Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.08.2013
niedziela

DIANA I ROSTOWSKI

18 sierpnia 2013, niedziela,

Księżna i minister mają jedna cechę wspólną: oboje zostali bohaterami sezonu ogórkowego. Anglicy dyskutują, czy snajper zastrzelił księżniczkę, a Polacy – czy Tusk zastrzeli ministra finansów i wicepremiera w jednej osobie. Odpowiedź w obu przypadkach brzmi „nie”. Media rzuciły się na plotkę Reutersa o dymisji Rostowskiego, ponieważ są wygłodzone i nie mają niczego innego do przeżuwania. Zegarki Nowaka przeżute, koncert Madonny przeżuty, kampania wyborcza w Platformie skończona, więc ostał się jeno minister finansów.

Aż żal było patrzeć i słuchać z jakim nabożeństwem media odniosły się do pogłoski o dymisji Rostowskiego. Byłaby ona  niezrozumiała. Przecież stanowiłaby formę uznania przez Tuska, że jego polityka finansowa  – najważniejsze osiągnięcie rządu w ciągu minionych 6 lat – poniosła porażkę. To absurd! Owszem, dziura budżetowa duża, ale  nie wymyślił jej sam minister i nie on jeden za nią odpowiada. Poza tym, jeśli chodzi o koniunkturę i PKB, to widać światło w tunelu. Dymisja Rostowskiego mogłaby być głównym elementem rekonstrukcji rządu, tak wyczekiwanej i wymarzonej przez komentatorów i media, ale po co?  Jaką nową politykę zwiastowałyby  takie kandydatury jak Janusz Lewandowski lub Jan Krzysztof Bielecki? Moim zdaniem, to wszystko są rojenia.

Co więcej, taka bezsensowna rekonstrukcja dałaby premierowi oddech na 1-2 dni,  niczego nie rozwiązując. Głównym problemem Tuska jest Platforma, czyli w dużym stopniu on sam. Wybory przewodniczącego,  które miały być lekcją demokracji i dać Tuskowi silniejszy mandat w walce z rywalami (Schetyna, Gowin), przyniosły wiele szkód, przede wszystkim kanonadę zarzutów pod adresem Tuska i rządu ze strony Gowina. Były (z woli premiera) minister sprawiedliwości urządził sobie z Tuska i z rządu tarczę strzelniczą, wykonując kawał dobrej roboty dla… opozycji. Zapowiedź Gowina, że nie zamierza odchodzić z Platformy, jest zrozumiała. Gdzie będzie mu tak dobrze, jak w PO? A jeśli go wyrzucą, to odejdzie w aureoli bohatera, i dołączy do pozostałych tenorów. Tusk tymczasem miał związane ręce, gdyż jako przewodniczącemu nie wypadało mu gnębić jedynego rywala, jedynego, który odważył się rzucić mu rękawicę.
Wybory przewodniczącego Platformy, zamiast stać się lekcją demokracji, zwłaszcza dla PiS z jego  dożywotnim prezesem, okazały się lekcją kosztowną dla nauczycielki. Kampania nie była merytoryczna, Gowin krytykował wszystko, ale nie proponował niczego, Tusk od czasu do czasu się odcinał, ale na debatę nie przystał, sądząc po przebiegu kampanii byłaby to debata jałowa. Kampania nowego pomysłu na Platformę nie przyniosła, a dotychczasowy się wyczerpał.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 218

Dodaj komentarz »
  1. Zgadzam się z Gospodarzem, właśnie kończyłem pisać post na ten temat:

    Po słusznych słowach premiera Tuska: „Odchodzimy od polityki ekspedycyjnej” oraz prezydenta Komorowskiego: „Zdecydowanie więc odchodzimy od nadgorliwie, nieopatrznie ogłoszonej w 2007 roku polityki ekspedycyjnej. Koniec łatwej polityki, łatwego wysyłania żołnierzy polskich na antypody świata – podkreślił zwierzchnik sił zbrojnych” , wyznaczających nową doktrynę RP, powrót do korzeni wojska polskiego, które nigdy w przeszłości nie było ani najemnym bandyckim agresorem, ani stróżem pól makowych banksterskiej cosa nostry, rotszyldowski Reuters natychmiast opublikował w swoim TVN24 rewelacje o tym, jakoby minister Jacek Bildelberg Rostowski był już na wylocie, twierdząc, że Tusk knuje, podczas gdy słupki sondaży PO osiągnęły natychmiast wartość ujemną, w przeciwieństwie do niespodziewanie szczytującego PiSu.

    Widać zapadła decyzja o zmianie warty w Polsce, teraz władza znów będzie sprawowana pod przykrywką PiS, którego prezes – populista mówi dziś wszystko to, co chcieliby usłyszeć Polacy; nawet o kredytobiorców we frankach będzie się podobno troszczył, co zapowiedział niepewnym głosem w sejmie p. Czarnecki, a jak p. Czarnecki mówi, to mówi. Nie byłbym zdziwiony, gdyby p. Kaczyński wkrótce ponownie zwrócił się z orędziem do przyjaciół Moskali, o ile znajdzie te okulary, co to mu przydały wtedy takiej powagi i mądrości. Wszędzie artykuły o geniuszu Kaczyńskiego, a prym wiedzie szowinistyczna gadzinówka New York Times (wskazująca źródło), mająca podnieść tego niedorajdę do roli światowego męża stanu, w sprawie którego nawet „taka gazeta” zabrała głos.

    Donald Tusk robi pewnie, co może, z min. Rostowskim tworzą dobrą ekipę, główną ich winę widzę jednak taką, że starając się ratować Polskę spychają Ją w istocie po paraekonomicznej równi pochyłej, stosując leczenie objawowe, a nie wskazując na przyczyny obecnego kryzysu i nie żądając walki z nimi na forum Europy, a przyczyny, z których główną jest oszukańcze zadłużenie zagraniczne, dość dobrze opisuje Jane Burgermeister w swojej książce „Czwarte Imperium”, w skrócie także na YouTube: youtube.com/watch?v=tgyi73qEvA0

  2. Nie tak dawno, chyba w GW, pisano o Rostowskim. Utkwiła mi w pamięci uwaga, że minister ma wielu wiceministrów, ale brakuje mu takiego, który by mówił Rostowskiemu, że czasem się myli.

    Mylenie się Rostowskiego czy kogokolwiek z tej branży to nic nowego. W zeszłym miesiącu Polityka zamieściła wywiad z (byłym ?) doradcą Merkel. Doradca twierdził, że forsowanie polityki oszczędnościowej to błąd. Innymi słowy, że Markel się myli. Być może dlatego doradca przestał (?) doradzać.

    Ile głów – tyle pomysłów na to, jak ruszyć, nie tyle bryłę z posad świata, ale ekonomię europejską tkwiącą w dołku. To lubię. Każdy ma rację i dzięki temu jest jak jest. Rostowski czy kto inny ? A co za różnica ? I tak będzie tak, jak ma być, i nie koniecznie dlatego, że wynika to z jakiejś teorii czy opartego na niej modelu. Może już lepiej zostawić Rostowskiego w jego resorcie ? Jedynej zielonej wyspie jedności wewnętrznej w rozdartej do czerwoności Platformie, gdzie Gowin mówi otwarcie, a Schetyna myśli po cichu, że premier się myli ?

  3. Te dwa lingi dzisiaj to nie sa moje. Ktos sie pod mnie podszywa a polityka sobie bimba, prosze modernatora o interwencje.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wiesiek do Twojego ostatniego wpisu pod poprzedni felietonem Gospodarz.

    Przepraszam, nieporozumienie. Zgadzam się z Tobą, co wynika z mojego wpisu. Okazuje, że nasze mózgi pracują na tych samych falach. Podzielam Twoją opinię wyrażoną w pierwszym wpisie, jak i odpowiedzi na mój wpis. Nie wiem dlaczego pomyślałem, że piszesz o obecnej Polsce z „Kresami”. Wybacz.
    Serdeczne pozdrowienia i ukłony dla Ciebie
    Lech

  6. Goszpodarz blogu: Czy Tusk popełni polityczne samobójstwo? Odpowiedź brzmi „nie”.

    Powiem więcej. Premierowi nie grozi śmierć polityczna ani z własnej ręki, ani z ręki opozycji. Przewidziałem to już 22 czerwca (link poniżej). Gospodarz blogu zamieścił od tego czasu bodaj 14 wpisów, a ja siedziałem sobie z założonymi rękami i mój wpis jest nadal aktualny. Niech to posłuży jako nauka dla polskich dziennikarzy, jak oszczędnie szafować własnym wysiłkiem.

    http://jerzol.wordpress.com/2013/06/22/tusk-i-obama/

  7. Ogólnie, te nasze zagraniczne nabytki- Rostowski i Sikorski- się sprawdzają.
    A wpadki zdarzają się każdemu kto coś robi.
    Na ich tle kolejny nabytek- Richard Czarnecki- wygląda żałośnie…..

    Cóż ma robić Tusk dla zadowolenia gawiedzi?
    Chodzić po linie na rzęsach i klaskać uszami?
    Jego winą jest nieszczęśliwy dobór ministrów w drugiej kadencji.
    Autorski rząd…….
    Choć obsada niektórych ministerstw się sprawdza.
    Siemioniak zamiast Klicha- na przykład to jak dla mnie 300% korzyści.

  8. A Kennedy’ego zabił ochroniarz, czy coś takiego słyszałem na którymś kanale „informacyjnym” …

    Wyobrażam sobie, że wyczekiwana przez media „rekonstrukcja rządu” faktycznie będzie miała na celu ustawienie ekipy rządowo-partyjnej na wybory 2015. Bowiem okoliczności polityczne na tzw. scenie się zmieniają, więc profil ekipy Tuska musi się zmienić wraz z nimi. Może ma być bardziej lewicowy, aby dopuścić myśl o koalicji z Millerem, czy kim tam jeszcze. I dlatego dałoby się wydumać, że minister Rostowski jest zbyt konserwatywnych poglądów na sprawy nie związane z finansami, że jest z konserwatywnego skrzydła, które obecnie dominuje w ławach rządowych. To może Sikorski, może Zdrojewski byliby lepszymi kandydatami na odstawkę. Gdybał, nie gdybał, wszystko się okaże.

  9. Do incydentu doszło 25 lipca na wojskowej części lotniska w Kolonii. Do stojącego tam samolotu wykorzystywanego przez Angelę Merkel włamał się 24-letni mężczyzna. Przesiedział on w kokpicie trzy godziny, zanim został zatrzymany przez antyterrorystów. W wyniku włamania rządowy samolot został uszkodzony. Straty szacuje się na 100 tysięcy euro, czyli ponad 400 tysięcy złotych
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemcy-samolot-angeli-merkel-byl-zle-zabezpieczony/xzvx3
    ================

    Pocieszające, że i inne kraje miewają beznadziejne Służby……
    Nowe lotnisko pod Berlinem też opóźnione o dwa lata i nikt szat nie drze z tego powodu.
    Jedynie „nasi Patrioci” są DOSKONALI.
    Bo nic poza gadaniem nie robią…..

  10. Jacobsky (15:16)
    Ile głów tyle pomysłów na to, jak ruszyć ekonomię europejską … – pisze całkiem słusznie, i dalej, jeszcze słuszniej – będzie tak niekoniecznie dlatego, że wynika to z jakiejś teorii czy opartego na niej modelu. Najsłuszniej by było, gdyby wyjaśnił jeszcze te sprawy.

    Nie tylko na europejską ekonomie są pomysły teoretyczne, ale właśnie dlaczego takie a nie inne decyzje dotyczące gospodarki się podejmuje, w Niemczech i gdzie indziej?

    Czyż teoria ekonomiczna nie dostarcza wariantowych rozwiązań i objaśnień nt. zależności, zaś polityka w tym materiale przebiera, stawia kryteria wyboru i priorytety, wartościuje warianty w zależności od politycznych interesów i nacisków?

    W Niemczech wydaje mi się, wracając jeszcze do postulatów red. JŻ i J. Stiglitza, Niemcy wcale nie muszą. Można się zgodzić z nimi, ale można też zauważyć, że Niemcy mają niskie bezrobocie, więc po co im stymulowanie własnej gospodarki. Poczekają, aż ożywienie globalne przyjdzie do nich z USA, China albo jeszcze skądś. I to będzie ożywienie nie na ich rachunek. Za ożywienie w Grecji czy nawet we Włoszech musieliby się nieco zrzucić, albo poświęcić jeszcze bardziej walutę, ale na taką europejską solidarność nie mają ochoty. I słusznie, albowiem kraje Południa UE muszą odrobić swoją pracę domową, uporządkować swoje rynki pracy i system podatkowy. Zresztą Niemcy już spisali blisko połowę długu greckiego na straty. I co? Wziął prysznic i tyż nic.

    Oczywiście z punktu widzenia gospodarki USA, Niemcy powinni zarzucić cięcia i „merkantylizm”, więcej konsumować i to tak, aby waluta euro za dużo nie straciła na wartości.

  11. Jurek Cedro (16:19)
    Tylko spoko.
    Wyjaśnię na przykładzie. Red. Passent pisze – polityka finansowa najważniejszym osiągnięcie rządu w ciągu minionych 6 lat. Ileż lat temu pisałem, że ogromne stymulowanie poprzez obniżkę PIT i inne pociągnięcia budżetowe i fiskalne są wybitne i korzystne dla gospodarki … aż się cierpliwie doczekałem. I co, pełne zadowolenie z mojej strony, że Redaktora podkarmiłem swoją papką. Kiedyś krążyła teoria na blogu, powiem więcej, krążył tutaj nie tak dawno jeszcze pewien blogowicz, który się użalał, że „Passent nie czyta komentarzy na swoim blogu” i wielkie huzia na Daniela odchodziło z tej okazji. A wszystko z tego, że papka tego blogowicza była tak niestrawna i bez sensu, że nie przypominała tego, co anglosasi nazywają „information feed”. Więc po co mieliśmy czytać tego niespokojnego? i już go nie ma na blogu, i wszystko idzie ku dobremu. Tylko spokój nas ratuje.

  12. Kazik Łyszczyk,

    a po co ja mam cokolwiek wyjaśniać, skoro każdy i tak wyjaśnia po swojemu.

    I przez to każdy ma rację. Nawet względem Niemiec.

    Pozdrawiam.

  13. Przy czym ja nie chcę się spierać (po raz kolejny…) w kwestii wiary czy niewiary w prognozy, modele i teorie ekonomiczne oraz wiary czy niewiary w ich wiarygodność, Kaziku Łyszczyku. Ty wiesz, jakie jest moje zdanie w tej materii, ja znam Twoje. Słońce ostre jak żyleta, las, jezioro – ostatni taki weekend tego lata. Sam rozumiesz, że nie czas na spory o wyższość Stiglitza nad Sztyrlicem….

    Gratuluję trafności przewidywań (wpis do Jurka Credo). Jeden : zero dla Ciebie 😉

  14. Jacobsky
    Kto chciałby się spierać na temat wiary, toż jest to prywatna sprawa, łącznie z tym ile się kto dorobił i na czym…

    Tylko spoko, faktycznie gdy pytałem, prosiłem o „wyjaśnienia”, to tyczyło dwóch następnych akapitów w formie pytania. Wszystko miałem tak dobrze obmyślane, zaś dwa następne akapity miały być ilustracją, że sprawy w Niemczech i poglądy Stirlitza, tfu – Stiglitza są bardziej polityczne niż ekonomiczne. Nie moje jest podejście do niego z nabożeństwem, czczenie jako proroka, na równi z Kołodką. Ot jeszcze jeden ekonomista-noblista jak dla mnie ze swoją opinią, która jest dobra jak każda inna, bo ma plusy ujemne i dodatnie. Bo są dwie opinie i dwa warianty, ew. ich hybrydy, a czas pokaże, którą Niemcy wybiorą. Politycznie, nie ekonomicznie.

    Jeśli miałbym punktować, to 1:0 dla Jacobsky’ego za wyłuszczenie, że teoria teorią a polityka i tak musi być po naszej stronie (amerykańskiej? polskiej? niemieckiej? greckiej?).

    … spierać się? – co najwyżej wyjaśniać teorię, która nie jest znana/zrozumiana. Punktować? – tylko jednogłośnie.

  15. To już jest tragedia i kompromitacja na cały świat. Czy państwo prawa jest już jedynie fikcją z książek dla przyszłych prawników?
    http://wyborcza.pl/1,75248,14456274,Pseudokibice_Ruchu_Chorzow_pobili_zaloge_meksykanskiego.html

  16. Najsmutniejsze chyba jest to, że bezprecedensowa akcja psucia pieniądza okazała się sukcesem – przynajmniej w krótkim okresie. Amerykańska gospodarka wyszła z recesji, bezrobocie spadło z rekordowych 10 do 7,5 proc. (cel, co prawda, zakładał zejście poniżej 6 proc.), przemysł wraca do USA.
    http://www.forbes.pl/-helikopterowy-ben-czyli-amerykanie-robia-w-konia-caly-swiat,artykuly,157141,1,1.html
    =============

    Płatność odłożona w czasie, czy liczą na zbawienną w tym wypadku inflację likwidującą dług?

  17. Światło w tunelu: kolejna pożyczka, za którą Tusk kupuje władzę i którą będą spłacać pańskie, panie Passencie, prawnuki. Na pewno będą skakać z radości i pytać, kto ich tak urządził, ale odpowiedzi nie znajdą, bo o Tusku i jego genialnym wicepremierze nikt (poza historykami) nie będzie pamiętać. Ale dług, ale dług, ale dług zostanie.

  18. Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska. Wybory to farsa. Gdzie jest debata programowa? Gdzie są merytoryczne i burzliwe dyskusje? Tusk musi odejść.

  19. ANCA_NELA pisze o 19:38 ;
    Żaglowiec szkolny Marynarki Meksyku „Cuauhtemoc ” w 2007 i 2013 w czasie Finału wielkiej żaglowej imprezy w Szczecnie był ich niewątpliwą ozdobą ,cumował na ważnym miejscu przy Wałach Chrobrego . Marynarze żaglowca zdobyli sobie swoim radosnym i fantastycznie przyjaznym zachowaniem powszechną sympatię wszystkich w Szczecinie .Przed finałem tegorocznym pytano mnie czy ONI napewno przypłyna , tak pieknie zapisali sie 6 lat temu .
    Meksykanie stworzyli w czasie tych dwóch pobytów kapitalne widowiska i świetna muzykę non stop ,byli oblegani na Żaglowcu i w miescie . Wspaniali AMBASADORZY MEKSYKU .
    Oni nie opowiedza że to kibice ,oni powiedzą że w Polsce otrzymali taką odprawę na pożeganie .
    Osobiscie jestem zdruzgotany ,w młodości (czasy G.Cieślika ,Alszera Braitnera Suszczyka ,Bartyli ,Wyrobka i innych to była moja drużyna ) można było swobodnie bezpiecznie przebywać na ich stadionie przy ulicy Cichej w Chorzowie
    Tak bylo do konca lat 50 -tych .
    Dzis Bandytyzm i Szowinizm na plaży – co za czasy .
    Tylko nie piszcie, że było wtedy bezpiecznie z powodu Zamordyzmu ustrojowego .
    Czy oni będa chcieli przypłynać jeszcze do portu w Polsce ?

  20. @Anca-Nela i Waldemar

    Ja też tego nie pojmuję.
    Facet z policji twierdzi, że o zajściu dowiedzieli się z monitoringu. Kompletnie mu nie wierzę. Tylu ludzi na plaży i nikt nie zadzwonił?

    Nie rozumiem tej ściemy władz wobec kiboli.
    Czekają, aż ludzie zaczną masowo domagać się interwencji: Tak, lejcie ich, nikt was nie oskarży o praktyki z zeszłego ustroju?
    Bez sensu. Znacznie gorzej odbiera się bierność.
    I zawsze znajdą się tacy, który zastraszanie i bicie ludzi nazwą Walką o Honor.

  21. Socjalistyczny rząd Francji bezpardonowo walczy ze skrajną prawicą, którą uznał za zagrożenie dla demokracji. Pięć radykalnie nacjonalistycznych ugrupowań i stowarzyszeń wyjęto spod prawa
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/republika-walczy-brunatnymi
    ===============

    Może to jest sposób?

  22. mer 23.23
    Obiecuję że będę się starał, ale „cinzko Panocku, oj cinzko”

  23. Gowin demaskuje Tuska.
    http://www.rp.pl/artykul/9157,1039803-Jaroslaw-Gowin-o-potrzebie-partii-republikanskiej.html?p=1
    „Mam dziś nieodparte wrażenie, że obecne kierownictwo PO robi wszystko, by Platforma stała się Obywatelska tylko z nazwy. I nie chodzi tu wyłącznie o lekceważenie, jakie aparat partyjny okazuje dziś szeregowym działaczom czy środowiskom, które stanowiły nasze zaplecze. Nie rozumiem tych moich kolegów, którzy z pogardą wypowiadają się o obywatelskim wysiłku inicjatorów kolejnych referendów. Wreszcie nie potrafię zrozumieć, dlaczego mimo sześciu lat rządów nie zagwarantowaliśmy kluczowych dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego zmian.

    Kontynuacja kursu antyobywatelskiego jest najprostszą drogą do wyborczej katastrofy w 2015 roku. Polityk zapominający o obywatelach jest skazany na porażkę, jakkolwiek nie byłby potężny. Duch pyszny poprzedza wszak upadek.”

  24. Waldemar i Jiba
    Też jestem zdruzgotana tym usankcjonowanym i tolerowanym bandytyzmem.
    To już dawno przestały być wybryki pijanych chuliganów – to jest zorganizowana i dobrze funkcjonująca bojówka, którą tolerują, niestety lokalne władze, bo się ich po prostu boją. To się nie może skończyć dobrze. Za bardzo urośli i okrzepli.
    A prezydent miasta Poznania chodzi na stadionowe biesiady, fundowane przez stadionowe bojówki. Pięknie!!! Włodarze innych miast też pewnie nie mają nic przeciwko fetom i bankietom.
    Ciekawe, kiedy i im wreszcie dokopią?
    Już mi się nawet nie chce wspominać o roli szkoły, kościoła i rodziców w przygotowaniu do życia młodych ludzi w społeczeństwie.
    Kto ich uczył i kogo oni cenią?
    http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,14450334,Uklad_kielbasiany__Dlaczego_miasto_nie_zajmie_sie.html#TRNajCzytSST

  25. K.Lyszczak-pisze bzdury o spisaniu strat z tyt.Grecji.Tworzysz cos co istnieje w twojej glowie,ale nie w rzeczywistosci.Czy na tym bloku pisza de…..Nie znam Was!

  26. w tym kraju prezydentem jest anlfabeta, premierem malarz kominów, a ministrem finansów jest Żyd z brytyjskim paszportem. Dlatego wszystko idzie w tak dobrym kierunku. Chwilowe zawachanie w sondażach to wynik tego, że media odeszły od źródeł, a powinny po prostu do nich wrócić. G Wyborcze niech przeflancowywuje odpowiedzialność za Holokaust na kościół kat i zajmuje się promocją książek Grossa, a Polityka niech dalej walczy z pedofilofobią – to są ważne dla pewnej grupy społecznej w Polsce tematy.

  27. Po prostu nasi patrioci i niepokorni zwolennicy fusbalu tudzież przeciwnicy Donkamatoła przenieśli praktyki z Wolnego Miasta (80 lat wcześniej) do Miasta z Morza (dzisiaj). Ani trochę mnie to nie wzrusza. Zwykła wewnątrzkatolicka zadyma.

  28. z Lewandowskim to bym zaryzykował, ale broń boże z Bieleckim!

  29. magdalenka 21.38
    Czy poza anlfabetyczną dysleksją, wodogłowiem i związanymi z tym wachaniami, masz jeszcze inne dolegliwości ? Nie doradzaj innym co mają robić, tylko lecz się na nogi, bo na głowę już za późno.

  30. Luap (21:30)

    In 27 October 2011, eurozone leaders and the IMF also came to an agreement with banks to accept a 50% write-off of Greek debt the equivalent of €100 billion to reduce the country’s debt level from €340bn to €240bn or 120% of GDP by 2020.

  31. Wczoraj umarl Mrozek,a reszta to ,jacys komedianci,ktorzy udaja tylko czy oni wiedza co ?

  32. Nie zrozumiałem jaka to miała być kampania, na przewodniczącego parti to są wybory wewnątrz parti, jeśli to miałyby być wybory na premiera to trzeba poczekać do wyborów powszechnych (jak na razie premier z Krakowa się nie sprawdza), jeśli miały to być wybory na Prezydenta to chyba o to chodziło kandydatowi po objazdach różnych miejscowości. Jak można zauważyć po przebiegu tej kampani potwierdza się teza, że wielu Polaków ma duży problem ze zrozumieniem treści ustaw, rozporządzeń, dekretów itp.

  33. sezon ogorkowy to jest tylko w anglii i polsce
    – moze to juz zbiorowy senilizm opanowal obydwa te narody?
    same piramidy i na dodatek, azteckie 😉

  34. Podobnie jak Anca_Nela,Jiba i Waldemar, jestem zbulwersowany wydarzeniami w Gdyni. Cóż nasze wzburzenie to nasz problem.
    Natomiast w każdym kraju istnieją bandziory,, hołota, motłoch. W Anglii krewcy chuligani spowodowali na stadionie Haisel śmierc kilkudziesięciu włoskich kibiców. Ale w Anglii zabrano sie ostro za tych „patriotów” i obecnie nie słychac o jakichś ekscesach na brytyjskich stadionach, ich aktywnośc ogranicza się obecnie do zbiorowego porykiwania. Naszym nie wystarcza owo „Polska, biało-czerwoni”, im sie śni taki nasz, własny, polski Haisel.
    Niestety jeszcze raz pokazuje się słabośc naszego państwa, które bezpardonowo rozprawia sie z rowerzystą, ktory wypił jedno piwo, a boi się niewyżytych bandziorów.
    Przecież powinno się wyłapac tych pogromców meksykańskich marynarzy, każdemu na dupę aplikowac ze sto batów, zrobic to w telewizji, żeby ci „bohaterowie” wracając do swojego Chorzowa nie mieli się czym chwalic, żeby raczej chowali swe twarze, bo teraz będą szpanowac jako ci, co się kulą nie kłaniali.
    Żyjemy w „humanitarnych” czasach i dlatego państwo nie potrafi bronic społeczeństwa przed tymi barbarzyńcami, którzy na swe nieszczęście albo szczęście trafili do nie swojej epoki. Gdyby żyli w XVI wieku mogli by z Cortezem albo Pizarro mordowac Indian, obłowic się zrabowanym złotem. A dziś co tym poszukiwaczom przygód w nudnym świecie pozostaje .Ustawki. I tego im się zabrania. Uzbrojeni w łańcuchy, noże siekiery patrioci z Białegostoku umawiają się z patriotami z Poznania na jakiejś leśnej polanie i chcą sobie urządzic nie jakąś historyczną rekonstrukcje w stylu Radymna, ale prawdziwy Grunwald, gdzie poleje sie nie lipna, ale prawdziwa krew. I oto humanitarne państwo wkracza, zjawiają sie nieproszeni policjanci i nie pozwalają tym nowożytnym kondotierom doznac rozkoszy mordu.
    W każdym kraju istnieje ów margines agresywnych bandziorów, ale mocne sprawne państwo umie sobie jakoś z tym poradzic. Niestety nie u nas.

  35. @Ted
    Wygląda na to,że nasz wielbiciel , to jakiś prawiczek. Ty jako wielbiciel jasnego gwinta mozesz być tylko celem takiego szlachetnego, atakującego z odkrytym czołem, w samo południe, nigdy zza węgła, prawicowego patrioty. Oni tak już mają,że nie potrafią imaczej
    @Zezowaty
    Za bardzo kombinujesz. Ted Ci to wyjaśnił, ale Ty chyba wymyśliłeś tak skomplikowaną teorię, że chyba trudno będzie Ci się z nią rozstać.
    Uwierz mi Twoja teoria jest „trop sophistiquee”

  36. Wpuścić na stadion, zamknąć bramy i niech się wytłuką. Po co interweniować, skoro to sami dorośli a więc odpowiedzialni za własne decyzje ludzie.
    Wczoraj pięknie określiła to Maria Czubaszek; „Trochę kultury!!! I po ryju!”

