polsce mają klimat.

  122. Nemer
    6 sierpnia o godz. 0:45

    @Andrzeju Falicz,
    Rady Nadzorczej a nie zarządu…”

    Oczywiscie – moj blad.
    Ale nawet jak widac „zyciorys” nie pomogl w nadzorowaniu.

    Mysle, ze pobyt w Oswiecimiu, udzial w Powstaniu, Po-parcie takiej czy innej partii itp. nie powinien byc przepustka do jakichkolwiek rad nadzorczych – efekty widac po fatalnym stanie w jakim jest LOT.

    Bartoszewski jest nie tylko sedziwym staruszkiem z zyciorysem ale przede wszystkim zaangazowana w polityke osoba o wyraznych sympatiach politycznych – nie jest neutralnym i wywazonym arbitrem.
    Czerpie ze swojego zaangazowania konkretne korzysci osobiste.

    Jezyk jaki stosuje w stounku do swoich przeciwnikow politycznych to jezyk pogardy i nienawisci w stoosunku do swoich politycznych oponentow (majacych obecnie wyzsze poparci w polskim spoleczenstwie niz partia jego kolezkow).

    Nazywa ich:
    „Karly moralne”, „dewianci psychiczni”, „motloch” itd.
    To pogarda w stosunku do olbrzymich grup polskiego spoleczenstwa.
    To kabotynstwo i arogancja.

    http://www.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

    To taka starsza odmina Niesiolowskiego lub Lewego ( z zachowaniem proporcji…).

    Wlasnie takie…autorytety niszcza publiczna debata w mysl zasady – „szlachectwo…podobno zoobowiazuje”.

    Tak jak uwazam, ze osobiste zaangazowanie premiera, ktory DOMAGA SIE… kary za publiczne kuksance wymierzone dziennikarzowi znanemu z sympatii PO-litycznych jest swojego rodzaju putinowskim kuriozum.

    Ten sam Tusk „nie znalazł słowa potępienia dla łapsa ze swojej tajnej policji kopiącego w twarz demonstranta podczas Marszu Niepodległości…”
    I pelny byl zrozumienia…dla oczywistego chamstwa Niesiolowskiego wymachujacego swoim zyciorysem jak pala.

    Swoim zyciorysem wymachuje rowniez np. redaktor Szostkiewicz gdy ktos sie nie zgadza z jego punktem widzenia.

    Ta wladza i te elity wciaz dziela Polakow na lepszych i gorszych – co jest paskudne i nie do przyjecia.
    To sa jedynie elity z wlasnego mianowania i ich histeria wynika ze swiadomosci jak kruche i zmanipulowane sa podstawy ich pozycji.
    .

  123. NNasze „autorytety” probuja ze wszystkiego robic biezaca polityke.
    Mnie interesuje np. co napisze tym razem Adam Michnik gdy wlasnie ostatnio sądy w Chorwacji i Hiszpanii unieważniły kredyty we frankach szwajcarskich…. jako narzedzie szkodliwej spekulacji.

    Michnik porownywal pare dni temu Orbana z Adolfem Hitlerem…
    ( robil to dla niemieckiej gazety…jako znawca Europy Srodkowo-Wschodniej i nadautorytet) gdy ten chcial ograniczyc na Wegrzech zasieg kredytow we frankach szwajcarskich (!?).

    Oczywiscie wszystko „wolno” bo Michnik „ma zyciorys” i Orbana chwalil Kaczynski.
    A faszyzm to ostania deska ratunki PO-stepowcow.

    Wlasnie tak traci sie autorytet.

  124. Nemer,

    Nie zatrybiam o kogo chodzi…. Piotr Gliński ?

    Pozdrawiam

  125. Wladyslaw Bartoszewski
    w listopadzie 1963 rozpoczął współpracę z Radiem Wolna Europa…

    A w kolejnych latach podróżował z PRL-u by kontynuwac wspolprace z wroga PRL-owi stacja (!?) do RFN, Wielkiej Brytanii, Włoch, Izraela, a także do USA, gdzie kontaktował się zwłaszcza z przedstawicielami polskiej emigracji (m.in. z Janem Nowakiem-Jeziorańskim, Adamem i Lidią Ciołkoszami, Janem Karskim, Czesławem Miłoszem czy Gustawem Herlingiem-Grudzińskim).
    Zyciorys – nie z tej (tamtej) ziemi.

    Narodowa dojarka lotnicza im. „prof.” Bartoszewskiego”
    Od stycznia do czerwca 2006 profesor był przewodniczącym rady nadzorczej PLL LOT.

    http://nczas.com/publicystyka/madelski-narodowa-dojarka-lotnicza-im-prof-bartoszewskiego/

  126. A ja i tak wolę słuchać tego co i jak mówi i pisze prof Bartoszewski, niż tacy profesorowie, jak dwaj Kaczyńscy razem wzięci i paru im podobnych.
    O karierze naukowej tych gigantów intelektu i trybie uzyskania stopni naukowych też można tu i ówdzie poczytać.
    Zależy co się czyta i z jakich źródeł korzysta a jakie skrzętnie omija.
    A wnioski należy wysnuwać samodzielnie.
    Wolałabym z Bartoszewskim zgubić, niż z wyż. wymienionymi i Faliczem do kompletu znaleźć. Bo co by to było za znalezisko…

  127. ANCA_NELA
    6 sierpnia o godz. 8:57

    Wolałabym z Bartoszewskim zgubić, niż z wyż. wymienionymi i Faliczem do kompletu znaleźć. Bo co by to było za znalezisko…”

    Co Pani „woli” – lepiej pasuje do wyboru deseru niz dyskusji.

  128. U nas premier broni wlasna piersia wybitnego…dziennikarza, a na swiecie?

    W czwartek „imperium dobra” nakazało zamknięcie ponad 20 swoich ambasad i konsulatów.

    Zamknięto m.in. placówki w Afganistanie, Arabii Saudyjskiej, Bangladeszu, Bahrajnie, Egipcie, Iraku, Izraelu, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Libii, Omanie, Sudanie i w Jemenie…

    Wszedzie tam gdzie Ameryka nie zalujac krwi i srodkow probuje pomoc zacofanym tubylcom.

    Wszystko dlatego, ze jakis facet z broda i w turbanie napisal na Facebooku:
    „Zróbcie coś”…

    I wystarczylo to by wykazac jak drogocenne i bezwzglednie konieczne jest podsluchiwanie wszystkich wszedzie…
    Jakiej zbrodni dopuscil sie Snowden probujac pozbawic wolny swiat tego koniecznego narzedzia do walki z terroryzmem.

    Kto watpi niech sam czyta – 20 ambasad.
    To dowod, ze trzeba nas podsluchiwac.

    Przychodzi terrorysta z bomba do ambasady – wczesniej uzgadniajac szczegoly na facebooku – puka, puka a tu ZAMKNIETE!
    „Cholera by wziela tych Amerykanow!” klnie pod nosem po arabsku/iransku.
    Nici z zamachu!
    Taki mu numer jankesi wycieli.

    Rok temu glosno ogloszono koniec Al Kaidy, ktora nie byla juz zdolna do powaznego ataku…bo dzieki dronom wysylanym przez laureata pokojowej nagrody Nobla wraz setkami kobiet, starcow i dzieci trafiano od czasu do czasu waznych terrorystow, bez ktorych Al Kaida byla jak waz pozbawiony glowy.
    Pare tygodni temu Snowden wyjawiajac tajemnice „wolnego swiata” ostrzegl terrorystow, ze sa podsluchiwani…

    – jedno, drugie i trzecie wydaje sie byc prawda warta funta klakow.

    Teraz jeden facet z broda i w turbanie moze zamrozic cale imperium dwoma slowami – po cholere bomby!

  129. @Jacobsky,
    no tak tak a dodatkowo podrzuciłbym Ci jeszcze jedna osobistość, jeśli wolno – to np. taki jeden od Jaruckiej, który – jak podają niektóre źródła – „Pod koniec lat 80. był w Białymstoku sekretarzem ds. kształcenia ideologicznego i propagandy zarządu wojewódzkiego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej; prowadził wtedy kursy dla kandydatów do PZPR w Białymstoku.” ale jak sam twierdzi działał wtedy jako opozycyjny szpieg.
    Tak, że jak zauważa Wiesiek Białystok to nie w kij dmuchał, bo i stanowi przecież polskie „centrum probówkowe”.
    Pozdrawiam, Nemer

  130. Falicz w akordzie
    Narodził się nam nowy Pstrowski , pamiętacie 500% normy.
    Teraz nam udowadnia ze Bartoszewski nie tylko sieje wiatr ale jest sprawcą klapy LOT- no tak jak posiał przeciwne LOTowi wiatry to i klapa gotowa.
    Posłuchajmy lepiej A_N – lepiej z mądrym zgubić niz z Faliczem znależć.
    W ludowych” mądrościach ”są rzeczy których warto posłuchaać.
    Jest taka śląska piosenka ze słowami TRZEBA SIE BYLO ODWRÓCIC DO ŚCIANY , JO NIC NIE PAMIĘTAM JO ŻECH BYŁ NA prochach ……
    Ano trzeba było
    teraz mamy za swoje że słuchaliśmy FLETU SZCZUROŁAPA.
    Na razie woda jest po pas – ale jeszcze nie koniec dnia
    A obietnice ??? kto Wam kazał wierzyć w gruszki na wierzbie , pamięta ktoś bym dotrzymał choć jedną – zresztą szkoda gadać , jak pokonamy TEN RZĄD TO BĘDZIE CZAS NA REALIZACJE OBIETNIC.
    Zrobimy , zbudujemy , zniszczymy , rozwalimy – CO JESZCZE OBIECAĆ ?
    Wiesiek 59 – o 22.46 pyta o efekty katechiazcji – a co nie widać ustawek , błogosławieństw dla kiboli na Jasnej……., marszów z pochodniami i pochwał dla tej formy podpalactwa , tworzenia syndykatu finansowego KK z żądaniem byśmy WSZYSCY PŁACILI WIĘCEJ , WIĘCEJ.
    Nawet Suchocka z Watykanu wróciła by gospodarskim okiem rzucić na to co zostało . – bo co by tu jeszcze- Mlynarski się kłania.
    W Polsce zaczęło być schludnie , ludzie nie mieszkają pod namiotami , gruzy jeśli gdzieś zostały to nikna więc MOZE BY TAK URZĄDZIĆ POWTÓRKĘ Z ROZRYWKI.
    Na razie jako chapeningi , i latają pseudo aktorzy pomalowani niby krwią – co jest obraza dla 200 000 zgładzonych pod ruinami , uduszonych w kanałach , rozstrzelanych na Woli.
    ukłony
    Jak chcecie obrazków to są fotografie po wybuchu niemieckiego czołgu który Polacy zabrali Niemcom . Całe okoliczne drzewa były ozdobione festonami – tylko ze te festony były wnętrznościami zabitych w wybuchu.
    Podobne obrazki można PODZIWIAĆ Z SYRII .
    Tak jest kiedy się brata przeciw bratu szczuje.

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Rodzina, armia i symbolika patriotyczna – do tego ogranicza się prezydentura Bronisława Komorowskiego.

    Dziś mijają trzy lata, odkąd Bronisław Komorowski został po wyborach prezydentem.
    Jeśli o sukcesach polityka świadczą sondaże, to Komorowski jest w tej chwili najbardziej udanym politykiem. Wedle badań CBOS z ostatnich kilku miesięcy prezydent cieszy się zaufaniem ponad 70 proc. Polaków przy nieufności na poziomie ok. 10 proc ( …) Bronisław Komorowski skieruje do Sejmu własny projekt ustawy dotyczący dróg rowerowych. Prezydent chce zmienić prawo tak, by znieść martwy przepis, który zakazuje poruszania się na rowerach po wałach przeciwpowodziowych (…) Dr Jacek Kloczkowski z Ośrodka Myśli Politycznej zauważa jednak: – Komorowski nie jest żadnym charyzmatycznym przywódcą, bo realna władza jest przecież w Kancelarii Premiera.”

    http://niezalezna.pl/44506-oredzie-nienawisci-jak-komorowski-nakrecal-strach-przed-kaczyzmem

  132. Ktos tu wspomnial, ze zaledwie 300 osob bylo zwolnione z Auswitz. Osobiscie znam trzy takie osoby. Moj wujek, ktory tez zostal zwolniony w roku41 po kilku miesiacach, ksiadz z miejscowosci podbeskidzkiej, gdzie bylam jako dziecko na plebanii na wakacjach, sasiadka mojej ciotki . Rok wypuszczenia tych dwoje ostatnich , ani jakie sily nieczyste to uczynily nie sa mi znane.
    Na szczescie moj wujek ma alibi, ktorym moze sie wykazac przed Faliczem. Po poltora roku zabrano go ponownie. Tym razem wprawdzie nie wyszedl przez komin, ale padl w marszu smierci, zreszta kilka kilometrow od domu.
    Bartoszewski nie jest z mojej bajki, ale to co kompiluje i sugeruje Falicz to plugastwo.

  133. Motłoch na blogu En Passant

    „Wyjście z Oświęcimia przez komin” – ta fraza padła niewatpliwie. Dziwnym trafem analizujac życiorys W. Bartoszewskiego motłoch pomija jego okupacyjny udział w Radzie Pomocy Żydom – kryptonim „Żegota”, co dało mu uznaie Żydów i Niemców, jego udział w konspiracji AK, oraz wysoki order od władzy PRL w 1963 roku, na wniosek organizacji żydowskich. Motłoch ma antysemityzm w krwiobiegu, w szarych zwojach, w codziennym metabolizmie. nie trzeba wielkiej przenikliwości, aby dostrzec antysemityzm motłochu w jego histerycznych atakach na „USrael”.

    Wyborcom pasować może Beata Szydło jako minister finansów w miejsce Jacka Rostowskiego – logiki w tym nie widzę, ale przecież na gospodarce znać się nie musza. Ale kto zastapi autorytet „staruszka” Bartoszewskiego w otoczeniu prezesa PiS? Antoni Macierewicz?

  134. Szwadrony Michalkiewicza/Ziemkiewicza jak zwykle, kiedy się ich na czymś złapie, dostają szajby polegającej na zamazywaniu rzeczywistości i odwróceniu uwagi od siebie, a skierowaniu jej w odwrotną stronę; czyli odwrócenie kota ogonem i udowodnienie, że to Bartoszewski jest cham, zdrajca i świnia – a może nawet szmalcownik co wydawał Polaków, a Miecugow to łajza antypolska i w końcu młody patriota zrobił co trzeba.
    Oni są dobrzy w „political fiction” i pisaniu historii od nowa.
    Takim łajzom nigdy nie podałbym ręki w realu, a tutaj jedynym narzędziem walki z tą bandą, jest jej, co najwyżej, wyśmianie i wyszydzenie – wdawanie się z nimi w merytoryczne dyskusje jest tym samym jak próby przekonania Macierewicza, że w Smoleńsku był wypadek.
    Ci którzy z nimi dyskutują, są tacy sami jak ci, którzy nie robią nic z tym buczącym bydłem.

  135. zyta2003
    6 sierpnia o godz. 10:57
    ….
    Bartoszewski nie jest z mojej bajki, ale to co kompiluje i sugeruje Falicz to plugastwo….”

    Nic nie kompiluje.
    Pan Passent wyrazil jedynie zdziwienie skad pochodza informacje Feliksa Stychowskiego, ze Bartoszewski wyszedl z obozu koncentracyjnego z powodu zlego stanu zdrowia.

    Chcialem sprawdzic.

    Oficjalne zrodla podaja, ze podobno (tak pisza…) wyszedl na skutek wstawiennictwa PCK.
    Byl kwiecien 1941 roku gdy zwolniono z obozu Bartoszewskiego – Kossowski, Prezes Zarządu Głównego PCK ma swoja siedzibe w Londynie.
    Od sierpnia 1940 roku Niemcy tocza „Bitwe o Anglie”.

    Chcialbym sie po prostu dowiedziec czym zasluzyl sie 18-to letni Bartoszewski, ze wlasnie jego zwolniono gdy malo kto w obozie koncentracyjnym – „czul sie dobrze”.
    Bartoszewski milczy.

    Ja bynajmniej nie cytuje internetowych wyjasnien, ktore trudno zweryfikowac – jedynie pytam skoro pisze sie o Bartoszewskim, ze „przezyl Oswiecim” – a wyszedl z niego po paru miesiacach za protekcja – na ile bylo to w tamtych realiach niczym specjalnym.

    O 300 zwolnionych pisal w swoim raporcie Rotmistrz Pilecki – jeden z najwiekszych bohaterow II WS.
    Pisze, ze wychodzono za lapowki i to zrozumiale, ze kto mogl to to robil.
    Ochotnik do Oswiecimia – trafil tam tym samym konwojem co Bartoszewski.
    Siedzial nie pare miesiecy ale pare lat – bo chcial wykonac swoja misje.
    W nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 Pilecki wraz z dwoma współwięźniami zdołał uciec z obozu.

    Bartoszewski (Pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego i przewodniczący Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej ) odmówił prośbie Fundacji Paradis Judaeorum o wsparcie starań o trwałą obecność postaci i dokonań Ochotnika do Auschwitz Rotmistrza Pileckiego w placówkach upamiętniających zagładę Żydów.

    Co Władysławowi Bartoszewskiemu przeszkadza w Rotmistrzu Pileckim?

    „…Pomimo zaproszeń kierowanych przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich, pan minister Bartoszewski – inaczej niż większość żyjących byłych więźniów Auschwitz – konsekwentnie uchyla się od uczestnictwa w obchodach Narodowego Dnia Pamięci Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Koncentracyjnych, obchodzonego corocznie 14 czerwca na terenie byłego obozu…”
    http://mementomori.salon24.pl/480589,bartoszewski-przeciw-pileckiemu-w-muzeach-holocaustu

    W waszyngtońskim Muzeum Holocaustu do dziś próżno szukać wzmianki o Rotmistrzu, prezentuje sie natomiast fotografię dwudziestoletniego Władysława Bartoszewskiego.

    Pilecki – twórca Związku Organizacji Wojskowej i autor pierwszych Raportów o Holocauście chyba rowniez zasługuje na wdzięczną pamięć Żydów, Amerykanów, Polaków.

    Przy okazji nie pisze, ze Bartoszewski zalatwil LOT ale pisze, ze za zaslugi kierowal Rada Nadzorcza chociaz sie na tym nie zna.
    Takich jak on jest wielu – i owoce ekonomiczne sa takie jakich mozna sie spodziewac gdy „nadzoruja firmy „zasluzeni” „- historycy i filologowie.
    Za to sie dostaje duze pieniadze.

    Dla mnie Bartoszewski nie jest neutralnym autorytetem ale sowicie wynagradzanym czlonkiem zaplecza PO.
    Za to wedlug wielu zasluguje na buczenie.

    Zyciorys warto szanowac a nie odcinac od niego kupony po radach nadzorczych i politycznych wiecach.

  136. a ja myślę, ze oprócz osobistego urażenia przez gwizdy i buczenie na cmentarzu prof.Bartoszewskiego sama czuję się urażona, oburzona, zniesmaczona tym, że święte dla Warszawiaków miejsce jest, godzina i czas znieważane przez ludzi, którzy nazwali się patriotami, a tak naprawdę pojęcia nie mają o tym, o czym mowa.
    Stawianie jednych po jednej stronie, a innych , niepodzielających naszych poglądów po tej, gdzie stało ZOMO stało się,w moim pojęciu, początkiem tego, co dzieje się w czasie obchodów różnych rocznic.
    Czuję się obrażona i zniesmaczona także dlatego, że choć nie jestem z Warszawy, rozumiem stratę i ofiarę wszystkich, którzy mając jakiekolwiek ideały chcieli za nie oddać to co najcenniejsze- własne życie.I za to należy im się minuta ciszy, zaduma i pamięć, którą usiłuje się nam zakłócić.
    Ciekawa jestem, do jakich ofiar zdolni byliby ci buczący i gwiżdżący na cmentarzu; a jednak mimo to nie chciałabym dożyć takich czasów, które zweryfikowałyby ich patriotyzm
    Powtarzam!!!!- mieszkam gdzie indziej, ale zatrzymałam się , jak większość o godz.W. I tego oczekiwałam od uczestników uroczystości na Powązkach -ciszy i zadumy!

  137. a ja myślę, ze oprócz osobistego urażenia przez gwizdy i buczenie na cmentarzu prof.Bartoszewskiego sama czuję się urażona, oburzona, zniesmaczona tym, że święte dla Warszawiaków miejsce, godzina i czas jest znieważane przez ludzi, którzy nazwali się patriotami, a tak naprawdę pojęcia nie mają o tym, o czym mowa.
    Stawianie jednych po jednej stronie, a innych , niepodzielających naszych poglądów po tej, gdzie stało ZOMO stało się,w moim pojęciu, początkiem tego, co dzieje się w czasie obchodów różnych rocznic.
    Czuję się obrażona i zniesmaczona także dlatego, że choć nie jestem z Warszawy, rozumiem stratę i ofiarę wszystkich, którzy mając jakiekolwiek ideały chcieli za nie oddać to co najcenniejsze- własne życie.I za to należy im się minuta ciszy, zaduma i pamięć, którą usiłuje się nam zakłócić.
    Ciekawa jestem, do jakich ofiar zdolni byliby ci buczący i gwiżdżący na cmentarzu; a jednak mimo to nie chciałabym dożyć takich czasów, które zweryfikowałyby ich patriotyzm
    Powtarzam!!!!- mieszkam gdzie indziej, ale zatrzymałam się , jak większość o godz.W. I tego oczekiwałam od uczestników uroczystości na Powązkach -ciszy i zadumy!

  138. Kazik Łyszczyk
    6 sierpnia o godz. 11:14

    Motłoch na blogu En Passant

    „Wyjście z Oświęcimia przez komin” – ta fraza padła niewatpliwie. Dziwnym trafem analizujac życiorys W. Bartoszewskiego motłoch pomija jego okupacyjny udział w Radzie Pomocy Żydom – kryptonim „Żegota”, co dało mu uznaie Żydów i Niemców, jego udział w konspiracji AK, oraz wysoki order od władzy PRL w 1963 roku, na wniosek organizacji żydowskich…”

    Niech sie wielbiciele PO-prawnosci politycznej zdecyduja.
    Nie kto inny ale POLITYKA pochyla sie z troska nad głęboko zakorzenionym ” zwierzecym antysemityzmiem w Armii Krajowej”.

    Szostkiewicz w swoich felietonach nie mogl wyjsc z zachwytu nad „Zlotymi Zniwami” Grossa.

  139. Powszechnie wiadomym przecież jest, że dobry patriota to martwy patriota, po co więc ta dyskusja? Bartoszewski nie spełnia tego kryterium, więc patriotą nie jest.
    Gdyby był martwy, można by wejść na jego trumnę i perorować, co też by powiedział.
    Martwi nie sprzeciwiają się koncepcjom politycznym, czy historycznym.
    I nie za bardzo ich interesuje czy są za PiS, czy przeciw…..

    Od zrywania wykładów, doszliśmy już do poszturchiwania.
    Jaki będzie następny krok?
    Listy proskrypcyjne gotowe?
    Wystarczy Stadion Narodowy na opornych?
    Ciekaw jestem, czy Prokuratura wyciągnie wnioski……i jakie….

    Nasi narodowcy szykują się na 11 listopada.
    Ostrzegają przed zadymami.
    Cóż, będzie to „WINA TUSKA”…..

  140. wiesiek59
    6 sierpnia o godz. 13:26

    Powszechnie wiadomym przecież jest, że dobry patriota to martwy patriota…”

    Tu nie chodzi bynajmniej oto.
    Chodzi oto czy niektorym wolno wiecej bo maja „zyciorys”, od ktorego odcinaja korzysci jak kupony – jednoczesnie krytyka tych autorytetow ma byc zakazana.

    Chodzi o jezyk jaki uzywa Bartoszewski, wspoludzialowiec Spolki ZOO zwanej PO – „bo mu wolno”.
    A reszcie motlochu nie.

  141. Andrzej Falicz
    6 sierpnia o godz. 12:21
    Nic nie kompiluje.
    Pan Passent wyrazil jedynie zdziwienie skad pochodza informacje Feliksa Stychowskiego, ze Bartoszewski wyszedl z obozu koncentracyjnego z powodu zlego stanu zdrowia.

    Mój komentarz
    Autorze, naciągasz i kompilujesz. Pan Passent nie wyraził zdziwienia, tylko poprosił o źródło – skąd pochodzi wiadomość głoszona przez Stychowskiego, że Bartoszewski wyszedł z Oświęcimia na L4 (zwolnienie lekarskie). Do dziś źródła nie udało się Stychowskiemu odnaleźć, zapodziało się gdzieś.
    Pzdr, TJ

  142. ..mowi sie ze mamy 95 % katolikow,a jaki procent jest chamstw i prostactwa w Polsce ? 96 %..z prezesem na czele

  143. Nemer,

    No proszę ! Taki inkubator talentów z tego White Slope…

    Brochowicz robił u Falandysza, a ten, za moich czasów na WPiA UW jeździł z wykładami do zamiejscowego oddziału Uniwersytetu. Oddziału w Białymstoku…

    Coś muszą dodawać do wody w tym fascynującym mieście, skoro zmiana tożsamości Brochowicza miała służyć zakamuflowaniu prawdziwej tożsamości w Białymstoku

    Pozdrawiam

  144. Chodzi oto czy niektorym wolno wiecej bo maja „zyciorys”, od ktorego odcinaja korzysci jak kupony

    A co powiedzieć o takim, co nie ma w ogóle życiorysu, nie ma prawa jazdy, żony, dzieci, konta bankowego (choć może teraz już ma), a kupony odcina od życiorysu zmarłego tragicznie brata, uzurpując sobie prawo do kwalifikowania patriotyzmu innych ?

    Ciekawe kiedy spółka ZOO pod nazwą Porozumienie Centrum rozliczy się ze swoich machlojek.

  145. Swoją drogą skad to przekonanie, że jak ktoś zginął w Powstaniu, to automatycznie jego patriotyzm i postawa polityczna pasuje do pisowskiego szablonu ?

  146. Na chwile wrocmy do tematu felietonu.
    Pan Passent pisze:

    „…Najpierw poszło o Władysława Bartoszewskiego i o motłoch”. W „Loży Prasowej” TVN 24 Piotr Skwieciński powiedział: „Bartoszewski uczynił sobie hobby z obrażania ludzi. Od kilku lat siał wiatr, niech się nie dziwi, że zaczął zbierać burzę”. Przypomnijmy, że Bartoszewski nazwał tak ludzi, którzy uroczystości na cmentarzu przekształcają w wiec: buczą, wołają „hańba!” …
    Merytorycznie zgadzam się z Bartoszewskim – takie zachowanie na cmentarzu, nad grobami, jest niedopuszczalne. Jednakże użycie tak mocnego słowa, jak „motłoch”, spowodowało, że w oczach mediów negatywnym „bohaterem” uroczystości rocznicowych na Powązkach został Władysław Bartoszewski – uczestnik Powstania, więzień PRL. ..”

    I to jest manipulacja.
    Bo hobby Bartoszewskiego nie sprowadza sie jak pisze Pan Passent do nazwania motlochu motlochem ale do wielokrotnych niewybrednych epitetow rzucanych pod adresem przeciwnikow PO (PO ktorego zwolennikiem i beneficjentem jest Bartoszewski.)

    Czy usprawiedliwia Pan Passent, rozumie, popiera i sam by uzyl wobec swoich przeciwnikow np. epitetu
    „Moralne karły” ?

    Przekonany jestem, ze nawet nie znoszac kogos i majac zdecydowanie odmienne poglady Pan Passent nigdy by tego nie powiedzial.(!)

    Dlaczego broni Bartoszewskiego i jego niewyparzonego jezyka, ktorym w oczywisty sposob prowokuje.
    Tu nie trzeba udawac frajera i pomijac cala historie niewybrednych wystapien Bartoszewskiego.

    Tak Bartoszewski bohater, wiezien Oswiecimia, PRL-u itd – prowokuje i pogardza swoimi przeciwnikami.
    To nie uchodzi tymbardziej u autorytetu za jaki dla odmiany uchodzi.

    Walesa podawal noge – to prosty elektryk.
    Bartoszewski to podobno profesor – jego wypowiedzi sprowadzaja tak jak wypowiedzi Niesiolowskiego polityczna debate do rynsztoka.
    On ma byc dla mas WZOREM – co sie dziwic, ze wszyscy chamieja.
    Dlaczego tak sie wszyscy oburzaja „spieprzaj dziadu” – bo chamstwo to chamstwo, czy ze strony prezydenta, czy bohatera czy ministra spraw zagranicznych.
    Od nich nalezy wymagac WIECEJ – dlatego jest to wazna sprawa.
    Niech Pan Passent nie broni na sile straconej sprawy.
    Nie warto.

    Jezeli chodzi o Karnowskiego to jak mozna odczytac owsiakowe haslo
    „robta co chceta” jak nie programowa pochwale anarchii?
    Swoja droga Miecugow uprawia tania propagande – namolna, przesmiewcza pogarde w stosunku do okolo 30% Polakow i ich przedstawicieli.

    Tusk Ziemkiewicza w podobnej sytuacji by tak nie bronil i nie domagal by sie surowej kary dla sprawcy incydentu.
    To dopiero kuriozum.
    Samo to domaganie sie przez premiera (!?) kary w stylu Putina zasluguje na felieton Pana Passenta, felieton ktorego zgaduje – nigdy sie nie doczekamy.

  147. Andrzej Falicz
    6 sierpnia o godz. 14:27

    Jako że akcja rodzi reakcję, Bartoszewski, Niesiołowski, czy Palikot i Sikorski, reagowali jedynie na ciągłe insynuacje płynące z PiS.
    Zresztą, jedynie oni byli zdolni do tego…..
    Reszta Platformy to niestety ciamciaramcie, albo zbyt dobrze wychowani by zniżyć się do poziomu przeciwników i mówić ich językiem.

    Kiedy padło słynne „moralne karły”?
    Dla przypomnienia
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/pan-sie-nie-przejmuje-co-wygaduja-karly-moralne,78959.html
    ewentualnie

    – Ale tu jest wyraźna sugestia, panie profesorze… Karły moralne. Czy ludzie, którzy są dzisiaj u władzy, to karły moralne?

    – Pewne przejawy i zachowania w tej jednej sprawie wskazują na kalectwo moralne. Na dewiację moralną, tym boleśniejszą, że ja należałem do ludzi, którzy uważali, że zarówno PiS, jak i PO w roku 2005 to są partie, które niosą gwarancję moralności chrześcijańskiej w katolickim państwie.
    :http://wladyslawbartoszewski.blox.pl/2007/10/Karly-moralne-zeszmacily-Polske-fragmenty-rozmowy.html
    ===========

    Za posądzenie o agenturalność WSZYSTKICH polskich ministrów spraw zagranicznych, powinni pójść siedzieć.

  148. Ciągle trudno określić, komu poza Unią Wolności odbiera głosy Platforma Obywatelska. Ugrupowanie nowe, programowo nieokreślone, udające, że nie jest partią polityczną i celowo unikające zabierania głosu we wszystkich ważnych kwestiach społecznych, ekonomicznych i politycznych – lecz za to dające popisy hipokryzji i cynizmu, dość skutecznie żerujące na znanych fobiach, ignorancji i naiwnej wierze ludzi zniechęconych do polityki. Liderzy PO już zaczynają napotykać trudności z przekonaniem wyborców do szczerości intencji swych polityków – dobrze przecież znanych, i to nie zawsze z najlepszej strony. Teraz owi politycy nagle zapewniają, że stali się inni, uczciwsi, bardziej autentyczni i bardziej prawdomówni niż wszyscy pozostali. Przy okazji nasuwa się pytanie, jak to możliwe, by ktoś z takim życiorysem jak Andrzej Olechowski – płytki intelektualnie i pod wieloma względami po prostu niewiarygodny – mógł zdobyć kilka milionów głosów w wyborach prezydenckich. PO najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm. Ciekawe tylko, czy nastąpi to jeszcze przed wyborami, czy zaraz po.

    Źródło: Rozbijacze na prawicy, „Gazeta Wyborcza” nr 168, 20 lipca 2001
    http://pl.wikiquote.org/wiki/Stefan_Niesio%C5%82owski
    ======================
    Niesiołowski i jego ewolucja….poglądów?
    To chyba za dużo powiedziane….

  149. Najpierw były książki Jana Grossa i zadowolenie red. Szostkiewicza (i nie tylko jego) że się pojawiły, oraz opisy „rzekomego” zwierzęcego antysemityzmu w szeregach AK, a dopiero potem faktycznie antysemicka reakcja samowolnie polskiemu patriocie na blogu się wyrwała.
    Najpierw była krytyka rzekomego upolitycznionego buczenia nad grobami Powstańców ujęta słowem MOTŁOCH, a dopiero potem dźwięk buczenie dało się słyczeć.
    Najpierw karłami moralnymi minister Bartoszewski nazwał m.in. Macierewicza i Fotygę, a dopiero potem ten pierwszy nazwał Bartoszewskiego agentem sowieckim, a ta druga nie sprostowała.

    Zaiste zaczynam niesmak odczuwać na te oczywiście elokwentne, jakże zgrane, plugawe manipulacje zanim one jeszcze powstały w głowie Falicza. I tak to wóz ciągnie konia – oto jest logika uchlanego furmana.

  150. Kazik Łyszczyk
    6 sierpnia o godz. 15:12

    Można się jeszcze pokusić o zacytowanie Brzezińskiego, czy Jeziorańskiego i reakcję na ich słowa ze strony PiS, tylko po co?
    Dla posiadających dobrą pamięć, pewne sprawy są oczywiste.
    Dla posiadających pamięć wybiórczą żaden argument nie będzie istotny.

    Rok 2005 rozpoczął w naszej krajowej polityce nową erę- wojnę TOTALNĄ.
    I nic już tego nie cofnie ani nie sklei.
    Osiem lat które wstrząsnęły Polską?
    Być może…..
    Nawet gdy zabraknie protagonistów, spór będzie kontynuowany.

    Odwracanie kota ogonem, to jedna z metod walki politycznej.
    Tyle że divide et impera często kończy się wojną…domową…..

