Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.11.2013
niedziela

Kobyła historii

17 listopada 2013, niedziela,

Dajmy sobie już spokój z zegarkami Sławomira Nowaka – to raczej duży chłopiec niż polityk formatu rządowego, nie zawracajmy sobie przez chwilę głowy rekonstrukcją gabinetu – bo ile można, odsuńmy na bok bandytów, którzy podpalają tęczę, a także „narodową” szarańczę, która niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze – przede wszystkim niszczy Polskę.
Zamiast tego radzę czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Jeśli chodzi o książki, to na pierwszym miejscu stawiam „ Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca” profesora Karola Modzelewskiego, wydawnictwo Iskry. Autor jest jedną z najwybitniejszych postaci mojego pokolenia, bohaterem opozycji, człowiekiem wielkiego rozumu i charakteru. Jego autobiografia to prawdziwa historia Polski – od stalinizmu do kapitalizmu. „Nie za taką Polskę siedziałem” – mówi Modzelewski w tygodniku „Przegląd”. Polecam także recenzję pióra prof. Władyki w „Polityce”. Dla mnie Karol Modzelewski to postać formatu prezydenckiego, obok takich ludzi jak prof. Aleksander Gieysztor. Szkoda, że Karol Modzelewski nie został prezydentem RP, ale możemy si ę od niego nauczyć wiele czytając „Kobyłę historii”. Sam napiszę o tej książce osobno, gdy doczytam do końca i trochę ochłonę.
Na razie polecam lekturę znakomitego artykułu prof. Anny Wolff-Powęskiej, pod niezbyt udanym tytułem „Historia z recyklingu” (GW, 9 XI). Rzecz dotyczy wykorzystywania i zakłamywania Historii w bieżącej walce politycznej. Prof. A.W-P to znakomita autorka, mało jest takich w Polsce. Przytaczam kilka jej myśli wyciętych i wypisanych dla pożytku blogowiska.
Rów, jaki dzieli polskie społeczeństwo pogłębia interpretacja przeszłości. Przywołanie przez IV RP historii jako głównego kryterium oceny aktualnej rzeczywistości ma daleko idące skutki. Z jednej strony stoją zwolennicy upaństwowionej historii i pamięci zbiorowej. Chętnie powołaliby do życia ministerstwo prawdy historycznej, które finansowałoby produkcję filmów o Cudzie nad Wisłą czy „żołnierzach wyklętych”. Naród jest niedouczony, nie można mu ufać, więc państwo musi prowadzić politykę historyczną. To oni popierają akcję „Przywracajmy lekcje historii do szkół”, będącej reakcją na sensowne zmiany nauczania. Popierają ich wykładowcy z UJ, Młodzież Wszechpolska, kibice Wisły Kraków, Młodzież Wszechpolska, Chrześcijańscy Robotnicy, Marsz Niepodległości, kasy SKOK. Prowadzą atak na rząd, któremu przypisują zamiar wychowania „człowieka bez pamięci”. – Prowadzą mizerny spektakl wypierania wszystkich narracji historycznych nie mieszczących się w tryptyku: agresja radziecka 1939, Katyń, Smoleńsk – pisze prof. Wolff-Powęska, która przypomina słowa Lecha Kaczyńskiego na otwarciu Muzeum Powstania Warszawskiego, że są w Polsce „potężne siły”, dla których niepodległość nie jest wartością „lecz zagrożeniem”.
Druga strona to zwolennicy społeczeństwa otwartego, pluralizmu pamięci, patriotyzmu nie ukrywającego wstydliwych faktów, którzy widzą coś więcej niż tylko patriotyzm odświętny, wymachujący flagą. Oskarżani o to, że są „wspólnotą hańby”.
Gorąco polecam lekturę książki Karola Modzelewskiego i artykułu pani Wolff-Powęskiej. Nie możemy cały czas zajmować się zegarkami i odrażającymi porównaniami sytuacji w rządzie Tuska do sytuacji w bunkrze Hitlera, jak to uczynił ostatnio znawca historii, cudowne dziecko PiS, Adam Hofman.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 452

Dodaj komentarz »
  1. Ale nam się udalo wpasować w nowy wpis Jego Ekscelenji! A pod starym wpisem tego jeszcze dokonaliśmy. Me, myself and I tego dokonalismy

    @Lex (19:32)

    „Jakby nie patrzeć – wojna 1920 r zaczęła się od Kijowskiej wyprawy J. Piłsudskiego a czy było to działanie wyprzedzające ( koncepcja eksportu rewolucji L. Trockiego) czy agresja ? Otwarte pole do „zadyskutowania się” na amen(t)”

    Ziuk w nosie miał koncepcje Trockiego. On w żaden eksport rewolucji, który niby miał być dokonany przez te pogardzaną przez niego, bosonogą Armia Czerwoną, po prostu nie wierzył. Wierzył natomiast świecie w nagradzanie swoich legionistów ziemiami. A te były, rozlegle, uoj jak rozlegle, na wschodzie. Wiec on parł na wschód po ziemie. A nie tam w celu jakichś niby działań wyprzedzających niby coś tam.

    Tzw. koncepcja Trockiego została napompowana propagandowymi bździnami gdy trzeba było zacząć rozsławiać, na cały boży świat, Cud na Wisłą. Ten przez księdza Skorupkę uczyniony. (Thanks, Rybeńko. Co ja bym bez ciebie zrobił)

  2. Polecił JE Gospodarz blogu „lekturę znakomitego artykułu prof. Anny Wolff-Powęskiej, pod niezbyt udanym tytułem ‚Historia z recyklingu’ ” :

    „Z jednej strony stoją zwolennicy upaństwowionej historii i pamięci zbiorowej. Chętnie powołaliby do życia ministerstwo prawdy historycznej, które finansowałoby produkcję filmów o Cudzie nad Wisłą czy „żołnierzach wyklętych”.”

    A my na to, pod poprzednim wciaz wpisem

    Mus oddać bogu co boskie.

    TJ (17:19) napisał

    „Idea pochodu na Europę, choć była zgodna z materializmem historycznym, który przewidywał nieuchronne zwycięstwo komunistów na całym świecie, nie była podstawowym planem wojny, powstała spontanicznie podczas udanych działań ofensywnych przeciwko wojskom polskim na froncie dla komunistów zachodnim.”

    Ciepło, ciepło. Tylko dlaczego d.pa wciaz zimna?

    Idea pochodu na Europe to mrzonka Trockiego. A on znany byl i jest przede wszystkim z tego, ze żadnych z jego mrzonek w życie nikt nigdy nie potrafił wcielić. Mrzonka ta, Trockiego tylko, i nikogo innego w liczącym sie gronie przywódców dopiero co zwycięskiej rewolucji, posłużyła propagandzie Piłsudskiego do ogloszenia Polski cudownym sprawca fenomenu pn. ŚwiatZbawa. Ot i cały mit cudu ks. Skorupki. Dzięki, Rybeńko

  3. Brązowienie, odbrązawianie, złocenie, zaczernianie, białe plamy, czarne plamy….
    Jak ktos kiedyś powiedział:
    „historia to dziwka filozofii, każdemu daje jak chce, byle płacił”…….

    Toteż histerykom z IPN płacą GODNIE.
    Powyżej dwóch średnich krajowych.

    Poza tym, wystarczy „wyświęcić” jakiś epizod, zbrodnię, przekłamanie, by zastosować konkordat. Po wyświęceniu, żadna dyskusja nie jest już możliwa, bo byłaby to profanacja i obraza uczuć religijnych.
    Obrażanie zdrowego rozsądku karalne w naszym kraju nie jest.
    Największa głupota może awansować do rangi „moralnego zwycięstwa”……

    Co na to wszystko młodzież?
    Ma to w głębokim poważaniu, sądząc po ankiecie Newsweeka.
    Gdy walczy się o byt, trudno znaleźć czas na zajęcia mniej prozaiczne.
    Pogłębić wiedzę.
    Wystarczą hasła polityków rozpalających ogniska, by upiec przy nich własną pieczeń.
    Prostacy lubią proste treści, proste metody, proste rozwiązania.
    SMSowy przekaz nie zastąpi czytania książek.
    A czytelnictwo na poziomie 42 stron rocznie na obywatela nie nastraja optymistycznie……

    Ps.
    W Katowicach jest pomnik Piłsudskiego, siedzi na WAŁACHU…….
    I tak wywałaszono całą naszą historię…..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Siedzi na walachu” Wieśku! Jak ty tak możesz
    ++++++++++++++++++++++++++++
    Sneaky sneaky ten pan Ekscelencja jest. Czeka niemal do niedzielnej północy i buch! Wali nowy wpis. Dla wiedźm i borutow, na Łysej Gorze się gromadzących o tej godzinie, najwidoczniej.

    Ale! Oprócz Wieska59, jeszcze i emigranci nie śpią o tej godzinie. Szczególnie ci za Głęboką Woda uplasowani.

    Zapytam, tak nieśmiało: wiec gdzie jest fair is fair sie zapodziało? Chodzi o zmierzanie się tutejszych z tamtejszymi. Rzecz na blogach podstawowa. Czyż nie powinno to zmierzanie się odbywać w warunkach fair play? Śpiący z obudzonym nie ma najmniejszej szansy na wygranie!

    I dunno o co to w tym wszystkim chodzi. Naprawdę I dunno

  6. „…Przywołanie przez IV RP historii jako głównego kryterium oceny aktualnej rzeczywistości ma daleko idące skutki. Z jednej strony stoją zwolennicy upaństwowionej historii i pamięci zbiorowej. Chętnie powołaliby do życia ministerstwo prawdy historycznej, które finansowałoby produkcję filmów o Cudzie nad Wisłą czy „żołnierzach wyklętych”….”

    Alez nie da sie inaczej ocenic terazniejszosci jak w kontekscie przeszlosci gdyz terazniejszosc z niej wyrasta.
    Kazdy dokonany czyn decydujacy o terazniejszosci to historia.

    Kazda opcja polityczna uzywa historii jako oreza ideologicznego.

    Czymze jest film „Walesa. Czlowiek nadziei” jak nie proba tworzenia interpretacji historii na uzytek sprawujacych obecnie wladze i umacnianiu mitu dajacego elitom prawo do rzadzenia..

    Czymze jest film „Poklosie” jak nie pewna ideologiczna interpretacja stosunkow polsko-zydowskich.

    Nie bardzo widze co Pan Passent proponuje w zamian…
    co proponuja cytowane autorytety?

    Jezeli proponuje „prawdziwe” przedstawianie historii to sugeruje, ze istnieja jacys niezalezni i w pelni obiektywni medrcy, ktorzy beda decydowac jak przedstawiac historie i ktorych ma KTOS (?) wybrac tak jak Pan Passent wybral dla nas akurat Modzelewskiego.
    To wybor Pana Passenta wedlug jego osobistych pogladow, ktore nie sa obiektywne
    Bo takich nie ma.
    Ze Pan Modzelewski to UP i lewica to dosc oczywiste ale czy to akurat ma byc kryterium slusznosci?

    Istnieje jedynie pluralizm i Bogu Dzieki demkoracja i plynace z niej zmiany…

    Moze Pan Passent proponuje wycofanie panstwa w ogole z kultury i pokazywania historii narodu.
    Czy naprawde Pan Passent wierzy, ze prywatny inwestor nie ma ideologicznych zapatrywac na rzeczywistosc i przeszlosc.?
    Ze zrobi to OBIEKTYWNIE ?
    To tez naiwna wiara.

    Jezeli kryterium kultury ma byc jedynie pieniadz – to tez jest to wielka naiwnosc bo pieniadz czyli zysk to tez wybor jak najbardziej ideologiczny ze wszystkimi tego konsekwencjami – glownie negatywnymi dla kultury.

    Klucza propozycji Pana Passenta szukam w czesc felietonu o tzw. pozytywnych zmianach w nauczaniu historii- ale one w ogole nie dotycza PROGRAMU nauczania ale obciecia losci godzin nauki historii w liceum OGOLNOKSZTALCACYM…(!?).

    Pan Passent sugeruje w ten sposob, ze mniej nauki historii to lepiej „bo kazda nauka historii jest zideologizowana” – toz to absurd.
    Czy w szkolach jest za duzo historii i zajmuje ona miejsce innym wazniejszym naukom?
    Jakim… – tego sie z felietonu nie dowiadujemy.

    Jezeli DP proponuje uczenie „slusznej” wersji – to chcialbym bardzo dowiedziec jakiej historii (i wedlug kogo) powinni uczyc sie Polacy.

  7. Falusku,

    „Pan Passent sugeruje w ten sposob, ze mniej nauki historii to lepiej „bo kazda nauka historii jest zideologizowana” – toz to absurd.”

    Żaden absurd. Mówimy o historii naszej Polski najświętszej. Gdybyśmy mowili o historii jakiegokolwiek innego kraju, zideologizowanie historii byłoby rzeczywiscie absurdem. Natomiast zideologizowanie historii Mesjasza Narodow, Drugiego Narodu Wybranego, to jest wręcz historyczna konieczność.

    To co ty, Falusku, na przykład wypisujesz, czasami, o naszej historii, to bzdury wierudne. Funta kłaków kangurzych nie warte.

  8. „(..)Dajmy sobie już spokój z zegarkami Sławomira Nowaka(..)

    A to pech 🙂
    http://niemakina.blox.pl/2013/11/CBA-przeprowadza-akcje-na-szeroka-skale.html

    Beztrosko. Na otwarcie nowego tygodnia.
    Z pozdrowieniami

  9. Ile można, racja, odsuńmy na bok bandytów, którzy bezkarnie (jak dotąd) plują katolikom prosto w twarz, a także bolszewicką szarańczę, która niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze – przede wszystkim niszczy Polskę. Chociaż nie tylko Polskę, gdyż plan ma znacznie szerszy, globalny i już raz była blisko sukcesu, kiedy opanowała pół świata, od Hiszpanii, po Rosję, Chiny, sporą część Afryki oraz Meksyk.

    Na Meksyku możemy się na chwilę zatrzymać, gdyż to kraj, w którym bolszewicka cywilizacja śmierci przetrwała do dzisiaj i zbiera swe czarne, satanistyczne żniwo, jak nigdzie chyba na świecie, pomijając oczywiście wojny na Bliskim Wschodzie i w Afryce, gdyż to wojny najeźdźcze, neoliberalno-postbolszewickie agresje, a nie skutek dawnej indoktrynacji. W Meksyku wynalazcy bolszewizmu zastosowali taktykę przewrotności; morderców wyposażyli w krzyże oraz wizerunki świętych na kolbach pistoletów, tudzież anty-kapliczki z postaciami trupich monstrów, każąc im czcić antychrysta.

    A że mamy tam do czynienia z samym diabłem, to mówi nam będący w doskonałej formie Ridley Scott w swym ostatnim filmie „Adwokat”, kolejnym doskonałym obrazie po „Prometeuszu”, notabene także traktującym o krzyżu, o Dobru i Złu. To nie jest łatwy film w odbiorze i najwyraźniej okazał się zbyt wymagający dla niektórych krytyków, sądząc recenzji p. Pietrasika, który ani w ząb widać nie pojął, co Reżyser do niego mówił i zadowolił się sceną kopulacji Cameron Diaz z samochodem marki Ferrarii, zupełnie nie trudząc umysłu dociekaniem przyczyn oraz znaczenia symboliki, a może i trudząc, jednak bez powodzenia.

    Meksyk u Ridleya Scotta to strefa działania perwersyjnego zła w swej czystej-brudnej, bezinteresownej postaci; zła dla samego zła, immanentnego potomkom szatana, zła będącego ich stanem naturalnym, elementem konstrukcji psychicznej, źródłem satysfakcji, zła przewrotnie posługującego imieniem Chrystusa niemal w każdym zdaniu. Meksyk nie jest jednak satanistycznym centrum świata, tylko wyrazistym polem walki Dobra zwykłych ludzi ze Złem zbolszewizowanych mentalnie, odhumanizowanych członków karteli narkotykowych, notabene będących jedynie narzędziami diabła oraz jego popleczników, jak świetna w swej roli Cameron Diaz w trupim makijażu, z masońskimi kolczykami, nie posiadających ojczyzny, żyjących wszędy, czerpiących z meksykańskiej tragedii swe prymitywne satysfakcje, ograniczone do wyuzdanego seksu bez miłości, mordu, blichtru i mamony. To świetny film, pod warunkiem, że chce się wysłuchać, co Reżyser ma do powiedzenia, korzystając z dość kontrowersyjnej na pierwszy rzut oka formy.

  10. Historia – Polski, Europy, świata starożytnego – nigdy nie była dla mnie kobyłą. Ale to, jak dla doraźnych celów wykorzystuje się tę piękną dziedzinę studiowania i literaturę przerasta moje najśmielsze obawy. Niechże politycy zajmą się swoimi zegarkami oraz rekonstrukcjami rządu i „gabinetu cieni”.

    Teraźniejszość (i przyszłość) wyrasta z przeszłości – banał straszliwy. Ale po co opcje polityczne używają historii jako oręża ideologicznego? Nota bene, nie wszystkie ujeżdżają tę kobyłę jednako. Opcja „niepodległościowa” – „ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” – tej biednej szkapinie dychać nie da, będzie ją zajeżdżać jak rumaka pełnej krwi.

    Modzelewskiego czytać nie będę z dwóch powodów. Obalanie komunizmu nieco znam, może nawet czuję w kościach. Najmniejszej ochoty nie mam do wracania pamięcią, wzdrygam się. Po co nam to? Linii raz nakreślonej nie da się zamazać. Po drugie, zagadnienie czy można było uchronić odziedziczony po komuniźmie potencjał wytwórczy wielkiego przemysłu przed ruiną spowodowaną nagłym upadkiem Układu Warszawskiego i RWPG jest dla mnie średniowiecznym liczeniem diabłów na łebku szpilki.

    Artykuł prof. Wolff-Powęska przeczytam, też niezła kobyła, acz tymczasem przeskakując śródtytuły i zdania sądzę, że się zgadzam z autorka w pełnej rozciągłości. Co ważniejsze – historię się recykluje, odzyskuje stare zużyte materiały dla najnowszych potrzeb – tytuł jest adekwatny jak najbardziej. Epoka postmodernizmu przyniosła nam tę konstatację, że historia jest elastyczna jak guma, że można ją naginać do potrzeb i zainteresowań czytelników. E tam, wiedzieli to Kraszewski i Sienkiewicz. Czy ktoś pytał przewodniczącego FOR, Balcerowicza, co on sądzi o historii i polityce historycznej? Bo co historia sądzić będzie o Balcerowiczu i jego dokonaniach, to wszyscy chyba wiemy! Kiedyś ktoś ją zrecykluje.

  11. Skoro o czytaniu mowa, to ja gdzieś czytałem taką bajkę Kryłowa:

    Rzecz dzieje się pod koniec XXI wieku, ale Kaczyński i Tusk po szczęśliwie przebytej reinkarnacji nadal żyją – pierwszy jako szczur, drugi jako chomik.

    Kaczyński jak zwykle narzeka: – To niesprawiedliwe! Donek ma futerko i ja mam futerko. On ma cztery łapki i ogonek, ja też mam cztery łapki i ogonek. Jemu dwa ząbki sterczą z przodu, mnie tak samo. To dlaczego jego wszyscy głaszczą i kochają, a na mnie zastawiają pułapki, sypią trutki i nasyłają koty?

    Na co Donek: – Bo ty, Jarek, masz public relations do dupy…

    P.S. Bajka trochę nieaktualna, bo w międzyczasie public relations Donka też zrobiły się do dupy i głaszcze go już tylko J. Pokorny, niemniej wciąż daje do myślenia.

  12. mer (17 bm, 23:37)

    Poważnie traktuję Twoje teksty, acz w tym wątku nieco pofolgowałem – żartowałem.

    Myślę o Polsce w ten sposób. W wielu sektorach jakość pracy jest niska, zadziwiająco niska. Widziałem robotę „fachowców” łazienkowych z poważnej sieci sklepowej w Warszawie – toż to rozgarnięty i nie sikające pod siebie emeryt lepiej tę robotę wykonałby. Przykładów mam wiele. Spora część Polaków ma tradycyjny stosunek do pieniędzy i to zmniejsza elastyczność i efektywność rynków, np. nieruchomości czy pracy.

    Z innej beczki, jak pisałem, prywatna gospodarka ciągle jeszcze czerpie z rezerw nisko kwalifikowanych pracowników. Jak się nasyci, to powstanie presja na kwalifikacje i wzrost płac. Obciążenia socjalne ciągną płace w dół. Stopień aktywizacji zawodowej, ten liczony w przedziale wieku 15-64 (a nie 15+) ciągle rośnie. Liczba pracujących wzrosła w latach 2006-12 z 14,9 do 15,6 mln – prawie 5 procent. To z kolei nakręca popyt, miejmy nadzieje, że na coraz bardziej złożone produkty i usługi wytwarzane w kraju.

    Tak to widzę w kategoriach makro- jest stopniowy rozwój. Aczkolwiek nieco dyscypliny ekonomicznej nigdy nie jest za mało w tym procesie.

  13. „Historia to nieustanny dialog między teraźniejszością a przeszłością”

    Całkiem sympatycznie się czyta artykuł Anny Wolff-Powęskiej. Lubię czytać dobrych historyków, i dobre historie. Co jeszcze ona napisała … sporo o Niemczech i ich zmaganiach z własną historią. Uważam, że historia w polskiej szkole średniej powinna być przede wszystkim historią powszechną. Jakże możemy dialogować i stawiać standardy polskiej rzeczywistości, skoro nie znamy dziejów naszych europejskich współsąsiadów, już o Hiszpanach nie wspomnę.

    Bicie polskiej historycznej piany powinno być w polskiej szkole zakazane.

  14. @ J. Pokorny

    Dzięki za odpowiedź. Polacy to dziwni ludzie. Nad Wisłą jakość ich pracy jest, jak piszesz, zadziwiająco niska. Za granicą jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej staje się zadziwiająco wysoka. Podejrzewam, że ma to coś wspólnego z presją na wzrost płac, z którą polski pracodawca jeszcze długo nie będzie musiał się liczyć. Na temat aktywizacji zawodowej w polskich warunkach napisał kilka godzin temu Andrzej Falicz (17 listopada o godz. 22:26). On w przeciwieństwie do Ciebie czarno to widzi i nie wiem, któremu z Was wierzyć.

  15. No to nareszcie mozna pogadac jakiej historii powinni sie uczyc Polacy.
    A nie czy powinni sie jej uczyc czy nie.

    Niech bedzie wiecej powszechnej ale i regionalno/lokalnej (historii swojego miasta czy region) – jezeli mamy byc i coraz bardziej jestesmy czescia Europy.
    To oczywiste.
    Wiecej – Historii, Czech, Niemiec, Slowacji Rosji, Ukrainy, Bialorusi, Litwy itd.
    Badzmy otwarci na inne punktyu widzenia i na to co nas laczy!

    TWORZYC PODRECZNIKI WSPOLNIE!

    Walczyc ze szkodliwymi stereotypami.
    Ale kazdej masci.

    Ale na pewno lekarstwem nie jest MNIEJ historii a to sie narazie proponuje.

    Chodzi tu o dyskusje na temat ilosci nauki HISTORII w Liceach Ogolnoksztalcacych.
    Jezeli ogolno to ogolno – wszystkie nauki humanistyczne potrzebuja wiedzy o historii.

    Jezeli ktos nie czuje tego nie potrzebuje to niech idzie do innej szkoly niz ogolnoksztalcaca.

    Frajestwem jest tez udawac, ze okres tzw. „komuny” nie zaklamal naszego obrazu swiata i wielu zakresow polskiej historii.
    Jezeli mamy wyrzucic z siebie i ze spoleczenstwa homo-sovieticusa ciezko siedzacego nam na glowach – to jest to rowniez sprawa nauki historii.

    Pragne przypomniec, ze podreczniki do historii w komunistycznym bloku byly przygotowywane wedlug zasad ideologicznych

    W 1958 ustalono zasady… na mocy DECYZJI ZJAZDU…jak uczyc polskiej historii.
    Potem bylo narodowe „wzmozenie” Gomulki…i nastepne dyrektywy gdzie ze chrztu zrobiona powstanie Pantwa Polskiego… lub historie o powracaniu do „macierzy”…
    Kto jeszcze pamieta okres nowozytny gdy uczylismy sie o budowaniu przez Polske Ludowa komunizmu.
    To funkcjonuje w wiekszosci glow sredniego pokolenia.

    To byc moze wieksze niz na zachodzie historyczne zaangazowanie jest NATURALNE.

    Naturalne dla narodu, ktory przez ponad 200 lat mial jedynie krociutkie momenty suwerrennosci i tworzyl swoja tozsamosc w sferze ideowej – rowniez historycznej.

    W Polsce od zawsze…istnialy rozne szkoly historyczne.
    I tak jest pieknie i to sie nazywa pluralizm.

    Nie da sie mam nadzieje roznych sposobow widzenia historii i jej roli w wychowaniu zakazac albo wykpic.
    Lub zagluszyc przemilczeniem – zajmujac sie grillowaniem.

    Mniej historii bynajmniej nie przelozy sie na wiecej pracy, wiecej etyki, wiecej poczucia wspolnej odpowiedzialnosci za spoleczenstwo i przyszlosc kraju.

    Tak jak w wielu innych spolecznych sprawach nie mozna tego zadekretowac nawet jezeli dekretowac ma wielki autorytet Modzelewskiego…

  16. http://www.youtube.com/watch?v=7Km9UevP80k

    Kobylka historii.

    Diabel przybral postac chrystusa narodow i zwiedzie Polakow
    na manowce. Tak mu dopomoz Bug.

  17. Wiedziałem, ze Misiu (1:16) to pojebek. Ale nie wiedziałem, ze on aż taki pojebek jest. Bo on jest pojebek hollywoodski! Oto co on nam nabazgrał ostatnio w tOmacie:

    Bolszewicka cywilizacja śmierci przetrwała do dzisiaj. Neoliberalno-postbolszewickie agresje sa zbyt wymagające dla niektórych krytyków, sądząc recenzji p. Pietrasika, który ani w ząb widać nie pojął, co Reżyser do niego mówił i zadowolił się sceną kopulacji Cameron Diaz z samochodem marki Ferrarii. Symbolika demokracji to nie tylko zjadanie ciacha. To również walenie się z metalem.

    Misiu to jest to. Juz nie będę dopowiadał jak co owo to jest. Gospodarz wiedzo. Misiu raczej nie wie za wiele. Chociaż, hej, you never know!

  18. No i jeszcze Falusek nasz ukochany

    Andrzej Falicz (5:24)

    „No to nareszcie mozna pogadac jakiej historii powinni sie uczyc Polacy… Mniej historii bynajmniej nie przelozy sie na wiecej pracy, wiecej etyki, wiecej poczucia wspolnej odpowiedzialnosci za spoleczenstwo i przyszlosc kraju.”

    Falusku! Ty mieszkasz w jurysdykcji szkolnej, na Antypodach, w której historia jest, owszem, nauczana, ale pod zupełnie inną nazwą: SOCIAL STUDIES. Czy tobie nigdy się zdarzyło zatrzymać, w swoich głębokich koleinach wyrytych jeszcze na Bałutach, i pomyslec przez chwile? Dlaczego mądrzejsze narody traktują historie całościowo, jako social studies? A nie tylko jako nauczanie, na przykład, nienawiści do sąsiadów? Tych bliższych ale i tych dalszych tez? No dlaczego?

    Twoja wstrzemięźliwość w przekazywaniu rodakom praktyk i doświadczeń kraju, w którym mieszkasz od kilku dziesiątków lat, jest co najmniej zastanawiająca

  19. Ted(ziu) (5:32)

    Tego prof. Piotra Jaroszyńskiego toś pewnie przytoczył z racji jego takiej oto wstawki:

    „Wystarczy popatrzeć na nasz kraj. Jest duży, piękny, bogaty”

    Bo cala reszta jego wywodu to alarmistyka, na moje oko, ucho i nos biorąc. Infantylna raczej, na ogol, jak by wynikało z mojej oceny organoleptycznej. Kto mu nadal tego profesora? Aaa, już wiem. Pewnie jeszcze Rada Państwa pod przewodnictwem tez profesora, tyle ze Jabłońskiego. To sporo tłumaczy. Choc nie wszytko..

  20. Orteq,

    Powiedz mi, ktore narody sa madre a ktore glupie…
    Na pewno „wiesz”.

    Jest taki narod, calkiem bliski polskiej historii i kulturze, ktory do dzisiaj – 2000 lat pozniej – w przysiedze wojskowej slubuje, ze:
    „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”.

    Nawet dziecko niemoze zapomniec o wielkiej porazce z przed 20-tu wiekow bo tylko pamieci zawdzieczaja swoje istnienie od tysiecy lat.
    Gdy inne narody dawno juz zniknely.

    PAMIECI HISTORYCZNEJ.

    Jako narod daja sobie rade calkiem niezle.

  21. O czym ty, Falusku (6:26) ? Ja tylko nabazgrałem o tym, ze jeśli historii się nie naucza w połączeniu, np. z geografia, czy z nauka o społeczeństwie, to wyjdzie z tego wpajanie nienawiści. Do takich czy innych, do bliższych lub dalszych, sąsiadów. Czy w ogóle do innych narodów.

    Historia, jako osobny przedmiot nauczany w szkołach, został dawno wyeliminowany w cywilizowanych krajach. Został zastąpiony przedmiotem pn. Social studies.

    Ty, Falusku, łżesz jak Burek podwórzowy, nie informując o tym blogowiczowstwa krajowego. Nie ładnie, oj nieładnie to jest

  22. Falusek to burek. Pain and simple. Pain jak najbardziej zamierzone jest. Z uwagi na uwagę na uczuciowość Jondrka Faluska ja to dodaje, tytułem wyjaśnienia

  23. Gdy niewatpliwy autorytet Pana Passenta Karol Modzelewski pisze:

    „Nie za taką Polskę siedziałem” to nie boli go akurat najbardziej „polityka historyczna” tylko duzo bardziej przyziemne sprawy.

    Społeczna sprawiedliwość, bezpieczeństwo socjalne to jest to czego Panu Modzelewskiemu we wspolczesnej Polsce najbardziej brakuje.

    Panstwa, ktore zajmie sie najslabszymi, ktore bedzie mialo jakas polityke gospodarcza i spoleczna.
    Panstwa solidarnego wobec mieszkancow sciany wschodniej, malych i srednich mijescowosci.
    Starszych zapomnianych ludzi (ktorym wnuczkowie zabieraja dowod osobisty…).
    itd.

    Pan Modzelweski nie kibicuje cwaniaczkom z wielkich miast, na pewno ma swoje zdanie o zegarkach za kilkanascie tysiecy na rekach przedstawiecieli panstwa – zegarkach „pozyczonych” od biznesmenow.,

    Modzelewski mowi tez lewicy kiwajac palcem::
    „Bliski kres narodów, wieszczony przez postmodernistyczną myśl europejską, nie jest prognozą wysnutą z historycznej, socjologicznej lub ekonomicznej wiedzy, lecz typowym proroctwem. Kto chce, niech wierzy; ja jestem sceptyczny….”
    I dodaje:
    „Po drugie, globalnemu kapitałowi finansowemu może próbować stawić czoło dostatecznie silna grupa narodowych państw. Na tym w gruncie rzeczy polega (lub może polegać) projekt europejski….”
    ze
    „W doświadczeniach mojego życia więź narodowa jest bardzo ważną osią porządkującą; bez niej nie potrafiłbym zdać sprawy z tych doświadczeń w sposób sensowny. ..”

    Pogubilby sie bez poczucia narodowsci – polskosci.

    I tak mi jakos wychodzi, ze jezeli Modzelewskiemu daleko jest do POPiS-u co oczywiste to NA PEWNO blizej do Kaczynskiego niz Tuska.

    Przynajmniej w waznych sprawach.

    Czy Pan Passent tez tak naprawde mysli?

    Bo jezeli sie kogos ceni tak bardzo jak sugeruje to Pan Passent to nie mozna sobie z jego pogladow jak z katalogu sprzedazy internetowej wybierac jedynie to co akurat pasuje by przylozyc przeciwnikom aktualnej wladzy.

  24. Alez Orteq –
    kazda normalna lekcja historii zawiera w sobie geografie, ekonomie, socjologie.
    Nie wiem do jakiej szkoly chodziles i kto Cie uczyl historii ale to ABC nauki dziejow.
    Na pewno dzisiaj jest tak samo jak 40 lat temu pod tym wzgledem.

    Historia nie uczy nienawisci – historie moga uzywac do osiagania swoich celow politycy zarowno z prawa z lewa jak I zsrodka.

    To cale za przeproszeniem piep…..ie a historii to jak narzekanie na fizyke atomowa bo przez nia…mamy bombe.
    Albo na Kaczynskiego bo duza grupa Polakow nie lubi Tuska jakoby przez niego…
    Ze Kaczynski kreuje rozczarowanych obecna Polska III RP…?

    Najlepiej zamiesc wszystko pod dywan a „”warcholom odebrac glos”.

  25. @ Andrzej Falicz 16 listopada o godz. 4:57 (w poprzednik watku)
    narciarz2 16 listopada o godz. 1:56
    Stam wojenny zastal mnie w Teksasie… bylem studentem architektury w UTA – Arlington.

    .
    Czemu Panu sie zebralo na takie wspomnienie? Mnie stan wojenny zastał na Saskiej Kepie w Warszawie w moim pokoju, pełnym ksiazek drugiego obiegu. Pojechałem na Mokotowska czegos sie dowiedziec. Pomagałem wynosic powielacze przez okna. Potem pojechałem autostopem do Zegrza, pokazałem przepustke, poszedłem „na kompanie”, i dostalem kałasznikowa i trzydziesci ostrych nabojow. Byłem wtedy kapralem podchorazym pobranym po studiach na rok do wojska. Niedługo potem kazano mi i innym podchorazym zatrzymywac samochody w celu szukania bibuły. Co tez i robiłem, ale bez powodzenia. Jakos nie wymysliłem, zeby poprawic wskazniki przywozac troche bibuły z moich własnych zapasow.
    .
    Własnie przeczytałem w Newsweeku, ze tegoroczni maturzysci nie wiedza, kto to byli Mazowiecki i Kuron.
    .
    A teraz znow odpływam za ocean, bo tu sie szwenda niejaki Orteq i zaraz sie przyczepi. Czepliwa kreatura i lepiej go unikac. Do widzenia.

  26. Nie wiedziałem,że mój operator TV dostarcza mi sygnał tv”Republika ”
    Wczoraj trafilem na poczatek programu Ziemkiewicza . Przestawił obecnych w studio panów Warzecha ,Janecki i jeszcze pan X .
    Zadał pytanie – Czy wasza polskość została urażona poprzez spalenie łuku -teczy w Warszawie . To był koniec odbioru tej stacji i nie bede oceniał co taki zestaw ludzi może wypluć z siebie , sa czytelni od lat .
    Taki „ważny” temat , co nie znaczy ,że inne stacje jak Polsat News ,czy TVN24 są sensowne i poważne , wczoraj dały te stacje” spektakl ” po awari w Metro .
    W tym samym czasie moi sasiedzi Niemcy zajmuja sie ważnymi sprawami o czym mowią ich publikatory .

  27. Francuskie klopoty z patriotyzmem…

    „…Do tej pory nauczanie historii we Francji (od czasów masońskiego ministra oświaty Juliusza Ferry’ego w latach 80. XIX wieku) było opowieścią o republikańskich bohaterach. Od wodza Galów Wercyngetoryksa po prezydenta Clemenceau.

    Wspólnym elementem zarówno dla czasów monarchii, jak i republiki czy cesarstwa było jednoczenie Francuzów wokół idei państwa.

    Historia przez lata miała charakter państwowotwórczy.

    W epoce UE najwyraźniej ten rys nauczania jest już niepotrzebny. Mało tego. Historia zaczyna być w procesie wychowawczym „nowego człowieka Europy” pewną przeszkodą. (…)

    Za dużo tu nauki o patriotyzmie, zbyt często podmiotem dziejów jest naród. W nowych programach – jak pisał niedawno w „Le Figaro” znany historyk Jan Sévillia – zaczyna dominować aspekt „mondializacji”, otwarcia granic, różnorodności i wielokulturowości.

    Sévillia zauważa, że nie ma otwarcia na innych bez znajomości siebie samych i swojej historii. Walka z nauczaniem historii nie jest łatwa. Ponad 80% Francuzów deklaruje zainteresowanie minionymi dziejami. Pewnie dlatego do odcinania społeczeństwa do przeszłości wybrano inne metody.

    Historię Francji coraz bardziej się „koryguje”. Obecnie trudno znaleźć już w podręcznikach cokolwiek o roli marszałka Filipa Pétaina w bitwie pod Verdun. Aspekt jego późniejszej roli w Vichy cenzuruje wszystkie pozytywy. W tekstach źródłowych o Verdun nie ma wypowiedzi żadnego francuskiego generała, ale jest za to niemiecki dowódca gen. Falkenhayn (urodzony zresztą w Grudziądzu). Historię „poprawia się” także w imię bieżącej polityki. W ramach omawiania I wojny światowej poświęca się obecnie dużo uwagi ludobójstwu Ormian i nie trudno zgadnąć, że ma to związek z niedawnym zajęciem się tym antytureckim tematem przez miejscowy parlament. II wojna światowa to obowiązkowo obozy koncentracyjne i holokaust, Stalingrad i bitwa na Pacyfiku. Niewiele za to znajdziemy już o kluczowym dla dziejów Francji lądowaniu aliantów w Normandii.

    Przy okazji, w imię unowocześniania metod nauki, żongluje się w najlepsze chronologią. Rozdział o Vichy i ruchu oporu znajdziemy tuż po… „integracji europejskiej” i wojnie w Zatoce Perskiej. Jak zauważa Jan Sévillia (swoją drogą autor doskonałej książki o politycznej poprawności w historii), historia ma odpowiedzieć na pytania, skąd pochodzimy, kim jesteśmy, dokąd idziemy – a przyszłości i rozwoju tej nauki nie mogą określać żadne dyrektywy oświatowego ministerstwa…

  28. Panie Wojtku,

    Z jakiegos powodu wydalo mi sie, ze mieszka Pan w Teksasie …
    Bog raczy wiedziec czemu – moze jakies zdjecie.

  29. @Orteq:
    Nie wiem, co miał na myśli Piłsudski. Ale nie potępiałbym go, w dobie wielkich przekształceń w Rosji, których końcowego efektu nie było widać. Zdobycie najlepszej możliwej pozycji na przyszłość, to może nie jest powód do wręczania kwiatów od moralistów, ale jest to powód przed przynajmniej zrozumieniem męża stanu.

    @temat:
    Czytam sobie właśnie wydawnictwo Polityki o III Rzeszy i się podobnie irytuję — wśród opozycji przeciwko Hitlerowi, ani słowa o zamachu Georga Elsera. Rozumiem uproszczenia, ale aż takie, przy rozdęciu konfliktów z kościołami?
    A przecież to nie jest wyjątek, to jest raczej reguła. Historia, jaką znamy, została przefiltrowana przez wiele politycznych opinii — zwykle sobie nie zdajemy nawet sprawy jakich.

  30. Jak ucza historii w Rosji…
    Edukacja historyczne w Rosji: od pieriestrojki do współczesności
    FERRO

    „… założenia nowej doktryny z iście partyjną bezpośredniością, nie jak bibliofile i hipokryci, ale jak ludzie u władzy:

    „Należy koniecznie zrozumieć, że dziś w Rosji istnieje silne państwo (…) autorzy podręczników historii i wiedzy o społeczeństwie, dopuszczonych do wykorzystania w procesie edukacyjnym, powinni oceniać naszą przeszłość i teraźniejszość z punktu widzenia państwa. Wcześniej, nie było jednolitego podejścia wobec tego, co nauczyciele przekazują dzieciom w ciągu jedenastu lat szkolnych. Obecnie nastały inne czasy”….”
    „Bazą metodologiczną tego podręcznika są najnowsze opracowania historyków rosyjskich, aktualne oceny naszej historii z punktu widzenia zadania obrony i wzmocnienia suwerenności państwowej, wychowania rosyjskiego obywatela-patrioty (…) Główną uwagę uczniów należy skupić na wyjaśnieniu motywów i logiki działań władz”.

    To oznacza, że uczniowie powinni obserwować szczyt piramidy i rozumieć celowość istnienia państwa:

    „Jednym z głównych zadań podręcznika powinno być zacieranie sztucznej granicy między przed- i porewolucyjną historią Rosji, demonstracja ciągłości i dziedziczności jej drogi historycznej”.

    w Rosji „nie widać prawdziwego dążenia do stworzenia niezależnej nauki historycznej, samodzielnej w stosunku wobec instytucji państwowych, partii politycznych lub ruchów narodowych”….”

  31. Niemcy:

    „…Wielu niemieckich uczniów nie widzi różnicy między dyktaturą i demokracją – donosi portal welt.de w artykule pt. „Schüler halten Nazi-Deutschland für Demokratie”. W innych obszarach wiedzy odpowiedzi gimnazjalistów są jeszcze bardziej osobliwe. Więc konieczna jest gorzka refleksja. Berliński uniwersytet przeprowadził badania wyników szkolnych w pięciu landach i potwierdził fakt, iż niemieccy uczniowie bardzo słabo orientują się w najnowszej historii Niemiec, a więc w wydarzeniach po 1933 roku. Najgorzej wygląda to w Nadrenii Północnej – Westfalii.

    Czy nazistowskie państwo było dyktaturą czy demokracją? – Już takie pytanie jest ponad możliwości dziewięcio- i dzisięcioklasistów w Niemczech. 24% młodzieży jest pewna: nie było dyktatury za Hitlera. Także w komunistycznej NRD nie było dyktatury – tak sądzi prawie 30% badanych.

    Jeszcze bardziej dziwacznie wyglądają odpowiedzi uczniów na pytania dotyczące RFN. Że w tym kraju przed zjednoczeniem nie było demokracji, jest przekonanych 45% czternasto- i piętnastolatków. W dzisiejszych Niemczech nadal nie ma rządów demokratycznych – tak twierdzi 39% badanych uczniów

  32. @Orteq
    Jdrek zabral sie za powazne rozwazania historyczne, a ty mu wkladasz kij w szprychy.
    Jedrek mniej wiecej tak to powiedzial: Nie ma przyszlosci bez historycznej tozsamosci.
    Niestety Europa rozpuszcza te tozsamosc i niedlugo Francuzi nie beda wiedzieli, ze pochodza od Wencygotoryxa czy Obelixa. My nie bedziemy wiedzieli, ze Wanda nie chciala Niemca, Niemcy beda sie pytac:Kto to byl jakis Hitler ?
    Jedrku masz racje;Niemcy nie powinni zadawac takich pytan i pewne rzeczy musza znac.
    Ale sprobuje , jako nauczyciel histori, uproscic rozumowanie Jedrka.
    Przypuscmi, ze jakis przodek Jedrka , dajmy na to Walenty Falicz zostal pobity na weselu przez Johana Sebastiana B. , a pokolonie pozniej inny Falicz, niech to bedzie Kajetan, poturbowal w barze mlecznym jakiegos Iwana zalozmy Oniegina(chociaz na prawde byl to Eugeniusz).
    I teraz, jezeli Jedrek zapomni o tych zdarzeniach, jezeli Europa sprawi, ze nie bedzie znal historii wlasnego rodu, to czy Jedrek straci tozsamosc, zapomni jak sie nazywa i nie bedzie mial przyszlosci ? Nawet jesli zostanie architektem, nauczy sie informatyki, fizyki ? A co bedzie, jesli odbierze sie Jedrkowi nie tylko historie, ale takze katecheze ? Czy on znow nie straci czesc swojej tozsamosci,nie wiedzac ktora reka i w ktora strone(czy zgodnie z wskazowkami zegara) nalezy sie zegnac ?
    Kiedy takiemu Jedrkowi Harry Potter zastapi Jezusa, czy to bedzie ten sam tozsamy Jedrek ?

  33. To, że Hofman egzystuje w polityce to zasługa Kaczyńskiego, który go popiera, oraz tzw. mediów, które z uporem godnym lepszej sprawy zapraszają różnych Hofmanów, Palikotów, Brudzińskich, Marków Jurków, Girzyńskich, żeby dyskutowali z takimi arbitrami dobrego wychowania i taktu jak Monika Olejnik, czy Rymanowski. Po obejrzeniu tych programów, obrazów demolowania Warszawy przez hołotę, oraz na deser reklam o podpaskach higienicznych i temu podobnych, odechciewa się oglądania polskiej telewizji.

  34. Lewy,
    Wciskac kit, ze im wiemy mniej tym lepiej.
    Proponujesz totalna uzdrawiajaca amnezje czy jedynie wybiorcza dla tyralow?

    To doskonaly sposob by zamiast nieudanego spoleczenstwa stworzyc cala kupe zadowolonych z zycia idiotow – bez zaszlosci i ciezarow historii.

    Zadanie w sam raz dla nauczyciela… XXI wieku
    od-uczac dzieci.

    Bill Watterson:
    ‚People think it must be fun to be a super genius, but they don’t … „But it seems only idiots are ever happy…”

    Przerazajaca wiadomosc dla Pana Passenta.
    Coraz wiecej Europejczykow CHCE pamietac-
    I maja z tego wielka radosc:

    Lipsk 2013 – największa rekonstrukcja w historii z udziałem Polaków.

    „Była to największa, jak do tej pory, rekonstrukcja bitwy z czasów napoleońskich. Podobnie jak 200 lat temu pod Lipskiem, dziś na historycznych polach Maarkleebergu (południowe przedmieście Lipska) stanęły naprzeciwko siebie wojska Sprzymierzonych i Wielka Armia Napoleona…
    Polacy, którzy w armii Bonapartego stanowili wówczas ok 15% siły Wielkiej Armii (ok 30 tys. piechoty i kawalerii) dziś wystawili kontyngent ok. 400 rekonstruktorów, czyli 20%.

    Walczyliśmy na lewym skrzydle tworząc III i IV Brygadę. Z racji bardzo restrykcyjnych przepisów weterynaryjnych nie wpuszczono na teren Niemiec ok. 170 wierzchowców (głównie z Francji, Belgii i Austrii) przez co polska kawaleria dominowała na polu bitwy. By wziąć udział w rekonstrukcji kawalerzyści potrafili zapłacić do 600 Euro za wynajęcie konia. Uczestnicy przyjechali z całego świata. Oprócz Europejczyków byli Amerykanie, Australijczycy, Rosjanie z Nowosymbirska, a nawet Baszkirzy z dalekiej Syberii. Rekonstrukcja trwała przeszło 2 godziny.

    „Najkrwawsze” boje stoczono w centrum i na lewym (polskim) skrzydle. Tam siły ks. Józefa Poniatowskiego broniły wraz z najbardziej elitarną formacją Starą Gwardią mostu na rzece…”

    Bilety kosztowaly od 15 Euro do 40!!!

    Vincenty Falicz nawalal sie z Rudolfem Kohlem a potem poszli na piwo.

  35. Andrzej
    18 listopada o godz. 9:23

    To, że Hofman egzystuje w polityce to zasługa Kaczyńskiego, który go popiera, oraz tzw. mediów, które z uporem godnym lepszej sprawy zapraszają różnych Hofmanów, Palikotów, Brudzińskich, Marków Jurków, Girzyńskich,…”

    zamiast Nowakow, Niesiolowskich, Godsonow i Grasiow…

  36. narciarz2
    18 listopada o godz. 8:06
    Tak się złożyło, że w tych dniach dużo jeździłem po Warszawie. Dniem i nocą. Często nadziewałem się na patrole Wojska Polskiego. Byli nadzwyczaj grzeczni, uczynni i pomocni. Może i Ty tam byłeś? Wyrazy najwyższego uznania.

  37. Orteq
    17 listopada o godz. 23:49
    „Ziuk w nosie miał koncepcje Trockiego.”
    „Tzw. koncepcja Trockiego została napompowana propagandowymi bździnami gdy trzeba było zacząć rozsławiać, na cały boży świat, Cud na Wisłą. Ten przez księdza Skorupkę uczyniony.”

    Mój komentarz
    Autorze, wygodnie Ci w kostiumie rozśmieszacza, historia podawana jako igrzysko a zarazem jako solidna alternatywa dla ignorantów.

    Koncepcje Trockiego były wyrugowane wraz z Trockim całkowicie z doktryny radzieckiej dopiero w latach trzydziestych 20 wieku, lecz nie koncepcje ekspansji socjalizmu radzieckiego.

    Autorze, oficjalnie koncepcję nieuchronnego zwycięstwa komunizmu na świecie porzucił Związek Radziecki dopiero za czasów Chruszczowa, gdy kierownictwo radzieckie oficjalnie przyjęło tzw. doktrynę pokojowego współistnienia.
    A i ta koncepcja nie była wolna od rewolucyjnego ekspansjonizmu, ponieważ Związek Radziecki pomagał gdzie mógł ustrojowo, m.in. pochodną tej koncepcji, ale już bardziej defensywną, była obrona socjalizmu gdzie się da, m.in. w Czechosłowacji, także istniała i była intensywnie pielęgnowana koncepcja obrony socjalizmu w Polsce.
    Afgańska interwencja, to ostatni przejaw tej koncepcji, wszak w Afganistanie Rosjanie wprowadzali socjalizm wg koncepcji, która była mocno atchaiczna, tak jak dziś Amerykanie wprowadzają demokrację wg swojej koncepcji, która się wypaliła już kilkadziesiąt lat temu.
    Pzdr, TJ

  38. Tak Panie redaktorze Passent, pięknie i pożytecznie jest czytać książki napisane przez wybitnych ludzi niźli nic nie znaczące publikacje w coraz agresywniejszych mediach papierowych i elektronicznych. Czytam GW szczególnie w soboty, bo jest tam wtedy dużo ciekawych tekstów autorów publikujących pożywną strawę. Co do książek, warto też sięgnąć poza historię, do lektury dobrej powieści, ujmującej poruszane tematy przez wspomnianych przez Pana autorów w sposób uniwersalny. Może polecić „Czekając na barbarzyńców” Coetzee?
    I nie jest też tak dobrze jak Pan twierdzi po tej drugiej stronie barykady „społeczeństwa otwartego, pluralizmu pamięci, patriotyzmu nie ukrywającego wstydliwych faktów”. Żeby nie być gołosłownym, proszę się przyjrzeć awanturom towarzyszącym projektowaniu ekspozycji w budowanym Muzeum Śląska w Katowicach. Na dzisiaj jest tak, że nikt poważny nie chce tej placówce dyrektorować, z powodów o których Pan pisze na swoim blogu.
    Pozdro.