  37. @stasieku
    Dopadłem na chwilę kompa, więc znów będę nieuważny i nie od razu przeczytam odpowiedzi. Udało mi się zboldować i z przerażeniem zauważyłem, że boldowanie potoczyło sie do końca wpisu. Ale w następnym komentarzu zastosowałem się do Twojej instrukcji i jak pewnie zauważyłeś nauka nie poszła w las, bo kolejny wpis jest normalny. Jest mi teraz bardzo przyjemnie, bo lubię jak mi się coś w życiu udaje.

  38. To niestety odstrzeli i siebie. Będzie to dowodziło według mnie, że poszatkowała go szara mysz polska, czyli Głowa Zdechłego Kota.

  39. ANCA_NELA
    19 sierpnia o godz. 11:35
    Tak jest! Pani Czubaszek powiedziała też : podobne lecz podobnym. Uważam: lać! prać! wyżymac? 🙂 bez litosci !
    (jak sie pisze wyżymać? :-)) jejku 🙁

  40. @Lewy

    Pisałem już kiedyś o znacznikach HTML mających dwoistą naturę (znacznik otwarcia – znacznik zamknięcia) oraz o znacznikach indywiduach.

    Ponadto zobrazowałem problem podaniem przykładu nawiasów składniowych stosowanych przez edytory tekstów źrodłowych w komputerowych środowiskach programowania.

    Taki edytor po rozpoznaniu linii z tekstem
    BEGIN
    dopisuje – lub nie – taką linię:

    lub pustą, oraz zamykający nawias składniowy
    END.
    (z kropką!)

    Ale z takim blogiem dla inteligentów jak niniejszy jest jak z prasą w okresie jej królowania wśród mediów: gdy czytelnik napotka slowo diabeł, to z dużym prawdopodobieństwem zdradzi swą ukochaną gazetę z gazetą niestraszaącą.

    Nawias Wasza mać!
    Ewolucja Borutę przekształciła w HTML oraz w ułomną tu separację obiektów programowych.

    Moje zboldowane głupactwo dziedziczą w sposób niezamierzony autorzy komentarzy późniejszych. Bo obiekt programowy nadrzędny to kolejne imię Boruty.

    A według autorów komentarzy najbardziej aktywny jest diabeł Moderator robiący wbrew autorom poprawnych i grzecznych komentarzy.
    Wpierw para znaczników nic nie obejmująca, a potem wypelnienie treścią.

    Zdrówka i mniej lęku przed osobami mówiącymi prozą życzy Wam wszystkim Wasz upierdliwiec.

    Szwagier używający komputera jak malpa stwierdził, że nie słyszał o tyldzie, a ten klawisz, który mu wskazałem to mam popsuty.

    Sprawdź @Lewy, czy i Tobie popsułem.

  41. http://izabela.nowyekran.net/post/96918,bialorus-zmyslenie-i-prawda

    Na Bialorusi Lukaszenki rezim i bieda,trzeba im podeslac naszego
    Radka Sikorskiego i Balcerowicza a oni szybko zaprowadza wolnosc
    i dobrobyt.
    Ps.
    Dzisiejszy wpis z godz 15:41 nie jest moj.

  42. staruszku; nie dokonca z toba sie zgadzam ze blog nie ma zadnych
    zabezpieczen,ma jak najbardziej to znaczy powinien miec.
    Jeden adres jeden nick ja wiem ze ktos typu Snowden moze to
    zmienic ale zaden Jedrus nie ma prawa tam sie dostac oprocz
    administratora blogu.
    Kiedys logowalem sie na blogu Rosyjsko jezycznym i wybralem nick
    nie wiedzac o tym ze ktos go juz uzywa wiec zalogowac sie nie moglem
    komputer kazal zmienic nick po zmianie nie bylo problemu.
    Niema tam takiej mozliwosci aby z dwoch roznych adresow byl ten
    sam nick na blogu.

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” …Skontaktowała się z nami kobieta, która była świadkiem niedzielnej bijatyki na plaży w Gdyni. – Wszystko zaczęło się od tego, że jeden z Meksykanów podszedł do Polki, która szła z dzieckiem i dał jej klapsa w pośladek. Następnie zaczął ją obmacywać …”

  44. Lewy;11:33.

    Tu na blogu jest tylko jedna osoba ktorej my obaj zalezlismy jej
    za skore,wyglada na to ze to nasz Jedrus.
    Chociaz moze to byc jakis inny dowcipnis tylko dlaczego wybral
    akurat nas dwoch ?.

  45. Tyle mordowania w świecie, chrześcijan zabijają w Egipcie, sunni wyrzynają się z szyitami w Iraku nawzajem, talibowie atakują innych muzułmanów, podobnie w północnej Nigerii się dzieje – że postanowiłem zignorować wiadomość o bijatyce na bałtyckiej plaży. Kibole Ruchu Chorzów pobili meksykańskich marynarzy – też mi wiadomość, ale się zreflektowałem – przecież Meksykanie to nasi, katolicy, jak można!

    Tłumaczą się kibole, że poszło o dziewczyny, udając hidalgów bronili kobiet przed meksykańskimi chamami. Panowie kibole, miarkujcie, nie musicie, zażarci, szaleni o honor się bić, nie każda plaża nazywa się Omaha, tak jak nie każde ściernisko to San Francisco.

    Cóż tu pisać o naszych kibolach? Cóż pisać jeszcze? – a mogli przecież powiedzieć, że marynarze obrażali ich uczucia religijne.

  46. Pogłoski o poważnym wydarzeniu jakim jest dymisja ministra finansów (i wicepremiera w jednej osobie) na sezon ogórkowy? No nie wiem. Chociaż na ogórkach też można niezłą forsę zarobić. Tuż przed puszczeniem pogłoski w obieg, sprzedaje się to, kupuje się owo – i jak rynki ruszą kopnięte pogłoską w odpowiednią stronę my z Rychem i Jacentym zgarniamy kasę. Zawsze tak być może z pogłoskami o decyzjach rządowych. Dlatego wszyscy pchają się na rządowe stołki – aby puszczać pogłoski co jakiś czas i zgarniać urobek za każdym razem.

    Jak dotąd nie znajduję takich teorii w mediach, ani nawet na wnikliwym blogu En Passant. Faktycznie, po wypuszczeniu pogłoski nic nie drgnęło, ani złoty nie zmienił kursu, ani indeksy GPW nie ruszyły znacząco w żadnym kierunku (1 procent wzrostu w czwartek jest niczym), ani rentowności 10-lateki nie drgnęły – dopiero dzisiaj wzrosły do 4,44 proc. i rząd (Rostowski?) będzie płacił więcek za finansowanie znowelizowanej dziury budżetowej. To w reakcji na zapowiedź wycofania się amerykańskiego FED z dodruku pieniędzy. Tak źle i tak nie dobrze – ekonomiczny kij ma dwa końce.

    Tak czy siak – konkluduję już – nie zarobili na pogłoskach, te cwaniczki z Platformy, chociaż kto to wie …

    p.s. dzisiejszy wpis z 3:18 nie jest mój.

  47. Nie tak dawno temu wciągnięty zostałem w spór o frankowiczów:
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/08/04/kto-sieje-wiatr/#comment-324760

    To był dopiero spór! A teraz red. Samcik pisze tak:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,14455808,Czy_trzeba_pomagac__frankowiczom___Dzis_nie__ale___.html
    Ale czy ktokolwiek uważnie przeczyta, zrozumie, zastanowi się …. ?
    Muszę się poskarżyć i pokazać, że cierpię, bo w Polsce cierpienie wzbudza sympatię.

  48. Nie tak dawno temu wciągnięty zostałem w spór o frankowiczów:
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/08/04/kto-sieje-wiatr/#comment-324760

  49. To był dopiero spór! A teraz red. Samcik pisze tak:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,14455808,Czy_trzeba_pomagac__frankowiczom___Dzis_nie__ale___.html
    Ale czy ktokolwiek uważnie przeczyta, zrozumie, zastanowi się …. ?
    Muszę się poskarżyć i pokazać, że cierpię, bo w Polsce cierpienie wzbudza sympatię.

  50. @ Stychowski – to pewnie tak prawda jak z mgłą i helem w Smoleńsku. Nie szkodzi. Dostaniesz kiedyś, idąc po prostu po ulicy, w ryj od patriotów – zdanie zmienisz.

  51. Ted
    19 sierpnia o godz. 14:42

    Tekst świetny, ale komentarze jeszcze lepsze.
    W jednym z nich, ciekawy link do innego:

    I tak w kraju, gdzie brakuje pieniędzy na oświatę, na służbę zdrowia, na renty i emerytury, gdzie setki tysięcy dzieci idzie spać głodne, gdzie bezrobotni nie mają z czego żyć – nagle setki milionów euro wydawane są na antybiałoruską rozgłośnię radiową, na druk antybiałoruskiej literatury, plakatów, ulotek, na szkolenie zawodowych prowokatorów, mających umożliwić przejęcie władzy w imieniu międzynarodowej mafii, jak zawsze pazernej, okrutnej i cynicznej do wręcz niewiarygodnych granic. Mało tego, tzw. polski aparat państwowy w postaci Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zaangażował się w te awantury, używając do swych brudnych celów Związek Polaków na Białorusi co, jak sądzę, jest działalnością wręcz kryminalną.
    http://pionek.nowyekran.net/post/16508,przypomniec-warto-bialoruskie-dylematy
    ===============

    Media kreują fakty wygodne dla rządów……
    Sfinansowanie opozycji w Polsce było tanie i proste.
    Zdaje się że kupienie Białorusi wyjdzie zdecydowanie drożej, o ile w ogóle…..

  52. Kibolka robi się powoli naszą narodową specjalnością . Co jakiś czas na blogu En passant pojawia się lament, że brak nam specjalności narodowej, produktu utożsamianego z nami, a więc proszę ! Teraz dowiedział się o nas rynek meksykański, kolejny rynek. Kto wie, może będą szanse na eksport ? Kiedyś wyeksportowano do Meksyku Mrożka, jednostkowo, a więc teraz czas na eksport masowy. Ale to na przyszłość.

    Tylko proszę nie pisać, że kibolka to produkt III RP, a Tuska, to już w szczególności. Nikt nie ma prawa zawłaszczać sobie autorstwa kibolii polskiej. „Wyborowa” należy do Polmosu, oscypek do Goralenvolku a kibolka – do Narodu. Jak Wawel, Jasna Góra, Kolumna Zygmunta czy zespół „Mazowsze”. Kibolka jest narodowa, krew z krwi, ciało z ciała, w tym sensie staje się ona najlepszą wizytówką narodową.

    Lepsze to, niż nic, skoro – jak wynika z niektórych wpisów – w Polsce nie ma niczego oprócz owego „nic”.

    Gaudeamus !

  53. Feliks Stychowski – 15:05
    Ktoś nas próbuje zrobić w konia i to trojańskiego!
    Stupięćdziesięciu półgołych kiboli rzuca nagle swoje race i flaszki od połowy pełne, przestają się wydzierać do zdarcia gardeł aby popędzić co sił w nogach na ratunek molestowanej niewieście…
    Nie rozśmieszaj nas Feliksie!
    Chyba nie uważasz bywalców tego blogu za aż takich idiotów, żeby w takie brednie uwierzyli.
    Nie wystarczyłoby dwóch, coby tego molestującego przytrzymać za rączki i dać po pysku?
    Czekam na gorące podziękowanie tej pani, tak bestialsko potraktowanej przez cudzoziemca a skierowane do tych stupięćdziesięciu walecznych z kamieniami w ręku.
    Powinno się ukazać w telewizji, radiu i prasie.

  54. @Ted

    Istnieją żyrafy poza ZOO.

    Opuściłeś zaakcentowanie zaimka tam i opisałeś tylko jedną opcję:
    Niema tam takiej mozliwosci aby z dwoch roznych adresow byl ten
    sam nick na blogu.

    Kategoryczne stwierdzenie jest kategorycznym stwierdzeniem.
    A ja lat temu ponad 40 widziałem skuteczne zdejmowanie spodni przez głowę.

    Wyraźnie i jasno pisałem: nie znam się na oprogramowaniu stron internetowych – nie jestem webmasterem.

    Niemożność wpisania komentarza z tym samym nickiem z odmiennego adresu nie wynika z przyrodzonej natury bloga.
    Skrypt jaki tworzy webmaster tworzący „blog” musiałby używać zawartości dwóch pól bazy danych do identyfikacji. A nie musi.

    Podkreślam: nie neguję faktów, a rzecz traktuję zdroworozsądkowo.
    Masa ludzi – jako użytkownicy – zakłada co najmniej dwa konta pocztowe. Rozdzielaja prywatność i słueżbność bądż tylko dla kaprysu – bo można.

    Rzesze firm operujących w internecie stara się o pewność w identyfikacji sieciowego partnera i wymaga rejestracji. Zwykle z hasłem dostępu. O rejestracji wyraźnie wcześniej wzmiankowałem. Powiązanie nicku i adresu e-mail w klucz dostępu do bloga o otwartej formule wydaje mi się zbędne i powoduje dodatkowe obciążenie serwera obsługującego blogowanie. Być może istnieje jakiś powód, aby tworzyć takie powiązanie.

    Moje rozsiane w czasie mej aktywności blogowej uwagi dotyczące konstrukcji bloga głównie dotyczyły sfery życzliwej współpracy szeroko rozumianych gospodarzy bloga i gości bloga.

    Na En passant nie spotkałem się z jawnym powiadomieniem o zablokowaniu komentarza i nie korzystam na codzień z możliwości zarejestowania się na witrynie Polityka.pl

    Jakiekolwiek ograniczenia jawnie nie podane w regulaminie bloga powinny być kwitowane zwrotnym nielzja.

    Zarówno ja, jak i rzesza staruszków wprowadzona na łono sieci przez żywioł interakcji ponad czasem i oceanami będzie zapominała …
    Wszystko co się da zapomnieć. A choć Franz Fischer umarł przed powstaniem pierwszego bloga, to więksość dorosłych użytkowników komputerów i sieci nie daje na luz.

    Franz gadał podczas przedstawienia „Zemsty” Aleksandra Fredry.
    Poproszony o niezagłuszanie aktorów odparł:
    „Tego się nie słucha. To się zna na pamięć.”
    Komp jest od pamiętania i radzenia sobie z moją nieporadnością.

    Jeśli spółka komandytowa Polityka ma przetrwać na platformie sieciowej, to musi działać życzliwie wobec gości blogowych, którzy po kilku klawiszach zapomnieli co chcieli skomentować.

    Pisałem o tym wyraźnie. @staruszek i @Ted powstali jako byty sieciowe dzięki przyjęciu paradygmatu: „Sieć komputerowa jest także dla idiotów.” To bylo jak bardzo udany debiut giełdowy. Gdyby nie to, to nigdy nie podjęlibyśmy my dwaj rzeczowego i specjalistycznego klawiaturowego dialogu. Komputer i sieć ma poradzić sobie z moją sklerozą, z moim parszywym charakterem, z moją ruchliwością i urlopową wizytą w Nalęczowskiej kawiarni będacej hot-spotem.

    I nie splajtować ustępując Uważam Rze.

    Każdy narzut programowy i każda kropelka wymaganej mocy przetwarzamia sprzyja konkurencji i zniechęca i młodych i starych.

    A Jezusa do hasa-hasa po sieci proszę nie mieszać.

    Najlepiej zarabiają na świecie hakerzy zatrudnieni przez rządy.
    A programów zastępujących pracę Snowdena przed aferą jeszcze nie napisano. Bo panował paradygmat: ssak musi mieć krótką szyję i cztery nogi. Ukochana kotka kuzynki miała długo trzy nogi.

    Tak poprostu bywa, a pojęcie wyjątku jest fundamentalne dla informatyki.

    Skoro mogę pisać z jednego adresu pod różnymi Podpisami, to ten domniemywany klucz bazy danych o gościach blogowych jest stworzony po nadużyciu mieszanki tequili z sokiem z kiszonej kapusty. Też dla ludzi. Ja jestem wyrozumiały.

  55. http://fakty.interia.pl/prasa/news-bauman-rezygnuje-z-doktoratu-to-klopotliwa-sytuacja,nId,1012920

    A tymczasem PiSlamizacja Polski postępuje…..
    Zastraszanie przeciwników trwa.

  56. Przepraszam za naruszenie związku zgody:

    Resza ludzi starających się

    lub

    Rzesza stara się

  57. Panie redaktorze Passent pan się za przeproszeniem o….. w propagandowej robótce na rzecz PO jakoś nie zauważyłem, żeby pojawił się felieton pod tytułem „Przeprośmy Meksykanów” w końcu według pana redaktora Passenta Polacy a w szczególności ci co nie popierają PO są zawsze winni a pana uczeń lewy jeszcze nie skomentował.

  58. Pisząc o niemieszaniu Jezusa do zabaw blogowych chodzilo mi parafrazę posądzenia Jędrusia o figle z podszywaniem kurteczek blogowych.

    Stary żart z wizyty w ZOO:

    Przedarla się córuś do oblężonej klatki i woła:
    „O Jezus Maria! Małpy się …!”
    Przerażony Tata:
    „Ja w Partii. Matka w Lidze Kobiet! A Ty wołasz Jezus Maria?!”

    Dajcie spokój Jędrusiowi.
    Nie szukajcie siły wyższej.
    Wbrew propagandzie latoś komarów tyle co kot napłakał.
    Zasługa Jarosława Kaczyńskiego.

    Zachciało się Wam Wersalu?

    A pewnego roku Pan Wersalu 14 lipca w swym dzienniku napisał:
    Rien.

    Przywyczailiśmy się do PeeReLowskiej obłudy: sami grzeczni i sami mądrzy.

    I cała nasza kultura i wiedza psu na budę się nie zda.

    Kibole to przewodnia siła odnowy!

    Nie macie odwagi tego napisać?

  59. „Kibole to przewodnia siła odnowy!”

    Czyżby kolejne „Bijące serce Partii”?
    Ach, te stare sprawdzone METODY…….
    Zamiast odnowa, OD NOWA…..

  60. Wasz kolega po piórze i klawiaturze zadał szaleńczo odważne pytanie:
    http://wyborcza.pl/1,75968,14457438,Cholera__w_jakim_my_kraju_zyjemy_.html?v=1&obxx=14457438#opinions
    Ano w takim właśnie. Solidurnie ludziom zgotowali ten los.

  61. PS. Zwróćcie też – nie, przede wszystkim – uwagę na komentarze.

  62. Państwo prawa a kibole
    Śmieszą mnie traktowane z największą powagą próby usprawiedliwiania agresywnych zachowań kiboli przez grających pierwsze naiwne przed blogiem różnych przedstawicieli „diaspora jest czujna”.

    Według nich banerowe hasło kiboli w Poznaniu była obroną Wilna przed Litwinami i Polaków przed agresywnym nieprzeproszeniem za zbrodnie przez Szechterów, a incydent na plaży w Gdyni – obroną honoru Matki Polki przed bezrozumną natarczywością seksualną nagrzanych samców meksykańskich

    Sądzę, że z tymi tłumaczeniami jest podobnie jak z teoriami Macierewicza o Smoleńsku. Ten odważny człowiek natychmiast wybył z Katynia, gdy dowiedział się katastrofie Tu-154 i jego noga nigdy później nie stanęła w Smoleńsku.

    Podobnie by było ze zdalnymi obrońcami kiboli – gdyby znaleźli się z kibolami w jednym pociągu, natychmiast wysiedliby na pierwszym przystanku i szli piechotą do domu chociażby i 10 km by nie spotkać więcej tych obrońców Wilna i honoru kobiet.
    Ci blogowi usprawiedliwiacze agresji i gwałtów i innych wybryków jako obrony polskości i honoru kobiet polskich po prostu na oczy nie widzieli kibiców w grupie i nie mają pojęcia o obcowaniu z tą podkulturą.
    To jest podkultura zrodzona tutaj w kraju na bazie tego społeczeństwa i tego państwa słabego i miękkiego prawa.

    Nie zmienią tego żadne zaklęcia i doraźne przyrzeczenia ministra spraw wewnętrznych, który obiecuje kiboli izolować od społeczeństwa. Ciekawe, jak on to chce zrobić.

    Jeśli dotychczas nie znalazł się mądry, który by to zrobił, to należy spytać – dlaczego? Czy jest w tym państwie odpowiednie prawo pozwalające izolować kiboli, wypróbowane w akcjach i respektowane? Czy są odpowiednie instytucje które maja obowiązek korzystać z tego izolujacego prawa? Jakie doświadczenie mają te instytucje?

    Odpowiedz brzmi – trzy razy nie. Nie ma takiego prawa. Nie ma doświadczenia w stosowaniu takiego prawa, ponieważ prawo jest z lukami, niejasne, niekonsekwentne. Nie ma takich instytucji.

    Jak wykazują ostatnie sprawy dochodzeniowe, m.in. Starucha, adwokaci dają sobie swobodnie radę z tym prawem, rozwalają te przepisy na drobne drzazgi.

    Nie ma instytucji, które miałyby być egzekutorami takiego prawa, ponieważ nie ma takiego precyzyjnie zaprojektowanego prawa i nie ma doświadczeń w jego stosowaniu. Kółko się zamyka. Kibice mogą grasować spokojnie i przyklejać się a to do obrony polskości, a to do obrony honoru narodu, itd.
    To jest z punktu widzenia państwa prawa dość złożona sprawa, ponieważ w państwie prawa siła powinna iść za prawem, a nie przed prawem – najpierw ich rozgonimy, a potem dorobimy im sprawy.

    Na blogu niektórzy komentatorzy poprzez nawoływanie – lać, bić, gonić to tałatajstwo – wyrażają bezsilność państwa.

    Drodzy komentatorzy – tak się nie da – bezpośrednio. Z przyczyn wyłuszczonych powyżej. To państwo jest tylko częściowo państwem prawa, a środki typu pędzenie, bicie, itp. są w państwie prawa legalne tylko w bardzo wyjątkowych sytuacjach. To są środki ostateczne, a nie wychowawcze, czy organizacyjno-prawne, to są środki przymusu i jako takie mogą być stosowane w sytuacjach ściśle zdefiniowanych. Takie sytuacje nie są wystarczająco precyzyjnie opisane w prawie antykibolskim, więc nic dziwnego, że policja jest niezbyt chętna do szarpania się z kibolami, bo tak się nam obywatelom podoba.

    Taki dokładnie mechanizm zadziałał w Gdyni. Prawo niedookreślone, z lukami lub brak konkretnych przepisów. Policja postawiona wobec takich sytuacji będzie zawsze skłonna do kluczenia.
    Minister spraw wewnętrznych nie jest od tego, by ręcznie sterować siłami porządkowymi, ani komendant główny Policji. To muszą być przepisy, który stawiają jasno określone bariery, wyznaczają każdemu organowi sił porządkowych i ścigania miejsce i kompetencje w tego rodzaju sytuacjach.

    Na razie wszystko się dzieje na zasadzie żądań opinii publicznej, nacisków polityków i lawirowania organów ścigania.
    Pzdr, TJ

  63. TJ 19 sierpnia 16:59

    Tu nie chodzi o to, że brak przepisów ale brak woli wykorzystania już istniejących przepisów. W Gliwicach miała miejsce ustawka kiboli na kąpielisku leśnych, po prostu Żabole i tzw. szlachta gliwic wpadli na pełne ludzi kąpielisko i zaczęli się okładać sztachetami i młotkami. Gdzie była wtedy policja? Nikt się nie pojawił. A ci panowie się umówili w internecie a podobno policja monitoruje internet. Skoro monitoruje to przecież łatwo można zidentyfikować tych którzy organizowali choćby po ip. Można ich prewencyjnie aresztować i posadzić z paragrafu podżeganie do dokonania przestępstwa. Inna sytuacja dziennikarki Nowin Gliwickich obserwowały proceder pod tytułem gra w trzy karty wezwały policję i co zrobili nasi dzielni policjanci. Czy zrewidowali podejrzanych nie po prostu pogadali sobie z nimi i odjechali dalej. W końcu przecież to wymagałoby wielkiej odwagi gdyby taki jeden patałach w niebieskim mundurku ośmielił się zaaresztować kibola. Przecież o wiele łatwiej przecież wypisać mandacik przechodniowi albo jakiemuś piwoszowi z piwem. W końcu przecież nieprawdaż panie redaktorze trzeba załatać dziurę Rostowskiego oraz dać kasę na cygara hawańskie Nowaka nieprawdaż panie redaktorze Passent. A przy okazji dać panu redaktorowi Passentowi okazję do napisania felietonu „Przeprośmy Meksykanów ponieważ Polacy są zawsze winni i powinni klękać na kolanach” nieprawdaż.

  64. Taaa….. Kibole na straży czci niewieściej.

    Ile to razy bliskie spotkanie III stopnia pomiędzy kibolami i dziewczynami przypadkowo napotkanymi na ich drodze kończy się wulgarnymi zaczepkami, wyzwiskami i innymi manifestacjami kibolskiej rycerskości wobec płci przeciwnej. A tu nagle chołota z Chorzowa, zdaniem F. Stychowskiego stanęłe w obronie matki-Polki…

    Panie Stychowski, niech Pan nie robi cnoty z byle pretekstu dla kibola do mordobicia, nawet jeśli rzeczywiście zachowanie meksykańskich matrosów miałoby być zbliżone do wzmiankowanego w mediach.

    Innymi słowy jest Pan czujny, ale inaczej…

  65. Kaczyński na prezydenta, Kamiński na premiera…

    … a Pięta do skarpety.

  66. ZAPROSZENIE

    „Meksyk” w Gdyni i w Łomiankach. O namiętnościach i polityce rozmawiać będą: prof. Krystyna SKARŻYŃSKA – psycholog polityczny, dr Jacek KUCHARCZYK – szef Instytutu Spraw Publicznych i Jan ORDYŃSKI – TVP Info i PR I.
    Radio TOK FM, wtorek, 20 bm, g. 20.05. Program „Goście Daniela Passenta”.
    Zapraszam!

  67. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Na konferencji prasowej w związku z bójką na gdyńskiej plaży minister spraw wewnętrznych stwierdził, że grupy kibiców należy „separować od normalnych obywateli” i zapowiedział, że kibiców należy „zsocjalizować”, nawet jeżeli będzie trzeba zrobić to siłą ”

    http://niezalezna.pl/44969-policja-nie-ma-watpliwosci-meksykanie-zaatakowali-polakow-w-gdyni

  68. Gdyby Donald Tusk zamienił funkcję Premiera Rządu RP na kioskarza Ruchu, gdyby minister Nowak przekazał zegarki na aukcję charytatywną i gdyby wiele innych ważnych osób spokorniało i założyło włosiennice, to nie uchroniłoby to naszego kolegę @Sauroma od wzięcia po gębie za niewinność.

    Setki tysięcy młodych męższczyzn nie ma się gdzie pobić. Wojsko Polskie nie prowdzi już klubów sportowych z dominantą sekcji bokserskiej i nie gania po garnizonie. Ty masz 20 lat, ja mam 20 lat, obaj nie mamy pracy zarobkowej i okazji do dania upustu mocy.

    Powodzenie niedawno zakończonej imprezy pod patronatem Jurka Owsiaka pokazuje, że młodzi chcą się wyszaleć. Tymczasem zwolennicy surowości prawa chcą, aby w każdym powiecie powstało kukułcze gniazdo, gdzie w karcerach leczyć się będzie zwykłe mocne zdrowie i mniej zwykłe ADHD.

    Rozrabiający młodzi nie są po żadnej stronie sceny politycznej.
    To mamusie i tatusiowie nie potrafią znaleźć źródła ulgi swym synom i córkom potrzebującym dać komuś po buzi i po d…e za rzeczywiste i urojone krzywdy losu.

    Dwudziestolatki są zatomizowane. Nie miały okazji nauczyć się wspólnoty w żłobku, w przedszkolu, w szkole i na ulicy. Więc gdy na raz dwa trzy jest okazja przewrócić lokomotywę, to to robią.

    A bezradni umysłowo gotowi gadać: „On już nigdy żadnej lokomotywy nie przewróci!” Wołają: Karać! Karać! Karać! Myślenie o glebie na której draka rośnie szybciej niż bambus jest za trudne.

    I może wykorzystać te niewykorzystane moce Wódz obsługiwany przez pluton kapciowych. A poprą go synowie i córki siostry Ratched.

