Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.10.2013
wtorek

„Nie” dla referendum szkolnego

22 października 2013, wtorek,

Mam nadzieję, że Sejm odrzuci projekt referendum oświatowego. Skomentuję postulaty Państwa Elbanowskich oraz miliona innych sygnatariuszy. (Przy okazji: Brawo za aktywność obywatelską, ale ja niektórym postulatom mówię „nie”).
LIKWIDACJA GIMNAZJÓW, czyli powrót do formuły 8 klas szkoły podstawowej i 4 lata liceum. Ten postulat jest bliski mojemu sercu, bo to czysta formuła, tradycyjna, ale czy ma sens kolejna rewolucja i burzenie gimnazjów, które stosunkowo niedawno wprowadzono? Nie wiem.
ZAKAZ LIKWIDACJI SZKÓŁ – postulat w warunkach niżu demograficznego kosztowny i nie do obrony.
ZNIESIENIE OBOWIĄZKOWEJ ZERÓWKI dla 5-latków. Jestem przeciw, w wieku 5 lat połączenie zabawy z nauką jest uzasadnione, nie ma co czekać.
ZWIĘSZKENIE LICZBY GODZIN HISTORII w liceum – to postulat w dużym stopniu polityczny, mający na celu więcej indoktrynacji. Równie dobrze trzeba zwiększyć liczbę godzin nauczania matematyki czy wychowania fizycznego. Zostawiłbym w tej sprawie wybór szkołom.
Aleksander Pezda pisze w „GW”, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba wybierać. Więc ja opowiadam się za zerówką dla 5-latków i szkołą dla 6-latków. Wybieram szkołę. Argumenty za i przeciw są już dobrze znane. Rozumiem kochających rodziców, którzy chcą przedłużyć dzieciństwo swoim pociechom i „bronią ich” przed szkołą. Ale ja uważam, że strach ma wielkie oczy i nie ma co trzymać dzieci pod kloszem. Dlatego jestem przeciw referendum.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 579

Dodaj komentarz »
  1. Przestrzegam tych, którzy dawno nie byli w polskiej szkole, przed pochopnymi wnioskami, co jest dla dzieci wyciąganiem spod klosza i dobrą zabawą!
    Postulaty wczesnej edukacji, słuszne w krajach cywilizowanych, w warunkach kadrowych i zarządczych naszego systemu „oświatowego”, to jest dla dzieci ciasna ciemna jaskinia obskurantyzmu i gułag demoralizacji kompetencyjnej.
    Rodzice dobrze wiedzą, jakim realiom obrazującym dęte frazesy ministerstwa się sprzeciwiają.
    Tak, przed tym, co gotuje dzieciom taka władza i taka „szkoła” należy dzieci ratować.
    I oczywiście zapewnić im radość i mądrość wczesnej edukacji, jak najdalej od publicznych (tj. ministerialnych) pomysłowych Dobromirów klepania karier i trzymania stołków na zgotowanej dzieciom karykaturze edukacji i szkoły.
    Dajcie się znowu omamić i zostańcie w domu – a będziecie ponownie uRządzeni, od małego.

  2. Redaktorze Passent,
    bodaj pół roku temu, tu na tym blogu, pisałem o moim braku zrozumienia dla oporu rodziców przed wysłaniem 6 – latków do
    szkoły.
    W dalszym ciągu tego nie rozumiem, a ludzi myślących:

    ” Rozumiem kochających rodziców, którzy chcą przedłużyć dzieciństwo swoim pociechom i „bronią ich” przed szkołą. ”

    po prostu nie rozumiem.
    Przecież szkoła to też wspaniałe dzieciństwo !

    ” LIKWIDACJA GIMNAZJÓW, czyli powrót do formuły 8 klas szkoły podstawowej i 4 lata liceum.” – jestem jak najbardziej za !

    ” ZNIESIENIE OBOWIĄZKOWEJ ZERÓWKI dla 5-latków. ” – totalna
    bzdura ! To niby jak mamy nadgonić zapóżnienie cywilizacyjne ?

    Za moich licealnych czasów były klasy o różnych profilach:
    matematyczne, plastyczne, językowe, sportowe i świetnie to
    zdawało egzamin !
    Były też licea wybitnie kierunkowe np. liceum plastyczne,
    liceum medyczne lub technika z ukierunkowaniem na daną
    specjalizację (w randze liceum) zakańczane również maturą
    np. technikum budowlane, elektryczne czy rolnicze.
    I komu to wszystko przeszkadzało ?!
    Pies z kulawą nogą tego nie rozgryzie.

    Pozdrowionka.

  3. „ZWIĘSZKENIE LICZBY GODZIN HISTORII w liceum – to postulat w dużym stopniu polityczny, mający na celu więcej indoktrynacji. ..”
    Daniel Passent.

    Szanowny Gospodarzu wprawil Pan nawet mnie…w oslupienie.

    Nie trzeba reagowac odruchowo – skoro prawica tak to ja z obowiazku- odwrotnie…
    Bo wychodzi smiesznie i bezsensu.

    Czy w takim razie proponuje Pan wykreslenie nauki historii z liceum zeby nie poddawac mlodziezy zadnej szkodliwej indoktrynacji? (jak szkodzi to szkodzi – niech Pan bedzie konsekwentny)

    Przypomina mi to sowieckie brednie na temat tworzenia nowego czlowieka przez wczesniejsze wyczysczenie go z szkodliwych nalecialosci nacjonalistyczno-burzuazyjnych.
    Najlepiej by nowoczesny Europejczyk (Polak) wiedzial jak najmniej o sobie i swojej historii – latwiej sie go postepowo ulepi…

    Mozemy dyskutowac o programach nauki historii o mitach i prawdzie – ale od czasow Cycerona nic sie nie zmienilo w dalszym ciagu
    „Historia vitae magistra est.”

    Historia nie tylko jest fundamentem wszelkiego rodzaju nauk spolecznych ale jest tez podstawa tozsamosci i ciaglosci kulturowej.

    Pan pracuje w „w slowie” dlaczego chce Pan swoich potencjalnych czytelnikow odmozdzyc?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I jeszcze jedno.

    Nie wystarczy miec PO-stepowe postulaty.

    Jezeli panstwo i jego instytucje nie sa przygotowane na wprowadzanie reform ani technicznie, ani ekonomicznie ani komptencyjnie to byc moze jest nanie za wczesnie – I „sluszne” reformy wobec realiow sa na tym etapie de facto szkodliwe.

    Rzad po raz kolejny uzywajac „cut and paste” przez 5-ciu niekompetentnych kolezkow Tuska „przygotowal” reforme na papierze zapominajac, ze prawdziwa reforma wymaga ogromu pracy przygotowawczej i zmierzenia sie z realiami.

  6. Szanowny Panie Gospodarzu.

    Ktore z ostatnicjh inicjatyw obywatelskich Pan poparl?
    Tak pytam.

    Wiesiek,

    Nie bylo szans pod poprzednim felietonem.
    Nie wydaje mi sie, zeby pomnik gwalconej kobiety byl objawem rusofobii i szkodliwego jatrzenia stosunkow polsko-rosyjskich.
    Na pewno warto mowic o prawdzie nawet jezeli jest wstydliwa.

    Rozumiem, ze Rosja buduje swoje panstwo na nienaruszalnych swietosciach i jest to panstwo coraz bardziej autokratyczne i nietolerancyjne.
    Od ustawodawstwa przeciw homoseksualitom, przez aresztowanie dzialaczy Greenpeace, Pussy Riot, nacjonalistyczna indoktrynacje (to tak apropo’s obecnego felietonu o zagrozeniach plynacych z „nadmiernego”…uczenia sie historii) itd.

    Odbrazawianie historii moze wyjsc Rosjanom jedynie na zdrowie!
    My przechodzimy przeciez to leczenie az w nadmiarze serwowane Polakom przez postepowe media i autorytety.

    Pewnie nawet Rosjanie nie slyszeli w szkolach o zachowaniu sowieckich zolnierzy.
    Wielki Narod Bohaterow ma swoje wielkie mity, ktore maja sluzyc konsolidacji spoleczenstwa wokol silnego panstwa i de facto postepujacego zamordyzmu.

    Fakt , ze czesto pijana dzicz oficerowie polityczni zaganiali do bitwy nahajami i pistoletem – choc prawda – nie pasuje do pastwowotworczego mitu, ktory uzasadnia swiete prawo wielkiego rosyjskiego narodu – do wywalczonej…strefy wplywow i trzymania obywatelii za morde.

    Nam Polakom wiwsekcja historii ma wyjsc na zdrowie.
    Nie widze tu zadnej rusofobii ale zdrowe, obdarte z panstwowtworczej tromtadracji pokazywanie historii jaka byla.
    Najbardziej przyda sie to Rosjanom.

  7. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tak, tak skad my to znamy? … nie bedzie wyjscia nauczanie historii zejdzie do podziemia.

    max 22 października o godz. 2:53 pisze:

    ” … jakos cichutko u „specjalistow” od wyjasniania, wyglada na to ze z BRZOZA jest nie tylko problem na zdjeciach ale i na zmanipulowanych tasmach ”

    Chris Cieszewski – absolwent Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego … zadne drzwi od stodoly … SMS o 100% winie pilotow …

    Monsanto do 10 lat wlasnie ta metoda kontroluje swoje super „chwasty”.

    Post Christum.
    Ciekawe kto w Strasburgu podpalil szalik … (?)

  8. Andrzej Falicz 22 października o godz. 3:59
    „Pewnie nawet Rosjanie nie slyszeli w szkolach o zachowaniu sowieckich zolnierzy.(…) Fakt , ze czesto pijana dzicz oficerowie polityczni zaganiali do bitwy nahajami i pistoletem”

    Pan sobie poogląda. Ostrzegam, że odcinków mnogo.
    **http://www.youtube.com/watch?v=3QwZVSRv9Pc

  9. Czytając o godzinach nauczania historii przypomina mi się zrobiona na podstawie danych z zeszłego roku szkolnego tabelka. Otóż na podstawie dostępnych na internecie planów zajęć szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum w pewnym polskim miasteczku (ok. 15 tys. mieszkańców) obliczyłem ile razy więcej godzin nauczana jest religia w porównaniu do danego przedmiotu. Poniższa tabelka jest tego rezultatem. (Klasy 0-12)

    Polski_________________0.5
    Matematyka____________0.5
    Wf___________________0.6

    Angielski______________0.8

    Religia________________1.0

    Godzina wychowawcza___1.4
    Historia_______________1.5

    Fizyka________________1.8
    Chemia_______________2.0
    Zajęcia techniczne_______1.9
    Biologia_______________2.1
    Geografia_____________2.2
    Muzyka_______________2.0
    Plastyka______________2.0
    Niemiecki_____________2.2

    Informatyka__________________3.5
    Wychowanie do życia w rodzinie__4.3
    Wiedza o społeczeństwie________5.4
    Podstawy przedsiebiorczości_____6.5
    EdB/Przysposobienie obronne____8.7
    Wiedza o kulturze_____________13.0
    zaj. art._____________________13.0
    Filozofia____________________19.5

    Krotności czasami nie są „po kolei”, gdyż oryginalne uporządkowanie odbywało się według maksymalnej liczby godzin nauczania danego przedmiotu. W wielu wypadkach szkoły i/lub klasy mają tzw. „profile” co musiałem uwzględnić obliczając minimalną, maksymalną i średnią liczbę godzin nauki przedmiotu. Do obliczenia powyższej tabelki użyłem wartości średnich.

    Jak widać w całym cyklu nauczania najważniejsze i niezagrożone są polski, matma i wf. Blisko za nimi angielski. Piątym najważniejszym przedmiotem w polskiej szkole jest religia. Historia praktycznie dzieli miejsca 6-7 z godziną wychowawczą i wyprzedza wszystkie inne przedmioty.

    Aby podobna analiza miała ręce i nogi, powinienem zastąpić wartości średnie wielkościami ważonymi w zależności od liczby uczniów, jacy wybrali w tym miasteczku (całej Polsce) taki a nie inny profil. Z braku danych nie zrobiłem tego, więc nie wiem, jak często wybory uczniów zaburzają moją kolejność.

  10. Piekne PO-stepowe reformy…
    Na papierze – jak zwykle:

    „NIK: Szkoły niegotowe na 6-latki

    Rząd zmarnował ponad trzy lata,w trakcie których mógł przygotować szkoły na przyjęcie sześciolatków – uznała Najwyższa Izba Kontroli.

    Raport z przeprowadzonej w ubiegłym roku szkolnym kontroli „Przygotowanie gmin i szkół do objęcia dzieci sześcioletnich obowiązkiem szkolnym” nie pozostawia wątpliwości. Polskie szkoły do tej reformy nie są przygotowane.

    Problemy dotyczą przygotowania sal lekcyjnych, miejsc zabaw, opieki świetlicowej, a także kwestii higieny i bezpieczeństwa do pracy z młodszymi dziećmi. Zawiodły gminy, a także Ministerstwo Edukacji, nie robiąc nic, by ten niekorzystny stan zmienić.

    „W latach 2009–2012 w kontrolowanych gminach nie podejmowano celowych programów kompleksowego przygotowania szkół do objęcia obowiązkiem szkolnym młodszych dzieci. Nie został również określony standard przygotowania szkoły (wymagań) w powszechnie obowiązujących przepisach” – piszą autorzy raportu NIK….”

    Ale Gospodarz sie upiera.
    Za duzo historii (!?) a zerowka dla 5-latkow super – (na zachodzie).

    Korzysci z gimnazjow – Gospodarz tlumaczy – niedawno je wprowadzono… (!?).
    A szkol za duzo – trzeba likwidowac wraz nauczaniem historii.

    Proponuje skasowac rowniez nauke jezyka polskiego wraz z niezwykle niebiezpiecznymi romantykami.

    Zakazac albo uciszyc Szopena bo wzbudza nacjonalistyczna, obskurna i prawicowa gesia skorke jak sie go slucha.
    To oczywista szkodliwa polityczna indokrynacja.
    Polonez A-dur i etiude rewolucyjna proponuje calkowicie zakazac (niektorzy nacjonalistycznie placza sluchajac).

    W ogole zastanowilbym sie czy uczenie dzieci po polsku nie jest swojego rodzaju szkodliwa forma idokrynacji w duchu prawicowo-nacjonalistycznym.

  11. Jaki procent maturzystów wybiera informatykę albo fizykę z astronomią na maturze?

    ______________________________2010_2011_2012_2013
    INFORMATYKA, podstawa___________0.4__0.5__0.6__0.7
    INFORMATYKA, rozszerzenie_________0.3__0.4__0.5__0.6
    FIZYKA I ASTRONOMIA, podstawa____3.3__3.9__5.0__5.2
    FIZYKA I ASTRONOMIA, rozszerzenie__4.4__4.6__4.6__4.1

    Ja tu prawie wszędzie widzę nic tylko postęp!
    Już 0.7 procenta polskich maturzystów czuje się na tyle pewnie z informatyki, aby ją sobie wybrać na podstawie!
    Wyposażony w potegę matematyki i czarodziejskie moce zaryzykuję twierdzenie, że już w 2016 roku dobijemy do 1 procenta!

    Tylko niereformowalny maruda może jeszcze twierdzić, że nie jest świetnie. Jakimkolwiek zmianom w polskiej szkole stanowczo mówimy nie!

  12. Zanim Pan Passent z kolegami wprowadza zakaz uczenia historii w Polsce.

    Od tak a propos rzezby w Gdansku „obrazajacej honor Rosjan”, oficjalnego protestu Moskwy i przeprosin polskiego rzadu ustami rzecznika MSZ (!?).

    „w roku 1635, król Władysław IV, po zrzeczeniu się tytułu cara Rosji, zgodził się wydać Moskwie prochy carów Szujskich. Opisujący to zdarzenie Albrycht Stanisław Radziwiłł pisał: “Siła się naszych tym skandalizuje, że król JM tak sławnej ojca swego pamiątki naród pozbawił”.
    Trzeba trafu, że w kancelarii koronnej zaginął skrypt elekcji królewicza polskiego na cara, dokonanej przez bojarów. Z urzędowych sprawozdań wiadomo, że na podarki dla otoczenia polskiego króla Rosjanie wydali 3684 ruble. Prochy carów Szujskich zostały uroczyście zawiezione do Moskwy – z oznakami tryumfu.
    Moskwie to jednak nie wystarczyło. Kolejni posłowie natarczywie domagali się oddania także… umieszczonej nad wejściem do kaplicy wielkiej marmurowej tablicy ze złoconą inskrypcją, która przypominała o tryumfie polskiego króla nad Rosją. Oddanie tablicy doradzali królowi zatroskani lobbyści, przekonując, że skoro Rosjanie chcą, to lepiej im oddać, lepiej żyć z Rosją w zgodzie, bo jest duża.
    Władysław IV nie ugiął się, ale jego syn, Jan Kazimierz, już tak. Wielką tablicę o polskim zwycięstwie nad Moskwą zdemontowano i zawieziono do Moskwy, gdzie – jako trofeum – spoczęła na Kremlu.
    Moskwie to jednak nie wystarczyło. Już, gdy oddawano tablicę od Rosjan, “padła prośba” o rozebranie całej kaplicy. W roku 1650 posłowie Jurij i Stiepan Puszkinowie zażądali… spalenia polskich druków opisujących zwycięstwa Rzeczypospolitej nad Moskwą. Po kilku miesiącach negocjacji i dobrych radach realistów zatroskanych o dobre relacje z Rosją, Jan Kazimierz ugiął się i na rynku w Warszawiepublicznie spalono “sporne” teksty, które – zdaniem posłów – “obrażały honor rosyjski”. Świadek obecny przy “egzekucji” tekstów, bojarzyn Fustow, zanotował nastroje warszawskiego tłumu, który mówił: “Lepiej, by król zerwał pokój z Moskalami, albo miast ustąpił, zamiast tak hańbić koronę polską – oto palą naraz na rynku sławę Zygmunta i Władysława” (cyt. za Piotr Jacek Jamski “Legenda Kaplicy Carów Moskiewskich”).
    Moskwie to jednak nie wystarczyło. Już w roku 1678 nalegała usilnie, by znajdujące się na Zamku Królewskim obrazy “Bitwa pod Kłuszynem” oraz “Prezentacja carów Szujskich przed królem Zygmuntem III” zostały jej podarowane.
    Król Sobieski nie spełnił bezczelnego życzenia, ale August II Mocny już nie był tak mocny. Gdy w roku 1707 car Piotr I odwiedził go na Zamku, natychmiast kazał się prowadzić do komnaty, gdzie wisiał obraz hołdu cara, Stanowczo poprosił o ten podarek i otrzymał go. Rosyjski historyk Karamzin zanotował: “Ręka możności starła oznaki słabości”’, Moskwie to jednak nie wystarczyło. Podczas zaborów Kaplicę Moskiewską – zamienioną za Sobieskiego w kościół Dominikanów Obserwantów – zburzyli, a potem, po upadku powstania listopadowego – przebudowując pałac Staszica – wznieśli w tym miejscucerkiew. A rosyjscy historycy opisali Kaplicę Moskiewską jako dowód błędów króla Zygmunta, który zaprzepaścił szansę “nieuchronnego stapiania się ludów słowiańskich w jedno państwo”.

    Obrażony honor Rosji

    Historię zacierania śladów hołdu carskiego ciągnąć by można długo. Jednym z jej elementów, przeforsowanym przez rosyjską dyplomację i propagandę, jest fakt, że nie mówimy dziś o hołdzie cara moskiewskiego czy carów moskiewskich, ale jedynie o “hołdzie carów Szujskich” , jakby była to ich prywatna, rodzinna sromota, nie dotycząca – rzekomo od wieków narażanego na szwank – “honoru Rosji”.
    Ostatnie etapy tej historii dzieją się już w XX w., prawdopodobne ślady Kaplicy Moskiewskiej odnaleziono przy odbudowie Warszawy w latach 40., a nawet w roku 1954. Starannie jednak je zakopano i z oficjalnych dokumentów usunięto.
    A gdy dwa lata temu pewien polski historyk na sympozjum naukowym w Carskim Siole w referacie przypomniał losy warszawskiej Kaplicy carów, jeden z rosyjskich naukowców wstał i ogłosił zamiar złożenia zawiadomienia do prokuratury, że polski historyk “obraził honor Rosji”…”

  13. Jak często polscy maturzyści wybierają historię? Także w procentach ogólnej liczby zdających.

    _____________________2009_2010_2011_2012_2013
    HISTORIA, podstawa______4.3__3.4__3.1__3.1__2.9
    HISTORIA, rozszerzenie____4.6__4.1__3.5__3.0__2.9

    Wolne bo wolne, ale ja tu widzę pozytywne zmiany! Polscy uczniowie mający mniej godzin fizyki niż historii w szkole już od 2011 roku częściej wybierają na maturę fizykę! No i ten malejący „trynd” w procencie zdającym historię daje nam nadzieję!

    Już za kilkaset lat i Polska być może zostanie pobłogosławiona premierem z doktoratem z chemii kwantowej.
    A podręcznik prof. Włodzimierza Kołosa stoi za kałużą na półce i się do mnie uśmiecha. 😉

  14. Nie rozumiem pktu 5 zestawienia Gospodarza: „ZNIESIENIE OBOWIĄZKOWEJ ZERÓWKI dla 5-latków. Jestem przeciw, w wieku 5 lat połączenie zabawy z nauką jest uzasadnione, nie ma co czekać.”
    Dlaczego Gospodarz pisząc o obowiązku szkolnym sugeruje jakiś rozdział zabawy od nauki? Przecież dziecko bawiąc się zarazem się uczy. Niezależnie od tego czy czyni to w szkole czy gdziekolwiek indziej. Czym się różni np zabawa w lesie od zabawy w szkole? Poprzez zabawę dziecko poznaje świat i nabywa rozmaite umiejętności. Taki jest sens zabaw dziecinnych.
    Pozdrawiam

  15. cynamon 29 23.30
    Czy będziesz się teraz przedstawiał jako kosmita, podobnie jak staruszek pod nadzorem ABW?????
    Nie wiesz o tym, że sprzedając samochód w Polsce trzeba przedstawić dokumenty z nazwiskiem (np. Andrzej F.) i tytułem własności ?

  16. staruszek 23.17 ( pod nadzorem ABW)
    Staruszek przedstawił się właśnie jako geniusz komputerowy, który kiedyś siedział przy komputerze za miliard dolarów!!!!. Mam nadzieję, że wśród pracowników ABW sprawujących nad nim nadzór, są także wykwalifikowani lekarze pewnej rzadkiej specjalności zbliżonej do psychologii.
    Zastanawia mnie, dlaczego do tej pory, taki wybitny ekspert, nie zgłosił się jeszcze do grona ekspertów Macierewicza. W kwadrans ustalił by NAJWYZSZA I JEDYNA PRAWDE, a przy okazji usunął Bolda z blogu.
    PS. ABW to ta ekipa od Blidy, nieprawdaż?

  17. Mam wrażenie, że moje żarty blogowe są za trudne.

    Stało się szeroko cytowanym skeczem stwierdzenie jednego z ekspertów oszołomstwa smoleńskiego, że boi się wyjść na ulicę i jest inwigilowany.

    A kwestię ABW zamknę żartem – wydawałoby się zgranym.

    Staś wyklada chemię.
    W supermarkiecie, na półki.

    Pracując w firmach rutynowo strzegących tajemnicy państwowej oraz firmowej nauczyłem się tego, że pracownik ma dostęp do takich danych jakie mu są potrzebne i tylko do takich. Zatem sprzątaczka lub sprzątacz w budynku Sztabu Głównego Wojska Polskiego nie zna ani roli widzianych urządzeń, ani sprzętowych lub programowych furtek dostępu do sieci decyzyjnej (w klasycznym rozumieniu sieci używanym przed erą www).

    Ja nigdy nie miałem dostępu do danych, które warte były zakupienia przez elementy wrogie państwu polskiemu i ABW nigdy się mną nie zajmowało.

    Natomiast sprawianie przez chałturników blogowych wrażenia, że potrafią zagrozić bytowi Polski, lub są zagrożeniem dla Polski jest wyrazem mitomańskiej megalomanii.

    Tyle kawy na ławie przed drugim śniadaniem moje ukochane krasnale i sierotki po rzyci Marysi.

  18. Nie rozumiem tego leku Matek-Polek przed poslaniem rok wczesniej dziecka do szkoly. Moi dwaj synowie rozpoczeli w Niemczech nauke od 6 roku zycia i nic sie im nie stalo. Dali sobie swietnie rade i uwazam, ze wyszukiwanie negatywow za sprzeciwem rodzicow jest mocno naciagane. Najbardziej smieszy obrona przed utrata dziecinstwa. To tak , jak ochrona przed utrata dziewictwa przez corke, ktore i tak musi nastapic. Dzieci i tak bowiem ida do szkoly i czy jest to rok wczesniej, nie ma duzego znaczenia. Szybciej dorosna i usamodzielnia sie. Najwieksza krzywda dla dzieci, jaka im wyrzadzaja rodzice, jest trzymanie ich jak najdluzej pod kloszem ochronnym mamy. Rowna sie to wypuszczeniu doroslego zwierza lesnego do lasu po wychowaniu i wykarmieniu wsrod ludzi.

  19. Jeszcze na temat słów Wałęsy o „przyłączaniu Polski do Niemiec” podnoszonych tu z lubością jako wyraz narodowej zdrady przez wielbicieli państwowości gomułkowskiej, do których nie dociera, że w sensie społecznym integracja europejska – w tym integracja Polski i Niemiec – staje się faktem. Nizależnie od pokrzykiwań – jak pisze Staruszek – polskich megalomanów i mitomanów narodowych. No i niezależnie od asekuracyjnej, trwożliwej polityki państwa polskiego bojącego się tych mitomanów.
    ” …Władzom Emmerich bardzo zależy na bezpośrednim kontakcie z polską społecznością. Dlatego w ratuszu odbywają się regularnie wieczory informacyjne z obecnością tłumacza. Na rękę polskim mieszkańcom idą też miejscowe przedszkola. W jednym z nich w dzielnicy Polderbusch, do którego chodzi około 25 polskich dzieci, by ułatwić im proces integracji, kierowniczka Kerstin Kleen zatrudniła polskojęzyczną przedszkolankę i pomoc do kuchni. Razem z miejscowym urzędem ds. dzieci i młodzieży założyła też grupę polskich nieprofesjonalnych tłumaczy, którzy w razie potrzeby pomagają w indywidualnych rozmowach z rodzicami. Kerstin Kleen prowadzi też dla nich wieczorami 3 razy w tygodniu kursy niemieckiego na Uniwersytecie Ludowym…”
    Całość pod linkiem
    http://www.dw.de/polonizacja-niemieckiej-prowincji/a-17155286
    Pozdrawiam

  20. Jeśli sejm przepchnie referendum na złość rządowi, w co wątpię, to referedndum będzie nieważne. Frekwencja wyląduje jak w Warszawie w okolicach 20-25 % maksymalnie (a wymagane jest 50 %). W referendum konstytucyjnym kiedyś głosowało raptem 42 %. A to była ważna sprawa. Poza tym to referendum byłoby w zimie.

    Czy będziemy mieli ciąg dalszy szopki Hofmana z godziną W, a prof. Gliński będzie kandydował na technicznego ministra edukacji?

  21. @Daniel Passent:

    Ma Pan prawo mieć takie opinie, jakie Pan ma – czyli w zdyscyplinowany sposób tożsame z rządowymi.

    Ale wypowiadanie się przeciwko referendum w merytorycznej (nie personalnej) sprawie jest działaniem przeciw demokracji. Niech Pan poprze referendum a potem głosuje jak chce.

  22. I na co i po co wam historia? Nie dość, że jest tragicznie uczona to nijak ma się do rzeczywistości. Nigdy, ale to nigdy przez cały okres nauki nie doszedłem na lekcji historii do najważniejszych czasów dla Polaków czyli teraźniejszych, dzisiejszych. Starożytność, wojny rozbiory itp itp wałkowanie cały czas tego samego. A o ostatnich 100 latach cisza bo co? Bo zbędnego materiału zbyt dużo. Za religię powinni się wziąć i wynieść ją w ogóle ze szkól, a przenieść do kościoła. Ciekawe ile wtedy dzieciaków by chodziło… Nasz system oświaty nie istnieje to tragedia. Zamiast rzeczy ważnych, typu rachunkowość w realnym życiu, zarzadzanie zasobami pieniężnymi, zwiększona wiedza o coraz bardziej popularnym internecie itp… A my nadal w czasach średniowiecza.

  23. Pan Fallicz niechaj tę rzeźbę odkupi i będzie się nią masturbował faktycznie a nie tylko mentalnie, jak to czyni od 3 dni.
    PS. Czy rzeźba księdza gwałcącego polskie dziecko (np. proboszcza Pawłowicza) Pana oburzy czy nie?

  24. Spokojnie – wszystko po kolei! Dla wszystkich miejsca w szkolach nie starczy. A przeciez najpierw nalezy do nich poslac 60-cio, 50-cio, 40-to i 30-to latkow, z law poselskich, ministerstw, gabinetow rzadowych, sztabow, redakcji …. Szesciolatkowie musza poczekac!

  25. Warunkiem koniecznym powodzenia jakiegokolwiek procesu edukacyjnego jest maksymalne wykorzystanie naturalnej ciekawości świata u ucznia. Twierdzę, że obecna polska szkoła oferuje program, który jest MAKSYMALNIE ODLEGŁY OD TEJ CIEKAWOŚCI!. Po prostu oferta szkoły i naturalna ciekawość świata u obecnego pokolenia młodzieży to zbiory w 100% rozłączne. Dopóki to się nie zmieni, młodzi ludzie będą traktowali szkołę jako uciążliwy i bezsensowny obowiązek. Nie sądzę, aby obecny i przyszły minister edukacji byli intelektualnie zdolni do zainicjowania procesu zmierzającego w tym kierunku. To po prostu nie ten poziom! Oni dbają tylko o to aby im się zgadzało w (kompletnie fikcyjnych) papierach.

  26. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Nie musimy rzucać cara na kolana, jak to uczynił hetman Żółkiewski bo nie o to chodzi – prawda? (…) Car moskiewski padł na kolana przed polskim królem, bił mu czołem, ca¬łował w rękę i błagał o łaskę. Działo się to w sali senatorskiej Zamku Królewskiego w Warszawie 29 października 1611 r. Ilu Pola¬ków wie dziś o tym wydarzeniu? Hołd cara mo¬skiewskiego w naszej zbiorowej, historycznej świadomości nie istnieje ”

    A. Falicz : ” W roku 1650 posłowie Jurij i Stiepan Puszkinowie zażądali… spalenia polskich druków opisujących zwycięstwa Rzeczypospolitej nad Moskwą. Po kilku miesiącach negocjacji i dobrych radach realistów zatroskanych o dobre relacje z Rosją, Jan Kazimierz ugiął się i na rynku w Warszawie publicznie spalono “sporne” teksty, które – zdaniem posłów – “obrażały honor rosyjski” ”

    Tam gdzie spala sie ksiazki & teksty tam spalani beda ludzie … (?)

  27. Panie Andrzeju! Nie liczy się ile jest godzin historii, tylko co jest na tych godzinach uczone i jak! Bo obecnie są to często godziny stracone! I obawiam się, że nawet potrojenie tej liczby nie sprawi, że młodzież będzie się palić by rzucić się na wraży bagnet w imię Maryi Panny. Najpierw trzeba zreformować program nauczania historii, postawić nas sensowny bilans materiału i zmienić metody. Uczyć procesów historycznych, a nie „dlaczego nie lubimy Niemców i Rosjan” jak sobie tego życzy prawica.

  28. @!
    Wykrzykniku, podrzcuiłeś inspirujący temat dla „ambitnych” młodych artystów, zapewne nie tylko historyczny, ale także współczesny – polski ksiądz gwałcący polskie dziecko.
    Ciekawe, czy ktoś go podchwyci.
    .

  29. @LIKWIDACJA GIMNAZJÓW
    Gimnazja uważam za błąd. I uważam, że warto je powypominać premierowi Buzkowi. Ale robić kolejną reformę? Za drogo.

    @ZAKAZ LIKWIDACJI SZKÓŁ:
    Nie do obrony.

    @ZNIESIENIE OBOWIĄZKOWEJ ZERÓWKI:
    Słyszałem narzekania rodziców, że szkoły nie są przystosowane. I nie widziałem reakcji rządu na taki zarzut, choć był on wcale popularny. Na referendum to za mały postulat, ale oczekiwałbym jednak próby przekonania przez rząd, że polskie szkoły są przygotowane.

    @ZWIĘSZKENIE LICZBY GODZIN HISTORII:
    Historii jest względnie dużo. Nie widzę sensu zwiększania.

    @zza kałuży:
    W moich czasach fizyka też nie była „popularna”. Pamiętam z egzaminu na studia, że wszyscy, ale to wszyscy czuli się niekompetentni, niedouczeni. Nawet tacy, jak ja, którzy chodzili do szkoły o profilu matematyczno-fizycznym i mieli fizyki dużo.
    To jest kwestia raczej sposobu nauczania, oraz programu, niż liczby godzin.

  30. Mój wnuczek w USA po zakończeniu zerówki (od 5roku) w 1szej klasie (od 6 roku) przeczytał 250 książeczek i zdał testy z ich treści na komputerze. (aby zaliczyć trzeba było odpowiedzieć na 9 pytań z 10). Najsłabiej czytający uczeń zaliczył 60 książeczek. Obecnie oprócz czytania uderza mnie program „rocket math” w którym rozwiązuje się zadania matematyczne na czas. To w USA, tak wyśmiewanym w Polsce jeśli chodzi o programy szkolne. Jeśli doda się do tego absolutny zakaz kłamstwa, ściągania, lekcje patriotyzmu (hymn przed lekcjami), powszechny udział rodziców w pracy szkoły (sam prowadziłem lekcje matematyki w 1szej klasie) oraz mnóstwo zajęć aktywizujących pracę zespołową to nie dziwi że Amerykanie tworzą technologie kosmiczne a my co najwyżej blachy gorącowalcowane.

  31. Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nowy wpis Gospodarza miał przede wszystkim likwidację bolda, a nie zerówek dla sześciolatków…
    Dziękuję, już mogę czytać bez bólu oczu. Żeby jeszcze było więcej czytania, niż przewijania! To ostatnie dotyczy wyłącznie komentarzy.

  32. Przepraszam, swoje też przewinąłem bez czytania.
    Miało być:…przede wszystkim na celu likwidację…

  33. kostek
    22 października o godz. 11:30

    W Polsce taka nacjonalistyczna indoktrynacja jak spiewanie hymnu przed lekcja nie przejdzie.

  34. Moja córka (ur. październik 2006) miała być pierwszym rocznikiem objętym reformą oświatową. Gdy miała 5 lat chodziła do przedszkola, gdzie poznawała literki, cyferki w połączeniu z zabawą. Uprzedziliśmy ją, że pójdzie w wieku 6 lat do szkoły i konsekwentnie w tym wytrwaliśmy, nawet po przesunięciu obowiązku o kolejne dwa lata.
    Teraz moja młodsza córka (ur. wrzesień 2008) ma być zwolniona z obowiązku, ze względu na urodzenie w drugim półroczu, ale my na pewno poślemy ją dobrowolnie, za rok do pierwszej klasy. Podobnie jak starsza siostra, zna literki, i bardzo chce pójść do szkoły.
    Szkoła do której chodzi córka jest zupełnie normalną szkołą, bez udziwnień związanych z izolowaniem młodszych dzieci, od starszych.
    Ja chodziłem do szkoły podstawowej, w której były dzieci sześcioletnie (w zerówkach) razem z dziećmi/młodzieżą piętnastoletnią z klas ósmych. W szkole były dzieci z pobliskiego domu dziecka i nikt nikomu nie wyrządził żadnej krzywdy.
    To demonizowanie problemu!
    Likwidacja szkół ze względu na niż może jest koniecznością w niektórych gminach.
    Logika podpowiada jednak, że w przypadku stworzenia sztucznego wyżu, tj. sytuacji, gdy idzie do klas pierwszych 80% rocznika 2007 (ok. 20 % poszło dobrowolnie w tym roku) i 50% (zakładam, że tyle jest od stycznia do czerwca) rocznika 2008 nie jest to przemyślane.

  35. Tref
    22 października o godz. 10:47

    Panie Andrzeju! Nie liczy się ile jest godzin historii, tylko co jest na tych godzinach uczone – Najpierw trzeba zreformować program nauczania historii,…”

    Dokladnie to napisalem.
    A godziny historii nie maja byc powiekszone ale przywrocone bo je programowo obcieto.

    Nie bardzo rozumiem zarzuty.
    Wiekszasc nauczycieli historii uczylo sie przeciez na „poprawnych” podrecznikach PRL-owskich…

  36. Przyznaję, że nie rozumiem idei referendum w sprawie posyłania lub nie sześciolatków do szkoły.
    Po pierwsze dotyczy to tylko części społeczeństwa bezpośrednio zainteresowanego problemem, a nie jak w przypadku akcesu do Unii wszystkich obywateli.
    Po drugie i najważniejsze, to zawracanie głowy, że szkoła nie jest jakoby przygotowana. Czym się tak zasadniczo różni „zerówka” od I klasy? I tu i tam tzw. nauczanie początkowe w dużym stopniu odbywa się przez zabawę.
    Zaczynam podejrzewać, że buntującym się rodzicom chodzi głównie o to, że w przedszkolu dziecko można dłużej „przechować” (jesteśmy wszak tak bardzo zapracowani), a ze szkoły wypada odebrać je wcześniej, choć jest też możliwość „przetrzymania” go w świetlicy.
    Jesteśmy chyba w ogonie państw UE, gdzie obowiązek szkolny zaczyna się od siódmego roku życia. Tak jakby się nic nie zmieniło w kraju i na świecie. Dzisiejsze sześciolatki mają na ogół zasób wiadomości nieporównanie większy niż ich rówieśnicy sprzed iluś tam lat. Nie mówiąc o naturalnej łatwości posługiwania się „nowinkami” technicznymi, w czym bywają lepsze od rodziców, o dziadkach nie wspominając.
    I jeszcze jedno, sześciolatki w szkole, to również sposób na wyrównywanie szans dzieci w tzw. głębokim terenie, gdzie liczba przedszkoli jest śladowa.
    Zanim zaczniemy rozmawaiać o tym, czy w szkole ma być wiecej lekcji fizyki, historii, informatyki, języków z polskim włącznie i co kosztem czego, PRZEDE WSZYSTKIM należałoby wyprowadzić ze szkół lekcje religii, które de fakto stały się obowiązkowe, a nasze purpuraty domagają się nawet matury z „przedmiotu” religii, oczywiście jedynie słuszniej.
    Jeśli już, to chyba byłby sensowniejszy przedmiot etyka z elementami filozofii i religioznawstwa.
    Jestem wychowanką nauczania religii w salce katechetycznej, na którą i ja, i moi rówieśnicy biegaliśmy raczej chętnie i z własnej woli, bo te lekcje były ciekawe, katecheci się starali, a jeśli coś było nie tak, można sie było przenieść pod „opiekę” innego katechety. Poza tym była to okazja do poszerzania kontaktów towarzyskich z rówieśnikami spoza własnej szkoły. Pamiętam, ze z grupą koleżanek i kolegów z różnych liceów zawiązaliśmy nieformalne kółko dyskusyjne „poszukiwaczy prawdy”. Urządzaliśmy też wspólne „prywatki” (jak to się wtedy nazywało), tworzyły się pary itd.
    Uważam, że ten system był o niebo lepszy. I komu to przeszkadzało?

  37. Ponieważ krótka kołdra finansowa (a wszystko wskazuje na to, że będzie ona coraz krótsza, bo z edukacji trzeba będzie zapewne uszczknąć kilkumiliardowe co-nieco na ratowanie wizerunku HG-W), ponieważ ta kołderka finansowa ministerstwa postulowanego przez D. Passenta końca edukacji historii w polskich szkołach stoi na przeszkodzie oddzielenia naszych milusińskich 6-latków od 15-letnich wyrostków, w tym od ćpunów, 6-latkowie skazywani są na start edukacyjny w warunkach wyjątkowo stresogennych i rodzących u nich paniczny lęk przed szkołą. Na szczęście jest rozwiązanie, jedno spośród wielu rewolucyjnych, które proponuje Kartka z podróży jako lewy jej margines.

    Moi drodzy, zaradni, postepowi, wykształceni, światli i nowocześni Europejczycy, słuchajcie uważnie co KzP ma Wam do zaproponowania!

    Otóż, polską biedę i liczne niedostatki – według KzP – można błyskawicznie rozpuścić w przygranicznym Eldorado niemieckim jak sól emską w balii i wszystkie polskie trudności ze złapaniem tchu miną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

    Tam, na tym tym pograniczu czekają już na polskich bezdomnych od dawna całe opustoszałe osiedla, szkoły, przedszkola i żłobki opuszczone przez Ossi, a nawet tłumacze czekają na tych, co nie szwargotają…

    Nic tylko jechać i zasiedlać! W ten sposób to nie Niemcy będą nas kolonizować, ale my zaczniemy z pożytkiem dla nas samych kolonizować Niemców i to w dodatku za niemieckie pieniądze! Same zyski. Bezinwestycyjne. Tylko bilet trzeba kupić i wsiąść do byle czego, byle to jechało za Odrę i Nysę Łużycką.

    A co zrobić z resztą, która nie chce uczyć się szwargotu i nie chce, by im europejskie państwo niemieckie dzieci na siłę zniemczało w przyszłości? Co zrobić z polskimi 6-latkami, dla których ministerstwo postulowanego końca edukacji nie ma kasy, by przygotować odpowiednie dla 6-latków wyposażenie klas, ubikacji, szatni..?

    Jak to co? Połączyć przyjemne z pożytecznym i wykorzystać polską leśną przyrodę, której na szczęście jeszcze nie sprzedali zarządcy zielonej wyspy. W polskich lasach – zielone leśne przedszkola i szkoły zorganizować. To obcowanie dzieci z lasem o charakterze edukacyjnym może kiedyś okazać się jak znalazł, gdy przyjdzie kiedyś znowu organizować oddziały partyzanckie zielonych ludków przeciw okupantom. By jednak w głowach zielonych ludków takie pomysły nigdy nie zaświtały, już dzisiaj trzeba położyć nacisk na wyrugowanie z łepetynek zielonych ludków pamięci o tradycji ich przodków. Kto jest przeciw? Nie widzę, nie słyszę! I o to chodzi! A Faliczem i Felkiem się nie przejmujcie… Wymierający gatunek…

  38. lordjohn
    22 października o godz. 10:34
    Po prostu oferta szkoły i naturalna ciekawość świata u obecnego pokolenia młodzieży to zbiory w 100% rozłączne…”

    Rozumiem, ze ma byc o seksie, piwku i ostatecznie gry komputerowe.

  39. sprint
    22 października o godz. 10:17

    Nie rozumiem tego leku Matek-Polek przed poslaniem rok wczesniej dziecka do szkoly. Moi dwaj synowie rozpoczeli w Niemczech nauke od 6 roku zycia i nic sie im nie stalo.
    …”

    To niech Pan jeszcze raz przyjmie do wiadomosci, ze PO-mysl nie wystarczy nawet najlepszy – polski system nie jest do tego przygotowany.

    Nie tylko ludzie to widza ale nawet oficjalny raport NIK to potwierdza

    NIK: Szkoły niegotowe na 6-latki

    Rząd zmarnował ponad trzy lata,w trakcie których mógł przygotować szkoły na przyjęcie sześciolatków – uznała Najwyższa Izba Kontroli.

    Raport z przeprowadzonej w ubiegłym roku szkolnym kontroli „Przygotowanie gmin i szkół do objęcia dzieci sześcioletnich obowiązkiem szkolnym” nie pozostawia wątpliwości. Polskie szkoły do tej reformy nie są przygotowane.

  40. To referendum to wynik zderzenia głupoty z ignorancji zwolenników referendum z głupotą z arogancji administracji oświaty.
    Następne referenda: zniesienie obowiązku szkolnego; zniesienie obowiązku szczepień przeciw chorobom zakaźnym.

  41. Kostek 11.30
    W ogóle w USA edukacja jest super., Poza tym ze 30 procent rodziców zlikwidowało w szkołach nauczanie teorii ewolucji i wierzy że świat powstał w 7 dni.
    No i codziennie w jakiejś szkole są zajęcia z zachowania podczas ataku terrorystów. Na ogół są to uczniowie. Z prawdziwą amunicją i bronią maszynową. Liczba ofiar się waha od kilku do kilkudziesięciu.

  42. Andrzej Falicz
    22 października o godz. 3:59
    Podpisuje sie pod „koszernym” wpisem F a l i c z a o Rosji………..Nonsesowna jest walka z jakakolwiek sztuka czy jak niektorzy w blogosferze niedorzecznie sadza z wybrykami mlodego artysty. Sensowne jest natomiast upominanie sie o pamiec spoleczna, swoja i drugich, nawet jesli im(nam) sie to nie podoba……
    Saldo mortale

  43. mag
    22 października o godz. 11:43 zapomniala, ze edukacja dotyczy nas wszytskich teraz i wszedzie.
    Saldo mortale

  44. Kadett
    W tekście, który zalinkowałem mowa jest o miasteczku Emmerich am Rhein, położonym tuż przy niemiecko-holenderskiej granicy. I to w nagłówku!
    Obawiam się, że miałbyś kłopot z zaliczeniem testu ze znajomości czytania tekstu ze zrozumieniem, który z powodzeniem zdał sześcioletni wnuczek Kostka – kometarz z 11.30. Jesli masz kłopot z jednym tekstem, to co powiedzieć o 250- ciu książeczkach.
    Pozdrawiam

  45. Cynamon nie wie nic o tzw. „K-F -Z – Brief”.
    Saldo mortale

  46. absolwent
    22 października o godz. 12:03 zapomnal dodac, ze najgorsze uniersytety sa w USA i ze ludzie umieraja na ulicach, wlasnie w USA…..
    Saldo mortale

  47. Zdumiał mnie stosunek D. Pass. do nauczania historii. Przytoczone już zdanie wypowiedziane przez Cycerona z II wieku p. n. e. ( sic ! ) nie straciło aktualności.
    To chyba Josif Wissarionowicz Dżugaszwili powiedział, cyt. z pamięci – Przyszłość już znamy, mamy jeszcze kłopoty z przeszłością.
    Uczmy historii.

  48. KzP,
    azaliż, wynika chyba z treści o 12:03, że Emmerich am Rhein nie leży jednak na zachód od Odry i Nysy… Niech i tak będzie… w końcu idąc na wschód i na zachód kiedyś się dojdzie… A pogranicza nie precyzowałem. Pisałem ogólnie niemieckim przygranicznym Eldorado, które już wkrótce – według KzP – odejdzie w przeszłość, gdy europejski niemiecki związek nasz bratni ogarnie ludzki ród.

    Błogosławiona niech będzie KzP pomiędzy kartkami (to zamiast pzdr)

  49. @Byniek:
    Wielu z Nas tu dyskutujących lubi historię. Natomiast uważam i często podobne zdanie spotykam, że historia jest względnie zbyt ważna w Polsce i polskiej szkole. Podkreślę słowo „względnie”. Gdyby można było wszystkim przedmiotom przydać godzin nauki, szeroko poparto by zwiększenie liczby godzin historii. Bez tego trzeba ją odnosić do słabiej reprezentowanych i nie dość nauczanych nauk przyrodniczych, edukacji estetycznej, wychowania fizycznego, czy brakującej w programie nauczanie filozofii.
    A czy historia jest nauczycielką życia? Mam wrażenie, że historia dostarcza takiej obfitości faktów i możliwych analogii, że każdy wybiera to, co mu wygodne.

    PS.
    Przypomnę, że w Polsce i prezydent i premier są historykami 🙂 czy coś może bardziej świadczyć o jej znaczeniu 😉 😀

  50. ET 12.14
    Głupiejesz coraz bardziej. Z każdym dniem. Sprawdz sobie ignorancie oficjalne dane statystyczne ile milionów obywateli USA zyje w nędzy, ile setek tysięcy siedzi w więzieniach i ile uniwersytetów jest na poziomie Harvardu i MIT.

  51. Kadett
    Zwróciłem Ci uwagę, bo przez delikatnie mówiąc niedopatrzenie (tzn nieprzyczytanie linkowanego tekstu) jak rozwinąłeś swą zwykłą tezę propagandową, że na wypędzonych głodem i chłodem z niewdzięcznej Macieży Polaków – tułaczy czekają najbardziej parszywe miejsca. Napisałeś przecież: „Tam, na tym tym pograniczu czekają już na polskich bezdomnych od dawna całe opustoszałe osiedla, szkoły, przedszkola i żłobki opuszczone przez Ossi, a nawet tłumacze czekają na tych, co nie szwargotają…”
    Z Bogiem Kadett

  52. Kadett
    Oczywiście zamiast ” jak rozwinąłeś” ma być „rozwinąłeś”
    Miłego dnia

  53. PAK
    22 października o godz. 12:35

    @Byniek:
    Wielu z Nas tu dyskutujących lubi historię. Natomiast uważam i często podobne zdanie spotykam, że historia jest względnie zbyt ważna w Polsce i polskiej szkole. Podkreślę słowo „względnie”. ..”

    Historia w krajach, ktore dlugo walczyly o nieodleglosc I zachowanie narodowej tozsamosci jest w sposob naturalny wazna,
    Jest wpisana w kulturowy genotyp.

    Zydzi przetrwali tysiaclecia jako narod bez ziemi dzieki ksiedze z historiami.
    Polacy bez historii nie przetrwaja nawet z ziemia.

    Oczywiscie jako ludzie juz nie-polacy moga byc szczesliwi i spelnieni – ale to juz zupelnie inna historia.

  54. Daniel dołączyłeś do przerażaczy i odstraszaczy od Polityki a także zniechęcaczy do polityki i demokracji. Wzruszam już tylko ramionami żeby ręce nie opadły zbyt nisko jako że opadać to opadają od jakiegoś czasu jak ten pełen antymądrości bełkot na łamach Polityki się pojawia. Ech… słowiańska zaduma

  55. KzP,
    chyba nie minąłem się z prawdą, wspominając przy okazji o osiedlaniu się Polaków na terenach opuszczonych przez Ossi. Każde wyjście może być lepsze od determinacji w oczekiwaniu na lepsze czasy dla zielonej wyspy. Jedni jadą bliżej, inni dalej. Dawniej Polacy jeździli na saksy, ale były to ciężkie czasy dla Polski, nie to co teraz pod rządami reformatorów z PO-PSL… Teraz można wybierać kierunek exodusu jak ulęgałki w koszu.
    Obywatelu! Nie śpij, bo ostatni światło będziesz musiał gasić.

    Błogoślawionaś Ty KzP pomiędzy kartkami

  56. Do debaty publicznej skierowany został problem znany z hasła:

    Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie… Nadto przekonany jestem, że tylko edukacja publiczna zgodnych i dobrych robi obywateli.
    Opis: z aktu fundacyjnego Akademii Zamojskiej, 1600

    Pomińmy błędne przypisywanie tego proroctwa Stanisławowi Staszicowi oraz Andrzejowi Fryczowi Modrzewskiemu. To błędne przypisywanie to jest to kwestia warsztatu – ważna i fundamentalna, ale o korzystaniu ze źródeł to ja już wystarczająco w tych dniach pisałem.

    Z edukacją w Polsce i z nauką Polską nie jest tak dobrze, jakbyśmy chcieli i jak Oni by chcieli – przypadkowe społeczeństwo i Wybrany Naród.

    Kilkakrotnie przywoływałem kolokwialną radę z czasów gdy komputer wyszedł z przedszkola i chodził już do szkoły bardzo publicznej:
    Przeczytaj wreszcie tą pieprzoną instrukcję!

    Otóż po przeczytaniu instrukcji przejścia z przedszkola do szkoły można powiedzieć: za mało sal szkolnych, za mało nauczycieli i nauczycielek nauczania początkowego i za mało pieniędzy nakazanych na opłacanie wcześniejszego łączenia zabawy i nauki.

    Rodzinny klejnot imieniem Mareczek jeszcze nie poznał literek trudniejszych do nakreślenia niż o, a już umie narysować aniołka. Sądzę, że przed poznaniem literki ź będzie umiał narysować Żyda.

    A Stanisław Staszic pisał i działał zbyt wcześnie, aby znać i doceniać synergię i katalizę i wymądrzał się tak tuż przed zapaścią Rzeczpospolitej w śpiączkę historyczną:

    Tylko w złych rządach, tylko w tych krajach, gdzie próżniacy mają obronę i trzymają pierwszeństwo bezrządne, tylko tam żydzi obfitują, gnieżdżą się i mnożą.
    Z samych panów zguba Polaków.

    Dwa cytaty o ciasteczku: zjeść ciasteczko i mieć ciasteczko.

    To nie jest tak, że Polska została rozebrana, bo szlachta nie zechciała ufundować kilkanaście tysięcy wojska. Tak jeden z historyków aktywnych w PRL częściowo słusznie pisał.

    O Katarzynie II
    Pragnie jednocześnie stworzyć klasę średnią, zachęcić do inwestowania obcy kapitał, wprowadzić manufaktury, ustanowić kredyt, upowszechnić papierowy pieniądz, zwiększyć wymianę, obniżyć procenty, budować miasta, tworzyć akademie, zaludnić pustynię, obstawić Morze Czarne wojskiem, unicestwić Tatarów, najechać na Persję, kontynuować agresywne najazdy na Turcję, zniewolić Polskę i rozciągnąć wpływy na całą Europę.
    Autor: Louis Philippe, hrabia de Ségur, francuski ambasador w Rosji
    Opis: w 1787 r.
    ……
    Markiz Pugaczow przysporzył mi w tym roku mnóstwo kłopotów. Musiałam się uważnie zajmować tą sprawą przez przeszło sześć tygodni.
    Opis: w liście z 1774 r. do Woltera o powstaniu Pugaczowa.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Voltaire
    Trzeba uprawiać nasz ogródek.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Fryderyk II Wielki

    Biednych tych Irokezów będę się starał oswoić z cywilizacją europejską.
    Opis: słowa dotyczące Polaków zamieszkujących terytoria włączone do Prus po I rozbiorze (z listu do d’Alemberta).

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Minęło ponad dwa wieki, a opakowanie pastylek przeciwko bólowi głowy jest bardzo trudne do otwarcia dla staruszek i staruszków mających artretyzm, a butelka do mleka ma nakretkę „na zryw” wymagającą siły dłoni Pudziana.

    Na blog wstawiane są linki do ponoć wartych poznania materiałów mające 6 linijek, po których próba zamknięcia wywołanego okienka zmusza do przeładowania komputera.

    Bo kupa absolwentów majstruje z mimośrodem koła.

    Mój zmarły już brat na pytanie: „Jak żyjesz?” odpowiadał: „Wedle zarobków!” Ale był to brygadzista wiodącej fabryki po której murach i fundamentach pozostały wspomnienia – tuż przy obecnym Muzeum Powstania Warszawskiego.

    Dziś niewypada inteligentowi wiedzieć, kto to Turing, co to chiński pokój i co to bramka bezpieczeństwa na lotnisku.

    A od sprawdzania to jest poker.

    Dziś żyje się wedle mniemania o sobie.

    Komuch Kazimierz Brandys stwierdził:
    Naprawdę istniały dla mnie od początku tylko dwa tematy: 1) Kiedy i w jaki sposób rzeczywistość staje się opowiadaniem, a opowiadanie rzeczywistością; 2) czy, albo do jakiego stopnia, można stworzyć własne przeznaczenie, niezawisłe od Opatrzności i Historii.

    A w Listach do Pani Z. radził:
    Gdy Ci wpadnie przy myciu rąk obrączka do umywalki, to niej nie łap. Szybko zatkaj dłonią wylot!

    Przeciętny absolwent polskiej szkoły nie rozumie instrukcji obsługi Skype’a. A mądralę nie wiedzą, że Skype’a myśli za użytkownika, stosuje trudny do złamania szyfr, ma prostą instrukcję zrozumiałą dla cierpiących na demencję i realizuje wezwanie: Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!

    Przyjdzie nowy Zamojski i będzie propagowal: Pomyśl zanim klikniesz! Bo to może być wniosek o przystąpienie do klubu szybciej klikających niż ich mózg myśli!

    Blog jest czym?
    Blog jest głównie miejscem pisaniny wrogiej wyznaniu komucha Kazimierza Brandysa:
    Owszem, kocham siebie, ale nie zawsze się lubię.

  57. mag
    22 października o godz. 11:43

    „(…) I jeszcze jedno, sześciolatki w szkole, to również sposób na wyrównywanie szans dzieci w tzw. głębokim terenie, gdzie liczba przedszkoli jest śladowa (…)”

    W przedszkolu, do którego chodzi moje dziecko, trzeba było nagle przyjąć wszystkie dzieci w wieku 5 lat z całej gminy .
    Do tej pory przyjmowano maksymalnie 30 dzieci, a w tym roku przyjęto ponad 70. I przedszkole działa.

    Liczba przyjętych dzieci robi wrażenie, oznacza to, że ponad połowa pięciolatków siedziała do tej pory w domu pod opieką mam czy babć, bo na prawdziwą opiekunkę właściwie nikogo nie stać.

    Wiem, że niewiele dzieciaków nie chodziło, bo teoretycznie nie było miejsc w przedszkolu.
    Większość to ofiary filozofii rodziców, że dziecku lepiej przy babci czy i tak nie pracującej mamusi (tu należało by jeszcze wrzucić długi komentarz na temat dobrowolnego bezrobocia).

    Nie wiem, jak można sądzić, że dziecku w tym wieku lepiej w domu z mamą, która na 100% nie poświęca 5-6 godzin ściśle na zabawę i naukę z latoroślą.
    A prawda jest taka, że najczęściej odpala dziecku telewizor czy dvd, by je mieć z bańki.
    Udomowiony 5-latek nie ma kontaktu z grupą rówieśników i z odpowiednim nauczycielem.
    Jest tylko mniej lub bardziej rozgarnięta mamusia. Czasami bardzo mniej.
    Bardzo dobrze, że ktoś w końcu pomyślał i zmusza ludzi do wysłania młodszych dzieci do szkoły.

    Ale za likwidacją gimnazjów głosuję żarliwie. Zdaje się, że @PAK wspomniał, że kolejna reforma byłaby zbyt kosztowna. Otóż nie. Zbyt kosztowne są spustoszenia w umysłach dzieciaków spowodowane m.in. ta idiotyczną reformą.

    Co do lekcji historii – wystarczająco dużo mamy tej historii w życiu publicznym. Tak dużo, że już mi wychodzi dziurkami w nosie.

    Pozdrowienia!

  58. @Andrzej Falicz:
    Wybacz, ale argumentu nie kupuję. Ani nie walczyliśmy tak długo o niepodległość (por. niepodległość Ukrainy, Białorusi, Łotwy, Estonii, Finlandii, Czech, Korei, Indii, praktycznie wszystkich państw Ameryki Łacińskiej, Afryki, itp.), ani historia nie jest jedynym czynnikiem narodowej tożsamości. Jeśli chodzi o tożsamość, to wolałbym, by nie wstydzić się za to, jak Polska wygląda za oknem, albo jak Polacy fałszują śpiewając hymn, niż być spotykać ludzi, którzy wymieniają bez problemów wszystkich prezydentów II RP.

  59. Kadett
    „Teraz można wybierać kierunek exodusu jak ulęgałki w koszu.” I o to chodzi! To się nazywa wolność.
    Błogosławiony owoc żywota Twojego, Kadett

  60. Kwiatki z II Konferencji Smoleńskiej

    1) Na konferencji ma wystąpić prof. Piotr Gliński z referatem „Aspekty socjologiczne katastrofy smoleńskiej”.

    Mój komentarz
    Co ma wspólnego socjolog Gliński z badaniem przyczyn katastrof lotniczych?
    Smoleńczycy z dumą głoszą, ze zespół Macierewicza zaangażował wybitnych ekspertów, którzy „wyjaśniają ” katastrofę, formułują hipotezy o przyczynach katastrofy i przedstawiają dowody.
    Jaką hipotezę sformułował prof. Gliński, jakie dowody przedstawił, czy w ogóle zajmował się „wyjaśnianiem”? Co socjolog ma tutaj do wyjaśniania?
    Występuje, aby jeszcze jednego naukowca, profesora doktora habilitowanego konferencja miała w składzie?
    Równoległy premier jako zawodowy socjolog komentuje równoległą rzeczywistość.

    2) W swoim wystąpieniu prof. Witakowski pytał m.in. jak końcówka lewego skrzydła tupolewa mogła zostać tak precyzyjnie odcięta (tu przedstawił zdjęcie krawędzi złamania skrzydła). I stwierdził, że mogło to m.in. nastąpić za pomocą paska detonacyjnego.

    Mój komentarz
    Prof. Witakowski ma blade pojęcie o paskach detonacyjnych. Po pierwsze konstrukcja skrzydła jest złożona, czyli dźwigary podłużne i żebra poprzeczne i wszystko to pokryte poszyciem z blachy. Skrzydło ma na sobie i w sobie różne urządzenia. Pasek detonacyjny nie jest w stanie przeciąć precyzyjnie takiego skrzydła, a co najwyżej uszkodzić, czyli rozpieoprzyć. W żadnym pzrypadku nie może precyzyjnie przeciąć. Z dwóch powodów. Aby pasek miał w ogóle ciąć jakiś metalowy przedmiot, musi być ściśle i regularnie przyłożony do niego. Jak sobie pan profesor to przyłożenie wyobraża? Samolot leciał z przyłożonym paskiem detonacyjnym na skrzydle?
    Można argumentować, ze pasek był przyłożony wewnątrz. Ale jak można wewnątrz uzyskać dobre przyłożenie paska tnącego skoro wewnątrz skrzydła są przeszkadzające temu ułożeniu elementy nośne ściśle związane z poszyciem będące progami dla paska, a skrzydlo zawiera wewnątrz inne urządzenia (zbiornik na paliwo), a na zewnątrz i wewnątrz przy krawędzi natarcia są dość grube sloty (elementy ruchome) i elementy hydrauliki je wystawiające? Jak można sobie wyobrazić włożenie tam jakiegokolwiek paska prostopadle owijającego od środka skrzydło? Panie profesorze, bądź pan poważny.

    3) Prof. Ziółkowski stawia hipotezę: Pierwotną, techniczną przyczyną katastrofy była eksplozja, lub szereg eksplozji. Uzasadnienie: duża liczba fragmentów wraku na dużym obszarze. Fragmenty szczątków rozrzucone prostopadle do toru klotu, brak bruzdy lądowania, zapisy rejestratora ATM QAR, które wskazują, że w jednej chwili przestało działać kilkanaście urządzeń samolotu.

    Mój komentarz

    Prof. Ziółkowski powołuje się na magiczny rejestrator ATM QAR nawiasem mówiąc polskiej firmy i odczytany w Polsce i nawiasem mówiąc odpowiedzialny szef działu technicznego w firmie już jakiś czas temu oświadczył oficjalnie, że informacje o jakoby masowych awariach w trakcie „normalnego odejścia na drugi krąg” są wymysłami ekspertów Macierewicza. Szef ten oświadczył, że wg zapisów rejestratora samolot był do końca sprawny, tak zarejestrował ATM QAR przeznaczony właśnie do takich rejestracji kontrolnych, by można było po każdym locie sprawdzić stan techniczny samolotu na podstawie zarejestrowanych parametrów.

    Smoleńczycy poprzez ciągłe powtarzanie swoich fantazji sądzą, że kreują nowe fakty.

    4) Chris Ciszewski zaprezentował zdięcia satelitarne, na których odkrył istnienie białych plam:
    „Z prezentacji Cieszewskiego wynika, że jest wysoce nieprawdopodobne, by białe plamy na miejscu katastrofy były śniegiem. Konkluzje: Pochodzenie i charakter białych plam na miejscu katastrofy jest tajemnicą – mówi naukowiec.”
    „Tam nie było śniegu. Coś – przy pomocy jakichś płacht czy innych materiałów maskujących – zostało po prostu ukryte. Znając uwarunkowania rosyjskie, to, co tam widać, musiało tam zostać umieszczone za wiedzą lokalnych władz – mówi Cieszewski.”

    Naukowiec Ciszewski o tajemniczych płachtach. Bez komentarza

    5) Prof. Obrębski podkreśla, że nie wycofuje się ze swoich twierdzeń. A twierdził m.in., że samolot został zniszczony w wyniku wielopunktowej eksplozji.

    Nie wycofuję się z tych słów – podkreśla Obrębski. I dodaje, że stwierdzenia o tym, że to brzoza spowodowała urwanie skrzydła Tu-154, są absurdem. – Pytanie, kto tu bredzi? – zapytał ostro profesor.

    Mój komentarz
    Profesor na poparcie swojej hipotezy wielopunktowego wybuchu przedstawił próbki laboratoryjne zniszczone podczas testów, próbki zupełnie nie związane z Tu-154M, w tym zdjęcia próbki w postaci puszki po napoju Red Bull zniszczonej przy pomocy drewnianego młotka (tak brzmiał opis zdjęcia pokazanego na konferencji przez prof. Obrębskiego).
    Tu na blogu kilka osób usprawiedliwiało peofesora, ze miał prawo do pokazywania uproszczonych modeli, np. w postaci puszki Red Bull w TV, by móc wytłumaczyć ludziom w prosty sposób mechanizm zniszczenia Tu-154M. Ale to samo pokazywać na naukowej konferencji?

    Prof. Obrębski powiedziałna zakończenie – W momencie, w którym samolot uciekał z pułapki, nastąpiły wybuchy.

    Mój komentarz
    Ja się pytam, co ma wspólnego pokazywanie puszki po napoju energetyzującym z wynikami badań naukowych prezentownymi na konferencji naukowej? Co to ma wspólnego z kadłubem samolotu oraz z „wybuchem wielopunktowym dobrze przygotowanym”? Co ma do rzeczy retoryczne pytanie „kto tu bredzi” postawione przez profesora doktora habilitowanego na naukowej konferencji, z naukowym badaniem przyczyn katastrofy lotniczej?

    Jak naukowiec, na naukowej konferencji przedstawiający swoje domysły i zdjęcia próbek laboratoryjnych różnego typu, w tym puszki po Red Bullu, może w konkluzji swojego referatu wygłaszać propagandowe wnioski, które z tych pokazów absolutnie nie wynikają.
    Oto te wnioski – W momencie, w którym samolot uciekał z pułapki, nastąpiły wybuchy.

    W jaki sposób profesor doszedł na podstawie oglądania obcych próbek do naukowego wniosku, że „samolot uciekał z pułapki”?

    5) Stefan Bramski z Instytutu Lotnictwa – Wybuch w samolocie i rozerwanie go na tysiące szczątków mógł zaskoczyć terrorystów.

    „Po urwaniu skrzydła, przy skrajnie szybkiej zmianie kursu (przypomnienie moje – inni poważni eksperci Macierewicza twierdzą, że po urwaniu skrzydła samolot mógł lecieć dalej bez zmiany kursu) i reakcji obronnej pilota przez ściąganie wolantu – przyspieszenie mogło uruchomić sygnał ostrzegawczy – TAWS 38 i uruchomić pierwszą sekwencję wybuchu bomby paliwowej – rozpylenie palnego aerozolu. Sekundę potem mógł nastąpić wybuch rozpylonego w kadłubie paliwa (sekundę potem – bardzo dziwna bomba, całą sekundę czekała aż się rozpyli -przyp. moje) i rozerwać samolot na tysiące szczątków. Zdarzenie to mogło zaskoczyć terrorystów, gdyż według legendy rozpad samolotu miał nastąpić po zderzeniu z ziemią.”

    Zdaniem Bramskiego miejsce upadku samolotu mogło być wyznaczone przez terrorystów.
    – Chodziło o to, żeby żywa dusza z tego wypadku nie wyszła – mówi Bramski
    Bramski – Celem ataku była elita społeczeństwa zdolna do ułożenia pokojowej współpracy w regionie Europy Wschodniej.

    Mój komentarz
    Bramski nie bawi się w dociekanie, czy był wybuch, jaki i gdzie, tylko od razu jako udowodniony fakt podaje, że wybuch był. Na konferencji naukowej! Ludzie ! Trzymajcie mnie!

    Przypominam, że wg twierdzenia prof. Rońdy powziętego nie wiadomo na jakiej podstawie bomba była z proszku aluminium Teraz Bramski opowiada, też nie wiadomo na jakiej podstawie, ze bomba była z aerozolu. Powstaje pole do dalszej dyskusji i „naukowych sporów”. Wiadomo – bomba była. Tylko należy uściślić jaka. To jest dopiero naukowa konferencja.

    To ma być naukowy referat na naukowej konferencji wygłaszany przez przedstawiciela Instytutu Lotnictwa – pilot pilot szarpnął za wolant i wysadził samolot w powietrze wraz elitą w wyznaczonym przez terrorystów miejscu, a terroryści zostali zaskoczeni.

    Eksperci smoleńscy pracowicie budują równoległą rzeczywistość – Z najwyższą satysfakcją i naukową pewnością ogłaszają po raz kolejny brak brzozy. Reszta jest również jasna – wielopunktowy wybuch.

    Rzekomy przełomowy dowód na niezłamanie brzozy przez samolot, to mgliste zdjęcia satelitarne, o bardzo niskiej rozdzielczości, wykonane nie wiadomo przy jakim oświetleniu, nie wiadomo co przedstawiające. Są to po prostu trzy plamki. Gdyby to było zdjęcie astronomiczne, to wątpliwości by nie było. Niebo jest stabilne, w wybranym dokładnie miejscu musi się znajdować skatalogowany obiekt w postaci np. jednej plamki. Jeśli pojawia się na tym zdjęciu nowa plamka, to oznacza, że pojawił się nowy obiekt.

    Zachodzę w głowę, jak mogą naukowcy na naukowej konferencji przedstawiać pozbawione wszelkich naukowych podstaw referaty i wyciągać z nich naukowe konkluzje o wybuchach, zamachu, bombie termobarycznej, terrorystach i mordowaniui elit? Co ma wspólnego z wyjaśnianiem prawdy udział socjologa w konferencji?
    Ośmieszanie nauki przez zatrucie jej polityką, a poprzez politykę naiwną stronniczością.

    Nauka stronnicza, czyli kierująca się przekonaniem o słuszności (jak opowiastki naukowe o zaskoczonych terrorystach, którzy chcieli zniszczyć polską elitę i o wielopunktowych wybuchach bez cienia dowodu) przestaje być nauką, staje się farsą.
    Pzdr, TJ

  61. Zamykanie szkół nie do obrony???

    A zmniejszyć liczebność w klasach z 35 do 20 to nie łaska?
    Zająć się uczniami indywidualnie? Tymi zdolnymi i tymi zdolnymi inaczej?
    Czy to nie będzie skuteczniejsze edukacyjnie niż ten jeden dodatkowy rok (sześciolatkowie)?

  62. KzP
    http://www.youtube.com/watch?v=Efa5BOzY7b8
    Wszystko dobrze, tylko l. poj. (1 owoc) się nie zgadza…
    Zeus Ci zapłać i blogosławionaś Ty KzP pomiędzy kartkami.

  63. Sz.P. redaktorze Passent,
    a może podszepnie pan Tuskowi, by to rodzicem decydowali czy dziecko idzie do szkoły w wieku 6 lub 7 lat ?
    Obejdzie się bez kosztów referendum i grania na nosie części społeczeństwa przez rząd Tuska, wybrańców narodu z Wiejskiej, łącznie z dworem hr. Komorowskiego. To ze cześć dzieci w klasach będą o rok młodsze, to nie problem, słuchając opinii ministerialnych.

    Poza tym,
    co z Tuska za demokrata, który już trzeci raz olewa wole części społeczeństwa i występuje przeciwko podstawie demokracji, czyli referendum. A pan mu w tym pomaga.

    Jak mniemam, nie ma pan dzieci w wieku 6-7 lat. To po co się wtrącać w nie swoje sprawy ?