  151. @atalia
    Porozmawiam z tobą.
    Otóż strzelasz do mnie tym ZCHNem, bo napisałem, że szanuję Niesiołowskiego.
    Więc primo; Jestem osobnikiem niewierzącym , natomiast nauczyłem sie na starość pewnych rzeczy poznawszy mądrych i dobrych katolików, nawet księży we Francji, czy mądrych i uczciwych gejów. Dość długo akceptując ich dziwiłem się i jednym i drugim, że jak można wierzyć w te wszystkie bzdury, które kościół przez wieki wymyślił i dalej wymyśla. Tak samo dziwiłem sie gejom, że ich podniecają inni mężczyzni, bo mnie oni nigdy nie ruszali. Ale w końcu uznałem, że skoro tak jest na świecie,ze jeśli jednym , nawet mądrym potrzebne są do szczęścia brednie kościoła, a gejom mężczyzni, to tak musi byc i przestałem się dziwić.
    Secundo: Z trzech tenorów ZCHNu Łopuszański odszedł w niebyt, Marek Jurek wieczna dziewica trwa niezłomnie na swym posterunku, a tylko Niesiołowski ewoluował pozostając w głebi duszy wierzącym katolikiem nie obnosząc się z tym.
    Nisiołowski jest sangwinikiem, o czym pani Sakiewicz doskonale wiedziała i dlatego tak długo go molestowała, łaziła za niem, że ten w końcu zdenerwował się , odepchnąl ją , powiedzial „won”
    No i tu dopiero zaczęło się, oburzenie , wrzask pisiorów, żę uderzył białogłowę, niewiastę, damę, ten cham potraktował delikatną kobietę fizycznie, a przeciez w Polsce to kobietę nawet kwiatkiem. Im dalej od Warszawy to wieści na temat wyczynu Niesiołowskiego stawały sie coraz grozniejsze; w Białymstoku opowiadano, że złamał słynnej dziennikarce, mądrej i pięknej szczękę, a w Hajnówce jedna gospodyni drugiej gospodyni przekazała hiobową wieść,że w radio maryja powiedzieli, , iż jeden taki z po zgwałcił dziennikarkę dziewicę.
    No i ten wyczyn Niesiołowskiego porównuje się teraz ze spoliczkowaniem Miecugowa przez patriotę z Białegostoku.
    No i co jest ohydniejsze ? Pytaja niepokorni dziennikarze .

  152. Coś zmój wielbiciel nie zgłasza się. Wiem, ma problemy, bo kiedy uzmysłowiłem mu, że ja nie wrzucam linków, nie może kontynuować tego procederu podrzucajac mi obleśne wrzutki.
    Drogi przyjacielu, powiedz mi czym ja cię tak skrzywdziłem , co ja ci zrobiłem, ze od kilku miesięcy przesladujesz mnie podrzucając pod moje drzwi cuchnącą padlinę i kryjąc sie za krzakiem zaśmiewasz sie widząc jak przechodzący obok blogowicze zatykaja nos.
    Teraz bedziesz musial sam wymyślac jakieś historyjki aby mnie dezauować, np jakąś ordynarną wypowiedż na temat Anki_Neli, albo, jak to juz zrobiłeś, napiszesz, żę „Schlałem sie, zarzygałem i spadłem pod stół
    Gdybyś mi ujawnił, jaką ci zrobiłem krzywdę, to jeśli uznałbym, że rzeczywiscie zachowałem się skandalcznie, to obiecuje, że cię przeproszę i żę już nigdy więcej nie będę cię nazywal szczurem kanałowym. Zgoda ?

  153. Zawłaszczają rocznice i inne nasze święte symbole, wzuwają patriotyzm na swoje prawe kopyto…
    Zgroza?
    Niekoniecznie – myślę sobie ja, który mam od setek lat ciężką alergię na święta państwowe, pomnikomanie, cmentarny patriotyzm, biało-czerwoną liturgię. A jak to jeszcze jest podlane sosem na bazie wody święconej – wpadam w bezdech i rośnie mi gula. Szczęście że nasz reżim leczy mnie darmo, choć też i daremnie, niestety.
    Nie wiem kto pierwszy wpadł był na pomysł, żeby wspominać zmarłych bohaterów tylko raz w roku – w rocznicę właśnie. Był to niewątpliwie albo leń, albo obsesjonat ordnungu. Ślad prowadzi też do kościołów, które kalendarz uczyniły metronomem(różańcem) swoich pieśni(modłów); blisko są też służby logistyczne rządów troszczące się o podział godzin władców.
    Tak czy owak: niech se ta zawłaszczą! Niech nam się te patriotyczne wydmuszki-pokazuszki kojarzą tylko z prawymi sektami – przecie ludziom zostanie jeszcze 364 dni na swoje intymne, nieróżańcowe wspomninki, spontaniczne, niekoniecznie na święty Marcin, także na św. Dygdy, co go nie ma nigdy.
    Intencje @Jasnego Gwinta (dla przykładu) przypominającego o Hiroszimie akurat 6 sierpnia – byłyby mi równie zrozumiałe 9 listopada, jak i nawet 30 lutego. Przecież data nie jest tu nikomu nic winna…
    To trochę obok tematu, bo co do meritum, to Gospodarzowi nie umiem niczego dodać poza aprobatą.

  154. – Chciałem zostać wicemarszałkiem, bo to zwiększa możliwości działania – powiedział. – Ma się samochód do dyspozycji (…).Przywileje wszystkich korcą, Borusewicza także – przyznał. Jak dodał, jeśli Platforma nie poprze jego kandydatury, na stanowisku wicemarszałka Senatu może być wakat. – Będę mniej zarabiał, a więcej pracował – stwierdził pytany, czy nie żałuje, że nie został wicemarszałkiem Senatu.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,4646327.html
    ==================

    Rzekł swego czasu „chodzący etos”……

    Niejaki „Staruch” być może również dostanie odszkodowanie, biurko, brykę.
    Wszak walczył z Platformą…..

    Umiejętne tworzenie legendy procentuje.
    A że i wśród ideowych ludzi trafiają się moralne karły przekonane o własnej ważności?
    Przyzwoitość wśród polityków jest cechą rzadką.
    Moralność niespotykaną….

  155. Reżyser Braun z lubością sieje wiatr
    Pętla sprzężenia zwrotnego w obszarze obrazy (obrażamy my, jest reakcja obrażanych, wołamy – to oni nas obrażają) sprawdza się, działa w kręgach PiSowkich niezawodnie.

    Onet.pl za SuperExpresem przytoczył kwiecistą wypowiedź znanego skandalizującego celebryty okołopisowego – Grzegorza Brauna:

    „Pan Grzegorz Miecugow należy niewątpliwie do frontu ideologicznego, na którym prowadzona jest walka przeciwko niepodległości państwa polskiego – mówi „Super Expressowi” Grzegorz Braun. Kontrowersyjny reżyser dodaje również, że dla niego dziennikarz TVN24 jest „rozbójnikiem intelektualnym”.
    „Braun mówi, że to Miecugow powinien stanąć przed sądem. Za co? Za „zachęcanie do likwidacji państwa polskiego”.

    Mój komentarz
    Propagandziści PISowi i ich skrajnie prawicowi sprzymierzeńcy nie spoczną póki nie przerobią w swoich ideologicznych krajalniach każdego wydarzenia na odwyrtkę, by świadczyło o sile, stałości, konsekwencji, prawdomówności i wytrwałości w walce o wolną Polskę wielkiego zrzeszenia prawdziwych patriotów – PiSu i jednocześnie o niegodziwości, kłamliwości, przebiegłości i wrogości do polskości małego, szczurzego pokolenia POwskich zaprzańców.

    Teraz takie wydawałoby się jednoznaczne i nie do podrobienia wydarzenia jak buczenie na cmentarzach pisowskich kibiców i wiernych z kręgu toruńskiego oraz szturchanie Grzegorza Miecugowa na scenie masowej imprezy w imię hasła „TVN kłamie” zostają przenicowane, odwrócone w propagandowej maszynerii PiSu i po takiej obróbce służą jako prawomyślny, prawomocny materiał propagandowy dla uprzytomnienia ludowi dwóch najważniejszych, najbardziej szkodliwych dla Polski i świata działań PO, które PIS demaskuje i które są ostatecznym dowodem, że rządzą w Polsce wrogowie wolności, narodu, ojczyzny i wiary – POwcy, obcy, wermachtowcy, agenci, klienci, ruscy prezydenci, zamachowcy, sługusy, zaprzańcy, fałszywe polonusy, pętaki, piłkarzyki, niebieskie ptaki, itd.

    Oto te podstawowe prawdy:

    a) Nas obrażają, lżą, poniżają, nazywają motłochem, bo my bronimy honoru, prawdy i niepodległości Polski

    b) POwcy walczą z podstawowymi wartościami, lżą i poniżają patriotów polskich, zakłamują historię, fałszują swoje życiorysy, szydzą z patriotyzmu, odbierają Polsce niepodległość, chcą zniszczyć naszą wiarę, odebrać nam tożsamość, pozbawić honoru i czci.

    Należy im się stosowna odprawa, czy nie?
    Buczenie na takich i ich szturchanie, to zbyt elegancka forma słusznego protestu, należy im się bardziej zdecydowana odprawa. Czyż nie? Chóralne – sierpem i młotem czerwoną hołotę.

    Kto chce zlikwidować państwo Polskie? -POwska zgraja.

    Kto broni Polski i Polaków, kto mówi prawdę – nazywa zdrajców zdrajcami, agentów agentami, fałszywe autorytety fałszywymi autorytetami? – PiS.
    Kto skłóca i dzieli Polaków? – PO z wnukiem Wermachtu na czele.

    Jeszcze raz.
    Idzie pan Antoni.
    Cmok, cmok, cmok. Pamiętajcie, cisza! Tylko spojrzenia.
    Idzie Szczynukowicz! -Buuuuuuu. Głośniej, ponuro i z wyrzutem! -Buuuuuuuuuu!
    Nno.
    Pzdr, TJ

  156. TJ,

    i z pewnością Miecugow i inni zaczną być nękani przez prokuraturę jak tylko instytucja ta stanie się na powrót ramieniem partii sprawującej władzę, czyli PiS, jeśli wierzyć dzisiejszym sondażom. Nie będzie litości, nie tym razem.

    Widmo krąży…

    Tym czasem kandydat na senatora z ramienia PiS, obywatel o bardzo medialnym nazwisku Pupa, reklamuje sie na zdjęciach z Lechem Kaczyńskim (i z Rydzykiem, ale ten akurat żyje i pewnie jak Stalin – będzie wiecznie żywy). Pupa już się wycofuje z tych fotek, sam pomysł kiedyś musiał się zrodzić z głowie Pupy i jego sztabu.

    Myślenie pupą, a nie głową zawsze prowadzi do takich rezultatów.

    Pozdrawiam

  157. „Kuczyński o ‚biednych bankierach'” – tytuł/dopisek typowy. W załączonym tekście nic nie ma o bankierach, tym bardziej o tym, czy są biedni czy bogaci. Ale wyobraźnię trzeba kuć, a odpowiednie skojarzenia krzewić i umacniać.

    Rzecz praktyczna w tym, że kredytobiorca walutowy, szczególnie w CHF, także w EUR, korzystał przez wiele lat i nadal korzysta z niższego oprocentowania kredytu w danej walucie niż w PLN, bowiem oprocentowanie jest związane z walutą. Jakoś nikt nie wspomina tego fenomenu finansowego. Ale każdy wie, jacy biedni są bankierzy.

    Kredytobiorca zachęcony tą sytuacją, zamiast płacić 6 procent (przykładowo), płacić 3 procent. Banki nie musiały specjalnie reklamować tej oferty, bo klienci walili drzwiami i oknami, aż NBP nałożył bankom ograniczenia, aż wreszcie zamknął ten ryzykowny proceder (tzw. spekulacyjny) zanim wiatr zmienił kierunek i przyniósł burzę. Ciekawym musi być dochodzenie jak rozliczyć taki kredyt. Czy bank ma teraz ponieść stratę zamieniając CHF na PLN po kursie sprzed 5 lat?

    Jest fraza na taką okoliczność – na biednego nie trafiło.
    Średniowieczne podejście.

  158. Kazik Łyszczyk 06.08. napisał:
    „Rzecz praktyczna w tym, że kredytobiorca walutowy, szczególnie w CHF, także w EUR, korzystał przez wiele lat i nadal korzysta z niższego oprocentowania kredytu w danej walucie niż w PLN, bowiem oprocentowanie jest związane z walutą. Jakoś nikt nie wspomina tego fenomenu finansowego”

    Twoja prawda też jednakże nie jest całą prawdą.
    Banki, do bodaj października 2011 roku, kazały sobie spłacać walutowe kredyty
    nie w walucie, tylko w złotych polskich. A cena np szwajcarskiego franka w kasie banku przekraczała i 10% średnią cenę w NBP.
    To oznacza, że 1,5 – 2% kredyt walutowy, powiększony o spread na walucie, urastał do 12%.
    To na pewno był niezasłużony zysk banku.

    A obowiązek przyjmowania spłaty walutowego kredytu w walucie wymógł na bankach ówczesny wicepremier Pawlak.
    To gwoli historycznej prawdy. Bo jeszcze rok, dwa, a prawica to przypisze Maciarewiczowi.

  159. Zysk netto grupy Banku Pekao SA w drugim kwartale 2013 roku wzrósł do 741,8 mln zł z 704,2 mln zł rok wcześniej – poinformował bank w raporcie. Zysk drugiego co do wielkości banku w Polsce okazał się wyższy od oczekiwań rynku, który spodziewał się, że wyniesie on 651,3 mln zł.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14394242,Rosnie_zysk_Pekao__Powyzej_oczekiwan_analitykow.html#ixzz2bDKHfkTn
    ===============

    Przecież banki SĄ BIEDNE…….
    Chyba to jedyna dziedzina gospodarki odnotowująca wzrost dochodów.

  160. wiesiek59 (20:14)
    spoza branży finansów i ubezpieczeń znaczny wzrost zysku netto w zbliżonym okresie odnotowały: PGNiG, ZTE Poland, HAWE SA, Grupa TAURON, UTC (WSK …) – sporo więcej niż marne 5 procent PEKAO SA.

  161. mariuszko (20:06)
    spread 10% z grubsza oznacza w tym przypadku, że dajemy premię 5% (w stosunku do kursu średniego) przy zakupie PLN za pożyczoną walutę i ponownie 5% przy zwrocie zamieniając z zarobionych w kraju PLN na walutę kredytu. Czyli dodawanie tych procentów nie jest poprawne. Oprocentowanie kredytu liczy się co roku, zaś spread się płaci tylko raz.

    Oczywiście branie kredytu przy spreadzie 10% jest idiotyzmem. Ale banki oferują niższe spready, nawet 1,5%. Przy operacjach walutowych zawsze klient płaci spread. Niemniej nie słyszałem, aby kredyty hipoteczne walutowe były jeszcze do tego przymusowe.

  162. Cóż to lewy nie jesteś w stanie nic wymyśleć? A może wolisz się ukrywać pod wymówką z faszystowskim motłochem nie rozmawiam A jeżeli ci brakuje materiału masz tutaj link do blogu gdzie jest parę felietonów które sam zamieściłem o ile będziesz oczywiście miał odwagę zapoznać się z tymi pomyjami z mózgu faszysty dostrzeżesz że jadę po wszystkich po równo ale przecież na to nie starczy ci odwagi nieprawdaż poza tym czekam na przeprosiny z twojej strony o ile oczywiście stać cię na wykonanie takiej prostej czynności

    http://saurom.blog.onet.pl/

  163. Nie na temat ale jestem po lekturze „Filimideł” Osieckiej – zbioru recenzji filmowych publikowanych w tygodniku „Film” w drugiej połowie lat pięćdziesiątych. Lektura zaskoczyła mnie do tego stopnia, że zrobiłam sobie małą statystyką. I tak :
    Skandynawia, Anglia. Niemcy – 8
    USA – 3
    Francja/Włochy/Hiszpania – 34 (ale jakie nazwiska) !!!
    Polska – 11
    ZSRR – 5 !!! (i trudno uznać recenzje za entuzjastyczne)
    tzw demoludy + Jugosławia (była) – 13
    Inne ( w tym takie tam jak np. Indie, Meksyk i Izrael) – 6
    Niezła rozmaitość w porównaniu do dzisiejszego zalewu amerykańskiej szmiry. Ciekawa co sądzi o tym Pan Redaktor i Szanowne Koleżanki i koledzy z blogu

  164. Przepraszam oczywiście szanowni Koledzy też z dużej litery

  165. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dlaczego Jeff Bezos nie kupil „Sowy Kiszczaka” & Co.?

    „Ich nannte einen Preis und Jeff war einverstanden“

    http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/medien/verkauf-der-washington-post-das-ist-ein-richtiges-erdbeben-12399559.html

  166. Lilith 6 sierpnia 21:36

    Co do filmów radzieckich to poza niektórymi jak Ballada o Żołnierzu dopiero je oglądam wojenne w internecie na strojach rosyjskojęzycznych co do mojej lektury to udało mi się skończyć pożyczony 5 tom z serii poświęconej historii Końskie i powiat koński w okresie II wojny światowej- takie miasteczko w kieleckim. Jest to zbiór wspomnień mieszkańców z okresu II wojny światowej 1939-1945 uczestników ruchu oporu z AK i Batalionów Chłopskich. Prawdopodobnie część z nich znalazłaby się obecnie w PIS ale raczej w swoich wspomnieniach przedstawili obiektywnie sytuację w okresie przed i po kampanii wrześniowej. Napisali min o nastrojach proniemieckich wśród biedoty zamieszkującej ten obszar która przed wojną udawała się na saksy do Niemiec jak również o NSZ które wydawało hitlerowcom tamtejszych działaczy AK i BCH, GL i AL. Można się spodziewać, że gdyby tą publikację firmował IPN coś takiego by się nie ukazało. tytuł całości Końskie i powiat konecki 1939-1945.

    Inną książkę którą ewentualnie mógłbym polecić to Dennis Leahanne Życie nocne. Są to dalsze losy rodziny Coughlinów i perypetie najmłodszego z braci Joe Coughlina, który stał się gangsterem w Bostonie. Jedyne co można zarzucić autorowi to, że za bardzo wzoruje się na ojcu chrzestnym Marco Puzo ale jeżeli ktoś chce poczytać coś lekkiego to książka jest w sam raz.

  167. @lilith
    6 sierpnia o godz. 21:36

    Są tylko 3 filmy amerykańskie, bo w tamtym czasie pojawiały się one w kinach sporadycznie i z dużym opóźnieniem. Wielu arcydzieł amerykańskiego kina polska publiczność nie poznała nigdy albo dopiero po wielu latach.

  168. Czy to czasami nie Owsiak instruował, jak walić „z baśki” historyków z IPN?

  169. Poczytałem wpisy i zupełnie nie rozumiem osób które popierają skandaliczne zachowanie pewnej grupy ludzi na cmentarzu robiącej tak polityczny show. Czy dobre obyczaje są im całkiem nieznane? Tu nie ma nic dorzeczy polityczna sympatia czy antypatia. To nie jest w tym przypadku istotne. Wpisując swe poparcie i tłumaczenie skandalicznie zachowujących się na cmentarzu sami wystawiają sobie świadectwo.

  170. Wyglada na to, ze zwolennicy PO beda musieli „wyrznac te watahy” kato-prawicowych moherow, karlow moralnych, dewiantow psychicznych pokreconych wewnetrznie.

    Troche sie krwi poleje to pare milionow „barachla” ale w rekawiczkach kulturalnie jak na PO przystalo

    http://www.youtube.com/watch?v=h_zCjqwpfhQ

  171. Mowa milosci z samych wyzyn kulturalnego PO.
    Tyz profesor
    http://www.youtube.com/watch?v=aggDGlusAEY

  172. Kazik Łyyszczy 06.08. godz. 21.18 napisał:
    „spread 10% z grubsza oznacza w tym przypadku, że dajemy premię 5% (w stosunku do kursu średniego) przy zakupie PLN za pożyczoną walutę i ponownie 5% przy zwrocie zamieniając z zarobionych w kraju PLN na walutę kredytu. Czyli dodawanie tych procentów nie jest poprawne.”

    Ja nie pisałem o 10% spreadzie, tylko o obowiązku kupowania w kasie banku waluty kredytu za cenę o 10% wyższą, niż średnia NBP. Ciekawe, że sam spread był np. 18%, ale sprzedawano walutę kredytobiorcom tylko 8% taniej od ceny NBP (8% + 10% = 18%). 
    Transakcji typu „kupujesz w banku walutę” było pewnie więcej.
    Przekrętów w związku z walutą było więcej, o niektórych pisał Samcik w GW.
    A w umowie wysokość spreadu nie była podana.
    Czyli bank zmieniał (czyt. podwyższał) go nawt dwa razy w miesiącu.
    Za to chyba wtedy dwaj Amerykanie dostali ekonomicznego Nobla – jak podejmować ekonomiczne decyzje w sytuacji nierównego dostępu do informacji.
    Kredytobiorca znał Libor, o którego wysokości, jak wiemy, spekulowały największe europejskie banki, z Credit Swiss na czele i prowizję banku. A o wyskości spreadu w umowie nie było ani zdania!

    Naprawdę przeciętny kredytobiorca nie był w stanie go przewidzieć.

  173. Takie standardy wyznacza najwiekszy autorytet moralny III RP
    Przeciwnicy polityczni PO to wedlug Bartoszewskiego bydlo.
    A jak bydlo to mozna ich rrznac – logicznie konkludujac.

    ” Są sytuacje, w których milczeć po prostu nie wolno. W kraju za rządów braci Kaczyńskich działo się coraz gorzej. (…) Polityczne wiarołomstwo stało się normą. Kolejne obietnice wyborcze Jarosława Kaczyńskiego rozwiewały się w pył. (…). Dlatego też postanowiłem nazwać rzeczy po imieniu i – jak ujął to jeden z przedwojennych satyryków – „przestać uważać bydło za niebydło”.
    Blog Władysława Bartoszewskiego | 2007-10-22

    Chcial bydla to teraz sie nie powinien dziwic, ze na jego widok buczy.

  174. A jak bydlo to mozna ich rrznac – logicznie konkludujac

    Spoko, spoko. Bydło można również tuczyć, wypasać, klonować – możliwości jest wiele, ale Panu tylko rżnięcie w głowie…

  175. Bydlęca logika- patrz wyżej
    Jak bydło – to można rżnąć
    Zacznijmy od tego że bydło -bydłem nazwać należy ,
    Jeśli ktoś tylko rżnąć potrafi to wyrznie psy, koty konie , słonie
    bo mu wszystko jedno byle by rżnął.
    Teraz przynajmniej dowiedzieliśmy się co kto lubi.
    A ja lubię bydlątka czworonożne i one lubią mnie.
    Jednemu dam marchewkę , drugiemu kitykata i podrapie po brzuszku.
    Gorzej z tymi dwunożnymi co ich nazwać bydłem byłoby nobilitacją a pohańbieniem szlachetnego bydła i całego towarzystwa zwierzęcego.
    Więc myślę ze obrońcy pierdzieli znajdą jakąś satysfakcjonująca ich nazwe kóra nie będzie obrażała naszych BRACI MNIEJSZYCH.

  176. zezowaty
    7 sierpnia o godz. 1:04

    Bydlęca logika- patrz wyżej
    Jak bydło – to można rżnąć…”

    Rznac to mozna zboze.
    Bydleta sie rrznie.
    Kogo mial na mysli kandydat na prezydenta i obecny szef dyplomacji – czlonek najwyzszych wladz PO mowiac:
    „Wyrrzniemy watahy”?

    Rozumiem, ze kierowal sie wskazowkami wczesniejszego szefa dyplomacji…Bartoszewskiego wskazujacego, ze bydlo to sa ci, ktorzy stoja w opozycji do jedynej slusznej partii – PO.

    I prosze jak nam upadla kultura debaty politycznej – dziwia sie dziennikarze i elity.

  177. Jednym z dyplomatycznych osiagniec, ktore byc moze urazilo niektorych Polakow byl wywiad, ktorego udzielił niemieckiej gazecie „Die Welt”.

    Niemcy przyjeli go oczywiscie z aprobata i satysfakcja.

    Pan Bartoszewski oswiadczyl, ze w czasie II Wojny Swiatowej nie bal sie Niemcow (bo u Niemcow jest i byl porzadek…taki kulturalny zorganizowany narod) ale Polakow.

    Co szef polskiej dyplomacji powiedzial rozeszlo sie szeroko po calym swiecie (to oczywiste) – w najdalszych zakatkach swiata ludzie zrozumieli, ze kulturalny i cywilizowany narod filozofow i konstruktorow Mercedesow interweniowal w dzikiej Polsce jak nieprzymierzajac Amerykanie w Iraku.

    Bo sami Polacy tak sie siebie bali nawzajem ze potrzebowali niemieckiego porzadku by sie ucywilizowac.

  178. Zyje. NIebawem wroce .

    Widze ze jak za dawnych czasow, Falicze faluja, Stychowskie sieja strychnina, a i nowych tzw. nawiedzonych – nie brakuje.
    Brawo !!! Grunt to zdrowy rozwoj Narodu !
    A moze odwrotnie ?
    Niewazne.

    ANCA_NELA, Slonko Ty Moje, nie polemizuj nigdy z obsesjonistka – sprowadzi Ciebie do swego poziomu, otumani i uformuje na podobienstwo wlasne. Swiadectwem niechaj bedzie wypisane na tym blogu:

    ” Antoni Maciarewicz zalozyl KOR …”.

    Kon by sie nie tylko usmial, ale padlby smiertelnie od tego szczerego smiechu !
    A.M. jedynym zalozycielem KOR – u !!!! A to novum !!!
    Pewnie , wedle tej pani, Ziemia jest zdrowo plaska!
    Nie ma to jak pewniki, aksjomaty – bum! pierdyklo i zgadzac sie
    musi !!! Co tam fakty !!!
    Ilona nie dosc ze szalona, to i na dokladke niedouczona.
    Szkoly musialy byc pod gorke lub wyklady byly na lotnych piaskach,
    zbyt lotnych, a moze wrecz ulotnych. – innego wyytlumaczenia nie ma.

    Sciskam mocno stara wiare .

    Pozdrowionka.

  179. Bartoszewski nie bał się Niemców, bardziej bał się Polaków. W czasie wojny.

    O ile mi wiadomo, Niemiec w czasie wojny był wrogiem zdefiniowanym. Niemiec nosił mundur, jeśli był po cywilnemu, to nosił odznakę partyjną, nosił kapelusz tyrolski, korzystał z przywileju Nur für Deutsche, kupował i Meinla, był lepiej ubrany i odżywiony, był łatwy do rozpoznania, a więc nie trzeba nuło bać się Niemca, wystarczyło mieć się na baczności i robić swoje nie bojąc się, co też miało miejsce. Wroga nie trzeba się bać, bo strach paraliżuje lub odbiera rozsądek działaniu, a to może być zgubne.

    Polak był swój, ale wśród swoich mogli być kapusie, szmalcownicy i inne gnidy, a ponieważ nikt nie ma napisane na czole Konfident, w takiej sytuacji można się bać swego. Nie sądzę więc, żeby w stwierdzeniu Bartoszewskiego, które przytacza A. Falicz zawierała się jakaś antypolskość, cokolwiek to słowo oznacza.

    Zamiłowanie do porządku ? To może urzec każdego. Cecha ta, tradycyjnie przypisywana Niemcom mnie również urzeka, bo wolę porządek od bałaganiarstwa, również polskiego bałaganiarstwa i niechlujstwa. Kiedy po raz pierwszy, mając naście lat znalazłem się w NRD, w granicznym mieście Zittau, nawet tam, w komunstycznym Niemczech, chleb nie zalegał na śmietnikach, ale był zbierany w celu karmienia świń należących do pobliskiego kombinatu rolnego, czy jakoś tam. Było czysto, schludnie, było… po szkopsku, ale owa szkopskość jawnie (i dla mnie mile) kontrastowała z polskim bajzlem zaraz po drugiej stronie Nysy.

    A więc w czym problem, Panie Falicz ? Może tak nie było ?

  180. Antoni Macierewicz
    „…Po pacyfikacjach wystąpień robotników w czasie czerwca 1976, wraz z członkami KOR, organizował akcję niesienia pomocy robotnikom Radomia i Ursusa. Wraz z niektórymi dawnymi harcerzami Czarnej Jedynki współtworzył konspiracyjną strukturę, która zajmowała się zbieraniem pieniędzy, udzielaniem pomocy prawnej i lekarskiej represjonowanym.

    We wrześniu 1976 był jednym z założycieli Komitetu Obrony Robotników, był współautorem pierwszego apelu KOR i rozpoczął wydawanie „Komunikatu KOR-u”. Blisko współpracował wówczas z Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem.

    W 1977 rozpoczął wydawanie podziemnego miesięcznika „Głos”, w którym początkowo publikowali Adam Michnik, Jacek Kuroń i inni członkowie KOR.
    ….
    Od maja do lipca 1977 oraz w grudniu 1979 był ponownie aresztowany. W październiku 1979 był uczestnikiem solidarnościowej głodówki w Kościele Świętego Krzyża w Warszawie.

    Od września 1980 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych NSZZ „Solidarność” i rozpoczął wydawanie niezależnego dziennika „Wiadomości Dnia Warszawa”.

    Był członkiem zespołu Doradców Krajowej Komisji Porozumiewawczej, a później Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

    27 września 1981 był jednym z sygnatariuszy deklaracji założycielskiej Klubów Służby Niepodległości…”

    Panie Jacobsky – oczywiscie moze Pan analizowac o co chodzilo Bartoszewskiemu – ale faktem jest, ze powiedzial iz nie bal sie w czasie wojny Niemcow a bal sie Polakow.
    Media swiatowe nie maja czasu na rozdzielanie wlosa na czworo.
    To powiedzial Minister Spraw Zagranicznych Polski – DYPLOMATA dla niemieckiego czasopisma.

    ….
    ” Jeśli Jarosław Kaczyński – a to zaczęło się juz w ostanich dniach – będzie wykorzystywał wielką stratę, jaką poniósł, jako argumentu wyborczego, to będę musiał powiedzieć, że jestem zarówno przeciw pedofilii, jak i nekrofilii wszelkiego rodzaju.” – są to słowa z wywiadu udzielonego przez Bartoszewskiego dla Gazety Wyborczej.

    Co ma pedofilia albo nekrofilia – seksualne i karalne perwersje do polityki polskiej wie jedynie dyplomata i standard kultury Bartoszewski.

  181. Andrzej Falicz,

    sam Pan podkreśla, że w czasie wojny.

    Zdaje mi się, że wszyscy, tak drodzy pisowskim macherom od zawłaszczania historii najnowszej, chwycili za broń czy nosili bibułę, bo nie bali się Niemców. Gdyby się bali, to by siedzieli jak myszy pod miotłą. To takie trudne do objęcia umysłem ? Bartoszewicz, współczesny polski minister spraw zagranicznych mówi, że nie bał się Niemców w czasie wojny, kiedy był młody, nie bał się tak jak nie bali się tzw. Kolumbowie… Oh boy, że też takie rzeczy trzeba tłumaczyć…

    Nie kłaniali się kulom, na Tygrysy maja Vis-y, i tak dalej. Czy taka postawa rodzi się ze strachu ? Może Pan jest biegły w szukaniu po internecie w ramach frontu ideoligicznego i w stawianiu domów ze szkła i ze stali, ale w rozumieniu natury ludzkiej jest Pan w pobliżu zera bezwzględnego.

    Kiedy byłem na uniwerku w stanie wojennym, nikt nie bał się ZOMO, ale za to wielu nie ufało drugiemu, bo nie wiadomo było, czy ktoś przypadkiem nie został tajnym stypendystą SB lub MSW.

    Kończe te tłumaczenia, bo mój kot (bynajmniej nie Alik…), wydaje się rozumieć to wszystko, czego i Panu życzę.

  182. Panie Jacobsky na tej samej zasadzie jak Pan pisze, jakby Polacy sie bali Polakow to by zadnej konspiracji nie bylo.

    Odwaga nie polega na tym, ze sie czlowiek nie boi ale, ze pokonuje strach.

    Stwierdzenie, ze ktos w Polsce pod niemiecka okupacja nie bal sie Niemcow jest dla mnie kuriozalne i prowokacyjne.

    Sam Bartoszewski znalazl sie w obozie koncentracyjnym z lapanki – lapanke organizowali Niemcy a Polacy uciekali – bo kazdy sie bal dostac do obozu a dostac sie mogl kazdy bedacy w zlym czasie w zlym miejscu (niezaleznie od niemieckiego porzadku, ktory jakoby dawal poczucie przewidywalnosci), z ktorego wiekszosc nigdy nie wyszla.
    Umundurowani Niemcy to nie byla jakas ostoja porzadku ale okrutni okupanci majacy Polakow zniewolic, zastraszyc i w dalszym planie zamienic w bydlo robocze.
    Realizowali to konsekwentnie i BYLO SIE CZEGO BAC.

    Bali sie Zydzi i tysiacami ze strachu wypelniali niemieckie rozkazy. Pomagajac ze strachu w eksterminacji wlasnego narodu.
    Bali sie Polacy.
    Bali sie Rosjanie i bali sie Francuzi.

    Tylko Bartoszewski sie nie bal.
    On sie bal Polakow co oswiadczyl z rozbrajajaca szczeroscia Niemcom.

    Znam osobiscie ludzi, ktorzy po II Wojnie Swiatowej na dzwiek niemieckiego jezyka wpadali w panike i wlosy im stawaly deba na glowach.
    Nie mowiac o tych, ktorzy przetrwali obozy koncentracyjne.

  183. Kolejnym przedziwnym stwierdzeniem z ust Ministra Spraw Zagranicznych reprezentujacych zagranica polskie interesy jest stwierdzenie z 2007 roku gdy Władysław Bartoszewski powiedział cytuję: „Polska to brzydka panna bez posagu, która nie powinna być zbytnio wybredna”.

    Jacobsky czy mozesz zapytac swojego psa Alika co o tym sadzi?

    W dalszym ciagu uwazam, ze zawsze warto być przyzwoitym, a jeśli jest się dla wielu ludzi autorytetem, to wręcz trzeba takim być.

    Bydło, dewianci, nekrofilia, motłoch itp. niezaleznie od zaslug staruszka ( a nawet bardziej – bo ma byc wzorem dla innych) sa wedlug mnie w sferze publicznej debaty nieakceptowalne.

  184. Niby dialog Jacobsky-Falicz

    Jacobsky:
    „Kiedy byłem na uniwerku w stanie wojennym, nikt nie bał się ZOMO, ale za to wielu nie ufało drugiemu, bo nie wiadomo było, czy ktoś przypadkiem nie został tajnym stypendystą SB lub MSW”
    Falicz:
    „Bali sie Zydzi i tysiacami ze strachu wypelniali niemieckie rozkazy. Pomagajac ze strachu w eksterminacji wlasnego narodu. Bali sie Polacy. Bali sie Rosjanie i bali sie Francuzi. Tylko Bartoszewski sie nie bal.”

    Ze Jacobsky żabią łapkę nadstawia tam gdzie konie kują to proste to jak dyszel mleczarza Tewje. Ale ze Falicz taką wtopą się wykazuje to już naprawdę ogromna kompromitacja.

    ‚Tylko Bartoszewski sie nie bal’ – pisnął AF z plaży na Antypodach. A tam aż się prosiło: TYLKO JACOBSKY SIĘ NIE BAŁ. Dlaczego Jacobsky sie nie bal? No jak to dlaczego. Dlatego ze on bal się jedynie STYPENDYSTÓW. A strach przed stypendystami to ho ho! To nie żaden tam strach przed jakimś durnym ZOMO. Czyli, tak naprawdę, strach przed durnym GESTAPO. Tylko strach przed stypendystami UB i WSW się liczy. Inne strachy to strachy na , no, Lachy.