  39. @TJ & Piłsudski w 1920:
    Zwróciłbym uwagę (w historii za czasów PRL to podkreślano, dzisiaj wstydliwie się przemilcza), że rewolucjoniści w roku 1917 przegłosowali prawo narodów znajdujących się pod berłem carskim do samostanowienia.
    Wiemy z historii, że to nie jest tak, że wszyscy rewolucjoniści byli zwolennikami takiej polityki, więcej — stanowisko przeciwne wzięło górę (czego przykładem było wchłonięcie Gruzji, walki o Ukrainę, czy — choćby częściowo — przypadek Polski w 1920 roku), niemniej stanowisko rewolucjonistów było przynajmniej niejednolite. Na to zresztą liczył Piłsudski, woląc władze rewolucyjne od ‚białych’, którzy w swojej walce przeszli na pozycje nacjonalistyczne i nawet w krytycznej dla siebie sytuacji nie potrafili uznać niepodległości Polski. Alternatywą dla komunizmu, którego ekspansywność była wówczas dyskusyjna, była bezdyskusyjna polityka imperialna.

  40. Najbardziej ujal mnie kawalek z artykulu Pani Profesor (zachwalanej przez Redaktora):

    „….Dlaczego polski Sejm przyjął …. uchwałę o ludobójstwie, wybierając Wielki Głód na Ukrainie …..
    a nie np. rzeź w Nankinie, gdzie w 1937 r. Japończycy dokonali masakry ok. 300 tys. jego mieszkańców…?”

    Bo dla tych polskich koltunow i prawdziwkow historia Ukraincow wydaje sie z jakiegos zagadkowego powodu blizsza niz tragedia Chinczykow….

    Wedlug Pani pfsor polski licealista powinien poswiecac tyle samo czasu rzezi aborygenow naTasmanii co rzezi Wolynskiej.
    Bo tak bedzie bardziej uniwersalistycznie.

    A najlepiej zakopac „wojenny topor” pamieci i „zaczac od nowa”
    Bo jak mowil Mao „najpiekniejsze hieroglify powstaja na bialym papierze”

    Niestety dla Pani psor wciaz zyje pokolenie, ktore dokladnie pamieta podobne sposoby manipulacji swiadomoscia spoleczna by sie na to nabrac.

    Zawsze ktos chce nas przerobic na kogos innego – dla „naszego dobra”…

    Np. Polakow na Czechow bo Pani psor sie bardziej podobaja.

  41. Żakowski pisze;
    Zamiast o problemach będziemy gadali o kominiarkach. Albo będziemy powtarzali głupstwa, że narodowcy to dzieci Kaczyńskiego, gdy są to – niestety – nasze wspólne, dwie dekady wychowywane dzieci. A problem ma źródła, które zależą także od obecnej władzy. Nacjonalistyczna narracja szkolnych kursów historii i kultury polskiej. Uprawiany także w publicznych mediach kult patriotyzmu rozumianego jako walka z obcymi. Nietolerancyjne wartości wpajane na lekcjach religii i kazaniach. Kult siły oraz konfrontacyjny narodowy egoizm demonstrowany przez polityków w relacjach z sąsiadami i historycznych obchodach. Język pogardy i nienawiści tolerowany w debacie publicznej (nie stają przed sądem politycy, którzy na wieść o zniszczeniu tęczy piszą: „płonie pedalski symbol”). Wreszcie porzucenie przez państwo całego pokolenia pozbawionego pól sensownej aktywności dawniej tworzonych przez szkoły, kluby sportowe, harcerstwo itp.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,14968750,Poszly_konie_po_betonie.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2kzJ6OG70

  42. Orteg’a;6:20, ta prawda i wiele innych tu blogowych wyplywa z tad
    Bo przeciez nie z glowy.
    http://i.imgur.com/yR0tuQb.jpg

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP pisze:

    ” … Dla mnie Karol Modzelewski to postać formatu prezydenckiego, obok takich ludzi jak prof. Aleksander Gieysztor. Szkoda, że Karol Modzelewski nie został prezydentem RP ” / ” … Po późniejszych represjach ze strony władz, podpisał inny list do The Times, zawierający stwierdzenie, że w Polsce nie było represji, i dyskredytujący Radio Wolna Europa ”

    Panie Andrzeju,
    przylozyl Pan z „nawietrzenej burty” … Taka salwa jest nie tylko technicznym nocautem.

  44. PAK
    18 listopada o godz. 10:21
    @TJ & Piłsudski w 1920:
    Zwróciłbym uwagę (w historii za czasów PRL to podkreślano, dzisiaj wstydliwie się przemilcza), że rewolucjoniści w roku 1917 przegłosowali prawo narodów znajdujących się pod berłem carskim do samostanowienia.

    Mój komentarz
    Komuniści w Rosji ogłosili prawo narodów do samostanowienia oraz uznali rozbiory Polski za nieważne.

    Komentatorzy oceniający tamte czasy, tamtą politykę nieraz przykładają do niej dzisiejsze miary. Punktują błędy, wskazują na oczywistości wiedząc dzisiaj o przeszłości dużo więcej niż ówcześni politycy, dla których to była niezbadana teraźniejszość, pytają retorycznie – dlaczego, dlaczego takie kardynalne błędy popełniano? Można było inaczej – powiadajo.

    Tak dynamicznej sytuacji w Europie nie było od lat, a moim zdaniem nigdy. Po pierwsze – konsekwencje terytorialne, polityczne, gospodarcze wojny (także niedawna pandemia europejska grypy, dziś wiemy, że ptasiej).
    Po drugie nowe idee, które dojrzewały od dziesięcioleci w Europie.
    Po trzecie nieoczekiwany sukces rewolucji w Rosji, jeszcze nie wiadomo, czy trwały, bo wojna domowa nie przebierająca w środkach trwała.
    Po czwarte przegrane w wojnie i zrewoltowane w 1918 Niemcy – centralne mocarstwo europejskie.
    Po piąte gorączkowe wysiłki mocarstw, by uporządkować sytuację, po raz pierwszy w historii USA weszły do gry.
    Po szóste niesamowity zamęt nie tylko w Rosji, ale w środkowej Europie, anihilacja cesarstwa austriackiego, Węgry najpierw zrewolucjonizowane potem spacyfikowane czekają na Trianon.

    Polscy restauratorzy państwa zmieniają fronty jak rękawiczki, by się przystosować, wykorzystać sytuację, konflikty wewnętrzne także trwają, podejrzenia, oskarżenia, kalumnie, depresje i wzmożenia, niewiara i optymizm, socjalizm i nacjonalizm, komuniści także dłutują dla siebie rowki.

    Interpretowanie polityki, której uwarunkowania i końcowy efekt dzisiaj znamy, jako nieuchronnej drogi do sukcesu lub przeciwnie – stąpania od błędu do błędu, itp. jest nie tylko uzurpacją lecz zakłamywaniem, czyli pewną radykalną wersją polityki historycznej.
    Pzdr, TJ

  45. Wielokrotnie powraca w blogowych narzekaniach stwierdzenie, że źle pracujący Polacy na emigracji pracują dobrze.

    To jest zwykla demagogia adresowana do debili.

    Polak nie może (z wyjątkien pracy zdalnej) pracować w Polsce i jednocześnie na emigracji.

    Polacy dobrze pracujący pracują na emigracji.
    Polacy źle pracujący nie wyjeżdżają z niej.

    Polacy tutejsi zapieprzający rano po zasilek fundowany przez pracujących legalnie spieszą się do pracy na czarno.

    Gdy gdy tutejsi dojadą do szarej strefy, to znów poranek ozdobią stwierdzeniem, że ich pracodawca jest bezdennie głupi.

    W niedzielę tutejsi pójdą na marsz Solidarności.

    W poniedziałek tutejsi będą poprawiali to co spieprzyli w minioną środę.

    We wtorek tutejsi powitają szwagrów powracających z emigracji w wyniku spieprzenia przez nich czegoś w emigracyjny piątek tuż przed fajrantem.

    Bo tamtejszy pracodawca zatrudniajacy ich jest bezdennie głupi.

    W środę szwagrzy powracajacy przekażą plotkę, że wujek zapieprza w brudzie i głodzie na plantacji pomidorów na południu Włoch za płacę niższa niż polski zasilek dla bezrobotnych.

    Bo to musi być plotka.

    Prawda jest taka, ze Gospodarz w ramach odkłamania PiSowskiej wersji polskiej historii banuje nas za trzykrotne nieprawidłowe wpisanie tekstu z obrazka. Onże byl pisany majuskułami, a my Pany nie musimy ograniczać się i będziemy wpisywali minuskułami.

    My Pany, więc mamy prawo gnój rzucać na blog dla zabawy!

    No i geniusze blogowi doradzają warszawiakom aby zmieniali mieszkania na te w dzielnicach nieopanowanych przez brudasów muzulmanów oraz przez czarnych bandytów.

    Bo dzisiejszość jest oczywiście oczywista.
    A kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie, czy Napoleon Bonaparte miał uporczywy łupieź.

    Jak nie przeczytasz, to się nie dowiesz.

  46. W poniższym fragmencie wypowiedzi prof. Wolff – Powęskiej najlepiej ujawnia się cała głębia jej wyjątkowo relatywistycznego podejścia do historii. Nie wiem, czy obliczone tylko na zysk – jak usiłuje sprawę bagatelizować pani profesor – ale zapewne świadome manipulowanie najnowszą historią przez państwową telewizję niemiecką, mające na celu wybielanie jednych (Niemców) i oczernianie drugich (Polaków z AK) zbywa się nonszalancką „niekompetencją konsultantów filmu”. Takich mamy obrońców prawdy historycznej po lewej stronie.

    Oburzenie po emisji serialu ZDF ”Nasze matki, nasi ojcowie” pokazało, jakim wyzwaniem dla tradycyjnego obcowania z historią są audiowizualne media pamięci. Niekompetencja konsultantów filmu we fragmentach odnoszących się do Polski nie usprawiedliwia tego, że przed emisją filmu w TVP wielokrotnie zapowiadano go jako wielki skandal. I niemieckiej, i polskiej telewizji chodziło głównie o widowiskowość i zysk. Szkoda, że do debaty w studiu nie zaproszono żadnego filmoznawcy, który przypomniałby, że film jest tylko jednym z wielu narzędzi pokazywania przeszłości.

  47. @Andrzej Falicz:
    Wielki Głód był bez wątpienia wielką zbrodnią. Ale niekoniecznie „ludobójstwem” w świetle najpopularniejszej definicji. On był wymierzony w warstwę społeczną, a nie narodowość; choć próba interpretacji w kategoriach narodowych dominuje (jak rozumiem) na Ukrainie i zwykle w historii prezentowanej w Polsce.
    Gdyby chodziło o dyskusje historyków, albo spieranie się pod blogiem, nie miałoby to większego znaczenia — zbrodnia pozostaje zbrodnią, a rozłożenie odpowiedzialności akademicką dyskusją. Tyle, że tu chodzi o uchwałę sejmu i politykę. Przedstawienie Wielkiego Głodu jako zbrodni Rosjan na Ukraińcach, a nie komunistów na bogatych chłopach, ma swoje konsekwencje dla polskiej polityki wschodniej. A może wręcz odwrotnie — te konsekwencje są źródłem takiego wyboru uchwały. Jeśli tak, to są przykładem uchwały, w której polityka jest ważniejsza od historii.

  48. Nowy wiersz smoleński
    Z mediów:
    Poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz-Orion Jędrysek na wiersz Rymkiewicza odpowiada wierszem pt. „Komentarz do KRWI Rymkiewicza”:

    Wykrzyczeć więcej niż myśl przyśni,
    chwaląc oskarżać, bić pochwałą.
    Czego nie myśli nikt, kto myśli
    jak sprzedać krew – w niej Polskę całą.
    Rozdrapać: nie dać zasnąć w gnoju
    nim ciepłem usta, oczy, sklei.
    Nie pytam czyje rękawiczki (!)
    – czyje pazury w nich siedzieli?

    Mój komentarz
    Wszystko mi się podoba, np. „więcej niż myśl przyśni”,
    ale najbardziej to:
    „zasnąć w gnoju nim ciepłem usta, oczy sklei”

    No i ten rym – czyje pazury w nich siedzieli.
    Pzdr, TJ

  49. Orteq, idź na film, a jak cokolwiek wyjątkowo skumasz, to wtedy pogadamy, ale staraj się zwracać uwagę na detale, jeśli potrafisz, takie jak fraza ”tu najpierw strzelają, a potem świecą światło, żeby zobaczyć kogo zabili. Dla zabawy”, czy złoty ząb esencji zła uosabianej przez Cameron Diaz, albo szyderczy tekst do szpiegującej dla niej Amerykanki, pożytecznej idiotki, która zorientowała się wreszcie, że jest jedynie szatańskim narzędziem: „ja was Amerykanów bardzo lubię, bo można na was liczyć”.

    A propos szpiegowania, dziś specjalne posiedzenie Bundestagu (czy zebrał się w Polsce Sejm?) w sprawie szpiegostwa NSA skierowanego przeciw Niemcom oraz personalnie p. Merkel, natomiast Der Spiegel opublikował artykuł, w którym twierdzi, że UK (siemasz Rotszyld!) prowadzi szeroki program inwigilacji dyplomatów własnych oraz zagranicznych w setkach ekskluzywnych hoteli na całym świecie, więc z pewnością także w warszawskim Marriotcie. Trzeba poprosić aliantów o pliki MP3 z tekstami róznych takich, np. pp. Krauze, Kaczmarka, itd. Będzie się działo.

    Co do ciekawych książek, to polecam bardzo pouczający „Program Światowej Polityki Żydowskiej”, z 1936r. póki jest jeszcze dostępny online, gdyż Departament Archiwów Googla wymiata wszystko, co mogłoby rzucić światło na przyczyny spraw dziejących się aktualnie na świecie – od spsienia edukacji, sztuki, polityki, poprzez zniewolenie społeczeństw długiem, do propagandy gender oraz sojuszu Izraela z Arabią Saudyjska. Mała zajawka: http://pl.scribd.com/doc/50548612/Program-Światowej-Polityki-Żydowskiej-Stanisław-Trzeciak

  50. Przypisywanie prawicy natrętnej polityki historycznej to co najmniej błąd perspektywy, jeśli nie niemądre gadanie.
    Przypomnę, że w PRL (czyli jeszcze 25 lat temu, dotyczy to więc całej populacji 45+) nauka historii była skrajnie zideologizowana i istniała cenzura informacji.
    Potrzeba było prawie 20 lat wolnej Polski, aby powstało muzeum PW i publikacje na tematy, o których do tej pory nie wolno było pisać.

    Jednym słowem, jesteśmy w fazie odkrywania naszej historii zafałszowanej i przemilczanej przez komunistów.

    Prawica ma pewien pogląd na historię (niekoniecznie się z nim zgadzam), ale nie cenzuruje poglądów swoich przeciwników. Nikt nikomu nie narzuca perspektywy prac historycznych. Mozna np. pisać po PRLowsku, czyli wynosić na piedestał braci Mołojców i Marcelego Nowotkę oraz PKWN i Bieruta.

    Mamy więc różnorodność opinii i interpretacji po raz pierwszy od końca wojny. To chyba dobrze?

  51. Szanowni Blogowicze,

    proszę zwrócić uwagę na nie pozostawiające złudzeń wpisy Orteqa.
    Większość z tych przywódżczych zbirów, przy podejmowaniu ważnych decyzji kieruje się głównie własnym interesem politycznym, a często także własnym bądź grupowym dobrem materialnym (przepraszam za para dyplomatyczny język;).
    Na ogól są to toporne decyzje, które w małym stopniu liczą się z dobrem jednostek, rzadko bywa, że podejmowane są po dogłębnej analizie.

    Takich szlachetnych jednostek wśród przywódców jak Allende jest niewielu, ale i jego heroiczna postawa spowodowała wielkie cierpienia części społeczeństwa.
    Inny idealista, Feliks Dzierżyński, był charakteryzowany przez Trockiego
    jako osobnik myślący sloganami. W każdej rozmowie był rewolucyjnie spięty, a jego decyzje sprowadzały się do ustawicznego uruchamiania plutonów egzekucyjnych.

    Jeśli idzie o książki których przeczytanie nakazał nam Gospodarz, to rozumiem postępujący proces dekadencji u Pokornego, jeśli idzie o historię najnowszą.
    Mnie także trudno się czyta dzieła prof. Modzelewskiego, ale w moim przypadku chodzi raczej o lekkość pióra.
    Przyznaję, ze kupioną jako prezent Barbarzyńską Europę nie mogłem zmęczyć przez kilka miesięcy, po czym szybko przekazałem ją adresatowi zgodnie z przeznaczeniem.

    Czytać jednak trzeba, bo wszystko zostanie uproszczone i zgrabnie opakowane przez naszych heroicznych przywódców.

  52. Mozna np. pisać po PRLowsku, czyli wynosić na piedestał braci Mołojców i Marcelego Nowotkę oraz PKWN i Bieruta.

    Albo, jak to czyni prof. Wolff – Powęska powoływać się na innego prof. – Baumana z jego życiorysem w kontekście równoważności wielu prawd historycznych, zamiast poszukiwania jednej.

    Od powoływanych ad hoc komisji eksperckich oczekuje się jednoznacznej prawdy i odpowiedzi na sporne problemy przeszłości. Ale, jak powiada Zygmunt Bauman, „używanie słowa »prawda « w liczbie pojedynczej w świecie polifonicznym podobne jest domaganiu się klaskania jedną ręką… Jedną ręką można bić po mordzie, ale nie klaskać. Jedyną prawdą też można walić (w tym celu ją zresztą wymyślono…), ale nie można się z jej pomocą zabierać do dociekania kształtów ludzkiej kondycji”.

    A wszystko po to, by nie było wcale jednoznaczne kto kogo bił przez 45 lat po mordzie i za co… Czy bili po mordzie ci, którym służył w młodości prof. Bauman w randze oficera politycznego, czy to może jego wówczas bito? Odsłanianie prawdy o biciu po mordzie to wg prof. Wolff – Powęskiej „maczuga moralna”.

  53. TJ
    18 listopada o godz. 12:33
    Nie znasz si na poezji Tjocie. W poezji, tej jasnog·órskiej, której miszczem nad moszcze na blogu jest kadett, waśny jest rym. To nie jakis wiersz biały, albo jakies inne barachło.
    Wiec w tych rekawiczkach musieli siedzieli bo to sie rymuje z sklei. Poeta mogl w prawdzie wybrac opcje sklejali i siedziali. Tez by było ładnie.
    A tak ogolnie to wiersz okrutny bezlitosny mroczny. Nic tylko sie podrapac do krwi

  54. Czy Lewy tandeciarz nie mógłby zająć się np. dokarmianiem ptaszków, z lepszym pożytkiem dla siebie, dla przyrody i dla świata całego..? Czy Lewy tandeciarz idący w bzdeciarskie ślady swego cynamonowego kumpla nie usłyszał jeszcze od nikogo, że doskwiera mu rzucający się w oczy poważny niedostatek autokrytycyzmu, że im więcej miejsca tu zabiera, tym więcej daje dowodów, że nie ma nic interesującego do powiedzenia..?

  55. TeJocie
    Taką oto wizję historycznej a raczej histerycznej kobyły, jak w cytowanym przez Ciebie kolejnym wierszu smoleńskim, zapowiada głos prawdziwych patriotów „po prawicy”. Jako modelowy przekaz edukacyjny na lekcjach w szkole.
    Nic chcę nawet przywoływać kompromitujących wypowiedzi posłow i posłanek PIS na temat, wydawałałoby się, oczywistych faktów historycznych oraz ich umiejscowienia w czasie. Bo się z zażenowania rumienię.
    Wyobrażam sobie bez trudu, że nauczanie historii Polski ( na tle powszechnej?)w szkołach miałoby polegac na wzdrażaniu patriotyzmu poprzez troskliwe pięlęgnowanie mitów i stereotypów.
    Tak czy owak, otworzył się nowy rozdział w poezji zaangażowanej, gdy z braku wciąż świeżego dopływu krwi, pompuje się ostanią „przelaną”, jaka się nadarzyła z powodu katastrofy lotniczej.
    Wiem, ze to brzmi niesmacznie, ale to nie nie ja wymyśliłam cynicznie „poległych, zdradzonych o świcie”.
    Lewy
    Odwiedziłam właśnie moją przyjaciółkę w Radomiu, gdzie spacerując z nią deptakiem lokalnym, czyli tzw. Żeromskim (od nazwy ulicy), dałam się „zdjąć” na tle pomnika pary prezydenckiej!
    Zaiste paskudnym on jest, o czym przekonałam sie naocznie.
    Pani Maria, skądinąd bardzo sympatyczna i mądra kobieta (i tak powszechnie jest wspominana), ale – jak wiadomo – nie piękna, wygląda jak sterana życiem mamuśka swego męża, upozowanego na boahatyra, nieledwie Adonisa.
    Masakra!
    Zdjątka nie podam do blogowej wiadomości (nie zeskauję), co by mnie nie namierzono jako osobę rozpoznawalną.

  56. Cały czas uważam, że nacisk w naszej historii kładzie się na czyn zbrojny.
    A jest to błąd moim zdaniem zasadniczy.
    Wychodząc z definicji Clausewitza, wojna jest oznaką bezradności dyplomatów.
    Taka narracja jest świetna przy produkcji bohaterów, straceńców, wojowników.
    Niszczycielska wręcz w przypadku normalnego kraju.
    Reformy gospodarcze, ekonomiczne, prawne, zajmują w naszym przekazie dziwnie mało miejsca…….

    Wygrywaliśmy bitwy, przegrywaliśmy wojny….
    Słaba władza centralna i system podatkowy skutkowały jednym- byliśmy jak na Europę wyjątkowo pokojowo nastawieni.
    Niestety, mieliśmy jeszcze „królewiątka” posiadające własne armie i wszczynające własne wojny……

    Czy możliwa była by jakaś „komisja do spraw trudnych”?
    W przypadku Rosji działa, narracja wobec Litwy, czy Ukrainy ma jakiś ponadpartyjny consensus.
    Każde nasze zwycięstwo, to była czyjaś klęska…….
    A skoro mamy budować WSPÓLNĄ Europę, wypadałoby nie uwypuklać dawnych sporów.
    Skoro udało się zasypać rowy pomiędzy Francją a Niemcami, zapomnieć o podziałach pomiędzy Szkocją a Anglią, to może i nam się uda?

    Polityka historyczna jest moim zdaniem najgłupszą z rzeczy wymyślonych przez polityków.
    Cele doraźne- własna pozycja- przesłaniają im przyszłość.
    ŻADEN z narodów Europy nie stracił swej odrębności.
    Pomimo tego, że niektóre nigdy nie miały własnej państwowości.
    Co najwyżej, zanikają ostre kontury zasiedzenia, regionalne gwary i zwyczaje.
    Ale to zależy tylko od pasjonatów podtrzymujących folklorystyczne tradycje……

  57. mag
    18 listopada o godz. 13:35

    Pozwolę sobie się powtórzyć.
    Z Kasztanki Piłsudskiego zrobiono wałacha, z naszej historii usiłuje sie również wykastrować pod zamówienie polityczne niepasujące fragmenty……
    Narracja patriotyczna lepiej pasuje na pomnik, ociekając krwią.

    A potem, po tym zbrojnym zrywie, pozostaje tylko odsłuchać „Rozbite oddziały”
    Metaforycznie można by podejść do losów wielkiego barda Solidarności.
    Powtórzył dokładnie drogę naszych romantycznych bohaterów.
    I ta historyczno- histeryczna narracja przygotować ma kolejne pokolenia do powtórzenia samobójczej strategii.
    Może nie do boju, ale na zmywak, albo rzeźni……

    Po klęsce – nie pierwszej, podnosząc przyłbice
    Przechodzą, jak we śnie, ostatnie granice.

    Przez cło przemycają swój okrzyk bojowy
    I kulę ostatnią, co w ustach się schowa.

    Przy stołach współczucia nurzają się w winie
    I obcym śpiewają o Tej, co nie zginie.

    Swą krew ocaloną oddają za darmo
    Każdemu, kto zechce połączyć ich z armią.

    Farbują mundury, wędrują przez kraje
    I czasem strzelają do siebie nawzajem.
    http://www.youtube.com/watch?v=Vgm7_5o5V1U

  58. Panie Passencie, oczywiście, że dajmy już sobie spokój z zegarkiem ministra Polski, natomiast przystąpmy do jego kompanii, to nie stracimy.

  59. Dobrze jest znać historię, ale czy trzeba koniecznie nią żyć ?

    Jak to było ? Tak się zapatrzył we wsteczne lusterko, że nie zobaczył muru naprzeciw.

    Ale może to jest jakieś wyjście ? Zamiast budować siłę ekonomiczną wybudujmy potęgę historyczną: skansen.

  60. Panie Passencie, wszystkie znaczące w Polsce media są po tej stronie, na której pan sobie jest: „Polityka”, „Gazeta Wyborcza”, „Wprost”, TVN, TVP, Polsat, Superstacja… Wy macie niemal wszystko, oni nie mają prawie nic.

    Gdyby nie to, że wy o nich gadacie, nikt by nie wiedział o jakimś Giertychu, o jakimś Rydzyku, o jakichś narodowcach, marszach, wszechpolakach…

    No, to czego się pan jeszcze boi? Wystarczy o nich milczeć i propagować swoją wersję prawdy i nikt wam nigdy nie podskoczy.

    Czego się pan boi? No, chyba że pan wie, że jesteście Goliatem i że wystarczy byle proca byle Dawida… W takim razie nawet gdybyście mieli – jak za komuny – wszystko, to i tak to na nic…

  61. kadett
    18 listopada o godz. 13:13
    Musze sie podrapac i zastanowic nad twoim pytaniem, czy mi doskwiera powazny niedostatek autokrytycyzmu.
    Niedostatek powazny autokrytycyzmu ???? Zastanowilem sie i juz wiem.
    Nie kadetcie nie odczuwam niedostatku powaznego.
    Ptaszkami juz sie zajmuje i to niezlymi ptaszkami co to uprawiaja poezje jasnogorska

  62. Cytat z marszałka Pilsudskiego ;
    * Choć nie raz mowię o durnej Polsce ,wymyślam na Polskę i Polaków ,to przecież tylko Polsce służę *
    Czy służył też wtedy kiedy genarał Rozwadowski powoli umierał po 1926 roku ,czy wtedy kiedy generał Zgórski przepadł bez śladu .

  63. Bardzo dziekuje za polecenie ksiazki Modzelewskiego! Niestety, musze zaczekac, kiedy ukaze sie eBook. Dziwie sie nawet, ze takowy nie ukazal sie razem z wydaniem ksiazkowym.

    Zamawianie z zagranicy wydania print jest tak skomplikowane i przede wszystkim drogie, ze od czasu jak pojawily sie eBooki, tylko te kupuje. (Mam juz nawet pokazna biblioteke.)

    Artykul Wolff-Poweskiej jest znakomity, ze wszystkim, co pisze zgadzam sie. Tytul jest naprawde nietrafiony. W zyciu bym go bez polecenia nie przeczytala.

  64. Dorzucę jeszcze trochę paliwa……

    Schyłek WSZYSTKICH imperiów jest w zasadzie jednakowy.
    Coraz więcej energii, złota i ludzi pochłaniały walki wewnętrzne pomiędzy pretendującymi do władzy frakcjami, pretendentami do tronu.
    A na osłabione mocarstwo rzucali się barbarzyńcy z zewnątrz…..

    Tak stało sie z Chinami, Rzymem, Persją, Inkami, Aztekami, Rosją.
    Demokracja- ta zakorzeniona- zapobiega tylko krwawym łaźniom, nie sporom wewnętrznym. System partyjny nie jest najlepszy, ale umniejsza niebezpieczeństwo.
    Rewolucje pożerają swoje dzieci i żywią się wrogami- wymyślonymi, wykreowanymi, Nasi Styropianowcy podążają drogą wytyczoną przez poprzednie rewolucje.
    Imperium byliśmy zaledwie przez chwilę, ale powtarzamy te same błędy…….

    Ile energii tracą nasi politycy na zwalczanie się, opluwanie, deprecjonowanie?
    Para w gwizdek…..
    Może by tak zaczęli pracować dla wcześniej ustalonego wspólnego dobra, zamiast dla własnej pozycji?
    Inaczej pozostanie jedynie manewr Piłsudskiego, czy Jaruzelskiego.
    Towarzystwo za mordę i do zamkniętych ośrodków.
    Bo rozpieprzą nam całkiem niezgorszy kraj……

  65. @atalia
    ‚(…)Wystarczy o nich milczeć i propagować swoją wersję prawdy i nikt wam nigdy nie podskoczy. (…)”

    Nie ma czegoś takiego jak wersja prawdy.
    Bywa tylko niechęć do akceptacji faktów.

    Poza tym, co to znaczy „nikt WAM nie podskoczy”?
    Czyli komu?
    Gdzie tu jest jakiś front?
    Czyżby Rydzyk był w tym kraju wielce uciśniony?
    Czyżby Giertych stał w kolejce w idiotycznym Urzędzie Pracy, w którym pięćdziesięcioletniej kobiecie przy kości proponuje się pracę trenerki fitness?
    Czy Macierewicz jest tym nieszczęśnikiem, który doczeka się operacji biodra w 2020r?

    Drogi atalio, tu nie ma co dzielić na prawo i lewo, tylko na górę i na dół. Gdzie przebiega granica? W miejscu, z którego dostrzega się tylko własny interes. A pod tym względem panuje wyjątkowe równouprawnienie.
    pzdr

  66. Waldemar,

    oni wszyscy służą Polsce, co nie znaczy, że się przysługują czemuś dobremu.

  67. atalia
    18 listopada o godz. 14:36

    Czy coś poza indolencją, stoi na przeszkodzie by robić LEPSZE media?
    Skusiłem się raz, by obejrzeć spotkanie Klubu Ronina, czy któryś z programów Pospieszalskiego.
    Nachalna propaganda i tendencyjność były odstręczające.
    Ostatnia transmisja na żywo TV Republika, również.
    Partyjność nie wyklucza przecież profesjonalizmu i obiektywności przekazu?
    To sie nazywa DZIENNIKARSTWO, jak by ktoś nie wiedział.

  68. Jacobsky
    18 listopada o godz. 15:33

    Właśnie…….
    JAKIEJ Polsce i CZYJEJ…….
    To nierozstrzygnięte dotąd pytania.

    Jaka, to każdy odczuwa osobiście.
    Czyja- to podsumował Kieżun.
    Czy, co i jak zmienić, można by na przykład ustalić na spotkaniach u Prezydenta.
    WSZYSTKICH znaczących opcji.
    Nawet obstrukcja parlamentarna, czy deprecjonowanie konstytucyjnych organów Państwa, powinny mieć swoje granice.
    Inaczej czeka nas seria pyrrusowych zwycięstw dla zaspokojenia własnego ego……

  69. atalia
    Jacy „oni” nia mają nic?!
    Jak przeliczyć tylko na tytuły prasowe (Nasz Dziennik, CGP, w zasadzie Rzepa też, do pewnego stopnia „Fakt” z Warzechą na czele, tygodniki – GP, W sieci, Uważam że, Do rzeczy, Gazeta Warszawska, tygodniki katolickie (poza TP), nie licząc wielu portali od Salonu24, niezależna.pl po Frondę, nie widzę braku równowagi.
    Prasa „niepokorna” jest ogólnie dostępna i nikt nie przeszkadza w jej wydawaniu.
    Miej pretensje do potencjalnych odbiorców, że chce ją kupować i czytać mniej ludzi niż tzw. czasopisma jakoby mainstremowe.
    Może jej zwyczajnie niedowierzają , bo jest stronnicza do bólu (nawet nie udaje obiektywizmu już na poziomie informacji, a co dopiero komentarzy i publicystyki, no i redagowana na gorszym poziomie merytorycznym. Dziennikarze ją obslugujący to modelowi agitatorzy „prawej” strony sceny politycznej. Przy braciach Karnowskich, czy red. Sakiewiczu, Lis czy Paradowska to wzorce z Sevre rzetelności dziennikarskiej.
    Nikt też nie boi się i z tego lęku nie napada na „niepokornych”, bo niby czego się bać? „Prawdy”, w którą wierzy niezachwianie ok. 1/3 Polaków (tych „prawdziwych”)?
    Większości ziomali, czy to ci się podoba czy nie, nie rajcuje „zamach smolenski” (a nawet wprost przeciwnie, z powodu „przegięcia”), straszenie „genderem”, „cywlizacją śmierci” itp.
    PO i Tusk obrywają ostro i równo w mediach, które im jakoby sprzyjają, czego nie da się powiedzieć o mediach polskojęzycznych, w których nikt nie ośmieli się podważać geniuszu Nadprezesa, czy wysokiego morale polskiego kk (z Rydzykiem na czele).

  70. Reasumując: nie przyjmuje defilady zwycięstwa, odznaczeń za zwycięstwo nie chce i nie nosi, rocznicy nie obchodzi, kaprysi, grymasi, grozi, że odejdzie. Ale nie odchodzi.
    A wszystko dlatego, że towarzysz Stalin nie miał powodu, by cieszyć się i świętować. Druga wojna światowa została przegrana i on o tym wiedział. Wiedzieli też o tym i rozumieli to jego najbliżsi współpracownicy.
    Komuniści nie mieli żadnych podstaw, żeby się radować i święcić triumfy. Aby to pojąć, musimy się cofnąć do czasu narodzin dyktatury komunistycznej i utworzenia Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Do okresu, kiedy postanowiono, że Lenin musi mieć wielką głowę.
    Bardzo wielką…
    http://historyk.republika.pl/arty/suworow1.htm
    =========================

    O największym PRZEGRANYM II Światowej…….

  71. ZAPROSZENIE

    Agonia czy kryzys rządu i Platformy – to temat dyskusji w Radiu TOK FM, w programie „Goście Passenta”. Naszymi gośćmi będą: Andrzej CELIŃSKI – weteran opozycji demokratycznej, polityk, dr PIETRZYK-ZIENIEWICZ – politolog z UW i dr Jacek WASILEWSKI – politolog, specjalista od mitów i legend politycznych. Wtorek, 19 bm, godz. 20.05. radio TOK FM. Zaraszam!

  72. wiesiek59
    18 listopada o godz. 13:50
    Polityka historyczna jest moim zdaniem najgłupszą z rzeczy wymyślonych przez polityków.
    Cóż w tym dziwnego, skoro historyk to zdecydowanie dominujący zawód wśród naszych polityków najwyższych szczebli.

  73. Jiba
    18 listopada o godz. 15:27

    Na pewno nie pisałem o tym, o czym ty piszesz, że piszę.

  74. wiesiek59
    18 listopada o godz. 15:50

    Na pewno nie pisałem tego, do czego ty się odnosisz.

  75. mag
    18 listopada o godz. 16:16

    Nie pisałem, że oni nie mają nic, ale pisałem, że oni nie mają PRAWIE nic.

    Nie wiem więc, do czego się odnosisz, bo na pewno nie do tego, o czym piszę.

    takie potęgi medialne, jak TVN, TVP, Polsat Politykę, GW, Superstację, Wprost, równoważysz tytułami prasowymi? To żart, czy gaworzenie?

    Nie jestem ani za Rydzykiem, ani za Michnikiem, bo obaj dla mnie znaczą tyle, co… Powiem inaczej, większa wartość ma dla mnie zeszłoroczny śnieg, niż ci dwaj niczym się od siebie nieróżniący…

    Zapytałem tylko o to, czego się boi Passent, mając po swojej stronie niemal wszystkie telewizje i wszystkie najważniejsze pisma w Polsce, podczas gdy oni nie mają niemal nic – w zestawieniu z tym, co jest po stronie Passenta.

    Na pewno nie pisałem, dlaczego jest tak, jakie powinno być dziennikarstwo, czy oni robią nieznośną propagandę, a wy – przeciwnie…

    Jeśli nie umiesz podać sensownych argumentów, że wy macie niemal wszystko, a oni prawie nic, to dalej bajdurz, ale od ciebie chyba można oczekiwać czegoś więcej, niż bajdurzenia.

  76. Andrzej (9:23)
    Mam podobne zdanie o telewizji.
    Ciągłe eksponowanie typów pokroju Hofmana, Brudzińskiego, Błaszczaka, kiedy dokładnie wiadomo co na każdy temat powiedzą, uważam za bardzo szkodliwe.
    Metody stosowane przez dziennikarzy, sposób przeprowadzania wywiadów są skandaliczne. U p. Olejnik, lub Pochanke, to nie są wywiady tylko przesłuchania.
    Szczególnie napastliwe w odniesieniu do polityków PO.
    Wyraźnym celem nie jest uzyskanie informacji, czy opinii od „pozwanego”, lecz pognębienie go, napuszczenie na innego i co najważniejsze popisanie się swoją wiedzą i elokwencją.
    Podobno ma to na celu zwiększenie oglądalności. Być może, ale nie jestem przekonany. Wielu moich znajomych już tych programów nie ogląda.
    Pewne jest tylko to, że część telewidzów zostanie przekonanych, że rząd nic nie robi,
    premier jeździ na wycieczki i gra w piłkę, a wspaniali związkowcy walczą z tym niecnym rządem, aby wszystkim żyło się lepiej. Dlatego na wybory nie pójdą, albo zagłosują na „zbawcę”, bo przecież tak się żyć nie da.

  77. atalia
    18 listopada o godz. 18:39

    Złośliwość historii sprawia, że kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
    Głoszący potrzebę Sanacji, zafundowali przeciwnikom Berezę.
    A skończyli na Wyspie Węży……
    Nasi Patrioci głoszący walkę z korupcją, kończą na aferze taśm Beger, aresztowaniu za korupcję Lipca, czy- byc może- Trybunale Stanu dla Ziobry…..za metody stosowane w walce z nią.
    Nieprzyzwoite metody daja nieprzyzwoite efekty.

    Polityka Historyczna to domena prawników z poprzedniej ekipy.
    Choc obecna ekipa- historyków- też nie błyszczy umiejętnością wnioskowania, analizy procesów…..

    Za wyczyny POPiSu przeprosił jedynie marszałek Małachowski….
    Przepraszając Oleksego.
    Cimoszewicz przeprosin sie nie doczekał.
    Znamienne…….

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Falicz,

    co Pan narobil na dzien dobry (?)
    To jest szlem bez atu!
    Czuje Pan to zapowietrzenie?

  79. Atalia (18:54, i kilka innych)

    „wy macie niemal wszystko, a oni prawie nic”

    A czegoż Szanowny się tak gorączkuje? Imperium medialne co Ma Ryja wciaz TRWAjac, to prawie nic? TV Republika to rzeczywiście takie nic. Gówienko zwyczajne. Nikt nie chce oglądać tych samych oszołomów na okrągło.

    Mag(us) ci celnie napisała:

    „Miej pretensje do potencjalnych odbiorców, że chce ją kupować i czytać mniej ludzi niż tzw. czasopisma jakoby mainstremowe.”

    Ja pozwolę dopowiedzieć prawdę prawdziwą.

    Wredne treści, połączone z nachalna prawicową propagandą, dla normalnego człowieka są nie do strawienia. Tylko świry, smoleńskie czy z innego skansenu pn. Napadywuj!, będą toto kupowały. Sądząc po twoim własnym przyznaniu sie, ze oni ‚nie mają prawie nic’, tych świrów jest po prostu nie aż tak wielu.

    Pewnie zbyt trudne to będzie dla ciebie do zrozumienia, ale spróbuję to jeszcze i tak ując. Prawo popytu i podaży działa również i w świecie medialnym. To wlasnie to prawo prawo wyznacza ‚cene’. Tzn. oglądalność, odbiór, czytelnictwo. W dzisiejszych czasach, wszystkie trzy dające sie łatwo przeliczyć na normalne dutki. Tak jak nawet ten oto tutaj blog – żeby ci przybliżyć twój własny światek świrów – daje się przeliczyć na dutki.

    http://www.statscrop.com/www/michalkiewicz.pl

    Dochód Dzienny:……. $18 US
    Wartość Strony :…….$57,453 US

    Niezbyt okazale sa te dutki Michalkiewicza, niestety. Nawet blog Paradowskiej Janiny, padnięty praktycznie, ma okazalsze:

    Dochód Dzienny:……. $223 US
    Wartość Strony :…….$81,310 US

  80. Jednak wrócę do zegarka Nowaka bowiem wygląda na to, że to znów politycy rozgrywają swą politykę przy pomocy prokuratury. Zawiadomienie do prokuratury złożył poseł Solidarnej Polski, powołując się na doniesienia tygodnika „Wprost”
    W jednej z publikacji stoi
    „Jedyny istotnie wartościowy zegarek, który posiadam, dostałem w prezencie od żony i rodziców na 35. urodziny”
    I dalej że kupił go przyjaciel Nowaka , ale za pieniądze przekazane mu na ten cel. Tego faktu prokuratura nie neguje.
    Tu link do artykułu
    http://www.tvn24.pl/zegarek-nowakowi-kupil-byly-dzialacz-po-szczegoly-wniosku-o-uchylenie-immunitetu,372545,s.html
    Jak wynika z artykułu wartość zegarka to 17500zł jeśli był to prezent od żony i rodziców to kwota powinna być rozłożona po połowie (pół żona pół rodzice) Żona jest we wspólnocie majątkowej z mężem , a więc nie ma tu zastosowania przepis o darowiźnie . Darowizną jest jedynie to co otrzymał od rodziców , a to jest kwota poniżej 10 000 i od tej podatku się nie płaci. Jeżeli tak było racje ma Nowak , a nie prokuratura.
    „Afera” w porównaniu z innymi „błędami” w zgłoszeniach Innych polityków kuriozalna .
    Nawet gdyby podarowano mu ten zegarek to kwota jaką powinien wówczas zapłacić to rząd 300 zł!. Innym posłom prokuratura umarzała kwoty drastycznie większe.

  81. Oj nieładnie, oj nieładnie Panie Redaktorze Passent !
    W czasie gdy pański kolega redakcyjny , Stanisław Tym walczy na Podlasiu o biedne krowy u rolnika – sadysty ( kolonia Ogrodniki,
    gmina Narew), który to rolnik już zagłodził 19 sztuk , z tych biednych zwierząt, Pan się bierze za ” dożynanie ” kobyły, dokładniej rzecz biorąc ” Kobyły historii „, jak to nazwał Pan powyższy felieton.

    To że historia często niewygodną jest, to nie jest wcale polską domeną.
    Że często bywa zakłamana, to też nie polskie novum.
    Historia, to taki ” ichni zychcyk ” z którym wiele narodów ma problem.
    Ogólny schemat jest taki: to co chwalebne, bohaterskie i dodające
    splendoru, jest historycznie mile widziane i powielane propagandowo
    na wiele sposobów, natomiast to co haniebne, niewygodne, wręcz
    wstydliwe – jest usuwane w cień, wymazywane ” gumką”, lub
    przysypywane ” piaskiem zapomnienia”.
    Amerykanie mają nawet na ten sposób ” zasypywania ” niewygodnych epizodów historycznych, specjalne określenie,
    niestety jak ono brzmi, wyparowało mi z głowy (siostra
    Skleroza się włączyła).

    Użył Pan ciekawego stylistycznie określenia ( w końcu Mistrz, od
    tego jest, by być Mistrzem):

    ” Rów, jaki dzieli polskie społeczeństwo pogłębia interpretacja przeszłości. ”

    I ja myślę że tu leży całe głębokie sedno i meritum współczesnych
    Polaków, a i Polski, co za tym idzie również.

    Pozdrowionka.

  82. Andrzej
    18 listopada o godz. 9:23
    andiboz
    18 listopada o godz. 19:17

    Przepraszam że tak ” zbiorowo ” , ale zgadzam się z każdym
    napisanym przez Was słowem.
    ” Amerykanizacja ” polskiego stylu narracji wydarzeń, przerosła
    nauczycieli, czyli American TV.
    Żadna europejska telewizja informacyjna,
    nie nadaje w ” tym tonie „.
    Tyle że to się może zemścić bardzo okrutnie:
    kupując stale truskawki u jednego, jedynego ( dla mnie) ogrodnika,
    nie wiem co w kwestii truskawek ( smak i jakość ), ma do
    zaoferowania drugi ogrodnik.
    Problem polega na tym ( a i ryzyko pierwszego ogrodnika ), że
    a nóż/widelec spróbuję truskawek u innego.
    Gorzej – one mi zasmakują bardziej, niż te kupowane u tego
    pierwszego !
    Konsekwencji nietrudno się domyślić.

    Pozdrowionka.

  83. Diaspora (19:50)

    „Panie Falicz, co Pan narobil na dzien dobry (?) To jest szlem bez atu! Czuje Pan to zapowietrzenie?”

    Ja czuje zaduch. Historyczny

    Nie pojmuje dlaczego Felek jest cały w skowronkach, świergocząc do Faluska o czymś. A o czym on zaświergotał? Czy aby nie o tym, ze Jondrek dał ostatnio, o poranku – warszawskim, bo nie kangurzym – upierdliwa passe o nauczaniu historii w kilku krajach?

    Przecież AF same stare pierdoły powklejał. Jakieś niestworzone wydumasy urzędasów w zarękawkach, tworzących podręczniki historii. Oraz plany-przeżytki edukacyjne, do zamierzchłych czasów przystające tylko.

    W dzisiejszych czasach istnienia globalnej informacji O WSZYSTKIM, planowanie nauczania wybiorczego historii to jakieś totalne nieporozumienie. Wiec nawet jeśli Faluskowi się zdarzyło zdybać coś takiego, najpewniej ze starych dokumentów ministerstw edukacji, to nie mógł on już pomyslec, ze to zwykle badziewie jest? Wyrzucone na śmietnik historii przez twórców Global Village i www?

    W dobie Internetu i wujka Googla, tylko skansenowym oszołomom może się śnic radosny sen o nauczaniu wyłącznie własnego punktu widzenia czasów zaprzeszłych. To se ne vrati

  84. TJ
    18 listopada o godz. 12:33

    ” Nowy wiersz smoleński
    Z mediów:
    Poseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz-Orion Jędrysek na wiersz Rymkiewicza …

    (SPECJALNIE WYMAZANE) szanując nasze zdrowie
    psychiczne (c.29)

    Mój komentarz
    Wszystko mi się podoba, np. „więcej niż myśl przyśni”,
    ale najbardziej to:
    „zasnąć w gnoju nim ciepłem usta, oczy sklei”

    No i ten rym – czyje pazury w nich siedzieli.
    Pzdr, TJ ”

    TeJocie, specjalnie pominąłem tą ” super poetyckość ” zacytowaną
    przez Ciebie. Po prostu zgrzyt zębów i ” piskanie ” styropianem
    po szybie , brzmi lepiej niż to, co zacytowałeś.
    To już:

    ” Ajlaw ju cie w nowej hucie ”

    brzmi lepiej (dużo bardziej pozytywnie) i jest nadzieją na
    potomstwo, które będzie harować na nasze emerytury (czyli,
    praktycznym również jest !).
    Swego czasu polscy poloniści (sic !) walczyli z tzw. nowomową.
    Prof. Bralczyk, polonista liberalny raczej, nawet niektóre
    ” nowosłowa ” młodzieży polskiej akceptował, nie odstępując
    jednak od obrony czystej polszczyzny.
    To co raczyłeś zacytować, nie obroni ani
    prof. Bralczyk, ani inni poloniści.
    Gniot był, jest i zawsze będzie gniotem, czyli nie do obrony !
    Następny ” poeta” z kręgów nam doskonale znanych,
    ” stworzy ” zapewne coś w rodzaju:

    ” Rzucim się na szyny,
    i wtedy zwyciężymy !”

    Nie zdziwiłbym się , gdyby autorem był „eurodeputowany”
    R. Czarnecki (ileż on partii już nie obleciał !) lub rzecznik prasowy
    PiSuarów Adam ” Pudernica ” Hofman.

    Poetuf ci unas dostatek .

    Pozdrowionka.

  85. maciek.g
    18 listopada o godz. 20:08
    Mój komentarz
    Dzisiaj w „Kropce nad i” rozbawił mnie Palikot. Dyskutowano problem zeznań majątkowych posłów i Monika Olejnik wypomniała Palikotowi, że nie wpisał samolotu do oświadczenia majątkowego. Na to Palikot w pełni arogancko i niby pokornie – to był pomyłka, zwykła pomyłka. To się zdarza, naprawiłem, poprawiłem. I dalej już mniej pokornie – i co wielkiego się stało?

    Otóż, gdy wypełniam PIT, to mam świadomość, że zeznanie musi być prawdziwe, zgodne z rzeczywistością, i że nie wolno w żadnym przypadku zapomnieć nam żadnego przychodu, który dotarł do nas, nawet takiego, za który możemy sobie sprawić głupi samolot do latania.

    Urząd Skarbowy, to nie magiel i każda „pomyłka” w stronę mojego zysku jest obwarowana karą. Nic na to nie można poradzić. Tak musi być. Państwo prawa, to przede wszystkim płacenie podatków.

    A tu poseł, prawodawca, parlamentarzysta wyłoniony w wyborach, posiadający mandat społeczny do tworzenia prawa, do tego przywódca partii głoszącej reformatorskie zamiary, kpi sobie z obywateli nazywając swoje nie wpisanie samolotu do oświadczenia majątkowego zwykłą, najzwyklejszą pomyłką.
    Ludzie, trzymajcie mnie, nie wpisał do oświadczenia samolotu, bo się pomylił!
    Palikot nie pierwszy raz jedzie po bandzie, lekceważy przepisy i tłumaczy to jeśli nie jakąś wyższą koniecznością, to „pomyłką”.

    Jak na tym tle wyglądają inni posłowie? Sądzę, że gorzej, bo jeśli przywódca się „myli” w oświadczeniu majątkowym, to inni z pewnością pójdą dalej, nie koniecznie w oświadczeniach. Taka jest ranga przykładu, który daje prominentny polityk.
    Takie jest też zdziwienie wielu prawych obywateli – o, o, a to dlaczego Polska nie jest w pełni państwem prawa? Że jeden poseł gdzieś tam się pomylił i czegoś tam nie napisał?
    Nie jeden, nie jeden.
    Pzdr, TJ

  86. J.Pokorny, gwoli informacji:
    Twoje ” Cardinals ” (dwa czerwone ptaszki, siedzące na żółtym
    kiju do bejsbola) oprawione w srebrną ramkę, już wiszą na wprost
    mnie, tuż nad monitorem.
    Jedno co mnie frapuje to : czemu ten kij jest żółty ?
    A nie niebieski, na ten przykład.
    Albo zielony, jak przyroda.
    Albo, …

    Mam nadzieję, że mi to objaśnisz wyjaśniająco,
    lub wyjaśnisz objaśniająco.