  64. Wrócę jeszcze do pytania, które zdałem o 9.09. Chodziło mi o to czemu rozdziela się zabawę dziecka od jego nauki w systemie edukcji. Tak jakby sama zabawa nie służyła nabywaniu przydatnych umiejętności. Tak jakby dla bawiącego się dziecka niezbędna była kuratela szkolna. Inaczej – tylko szkoła ma nadawać walor edukacyjny zabawie.
    Podaję link na tekst o 10 – cio letniej Molly Smith z West Boldon w Angli. Dziewczynka zgarnęła wszystkie nagrody w konkursie ogrodniczym wyprzedzając starych fachmanów. Dziewczynka nauczyła się uprawy roślin bawiąc się od najmłodszych lat w ogrodzie – w towarzystwie swego dziadka. Dodam, że dziewczynka niedosłyszy i jak twierdzi jej mama świat poznaje głównie wzrokiem – po prostu lepiej, inaczej od rówieśników widzi. Oczywiście chodzi do szkoły ale zdolności ogrodnicze ujawniły się w niej, wyszlifowały w trakcie zabawy w ogrodzie.
    Poniżej Molly i jej plony.
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2458864/Molly-Smith-9-wins-prizes-huge-vegetables-years-Houghton-Feast.html
    Pozdrawiam

  65. a propos historii:

    „WYKŁAD HISTORJI DLA PANIEN
    Znów siadam na katedrze –
    I w dobranem gronie gości
    Opowiadam to, co umiem;
    Dzieje świata i ludzkości”

    „Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków, szedł z licznemi zastępy przez Alpy na Kraków, do obrony swych posad zawsze będąc skory, pobił go pod Grunwaldem król Stefan Batory. I bitny, nieugięty, twardy jak opoka, zabrawszy z innym łupem chorągiew proroka, gonił przez godzin dziesięć w całym pędzie koni, uciekających wrogów aż do Macedonji.

    Tam królowa Pompadur, pani wielkiej cnoty, bawiła go w stolicy przez cztery soboty, a syn jej bohaterski, Aleksander Wielki, darował mu do zbroi dwie złote pętelki. Na północy tymczasem, w jakąś złą godzinę, Marjusz ogniem i mieczem niszczył Kartaginę, potomek zaś jego Tytus, patrząc na to z żalem, od najścia dzikich Franków bronił Jeruzalem.

    Wtedy to wśród Sahary, w owym kraju futer, szczepił nową religię sławny Marcin Luter, i pracując gorliwie piórem i wymową, zginął razem z Homerem w noc Bartłomiejową, którą, pragnąc dać uczuć moc swojej tyranji, królowa Marja Stuart wyprawiła w Danji.

    August VIII, król saski, wezwał Salomona, sądząc, że z nim niegodną królowę pokona, lecz zdradzony przedwcześnie w złych losów kolei, zaszczycił swą niewolą Przylądek Nadziei. Wenecjanie zaś patrząc nieprzychylnem okiem, zabili go w Meksyku z kapitanem Kokiem.

    W tym czasie też Kopernik, wojażer na Wschodzie, robił świetne odkrycia na lądzie i wodzie, objechawszy fraktówką Azję i Afrykę, po tygodniu podróży odkrył Amerykę, a Kolumb z nim zwiedziwszy wszystkie świata końce, orzekł, że koło ziemi obraca się słońce. Kortez, mąż Izabelli, tatarskiej królowej, powstawał na ten wniosek bluźnierczemi słowy, ale że świat przeczył zanadto upornie, pod swoje panowanie podbił Kalifornię, gdzie Palmerdton, sardyńczyk z książęciem de Konde, przeciwko tyranowi obudzili frondę. Richelieu tam będący na silnej pozycji, zginął pod krwawym mieczem świętej inkwizycji.

    Krasicki, ucieszony tą okrutną karą, wynalazł nowe statki poruszane parą, lecz wypędzony z Francji, rodzinnego kraju uczynił z nich użytek na rzece Ałtaju. Herodot, jego przyjaciel, mąż z sercem nie płochem, myślał nad telegrafem, a Bajron nad prochem, i kiedy ich odkrycie było uwieńczone, puścili się nad morzem sukiennym balonem, tam zaskoczeni burzą i straszną zawieją, unieśli się w powietrze żelazną koleją…

    Szekspir, król Persji, rozgniewany o to, z kopalń Bochni wydobył prawie wszystko złoto, za nie uformowawszy trzy pułki ułanów, pobił w trojańskiej wojnie walecznych janczarów.

    Mieszkańcy wysp Sandwich, schwytawszy go wreszcie, uwięzili w Pekinie, a zabili w Peszcie. W tem przybył od papieża do Dawida goniec i położył na miesiąc, wszystkim wojnom koniec…”

    (Autor nieznany – ze strony Muzeum Archeologicznego w Poznaniu)

  66. Kartka z podróży
    22 października o godz. 14:02

    No i co z tego ? A czy Molly potrafi wymienić wszystkich władców Anglii ? Wypowiedzieć się na temat polityki Disraeliego ? Odpowiedzieć poprawnie na pytanie „Dlaczego Anglia jest wielka i dlaczego umierać za nią powinniśmy” ?

    Z pewnością nie potrafi.

    Pozdrawiam

  67. Zamiast dodatkowych lekcji historii lekcje z podstaw ekonomii (w tym nauka bycia Homo economicus, a potem wiedzy obywatelskiej (odideologizowanej) i prawnej (jakie są prawa i obowiązki obywatela, państwa, jak rozumieć to i owo z codziennego obrotu prawnego) ?

    Nauka przez zabawę, w zerówce, od 5-6 lat ? Jak najbardziej !

    Jiba ma 100% racji pisząc, że domowa opieka na ogół sprowadza się dziś do zapuszczenia TV i dvd, ewentulanie inny gadżet elektroniczny, dzięki któremu dzieciak jest zajęty oglądaniem, a mama lub tata może poświęcić się swojemu profilowi na szajsbuku lub ćwierkać na tweeterze, między innymi o tym, jak wartościowym jest trzymanie dziecka w domu i nie posyłanie go do zerówki.

    Pozdrowienia

  68. Jeśli cała reforma ma się ograniczać do mechanicznego obnizenia wieku rozpoczęcia nauki szkolnej to jestem zdecydowanie przeciwny. Nawet jesli 6-tki przez 3 pierwsze lata swietnie będą sobie radzić to jest niemalze pewne, że w 4-tej klasie SP „wyłożą” sie na matematyce, gdyż wchodza tam zagadnienia wymagajace umiejetnosci abstrakcyjnego myslenia. Większość 10-latków już ją posiada natomiast sposród 9-latków tylko nieliczni.
    Problem nie polega na tym kiedy dzieci rozpoczna nauke tylko jakie tresci, w jakiej formie i w jakich warunkach bedą to im przekazywane.
    Bo tak naprawdę chodzi o to by część dzieci ” przerzucić” z przedszkola do szkoły. Dziecko w szkole jest tańsze dla budzetu niz w przedszkolu .

  69. Dziecko w szkole jest tańsze dla budzetu niz w przedszkolu
    @kresjot
    A w skomasowanych klasach, będących wynikiem likwidowania szkół, staje się jeszcze tańsze i coraz tańsze (dla nadopiekuńczego państwa). W gruncie rzeczy nasza władza ma słuszną linię i dba o to, by nasze drogie dzieci taniały, kiedy większość towarów dla dzieci zdrożała.

  70. Pozostaje jeszcze kwestia przedszkola od 2 roku …dostepnego dla wszystkich dzieci…….
    Saldo mortale

  71. Oto przykłady rodzin, którym nie podoba się reforma, plus wyjaśnienia, dlaczego tak jest.
    Mających odmienne zdanie – proszę o merytoryczne polemiki dotyczące kolejnych punktów.

    1. Rodzina, która umie liczyć, czyli woli za tę samą cenę dostać więcej zamiast mniej.
    Ci ludzie dawno już zauważyli, że w wyniku proponowanej reformy znika bezpowrotnie czwarty rok przedszkola. Przedszkole krótsze, a edukacja szkolna się nie wydłuża! Co z tego wynika? Państwo za tę samą cenę chce Polakom oferować mniej. Co kuriozalne, krótsze edukowanie polskich dzieci próbuje się „sprzedać” jako lepszą edukację: Zgodnie z pokrętną „logiką” reformy, polskie dziecko uczone krócej i na niższym poziomie (obniżenie wymagań dostosowane do niższego wieku) – ma być dzieckiem lepiej wyedukowanym!
    Młodzi rodzice, przeciwni reformie, słusznie identyfikują rzecz jako „wkręcanie”. Bo „wkręcanie” ma miejsce, gdy ktoś po cichu zmienia warunki umowy na gorsze, za tę samą cenę daje mniej – i wmawia, że wszystko się zgadza!…
     
    2. Rodzina, która ceni sobie edukację.
    To ta sama, która umie liczyć. I jest dość inteligentna, by nie kupić propagandy, która głosi, że rodzice przeciwni reformie powstrzymują dziecko od nauki. Oni widzą co innego: że ich przedszkolak dobrze się rozwija, wraca do domu pełen nowych umiejętności i wiedzy – i fałszywie brzmi w ich uszach ministerialna teza, jakoby przedszkole zaprzeczało edukacji.
     Bo w przedszkolu JEST nauka, tylko podawana inaczej, niż w szkole. Są dostosowane do rozwoju dzieci programy edukacyjne. Są profesjonalni, stale dokształcający się nauczyciele, po studiach kierunkowych „Edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna”. Powtórzmy: Edukacja. Nauczyciele. Programy edukacyjne. Dzieci, które poznają nowe zagadnienia i kształcą umiejętności. Wszystko to jest w przedszkolu – tylko nauki podobno tam nie ma?…
     
    Entuzjaści szkoły dla maluchów głoszą, że rodzice przeciwni reformie odbierają dzieciom szansę zdobywania wiedzy. Tymczasem jeśli ktoś chce ograniczyć ilość wiedzy przekazywanej młodym, skracając im okres nauki, to są to właśnie nasi reformatorzy! To politycy, którzy, nieudolni w zapewnianiu polskim dzieciom dostępu do edukacji przedszkolnej, naciągają w tym kierunku krótką kołdrę. Ale za krótka edukacyjna kołdra nie przykryje niezbędnej całości: Zakryje nogi – to głowa pozostanie w próżni.
    3. Rodzina, gdzie rodzice zapracowani, niezamożni, bez „pomocnej babci”
    Tych mamy w Polsce najwięcej. Pracują po 10-12 godzin dziennie. „Elastyczny czas pracy” sprawia, że z trudem zapewniają opiekę swoim małym dzieciom. Do tej pory o rok dłużej pomagało im w tym dobre polskie przedszkole. Jeśli dziecko będzie musiało zacząć szkołę w wieku 5-6 lat – z pogodzeniem pracy i opieki nad nim będzie znacznie gorzej. W tej sytuacji w Polsce dzieci na pewno nie przybędzie!
    W szkołach jest tyle wolnego, że nie wystarcza dwu urlopów, by zawsze ktoś mógł zostać z dzieckiem, gdy ono nie idzie do szkoły. Tym bardziej nie ma mowy, by jeden urlop, jakim dysponuje polski rodzic samotny, zapewnił mu możność opieki nad małoletnim uczniem. Oto koszmar polskich rodziców: Co zrobić, gdy brak urlopu, a szkoła zamknięta?…
    Przedszkole sprzed reformy ujmowało rodzinom rok wielkiego problemu. Solidnie, całorocznie opiekowało się maluchem, ucząc poprzez zabawę. Polskie przedszkola są dobre: Bezpieczne, kameralne, z doskonale przygotowaną kadrą. Reforma redukuje tę sprawną platformę edukacyjną i obarcza rodziny polskie jeszcze większym ciężarem związanym z posiadaniem dzieci. Komu to ma służyć?

    4. Rodzina przeciwna OBOWIĄZKOWI SZKOLNEMU PIĘCIOLATKÓW.
    To także ta, która umie liczyć, a, co więcej, potrafi korzystać z kalendarza. Dla niej od dawna nie jest tajemnicą, że gdy autorzy reformy mówią o „obowiązku szkolnym sześciolatków”, w praktyce zamierzają wysłać do szkół co 3-go pięciolatka!
    W myśl wprowadzanych zmian, każde polskie dziecko urodzone w miesiącach wrzesień – grudzień miałoby iść do zerówki jako czterolatek, a do szkoły jako pięciolatek. Analogicznie, świadectwo dojrzałości odbierać będzie połowa niepełnoletnich maturzystów! Na studia ruszą (Albo nie rusza, bo czy wolno im mieszkać poza domem? Czy dostaną kredyt studencki?) niepełnoletnie dzieci. One też, nie mając jeszcze prawa do decyzji, czy skręcić w lewo, czy w prawo (prawo jazdy od lat 18), będą decydować, co robić przez najbliższych 50 lat (emerytura w wieku lat 67)!
    Warto także uświadomić sobie, że wprowadzana reforma podważa konstytucyjną ideę równego dostępu do edukacji: Przyszły maturzysta ze stycznia będzie miał wszelkie prawa związane z dalszą edukacją: do samodzielnego wyboru studiów, podpisywania umów z uczelnią, kredytu studenckiego, zamieszkiwania poza domem, etc, a maturzysta z grudnia – nie będzie miał praw żadnych – bo niepełnoletni!
    Przykłady? Przed miernym Kaziem z początku roku wszystkie drzwi będą stały otworem, a przed genialnym Jasiem z końca roku – będą zamknięte. Będzie zatem „zimował”, czekając rok na prawa związane z pełnoletniością. A w młodości często „rok to wyrok”. Wielu „uziemionych” przez reformę Jasiów nigdy już nie wróci do porzuconej z musu edukacji. Czy ma sens wprowadzanie prawa dyskryminującego część  absolwentów w dostępie do dalszej edukacji?
     
    5. Rodzina mieszkający na wsi, której dzieci będą dowożone gimbusem i uczone w Zespołach Szkół.
    Wiele rodzin z mniejszych miejscowości wychowuje dzieci w domu, zamierzając wysłać je do szkoły z nadejściem zerówki. Dzieci te są zadbane, szczęśliwe i dobrze rozwinięte fizycznie oraz intelektualnie. Nie odstają „na minus” od rówieśników. Reformatorzy są jednak przeciwnego zdania, i zamierzają obligatoryjnie „wyrównać ich szanse”. W praktyce ma to polegać na przymuszeniu wiejskich cztero- pięcio- sześciolatków do codziennego podróżowania gimbusem do zerówki albo podstawówki, mieszczącej się w Zespole Szkół, razem z gimnazjum (najczęstszy typ placówek na terenach wiejskich). Codziennie rano „zreformowany” maluch będzie więc podążał na przystanek i czekał na gimbus wyładowany znacznie bardziej przebojowymi gimnazjalistami. „Metr dwadzieścia, piętnaście kilo wagi” będzie musiało radzić sobie w walce o przetrwanie z konkurencją „metr osiemdziesiąt, siedemdziesiąt kilo wagi” – i to chyba jest clou idei „wyrównywania szans” dzieci wiejskich: Czterolatku, równaj szanse w walce o miejsce w gimbusie z szesnastolatkiem!
    Najwyraźniej reformatorzy zakładają, że wiejskim czterolatkom lepiej będzie dzielić czas i przestrzeń z obcymi gimnazjalistami niż z własnymi rodzicami. Za wszelką cenę chce się wyjąć takie dziecko spod skrzydeł mamy i wpuścić pomiędzy gimnazjalistów, którzy (autentyczne) w ramach żartu wypychają z gimbusa (opieki nauczyciela tam nie ma), plują do obiadu na stołówce, zamykają w toalecie i nie chcą wypuścić… Ot, dowcip życia z gimnazjalistami, szczególnie rekomendowany maluchom wiejskim!
    Reformatorzy uparcie mówią o reformie jako o „wyrównywaniu szans dzieci wiejskich”. Czyż nie brzmi to protekcjonalnie? Tak samo Autor.
    Tymczasem dzieci wiejskie to nie są jednostki, którym czegoś nie dostaje. Współcześnie są one równie dobrze traktowane i równie dobrze rozwinięte jak inne polskie dzieci. W imię szacunku do rodziców z terenów wiejskich, lepiej nie uszczęśliwiać ich na siłę reformą edukacji, traktując z wyższością i lepiej wiedząc, co dla nich dobre…

    6. Rodzina z dzieckiem z wyżu lat 2007, 2008, 2009, czyli Kumulacja Kumulacji.
    Niedawno w Polsce zdarzył się cud: urodziło się mnóstwo dzieci. Wskaźniki urodzeń w latach 2007, 2008, 2009 osiągnęły szczyt, by opaść po roku 2010. Mamy więc kilka wyjątkowo licznych roczników maluchów. Ich rodzice doświadczyli niebywałego zjawiska: tłoku na porodówkach. Potem dla wielu „wyżowców” zabrakło miejsc w przedszkolach.
    Tymczasem reformatorzy wpadli na pomysł tyleż śmiały, co niewiarygodny: te właśnie, najliczniejsze, roczniki połączymy i w zwiększonej (jeszcze!) masie wyślemy do szkoły!
    I nie będzie przy tym tłoku! Ani nauki na 3 zmiany! Dla wszystkich wystarczy miejsc w świetlicach! Klasy będą nieliczne! Dzieci szczęśliwe, rodzice zadowoleni. A szkoły… z gumy? Tego reformatorzy już nie dopowiedzieli, ale, jeśli brać poważnie ich deklaracje, to właśnie powinno wystąpić jako nieodzowny element reformy.
    Wedle zapowiadanych zmian, w roku 2014 ma zapełnić szkoły 80% bardzo licznego rocznika 2007 (20% dzieci idzie do szkół wcześniej) i ok. 50% bardzo licznego rocznika 2008. Będzie to w sumie 130% dwu z najliczniejszych roczników.
    Rok później, w 2015, sytuacja jeszcze się pogorszy, bo do szkół wyruszy pozostałe pół rocznika 2008 oraz cały rocznik 2009. Będzie to aż 150% dwu szczytowych roczników!
    Jak zatem nazwać ten stan? Wielką Kumulacją Kumulacji Roczników Wyżowych? A może raczej:
    Pokazem ignorancji urządzanym kosztem dzieci?
    Dyskryminacją maluchów z pechowego wyżu?
    Dowodem na prawdziwy stosunek polskich władz do obywateli, którzy ośmielili się podkręcić w górę wskaźniki naszej demografii?
    Karaniem dzieci za „grzechy” rodziców, masowo przeciwnych reformie?..
    Jak go zwał, tak go zwał, ale, jeśli reforma wejdzie w życie, wyżowe dzieci nie będą się miały najlepiej. Matematyka nie kłamie. A mówi coś przeciwnego, niż reformatorzy. Komu wierzyć? Cyfrom i twardym danym, czy szumnym, bajkowo brzmiącym, zapowiedziom?…
     
    7. Rodzina dziecka, które rozwija się normalnie (czasem szybciej, czasem wolniej).
     W psychologii rozwojowej dawno już odnotowano, że rozwój najmłodszych to nie pobór do wojska: Nie jest tak, że każde w jednakowym czasie nadaje się „pod broń”. A im młodsze maluchy, tym bardziej mają prawo różnić się stopniem rozwoju. Stanowisko pedagogów (podstawa: oficjalna deklaracja polskich wykładowców szkół pedagogicznych) jest znane: dobrym czasem na rozpoczęcie szkolnej edukacji jest, jak dotychczas, lat siedem, lub prawie siedem. Nie lat pięć i sześć, jak zakłada nasza reforma.
     
    Najlepsze wyniki w edukacji należą w Europie do Finlandii, gdzie do szkół idą właśnie siedmiolatki. Wyniki państw, w których dzieci śle się do szkoły w wieku lat 5, co przewiduje polska reforma, są znacznie niższe. Dobre wyniki szkół fińskich przekładają się później na wysoki poziom PKB, dynamiczną gospodarkę, innowacyjność i górne pozycje na liście społeczeństw najbardziej zadowolonych z życia.
    Nam jednak uparcie stawia się za wzór kraje, gdzie szkoły zaczyna się nawet w wieku lat 4 czy 5. Gdzie trwa właśnie dyskusja o podniesieniu go: W zbyt wczesnej a słabej jakościowo scholaryzacji dzieci upatruje się przyczynę ich późniejszych niepowodzeń. Ale do nich to reformatorzy każą równać naszym dzieciom, dziarsko pokrzykując „Równaj do Europy!”
     Ale do której Europy? Do jakiej Europy warto równać? Oto jest pytanie! Tej od inteligentnych technologii, czystego środowiska, zdrowej gospodarki, obywatelskiego społeczeństwa zadowolonego z życia i swojego miejsca na świecie? Czy do Europy kryzysu, frustracji i ogromnych problemów z młodzieżą?
     
    Dla tych, którym zależy, by nasze dzieci otrzymywały solidniejszą, dłuższą edukację i równały w górę, do najlepszych, jasne jest, że warto zaufać polskim rodzicom – pozwolić im na wybór: referendalny, indywidualny, w ich przypadku optymalny.
    Wybór taki już jest i zdaje egzamin: Od 5 lat do polskich szkół mogą iść dzieci o rok starsze lub młodsze, i nie powstała od tego przysłowiowa „dziura w niebie”: szkoły normalnie funkcjonują, dzieci się uczą, rodzice decydują – i tak powinno pozostać.

  72. Przypadkowe społeczeństwo nie będzie się szarogęsić, zwłaszcza że rządzi PO, partia mająca w nazwie słowo „Obywatelska” i to obywatelom powinno wystarczyć.

  73. Żeby była jasność – nie mam nic przeciwko posyłaniu pięciolatków do szkoły.
    Pytanie zadałem nie w kontekście ewentualnego referendum, ale sformułowania użytego przez Daniela Pasenta. Brzmiało ono: „… w wieku 5 lat połączenie zabawy z nauką jest uzasadnione.” Chodziło mi tylko o to, że sama dziecięca zabawa jest już nauką. Moim zdaniem w przypadku pięciolatków nie można oddzielać zabawy od nauki. Zabawa i nauka to jedno. Oczywiście sensowna zabawa jak w przypadku Molly.
    Dodam, że jestem zwolennikiem jak najszybszego usamodzielniania dzieci, nie wiązania im nóg emocjonalnych kajdanów przez nadopiekuńczych rodziców trzymających dzieciaka pod korcem.
    Dodam również, że przekonuje mnie argumentacja Jiby i Jacobskyego, że lepsza szkoła niż życie z gnuśnymi wychowawczo rodzicami.
    Na koniec – Molly chodzi do szkoły, udziela się społecznie. I na pewno szkoła pomogła jej wykorzystać talenty ujawnione w trakcie pozaszkolnej zabawy. Choćby przez umiejętności zaprezentowania się w trakcie konkursu ogrodniczego.
    Na marginesie – dawno nie widziałem zdjęć tak szczęśliwego, usatysfakcjonowanego dziecka.
    Pozdrawiam

  74. Teraz, po godz. 13:45 już wiemy, dlaczego światowej sławy katastroficznego naukowca i eksperta TeJota nie ma na konferencji w Warszawie. Są albowiem pseudonaukowcy, którzy organizują konferencje pseudonaukowe i kiszą się tam we własnym sfermentowanym sosie z dala od ludzi i świata oraz katastroficzni naukowcy z prawdziwym powołaniem i nosem (prof.) wilczura, którzy swą naukową twórczość publikują wyłącznie dla wybitnych znawców i smakoszów blogowych. Nie zamykają się oni przed dziennikarzami i światem, a trafiają wprost pod strzechy.

  75. Podobnie, jak starym towarzyszom walki rewolucyjnej – prof. Jakobsky’emu, KzP i młodej rewolucjonistce Jibie, wydaje mi się, że zbyt długie przebywanie dzieci w rodzinach, pod opieką przypadkowych rodziców (wciąż nie ma w Polsce należytej edukacji seksualnej, a potem dziwimy się, że dzieci i rodzice są przypadkowi) odbywa się ze szkodą dla dzieci. Dzieci nie są własnością rodziców, należą do społeczeństwa i to ono poprzez odpowiednio uprawnione do tego organa państwa powinno decydować o ich pożądanym dla społeczeństwa rozwoju. Wszelkie próby zawłaszczania dzieci przez przypadkowych rodziców należy uznać za niedopuszczalną prywatę i torpedowanie wysiłków państwa, by wychować obywatela na miarę naszych czasów – obywatela wolnego od przesądów i guseł, jakie drzemią w głowach przypadkowych rodzicieli, a także od balastu ich przodków i indoktrynacji historycznej prowadzonej pokątnie w w tzw. domach rodzinnych.

  76. absolwent
    22 października o godz. 9:20

    1) Nawet nie próbuję dorównać @staruszkowi !
    2) A widziałeś Ty kiedyś dowód osobisty z ” nickiem ” zamiast
    imienia i nazwiska ?
    3) Kosmitą mogę być. Kim ja już nie byłem …

    Pozdrowionka.

  77. Spór o to, czy do szkoły mają iść sześcio – czy siedmolatki tak naprawdę jest chyba sprawą drugorzędną.
    Akurat w Finladii, która dziś uchodzi w Europie za wzór systemu edukacji, obowiązek szkolny zaczyna się od siedmiu lat.
    Ale nie taki czy inny wiek graniczny o sukcesie finskim zadecydował.
    Polecam
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CCwQFjAA&url=http%3A%2F%2Fstudioopinii.pl%2Fdanuta-adamczewska-krolikowska-demokracja-realizacja-woli-i-interesow-wiekszosci-ale-jakiej-i-czy-na-pewno-wiekszosci%2F&ei=E4hmUqzbNKON4wSqhIGwCw&usg=AFQjCNEzUSHRCMv9m2hzpY7tovJ3Nho6-A&bvm=bv.55123115,d.bGE

  78. Na temat nauki dla 6-latków mogę coś powiedzieć z własnego doświadczenia. Urodziłem się w pruskiej regencji Opolskiej, gdzie pojęcie „referendum” było nie tylko z nazwy pojęciem obcym. O rozpoczęciu nauki decydowała data urodzenia i koniec gadki! Do 30 czerwca 6-latki rozpoczęły naukę po Wielkanocy, a od 1 lipca – za rok. Można było, w drodze wyjątku, zacząć wcześniej.
    W wieku 4-ech lat czytałem swobodnie gazety i dokonywałem obliczeń idących w miliony. Zarabiałem niezłe kieszonkowe od klientów ojca, którzy mnie testowali. Kierownik szkoły zachęcał ojca, aby mnie dał wcześniej do szkoły (>4lat). Ojciec się nie zgodził i chwała mu za to. Jednakże przymknął nieco oczy i puścił mnie do szkoły krótko przed ukończeniem szóstego roku życia (3. lipca – II półrocze). Przez to mogę dziś się chwalić tym, że chodziłem do szkoły przed wojną! Nie miałem daleko, tylko przez ulicę. Niewiele pamiętam z tego przedwojennego szkolenia, ale z pewnością chodziłem chętnie do szkoły. Po wakacjach już musiałem zmienić szkołę, bo naszą przebudowali na mieszkania dla Kulturträgerów – nauczycieli szkoły średniej. W moim otoczeniu wyraz „przedszkole” był równie egzotyczny jak referendum. Uczyłem się sam w domu, podsłuchując starsze rodzeństwo i do dziś pamiętam wierszyk o Alaryku i jego pogrzebie, a brat się nie nauczył. Podobnie liznąłem początki angielskiego, co mi pomagało po wojnie w amerykańskiej strefie okupacyjnej.
    Uważam obawy rodziców odnośnie wieku za nieuzasadnione, odnośnie form i treści nauczania mogą mieć obiekcje. Moje zdanie na temat liczby godzin z historii nie jest pewnie typowe. Miałem bardzo dobrego nauczyciela w liceum. Ze szkoły podstawowej wyniosłem zero informacji z historii. Wiedziałem tylko o wzorowym i wręcz wzorcowym humanitaryzmie Armii Czerwonej wraz z polską u boku wobec ludności cywilnej, ale chyba w to i tak nie za bardzo wierzyłem po moich przygodach z lipca 1945…
    Na dziś jako postulat najważniejszy, godny ogólnokrajowego referendum, lub – zwyczajowo – rozporządzenie ministry bez sejmu i referendum – wyrzucić religię i katechetów ze szkół państwowych – do sal katechetycznych. Tak było za Gomułki i nikt nie narzekał. Dobre to były czasy dla nauczycieli, dzieci i rodziców i nie ucierpiała pobożność – przeciwnie!
    Obecnie religia i katecheci są obiektami kpin ze strony młodzieży, moralnie zmuszonej do uczęszczania na ten przedmiot pod presją otoczenia. Moje córki zdobywały laury i certyfikaty do późniejszego ślubu podczas szkolenia religijnego w kościele i chętnie z tych lekcji korzystały, bo stały na wysokim poziomie – zdecydowanie wyższym od Michalikowego.

  79. @Andrzej Falicz

    Niech sie Pan Szanowny uspokoi. Roztropnosci troche i uwagi w czytaniu tego co napisano w blogu. P. Passent nie propnuje zniesienia Historii, ale mowi ze zwiekszenie godzin poswieconych tejze, poprowadzi do indoktrynacji, co jest przypuszczeniem kontrowersyjnym.

    Osobiscie nie zgadzam sie z teza o indoktrynacji, ale popieram opor do przeladowywania programow szkolnych. Polowa przedmiotow powinna byc ‚do wyboru’. Nacisk powinien byc na nauki podstawowe. religia powinna i musi byc zastapiona nowoczesnymi lekcjami o RELIGIACH wogole a nie tylko o religii Katolickiej.

    Sam jestem starej chowu i zgadzam sie ze 8 lat podstawowki plus 4-5 szkoly sredniej byly lepszym systemem. Dzis dzieci maja wiecej stresu z tytulu egzaminow, gehenny z szukaniem dobrego liceum i gimnazjum, a nie powinny. Fantastyczny, moim zdaniem byl system szkol Zasadniczych, Technikow i Liceow. Czysty, uczciwy i praktyczny.

  80. @PAK

    Bravissimo! Nie mogles ujac problemu zwiezlej i dosadniej!

  81. Może powtórzę dla jasności:

    Nauka przez zabawę, w zerówce, od 5-6 lat ? Jak najbardziej !

    Pozdrawiam

  82. W trosce o dzieci można wprowadzić nauczanie po osiągnięciu dojrzałości – niech młodzież sama podejmuje decyzje od kiedy i czego chce się uczyć. Zgodnie z postulatami pozwólmy dzieciom się bawić!!!!
    W tym samym czasie w wielu krajach trwają dyskusje o obowiązku szkolnym dla pięciolatków.

  83. Referendum ?! ,po co Polkom i Polakom referendum ,jak i tak nie pójdą w wystarczającej liczbie głosować -zajęcie bez sensu , podobnie jak non stop zabawa w sądaże i komentowanie na tej podstawie siły XYZ .
    Szczeciński Arcybiskup ( nie jestem pewien nazwiska ) zamierza w jego djecezji już od 2014 roku ( być może jako Dar za kanonizację JPII ?) przyjmowac dzieci w wieku 6 lat do I Komuni świetej . Zapytać Arcybiskupa ,On wie i kropka .
    ps.
    Przeczytałem interesujacy historyczny wywód pana Falicza ( ca 8:05)
    o tym jak to Wazowie oddawali Rosjanom To i Owo .
    Panie Andrzeju , niepotrzebnie pan sie zamartwia .Wazowie to nie byli Polacy , a Wiedeń aż trzy Habsurzanki po koleii wysyłał do Krakowa do łoża elekcyjnych .Pośrednio , za sprawą Wiednia Sekretarzował Władysławowi IV i Janowi Kazmierzowi pewien Toskańczyk ,którego historia jest mi wyjątkowo bliska ,a wielkie miał wpływy w królewskim Krakowie . Tamte decyzje nie obciążaja Prawdziwych Polaków ,zreszta przez wieki nie udawało się ,nawet w XX wieku pewien Litwin uratował ledwo co zrodzone państwo, a nie jakis Prawdziwszy Polak.
    Dopiero współcześnie jest szansa stworzenia Genotypu Prawdziwego Polaka a Sitem bedzie (jest !) stosunek do Smoleńskiej Brzozy . Znowu niestety , a tym razem PiS ,,szuka korzeni na tej Straszliwej Ziemi.
    Szukajcie a znajdziecie -tylko Co? oto jest pytanie .
    Na szczęście Obywatele RP zamiast Drang nach Osten (przez wieki ) wybrali współcześnie przeciwny kierunek .

  84. Szkoła powinna integralnie oddziaływać – wychowywać, uczyć życia, uczyć myślenia, wyposażać uczniów w zasób wiadomości elementarnych (na danym poziomie nauczania) oraz w umiejętność współżycia, funkcjonowania w społeczeństwie, kooperacji w grupie, poprzez przykłady wychowawców, lekcje współuczestniczące, takie jak opisywał Lewy. Szkoła może, a nawet powinna młodsze dzieci wciągać do nauki nawet przez zabawę, jak postuluje KzP, choć tu jest poważna przeszkoda w postaci nauczycielskich umiejętności i mentalności. Uczyć poprzez zabawę jest dużo trudniej niż uczyć nakazowo.

    Jeśli chodzi o naukę historii, jaką ja pamiętam, to była straszna – daty, bitwy, koronacje, wojny, itd., bez żadnego związku. Masa materiału idealistycznie zestawiona przez autorów programów i ociupinka, która pozostała w głowach uczniów. Marnowanie czasu na taki styl nauczania.

    Matematyka powinna uczyć abstrakcyjnego myślenia, a fizyka powinna pokazywać, jak abstrakcyjne myślenie można przykładać do rzeczywistości. Nie koniecznie programy muszą być przeładowane wiadomościami ze wszystkich działów.
    Jestem zwolennikiem specjalizacji, czyli mat-fizu, biologii, humanistycznych klas, itd.

    Odnośnie pomysłu na referendum w sprawie 5, czy 6-latków uważam, że pomysł w warunkach polskich jest nietrafiony. Ilu obywateli uczestniczy w Polsce w głosowaniach? Ilu obywateli uczestniczyło w bardzo ważnym, zasadniczym referendum konstytucyjnym? Czy można oczekiwać solidnej frekwencji w innych referendach?

    Nie należy się spodziewać, że w sprawie 6-latków będzie inaczej. Żywo tym problemem są zainteresowani rodzice, ale jaki to jest procent społeczeństwa? Na ogół krajanie niezbyt interesują się poważnymi i naglącymi problemami państwa, a już tak szczegółowym (w ich rozumieniu), jak 6-latkowie, to niech się rząd martwi, za to mu płacą. Sądzę, że taka postawa jest najpowszechniejsza i referendum z mikrym, udziałem mogło by być spostponowane przez zażartych dyskutantów jako klęska Tuska, rządów styropianu, klęska demokracji, spisek, podstęp i przykrywanie innych ważniejszych problemów, jak zadłużenie, emerytury, emigracja młodych, przekręty na cmentarzach i w zegarkach, itd.
    Pzdr, TJ

  85. @Gospodarz
    Red. Passent, nie wiem czy wprowadzony w błąd czy samoistnie, manipuluje!!!
    1. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby w referendum odpowiadać osobno (!) na każde z pytań!!!
    2. Kluczowym na dziś jest pytanie nie o obowiązkową zerówkę w wieku lat 5 bo tak tę kwestię sprytnie zakamuflował, tylko czy przymusowo(dobrowolnie rodzice mogli „od zawsze”!) posłać do szkół 6-latki. I to w wersji najbardziej absurdalnej logistycznie – w dwóch turach po półtora rocznika. Taka fala zaleje szkoły a potem rynek pracy niszcząc przede wszystkim dzieci z tych roczników skrajnym ściskiem!!! Gdyby to się odbyło np. w ciągu 10 lat byłoby strawniejsze!!!
    Podstawowe problemy są tu jednak inne!
    a) Tragiczna jakość przygotowań do tej dotyczącej w praktyce całego narodu zmiany!!!Polska wydała 10 miliardów zł z budżetu na stadiony-piramidy oraz otoczkę dla piłkarskiej imprezki EURO 2012, a nie przygotowała ani szkół ani nauczycieli do tej zmiany. Środki poszły wyłącznie na nieudolną i nieskuteczną propagandę!!! Jednocześnie, starając się zniechęcić rodziców do przedszkoli intensywnie je psuto, zamieniając w przechowalnie dla dzieci na godziny!!! Winne p.Hall i p.Szumilas nadal psują polską oświatę – p.Hall jako poseł, p.Szumilas nadal jest niestety ministrem i czego się nie dotknie …;-)
    b) Nie zostały przedstawione żadne istotne argumenty za taką, wymagającą tak czy inaczej ogromnej energii, środków i uwagi (a oświata ma ogromnie dużo innych problemów, siłą rzeczy przez takie przedsięwzięcie zmarginalizowanych!). MEN nie podjął też jakiejkolwiek dyskusji, powtarzając tylko, metodą „pękniętej płyty” propagandowe slogany!!!
    Argument o lepszym rozwoju dzieci i światowej tendencji nie wytrzymuje krytyki!!! Finlandia(edukacyjny światowy lider!) posyła dzieci do szkół w wieku 7 lat, w wielu krajach to, co tam nazywa się szkołą, u nas odpowiada przedszkolu z programem edukacyjnym(!). Przedszkolno-szkolne „zerówki” (obowiązkowe!) dla 6 -latków funkcjonujące wcześniej były bardziej elastycznym rozwiązaniem!!!
    Argument Boniego o potrzebach rynku pracy też jest absurdalny – dziś mamy wielkie bezrobocie, a za lat 20 (wtedy te dzieci trafią na rynek pracy) automatyzacja, komputeryzacja, robotyzacja etc. obniżą zapotrzebowanie rynku pracy do 20 % podaży siły roboczej, głownie tej najlepiej wyedukowanej i najbardziej kreatywnej (tzw. hipoteza 20%-80%!)!!!
    Tak naprawdę ta reforma skraca(!) o rok edukację!!! Z oszczędności???;-)
    3.Co do gimnazjów to jest to rozwiązanie 8+4 (plus zasadnicze szkoły zawodowe!!) jest nowocześniejsze (!) niż 6+3+3(gimnazja) – to ostatnie w krajach rozwiniętych to tylko efekt historycznej (!) ewolucji powszechnego szkolnictwa. Ma same zalety i czasowe (tylko 2 cykle (+elementarny) nauczania) dają sporą oszczędność czasu oraz wychowawcze – więcej zakorzenienia i czasu na formację. Jedyna wada polega na tym, że o ile Buzek/Balcerowicz oraz Handke/Dzierzgowska bez skrępowania cięli po żywym organizmie z bolszewickim zapałem(wszak budowali lepsze jutro!) nie przejmując się kosztami i stratami, to teraz też trzeba by ponieść pewne koszty i straty – długoterminowy zysk byłby jednak zdecydowanie większy!
    4.Co do historii to jest to typowo polska aberracja – przekonanie, że wykucie pod przymusem (tak realnie wygląda szkolna historia!) iluś dat i nazwisk zrobi z ucznia patriotę!!! Oczywiście są w tym też interesy lobby akademickich i szkolnych historyków … 😉 Patriotyzm to związek emocjonalny – kosynierzy Kościuszki do szkół nie chodzili (byli analfabetami zwykle!), ale mało kto im odmówi patriotyzmu. Co gorsza owocuje to rugowaniem ze szkół wiedzy i umiejętności rzeczywiście przydatnych uczniom, możliwości dokonywania wyborów oraz matematyki i przedmiotów przyrodniczych (bo kosztem czegoś trzeba tę historię poszerzać … ;-)]

  86. Moja wiedza na temat forsowania na siłę i „reformy” Handkego/Dzierzgowskiej i obecnej (Hall/Krajewskiej i Szumilas/Berdzik) jest taka, że w obu przypadkach zaprzyjaźnione z władzą grono krewnych i przyjaciół królika za ciężkie unijne pieniądze (wtedy PHARE, dziś EFS!) opracowało, w ramach skoku na unijną kasę, bardzo nieudolne i niekompetentne projekty (mówiąc oględnie). No ale ich odrzucenie oznacza/ł zwrot unijnej kasy (przez państwo!) – stąd (udane w 1999, a dziś pod znakiem zapytania!) wciskanie prawem i lewem tych gniotów !!!

  87. Katecheza w żłobku; stanie w kącie za niepodanie kto zbawia Polskę oraz rzucanie się na szaniec w imię pamięci bohatera, który uchronił Gruzję przed rusyfikacją …
    Fajna zabawa!
    Jako pokuta za krecenie się w ławce będzie zmywanie produktów przemiany gołębiej z gminnego pomnika zamordowanego prezydenta.
    Korea Północna zejdzie z pierwszych stron gazet …
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Jestem za socjalizacją dzieci, ale nie przez dorosłych z łapanki.
    I trzeba zadbać, aby dzieciaki nie kusiły katechety do grzechu …

    Rozpisuję konkurs na pomnik malucha, co to nie wraca ranki wieczory. Zapłaci firma konsorcjum Srebrna+SKOK (na dziecięcą główkę).

  88. TJ
    Trafnie wyraziłeś moje wątpliwości pisząc: „Szkoła może, a nawet powinna młodsze dzieci wciągać do nauki nawet przez zabawę, jak postuluje KzP, choć tu jest poważna przeszkoda w postaci nauczycielskich umiejętności i mentalności. Uczyć poprzez zabawę jest dużo trudniej niż uczyć nakazowo.” Gekko też zwraca na to uwagę. Zresztą czuję to i w innych komentarzach.
    Niewątpliwie PO ma problem z tą obywatelską inicjatywą. Mechanicznie odrzucić – abstrahując już od problemu uzyskania większości w Sejmie, bo różnie może być – jest nie dobrze. Trudno bowiem tak obcesowo, mechanicznie podejść do ważnej dla ludzi sprawy. Kolejne referendum też nie jest dobrym rozwiązaniem, bo problem tradycyjnie zasnują polityczne idiotyzmy. W tej dyskusji już jest ich przedsmak. Akurat w tym przypadku – moim zdaniem – niepotrzebne jest antagonizowanie polityczne społeczeństwa. Kształcenie dzieci – jak zwraca uwagę Mag – powinno być poza polityką. O ile w tym kraju to jest jeszcze możliwe.
    Nie wiem co mógłbym poradzić PeOwcom. Chyba to co zwykle – rozmawiać poważnie z ludźmi trzeba. No i kampanie społeczne prowadzić – ta telewizja jest chyba rządowa. Wydmuchać te cholerne mgły smoleńskie i zając się prawdziwymi problemami.
    Pozdrawiam

  89. I jeszcze co do historii – nie powinno się uczyć tzw.historii współczesnej bo zbyt uwikłana w interesy i emocje żyjących!!! Minimum (!!!) 50 (najlepiej 100!) lat moratorium!
    Czego uczyć o takim np. Wałęsie skoro mniej więcej 1/3 Polaków uważa go za agenta Bolka, 1/3 za bohatera narodowego co rozwalił komunizm i 1/3 za obcego agenta, który rozwalił kwitnący kraj … 😉 czego uczyć o tzw. „obaleniu komunizmu” (co z Chinami?) – czy to zrobiła głównie polska „S” (wersja patriotyczna!) czy mudżaheddini w Afganistanie(z którymi dziś wojujemy!), CIA i tania ropa z Arabii Saudyjskiej oraz wynalazcy procesora … 😉
    Nawet o II wojnie światowej niewiele przed otwarciem archiwów wiemy i odróżniamy od różnorodnej propagandy. Np. jak to było z początkiem wojny radziecko-niemieckiej … 😉

  90. Kartka z podróży
    22 października o godz. 17:56
    Nie wiem co mógłbym poradzić PeOwcom. Chyba to co zwykle – rozmawiać poważnie z ludźmi trzeba. No i kampanie społeczne prowadzić – ta telewizja jest chyba rządowa. Wydmuchać te cholerne mgły smoleńskie i zając się prawdziwymi problemami.

    Mój komentarz
    Autorze, ten postulat Twój wygłoszony jakby mimochodem – nie wiem co doradzić, niech rząd rozmawia – jest sednem problemu rządzenia w Polsce.
    To rządzenie jest jak tradycyjne nauczanie w szkole – nakazowe, a nie współuczestniczące, szanujące obywatelskość obywateli, szanujące swoje słowo, czyli zobowiązan, szanujące interes wspólny i czas, który tez jest wspólny.

    Prymat nakazowości powoduje, że rząd się nie poniża i nie tłumaczy, nie komunikuje się, nie wciąga obywateli do dyskusji, tylko przyjmuje założenia ustawowe i kieruje je do słynnych konsultacji społecznych, które w oczywisty sposób w tradycjach nakazowego rządzenia są nie tylko formalnością, ale często kpiną. Ale nic to. Nakaz, to nakaz. Rząd się wywiązał.

    Polska jest krajem ludzi super nieufnych. Dlaczego rząd miałby być bardziej ufny niż obywatele, jeśli rząd jest stąd?

    Każda otwarta rozmowa Polaka z Polakiem, to tortura nie tylko towarzyska, savoir vivre’owa, ale intelektualna oraz psychiczna. To właśnie ta nieufność każe nam szybko znajdować pretekst do zakończenia rozmowy poprzez wygłoszenie jakiejś zdawkowej obrazy lub poprzez zwyczajne strzelenie focha. Ten blog jest także ilustracją tej przypadłości.

    Można zaobserwować w wielu przypadkach, jak zawiązany watek rozkleja się, rozstrzeliwuje, podlega ambicjonalnej erozji i zwykle kończy się niczym, tzn. jakimiś drobnymi przytykami, a nieraz personalną jazdą.

    Przywarą krajan jest także rozkojarzenie, nie trzymanie się tematu (zupełnie jak w ruchu na drogach), jeśli już coś zaczną, to popadają w taka dywergencję, że na końcu nie wiadomo o co chodzi.
    Następną przywarą jest nieoddzielanie przedmiotu dyskusji od komentarzy, ocen i osądów. Co prowadzi z reguły do pomieszania wątków, ponieważ w takiej mieszance nie wiadomo gdzie znajduje się początek, a gdzie koniec, gdzie stwierdzony fakt, a gdzie tylko opinia dyskutanta.
    Pzdr, TJ

  91. Kto te głupoty wymyśla. ? Nauka zabiera dzieciństwo…? Człowiek zwierze stadne a tu nagle singliści się znajdują w trosce o własne dzieci..? Współczuję tym dzieciom.
    Dziecko już od 4 lat powinno byc w gromadzieitd etc.
    Pytanie skąd się biorą tak porabani rodzice jest retoryczne, ponieważ biorą sie z obowiązującego systemu szkolnictwa gdzie szczytem ignorancji jest nauka religii zamiast nauki podstawowych i elementarnej wiedzy np. jak się uczyć aby umieć, jak być madrym, jak być szczęśliwym, jak być uczciwym, jak nie stać sie 15 letnią matka przechowując w beczkach urodzone dzieci i pare innych by się znalazło. Pomyslcie taka sami w sobie jak długo jeszcze będziecie propagować te idiotyzmy by nie nazwać tego po imieniu wbrew regulaminowi.

  92. Jako nieprofesjonalista (mimo, że przez dwa lata uprawiałem belferkę) pozwolę sobie przypomnieć, że przed paroma laty Tygodnik Polityka wydał dodatek specjalny o narodzie żydowskim.
    W tym bardzo przystępnie napisanym dodatku (którego współautorem był także Daniel Passent) poraziła mnie informacja, że w Izraelu szkoły rabinackie rozpoczynają naukę dzieci już w wieku trzech lat, bo począwszy od tego wieku następuje decydujący (trzyletni okres) kształtowania się młodego człowieka. Opóźnienia edukacyjne w tym okresie są nie do odrobienia.
    Cały program opracowany jest oczywiście odpowiednio do możliwości percepcyjnych dziecka.

    Tymczasem w Polsce niejaka Cichopek, która bierze szmal od rodziców za celebryckie popisy mające na celu
    zniweczenie odsetka polskich tumanów wśród dzieci oświadczyła, że jej dłuższy okres tumanienia w domu wyraźnie pomógł.
    Szkoda, że pytająca dziennikarka nie zachwiała jej dobrym samopoczuciem.

    Podobnie jak kadett, jestem zdania, że rząd, który ma także dobre samopoczucie bo w młodości i później udało mu się uniknąć ślęczenia na książką będzie obcinał, już i tak niewielkie, środki finansowe na edukację.

    Nie ma więc widoków, że uda się odsunąć bogobojne towarzystwo różańcowe od opracowywania nowoczesnych programów szkolnych oraz dydaktyki nauczania, chociaż przecież można by wysłać po naukę cokolwiek kumających nauczycieli do Finlandii, gdzie funkcjonuje najlepsze i najtańsze w świecie szkolnictwo w zakresie podstawowym i średnim.

  93. Też jestem przeciw referendum.
    Nie tylko przeciw temu, ale w ogóle. W przedstawicielskiej demokracji parlamentarnej wybieramy naszych przedstawicieli i dajemy im cztery lata na realizację programu, dla której to realizacji ich wybraliśmy. Te programy są formułowane bardzo szeroko i ogólnie także po to, aby mogły być zmieniane w ciągu kadencji. Gdy zmiana (lub brak reakcji programowej na zmieniające się w ciągu kadencji okoliczności) zaprzecza zdecydowanie linii programowej – reaguje partia rządząca lub rząd, a gdy nie reaguje – zareagują wyborcy podczas najbliższych wyborów.
    Wybory można by łączyć ze szczegółowymi pytaniami podczas samego głosowania (jak w USA). Ale obligatoryjne referenda w czasie kadencji, wymuszone żądaniami znacznej mniejszości uprawnionych do głosowania, są sprzeczne z ideą demokracji przedstawicielskiej. Populistycznej „demokracji” referendalnej jestem przeciw. Niech sobie się w nią bawią Szwajcarzy. Musi być miejsce dla dziwaków. W Polsce, kraju konferencji Smoleńskich – dziwactwa jest już dość.

  94. Na milion podpisow wplynely babcie i dziadkowie z pielgrzymek do Czestochowy. Ludzie podpisywali ”liste obecnosci”- brawo ciemnego ludu przybywa.

  95. W sprawie bliskiej mi historii…..
    Fragmentaryzacja zamiast ciągów przyczynowo- skutkowych, nie prowadzi do ZROZUMIENIA. Ani faktu, ani przyczyn, ani skutków.
    Na losy Polski wpływał różne rządy.
    Począwszy od dworów angielskich, hiszpańskich, francuskich, na naszych sąsiadach skończywszy.
    Taka jakaś dziwna metoda…….
    Dodatkowo, zmiana zakresu wygeneruje jedynie nowe koszty- podręczniki.
    Ktoś na tym zarobi, zapłacą jak zwykle rodzice.

    Szkołę reformuje się od lat siedemdziesiątych.
    Kuberski miał na nazwisko ten człowiek.
    Szkoła miała być dziesięcioletnia.
    Tylko kasy zbrakło…….
    Za mojej kadencji szkolnej, liczyły te przybytki 400- 700 uczniów.
    Obecne liczą nawet do 3 000……..
    Gratuluje pomysłu umieszczania w takim molochu maluchów…..

    Gdzie sa pieniądze na adaptację infrastruktury szkolnej?
    Począwszy od ławek, na toaletach skończywszy.
    A gdzie dodatkowe pomieszczenia dla świetlic?
    I etaty?
    Taka masa drobiazgu raczej czeka na odbiór przez rodziców, niż wraca sama…….

    Zainwestujemy, wyszkolimy, otrzymamy produkt finalny za lat 15.
    Inwestycja kosztowna i perspektywiczna w zamyśle.
    Przy obecnym trendzie, większość z nich wyjedzie…….
    I tyle będziemy mieli zysku…..

    Zamiast kosztownych inwestycji tego typu, panowie historycy i socjologowie powinni najpierw określić jaki ma być efekt postulowany.
    DO CZEGO mamy szkolić te dzieciaki.
    Że trudne?
    A za co biora pieniądze, jak nie za MYŚLENIE PERSPEKTYWICZNE?

    Możemy szkolić drwali, techników, kierowców, chirurgów, szambonurków.
    Ale najpierw muszą być określone priorytety i zapewnione finansowanie.

  96. Dla uzupełnienia – rozwalony przez Buzka/Balcerowicza i Handkego z Dzierzgowską (a dorzynany obecnie!) system szkolny opracowano i rozpoczęto wdrażanie pod kierunkiem jednego z pierwszych dysydentów w RWPG i Układzie Warszawskim prof.Władysława Bieńkowskiego !!! 😉

  97. @Ryba
    > można by wysłać po naukę cokolwiek kumających nauczycieli do Finlandii, gdzie funkcjonuje najlepsze i najtańsze w świecie szkolnictwo w zakresie podstawowym i średnim.<
    1.Nie trzeba – moja koleżanka, krakowska nauczycielka licealna, przeniosła się do Finlandii(do jednej z bardziej prestizowych szkół (tam też takie są!)) bo lepiej płacili ponad 15 lat temu! Bez problemów!!!
    2.Szkoły fińskie na pewno nie jest najtańsze!!!
    3. Szkoły fińskie nie mają nad sobą dzikich stad biurokracji rządowo-samorządowej i wymyślonych przez nią papierów!!! Opierają się na autonomii i zaufaniu, że każdy stara się to co ma do zrobienia zrobić jak najlepiej. Tylko tyle i aż tyle … 😉

  98. Karkołomne dylematy

    Co lepsze – luz długiego dzieciństwa w domowych pieleszach pod okiem rodzica lub babci, czy „obowiązek szkolny” w polskiej szkole? Aż mi dech zapiera i w głowie się kręci od cudzych opinii. Wg. mnie niech dzieciak idzie jak najwcześniej do jak najlepszej szkoły, czy przedszkola, niech to będzie swobodny rozwój, a także w domu niech się rozwija na potęgę, jak najwcześniej, od pierwszych dni życia.

    Innymi słowy, kształcenie młodych najefektywniej wychodzi w zbiorowej dużej szkole oraz przy silnym zaangażowaniu rodziców. Konserwatywny jestem. Jeśli mamy marzyć o równości dochodów i „sprawiedliwości społecznej” to tylko przez łatwy dostęp do oświaty dla wszystkich. Ale nawet to nie wyrówna różnic między rodzicami, w ich udziale w rozwoju potomstwa. Do tego dochodzi genetyczne rozwarstwienie. I musimy się z tym bagażem nierówności ludzkich pogodzić.

    LIKWIDACJA GIMNAZJÓW
    Jeśli kiedyś miałoby się zlikwidować gimnazja – co prawda nie wiem po co, wszak złe strony tego systemu wystarczy usunąc, są kraje, gdzie szkoły są w trzech stopniach, a nawet więcej i nikt tej sprawy nawet nie podnosi. Ale jeśli już w Polsce konieczny jest powrót do formuły 8-4, to rozumiem, że podstawówka ze swą I klasą zaczyna się w wieku 6 lat, czyli „matura” jest w wieku 18 lat. Ale co z maturą, po co ten przeżytek? Ten cały ugór polskiej szkoły nadaje się do przeorania. Może lepiej póki co zostawić formułę jaka jest i zająć się po prostu jakością nauczania. W tym przez LIKWIDACJĘ (małych) SZKÓŁ. Oczywiście polska specyfika staje naprzekór, te chłopskie zagrody oddalone od siebie i od drogi, te dworki w zagajnikach nie ułatwiają dojazdu. Ale to też powoli się kończy.

    Czy ZERÓWKA ma być OBOWIĄZKOWA? Znów ten dylemat, ja wysłałbym swoje dziecko do zerówki od 4 roku, a nawet wcześniej. Niech uczenie się będzie dla niej/niego zabawą jak długo się da, do emerytury, wraz ze wszystkimi elementami współzawodnictwa, konkurowania i współpracy. Czyli stres pochłaniania wiedzy i kształtowania umiejętności w formie zabawy.

    LICZBA GODZIN HISTORII w liceum. Rozumiem, że historia jest także powszechna, historia Europy i nie tylko, w tym starożytna. Dla mnie mogłaby być w liecum tylko historia, geografia, no i matematyka, oraz języki …
    Jednocześnie uważam, że liczbę godzin historii można spokojnie zmniejszyć (o godzinach religii mam odrębne zdanie). Chociażby, jak postulują blogowicze, poprzez fakultatywność zajęć. Tak jest na świecie, tak mi byłoby dobrze z fakultatywnością, czyli bez tylu godzin ślęczenia nad naukami przyrodniczymi. Niemniej postulat poszerzenia i pogłębienia wiedzy historycznej u młodzieży jest polityczny. Wizja narodowo-konserwatywna jest aby mały Polak był obkuty z wojen i potopów, aby dziarsko stawiał czoła i nadstawiał piersi, aby marzył o szarży pod Kircholmem i zdobywaniu obozów tureckich. I to ma sens: najlepiej przerabić to w zerówce. Jako zabawę. Bo inaczej tego strawić się nie da.

  99. Niektórzy(zapewne płatni propagandyści MEN!) widzę próbują tę dyskusję(jej podstawowy temat!) zmanipulować wg schematu MEN!!!
    W kwestii 6-latków nie chodzi o to czy w ogóle dzieci poniżej lat 7 rozwijać i edukować czy nie! Chodzi o to czy ma to się obligatoryjnie(!!!) odbywać w szkole z jej ograniczeniami i żadnym przygotowaniem do edukacji tak małych przeciętnych (a nie nad wiek rozwiniętych wyjątków) dzieci czy też (jak to jest w wielu krajach rozwiniętych pod nazwą „szkoły elementarnej”!!!) robić to na różne sposoby, stosownie do lokalnych warunków oraz dziecka i jego rodziców, np. również w przedszkolach z programem edukacyjnym realizowanym metodą zabawową!!!

  100. Skoro mamy tak wspaniałe przedszkola, jak tu ktoś przekonywał – a zaprzeczyć nie zamierzam – to mam rozwiązanie: ślijmy 3-latki do przedszkoli, w których pozostaną przez 11 lat, potem liceum i studia, choć właściwie… też można je włączyć do programu przedszkolnego, a co.
    Przecież nie jest ważne czy 5, czy 6, czy może 7, czy gimnazja, czy inny WUML – ważne co się w systemie edukacji robi z głowami naszych wnuków. A tkwimy wciąż w średniowieczu, nie tylko za sprawą molestowania religią; także historią i matematyką – w ogóle nauczaniem przedmiotów. Szuflujemy dzieciom (które przecież niczemu nie są winne) wiedzę, która będzie przestarzała zanim skończą szkołę, albo kompletnie niepotrzebna w realnym dorosłym życiu. Nawet mi się nie chce rozwijać tematu, zresztą Gospodarzowi szło tylko o referendum… Tu moje zdanie jest takie: wszelkie referenda są bez sensu, jeśli nie stawiają sensownego problemu do rozstrzygnięcia. Nawet referendum unijne tylko zbliżało się do sensowności, bo nie mówiło jaka Polska do jakiej unii. Gdyby pytania referendalne uszczegółowić – nie dałoby się sensownie odpowiedzieć przy użyciu „tak-nie”.

  101. TJ
    Na szczęście okres regulowanej przez państwo edukacji moich dzieci się skończył. Teraz, jak każdy z nas przez całe życie, muszą samodzielnie się uczyć. I to robią.
    Tyle mam osobistych doświadczeń z edukacją. Nie licząc oczywiście mojej edukacji. No ale były to inne czasy.
    Zawodowo nigdy nie zajmowałem się edukowaniem.
    Tak więc nie mam co radzić PeOwcom, bo się na tym nie znam.
    Mało, nigdy nie przywiązywałem wielkiej wagi do jakości systemu szkolnego. Nigdy nie uważałem bowiem, że szkoła mnie – jako ojca – zwalnia czy wyręcza z obowiązków edukacyjnych wobec moich dzieci. Dlatego wprowadziłem wątek Molly, w której nie szkoła tylko sensowny dziadek odkrył i oszlifował uzdolnienia ogrodnicze.
    Ale jedno wiem – łatwiej by było PO przeprowadzić reformy gdyby rozmawiała uczciwie z ludźmi. I gdyby media zaprzęgnęła do sensownych programów edukacyjnych zamiast marnotrawić czas na idiotyczną autopromocję. No i gdyby inne reformy – nawet tak błache jak „śmieciowa” – wprowadziła porządnie. Niestety, na omawianym przez nas problemie ciązy brak zaufania społecznego do tej partii. Ludzie się po prostu boją, że rządowe reformy zmarnują im dzieci.
    Pozdrawiam

  102. @mw
    Co do referendum – nie masz racji! Wyobraź sobie, że Twój/Twoi wybrańcy nagle oszaleli(ja m.in.tak traktuję konsekwentne utrzymywanie na stołkach najpierw żony własnego męża Hall, a potem gminnej urzędniczki oświatowej z Knurowa Szumilas) i np. prowadzą politykę i gospodarkę na wzór króla Maciusia I. Dać im 4 lata to nie będzie co zbierać!!! Są 2 możliwości – właśnie referendum lub wersja niedemokratyczna jakiś ambitny generał!!!;-)

  103. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    belferxxx 22 października o godz. 17:52

    Nie wiem czy Blogowicz zauwazyl reakcje blogowiska na ciekawy wpis ? ” No ale ich odrzucenie oznacza/ł zwrot unijnej kasy (przez państwo!) – stąd ” itd …
    To jest tzw. pozostalosc historyczna – prawda?

  104. KTO poniesie KOSZTY tej reformy?
    Gminy?

    Powinny byc zainteresowane w obecnym systemie finansowania MINIMALIZACJĄ sieci szkół na swoim terenie.
    Co zresztą czynią, tnąc koszty i sieć placówek.
    Leży to w interesie Państwa?
    Ekonomika jest bezwzględna- ciąć koszty ludzkie i osobowe.
    Tylko, jak ekonomiści będą ciąć, co się stanie z tkanką społeczną?
    Społeczeństwo nie istnieje?

  105. Niestety, ta dyskusja siłą rzeczy przyjmuje formy tańca zahipnotyzowanych zombie.

    Siłą rzeczy, bo dla ogromnej części normalnych obywateli, nie mających ze szkołą czy przedszkolem żadnego kontaktu, racjonalna dyskusja wymaga przyjęcia założenia, że
    rządzą nami akompetentni aroganci, próbujący w dodatku cynicznie i z niskich pobudek, oszukać nas na każdym kroku .

    Niestety, jest to po prostu prawda – i to nie tylko w dziedzinie tzw. oświaty.

    Jakkolwiek, najłatwiejsze poradzenie sobie z takim dysonansem poznawczym, oznacza obronę rządu kosztem skłócenia się obywatelo pomiędzy sobą i deprecjonowania rodziców.
    Ponownie okazuje się, że to władza wie lepiej, jak zajmować się dziećmi obywateli, oczywiście dla ich dobra.
    Tak samo jak zająć się naszymi emeryturami, oszczędnościami, pracą czy zdrowiem.
    Z wiadomym, ale wypieranym ze świadomości obywatelskiej skutkiem.
    W tej dyskusji nieliczne głosy rodziców i osób profesjonalnie zorientowanych, toną w masowym konformiźmie ataków a la „czteery noogi złeee…” (kłania się Orwell).
    Te fachowe głosy to komentarz
    Kuki i teksty belferxxx (z tą ostatnią zgadzam się w tej sprawie w pełni, jakkolwiek nie trawię jej światopoglądu w innych sprawach i hm…temperamentu).

    Nie ma tu żadnych „prawd pośrodku”.
    W sprawie oświaty, pod rządami ignoranckich kumotrów, lecimy razem lotem smoleńskim prosto między brzozy.
    Można długo oszukiwać wielu, ale nie można oszukać wszystkich i zawsze, zwłaszcza praw fizyki czy kompetencji cywilizacyjnych.
    Widowiskowej katastrofy nie będzie – będzie postępująca degradacja cywilizacyjna i kolejne roczniki dyplomowanych na okoliczność odbycia edukacji „polish jokers”.

    A wszystkim myślącym polecam ćwiczenie integracyjne z cywilizacją.
    Jakie racje mogą uzasadniać mniemanie, że milion obywateli jest tak głupich, chcąc skrzywdzić swoje własne dzieci, że w obronie dobra dzieciaków należy zaufać mądrości i kompetencji jednej pani Szumilas i jej mocodawców z partii politycznej (bo przecież takie a nie fachowe jest umocowanie ministry tej i całej reszty rządu)?
    Partia cię wychowa i zabawi… chichot historii na statku głupców.
    Experientia historiae docet stultos.
    Z uszanowaniami.

  106. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    belferxxx 22 października o godz. 17:52

    Sorry! .. mialo byc „nalot historyczny” generalnie wiadomo jaki … (?)

  107. Nasz problem to nie jest brak historii w szkole. Historia bez podstaw nie ułoży się w przyczynowo skutkowy ciąg i wyfrunie z pamięci tak szybko jak się pojawiła.Podstawą jest matematyka. Ci którzy ją wyrzucali ze szkół już od lat 70tych z apogeum w „wolnej” Polsce-powinni się smażyć w piekle. (Tak tak, 90 procent posłów nie doda 1/4+1/3). Dlatego ludzie mieszają miliony z miliardami, volty z watami, kilowaty z kilowatogodzinami itp. A dziennikarze i politycy to nawet z tego są dumni. To dlatego „reformatorom” wydaje się że opodatkowanie Kościoła, czy zmniejszenie pensji Premiera czy posłów spowoduje że Polska będzie płynęła mlekiem i miodem.

  108. Na ” zadany temat” już swoje napisałem (cynamon 29
    22 października o godz. 0:47 ) i nie mam zamiaru tego bardziej rozwijać.
    Ja o czym innym.
    Spoglądając na niektóre wpisy i komentarze, widać jak Polska jest podzielona wyrażnie na ” jasnogród ” (czyli ci postępowi) i wyrażny
    ” ciemnogród ” (czyli ci zachowawczy, bogobojni).
    Już tu na tym małym ” skrawku ojczyzny” jakim jest blog D.Passenta
    widać wyrażny podział ” dzielnicowy „.
    Stare przysłowie mówi że jeden Polak to spokój, dwóch Polaków
    to co najmniej dyskusja, ale już trzech Polaków zusammen , to
    awantura gwarantowana !
    I to się sprawdza, choćby dziś i to tu, na tym blogu.

    Towarzystwo rozdyskutowało się na odległość stąd do Marsa !
    Jeden drugiemu by oczy wykolił w imię swoich (oczywiście !)
    poglądów, paszczę rozerwał, a co drugi to lepszy minister nauki
    i oświaty niż wszyscy ministrowie całej Unii Europejskiej razem wzięci !

    Panie i Panowie, parę tygodni temu oglądałem jeden z filmów
    dokumentalnych z cyklu ” Ewa Evart poleca „.
    Tenże odcinek traktował o podejściu chińskich rodziców względem
    edukacji swoich pociech. Przyznam że przyjąłem ten film z
    mieszanymi uczuciami (na początku) i prawdziwym zachwytem
    na końcu filmu.
    W dobie tzw. ” wyścigu szczurów ” tzw. inteligencja chińska, zdała
    sobie sprawę z tego, że im prędzej ich dziecko podejmie edukację,
    tym większe ma szanse w życiu dorosłym na szanowaną, wysoce
    płatną pozycję społeczną.
    Wyobrażcie sobie teraz 3 – 4 latki , małe chinolki biegle władające
    trzema językami ! 3 – 4 latki grające wirtuozersko Chopina czy
    Rachmaninowa! Maluczkich geniuszy (poprzez wczesną naukę,
    a nie z urodzenia) rozwiązujących z bobasowym uśmiechem na twarzy matematyczne zadnia na poziomie uniwersyteckim !
    Przy tym ileż frajdy i zabawy było w oczach tych maluczkich
    chineczek i chińczyków !!!
    Przy końcu filmu był oczywiście komentarz, czy aby takimi
    metodami nie pozbawia się te dzieci radości dzieciństwa.
    Więc wypowiedziały się trzy, czy cztery osoby dorosłe lub prawie
    dorosłe, wychowywane w swym wczesnym dzieciństwie w ten właśnie sposób.
    Śmiały się serdecznie i wspominały swe dzieciństwo jak jakąś
    bajkową krainę pełną przygód i radości.
    Tyle że teraz zajmują najwyższe pozycje jako szefowie koncernów,
    dyrektorzy superklinik, wybitni artyści.

    I co tu dużo gadać ? Dopóki w naszym ukochanym grajdole,
    w najjaśniejszym ciemnogrodzie, będzie obowiązywać hasło:
    nie matura, lecz chęć szczera, zrobi z ciebie oficera – dotąd
    naszym szczytowym produktem finalnym będzie blacha walcowana
    na zimno, papegi i gwożdzie do trumien.
    Trumien polskiej nauki.

    Pozdrowionka.

  109. Gekko
    Znacznie bardziej rozsądny wydawał mi system edukacji sprzed 1989.
    Oczywiście pomijam przegięcia ewidentne związane z krótkim, na szczęście, epizodem stalinizmu i ówczesną indoktrynacją, ale potem było calkiem nieźle.
    Zresztą pisało o tym już wiele osób powyżej, łacznie ze mną, więc nie chcę powtarzać argumentów.
    Miarodajnym, wydaje mi się, sprawdzianem było chocby to, jak radziły sobie w nowych okolicznościach nasze dzieciaki i młodzież po polskich szkołach, które lądowały w latach 80. wraz z rodzicami na emigracji (politycznej lub ekonomicznej) na tzw. Zachodzie.
    Gdy tylko złapały język, okazywało się, że mają znacznie więcej wiadomości z róznych przedmiotów na danym poziomie edukacji niż ich tubylczy rówieśnicy, byli lepiej wychowani. Nie, nie to, że”wytresowani”, ale potrafiący utrzymać jakiś naturalny dystans i szacunek wobec nauczycieli.
    Przetestowałam to niejako na przykładzie Szwecji właśnie w latach 80.
    Moja siostra była nauczycielką polskiego dla dzieci emigranckich (co by nie „zgubiły” języka, a gwarantowaly takich nauczycieli , zgodnie ze szwedzkim prawem, lokalne komuny, czyli po naszemu gminy), a jednocześnie pomagała tym dzieciakom w opanowaniu podstaw szwedzkiego na początek.
    Z kolei mój szwagier Szwed był tamtejszym belfrem (uczył m.in. chemii i fizyki ) i uważał „przyjechanych” Polaków za znacznie bardziej zaawansowanych w przedmiotach, których nauczał.
    Kiedyś zaprosił mnie na jakąś swoją lekcję, przedstawił klasie, że jestem dziennikarką z Polski, bla, bla , bla. Dzieciaki (jakieś 12, 13 lat) były całkiem nawet sympatyczne. Dogadywaliśmy się jakoś tam po angielsku , no bo mialy ten język obligatoryjne, tak jak u nas rosyjski, ale byłam wprost porażona ich luzactwem i olewactwem lekcji jako takiej.
    Gdy już stracili zainteresowanie moją osobą, zaczęli zajmowac się sobą, tylko od niechcenia słuchając tego, co mówi do nich belfer, mój szwagier i niechętnie wykonując jego polecenia.
    Czasem sobie myślę, że właśnie doszlusowaliśmy do tych „standardów” również w polskich szkołach w ramach zmiany systemu jako takiego ( anie tylko edukacyjnego) i powszechnej globalizacji, na którą wszystko można zwalić.

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Miedzy Bogiem a prawa wcale sie nie dziwile gdy dzisiejsza Rosja po wyroku w Starburgu w sprawie rzezi katynskiej potraktuje Katyn bardzo powaznie … (?)

  111. @cynamon 29
    Opowiadasz państwowotwórcze bajki! Znam Wietnamczyków z Polski (ta sama kultura!) – dziś studiują albo studiowali na Harvardzie, MIT czy Caltechu – oni po prostu umieją się doskonalić!!! Ale zaczynali tak jak nasi – na pewno nie od edukacji uniwersyteckiej (jest niemożliwa) w wieku 4 lat. Rozmawiałem też z Niemką (2 w historii Międzynarodowej Olimpiady Matematycznej – 4 złote medale i 1 srebrny) – chodziła do postenerdowskiej szkoły dla zdolnych w Dreźnie. Ale w wieku 19 lat, prowadząc zajęcia z doktorantami, jednocześnie była normalną, ładną i kulturalną dziewczyną, z którą można było porozmawiać nie tylko o matematyce … 😉

  112. cynamon 29
    22 października o godz. 21:16

    Swego czasu ukułem sobie na własne potrzeby hasło:
    „nie matura lecz praktyka zrobi z ciebie polityka”
    I mamy ich- jak Misia= na miarę naszych oczekiwań…..

    Ilość miejsc na ŚWIECZNIKU jest ograniczona potrzebami.
    Co z resztą?
    Hydraulicy, murarze, kominiarze, też są potrzebni do funkcjonowania SPOŁECZEŃSTWA.

  113. Może lepiej nie wytłuszczać, kiedy ma się problemy z zamykaniem tagów ?

    <b>nie wytłuszczać !</b>

  114. TJ
    22 października o godz. 18:29

    ” Polska jest krajem ludzi super nieufnych. Dlaczego rząd miałby być bardziej ufny niż obywatele, jeśli rząd jest stąd?