    Panowie! Wasz pingpong nt. strachu jako takiego na wyżynach intelektualnych hula. W sam raz pod rozwagę psychoanalityków, powiedziałbym. Tych z dyplomami wystawionymi w Czasach Slusznie Minionych.

    Zobaczmy, na koniec, co to takiego strasznego 90-letni dziadek Bartoszewski powiedział:

    http://www.fakt.pl/Bartoszewski-Nie-balem-sie-Niemcow-tylko-Polakow,artykuly,97310,1.html

    „Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania, nie musiałem się go obawiać. Ale gdy sąsiad Polak zauważył, że kupiłem więcej chleba niż normalnie, wtedy musiałem się bać”

    Dziadek Bartoszewski zatem o chlebie nawinął. A wy o czym?

  185. Falicz udaje ze nie śpi. A u Jacobskiego jest najgłębsza (2:37 A.M.) głębia graveyard shift.

    Panowie! Prześwietlanie promieniami MRI wypowiedzi 90-latka Bartoszewskiego nie rokuje świetlanej przyszłości polskiemu systemowi ubezpieczeń medycznych. I to tylko takie skojarzenie mi się nasunęło nt. obecnego WPISU AUTORSKIEGO Gospodarza blogu.

    Ekscelencjo! Skarpetki. Zwracam uwage na skarpetki. Czas na ich podciągnięcie podczas wklepywania wpisów autorskich na tym blogu

  186. Falicz udaje ze spi. Stary niedzwiedz, znaczy, Falicz jest. Australijski niedźwiedź, jakby. O, ten tutaj

    http://sr.photos3.fotosearch.com/bthumb/CSP/CSP524/k5246115.jpg

    I wygraj tu z takim

  187. Bom ja tez stary niedźwiedź jest. Pod wspolnym mianownikem siem mieszczacym

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c6/AmericanBlackBear1_CincinnatiZoo.jpg/196px-AmericanBlackBear1_CincinnatiZoo.jpg

    Niech tam te koale zachowajom umiar. Po kliknięciu na zaczerwieniony mój nick

  188. @cynamon 29
    7 sierpnia o godz. 1:48

    Może sobie Pan/Pani dworować ile chce. Ale to Antek wymyslił formułę i ogólny zarys działania KOR i wymyślił jego nazwę. Z tym poszedł do Naimskiego i Onyszkiewicza (Wojtka). I tak się zaczęło. Później dołączył Kuroń J.J. Lipski i prof. Edward Lipiński, którego podpisem dysponował z upoważnienia Lipski. Potem osoby, które figurują na pierwszej liście członków. Nie ma na tej liście zresztą Wojciecha Onyszkiewicza. Z powodów taktycznych zdecydowano, że pozostanie on poza oficjalnym składem by móc przejąć działalność na wypadek masowych aresztowań – które zresztą nie nastąpiły

    Takie są fakty.

  189. Krzyki, buczenie, gwizdy, czy wycie na cmenatrzu nie jest przyjete w naszej kulturze, czyli mowiac inaczej jest objawem braku respektu dla tego miejsca, czy to sie buczacym podoba, czy nie.

    Buczacy uwazaja, ze moga, bo ktos narusza , w ich mniemaniu, ich wartosci i tego sie nie ugryzie. Kiedys jedna osoba, ‚katolicka’ do przesady, zrobila mi dzika awatnure na cmentarzu… nie przemowilo do niej, ze..to cmentarz. Wiec to nie kwestia wartosci, tylko zwykly brak wychowania.

    Minister Bartoszewski (nie jest profesorem, wiec dzwiwi mnie to tytulowanie profesorem) jest osoba publiczna, a osoby publiczne powinny wazyc kazde slowo. Mowiac, co powiedzial, wystawil sie na atak.

    To ciekawe, jak wyszedl z Auschwitz…warto go o to zapytac. Znam taki przypadek, ze Zydzi kumunisci pomagali po wojnie Polakom, ktorzy pomagali im w czasie wojny. Mojego wujka sciagneli z SYberii za to, ze dawal Zydom prowadzonym do jednego z obozow smierci jedzenie i wode. Wiec tu niekoniecznie musi byc cos zlego, ze zydowski kat z UB mu pomogl.

  190. Orteq pisze o ping-pongu między Faliczem a Jakobskym. To raczej gra w zbijaka i o to, który większy zabijaka.
    Myślę sobie, że niezłomnego Falicza nikt nie przebije w hipokryzji. Bardzo uwierają go niepoprwne politycznie określenia oddające istotę rzeczy (motłoch, nekrofilia, karły moralne użyte w stosownych kontekstach). Ale szleństawo w oku i diaboliczny uśmiech Antka Policmajstra, który o zbrodnie, zaprzanstwo, zdradę i agenturalność oskarża swoich przeciwników politycznych zupełnie mu nie przeszkadza.
    „W sferze publicznej debaty” (jak to gładko nazywa Falicz) niekceptowane są dosadne słowa, a widocznie najcięższego kalibru pomówienia można głosić bezkarnie, także na forach międzynarodowych (kapowanie, bo jak to nazwać, na własny rząd bez śladu dowodów w USA i Brukseli).
    Ni chce mi się wyliczać nieakceptowalnych bon motów przydupasów Prezesa i jego samego, bo nie chodzi wszak o licytację. Warto jednak pamiętać, kto pierwszy dawał i daje nadal asumpt do takiej a nie nie innej „debaty w sferze publicznej.
    Tak się dziwnie składa, że poziom wzajemnej agresji słownej sukcesywnie zaczął wzrastać, odkąd PIS stał się potężną partią, ale pozbawioną władzy po 2007.
    Dziś już dzieli skórę na niedźwiedziu, bo Platforma osłabła, a po drodze zdarzyła się wiadoma katastrofa lotnicza, na której wciąż dużo jest do ugrania. Zwłaszcza gdy na czele orkiestry ludu smoleńskiego stoi tak szalony dyrygent jak Macierewicz.

  191. P. Antoni Macierewicz nie tylko założył KOR, ale jest jedynym Prawdziwym Powstańcem Warszawskim. I proszę mi tu nie imputować, iż urodził się w 1948 r. Gromady staruszek oklaskujących go i całujących na cmentarzu w rocznice powstania nie mogą się mylić!

  192. mag
    7 sierpnia o godz. 9:39
    „Myślę sobie, że niezłomnego Falicza nikt nie przebije w hipokryzji.”

    Alez szanowna Pani,
    niech Pani nie bedzie taka skromna.
    Wiecej wiary we wlasne sily.
    Na pewno da Pani rade.

  193. Jak zwykle, całkowicie zgadzam się co do kropeczki z panem redaktorem D. Passentem, którego wypowiedzi uwielbiam słuchać a jego artykuły (felietony) uwielbiam czytać. To pan nalezy do elity dziennikarskiej, która utrzymuje wysoki standard dziennikarstwa. To takich jak pan powinny zatrudniac telewizje bo niestety należą one do mediów najchętniej odbieranych, stąd ich niezwykła moc oddziaływania, ale i odpowiedzialność-niestey lekcewazona albo żle pojmowana. „Polityka” to moje i męża ulubiony tygodnik „od wieków” a dziennikarze pracujący tam to kwiat dziennikarstwa polskiego. Żeby tylko naród wiecej czytał takich dziennikarzy, to może mniej byłoby tzw. oszołomów, chamstwa, niewiedzy.?

  194. Pouczającemu
    Panie Falicz
    Zboże to się żnie
    A różnica pomiędzy ŻEŃCĄ a REZUNEM jet znaczna.
    Pan w swej logice życzy sobie by Pan Bartoszewski wytłumaczył co miał
    ktoś , gdzieś , przy jakiejś okazji na myśli.
    W ten sposób Pan B ma się tłumaczyć przed Panem co C powiedziałby gdyby go zapytano co sądzi o D , E P aż do Z .
    I chcesz Pan by poważnie traktowano Pana i ludzi posługujących się podobnymi sposobami myślenia.
    Żądasz unieważnienia cudzych dokonań , bo tobie wydaja się podejrzane.
    Więc tkwij w swym światku i wołaj ZAMUROWALI MNIE ŁAJDAKI biegając wokół słupa ogłoszeniowego.
    Odpowiedzi ani oczekuje ani czytać nie będę

  195. Zapachniało cynamonem 🙂
    Bardzo się cieszę! Dzięki za przypomnienie starej zasady, ale zauważ @Cynamonie, że ja się jednak stosuję, bo kontynuacji nie ciągnę a swoje powiedziałam.
    Jeśli będzie tak, jak przypuszczam, to już niedlugo „się przekonasz ile słodyczy jest w słowie…” każdy wie. Córka rybaka 🙂

  196. Levar
    A może, jeśli już, to coś ad meritum, a nie głupawe odbijanie piłeczki.
    Zresztą proszę się nie trudzić, bo jesteś waść do bólu przwidywalny.

  197. Ach, jak ja lubię zapach cynamonu!
    A jeszcze bardziej, gdy Cynamon przemówi.
    Pozdrawiam bracie Cynamonie i czekam na więcej!

  198. Przy całym szacunku dla życiorysu, dokonań i osoby p.Władysława Bartoszewskiego….
    Nie potrafię jednak powstrzymać się od spostrzeżenia, że sz. p. Władysławowi notorycznie zdarza się szybciej mówić ( a szybkość wymowy p. Bartoszewskiego jest faktem notoryjnym) niż myśleć, – czego dowiódł swoimi wypowiedziami wiele razy w dalszej i w bliższej przeszłości. Dyplomatyczny język sformułowań nie jest p. Barrtoszewskiego najsilniejszą stroną co u człowieka mającego wiele wspólnego z dyplomatycznym „obrotem” – może dziwić.
    Buczenie i gwizdy na cmantarzach podczas uroczystości „ku czci i pamięci” uważam za zachowania skandaliczne ( można buczeć i gwizdać do woli przed bramą cmentarną „przed” jak i poza nią „po” -ale „w trakcie” to…. (wolę nie pisać jak to oceniam gdyż bardzo brzydkie określenia mi się nasuwają) tym niemniej jednak mam wątpliwości, czy rzeczy, sprawy i ludzi – nawet jeśli na to zasługują – zawsze należy nazywać dosadnie i dosłownie, tak jak to czynił i czyni p. Bartoszewski; nawet gdy jest prowokowany. Nie panując nad swoim językiem p. Bartoszewki – w mojej ocenie – zniża się do poziomu „buczaczy i gwizdaczy”, tyle, że czyni to werbalnie.

  199. Ilona
    7 sierpnia o godz. 9:23
    Ale to Antek wymyslił formułę i ogólny zarys działania KOR i wymyślił jego nazwę. Z tym poszedł do Naimskiego i Onyszkiewicza (Wojtka). I tak się zaczęło. Później dołączył Kuroń J.J. Lipski i prof. Edward Lipiński,

    Mój komentarz
    Macierewicz był współzałożycielem KORu. To jest jedna sprawa.
    Druga sprawa, o której przykro wspominać, to konflikt wewnątrz KORu, który powstał prawie natychmiast po założeniu tej organizacji.

    Konflikt rozgorzał na tej samej wirtualnej osnowie, co konflikt PiS kontra reszta świata.
    Współtwórcą tej osnowy był Macierewicz. W owym czasie uznał ją za najbardziej obiecującą dla działań opozycyjnych i po krótkim okresie Macierewicz wybył z KORu jako siedliska ludzi podszywających się pod patriotów dla kariery.

    Główna oś konfliktu i racji Macierewicza była oparta na ówczesnym długo trwającym memie – „chamy kontra pany” wywodzącym się z ideowego sporu Natolin kontra Puławy oraz z sedna tego sporu – patrioci kontra niepatrioci, czyli po naszemu mówiąc Polacy (prawdziwi Polacy) kontra przyszywani Polacy – spadkobiercy KPP, założyciele komunizmu, ukryci sympatycy syjonizmu.

    Podstawowym dowodem na ideową tożsamość tych nieszczerych KORowców z komunistami była działalność Kuronia w Czerwonym Harcerstwie oraz estyma Michnika dla Trockiego jako nosiciela czystego, sprawiedliwego komunizmu. Niebagatelną, nie wypowiadaną przesłanką było pochodzenie etniczne dużej części czołowych działaczy KORu.

    To wtedy ukształtowały się zasady konstruowania aluzji, insynuacji pochodzeniowych, rodzinnych, wyznaniowych względem konkurentów politycznych by wilk był syty i owca cała, by lud rozumiał, a moraliści i sędziowie byli bezradni. Długoletnia szkoła.

    Takie były ideowe przesłanki skłócenia Macierewicza z KORem i takie są do dziś fundamentem jego poglądów podzielanych rześko przez kierownictwo PiSu oraz masy partyjne, przy czym dla tych drugich szczegółowe wyjaśnienia i uzasadnienia nie są potrzebne, wystarczą hasła i nagie emocje.

    W świetle powyższych faktów Jarosław Kaczyński jest uczniem Macierewicza. Co nie wróży dobrze mistrzowi. Jeden ze współzałożycieli KOR, PC i PiS – Dorn jest od dawna na aucie.
    Pzdr, TJ

  200. Komentarz TJ jest kompetentny i oparty na faktach, poza jednym drobnym szczegółem. Otóż wszyscy politolodzy zawsze tą ” wojnę dwu plemion” określali jako walke Chamów i Żydów, a nie Panów. No i jeszcze jedno. Macierewicz, podobnie jak Wildstein, jako wróg Żydów jest w tej roli ABSOLUTNIE GENETYCZNIE NIEWIARYGODNY.

  201. Pan Redaktor Daniel Passent: „Owsiakowe ‘Róbta co chceta’ zostało opacznie odczytane przez tego uczestnika festiwalu”.

    Fakt, nie było oficjalnej wykładni, stąd problem.

    A to próba egzegezy owsiakowego credo:
    „Róbta co chceta, tylko Miecugowa nie bijta”
    http://wpolityce.pl/artykuly/59721-robta-co-chceta-tylko-miecugowa-nie-bijta

  202. Absolwent: „Macierewicz, podobnie jak Wildstein, jako wróg Żydów jest w tej roli ABSOLUTNIE GENETYCZNIE NIEWIARYGODNY”.

    A to nie słyszałeś o żydowskim antysemityzmie? Niewinność niekoniecznie jest cnotą.

    🙂

  203. Ach, jak ja lubię zapach cynamonu!

    Róbta co chceta i lubta co chceta, ino końca wyglądajta.

  204. Koniec – jak to koniec – nadejdzie nieuchronnie.
    Nie ma co zawracać sobie głowy wypatrywaniem 😉

  205. Orteq,

    Bardzo mnie to cieszy, że mój wpis pobudził Ciebie do tak świetnych wypowiedzi. Może i ja podstawiłem łapkę, ale Ty – prawdziwą nogę od stołu.

    Możesz sobie jeździć po moich wypowiedziach do woli. W sumie nie odbiegają one poziomem daleko od tego, co pokazałeś przy okazji sporu o pamiętny delikt konstytucyjny. Pamiętasz ?

    Pozdrawiam z równym szacunkiem i uznaniem dla treści tego, co napisałeś, zwłaszcza że w sumie wyręczyłeś mnie w szukaniu w sieci kontekstu wypowiedzi Bartoszewicza, za co szczerze dziękuję.

    Jednym słowem sprawdziłeś się jako mój asystent.

    ——–

    Ach mag,

    czymże byłby ten blog bez Twojej tonizującej obecności ? Pewnie byśmy się pozbijali. Lub pozabijali. Pisz częściej.

    I na temat (tutaj Levar ma rację). Wygląda na to, że Ty również lubisz grę w z(a)bijaka 😉

  206. Zastanawiającym jest ów złośliwy prymitywizm w interpretowaniu Owsiakowego credo.

    Przecież wolność działania, czyli owe róbta-co-chceta ma i mieć będzie zawsze tą samą granicę co każda wolność w cywilizowanym społeczeństwie: granicę, jaką jest wolność innej osoby. Z tak pojmowanej wolności wynika nie tylko prawo do swobody wyrażanych opinii, ale też kanon respektowania nietykalności cielesnej drugiej osoby, który to kanon naruszono atakując Miecugowa na scenie, i który to czyn stanowi przestępstwo. Owsiak nie wzywa do bezwględnej wolności, bo byłoby to wezwanie do łamania prawa. Winienie Owsiaka za to, co stało się na scenie to jakiś kosmiczny absurd, odjazd większy niż wszystkie Woodstoki razem wzięte. Winiący Owsiaka zdają się robić co chcą z respektem dla inteligencji innych twierdząc, że swym róbta-co-chceta Owsiak posiał wiatr.

  207. @TJ
    7 sierpnia o godz. 12:18

    Piszesz niestety takie ahistoryczne nonsensy, że muszę sprostować. Ten blog czytają młodzi ludzie. Powinni mieć znajomość faktów by wyciągać indywidualne wnioski. Ponieważ sprawa dotyczy zagadnień i ludzi znanych mi osobiście a nie uczestniczę w polityce i pamięci nie zamula mi dzisiejszy dym walki politycznej postaram się wyprostować ten chaos zawarty w Twojej wypowiedzi na tematy KORowskie.

    Po kolei:

    1. Całkowicie fałszywe jest twierdzenie: „… po krótkim okresie Macierewicz wybył z KORu jako siedliska ludzi podszywających się pod patriotów dla kariery…”

    Macierewicz był w KOR i KSS KOR od samego początku do samego końca. Podpisał oświadczenie KSS KOR o rozwiązaniu co nastąpiło na zjeździe „Solidarności” we wrześniu 1981. Dowód tutaj:

    http://www.kor.org.pl/index.php?page=zakonczenie

    2. Spór Macierewicza/Naimskiego z Kuroniem/Michnikiem polegał nie na kwestionowaniu osobistych motywów i patriotyzmu ani na wypominaniu życiorysów, które Macierewicz znał. Spór polegał głównie na tym, czy odnosić się do celu niepodległościowego otwarcie czy też skupiać się wyłącznie na społecznej stronie oporu. Elementu antysemickiego w sporze nie było zupełnie. Nie tylko dlatego, że KOR był ideowo wolny od tej zarazy ale także dlatego, że Polacy pochodzenia żydowskiego znajdowali się po obu stronach sporu (Lityński, Michnik vs. Naimski, Dorn na przykład).

    3. Bracia Kaczyńscy współpracowali raczej z Kuroniem/Borusewiczem (Lech) i J.J. Lipskim (Jarosław, którego JJ Lipski wciągnął do działalności opozycyjnej) niż z Macierewiczem. Ale nie do końca bo np. Jarosław współpracował też z „Głosem” Macierewicza. To było zresztą dosyć typowe. Niezależnie od debaty i konfliktu ideowego wszystkie środowiska współpracowały w konkretnych projektach i sprawach. . W ogóle tego nie czujesz.

    4. Przywołanie ukutej przez J. Jedlickiego antynomii: „Chamy i Żydy” czy „Natolin przeciw Puławianom” do wewnętrznego zróżnicowania KORu jest absurdalne. Powyższe terminy odnoszą się do frakcji w łonie partii komunistycznej.

    Reasumując – niewiele wiesz o tamtym środowisku (środowiskach), projektujesz ahistorycznie dzisiejsze podziały polityczne. Przykro mi.

  208. Zezowaty,

    Nieporozumienie faktycznie nastapilo z mojej winy.
    Psa Alika przepraszam.

    Otoz szef…dyplomacji nie rznal ale dorzynal watahy – czyli opozycje…
    ” Mimo jednoznacznego wskazania normatywnego, że poprawnie jest dorznąć , dorzynać watahę (inaczej ‘dobić, dobijać ranne zwierzę’), wciąż wiele gazet, portali internetowych czy działów infografiki stacji telewizyjnych pisze błędnie dożynać watahę, dożynanie watahy.”

    O dorzynaniu watahy … usłyszeliśmy jesienią 2007 r., pod koniec kampanii wyborczej, kiedy b. minister obrony narodowej Radosław Sikorski użył dosadnego zwrotu „Jeszcze jedna bitwa, Panie Marszałku [wtedy był nim Donald Tusk], dorzniemy watahę”, mając na myśli konkurentów politycznych z PiS (wataha w sensie dosłownym to ‘stado zgłodniałych wilków lub dzików’,
    Albo WATAHA bydla moherowego jakby powiedzial WB.

  209. Jakobsky
    „Róbta co chceta” zostało podchwycone skrzętnie przez świętoszkowanych, obłudnych katoprawicowców, którym nie przychodzi to głowy maksyma św. Tomasza niewiele się różniąca, ale ta owsiakowa została oczywiście zinterpretowana odpowiednio, czyli zwulgaryzowana i sprowadzona do parteru wbrew intencjom autora, o czym wielokrotnie przypominał.
    Odwracanie kota ogonem to klasyczna metoda obrzydzania wszystkiego, co nie pochodzi z „prawego” łona.
    A tak przy okazji, jestem absolutną fanką kotów, ale niekoniecznie również wszystkich miłośników tych mądrych i zagadkowych zwierząt.
    P.S. Nie zrozumiałam Twojej chyba przygany jakoby piszę nie na temat.
    A kto tu pisze wyłącznie na temat „zadany” każdorazowo przez Gospodarza blogu?
    Levar?

  210. mag,

    znowu wyszło jakoś-takoś. Źle mi się pisze z iPoda, o czym już wspominałem wyżej.

    I o to chodzi. Dlatego celowo napisałem o złośliwym prymitywizmie ze strony krytyków ideologicznych Owsiaka, jak piszesz – z reguły reprezentantów kołtunatu polskiego.

    Koty są cool. Też mam w domu jednego osobnika (a raczej osobnicę). Kocica nas oswoiła do siebie, jak na kota przystało, ale nadal pokazuje kto tu jest panią.

    Pozdrawiam

  211. mariuszko (6 bm, 23:18)

    Ja nie pisałem o 10% spreadzie, tylko o obowiązku kupowania w kasie banku waluty kredytu za cenę o 10% wyższą, niż średnia NBP. Ciekawe, że sam spread był np. 18%, ale sprzedawano walutę kredytobiorcom tylko 8% taniej od ceny NBP (8% + 10% = 18%).
    Transakcji typu „kupujesz w banku walutę” było pewnie więcej.

    Pisał Pan niejasno, ale czy pisał Pan prawdę o rzeczywistych faktach? Jeśli tak, to dwa są tłumaczenia tych faktów. Albo klienci jak bydło szli na rzeź (pewnie rytualną bez uprzedniego ogłuszania), albo banki ich oszukiwały, odstępowały od umowy, dowolnie sobie obciążały, itp – zatem do sądu je podać. Nie chce mi się wierzyć, powiem otwracie, czyżby to był przypadek podobny do druku L4 dla Bartoszewskiego w Oświecimiu, o którym słyszał Stychowski?

    Przekrętów w związku z walutą było więcej, o niektórych pisał Samcik w GW.

    Proszę podać, kiedy, ew. linka dać, lub streścić, bo jakoś nie słyszałem o tych „przekrętach”, oni od znajomych, ani z mediów. Jak pisałem, obecnie banki ogłaszają te spready i wynoszą one (w zaokrągleniu) od 1,5 do 6 procent.

    Czyli bank zmieniał (czyt. podwyższał) go nawt dwa razy w miesiącu.
    Za to chyba wtedy dwaj Amerykanie dostali ekonomicznego Nobla – jak podejmować ekonomiczne decyzje w sytuacji nierównego dostępu do informacji.

    Chyba nie za to, ale którzy Amerykanie? Co bank zmieniał, spread czy kurs wymiany? Ale-ale, czy Pan aby nie myli jednego z drugim? A co dopiero polski niedokształcony kredytobiorca? A jeśli nie douczony, to po co się rzuca na głęboką wodę ryzykownych kredytów pod zastaw własnego domu? Przecież są pisma i strony internetowe pełne informacji na ten temat. Zasłanianie się istnieniem Amerykańskich Noblistów nic w tej sprawie nie pomoże.

    Kredytobiorca znał Libor, o którego wysokości, jak wiemy, spekulowały największe europejskie banki, z Credit Swiss na czele i prowizję banku. A o wyskości spreadu w umowie nie było ani zdania!

    Wszyscy znają wartości LIBOR, WIBOR i EURIBOR, które są ustalane między bankami, co jest przedmiotem dochodzenia w sprawie nadużyć, ale ich związek z detalicznym klientem jest praktycznie żaden, bo chodziło o mniej niż punkt procentowy poniżej (nie powyżej) „właściwej stopy” przez 3 miesiące dla jakiegoś banku, itp. Dochodzenie trwa, reputacja banków uczestniczących w systemie została zdemolowana i zostanie on (system) zmieniony, poddany zewnętrznej kontroli.
    I które to wartości – LIBOR tec – są publikowane. Ale przecież ciągle podlegają wahaniom i trudno za nimi nadążyć, a o przewidzeniu kierunku i wielkości zmian – szkoda gadać.

    Naprawdę przeciętny kredytobiorca nie był w stanie go przewidzieć.

    Czego kreydotobiorca nie mógł przewidzieć? Faktycznie dla polskiego kredytobiorcy, jak i dla banków trudny do przewidzenia był skok kursu CHF do PLN z ok. 2 zł za 1 franka, do 3,5-4 zł w II połowie 2008. Ale niektórzy przewidywali. Dla mnie przerażające jest jakim bydłem rzeźnym są Węgrzy, którzy zapożyczali się masowo we frankach szwajcarskim, gdy niemal pewne było, że forint straci wartość. Gulaszowa masakra jest teraz. Polscy kredytobiorcy walutowi są w daleko lepszej sytuacji. A przypadek Hiszpański (wyrok w Barcelonie) to jakaś histeria, albowiem różnica między stopami oprocentowania kredyti w EUR i CHF były tak niewielkie, że rzucanie się na takie ryzyko związane z walutą maluśkiego kraju, gdy należy się do wielkiej europejskiej strefy walutowej, była samobójczym szaleństwem.

    Ale najwygodniej jest usiąść w fotelu, nie zważać na informacje gospodarcze, trzymając w ręku flaszkę z piwem patrzeć jak wszystko zostaje w tyle.

  212. Andrzej Falicz

    mój asystent-wolontariusz i zadeklarowany wielbiciel blogowy, kol. Orteq, dopisał glosę do naszej dysputy, nawet jeśli czytanie tej glosy przypomina przedzieranie się przez semantyczną oraz stylistyczną dżunglę. Nie mniej trafnie cytuje On (mój asystent) kontekst wypowiedzi Bartoszewskiego zaatakowanej przez Pana. Na przyszłość Pan będzie tak uprzejmy i przestanie wyrywać zdania z szerszego kontekstu, a potem budować na tej kruchej podstawie argumentację. To oszczędzi niepotrzebny sporów z Panem oraz pozwoli Panu zaoszczędzić energię, kierując ją być może w obszary znacznie bardziej owocne dla realizacji stawianych przed Panem zadań propagandowych.

    Pozdrawiam

  213. TJ
    Ilona ma rację co do oficjalnego zakończenia działalności KOR.
    Różnice między jego wspótwórcami z różnych bajek politycznych zaczęły się pogłębiać po Okrągłym Stole.
    Zaskakujące z dzisiejszego punktu widzenia są zwłaszcza wolty braci Kaczyńskich, którym znacznie bliżej było onegdaj do Kuronia czy Borusewicza, a dziś prezes stoi w jednym szeregu z Macierewiczem i ojcem Rydzykiem, on który nieoczekiwanie stał się gorliwym katolikiem i socjal-narodowcem.
    Warto sięgnąć do wywiadu, jaki z JK przeprowadziła we wczesnych latach 90. Teresa Torańska, by uświadomić sobie, jaką metamorfozę przeszedł JaroslawPolskęzbaw i o co tam naprawdę mu „biega”.
    Nie jestem psychiatrą, ani nawet psychologiem, ale – bez wątpienia i posługiwania się diagnozami specjalistycznymi, do których nie mam uprawnień – obaj panowie, JK i Macierewicz są osobowościami zaburzonymi, jak większość zresztą natchnionych własnymii wizjami polityków, którzy naginają realia do swoich wyobrażeń lub wręcz im zaprzeczają.

  214. Pojawiła się na blogu kombatantka Ilona, kumpela Antka i Wojtka ( Onyszkiewicza) i już prawie nas przekonała ze to Antek, a nie jakies Michniki i Szlajfery, Kuronie i Modzelewskie oraz Bolki obaliły komunę w Europie Wschodniej..
    Wie oczywiście wszystko na najważniejsze tematy, bo z Antkiem jest po imieniu, wiec pora aby poinformowała nas wreszcie gdzie Tusk z Putinem podłożyli ten trotyl w Tu 154 i dlaczego Antek tak się szybko zawinał z Smolenska do Warszawy po „zamachu”. No i chciałbym wiedzieć jak to się stało że kombatantka Ilona zabłądziła na ten blog z Gazety Warszawskiej i Polskiej ?

  215. Polak to równy gość.
    A jaką ma skłonność do naginania faktów!? Herkulesową! Do wyginania ich i przeginania. Bo ma silną muskulaturę „w ręcach”, za to krzywiczną klatę. Słabiuchną ma klatę do tego, aby wziąć na nią pewne, niezbite fakty. O Jedwabnem, o antysemityzmie w AK, o polskich szmalcownikach i o „Żegocie”, o Owsiaku i Bartoszewskim z jednej strony, o Macierewiczu i Kaczyńskim …
    Jak coś prawdziwie narcystycznemu Polakowi nie pasuje do jego fałszywej wizji samego siebie to będzie walczył do ostatniego tchu i kropli. Jakby Honor polegał na tym, jakby walka o Honor Polaka polegała na utrzymaniu tego fałszywego odbicia. A przecież Honor to prawdomówność i siła zmierzenia się z prawdziwymi zdarzeniami, prawdziwym sensem wypowiedzi, prawdziwym obrazem Polaka.

    Przecież szydło wyjdzie z worka, choćby nie wiem jak się wytężał …

  216. Jacobsky
    Wiadomo, że kot lub kocica rządzą w domu, czyli TY jesteś DLA kota, a nie na odwrót.
    Rządzą też psami. Moja ostatnia kocica prała po pysku SWOJEGO wilczura, gdy coś – jej zdaniem – zrobił nie tak, ale i broniła go jak lwica, jeśli ośmielił się naprychać na niego OBCY kot.
    Oczywiście, zboczyłam z tematu, ale o kotach mogę nieskończenie…
    Teraz mam czarnego Otella, którego nazywam Wielkim Strażnikiem, bo broni swojego terytorium zarówno w mieście, jak i na działce, przeganiając wszystko co się rusza.
    Chyba, że to goście-ludzie zaakceptowani przez Państwo.
    Pozdrawiam, pozostając w nadziei, że ten mój przerywnik koci nie nadwyrężył zanadto powagi blogowego dyskursu.

  217. @absolwent
    7 sierpnia o godz. 15:25

    Ze wszystkimi osobami, które wymieniłeś jestem (byłam) po imieniu.

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego bełkoczesz?

  218. mariuszko (6 bm, 23:18)

    http://samcik.blox.pl/2013/03/Nabici-traca-argumenty-w-wojnie-z-BRE-Bank.html

    Czy o ten „przekręt” opisany przez red. Samcika chodziło Panu?
    Słowo PRZEKRĘT moim zdaniem jest mocno przeterminowane.
    Oczywiście z bankami trzeba walczyć, przyszła jakość rynku kredytów detalicznych od tego zależy.
    Banki w Polsce się panoszą ponad miarę.

  219. Ilona – Putina narzeczona,
    Ilona – Putina narzeczona!
    W każdym razie jest/była z nim po imieniu.

  220. Ilona
    7 sierpnia o godz. 14:26
    Spór Macierewicza/Naimskiego z Kuroniem/Michnikiem polegał nie na kwestionowaniu osobistych motywów i patriotyzmu ani na wypominaniu życiorysów, które Macierewicz znał. Spór polegał głównie na tym, czy odnosić się do celu niepodległościowego otwarcie czy też skupiać się wyłącznie na społecznej stronie oporu. Elementu antysemickiego w sporze nie było zupełnie. Nie tylko dlatego, że KOR był ideowo wolny od tej zarazy ale także dlatego, że Polacy pochodzenia żydowskiego znajdowali się po obu stronach sporu (Lityński, Michnik vs. Naimski, Dorn na przykład).

    Mój komentarz
    Bardzo elegancka i wygładzona opinia. Niestety, spór był gwałtowny, miał cechy rozbijackie, a eufemistycznie określany „cel niepodległościowy” zawierał od początku wszystkie upiory nacjonalizmu i instrumentalnie traktowanej ksenofobii, które do dziś krążą nad Polską (z coraz słabszym trzepotem). Spór ten przybrał wrzącą formę na zjeździe Solidarności w Gdańsku i o mało co nie rozsadził zjazdu i samej Solidarności.
    Dziekuję za protekcjonalne poklepanie po barku.
    Pzdr, TJ

  221. Absolwent
    Ilona sporo wie i jest rzeczą oczywistą, że wywodzi się z frakcji „Antkowej”, jeśli tak to można nazwać.
    Tutaj przynosi kaganek oświaty z nieco innego świata.
    Miałam wątpliwe szczęście i zaszczyt poznać bliżej ten świat we wczesnych latach 90.
    (m.in. ludzi związanych z „Głosem”, Tygodnikiem PC). Uciekłam od nich, gdzie pieprz rośnie. Kilka lat później trafiłam na obecnego wydawcę Gazety Warszawskiej, który był przez czas jakiś moim szefem i szczęka mi opadła, jak dalece temu facetowi odwaliło (dlaczego?!) skoro zaangażował się w GW.

  222. Jak wszystkim wiadomo, księżyc świeci światłem ODBITYM…….
    Patrząc z tej perspektywy, nie wróżę długiego funkcjonowania w PiS nikomu, kto ma choćby cząstkę własnego światła.
    Antek- Policmajster podzieli los swych poprzedników, mających własne zdanie.

    Generałowie i rewolucjoniści nieczęsto nadają się do budowania czegokolwiek.
    Wyjątki na palcach jednej ręki.
    Ich siłą jest destrukcja, co widać i na naszej scence politycznej.
    Na dodatek, w walce o prestiż i własne miejsca w historii gotowi posunąć się do wszystkiego.
    Czyjeś idee fix jako zakładnika może wziąć społeczeństwo…..

  223. Obama Cancels Visit to Putin as Snowden Adds to Tensions

    http://wyborcza.pl/1,75477,14400365,Spor_o_Snowdena__Obama_odwoluje_spotkanie_z_Putinem.html

    I tak szachowa zagrywka dżudoki Putina dała Obamie pretekst do kroku, o którym przemyśliwał od kilku tygodni – jak nie jechać do Moskwy na szczyt z Putinem. Bo o czym mieli rozmawiać – o Syrii? o Iranie? o tarczy rakietowej? o rozbrojeniu nuklearnym? – wszystkie te tematy były na NIET ze strony Putina. O pogodzie?

  224. @mag
    7 sierpnia o godz. 15:57

    „…Ilona sporo wie i jest rzeczą oczywistą, że wywodzi się z frakcji „Antkowej”, jeśli tak to można nazwać….”

    Jest to rzeczą oczywistą tylko dla kogoś, kto nie może uwierzyć, że można nie patrzeć na świat w tym własną młodość przez pryzmat dzisiejszych sporów.