    Pozdrowionka.

  87. PAK

    Uchwala Sejmu nic nie mowi o zbrodniach rosyjskich.
    Rosjanie sami byli ofiarami komunizmu.

    To typowa manipulacja Pani Profesor probujaca wymieszac nasza historie z historia aborygenow tasmanskich relatywizujac zbrodnie totalitaryzmu.
    Broni obiektywizmu nurzajac sie w ideologicznym sosie.

    „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej łącząc się w bólu z bliskimi ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie, który w latach 1932—1933 kosztował życie miliony mieszkańców ukraińskich wsi, potępia totalitarny reżim odpowiedzialny za to ludobójstwo.

    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyrażając swoje najgłębsze współczucie obywatelom Ukrainy, pragnie dać wyraz nadziei, że pamięć o ofiarach tej zbrodni pozostanie przestrogą przed wszelkimi formami totalitaryzmu, który jakże boleśnie dotknął XX-wieczną Europę, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców…”

    Z 7-u odpowiedzialnych za kierowanie zbbrodnia „holodomoru” – dwoch bylo Rosjanami,
    byl Polak, Gruzin, Ukrainiec i dwoch Zydow.

  88. TJ, Maciek.g
    Z tego co czytam wynika, że Donald Tusk kolejny miesiąc zwleka z podpisaniem sprawozdania Prokuratora Generalnego za rok 2012 co pomalutku otwiera drogę do odwołania tegoż prokuratora.
    Z owej zwłoki skwitacyjnej wynika moim zadaniem pryncypialny stosunek prokuratury do zegarkowego kolekcjonerstwa nieszczęsnego narcyza Nowaka.
    Jak mawiają: chwycił Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma.
    To powiedzenie staje się zresztą mottem rządu Donalda Tuska pod koniec 2013 roku.

    Pozdrawiam

  89. @Kartka z podróży
    Właśnie czytam, że ten za 17 000zł to podróbka, warta 600zł.
    Jakieś jaja…

  90. Pani Danielu!

    Lud zada felietonu o Smolensku, Macierewiczu i faszyzmie –
    przejadlo nam sie to ciagle narzekanie na PO, korupcje i na zegarki („okazaly sie” i tak falszywe – za kilkaset zlotych…jak to bywa z PO…) Nowaka.

  91. No i nasz blogowa Jadzia Staniszkis, rozszyfrowała aferę zegarkową. I cały misterny plan Tuska w piz….u!

  92. Zanim sie zacznie bicie piany o podrabianym zegarku

    Palikot dodał ….
    „…jego zdaniem odwołanie Nowaka, nie ma związku zegarkiem. – Obstawiam, że chodziło o jakąś grubszą sprawę i Nowaka miało nie być już w rządzie, kiedy ona ujrzy światło dzienne. Dlatego został w tym momencie wycofany takim śmiesznym zabiegiem, z powodu zegarka …”

    Palikot to jednak mimo wszystko przytomny facet – czasami.

  93. Potwierdzam, że jeden z zegarków renomowanej firmy, poddanych przez nas oszacowaniu przez biegłego, okazał się podróbką o wartości rynkowej około 600 zł – powiedziała zastępczyni rzecznika warszawskiej prokuratury okręgowej Katarzyna Całów-Jaszewska.

    Jeden z…
    To ile ich w koncu bylo?

    Czy teraz Nowak bedzie skarzyl biznesmena, ktoremu dal robote za falszywiy zegarek?

  94. Andrzejowie Faliczowie
    18 listopada o godz. 21:14

    Jeśli ” koledzy ” blogowi o tym nie wiedzą , to przypominam
    łaskawie i uniżenie , że autorem największego głodu na Ukrainie
    był niejaki Nikita Chruszczow , który zawierzył grupie ” zawsze
    nieomylnych naukowców radzieckich ” , że uprawa grochu zamiast
    jakichś tam bzdurnych zbóż, da dobrobyt Sovietskajom Sojuzom.
    Opowiadał mi o tym w latach 70-tych ub. wieku pułkownik
    wojsk sovieckich, stacjonujących w Polszie.
    Sam to przeżył jako młody chłopak, gdy chleb z grochu ” trzeba
    było rąbać siekierą na kromki ” tak był twardy, z jego relacji !
    To tak samo jak:
    morze wyrzuciło na brzeg (rosyjski) wieloryba.
    Miejscowi naukowcy postanowili zmierzyć jego długość.
    No więc, od pyska do ogona mierzył 14 metrów.
    Naukowcy (bo rzetelni) postanowili zmierzyć go, odwrotnie,
    czyli od ogona do pyska i wyszło im 13 metrów długości.
    Pomiaru dokonano wielokrotnie i wynik zawsze był ten sam:
    13 metrów w jedną stronę, 14 metrów w drugą.
    W związku z tak poważnym dylematem, postanowili wysłać
    truchło wieloryba do jakiegoś Naczialnego Instituta w Moskwie.

    Po tygodniu otrzymali odpowiedż:
    ” Tawariszcze, wasze pomiary zgadzają się z naszymi pomiarami,
    ale Nauka Radziecka to już dawno przewidziała i wsio jest w pariadkie”.

    Pozdrowionka.

  95. TJ (20:57)
    Włączyłem TVN24 na początku „kropki nad i” i usłyszałem Palikota:
    „Tusk jest skończony…..” i zmieniłem kanał.
    A kiedyś planowałem na niego głosować. Niby rozsądny facet, a rżnie gałąź,
    na której siedzi (i siedział) . Nawet jego najlepsi: Biedroń i Rozenek też coraz częściej
    gadają głupstwa.
    Rząd nie jest doskonały, ale opozycja jest poniżej wszelkiej krytyki, jest irytująco nudna.

  96. – Mój ojciec byłby dzisiaj zwolennikiem pojednania polsko-ukraińskiego – twierdzi syn naczelnego dowódcy UPA Jurij Szuchewycz. Oddziały jego ojca Romana Szuchewycza w czasie wojny dokonały masowych mordów na polskiej ludności na Wołyniu. – Nie zgadzam się z tym, że to było ludobójstwo, natomiast obie strony, polska i ukraińska dopuściły się zbrodni wojennych – oponuje młody Szuchewycz. – Dziś całą winę składa się na barki Ukraińców, a to nie było tak -dowodzi.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14971407,Syn_dowodcy_UPA__Wolyn_nie_byl_ludobojstwem__A_moj.html
    ====================

    Artykuł jak na zamówienie…….
    Pielęgnujmy WŁASNE historie i szowinizmy, a będziemy mieli powtórkę z rozrywki.
    Kopmy rowy pomiędzy sobą, a doczekamy się jakiejś drugiej Libii na naszym terenie.

    Nawet Słowakom moglibyśmy zarzucić agresję na Zakopane w 1939 roku.
    Tylko po co?
    Dzielić by rządzić.
    To chyba odwieczne……

  97. Andrzejowie Faliczowie
    18 listopada o godz. 21:41

    ” Zanim sie zacznie bicie piany o podrabianym zegarku
    Palikot dodał ….
    „…jego zdaniem odwołanie Nowaka, nie ma związku zegarkiem. – Obstawiam, że chodziło o jakąś grubszą sprawę i Nowaka miało nie być już w rządzie, kiedy ona ujrzy światło dzienne. Dlatego został w tym momencie wycofany takim śmiesznym zabiegiem, z powodu zegarka …”
    Palikot to jednak mimo wszystko przytomny facet – czasami. ”

    Faliczowie ! Ale Wy niedomyślne że ho, ho !

    Chodzi o ” Area 51 ” czyli UFO i znajomość min. Nowaka z
    prawdziwym zabójcą J.F.Kennedy*ego !

    Czy to tak trudno pojąć ?

    Pozdrowionka.

  98. Nadzwyczajne posiedzenia Bundestagu zwołuje się, kiedy parlament musi zająć się szczególnie ważkim tematem. Taką wagę miała afera podsłuchowa NSA. – Nasze zaufanie do USA trzeba będzie budować od nowa – mówiła kanclerz Angela Merkel w exposé.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,14974165,Nadzwyczajne_posiedzenie_Bundestagu__Merkel___Nasze.html
    ===================

    Osobiście wolałbym TAKIEGO sojusznika.
    Wydaje się bardziej przewidywalny i SOLIDNY……
    Kontakty z Anglosasami to na przykład Sosabowski jako szatniarz, czy generałowa Anders na zmywaku…..
    Sosabowski dorabiał jako magazynier?
    Narody kupców maja na uwadze jedynie ZYSK…..

  99. andiboz
    18 listopada o godz. 22:00

    ” Rząd nie jest doskonały, ale opozycja jest poniżej wszelkiej krytyki, jest irytująco nudna. ”

    @andiboz, wiem że nie do mnie kierowałeś te słowa, ale ośmielę się
    wyrazić swoje zdanie:

    to nie jest żadna opozycja, to destrukcja i degrengolada , opłacana pieniędzmi polskiego podatnika.

    Oby tak dalej, a po polskiej demokracji pozostanie tylko wspomnienie.
    Przykre, ale (na mój krzywy nos ) – bardzo prawdopodobne.

    Pozdrowionka.

  100. Stasieku
    Chyba nie chodziło o ten zegarek za 17 tysięcy. To jakiś inny z kolekcji narcyza okazał się falsyfikatem.
    W każdym razie, jak zauważam, prokuratorzy stali się niezwykle pryncypialni.

    Albo narcyz został usunięty z rządu wyprzedzająco, bo jakaś afera wzbiera.
    Poczekamy, zobaczymy… .

    Pozdrawiam

  101. Pan Tik-Tak

    Która godzina ? – pyta rodzina,
    jak świat jest piękny wszerz i wzdłuż.
    Wszyscy gotowi?? Można zaczynać?
    Zatem otwieram nasz program już !!
    Tik-Tak Tik-Tak Tik Tak Tik Tak!
    Ja jestem Pan Nowak
    Ten zegar to mój znak.
    Tak tak tak to Pan Nowak,
    A to mój mały świat.
    Tak tak tak to Pan Nowak,
    Ten zegar to mój znak.
    Tik tak tik tak tik tak
    Tik tak!

  102. A propos mysli politycznej Karola Modzelewskiego o którym pisze Gospodarz. Dziś w Wyborczej na pierwszej stronie krzyczący tytuł „Głodowa praca na godziny”. To pierwsza część z cyklu reportaży o warunkach pracy i płacy milionów Polaków. Dobry, prawdziwy tekst o wyzysku. Obok komentarz Piotra Stasińskiego „Godność głodnych i wstyd sytych”. Autor pisze: ” Jakiś milion ludzi pracuje na godziny za 5-6 złotych. Starcza na bochenek chleba i niewiele więcej. Ten rodzaj zatrudnienia to busz po polsku. Wyzysk, „zapłacą albo i nie”, wzgarda ze strony pracodawcy, żadnej ochrony prawnej ani widoków by z biedy się wydostać. Jak w „Kociej kołysce” Kurta Vonneguta: „Rób bracie, rób! To co trzeba, rób bracie, i kwita. Rób bracie, rób, aż wyciągniesz kopyta” Ludzie tyrający za psie pieniądze tracą szacunek dla pracy i dla siebie samych; całą swoją siłę nabywczą zużywają na przetrwanie…. ”

    Tekst uderza prawdą. Nie licząc oczywiście szacunku ilości ludzi wprzęgniętych w ten system. Ten milion to dane Ministerstwa Pracy… . Tak naprawdę tych ludzi jest kilkakrotnie więcej.

    Ale pozytywnie odbieram tę zaskakującą zmianę linii politycznej Wyborczej. Karol Modzelewski widać i do niej przebił się ze swymi poglądami.

    Pozdrawiam

  103. Zamieściłam u red. Szostkiewicza krótki wpis dodając taki link;
    http://izrael.org.il/christian/3776-nie-jestemy-arabami-jestesmy-chrzescijanami.html
    No i nie ukazało się…
    Jestem nieco zakłopotana. Nie mam pojęcia czemu admin uznał, że nie należy tego wpisu dopuścić???

  104. A tu Andrzej Falicz wychyla się z mgły…
    Niczym Kordian na szczycie Mont Blanc!
    http://podroze.onet.pl/ciekawe/dubaj-warszawa-i-inne-miasta-we-mgle-niezwykle-zdjecia/2p934

  105. wiesiek59
    18 listopada o godz. 22:11

    ” Nadzwyczajne posiedzenia Bundestagu zwołuje się, kiedy parlament musi zająć się szczególnie ważkim tematem. Taką wagę miała afera podsłuchowa NSA. – Nasze zaufanie do USA trzeba będzie budować od nowa – mówiła kanclerz Angela Merkel w exposé. ”

    Amerykanie nie mają wśród zachodnich Niemców, zbyt wielkiego
    poważania już od dziesięcioleci, stąd potoczne określenie obiegowe
    wśród ” ludu zachodnich ” Niemiec – ” Amis ” ( l. mn. ).
    Jest nieco zabarwione rasistowsko, a wynika ze złych ” doświadczeń ”
    z wojskami amerykańskimi, stacjonującymi od II WŚ w zachodnich
    Niemczech.
    Jak ” tu ” wylądowałem, to nie bardzo wiedziałem o co chodzi,
    z tym ” nieco ” negatywnym nastawieniem do Amis.
    Dopiero po czasie koledzy z pracy, przyjaciele uzmysłowili mi, że
    idzie tu o niebywałą arogancję Amis przebywających w BRD, w
    stosunku do obywateli BRD.
    Oni, w mniemaniu Niemców, zachowywali się jak ” panowie świata „.

    Ja wylądowałem w Wolnych Niemczech w połowie lat 80 – tych,
    żeby uzyskać azyl polityczny, byłem przesłuchiwany nie tylko przez
    Bundes Nachrichtendienst – BND ( odpowiednik polskiego kontrwywiadu), ale również przez CIA
    ( na terenie wolnych Niemiec !).
    To mi absolutnie nie przeszkadzało, dopóki właśnie od znajomych
    nie dowiedziałem się że Amis ” okupują ” BRD, na ten sam sposób,
    jak w 1945 r. , zaraz po zwycięstwie nad nazistami.
    Ja tego nie odczuwałem, tak samo moja rodzina, ale miejscowi
    mieli im za złe, że głośno mówiąc o sojuszu obu ” wolnych ” państw
    – USA/BRD, dalej traktują obszar Republiki Federalne Niemiec, jak
    ” jadło zdobyte ” , a nie zaprzyjażnione.

    Tyle o stosunku ” tubylców ” z przedstawicielami Armii Wyzwoleńczej, przynajmniej wtedy.
    Dziś też nie jest inaczej – Niemcy nie ufając Amis, otrzymali jeszcze
    jedną porcję braku zaufania administracji USA, w stosunku do
    Niemiec.
    No to powiedz sam: kto by się nie wk….ł ?

    Pozdrowionka.

  106. ANCA_NELA 18 listopada o godz. 22:39 pisze; „Zamieściłam u red. Szostkiewicza …No i nie ukazało się…”

    @Anco Nelu
    I to Cię dziwi? No to się dziwię.
    Pozdrawiam, Nemer

  107. Tekst, rzeczywiście uderza prawdą… 5-6 zł na godzinę, rzeczywiście nie wystarcza na wiele więcej niż bochenek chleba, starcza akurat na dwa….na godzinę pracy. Nie będę dalej czepiał się tej ,,prawdy” bo w zapowiedzianej serii GW widzę inne dno. W mojej, prowincjonalnej Polsce B, minimalna stawka godz. to zł 8 a najczęściej stosowaną jest 10. Takie stawki obowiązują w całej szarej strefie, po za nią stawki ustawowe. Tam, minimalna ,netto wynosi 7 zł/h. Tak wychodzi z przelicznika płacy min. na liczbę ustawowych godzin.
    Niezależnie od prawdomówności GW w temacie płac, mam nadzieję, że efektem będzie likwidacja płacy minimalnej i zastąpienia jej minimalną stawką godzinową ze zróżnicowaniem jej na branżę i regiony. I to nie rząd powinien je ustalać a Przedstawiciele branż, przedsiębiorców i samorządy regionu, jeżeli już koniecznie musimy regulować.

  108. Co mnie najbardziej zadziwia, to fakt, że na lewo zorientowana część blogowiska en passant zaczna dostrzegać PRAWDĘ dopiero wtedy, gdy mu ją objawi GAZETA WYBORCZA.

  109. Kartka z podróży – 22:53
    Nemer – 22:59
    Bardzo mi się podoba Danuta Stenka – zarówno jako kobieta, aktorka, jak również człowiek mądry i odważny w artykułowaniu własnych poglądów.
    Na dodatek poglądy mam identycznie podobne.

    Co do wpisu u A.Sz….
    Spodziewałam się takiej reakcji, ale jednak nie do końca… a tu unik i wpis poszedł w przestrzeń, w stratosferę. A niech sobie lata.
    Temat niewygodny, inne materiały również mogą nie być do końca przystające do profilu. Ale warte przemyślenia po przeczytaniu. Nie koniecznie do dyskusji, bo każdy wszak ma swoją prawdę…
    Dobranoc.

  110. Cynamon 22.52
    Zaimponowałeś mi. Jesteś pierwszym z ‚Gastarbeiterów” który nie postawiony pod ściana przyznał się do przesłuchań, którymi trzeba było zapłacić żeby dostać azyl w „ziemi obiecanej” Cała reszta różnych mądrali na blogu albo zapierała i zapiera się nadal jak żaba błota, albo rżneła partyzantów od wysadzania pociągów z komuchami. Ja te układy znam od krewnych, ale wiem że mają kaca na całe życie, podobnie jak ja miałem, kiedy pierwszy raz wypełniałem kwestionariusz wizowy do Wielkiego Brata..

  111. Staruszek
    Nocne czytanie. Władza ludu wg Georgea Orwella – „W hołdzie Katalonii”

    ” … dla przybysza prosto z Anglii wygląd Barcelony był czymś zaskakującym i przytłaczającym. Po raz pierwszy w życiu znalazłem się w mieście, gdzie klasa robotnicza była u władzy. Praktycznie każdy budynek, bez względu na wielkość, był zajęty przez robotników i udekorowany czerwonymi flagami lub czerwono-czarnymi barwami anarchistów; na każdej ścianie nabazgrany sierp i młot z inicjałami rewolucyjnych partii; większość kościołów zniszczona pożarem, a figury świętych w
    zgliszczach. W wielu miejscach kościoły demolowane były przez brygady robotnicze. Na każdym sklepie i kawiarni widniał napis głoszący ich uspołecznienie, nawet pucybutów włączono do kolektywów, a ich skrzynki były pomalowane na czerwono i czarno. Kelnerzy i sprzedawcy patrzyli każdemu prosto w oczy i traktowali jak równego. Służalcze i nawet ceremonialne formy okresowo zanikły. Nikt nie mówił Seńor lub Don czy nawet Usted; zwracano się do siebie: „Towarzyszu” i „Ty”; Buenos Dias zostało zastąpione przez Salud. Od czasu Primo de Rivera prawnie zabroniono
    wręczania napiwków; jedno z moich pierwszych doświadczeń, to lekcja, jakiej udzielił mi dyrektor hotelu za próbę dania napiwku windziarzowi. Nie było prywatnych samochodów, wszystkie zarekwirowano, a tramwaje oraz taksówki i większość pozostałych środków transportu pomalowano na czerwono-czarno. Rewolucyjne
    plakaty spotykało się wszędzie, połyskiwały ze ścian soczystymi czerwieniami i błękitami sprawiając, że kilka pozostałych reklam wyglądało przy nich jak błotne bohomazy. Na Ramblas, szerokiej centralnej arterii, gdzie tłumy ludzi przepływały tam i z powrotem, głośniki ryczały rewolucyjne pieśni przez cały dzień do późnej nocy. Najbardziej w tym wszystkim dziwił wygląd tłumu. Sądząc z zewnętrznych przejawów było to miasto, w którym klasa bogatych przestała praktycznie istnieć. Z wyjątkiem niewielkiej liczby kobiet oraz obcokrajowców nie spotykało się wcale „dobrze ubranych” osób. Niemal wszyscy nosili proste robotnicze ubrania lub niebieskie kombinezony, czy też różne odmiany milicyjnych mundurów.
    Wszystko to zdumiewało i wzruszało. Wiele w tym było czegoś, czego nie rozumiałem i co w pewnym sensie nawet mi się nie podobało, lecz szybko pojąłem, że ten stan rzeczy jest wart tego, by o niego walczyć. Wierzyłem również, że wszystko jest takie, jak mi się wydaje – że państwo jest robotnicze, że cała burżuazja albo rozpierzchła się albo ją wybito, lub ochotniczo przeszła na stronę robotników; nie zdawałem sobie sprawy, iż wielka liczba zamożnych burżujów przyczaiła się, tylko chwilowo udając proletariuszy. Poza tym wszystkim, odczuwało się jeszcze coś ze złowieszczej atmosfery wojny. Miasto przybrało posępny, niechlujny wygląd, drogi i budynki znajdowały się w fatalnym stanie, ulice były skąpo oświetlone w obawie przed nalotami, sklepy w większości nędzne i niemal puste. Brakowało mięsa, mleko stało się faktycznie nieosiągalne, dawały się we znaki niedobory węgla, cukru i benzyny, a najdotkliwiej chleba. Nawet w tym okresie kolejki po chleb ciągnęły się przez setki metrów. Mimo to ludzie, jak się zdawało, byli wciąż zadowoleni i pełni nadziei. Uporano się z bezrobociem, a koszty utrzymania były nadal niezwykle niskie; żyjących w głębokiej nędzy prawie się nie dostrzegało, żebracy zniknęli, z wyjątkiem Cyganów. Nade wszystko istniała wiara w rewolucję i w przyszłość, poczucie wartkiego nadciągania ery równości i wolności. Ludzie usiłowali zachowywać się prawdziwie po ludzku, a nie jak koła zębate w kapitalistycznej maszynie. W zakładach fryzjerskich wisiały wypisane rękami anarchistów napisy (fryzjerzy w większości byli zwolennikami anarchistów) uroczyście obwieszczające, iż cyrulicy nie będą już więcej niewolnikami. Kolorowe plakaty na ulicach wzywały prostytutki do zerwania z uprawianiem nierządu. Dla pochodzących z bezwzględnej i szyderczej cywilizacji anglojęzycznej, dosłowność z jaką ci idealistyczni Hiszpanie traktowali szablonowe rewolucyjne slogany trąciła patosem. W tym czasie sprzedawano na ulicach za parę centymów naiwne rewolucyjne ballady, wszystkie opiewające proletariackie braterstwo i nikczemność Mussoliniego. Nieraz widziałem niepiśmiennego milicjanta, który kupował jedną z nich i pracowicie sylabizował słowa, a kiedy już się w tym połapał, zaczynał wyśpiewywać na właściwą nutę….”

    Pozdrawiam

  112. Anca_Nela
    Mnie również Staenka podoba się jako kobieta, aktorka, jak również człowiek mądry i odważny w artykułowaniu własnych poglądów. Które podzielam.

    Pozdrawiam serdecznie

  113. Mer
    Jeśli do mnie zaadresowałeś komentarz na temat Wyborczej to proponowałbym Ci najpierw dokładnie przeczytać co napisałem a dopiero później odpowiadać.
    Pozdrawiam

  114. Kartka z podróży
    18 listopada o godz. 22:29

    Kartko z podróży, myśli twe uczesane widzę (naprawdę ! bez jaj !
    jak byś się po mnie spodziewać mógł.), i to Twoje:

    „…„Rób bracie, rób! To co trzeba, rób bracie, i kwita. Rób bracie, rób, aż wyciągniesz kopyta” Ludzie tyrający za psie pieniądze tracą szacunek dla pracy i dla siebie samych; całą swoją siłę nabywczą zużywają na przetrwanie…. ”

    No to ja się grzecznie pytam: gdzie były tzw. Związki Zawodowe
    przez te ostatnie ćwierćwiecze ? Co, nagle się teraz obudziły,
    akurat przy rządzie Tuska , gdzie im krzywdno i poniewiereńczo ?
    A gdzie były przez ostatnie (tylko) 20 lat ?
    Ciepłą posadką , ciepłą dupkę grzać, to było wygodnie ?
    I nagle : ” Bang !” , wielkie olśnienie ! Dobić rząd, jedyny który
    ma coś ” pod kopułą ” !
    Babcia mi kiedyś mówiła: ” jak trwoga, to do boga „, ale nie brałem
    tego na poważnie.
    Tymczasem bóg, w przypadku polskich ( i nie tylko) pracowników,
    to Związki Zawodowe.
    Gdzież one były przez te lata, przez te setki miesięcy, tysiące dni ?
    Na wczasach ?
    W krajach demokracji zachodniej, związki zawodowe nie robią
    strajków raz na 20 lat, one współpracują na co dzień
    z pracodawcą , stąd brak w tvn24 czy TVP info takich zadym jakie
    pokazywali ostatnio w Polsce, polscy związkowcy, bo się obudzili
    po ” letargu”.
    Działalność związkową uprawia się na co dzień , a nie od święta.
    Drobnymi kroczkami, łagodną perswazją można osiągnąć 1 000
    razy więcej, niż 4 dniowym nalotem na Warszawę.

    Wystarczy tylko pomyśleć, zrealizować a nikt w Polsce nie będzie
    pracował za 5 – 6 zł brutto.
    ” Pokorne cielę dwie krowy ssie, niepokorne – ani jednej ” – to też
    mówiła mi babcia.

    Pozdrowionka.

  115. Andrzej Falicz

    „Palikot to jednak mimo wszystko przytomny facet – czasami”.

    Czy aby na pewno? Alkohol i zioła nie bardzo sprzyjają przytomności.
    Nowak pożycza zegarki, w tym Ulysse Nardin (polecam wysmakowaną stronę tej szwajcarskiej manufaktury)

    http://www.ulyssenardin.ch/en/swiss_watch_manufacturer/Home.html

    Palikot także „pożycza”, ale pieniądze wcześniej ulokowane w rajach podatkowych. Musi mieć z czego żyć biedaczek. Czy te pieniądze istotnie są jego i czy pan poseł Palikot pożycza je od siebie? Wątpię w bezinteresowną rozrzutność pana Palikota, może okazać się, podobnie jak w przypadku min. Nowaka, że wśród nich są „podróbki”, czyli pan Palikot może być finansowany z innych źródeł niż to się prokuratorom umarzającym tę sprawę wydawało.

  116. Wpisy się rozbiegły, a mamy przecież wypowiadać się na zadane przez Gospodarza Blogu tematy.
    1. Kobyła.
    2.Historia.
    Ad. 1. – Ja jakobyły współtwórca (lata temu) sukcesu PO w Małopolsce, nie mam nic do dodania, poza wstydem, że brałem w tym udział, za co wszystkich żyjących i jeszcze nienarodzonych – przepraszam.
    Ad. 2. Historia jest bardzo ważna. Jest istotnym czynnikiem wzrostu naszego PKB w ostatnim okresie, aż do poziomu prawie 2% – bo to ma związek m.in. z 1 listopada, co obejmuje istotny okres dotyczący tego wzrostu .
    UZASADNIENIE
    Ad. 1 – przeprosiłem, więc nie muszę nic uzasadniać.
    Ad. 2 – TOWARZYSZ Stalin powiedział kiedyś (ponoć), że przyszłość to my już znamy, teraz pracujemy nad przeszłością.
    I wszyscy w Polsce teraz to robią!
    Uprawiają twórczo politykę historyczną – ile się tylko da.
    Kraków, a w nim UJ – przodują!
    Zajęcie ma kilkanaście tysięcy historyków w całym kraju.
    Zatrudnieni w IPN-ach, uczelniach państwowych i Kościelnych, czasopismach, wydawnictwach, Instytutach Naukowych, instytucjach państwowych (jak BBN, ABW, SKW, CBA, i inne WWW), wszelakich partiach i w polskiej polityce, gdzie czołowe postacie to przecież historycy!
    Wszyscy ONI żyją z uprawiania NOWEJ POLITYKI HISTORYCZNEJ i to żyją bardzo dobrze.
    Sam IPN kosztuje nasz budżet około 400 mln zł rocznie.
    Ale to są naprawdę małe pieniądze wobec tego co zarabia tzw. przemysł cmentarny i jego okolice.
    Przecież te wszystkie klęski, przegrane wojny, pogromy, Holocaust, Powstania, bitwy i inne porażki, oraz będące ich skutkiem ofiary martyrologii, jako efekt działania totalitaryzmów naszych sąsiadów (patrz: mapa) wobec ludności zamieszkującej tereny Polski – wymagają upamiętniania.
    Stąd budowy tysięcy pomników, nagrobków (przebojem są marmury z ChRL), tablic pamiątkowych, popiersi, płyt, obelisków – przeróżnych form sztuki cmentarnej.
    Zarabia rzeźbiarz, architekt, kamieniarz i murarz.
    Zawsze zarabia transport.
    PKB rośnie!
    Zarabia Kościół, no bo Ofiarę za Mszę Świętą należy złożyć, inaczej – nieważna.
    Zarabiają dziennikarze, co o tym donoszą.
    Stale zarabiają sprzedawcy kwiatów, wieńców i wiązanek oraz ich zaplecze ogrodniczo-pszczelarskie, plus zawsze TRANSPORT.
    Do tego tysiące małych i średnich wytwórni świec, zniczy, kaganków i pochodni wszelakich oraz ich sprzedawcy.
    Wszyscy zarabiają MILIARDY!
    Do tego TRANSPORT.
    Podobno w okresie 1 listopada obroty w Polsce zwiększają się o około 2-3 mld zł, ale to są dane jawne.
    Nikt nie ocenia tzw. szarej strefy. Bo czy spotkaliście się Państwo z
    paragonem w okolicy cmentarzy w okresie 1 listopada?
    Zatem swoje uzasadnienie uważam za udowodnione.
    Uprawianie historii w Polsce zapewnia wzrost PKB.
    Uprawianie NOWEJ POLITYKI HISTORYCZNEJ (skrótowo: mjr Józef Kuraś, pseud. „OGIEŃ” zastępuje „Małego Franka” z AL) – dynamicznie zwiększa PKB w Polsce, o czym świadczą najnowsze statystyki.
    A komu to zawdzięczamy?
    Kto stoi na czele Rządu Naszego Jakże Umęczonego Kraju?
    Łubu dubu, Łubu dubu ….

  117. Kartko, nie do Ciebie zaadresowałem komentarz o Wyborczej. To było ogólne wrażenie.

  118. absolwent
    18 listopada o godz. 23:21

    @absolwencie,
    dzięki za uznanie, ale ja walczyłem o mnie, moją żonę i dwójkę małolatów, czyli moje dzieci.
    Jaruzelski, jakoś ani o mnie , ani o moją rodzinę nie walczył,
    wręcz przeciwnie ( 3 m-ce internowania), no to za co miałem
    mu być wdzięczny ?
    Znalazłem ( nie bez trudu ) nowy ” kąt do życia” dla mnie i
    mojej rodziny , zrobiłem wszystko co do faceta należy i nawet
    jak mnie ktoś, kiedyś określi mianem ” zdrajca ojczyzny „,
    to i tak na moim pogrzebie nie będzie.
    Jak to było: ” Prawdziwy mężczyzna musi posadzić drzewo
    ( posadziłem), spłodzić syna ( spłodziłem jedno i drugie) i
    postawić dom ( tu nawaliłem, kupiłem gotowy) „.

    Jeszcze raz dzięki za słowa otuchy i …

    Pozdrowionka.

  119. Nemer
    18 listopada o godz. 22:59

    ANCA_NELA 18 listopada o godz. 22:39 pisze; „Zamieściłam u red. Szostkiewicza …No i nie ukazało się…”

    @Anco Nelu
    I to Cię dziwi? No to się dziwię.
    Pozdrawiam, Nemer

    Ja tez nie dziwie ale ANCA moze sie dziwic bo przeciez pisze po-prawnie…wiec za co?

    Ja zostalem tam zbanowany za to, ze mnie wnerowilo sformulowanie Adama Sz. (obiecalem Panu Passentowi nie pisac na tym blogu z imienia na temat Pana redaktora Sz.) o polskim „zwierzecym antysemityzmie”…
    Wydalo mi sie paskudne a mialo byc wedlug redaktora nowoczesne.

    Potem bronilem idei postawienia pomnika Sprawiedliwym przy Muzeum Historii POLSKICH Zydow.
    Panu Redaktorowi natomiast ten pomnik wydawal sie obrzydliwy (!?).

    Pan Adam nie wytrzymal i najpierw rzucil najciezsze argumenty , ze jest zasluzony w walce opozycyjnej „jaja kobyly_ – dzialacz emigracyjnej (!?) Solidarnosci- nie moze sie mylic – po czym mnie zbanowal!

    Akcja stawiania pomnika pomimo wielkiego wzmozenia antypolskiego wsrod poprawnych publicystow nabrala tempa

    „Szewach Weiss, Daniel Rotfeld, Elżbieta Ficowska to niektórzy członkowie 27-osobowego komitetu budowy pomnika „Ratującym-Ocaleni”, który ma stanąć na jesieni przyszłego roku w okolicy Muzeum Historii Żydów Polskich. W piątek w Warszawie ogłoszono jego powstanie.

    Komitet powołano z inicjatywy pochodzącego z Częstochowy amerykańskiego biznesmana i filantropa żydowskiego Zygmunta Rolata, który ogłosił zamiar budowy pomnika w zeszłym miesiącu, podczas wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Waszyngtonie. Pomnik, który zostanie w całości sfinansowany ze składek prywatnych, stanie w okolicy warszawskiego Muzeum Historii Żydów Polskich…”

    Wiec Adam Sz. wsciekly banuje na slepo – dostalo sie ANCE.

    To jak widac dowod, ze o histrii mloca nie tylko na prawicy lewica tez to robi ale wedlug nich (!?) slusznie bo lewicowo.

  120. Mer
    Rozumiem, przepraszam

    Pozdrawiam

  121. Tusk w Pultusku.

    Jak sie robi z elektoratu idiotow.
    Z tych co juz sa nie trzeba…

    patrz film „Wag the Dog”
    http://www.filmweb.pl/film/Fakty+i+akty-1997-48

  122. Cynamon 29
    A cholera wie gdzie były te związki zawodowe?
    Ale trzeba myśleć pozytywnie – dobrze, że się w końcu obudziły. Z nadzieją patrzę na to rozbudzenie. Czytałem, że 70 procent społeczeństwa identyfikuje się z tzw „dudziarzami”

    Pozdrawiam

  123. @Andrzeju Falicz,
    a co ma wspólnego z lewicą Adam Szostkiewicz?
    Pozdrawiam, Nemer

  124. Cynamon,

    Hołodomor – klęska głodu w latach 1932 – 1933 w byla konsekwencja wprowadzonej przez kierownictwo WKP(b) i władze państwowe Związku Radzieckiego polityki przymusowej kolektywizacji rolnictwa i bezwzględnej egzekucji przez organy państwowe ZSRR narzuconych chłopom obowiązkowych, nieodpłatnych kontyngentów dostaw produktów rolnych w wymiarze przekraczającym możliwości produkcyjne wsi…

    „… Nikt z badaczy głodu nie ma wątpliwości, że głód z lat 1932-33 na Ukrainie był sztuczny. Istnieje natomiast różnica zdań na temat tego, czy była to przede wszystkim antyukraińska (zaplanowana) akcja kierownictwa stalinowskiego, czy też głód był konsekwencją bolszewickiej zbrodniczej polityki, gdzie nie może być mowy o jakimkolwiek podłożu narodowościowym…”
    Robert Kusnierz

    „…25 maja 2009 Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wszczęła oficjalne śledztwo w sprawie Wielkiego Głodu 1932-1933 jako zbrodni ludobójstwa

    Po zakończeniu śledztwa w listopadzie 2009, w styczniu 2010 Prokuratura Generalna Ukrainy skierowała do sądu akt oskarżenia. 13 stycznia 2010 Sąd Apelacyjny w Kijowie po rozpoznaniu sprawy uznał Józefa Stalina, Wiaczesława Mołotowa, Łazara Kaganowicza, Pawła Postyszewa, Stanisława Kosiora, Własa Czubara i Mendla Chatajewicza za winnych zbrodni ludobójstwa określonych w art. 442 § 1 kodeksu karnego Ukrainy…”
    Wiki

  125. spokojny
    18 listopada o godz. 23:34

    @spokojny, z tego co piszesz, a piszesz bardzo rozsądnie ,
    (obocznych i adresata uprzedzam, że nie ma tu żadnej ukrytej ironii)
    to najlepiej w tym ” przemyśle żałób wszelakich” ma się transport.
    W końcu, ktoś ten żałobny towar, dowieżć musi.
    I chwała transportowcom !
    Dzięki nim, miliony Polaków mogą prowadzić biznesy wszelakiego
    rodzaju.
    Ale transportowcem ( a znam to z obserwacji), to ja bym nie
    chciał być.
    Dlaczego ? Zapytajcie transportowców.

    Pozdrowionka.

  126. Nemer
    19 listopada o godz. 0:00

    @Andrzeju Falicz,
    a co ma wspólnego z lewicą Adam Szostkiewicz?
    Pozdrawiam, Nemer

    Nic!
    Ma Pan racje.

    Zmylilo mnie jego pisanie w Polityce i nieukrywana niechec to tzw. polskiej prawicy.

    Czasem sie tez nabieram, ze Pan Passent jest lewicowym publicysta.
    Bo np. ceni niezwykle Modzelewskiego, ktory nie trawi rzadow Tuska… (jak to Pan Passent wszystko godzi ).

    Na deklarowanie LEWICOWOSCI dopiero przyjdzie czas gdy SLD dojdzie do wladzy.

  127. „Gdy słyszę słowa ” rekonstrukcja rządu”, odbezpieczam rewolwer ( na wodę ).”

    Byniek – 2013-11-18 15:56 – Polityka

  128. Na lamach Polityki przbiera nogami z egzaltacji niezawodna Redaktor Paradowska

    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1561779,1,lawina-zmian-nowi-ministrowie-roszady-we-wladzach-po-macierewicz-wiceszefem-pis.read

    „Lawina zmian”

    A za najwazniejsze uwaza Pani Redaktor co Tusk…
    powie (!?).

    Czyli tak naprawde bez zmian.

  129. Szanowny Panie Andrzeju Falicz,
    mnie się wydaje, że prof. Modzelewski zasługuje na to, by go cenić bez względu na sympatie polityczne jakie sami mamy bo nie dość, że mądry człowiek to na dodatek się nie skompromitował i nie kompromituje jak …
    Pozdrawiam, Nemer

  130. Kartka z podróży
    18 listopada o godz. 23:59

    ” Cynamon 29
    A cholera wie gdzie były te związki zawodowe?
    Ale trzeba myśleć pozytywnie – dobrze, że się w końcu obudziły. Z nadzieją patrzę na to rozbudzenie. Czytałem, że 70 procent społeczeństwa identyfikuje się z tzw „dudziarzami”

    Pozdrawiam ”

    @Kartko z podróży, ja nie przeczę w te 70%, ja się tylko pytam
    gdzie byli ” zleceniobiorcy ” zleceniodawców (czyt. pracowników zrzeszonych w związkach zawodowych) przez ostatnie 25 lat, bez mała ?
    W Honolulu, na Wyspach Bahama czy na jakiej innej karuzeli ?

    Jak ja komuś zlecam wykonanie lustra, na ten przykład, to wymagam jakości i terminowości jego wykonania.
    Szeregowi członkowie związków zawodowych, w ręce swoich
    przywódców , składali takie , umówmy się ” podobne ” zamówienie wielokrotnie ! Nie na trójpalczaste łapki ufoludków !
    To gdzie ci ” wielcy ” przywódcy byli,
    przez ostatnie 25 lat, bez mała ?

    Sen zimowy niedżwiedzia trwa o wiele krócej.
    Za ten sen nie otrzymuje żadnej zapłaty, nawet żarcia – bo śpi.
    A za co przez te lata brało kasę (pożal się Kriszna), tzw. przywództwo związków zawodowych ?
    Teraz jak poczuli się zagrożeni (na swoich stołkach – za grubą
    kasę), znarowili się nagle dla ” ukochanych mas pracowniczych „.
    (Jak mawiał J-23 : ” Nie ze mną te numery, Brunner !”)

    Kabaret Olgi Lipińskiej był tysiąc razy lepszy, niż ten nędzny
    kabarecik ” wodzów ” zw. zawodowych.
    Przynajmniej, było się z czego uśmiać (do rozpuku !).
    Przy Dudzie & Co., przychodzi tylko załamać ręce i spytać:
    „Quo vadis ?” człecze związkowy.
    I jak długo jeszcze dasz się nabierać na tanie, populistyczne
    hasła, zamiast walczyć o swoje ?

    Pozdrowionka.

  131. Podroby maja sie dobrze calkiem jak w naszych najlepszych kartkowych czasach .
    http://deser.pl/deser/1,111857,14971384,Zegarek_Slawomira_Nowaka_okazal_sie_podrobka__Zamiast.html#BoxWiadT

    „A tu Andrzej Falicz wychyla się z mgły…
    Niczym Kordian na szczycie Mont Blanc! ”
    To nie moze byc podrobka . To jest nie do podrobienia

  132. Andrzejowie Faliczowie
    19 listopada o godz. 0:06

    Ja nie przeczę w to co mi zapodajecie.
    Ja wam tylko opowiadam słowa ” koronnego ” świadka
    wydarzeń za Nikity Chruszczowa, kiedy to Sasza, mój znajomy
    pułkownik wojsk sovieckich stacjonujących w Polsce,
    w me uszy wrzucił.
    Na złocie które od niego kupowałem i brylantach, nigdy mnie
    nie oszukał. Ale to nigdy !
    Więc dlaczego miałem mu nie wierzyć w sprawie ” grochowego
    chleba ” ( a miał łzy w oczach kiedy to opowiadał i dodawał:
    ” wy paliaki, nikagda takowego chlieba nie kuszali, wasz polskij
    chlieb, eta bajka !” )

    Teraz kumacie Faliczowie, dlaczego po dziś dzień mu wierzę ?
    Bo polski chleb, to do dziś dnia bajka, w porównaniu.

    Pozdrowionka.

  133. Cd ‚nie do podrobienia’
    „Na dodatek poglądy mam identycznie podobne.”

  134. Nemer
    19 listopada o godz. 0:00

    @Nemer, Adam Szostkiewicz jest dobrym analitykiem układu
    KKKlan – Państwo polskie.
    Nie zawsze ma rację, ale jego tzw. ” punkt ciężkości” jest wyważony
    w tym kierunku.
    Niejednokrotnie odbierałem jego ” przekazy ” właśnie w tych ,
    często spornych kwestiach.
    Na swój sposób konkretny, solidny publicysta – tyle że , przynajmniej dla mnie, tego KKKlanu jakby za wiele.
    Wtedy muszę brać tabletkę na zgagę.
    A przecież nie muszę.

    Pozdrowionka.

  135. Panie Redaktorze,
    dziekuje za umieszczenie na koncu w swoim komentarzu krotkiej, ale jakze istotnej, gatunkowo ciezkej i przerazajacej wypowiedzi posla Adama Hofmana, przyrownujacej sytuacje w rzadzie premiera Donalda Tuska do bunkru Hitlera. Zmrozilo mnie, psychicznie i fizycznie zabolalo do szpiku kosci, gdy uslyszalam Hofmana wypowiadajacego te slowa tak lekko i beztrosko w programie tv, tak jakby mowil o pogodzie, z usmiechem na ustach ….. ! Rozumiem niechec i nienawisc do politycznego oponenta, ale zeby salwowac sie Hitlerem? Zywie goraca nadzieje, ze kiedys przyjdzie chwila, w ktorej ten „polak, patriota, katolik”, a w rzeczywistosci czlowiek nie posiadajacy czci, honoru, godnosci, klasy i podstawowej wiedzy z historii – bedzie wlasciwie osadzony przez Polakow i wyladuje na smietnisku historii! Prozno szukalam od kilku dni komentarzy dyskredytujacych jego wypowiedz, tym bardziej dziekuje. Jak ktos taki moze byc rzecznikiem opozycji w Polsce?

  136. Człowiek bez nadziei 18 listopada o godz. 9:57
    narciarz2 18 listopada o godz. 8:06
    Tak się złożyło, że w tych dniach dużo jeździłem po Warszawie. Dniem i nocą. Często nadziewałem się na patrole Wojska Polskiego. Byli nadzwyczaj grzeczni, uczynni i pomocni. Może i Ty tam byłeś? Wyrazy najwyższego uznania.

    .
    Nie, ja byłem w Zegrzu. Troche pisałem o tym u p.Szostkiewicza. Najpierw pilnowalismy jeziora. Chodzilismy od kotłowni w lewo brzegiem, i z powrotem. Była noc i było minus dwadziescia. Potem postawili nas przy koksownikach po połnocnej stronie mostu. Tam zesmy zatrzymywali samochody. Na przykład czerwone, jesli sierzant tak kazał. Wieczorami słuchalismy RWE, BBC, albo Głosu Ameryki. Nie tylko my, oficerowie tez. Nikt nie słyszał, ze ktos inny słucha. Kazdy słuchal po cichutku. Wszyscy bylismy skoszarowani i były radia w pokojach. Ja miałem dostep do wojskowego radia ze wszystkimi zakresami fal. Nauczyłem sie, jak sie zachowuje jonosfera i kiedy słuchac, zeby nie było zagłuszania. Prosta fizyka, a jakze przydatna. Dzisiejsza młodziez juz nie wie, co to sa fale krotkie i jak sie rozchodza. Wtedy kazdy wiedział. I my podchorazowie, i oficerowie armii rzekomo komunistycznej. Nikt nic nie mowił. W wojsku sie nie mowi. W wojsku trzeba przetrwac.
    .
    Dzis na to patrze inaczej, niz wtedy. Musiało minac te paredziesiat lat. Owczesny wodz napisał ksiazke, ktora została wydana pare lat temu w małym wydawnictwie. Jest trudno dostepna i wyglada, jak owczesna bibuła. Ironia losu. Jaruzelski wydawany omalze w podziemiu. Ja te ksiazke przeczytałem i wiem, jak on wtedy myslał i dlaczego. Dzis juz wiem, po co taki patałach miał te trzydziesci nabojow. Wtedy to sie wydawało szczytem wojskowej głupoty. Dzis juz nie.
    .
    Corka Jaruzelskiego ostatnio napisała, ze ojciec jej przynosił paryska Kulture, mama słuchała Wolnej Europy, a jej chłopak przychodził do jej domu z opornikiem. Czy ci idioci, ktorzy za pare tygodni znow zrobia happening pod domem Generała, wiedza, co to jest opornik?

  137. Dlaczego nie powiesz tym idiotom co to jest opornik?

  138. Orteq 19 listopada o godz. 4:44
    Dlaczego nie powiesz tym idiotom co to jest opornik?
    Upierdliwiec. W wolnym tlumaczeniu.

  139. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq
    18 listopada o godz. 20:38

    Robisz za opornik … patrzac od strony Jenarala lub Owsiaka.

  140. Całe szczęście, że socjalista Modzelewski nie został nigdy ważnym politykiem w III RP, bo by wszystko zablokował i mielibyśmy dalej hiperinflację.

  141. Podroby maja sie dobrze … zwierza się Olborski.
    Gratuluję! Nie trzeba ziółek!
    Ani korzonka św. Sulpicjusza.

    Polska język, trudna język!
    Płucka, nereczki i wątróbka… z cebulką.

  142. Krzysztof Mazur 19 listopada o godz. 6:39 „Całe szczęście, że socjalista Modzelewski nie został nigdy ważnym politykiem w III RP, bo by wszystko zablokował …”

    @Krzysztofie Mazur,
    znaczy co by zablokował? np. likwidację „Kodeksu Pracy”, niszczenie i likwidację polskich zakładów pracy, które dobrze prosperowały? (np. ZWUT), idiotyczne oddanie w pacht złodziejom i kombinatorom, przeszło 500 dobrze prosperujących przedsiębiorstw w ramach chorego programu prywatyzacyjnego i którzy zniszczyli je, no co by zablokował? A może unijne szalbierstwo polegające na zamianie Nicei na Lizbonę i tym samym ubezwłasnowalnianie Polski? No co by zablokował?

  143. stasieku
    18 listopada o godz. 21:30
    Czytaj dokładniej zanim coś napiszesz. Nowak doskonale wiedział i wie, że ma tylko jeden markowy zegarek. Doskonale tez wie, że pozostałe są mało warte i sam to podał do publicznej wiadomości. Prokuratura mu nie wierzyła i sprawdzała i wyszło tak jak mówił Nowak. Wyraźnie widać, że na siłę próbowano coś na Pana Nowaka znaleźć , no i znaleźli, czekamy na dalszy ciąg

  144. narciarz2
    Czytałem twoje wspomnienia ze stanu wojennego i były one doskonałym uzupełnieniem tego co sam widziałem , doświadczyłem i dowiedziałem się od wiarygodnych osób. Tylko ludzie bezmyślni mając obecnie możliwość obiektywnej oceny tego co się wówczas działo oskarżają Jaruzelskiego o wszelkie możliwe zło.
    Z doświadczenia wiem jak mało wie człowiek uczestniczący znaczących wydarzeniach , bowiem sam brałem udział w protestach studenckich w marcu. To, że studentów wykorzystano do rozgrywki politycznej zaczęło do mnie docierać dopiero po zakończeniu protestu. Jakby źle poszło mogłem z powodu tej rozróby nie skończyć studiów bowiem byłem w tedy na ostatnim roku tuż przed dyplomem. Obecnie znam dobrze przyczyny tej politycznej awantury.
    To samo dotyczy stanu wojennego. Gdy go Jaruzelski wprowadził było zaskoczenie, i szok. Po paru dniach niepewności zorientowałem się, że chyba nic strasznego nie będzie się działo, a jednocześnie znikł strach przed interwencją ze strony ZSRR. ( bo tej realnie bardzo się obawiałem) W miarę upływu czasu coraz wyraźniej widziałem że tą operację robiono w „rękawiczkach” i starano się minimalizować złe skutki siłowego załatwienia sprawy. Sam doświadczyłem, że sprawdzano każdy donos i blokowano personalne rozgrywki (a tych było bardzo wiele , bowiem wielu nieuczciwych ludzi chciało wykorzystać stan wojenny by lepiej samemu się ustawić i dołożyć tym których bali się lub nie lubili)
    Dolegliwości jak na skale operacji oceniam na minimalne, a nie mam wątpliwości, że narastającej anarchii, bez użycia siły nie dało by się opanować. Katastrofa dla Polski byłoby użycie siły zewnętrznej (czyli interwencji Układu Warszawskiego) Ci co sądzą, że wówczas rząd mógłby się dogadać ze strajkującymi wierzą w utopię.