  69. Okazuje się, że to Meksykanie rozpoczęli zadymę w Gdyni, więc całkiem słusznie dostali bęcki, szkoda tylko, że takie słabe, właściwie mogliby ich jeszcze spałować na jakiejś komendzie, a potem p. Sienkiewicz powinien odtransportować niecnoty ciupasem do granicy i na odchodne nieźle im nakiwać, natomiast temu ich kapitanowi, co to dawał sobie rękę za nich obciąć, tę rękę raz dwa obciąć, zgodnie z życzeniem – niech zna gościnność oraz uprzejmość gospodarzy, niechby mu przecież poszedł na tę rękę, a dlaczego nie?

    Niezależna.pl piesze:

    „Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski przyznał, że to nie kibice Ruchu Chorzów pierwsi zaatakowali Meksykanów. […] Meksykańscy żołnierze wypili tyle, że zaczęli zaczepiać polskie dziewczyny, w sposób mało wyszukany. – Jedna z nich odepchnęła molestującego ją marynarza, na co ten uderzył ją w twarz. Jeden z kibiców ruszył na niego. W czasie starcia Meksykanin dźgnął go czymś ostrym. Kibic trafił do szpitala – opowiada nam świadek wydarzeń.”

  70. Przecież mogło chodzić o zwykłe różnice kulturowe…..
    Ich putanas spacerują po plaży, nasze mewki przesiadują w lokalach….
    A do szczęścia wszystkim marynarzom świata wiadomo czego potrzeba.

    Nie podoba mi sie jedno- w trzydziestu na jednego, to niehonorowo.
    Cos ten „patriotyzm” jest coraz dalszy od standardów rycerskości.

  71. Dajcie spokój Panu Stychowskiemu.
    On ręczy za kiboli, chyba jest z Platformy.

  72. Jacobsky domyślam się, że gdybyś znalazł się w podobnej sytuacji spacerując z żoną lub córką i taki marynarz z Meksyku zacząłby się dobierać do twojej żony i córki to spokojnie byś ustąpił nie wzywałbyś policji. Zresztą mam pytanie do ciebie gdzie była w tym czasie policja czyżby jak to robią policjanci w Gliwicach chlali pod Lidlem albo właśnie wzywali antyterrorystów, żeby wywali drzwi do mieszkania dwóch piwoszy, którzy wzięli bez płacenia dwie zgrzewki żeby ratować cenny złocisty napój. W telewizji wiele się mówi o aktywności obywatelskiej ale jak aktywnością wykazuje się tytułowy kibol ratując kobiety być może przed zgwałceniem to oczywiście jest to naganne. Owszem wiadomo jak się zachowują kibole ale chyba sam musisz przyznać, że tym razem wykonali robotę policji. Według Jacobskiego kibole nie powinni interweniować a kobiety powinny dać ulżyć marynarzom nieprawdaż a potem koleżanka pana redaktora Passenta miałaby temat do artykułu Gwałt w biały dzień nieprawdaż.

  73. Nie wódź nas na pokuszenie,
    Ojców naszych Wielki Boże!
    Wszak, gdy wstąpił w progi moje
    Włos mu z głowy spaść nie może

    Tego się nie słucha. To się zna na pamięć!
    😉
    Pójdź dziecię! Ja cię uczyć każę!
    Gdzie te matoły z przerośniętym karkiem kończyły szkoły????
    Kto im wpajał prawdy wiary i narodową dumę?
    Skoro ich wiara, to WIARA LECHA albo cóś w podobie?
    Z błogosławieństwem spod samej Jasnej Góry.
    Jasna cholera!!!

  74. Nudy nie ma, istny Meksyk w Polsce – jak donosi red. Michalkiewicz na swoim blogu, „izraelski grandziarz zaledwie przed kilkoma dniami publicznie groził wiceministrowi obrony narodowej w rządzie premiera Tuska, panu generałowi Skrzypczakowi, że jeśli nie kupi w bezcennym Izraelu wież do „Rosomaków”, to on go „zniszczy”. Ciekawe, czy pan minister Sikorski odważył się wezwać izraelskiego ambasadora w celu wyjaśnienia, co to ma znaczyć, ciekawe, czy ów grandziarz został uznany w Polsce za osobę niepożądaną, która pod żadnym pozorem nie może przekroczyć granicy, a gdyby jakimści sposobem udało się jej to zrobić, to natychmiast zostałaby pod konwojem odstawiona do najbliższego przejścia granicznego, czy wreszcie pan generał Skrzypczak wyjaśnił „wodzowi państwa polskiego”, ktokolwiek by nim nie był, czy rzeczywiście może on być „zniszczony” przez izraelskiego grandziarza i w jaki ewentualnie sposób można by takiemu zniszczeniu przeciwdziałać – i tak dalej.”

    Dzieje się także nad Nilem, red. Frister wini… Al-Kaidę. Ciekawe, czy ma na myśli tę samą, którą sponsorują oraz zbroją USraelici do spółki z UE w Syrii, czy może jakąś jeszcze inną.

    Ja też mam swoją prywatną teorię. Powszechnie wiadomo, że dwa główne ośrodki żydowskie w Egipcie to Alexandria oraz Kair. W Aleksandrii Żydzi mieszkali od samego początku, bo już za czasów jej budowniczego Aleksandra Macedońskiego – jak piszą historycy to stąd, kanałami do Kairu, a potem w dół Nilu, aż po kataraktę za Asuanem ruszyła później agresywna niczym współczesna propaganda, szerząca pośród egipskich chrześcijan islam. Realizujący to zadanie dla swych partykularnych celów od zawsze walczący z chrześcijaństwem Żydzi (skąd pomysł rzekomego judeo-chrześcijaństwa oraz starszych – kainowych – braci? Chyba wprost z samego piekła) straszyli podobno pokojowo nastawionych, bogobojnych Egipcjan, że kto z nich nie przyjmie islamu, ten zostanie zabity. Jak opowiadają dziś lokalni egiptolodzy, oprowadzający wycieczki po tym pięknym kraju, akty inscenizowanego terroru działały także wtedy, skutecznie pomagały „przekonać” opornych, choć na znak żałoby kobiety chrześcijańskie zaczęły nosić wówczas czarne szaty okrywające ciało wraz z głową, z czasem ten ubiór został zaadaptowany przez muzułmanki. Notabene nikaby, czyli czarne zasłony na twarz ze szczeliną na oczy, którymi straszy się Europejczyków jako wyrazem islamskiego fundamentalizmu, w ogóle nie były znane wyznawczyniom islamu aż do lat 30. XX w., kiedy to zaczęły się pojawiać w Arabii Saudyjskiej, tej samej, która za pieniądze z eksportu ropy na Zachód opłaca dziś ze swoimi przyjaciółmi zamieszki w Egipcie, a z której księżniczka robiła ostatnio za demokratyczną celebrytkę w Polsce.

    Pamiętamy wszyscy, że nowożytny Egipt długo był krajem chrześcijańskim, tu schroniła się Święta Rodzina z dzieciątkiem Jezus przed żydowskimi prześladowaniami, tu już w I w. n.e. zamieszkał św. Marek, którego kościół stoi do dziś w Kairze w miejscu, w którym ukrywali się Józef, Maryja oraz Jezus. Stąd chrześcijaństwo rozprzestrzeniło się na cały Egipt, tu powstały najstarsze kościoły oraz klasztory. Na południu Egiptu, wraz z najstarszym dziedzictwem starożytności zostały niestety zalane gigantycznym zbiornikiem na Nilu podczas tworzenia tamy asuańskiej. Szczęśliwie część artefaktów, zarówno starożytnych, jak i chrześcijańskich jeszcze przed utworzeniem zbiornika zabezpieczono, a następnie umieszczono w muzeum w Asuanie i tam je można dziś oglądać.

    Po rozpowszechnieniu się islamu w Egipcie praktykujących chrześcijan pozostało tam do dziś ok. 10 mln osób. Obie społeczności, wywodzące się niegdyś z jednego pnia, a wg tradycji od potomków Noego, żyły przez lata w przyjaźni, wspomagały się wzajemnie. Jeszcze kilka miesięcy temu muzułmanie pomagali chrześcijanom odbudowywać ich kościoły, a chrześcijanie pomagali muzułmanom, ludzie pomagali ludziom. Chrześcijanie byli natomiast dyskryminowani przez państwo, nie mogli liczyć na urzędy za Mubaraka itd., co nietrudno zrozumieć, zważywszy, kogo de facto reprezentuje tamtejsza junta wojskowa i przez jaki wywiad jest zinfiltrowana. Trzeba jednak Mubarakowi oddać sprawiedliwość, że za jego rządów nikt chrześcijan nie mordował, ani kościołów nie palił. Mubarak zbudował piękną, gigantyczną nową Bibliotekę Aleksandryjską, na ulicach nie zalegały sterty śmieci jak dziś, a armia utożsamiana była z Egipcjanami i mimo warunków, w jakich przyszło Mubarakowi funkcjonować, rolę odgrywał moim zdaniem nieco podobną do roli gen. Jaruzelskiego w Polsce – był obcym namiestnikiem, a jednocześnie Egipcjaninem, tyle że skorumpowanym.

    Dziś mamy uznać, że zupełnym przypadkiem właśnie te dwa miasta, Kair – matka wszystkich miast świata oraz Aleksandria, stanowią przypadkiem zarzewie obecnych zamieszek, w których podobnie jak w Syrii to chrześcijanie są głównymi ofiarami, brutalnie ich mordują, palą im kościoły tak, jak to robili niedawno bolszewicy dookoła planety Ziemia: od Meksyku, poprzez Europę po Rosję i Chiny. Armia egipska jest skłócana ze społeczeństwem i to na nią wskazuje się, jako na głównego sprawcę śmierci setek osób sprzed kilku dni, chociaż na zdjęciach trudno określić kto jest kto, gdyż siły militarne poubierano w czarne, opancerzone uniformy, pozasłaniano im twarze maskami przeciwgazowymi – to może być dosłownie każdy, nawet tacy sami, w mundurkach z tego samego rozdzielnika są w Polsce, wystarczy popatrzeć na zdjęcia w TVN. Egipcjanie twierdzą, że tak samo jak inne państwa regionu padli ofiarą terrorystów zewnętrznych, z czym moim skromnym zdaniem trudno się nie zgodzić.

  75. Saurom,

    Czy to żona kibola została zaczepiona przez Meksykanów ? A może córka ?

    Tak, tak, Panie Saurom ! Vigilantism – that is the way to go…

    Oh boy…

  76. Ferdynand
    19 sierpnia o godz. 19:58

    Wyczytałem interesujący wątek……
    Mursi skonfliktował się z armią w momencie gdy chciał ją rzucić do Syrii w ramach interwencji zbrojnej. I dlatego został obalony.
    Nawet finansowana przez USA armia nie chciała być rzucona do samobójczej misji?
    Nad Nilem byc może myślą na tyle rozsądnie, by pieniądze amerykańskie i saudyjskie nie miały wpływu na działania……

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kazik Łyszczyk
    19 sierpnia o godz. 19:37

    Meksykanczycy w Gdyni mieli wielkie szczescie, ze trafili na sportowych luzakow z Chorzowa … w innym przypadku – troche na wschod np. w St. Peterburg, nie mowiac o Cuxhaven – odlecialaby glowa razem z krawate.

  78. Saurom
    19 sierpnia o godz. 19:39
    Jacobsky domyślam się, że gdybyś znalazł się w podobnej sytuacji spacerując z żoną lub córką i taki marynarz z Meksyku zacząłby się dobierać do twojej żony i córki to spokojnie byś ustąpił nie wzywałbyś policji. Zresztą mam pytanie do ciebie gdzie była w tym czasie policja

    Mój komentarz
    Autorze, zadajesz naiwne pytania – gdzie była policja, itd.
    Otóż można wnioskować z Twojej wypowiedzi, że nigdy nie zetknąłeś się z taką grupą oraz nie zasięgnąłeś języka na ten temat.

    Konkretnie, jeśli chodzi o plażę w Gdyni, to jest to nieduży, łatwy, nawet bardzo łatwy do nadzorowania teren – około 300 – 400 m brzegu i jakieś kilkadziesiąt do 100 m w głąb. Plaża i teren okołoplażowy jest stale patrolowany przez służby porządkowe – Straż Miejską i Policję oraz monitorowany kamerami . Służby te wiedziały zapewne o obecności kibiców na plaży, bo w jaki sposób można o tym nie wiedzieć, na tym terenie, tak stosunkowo niedużym i monitorowanym, ale nie interweniowały, bo taka jest praktyka. Praktyka mówi tak – jeśli nic się nie dzieje, to po co mamy brodzić po piachu narażać się na kpiny i nie mieć żadnego urobku? Taka jest praktyka.

    Z drugiej strony taką plażę pełną ludzi może skutecznie zastraszyć kilkuosobowa grupa i nikt z plażowiczów nie będzie się stawiał, będzie czekał, udawał, że nie ma sprawy, wypatrywał czy poszli sobie dalej. Taka jest praktyka.

    A co dopiero grupa kilkudziesięciu kiboli? Natychmiast po wejściu przejmują władzę. A wszyscy pozostali udają, że nie ma sprawy. Bo co mają czynić, dzwonić na Policję? Przecież nic się nie dzieje. Policja nie jest od nic się nie dzieje. Ordynarne zaczepki? To tylko zaczepki. Race? To nawet fajne, chociaż mogliby gdzie indziej. Itd.

    W ten sposób grupa sobie grasuje w te i we wte, nic się nie dzieje, a policja nie interweniuje, bo nie ma wystarczających powodów.
    Aż po kolejnych puszeczkach pienistego napoju następuje samoczynna eskalacja, nie muszą tu być Meksykanie, ani inii obcokrajowcy. To się może równie dobrze zdarzyć (taka eskalacja), ponieważ faceta gęba się nie spodobała lub kibol usłyszał głupią odpowiedź na swoje pytanie i drązy dalej, prowokuje, wyczekuje odpowiez\zniej reakcji, która pozwoli mu na krótkie, karzące wejście.
    Dopiero wtedy jest szansa na interwencję.

    Ale powoli. Poszkodowany może być prawie pewny, że nikt nie zezna przeciwko kibicom. Bo taka jest praktyka. Po prostu ludzie się boją, nie chcą mieć kłopotów w tak niepewnych sprawach. Ludzie po prostu wiedzą i czują jak działa w kraju prawo, jak jest egzekwowane.

    A policja o tym wie i wypuszcza nazajutrz wszystkich zatrzymanych niby z wnioskami o ukaranie ale teraz, gdy nikt nie napiera na sprawę, to taki wczoraj napity, a dziś skacowany kibol może być prawie pewny, że sprawa się skończy co najwyżej drobną karą porządkową pod byle pretekstem wymierzoną – by temat w Policji nie zakończył się niczym.

    Taka jest praktyka. Praktykę kreują 2 rzeczy: a) przepisy; b) praktyka osób nadzorujących organy ścigania. Ani jeden z tych punktów nie jest w Polsce mocny.
    Pzdr TJ

  79. Napisał do mnie admin: Można zauważyć, że konto jest używane w nieautoryzowanej ip lokalizacji do wysyłania spamu.

    W związku z tym, do czasu wyjaśnienia sprawy, zawieszam wpisy na tym blogu.

    Ryba

  80. Kazik Łyszczyk pisze 19 sierpnia o godz. 15:50
    „Nie tak dawno temu wciągnięty zostałem w spór o frankowiczów”

    Kaziu, pięknie to ująłeś, ale nieprawdziwie.
    1. „nie zostałeś wciąnięty”, jak to z niemowlęcą naiwnością próbujesz teraz przekręcać.
    Z własnej i nieprzymuszonej woli napisałeś o kredytobiorcach z hipoteką we frankach, że zrobili świetny interes, a teraz próbują nabierać szlachetne benki.

    2. ktoś ci zwrócił uwagę, że banki nie były fair wobec swoich klientów, bo spekulowały kursem franka, bo największe europejskie banki spekulowały wartością Liboru.

    3. zamiast przyznać, że nierzetelnej i spekulacyjnej działalności banków nie wziąłeś pod uwagę i wycofujesz się z niesprawiedliwych oskarżeń pod adresem kredytobiorców, cytowałeś regulamin bankowy przyznawania kredytów hipotecznych, powszechnie dostępny w sieci.

    4. może już skończ, wstydu oszczędź!

  81. Punkt dla kibiców! Wsparcie księdza dla kiboli Lecha i Ruchu, to dla nich niepodważalna legitymacja moralna

    ks. Jarosław Wąsowicz, salezjanin i duszpasterz kibiców powiedział:

    1) O kibolach Lecha:
    ” W przypadku kibiców Lecha Poznań i ich transparentu dotyczącego Litwinów nikt się przecież nie zająknął w mediach o tym, że w Wilnie wygwizdano i wybuczano polski hymn, że rzucano na Polaków przekleństwami przez całe spotkanie i pod Ostrą Bramą próbowano sprowokować burdy. Z Łomiankami podobnie, bo od rana słyszałem, że mają być tam burdy, a mieszkańcy mają zasłaniać tam okna. Kto wie, czy takie nakręcanie strachu nie było sprowokowane?”

    2) O kibolach Ruchu Chorzów w Gdyni:
    „Media teraz podają, że mężczyźni stanęli w obronie poniżanych przez Meksykanów kobiet. Potwierdza to monitoring na plaży. To nie przeszkodziło, aby kibiców Ruchu Chorzów obrzucić wcześniej błotem. Podejrzewam, że prowokacji, robienia z kibiców bandytów będzie więcej. To będzie działo się na różnych polach. Trzeba uważać.”

    „…trzeba nie dać się w to wciągnąć, bo PO traci w sondażach i zaczyna znów straszyć kibicami i bandytami. Trzeba uważać. Mieć dystans.”

    Mój komentarz
    Zastanawia mnie skąd w polskim Kościele Katolickim biorą się tacy duszpasterze, którzy dla poklasku potrafią obrócić ksenofobiczny wybryk w godną reakcję obrażonych, a zwykły bandycki eksces z kopaniem leżących na plaży (każdy chrześcijanin może to obejrzeć w sieci) w „obronę poniżanych kobiet” i to wszystko razem podciągnąć pod prowokacje i polać sosem politycznych machinacji PO, która „traci w sondażach”.

    Trzeba być niezłym laikiem i bufonem, by wypowiadać jako duszpasterz takie idiotyzmy. Skąd w KK się biorą aż tacy odwetowi, sprzyjający agresji księża?
    Nieprawda szerzona przez księdza. Czy ktoś zabierze w KK na ten temat głos?
    Pzdr, TJ

  82. @ wiesiek59

    Wątek interesujący, choć jeśli miałbym określić prawdopodobieństwo egipskiej interwencji zbrojnej na Syrię w skali od zera do stu, to wybieram zero. Chyba, że po stronie Asada, ale to byłaby misja samobójcza, wprost pod amerykańskie rakiety z „no fly zone”, więc też odpada…

  83. Rozmawiałem ostatnio z Jankiem Rulewskim, wspaniały życiorys, od lat parlamentarzysta. Tłumaczę mu, podnieście chociaż płace minimalne, bo ludzie piszczą z biedy. On mi na to, że to niemożliwe, że budżet, a w końcu wypalił, że przecież politycy też mało zarabiają. Ci w europarlamencie, o, ci to dobrze zarabiają, i oni w Sejmie i w senacie uważają, że też im się tyle należy. Podstawowy fakt, że w Polsce jest przerażające rozwarstwienie społeczne, kompletnie do nich nie dociera. Pan polityk niby wie, że zarabia dwadzieścia razy więcej od prostego robotnika, ale uważa, że jak jemu wystarcza na życie, to im też wystarczy. Ci ludzie żyją w innym świecie, poza wszelką kontrolą, bezkarni

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,127462,14449146,Bohater_Sierpnia_1980___Tusk_i_Kaczynski__Znam_ich.html#ixzz2cRxejHmi
    ==================

    Słowa prawdy kolejnego opozycjonisty…….

  84. Ferdek Dynand łże jak bura suka w sprawie plażowej bitwy, Feliks Dzierży…chowski też. Płacą im za to czy wynieśli to z domu?

  85. Och, ten nasz Gospodarz. Kiboli uczynił żelaznym tematem ogórkowym. Co za łeb. Sam bym na to nie wpadł..

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++

    Ted (16 sierpnia o godz. 15:02)

    „To co piszesz na blogu i w jaki sposob piszesz w wiekszosci mi sie
    podoba, ale wkuzyles mnie twoja krytyka Kevina Rudda na temat
    emigracji…ten temat zostawmy zamkniety…”

    Tedziu! Ja nie mogę zostawiać tego tematu w zamknięciu. No nie mogę i juz. Daruj ty mnie to przewinienie

    Przepomniałem, i to w całej zupełności, com ja na temat twojego Kevina napisał. Cokolwiek by to nie było to musiało ono wynikać z moich uprzedzeń nabytych we wczesnych czasach mlodosci studenckiej w W-wie. Chodziło o tzw. czepianie się tramwajów..

    Otóż, Tedziu, czasy byli wtedy wciąż takie, ze tramwaje biegały z otwartymi drzwiami i ludzmi uczepionymi na schodkach. I jeśli ktoś jeszcze DOGONIŁ ten uciekający tramwaj, i chciał się załapać na winogrono wiszące u drzwi, to musiał uzyskać kooperacje pasażerów już się tam, w tym przeładowanym tramwaju, znajdujących. Inaczej, nie udawało sie biedakowi dołączyć do (wino)grona szczęśliwców wiszących na stopniach tramwaju.

    Bo to co się wtedy zdarzało w tramwaju, to wypisz wyrysuj, Antypody dzisiejsze. Ci już w środku nie chcieli ani jednego więcej z tych wciąż wpychających się z zewnątrz. Ot i cala tajemnica twojego Kevina Dudda. A i tego drugiego, Tony Abbotta, liberała niby choć antyimigracyjnego, tez.

    Australia nie chce więcej żadnych boat people. Czyli, uciekinierów azylianów z biednych krajów. Najczęściej będących w stanie wojny. Australia pod „liberalnym” przywództwem Tonny Abbotta by najchętniej wróciła do czasów Johna Howarda: „We will decide who comes to this country and the circumstances in which they come (2001).” Z kogo on to zerznal? „W moim sztabie to ja decyduję, kto jest Żydem!” – Goering.. Tedziu! Wybacz ty mnie

    Natomiast lauborzysta Kevin Rudd, ze swoja „Papua-New Guinea immigration solution”, to, wybacz, nic innego jak … Żydzi na Madagaskar!

    http://www.smh.com.au/federal-politics/federal-election-2013/kevin-rudd-subcontracting-asylum-seekers-to-png-tony-abbott-20130720-2qaud.html

    „Mr Rudd on Friday announced a new hardline policy on asylum seekers, saying people who arrive by boat will have no chance of resettlement in Australia, and will instead by sent to PNG.”
    (Pan Rudd w piątek ogłosił nową bezkompromisowa politykę wobec azyliantow, mówiąc ze ludzie ktorzy przbyli [do Australii] statkiem nie będa mieli możliwości przesiedlenia do Australii, i zamiast tego zostana wyslani do PNG [Papua Nowa Guinea])

    Jeśli wiec o politykę emigracyjna Australii chodzi to, daruj, ale wszystko cuzamen do kupy razem wzięte, zbyt dobrze o Antypodach nie świadczy. Nie tylko bowiem zapomniał kangur jak cielęciem zupełnie przecież niedawno temu był. On jeszcze, ten kangur, nie chce się wywiązać z międzynarodowych zobowiązań w sprawie przyjmowania uciekinierów z rejonów świata objętych konfliktami zbrojnymi. Co czyniąc, dosyć paskudnie strzela sobie w obie stopy.

    Bo Nowy Świat, w tym i Kangurlandia, zostal zbudowany rekami emigrantów z całego świata. I po dzień dzisiejszy rośnie w sile dzięki napływowi nowych zasiedleńców. Wszyscy o tym wiedza prócz… kangurów

  86. Tedziu,

    Zapytam ja ciebie jeszcze: jak myślisz, co by dzisiaj było na miejscu Australii jakby aborygeny były się postawiły, wiele lat temu. I odesłały k jebieni matieri angielskie kolonie karne. Te przetransportowane z Albionu na zasiedlenie w australijskiej Nowej Południowej Walii. Świeżo po raz któryś z kolei odkrytej i zaaneksowanej przez Jamesa Cooka?

    Jedno wydaje się możliwe. Dzisiaj mógłby to być Kraj Szczęśliwości Aborygeńskiej. Bez żadnych tam Tedziów, Jądrusiów Faliczów czy drow Buch Buch Szuladzinskich. No i, k sozaleniju, bez Ewy-Joanny.

  87. Co do rycerskich gestów kiboli broniących kobiet być może przed zgwałceniem

    Warto sobie uświadomić pewną rzecz – mało przyjemną.
    Zwłaszcza dla kobiet.
    Jako niewiasta narodowości polskiej podróżująca często na trasie Warszawa – Poznań (Legia vs Lech) co nieco wiem o kibolach i muszę niestety zasmucić wszystkich wierzących w szlachetne porywy pseudokibiców.

    Klucz do zrozumienia zachowania kiboli, którzy pozornie stanęli w obronie czci, nie leży w tym, kim była ofiara, tylko napastnik.
    Mówiąc brutalnie – kiboli wkurzyło to, że jakiś czarnuch śmie tykać ich własność. Paskudzić w haremie. Bowiem polskie kobiety mogą być napastowane tylko przez Polaków, na przykład kiboli, a nie przez jakichś podludzi.

    Gdyby napastnikiem był kolega kibola, kibol nie kiwnąłby palcem, rechotałby z puszką piwa w garści, a gdyby panna okazała się zdecydowanie niemiła, w najlepszym przypadku puściłby taką wiąchę, że powiędłyby uszy niejednemu staremu wydze. W najlepszym wypadku..
    Z własnego długoletniego doświadczenia wiem, że na widok rycerskich chłopców najlepiej jest po prostu uciekać.

    Więc naprawdę darujcie sobie te wszystkie bzdury o szlachetnej duszy pijanego, agresywnego prostaka, który w dodatku musi wykazać się przed kolegami, co to on, k…a, nie jest, by go szanowali.

    @TJ
    Zastanawiasz się, skąd w polskim kk są tacy duszpasterze…
    Jak to skąd? Bo nikt ich nie sieje, sami się rodzą.
    pzdr:)

    dobranoc wszystkim

  88. Jiba,

    Szkoda żeś już spuściła kurtynę. U mnie pełnia dnia..

    A może jeszcze coś tak przez sen wypowiesz? Bo godosz jak najtrzeźwiejsza fanka sportów. Tych, oczywiście, z wyższej półki pochodzących. Cricket, lawn bowling, cymbergaj. Tenis dla estetów..

    Nieustające pozdro. Pochwa dla wierzących

    PS. Czy Kleofas wciąż w Stanie Wiecznej Szczęśliwości? Bo z Nim nigdy nic nie wiada

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Zupełnie inaczej niż życie wyglądał przekaz medialny, co nie znaczy, że zaskoczył czymkolwiek Zaczęło się od dramatycznych relacji, setki „polskich kiboli” pobiło do nieprzytomności sympatycznych meksykańskich marynarzy, większość kiboli była nietrzeźwa. Kolejny raz musimy się wstydzić za polską ksenofobię i polskie kompleksy. Kiedy zrobimy porządek z polskim chamstwem? Napiszmy list otwarty z podpisami: Jacykowa, Kory, Raczka, Wajdy, Hartmana, Młynarskiej i Agaty Passent (…) Pościg za samobiczowaniem przybrał tak absurdalne wymiary, że wszelkiej maści prowincjusze potrafią się skompromitować i zeszmacić przed byle zaprutym macho, który okrzyknął się królem plaży”

  90. Nauka
    Po nauczce udzielonej mi przez A_N /odnośnie wpisów na blogu /tylko dwa zdania o Gdyni.
    Ciekawe że TE OBRAŻANE POLSKIE KOBIETY KRĘCIŁY SIĘ WŚRÓD KIBICÓW BEZ OBAW a kto wie może ich i nakręcały.
    A co do obrońców // W TYM I KSIĘDZA// bandy łobuzów to pewnie rozmnażają się przez pączkowanie jak drożdze albo inne pasożyty.
    ukłony

  91. @zezowaty!
    Na litość boską! kiedy ja ci nauk udzielałam?
    Jeśli tak odebrałeś, to od razu prostuję – nie jestem fachowcem od porad internetowych.
    Taką rolę pełni tu dyżurny @staruszek – on się zna i jego słuchaj!
    Ja jestem samoukiem, obsługującym komputer metodą na chybił-trafił, czyli na maupę!
    Pozdrawiam 🙂

  92. … A wracając do adremu… Za żadne skarby nie chciałabym być chroniona przez te małpoludy bez szyi, ale za to z tatuażem i ogolonym łbem :mrgreen:

  93. znalazłem w sieci, więc nie moje, ale dobre.
    Banda muskularnych patriotów zdemolowała wiatę przystanku autobusowego. Wszystkie jej miękksze części zostały rozwalano w puch. Policja i niektorzy księża badają sprawę próbując dociec kto zaczął

  94. Ten zezowaty. On potrafi

    ++++++++++++++++++++++++++++++++

    Podejrzewam ze małpoludom chodziło, jeśli w ogóle, o chronienie niewiasty w pewnym przedziale wiekowym..