    W latach siedemdziesiątych byłam szeregową działaczką korowską. Rodowodowo pół na pół: żydokomuna i katolewica. Ale ani nie mam Alzheimera ani potrzeby zakłamywania przeszłości.

  225. TJ
    7 sierpnia o godz. 15:55

    Dantona i Robespierre’a- gdyby żyli, pogodziłby Napoleon.
    Bucharina, Trockiego, Kalinina, pogodził Stalin.
    Kto pogodzi naszych, albo ich pogoni?

    Zaczęło się niewinnie, od palenia kukły Wałęsy, to deprecjonowanie autorytetów w celu zajęcia ich miejsca…..
    Ostatni spór o swą rolę pomiędzy Borusewiczem a Wałęsą był ….niesmaczny……

  226. Z jednej strony Bartoszewski ciskający kamieniem pogardy w „prawacką” czerń, z drugiej Axelio – rzucający się z pięściami na „lewackiego” dziennikarza.

    Oba gesty to dwie strony tego samego medalu. Po obu stronach ten sam profil. Jaki? „SADYSTYCZNY”. W tym kontekście pouczająca jest lektura książki Ludwika Dorna „Anatomia słabości”. Dorn przywołuje w niej Roberta K. Mertona i jego pojęcie „sadyzmu społecznego”, mając na myśli „taki kształt i funkcjonowanie struktury społecznej, które niezależnie od intencji poszczególnych aktorów trwale krzywdzi, poniża i upokarza określone grupy społeczne” (L. Dorn, „Anatomia słabości”, Warszawa 2013, s. 215). To trafne spostrzeżenie, bo polskie społeczeństwo bez wątpienia jest strukturą „sadystyczną”. Niestety, przenikliwość Dorna ograniczona jest prze jego jednostronną perspektywę. Z jego punktu widzenia „sadyści” to przede wszystkim obóz Tuska i jego fellow-travellerzy stygmatyzujący pogardą „ciemnogród”, „mochery” itd. Dorn z pewnością dostrzegłby „sadystę” w Bartoszewskim, pogardzającym „motłochem”, ale nie widzi „sadysty” w samym sobie (pamiętacie jego wypowiedzi o Annie Grodzkiej?), albo w Godsonie czy Górskim, którzy kumulują pogardę homofobiczną…

    Tak czy inaczej, diagnoza jest trafna. Poźno-nowoczesna Polska to społeczeństwo „sadystyczne”. Ta konkluzja łączy prawicę i lewicę. W lutym Jacek Żakowski pisał o rodzimej „złości plemiennej” (http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1535537,1,dlaczego-polacy-sa-dla-siebie-okrutni.read). Cezary Michalski w tym kontekście posługuje się pojęciem „zemsty boga” (http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130718/czas-zlej-religii)…

    Ostatnie wypadki, zestawione przez red. Passenta, po raz kolejny odsłaniają pokłady archaicznej, złośliwej furii drzemiącej we współczesnych Polakach. To właśnie ona podżega tę jaskiniową złośliwość, z jaką prawica manipuluje hasłem „Róbta-co-chceta” przy okazji ataku na Miecugowa…

  227. Obama wczoraj (tłum. z NYtimes):
    „Zdarzało się, że wracali oni do czasów ​​zimnej wojny i myślenia kategoriami zimnej wojny. I konsekwentnie im mówiłem, co powtarzam prezydentowi Putinowi, że to jest miniona przeszłość, a teraz musimy myśleć o przyszłości, i że nie ma powodu, abyśmy nie mogli współpracować bardziej efektywnie niż do tej pory”.

  228. CEL NIEPODLEGŁOŚCIOWY
    Mówią, że niektórym „odbiło”. Czy chodzi o to, bez wdawania się w psychologię polityczną, że cel niepodległościowy im wykwitł przed oczami? A może paranoia jest w narodzie, w nim jest popyt na celowanie niepodległościowe, a jak jest popyt, to wykwita podaż.
    Jest cel, no to – pal.

  229. Ilona 15.43
    Jeżeli widzę takie osoby jak Ty, które z wszystkimi naszymi zbawcami są „na Ty” to po prostu nie mogę przestać bełkotać i padać na kolana ( cyt za WG Transatlantyk).
    Z PODZIWU !!!
    PS. Czy przyznano ci już jakieś odszkodowanie za prześladowania tak jak Romaszewskiemu czy zrezygnowałaś ?

  230. Ilona (5 bm. 10:02)

    @Daniel Passent:
    Sprostowanie faktów. Ów człowiek nie „uderzył Miecugowa w twarz” jak Pan pisze, tylko trzykrotnie pchnął go w ramię. Dwa razy w prawe, potem obszedł i lekko pchnął go w lewe.
    Nie pochwalam tego ale to nie jest uderzenie w twarz.

    Miecugow „zeznał” wczoraj w Salonie TOK FM, „Goście D. Passenta”, że został uderzony cztery razy w głowę. I teraz prokuratorzy, a może sędziowie się nad tym pochyla, zmierzą, nagrania przejrzą, relacje świadków …

    I czy to jest siła argumentu z CELEM NIEPODLEGŁOŚCIOWYM w tle?
    Prosiłbym p. Ilonę o przedstawienie programu w odpowiedniej formie, ew. z odnośnikami/linkami, abyśmy nie przerzucali się procesowymi artefaktami.
    O co chodzi AM i p. Ilonie z tą Niepodległością w roku 2013?
    Czy Polska jest kondominium?
    Czy Tusk vel wnuk Wehrmachtu i Komorowski vel Komoruski są agentami sąsiadujących z nami mocarstw?
    Czy dokonano zamachu „Smoleńsk 2010”?
    Czy to nie jest raczej nachalna, wręcz ordynarna manipulacja dla ogłupienia najciemniejszej części narodu, ohydnie nie patriotyczna, tylko w celu zdobycia władzy?

  231. mag,

    o kotach można w nieskończoność, również o ich podopiecznych (np. kot Alik i jego podopieczny).

    Pozdrowienia

  232. Do Instytutu Sobieskiego płyną z PiS spore pieniądze. Ale eksperci Instytutu, którzy nie stronią od polityki, mają często zupełnie inne poglądy na gospodarkę niż te, które głosi dziś Jarosław Kaczyński – donosi GW. I daje zdjęcie z podpisem:
    Sejm. Posłowie PiS Beata Szydło i Paweł Szałamacha, założyciel Instytutu Sobieskiego, podczas partyjnej konferencji prasowej dotyczącej budżetu na rok 2013

  233. @absolwent
    7 sierpnia o godz. 16:20

    Zastanawiałam się czy Ci odpowiadać, bo Ty przecież nie chcesz rozmawiać tylko rzucać ironią lub insynuacją. Ale rzeczowo odpowiem, może to Cię skłoni do spokojnej wymiany informacji, czy poglądów.

    1. To, że jestem (byłam) „na Ty” z tymi osobami było wówczas w małym relatywnie środowisku naturalne, nawet pomimo różnic wieku i dorobku. Na przykład Władysław Bartoszewski jest do dzisiaj „na Ty” z hm… Bronisławem Wildsteinem. Ciekawe, prawda? Nie musisz oczywiście padać na kolana ani dosłownie ani w sposób zjadliwy.

    2. Nie dostałam żadnych odszkodowań „za prześladowania”. Tylko za działalność dostałam Order Odrodzenia Polski, co jest dla mnie nagrodą wielką, honorową i całkowicie wystarczającą. Możesz też mi doliczyć wartość sałatek, zupy i innych potraw zjedzonych podczas miłego bankietu w Pałacu Prezydenckim po otrzymaniu orderu. No, jeszcze parę kieliszków białego wina. I wystarczy. Nie mogę porównywać się z Romaszewskim, bo on był dwa lata w więzieniu. Ja nie.

    Pozdrawiam

  234. wiesiek59
    7 sierpnia o godz. 16:06

    Napoleon, Stalin…

    bardzo trafna uwaga. Ktoś pewnie pogodzi gorące łby naszych barykadowców, ale za jaką cenę ?

    Jeśli przyjąć, że historia się powtarza, ale za każdą powtórkę trzeba płacić wyższą cenę, to należy już zacząć oszczędzać. Najlepiej w Szwajcarii, na Kajmanach lub w Lichtensteinie.

    Pozdrawiam

  235. @Saurom

    Przytaczam w całości twój wpis,,żebyś mi ni w pięć ni w dziewięć nie zarzucał tchórzostwa:

    Saurom
    5 sierpnia o godz. 13:29

    Domyślam się, że dla para redaktora Passenta posyłanie do gazu przeciwników wspieranego przez PO oligarchy w Gliwicach jest całkowicie porządku. Choć z tego co czytałem pańska rodzina zginęła w komorach Treblinki. Co do Bartoszewskiego to ten od dawna nie jest bezpartyjnym weteranem którego rację uznałbym jest politykiem więc jako polityk powinien mieć grubą skórę a jak się czuje obrażony powinien odejść na emeryturę. Co do Miecugowa gdyby zarówno on jak i inni dziennikarze TUSK VISION NETWORK zachowywali obiektywność w przekazie informacji to takie sytuacje nie miałyby miejsca. Domyślam się, że gdyby tak np. postąpiono z Karnowskim albo innym dziennikarzem wspierającym PIS to pochwaliłby pan tego chuligana nieprawdaż.

    Więc przyznaję,że pochopnie nazwałem cię faszystą. W przyszłosci nie będę więcej szermował tym wytrychem. Jesteś tak jak Falicz, kadett czy ten półgłówek Levar typowym piesowskim krętaczem, z którym nie można dyskutować, bo zawsze znajdzie murzynwów, których u was biją.
    Paradne jest twój argument, że co by to było jakby podobnie postąpiono z Karnowskim i co by wtedy zrobił Passent. Myślę spryciarzu, że dla pana Passenta wcale nie jest przyjemne wysyłanie przeciwników do gazu i on jakoś nie wpadł na pomysł aby ten brak przyjemności ogłaszać całemu światu.
    To tyle, sauromie, nie oczekuję odpowiedzi i nie licz na moją reakcję, nawet jakbyś mnie sprytnie podpuszczał zarzucając mi brak odwagi

  236. @Jacobsky
    Porwałeś się na walkę z gigantem Jędrkiem. Jego płodność, krętactwo, niebywały zasób paralogizmów, uników, przekrętów jest porażająca.
    Ja sobie już dawno dałem spokój z dyskutowaniem z Faliczem. Natomiast lubie do niego zaglądać żeby znależć kolejny „argument” od którego normalnemu, zdrowemu przy zmyslach człowiekow rozum słupieje. W tej dziedzinie Jędrek jest geniuszem i szkoda, że zamiast pisac dyrdymały na blogach i to w takich ilościach, nie wziąl sie za pisanie sztuk; zakasowałby Jarry’ego, Yonesco i Mrożka.
    Pozdrawiam i zyczę zdrowia, bo bardzo jest Ci ono potrzebne w tych gigantycznych zmaganiach z Gigantem Jędrkiem

  237. Redaktor Michalkiewicz – mając swoje racje (nczas.com/wiadomosci/polska/michalkiewicz-zakaz-uboju-rytualnego-czyli-jak-socjalizm-walczy-ze-swoimi-problemami/ ) – wspiera żydowski ubój rytualny, twierdząc, w świetle prawa jest jednak w Polsce wciąż dopuszczonym, gdyż tak oświadczyła p. Łętowska. Przytacza Art. 9 ust. 2 ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich z roku 1997, w którym napisano, iż gminy żydowskie mają prawo, a nawet obowiązek zajmowania się przygotowaniem koszernej żywności. Czytamy tam, że:
    „w celu realizacji prawa do sprawowania obrzędu i czynności rytualnych związanych z kultem religijnym, gminy żydowskie dbają o zaopatrzenie w koszerną żywność, o stołówki i łaźnie rytualne oraz o ubój rytualny”.

    To, że gminy żydowskie mają prawo, a nawet obowiązek przygotowywania koszernej żywności nikogo nie powinno dziwić, przecież nie będą im jej przygotowywali goje. Jednak nie wynika z tego, że mają także prawo do brutalnych rytualnych mordów zwierząt w Polsce, gdyż po pierwsze primo, nigdzie w ustawie tego literalnie nie zapisano, a po primo drugie, takie mordy zostały właśnie w Polsce oficjalnie zakazane. Żydzi mogą więc sobie przygotowywać żywność koszerną do woli, mogą dbać o zaopatrzenie i o ubój rytualny na tyle, na ile pozwala im polskie prawo, a więc nie o ubój rytualny na terenie w Polski. Mogą sobie za to na własne potrzeby takie mięso importować, a zwierzęta zarzynać rytualnie np. w centrum stolicy „ich matek, ich ojców”, jeśli państwo polskie nie wprowadzi blokad celnych na mięso pozyskane z wg polskiego prawa z przestępstwa, gdyż jak wspomniałem, polskie prawo na ubój rytualny nie pozwala.

    Importować mięso do Polski mogą zresztą Żydzi obecnie – jak wiele innych rzeczy – kompletnie bez cła, gdyż tak mówi art. 26 w/w ustawy:

    Art. 26.
    Zwalnia się z należności celnych przywozowych towary przeznaczone na cele charytatywno-opiekuńcze i oświatowo-wychowawcze oraz towary o charakterze kulturalnym przeznaczone na cele kultu, przywożone dla Związku Gmin lub tworzących go
    gmin żydowskich, w granicach i na warunkach określonych w rozporządzeniu Rady
    (WE) Nr 1186/2009 z dnia 16 listopada 2009 r. ustanawiającym wspólnotowy system
    zwolnień celnych (Dz. Urz. UE L 324 z 10.12.2009, str. 23).

    Cała Ustawa stanowi ciekawą lekturę, chociaż tajemnicą pozostaje celowość uchwalania jakiejkolwiek ustawy tego typu, skoro Żydów w Polsce jakoby nie ma, a już swoistym kuriozum jest to, że w Art. 1. pkt 3 zapisano, iż: „Wszelkie zmiany ustawy wymagają uprzedniej opinii zarządu Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich.” To znaczy, że Sejm RP nie może sam stanowić prawa we własnym kraju, tylko obowiązkowo musi uzyskać opinię mniejszoścci gminy żydowskiej.

    Jak przypuszczam analogicznych ustaw dotyczących innych religii, choćby buddyzmu, czy islamu, w Polsce nie ma.

    W świetle Rozdziału 4 ustawy jasności nabiera słynne przemówienie p. Peresa – hit na YouTube – w którym ów chełpi się i raduje, że oto Żydzi bez problemu wykupują różne państwa. Dysponując praktycznie nieograniczonymi finansami z derywatów Goldmana, gigantycznych bailoutów, odsetek z kredytów we frankach szwajcarskich itp., za sprawą lokalnych słupów mogą w świetle prawa wykupić nawet całą Polskę:

    Sprawy majątkowe Art. 22.
    1. Wyznaniowym żydowskim osobom prawnym, o których mowa w art. 5, przysługuje
    prawo nabywania, posiadania i zbywania mienia ruchomego i nieruchomego,
    nabywania i zbywania innych praw oraz swobodnego zarządzania swoim
    majątkiem.

    2. Gminy żydowskie i Związek Gmin prawa, o których mowa w ust. 1, mogą realizować
    samodzielnie, a także przez utworzoną w tym celu fundację z udziałem
    innych krajowych osób prawnych i fizycznych oraz zagranicznych organizacji
    Żydów pochodzących z Polski i Światowej Żydowskiej Organizacji Restytucji
    (World Jewish Restitution Organisation).

    Ciekawy jest Art. 29., przekazujący na żydowską własność „z mocy prawa” nieruchomości pozostające „we władaniu”, czyli niekoniecznie będące ich własnością, z momentem wejścia w życie ustawy:

    1. Nieruchomości lub ich części pozostające w dniu wejścia w życie ustawy we
    władaniu gmin żydowskich lub Związku Gmin stają się z mocy prawa ich własnością.
    2. Stwierdzenie przejścia własności nieruchomości lub ich części, o których mowa
    w ust. 1, następuje w drodze decyzji właściwego miejscowo wojewody, wydanej
    na wniosek gminy żydowskiej lub Związku Gmin.

    Interesujący jest również Art. 32. pkt 5, mocą którego sami Żydzi decydują o „postępowaniem regulacyjnym” w przedmiocie przeniesienia na
    rzecz gminy żydowskiej lub Związku Gmin własności nieruchomości lub ich
    części przejętych przez Państwo” po 1939r.. Tworzą bowiem Żydzi komisję decyzyjną wspólnie z przedstawicielami MSW – dwie osoby z gminy i dwie z MSW. Państwo Polskie nie może więc podjąć żadnej decyzji sprzecznej z oczekiwaniem Żydów, a jeśli „przypadkiem” w MSW znajduje się ich stronnik, to mogą podejmować decyzje dowolne.

    Odnośnie meritum, teza red. Michalkiewicza ma sporo sensu, sam byłem zaskoczony widząc, kto w Sejmie głosuje przeciwko temu barbarzyństwu, a jek wiemy w Woltera – nie ma skutku, bez przyczyny.

  238. Ilona
    Nikt Ci zasług nie odbiera. Tym bardziej, że nie byłaś jednak szarym szeregowcem opozycji, na to wskazuje wysokie odznaczenie od prezydenta. I chwała Ci za to.
    Pewnie byśmy się dogadały co do róznych wspólnych znajomych, ale ja jestem tylko „świadeczkiem historii” rozczarowanym do wielu osób, które kiedyś były dla mnie ważne, m.in. Macierewicza i Romaszewskiego, a którego Ty przywołałaś.
    Nie nasza to wina, ze ikonom (niektórym) spadają aureole.
    Nie warto bronić wszystkiego, co sercu miłe, za minione zasługi, jeśli rozum podpowiada, że coś jest dziś nie tak.
    To tylko tyle.

  239. @Jacobski
    Teraz dopiero przeczytałem zgryzliwy wpis Orteqa. No i widzisz, do czego doprowadza dyskutowanie z Jędrkiem ? Nawet się nie spostrzeżesz, jak cię wyprowadzi w krzaki

  240. @TJ
    7 sierpnia o godz. 12:18

    TJ – ocie, wpis wywazony i rzeczowy, dlatego tym bardziej Ci
    wspolczuje po odczytaniu tej „produkcji” rzetelnosci faktograficznej:
    @Ilona
    7 sierpnia o godz. 14:26

    Juz kiedys, dawno temu pisalem, ze wstepujac wtedy do
    KOR – owskiej, Solidarnosciowej „kaluzy” nie mialem bladego pojecia, ze po prawie cwierc wieku bede tego zalowal, ba! wrecz
    sie wstydzil!
    Stalo sie! Czasu nie cofniesz, a rzeczywistosc ” post -” jest taka,
    jak kazdy widzi, niestety.

    Sa jednak ludzie, ” kombatanci ” dni minionych (na szczescie ),
    ktorzy zyja jakby w zawieszeniu, z klapkami na oczach, nie widzacy tego ze Swiat poszedl juz daleko do przodu, w sfery inne
    zapatrzony i innosciami zajety, chromoli serdecznie to co bylo lat
    temu 25 lub 30. Toz to cale pokolenie !

    Co mysmy przezyli, co nam po nerach i plecach ” wpalkowano „,
    obchodzi mlodych ludzi tyle co nic.
    Wioska jest globalna i ma byc bosko, gladko oraz wygodnie!

    Tym bardziej dziwi mnie postawa ” corki rybaka ” (kazdy wie o
    kogo chodzi), ktora po dzis dzien w ogien by wskoczyla za
    Antkiem Szalonym, nieba by mu uchylila, byleby na nia choc sekund pare, swym bazyliszkowym okiem rzucil.
    Widac Cora Pulku Antoniego Zawadiaki.

    Wedle tejze Pani, Antek Wykrywacz Wspanialy, sam zalozyl KOR,
    pewnie tez sam stworzyl ” Solidarnosc „, jego zasluga (oczywiscie
    indywidualna !) byla paryska ” Kultura „, Radio Wolna Europa,
    Uniwersytet Latajacy, BBC London – Sekcja Polska, Polish University of London etc., etc.
    Jak mowi stara prawda ludowa(?) – nieswiadomi zyja dluzej i sa
    niebywale szczesliwi.

    Ale do rzeczy.
    Takie bezkrytyczne traktowanie polskiej historii najnowszej, nie
    tylko szkodzi samej historii, ale przede wszystkim szkodzi mlodemu pokoleniu, ktore chce znac prawde solidna juz dzis,
    a nie tak jak my oldboye, odkrywamy prawdy (Katyn, Wolyn, etc.)
    dopiero po prawie stu latach.
    Ci mlodzi tak zadni nowego, sukcesu, pieniedzy nauczyli sie od nas ze prawde o Swiecie warto juz znac dzis, a nie na emeryturze.

    Tymczasem sa jednostki myslace akurat odwrotnie i im dalej od danego zdarzenia, tym legenda legendziarska urasta do rozmiarow
    wrecz niewyobrazalnych.
    Moze dojsc i do tego, ze pewnego dnia dowiemy sie ze Antos –
    Sowizdrzal, byl jedynym zalozycielem Radia Tirana, o Radiu
    Erewan juz nie wspomne.

    Pozdrowionka.

    P.S. @mag, @ANCA_NELA, a i inni takze (wiecie przeta ktorzy, no
    nie ?) – pozdrawiam was z calego serca ( nie dalem tym konowalom nic wyciac) !!!
    Aha ! Chorazy Szkolek Niedzielnych pingwina Rydzyka o mnie o
    dziwo nie zapomnial. Przyklad:

    @kadett
    7 sierpnia o godz. 13:43
    „Ach, jak ja lubię zapach cynamonu!
    Róbta co chceta i lubta co chceta, ino końca wyglądajta.”

    Chyba mi dobrze zyczy, a moze odwrotnie, co ?

  241. Szanowny panie redaktorze Passent jestem oburzony wygłoszoną przez pana pochwałą w ostatnim felietonie z Polityki, który sobie przeczytałem niejakiego Piotra Zychowicza tylko z tego powodu, że łaskawie przypomniał, że Sosnowski, Sroczyński w lipcu 1944 roku przestrzegali przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Czy pan w ogóle sobie zdaje sobie sprawę z poglądów tego pana. W końcu ten pan najchętniej oddałby Niemcom Pomorze, Śląski, Wielkopolskę. Według niego Polacy nie powinni w ogóle walczyć z Niemcami. Jeżeli pan redaktor będzie miał odwagę zapoznać się z ostatnią publikacją tego pana znajdzie pan charakterystyczny dla tego pana passus, że w 1944 AK nie powinna walczyć z Niemcami ale z Ukraińcami i komunistami. Więc teraz pytanie dla pana panie redaktorze co zrobiliby Niemcy. W każdym przypadku Niemcy wykorzystaliby okazję w końcu UPowcy to byli w praktyce faszyści tylko, że uznawali nie Hitlera ale Banderę więc Niemcy z pewnością przyszliby im z pomocą.

  242. Lewy,

    dziękuję za pozdrowienia i porady. Jakoś tym razem Faliczowy wpis mnie ruszył. Z kol. Orteqiem mamy od jakiegoś czasu bardzo przyjazne stosunki, czemu od czasu do czasu dawany jest wyraz. A że Orteq zrobił za mnie robotę, to chwała Mu za to. W końcu asystentura zobowiązuje. Piszę celowo „asystentura”, bo kol. Orteq z lubością tytyłuje mnie „psorem”, a więc jak każdy psor, muszę mieć asystenta.

    No i sam się znalazł. Ja nie prosiłem w każdym razie.

    Pozdrawiam

  243. Jacobsky
    7 sierpnia o godz. 15:18

    Moj Ty dzielny zeglarzu zza Wielkiej Kaluzy !
    Zaprawde podziwiam Twa zaglerke na wzburzonych ” falach ”
    Oceanu Bzdurzenia A.Falicza.
    Naprawde swietnie Ci wychodzi ta zegluga na faliczowskich
    falach zacietrzewienia i kretactwa, jemu tylko danymi.

    Poddzielam w pelni zdanie
    „trockenen Francuose mit Niveau ” tj. @Lewy, 7 sierpnia o godz. 17:09 ( nota bene drogi Lewy, ani Yonesco, ani Mrozek – wedle mnie Falicz bylby dobry na nivie science-fiction i fantasy – byc moze przebilby Sapkowskiego i jego „Wiedzmina”).

    Co do kotow, to oboje z @mag macie racje: czlowiek jest zawsze li tylko przydupasem kota, rowniez psy sa przez nie rzadzone.
    Moj ostatni kocio zarzadzal nami i wielkim owczarkiem alzackim.
    Na pobliskich trawach zarzadzal pasacymi sie tam baranami i
    urzadzal sobie na ich grzbietach karkolomne przejazdzki !!!
    Niestety, zgina smiercia podsamochodowa.
    Ale na zawsze pozostal w naszej pamieci.

    Pozdrowionka.

  244. Policzył ktoś w końcu tych WSZYSTKICH „styropianowców”?
    Bo zaczynam się obawiać, że można by z nich sformować nie tylko
    III- jak żalił się Piłsudski, ale być może dolecielibyśmy do IX……
    A co jeden to bardziej zasłużony i łasy zaszczytów….

    Powtarzamy problem II RP- walki o stołki pomiędzy Piłsudczykami, Hallerczykami, tymi od Piłsudskiego, Rozwadowskiego.
    Po co?
    I popełniamy błąd którego tamci nie zrobili- nie było restytucji przedrozbiorowych dóbr i uposażeń Kościoła.
    Obecni rządzący ten błąd popełnili, dając okazję kombinatorom…..

  245. Co do kotów, to mam uczucia tzw. mieszane. Bardzo futrzaki lubiłam, jednak sama w domu zwierząt nie mam – za długo jestem poza domem.
    Lubiłam do czasu… Parę lat temu sąsiedzi zaczęli dokarmiać bezdomne koty i akurat tak się stało, że zadomowiły się one pod moją podłogą w piwnicy a było ich około 200 w różnym wieku. Niestety te zwierzątka nie wychodzą „za stodołę” i sprawy załatwiają tam, gdzie aktualnie im się zechce. Co ja czułam w domu, to się opisać nie da.
    Przekonałam się, jak nieszczelne są stropy w nowym budownictwie.
    Żeby tylko to! Ale dla zwierzątek powybijano okienka piwniczne, żeby sobie wchodziły i w efekcie temperatura w moim mieszkaniu przy podłodze w zimowe dni bywała około 10 stopni. Przez trzy lata wojowałam z problemem ale okienka wybijano natychmiast po ich oszkleniu, kiedy tylko pracownik administracji wyszedł z piwnicy a mnie okrzyknięto morderczynią i osobą bez sumienia.
    Wreszcie wpadłam na pomysł tyleż chytry, co skuteczny…
    Przeszłam się z odpowiednim pismem po lokatorach dwóch klatek, do których przynależało pomieszczenie pralni, ogrzewane zimą a nie używane, bo każdy dziś ma pralkę w domu… i zebrałam podpisy wyrażające zgodę na udostępnienie kocinom tego pomieszczenia, gdzie im będzie ciepło i nikt ich płoszył nie będzie.
    Tak się składa, że to pomieszczenie jest akurat pod mieszkaniem najbardziej zajadłego obrońcy kocich praw do piwnicy.
    I co?
    Po niespełna dwóch miesiącach w pralni nie pozostał ani jeden kot…
    Pewnie się wyprowadziły.

    A to, że kot nad psem panuje, to też nie w 100 procentach prawda.
    Moi znajomi mieli pięknego czarnego kocura, od małego zamieszkującego w domu a pewnego dnia przyieśli malutkie szczenię, czarnego teriera szkockiego.
    Kot na jego widok siadł na wysokim koszu od prania i darł się przeraźliwie – nigdy sobie nie wyobrażałam, że tak potrafi… a szczeniak wilkości dłoni podskakiwał i rwał się do zabawy. Kot schodził na podłogę i łapą go wygarniał z jednego końca pokoju pod przeciwległą ścianę. Mały lecia jak ślizgacz, odbijał się od ściany i człapał na króciutkich nóżkach spowrotem do kota. Tak trwało do czasu, aż nabrał ciała i któregoś dnia wskoczył kotu na grzbiet i wyjechał na nim z pokoju, przez taras do ogrodu! Dopadli Sliwki, na którą kot w panice wyskoczył i od tego dnia już pieskiem nie pomiatał. Dziś żyją w przyjaźni, ale nie jest tak, że kot dominuje 😀

    Jeśli Gospodarz nie popełni nowego wpisu, to dyskusja może się potoczyć różnie 😉

  246. ERRATA!!!
    Nie 200 tylko 20 kotów! Też sporo 🙂

  247. Kaziowi Łyszczykowi,

    Kaziu, przypominam ci, że 06.08 o 19,35 napisałeś: „Rzecz praktyczna w tym, że kredytobiorca walutowy, szczególnie w CHF, także w EUR, korzystał przez wiele lat i nadal korzysta z niższego oprocentowania kredytu w danej walucie niż w PLN, bowiem oprocentowanie jest związane z walutą. Jakoś nikt nie wspomina tego fenomenu finansowego.”

    Odpisałem ci, gwoli prawdy, że:
    1. jeszcze w 2011 roku banki nie przyjmowały spłaty walutowych kredytów w walucie;
    2. rzeczoną walutę kazały sobie kupować po cenie wziętej z nieba, wyższej i 10% od średniej NBP;
    3. kupczyły wysokością Liboru, w czym były zamieszane największe europejskie banki.
    Innymi słowy relacje bank – kredytobiorca nie miały charakteru relacji jak między biznesowymi równymi partnerami, ale raczej jak w chińskim markecie – na czymś na pewno cię złupię.

    Miałem nadzieję, że poznawszy tę ciemną stronę hipotecznych kredytów, zaniechasz nazywania klientów banków (a nie instytucji o podejrzanej reputacji, a instytucji ponoć kontrolowanych przez KNF, Ministerstwo Finansów, itp, itd) roszczeniowymi naiwniakami.
    Jednakowoż po twoim ostatnim wpisie na ten temat kończę swój udział w tym wątku.
    Szkoda klawiatury.

    W Polsce kredyty walutowe wzięło 700 000 tys ludzi, co z ich rodzinami daje 2 000 000 Polaków.
    Na Węgrzech 1 500 000 kredytów, czyli ok. 4 500 000 zaangażowanych osób (1/3 mieszkańców!).
    Wszyscy byli głupi i naiwni?

  248. mariuszko (20:45)
    Pewnie że szkoda klawiatury, gdy husteczki higieniczne są potrzebne.

    Ale dlaczego pisze pan tak wcześnie i daje mi szanse odpisać bez głębszego oddechu?

    Gdzie/kiedy napisałem, że klienci banków (ze wszystkimi należnymi bankom epitetami, od których bynajmniej nie stroniłem) są roszczeniowymi naiwniakami? Przeciwnie, zalecałem do sądu banki podać, o ile jest szansa na wygraną. Bo jeśli rzeczywiście kazali kupować z 10 procentowym narzutem … Ale dziwi mnie wielkie zaufanie do banków zanim do tego doszło. Czy to raczej chytrość była, wszak kredyty w walutach (CHF, EUR) były i są nadal niżej oprocentowane?

    Ale jeśli nawet brali te 10 procent, to raz, jeśli to się rozłoży na 20 lata spłaty kredytu, wszak nie zawsze brali, może różnica wynikła z daty kursu NBP i danego banku, gdy frank szedł w górę jak szalony – szczegółów nie podaje pan ni w ząb – to i tak wyjdzie, że średnio jakiś 0,5 do 1 procenta kredytu w skali roku pochłoneła wymiana walutowa – rozumie pan? staram się pocieszyć jak mogę, że kredytobiorca walutowy wyszedł w końcu na swoje w porównaniu z sąsiadem – kredytobiorcą złotówkowym. Ale jeśli się uwzględni wzrost kursy franka pięć lat temu … No właśnie. Kiedy wziął pan ten kredyt? … to zdaje mi się wcale nie jest problemem w pana przypadku. Ale jest problemem dla węgierskich, czy polskich kredytobiorców en masse. Teraz kredyt w euro nie jest do pogardzenia, może przystąpimy do eurostrefy, złoty zwyżkowac będzie, przynajmniej utrzyma wartość, co pan myśli? Ale pominął pan – pisałem o tym, że jednak NBP ograniczył bankom udzielanie kredytów walutowych.

    Więc właściwie co mam panu napisać na dobranoc? Czy zaśpiewać lub zagrać?
    http://www.youtube.com/watch?v=FqCO-V_z2A8

  249. Kogo należało się bać
    Zarzucają „WIADOMI” Bartoszewskiemu słowa ŻE BARDZIEJ SIĘ BAŁ NIEMCA NIŻ POLAKA.
    Nicków ani nazwisk wymieniać nie muszę .
    Każdy kto zechce łatwo do nich dotrzeć może – jeśli zechce.
    Ja tylko przypomnę że:
    – w czasie okupacji w GG Armia Krajowa stworzyła wśród pracowników poczty komórki mające na celu wykradać listy adresowane ”DO PANA GESTAPO ”
    – listy te były wynoszone a nawet starano się umiejscowić ich nadawców.
    Ślady tego procederu można spotkać w literaturze , pamiętnikach ludzi którzy wiedzieli co to jest strach.
    Nie byli to POMAZAŃCY udający powstańcze zwłoki.
    Ja wiem z rodzinnej tradycji że trzy siostry , w tym i moja matka zostały zabrane na Gestapo gdzie im pokazano list donosiciela i zapytano czy znają charakter pisma.
    Oczywiście NIE POZNAŁY ale gdy byłem już dorosły zapytałem Rodzicielkę- jak było naprawdę ?
    Odpowiedziała że poznała pismo, że znała tego człowieka.
    I co spytałem było dalej ? TO BYŁY INNE CZASY A MŚCIĆ SIĘ NIE CHCIELIŚMY.
    Więc z obrzydzeniem omijam wypociny ‚moralistów’ co każdego, nawet nie urodzonego,oblekają w białe szaty przyprawiając mu skrzydełka anielskie oblekając
    go w PIS owskie barwy i przydając tytuł PRAWDZIWEGO PATRIOTY.
    Tak , tak są tacy tu na blogu co powiedzą A ZA CO JE ZWOLNILI? te trzy?
    odpowiem ,NIE WIEM ,a nawet gdybym wiedział
    TO TAKIM JAK WY BYM NIE POWIEDZIAŁ
    Czemu ?
    – bo każda prawdę tak upaprzecie w gównie a tego wam nigdy nie zabraknie.

  250. @ANCA_NELA

    A ja się zaskoczeń nie spodziewam.

    @Lewy będzie chciał dotoczyć swego dostawcę miodu blogowego do wierzchołkowego stanu równowagi chwiejnej.

    I żaden niechętny @Slawomirski’emu bloger nowym wpisem w dolczefarniente’ncie @Lewy’ego nie zepchnie.
    I paru innostronych też nie …

    http://tuttovabene.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/827425/files/blog_ns_5047602_7829803_tr_syzyf7ga.jpg

    Coraz bliżej do ukazania się w tygodniku Nie ukazania się owoców pracy pewnego (no! niecałkiem) dziennikarza śledczego: „Jak wkupić się w łaski pismanów?”