  145. maciek.g
    19 listopada o godz. 9:25
    ……………………………………………………………………………………….
    Tak było! A my zastanawialiśmy się w miejscu pracy :”wejdą, nie wejdą”

  146. Skoro gospodarz prosił żeby dać sobie spokój z zegarkami Nowaka, to publika czuje się sprowokowana niczym uczestnicy marszu 11 listopada i komentuje różne bzdury na ten temat ile wlezie, i tak np.”Właśnie czytam, że ten za 17 000zł to podróbka, warta 600zł.” Każdy znający realia wie, że te 600 złotych za podróbkę jest jakimś kosmicznym dowcipem, albo pomyłką drukarską, która rozmnożyła zera za 6.
    Co zaś się tyczy oberprokuratora Seremeta i jego kłopotów z otrzymaniem skwitowania, to powiem tylko tyle, że ten pan powinien dawno to stanowisko opuścić i zająć się czymś, co jest w stanie ogarnąć, panować nad tym.

  147. spokojny, 18 listopada o godz. 23:34
    Miło się to czyta. W podprzeciwieństwie do kretyńskich i bałamutnych nudziarstw cynanoma, Falicza, Orteqa, Kartki skądś tam, starucha, Wieśka, Feliksa i innych.

  148. narciarz2, 3.48. Tę bibułę Jaruzelskiego posiadam razem z jego miłą dedykacją. Dzięki za mądry komentarz. Pozdrawiam

  149. MalgorzataFredsville
    19 listopada o godz. 2:58

    Panie Redaktorze,
    dziekuje za umieszczenie na koncu w swoim komentarzu krotkiej, ale jakze istotnej, gatunkowo ciezkej i przerazajacej wypowiedzi posla Adama Hofmana, przyrownujacej sytuacje w rzadzie premiera Donalda Tuska do bunkru Hitlera.
    …”

    Czy zmrozilo Pania rownie mocno gdy Adam Michnik w wywiadzie dla niemieckiej prasy porownal Orbana do Hitlera? – bezposrednio bez bunkra…

    Strasznie lubicie swoich przeciwnikow nurzac w brunatnym sosie faszyzmu.
    A teraz takie swiete egzaltowane oburzenie – ze az reakcja fizjologiczna nastapila.
    Antyfaszyzm do osmej potegi!

    Bon mot Hofmana nie najlepszej proby ale przecietnie inteligentny czlowiek wie o co mu chodzilo.
    Bynajmniej nie o budowe autostrad…

    Dla mnie pueta felietonu byla dosc plaska gra na emocjach – bo ktorz sie nie oburzy w Polsce na sam dzwiek slowa Hitler – w tym momencie nalezy wylaczyc zmysl krytyczny , dostac palpitacji serca i gesiej skorki – bo jak nie, to jest sie faszysta – jak Hofman…

    …No to moze sie okazac, ze zastalem faszysta.

  150. @Kartka Z Podróży

    Umykasz, jak w zabawie w chowanego, chowając się za chwytliwe obrazki szafy emocjonalnej 5 PLN za godzinę pracy.

    Prawdą jest, że traktowanie pracownika jak bydlę tegoż pracownika zbydlęca.

    Tyle, ze utopiści od czasów rzymskiej kolonizacji Judei aż po włoską okupację Abisynii nie napisali niczego pożytecznego o życiu następnego pokolenia po kilku pokoleniach żyjących w pomarksowskiej utopii.

    W Niemczech i w innych krajach pracodawca współpracuje z radą pracowniczą. Nie przedstawicielami kilku związków zawodowych pracobiorców, lecz z radą pracowniczą.

    Okrągły Stół to bylo przedsięwzięcie, które zaowocowało kopą w Polsce kopą związków zawodowych oraz jednym kościołem.

    I najważniejszym owocem Okrągłego Stołu jest prawo do pieprzenia: dowolnego pisania i dowolnego gadania oraz uświęcenie prawa do niedbałości.

    Ty @Kartko sam dajesz przyklady sytuacji otwierania przez Cię, nie tej co trzeba gazety i nie tej co trzeba klapki w glowie.

    Maria Dąbrowska w Noce i dnie sportretowała gospodarza, który urządził przyjęcie i tym pomógł zbliżyć się parze głównych bohaterów powieści: U Jasia … nie ma „później”! U Jasia … musi być już!

    Gdyby para bohaterów reprezentowała gmin, to postępowała by wedle zasady: Nim weźmiesz ślub, zrób kilka prób.

    Kilkakrotnie opisywałem obyczaj w przedszkolu w USA, do którego chodziły dzieci kumy mojej żony. Na krótko, na godzinę, na dzień, szeryfką(!) lub szeryfem jest Mary, a później jest John.

    I przed poznaniem choćby części alfabetu dzieci wiedzą, kto jest narwany, kto jest nudny, kto rwie się do szczypania lub ciągnięcia za wlosy. I z kim chcialoby się być najbliżej w piaskownicy.

    Kilakset związków zawodowych nazywających się Solidarność walczy w Polsce o swoje.

    Ponad dwie setki biskupów przymila się do Kongregacji Wiary (nominalna nazwa jest mi obojętna) aby mieć szanse na kapelusz kardynalski. Kilanaście tysięcy księży katolickich stara się przedstawić jako osoby bardziej ludzkie niż biskup orydanariusz.

    Polska jest osobna. A Polacy mają prawo powszechne. Polak ma prawo być na każdym blogu i z dowolnego kraju ma prawo pouczać krajan, których zostawił i pośrednio sugerować jacy oni są w tym trwaniu głupi.

    Ultrakatolicy i żyjący dopiero od dwóch pokoleń bez faszyzmu Portugalczycy potrafią w swoim małym mieście zaproponować fundowanie transportu publicznego z własnych podatków, tak aby przejazd był skrajnie tani.

    Słowacy zbiorowo zrodzeni z parobków u węgierskich hrabiów mają walutę euro i mniej skrajnej biedy i niesprawiedliwości społecznej. Oraz mimo dużej powierzchni pochylych i skalnych mniej ziemi ugorują.

    Bo u nich w przedszkolu i w szkole jest pani, a nie Pani.

    Polskie Panie i polscy Panowie mają prawo na cudzym blogu deptać cudze trumny i żalić się, że nie mają prawa do turystycznej wizy do Jackowa, w którym czeka ich szukający tanich pracowników miejscowy przedsiębiorca.

    Czy lekarstwem na zbiorowe sobkostwo i odpieprzanie roboty i blogowych komentarzy jest dopuszczenie Prawa i Sprawiedliwości do wychwalania skrzydlatych zwycięzców spod Wiednia? Czy zdradą Ojczyzny jest wskazywanie, że Skrzetuski był kolonizatorem?

    Gdy się czyta blogi e-Polityki, to spotyka się: Nikt mnie nie pochwalił! oraz Nie wpuścili mnie!.

    Gej ma żal, że wpuścili go do klubu lesbijek i musi z tego powodu oglądać programy Wojciecha Cejrowskiego i Tomasza Terlikowskiego.

    I wypadało by aby odetchnął od swej bezradności wobec dnia dzisiejszego czytając wspomnienia Niebieskiego Mundurka.

    Witold Modzelewski słusznie może zachwalać lekturę Dzieci z Bullerbyn. Niech tylko nie sugeruje, że Polskie winy skrupiły się na tysiącu oszołomów.

    Życzę temu rozsądnemu politykowi długiego życia. Czy dożyje powszechności przekonania, że mądrość to jest zdolność do dawania skutecznych rad?

    To moze już lepiej poczytać Pamiętnik znaleziony w Sarragosie?

    Umizgiwanie się do zwykłego czlowieka w czesniej czy później kończy się przegonieniem umizgiwacza.

    Bo my są Pany i tylko @Kartka – czerwony nawiedzony hrabia – stosuje frazy: Przepraszam. oraz Pomyliłem się.

    Na lekcjach na których ja się uczyłem matematyki mylił się w zasadzie tylko nauczyciel.

  151. Acha
    oczywiscie – któż

    „Zapomnial mowa polska nie nauczyl sie angielska”

  152. staruszek
    19 listopada o godz. 10:24

    Dobry wpis.
    Bardzo dobry.

    Ale –
    Ktora partia w obecnej Polsce reprezentuje tych faktycznie przegranych?
    Byc moze niedouczonych, za malo nowoczesnych a za bardzo religijnych, za starych i za biednych, za „polskich”, za konserwatywnych?

    SLD?
    Unia Pracy?

    Nie – PiS.

  153. Staruszek
    Będę konkretny.
    Cieszę się, że zwróciłeś na to uwagę: „Słowacy zbiorowo zrodzeni z parobków u węgierskich hrabiów mają walutę euro i mniej skrajnej biedy i niesprawiedliwości społecznej. Oraz mimo dużej powierzchni pochylych i skalnych mniej ziemi ugorują.”
    To efekty doświadczenia rządów Meczaira w tym katolickim przecież kraju. Mecziara – takiego słowackiego Kaczyńskiego.
    Tak można przepracować na pożytki traumę dramatu politycznego. Jak się chce oczywiście.
    O tej woli przepracowania politycznej depresji przecież piszę.

    Pozdrawiam

  154. Acha staruszku

    Co to znaczy ” zostawil kraj”… i teraz poucza.

    To cytat z Hofmana czy jakiegos innego prawdziwego…Polaka.

    Zupelnie nie pasuje – jak zgrzyt koltunstwa po szkle.

    Polacy mieszkaja w roznych miejscach.
    Glosuja w wyborach do Sejmu rowniez w Canberze.

  155. No jakże tak można – proszęż ja pana – rezygnować z własnych ambicji i robić za drogowskaz do innych autorów? Okropieństwo! Nawet na tym blogu jest przynajmniej połowa twórców, którzy sami wszystko wiedzą najlepiej, inni im tylko przeszkadzają, nawet jako czytelnicy, bo nie dość nabożnie czytają…
    Prof. Modzelewskiego cenię, a nawet lubię… O Kuroniu czy Michniku zdecydowanie łatwiej powiedziałbym: cenię. Może tylko przez temperament? Wolę mniej nerwowych, choć czasem tym opanowanym, zdystansowanym i wycofanym, sam chętnie dałbym lekkiego kuksańca między żebra – niechby choć raz cosi krzykli…
    Natomiast polecana lektura p. prof. Powęskiej bardzo mnie inspiruje… Od lat usiłuję szukać okazji, by wygłosić nieskromnie tezę, że coś tak oczywistego jak wychowanie patriotyczne poprzez wpajanie szacunku dla własnej historii – może tylko negatywnie wpływać na rozwój młodzieży. Chyba gorsza jest tylko matematyka – równie bezzasadnie hołubiona przez prawicowych twórców programów dydaktycznych. Ale ona – nie znając fałszu – przynajmniej nie rani serc, najwyżej nie trafia lub zanudza. Nawet zakładając, że historycy jakimś cudem osiągną bezprzymiotnikowość matematyki, uwalniając ją od subiektywnych emocji, to raczej nie osiągną przypisanej matematyce ponadczasowości.
    Ale nie winiłbym tu historii jako nauki (czy dziedziny wiedzy raczej chyba), raczej tych kupczących w świątyni narodowej polityków. Temat może rozwinę, jak przyjdzie czas debatowania o sprawach ważniejszych niż umowne zegarki…

  156. Jest trochę prawdy w twierdzeniu, że przyzwolenie na głębokie reformy słowackie to efekt rządów socjalistyczno-nacjonalistycznych rządów, populisty Meciara. W dużym stopniu, to także efekt początkowych zaniechań w przekształcaniu słowackiej gospodarki na nowe tory. Dwie kadencje liberałów Dziuryndy, w tym głębokie cięcia socjalne, masowa prywatyzacja łącznie z takimi gałęziami jak energetyka, poczta, lasy państwowe i przeobrażenia w systemie podatkowym z liniowcem na czele, pozwoliły Słowacji na znaczne przyciągnięcie kapitału, gospodarczy bum i przyjęcie euro, ale nie przełożyły się na ogólny zachwyt społeczeństwa. Wahadło, ponownie jest po stronie populistów, którzy odkręcają politykę poprzedników. Wygląda na to, że Słowacy zostaną tylko z euro….

  157. Śleper
    19 listopada o godz. 9:48
    Skoro gospodarz prosił żeby dać sobie spokój z zegarkami Nowaka, to publika czuje się sprowokowana niczym uczestnicy marszu 11 listopada i komentuje różne bzdury na ten temat ile wlezie, i tak np.”Właśnie czytam, że ten za 17 000zł to podróbka, warta 600zł.”

    Mój komentarz
    Albo uznajemy prawo i procedury za wiążące w dochodzeniach wszelkich, albo uważamy, ze można ukarać a priori, bo jest winny, tak wykazało zdjęcie w „Fakcie”.

    Z drugiej strony moim zdaniem Nowak, gdyby nosił podróbki jako kolekcjoner z pasją, to by zaprzeczył sam sobie, stracił by twarz przed lustrem swoim. A nawet gdyby nosił oryginały, to co? Każdy może nosić, przymierzać. Czy noszenie, to prawny dowód na właścicielstwo? Sprawa jest prosta tylko w oczach tych, którzy łakną sprawiedliwości, a po drodze nie dostrzegają prawa.

    Z góry wiadomo, było, szczególnie dla prawników, że w przypadku nieoświadczonego zegarka na przegubie zdjęcie z prasy nie jest dowodem. Więc po co prokuratura nadaje bieg? By masy naiwnych obywateli zaskowytały z bólu, że sprawiedliwość w Polsce nie działa i że jeszcze jedno oszustwo zostało przykryte?

    Gdybym był premierem, to bym zdymisjonował Nowaka (za głupotę) po jego oświadczeniu, że „lubi wymieniać się zegarkami”. Premier nie potrzebuje prokuratora do dymisjonowania ministrów.
    Pzdr, TJ

  158. @maciek.g o 8:52 napisał
    ”Czytaj dokładniej zanim coś napiszesz”

    Więc wklejam tekst, który przeczytałem na stronie GW.

    „Jak donosi TVN24.pl, jeden ze słynnych zegarków Sławomira Nowaka wcale nie był tak luksusowy, na jaki wyglądał. Zamiast na 17 tys. złotych podróbkę wyceniono na zaledwie 600 zł.

    Potwierdzam, że jeden z zegarków renomowanej firmy, poddanych przez nas oszacowaniu przez biegłego, okazał się podróbką o wartości rynkowej około 600 zł – powiedziała dziennikarzom TVN24.pl zastępczyni rzecznika warszawskiej prokuratury okręgowej Katarzyna Całów-Jaszewska.

    Sławomir Nowak podał się do dymisji w związku z zarzutami, jakie chce mu postawić Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Dotyczą one składania fałszywych oświadczeń majątkowych. Według prokuratury Nowak nie złożył obowiązkowego oświadczenia, jakie składa się w przypadku posiadania przedmiotu wartego więcej niż 10 tys. złotych. Miało chodzić o zegarek wyceniany na 17 tys. zł.”

    i swój krótki, wczorajszy tekst, który sprowokował mnie do zabrania głosu.

    @Kartka z podróży
    Właśnie czytam, że ten za 17 000zł to podróbka, warta 600zł.
    Jakieś jaja…

    Panie ‘maćku.g’, czytaj Pan dokładniej, zanim coś napiszesz.

    PS
    Mnie zwisa kalfiorem, czy podróbka, czy oryginał. Zgadzam się, że zabawa zegarkami, to zajęcie dla „dużych chłopców”, a nie dla ważnych polityków.
    W moim komentarzu, zwracałem uwagę na „szum” medialny.

  159. @Śleper, jako „znający realia” napisał o 9:48

    ” Każdy znający realia wie, że te 600 złotych za podróbkę jest jakimś kosmicznym dowcipem, albo pomyłką drukarską, która rozmnożyła zera za 6.”

    a najpierw zrobił cienka aluzję do ‘stasieku’ pisząc

    ”publika czuje się sprowokowana niczym uczestnicy marszu 11 listopada i komentuje różne bzdury na ten temat ile wlezie”

    Nie czuję się sprowokowany Panie ‘Śleper’, cieszy mnie, że wyłapuje Pan nawet kilka słów napisanych przez ‘stasieku’ w tym morzu znakomitych tekstów.

  160. „Od lat usiłuję szukać okazji, by wygłosić nieskromnie tezę, że coś tak oczywistego jak wychowanie patriotyczne poprzez wpajanie szacunku dla własnej historii – może tylko negatywnie wpływać na rozwój młodzieży. Chyba gorsza jest tylko matematyka – równie bezzasadnie hołubiona przez prawicowych twórców programów dydaktycznych. Ale ona – nie znając fałszu – przynajmniej nie rani serc, najwyżej nie trafia lub zanudza. Nawet zakładając, że historycy jakimś cudem osiągną bezprzymiotnikowość matematyki, uwalniając ją od subiektywnych emocji, to raczej nie osiągną przypisanej matematyce ponadczasowości.”

    Takiego steku bzdur i nonsensów zawartych w trzech zadaniach, to dawno nie czytałem.

  161. MalgorzataFredsville (2:58)
    Zgadzam się z Pani opinią odnośnie nikczemnego Hofmana.
    Należy jednak zauważyć, że w tzw. „opozycji” (ukłony dla cynamona 29),
    jest takich kreatur więcej. Ten tylko z nieznanych powodów został ulubieńcem telewizji.
    Proszę nie przejmować się żałosnym komentarzem wielbiciela Orbana.
    Ten typ tak ma.

  162. Do jasnej Anielki!

    Niech megaloman z Canberry nie wypowiada się o konieczności cierpienia dziecka w prowincjonalnej zerówce, w której zołza katechetka nielubiana przez resztę nauczycielek i nauczycieli dokucza maluchom.

    Niech omijający kangury na drodze nie wybiera mi posłów decydujących o wysokości pensji tej zołzy oraz o jej nieusowalności.

    Płacisz podatki w Polsce, to gardłuj o stanowieniu prawa przez Sejm.

    A jak nie płacisz, to pisz rzewne wspomnienia o Kasi X klasy zachwalającej się przezwiskiem Królowa Margot.

    I okraszaj blog koszarowymi dowcipami z czasów powszechnej służby wojskowej dla cełów obrony najlepszego na świecie ustroju, z którego spieprzałeś po bezpłatnej szkole i bezpłatnych studiach.

    To że to była to fabryka dyplomów a nie zakład wdrażania uczciwości intelektualnej, to wie każdy, kogo kangur nie kopnął.

    Co do Slowacji i Czech. Polska prywatna własność ziemi ma taki wstręt do kołchozów zza Buga i polskich spółdzielni produkcyjnych, że rozpirzyła spóldzielczośc rolną i chce rozpirzyć spółdzielczość mieskaniową. A postkomuniści wiejscy Czech i Slowacji hodujący w spółdzielniach nie muszą dodawać do produkowanej przez siebie szynki produktów petrochemii oraz zmielonych kości.

    W Izraelu rosną w potegę kibuce, a cytrusy tam zebrane z sadów robią karierę w polskich sklepach Biedronki wśród najbiedniejszych słuchających ze zdziwieniem nuconej przez dzadka piosenki: Bogdan! Rzucili cytryny!

    Australijski węgiel w Gdyni irytuje polskich górników.
    A najmniej rozrabiają i najwięcej premii mają górnicy z tradycyjnego polskiego zagłębia górniczego jakim jest Lubelszczyzna. I czyni to jedna nie podzielona na osobne księstwa kopalnia Bogdanka.

    Znajdą złoża gazu łupkowego pod Zamościem z opłacalnym wydobyciem konkurującym z Jamalem. I emigracyjne mędrki wyżywające się na blogach prowadzonych nad Wisła i nad Odrą staną w pozycji kamieniarza, dowcipnisia Jana Himilsbacha: z angielskim, który bieg zdarzeń uczynił niekoniecznym.

    Popłuczyny po Latarniku! Łączcie się!

    Przez modem …

    Ale w Daily Canberra o tym nie piszą.

  163. Halen
    „Wygląda na to, że Słowacy zostaną tylko z euro….” Zostaną z „aż” euro.
    Natomiast Polacy mogą zostać z antyunijnymi populistami i na dokładkę bez euro.

    Pzdro

  164. staruszek
    19 listopada o godz. 11:29

    Do jasnej Anielki!

    Niech megaloman z Canberry nie wypowiada się o konieczności cierpienia dziecka w prowincjonalnej zerówce, w której zołza katechetka nielubiana przez resztę nauczycielek i nauczycieli dokucza maluchom.

    Niech omijający kangury na drodze nie wybiera mi posłów decydujących o wysokości pensji tej zołzy oraz o jej nieusowalności.

    Płacisz podatki w Polsce, to gardłuj o stanowieniu prawa przez Sejm.

    Nocoz megaloman z Canberry (niemiszkam tam) I kabotyn z Warszawy spotkali sie na jednym blogu.

    W zyciu by mi nie przyszlo do glowy pisac niech staruszek zrobi albo nie zrobi tegolub tamtego.
    Tojego sprawa co zrobi.

    Polakow , ktorzy nie miszkaja w Polsce jest miliony I nie Tobie ich oceniac.
    Nic o nich nie wiesz.

    Raz piszesz madrze a z drugiej strony wylazi z Ciebie ograniczony koltun.

    Ja dzisiaj mieszkam w Australii – wczoraj mieszkalem w Arabii a przedwczoraj w Polsce a jutro byc moze znowu w RP.
    Taki jest dzisiejszy swiat i czasy.

    Podatki place rowniez w Polsce.
    Mam duza bliska I daleka rodzine – do ktorej naleza rowniez dzieci,ktore pojda do takiej a nie innej szkoly.

    Absrtahujac od tej oczywistosci nikt mi nie odbierze prawa posiadania opinni np.o szkole francuskiej czy senegalskiej.
    Bo do tego nie trzba tam placic podatkow.

    W sumie wielkie rozczarowanie.

    andiboz,
    (zeby rozwinac sprawe Orbana, ktorego Michnik porownal do Hitlera .)

    Nie chodzi tu bynajmniej o to kto jest albo nie jest „wielbicielem ” Orbana (skad wiesz , ze ja jestem? – znasz mnie?)- to nie ma nic do rzeczy.
    Twoj wtret jest glupawym obejsciem meritum dyskusji.
    Zarowno jak „ten typ tak ma”.

  165. bib (19-11- g.10:48)
    No to chyba teraz już wiesz, że ludzie nie rozumio, o czym piszesz.
    Dla mnie abolutnie oczywistą i herendalną bzdurą jest oczekiwanie od nauczania historii w szkole „lekcji” patriotyzmu.
    Chyba tylko po to, by utrwalać mity i stereotypy. Bo to pozostaje w głowach, a nie próby analizowania związków z historią powszechną, nie tylko ograniczoną do polskiego zaścianka, zmieniającej się obyczajowości, stosunków społecznych, gospodarczych, wzorców kulturowych wyznaczanych też przez religię, literaturę i sztuke.
    Wydaje mi się, że historia powinna być nauczana interdyscyplinarnie, bo w przeciwnym razie staje się jakimś zakurzonym skansesem i skamieliną najeżoną datami do zapamiętania, zbiorem haseł i sloganów.

  166. Wolę być sporadycznym kabotynem niż ustawicznym megalomanem.

    Moja powódź bredni nie przelewa się przez wały i daje się przewijać bez nerwosolu …

  167. A o wiele, jeżeli, rozchodzi się o zegarki, to stosownie do ich niewielkiej wagi, mam skojarzenia następujące.
    Pierwsze, to zegarek marki Pobieda, który bodaj w 1953 roku ojciec pakupał (jakieś to musiało być „machniom”) od żołnierza radzieckiego, naówczas w moim mieście stacjonującego. Było to doniosłe wydarzenie rodzinne, bo wcześniej znaliśmy zegarek tylko z odpustowych zabawek, które w wersji dzieckowej punktualne były tylko wonczas, gdy się palcyma wskazówki przestawiło. Zegarek przypadł starszej siostrze, ja musiałem kilka lat poczekać, ale radzieckich po październiku 56 przegoniono do Legnicy, więc mnie potem pozostała enerdowska Ruhla pod którąś, gomułkowską już, choinką…
    Jako pełnoletni młodzian drugi swój zegarek (już francuski bodaj) postradałem w noc świętojańską nad jeziorem; aczkolwiek nad ranem świtem bladym udało mi się go odgrzebać z piasku, choć Dorotka długo mi wypominała, że straciła świtańca, zwanego też przez niektórych brzaskóweczką… Dorotka uwielbiała tradycje słowiańszczyzny…
    Trzeci mocny zegarek miał Kazimierz Opaliński, który w filmie Kutza „Człowiek na torze” (rok bodaj 50-któryś) grał zasadniczego bardzo szlachetnie kolejarza, który chcąc zatrzymać pociąg, zmierzający bezwiednie ku katastrofie, postanowił ostrzec maszynistę nadjeżdżającego pociągu…swoim się podeń rzuceniem. Może i pomyślał o rodzinie lub czymśiś jeszcze bardziej wzniosłym, ale przed spotkaniem z pędzącą lokomotywą wyjął był zegarek (taki z dewizką) i odłożył go na pobocze…
    W latach 70-tych leciałem do Moskwy i trafił mi się za sąsiada sympatyczny zegarmistrz, który ambiwalentnie zapewniał mnie, że przyszłość czasomiernictwa to zegarki radiowo skomunikowane ze światową centralą, których nie będziemy musieli nawet nakręcać, zawsze będą dokładne co do milisekundy.
    Później długo nic zegarkowo ciekawego, aż w następnym stuleciu usłyszałem, że szanowany przeze mnie Aleksander, choby jaka Alexis, tyż lubował się w zegarkach. Żeby jeszcze komuś ukradł – pojąłbym. Ale on pono kolekcjonował, jak tera ten Nowak. Miłośnicy antyków? Przecież od dobrych 15 lat ktoś, kto musi nosić komórę, zegarek wyrzuca… Gdybym miał to zrobić dopiero dziś – nawet nie wiedziałbym do którego pojemnika… Co jem się robi w głowę, że te ludzie u władzy zawsze wybierają jakieś porąbane moralnie hobby? Choć tyle dobrze, że nie myślistwo…

  168. @Nemer

    Pisałem na blogach e-Polityki już co najmniej dwukrotnie o możliwości ograniczenia nauki niektórych przedmiotów we francuskiej szkole.

    Rzecz została spopularyzowana w Polsce po programowej reformie szkoły w końcowych latach rządów Władysława Gomułki.

    Julian Tuwim

    Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,
    Logarytmów, wzorów i formułek,
    Z kwadracików, trójkącików i kółek
    Nauczali mnie nieskończoności.

    Francuski uczeń mógł (jak jest dziś – nie wiem) nie uczyć się jedenaście lat rachunków i matematyki. Ale po zbyt wczesnym wyeliminowaniu niektórych przedmiotów nie miał szansy do końca życia zostać merem nawet małej miejscowości.

    Matematyka jest nudna.
    Jo Alex to pisał zajmujące opowieści.
    Nie to co przeintelektualizowany Maciej Słomczyński!

  169. staruszek
    19 listopada o godz. 12:05

    Wolę być sporadycznym kabotynem niż ustawicznym megalomanem.

    Moja powódź bredni nie przelewa się przez wały i daje się przewijać bez nerwosolu …

    Oczywiscie, ze „wolisz”…

    To Twoja opinia – sporadycznego kabotyna.

    Wedlug mnie to co napisales o tzw. emigrantach – co to maja „siedziec cicho” to brednia przewyzszajaca cala powodz moich.

    Szkoda.

  170. staruszek
    19 listopada o godz. 12:16

    @Nemer

    Pisałem na blogach e-Polityki już co najmniej dwukrotnie o możliwości ograniczenia nauki niektórych przedmiotów we francuskiej szkole….”

    Bez placenia podatkow we Francji…
    Jak mogles?

  171. absolwent i C 29,

    ja nawet w przepełnionym jodem Sopocie czuję amerykańską zelówkę na polskim grzbiecie.
    W przeciwieństwie do amerykańskich, właściciele radzieckich zelówek, mimo że toporniejszych, nie rozglądali się tak łakomym wzrokiem po bogatszych zakątkach kraju, żeby coś zwędzić i nazwać biznesem (poza okresem zaraz po wyzwoleniu).

  172. ANCA_NELA
    19 listopada o godz. 6:58

    ” Polska język, trudna język! ”
    Poglądy mam identycznie podobne.

  173. mag
    19 listopada o godz. 12:00
    Absolutnie sie zgadzam. Historia naga jest moze bardziej seksy, te Grunwaldy, Wiednie, Monte Casina(kiedys to nawet bylo Lenino) podniecaja mlodziez. A historia ubrane w ekonomie, socjologie, nawet psychologie mniej podnieca, ale uczy myslenia.
    Najlepiej mi wychodza lekcje, kiedy wyjasniam dzieciakom jak sie tworzyl Bank centralny w wolnej Polsce, jaka jest roznica miedzy proporcjonalnymi a wiekszosciowymi wyborami, czym sie roznia poszczegolne demokracje np.brytyjska od amerykanskiej czy polskiej.
    A te nasze sukcesy a la Sienkiewicz, co tos my tlukli tych Szwedow, jak dzis nasi pilkarze tluka druzyne San Marino.

  174. mag
    19 listopada o godz. 12:00

    Wydaje mi się, że historia powinna być nauczana interdyscyplinarnie…”

    Dobrze Ci sie wydaje i tak wlasnie jest nauczana.

    I o ile pamietam – zawsze byla.

    Mozna sobie przeciez sprawdzic.
    http://www.operon.pl/materialy_do_pobrania/liceum_i_technikum/program_nauczania

    Np

    Cele kształcenia historii

    1. Poszerzenie wiedzy o podstawach podobieństw i odrębności różnych cywilizacji.
    2. Pogłębienie wiedzy o strukturach gospodarczych, społecznych, przemianach
    świadomości, ideologiach społeczno-politycznych, prądach kulturowych,
    systemach filozofi ….

    w szerokiej
    perspektywie dziejowej ukazuje problematykę gospodarczą, społeczną, polityczną,
    ideologiczną, kulturową.

    – Przygotowanie do udziału w życiu różnych społeczności poprzez:
    a) zapoznanie ze zróżnicowaniem rozmaitych wspólnot ludzkich,
    b) zapoznanie ze znaczeniem różnych wspólnot ludzkich w historii,
    c) zachęcanie do rozważania skutków wynikających dla jednostki z przynależności
    do różnych wspólnot,
    d) kształtowanie tolerancji i zrozumienia dla odmiennych kultur, obyczajów
    i przekonań mieszczących się w kanonie wartości cywilizacyjnych.

    itd.

    Polecam.

    Staruszkowi tez by sie przydalo…

  175. Jak naprawde wyglada nauka historii w Polsce.
    „Prawicowa martyrologia, „sexy” bitwy i krzyze?”

    Gowno prawda!

    np. zaczynamy o Piastach:
    (PROGRAM sredniej szkoly)

    – Społeczeństwo, władza, gospodarka i kultura w czasach pierwszych
    Piastów.
    Struktura społeczna i aparat państwowy.
    Gospodarka wiejska.
    Handel i pieniądz.
    Rozwój społeczno-gospodarczy.
    Kultura przedchrześcijańska i chrześcijańska.
    Pismo i piśmiennictwo.
    Architektura.
    itd.

  176. Tez o nauczaniu.

    „Reforma” Tuska – 6-cio latki w szkolach.

    Dlaczego moze byc nie trafiona i o co byc moze tu naprawde chodzi.

    „dr.hayd:
    A mnie nic nie obchodzi, co powie psycholog, czy córka jest gotowa, czy sobie poradzi.

    Ja pracuję, żona pracuje, babcia też pracuje.

    Córka czytała w wieku 4 lat. Szlaczki, kształty, kolory – kupuję jej w kiosku gazetki dla dzieci, pozwalam dziecku siedzieć na internecie, gram z nią w gry edukacyjne.

    Nie oczekuję od szkoły funkcji edukacyjnej.
    Wymagam funkcji OPIEKUŃCZEJ.

    Moją 6-letnią córkę zostawiłem w przedszkolu, bo: w przedszkolu jest opieka od 6 do 16.30.

    Mogę przyprowadzić dziecko dowolnie pomiędzy 6 a 8. Mogę odebrać dowolnie pomiędzy 14 a 16.30. Wiem, że w przedszkolu zje śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek. Wiem, że w programie jest godzina dziennie na podwórku.

    A w szkole jest nauka na dwie zmiany, obiad na 15-minutowej przerwie, WF na korytarzu, przepełniona świetlica. W tym samym budynku jest szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum i liceum dla dorosłych. To są warunki dla 6-latka?”

  177. @Therese Kosowski:
    http://www.publio.pl/zajezdzimy-kobyle-historii-karol-modzelewski,p91315.html

    @Andrzej Falicz:
    OK, wymieniasz narodowości sprawców, ale problem tkwi jeszcze w innym miejscu — sprawę próbuje się stawiać tak (zresztą wystarczy zerknąć na hasło w wiki), że jest to problem ukraiński (względnie też mołdawski), nie zaś problem ZSRR — wśród ofiar wymienia się Ukraińców, Mołdawian, Polaków i Niemców, ale nie Rosjan — a wiadomo, że liczne regiony ‚etnicznej’ Rosji, zostały potraktowane w ten sam sposób, również z morderczym efektem. I jak słusznie piszesz, że Rosja też była ofiarą bolszewików, to ta forma stawiania sprawy zbrodniczego głodu, próbuje tę ofiarę pominąć.

  178. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dajmy sobie już spokój z zegarkami Sławomira Nowaka …

    ” Dzisiaj rano agenci CBA zatrzymali na terenie kraju 18 osób. Wśród nich są między innymi wiceprezes Głównego Urzędu Statycznego, pracownik Centrum Informatyki Statystycznej oraz Naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych w BiurzeDyrektora Generalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych ” …

    http://niezalezna.pl/48457-gazeta-polska-ujawnia-afere-ktora-dobije-po-unijne-pieniadze-w-partyjnej-sieci

  179. Swoją drogą jaki jest sens uczyć dziś historii w tradycyjny, linearny i epizodyczny sposób, skoro setki tysięcy opracowań na każdy temat dostępne są bezpośrednio, za sprawą internetu ? Czy nie lepiej byłoby skupić się na udzieleniu wskazówek, jak korzystać z tego bogactwa ? Na co zwracać uwagę przy konsultowaniu materiałów z sieci ? Dziś ważniejsza jest metodologia korzystania z historii niż sama historia, zaś celem nauczania historii powinno być uchronienie przez ryzykiem subiektywizacji historii na użytek polityczny.

  180. Masz rację @mag, „historii trzeba uczyć interdyscyplinarnie”! Jedyną dziedziną wiedzy, której inne dyscypliny mogą namieszać – jest historia właśnie.
    Więcej powiem: wszystkiego bodaj trzeba uczyć interdyscyplinarnie, albo chociaż próbować. Wiem, że niełatwo to przełożyć na konkretny program oświatowy (no bo jakże to: uczyć fizyki, chemii i biologii na jednej lekcji?!), ale lepiej tu sobie łamać głowę, niż walczyć o więcej lub mniej godzin historii, matematyki, czy prac ręcznych.
    Więcej jeszcze powiem – choć nie wiem czy to blogowisko zasłużyło sobie na tyle mojej zuchwałej wylewności – uważam, że jeśli nie wymyślimy czegoś sensownego interdyscyplinarnego dla szkolnej edukacji, to lepiej dać sobie z oświatą spokój i pilnować jedynie by szkoła zapewniała przechowanie dziecków do czasu powrotu rodziców z szychty. Niech dziecka mają nadzór nad swoimi zabawami sportowymi, niech ktoś im pomaga w komputerologii, niech nauczy zasad ruchu drogowego ( jak to uporczywie postuluje któryś z blogowiczów), niech nauczy pływać, śpiewać, stepować niech wesprze posługiwanie się elementarną „obywatelską” elektroniką i ekonomiką (typu konta bankowe, bankomaty, internety, tablety etc.).
    Pozytywne wyniki badania opinii społecznej o naszych przedszkolach i początkowych klasach podstawówki – które zresztą podzielam, a które dalekie są od „dyscyplinowania” – potwierdzają chyba ten trend.
    A póki co jedynym przedmiotem nauczanym w szkołach interdyscyplinarnie jest religia, bowiem zaprzecza równiutko każdej dziedzinie wiedzy czy nauki, o moralności nie wspominając…

  181. @stasieku, ja mam oko do liczb i każdy tekst, który je zawiera zaraz przyciąga moją uwagę, i nic na to nie poradzę. Ale do rzeczy; zegarek za 600 zydli można kupić w niezłej jakości, natomiast podróbki drogich marek nie chodzą w tych cenach, tylko głupi by wydał taką sumę za podrobiony zegarek.
    To tyle.

  182. PAK
    19 listopada o godz. 13:23

    Dzieki serdeczne!

    Naturalnie szukalam w Publio; prawdopodobnie nie znalazlam, bo dalam tytul w cudzyslowie. Tylko tak moge sobie to wytlumaczyc.

  183. @Lewy, @Jacobsky – pełna zgoda.

  184. Tytuł mówi sam za siebie:

    Wyznawcy polityki naiwnej
    Unia polityki nierealnej

    do przeczytania tutaj

    Władyka i Janicki: MythBusters…

  185. Andrzej Falicz
    Może i tak „stoi” w programie nauczania historii, jak podajesz, ale PIS-owi to widać nie pasuje, skoro domaga się wyraźnie patriotycznego wychowania na lekcjach czy poprzez lekcje historii.
    Czy rozumiesz jak to rozumieć? Bo ja nie za bardzo.
    Tzw. prawicy jakoś nie przeszkadza zwiększanie godzin lekcyjnych religii, a nawet akceptacja domagania się matury z tego „przedmiotu”, wedle zakusów naszych hierarchów, kosztem fizyki czy biologii.
    Martwi się tylko o historię (co by jej nie ubyło w planach lekcyjnych) jako narzędzia patriotycznej indoktrynacji, należy domniemywać. Równie dla niej istotnego jak indoktrynacja katolicka, chroniąca przed „lewactwem” i inną zarazą.
    „Prawica”nie chce zauważyć, że owoce ponad dwudziestoletniej katechezy w szkole są mocno robaczywe i że kk nie tylko młodych nie przyciąga, ale coraz skuteczniej odpycha.

  186. Nie używałem określenia: mają siedzieć cicho.

    Jasno odmawiałem i odmawiam płacącym podatek poza Polską do decydowania o publicznych wydatkach w Polsce drogą udziału w wyborach do polskich władz ustawodawczych.

    Pisalem wielokrotnie o wzorowaniu reformy nauczania w polskich szkołach średnich wzorowanej na francuskim szkolnictwie.

    Nie adresowałem odebrania prawa do brania udziału w wyborach żadnej osobie konkretniej. Jasno i wyraźnie napisałem o związku wpłat na skarb narodowy przez osoby biorące udział w wyborach.

    Nigdy – w żadnym komentarzu blogowym – nie sugerowałem, że wiem kto gdzie placi podatki. Nikomu nie doradzalem douczania się czegokolwiek – w tym historii.

    Tym razem doradzę: chcecie posmakować szarlatana, to poczytajcie komentarze Andrzeja Falicza. Ten biedak tuła się po świecie nękany nędzą i wyśmiewany przez głupków.

    Jest podobny do niego szarlatan nazywający się Czesław Bielecki.
    Według niego głównym problemem polskim jest pustka architektoniczna wokół warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki.

    O taką wolność walczyliśmy.

    A wyniku bitwy z Turkami pod Wiedniem nie zamierzam uzgadniać nie tylko z Andrzejem Faliczem, ale wogóle z nikim.

    Pisałem już o tym, że po 21-m roku życia człowiek jest prawie zabetonowany fizjologicznie i umysłowo. A Andrzej Falicz uważa, że jeszcze powinienem się douczyć historii. Na dziś.

    Na jutro mogę sie spotkać z propozycją przestudiowania dzieł Friedricha Wilhelma Nietzsche’go oraz dzieł Lecha Kaczyńskiego.
    Bo brat tego drugiego zapłaci Andrzejowi Faliczowi więcej niż sułtan Brunei daje zasiłku każdemu.

    Zdecydowanie optuję za modernizacją bloga na wzór innych blogów.

    Rozwijać wtedy będę tylko teksty komentarzy tylko tych, którzy nie kojarzą mi się z wychowywaniem staruszek i staruszków.

  187. stasieku
    To, że redaktor GW wykazał się totalną nieznajomością tematu i niefrasobliwością pasującą do brukowca, nie znaczy wcale by na podstawie artykule kompletnie nie pasującym do oświadczenia Prokuratury powielać głupoty tam napisane.
    Dziś znalazłem artykuł i tytule informacja umarła matka Popiełuszki w wieku 93lat. Wchodzę na inny portal , a tam piszą że miała 103 lata. Sprawa mało ważna ale jak widać z rzetelnością nasi redaktorzy niewiele mają wspólnego i dlatego trzeba sprawdzać te sensacyjne artykuły.
    Przecież gdyby zegarki Nowaka były podrobami za parę złotych to prokuratura wyszła by na bandę idiotów, która bez sprawdzenia stanu faktycznego żąda uchylenia immunitetu.

  188. @andiboz, 18lis, 19:17
    TNV24 i inne, tym podobne kanały, żyją nie z dobrostanu w Polsce, tylko z rozpierduchy.
    Często wydaje mi się, że na odprawach, dziennikarze przyswajają instrukcję: „czym gorzej w kraju, tym dla nas lepiej. Najgorsza jest nuda. Oglądalność spada”.

    A jeśli chodzi o wyjątkową agresję, wyczuwaną w populistycznych odzywkach dziennikarzy/rek do ludzi PO, to wydaje mi się, że wyczuwają oni/e kindersztubę rozmówcy, nie boją się ostrej odpowiedzi, takiej choćby, że „pytanie jest głupie” i pozwalają sobie na więcej. Takiej p. Olejnik zmienia się twarz, przestaje otwierać usta, kiedy coś syczy.
    To jest taka niby demonstracja obiektywizmu politycznego dla ubogich.

    A i tak tzw „prawdziwi Polacy” swoje wiedzą…
    TVN ich uczula z innych powodów.
    Pozdrawiam

  189. bib
    Posiadając komórkę nie tak szybko podejmuje się decyzje o wyrzuceniu zegarka,a to z prostego powodu, że sprawdzenie czasu na zegarku umieszczonym na ręku jest błyskawiczne, a komórka jest u panów gdzieś w kieszeni , a u pań w torebkach gdzie często są problemy z szybkim jej znalezieniem. Z powodu faktu, że komórka często zmienia miejsce, zdarza się, że nie ma jej pod ręką gdy chcemy sprawdzić czas.

  190. maciek.g
    Powiem Ci szczerze, że mam gdzieś, jak było tak naprawdę z tymi zegarkami Nowaka.
    Z której strony by nie patrzeć, niezależnie od „przekłamań” dziennikarzy relacjonujących sprawę, to jest obciach byłego już ministra. Zresztą wcale nienajgorszego.
    Ale pomyśl, czy dorosłego faceta (polityka!), którego rajcują, jak smarkacza, jakieś kosztowne gadżety, można traktować poważnie?
    Jak patrzę na to całe panopticum kabaretowe raczej, od lewa do prawa, to ogarnia mnie pusty śmiech (przez łzy).
    No, z tymi łzami to może ciut przegięłam, bo gdy obserwuję tzw. scenę polityczną we Włoszech, Francji, Czechach, na Węgrzech itp (ograniczając się tylko do UE), to doznaję niejakiej pociechy.
    Nie odbiegamy szczególnie od „cywilizowanych” standardów uprawiania polityki.

  191. @maćku.g, nie nudźmy zegarkami blogowiska, dziś zobaczyłem, że link do tekstu w GW o fałszywce był podany przed moim komentarzem. Przepraszam autora za nieświeży komentarz wczoraj.

    Mam dużą korespondencję z GW, w której wytykam knoty merytoryczne, błędy na wykresach, notoryczne mylenie miliardów z bilionami, itp.
    Pana uwaga nt upadku prasy w kierunku bruku, braków w korekcie, niedbalstwa redakcyjnego – jest zrozumiała.

    Moja, chyba grzeczna, odpowiedź była reakcją na protekcjonalną uwagę w Pana tekście, adresowaną do mnie:
    ”Czytaj dokładniej zanim coś napiszesz”.
    Bardziej uwrażliwieni blogowicze odpowiedzieliby pewnie ostrzej.

    Powtarzam:
    „Czytaj Pan uważniej komentarze, staraj się Pan zrozumieć podtekst, a jeśli zrozumienie przyjdzie później, to przeproś Pan i na tym zakończ wątek”.
    Co niniejszym ‘stasieku’ czyni.

  192. stasieku
    Jasne, że w mediach liczy się głownie rozpierducha, zarówno w tych „polsko-języcznych, jak i polsko-polskich (do potęgi entej).
    I tu się mogę zgodzić z ojcem dyrektorem Rydzykiem, gdy mówi o mediach mętnego nurtu, bo sam daje wyrazisty przykład jak pływać w mętnej wodzie.
    W takiej sytuacji trudno mówić o obiektywiźmie politycznym dziennikarzy. Jest on przeznaczony dla „ubogich”, jak zauważyłeś, na przykładzie „syczącej” Monisi Olejnik.

  193. andiboz
    19 listopada o godz. 11:25 do Malgorzata Fredsville (2:58)

    @andiboz i Twoje jakże rzeczowe :

    „…Proszę nie przejmować się żałosnym komentarzem wielbiciela Orbana. Ten typ tak ma. …”

    jest w pełni uzasadnione. Uzasadnienie tej tezy, absolutnie nie wymaga żadnego uzasadnienia.
    To jest to samo, jak :
    pytanie – dlaczego deszcz pada, a nie deszczuje ?
    odpowiedż – bo pada ! a nie deszczuje.

    Oboje macie rację jeśli chodzi o wypowiedzi ” zlatego licka ”
    panka Adama ” Pudernicy ” Hofmana.
    U mnie z telewizora, puder się sypie na podłogę, w momentach
    gdy te ” zlate licko ” pokazuje się na ekranie.
    Dobrze że mam dobry odkurzacz, tylko kto mi zapłaci za odkurzanie
    i zużycie prądu ?

    Pozdrowionka.

  194. @staruszku, też jeździłem po świecie, zarabiałem u kapitalistów, „nie miałem czasu oddychać”, jak mówią Anglicy.

    To pytanie już padło na blogu: „kiedy ten przystojny architekt zarabia na chleb?”
    Momentami z ‘en passant’ robi się ‘an fallicz’!
    Wiem ile trzeba przeczytać, aby tyle napisać, więc zapytywowuję gzecnie wykorzystując adres do ‘staruszka’:

    Panie Andrzeju, zdradź Pan tajemnicę swojej wydajności blogowej w czasie, kiedy powinien Pan szanować pracodawcę.

    Pozdrawiam obu Panów

  195. Ryba
    19 listopada o godz. 12:23

    Oj, Rybo (ze stawu), toć przeca wiesz że u Amis wszystko jest
    ” Great ” lub ” Big ” .
    To i wzrok taki sam mają Great & Big zusammen wzięte !
    Jak oni takim wzrokiem na coś rzucą , to nasz Bazyliszek
    ( z krainy mchów i paproci ) przy nich to pryszczyk !

    Pozdrowionka.

  196. Miło się to czyta. W podprzeciwieństwie do kretyńskich i bałamutnych nudziarstw cynanoma, Falicza, Orteqa, Kartki skądś tam, starucha, Wieśka, Feliksa i innych.

    Cóż za wspaniały come back Najjaśniejszego Pana Gwinta. Pomimo decyzji emigracji wewnętrznej, jego czujny wzrok zza żółtej firanki był na ep zawsze obecny.

    Gwincie, bez Twojego żarliwego ekumenizmu Ojczyzna daleko nie zajedzie. Dawaj, dawaj więcej.

    (Ten nowy alias – to strzał w dziesiątkę.)

  197. mag
    Wielu ludzi uznawanych powszechnie za poważnych ma hobby które zaskakują. Jeden zbiera znaczki pocztowe i inne przedmioty , inny jest zapalonym modelarzem jeszcze inny gra w piłkę itd. Zbieracze często wymieniają się między sobą i w tym nie ma nic niezwykłego czy dziwnego. Mnie nie przeszkadza fakt, że minister kolekcjonuje zegarki – jego prywatna sprawa. Problem jest dopiero gdy działania te naruszają prawo. W przypadku Pana Nowaka zarzucono mu oszukiwanie państwa w związku z niezapłaceniem wymaganego podatku od darowizny. Wielkie przestępstwo to nie jest (w sumie chodzi o jakieś 300zł), ale wiadomo osoba ministra jest na świeczniku i jasne że musi mu zaszkodzić w karierze. W sprawie Nowaka mam dziwne przeczucie, że dlatego tak głupio odpowiadał w sprawie zegarków , bo został kompletnie zaskoczony i nie czuł się w tym temacie winnym przekrętu. Stwierdzenie, że żona i rodzina sprezentowała mu ten gadżet , łącznie z informacją, że zakupu dokonał jego kolega któremu on osobiście wręczył pieniądze na ten cel, jest tak dziwną konstrukcją tłumaczenia się z wejścia w posiadanie zegarka, że podejrzewam, że jest po prostu prawdziwa.
    Po ujawnieniu sprawy przez wprost, była nawet informacja w prasie że mówił, że zapomniał go wpisać i że uchybienie naprawi. Dlaczego tego nie zrobił , przecież te 300 zł dla niego to „pryszcz”. Sądzę że dlatego, że ktoś mu powiedział, że ten prezent nie musi być wpisywany do deklaracji (wygląda to na logiczne bo prezenty od żony czy męża nie podlegają ustawie skarbowej (chyba że jest rozdzielność majątkowa)). Jak wykazałem w poprzednim poście darowizna od rodziny jest niższa od progu podatkowego.
    Oczywiście my znamy sprawę tylko z artykułów prasowych i jak było trudno przesądzić. Niemniej, aż bije po oczach, że sprawa jest stricto polityczna , bowiem uprzednio nie takie sumy podatków od darowizn posłom umarzano.
    Gdyby działanie było celowe to nie miał by problemu z wyjaśnieniem do którego nie można było by się przyczepić. (przykładowo kupi go na bazarze za 1000 zł więc rachunku nie ma, a że wart jest 17 000 to bardzo jest zdziwiony)

  198. @mag
    Pewnie należymy oboje do coraz liczniejszej grupy wyborców głosujących bez zapału na „mniejsze zło”, co zresztą jest opisane w kanonach nauk politycznych w kategoriach czegoś normalnego.