    To tak na marginesie. Bez żadnej obrazy kogokolwiek.. konstytucyjnej w szczególności.. tej zabraniającej dyskryminacji wiekowej..

    Jam jest DZIADZIO. Wnuków sztuk cztery. Babciusia w tej samej kategorii. Jak inne babciusie siebie postrzegają, ich szczęście. I tak trzymac

  95. Przygoda opisana w komentarzu oznaczonym:

    @Ryba
    19 sierpnia o godz. 21:43

    może być zrodzona za przyczyną i winą użytkownika sieci @Ryba,
    ale też może być zrodzona z przyczyny użytkownika sieci @Ryba i bez jego winy!

    Moim zdaniem powinno obwiniać się wszystkich nienaiwnych użytkowników sieci niestosujących silnych ochron antywirusowych i ochron przeciw innym zmyślnym programom złośliwym.

    Uganianie się za złodziejami przewodów trakcji kolejowej jest przykładem niezwykłej obłudy. Rozróżnienie auta kradzionego od auta nabytego legalnie jest dla większości osób prawie niemożliwe. Natomiast przewody trakcji elektrycznej dają się rozpoznać na pierwszy rzut oka. Ktoś te kradzione przewody od zlodzieji kupuje i dostarcza do hut lub innych zakładów przetwórczych. I ten ktoś, to nie jest twór jak chmurka na niebie: chwilowy i nieuchwytny.

    Nie od dziś wiadomo o próbach zrobienia kuku właścicielowi komputera wpiętego w sieć oraz o staraniach uczynienia z takiego komputera net-bota, czyli punktu wysyłkowego spamu działającego w tle aktywności prawowitego użytkownika.

    Nieuczciwii znawcy informatyki mogą wykradać adresy MAC kart sieciowych komputerów osobistych i sprzedawać to twórcom podstępnych net-botów szerzących sieciową pandemię spamową. Zwykle komputer osobisty ma jedną kartę sieciową i to właśnie adres MAC tej karty identyfikuje stanowisko sieciowe (nie wchodżmy tu w bardziej złożone konfiguracje sprzętowe).

    Zaniedbania ochrony komputera przypominają o zaleceniach przy podpisywaniu umów: „Wpierw przecztaj wszystko co wydrukowano małą czcionką!”

    Cyniczne chytrusy komputerowe próbujące ukradkiem wykorzystać moc naszego kompa są bardzo wyspecjalizowanymi szkodnikami. Trudno obwiniać – bez rozpoznania – naiwnego użytkownika komputera osobistego.

    Natomias tuż za pierwszym szeregiem sprawców dojenia naszych komputerowych krów przez cudze dójki idą specjaliści tworzące bezpłatne i ogólnodostępne programy leczące chore komputery.

    Z całym szacunkiem do @Ryby stawiam pytanie:

    „Czy wystarczająco dbał o higienę swego komputera i padł ofiarą sprytniejszego?”

    Ja czyszczę codzienie swego kompa, a i tak dostaję spam.
    Kiedyś miastowy dojrzewający chłopiec musi dowiedzieć się co to agencja towarzyska. Ta wiedza nie zaraża. A jak udowadnia medycyna zarażać mogą cnotliwe panienki. Bo kawalerom i panienkom zwykle nie odmawia się spróbować.

    Tyle, że to się leczy skutecznie bez powiadamiania publisi o kuracji.

    ~to jest tylda~a to druga – obie łyknęly spację

    @zezowaty

    Najczęściej ośmieszają się słabiaki swoimi skargami na niesprawiedliwość. Skarga zwykle nobilituje napastnika, bez względu na to kto jest zwycięzcą.

  96. staruszek (10:36)

    „Z całym szacunkiem do @Ryby stawiam pytanie: „Czy wystarczająco dbał o higienę swego komputera i padł ofiarą sprytniejszego? …Tyle, że to się leczy skutecznie bez powiadamiania publisi o kuracji….to jest tylda~a to druga – obie łyknęly spację”

    Ty pieprzysz, nie, Dziadziu? Znowu pieprzysz? A po co?

    Daj ze ty sobie , człowieku, spokój. No, chyba żem ja czegoś znowu nie załapał. Jak ta dama ze Wrocławia. A_N, czy jakoś tam, ta dama, co to zalapuje tylko to co fce. Ona niezła jest, tak na ogol, ta dama ze Wroclawia Ale ty, staruszku, tos jest zupełnie z innego legowiska jest. Wiec jak coś piszesz tak naprawde z PRAWDZIWYCH rzeczy to dawaj znać. Inaczej to wszyscy będziemy myśleli ze znowu te swoje pierdoły nie pri czom głosisz.

    Bo niektórzy tak majo ze pierdoły nie pri czom wciąż ogłaszajo. I dunno

  97. Opierajac sie na ” tendencyjnej ” sila rzeczy pochodzacej od SC (?) Forestera (a ta z drugiej Horatio Hornblowerowej reki) wiedzy , marynarze bez rumu itp byli od tzw zarania jak zagle bez wiatru . Werbunek odbywal sie w portowych tawernach po uprzednim spiciu do zamroczenia , zeby delikwent nie wiedzial co podpisuje . Tak , tak , nie te czasy itd .
    Kibolsko – bandycka strona jest mi znana tylko z mediow wiec dam sobie spokoj.
    Szkoda tylko , ze jak na razie o ile mi wiadomo mecze nie odbywaja sie sw. WNMP .
    Czy ten SM nie mogl poczekac do weekendu ? . Kapelan „kibicow” (!?) bylby zdaje sie wniebowziety

  98. ANCA_NELA
    20 sierpnia o godz. 9:43
    Alez szanowna Pani,
    przymusu przeciez nie ma.
    Moze sobie Pani zalatwic ochrone miesistoustych wykwintnisiow z odpowiednia krzywizna nosa i fantazyjnie skreconym wlosem.
    Mamy przeciez wolny rynek, wiec zyczenie klienta jest swietoscia.

  99. Gdyby chciec wierzyc obu stronom to Pani amb.RP zostala wezwana do maksykanskiego MSZ z powodu meksykanskiego (a jakze ) nozownika

  100. Levar
    20 sierpnia o godz. 13:52
    Szanowny półgłówku, co ci strzeliło do głowy, żeby dowcipkować na temat krzywizny nosa.

  101. W sprawie zamachu na Dianę, powinniśmy wysłać do Anglii zespół Macierewicza z ekspertami od wybuchów.

  102. Hola Orteq !
    Tu eres un Gordo, mariconazo, que no sirve para nada !
    Adios Baboso.

  103. staruszku;16:49, ja swoje a ty swoje,dobrze wiem ze wszystko mozna
    nawet pobrac pieniadze z twojego konta,tez jest taka mozliwosc.
    Ale zaden Jedrusiowaty dostac tam sie nie moze to znaczy nie powinien
    ,,proste”zabezpieczenia musza byc i takie sa.
    Twoja postawa w czymkolwiek to jest darcie wlosa na czworo co tez
    z upodobaniem zawsze czynisz,tylko ilu takich jest ktorym chce sie to robic.

  104. wiesku59;16:04, ja tez tak uwazam,tylko kogo interesuje patrzenie
    na Bialorus pod tym kontem.

  105. Orteg;23:15, skoro nadal drazysz ten temat to ci postaram sie odpisac
    tylko w tym tygodniu jestem bardzo zajety,moze w sobote.

  106. Moj sobowtor dzisiaj jakos jeszcze sie nie pojawil,ale nie nalezy
    tracic czujnosci,bo – jak mawial towarzysz Stalin – wrog nie spi.

  107. Jiba
    20 sierpnia o godz. 0:11
    @TJ
    Zastanawiasz się, skąd w polskim kk są tacy duszpasterze…
    Jak to skąd? Bo nikt ich nie sieje, sami się rodzą.

    Mój komentarz
    Moje pytanie było retoryczne, w pewnym sensie okrężne. Tu chodzi o problem daleko szerszy niż casus jedngo duszpasterza. Tu chodzi o zjazd KK w Polsce po równi pochyłej w dół, odalający KK od tego co najcenniejsze – od wiarygodności.

    Jakoś nie chce do mnie dotrzeć ten smutny fakt, ze ksiądz, osoba duchowna, wyświęcona, oficjalny duszpasterz kibiców może w jakikolwiek sposób, powtarzam – w jakikolwiek sposób, usprawiedliwiać, tłumaczyć agresję do kopania lezących włącznie i w dodatku pośrednio usprawiedliwiać tę agresję rzekomą prowokacją mającą podłoże polityczne, nie owijając w bawełnę – ze strony rządzącej partii, czyli domyślnie ze strony państwa, które jest w rękach tej partii.

    To jest obok niedawnej wypowiedzi pewnego księdza profesora (profesora!) o dzieciach poczętych in-vitro, które rodzą się z bruzdą dotykową już drugi poważny publiczny występ księży nieszeregowych, zajmujących odpowiedzialne pozycje w KK, którzy swoimi wypowiedziami niszczą wiarygodność KK.

    Ten ksiądz profesor mijał się z prawdą i nikt w KK nie zajął się tym rażącym nadużyciem słownym księdza profesora, nikt! Natomiast szybko zajęto się pewnym księdzem szeregowym (ksiądz Krzysztof Mądel, Nowy Sącz), który nazwał tego księdza profesora „habilitowanym nieukiem”, czy jakoś tak. No, nie powinien był aż tak rażąco się odnosić do mglistej wypowiedzi księdza profesora, ale reakcja władz kościelnych była piorunująca – wskazujący na nieuctwo oraz wypowiadający się krytycznie o stanie KK (żadnych zmian) w Polsce ksiądz otrzymał wszystkie możliwe kary, łącznie z zakazem wstępu do kościoła!!!
    Czyli, jak się chce, to można.
    Pzdr, TJ

  108. ANCA_NELA
    19 sierpnia o godz. 16:36
    „Chyba nie uważasz bywalców tego blogu za aż takich idiotów, żeby w takie brednie uwierzyli.”

    Szanowna Pani,
    ludzie, ktorzy sa w stanie uwierzyc, ze drzwi od stodoly potrafia oprzec sie naporowi 1600 spanikowanych ludzi, moga uwierzyc w najbardziej absurdalne brednie.
    Gdyby bylo inaczej, blogi prowadzone przez „czolowych publicystow” nie mialyby zupelnie racji bytu a G.W. dawno juz musialaby oglosic upadlosc.

  109. birnbaum09 (19 bm, 22:25) pisze

    Z własnej i nieprzymuszonej woli napisałeś o kredytobiorcach z hipoteką we frankach, że zrobili świetny interes, a teraz próbują nabierać szlachetne benki

    Nie będę detalicznie się chandryczył, kto był pierwszy – faktycznie na reagowałem na chisteryczny wpis innego blogisty. Wykładnią mojego stanowiska jest zał. art. Samcika. Otóż frankiści, w zależności o terminu przyjęcia kredytu, zrobili dobry interes. Generalnie ich kompensowanie obecnie, przez banki, czy przez rząd, byłoby nieuczciwe. To jest związane z problemem nr 1 – ruchem CHF w górę, zarówno do EUR (orzeczenie w Barcelonie), do PLN, jak i do HUF. Nainwnością klientów podejmujących ryzyko kredytu w obcej walucie było nie branie pod uwagę możliwości zmian kursu, za którą to zmianę bank nie odpowiada.

    ktoś ci zwrócił uwagę, że banki nie były fair wobec swoich klientów, bo spekulowały kursem franka, bo największe europejskie banki spekulowały wartością Liboru

    Uwaga blogisty nr 2 była głównie wokół problemu nr 2 – wysokiego spreadu, albo jak on nazywał – kursu wymiany PLN na CHF obciążonego marżą 10 procent. Odpowiedziałem, że bankowe spready bywają horrendalnie wysokie, ale niektóre banki dają całkiem rozsądne, bliżej 2 proc (w obie strony). W tym przypadku (10 procent przy wymianie w jedną stronę), albo należy bank ciągać do sądu, albo jeśli tak bank zastrzegł w umowie, to naiwnością było ją podpisywać. Do tego wmieszane jest problem nr 3 – afera LIBOR. Nie miała ona żadnego wpływu na interes polskich frankistów (gdyż manipulacje były minimalne, przeważnie w dół), a jedynie mąci w głowach, co jest grubą naiwnością.

    zamiast przyznać, że nierzetelnej i spekulacyjnej działalności banków nie wziąłeś pod uwagę i wycofujesz się z niesprawiedliwych oskarżeń pod adresem kredytobiorców, cytowałeś regulamin bankowy przyznawania kredytów hipotecznych, powszechnie dostępny w sieci

    Banki spekulowały ze szkodą dla klientów-„frankowiczów”? – a po co mam robić z siebie głupka i potwierdzać nieprawdę. Tu widać niezrozumienie funkcjonowania systemu po Pana stronie. Nazwałem kredytobiorców-„frankowiczów” stadem baranów odnośnie przypadków podjęcia przez nich spekulacyjnej, w sensie – ryzykownej, gry nie zdawali sobie sprawy z ryzyka lub nie sprawdzili warunków umowy.

    Bynajmniej nie sympatyzuję z bankami, szczególnie w Polsce, które są mało przyjazne dla klienta – o czym pisałem przy innej okazji. Raczej sympatyzuję z ich klientami, także „frankowiczami”, pod warunkiem, że wykonają oni pracę domową i będą świadomi ryzyka jakie biorą na siebie przyjmując korzystny skądinąd kredyt w obcej walucie.

    Pozdrawiam, życzę powodzenia i trzymam kciuki za pomyślność

  110. Wiemy niemal wsystko, co myśli policjant, co sądzi ksiądz, a nawet jak się czuje niewiasta narodowości polskiej podróżująca często na trasie Lech Poznań – Legia Warszawa (dlaczego niewiasta podróżuje w dniach meczowych?), mamy też szkic-profil kibola, a jest to powszchnie przyjęta nazwa tej społeczności. Jak się dorzuci obrazek prezesa i właściciela klubu piłkarskiego, który nie ma wyjścia i z kibolami musi jakoś żyć, bo inaczej klub finansowo nie wydoli, prawdziwych kibiców w dużym stopniu przegnano ze stadionów, to pozostaje z nami smętne pytanie – CO DALEJ?

  111. @Orteq i @Ted ponownie donoszą, że wszystko widzą oddzielnie.

    Gdy się używa jak małpa, to można nie wiedzieć jak wstawić do tekstu znak tyldy. Można widząc napisane normalną czcionką „Pola oznaczone gwiazdką sa wymagane” sugerować, że nie zamknęlo się znacznika pogrubienia tekstu. Można nieustannie narzekać na moderatora i cenzurę. Bo narzekanie jest cacy, a staranie się, aby na nas nie narzekano jest be.

    No i liczne przez komentatorów pozorowanie, że „To MÓJ blog i ja tu rządzę!” jest cacy.

    „Moja postawa w czymkolwiek” jest postawą o czymś innym niż pisze zwykle @Ted – nie da sie zaprzeczyć.

    @Orteq natomiast chyba tęskini do przeczytania PRAWDZIWYCH rzeczy. Jest taki obszar rzeczywistości będący krainą PRAWDY i jest sygnalizowany hasłem Salon24.

    A huunor nie pozwala przyznać
    „@staruszek popsuł mi klawisz przewijania.”

    Ja nie mam przymusu ani prawdy, ani rzeczowości.
    Zrezygnowałem widząc jak to innym komentatorom nie wychodzi.

  112. birnbaum09 (19 bm, 22:25)

    Jest jeszcze jedno światło rzucone na sprawę:
    http://wyborcza.pl/1,75968,14460114,Jak_PiS_chce_kupic__frankowcow_.html

  113. @TJ:
    > Zastanawia mnie skąd w polskim Kościele Katolickim biorą się tacy duszpasterze, którzy dla poklasku potrafią obrócić ksenofobiczny wybryk w godną reakcję obrażonych, a zwykły bandycki eksces z kopaniem leżących na plaży (każdy chrześcijanin może to obejrzeć w sieci) w „obronę poniżanych kobiet” i to wszystko razem podciągnąć pod prowokacje i polać sosem politycznych machinacji PO, która „traci w sondażach”.
    Ksiądz też człowiek. Mnie też frapuje to zakłamanie, ale jednocześnie uważam je za, na swój sposób, szczere. To znaczy (IMHO) — nie chodzi księdzu o poklask, ale o utożsamienie się z grupą i rozgrzeszanie jej pod byle pretekstem. Ja zgaduję, że wielu odetchnęło z ulgą przeczytawszy, że kibole mają jakieś usprawiedliwienie. (Tak, jak ulgę ma przynieść mieszanie z Amber Gold prokuratora, który „naszych” nie chce automatycznie uznać.)

  114. „Wiemy niemal wsystko,”
    Ale nie wiemy dlaczego obraz jest zamglony a to moze byc tylko jednego powodu .
    „Zamglony ” – mowi to nam … wam cos ? Nie ? No… tak, tak , gdynska tym razem .

    http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,14464741,Kobieta_na_plazy_byla_zaczepiana_przez_Meksykanina_.html#BoxSlotIIMT
    Wszystkim sie zdawalo , W…. wciaz gra jeszcze ..

  115. @ Kazik Łyszczyk (20 sierpnia o godz. 16:19)

    Co dalej w kwestii kibolstwa? Ano nic, czyli to samo, tzn. pozorowane działania podejmowane przez słabiutką administrację, która kibolstwu (a szerzej – demosowi ery pseudosportowego spektaklu) podlizuje się w nadziei na profity wyborcze.

    Czym jest polityczna esencja kultury kibicowskiej (będącej czymś bardziej pojemnym kibolstwo) pokazuje m.in. znakomita i przezabawna powieść J.G. Ballarda „Królestwo nadchodzi”. Ku przestrodze polecam ją każdemu trzeźwo myślącemu Polakowi, wiele bowiem wskazuje na to, że ballardiańskie proroctwa mogą się spełnić – mutatis mutandis – w Polsce, a nie w UK.

  116. Tymczasem „Tusk zapowiada ‚brutalne metody’ walki z kibolami” (http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/435908,premier-zapowiada-twarda-walke-z-pseudokibicami.html), wypowiadając przy tym słowa żałosne i śmieszne, a jednocześnie budzące grozę („Zaapelował przy tym do mediów, aby nie krytykowały używania przez policję siły wobec bandytów, kiedy jest to konieczne. ‚Kiedy policja używa takich metod, powinno to być również chronione w oczach opinii publicznej i akceptowane wtedy, kiedy jest to niezbędne’ – powiedział Donald Tusk”).

    To jest ta sama pożałowania godna taktyka, którą obserwowaliśmy przy okazji walki z pedofilią i dopalaczami. Problem przecież polega właśnie na tym, że w Polsce brutalności (ulicznej, administracyjnej) mamy pod dostatkiem – i jej eskalacja tylko pogłębi problemy. Przyzwolenie na brutalność policji nie rozwiąże sprawy kiboli, sęk tkwi bowiem w tym, że policja jest leniwa i niekompetentna – i właśnie dlatego (w obliczu rosnącej krytyki) bywa coraz bardziej brutalna, wymuszając jednocześnie społeczne przyzwolenie na swoją brutalność. To prowadzi do postępującej brutalizacji i tak już brutalnego życia społecznego – i do nakręcania spirali przemocy (ulicznej, administracyjnej). Słowem: zaklęty krąg. Wyjściem z tego kręgu jest metodyczne, konsekwentne wykorzenianie kibolskich zachowań na wielu poziomach jednocześnie. Począwszy od skutecznej (tzn. niekoniecznie coraz brutalniejszej) pracy operacyjnej policji, skończywszy na nieuchronności kary (proporcjonalnej do czynu, niekoniecznie drakońskiej) szybko wymierzonej przez sąd.

    Kłopot w tym, że w Polsce władza wykonawcza i sądownicza działają chaotycznie, opieszale, z zaangażowaniem nieadekwatnym do wagi poszczególnych. W tej sytuacji nie zaskakuje figura chaotycznego i opieszałego premiera, który pręży wątłe muskuły, irytując tymi gestami opinię publiczną, sfrustrowaną rządową indolencją.

  117. Jedno jest pewne: Tusk nie zastrzeli żadnej z wymienionych tu osób.

  118. Augustus (14:24)
    ” que no sirve para nada !”

    Wszyscy o tym wiedza, maxiu beverku. Naprawdę wszyscy. No ale przypomnieć taka podstawowa prawdę tez ładnie jest.

    PS. Jak tam wasze prawo? Wciąż zwyżkuje? Tego Snowdena jakoś musicie uwalić. On takie śmieszne pierdoły trzepie ze Pepiki przy nim to zwyczajne smurfy

  119. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Dochody podatkowe mają być mniejsze o 23,7 miliardów złotych od planów. Nowelizacja budżetu zasypie dziurę. Projekt nowelizacji potwierdza to, o czym się mówiło od kilku tygodni. Z finansami państwa jest bardzo źle …

    ” … Poziom współpłacenia polskich pacjentów za leki refundowane urósł po I kwartale b.r. do niespotykanego dotychczas nigdzie poziomu 40,3%. Obecnie jest to zdecydowanie najwyższy poziom współpłacenia pacjentów za leki refundowane w całej Unii Europejskiej! …

    Warto zauważyć, że zgodnie ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przekroczenie poziomu 40% współpłacenia pacjentów za leki oznacza w praktyce „poważne ograniczenia dla chorych w dostępie do leków”. Nie ma się jednak czemu dziwić – Polska przeznaczała w ostatnich latach na ochronę zdrowia swoich obywateli zaledwie 4,5 proc. PKB i jest to najniższy wskaźnik spośród wszystkich państw należących do Unii Europejskiej …

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

  120. „Brutalne życie społeczne” i la bella figura Tuska

    Oczywiście, że są (conajmniej) dwie płaszczyzny do dyskusji.

    Politycznie kraj jest podzielony „po równo” i w zwarciu. Opozycja PiS (sensu largo) widzi w kibolach, pardon – pseudokibicach swoje ramię, jednocześnie oskarżając Platformersów o poręczanie i inne niecne związki z tymi bandziorami. Spójrzmy prawdzie w oczy – opozycja PiS chwyta poniżej pasa rząd oraz opinię publiczną, robiąc niekończącą się populistyczną zadymę wizualno-słowną i tym samym dyskredytuje pojęcie dyskursu publicznego. I spora część opinii publicznej, jak widać z sondaży, siada na ten prymitywny intelektualnie lep.

    Policja (może należy przeczytać także Mrożka) w zetknięciu z huliganami potrzebuje wsparcia nie tylko materialnego (z nim jest ostatnio krucho), ale przede wszystkim tego taniego, moralnego. Huligan musi być w pełni przekonany, że w starciu siłowym – jego ulubionym – z policjantem stoi on, huligan na z góry przegranej pozycji. Oczywiście policjant jest pod kontrolą, ale merytoryczną, nie polityczną czy kościelną.

    Zdaniem premiera, potrzebne będą również zmiany w prawie, a przede wszystkim szybka zmiana procedur, aby osoby przyłapane na bójce i na stosowaniu przemocy wobec innej osoby mogły natychmiast ponieść karę – podaje dziennik.pl, linkowany przez @PARNICKI (18:18). Przynajmniej w tej kwestii jest zgoda z premierem.

    Jest jeszcze literatura (i film). Były „Kobieta z wydm”, „Kobieta z tatuażem” … czekam na „Kobietę z butelką”, czy to będzie butelka tequili, czy corony, do połowy pusta, czy „od połowy pełna” – pozostawiam scenażystom. Mnie przy tej okazji przypomniał się film – „Dziewczyna z pociagu” z Émilie Dequenne. Zupełnie bez związku.

  121. Policja uprawia swoje poletko jak zawsze, czeka na prawnie zdefiniowane zdarzenie, które ją wyciągnie w teren, bo taka jest praktyka, a Tusk po raz kolejny swoją wypowiedzią pod publiczkę psuje państwo prawa

    Komendant główny policji polecił komendantowi wojewódzkiemu w Gdańsku zdymisjonowanie komendanta policji w Gdyni. Co jest ciekawe, po raz pierwszy tak wysoki policjant wskazał na oczywistą oczywistość, proszę czytać poniżej:
    „Z wstępnej analizy sytuacji komendant negatywnie ocenił sposób zabezpieczenia, uważając, że mimo dużych sił policyjnych nie wystawiono patroli na plaży, co mogłoby prewencyjnie działać na zgromadzone tam osoby – poinformował rzecznik KGP insp. Mariusz Sokołowski.”

    Brawo, okazało się, że można było wysłać patrole przed szkodą, a nie po szkodzie. I pan komendant w Gdyni okazał się niemądry przed szkodą.

    Nawiasem mówiąc patrolowanie plaży w Gdyni nie byłoby zbyt trudne, ponieważ nie ma tam wydm i sokojnie kilku policjantów mogło obserwować całą (całą!) plażę od strony lądu i to z trzech stron świata Tym bardziej, że o ile dobrze pamiętam, są tam kładki do chodzenia.

    I co to się dzieje. Wystarczy by sprawa nabrała wymiaru ogólnopolskiego, stała się głośna,a więc niebezpieczna dla polityków rządowych i nagle następują zdecydowane działania.

    Otóż policja w Gdyni nie dlatego nie patrolowała plaży, bo jej się nie chciało, lub komendant jej zakazał tych czynności, tylko dlatego była tam nieobecna, bo taka jest praktyka. Ta praktyka jest uprawiana nie tylko w Gdyni, lecz wszędzie jak Polska długa i szeroka.
    Policja wychodzi z założenia (ugruntowanego przez dziesiątki lat), że jak nic się nie dzieje, to po co się szwendać pa jakichś plażach, przecież mamy radiowozy i dojedziemy, gdy będzie wezwanie.

    Tak, taka jest praktyka. Pohukiwanie komendanta i premiera rządu, to udawanie, ze nic im o tym nie wiadomo, wszystko gra, policja pilnuje porządku i prawa, interweniuje kiedy trzeba, itd. Co za obłuda!
    Policja nie musi cała dobę chodzić po mieście i być literalnie wszędzie, ale w przypadku łatwej do ogarnięcia obserwacją plaży w Gdyni i konkretnej sytuacji z obecnością kiboli na niej, to nie wiem co by się miało zdarzyć, by nie patrolować (z dystansu!) tej plaży.
    Głupota, nieodpowiedzialność, zły podział kompetencji? Nie. To jest normalna praktyka. A praktyka w Policji, to świętość. Okazała się ważniejsza od aktywnego strzeżenia porządku w tym konkretnym nie dającym okazji do żadnych racjonalnych tłumaczeń zaniechania przypadku.

    Przecież, to co się stało w Gdyni, to wynika dokładnie z policyjnego sposobu na życie.

    W Polsce jest troszkę tak jak w jakimś dalekim od cywilizacji kraju. Coś tam słyszeli o prawie i obowiązkach, ale jak nic się nie dzieje, to każdy sobie rzepkę skrobie.

    Na pokaz coś zrobić i zyskać rozgłos? – O, tak! Tłumy polityków pchają się na scenę i przekrzykują się by być zauważonymi. Gdy kurz opadnie i krzyk ucichnie, sprawy wracają na swoje dotychczasowe koleiny. Policja nie interweniuje, bo nic się nie dzieje.
    Mamy radiowozy i oddziały specjalne, jak trzeba. Są przygotowane. Nic się nie dzieje. Czekamy. To się nazywa policyjna metoda pilnowania porządku.