    Podtytuł: „Sam tego chciałeś Grzegorzu!”

    Po pierwszym miaseczku pielęgniarek pod oknami Prawdziwego Premiera Pan Antoni ujawni tajny przelew Telegrafem do Bratanka.
    Komuś trzeba będzie Romów wroclawskich odstapić. A za darmo to dają – lub Romów biorą – tylko wtedy, gdy rzesza młodych widzi i lans jest zapewniony. Pan Antoni przed śmiercią zrobi doniesienie na korupcję zarządcy Wrót Niebieskich.

    Cameron przyśle polskich bezdomnych wczesną jesienią i będzie potrzebne wolne miejsce.

    Trzeba zdobyć popularność nie tylko w powiatach i na Ścianie Wschodniej, ale także na zaniedbanych przez Niemców naszych Ziemiach Odzyskanych.

    A Pani Redaktor Solska w piśmie najnowszym nam panującym pokazuje, że gorzej liczy niż Jarosław Kaczyński.

    Ach ten kryzys edukacji!

    Coś mi tu pachnie …

  251. Naoczny swiatek historii , bphaterskich czynów Antka M. i lekkiego potrącenia z lewej strony redaktora miecugowa wprawdzie nie odpowiedziała na moje pytanie gdzie zdaniem Antka i jego importowanych naukowców upakowano trotyl w samolocie, ale teraz bedzie miała pod górke. Mianowicie przyłączył się dociekliwy Kazek Łyszczyk i też tak jak ja chciałby w najlepszym żródle się dowiedzieć czy Komoruski i wnuczek Wermachtowca sa agentami, jak to było z tym zamachem i czy Polska powinna się wybić na Niepodległosc w 2013 roku , bo do tej pory była kondominium. Zamiast tego pani Ilona opowiedziła nam o winie i sałatkach na bankiecie u Prezydenta ( KTÓREGO ???? ) i niczym prawdziwa działaczka konspiry poszła w zaparte. No i nadal aktualne jest pytanie jak Pani Ilona zabłądziła na ten blog z Gazety Warszawskiej i Polskiej ?

  252. cymanon29,

    również pozdrawiam i raduje sie z powrotu na blogowy ring 😉

    Jacobsky

  253. Bartoszewski powiedział „motłoch” o ludziach, którzy przychodzą załatwiać swoje małe sprawy nad grobami dzieci.

    Akurat w tamtym miejscu nie jest ważne, kto przychodzi, tylko kto leży.
    Wszyscy żywi są tam równi – nikt nie dorasta tamtym dzieciakom do pięt.

    Czy groza nie powinna nas jednoczyć?
    Niedawno przeżyliśmy coś podobnego, grozę po katastrofie prezydenckiego samolotu, zanim zaczęliśmy odliczać, kto był z jakiej partii.

    Tymczasem od jakiegoś czasu nad groby powstańców przychodzą ludzie, którzy wyją, bo coś im się w obecnej polityce nie podoba i nie dostrzegają profanacji.
    Jak ich inaczej nazwać?
    Czy tak, jak to powiedział Rydzyk : nie nazywajmy szamba perfumerią – byłoby bardziej elegancko?

    Bartoszewski miał rację – motłoch i nic więcej.

  254. TEODOR PARNICKI
    7 sierpnia o godz. 16:08

    Z jednej strony Bartoszewski ciskający kamieniem pogardy w „prawacką” czerń, z drugiej Axelio – rzucający się z pięściami na „lewackiego” dziennikarza.

    Oba gesty to dwie strony tego samego medalu. …”

    Panie Teodorze,

    Z jednej strony osoba publiczna, najwiekszy autorytet w komitecie poparcia PO, czlowiek instytucja, profesor, byly szef dyplomacji, kwintesencja tego co najlepsze…w PO.

    A z drugiej strony…Axelio” – nikomu nie znany Pan z problemami psychicznymi.

    Jezeli to maja byc dwie strony tego samego medalu sadyzmu i chamstwa – to chyba gdzies zagubiono calkowicie proporcje.

    PO reprezentuje naturalne chamstwo wynikajace z cynizmu, braku skrupolow i pogardy dla mas – to naturalne dla partii zbudowanej przez oportunistow i karierowiczow.
    Przeciez jak pisze Pan Passent najwiekszazaleta PO jest brak ideologii czyli systemu wartosci i wizji – jest pragmatyzm czyli w praktyce egoizm.

    Po stronie PiS-u chamstwo ma glowne zrodlo w zacietrzewieniu, poczuciu krzywdy i niesprawiedliwosci.
    Bierze sie czesto z bezradnosci w obliczu kolosalnego dysonansu poznawczego miedzy rzeczywistoscia a wirtualnym obrazem kreowanym przez macherow PO.

    I tak wyglada ten medal.
    Z jednej strony cynizm kretacza z drugiej glupota ofiary.

  255. @mag
    7 sierpnia o godz. 17:29

    Uważam, że ani dawne zasługi nie gwarantują dzisiejszej mądrości ale też (tu się różnię z Tobą w opinii) dzisiejsze błędy nie unieważniają dawnych zasług. A już na pewno nie mogą być podstawą do fałszowania faktów, danych czy choćby fotografii.

    Ja polityką nie zajmuje się czynnie. Interesuję się życiem publicznym. Staram się brać udział w wyborach bo to obowiązek obywatelski. Głosuję eklektycznie: na ludzi a nie partie. Głosowałam (okręg Warszawski) w różnych latach i wyborach m.in. na: Geremka, Kuronia, Czumę, Lecha Kaczyńskiego, Mazowieckiego, Wałęsę, Kuronia, Romaszewskiego, Czesława Bieleckiego. Tych pamiętam. Z powyższej listy rozczarowałam się tylko co do Czumy i Wałęsy. Reszta była dla mnie OK w działalności publicznej po 1989.

    A w ogólę to żyję swoim życiem zawodowym: całkiem współczesnym i produktywnym.

    Natomiast bronię i będę bronić przeszłości swojej i wszystkich ludzi, którzy wtedy działali przeciw komunie. Nic na to nie poradzę, że było jak było. Niezależnie od tego kto co robi dzisiaj. To jest inna bajka i każdy ma kartkę wyborczą by swoje zdanie wypowiedzieć w sposób wiążący.

    Najbardziej przeszkadza mi prymitywizm dyskursu. Jest on obecny niestety wszędzie – od lewa do prawa. Od „wPolityce” do „Blogu Bobika” Także na tym portalu POLITYKI. Przykre obniżenie lotów Polaków starających się jakoś komentować rzeczywistość.

  256. Andrzej Falicz
    7 sierpnia o godz. 23:11

    „(…)Z jednej strony cynizm kretacza z drugiej glupota ofiary.”

    Jak się człowiek dobrze przyjrzy rotacji wszechpartyjnej wierchuszki od 89r. to wychodzi na to, że sprawą zupełnie umowną jest kwestia, kto aktualnie jest krętaczem, a kto ofiarą.
    Jak dzieciaki z podwórka – dziś my jesteśmy Niemcami, a jutro wy.

  257. Elegancki Pan Antoni
    Ilona ma dobrą pamięć , więc może przypomni nam wszystkim KTO DO PUBLICZNEJ WIADOMOŚCI PODAŁ NAZWISKA POLSKICH AGENTÓW ?
    Jakoś potem wśród nich nastąpił wybuch samobójstw i nieszczęśliwych wypadków.
    Ciekawe czy im już to przeszło czy tez zdołali się pochować w mysie dziury.
    Chociaż może ktoś i ocalał.
    Pamiętasz może Ilono IMIĘ a może i NAZWISKO tego męża stanu ?
    Ponoć byłaś z nim po imieniu ,
    nie myje czasem dokładnie rąk tak jak LADY ,MAKBET.
    Nie zostają po jego przejściu takie czerwone krople ?
    Nie będę chyba nomolny przypominając kogo nazwał Napoleon ” GÓWNEM W JEDWABNYCH POŃCZOCHACH”.
    Mały Kapral nie miał wykrywacza helu czy dynamitu ale powonienie jednak miał dobre.
    EEEEE tam porozmawiajmy o poważnych sprawach.
    Co do kotów.
    W znajomej ”kociej rodzinie 4-sierściuchy” przygarnięto małe pisklątko.
    Wyrósł z niego kogucik , wypuszczano go // w małym miasteczku// na miniaturowy wybieg gdzie gdakało kur kilkoro i gdzie w dzień nosił się jak paw.
    Na noc byl zabierany// kury były cudze// do mieszkania gdzie po obejrzeniu dziennika TV siadał na oparciu krzesła by pospać do rana.
    W międzyczasie robił porządek z kotami , każdy dostawał dzioba w nos a czasem w ogon i w domu panowała harmonia .
    Czy tak było zawsze ?
    O nie .
    Jak był czas kocenia, to kogut musiał się liczyć z retorsjami i z dala obchodził legowisko , jakim językiem zwierzaki się porozumiewały ???? licho wie ale wychodzi na to że przy dobrej woli można się i dogadać i szanować interesy innych.
    TRZEBA TYLKO CHCIEĆ.
    Tak kogut jak i koty i cała historia są prawdziwe z tym że wszyscy łącznie z Nestorką tej zwierzęcej menażerii już na nas patrzą z góry.
    No cóż , szkoda , coraz bardziej zostajemy sami wobec narastającego tsunami …..
    e lepiej jednak o zwierzętach.
    ukłony

  258. Panie Jacobsky,

    Faktycznie Orteq placze sie we wlasne nogi – tu sie zgadzamy.
    Co do kontekstu wypowiedzi Bartoszewskiego – to chamstwo jest chamstwem – chyba, ze uznamy,ze „Alexio” mial zla noc i bolal go zab i dlatego walnal Miecugowa w twarz – te ktora Miecugow znalazl w okolicach ramienia (dobrze, ze nie nizej…).
    Miecugow do dzisiaj tej twarzy swojej szuka po calym ciele – ofiara faszyzmu biedna…

    Kazik Łyszczyk
    7 sierpnia o godz. 16:40

    Do Instytutu Sobieskiego płyną z PiS spore pieniądze. Ale eksperci Instytutu, którzy nie stronią od polityki, mają często zupełnie inne poglądy na gospodarkę niż te, które głosi dziś Jarosław Kaczyński – donosi GW. …”

    Co donosi co jakis czas GW to chyba kazdy wie.

    Pewnie jak zwykle „wybiorcza” miala …
    „cos zasiac”, ze w PiS-ie cos „ZNOWU” nie tak – a wyszlo odwrotnie wedlug mnie.
    Calkiem niedawno donosila ze Orban to drugi Hitler bo chce skasowac kredyty we frankach.. (sam nadredaktor).

    Dzis po cichutki zmienia zdanie – ale tylko w stosunku do kredytow bo Orbana juz opluli i wystarczy.

    Fakt, ze Instytut ma czesto inne zdanie niz fundator wynika z tego, ze ekonomia i polityka to dwie rozne sprawy – i chwala im za niezaleznosc i ze PiS jest otwarty na argumenty.
    O ile wiem w najwazniejszych sprawach (obnizenie podatkow) PiS postepowal zgodnie z sugestiami IS.

    Kazik piszesz:
    „I tak szachowa zagrywka dżudoki Putina dała Obamie pretekst do kroku, o którym przemyśliwał od kilku tygodni – jak nie jechać do Moskwy na szczyt z Putinem. Bo o czym mieli rozmawiać – o Syrii? o Iranie? o tarczy rakietowej? o rozbrojeniu nuklearnym? – wszystkie te tematy były na NIET ze strony Putina. O pogodzie?…”

    Dokladnie!
    Wyglada na to, ze jedynie „Imperium Dobra” ma klopoty i sprawy do zalatwienia.
    Gowno moga zrobic bez Rosji jak widac – mimo dolewania benzyny do ognia Syrii, straszenia w imieniu Izraela Iranem czy wciskania za wszelka cene innym swojej tarczy rakietowej – ktora potrzebna jest np. Polsce do obrony przed …Teheranem lub Korea Polnocna jak kwiat do kozucha.
    Putin jedynie zapunktowal bo to Obama potrzebuje Rosji.
    Putin dzieki pokazywaniu palca Obamie rosnie w oczach 90% Rosjan i 80% ziemian.

  259. zezowaty
    7 sierpnia o godz. 22:20

    Kogo należało się bać
    Zarzucają „WIADOMI” Bartoszewskiemu słowa ŻE BARDZIEJ SIĘ BAŁ NIEMCA NIŻ POLAKA.
    Nicków ani nazwisk wymieniać nie muszę ….”

    Zezowaty,
    wez no Ty chlopie sie zdecyduj.
    Wpis niespojny w formie donosu…

    Sam widzisz, ze nawet reka Ci nieswiadomie nie chce napisac, ze bardziej bal sie POLAKA niz Niemca… (tak mowil) a nie odwrotnie.

    Bardzo chcesz cos udowodnic wbrew logice i tak to wlasnie wychodzi.

    „Robta co chceta”,
    mozecie sobie tlumaczyc „jak chceta”.

    Nawet w formie jezykowej wyraza pochwale bylejakosci i nieprzywiazywania wagi do formy.

    To pseudoluzacki belkot zapijaczonych meneli z pod budki z piwem a nie mlodziezowy slang.

    Ciekawe kto mowi „robta” i „chceta” – chyba jakis napity debil siedzacy na llawce przed GS-em, podstawiajacy z rechotem noge babci zasuwajacej na msze.

    Kojarzy sie jednoznacznie z rozmamlana glupota pozorowana na luz.

    To powinno byc (i chyba jest) haslo dla czlonkow PO.

  260. No i mamy cala III RP w pigulce.
    Tuska nakazal w mediach surowosc – i „niezalezne”prokuratury i sady beda scigac „pobicie” medialnego pieszczocha PO z urzedu…

    Bo przeciez Miecugow „na urzedzie” przy PO i tak bedzie mu bardziej „do twarzy”, ze niby nie jest msciwy…

    Inne sprawy- mniej istotne dla Donalda moga poczekac…nawet pare lat.

  261. Wg. dzisiejszych informacji TVN wraca temat zgwałconych dziewic, tym razem przez amerykańskich żołnierzy wyzwolicieli; piszę o tym w związku z Brunem Miecugowem, który w jednym ze swoich programów „Szkło kontaktowe” wyraził opinię, że żołnierze radzieccy wyzwalający Polskę w latach 1944-1945 zostali zapamiętani przez wyzwolonych przede wszystkim jako gwałciciele niewiast. Niesmiały sprzeciw jednego z telewidzów i sugestię o innej niż chuć misji dziejowej armii radzieckiej nasz bohater we własciwy mu „powsciąliwy” ( czytaj: arogancki) sposób skrytykował. Dzieje się tak zawsze, gdy ktos się z Panem Brunonem M. nie zgadza i z tej między innymi przyczyny jakos mi go nie żal, że dowiedział się o swoim braku popularnosci w tak brutalny sposób.
    Jak zawsze mój wpis jest na końcu komentarzy trudno, nie doczekam się odpowiedzi, tak jak w przypadku gdy zapytałam o powód rozmnożenia sie hołoty, motłochu, dziadów itp. w społeczeństwie, myslę jednak że dobrze byłoby się zastanowić nad genezą tych niepokojących zjawisk, szczególnie nacjonalizm polskiej młodzieży jest grozny.
    @ANCA NELA, Pani przypowiesć o piwnicznych kotach wydaje mi sie być mało wiarygodna z wielu powodów; nie chcę tutaj się rozwodzić , każdy własciciel kota doczyta się nieprawidłowosci w Pani ocenie zachowania tych bezdomnych zwierząt. Moja najbliższa rodzina w Polsce stoi akurat po drugiej stronie barykady i dokarmia, wozi do lecznicy celem sterylizacji, przetrzymuje w domu w razie choroby, po drodze spotyka ludzi wrogich lub obojętnych i temu też trzeba stawić czoła. Tak jak bezustannemu brakowi pieniędzy na pokarm, jesli Pani spotka czasem stare kobiety, objuczone torbami z puszkami, resztkami jedzenia i wodą ( koty piją), proszę nimi nie pogardzać, wesprzeć dobrym słowem, a nawet torebką suchej karmy. Pozdrawiam.

  262. Panie redaktorze, jakiś czas temu talent filmowca miał usprawiedliwiać pedofilię, co przyznaję było wyjątkowym obrzydlistwem. Odnośnie Bartoszewskiego, udział w Powstaniu Warszawskim musi zwalniać „jego autorytet” z odpowiedzialności za słowa i najwyższych lotów chamstwo, co jest z kolei wyjątkowym kuriozum!!! „Nie usprawiedliwiam tego, co zrobił Polański. Apeluję tylko o pokorę wobec wielkiego talentu. To dar, wobec którego jesteśmy bezradni w naszych sądach.” – pisał jakiś czas temu jeden z myślicieli (Seweryn Blumsztajn) z „Gazety Wyborczej”. Dziś stosuję pan ten sam zabieg, wypisując androny o wybitnych zasługach, które zwalniają z krytyki. No, może nie zawsze, bo gdy Wałęsa powiedział kilka cierpkich słów o homoseksualistach, to nawet „heroiczne obalenie komunizmu” mu nie pomogło. Ale to już inny problem – politycznej poprawności. Gdy jednak wspomniany wyżej b. prezydent zwymyśla Kaczora lub kogoś przez pana nielubianego, jego zasługi usprawiedliwiają burackie zachowanie, a jego wyczyn urasta do rangi bohaterstwa. Nie rozgrzeszam ludzi, którzy zakłócają obchody na Powązkach (żeby była jasność!!!), ani młokosa, który spoliczkował Miecugowa, ale zwracam jedynie uwagę na kuriozalność pańskiego myślenia, opierającego się tylko i wyłącznie na sympatii do wspomnianych wcześniej „dżentelmenów”, a raczej ich poglądów na pewne sprawy. Swoją drogą, ciekaw jestem, czy dla pana spoliczkowanie dziennikarza to również narodziny polskiego faszyzmu i alert przed kolejnym holokaustem? Zdaje się, że pan Miecugow stał się kolejną ofiarą faszystowskich bojówek STRASZNEGO KACZORA – koń by się uśmiał!!!

  263. persona mon grata,

    zdaje się, że napastnik Miecugowa utożsamia się z Korwinem-Mikke, a nie z Kaczyńskim. No chyba, że Korwin-Mikke i Kaczyński…

    Eeee nieeeee…..

  264. Przyznaję się
    Przykro mi że w argumentacji stawiałem kwadratowe kropki zamiast owalnych no i co już jest nie do wybaczenia narodowości wymieniałem w złej kolejności.
    – kogo obchodzi dziś czego i kogo bali się ludzie bardziej w ubiegłym stuleciu.
    Mam nadzieję że P T Blogowicze mi wybaczą.
    uklony

  265. Skoro już mówimy o poruszonym przez przedmówcę persona non grata z 0:49 to warto przypomnieć jak to salun łybiórcza i Polityka broniła Fibiaka po tym jak dziennikarka z Wprost skutecznie przeprowadziła prowokację potwierdzającą, ze ten pan jest sutenerem. Argumentację można streścić następującą ten pan bywał w Paryżu jest wybitnym tenisistą jemu wolno więcej. To samo można powiedzieć o obronie Bartoszewskiego jakoś dziwnym trafem nie słychać żeby jacyś inni kombatanci Powstania Warszawskiego i drugiej wojny światowej popierali czyżby dlatego, że widzą, że ten pan próbuje wykorzystywać Powstanie Warszawskie które pochłonęło najwięcej ofiar oraz którego dowódcy powinni zostać powieszeni tyle że w przeciwieństwie do PIS w drugą stronę.

  266. Andrzej Falicz,

    naruszenie nietykalności cielesnej ma taką samą kwalifikację bez względu na to, czy czyn ten dotyczy twarzy, czy ramienia. Miecugow może sobie reagować jak chce i szukać siniaków tam, gdzie mu wygodnie, ale moim zdaniem puibliczna agresja fizyczna wobec drugiej drugiej osoby nie należy do kanonu zachowań, dopuszczalnych nie tylko prawnie, ale też z punktu widzenia norm mających obowiązywać w normalnym społeczeństwie. Koleś z Białegostoku to nawiedzony świr, któremu w głowie rewolucja – tak wynika ze zliknowanego wyżej wywiadu z napastnikiem Miecugowa. Nie jestem pewien, czy prawica korwinowska popiera taki radykalizm, ale jeśli popiera, to chroń nas, o Opatrzności Dziejów, od takiej „prawicy”.

    Pozdrawiam

  267. Jacobsky pod którym komentarzem jest link do tego materiału. Z drugiej strony o ile sobie przypominam Niesiołowski nie stanął przed sądem za uderzenie dziennikarki. Czyżby bał się odpowiedzialności karnej i dlatego ukrył się za immunitetem? Jak widać są równi równiejsi można bezkarnie uderzyć dziennikarkę powiązaną z Gazetą Polską Codzienną- dla informacji nie czytam jej pozostaję przy Przeglądzie i Polityce- ale jak ktoś się ośmieli uderzyć dziennikarza z propagandówek PO to prokuratura idzie w ruch.

  268. Saurom,

    oto link: http://www.czasbialegostoku.pl/artykul/oskar-wadolowski-lewakow-trzeba-zamykac-do-wiezien-tylko-u-nas-opowiada-dlaczego-zaatakowal

    Link ten jest wyżej, w jednym z wpisów. Wądołowski to działacz korwinowskiego KOngresu Nowej Prawicy, czy jakoś tam.

    Niesiołowski to nie jest bohater z mojej bajki. On również jest odpowiedzialny za brutalizację języka i obyczajów politycznych w Polsce. Jeśli Niesiołowski schował się za swoim immunitetem po przepychance z nagabującą go dziennikarką, dając się w sumie niepotrzebnie ponieść swoim z trudem kontrolowanym emocjom, to tylko źle to świadczy o Niesiołowskim. Być może Wądołowski powinien najpierw zaopatrzyć się w immunitet, a dopiero potem przechodzić do czynu, jak to proponuje w swym wywiadzie ? W Białymstoku powinien mieć on szanse na zdobycie mandatu. Białystok to szczególne miasto…

    Ach, ta młodzieńcza, niecierpliwość. Jak widać cierpi na nią nie tylko skrajna lewica, ale również prawica.

  269. Andrzej Falicz: „Putin dzieki pokazywaniu palca Obamie rosnie w oczach 90% Rosjan i 80% ziemian.”

    Panie Andrzeju, z czyjego palca wyssał Pan te procenty? Ja słyszałem, że nie 90%, tylko 99% Rosjan, tyluż Kubańczków, tudzież Północnych Koreańczków, natomiast Ziemian 98,5%. Proszę nie siać wrogiej propagandy na proputinowskim blogu.

  270. Jacobsky
    8 sierpnia o godz. 1:13

    Sciganie z urzedu naruszania nietykalnosci fizycznej „wybitnych medialnych apologetow wladzy” moze miec swoje ciemne strony gdy sie okaze, ze ktorys nich gustuje w praktykach sado-macho.

    Panie Jurku procenty wyliczylem na palcach – sa „wiarygodne” w moim odczuciu.
    Dla mnie fakt, ze Putin za kare …
    nie bedzie mogl omowic z Obama amerykanskich problemow to zaiste wyzsza skala sofistyki.

    Kto to niedawno latal z resetem po prosbie – chyba nie Putin.

  271. Andrzej Falicz,

    chyba się nie rozumiemy w kwestii nietykalności. Napisałbym dokładnie to samo gdyby został napadnięty Sakiewicz lub Terlikowski, napadnięty przez Owsiaka dla przykładu. Lub przez Biedronia.

    Czy teraz jest już jasne o co mi chodzi ?

    Mam nadzieję, że tak.

    Pozdrawiam

  272. Jacobsky
    8 sierpnia o godz. 5:05

    Andrzej Falicz,

    chyba się nie rozumiemy w kwestii nietykalności.

    Czy teraz jest już jasne o co mi chodzi ?
    …”

    Chyba jednak NIE.

    Bo mnie chodzi oto jedynie, ze w sekunde po medialnej instrukcji jaka wydal prokuratorom Donald Wladimir Putinowicz Tusk
    „niezalezna” prokuratura bedzie scigac takie wykroczenia Z URZEDU.
    Trudno zeby sie Miecugow msciwoscia wykazywal…

    Niemrawa nasza wladza sadownicza i prokuratorska ( art. 8 ust. 1 ustawy o prokuraturze. W myśl tej dyrektywy prokurator przy wykonywaniu czynności określonych w ustawach jest niezależny) na widok zmarszczonej brwi Donalda uwinela sie z decyzja w zupelnie niebywalym dla siebie tempie.

    Bo Pan Premier sobie zazyczyl od niezaleznej prokuratury szybkiego dzialania a od sadow surowego wyroku…

    Kopanie po twarzy przez policje uczestnikow pochodu 11 listopada to maly pikus przy szturchaniu celebranta medialnego z orszaku PO.

  273. Jacobsky 8 sierpnia o godz. 1:13 pisze: –” Koleś z Białegostoku to nawiedzony świr…”

    No pewno, że świr! Któż inny mógłby obnosić tak nonsensowne hasło – „TVN kłamie” – no któż? Tylko świr przecież, a już naruszać nietykalność cielesną gwiazdy i wzoru obiektywnego dziennikarstwa, to potwierdzenie, że świr. No i co teraz z takim zrobić? Ja wiem, wiem, wiem! Powiesić mu Korwina.

  274. @ Andrzej Falicz (4:49)

    Panie Andrzeju, poruszyłem kwestię Pańskiego zachwytu nad poczynaniami Putina, gdyż od dłuższego czasu niepokoi mnie dziwny brak spójności w głoszonych przez Pana poglądach. Nie będzie Pan chyba zaprzeczał, że mając wybór między Kaczyńskim i Tuskiem, zawsze stanie Pan po stronie Kaczyńskiego i PiS. Nigdy nie chciał Pan tego publicznie przyznać, ale po co bawić się w ciuciubabkę. Jest Pan zdeklarowanym pisowcem, preferencja ta wyziera z każdego Pańskiego wpisu, byłoby dziecinadą negować rzecz tak oczywistą i aż się lękam, że jeśli w ogóle mi Pan odpowie, to po raz kolejny będzie to odpowiedź w stylu: wcale nie jestem zwolennikiem PiS, moja rzekoma sympatia do tej partii to zbiorowe złudzenie optyczne, jakiemu uległa niechętna mi społeczność blogowa, ja w przeciwieństwie do niej jestem po prostu obiektywny i potrafię dostrzec plusy również tam, gdzie wszyscy widzą jeden wielki minus.

    Bardzo proszę oszczędzić mi tym razem tych frazesów, jeśli zdecyduje się Pan na odpowiedź. Chciałbym natomiast dowiedzieć się od Pana, skąd się bierze ten brak spójności Pańskich poglądów. Dlaczego ceniąc tak bardzo Kaczyńskiego i wiedząc, jak głęboko pogardza on Putinem, uważa Pan Putina za wielkiego męża stanu? Dlaczego opowiadając się za tezą Kaczyńskiego, że Polska jest rosyjskim kondominium, wychwala Pan prezydenta Rosji pod niebiosa? Dlaczego przychylając się do forsowanej przez Kaczyńskiego teorii o zamachu w Smoleńsku, gloryfikuje Pan Putina, który kategorycznie tę teorię odrzuca. Jak to się dzieje, że przy każdej okazji broni Pan kościoła i religii, a potem ni z gruszki, ni z pietruszki, rzuca się na szyję Putinowi, który popiera cerkiew jedynie ze względów koniunkturalnych. Tuskowi nie wybacza Pan takiej hipokryzji, Putinowi jak najbardziej. Co każe Panu pomiatać na blogu Ameryką Obamy, a klękać przed Putinem? I wreszcie z jakiego powodu uwielbiając tak Putina, wciąż niezmordowanie drze Pan koty z Gospodarzem blogu, który też ma wyraźną słabość do tego polityka?

    I dla jasności jeszcze deklaracja z mojej strony. Ja mając wybór między Kaczyńskim i Tuskiem, zawsze stanę po stronie Tuska, któremu obcy jest instrumentalny patriotyzm i upodobanie do stawiania każdej kwestii na ostrzu noża. Oczywiście wciąż czekam na polskiego Obamę, ale dopóki go nie ma, stawiam na polską bylejakość w wydaniu Donalda. Bylejakość mamy jak w banku z każdym innym pretendentem do władzy, tylko jeszcze głupszą. Ja w cuda nie wierzę.

  275. Sauronowi pytanie.
    Kogo P. Bartoszewski mógł się bać.
    Okupacja – rok 1943 wiejska chałupa pod Łowiczem.
    Przyjeżdża paru z śmiesznymi blachami na piersi , wśród nich i oficer by ”OBEJRZEC” gospodarstwo.
    I oglądają.
    Na klepisku w stodole stoi młynek do mielenia zboża.
    Widać że ktoś tu nie bardzo przestrzega niemieckich zarządzeń.
    Za takie coś to stawiano winnych za stodołą i robiono RATATA.
    A tymczasem SZWAB , WRÓG jak go określiła moja Babcia Wiktoria
    rozdziera mordę na cały regulator że Go pół wsi słyszało i wrzeszczy
    ŻE TAKIEGO BAŁAGANU TO W ŻYCIU NIE WIDZIAŁ I PRZYJEDZIE JESZCZE SPRAWDZIĆ,
    Zabrał tych swoich i nie przyjechał nigdy.
    Babcia mówiła mnie gówniarzowi – to był wróg ale porządny człowiek.
    Wtedy , nie bardzo rozumiałem , jak to wróg i porządny człowiek-dziś już wiem.
    Widać nie wszyscy Niemcy byli strażnikami przy komorach gazowych.
    Czytałem o Burmistrzu miasteczka w Niemczech który oprowadzony przez Amerykanów po obozie w JEGO miasteczku wraz z żona powiesił się po tym co tam zobaczył. Nie pamiętam nazwy miasteczka.
    Jak ktos zechce to może znależć – takich obozów na terenie Niemiec wielu nie było.
    Tak więc zapytam KOGO MIAŁ PRAWO BAĆ SIĘ BARTOSZEWSKI ?
    Drugim mogło by być pytanie – kim TY jesteś że uzurpujesz sobie prawo do
    zadawania oszczerczych pytań.
    Tym jedynym sprawiedliwym – oczywiście

  276. Najprosciej bedzie tak Panie Jurku:

    – W niektorych dzialaniach jak najbardziej popieram Putina.
    Generalnie ani mnie ziebi ani grzeje , wybrali go Rosjanie.
    Polskim zyciowym interesem i szansa jest Rosja a nie USA.

    – USA jest najmocniejszym jednoczesnie najgrozniejszym dla swiata panstwem mamony i hipokryzji.
    Obama z Nagroda Nobla to ponury zart.
    Blisko-wschodnia polityka USA to jedno pasmo glupoty, zbrodni i manipulacji.
    Jednoczesnie Polska ma 150% wyzsza wymiane handlowa z Czechami niz z imperium dobra – to powinno nam dac do myslenia.

    – Tuska i jego druzyne krytykuje bo sa beznadziejni – to szkodnicy marnujacy bezpowrotnie Polska historyczna szanse – to moja opinia.

    – Kaczynskiego nie krytykuje bo to Tusk rzadzi – przyjdzie czas wezme sie za Kaczynskiego.

  277. cynamon 29
    8 sierpnia 2013 o godzinie 09.25.
    Dobrze, że wróciłeś. Poczytajmy na początek dobrej literatury i pobawmy się nieco. https://www.youtube.com/watch?v=NpkiH76mXzY
    Bardzo to lubię. Przy okazji pocieszyć się mogą wszystkie szczury kanałowe, których namnożyło się tu mnóstwo. Te szczury to już mi się śnią nocami Szczególnie polecam dla przepracowanego Andrzejka i Jakubskiego.

  278. Ilona 7 sierpnia 23.27
    Pani Ilono , pozwoliłem sobie w imieniu własnym i pana KŁ postawić Pani kilka pytań ( 7.sierpnia 22.55) na które jest Pani w stanie bez trudu odpowiedzieć, ze względu na swoje znajomości towarzyskie z „Antkiem”. Zamiast tego opowiada nam Pani szczegóły swoich głosowań i przedstawia opinie o rożnych działaczach opozycji. Czy mam rozumieć, ze zaanektowała Pani ten blog do reklamowania własnej osoby, a nie zamierza Pani podejmować wymiany poglądów, mimo ze sama Pani ja proponowała.? Nie obawia się Pani o swoją wiarygodność ?
    Pzdr.

  279. Jakobsky!
    Nawet taki skrajny oryginał, jak JKM od tego idioty białostockiego się odciął…
    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&sqi=2&ved=0CEsQqQIwAw&url=http%3A%2F%2Fwww.rp.pl%2Fartykul%2F10%2C1036292-Korwin-Mikke-odcina-sie-od-napastnika–ktory-uderzyl-Miecugowa.html&ei=f0kDUqv3O4Lsswb364GYCg&usg=AFQjCNFMdtq52ZIoviSZq2BjO4Tj6sLLeg

    Droga Żabko konająca!
    Historii nie zmyśliłam, ale przerobiłam na własnej skóze a przerabiałam przez trzy lata, choć miłośnik tych miłych zwierzątek potrzebował około dwóch miesięcy, by problem koci rozwiązać ostatecznie.
    Mam w domowych papierach całość dokumentacji.
    Z chwilą zamknięcia piwnicznych okienek (moje mieszkanie jest w skrajnej klatce, więc z trzech stron) przestałam się problemem zajmować, więc nie dochodziłam, jak sąsiad to zrobił. Ale zrobił… albo samo się zrobiło ❓
    Też znam takie panie, dokarmiające bezdomne koty. Woziły je do weterynarza, leczyły, myły miseczki, kroiły kilogramy mięsa. A teraz są stare, niedołężne i nie mają następców. Czy to dobry i właściwy uczynek,czy też niepotrzebna interwencja w przyrodę, która pozwala żyć tym osobnikom, któe same się wyżywią…
    Ja tych babć nie potępiam ani ich nie lekceważę. Ja się ich obawiam.

  280. Andrzej Falicz
    Mylisz się. Tusk rządzi tylko nominalnie. To JK organizuje zbiorową wyobraźnię i zarządza emocjami. Pod jego dyktando toczą się medialne przepychanki słowne mające służyć wzmocnieniu wrażenia, że tylko on i PIS mogą zbawić ojczyznę.
    On sam i jego akolici nie ukrywają, jak będą rządzić realnie, gdy tylko „odzyskają” niesłusznie zresztą (przez liczne „nieporozumienia”) utraconą władzę.
    Dlaczego nic nie stoi na przeszkodzie, byś już dziś „zabrał’ się za Kaczyńskiego, bo wyobraźni ci chyba nie brakuje.
    Jak słowo ciałem się stanie, może być już za późno i pozostanie ci tylko wzdychac za wodą w kranie, która była przynajmniej ciepła.