    Kiedy zdałem sobie sprawę, że właściwie prawie nigdy nie głosowałem na swoich – w wyborach, kiedy wygrał Wałęsa, raz głosowałem na „swojego” Mazowieckiego, a potem na „nieswojego” Wałęsę – spuściłem powietrze.

    Dręczy mnie jednak pytanie, jak mam się w następnych dwóch latach zachowywać w en passant, co mówić w gronie rozpolitykowanych znajomych.
    Zaczyna się kampania, PE zatwierdził kasę, Tusk odetchnął, jutro około 12:00 ma zaskoczyć publikę zmianami.
    Wdzięczył się jak ciota na dzisiejszej, krótkiej konferencji. Zacina się, duka – zmienił się Tusk bardzo.

    Ta ekipa PO, której PIS zarzucał uprawianie PRu, jest najgorszą ekipą w 24-letniej historii, jeśli chodzi o komunikację z wyborcą.
    I to w czasach niewiarygodnego rozwoju środków komunikacji!

    Ani rzecznika, ani gazety rządowej!
    I to aroganckie odsyłanie ludzi do Internetu…
    Pierścień całuję.

  199. Ale spod lawiny dzisiejszych afer udało mi się wygrzebać i tę, którą sugerowało Wprost pisząc o zegarkach narcyza Nowaka. CBA dziś wkroczyło do firmy z której właścicielami narcyz był zaprzyjaźniony hobbistycznie – tzn wymieniał zegarki.
    Na razie skonfiskowano kwity i pamięci z kompów.

    Pozdrawiam

    Ps. Solidaryzuję się z opinią wyrażoną przez Mag w pytaniu: „czy dorosłego faceta (polityka!), którego rajcują, jak smarkacza, jakieś kosztowne gadżety, można traktować poważnie?”

  200. Stasieku
    Piszesz: „Wdzięczył się jak ciota na dzisiejszej, krótkiej konferencji. Zacina się, duka – zmienił się Tusk bardzo.”

    On jest zdruzgotany. Ten człowiek upada.

    Pzdro

  201. Niezgoda na mniejsze zło. I to jest może najbardziej charakterystyczne hasło polityki naiwnej. Według zwolenników tej opcji, wybierając mniejsze zło, powiedzmy Platformę, wybieramy jednak zło, co jest nieetyczne, bo Platforma ma swoje za uszami (patrz – idealizacja). Nie wybierając więc mniejszego zła, de facto wybierają to większe.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1559685,2,wyznawcy-polityki-naiwnej.read#ixzz2l6W0dNWJ

  202. @cynamon 29
    19 listopada o godz. 15:22

    Twoje rozważania językowo-logczne nie są kompletne. Zastanów się nad znaczeniami wyrazów „deszczyk” i „nieboszczyk”. Który wyraz lepiej pasuje do trupa, a który do objawów monsunu?

    Monsun skojarzył mi się z hiobową wieścią, że „nieboszczyk” monsunu zalał i zniszczył komputer mojego wnuka – marynarza na statku w Oceanie Indyjskim (Seszele).

  203. PS

    Dla ułatwienia podaję początek tekstu znanej piosenki:
    „Umarł Maciek, umarł, już leży na ….”

  204. staruszek 14.46
    Niesamowite. Staruszek nie tylko napisał tekst który ma początek, środek i koniec, ale przy okazji rozjechał na cienki placuszek Jedrusia F. oraz wybitnego budowniczego zamku Drakuli na Woronicza – Czesia Bieleckiego. Chyba przestanę przewijać teksty staruszka , może będzie mu się chciało napisać znowu coś do czytania.
    PS. Podobno Nowy Jork albo Las Vegas reklamują się hasłem NY/LV never sleeps. Falicz najwyraźniej też, w dodatku nie waha się zabierać głos na absolutnie każdy temat. .

  205. Jacobsky
    Ale rozważania na temat wyboru mniejszego zła tracą aktualność, bo jest na kogo głosować by uniknąć powtórki z IVRP. Są komuniści, jest Palikot. Jest też w końcu PO, z którego jakaś ocalała po pogromie wyborczym libertalno-lewicowa cząstka może być trzeciorzędnym elementem przyszłej antypisowskiej koalicji.
    No a ci, którzy z rozmaitych powodów nie są wstanie strawić lewicy mogą po prostu swe głosy z obecnego PO przenieść na pis.
    Rysuje się wreszcie klarowny uklad polityczny polegający na wyborze między prawicą i lewicą.
    Jest więc w końcu perspektywa normalnego, pozytywnego wyboru bez rozpaczliwego „darcia koszuli” lub męczenia się z mdłościami wyborczymi.

    Pozdrawiam

  206. Cynamonie,

    Zejdz już Amis. Zapewniam, że uczucia Amis do Niemców ( Krauts) są równie szczere, szczególnie wśród starszego pokolenia.
    Mieszkając w wieku szczenięcym w Niemczech w późnych 70’s, nie przypominam sobie tak silnego antyamerykanizmu tamtych lat. 35 lat to jednak cholernie dużo, dodatkowo, oczywiste wystepy Busha zrobiły swoje.

    Obecnie, anty-amis propaganda stała się ( pod przewodnictwem Niemiec) sztandarem zjednoczonej Europy. Mnie to ani to grzeje ani ziębi, niemniej z utęsknieniem czekam (podobnie jak panowie Gwint lub Ryba) na dzień rozwiazania NATO. Zelówki – do domu.

  207. stasieku
    19 listopada o godz. 15:30

    ” Panie Andrzeju, zdradź Pan tajemnicę swojej wydajności blogowej w czasie, kiedy powinien Pan szanować pracodawcę. ”

    @stasieku, przecież nie dalej jak wczoraj, pisałem do @Lewego że
    niemożliwością fizyczną , jest całodobowa obecność na blogu i jeśli
    raczysz to zauważyć, od tego wpisu zwracam się do nich (znaczy się
    Faliczów) w liczbie mnogiej np. Andrzejowie Faliczowie , bybu, babu,
    tirli, tirli …
    Posłuchaj starego kamerada, to nie może być jedna osoba !
    To coś na wzór ” Gangu Olsena ” (myślę że pamiętasz te filmy ),
    tym bardziej że stylistyka wypowiedzi rzekomo pojedynczego
    A.Falicza, jest bardzo różna, o różnych porach dnia i nocy.
    Zwróć proszę na to uwagę !

    Pozdrowionka.
    PS. a pamiętałeś o kwiatkach na tęczy za mnie ?

  208. duende
    19 listopada o godz. 16:25

    Wcześniej czy później, kapłanom jakiejś religii zaczyna się patrzyć na ręce….
    Nie inaczej jest z naszym Wielkim Bratem zza Wielkiej Wody.
    Rozziew pomiędzy czynami a deklaracjami zaczyna byc zbyt wielki.

    Z mojego prywatnego punktu widzenia, zgadza się wszystko.
    Po prostu Prawa Człowieka przynależne są jedynie obywatelom tej pięknej krainy.
    Gdzie indziej i INNYCH, to nie dotyczy……
    No, może w jakiejś mierze krajów anglosaskich….
    Mit wyprodukowany w Hollywood w starciu z rzeczywistością nie ma szans.
    Tak jak przekaz miłości bliźniego i ubóstwa nie ma szans w starciu ze stylem życia i czynami biskupów…….

    Byc może świat dojrzewa do skończenia z hipokryzją?

  209. Kartka z podróży,

    Chodzi mi bardziej o klepanie tej samej mantry o głosowaniu „na mniejsze zło”. O ile bardziej korzystnym (dla zdrowia psychicznego klepiących) jest przekonanie samego siebie o tym, głos będzie oddany „na większe dobro”….

    Czy rysuje się klarowny układ ? Chyba jeszcze za wcześnie na takie oceny, ale rzeczywiście: robi się coraz ciekawiej, zwłaszcza w ogródku Platformy. Dokąd to przesilenie się nie skończy, wszystko pozostaje mgławicą.

    Pozdrawiam

  210. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Coraz więcej faktów wskazuje na to, że polskie władze celowo dopuściły do ataku na ambasadę Rosji w Warszawie … (?)

    http://niezalezna.pl/48475-lawrow-sypie-tuska-rosja-prosila-polske-o-ochrone-ambasady-11-listopada

  211. Antonius
    19 listopada o godz. 16:08

    ” @cynamon 29
    19 listopada o godz. 15:22
    Twoje rozważania językowo-logczne nie są kompletne. Zastanów się nad znaczeniami wyrazów „deszczyk” i „nieboszczyk”. Który wyraz lepiej pasuje do trupa, a który do objawów monsunu? ”

    Antoniusie, kochanieńki Ty mój, oba wyrazy mają taką samą
    końcówkę: ” – szczyk „. Logicznie rzecz biorąc, jakiś laik mógłby
    uznać je za wyrazy pokrewne. Ale obaj dobrze o tym wiemy, że tak
    nie jest. Deszczyk bardziej symbolizuje życie:
    po deszczyku – ” stokrotka rosła polna, a nad nią szumiał gaj …” ,
    ot, tak dla przykładu.
    Natomiast słowo ” nieboszczyk ” napawa nas grozą , zakończeniem
    czyjejś doli na tym ziemskim padole.
    Najgorzej mają spadkobiercy, gdy usłyszą: ” po nieboszczyku,
    zostały jeno długi !”.
    Tu trauma jest podwójnie negatywna : nie dość że ” kropną w
    kalendarz ” , to zamiast nam żywym coś pozytywnego po sobie
    zostawić, zostawił tylko negatywne, czyli ” długi „.
    Pozytywnym jednak , po zejściu śmiertelnym naszego
    ” nieboszczyka ” , może być wiadomość: ” kropnął w kalendarz ”
    ale zostawił po sobie X milionów dolarów i nie do oszacowania
    w walucie firmy i nieruchomości.
    Wtedy odejście ” nieboszczyka ” już nie jest takie traumatyczne,
    ale wręcz radosne i pozytywne, dla ewentualnych spadkobierców.
    ” Kropnął w kalendarz ” , ale jakim życzliwym był człowiekiem !!!
    (Tu następuje scena płaczu, spazmów i rozpaczy , wykonana przez
    ewentualnych spadkobierców).

    Reasumując : deszczyk jest zawsze pozytywny, nieboszczyk zaś
    tylko czasami.
    Chyba że, testament po nieboszczyku porwie niewinny monsun.
    No to wtedy, jest tylko d..a jasiu, albo jasiu d..a !

    Pozdrowionka.

    stokrotka

  212. stasieku
    Toż ja całkiem serio przemyśliwam, czy zamiast znowu głosować na tzw. mniejsze zło, nie olać najbliższych możliwych wyborów.
    Może byłoby to nawet sensowne wyjście, gdybym miała choć trochę wiary w to, że podobnie postąpi znacząca część WSZYSTKICH potencjalnych elektoratów.
    Ot, wypowiedzenie posłuszeństwa regułom demokracji na zasadzie nie chcemy WAS, wciąż tych samych dupków od lewa do prawa (z nieznacznymi modyfikacjami, że na okrasę pojawi się kilka nowych twarzy).
    Macie czerwoną kartkę. WSZYSCY!
    I bujajta się dalej przy frekwencji wyborczej między 20 a 30% w porywach!
    Obawiam się jednak, że żelazisty, karny jak wojsko elektorat smoleński na tyle wypełni lukę, że wyniesie Nadprezesa na wodza narodu. Nawet przy najmarniejszej frekwencji.
    Niestety, Konstytucja chyba nie przewiduje jakiegoś progu wyborczego, który pozwoliłby uznać takie wybory za niewiążące.
    stasieku, jestem w kropce!
    A Tusek, faktycznie zachowuje się przygłupiasto, skacząc pod niebiosa, że załatwił nam taaaką kasę z UE.
    Od początku swojej drugiej kadencji, kiedy mógł pociągnąć sensownie wiele niedokończonych spraw z poprzedniej (po to dostał czas na kredyt od wyborców), wymyślił taki rząd „autorski”, że tylko się pochlastać.
    Wątpię, czy to jest jeszcze do odrobienia.
    Pozdro
    P.S. Jak tam miewa się szkielet po tęczy? Czy koleżanka małżonka podczas jesiennego spacerku dała sie tam w końcu pocałować?

  213. wiesiek,

    Co do krytycznego spojrzenia – pełna zgoda, myślę, że je mam nawet w stosunku do Wielkiego Brata. Problem jest w proporcjach. Zbyt nadgorliwe, jednostronne naprażanie rodzi zawsze wątpliwości. Będąc tu postronnym obserwatorem blogowej walki zbrojnej, przyznaję uczciwie, że pieniactwo z obu stron mnie równie męczy.

  214. @Śleper

    Taki człowiek jak Andrzej Sikorowski, który nie miał od dzięcięctwa deficytu poznawczego zdał maturę z matematyki, nie uskarżał się przez 40 lat na udręki ze strony nauczycieli matematyki i napisał piosenkę bedącą biznes-planem: Jutro znów pójdziemy na całość.

    Ofiary nauczycieli matematyki, którym to nauczycielom mamusia nie pozwalała w niemowlęctwie ssać paluszka, tlumaczą sobie ten tytul tak: Jutro znów pójdziemy na 102% a pozostałe ofiary pytają: Dlaczego tak się powściągacie?.

    Użycie ułamka 1/2 druga jest wyrazem dziwactwa, bo normalny używa 50%. Ja jestem nienormalny. Mnie nie przeszkadza zapis tej części jako 0,4(9). Bo to jest cyfrowy odpowiednik stwierdzenia: nie będziesz miał pół kija, ale starać się trzeba.

    Wstawienie cyfr do limeryka czyni tytuł do nagrody Nike.

    I to bynajmniej na mniej niż tyle i do przodu tyłem i przodem do cofki.

    A umierający cyklon moze uszkodzić komputer pokładowy bo kajuta była za mała i trzymało się maszynę go na dachu mostka kapitańskiego.

    @Stasieku

    Wstyd Ci, że politycznie nie wtapiasz się?

    Nie wyjaśniłeś dlaczego nie poparłeś w 1990-m Stanisława Tymińskiego. Czy dlatego, że kwitów z pralni nie nosił w zielonym chlebaku?

    Przecież jest jasne, dlaczego Lech Walęsa wygrał w starciu ze Stanisławem Tymińskim. Przewidział to wiele lat wcześniej Wiesław Dymny:

    https://www.youtube.com/watch?v=fPt1kzewBVw

    Pedalstwo i pierścień multiplikatywny ( * / ) wyeowulował w weganizm:

    „https://www.youtube.com/watch?v=B3L4SNjbU8U”

    i w dodatku mijanie się z tłumem nie przynosi ujmy …

    bo pierścień addytywny ( + — ) jest trudniejszy!

    A jak się rurę nagwintuje to twardnieje …

    A kto za Ciebie @Stasieku przeczyta hagiografię Lecha Wałęsy sporządzoną przez Roberta Krasowskiego?

    Pani Janina Pardowska wyjaśniła, ze państwo Elbanowscy znaleźli milion odbąknięć mieszczańskich zamiast wsiowych.

    Jestem za rozpisaniem referendum jedno-pytaniowym w sprawie szesciolatków proponowanym przez PiS. Wieś odpowie NIE!!! i Jarosław Kaczyński, Jarosław Marek Rymkiewicz oraz Jarosław Gowin popadną w depresję zdradzoną prze @Kartkę Z Podróży.

    Depresja nie znosi próżni i nagła krew może zalać złudzenia, że człowiek nie kupujący w Biedronce może zbawić Polskę.

    Najbliższa Biedronka po remoncie ruszy za dwa tygodnie i będzie zapewne można płacić kartą zblizeniową oraz kartą Visa.

    I na zniesienie wiz do USA nie będzie można liczyć, bo rozczarowani swoim postawieniem wyborczego krzyżyka przy PiSie zdestabilizowali by Jackowo i obamacare zostałoby pogrzebane na lata.

    Patrz @Stasieku szerzej i analitycznie na politykę: Tadeusz Mazowiecki miał stół zapełniony mnóstwem papierów i cytował wachania Tewjego. A Lechowi Wałęsie wystarczał wyuczony na pamięć tekst zdrowaśki.

    Łaska ludu na kobyle jeździ, która aby nie gorszyć dzieci jest wałachem.

    Ty @Stasieku nie kombinuj! Babcia podająca granaty zdecydowała:

    Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

    PSL nie ma szans na koalicję z PiS po tym jak …

    25 lip 2013 – Janusz Piechociński znalazł sposób na załatanie dziury budżetowej. Chce abolicji dla przedsiębiorców funkcjonujących w czarnej i szarej strefie.

    Ma złodziejom nie być mokro? Niedoczekanie!

    A kot kwantowy i przejścia tunelowe są dla mnie prostsze niż procedura przwijania bez czytania przez @absolwenta moich komentarzy w ktorych bredzę.
    Z nim owszem, a ze mną Manitou nie gada ..

  215. duende
    19 listopada o godz. 16:25

    ” Cynamonie,
    Zejdz już Amis. Zapewniam, że uczucia Amis do Niemców ( Krauts) są równie szczere, szczególnie wśród starszego pokolenia…”

    @duende, ja ani nie wchodziłem na Amis, a jak nie wchodziłem,
    to logicznie rzecz biorąc zejść nie mogę.
    Oddaję na blogu stosunek Niemców do tej „wszechmogącej nacji „.
    Szczególnie młodzi Niemcy, którym spadły łuski z oczu na temat
    oceny Wielkiego Brata zza Kałuży, mają bardzo krytyczny stosunek
    do uzurpowania sobie przez USA stanowiska ” polizmeistra wszystkich krajów i narodów „.
    To nie jest moje prywatne zdanie o nich, to jest przekaz młodych
    Niemców ( 25 – 45 lat) o tym co oni, w BRD o Amis myślą.
    Mimo że żyłeś tu w latach 70-tych, nie możesz wiedzieć co o
    Amerykanach myślą Niemcy 40 lat póżniej.
    Tym bardziej teraz, po aferze podsłuchowej.

    Druga (a właściwie pierwsza) sprawa: Niemcy nigdy nie zapomną
    Amerykanom, jak zostali potraktowani przez nich, gdy odmówili
    udziału w ” capstrzyku ” udziału w wojnie przeciw Irakowi.
    To co prawda nie było zerwaniem stosunków dyplomatycznych
    między tymi dwoma krajami, ale odmowa BRD w działaniach
    wojennych na terytorium Iraku, skończyła się nieomal embargiem
    pomiędzy USA i BRD, w kwestii importu/eksportu pomiędzy tymi
    dwoma krajami.
    Właśnie wtedy, dzięki działaniom USA, załamała się gospodarka
    niemiecka. Ludzie tracili wieloletnie zatrudnienie, firmy o markach
    światowych, traciły zamówienia …etc., etc.
    To była ta cicha ” zemsta ” Amis, na ” krnąbrnych ” Niemcach.
    Ślepy by tego nie zauważył, ale widzący poprawnie, wiedział o co
    chodzi.

    @duende, jak Ty mi mówisz : ” Zejdż z Amis ” , to ja to mogę
    prywatnie dla Ciebie zrobić. Z miłą chęcią !
    Ale to nie zmieni faktów, a tu fakty są wielkie jak koń,
    „…a koń jakim jest, każdy widzi ! ”

    Pozdrowionka.

  216. Do @mag i @lewy odnośnie poezji smoleńskiej
    Zastanawiam się, co kieruje ludźmi, którzy decydują się na zaangażowanie się po stronie rzeczywistości równoległej?

    Twórczość naukowców smoleńskich jest bardzo podobna do poezji smoleńskiej JMR i pewnego posła PiSu – tworzona na kolanie, tworzona pod tezę w samym założeniu prawdziwą, broniąca tej tezy, a jednocześnie stanowiąca jeden z dowodów na jej prawdziwość, podobnie jak powoływanie się smoleńczyków na fakt, że powiedzmy 30 % obywateli w Polsce wierzy w zamach, co ma przemawiać na rzecz smoleńskich teorii. Wiara dużej części społeczeństwa w zamach ma być potwierdzeniem zamachu.

    Sam fakt wiary i celebracji tej wiary w postaci kolejnych miesięcznic, mszy, przemówień, haseł na transparentach staje się potwierdzeniem tej prawdy, która niby już jest znana, ale o którą upominają się demonstranci krzycząc – my chcemy prawdy. Prawda jest im znana, ale się jej domagają.
    Im nie idzie o prawdę, oni żądają przyznania się do winy. I to żądanie jest również dowodem na winę.

    Naukowcy smoleńscy właśnie poszukują takiej prawdy, jaka niby już jest znana i niby bez wątpliwości udowodniona, ale jeszcze dokładają na ołtarzu smoleńskim swoje vota w postaci prac niby badawczych, zaopatrując je w potrzebne atrybuty naukowości – założenia, tezy, metody badawcze oraz wyniki oraz niezbite wnioski które mają potwierdzać tezę – wybuch lub wybuchy.
    Propagandzistom pozostaje tylko rozwinięcie tej niby naukowo wywiedzionej tezy – wybuch lub wybuchy, działanie osób trzecich – zamach.

    Jeden z naukowców smoleńskich, który napisał dwa artykuły naukowe, obydwa bazujące na zdjęciach satelitarnych, obydwa bazujące na widzeniu ocznym naukowca, okrasił te artykuły takimi wiarygodnie brzmiącymi obostrzeniami pseudonaukowymi, że aż się chce czytać.

    Moim zdaniem naukowiec, czy poeta – motywacja do tworzenia jest ta sama, a produkt szybkiej wytwórczości ma w obu przypadkach bardzo podobną jakość. Prace naukowców smoleńskich oraz twórczość poetów smoleńskich z jednej pochodzą parafii.

    Snując dalekie analogie można by powiedzieć, że wiersze smoleńskie, to nowy rodzaj psalmów, a niby naukowe rozważania smoleńczyków-badaczy katastrofy, to rodzaj pism jako zaczynu, potwierdzających narodzenie się nowej wiary, co w przekładzie na standardową percepcję zwie się rzeczywistością równoległą.
    Powstaje pytanie – ile takich rzeczywistości równoległych pączkowało w historii ludzkości. Ile przetrwało więcej jak 10 lat?
    Pzdr, TJ

  217. @mag, cynamon 29
    O kwiatkach pamiętam, ale się wstydzę włazić, ja staruch, na plac i wsadzać kwiatek, ‘cynamonie’, wierny druhu.
    Mają T. całować publicznie, to narazić się na interwencję Straży Miejskiej, droga ‘mag’
    Przygarniam Was oba zwei do serca, trzymajmy się!

  218. ” Jarosław Kaczyński, Jarosław Marek Rymkiewicz oraz Jarosław Gowin popadną w depresję”

    Podoba mi się to zestawienie…….
    Po sąsiedzku nieźle zapisał się w historii Jarosław MĄDRY……
    Niestety, u nas nie wystepuje….nawet gościnnie……

    Co prawda Pietrzak chyba wymyślił skecz:
    „Partia WIERZY w mądrość NARODU
    a Naród mówi NAWZAJEM”
    Ale to u nas też nie występuje……chyba że wyemigrowało…

  219. Staruszeczek (14:46)

    „Jasno odmawiałem i odmawiam płacącym podatek poza Polską do decydowania o publicznych wydatkach w Polsce drogą udziału w wyborach do polskich władz ustawodawczych…Tym razem doradzę: chcecie posmakować szarlatana, to poczytajcie komentarze Andrzeja Falicza.Ten biedak tuła się po świecie nękany nędzą i wyśmiewany przez głupków.”

    Nie udało ci się uniknąć niebolszoj aszibki, drogi Staruszeczku. Otóż pominąłeś przypadki, w tym być może i przypadek tego biedaka tułacza nękanego przez nędzę, gdzie emigranci mieszkając poza granicami POmrocznej Zamglonej, jednak jakieś tam podatki placa w swej starej Ojczyznie. Chodzi o takich Polonusów, którym sie chce parać inwestowaniem w Polsce. Albo wręcz jakąś, nie daj Pani Matko Bosko, działalnościo gospodarczo. Czy im tez nie wolno wybierac naszych świetlanych wladz bogoojczyznianych? A jeśli by im tylko zezwolić na glosowanie, to jak odgonić od urn wyborczych ustawionych we wszystkich ambasadach czy konsulatach wszystkie hordy nedzarzy emigracyjnych? Bo oni, ci nędzarze ze zmywaków na Jackowie czy Greenpoincie, to nic tylko sie pchają drzwiami i oknami do decydowania o sprawach czysto naszych, skansenowych. Podobno ich partycypowanie w wyborach w Starym Kraju wynosi, w porywach, około jeden procent!

    Jedna rzecz mnie w tym wszystkim zastanawia. Jak szarlatanowi z Bałut udało się nie zapłacić w Polsce ani jednego szekla podatków? Chodzi o ten projekt wybudowania centrum kultury ŚWIATOWEJ w Lodzi. Szarlatan przez dwa lata pracował w pocie czoła nad tym projektem nie z tej ziemi. Przecież on tam musiał kapuchę taka zbijać, ze mozg staje i ruszyć dalej nie chce. Nie zapłacił podatku Rostowskiemu, do paki Szarlatana! I dożywotni ban na glosowanie w naszych, polskich czysto, wyborach. O!

    PS. AF czasem potrafi nie pisać gdy śpi. Choć nie zawsze i ta wstrzemięźliwość od pisania mu sie udaje. Aktualnie powinien on spać. Jest u niego chyba 5 nad ranem

  220. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag
    19 listopada o godz. 17:33

    A Tusek, faktycznie zachowuje się przygłupiasto, skacząc pod niebiosa, że załatwił nam taaaką kasę z UE.

    ” … Z tego powodu część unijnych dotacji na lata 2014–2020 dla polskich przedsiębiorców może zostać zablokowana.

    Jeśli tak się stanie, to pieniędzmi, które nie trafią do Polski, podzielą się zagraniczne firmy …

    http://forsal.pl/artykuly/746735,dotacje-z-ue-przez-poslow-polskie-firmy-moga-stracic-miliardy-z-brukseli.html

    Post Christum.
    Widze, ze pomalu zaczyna docierac – prawda?
    Moze nawet kiedys dotrze do tzw. „autorytetow” – (moze)

  221. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    My po prostu robimy to, co kochamy …

    ” … Przyszedł czas, że doradzam sam sobie i to nie jest przejaw skrajnej megalomanii, ale praktyczne zastosowanie teoretycznych wskazówek. Nic z tego „Jurek”, krzycz sobie i rzucaj mięsem na Berdyczów, ja się z „Jurkiem” w kisielu kąpał nie będę, do zobaczenia 26 listopada w Złotoryi, tam gdzie sąd rejonowy „Jurka” na rozprawę zaprosił. Pyskowanie na odległość mnie nie interesuje, zresztą to co krzyczał „Jurek” do blogerów było tak słabe, że w klasztorze Karmelitanek da się usłyszeć ostrzejsze i radośniejsze kawałki (…) Trochę ironizuję, ale z drugiej strony naprawdę nie chciałbym być na miejscu mecenasa Jacka Zagajewskiego, bo tylu głupot ilu narobił w kontekście procesu klient mecenasa, najzwyczajniej w świecie przykryć się nie da ” …

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,14970087,Owsiak_o_blogerach__Chamowa__Ale_jesli_przy_krojeniu.html#Cuk

  222. Kartka z podróży
    19 listopada o godz. 16:00

    ” Ale spod lawiny dzisiejszych afer udało mi się wygrzebać i tę, którą sugerowało Wprost pisząc o zegarkach narcyza Nowaka. CBA dziś wkroczyło do firmy z której właścicielami narcyz był zaprzyjaźniony hobbistycznie – tzn wymieniał zegarki….”

    Kartko z podróży, aleś Ty naiwny ! że ho, ho , ho.
    Co znaczy bzdurny zegarek wartości nawet 27, 37, 47 000 złociszy
    w porównaniu z opłatą członkowską w ” Golf Club „, składkami
    miesięcznymi do tego ” Club „, sprzętem światowych
    (czyt. snobistycznych marek) , takimi samymi , snobistycznymi
    ciuchami etc. , etc.
    Co znaczy tenże sam , powyżej wymieniony zegarek, z opłatami
    (jak wyżej – przecież nie będę się powtarzał !) za udział w ” Tennis
    Club ” i każdą godziną najęcia kortu, oczywiście na odpowiednim
    poziomie.

    Maryla Rodowicz śpiewała kiedyś piosnkę pod znamiennym
    tytułem ” Kolorowe jarmarki „…
    Wy, z tym całym zaangażowaniem, zajmujecie się bzdurnym
    zegarkiem ministra Nowaka.
    Wy zajmujecie się kolorowymi jarmarkami, balonikami na druciku,
    watą cukrową …
    A istotne przemyka wam przed nosem.

    Pozdrowionka.
    PS. pisałem per ” wam ” momentami, ponieważ nie tylko
    @Kartka z podróży, zajmuje się ” protezą ” zegarka ministra.

  223. Orteq
    19 listopada o godz. 18:13

    Nie wtryniam się w Twoje debaty ze @staruszkiem.
    Gdzież bym śmiał, o ja maluczki !
    Wtryniam się w Twój PS:

    ” PS. AF czasem potrafi nie pisać gdy śpi. Choć nie zawsze i ta wstrzemięźliwość od pisania mu sie udaje. Aktualnie powinien on spać. Jest u niego chyba 5 nad ranem ”

    A możesz nam wszystkim podać namiary kiedy A. Faliczowie śpią ?
    Bo z moich obserwacji wynika, że A. Faliczowie, nie śpią nigdy !
    Podobno Napoleon i inne wygibusy , uszczęśliwiacze ludzkości
    (nie będę powtarzał po ” Pudernicy ” Hofmanie ) , spali po 2 – 3
    godziny na dobę.
    Co nie dospali, to narozrabiali !
    A le mi się rym ek uloż ył !

    Pozdrowionka.

  224. Pisałem: nie wiem kto płaci podatki na rzecz Skarbu Państwa Rzeczpospolitej Polskiej.

    Mam wrażenie, ze zarówno @Andrzej Falicz jak i @Orteq chcą w moich komentarzach wyczytać coś, czego nie napisałem.

    Mam rodzinę w Kanadzie, we Francji i na Mokotowie. Płacenie podatków i wypłacanie zagrancznych emerytur jest mi znane i nie niczego nie przeoczyłem w tej sprawie i nie napisałem niczego błędnego w moich komentarzach ani niczego nie pominąłem.

    Największe sukcesy w swej programistycznej karierze osiągnąłem w roli testera na sucho tekstu źródłowego programów pisanych w sztucznych językach. To mnie nauczyło odcedzać intencje od realizacji tekstowej.

    Nie dziwią mnie przypadki przeinaczania moich komentarzy i stawianie mnie pod ścianą. Mimo jasnego i wyraźnego mego pisania.

    Blog jest placem wymiany uczuć, a nie argumentów.
    Nawet byloby by z mojej strony wyrazem nieuczciwości intelektualnej zarzucanie kłamstw osobom znajdującym w mych komentarzach stwierdzeń tam nie umieszczonych. Albo się kogoś kocha i jest się uczciwym, albo niekochanemu współczesnemu przypisuje się podstępne otwarcie bram w murach Troi, aby odbić Helenę – już nie pannę.

    Innaczej interpretuje się stwierdzenie: staruszek pomylił się, a inaczej staruszek nie zaakcentował i pominął przypadek ….

    To nie jest mój problem. Przywykłem, że jestem źródłem błędów w kodach źródlowych programów komputerowych pisanych przez innych kodystów. Gdy byłem na chorobowym, to programy były poprawne, a niektóre nie chodziły za przyczyną sprzątaczki źle odkurzającej.

    Przez wiele miesięcy bywania na tych blogach spotkałem może jedno, może dwa, stwierdzenia: nie zrozumiałem. Nie peszy to bywanie mnie tępaka wsród bystrzaków. Tyle, że ja przypadki mego niezrozumienia cudzego tekstu łykam bez bólu i nie pobudzają mnie one do bezpłatnych nauk na blogu.

    I nie ma we mnie potrzeby przypominania, że ja wiem lepiej.
    Inżynier gdy stawia mu się problem, to myśli.
    A ekspert nie myśli. Ekspert wie.
    Niestety, oprócz przesiąknięcia wiedzą, ekspert jest także przepełniony żalem, że nie jest głównym kapłanem i nie zna dzisiejszych numerów w zakladach totalizatora. Po 22-ej to każdy niezbyt lotny może podać.
    Tylko nie wszyscy eksperci wiedzą o istnieniu Totolotka Plus.

    Zaganiany człowiek taki …

  225. TJ z g.18:01
    To tak już bywa, że poezja „zaangażowana” zamienia się w kicz totalny, a nauka „zaangażowana” obraca w żenującą podróbę nauki.
    Wystarczy przywołać ze stosunkowo nieodległej historii teorie dotyczące ras ludzi snute przez naukowców niemieckich na użytek ideologii III Rzeszy

  226. olborski – 12:27

    ” Polska język, trudna język! ”
    Poglądy mam identycznie podobne.
    ****************************
    Okropnie się ucieszyłam!
    Pozdrawiam!

  227. Mag(us) (18:57)

    Te „naukowe teorie dotyczące ras ludzi” były, tak naprawdę, jedna teoria. Ona się sprowadzała do aksjomu – a wiec to nie była już żadna teoria tylko Jedyna Prawda – o wyższości jednej rasy nad wszystkimi innymi. Dzisiaj, jako rezultat tej horrendalnej bzdury „naukowców” niemieckich z przed osiemdziesięciu lat, mamy dokładne przeciwieństwo jeśli o te teorie rasowe chodzi. To przeciwieństwo rasizmu nazistowskiego wymieniono na tym blogu chyba wczoraj:
    multi kulti. A teraz popatrz sobie na taki oto klipek:

    http://www.youtube.com/embed/A3YQANdvvbY

    Doniesienie, alarmistyczne jak sto mefistofeli, jest z Francji. Właścicielka sklepu broni ‚kawałka francuskiej ziemi w okupowanym terytorium’. I kanclerz Angela Merkel jest cytowana:

    ‚MULTIKULTURALIZM PONIÓSŁ KLĘSKĘ’

    Uoj chyba sie zanosi na powrót nowego. No bo jak inaczej można się dzisiaj obronić od multi-kulti? No jak?

  228. Orteq
    19 listopada o godz. 19:29

    Teorie rasowe i eugenika miały się dobrze chyba do lat SIEDEMDZIESIĄTYCH!!! dwudziestego wieku…..
    I to nie tylko w RPA, czy Stanach, ale i w Australii, czy Szwecji.

    Do dziś twórcy rasizmu twierdzą, że jedynie ich religia jest drogą do prawdziwego zbawienia……
    Pochodzenie od Sema, Chama, czy Jafeta, miało determinować przyszłość. Plan Boski to był……
    Biedaczyska nie znające się na geografii i demografii, wyrokowały o przyszłości Ziemi.
    No ale od kardynałów, nie wymagałbym zbyt wiele.
    Tak samo jak od prawników, znajomości genetyki.
    „Bruzda dotykowa” w mózgu bez bruzd, nie występuje…….

  229. Cynamon 29
    Mnie upodobania i perypetie narcyza pozwalają określić jego profil psychologiczny. A ów profil pozwala mi z kolei zrozumieć jakimi kryteriami kieruje się Donald Tusk w doborze współpracowników tworzących jego dwór.
    Analiza funkcjonowania dworu jest zaś przydatna dla zrozumienia efektownego upadku PO, który mamy okazję obserwować.
    Tak więc zegarki narcyza są tylko drobnym elementem większej ukladanki.

    Pozdrawiam

  230. @ Człowiek bez nadziei 19 listopada o godz. 9:53
    narciarz2, 3.48. Tę bibułę Jaruzelskiego posiadam razem z jego miłą dedykacją.
    .
    Skoro to jest wpis na temat historii, to moze zaproponuje swoją ocenę historyczną. Tyle czasu minęło, ze to juz nie jest historia najnowsza. Ale odwołam się takze do tej sprzed trzech lat.
    .
    Teza 1. Generał Jaruzelski to jest taki kapitan Protasiuk, ktory nie wleciał we mgłę. Wiedząc, ze przed nim we mgle kryje się mozliwa katastrofa, odleciał na drugi krąg. Po wykonaniu okrązenia zawrocił i bezpiecznie posadził samolot, gdy mgła się juz rozwiała i było widac, ze mozna bezpiecznie wylądowac.
    .
    Teza 2. Generał Jaruzelski zastał Polskę zniewoloną, oddał Polskę wyzwoloną.
    .
    Wyjasnienia. Odnosnie Tezy 1, wyobrazmy sobie, ze Protasiuk spełnił swoj elementarny obowiazek, ktorym było unikanie ryzyka. Odleciał na drugi krag, albo wrecz na lotnisko zapasowe. Co byłoby po wyladowaniu? Wszelke mozliwe oskarzenia, opluwanie, i Chor Wujow. Dokładnie tak, jak sie dostało Jaruzelskiemu. A co jest po rozbiciu samolotu? Niewinna ofiara pomowien i omalze bohater.
    .
    Odnosnie tezy 2, męzow stanu rozliczamy za dokonania. Zastał drewnianą, zostawił murowaną. Wielki. Mniej sie interesujemy, ilu przeciwnikow posłał na szafot. W ocenach historykow liczy się kraj. Skoro tak, to w tym przypadku powinnismy zastosowac analogiczne kryteria. Chciał, nie chciał, planował, nie planował. Liczy się efekt. A efekt jest taki, ze po dziesięciu latach władzy, w dniu odejscia wyzwolona była nie tylko Polska, ale takze poł Europy. Podział Jałtanski został anulowany. Największa wojna Europy została zakonczona przez trzech zolnierzy, ktorzy podjęli decyzję, zeby mądrze zaryzykowac. Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki. Najmniejsza armia w historii swiata, ktora pokonała największe Imperium.
    .
    Nie sami, oczywiscie. Mieli mądrych i lojalnych sojusznikow. Karol Wojtyła, Jozef Glemp, Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Mieczyslaw Rakowski, i wielu, wielu innych. Jednoczesnie przeciwnicy, konkurenci, i sojusznicy. Wazne, ze lojalni wobec kilku fundamentalnych zasad. Bez tej uczciwosci i lojalnosci nie byłoby tego sukcesu.

  231. Oreq
    Same klęski wokół.
    Multi-kulti w wymiarze globalnym, a na polskim gumnie upadek PO, który JUŻ odtrąbił Kartka z podróży. Z jakąś niecałkiem pojętą dla mnie satysfakcją.
    Bo i z czego się cieszyć? Że na klepisku pozostanie JarosławPolskęzbaw, niemrawa niby lewica i porąbany Palikot z TR? (ni pis, ni wydra, jakby powiedział klasyk ze słusznie minionej epoki).
    Właśnie „odpięłam” się od Kropki nad i gości Olejnik, bo nie mogę znieść ani na wzrok, ani na słuch ks. Oko.
    Orteq(usiu)! Jak żyć?
    Chyba se wezmę prysznic, walnę się do łożka z jakimś dobrym skandynawskim kryminałem psychplogicznym, np. Asy Larson.
    Pozdro

  232. O matko, oczywiście Orteq (literka mi się omskła)

  233. Znając cele i metody działania telewizji może się okazać, że wszelkie teorie dotyczące konfliktów i rozpadu PO są jedną wielką rozdmuchaną hucpą.
    Ciekawy jestem co by się działo, gdyby premier Tusk jutro zaproponował Schetynie wysokie stanowisko w rządzie. Jeśli nie ma nic do stracenia, może spróbować.
    Usłyszelibyśmy potężny szczęk opadających szczęk.

  234. Mag
    Jak napisałem do Jacobskyego o godz. 16:25 moim zdaniem same pożytki polityczne wynikają z upadku PO.
    Zresztą obserwując ten upadek odczuwam ulgę a nie satysfakcję.

    Pozdrawiam

  235. stasieku
    19 listopada o godz. 18:04

    ” @mag, cynamon 29
    O kwiatkach pamiętam, ale się wstydzę włazić, ja staruch, na plac i wsadzać kwiatek, ‘cynamonie’, wierny druhu. ”

    Stasieku, staruch to może być koń Piłsudskiego !
    Na pewno nie Ty !
    Młodość poznaje się po duchu i werwie, a Ty ją masz w dwój -,
    a nawet trójnasób.
    Ostatnio, na wyspie Sylt, na plaży FKK (czyli dla nudystów ),
    rozmawiałem z pewną nagusieńką parą , Niemcy, raczej zamożni,
    bo spędzają na tej znikającej powoli wyspie na Morzu Północnym,
    każdego lata przynajmniej miesiąc urlopu !
    Jak można spędzać urlop, 25 – 30 lat po zakończeniu działalności
    zawodowej ! Do tego na ” wyspie milionerów ” i na dokładkę na
    golasa ! W Polsce nie do pojęcia, nieprawdaż @stasieku ?
    Oboje mieli na pewno koło 90-siątki, bez picu!

    Otóż pani imieniem Anita (tak wynikało z ich opowieści, już nieco
    póżniej, przy kawiarnianym stoliku u brzegu plaży ) ” wyrwała ”
    swego czasu, młodszego od niej o trzy lata młodzieńca imieniem Olaf. A co ich połączyło? Właśnie plażowanie całkowicie nago,
    zgodnie z naturą.
    Najciekawsze w tej całej historii, jest fakt że gdy się poznali,
    ona miała ” tylko ” 62 wiosny, a on ” aż ” 59 lat !

    A Ty ukochany i duszą , i ciałem ” się szczypiesz ” włożyć kwiatka
    w spaloną tęczę ! Przecież nikogo nie musisz całować.
    A jak Ciebie ucałują , do tego młode dziouchy, to dopiero będzie temat do opowiadań !
    Nie bój się – to nie boli, a wręcz przeciwnie.

    Pozdrowionka.

  236. narciarz 2
    Bardzo mi trafiła do przekonania Twoja interpretacja najnowszej historii Polski, która w wykonaniu trzech tenorów (wojskowych) i przy pomocy kilku mądrych facetów z różnych bajek zaowocowała powstaniem III RP.
    Zwięźle, logicznie, bez uprzedzeń do kogokolwiek i czegokolwiek uzasadniłeś celowość polskiej drogi do wolności na ostatnim etapie.
    Szapobaaa!
    Nie wszystkim się to spodoba, też na tym blogu, ale masz moje poparcie.
    Właśnie chodzi o te fundamentalne zasady, lojaność i uczciwość, gdy gra jest o najwyższą stawkę.
    Dziś tego w Polsce rozpaczliwie brak.
    Pozdro

  237. Kartko z podróży,
    Dalibóg, jakie to pożytki płyną z upadku PO i dlaczego odczuwasz ulgę?
    Czego od tego przybędzie w naszej „nieszczęsnej ojczyźnie” albo ubędzie?
    Oświeć mnie, bo naprawdę nie kumam.

  238. Mag
    A zerknij do komentarza o którym napisałem/

    Pzdro

  239. Red.Passent
    Niech Pan nie żartuje – sposób w jaki Nowak rzekomo kupował ten wartościowy zegarek od żony oraz odnotowany kontrahent musi każdego prokuratora od korupcji zainteresować. A że korupcji nikt na zewnątrz zbyt ostentacyjnie nie pokazuje to może być wierzchołek góry lodowej i wskaźnik obyczajów… 😉

  240. narciarz2
    19 listopada o godz. 20:19

    HONOROWI ludzie służą idei wyższej niż własny interes…..
    Ale to pokolenie jest na wymarciu.
    Obecnie ludzie służą SOBIE i własnej wielkości.
    Spoglądając na majątek byłych komuchów i solidaruchów, nietrudno stwierdzić kto służył Idei, a kto MAMONIE……

    Willa Jaruzelskiego z willą Wałęsy startować nie może w takich zawodach…..

  241. narciarz2 (20:19)

    „Podział Jałtanski został anulowany…”

    Noo, tuś mi się wyłożył niczym panienka z pewnymi obyczajami. Krotko, najkrocej jak umiem, odpowiadam. Jałta to dzisiejsze granice Polski. Bez Jałty tych granic nigdy by nie było. Wiec jak, co mamy zrobić po anulowaniu Jałty? Wynieść się ze Szczecina i Wrocławia i przenieść do Wilna i Lwowa?

    Nie spiesz sie ty tak bardzo do anulowania Jałty, oj nie spiesz

  242. ANCA_NELA
    19 listopada o godz. 19:17

    do olborski – 12:27

    ” Polska język, trudna język! ”
    Poglądy mam identycznie podobne.

    A mucia jest maniana, w ta polska jazyka !
    ” Ja mufić śle po polska, ja mieżkac ameryka czy roki…”

    Jak z takim przykładem , ” wjechałem ” na blog (a chodziło o
    polską aktorkę Joannę Pacułę) to taką zj … kę dostałem od
    @staruszka, że aż się mi biurko omal nie rozleciało !
    O komputerze już nie wspomnę !

    Tak że młodzieży, @ ANCA_NELA i @ olborski uważajcie !
    Czujne oko cyborga czuwa, i może mieć w zapasie następną
    zj…kę ! Cio nie ośniacza sze polska jesyka je se vajna !

    Pozdrowionka.

  243. staruszek
    19 listopada o godz. 11:29

    Do jasnej Anielki!
    Niech megaloman z Canberry nie wypowiada się o konieczności cierpienia dziecka w prowincjonalnej zerówce, w której zołza katechetka nielubiana przez resztę nauczycielek i nauczycieli dokucza maluchom.

    Niech omijający kangury na drodze nie wybiera mi posłów decydujących o wysokości pensji tej zołzy oraz o jej nieusowalności.

    Płacisz podatki w Polsce, to gardłuj o stanowieniu prawa przez Sejm.

    A jak nie płacisz, to pisz rzewne wspomnienia o Kasi X klasy zachwalającej się przezwiskiem Królowa Margot.

    I okraszaj blog koszarowymi dowcipami z czasów powszechnej służby wojskowej dla cełów obrony najlepszego na świecie ustroju, z którego spieprzałeś po bezpłatnej szkole i bezpłatnych studiach.

    staruszek
    19 listopada o godz. 18:53

    Pisałem: nie wiem kto płaci podatki na rzecz Skarbu Państwa Rzeczpospolitej Polskiej.

    Mam wrażenie, ze zarówno @Andrzej Falicz jak i @Orteq chcą w moich komentarzach wyczytać coś, czego nie napisałem.
    …..
    Nie używałem określenia: mają siedzieć cicho.

    Jasno odmawiałem i odmawiam płacącym podatek poza Polską do decydowania o publicznych wydatkach w Polsce drogą udziału w wyborach do polskich władz ustawodawczych.
    ….
    Nie adresowałem odebrania prawa do brania udziału w wyborach żadnej osobie konkretniej. Jasno i wyraźnie napisałem o związku wpłat na skarb narodowy przez osoby biorące udział w wyborach.

    Nigdy – w żadnym komentarzu blogowym – nie sugerowałem, że wiem kto gdzie placi podatki. Nikomu nie doradzalem douczania się czegokolwiek – w tym historii….”

    Staruszeczku,

    Sam sobie zaprzeczasz.
    Ale samokrytyke przyjmuje z zadowoleniem.

    Nie piszesz – niech siedzi cicho ale piszesz niech sie nie wypowiada…
    Straszna to roznica wedlug Ciebie.

    Piszesz o jakims megalomania…. z Canbery – zaraz po moim wpisie i po tym jak napisalem, ze Polacy mieszkajacy w Australii jezdza do Canbery na wybory do Sejmu, ktory
    „Niech sie NIE wypowiada na temat edukacji w Polsce itd
    „Bo spieprzyl z ojczyzny…”
    Pozniej jakies aluzje o kopaniu przez kangure itp.

    Temat uwazam za skonczony.
    Podatki place rowniez w Polsce a wypowiadac sie moge o Polsce tak samo jak Ty o Francji.
    I nikomu nie sugeruje zeby siedzial cicho z zadnego powodu a tym bardziej –
    „bo spieoprzyl z ojczyzny”.

    Niech kazdy pisze co mysli.

    Taka jest miedzy innymi zasadnicza roznica miedzy name i niech tak zostanie.

    mag.

    Obecny program nauki historii obok oczywistego czarno na bialym umieszczonego w PROGRAMIE podejscia INTERDYSCYPLINARNEGO (ekonomia, geografia, historia, socjologia itd) jak najbardziej ma za zadanie rozbudzenie w dzieciach poczucia ciaglosci kulturowo-historycznej (jak wszystkie inne program nauczania historii na swiecie) oraz docenienia wagi zycia w konkretnej wspolnocie – wspolnocie takiej a nie innej co wynika z uwarunkowan historycznych w calym interdyscyplinarnym tego wymiarze – to inna nazwa patriotyzmu.

    Protesty PiS i np. miliona podpisujacych sie do wniosku pod referendum dotycza ZMNIEJSZANIA ilosci godzin nauki historii przez PO a nie programu – „co za malo patriotyczny”.

    Czy przeczytalas juz PROGRAM nauki historii w polskich szkolach?
    Tak bedzie latwiej robic uwagi na temat „szkodliwej jednowymiarowej wersji nauczania”.
    Zalaczylem.

    Jak sie wie o czym sie pisze.

  244. Narciarzu,

    Zapowiadales moja uszczypliwosc to ja masz..

    Nabazgrales jeszcze i tak

    „Największa wojna Europy została zakonczona przez trzech zolnierzy, którzy podjęli decyzję, zeby mądrze zaryzykowac. Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki. Najmniejsza armia w historii swiata, ktora pokonała największe Imperium….Nie sami, oczywiscie. Mieli mądrych i lojalnych sojusznikow. Karol Wojtyła, Jozef Glemp, Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Mieczyslaw Rakowski, i wielu, wielu innych.”

    Sami bojownicy z nad Wisly. Wiesz, tak mi jakos trochę głupio tobie akurat to przypominać. Bo ja przecież wiem, ze o tym wiesz. No ale dlaczego nie po-wiesz?

    Bez Gorbaczowa i Reagana g.wno byś ty miał a nie to zwycięstwo. Dokonane przez najmniejsza armie złożona z trzech ryzykanckich żołnierzy z nad Wisły.