    Premier z jednym określeniem – „brutalizacja działań policji” wygłupił się niemożebnie. Chciał prymitywnym chwytem zjednać obywateli, a uderzył w państwo prawa. Czyżby premier sądził, że wolno tak przemawiać, bo część obywateli jest głupia w sprawach państwa i łatwo ich po prostu podpuścić tanim populistycznym chwytem?

    Policja nie może działać brutalnie lub nie brutalnie, ma działać zgodnie z przepisami, stosownie do sytuacji i okoliczności jej wystąpienia. Sugerowanie siłom porządkowym zdecydowania poprzez brutalność jest obrazą państwa prawa!

    Bardzo podobny wyskok, jak z tym sterylizowaniem pedofilów – wypowiedź nie przemyślana, głupia. Czy premiera podpuścił jakiś peerowiec? Bo ja wiem? No przecież nie pomyślę, że premier jest naiwny. A takie słowo tu się nasuwa.
    Pzdr, TJ

  122. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … KRRiT żąda od Fundacji Lux Veritatis zapłaty prawie 1,3 mln zł za koncesję na MUX-1, której Fundacja nie może wykorzystać, bo TVP blokuje miejsce Telewizji Trwam.
    Krajowa Rada w decyzji koncesyjnej żąda od Fundacji Lux Veritatis, by ta do 8 października zapłaciła prawie 1,3 mln zł tytułem tegorocznej raty za koncesję na MUX-1. Tymczasem Fundacja nie może wejść na multipleks z Telewizją Trwam, bo przyznane jej miejsce zajmuje TVP. To tak, jakby na jedną miejscówkę w pociągu sprzedać dwa bilety. Pomyłka czy próba ściągnięcia dodatkowych pieniędzy? ”

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

  123. Oczywiście CHULIGAN, nie hooligan.

  124. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Warto przypomnieć, że niedawno Antoni Macierewicz wygrał prawomocnie proces z Agorą, wydawcy „GW” – Agora jest zobowiązana przez sąd do przeproszenia Antoniego Macierewicza za kłamstwa, które o nim pisała. Sprawa powraca co jakiś czas, a schemat nagłaśniania „skandalu” zawsze jest podobny i uczestniczą w nim te same media.

    Co ciekawe kilka miesięcy temu „GW” jako „news” podała informację o zarządzeniu sprzed… półtora roku, podpisanym jeszcze przez ministra Bogdana Klicha, ministra obrony narodowej w poprzednim rządzie. „MON publikuje w swoim Dzienniku Urzędowym oświadczenia, w których przeprasza 11 osób pomówionych o współpracę z WSI” – pisze „Wyborcza”. Wśród przepraszanych przez MON są nawet osoby, które nigdy nie pozwały Antoniego Macierewicza – z obawy o przegraną w sądzie …

    ” … Jeszcze w końcu lutego tego roku w regionie było niespełna 226,8 tys. zarejestrowanych bezrobotnych – najwięcej od początków 2007 roku. Poprzednio nieznaczny spadek bezrobocia zanotowano w lipcu zeszłego roku. Od tego momentu aż do marca 2013 r. liczba bezrobotnych stale rosła …

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

  125. @ Łyszczyk (g. 19:28)

    Policja ma ograniczone wsparcie „moralne” w walce z chuliganami, ponieważ jest nieskuteczna, a przy tym jej „moralność” znajduje się poza kontrolą merytoryczną (por. „Guantanamo” w Siedlcach). W tej sytuacji domaganie się wsparcia „moralnego” jest stawianiem sprawy na głowie.

    Pracy instytucji skompromitowanej (a w Polsce policja i prokuratura kompromitują się z regularnością szwajcarskiego zegarka) nie da się usprawnić poprzez przyznawanie jej kolejnych kredytów zaufania. Taka instytucja musi najpierw wdrożyć procedury autokrytyczne i autokorekcyjne – a potem (o ile korekta systemowych błędów przebiegnie pomyślnie) może liczyć na wsparcie i zaufanie ze strony obywateli. Uruchamianie procesu biegnącego odwrotnie (najpierw carte blanche, a później wyniki) prowadzi jedynie do pogłębienia istniejących problemów.

    Notabene, jestem pewien, że opinia publiczna jest tak spragniona jakiegokolwiek sukcesu policji i prokuratury w walce z bandytyzmem, że nawet najmniejsza akcja, zakończona sukcesem procesowym (a nie dętym i nieskutecznym aresztowaniem) spotka się z powszechnym aplauzem obywateli. Tylko kumulacja takich akcji może zaowocować wzrostem „moralnego” wsparcia dla polskich policjantów.

  126. TJ
    19 sierpnia o godz. 21:07 i przed ostatnia wypowiedź

    Cóż twoja odpowiedź tylko potwierdza moją opinię, że po prostu policji nie chce się wykonywać swoich obowiązków, gdyż łatwiej przecież wypisać mandacik niż zapobiec łamaniu prawa. Poza tym łatwiej siedzieć w aucie przed np. Lidlem w zasadzce na niedzielnego kierowcę niż Chciałbym także zwrócić uwagę, że w okresie przed lipiec 16 wrzesień 2012 przed referendum w Gliwicach, gdzie jest także podobno monitoring zrywano wszystkie plakaty i ulotki OKR informujące o terminie referendum i wzywające do wzięcia w niej udziału jedyne które ocalały to te które były umieszczone na szybie sklepów sieci DAKO. A zgodnie z prawem wszystkie tego rodzaju materiały są chronione czy jakiś sprawca został ukarany złapany nie. Czyżby przyszło stosowne polecenie z komendy głównej w Warszawie, że ponieważ referendum jest wymierzone w oligarchę Zygmunta Frankiewicza chronionego przez PO policja ma przymknąć oko. Więc tutaj mamy kolejny przykład tego, że policja nie wypełnia swoich obowiązków. A przyczyną dymisji komendanta policji w Gdyni nie było to, że policja nie wykonała swoich obowiązków ale to, że w wypowiedzi dla mediów stwierdził, że z monitoringu i zeznań świadków wynika, że to nie kibole rozpoczęli całą burdę ale Meksykanie, którzy przy okazji mieli ostre przedmioty z sobą. Podważył więc oficjalna wersję ministra spraw wewnętrznych Bartosza Sienkiewicza zgodną z doktryną PO, że kibole to wróg publiczny numer 1, który jak to jeden z komentujących skomentował ironicznie w komentarzu pod informacją że według prokuratury gdyńskiej to kibole mieli zacząć burdę „oczywiście był na miejscu i wszystko widział”

    Nie zdziwiłbym się także, gdyby to była celowa prowokacja w końcu jak są demonstracje np. homoseksualistów to są mobilizowane siły policji, żeby oddzielić ją od narodowców i młodzieży wszechpolskiej. Czyżby nie wzięto pod uwagę, że będą dwie grupy kibole i marynarze i może dojść do incydentu? Raczej nie sądzę

    http://wiadomosci.onet.pl/trojmiasto/to-meksykanie-sprowokowali-bojke-na-gdynskiej-plazy/m279q

  127. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” PO do ostatniej chwili próbowała zapobiec ogłoszeniu referendum 
w sprawie odwołania prezydent Warszawy.

    Głosowanie, w którym warszawiacy zdecydują o losie Hanny Gronkiewicz-Waltz, odbędzie się 13 października. Taką decyzję podjął warszawski komisarz wyborczy sędzia Dorota Tyrała.

    – Referendum odbędzie się w najpóźniejszym możliwym terminie – zauważa Piotr Guział, burmistrz Ursynowa i lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej (WWS), inicjator akcji prowadzącej do odwołania Gronkiewicz-Waltz.

    Jeszcze we wtorek rano nic nie zapowiadało, że komisarz wyda postanowienie tego dnia. Czas miał do środy.
    Wpłynęło ponad 20 skarg wyborczych. Poseł PO Andrzej Halicki zarzucał np. inicjatorom referendum, że część podpisów pod wnioskiem o jego przeprowadzenie, tych zebranych przez PiS, złożono na zupełnie innych kartach niż te z WWS. Najwyraźniej jednak komisarz tych wątpliwości nie podzielił.
    Ostatecznie uznał 166 tys. z 232 tys. podpisów złożonych pod wnioskiem o referendum (do jego ogłoszenia wystarczało 133 tys.).

    Uwaga! Achtung! Wniemanie! …

    Inny poseł PO Marcin Kierwiński w swojej skardze złożonej we wtorek rano zauważył, że organizatorzy nie podali informacji o przedmiocie zamierzonego referendum w mediach i w urzędach gmin …

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

  128. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Referendum to inicjatywa nie obywatelska, ale polityczna – uważa prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz i namawia warszawiaków, by 13 października zostali w domu (…)

    Podtrzymuję swoje stanowisko: kto uważa, że Warszawa pod moimi rządami zmienia się na lepsze, ten w dzień referendum zostanie w domu, a swojego wyboru dokona podczas właściwych wyborów w 2014 roku – prosi Gronkiewicz-Waltz …
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

  129. Pan Redaktor Passent przygnębił mnie tonacją swojego wpisu. Depresję piszącego czuje się w każdym słowie, stwierdzenie że zdymisjonowanie Rostowskiego da premierowi 1 – 2 dni odpoczynku przed mediami (a tak walczyliśmy o wolne media za systemu;) jest przedniej marki i spowodowało szczerzenie moich zębów przed monitorem w ponurym uśmiechu.
    Jestem sportowcem (obecnie kibicem) starej daty i nie znęcam się na kimś kto słania się na nogach.
    Z tych względów taryfę ulgową mają u mnie obaj główni aktorzy sceny politycznej.

    Żadnego z nich nie potrafię przypisać do jakiegokolwiek gatunku scenicznego, więc dla tej półamatorszczyzny politycznej powinno się mieć szczególną wyrozumiałośc.

    Jeśli idzie o premiera, to widać gołym okiem, że już nic nie może, zaś jego przecinik, jak wyżej.
    Na koniec miotający się premier znowu zafundował sobie ministra (spraw wewnętrznych), który już w swoich pierwszych poczynaniach zachowuje się jak osoba całkowicie niezależna od niego (prawie jak Moczar).

    Istnieje jeszcze prawdopodobieństwo, że obaj aktorzy uprawiają na polskim ringu śmieszny niby sport, wasterlig, czyli udawana popychanka pod najuboższe gusty.
    Jest to możliwe, bo obaj zgodnie przygotowali koncepcję rządzenia polegającą głównie na maksymalnym utrzymaniu (raz zdobytej… nie oddamy:) się u władzy.
    Nietrudno zauważyć że, z pewnymi niuansami, pierwotną wspólną koncepcję realizują z zaciekłą determinacją.
    Prawda jest taka, że przewietrzenie tego zaduchu politycznego możliwe jest poprzez upadek obecnego układu politycznego, co nie oznacza, że następcy w siodle władzy, jako radykałowie nie przysporzą jeszcze większych rozczarowań.
    Jest to żelazna logika wymuszonych następstw politycznych.
    Stosując najbardziej przychylną ocenę rządzących partii i ich liderów, należy wziąc pod uwagę, że lęki przed demokratycznym ustąpieniem pola przeciwnikowi wynikają ze znajomości półdzikiej obyczajnośći polegającej na pastwieniu się nad bezradnym już przeciwnikiem.

  130. @ Saurom [g. 19:54]

    1. Gadanina o prowokacji to czysto bojówkarski bełkot. Przeciętny kibol to typ wściekłego psa – wystarczy spojrzeć mu w oczy, by go sprowokować.

    2. Kibole są wrogami nr 1 demokracji. Udowodnili to nie tylko poprzez wzniecanie burd na uniwersytetach – udowadniają to regularnie w pociągach i na ulicach.

    3. W tej sytuacji jedyne wyjście to polityka w stylu „zero tolerancji” dla kibolstwa oraz – co kluczowe! – dla klubów zblatowanych z kibolami. Zakaz noszenia szalików, barw, regaliów i jakichkolwiek symboli klubowych, obciążanie klubów dotkliwymi karami pieniężnymi za wybryki członków klubów kibica. Alternatywą może być delegalizacja organizacji kibicowskich połączona z zakazem propagowania jakichkolwiek znaków klubowych poza ściśle ograniczoną przestrzenią stadionową (na stadionie dopuszczone jedynie niewielkie chorągiewki z barwami klubowymi lub herbem klubu, zero wielkoskalowych banerów, transparentów itd). Detale takiej polityki są do uzgodnienia, jednak moim zdaniem jednym z kluczowych jej elementów musi być swoisty „bilderverbot”, czyli zakaz kibolskiej symboliki w przestrzeni publicznej oraz internetowej.

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … „bandyta” wylądował w szpitalu z rozprutym „tulipanem” brzuchem. Kolejne kilka godzin i kolejny zwrot akcji. Nie „wPolityce”, ani „Niezależna”, tylko najpierw RMF FM publikuje materiał, w którym twierdzi, że nie ulega najmniejszej wątpliwości kto był agresorem, kto prowokował i kto zaczepiał ludzi na plaży – Meksykanie. Komunikat powtarza GW i Onet i do tej grupy trzymającej władzę dołącza policja w osobie rzecznika Sokołowskiego. Sprawy wymykają się spod kontroli, co miało być proste, łatwe i przyjemne zaczyna zmierzać w fatalnym kierunku. Do akcji wkracza najpierw głupek Sienkiewicz i zapowiada, że monitoring oraz zdanie policji mało go obchodzi, bo on czeka na „odpowiednie raporty”. Do odpowiednich raportów potrzebny jest odpowiedni człowiek i o takiego nie trudno. Sprawa ląduje na biurku Witolda Niesiołowskiego, peerelowskiego funkcjonariusza, który pomimo nakazu sądowego o wszczęciu dochodzenia, umarza postępowanie w sprawie Amber Gold …

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

    ” … Kończy się amunicja i pomysły, nawet sam „lider” nie odważył się skorzystać z prezentu i wybąkał coś, że on tak ogólnie będzie walczył z przemocą w domu i zagrodzie, nie będzie się rozdrabiał na „kastrowanie kiboli”? Potem nabrał odwagi i na jednym oddechu zapowiedział: „będziemy wpływać na policję, prokuraturę i sądy, jeśli się da, będziemy zwracać się do mediów, aby stworzyć społeczną atmosferę dla brutalnych działań policji”. Naprawdę „lider” to powiedział, ale jak zawsze na bełkocie się skończy, bo „lider” to nawet nie meksykański „komandos”, który posmarkał się po ciosie z sandała stadionowego zapiewajły, ale lider to dupa. Wszystko leci na pysk, Kaczyński milczy, nie udało się zakwestionować kroju czcionki na kartach referendum w Warszawie, najpóźniej w październiku spektakularne wykopanie HGW ze stolicy. Budżet rozłazi się jak stare gacie, w kasie dno, na Podkarpaciu zapowiada się następny łomot, a to dopiero początek.

    Idziemy po was! …

  132. Teodor Parnicki z 20 sierpnia 20:32

    Owszem mogę się zgodzić, że kibole mogą głosić, że to była prowokacja. Ale zbyt wiele jest przesłanek wskazujących, że to nie oni tym razem zaczęli. W końcu przecież jak to głosił TJ jest tam monitoring a sprawdzono przecież zapis ponadto plażowicze także potwierdzają to, że zaczęli Meksykanie. Więc tutaj możliwa jest prowokacja wiadomo przecież kiedy jest mecz i kiedy miał przypłynąć żaglowiec wiadomo było także, że załoga otrzyma przepustki. Więc jak to policja nie poczyniła żadnych starań nie wzięła pod uwagę, że może dojść do incydentów. A może celowo nie poczyniono żadnych starań, żeby odseparować obie grupy. W końcu zawsze jak jest mecz są zgromadzone siły prewencyjne. Więc gdzie one się podziały czyżby tym razem ich nie zgromadzono. Poza od kiedy to kibole stali się wrogami PO tylko gdy opowiedzieli się po stronie PIS przedtem jakoś politycy PO nawet ręczyli za Starucha. Zgadzam się również co do środków odnośnie klubów ale dodałbym także prewencyjne aresztowania najbardziej znanych kiboli przed meczami i skierowanie ich do pracy społecznej na cały dzień np. sortowanie śmieci. Obok symboli szalików zakazałbym drukowania prasy kibolskiej w której przechwalają się ustawkami a coś takiego istnieje także. Ewentualnie nakładałbym dotkliwe kary w przypadku publikacji relacji z ustawek. W przypadku uczestników ustawek zaproponowałbym pozbawienie ich bezpłatnego leczenia. Brałeś udział w ustawce szpital leczył płać koszt zabiegu. Sądzę, że gdy się uderzy po kieszeni to większość z nich zrezygnuje. Ponadto objąłbym także dotkliwymi karami tych polityków, którzy poręczają za kiboli i bronią ich mediach. Ciekawe czy ci sami politycy nadal by ich bronili gdyby musieli powiedzmy zapłacić za wybite szyby i wstawienie nowych w kilkunastu sklepach.

    Panie redaktorze Passent gratuluję obywatelskiej postawy w czasie programu kiedy wezwał pan, żeby pomimo wszystko wziąć udział w referendum w Warszawie i głosować na Waltz. Dziękuje panu za szerzenie prawidłowej postawy obywatelskiej. Z drugiej strony uważam, że myli się pan co do PO. PO nigdy nie była partią obywatelską to była partia Pachołków Oligarchów, która chroniła wszystkich którzy mogli ja sfinansować. Dowodem może być także propozycja Komorowskiego, która przewiduje ograniczenie referendum. Gdyby PO była rzeczywiście partią obywatelską to wprowadziłaby ograniczenia kadencyjne prezydentów co zapobiegłoby tworzeniu układów takich jak ten istniejący w Gliwicach.

  133. Saurom
    20 sierpnia o godz. 19:54
    Mój komentarz
    Autorze, co Ty wygadujesz? Prowokacja PO z wykorzystaniem marynarzy meksykańskich, którzy jako ustawieni obrażali polskie kobiety, a potem jako ustawieni dali się skopać przez dajmy na to podstawione osoby?
    Autorze, czy proponując taki wariant do przemyślenia nie stwarzasz wrażenia, że masz blogowiczów za idiotów?
    Pzdr, TJ

  134. A dlaczego nie w końcu PO byłoby do tego zdolne. W końcu kto wytrzasnął Jarudzką w 2005 roku żeby utrącić Cimoszewicza. A tzw. Taśmy Miodowicza znane jako Taśmy Wilka dokładnie w stylu PO. Ja bym się nie zdziwił, gdyby coś takiego miało być możliwe oczywiście być może zakładano, że policja szybko się pojawi i rozdzieli obie strony przy okazji aresztując kibiców. Poza tym dlaczego w pobliżu plaży była ekipa TUSK VISION NETWORK TVN. Ale widać coś w mechanizmie zawiodło i wyszło jak wyszło.

  135. Kilka słów na zadane pytania:

    @Kazik Łyszczyk
    ‚(…)(dlaczego niewiasta podróżuje w dniach meczowych?(…)”
    Mówisz, że nie powinnam? Że należałoby podporządkować swoje plany kibolom? To może wszyscy nie wychodźmy z domu w dniach meczowych. Zabijmy okna dyktą i styropianem, zgaśmy światła i siedźmy cicho, by ich nie prowokować. Tak to powinno wyglądać?

    Piszesz, co dalej, jeśli dołoży się obraz prezesa i klubu zależnego od kibolstwa.
    Co prawda, fanką piłki nie jestem, zwłaszcza w polskim niewykonaniu, ale wydaje mi się – całkiem naiwnie pewnie – że może mogłaby pomóc dobra drużyna?
    Może jak zaczną wygrywać z kimś więcej niż z kelnerami z San Marino (czepiam się ogólnie polskiej piłki) to pieniądze same się znajdą i jakieś Staruchy czy Litary nie będą już wtedy potrzebne?
    Sądzę, że to całkiem prawdopodobne.

    @TJ
    20 sierpnia o godz. 15:08

    Może nie powinnam odzywać się na zadane przez Ciebie pytanie – nie jestem obiektywna, na kk reaguję jak pies na listonosza.
    Nigdy nie zdarzyło mi się spotkać partnera do rozmowy wśród księży. Zawsze trafiałam na faceta, który, gdy już przestał być zdziwiony, że w ogóle ośmielam się do niego odezwać, domagał się posłuszeństwa, a nie dyskusji. Zakonnice przerażają mnie od dziecka, głównie przez nakrycia głowy.

    Ale widzę, co budują. Widzę zwłaszcza Licheń, przez który przejeżdżam kilka razy w tygodniu. Potężny złoty gniot w wiejskim krajobrazie naprawdę zapiera dech. I myślę sobie, co stało się z cenną tradycją kościoła, kiedy to księża nieśli oświatę i byli mecenasami sztuki?
    Sądzę, że teraźniejszy kk ma duży kłopot z poziomem wykształcenia, nie matura lecz chęć szczera, i nic poza tym.
    A wierchuszka się cieszy, bo szeregową ciemnotę łatwo trzymać za twarz. Widzisz sam, co się dzieje, gdy trochę bystrzejszy wierzgnie.
    pzdr

    PS @Anca-Nela – nie wiem, jak Ty, ale ja mam serdecznie wszelkich remontów:(

  136. ..dość tych remontów mam 🙂

  137. @ Saurom

    1. Najważniejsze, że zgadzamy się, co do strategicznego kierunku polityki prewencyjnej. Oczywiście, w przypadku rządu PO możemy jedynie pomarzyć o konsekwentnych działaniach w ramach przemyślanej, precyzyjnej prewencji. (Walka Kidawy i Halickiego zniesienie zakazu stadionowego dla Starucha to hańba i jawna kpina z państwa prawa.)

    2. Jeśli chodzi o Gdynię, to mówienie o prowokacji nie ma sensu o tyle, że nawet jeśli kibole zostali sprowokowani, nie zmienia to istoty rzeczy. Chlali browar na plaży, odpalali petardy i choćby z tych dwóch powodu powinni zostać usunięci z plaży. Potem wdali się w bójkę, co dodatkowo ich obciąża. Koniec, kropka. Nieistotna jest okoliczność mitologizowana jako rzekoma obrony kobiety przed meksykańskimi marynarzami. Istotę rzeczy można ująć krótko: kibole to bandyci, którzy zawsze i wszędzie stanowią zagrożenie (kwestia prowokacji jest drugorzędna, za prowokację uznać wszak można krzywe spojrzenie na kibolską onucę). Dlatego trzeba ich zawsze i wszędzie usuwać z przestrzeni publicznej (metodycznie, konsekwentnie, bez tolerancji).

  138. Vincent, Vincent ! Do you read me ?????

  139. Bajko ty moja…. Prowokacja Platformy z użyciem meksykańskich matrosów…

    Idziemy po was…

    Iście kaczy chód.

  140. Od zarania dziejów prawie, chłopcy z jednej wsi spuszczali łomot tym z innej- w obronie SWOICH dziewczyn [przynajmniej potencjalnie swoich].
    Taka terytorialność i poczucie własności…..
    Po co więc dorabiać ideologię do zwykłej bójki, jakich tysiące w weekend?
    Że międzynarodowa?

    A swoją drogą, lapsusy na temat Prawa, są zdaje się codziennością.
    Coś z tym trójpodziałem nie tak, skoro emocjonalnie wypowiada się Tusk po raz kolejny na temat działań jakie mają podjąć podobno NIEZALEŻNE struktury sądownicze……

    Przerysowując nieco, nad każdą grupą kibiców powinien latać dron.
    Chłopcy niegrzeczni?
    Pierdut hellfire……
    A potem urządzić sprawiedliwy proces….

    Gdy przenika się polityka z przestępczością, powstaje mafia.
    Czy warto żyć w państwie mafijnym?
    Meksykanie coś o tym wiedzą, skoro pada tam kilkadziesiąt tysięcy trupów rocznie….

  141. staruszek (15:39)

    „@Orteq natomiast chyba tęskini do przeczytania PRAWDZIWYCH rzeczy.”

    Skąd wiedziałeś? Och jak ja tęsknię do prawdziwych rzeczy do przeczytania. Wirtualne mi się już przejadły. Zupełnie jak ten tutaj tekst o dojadaniu poslednich trusów

    http://vader.joemonster.org/upload/zpl/67170783effe69demot0437.jpg

    http://vader.joemonster.org/upload/zpl/67170783effe69demot0437.jpg

  142. staruszek (15:39)

    „@Orteq natomiast chyba tęskini do przeczytania PRAWDZIWYCH rzeczy.”

    No nie mogę! Skąd wiedziałeś? Och jak ja tęsknię do prawdziwych rzeczy do przeczytania. Wirtualne mi się już przejadły. Zupełnie jak ten tutaj tekst o dojadaniu poslednich trusów

    http://vader.joemonster.org/upload/zpl/67170783effe69demot0437.jpg

  143. Przed TRYBUNAŁ STANU najlepszego księgowego w POLSCE za te 300mld za te pomyłke 16mld wiekszego partacza POLSKA nie miała!!!
    Zabrać mu paszport tak co by nie uciekł!!!

  144. No i jeszcze ten tekst o szukaniu drobnych

    http://www.joemonster.org/mg/111513,5,Drobnych_szuka_

    Jak mi się te wirtualia już przejadły. Och jak przejadły

  145. Media publikują wieści z frontu anty-złodziejskiego odnośnie losu kredytów w tzw. frankach szwajcarskich, które notabene z frankami nic wspólnego nie miały i mieć nie mogły, gdyż żaden z banków, które oferowały owe kredyty, franków na ten cel w ogóle nie posiadał; z premedytacją oferowali gruszki na wierzbie, szwindel polega bowiem na indeksowaniu kredytów wypłacanych wyłącznie w PLN… kursem franka szwajcarskiego. Taki spekulacyjny, bezczelny trik a la Goldman. Oszustwo. Żaden z kredytobiorców w Polsce złamanego franka na konto nie otrzymał.

    Szczerze mówiąc, choć pewnie niektórym osobom trudno będzie w to uwierzyć, nikt tak naprawdę nie otrzymał również nawet złamanej złotówki… W dzisiejszym oszukańczym systemie finansowym opartym na rezerwie frakcyjnej i mnożniku kreacji pieniądza bank nie posiada pieniędzy na udzielanie kredytów. Cała jego rola sprowadza się do wykonania operacji hokus pokus. Oferuje kredyt, choć nie ma nań pieniędzy, nie mówiąc już o szwajcarskich frankach. Przychodzi klient, otrzymuje umowę kredytową do podpisania, podpisuje. Dopiero kiedy bank dysponuje zobowiązaniem dłużnym klienta, tworzy na jego podstawie elektroniczny dług/kredyt, zupełnie z niczego, z powietrza, po prostu wpisuje cyfry do komputera na konto i te cyfry przelewa na konto klienta, plus koszty do spłacenia oraz odsetki.

    Ktoś powie: no dobrze, ale klient za te cyferki kupił prawdziwy dom, czy mieszkanie. OK, zgadza się. To kolejna część oszustwa. Klient staje się tymczasowym właścicielem domu za lewe pieniądze elektroniczne wykreowane kompletnie z niczego, w ramach procesu nowoczesnego niewolenia długiem. Organizatorzy całego przekrętu dobrze wiedzą, jaka jest zdolność kredytowa klienta, czyli w którym momencie przestanie spłacać kredyt, gdyż nie będzie już miał pieniędzy, to kwestia prostej matematyki, choć w Polsce nie zawsze się sprawdza, gdyż tu ludzie już za komuny wydawali więcej, niż zarabiali, taki socjalistyczny cud. Podnosząc oprocentowanie kredytu poprzez manipulowanie kursem franka banksterzy powodują, że klient w określonym momencie musi zbankrutować. Bank przejmuje wtedy dom, jako zabezpieczenie kredytu. Staje się jego właścicielem. Za fałszywe cyferki staje się więc właścicielem realnych dóbr. W międzyczasie niemiłosiernie żyłuje klienta odsetkową lichwą, gdyż przez pierwszych kilka lat spłaty kredytu każdy klient spłaca niemal wyłącznie odsetki, a pieniądze na ich spłatę są w pełni realne, ów klient musiał na nie ciężko zapracować, nie mógł sobie stworzyć cyferek jak bank z powietrza i przekazać ich bankowi na konto. Tym sposobem bank uzyskuje wieloletni strumień prawdziwych pieniędzy z odsetek od niczego, a na koniec zabawy za swoje fałszywe pieniądze/cyferki uzyskuje najprawdziwszy dom. Klient zostaje „goły i wesoły”, oczywiście wciąż jest zniewolony długiem, gdyż w międzyczasie wstrzymywany jest kredyt na rynku, nie ma pieniędzy na domy, więc nieruchomości tanieją i wartość przejętego przez bank za bezcen domu nie pokrywa całości zadłużenia, a zaledwie jego część.