    Każda otwarta rozmowa Polaka z Polakiem, to tortura nie tylko towarzyska, savoir vivre’owa, ale intelektualna oraz psychiczna. To właśnie ta nieufność każe nam szybko znajdować pretekst do zakończenia rozmowy poprzez wygłoszenie jakiejś zdawkowej obrazy lub poprzez zwyczajne strzelenie focha. Ten blog jest także ilustracją tej przypadłości. ”

    Nawet nie wiesz jak bardzo podzielam Twój pogląd TeJocie.
    Bez sensu byłoby wklejanie ciągu dalszego Twojej wypowiedzi,
    ale są tam zawarte równie ważne prawdy, jak w tym cytacie powyżej.
    Coś w tym narodzie jest. Coś, co jeśli nie zakończy się chocholim
    tańcem i słynnymi słowami wieszcza : ” Miałeś chamie złoty róg …” ,
    nie pozwala nam na konstruktywną komunikację.
    Wszystko złe, wszystko be, oszukują nas, kantują – oto najczęściej
    powtarzane, wręcz kultywowane słownictwo w ” grajdolnie ” .

    Czy Polska czasem nie leży terytorialnie na jakimś starym
    cmentarzu indiańskim ( wiesz, takim z horrorów !) i przez to
    ta klątwa niedogadania się nigdy, nikogo z nikim ?
    A może jesteśmy pozostałością starożytnej Wieży Babel,
    gdzie ludziom pomieszało języki ?
    Warto by to zbadać.

  115. TJ
    22 października o godz. 18:29

    ” Polska jest krajem ludzi super nieufnych. Dlaczego rząd miałby być bardziej ufny niż obywatele, jeśli rząd jest stąd?

    Każda otwarta rozmowa Polaka z Polakiem, to tortura nie tylko towarzyska, savoir vivre’owa, ale intelektualna oraz psychiczna. To właśnie ta nieufność każe nam szybko znajdować pretekst do zakończenia rozmowy poprzez wygłoszenie jakiejś zdawkowej obrazy lub poprzez zwyczajne strzelenie focha. Ten blog jest także ilustracją tej przypadłości. ”

    Nawet nie wiesz jak bardzo podzielam Twój pogląd TeJocie.
    Bez sensu byłoby wklejanie ciągu dalszego Twojej wypowiedzi,
    ale są tam zawarte równie ważne prawdy, jak w tym cytacie powyżej.
    Coś w tym narodzie jest. Coś, co jeśli nie zakończy się chocholim
    tańcem i słynnymi słowami wieszcza : ” Miałeś chamie złoty róg …” ,
    nie pozwala nam na konstruktywną komunikację.
    Wszystko złe, wszystko be, oszukują nas, kantują – oto najczęściej
    powtarzane, wręcz kultywowane słownictwo w ” grajdolnie ” .

    Czy Polska czasem nie leży terytorialnie na jakimś starym
    cmentarzu indiańskim ( wiesz, takim z horrorów !) i przez to
    ta klątwa niedogadania się nigdy, nikogo z nikim ?
    A może jesteśmy pozostałością starożytnej Wieży Babel,
    gdzie ludziom pomieszało języki ?
    Warto by to zbadać.

    Pozdrowionka.

  116. Szef wywiadu Arabii Saudyjskiej książę Bandar bin Sultan powiedział europejskim dyplomatom, że królestwo ograniczy wszelkie kontakty z USA. Rijad protestuje w ten sposób przeciw amerykańskiej bezczynności ws. Syrii i potencjalnej odwilży w relacjach z Iranem.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Arabia-Saudyjska-zapowiada-ograniczenie-stosunkow-z-USA,wid,16096453,wiadomosc.html
    ===============

    „Koniec świata panie Popiołek, koniec świata……”
    Wasale się buntują?

    Na nieco inny co prawda temat, ale to never ending story……

  117. belferxxx
    22 października o godz. 21:28

    Nie wszystkie Twoje poglądy są z ” mojej bajki ” (przyznaję bez
    bicia), ale tu Ci w zupełności wierzę.
    Moja przybrana córka, już na trzecim roku medycyny na Uni Hamburg, rozpoczęła pisanie pracy doktorskiej.
    Otrzymała swego promotora i dość ciekawe, jak na studenta,
    stypendium doktoranckie.
    W przyszłym roku kończy studia, no a może miesiąc póżniej,
    będzie obrona pracy doktorskiej.
    Aha, ma już propozycję pozostania na uczelni.
    Czyż to nie piękne !

    Pozdrowionka.

  118. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Rozumiem, że sytuacja w Polsce jest inna. W Danii mamy wolną demokrację, tutaj widzę ludzi pod presją, która wygląda jak za dawnych czasów – ocenia w rozmowie z telewizją Gazeta Polska VD problemy, z którymi spotykają się naukowcy badający przyczyny katastrofy smoleńskiej inż. Glenn Jorgensen …

    Pan jest zerem! … panie! …

    – Byliśmy naiwni, sądząc że to dotyczy tylko historii i nauk społecznych. Okazuje się, że jeżeli w naukach ścisłych, technicznych pojawia się problem, który dotyka materii politycznej to wraca ten sam mechanizm ingerencji „

  119. @zza kałuży
    >A podręcznik prof. Włodzimierza Kołosa stoi za kałużą na półce i się do mnie uśmiecha. ;-)<
    Udało mi się, poza podręcznikiem, zetknąć z wnukami prof. Kołosa … 😉 Całkiem zdolne dzieci! I oczywiście, jak tylko mogły, uciekły z polskiego systemu edukacyjnego, wybierając międzynarodową maturę(w Polsce)! Tam historia jest przedmiotem do wyboru, za to matematyki i chemii można było mieć 2 razy tyle ile maksymalnie zezwolili Polakom Buzek z Handkem, podobno profesorowie nauk technicznych!!!

  120. @ mag

    Trudno rozstrzygać o racjach w sprawach fachowych, gdy nasza osobista kompetencja w temacie to jednostkowe doświadczenie laika. Co gorsza, często doświadczenie historyczne, zabarwione emocjami wspomnień.
    Ja tego nie deprecjonuję, tylko że to nie jest narzędzie rozstrzygania kwestii edukacji czy innych.
    Cywilizacja po to wymyśliła demokrację i rządy, aby przeciętny obywatel mógł zdać się na decyzje profesjonalnie argumentowane (zaznaczam: potrzebne są argumenty i fachowość).
    A rządy cywilizowane są po to, by prowadzić ze społeczeństwem fachowy, choć komunikatywny i partnerski dialog w ważnych sprawach.

    To nie chodzi o żadne zaufanie – to kwestia demokratycznych standardów państwa.

    Tego u nas nie ma – nie zaufania, bo na ten poziom społecznego dialogu można wejść dopiero poprzez standardy. Odpowiedzialny za standardy jest RZĄD, bo ma siłę, ale siłę nadaną mandatem służby obywatelom.
    U nas rząd i państwo kształtują model siłowego wymuszania na obywatelach biernego posłuszeństwa i danin.
    O zbliżeniu chociaż do standardu cywilizacji nie ma mowy. W tych warunkach nie może być i nie ma zaufania.
    Jasne, że takie rządy to nasza, obywatelska odpowiedzialność, ale i wina.
    Namawianie do obywatelskiej bierności, np. poprzez bojkotowanie udziału w referendach czy wyborach, to czysty cynizm (a jeśli nieświadomy – to zwykła głupota).
    O ile rząd odpowiada za cynizm, to nie mniej niż obywatele cynizm ten w swej głupocie popierający (a nierzadko także cynicznie, z niskich osobistych pobudek).
    Więc jeśli w jakiejś sprawie (np. edukacji) chcemy, aby Polska była czymś więcej na tle cywilizacji, niż cmentarzem indiańskim z pląsającymi w rytm szamana zombies – zmuszajmy rządy do dialogu, skoro jego jedynym i rutynowym „standardem” jest użycie siły i manipulacji.
    Pozdrawiam.

    PS
    Kraje, w których ich obywatele milcząco rządów „się słuchają”, „w zaufaniu”, rezygnując z dialogu i dając się skłócić manipulacjami władzy – to co najwyżej niespełniony nigdzie sen Łukaszenki.

  121. Szanowne Panie! Szanowni Panowie!

    Poczytajcie sobie w haśle Finlandia w Wikipedia.pl podrozdziały Religia oraz Edukacja.
    Z osobnego artykuliku:
    … od 1980 roku, nastąpił gwałtowny wzrost liczby osób bez przynależności religijnej …

    Zapytam kolokwialnie: z czym do gości?

    W Finlandi podobnie jak w Wielkiej Brytanii władca stoi nad głową kościoła (prezydent Finlandii mianuje arcybiskupa i biskupów Kościoła ewangelicko-augsburskiego). Jak jest w Polsce – każdy widzi.

    Szeroko rozumiany luteranizm fiński nie daje dzieciom teatru zbawienia. Tymczasem, jak już nawiązywałem wyżej, uroczy grzeczny i prawidłowo rozwinięty nasz maluch lubiany przez resztę rodziny sprawozdaje, że w zerówce najbardziej podoba mu się religia.
    Po 5 tygodniach nieregularnego bywania w zerówce.

    Starszy z maluchów – w innej gałęzi rodziny – stwierdził w wieku 5 lat, że chciałby być księdzem, gdy dorośnie.

    Szanuję religijność mojej rodziny mimo mojej obojętności religijnej.
    Moje wzajemne odnoszenie się z zakonnicą w rodzinie żony jest poprawne (swoją drogą jej talenty sprawią zapewne, że niedługo zostanie przełożoną).

    Ale widzę, że ostatnim ćwierćwieczu dorośli chętnie oddają dzieci pod skrzydła kościoła jako uprzedzające pociągnięcie zapobiegające zepsuciu, łobuzerstwu i gangsterce. O dziwo, najmniej dewocji i religijności na pokaz ma otoczenie malucha zachwyconego od kilku tygodni religią w zerówce. W innej gałęzi dalekiej od dewocji młoda kobieta po skończeniu liceum prowadzonego przez siostry zakonne zdecydowanie przyłączyła się do rodzinnego antyklerylikalizmu.

    Nie widzę wokól siebie aktów wojennych wobec kościoła katolickiego, ale obserwowani poddani katolickiemu praniu mózgów przy pomocy forsowanej a deklaratywnej obrzędowości religijnej nie różnią się w zasadzie na plus w swych postawach prospołecznych i propaństwowych.

    Moim zdaniem zasadne będzie wiązanie tutejszych blogowych i zwykle mało konstruktywnych teatralnych naparzanek z cytatami, który mi się nie zmieściły w wątku dzisiejszego obszernego mego komentarza:

    Fryderyk II Wielki
    Człowiek jest istotą działającą, stworzoną do działania, a najwyższym prawem etycznym jest spełnianie swych społecznych obowiązków wobec siebie i bliźnich.
    – – – –
    Moje dzieci, jestem tylko waszym sługą.
    Opis: zwrot użyty (a nawet używany kilkukrotnie) podczas rozmowy z poddanymi niższego stanu.
    – – – –
    Ojciec uważał mnie za rodzaj ludzkiego ciasta, z którego może ulepić, co mu się tylko podoba.
    Opis: Fryderyk II o swoim ojcu Fryderyku Wilhelmie I (1688–1740).
    – – – –
    Tolerowane muszą być wszystkie wyznania, każdy ma bowiem prawo być szczęśliwy na swój sposób.
    – – – –
    Winien pan wiedzieć, że nie jest rzeczą konieczną, bym żył, lecz bym wykonywał swe obowiązki.
    – – – –
    Wszystkie religie, jeśli się je zbada, opierają się na systemie mitów, mniej lub bardziej absurdalnym.
    Opis: wypowiedziane w 1752.
    Źródło: Paweł Jasienica, Rzeczpospolita Obojga Narodów. Dzieje agonii, wyd. Czytelnik, Warszawa 1999, s. 258.
    – – – –
    Za pieniądze można w Polsce wszystko zdziałać.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Z hasła Leonhard Euler w Wikipedii.pl

    Euler jest uważany za czołowego matematyka XVIII wieku i jednego z najwybitniejszych w całej historii. Oto przypisywane Laplace’owi zdanie wyrażające wpływ Eulera na matematykę:

    „Czytajcie Eulera, czytajcie go – jest mistrzem nas wszystkich”.

    – – – –

    Do stolicy Rosji Euler przybył 17 maja 1727 roku. Z posady na wydziale medycznym został awansowany na stanowisko na odpowiedniejszym dla niego wydziale matematycznym. Zamieszkał razem z Danielem Bernoullim, z którym poza tym często ściśle współpracował. Euler doskonalił swoją znajomość języka rosyjskiego i osiadł na dobre w petersburskim życiu; dodatkowo zaangażował się do pracy w służbie medycznej rosyjskiej marynarki wojennej.

    Petersburski Uniwersytet Państwowy, założony przez cara Piotra I (zwanego później Wielkim), stawiał sobie za zadanie poprawienie stanu edukacji w Rosji i zmniejszenie dystansu jaki w nauce dzielił ten kraj od zachodniej Europy. W związku z powyższym celem petersburska uczelnia stwarzała cudzoziemskim uczonym takim jak Euler szczególnie atrakcyjne warunki; źródła finansowania akademii były zasobne, jej biblioteka zaś – złożona z księgozbiorów samego Piotra I i rosyjskiej arystokracji – wszechstronnie zaopatrzona. A, jako że studentów na uczelni nie było zbyt wielu, uczeni nieobciążeni pracą dydaktyczną mogli się skupić na badaniach naukowych. Okolicznością im sprzyjającą była także zasada całkowitej swobody badań.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    A Polacy lubią teatr i nie lubią dyscypliny rządzacej małżeństwem przyczynu i skutku.

    Ponad godzinę temu marszałek Marek Jurek uznał, że wybuch na pokładzie samolotu z prezydentem Polski nastąpił w wyniku kłamstwa Ewy Kopacz o przekopaniu ziemi w rejonie katastrofy.

    Przypuszczam, że fińskie Muminki jako zaprzańskie będą zakazane w zerówce. Podobnie jak Kwiaty Polskie, które są zatrute antypolskim żydostwem.

    Ludzie! Ludzie! Cuda w tej budzie!

    Skąd się bierze taki głęboki podział Polaków?

    Motywem przewodnim mego pisania i czytania na blogach e_Polityki było znalezienie odpowiedzi na pytanie: co pcha rozsądnych na pierwszy rzut oka ludzi do zgrody kaczek?

    Dziś jestem bliższy odpowiedzi niż dwa lata temu:

    — system edukacyjny nie pozwolił dzieciom i młodzieży wykształcić w sobie szacunku do rówieśników zdolniejszych oraz podporzadkowania się jednostkom o zdolnościach przywódczych;

    — negatywna selekcja do zawodów edukacyjnych (nauczyciele, kapłani, stróże prawa) wykształciła w osobach jako tako wykształconych (co najmniej wykształcenie średnie) poczucie niespełnienia i słabości swego ja.

    Agresywna reakcja polskiego kleru na laicyzm, postawy takie jaką zaprezezentowała pani Małgorzata Wasserman: „Trzeba było skłamać w dobrej intencji!”, niechlujstwo pani Ewy Kopacz informującej wzburzone emocjonalnie społeczeństwo polskie o przekopaniu terenu katastrofy i tutejsze naparzanki blogowe biorą się z podświadomego przekonania o własnej ŚŁABOŚCI.

    Nie jesteśmy równi, jesteśmy omylni, nie nadążamy za zmianami cywilizacyjnymi i jesteśmy pełni pretensji do ewolucji, do Inteligentnego Projektu i do Pana Boga za nieudan y świat.
    Zbiorową świadomość wypełnia poczucie potrzeby wsparcia.
    Ani @TJ, ani @Czesław, ani żadne kundelki blogowe swymi alternatywnymi wersja tego co było i tego co będzie nie zmieniły mego przekonania, że poza misjami międzyplanetarnymi wszystko wokół spada i z próżnego się nie naleje.

    Ludzie będą boldować. Mają nabrać pokory i dołączać w przeglądzie przedpublikacyjnym własnego komentarza brakujący znacznik zamykający. Mają PRAWO i OBOWIĄZEK.

    Nie będę nikogo przepraszał za wulgaryzm OBOWIĄZEK.

    Ja się nie boję Braci Rojek! Bo dlaczego miałbym się bać?

  122. Ewolucja mentalności jednostkowej i społecznej
    cynamon 29
    22 października o godz. 21:44

    Mój komentarz
    Z pewnością dużo w tym prawdy jeśli chodzi o krajową mentalność – miałeś chamie złoty róg.
    Wyspiański, jak to z artystami bywa, był znawcą dusz.
    Ta polska specyfika, to są nie tyle geny biologiczne, choć te też, tylko właściwości utrwalone społecznie, czyli geny kulturowe, bardzo stare, patrz przerażający dziś stosunek dawnych Prusaków do ówczesnych Polaków, na ogół bardzo nieprzyjemny, zgryźliwy i pogardliwy, właśnie z racji kulturowych różnic.

    Nieufność krajan jest zakorzeniona w kulturze na zasadzie przekazu społecznego i pokoleniowego. Ponieważ tak wszyscy robią – myśli przeciętny krajan – to dlaczego ja mam być inna (inny).
    Że to jest cecha oportunistyczna, czyli istniejąca dopóki jest nacisk zewnętrzny, świadczą o tym wybycia krajan do różnych innych społeczeństw, gdzie po co najmniej kilku latach, a raczej kilkunastu, zaczynają nabywać innych cech poprzez oportunizm – mówią częściej good morning, guten Tag, bonjour, bardziej szanują rozmówcę, są bardziej konkretni, nabierają pewnego luzu, zaczynają być ufniejsi, mniej się obrażają, itd.

    Takie przemiany są jednym z dowodów, że jednostkę można zmienić nawet doraźnie (kilka, kilkanaście lat) poprzez zmianę środowiska. Niestety inaczej jest ze społeczeństwem.
    Zbiorowości niosącej geny kulturowe nie da się szybko zmienić, bo społeczeństwo nie ma środowiska (teraz troszkę jest nim środowisko unijne), bo samo jest środowiskiem, glebą i pożywką dla różnych przebrzmiałych, tradycyjnych, wolno zmieniających się postaw.

    Jednym z naczelnych zadań szkoły powinno być kształtowanie od dziecka nowych postaw.

    Coś tam idzie do przodu, ponieważ zauważam dość dużą różnicę pomiędzy tym, co pamiętam z młodości, a tym co widzę u młodych teraz. Chociażby to, że częściej słyszę dzień dobry, proszę, przepraszam, troszkę mniej bezsensownych kłótni, troszkę więcej pragmatyzmu oraz pewności siebie. Z empatią nie jest dobrze, ale też troszkę więcej jej widzę i słyszę.
    Pzdr, TJ

  123. @ TJ
    22 października o godz. 18:29

    Trochę późno przeczytałem Twój post, bardzo się z nim zgadzam co do objawów, ale nie co do diagnozy.
    W skrócie – przyczyną postawy i praktyki władzy nie są jakieś narodowe przywary wyborców.
    Człowiek zachowuje się racjonalnie – jeśli standardy rządzenia są takie, jak obaj piszemy, to trudno wymagać zaufania społecznego czy jednostkowego do władzy i państwa.
    A są one nie z powodu genetycznego deficytu zaufania u Polaków czy pomiędzy Polakami, ale w polskim SPOŁECZEŃSTWIE, w relacjach nas i pomiędzy sobą na gruncie społecznym demokracji !
    Za taki wynik odpowiada przede wszystkim władza, ona jest przykładem i źródłem norm standaryzujących.
    Nie poszczególne osobowości ze świecznika władzy, ale SYSTEM władzy i służby publicznej, w jakim funkcjonują ci urzędnicy.
    To ten system jest wadliwy w całości, wykrzywia każdego, kto w nim funkcjonuje i usiłuje zgwałcić każdego, kto przymusowo ma z nim kontakt lub od niego zależy.
    SYSTEM natomiast, jest obrazem naszej dojrzałości społecznej i poziomu cywilizacyjnego. Za to odpowiada wiele czynników, jednym z ważniejszych jest subsytem EDUKACJI (by nie drążyć tu innych, jeszcze ważniejszych spraw będących off topic).
    No więc, trzeba walczyć obywatelsko, by ten system nie pogrążał nas w destrukcji (chociaż bez jego całkowitej rekonstrukcji nie można na nic dobrego i tak liczyć).
    To właśnie zamierzają rodzice, w słusznym zamiarze referendum.

    A tak by the way, to jakże znamiennym wynikiem chorego systemu i zniszczonego przezeń naturalnego zaufania społecznego, jest pisanie o „edukacyjnych” zamiarach rządowych jako działaniu …POwców !
    Nie wiemy, że mówimy prozą.
    Pozdrawiam.

  124. belferxxx (18.53),

    z Twojego wpisu wynika, że onegdaj Polityka cokolwiek wypuściła mnie w pole w sprawie kosztów nauczania w Finlandii na poziomie podstawowym i średnim.
    Będę bardziej ostrożny.

    cynamon do TJ-ta (21.44),

    bardzo oryginalne spostrzeżenie. Szkoda, że nie jesteś na etapie przyczn powstawania i utrwalenia się tych narodowych dewiacji. Radzisz jednak żeby się tym zainteresować, co świadczy, że ta negatywna cecha musi nas szczególnie wyróżniać.

    Skoro Ty i inni mieszkający poza Polską widzą nasze anomalie, to oznacza, że powstają one we „wspaniałych” warunkach panujących w naszym polskim kotle.

    Szczerze mówiąc jest to pierwsze oryginalne spostrzeżenie wyrażone przez rodaka spoza Polski jakie przeczytałem w swojej paroletniej przygodzie blogowej.

    Pozdrawiam

  125. TJ (23.24) też nie podał przyczn anomalii o których litrackim językiem pisał cynamon, ale jego obserwacja jest optymistyczna jeśli idzie o jednostki przeflancowane do innego otoczenia kulturowego.
    To nie wszystko, ale jednak … ;).

  126. staruszek
    22 października o godz. 22:58

    Drogi @staruszku, wyobraż sobie że ja również nie boję się
    braci Rojek, bo: hop, siup po kanapie, Bączyński mnie nie
    złapie … i rym cym, cym i hop, sa, sa, idziemy przez życie w
    podskokach …
    Ładnie to wszystko ująłeś, szczególnie ten fragment przypadł mi do gustu:
    „Nie jesteśmy równi, jesteśmy omylni, nie nadążamy za zmianami cywilizacyjnymi i jesteśmy pełni pretensji do ewolucji, do Inteligentnego Projektu i do Pana Boga za nieudan y świat.
    Zbiorową świadomość wypełnia poczucie potrzeby wsparcia. ”

    Ja dekadent tego blogu, sybaryta i nieuleczalny neoliberał, muszę Ci
    przypomnieć nasze dawne dyskusje o bycie, istnieniu jako takim i
    takowymż nieistnieniu, oraz prastarej prawdzie malkontenta: nic
    na siłę, wszystko młotkiem !
    Ideału nie ma (no może poza tym który „… sięgnął bruku” wedle
    słów poety). Ja już osiągnąłem taki stan antyideału, że jak się
    schylam by zawiązać sznurowadła, to zastanawiam się co by tu jeszcze zrobić, skoro już osiągnąłem taką pozycję.
    Jak nie ma nic do zrobienia, to zanim się wyprostuję, oglądam
    świat z pozycji tzw. ” uniżonej „.
    I wiesz, powiem Ci całkiem szczerze, jest to inny ogląd.
    Doznaję wtedy uczucia, niemalże nirvany, oglądu innego świata
    niżli mój osobisty. Nie trwa to co prawda zbyt długo, ale jest
    powodem że po wyprostowaniu się, długo nie zdejmuję butów.
    Pewnie pozycja widzenia, zależy od odpowiedniego pochylenia.
    Dlatego, nawiązując do Twej wypowiedzi: ” Nie jesteśmy równi,
    jesteśmy omylni …” , podsunę Ci taką oto myśl:

    ” „To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym.”
    – T. S. Kuhn – „Struktura rewolucji naukowych, r.3 – ”

    Ale można też i tak, kołtuniąc wszelakie kołtuństwo:

    ” Systemy myślowe oparte na religii i magii są BEZSILNE w tym sensie, że nie dysponują narzędziami pozwalającymi na zrozumienie budowy i zasad działania świata. Wszelkie działanie i przeciwdziałanie jest w takich systemach oparte na istnieniu czynników duchowych aktywnie ingerujących w świat ludzi. Zasadniczą kwestią odróżniającą naukę od tych systemów myślowych jest wsparcie na ROZUMOWANIU, jako sposobowi rozumienia i wpływania na rzeczywistość. ”

    Jak by nie kombinować, jakby się nie kręcić wychodzi na jedno:
    w człowieczeństwie ROZUMOWANIE jest najważniejsze.
    Jest to rodzaj daru danego nam przez Matkę Naturę, inni rzekną
    że przez boga, a jeszcze inni że to spadło z deszczem.
    Ale jest to rodzaj miłosierdzia danemu rodzajowi ludzkiemu,
    na jego potęgę wśród braci mniejszych, ale i na zgubę samego
    człowieka.
    Ładnie to ujął Wiliam Shakespeare w ” Kupcu weneckim ” akt IV,
    scena I:
    ” Do miłosierdzia nie można przymusić,
    Ono opada jak ciepły deszcz z nieba …”

    Kurtyna opada z cichym szelestem.

    I tymi to przemyśleniami , życząc Ci dobrej nocy, przesyłam…

    Pozdrowionka.

  127. TJ
    22 października o godz. 23:24
    Ryba
    22 października o godz. 23:40

    Dzięki za wasze komentarze. Cieszy mnie spostrzeżenie @TeJota
    że coś się jednak zmienia w kulturze bycia ” stada „.
    Sam to stwierdzam czasami bywając w Ojczyżnie.
    A co do przyczyny tego ” złego uroku ” : jest tylko jedna – II WŚ
    i oderwanie od prawdziwej Europy przez prawie 50 lat.
    To się da nadrobić – czasu jeno trza.
    No i uprzejmości na co dzień.

    Pozdrowionka.

  128. Oczywiście „tak” dla referendum szkolnego, zarówno z przyczyn demokratycznych, jak i merytorycznych. Demokratycznych tłumaczyć wolnym ludziom nie trzeba, a totalniacy, agenci wpływu oraz myśloszlabanowcy i tak tego nie pojmą, więc szkoda zachodu.

    Merytoryczne przyczyny są także powszechnie znane, generalnie inicjatorom tego przedsięwzięcia chodzi o skrzywienie psychiczne niedorosłych jeszcze emocjonalnie do szkoły dzieciaków w procesie urabiania homo sovieticus 2.0 (freudziaki dobrze wiedzą, że urazy z dzieciństwa pozostaną na całe życie) oraz zapędzenie do roboty korporacyjnych niewolników o rok wcześniej, dla rozpoczęcia niemożliwego do zakończenia procesu spłaty długów pozaciąganych przez urzędników państwa, którzy co do sztuki powinni zostać postawieni przed trybunałem (a potem rozstrzelani), za sprzedaż w niewolę obywateli Polski oraz przyszłych pokoleń, w zamian za partykularne korzyści, synekury i łapówki; to zbrodnia przeciwko całej populacji RP, zuchwała kradzież na gigantyczną skalę, o tragicznych sutkach.

    Stojącej za procesem zadłużania społeczeństw bandzie internacjonalistycznych złodziei wydaje się, się, że człowiek to „akum”, który został stworzony po to, aby na nią tyrać prze całe życie, od jak najwcześniejszych lat, gdyby się dało, to od dziecka, jak niegdyś, a także niestety obecnie w wielu krajach świata. Ale koniec z tym, już wam psubraty społeczeństwa pokażą, gdzie raki zimują. Z Polski wyjdzie iskra – jak przepowiedziała św. Faustyna Kowalska – która dotrze do waszych wypełnionych metanem z przeżuwania ludzkiej krzywdy, wypasionych brzuchów.

    Oto powstała kolejna inicjatywa obywatelska pośród osób okradzionych złodziejskim patentem z kredytami w tzw. frankach szwajcarskich – nowa strona internetowa jest już dostępna, a okradzeni ludzie masowo dołączają do słusznej sprawy: http://www.frankowcy.org.pl

    Motto: „Frankowcy kontra pazerne banki – ZWYCIĘŻYMY!”

    Popieram.

    Wyjaśniło się, dlaczego prof. Rońda ściemnił p. Kraśkę, red. Michalkiewicz rzecz zgrabnie wyłożył:
    „…pan prof. Jacek Rońda z zespołu posła Macierewicza przed kamerami telewizji TRWAM przyznał, że w rozmowie z red. Kraśką w państwowej telewizji „blefował” to znaczy – powiedział redaktorowi Kraśce, że ma dokument z którego wynika, że samolot wiozący prezydenta Kaczyńskiego do Smoleńska nie zszedł poniżej 100 metrów, podczas gdy tak naprawdę – zszedł. Twierdzi, że chciał, by red. Kraśce opadła kopara – i nawiasem mówiąc, tak właśnie się stało – ale o co chodziło mu naprawdę – to dopiero stanie się przedmiotem różnych domysłów.”

  129. A propos nauki historii: zwracam tylko uwagę, że meritum nie leży w odpowiedzi na pytanie czy historii uczyć czy nie, tylko w tym, czego się na niej uczy. A uczy się szlachecko-katolickiej wizji dziejów Polski i w ten sposób utrwala zacofanie naszego narodu. Należy pamiętać, że jesteśmy narodem chłopskim i poznawanie naszej własnej historii poprzez pryzmat obcej nam i wrogiej szlachty jest olbrzymim błędem.

  130. camel
    23 października o godz. 4:56

    Należy pamiętać, że jesteśmy narodem chłopskim i poznawanie naszej własnej historii poprzez pryzmat obcej nam i wrogiej szlachty jest olbrzymim błędem…”

    Camel,
    Gdybys nie chodzil na wagary to bys wiedzial co naprawde w szkole na historii ucza.

  131. Do Andrzej Falicz; po prostu niektórzy są zbyt prymitywni żeby dostrzec u młodzieży inne zainteresowania niż seks, piwko i gry komputerowe. Zapewniam PT interlokutora że są też INNE

  132. POłączenie przedszkola z „0”-rówką tak, ale nie w POlskim wydaniu.
    Te szkoły w żaden sposób nie odpowiadają standardom, chyba że afrykańskie mamy na myśli. Przeraża mnie chęć lemingów do rezygnacji z wpływu na losy kraju i własną przyszłość / 65% przeciw referendum/ Wszytko wolą pozostawić kilku osobom w rządzie licząc zapewne na ich mądrość. Duże rozczarowanie może ich spotkać, zasadniczo, zwłaszcza co do mądrości. Kibice mieli rację.

  133. Camelu,

    To wlasnie polskie przypadkowe spoleczenstwo chlopo-robotnikow wyrzucilo na smietnik historii podreczniki o dziejach napisane z punktu widzenia walki klas i materializmu historycznego.

    Chlopo-robotnicy polscy woleli chodzic na Potop i Pana Wlodyjowskiego niz na na socrealistycznego filmidla.

    Miliony modlily sie do Papieza a wsrod czlonkow PZPR-u prawdziwych chlopow i robotnikow mozna bylo ze swieca szukac.
    Co drugi komunista jak jeneral Jaruzelski i Dzierzynski ze panow…
    do dzis wies stoi za PiS-em… za PO miejskie zule i cinkciarze.

    99% dziesiejszej klasy rzadzacej nauczylo sie historii z marksistowsko poprawnych podrecznikow PRL-owskich – I sam widzisz co z tego wyszlo.

    Zrobienie z Szeli bohatera narodowego nie wyszlo komunistom to i camelowi nie wyjdzie.

    Bawi mnie troche ubolewanie Pana Passenta nad upolitycznieniem dziesiejszej nauki historii i indotkrynacji.

    Sam przeciez robil w propagandzie przez dziesieciolecia i nowego czlowieka socjalistycznego ulepic sie nie dalo.

    lordjohn
    23 października o godz. 6:45

    Do Andrzej Falicz; po prostu niektórzy są zbyt prymitywni żeby dostrzec u młodzieży inne zainteresowania niż seks, piwko i gry komputerowe. Zapewniam PT interlokutora że są też INNE…”

    INNE dadza sobie rade.

    Edukacja to nie jest konkurs na popularnosc gdzie beda sie dzieci tym zajmowac co…przeglosuja.
    Wystarczy, ze mamy media jadace po najnizszej linni oporu.

    Niestety gorszy pieniadz wypiera lepszy i edukacja musi byc swiadomie ksztaltowana przez panstwo.
    Czasy gdy byla moda na niestresowanie dzieci … odbily sie czkawka pokoleniem egotystycznych narcyzow.

  134. Wladze Krolestwa Warszawskiego winne na zywo wprowadzic system szkolny Bawarii.Ten kraj od 1945 dzieki ,glownie szkolnictwu,jest przodujacym krajem w RFN.Twierdze,ze celem biurokracji warszawskiej jest bieda polskiej prowincji.Naturalnie nikt z Was tu piszacych nie rozumie mnie.Waszym zdaniem dobrobyt RFN opera sie na tym,ze Niemcy maja wieksze mozgi,rece i sa zdolnijsi od Polakow!Aha-i mieli plan Marshalla ;a jakze!

  135. @Luap:
    > „Ten kraj od 1945 dzieki ,glownie szkolnictwu,jest przodujacym krajem w RFN.”
    Chyba od 1990? Do zjednoczenia Niemiec Bawaria była ‚biorcą’ państwowej pomocy dla regionów słabiej rozwiniętych.

  136. W 1947r. poszłam do szkoły jako sześciolatka, bo umiałam już czytać i nigdy nie miałam z tego powodu żadnych komplikacji. Nikt wtedy nie lamentował nad tym, czy szkoła jest do tego przygotowana. W szkole używało się wtedy tylko elementarza i zeszytów do polskiego i rachunków. I wcale z tego powodu moje życie nie było gorsze. Mam wyższe wykształcenie. Mogę zrozumieć rodziców obawy tylko w tym punkcie, że teraz małe dzieci muszą dźwigać tony do szkoły.

  137. Ewa
    A mój tata poszedł do szkoły w 1945 mając lat dziewięć. Potem przerabiał dwuletni materiał w rok, bo go w czasie okupacji – w domu – moja babcia uczyła. A pisał i rysował na niemieckich formularzach. Zostały na pamiątkę.
    I też jego życie nie było gorsze.
    Potem z dobrym wynikiem skończył studia – politechniczne.
    Pozdrawiam

  138. @Luap objawił słabość edukacji Polaków 23 października o godz. 9:07

    Naturalnie nikt z Was tu piszacych nie …

    Dwuwartościowości klasycznej logiki nie da się odrzucić, ale WSZYSCY piszący tu są uwięzieni w RACHUNKU ZDAŃ.

    W tymże rachunku da się wyrazić zdanie:

    Są tu tacy, choćby nieliczni, którzy SZTUCZNIE rozumując rozumieją @Luap’a.

    Każdy, który łyknął kwantyfikator egzystencjalny jest wypaczony do postaci nienaturalnej.

    A pestką jabłka, którą Ewa częstowała Adama jest kwintesencja Złego w jednym z wcieleń nazywająca się kwanyfikatorem rozgałęzoinym. Tenże kwantyfikator pochodzi z logiki rzędu 1 i 1/2.
    Chodzi i biega tu IF-logikę.

    JEŚLI rozumiem rzeczony komentarz, to NATURALNIE NFZ ma kłopot.

    Indianie obu Ameryk mieli słabiej rozwinietą cywilizację, bo ich kolejne pokolenia nie powstawały w pozycji misjonarza, która jest naturalna w przeciwieństwie i kontropozycji kontrpozycji do tej jedynej naturalalnej.

    Innych chorób w wywiadzie z chorym nie stwierdzono.
    Z uwagi na kryzys Funduszu Zdrowie uprasza się o odroczenie badań inwazyjnych.

  139. Szanowny Autorze, a może by tak posłuchać specjalistów w tej dziedzinie, nauczycieli, pedagogów, psychologów, dyrektorów szkół.
    Może najpierw należałoby przygotować właściwe zaplecze, dostosować i odpowiednio wyposażyć szkoły, a przede wszystkim, co najistotniejsze, zmienić podstawę programową w szkołach podstawowych. Następnie, zanim dane dziecko znajdzie się w pierwszej klasie powinno być zbadane pod kątem dojrzałości szkolnej. Z doświadczenia wiem, (nauczycielka z 40. letnim stażem), że ponad połowa sześciolatków ją osiąga, pozostali niestety, absolutnie nie. I właśnie ci powinni zamiast do pierwszej klasy, pójść do zerówki. Inaczej, ludzie dla reformy, a nie, reforma dla ludzi.

  140. Gekko
    Jestem jak najbardziej za wszelkimi instrumentami demokracji, jeśli dobrze służą umacnianiu się obywatelskości. W tym także za ideą referendów.
    Myślę jednak, że najpilniejszą sprawą są zmiany w przepisach regulujących ich tryb.
    Przede wszytkim za niski jest wymagany próg wyborczy, by referendum było ważne. W efekcie o czymś będącym przedmiotem referendum decyduje większość, ale i tak nadal pozostająca w mniejszości w stosunku do ogólu społeczeństwa.
    Nie mam nic przeciwko referendum, które dotyczyłoby opinii na temat pozostawienia dotychczasowego rozwiązania (obowiązek szkolny od lat siedmiu), choć uważam obawy częsci rodziców wobec obniżenia wieku za nieuzasadnione. Dlaczego, pisałam o tym wczoraj na tym blogu.
    Czy w ogóle jest sens obligatoryjnie wyznaczać granicę wiekową dla pierwszoklasistów? Niektóre dzieciaki aż się rwą, by wreszcie pójśc do szkoły, a i rodzice oceniają ich „dojrzałość” szkolną i przygotowanie za wystarczające. Przecież wystarczy konsultacja z psychologiem plus ewentualnie opinia przedszkolnego wychowawcy dziecka. Tak postąpiłam w przypadku mojego syna, któremu brakowało we wrześniu pół roku do ukończenia siedmiu lat.

  141. Ustawa pré-sal zakłada, że dochody z ropy mają zasilać fundusz rozwojowy, z którego rząd ma finansować głównie system edukacyjny i służbę zdrowia. O podziale pieniędzy będzie decydować rada nadzorcza złożona z przedstawicieli rządu i organizacji społecznych. Zasadą jest też to, że koncerny inwestujące w wiercenia, platformy i wydobycie znaczną część sprzętu i maszyn muszą kupować w Brazylii.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,14826136,Brazylia_chce_byc_jak_Norwegia__Zyski_z_ropy_przeznaczy.html#ixzz2iX54P7yb
    ======================

    W normalnym kraju PLANUJE się wykorzystanie bogactwa dla celów perspektywicznych, uznawanych za ważne społecznie.
    Przepychanki pomiędzy naszymi ministrami w sprawie gazu łupkowego trwają już ponad dwa lata.
    Bo nie mogą ustalić KTO ZAROBI…..
    Zdumiewająca różnica w podejściu pomiędzy naszymi krajami……

  142. Pak-jak sie niema nic do powiedzenia,to lapie sie za slowka.Gratuluje!?
    Staruszek-j.w.
    Dalej tak -do nikad!
    U podstaw w.wym. wypowiesdzi,a takze biedy czesci polskiego spoleczenstwa,to prawie calkowita nieznajomosc prawie wszystkich dziedzin organizacji zycia spol.-gospodarczego RFN.Zawsze 50-100 lat do tylu!

  143. @Luap:
    Nie twierdzę, że nie można się uczyć od Niemców. Twierdzę tylko, że o przykładzie, na którym chcesz uczyć innych sam niewiele wiesz, jednocześnie wypowiadając się z wielką wyższością.

  144. Uzupełnienie do poprzedniego felietonu Gospodarza.
    Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze, „Sikorski opowiada się za karą śmierci” i nie chce ukrywać swoich, od lat tych samych poglądów. Jest „niesprawiedliwe wobec ofiar”, że na przykład norweski prawicowy ekstremista Anders Beghring Breivik, który w 2011 zamordował 77 osób „siedzi dzisiaj w więzieniu jak w hotelu i bawi się laptopem”. Gazeta informuje, że kara śmierci ma w Polsce wielu zwolenników w kręgach konserwatywnych, a do nich należą lider opozycji politycznej Jarosław Kaczyński czy przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik.(…)
    Pozdrawiam

  145. Z ostatniej chwili!

    Daniel Olbrychski
    na osobista prosbe Obamy zgodzil sie zwiedzic Bialy Dom!
    Zaszczycil rowniez swoja osoba obie izby chwalac poziom edukacji w Ameryce.
    – stacje telewizyjne przerwaly swoje progamy by pokazac to wielkie i zaszczytne dla Amerykanow wydarzenie.

    W rezultacie wizyty Olbrychskiego rozwaza sie umozliwienie Obamie pelnienie 3 kadecji prezydenckiej.

  146. Mam do powiedzenia: bełkoczesz @Luap.

    Widać niezrozumiałeś odroczenia inwazji.

  147. @ mag
    23 października o godz. 10:37

    Bardzo pięknie.
    Tylko, że demokracja wyklucza jakiekolwiek „jeśli’.
    Jest albo jej nie ma. Korzystasz albo nie.

    Zupełnie nietrafne jest ignorowanie demokratycznych instrumentów ze względu na to, że mogłyby wyglądać inaczej (np, próg wyborczy).
    Właśnie i jedynie demokratyczny, aktywny udział pozwala na wpływ na prawodawstwo – inaczej konserwujemy to, co jest – ponieważ nam się to nie podoba 😉
    Ot logiczna pułapka wolności od logiki.

    W referendum „edukacyjnym” chodzi właśnie o to, aby obywatelsko zademonstrować i uprawomocnić wolność wyboru (także form i terminów edukacji) a nie legitymizować narzucania obywatelom rozwiązań siłą.

    To jest referendum nie tylko w sprawie sześciolatków.
    Mamy wybór pomiędzy konformistycznym bytem zombie a budowaniem obywatelstwa i egzekwowaniem od władzy standardów demokratycznych.

    Pozdrawiam.

    PS
    Realia społeczne wobec „blefów” (modne słówko) rządowych o przygotowaniu ‚reformy’ – można prześledzić np. tutaj:

    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14825607,Za_duzo_dzieci_w_pierwszej_klasie___Warunki_skandaliczne_.html

  148. Ciekawe tematy mi uciekły, bo mnie nie było.
    Jako nauczyciel i to w dodatku nauczyciel historii dorzucę swoje trzy grosze.
    Pytanie podstwowe: Czego uczyć i jak uczyć ?
    Ktoś tu wyżej już napisalł że szkoła powinna dostarczać pewnego kanonu wiedzy i uczyć myślenia.
    Problem z tym kanonem. Może zaczniemy od przedmiotów, które są absolutnie niezbędne i muszą należeć do tego kanonu. Jest to język ojczysty i matematyka.
    Te dwa przedmioty oprócz niezbędnego pensum wiedzy uczą logicznego myślenia, precyzyjnego kształtowania myśli wyrażanych w logicznych, spójnych zdaniach.
    I teraz spróbujmy , jak ten cygan do zupy na gwoździu, dorzucac po trochu inne przedmioty. Są to fizyka, chemia , biologia, historia, geografia, a dochodzę do tego lekceważąco nazywane *michałki*: muzyka, plastyka czy sport.
    Jaką zastosować domieszke, w jakich proporcjach , żeby *zupa* była pożywna i smaczna ?
    Uważam, że należy w minimalnym stopniu dozować te przedmioty z poza kanonu. Niech każdy uczeń spróbuje odrobinę fizyki, chemi czy historii, ale żeby to była rzeczywiście taka ilość, która zostanie przez ucznia przyswojona.
    Natomiast stworzyć grupy fakultatywne, gdzie uczeń zainteresowany fizyką będzie mógł zgłębiac teorię wzgledności, a pasjonujący się historią śledzić losy dynastii Jagiellonów.
    Już jako emeryt załapałem się na parę godzin na nuczyciela historii w liceum międzynarodowym w sekcji polskiej. Godziny historii dzielę z kolegą Francuzem i w rezultacie pozostaje mi na każdą klasę tylko jedna godzina tygodniowo.
    I co ja mam z tą jedną godziną zrobić ? Czy ja mam tym dzieciakom, często z rodzin mieszanych francusko-polskich, wciskać na siłę wiedzę na temat testamentu Boleslawa Krzywoustego, czy wojny 13 letniej z Krzyżakami. One więcej wiedzą o Filipie Pięknym, Napoleonie, niż o Kazimerzu Wielkim czy Piłsudskim.
    Ponieważ muszę im na zakończenie każdego trymestru wystawić jakąś ocenę, więc wymyślam taki ogólnikowy temat, np. Dynastia Piastów. Zrobiłem im oczywiście wykład i zapowiedziałem, że muszą nauczyć się dwóch dat: 960 i 1372, czyli początek i koniec tej dynastii. Które z nich natomiast upcha w tej klasówce więcej faktów, dat i nazwisk to ocena będzie skakać w górę. A tak naprawde, to staram się im przekazac rozumienie sensu historii, np. genezy państwa, rozróżniania polityki od ekonomii .., a mniej dat, nazw miejscowości i nazwisk. Nawet Bitwę pod Grunwaldem nie uważam za tak znaczące wydarzenie, że każdy nawet przyszły Einstein musi ją znać.
    Oczywiście nauka historii polskiej w Polsce powinna być bardziej rozszerzona, ale też powinny być granice tego rozszerzania, w ramach obowiazującego kanonu.

    Jestem zakochanym w muzyce melomanem, sam gram na pianinie, ale uważam, że muzyka w szkole jako przedmiot obowiązkowy dla wszystkich to bezsens. Przecież w takiej 20-30 osobowej klasie jest tylko kilku uczniów, którzy chcą się czegoś nauczyć,bo lubią Bacha czy Mozarta , a inni , raczej większość,rozrabiają, przeszkadzają. Bycie nauczycielem muzyki dla wszystkich to prawdziwa udręka.
    Tzw. ksztalcenie muzyczne powinno się odbywać w szkołach muzycznych, ogniskach czy na terenie szkoły ale tylko dla zainteresowanych.

    Natomiast istotny problem polega na tym, że zawodzi selekcja, że nie egzekwuje się od uczniów wiedzy. Uczniowie zdają z klasy do klasy, dochodzą do matury, zapisują sie na politologię w Pultusku albo w jakimś Sanoku. Otrzymują dyplom i oni nie wiedzą, że nic nie wiedzą(takie antysokratesy). Jakże to ? – dziwią się, przecież mam dyplom, więc jestem mądry chyba ? I mamy to co mamy; różnych Hofmanow, kadettow, a nawet światowej sławy profesorow Szuladzinskich, Biniendow i całą menażerie rzeczników Jońskich. Przed wojną uczeń , który miał w szkole łacinę, musial czytac ze zrozumieniem Owidiusza. Dzisiaj ci profesowowie nawet po polsku nie potrafią się poprawnie wypowiedzieć.
    Gdyby nie zlikwidowano szkół zasadniczych, to taki Binienda, Szuladzinski , Hofman czy kadett byliby pożytecznymi hydraulikami albo murarzami, a tak skrzywdzono tych nieszczęśników, dano im dyplomy i teraz uważają, że coś wiedzą !!

    Co do tej sześciolatkowej reformy i referendum, to uważam to za burzę w szklance wody, taki *pasjonujący* temat dla lubiących wymądrzać się gadułów.
    Nie ma tu żadnych regul: Są dzieci szybciej rozwijające się inne *robią* to wolniej(Podobno Einstein do szóstego roku mial kłopoty z mówieniem). W szkole, w której poprzednio pracowałem, mieliśmy chłopaka, ktory w wieku 14 lat zdał celujaco maturę, Dostał się na paryską Politechnikę, otrzymał medal Fieldsa, teraz uczy Amerykanów(Można go znaleźć na Wikipedii , nazywa się Auroux).
    Zamiast podchodzić elastycznie, indywidualnie do każdego dzieciaka, urzędnicy potrzebują *obiektywnych* kryteriów. Kiedyś na film na ktorym aktorka pokazała piersi, można było pójść jak się miało skończone 16 lat, a jak jeszcze się całowali to od 18 lat. Biurokraci lubią jak świat jest jasny i przejrzysty.
    Pozdrawiam

  149. Gekko
    Prawie mnie przekonałeś, ale tylko PRAWIE.
    Według Twojej żelaźnie logicznej logiki lepiej uprawiać demokrację ułomną, nie bacząc na niedopracowane prawnie instrumenty i zasady, niż próbować ją w jakikolwiek sposób ograniczać.
    Z tym się zgadzam, jak również z tym, że referendum edukacyjne JEST potrzebne. Zwróciłam tylko uwagę, że równie pilna jest potrzeba (na przyszłość!) udoskonalenia regulacji prawnych związanych z instytucją referendum.
    Można by nawet iść w ślady Szwajcarii, choć nie wiem , czy nas na to stać.
    Pozdrawiam w ten piękny, słoneczny dzień jesienny.

  150. Referenda szwajcarskie powstawały wiele pokoleń przed nami.
    W Ameryce pierwsze było ponad 200 lat temu.
    Sądzę, że wraz z upływem czasu w najbliższym czasie Polacy nauczą się korzystać z tej formy demokracji.

    Jedynym uzasadnieniem jakie znajduje dla zamieszania z reformą nauczania początkowego jest obrona pomysłów rządowych świadczących o ucieczce od zmian poważniejszych – w reformy zastępcze.

    Nawet jeśli się nie uwzględni argumentów @Leny o nierównomiernym rozwoju dzieci, to cale zmieszanie będzie tylko awanturą na imieninach u cioci. Przeładowanie klas szkolnych, zderzenie dużych gromad żywiołowych stworzeń z niedoświadczonymi i niedouczonymi opiekunami i z dylematem: droga gminna czy zerówka zgasi pożar decydowania o cudzych dzieciach.

    Przewiduję nowy front niezgody Polaków i nową falę postaw antypaństwowych oraz przełomowe stwierdzenie: brak pieniędzy i brak organizacji.

    Trzeba brutalnie rozprawić się z zdziecinialymi pranoikami. Bo innaczej, to jutro usłyszymy, że uczymy zaprzaństwa wobec ojczyzny małe pociechy. Dopiero potem, gdy nakarmimy głodujące dzieci można posłać do gromady, dać bułkę z mlekiem i POPROSIĆ o niepodkradanie kanapek.

    Czas osłabić płynące z góry MUSISZ.
    Ono ma powoli rosnąć od dołu przez lat 18.
    Ludzie to nie klony, a dzieci jeszcze bardziej NIE!
    Bo w przeciwnym razie bedą nastawione na NIE, na wszystko co władza proponuje.

  151. LIKWIDACJA GIMNAZJÓW, czyli powrót do formuły 8 klas szkoły podstawowej i 4 lata liceum. Ten postulat jest bliski mojemu sercu, bo to czysta formuła, tradycyjna, ale czy ma sens kolejna rewolucja i burzenie gimnazjów, które stosunkowo niedawno wprowadzono? Nie wiem.
    KOMENTARZ: niedawno wprowadzono i wskazuje się tylko problemy, głównie z aklimatyzacją dziecka w nowych warunkach, które zamiast uczyć się musi wywalczyć i walczyć o nową pozycję. A dlaczego zniesiono poprzedni system, czy był zły?

    ZAKAZ LIKWIDACJI SZKÓŁ – postulat w warunkach niżu demograficznego kosztowny i nie do obrony.
    KOMENTARZ: bzdura, to najlepszy czas na „reset” systemu. Przede wszystkim zmniejszenie liczebności klas pozwoli zwiększyć komfort pracy nauczyciela i niemalże indywidualny „dostęp” do dziecka. A co do kosztów: no cóż, już starożytni wiedzieli, że „wiedza” jest najcenniejsza. Ja jestem w stanie obciąć pensje (lub nawet się ich pozbyć) wszelkiego rodzaju politycznych pasibrzuchów udających, że troszczą się o moje dobro.

    ZNIESIENIE OBOWIĄZKOWEJ ZERÓWKI dla 5-latków. Jestem przeciw, w wieku 5 lat połączenie zabawy z nauką jest uzasadnione, nie ma co czekać.

    KOMENTARZ: a jak pan myśli, co robią tysiące świetnych nauczycieli w przedszkolu? Ale dla pana pewno przedszkole to miejsce, gdzie się zostawia dziecko pod opiekę, bawi się z nim, daje mu zjeść i ociera pupcię z kupki. Jest pan odcięty od rzeczywistości…

    ZWIĘSZKENIE LICZBY GODZIN HISTORII w liceum – to postulat w dużym stopniu polityczny, mający na celu więcej indoktrynacji. Równie dobrze trzeba zwiększyć liczbę godzin nauczania matematyki czy wychowania fizycznego. Zostawiłbym w tej sprawie wybór szkołom.
    KOMENTARZ: A czy postulat zwiększenia wf-u nie jest indoktrynacją polityczną? Przecież zdrowsze społeczeństwo będzie wymagało mniej pieniędzy na ochronę zdrowia co pozwoli np zwiększyć dotację dla działalności partii politycznych! Proszę pana, wszystko co przechodzi przez usta polityka jest polityczne. Gdyby się na temat historii nie odzywali w środkach masowego przekazu historia nie byłaby problemem politycznym. Ale taka już „klasa” naszych polityków: nie znając się pieprzyć o byle czym – byle „politycznie”.

    TAK TEŻ ODCZYTUJĘ WPIS NA BLOGU PANA PASSENTA: POLITYCZNY !!!

  152. Gekko
    23 października o godz. 12:25

    Uwazasz, ze referendum jest szkola obywatelkosci. Cos w tym jest. Moznaby te szkole rozszezryc:referendum za malzenstwami gejowskimi, referendum za lub przeciw wycinaniu chorych drzew w parkach narodowych, referendum za odwolaniem prezydenta Komorowskiego, referendum za zbudowaniem elektrowni atomowej itd, itp.
    Jestes Gekko idealista, bo uwazasz, ze w demokracji rzadzi lud(narod). Jest to mit, w ktorych uwierzyli starozytni Grecy, a dzis wierza w to Amerykanie i jeszcze inni.Gdyby faktycznie rzadil narod, to skonczyloby sie to calkowitym chaosem. Jest to banal, ze sterem okretu nie moze kierowac cala zaloga z pasazerami wlacznie. Wiec wybiera sie reprezentatow narodu. A jak to sie odbywa ?
    Oczywiscie najbardziej demokratyczny system wyborow powinien byc proporcjonalny, tak zeby w Parlamencie kazda jakas opcja milosnikow piwa, czy puszczaczy latawcow miala swoja reprezentacje.Okazuje sie jednak, ze ta najprawdziwsza demokracja prowadzi do politycznego paralizu. Owa mozaika roznych partyjek nie jest w stanie wylonic stabilnego rzadu. Wiec aby jakos *wspomoc* te demokracje, trzeba ja nieco sfalszowac: Wymysla sie progi,wprowadza ordynacje wiekszosciowa, nastepnie w wyniku stopniowej polaryzacji doprowadza sie do tego, ze na placu boju pozostaja dwaj adwersarze; osly i slonie.
    Nastepnie wprowadza sie kadencyjnosc, ktora dodatkowo zapewnia stabilnosc rzadzenia. Ale wszystko to powoli oddala rzadzacych od *suwerena* ludu.
    Kiedy niegdys panowal z woli Boga krol, nie bylo takich klopotow; Panstwo to ja! twierdzil Ludwik XIV. Dzis rzekomo tym panstwem jest narod.
    A jednak jest. Ze wzgledow technicznych nie ma sposobu, zeby caly narod rzadil.
    Rzadzi kto inny. Wiec na czym polega wyzszosc demokracji nad *demokracjami* Putina czy Lukaszenki, ktore to *demokracje* sa bardzo stabilne.
    Polega na tym, ze jednak co kilka lat sa przeprowadzane wybory i wtedy narod glosuje. Czy narod wybiera najlepiej ? Wcale nie. Narod wybiera kaprysnie, czasami lepiej, czasami gorzej. Ale istotnym jest, ze rzadzace np. osly musza sie liczyc z tym, ze wladze odbiora im stojace w opozycji slonie.
    Wiec podstawowa i moze jedyna zaleta tej sfalszowanej demokracji jest to, ze niedopuszcza ona do dozywotniego panowania jednego czlowieka, albo calej rodziny jak w Korei Poludniowej.

    Wracam do referendum. Jest to bardzo demokratyczny instrument, ktory jednak nalezy stosowac umiarkowanie(consommer avec modération), jak najrzadziej, zeby sie nie zdewaluowal. Czy to jest szkola obywatelskosci ? Pewnie tak, ale w rekach PISu i innych faszystow, staje sie to narzedzie niebezpieczny instrumentem skierowanym przeciwko sfalszowanej, ale jedynej mozliwej na tym marnym swiecie funkcjonujacej jako tako demokracji.
    Najlepiej bylo to widoczne w warszawskim referendum.
    Gekko, nie naduzywaj na daremno demokracji, bo duzo lepiej i czesciej robia to od Ciebie wrogowie, nieszczyciele tej kulawej , ale jednak demokracji funkcjonujacej w Polsce.

  153. @Lewy!

    Bądź bardziej staranny.

    Auroux w swoim CV nie ma medalu Fieldsa. Czyżbym zgrzeszył niebalością? Może przyznano mu medal wczoraj i ja jestem wczorajszy? W Wikipedii.pl oraz w Wikipedii.fr nie znalazłem hasła o tym bystrzaku.

    „http://math.berkeley.edu/~auroux/cv.html”

    Przed kilku dniami narzekałeś na kłopot z znakami diakrytycznymi.
    Po raz kolejny polecam szacunek dla UTF-8 milościwie panującemu w informatyce oraz tu na blogach e-Polityki. Nie bądź gorączka i cierpliwie przenoś literkę po literce, skoro są swoiste!

    Albo skopiuj sobie cosik takiego do pliku w Windowsowym Notatniku z opcją zapisu w UTF-8:

    à â ç é è ê ë î ï ô û ù ü ÿ

    a ą b c ć d e ę f g h i j k l ł m n ń o ó p r s ś t u w y z ź ż

    Ponadto polecam:

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfabet_polski”
    i tam tablica Kodowanie polskich znaków w HTML

    oraz gdybyś chciał przejść na żydowski lub perski lub armeński:

    „http://www.kurshtml.edu.pl/generatory/unicode.html”

    Szanuj siebie i nie wystawiaj się czepialskim nic nie mającym do napisania!

    http://www.youtube.com/watch?v=Yvr2wuY8wYc

  154. Andrzej Falicz
    23 października o godz. 12:11
    A toś mnie Jędrek zaskoczyl. Najpierw, to ja sobie pomyślałem, że może rzeczywiście Obama móglły trzeci raz startować, a potem powoli mój tępy łeb zaczęło ogarniać podejrzenie, że to taki krwisty żartr, kurcze, przecież to znana na wszystkich blogach szydercza IRONIA Jędrka. Więc chłopaki i dziewczyny, ja zrozumiałem i wam to wyjaśnię; otóż Jędrkowi chodzi oto, że Olbrychski zwiedził Biały Dom(Dobrze mówię Jędrek ?)i co ja mówię, Jędrek to ujął, że Olbrychski zaszczycił Bialy Dom i pochwalił amerykańską edukację.
    Ależ ta telewizja,to Jędrek, ona była tam czy jej nie było ? Czy to jeszcze Twoja ironia, czy może jednak jakiś fox albo cnn tam się zabłąkał.
    Fajnie, bośmy się razem uśmiali.Ha, ha, zaszczycił !!

  155. staruszek
    23 października o godz. 13:58

    Drogi staruszku, masz jak najbardziej rację. Niestety bywam niestaranny i nawet jak się staram, to jestem niestaranny. Niestety z wykształcenia jestem historykiem i filozofem a nie matematykiem albo fizykiem(czego bardzo żałuję). Na szczęście mój syn nie poszedł w moje ślady i jest matematykiem.
    Przykro mi, ale musisz tolerować niechluja humanistę, a ja się będę starał. Zresztą sam zobacz, ten wpis jest bez zarzutu.

  156. @staruszek
    Rzeczywiście z medalem Fieldsa przesadziłem, tak samo z ta Politechniką, bo on robił Ecole Normale. JESTEM NIEDOKLADNY!!!

  157. Utyskiwanie na poziom polskiej edukacji jest zupelnie nie na miejscu.

    Wedlug Sharon Stone jestesmy najlepiej wyksztalconym krajem na swiecie a potrzeba bylo do tego jedynie 6 lat rzadow PO !

  158. Panie Passent,

    Proponuje zapoznac sie z wykladami Alison Gopnik z Uniwersytetu Berkeley, ktore mozna znalezc na YouTube. Prosze zwrocic uwage na znaczenie zabawy u dzieci. Zabawa jest najlepszym sposobem uczenia sie. Posadzenie dzieci w lawkach, organizowanie zabawy przez doroslych, hamuje naturalny proces uczenia sie.

    Tak, skrocenie dziecinstwa powoduje wielkie straty w inteligencji dziecka.

    Prosze rowniez zwrocic uwage w jaki sposob zorganizowane sa najnowoczesniejsze obecnie szkoly np. slynne szkoly Steva Jobs’a. Nie maja nic wspolnego z tradycyjnym rozumieniem szkoly. Bardziej z domem kultury, palacem mlodziezy, a nawet przedszkolem.

    Innym przykladem jest wlaczenie wielu elemetow zabawy w czasie pracy pracownikow Google’a. Zabawa pomaga kreatywne myslec, takze doroslym.

    Dlaczego wiec zabierac mozliwosc zabawy, ruchu na swiezym powietrzu, rozwijania kreatywnosci dzieciom w czasie, kiedy sa do tego w naturalny sposob predysponowane? (Czy odpowiedz brzmi, zeby za kilka lat wprowadzic za wielkie pieniadze specjalne szkolne programy rozwijajace kreatywnosc, zapobiegajace otylosci itp.?)

    Mam nadzieje ze znajdzie Pan czas i zapozna sie z tematem przed nastepnym wpisem na ten temat.

    http://www.youtube.com/watch?v=nbDPpDPvHMs
    http://www.youtube.com/watch?v=wX78iKhInsc

  159. Lewy
    23 października o godz. 12:44
    Problem z tym kanonem. Może zaczniemy od przedmiotów, które są absolutnie niezbędne i muszą należeć do tego kanonu. Jest to język ojczysty i matematyka.

    Mój komentarz – luźna rozmowa
    Zgadzam się, że na takim prostym rusztowaniu powinno się budować kanon i baczyć, by był jak najbardziej elastyczny, mający wiele nisz, do których poszczególni uczniowie mogą dopasować swoje predyspozycje, temperamenty, ambicje.

    W tradycji polskiej edukacji istnieje bardzo silne niemal zerojedynkowe rozróżnienie między tzw. humanistami, a ścisłowcami, czyli pomiędzy lubiącymi przedmioty tzw. humanistyczne, a uzdolnionymi do przedmiotów ścisłych. Jest coś takiego w naturze, że jedni lepiej reagują na poezję słowa inni na poetykę twierdzeń matematycznych. Sądzę, że w Polsce ta reguła jest nadmiernie kultywowana i nieraz stanowi usprawiedliwienie dla mogących a nie chcących.

    Pamiętam ze szkoły, jak nauczycielka języka polskiego wyłaziła ze skóry by zinterpretować nam naiwnym Lalkę, czy Chłopów, czy Stepy Akermańskie i do wielu to nawet docierało, dla innych to była czysta matematyka.

    Pamiętam, jak nauczycielka matematyki z pasją poprawiała każdego ucznia, gdy wywołany do tablicy nie wyrażał się po polsku, tylko swoimi słowami, jak go prostowała, naprowadzała, pokazywała, że język jest po to by wyrażać precyzyjnie swoje myśli, a matematyka, to czysta precyzja.
    W szkole tej uczeń który rozpoczynał zdanie od „więc” był strofowany i musiał zaczynać swoją wypowiedź od początku bez owego „więc”, a jeśli trzeba, to kilka razy.

    Język z punktu widzenia lingwistyki jest prawie matematyką, a matematyka potrzebuje do uporządkowania myśli, dróg dowodzenia i konstruowania definicji i twierdzeń precyzji języka mówionego.

    Kiedyś chłopak ze szkoły średniej zadał sobie i mnie pytanie – po co ma czytać i potem opowiadać o tych wszystkich lekturach. Przecież kliknie w klawisz telewizora i pooglądać może sobie seriale. Z dużymi trudnościami, ale przekonałem go, ze przedmiot pod nazwą język polski ma uczyć myślenia oraz uczyć komunikowania się z innymi.
    Jeśli przełożony zada ci w pracy przeczytanie jakiegoś sprawozdania, rozporządzenia, czy zapoznania się z jakąś sprawą, to jak ty mu będziesz zdawał z tego relację? Oczywiście, w ojczystym języku, zrozumiale, w sposób uporządkowany, ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem, z myślą przewodnią i wnioskami, a często zachodzi potrzeba, że ma to być krótko i zwięźle. No jak? Jak sobie wyobrażasz swoje zapoznawanie się ze sprawą i zdawanie relacji, chociażby dla siebie, na piśmie, w notatkach na zaś, jeśli w szkole by nie nauczono Cię tego. Nie ważne, czy opowiadasz o Borynie, czy o Dziadach. Wypowiedż powinna być zrozumiała, klarowna, spójna, komunikatywna. Boryna i Dziady, to tylko medium, które służy do ćwiczeń, a przy okazji zapoznajesz się z kulturą.
    To dotyczy wszystkich języków, nie tylko polskiego i wszystkich uczniów na świecie.
    Nie bardzo był przekonany, nie chciał w pełni przystać na taki opis rzeczywistości.

    Po iluś latach, gdy zetknął się z innym językiem i krajem, zrozumiał błyskawicznie jak poważna jest to sprawa – wypowiadanie swoich myśli w jakimkolwiek języki, komunikowanie się za pomocą słowa w jakimkolwiek języku. Logika, czyli matematyka jest w każdym przedmiocie, w każdym języku, także w języku polskim.
    Pzdr, TJ

  160. Andrzej Falicz
    23 października o godz. 14:20
    Ja tez tak uwazam.Ale, czy ty znowu nie robisz mnie w konia ? Powaznie, dzieki PO ! Przeciez Ty PO nie lubisz, a moze zaczales lubiec.
    Ech, Jedrek, juz calkiem gubie sie w Twoich ironiach. Jestes zbyt niesamowicie blyskotliwy. Chcialbym byc takim jak Ty.

  161. @Lewy
    Czy ci tam „humaniści” nie znają pojęcia ironia??? 😉

  162. Radziłbym ostrożnie z krytyką obywatelskich inicjatyw referendalnych. Radziłbym też powściągliwość w zaostrzaniu referendalnych progów i wymogów. Bowiem jesli wybory wygra pis, sami będziemy musieli z oręża referendalnego często korzystać.
    Pozdrawiam

  163. Niestety PO/Tusk nie są tacy przewidujący i myślą z dnia na dzień jak utrzymać i powiększyć władzę. Tego, że ją mogą stracić sobie nie wyobrażają i za to zapłacą!!! 😉

  164. @Tjot

    Mam dla Ciebie zadanie wytlumaczyć, że profesor fiu bździu niejaki Chris Ciszewski nie ma racji
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14827282,10_najbardziej_zadziwiajacych_tez_z_Konferencji_Smolenskiej.html#BoxSlotIIMT

  165. PAK
    23 października o godz. 11:39

    staruszek
    23 października o godz. 12:24

    Na jakiej ławce i w jakim parku Wy się spotykacie, że wasze opinie o wypowiedziach @Luapa są tak zbieżne ?
    Podajcie adres, chętnie się przysiądę.

    Pozdrowionka.

  166. Sprawa referendum jeszcze raz pokazuje jak wielkie spustoszenie w naszym społeczenstwie poczynił komunizm. Nie potrafimy mówic o prawdziwych problemach ukrywając sedno naszych bolaczek pod frazesami i ideami zastępczymi. Nie sądzę aby rodzice mieli cos przeciwko wczesnej edukacji swoich dzieci, bo przeciez już dwulatki zapisywane sa przez kochajacych rodziców na lekcje angielskiego, plastyki itp. Przykłady innych państw pokazują, że dzieci 5-6 letnie bardzo dobrze odnajduja się w szkole więc to właściwie nie podlega dyskusji. Problemem za to jest kwestia przygotowania szkoły i programów dla małych dzieci dzieci, czy też organizacja i programy dla gimnazjum. My jednak zamiast żadać profesjonalnego działania ze strony Ministra i jego urzędników mówimy o cofnięciu słusznej z założenia reformy. Czyli raz jeszcze miarą rozwoju Polski ma być niekompetencja urzędników.

  167. Wyłowione w sieci:

    „Co pomyślałbyś o człowieku, który powie: „Chcę mieć kota, ale pod warunkiem, że będzie szczekał”? Twoje twierdzenie, że chciałbyś rząd, ale pod warunkiem że będzie funkcjonował w sposób, jaki ty uważasz za dobry – jest równie zabawne. Reguły polityczne, które kształtują zachowanie agend rządowych po tym jak zostaną utworzone są nie mniej sztywne niż biologiczne prawa determinujące zachowanie kota. Sposób, w jaki działa rząd i konsekwencje tego nie są przypadkowe, nie są skutkiem łatwego do skorygowania ludzkiego błędu, ale konsekwencją natury rządu w takim samym rozumieniu, w jakim miauczenie, a nie szczekanie, jest konsekwencją natury kociej.”

    Pozdrowionka.

  168. Cynamon 29-od wielu lat zastanawiam sie skad ta cala niewiedza o Niemcach.Obserwuje tez,ze coraz wiecej mieszkancow KW zadaje sobie to samo pytanie:skad ten dobrobyt.Niestety prawie wszyscy na tym bloku dyskutujacy wiedza wiecej o Ludowej Republice Zanzibaru i Wysp Zielonego Przyladka niz o RFN.

  169. Lewy
    23 października o godz. 14:09 kokietuje niechluja-humanista???????? Lewy uwaza, ze humaniscie wolno wiecej. Co to znaczy humanista; dyplom, postawa, wiedza?????????
    Saldo mortale

  170. Kolejne Referendum to nie kwestia finansowa, jak probuje tlumaczyc Mag. Wydaje mis ie, ze dochodzi do tego kwestia mentalna……czy stac nas mentalnie na kolejne Referendum, ktore poniekad w rzeczy samej jest uproszczeniem. Zalezy bowiem od postawionego pytania. Referendum moze mutowac do politycznych, socjalnych pseudopotyczek….
    Saldo mortale

  171. Luap
    23 października o godz. 16:27 zapomina o granicy, nie tylko jezykowej….
    Saldo mortale

  172. Szanowni Państwo,
    właśnie przypadkowo posłuchałem na Polsat-News dyskusji dot. „sześciolatków”. Stwierdzam, że posłanka, przedstawicielka PiS, nauczycielka z doświadczeniem – nie wiem jak się nazywa nawet – wiedziała o czym mówi, była przygotowana i przedstawiała rzeczowe argumenty poparte np. badaniami naukowymi czy raportem NiK. Posłanka PO wykazała się ignorancją, wręcz debilizmem i zapamiętałem jedynie, że potrafiła tylko coś bełkotać na temat swoich matczynych doświadczeń. To było żałosne i wręcz tragiczne.

  173. @Andrzej Falicz
    22 pazdz.
    Nie wiem, naczym polega dokladnie przygotowanie szkol do nauki 6-latkow,jak to w Polsce ma wygladac . Jak juz pisalem, moi synowie na poczatku lat 90. w Niemczech uczyli sie w I klasie Grundschule liczyc do 20, w drugiej do 50. Podczas gdy w Polsce w tym czasie w poczatkowych klasach uczono juz zbiorow, co ja przerabialem dopiero w szkole sredniej.
    I jakos nasi uczniowie nie sa orlami w testach Pisa, a uczeni liczyc w pierwszej i drugiej klasie sa lepsi.
    Ja po prostu ustosunkowuje sie do panskiej uwagi do mojego wpisu i nie mam zamiaru atakowania czy cos takiego. Stwierdzam tylko to, co juz przerabialem w 1990 roku i pozniej, kiedy moje dzieci rozpoczely nauke szkolna w wieku 6 lat. Dlatego, ze urodzili sie w pierwszej polowie roku. Gdyby np. ktorys chlopiec urodzil sie we wrzesniu, wtedy rozpoczynalby I klase za rok, jako 7 latek. Tak to Bylo tutaj . Nie znam polskich przygotowan szkol do nauki 6 latkow i jak miala by ta nauka od poczatku wygladac. Pozdrawiam.

  174. @ Lewy
    23 października o godz. 13:30

    Bardzo przekonująco rekomendujesz się w roli sędziego, ile komu i jakiej demokracji wydzielać i na jakich warunkach 🙂
    Kwintesencja marzenia wsiowego kacyka o obywatelstwie innych trzymanym za mordę – w domu.