  281. Szanowny Zezowaty,
    Ze względu na starą znajomość proponuję, byś już przestał brnąć w te dywagacje, kto kogo się bał i dlaczego, bo to chyba do niczego nie prowadzi.
    Jeśli ktoś uważa, ze Niemcy to byli bezdenni głupcy i łapownicy tylko, to jest idiotą. Jeżeli z Auschwitz zwalniano jakieś grupy osób, to z pewnością wśród nich byli zwerbowani konfidenci ale nie sądzę, że było ich więcej niż 10% w danej grupie i właśnie po to mogło to być robione, by chronić konfidentów. To proste jak cep. Tego typu metody od wieków były , są i będą stosowane. Nie ma się co dziwić, że w tej sytuacji nawet ci „czyści” mogli się obawiać sąsiadów czy znajomych, którzy podchodzili do takich „cudem ocalonych” z dużą rezerwą i jak widać trwa to do dzisiaj.
    Problemem jest, że u niektórych osobników z gatunku homo sapiens sapiens to sapiens zanika wraz z coraz większym sapaniem po coraz mniejszym wysiłku i z wiekiem zamiast nabierać dystansu i rozumu, to niektórzy kretynieją i pieprzą trzy po trzy, najpierw mieląc ozorem zamiast ” posapać” sobie wcześniej a potem jeszcze w arogancji swojej bronią wygłaszanych kretynizmów i chamstwa w przekonaniu, że im wolno więcej. Mam wrażenie, że dolegliwość taka dotknęła „Strasznego Dziadunia”, który swoich wiatrów nie sieje a raczej puszcza – ot co – nie zdając sobie sprawy, ze ich woń może drażnić, czego świadectwem są m.in. teksty na tym blogu też.
    Pozdrawiam, Nemer

  282. No i odezwał się mój rzecznik prasowy, szczur kanałowy.
    Ja do twoich linków nie zaglądam, wolę unikać smrodu.
    A propos, dlaczego zdradzasz sie tymi linkami padlinami, a nie wykorzystujesz wlasnych fekalii

  283. Ilona
    Z całym szacunkiem, ale nie przekonuje mnie argument, że – jak piszesz – „bronię własnej przeszłości, broniąc tych, którzy działali przeciw komunie”.
    Rzecz w tym, że można sobie nawet najpiękniejszą kartę kombatancką mocno ubabrać, gdy od dawnych zasług odcina się wyłącznie kupony (vide senator Romaszewski) lub dzięki wyniesieniu do władz używa się jej w sposób szkodliwy dla interesu państwa i jego obywateli (całokształt działaności Macierewicza w III RP).
    Dołączam wiec do pytań Absolwenta, na które pani nie odpowiedziała, wymigując się ogólnikami i swoim obecnym „eklektyzmem” politycznym.

  284. @Cynamonie29
    Tym razem to ja prawy@Lewy.Mój adorator mnie ubiegł i wciął sie z jakimś paskudztwem.
    Cieszę sie, że wróciłeś, bo już zaczęliśmy Cię opłakiwać i to już po raz drugi.
    Pozdrawiam

  285. Oglaszam wszech i wobec i pisze jak jest ze,Andrzej Falicz; to blogowy
    tytan intelektu,wysoki jak arabskie wiezowce w Dubaiu ktore projektuje
    i nikt z nim tutaj rownac sie nie moze.
    ET; ze swoim swiatowidem dosc dlugo prowadzil z nim wojne
    intelektualna w koncu poddal sie i uciekl z blogu. Z kolej Lewy; porwal
    sie na niego jak szalony z motyka na ksiezyc ale sprytny Jedrus znalazl
    na niego sposob i dosc szybko go wyciszyl.
    Jeszcze inne blogowe miernoty czasami probuja go podszczypywac
    ale wyzej Jedrusiowej dupy nie podskocza,nie maja szans.

  286. Tusk rządzi tylko nominalnie.

    Warte co najmniej Pulitzera! Szkoda tylko, że od tego ‚nominalnego’ rządzenia, nominalny przyrost długu publicznego w czasach rządów ‚nominalnie’ rządzącego D. Tuska zamknął się kwotą ponad 380 miliardów zł i po włączeniu poukrywanych jego składników, żeby lemingów oczu nie raziły, zbliża się do granicy 1 biliona zł. Takie są wymierne i nominalne efekty ‚nominalnych’ rządów Tuska-Musisza.

  287. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.youtube.com/watch?v=rp4jq7Ojb7E

    ” … W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty (…) na kolaborację poszła duża część elit…” (Hannah Arendt, „Eichmann w Jerozolimie”, Kraków 1987)

    http://sol.myslpolska.pl/2013/08/kolaboranci-zydowscy-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-3/

  288. Wolę sobie nie wyobrażać, ile wynosiłby dług publiczny, gdyby w 2011 premierem na czas kryzysu został Kaczor Zbawiciel z jego wyobrażeniami na temat ekonomii. Czyżby kadett już zapomniał, jakich światłych rad udzielał w tej materii prezes Tuskowi?

  289. mag
    8 sierpnia o godz. 10:10

    Ilona
    Z całym szacunkiem, ale nie przekonuje mnie argument, że – jak piszesz – „bronię własnej przeszłości, broniąc tych, którzy działali przeciw komunie”.
    Rzecz w tym, że można sobie nawet najpiękniejszą kartę kombatancką mocno ubabrać, gdy od dawnych zasług odcina się wyłącznie kupony…”

    Oczywiscie – nie dotyczy to profesora Bartoszewskiego…

  290. mag
    8 sierpnia o godz. 9:50

    Andrzej Falicz

    Jak słowo ciałem się stanie, może być już za późno i pozostanie ci tylko wzdychac za wodą w kranie, która była przynajmniej ciepła…”

    Mag,
    Ty naprawde uwazasz, ze ciepla wode w kranach dostarcza Tusk?
    Prosze Cie daj spokoj.
    Jak zabraknie to glownie przez niego i jego pilkarzy.

    Najwiekszy wlasnie klopot PO polega na tym, ze spoleczenstwo dzwigajac na grzbiecie taka wladze ma coraz mniej sily by dostarczac te ciepla wode dla siebie i dla „NICH”…

  291. Nemer
    8 sierpnia o godz. 9:58
    Szanowny Zezowaty,
    Jeżeli z Auschwitz zwalniano jakieś grupy osób, to z pewnością wśród nich byli zwerbowani konfidenci ale nie sądzę, że było ich więcej niż 10% w danej grupie i właśnie po to mogło to być robione, by chronić konfidentów. To proste jak cep. Tego typu metody od wieków były , są i będą stosowane. Nie ma się co dziwić, że w tej sytuacji nawet ci „czyści” mogli się obawiać sąsiadów czy znajomych

    Mój komentarz
    Przeraźliwie logiczny wywód (logika rozmyta, tytłająca) – współpraca z podziemiem (w 10 % prawdopodobne, że w celach konfidenckich), kierownicze funkcje w konspiracji (w 10 % prawdopodobne, że w celach konfidencko-gestapowskoich), wyjazdy do USA w 10 % prawdopodobne, że dla konfidencji ubeckiej), paszport w szufladzie (w 10 % prawdopodobne, że to olbrzymia konfidencja komunistów dla dzierżyciela dokumentu).
    Można by dodać jeszcze szereg innych konfidencji gestapowsko-ubeckich i otrzymamy ładną sumę – prawie 100 % (w probabilistyce prawdopodobieństwa się sumują). Droga przetarta do dalszego wnioskowania, które może być tylko formalnością.

    To wszystko tworzy niewątpliwie przejrzystą i godną podziwu układankę. Na koniec warto by dodać to, czego Autor nie dopełnił, a co jest dostępne na wyciągnięcie ręki w necie – zapomniał być może o sensacyjnych kontaktach rodzinnych konfidenta (podobnie jak Stychowski „zapomniał” gdzie jest L4 Bartoszewskiego), o zażyłości rodziny Bartoszewskiego z SSmanami, jakieś zamążpójście siostry Bartoszewskiego z przedstawicielem wyższej rasy, czy coś w tym stylu.

    I tak można się na blogu przespacerować po Bartoszewskim od dzisiaj do wczoraj – od plucia, niewyraźnej mowy, zrzędliwej starości do konfidenctwa, współpracy z komuną, zaufania gestapo, czyli zdrady wielokrotnej, doskonałej, niewykrywalnej przyrządami Okrągłego Stołu, a doskonale słyszalnej i odczuwalnej przez prawdziwych patriotów.

    Proszę nie twierdzić – ja tego nie napisałem. Oświadczam liczni Autorzy, że Wy tego nie napisaliście.
    Pzdr, TJ

  292. @ Saurom
    8 sierpnia o godz. 1:33

    Człowiek się starzeje i wciąż jest zaskakiwany nowościami. Zawsze myślałem, że „dziennikarka” to kobieta z wszystkimi atrybutami pramatki Ewy (nie Stankiewicz), a tu okazje się, ze to bezduszna, napędzana na ogół elektrycznie maszyna do robienia ludzi w trąbę, czyli coś co filmuje, a potem można to dowolnie interpretować (kamera telewizyjna). Widziałem kilka ujęć tej strasznej zbrodni Niesiołowskiego – on tylko odepchnął ze swojej szlachetnej postaci kamerę, a żadnej żywej istoty nie uderzył, a czyni się z niego damskiego boksera.

    PS
    Poza tym był moralnie w porządku. Zanim zaatakował kamerę prosił o to, aby ta pani mu dała spokój.

    To mi przypomina cudowny epizod z dawnych czasów, gdy pracowałem w instytucji, której nieformalna nazwa była taka: Wyższa Szkoła Pedagogiczna przy Studium Wojskowym w O….
    Statut wymagał udziału przedstawiciela SW w posiedzeniach Rady Wydziału. Siedział obok mnie major Józefowicz, jeden z mądrzejszych oficerów studium. Nazwisko Szefa (na „S”) służyło studentom fizyki do określenia poziomu inteligencji. W tych jednostkach noga stołowa miała 4 S.

    Rozpatrywana jest sprawa studenta fizyki, który pobił Przewodniczącego Rady Mieszkańców – straszna rzecz. A rzecz miała się tak:
    Studenci nieco głośno oblewali jakiś sukces (lub porażkę). Przewodniczący kazał im przestać . Wtedy student powiedział – co następuje: „Ty się odp… bo ja ci przyp…ę. Przewodniczący się nie „odp…lił” i oberwał chyba krzesłem.

    Tyle zdarzenie. Radzimy co z tym fantem zrobić, a major mi cicho mówił do ucha: „Ten student jest w porządku. Najpierw zapowiedział, co zrobi (ultimatum), a dopiero potem rozpoczął działania zaczepne”
    (a nie jak Japończycy w Pearl Harbour). Bardzo mi się ta wojskowa logika podobała. Niesiołowski postąpił analogicznie, więc też jest w porządku.

  293. Andrzej Falicz
    Nie dotyczy to prof. Bartoszewskiego, bo zarzuty wobec niego są wyssane z palca czyli oparte na pomówieniach lub naciąganych interpretacjach.
    A podejmują sie jego oczerniania ci, którym nie podoba się, że Bartoszewski nazywa rzeczy po imieniu i nie sprzyja naszej katoprawicy z PIS-em na czele, bo jego jako „normalnego”, a nie „prawdziwego” katolika mierzi zakłamane kołtuństwo, które „modli się pod figurą, a diabła ma za skórą”.
    Co do pobytu w Auschitz, to Bartoszewski był zwolniony z grupą bodaj 100 najmłodszych więźniów, których wyreklamował Czerwony Krzyż. Dla Niemców był to spektakularny gest na użytek światowej opinii publicznej, gdy jeszcze ten obóz nie rozkręcił na dobre machiny zagłady. Wtedy wysyłano jeszcze rodzinom urny z prochami zmarłych np. na …zapalenie płuc.
    Wśród zwolnionych wówczas był rówieśnik Bartoszewskiego, brat mojej mamy. Niestety, potem zginął w PW.

  294. Ah, ta gdybologia – gdyby rządził Kaczyński… to byłby koniec świata bliski. Tylko, że on nie rządzi od 6 lat, a koniec świata Zielonej Wyspy nastąpił z wielkim hukiem i coraz bardziej bezczelnym sięganiem przez ekipę utracjuszy do naszych portfeli.
    Rady, jakich udzielał PiS zostały zrealizowane przez kreatywnego księgowego z nawiązką, o jakiej ani Kaczyńskiemu ani nikomu innemu przy zdrowych zmysłach nie śniło się w najczarniejszych nawet snach. Ciepła woda w kranach nie sprzyja otrzeźwieniu. Lepsza zimna podawana z hydrantu strażackiego.

  295. @Absolwent:

    Domaga się Pan odpowiedzi, ale nie bardzo rozumiem dlaczego właśnie ja mam odnosić się na nurtujące Pana problemy. To po pierwsze. Po drugie na niektóre pytania trudno odpowiedzieć, ponieważ zawierają hipotezy, które nie są prawdziwe. No ale spróbuję:

    1. Pytanie: „gdzie zdaniem Antka i jego importowanych naukowców upakowano trotyl w samolocie” .
    Odpowiedź: Nie wiem, nie śledziłam tej sprawy.

    2. Pytanie: „Czy Komoruski i wnuczek Wermachtowca są agentami:
    Odpowiedź: Według mojej wiedzy i instynktu nie są. Pozwalam sobie ponadto zwrócić uwagę na głęboką niestosowność obraźliwego przekręcania nazwiska Pana Prezydenta, lub pogardliwego odnoszenia się do dziadka Pana Premiera, który (dziadek) był do Wermachtu wcielony siłą jak wielu Polaków z Pomorza czy Śląska i który według wypowiedzi Pana Premiera (której nie mam powodu nie wierzyć) zdezerterował z armii niemieckiej do polskiej.

    3. Pytanie: u którego Prezydenta byłam na bankiecie po otrzymaniu orderu: Odpowiedź:Oczywiście u Prezydenta mojej Ojczyzny – Rzeczypospolitej Polskiej. Byłego działacza opozycji przedsierpniowej i „Solidarności”.

    4. Jak Pani Ilona zabłądziła na ten blog z Gazety Warszawskiej i Polskiej?
    Odpowiedź: Nie rozumiem tego pytania. Proszę o wyjaśnienie. Jestem tu zupełnie świadomie.

  296. mag
    8 sierpnia o godz. 11:36

    Andrzej Falicz
    Nie dotyczy to prof. Bartoszewskiego, bo zarzuty wobec niego są wyssane z palca czyli oparte na pomówieniach lub naciąganych interpretacjach….”

    Rozumiem, ze to co piszesz ma sie jakos np. do odcinania kuponow od zyciorysu
    przez Bartoszewskiego w postaci suto oplacanego zasiadania w radzie nadzorczej (przewodniczacy) LOT-u pomimo zerowej znajomosci lotnictwa pasazerskiego (chyba , ze sie myle).
    To sa wlasnie te kupony.

    Ja bym szczerze mowiac od tego poprawnie zasluzonego dziadka w radzie wolal innego dziadka – generala Jaruzelskiego, ktory chociaz zna sie na zarzadzaniu.

    Co do Twojego opisu PiS-u – to widze ze straszny dziadunio jednak spelnia swoja zadana przez rzadzaca partie misje – pogardy ci tam dostatek.

    Co do prawdziwosci chrzescijanstwa jako ateista sie nie wypowiadam – i kto ma diabla za skora tym bardziej.

  297. mag
    8 sierpnia o godz. 10:10

    Nie zgadzam się z tezą, że działalność po 1989 ma jakikolwiek wpływ na ocenę działalności przed 1989. To są kwestie całkowicie rozłączne.

    Co do ocen indywidualnych to uważam jako Warszawianka, że Senator Romaszewski był bardzo dobrym i aktywnym senatorem i wielokrotnie na niego głosowałam. Teza, że „wyłącznie odcinał on kupony”, moim zdaniem jest niesłuszna i niesprawiedliwa.

    Poseł Macierewicz nie jest posłem z Warszawy. Niech go oceniają wyborcy z jego okręgu. Jest to zresztą od 6 lat poseł opozycji. Oznacza to, że większość wyborców niegdyś oceniła jego sprawowanie władzy negatywnie i wybrano inne władze. Tak działa demokracja. Bardziej mnie interesuje jako obywatelkę ocenianie władzy niż opozycji. Oskarżenia o szkodliwą działalność antypaństwową kierowane wobec opozycji nie najlepiej mi się kojarzą.

  298. Andrezj Falicz
    No i znowu nasza wymiana zdań sprowadza się do przepychanek słownych, czyli jest bez sensu.
    Nie sądzę, by np. wiedza na tematy lotnicze Macierewicza była większa niż Bartoszewskiego, ale to ten pierwszy jest arbitrem dla ludu smoleńskiego ( to a propos odcinanych kuponów).
    Nie gardzę przeciwnikami politycznymi, którzy nazywają mnie i podobnych pieszczotliwie lemingami, a z grubszej rury – zrównują z ZOMO-wcami, zdrajcami itp. (czy to nie są wyrazy pogardy), bo nie podzielam ich poglądów.
    Ja ich po prostu nie szanuję, bo nie widzę ku temu powodów. Krótko mówiąc – jak Kuba Bogu itd.
    Stroisz się w piórka niby bezstronnego moralizatora. Twoje prawo. Moje prawo – nie traktować tego serio i nie nadstawiać drugiego policzka.

  299. Szanowny TJ,
    Możemy udawać, że nie wiemy, odsuwać od siebie rzeczywistość ale od niej się nie ucieknie. Niektórzy fachowcy twierdzą, że np. co 10 funkcjonariusz kk był na kontakcie SB za tzw „komuny”.
    Możemy udawać, że nie wiemy, że głównymi postaciami podpisującymi „Porozumienia Sierpniowe” byli – w Gdańsku „Bolek”, w Szczecinie „Święty” a w Jastrzębiu aktywista PZPR i kolega katowickiego komendanta Milicji, Grubby, który miał nawet pozwolenie na broń i że cała „Solidarność” śląska rodziła się pod kontrolą bezpieki.
    Jak służby chronią „swoich ludzi”, jakie stosują metody od setek lat, co tam od setek, nawet od tysiąca (wystarczy poczytać „Chrobrego” Antoniego Gołubiewa) to się może nie warto zagłębiać ale zakładać sobie samemu, na ochotnika, klapy na oczy i udawać, że czego nie widać to nie ma, może jest wygodne ale fałszujące rzeczywistość. Dla komfortu psychicznego można sobie przyjąć, że II Wojnę Światową wywołali Polacy bo napadli na radiostację „Gliwice” czy przyjmować antropomorficzną hipotezę ocieplenia klimatu a wątpiących „odżegnywać od czci i wiary”. Można. Ale są tacy, których taki komfort nie raduje, choć niektórzy będą to roztrząsać w kategoriach estetyki i kręcić na to nosem. Są tacy, którzy „poprawność polityczną” traktują, jak łach bo nie chcą się zaliczać do „poprawnych idiotów”.
    Pozdrawiam, Nemer

  300. Jeśli już jesteśmy przy cudownych przypadkach prof. Władysława Bartoszewskiego to warto przypomnieć, że Marek Edelman miał stałą przepustkę z getta. Tak przynajmniej piszą Barbara Engelking i Jacek Leociak w książce „Getto Wsarszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście” (s.167).

  301. Antropogeniczną – oczywiście a nie antropomorficzną. Pardon, za głąbostwo

  302. Ilona
    No cóż, wiele ocen podlega tzw. kwestii smaku. Bardzo zraziła mnie do senatora Romaszewskiego jego „koncówka” kariery politycznej, która potrafi nieraz ( ta koncówka) jeśli nie przesłonić, to zakłocić obraz całości.
    Byłam po prostu zażenowana jego spontaniczną infantylną reakcją, że nie został senatorem na kolejną kadencję (nie bedzie miał samochodu służbowego itd), no bo jakże to – należy mu się! A potem wystąpieniem o odszkodowanie za represje, jakie go spotkały za komuny. Nieco wcześniej byłam zdumiona jego wstawiennictwem za tzw. Staruchem, popieraniem dyr. Rydzyka itp.
    A był on dla mnie jedną z ikon opozycynych peerelu. Wspomniałam już, że wielu ikonom pospadały aureole. Smutne to, ale trzeba uznać fakty takim, jakie są. Rozumiec i wybaczać ludzkie słabości, ale i nie udawac, że nic się nie stało.
    Jeśli opozycja jest wyłącznie dekonstrukcyjna, a za taką uważam opozycję PIS, to dlaczego nie miałabym jej krytykować? Zwłaszcza w ramach demokracji. Nikt jej przecież głosu nie odbiera, a tym bardziej nie ciemięży.

  303. mag
    8 sierpnia o godz. 12:25

    Andrezj Falicz
    No i znowu nasza wymiana zdań sprowadza się do przepychanek słownych, czyli jest bez sensu….”
    Piszesz…

    a zaczelas od takich argumentow merytorycznych:
    „katoprawica z PIS-em na czele, zakłamane kołtuństwo, które „modli się pod figurą, a diabła ma za skórą” itd…”

    „Nie sądzę, by np. wiedza na tematy lotnicze Macierewicza była większa niż Bartoszewskiego, ale to ten pierwszy jest arbitrem dla ludu smoleńskiego ( to a propos odcinanych kuponów)…”

    Co ma Macierewicz do odcinania kuponow przez Bartoszewskiego, ktory jest posrednio tematem felietonu?
    To znowu „argument” -:
    a u was bija murzynow…

    Macierewicz jest poslem drugiej najwiekszej partii w Sejmie – 20 lipca 2010 został przewodniczącym, zorganizowanego przez parlamentarzystów PiS, zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy rządowego samolotu Tu-154 w Smoleńsku.
    Celem atakow stal sie jeszcze za czasow gdy probowal oczyscic sluzby z rosyjskich agentow – jak widac to grzech najwiekszy z mozliwych.

    Bartoszewski natomiast „nadzorowal” LOT za duza kase w nagrode za slusznie udzielone poparcie.
    Tak traktowano wlasnie LOT i inne spolki skarbu „panstwa/partii” – jako skarbonke i prywatny folwark do rozdawania publicznej kasy swoim.

  304. absolwent: „… dlaczego Antek tak się szybko zawinął z Smoleńska do Warszawy po „zamachu”.

    Wyjaśnij jeszcze dobry człowieku, co niby miałby zwykły „nieoficjalny” poseł Macierewicz robić 10 kwietnia w Smoleńsku, poza szukaniem guza? Nawet oficjalnych prokuratorów nie dopuścili do wraku, podobnie jak oficjalnych patologów do zwłok i oficjalnego przedstawiciela KBWLP przy MAK płka Klicha do oblotu lotniska. Jedynie Tuska oficjalnie dopuścili do Putina, by słynny uścisk obu umiłowanych przywódców uwiecznić na fotografii. Zamiast bibrzyć ciesz się i z tego.

  305. ANCA_NELA
    8 sierpnia o godz. 10:41

    ANCA, co tam Wroclaw, tu jest zar i temperament:
    CHICO CASTILLO „THE GIPSY” – DON JUAN – Vivir.
    Dziekuje Ci za te wspaniwlosci i w rewanzu takie oto kondycyjne cwiczenie na dzien dobry (zachecam szczegolnie Panow, bo Panie
    maja to w malym palcu):

    http://www.youtube.com/watch?v=v8nSaydD3s8

    Ten link to pozdrowienia od mojej malej zonki dla wszystkich 50+.

    @Lewy
    8 sierpnia o godz. 10:12

    Serdeczne wspolczulosci z powodu tego szczurka, mysle ze to trwa juz tyle miesiecy, ze D.Passent & Konsorcjum mogli by cos
    z tym zrobic (np. kontrola adresu IP). Na pewno zareaguja jak ktos sie podszje pod D.Passenta !
    Aha, drogi przyjacielu Lewy, rzecz tak sie ma, ze moge ponownie
    zniknac na pare dni, ale na pewno wroce.

    @mag (a i @Absolwent rowniez)

    co do uwag Ilony (caloksztalt) :

    byc moze tam i wtedy z Antkiem – Policmajstrem bylo jeszcze w
    miare o.k., ale my mowimy o dzis !
    Lenin bedac dzieckiem tez byl slodki, Adolfek ktorz sfajczyl prawie
    polowe Swiata, jako mlodzieniec i dziecko, byl bardzo grzecznym
    osobnikiem.
    Bomby atomowe ktore pozniej wybuchly nad Japonia, w fazie
    lezakowania i maganyzowania , byly bardzo milymi wizualnie oblymi obiektami.
    Mozna tak w nieskonczonosc.

    Wedlug mnie, a mysle ze i wielu innych na tym blogu, licza sie obecne postawy i uczynki, a nie grzeczne dziecinstwo.
    Kryminalista zanim zostal kryminalista tez kiedys nim nie byl, prawda ?

    Przyslowiem: ” Co bylo, a nie jest, nie pisze sie w rejestr ”
    zamykam sprawe i zasylam …

    Pozdrowionka.

  306. @mag
    8 sierpnia o godz. 12:48

    W planie politycznym powinnaś być zadowolona. Zamiast wyłącznie dekonstrukcyjnego Romaszewskiego senatorem został Borowski.

    A co do ocen moralnych czyjegoś życia…

    Pozwól, że ja Ci zadam teraz pytanie: Czy Twoim zdaniem udekorowanie Romaszewskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego było słuszne czy niesłuszne, biorąc pod uwagę całokształt życia ZR?

  307. Krótko mówiąc:
    -Bartoszewski nie nasz, więc odrobina insynuacji nie zaszkodzi.
    -Kobylański nasz, więc wszelkie podejrzenia wobec PATRIOTY są niedopuszczalne.
    -Rydzykowi należy wybaczyć „czarownicę” bo media są przydatne.
    -Jak myśmy zwalniali z TV, było dobrze, jak naszych zwalniano, to zamach.

    Kłamstwo powtórzone 1000 razy, staje się prawdą.
    Co po dyskusji widać.
    Argumenty zastępuje wiara.

  308. ” udekorowanie Romaszewskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego …”.

    Tak naprawdę odznaczenia nadaje państwo, prezydent wyraża tylko chwilowy polityczny gust – z natury rzeczy przejściowy. Dlatego odmowę przyjęcia odznaczenia (specjalność warszawki w przypadku odznaczeń nadawanych Lecha Kaczyńskiego – vide Michnik) uważam szalbierstwo, anarchię i głupotę.

  309. Ilona
    Udekorowanie Romaszewskiego było abolutnie słuszne.
    Ale że świetny gościu (zresztą nie on jeden) się pogubił – w myśl banalnej sentencji o władzy, która jakoś tam deprawuje – po prostu żal.

  310. Wiesiek59
    „Bartoszewski nie nasz, więc odrobina insynuacji …”.

    Pisano tu o faktach, całkowicie sprawdzalnych (Auschwitz, LOT). Znów czegoś nie zrozumiałeś.
    Reszta twojego wywodu podobna.

  311. @mag
    8 sierpnia o godz. 13:27

    Ja tez uważam że było słuszne. I w odróżnieniu od Ciebie nie uważam, żeby Romaszewski się w czymkolwiek pogubił, aczkolwiek popełnił kilka błędów czy niezręczności faktycznych lub werbalnych (jak z tymi przywilejami Marszałka Senatu kiedy konkurował o ten fotel z Borusewiczem) . Wszystko to były kwestie trywialnie nieważne zważywszy całe życie tego człowieka.

  312. Nemer
    8 sierpnia o godz. 12:31
    Jak służby chronią „swoich ludzi”, jakie stosują metody od setek lat, co tam od setek, nawet od tysiąca (wystarczy poczytać „Chrobrego” Antoniego Gołubiewa) to się może nie warto zagłębiać ale zakładać sobie samemu, na ochotnika, klapy na oczy i udawać, że czego nie widać to nie ma, może jest wygodne ale fałszujące rzeczywistość. Dla komfortu psychicznego można sobie przyjąć, że II Wojnę Światową wywołali Polacy bo napadli na radiostację „Gliwice” czy przyjmować antropomorficzną hipotezę ocieplenia klimatu

    Mój komentarz
    Bardzo krytycznie traktuję ideę przyjmowania wszelkich hipotez na podstawie tzw. prawd znanych od setek lat.

    Otwarcie się nie zgadzam z insynuacją w sprawie hipotezy ocieplenia klimatu jako ideologicznej teorii, która nie wiadomo czemu ma służyć.

    Traktowanie wyników wieloletnich pomiarów klimatycznych jako wymysłu jakichś tam nawiedzonych, interesownych naukowców uważam za czynność bałamutną nic nie wnoszącą do naszego poznania, odczytuję to jako zwrot w stronę scholastyki opartej na zasobie prawd objawionych.

    Nie ważna nauka, nie ważne dowody, tak jest i tak ma być. Nie przybywa nam temperatury, nie przybywa wody, spokojnie możemy dalej żyć. Mniej więcej tak mi się jawi ta objawiona prawda.

    W trudnej dla zwolenników niezmienności świata dowodowo sytuacji, gdy wyniki pomiarów wskazują na nową jakość, zawsze można powiedzieć, wysunąć równoprawną hipotezę – dowody zostały sfałszowane powołując się np. na słynny raport o zaniku lodowców w Himalajach, który okazał się naciągany. Nie on pierwszy i ostatni zresztą. Pomijając całkowicie dziesiątki innych raportów, które nie poddają się ideologicznej interpretacji.

    W ogóle raporty naukowe w obszarze nauk ścisłych można zakwestionować tylko w jeden sposób – że są sfałszowane (świadomie lub nieświadomie). Skoro te dziesiątki raportów o zmianach w klimacie nie zostały podważone jako fałszywe wieści, to pozostaje zwolennikom statycznego porządku Wszechświata jedyna droga wyjścia – przypięcie tym sprawozdaniom łatki ideologicznej, a ich twórcom przypisanie podejrzanych intencji. I jesteśmy w domu. W domu opozycji. A nadmierna krytyka opozycji, to zbrodnia na demokracji, jak usiłuje wmówić nam pewna blogowiczka.

    Poza tym – co ma hipoteza o ocieplaniu klimatu z życiorysem Bartoszewskiego?
    Że jest fałszywa, bo tak ktoś orzekł? To i życiorys Bartoszewskiego jest nieprawdziwy, bo tak ktoś orzekł?
    Doprawdy ekscentryczny sposób dowodzenia, kuriozalna paralela. Na miarę dziennikarstwa „Naszego Czasu”.
    Pzdr, TJ

  313. @Nemer:
    > Jak służby chronią „swoich ludzi”, jakie stosują metody od setek lat, co tam od setek, nawet od tysiąca (wystarczy poczytać „Chrobrego” Antoniego Gołubiewa)
    A właśnie czytałem „Mieszka I Tajemniczego”… I pomyśleć, że ci głupi historycy sięgają do źródeł z epoki, zamiast skorzystać z fikcji literackiej i rozwiązać swoje problemy…

    > czy przyjmować antropomorficzną hipotezę ocieplenia klimatu
    Antropomorficzny oznacza, że przyjmuje postać człowieka. Nie znam hipotezy ocieplenia klimatu, która by mówiła, że klimat to dlatego, że klimat jak człowiek, się zaziębił i teraz gorączkuje 😛

  314. Przecież przeprosiłem za głupotę – nie widział? Bezinteresowna złośliwość?

  315. Mój komentarz do oceny bezsprzecznych zasług w młodych latach i bezmiernej pazerności w wieku dojrzałym…
    Ma rację poeta Rymkiewicz!
    Bohaterowie powinni ginąć na barykadach lub w bezpośrednim starciu, wtedy mogli byśmy z czystym sumieniem opłakiwać ich szlachetny zryw i bohaterstwo.
    A tak… to na starość wychodzi to, co widać i jakoś nam niesmacznie.

  316. Ilona
    8 sierpnia o godz. 13:39

    …nie uważam, żeby Romaszewski się w czymkolwiek pogubił, aczkolwiek popełnił kilka błędów

    Mój komentarz
    Te kilka błędów Romaszewskiego to niebagatelne czyny – próby delegitymizacji władzy państwowej na podstawie czysto ideologicznych, przywłaszczonych przez Romaszewskiego, a głoszonych jako uniwersalne prawdy, czysto utylitarnych racji i propagandowych grepsów.

    Jedną z takich ponuro brzmiących zagrywek było otwarte przypisywanie przez Romaszewskiego w czasie wizyty delegacji państwowej w Moskwie w 1992 prezydentowi Wałęsie, który przewodniczył delegacji, zamiarów zawierania tajnych porozumień gwałcących suwerenność Polski i temu podobnych zdradzieckich czynów.
    Ładne mi nie pogubienie i błąd.
    Pzdr, TJ

  317. Szanowny TJ,
    dziękuję za wskazanie „Naszego Czasu” . Choć to właśnie mała złośliwość, to przyznam, że do tej pory nie słyszałem o Steponasie Dariusie i Stasisie Girenasien oraz ich wyczynie sprzed 80 lat.
    Pozdrawiam, Nemer

  318. Nemer,

    Nie wiem, czy TVN kłamie, czy też nie kłamie. Trzeba najpierw zdefiniować pojęcie „kłamstwo” w odniesieniu do mediów masowych. Natomiast nazwałem Wądołowskiego świrem nie dlatego, jego zdaniem TVN kłamie, ale z racji reszty jego bredni zawartych w udzielonym wywiadzie. Zresztą w zahaczonym przez Ciebie wpisie mego autorstwa stoi wyraźnie, że Wądołowski jest według mnie świrem, bo mu się roji(?) w głowie o rewolucji (na ulicy).

    Naromiast jeśli dla Ciebie stosowanie rękoczynów wobec kogoś, z kim Ty się nie zgadzasz lub o kim masz niskie mniemanie, nawet jeśli jest to dziennikarz taki jak Miecugow, jest akceptowalne i usprawiedliwione, to myślę że nia ma sensu dalej ciągnąć tego tematu.

    Żeby uniknąć wirtualnych rękoczynów i przepychanek.

    Pozdrawiam

  319. ANCA-NELA,

    I bardzo dobrze, że JK-M odciął się od swego narwanego aktywisty. Korwin jest inteligentny, zaś Wądołowski – patrz wyżej.

    Pozdrawiam

  320. A jak roztopi się pływająca góra lodowa, to wody przybędzie, czy nie?

  321. @Jacobsky,
    na jakiej podstawie wysnułeś wniosek o mojej akceptacji dla wyczynów i poziomu tego kretyna i łobuza to nie wiem ale pewnie wiesz o mnie więcej niż ja sam o sobie.
    Pozdrawiam, Nemer

  322. Propaganda i fantasmagorie pisowskie Andrzeja Falicza (Pif- pAF), co i rusz przyjmują formę jawnego łgarstwa. Nie jest bowiem li tylko insynuacją kapiszonowy wystrzał Pif-pAF : Bartoszewski ,,natomiast” nadzorowal LOT za duza kase w nagrode za slusznie udzielone poparcie. Tak traktowano wlasnie LOT i inne spolki skarbu ,,panstwa/partii”- jako skarbonke i prywatny folwark do rozdawania publicznej kasy swoim”
    Z ogólnie dostępnych informacji, można wyczytać, że Bartoszewski był przewodniczącym rady nadzorczej LOT w okresie od stycznia, do czerwca 2006 roku, czyli w okresie rządów premiera Marcinkiewicza z nadania PIS.