    Z kredytów we „frankach” dla złodziejskiej finansjery rządzącej dziś światem płynie także co najmniej jedna korzyść dodatkowa. Wymusza nimi na Polsce wejście do strefy euro, przed czym słusznie przestrzega nasz kraj na łamach Polityki noblista Joseph Stiglitz, podobnego znania jest zresztą Jane Burgermeister. Globalna finansjera pozbawia Polskę dobrodziejstwa posiadania własnej waluty, polegającego na możliwości dokonania w razie potrzeby dewaluacji złotego, co w prosty sposób może poprawić konkurencyjność polskich produktów na rynkach zagranicznych, gdyż wskutek dewaluacji będą tańsze, a więc atrakcyjniejsze dla importerów. Banksterzy zadłużając Polaków we „fankach” na gigantycznym poziomie 20% wartości całego rynku bankowego w Polsce powodują, że rząd nie może dokonać dewaluacji PLN, gdyż tym samym doprowadziłby do bankructwa zarabiających z złotówkach „frankowiczów”, wyżyłowanych już manipulacją kursem franka do granic wytrzymałości, a ci mając nóż na gardle roznieśliby rząd w perzynę.

    Młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale przyjdzie kryska na banksterskiego Matyska. „Frankowicze” chcą się podobno zwrócić o pomoc prawną zarówno do tej chorwackiej prawniczki o polskim nazwisku, która w Chorwacji sprawę wygrała, jak i do tego prawnika z Hiszpanii. A jednak Unia ma jakieś pozytywne strony… Chyba mogą powtórzyć za p. Feliksem oraz ministrem Sienkiewiczem: Idziemy po was!

    PS Niech ktoś poinformuje p. Hartmana, że hackerzy włamali mu się na blog i wszystko opublikowali o nim jak leci, udając, że to niby jego wpis – bardzo sprytne. Wikileaks wymięka. Powinien jak najszybciej usunąć ten wpis, ludzie to przecież czytają…

  146. poprzednik

    Można poinformować ale przecież to jest wpis prześmiewczy dobrze oddający filozofię tych z Młodzieży Wszechpolskiej i NOP pewnie sam Hartman go umieścił.

  147. A co myślicie o tym umorzeniu prokuratorskim w sprawie Amber Gold czyżby salun i łybiórcza działają żeby oszust Marcin P wyszedł szybciutko z więzienia. Domyślam się, że Komorowski szybko przyzna mu za męczeństwo Virtuti Militari w końcu Marcin P bohatersko wyłudził od emerytów oszczędności, żeby broń boże nie oddali ich PIS lub łojcu Rydzykusowi i przekazał je w jak najbardziej prawomyślne ręce członków PO.

  148. A co myślicie o tym umorzeniu prokuratorskim w sprawie Amber Gold

    NIe ważne co myślimy o umoreniu prokuratorskim. Ważne jaki to ma mieć związek z teoria o użyciu przez PO meksykańskich matrosów jako prowokacji.

    Tak na marginesie, to prowokacji wobec kogo ? Wobec zdrowej siły narodu ?

    I nie Komorowski, ale Komoruski. Proszę być konsekwentnym.

    Pozdrowienia z tamtej strony lustra…

  149. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=MDyXzg_1Xe4#at=11

    ” … Bartłomiej Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych, zatrudnił w gabinecie politycznym, nie tylko – jak ujawniła „Rz” – dwóch dwudziestolatków, ale także byłą współpracowniczkę ze swojej prywatnej firmy ” …

    http://www.youtube.com/watch?v=Yo7dh-McSTQ&feature=youtu.be

  150. Jacobsiu

    Nie czaruj ty nas swoim lustrem, oki? Az taki cute toś ty nie jest. Czego ja sie tylko domyślam. Ale to mi wolno! Podczas gdy Tobie nikt nie zezwolił na KOMORUSKIEGO. To tez nie jest CUTE

  151. @Kazik Łyszczyk & Teodor Parnicki:
    Wsparcie moralne? Nie wiem. Od dobrego tygodnia mijam plakaty kiboli (‚regularne’ plakaty A3, zrobione profesjonalnie), życzące śmierci ‚konfidentom’ (czyżby kibolom, którzy poszli na współpracę z policją?). I nikomu to nie przeszkadza.
    Kiedyś zerknąłem do miejscowego sklepiku dla kibiców. Podobna atmosfera — koszulki z napisami: „śmierć konfidentom” i wygrażaniem pod adresem policji. Wszystko w legalnie funkcjonującym (od lat) biznesiku.
    Mnie prywatnie kibole ‚uwierają’ — przez zniszczone elewacje, a tym bardziej strach chodzenia w godzinach ‚wokółmeczowych’ (jakiś miesiąc temu kibole pobili przechodnia parę przecznic od miejsca, gdzie mieszkam, ze skutkiem śmiertelnym — może przechodzień ich sprowokował, ale jak w Gdyni — nawet prowokacja nie usprawiedliwia stosowania pięści…). Ale mam też wrażenie, że jestem w mniejszości. Większość zjawiska kiboli nawet nie dostrzega. Nie wiem, czy mieszkają w miejscach „bezpiecznych”, czy nauczyli się zamykać oczy?

  152. PAK
    21 sierpnia o godz. 8:19
    @Kazik Łyszczyk & Teodor Parnicki:

    Mój komentarz
    Kibole, to nie dawniejsza chuliganeria ani łobuzeria. To podkultura, która wypączkowała na państwie miękkiego prawa (dwa wyróżniki takiego państwa – słabe prawo oraz nieposzanowanie prawa), na społeczeństwie słabo zsocjalizowanym, nie przestrzegającym mnóstwa przepisów, a obyczajów nadużywającym masowo.

    Ta podkultura jest silna swoją siłą przekonań, że jesteśmy kimś, white power, itd. Podkultura ta przenika się ze skrajną prawicą, która rekrutuje z niej zwolenników, daje im poczucie ważności i uzasadnienie ideologiczne dla agresji.

    Ta podkultura przenika się w górnych jej warstwach ze zorganizowanymi strukturami przestępczymi, co daje jej poczucie „bezpośredniej siły” wynikającej z powiązań z górą, tajemniczą górą, która zatrudnia, dba, nieraz płaci i wymaga.

    Naiwni komentatorzy na blogach sądzą, ze coś takiego jak kibolstwo, głęboko zakorzenione w społeczeństwie, tworzące zorganizowane struktury, dysponujące dziś dzięki internetowi techniką szybkiej łączności i korzystające z dziesiątków lat doświadczeń zorganizowanych środowisk przestępczych można jednym pociągnięciem policyjnej pały rozgonić.

    Dodać należy do tego następną zasadniczą trudność, którą mają organy ścigania – górna warstwa kiboli nie tylko jest zakorzeniona w świecie antypolicyjnym, lecz w także w szarej strefie, powiązana z szemranym biznesem, dyskretnie wykorzystywana przez legalnych i nielegalnych handlowców i kombinatorów. Nie da się łatwo oderwać ot tak jednym posunięciem kibolstwa od tej strefy, bo kibolstwo jest dla tych środowisk bardzo potrzebne, jest jakby naturalną ochronną otoczką.

    Pogonić można większość kiboli, którzy po prostu są wciągani w młodym wieku w neutralne działania typu łobuzerka, okazyjna bandytka najczęściej dla jaj i rozrywki, wyżycia się. Ale i tego organy ścigania nie są w stanie wykonać (brak spójnego prawa oraz brak woli u decydentów, brak systematycznej pracy góry decyzyjnej w tym kierunku). Zdecydowane działania na tym kierunku natarcia spowodowałyby rozkruszenie środowiska, w praktyce jego obezwładnienie, co by miało bardzo pozytywny skutek w walce z przestępczością w ogóle, miałoby olbrzymi wpływ wychowawczy na młodzież – nowe roczniki.

    Nie można pogonić dziś kibolstwa ot tak, bowiem ma ono dość głębokie korzenie, patrz różne sprawy – Staruch i Litar, które się toczą latami i nic. Czy to nie daje nic do myślenia?
    Pzdr, TJ

  153. TJ [21.08.13, g. 11:46]

    To jasne – dlatego mówimy o konieczności wdrożenia metodycznej, wielopoziomowej polityki prewencyjno-śledczej. I znowu – rząd PO czegoś takiego nie wdroży, wszystko bowiem wskazuje, że jest strukturalnie niezdolny do opracowywania i skutecznego wdrażania jakichkolwiek długofalowych projektów.

  154. Nasz Kolega przekonany, że jednej odbitki fotki pośladków nie zrozumiem, zafundował mi trzy. To potrafi.
    I pokazał co ma do zaoferowania:
    Orteq
    20 sierpnia o godz. 23:35
    Orteq
    20 sierpnia o godz. 23:37

    Może w poczuciu przejedzenia kontynuować podglądactwo bez siadania przez przed ekranem komputera?

  155. A co myślicie o tym umorzeniu prokuratorskim w sprawie Amber Gold

    NIe ważne co myślimy o umoreniu prokuratorskim. Ważne jaki to ma mieć związek z teoria o użyciu przez PO meksykańskich matrosów jako prowokacji.

    Tak na marginesie, to prowokacji wobec kogo ? Wobec zdrowej siły narodu ?

    I nie Komorowski, ale Komoruski. Proszę być konsekwentnym.

    Pozdrowienia z tamtej strony lustra…

    Jacobsky ja mówię Komorowski chociaż nie zgadzam się z tym co ten pan robi. Ale przecież dla takich jak ty to jest nie do pomyślenia, żeby nie zgadzać się z PO i nie stosować słownictwa charakterystycznego dla PIS ale przecież ja tutaj dla niektórych jestem przecież kanalią swołoczą pisowskim faszystom proszę bardzo. Tylko skoro tak to zgodnie z linią matki partii PIS powinienem w takim razie popierać wspieranego przez PO oligarchę Zygmunta Frankiewicza- w końcu oligarcha i PIS są w koalicji. Tymczasem tego nie robię więc Jacobsky i Lewy może zamieścić wasze wyjaśnienia tego nad wyraz ciekawego przypadku

    Pytasz mnie jakie to umorzenie ma związek z wypadkami w Gdyni nie ma związku po prostu chciałem pociągnąć nowy wątek ale ponieważ jak widać Amber Gold jest niewygodna dla PO więc Jacobsky zaraz wykazał się czujnością rewolucyjną nieprawdaż.

  156. Saurom,

    przesadzasz z oceną mego stosunku do PO. Natomiast czujność – owszem: wobec bezsensownego łączenia wątków, ad hoc, wedle wygody własnej.. Pamiętasz Twoje pytanie o przechadzkę z żoną i z córką w Meksyku ? Typowy przykład takiego argumentowania na oślep, po pisowsku, jak chcesz. I na coś takiego wypada być czujnym, a to z tej prostej przyczyny, żeby nie dać się zwariować.

    Natomiast Twój stosunek do PiS czy do PO jest mi obojętny. Nigdy nie nazwałem Ciebie kanalią, pisowską swołoczą czy faszystą, tak więc znowu: nie mnoż bytów bez potrzeby i nie umartwiaj się za wcześnie.

    Umorzenie sprawy AmbeGold… nie zmam szczegółów, a więc nie wypowiem się w tej sprawie. Może później, jak przeczytam coś na ten temat.

    Ale cieszę się, że to umorzenie nie ma żadnego związku z incydentem w Gdyni. Chociaż… ? AmberGold – Trójmiasto – Gdynia – morze – bursztyn – plaża – bójka na plaży …

    Nie przypomonam

  157. Orteq,

    odwzajemniam pozdrowienia i wyrazy sympatii.

    Z jedną różnicą: przekręcanie nicków to raczej zabieg infantylny, żeby nie powiedzieć, że prostacki 😉

  158. Saurom,

    http://www.rp.pl/artykul/924017,1040415-Sledztwo-dotyczace-postepowania-skarbowek-wobec-Amber-Gold-umorzone.html

    Tam jest wszystko napisane, a więc:
    Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła, prowadzone od października 2012 r. z zawiadomienia ministra finansów, śledztwo dotyczące postępowania urzędów skarbowych wobec spółki Amber Gold – poinformowała rzeczniczka prokuratury Grażyna Wawryniuk.

    Nieprawidłowości urzędów podatkowych nie spowodowały, że Skarb Państwa został w „sposób bezpowrotny” pozbawiony należności finansowych ze strony firm Marcina P.

    – Stwierdzone uchybienia mogą jedynie skutkować odpowiedzialnością służbową, dyscyplinarną – podkreśliła Wawryniuk. Przypomniała, że po postępowaniu Izby Skarbowej w Gdańsku ukarano dyscyplinarnie dwie osoby z III Urzędu Skarbowego oraz pięć osób z I Urzędu Skarbowego w Gdańsku.

    Wawryniuk wyjaśniła, że nieprawidłowości popełnione przez skarbówki dotyczyły głównie spraw związanych z rejestracją spółek Marcina P. oraz wywiązywania się przez nie z obowiązków podatkowych.

    Stwierdzone uchybienia miały charakter formalno-techniczny.

    Przypomniała, że śledztwo ws. niekorzystnego rozporządzenia mieniem klientów przez Amber Gold prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi.

    Komentarze ?

  159. Saurom,

    ach, pominąłem ten szczegół:

    Decyzja gdańskiej prokuratury jest nieprawomocna. Resort finansów, jako składający zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, może się od niej odwołać.

    Czyli: salon i Wyborcza, na spółkę z prokuraturą i Tuskolandem pracują ostro, żeby Marcin P. wyszedł jak najszybciej z więzienia, a jedno z ministerstw Tuskolandii nie pracuje i robi tej klice koło pióra, skłądając zawiadomienia do prokuratury, i to nawet w kwestiach tak technicznych jak te, wspomniane w artykule Rzepy ? A może to zawiadomienie złożone do prokuratury to zwykła ściema i pic na wode, specjalnie tak skonstruowane, żeby prokuratura umorzyła ?

    Tak, Saurom. Na takie rozumowanie trzeba być nawet więcej niż czujnym.

  160. Dziadziu (12:21),

    Nie udawaj ze ty nie kapewu. Zwielokrotnione zamieszczenie pośladków nastąpiło tylko dlatego, ze post z (20 sierpnia o godz. 23:35) natrafił na oczekiwanie moderacyjne, z racji pomyłkowego zdublowania linku. Ponieważ jestem człowiekiem niecierpliwym z natury, powtórzyłem wklejenie uroczych pośladków dwie minuty później. Juz bez pomyłkowego dublowania linku. Ukazały się wiec natychmiast i widniały jako jedyne przez dosyć długi okres. Co oczywiście dało instant gratification dla niezliczonych rzesz blogowych, włącznie ze staruszkami. I aż do czasu obudzenia się czujności niezbyt rozgarniętego moderatora ozdabiały blog Jego Ekscelencji. Później przestały, k sozaleniju, ozdabiać.Takie życie, panimajesz.

    Wrzućmy troche nowego życia na ten blog

    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30184/duze_tylki_9.jpeg

    PS. Pana psora Jacobsia przepraszam za przekrecenie nicku. Po prostacku jednakże prostuje pana psora, ze przekręcanie nicków blogowych ZAWSZE wynika z mojego dążenia do ENDEARMENT. I nie z niczego innego. Dziadzio uczyniony ze staruszka to tez endearment

  161. @Jacobsky,
    pytasz o komentarz, to masz – Moim zdaniem Marcin P. to słup. Czy myślisz, że takiemu wypierdowi Adamowicz by samolot ciągał po lotnisku i syn premiera by się tam „przewijał”? Ta sprawa, jak wiele innych zniknie z czasem „jak sen jaki złoty” a prokuratorzy i sędziowie staną na wysokości zadania. POdobnie urzędnikom skarbówki żadna krzywda się nie stanie, bo nie mylą się i będą pryncypialni jak dopadną jakąś emerytkę z kiosku, co paragonu na 5 groszy nie wydała. Sztuka się liczy. Statystycznie będą super.
    Pozdrawiam, Nemer

  162. Orteq,

    przekręcanie nicków to raczej przejaw tego, że przekręcający nie ma niczego innego do zaoferowania poza przekręcaniem nicków, kiedy chce usilnie i patetycznie zwrócić na siebie uwagę.

    Endearment…. Pan stanowczo przecenia swoje własne możliwości.

    Ale gratuluję dobrego samopoczucia.

  163. Nemer,

    Może słup, a może kolumna lub pomnik – nie wiem. Czas pokaże.

    Moja prośba o komentarz dotyczy związku pomiędzy umorzeniem śledztwa z wniosku skarbówki, związku z czymkolwiek. Sprawa była bardzo techniczna, wnioskodawca może się odwołać (decyzja prokuratury zapadłą dopiero wczoraj i być może wnioskodawca się odwoła) – poczekajmy z konkluzjami, tym bardziej, że w umorzonej sprawie to nie Marcin P. był bohaterem, ale urzędnicy skarbówki. Celowo pomijam demagogiczne uniesienie z ostatniego zdania.

    Pozdrawiam

  164. https://www.facebook.com/photo.php?v=458743494209602

    staruszku;12:21, nedzne to co Ortega;oferuje,obejrzyj to te sa
    prawdziwie artystyczne.

  165. TEODOR PARNICKI
    21 sierpnia o godz. 12:02
    To jasne – dlatego mówimy o konieczności wdrożenia metodycznej, wielopoziomowej polityki prewencyjno-śledczej. I znowu – rząd PO czegoś takiego nie wdroży, wszystko bowiem wskazuje, że jest strukturalnie niezdolny do opracowywania i skutecznego wdrażania jakichkolwiek długofalowych projektów

    Mój komentarz bardzo ostry

    Ten rząd jest kompletnie aideowy, aideologiczny z założenia, pozbawiony jakiejkolwiek wizji, a bezwizyjność ta wynika z pierwotnych ultraliberalnych, pospolicie i prostacko interpretowanych założeń poczynionych przez teoretyków partyjnych tworzących środowisko KLD i (potem PO), założeń wciskanych jako kit propagandowy w masy członkowskie – auto w rok, dom w trzy lata, w pięć dziesięć lat Polska zasobna i bogata, tylko się nie wtrącajmy do gospodarki, żadnej polityki, żadnego sterowania, żadnych regulacji (przesadzam lekko, by było obrazowo i zrozumiale). Tak było.

    Tusk urodził się jako polityk liberałem. Wizja, długofalowa prognoza, długofalowa planowa polityka rządu, itp. zamysły, to były dla pełnokrwistego liberała, jakim był Tusk, jakieś wydumki, socjalistyczne wymysły, działanie wbrew naturze, wbrew wolności gospodarczej i prawom rynku. On wyobrażał siebie w rządzenie godpodarką jako dysponenta przy pulpicie wciskającego odpowiednie liberalistyczne guziki.

    Tak myślał Tusk u zarania. Dziś pewnie przyszły mu do głowy inne refleksje, lecz jest zbyt późno na przestawienie, modyfikację, zmianę mentalności ludzi w tak dużej i w dodatku trzymającej władzę partii.
    Na to jest potrzebny plan działania i czas. Jednego i drugiego Tusk nie ma.
    Partia popada w idiosynkrazję. Partia nie rozpoznaje siebie i rzeczywistości, a elektorat partii. Z jednej strony pamięć o obiecankach, o sile rynku, a z drugiej skrzecząca rzeczywistość, której ideologia liberalna nie przewidywała w ogóle, bo ideologia ta 20 lat temu, to był sam entuzjazm i hurraoptymizm.

    Tusk nie miał długofalowego planu w żadnej sprawie. Wszystkie jego dotychczasowe działania wokół problemów państwa, to były działania doraźne a jeśli były jakieś długofalowe, to podjęte w warunkach skrajnego przymusu, jak reforma emerytalna 67 lat.

    Nawiasem mówiąc nie istnieje w Polsce partia, ekipa, środowisko, które by miały długofalowy plan działania. To co obiecuje PiS, to jest szarpnięcie cugli, przebudzenie narodu i inne wzniosło-sentymentalne zaklęcia, czyli propozycje, a bardziej jednak obiecanki, działań typowo doraźnych, powstańczych.

    Drugim nawiasem mówiąc, mowy potencjalnego technicznego premiera Glińskiego brzmią całkiem rozsądnie w większości stawianych tez. Ale chyba nikt się nie łudzi, że niejaki prof. G. mógłby być niemalowanym premierem. Premierostwo jest stanowiskiem politycznym, do jego pełnienia przede wszystkim wymagane jest zaplecze polityczne. Prof. G. takiego zaplecza nie posiada.
    A więc umarł w butach. Dalsza dyskusja o takim hipotetycznym technicznym rządzie jest bez sensu.
    Pzdr, TJ

  166. Front „judeochrześcijański” w natarciu: Lemański, Mendel (ten gdański to przynajmniej porządny człowiek był: „Żydów będą bić. – Żydów? Jakich żydów? Jeśli tych, co uni złodzieje są, co uni ludzi krzywdzą, co uni po drogach rozbójstwo robią, co uni z tego biednego skórę ciągną, nu, to czemu nie? Ja sam pójdę ich bić!) , Boniecki, a teraz znowu Obierek, produkujący się dla Polityki „reformator” – dywersant. Na takie dictum chciałoby się zapytać nieco mniej może uprzejmie: a co wy tu właściwie Obierek chrzanicie trzy po trzy para piętnaści o jakimś Baumanie – terminatorze z drogówki NKWD i o „Rydzyku”? Kultury was nie uczono? Jaki w ogóle stopień macie, jeśli macie? Skoro jest generał Paulinów, to może Obierek jest pułkownikiem, albo chociaż majorem jak Bauman? Diabli go wiedzą. A zresztą, czort z nim.

    Adaptowany kawał słyszałem: przychodzi Rotszyld do lekarza i mówi: panie doktorze, wszyscy mnie ignorują. A lekarz w kierunku drzwi: następny proszę!

    Tak jest, Reutersiaki uwierzyli we wszechmoc swego właściciela i zaklinają teraz rzeczywistość, wydają min. Rostowskiemu polecenia dymisji, a ten ich najnormalniej w świecie ignoruje. Żeby nie był angielskim dżentelmenem, to można by kolokwialnie rzec – olewa. Nerwy musiały im wczoraj puścić, bo wygarnęli do ministra z grubej rury, z samego Newsweeka, ponownie anonsując jego dymisję – a Rostowski znowu nic, dobrze wie, że ma do czynienia ze zwyczajnymi, pokrętnymi tabloidziakami. Premier plotki wziął i zdementował… na Twitterze. Taka ranga. Śmieją się Rotszyldowi prosto w nos.

  167. Szef MSW powiedział, że zważywszy na problem, jakim za 10 lat stanie się dla Francji imigracja, należy „zrewidować prawo do łączenia rodzin”. Dodał też, że „należy jeszcze wykazać, że islam i demokracja są do pogodzenia”, czego dowieść mają Francja i Europa.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-burza-wokol-propozycji-szefa-msw-dotyczacych-imigracji/h4vk6
    =================

    Z ust socjalisty takie poglądy spłynęły?

    Choć coś jest na rzeczy, bo podobne deklaracje padają i w Holandii, Niemczech i Brytanii.
    Tworzy się międzynarodówka ksenofobów i szowinistów?
    Wyczyny naszych rodzimych, mogą być pikusiem……

  168. Szanowny TJ,

    Przyznam, że jestem pod wrażeniem tych analiz (21 sierpnia o godz. 11:46 i 15.34). Tak jak dawniej nie trafiały do mnie, tak od kilku miesięcy obserwuję u siebie -(u siebie?) – jakieś diametralne zmiany. Czytam jak zwykle z zainteresowaniem, jak zawsze doceniam staranność i dbałość o formę ale też i to coraz bardziej -treść. Gdybym był użytkownikiem jakichś twitterów czy innych fejsbuków , (choć pytanie jest kto kogo „użytkuje” tak naprawdę) to kliknąłbym – „lubię to” – choć musiałem zajrzeć do słownika, żeby upewnić się, co dokładnie idiosynkrazja znaczy.
    No, słowo Komsomolca.

    Acha, a tę pierwszą wymienioną analizę to sobie na własny użytek poszerzam i wyrażam opinię, że może ona dotyczyć nie tylko kiboli ale znacznej części całego pokolenia JP2.
    Prasa donosi, że Mądel się skarży, bo dostał „po pysku” i próbowano go przemocą! – skarmić „Gazetą Polską Codziennie” i „Naszym Dziennikiem”, a toż to nawet gęsi na siłę w „Uniji” już karmić nie można przecież.
    Jeden pasterzyk czarnosukienny od drugiego w mazak pałucził. Jacy pasterze takie owieczki , jacy katecheci, tacy katechetanci.

    Teraz Kandydat Szostkiewicza na premiera, Bartek Wędrowniczek, co zapowiedział „iście” w Białymstoku po los imbéciles esvásticas pintadas jakoś się potyka „coiraz”. Kumple mu się wykruszają, jeden w szpitalu, na którego emeryci neobezpieki akcję zbiórki krwi organizują, drugi, ten dwojga nazwisk się zapodział i zniknął z mediów, może gdzieś z Jarucką wypoczywa na Szeszelach (np. za zasługi w skutecznym wylansowaniu kandydata na Prezydenta Tysiąclecia) no i Bartek Wędrowniczek, jak sierota krakauerska , bez starych kumpli się został z katechetantami, walczącymi do ostatniego tulipana z rozbitej flaszki po piwie, o cześć laski poklepanej po pupie przez jakiegoś napalonego Pedro .

    Pozdrawiam, Nemer

  169. Nemer i Jacobsky,

    znam dość dobrze jeden z tych urzędów. Były w nim przekręty z podrabianiem dokumentów o czym było głośno w prasie lokalnej parę lat temu.
    Moim zdaniem stanowisko prokuratury jest wynikiem jej niekompetencji, co zdarza się nagminnie jeśli chodzi o jakość pracy tego organu.

    P.s.
    Nemer, że Twoja hipoteza jest więcej niż prawdopodobna.

  170. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jeśli informacje o dymisji wicepremiera i ministra finansów potwierdzą się (te wtorkowe i te wcześniejsze), będziemy świadkami niezwykle ważnego przełomu politycznego …

    ” … Oni nie walczą już o utrzymanie stanu posiadania, ale o bezpieczne lądowisko i przerzucenie całego syfu na jednego frajera, któremu poderżnie się gardło na ofiarnym ołtarzu. Obawiam się, że na jednym poderżnięciu się nie skończy i cała ta przepychanka o kolejność jest równie jałowa, jak każde inne tragikomiczne zabawy na łonie partii zjednoczonej. Pogodzę zawodników. Poleci łeb Tuska i Rostowskiego, nie ma się o co szarpać i jak widać, po nerwowych ruchach, nastąpi to niebawem, ponieważ pasożyt żyje tylko wtedy, gdy ma na czym żerować, a żarcie się skończyło ” …

    http://wpolityce.pl/artykuly/60684-dzis-tusk-nie-ma-wyjscia-musi-starac-sie-utrzymac-rostowskiego-mozliwie-dlugo-przy-sobie-dymisja-wicepremiera-bedzie-bankructwem-calej-polityki-gospodarczej

  171. Ted (15:24)

    „nedzne to co Ortega;oferuje”

    Ten Ortega to musi byc term of endearment, prawda? Bo mi się tak od razu cieplej porobiło tu i owdzie

    Załącznik z kategorii pop

    http://www.zajawkowo.pl/film/7904/potrzasanie-tyleczkiem-w-wersji-zaawansowanej/

  172. @Jacobsky cytuje rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej w Gdańsku p. Wawryniuk:
    Stwierdzone uchybienia miały charakter formalno-techniczny.– stwierdza pani rzecznik. (To o umorzeniu „skarbowego” wątku w aferze Amber-Gold.
    A mnie to wręcz śmierdzi niedopełnieniem obowiązków przez urzędników gdańskiej skarbówki, których zgodnie z treścią art. 115 § 13, pkt.5 kodeksu karnego należy uznać za funkcjonariuszy publicznych i jako tacy „podpadają” pod art. 231§1 kk.
    Oj. łaskawi ci gdańscy prokuratorzy, – niebywale łaskawi….
    PS. Odpowiedzialność dyscyplinarna nie zwalnia od odpowiedzialności karnej – to uwaga na marginesie i też w związku z wypowiedzią p. rzecznik.