    Proste to jak dyszel. Juz nie będę dopowiadał czyją własnością ten dyszel był. Bo ty to tez na pewno wiesz

  245. Kartka z P.
    Przeczytałam Twój komentarz do wpisu Jakobskiego
    To nawet nie wróżenie z fusów, ale wańkowiczowskie „chciejstwo”.
    Ani niemrawa lewica, a tym bardziej Palikot ze swoim osobistym ADHD (uważam, że cierpi na tę przypadłość) i małowiarygodnym TR-em nie przebiją PIS, a to dopiero byłoby prawdziwe nieszczęście, gdyby Nadprezes sięgnął po władzę!
    Można tylko miec nadzieję, że PO zbierze na tyle dużo głosów w najbliższych wyborach parlamentarnych, by wejść w koalicję z SLD.
    Krótko mówiąc, przesunie się bardziej na lewo, czego oczekuje znaczna część dotychczasowego elektoratu i przestanie udawać niby centrum, choć jest tylko light PIS-em.

  246. Cynamon,

    Tez piszesz calkiem duzo…
    Oczywiscie ja to robie bo PiS placi mi olbrzymie sumy za kazdy wpis.

    Siedze sobie z laptopem na plazy, maczam w falach nogi a Kaczynski mi przelewa kase.
    Doklada sie Orban i inni faszysci.

    Calkiem milo sie urzadzilem.

  247. Zapomnialem dodac.

    Tez tak jak Ty Cynamonie „spieprzylem” z ustroju I kraju, ktory mnie za darmo wyksztalcil.

    Duzo nas spieprzylo sadzac po blogu – jeden staruszeczek patriotycznie trzyma zapalone swiatlo i utrzymuje III RP swoimi podatkami.

    Nalezy mu sie za to szacunek i wieksze litery do wpisow.

  248. Orteq
    19 listopada o godz. 21:24

    narciarz2 (20:19)

    „Podział Jałtanski został anulowany…”

    Ortequ, miej wyrozumienie !
    W tym narciarskim pędzie, szusowaniu po stokach, można pewnych
    ” istotnych spraw ” nie zauważyć.
    Prosty przykład: są tacy, ba ! nawet całe partie, które po dziś dzień,
    nie zauważają przystąpienia polski do Unii Europejskiej.
    W Niemczech się mówi , jak ktoś nie dowidzi : ” Brille ? Fielmann !”
    Na polskie : ” Okulary ? Fielmann ( najbardziej znana i stosunkowo tania firma która Ci dopasuje okulary).
    Ale , że jak twierdzi @narciarz2:
    ” „Podział Jałtanski został anulowany…”
    no to już Fielmann nie pomoże. Tu trzeba noktowizora, z dodatkiem
    szczerego optymizmu !

    Orteq, Ty mi powiedz lepiej skąd u ludzi biorą się takie pomyślenia ?
    Bo ja znam psy rasy Husky, i im – mimo notorycznego zimna, takie
    pomysły się nie imają .
    To skąd się biorą takim @narciarzom2, mimo braku wyziębienia ?
    Rycerze spod Giewontu coś pierdyknęli ?
    Może trzeba uważać ?

    Pozdrowionka.
    PS. zawsze się chwalę: kiedyś dawno temu, w krainie mchów i paproci, w krainie Tolkiena dostałem, od (wtedy) moich małolatów,
    piękny album muzyczny: Leonard Cohen ” Ten New Songs ” i właśnie mi leci .
    Niechaj zazdrości mi Jam Pokorny !

    Pozdrowionka.

  249. Opętańczy upór niepotrafiących się przyznać do błędu, to nie jest choroba. To zła wola.

    Gdziekolwiek jesteście, ktokolwiek was skubie i w jakiejkolwiek sprawie, czynicie wszystko, aby rzesze przemilczały iż macie trochę racji.

    Watpię aby to Wam przyniosło ulgę.

    Mnie ta sytuacja nie boli, bo odpychają mnie cudze nieszczęścia.

    Blogosfera bardzo źle znosi zgodę i tylko cyborgi do zgody są zdolne.

    Dopóki zaprzeczam i robię kuku, dopóty wiem, że żyję …

  250. Mag
    Oczywiście, że Prezes wygra wybory. Cała nadzieja w tym, że nie będzie mógł samodzielnie rządzić. Choć będzie mógł sobie dobrać PSL, ktore się pewnie przeczołga. Dlatego będę wspierał lewicę – choć jeszcze nie wiem ktorą. One się zresztą będą wzmacniały elektoratem odchodzącym od upadającej PO.
    To się zresztą dzieje, wskazują to sondaże z ostatnich dni.
    Sondaż w Lublinie – wygrywa pis, następnie palikotowcy, potem PO
    Sondaż w Bydgoszczy – wygrywa pis, następnie SLD, potem PO

    Pzdro

  251. Powoli znika już z operacyjnych mediów dęta „afera” zegarkowa Nowaka, cele zostały osiągnięte, więc czas na inne przedstawienie. Show must go on, zatem nowy program – gender, który jeśliby bezkrytycznie słuchać produkujących się po telewizjach pederastów, durniów pseudofilozofów płci żeńskiej oraz całej tej zbieraniny pożytecznych idiotów, to można nabrać przekonania, że gender jest zbawieniem dla ludzkości co najmniej takim samym, jak Responsibility 2 Protect. Schemat propagandowy zresztą dokładnie ten sam, więc zapewne i autorzy: niesiemy pomoc i wsparcie uciśnionym, dlatego bombardujemy Irak, Libię, Afganistan, wysyłamy terrorystów do Egiptu, Syrii, no i szczerzymy okrwawione kły, by „chronić” naszymi bombami Iran. Naszymi, ale najchętniej rękami USA, a jak nie wypali, to Arabii Saudyjskiej, alianta, który miałby zapewne „w obronie własnej” zbombardować Iran, gdyż w jakim innym celu żydowskie media na całym świecie ogłaszałyby przed kilkoma dniami, że Arabia Saudyjska może sobie w Pakistanie kupić, co tylko zechce z arsenału atomowego, taka jest bogata. Inwestuje tam, płaci, więc wymaga. Jaki problem?

    Tymczasem Ban Ki Mun ciągany jest dzisiaj przez Holocaust Industry po Auschwitz z kilku zapewne przyczyn, z których strategicznie na chwilę obecną najważniejszą wydaje się być manipulacja psychologiczna, polegająca na wzbudzeniu litości dla izraelskiego agresora. Taki Ban Ki Mun po żydowskim tuningu przyda się w ONZ, będzie tańczył gangnam style tak, jak mu zagrają.

    Ale wróćmy na moment do bezceremonialnie wykopanego z rządu ministra Nowaka, niczym jakiegoś byle gnojka – za uszy i won. Skoro Palikot (to ten gorzelnik, który otwarcie krzyczał: jestem Żydem!) mógł nie wpisać do zeznania podatkowego samolotu, dwóch samochodów, 3 pożyczek, oraz udziałów w dwóch spółkach, to o co dym z jakimś byle sikorem, na dodatek podróbką? Czyżby Nowak nie temu panu służył, któremu zdaniem sanhedrynu powinien, więc musi odejść, tak jak min. Rostowski, odprawiony już dawno z polskiego rządu falstartem przez rotszyldowego Reutersa, dla pewności także przez Newsweeka, bezpośrednio po odmeldowaniu się u hersztów Bildelbergów, których mocno widać zaniepokoiła perspektywa pozbawienia ich złodziejskiego gangu polskich pieniędzy z OFE, a tym samym jednej z możliwości chwiania finansami kraju, poprzez całkowite odparowanie ecipeci emerytów kiedy przyjdzie pora, tłumaczone skutkiem „ryzyka inwestycyjnego”, jak w przypadku wywołania kryzysu derywatami o ratingu AAA made by Goldman (notabene sponsor tegorocznego spotkania Bildelbergów)?

    Wszystko być może na tym najpiękniejszym za światów, ale przyczyn z reguły jest wiele, więc kolejną mógłby np. być planowany ucisk policyjno-fiskalny, skierowany przeciwko tej części polskiego społeczeństwa, która mimo totalnej klapy przedstawianej przez rządową propagandę sukcesu jako osiągnięcie (gwoli sprawiedliwości, rządy PiS nie byłyby lepsze, pewnie gorsze), wciąż jeszcze daje sobie jakoś radę, metodą dla czcicieli (lu)cyf(e)r(a) niepojętą, gdyż z wyliczeń im wychodzi, iż wszyscy dawno już powinni splajtować. Nie biorą niedojdy pod uwagę, że Polak potrafi, co najjaskrawiej było widać za „komuny”, kiedy wielu obywateli wydawało znacznie więcej, niż zarabiało, a mimo to nie narastał im żaden dług, przeciwnie, czasem mieli jeszcze oszczędności. Więc nie tak łatwo wykończyć Polaka cyframi i lepiej niech to zapamiętają na tę chwilę, kiedy już sobie zęby połamią na polskim orzechu, a że połamią to pewne, jak amen w pacierzu.

    Casus ministra Nowaka byłby też niezłym argumentem dla intensyfikacji fiskalnego zamordyzmu – w przypadku urzędnika państwa tak wysokiego szczebla do represji wystarczył zegarek, więc na obywatela-szaraka wystarczy cokolwiek, by go wtrącić do więzienia, albo i zupełnie nic, a i tak standardowe 10 lat za niewinność gwarantowane, jak za bolszewików w relacji Aleksandra Sołżenicyna, w końcu to ta sama banda. Miejsce dla przyszłych więźniów robią już wypuszczani z kryminałów rowerzyści, których ktoś musi przecież zastąpić, szczególnie kiedy ziszczą się plany przekształcenia więziennictwa w przedsięwzięcie prywatnie, jak w USA, czy UK, gdzie interesem firmy jest pakowanie do kryminału jak największej liczby nieszczęśników, bo każdy jeden więziony to czysty dochód, więc sędzia mający działkę od łebka roby bokami na akord.

  252. Andrzejowie Faliczowie
    19 listopada o godz. 21:44

    Aleście gupi !
    Angela Merkel płaci więcej !
    No, tyle że nie ma moczenia starych stóp,
    w ciepłym oceanie .
    Ale nie ma też ryzyka, że taką starczą stopę,
    capnie rekin.
    A to już widzę jako plus dla siebie.

    Pozdrowionka (” Gangu Olsena „).

  253. Kartka z podróży
    Może i będzie tak jak wieszczysz, ale co do PSL, to byłabym ostrożna.
    Ludowce już raz nie dały się wciągnąć w pułapkę Kaczora, który wykończył w gangsterskim stylu „Samoobronę” i LPR. Pawlak nie dał się podpuścić.
    Polskie „chłopy” są sprytne, racjonalne i praktyczne.
    Inaczej nie bujałyby się ponad 20 lat na polskiej scenie politycznej, będąc zaledwie i aż „języczkiem u wagi”, mimo że każdorazowo ledwie przekraczają próg wyborczy.
    Za to podziwiam niejako PSL, które zawsze spada na cztery łapy.
    Zauważ, że to jedyna formacja, która wyszła z PRL właściwie bez uszczerbku.
    Zmieniła tylko jedną literkę w nazwie, zamiast ZSL mamy PSL

  254. mag (20:26)

    „Same klęski wokół…na klepisku pozostanie JarosławPolskęzbaw, niemrawa niby lewica i porąbany Palikot z TR?”

    Proponuje nieznaczna przeróbkę, jeśli pozwolisz:

    Same klęski wokół
    Orła brak, został chromy sokół
    I stanął na klepisku cokół
    Na cokole Jarosław co Polskęzbawa
    Ta niby lewica, czego tak niemrawa?
    A porąbany Palikot to wciaz mowa-TRawa

    ‚Ni pis, ni wydra’ nie do przeróbki jest. Szczególnie w obcym języku brzmi wyjątkowo swojsko oraz w tOmacie: neither fish, nor fowl, nor good red herring*).
    Ni ryba ni drób, ani nawet dobry czerwony śledź
    *) Red herring – A deliberate misleading and diverting of attention from the real issue (Celowe wprowadzenie w błąd i odwrócenie uwagi od prawdziwego problemu).

    Jak żyć, zapytujesz? Odpowiem wprost: z kimś

  255. TJ
    19 listopada o godz. 18:01

    ” Do @mag i @lewy odnośnie poezji smoleńskiej
    Zastanawiam się, co kieruje ludźmi, którzy decydują się na zaangażowanie się po stronie rzeczywistości równoległej? ”

    To już drugi wpis do Ciebie TeJocie , z nadzieją że nie pójdzie we
    Wszechświat.
    Piszesz o rzeczywistości równoległej.
    Oczywiście piszesz o układach politycznych lub pseudo im podobnych, ale są rzeczywistości równoległe, o wiele ciekawsze
    niż ten nasz polski kociokwik, ciemnogóra z tych gór najciemniejszych.
    Wyobraż sobie że wraz z nami żył autor pism drukowanych,
    bardziej doceniany poza granicami naszej ciemnogóry, niż w niej
    samej.
    Idzie mi tu o Adama Wiśniewskiego-Snerga.
    Pisarza si -fi jak niektórzy mawiają, ale dla mnie człowieka który
    potrafił rozgraniczać światy, i to w sposób perfekcyjny.
    Za ” Wiki” , bo tak oszczędzam czas:

    ” Adam Wiśniewski-Snerg (ur. 1 stycznia 1937 w Płocku, zm. 23 sierpnia 1995) – polski pisarz science fiction. Jedna z najbardziej zagadkowych postaci literatury polskiej XX wieku. Przez długi czas, pomimo nacisku mediów, starannie ukrywał swój wizerunek, nie udzielał wywiadów ani nie podawał swoich informacji biograficznych. W swoich utworach prezentował własną, syntetyczną wizję świata, której nie uważał za daleką od rzeczywistości.[1] Pod koniec życia zapomniany i niedoceniany, po samobójczej śmierci odkryty na nowo jako jeden z najwybitniejszych pisarzy SF. Snerg to pseudonim wymyślony przez autora ze względu na popularność zarówno nazwiska Wiśniewski, jak i imienia Adam. „Snerg” odczytany skrót Sumy Całkowitej Energii. ”

    Niestety nie ma Go już wśród nas, a szkoda (jak o każdym z nas
    kiedyś powiedzą potomni, lub nie powiedzą nic).
    A. Wiśniewski – Snerg potrafił ( a może był uczestnikiem pojmować
    przestrzeń, jako wielowymiarową. To on był prekursorem pojmowania ” rzeczywistości równoległych ” , jako realnie istniejących w ” naszym świecie „.
    Kto wie czy to nie było przyczyną jego samobójstwa.
    Żyć ze świadomością, że odkryłem światy równoległe, że nie umiem
    się w nich znależć – a one są, istnieją realnie, może każdego
    doprowadzić do szału.
    Można nie wytrzymać i ze sobą skończyć.
    Ja jeszcze takich ” równoległych ” , nie odkryłem, ale jak odkryję
    – to kto wie.
    Jak odkryję, to i tak Wam o tym nie powiem.

    Pozdrowionka.
    PS. leci właśnie ” Stairway to Heaven” Led Zeppelin.

  256. Wiesiek (19:55)

    „Bruzda dotykowa” w mózgu bez bruzd, nie występuje…….”

    No już dobrze, dobrze. Ja tez czasem anagramy, te z gazet dla plebsu publikowanych, rozwiązuje. Ale tylko wtedy gdy ty mi nie podrzucasz żadnej biezaczki!

  257. Ludzie kochani nie gorączkujcie się tak, jutro nie ma wyborów, będzie rekonstrukcja zdemolowanego przez prokuraturę gambinetu (to nie literówka). Będzie dobrze, choć wszystko zależy o tego kto zostanie ministrem finansów. Na giełdzie nazwisk pojawiło się nazwisko Rosati i gdyby ten pan został następcą Rostowskiego mielibyśmy następnego księgowego pozbawionego wyobraźni (umyślnie nie zastosowałem słowa wizji). Gdybym mógł, poleciłbym premierowi prof. Kołodkę (Belki z wiadomych powodów się nie da powołać na to stanowisko), który ma nieszablonowe podejście do nauki społecznej zwanej ekonomią.
    Ale wiecie co, i tak się zaczyna coś zmieniać, do poranka TOK FM na godzinę 9.00 zaproszono związkowca w osobie pana Guza, który obalił stałym mądralom „wzrost” i przybliżył warunki życia, opływających w dostatek kobiet, zarabiających 4 złote 50 groszy za godzinę pracy.
    Jeśli zaś uświadomimy sobie kwoty jakie zostały wydane w ostatnich latach na różne cele (przede wszystkim infrastrukturę), to niepodobna wierzyć, że nikt się nie skusił na kilka milionów dla siebie. Prawdziwe afery nie zostały jeszcze odkryte, wszystko przed nami.

  258. A niejaki @ Michaś, znowu swoje !
    ” I tra la ,la i hop, sasa idziemy przez życie w podskokach ! ”

    Michaś
    19 listopada o godz. 22:07

    ” Tacy, to mają klawe życie,
    a i wyżywienie klawe …”

    Nic, tylko @Michasiem zostać !
    A ile bzdurzyć można !

    Pozdrowionka.

  259. Cynamon 29
    Kurcze, przestraszyłeś mnie.
    Nie na żarty, przypominając pisarza sf, który popełnił samobójstwo, gdy „odkrył” współwystępowanie światów równoległych.
    Przeciez my tu wszyscy, od co najmniej kilku lat doświadczamy dokładnie tego właśnie.
    Mam nadzieję, że nie skończy się to zbiorowym samobójstwem, ale co słabsze „jednostki”, mogą nie wytrzymać, żyjąc w poczuciu nieustannego absurdu, oparach mgły smoleńskiej i ogólnej pomroczności.

  260. @ staruszku
    19 listopada o godz. 21:59

    Weż nervosol, jako i ja odpowiednik wziąłem.
    Ale Kriszna , ale hare, hare !
    Spokój wewnętrzny się uzewnętrznia .

    Poozdrrowiooonkka.
    Kriszna hare !

  261. cynamon 29 (21:58)

    „miej wyrozumienie !…Ty mi powiedz lepiej skąd u ludzi biorą się takie pomyślenia ? Bo ja znam psy rasy Husky, i im – mimo notorycznego zimna, takie pomysły się nie imają . To skąd się biorą takim @narciarzom2, mimo braku wyziębienia ? Rycerze spod Giewontu coś pierdyknęli ? Może trzeba uważać ?”

    Z tym uważaniem to wiesz jak jest, Ancymonku. Jak byś nie uważał to i tak cie przyskrzynio alimentami. Pain and simple.

    Samo uważanie to sobie o wiadomy kant potrzaskaj. Najważniejsze jest dowierzanie partnerowi/partnerce. Nie ma wiary w partnera/partnerke, sa alimenta. Pain and… No ale czy nie dosc juz tego infantylizmu? Wszystkie ‚izmy’ podobno przemijajo po upływie pewnej ilosci lat

    PS Zamiast nervosolu, ja sobie co innego aplikuje. I to nawet nie dozylnie! Bo ja nie znosze aptek, Ancymonku. Po prostu nie znoszę i juz.

  262. Adam Wiśniewski -Snerg :

    „OGŁASZAM KONIEC EPOKI ARCHAICZNEJ

    Zrozumieć świat to znaczy sprowadzić wszystkie jego zagadki do jednej: najpierwotniejszej i najogólniejszej – do podstawowej przyczyny. Może się wydawać, że redukcja tak wielkiej liczby niewiadomych do pierwszej i jedynej tajemnicy świata nie jest w ogóle realna, więc nie dojdzie do niej nigdy – chyba tylko w jakiejś fantastycznej wizji.

    A jednak została dokonana.

    Teoria moja przedstawia spójny model czasoprzestrzeni – czyli jednolity obraz naszej rzeczywistości fizycznej. Opierając się na oryginalnej koncepcji, po raz pierwszy w dziejach nauki wykazuje, że wszystko, co we wszechświecie istnieje i co się w nim dzieje – zarówno w skali makro, jak i mikrokosmicznej – można wytłumaczyć w sposób jednolity.

    Aby umożliwić zrozumienie tej prawdy, jednolita teoria czasoprzestrzeni proponuje zasadnicze zmiany w podstawowych wyobrażeniach o naturze rzeczywistości fizycznej: między innymi rewiduje fałszywe przekonania o istocie miejsca, czasu i przestrzeni, próżni i materii, siły oraz ruchu. Teoria ta stanowi odkrycie, ponieważ prowadzi do stwierdzenia, że w zakresie całego wszechświata prawda jest inna, niż wierzy ogół. Zmierza ona, zatem do jeszcze jednego, tym razem radykalnego przewrotu w nauce, nie po to jednak, aby doprowadzić do kolejnego rozrostu i komplikacji wiedzy przez wskazywanie innej przyczyny dla każdego niemal zjawiska, więc do dalszego mnożenia zagadek, z jakim mamy do czynienia w całej historii nauk przyrodniczych – ale przeciwnie: w celu uzyskania racjonalnej, poszukiwanej od wieków i ostatecznej ich unifikacji.

    Wiedza jest zbiorem niespójnych wiadomości. Rozumienie jest zespoleniem wiedzy. Teoria czegoś – to zespolenie wiedzy we wskazanej dziedzinie. Teorii nie należy mylić z hipotezą, która jest przypuszczeniem wysuniętym dla wyjaśnienia jednego zjawiska. Jednolita teoria czasoprzestrzeni przedstawia zespolenie wiedzy w zakresie całego wszechświata.

  263. Narciarz,

    Z tym cudownym ocaleniem Umęczonej to Ty na rypkę czy na serio?

  264. Kartka z podróży
    19 listopada o godz. 21:59

    Mag
    Oczywiście, że Prezes wygra wybory. Cała nadzieja w tym, że nie będzie mógł samodzielnie rządzić.
    …”
    Czy „rzadzi” Tusek czy „nie rzadzi” Kaczynski nie ma znowu takiej duzej roznicy.
    W Belgii nie bylo rzadu przez ponad 500 dni i ani cieplej wody ani wina ani sera nie zabraklo.

    Zaoszczedzono za to kupe pieniedzy.

  265. duende ( 0:26)

    „Narciarz, Z tym cudownym ocaleniem Umęczonej to Ty na rypkę czy na serio?”

    Narciarz zawsze na serio bazgrze. Tyle tylko, ze on nie wie, ze to bylo na serio nabazgrane. Taki przypadek medyczny to jest. Raczej nieuleczalny.

    Ale taki dobry człowiek z Narciarza jest !

  266. Orteq
    20 listopada o godz. 0:05

    Przeca jam wiem że to wdychowe , a myślisz ze tu w Europalanlandzie, jest inaczej ? Wdychowe jest na najwyższym poziomie.
    Odpalać można rakiety dalekiego zasięgu, w dól zamiast w górę.
    Ale jointa ? Wstyd to i hańba.
    Sztuka polega na odpaleniu jointa od strony prawidłowej, czyli wąskiej.
    Jak @Kartka z podróży , odpala z nie prawidłowej strony, to ani
    nie Twoja , ani moja wina .
    Sztuka nauki, polega na nauce sztuki.
    Jak ktoś nie jest predysponowany, to jego predyspozycje są marne.
    W każdej dziedzinie.
    Ciekawe jak odpalają Andrzejowie Falicze, ale oni lecą chyba na
    amfetaminie – nie ściemnia, a przetrwać można dłużej.
    Przynajmniej na blogu.
    Stąd te komentarze 24 godz. na dobę.

    Pozdrowionka.

  267. Belgia nie miala rząd przez 541 dni od wyborów parlamentarnych.!!!

    I Belgia bez rządu radziła sobie nadzwyczaj dobrze – administracja działała bez zarzutów do tego stopnia, że sprawnie przeprowadziła półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej…
    Taniej niz Polska (polskie przewodnictwo kosztowalo za Tuska 3x wiecej niz np. dunskie – ale Polske stac!).

    Wyobrazcie sobie – Bez swojego Tuska, Nowaka, Muchy, Boniego!

    Funkcjonowali doskonale.
    Kto im wode podgrzewal, bulki piekl, w telewizji gadal, nawet nie mogli sobie rzadu zrekonstruowac, co ze spolkami skarbu bez „zarzadu”… szkoly bez reform itd.

  268. cynamon 29
    20 listopada o godz. 0:56

    Kaczynski mi bardzo dobrze placi wiec sie staram.
    Dorzucaja faszysci i Rydzyk.
    I krol Abdullah tez razem z Orbanem.

    24 godziny na dobe to pestka.

  269. duende (16.25),

    zapewniam Cię, że nie czekam z utęsknieniem na rozwiązanie NATO. Mimo, że gwarancje bezpieczeństwa sojuszników Paktu określone w art. 5 są, według mnie niedookreślone, to przejście w stan spoczynku (czyli zdjęcie zapachowych buciorów i włożenie mokasynów bądź chińskich sandałów) żołnierzy państw sojuszniczych spowoduje, że najdalej w ciągu 6 – 12 m-cy będziemy musieli ponownie zwrócic się do księdza Skorupki o wstawiennictwo.
    Moim zdaniem NATO ma duże znaczenie psychologiczne dla utrzymania stabilności politycznej na świecie.
    Jednak państwa równiejsze w tym Pakcie, bez zbędnej finezji dyplomatycznej kręcą swoje interesy kosztem naiwnych (Irak, Afganistan, Libia) oraz wciskają im kit sprzętowy, np. F-16 dla Polski bez oprogramowania.

    Gdy Niemcy i Francja postanowiły przeciwstawić się paternalistycznej polityce USA i odmówiły udziału w inwazji na Irak, to oźiębłośc między tymi sojusznikami omal nie spowodowała, Polska była na pograniczu odmrożenia sobie uszu.

    Póki co, spij spokojnie.

  270. Andrzej Falicz
    20 listopada o godz. 0:46

    ” Kartka z podróży
    19 listopada o godz. 21:59

    Mag
    ” Oczywiście, że Prezes wygra wybory. Cała nadzieja w tym, że nie będzie mógł samodzielnie rządzić….”

    Ty już jointa spaliłaś, czy masz dopiero zamiar ?
    Kto wygra wybory, zboczek internacjonalny ?
    Zakała polskiego Narodu ?
    Oszust i kłamca ?
    Krwiopijca , na śmierci własnego brata i bratowej ?
    @ mag, zaczynasz bredzić – a to nie jest dla mnie przyjemne .
    Tym bardziej, że miałem Cię cały czas po stronie tych ” rozsądnych”.
    Tym razem, dałaś d..y, wszystkim z Tobą skoligaconych!
    To nie ja się muszę wstydzić, tylko Ty.

    Pozdrowionka.

  271. Andrzej Falicz
    Andrzejku, chyba na głowę upadłeś, porównując Polskę z Belgią i pieprząc bez sensu, jak to cudownie Belgia radziła sobie bez rządu przez 541 dni.
    A niby co? Miała sobie nie radzić?
    Malutki, ale cholernie zamożny kraj w środku Europy ze stolicą całej UE w Brukseli?
    Masz pojęcie, skąd się wzieło ich bogactwo i odporność na kryzysy?
    Głównie z brutalnej eksploracji przez dziesiątki lat Konga. Zresztą do dziś rdzenni Belgowie mają moralnego kaca w „tym temacie”.
    Jako czlowiek wykształcony, powinieneś mieć tego świadomość.
    Tak się składa, że bywam w Belgii często, bo mieszkają tam moi najbliżsi.
    Zwiedziłam kiedyś słynne Muzeum Afryki na przedmieściach Brukseli, które pozwala ogarnąć skalę ich kolonialnego wyzysku w Kongu.
    Teraz jest bardzo „poprawne politycznie”, ale jeszcze chyba ze 60 lat temu była tam szokująca, z dzisiejszego punktu widzenia, ekspozycja.
    Otóż na zewnątrz potężnego obiektu muzealnego, który mieści zbiory, a wlaściwie łupy , była „wybudowana” wioska na wzór kongijskiej, mieszcząca się w odpowiednio dużej jakby klatce.
    Żywe „eksponaty” czyli czarni kongijczycy markowali jakieś prace wokół swoich prymitywnych domostw, a na ogrodzeniu widnialy tabliczki z napisami „prosimy nie dokarmiać” czy coś w tym guście.
    No i jak ci się to podoba?

  272. Cynamon29
    Już miałam pójść spać, ale zauważyłam Twoją „bezprzykładną” napaść na mnie (jakby powiedział sam Nadprezes).
    Co Ty pieprzysz Cynamonku na mój temat?!
    To Kartka z P. pieprzy na temat wygranej PIS, a ja usiłuję mu wytłumaczyć, że jest w „mylnym blędzie”, bo nawet gdyby, to nikt nie wejdzie z nim w alianse.
    Kartka twierdzi, że gotów byłby do tego PSL, a ja twierdzę wręcz przeciwnie, bo „chłopy” są na to za sprytne i nieufne z zasady i pamiętają jak, a raczej czym się skończyła koalicja z Lepperem i LPR.
    Kurcze, czytaj uważniej wpisy, zanim podejmiesz absurdalny atak na kogokolwiek.
    Wiem, że jestes narwany, więc po przyjaźni radzę – wypij se ziólka na spokojność i na dobranoc.

  273. @ duende 20 listopada o godz. 0:26
    Narciarz,
    Z tym cudownym ocaleniem Umęczonej to Ty na rypkę czy na serio?

    .
    Na serio. Przeciez napisałem, ze pisze o historii. Historia, to jest taka pani, ktora pokazuje tylko kawałek bucika. Umyslnie napisałem „zastał drewniana, zostawił murowana”. Tyle pozostaje z człowieka i z epoki. I tyle pozostanie z tego człowieka i z tej epoki. Sprytni ludzie, ktorzy to rozumieja, juz probuja postawic w tym miejscu Lecha K. Ale to sie nie uda. W tej konkurencji głowne szanse ma Lech W. oraz Karol W. Natomiast Wojciech J., ktory tak naprawde zrobił wiecej niz Lech W., raczej sie nie załapie na postumenty. Mimo to, ja go stawiam ponad Lechem W. i na rowni z Karolem W. Moja ocena, mam do niej prawo. Nie przypuszczam, zeby sie przyjeła.
    .
    Natomiast na tzw. zachodzie i tak powiedza, ze cała robote odwalił Ronald R. Podobnie, jak złamania Enigmy dokonali Anglicy, co nawet pokazano w jakims zachodnim filmie. Miło zauwazyc, ze Polak z Kanady juz zaczał pisac w tym kierunku.

  274. „Co Ty pieprzysz Cynamonku na mój temat?!
    Kurcze, czytaj uważniej wpisy, zanim podejmiesz absurdalny atak na kogokolwiek. ”
    Wiem, że jestes narwany, więc po przyjaźni radzę – wypij se ziólka na spokojność i na dobranoc. ”
    Polska jezyka ….
    . Miło zauwazyc, ze Polak z Kanady juz zaczał pisac w tym kierunku.

    Polska jezyka najtrudniejsza ….

  275. Narciarz2

    „cała robote odwalił Ronald R. Podobnie, jak złamania Enigmy dokonali Anglicy… Polak z Kanady już zaczął pisać w tym kierunku”

    Nie żadne zaczął. Ten Polak kanadzki od dawna powtarza, ze nasze nadymanie sie tam gdzie go nie powinno byc, to takie jakby trochu niekoszerne jest.

    W tym odwalaniu całej roboty przez Ronalda R. nie wolno wpadać w przesadę. Co jest wazne. Tam byla ich (nie) święta trójca a nie sam jeden Ronny R. : Gorbaczow, JPII, Reagan. Moze trójca ta nie była az tak sprawcza w samej Polszy jak ta Narciarzowa: Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki, to jednak jej całkowite pomijanie, w skali globalnej, może obiektywnego historyka urazić kapkę. Tyle w tOmacie

    PS. O złamaniu Enigmy szkoda gadać. Naprawdę. Noo, chyba ze któryś z Kaczyńskich miał z tym coś wspólnego. Wtedy pedziem gadać i o tym. A ciebie, Olborsiu, tez pozdrawiam serdecznie

  276. Miło zauwazyc, ze Polak z Kanady juz zaczał pisac w tym kierunku.
    No to prosze sformulowac poprawnie. Chetnie sie naucze.

  277. w skali globalnej
    Ja pisalem polska interpretacje historii. Skala globalna nie byla tematem mojego wpisu. Moze powinienem to napisac.

  278. mag
    20 listopada o godz. 1:40

    Andrzej Falicz
    Andrzejku, chyba na głowę upadłeś, porównując Polskę z Belgią i pieprząc bez sensu, jak to cudownie Belgia radziła sobie bez rządu przez 541 dni.

    Dokladnie dlatego, ze Belgia jest dobrze u-rzadzona a Polska zle – w Polsce bez rzadu korzysci byly by wieksze niz w Belgii

    Czy ma zrozumiec, ze Polska sobie radzi jedynie dzieki dobrodusznym i szczodrobliwym rzadom – bo bez Muchy i Boniego wszystko by sie nazajutrz zawalilo?

    Jakos w najrozniejszych statystykach Polska wypada najlepiej tam gdzie najmniej rzadu…

    A Polacy wyjezdzjac za granice do lepiej u-rzadzonych krajow nagle staja sie pracowici, skrupulatni, solidni – nawet jezeli chodzi o rozmnazanie…

    Mysle, ze brak rzadu pomoglby Polsce bardziej niz Belgii.

    Ludzie majac glowy wolne od rzadowych kryzysow, wojen podjazdowych w partiach rzadzacych, afer, intryg i rozlamow, podzialow lupow i korupcji zajeliby sie samoorganizacja i praca
    a wolny czas od Niesiolowskiego i Palikota w TV wypelnlaby muzyka klasyczna i teatr telewizji – zamiast najnowszego nowego otwarcia premiera.

    Polsce jak chyba niewielu krajom na swiecie taka wielka prywatyzacja wyszlaby tylko na zdrowie.

  279. Bunkier Hitlera

    http://www.youtube.com/watch?v=jEgbp5f92KY#t=81

    Z dedykacja dla Hofmana

  280. narciarz2 (3:23)

    „w skali globalnej… Ja pisalem polska interpretacje historii. Skala globalna nie byla tematem mojego wpisu. Moze powinienem to napisac.”

    Powinieneś był

  281. Jak ja słyszę dzisiaj, niemal ćwierć wieku po wydarzeniach, ze ten ŚWIATOWY Annus Mirabilis 89 to wszystko nasze, polskie dokonanie jest, to ja się zamartwiam na umór. Bo co na te nasza uzurpacje zasług powiedzą ci, którzy tych zasług światowych naprawdę mogli wtedy dokonać? No co?

    Nasze zgłaszanie pretensji do WYŁĄCZNOŚCI w zasługach obalenia komunizmu jest zwyczajna hucpa. Pain and simple. Pain zamierzone, oczywiście, jest..

  282. Rybo,

    Skoro szczerze wyznajesz, jak bardzo cenisz NATO, to ja również prawdę wyznam. Ogromnie cenię Ryby.

    Czasem piszę, gdyż poraża mnie krajowe malkontenctwo oparte najczęściej na domysłach, podejrzeniach o permanentny antypolski przekręt. Ot chociażby warczenia, pokrzykiwania pod adresem szmelcu o nazwie F16. My, spadkobiercy tradycji ułańskich, potomkowie wynalazcy lampy naftowej musimy latać takim dziadowstwem! A wystarczyło przerobić sprawdzone Iskry, dodając 4 ckm-y. Takim razgaworom końca nima. Ilośc goryczy wylana w Polsce z powodu F16 bije na głowę 24 kraje które z sukcesem tenże samolot używają. Ale to tylko preludium do tematu rzeka, pod tytułem rola Polski w NATO.

    Bazgrzę w przerwie meczu NBA, testuję nową dostawę z klubu czerwonego, czyli jest zbyt łatwo o wypadek. Jeżeli w przyszłości będę na musku – chętnie wrócę do rozmowy z dobrze ułożoną (niekiedy elegancko złosliwą – ale nie do bólu) Rybą.

    Rybo,

    Skoro szczerze wyznajesz jak bardzo cenisz NATO, to ja równie szczerze wyznam, że ogromnie cenię Ryby.
    tylko preludium do tematu rzeka, pod tytułem rola Polski w NATO.

    Bazgrzę w przerwie meczu NBA, testuję nową dostawę z klubu czerwonego, czyli jest zbyt łatwo o wypadek.

    Jeżeli będę na musku – chętnie wrócę do tematu z dobrze ułożoną
    (niekiedy elegancko złosliwą – ale nie do bólu) Rybą.

  283. Jak ja słyszę dzisiaj, niemal ćwierć wieku po wydarzeniach, ze ten ŚWIATOWY Annus Mirabilis 89 to wszystko nasze, polskie dokonanie jest, to ja się zamartwiam na umór. Bo co na te nasza uzurpacje zasług powiedzą ci, którzy tych zasług światowych naprawdę mogli wtedy dokonali? No co?

    Nasze zgłaszanie pretensji do WYŁĄCZNOŚCI w zasługach obalenia komunizmu to jest zwyczajna hucpa. Pain and simple. Pain zamierzone, oczywiście, jest.. Simple tez. Czy my na tym robimy kase? Aaa, w tym tOmacie to juz zupelnie inne zagadnienie

  284. NIE dla rekonstrukcji rzadu

    „Gdybym za nic miał interes Polski i jednocześnie mógł wskazać sprawiedliwą karę dla Jacka Rostowskiego, ministra finansów, jednego z największych politycznych szkodników w historii III RP, to zaleciłbym skazanie go na dożywotnie piastowanie urzędu szefa resortu finansów Rzeczypospolitej.

    Niechby pił razem z nami piwo, którego nawarzył, a nie – jak to zapewne wkrótce uczyni – salwował się ucieczką do Londynu (i tyle go będziemy widzieli!), gdzie czeka na niego brytyjska emeryturka oraz dochody z wynajmu kilku mieszkań i domów w Wielkiej Brytanii i we Francji. A nas zostawi ze zdewastowanymi przez siebie finansami publicznymi Rzeczypospolitej: z niemal podwojonym za jego urzędowania długiem publicznym (z 500 mld zł do niemal biliona złotych), ze zlikwidowanym kapitałowym filarem systemu emerytalnego i ukradzionymi nam oszczędnościami, ze zdemontowanym hamulcem bezpieczeństwa w ustawie o finansach publicznych. Słowem – na skraju bankructwa. ,,,”
    P.Gabryel

  285. Idę lulu do podusi. Falusek siem wnet juz obudzil, tak nawiasem. Wiec znowu wszystko bedzie dobrze w ogrodzie.
    http://www.youtube.com/watch?v=YgGvd1UPZ88

    Thank you, Falusku. You are a scholar. And a gentleman, too. Tylko trzymaj te kangury swoje na uwięzi. Pleaseeee

  286. W rzadzacym PO bez zmian…
    Afera ? – to przeciez normalka.
    zmieniaja sie jedynie marionetki na stolkach:

    „…Wiceszef PO, Grzegorz Schetyna był niedawno przesłuchany w śledztwie, którego efektem jest zatrzymanie kilkunastu urzędników i biznesmenów przez agentów CBA – wynika z informacji „Dziennika Gazety Prawnej”.

    Schetyna był pytany o lata 2007 do 2009, gdy jako wicepremier kierował resortem spraw wewnętrznych i administracji.

    Prokuratorów z wydziału przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej interesowało, jaki był zakres obowiązków i odpowiedzialności Witolda Drożdża, który jako wiceminister odpowiadał za pion informatyzacji.

    – Skala ujawnionych przez nas nieprawidłowości w przetargach, które kosztowały podatnika dziesiątki i setki milionów wskazuje, że ten obszar mógł być niewłaściwie nadzorowany – mówi „DGP” jedna z osób znających kulisy śledztwa.

  287. Cynamon;odkryl i obwiescil wszech i wobec radosna nowine ze Foliczow
    jest dwoch to znaczy jeden w dwoch.
    Dokaptowac trzeba jeszcze jednego a wtedy Falicz bedzie w 3 osobach
    rowny Bogu.
    Tak jak Cynamon;ma dwie polkule mozgowe to jeden Cynamon
    to u Falicza dwa rozne byty,polkula prawoskretna i polkula lewoskretna
    jak jedna spi to druga pracuje i na odwrot,czasami pracuja razem
    wtedy sie kloca.
    Falicz to tytan intelektu prawie geniusz,nikt go jeszcze nie pokonal
    i ty Cynamonku ze swojmi pomagierami nie dacie rady,wzgledem
    Falicza to jestescie intelektualne cieniasy.
    Szukajcie az znajdziecie,wiec szukaj Cynamonie szukaj,na razie jeszcze
    nie parzy ale juz cieplo,cieplo,cieplo.
    http://www.youtube.com/watch?v=uxAaEwze8oY

  288. Ted
    Widzę że poleciałeś jakby Kossakiem (Wojciechem).
    Łeb Mefista jest ładnie „odrobiony”. Ale gdzie reszta?
    Czy to miała być wskazówka dla poszukiwań, które zalecasz Cynamonowi?

  289. Andrzej Falicz
    Będę się upierać, że porównywanie Belgii z Polską jest bez sensu.
    Wprawdzie Waloni wciąż naparzają się z Flamandami, (ci co jakiś czas straszą oderwaniem się od królestwa i francuskojęzycznych współbraci), ale tak zamożny kraj, który dorobił się głównie na kolonialnej, wyjątkowo brutalnej eksploracji Konga (Belgowie do dziś mają kaca moralniaka) , o utrwalonej silnej demokracji, może sobie na to pozwolić.
    Nie Polska „na dorobku” po przeszło 40 latach „eksperymentu” zwanego komuną.
    Jeśli już, to zasadne są porównania z naszymi sąsiadami z byłych demoludów, które w tym samym czasie co Polska weszły do UE.

  290. Dobre Orteq!

    Jest jeszcze szansa dla PO
    …wojna z Albania
    http://www.youtube.com/watch?v=M-FXkj-r9Mc

  291. mag
    20 listopada o godz. 9:49
    Andrzej Falicz
    Będę się upierać, że porównywanie Belgii z Polską jest bez sensu.
    …”

    Mag,
    Traktujesz to zbyt powaznie.

    Mnie chodzi jedynie oto co by sie stalo z Polska gdyby zabraklo tytanow umyslu i pracy takich jak Nowak czy Mucha.

    Co by sie stalo np. ze sportem bez ministerstwa?
    Jak sobie Amerykanie daja rade w sporcie bez ministrow, sekretarzy, programow, dyrektorow, dyrektyw, ciotek i wujkow zatrudnionych w ministerstwie, zestawien, sprawozdan, wycieczek zagranicznych dla dostojnikow itp…

    Co sie stanie jak zabraknie Tuska?

    Pelna klapa – Polacy jak sieroty we mgle.
    Kolejarze zaspia do roboty, robotnicy nie dojada do fabryk (tych paru co zostaly), rolnicy nie zasieja.

    Bez nowych ministrow i najnowszego nowego otwarcia i dobrego przemowienia – jedna wielka klapa.

    Dlatego Pani Paradowska taka podniecona na lamach Polityki.
    Oj bedzie sie „dzialo” pisze i dodaje najwazniejsze teraz jest dla Polski co POWIE ….
    Tusk!

    Choroba co powie Tusk martwi sie mleczarka i kioskarka, policjant i agronom.
    A Pan Passent ostrzy pioro – nowe nowe otwarcie i jeszcze nowszy optymistyczny felieton!

  292. Andrzej Falicz

    Zauważam że się Gospodarz dystansuje od kilku tygodni od tej szopki rządowej. Nie podejrzewam, że będzie optymistyczny, mobilizujący felieton. No bo i do czego tu blog mobilizować?
    Zresztą zobaczymy.

    Pozdrawiam

  293. Jacobsky;spi i nawet nie wie co sie u niego pod nosem dzieje
    i ja za niego musze brudna robote odwalac.

    http://www.youtube.com/watch?v=sz-QRJoBE2c&feature=youtube_gdata

  294. Andrzej Falicz
    Kilka dni temu znalazłem ten tekst – niestety tylko fragment. Ale pomyślałem, że może Cię zainteresować.
    http://www.uwazamrze.pl/artykul/723778,1063628-Sekret-bogactwa-Baskow.html

    Pzdro

  295. ,,niekcem ale muszem” znowu pochwalic Orteg’a; za dobre komentarze
    chociaz prawda jest bardzie banalna z tym obalaniem.
    To skok Walesy przez plot obalil komunizm.

    http://www.youtube.com/watch?v=Tk8S0yFiXxo

  296. Śleper
    19 listopada o godz. 23:42
    Co ty widzisz w Kołodce?
    Kołodko jest kompletnym ignorantem z olbrzymim ego, o długiej praktyce dzielenia wszystkim biedy po równo w PZPR. Mam nadzieję, że nasza gospodarka nie doświadczy jego metod, za które trzeba płacić podwyższonymi podatkami i inflacją.
    przykład jego rządów
    328 144,4 – początek Kołodki
    362 725,9 – koniec Kołodki
    W jeden rok zadłużył Polskę na 34,6 mld zł, czyli wzrost długu o 10,54%!
    Ten wzrost zadłużenie zupełnie nie przełożył się na wzrost gospodarczy
    Marek Belka to zupełnie co innego , on właśnie ratował finanse po rządach Kołodki.

  297. Oto co nieodżałowana Zosieżka napisaa niegdyś i Jędrku

    kto to jest FALICZ?…pytam, bo udziela sie co chwile jakby mial owsiki.Chociaz trzeba przyznac, ze jego spostrzezenia sa cenne – zwlaszcza gdy chodzi o ZSRR i jego V kolumne w postaci SLD, a jeszcze bardziej PO. Tak czy owak, jezeli ktos z panstwa natknie sie na niego podczas grzybobrania pod Knyszynem, albo w Lasach Janowskich – to radze nie zaczepiac.Nigdy nic nie wiadomo.

  298. Andrzej Falicz
    Owszem, czuję się „sierotą polityczną”, podobnie jak dziennikarz Marcin Prokop, który ukuł to określenie (w wywiadzie dla Newsweeka).
    Ale nie tylko po PO, bo równo po wszystkich formacjach od lewa od prawa.
    Co mi z tego, że za mniejsze zło od PIS uważam Platformę, skoro i tak nie mam na kogo głosować z minimalnym choć przekonaniem w najbliższym czasie.
    Naprawdę nie musisz mnie epatować ministrą Mucha, czy ministrem od zegarka.
    Szkopuł w tym, że nie widzę ich „godnych” następców w jakiejkolwiek partii liczącej się na naszej cyrkowej arenie politycznej.
    Wiem tylko jedno, zachowaj nas Panie od Zbawiciela Jarosława, bo może być tylko gorzej.

  299. maciek.g
    Zgadza się, Marek Belka był the best.
    Obawiam się jednak, że w obecnej konfiguracji nie ma szans na jego powrót do czynnej polityki.

  300. cynamon 29
    20 listopada o godz. 0:11
    Adam Wiśniewski -Snerg :

    Mój komentarz
    Wiśniewski myślą wybiegał w kierunku, teorii wszystkiego co przed nim zgłębiało wielu mędrców, pustelników, mistyków, filozofów i artystów, np. Leonardo da Vinci dokonywał sekcji zwłok by odkryć zagadkę – gdzie mieści się talent i charakter w człowieku.
    O ile dobrze pamiętam, to Hoene-Wroński zajmował się obok matematyki teorią wszystkiego.

    Dzisiaj filozofia nauki podtrzymuje najbardziej archaiczny, i oczywisty pogląd, jaki istnieje – nauka, to taka metoda badania rzeczywistości która przynosząc odpowiedź na jedno pytanie generuje nowe pytania.

    Co jakiś geniusz wypracuje teorię wyjaśniającą wszystko lub prawie wszystko, jak np. Newton ze swoją mechaniką, to znajduje się inny geniusz, a raczej grupa geniuszy, jak np. Einstein et consortes, którzy pokażą, że pytań jest więcej i odpowiedzą kompletnie na te pytania tworząc nową teorię prawie wszystkiego. Długo to nie trwa i rychło się okazuje, ze istnieje taka idea, jak np. jednolita teoria pola i nauka zabiera się za rozgryzanie problemu.
    Problem poznania i nieskończoności splata się w węzeł nie do rozwikłania dla ludzkości.

    Moim zdaniem dzisiaj ważniejsze dla ludzkości i straszniejsze zarazem jest to, ze człowiek bada sam siebie (biologia, chemia życia, ontogeneza i filogeneza, DNA, układy samoorganizujące się, ich mechanizmy sterowania, informatyka biologiczna, interwencja w geny, przewidywalność skutków, nadzieje ludzi i szaleni naukowcy, których nie zatrzyma żadna etyka (obejdą ją lub złamią lekceważąco).

    Definicja nauki zostaje rozszerzona – obok pytań powstają nowe problemy już nie badawcze, lecz etyczne, cywilizacyjne.
    Czy będziemy się sami sterować i kto będzie przy pulpitach stał? W przypadku homo sapiens teoria wszystkiego, to poznanie człowieka przez niego samego rozumiejąc przez to dotarcie do sedna mechanizmów sterujących nami oraz ich współdziałania z mechanizmami społecznymi i środowiskowymi (mając na uwadze fakt, ze konkretne społeczeństwo jest również środowiskiem dla jednostek.
    Pzdr, TJ

  301. Sikorski zgodził się, że MSZ jest „dotknięte rakiem korupcji”…

    Jak ktos slusznie zauwazyl, trwaja jak narazie bezskuteczne, poszukiwania ministerstwa nie przezartego korupcja.

    Co nie przeszkadza w wysokiej ocenie i samoocenie… ich kierownictwa – na czele z glownym minstrem odpowiedzialnym za caly ten bajzel.

    Karta – ciekawe – dzieki!

  302. Jak dzialaja instytucje gdzie co chwila zmienia sie szef a razem z nim orszak zaufanych.
    Kazdy moze sobie wyobrazic.

    Nie dzialaja …
    I to moze paradoksalnie najlepsza strona rekonstrukcyjno otwarciowego sraczki Tuska.

    Daja obywatelom spokoj!

  303. @Cynamon29

    Chyba nie zrozumiałeś mego pisania.
    Nervosol to by się przydał, być może, tym którzy czytają moje komentarze.

    Spieraczki i spiracze co do zwycięstwa.

    Prawo i Sprawiedliwość zdobędzie przewagę w najbliższych wyborach.
    I ogłosi zwycięstwo przemilczając bardzo niską frekwencję w zwycięskich wyborach.

    Po wielu tygodniach, po podchodach, po awanturach i oskarżeniach ze strony PiS będzie kilka awantur. W ponownych wyborach, gdy polskie mięso i brukselskie fundusze zostaną zablokowane na polskich granicach.