  323. @Mauro Rossi
    8 sierpnia o godz. 13:09
    „Wyjaśnij jeszcze dobry człowieku, co niby miałby zwykły „nieoficjalny” poseł Macierewicz robić 10 kwietnia w Smoleńsku, poza szukaniem guza? ”
    Próba robienia czegoś, gdy jeszcze nie wiedzieliśmy,że Rosjanie nam ” w niczym nie pomogą”,znalezienie guza – byłoby traktowane jako czyn heroiczny. Pan Macierewicz nie wykorzystał życiowej szansy i uciekł, zachował się jak tchórz i nie warował na miejscu katastrofy. Mógł pojechać następnego dnia, mógł naocznie zweryfikować jakość pracy ratowników. Jako zwykły „nieoficjalny” poseł Macierewicz miał szanse być naszym reprezentantem na miejscu tragedii oraz udowodnić , że słusznie bierze pieniądze za swoją prace , nie boi się ruskich służb i że jest mężczyzną. Przykro mi, że sie tak nie stalo.

  324. Nemer,

    takie odniosłem wrażenie, ale jeśli się mylę, to przepraszam za przypisanie niewłaściwych zachowań.

    Pozdrawiam

  325. Szanowny Halenie,
    żeby coś dołożyć do tego „LOT”-u, to powiem, że słuchałem wywiadu radiowego z Władysławem Bartoszewskim, który uzasadniał, dlaczego przestał zasiadać w RN „Lot”. Twierdził, że zrezygnował, bo się na tym zna słabo i nie chce szkodzić firmie jako laik. Coś takiego mówił ale nie pamiętam dokładnie, byłem w drodze i bardziej mnie obchodziła kierownica. Odebrałem wtedy Bartoszewskiego bardzo pozytywnie. Tylko nie rozumiałem, dlaczego w takim razie w ogóle tę funkcję wcześniej przyjął.
    Pozdrawiam, Nemer

  326. @Jacobsky,
    nie ma za co, bo chciałem być trochę złośliwy wobec Ciebie za tego Korwina, na zasadzie, że „Kowal zawinił” a Ty od razu Cygana chciałeś, no, teges, sam już wiesz, no i śmiać mi się chciało, po prostu.
    Pozdrawiam, Nemer

  327. Też mnie to dziwi, Nemerze. Może myślał, że narobi mniej szkód niż jakiś harcerzyk z PIS albo Samoobrony?
    O ile mnie pamięć nie zmyla, to udało mu się powołać jedynie, w miarę sensownego prezesa ale zastępców już nie. Ogłosił też, że rezygnuje z funkcji, z chwilą zwołania walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Tak też zrobił, choć zgromadzenie zerwano.
    3

  328. Logika uchlanego furmana

    Ależ to przecież Tusk od roku 2007 poprawiał stosunki z Rosją dostrzegając „szansę i interes dla Polski” – i co osiągnął? zero! Tusk wszystko spaprze … a Kaczyński jedyne na co się zdobył to pokazać palec Putinowi – jak będzie rządził Kaczyński, to się nim zajmę, zresztą on pokazywał palec Putinowi, aby on przekazał to Obamie, z którym miał się spotykać za kilka tygodni, i Putin to zrobił, czego dowodem jest, że Obama w rewanżu pokazał palec Kaczyńskiemu – Kaczyński gdy rządził, to popierał amerykańską politykę bliskowschodnią i w też Gruzji, podczas gdy Tusk przeorientował kraj na Unię … Tusk nic nie robi i wszystko źle, przeszkadzał Kaczyńskiemu w rozwijaniu tej polityki i bezpowrotnie zaprzepaścił szansę wyprzedzenia Sarkozego w drodze do Moskwy – właśnie red. Solska (POLITYKA 32), aby szans nie zaprzepaścić, analizuje populistyczny program gospodarczy PiS (likwidacja NFZ, polinizacja banków, industrializacja, „65”) i pyta o przewidywane efekty i koszty, kto za to zapłaci? – jak przyjdzie czas na (rządy) Kaczyńskiego, to politykę gospodarczą ustawią eksperci Instytutu Sobieskiego i wtedy …

    Falicz! Ile jeszcze tego chłostania konia batogiem po oczach, skoro on nie pociągnie? Kaczyński też nie pociągnie, tak jakby zamroczony nienawiścią furman tego chciał. Wymarzone przez Falicza „zmiany systemowe” są rojeniem, „rozsądna polityka bliskowschodnia” jest niemożliwa bez „zepchnięcia żydków do morza” – ile jeszcze tego karamazowania? Czas wydorośleć, uspokoić nerwy.

  329. Mauro Rossi
    8 sierpnia o godz. 13:29

    Dokładnie tak samo traktuję doniesienie o dziadku Kaczyńskiego- pułkowniku armii carskiej……
    Jaki miało to wpływ?
    Zerowy?

    Dudzie wyciągnęli nasi patrioci służbę w 6 PD.
    Gdzie służyli „swoi” nie mówią bo to nieporęczne.

  330. Nemer,

    Korwin nie na nic wspólnego z Wądołowskim, bo to różnica klas intelektualnych więcej niż znacząca. Różnica na korzyść Korwina. Ponieważ wyżej Blogowicz persona non grata pociągnął w kierunku „atak na Miecugowa = kaczyzm” (Miecugow stał się kolejną ofiarą faszystowskich bojówek STRASZNEGO KACZORA), a więc moim zdaniem należała się korekta, jednak nie miało z niej wynikać, że to Korwin bezpośrednio nasłał Wądołowskiego na Miecugowa.

    Pozdrowienia

  331. Kazik Łyszczyk
    8 sierpnia o godz. 15:41

    ” Falicz! Ile jeszcze tego chłostania konia batogiem po oczach, skoro on nie pociągnie? ”

    Falicz musialby kupic gdzies ze 100 hektarow ziemi ornej.
    Kon gdyby sie dowiedzial o tym zakupie, na pewno by sie powiesil
    ( jak w starej przypowiastce), co zakonczyloby cierpienia konia.
    Nie zakonczyloby cierpien A.Falicza, bo on lubi cierpiec.
    Taki Rejtan tego blogu.

    Pozdrowionka.

  332. Po primo: witaj @mag, wyurlopowałaś się wreszcie, no i dobrze ci tak…
    Po ftaroje: witaj @Ilono, jesteś tu chyba nowa, ale też dobrze ci tak…
    Spieracie się obie na poziomie, który może być odtrutką dla tego bloga – zarobaczonego niestety od dawna nie tylko przez sierpniowy wysyp wściekle wampirzastych gzów (wczoram kosił trawę, to wiem; dotąd się drapię).
    Co powiedziawszy …niestety, muszę dać świadectwo własnym poglądom, które mogłyby ewentualnie lawirować co do kierunku, gdyby nie… właśnie osoby tu przywoływane: Maciarewicza i Romaszewskiego. Ponieważ nie mam szans na poznanie całościowego zbioru poglądów @Ilony i dorobku je fundamentującego – domniemywam, że musi być coś o czym nie wiem, lub też musi być coś poza moją zdolnością postrzegania. Nie kryję, że obszar dotyczący opozycji solidarnościowej jest mi jakoś czemuś niedostępny… Dlatego chętnie witam myślące osoby z drugiej strony, które (droga @Ilono) mój spokój zakłócają przy pomocy argumentów, nie inwektyw.
    PS. Szczególnie serdecznie witam po długiej nieobecnoći ziomala @Antoniusa, wspominającego znanego mi również majora Sz. Poczciwe chłopisko było, nikomu nie zaszkodziło, nawet ponoć magisterium mu ktoś kadry WSP napisał… Niech mu gwiazdka…
    A ty, @Antoniusie pisujże częściej…

  333. bib
    Miło Cię widzieć na blogu (szkoda że tak rzadko) i poczuć się pozytywnie przez Ciebie zauważoną.
    Moja rozhowory z Iloną wokół styropianu są OK. Rożnimy się chyba tylko tym, że Ona jest bezwględnie lojalna wobec styropiaowych (z grubsza) idoli z młodości, a ja względnie. Przeszłych zasług im nie ujmując, rozliczam za teraźniejszość, bo dopóki człowiek żyje, odpowiada za swoje uczynki.
    Bywa, że wolę nawróconych „grzeszników” niż byłe ikony, które się zwyczajnie jakoś skiepściły.
    Dyskusja wokół Bartoszewskiego napawa mnie głębokim smutkiem. Dobitnie świadczy o tym, jak produkowanie czarnego pijaru w stosunku do chętnie podważanych autorytetów jest skuteczne, zgodnie zresztą z gebelsowską zasadą uporczywego powtarzania półprawd, pomówień i zwykłych kłamstw.
    Nie mam już siły i ochoty „polemizować” np. z A. Faliczem ani na temat prof. Bartoszewskiego, ani A. Macierewicza, bo on nie przyjmuje chyba do wiadomości, że Szalony Antek Policmajster rozwalił polski wywiad i kontrwywiad, a rewelacje zawarte w jego raporcie o służbach specjalnych poprzedni prezydent ( po śmierci – tysiąlecia!) schował do szuflady i nawet nie chciał sygnować swoim podpisem. Nota bene to my, jako podatnicy RP ( a nie Falicz) płacimy za odszkodowania, jakie Skarb Państwa przekazuje pokrzydwdzonym przez A.M. za niesłuszne pomówienia o agenturalność. To tyko dwa przykłady szkodniczej działalności Macierewicza w III RP.
    Największe „zasługi” położył wszak jako przywódca i guru ludu smoleńskiego, wybitny znawca awiacji, fizyki ogólnej, areodynamiki, materiałów wybuchowych a przede wszystkim niedościgniony animator teorii spiskowych.
    Gdy widzę jego diaboliczny uśmieszek, błysk oczu jurodiwego i słyszę ociekające słodyczą słówka (gdzież by on skalał usta „motłochem”, o ile dostojniej brzmią „zaprzańcy” czy „zdrajcy”), nie mogę się nadziwić, że są ludzie, którzy traktują go poważnie.

  334. Rosja odrzuciła propozycję Arabii Saudyjskiej, która zaoferowała jej korzyści gospodarcze, w tym duży kontrakt na broń, pod warunkiem, że Moskwa przestanie wspierać syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada – poinformowali bliskowschodni dyplomaci.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-odrzuca-propozycje-saudyjczykow-dotyczaca-syrii/cg1yt
    ===============

    Ciekawa odsłona dyplomatycznej kuchni……
    TAK SIĘ ROBI politykę, czego nasi nuworysze dotychczas nie zrozumieli…..

  335. Jacobsky
    8 sierpnia o godz. 15:51

    ” Korwin nie na nic wspólnego z Wądołowskim, bo to różnica klas intelektualnych więcej niż znacząca. Różnica na korzyść Korwina. ”

    Otoz ja tu sie z Toba nie calkiem zgadzam.
    Co do roznicy klas masz calkowita racje, jesli zas idzie o temperament, chec poklasku publiki, zaistnienie na zasadzie
    szoku – roznice sa prawie zadne.
    Korwin jest co prawda starszy i bardziej wysublimowany, jednak
    przed zadymiarzem Wadolowskim cala przyszlosc i potezna linia
    rozwoju.
    Wychodzac z zasady: ” Daj palec, a za chwile bedzie chcial cala reke ” jestem gleboko przekonany ze osobnik W. ma duza szanse
    rozwoju swoich happeningow. Korwin juz nie za bardzo, no bo i
    latka leca, a i repertuar otrzaskany.
    Wez tez prosze pod uwage jakie potezne wsparcie osobnik W.
    uzyska od Jarkacza, Plaszczaka czy tez Antka – Policmajstra.
    Przeciez zaatakowal (wedle nich ) prorzadowa „gadaczke”
    Grzegorza Miecugowa ( ktorego nota bene szanuje i chetnie
    slucham ).
    Ubaw bedzie przedni gdy ” nawiedzeni i Jedynie Sluszni Polacy ” ,
    pod wodza Jarkacza zaczna holubic swego ” bohatera „,
    osobnika W:
    Z tego co wiem, w Swiebodzinie jest jeszcze sporo miejsca na
    ponadwymiarowe figury.

    Tylko poczekajmy, a bedzie nam dane.

    Pozdrowionka.

  336. @ Andrzej Falicz (9:18)

    Dziękuję za odpowiedź. Wynika z niej, że Putina traktuje Pan instrumentalnie i jeśli dajmy na to Merkel wytknie jutro coś Ameryce, to też ją Pan „pokocha”. Odnotowuję również, że dzisiejszą Polskę uważa Pan za rosyjskie kondominium i że przychyla się Pan do teorii o smoleńskim zamachu. Wiem nareszcie na czym Pan stoi i jestem zadowolony z tej merytorycznej wymiany poglądów.

  337. wiesiek59
    8 sierpnia o godz. 17:21
    Rosja odrzuciła propozycję Arabii Saudyjskiej, która zaoferowała jej korzyści gospodarcze, w tym duży kontrakt na broń, pod warunkiem, że Moskwa przestanie wspierać syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada

    Mój komentarz
    Sądzę, że targi te pachną 19-wiecznym uprawianiem polityki.
    Moskwie marzył się kiedyś socjalizm arabski jako odskocznia, a Arabii Saudyjskiej republiki islamskie z nią na czele. Jednych i drugich przebijają różnorakie tymczasowe organizacje, które się wyłaniają, zanikają, wiatr je wywiewa, po czym powiew historii je restytuuje, wszystko to ma rytm pokoleń. Jak dotychczas – pokoleń dyktatorów, którzy wstępują i zstępują. W tym sensie Bliski Wschód, to dawniejsze europejskie Bałkany. W tym ujęciu oferty obu stron są niejako ofertami stabilności. Lepszej niż żadna.
    Pzdr, TJ

  338. Takie dwie refleksje…..

    1- Pazerność, chęć zaszczytów, bucowatość zachowania, prostackie słownictwo i maniery…
    A wszystko to opakowane w garnitury od Bossa i Armaniego.
    Nuworysze tworzą naszą scenę polityczną i medialną, tworząc STANDARD obowiązujący…

    2- Nasza Opozycja Demokratyczna NAPRAWDĘ uwierzyła w swoją siłę sprawczą?
    Moim zdaniem, trzymana była na krótkiej smyczy i zwinąć ją można było w 24 h.
    Skąd więc ich dogłębne przekonanie o swej niezbędności?
    W wielu krajach byłych demoludów opozycja nie istniała, a zmiany i tak nastąpiły.

    MOże stąd ta chęć „obalania komuny”?
    Wielu działaczy obalało jedynie flaszki zakupione w Pewexie…..

    Choć, jeżeli dostatecznie długo będą mówić o swej wielkości, to w końcu sami w to uwierzą…..
    Jeszcze tylko dwa pokolenia……

  339. Jacobsky
    8 sierpnia o godz. 15:51

    Jeszcze do poprzedniego wpisu:
    chodza sluchy ze Wielki Zadymiarz Duda juz wyslal swoich ludzi
    do Wadolowskiego – ma byc on forpoczta we wrzesniu w Warszawie.
    Ze zadyma bedzie to pewne. Nie jest jeszcze pewne kogo i jak
    bedzie tlukl i obijal osobnik W.
    Pono plany sa w toku i atrakcji nie zabraknie ( wszak gawiedz
    potrzebuje igrzysk).

    Pozdrowionka.

  340. TJ
    8 sierpnia o godz. 17:52

    Czyżbyś sądził, że metody uprawiania polityki od czasów Sun- Tsu się zmieniły?
    Konflikty zastępcze, strefy wpływów, podsycanie podziałów, to dalej realia….
    Jedynie centra decyzyjne się zmieniają.

    Moim zdaniem lepszy jest oświecony dyktator, niż „rozrywkowa” demokracja występująca obecnie w Iraku, gdzie nikt nie wie, czy przeżyje dzień następny.

    Ps.
    Ciekawostka, Putin przebija Chrystusa ze Świebodzina.
    Kazał postawić stumetrowego……
    „u nas wsio balszoje”……
    Czym odpowiedzą nasi?

  341. cynamon29,

    pewnie pasz rację, ale ja chyba tak z rozpędu: jak ktoś gra zawodowo w brydża, to moim zdaniem na 100% główkuje inaczej niż osobnik typu Wądołowskiego.

    Z drugiej strony Wądołowski gra w innej lidze prawicowej niż Kaczyński i Macierewicz, ale może chłopaki z PiS podkupią młodego czempiona słusznej sprawy z White Slope i zacznie on udzielać się jako pisowski harcownik.

    Duda niech zacznie od organizowania funduszy na zapłatę kosztów sądowych Wądołowskiego, ale tutaj poparcie związkowe dla młodego gniewnego aktywisty może przydechnąć, bo po 11 września trzeba będzie ratować swoich ludzi i płacić ich grzywny.

    Pozdrawiam

  342. Ilona 11.52
    Odpowiedzi pani Ilony na zadane jej pytania świadcza ze jednak nie tylko na blog Polityki zabładziła z jej macierzystych patriotycznych periodykow, ale w dodatku czuje się tu jak w pokoju tortur ubecji albo NKWD. Dowodzi tego fakt, ze idzie w zaparte , bo boi się odpowiedziec u jakiego prezydenta dostała medal ( żeby mu nie zaszkodzić) . Woli zatem śledczych wprowadzić w błąd odpowiedzia ze u Prezydenta post solidarnosciowego. A nuz głuptacy nie domysla się o którego chodzi, bo było ich TRZECH. !!!
    Na pytanie o zamach w samolocie odpowiada „nie wiem, nie sledziłam sprawy” co jasno dowodzi ze WIE ALE NIE POWIE – całkiem jak mistrz tego uniku , niejaki Jarosław K.
    Bardzo sprytnie też odwraca oskarżenia wobec zdrajców, zaprzańców i agentów BK i DT, oburzając się jak można ich było nazwać „Komoruskim” i wnukiem Wermachtowca. A przecież to kumple Pani Ilony którzy co miesiąc urządzają nieszpory na Krakowskim Przedmieściu, tak ich właśnie ochrzcili , zaś ja tylko zacytowałem te wypowiedzi, żeby Pani Ilona wiedziała o kogo i o jaka sprawe tak naprawdę chodzi. Jednym słowem wydaje mi się że pani Ilona została oddelegowana na blog „en passant” na ewangelizację czynna i będzie z nami taki długo az wszystkich nawróci na prawdziwa wiarę. Amen.

  343. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag
    8 sierpnia o godz. 10:38 pisze:

    ” Wolę sobie nie wyobrażać … ” Dodam: Tej zawieruchy …

    PO to szambo – na temat którego nie ma potrzeby wyrażania opinii …

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=32320

    Post Christum.
    Kto wiatr sieje …

  344. absolwent
    8 sierpnia o godz. 20:46
    Jednym słowem wydaje mi się że pani Ilona została oddelegowana na blog „en passant” na ewangelizację czynna i będzie z nami taki długo az wszystkich nawróci na prawdziwa wiarę. Amen.
    Eee tam!
    Był tu już taki Bernard (starzy stażem blogowicze go pamiętają 😉 ) i nie dał rady, to i Ilona odejdzie pewnego pięknego dnia jak sen jaki złoty.
    Pozostaną tylko wspomnienia.

  345. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag
    8 sierpnia o godz. 10:38 pisze:

    ” Wolę sobie nie wyobrażać … ”

    http://www.youtube.com/watch?v=8KMuYVXP_Ww

  346. cynamon 29 (15:53)
    A. Falicza, on lubi cierpieć. Taki Rejtan tego blogu.

    Zgadza się – choć nie wiedziałem, że Rejtan też furmanem był – zgadza się w 99 procentach. Bo w 1 procencie jak znam, krótko bo krótko, Falicz Jędrka, on uwielbia odgrywać blogowego mędrka. Każdy chciałby odgrywać, tak jak on nie każdy potrafi. I każdy chciałby zmian systemowych w kraju, w lecznictwie, w szkolnictwie, w uczelniach, w budownictwie, w prokuraturze i po sądach, w śledztwie smoleńskim nawet i w innych przekrętach, w drogownictwie i drogówce, na kolei, w kredytach walutowych i złotowych też … długo wyliczać – każdy oczywiście wg swego autorskiego pomysłu systemy reformuje z podsystemami i nadsystemami włącznie. I nic w tym złego, tyle że łącznie, naraz i w realu jest to niewykonalne. Jędrek wiele wie, ale tej jednej prawdy nie nabył, że wszystkiego naraz nie da się systemowo scałkować i zróżniczkować, scalić i zreformować. I dlatego on nawet nie czuje tego, że cierpi.

    No cóż tu pisać, nie jeden Jędrek jest na blogu. Mnie niepokoi stan ducha niektórych blogerek i blogistów – nicków z grzeczności nie podaję, którzy nie mogą nadążyć za Jędrkiem myślami, a co dopiero – z argumentacją. A jest ich harem i legion cały. Są tacy, których niepokoi fakt, że Jędrek taki mądry, ale jak przyjdzie do ostatniego zdania jego wywodu, gdy już wmyślą sie w jędrkowe mądrości, w te wyszukane sprzeczności, absurdy realu i języka, gdy się nie zgodzą, gdy się zeźlą, gdy zaczną Jędrkowi odpisywać, raz, drugi, setny, aż w końcu maja tego wyżej dziurek w głowie … oni dopiero muszą cierpieć z powodu fenomenu pt. Falicz.

  347. @bib
    8 sierpnia o godz. 16:27

    Dodałe(a)ś literke „z” do mojego „S”, to znaczy, że faktycznie wiesz, o kogo chodzi. Faktycznie był miły i chyba mieszkaliśmy w tej samej dzielnicy. Nie miałem z nim służbowo do czynienia, bo nie byłem szkolony wojskowo. Opisy jego osiągnięć intelektualnych mam od kolegów i może niekoniecznie były prawdziwe.

  348. Jacobsky (7 sierpnia o godz. 14:13)

    „Bardzo mnie to cieszy, że mój wpis pobudził Ciebie do tak świetnych wypowiedzi. Może i ja podstawiłem łapkę, ale Ty – prawdziwą nogę od stołu. Możesz sobie jeździć po moich wypowiedziach do woli. W sumie nie odbiegają one poziomem daleko od tego, co pokazałeś przy okazji sporu o pamiętny delikt konstytucyjny. Pamiętasz ? ”

    Czy pamiętam? Jakże bym mógł zapomnieć! Wykazałeś wtedy tak dogłębną wiedzę prawnicza ze do dziś na niej opieram wszystkie swoje prawne rozważania oraz decyzje. „Każde naruszenie przepisów prawa jest przestępstwem” – czy dobrze pamiętam tę Twoja maksymę? Pozwól ze uwagę o nodze od stołu pozostawię bez komentarza

    „… w sumie wyręczyłeś mnie w szukaniu w sieci kontekstu wypowiedzi Bartoszewicza, za co szczerze dziękuję. Jednym słowem sprawdziłeś się jako mój asystent…Ach mag, czymże byłby ten blog bez Twojej tonizującej obecności ? Pewnie byśmy się pozbijali. Lub pozabijali.”

    Nie sprawdziłem się. Bo zobacz co Ty, człowiek bądź co bądź przeze mnie asystowany, wyczyniasz. Ty nawet nazwiska prominentów przekręcasz. Wiec nie poczuwam się do żadnego sprawdzenia się jako Twój asystent. Co to to nie.

    A w ogóle to przepadam za Twoimi komentarzami. Szczególnie tymi pisanymi pod wpływem Jądrusia Antypodowego. Oraz jeszcze tymi pisanymi z inspiracji mag(usi). Widać zarówno talent jak i klasę. Którą to ty klasę będziesz znowu nauczał od września? Potrafiłem tylko rozszyfrować, iż musi to być klasa elementarna. Ale która, to już bij, zbij czy zabij, nie umiem odgadnąć

  349. Ciekawe- jako że historia lubi się powtarzać- do obiegu wrócą stare akronimy typu KOR, czy ROPCiO…..
    Zdaje się że powolutku problem zaczyna nabrzmiewać…..
    Tych Latających Uniwersytetów też by się trochę przydało dla kształcenia przyszłych kadr opozycjonistów.

    Celiński nieźle zdiagnozował problem- istnieje luka pomiędzy starymi politykami którym o COŚ chodziło, a dzisiejszymi 30-40 latkami którzy są w polityce obecni.
    Tym chodzi jedynie o szmal i władzę……
    Pieniądz lepszy został wyparty przez gorszy, zgodnie z prawem Kopernika.

  350. Prawdę mówiąc nie skojarzyłem, że Ruskim może chodzić o zamknięcie drogi dla gazu rurociągiem z Zatoki Perskiej do Europy. A to jest takie oczywiste. Oto dwie Arabie Saudyjskie, jedna prawdziwa, druga Arabia Saudyjska Północy prowadzą między sobą wojnę w Syrii. Obie lokują w Syrii swoje interesy bizensowe i religijno-ideologiczne. Broń dostarczają jednej ze stron konfliktu i … giną ludzie tysiącami. I co robi Ameryka – rzekomo żandarm światowego ładu? Ano przebiera niecierpliwie nóżkami, albo obłudnie odwraca głowę i udaje, że nie widzi – w zależności od nastawienie komentatora wydarzeń bliskowschodnich i zimnowojennych.

  351. Tak, Panie Kaziku, Ameryka nie robi nic – źle. Ameryka interweniuje – jeszcze gorzej. Ciężko jest być Amerykaninem.

  352. Kazik Łyszczyk
    8 sierpnia o godz. 21:32

    Kaziku, dosc dlugo ( od 17 maja b. r.) mnie na blogu nie bylo,
    ale mozesz mi wierzyc na slowo (lub sprawdzic w archiwum bloga) ze A.Falicz jest niereformowalny, drepce wlasnymi sciezkami, swieci mu prywatne slonce (kto za to placi !), oddycha wlasnym powietrzem i czasami pali wlasne jointy (swiniak jeden! nigdy sie nie podzielil z innymi !!!).
    Jedrek to nie tylko Rejtan tego blogu ale tez ” skamienialosc przewodnia” , zaden mlot pneumatyczny jej nie ruszy, a przy
    probie jej skatalogowania, wszelkie odczynniki i aparatura padaja
    na tak zwany swinski ryj.
    Jednostka nie do zdefinicjonowania, ale pelen paw blogosfery.

    Nie komentuje jego wypowiedzi juz od lat. Raz wdalem sie w polemike z Jedrkiem. O! chlopie nie popelniaj mojego bledu zyciowego !!!
    Jedynym ktory potrafi ze stoickim spokojem drazyc Jedrasa jest
    kochany milosnik kotow (jak i ja) czyli Jacobsky.

    No i to by bylo na tyle, a na przodzie moze i tez.
    Serdecznosci i …

    Pozdrowionka.

  353. ANCA_NELA
    8 sierpnia o godz. 21:08

    Kochanienka !!! Nie bylo mnie od prawie polowy maja, no to opisz prosze gdzie sie podzial arszloch i antysemita don pedro Emanuel
    Goldstein !
    Tego gnoja mi nie brak, ale brak mi @telegraphic obserwer i
    cieplutkiego @Stasieku – co z nimi ? moze wiesz.

    Caluje raczki Pani Szanownej i zasylam niepowtarzalne, jedyne
    w swoim rodzaju …

    Pozdrowionka.

  354. Antonius
    8 sierpnia o godz. 21:33

    Antoniusie, ciesze sie ze trwasz !
    Mysle ze jeszcze pogadamy ( i to nie raz ).
    Dzis juz jestem padniety – to chyba ten niemiecki upal.

    Pozdrowionka.

  355. cynamon 29
    8 sierpnia o godz. 22:19

    Kazik Łyszczyk
    8 sierpnia o godz. 21:32

    A.Falicz jest niereformowalny, drepce wlasnymi sciezkami, swieci mu prywatne slonce (kto za to placi !), …”

    No wlasnie typowa polska…ciekawosc podszyta zawiscia.

    „Co un ma kto i ile mu placi” – proponuje stworzyc Inspekcje Robotniczo-Chłopska (IRCHA) pod przewodnictwem towarzysza Cynamona – niech przetrzasna portfele „niereformowalnych” – pewnie stoja za nimi wrogie kola imperialistyczne z Hupka i Czaja na czele.

  356. Orteq,

    pozdrawiam jak zwykle niezwykle ciepło i serdecznie 🙂

  357. http://burze.dzis.net/
    Nie ma na co czekać! Wyłączam komputer i idę spać. Grzmoty już słychać 😯
    Dobranoc!

  358. cynamon 29 (22:19)
    swieci mu prywatne slonce
    Aaaaa, towarzyszu ty jeden!
    Nie wpadłbym sam na to, że twa ciekawość zawiścią jest podszyta. Trzeba być uważnym, jak się czyta na blogu. Ale ten Hupka z Czają, to nie było koło imperialistyczne, tylko rewizjonistyczne. I to chyba enerefoskie? Cynamonu szczypta jednak zaostrza uwagę. Lepsza jest od jointa niewiadomego pochodzenia.

  359. Też jestem typowo polskim zazdrośnikiem (podszytym ciekawością).
    Oto ANCA_NELA idzie spać w burzę; grzmocić będzie za oknem (zamknąć okna przed burzą!), a ona zaśnie jak niemowlak.
    A może jej chodzi o australijską burzę, która nadciągnęła właśnie, gorsza od galicyjskiego deszczu?

  360. Kazik Łyszczyk
    8 sierpnia o godz. 21:53

    Prawdę mówiąc nie skojarzyłem, że Ruskim może chodzić o zamknięcie drogi dla gazu rurociągiem z Zatoki Perskiej do Europy. A to jest takie oczywiste. Oto dwie Arabie Saudyjskie, jedna prawdziwa, druga Arabia Saudyjska Północy prowadzą między sobą wojnę w Syrii. …”

    Po diabla takie kombinacje alpejskie – przeciez nie jst zadna tajemnica, ze „rewolucje” w Syrii wywolali Amerykanie wraz z Izraelem. (UK zawsze z nimi…)

    Byly minister spraw zagranicznych Francji -Roland Dumas oficjalnie przeciez oswiadczyl, ze dwa lata przed wybuchem wojny domowej w Syrii Brytyjczycy (poslancy amerykanscy) zwrocili sie do niego z propozycja przylaczenia sie do koalicji popierajacej przygotowywany przez sluzby zadyme.

    ( Dumas, “Top British Officials Confessed to Syria War Plans Two Years before Arab Spring”
    „Christof Lehmann (nsnbc),- The former French Foreign Minister Roland Dumas admits, the war on Syria was planned two years before “The Arab Spring”. Dumas states in a TV interview, that “top British officials” confessed that they were preparing a war on Syria and asked “If I wanted to participate”.
    http://nsnbc.me/2013/06/16/dumas-top-british-officials-confessed-to-syria-war-plans-two-years-before-arab-spring/

    Od dluzszego czasu glownym pomyslem USA i Izraela (z podczepiona UK) dla Polnocnej Afrykli i Bliskiego Wschodu jest tzw. „somalizacja” tego regionu.
    Czyli i uniemozliwienie powstania jakiegokolwiek silnego panstwa mogacego zjednoczyc swiat arabski.
    Taki osrodek moglby w konsekwencji uniezaleznic te spoleczenstwa od kontroli amerykanskiej i zaczac dzialac na korzysc obywteli a nie imperium dobra.

    Imperialne interesy USA pokrywaja sie tu z interesem Izraela i feudalnych dyktatour polwyspu arabskiego.
    To taka „naturalna symbioza” …”lidera wolnosci” z anachronicznym sredniowiecznym zamordyzmem – gdzie o demokracje w najbardziej tolerancyjnym kraju arabskim – Syrii walczy Arabia Saudyjska… z pomoca imperium dobra.

    Nie chodzi oto by sie angazowac (USA) ale dolewac benzyny do ognia by wyniszczajaca wojna domowa trwala az do calkowitego zniszczenia panstwa i jego struktur w Syrii.
    Jak zrobiono to w Iraku. Libii i niedlugo w Egipcie.

    Gdy zapanuje juz w koncu wymarzony bajzel utopiony we krwii tubylcow – skaczacych sobie nawzajem do gardel i podlewanych jankeska i saudyjska kasa – miedzynarodowy policjant „nie chcem ale muszem” wkroczy jako rozjemca i rozdajacy karty kontroler pokoju…

    Najmniej oczywiscie licza sie tubylcy a najbardziej kasa i kontrola serca energetycznego globu.

  361. Jurek Cedro
    8 sierpnia o godz. 17:46

    @ Andrzej Falicz (9:18)

    Dziękuję za odpowiedź. Wynika z niej, że Putina traktuje Pan instrumentalnie i jeśli dajmy na to Merkel wytknie jutro coś Ameryce, to też ją Pan „pokocha”. Odnotowuję również, że dzisiejszą Polskę uważa Pan za rosyjskie kondominium i że przychyla się Pan do teorii o smoleńskim zamachu. Wiem nareszcie na czym Pan stoi…”

    Zupelnie Pan nie zrozumial i celowo Pan insynuuje – szkoda.

    NICZEGO takiego co Pan sugeruje nie napisalem ale nie ma rady gdy jak w starym dowcipie widzi Pan intencje innych przez wlasne okulary.

    Tak jak u faceta, ktory u psychologa na kazdym prezentowanym obrazku widzial …dupe.

    Gdy lekarz zdiagnozowal u niego zaawansowana erotomanie pacjent z oburzeniem wykrzyknal:
    „Ja!? przeciez to Pan mi te swinstwa pokazywal!”.

    Panie Jurku co Pan mysli, ze ja mysle to panski problem widzenia swiata – lacznie z kondominiami i zamachami.
    Powinien Pan dla porzadku dorzucic Rydzyka (Smialo!) co mnie zadeklarowanego ateiste dopiero by ucieszylo.
    Jest jeszcze miecz obureczny – w postaci antysemityzmu…

  362. mag
    8 sierpnia o godz. 17:20

    Rozczulasz mnie swoja troska o rosyjska agenture w polskim wywiadzie, ktora zaatakowal Macierewicz i za co Polacy ( a nie ja… jak piszesz) musza teraz placic odszkodowania…

    Jakos nie placzesz nad miliardami „ukradzionymi” przez ludzi Tuska- to dopiero KASA!!!:
    „18,7 mld zł – to finansowa skala nieprawidłowości wykryta przez Najwyższą Izbę Kontroli w instytucjach państwowych w 2012 roku. Tak dużych strat pieniędzy podatników kontrolerzy nie wykryli nigdy wcześniej…”
    http://szymowski.nowyekran.net/post/94818,druzgocacy-raport-nik-o-finansach-publicznych-19-miliardow-zlotych-zmarnowano

    Jak bardzo trzeba byc zaslepionym w nienawisci by miec taka przedziwna perspektywe widzenie polskiej rzeczywistosci gdy w czasie dyskusji o chamstwie strasznego dziadunia wyciaga sie jako argument Antka policmajstra…!?

    Samo laczenie tych dwoch osob (na sile i bez logicznego uzasadnienia) duzo mowi o sposobie argumentacji szanownych wielbicieli sloneczka Andow.