  173. Ryba,

    a mnie zastanawia jak to jest, że uważamy za wysoce prawdopodobne jedne hipotezy (i oparte na nich teorie spiskowe, bo taką zawiera wpis Nemera z 21 sierpnia o godz. 15:03), a odrzucamy kategorycznie drugie (np. zamach na samolot prezydencki jako wynik spisku tusko-ruskiego).

    Hipoteza Nemera wydaje się wysoce prawdopodobna… bo Ty znasz ten urząd i zdarzały się tam przypadki fałszowania dokumentów. Zgoda.

    No to dlaczego hipoteza, że w Smoleńsku miał miejsce zamach jest nie do przyjęcia przez Ciebie czy Nemera ? Przecież w tej samej Rosji działy się różne rzeczy, nie zawsze przejrzyste i koszerne (bez wchodzenia w szczegóły), spadały samoloty czy wybuchały samochody, zaś tamtejsza kultura polityczna… ech.

    W tym sensie równie prawdopodobną hipotezą jest ta, że afera AmberGold była celowo nakręconą manianą, tyle że nakręconą w celach… edukacyjnych. Trzeba było dać lekcję poglądową społeczeństwu, że jeśli ktoś (parabank) obiecuje 12% zysku, podczas gdy banki obiecują 1-2 %, to znaczy, że taka obietnica jest zbyt bajkowa, żeby była prawdziwa, i pewnie kryje się za tym jakiś szwindel. Lekcja druga dana temu samemu społeczeństwu: chcecie spróbować szczęścia, to próbujcie, ale nie pchajcie do jednego koszyka wszystkich swoich oszczędności.

    Gdyby ten sam rząd od początku hamował lub wręcz zastopował działalność AmberGoldu metodami administracyjno-prawnymi ( celu ochrony naiwnych ciułaczy przed samymi sobą), no to przecież zaraz podniósłby się kwik, że rząd (który wiadomo: siedzi w kieszeni bankierów) celowo dusi kurę, co ma znosić bursztynowo-złote jajka, aby zmusić od oszczędzania tylko w bankach, a więc aby te zarabiały na obywatelach płacąc śmiesznie (?) niskie odsetki od wkładów i pobierając przy tym słone prowizje.

    Innymi słowy hipoteza całkiem zgrabna, tak samo zgrabna jak ta, że sprawa (AmberGoldu), jak wiele innych zniknie z czasem „jak sen jaki złoty” a prokuratorzy i sędziowie staną na wysokości zadania
    Zwłaszcza, że syn premiera by się tam „przewijał.

    Ten ostatni apekt jest szczególnie interesujący, bo moim zdaniem (hipoteza nr 2) właśnie z uwagi na to, że w prawę jakoś tam zaplątany jest syn Tuska, afera AmberGold NIE ZOSTANIE zmieciona pod dywan, jak to sugeruje Nemer. Przeciwnie. Będzie wałkowa do przysłowiowej chwalebnej śmierci, nawet jeśli nie będzie żadnych konkretnych dowodów na to, że Tuskowy syn pomagał Marcinowi P. w kręceniu tym maglem. Będzie wałkowana tak, jak wałkowana jest sprawa katastrofy smoleńskiej, ożywiana coraz to nowymi hipotezami i szkicami poszlak do zarysu dowodów, bo jedno co jest pewne, to nie hipotezy, ale nasza niezłomna wiara w hipotezy, w te, z którymi jest nam wygodnie i które jakoś odpowiadają naszej indywidualnej lub kolektywnej wizji rzeczywistości.

    Dlatego rezerwuję sobie zdanie o AmberGold i okolicach do czasu ostatecznego zamknięcia (od strony formalno-prawnej) toczących się postępowań, nawet jeśli ma mnie to kosztować ewentualną satysfakcję post-factum, kosztować owo nieśmiertelne „a nie mówiłem ?!”

    Pozdrowienia

  174. Lex,

    przecież postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa można zaskarżyć, skoro – jak piszesz – śmierdzi ono niedopełnieniem obowiązków, a więc naruszeniem stosownych paragrafów o odpowiedzialności karnej.

    Znaczy się byłoby dobrze zaznajomić się z aktami sprawy oraz uzasadnieniem postanowienia o umorzeniu, nie uważasz ?

    Pozdraiwam

  175. Dzisiaj w sklepie gapiowaty 7-8letni chłopaczek wpadł na mnie. Matka go brutalnie złapała za ramię i dała mu potężnego klapa w pupę.
    Zapytałem ją , dlaczego go uderzyła. Zdziwiona, że przecież stanęła w mojej obronie, w końcu odpowiedziała mi, że mały będzie miał nauczkę i na przyszłość będzie lepiej uważał.
    Wtedy ja zapytałem ją, czy chce aby jej synek został w przyszłości kibolem czy pisowcem. Niestety mojego pytania nie zrozumiała.
    Trudno.
    Niestety poziom agresji w Polsce skądś się bierze. A bierze się właśnie od takich matek.
    Muszę zaznaczyć, że nie jestem przeciwnikiem karcenia dzieci(dania w pupę), kiedy wszystkie inne perswazyjne środki nie dają rezultatu , a dziecko idzie w zaparte mogąc sobie samemu zrobić krzywdę. Ale takie środki stają się konieczne po tym, jak wcześniej wobec tego dziecka stosowano nieuzasadnione kary cielesne. Bije się dziecko, no bo wcześniej je się biło. I tak kształtuje się człowieka, który w przyszłości będzie takie „kary” stosował wobec innych(np. Meksykanów).
    Zresztą nawet bez bicia można stworzyć osobnika wsączając mu od dzieciństwa złość, nienawiść, pogardę dla inności, która rozwinie się w uczucie ksenofobii, homofobii, nieuzasadnione poczucie wyższości.
    Oto geneza pisowców zarówno tych w realu jak i tych na blogu, większości księży..
    Smutne było ich dzieciństwo i niestety takie samo jest i będzie dzieciństwo ich dzieci

  176. @Jacobsky,
    uważam i dlatego piszę, że tylko „mi śmierdzi”.
    Potraktowanie zaś -jak podała p. rzecznik prokuratury- nieustalenia obowiązku podatkowego dla spółek pana P. przez okres ponad 3 lat jako wykroczenia dyscyplinarnego ( co miałoby „załatwić” sprawę odpowiedzialności winnych), które to „nieustalenie” wg. mnie jest równoznaczne z bezpodstawnym, czasowym zwolnieniem z obowiązku podatkowego – brzmi z lekka dziwnie.
    I to jest właśnie owo „niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego”, które może schodzić w rachubę – moim zdaniem – sądząc na podstawie wypowiedzi p. rzecznik.
    Podobnie dziwnie brzmi stwierdzenie, że należności Skarbu Państwa nie doznały uszczerbku w sytuacji gdy likwidator biznesów pp.. P za cholerę nie może doszukać się pieniędzy a te sumy, które znalazł to przysłowiowa kropla w morzu zobowiązań pana i pani P.
    Poza tym, dla bytu przestępstwa z art.231 kk powstanie szkody nie jest warunkiem „sine qua non”, – wystarczy „bezszkodowe” niedopełnienie obowiązków.

  177. Jacobsky tutaj istotnie coś śmierdzi można się częściowo zgodzić, że to mogła być próba udzielenia nauczki innym ale w gruncie rzeczy nie można wykluczyć, że to był szwindel mający napełnić fundusze PO lub kogoś związanego z PO. Dowód dlaczego skarbówka nęka emerytów, którzy pozwali Marcina P a którzy stracili oszczędności czyżby chodziło żeby wymusić wycofanie pozwu. W normalnym kraju ludzie którzy przyczyniliby się do takiego szwindlu straciliby pracę a co się dzieje u nas w gdańskim kurator który fałszywie poświadczył, ze Marcin P spłacił wszystkich z pierwszego oszustwa został przeniesiony do innego wydziału, szef skarbówki który ułatwił działalność Marcina P został zwolniony i odnalazł się na stanowisku dyrektora szpitala. Co więcej zwykle tak się dzieje, że jeżeli ma się coś rozpętać jeżeli odpowiedzialny nie ma mocnego poparcia to raczej ucieka a Marcin P, pozostaje w kraju czyżby liczył na to, że protektorzy z PO go obronią. Posłuchaj sobie wywiadu w radiu tok fm z 22 lipca z Kubackim Zdortem Sekielskim.

    http://biznes.newsweek.pl/w–newsweeku—plac-podatek-za-oszusta-z-amber-gold,106637,1,1.html

  178. Zuzanna stracila monopol na podniecanie staruszków
    i teraz @Orteq i @Ted popisują się niepodatkowanym seksem.

    A ja, jako ujawniony zarządca pornograficznego przedsięwzięcia pieprzenia klawiaturą mam życzliwą poradę. Gdy nie będziecie się mogli uwolnić z objęć manii jaka was opanowała, pies jednak będzie musiał być wyprowadzony.

    Polecam wynajęcie służbowego lewostronnego labradora.
    Niestety, wyprowadzacz jest droższy niż wszystkie do kupy prezentowane przez Was pupy. I w zależności od wyrozumiałości drogówki będzie potrzebny kapitał na mandaty za łamanie zasad ruchu drogowego.

    W Namibi jest ruch lewostronny i kręt w przeciwną jest nieobyczajny.
    Na znak protestu wobec zamachu w Sarajewie Namibia przeszła z prawostronnego na lewy. Nedeljko Čabrinović oraz Gawriło Princip nic wspólnego z moimi komentarzami blogowymi nie mają, a przynajmniej mniej niż Wasze oczarowanie wtórnymi cechami płciowymi.

    Obfita babia pupa to natura. A niecierpliwość i wiązanie @staruszka z cudzym zapleczem to kultura koryfeuszy zdegradowanych do sztubackości przez @staruszkowe komentarze.

    Te fotki, to także atak na rodzinę.
    Bo żródło potomstwa jest ze strony przeciwnej.
    Nie musieliście mi Panowie pokazywać jak wygląda Poltyka z tyłu.
    Bo bardziej z przodu to wyglada to tak:

    „http://guanot.altervista.org/uno_scatto_al_volo/1200×900/1200x900_002.jpg”

    http://www.dailypictures.info/free-pictures/3368/Dog-Walking–Golden-and-Yellow-Labrador-Retriever-Mix-jpg

  179. Lewy
    21 sierpnia o godz. 20:28
    Dzisiaj w sklepie gapiowaty 7-8letni chłopaczek wpadł na mnie. Matka go brutalnie złapała za ramię i dała mu potężnego klapa w pupę.
    Zapytałem ją , dlaczego go uderzyła. Zdziwiona, że przecież stanęła w mojej obronie, w końcu odpowiedziała mi, że mały będzie miał nauczkę i na przyszłość będzie lepiej uważał.
    Wtedy ja zapytałem ją, czy chce aby jej synek został w przyszłości kibolem czy pisowcem. Niestety mojego pytania nie zrozumiała.

    Mój komentarz
    Dobra obserwacja.
    Kary cielesne są elementem składowym systemu wychowywania w rodzinie, który w Polsce w wielu środowiskach ma charakter przeżytkowy, czyli jest systemem naturalnym, wytworzonym w ciągu tysięcy lat ewolucji kultury.
    W tym systemie paternalizm, hierarchia dominacyjna jako wzorzec egzystencji w grupie i kary cielesne są podstawowymi nakazami. Tak było do połowy 20 wieku w większości krajów na świecie. W GB kary cielesne zniesiono w szkołach bodajże dopiero w latach 60-tych 20 wieku.

    W polskich rodzinach wychowywanie dzieci w dużej mierze przyporządkowane jest tradycyjnym prostym regułom – gówniarz ma słuchać, a nie pyskować, dzieci i ryby głosu nie mają, starszy ma zawsze rację, teraz mi nie przeszkadzaj smarkaczu, bo ja robotę mam, czytam, itd.

    Dziecko nie jest uczone podmiotowości swojej, dyscyplina nie jest wpajana dziecku poprzez planowe, przemyślane działanie, lecz narzucana jako wypadkowa doraźnych decyzji.
    Zbyt częstym środkiem wychowawczym jest poniżanie i zastraszanie, by smarkacz się nauczył, itd.

    Taki przypadkowy, naturalny system wychowawczy produkuje ludzi, którym trudno się potem odnaleźć w świecie dorosłych w nowoczesnym społeczeństwie (w państwie prawnym przede wszystkim) i którzy zapamiętane reguły w rodzaju „cicho bądź gówniarzu” lub „nie podskakuj silniejszemu, bo oberwiesz” lub „temu możesz przylać, bo to głupek” bezpośrednio niosą w życie.

    Niezrozumienie swojej podmiotowości ma dwojakie konsekwencje – nieposzanowanie swojego słowa (co od wielu polityków aż bije po oczach) oraz nieposzanowanie bliźniego swego. Stosunek do drugiej osoby jest u człowieka tak wychowywanego jest ukształtowany przez wzorce dominacyjne – podległość lub nadrzędność. Innych rozwiązań on nie zna.

    O jaką podmiotowość chodzi proszę pana – zdaje się pytać w oczami klepiąca po dupie dziecko mama. Co to jest podmiotowość? Jeśli już, to ja ją mam na pewno, ale on niekoniecznie. Tę pustą regułę przekazuje matka swojemu dziecku poprzez tyłek.

    I mamy to co mamy.
    Nieposzanowanie słowa swojego przez ludzi, których nigdy systematycznie nie uczono podmiotowości i odpowiedzialności.
    Nieposzanowanie drugiego człowieka, współobywatela (ten współobywatel nie ma podmiotowości w oczach klepanego po tyłku lub plecach, popychanego i zastraszanego od dzieciństwa człowieka), którego to lekceważenia świeżo wychowany młody człowiek na uczył się na licznych przykładach zachowań w otoczeniu, które systematycznie kopiował do swej osobowości, np. stosunek nauczyciela do swej pracy i do uczniów, często niecierpliwy, byle jaki, bezzasadny. Niepoważny, nierzetelny stosunek rodzica do zadań wypełnianych przez dziecko, itd.

    Wszystko to kształtuje profil psychiczny człowieka, jego kulturę i zasób doświadczeń odbieranych od wychowawców i od otoczenia swego. I mamy to co mamy. Nie w całości, ale w dużej części niezadowolająco.
    Pzdr, TJ

  180. TJ No i co najlepiej bezstresowe wychowanie nieprawdaż puścić wszystko samopas samo się wyuczy. Widzisz pracuję w szkole i widzę dokładnie skutki tego bezstresowego wychowania w gimnazjum i liceum.

  181. Aha panie redaktorze Passent kiedy doczekamy się kolejnego felietonu z cyklu „przeprośmy tym razem Meksykanów”. Czyżby teraz gdy wyszło na jaw że nie tak było jak to pierwotnie przedstawiano to redaktor Passent próbuje milczeć. Jakie to wygodne nieprawdaż.

  182. Szanowny Jacobsky,
    Wydaje mi się, z tym – ” No to dlaczego hipoteza, że w Smoleńsku miał miejsce zamach jest nie do przyjęcia przez Ciebie czy Nemera ?” to przeholowałeś.
    Wg mnie jest do przyjęcia jako jedna z wielu i dlatego profesjonalnie, powtarzam profesjonalnie powinna zostać zweryfikowana. Tego ja, obywatel RP wymagam od władz, bez względu na to, czy prawdopodobieństwo tej hipotezy sam sobie określam jako bliskie zeru. Pytanie brzmi, czy odpowiednie służby RP, ich nadzorcy i zleceniodawcy wywiązały się w pełni ze swoich obowiązków, tzn. z tego by mnie i moim współobywatelom wyjaśnić przyczyny tragicznej śmierci Prezydenta mojego Kraju, bez względu na to jaką ja mam czy miałem opinię na temat samej osoby i jego działalności a także dlaczego zginęło razem z nim 95 innych osób, w tym o niebagatelnym znaczeniu dla funkcjonowania mojego państwa?

    Możesz mnie traktować jako oszołoma wyznającego „spiskową teorię dziejów” ale fakt, że Plichta (primo voto Stefaniak), znany i skazywany oszust , złodziej i finansowy krętacz, już po wybuchu całej afery pętał się wolny i kręcił swoje lody nadal, nie może być przypadkiem ani nie może być zwalane na nieudolność organów ścigania! Próba przekonywania mnie do tego, że to było OK ubliża mojej inteligencji – po prostu – a Twojej nie? Gdzie jest złoto i szmalec, który doznawał „anihilacji” już po tym, gdy wiadomo było co to jest ten „AmberGold”?

    Madoff 11 grudnia 2008 został aresztowany a 29 czerwca 2009 skazany na 150 lat.

    Nie byle kto, bo Komitet Stabilności Finansowej w składzie:
    1) Minister Finansów;
    2) Prezes Narodowego Banku Polskiego;
    3) Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego;
    stwierdza, że sprawę zawaliła gdańska prokuratura, ABWera, CBŚ, UOKiK i banki.
    Skojarz to teraz np. z falą odejść młodych, bo z 15-letnim stażem funkcjonariuszy ABW. Mówi Ci to coś? A hipoteza, że mają dość brania w tyłek za niewinność bo musieli robić co im kazano w zhierarchizowanej instytucji albo przetrącano ich sumienia a muszą trzymać gębę na kłódkę, bo emerytura wyparuje, to prawdopodobna jest wg Ciebie, czy nie? – warta zbadania czy nie?

    I tu nie chodzi nawet o „zamiatanie pod dywan”, bo będzie powracać ale chodzi o rozmemłanie, żeby się uprzykrzyła wszystkim. Znaczna część wykołowanych emerytów zdąży przestać się uprzykrzać ZUSowi w międzyczasie i sprawa utonie w szambie politycznym podobnie jak ta, w której Lepper Sejm blokował. O tym, że blokował, to meRdia co i raz jeszcze przypominają ale o sprawie za którą „Rudy” Kaczmarek i Miller powinni – moim zdaniem – stanąć przed Trybunałem Stanu, to już przecież nikt nie pamięta. To samo będzie z „AmberGold”, no chyba że Plichcie ktoś wcześniej wytłumaczy, że ma się obwiesić a jak bezczel zapyta – za co?- to mu wytłumaczą – za szyję baranie, za szyję. To wtedy na tydzień znowu meRdia pobębnią, jak już następnych pięć roczników absolwentów wyższych uczelni postanowi nie płacić zaciąganych na rachunek ich dzieci długów i wyeksportuje się z tego kraju.

    Pozdrawiam, Nemer

  183. Lex,

    dziękuję za wyjaśnienia. To w końcu Ty jesteś prawnikiem.

    Czy w takim układzie wypada spodziewać się zaskarżenia decyzji prokuratury ?

    Pozdrawiam

  184. Saurom
    21 sierpnia o godz. 21:52
    TJ No i co najlepiej bezstresowe wychowanie nieprawdaż puścić wszystko samopas samo się wyuczy.

    Mój komentarz
    Autorze nie przeginaj moich argumentów w wygodne sobie kierunki. Nie streszczaj problemu do obiegowych wyrzutów.

    Nie pisałem o „puszczeniu wszystkiego samopas”, lecz wręcz przeciwnie. To jest nadużycie z Twojej strony.
    Wychowanie konsekwentne, z koncepcją, to była główna teza mojej wypowiedzi. A tzw. wychowanie bezstresowe, to zbitka słowna ironiczna, używana najczęściej by wykazać niechęć do uwzględniania partnerstwa w wychowaniu – nie w sensie równorzędności wychowawca i wychowywany, lecz w zrozumieniu poszanowania, podmiotowości i godności drugiego człowieka oraz poszanowania swoich działań przez wychowawcę, z czym wiele rodzin, a także wielu nauczycieli ma potężne kłopoty.
    Praca wychowawcza nauczyciela bez współpracy rodziny nie może dać dostatecznych efektów.

    Wychowanie bezstresowe, to termin bardziej metaforyczny i uzyteczny w teorii niż praktyczny. Nie da się bez jakiegokolwiek stresu wychowywać i być wychowywanym.
    Pzdr, TJ

  185. Nemer,

    1. nie traktuję Ciebie jako oszołoma. Zwracam tylko uwagę na fakt, że bardzo często przytakujemy jednym hipotezom, za to sprzeciwiamy się innym, w obydwu przypadkach wymagających najpierw rzetelnego udowodnienia (lub zaprzeczenia). Wpis adresowany był do Ryby. Z tego wpisu wynika, że Twoja hipoteza powinna być prawdziwa, bo Ryba zna ten urząd i tam miały miejsce nieprawidłowości – to do tej konstrukcji odnosi się mój wywód.

    2. Ofiary Madoffa też nie zobaczą nigdy swoich pieniędzy w pierwotnie zainwestowanej wysokości, pomimo tego, że Madoff siedzi (Plichta tez – co prawda w areszcie, ale siedzi, i siedzieć będzie). Plichtę aresztowano w miarę szybko (w końcu sierpnia 2012) i zastanawiam się dlaczego nie przyjąć, że być może tyle potrzeba było, żeby zgromadzić niezbędny materiał dowodowy przeciwko niemu. Oczywiście można snuć inne hipotezy – droga wolna. Mnie to nie bawi. I nie dlatego, ze jestem za tą czy inną opcją polityczną, ale dlatego, że po prostu mnie to nie bawi.

    3. Podobnie nie bawi mnie snucie hipotez w sprawie tego, czy Plichta się powiesi, czy też będzie zapomniany, czy sprawa zostanie rozmemłana, itp. Jak widać nie jest rozmemłana, skoro powraca ona co jakiś czas, i pewnie za dwa lata, kiedy władzę przejmie koalicja z PiS na czele, sprawa AmberGold stanie się, obok katastrofy smoleńskiej, czołgiem mającym w końcu rozwalić „układ”.

    4. Czy Ty pracujesz w ABW skoro tak dobrze jesteś poinformowany o panujących tam stosunkach międzyludzkich ? Pytam z ciekawości, skoro wypowiadasz się w tym temacie z takim przekonaniem.. Ja nie pracuję.

    Pożdrawiam

  186. @Jacobsky
    nie, ja tylko czasami, z nudów, prasę czytuję i jak Ci zależy, to z niechęcią ale znajdę teksty o „falach:” odejść ze służb specjalnych RP „piętnastolatków”, a po co mi wyjaśniasz, że nie pracujesz w ABW, to nie wiem. Czyżbym zasugerował jakimś wpisem, że uważam iż jest inaczej? Jeśli tak, to przepraszam, bo nie było to moją intencją. Zresztą co mnie to obchodzi, a pracuj sobie gdzie chcesz, nawet w ABW, z tym, że tam to się raczej nie pracuje a „służy”.
    A ja ani nie pracuję ani nie pracowałem w ABW, a Cię to rzeczywiście serio interesuje?

    Piszesz: „Plichtę aresztowano w miarę szybko (w końcu sierpnia 2012) i zastanawiam się dlaczego nie przyjąć, że być może tyle potrzeba było, żeby zgromadzić niezbędny materiał dowodowy przeciwko niemu.”
    Czyli w dwa miesiące po wszczęciu śledztwa przez ABW na zlecenie gdańskiej prokuratury i po przeszło DWÓCH TYGODNIACH po decyzji o likwidacji spółki i zamknięciu jej oddziałów. To dla Ciebie – „w miarę szybko”? No to ja Cię przepraszam. Przez dwa tygodnie to cały Fort Knox pewnie można ewakuować i zamelinować gdzieś a nie tylko nagrabiony przez Plichtę majątek. No powiedz że zażartowałeś sobie?

    Pozdrawiam, Nemer

  187. Nemer,

    sorry, wysz o niezr∂cznie z tym ABW, natomiast co do aresztowania Plichty pozostan∂ przy swoim.

    Pozdrawiam

  188. Orteg:19:38, teraz to i mi sie cieplo zrobilo tu i owdzie.

  189. Rosja nie bez racji pewnie twierdzi, że atak chemiczny w Syrii to zaplanowana z góry, grubymi nićmi szyta prowokacja. „Rakieta-samoróbka z niezidentyfikowaną jeszcze trującą substancją jest podobna do rakiety użytej przez terrorystów 19 marca w Khan al-Assal. Została wystrzelona rankiem 21 sierpnia z pozycji okupowanych przez rebeliantów” – powiedział minister spraw zagranicznych Łukaszewicz.

    rt.com/news/russia-syria-chemical-attack-801/

    Moim zdaniem tylko jedni terroryści, państwowi, są zdolni do mordowania setek i tysięcy ludzi dla realizacji swoich psychopatycznych celów. Trzeba mieć mózg kompletnie wyprany szowinistyczną indoktrynacją, zupełnie nie mieć sumienia, albo piątej klepki, żeby strzelać do siedzących w pokojowym proteście ludzi, czy posłużyć się trującym gazem, promieniotwórczym uranem lub białym fosforem przeciwko ludności cywilnej.

  190. Jacobsky,

    mój nick jest znakiem zodiaku, ktory komentowany jest w różnych raportach jako odzwierciedlający osobowość pełną wątpliwości i rozterek.
    Dlatego treść Twojego zwięzłęgo opisu zawartego w trzecim akapicie wpisu tkwi mi mocno z tyłu głowy.
    Sam nie jestem pewien czy to z poprawności zawodowej, czy też znajomości przypadków o których piszesz we wspomnianym akapicie (np. sprawa tragicznego wypadku gen. Lebiedzia), nigdy nie wypowiadałem się na temat tragedi smoleńskiej w sposób, nazwijmy to tak, kompletny. Co najwyżej rzadko odnosilem się negatywnie do absurdów lansowanych przez tzw. partię smoleńską.
    Natomiast potępiałem niczym nieuzasadnione ataki na FR, które wywoływane były głupotą nawiedzonych i szkodziły Polsce nie tylko na arenie międzynarodowej, ale także miały wplyw na stosunki handlowe/gospodarcze z tym mocarstwem.
    A tak wogóle, to uważam, że Polska przy takim położeniu geograficznym powinna szkolić swoje kadry polityczne, w ramach praktyk przedzawodowych, utrwalając umiejętności chodzenia po linie, co w sposób wyborny opanował gen. Jaruzelski (dobra syberyjska szkoła) i częściowo Gomułka, który jednak zaliczał wpadki.

    Co do kolejnego członu Twoich wywodów, to wyczuwam w nich ironię, gdyż nie jestem w stanie wrzucic na otwarty stół poglądu, że Polacy robią coś profilaktyczne żeby zmniejszyć potencjalne zło grożące im w przyszlości.
    Skoro urodziłeś się i ukształtowaleś na ziemiach niesamowitego narodu wybranego jakim jest Polska, to nie możesz dopuścić do „głosu” refleksji, że Polscy robią coś racjonalnego po to żeby mieć z tego korzyść.
    Polacy na okrągło zadziwiają inne narody robiąc zawsze coś na przekór zdrowemu rosądkowi, wzbudzając czasem swoimi postępkami natchnienie dla twórców dzieł klasy Mrożka, ale jednak wyczyny naszych rodaków mają w większoći charakter kiczu.
    Tak więc dopatrywanie się w zdarzeniach, prawie skopiowanych z takiego arcydzieła jak Rejs Piwowskiego, jakichś głębszych przemyśleń, jest nieuprawnione.

  191. Przeglądałem właśnie demokratyczną prasę i w The Jerusalem Post natknąłem się na informacje, że to Izrael stoi za obaleniem Mursiego w Egipcie. Premier Turcji mówi, że ma dowody, prezydent Wenezueli w proteście odwołuje swego ambasadora z Egiptu, a New Your Times drukuje nagłówek „Israel Behind Egypt’s Coup, Erdogan Says” Koniec świata.

    thelede.blogs.nytimes.com/2013/08/20/israel-behind-egypts-coup-erdogan-says/?_r=0

    jpost.com/Diplomacy-and-Politics/Erdogan-Israel-orchestrated-Morsi-overthrow-Egypt-unrest-323679

    jpost.com/Middle-East/Venezuelan-president-Israel-US-behind-Morsi-ouster-323356

  192. Ryba,

    nie było moją intencją ironizować i nie bierz prosze mych uwag personalnie mych uwag o wierze w te czy inne hipotezy. Tak naprawdę, to te uwagi odnoszą się w sposób uniwersalny do nas wszystkich (lub prawie…), również, a może przede wszystkim do mnie.