    To jeszcze jeden argument, aby papierowej edukacji takich historyków i filozofów nie utożsamiać z umiejętnością odczytania przez nich choćby dyplomu, jakie mu państwo ludowe wydrukowało.
    Przepraszam za brutalność, ale: sunt certi denique fines …simplicitatis stultorum.

  175. @Nemer
    Dzięki personalnym decyzjom Tuska tak to właśnie niestety wygląda – tragiczny personel MEN i równie tragiczni posłowie reprezentujący tę partię w edukacyjnych dyskusjach, wygrywający tylko formalną(!) większością niestety!!!! To wszystko w sytuacji, gdy PO ma (jeszcze!!!) w swoich szeregach znakomitych fachowców od eduakacji!!! No ale oni mogliby zagrozić miernotom typu Hall, Szumilas, Berdzik czy Krajewskiej … 😉

  176. @ mag
    23 października o godz. 12:52

    Otóż to!
    I tym optymistycznym akcentem autentycznego porozumienia możemy wyjść z rozdroża 🙂
    Ja zdecydowanie wolę w dół, Agrykolą.
    Pozdrawiam

  177. Tak się chamstwo rozpanoszyło w Polsce po urzędach, że robią nam tu izraelski stan permanentnej wojny:

    tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,zawyly-syreny-alarmowe-test-systemu,103252.html

    Na półwyspie Synaj trwa golgota chrześcijan uciekających z Erytrei – wg Human Rights Watch „wielkiego więzienia chrześcijan” – przed prześladowaniami Arabii Saudyjskiej oraz jej słynnego, bandyckiego sojusznika (albo odwrotnie), w nadziei na bezpieczeństwo w Ziemi Świętej Jezusa Chrystusa. Niestety, czeka ich rzeź, jak w Syrii, Egipcie, czy Pakistanie oraz wycinanie organów na handel, w czym jak powszechnie wiadomo specjalizuje się od lat globalna szajka rabinów izraelskich: http://wolnemedia.net/prawo/izraelscy-rabini-handluja-organami-ludzkimi/

  178. Lewy
    23 października o godz. 14:43
    @Tjot
    Mam dla Ciebie zadanie wytłumaczyć, że profesor fiu bździu niejaki Chris Ciszewski nie ma racji

    Mój komentarz
    Z tego fiuuu-bziuu się śmieją internauci.
    Nawiasem mówiąc prawidłowe nazwisko, to Ciszewski, a nie Cieszewski.

    Ostatnio głos na temat hipotezy Ciszewskiego o wcześniejszym złamaniu brzozy, co najmniej 5 IV 2013, zabrał Prezes i postawił sprawę jasno, że jaśniej nie można – wierzę mu, bo to znany naukowiec.
    Sprawę można uważać za zamkniętą, sekta pancernej brzozy została ostatecznie skompromitowana przez znanego naukowca, który wypatrzył na zdjęciach satelitarnych przedwczesne złamanie brzozy – przed katastrofą.

    Na tej zasadzie wierzyć można, ze profesor okulista zoperuje mi kolano, bo to znany naukowiec i profesor.

    Dla smoleńczyków najtrudniejszym pytaniem, którego unikają jak mogą, które przegania ich teorie w opary absurdu, jest problem dokonanych przez nawigatora odczytów wysokości nad ziemią lecącego w jarze Tu-154M zarejestrowanych na taśmie z kokpitu (40, 30, 20 m), oraz zarejestrowania w tym samym czasie na tej samej taśmie przelotu nad bliższą radiolatarnią, która stała u wylotu jaru w punkcie na wysokości około 15 m poniżej pasa i jednoczesnego zarejestrowania w czarnych skrzynkach wysokości z radiowysokościomierza (40, 30, 20 m).

    Smoleńczycy nie podejmują żadnej dyskusji w tym temacie. Ich reakcja jest jedna – zapisy sfałszowano. A na pytanie – które zapisy sfałszowano – odpowiadają standardowo – jesteś agentem Kremla.
    Głupio im się robi, bo jeszcze przed chwileczką zaklinali się, że instytut z Krakowa prawidłowo odczytał taśmę z kokpitu, wykonał prawidłową analizę, oni w tę analizę wierzą, bo wykazała, że nie było Błasika w kokpicie, a były dźwięki przesuwających się przedmiotów.
    A skąd się wzięły w kokpicie odczyty – 40, 30, 20m i jednocześnie sygnał przelotu nad radiolatarnią, która stała niziutko w jarze – odpowiedź jest ciągle ta sama – sfałszowano dane, jesteś agentem Kremla.
    Pzdr, TJ

  179. @Lewy!

    Masz prawo być niestranny!

    Ale mógłbyś swą niestaranność wyswatać z modułem oznaczonym ikoną z trójcą ABC w Microsoft Word. Z tego co wiem, jest to jedyny edytor mający polską wersję, który podpowiada poprawne wersje źle napisanych polskich słów. Chyba dwukrotnie opisywałem tu sytuację omawianą. Jeden ze starszyk polskich informatyków stworzył korektor używany w Word’zie. Mocniejszy, w sensie odporności na błędy, jest moim zdaniem analizator używany przez Google. Ale Google jest oparty na filozofii nieustannej nauki i nie ma ambicji jawnego podpowiadania. Natomiast Windowsowy korektor polszczyzny Piotra Fuglewicza jest zapewne tworem statycznym – raz kupiony Microsoft Office z Word’em nie jest codziennie wzbogacany w przeciwieństwie do bazy znanych wirusów antywirusa Avast.

    Wikipedia.pl nie poradzi sobie z wyrazem srodowisko, natomiast Google radzi sobie z wyrazem srodowsko

    Fragment Twego @Lewy komentarza:
    fizykiem(czego bardzo żałuję).
    Word rozbiłby na fragmenty:
    fizykiem(czego, bardzo oraz żałuję).
    Korektor proponuje zmianę pierwszy z tych ciągów liter na:
    fizykiem,(czego.
    A Ty @Lewy zapewne wstawiłbyś spację przed nawiasem otwierającym i NIE wstawiałbyś przecinka.

    I tu pracamy do fundamentów epistemołogii:
    Na początku było słowo.

    Gadatliwi i zdaniowi oraz ironiczni staliśmy po spróbowaniu rajskiego jabłka. Niekiedy spotykamy się z sytuacją nawiązującą do frazy:’
    dospodraka socjalistyczna (korektę proszę o niepoprawianie)

    Wraz zapanowaniem królestwa WWW powstał problem okracznych tekstów. Na przykład, pakiet biurowy dostosowany do mieszkańców Bostonu ma kłopot z podwajaniem liter ll i innymi takimi parami, z bilionem i z kropką dziesiętną. Więc bostończyk miałby kłopot z miejscami po przecinku.

    Pisanie TU komentarzy może wymagać zastosowania spacji niełamliwej pozwalającej skleić tysiące z dronymi 12 345.
    Jeśli nie zastosujemy spacji niełamliwej możemy mieć 345 przeniesione do nowej linii.

    Nasze Koleżanki, nasi Koledzy i ogólnie Goście blogowi przenosząc tekst z Windowsowego Notatnika nie poprawiają łamania linii i tekst wygląda jak poszarpana chorągiewka z drzewcem z lewej strony.
    Domyślnie TUTEJSZY edytor usuwa spacje z lewej strony linii.

    To są drobiazgi, ale moim celem jest wskazanie, że niedbały tekst zwykle utrudnia znalizę dorzeczności tego tekstu i doludzkości.

    Pisanie błache o niczym realizuje funkcję fatyczną języka.
    A niedbałe pisanie jest i pozostanie sąsiadką niegrzeczności.
    Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka, tego co da Ci niedbały troll odwiedzający Twą sąsiadkę! Jest ona moja i wara trollom od niej!

  180. @ Kartka z podróży
    23 października o godz. 14:30

    Kartko – mądry głos w tłumie wrzasków.
    Ale głos na puszczy.
    Tu się liczy kto kogo weźmie za mordę demokracją i okradnie praworządnością.
    A najbezpieczniej w masowym tłumie tak wypasionych mentalnie owieczek: czteery noogi doobre…a to Polska właśnie.
    Serdeczności.

  181. Gekko
    23 października o godz. 16:54
    Miałem Cię za bardziej subtelnego dyskutanta i myślałem, że da się z Tobą rozmawiać, bo ja wcale nie uważam się za jakiegoś sędziego od demokracji, tylko próbuję ją zrozumieć taką jaka ona jest w realu, a nie taką, jaka nam się marzy ale skoro walnąłeś kłonicą od wsiowych kacyków, to ja przepraszam i już nie będę Ci wchodził w drogę.
    Cieszę się, że znasz łacinę.
    Ps
    Myslisz, że muszę się wstydzić tego, że to państwo ludowe wydało mi dyplomy ? Mam nadzieję, ze skoro uważasz to za rzecz wstydliwą, tobie wydało dyplom(jeśli taki masz) jakieś porządne państwo.

  182. A może lepiej jednak brać przykład z Finlandii, gdzie dzieci idą do szkoły nieco później i jak widać po wynikach są niedoścignięci w świecie…

    P.S. w poprzednim poście zjadło część tekstu…

  183. @Luap
    23 października o godz. 16:27

    To zjawisko to nic innego jak tzw. Krzywa Jordana (albo łuk zwykły) – homeomorficzny obraz okręgu na płaszczyźnie. Czyli : dla każdej krzywej Jordana istnieje homeomorfizm płaszczyzny na siebie, który przeprowadza tę krzywą na okrąg.
    Dobra rada (jeśli chcesz to posłuchasz, jeśli nie, to nie posłuchasz):
    nie używaj określeń typu „Niestety prawie wszyscy na tym bloku dyskutujacy wiedza wiecej o Ludowej Republice Zanzibaru i Wysp Zielonego Przyladka niz o RFN.” , ponieważ bardzo wielu na tym blogu wie bardzo dużo o BRD, jak również bardzo niewielu na tym
    blogu pisze prosto z BRD. Na ten przykład ja.
    ET pisze ze Szwajcarii, ale b. często bywa w BRD i jest dobrze
    zorientowany w stosunkach tu panujących.
    A tak na marginesie: wywyższanie się w sposób raczej niewysublimowany, nie przystoi poważnym uczestnikom tego
    blogowiska.
    Jak to było ? Chyba „Miejże umiar, mocium Panie …”

    Pozdrowionka.

  184. Szanowny S-21,
    widzę, że się chyba nieźle orientujesz w kwestiach personalnych i kadrowych (pamiętam Twój wpis dot. „ławki” kandydatów na prezydenta miasta). Ja jestem biernym obserwatorem i do tej pory wydawało mi się, że ta „ławka” potencjalnych „rządzicieli” z PiS jest zdecydowanie uboższa niż PO. Jeszcze kilka takich „występów” jak dzisiaj i zostanę przekonany, że „jednymi nabić a drugimi wystrzelić”.
    Pozdrawiam, Nemer

  185. @cynamon 29 zapytał o ławkę 23 października o godz. 15:11

    Popularna przyprawo – zapewne cejlońska!

    Podaję współrzędne namiary:
    Polska
    Warszawa
    Skwer Dobrego Maharadży

    http://tvp.info/twoje-info/skwer-dobrego-maharadzy/10816679

    Nie jesteśmy przykuci ani przywiązani, my jesteśmy perpatetycy.

    Gdybym wiedział, że fotografują, to wyszedłbym na balkon.

  186. Lewy
    23 października o godz. 17:17

    Ale się wkałapućkałeś, albo raczej inni Ciebie wkałapućkali,
    drogi przyjacielu !
    Ledwoś to z wyjazdu wrócił, ledwoś po klawiaturze musnął,
    a tu huzia ! na zbója !!! Tnij waść, siekaj, niechaj nagie sterczą
    kości !
    Sam widzisz w jakim wilczym stadzie przyszło Ci (nam) blogierzyć.
    Ale nie przejmuj się – ja myślę że Twój ” ludowy ” dyplom jest
    ważny, nawet bardzo ważny. Bo gdyby on nie był taki ważny,
    zdaniem niektórych na tym blogu, to jestem w 100% pewien,
    że równie nieważnych byłoby co najmniej 99% dyplomów innych blogerów. Ba ! nawet sam dorobek i wykształcenie naszego
    szacownego Gospodarza byłoby nieważne, albowiem uczył się, rozwijał, kształcił i zdobywał złote laury za czasów ” ludowych ” tego kraju !
    I co wtedy (na wypadek podważenia naszej ” ludowości „) ?
    Tak więc nie martw się, strzel se jakiego Burgunda i dalej do
    boju soldat !

    Pozdrowionka.

  187. cynamon 29 23 października o godz. 17:21 pisze: Jak to było ? Chyba „Miejże umiar, mocium Panie …”

    Znaj proporcjum … itd. Znowu matematyka.

  188. @Nemer
    Dziś w TVN24 ma być p.Elbanowska z ruchu Ratuj Maluchy.
    I kogóż wystawia PO – krzykliwą i chamowatą, bym powiedział, kompletną ignorantkę w sprawach edukacji, pozorną bojowniczkę z korupcją, Julię Piterę!!! Na co liczą – że Pitera zakrzyczy argumenty Elbanowskiej … 😉

  189. @cynamon 29
    Dzięki wujkowi Gospodarz część edukacji odbywał na Harvardzie – on się akurat wybroni … 😉

  190. Taka demokracja bezposrednia typu referendum to naprawde fajna rzecz.
    Wystarczy zadac pytanie i juz wiekszosc podejmuje sluszna decyzje.
    Ach zeby to tylko wszystko bylo takie proste. Ale ile tu hakow;
    Kto pyta ? Czesto juz osoba pytajacego odstrecza od obiektywizmu.
    O co pyta ? Formulowanie pytan w demoracji jest zawsze kompromisem.
    Jak pyta ? Podobnie jak na gorze: pytania sugestywne, albo nie jasne.
    A kto odpowiada ? Przy niskiej frekwencji moze nam sie przydarzyc, ze o losie naszych dzieciatek decyduje najbardziej zaangazowona politycznie, ale bezdzietna mniejszosc.
    A jak odpowiada ? Czy przy zadawalajacej frekwencji wiekszosci zaangazowanych rodzicow lud moze sie mylic ? Odpowiedz brzmi ; i to jeszcze jak !!!
    Ja tam juz wole nasza parlamentarna demokracje posrednia, w ktorej kazdy nawet naglupszy pomysl normalnym tokiem musi przejsc przez komisje parlamentarna, gdzie mozna przynajmniej miec plonna nadzieje, ze bedzie on oceniony przez zainteresowane osoby siedzace w temacie, ktore sa w stanie odzielic plewy od ziarna zanim dotra one do plenum.
    To, ze ta nadzieja jest czesto nieuzasadniona jest raczej watpliwym dowodem na to, ze polskie spoleczenstwo jest bardziej dojrzale od swoich wybranych reprezentantow.

  191. S-21 23 października o godz. 18:16 pisze: Dziś w TVN24 ma być p.Elbanowska

    @S-21,
    dziękuję za info, ale dzisiaj zaproszono mnie „na kulki” więc z pewnością nie zdążę wrócić. Może tvn-24 pokaże w internecie, to z chęcią obejrzę. Jeszcze raz dziękuję.
    Pozdrawiam, Nemer

  192. Bywalec 2
    To referendum to akt rozpaczy – Tusk&PO&MEN stosują od 5 lat dialog głuchych – nie odpowiadają na żadne argumenty, nie podejmują żadnej dyskusji, nawet nie komentują dokumentów własnych agend (NIK czy sanepid) w sprawie totalnego nieprzygotowania tej reformy, nie przedstawia żadnych argumentów za( a nie sloganów).Co robić???

  193. cynamon 29
    23 października o godz. 18:11

    Dzięki za wsparcie, ale ja podobnie jak Ty , nie przejmuję się prymitywnymi *argumentami*dodatkowo podpartymi łacińską sentencją(żeby mnie dobić).
    Szkoda tylko, bo myślałem, że Gekko jest partnrem do wymiany myśli, a tu bryndza.
    Sledzę z uwagą Twoje użeranie się z jakimś Luapem, który też stosuje argumenty typu: Jesteście ciemniakami ! No bo tylko on zna się na BRD.

  194. To będfzie trochę prywtanie, przepraszam Gospodarza i Blogowiczów….
    do @ kadetta,
    dostał Pan e-maila od józia-muzykanta ?

  195. Bywalec 2
    23 października o godz. 18:25
    Dobrze się czyta taki wyważony komentarz.Ja bym jeszcze dodał; Pytania postawione w takim referendum sa trochę od sasa do lasa. No bo jeśli ktoś jest za sześciolatkami w szkole, to czy musi byc przeciwko zamykaniu pustych szkół, albo za lub przeciw *wzmożeniu*histori w szkole itp.
    Pamiętasz 3xTAK ? Wtedy też sprytnie pomieszano kwestię przyłączenia tzw. ziem odzyskanych do Polski(tak jakbyśmy mieli w tym coś do powiedzenia) z likwidacją Senatu i reformą rolną i nacjonalizacja przemysłu(czyli totalnym złodziejstwem). Bo któż by nie chciał podarowanych przez Stalina kosztem zabranych na wschodzie Ziem.
    Ciekawe, że wśród tych postulatów nie ma żądania usunięcia ze szkół religii.

  196. Lex
    23 października o godz. 19:03

    Ja dostałam kilka maili z pół roku temu. Ostatnio nie.

  197. staruszek
    23 października o godz. 18:09

    Muszę przyznać że wasz ” dom schadzek ” , czyli park na Ochocie,
    to prawie Moulin Rouge swego czasu w Paryżu.
    Skoro już jesteście w tak pięknej okolicy, to słoneczną wiosną Was
    odwiedzę.
    Cynamon to nie byle jakaś ” przyprawa „, lecz subtelny ale i
    mocny afrodyzjak, pasujący jak ulał do Skweru Dobrego Maharadży.
    Odwiedzę Was, to wtedy się okaże jak na Was zadziałam!

    Pozdrowionka.
    PS: uważajcie na papparazich !

  198. S-21
    23 października o godz. 18:16
    Masz rację, że Pitera to raczej żałosny rzecznik Platformy, ale obejrzałem spotkanie i niestety Elbanowska okazała się krzykliwą, niedposzczającą do głosu wuwuzelą typu Kempy czy Pawłowicz.. Pitera nie jest zbyt mądra, ale chamstwo bylo po drugiej stronie.

  199. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Marszałek Sejmu Ewa Kopacz zapowiedziała, że w poniedziałek odbędzie się spotkanie m.in. z Prezydium Sejmu ws. ram prawnych dot. działania zespołów parlamentarnych (…) Domaga się w nim dołożenia wszelkich starań w celu jak najszybszego zakończenia prac zespołu badającego okoliczności katastrofy smoleńskiej i pracującego pod kierownictwem posła Antoniego Macierewicza.
    Akurat Ewie Kopacz ten apel bardzo odpowiada. Pamiętamy słowa kompromitujące obecną marszałek Sejmu jakie wypowiedziała tuż po tragedii smoleńskiej ” …
    ” … Na dzisiejszej konferencji prasowej dziennikarze TVN pytali się o list Pawła Deresza do Ewy Kopacz będący apelem o rozwiązanie zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. – Listu Deresza nie warto komentować, warto komentować to, że jest na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” …

    http://niezalezna.pl/47481-kaczynski-konferencja-smolenska-trafila-gazete-wyborcza-miedzy-oczy

    Pamietacie ostatnia reforme szkolnictwa w PRL-u?
    Owe jajo znosili 8 lat …

    „To co bedzie z ta reforma, panie ministrze? Reforma? … A nie … odwolujemy! 🙂

  200. Nemer
    23 października o godz. 18:15

    Uniżone dzięki @Nemerze, za poprawienie mego niewybaczalnego błędu ! Zapewne w tamtym momencie, odezwała się moja bliżniacza
    siostra Skleroza.
    To już się więcej nie powtórzy.
    Właśnie ją zabiłem ( znaczy się siostrę ).

    Pozdrowionka.

  201. S-21
    23 października o godz. 18:20

    No dobra, masz rację.
    Ale czy w owym czasie, Harvard nie był czasem lewicowy ?

    Pozdrowionka.

  202. @ Kuka 22 października o godz. 15:30
    „każde polskie dziecko urodzone w miesiącach wrzesień – grudzień miałoby iść do zerówki jako czterolatek, a do szkoły jako pięciolatek. ”

    Brawo, świetny tekst, dobrze, ze przeczytałem mimo, ze długość „wystraszyła” mnie.
    Gdyby media były tak rzetelne jak Ty, to nie nazywano by ich pracowników pismakami

  203. @ Lewy
    23 października o godz. 17:17

    Lewy, przeczytałem Twoje wywody 3 x zanim napisałem, przyznaję, ostro.
    Ale, przedstawiasz się jako nauczyciel, historyk i filozof. No to wypadałoby jakieś standardy prezentować, zwłaszcza po w zamiarze wysublimowanym i erudycyjnym wywodzie.
    Tymczasem, nic z tego co pięknie piszesz nie uzasadnia tak brzydkich, zwłaszcza jak na nauczyciela, końcowych wniosków wywodu.
    Naturalnie, mógłbym tego wywodu manipulanctwo erystyczne i cynizm rozłożyć na czynniki pierwsze, ale wybacz, nie miejsce to i nie wypada belfra obnażać publicznie.
    Tym bardziej, że jeśli ma wypracowane i zasłużone te dyplomowane kompetencje, to wie świetnie, co robi.
    A jeśli ma tylko dyplomy, które …”dostał” od państwa, to i tak szkoda czasu.
    Więc wybacz, przepraszam że nie inaczej.
    Nie ma w tym nic osobistego, z pewnością jesteś miłym i lubianym panem od…?
    Ale… amicus Plato sed magis amica veritas.

    PS
    Nie znam łaciny ale praktykuję jej przesłania.

  204. @cynamon 29
    Prawie wszystkie amerykańskie uczelnie, wydziały społeczne są(!!!) lewicowe!
    Lewy
    23 października o godz. 19:10
    W referendum, również tym w roku 1947, odpowiada się na każde pytanie oddzielnie!!!

  205. Gekko
    23 października o godz. 19:42

    Nie bądż taki zasadniczy.
    Lewy, kamień węgielny i jedna z podwalin tego blogu od lat,
    jest tu na blogowisku blogerem, a nie belfrem !
    Nie wymagaj żeby po pracy, ekonomista z powagą liczył płyty chodnikowe, idąc do domu, a ginekolog zaglądał pod sukienki
    paniom i panienkom !
    Na boga ! Trochę luzu !
    ” En passant ” to nie sala wykładowa KUL-u , czy jakieś zgrupowanie
    sportowe sztywnych nieboszczyków.
    Wyluzuj trochę, a zobaczysz nas w innym świetle.
    I sam ten luz docenisz.

    Pozdrowionka.

  206. @belferxxx
    To prawda. Ale celem takiego sformulowania pytań od sasa do lasa, było przeforsowanie niepopularnych propozycji

    w głosowaniu wzięło udział 11 857 986 (90,1%). Głosów ważnych było 11 530 551 (97,2%), a nieważnych – 327 435 (2,8%).
    1.Na pytanie 1. – tak odpowiedziało 7 844 522 osób (68% głosów), nie – 3 686 029 osób (32%).
    2.Na pytanie 2. – tak – 8 896 105 (77,2%), nie – 2 634 446 (22,8%).
    3.Na pytanie 3. – tak 10 534 697 (91,4%), nie – 995 854 (8,6%).

    Wyniki te nie odpowiadały prawdzie. Fałszerstwa miały różne formy. Przy głosowaniu aktywnie uczestniczyli funkcjonariusze UB i MO, którzy obstawiali urny, a następnie wymieniali lub przerabiali głosy w drodze z komisji obwodowych do okręgowych[4]; głosowanie w wojsku odbyło się jawnie i na rozkaz. W rzeczywistości poziom poparcia dla opozycji (nie tylko dla PSL, ale też i dla radykalniejszych ugrupowań) był znacznie wyższy, referendum zostało jednakże sfałszowane.

  207. Leksie,
    owszem dostałem. Właśnie zapoznałem się z jego treścią i od razu zabieram się do odpowiedzi. Proszę nie mówić do mnie ‚pan’. W końcu ul. Sobieskiego nie leży tak daleko od ul. Starej, a wspólnota Starego S. od wielu konwenansów nas zwalnia, jak mi się wydaje… Wystarczy, że my tutaj panujemy nad emocjami… w każdym razie staram się… Treść wspomnianego e-maila jest dla mnie dużą niespodzianką i miłym zaskoczeniem. Nie będę jej ujawniał, dopóki nie uzyskam stosownego przyzwolenia.

  208. @ Lewy

    Lekcja Twojej sublimacji poszła w las.
    Weźmy się więc do referendalnej łopaty, korzystając z Twoich nauczycielskich wpisów:

    Czy naprawdę, jako nauczyciel, historyk i filozof uważasz że:

    a/ referenda postulowane milionem podpisów obywatelskich w państwie prawa mogą mieć miejsce o ile pytania są zaakceptowane przez sołtysa?

    b/ „wuwuzela” jako Twój epitet nauczyciela wobec kobiety reprezentującej milion rodziców, to dyplomowany standard, jeszcze piteryzm czy już chamstwo?

    Jedno mogę podpowiedzieć.
    Kwalifikacje p. Pitery najwyżej na sołtysa, wynikają z jej kompetencji jako dyplomowanego państwem nauczyciela.
    Sołtysów oczywiście przepraszam. Za nauczycieli.

    Im o take polsko szkołe sie rozchodzi. Chrońmy dzieciaki.

  209. @Lewy
    23 października o godz. 19:18
    Moim zdaniem obie panie usiłowały dojść do głosu, a Pitera świadomie (!) starała się Elbanowską zdenerwować i wyprowadzić z równowagi – inaczej nie miała (w merytorycznej dyskusji!) szans!!! 😉
    Podstawowy problem to jednak delegowanie przez PO do merytorycznych dyskusji chamskich a niemających merytorycznie(!) nic do powiedzenia krzykaczy typu Niesioł, Pitera, Krajewska!!! Oczywiście oni każdą dyskusję zakrzyczą i zabiją, ale ogólne wrażenie jest takie, że PO usiłuje krzykiem przykryć liczne ciemne sprawy i interesy … 😉

  210. Lexe, zostaw Ty na ten czas kadetta w spokoju. Za chwilę Isia chwyci rakietę i będzie bronić honoru ojczyzny przed samą Sereną.
    Ja mam dobry humor przed tym spotkaniem , bo mój przyjaciel z Lyonu znalazł oryginalną nazwę na kłócące się w studio TV polityków w spódnicy, wuwuzuele.

  211. @Lewy
    23 października o godz. 19:18
    Przy czym Elbanowska nie jest posłem (dyskusje posłów niczemu nie służą!) tylko reprezentuje masę problemów i pytań i to problemów, wątpliwości i pytań głównie elektoratu PO. Wypadałoby skorzystać z okazji i je wyjaśnić, a tu krzyki i próby manipulacji!!! 😉

  212. Cynamon 29-nie wierze ,ze mieszkasz w RFN,bo gdyby tak bylo,to bys wiedzial ,ze ET zrobil blad piszac cos o szkole w Niemczech.Moze mi napiszesz na czym polegal ten blad.Ja to panu zdradze-on zna RFN przelotem,niezbyt dokladnie.I to typowo polskie:my jestesmy lepsi .Odp.:znany jest mi przyklad sprzed kilku dni z Bawarii,gdzie chlopak 6-letni-do szkoly chodzi kilka tygodni-wie nieweile mniej niz ten z”Niemiecc” ET,a.Wlasnie ta ignorancje ,i to trwa juz kupe lat,zarzucam Wam!!!

  213. @ cynamon 29
    23 października o godz. 20:10

    Dzięki za pouczenie.
    Rozumiem, że Twoim zdaniem, posiadanie zasad, zgodnie z tradycją bloga, kłóci się z blatem towarzyskim.
    A zaprezentowanie się na blogu jako nauczyciel czy filozof tym bardziej zwalnia od kontaktu z zasadami w tym, co się pisze.
    To ma być szkoła natolińska czy puławska?
    Dobrze, to ja tak na luzie:
    Pana Passenta czytam od ponad 40 lat i mam czelność czuć się tu równie uprawniony z zasadą, że bycie nauczycielem zobowiązuje (przy braku rozumu – chociaż do przyzwoitości), albo do nie obnoszenia się tą profesją publicznie.
    Byłoby mi z tym znacznie luźniej na duszy i w codziennym nauczaniu.
    Ale może nie o take Polske na blogu biega?
    Może to już nie Polska, ale PO/PISka, z zasadą że swój swója nie zasadza, czyli IV PRL bis?
    Cynamon, pikantna lasko, jak to się przekłada na Twoje aromaty? 😉
    Pozdrawiam.

  214. @Cynamonie
    Na ograniczonego buca nie ma rady. Nawet dobrze wychowany nauczyciel buca nazwie bucem, a buc buzie w ciup i się obrazi, bo on taki delikatny buc.
    W każdym razie dzięki i nie próbuj mnie bronić przed bucem Gekko, bo buc czyta Passenta od 40 lat i nie życzy sobie pouczeń.

  215. A widzisz S-21 ! Miałem ci ja nosa pisząc 23 października o godz. 19:31 o lewicowym Harvardzie !
    Oto świadek:

    ” belferxxx
    23 października o godz. 19:48

    @cynamon 29
    Prawie wszystkie amerykańskie uczelnie, wydziały społeczne są(!!!) lewicowe! ”

    Pozdrowionka.

  216. Rybo,
    owszem skończyłem pisać odpowiedź na radosną dla mnie wiadomość, a w trakcie pisania słuchałem komentarza telewizyjnego z meczu panny Isi. Będę oglądał bez emocji, licząc na cudowną metamorfozę panny Isi i odebranie Serenie jednego seta.

  217. Gekko
    23 października o godz. 20:36

    Nie będę się z Tobą licytował na to kto dłużej czyta ” Politykę ”
    i felietony Daniela Passenta – to nie konkurs.
    Widzę że dalej nic nie kumasz. Dlatego , ot choćby na wzgląd na moje i Twoje zdrowie psychiczne, odpuszczam.
    Baw się sam swoimi klockami ” Lego ” , a nim się obejrzysz,
    zostaniesz sam jak ten palec na tym blogu.
    Pamiętaj że są tu też inni, mocno wykształceni i Twoje literki
    potrafią bezlitośnie ocenić.
    Ja byłem delikatny.

    Nie oczekując na odpowiedż, przesyłam …

    Pozdrowionka.

  218. Luap
    23 października o godz. 20:33

    Gdybyś Ty wiedział gdzie ja mam Twoją wiarę (lub niewiarę).
    Pacanuj się dalej sam, na własny użytek.
    Mnie to ani ziębi, ani parzy.

    Pozdrowionka.
    und Tschüß !

  219. @ Lewy
    23 października o godz. 20:53
    „Na ograniczonego buca nie ma rady. Nawet dobrze wychowany nauczyciel buca nazwie bucem , a buc buzie w ciup i się obrazi, bo on taki delikatny buc.
    W każdym razie dzięki i nie próbuj mnie bronić przed bucem Gekko, bo buc czyta Passenta od 40 lat i nie życzy sobie pouczeń.”

    Drogi Lewy Nauczycielu,
    Ależ o obrażaniu się przez buca – nie ma mowy!
    Buc i tak nie ma zdolności zostania obrażonym, on obraża się sam!
    Jak rodzicka Elbanowska – cham!
    Ja natomiast przeciwnie – takie nauczycielskie pouczenia przyjmuję z wdzięcznością.
    Nic lepiej niż sami nauczyciele nie zachęci do referendów by chronić dzieciaki. Przede wszystkim przed takimi naukami – fakt że przez zabawę, ale tylko dla dorosłych.
    No i pouczenie, że Lewe – to papiery, a nie poglądy, pozwala spać spokojnie. O pomyleniu z profesjonalistą nie ma mowy.
    W razie dalszych nauczycielskich pouczeń, jak wyzbyć się zasad i nauczyć buca edukacyjnych manier, zapraszam.
    Świetny to publiczny głos do referendum, rodzice też mają prawo do edukacji na blogu.

    @ cynamon

    Dziękuję za lekcję kumoterskiej subtelności w formie ostrzeżenia, szkoda że pomimo meritum mojej odpowiedzi na uprzednie pouczenie.
    W pełni popieram Twą zapowiedź ochrony swej kompleksowej edukacyjnie psychiki poza blogiem. Tak jak ew., dalsze kompromitowanie pojęcia nauczyciel a nawet filozof – polecam w jakimś gabinecie a nie publicznie.
    Pogróżki też przyjmuję z pogodą, jakoś wytrzymam bez towarzystwa takich egzotycznych przypraw. Choć nikt tak pięknie nie bucuje innych, jak dobry nauczyciel.
    Pozdrowienia, dosłownie.

  220. cynymon :ales pacan!

  221. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos edukacji zza „moskitierki” …

    ” … Dziś podczas warsztatów przyznał Pan, że nie byłoby to możliwe, gdyby nie wnikliwe obejrzenie filmu Anity Gargas „Anatomia upadku” …
    Może Pan rozwinąć tę myśl?

    Kluczowe do zdefiniowania tego, czy drzewo było złamane, czy nie, jest poznanie jego dokładnej lokalizacji. Nie jest możliwe, aby znaleźć to drzewo na zdjęciu satelitarnym. Pozycja ta została jednak dokładnie ustalona dzięki zdjęciom z paralotni, które zostały zamieszczone w filmie, a dokładnie dzięki pionowemu rzutowi zdjęcia z paralotni, i porównaniu ich ze zdjęciami zrobionymi na ziemi. To było kluczowe.

    Czym dokładnie zajmuje się Pan w swojej pracy?

    Generalnie zajmuję się szacowaniem naturalnych zasobów i przewidywaniem ich rozwoju oraz przyszłej podaży i zbytu. Pracuję w wydziale leśnym University of Georgia, gdzie jestem profesorem badawczym ” …

    http://niezalezna.pl/47495-anita-gargas-demaskuje-jak-wladza-straszy-przed-referendum

  222. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos edukacji …

    http://www.youtube.com/watch?v=ua28y5mnpUc

  223. Lewy
    23 października o godz. 20:53

    Czytam właśnie wspaniałą książkę Roberta A. Heinleina ” Luna to
    surowa Pani ” . I łapię się na tym ( może złapałem) że niektóre jej
    wersy pasują jak ulał do ” atmosferki ” dzisiejszego wieczoru.
    Powieść ta, to po prostu podręcznik przeprowadzenia rewolucji i manipulowania opinią publiczną. Nie znalazłbym lepszego źródła w tej kwestii, przynajmniej tak na chybcika.
    Cyt.:
    „Racjonalny anarchista wierzy, że pojęcia w rodzaju „państwa” , „społeczeństwa” , „rządu” istnieją na tyle jedynie, na ile fizycznie objawiają się w działaniach samoodpowiedzialnych jednostek. Wierzy on, że nie sposób zrzucić winę, przenieść winę, dzielić winę… gdyż wina, odpowiedzialność i czyn to zjawiska występujące wewnątrz pojedynczych ludzi i nigdzie indziej…
    […]Ale Profesor nie wyglądał na zmartwionego. Rozmawiał z plutonami reporterów, uśmiechał się do niezliczonych kamer, składał oświadczenia, oznajmiał światu, że ufa Narodom Sfederowanym, że jest pewien, że nasze słuszne postulaty zostaną spełnione i że pragnie podziękować „Przyjaciołom Wolnej Luny” za wspaniałą pomoc, jaką okazali, przedstawiając ludziom dobrej woli na Terra prawdę o naszym małym, lecz dzielnym narodzie.
    P.W.L. składali się ze Stu, pewnego biura badania opinii publicznej, kilku tysięcy zawodowych podpisywaczy petycji i wielkiej kupy hongkongijskich dolarów. […] ”

    I co na to powiesz dzielny lyoński belfrze ?!
    Nie wypisz, wymaluj analiza tego o czym pisaliśmy?
    Ja myślę nawet więcej: sytuacja Polski w ” realu ” dopasowuje się
    świadomie lub podświadomie, do treści ksiąg już dawno napisanych.
    Jest to rodzaj jakiejś upiornej ” kalki ” społeczno – politycznej,
    bez szans na zmianę ” scenariusza ” – tak musi być – a skoro musi …
    Wychowanie młodego człowieka, to wielka improwizacja, największa na świecie. Ale jeśli mamy matrycę, tak jak powyżej, to nasz udział,
    nasz wkład i trud będą daremne, bo tenże maluch już na starcie
    jest matrixem!

    „Cena wolności to bezustanne czuwanie.” – zwykł mawiać Jefferson.
    Czyżby nam nagle tej czujności zabrakło ?
    A może ktoś, coś wyłączyło naszą wtyczkę z gniazdka ?

    Kurtyna, szeleszcząc cichutko jak motyl, opuściła się powoli.

    Pozdrowionka.

  224. cynamon 29

    @cynamon 29
    Prawie wszystkie amerykańskie uczelnie, wydziały społeczne są(!!!) lewicowe! ”

    Pozdrowionka….”

    To zupelnie naturalne, ze profesorom sni sie idealne platonskie państwo gdzie rzadzi stan uczonych (władców-filozofów)…

    Z tych lewicowych medrkow wyrastaja pozniej w zderzeniu z rzeczywistoscia neokoni – czyli chlodna kalkulacja i manipulacja masami przez elity.

    Paul WOLFOWITZ – Abram SHULSKI – William KRISTOL — Leon KASS – wszyscy są uczniami Leo Straussa, ktory pojmowal role filozofa jako tego, ktory ma za zadanie ksztaltowac bieg historii i spoleczenstwo.
    Nie przypadkowo wielu z nich przezylo mlodzienczy romans z lewicowym trockizmem.

    Taka postawa nic nie ma wspolnego z lewica, ktorej zasadniczym elementem jest:
    wolnośc, równośc i sprawiedliwośc społeczna – gdyz oparta jest na fundamencie podzialu miedzy wtajemniczonymi medrcami a ciemnym ludem.

    To zaprzeczenie rownosci i objawia sie w praktyce ograniczeniem wolnosci nie mowiac juz o sprawiedliwosci.

    Z jakiegos dziwnego powodu lewice probuje sie kojarzyc z inzynieria spoleczna co jest wewnetrznie sprzeczne – hierarchia konieczna do manipulowania spoleczenstwem jest zaprzeczeniem rownosci.
    Tak pojmowana lewica to w rzeczywistosci nic innego jak prawica przebrana w postepowe szmatki.

  225. Lewy,

    Pozostan subtelny i dowcipny po swojemu.
    Jak przystalo na nauczyciela klas poczatkowych.

    Napisalem krotko i metaforycznie o hucpie jaka wyszykowala nam Kopacz z PO.
    Obnoszac sie z wybitna…aktorka amerykanska od rozstawiania nog.

    Rezymowe media bez slowa krytyki splotly obejmujace sie dwie gwiazdy jedna z Hollywood druga z PO z informacja, ze wedlug Sharon Stone – 90% Polakow ma wyksztalcenie srednie a 50% zdobywa (procure) wyzsze…

    Niewazne, ze jest to totalna bzdura i nieprawda!!!

    To jest wlasnie to swiadome tworzenie zaklamanego obrazu PO-lski jako kraju sukcesu.

    To fajno-polactwo –
    „sam widzicie jak jest dobrze wiec nic nie zmieniajcie – a w wypadku felietonu Pana Passenta:
    „PO cholere cokolwiek zmieniac („szkodliwe referenda”) skoro jest tak dobrze !” –

    Niestety to wszystko po prostu nieprawda !

    I tak moj drogi lewusie liczac na Twoja nauczycielska inteligencje probowalem w dwoch zdaniach przemycic kilka tresci.

    Nie po raz pierwszy sie przeliczylem – bowiem wyglada na to, ze wieloletni kontakt z 6-latkami zrobil swoje – sadzac po odbiorze przez Ciebie moich wpisow.

  226. Ostatni szkic Falicza o lewicy jest powalający.
    Pzdr, TJ

  227. Sharon Stone to doskonała aktorka, piękna i inteligentna kobieta. Ale gdy pozowała do zdjęć w objęciach Kopacz i Tuska to przypomniała mi się świetna scena z – jak to pisze Andrzej Falicz – „rozstawianiem nóg”. Zabawne zestawienie.
    Pozdrawiam, miłych snów

  228. Andrzej Falicz
    23 października o godz. 23:26

    Dzięki za miły wykład, ale Ameryki nie odkryłeś.
    Nawet małe dziecko wie że niedżwiedż (biały) dreptający po
    zakopiańskich Krupówkach, to zwykły przebieraniec.
    Tak samo jest na wszystkich uczelniach tego świata.
    Reguła jest banalnie prosta: ten który na studiach lewicuje,
    ” obala ” zgniłe systemy, z reguły w tzw. dorosłym życiu jest
    prawicowcem.
    I odwrotnie prawicowy studenciak, z reguły kończy na prawicy.
    Są oczywiście odstępstwa od tych reguł, rozmaite miszmasze,
    ale też życie swoją brutalnością , czasami zmusza do wyboru dróg
    w głębi duszy niechcianych.
    Jak taki polityk ( bo o nich ) mowa , radzi sobie z tym rozdarciem
    wewnętrznym, to już nie moja sprawa.
    Jedno wiem na pewno: nie ma szarocienia, nie ma też ani czerni,
    ani bieli.
    Natomiast wszyscy, czy tego chcą czy nie chcą ( mowa cały czas o
    politykach), budzą się każdego ranka z ręką w nocniku i rozdartym
    jestestwem.

    Pozdrowionka.
    PS: zapomniałbym Faliczu o rzeczy bardzo ważnej: WOLNOŚCI
    jako takiej nie ma. Każdy z nas żyje w jakimś Państwie, a państwo
    to nic innego jak aparat przymusu.
    Teoretycznie to wolnym był Robinson Crusoe.

  229. Sorry!
    Miało być:

    ” I odwrotnie prawicowy studenciak, z reguły kończy na lewicy. ”

    Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł.

    Pozdrowionka.

  230. Panie redaktorze,

    To nie tylko moja opinia, ze na pana blogu zagniezdzila sie grupa odrazajacych pisowskich trolli, ktorzy maja za zadanie niszczyc blogi znanych dziennikarzy.

    Pozwalam sobie przytoczyc komentarz Mag z blogu redaktor Paradowskiej;

    Promowałam tekst Łukaszewskiego na blogu Passenta, podzielając zdziwienie autora fenomenem kariery Kaczora i Macierewicza oraz w ogóle sukcesem projektu PIS i IV RP (wciąż ok. 30% poparcia), z którym identyfikują się jakieś niezrównoważone psychicznie, zagubione(zakręcone) życiowo lub nihilistycznie cyniczne indywidua ( w tym ostatnim przypadku mam na myśli gwardię przyboczną Prezesa).
    Na zacnym, wydawałoby się, blogu en Passent, gdzie bywają głównie „normalsi”, zostałam po chamsku wyszydzona przez tamtejszych trolli.
    Błogosławię (?!) Gospodarza tutejszego, że nie dopuszcza u siebie do głosu hałaśliwej i durnej ekstremy.

  231. annaATEISTKA
    24 października o godz. 0:11

    Anno, niepotrzebnie się martwisz o @mag.
    Po pierwsze, ona sama świetnie się broni przed tutejszymi trollami.
    Po drugie, ma sporą ” przyboczną gwardię ” ( m.in. mnie, @Lewego,
    @TJota, @ANCA-NELE, @stasieku i wielu, wielu innych) która ją
    dzielnie broni.
    A że czasami nie wytrzymuje, to jak to dziewczyny – biegną się
    poskarżyć do innej dziewczyny (red.Paradowska).

    A my z trollami walczymy, bo: co nas nie zabije, to nas wzmocni !

    Pozdrowionka.

  232. Zaś w przerwie między pozowaniem do zdjęć z Sharon Stone, tym razem w roli laureatki Nagrody Pokoju, posłowie pod wodzą rozanielonej Kopacz nieomal jednogłośnie przyjęli prawo o dożywotnich „psychuszkach” dla seryjnych morderców na tle seksualnym. Odświeżenie tego stalinowskiego wynalazku wiążę z 13 – sto procentową akceptacją, którą cieszą posłowie u swych wyborców. Wyborców, których od miesięcy straszono setkami wypuszczonych po wyrokach na wolność zboczeńców. Tyle tylko, że prawo o „psychuszkach” – jak pisze Piotr Pytlakowski z Polityki – przyjęto faktycznie po to by zabezpieczyć wylęknione społeczeństwo przed dwoma facetami – Mariuszem Trynkiewiczem mordującym w latach 80-tych chłopców i tzw „wampirem z Bytowa” Leszkiem Pękalskim. Bo reszta z tych którymi straszono albo już nie żyje albo nie była seryjnymi mordercami.
    To co niemożliwe stało się więc możliwe. Dwaj zboczeńcy stali się wartością dla kolalicji ponad politycznymi podziałami. Można powiedzieć, że Trynkiewicz i Pękalski są racją stanu tego kraju.
    Pozdrawiam

  233. annaATEISTKA
    24 października o godz. 0:11

    proste wyjscie, najlepiej zbanuj sie, @mag niedawno to zrobila, nikt za nie plakal i nie bedzie za toba i zaraz blogowa atmosfera poprawi sie,

  234. max
    24 października o godz. 0:45

    Ot i gentelmann się znalazł !
    Sam się zbanuj , a na pewno nikt łzy tu nie uroni.
    Poza tym mów z siebie , a nie za nas wszystkich.
    Kołchożnik na traktorku.

    Pozdrowionka.

  235. Wszyscy pewnie czekają z niecierpliwością na konkluzję II Konferencji Smoleńskiej, gdzie naukowcy z kraju i ze świata badali przyczynę katastrofy TU-154M, a Polityka śpi, więc wyręczę za darmochę, a niech tam.

    „Konkluzja została zawarta w dokumencie końcowym odczytanym już po spotkaniu przez prof. Piotra Witakowskiego.

    – Obraz jaki się wyłania z kilkudziesięciu prac dowodzi jednoznacznie, że hipoteza jakoby 10 kwietnia 2010 roku samolot TU-154M w Smoleńsku stracił kawałek skrzydła w wyniku uderzenia w brzozę, a następnie rozbił się doszczętnie w wyniku uderzenia w grunt jest całkowicie fałszywa. Istnieją niepodważalne dowody, że samolot został zniszczony w wyniku serii wewnętrznych eksplozji. Eksplozja, która oderwała wspomniany kawałek skrzydła nie była jedyną. Kolejna eksplozja oderwała od samolotu ster kierunku, ster wysokości który pozbawił pilota możliwości kierowania maszyną. Tragedię dopełniła eksplozja rozrywająca kadłub samolotu- powiedział prof. Piotr Witakowski.

    Naukowcy zwrócili się również do senatów uczelni o wytworzenie atmosfery, która umożliwi prace nad przyczynami tragedii smoleńskiej.

    – Szanowni Profesorowie, w sytuacji usilnie propagowanej fałszywej wersji co do mechaniki zniszczenia samolotu w katastrofie smoleńskiej, zwracamy się do Was jako pracowników nauki z apelem o zerwanie z postawą bierności wobec wpajania fałszu w dziedzinie, która jest właśnie nauki domeną. Wymaga tego uczciwość naukowa i odpowiedzialność za kształtowanie postaw młodzieży akademickiej. Apelujemy o podjęcie stosownych uchwał, które umożliwią pracownikom Waszej uczelni włączenie się do badań nad przyczyną katastrofy smoleńskiej, z zachowaniem wszystkich zasad obowiązujących w życiu naukowym. Uważamy, że konieczne jest znalezienie środków na badania prowadzone w ramach uczelni i zachęcenie pracowników, aby w zakresie swych kompetencji zechcieli niezależnie przeanalizować poszczególne aspekty technicznej strony katastrofy smoleńskiej – mówił prof. Piotr Witakowski.”

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/zniszczenia-tu-154m-wynikiem-serii-eksplozji/

  236. Nominujemy ks. Wojciecha Lemanskiego do Nagrody im. ks. St. Musiala:
    http://blog-bobika.eu/nagroda_musiala/#pod

    Podpisy musimy zebrac do 30 pazdziernika gdy uplywa termin zgloszen kandydatow..
    Przepraszam Gospodarza za off-topicowe wtargniecie i pozdrawiam.

  237. Ludzie mialbym takie skryte marzenie zeby wymieniac swoje osobiste prywatne opinie chocby dla wielu kontrowersyjne bez;

    – Tworzenia kol/towrzystw wzajemnej adoracji na zasadzie jacy my wyjatkow madrzy…- umozliwiajace jednoczesnie wykluczenie inaczej myslacych i ich szufladkowanie – na zasadzie:
    ” zawsze glupio pisza bo naleza do takiej czy innej kategorii.”
    Na toi wlasnie cieprpi polskie zycie publiczne – bo dobre wnioski i propozycje nie moga byc dobre bo pochodza od tej czy innej partii czy czlowieka.
    Konkretnie – jezeli referendum np. popiera PiS to musimy referendum sie automatycznie sprzeciwic. Bo tego wymaga nasze towarzystwo…

    – Atakow personalnych typu „niezrownowazone psychicznie nihilistyczne idywiduua” – ktore sa swiadectwem…no wlasnie psychicznego niezrownowazenia.
    Lepiej zajac sie tyym co blogowicze pisza i jezeli sie nie zgadzamy druzgotac ich bledne teorie w przekonywaujacy i blyskotliwy…sposob.
    Powolujac sie na fakty, przyklady, liczby itd.

    Zostawiam sobie prawo do wzajemnego z Lewych wymienia zlosliwosci – bo chyba nam jak mi sie wydaje to specjalnie nie przeszkadza.

  238. Trzeba przyznać, że robi wrażenie posąg Chrystusa postawiony przez Rosjan w Syrii. „Przychodzę, by zbawić świat” – głosi napis, a widać go z Libanu, Jordanii, Palestyny i Izraela. No to mogą sobie popatrzeć. 39 metrów, wyższy niż w Rio, cały z brązu. Bardzo ładny.

    http://www.tvn24.pl/rosjanie-ufundowali-syryjczykom-39-metrowy-posag-chrystusa,365472,s.html

  239. cynamon 29
    24 października o godz. 0:24

    jakos nie zauwazylem zmartwienia, malej anny, tylko chec poskarzenia na tych wstretnych troli, be, be, be trole, juz widze buzie w podkowke anusi 🙁 , zacisniete piastki i tupanie nozkami;

    ” A my z trollami walczymy…”
    gratuluje samopoczucia, zapewne z wiatrakami;

    cynamon 29
    24 października o godz. 1:07

    „Sam się zbanuj..” banita odezwal sie;
    „Kołchożnik na traktorku.”…, czyzbys z tamtad wrocil?

  240. @Cynamon29
    Dopiero rano(Jest 5:15) doczytalem Twoj i inne komentarze, bo wczoraj poszedlem spac ok.21:00.
    Heinleina nie znam, ale mnie zaciekawiles.
    Co do polactwa i naszych rodzimych bucow. 24 lata temu pojechalem do Saint Etienne. Siedzielismy przy dlugim stole popijajac jakiegos czerwonego sikacza(ale francuskiegi sikacza !!) Poniewaz zapadla cisza, postanowilem ja jakos przerwac.
    Mialem jeszcze swiezo w pamieci szalone hapennigi pomaranczowej alternatywy i majora Frydrycha. Wiec zaczalem o tym opowiadac, jak to pomaranczowcy owijali sie pampierem toaletowym, dzielili sie kawalkami tegop bezcennego a jakze trudnego do wyprodukowania artykulu, ze z ubolewaniem wyznawali swoje winy,ze te 30 miliardow dlugu to oni zrobili, ale przysiegali, ze wiecej juz tego nie beda robic.
    Na przeciwko mnie siedzial typowy solidarnosciowy fundamentalista;zapuszczona broda, wypchany na lokciach sweter. W trakcie mojej opowiesci zaczal mi sie przygladac wrogo i kiedy zmierzalem do opowiedzenia jak to pomaranczowcy przebrani za smerfy starali sie udobruchac milicjantow, gloszac haslo:my smerfy , wy tez niebieskie smerfy, smerf smerfowi krzywdy nie zrobi !A milicja gonila ich po wroclawskich ulicach, ow gosc w sweterku nagle ryknal; ze tu nie ma nic do smiechu, ze solidarnosc to swieta sprawa, walka, a ja tu opowiadam jakies glupoty.
    Rozkrecal sie coraz bardziej i doszloby chyba do rekoczynow, ale i jego i mnie zlapali przygodni amatorzy francuskiego sikacza i dzieki temu ani ow fundamentalista ani ja nie zlapalismy guza.
    Jak widzisz, Cynamonie, ja mam pecha do bucow, nawet tu na blogu nadzialem sie na takiego.
    Musze juz konczyc bo za trzy godziny mam samolot do Warszawy i potem mile spotkanie z przyjaciolmi z blogu.

    Wracajac do Wroclawia; Anca-Nela wyslala miesiac temu piosenke kabaretu Wyrwigrosz. Pozwalam sobie ja przypomniec.Nie ma tamnic o bucach, ale o swirach. Podziekujcie Ance, ci ktorzy tego jeszcze nie widzieli

    http://www.youtube.com/watch?v=h4j_PhyKH9g

    Staruszku wybacz, nie mam czasu na wstawianie polskich liter, ale nastepnym razem zrobie to.
    Pozdrowienia

  241. Nie znoszę politycznego bicia piany. Za chwile okaże się, że za wybuch w w Tupolewie odpowiada gimnazjum. Chmura niezidentyfikowanego materiału emocji i bum… lol

    1. Likwidacja gimnazjów to czysty populizm z kilku powidów:
    – wprowadzono je, by wydzielić uczniów w wieku najtrudniejszym i pracować z nimi bez zjawiska fali. POwiedzcie hipokryci, czy widzieliście szkołę 1-8 na wielkomiejskim blokowisku? brr. Wprowadzenie gimnazjów miało chronić najmniejsze dzieci!
    – przy założeniu reformy (6-latki w pierwszej klasie), dzieci w klasie 8 miałyby lat 13/14. Nie da się pracować w sposób harmonijny pod względem metod w jednej klasie z dziećmi w wieku 9-13 na polskim czy matematyce. Tu ewidentnie zrobionoby krzywdę i dzieciom, i nauczycielom.
    – wygłasznie opinii typu: „kiedyś było 8 i było dobrze” jest bezsensowne. Równie dobrze można powiedzieć :kiedys nie było internetu i ludzie żyli”… lub nie umiei czytać i było OK. Takie polskie czcze gadanie.
    – kolejna kwestia to wypowiadanie się na temat szkół, gdy nie zna się ich specyfiki. Tu bryluje MEN niestety i związki:P

    2. Historia
    tu problem jest zupelnie inny. Sitka godzin jest kompletnie nieprzemyślana. Uczeń w czasie swej nauki uczęszcza na: Historię (2h/tydz) + WOS (w zasadzie to taka historia współczesna) (1h/tydz). Problem tkwi we wspólnej podstawie programowej dla gimnazjum i liceum – szkoły zawsze będą zrzucać na siebie niedokładne opracowywanie treści.
    Inna głupota – na języku polskim w gimnazum nalezy omawiać teksty z XXw wraz z kontekstem historycznym, a nauke historii program kończy na I wojnie światowej. Wniosek – polonista ma nauczyć historii?

    3. Zerówka
    Zmieniony program. Zmniejszone wymagania, więc argument słaby panów populistów.

    4. Likwidowanie szkół
    Tu faktycznie jest problem, bo samorządy (raczej masorządy) robią co chcą, a kuratoria już nie maja prawa veta. Tu rząd popełnił wielki błąd.

  242. Kartka z podróży
    23 października o godz. 23:58
    Rozstawianie nóg przytrafiło mi się akurat wczoraj 😀
    Siedziałam sobie jak gdyby nigdy nic w autobusie, kiedy wsiadła bardzo starsza pani z kulami i z trudem oraz pomocą pasażerów – w tym i moją – usiadła naprzeciw mnie. wręczyła mi kule, poprawiła się na miejscu, po czym złapała mnie za nogi pod kolanami i poprzesuwała je tak, aby wygodnie wyprostować własne, mocno sfatygowane.
    Cały czas zabawiała mnie rozmową… 92 latka! nie bagatela!
    Te nogi przestawiła mi jeszcze parę razy a nawet powiedziała, że mam ładne łydki i tak ogólnie, to jestem elegancka i nie wyglądam na swój wiek 😀
    Anno!
    Generalna zasada; nic tak nie szkodzi trollom, jak ignorowanie ich wypocin.
    Sprawdzone!

    A szkołę skończyłam bardzo, bardzo dawno, więc nie wypowiadam się o jej reformowaniu.

    Lewemu tylu lądowań ile startów życzę serdecznie 🙂

  243. Referendum w Polsce bez sensu , ponieważ nie będzie 50% obecności przy urnach wyborczych , a o tym akurat wszyscy wiemy ( w Sejmie i w domach ) .
    Debaty w Sejmie i głosowanie za 2 tygodnie to tzw. koszty „Polskiej Demokracji „?! , słabo mi sie robi , przecież to normalna ucieczka przed pragmatyczną Polską ,dlatego tak źle rokują Polsce— Smoleńskie purchawki ,które mają główny cel chronić pamięć i tworzyć MIT Lecha Kaczyńskiego ,słabiutkiego prezydenta który 3 dni przed Smoleńskim lotniskiem dostał po „DZIUBIE” w parlamencie Litwy .Falstart wyborczy w Wilnie ,no to musiało nastąpić lądowanie na Siewiernym. Kamery i Groby w Katyniu czekały ..
    .Przypominam ,że 30 kwietnia 2010 roku Lech Kaczyński w Chicago miał wygłosić wykład w Centrum Biznesowym w Chiacago na temat „Zielonej Wyspy ” . Czyżby Jarosław zezwolił (nakazał )bratu propagowanie Tuska ?
    Referenda i sądaże opini publicznej a także „poważne „dyskusje w mediach non stop na ten temat (mam na myśli szczególnie te o poparciu parti ) dowodzą ,że daleko w Polsce do modelu nauki na wszystkich poziomach która będzie nauczała współdziałania w grupach a nie indywidualnych osobowości wyposażonych w świadectwa ,dyplomy ,certyfikaty etc bo …..po latach edukacji na różnych poziomach odpowiedzieli na tysiace pytań , choć NIE MAJĄ umiejetności zawodowych – tak trudno potem o pracę .
    W tym kierunku Polska SZKOŁA powinna maszerować .
    Taka zmiana na przyszłość jest najważniejszym zadaniem przed polskim społeczeństwem .
    ps.
    Pani Janina Paradowska prowadząc autorski przegląd prasy w radio TOKFM informowała dziś o niedostatku udziału kobiet w publicznej przestrzeni na tle porównawczym państw UE .
    Taka ilustracja sytuacji w Niemczech . We wtorek Budenstag rozpoczął pracę w nowym składzie . Na 631 posłów 402 to mężczyźni, a aż 229 to kobiety .

  244. annaATEISTKA
    24 października o godz. 0:11 zapominiala, ze czasy wykluczania minely bezpowrotnie……..AA powinna poisac do siebie, korespondowac ze soba sama……
    Saldo mortale

  245. „Sledzac“ wpisy dotyczace problemow edukacji zauwazylem, ze najrozsadniej pisal TJ.
    Ubolewam jednoczesnie nad tym faktem. Reasumujac; dowiedzialem sie tyle, ile wie kazda studentka, kazdy student studiow nauczycielskich ……..(Lehramt).
    Saldo mortale

  246. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ectuspolonus
    24 października o godz. 6:27 pisze:

    – … Tu rząd popełnił wielki błąd.

    ” … Jarosław Gowin, niedawny minister sprawiedliwości i czołowy polityk Platformy Obywatelskiej, opowiada w rozmowie z „Faktem” o partii kierowanej przez Donalda Tuska. Szczerze mówi o patologiach w tym ugrupowaniu. Ujawnia również, że Tusk zna problemy, ale nie reaguje, bo to jest dla niego wygodne (…) Pytany czy Platforma to „bagno moralne” mówi wprost ” w wielu regionach tak właśnie jest ”

    http://niezalezna.pl/47516-jak-w-sejmie-uczono-kultury-poslow-platformy-trwa-debata-o-przyszlosci-dzieci

  247. Waldemar-dokladnie taki model nauczania ma Bawaria.Polski model wzoruje sie na Bialorusi i Korei Pln. tzn. skracajac tok rozumowania efekt koncowy jest taki,ze polski robotnik jest dobrym robotnikiem ale musi miec np.niemieckiego majstra!!!Tak mowiono juz na Slasku przed wojna!

  248. „Rzecznik Białego Domu Jay Carney powiedział w Waszyngtonie, że Stany Zjednoczone „nie kontrolują rozmów kanclerz Merkel i nie będą ich kontrolować” – pisze TVN24

    To może być wyjątkowo prawda. Trudno bowiem odpowiedzialnie stwierdzić, że gang szpiegujący świat amerykańskimi rękoma i za amerykańskie pieniądze (z chińskiego kredytu oraz nieludzkiej eksploatacji pras drukarskich, a także przymusu utrzymywania rezerw tych śmieci także przez Polskę) to sensu stricto Amerykanie. Już dwa paszporty stwarzają tu spory problem, nie można przecież być jednocześnie tym i tamtym, jak starał się wciskać publiczności pewien „bio”; to to to, a tamto to tamto, utrzymywane programowo w izolacji od setek lat, w przekonaniu o swojej wyjątkowej tamtości.

    Z dobrego serca radzę panu premierowi – jeśli czasem pragnie odrobiny dyskrecjii – aby przebrał się dla niepoznaki np. za białego niedźwiedzia, dyskretnie wmieszał w tłum, po czym nabył drogą kupna w jakimś kiosku pakiet kart telefonicznych na każdy dzień miesiąca… Tylko niech zawsze przeprowadzi rozmowę testową na wszelki wypadek, zaczynając jak Goerge Clooney w „Grawitacji”: „Huston, do you copy?”

    Innej możliwości nie widzę, przecież nikt tu nie wezwie na dywaniki i nie wyrzuci z hukiem odpowiednich ambasadorów, nie zerwie stosunków z własnymi szefami z drugiej strony mocy, z krainy tamtości.

  249. Jeszcze raz; co pisze Pan Passent o referendum /
    Ktore mus ie nie podoba?

    Np.
    „ZWIĘSZKENIE LICZBY GODZIN HISTORII w liceum – to postulat w dużym stopniu polityczny, mający na celu więcej indoktrynacji”

    Naprawde chodzi o PRZYWROCENIE pelnego kursy nauki historii w Liceach OGOLNO-ksztalcacych (bo ogolne wyksztalcenie tego wymaga…).
    Jednak brzmi to inaczej- nieprawdaz?

    Uwazam, ze Pan Passent probujac wyjsc naprzeciw oczekiwaniom wladzy manipuluje.

    Jest to w polskich mediach niestety czesto spotykane i odbiera im wiarygodnosc – dzis mozna po prostu powiedziec SPRAWDZAM i kliknac.

    Proponuje przeczytac nie wersja Pana Redaktora tylko prawde:

    „…Dlaczego referendum?
    Edukacja w Polsce jest w głębokiej zapaści. Rząd podejmuje w trudnym czasie kryzysu nieprzemyślane reformy. Wbrew woli rodziców, ze szkodą dla dzieci. Tysiące szkół i przedszkoli jest likwidowanych. Dlatego musimy sami wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać o ratowanie oświaty dla małych i starszych dzieci.
    .
    Pytanie 1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?
    Rząd nie przeznaczył na reformę obniżenia wieku szkolnego odpowiednich pieniędzy. Nie przeszkolono kadry, nie zadbano o poprawę infrastruktury. W programie nauczania skumulowano wymagania dotychczasowej pierwszej klasy i zerówki, co zmusza sześciolatki do siedzenia w ławkach i wielogodzinnego odrabiania prac domowych z rodzicami. Rząd przyznał, że celem reformy jest szybsze wysłanie dodatkowego rocznika na rynek pracy. Ogromna większość rodziców chce zostawić sześciolatki w zerówkach (z wolnego wyboru skorzystali od 2009r. rodzice blisko 1,5 mln dzieci). Referendum to ostatnia broń obywateli. Jak długo jeszcze mamy przekonywać, że my rodzice nie chcemy tej reformy?

    Pytanie 2. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków?
    Dzieci pięcioletnie miały obowiązkowo trafić do przedszkoli. Ale przedszkoli brakuje. Zamiast najpierw odbudować bazę przedszkoli rząd wprowadził od 2011 r. obowiązek edukacji przedszkolnej dla wszystkich pięciolatków. Bardzo często pięciolatki realizują obowiązek w … szkołach. Społeczeństwo ma prawo decydować, czy właśnie takiej edukacji chce dla najmłodszych dzieci.
    .
    Pytanie 3. Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii
    oraz innych przedmiotów?
    Minister Katarzyna Hall i minister Szumilas zmieniły program, praktycznie likwidując licea ogólnokształcące. Licea zmieniły się w kursy przygotowawcze do matury. Teraz już piętnastoletnie dzieci muszą wybrać specjalizację. Zdaniem wielu – zbyt wcześnie. Ograniczono też naukę wielu przedmiotów w tym – co jest szczególnie niepokojące – historii. Uważamy, że tak ważnej kwestii, jak kształcenie młodego pokolenia, wypowiadać się powinni wszyscy obywatele.

    Pytanie 4. Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej + 4 lata szkoły średniej?
    Wprowadzenie gimnazjów spowodowało wielki zamęt w wychowaniu nastoletniej młodzieży. Dzieci trafiają w najbardziej newralgicznym okresie dojrzewania w nowe środowisko, do nowych klas, pod opiekę wychowawców, którzy ich nie znają. Gimnazja to problem, który trzeba rozwiązać. Nie powinno się to jednak odbywać gwałtownie. Nie powinno się również pozostawiać tej sprawy politykom. Dlatego chcemy, żeby wszyscy obywatele wyrazili w tej sprawie swoje stanowisko.

    Pytanie 5. Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół
    i przedszkoli?
    Likwidacja sieci szkół i przedszkoli trwa od lat dziewięćdziesiątych. Z mapy zniknęło już wiele tysięcy placówek. Ten proces przyspieszył, po zmianach wprowadzonych przez minister Hall. Gminy przewidują do likwidacji w najbliższych latach kolejne pięć tysięcy szkół. Ten proces można powstrzymać, przede wszystkim przywracając kontrolę nad działaniami samorządów i dofinansowując system oświaty publicznej z budżetu państwa…”

    http://www.rzecznikrodzicow.pl/dlaczego-referendum

    Teraz mozna podyskutowac….

  250. Jeszcze mały kamyczek do ogródka edukacji.

    W BRD obok normalnego systemu kształcenia (czy to przez szkoły
    państwowe , czy prywatne) istnieje pewien system szkół absolutnie
    w Polsce nieznany (przynajmniej ja nie słyszałem).
    Są to tzw. ” Waldorfschule ” , a jest ich na dzień dzisiejszy 223 na
    terenie całych Niemiec, głównie jednak na terenach starych Landów.
    Czym toto jest ?
    Nie chciałem tu wklejać informacji o tych szkołach w języku niemieckim, ponieważ nie każdy musi go znać, ale na szczęście
    udało mi się znależć opis tego systemu na Wiki.pl.
    Króciutko:
    ” Szkoła Rudolfa Steinera inaczej zwana Szkołą waldorfską (niem. die Freie Waldorfschule; ang.: Rudolf Steiner School) lub Szkołą steinerowską – w głównych założeniach rozwija umiejętności dzieci stawiając na ich rozwój indywidualny w zgodzie z naturą. ”

    Jest to bardzo specyficzny system nauczania, gdzie ogólnie rzecz
    biorąc dzieciak robi co chce na zajęciach, wedle swego widzimisię,
    ale tylko pozornie, bo nad wszystkim czuwa odpowiedni pedagog,
    tylko lekko i subtelnie kierujący ucznia na właściwe ” tory „.
    Jest to system nieco dyskusyjny w Niemczech, niemniej jednak
    funkcjonujący już od dziesięcioleci.
    Aha, dzieciaki są przyjmowane do tych szkół w wieku 5 lat ale
    zdarzają się też 4 latki.
    Podobno przesłaniem takiego nauczania jest osiągnięcie swobodnej,
    indywidualnej i wysoce kreatywnej inteligencji ucznia.
    Nieco więcej do poczytania o Waldorfschule:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_Rudolfa_Steinera

    Pozdrowionka.
    PS: @Lewy pozdrów Warszawkę ode mnie i tych z którymi się
    spotkasz. Szerokich lotów !

  251. Jeszcze do mojego wpisu z 12:14, ot tak, gdyby ktoś chciał
    sobie popatrzeć i poczytać (j. niemiecki):

    http://www.waldorf-neumuenster.de/

    Pozdrowionka.

  252. Dla osób zinteresowanych zbawieniem:

    http://www.chlebznieba.pl/index.php?id=376

    tam oszkołach walfdorskich.

    Ja nie mam predyspozycji do zbawienia, gdzieś zgubiłem duszę, byłem grzesznikiem postępującym niegdyś niewybaczalnie.

    I jestem przekonany, że staruszki i struszkowie z rady gminy wybiorą unowocześnienie drogi do Rancza i wóto-proboszcza w jednym kosztem dowozu maluchów i bułki ze szklanką mleka dla nich w nieprzygotowanej kadrowo i sprzętowo szkole.

    Gdyby Pan naszego Narodu nie uznawał za wybrany, to nie dawałby nam Papieża i doświadczał nas męczeńską śmiercią Największego prezydenta i utrzymywaniem przy życiu Jaruzela i Komoruska!

    Dzięki Ci panie za Antoniego!

    Święty Antoni! Święty Antoni!
    Rozum zgubiłam pod miedzą!
    Niech się sąsiedzi o tym dowiedzą!

  253. Szkoły waldorfoskie są znane w Polsce od wielu lat.

    (O ile mi wiadomo, episkopat jeszcze nie wypowiedział się nt. czy są one złem, a jeśli tak, to czy są spowodowane filozofią genderów).

    Nie podaję źródeł w języku poiskim, bo przecież nie każdy musi go znać …

  254. J. Pokorny
    24 października o godz. 14:59

    Dzięki za informację. Nie wiedziałem.

    ” Nie podaję źródeł w języku poiskim, …”

    A jest taki język ” poiski ” ?
    A jeśli tak, to gdzie się go używa.

    Pozdrowionka.

  255. cynamon (15:09)
    Językiem poiskim mówi się w Poisce. Nie wpoili Ci tego?

  256. POLSKIE BRYLOWANIE

    Okazuje się, że brylują związki, samorządy, MEN-y i kto tam jeszcze. Niby proste problemy, wystarczy ustawić bloki tematyczne, albo kursy, połączyć je w siatkę zależności i kilka podobnych tricków i … jest rozwiązanie. Zdaje mi się, że polskie brylowanie polega na odrywaniu się od meritum i realności. Im ktoś mocnie się oderwie, tym lepiej innych zbryluje. Wszystko robi się ni stąd ni zowąd PO-LI-TY-CZNE. Bardziej niż w Finlandii i Irlandii, Danii i Japonii, o Grenlandii nawet szkoda gadać. Budujmy DRUGĄ POLSKĘ – NIEZBRYLOWANĄ.

  257. Chociaż słynny historyk (wieków średnich), niejaki prof. Modzelewski stawia na innego konia – na POPULIZM.

    Nie miałem czasu przeczytać całość historycznego wywodu profesora (POLITYKA 43), ale to sformułowanie – POPULIZM WYRAŻA TĘ SAMĄ EMOCJĘ: ZŁOŚĆ I AGRESJĘ MILIONÓW LUDZI POSZKODOWANYCH PRZEZ ZMIANĘ USTROJU.

    To dobrze, że się złoszczą i złorzeczą, czy źle? Może zmiana była nie potrzebna? Może w Polakach każda zmian wzbudza agresję i głębokie niezadowolenie. Poczynając od gimnazjów – zamiast „sprawdzonego systemu” 8-4, od „obowiązku edukacyjnego” dla sześciolatków, od zmniejszenia onegdaj liczby godzin historii …

  258. J.Pokorny
    „Chociaż słynny historyk (wieków średnich), niejaki prof. Modzelewski … .”
    Pamiętam, że podobnie w PRL propaganda określała profesora Geremka: „słynny historyk od marginesu społecznego i prostytutek, niejaki prof. Geremek”
    Pzdro

  259. staruszek
    24 października o godz. 14:59
    Autorze, doczytałem do ciała eterycznego, ciała astralnego i 7-letnich cykli scharakteryzowanych płatkami lotosu. Wymiękłem.
    Doradź mi, co mam uczynić, by nabrać mocy, wiary i uporu, by dalej studiować zalinkowany tekst.
    Pzdr. TJ

  260. Kartka z P.
    Ilokroć czytam Twoje analizy naszej aktulnej rzeczywistości, tyle razy nie doczytuję do końca. Głos mi się łamie, włos mi się jeży i nie wiem, jakie mam wyciągać wnioski. Czy tym razem sugerujesz, że jesteś poszkodowanym i że zmiana ustroju wzbudziła w Tobie rozliczne, nie zawsze zdrowe emocje?