    W kolejnych późnowiosennych wyborach mających skończyć nierząd w Polsce Prawo i Sprawiedliwość zdobędzie o 5 tysięcy głosów więcej, co da tej partii tym razem zwycięstwo jeszcze większe na poziomie 1/12 głosów wyborczych.

    A ubocznym skutkiem zażywania nervosolu popijanego grogiem przez @Andrzeja Falicza dokona się nowa translacja: z poza na indoor. Bo taki jest wspólczesny świat, że kilka nizinnych krajów odmówi naszemu wylewnemu koledze blogowi wizy argumentując to zbyt niskimi wałami.

    Właśnie Tadeusz Szczurek postanowił znaleźć odpowiedź na postawione tu pytanie: gdzie nasz kolega opłacił podatki za wynagrodzenie projektu piramidy chwały Lecha Kaczyńskiego.

    Gdyby nie udział @Kartki Z Podróży w wiecach na placu Tahir, to zlecenie na zaprojektowanie logistyki budowy tej piramidy dostałby inny patriota, ktoremu strażak krakowski gra hejnał w środku nocy.

    http://www.youtube.com/watch?v=-VWVPPvyWo4

  304. Mialo byc rozwolnienie…

    Skonczylo sie na rekonstrukcji.

    Mamy za najwybitniejszego w Europie ministra finansow Vincenta niejakiego
    Szczurka z Banku ING (doktorat w Sussex) (kto by sie chcial podlozyc…).

    Elżbieta Bieńkowska – najlepsza bo (co znamienne)…bezpartyjna

  305. Na blogu zażarta dyskusja na temat , kto bardziej obalił komunizm, JP2 czy Jaruzelski, a moze Lech W.

    Więc pozwoliłem sobie skopiować mój wpis na ten temat, ktory kiedyś umieścłem na tym blogu jeszcze jako Lewy Polak

    List do Pana Boga w sprawie Gorbaczowa

    Zaczne od siebie, jako zacieklego antykomunisty, a takich jak ja byl legion. Ilez to razy lezac z zona w lozku zdradzalem jej rewelacje dotyczace komunizmu, objawienia typu: ze chamstwo gwalci spoleczenstwo i zada jeszcze za to wdziecznosci; albo kiedy bieglem z pol litrem do brata, aby wylac cale potoki ironii i pogardy na te wszystkie pomniki lenina, ktore wg intencji tego chamstwa mialy zastapic Chrystusa, Budde, a nawet meza, zone, ojca, matke,dziecko.
    Jak my, antykomunisci nasmiewalismy sie z tych wszystkich plagiatow, duplikatow, ersatzow: leninkow w zlobie, leninkow zamyslonych, leninkow wskazujacych droge, archaniolow dzierzynskich.
    I tak przez te 70 lat antykomunisci robili co mogli i ja mam w tym swoj 40 letni udzial.
    Nieprzeniknione sa Twoje intencje, Panie Boze, dziwnymi narzedziami poslugujesz sie. Aby zniszczyc komunizm wcale nie skorzystales z uslug antykomunistow, tych wnikliwych koneserow komunistycznego chamstwa i szalbierstwa. Do wykonania tego zadania wybrales komuniste Gorbaczowa. Trzeba przyznac, ze bylo to genialne posuniecie, ktorego nikt nie przewidzial.
    Ilez czasu ja, antykomunista, spedzilem nad przemysleniami dotyczacymi sposobu obalenia tego potwora i, za kazdym razem stawalem przed sciana: od wewnatrznic sie nie zmieni, bo narod zsowietyzowany, pilnowany przez brutalnych i precyzyjnych pastuchow, odciety od swiata i informacji, nigdy sie nie zbuntuje; od zewnatrz potwora chroni bron nuklearna: sytuacja patowa: ani go ugryzc od srodka, ani od zewnatrz.
    Ale Ty, Panie Boze, czuwasz, pozwalasz Miszy dorastac, zapisac sie do Komsomolu. Misza awansuje, robi te swoje komunistyczne studia: studia prawnicze w panstwie bezprawia (O jakze subtelne jest Twoje poczucie humoru, Panie). Kazdy antykomunista polozylby krzyzyk na Miszy, ale Ty, Wszechpotezny Boze, wiesz co robisz, pozwalasz Miszy dojrzewac, nie boisz sie nawet skierowac go do terminu do konkurencji; toz Misza pare nauk odebra w samym KGB; kto wie, moze sam tam udzielal nauk.
    A my, antykomunisci, o Boze, jak my nienawidzilismy tego KGB, jacy my bylismy czysci. Boze, dlaczego nasza przenikliwosc, nasza moralna nieskazitelnosc(No, no w zyciu prywatnym roznie to bywalo, ale w naszych relacjach z komunizmem bylismy jak te diamenty) okazala sie tak malo skuteczna ? (Od srodka nie mozna, od zenatrz tez nie)
    Uwaza sie , ze papiez, Walesa, Michnik, Solzenicyn,Bukowski itd, o tych wczesniejszych nawet sie nie pamieta, a ktorym brutalna przemoc polamala kosci, przeciez byly Wegry, wiosna praska i co ?
    Otoz Misza byl jeszccze za malenki; dopiero pial sie w gore w cieniu krzaczastobrwiowego Leonida. Moze juz wtedy pewne iskierki przyszlej pierestrojk tryskaly z mownicy okupowanej przez Misze, nie robiac wrazenia na sluchacza poza jakims: wot molodiec, kak on krasiwo skazal. Sam Misza w swym slowiczym spiewie z pewnoscia nie od razu posiadl wizje przyszlych przedsiewziec. Moze spiewal dla spiewania i dopiero w trakcie tego spiewania zaczal domniemywac, ze z tego spiewania powinno cos wyniknac ?
    Oczywiscie Misza nie byl sam jako instrument przyszlej pierestrojki; przygotowales do niej, Panie, cala orkiestre (Czyz nie po to wyslales owych agentow KGB do USA i gdzie sie tylko da, ktorych zmuszales nastepnie do snucia roznych kazionnych refleksji typu: Dlaczego w jednych krajach sklepy sa pelne towarow, a sa takie kraje…?)
    Wreszcie Afganistan .
    A tymczasem Misza, protegowany Andropowa – tak, tak Panie Boze, posluzyles sie protegowanym diabla, zeby protegowal twojego protegowanego – dostal sie do komorki sterowniczej mozgu potwora.
    I coz takiego Misza zamierzal zrobic, czy moze zniszczyc komunizm ? Tez cos ! A czy Kolumb mial zamiar odkryc Ameryke ?
    Misza postanowil przebudowac komunizm, ULEPSZYC; i tak jak Kolumb poniosl fiako, ale przejdzie do historii.
    Panie Boze, ja oswiecony antykomunista pytam Ciebie: Dlaczego jestes przewrotny ? Dlaczego ignorujesz moje zaslugi ? Co Ty widzisz w tej calej Marii Magdalenie i dlaczego odrzucasz nas, faryzeuszy ? Dlaczego nazywasz nas faryzeuszami.
    Pozdrawiam Cie LP

    Ps. Po raz ktorys obejrzalem „Amadeusza” Milosza Formana i zainspirowalo mnie to do napisania tego listu

  306. Andrzej Falicz
    20 listopada o godz. 11:36
    Zartowniś ten Jędrek; Tuska podłożył Szczurka. Tak sobie Jędruś porechotal

  307. Staruszek
    Poprawka – Mateusz Szczurek. Nie Tadeusz Szczurek.
    Pozdrawiam

  308. @Staruszku,
    Mateusz Szczurek a nie Tadeusz.
    Doskonałe posunięcie Tuska. Bardzo zdolny człowiek. Już w podstawówce był wielokrotnym laureatem olimpiad matematycznych i fizycznych. Poza SGPiSem ma doktorat a „kryzysu” w Stanfordzie. Jest to postać nietuzinkowa. Ma dwóch braci, starszego i młodszego również super zdolnych gości, Michała i Maćka (używającego imienia Stasiek). Wszyscy z ekstra matematycznymi mózgami a Mateusz chyba z nich był najlepszy (mówię o wieku szkolnym). Mają też ciekawe hobby ale to nieważne.
    Szkoda, że Tusk wyprawił gdzieś w świat Dowgielewicza.
    Myślę, że Mateusz Szczurek, to strzał w dziesiątkę, otrzaskany i już znany na arenie międzynarodowej a skromny. Jestem zaskoczony.
    Pozdrawiam, Nemer

  309. Jestem globoko rozczarowany rekonstrukcja – bardzo liczylem na to, ze Stefan Niesiolowski zostanie ministrem od Kultury.

    A Kolarska ma lepsze kwalifikacje do ministerstwa sportu niz Biernat.

  310. @Kartko z Podróży, przed kliknięciem, nie widziałem Twojego wpisu. Mateusz Szczurek zjeździł Europę na rowerze, w tym „gorące” Bałkany. To ciekawy, odważny i mądry gość.
    Pozdrawiam, Nemer

  311. @Andrzeju Falicz,
    sorry ale uważam, że nie masz racji. Kilka zmian „rekonstrukcyjnych” jest wyjątkowo trafnych i odważnych – moim – zdaniem. Wiem, nie należy chwalić dnia przed zachodem ale uważam, ze jednak coś dobrego się stało. Nawet nie wiem, czy Szczurek jest członkiem PO. Chyba nie.
    Pozdrawiam, Nemer

  312. Mateusz Szczurek faktycznie moze byc dobry ale czy akurat w zarzadzaniu ministerstwem?

    Praca w rzadzie to nie praca glownego ekonomisty albo naukowca.
    Nawet najzdolniejszego w swojej waskiej dziedzinie.
    To zarzadzanie, organizacja, polityka itd.
    To olbrzymi aparat, ktorym trzeba administrowac.

    Od liczenia sa komputery – rzadzenie to przede wszystkim wymiar spoleczno-polityczny – patrz Kolodko.

    Skoro premierem moze byc historyk ministrem finansow moze byc emerytowany pulkownik ale z ekspertami takimi jak Szczurek.

    Fakt, ze jest z bankowo-komercyjnego lobby to tez nie wiadomo czy dobra czy zla wiadomosc.
    To srodowisko skompromitowalo sie w ostatnich latach do szczetu i etycznie i profesjonalnie.

  313. Moja podzielność uwagi potknęla się między telwizyjnym Mateuszem a głowowym Tadeuszem.

    Przy okazji zwrócę uwagę na kiepską emisję głosu reprezentantów kultury, komentatorów politycznych oraz polityków.

    Mówienie jednoczesne przez kilka osób samo się rzuca w oczy.
    Donald Tusk oraz Lech Janerka (był dziś gościem Cezarego Łasiczki w TOKFM) powinni poćwiczyć emisję głosu.

    W moim dzieciństwie ludowa mądrość nakazywala pić surowe kurze jaja. No ale koguty nie umiały wówczas zapiać: GMOOOOOOOOO!!!!

    Teraz jaja są takie: jajakobyły.

  314. Nemer
    Po Twoim komentarzu ma u mnie plusa dużego na wstępie. Za niezależność, silny charakter i matematyczny umysł, bo to wynika z tego co piszesz.
    A poczucie niezależności wsparte psychiczną siłą będzie mu w tym upiornym rzadzie potrzebne jak tlen.
    Również – właściwie przede wszystkim! – w kontaktach z toksycznym przełożonym.

    Pozdrawiam

  315. Nemer,

    Zmiany nie maja znaczenia.
    Zanim nowi ministrowie polapia sie gdzie jest toaleta i stolowka – bedzie prawdopodobnie po rzadzie.

    W karierze Szczurkowi to nie zaszkodzi – do konca zycia bedzie ministrem.
    Chyba tylko dlatego sie zgodzil.

  316. @Andrzeju Falicz,
    bardzo schematycznie spoglądasz na Szczurka, moim zdaniem. Bez wątpienia będzie lepszy od jakiegoś brytyjskiego bakałarza. Wg mnie, jest godzien, by mu zaufać. I w Polsce i w Świecie ma już tak wyrobioną opinię, że nie musi się trzymać tego stanowiska i jeśli będzie naciskany by podążać w stronę, którą uważa za niesłuszną, to stać go na to by podać się do dymisji. Jest już finansowo niezależny a wiec jest człowiekiem „wolnym”, może mieć politykę gdzieś. Na to liczę.
    Pozdrawiam, Nemer

  317. Nemer
    20 listopada o godz. 11:48
    @Kartko z Podróży, przed kliknięciem, nie widziałem Twojego wpisu. Mateusz Szczurek zjeździł Europę na rowerze, w tym „gorące” Bałkany. To ciekawy, odważny i mądry gość.

    Mój komentarz
    Na stanowisku politycznym, a takim jest minister finansów, najważniejsze znaczenie mają kompetencje polityczne – umiejętność znajdywania optymalnej drogi w gąszczu politycznych uwikłań.
    Ekonomia na takim stanowisku jest bardziej polityką niż nauką, tak więc zdolności i wiedza są bardzo potrzebne (to podstawowy wymóg względem kandydata na ministra finansów) do wypracowywania koncepcji ekonomicznych, ale dużo bardziej się liczą kompetencje polityczne – zdolność do przewodzenia, umiejętność liderowania, umiejętność zjednywania otoczenia do swych pomysłów, umiejętność współpracy ze wszystkimi, bo ekonomia, budżet, finanse, dotyczą dosłownie wszystkich w rządzie i poza rządem.

    Czy nowy minister posiada ten podstawowy przymiot, dowiemy się niebawem. Czy jest człowiekiem na właściwym miejscu, czy tylko nowym otwarciem. Nie wystarczy być mądrym, sztuką rządzenia jako minister jest umiejętność przeforsowanie swoich mądrości na szerokim forum politycznym.
    Falicz oczywiście już postawił postawił krechę na nowym ministrze, nie znając go, a już wykpiwając zmianę. Falicz jest w gorącej wodzie kąpany, alergizującej go na PO.
    Kluzik-Rostowska oraz Bieńkowska, to sensowne zmiany. Zobaczymy, jak to zagra.
    Pzdr, TJ

  318. Nemer
    Też to biorę pod uwagę. Mateusz Szczurek nic nie musi. Zawsze może przecież zrezygnować.
    To mnie też do niego przekonuje.
    Ciekawe jest również powierzenie dodatkowych obowiązków (infrastruktura) Elżbiecie Bieńkowskiej. To porządna urzędniczka, profesjonalna, z unijnym sznytem. Dzięki tym cechom też sprawia wrażenie niezależnej. To dobry ruch kadrowy.

    Pzdro

  319. TJ
    Niestety, na moim widzeniu Kluzik Rostkowskiej ciąży alergia na pis. Na wstępie ma więc minus za biografię polityczną. Nie znoszę partyjnych Jasiów – wędrowniczków.
    Zresztą tę nominację traktuję jako partyjny ruch Tuska na prawo. Znowu kogoś chce zjednać tą ciurą taborową od lat żerującą na sentymentalnej prorodzinności.

    Pzdro

  320. A propos kobyły. Zamienił stryjek siekierkę, na kijek. Teraz MEN-em ma kierować osoba całkowicie zdegenerowana, amoralna, bo kompletnie załgana, głosująca za rytualnymi żydowskimi mordami zwierząt w Polsce, która jeszcze niedawno usiłowała okpić całe polskie społeczeństwo, nadzorując – z ramienia tych, którzy mieli w tym geszeft – lepienie nowego, oszukańczego wizerunku Kaczyńskiego 2.0 Ma kwalifikacje, żeby tumanić polską młodzież, niewątpliwie.

    Natomiast wicepremierem ma być nadęta paniusia, wyznaczona do obsługi wielkiego przekrętu z dotacjami, służącego przekupstwu, zadłużaniu Polski, okradaniu obywateli, żerowaniu całej mafii pasożytów (jak w MSZ-ecie), pozbawianiu kraju niepodległości, a także propagandzie antypolskiej i demoralizacji społeczeństwa. Mówił kilka dni temu prof. Legutko, że doszły do niego informacje w PE, iż projekty unijne będą finansowane z jakiejś przydzielanej właśnie puli funduszy jedynie wtedy, jeśli zostanie w nich uwzględniona propaganda gender, kierowana np. do przedszkoli. Zwrócił się więc z pisemnym zapytaniem do p. Bieńkowskiej, czy rzeczywiście, bo szlag go trafia na samą myśl, notabene słusznie. Odpowiedź otrzymał, że i owszem.

    Czas na referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, likwidację partii i nowe wybory.

  321. @TJ,
    Mateusz Szczurek, moim zdaniem, był czujnym i wnikliwym obserwatorem życia politycznego i politycznych uwarunkowań. Niechcący kiedyś, na jakichś „szczurkowych stronach” czytałem jego ciekawe spostrzeżenia ze swoich wojaży. Widziałem też jak swobodnie zachowywał się i jak prowadził międzynarodowe konferencje ekonomistów. Bez tremy, ze swobodą. W lot łapiący wszystko, co istotne. Dla mnie ma kilka poważnych atutów poza tym, że chyba jest świetnym ekonomistą (piszę chyba, bo sam nie jestem ekonomistą, więc trudno mi dawać jakieś wiarygodne oceny), przede wszystkim ten, że jest apolityczny, dla samorealizacji nie potrzebuje być członkiem partii. On „czuje swing”. Nic więcej nie nie będę mówił, bo jestem tak pozytywnie zaskoczony decyzją Tuska, że chyba emocje mogą przeze mnie przemawiać.
    Cóż, „po owocach ich poznacie”, nie odważyłbym się podważać szczególnie tej decyzji zanim się nie przekonamy. Jeśli chodzi o Szczurka i Bieńkowską, to jestem raczej spokojny. Moim zdaniem, akurat oni nie zawiodą. Co do reszty posunięć? -nic nie powiem, bo nie mam zdania.
    Pozdrawiam, Nemer

  322. Jak widać Tusk nie czyta komentarzu na blogu En passant…

  323. Kartka z podróży
    20 listopada o godz. 12:35
    TJ
    Niestety, na moim widzeniu Kluzik Rostkowskiej ciąży alergia na pis. (…)Zresztą tę nominację traktuję jako partyjny ruch Tuska na prawo. Znowu kogoś chce zjednać tą ciurą taborową od lat żerującą na sentymentalnej prorodzinności.

    Mój komentarz
    Zgadzam się, ale w polityce niejedną żabę trzeba przełknąć, a w przypadku Kluzik-Rostkowskiej, to strawny kąsek. Sądzę że polityczna przyprawa posypana nań dawno już zwietrzała.
    Pzdr, TJ

  324. Siedzę przed szybką i się dziwowywuję. Z wypowiedzi Schetyny i Gowina wynika, że traktują Szczurka jako człowieka „znikąd”, zatkajdziurę jakąś. Te dwa barany mogły o Szczurku nie słyszeć ale w środowisku międzynarodowych ekonomistów jest on już znany! – bardziej niż w Polsce. Jego brat Michał też. Ostatnie moje wieści, to jakaś wysoka pozycja jego brata, który rezyduje w Holandii pełniąc jakieś wysokie funkcje w ING.
    Dlaczego o Szczurka nie zapytają Balcerowicza?

  325. @Michaś ,Ty naprawde jesteś Michaś !
    ps.
    TVN24 – obejżałem ,dobrze ,że po prezentacji nie było pytań ze strony Dziennikarzy .Dlaczego ?
    Wole relacje na żywo . w Wielkopolsce gdzie niedawno wydarzyła się ta katastrofa gazowa ,słyszałem kompetentne wyjaśnienia Wojewody ,Starosty Lekarza, Strażaka , po Czym padała seria KRETYŃSKICH pytań ze strony tzw .dziennikarzy
    Dzis wytrzymałem kometarz ( na wyciszeniu ) posel PiS Szydło ( To ta od Gospodraki ?),po czym poseł SLD -Joński -wyłączyłem TV i odbieram radio sąsiadów MVP- realax

  326. @Karko z Podróży,
    no co Ty, to POPiSowo PSLowski rząd jest.
    Sikorski i Rostkowska z PiS, trzech ministrów z PSL, „człowiek znikąd” Szczurek, reszta z PO i gdyby tak dodać kilku z SLD, to mamy Rząd Jedności Narodowej 😉
    Pozdrawiam, Nemer

  327. Zabawie sie jak Kartka w proroka i oto co rzekne

    Zmeczony Tusk w koncu odejdzie ratujac w ten sposob Platforme i juz znalazl delfina: Bienkowska. Bardzo madra , kompetentna, pracowita kobieta. Nawet Falicz ja nie ugryzie.
    Tusk juz raz pokazal klase rezygnujac z prezydentury na rzecz Komorowskiego, moze powtorzy ten manewr, jezeli wciaz ma te klase i jest madry. Powinien wiedziec, ze jest zuzyty, jak Churchil zuzyl sie w czasie wojny i Anglicy go odsuneli od wladzy.
    Tako rzecze Lewy

  328. Nemer
    Pisowskie pierwiastki osobowości politycznej Sikorskiego gryzą mnie nie od dziś. Pisałem o tym wielokrotnie.
    O Kluzikowej napisałem co myslę wyżej do TJ.
    Nauczycielowi pływania, baronowi PeOwskiemu z Łodzi, ktoremu zaproponowano ministerstwo Sportu nie zamierzam poświęcać czasu. Ani temu ministerstwu, które kiedyś utworzono dla młodego Kwaśniewskiego i które jak każda bezsensowna prowizorka trwa już ćwierć wieku.
    Bańkowska i Szczurek mi się podobają, choć rozumiem to o czym napisał TJ czyli zdaję sobie sprawę problemów z którymi przyjdzie im się zmagać bez zaplecza politycznego.
    Ale lubię gdy ludzie podejmują się trudnych, ambitnych a czasem beznadziejnych zadań. Jeszcze na tak grząskim gruncie, bo przecież ten rząd tonie. Ale ta odwaga ma klasę – szczególnie na tle tego beznadziejnego oportunizmu PeOwskiego. W sensie psychologicznym mi się to podoba. Życzę im jak najlepiej.
    Lecz te nominacje nie zmienia oczywiście mojej oceny tego rządu – zdecydowanie negatywnej.

    Pozdrawiam

  329. „Miło zauwazyc, ze Polak z Kanady juz zaczał pisac w tym kierunku.”
    Pamietajac, ze Polak o’w kraj swoj zostawil ( zapewne na pastwe ale nie wiadomo dokladnie czyja – losu , ruskich , jankesow albo jakiejs ukrytej opcji , ktoz to zgadnie) przez co prawo do pisania o czymkolwiek ma on mizerne a tnp zadne .
    Gdybyz to o kraj chodzilo to moze , moze dalo by sie zapomniec a tak jedyny kierunek jaki przychodzi do glowy to Berdyczow . Jednak to tez nie jest to co mogloby byc bo to jest ‚na’.

  330. Lewy
    Pełna zgoda. To bardzo dobra propozycja! Nie chcę używać pompatycznych zwrotów ale nie można inaczej – to byłoby najlepsze dla Polski.

    No niestety ale jak każda dobra propozycja w przypadku PO rządzonego przez Tuska nierealna.

    Pozdrawiam

  331. Kartka z podróży
    20 listopada o godz. 13:52
    No zobaczymy, ktory z nas lepszy prorok.
    Tez pozdrawiam

  332. Mam wrażenie, że część ministerialnych nominacji Tuska, i chodzi tu o te z początku kadencji, miała na celu wykreowanie następcy. Wyraźnie stawiał na zmianę pokoleniową z pewną kontynuacją bez straty jakośćiowej. Po styropianową. Uwalenie człowieka nijakiego, jakim jest Schetyna, tylko to potwierdza i nie było to sprawa osobistych uprzedzeń. Nie udało się z Nowakiem i Muchą, niezłymi ministrami ale ze słabym piarem to wyciągnął z rękawa ASA. Czy pobije nim wszystkich? Możliwe, a nawet jeżeli nie, to i tak zostaje przy stoliku. On, albo jego formacja.

  333. Czy takie zmiany dadzą premierowi to „drugie życie”? To będzie to nowe otwarcie, które pozwoli na lepszą i wydajniejsza pracę?

    – Da to mu trochę więcej spokoju. Rekonstrukcja rządu na pewno nie wprowadzi „nowej energii”, tylko uspokoi sytuację w rządzie. To będą tylko pozory zmiany, bo tu nie ma nic nowego – żadnej nowej myśli, żadnego założenia nowego. To tylko wymiana osób, które do tej pory zawiodły. Nowi ministrowie to są wykonawcy. To będzie rząd sprawnych wykonawców, co świadczy o tym, że Donald Tusk chce doczłapać do końca kadencji. W moim przekonaniu jednak Donald Tusk wpada we własne sidła schematycznego myślenia – kiedyś uzyskał przekonanie, że rekonstrukcje nadają nowy rytm. Zapomniał o jednym – pod warunkiem, że to będzie rekonstrukcja, która porwie ludzi nie tylko nowymi twarzami, ale i koncepcjami. Tu mamy osoby, które są przyklejone do „wielkości marynarki” Donalda Tuska.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prof-Kazimierz-Kik-Donald-Tusk-chce-doczlapac-do-konca-kadencji,wid,16186995,wiadomosc.html
    =================

    Podsumowanie Kika jest chyba niezłe……..

    A może to jakiś przebłysk geniuszu?
    Może w końcu zaczęło się ODPOLITYCZNIANIE struktur rządowych?
    „Dobry fachowiec ale bezpartyjny”, czyli minęło prawie pięćdziesiąt lat……

    Partyjność, to podział łupów.
    Merytoryczność, to sprawne zarządzanie- moim zdaniem.

    Chichotem jest, że PiS chciał rządu fachowców, technicznego.
    I w dużej mierze go ma……
    Nie pozostaje mu nic innego niż popieranie go.
    O ile byłby KONSTRUKTYWNĄ opozycją.
    A jaką jest, każdy widzi…..

  334. Niejaki Szurek – „człowiek z nikąd”

    Z nikąd? – fe, nieładnie, Pan Szczurek jest z Warszawy, z Długiej, z banku Ing, z Sussex i Columbii w Nowym Jorku … a nie z Chicago (uff, odetchnąć można). Teraz zwalimy winę także na cyklistów. I niewrażliwych na ludzkie cierpienie ekonometrystów.

    Własną Tradycję podtrzymuje Tusk, że minister finansów to nie polityk, jak to jest w brytyjskim zwyczaju – drugi polityk po premierze (e.g. G. Grown u T. Blaira, itd), lecz finansowy fachowiec. Finansowy, makroekonomiczny, a nie budżetowo-minsterialny. Na polskiej scenie jest to moim zdaniem dobry sposób obsadzania tej rządowej fuchy. Mówią o Szczurku – był przeciwnikiem wejścia do strefy euro. Ale przecież nie musi być w przyszłości. Czy stanowisko w tej sprawie wskazuje na lewicowość czy prawicowość? – zapytam blago-komentatorów.

    Czy wicepremier Elżbieta Bieńkowska to ruch Tuska w lewo, czy w prawo? A może w jeszcze inną stronę.

    W międzyczasie pytają min. Sikorskiego – czy MSZ jest przeżarte rakiem korupcji? Z moich własnych insider information – jest przeżarte na wylot. Ale Sikorski walczy, wali z lewa i z prawa i wywala ludzi. Chodzi mi o to, że wiele problemów polskich nie jest z lewa czy z prawa. No chyba że idzie o rolę KK w państwie i w Polsce – jest ona antyliberalna, co do tego nie wątpliwości, trochę prawicowa, trochę lewicowa, krzynę feudalna, wielce tradycjonalna, do tego ludowa.

    A nad tym wszystkim krąży Tusk jak sęp nad padliną.

  335. Jeśli ktokolwiek miałby wątpliwości, czy naród może rozwiązać Sejm, partie polityczne, ustanowić okręgi jednomandatowe i ogłosić nowe wybory, to powinien przeczytać Konstytucję RP; nie trzeba się nadwyrężać, wystarczy jeden Artykuł:

    Art. 4.

    1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
    2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

    Zatem Naród, jeśli tylko zechce, wcale nie musi korzystać z pośrednictwa zakłamanych polityków, w tym posłów, którzy tak się w Sejmie zasiedzieli, że teraz twierdzą, iż poseł to nie służba Narodowi, tylko zawód.

  336. Nowy minister od sportu, p. Andrzej Biernat nie tak dawno temu „podpadł” był mi z powodów poza sportowych.
    Było to w czasie gorącej dyskusji na temat dopuszczalności lub nie uboju rytualnego.
    Pan A. Biernat indagowany „w tym temacie” w Pulsie Trójki przez red. Michniewicz i – co mu oddaję – przyznający sie „bez bicia” do koneksji rodzinnych z osobami tkwiącymi w biznesie mięsnym, opowiadając się za dopuszczalnościa rzeczonego uboju, „powalił” mnie argumentem następujacym (cytuję z pamięci) : zabijanie przez upuszczanie krwi jest najbardziej humanitarnym i bezbolesnym sposobem zadawnia śmierci o czym świadczy fakt, że wielu samobójców pozbawia się życia właśnie otwierając sobie naczynia krwionośne. Dowodząc słuszności swojego wywodu p. Biernat – prominentny wówczas ( a i teraz) działacz PO oraz poseł i łódzki baron PO powołał się na przykład Petroniusza z sienkiewiczowskiego Quo vadis. Taki oczytany jest p. Biernat.
    Panu Biernatowi na ministerialnym stołku życzę sukcesów ale za porównanie uboju rytualnego zwierząt do skutków aktów skrajnej desperacji ludzi ma u mnie przechlapane.

  337. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Rząd został zrekonstruowany. Z resortu finansów ucieka Jacek Rostowski. – Minister Rostowski nie powinien odchodzić, tylko zasiąść na ławie w Trybunale Stanu ” Pytaniem jest czy sam?

    ” … Kiedy premierem zostawał Donald Tusk, a ministrem finansów Jacek Rostowski w 2007 roku, wydatki te oscylowały wokół 500 mld zł rocznie, dzisiaj jest to ponad 700 mld złotych. Koalicja PO – PSL po 6 latach rządzenia zadłużyła państwo na taką samą sumę jak wszystkie pozostałe rządy razem wzięte „

  338. Ministerialne nominacje Tuska miały na celu wykreowanie następcy – pro-Tuskowe wrażenie wyraża @halen (14:31).

    Nie dawniej jak wczoraj, w Salonie TOK FM – Goście D. Passenta, słyszałem opinię, wiele opinii krytycznych i pesymistycznych tam było, że wprost przeciwnie, że Tusk ciągle się obawia konkurencji we własnych szeregach i nikgo nie promuje, raczej wszystkich tłamsi i każdego obiecującego kandydata czy kandydatkę – w czapę i za burtę.

    Ech, czego się w Polsce nie wygaduje w długie jesienne wieczory. Nie ma niczego i wszystko jest źle, a nawet idzie ku gorszemu. A moralność klasy politycznej jest rynsztokowa do tego stopnia, że nawet morlanych zwycięzców nie uświadczysz. Jakichś pomysłów co zrobić jest jak brudu pod paznokciem. Po prostu byłem zniesmaczony wczorajszymi gośćmi, szczególnie Panią Doktor.

    Niemniej jednak Tusk zaskoczył szanowne towarzystwo, tak mi się zdaje. A przynajmniej rozgadał, co wcale nie jest trudne, nota bene.

  339. Zwróciłem uwagę kilka dni temu na tekst Wyborczej o stawce minimalnej za godzinę pracy sugerujący zmianę kursu politycznego przez ekipę Tuska.

    Jak czytam dziś w GW: „Około 10 złotych za godzinę – tyle miałaby wynosić w Polsce minimalna stawka za godzinę pracy według ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza.”
    To dobra propozycja wyjściowa do rozpoczęcia negocjacji ze związkami.
    Choć jak dodaje GW: „Polskie 10 zł za godzinę byłoby więc najniższą zapisaną w prawie stawką w Europie. Jest to najmniej, także jeśli weźmiemy pod uwagę siłę nabywczą pieniądza.”

    Więc może jednak stanie na 3 euro na godzinę.

    Pzdro

  340. Inne poglądy min. Szczurka, o OFE:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14983054,Co_Mateusz_Szczurek_mowil_o_reformie_OFE__ZMIANY_W.html

    inne, sensowne, z punktu widzenia tworzenia polityki gospodarczej państwa.

    Jest też rozbieżnośc ocen wobec min. Rostowskiego, między P. Kuczyńskim („radził sobie znakomicie”) i W. Gadomskim („minister propagandy”, „brakowało mu wiarygodności”). To już historia – kobyła.

  341. Chyba zacznę czytać FORBESA, chociaż pewnie za późno, gdyż Światowe Centrum Żydów już doprowadziło do pionu redakcję w Polsce… Ale interesujący artykuł na stronie internetowej wciąż wisi, no to cała Polska czyta dzieciom:

    „KADISZ ZA MILION DOLARÓW
    Jak miliona dolarów w pierwszym roku nie zarobię, to jestem pierdoła – zażartowała kiedyś Monika Krawczyk, dyrektor generalna Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego (FODŻ), która odzyskuje mienie dawnych gmin żydowskich. Krawczyk działa w systemie naczyń połączonych, bo z jednej strony jest decydentem, a z drugiej beneficjentem. Równocześnie pracuje w Komisji Regulacyjnej do spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich, która jako niezależny organ ostatecznie decyduje o tym, jaki majątek komunalny zostanie Żydom zwrócony….”

    http://www.forbes.pl/kadisz-za-milion-dolarow,artykuly,160596,1,1.html

  342. Stanowisko swoje wobec możliwości starania się o odzyskanie niepodległości przez Wielkopolskę potwierdził w dniu 31 X 1918 roku, kiedy doszło w twierdzy magdeburskiej do spotkania ze specjalnym wysłannikiem niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych hrabią Harrym Kesslerem. W sprawie ziem polskich zaboru pruskiego Piłsudski ponownie potwierdził swoje stanowisko mówiąc, iż obecna generacja Polaków nie będzie prowadziła wojny o Poznańskie i Pomorze. Postępowanie Piłsudskiego wśród Wielkopolan uznano za dowód zdrady interesu narodowego. Szybko okazało się, że Piłsudski zapewniając Niemców o swojej wobec nich lojalności kosztem Wielkopolski, Pomorza i Śląska, nie czynił tego dla racji stanu, lecz z wewnętrznego przekonania.
    http://historyk.republika.pl/arty/pilsudski1.htm
    ==================

    Wsiądźmy na chwilę na kobyłkę historii…..
    Pomysł Ziuka na Polskę bez Wielkopolski, Śląska, czy Pomorza, za to z Kresami zaludnionymi mniejszościami narodowymi, zaiste genialnym był……
    Nasi Patrioci z Poznania, czy Wrocławia, powinni zmienić chyba patrona.
    Na Stalina……

  343. (…) „bowiem jakąś fatalną manją p. Piłsudskiego, że wątpliwości swe i swary wszczyna zawsze w porę dla państwa groźną (…) wtyka swoje trzy grosze zamętu dla wykolejenia jakby normalnego toku spraw państwowych i wysunięcia na plan pierwszy swego egotycznego widzimisię…”. Okres rządów Naczelnika postrzegano jako „dziejową burzę”, której Marszałek był „ostatnim pomrokiem”. Gdy w latach 30. Piłsudski przejazdem odwiedził stolicę Wielkopolski (z prezydentem Mościckim), tłum skandował w kierunku karocy w której jechał Marszałek: „Niech żyje Józef! Niech żyje Józef!” Gdy Marszałek wstał, by podziękować, ten sam tłum ryknął na całego „Ale Haller! Ale Haller!”.”

  344. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/48512-550661384945479.jpg

    ” … Kiedy premierem zostawał Donald Tusk, a ministrem finansów Jacek Rostowski w 2007 roku, wydatki te oscylowały wokół 500 mld zł rocznie, dzisiaj jest to ponad 700 mld złotych itd. … Japonia zadłuża się u własnych firm i obywateli, dzięki temu pieniądz nie wypływa poza wewnętrzny obieg gospodarczy. Z kolei w Polsce jest odwrotna sytuacja – inaczej mowiac mamy b. gruba kreske & wielki cud gospodarczy L. Balcerowicza …

    My natomiast zobowiązujemy się coraz więcej wobec tzw. nierezydentów i dodatkowo zadłużamy w walucie obcej. Ponad 1/3 zadłużenia Polski to są instrumenty dłużne denominowane w walutach innych niż złoty polski.”

    http://www.wsj.de/article/SB10001424052702304337404579209200870771272.html?mod=rss_homepage_germany

  345. W sporej części podzielam spostrzeżenia TJ-ta o ,,polityczności” stanowiska min.finansów.
    Wydaje mi się jednak, że , Tusk nie po to wypuścił Szczurka do MF aby ten tylko administrował. Facet, nie ma nic do stracenia a politycznie jest umocowany dostatecznie, bo na samym premierze. Nie sądzę aby Tusk chciał mieszać mu w garach, a to oznaczać może spore zaskoczenie w nowym kursie naszych finansów. Atuty fachowości, racjonalność i świeżość spojrzenia mogą głębiej i oby trwalej, przemodelować naszą rzeczywistość.

  346. Andrzejowie Faliczowie
    20 listopada o godz. 11:46

    ” Jestem globoko rozczarowany rekonstrukcja – bardzo liczylem na to, ze Stefan Niesiolowski zostanie ministrem od Kultury. ”

    A jest coś, co was nie rozczaruje ?
    Poza tym „globoko ” ( cytat z tego co piszecie), jakoś mi z ruska
    zalatuje.
    KGB , czy jakaś inna formacja upierdliwości ?

    Pozdrowionka.

  347. Przejrzałem wypowiedzi min Szczurka dotyczące euro.
    Faktycznie, jak pisze J.Pokorny, w bieżących komentarzach, zwracał uwagę głównie na problemy trawiące strefę euro i nie ukrywał dystansu do tej waluty. Ale to były komentarze z okresu, gdy strefa euro trzeszczała. Zresztą nikt od niego nie wymagał długoterminowych prognoz. Po prostu komentował wydarzenia.

    Tym niemniej liczę na jasną wypowiedź o politycznej perspektywie wejścia kraju do strefy euro.

    Pzdro

  348. Kartka z podróży
    19 listopada o godz. 21:59

    *Oczywiście, że Prezes wygra wybory*

    Nie Kartko, oczywiste to nie jest. Chyba on nawet nie ma takiego zamiaru. Ogłoszono że Wiceprezesem ma zostać Macierewicz. Po co?
    Bój jest o eurostołki i samorządy. Tam są frukta i nikt na łapy nie patrzy.
    Możliwym jest że prezesowi marzy się Pałac Prezydencki. Ale do rządzenia się nie pcha. Widzi co media robią z Tuskiem. Jak myślisz, jego by długo wychwalano pod niebiosa? z pół roku? Skąd weźmie na to wszystko co obiecuje? manna z nieba spadnie?

  349. Także podzielam spostrzeżenia TJ-ta o ,,polityczności” stanowiska min. finansów – ale inaczej.

    Z finansami – na przykładzie Polski i budżetu RP – jest tak, że decydują one o środkach finansowych, czyli podstawowych ograniczeniach brzegowych działania misterstw i ministrów. Tu pewnym wyłączeniem jest dzielenie Unijnej forsy, które będzie w gestii min./v-p Bieńskowskiej, ale ta forsa zależeć będzie także od tego, co dołożą polskie finanse, w tym samorządowe, a nad nimi min. finansów ma też kontrolę. Czyli „polityka” wewnątrz Rady Min. Czy nowy MF będzie miał wystarczającą siłę polityczną, aby się przeciwstawić „słusznym” naciskom innych ministrów – to zależy od premiera, przynajmniej na początku. Tak samo ewoluowała pozycja i rola min. Rostowskiego.

    Po drugie jest polityka szersza, polityka jako dialog ze społeczeństwem. W niej uczestniczą także inni ministrowei, np. pracy i płacy (np: 10 złotych na godzinę). W tym zakresie rola ministra finansów też jest ogrnaiczona. On odpowiada za budżet, pożyczanie czyli wypuszczanie obligacji, za podatki i rozdział wydatków. Ale nie za przepisy prawa pracy i wiele innych biznesowych i ekonomicznych regulacji.

    W sumie, „apolityczność” ministra jest rzeczą dobrą. Przecież argumentuje się za rządem technicznym, za rządem sprawnym, za rządem nie poddającym się presjom polityki, jedynie spełniającym potrzebę dobrego rządzenia i gospodarowania pieniądzem publicznym. Ponadto, nie wiadomo jak „apolityczny” będzie nowy minister. Może piar Szczurka przebije piar Rostowskiego.

    I @stasieku nie będzie już nigdy więcej zbulwersowany do białości dukaniem ministra finansów przed kamerami tv.

  350. cynamon 29
    20 listopada o godz. 16:43
    Pamietasz Zosienke ? Zaczalem jej szukac na starych blogach. Ech, bylem w niej zakochany.Jakiez poczucie humoru miala ta dziewczyna !
    Przypomnialem wyzej jej komentarz na temat Jedrka, ktoremu Zosienka zasuponowala, ze ma on owsiki.
    Jedrek(z ktorym wowczas bylem jeszcze na pan) wkurzyl sie i kulturalnie odpowiedzial Zosience:kobito, kobito ! A potem jak juz go dobrze rozezlila, to wrzasnal:Spadaj na drzewo ! (Jakby Jedrek wyklocal sie, ze to nie prawda, to wszystko jest w papierach)
    Oj nie byl ten Jedrek gentelmanem i chyba wciaz nim nie jest

  351. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Jak powiedział w Trójce Radosław Sikorski, Rosja nie prosiła polskiego MSZ o wzmocnienie ochrony ambasady na czas demonstracji 11 listopada. W czasie przemarszu Ruchu Narodowego doszło do incydentów pod rosyjską placówką dyplomatyczną. Próbowano dostać się na teren ambasady i spalono budkę strażniczą ” (GW)
    Najbardziej rozbraja infantylnosc MSZ R. Sikorskiego – prawda?

    http://niezalezna.pl/48475-lawrow-sypie-tuska-rosja-prosila-polske-o-ochrone-ambasady-11-listopada

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=32354

    Post Christum.
    Ktos ma tu „raka” – prawda?

  352. O politycznej perspektywie wejścia kraju do strefy euro

    Po pierwsze, w strefie euro nadal trzeszczy – skąd ten nagły optymizm w tej sprawie ze strony KzP (16:44). Nie dalej jak wczoraj obniżono prognozę wzrostu PKB w strefie, nie dalej jak przedwczoraj czytałem artykuł poważnie rozważający, jeśli nie przewidujący – szanse 50-50 – wyjście Włoch ze strefy. Ale dajmy strefie pożyć (wszak to wina Anisów, że gospodarka europejska, strefowa i w szczególności niemiecka nie daje sobie rady jak powinna 😉 ).

    Przede wszystkim chciałem jednak powiedzieć, na marginesie dyskusji o „(a)polityczności” makroekonomii – wiadomo, jak na upolitycznieniu waluty euro i jej kreacji Europa wyszła, że czas najwyższy skonczyć z koncepcją „politycznej perspektywy” waluty euro i wejścia do tej strefy. Perspektywa winna być tylko ekonomiczna, szczególnie z patrząc z Polski – jak to wpłynie na konkurencyjność, dynamikę wymiany, koszty transakcji i kredytu, finanse publiczne, itd.

    A już najgłupsze jest robienie z waluty euro uprzęży na polskim konserwatyzm i antyeuropeizm.

  353. Zauważyłem niepokojącą prawidłowość na blogach „Polityki”.
    Po pierwszych dniach, gdy temat podrzucony przez Gospodarza został „zaliczony”,
    pojawiają się kolejne, często ciekawe a jeszcze później zaczyna się rytualna młócka.
    Wyciągane z kontekstu, fragmenty, nawet pojedyncze słowa, stają się powodem niewybrednych ataków. Obecni tu pieniacze robią to od początku, ale pod koniec włączają się nawet ci najlepsi.
    Przykładem może być atak na narciarza za Jałtę.
    Nie można go posądzać o wiarę, że porozumienie odnośnie granic nie obowiązuje.
    Prawdopodobnie miał na myśli oswobodzenie się Europy od komunizmu, otwarcie granic i perspektywę zjednoczenia Europy w przyszłości (przepraszam narciarza, jeśli się mylę). Sądzę, że był to „skrót myślowy”.

  354. Podzielam opinię Marii Barring (16:46) o możliwości wygrania wyborów przez prezesa Kaczyńskiego. Pisze autorka do KzP:

    Kartka z podróży
    19 listopada o godz. 21:59

    *Oczywiście, że Prezes wygra wybory* … itd.

    Otóż nawet jeśli prezes wybory do Sejmu wygra, to je przegra. Sądzę, że jakby się przesłuchało stare nagrania ze śpiewkami prezesa, to by się okazało, że on zarzekająco powiedział – Gdy mój brat NIE jest prezydentem Polski, to ja nie będę premierem.

    Ponadto, on je przegra, aby wygrać wybory prezydenckie. I tu się tym bardziej z KzP nie zgadzam. Oczywiście prezes Kaczyński wybory na prezydenta RP przegra (z kretesem).

  355. halen
    20 listopada o godz. 16:34
    W sporej części podzielam spostrzeżenia TJ-ta o ,,polityczności” stanowiska min.finansów.
    Wydaje mi się jednak, że , Tusk nie po to wypuścił Szczurka do MF aby ten tylko administrował. Facet, nie ma nic do stracenia a politycznie jest umocowany dostatecznie, bo na samym premierze

    Mój komentarz
    Tyz prawda.
    Nowi ministrowie, to raczej dobrani fachowcy i raczej nie technokraci chłodni, solenni i bezwzględni, a tylko jeden jest z nadania politycznego, ale też fachowiec. Wszyscy są oczywiście zawieszeni na premierze jako inspiratorze, czy przyzwalaczu, co nie zwalnia ich jednak od odpowiedzialności i inicjatywy.

    Inspiracja, to czynność aktywna, przyzwalanie – pasywna. To pierwsze może być trudne dla premiera, bo w która stronę ma inspirować? Jak dotychczas największą inspiracją dla niego była bieżąca sytuacja polityczna. Tusk doskonale ją rozpoznawał i podawał tonację. Czy wszyscy będą mieli słuch na premiera i czy dyrygent często będzie musiał korzystać ze swego kamertonu?

    Ta rekonstrukcja rządu, to pod kilkoma względami ewenement. W ostatnim 23 leciu nie było tak szerokiej rekonstrukcji. Ta ostatnia odbyła się po naciskiem opinii, a przede wszystkim tej pochodzącej z sondaży, tej, która sprasowała słupki Platformy.
    Rostowskiego raczej Tusk nie wymieniał z powodu jego rażących błędów, a bardziej z powodu wizerunkowych, bardzo analogicznych do sytuacji, gdy ulice krzyczały – Balcerowicz musi odejść.

    Niemniej jednak Tusk czyniąc to pod naciskiem przy okazji uskrobał dla siebie parę plusów. Najważniejszy z nich, to wyraźna zmiana pokoleniowa, przynajmniej jej zapowiedź. To mnie najbardziej cieszy. Odchodzi pokolenie styropianowców i odbywa się to w jakim takim porządku. Oby.
    Drugi z nich, to rzadki przypadek – szeroka rekonstrukcja rządu odbyła się w zasadzie bezboleśnie, żadnych połajanek, skandali ponad siły i wyklinania poprzedników nie ma. Odchodzący się wypowiadają spokojnie, rzeczowo, nowi również rzeczowo. To jest nowa jakość, pełna kultura, jak się kiedyś mówiło.

    W moich oczach jest to wysoka wartość. Fakt uporządkowanego przetasowania we władzach świadczy o przemianach kulturowych, które jednak powolutku sobie biegną. Co prawda nie wiadomo jak będzie dalej, ale porządek na początku też jest dobry.
    Co nie znaczy, że w przyszłości nie odbędą się jeszcze jakieś zygzaki, slalomy i jazdy po bandzie. O to chodzi, by było ich coraz mniej.
    Pzdr, TJ

  356. andiboz (17:16)

    „atak na narciarza za Jałtę. Nie można go posądzać o wiarę, że porozumienie odnośnie granic nie obowiązuje…
    Sądzę, że był to „skrót myślowy”.

    Jaki atak? To było, najłagodniejsze z łagodnych, reality check.

    Ja sadze, ze to był srut (bez)myślowy

  357. Maria Barring

    Przykro mi, ale jestem innego zdania.
    Po tylu latach obserwacji i analizowania Prezesa jestem pewien, że jego interesuje wyłącznie premierostwo czyli sprawowanie realnej, autorytarnej władzy. To samo dotyczy jego żołnierzy. Im chodzi o władzę dla samej władzy.

    Prezes uniknie realizacji obietnic wyborczych ponieważ po objęciu rządów efektownie szokująco odkryje przed rodakami ruinę finasow państwa. To będzie skuteczne ze względu na ich rzeczywisty stan jak i na propagandę sukcesu, którą posługuje się rząd PeOwski.
    A potem będzie po prostu zamykał PeOwcow w świetle kamer telewizyjnych co usatysfakcjonuje jego elektorat złakniony wymierzania sprawiedliwości społecznej.
    I tym „opium dla ludu” zapełni sobie swobodę działania przez pierwsze dwa lata ewentualnego premierowania.
    Będzie więc powtórka z IVRP – oczywiście wzbogacona przez doświadczenia polityczne jego i Orbana.

    O ile oczywiście zdoła uzyskać większość do rządzenia.

    To tyle w olbrzymim skrócie, bo Prezes to temat rzeka.

    Pozdrawiam

  358. Mój komentarz (zgryźliwy trochę) do dokonanej rekonstrukcji rządu….
    Pewien niedosyt zmian odczuwam, chociaż zdaję sobie sprawę, że ta zmiana, której oczekiwałbym w obecnej konfiguracji politycznej jest niemożliwa. A moje oczekiwania dotyczyłyby podziękowania Vice Premierowi J. Piechocińskiemu. Człowiek ten ministruje w Ministerstwie Gospodarki juz rok niemal i jakoś jego inicjatyw ( a w mniejszym jeszcze stopniu – dokonań ) zmierzających do nadania rozpędu sprawom gospodarczym w kraju nie dostrzegam. Vice Premierowi i ministrowi Piechocińskiemu najlepiej wychodzi…. zbieranie grzybów. W tej działalności rzeczywiście może pochwalić się sukcesami. Cosik minimalistyczny program p. Piechociński realizuje, czyżby na miarę swoich możliwości ?
    Kompromisy – zwłaszcza polityczne – bywają kosztowne ale czy warta skórka wyprawy jeśli tą skórką rozwój gospodarczy kraju ?
    PS. Myślałem i liczyłem, że „padnie” też min. Arłukowicz.
    Nie doliczyłem się…..