    Nie wiem dlaczego akurat dziś przyszło mi do głowy akurat ten wątek: hipotezy, hipotezy… Może dlatego, że coraz ich więcej, na każdy temat, za czym nie nadąża proces weryfikowania hipotez i odrzucania błędnych. A nawet jeśli dana hipoteza zostanie odrzucona, to co z tego, skoro wierni jej wyznawcy będą nadal utrzymywać, że obalona hipoteza była i jest prawdziwa. Przy czym należy tutaj oddzielić zdrowy proces weryfikowania przyjętych hipotez (na czym opiera się np. działalność naukowa) od dogmatycznej wiary we własne racje, wiary często opartej tylko i wyłącznie na domysłach, dedukcjach, indukcjach, itp., ale nie na twardych faktach i dowodach. I nie jest to wcale tylko polska specjalność. Absence of proof is not proof of absence – w polityce takie podejscie stanowi doskonałą wymówkę i pretekst do działań nie zawsze uzasadnionych i do opinii nie zawsze mających uzasadnienie w rzeczywistości.

    Dziś trudno wierzyć komukolwiek. Wierzyć, to znaczy zaufać. Doskonale rozumiem intencje stojące za hipotezami w tej czy w innej kwestii (tutaj: Smoleńsk, AmberGold), doskonale rozumiem ich emocjonalne przesłanki. Po prawie 25 latach można doznać uczucia rozczarowania, co w odniesieniu do funkcjonowania instytucji i państwa jest jak najbardziej usprawiedliwione. O ile np. w sprawach gospodarczych nie wszystko zależy od nas samych i nie od razu zbuduje się przysłowiową trzecią Japonię, o tyle w kwestii państwowości, praworządności, przyzwoitości – tutaj nic lub niewiele usprawiedliwia zjawisk, które stanowią najpierw pożywkę dla rozczarowania, utratę wiary i zaufania do państwa i jego instytucji, a potem zaczyn dla różnych hipotez dotyczących głośnych spraw, hipotez, które nie koniecznie muszą być uzasadnione, ale które są toksyczne dla wciąż raczkującej w Polsce świadomości obywatelskiej. Przy czym nie zawsze musi być tak, że decyzje wydane przez organy państwa były, są i będą wypadkową obserwowanych niedoskonałości w funkcjonowaniu państwa. Tutaj moim zdaniem trzeba uważać ostrożność i wypowiadać kategoryczne osądy dopiero wtedy, kiedy są ku temu podstawy, a nie tylko domysły. Inaczej zagęszcza się i tak już toksyczną atmosferę wokół spraw publicznych w Polsce.

    Polacy nie są gorsi czy lepsi od innych nacji. Im częściej się porównujemy, tym bardziej powinno nas pocieszać, że wcale nie jest z nami tak źle. Oczywiście zależy z kim się porównywać, ale ja nie mam na myśli Zimbabwe czy Bangladeszu, ale takie kraje jak Grecja, Włochy, Francja, czy nawet Kanada lub USA.

    Pozdrawiam

    PS.Też jestem ryba…

  193. Przyczynek do przypadkowego, naturalnego systemu wychowawczego

    http://animal.memozee.com/ArchHAN03/1189701229.jpg

    A do skomentowania sytuacji zaprsza się Zbigniewa Ziobro, który przekonuje:

    „Karać! Karać! Karać! Degradować tych, ktorzy nie karzą!”

    Czy to przypadek, że inteligenci nie obejrzeli mamiącej 20% zysku reklamy i tej: „Każdy marzy o swoim domku”, gdy w bardziej rozwiniętych krajach ustawiano dziesiątki tysięcy tabliczek „For sale”.

    Działania instynktowne nie są przypadkowe i nie jest przypadkiem, że inteligencja markująca pracę kiepsko służy przypadkowej reszcie społeczeństwa.

    Na odmianę nie trzeba moim zdaniem czekać kilka pokoleń.
    Pesymizm Eustachego Rylskiego i Mirosława Drzewieckiego co do możliwości ucywilizowania tego dzikiego kraju jest przesadny.

    Kto by pomyslał 10 lat temu, że Amisze położą jako fundament swego dobrobytu sprzedawaniem mądrałom kukurydzy GMO uprawianej przez tych zacofańców. Amisze wbrew plotkom masowo używają energii elektrycznej. Przez siebie wyprodukowanej.

  194. Ferdynand
    22 sierpnia o godz. 1:24
    Jak sie Pan natknal ,prosze sie nie potknac …
    Pozdrawiam

  195. @Lex
    21 sierpnia o godz. 19:58

    ***A mnie to wręcz śmierdzi niedopełnieniem obowiązków przez urzędników gdańskiej skarbówki, których zgodnie z treścią art. 115 § 13, pkt.5 kodeksu karnego należy uznać za funkcjonariuszy publicznych i jako tacy „podpadają” pod art. 231§1 kk.
    Oj. łaskawi ci gdańscy prokuratorzy, – niebywale łaskawi….***

    Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że nie tylko prokuratura gdańska bywa łaskawa dla niektórych osób. Skarbówka w niczym jej nie ustępuje.
    X lat temu cały świat (i okolice) dowiedział się, że styropianowy bohater został wyróżniony nabyciom praw do filmowania jego bohaterskich czynów (np. siusianie w kościele) i bohater filmowy in spe otrzymał milionik zielonych, które miał opodatkować w Polsce – jako niezwykle uczciwy i państwowotwórczy powinien był to uczynić rychło, a najpóźniej przy rozliczeniu rocznym. I tu dziwna sprawa! Podobno zapomniał i nie przypomniał sobie tego drobiazgu – około pół miliona dolarów podatku – to się widocznie nie liczyło w jego budżecie! Moja żona też zapomniała, że wyciągnęła mi 50 zł z dokumentów (zaskórniak). Skala podobna!
    Bardziej zastanawiający jest brak zainteresowania tym milionem fanów w skarbówce gdańskiej!!! Totalna amnezja!!!
    Minęło 5 lat i idol jest uczciwym człowiekiem, może pouczać innych o obowiązkach wobec narodu i państwa i puszyć się swoim wysokim morale. Tu mi się na klawiaturę ciśnie cała wiązanka dobrze znanych narodowi określeń, ale się hamuję!
    Zastępczo mogę zacytować klasyka, który takie oczyszczenie moralne i fizyczne opisuje tak: „I znów stała się prawiczką, z maluteńką, wąską pi…” …(c.d. „bajka…”, hrabia Fredro, pełny tekst w sieci).

    PS

    Tyle o zagranicznych filmowcach. Polski orzeł kinematografii wyprodukował jednak film. Mnie interesuje problem, czy jest to dzieło pirackie, czy może odkupił prawa i jeśli tak – to za ile?

  196. Sztuczny pieniądz
    Wiadomość z mediów:
    „Polskie banki są też bardzo płynne, np. wymagane minimum płynności krótkoterminowej wynosi 1, a rzeczywisty współczynnik w I kw. to 1,56. Od początku kryzysu finansowego, który dopadł polskie banki w IV kw. 2008 r., stopniowo obniża się relacja kredytów do depozytów. Wtedy przekraczała 120%, a w I kwartale br. 105,8%, wobec 110% w I kw. 2012.”

    Mój komentarz
    Polskie blogi zalewa fala dywagacji o sztucznym pieniądzu, który banki produkują rzekomo z niczego i pożyczają i o prawdziwym pieniądzu, który spłacają kredytobiorcy.

    1) Zastanawiam się, jak propagatorzy bankowego kamienia filozoficznego wytłumaczą podany przez media fakt:
    w pierwszym kwartale 2013 relacja kredytów do depozytów wynosi w polskich bankach 105,8 %

    Czyżby pieniądz kredytowy był „sztuczny” tylko w 5,8 %, a cała reszta, te 100%, to pieniądz prawdziwy?

    2) Zastanawiam się, gdzie zachodzi transformacja sztucznego pieniądza w pieniądz prawdziwy wg blogowych teoretyków gospodarki finansowej:

    a) Czy wtedy, gdy kredytobiorca otrzymuje pieniądze do dyspozycji?
    b) Czy wtedy, gdy kredytobiorca kupuje za te sztuczne pieniądze cokolwiek?
    c) czy wtedy, gdy sprzedający to cokolwiek otrzymuje te sztuczne pieniądze?
    d) czy wtedy, gdy spłacamy raty?

    Łatwo pichcić na blogach tasiemce o sztucznym pieniądzu, a trudniej wyjaśnić, o co chodzi. Pozostaję w głębokim niezrozumieniu problemu sztucznego pieniądza.
    Pzdr, TJ

  197. http://vimeo.com/42510725

    staruszku;21:42, przyszla mi do glowy taka mysl a raczej nasunelo
    sie pytanie do tego co wczoraj napisales.
    Czyzbys nie lubil kobitek i ladnych tyleczkow ?…………………………….
    Przeciez od zarania dziejow cala egzystecja ludzka kreci sie kolo
    wladzy,pieniedzy i wlasnie tych ladnych tyleczkow czyli seksu
    reszta to tylko dodatki.
    Gdyby przyjemnosc z seksu byla taka jak z golenia brody to ludzkosc
    dawno by juz wymarla.

  198. „Kryzys finansowego, który dopadł polskie banki w IV kw. 2008 r.”

    Jest to sztuczna teza, wręcz nachalna. Poziom jej sztuczności zależy od rozumienia słowa „dopadł”. Faktycznie kryzysu finansowego w Polsce i w polskich bankach w ogóle nie było, gdyż władza (NBP, MF, rząd, itp. – z wykluczeniem władzy kościelno/moralnej) nie dopuściła do napięć, ani na rynku nieruchomości, ani nadmiaru kredytowania, ani nawet na słynnych kredytach w „nieistniejących frankach”. W Polsce notujemy spowolnienie gospodarcze spowodowane spadkiem exportu do krajów UE i nie tylko. I to nas niewątpliwie dopadło.

    Wyraźnie, rozmiary kreacjonizmu krytycznego wobec „państwa Tuska”, które trzeba przejąć, a póki co zdemolować, jest powalający. Jest to takie sztuczne, że szkoda gadać.

    Oczywiście przeciętny PiSowczyk pomyśli, a nawet warknie – CO ON PIEPRZY GŁUPEK JAKIŚ! Ale gdzie są obiektywne i solidnie ugruntowane oznaki tego, że jest jakiś kryzys w bankach? Złoty się umacnia, podczas gdy wiele walut krajów rozwijających się traci wartość, oznak spadku zaufania do banków nie widać, co najwyżej okazuje się po kontrolach KNF, iż niektóre SKOK-i są w tarapatach nadmiaru złych kredytów. Where is the meat? Krótko mówiąc, najbardziej sztuczna jest nagonka na „państwo Tuska”.

  199. O bitwie na gdyńskiej plaży wiemy niemal wszystko

    A nawet wiele więcej. Że za „brutalność życia społecznego” odpowiedzialna jest podstawowa komórka społeczna jaką jest rodzina, w której matki brutalnie biją swoje dzieci (po pupie, ojcowie zapewne po pysku). Że jest szara strefa i „szemrany biznes”, one idą na współpracę z kibolami i policja w związki z tym nie ma łatwo – dodałbym że US-y też.

    Co dalej? Postulat jest, aby ten rząd obalić – bo „strukturalnie jest niezdolny do opracowywania i skutecznego wdrażania jakichkolwiek długofalowych projektów” i „przy pulpicie wciskaja odpowiednie liberalistyczne guziki”., i powołać nowy, demokratycznie a jak trzeba to w oparciu o armię w stylu Generała Jaruzelskiego, albo czy są jeszcze jakieś inne propozycje. I niech ten rząd będzie „strukturalnie ZDOLNY do opracowywania i skutecznego wdrażania jakichkolwiek długofalowych projektów”. A jakie guziki lub co innego będzie nam wciskał? Tego jeszcze nie wie nikt.

  200. Komentarz głupkowaty
    Jam jest seksiarz niezrównany, zawsze chętny, bez maniany.
    Co my tu mamy? -Dwa tyłeczki, cztery nóżki i niech będzie.
    Łyk szampana, głęboki wdech, zaraz obydwie się dosiędzie. Figle wyczyniać, to nic zdrożnego, zrozum staruszku blogowy kolego.
    Pzdr, TJ

  201. Cytat TJ;
    w pierwszym kwartale 2013 relacja kredytów do depozytów wynosi w polskich bankach 105,8 % /i nie tylko polskich, inni ida wyzej !! /
    te 5,8 % to Wiarygodnosc Banku ….
    Pan tez jako drobny posiadacz konta moze przekroczyc swoj „dyspo „?
    Haslo ogolne „For Sale ” …jakosc nie mozemy sie jako konsumenci przyzwyczaic do sprzedazy Pieniadza?
    Pozdrawiam
    ps. Chyba odpowiedz ?
    Wtedy, gdy kredytobiorca,bank otrzymuje pieniądze do dyspozycji od banku
    centralnego .

  202. TJ,

    Temat ukrytej żmiji (vel fiat money) jest mi dobrze znany. Głównie za sprawą pana Heńka który wykonywał u mnie w maju cementową podlewkę. Częściową wiedzę łapię również od pani Jadzi, jednoosobowej firmy, która odzwiedza mnie w każdy czwartek.

    W porównaniu ze Stiglizem, Kołodko lub Żakowskim, teorie p. Jadzi oraz Heńka wieją optymizmem. Owszem, będzie zalew sztucznego pieniądza, będą wojny i pożogi, niemniej wszystko zakończy sie happy endem. Dla Polski rzecz jasna, jako wyjątek oraz jako rekompensata niebios za nasze cierpienia.

    W wakacyjnym letargu, pozwoliłem sobie na rzetelną (od deski do deski) lekturę całej Polityki. Oprócz etatowych pisarzy, analizą sztucznego pieniądza zajmuje się tu duża grupa bezpłatnych korespondentów. Występuje m.in słynny kioskarz Ruchu, jest kagano-etyk grożący wszystkim świadkom wydarzenia prokuraturą, plus cała galeria hybryd na zasiłku rządowym lub na leczeniu.

    Chwała im za kawał dobrej roboty, za wartości społeczne. No i za dobry humor.

  203. – Podstawowe pytanie brzmi: czy państwo może stosować tak nieproporcjonalne środki w odniesieniu akurat do marihuany? Weźmy choćby alkohol, który jest legalną substancją psychoaktywną. Alkohol bezpośrednio przyczynia się do 10 tys. zgonów rocznie (bezpośrednio, czyli gdy powoduje bezpośrednie skutki zdrowotne, w statystykach tych nie ma m.in. wypadków czy utonięć po alkoholu – red.). A ile mamy zgonów bezpośrednio po zażyciu marihuany? Zero – mówi Marek Balicki w audycji „Połaczenie”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14473801,_Ilu_Polakow_rocznie_ginie_bezposrednio_przez_alkohol_.html
    ================

    To jest niezłe i racjonalne postawienie sprawy…..
    Wsadzanie za kierowanie rowerem na cyku, czy trawkę, jest dość kosztownym dla budżetu rozwiązaniem.
    No, chyba że chcemy jakiś kanał wybudować łopatami, czy Bieszczady zniwelować….

  204. PS.
    22 sierpnia o godz. 16:06
    ps. Chyba odpowiedz ?
    Wtedy, gdy kredytobiorca,bank otrzymuje pieniądze do dyspozycji od banku centralnego .

    Mój komentarz
    Odpowiedź lakoniczna aż nie do pojęcia.
    Otóż teoria kredytu jako sztucznego pieniądza szeroko propagowana przez patriotycznie nastawionych (okradanych z prawdziwych pieniędzy przez obce banki) blogerów jest wewnętrznie sprzeczna w świetle funkcji, jakie wykonują banki.

    Z jednej strony klienci trzymają w bankach depozyty, czyli prawdziwe pieniądze i oczekują procentów od nich, czyli bank, jak to się popularnie mówi – ma obracać pieniędzmi. I tu już powstaje wątpliwość zasiana przez tych patriotycznych blogerów – bank ma obracać sztucznymi, czy prawdziwymi pieniędzmi?

    Z drugiej strony rzecze się autorytarnie i tajemniczo, że pieniądze dzielą się na sztuczne i prawdziwe, choć prosty człowiek ich nie rozróżni gdy leżą obok siebie na ladzie kasy bankowej.

    Te, które przed chwilą kredytobiorca pobrał z kasy banku są sztuczne, a te, które przyniósł zaraz za miesiąc jako ratę, są prawdziwe?
    Jak i gdzie zachodzi przemiana typu – sztuczne-prawdziwe?
    Jedne i drugie są takie same. Jak je rozróżnić?
    Pzdr, TJ

  205. PS (16:06)
    Ten komentarz – na moje niefachowe oko – nieco lapidarnie, ale słusznie odpowiada: to bank centralny kreauje pieniądz.

    Ale TJ (14:09) również lapidarnie, wręcz skrótowo zacytował i pominął następne zaraz zdanie:
    „Tę różnicę w dużej mierze niwelowało zasilanie zagraniczne przede wszystkim przez spółki-matki”.

    Czyli wnioskować można, że banki-matki (wcale nie wyrodne, jak się okazuje) przysyłały do naszego kraju prawdziwie pieniądze, nie sztuczne, nie kreowane przez polski bank centralny. A więc przepowiednie o tym, że polski obrót finansowy będzie drenowany przez obcych się nie sprawdziły i podważają nieco tezy programowe PiS o udomowieniu/polonizacji banków w posiadaniu zagranicznego kapitału.

    „Co ciekawe, NBP ocenia, że zaostrzenia w polityce kredytowej były znaczniejsze w bankach pozbawionych istotnego finansowania z zagranicy” – dalej ciągnie autor, reszta tutaj:
    http://m.biznes.pl/przyczyny-zaskakujacych-wynikow-polskich-bankow,5572044,1,2,news.html

  206. @EN PASSANT

    Szanowny Gospodarzu, ileż można tych tematów ogórkowo-zastępczych? O „mamusi” jednej czy drugiej, o Gowinie, o dymisji/ach.

    Z Księgi Pwp 28, 36-45

    Ciebie i twego króla, którego sobie wybierzesz,
    zaprowadzi Pan do narodu nie znanego ani tobie,
    ani twoim przodkom. Tam będziesz służył
    obcym bogom drewnianym i kamiennym.
    Wywołasz grozę, wejdziesz do przysłowia
    i w pośmiewisko u wszystkich narodów,
    do których zaprowadzi cię Pan.
    Wyniesiesz na swoje pola wiele ziarna,
    a zbierzesz mało, gdyż je pożre szarańcza.
    Zasadzisz i uprawisz winnicę,
    a nie będziesz pił wina i niczego nie zbierzesz,
    bo wszystko pożre robactwo.
    Będziesz posiadał we wszystkich swoich granicach
    drzewa oliwne, a nie namaścisz się oliwą,
    gdyż oliwki opadną.
    Wydasz na świat synów i córki,
    a nie zostaną u ciebie, bo pójdą w niewolę.
    Wszystkie drzewa i ziemiopłody pożrą owady.
    Obcy, mieszkający u ciebie,
    będzie się wynosił coraz wyżej,
    a ty będziesz zstępował coraz niżej.
    On ci będzie pożyczał, a ty jemu nie pożyczysz.
    On będzie na czele, a ty zostaniesz w tyle.
    Spadną na ciebie wszystkie te przekleństwa,
    będą cię ścigały i dosięgną cię, aż cię zniszczą,
    bo nie słuchałeś głosu Pana, Boga swego,
    by strzec nakazów i praw, które na ciebie nałożył.

    Kim jest ten król? Gdzie jest ten narod nie znany ani tobie, ani twoim przodkom? Czyż już nie służymy „tam” obcym bogom drewnianym i kamiennym?

  207. Czy patriotycznie nastawionego blogera mozna nazwać PiSowczykiem?

    A jak nazwać blogera, który chciałby – przepraszam za lakoniczność wyrażenia – odzyskać państwo zawładnięte przez Tuska i Platformę (o zdolności do długofalowych projektów zmilczę na razie)?

    Kak zwał tak zwał … wszelkie te przemiany helu w mgłę oraz sztucznego pieniądza w prawdziwy i z powrotem, wszelkie te magiczne przemiany materii moim zdaniem powinny się odbywać tylko na Stadionie Narodowym. Po to to zbudowano za ciężkie publiczne pieniądze, aby przeciętnej Kowalskiej w codzinnym życiu nie przeszkadzały takie igrzyska, kulturowe i intelektualne widowiska, od Madonny i Jezusa po Depeche Mode, a koszty eksploatacji to pies?

  208. @Kazik Łyszczyk, 22 sierpnia o godz. 17:36

    Odnośnie patriotycznie nastawionych Polaków, to są jeszcze różne synonimy, i nie tylko związane z PISem: moher, kibol, faszysta… Wybór dość szeroki i obejmujący większość całego naszego niePOprawnego społeczeństwa…

    „… wszelkie te magiczne przemiany materii moim zdaniem powinny się odbywać tylko na Stadionie Narodowym”

    Tu popieram Panie Kazimierzu. A na Stadionie Narodowym (Fontannie Narodowej) urządzić pokaz walk „gladiatorów” – na przykład kiboli z policją. Bo tego jeszcze w mediach nie było…

  209. @Antoniusie,
    w sprawie naliczenia podatku należnego od „styropianowego bohatera” za udzielenia praw do sfilmowania jego dokonań ta sama gdańska skarbówka tak intensywnie działała że doprowadziła do przedawnienia jego zobowiązania podatkowego. Ta sama skarbówka, być może ci sami urzędnicy i skutek jak w przypadku p. P. podobny, z tą różnicą, że bohater styropianowy ze sprawy wyślizgał się skutecznie, zaś pan P. – niekoniecznie, gdyż zwłoczną niemocą skarbowców cieszył się tylko ok.3,5 roku, a obecnie intensywnie poszukuje się pieniążków na pokrycie jego zobowiązań z pierwszeństwem dla podatkowych.
    Z mizernym rezultatem – jak wieść gminna niesie.
    W przypadku „bohatera” sprawa się przedawniła, w przypadku pana P. ktoś „nie dopilnował” i nie zdążyła się przedawnić. 😉
    Zgoda zatem; nie tylko gdańscy prokuratorzy bywają dla niektórych łaskawi; tamtejsi urzędnicy skarbowi także a i paru gdańskich sędziów w sprawie A-G co nieco się umoczyło. Fatum loci – jakieś, czy co ?

  210. Staruszku
    Jeszcze jedno misie pszypomnialo apropo staruszkow.
    Staruszke pytajo co babcia bardziej lubi sex czy jab babcia nato : sex no jabluszek to ja juz niepogryze.

  211. @ Kazik Łyszczyk [22.08.13, g. 16:00]

    O, widzę, że stary dobry Kaziunio wrócił – insynuacyjny manipulatorek. Ponieważ pijesz waćpan do moich komentarzy (cytując je nawet, choć na tyle nieuprzejmie, że bez podania źródła cytatu), spieszę wyjaśnić, że idea obalenia rządu PO – zwłaszcza przy użyciu tzw. „armii Jaruzelskiego” (ki diabeł? kto w III RP miałby być „Jaruzelskim”) – to jest jedynie Pański koszmar senny, zrodzony w główce znerwicowanego platformersa.

    Ja osobiście żadnego obalania nie postuluję. Uważam, że rząd Tuska – szkodliwy, gnuśny, bezideowy (choć nie bardziej szkodliwy, gnuśny i bezideowy od np. rządu Millera) powinien dotrwać do końca kadencji na jesieni 2015 roku powinniśmy zdecydować, czy dalej chcemy władzę powierzać PO.

    Ja nie chcę, ponieważ uważam, że Polska potrzebuje strategicznego planu przekształceń strukturalnych w takich sferach jak wymiar sprawiedliwości, służba zdrowia, nauka i edukacja. A na tych polach Platforma ma na swym koncie zaniechania lub wręcz katastrofy (zapaść wymiaru sprawiedliwości i służby zdrowia). Czy Pan uważa inaczej? (Pal sześć strategię, proszę wymienić choćby jakieś taktyczne sukcesy w procesie usprawniania pracy policji, prokuratury, sądów oraz systemu opieki zdrowotnej.)

    Osobiście będę głosował na Palikota, gdyż uważam, że rewolucja w sprawach światopoglądowych to warunek sine qua non modernizacji naszego społeczeństwa.

  212. „Insynuacyjny manipulatorek” czy pragmatycznie wytrwały prowokator?

    Każdy wie, że źródłem moich blogowych natchnień jest wdzięczna fraza zapadająca w pamięć, choćby na krótko.

    Osobiście proszę mi powiedzieć, czy był kiedyś rząd mniej „szkodliwy, gnuśny i bezideowy” w Polsce niż rząd Tuska, powiedzmy od czasów Cyrankiewicza?

    Platforma ma na swym koncie zaniechania, nie spieram się bynajmniej, ma też pewne osiągnięcia – nie oszukujmy się, nie bądźmy niewdzięczni – w usprawnianiu pracy policji, służby zdrowia, sądownictwa i prokuratury. Są one wielce niewystarczające. Ale nie mam pewności, czy wyborcy dali Platformie mandat na radykalne, czyli tzw. „strukturalne” zmiany. Wszak ten rząd jest koalicyjny, z niewydarzonym PSL-em – chodzi mi o wybory 2011, także 2007. W 2005 roku wyborcy naiwnie wyobrażali sobie, że SLD jest totalną klęską, zaś POPiS naprawi kraj jak nikt inny …

    Ja z kolei osobiście wyobrażam sobie, że jak partia lub koalicja dwóch zgodnych programowo modernizacyjnych partii uzyska z 50 procent głosów, im więcej tym lepiej, to wtedy będzie i strategia i taktyka i operacyjny szczebel też. Będzie wola przełamania oporu lokalnego. W narodzie, społeczeństwie i w poszczególnych grupach lobbistycznych jest tyle interesu, aby niewiele zmieniać, modernizować czy usprawniać, że nia ma się co łudzić i podniecać. Czasy są rządów najmniejszego oporu. Też nachodzą mnie takie myśli, że dobrze by było wszystkich odmieńców bić w ryło, następnie wprowadzić „strategiczny plan przedsięwzięć strukturalnych” – ale jak się przebudzę to widzę jasno, że są to właśnie nocne urojenia, szczęśliwie poprawia mi się sen i coraz rzadziej one mnie nachodzą.

    Wreszcie fundamentalne pytanie, czy moja strategia jest zbliżona do strategii TEODORA PARNICKIEGO (22:33)?

    Osobiście nie wiem na kogo będę głosować w 2015, oczywiście zagłosuję „taktycznie”, na Palikota (? hehe ?), na Platformę (hihi), albo nie zagłosuję wcale nań – i dobrze mi z tym bez dwóch zdań.

  213. @ Kazik Łyszczyk [22.08.13, g. 23:22]

    1. Gwoli ścisłości: zmiana strukturalna nie musi (choć może) być zmianą radykalną. Poprzez zmianę strukturalną rozumiem przede wszystkim korektę warunków brzegowych, usprawniającą pracę całego systemu.

    Dwa pierwsze przykłady z brzegu: a) zmiana funkcjonowania policji [szkolenia, kontrole wewnętrzne] zmierzająca w kierunku eliminowania oraz surowego karania policjantów marzących o „robieniu Guantanamo”, b) zmiana funkcjonowania prokuratury [szkolenia, weryfikacja pracy prokuratorów] w kierunku eliminowania idiotów, dla których swastyka jest przede wszystkim staroindyjskim symbolem pomyślności oraz radości…

    Jeśli z Pańskiego punktu widzenia postulat zmian tego typu jest równoznaczny z postulatem „bicia odmieńców w ryło”, to muszę Pana zmartwić – zaniechanie postulowanych przeze mnie przekształceń nie zmniejszy, lecz raczej zwiększy liczbę obitych pysków (tyle że będą to pyski obijane przez dziarskich policmajstrów, ewentualnie przez ich braci w pałkarstwie, tzn. piewców radości spod znaku swastyki).

    2. Pisze Pan, że PO ma pewne osiągnięcia „w usprawnianiu pracy policji, służby zdrowia, sądownictwa i prokuratury”.

    Czy byłby Pan uprzejmy podać przykłady tych osiągnięć?

  214. staruszku; wpis z godz 18:43 nie jest moj,znowu muj sobowtor
    sie obiawil.

  215. Szczerze chyba bym już wolała kiedyś włączyć Fakty i usłyszeć „Przepraszamy państwa ale dziś nie wydarzyło się nic ciekawego o czym moglibyśmy powiedzieć” niż słuchać o takich pierdołach.

css.php