  261. Ja jestem za obowiązkową edukacją dla wszystkich niełóków z Sejmu.

  262. @TJ!

    Ja Ci odpuszczam!
    Nie zgrzeszyłeś aż tyle, aby tamto czytać dalej!
    Ofiara spełniona!

    Rusz dalej i pośpiewaj pospołu!

    Aczkolwiek – co było tłumaczeniem na Waldorfowe przez Jrzego żródłosłowu Tewjowego A z drugiej strony, wszystko można skomplikować!

    Póki jutubka nie wprowadziła payble music on demand ruszmy naprzód z nadzieją!

    I złóżmy hołd staruszkowi Peter’owi, za tę nadzieję ponieśiną w świat!

    https://www.youtube.com/watch?v=jW2MRTqzJug

  263. @Kartka!

    Przyłączasz się do TAK radykalnego podejścia do nauki maluchów?

    https://www.youtube.com/watch?v=XQcVllWpwGs&list=PLC150FC1F502F4F51

  264. J.Pokorny
    Ależ skąd! Zmianę ustroju przyjąłem z radością i satysfakcją, bo na swój skromny sposób pewnie się – tak jak miliony ludzi pragnących zmiany – przyczyniłem do niej. Jestem szczęśliwym, spełnionym człowiekiem i wciąż mi mało – oczekuję dalszych zmian. Szczególnie kompletnego rozwodnienia, rozpłynięcia się państwowości tego niepokojącego kraju. Mam nadzieję, że dożyję tego politycznego stanu.
    Twoje komentarze czytam z uwagą i do końca. Są bowiem żywą ilustracją mych analiz. Szczególnie mówiących o tym dlaczego PO tak zbiera w polityczną dupę.
    A Twoja opinia o Modzelewskim po prostu przypomniała mi jak to kiedyś, za tzw „komuny” pisano o Geremku. Po prostu wspomnienia z tamtych czasów.
    Pozdrawiam

  265. Lewy!

    (…) Musze juz konczyc bo za trzy godziny mam samolot do Warszawy i potem mile spotkanie z przyjaciolmi z blogu (…)

    Życzę wszystkim udanego spotkania.
    Obiecałam sobie, że na kolejne wiosenne (to w terminie wyznaczanym kiedyś przez @TO) stawię się i już.

    pozdrowienia!

  266. Staruszku
    Oczywiście! Jestem za każdym wolnościowym radykalizmem poza systemem państwowej represji – w tym szkolnej.
    Zauważ, że te maluchy są wolne. To zaczyn rewolucji!
    Pozdrawiam

  267. staruszek
    24 października o godz. 17:01

    Mój komentarz
    Dziękuję za odpuszczenie grzechu zaniechania. Z czystym sumieniem i radością w sercu odsłuchałem „We shall overcome”.

    Tak się rozmarzyłem – a gdyby na konferencjach smoleńskich referaty były śpiewane, a nie mówione, a chociażby tylko streszczenia referatów, lub wnioski.

    Prelegent – naaaa naszej Tuuutce byyyyyły trzy wybuuuu-chy
    Sala – trzy wybuuuuuuu-chy
    Prelegent – na ruskiej wieży fałszyyyywe słuuu-chy
    Sala – fałszyyywe słuuu-chy.

    O ileż łagodniej by było i serdeczniej.
    Pzdr, TJ

  268. Kartka z P.
    No więc dlaczego „PO zbiera w polityczną dupę”?
    Idę o zakład, że Ty interpretujesz – masz do tego pełne prawo, nota bene – moje komentarze zupełnie inaczej niż ja sam. Bowiem wg. mnie Platforma osiągnęła bezprecedensowy w III RP sukces polityczny. A jak życie zmusiło rząd do bolesnych zmian, to są populistyczne baty. Platforma się odrodzi, bo platformiany proces nie ma alternatywy w tym kraju (ang. TINA).

    Z kolei objaśnię to: o prof. Modzelewskim słyszałem jeszcze wtedy, gdy jego nazwisko wymawiano jednym tchem z nazwiskiem Kuronia. Jest on zatem legendą. Współcześnie wysmażył kilka niewydarzonych opinii moim zdanie. Ale jako ikona Solidarności w sensie ścisłym ma on znaczącą rolę do odegrania i wykład do uzupełnienia naszego rozumienia transformacji ustrojowej. Zapóźniona i źle ustrojowo i mentalnie ukierunkowana Polska przeszła i przechodzi głębokie zmiany. W tym w systemie edukacyjnym, który w Polsce nie jest wcale tragiczny. Najbardziej brakuje forsy, w porównaniu z krajami zachodnimi.

    I na temat dalszych zmian … poważnie się różnimy. Nie owijajmy tego jasnego faktu w bawełnę uprzejmiutkich formułek, zaapelowałbym do Ciebie.

  269. J.Pokorny
    Piszesz: „Platforma się odrodzi, bo platformiany proces nie ma alternatywy w tym kraju”
    Nie ma procesu platformianego kraju. Jest proces rozwojowy kraju dla którego nie ma alternatywy. I nie ma znaczenia, kto (jaka partia) ten proces będzie pilotował. Gdy Platforma upadnie ktoś na pewno zajmie jej miejsce. Platforma nie jest wyłącznym nosicielem rozwoju. Jest tylko jednym z wielu narzędzi rozwoju. Narzędziem, które na skutek błędów staje się mało użyteczne. Zawadza w robocie. Czas je więc bez sentymentów zamienić na inne. Czas stworzyć sobie inne, skuteczne narzędzie politycznego rozwoju.
    Modzelewski nie jest jakąś ikoną, symbolem, autorytetem – tych mamy na pęczki. Modzelewski jest mędrcem! Jest wyjątkowy. A do mędrca się chodzi i pokornie słucha.
    I to Ci od serca radzę.
    Pozdrawiam

  270. Pokorny 17.40
    W sprawie twoich opinii przyłączam się do ogólnej oceny KzP. No i nie wiem co cię napełniło takim entuzjazmem w sprawie sukcesów Platformy. Sadzę, że jest to partia, które nie ma żadnej przyszłości ani zadnej wizji i jest fatalnie kierowana przez człowieka bez cojones. Ale może bym zrozumiał twój optymizm gdybyś napisał które opinie Prof. Modzelewskiego uznajesz za błędne, ale wydaje mi się że prof. KM te swoje poglądy które uznał za głupie już dawno sam skrytykował. Nie jestem także pewien czy właściwie rozumiesz opinie KzP na Twój temat, ale to jest raczej twój, niż mój problem.
    Pozdrowionka

  271. J. Pokorny
    24 października o godz. 15:28

    Cholera jasna, no przecież że wpoili !
    Tylko moja siostra – bliżniaczka imieniem Skleroza
    znowu się włączyła !

    Pozdrowionka.

  272. TJ
    24 października o godz. 17:29

    TeJocie, powaliłeś mnie z nóg tą ludową przyśpiewką konferencji
    smoleńskiej !
    Pragnę się zrewanżować ludową przyśpiewką kotrwywiadowczą.
    Usłyszałem ją niedawno w ” Szkle kontaktowym ” , a jej autorem
    jest nie kto inny jak Artur Andrus.
    Leci to tak:

    Jadą goście, jadą ,
    Kole mego sadu,
    Jeden to wopista,
    A trzech z kontrwywiadu !

    Prawda że urocze ?
    A propos, gdybyś potrzebował, to mam tych ludowych
    przyśpiewek więcej.
    Rzekniesz słówko i masz !

    Pozdrowionka.

  273. staruszek @14:59

    „Chleb z nieba” sprawił mnie oraz mojej Muzie ogromną przyśniadanną radość. Zmartwiło mnie tylko, że seks i śledziona otrzymały zaledwie 6 gwiazdek, ponad 150 razy mniej aniżeli czubek głowy ( do 1000 płatków lotosu). Jednocześnie, dobrze jest sie upewnić, że seks oraz śledziona są doskonałą, nierozerwalną całością.

    Artykuł otworzył mi oczy na masońską proweniencję tego fatalnego ekperymentu pedagogicznego.

    Gekko @23:29 (dwa dni temu)

    W dialogu z TJ wygłosiłeś takie ryzykowne stwierdzenie: Za taki wynik odpowiada przede wszystkim władza, ona jest przykładem i źródłem norm standaryzujących.

    Znowu ta cholerna władza.
    Wytłumacz mi rozmówco, dlaczego absolwenci jednej z pobliskich mojego domostwa szkoły A masowo zasilają amerykańską Ivy League, natomiast z innej szkoły B (parę km dalej) masowo zasilają lokalne więzienia?
    Ten sam system, te same książki, ten sam budżet, te same standardy pedagogiczne. Any clue?

    Czy widok (po pierwszym otworzeniu oczu) książek na domowych regałach miał wpływ na rozwój małego Gekko? A jaki wpływ miał ten sam system edukacyjny na Twoich rówiesników, pochodzacych z rodzin gdzie jedyną znaną literaturą bywał ” Żołnierz Wolności” ?

    Referendować do usranej śmierci czy może lepiej zacząć dosypywać płatki lotosu do naszej Sahaśrary, oto wieczne pytanie.

  274. TJ (17:29)

    Dziękuję za odpuszczenie grzechu zaniechania…gdyby na konferencjach smoleńskich referaty były śpiewane, a nie mówione, a chociażby tylko streszczenia referatów, lub wnioski.

    Prelegent – naaaa naszej Tuuutce byyyyyły trzy wybuuuu-chy
    Sala – trzy wybuuuuuuu-chy
    Prelegent – na ruskiej wieży fałszyyyywe słuuu-chy
    Sala – fałszyyywe słuuu-chy.”

    Wracam ci ja z bu-szu a tu życie blogowe mnie mile wita. Czym wita, zapytasz? No jak czym, tym samym. Wybuchi w bu-szu. Stary Szu z australijskiego bu-szu zainscenizował te wybuchi. One były buch buch. Teraz, przy pomocy Duńczyka Jorgensona, mamy juz buch buch buch. Niektórzy domyslaja sie, ze to dopiero początek. Przeciez tam wszystko sie porozpadalo na bardzo wiele drobnych kawałeczków! Wiec wybuchów musiało byc o wiele więcej niz tylko trzy.

    Na dobry początek, weźmy tyle

    buch buch buch buch buch buch
    buch buch buch buch buch buch

    Śpiewać można na melodie tra lala bum cyk cyk

  275. Przepraszam, czy mógłbym prosić o wyjaśnienie kiedy w końcu odbędzie się głosowanie nt referendum?
    Piszą, że koalicja rządowa nie ma większości, by referendum odrzucić. Stąd ta długa, bezsensowna debata. No ale ile można przedłużać debatę? Chyba, że Kopacz liczy na senne wycieńczenie opozycji.
    Pozdrawiam

  276. optowanie za zniesieniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków jest następstwem skamienielin myślowych (czy nawykowych i bezmyślnych) rodem z PRL. Nazywało się to z „radziecką” urawniłowka i polegało na równaniu w dół. A przecież oczywiste, że w interesie wspólnoty narodowej jest rozwój oświaty. Nie ma zatem racji ów milion, raczej niepełny, (bo odliczyć należałoby tych, którzy podpisali nie wiedząc co czynią dyskryminując zdolniejszych. Wszystkie emocjonalno socjalne lamenty są tu bezzasadne. Postęp i dobrobyt zawdzięczamy nie tym słabszym i głupszym, tylko tym silniejszym i mądrzejszym. Quod erat ad demonstradum.

  277. W dyspucie pomiędzy @J. Pokorny 24 października o godz. 17:40 o
    słowa J.Pokornego:
    ” Platforma się odrodzi, bo platformiany proces nie ma alternatywy w tym kraju (ang. TINA). ”
    z @Kartka z podróży 24 października o godz. 18:19
    stawiam duży +1 punkt dla @J.Pokornego.

    Dlaczego? Ano dlatego że nie uważam (a tak uważa KzP ) że nie jest
    ważne jaka partia rządzi Krajem, byleby był postęp.
    Otóż nie. Platforma Obywatelska jest typową partią administracyjną.
    Niektórzy zarzucają PO że jest partią bezideową, suchą.
    I oto właśnie chodzi – być dobrym administratorem, który bez
    zbędnych emocji kieruje Krajem, to sztuka wielka.
    Co znaczy w ogóle pojęcie: być rządzonym ?
    Znaczy tyle, ile być dobrze administrowanym.
    Amerykanie, Niemcy, Francuzi nie utożsamiają swoich partii
    rządzących z jakąś ideologią. Oni chcą mieć porządek ustalonych
    prawnie rzeczy, a i jednocześnie spokój pod własnym ” dachem ” .
    Z partiami tzw. głęboko ideologicznymi mieliśmy do czynienia
    w nie tak odległej przeszłości. Co z tego wyszło, wszyscy wiemy
    (w Rumunii nawet jedynego i nieomylnego Głównego Ideologa
    powieszono).
    Szczęście nasze wielkie – mam na myśli wszystkie kraje dawnej
    RWPG – że to pożegnanie z ideologicznymi partiami, skończyło się bez rozlewu krwi na wielką skalę.
    Żyjemy w czasach królestwa technokracji i twardej, bezwzględnej
    ekonomii. Wpuszczenie na ten akwen jakiejkolwiek partii o
    ” zagwozdce ” ideologicznej pasowało by jak belka do oka.
    W dobie Unii Europejskiej, globalizacji świata nie ma miejsca na
    ideologię. Jest twarda walka o byt, o znaczenie gospodarcze na
    świecie, o zapewnienie obywatelom względnego spokoju i bytu.
    Pokażcie mi takiego, który z kilograma ideologii, ugotuje garnek zupy. Pokażcie mi takiego, który z ideologicznych sztandarów,
    potrafi zrobić buty.
    Termin ideologia jest w obecnych czasach, terminem bardziej
    wyświechtanym niż stare, stuletnie kalosze.

    Dlatego @J.Pokorny ma rację mówiąc:

    ” Platforma się odrodzi, bo platformiany proces nie ma alternatywy w tym kraju (ang. TINA). ”

    Bo dzisiejsi obywatele nie są durniami.

    Pozdrowionka.

  278. Kretyn pisze;
    „optowanie za zniesieniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków jest następstwem skamienielin myślowych (czy nawykowych i bezmyślnych) rodem z PRL. Nazywało się to z „radziecką” urawniłowka i polegało na równaniu w dół.”
    Kretynie, wtedy chociaż się rodziły dorodne dzieci. Miliony dzieci. Teraz dzieci się nie rodzą, zwijamy się, do tego parę milionów wyjechał za chlebem. A Tobie skamieniał mózg.

  279. Nie do wiary!!! NASZ @staruszek?
    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/staruszek-zagrozil-ze-wysadzi-komisariat-bo-mnie-denerwuja/zlen5
    To chyba jednak jakaś omyłka, bo nasz staruszek jest wprawdzie cięty w mowie i piśmie… ale co to to nie!

  280. Cynamon 29
    Od administrowania krajem jest biurokracja państwowa a nie partia polityczna.
    Nie funkcjonariusze partyjni zarządzają krajem tylko urzędnicy.
    Platformie się to popieprzyło i dlatego ma problemy.
    Oczywiście nie przeszkadza mi, że z J.Pokornym czekacie na odrodzenie się z popiołów platformianego Feniksa.
    To nie ma żadnego politycznego znaczenia.
    Pozdrawiam

  281. Czlowiek bez nadziei:istnieja w swiecie 3 przeslanki wskazujace na wzrost dobobytu:_malejaca dzietnosc,ludzie zyja dluzej i sa mniej religijni.To wystepuje w Krolestwie Warszawskim i nie wiem kto tu jest kretynym.

  282. Kartka z P.
    Czyli tzw. sralis masgalis – łacina wzbudza uznanie na blogu – zarówno o Platformie jaki i Modzelewskim.

    Platforma się odrodzi – objaśniam teraz swoją frazę – tak jak jest ona przepoczwarzeniem UD, UW, SLD i co tam jeszcze dobrego w rządzeniu III RP się nam przydarzyło. Zatem może być pod inną nazwą, a Ty używając tego lub innego nicka będziesz nadal ręce załamywał, wyczekiwał referendum, potem głosowania nad referendum, potem zbierania podpisów pod referendum, kolejnego referendum … ad nauseam. Krzewiąc swoją, niewątpliwie oryginalną odmianę populizmu.

    Jedno wszak mnie niebotycznie cieszy – że jesteś „szczęśliwym, spełnionym człowiekiem i wciąż Ci mało” – mam nadzieję, że nie jest to deklaracja na wyrost, ani pod publiczkę.
    Mało czego? – to ma wiele znaczeń.
    Po…

  283. J.Pokorny
    Nie widzę problemu. Przecież przyznajesz mi rację. Platforma pokazowo padnie, pozbędzie się zgranych polityków, ktoś inny przejmie od niej prorozwojowe hasła. I do przodu. Po euro, Karte Praw Podstawowych, rozdział państwa od kk, dalszą unifikację z Unią … .
    To samo przecież napisałem: ” … nie ma znaczenia, kto (jaka partia) ten proces będzie pilotował. Gdy Platforma upadnie ktoś na pewno zajmie jej miejsce. Platforma nie jest wyłącznym nosicielem rozwoju. Jest tylko jednym z wielu narzędzi rozwoju….”
    Jedynym problemem jest czas. Szkoda czasu na jej przewlekłe konanie. Szkoda czasu na próby reanimacji tego politycznego półtrupa.
    Dlatego właśnie cieszą mnie wykańczające ją referenda.
    Pozdrawiam

  284. Orteq
    24 października o godz. 20:57

    Ortequ, w jakimś ty buszu bywał nawet się nie domyślam, ale
    to widać, słychać i czuć żeś powrócił zadowolony.
    Twoje :
    „buch buch buch buch buch buch
    buch buch buch buch buch buch ”
    to kaszka manna, w porównaniu z tym co stwierdziła tzw. komisja
    smoleńska (zauważ proszę, że już nie tzw. ” zespół parlamentarny „).
    Otóż stwierdzono że:
    1. Brzozę smoleńską ścięła parówka pękając przy tym wzdłuż,
    a nie w poprzek jak pierwotnie planowano.
    2. Dwie puszki – jedna od ” Red Bulla ” a druga od niezbyt dokładnie
    sprecyzowanego piwa, urwały ster i ogon Tutki.
    3. Dżwięk upadku Tutki (analizowany przez panią od muzyki) to
    nic innego jak dżwięk zatrzaskiwanego brulionu (w kratkę) czwartoklasisty.
    4. Samolot leciał tyłem do przodu, a nie powinien.
    5. Ruskie natychmiast przewrócili wrak kołami do góry aby
    zatrzeć ślady terrorystów (rozmiar obuwia 43 – 44).
    6. Terroryści (a jakżeby inaczej !) się tego nie spodziewali i nie
    stawili się od razu na miejsce katastrofy (z tego co wiem – nie
    stawili się tam po dziś dzień), a powinni.
    Stwierdzeń było więcej, ale o pomniejszym znaczeniu, dlatego
    nie będę Ci nimi zawracał głowy.

    Pozdrowionka.

  285. @ duende
    24 października o godz. 20:16
    „Wytłumacz mi rozmówco, dlaczego absolwenci jednej z pobliskich mojego domostwa szkoły A masowo zasilają amerykańską Ivy League, natomiast z innej szkoły B (parę km dalej) masowo zasilają lokalne więzienia? …Czy widok (po pierwszym otworzeniu oczu) książek na domowych regałach miał wpływ na rozwój małego Gekko?
    A jaki wpływ miał ten sam system edukacyjny na Twoich rówiesników, pochodzacych z rodzin gdzie jedyną znaną literaturą bywał ” Żołnierz Wolności” ?

    Bardzo dziękuję za zapytanie do małego Gekko.
    Spieszę więc z pomocą, bo trzeba pomagać ubogim w duchu i rozumie, rzuconym na niepojęte im antypody cywilizacji.
    Wertując polecane mi w zapytaniu roczniki „Żołnierza…”, gdzie znajdują się odpowiedzi na wszystkie pytania kretynów (także tych na eksporcie, małych i dużych), zauważyłem komsomolski przepis na „walnięcie wroga z liścia, czyli z bluszcza”. Jest też podane antidotum.
    Brzmi on mianowicie tak: dostąpisz bluszcza, gdy z dala od Cię tłuszcza.
    To by wyjaśniało pozytywny wpływ dystansu od miejsc zamieszkania tłuszczy na pozyskiwanie bluszczy, co w zupełności odpowiada na Twoje pytanie – skargę, na jakość pobliskiej Ci szkoły.
    Oczywiście dziękuję, że z okazji mojego wpisu odkryłeś dzielnicowy związek pomiędzy odpowiedzialnością władzy a zbyt dużym dystansem do pożądanego przez Ciebie listowia.
    Myślę, że żadna władza nie będzie miała nic przeciwko Twojej kolejnej przeprowadzce, co z pewnością wpłynie na porost listowia edukacyjnego w obecnym kraju pobytu.
    Gdybyś miał jeszcze jakieś bolesne dylematy intelektualno-poznawcze, chętnie pomogę Ci w kontakcie z odpowiednio przygotowanym na tym poziomie radiem Erewań.
    Wzajemne pozdrowienia dla oczytanej rodziny
    – Twój mały Gekko.

  286. Kartka z podróży
    24 października o godz. 21:34

    Zasłyszane od młodzieży w czasie jednej z moich wizyt w Kraju:

    ” Każdy marzy, jak jarzy ”

    Możesz marzyć dalej.
    Zezwalam.

    Pozdrowionka

  287. Szanowne Koleżeństwo reprezentujące wszystkie demokratycznie uznawanych role płciowe!

    Niech gender będzie z Wami!

    Ja o o obiekcie topologicznie równoważnym kuli.
    Jak się nad parą taką kulę obiegunowuje i nastepnie za bieguny trzymając rozciągnie, to otrzyma sie parówkowy magnes.
    Taki magnes może być zrobiony z psa z budą oraz rolką papieru toaletowego i dopóki podlega przekształceniom nierozwrywającym, dopóty topologia jego się nie zmienia z kulowej na powybuchową.

    I choć większość Koleżenśtwa europejskiego już jest po kolacji, to zajmjmę To Koleżeństwo y się perspektywą wszystkich następnych kolacji poprzedzających wniebowzięcie Prezesa.

    Otóż kryterium doboru do grona ekspertów zamachu smoleńskiego wiąże sie z wrzątkiem! Jeśli Wasze parowki we wrzątku nie rozpadają się odrazu na trzy na co najmniej trzy części, to nici z eksperstwa.

    Jeśli natomiast skórka na nich pęką wzdłuż, to parówka jest jednczęściowo-lemingowa i przypadkowy topolog wtedy twierdzi, że jej – tej parówki – niezmienniki topologiczne są kuliste, a topplog prawdziwy zmienia temat.

    Zdarza się w teorii smolenskiej, że parówka staje się rurą, któraż jest nierozciągniętym pieścieniem i profesury lemingowe chętnie taką parówkę nazywają torusem – da sie nawlec na pręt i położyć onaż z nim na ruszcie. Ale tu odksoczę od życia płciowego parówek.

    Otóż jeśli Wasza parówka zostanie rozpłatana na dwa półwalce wrzątkiem wzdłuż na dwa półwalce, to skontaktujcie się z Panem Antonim. Reżimowa telewizja pokaże Was na IV konferecji naukowej zespołu zamachowego.

    Lina leminga z zawiązanym supłem najchetniej pęka na węźle, a bez supła pęka w najsłabszym miejscu. Lina prawdziwka natomiast zawsze pęka w miejscu niedostępnym TVN.

    Ty się @Kartka więc nie martw posiadaniem dostępu tylko do reżimowej. Po co Ci telewizja nie mająca dostępu do prawdy?

    Niedługo dowiemy się, że według profesora z Sydney brzozy smoleńskie rosły w przeciwnym kierunku niż eukaliptusy w jego ogródku i niezgodnie z kierunkiem spojrzenia na Wiszącą Skałę, co stwierdził podczas Pikniku.

    Proszę nie wygładzać obrazka ukytego w ponższym linku!
    On ma sztywne niezmienniki topologiczne i żaden duet Tusko-Putinowy tego tych niezmienników nie odmieni!

    http://www.yerka.ovh.org/Jacek_Yerka_ogrody.html

    Czy Jacek gościł w swiom magicznym u siebie realnego Antoniego?

    Oto jest pytanie do Krzysztofa Warlikowskego!

    Onże artysta tworzy spektakle rzadko i ma szanse u Prezesa!
    Majtki lemingów u Krzysia spadają do góry i dekarza mają dużo roboty … i plafony trza malować na nowo!

    Kurtyna zacina się i jąka … Spektakl musi trwać!

  288. absolwent (18:25)

    „BŁĘDNE” OPINIE PROF. MODZELEWSKIEGO

    Formalnie rzecz ujmując, wątpię w prawdę obiektywną w takich sprawach, a nade wszystko w bezbłędne i inne opinie choćby nie wiem jakich autorytetów wiedzy i moralności. Po prostu mnie się niektóre tezy Modzelewskiego nie podobają, i tyle.

    Dawno temu, ale nie aż tak, aby młodsze blogowiczki nie jarzyły, jakieś pięć-dziesięć lat wstecz, była moda na propagowanie radykalnego obniżenia kursu wymiennego złotówki, dwu-, trzy- a nawet czterokrotnego, aby ulżyć polskim robotnikom przemysłowym i rolnym, gdyż wtedy wytwory ich pracy z dnia na dzień stałyby się (bez)konkurencyjne. Ba, nawet chińszczyznę wyparłyby z rynków światowych, o produktach z Wietnamu i Malezji szkoda wspominać. I prof. Modzelewski pławił się w tym nurcie, nie bacząc na sens ekonomiczny tego populizmu-wulgaryzmu. Nie wiem, czy odwołał on te tezy – nieważne, wszak i tak nie miały szansy realizacji.

    Drugim (i ostatnim tutaj) moim przykładem jest zakończenie rzeczone artykułu („Lud kontra elity”, POLITYKA 43). Wieńcząca teza jest ubolewaniem nad rozdarciem społecznym. Oto Polska ludowa krzywduje sobie, woła – złodzieje, i nadal tak będzie, jeśli nie …

    No właśnie co? Nie wiadomo co zrobić, profesor nie daje tym razem recept, jedynie diagnozuje i ubolewa nad skalą nierówności, że wolność jest jedynie dla kapitału finansowego przepływającego w te i we wte. I to jest w moim odbiorze najczystszy populizm członka elity. Akurat nie elity finansowej czy biznesowej, ani politycznej czy rządzącej – jedynie elity polskiego intelektu.

    Albowiem w moim przekonaniu, od zarania III RP populizm trzymał się mocno – w tym zgadzam się z precyzyjnym opisem Modzelewskiego. Na początku populizm reprezentowały wszystkie partie z wyjątkiem dwu: UD i KLD. Z czasem zakres populizmu zmniejszał się. Zaś rządy wbrew populistycznym dążeniom ludowej Polski robiły swoje, robiły potrzebne i bolesne zmiany i przeobrażały ten kraj. I coraz nowe fale populizmu wynosiły nowe partie i nowych polityków, a one tak się konstytuowały do rządzenia, aby dalej mnie lub bardziej boleśnie przekształcać. Innej drogi nie było, wręcz polska droga od realnego socjalizmu jest wzorcem. O czym Polacy nie chcą absolutnie słyszeć.

    Zaś największe nieporozumienie z @KzP bierze się stąd, że w moim przekonaniu rząd PO/PSL zmuszony był do podjęcia zmian i reform boleśniejszych niż w poprzedniej kadencji. I przede wszystkim to spowodowało spadek w słupkach popularności. Do tego dochodzi poważne osłabienie wzrostu gospodarczego w ostatnich 20-u miesiącach oraz na rynku pracy.

    Natomiast @KzP ma jakieś swoje, niezrozumiałe dla mnie, wyjaśnienia fenomenu politycznego bicia Platformy po tyłku.
    Po..
    I proszę już mnie nie szturchać ni dźgać swoimi własnymi populizmami.

  289. Cynamon 29
    „Każdy marzy jak jarzy”. Ty Cynamon nie marz, Ty licz większość sejmową, bo PO już jej zdaje się nie ma.
    Przepraszam, że Ci takim banałem zawracam głowę.
    Pozdrawiam

  290. Staruszek
    Piesz: „Ty się @Kartka więc nie martw posiadaniem dostępu tylko do reżimowej. Po co Ci telewizja nie mająca dostępu do prawdy?” Muszę sprostować. Po relacjach z referendum warszawskiego odłączyłem to gówno. Odnowiłem śluby abstynenckie od reżimowej tv.
    Pozdrawiam

  291. C-29 (21:15)

    Dzięki za dobre słowo.
    @KzP kołaczą barcelońskie idee, aby rozpirzyć co jest, a potem się zobaczyć, bo musi coś krzepkiego na zgliszczach wyrosnąć.

    Takich osobników traktować trzeba z umiarem. Zmienić nazwę, paru polityków zastąpić nowymi, zarzucić skołataną głowę stekiem haseł – bedą się nimi podcierali przez jakiś czas, a po kilku latach rządzącym rzucą je cuchnące w twarz. Realia się nie liczą dla takich, polskich zwariowanych gości.

    Przecież nie można oderwać KK od piersi tego państwa od tak, z dnia na dzień – żaden polityk nie jest w stanie obecnie tego przeprowadzić, żadna partia. Nie da się zunifikować z Unią dla samego hasła, gdy Unia się rozłazi w szwach, ani przyjąć ich waluty bez zmrużenia oka. Ani rozwijać kraju, który ma bariery rozwojowe w sobie. Te są KzP-owskie mżonki. Szkoda czasu na takie austryjackie gadanie.

  292. J.Pokorny
    Czy Ty już masz sklerozę? Przecież nie tak dawno jasno Ci pisałem, że spadek popularności, zaufania do PO i wzrost notowań pis to efekt biedy. A teraz używasz moich własnych argumentów w polemice ze mną.
    Dalej: „w moim przekonaniu rząd PO/PSL zmuszony był do podjęcia zmian i reform boleśniejszych niż w poprzedniej kadencji.” Zmuszony był to dobre określenie. Po prostu nie mógł już udawać, że jest ok. Nie mógł już pleść optymistycznych bajdur o swoich dokonaniach. Nóż miał na gardle. A tylko dlatego, że zaniechał reform w poprzedniej kadencji.
    Zresztą nie zamierzam się o to z Tobą użerać. Dość napisałem przed trzema dwoma laty na temat asekuranctwa tego rządu i efektów tej polityki. Sptrawdziło się. Mleko się już rozlało.
    Czas grzebać tego politycznego trupa.
    Pozdrawiam

  293. p.s.
    A jeśli dałeś się zwieść zawijasom werbalizmu Kartki z P, szanowny cynamonku-ancymonku, że rzekomo jest on anarchistą jakimś, toś tromba.

    Bowiem KzP widziałby Tuska, czy innego wodza reformacyjnego przewrotu w Polsce, na czele antykościelnej, czyli obyczajowej krucjaty. Wódz dyktowałby ludziom w co i jak mają wierzyć bądź nie wierzyć, jak się obyczajnie zachowywać, tj. olewać anarchijnie wszystko od lewa do prawa, skonczyć z zahamowaniami, konserwatywnymi burżujskmi zachciewajkami i przesądami, hulaj dusza piekła nie ma. Pod dyktando ideologi Kartki z P.

  294. Kartka z podróży
    24 października o godz. 22:28

    Kartko, pomimo rozbieżności zdań (może to wynikać z tego że
    przy różnych siedzimy stołach, a i zastawy stołowe złocone srebrem,
    są różne) możesz mi śmiało zawracać głowę każdym banałem, jaki
    Ci tylko przyjdzie do głowy.
    Powiem więcej: nawet nie banałem, też mi mą głowę zawrócić
    możesz.
    Rad będę bardzo !

    Pozdrowionka.

  295. J. Pokorny
    „Nie da się, nie da, niemozliwe, nie do wiary … . A jeszcze coś się zawali. Popsuje… .”
    Żalosne to Twoje pisanie.
    A z totalitaryzmu do demokracji udało się przejść?
    A transformację gospodarki udało się zrobić?
    A rosyjskie wojska udalo się wyprowadzić?
    A do NATO udało się wejść?
    A do Unii akcesja się udała?
    A do Schongen?
    Mało!
    Wszystko się udało, bo się komuś chciało. Ale gdy się komuś nie chce, gdy się asekurancko cyka o swoją wladzę to nic nie wychodzi.
    Pzdro

  296. Kartko z P.
    Swojej sklerozy nie projektuj na mnie. Jak powiedział – nie wszystko co piszesz, czytam. Ale Ty mój identyczny wywód odrzuciłeś, że to nie bolesne reformy. Zresztą kręcisz, nie żadna permanetna polska bieda, lecz spowolnienie, która wahnęło nastrojami w dół. Ale to się odwraca.

    „PO: Czas grzebać tego politycznego trupa” – na sezon Halloween hasło jak znalazł.
    Zaczynam Cię mylić z AF.

  297. Gekko,

    Ja do Ciebie z sierioznym pytaniem, z oliwką, a Ty od razu z piąstkami.

    Nie traktuj każdej polemiki jako personalny atak na Twoje mojo, nie biegaj po blogach z młotkiem w ręku, łatwiej Ci będzie w trzewiach. Twojego chronicznego przerostu formy nad treścią nikt nie próbuje odebrać. Łaciny też, Tyś w tej materii dumą tego blogu. A bez obelżywego traktowania oponenta, Twoje wypracowania nabiorą więcej wdzieku.

  298. J.POkorny
    „Ale to się odwraca”. Co się odwraca? Teraz to się możecie ukichać. Za późno jest. Rząd stracił zaufanie, tonie, traci większość. Wisi na głosach SLD, Palikota. Co im pasuje, co jest im wygodne to wspierają. Co nie to odrzucają. PSL nawet się do niego zaczyna dystansować. Nie widzisz tego? O czym Ty chcesz rozmawiać?
    Czas jest na zmianę. I to szybko bo pis pogrzebie ten kraj na długie lata. Jak Orban Węgry.
    Pozdrawiam

  299. „… nie żadna permanetna polska bieda, lecz spowolnienie…” Już nawet asekuranctwo w sformułowaniach. Nie dość, że asekuranctwo polityczne to nawet językowe. „Bieda” razi.
    Zamiast „biedy” „spowolnienie” – umysłowe rozwolnienie.

  300. @ANCA_NELA powodowana swą spójnością umysłu nie chwyta osobowości takiego schizofrenika jak ja.

    Nic dziwnego! Wydzielam z siebie nowe wcielenie szybciej ni mysz myszęta i mak klopot z dyscyplinowaniem klonów.

    Poucz się wirtualna Kotko o tych myszkach co to plodzi je netbot.
    Bo chyba umiesz wyjść z siebie i stanąć obok bym Cię ostrym słowem nie siegnął!

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Botnet_(bezpiecze%C5%84stwo_komputerowe)

    Całusy z wirusami od wszystkich mych botów dla Ciebie!

  301. J. Pokorny (21:44)

    „Kartka z P.
    Czyli tzw. sralis masgalis”

    To pasuje, pasuje. Do laciny sroleńskiej pasuje, znaczy

    http://srolensk.blox.pl/tagi_b/260836/debesciak.html

    A wiec, nie żaden Smoleńsk tylko SroLeńsk.
    Nie Kaczyński tylko SraCzyński
    Nie Macierewicz tylko SraCierewicz
    Nie Binienda tylko SriNienda
    Nie Nowaczyk tylko SroWaczyk
    Nie Szuladziński tylko SruLadziński
    Nie Zamach tylko SraMach

    I na koniec, o półtonu niżej. Chodzi o spowolnienie. Czyli o umysłowe rozwolnienie w procesie wydalania. Thanks, Kartka z p. :

    Nie Czachor tylko SzczaChor

  302. @ duende
    Gałązki oliwne jakie ku mnie skierowałeś, splecione z roli władzy w kształtowaniu standardów, odległości jaką masz do szkół i wykwitów bluszczu żołnierzy wolności – rówieśników małego Gekko to istotnie tylko sobie włożyć na szerokie czoło i odpowiedzieć, …co ma w tym piernik do wiatraka.
    Formę dostosowuję więc do zapytania, chciałbym też treść, ale w „zapytaniu” – nie widzę.
    Moi rówieśnicy faktycznie – uczyli się łaciny, a ŻW to ja znam tylko ze studiów nad propagadną totalitaryzmu i nienawiści rasowej.
    Więc chyba strzeliłeś w płot do własnej bramki, z tym ŻW, albo co.
    Niewiele różnym nb. od lokalnego w Twojej, szeroko rozumianej okolicy Nowego Dziennika, z czym bardziej tam właśnie Polaków się kojarzy, niż z mierzeniem odległości do IvyL.
    Wiem to stąd, że sam musiałem nie raz odpowiadać na głupie pytania, jak to możliwe, że Polak uczy amerykanów.
    Tak czy siak, w personalnych blogo-zagrywkach chodzi mi co najwyżej o ich wykpienie i ośmieszenie, jeśli jestem nimi zaczepiany, niż wszczynanie i kontynuowanie, czym się brzydzę.
    Jeśli masz inne zdanie niż ja w jakiejś sprawie, to napisz po prostu o co Ci chodzi, o ile chcesz mnie wciągnąć w jakąś cywilizowaną polemikę (co uważałbym za komplement).
    Naprawdę, nie mam kompetencji ani temperamentu radia Erewań w odpowiadaniu na oliwne „pytania”.
    Pozdrawiam.

  303. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Otrzymuje meile z pogróżkami i wyzwiskami – powiedział prof. Chris Cieszewski z University of Georgia w Stanach Zjednoczonych w rozmowie z Janem Pospieszalskim w programie TVP Info Bliżej.
    Prof. Cieszewski jeszcze raz pokazał wyniki swoich badań. Porównał zdjęcia ze stycznia 2010 r., z 5 kwietnia 2010 r., z 11 i 12 kwietnia 2010 r. Wynika z nich, że 5 kwietnia 2010 r. smoleńska brzoza była już złamana. Mimo zaproszenie wprogramie „Bliżej” nie pojawili się przedstawiciele Donalda Tuska z zespołu Macieja Laska. Naukowiec wyraził chęć spotkania się zekspertami rządowymi ”

    http://niezalezna.pl/47534-ujawniamy-kuba-wojewodzki-oblany-zupelnie-niegrozna-substancja

  304. J. Pokorny
    24 października o godz. 22:31 i 24 października o godz. 22:51

    @J.Pokorny dzięki za dzięki, ale nie zrobiłem niczego takiego żeby
    zaraz mnie stroić w laury ( o Laurze nie wspomnę, bom dyskretny).
    Po prostu wystarczy włączyć logikę myślenia i właściwy ogląd świata,
    a już się jest na tzw. richtigen Spuren. Swego czasu, bodaj
    Stanisław Klawe (a była to jeszcze ciemna noc PRLU) sklecił taki oto tekst:

    ” Coś mi pękło, włączam ogląd, a to pękł mi światopogląd …”

    Reszty nie pamiętam, bo to było gdzieś 30 lat temu, ale może
    właśnie @Kartka z podróży cierpi na taki syndrom pęknięcia
    światopoglądu ? Tyle się na świecie dzieje, tyle zmieniło,
    że można nie tylko oczopląsu dostać ale i pląsu w ogóle.

    Teraz co do tromby. Mogę nią być, skoro mnie już nazwano kosmitą ,
    to jeden przydomek więcej nie zaszkodzi.
    Mało tego – to by się zgadzało ze wczesnym okresem mej biografii.
    Jako młodzian, taki 11 – 12 letni, grałem na fanfarze w harcerskiej
    drużynie fanfar i werbli. A przecież fanfara to też tromba.
    Pamiętam jak maszerowaliśmy główną ulicą miasta w zwartym szyku
    trąbiąc i waląc w te nieszczęsne werble, a tuż za nami jechał słynny
    czołg ” Rudy ” z Jankiem, Gustlikiem i nawet sobaka Szarik też tam był.
    Ach, łza się koło d..y kręci !

    Pozdrowionka.

  305. Interesujące (jak zawsze) są dwa ostatnie komentarze p. red. Michalkiewicza, odnoszącego się do spraw, które chciałem poruszyć. Pan Redaktor pisze o spotkaniu Noblistów, że:

    „..Na Szczycie brylował zwłaszcza były prezydent naszego nieszczęśliwego kraju Lech Wałęsa, który „koncepcjami” sypał jak z rękawa, a co jedna – to lepsza. Mnie najbardziej spodobała się koncepcja utworzenia światowego parlamentu i rządu, w skład którego wchodziłoby „ministerstwo obrony globalnej”, z ramienia którego wyznaczeni generałowie walczyliby z rasizmem i antysemityzmem. Widać, że Lech Wałęsa już skądś wywąchał, z której strony chleb będzie posmarowany i zawczasu próbuje podlizać się starszym i mądrzejszym..”

    Mnie się jednak wydaje, iż wywąchać mógł raczej co innego, połączył mianowicie przyczyny ze skutkami i zdał sobie sprawę – jak pisze wcześniej red. Michalkiewicz – iż: „I tak ma szczęście, że samolot nie zaczepił skrzydłem o jakąś pancerną brzozę i skończyło się tylko na konieczności pokazania majtek i innych wstydliwych zakątków.”

    Dalej po tym „posmarowanym chlebie” czytamy:

    „W samą porę, bo właśnie pan mecenas Lejb Fogelman, który w Warszawie doradza przy największych transakcjach, a przy tym cieszy się reputacją króla życia, w wypowiedzi dla pani Joanny Rachoń z Pisma „MaleMen” zauważył, że Żydzi w Polsce nie byli gośćmi, tylko „współgospodarzami” tej ziemi. Skoro tak, to nic dziwnego, że tylko patrzeć, jak ministerstwo obrony globalnej rękami swoich generałów przystąpi do tępienia antysemityzmu. Ciekawe, kto byłego prezydenta naszego nieszczęśliwego kraju o tym uprzedził, że na Szczycie zaśpiewał akurat z tego klucza?”

    I tu chciałbym się zatrzymać, gdyż na własne oczy widziałem p. Fogelmana, który będąc u mnie niedawno gościem, czuł się ewidentnie gospodarzem, szczerząc mi swą klawiaturę psa Pluto z telewizora niemal na środku pokoju, kiedy akurat testowałem efekt 3D. Przyszedł w gości w kapeluszu naciśniętym na uszy, chociaż nawet zwykły cham wie, iż w Polsce kapelusz obowiązkowo ściąga się z głowy tak, jak w synagodze nakłada się myckę. W Polsce bowiem – gość w dom, Bóg w dom, a nie ten drugi, który ma co pod kapeluszem ukrywać. Ściąganie kapelusza z głowy jest dobrym zwyczajem znanym powszechnie na świecie, to oznaka kultury człowieka oraz wyraz szacunku dla gospodarzy, wiedział o tym nawet DJango Quentina Tarnatnio wchodząc wtedy do tego białego domu. Jak już mi się wtranżolił do mieszkania nieproszony p. Fogelman w tym swoim kapelutku, to ni mniej ni więcej, tylko zaczął śpiewać p. Durczokowi dokladnie tę samą przyśpiewkę klezmerską, o której pisze red. Michalkiewicz, że „Żydzi w Polsce nie byli gośćmi, tylko „współgospodarzami” tej ziemi. Widać takie ma obecnie zadanie… Prasłowiańscy Żydzi. Mocne.

  306. @duende
    >A jaki wpływ miał ten sam system edukacyjny na Twoich rówiesników, pochodzacych z rodzin gdzie jedyną znaną literaturą bywał ” Żołnierz Wolności” ?<
    ŻW był obowiązkową (choć niejedyną!) lekturą kadry zawodowej (głównie oficerskiej) LWP jedynie!!! Więc o kim mówisz … 😉

  307. Wy mi lepiej powiedzcie, zahartowani w bojach blogowych kosynierzy (na ochotnika i bez przepychanek), czy jest Waszym zdaniem, jakaś nadzieja dla @Człowieka bez nadziei, 24 października o godz. 21:17 ?
    Na kretynach się podobno zna, na skamielinach też ( cyt. ” A Tobie skamieniał mózg. „).
    Może by go podrzucić Antkowi Policmajstrowi na jakąś tam doradczą
    posadkę w jego ” Silnej Grupie Pod Wezwaniem ” ?
    Radżta kobity i chopy, bo się eks-pert marnuje !

    Tera z innej beczki ( no i inne gatunkowo piwo ).
    W ” Szkle kontaktowym „, zawsze ale to na pewno zawsze, leci u
    dołu ekranu taki szarusieńki pasek, a na nim teksty SMS-ów od
    telemaniaków.
    Otóż dzisiaj jeden z SMS-owców, parafrazując popularną reklamę
    piwa zwanego ” Łomżyńskie ” , czyli ” łomżing na kocyngu ” ,
    popisał się nie lada intelektem i nazwał zbór św. Antka Policmajstra
    tak : ” brzozing na komisingu ” !
    Dla mnie bomba .

    Pozdrowionka.

  308. Szkoła i standardy.
    Trawa dyskusja kiedy i czego uczyć.
    Ja z własnego przykładu pamiętam jak zostałem przeczołgany przez prof Fiemę w jego chałupce koło Dworca Świebodzkiego.
    Zresztą nie tylko mnie przeczołgano.
    Teoria powstania Państwa i Prawa – KAŻDY STUDENT POWINIEN WIEDZIEĆ ŻE TO JEST MÓJ KONIK.
    Trzy razy podchodziłem , bo ja panu chce postawić 5 – i postawił
    za pierwszym 0 za drugim 2 za trzecim 3 i było 5 RAZEM.
    5 – było z Prawa Cywilnego ale przy innej okazji.
    I tak teraz po latach wspominam że KTOŚ JEDNAK CHYBA TROCHĘ WCZEŚNIEJ POWINIEN MNIE PRZECZOŁGAĆ z tematu jak wyżej.
    Chyba każdemu z blogowiczów //no z paru wyjątkami// nie zaszkodziło by gdyby przeprowadzić seminarium
    co to jest Państwo ?? co to jest Prawo ??
    Ot takie niby każdemu znane rzeczy – bo jak dochodzimy do meritum to okazuje się że nie znamy nawet hymnu narodowego a odróżnienie ordynarnego kłamstwa od blefu jest niemożliwe.
    Nikt przecież nas nie przekona że białe jest białe.
    Czasem dobrze jest sięgnąć do tekstów biblijnych – mnie osobiscie szczególnie podoba sie taki :
    A JEŚLI SÓL SIĘ ZEPSUJE TO CZYMŻE JA POSOLISZ ?
    Temat podesłałbym do Konferencji Episkopatu i z zapartym tchem wysłuchał CO ONI ZROBIĄ Z TYM PYTANIEM.
    Wszak to moraliści.
    ukłony

  309. Zezowaty
    ” Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.”
    Pozdrawiam

  310. Dwa słowa o referendum.
    Uczono mnie ze pytania do dużego gremium powinny być formułowane prosto i jednoznacznie.
    Widziałem parę propozycji z czterema pytaniami a więc i wymagające czterech różnych odpowiedzi.
    Cztery razy trzy daje 12 różnych kombinacji odpowiedzi .
    I która z nich ma być tą jedyną – obowiązującą ?????
    Więc po co to bicie piany

  311. Gekko,

    Klasyka kłótni polskiej o g. Jeszcze raz, kawe na ławę, niech stracę:

    Porównanie małego Gekko wyrastającego w normalnej rodzinie, widzącego w domu ksiązki, użyte zostało nie po to aby dużego Gekko poniżyć. Przykład z Twoim hipotetycznym rówieśnikiem, który takiej szansy być może nie miał (bo tata czytał tylko Żołnierza) – przytoczyłem w celu potwierdzenia tezy TeJota, o dominujacej roli genów czy raczej memów kulturowych. Nic tu negatywnego o Tobie, przeciwko Tobie, żadnego skojarzenia Gekko z Żołnierzem Wolności. O co ta awantura?

  312. Feliks Stychowski (0:00)

    „5 kwietnia 2010 r. smoleńska brzoza była już złamana.”

    Złamasem toś ty jest, Diasporo nie-wiadomo-jaka-pokraka. Przeczytaj ten kawałek wywiadu, ciemięgo:

    „Andrzej Seremet:…że brzoza była po prostu złamana, i że wcześniej 5 kwietnia rosła tam w całej swojej krasie i wysokości.
    Monika Olejnik: A dlaczego 5 kwietnia jest taką datą znacząca?
    Andrzej Seremet: Słyszałem, że w wystąpieniu pana Krisa Cieszewskiego, padło stwierdzenie, że 5 kwietnia brzoza była już złamana, ba, nawet więcej, ktoś miał rzekomo wchodzić na to drzewo i celowo go łamać.”

    No to popatrzmy na zdjęcia salelitarne zakupione od NASA, przy pomocy, podobno (!) jego własnych dutkow, przez pana Chrisa Cieszewskiego. I porównajmy je do zdjęć wujka Googla. Popatrzcie uważnie na te zdjęcia satelitarne. Ze słabą rozdzielczością nam serwowane

    http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Blog/Gosc-Radia-ZET-Andrzej-Seremet

    Drzewo złamane, drzewo wciaz stojące 5-go kwietnia. Drzewo uliscione (10-go kwietnia juz uliscione?) i drzewo bez liści. Ale juz zlamane. No i te worki ze śmieciami pod brzoza pana Bodina. Rozpirzone śmieci po ryjacym w ziemie przelocie Tu-154. Ludzie!

    Dajcie sepopysku. To tez pomaga.

  313. POjebki. Gdyby ci od partii PO nie byli POjebkami to by juz dawno sobie POradzili z POjebkami z tej drugiej styropianowej partii. No jak jej tam bylo. PiSdzielstwo czy jakos tak. Ponieważ oni nie są, POdobno, czystymi POjebkami styropianowymi oczywistymi, mamy to co mamy. I tak bedziem trzymać aż do usioru. Czyli, mamy całkowitą POjebistosc POlska, jeśli o komunikacje interrządowa biega.

    Ura ura ura, Kaczynski gieroj.
    Za rodzinu, za Stalina, na boj na boj na boj

  314. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Ważne jest, że cep się odwinął i oddał z nawiązką … (?)

    http://www.kontrowersje.net/cep_to_jest_takie_paskudne_narz_dzie_e_ma_dwa_ko_ce_blef_seremeta

  315. Sranie w banie, gwizdanie, puszczanie bakow, strzelanie z recepturek, przedrzeznianie itd.
    To jedyne zajecie Komisji RZADOWEJ Laska i blogowiczow.

    Bo Polska Rzadowa Komisja do badan katastrofy w Smolensku nic nie ma i nic nie bada.
    Nie moga nawet obejrzec wraku ani nie byli w Smolensku.(!!!)

    Badanie…polega na ogladaniu i kiwaniu glowa nad materialami jakie zechcieli im przekazac ruscy.
    Nad zdjeciami byc moze amatora grzybiarza…
    Lapia sie za glowe i za brzoze a nawet nie wiedza , ktora to brzoza – bo skad.
    A moze to brzoza spod Krasnojarkska albo spod Nowosybirska.
    Moze to ta a moze ta inna 200 metrow w lewo albo w prawo.
    Nic nie wiedza.
    Opieraja sie na jakis materialach od ludzi, ktorzy przypomnieli sobie o braku zarowek w oswietleniu lotniskowym i wymienili je po katastrofie – od tych samych „fachowcow”…
    To sa te „badania”.

    Wyobrazmy sobie takie sledztwo dotyczace nawet zgubionejk krowy soltysa.
    Ktos by do wsi pojechal I BY CONAJMNIEJ POGADAC Z CHLOPAMI I SLADY OBEJRZEC.
    Na pewno nie szukalby krowy…przez telefon.

    To jest naprawde wazne, tragiczne i naprawde smutne.

    Teorie kolejnych profesorow amatorow wypelniaja te przerazliwa pustke – wypelniaja tym czym profesorowie zwykle sie zajmuja – tworzeniem kolejnych teorii.
    Od parowki po bomby helowe.

  316. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Jako dziecko lubiłem konstruować różne machiny.
    W Domu Kultury – na Krakowskim Kazimierzu – istniała pracownia modelarska, w której to robiłem.
    Ale dostępne narzędzia nie były najwyższej jakości. Szczególnie – gdy używały je niedoświadczone dzieci (…) Nie dajmy się zwariować.
    Wystarczy spojrzeć na zdjęcie spod Smoleńska by widzieć – co tam się wydarzyło.
    Ale przepychanki Komisji Maciarewicza służą tylko zmęczeniu społeczeństwa tym tematem. I o to dbają liberalne media ” …

    http://niezalezna.pl/47550-polskie-drogi-do-ruiny-zachodnia-prasa-ostro-o-aferze-autostradowej

  317. @ duende
    25 października o godz. 1:01

    Dyskusja na blogu to nie awantura (chyba, że masz inne intencje).
    Zapomniałeś, apropo dyskusji, wyjaśnić swoje pytanie do małego Gekko i dlaczego akurat małe Gekko ma wyjaśnić Ci poziom szkół w Twojej okolicy…
    Bo przecież nie o pytanie Ci chodziło, tylko o wrzutkę antagoniście „skunksa” i ucieczkę chyłkiem? Takie szkolne zabawy w rodzinach żołnierzy wolności…hm… 😉
    Chyba jednak trafniej będzie do Erewania z wątpliwościami, duende.
    Pozdrawiam.

    BTW, @ belferxx,
    dziękuję za wyjaśnienie skąd się biorą kontakty dużych dziś dzieci z ŻW. Do głowy by mi nie przyszło, że można to pokazać dziecku – ale w pewnych modelowych jednostkach edukacji, rozkaz, to rozkaz… 🙂
    A taką edukację trudno wypłukać, nawet przepłynąwszy ocean wpław 😉

  318. Pokorny 22.17
    Bardzo mi przykro, ale nie przypominam sobie ani 5 ani 10 lat temu żadnego poważnego autora głoszącego pomysł czterokrotnej dewaluacji złotego. Może to chodziło o jakiś inny kraj, inne pieniądze, albo po prostu coś ci się przyśniło.
    Chyba że jakiś idiota, rzędu Korwina Mikke, ale na to nie radzę się powoływać.
    I zupełnie nie wiem, co to ma wspólnego z profesorem Karolem Modzelewskim który NIE JEST EKONOMISTA.
    Może podasz jakieś szczegóły, bo w przeciwnym wypadku uznam cię za kompletnego mitomana.

  319. „Wybory „baronów” PO – co musisz o nich wiedzieć ”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14837156,Wybory__baronow__PO___co_musisz_o_nich_wiedziec__4.html?t=1382690275913#opform14837156

    Donosi z wypiekami Gazeta Wybiorcza
    ” Naród z partią, partia z narodem ! ”

    Naiwny by myslal, ze walka lokalnych partyjnych buldogow o koryto to nie sa wybory do wladz panstwowych

  320. Absolwent
    Też się wczoraj zastanawiałem nad komentarzem J.Pokornego. Przyznam, że po nocy nie chciało mi się weryfikować co wypisał. Tym bardziej, że zazwyczaj J. Pokornemu wydaje się, że gdzieś dzwonią ale nie wie gdzie i na którą. Szkoda czasu na kombinowanie nad tym co ma na myśli.
    Ale mam wrażenie, że J.Pokornemu się po prostu Modzelewscy pomylili. Jest jeszcze Witold Modzelewski – ten od podatków, były doradca Samoobrony. Może ten miał taki pomysł? Nie wiem, zresztą to nieważne.
    Pozdrawiam, miłego dnia

  321. Panie Stychowski
    Pan to poważnie czy tylko dla jaj -tak zapytano kogutka o opinie o pisankach – przecież to taki sam fachowiec .
    Co Pan nam tu wciskasz o żywieniu brojlerów.
    Jak chcesz pan cepem wymachiwać to naucz się najpierw gdzie jest jego dzierżak a gdzie bijak.
    Jesteś po prostu żałosny ze swymi próbami wciskania dziecka do brzucha kobiety po połogu.Narzekaj nadal na złą jakość narzędzi w kółku za komuny , a i pilnuj by parówka pękła wzdłuż a nie w poprzek , do wyboru są także puszki po Red-Bulu , Lechu aa i Tyskie też leżą w śmietniku albo w workach pod nieszczęsną brzozą.
    Wiadomo najlepsze chowa się na koniec – ZACHÓD NARZEKA NA NASZE DROGI – SZCZEGÓLNIE TĄ PROWADZĄCĄ DO SMOLEŃSKA prawda ?
    Na Krakowskim Kazimierzu w pracowni leżą jeszcze te niedokończone Pańskie machiny – może byś Pan tam wrócił i je podokańczał.
    ukłony

  322. W nawiązaniu do pytania o nadzieję zawartego w komentarzu
    @cynamon 29 z 25 października o godz. 0:35

    Powstanie sieci www z szybkimi torami sygnałowymi między węzłami,
    miniataruzacja i potanienie układów elektronicznych oraz wzrost ich mocy obliczeniowej sprawił, że nasze języki nie nadążają z opisem świata.

    Zarówno pytania o nadzieję w odniesieniu do osób, jak i opinie o przyszlość różnorakich zbiorowości toną w SZUMIE sygnałowym wytwarzanym przez LUDZI będących użytkownikami środków przekazu.

    Dziennie tworzy się więcej przekazów niż może odebrać i opracować choćby pobieżnie nawet bardzo duża grupa osób sprawnych umysłowo i operacyjnie.

    Świadomie umieściłem w komentarzu nakierowanym do @ANCA_NELA odesłanie do wikipediowego artykułu o BOTNET, aby jej uzmysłowić, że klasyczne pytanie o to czy pies pogryzł czlowieka, czy czlowiek ugryzł psa jest kwestią z czasów gdy dostawliśmy średnio rzecz biorąc jeden list dziennie.

    Dziś, czy chcemy, czy nie chcemy, stosujemy FILTRY do odrzucenia NADMIARU wiadomości. Natomiast odłogiem leży sprawa używania filtrów JAKOŚCIOWYCH. Taki przypadek – nie bedący żadnym złem – mamy w żarcie w komentarzu @ANCA_NELA. Po tym jak w jednym z moich komentarzy wskazałem bardzo dokładnie miejsce swego zamieszkania wraz z moim balkonem zostałem sklejony z postacią staruszka mieszkajacego o ponad 20 kilometrów ode mnie i starszego (wiek mój określiłem kilkakrotnie wcześniej).

    Mamy tu przykład sklejenia NOŚNIKA przekazu jakim jest staruszek z przekazem: WSZYSKO MNIE DENERWUJE!

    Ja się tego żartu nie czepiam! Wskazuję na nieporozumienie związane z postacią Gospodarza bloga, gości bloga jakim są @ANCA_NELA I @Cynamon oraz stereotypów i komputerów zarażonych mających w sobie robaka.

    Ci o nadzieję dla których pyta @Cynamon w kontekście tematu postu Gospodarza są osobami straconymi dla REWOLUCJI. W wieku 21 lat ogromna wiekszość z nas już nie ma grasicy, mamy ciało i duszę trwale ukształtowane i jesteśmy już bardzo odporni na proponowane lub konieczne zmiany.

    Jeden z moich znajomych, trenujący młodzików w tenisie stolowym odrzucił z grupy przeznaczonej do doskonalenia gry chlopca mającego przewagę nad innymi, ale mającego utrwalony chwyt rakietki nie rokujący dalszych postępów.

    Jeśli dziecko kaprysi i łobuzuje to mądrale mówią, że ma niedosyt miłości. To są mądrale obu płci łykający jak powietrze dziewczęce mrzonki o PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI, gdy jest czas naturalnej defloracji. I te mądrale jako bredzenie traktują określenie jako PROCESU BIOGRAFICZNEGO.

    Otóż staruszek z Wawra twierdzący, że podłożyl bombę w komisariacie, lobuzujące i histeryzujące dziecko, staruszki w domu opieki traktowane gorzej niż psy w zagrodzie, maluchy wysyłane wcześnie do szkoły potrzebują OPIEKI.

    STARANNEJ I FACHOWEJ OPIEKI.

    Przyjdzie taki czas, gdy młoda samotna matka będzie miała pod opieką klikulatka i babcię alchajmerowską. Mamy w Polsce dziesiątki tysięcy przedszkolanek i nauczycieli i klikudziesięciu geriatrów.

    I mamy mało pieniędzy. Oraz nadzwyczaj mało uczciwości intelektualnej. Gdyby z grona osób które optowały wykreślić osoby wedle statystyki niedożywające doroslości swych dzieci oraz panie po wieku rozrodzczym, to tematu tego postu Gospodarza by nie było.

    Gdyby staruszki i staruszkowie nie byli pozbawiani ROZMOWY to liczba komentarzy w blogosferze drastycznie by spadła.

    Gdy pani Prezydent Warszawy zastrzegła przyjmowanie dzieci do warszawskich publicznych przedszkoli tylko od rodziców płacących w Warszawie podatki, to liczba rodzin słoikowych w stolicy spadła o 20 tysięcy.

    Gdy Prezes Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że Internet sprowadza młodzież na złą drogę, to staruszki i staruszkowie blogujący dla ULGI, zostaną zaskoczone powszechną decyzją: leczenie pomylonych jest nieskuteczne i jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

    Polska upomina się o honor byle jakich naukowców gotowych dla lansu być nieuczciwymi intelektualnie. A czy dziennikarz piszący o pozornym bombarderze z Wawra wsomniał o możliwej jego samotności? Czy ja, blogowy @staruszek mam prawo czepiać się użycia przez mieszkańca Wawra przesadnego określenia WSZYSTKO go drażni

    Myli nam się NOŚNIK z PRZEKAZEM i jutro usłyszymy o zrobieniu w jajo kolejnej staruszki liczacej na spadek po BXVI.

    A blog rozważa odmianę anarchisty na klona świętego franciszka …

    Wedłg klasyfikacji Witlina: nieśmieszne-nieśmieszne.

  323. Właściwie temat referendalny jest wyczerpany, bo głosowanie odłożono na nie wiadomo kiedy z powodu braku większości sejmowej potrzebnej do odrzucenia społecznego wniosku.
    Za brak większości ma zapłacić posadą ministra edukacji Szumilas – pod pretekstem „rekonstrukcji rządu”. „Rekonstrukcji” uzasadnianej ogłoszonym niedawno w Krynicy zakończeniem kryzysu. Nowe czasy, nowi ludzie.
    Tylko nowej większości brak.
    Pozdrawiam

  324. Andzrzej Falicz
    No to w końcu dobrze czy źle, że GP pisze o wyborach „baronów” PO?
    Chyba to ty jesteś naiwny, sądząc, że ludzie nie wiedzą o co biega, czyli po prostu o waaadzę.
    Zabrakło ci bardziej „bulwersujących” tematów?
    A przy okazji mam pytanie. Z tego co napomykasz o sobie, wynika, że nie jesteś jeszcze emerytem.
    Jakim więc sposobem znajdujszesz czas, by codziennie zapełniać blogi kilometrami wpisów?
    A może to jest twoja, normalna, niejako etatowa praca?

  325. Kartka z podróży z g.11:26
    I w tym główny problem – nowej większości brak.
    A co gorsza, wcale sie na nią nie zanosi.
    Tak czy owak, mamy przerąbane, bo drepczemy w kółko w bardzo wielu sprawach, odkładając je święty nigdy, jak się kiedyś mówiło.
    A wracając do referendum dotyczącego sześciolatków i w ogóle edukacji, znacznie pilniejsze wydaje mi się referendum na temat, czy Polacy chcą wycofania ze szkół (i przedszkoli) nauki religii jedynie słusznej (ta powinna wrócić do sal katechetycznych) i zastąpienia jej religioznawstwem z elementami etyki/filozofii.

  326. Kartka
    Oczywiście – odkładając NA święty nigdy.

  327. Nie potrafie kapnac celu tej dyskusji.Mialo byc o szkolnictwie,a wiekszosc z Was oddaje sie ulubionemu zajeciu czesci Polakow:czy Adam i Ewa mieli pepek jako nie zrodzeni z lona matki!Dlaczego???????????????????

  328. Mag
    Jasne, że wywalenie religii ze szkół jest w sumie ważniejsze i pilniejsze niż reforma oświaty. Przecież reformę trzeba robić na twardym, oczyszczonym z ideologii gruncie. Na gruncie racjonalnego, świeckiego państwa.
    Piszę o tym, zwracam uwagę. No ale miłośnicy, stronnicy PO odpowiadają mi w ten sposób: „Przecież nie można oderwać KK od piersi tego państwa od tak, z dnia na dzień – żaden polityk nie jest w stanie obecnie tego przeprowadzić, żadna partia”
    Albo: „Bowiem KzP widziałby Tuska, czy innego wodza reformacyjnego przewrotu w Polsce, na czele antykościelnej, czyli obyczajowej krucjaty. Wódz dyktowałby ludziom w co i jak mają wierzyć bądź nie wierzyć, jak się obyczajnie zachowywać, tj. olewać anarchijnie wszystko od lewa do prawa, skonczyć z zahamowaniami, konserwatywnymi burżujskmi zachciewajkami i przesądami, hulaj dusza piekła nie ma. Pod dyktando ideologi Kartki z P.”
    Lub na odmianę: „Platforma Obywatelska jest typową partią administracyjną. Niektórzy zarzucają PO że jest partią bezideową, suchą. I oto właśnie chodzi – być dobrym administratorem, który bez zbędnych emocji kieruje Krajem, to sztuka wielka.”
    To są opinie wyborców PO.”
    No to z kim i o czym tu można rozmawiać?
    Na blogach polityki można marudzić bez sensu o głupocie Maciarewicza, brzozach smoleńskich, pazerności kleru…. . Ale na tych dyżurnych tematach się kończy. I nie ma żadnej politycznej konsekwencji tych rozmów. To takie ględzenie dla ględzenia.
    Ta inercja, lenistwo, gnuśność, brak ambicji, lękliwość wyborców PO jest przecież też powodem upadku tej partii. To jest Platforma Drżacych.
    Pozdrawiam

  329. Andrzej Falicz
    25 października o godz. 6:16
    Sranie w banie, gwizdanie, puszczanie bakow, strzelanie z recepturek, przedrzeznianie itd.
    To jedyne zajecie Komisji RZADOWEJ Laska i blogowiczow.
    Bo Polska Rzadowa Komisja do badan katastrofy w Smolensku nic nie ma i nic nie bada.
    Nie moga nawet obejrzec wraku ani nie byli w Smolensku.(!!!)

    Mój komentarz
    Autorze, tak sobie to wszystko wymyśliłeś, czy może masz jakieś tajne materiały, które mówią, że nie mają, nie badają, nie byli.
    Mowa nienawiści – „sranie w banie, puszczanie bąków” w stosunku do instytucji rządowych sprawia Ci szczególną satysfakcję? Czy musisz ją wygłaszać na blogu?
    Pzdr, TJ

  330. „Powstanie sieci www z szybkimi torami sygnałowymi między węzłami,
    ‚ miniataruzacja ‚ i potanienie układów elektronicznych oraz wzrost ich mocy obliczeniowej sprawił, że nasze języki nie nadążają z opisem świata. ”
    Trzeba albo wrocic do Slawackiego ( chodzi o to aby jezyk gietki byl gietki wystarczajaco ) albo zwalic wszystko na Chinczykow i ” ich keybordy ” bo co jeszcze mogloby byc hmm?
    Tak wiem to cale blogowanie , blogizm itp to kompletny idiotyzm

  331. A oto dowod – „Slowackiego „

  332. Kartka z podrozy-Pan podrozuje na ksiezycu.W RFN religia jest w szkolach, istnieje b.duzo szkol prowadzonych przez koscioly.Pana jedynym zajeciem jest zajmowac sie tematym zastepczym.

  333. Luap
    A co mnie to obchodzi jak uczą religii w Niemczech?
    Pozdrawiam

  334. Kartka z podrozy-Pana nic nie obchodzi-oprocz plucia.I jeszcze jedno.Pan tego nie wie:wRFN koscioly odpowiadaja za prace,nazwalbym to socjalna i zatrudniaja przy tym 1,4 mil.pracownikow/nie w kosciolach/.Ja przezylem juz system w ktorym tacy jak Pan wbijali do glow bezmyslnych Polakow:nam myslec nie kazano.

  335. @ Kartka

    Nic dodać nic ująć, w tym co piszesz.

    Mowa do ptaków, czyli rządzenie wspólnotą plemienną za pomocą małpy z brzytwą.
    Miarą potrzeb naszej edukacji jest poziom komentarzy na blogu najbardziej inteligenckiego tygodnika.
    A Kościół? – eksploatuje tylko nieprzebrane pokłady oportunizmu i konformizmu wylęknionych cywilizacją członków plemienia, skupiających się w kupy drobnych interesów.
    Państwo? Stolica? Referenda?
    Tu standardem ambicje etatu hydraulika i rozpoznawalności medialnej kucharki – dobrana para.
    Edukacja też ma lać ludowi ciepłą wodę w kranie, to władzy wystarczy, dopóki pod stołem serwuje poddanym zimną, lewą wódę.

    Idę zarabiać na niezależność od tego chłamu – póki można, bez dziękczynnej daniny podatkowej do kk.
    Pozdrowienia.

    Polecam też celny komentarz Celińskiego:
    http://www.tokfm.pl/blogi/reset/2013/10/wszystkiego_sie_odechciewa/1

  336. Panie Luap
    No i co z tego, że zatrudniają? Jeśli mają własne pieniądze na wynogrodzenia to niech zatrudniają. Mnie to w najmniejszym nawet stopniu nie przeszkadza. Również tutaj – w kraju.
    Ale co ma do zatrudniania przez niemieckie kościoły pracowników socjalnych do zatrudniania przez państwo polskie księży – katechetów w publicznych szkołach?
    Pozdrawiam

  337. Gekko
    Ducha nie gaś!
    Dzięki za świetny tekst Celińskiego. Krzepiący – w tym sensie, że się człowiek mniej samotny tu czuje.
    Pozdrawiam

  338. Gekko
    Jeśli masz ochotę, to przelecieć się na blog Szostkiewicza.
    Wypichciłam tam takie małe resume a propos tematu odwołania przez papę Franciszka niemieckiego celebryckiego abepa.
    Ciekawa jestem Twojego zdania.
    Pozdro

  339. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    zezowaty
    25 października o godz. 11:04

    Domyslam sie, ze jestes lepszym „lgarzem” …
    http://www.youtube.com/watch?v=6TaU-qaX2d8#t=13

  340. @olborski

    Powolutku, powolutku, brak pieniędzy u webmastera na nowego bentleja sprawi, że za psie pieniądze on popracuje, i …

    — blog będzie odporny na podszywanie się pod cudzy nick,

    — podstawowym widokiem jaki gościowi bloga będzie prezentowany będzie widok DRZEWA nagłówków komentarzy,

    — podczas pisania komentarzy edytor będzie proponował zamienić Sławackiego na Mikołaja Reja lub Zygmunta Baumana,

    — treść wielu komentarzy będzie zastąpionych powiadomieniem: Komentarz został usunięty … lub Po raz ostatni proszę o nieużywanie wulgaryzmów,

    — nagłówki komentarzy nie na temat postu Gospodarza będą prezentowane w kolorze szarym,

    — komentatorki i komentatorzy będą mogli wystawiać oceny innym komentarzom …

    — oprogramowanie będzie sobie radziło z odróżnieniem z dużym prawdopodobieństwem osobowego nadawcy od robota programowego
    i kapeć nie będzie wymagany od komentatora,

    — …

    … tylko, czy wcześniej dopuści się uczenie trzylatków bardzo uzdolnionych i odroczenie obciążenia nauką geniuszy ujawniających się dopiero po dziesiątym roku życia, oraz komentator bloga będzie rozpoznawany przez oprogramowanie jego komputera i tenże komputer będzie oznaczał nagłówki innych nielubianych komentatorów specjalnym znakiem.

    Niegdyś we wsi był jeden nóż wiszący w pochwie na słupie w środku wsi. Dziś środki działania bardzo się wzbogaciły i zróżnicowały, społeczności się zdemokratyzowały i komunikacja stała się NADĄŻNĄ.

    Mamy raj dla gaduł i dla oszołomów, co powoduje ogłaszanie przez komentatorów dyrektyw blokowania innych komentatorów. Wróciliśmy do przekonania, że kucharka może rządzić państwem.