  363. Przesadna poprawność jest bezsensowna i zwykle wynika z zaskoczenia, a w tym przypadku z zaskoczenia spowodowanego nieuctwem. Oburzeni niedouczeni uniknęli by błędu sprawdzając w Słowniku języka polskiego PWN hasło „motłoch” – tłum zachowujący się niewłaściwie, niekulturalnie. Profesor Bartoszewski spełnił postulat C.K. Norwida „…odpowiednie dać rzeczy słowo.” Wy zaś uczcie się ojczystego języka.

  364. mag i
    pozostali wielbiciele Donalda i jego pilkarzy –
    „nie lekajcie sie” jak zawolal na sasiednim blogu bioetyk podczepiony jak na lewicowca przystalo pod milionera (od gorzaly).

    Otoz PO
    zaraz przestanie marnowac i rozkradac kilkadziesiat miliardow rocznie bo przejeto wlasnie NIK.
    I sie robaszki moje nie dowiecie o tym przykrym fakcie „wzbudzajacym nienawisc wsrod Polakow”.

    Kwiatkowski z PO to pierwszy w historii prezes NIK-u, ktory bedzie kontrolowal rzad, w ktorym dopiero co byl ministrem – oto standardy PO.

    Prawdziwa gra toczy sie o najwieksza kase – czyli sprywatyzowanie sluzby zdrowia.
    Robaszki moje zajate Smolenskiem, Bartoszewskim, buczeniem i tego typu podrzucanymi tematami – ktore tak po prawdzie pragmatyczni dzialacze PO maja gleboko w powazaniu (moga lezec krzyzem i isc na pielgrzymke i moga pocalowac jenerala od stanu wojennego w pierscien jak bedzie „trzeba”) mysla JEDYNIE na powaznie o kasie.

    Kazdy chce sie urzadzic jak Aleksander Grad albo i lepiej bo 110 tysiecy miesiecznie to juz zadne pieniadze nawet na porzadny zegarek nie starczy.

    Ogladam pilnie dzienniki telewizyjne z RP – codziennie jest obowiazkowa wzmianka co kuriozalnego wdarzylo sie w sluzbie zdrowia – a to zla noge obcieli a to zwloki zgubili itd.

    Najpierw myslalem, ze to PO tak z masochizmu.
    Ale nie „tacy glupi to oni nie sa” – o swoje potrafia zadbac przeciez po to poszli do polityki a nie dla Misji…) to to samo co z OFE – ludzie w koncu nie wytrzymaja i beda na kolanach prosic by sluzba zdrowia zostala sprywatyzowana ( de facto…zeby przejeli ja ludzie PO i z nimi zwiazani).

    Takiej kasy po rozprzedaniu czego sie da nie ma – to zlota kura na pokolenia potomkow dzialaczy PO.

    I tak bedzie jezeli wygraja kolejne wybory – gwarantuje.
    Specjalista od kasy tak naprawde rzadzacy tym co wazne w PO – JKB – juz zaciera rece.
    Najpierw przewal gigant „PO-lskie Inwestycje” a pozniej prawdziwy skok – sluzba zdrowia.

    A Wy zajmujcie sie tym co wykrzyczal Bartoszewski, ktos zabuczal, skrzywdzonym rzez PiS-owski faszyzm biednym redaktorem Miecugowem itd.
    Po to macie igrzyska zeby sie czyms zajac.

  365. Szanowny panie redaktorze Passent

    8 sierpnia w przedziale czasowym pomiędzy 12-13 umieściłem komentarz pod pana ostatnim artykułem na blogu będący wyjaśnieniem mojego stanowiska i motywów jakie skłoniły mnie do przyjęcia go. Jak panu wiadomo został oskarżony na podstawie jednego postu, że jestem faszystą i krętaczem PIS. Chciałbym dodać, że kiedy chciałem zamieścić ten sam tekst ponownie ukazała się informacja, że jest to duplikat istniejącego komentarza. Czyżbym według pana nie miał prawa do obrony?

  366. „(…) Imperialne interesy USA pokrywaja sie tu z interesem Izraela i feudalnych dyktatour polwyspu arabskiego (…)”

    Jakie sa „imperialne interesy USA”? Czy Syria, czy Iran, a kiedyś Egipt i Irak, nie sa dyktaturami? Co je różni od dyktatur „feudalnych” i „na półwyspie arabskim”? Proponowałbym przerobić ten akapit. Co to znaczy, że interes AS, Kuwejtu czy Emiratów pokrywa się z intererem USA i Izraela? Te teksty sa skoncentrowane na jednym temacie – o tym za chwilę.

    Generalnie, Falicza taktyka dyskutowanie bazuje na regule – A U WAS BIJA MURZYNÓW. Dlaczego Rosja nie uczestniczy w pokojowym procesie? – takie były moje watpliwości, a okazuje się, że szansy na odpowiedź nie ma w tej dyskusji.

    Czy mi się chce dyskutować genezę wiosny arabskiej i wojny domowej w Syrii? Cynamon mnie wyśmieje, ale co tam …

    Zatem, czy Roland Dumas wprowadza pojęcie „somalizacji”? Nie wprowadza. Czy jest strona w dyskusji politycznej? Owszem, był w czasie tych wydarzeń politykiem opozycyjnym, aktywnym w atakach na rzad francuski i jego opinie oraz doniesienia nie musza być obiektywne. Dumas podważa legalność udziału Francji w Libii i wykorzystuje informacje i kontakty, jakie zdobył sprawujac urzad ministra. Francja jest demokracja, Izrael jest demokracja, USA jest demokracja z tym właśnie efektem, Rosja i Syria nie sa.

    Ale osia wywodu Falicza jest to, o czym wspomniałem – „zepchnięcie żydków do morza”. Izrael jest w stanie wojny z Syria i kilkoma pomniejszymi krajami. Czy można zakładać, że nie podejma próby destabilizacji oponentów? W każdym razie, w interesie USA, Izraela i kilku jeszcze krajów nieislamskich (oraz islamskich) leży pokojowe rozwiazanie w Syrii i w regionie bliskowschodnim. Ale nie na warunkach Assada, Hamasu i Andrzeja Falicza.

  367. Kaziku,

    Nie pisalem, ze Dumas wymyslil termin somalizacji bo to widac golym okiem i nie trzeba nic wymyslac.

    Od taki Irak (pelna odpowiedzialnosc rowniez w swietle prawa miedzynarodowego za sytuacje w Iraku ponosi OKUPANT!) – za moment bedzie tez Syria.
    Jako panstwo nie bedzie sie liczyc przez pokolenia.
    I to jest ten interes imperium „dziel i rzadz” no i oczywiscie Izraela bo nikt im nie podskoczy.

    Co do feudalnych autokracji to ja w przeciwienstwie do Ciebie (zgaduje) mieszkalem zarowno w Syrii Assada jak i Arabii Saudyjskiej krola Abdullaha.

    „Dyktatura” Assada to oaza tolerancji przy krolewstwie bedacym pod opiekunczym skrzydlem imperium dobra.
    Od tolerancji religijnej do pozycji kobiet itp.

    Takie kraje sa zagrozeniem dla feudalnych satelitek imperium na Polwyspie Arabskim – dlatego z reguly i przede wszystkim „wewnetrzne konflikty” sa wzniecane przez USA, Izrael i finansowane przez przestraszonych (i zdegenerowanych) szejkow wiszacych u amerykanskiej klamki.
    Brytole zawsze sie podporzadkuja USA bo juz od dawna nie maja w praktyce wlasnej polityki zagranicznej.

    Efektem jest miedzy innymi uzyteczna dla establiszmentu imperium dobra „wojna z terrorem” i permanentny rozlew krwii, nienawisc do zachodu i destrukcja jakichkolwiek struktur wladzy w swiecie arabskim.

    To sie odbije wielka czkawka – jak Afganistan z Talibami goszczonymi swojego czasu przez Rumsfelda.

    Polityka ta ma dluga juz historie, ze przypomne przewrot w Iranie organizowany przez CIA i Brytoli – gdzie demokratycznie wybranego Mossadeka zastapiona …Szachem i policja SAVAK szkolona przez izraelskich ekspertow od tortur (np. wpuszczanie wezy opozycyjnym dzialaczkow do wagin).

    No i maja swoj Iran jaki sami zgotowali.

    Pax Americana – uwazam za slownym kalambur i oksymoron.
    Powinno byc Bellum Americana – (bo liczy sie tylko kasa).

    Widzisz bo zarowno co imperialisci mowili przez dziesieciolecia o komunizmie jak i to co mowili komunisci o imperialistach – JEST i BYLO PRAWDA.
    Dzis komunistow nie ma i zostal ten drugi problem.

  368. Kazik,
    Rosja nie chce sie wlaczyc w rozmowy „pokojowe”?…

    Kaziku a kto Cie o tym poinformowal.
    Rozmowy trwaja caly czas – tu chodzi bardziej o cel i warunki takich „rozmow”.
    Lipiec 2013:
    „… Rosja jest zaangażowana w przygotowywanie konferencji pokojowej w sprawie konfliktu w Syrii, ale inne kraje i ugrupowania komplikują sytuację poprzez próby stawiania warunków wstępnych – oświadczył dzisiaj minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow.

    Ławrow, który w przyszłym tygodniu ma się spotkać z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym, aby omówić planowaną konferencję, podkreślił także, że dostarczanie broni rebeliantom walczącym z prezydentem Baszarem el-Asadem stoi w sprzeczności z ideą konferencji.

    – Opozycja (syryjska), która jest wspierana przez Zachód, i inne kraje regionu ogłosiły, że nie wezmą udziału w konferencji, jeśli reżim nie zgodzi się na kapitulację – mówił Ławrow po spotkaniu z marokańskim szefem dyplomacji. Zaznaczył, że gdy ogłaszano rosyjsko-amerykańską inicjatywę, była mowa, że uczestnicy nie będą mogli stawiać żadnych warunków wstępnych…”

    Z typowa dla szejkow pogarda – książę Bandar zaproponował Moskwie zakup rosyjskiej broni za sumę do 15 mld dolarów i złożył obietnicę, że Rijad nie będzie konkurował z Rosją w dostawach gazu do Europy w zamian za zaprzestanie przez Rosję wpierania Asada…

    Przy okazji oswiadczajac, że „jakiekolwiek władze” nastaną w Syrii po Asadzie, będą one „całkowicie zależne” od Saudyjczyków.

    Czyli AMERYKANOW.
    Ksiaze tak jak robi to ze swoimi podwladnymi chce kupic panstwo.
    Boze bron Syryjczykow przed takim zakupem dopiero by poznali co to zamordyzm jak niedlugo poznaja Egipcjanie po przewrocie z nieudanych zalazkow demokracji w otchlan dyktatury militarnej (przewrot ustalony przez ludzi Mubaraka i wojskowych w uzgodnieniu z feudalnymi monarchiami i USA).

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-rosja-odrzuca-propozycje-saudyjczykow-dotyczaca-syrii,nId,1007975?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  369. Jak dziala panstwo PO-lskie pod panowniem Donalda I i jego zastepu magnatow ?

    Zgodnie ze stara polska zasada klientelizmu i pasozytnictwa obsiane jest rowniez grupa blaznow nadwornych zwanych mediami, karlow, rezydentow itd.

    Ich liczba wciaz rosnie zgodnie z wewnetrzna logika takiego ustroju:

    „Jaśnie wielmożny tyran, bożek okoliczny,
    Dla większej wspaniałości raczy mieć dwór liczny.
    Stąd wyższe urzędniki, niższe posługacze;
    Pan koniuszy, co bije; masztalerz, co płacze;
    Pan podskarbi, co kradnie; piwniczny, co zmyka;
    Sługa pieszy, dworzanin, co ma pacholika;
    Pokojowiec przez zaszczyt wspaniałemu sercu,
    A dlatego, że szlachcic, bierze na kobiercu.
    Pan architekt, co plany bez skutku wymyśla;
    Pan doktor, co zabija; sekretarz, co zmyśla;
    Pan rachmistrz, co łże w liczbie, gumienny, co w mierze;
    Plenipotent, co w sądzie; komisarz, co bierze
    Więcej jeszcze, jak daje; a złodziejów mniejszych
    Kradnąc, sam jest użyty do usług ważniejszych;
    Łowczy, co je zwierzynę, a w polu nie bywa;
    Stary szafarz, co zawsze panu potakiwa;
    Pan kapitan, co Żydów drze, kiedy się proszą;
    Żołnierze, co potrawy na stół w galę noszą;
    Kapral, co więcej jeszcze kradnie, niż dragoni;
    I dobosz, co pod okna capstrzyk tarabani,
    A kiedy do kościoła jedzie z gronem gości,
    Bije w dziurawy bęben jegomości.
    ___
    Ignacy Krasicki,

    Dla przypomnienia Polska z 1989 roku z czasow wciaz gospodarki PLANOWANEJ I CENTRALNIE STEROWANEJ miala okolo 150 tysiecy administratorow – dzis dwor Donalda I to pol miliona! + dodatkowe kilkaset tysiecy pochowane po fundacjach, ZUS-ach itp.
    „tylko w latach 2008-2012 zatrudnienie w administracji rządowej za rządów PO wzrosło niemal o 20 tysięcy urzędników. To mniej więcej tyle ile mieszkańców liczy Puł-tusk…”

    Jednym z mierników efektywności administracji jest koszt poboru podatków, czyli stosunek kosztów własnych administracji skarbowej do wielkości zbieranych podatków.
    W Polsce koszt ten rosnie (niefektywnosc) i jest 3 do 5 razy wyzszy (!) niz np. w krajach skandynawskich.

    Dwor Donalda I nie dostarcza cieplej wody ale ja coraz bardziej zuzywa kosztem dzwigajacego go na swych barkach spoleczenstwa.

  370. Witam,

    Falicz wie lepiej, Stychowski z diaspora…niegdys Kur wiedzial (czasy Mietka)…
    A lektura jakby z „Naszego Dziennika”.

  371. Gromy biły grzmiąco! I się adekwatnie błyskało! No i polało wstępnie, bo c.d.n.
    Lubię patrzeć na burzę oknem.
    Jednak w porównaniu z tymi kataklizmami, które nawiedzają inne dzielnice, Wrocław ma jakieś dobre układy z niebem, bo nasze burze rzadko bywają tak niszczące, jak gdzie indziej. I na szczęście!
    Jest wspaniałe, rześkie powietrze 😀

    A Falicz w natchnieniu!!! Ja go wprawdzie nie czytuję, ale z podziwu wyjść nie mogę.

  372. Cynamonie!
    Stasieku jest, ale niezbyt często pisuje…
    5 sierpnia o godz. 11:38
    Co z TO – nie mam pojęcia. Dawno go nie widziałam… Może na urlopie?

  373. @ ANCA NELA, u mnie też już pózno ale nie mogę pozostawic Pani wpisu bez odpowiedzi, jest tak przygnębiający. Własnie nagłe zniknięcie zwierząt wydawało mi się niewiarygodne, pomijając fakt, że koty miejsca swojego legowiska, a tym bardziej miejsca jedzenia nie utożsamiają z toaletą, chyba że jest to zwierzę chore. Ciekawe, że nikt z sasiadów, tak wczesniej aktywnych w sprawie nie zainteresował się ich losem i nie zapytał, co tak naprawdę się stało. Pani również nie. I tu tym bardziej nie obawiałabym się staruszek wrażliwych na kocią biedę, nie będą na pewno obojętne na ludzką. Zawsze uważałam, że postęp ma miejsce wówczas gdy kolejne pokolenie jest lepsze od poprzedniego, we Wrocławiu to się nie sprawdza. I gryzonie pewnie też się mają dobrze. Dobranoc.

  374. Droga Żabko konająca!
    Koty dokarmiane a właściwie hodowane nie zagrażają gryzoniom, bo im się nie chce polować. Nie mają powodu.
    Gryzonie wkażdym ludzkim zbiorowisku mają się dobrze, więc i we Wrocławiu.
    A do czego człowiek może dojść, kiedy z miłością do zwierząt przesadzi, można obserwować na bieżąco.
    Z punktu widzenia psa, czy też kota przebywanie w takim przytulisku, jak u Viletty Villas, Bożeny Wahl, czy też innych, mniej sławnych miłośników nie musi być szczytem marzeń. Ale zwierzę wyboru nie ma.
    Człowiek przygarniając zwierzę staje się za nie odpowiedzialny. Winien mu opiekę, dobre warunki, zrozumienie, leczenie.
    Obozy koncentracyjne dla zwierząt to nie jest dobre rozwiązanie dla zwierząt, choć zaspokaja wynaturzone potrzeby pewnych ludzi.
    To moje zdanie i nie zamierzam cię przekonywać, bo masz swoje i to twoje prawo.

  375. Anca_Nela
    A w Warszawie nie spadła dotąd ani kropla deszczu! Ani nie zgrzmiało. Można się pochlastać.
    Zadziwiający jest fenonem Falicza. Czy on w ogóle kiedyś śpi?
    Taka nieprzeparta potrzeba pisania jest typowa dla grafomanów.
    Grafoman polityczny w służbie idei, czy cóś?

  376. Anciu
    Oczywiście – nie zAgrzmiało

  377. mag!
    W tej chwili za oknem cudowne 18 stopni, mieszkanie przewietrzone, jest czym oddychać, ogródek pachnie świeżością i ta świeżość wchodzi przez otwarte okno prosto do mieszkania. CUDOWNIE!!! Jeszcze w tym roku nie podlewałam a zieleń ma się świetnie, bo jednak co kilka dni pada deszcz. Ptaki w tej zieleni się uwijają jak szalone. Pomagam im przetrwać zimę, latem sobie radzą beze mnie 😉

    Chce się żyć. Ja do takich wysokich temperatur, jak do wczoraj najwyraźniej nie jestem przygotowana. Najbardziej lubię takie od 20 – 25 stopni.

  378. @ANCA NELA, takie własnie wypowiedzi miałam na mysli pisząc o niewiarygodnosci Pani wpisu: polowanie dla kotów jest pewną formą aktywnosci, najlepszymi mysliwymi są koty syte i silne. I te nie zjadają swojej zdobyczy, przez co nie przenoszą chorób i pasożytów. To jest powszechnie wiadome.
    Przypadki, które Pani opisała są zjawiskami skrajnymi, jednak do powstawania tych „gett” przyczyniają się zwykle ludzie, przekonani o swojej wyjątkowosci posród innych gatunków na Ziemi, a czy wiedza o powinnosciach człowieka wobec przygarniętego zwierzęcia będzie Pani potrzebna w życiu – tego nie jestem pewna.

  379. Anca_Nela
    Tobie to dobrze!
    W Warszawie nadal upał, choć ciut mniejszy niż wczoraj, a deszcze zapowiadają dopiero na jutro.
    Obawiam się tylko, że nad Żoliborzem burza przejdzie bokiem, taki tu dziwny mikroklimat.
    Tak, czy owak od poniedziałku uciekam nad Narew do mojej drzewniannej chałupy, która trzyma chłód nawet w upały. A i rzeka tuż, tuż.
    Na Helu byłam, niestety, tylko tydzień. Ech, ta morska bryza i wiaterek od morza z oby stron!
    Ucieczka z Wawy jest ze wszech pożądana zresztą. Nie będę odruchowo odpalać kompa, by podnosić sobie poziom adrenaliny, skacząc choćby po blogach. W laptopie nie mam, na szczęscie, internetu.
    Pozdro

  380. mag!
    Ale tobie było i będzie lepiej 🙂
    Ja na razie urlopu nie mam – dopiero we wrześniu szykują mi się dwa tygodnie wolnego.
    A aktualnie wynoszę szkło z szafy i sortuję książki w bibliotece, bo za tydzień wchodzi mi mistrz od remontu!!! będzie malowanie pokoju, remont balkonu i położenie posadzki w piwnicy…
    Zostały mi kafle po remoncie łązienki i kuchni, więc je położę w piwnicy…
    Ale najgorsze są prace przygotowawcze 😯
    Dziś wieczorem mistrz wpadnie, aby zamontować szafki w kuchni.
    Urwanie głowy ❗

    @Żabce konającej życzę kondycji lepszej, niż ta, deklarowana poprzez nick 😀

  381. Żabka konająca
    Czołem Żabko!
    Koty to drapieżniki nocne (pomijam biedne kanapowce, które nie znają zycia na wolności).
    Mój Otello, ponieważ mieszkam na parterze z zejściem do mini ogródka, wychodzi kiedy chce i na ile chce. W dzień sporo śpi, ale nocą przepada na wiele godzin. Nawet zimą. O brzasku z mruczeniem ładuje się do łóżka.
    Na szczęście rzadko przynosi do domu swoje trofea. Jedno zaśmierdło, zanim je odkryłam w jakimś kącie.
    W swoim żywiole w pełni jest na działce.
    Oczywiście, syty i zadbany kot nie pożera swoich zdobyczy (myszy, nornic itp). Mój lubi się „bawić” żabami, ale ich nie morduje. Odpuszcza też ptakom (na szczęście) Dzięki niemu myszy w zasadzie się wyniosły z chałupy na działce. Widać to, gdy przyjeżdża się po zimie i nie znajduje mysich odchodów.
    Czy też jesteś fanką tych pięknych i mądrych zwierzaków?
    Zresztą póki miałam odpowiednie warunki, miałam zwykle na stanie owczarka niemieckiego (to dla mnie psi wzór z Sevre) z oraz jednego lub dwa koty. Przyjaźń między nimi była wielka.

  382. A gdyby tak
    Redaktor Passent ze swego blogu wypączkował córkę blogowa i oddał ja w dożywotnie użytkowanie Kadetom , Andrzejom , Kazikom i pokrewnym do wyłącznej dyspozycji.
    Niech by tam przywoływali kogo chcą do odpowiedzi,zamieszczali przedruki z gazet znalezionych pod ławką w parku na antypodach, strofowali Chiny,USA i Antarktydę oraz piętnowali swych wrogów osobistych nie zapominając oczywiście o wrogach klasowych , narodowych i elemencie antyspołecznym .
    Byłoby RÓBTA CO CHCETA za które tak krytykują Owsiaka zapominając zgodnie ze swą naturą dopowiedzieć
    – że to wyrwane z kontekstu.
    Myślę że wielu odetchnęło by z ulgą , byłoby mniej do przewijania
    a gdyby ktoś miał chęć się pośmiać , to zajrzał by do tego panoptikum.
    ukłony

  383. Zezowaty!
    Jestem ZA!

  384. Wiadomość z 7 maja:
    Liczba licencji Windows 8 przekroczyła 100 milionów
    Wiadomość z 9 sierpnia:
    Nikt nie chce Windows 8 …

    Wiadomość z przyszłości:

    @Andrzej Falicz na kilku blogach e-Polityki oglosił pamflet skierowany przeciw PiS i przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu, po tym gdy postawiono mu warunek, że od każdego projektu architektonicznego będzie oddawał Partii 80% wynagrodzenia. Przez miesiące będzie to wałkowane przez przeciwnego Faliczowi komentatora @cynamon29.

    ========

    To nie tak, że na początku było słowo.
    Na początku był bełkot. I tak pozostało.

    Wraz z upowszechnieniem się i potanieniem odbioru telewizji pojawiły się rzesze ludzi budzących się, gdy wyłączyć im grający telewizor. Wraz z przeniesieniem się w Europie ponad połowy ludzi do miast burza jest ilustrowana szkodami wyrzadzanymi na wsi.
    Od wieków są tacy co to mogą spać gdy armaty strzelają.
    Może taka jest @ANCA_NELA?

    Owładnięcie burzą jest poprzedzone zawsze silnym powiewem wiatru.
    Wiatr przedburzowy jest owocem a nie ziarnem posianym.

    Krótkie zwarte wypowiedzi wypierają wypowiedzi rozbudowane.
    A łagodne wypierane są przez napastliwe. Tak bylo od wieków.
    @Nemer nie poczuł aromatu @cynamona29 a poczuł smród Strasznego Dziadunia. No to ja zapytam: Falicz to z wewnętrznej misyjnej potrzeby, czy też sowicie mu płacą? Ile Falicz odpala komentatorowi @cynamon29?

    Ja przewijam bez bólu Falicza.
    A omamy węchowe są objawem wartym medycznej konsultacji.
    Naciśnięcie PgDn bardzo boli i powoduje swąd?

    Pismanki i pismani są nieustannie starannie powiadamiani co mają mówić i pisać. Wyobrażacie sobie zgodę między Faliczem i Kaczyńskim w kwestii: kto ma trzymać megafon???

    Przyjdzie Bosak z młodzieniaszkami i przepędzi Dudę, Kaczyńskiego, gosposię z Plebanii oraz Korwina-Mikkego. I warszawski Straszny Dziadunio przestanie być problemem dla Polaków kochających z daleka Polskę.

    A ekran jest cierpliwy.

    Janusz Korwin-Mikke zalożyl co najmniej trzy partie. I porzuci obecną, gdy ktoś z czlonków zechce coś bałaknąć niegłupiego i przeciw. A zasłynął z cytowania ukazu carskiego i wskazania, że droga do dobrobytu prowadzi startując z licytacyjnej odzywki zaporowej …

    A tu festiwal wspominek ze zdziwieniem przyjmowanych przez wnuczęta …

  385. Prezesem największej państwowej spółki, która ma realizować najdroższą inwestycję w historii powojennej Polski – elektrownię jądrową – został Krzysztof Kilian, bliski przyjaciel Donalda Tuska.

    PGE ogloszono konkurs na to stanowisko ale wszyscy znajacy sprawe trzymali sie ze smiechu za brzuchy – Tusk wczesniej zasugerowal kto ma byc prezesem – kumpel z czasow studiow!
    Za udawanie, ze buduje elektrownie nuklearna (ktora nigdy nie powstanie) dostaje dzieki protekcji Donalda I – 165 tys. miesięcznie.

    Donalld I stwierdził , że „miejsce dla energetyki jądrowej znajdzie się, ale w nieco odleglejszej przyszłości, niż zakładaliśmy”. Dotychczas planowano, że pierwsza atomówka ruszy w Polsce ok. 2024 r.

    Lekko liczac kumpel bedzie bral 165 tysiecy miesiecznie przez 20 lat – prawdopodobnie zanim ktos wyciagnie lopate z magazynu by zaczac „budowac nikomu niepotrzebna elektrownie atomowa” juz dawno bedzie na odpowiednio wysokiej emeryturze na poludniu Francji – obok chalupy Vincenta i Donalda.

  386. staruszek
    9 sierpnia o godz. 11:30

    „… Przez miesiące będzie to wałkowane przez przeciwnego Faliczowi komentatora @cynamon29. ”

    Staruszku, gwoli jasnosci: nie jestem przeciwko A.Faliczowi,
    jest on po prostu z nie mojej bajki.
    Jego ” produkcyjniaki ” czasam zawieraja ciekawe informacje,
    ale juz ich interpretacja przez Falicza to istna Witkacczyzna !
    Swoja droga, podobnie jak i inni, podziwiam go za plodnosc.

    Co do oplat jakie rzekomo na mnie ceduje, to takowych nie ma.
    Ja mu oplacam tylko jego prywatne slonce.

    Mysle ze zaspokoilem Twoja ciekawosc na tyle, ze moge Ci
    przeslac …

    Pozdrowionka.

  387. AF (2:16, 2:32)
    Opierają się te teksty na wątpliwek jakości założeniach, niemniej postęp jest wobec „pokazania paluszka Obamie wolą ludzkości”, czy „Ameryka jako małpa z brzytwą”. Oto dwa najważniejsze:
    (1) świat i USA nie zmieniły się wiele od roku, powiedzmy – 1953,
    (2) Arabia Saudyjska wielkim sojusznikiem USA jest.

    Przez 60 lat mnóstwo się zmieniło – upadł porządek kolonialny, przypieczętowany w roku 1956 kryzysem sueskim; wzmocnił się Izrael w regionie; powstał OPEC; gospodarczo zmieniły się kraje rozwinięte (d. kolonialne) oraz funkcjonowanie ich korporacji; globalizacja; upadek systemu sowieckiego i idei socjalizmu państwowego; 19 września … prez. USA nazwał Iran „osią zła”. Zmieniło się też funkcjonowanie systemu politycznego USA – zmiana polityki w wojnie wietnamskiej zabrała im z 10 lat; chęć wycofania się z Iraku – nie więcej niż 4 lata, itd. itp. W ostatniej kampanii prezydenckiej retoryka była nadzwyczaj gołębia, jak na państwo nadal pod presją wojny z terroryzmem. USA wiele się zmieniły obyczajowo i w metodach politycznych przez 60 lat – polityka zagraniczna USA zmieniła się zasadniczo od roku 2009. Co nie znaczy, że mocarstwa nie należy sprawdzać, ale można mu czasem dowierzać.

    Arabia S. jest solidnym sojusznikiem USA, szczególnie w latach 1980. Ale te czasy minęły, wojna w Iraku osłabiła ten sojusz, rola AS zmniejsza się. Nota bene, Syria obyczajowo może być bardziej „sekularna”, choć przecież nie „zachodnia”, niemniej Syria Asada jest politycznie większą satrapią, bardziej krwawą, biedniejszą od Arabii Saudyjskiej. USA są w trakcie zmiany swojej pozycji i układów bliskowschodnich, aż do zmniejszenia swojego zaangażowania. Rosja im w tym zdecydowanie przeszkadza. Dlaczego? Jaki jest interest Rosji? – to pytanie nadal jest bez odpowiedzi.

  388. W Gazecie cytaty z tzw. przekazu dnia, rozsyłanego przez centralę do posłów PiS. Przekaz instruuje co i jak posłowie mają mówić na dany temat.

    Zdaje się, że Andrzej Falicz jest na liście wysyłkowej. A może jest posłem ?

  389. Janusz Korwin-Mikke zalożyl co najmniej trzy partie.
    No i ? Nie on pierwszy i nie ostatni.

    I porzuci obecną, gdy ktoś z czlonków zechce coś bałaknąć niegłupiego i przeciw.
    A jak nie porzuci ?

    A zasłynął z cytowania ukazu carskiego

    I być może w dodatku Korwinowi pocą się nogi.

    I warszawski Straszny Dziadunio przestanie być problemem dla Polaków kochających z daleka Polskę.

    Trzeba być nielichym megalomanem, żeby uważać się za czyjś problem…

  390. Staruszku wspaniale Pan wypalil ,Polske naprawde mozna kochac tylko …
    z dalego … bo wszyscy ichniesci i .. raczej ja nienawidza .
    Dla przypomnienia KRAJ ;to ziemia,Ludzie ,historia ,obyczaje ,jezyk ..itp.
    itd. …
    Ale mamy standarty kulturowe ;kazdy kumpel ?..
    Pozdrawiam

  391. @Zezowaty
    9 sierpnia o godz. 11:11

    Dobry pomysł! I podobnie powinniśmy postąpić z Naszym Najdroższym (100 tys. na samą ochronę) Prezesem et consortes. Wydzielić im kawałek terytorium gdzieś w Bieszczadach i niech sobie do woli budują swoją IV RP. 🙂

  392. Andrzej Falicz
    8 sierpnia o godz. 23:29

    Uskarża się Pan, że zupełnie Pana nie zrozumiałem i że insynuuję Panu kondominium i zamach.

    Przykro mi, ale sam Pan jest sobie winien. Pytałem przecież wyraźnie:

    „Dlaczego opowiadając się za tezą Kaczyńskiego, że Polska jest rosyjskim kondominium, wychwala Pan prezydenta Rosji pod niebiosa? Dlaczego przychylając się do forsowanej przez Kaczyńskiego teorii o zamachu w Smoleńsku, gloryfikuje Pan Putina, który kategorycznie tę teorię odrzuca.”

    Pan natomiast zamiast uczciwie odpowiedzieć na te pytania, odpowiedział „najprościej” jak było Panu wygodnie, pomijając zupełnie kwestię kondominium i zamachu, nie zaprzeczając tym stwierdzeniom, czyli milcząco wyrażając na nie zgodę. Gdyby ktoś mnie imputował takie rzeczy, zacząłbym natychmiast głośno krzyczeć, że to nieprawda i że wypraszam sobie. Pan sprawę przemilczał. Wniosek stąd prosty: jest Pan wyznawcą tych „prawd”, ale nie chce Pan głośno o tym mówić. Ja tylko postawiłem kropkę nad i. Rozumiem, że to boli, ale w przyszłości niech Pan do końca i uczciwie odpowiada na stawiane Panu pytania, albo nie odpowiada wcale.

  393. Droga Mag! to prawda, że obcując ze zwierzętami mamy większa wiedzę od tych którzy odnajdują w nich jedynie kły, pazury i cuchcnące odchody. Plus koniecznosć troski na codzień. Ale jestesmy też bogatsze o inne przyjemnosci nieprzeliczalne na pieniądze i wygodne życie. Gdybysmy miały kontakt e-mailowy przysłałabym Ci zdjęcie jednego z naszych kotów, który SPADŁ Z DRABINY. Kilka osób potraktowało rzecz poważnie. Pozdrawiam upalnie i przedpołudniowo.
    @ANCA NELA owszem, jest taki wierszyk J. Brzechwy zaczynający się od słów: „pewna żaba była słaba” ale ja nie jestem z tego utworu, to a propos samopoczucia. Miałam malutką nadzieję, że dzięki naszej korespondencji inaczej spojrzysz na bezpańskie zwierzaki, (nie wszystkie maja tyle szczęscia jak Otello ze swoją panią Mag), jak widać nie mam daru przekonywania.
    I to juz koniec tematu pt. nasz stosunek do „braci mniejszych” (okreslenie katolickie), zaraz włączy się cenzura merytoryczna i wypomni ogrody, aparaty fotograiczne i inne wątki poza głownym, czyli „Kto zbiera burze”.

  394. Zmarła Karen Black, właścicielka najseksowniejszego zezika w historii ludzkości („Easy Rider”, ”Five Easy Pieces”, „Nashville,”The Great Gatsby”). Szkoda.

  395. W artykule „Dziecko z prawego łoża” w ostatniej Polityce tak pan podsumował całe to wydarzenie:

    „Oskar W. i jego patroni są niewinni ,przecież bezrobocie wśród młodzieży jest alarmujące,perspektyw brak,Polska upada – nic dziwnego,że Oskar W.spieszy na ratunek.”

    Zatem nie zdziwiłbym się,gdyby i pan kiedyś tak oberwał po głowie od takiego Oskara.
    Ciekawe co ma z tej pańskiej ironii wynikać,panie Passent ?
    Jak pan myśli,czy młodzi mają siedzieć cicho i słuchać jak „wąż”pierdzi ?
    Uważam,że już zbyt długo czekają,że się coś zmieni w tym naszym kraju i w końcu ci co tu rządzą przestaną robić z młodych Polaków gastarbajterów i jeszcze sobie przypisywać chwałę,że rozwalają polskie rodziny,a nawet wręcz uniemożliwiają ich zakładanie.
    Jesteś pan,jak mniemam światłym człowiekiem,zatem chyba wiesz pan,że podstawową komórką społeczeństwa czyli PAŃSTWA jest RODZINA,więc jeśli RODZINA żle funkcjonuje to można o doopę rozbić takie PAŃSTWO.

css.php