    Natura sprawiła, że w stadzie wielu tysięcy ptaków pisklęta rozpoznają rodziców a rodzice swoje pisklęta. A przyspieszenie technologiczne sprawiło, że jesteśmy zalewani sygnałami w sprawach nam odległych a dotyczących ludzi nam obojętnych.

    Na dziś jest tak, jak z bardzo rutynowanym dawnym kolejarzem, który młotkiem z długim trzonkiem obstukiwał koła wagonów. Zapytany o to, po co to robi, odrzekł, że kiedyś wiedział. I w rezultacie odczytujemy komentarze blogowe jak awanturę o krawat sprawioną przez żonę mężowi – prawie zawsze nie chodzi o krawat.

    Pisanie komentarzy blogowych jest rozrywką bezpłatną.
    Przewiduję przyszłą zmianę: trzeba będzie płacić za komentowanie.
    To znakomicie usprawni współpracę języka i pomyślunku.

    No i @Kartka Z Podróży odpocznie od tych, którzy mają tylko tyle do powiedzenia, że niepotrzebnie jego komentarze czytają.

    Gdy umieszczam kursor w miejscu przeznaczonym na tekst z obrazka, to zostaję poddany testowi na inteligencję: podpowiadane mi są czteroznakowe ciągi alfanumeryczne które mają mnie zmylić.

    I dziwić się humanistom, że nie chcą przyswoić choćby podstawowych terminów z dziedziny masowej komunikacji jak choćby pismo i mowa oraz tekst i znaczenie!

    Po ile?
    Po siedem!
    Co po siedem?
    A co po ile?

    Wybiorą Zbigniewa Ziobro na ministra spraw wewnętrznych i będzie Zero wsadzał światłowody do kicia za ściemę na temat aniołków oraz mycia rąk: noga rekę myje, a Zbyszek wrocławskie muzeum krasnoludków zamknie po akcji brygady prawdy w kominarkach.

    i toby było aczkolwiek bynajmniej pod tyle i niech Putin mi ustąpi!

  341. mag
    25 października o godz. 13:48 piszac o „odwolaniu” l. biskupa, nie wie co pisze……..
    Saldo mortale

  342. Kartka z prowincji-nie pisz z podrozy,tj.klamstwo.Pytanie:co z tym pepkiem?????

  343. Proponuje glosowanie nt. „Zniesienie obowiazku uczeszczania do szkoly……”
    Saldo mortale

  344. Dla ma g ….

    FAZ – Frankfurter Allgemeine Zeitung

    Der Limburger Bischof Tebartz-van Elst darf seinen Posten vorerst behalten, muss sich aber von den Amtsgeschäften im Bistum… jetzt lesen.
    Saldo mortale

    PS
    Trudne jest postdziennikarskie zycie……

  345. Luap
    25 października o godz. 12:57 raczy nie wiedziec, ze koscioly (czyt. uznane Gminy wynaniowe) zarabiaja na pracy tzw. socjalnej korzystajc z zasady subsydiarnosci….
    Saldo mortale

  346. do
    Kartka z podróży
    25 października o godz. 13:19
    Koscioly w Niemczech nie zatrudniaja nikogo (przynajmniej w obszarze pracy socjalnej) za wlasne pieniadze……..na tym polega czesc problemow….tychze…np. przy zatrudnianiu/zwalnianiu pr. soc.
    Saldo mortale

  347. Luap
    25 października o godz. 12:37 miesza nauke o religiach z nauka religii…..ap lu.
    Saldo mortale

  348. Luap
    25 października o godz. 12:18 Dlaczego Luap nie wie, ze nie wie??????Dlaczego??????
    Saldo mortale

  349. ET-pomijajac juz fakt,ze zatrudniaja,to moze napiszesz dlaczego koscioly rzadza ta dzialalnoscia socjalna.Podejrzewam,ze jak duzo ludzi w Krolestwie Warszawskim,to co wiesz o RFN ,to tylko po lebkach!
    Jeszcze jedno-15.39-naucz sie Pan czytac.Ja tego nie mieszam.
    Znam duzo dzialan socjalnych finansowanych przez Koscioly.Ale wiesz lepiej-bos Warszawiak,sadzac z pewnosci,arogancji i…..niewiedzy!

  350. Luap
    25 października o godz. 15:49 myli sie, bo nie wie, ze wspolpracuje m.i. z niemieckim Caritasem (jako NGO) od prawie czterdziestu lat. Nie wie rowniez, ze rzadzi dany rzad (od federacji az po gmine). Nie wie o dzialalnosci socjlanej RK, AWO, IB, HU, DW. Polecam lekture o zasadzie subsydiarnosci.
    Saldo mortale

  351. Kartka z podróży
    25 października o godz. 12:27

    Kartko z podróży, jeśli już kogoś cytujesz w swojej wypowiedzi,
    a na dokładkę krytykujesz, to miej też cywilną odwagę podać nazwisko lub nick osoby cytowanej.
    Ja rozumiem że syndrom Twego pęknięcia światopoglądowego
    może Ci ciążyć jak wielki kamień u szyi , ale to Twoje pęknięcie i
    Twój problem.
    Uwierz mi że czasami warto stanąć przed lustrem i spojrzeć na siebie nieco krytycznie, a nie tylko bezwzględnie krytykować innych.
    Płynąc bezkrytycznie na falach tego blogu, możesz któregoś dnia skończyć jako dryfkotwa, a tego ani Tobie, ani sobie nie życzę.
    To nie jest jakaś połajanka z mojej strony, tylko przyjacielska rada.
    Naprawdę dobrze Ci życzę.

    Pozdrowionka.
    PS: dla nie wtajemniczonych:

    ” Dryfkotwa -wyrzucona za burtę jachtu, hamuje jego bieg i pomaga utrzymać jednostkę dziobem do fali przy sztormowaniu. Zadaniem dryfkotwy jest zmniejszenie prędkości dryfowania z wiatrem i falą oraz ustawienie jednostki dziobem do fali, co zapobiega jej przewróceniu na burtę. „

  352. ET
    Bardzo dziękuję za wyjaśnienia dotyczące pochodzenia środków finansowych za pomocą których kościół niemiecki opłaca swych pracowników socjalnych. Przyznaję, że łatwowiernie, z prostolinijną naiwnością podszedłem do – jak się okazuje – pokrętnych wyjaśnień Luapa.
    Pozdrawiam serdecznie

  353. Cynamon 29
    Przyznaję ze skruchą, że nie podałem źródła cytowanego poglądu. Mogę się próbować wytłumaczyć co najwyżej tym, że nie pisałem o Twoich poglądach (niewielkie bowiem mają znaczenie) ale o poglądach ogółu wyborców PO – akurat cytowany fragment Twojej wypowiedzi jest dla nich reprezentatywny.
    Ale naprawiam błąd.
    Ma być: „”Lub na odmianę Cynamon 29: „Platforma Obywatelska jest typową partią administracyjną. Niektórzy zarzucają PO że jest partią bezideową, suchą. I oto właśnie chodzi – być dobrym administratorem, który bez zbędnych emocji kieruje Krajem, to sztuka wielka.”
    To są opinie wyborców PO.
    No to z kim i o czym tu można rozmawiać?”
    Pozdrawiam
    Ps. Dzięki za definicję dryfkotwy i „przyjacielską radę”

  354. mag
    25 października o godz. 13:48

    Cieszę się ze wróciłaś ! Nie ma co stroić foch, gdy biją dzwony !
    Niestety jeden taki dzwon bije na Twoją niekorzyść.
    @ET, 25 października o godz. 15:32 – ma rację.
    Franciszek nie wyrzucił biskupa Franza-Petera Tebartz-van Elst , tylko go ” urlopował ” bez prawa (na razie)
    powrotu do Limburga.
    Jedyną pociechą jest to , że mieszkańcy Limburga i okolicznych
    parafii , nie życzą sobie powrotu tego rozrzutnego kaznodziei
    na jego dawny tron.
    Mówi się o prawdziwej rewolucji i krucjacie przeciw temu zbytkownemu kaznodziei . Mnie to cieszy – konkretnie narozrabiał,
    konkretnie dostanie po pysku od swoich wiernych.
    Tym różni się droga @mag świadomość społeczna Niemców,
    od świadomości społecznej Polaków.
    Ci wierzący i tamci wierzący, ci kościołowi i tamci kościołowi,
    a zobacz jaka różnica w podejściu do sprawy.
    Tu Ci podrzucam informację o tej ” rewolucji ludu ” Limburga.

    Za ” Tagesschau. de ” :
    ” Nach Papst-Entscheidung über Tebartz-van Elst
    Limburg will Bischof nicht zurück

    Nach der Entscheidung von Papst Franziskus, dem umstrittenen Bischof Franz-Peter Tebartz-van Elst eine Auszeit zu verordnen, rumort es in Limburg: Das Domkapitel, ein wichtiges Leitungsgremium, sprach sich gegen die Rückkehr des Bischofs aus – eine Art Revolution in der katholischen Kirche.

    Von Sebastian Kisters, HR

    Pozdrowionka.

  355. @ Kartka z podróży
    25 października o godz. 17:08

    Kartka, więcej wyrozumiałości.
    Przecież kierowanie własną karierą to kierowanie Krajem!
    Bo Państwo, czyli państwo u władzy – to są My, czyli któś.
    W przypadku niemania władzy – władza to są oni.
    Polam i wszystko jasne (u Polan).
    Jakie to może wzbudzić emocje. Chyba u kogoś kto za dużo podróżuje i oderwał się od mas 😉
    Tylko taki niewdzięcznik, ten obcy, nie umie przyjąć przyjacielskich rad (od przyjaciół z głową w kraju rad).
    Fuj.

  356. KzP – DRYFKOTWA CZY NARWANIEC?

    Oczywiście należy być pryncypialnym, do pewnego stopnia sztywności. Ale realizacja pryncypiów w społecznym otoczeniu wymaga taktu i praktyczności. Niczego nie da się zrobić od razu – co innego wstapienie do UE, które zajęło Polsce kilkanaście lat, co innego normalizacja relacji KK-RP. Trzeba mieć jakaś hierarchię priorytetów i rozeznanie w szansach realizacji. Gdy się jej nie ma, ma się bigos, zapaszek i niechęć większości odbiorców. Czy Palikot badź Celiński sa politykami z szansami na rozwiazanie problemów? Albo może jest ktoś inny. Może Kartka z P. powinien pójść w poiltykę, w premiery i prezydenty?

    Nieee, on woli łatwiznę blogowej połajanki. Nauczanie religii w szkole państwowej nie jest wielkim problemem na dzisiaj. W pierwszym kroku trzeba zapewnić nauczanie etyki, ograniczycć rolę księży i kościoła w szkole, wprowadzić edukację seksualna. A nie dzielić społeczeństwa wielka wojna z religia w szkole. Już dość jest podziałów nt. polityki gospodarczej i społecznej. Ale narwańcom ciagle mało 😉

  357. Szansa na sukces edukacyjny dla KzP:
    Pokorny poskramia wywrotowców i każdą tym władzę-matkę ssie.
    Addendum do głosów z kraju rad w priwislanskim domu.
    No komu służy podważanie roli religii w szkole, komu?
    Kto za tym stoi, towarzysze?
    I o jakie podróże chodzi, bo kartki my na to nie wydawali!
    Fuj Fuj.

  358. Gekko
    Dla mnie te głosy polemiczne są miodem na zbolałe serce. Bo w gruncie rzeczy w tych polemikach mniejsze znaczenie ma co ja piszę. Ważne jest co ONI w odpowiedzi do mnie piszą.
    J. Pokorny np pisząc o współczesnym państwie i kościele semantycznie wraca aż do czasów gomułkowskich. Czytam: „co innego wstapienie do UE, które zajęło Polsce kilkanaście lat, co innego normalizacja relacji KK-RP”. „Normalizacja” stosunków państwo kościół – wbij to hasło w wyszukiwarkę to poczytasz o Wyszyńskim i Gomułce.
    I ja mam z tym polemizować? Mam dyskutować o „normalizacji” efektu końcowego zaczętej za Gomułki „normalizacji”? Jak można „normalizować” coś co jest finalnie „znormalizowane”? Nie, nie chce mi się. Niech zostanie w annałach blogu ta perełka mysli peowskiej.
    Czy może mam sięgać pamięcią do początków procesu integracyjnego z UE? Czyli do zniesienia w Polsce kary śmierci, bo to był jeden z pierwszych warunków. Za którą po piętnastu latach od jej zniesienia tęskni – mało, swą tęsknotą za ks-em dzieli się ze światem – minister spraw zagranicznych Polski. Polski – państwa unijnego. Minister peowski.
    Tak więc niech peowcy piszą. Im więcej piszą tym dla sprawy przemian lepiej. Bo ludzie to czytają i swoje wiedzą.
    Pozdrawiam

  359. Kartka z prowincji-ET,obojetnie czy wie,czy tez swiadomie,on cie nazywajac to trywialnie, z tym finansowaniem kiwnal.Zna ,powtarzam to tylko po lebkach.Od wielu lat nie kapuje,ze nawet w takkich sprawach niewiele sie wieo RFN!Dlaczego??

  360. Luap
    Bądź tak miły, proszę, i nie zmieniaj nicków. „Z prowincji” mnie nie rusza. Ale jestem do swojego nicku przyzwyczajony.
    Pozdrawiam

  361. W zasadzie nie jest dla mnie istotne jakieś referendum o losie cudzych dzieci, ale mam oczywiście własne zdanie na temat celowości takiego referendum, a szczególnie na temat żądań, zawartych w propozycji referendum. Przemyślałem kolejne żądania i na bazie moich własnych doświadczeń zakreśliłbym wyłącznie wszystkie „nie”.
    Mam moralne prawo wypowiedzi z dwóch powodów:

    1) Sam rozpocząłem naukę w szkole podstawowej w wieku poniżej 6 lat, bo na to się ojciec zgodził, choć kierownik szkoły chciał mnie „zatrudnić” jeszcze o rok wcześniej. Formalnie mogłem jeszcze czekać rok, bo urodziłem się w II półroczu (3 dni po terminie). Nikt się nie pieprzył jakimś specjalnym przygotowaniem szkoły do uczenia 6-latków i nikomu to nie zaszkodziło. Były przypadki wcześniejszego rozpoczęcia nauki, szczególnie u dzieci nauczycieli.

    2) Pracowałem ponad 52 lata w szkolnictwie, od szkoły podstawowej do uniwersytetu włącznie. Spotkałem młodsze dzieci (<7 lat) w szkole podstawowej, które sobie świetnie radziły i starych byków po maturze na studiach, których rozwój umysłowy pozwoliłby ich posłać do przedszkola (zerówka nie istniała w tamtym czasie).

    Odniosę się do punktów referendum:

    1) Uważam wprowadzenie gimnazjów za idiotyzm, praktycznie nie uzasadnioną reformę. Nieprawdziwy jest argument, że uchroni to maluchów od zdemoralizowanej starszej młodzieży. Wiem z własnego doświadczenia, że do czwartej klasy (przy 7-latkach w pierwszej) dzieci są w miarę zdyscyplinowane i nawet średni lub słaby nauczyciel sobie poradzi z karnością.
    Najgorsza jest 5-ta klasa. Jeszcze nie młodzież a już krnąbrna i niemiła. Trudności wychowawcze obowiązkowo się pojawiają.
    Od 6-tej do 8-mej się już uspakajają i można ich traktować poważnie, prawie po koleżeńsku. Jeśli chciałoby się uchronić dzieciaczki od zdemoralizowanych starszych, wtedy cezurą byłaby raczej 4/5.
    Podobny podział obowiązywał w moim dzieciństwie. Po 5-tej klasie (6-latki w pierwszej) była selekcja: Najzdolniejsi do liceum (matura), średnio zdolni do szkoły "średniej" (mała matura), a reszta do końca (8 klas). Wypraktykowany pewnie przez wieki system nie był zły, choć nie wiem czy mógłby prosperować dziś.

    Z tym obecnym podziałem na gimnazjum i liceum ktoś upadł na głowę. Nie widzę żadnego uzasadnienia od strony pedagogicznej. Pamiętam z lat 60-tych tzw. 11-latki, gdzie nauczanie było jednolite od 1-szej klasy do matury i nieźle się uczyło w takich szkołach. Można było zrobić tak jak moja żona – gdy maturzyści nie zrozumieli najprostszych rzeczy z optyki, zawołała dobrego ucznia z 7-mej klasy, który zawstydzał starszych kolegów swoją znajomością optyki geometrycznej. W programie fizyki powtarzały się hasła, ale stopień trudności był inny.

    2) Zakaz likwidacji szkół jest idiotyczny!
    Pamiętam szkołę w Walidrogach, gdzie nauczyciel nie promował 50% uczniów z pierwszej klasy. To była zbrodnia! Kierownik płaczliwym głosem powiedział na konferencji: "Co miałem zrobić? Miałem dwoje dzieci, a jedno jest debilem"! Szkołę zlikwidowano.
    Pomijam tu urok statystyki, ale taką szkołę trzeba było zamknąć nawet w PRL, gdzie rządziło hasło o budowie 1000 szkół. Można zacząć od mniej licznych klas, jeśli budżet gminy to zdzierży, ale nie można żądać całkowitego zakazu!!!

    3) Zerówka dla 5-latków! Albo zerówka, albo dobre przedszkole obowiązkowo. Uczyłem w wiejskiej szkole, gdzie większość dzieci zaliczyła przedszkole, jedna dziewczyna nie. Przyszła na pierwszą lekcję, usiadła, wyciągnęła kanapki, zjadła je i znudziło ją to nudne uczenie abecadła – wstała i poszła do domu! Do końca roku wlokła się w ogonie. Co było później, tego nie wiem, bo zmieniłem miejsce pracy, ale prognozy były raczej smutne. Nie było to związane z wiekiem, bo wszystkie dzieci były 7-letnie.

    4) Gdyby ta piękna pani na E. żądała zmniejszenia liczby godzin historii to byłbym za! Oszukiwanie dzieci przez historyków w stylu Sienkiewiczowskim dla pokrzepienia serc to strata czasu. Co ja usłyszałem na lekcjach historii w szkole podstawowej tego nie pamiętam oprócz wpierania w nas, jaką to humanitarną armią była AC i Polacy z nimi.
    W liceum mieliśmy wspaniałego historyka. Niestety ZMP go oskarżyło o niepoprawność polityczną i poszedł do ciupy. Potem było dno i dlatego nie znam historii Polski, która była w starszych klasach, ale nie dlatego, że było za mało godzin.

    5) Najważniejszy postulat nie został wymieniony przez gospodarza, choć rodzice pewnie go postulowali: Precz z religią ze szkół państwowych – do kościoła i sal katechetycznych. Tak było w PRL i sobie to chwaliłem, żadnych kłopotów. To mówiłem z perspektywy nauczyciela, bo jako uczeń miałem potworny uraz do księdza, który uczył religii w szkole podstawowej.
    Przy nim pedofile z KK to aniołki. Ten sk…syn potrafił wyrwać nogę z krzesła i zdzielić po plecach ucznia, który nie był na mszy w niedzielę, bo musiał pilnować młodszego (licznego) rodzeństwa, gdyż obydwoje rodziców chorowało. Myślę, że ten kontakt z kapłanem, reprezentantem miłościwego Boga, ukierunkował nieco moje zainteresowania religijne.

  362. Cynamon
    OK., pomyliłam się z rozpędu. Niemiecki biskup został „urlopowany”, czy zawieszony, jak to określił na swoim blogu obok red. Szostkiewicz.
    Przyznając rację ET, który z lubością czepia się różnych szczegołow w cudzych wpisach, a zwłaszcza mnie sobie upodobał, sprawiłeś mu wielką frajdę.
    Doskonale zdają sobie sprawę z różnicy między niemieckim a polskim społeczeństwem w kwestii podejścia do koscioła.
    Piszę o tym dzisiaj o g.13:08 w komentarzu u Szostkiewicza.
    P>S. niemieckiego nie znam ani w ząb.
    Pozdrówka

  363. PS

    Przypomniałem sobie coś o rzekomym braku przygotowania szkol do przyjęcia 6-latków. Tak się składa, że ja przed wojną (i podczas) siedziałem w tych samych ławkach i siusiałem w tych samych ustępach, jak moi powojenni polscy koledzy, którzy zaczęli naukę w wieku 7 lat. Jakoś nie czułem się dyskryminowany (pod w/w względami). Nie wiem, jak teraz wygląda moja szkoła, bo mnie nie zaprosili na jakąś rocznicę, chociaż jestem jednym z najstarszych byłych uczniów tej szkoły. Nie ma nas już wielu.

  364. Luap
    25 października o godz. 18:17

    @Luap, mam jedno zasadnicze pytanie (polityczne, w jakimś sensie):
    czy Ty wiesz co to jest składnia, albo szyk wyrazów w zdaniu ?
    Pytam, ponieważ nie dość że wypisujesz bzdury na temat
    Bundesrepublik Deutschland, to na dokładkę tak budujesz całe frazy, jakbyś był półanalfabetą.
    Trudno Cię po prostu zrozumieć.
    Błagam, zrób coś z tym, bo aż zdrowe zęby bolą !

    Pozdrowionka.

  365. Ech, Kartko…. Przez przeszło rok zdzierałeś buty po połowie Europy wietrząc umysł i jednak nic nie widziałeś. Starczył miesiąc od powrotu i założyłeś na powrót swoje stare plastikowe laczki na skarpetę frote. Może i one Ci wygodne, ale nikt prawie już tak nie chodzi. Taka jest ta Twoja zmiana. Toporny jest tan Twój podział na peowców, pisowców, ludzi co widzą i Ciebie. Sadzisz po staremu te swoje chaotyczne pierdoły, nakręcając pozornie swą chybioną przenikliwość. Co raz słabsze są Twoje prowokacyjne bon moty na których budujesz wewnętrzną wielkość. To się nie składa, człapiesz.

  366. Cynamon 29
    Zapomniałam dodać, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Mam na myśli parafian ks. Lemańskiego z Jasienicy oraz kilkanascie tysięcy podpisów ( a może i wiecej, bo dawno nie zaglądałam na blog Bobika) w obronie tego kapłana.
    Mogę tylko podejrzewać, że papa Franciszek nic o tej sprawie nie wie, a jeśli wie, to tym gorzej, bo znaczyłoby to że zdał się na kurię watykańską, którą jakoby ostro przewietrza, a nie ma pojęcia o „specyfice” polskiego episkopatu.
    Ta obrona nie miała poparcia nikogo z naszych hierarchów, a głos „ludu bożego” się nie liczy.
    Ci sami hierarchowie nie tylko popierają biskupa Hosera, ale także biorą w obronę abp Michalika.
    Tak więc, w która by stronę nie spojrzeć, Cynamonku, d… z tyłu.

  367. Halen
    Piszesz: „Co raz słabsze są Twoje prowokacyjne bon moty na których budujesz wewnętrzną wielkość.”
    No to po co odpowiadasz na tak „słabe, prowokacyjne bon moty”?
    Skąd te emocje Halen? Bo przecież poza emocjami nic tym Twoim komentarzu nie ma.
    Pozdrawiam

  368. cynamon 29 (16.38),

    czy może jesteś żeglarzem?
    Dwuzdaniowa informacja o sztormowaniu jest jest zwięzła i, w miarę, wyczerpująca.

    Stopy wody pod kilem

  369. mag
    25 października o godz. 18:43

    ” Przyznając rację ET, który z lubością czepia się różnych szczegołow w cudzych wpisach, a zwłaszcza mnie sobie upodobał, sprawiłeś mu wielką frajdę.”

    Maguś, a cóż ty za bezeceństwa opowiadasz !
    Jak świat światem, blog blogiem, to w ciągu ostatnich minimum
    czterech lat to ja byłem ulubionym ” ochłapem ” do pożarcia
    przez @ET.
    Nie pamiętasz już jego kilometrowych komentarzy na mój temat ?
    Nie pamiętasz jego donosów do Gospodarza blogu na mnie ?
    Nie pamiętasz jakim to antysemitą mnie namaścił ?
    Nie pamiętasz żądań (i to stanowczych) kierowanych do Daniela Passenta, aby mnie zbanował ?
    Co prawda śmiechu mieliśmy wszyscy z tym ” opętaniem ” @ET
    co nie miara (podejrzewam że sam D.Passent też turlał się ze
    śmiechu), ale palmy pierwszeństwa nie dam sobie odebrać !
    To co on pisze na Twój temat, to łaskotanie papuzim ogonkiem,
    w porównaniu …
    Cholera, zapomniałem jaki miała nick ta druga
    papużka – nierozłączka.
    To był duecik pierwsza klasa: Oberleutnant i moin General !
    Ach, dziś prawdziwych Cyganów już nie ma …

    Wręczając Ci cały worek otuchy, przesyłam …

    Pozdrowionka.

  370. Oryginalny aliaance cordiale zrodzil sie na blogu; trolujacy, faliczujacy obezyswiat, co to niejeden kufel czeskiego piwa wychylil na Morawach i niejedno cialko apetycznej hiszpanskiej chica schrupal i brutalny latynista podobno nie wychowany na Zolnierzu Wolnosci.
    Dlaczego ten aliance wydaje mi sie oryginalny ? Bo kulturalny troll, ktory zawsze grzecznie konczy swoje wygibasy uprzejmym „pozdrawiam”, pije z dziubka porywczego latynisty Gekko, do ktorego niebezpiecznie jest zwrócic sie ze zwyklym „‚dzien dobry” bo mu piana na jego rzymskiej buzi sie pojawia i atakuje jak ten porywczy rolnik z Włodawy.
    Piękna i bestia.
    Ps
    Duende mam nadzieje, ze już znikły Ci siniaki po ostatnim brutalnym ataku latynisty, mnie tez kiedys niezle złomotal
    Pozdrawiam Cie kulturalnie niczym uprzejmy Kartka

  371. Lewy
    Jak się cieszę. Tyle się naczekałem na Twoje cenne uwagi.
    Pozdrawiam

  372. Ryba
    25 października o godz. 19:10

    Rybo, żeglarzem to ja byłem ale to było dawno temu.
    Chętnie bym to teraz ponowił, ale to bardo kosztowne hobby w BRD,
    sama łajba to dziesiątki tysięcy Euro, opłaty portowe (tzw. docks)
    to też tysiące , no i zdrowie już nie to.
    Mamy jednak coś wspólnego: Ty jesteś @Rybą z nicku, ja zaś jestem
    rybą zodiakalną (29 luty)!
    Poza tym 12 lat wyczynowo pływałem w klubie (8 – 10 km dziennie
    plus tzw. sucha zaprawa) i nawet zdobyłem wicemistrzostwo Polski
    juniorów w klasyku.
    W ogóle bez wody, to ja żyć nie potrafię.

    Pozdrowionka.

  373. Staruszku!
    Ja sobie tak leciutko, jak ten gołąb na parapet, a ty mi poważne, dwie kolejne notki poświęcasz. Speszyłam się, ale dziękuję za te uwagi.
    Wiesz doskonale, że wiele z twoich uwag nie ma do mnie dostępu, bo informatycznie jestem zupełnym laikiem i tak już pozostanie.
    O niebezpieczeństwach, czekających na użytkowników sieci sporo słyszałam i staram się nie narażać. Nigdy nie logowałam się na forach typu „Nasza klasa” ani też innych, podobnych, nie wchodzę na strony „dla dorosłych”, bo nie czuję potrzeby – nigdy się takimi treściami nie interesowałam.
    Raz jeden spróbowałam otworzyć ładną, pomarańczową kopertę w załączniku do korespondencji od kolegi i przez kilka dni miałam problemy, bo ona mi wchodziła w każdym kliknięciu, w każdy przeglądany materiał ze swoimi informacjami oraz propozycjami kolejnych kliknięć!!!. Dopiero interwencja bratanka wywaliła to badziewie w kosmos, ale w tym celu trzeba było zmienić aktualną datę i godzinę.
    Jestem ostrożna, nie loguję się byle gdzie.
    Poza tym nie sądzę, aby komukolwiek chciało się szkodzić mojemu, konkretnemu komputerowi. Nie ma tu niczego atrakcyjnego, ot takie sobie pogaduszki w blogu, czytanie prasy, wyszukiwanie ciekawostek, trochę zakupów na niewielkie kwoty i opłaty rachunków z konta. Banał.
    Masz rację; chodzi o to, aby sobie pogadać w wolnych chwilach.
    Zajmując się dzieckiem aktualnie 4-latkiem, ale od trzeciego miesiąca jego żywota, nie mam wiele czasu ani siły na czytanie ambitnej literatury, bycie na bieżąco z kulturą i sztuką – trzeba być wyspaną i uśmiechniętą a do tego jeszcze uczestniczyć w wyścigach samochodowych po podłodze, stać na bramce i odbierać piłki, odpowiadać na przeróżne „a czemu???” i dbać, aby nie zjadł szalika, który powinien być na szyi a nie w zębach… i żeby coś jednak zjadł – ale bez przymusu.
    To już czwarty mój emerycki wychowanek i mam pewność, że każde z tych dzieciaków w wieku 6 lat nadawało się do szkoły, bo wcześnie poznały litery i cyfry, potrafiły odczytać różne słowa już w czwartym roku życia, a dwa lata więcej, to naprawdę czas do nauki w sam raz. Bardzo wyraźnie występują też u małych dzieci wrodzone predyspozycje – trzeba im pozwolić rozwijać je i pomagać w utrwalaniu niezbędnych do życia cech takich, jak systematyczność, nie zrażanie się niepowodzeniem, wiarę we własne możliwości.
    Mój podopieczny troszkę ostatnio choruje, siedzę z nim całymi dniami, dziś zasnął przy bajce o samochodach – sam potrafi uruchomić komputer, ja mu tylko wstępnie wyszukuję temat – no i przed godziną miałam telefon… mały z wielkim płaczem wołał, że się ze mną nie pożegnał!
    Ta praca daje sporo satysfakcji, ale jest wyczrpująca.
    Nie każ mi @staruszku zgłębiać tajemnic programów komputerowych!!!
    Proszę…

  374. @ Kartka z podróży
    25 października o godz. 18:09

    „…niech piszą…”
    No chyba jednak nie.
    Inaczej sam byś nie pisał – dla kontrastu, jak mniemam.
    Oczywiście, mamy szczęśliwie wolność i każdy pisać może; w tym sensie – niech piszą.
    Ale wiadomo, że zalew powszechny głupot, prostactwa, aroganckiej hucpy, sprawia że w kwestiach zasadniczych trzeba wzniecać rozpaczliwe referenda.
    Dziś trwają ożywione, obywatelskie dysputy o wypaczeniach płaskości Ziemi vs. krągłości żółwi, na których się Ziemia opiera.
    Coś przecież musi się skręcić na okrętkę na tym płaskim padole globalizacji wrzasku głupoty.
    Jeden profesor sam chodził do szkoły (sic!) i nauczycielił za komuny – więc wie, ile demokracji wystarczy do edukacji! (nieważne czy ma przypadkiem rację, czy nie; tak legitymizuje się jako ekspert).
    Inny, zgniatał puszki i piekł parówki, więc wie, jak działają zamachowcy na integralność brzóz. (nieważne, czy dysponuje poczytalnością, czy tylko amoralnością; tak sam symuluje się ‚autorytetem’).

    W takiej wezbranej powszechnym mętem wodzie, aż miło być władzą.
    Jedynie władza może udowodnić swój autorytet – siłą.
    Nie musi nawet, jak Łukaszenka zamykać opornych.
    Wystarczy że orwelowsko zaintonuje ciemnemu ludowi:
    „…Wybory nna nas dobree, referenda obce – złeee…”
    I proszę, siła autorytetu edukacyjnego władzy pań typu Szumilas i pochodne, zakręciła w głowie nawet Redaktorom panującym zazwyczaj nad oportunizmem.

    A tymczasem, obecny i planowany system powszechnej edukacji i drgawki atetotyczne jego akolitów, kompetencyjnie, to jest Szumilas edukacyjnej brzozy smoleńskiej i autorytet chytrego sołtysa o wyłącznej aksjologii trzeciej kadencji.

    No więc…
    Trzeba o tym pisać, właśnie dlatego, że każdy może – abyśmy nie utonęli bezdźwięcznie na dnie morza każdych.

    Pozdrawiam.

  375. Gekko
    Niebezpiecznych wariatów warto nieraz wsadzic w kaftan bezpeczeństwa, dlatego jestem jak najbardziej za referendum w sprawie rozwiązania Zespołu Chorobowego Mecierewicza, ale w tym wypadku ta wszechmocna jakoby władza zasłania się demokratycznym prawem.
    To jest już druga moja konkretna propozycja referendalna w sprawie, która inetersuje chyba żywotnie WSZYSTKICH, bo ludzie zwyczajnie są Smoleńskim zmęczeni.
    Pierwszą propozycję zgłosiłam gdzieś powyżej. Zanim na serio zajmiemy się reformą edukacji w szkole (to sprawa WSZYSTKICH, bo dotyczy przyszłości kraju), powinnismy wiedzieć, czy chcemy religię przenieść do sal katechetycznych, a w szkole nauczac religioznawstwa z elementami filozofii/etyki.
    Ale władza tego też się boi, bo jest zakładnikiem kk, podobnie jak najwieksza partia opozycyjna.

  376. Lewy,

    Ja nie uprzedzam się do nicków. W tymże przypadku myślę, że to bi-polar, God bless him. Tendencja do mętnych przemów….

    …okraszanych aksjologicznym (ohah!) weryzmem immanentnych wartości autotelicznycznych (w kontekscie etnometodologicznym),
    zabarwionych dodekafonicznym, gekkodennym aspektem interakcjonistycznym (vide: pergo ad rem ergo), a moze i ad libitum, że-tem, że tak powiem…

    …blog nadwiślański powala na kolana.

  377. Lewy,

    Ja nie uprzedzam się do nicków. W tymże przypadku myślę, że to bi-polar, do tego samotnik, God bless him. On potrzebuje ciepła.

    Maniakalna sztuka mętnych przemów….

    …okraszanych aksjologicznym (ohah!) weryzmem immanentnych wartości autotelicznycznych (w kontekscie etnometodologicznym),
    zabarwionych dodekafonicznym, gekkodennym aspektem interakcjonistycznym (vide: pergo ad rem ergo), a moze i ad libitum, że-tem, że tak powiem…

    …blog nadwiślański powala na kolana.

  378. Gekko
    Już kiedyś pisałem, że jestem zbudowany aktywnością referendalną obywateli – i nie tylko. Byłem tym zaskoczony po powrocie do kraju, bo przecież dobrze pamietałem polityczny marazm, zniechęcenie, które tu jeszcze nie tak dawno panowało. Społeczeństwo najwyraźniej dojrzewa demokratycznie. Dojrzewa do zmian.
    Nie do końca mogę zgodzić się więc z Twoją tezą, że „w takiej wezbranej powszechnym mętem wodzie, aż miło być władzą.” Okazuje się, że nie jest tak miło. Czytam ostatnie badanie nastrojów społecznych przeprowadzone przez CBOS
    W porównaniu z wrześniem grupa zwolenników rządu zmniejszyła się o kolejne 3 punkty procentowe zaś przeciwników rządu przybyło – o jeden punkt procentowy.
    Z tego, że na czele rządu stoi Donald Tusk, zadowolenie wyraziło w październiku 25 procent badanych, czyli o 3 punkty procentowe mniej niż we wrześniu. Niezadowolonych z jego przywództwa jest 61 procent badanych – o 2 pkt procentowe więcej niż w poprzednim miesiącu.
    Dobrze wyniki działalności rządu Tuska od czasu ponownego objęcia przezeń władzy oceniło w październiku 20 procent badanych – o 3 pkt procentowe mniej niż we wrześniu. Negatywną ocenę jego polityki wystawiło 67 procent ankietowanych.
    Zaledwie według 19 procent ankietowanych polityka obecnego rządu stwarza szanse na poprawę sytuacji gospodarczej (spadek o 1 pkt procentowy). Zaś zdaniem 70 procent nie daje ona takich szans.
    Ta tendencja jest potwierdzana przez badania innych ośrodków. Ba, potwierdzają ją badania dotyczące wybranych aspektów polityki Tuska – np polityki społecznej, strategii przyjętej wobec związków zawodowych… . Czy jak mamy okazję obserwować w ostatnich dniach polityki edukacyjnej.
    Tak więc nie jest im chyba miło rządzić. Zresztą sądzę, że oni tę tendencję po prostu wypierają. Albo uciekają w marzenia o jakiejś politycznej wunderwaffe.
    Ale jutro kolejna porcja soli trzeźwiących ich czeka. Nasi bracia Czesi dokonują właśnie politycznej zmiany. Sondaże dają rządzącej partii ODS, niegdyś najpopularniejszej i największej w Czechach zaledwie 6-8 procent poparcia. Szacuję, że PO, przy obecnym kursie politycznym też tylko na tyle będzie mogła liczyć.
    Pozdrawiam

  379. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Donaldowi Tuskowi puszczają nerwy. Nawet w Brukseli pokazał jak zdenerwowały go informację przekazane przez niezależnych ekspertów podczas II Konferencji Smoleńskiej. I zaczął grozić tym co zajmują się wyjaśnianiem przyczyn tragedii.

    Podczas II Konferencji Smoleńskiej wygłoszono wiele referatów, w których naukowcy z całego świata podważyli oficjalną, czyli rządową wersję przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r. …

    http://niezalezna.pl/47585-schleswig-holstein-znow-w-gdansku

    Post Chistum.
    zezowaty … ja Ciebie rozumiem – serio!

  380. ET
    25 października o godz. 15:22

    @mag „nie wie co pisze……..Saldo mortale”

    z tym sie zupelnie zgadzam, wystarczy przeczytac to co napisala do mnie po sasiedzku u pani Janiny mag 25 października o godz. 14:11

    Mag pisze tam „Tak sobie kombinuję z nudów”,…i zastanawia nad natepna 100% hipoteza zamachu, a moze tak wiec do parowek i puszek z piwem dorzucic rybki w lasku;

    „Fiuuu , bzdiuuu…” tak sobie wykombinowala z nudow Magusia „w oparach z absurdu”.

    a procz tego to Magusia ten puch marny banuje sie sam, skoro nie moze zbanowac innych na blogu En Passant, ale pozniej wraca jak gdyby nigdy nic, zeby znowu poskarzyc sie razem z annaATEISTKA na tych „odrazajacych pisowskich troli”

    ” annaATEISTKA
    24 października o godz. 0:11

    Panie redaktorze,

    To nie tylko moja opinia, ze na pana blogu zagniezdzila sie grupa odrazajacych pisowskich trolli, ktorzy maja za zadanie niszczyc blogi znanych dziennikarzy.

    Pozwalam sobie przytoczyc komentarz Mag z blogu redaktor Paradowskiej;

    Promowałam tekst Łukaszewskiego na blogu Passenta, podzielając zdziwienie autora fenomenem kariery Kaczora i Macierewicza oraz w ogóle sukcesem projektu PIS i IV RP (wciąż ok. 30% poparcia), z którym identyfikują się jakieś niezrównoważone psychicznie, zagubione(zakręcone) życiowo lub nihilistycznie cyniczne indywidua ( w tym ostatnim przypadku mam na myśli gwardię przyboczną Prezesa).
    Na zacnym, wydawałoby się, blogu en Passent, gdzie bywają głównie „normalsi”, zostałam po chamsku wyszydzona przez tamtejszych trolli.
    Błogosławię (?!) Gospodarza tutejszego, że nie dopuszcza u siebie do głosu hałaśliwej i durnej ekstremy.”

  381. @ Kartko,

    Chyba nie do końca tak.
    Sondaże nie obrazują postaw, ale chwilową ekspresję emocji. I nie są to emocje społeczeństwa o rosnącym poziomie obywatelskości, a przeciwnie – wspólnoty plemiennej, szczutej przez dwie szajki.
    Wystarczy prześledzić sondażowe akceptacje dla ilości brzozy w brzozie, wczoraj: 30%, dzisiaj – 14. A na kradzież emerytur i rozwałkę OFE – zero reakcji społecznej (plemię nie nosi portfeli, ma tyle, co ubije w dżungli).
    Referenda to rozpaczliwe, skrajne formy egzekwowania na aroganckiej władzy jej służebnej roli; cóż lepiej się nadaje do sprowadzenia demokracji na poziom plemiennej ustawki? Owszem, grają na tym obie strony polityczne – o ile plemię biernie się tej grze podda, nie wykazując rozumnego podejścia i aktywnego skierowania narzędzia referendalnego przeciw samym oszukańczym manipulatorom, we własnym społecznym interesie.
    W tym sensie rząd ma łatwo – wystarczy wrzasnąć ‚biją naszych’ i już oportunizm ‚walczy’ z fotela, zostając w domu. Prostackie dziel i rządź – niezbywalny paradygmat herszta szajki. Meritum sporu obie strony traktują jako przykrywkę.
    Co nie znaczy że obywatele nie mogą, jak pisałem, aktywnie rozbroić ten scenariusz i wykorzystać sam mechanizm w dobrej społecznie sprawie.
    BTW, myśle że Czesi mają nie mniejszy, choć innego podłoża, „zgryz”.
    Pozdrawiam.


    @ mag
    Wiesz, kluczową strategią urzędnika w PL jest uprawnianie własnej bierności.
    Bezczynność w sprawach o interesie obywatelskim jest największą cnotą i jedynym kryterium stabilności i kariery naszego urzędnika.
    Niejaka Kopacz stąd właśnie i znikąd indziej się wzięła (nie licząc kumoterstwa Tuska, ale to już standardowy imperatyw selekcji do publicznej kasy i etatów) i to uskutecznia.
    Tymczasem, marszałek Sejmu ma nie tylko prawo ale i obowiązek odebrać prawo do posługiwania się marką „sejmowa” każdemu, kto w ramach tej działalności sprzeniewierza się regulaminowi Sejmu oraz obowiązkom i godności posła.
    A tenże „zespół” nie czyni nic innego, zbiorowo.
    Może więc sobie istnieć, ale ani marką ani wizerunkiem Sejmu posługiwać się nie ma prawa, co więcej jest dość środków dyscyplinarnych, aby spacyfikować szaleństwa działających w nim posłów.
    Więc dymne zasłony Kopacz są rutynową taktyką na zbycie społecznego petenta.
    Siła ‚mniejszego zła’ tej władzy nie z jej cnoty, ale z żywienia wroga.
    Pozdrawiam.

  382. Feliks Stychowski (20:19)

    „Podczas II Konferencji Smoleńskiej wygłoszono wiele referatów, w których naukowcy z całego świata podważyli oficjalną, czyli rządową wersję przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r. …”

    Teraz z ogromna niecierpliwością będziemy czekali na nieuniknione efekty tego podważenia..

    Szczęśliwy! Ani jednego słowa prawdy w powyższym rzygnięciu twoim. Ani jednego malutkiego. Jak ty to robisz? No powiedz, jak?

  383. cynamon 29-chwytasz sie starego ,prymitywnego triku w dyskusji:jak sie niema co do meritum nic do powiedzenia,to skladnia jezykowa.Pmylilem sie-znowu jakis niezbyt zoreintowany tzw.inteligent!

  384. Lewy
    25 października o godz. 19:25

    @Lewy, wybacz że zapytam (ale tylko takim małym pytasem),
    piszesz jeszcze z Warszawki czy już z Lyonu ?
    Tak tylko z ciekawości pytam.
    Na miły wieczór, obojętnie czy w W. , czy też w L. opowiem Ci
    com dzisiaj widział W telewizorni.
    Widziałem reklamę ” jakiejś tam ” pasty do zębów.
    Powiesz: banał ! A nieprawda. Tym razem twórcy przeszli
    samych siebie , a i iloraz inteligencji wykazali b. wysoki.
    A było to tak :
    wyskakuje mi na ekran taka średniowieczna blondyna, oczywiście
    udająca lek. stomatologii, wyciąga tubę ” jakiejś tam ” pasty do
    zębów i mówi tymi słowy (teraz szczególnie uważaj !):

    ” Nawet na OKO zęby mogą mieć ubytki ! ”

    koniec frazy reklamowej.
    Słowo oko specjalnie napisałem dużymi literami, ponieważ i zawgżdyż, ta udawana pani lek. med. stom. położyła szczególny akcent na słowo o k o , a ja zcepiałem! I to na dłużej.
    Po pewnym czasie zapytałem sam siebie (a potrafię !) : dlaczego
    ona akcentuje słowo o k o , reklamując coś do pucowania zębów?
    Chwilę póżniej naszła mnie okrutna obawa, że te nieszczęsne o k o
    może leżeć na zębach ! Ale skąd się tam wzięło ?
    Przecież to nie jest właściwe i bezpieczne miejsce dla o k a , do
    cholery !
    Szybko odrzuciłem tęże jakże niedorzeczną myśl i powiedziałem sobie
    (a wiesz że potrafię !): to nie może być prawdą !
    Mózgując szybko, bo kartofelki mi się dogotowywały, doszedłem do wniosku że w tej niby prostolinijnej reklamie , musi być jakaś
    okrutna prawda ukryta.
    I wiesz że ja tą prawdę odkryłem !
    Prawdą odkrytą przeze mnie było stwierdzenie, że aby mieć zdrowe zęby nie potrzebujesz żadnej tam szczoteczki, żadnej tam pasty do
    zębów, potrzebujesz sokolego wzroku !!!
    Reasumując:ta rzekoma reklama pasty do zębów, była zakamuflowaną kryptoreklamą okulistów i producentów okularów,
    tudzież soczewek kontaktowych !
    A widzisz, tak to się dzisiaj robi drogi @Lewy – podsuwa się pod nos
    niby jedno, a ma się na myśli coś całkiem innego.
    Zadowolony z siebie, odcedziłem kartofelki i zapaliłem fajkę.
    Ledwie zaś zasiadłszy w mym ulubionym fotelu, usłyszałem dzwonek
    u drzwi. Pobiegłem szybko otworzyć i jakież było moje zdumienie
    kiedy zobaczyłem na progu, no kogo ?
    W drzwiach stał mój stary druh i współlokator dr.Watson !
    Ale to już opowieść na inny, jakże miły wieczór.

    Pozdrowionka.

  385. cynamon 28,

    też jestem zodiakalną rybą (23 luty).
    Mogę Ci powiedzieć na ucho, że sam Szef bloga jest też podobno rybą (cha).

    Jestem starszy od Ciebie i na jeźiorach (gdy skończyłem z pływaniem morskim) sam obsługiwałem jacht (nie zauważyłem jednak uznania dla mojego kunsztu żeglarskiego w oczach psów, ktore nie były zachwycone kołysaniem).

    Teraz, gdy z dużym rozmachem zapanowały nowe porządki, ceny wynajmu jachtów dorównują cenom z zachodnich marinach, więc moje wypady na urokliwe jeziora w kaszubskich Wdzydzach są rzadkie.

    Gdzie te czasy, gdy cumowałem jacht w małej zatoczce, wyciągałem leżak z butelką Jasia Węrowniczka i po rozpaleniu ogniska odpływałęm w rzeczywistość rownoległą.
    Książkę, którą zwykle miałem przy sobie, często nie udawało mi się nawet otworzyć.

    Pozdrawiam

  386. Panie Danielu, miałem pana za mądrego człowieka. „Miałem” w czasie już przeszłym… niestety!

  387. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Orteq
    25 października o godz. 21:10

    Ustawiles – jako Skipper (?) – odpalasz w wode …

    ” … Donaldowi Tuskowi puszczają nerwy. Nawet w Brukseli pokazał jak zdenerwowały go informację przekazane przez niezależnych ekspertów podczas II Konferencji Smoleńskiej. I zaczął grozić tym co zajmują się wyjaśnianiem przyczyn tragedii …

    E = M x C² …
    to cut wiecej jak li tylko tabliczka mnozenia, inaczej mowiac autorytetem nie zamyla sie ust, ale opuszcza szczeki …

  388. duende
    25 października o godz. 20:11

    Sehr circumscriptis @duende !
    Peregrynując akolitycznie Twoje jakże pragmatyczne
    ad libitum i sublimując per procura nasze ab ovo,
    asertywnie … w pełni się z Tobą zgadzam!

    Pozdrowionka.
    PS: no i koniecznie sursum corda! z tej okazji.

  389. @ANCA_NELA

    Przestań pisać o moim namawianiu Ciebie do poznania tajników programów komputerowych. Stukanie w klawiaturę ma śladowy związek z konstruowaniem programów komputerowych oraz pisaniem ich kodu.

    Z komputerami to jest inaczej niż sądzisz. Komputer dla bardzo wielu osób na różnym etapie ich używania jest FETYSZEM. Tak jak przerośnięci chłopcy chwalą się, że ich fura przespiesza do prędkości 100 km/h w ciągu 8 sekund, tak chwalą się, że startuje ich komputer w kilka sekund. Po czym nie wyłączają go do poólnocy włączonego jeszcze przed goleniem i śniadaniem. Mój startuje w 4 minuty, bo ja nie mam potrzeby sie chwalić i zachowuję higienę tej maszyny.

    Komputer jest też dziś czymś w rodzaju drzewa. Botnet do opisu, którego Cię odsyłałem jest odpowiednikiem LASU – jest to rzesza zniEwolonych maszyn obliczeniowych upowszechniających paraleki, po zakupie których będziesz młodziutka, bardzo mądra, bardzo lubiana i bardzo bogata. Jeśli skuteczność niechcianej reklamy zakażającej pracę 100 tysięcy komputerów przyjąć za 3% procent to mamy 3 tysiące klientów za darmo.

    Jeśli ktoś chce napisać kilka wyrazów układających się w miłe dla Twego oka stwierdzenie, to dobrzeby było, abyś to odnalazła szybko bez porzucania malucha, którym się opiekujesz na długie kwadranse.
    W tym celu blogi bardzo często są konstruowane tak, że widać kilka linijek komentarza i napis CZYTAJ DALEJ będacy napisem na PRZYCISKU. Jeśli traktujesz wyjaśnienie pojęcia PRZYCISK za odprysk nauki programowania komputerów, to …
    … to reagujesz jak ktoś wyznający: Nie lubię matematyki!, a uczono go tylko rachunków.

    Nabieranie się na obietnicę 20% zysków nie ma nic wspólnego z procentem prostym lub procentem składanych i rachunkiem ciągniąnym długotrwałej inwestycji biznesowej. To nabieranie jest głupotą wynikająca także z nieznajomości slowa RENTOWNOŚĆ oraz nieumiejętności zadawania wujkowi guglowi nieskładnych pytań.
    To nie jest ekonomia! To brak doświadczenia i małżeństwo lenistwa z chciwością.

    Nie miałabyś kilkudniowej przerwy w korzystaniu z komputera, gdyby ktoś Cię przestrzegł przed OTWIERANIEM ZAŁĄCZNIKÓW w niechcianych PRZESYŁKACH Twojego DOSTAWCY POCZTY ELEKTRONICZNEJ.

    Wytłuszczone słowa nie są terminami z dziedziny programowania komputerów. Podstawowym elementem wiedzy komputerowej jest umiejętność odpowiedzenia na pytanie: JAKIE POTRZEBY MA TEN KOMPUTER ZASPAKAJAĆ?

    99% naiwnych użytkowników obraża się na to pytanie, bo czują się potraktowani jak osoby niedorozwinięte. A komputer jest tylko NARZĘDZIEM. Szafa i zupa narzędziem nie są i to stwierdzenie znów obraża przygłupów. Seria komentarzy pod En passant jest pozornym STOSEM, lub lepiej nazywając, KOLEJKĄ lub STERTĄ.

    A Ty się jeżysz na słowo STOS. Zwykle nie starasz się przeczytać wszystkich komentarzy i sądzę że zjeżysz się na SUBSKRYBOWANIE KOMENTARZY DO ŹRÓDŁA. A to jest taki myk, że wśród e-maili jakie odczytujesz możesz otrzymać NA BIEŻĄCO KOLEJNE komentarze wskazanego bloga.

    To jest bardzo proste! Gdybyś nie lękała się MENEDŻERA ZADAŃ, to bez bólu głowy zamknęłabyś niechciane okienko. Można skorzystać z linku poleceniem OTWÓRZ W NOWYM OKNIE, ale Ty KASKADĘ OKIEN rozumiesz jako drużynę diabłów nasłanych przez @staruszka do nękania Ciebie.

    Sadzę, że Twa niechęć do przełamania siebie i nauczenia się prostych operacji korzystania z komputera bierze się z braku dojmującej potrzeby rozmowy przy pomocy komputera. Czytasz z doskoku, nie wiesz, że wici umieszczone w Twoim komentarzu zostało trzydzieści stuknięć w klawisz PgUp temu wyprane z nowości przez PODSERIĘ wczesniejszych komentarzy. Takie działanie MA – TAK MA! – SENS.
    ale inny niż dyskusja na nasiadówce która jest STRUMIENIEM przepływającym przez Ciebie – o ile nie śpisz na tej nasiadówce moderowanej przez dyrektora.

    Tu są środki pozwlające Ci skierować komentatora na inny blog pod dokładnie wskazany komentarz. Ale musisz przełknąć stwierdzenie, że czerowny napis podający datę i godzinę komentarza jest INTERNETOWYM ADRESEM zastępczym nazywanym KOTWICĄ.

    Przyjdzie taka chwila, że zechcesz podialogować komputerowo z kimś, kto Cię myślowo zachwycił i masz właśnie sporo czasu.

    I wtedy w lot chwycisz potrzebne terminy komputerowe.
    I tylko upierdliwy @staruszek będzie twierdził, że najtrudniejszym terminem komputerowym jest POTRZEBA NAWIĄZNIA DIALOGU z kimś, kto MOŻE się okazać komputerem ZOMBIE pracującym w CHIŃSKIM POKOJU.

    Za dwa lata twój podopieczny będzie umiał korzystać z komputera dużo lepiej od Ciebie. Odejdzie do swoich i będzie Ci i smutno i głupio. Czego Ci nie życzę.

    Skonćzę mlodzieżowym wicem: gdy kogoś nie ma nafejsie, to znaczy, że się nie urodzil.

    Pięknych snów tej nocy i nocnej zabawy w tym snie wsród ludzi pogodnych, życzliwych oraz ODŚWIEŻAJĄCYCH TWĄ DUSZĘ.

  390. Gekko
    Zgoda: „Referenda to rozpaczliwe, skrajne formy egzekwowania na aroganckiej władzy jej służebnej roli”. Ale owa desperacja przełoży się na wyniki wyborów. A one nie będą miały dzięki kiszącym się emocjom charakteru pozytywnego. To będą wybory negatywne, przeciwko komuś, na złość – to będzie społeczna zemsta. Podając wyniki badań CBOS zwracał;em uwagę na tę tendencję. A ona jest jednoznaczna od wielu miesięcy.
    Kilka lat temu broniłem tu OFE z Telegraphickiem Observerem. To było w czasie gdy PSL nalegał na grabież pieniędzy z OFE na bieżące wydatki i łatanie nimi pod kolejne pożyczki dziurawego budżetu państwa. Niestety, tak jak wtedy przewidywałem, doszło do próby nacjonalizacji. Polska opinia publiczna przytłoczona bieżącymi problemami socjalnymi tym się nie interesuje. Ale nacjonalizacja na modłę orbanowską jest krytycznie komentowana w świecie przez miarodajną, wpływową prasę. Nie sądzę, by niechętne nastroje kręgów finansowych uspokoiła podana na tacy głowa ministra Rostowskiego. A to oni przecież mają największy wpływ na to co – jak piszesz – „plemię ubije w dżungli”
    A propos „ilości brzozy w brzozie”. Nie wiem czy zauważyłeś, że do sekty smoleńskiej dołączył niespodziewanie Gowin – minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska. Jak czytałem stwierdził, że część hipotez zamachowych warta jest uwagi. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki łomot tu zbierałem za szydzenie z umieszczenia na PeOwskich listach wyborczych tego palanta. Chodziło o to, że śmiałem porównywać PO do tzw „monopartii” podobnej do Partii Rewolucyjno – Instytucjonalnej Meksyku, która od lewa do prawa składała się z takich wybrakowanych politycznie osobników.
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam

  391. Gekko 25 października o godz. 21:05 pisze: „A na kradzież emerytur i rozwałkę OFE – zero reakcji społecznej „

    Szanowny Gekko,
    a czy mógłbyś, w łaskawości swojej, nieco precyzyjniej określić o co Ci chodzi z tą „kradzieżą emerytur” a także z tą „rozwałką OFE”? Tak chociaż w jednym czy dwu zdaniach, bo jestem ciekaw.
    Pozdrawiam, Nemer

  392. Staruszku!
    To nie będzie pierwszy z moich podopiecznych, których ustawiałam w pozycji startowej do dalszego życia. Ten pierwszy kończy medycynę…
    Nie będzie mi z pewnością głupio, bo mam pewność, że pomogłam im obudzić w sobie ciekawość świata, świadomość własnych możliwości, chęć do nauki i życzliwość do ludzi nie równoznaczną z naiwnością. Z ich rodzicami utrzymuję okolicznościowe kontakty, z samymi podopiecznymi faktycznie trudno po latach rozmawiać. To całkiem inne pokolenie, ale coś ode mnie w sobie mają.
    Troszkę smutno mi będzie z pewnością, bo to już chyba ostatni z maluchów, którymi się zajmuję. Kiedyś trzeba wreszcie odpocząć.
    Będę miała wtedy więcej czasu na czytanie książek, bo tego mi chyba najbardziej brakuje.
    O ile oczywiście jeszcze mi się będzie czegokolwiek chciało…
    Już od dawna biorą z mojej półki…
    Dobranoc.

  393. Gekko
    Dopowiedziałeś tylko to, co ja zasygnalizowałam, pisząc ogólnikowo , że władza nie korzysta albo nie chce korzystać z instrumentów, jakimi dysponuje.
    Ale nie odniosłeś się do referendów, jakie ja bym zaproponowała jako ważne.

  394. Ryba
    25 października o godz. 21:25

    Ach, byli czasy! ale to se ne vrati !
    @Rybo, muszę Cię rozczarować . Nasz Gospodarz jest zodiakalnym
    BYKIEM, a urodził się 28 kwietnia 1938 r. w Stanisławowie.
    I tu mam niespodziankę: tegoż samego roku 1938, urodził się mój
    ojciec i też w Stanisławowie !
    Kto wie czy razem nie hasali po uliczkach tamtego Stanisławowa
    jako małe urwisy.
    Jako następną ciekawostkę zapodam Ci że 28 kwietnia urodził się
    nasz niepowtarzalny poeta i satyryk Jan Sztaudynger (1904).
    Również w tenże dzień 28.04. przyszedł na świat Oskar Schindler,
    ten tytułowy bohater filmu Polańskiego ” Lista Schindlera „.

    Można by tak i dłużej, ale paluszki od klawiatury by zabolały.
    Cieszę się że są przynajmniej dwie RYBY na blogowisku.
    Może i inni się odsłonią ?
    Może nas być więcej.

    Pozdrowionka.

  395. Gekko
    25 października o godz. 21:05

    „Tymczasem, marszałek Sejmu ma nie tylko prawo ale i obowiązek odebrać prawo do posługiwania się marką „sejmowa” każdemu, kto w ramach tej działalności sprzeniewierza się regulaminowi Sejmu oraz obowiązkom i godności posła.
    A tenże „zespół” nie czyni nic innego, zbiorowo.
    Może więc sobie istnieć, ale ani marką ani wizerunkiem Sejmu posługiwać się nie ma prawa, co więcej jest dość środków dyscyplinarnych, aby spacyfikować szaleństwa działających w nim posłów.”

    Akurat w tym ” kawałku świata ” w pełni się z Tobą zgadzam.
    Tworki byłyby najwłaściwszym miejscem dla ” obrad ”
    tego gremium.

    Pozdrowionka.

  396. Mag
    Nic nie stoi na przeszkodzie by rząd ogłosił referendum np oświatowe – proponując swoje rozwiązania. Albo wygra i wyjdzie z konfrontacji wzmocniony albo przegra i ustąpi.
    De Gaulle ogłosił w krytycznej politycznie dla siebie sytuacji (zamieszki, strajki) referendum w sprawie reformy Senatu. Miało go wzmocnić poparcie. Ale po przegranej w kwietniu 1968 roku podał się do dymisji.
    Nie widzę problemu dla tego typu działań w polskich współczesnych realiach.
    Pozdrawiam

  397. Tajne…materialy dla TJ-ota:
    „…Zarówno Maciej Lasek, jak i współpracujący z nim Piotr Lipiec, Wiesław Jedynak i Edward Łojek na dzisiejszej konferencji prasowej wielokrotnie atakowali ekspertów parlamentarnego zespołu ds. badania katastrofy smoleńskiej, próbując ich zdyskredytować. Sami jak ognia uciekają od pytania o to, czy byli na miejscu katastrofy. Maciej Lasek dopytywany przez reportera portalu niezalezna.pl po trzykrotnym powtórzeniu tego pytania, przyznał: Nie byliśmy w Smoleńsku.
    ….
    Na trzeci raz zadane pytanie: „Czyli żaden z panów nie był?” – szef rządowego zespołu odpowiedział: „Już panu odpowiedziałem: nie, nie byliśmy.”

    Doswiadczenie Macieja Laska w badaniu zdarzeń lotniczych robi wrażenie tylko z pozoru.

    I jeszcze jedno – brak wizji w PO nie oznacza automatycznie bycie dobrym administratorem.
    Nie kazdy brzydal musi byc madry.

    Pracując w Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych od 2002 roku, zetknął się z wieloma wypadkami lotniczymi, ale wyłącznie małych samolotów, szybowców, balonów itp.”

    A wraku jak nie mozna bylo sprawdzic dalej nie mozna.
    A to GLOWNY dowod w sprawie.

    Po co ruskim nasz wrak ?
    Przedziwne – przeciez za rzadow PO stosunki z Rosja sa …wzorowe.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje/aktualnosci/news-nasz-dziennik-lasek-nie-badal-katastrof-nie-byl-w-smolensku,nId,1029651?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=msie

  398. Stychowski
    Może i jestem łgarzem ale w szranki z Cieszewskim bałbym się stanąć.
    Kudy mnie do takiego mistrza co z księżyca potrafi rozróżnić kiedy która brzozę ścięto.
    Ba nawet potrafi przesadzić ją w inne miejsce i to tak że na ściętej części liście się wcześniej rozwiną niż na tej co została.
    Na siekierze //tej którą brzozę cięto// zostały odciski papilarne Tuska.
    Więc ja rozumiem że TY mnie rozumiesz.
    A siekiera leży jeszcze pod workiem ze śmieciami.
    ukłony

  399. Feliks Stychowski (21:50)

    „Ustawiles – jako Skipper (?) – odpalasz w wode …E = M x C²…to cut wiecej jak li tylko tabliczka mnozenia, inaczej mowiac autorytetem nie zamyla sie ust, ale opuszcza szczeki …”

    No to ja, dla odmiany, zamulę co się da. PO opuszczeniu spodn… co ja mowie, szczeny. Tej co mi opadła na klawiaturę. I leży!

    Ty nic, widzę, nie (ko)jarzysz. Odpal może seco. W wodę właśnie, jak najbardziej, odpal seco

    Ty naprawde nie zdajesz sobie sprawy z faktu, ze na tzw. „konferencji” smoleńskiej zaprezentowały sie same świry. No, może jeszcze również i idioci. Oraz idiotki. Taka jak ta tutaj

    http://www.popler.tv/KonferencjaSmolenska/62985#62985

    Pani profesorka dopatrzyła się różnicy czasowej 0,4 sekundy podczas szorowania Tutki grzbietem po drzewach. Zero cztery dziesiąte sekundy! I dawaj z tym na „konferencje”. Ze niby tylko jej analiza ma znaczenie. I te mniej niż pol sekundy ma przeogromne w czyms znaczenie. No bo jeśli wszyscy inni lżą jak sobaki, to wicie, rozumicie, tego, co to ja chciałam powiedzieć

    Tak słodkiej, bo zmęczonej, idiotki, z samego UW, dawno nie widziałem, nie słyszałem ani nie (PO)czułem jeszcze. Życzę ci nie mniej słodkich rozkoszy podczas szczytowania wśród „wyników konferencji” ci podsuwanych. Niczym sobace miskę pod pysk

  400. Szanowny Andrzeju Falicz,
    Gdyby nie tacy jak Ty oraz Macierewicz i sp-ka, to słupki-głupki PO zjechałyby do poziomu statystycznego błędu. Co chwilę dajecie asumpt, by jakaś „komisja Laska” czy meRdia tuskolubne znowu przejechały jakimś brzozowym uschniętym patykiem po smoleńskim płocie, by Was przebudzić i podnieść sobie słupki-głupki. Nie widzisz tego, że bez stawiania oporu „smoleńszczykom” PO przestanie istnieć w „try miga”? Karmicie to badziewie frajerzy i jeśli ono dotrwa do wyborów, to tylko dzięki takim jak Ty i innym „smoleńszczaczom„.
    Pozdrawiam, Nemer

  401. AF (23:03)

    „Po co ruskim nasz wrak ?”

    A po co wam ten złom ? – pytają Ruscy. I sobie odpowiadają: po to żeby go świry smoleńskie trotylem mogły wysmarować. I do analizy do Imperium Dobra wysłać.

    Nie z nami takie numery. Tak orzekł Putin. I dopóki on tam wszystko swoja kagiebowską łapą trzyma, dopóty my będziemy pokwikiwać: no, towariszczy, oddajcie wrak. No, oddajcie. My was oczeń prosim

    PS. Nemer, dobrze godosz

  402. Szanowni Antonius’ie, Lex’ie, Kadett’cie,
    jeśli tam gdzieś jeszcze jesteście to przypominam uprzejmie, że od 7.30 w niedzielę rozpoczyna się „International Championship, Chiny”. Cały tydzień, od niedzieli do niedzieli. Cała czołówka światowa obena. Od Ronnie’go „The Rocket” po dziadka Steven’a Davis’a.
    Pozdrawiam, Nemer

    PS. Nie zapomnijcie o zmianie czasu.

  403. Nemer,

    w roku 2010 zarzuciłem Andrzejowi Faliczowi, że to on swoimi publikacjami wniósł ferment do prezydenckiej kampanii Jarosława Kaczyńskiego i był główną siłą sprawczą jego porażki.

    Obruszyło to tego łódzkiego publicystę.

    Pomyślałem sobie wtedy, że A. Falicz (dobrze zapowiadający się publicysta, który dojrzewał politycznie w okresie wczesnego Kaczyńskiego) jest jeszcze zbyt niedojrzały żeby stawić czoła piszącym na blogu wyjadaczom, którzy mocno odczuli na własnym grzbiecie podnoszący adrenalinę okres wczesnego i późnego Gomułki;).

    Przesyłam głębokie ukłony z nad Zatoki

  404. cynamon 29,

    rybą jest sam Jacobsky.
    Sprawiłeś mi ogromny żal informacją, że Gospodarz należy do innej parafi.
    Mnie coś przed ślepiami się przesuneło, że On marcowy, z drugiej dekady.
    Tak, po cichu myślę, że ci najlepsi na blogu to rybki;).

    Dobrej nocy, tj. tęgiego snu, życzę

  405. Ryba (0:01)

    „Przesyłam głębokie ukłony z nad Zatoki”

    To już nie z szatni? A co się stało z kocykiem?

    To tak na marginesie ważniejszych spraw. You know, Smolensk Conference and other important issues

  406. Coś Wam wszystkim na dobranoc, bez względu na obozy,
    poglądy, koterie i inne skupiny rodzaju blogowego.
    Napisał to przed dobrze ponad stu laty , nie kto inny jak sam
    Mark Twain :

    ” Człowiek bogaty (w USA) jest wielce szanowany.
    Może zostać posłem, gubernatorem, generałem, senatorem,
    bez względu na to, jakim by nie był ignorantem i osłem.”

    Nie wiem czy mnie się tylko tak zdaje,
    czy też tak sobie ot, ubzdurałem, ale zdaje się że Polsce jest akurat
    odwrotnie: osły i ignoranci (vide Sejm RP) dochodzą do grubych
    pieniędzy, pomimo swych ewidentnych nieudolności.
    Gdyby USA leżało tam gdzie leży Australia, czyli do
    góry nogami w stosunku do nas, to bym jeszcze zrozumiał.
    Ale Stany leżą na półkuli północnej , tak jak my.
    A więc dlaczego ?

    I jeszcze ” piórko do kapelusika ” , od tego samego autora:

    ” Ludzie w ogóle nie myślą.
    Oni tylko myślą że myślą. ”

    Z tym niewątpliwie optymistycznym akcentem ,
    życząc wszystkim miłych i spokojnych snów,
    przesyłam …

    Pozdrowionka.

  407. @ mag
    No oczywiście, przepraszam.
    Popieram te tematy, zgadzam się też, że to mądry rząd mógłby umacniać swą i naszą siłę nie populizmem i pasieniem jednych kosztem drugich (jak likwidacją OFE czy ratowaniem wyborczych etatów szkolnych pięciolatkami), ale wzmacnianiem partycypacji obywateli w decyzjach. Nie mówiąc o dialogu. Pod naciskiem społecznym nieśmiało wprowadza się tzw. budżety obywatelskie. Nic nie stoi na przeszkodzie aby tak było w kwestiach ogólnopolskich – tylko chyba jednak głosowanie internetowe; taniej i szybciej.
    Tyle, że cyniczny rząd nie musi. Ma od tego autentycznie opętańczy straszak ‚opozycji’ i strach wyborców przed ni nią – i to cały jego mandat rządzenia, przy braku jakiejkolwiek kompetencji i przyzwoitości.
    Tusk zmarnował swoją, wielką i owszem, zasłużoną szansę, a także szansę Polski.
    Pozdrawiam.

    @ Kartka z podróży
    25 października o godz. 22:00
    Podzielam Twą opinię o nadchodzącym negatywnym resentymencie poreferendalnym w kolejnych wyborach. Będzie plebiscyt na nauczkę (a to już klęska nas wszystkich, takie podejście). No i reanimacja pis-dzielców (od dzielenia). Oby nie wygrana.
    Co do OFE to też myślę, że Rostowski to już ew. ofiara po obiedzie. Tym bardziej, że IMHO on po prostu realizuje zadania rzucane z tylnego fotela – Tusk nie jarzy o co w tym jest biegany.
    Udział Gowina w brzozie mnie nie zaskakuje. Gość od poczatku ma wyłącznie parametry dekoracyjne, skrojone na fordansera na parafialnym wieczorku tanecznym. Usłyszał muzykę w brzozie płaczącej, więc próbuje podskakiwac w rytm krakowiaka wyborczego, licząc na wejście do puli prezydenckiej. Chciałbym go zobaczyć, w parze jak ulał, z premierem z Krakowa. Nb. jest w tym mieście jakiś splin, albo szarm, uwodzący ku polityce zielone gęsi w garni kaczek dziwaczek. A wychodzi – buraczek. PO się chyba rzeczywiście ‚oczyściła’ do poziomu meksykańskiego, o jakim piszesz. Prorok z Ciebie 😉
    Pozdrawiam.

    @ nemer
    Kwestię OFE szeroko komentowano (w tym byli premierzy), możesz sięgnąć do źródeł. Ja chętnie się rozpiszę szerzej, gdy taki temat wpisu gospodarskiego będzie rzucony na żer. Pozdrawiam.

    @ cynamon29
    Mnie to nie dziwi, że różni l u d z i e mogą mieć ten sam p o g l ą d na jakąś s p r a w ę.
    Wolę wspólnoty poglądów na sprawy, niż towarzyskich sympatii i emocji, bo to nas różni od plemion i daje szanse na zdrową politykę i społeczeństwo.
    Cieszy mnie że wspólnie popieramy jakąś sprawę.
    I, oczywiście – pozdrawiam.

  408. staruszek
    25 października o godz. 14:46
    Bez falszywej skromnosci – poczulem sie dowartosciowany a moze nawet z…….y (?) ta na oko 16″ (?) ( calowa,) odpowiedzia .
    On top of good day Tessellae Carignan V. V.

  409. Orteq
    25 października o godz. 23:40
    AF (23:03)
    „Po co ruskim nasz wrak ?”
    A po co wam ten złom ? – pytają Ruscy. …”

    Kazde sledztwo w sprawie katastrofy lotniczej (np w USA) poprzedzone jest dokladna analiza wraka.
    Sklada sie do kupy i analizuje najmniejsze kawaleczki i bada.

    Tylko u nas wszystko z gory wiadomo -” pijany general i wrota od stodoly” – najpowazniejsza katastrofa w okresie powojennej wyjasniona – wystarcza zdjecia grzybiarza foto-amatora i wyjasnione.

    Nie bedzie sie Komisja Rzadowa pchala na zimno i wiatr do Smolenska – lepiej popokazywac jezyk w ciepelku reflektorow TV albo zciagnac cos z internetu.
    Jak Pan taki kram i takie sledztwo.

  410. Mnożą się wpisy wielo adresowe.

    TESSELLAE VIEILLES VIGNES CARIGNAN 2011 jest wyśmienitą butelką.
    DANTE ROBINO RESERVA MALBEC 2009 jest niezgorsze, dobrze idzie z mocno przyprawionym kurczakiem i ostrym guacamole. Do deseru hennesey. Ale nie o tym miałem zamiar …

    Krzysztof Piesiewicz – wiem, że nie jest on żadnym autorytetem moralnym, tym bardziej ekonomicznym – stwierdził w ostatnim Salonie Passenta TOKFm, a raczej nieśmiało zapytał, że z uwagi na polskie bałaganiarstwo i kombinatorstwo Plan Balcerowicza był najlepszą metodą? Bezapelacyjnie tak uważam. Zresztą po wynikach plan poznać. Wzrost gospodarki najszybszy na świecie, nawet Kartka z P. odczuł jego efekty na własnej skórze, o absolwentach i stasieku’ach, magach i rybach nie wspomnę.

    Myślę, że Mark Twain by się zgodził z powyższymi ogólnymi założeniami.

  411. Nemer
    25 października o godz. 23:35
    Szanowny Andrzeju Falicz,
    Gdyby nie tacy jak Ty oraz Macierewicz i sp-ka, to słupki-głupki PO zjechałyby do poziomu statystycznego błędu. Co chwilę dajecie asumpt, by jakaś „komisja Laska” czy meRdia tuskolubne znowu przejechały jakimś brzozowym uschniętym patykiem po smoleńskim płocie…”

    No coz pisalem jedynie na temat referendum o 6-sciolatkach.
    Taki felieton.
    Ale jeden PO-papraniec z drugim zaczeli miedlic i miedlic smolenskie dydrdymaly wiec mi sie zrobilo ich zal, ze moga sie jedynie ze soba zgadzac i adrenalina im spada.

    Jako, ze to nie moj temat – kopnalem jedynie bude od niechcenia i prosze jaki rozgowor radosny.

  412. Rozdawane przed jednego z dzialaczy przed wyborami do wladz PO w Lodzi:

    Ja wierzę w naszego Tuska, przez Putina i Merkel uwielbianego. Stworzyciela Zielonej Wyspy w III RP oraz wolnych mediów i dobrze płatnej pracy aż do 67 lat. Wierzą w Tuska, cudotwórcę nowych miejsc pracy POza III RP oraz niskich POdatków, tanich kredytów, mocnego złotego, kwitnącego biznesu i POskromiciela korupcji. On jedyny jest POspieszycielem budowy mieszkań, szybkich i tanich kolei, autostrad, linii lotniczych i stadionów. Jest też stworzycielem wszystkich dotacji z Unii, tych widzialnych i niewidzialnych. Wierzę też w Rostowskiego, doradcę Tuska prawdomównego, który przez PeO został stworzony przed wszystkimi długami. Tusk z Tuska, europejskość z europejskości, Fakty prawdziwe z TVN obiektywnego, jak komunistyczna prawda o zbrodni w Katyniu. FAKTY przez Lisa i Miecugowa stworzone i przez bzdurczoka Durczoka mówione, współistotne Tuskowi. A przez nich wszystko się stało. Oni to dla nas zstąpili z Kremla na chwałę Putina. A za sprawą Angeli POchodzącej POnoć z POlski, Tusk przyjął miliardy z UE i został przez nią POklepany, za dziadka w Wehrmachcie. Tusk chętnie POgodził się też z rosyjsko-niemiecką rurą gazową na dnie Bałtyku i POdpisał na 25 lat „najtańszą” w UE umowę gazową, POd Władimira i Angeli namową. POnownie został też wybrany jak oznajmia OBOP i wstąpił do rządu. Siedzi po prawej Bronka i lewej Palikota, skąd POwtórnie przyjdzie w chwale, a agresja jego do Kaczyńskiego i Rydzyka nigdy się nie skończy. Wierzę w pancerną brzozę zdradkę oraz Radka jej ożywiciela, który od Tuska pochodzi. Oni wspólnie odbierają uwielbienie i chwałę od WSI i KGB, za zgodę na „katastrofę” POd Smoleńskiem.
    Wierzę w naszego Tuska i cieszę się z wydłużonego czasu do emerytury aby spokojnie zejść przed 67 rokiem życia, co da duże oszczędności do budżetu III RP i ucieszy min Rostowskiego. Pragnę długiego oczekiwanie na lekarzy specjalistów i szybkiej eutanazji dla starych i chorych jako odpuszczenie grzechów. Cieszę się z POwszechnej prywatyzacji, dominacji obcego kapitału, rosnącego bezrobocia i biedy. POwoduje to zmniejszenie POpulacji w III RP i wzbudza radość Putina z Merkel. Od naszej władzy w III RP żądam łatwego dostępu do wódki, haszu, marychy oraz dopalaczy. Nienawidzę Świąt Niepodległości bo kocham Owsiaka, WOŚP, Woodstock i niekończące się parady miłości. Nie cierpię prawicy, kleru, Rydzyka, Kaczyczyzmu, AKowców i ich filmu Czas Honoru. Lubię Stawkę i Hansa Klossa z NKWD oraz Kiepskich i Wojewódzkiego. Uwielbiam TVN24, Ranczo i Taniec z gwiazdami. Chętnie oglądam filmy POkazujace Polaków jako antysemitów i ciemniaków, odpowiedzialnych za polskie obozy śmierci. POpieram Michnika, Tuska, Palikota, Niesiołowskiego, Millera, Kwaśniewskiego, Frasyniuka, Urbana i Wałęsę.”

  413. W krainie Gogo żyje sobie szczęśliwie pewien troll, który wyłączył reżimowy telewizor, a wiadomości o świecie czerpie przykładając do ucha perłowo-różową muszlę morską. Tam pośród szumu morskich fal zawsze usłyszy wiadomości, które pokrywają się z jego aprioryczną wiedzą; że np.trup PO właśnie uległ rozkładowi i wtedy wybucha ów mieszkaniec sardonicznym, homeryckim czy jakimś śmiechem, bo wie, że w wyłączonych przez niego reżimowych mediach ten trup jest rzekomo ciągle żywy.
    Ow Gogo porozumiewa się za pomocą tej muszli z innym Gogo zwiacym się Gekko, ale o tym za chwilę

  414. Szanowne koleżeństwo
    Muszę się przyznać do paskudnej przypadłości. Kiedy idę sobie przez jakąś idyliczną wioseczkę, z zza płotu zaczynają na mnie szczekać psy. Lubie się niestety wtedy podrażnić z takim reksiem czy burkiem i kijem albo jakimkolwiek prętem przejeżdżam po sztachetach płotu za którym ujada ów wkurzony psina. Wiem, ze jestem podłym draniem, kanalią, łachudra czyniąc w ten sposób, ale moja podła natura ma uciechę obserwując rozwścieczonego kundla, któremu piana zaczyna ciec z pyska, oczy wyłażą z orbity jego szczek staje się coraz bardziej chrapliwy, i kiedy chce on zeżreć płot, który go oddziela ode mnie, żeby następnie dobrać się do mnie.
    Kilka razy odważnie wkraczałem na terytorium rozwścieczonego kundla i ten zamiast się rzucić na mnie, nagle zwijał ogon pod siebie i chował się w budzie.
    Ciekawe co by zrobił obywatel krainy Gogo niejaki Gekko, gdyby mnie spotkał nie za płotem ale w realu ? Czy pogryzłby mnie czy tez postąpiłby jak te wiejskie psiny ?

  415. Cynamonie
    Jestem ciągle w Polsce. Twoje życzenia dla Warszawy Warszawie przekazałem
    Pozdrawiam jak kulturalny obywatel krainy Gogo

  416. Falicz 3.34
    Ja się nie upieram przy swoim ALE !!!!
    Pan możesz sobie wyobrazić CO BY KACZYŃSKI Z MACIEREWICZEM
    zrobili z tej nieszczęsnej kupy złomu.
    Ile z tego duralu można jeszcze hipotez i uzasadnionych przesłanek myślowo-komputerowych można zbudować i składać na podobieństwo kostki Rubika ??????
    Sam pomyśl.
    Dla mnie fakt ze ten złom znajduje się w rękach Rosjan to rękojmia że nikt nie będzie go smarował trotylem , okadzał helem i wstawiał bomb paliwowych do gaśnic.
    A co do ewentualnych dowodów to towarzystwo w tutce było jednak
    na niezłym poziomie techniczno – umysłowym a i posiadało środki do dokumentacji tego co się działo przed upadkiem więc z góry zaprzeczyć nie można ze nikt nie ZADBAŁ O TO BY ZROBIĆ FOTEK PARĘ NA PAMIĄTKĘ albo nakręcić kawałek filmu.
    Więc może lepiej trochę ciszej nad tym złomem.
    ukłony

  417. Idąc za ciosem zezowatego

    Andrzej Falicz (3:34)

    „Kazde sledztwo w sprawie katastrofy lotniczej (np w USA) poprzedzone jest dokladna analiza wraka. Sklada sie do kupy i analizuje najmniejsze kawałeczki i bada.”

    Jest to prawda ale tylko częściowa. To składanie zlomu do kupy odbywa się wtedy gdy składającym chodzi o wyciągniecie jakichś wniosków na przyszłość. A o jakie wnioski wynikajace z tej katastrofy mogło Rosjanom chodzić? No powiedz, o jakie? Jakbyś nie kapewu to ci podpowiem. Wyrywkowo zreszta podpowiem.

    Lotnisko Siewiernyj w ogóle już żadnym lotniskiem nie było. Nieczynnym badziewiem ten Siewiernyj był od ladnych kilku lat. Jesli w ogole byl otwarty to tylko dla Polaków, przy pomocy polskiego finansowania tej bzdury.

    Polskim rusofobom chodziło o naloty na Smoleńsk w ramach upamiętniania „holokaustu katyńskiego”. Taki zamiar mieli kaczysci: stworzyć muzeum „holokaustu katyńskiego”.

    W sprawie rozwoju kaczystowskiego przemysłu pn. Holokaust Katyń żadnych wniosków na przyszłość wyciągnąć się nie da. Po prostu nie da i już. Żadnego przez Rosjan składania wraka do kupy, z tegoż dokładnie powodu, nie było, nie ma i nie będzie.

    Zal dupę ściska, a rzyć boleść czuje. Naprawdę

  418. Nocą w dyskusji wrócił wątek tzw zabezpieczenia emerytalnego w przyszłości. Ciekawy tekst na ten temat we Wprost.
    „Co zrobiła, żeby zabezpieczyć się na starość? Rok temu przeniosła swoją działalność do Wielkiej Brytanii. – Tam nie muszę płacić ponad tysiąca złotych za ZUS, tylko o ponad połowę mniej. Do tego dostaję darmową opiekę zdrowotną bez kolejek, a zaoszczędzone pieniądze odkładam w funduszu inwestycyjnym.”
    Całość pod linkiem
    http://www.wprost.pl/ar/422481/Oto-jak-polscy-przedsiebiorcy-uciekaja-z-Polski-przed-ZUS/
    Pozdrawiam

  419. Diaspora jest czujna! (Allbo – nie)

    Orteq
    26 października o godz. 8:43 wyrywkowo reszta podpowiada …

    ” … Uważam, że najwyższy czas, aby powiedzieć, nie pół żartem, nie pół serio, nie w tonie kabaretowym, tylko naprawdę serio powiedzieć, co ci politycy zrobili ze sprawy smoleńskiej i zrobili z Polakami. A zrobili rzecz straszną i powinni wziąć za to odpowiedzialność – oświadczył Tusk. To jest również zdumiewające. Czyżby do tej pory premier „pół żartem, pół serio” wypowiadał się o katastrofie, w której zginęło 96 osób (…) Przypomnienie tych faktów musiało mocno zirytować premiera, bo dzisiaj, podczas konferencji w Brukseli, zaczął nawet grozić niezależnym ekspertom i politykom starającym się o wyjaśnienie tragedii. ”

    „… Ekipa Tuska od początku potraktowała katastrofę jak kradzież w garażu w Pikutkowie. Skandalem były pomylone ciała ofiar, kłamstwa Ewy Kopacz, kolejne zapowiedzi Tuska, że „wrak wkrótce wróci do Polski”. W oficjalnym raporcie Millera są rażące błędy, np. dotyczące wysokości słynnej brzozy. Nie zostały rozstrzygnięte podstawowe wątpliwości, co rodzi oczywiste pytanie, na ile raport jest prawdziwy. ”

    http://niezalezna.pl/47598-wyborcza-zarzuca-klamstwo-prof-cieszewskiemu-tymczasem-sama-klamie

  420. A.Falicz pisze;
    Nie bedzie sie Komisja Rzadowa pchala na zimno i wiatr do Smolenska – lepiej popokazywac jezyk w ciepelku reflektorow TV albo zciagnac cos z internetu.
    Jak Pan taki kram i takie sledztwo.
    ***************************
    I tu akurat nie ma żadnych różnic pomiędzy tą – rządową a tamtą – sejmową, choć określenie „sejmowa” nie powinno tu być użyte, bo ona żadna tam sejmowa, tylko macierewiczowska i z własnego nadania.
    Falicz palnął, jak gołąb na parapet…

  421. Diaspora 10.19
    I znowu kolportujesz to smierdzace badziewie powielane przez zakłamane portale typu „niezalezna” i twierdzisz że to fiołki.
    Mam już dawno dosyć tego bełkotu ciagle od nowa produkowanego przez profesorów od puszek i parówek, histerycznych bab w rodzaju Wassermanówny oraz pospolitych kłamców i oszustów jak Ronda czy Binienda.
    Ciekawi mnie kto toba steruje i kto cie finansuje oprócz Macierewicza?

  422. Anrzej Falicz
    Nie doczekałam się od ciebie odpowiedzi, więc ponawiam pytanie:
    Jak znajdujesz czas (a chyba nie jesteś jeszcze emerytem), by codzienne zapełniać kilometrami słów różne blogi? A może TO jest twoja praca etatowa?

  423. Pokorny 3.35
    Możesz sobie na temat tzw planu Balcerowicza, a w rzeczywistości podretuszowanego planu Sachsa, Sorosa i Liptona uważać wszystko co chcesz. Możesz nawet wierzyc że został głupim Polakom zesłany z NIEBA. Problem w tym, ze bardzo dużo kompetentnych ekonomistów na całym swiecie ( Łacznie ze Stiglitzem i Jefrejem Sachsem po rewaloryzacji) uważa ze jest DOKŁADNIE ODWROTNIE. Ponadto nie musisz się tu nikomu podlizywać ani blogowiczów ewengelizowac.
    A propos : Co z tymi twoimi bzdurami na temat Karola Modzelewskiego ?

  424. ZUS, srus. Co wazne jest to tylko Smoleńsk. Plain and simple

    A tu National Geographic się wyzwierzył w tOmacie:

    „w filmie nie ma nawet słowa o brzozie, czy o wybuchu, na czym skupiają się zwolennicy teorii o zamachu z Antonim Macierewiczem na czele. Z perspektywy widza stojącego na ziemi widać tylko, jak prawe skrzydło ścina drzewo. – Ta brzoza nie miała żadnego znaczenia, gdy by jej tam nie było i tak doszłoby do tej katastrofy – mówi Alex Bystram, producent filmu.”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/1534913,1,katastrofa-smolenska-national-geographic-pokazala-rekonstrukcje.read#ixzz2ioWWrpHA

    POjebki? Czy tylko pojebki? Rozsądźcie sami. PO odpowiedniej ewangelizacji, of kors

  425. Orteq (0.19),

    nie wypada tak żywcem przenosić swoje nawyki z jednego blogu na drugi
    (tu przecież pisuje A. Falicz, czyli towarzystwo jest ekskluzywne).
    Na sąsiednim blogu, gdzie wióry w dużej obfitości fruwały w powietrzu do normalnych należały sytuacje, że w szatni człowiek pisał do późnych godzin nocnych, by z opadającymi powiekami przejść ostrożnie obok śpiącego psa i walnąć się pod kocyk.
    Przyznaje, że zdarzały się sytuacje nagłych przebudzeń, bo przyśnił się jakiś pomysł, który zdaniem pyszałkowatego autora, wart był wklepania w do komputera.
    Jednak z pracowitością daleko mi do Lewego, który budzi się do pisanie, gdy niektórzy dopiero myją zęby przed wtargnięciem pod kołdrę (piszę kołdrę, bo nie każdy sypia po kocykiem).

    Z szatni, z nowego komputera, który rzetelniej zwraca mi uwagę na literówki)

  426. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent
    26 października o godz. 10:42

    Ty nawet nie wiesz, za masz wiele wspolnego z porofesorami ktorych tak zajedle & zarliwie krytykujesz, to sie nazywa ciekawosc – prawda?

    Ich interesuja niuansy, a Ciebe … (?) sprawy malo istotne-smieszne-banalne.
    Sorry za szczerosc, zachowujesz sie jak stetryczaly wdowiec.

    ” … Napisałem do Profesora Cieszewskiego i ku mojemu zaskoczeniu natychmiast odpisał. Jeśli dobrze zrozumiałem wstępnie ocenił, że perspektywa jest do bani i obiecał przesłać szersze wyjaśnienia …

    http://www.kontrowersje.net/bardzo_cierpi_z_tego_powodu_e_emc2_b_l_jest_nie_do_zniesienia

  427. Mag(us)

    Och ta Fronda

    „O totalitarnym państwie PO, policyjnym reżimie Tuska i męczeństwie na pluszowym misiu”
    Ona, ta Fronda, ona zaskoczy. I i przekroczy tez!

    „Żyjemy w państwie totalitarnym, wolność słowa już praktycznie nie istnieje, bezkarność policji bije po oczach, katolicy są krwawo prześladowani, a połowa naszych rodaków codziennie nie dojada, mogąć pozwolić sobie na konsumpcję mięsa, tylko ‚od święta’.”

  428. „Tymczasem, marszałek Sejmu ma nie tylko prawo ale i obowiązek odebrać prawo do posługiwania się marką „sejmowa” każdemu, kto w ramach tej działalności sprzeniewierza się regulaminowi Sejmu oraz obowiązkom i godności posła.
    A tenże „zespół” nie czyni nic innego, zbiorowo.
    Może więc sobie istnieć, ale ani marką ani wizerunkiem Sejmu posługiwać się nie ma prawa….”
    – napisał @gekko.

    Też myślałem, że określenie „parlamentarny” przy nazwie zespołu A.Macierewicza to nadużycie. Sądziłem, że okreslenie to powinno być odnoszone tylko do do różnego rodzaju ugrupowań posłów lub senatorów itp. powoływanych przez Sejm lub Senat w stosownym trybie i stosownymi aktami prawa wewnętrznego (uchwałami).
    Okazało się, że myliłem się.
    Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora z 1996 r w art.17 ust. 3 przewiduje, że posłowie i senatorowie mogą tworzyć wspólne kluby, koła i zespoły które ta ustawa nazywa „parlamentarnymi” . Przypuszczam, że użycie tego słowa podyktowane zostało względami praktycznymi; zamiast np. uzywać nazwy: mieszany poselsko-senatorski zespół…. użyto „skrótowca”: zespół parlamentarny. Tak więc – zgodnie z ustawą – wszelkie ugrupowania, w skład których wchodzą posłowie i sentorowie nazywane są „parlamentarnymi”.
    Dla przypomnienia; w skład zespołu A.Macierewicza wchodzi bodajże 88 posłów i 14 senatorów (chyba wszyscy z PiS).
    Cokolwiek zatem o zespole A.Macierewicza moglibyśmy sobie pomyśleć i jakkolwiek nie ocenialibyśmy jego działalność – przymiotnik
    „parlamentarny” przy jego nazwie ma podstawy ustawowe.
    Dur(n)a lex …? 🙂

  429. @ lex
    Owszem, ale to jest racja cząstkowa i formalna; łamanie regulaminu i sprzeniewierzanie się etyce i przysiędze posła daje podstawy do dyscyplinowania takiego „zespołu”.
    Wszakże nie jest tak, że ‚zespół parlamantarny’ może powstać i funkcjonowac w celu np. łamania prawa czy porządku demokratycznego.
    Tak jak wolność zgromadzeń nie wyklucza ich limitowania prawem.
    Myślę, że korzystanie z prawa w myśl jego ducha, celu i litery nie jest ze sobą wewnętrznie sprzeczna.
    U nas jednak prawo (i jego koślawo sylabizowane ‚litery’) jest instrumentem manipulacji niskimi interesami, tworząc własną karykaturę. Niestety – przodują w tym urzednicy i to najwyżsi. Vide – ‚falandyzacja’.
    Pozdrawiam.

  430. orteq
    To ze autor zalinkwanego tekstu robi sobie jaja z przekazu „prawicowego” to jedno, a drugie, że Fronda mu to puszcza.
    Coś takiego trudno sobie wyobrazić na niezależnej.pl, czy wsieci.
    Wypadek przy pracy czy cóś.

  431. ANCA_NELA
    26 października o godz. 10:33

    Z dedykacja dla ANCY.

    Każdy kto wysłuchał wykładu Cieszewskiego na konferencji może łatwo się przekonać, że ten uprzedził o zmianach, które w nim zaszły (również w tytule i treści).

    „- Autorstwo jest inne niż było oryginalne.
    na Kadrach (slajdach) z obu prezentacji Cieszewskiego – Naukowiec nie powołuje się na współpracę z Mishrą.
    „…Zanim wygłosił pierwszy referat (również dotyczący analizy zdjęć satelitarnych) także informował o zmianach. – Proszę zwrócić uwagę na zmianę autorstwa i na zmianę małą również tytułów – ….jak żeśmy to składali (…) to nie były skończone badania – uprzedza…”

    http://podcasting.gcsu.edu/4dcgi/podcasting/episode.html?episode_str=7311396

    Podaje nazwiska:
    Madden, Kumar, Bettinger, Love
    prof. Chris Cieszewski jednoznacznie potwierdził, że pan Deepak Mishra nie był współautorem jego pracy.

    W programie sie znalazl – bo zapomniano to zmienic i o tym Cieszewski informowal.
    To cala „wiarygodnosc” G-wna Wybiorczego.

    ANCA – mozecie sie onanizowac Smolenskiem do konca zycia.
    To sluzy jedynie odwracaniu uwagi od beznadziejnych rzadow PO i calkowitej niemocy rzadu w sprawie sledztwa.
    Polecam artykul Reutera jak PO zmarnowalo miliardy na drogi.

  432. Andrzej Falicz
    26 października o godz. 12:33

    Żałosne. W formie i w treści.

  433. Orteq
    26 października o godz. 8:43

    W sprawie rozwoju kaczystowskiego przemysłu pn. Holokaust Katyń żadnych wniosków na przyszłość wyciągnąć się nie da. Po prostu nie da i już. Żadnego przez Rosjan składania wraka do kupy, z tegoż dokładnie powodu, nie było, nie ma i nie będzie.

    Zal dupę ściska, a rzyć boleść czuje. Naprawdę…”

    Zanim sie wyrzygasz (moze powinienes…) uspokoj sie troche.
    Wrak powinni skladac i badac Polacy a nie Rosjanie bo to nam powinno zalezec na dokladnym przeprowadzeniu sledztwa.

    Tak sie robi jak ktos okradnie monopolowy czy podpieprzy jaja z kurnika tak sie tez powinno zrobic wypadku najpowazniejszej katastrofy lotniczej w historii Polski,

    Twoje opinie na temat Katynia to jakas chora paranoja.
    Tam NKWD rozwalilo prawie 22 tysiace polskich jencow strzalem w potylice.
    Rob sobie jaja ze swojej rzyci ale miej chlopie umiar.

  434. Kartka z podróży
    26 października o godz. 10:00

    Można przewidzieć co będzie dalej.
    Inspektorzy ZUS i Skarbówki rzucą się hurmem na nowy kąsek- drobnych przedsiębiorców.
    Wykazanie się, to premie i awanse.
    Natomiast „rekinów” nie ruszą, ani ich optymalizacji podatkowej.
    W końcu bogaci są bogaci i dlatego, że podatków nie płacą…….

    Prawa ustanowione są dla maluczkich wszak, przez wielkich tego świata.
    Oni sami są PONAD Prawem…….

    A swoją drogą, 1000 zł haraczu w stosunku do 1500 brutto, to chyba trochę dużo.
    Zdecydowanie inne proporcje są w „cywilizowanych krajach”……
    Z łezką w oku można powspominać DZIESIĘCINĘ?
    I kiedy wprowadzą podatek od powietrza?
    Jak w starożytnym Egipcie…..

  435. wiesiek59
    26 października o godz. 12:55

    wrzuciles u pani Janiny,

    ” wiesiek59
    26 października o godz. 11:52

    Autentycznie, podziwiam Smoleńczyków.
    Za samozaparcie……
    I udowadnianie że urodzili sie wczoraj, nie mają żadnych doświadczeń życiowych, fizyka i chemia sa im całkowicie obce.

    Ambasador Bahr mówił o pożarach paliwa?
    Mówił……
    Ktoś te ciała układał z daleka od nich?
    Więc niektóre musiały być nadpalone…..

    Powoływanie sie na autorytety zagraniczne smutnie się dla naszych „naukawców” kończy. Kolejny autorytet, Deepak Mishra z University of Georgia, odciął się od jakichkolwiek związków z badaniami zdjęć satelitarnych.
    Chyba ubędzie sporo przygłupów z amerykańskich uczelni…..
    Ale takie szczegóły WIARY Smoleńczyków nie podważą…..”

    moje odpowiedzi ponizej

    max
    26 października o godz. 12:04

    wiesiek59
    26 października o godz. 11:52

    „Powoływanie sie na autorytety zagraniczne smutnie się dla naszych ?naukawców? kończy. Kolejny autorytet, Deepak Mishra z University of Georgia, odciął się od jakichkolwiek związków z badaniami zdjęć satelitarnych.
    Chyba ubędzie sporo przygłupów z amerykańskich uczelni?..”

    „Gazeta Wyborcza” wysłała uczonemu z University of Georgia pytanie, czy rzeczywiście współpracował z prof. Cieszewskim przy analizie zdjęcia satelitarnego ze Smoleńska oraz czy jest pewien jej wyników. „Nigdy nie byłem zaangażowany w tę analizę i dlatego nie mogę skomentować pana pytań” – odpowiedział Mishra. ”

    Wiesiek59, i nawet ty jestes malym manipulantem, prof Cieszewski nigdzie tez nie powiedzial ze wspolpracowal z Deepak Mishra.
    max
    26 października o godz. 12:36

    Wiesiek59, wczesniej zanim powolasz sie na GWno wyborcze sprawdz informacje;

    strona tytulowa prezentacji:

    „Spatiotemporal analysis of broken tree signatures on high-resolution satellite imagery” i nazwiska Chris J Cieszewski, Thomas R. Jordan, Marquerite Madden, Roger C. Lowe, Arun Kumar i Pete Bettinger.

    „Chyba ubędzie sporo przygłupów z amerykańskich uczelni?..”,

    za to przybywa ich sekcie laska i nawet takie szczegóły ich WIARY nie podważą?..

  436. Falicz 12 33
    GDDKIA jest instytucja kt6óra powinna być w ciągu 24 godzin rozwiązana i postawiona przed sądem.
    Ale w najmniejszym stopniu nie zmienia to faktu źe artykuł Reutersa to bełkot napisany pod dyktando najbardziej nieudolnej i skorumpowanej od początku do końca korporacji pod nazwa ALPINE, która przegrałą wszystkie procesy i arbitraże!!!!!!!!!
    I tak jest ze wszystkimi Twoim tekstami. Gdzieś tam na dnie mieści się ziarenko prawdy, które zamieniasz na bełkot i paranoiczny, pieniaczy atak na PO i Tuska.
    Po prostu wykonujesz zadanie. Czy zgłosiłeś już to Panu Prezesowi????????
    A niezależnie od wszystkiego Cieszewski jest hoichsztaplerem który nie ma pojęcia o odczytywaniu zdjęc lotniczych( bo i skąd ?) i nie zna się nawet na tym na jakiej wysokości rabie się drzewo młotkiem a na jakiej siekierą . Leśnik z bożej łaski NIE WIE DLACZEGO DRZEWO JEST ZŁAMANE???????!!!!!!

  437. Absolwent,

    Oczywiscie, ze Alpine ma swoje grzechy i inters do wygrania ale to akurat mam gleboko w powazaniu.
    Wazne dla mnie jest to co potwierdziles, ze
    „….GDDKIA jest instytucja kt6óra powinna być w ciągu 24 godzin rozwiązana i postawiona przed sądem….”

    Bo to jest instytucja za ktora odpowiedzialny jest rzad PO.
    I to ta instytucja odpowiedzialna byla za wydawanie miliardow, ktore mozna bez problem pzeliczyc na lekarstwa onkologiczne, przedszkola I obiady dla glodnych dzieci w szkolach.
    Postawiony pod sad powinien byc rzad co posrednio sugerujesz.

    Czy Cieszewski jest hochsztaplerem w przeciwienstwie nie znam sie na tym..(na czym sie Ty nieznasz?) a wybiorczej nie wierze.

    O ile sie niemyle nie jest zadnym czlonkiem zespolu macierewicza I zaznacza, z zawsze mozliwa jest pomylka ale wyszlo jemu oraz :
    Thomas R. Jordan, Marquerite Madden, Roger C. Lowe, Arun Kumar i Pete Bettinger.///
    To co wyszlo.

    Jakie to ma znaczenie?
    Dla mnie takie, ze jakas grupa uczonych (w Ameryce…!?) miesiacami cos bada i analizuje pixel po pixelu a POlska Rzadowa Komisja od badania… pod kierownctwem eksperta od balonow i szybowcow robi glupie miny w TV i koresponduje z prokuratura w celach publicystycznych…- i w rezultacie nie ma czasu zbadac wraku ani pojechac do Smolenska.

  438. Przepraszam – noc i klawiszy nie widac.
    A tu Absolwent…czeka.

    Moj computer automatycznie zmienia slowa dopasowujac do angielskiego…

  439. http://www.rp.pl/artykul/459542,1059991-Cieszewski-klamie-wedlug-Gazety-Wyborczej–Sprawdzilismy.html

    wszystkich POprawnie myslacych wymiotlo, czas na narade, trzeba wymyslic cos nowego i burki beda ujadac 🙂

  440. W hotelu „Skalny” w Karpaczu odbywa się zjazd dolnośląskiego PO. Zwycięstwo Grzegorza Schetyny wydaje się pewne. To jest, jak na razie, jedyna przesłanka do zmiany kursu politycznego przez tę partię.
    Życzę Schetynie zdecydowanej wygranej.
    Na marginesie. Hotel „Skalny” to niegdyś symbol gierkowskiego luksusu. Symbol dekadenckiego końca tej dekady. Tzw „prywatna inicjatywa”, cinkciarze, luksowe prostytutki … . Piekne czasy upadającego powoli reżimu. Wspominam je z nostalgią.
    Pozdrawiam

  441. Kartka z podróży,

    hehe ! Rzeczywiście ! To były czasy !

    Pozdrawiam

  442. @J. Pokorny, 3:35
    Miałem nie pisać w „zboldowanym”, nie mogę wytłuszczeń czytać spokojnie, ale po przeczytaniu nocnych, emigranckich komentarzy, pobiegłem do piwnicy po Zanato.
    To gorsze Zenato, ale ciągle doskonałe, po 6 latach w dobrze zakorkowanej butelce.

    Bardzo Cię proszę, dawaj odpór głupotom ekonomicznym, ja po przeczytaniu ostatniego tygodnia, doszedłem do wniosku, że to są prowokacje.
    Autorzy idiotyzmów, demagogii, jojczenia, dostrzegania w zmieniającej się cywilizacyjnie Polsce kraju upadającego, zaprzeczają faktom statystycznym, realnym obserwacjom, albo płaczą nad własną nieudacznością.

    A teraz łyk za Twoje zdrowie.

  443. Jacobsky
    „Skalny” miał walor gierkowskiego luksusu ale prwadziwie elitarnym miejscem był „Orlinek”. Za Niemców nazywał się ten przybytek Teichmannbaude. Projektował go w 1913 roku Herbert Eras – przedstawiciel tzw karkonoskiego stylu architektonicznego (stromy dwuspadzisty dach, werandy, deskowania). To był największy hotel górski w Karkonoszach dysponujący 200 miejscami noclegowymi, dużą restauracją z barem oraz tarasami widokowymi.
    Po wojnie w „Orlinku” powstała Szkoła Orląt Grunwaldzkich w której uczyły się sieroty wojenne. Później było prewentorium dla dzieci.
    W 1959 roku obiekt powrócił do swojej pierwotnej funkcji – hotelowo rozrywkowej. Odbywały się tam słynne sylwestry, bale, kuligi … .
    Po przemianach opylono „Orlinek” prywatnemu inwestorowi, który zamierzał go przebudować w popularnym, cenionym wśród nowobogackich stylu „piernikowy gargamel”. No ale po protestach społecznych, aferach niszczenia obiektu zaprzestano.
    Oto fotka dawnego „Orlinka”
    https://www.google.pl/search?q=hotel+orlinek+karpacz+foto&client=opera&hs=de4&channel=suggest&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=_rZrUr2ZBMjetAariYHYDQ&ved=0CDsQsAQ&biw=1024&bih=612#facrc=_&imgdii=_&imgrc=_Vvc3yYmLhAosM%3A%3BZd6knqt-g5LorM%3Bhttp%253A%252F%252Fjbc.jelenia-gora.pl%252FContent%252F3655%252Fpt1443.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fjbc.jelenia-gora.pl%252Fdlibra%252Fpublication%252F3665%253Ftab%253D1%3B600%3B387
    Pozdrawiam

  444. @Kartka z podróży, 14:23
    Twoje nostalgiczne westchnienia to pryszcz. Nawet wzruszyłeś Jacobsky’ego. (Chyba nie wytrzymał i zadrwił).

    Piszesz ostatnio tyle bzdur, aż nawet pomyślałem, że prowokujesz, bo chcesz pogadać, chcesz odzewu blogowiczów mniej wczytujących się w meritum a urzeczonych językiem.

    W twoich komentarzach, szczególnie tych, oddalonych od opisów podróży, a poświęconych np. polityce/ekonomii jest tyle arogancji, takiej buty „nawiedzonego”, że nóż się otwiera. Zawsze myślę „ile jest takich Kartek w Polsce i co to dla Polski znaczy?”.

    W swoich komentarzach unikasz zwrotu „wydaje mi się”, tak pospolitego w językach innych krajów. Ty nie masz wątpliwości, przypominasz swoim protekcjonalnym stylem Terlikowskiego rozmawiającego z ateistą.

    Nara
    PS
    Przewidujesz upadki Platformy od wielu lat. Archiwum prawdę Ci powie.
    Tylko nie pisz po zmianie rządu w 2015 roku „a nie mówiłem!”.

  445. Witaj Stasieku
    Nie od wielu lat tylko od trzech punktuję Platformę. I nie tyle mi chodzi o jej upadek co o powrót pis-u, IVRP. Powrót pis-u będzie konsekwencją upadku Platformy. Ja punktując błędy Platformy ostrzegam przed recydywą pis-u.
    Wybacz, ale dotychczasowa forma walki politycznej Platformy z pisem – jej wyrazem są np blogowe dyskusje – doprowadziła do niepokojącego wzrostu jego popularności i lawinowego spadku popularności PO.
    Część komentatorów, stronników PO na tym blogu przypominać zaczyna Ordonów w swych redutach.
    Pozdrawiam

  446. @ stasieku / @ Kartka zP

    „Wydaje mi się” to nie jest zwrot znany w innych językach. Pochodzi z komunistycznej nowomowy.
    Komuna zawsze bała się przekonań innych niż te namaszczone propagandą, więc wymyślała słowa i zwroty wygodnie relatywizujące odpowiedzialność za przekonania. Akurat ten zwrot o wydawaniu powstał na użytek tzw. „sklepowych”.
    W cywilizowanej dyskusji, osobiste przekonania wyrażane z …przekonaniem, są przedmiotem tak weryfikacji, jak argumentowania celem ich zmiany.
    Gorzej, jeśli do dyskusji ma zachęcać brak lub niepewność przekonań, „wydających się”. Pachnie to szukaniem łatwego łupu ze strony adwersarza.
    Inna sprawa, to argumenty, które kształtują i wyrażają przekonania. Temat na osobną dyskusję.

    Mnie ciekawi, jakie są argumenty za postrzeganiem rzeczywistości w paradygmacie PO vs PIS.

    Czy ktoś z Państwa komentatorów ma doświadczenie szerszego spojrzenia?

  447. Znalezione w sieci czyli na smietniku ale … ( czego to ludzie nie wyrzucaja )
    „Komuniści są jak krokodyle, które kiedy otwierają paszcze, nie wiemy – uśmiechają się, czy chcą nas pożreć” – Winston Churchill.

  448. „Jestem groźny” –
    to tytuł wywiadu Wojciecha Cejrowskiego w PlusMinus.
    Też „podróżnik”.

    Kilka fragmentów.
    Pyt. „A kogoś pan w ogóle lubi?”
    WC. „Lubię Jarosława Kaczyńskiego i jego kota” (…)
    „najlepszy serwis informacyjny w całej polskiej telewizji oferuje… TV Trwam.”

    WC. „W Polsce jest źle i coraz gorzej, więc najpierw trzeba zatrzymać degradację.
    Pyt. „W jaki sposób?”
    WC. „Poprzez rozwalenie Unii Europejskiej”

    i dalej WC podaje metodę na rozwalenie: „(…) od środka. Tak, aby nastąpiła kompletna degrengolada tego kołchozu”.

    Ilu takich groźnych i aktywnych mamy w Polsce?…

  449. Uporządkujmy nieco:
    @gekko
    w swoim wpisie odnosiłem się do zasadności używania dla zespołu A.M. słowa „parlamentarny”. Choć mnie też to słowo w kontekście działaności tego zespołu „uwiera” to jednak jest to zespół parlamentarny i taka jego nazwa ma umocowanie prawne. Muszę się z tym pogodzić – czy mi to „pasuje” czy nie.

    Gdyby w ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora lub w Regulaminie Sejmu zapisane było, że w przypadku łamania regulaminu i sprzeniewierzaniu się etyce i przysiędze posła itp. Marszałkowi Sejmu przysługiwałoby prawo rozwiązania takiego zespołu sprawa byłaby prosta i oczywista ( rzecz jasna; te okoliczności musiałyby zostać wykazane i udowodnione ) ale takiego zapisu nie ma i „w tym sęk a po sęku – dziura”. Kopaczowa w swojej działalności jako Marszałek Sejmu musi kierować się zasadą legalizmu, co oznacza, że jako organ Sejmu musi działać na podstawie i w granicach (swego-marszałkowskiego) prawa, a takiego prawa w postaci konkretnego upoważnienia do rozwiązania zespołu parlamentarnego – ( także: zasada kompetencyjności) – nie ma.
    Kompetencje Marszałka Sejmu opisane zostały w art.10 Regulaminu Sejmu. Z przepisu tego, a także z innych, traktujących o kompetencjach Marszałka uprawnienia do rozwiązania zespołu A.Macierewicza – jednak i niestety – nie doczytuję.

  450. Orlinka pamiętam jakby mniej, ale Skalny utkwił w mej pamięci. Ja raczej bywałem po PTTK-ach i FWP. Było też coś na Wilczej
    Porębie, gdzie kiedyś mieszkałem (jako turysta). Skalny to tylko jak piszesz: kilka okazjonalnych wypadów na dancing z kopcingiem (trafiało się być przy większej forsie).

    Owszem, wzruszyłeś mnie tym wspomnieniem o Karpaczu z mojej młodości, za co serdecznie dziękuję.

    Jeśli chodzi o stawiane Tobie zarzuty, to WYDAJE MI SIĘ, że czytanie WSJ i innych michałkow z sieci, ekscytowanie się giełdą jak pornolem (to też jest w archiwach tego blogu) lub ostentacyjne obnoszenie się z sympatiami blogowymi nie czyni z danej osoby wytrawnego komentatora. Ale zawsze to miło, kiedy ktoś poświęca drugiej osobie tyle uwagi, że nawet archiwizuje wpisy tej osoby.

    Pozdrawiam

  451. @Gekko, 15:32
    Widać, że nie masz wątpliwości. „Wyrażasz się z przekonaniem”. To charakteryzuje pewne osobowości, o których nie chce mi się pisać.

    ‘stasieku’ czym starszy, tym więcej ma wątpliwości.
    A w ogóle, to ogląda ważny mecz kopanej. Nasze chłopaki grają.

  452. @Jacobsky
    Widać, że nie zrozumiałem przesłania.
    Powtórzę więc: „hehe ! Rzeczywiście ! To były czasy !”

    A może wytłumaczysz Jacobsky, dlaczego „ostentacyjne obnoszenie się z sympatiami blogowymi nie czyni z danej osoby wytrawnego komentatora.”
    Wolisz obnoszenie się z antypatią?

    OK, od pewnego czasu „nie mogę na Ciebie patrzeć”.

  453. stasieku,

    tak, widać, że nie zrozumiałeś przesłania. Na przyszłość nie wypowiadaj się za innych, bo nie zawsze to, co może się wydawać odpowiada intencjom autora wypowiedzi.

    Ale deklaracja: „nie mogę na Ciebie patrzeć”. – oh boy… piaskownica…

    To się nie patrz:)

    Prawdę mówiąć, stasieku, jest mi to gancegal.

    Pozdrawiam

  454. ” ostentacyjne obnoszenie się z sympatiami blogowymi nie czyni z danej osoby wytrawnego komentatora. Ale zawsze to miło, ”
    Wytrawny komentator blogowy – czego to ludzie ostentacyjnie nie wyrzucaja ?!
    Ale zawsze to miło.

  455. olborski,

    do usług 🙂

  456. Muhammad Yunus powiedział coś, co zabrzmiało jak słynne słowa Icchaka Rabina zapamiętane po zawarciu porozumienia z Jasirem Arafatem (za co obydwaj dostali pokojową Nagrodę Nobla, a zaraz potem Rabin kulę miedzy oczy a Arafat flakonik z trucizną): „Pokoju nie zawiera się z przyjacielem. Pokój zawiera się z wrogiem!”. Yunus też przechodzi do klasyki: „Bieda nie jest dziełem biednych. Jest dziełem bogatych”.
    http://studioopinii.pl/krzysztof-mroziewicz-noblisci-posadzili-dab/
    ==================

    Celne spostrzeżenie………
    Nobliści z Macierewiczem przegrali walkę o uwage mediów.

    Drobna uwaga co do „wydaje mi się”…….
    Bezkompromisowi, nie mający wątpliwości, mający proste recepty na wszystko, to ideowcy i ideolodzy.
    Ewentualnie kolejne inkarnacje Mesjaszy.

    Nie pasuje to do inteligentów, dzielących włos na czworo badaczy, mających skrupuły ludzi.
    WIARA jest bezkompromisowa, rewolucjoniści nie mogą się wahać.
    Piłka jest zdaje sie w grze na polu tzw Prawicy.
    Tam tych rewolucjonistów zdaje się jest zdecydowanie więcej.
    To Lewica się pogubiła, nie ma bojowników gotowych zabijać za Sprawę.
    Prawica nie ma z tym problemu……

  457. @ Lex
    26 października o godz. 15:52

    Gwoli uporządkowania:
    Dowód na niemożność rozwiązania zespołu M jest bezcelowy – bo ja wcale nie o tym pisałem i przeciwnie, wcale rozwiązania zespołu nie postulowałem.
    Polemizujesz więc z własną tezą, a na pewno nie z moją.
    Dla porządku warto przeczytać i zrozumieć co napisał polemista, zanim się strzeli kulą w płot.
    Cała reszta wywodu też jest bezprzedmiotowa, ponieważ wychodzi z błędnych przesłanek i przedstawia nieadekwatne argumenty.
    Na przykład ten, że postulowałem cokolwiek sprzecznego z prawem (wręcz przeciwnie) i „legalizmem”.
    Pisałem mniej więcej o tym, że gnuśny i zdeprawowany urzędnik zawsze znajdzie i przesylabizuje „literki prawa” aby uzasadnić swą bezczynność lub wręcz deprawację. Pomijając całość legislacji, wykładni i niewygodne inne „literki”.
    Marszałek sejmu, w ten sposób tolerujący jawne gwałty na godności poselskiej, regulaminie mandatu poselskiego, wreszcie powadze reprezentowanej instytucji, dokonywane pod przykrywką „zespołu”, ośmiesza się i nas wszystkich a przede wszystkim właśnie legalizm i praworządność, udając że nie widzi jawnego łamania prawa tam, gdzie mu patrzeć nie jest wygodnie.
    Temu zresztą służy cała zastępczość tematu „rozwiązać zespół”. Nie rozwiązywać, ale przeciwnie, wyegzekwować dyscyplinę i praworządność od łamiących ją indywidualnie – niemal w każdym wystąpieniu i działaniu publicznym – członków zespołu.
    I tego właśnie prawo i legalizm wymaga od najwyższych urzędników. Podkreślam – wymaga, a nie uprawnia do ignorowania.
    Jeśli co do tego nie mamy zgody, to niestety nie z lexem dysputa, ale pustym duralexem.
    Mam nadzieję, że w tym akurat się mylę – i pozdrawiam.

  458. Bałwochwalcze uwielbienie wszelkich bzdur wypowiadanych przez pseudo-profesorów u ciemnego ludu jest czymś przerażającym. Widocznie zbyt mało ludzi przeczytało – ze zrozumieniem – małej książeczki z genialnym odkryciem, tzw. Zasadą Petera. Sądzę, że na tak inteligenckim blogowisku większość wie o czym piszę. Dla zachęcenia pozostałych zacytuję za doktorem Guglem krótką charakterystykę:

    ***Zasada Petera
    Zasada Petera (ang. Peter Principle).
    W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji.
    Zasadę sformułował Laurence J. Peter.
    Zasada ta w szczególności odnosi się do organizacji typu biurokratycznego, gdzie jej członkowie w trakcie własnej kariery awansują tak długo, póki nie znajdą się na poziomie, na którym nie będą już kompetentni.
    Zakłada się tutaj, że jeżeli organizacje mają zdolność do ciągłego funkcjonowania, to jest to spowodowane tym, że jeszcze nie wszyscy urzędnicy osiągnęli swój poziom niekompetencji***

    To jest zbyt „krótki” skrót, bo brak w tekście najważniejszych implikacji.
    1) Po osiągnięciu progu niekompetencji nic nam nie grozi (poza wyjątkami), jedynie nie będziemy już awansowali (dodatni plus).
    2) Im wyższy poziom odpowiedzialności (funkcja) tym mniej jest ludzi kompetentnych.

    Przykład z wojska: Kaprale bywają często kompetentni, oficerowie rzadziej, a generałowie są już przeważnie niekompetentni – np. generał lotnictwa, który nie wie, co to jest mgła, a gównodowodzący nie wie, po co w planie lotu jest lotnisko zapasowe. Kapral wiedziałby to jeszcze.

    Uważam – mimo ostrzeżenia samego autora – że każdy inteligent w Polsce powinien dokładnie przestudiować tę książeczkę, dokonać autoobserwacji i przewidzieć własny los w swojej hierarchii. Ja to zrobiłem dawno temu i uniknąłem niepotrzebnego szarpania się o awans, którego nie mogłem uzyskać, bo na poprzednim stanowisku skończył się mój próg kompetencji. Zgodnie z tą zasadą poziom profesorski, który jest prawie najwyższym w hierarchii naukowców – musi obfitować w bardzo dużo ludzi niekompetentnych.
    To nie ich wina! Byli kompetentni jako adiunkci, więc awansowali na profesorów – i chwatit! Są niekompetentni i jeśli nie dążą do zniszczenia hierarchii zostaną spokojnie aż do emerytury.

    Mogę wyjaśnić p. t. blogowiczom, skąd mi się wzięły takie rozważania. Sam Peter twierdzi, że nie ma żadnych odstępstw od tej zasady, ale dla niekompetentnych napisał „Receptę Petera”. Pomaga tak jak morfina w zaawansowanym stadium raka – nie uleczy, ale złagodzi bóle. W Recepcie urocze są cytaty wypowiedzi wielkich ludzi (kopalnia wiedzy i satyry) obok rad, jak zmniejszyć przykre objawy (nawet medyczne) SOOS’u (Syndrom Ostatecznego Obsadzenia Stanowiska).
    Gdy złotousty gnojek, Adam H. powiedział, że milion ludzi podpisało wniosek o referendum, więc rząd musi to zaakceptować, wtedy sobie przypomniałem pewien cytat z Recepty Petera;
    „Jeśli nawet milion ludzi mówi głupstwa, to nie przestają być głupstwami”!
    Sądzę, że tak sformułowane żądania w referendum dobrze pasują do tego cytatu (lub cytat do rzeczywistości). Autora nie pamiętam, a książkę ktoś pożyczył. Dla mocno starszego pokolenia jest u Petera cudowna definicja Komitetu, polecam znalezienie.

    Podobnie z religią smoleńską, którą praktykują miliony Polaków, a niekompetencja ekspertów jest żałosna, ale dla mnie jasna, bo studiowałem dokładnie Zasadę Petera.

    Dzieje się tak w każdej umownej hierarchii, nawet w rodzinie!
    Klasyczny przykład w KK. Niektórzy zwyczajni księża są do rzeczy, a na poziomie biskupów przerażająca niekompetencja, podobnie z kardynałami, a najgorzej jeśli kardynał kardynałów jest niekompetentny, wtedy los szarego członka kk jest godny pożałowania. Niekompetentny papież mianuje niekompetentnych swoich zastępców i mamy wtedy to co mamy.

  459. @ stasieku
    26 października o godz. 15:58

    Oj, z „tem kopanem” to Ci się na bloga przerzuciło.
    Dlaczego Twoim zdaniem posiadanie i wyrażanie przekonań wyklucza wątpliwosci? A może wątpliwości mają jakąkolwiek wartość dopiero wtedy, gdy generują poszukiwanie wyjaśnień i przekonań, a nie usprawiedliwień o ich braku? Czy dyskusja ma sens pod warunkiem, że nie mamy przekonań a tylko wątpliwości?
    No i wreszcie, zakładając że masz prawo i kompetencje sądzić po przekonaniach o osobowości – czy zgodzisz się, że wartościowanie przekonań, rzeczy nabytych, jest uprawnione, ale osobowości – niekoniecznie, tak jak wartościowanie nazwisk czy wyglądów?
    Nie wiem na ile oglądanie piłki w wydaniu polskim jest rozwojowe dla poglądów czy osobowości, ale liczę że zajmiesz stanowisko wychodzące poza bramkę.
    Nie mam sumienia ani ochoty strzelać Ci personalne gole w retorsji analizy osobowości (na blogu odpoczywam poza pracą) 😉
    Pozdrawiam sakramentalnie.

  460. BLOGIERSTWO JEST OSTENTACYJNE

    Ostentacyjnie powiem, że zamykanie GDDKiA jest sentymentem PiS-owskim, a poniekąd tęsknotą za gomułkowszczyzną. I nawet mi się to nie zdaje, lecz pewności nabieram. Pod sąd złodziei, wieszać ich, a nie drogi i drogi im budować – hasło jednoczy i powstaje blogowa większość. Musi być ich zdanie wytłuszczone i napuszone.

    Podobnie jest ze skłonnością do identyfikowania Polski z PO przez krytyków rządu i zwalania wszystkich win na Tuska (oczywiście nie chodzi o malbeki i savigniony). Za niższy poziom życia i wysokie – relarywnie do PKB – koszty utrzymania polskiego socjału, za niskie płace i produkywność pracy, za niedofinansownaie szkolnictwa i opieki zdrowia. Wszak za Gierka było luksusowo: kuligi i żeglowanie, prostytutki i cinkciarze. Przecież PRL BYŁ 10. POTĘGĄ PRZEMYSŁOWĄ ŚWIATA!

    I tak to się plecie, ostentacyjnie i bez zahamowań.

    W mojej ocenie Platformie udało się nieco okroić transfery socjalne i zaktywizować zawodowo społeczeństwo (są na to statystyki). Żadna z istniejących alternatyw partyjnych – SP, TR, PiS, PPP, SLD, co tam jeszcze – tego nie zapewniła i nie zapewni. Oczywiście powinno być lepiej: inwestycje powinny osiągać poziom 25-30 procent PKB. Jedyna słuszna krytyka polityki rządu jest ze strony Balcerowicza. Na ten luzacki i zwariowany naród nie ma lepszej dyscypliny jak neoklasyczna liberalna ekonomia.

  461. O inteligencji i jej istnieniu, bądź nieistnieniu, Bratkowski i jego goście.
    http://studioopinii.pl/z-boku-w-tok-fm-2013-10-25/

  462. „EKSCYTOWANIE SIĘ GIEŁDĄ JAK PORNOLEM”

    I tym podobne frazy – oj, żółciom mi to zalatuje.
    Chodzi jak rozumiem o giełdę papierów wartościowych. Rozumiem, że można rynki finansowe traktować jak penthousy i playboye – wolny wybór wszak mamy. Ale intelektualnie nie jest to wysoki lot. Wszak ustrój, w którym żyjemy zakłada istnienie giełdy, ba, nawet w tej a nie innej formie, oszczędności klasy średniej bezpośrednio i pośrednio tam są lokowane, także na emeryturę, nie w każdym kraju dominuje ZUS. Giełda jest fragmentem naszego życia. Przykro, że niektórym to sprawia taki ból. Na blogu EN PASSANT nawet większości.

  463. MARTWA KOMISJA TRÓJSTRONNA

    To jest ważniejsze niż smoleńska brzoza. Nawet politycznie ważniejsze. Wg. CBOS poparcie dla związkowych akcji protestacyjnych i postulatów mocno rośnie. Rozmowy w KT związkowcy zerwali (bojkotują) pod prestekstem niemożności dogadania się z rządem. Z doniesień medialnych wynika, że są dwa punkty sporne – płaca minimalna i elastyczność na rynku pracy, w tym rozliczanie czasu pracy w dłuższym okresie.

    Jeśli rząd ustąpi związkowcom to przekreśli szanse na szybki wzrost gospodarczy. Cóż, walka klasowa się zaostrza, szanse na niemieckie i skandynawskie rozwiązania w Polsce maleją. Droga grecka zamknięta, bo Polska nie przyjęła waluty euro – tak zdecydował „solidarnościowy” PiS, gdy rządził. Same zasadzki i przeszkody na polskiej drodze.

    Eh, nie ma co dzielić włosa na czworo – wina jest Tuska, do tego nieszczęsna złamana brzoza ruska.

  464. J. Pokorny,

    bół, to mogą sprawiać źle wyleczone zęby dla przykładu. Akurat giełda nie sprawia żadnego bólu i jej istnienia nie mam zamiaru kwestionować, gdyż – jak Pan odkrywczo zauważa – jej istnienie jest wpisane w logikę funkcjonowania systemu. Z tym że co innego śledzić sobie ruchy na giełdzie, czy to po amatorsku (jeśli kogoś to naprawdę pasjonuje), czy też z racji zajęć zawodowych, a co innego ostentacyjne podniecanie się off topic tym, że „WIG w górę dwa punkty – yuppie !” – przykład na nawiedzony szum blogowy, okrzyk aktywisty, wanna be Gordon Gekko, który z trudem hamuje swoje emocje i rozpaczliwie zaprasza do dyskusji o giełdzie, co nie koniecznie musi interesować na blogu EN PASSANT, który nie jest blogiem giełdowym.

    Zwracam uwagę, że ten wątek dyskusyjny zaistniał po uwagach na temat stylu wypowiedzi, który – jak widać – nie przypadł do gustu blogowiczowi o słabszych nerwach, a więc stąd moje uwagi na uwagi.

    Dziekuję za uwagę.

  465. absolwent
    26 października o godz. 13:05

    Faktycznie to ALPINE Bau jest szeroko znana w branży budowlanej
    (mam na myśli BRD) z tego że na wszelakich przetargach, na maxa
    zaniża ceny po to aby wygrać dany przetarg.
    Póżniej gdy już przetarg jest wygrany, przystępują do prac wstępnych, oczywiście za pomocą firm podwykonawczych.
    Z takimi podwykonawcami podpisują umowy na wydawało by się
    korzystnych warunkach dla podwykonawcy.
    Kiedy dane zlecenie jest już wykonane w 20 – 30% przez podwykonawcę, za pomocą swoich bardzo dobrych prawników,
    przystępują do renegocjacji umów, oczywiście na korzyść
    ALPINE Bau. Z reguły taki podwykonawca jest postawiony pod ścianą
    (bo zaangażował środki finansowe i materiały, plus płace dla
    pracowników) i chcąc – niechcąc przystaje na obniżenie ceny
    zawartej w umowie pierwotnej.
    W tym samym czasie, inna grupa prawników ( Rechtskolonne)
    ” udeptuje ” zleceniodawcę, po to aby podbić zaniżoną sztucznie
    cenę podaną na przetargu. Powodów to oni mają co niemiara,
    nie będę ich tu wymieniał, bo zajęło by to z godzinę.
    Efekt końcowy jest taki że zleceniodawca np. Freie und Hansestadt
    Hamburg jako inwestor , widząc 30% wykonanych robót
    zgadza się na podwyższoną cenę i płaci.
    Takie ” operacje ” prawnicy ALPINE Bau ( ale nie tylko oni ) w
    trakcie trwania jednej budowy, przeprowadzają wielokrotnie.
    Nie lada skandalem jest budowa gmachu Elbphilharmonie w Hamburgu, gdzie pierwotny budżet na nią przeznaczony, został już
    przekroczony wielokrotnie (nie mam dokładnych danych, ale o ile
    pamiętam 7 – krotnie).
    Wniosek z tego co powyżej, stary jak świat: kto kombinuje, ten ma !
    Aha, jeszcze jedna zasada: pamiętaj, pamiętajcie że nawet
    najuczciwszy prawnik, adwokat trzyma ręce nie w swoich, lecz zawsze w waszych kieszeniach.
    Tak to już jest ten świat urządzony.

    Pozdrowionka.
    PS: dla chętnych mały cukiereczek, czyli galeria 42 zdjęć z
    najciekawszych zakątków Hamburga:
    http://www.hamburg.de/bilder-sehenswuerdigkeiten/12700/bilder-sehenswuerdigkeiten-highlights.html

  466. J. Pokorny
    To już nie brzoza lub jej brak, ani mgła smoleńska, ale gęsty czad we łbach.
    Co tam kogo obchodzi Komisja Trójstronna albo jej brak? Przecież to potwornie nudne i nie wiadomo, o co właściwie chodzi tym związkowcom i rządowi.
    Wiadomo jednak, że to wina Tuska, że nie wiadomo.

  467. Jacobsky (17:40)

    Czuję jednak, że jest jakiś ból u Pana. Może być wizyta u dentysty.
    „Michałki z WSJ”, „wytrawny komentator” – kto tu kogo archiwizuje.

    Dwie rzeczy są na plus jednakowoż, że ćwiczy Pan swoją pamięć, archiwizując. Oraz że nie ma pan zamiaru (może nawet ochoty) kwestionować roli GPW. Smuci jednak, że się Pan czepia innych bloggerów bezpośrednio nie zaczepiony, jakby go coś uwierało. Dziąsło?

    Poza tym, proszę swą blogową ostentację uprawiać do woli i duperelami nie obciążać pamięci. W ostatecznym rozrachunku plusy dodatnie przeważą.

  468. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    W tzw. „duchu Stefan” … (?)

    ” … Jak wiadomo, są wdowy równe i równiejsze – pisze na łamach „Gazety Wyborczej” Monika Olejnik. W swoim tekście ubolewa, że nie da się ” z l i k w i d o w a ć ” zespołu parlamentarnego badającego sprawę smoleńską i atakuje Ewę Błasik …

    http://niezalezna.pl/47603-dosc-klamstw-posel-macierewicz-pozwie-gazete-wyborcza-i-adama-michnika

  469. mag
    Dlatego daję tę brawurową, jakże obrazoburczą tezę, że to społoczeństwo/ten naród (skreślić niepotrzebne zależnie od upodobań ideologicznych) należy ekonomicznie zdyscypilnować.

    Jak sięgam pamięcią do czasów, gdy („Wolna”) Polska nie była w UE, gdy inflacja trzymała mocno, gdzie kraj był na prawdę w kleszczach biedy i zacofania, wtedy Kaczyński i podobni demagodzy siedzieli cicho. Spychano ich do kąta, eliminowano z łatwością. Naród z pochyloną głową ciągnął do przodu tranformacyjny wózek, czy to rządził Pawlak, Oleksy, Cimoszewicz czy Buzek. Teraz uderzył Polkom i Polakom dostatek do głów i wymyślają, andronami się przerzucają … ale to też jest obraźliwe spostrzeżenie, zdaje mi się.

  470. J. Pokorny,

    tak się składa, że zostałem zaczepiony, a raczej zahaczony przez Blogowicza stasieku, który, nieproszony, podjął się interpretacji mego wpisu adresowanego do kogoś innego i posłużył się tą interpretacją, żeby przygadać temu komuś. Tym samym zostałem zaproszony do tej dyskusji, i z zaproszenia skorzystałem.

    Jeśli z kolei zwroty „Michałki z WSJ” czy „wytrawny komentator” uwierają Pana, to nic na to nie poradzę. Może pomoże usiąść wygodniej przy komputerze, poprawić poduszkę lub podciągnąć zrolowaną onucę. WYDAJE MI SIĘ, powyższe zwroty są jak najbardziej OK, a co do WSJ, to już w szczególności. Faktu, że wszyscy na tym blogu jesteśmy wytrawnymi komentatorami chyba nie trzeba udowadniać, prawda ?

    To nie ja archiwizuję. ale WordPress (środkowa kolumna, pod kalendarze – ARCHIWA, no chyba że odbiera Pan stronę na smartfonie).

    Kiedyś na tym blogu toczone były żywe dyskusje na temat wartości tego, co odwierciedla giełda, obiektywności zjawisk rynkowych itp. Był tutaj reprezentant twardej linii, ewangelizator blogowy w kwestiach dogmatów związanych z funkcjonowaniem wolnego rynku. Bardzo mądry, elokwentny, oczytany. Wszyscy bardzo ciepło go wspominamy. Niektórzy nawet z łezką w oku. Ech…

  471. Zawsze można podyskutować i wyrazić swoje zdanie, ale szkoda, ze tak wielu polityków nie wie tak naprawdę nad czym ma głosować. Jak taki jeden z drugim wszedł do sejmu tylko dlatego, że dobrze odbijał piłkę czy uprawiał bardzo sprawnie inny sport, to się nie dziwmy, że jest co jest. Wprowadzenie gimnazjów była chyba największą porażką reformy szkolnictwa … no może większą porażką, jest wprowadzenie więcej godzin religii niż geografii. Mam nadzieję, że w końcu otrzeźwieją ci co mają nad tym kontrolę i coś się zmieni w tym zakresie
    Przyszły rok to wybory od wiosny do jesieni … wiec obietnic będzie co niemiara
    http://www.kalbi.pl/kalendarz

  472. Jacobsky (18:17)

    To ciekawe, powiem szczerze – zachwycające, że wspomina Pan „żywe dyskusje”. Może ten „reprezentat twardej linii” (podoba mi się fraza, z naciskiem na „twardej”) to był Eugene Fama, Robert Shiller lub Lars Hansen, któremu tłumaczony teksty nt. tego „co odzwierciedla giełda” na język polski? Eh … łezka się kręci nie jednej i nie jednemu.

    Nota bene, fraza „obiektywność zjawisk rynkowych” jest mniej udana. Wszak wszystkie zjawiska rynkowe są „obiektywne”, obiektywnie mają miejsce i wszyscy je naocznie mamy okazję sprawdzić. Co innego ich interpretacja, gdyż niektórzy porno maniacy forsę na tym tracą, itp, itd.

    Wybaczy Pan tę moja ostentacyjną egzegezę pańskich fraz. Albowiem, szczerze Panu wyznam, one mnie wszystkie mocno uwierają. Ale nie w jamie ustnej.

  473. J.Pokorny
    Kogo Ty chcesz dyscyplinować? W jaki sposób?
    Trzeba rządzić z głową, przewodzić a nie pleść androny o dyscyplinowaniu.
    W Tobie jest źródło klęski Platformy. Między innymi Twój styl politycznego myślenia doprowadził do tego, że znów mamy pis na karku.
    Napisałem wczoraj, że nie tyle istotne są moje komentarze co odpowiedzi na nie. Między innymi Twoje. One bowiem obrazują najlepiej źródła politycznych problemów z którymi przyjdzie się tym, którzy chcą rozwoju Polski znów zmagać – jak przed siedmiu laty.
    To co wypisujesz jest oznaką szamotaniny. Grunt Ci się pali pod nogami. Młócisz na oślep, jak bokser zagoniony do narożnika. Tak jak zanikająca formacja polityczna, której tu jesteś adwokatem.
    Nie wiem, kiedy w końcu do Ciebie dotrze ta jasna prawda, że po prostu ludzie was już nie chcą. I możesz się dąsać, obrażać, pielęgnować w sobie żale, strzykać złośliwościami do woli … . Ale to nie ma już żadnego znaczenia.
    W Karpaczu ciekawa rozgrywka wyborcza między Schetyną a tuskowym Protasiewiczem. Politolog Kik mówi: „Jestem bardzo zaskoczony obrotem spraw w Karpaczu. Tam na tej sali obecny jest duch Donalda Tuska. Tusk zdaje sobie sprawę z tego, że dla jego partii zbliżają się trudne czasy. Stąd tak duża determinacja jego człowieka, Jacka Protasiewicza, żeby wyeliminować Grzegorza Schetynę, największego wewnętrznego konkurenta Tuska w PO”. Zobaczymy jak ta próba reformy, odnowy rządzącej partii się skończy.
    Pozdrawiam

  474. Jeeessssuuussienasssaarreński !
    Tyle komentarzy że nie wiadomo komu odpowiedzieć !
    Chyba przyjmę zasadę że ” po sympatii ” .

    stasieku
    26 października o godz. 14:49

    „@Kartka z podróży, 14:23
    Twoje nostalgiczne westchnienia to pryszcz. Nawet wzruszyłeś Jacobsky’ego. (Chyba nie wytrzymał i zadrwił).
    Piszesz ostatnio tyle bzdur, aż nawet pomyślałem, że prowokujesz, bo chcesz pogadać, chcesz odzewu blogowiczów mniej wczytujących się w meritum a urzeczonych językiem. ”

    Drogi @stasieku, ja nie wiem czy ty z kolei wiesz, że @Kartka z
    podróży cierpi (mam nadzieję że tylko chwilowo) na syndrom pęknięcia światopoglądowego.
    To może być zarażliwe, ale wcale nie musi.
    Musisz@stasieku na pewien czas uzbroić się w cierpliwość i
    albo przewijać @Kartkę z p.,( inaczej: rolować) albo po prostu czytać co też on wypisuje jako niezbywalny pewnik, aksjomatem zwany.
    A swoją drogą nie byłoby dobrze, gdyby na tym bądż co bądż
    nobliwym blogu wszyscy mieli jedno wspólne zdanie.
    To nie byłby wtedy ” En passant ” tylko klakiernia lub jakaś tania
    jadłodajnia.
    Robiąc porządki w moim książkozbiorze (albowiem ksiąg nie posiadam), trafiłem na malutką książeczkę (format 5 x 7 cm)
    wydaną przez KAW w 1984 r. Mark Twain ” Aforyzmy i sarkazmy „.
    No i teraz Ci przysarkazmuję słowami samego Twaina:

    ” Nie byłoby dobrze, gdybyśmy wszyscy myśleli jednakowo.
    To właśnie różnica zdań umożliwia wyścigi konne. ”

    Proste jak spirala, prawda ? Ja się nie muszę zgadzać z kimkolwiek,
    ja mogę się nawet zagotować wewnętrznie i okrutnie oburzyć,
    ale przecież nikt tu mnie wołami czy końmi na ten blog nie
    zaciągnął. Sam, z nieprzymuszonej woli wlazłem w tą ” stajnię
    Augiasza „. Mało tego: i dobrze mi z tym !
    A to że inni mają inny wgląd w ogląd wspólnej nam rzeczywistości ?
    To ich niezbywalne prawo.
    Dotąd dopóki nie zaczną zachowywać się po chamsku i grubiańsku,
    mają prawo gadać co tylko im do głowy przyjdzie.
    W końcu jesteśmy na całorocznym jarmarku, na wiecznej agorze
    i peplać każdy może, pod warunkiem że znajdzie wiernych słuchaczy,
    jak w Hyde Park w Londynie. To tyle co do powyższego, ale …

    Twój wpis z 15:49 o W.Cejrowskim obala tzw. ” normala ” z nóg !
    Ja już dawno wiedziałem że W.C. (fajnie kojarzące się inicjały) to egocentryk i megaloman, ale takiego przegięcia się nie spodziewałem.
    On jest zresztą obywatelem Wenezueli czy Kolumbii, a tam upał,
    duchota i moskity. Może któryś z tych moskitów go w mózgownicę dziabnął i stąd takie ” buraczane ” wypowiedzi ?
    Ja nie wiem, poza tym to świadczy o nim a nie o mnie.
    Niech se gada: rozsądny odrzuci, a głupi i tak nie zrozumie.

    Pozdrowionka.

  475. J. Pokorny,

    Nie wydaje mi się, żeby osobnik, o którego Pan pyta był jedną z wymienionych przez Pana postaci, no chyba że Fama, Shiller lub Hansen piszą biegle po polsku i w sumie są Polakami. Wpomniany przeze mnie ewangelista wolnorynkowy blogu En Passant był Polakiem, nawet jeździł regularnie do Polski, co może na przykład potwierdzić Blogowicz stasieku (takie wrazenie odnoszę, sądząc z wymiany wpisów blogowych pomiędzy stasieku i Ewangelistą – te przepastne archiwa WordPress…).

    Proszę sobie ostentacycjne egzegezować moje wypowiedzi. Ostentacyjnie i do woli. Jeśli pomimo tego owa egzegeza nie przynosi spodziewanej ulgi i moje frazy nadal uwierają Pana, w dodatku w innym miejscu niż jama ustna, to pozwoli Pan, że nie będę dopytywać się o szczegóły, ani też nie będę brnąć w domysły, gdzyż jest to chyba Pańska prywatna sprawa. Co do obiektywności zjawisk rynkowych to ma Pan rację (przyłapał mnie Pan…), co jednak wcale mi nie uwiera.

    Pozostaje mi tylko życzyć, żeby i Panu minął ten stan dyskonfortu, o którym Pan napomina w swym ostatnim wpisie.

  476. Cynamon 17. 41
    No i Alpine żarło, zarło az zdechło i mam nadzieję że się juz nie podniesie.
    Ale inne firmy zagraniczne i krajowe na polskim rynku autostradowym również uprawiały takie przekręty, a GDDKA WIEDZIAŁĄ O TYM i współpracowała, zaś Ministerstwo Transportu i Infrastruktury udawało ze wszystko jest OK.
    Jeżeli NIK nie zrobi z tym porządku, a CBA nie rozpędzi tych facetów na cztery wiatry, to znaczy że przekret jest ustalony na jeszcze wyższym poziomie i potrzebna jest rewolucja.

  477. @stasieku napisał zdanie:
    Archiwum prawdę Ci powie.

    Odwolanie się @stasieku do pojęcia archiwum może i warte jest skomentowania, ale ważniejsze jest – sądzę, że trochę mimowolne – odwołanie do Prawdy.

    Ponadto, po rzeczowej analizie zamienił bym Ci na Wam.

    Forma organizacji bloga En passant jest taka, że sięgnięcie do postu Gospodarza z pierwszego miesiąca intnienia tego bloga niewiele się różni od jednostki wydawniczej jakim jest bieżący wpis rozumiany jako najświeższy post Gospodarza i komentarze pod nim.

    Można tu dopisać komentarz do najstarszego postu z maja 2006, co też dla sprawdzenia prawdziwości przed chwilą uczyniłem.

    Posty i podklejone pod nie komentarze nie są spakowane, żadnym arciwizatorem podobnym do Winzip, ani nie zostały opracowane w zasób archiwalny ze szczególnymi procedurami dostępu.

    Zapewne odwołanie do starych komentarzy @kartki lub do jego pamięci długotrwałej było by lepsze niż kładzenie na stół dzisiejszy archiwum.

    Mają te moje rozważania sens o tyle, że obie wersje @Katrkowego bloga autorskiego są od dwóch tygodni niedostępne i sądzę, że zasadne może być mówienie o trudno dostępnym archiwum onetu i zachowanej wersji @katrkowego bloga. Komentarze @Kartki na łamach e-Polityki nie są zarchiwizowane, bo nie są zasobami zamkniętymi w sensie dokumentów i są dostępne na równi z komentarzami świeższymi.

    I najważniejsze: zmiany poglądów @Kartki – moim zdaniem – raczej są drobne. Zaniechałem użycia przymiotnika subtelne, aby nie sugerować zniewieściałości i słabiatctwa.

    Zamiast siegania do staroci, lepsze byłoby wychwycenie tych drobnych różnic. Po wielomiesięcznej niepobecności w e_Polityce @Kartka zwrócił sie ku egzegezie i węższej dziedzinie: historii form.

    Gdybyśmy odkładając na bok powrót blogowego syna marnotrawnego przypomnieli sobe @Kartkowe opisy samoorganizacji anarchistów XIX i początku XX wieku, moglibyśmy na nowo odczytać sens komentarzy @Kartki z ostatnich tygodni. Podskórnie przewija się w nich koncertujący pomysł jednostki wybitnej wprowadzającej nowy ład oraz orkiestralnego żywiołu słabo poddającego się sterowaniu uprzężą praw i pragmatyki oraz buntowniczo reagującego na targanie uzdą.

    W swym doświadczeniu wagabundy @Kartka jest bliższy instynktowi stadnemu umożliwiającemu żywot motyla niż kombinowaniu zasiedziałych mieszczuchów na wciąż tych samych ulicach szukających leżacych pieniędzy, wywieszonych na szyldach instrummentów pochodnych giełdy i zwolnień podatkowych w makulaturze produkowanej przez władzę.

    @stasieku należy do co najmniej średniej warstwy klasy średniej i raczej nie zagląda w zaniedbane zakątki Pragi i Szmulek i widzi straszliwego brudu bocznych ulic @kartkowej Jeleniej Góry. Ma na głowie pisklęta, ktore jeszcze nie wyfruneły z gniazd i nie jest aktywistą Partii Zielonych oraz Tea Party.

    @Kartka NIE jest samcem alfa i nie garnie się do przewodzeniu stadu, bo nie mamy tu sytuacji labradora.

    Nie-labrador słucha sie Pana, bo Pan jest jego bogiem.
    Labrador stara się być dobry dla Pana, bo labrador czuje się bogiem Pana.

    Nie wnikając w sytuację rodzinną i towarzyską @Kartki, można powiedzieć, że poglądy @Kartki nie są artkulowane w imieniu względnie małej grupy. Można by @Kartkę oskarżać o naiwność i przekonanie, że kantowski ład wewnętrzny i niebo rozgwieżdzone nad nami wystarczy do zaprowadzenia dobrostanu społeczeństwa.

    Ale krytykując i odrzucając treści komentarzy @Kartki umykamy podstawowemu pytaniu: jak za naszego życia pogodzić odziedziczone po matce historii warcholstwo z pogodą życia jednostki dobrostanie.

    Otóż melanż komentarzy @Kartki i wieści z nim nie związanych podpowiada coś innego: fejs nie jest już drobiną wokół której krystalizje się egzemplarz składowy społeczeństwa.
    Ludzie MŁODZI już mniej chcą być pionkami a chcą być figurami.

    I jeśli myla się im charakterystyki gońca i skoczka, to jest szum zawieruchy, a nie łoże wiatru historii.

    Można obśmiewać narzekania Wojciecha Cejrowskiego na unijny zakaz chodzenia boso. Ale trzeba tego buca zmusić do wypowiadania się uczciwego: gdzie, kiedy i kogo dotyczy ten zakaz. @Kartka to nie jest szaleniec boży jeżdżący jak Janusz Korwin-Mikke stówą bez zapietych pasów i nie jest cynikiem jak Wojciech Cejrowski na złość zaprzńcom Narodu pragnący płacić podatki w Peru.

    @Kartka stanowi dla jego prześmiewców wyzwanie, na które oni odpowiadają: ach jak ten wariat oryginalnie tańczy!

    To my bystrzaki jesteśmy szerzej patrzący niż opisujący klincz PO-PiS.
    I gdy dochodzi do głosu dwóch lub więcej bystrzaków jak w audycji EKG Tadeusza Mosza lub w Loży Prasowej Małgorzaty Łaszcz, to wszyscy mowią równocześnie i tylko upierdliwy @staruszek wciąż nudzi z wierzchołkiem stosu dodawanych komentarzy, ze stertą komentarzy opublikowanych i strumieniem oczywistych racji krytyków @Kartki i mówieniem naprzemian rzeczy w krótkiej chocby pauzie oczyszczonej z wrzasku narodzin mysli, której PRAWDA jest ukrywana przed przygłupawymi gośćmi bloga.

    Jasiu! Ile jest siedemnascie razy trzynaście?
    Prze Pani! Pani wie. Ja wiem. Po co to tym przygłupom?
    Nie da rady przewijać, nie da rady się z nim zgodzić i nie będziemy Wam głowy zawracać tym jak jest i być powinno naprawdę.

    Pan Antoni oskarży Prezesa Jarosława o kryptokomunizm i współpracę ze specnazem, a episkopat oskarży NFZ o odraczanie śmierci przypadkowych zaprzańców, aby proboszcz pozbawiony dochodów cmentarnych zmarł z głodu. A siedzibę Polskiej Akademi Nauk trzeba z zaprzańskiej Trasy Królewskiej przenieść do uniwersytetu mlocińskiego, bo inaczej nie da się ujawnić spisku Tuska-Putina i Mossadu.

    Komisja Europejska zablokuje transze dla Polski, bo bratankowie głodują i genderki z odsłoniętymi oboma sutkami zwołają przez internet wiec pod haslem: „Wolność dla Tybetu!”

    I po raz kolejny, zamiast organizować zapobieganie zapadania wykluczonych w nicoś, wybuchnie dyskusja o aksjologii wolności, równości i braterstwa w sosie dalekiej angelologii.

    I mniej zapalczywi napiszą: „Ten @Kartka to miał ociupinę racji!”

    Bo 99/100 mądrali nie wie, ze rodzenie się systemu dziesiętnego trawało przez tysiące pokoleń gęgajacych gęsi. Ma być już i ma być po mojemu … Im więcej bzdur mieści sie w blogosferze tym bardziej błyszczy dyskrtetnym światłem moja mądrość, której nie wystawię na blogowe zbrukanie.

    Lekarz sie pławi w chorobach, prawnik w zbrodni, a blogi w cudzym niemaniu racji …

    https://www.youtube.com/watch?v=3VqOIhqUklI

  478. Wygrał Jacek Protasiewicz

  479. Kartka z P. (18:54)

    Strzykać złośliwościami do woli oczywiście mogę na blogu, ale to nie jest takie proste. Musi się trochę złośliwości w ustach zebrać. Zaznaczam, że nie żuję tabaki …

    Nie przypominam sobie, abym dzisiaj odpowiadał na Twoje komentarze. Ale tego nie wie się na pewno. Może odpowiadałem, mimochodem, pośrednio. Więc kogo należy dyscyplinować? Nie Ciebie, bo to marny trud. Napisałem – społeczeństwo/naród – w Twoim języku zapewne to pierwsze, ale pewności nie ma. Grunt mi się zaiste pali pod nogami – co jeszcze? co jeszcze?

    To że mój styl politycznego myślenia diamatralnie różni się od Twojego nie jest dla mnie nowiną. Ale do czego on Ciebie doprowadzi – pozostaje zagadką najbliższych dni. Co jeszcze? Poza tym odejmować nie umiesz, zdaje mi się. Przed sześciu (nie siedmiu) laty – w 2007 roku jesienią wybrano rząd PO/PSL. Jeszcze dwa lata będziesz twardo walił mnie w narożniku. Starczy Ci sił?

  480. @cynamon 29, 18:56
    Mnie łączy z Kartką kilka lat sporów blogowych, w moim odbiorze kulturalnych. Kartka nigdy nie przekroczył granicy formy, którą uznałbym za obraźliwą.
    Jeśli ‘stasieku’ kiedykolwiek pojechał za daleko, to niniejszym przepraszam.

    Powiem więcej. Odwiedzałem Kartki blog i z radością czytałem Jego literackie wpisy.

    Zgadzam się z Tobą, że do bogactwa blogu należy różnorodność prezentowanych na nim poglądów.
    Kiedy piszę, że ktoś pisze głupstwa, to tylko dlatego, że głupstwem (inaczej – kłamstwem) nazywam zaprzeczanie danych statystycznych, mówienie, że Polska upada, że trzeba roz….lić Unię, itp.
    Mam dzieci i dobrze im życzę (tu trochę patosu nie zaszkodzi)

    Albo, że upiorny realny socjalizm, to były czasy, że hej…
    Albo, że brzoza, że trotyl, hel, Putin, Tusk…

    ‘cynamonku 29’, Twoje pozdrowienia zostały przekazane i odwzajemnione najserdeczniej.

    Ściskamy Cię rodzinnie, trzym się!

  481. J.Pokorny
    Odpowiadałeś. Mimochodem, jak piszesz.
    Czy jeszcze dwa lata będę cieszył się Twoimi komentarzami? Nie wiem, różnie może być.
    Czy sił mi starczy? Nie wiem, może się po prostu znudzę.
    Na razie myślę nad konsekwencjami zjazdu PO w Karpaczu. To ciekawe wydarzenie.
    Pozdrawiam

  482. Jacobsky
    26 października o godz. 17:40

    ” bół, to mogą sprawiać źle wyleczone zęby dla przykładu. ”

    Z tymi zębami @Jacobsky , to bardzo mądre stwierdzenie.
    Nie dalej jak wczoraj też pisałem o zębach, o paście do zębów,
    ale także o oku.
    Teraz, po dobrze przespanej nocy, mam dylemat – co ważniejsze ?
    Oko czy zęby ?
    Niby oko wszystko widzi (albo mu, temu oku, tak się tylko zdaje).
    Ale z kolei (nie PKP) zęby mogą porządnie ugryżć, wręcz pokąsać !
    Podejrzewam, że z tym dylematem będę sobie musiał poradzić sam, no chyba że mi ktoś pomoże.
    To dylemat jak u Williama Shakespeare , zamiast ” być, albo nie być,
    oto jest pytanie „, wyobraż sobie stojącego na scenie Hamleta który
    mówi ” oko czy zęby, oto jest pytanie „.
    Już widzę reakcję publiki !

    Sprawa druga, ale nie drugorzędna.
    Twoje słowa z godz. 18:17 :

    „Był tutaj reprezentant twardej linii, ewangelizator blogowy w kwestiach dogmatów związanych z funkcjonowaniem wolnego rynku. Bardzo mądry, elokwentny, oczytany. Wszyscy bardzo ciepło go wspominamy. Niektórzy nawet z łezką w oku. Ech… ”

    Czyżbyś miał na myśli @telegraphic observera ?
    Tutaj nalegałbym na stanowczą odpowiedż, równie stanowczo.
    Powiem szczerze : brakuje mi tego ” diabła ” od ekonomii.

    I sprawa ostatnia: uczestnik blogu nickiem @Ryba, doniósł mi
    wczoraj że Ty @Jacobsky też ponoć RYBA, ale zodiakalna.
    Jam RYBA zodiakalna, @Ryba to też RYBA zodiakalna i ja
    chciałbym wiedzieć czy przypuszczenia @Ryby w stosunku do
    Ciebie są słuszne i czyś Ty też RYBA zodiakalna.
    Jest to niesłychanie istotne ponieważ gdybyś był RYBĄ zodiakalną,
    do tego ja RYBA i @Ryba też RYBA, to moglibyśmy założyć
    klub RYB na tym blogu.
    Mam już nawet fajną nazwę: ” AKWARIUM ” , a co !

    Pozdrowionka.

  483. @staruszek
    Padło pytanie: „jaki jest ‘staruszek’?”
    Padła odpowiedź: „może kiedyś przyjdzie do Rozdroża i się przedstawi, opowie o sobie”.

    Zastanawialiśmy się długo, skąd się bierze u Ciebie i innych blogowiczów niezwykła drażliwość. Przypominaliśmy Twoją wymianę komentarzy z ANKĄ_NELĄ.
    Ona do Ciebie tiu, tiu tiu, a Ty do Niej z grubszej rury, tak jakoś napastliwie.

    Mnie nazywają „przydupasem szympansicy”, kiedyś „wdupowłaźcem telegraphick’a”, czy jeszcze gorzej, w każdym razie było coś z dziedziny ‘waginosceptyków’. Nie reaguję, choć przeklinać umiem nieźle.

    Nie wszystko rozumiem z Twoich komentarzy, nie chce mi się wnikać w ich treść, jestem za stary i za leniwy.
    Ale ducha rozumiem i to jest to, co uważam za ważne we wpisach i komentarzach.

    Dobranoc ‘staruszku’, śpij słodko i przestaw zegary.

  484. @Kartka z podróży
    Widzisz Kartko, mylisz się w prognozach politycznych (przepraszam za małostkowość).
    I to w swoim regionie.
    Usprawiedliwia Cię fakt, że porzuciłeś ponownie reżimową telewizję.
    Ciepłe ukłony przesyłam i czekam na Twoje następne spekulacje polityczne.
    Jest w nich mało dwuznaczności i podawane są w pięknej polszczyźnie.

  485. staruszek
    Wyznam szczerze, że choć cenię Kartkę wysoko za jego wiedzę, ciekawość świata umiejętność interesującej narracji, a także kulturę dyskusji, nawet gdy dochodzi do jakichś sporów miedzy nim a adwersarzami, nie bardzo rozumiem Twoją wręcz czołobitną fascynację jego zacną osobą.
    Na pewno nasładza się tym miodkiem, którym go smarujesz (bo któż nie jest łasy na piękne słowka), ale czy czasem nie wyrządzasz mu niedźwiedziej przsługi?

  486. Jacobsky (19:00)

    To nie stan dyskomfortu, lecz wyraz uprzejmości – Pańskie frazy, przemyślenia i analizy mnie uwierają, można inaczej powiedzieć – intrygują, przyciągają. Proszę nie nadawać moim słowom najgorszych z możliwych znaczeń.

    Skoro osobnik, którego z łezką Pan wspomina i bogato charakteryzuje jego teksty, jest Polakiem, zatem absolutnie nie mógł być jednym z trzech wymienionych (noblistów w roku 2013), to faktycznie był on oczytany. Może w mniemaniu blogu niewłaściwie oczytany, zapewne mainstreamowo, czyli pokornie, to jednak oczytany. Ale po co zawracamy sobie głowę takim, nieobecnym …

  487. cynamon29,

    Nie, Drogi cynamonie29. Ja na żadne kluby się nie piszę. Moja przynależność do Ryb to zupełny przypadek (przynajmniej z mego punktu widzenia – moi rodzice mogą mieć na ten temat inne zdanie, i pewnie je mają). Zresztą AKWARIUM już było. Może Centrala Rybna ? Paprykarz szczeciński ? Ryby też bywają z zębami (szczupaki, rekiny piranie, okonie, i tego typu gatunki). Ja jestem raczej płotka, a takie nie nadaja się do ekskluzywnych klubów.

    Tak, mam na myśli Blogowicza o nicku telegraphic observer, ale czy mi go brakuje ? Nie sądzę, i nie dlatego, żebym miał coś do Niego na tle osobistym. Po prostu kwestia tego jak kto odbiera swoją i innych obecność na blogu. Dla mnie nie jest to ani klub, ani dom, ani klubo-kawiarnia. Ludzie tutaj przychodzą i odchodzą raczej jak do dworcowej poczekalni. Każdy ma jakiś powód, żeby w niej bywać (z reguły ten sam, w przypadku poczekalni – oczekiwana podróż), ale WYDAJE MI SIĘ, że zdrowiej jest nie przywiązywać się do osób wpadających do tego typu miejsc. Owszem, w poczekalni można przesiadywać godzinami, zagadywać przypadkowo napotkane osoby, drzemać, czytać, co wpadnie ręcę, lub co inni zapomną na ławce, ale prawdziwe życie jest gdzieś indziej. Telegraphic pobył, potem wsiadł i odjechał. Przyjdzie ktoś inny, pewnie nie mniej ciekawy lub wygadany. Jeśli chcesz Jemu lub innym machać białą chusteczką na pożegnanie i wzdychać z nostalgią, to Twoja sprawa. Ja nie macham i nie wzdycham. Nie za ludźmi z poczekalni w każdym razie. Raczej życzę im szczęśliwej podróży. To bardziej pomocne, niż sentymenty względem obcych, anonimowych, przypadkowo napotkanych ludzi.

    Pozdrawiam

  488. stasieku
    26 października o godz. 19:23

    „@cynamon 29, 18:56
    Mnie łączy z Kartką kilka lat sporów blogowych, w moim odbiorze kulturalnych. Kartka nigdy nie przekroczył granicy formy, którą uznałbym za obraźliwą. ”

    @stasieku ! toć przeca wiem ! a Ty mi tłumaczysz jak krowie na granicy .
    Przeca ja na blogu też już parę lat – to wiem kto zacz i kto z kim,
    i jak kto z kim, i po co kto z kim.
    Zająłem tylko stanowisko , niczego Wam obojgu nie ujmując.
    Przecież blog to konwersacja, a z kim ja mam konwersować,
    z takim @Luopem, czy jak mu tam ?

    O , albo taki ” kwiatuszek ” – kaktusek:

    „‘cynamonku 29’, Twoje pozdrowienia zostały przekazane i odwzajemnione najserdeczniej.

    Ściskamy Cię rodzinnie, trzym się!”

    Miejże litość, a i zrozumienie także !
    Ja Ciebie też serdecznie ściskam, bardzo dziękuję za odwzajemnione
    pozdrowienia, ale ja nie potrzebuję Jego uprzejmości tylko
    potrzebuję tego ekonomicznego huncwota na blogu !
    Powiedz mu to z akcentem NA BLOGU.
    Bo jak mnie wkurzy, to polecę pierwszym samolotem do tej Jego Canady i go za uszy wyciągnę z kołdry lub pierzyny.
    Lotnisko mam pod bokiem.
    Powiedz mu też że on może zrezygnować z tego bloga, pod warunkiem że umarł (życzę mu 101 lat życia !).
    Innych tłumaczeń czy wykrętów nie akceptuję.
    Poza tym już ” Pink Flojdzi ” kilka razy się mnie o niego pytali,
    a ja jak ten durny, nie wiem co im odpowiedzieć!
    No postaw Ty się w mojej sytuacji !

    Pozdrowionka.

  489. J. Pokorny,

    Pan mnie zdecydowanie przecenia, ale widocznie ma Pan ku temu powody.

    Czy można być oczytanym niewłaściwie ? Co jest mainstreamem, a co nim nie jest ? Co jest właściwe, a co jest niewłaściwe do czytania w epoce nieskrępowanej wymiany myśli oraz idei, a także nieskrępowanej wymiany treści przenoszących te myśli i idee ? Pytanie, na które odpowiedź warta jest o wiele więcej niż darmowy bon na zakup książki w księgarni. Przecież z reguły czytamy to, co nas interesuje, sprawia przyjemność, pobudza do myślenia lub usypia, utwierdzając w i tak już sformatowanych poglądach. W przeciwieństwie do wyboru właściwej doktryny ekonomicznej / szkoły myślenia ekonomicznego, nie ma lektur niewłaściwych dla dorosłego, w miarę rozgarniętego człowieka, a więc czyż można być niewłaściwie oczytanym ?

  490. „Nie rozwiązywać, ale przeciwnie, wyegzekwować dyscyplinę i praworządność od łamiących ją indywidualnie – niemal w każdym wystąpieniu i działaniu publicznym – członków zespołu.”

    Ależ zgoda, zgoda, zgoda…
    Tyle tylko, że możliwości wyegzekwowania od posłów „indywidualnej dyscypliny i praworządności „ w sytuacji gdy popełniają oni
    „…jawne gwałty na godności poselskiej, regulaminie mandatu poselskiego, wreszcie powadze reprezentowanej instytucji,…” Marszałek Sejmu ma dość – w mojej ocenie – słabe. Sprowadzają się one praktycznie do składania stosownych, indywidualnych wniosków do Komisji Etyki Poselskiej ( Art.145 i następne Regulaminu Sejmu). Pozwalam sobie mocno wątpić czy orzeczenia Komisji ( sądząc po dotychczasowych jej „osiągnięciach” ) odpowiadały by oczekiwaniom a nawet jeśli, to czy odniosły by pożądany skutek. Zarzuty w tym względzie kierowane pod adresem Marszałek Kopacz o jej zaniechania może i są zasadne ale czy w tych konkretnych warunkach – uzasadnione ? Już słyszę te wrzaski o zamachu na demokrację i konstytucyjne wolności, także poselskie.
    Kopaczowa nie jest postacią z mojej bajki i twierdzę, że ma sporo „za uszami” (mam na myśli „całokształt”) ale w tej akurat sytuacji nie „odżegnywałbym jej od czci i wiary” całkowicie gdyż nic tak nie szkodzi zespołowi AM jak serwowane co jakiś czas – enuncjacje jego członków i ekspertów. A nic nie „zabija” skuteczniej od śmiechu.

    PS. Moje uwagi o (braku) możliwości rozwiązania zespołu AM nawiązywały do zamieszczanych także na tym blogu apeli postulujących takie właśnie rozwiązanie problemu z tym zespołem. Nie były więc „ad rem” a „przy okazji”.

  491. J. Pokorny
    26 października o godz. 20:03

    „Ale po co zawracamy sobie głowę takim, nieobecnym … ”

    @J.Pokorny, lubię Twoje komentarze ( choć nie ze wszystkimi Twoimi
    przemyśleniami się zgadzam), wyczuwam też w Tobie człowieka
    renesansu, intelektu jako bazy podstawowej życia godziwego,
    ale pisząc to co zacytowałem, nie wiesz co czynisz.
    My , stare wiarusy tego blogowiska, naprawdę potrafimy ocenić i
    cenić tych którzy na to zasłużyli. Nawet wtedy gdy ich na blogu
    nie ma (chwilowo lub na stałe ).
    Parę miesięcy temu , odszedł na zawsze nasz kolega blogowy zza Wielkiej Kałuży bloger @Kleofas.
    Ja osobiście, a podejrzewam że wielu innych też, z tym faktem
    nie potrafię się pogodzić.
    Tak że proszę Cię, nie osądzaj zbyt pochopnie.

    Pozdrowioka.

  492. Jacobsky
    Może przeceniam Pana. I co?
    Nie można być „niewłaściwie oczytanym”!
    Już sądziłem, że niewłaściwie jest czytanie Balcerowicza oraz rzekome nieczytanie Stiglitza i kogo tam jeszcze. Okay, jest lepsze określnie – „niepoprawne (na tym blogu)”. Właściwe są doktryny ekonomiczne. Owszem, ale do czasu. Właściwie dlaczego? I kto rozsądzi.

    A czy nie jest lepiej podzielić je (doktryny e.) na pasujące nam lub nie, oraz na te stosowane przez określonych decydentów albo pomijane. Z tym drugim trochę gorzej, bo doktryna ekonomiczna to czysty, zwięzły i wewnętrznie zgodny zbiór tez i zaleceń. Natomiast polityka ekonomiczna jest eklektyczną, praktycznie stosowaną, do tego celu dobraną wariacją na doktrynach i szkołach. Ale czy to Pana uwiera (obchodzi)? Wszak jest to off topic, a może nawet z WSJ wzięte?

  493. @ Lex
    26 października o godz. 20:17

    Wszystko pięknie, ale całość Twego wywodu sprowadza się do tego, że pomimo zaistnienia przedmiotu sankcji prawnej oraz obowiązku jej egzekucji, prawo należy zlekceważyć, bo praworządność …się na pewno nie uda.
    „Będzie jak zwykle…”

    Zależy, jaka zwykłość komu jest dana.
    Na litość boską, o tym właśnie piszę, o robieniu na stanowiskach publicznych z prawa – cynicznego dupochronu, z praworządności – karykatury a z legalizmu – tarczy dla sitw.
    Więc nie z lexem, ani duralexem mam zaszczyt rozmawiać, ale z leksem publikiem…? 😉 😉
    No, leksie, takim kleksom – non possumus! 😉
    Są jeszcze prawe sądy w Rzeczypospolitej …
    Pozdrawiam z duchem prawa.

    PS
    Osoba niejakiej Pani Kopacz nie ma tu dla mnie nic do rzeczy, tym bardziej że nie z bajki, a z sitwiarskiej kumoterskiej szajki jej byt publiczny się bierze. Nie ma co roztrząsać, że nie wie co czynić wypada i powinność nakazuje, na takim (jak i poprzednim) stołku publicznym. Mała postać – mala fide.

  494. Jacobsky
    26 października o godz. 20:05

    Mam nieco inny pogląd, ale …
    Przyjąłem, zrozumiałem, akceptuję.

    Pozdrowionka.

  495. Kartka z P. (19:27)
    Dostrzegam wyraźny uwiąd siły Twoich uderzeń …

    Wynik wyborów w dolnośląskiej PO ma nie tylko konsekwencje, ale co ważniejsze jest efektem wzmocnienia Tuska. Głównie w referendym warszawskim. Wszystko w PO jakoś nie po Twojej linii się układa. Ale dopóki piłka w grze … jak mawiał trener Górski.

    Moim zdaniem, sytuację dobrze oddaje teza – w swej prostej wersji nie moja, wyrażona na blogu kilka dni temu, przepraszam, ale nie szukam autora – o rozpisaniu ról w Platformie między Tuskiem i Schetyną. Otóż jeśli PO wygra, to porządzi Tusk, a jeśli pierwszy przyjdzie PiS w wyborach 2015 (lub wcześniej, tego wykluczyć się nie da), to Platformę poprowadzi Schetyna. Oczywiście rozlicznych szczegółowych scenariuszy jest więcej i możliwych strategii PO, niemniej to uproszczenie jest cenne.

    Słucham i czytam Paradowską, Żakowskiego oraz innych z tego kręgu. Czyli nie żywię się medialna sieczką. Spożywam jedynie proteiny, tłuszcze nie nasycone, omega-3 itp, oraz włókniste węglowodany – można powiedzieć – i dbam o przemianę materii. Ale Tobie taka dieta może zupełnie nie służyć. I szkoda.

    Moim zdaniem Platforma jest wybitnym osiągnięciem polityki w Polsce. Jest tą wytęsknioną „normalnością” partyjną. Jak znam funkcjonowanie partii anglosaskich, głównie spod znaku parlamentaryzmu westminsterskiego, to PO zbliża się do nich. Nawet w tych trudnych, specyficznych polskich warunkach. Jest to zasługą Tuska, ale nie tylko.

  496. Koniec cichej wojny w Platformie.
    Tusk dobił Schetynę (o mechanizmach sprawowania władzy w Platformie zwięźle i precyzyjnie wypowiedział się wcześniej odstrzelony Gowin) i osiągnął taki sam status jak Gomułka w 1969 r., po zmarginalizowaniu Moczara.

    Co jest wart taki sukces przekonaliśmy się rok później (w grudniowe przedpołudnie ’70). Władze nakazały przerwanie pracy i udanie się do domów.
    Spieszyłem więc wyprowadzić żonę ze strefy ognia ( pracowała w pobliżu Złotej Bramy i palącego się Komitetu).
    Do dzisiaj nie mogę zapomnieć z jaką łatwością ludzie zabierają się do plądrowania sklepów.

    Akapit powyższy wtrąciłem żeby przypomnieć jakie skutki mogą wyniknąć z faktu, gdy degeneracja władzy przekroczy punkt krytyczny.
    Chociaż historia się nie powtarza, to nie trudno zauważyć, że w Platformie zrezygnowano ze spuszczenia nieświeżego powietrza.

    Tylko z uwagi na szacunek jaki żywię dla blogowiczów nigdy nie pisałem o mieszaniu się wpływowych polityków Platformy w sprawy samorządowe Kurortu i destrukcyjny wpływ jaki wywierają w Gdańsku i Sopocie.

  497. C-29 (20:34)
    Co tu dużo bić piany, mnie odpowiada model poczekalni na dworcu w Kansas City. Byle nie był to przystanek PKS w Pacanowie, gdzie pasażerowie są jeszcze bardziej przypadkowi i nigdy nigdzie nie odjeżdżają w sensie ścisłym.

    Odpowiada mi suche, wręcz wyzute z „ludzkich” emocji podejście Jacobsky’ego. Ma ono wiele zalet. Ale przecież jesteśmy ludźmi na tym blogu. Anonimowy też człowiek. Weźmy nie przebierając długo takiego ancymonka jak cynamon 29. Sprawa nie jest jednoznaczna.

    Czy telegraphic pisał(-sze) jakiś własny blog, tak jak Kleofas, czy Kartka z P.? Wątpię. Pewnie z braku czasu. A może na niczym co ludzkie mu nie zależało.

  498. Stasieku mnie ubiegł, bo pierwszy zauważył, że wróż z krainy Gogo, co to zna przyszłość i od 3 lat wróży niechybny upadek trupa Platformy poślizgnął się na skórce banana w Karpaczu, a już chciałem go zapytać o numery totolotka w następnym ciągnięciu.

    Cieszę się, że drugi Gogo vel Gekko nieco się ucywilizował i zamiast nabluzgać stasieku, tak jak to on zwykł czynić, tak wielkodusznie napisał:
    „Nie mam sumienia ani ochoty strzelać Ci personalne gole w retorsji analizy osobowości ”
    Wprawdzie trochę to skomplikowane „retorsja analizy osobowości”, ale przynajmniej nie jest to po łacinie, więc dostrzegam tu znaczną poprawę. Myślę że z Gekko wyrośnie jeszcze przyzwoity człowiek.

    Pozdrawiam serdecznie obu panów

  499. Jak napastliwość?
    Jaka drazliwość?
    Jaka okładanie miodkiem?

    Dlaczego nie przewijacie komentarzy @Kartki Z Podróży i komentarzy @staruszka do jasnej cholery? Zepsuliśmy Wam Klawiaturę?

    Czy ja o komentarzach innych gości blogów piszę: głupstwo lub kłamstwo. Czy DOBRO jest mierzalne?

    Gdzie argumenty przeciwne? Za głupi jesteśmy aby je poznać?
    Tak! Tak! @staruszku! Nigdy nie pochwaliłeś @Kartki za mądrość ale my rozumiemy Twego ducha i wiemy, że uważasz @Kartkę za geniusza!

    Całkiem jak z Antonim! Bez dowodów! Po zapachu!

    I o take Polske walczyliśmy , aby nazwać na blogu kogoś kretynem, skoro jest kretynem?

    I dlaczego mamy nie używać wytrychów pojęciowych i językowych

    Nie spotkałem w warstwie redakcyjnej bloga słowa archiwum.

    A archiwum WordPressa to bełkot kogoś, komu komputery zrobiły krzywdę. I nie popuścimy Ci @staruszku, dopóty nie naplujesz na @Kartkę i nie przeprosisz @ANCA_NELA za obrzydzanie świata.

    Czy ja o komentarzach innych gości blogów piszę: głupstwo lub klamstwo. Czy DOBRO jest mierzalne?

    nie chce mi się wnikać – ulżyło mi!
    Nie utopiłem w mojej ściemie ojca nieodchowanych dzieci!

  500. C-29
    p.s.
    Podsunąłbym jeszcze jeden podział, na te/tych których kręci temat i kręconych osobowościami. Blog jest teoretycznie tylko dla obracania tematami, rzuconymi przez Gospodarza i chwytanymi przez anonimową gawiedź lepiej lub gorzej, dorzucającą tematy jak popadnie.

    Ale osobowości też ludzi przyciągają. Tego nie da się negować, czy ignorować. Osoby związane z nickiem po wsze czasy porządkują przestrzeń, oraz zrozumienie wpisów. Jak X znany z ironii pisze, to ludzie z miejsca się nastawiają. Podobnie jak z przywiązaniem do formy autorów łączymi ich także z treścią. Nie całkiem rozumiemy wpisu Y-ka, ale pamiętamy jego profil poglądów i zainteresowań, jego biografię … i wszystko staje się jasne. Czasem osoby nas zaskakują. Faktycznie biskup G. Berkeley twierdził, że są tylko osoby i innej rzeczywistości nie ma. Też prawda, bo gdyby nie osoby i przypadkowe ich nicki, to bloga En Passant by nie było. Byłby tylko Gospodarz. To przecież nie byłby żaden blog.

  501. Trochę prywaty. W górach prawdziwa, złota,polska jesień i taki oksymoron przyszedł mi do głowy; jest to radosno-nostalgiczny czas. Uzbieraliśmy cały koszyk rydzów, usmażyliśmy, popiliśmy hiszpańskim winem i obejrzeliśmy „Wałęse”.
    Film znakomity pokazujący wielkiego Wałęse. Wajda zatrzymał się na tym wielkim i nie pokazał pożniejszego , niestety małego Wałęse w roli prezydenta.
    Biedne pisiory, biedny Kaczyński, który tak bardzo chciałby wcisnąć legende o jego iroli i roli brata „poległego” w pokonaniu komunistycznego smoka.

  502. Strasznie ZARYBIONY ten blog…….
    Kłania sie 23 luty,,,,,,,
    Zdaje się mam duplikat z daty, nie rocznika,,,,,

    Rybka lubi pływać.
    Kolejne elementy wspólne….

  503. Do tego jeszcze – cynamonie 29 – piszą osoby, nicki zapamiętane lepiej lub gorzej, prywatne sprawy opisują, film oglądają i formułują o nim opinię własną, i co w niej widzimy, ano nic tylko własne poglądy, własny sposób oceniania historii kraju i jej głównych bohaterów. Red. Passent zamieścił felieton o filmie (POLITYKA 43) … i jakoś wszystko to robi się tak oczywiste, że szkoda w ogóle cokolwiek pisać. O Kaczyńskim, o Kartce z P., o WC, o całej tej polskiej menażerii.

  504. J. Pokorny
    26 października o godz. 20:48

    ” Moim zdaniem Platforma jest wybitnym osiągnięciem polityki w Polsce. Jest tą wytęsknioną „normalnością” partyjną. Jak znam funkcjonowanie partii anglosaskich, głównie spod znaku parlamentaryzmu westminsterskiego, to PO zbliża się do nich. Nawet w tych trudnych, specyficznych polskich warunkach. Jest to zasługą Tuska, ale nie tylko. ”

    Ponieważ mieszkam na zachód od Odry i Nysy Łużyckiej, nad
    rzeką zwaną Elba i przez prawie 30 lat napatrzyłem się jak funkcjonuje prawidłowo rozumiany parlamentaryzm, technokracja
    dająca ludziom dobrobyt, zapewniająca spokój i porządek dla każdego zjadacza chleba spokojna demokracja, w pełni popieram to co napisałeś o Platformie Obywatelskiej.
    Jako odwiedzający Kraj mych narodzin, kraj moich matek i ojców,
    kraj dziadków i pradziadków , nie chciałbym aby do władzy doszła
    jakaś nieprzewidywalna partia chaosu typu uga – uga (czyt. PiS).
    Nie chciałbym wstydzić się przed moimi sąsiadami, że 40 milionowy
    naród wybrał nawiedzonego ” kartofla ” na Premiera, a już nie daj
    hriszna na Prezydenta.
    Nie chciałbym aby po ponad 20 latach po upadku Muru Berlińskiego
    administratorzy mojej (wciąż) Ojczyzny stawiali mury antyunijne,
    na zachodnich granicach Kraju i antyrosyjskie na wschodnich
    rubieżach.
    Polska wróciła po ciężkich i długich bólach do Europy, gdzie jest
    jej miejsce i to właśnie Platforma Obywatelska z ciemnogrodu
    Europy, uczyniła ją w pełni europejską.
    I niech tak zostanie.

    Pozdrowionka.

  505. • wiesiek59
    26 października o godz. 12:55

    **Natomiast „rekinów” nie ruszą, ani ich optymalizacji podatkowej.
    W końcu bogaci są bogaci i dlatego, że podatków nie płacą…….**

    To akurat nie do końca tak, dużo zrobili
    pozamykał Rostowski wszystkie ścieżki w ustawie CIT, które mógł bez naruszenia praw unijnych, uszczelnione zostały raje podatkowe, zamknięte są transfery do spółek matek za granicę, właśnie uchwalili opodatkowanie spółek komandytowo-akcyjnych. Przecież nie można tego zrobić z dnia na dzień przy tak wielkim nacisku na posłów. Wszystko musi zatwierdzić sejm a poczytaj na ich stronie protokoły z obrad komisji. Każdy poseł dba tylko o ponowny wybór.

  506. Ogłaszam uroczyście, że nie oczekiwałam, ani też nie oczekuję przeprosin w jakiejkolwiek formie od naszego blogowego @staruszka.
    Nasza blogowa przeszłość jest wprawdzie burzliwa, ale teraźniejszość całkiem – całkiem i tego się trzymajmy.
    Pisałam już i to niedawno, że ze staruszkiem jest wprawdzie kostropato, ale przenigdy nie nudno. Wciąż na nowo potrafi zaskoczyć, zadziwić i skłonić do jakiegoś przemyślenia.
    @staruszek da się lubić, ale trzeba go troszkę poznać, oswoić się z zawiłościami przekazu i nie dawać się kompletnie spłaszczyć jego intelektowi.

    Staruszku!
    Nie przepraszaj! Zafunduj od czasu do czasu szczypa z zakrętasem… ale nie dobijaj!

  507. „Wszystko w PO jakoś nie po Twojej linii się układa.” piszesz z komentując wybory w dolnośląskiej PO. Ale co mi się nie układa?
    Napisałem o 14:23: ” W hotelu „Skalny” w Karpaczu odbywa się zjazd dolnośląskiego PO. Zwycięstwo Grzegorza Schetyny wydaje się pewne. To jest, jak na razie, jedyna przesłanka do zmiany kursu politycznego przez tę partię.
    Życzę Schetynie zdecydowanej wygranej.”
    Nie wygrał Schetyna więc nie ma przesłanki do zmiany polityki tej partii. Będzie jak jest czyli dalszy, dołujący spadek poparcia.
    Zresztą życzę nadal życzę Schetynie wygranej, bo jak znam tego faceta to nie koniec jego politycznych ambicji. Jeszcze o nim usłyszymy.
    Dalej piszesz: „Wynik wyborów w dolnośląskiej PO ma nie tylko konsekwencje, ale co ważniejsze jest efektem wzmocnienia Tuska”
    Ale odkąd to niemal połowiczny podział jest efektem wzmocnienia jej szefa? Moim zdaniem to oznaka osłabienia szefa.
    Najlepsze jest podsumowanie: „Moim zdaniem Platforma jest wybitnym osiągnięciem polityki w Polsce. Jest tą wytęsknioną „normalnością” partyjną. Jak znam funkcjonowanie partii anglosaskich, głównie spod znaku parlamentaryzmu westminsterskiego, to PO zbliża się do nich.”
    To „wybitne osiągniecie polityki w Polsce” cieszy się poparciem koło 20 procent elektoratu. Poparcie maleje, niechęć rośnie. Po nie zdąży nawet zbliżyć się do wymarzonego przez Ciebie partyjnego wzoru anglosaskiego, bowiem wcześniej zniknie.
    Pozdrawiam

  508. C-29 (21:38)

    Dorzucę, naprostuję – pozwolisz.
    Normalność Platformy polega nie na blokowaniu populistów i szaleńców. Wszak nie udało im się to w roku 2005, gdyż postrzegano Tuska jako (gospodarczego) liberała. Faktycznie udało się kampaniom wyborczym Kaczyńskich odświeżyć ten Tuska obraz i dorzuć co nieco negatywnego badziewia. A liberał to straszliwy wróg Polek i Polaków.

    Tusk po chytrym wygraniu z Kaczyńskim i wyrwaniu władzy w roku 2007 ciężko pracował, aby zdrapać z siebie etykietę okrutnego rynkowego liberała. Dlatego uzyskał niemal ten sam wynik w 2011 roku. Miał ku temu sporo nagromadzonego „kapitału” w polityce gospodarczej, dzięki UE i Belce (premierowi 2004-5). Obniżył podatki. Udała mu się „zielona wyspa”. Ale w końcu kapitał się wyczerpał i trzeba było pociągnąć wózek pod ostrą górę. Stąd spadek popularności w ostatnich miesiącach. Tusk zapewne liczył na lepsze czasy. Wszyscy liczyli, no bo jakże inaczej. Nawet miał w zanadrzu Plan A – oddać premierowanie i przewodzenie PO.

    Platforma jest pierwszą partią, która jednocześnie jest popularna (nadal) po tylu latach i odpowiada w pełni za rządzenie. UW była faktycznie przystawką nadającą ton rządzenia. SLD było wielce niejednolite i rozchybotane. Poza tym Platforma ma zdecydowanie najlepsze procesy wewnętrzne spośród wszystkich dużych partii III RP.

    Narzekają na blogu na PO (pomijam zawodowych opluwaczy), a to pomstują na Sopot, a to na Kopacz. Robią to z pozycji lewicowej opozycji, tej najbardziej nie przejednanej. I mają prawo. Każda partia na świecie ma swoich wrogów, swój stały elektorat negatywny. Nic dziwnego, że Platforma ma taki. Partie w świecie nie są idealne, degenerują się w kolejnych kadencjach sprawowania władzy. Tworzą je krajowe systemy polityczne i krajowe kadry, wcale nie idealne, nie lepsze niż u nas. W Polsce niestety nie ma alternatywy dla Platformy. Sporą przestrzeń nadal zajmuje populizm i protest. Jest to specyfika krajów postsowieckiej strefy – krajów transformujacych się od realnego socjalizmu i goniących średnią UE, ostatnio także zadżumionego Południa strefy euro. Jakimś historycznym cudem, a nie jest to zasługa PO, Polska lepiej dawała sobie radę np. w porównaniu z Węgrami, czy Słowenią, a kiedyś ze Słowacją; nawet w porównaniu z Czechami.

    Tusk ma dużo osiągnięć w polityce zagranicznej, tam gdzie można coś zrobić dla Polaków. Gorzej mu idzie w kraju, z jego reformowaniem, tam gdzie trzeba coś robić razem z Polakami. I to też jest normalność, wcale nie upierałbym się, że specyficznie polska.

  509. Kartko z P. (22:16)
    Na Twój tekst nie odpowiadam. Ani teraz, ani wcześniej, ani potem, ani mimochodem, ani wprost, ani pośrednio, ani śmako ni owako. Zip.

  510. wiesiek59
    26 października o godz. 21:27

    ” Rybka lubi pływać.
    Kolejne elementy wspólne….”

    I nigdy nie utonie !
    Witamy @wieśku59 w klubie niezatapialnych !

    Pozdrowionka.

  511. Bardzo ciekawe zagadnienie poruszył Ryba.
    Napisał: „Koniec cichej wojny w Platformie.
    Tusk dobił Schetynę (…) i osiągnął taki sam status jak Gomułka w 1969 r., po zmarginalizowaniu Moczara.
    Co jest wart taki sukces przekonaliśmy się rok później (w grudniowe przedpołudnie ’70)”
    Dodam, że wcześniej (marzec 1968) Gomułka pokazowo zdusił studencki bunt na uczelniach.
    Tak bywa, że politycy ponoszą spektakularne klęski po zwycięskich bataliach.
    Nocą napisałem do Mag o De Gaullu, który po stłumieniu studenckich zamieszek, złamaniu strajków organizowanych komunistów francuskich i ładnym wygraniu wyborów nagle stracił poparcie czego dowodem było przegrane referendum. Musiał ustąpić.
    Churchil wygrał wojnę ale poległ w pierwszych po niej demokratycznych wyborach.
    Tak więc zwycięstwa w jakiś politycznych bataliach nie zawsze przekładają się na wyborczą wygraną. Naiwne liczenie na wyborcze dowody ludzkiej wdzięczności nie sprawdzają się w polityce.
    Pozdrawiam

  512. Dwugłos w tOmacie

    Głos primo – Ujawniamy prawdziwe kulisy odejścia prof. Rońdy:

    Oficer KGB-WSI: -widzicie Rońda co to jest?
    Rońda: – tak, widzę
    O: -więc co widzicie?
    R: – sznur
    O: – a wiecie do czego ten sznur?
    T: – tak, wiem
    O: – więc do czego on jest, Rońda? i nie mrużcie oczu Rońda przed tą lampą
    R: – do powieszenia
    O: – więc już wiecie, co macie zrobić?
    R: – tak, wiem
    O: – więc co macie zrobić, Rońda?
    R: – zrezygnować
    O: – no widzicie Rońda, jesteście rozsądni, wyprowadzić
    ……….
    O: panie Premierze, melduję wykonanie zadania
    GRAB JEDEN18.10 19:16

    Głos secundo – @ujawniamy bardziej racjonalne kulisy odejścia prof. Rońdy:

    Ojciec T. – Rońda jak mogliście?
    R: (z lekkim uśmiechem)… No…
    OT: Przecież jesteś ekspertem u Antka…
    R: No, blefowałem, oni zeszli poniżej minimum… przyznaję…
    OT: Nie możesz prowadzić konferencji!
    R – Oczywiście, zrezygnuję z funkcji przewodniczącego
    OT: NO…
    OT wykręca numer mu dobrze znany:
    JK- słucham ojcze (ze zdenerwowaniem w głosie), odejdzie?
    OT: Panie premierze melduję wykonanie zadania…
    ACCEPTED7318.10 19:33

  513. Lex
    26 października o godz. 20:17

    Mój komentarz
    Autorze, w ogóle karanie posłów za cokolwiek jest utrudnione i ma to szerokie uzasadnienie ustrojowe. Poseł jako reprezentant społeczeństwa legitymizowany wyborami powszechnymi, tajnymi i bezpośrednimi ma szczególna pozycję w społeczeństwie. Przede wszystkim poseł posiada immunitet, co mu daje pozycję szczególną. Zdjęcie immunitetu wymaga decyzji sejmu, co również jest mocnym ograniczeniem dla wszelkich organów ścigania.

    W praktyce poza immunitetem posła chroni obyczaj polityczny oparty na zasadzie, że nie powinno się oskarżać pochopnie posła o naruszanie prawa w takich obszarach jak nieprzyzwoite zachowanie, urąganie rządzącym, opryskliwe odzywki do przedstawicieli władz, a nawet pokrzykiwanie i rzucanie insynuacji na konkretnych rządzących z premierem na czele raz na państwo przez nich rządzone, bowiem tego rodzaju oskarżenia mogłyby być wykorzystane politycznie np. by doprowadzić posła do utraty godności, szacunku, a nawet utraty czci i honoru, oraz do ukarania słusznie motywowanego łamaniem prawa, nie mówiąc o wykorzystaniu tych elementów do politycznej eliminacji posła i stygmatyzowaniu jego macierzystej formacji politycznej.

    Gekko pisze o jawnym łamaniu przez Macierewicza i jego zespół, i tu wymienia szereg swoich wrażeń, bo nie prawnych definicji wskazujących na to, co jest łamane.

    Jak słusznie piszesz, sprawa z Zespołem parlamentarnym jest jeszcze trudniejsza, poniewż stojąc na gruncie legalizmu, a to jest obowiązek konstytucyjny, marszałek sejmu nie ma żadnych uprawnień wykonawczych w sprawie tych wymienionych przez Gekko wrażeń. Można się oburzać, ponaglać premiera, apelować do marszałków, lecz nie należy oczekiwać, że zespół Macierewicza zostanie rozwiązany, bo okazał się dajmy na to szkodliwy. W przepisach nie ma definicji szkodliwości. Zespół mógłby być być rozwiązany jedynie wtedy, gdy łamie swój regulamin, a i to chyba byłoby nie do przeprowadzenia. Konstytucjonaliści, prawnicy będą analizować tę sprawę.
    Pzdr, TJ

  514. J. Pokorny
    26 października o godz. 22:19

    Ten spadek to chwilowa czkawka PO.
    Znasz pojęcie ” zmęczenie materiału ” , chwilowe odkształcenie od
    normy, które po lekkim materiału odpoczynku, z powrotem do tej
    normy wraca.
    A że ludzie narzekają , ba! a kiedy to Polak nie narzekał ?
    Możesz mi pokazać taki okres w dziejach naszej Ojczyzny ?
    Polak ma to wyssane z mlekiem matki !
    Psioczyć, marudzić, złorzeczyć i narzekać powinno się wkomponować
    w nasz hymn narodowy. Na pewno to ktoś potrafi zrobić,
    bo przecież ” Polak potrafi ” jest znane na całym świecie.

    Gdy Napoleon szedł na Moskwę, wydał rozkaz że nikt nie ma prawa
    pomagać mdlejącym, słabym żołnierzom – słabeusze byli eliminowani
    drogą naturalnej selekcji.
    Tak samo z tymi narzekającymi: niech sobie narzekają.
    Znasz zapewne i to: psy szczekają, a karawana idzie dalej.
    A czemu idzie ? Idzie dalej bo ma konkretny cel !
    A psy ? A kto by się nimi przejmował .

    Podam przykład przeciętnego Ami (czyt. Amerykanina):
    wywalili go z pracy, komornik zabrał mu dom, żona go rzuciła,
    po pijaku rozbił auto ale gdy go zapytasz * jak ci leci * odpowie
    bez wahania * Very Best *.
    Gdy spytasz bezrobotnego Niemca * jak ci leci * odpowie bez
    chwili wahania * Gut *, albo bardziej pesymistycznie * na ja,
    mogłoby być lepiej *.
    Gdy spytasz nadzianego forsą właściciela hurtowni czegokolwiek
    w Polsce, to usłyszysz godzinną tyradę jak go kantuje rząd, fiskus,
    urzędnicy i z babcią klozetową włącznie.
    Tak, tak tacy już jesteśmy, ale w granicach administracyjnych kraju.
    Jak tylko gdzieś wyjedziemy, to wszystko jest cacy !
    Podobne zjawisko obserwuję u polskich kierowców.
    Bywam w Polsce, to wiem że jeżdżą jak wariaci !
    Natomiast jak tylko przekroczą granicę z Niemcami, jeżdżą jak
    potulne baranki.
    Jest to zjawisko socjologiczne którego przynajmniej ja nie jestem
    w stanie wytłumaczyć.
    I to by było na tyle i na przodzie też.

    Pozdrowionka.

  515. Jeszcze sprawa wyborów w Czechach o których wspominałem w jednym z komentarzy poświęconych PO. Oczywiście tamtejsze wybory nie mają bezpośredniego przełożenia na polskie, bo Czesi wybierają między prawicą a lewicą a nie między dwiema prawicami. Ale obrazują stopień zużycia partii władzy – w tamtym przypadku
    Obywatelskiej Partii Demokratycznej. Jest ona porównywalna ideologicznie do polskiej PO. Bliska jej zresztą.
    W kolejnych latach partia ta osiągała następujące poparcie w wyborach parlamentarnych
    1992 29.7%
    1996 29,6%
    1998 27,8%
    2002 24,5%
    2006 35,4%
    2010 20,22%
    W dzisiejszych wyborach Obywatelska Partia Demokratyczna uzyskała zaledwie 7,72 procenta.
    Jeszcze raz podkreślam, że Czechy mają szczęśliwą alternatywę – silną lewicę. Natomiast nieszczęściem Polski jest to iż jak na razie alternatywą dla partii rządzącej jest silna opozycja pis-owska.
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam

  516. Grzegorz Schetyna był bardzo krytyczny wobec działalności Rafała Dudtkiewicza w ciągu ostatnich 4 lat.

    Szkoda, że wrocławianka @ANCA_NELA nie przybliżyła nam tego konfliktu! Tak Konfliktu!

    Schetyna nie ma charyzmy potrzebnej – czy koniecznej? – u przywódcy partii rzadzącej. I wie o tym. Donald Tusk, a szerzej Platforma Obywatelska nie może sobie pozwolić na odsunięcie na margines tak wartościowego polityka jak Grzegorz Schetyna i sądzę, że pokonany w swoim regionie dostanie co najmniej „nagrodę pocieszenia”.

    Dla krajan oddalonych od Dolnego Śląska przydatne jest wyjaśnienie: @Kartka zna przygnebienie i zaniedbanie tego regionu. Dla warszawiaka z kolorowej stolicy wyjeżdżającego na Dolny Śląsk może to być przygoda wstrząsająca! Mocno i przesadnie to krotko określając: liszaje agonii krajobrazu. Odnowiony zespół pocysterski w Krzeszowie i zagospodarowane Karkonosze nie przesłonią zapaści spolecznej i gospodarczej tamtego regionu.

    Jeśli dynamiczne zmiany we Wrocławiu kontrastują z zaniedbaniem zaplecza, to nic dziwnego nie ma w sporach politycznych wokół dolnośląskiego PO oraz nieklaniającego sie stołecznym wszelkim władzom prezydenta Wrocłwia. Prztyczek dany Wrocławowi przez centum może kosztować drastycznym spadkiem poparcia PO w tym reginie i może być uchem odrwanym od codziennego dzbana na wodę.

    Jeśli można mieć o coś żal do @Kartki, to o bierność w wyjaśnianiu lokalnych problemów mieszkańcom innego dorzecza niż odrzańskie. A gdy się nie chce w wiki sprawdzić podstawowego znaczenia terminu egzegeza oraz terminu teoria form, to samo sie luzakom narzuca przekonanie o annalnych powiązaniach @Kartki i @staruszka.

    Więc korzystając z luzu w Twej duszy @ANCA_NELA, wyjaśnię, że wzmianka o teorii form miała również warstwę uszczypliwego zarzutu wobe zespołu ostatnich komentarzy tego śląskiego anarchisty. Brkuje mu, według mnie, tego aczkolwiek, z drugiej strony. Zapewne to uszczypnięcie odczul i pominął milczeniem.
    Bo on wie, jak od niego nie wymagam racji, a zawsze wymagałem wysiłku. I za to niedawno nawet mi dziekował …

    @Kartka pogrążyl się w studia biblijne …

    Termin egzegeza używany jest często w sensie węższym w odniesieniu do egzegezy biblijnej, jest ważną częścią zarówno judaistycznych, np. egzegeza rabinistyczna (Midrasz, Kabała, Talmud), jak i chrześcijańskich studiów teologicznych, np. krytyka biblijna, historia form etc.

    Moglem oczywiscie rąbnąć siekiera i stwierdzić, że @Kartka szykuje Kazanie na Górze

    … Śnieżka!!!

    ale to byłoby trochę chamskie wobec czlowieka, który trzy razy szedl do Compostelli. Prościej jest @staruszka oskarzyć o dupowłaztwo niż uśmiechnąc się ociupinkę z lagodnej kpiny checi tworzenia biblijnej literatury:

    Metoda historii form (niem. formgeschichtliche Methode, skrót FG) – jest jedną z metod badawczych współczesnej biblistyki. Celem metody jest określenie prehistorii biblijnych tekstów (przede wszystkim Ewangelii), tzn. ich postaci w okresie ustnego przekazu, kiedy to treści były przekazywane w prostych formach literackich.

    Nie przemeczyłem Cię tym komentarzem trzpiotko jeszcze nie zdjęta z półki?

  517. „Gdy Napoleon szedł na Moskwę, wydał rozkaz że nikt nie ma prawa
    pomagać mdlejącym, słabym żołnierzom – słabeusze byli eliminowani
    drogą naturalnej selekcji.”
    pieprzysz, cynamonie

  518. Pokorny (coz za trafne pdeudo…) Cynamon i Lewy,

    Coz sie takie stalo, ze klepiecie ten sam pacierz poparcia i dozgonnej wiernosci jedynej slusznej sily narodu PO.
    Zalatwiacie sobie jakis synekury?
    Zwatpienie zawitalo czy co?

    Przypomina to samokrytyke z czasow stalinowskich – watpilem ale potepiam samego siebie itd.

    Musicie sie policzyc bo sie kolana zaczela trzasc czy co?

    Latwo to zrobic …jest Was okolo 19% elektoratu (teraz pewnie mniej…) tak co 6-ty co 5.ty Polak-uprawniony do glosowania
    Jak sie odejmie ewidentnych beneficjentow i kolesiow z rodzinami ssacych cynicznie matke Polske -jest ich okolo miliona –
    Plus „autorytety” „elity” cieplo rozsiadle na dupach PO-lskiej rzeczywistosci – „nie kolysac lodzia…dobrze jest!”

    To zostalo Was pewnie co dziesiaty Polak…. wielbicieli Wojewodzkiego, Pani Zootechnik Ekspertki od przechowu kurzych jaj) i Lisa (co zrobil kariere dzieki bylemu tesciowi staremu komuchowi.
    Tanca na rurze i Kiepskich.

    Kiepsciunio jak na najlepsza i jedyna partie.
    Trzeba bedzie namowic wielu Polakow by poszli na grzyby by dalej trwala tzw. modernizacja na modle PO-paprancow.

  519. p.s.
    niektorzy przyprawiaja rogi tam, gdzie juz miejsca nie ma 😉

  520. …kiepscy przeszli na islam i robia kariere egipcie,
    gdzie, nie od wczoraj, polscy(nawet farbowani) blondyni maja duze szanse… 😉

  521. no, michael jackson w grobie sie przewraca

  522. Bardzo ciekawy i w dobrym stylu wywiad z Władysławem Kozakiewiczem.
    Trudne dzieciństwo i fantastyczna osobowość!
    Większość życia miał „pod górkę” – pewnie dlatego tak sobie podskakiwał!

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,134726,14844943,Mozecie_mi_skoczyc.html#TRNajCzytSST
    Szczery i spełniony człowiek. Kozak po prostu.
    ***********************************
    Nie bardzo rozumiem konflikt Tusk – Schetyna. Mam wrażenie, że paradoksalnie to zwycięstwo się premierowi nie opłaci – zresztą już pisali o tym bardziej zorientowani w meandrach władzy. Ja uważam, że wszelkie wewnętrzne konflikty, walki o przywództwo, formowanie własnych frakcji w łonie jednej partii świadczy o słabości organizacji i nie kończy się dobrze.
    Schetyna jest wytrawnym politycznym graczem, ma za sobą połowę liczących się członków organizacji i pewnie nie da się łatwo zjeść w kaszy.
    Moja opinia nikogo w gruncie rzeczy nie może interesować przesadnie, więc ja sobie na półeczce, gdzie coraz większy luz siedzę i kiwam giczałami.
    Dobranoc!

  523. Staruszku
    Protasiewicz reprezentował Wrocław, środowisko wielkomiejskie a Schetyna odwoływał się do elektorów z prowincji, do jej problemów. Ten wątek przewijał się w dyskusji. Właściwie to była – oczywiście ujawniana publicznie – podstawowa różnica między nimi. Schetyna dobrze wie, że największe cięgi dostanie Platforma właśnie na prowincji. Przecież to prowincja niesie pis.
    Protasiewicz jest zaś rzecznikiem zbliżenia PO do grupy politycznej Prezydenta Wrocławia Dutkiewicza. Schetyna wyraźnie się do Dutkiewicza dystansował. Co zresztą nie przeszkadzało Dutkiewiczowi.
    Oczywiście Protasiewicz umizgując się do silnego prezydenta Wrocławia chce wzmocnić struktury wielkomiejskie PO – też słabnące. Tylko zasadnicze pytanie brzmi: po co Dutkiewiczowi słabnące PO? Przecież wybory może wygrać sam, bez zbędnego balastu organizacji peowskich. Dutkiewiczowi „wsparcie” PO może nawet w przyszłym roku zaszkodzić.
    Pozdrawiam

  524. Anca_Nela
    W tym całym zamieszaniu ważne jest tylko jedno. Wrocław ma silnego prezydenta. Fajnie się rozwija.
    A mnie to cieszy.
    Pozdrawiam, dobranoc

  525. Kartko!
    Dutkiewicz już przy okazji poprzednich wyborów odciął się od PO jak uprzejmie, tak stanowczo. I nie sądzę, aby przy kolejnych miało się to zmienić.
    To on jest potrzebny PO nie zaś odwrotnie.
    Jeszcze raz dobranoc!

  526. Antonius
    26 października o godz. 16:45

    Świetny wpis @Antoniusie ! Brawo !
    Już przed godzinami miałem Cię wychwalić, ale ciągle ktoś lub coś
    wchodziło mi na dreptak. Świetnie opisałeś zasadę Petera !
    Jest to zjawisko podobne do zjawiska fizycznego, określanego mianem roztwór nasycony: obojętnie czy to będzie cukier, sól czy jakieś inne badziewie, dosypując je do dajmy na to litra wody i mieszając, tak długo będzie się w tej wodzie rozpuszczało aż osiągnie
    stan krytyczny, maximum i nawet jedno ziarenko więcej, w tej wodzie
    się już nie rozpuści.
    Nie jestem (na szczęście) fizykiem i nie wiem jak się taki efekt
    końcowy nazywa, wiem tylko że jest to roztwór w pełni nasycony.
    No dobra, to tyle w tym temacie, ale …

    Piszesz tak (o potencjalnym referendum):

    ” Gdy złotousty gnojek, Adam H. powiedział, że milion ludzi podpisało wniosek o referendum, więc rząd musi to zaakceptować, wtedy sobie przypomniałem pewien cytat z Recepty Petera;
    „Jeśli nawet milion ludzi mówi głupstwa, to nie przestają być głupstwami”! ”

    to mi się zaraz przypomniała zabawna myśl zawarta w jednej z
    książek Stephena Kinga, a brzmi ona tak:

    ” Jeśli na lotnisku w Bostonie na pokład samolotu wsiądzie kretyn,
    to po lądowaniu tego samolotu na lotnisku w Los Angeles, wysiądzie
    z niego ten sam kretyn.
    A mówi się że podróże kształcą ! ”

    Jakże adekwatne są obie wypowiedzi Petera i Kinga do patowej
    sytuacji tego pożal się hriszna ” referendum „. Jak tak dalej pójdzie,
    to będziemy mieć referenda co drugi dzień, np. referendum o to
    gdzie wbić gwóżdż w ścianę. Żołnierz ma bronić granic i Ojczyzny,
    lekarz – leczyć, krawiec – szyć a 6-latek ma rozpocząć naukę, bo to
    najlepszy wiek by wchłaniać wiedzę, a dopiero póżniej ją wchłaniać
    i rozwijać !
    Na zakończenie pragnę Ci ukazać pragmatyzm i błyskotliwość
    MarkaTwaina który wpadł mi ostatnio w ręce:

    ” Bóg stworzył świat w ciągu pięciu dni – a potem ?
    Wystarczył mu jeden dzień by stworzyć dwadzieścia milionów
    słońc i osiemdziesiąt milionów planet ? ”

    Ludzie od zarania dziejów zadają niewygodne pytania.
    To pytanie od Twaina znajduję jako jedno z ciekawszych.

    Pozdrowionka.

  527. JAK URATOWAŁEM MICHNIKA OD NASTĘPNEJ ZAGŁADY

    Niezwykle zastraszająca wiadomość dotarla do mnie na moj kraj świata:

    MACIEREWICZ POZWIE MICHNIKA ZA KŁAMSTWO

    „W rozmowie z Przewodniczącym Zespołu Parlamentarnego prof. Chris Cieszewski jednoznacznie potwierdził, że pan Deepak Mishra nie był współautorem jego pracy i nigdy jako taki nie był przedstawiany przez prof. Cieszewskiego. Oświadczenie takie prof. Cieszewski złożył także podczas wygłaszania referatu na II Konferencji Smoleńskiej. W związku z kłamstwem Gazety Wyborczej Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego poseł Antoni Macierewicz podejmie kroki prawne wobec autora ww. artykułu oraz redaktora naczelnego Adama Michnika”.

    RZEPA dobiła Michnika kołkiem osikowym

    „Deepak Mishra z University of Georgia nie brał udziału w analizie na temat smoleńskiej brzozy. Chris Cieszewski kłamał – ocenia „Gazeta Wyborcza”. Sprawdziliśmy. Naukowiec z USA nie powoływał się w swoim referacie na to nazwisko”

    Michnik się musiał zatrząść w swoich czerskich posadach. Taka krewa! Widząc jak zagrożon Adaś jest, popędziłem truchtem w sukurs przyjacielowi. No dobrze, niezupełnie przyjacielowi, ale niech tam. I znalazłem dokument pt. II Konferencja Smoleńska – Program

    http://www.konferencja.home.pl/aktualnosci/programii.pdf

    W programie zaś takie oto dwie pozycje w pierwszym dniu konferencji:

    10:20 – 10:40 Chris Cieszewski, Arun Kumar, Deepak Mishra, Roger Lowe, Pete Bettinger, University of Georgia ‐ Spatio‐temporal analysis of high resolution satellite imagery
    10:40 – 11:00 Chris Cieszewski, Arun Kumar, Deepak Mishra, Roger Lowe, Pete Bettinger, Daniel Markewitz, University of Georgia ‐ Supplementary analysis of the Smoleńsk birch

    Jest Deepak Mishra! Czym predzej wiec wysyłam Adasiowi toto. Chyba uratowałem go, czyż nie tak?

    Noo, chyba ze Lex sie wtrąci. I obali te moje płonne nadzieje prawne. Lex(iu)! Miej uważanie na starszego człowieka, oki?

  528. Andrzej Falicz
    26 października o godz. 23:20

    Faliczu !
    A jakiejż to ambrozji lub absyntu się napiłeś, że aż tak tryskasz
    humorem i pewnością jedyną z tych prawdziwie pewnych ?
    To ja się zadowalam Cótes du Roussillon , a Ty masz swobodny
    dostęp do ambrozji i nektarów oświecających?
    Zaprawdę powiedz mi czy to sprawiedliwe ?
    A tak na poważnie , to ten się śmieje kto się śmieje ostatni.
    I może wtedy sobie zaśpiewasz:
    ” kółko graniaste, czworokanciaste … ”
    A i ambrozji może zabraknie.

    Pozdrowionka.

  529. @ TJ
    26 października o godz. 23:01
    „Gekko pisze…”

    Mój komentarz:
    Gekko pisze o legaliźmie, nakładającym na marszałka sejmu i prezydium nadzór nad prawidłowym wykonywaniem regulaminu posła.
    Ta odpowiedzialność regulaminowa nie jest przedmiotem żadnego immunitetu.
    „Wrażenia Gekko” wyraża taki dokument prawny, jakim jest ustawa o wykonywaniu mandatu posła oraz wynikający z niej regulamin sejmu.
    Cała reszta blogowego mglenia i kręcenia polemizującego z faktami prawnymi, nie zmienia prostego faktu, że marszałek sejmu posiada nie tylko narzędzia dyscyplinowania posłów łamiących regulamin (a tak jest w przypadku niemal każdego występu dotkniętych zespołem M.), ale wręcz konstytucyjny obowiązek tego.
    Mglenie i kręcenie celem uprawnienia bezczynności wobec prawa, to i owszem, nawyk urzędniczy i kauzyperdialny – być może nabyty przez lata edukacji obywatelskiej w komunie, ale, w praworządnym kraju trącący …nie myszką, ale brzydkim zapaszkiem, nawet spod mgieł.

    A oto jak się przedstawiają fakty prawne:
    „…Natomiast za działalność parlamentarną i związaną z wykonywaniem mandatu posłowie i senatorowie podlegają odpowiedzialności przed Sejmem.
    Regulamin Sejmu precyzuje procedurę tzw. odpowiedzialności regulaminowej posłów.
    W przypadku, gdy poseł, senator nie wykonuje swych obowiązków lub zachowuje się w sposób nie odpowiadający godności posła, wówczas Prezydium Sejmu lub Komisja Regulaminowa i Komisja Spraw Poselskich mogą zwrócić uwagę, udzielić mu upomnienia lub nagany.”

    Myślę, że warto akurat na tym blogu wystrzegać się mgieł i kręcenia beczek polemicznych, bo prowadzi to wprost na brzozy.
    Niezależnie od sympatii osobistej czy partyjnej, a zależnie od praw – nie tylko fizyki.
    Dobranoc.

  530. Czy te usteczka mogą kłamać?

    http://hideipfree.com/browse.php?u=Oi8vZ3JhZmlrLnJwLnBsL2dyYWZpa2EyLzEwNTk5OTEsMTEzMjI5NywzLmpwZw%3D%3D&b=5

    Specjalista od krzaków Bodina. Po SGGW on jest tym specjalistom.

    Niezmierzone jest pojebstwo „naukowcow” przetransplanowanych z Polszy do Texasu. Dlaczego ten orzel jezyka juz zapomnial? Jam na emigracji od pol wieku prawie. I wciaz próbuję dukac po naszemu. A „Chris”, w ćwierć wieku na emigracji – języka zapomniawszy!

    I dunno. Naprawdę I dunno. To pojebstwo nasze tak mnie wytrąciło z moich wiejskich kolein. Tych wyżłobionych drewnianymi kolami. Pompowanymi, przez Mleczke chyba. Ktoś o tym, gdzieś, przypominał parę godzin temu

  531. Orteq
    27 października o godz. 0:30

    ” Dlaczego ten orzel jezyka juz zapomnial? Jam na emigracji od pol wieku prawie. I wciaz próbuję dukac po naszemu. A „Chris”, w ćwierć wieku na emigracji – języka zapomniawszy! ”

    @Ortequ, na to jest pewien termin naukowy, ale nie chce mi się teraz szukać po nocy. Jedno wiem na pewno , przynajmniej dla mnie
    jest to zwykłe poj….nie !
    Lepiej Ci powiem ! Pamiętasz taką (wtedy) młodziutką aktorkę
    nazwiskiem Joanna Pacuła ? Ona wyjechała do USA robić karierę w
    Hollywood (i zrobiła). Kiedy przyjechała do polski po 3 latach w odwiedziny do rodziny, oczywiście rzucili się na nią dziennikarze,
    jeszcze TV PRL-u. Dopadli ją na Okęciu a ona im tak mniej więcej
    odpowiadała (przytaczam z pamięci, a było to ponad 30 lat temu):

    „Please wypatszać, trokie panofie ale ja very bad mufić po polska,
    I am lifing in America i tuszo polska mofa sapomnieć .”

    Na początku, jak to widziałem i słyszałem w moim TV marki
    ” Rubin ” , to mnie omal szlag nie trafił ale już za chwilę wraz z
    żoną, turlaliśmy się ze śmiechu.
    Znałem też tu w Niemczech takich tzw. ” pochodzeniowców ”
    u których pies łańcuchowy na polskiej wsi już szczekał po niemiecku !
    Orteq, palmusów nie brakuje i spotkasz ich pod każdą szerokością
    i długością geograficzną.

    Pozdrowionka.

  532. Thanks, ancymonku.

    A gdzie jest AeFcio?? Tak tylko pytam

  533. cynamon 29 26 października o godz. 23:01
    „Podam przykład przeciętnego Ami (czyt. Amerykanina):
    wywalili go z pracy, komornik zabrał mu dom, żona go rzuciła,
    po pijaku rozbił auto ale gdy go zapytasz * jak ci leci * odpowie
    bez wahania * Very Best *.
    Ja rozumiem, że to miał być przykład wiecznego optymizmu Amerykanów, i jest w tym część prawdy. Niemniej odpowiedź będzie wybitnie zależała od:
    1/ stopnia zażyłości pomiędzy pytającym a pytanym,
    2/ formy pytania (zdawkowe, z troską w głosie)
    3/ funkcji pytania (rutynowe miniecie na korytarzu, w celu ustalenia stanu emocjonalnego)
    Zdawkowe pokwitowanie czyjeść obecności na korytarzu skończy się na: „Good. You?”

    Polak myli funkcję „How are you” ze znaczeniem słów składowych. To jest pokłosie nauki jezyka metodą tłumaczenia słówek a nie nasiąkania obcą kulturą.
    Waaadza PRLu, między innymi za pomocą swoich delegowanych elit, dobrze pilnowała, aby Polaków znajomość zagranicznych konceptów ograniczała się do znajomości obcych słówek. I to najlepiej pojedynczo.

    Skutki tego trwają do dzisiaj w naiwnym myśleniu @cynamona 29 biorącego sumaryczne znaczenie słów składowych za komunikacyjną wartość zdania. Zdanie „How are you?”, (a tym bardziej bliższe znaczeniowo „jak ci leci?”, czyli „How’s (it) going?”) ma znaczyć: „zauważyłem twoją obecność i chcę być dla ciebie grzecznym przez pokwitowanie tego faktu” a nie ma znaczyć: „czy przypadkiem nic ci nie dolega a jeżeli masz coś na wątrobie to właśnie oferuję ci moje ramię w celu wypłakania się”.

    O ile nie pokręciłem książek, to Redliński dobrze wyjaśnił to w „Szczuropolakach”. Amerykanin nosi maskę a Polak mordę. Polak jest szczery jak koń. Co myśli – widać na mordzie. Co Amerykanin myśli skrywa „Good.You?”
    Tym się różni człowiek zamerykanizowany od konia.

    Odradzam @cynamonowi 29 dosłowną reakcję na chiński odpowiednik „How are you”: Chi le ma? (Ni chi le ma?), czyli:
    „Czy już jadłeś?

    No i już na koniec trochę