  359. Andrzejowie Faliczowie
    20 listopada o godz. 12:03

    ” Nemer,
    Zmiany nie maja znaczenia.
    Zanim nowi ministrowie polapia sie gdzie jest toaleta i stolowka – bedzie prawdopodobnie po rzadzie. ”

    Ale nie po Faliczach ! A. Falicze są ” wsiegda gatow ! ” do nowych
    zadań i zadymy na blogu.
    A jak Falicze padną ( z takich , czy też innych przyczyn) to
    nadejdą nowi ” mołodojcy ” , by kontynuować dzieło !

    Pozdrowionka.
    PS. Falicze, a ile płaci KGB za godzinę blogowania ?
    Jak więcej niż mi płaci Tusk, to przejdę do was.
    Dajcie cynk, jakby co.
    Ich bin immer bereit ! Intrigieren, ist fast meine zweite Leben.

    Pozdrowionka.

  360. Przejście na euro, nie usuwa niestety żadnych z problemów gospodarek po transformacyjnych. Widać to dość dokładnie na Słowacji. Ogromny wysiłek reformatorski i poniesiony społeczny koszt, jest teraz trwoniony przez następców. Płace w euro, nie uchroniły Słowaków ani przed skutkami kryzysu, ani przed skokowym wzrostem budżetowego deficytu czy znacznym wzrostem inflacji nazajutrz po przyjęciu. Paradoksalnie, kryzys, Słowacja przeszłaby łagodniej, gdyby nie pospieszyła się z euro. Obecnie rządzący populiści, odkręcają większość poprzednich reform i zawracają z właściwego kierunku. Tylko patrzeć jak w wyniku ich działań, znajdzie się następny zielarz, który uratuje Słowację przez….wyjście ze strefy

  361. halen (20-11-g.14:31)
    Też myślę, że Tusk stawia jednak na zmianę pokoleniową i odchodzi od klasycznego partyjniactwa, które mocno zakorzeniło się w RP po przełomie 1989 wśród poststyropianowej i postkomuszej elity.
    Stawia na ludzi dobrze wykształconych i przetartych w świecie. Bieńkowska i Szczurek, to niewątpliwie strzały „w dziesiątkę”.
    Ale chyba jeszcze nie czas na oceny „nowego otwarcia”, bo na razie możemy tylko komentować to, co nowi ministrowie i ministry mają do zaoferowania na tzw. wejściu.
    Niezawodny, jak zwykle Prezes i jego kamaryla twierdzą, że to wszystko „nie ma znaczenia”.
    O ile jednak jakoś rozumiem (a nie usprawiedliwiam) „genialnego stratega” JarosławaPolskęzbawa, który jest niezłomny i przewidywalny zarówno w słowach, jak i czynach, nie pojmuję kolejnych bzdur, jakie wydala z siebie cierpiący – moim zdaniem – na zespól ADHD , Palikot.
    Swoim nieustającym performenstwem i nie odróżnianiem polityki jako takiej od teatru politycznego zrównuje się z Korwinem-Mikke.

  362. „Perspektywa winna być tylko ekonomiczna, szczególnie z patrząc z Polski – jak to wpłynie na konkurencyjność, dynamikę wymiany, koszty transakcji i kredytu, finanse publiczne, itd.”
    Zależy z jakiej perspektywy się tę perspektywę widzi. Jeśli z perspektywy egoistycznego polskiego prowincjonalizmu to i owszem. Z tej perspektywy krótkiego żabiego skoku na unijną kasę bez przyjmowania zobowiązań to i tak integracji jest już za dużo. A suwerenności za mało – jak krzyczą na demonstracjach niepodległościowych.
    Pzdro

  363. Waldemar
    20 listopada o godz. 13:11

    ” @Michaś ,Ty naprawde jesteś Michaś !
    Dzis wytrzymałem kometarz ( na wyciszeniu ) posel PiS Szydło ( To ta od Gospodraki ?),po czym poseł SLD -Joński -wyłączyłem TV i odbieram radio sąsiadów MVP- realax …”

    @Waldemarze, co do ” posła ” Jońskiego (SLD) to należy mu oddać
    cześć za ” stańczykowanie ” dla SLD.
    Co do ” posłanki ” Szydło , należy jej oddać cześć za
    ” szydełkowanie ” dla PiSuarów.

    Pozdrowionka.

  364. Ciekaw jestem, czym się Tuskowi naraził Korolec, że uznał za konieczne zdymisjonowanie go w trakcie trwania konferencji klimatycznej.

  365. Halen
    „Przejście na euro, nie usuwa niestety żadnych z problemów gospodarek po transformacyjnych.”
    Przyjęcie euro to nie lekarstwo na problemy gospodarek potransformacyjnych.
    To zacieśnienie integracji europejskiej. To przygotowanie fundamentu przyszłej federacji europejskiej.
    Jeśli się oczywiście chce być pełnoprawnym członkiem owej federacji.

    Pzdro

  366. Mag
    Jestem sympatykiem Bieńkowskiej i Szczurka, czemu dałem wyżej wyraz, ale nie dajmy się zwariować.
    To, że obiecujący Szczurek został ministrem wynika tylko z tego, że wielu ekonomistów o znanych nazwiskach odmowiło Tuskowi objęcia tej posady.
    Nie ma sensu, biorąc pod uwagę okoliczności, przypisywać mu jakiś dalekosiężnych wizji i strategii. Sklecił rekonstrukcję porozbijanego gabinetu z tego co miał pod ręką, bo mu nie pozostało nic innego.

    Pozdrawiam

  367. Michaś
    20 listopada o godz. 14:57

    ” Jeśli ktokolwiek miałby wątpliwości, czy naród może rozwiązać Sejm, partie polityczne, ustanowić okręgi jednomandatowe i ogłosić nowe wybory, to powinien przeczytać Konstytucję RP; nie trzeba się nadwyrężać, wystarczy jeden Artykuł:
    Art. 4.
    1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
    2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio…”

    No to, jak każdy mógłby się domyślić, w Art.4 , wymieniony przez
    @Michasia punkt ” 2 ” upoważnia @Michasia, do sprawowania władzy
    w Polsce !
    O dżisus krist, buddo i inne bogi , co to nad nami czuwają !
    Tylko nie to !!!

    Pozdrowionka.

  368. cynamon 29
    20 listopada o godz. 18:08

    Ten Michas to drugi Ludwik XIV, ktory powiedzial; L’état c’est moi.
    Misiu jako suweren, ktory sprawuje wladze bezposrednio, albo prze swoich przedstawicieli.
    Ciekawe jakby narod czyli Misiu sprawowal wladze bezposrednio. Mama powinna kupic Misiowi konsole i on na niej bedzie przyciskac rozne guziki, joysticki aby sprawowac bezposrednio wladze.

  369. Lewy
    20 listopada o godz. 13:35
    @Lewy, idę z Tobą o każdy zakład, że jeśli Premier Tusk ” odpuści ”
    swoje stanowisko (zmęczenie materiału np.) to jego miejsce
    zajmie Grzegorz Schetyna.
    Schetyna, celowo prowadzony przez PO jako ” kłótnik ” z Tuskiem,
    jest cichym asem w rękawie Premiera.

    I jeszcze:
    Lewy
    20 listopada o godz. 17:08

    ” cynamon 29
    20 listopada o godz. 16:43
    Pamietasz Zosienke ? Zaczalem jej szukac na starych blogach. Ech, bylem w niej zakochany.Jakiez poczucie humoru miala ta dziewczyna !
    Przypomnialem wyzej jej komentarz na temat Jedrka, ktoremu Zosienka zasuponowala, ze ma on owsiki. …”

    @Lewusie ! No jakże bym mógł nie pamiętać @Zosieńki !
    Tak uroczej, że aż blog ” pękał ” w swoich szwach.
    Też mi Jej brakuje, brakuje tego ” dorosłego infantylizmu ” ,
    który był bardzo rzeczowy (drogą swoją).
    Ach, gdzież ta @Zosieńka ?
    Może nas czyta i się ” zlituje ” , wracając na Blog.

    Pozdrowionka.

  370. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ 20 listopada o godz. 16:03

    http://www.wsj.de/article/SB10001424052702304337404579209200870771272.html?mod=rss_homepage_germany

    Twój komentarz czeka na moderację.

    @ 20 listopada o godz. 17:12

    Post Christum.
    Ktos ma tu „raka” – prawda?

    Twój komentarz czeka na moderację

  371. ,,W moich oczach jest to wysoka wartość. Fakt, uporządkowanego przetasowania w władzach świadczy o przemianach kulturowych, które jednak powolutku sobie biegną”. Pozwolisz TJ-ocie, że na dłużej uchwycę się pazurami tego twierdzenia. Te przemiany kulturowe, biegną sobie powolutku, wszędzie dookoła gdzie się nie obejrzę. W urzędach wszelakich, sądach, szkołach, sklepach, na ulicach, w domach i w samych nas. Przenikają się, oddziałują na siebie wzajemnie i uzupełniają. Są może nierównomierne, z różnym stopniem ukorzenienia ale działa tu jakieś prawo nieznane o wypieraniu gorszego pieniądza przez lepszy. W moim odczuciu to procesy nie odwracalne, trzeba nam jednak jeszcze trochę spokoju aby ukorzeniły się na trwale. Rozrastająca się fragmentaryczność, w coraz większej liczbie miejsc zaczyna łączyć się i tworzyć docelową całość. Bez efekciarskich fajerwerków. I te minione 6 lat Tuska niezauważalnie sobie biegnie, zdaje mi się. Trzymajmy ten kurs, spierajmy się tylko co do rozwijanych węzłów.
    3msię
    Mag
    Śladem stasieku: ,, całuję w pierścień” Ty nasz ciotko Soprano

  372. Kempa i Szeinfeld w tvn24
    Kempa usmiechnieta, nie wydziera sie, jest grzeczna. Wprawdzie jedzie po Tusku niczym Jedrek po lysej kobyle, ale zapycha jak maly albo duzy fiat, ze az Szejnfeld zaczal spogladac na zegarek i poskarzyl sie Morozowskiemu, ze program sie konczy.
    Uf, Szejnfeldowi udalo sie cos powiedziec, ale Morozowski rozlozyl rece:Musimy konczyc !
    Ale w sumie jak na Kempe, to bylo kulturalnie

  373. J. Pokorny
    20 listopada o godz. 14:51

    ” A nad tym wszystkim krąży Tusk jak sęp nad padliną. ”

    No nie ! @ Jam (ci) Pokorny, tutaj się nie popisałeś.

    Powiedz mi jaki Premier, jakiego Rządu i w jakim kraju,
    nominuje ” padlinę ” (Twoje określenie !) na ministrów w jego
    gabinecie ?
    A potem nad tą ” padliną ” krąży ?

    J.Pokorny, tyś ” zza Wielkiej Wody „, ja zaś paręset kilometrów
    od Ojczyzny i mogę Cię zapewnić ( po wielokrotnych wizytach
    w Polsce), że jedynym ” padlinożercą ” nie jest Premier Tusk,
    tylko przywódca ” krucjaty smoleńskiej „, niejaki Jarosław Kaczyński
    i współbratymcy z nim współpracujący !!!
    To oni zamiast ” do społu ” pchać Polskę do przodu, spowalniają,
    hamują jej rozwojowy bieg.
    Nie wiem czy są na takie zachowania jakieś paragrafy, nie wiem
    czy w ogóle można ich postawić przed sądem, Trybunałem Stanu.
    Ale jedno wiem na pewno – takich złoczyńców, chwastów
    (niem. Unkraut) we własnym kraju, nie spotkałem nigdy i nigdzie.

    Tak że J.Pokorny, ciesz się, jako i ja się cieszę, że mieszkamy tam
    gdzie mieszkamy.
    Już ciemno, nie mogę stwierdzić czy po niebie krążą jakieś sępy,
    ale w ciągu jasności dziennej, kiedy robiłem zakupy, żadnego
    sępa nie widziałem.
    Widziałem tylko dzikie gęsi i żurawie, lecące na południe.

    Pozdrowionka.

  374. Lewy
    20 listopada o godz. 18:49

    Gwoli ścisłości:
    nie Kempa, tylko Klępa .
    W myśl zasady: jakie postawy, takie nazwisko.

    Pozdrowionka.

  375. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z cyklu: … ” Twój komentarz czeka na moderację ” …

    ” Już drugi tydzień Rosjanie paraliżują działanie spółki EuRoPol Gaz, która zarządza polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego i od której zależą dostawy gazu do Polski oraz jego tranzyt przez terytorium naszego kraju. Moskwa pokazuje, że nie zamierza odwdzięczyć się grupie trzymającej władzę w Polsce za wyświadczone jej przysługi …

    Na naszych oczach bankrutuje polityka ciepłej wody w kranie – prawda „administra-torze” ?

  376. Maria Barring
    20 listopada o godz. 16:46

    ” Kartka z podróży
    19 listopada o godz. 21:59
    *Oczywiście, że Prezes wygra wybory*
    Nie Kartko, oczywiste to nie jest…”

    Mario, Kartka z podróży myli pojęcia.
    Co innego jest ” wygrać w Lotto ” ,
    a całkiem co innego jest ” wygrać wybory w Polsce „.
    Kartka z p. stawia na lotto,
    ja stawiam na rozsądek Rodaków.

    Dlatego przyznaję Ci rację.

    Pozdrowionka.

  377. Dużo dziś było rządu w tv, zwróciłam uwagę na niewzruszonego Piechocińskiego, który – mniej więcej – powiedział, że jak zmiany w rządzie będą dotyczyć ministrów z PSL, to będzie o nich wiedział, a jak nie, to nie musi.
    Tak sobie to PSL stoi z boczku i robi za tło.
    Rzuciłam okiem na koalicje rządowe od 89r.
    Niby, że Donald Tusk to taki fafarafa? Albo genialny strateg Kaczyński?
    PSL było w 10 na 16 koalicji rządowych.
    I kto tu kogo, nomen omen, wyprowadza w pole? :/

    Nie ufam nominacji Kluzik-Rostkowskiej i nie podoba mi się odwołanie Joanny Muchy. Nie wiem, czym takim naraziła się akurat teraz premierowi. O tym, że nie miała pojęcia o sporcie, wiadomo nie od dziś. Nie wiem tez, dlaczego jakiś szczególny jest Biernat.
    Ja mam w ogóle poczucie, że Joanna Mucha od początku została zwyczajnie wykorzystana i najmniej w tym wszystkim chodziło o sport.

    A tak poza tym, choć zmiany odbieram ogólnie pozytywnie, premier poszedł z duchem czasu i do rekonstrukcji rządu wykorzystał materiały pochodzące z recyklingu. W porządku.

    Życzę im wszystkim, dla naszego dobra, jak najlepiej.

  378. Nie bój żaby garam masala, ja się nie palę do indywidualnego sprawowania władzy, aczkolwiek chętnie wezmę udział w ogólnopolskim procesie demokratycznym odzyskiwania państwa spod aktualnej okupacji, poprzez referenda obywatelskie, które jeśliby miały odpowiednią skalę, to mogłyby szybko doprowadzić do sanacji – Polska mogłaby się stać sprawiedliwym krajem, mlekiem i miodem płynącym. Sprawa jest prosta, tylko trzeba jasno zdefiniować cel oraz zrobić rzetelny projekt, pozwalający na jego osiągnięcie. Następnie opublikować w Internecie zadania do realizacji krok po kroku, z uwzględnieniem perspektywy czasowej oraz przewidywaną datą jego zakończenia, po czym przystąpić do realizacji. W skrócie jak niżej.

    Cel: wolna, dostatnia, demokratyczna Polska.

    Projekt:
    1) Referendum odwołujące rząd i Sejm, delegalizujące wszystkie partie polityczne, powołujące tymczasową radę a la francuski Konwent, tyle że bez szafotów (taki katolicki gest miłosierdzia). 2) Referendum uchwalające ustawę o okręgach jednomandatowych. 3) Referendum uchwalające zasady funkcjonowania Sejmu, liczbę posłów – kadencje góra 2-letnie bez prawa powtórnego wyboru, za to z możliwością odwołania posła z danego okręgu przez lokalną społeczność w każdej chwili kadencji i zastąpienia go innym. 4) Ogłoszenie obowiązkowych, jawnych wyborów, odwołanie Konwentu.

    Całość można przeprowadzić w trzy miesiące, a dalej działa już demokracja przedstawicielska, nad którą czuwa Naród. Najważniejsze decyzje podejmowane są na drodze referendum.

  379. Przejście na euro to zacieśnienie integracji europejskiej

    Z rozlicznych, nie tylko moich obserwacji raczej jest to rozluźnienie integracji europejskiej. A nawet ukazanie, czego brakuje w integracji europejskiej i że dopiero po stworzeniu federalizmu, przede wszystkim w polityce społęcznej i gospodarczej (wiek emerytalny, regulacje rynku pracy, kontrola nad bankami i finansami publicznymi) można było myśleć o wspólnej walucie.

    Prowincjonalnie (ale nie po „toruńsku”) patrząc na Unię, to każdy ma w niej realny interes, a nawet wiązkę interesów, każde państwo członkowskie, od Niemiec po Maltę i Cypr. Taka nawet jest tradycja europejska i mnie to nie dziwi. Ale jest to zaskoczenie dla metropolitalnych, czystych federalistów nie przesiąkniętych żadną ideologią, ani pragmatyzmem, czy ekonomizmem, niczym – vide: KzP 17:46 & 17:57.

    Mi w rekonstrukcji podoba się także, że nie było awantur z koalicjantem. Jak również trzy nominacje nowych ministrów: R. Trzaskowski (MAC) – za równoważenie prywatności z publicznością internetu i za „znajomość” (posługiwanie się tez?) jeszcze 4 języków europejskich; M. Grabowski – za gospodarcze podejście do spraw klimatyczno-energetycznych z wydobyciem gazu łupkowego w tle; L. Kolarska-Bibińska – za dostojność w tym gronie młodzików (41 – 54 lata).

    Smolar pyta się (GW) o kierunek i plan na następne dwa lata. Zarysowuje się, mi przed oczami. Nie chcę nazywać, bo niektóre słowa są piarowo obraźliwe w kraju. Premier pewnie coś bąknie przy najbliższej okazji, expose jakieś przedstawi. Władza ma przed sobą dwa lata przyspieszania gospodarki, może nawet do 6 procent w III kw. 2015. Jak to się odbije na zatrudnieniu i zarobkach, bo już przyspieszenie się odbija. Za chwilę ruszy kolejna fala europejskiego planu odbudowy (Niemcy i reszta mają interes, aby polska infrastruktura rosła w siłę, a konsumenci czuli się dostatniej, a nie o jakieś ideowe „federacje”). To się wszystko jakoś odbije. Naród też sobie odbije – ale co? nie wchodzę w takie szczegóły.

    Będziemy przepisywać, oj przepisywać, te złote myśli pod redaktorski wpisem o rekonstrukcji. Ale ja sobie daruję chiba 😉

  380. „Z rozlicznych, nie tylko moich obserwacji raczej jest to (wprowadzenie euro) rozluźnienie integracji europejskiej”

    Bez komentarza.

    Pozdrawiam

  381. wiesiek59
    20 listopada o godz. 14:39

    ” Czy takie zmiany dadzą premierowi to „drugie życie”? To będzie to nowe otwarcie, które pozwoli na lepszą i wydajniejsza pracę? …”

    Wieśku59, każda zmiana jest związana z czarodziejskim słowem:
    ” nadzieją ” zwanym.
    Ani ja , ani Ty czy też inni uczestnicy tego blogu, nie są w stanie
    na dzień dzisiejszy , coś konkretnego stwierdzić ( no może z wyjątkiem @Michasia i @Andrzejów Faliczów – to ” grupa pod
    silnym wezwaniem pesymizmu, w postaci każdej „).
    Ja nie wiem, Ty nie wiesz, wielu innych też tego nie wie, czy te
    zmiany Premiera Tuska, będą korzystne dla Polski, Polaków.
    Jedno jest pewne, że nie naruszając stanowisk PSL, Tusk postawił
    na ” młodość „.
    I miejmy nadzieję że ta ” młodość ” da Polsce wyniki, takie,
    jakby się w końcu Polacy zadowolili.
    Malkontenctwa i czarnowidztwa, mamy już po dziurki w nosie.
    .Od tego specjalistami, jest opozycja.
    Nawet Palikot, w tej opozycjonistyce, totalnie zdurniał !
    A miał facet szanse …

    Pozdrowionka.

  382. cynamon 29 (19:11)
    Między w. i z. się nie wpychaj, kochanieńki.
    Jam tu z Kartką się przepycham na metafory, wręcz przerzucamy się nimi, on we mnie metropoidalną metaforą, a ja w niego prowincjonalną. Bo sęp Tusk jest prowincjonalną, wszak premier krąży nie nad ministrami i ministrami, lecz nad poszczególnymi województwami naszej umęczonej ojczyzny Polski Ludowej. Dla niego Ona jest padliną, którą się żywi … wpadłem na nią (metaforę) czytając na przemian Falicza (owsiki) i Kartkę (?????).

    Jeśli idzie o lepsze ptaki, a najlepsze są ptaki bejsbolowe, to Ci podsyłam te oto:
    https://plus.google.com/+bluejays/posts

  383. Michaś
    20 listopada o godz. 19:38

    Jako komentarz do tych bzdur, głoszonych przez @Michasia,
    zacytuję moją teściówkę :

    ” A nie mówiłam !? ”

    Pozdrowionka.

  384. Polacy nic się nie stało !,

    sam Prezes jakby odwrócił się tyłem do radykalnej zmiany politycznej, która ma wynikać z rekonstrukcji najlepszego po ’89 rządu.
    Prezes nie zna rewelacyjnych administratorów zaprezentowanych przez D. Tuska więc twierdzi, że niewiele oni wniosą nowego.
    Jedynie coś rewelacyjnego (co ożywi Prezesa) wnieść mogą informacje CBA, Prokuratora Generalnego i samego Premiera o tym co dzieje się na podwórku b. celebryty (czasami udającego ministra), Nowaka, którego Prezes ostatnio darzy szczególnym zainteresowaniem.
    Nie ściemniajcie, zdaje się mówić milczący po ostatniej sekwencji swojej wypowiedzi, Prezes.

    Pozytywną zmianę w systemie nauczania można zauważyć już po przekroczeniu progów uczelni w której dominujące są kasy do inkasowania opłat za naukę. Sztaby nauczycieli akademickich licytują się, który z nich uzyska u studentów ocenę najłatwiejszego w zaliczeniach, za co dziekanaty przyznają specjalne premię, bo duże obroty są manną na dla istnienia humanistycznych wydziałów uniwersyteckich.

    Profesor KUL się załamał, popadł w depresję i oświadczył z błyskiem w oczach, że nie będzie firmował swoim podpisem takiego systemu.
    Osiadł więc w domowych pieleszach i zajął się tłumaczeniami z greki i łaciny.
    I w opisanym przypadku też nic szczególnego się nie stało.

    Pokorny zaś, tym razem z uwagą wysłuchał dyskusji w studio radiowym z udziałem Gospodarza bloga, z której wynika, że pan premier wprowadził do rządu nowe twarze nie po to żeby umocnić rząd, lecz pozbywa się części doświadczonych ministrów, po to żeby umocnić swoją pozycję w rządzie.

    Zaś opozycyjny polityk Miller twierdzi, że koncepcja Premiera zmierza jedynie do efektywnego rozdzielnictwa na infrastrukturę środków finansowych otrzymanych z Unii przez wicepremier Bieńkowską, a nie pobudzenia tymi środkami resortów gospodarczych, które zapewnią wzrost gospodarczy i zmniejszą zawstydzająco wysokie bezrobocie.

    O kurka wodna, ale …… nic się nie stało.

    Natomiast helen (jeden z najbłyskotliwszych blogowiczów) w swoim wywodzie, miejscami dorównującym wpisom mojego góru blogowego, TJ-ta twierdzi, że wszystko w kraju idzie normalnym torem, a więc że starsi umierają wcześniej niż młodsi, a jak się ten proces zakończy, to będzie oznaczało, że proces transformacji szczęśliwie się zakończył.

    No i na tym postanowiłem skończyć ten przegląd wypowiedzi powstałych pod wpływem szoku rekonstrukcyjnego zafundowanego przez naszego Premiera, którego celem miało być wydłużenie życia wymarzonego przez niego rządu, a chochlik mi szepcze, że może być odwrotnie.

    … ze stawu

  385. Uczkiewicz ma 63 lata, był posłem SLD, wiceprezesem NIK, w rządzie Leszka Millera generalnym inspektorem informacji finansowej. W latach 2004-10 był pierwszym przedstawicielem Polski w Europejskim Trybunale Obrachunkowym (2004-10). ETO to najważniejsza instytucja europejska kontrolująca wydatkowanie unijnych pieniędzy.

    W NIK ma kierować specjalną komórką zajmująca się planowaniem i przeprowadzaniem kontroli dotyczących wydawania unijnych pieniędzy przyznanych nam w nowej perspektywie budżetowej.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14987008,Byly_polityk_SLD_ma_zostac_wiceprezesem_Najwyzszej.html#ixzz2lDRBYef7
    ========================

    To „nowe otwarcie” ma zdaje sie szerszy zakres, niż niektórym filozofom sie śniło……
    Otwarcie na SLD?
    I znowu fachowiec?
    Partyjne frukta się kończą?
    Koniec świata panie Popiołek, koniec świata…….

  386. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z cyklu: ” Twój komentarz czeka na moderację”

    Chyba zacznę czytać FORBESA … @ 20 listopada o godz. 15:31
    Stefan … Ksy !, ksy !¸ ….

    Post Christu.
    Przyslowia mowia prawde … (?)
    Nieszczescia chodza parami … ” A nie mówiłam !? ”

  387. Do zagospodarowania jest zdaje się jeszcze Streżyńska……

    I ten rząd w nowej odsłonie, jakiś taki bardziej damski się zrobił.
    Gdzie Tusk nie może, tam babę pośle?
    Czy też panowie parytet odkryli, bądź kompetentnych samców zbrakło?

  388. Wiesiek 59
    Bardzo ciekawa informacja. Tym bardziej, że Kwiatkowski jest krytyczny wobec rządu.
    Dzięki

    Pzdro

  389. Moim zwyczajnie obywatelskim zdaniem.
    Brak udziału w aktywnym życiu politycznym po 89 prof. Karola Modzelewskiego prawdopodobnie ma „istotne” znaczenie do dzisiaj i dla przyszłej Polski. ……. .
    Brak „technokratów” wśród nowego naboru do autorskiego zespołu premiera D. Tuska to takie dalsze granie na fali i w rytmie ale bez konkretów na roztrojonych instrumentach.
    Ciepła woda z żyrandola może porazić, a toruńska geotermia czeka. Taki chyba będzie demokratyczny wybór z ręką w basenie.
    „Obywatelu nie czekaj”. „Biegaj i daj to co masz najlepsze”. „Ojczyzna czeka na Twoją ofiarę”. „Twoja ofiara podnosi PKB”. I itp.

  390. Nieprawda nieprawda i trzecia też nieprawda.
    „Nieuważnie słuchał cotygodniowej audycji Pokorny” … Jam Pokorny – podam by nie wstrząsać zbytnio blogerowiczkami/-iczami, ani im w głowach nie mieszać.

    Otóż nieuważnie słuchałem tego wczorajszego biadolenia na polski rząd, rzeczywistość i każdą inną sprawę na życzenie prowadzącego. Po prostu dlatego, że mam biadolenia na codzień wyżej dziur i dziurek na tym blogu, ani jeden blogger mądry do rządu nie wejdzie i zrobi coś, porządku co najmniej, ani jednej nawet porady teoeretycznej, ogólnej lub szczególnej nie poda. Więc po co to biadolenie?

    Czytanie jest u mnie uważniejsze niż słuchanie, to fakt, słuchając można tysiące innych rzeczy robić i coś wyleci drugą słuchawką.

    Oto Ryba (20:26) pisze o wykładowcach uczelni – kto uzyska u studentów ocenę najłatwiejszego. Co za pomieszanie pojęć! Potem się krzyczy – LIBERALIZM rządzi Polską!, e tam, NEOLIBERALIZM!, co? SUPERLIBERALIZM!, ależ SUPERHIPERNEOLIBERALIZM!!!

    Takie są polskie peerelowskie złogi myślowe. Po pierwsze, studenci i ich rodzice liczą nadal na moc sprawczą papieru szkoły wyższej, dokumentu z napisem MAGISTER i to do końca żywota, nie ważne czy kierunek nauki jest poszukiwany na rynku, czy w szkole uczą umiejętności potrzebnych na rynku pracy – niech się rynek dostosuje do ABSOLWENTA!

    Po drugie, skoro tak to idzie klientowi (studentowi) szkoły, aby jak najmniej się narobić i papier dostać; umiejętności nie ważne, tak jest w dzikiej Ameryce i podobnych krajach, papier ukończenia i luz na studiach.

    Po trzecie, w Ameryce wymyślili ocenianie profesorów przez studentów, na zasadzie – klient nasz pan, on ocenia usługującego mu profesora w trakcie zdobywania wiedzy i umiejętności.

    Po czwarte, po co u nas wprowadzili ten dziki zwyczaj amerykański, zresztą skoro musi być, ponieważ jesteśmy w NATO, niech będzie, jakoś to obejdziemy, jeszcze lepiej! Skoro idzie o papier i luz, to najlepiej oceniamy wykładowców, którzy szybko zaliczają i nie zawracają poluzowanej głowy.

    I tak to się kręci, a sęp Tusk krąży i szuka kolejnej padliny.

  391. Kilka wypisów (dość przypadkowo wybranych) z mnóstwa wpisów o wyjątkowym potencjale intelektu i niespotykanej gdzie indziej głębi przemyśleń ich autorów (pisownia oryginalna). Nic, tylko czytać!

    Też myślę, że Tusk stawia jednak na zmianę pokoleniową i odchodzi od klasycznego partyjniactwa… Stawia na ludzi dobrze wykształconych i przetartych w świecie…

    Wyraźnie stawiał na zmianę pokoleniową z pewną kontynuacją bez straty jakośćiowej. Po styropianową.

    Przypomnialem wyzej jej komentarz na temat Jedrka, ktoremu Zosienka zasuponowala, ze ma on owsiki.

    Też mi Jej brakuje, brakuje tego ” dorosłego infantylizmu ” ,
    który był bardzo rzeczowy (drogą swoją).

    Kempa usmiechnieta, nie wydziera sie, jest grzeczna

    nie Kempa, tylko Klępa
    Pozdrowionka

    Co innego jest ” wygrać w Lotto ” , a całkiem co innego jest ” wygrać wybory w Polsce „

    W moich oczach jest to wysoka wartość. Fakt, uporządkowanego przetasowania w władzach świadczy o przemianach kulturowych, które jednak powolutku sobie biegną.

    Poglądy mam identycznie podobne.

    Mama powinna kupic Misiowi konsole i on na niej bedzie przyciskac rozne guziki…

    No ale od kardynałów, nie wymagałbym zbyt wiele.
    Tak samo jak od prawników, znajomości genetyki.

    Ciepło, ciepło. Tylko dlaczego d.pa wciaz zimna?

    Co do ” posłanki ” Szydło , należy jej oddać cześć za
    ” szydełkowanie ” dla PiSuarów. Pozdrowionka

    Ja sadze, ze to był srut (bez)myślowy

    Wczoraj trafilem na poczatek programu Ziemkiewicza . Przestawił obecnych w studio panów Warzecha ,Janecki i jeszcze pan X .

    Falicze, a ile płaci KGB za godzinę blogowania ?
    Jak więcej niż mi płaci Tusk, to przejdę do was.

    Więc może jednak stanie na 3 euro na godzinę.

    Komuniści w Rosji ogłosili prawo narodów do samostanowienia oraz uznali rozbiory Polski za nieważne.

    A kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie, czy Napoleon Bonaparte miał uporczywy łupieź.

    Bicie polskiej historycznej piany powinno być w polskiej szkole zakazane

    Nowi ministrowie, to raczej dobrani fachowcy i raczej nie technokraci chłodni, solenni i bezwzględni, a tylko jeden jest z nadania politycznego, ale też fachowiec.

    Odchodzący się wypowiadają spokojnie, rzeczowo, nowi również rzeczowo. To jest nowa jakość, pełna kultura, jak się kiedyś mówiło.

    A już najgłupsze jest robienie z waluty euro uprzęży na polskim konserwatyzm i antyeuropeizm.

    …prywatna gospodarka ciągle jeszcze czerpie z rezerw nisko kwalifikowanych pracowników. Jak się nasyci, to powstanie presja na kwalifikacje i wzrost płac.

    Narody kupców maja na uwadze jedynie ZYSK….

    Niejaki Szurek – „człowiek z nikąd”

    Diabel przybral postac chrystusa narodow i zwiedzie Polakow
    na manowce

    A to pech 🙂

    Facet, nie ma nic do stracenia a politycznie jest umocowany dostatecznie, bo na samym premierze.

    Podsumowanie Kika jest chyba niezłe……..

    Śpiący z obudzonym nie ma najmniejszej szansy na wygranie!

    Sen zimowy niedżwiedzia trwa o wiele krócej. Za ten sen nie otrzymuje żadnej zapłaty, nawet żarcia – bo śpi.

    …żeby dyskutowali z takimi arbitrami dobrego wychowania i taktu jak Monika Olejnik…

    I dunno o co to w tym wszystkim chodzi. Naprawdę I dunno

  392. TJ
    20 listopada o godz. 12:18

    Falicz oczywiście już postawił postawił krechę na nowym ministrze, nie znając go, a już wykpiwając zmianę. Falicz jest w gorącej wodzie kąpany, alergizującej go na PO.
    …”

    TJ,
    Przeciez napisalem dokladnie to co Ty.
    Ale wczesniej.

    Ze Szczurek moze byc dobry.

    Ale obawiam sie, ze do kierowania ministerstwem trzeba miec przede wszystkim umiejetnosci polityczne i organizatorskie – eksperta zawsze mozna zatrudnic.

    Zagranie przypomina mi dokladnie to co Kaczynski zrobil z Glinskim.
    Szef towarzystwa Ekonomistow, profesor socjologii itd.
    Idealnie przygotowany profesjonalnie do stanowiska bo socjologia to interdyscyplinarna nauka o spoleczenstwie – ta propozycja spotkala sie z ogolnym smiechem.
    Bo do rzadzenia potrzebny jest POLITYK.

    Oczywiscie, ze zobaczymy co ze Szczurkiem ale wiara w ozdrowiencza magie wybitnych ekspertow… jest jak wiara w mesjasza na bialym koniu.

    Na ministra sportu wybitny sportowiec, mistrz dryblingu a na ministra zdrowia wybitny kardiochirurg…

    Przypominam, ze odwolano PODOBNO najlepszego ministra finansow w Europie – I ja mam teraz uwierzyc, ze powolano jeszcze lepszego – najlepszego w galaktyce mam rozumiec.

  393. J. Pokorny
    20 listopada o godz. 20:53

    Wybacz, ale tym razem pieprzysz.
    Ten sam problem- z nadmiarem wysoko kształconych- mają i Niemcy i Brytyjczycy.
    Korporacja globalna ma niewielu mniej dyrektorów, niż lokalna……..

    Sprawdza się wizja Zajdla.
    Hycel będzie miał obowiązkowo maturę, a konduktor magisterium z dziurkowania biletów…..
    A miejsce CZŁOWIEKA zajmą algorytmy…..

  394. Szanowny panie Danielu
    Mam prośbę natury technicznej.
    Czy nie mógłby pan przejść na swoim blogu na inny system „zatwierdzania” wpisów blogowiczów (opublikuj komentarz)?
    Ja się na tym nie znam, ale z blogów panów Kowalczyka czy Hartmana nic nie znika ot tak sobie, jeśli wypelni się odpowiednie pola.
    A na en passent wcina czasem wpisy ni w pięć, ni w dziewięć, choć wszystko było lege artis.

  395. Staruszek

    Nocne czytanie. Patriotyzm – z Emmy Goldman

    „Czym jest patriotyzm? „Patriotyzm to ostateczna broń łotrów” – według Dr. Johnsona. Lew Tołstoj, największy anty-patriota naszych czasów określił patriotyzm jako zasadę usprawiedliwiającą szkolenie masowych morderców. Głosił, ze zabijanie ludzi wymaga większych nakładów i lepszych środków technicznych niż produkcja rzeczy potrzebnych do życia, takich jak obuwie, ubrania i domy oraz że Wojna jest źródłem dochodów i sławy zupełnie niedostępnych dla przeciętnego robotnika.
    Gustave Herve, inny wielki anty-patriota, słusznie określił patriotyzm mianem przesady i to daleko bardziej szkodliwej, brutalnej i nieludzkiej niż religia. Zabobon i religia narodziły sie z niemożności wyjaśnienia naturalnych zjawisk.
    Zabobon patriotyczny wynika ze splotu kłamstw i fałszu. To zabobon który odbiera człowiekowi godność i wzmaga jego arogancje i pychę.
    Patrioci wierzą, że kula ziemska podzielona jest na małe kawałki strzeżone przez żelazne bramy. Ci którzy urodzili sie w jednym miejscu czują że są lepsi, szlachetniejsi i inteligentniejsi niż ludzie mieszkający w jakimkolwiek innym miejscu.
    Okropne marnotrawstwo patriotyzmu powinno uleczyć nawet średnio inteligentnego człowieka z tej choroby. Patriotyzm wymaga nie tylko utrzymywania „obrońców”, ale nawet poświęcenia własnych dzieci. Patriotyzm to gotowość zabicia ojca, matki, brata i siostry.
    Najczęściej słyszymy ze konieczność utrzymywania armii wynika z potrzeby ochrony kraju przed obcą napaścią. Ale przecież oczywiste jest, że rządy doskonale zdają sobie sprawę, że wszystko mogą osiągnąć bez podbojów, a przez politykę zagraniczną.
    Carlyle powiedział: „Wojna to kłótnia pomiędzy złodziejami, którzy są zbyt tchórzliwi, by sami stanąć do walki. Dlatego zbierają chłopców z każdej wioski, ubierają ich w uniformy dają karabiny i szczują ich na siebie nawzajem jak wściekłe bestie.”
    Jak łatwo można sie przekonać, każda wojna ma taką sama przyczynę…”

    Pozdrawiam

  396. Kartka z podróży
    Jestem mocno sceptyczna z natury i mało podatna na chwalenie dnia przed zachodem słońca, ale wydaje mi się, że Ty kierujesz się nie tyle sceptycyzmem, co nieskrywaną niechęcią wobec Tuska.
    Dalibóg, nie jestem jego fanką, ale staram się być w miarę obiektywna.
    Piszesz np. „sklecił rekonstrukcję gabinetu z tego co miał pod ręką”. Czyżby?
    Zaprzeczasz sammu sobie, skoro chilę wcześniej przyznajesz, że Bieńkowska i Szczurek są jak najbardziej OK.
    A to przecież ministrowie powołani na najbardziej strategiczne i newralgiczne „odcinki”.
    Bć może Tusk się „zwija”, bo jest wyczerpany, znużony, wypalony. Powiedziano już chyba wszystko na ten temat.
    Ale chyba kombinuje jednak w dobrym kierunku, tęstując nowych, potencjalnych następców.
    Przy calym moim sceptycyzmie, w przeciwieństwie do Ciebie, widzę szklankę w połowie pełną, a nie na odwrót.

  397. Duzo wazniejszym od powolania Szczurka (ktory moze sie sprawdzi jako minister moze nie… po-eksperymentujemy…sobie) jest ODWOLANIE najlepszego ministra Rostowskiego.

    Co ja mowie SUPER ministra w randze vice premiera wykreslajacego razem z Tuskiem droge polskich reform.
    Zostawia wszystko rozgrzebane nawet budzet…

    Atakowany byl pprzez „prawicowe populistyczne pieski”… broniony przez wielkich ekonomistow z Kanady.

    A teraz mamy miec nagle powszechna skleroze i cieszyc z JESZCZE lepszego niz ten swietny… ministra.
    Bo
    mlody.

    A moze Rostowski jednak nie byl taki swietny – i jego odwolanie to dowod , ze znowu to opozycja miala racje.

    Moze ma racje rowniez w innych sprawach, ze najlepszy premier w historii tak jak najlepszy minister rowniez sa do wymiany – bp ich najlepszosc to sciema.

    I to najwaznieszy wniosek z rekonstrukcji.

  398. Wlasnie przeczytalem wedlug mnie zabawna informacje w Economist – kolekcjoner z Monachium trzymajacy w swoim apartamencie skradzione przez faszystow zdegenerowande dziela sztuki (glownie od rodzin zydowskich) jest z rodziny zydowskiej…

    Po co Economist to napisal?

  399. Na zachód i wschód od Odry

    Pracuję w amerykańskiej firmie jako portier. Firma ma dużo zleceń, więc pracuję na 3 zmiany, łącznie z weekendami. Produkcja głównie na zachód Europy, pomimo że filie zakładu są chyba w każdym kraju Unii. Pensja najniższa na rękę (netto) 1200 zł. Pracujemy w 9 osób w systemie 24 h pracy, 72 h wolne, 1 os. zmiennie. Firma nie ingeruje w nasz grafik, więc nie ma problemu jak ktoś zachoruje, czy potrzebuje więcej wolnego. Ponieważ portiernia musi pracować przez cały czas, firma płaci nam ekwiwalent za urlop co miesiąc 100 zł do pensji, czyli 1280 netto.

    Teraz troszkę rachunków. Każdy z nas kosztuje Amerykanów około 2090 zł brutto, minus 810 zł (składki emerytalne, rentowe, chorobowe, podatek). Państwo co miesiąc dostaje 7200 zł z naszej portierni.

    Mamy ustawę o najniższej płacy na miesiąc, mamy ustawę o ilości godzin w miesiącu, więc każdy po podstawówce wyliczy, ile wynosi minimum na godzinę (wraz z ekwiwalentem za urlop). Dla pracodawcy to 13 zł na godzinę brutto, dla mnie 8 zł na godzinę netto, różnica do kasy państwa. Tak jest na zachód od Odry.

    A teraz na wschód od Odry:

    Amerykanie likwidują stanowisko portier, wprowadzają – agent ochrony (najbardziej pożądana osoba niepełnosprawna).

    Zamiast wydawać 18 000 zł na miesiąc, wynajmują firmę zewnętrzną (dla ochrony prawnej) za 15 000 zł, (uwaga studenci ekonomii, po tej stronie Odry wynajęcie płatnego pośrednika obniża koszty pracy, choć w reszcie świata jest odwrotnie – temat na ciekawą pracę magisterską!). Koszty pracowników to około 8200 zł brutto, zamiast 9 osób na najniższej pensji 6 osób pracujących po 240 h na miesiąc, umowa zlecenie na 900 zł brutto miesięcznie. Dla pracownika 5 zł na godzinę netto, dla państwa 1000 zł od 6 osób (składki emerytalne, rentowe, chorobowe) bez podatku, przy tej kwocie brutto nie płaci się podatku.

    Podsumowanie. Po obu stronach Odry mamy te same zarobki, po naszej jestem bardziej zmęczony i sfrustrowany. Po zachodniej stronie państwo dostaje 7200 zł miesięcznie, a po wschodniej musi utrzymać 3 bezrobotnych po 800 zł brutto, a dostaje 1000 zł z tzw. posterunku ochrony. Czyli minus 2400 zł (zasiłki dla bezrobotnych) plus 1000 zł (kwota z „posterunku ochrony”) to się równa minus 1400 zł i minus 7200 zł, gdyby Amerykanie interpretowali nasze przepisy zgodnie z intencją rządu. Nasza „zielona wyspa” dopłaca do każdego „posterunku ochrony” 8600 zł miesięcznie. Pełen podziw. Niewiele państw na świecie na to stać.

    Pracuję w jednym miejscu, na cały etat, wykonuję ciągle tę samą pracę… Proszę mnie podpisać Agent Ochrony

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,95892,14987329,Nieuczciwi_pracodawcy___panstwo__ktore_demoluje_rynek.html#ixzz2lDni8Sps
    ===========================

    Myślę, że ten wpis jest wart propagowania.
    Jesteśmy cholernie bogatym krajem skoro dofinansowujemy obce korporacje.
    Dzięki naszym POLITYKOM……..

  400. wiesiek59 (21:15)

    Wybacz, ale tym razem pieprzysz.

    Proszę mnie nie łechtać – co znaczy „tym razem”?

    A detalicznie, to kiedy pieprze, po pierwsze, po drugie, czy może po czwarte? Czyż nie jest tak, że w kraju maniakalnie się ludzie przywiązują do papieru ukończenia szkoły, podczas gdy w krajach rozwiniętych (może nie wszystkich) papier z uczelni ma pewną wagę na starcie. Potem liczy się tylko doświadczenie i osiągnięcia, a jeśli kształcenie, to ustawiczne, ostatni kurs zawodowy, itp.

    Problem z nadmiarem wysoko kształconych mają kraje rozwinięte, to fakt, w czasach kryzysu zatrudnienie po 2008, czyli na krótką mętę jak na razie. I występuje ten problem z większą mocą tam, gdzie rynek zatrudnienia jest sztywny. W Niemczech mniej niż w Hiszpanii. Na zdrowu rozum, jeśli niemal niemożnością jest zwolnienie starego magistra, to jak ma się zatrudnić młodych?

    Nawet na konduktora z magisterium z dziurkowania biletów, co jest metaforą, pardon – opowieścią science fiction.

    Ale niech będzie, magister dziurkowania biletów. To powiedz mi skąd się wezmą algorytmy, i automaty, które poczną wchodzić na miejsce CZŁOWIEKA? Spadną z nieba? Przecież ktoś musi te algorytmy zdefiniować, zaprojektować, zbudować (czyli napisać w kodzie dla maszyny), przetestować, utrzymywać, doskonalić. Ktoś z niezłym wykształceniem, z podstawową wiedzą o algorytmach, zdaje mi się.

  401. J. Pokorny
    20 listopada o godz. 20:16

    Ja kochanieńki nigdzie się nie wpycham, zwłaszcza jeśli chodzi
    o tematy typu tiurli, tiurli , między Tobą a Kartką z podróży.
    Tiurlajcie sobie dalej, ku ogólnemu rozwoju ludzkości.
    Tej Twojej gry, zapodanej w linku, nigdy nie rozumiałem, nie rozumiem i rozumieć chciał nie będę.
    To wasz problem ” zakałużowy „. Na pewno nie mój (ja preferuję
    gry cywilizacyjnie związane z homo sapiens, a nie z homo americanos).
    Jeśli zaś idzie o polskie liternictwo, to alfabet kończy się na ” ż ” ,
    a nie na ” z ” , jak sugerujesz.
    Więc jeśli Twoja wymiana zdań, z @Kartką z p. kończy się na ” z” ,
    to nie jest pełna wymiana zdań kurtuazyjnych.
    Co mnie to z resztą obchodzi ? Możecie sobie wymieniać zdania
    między literami ” a ” und ” b „.
    Wasza sprawa – nic mi do tego.

    Ufam jednak, że z tej kurtuazyjnej wymiany zdań, coś pozytywnego wyniknie ( lub wniknie ) .

    Pozdrowionka.

  402. MAG z godziny 21:33
    Dołaczam sie do Twojego apelu , sporadycznie coś napisze a jednak spotyka mnie często takie niemiłe zaskocznie . Kombinowałem nawet wielokrotne zmiany Tekstu obrazka a nastepnie kilk w ramce i ….poszły konie po betonie jak mawiał moj kolega matematyk nauczyciel w LO ,kiedy pozostawał w STANIE …
    Zobaczymy , to test .

  403. wiesiek59
    Obrót biletami i kontrolę uiszczenia opłaty w metrze czy innym wehikule miejsko-wiejskim można zaprojektować, zalgorytmizować i zautomatyzować likwidując ileś tam starodawnych miejsc pracy – nikt na tym nie ucierpi. To samo się odnosi do biletów na mecz, czy do opery, nawet szatniarstwo i rozlewnictwo napojów w tych przybytkach upada. Ale kto będzie śpiewał arii, albo choćby w chórze, czy grał w orkiestrze, kto wymyśli dekoracje i napisze program, kto wreszcie walnie ludziom prelekcję o tej operze, ludziom – nie automatom. O meczy bejsbola nawet mi się nie chce pisać, bo i tak nikt nie zrozumie o co mi chodzi.

    Może ścielenie łóżek upadnie, nawet całe hotelarstwo kiedyś też, ale kto będzie wycieczki ludzkie oprowadzał po tym świecie, nawet wirtualnie. A kto będzie noworodki przytulał do piersi, albo piersi im dawał, eh, ten Zajdel też pisał dla pieniędzy, oraz z pasji, i po co pisał, skoro automat takie dziwadło mógł lepiej stworzyć. Czyż nie?

    Jak będzie wszystko, ale to wszystko zautoalgorytmizuje na tym bożym świecie, to jeszcze się jakaś przyjemność ludzka znajdzie, która wymagać będzie zatrudnienia człowieka. Mogę pójść o zakład, że ekonomia neoklasyczna już ten proces przewidziała. Mam Ci podać nazwiska?

  404. Z dyskusji z J.Pokornym zawsze wynika coś pozytywnego.
    Dziś na przykład wniosek, że wprowadzenie wspólnej waluty osłabiło europejską integrację.
    To otwiera zupełnie nową plaszczyznę blogowej analityki politycznej.
    Można na przykład przyjąć, że Prezes w swym głębokim przywiązaniu do waluty narodowej sam o tym nie wiedząc wzmaga unijną integrację.
    To niewątpliwie dotąd nieznany ale bardzo pozytywny efekt działalności politycznej Prezesa, który pozwala w nim widzieć euroentuzjastę. Kryptoentuzjastę!

    Pozdrawiam

  405. Panie Danielu Passent.
    wyszło na to że z Pana felietonu 17.11.2013 niedziela
    ” Kobyła historii ” Daniel Passent :

    ” Dajmy sobie już spokój z zegarkami Sławomira Nowaka – to raczej duży chłopiec niż polityk formatu rządowego, nie zawracajmy sobie przez chwilę głowy rekonstrukcją gabinetu – bo ile można, odsuńmy na bok bandytów, którzy podpalają tęczę, a także „narodową” szarańczę, która niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze – przede wszystkim niszczy Polskę… ”

    Wyszły ” jaja kobyły „. Ten wredny Premier, Tuskiem zwany, zrobił
    Panu wbrew i osiągnął wyniki oglądalności w TV, rzędu 87% .
    To i tak dobrze że nie poszedł Panu na rękę: gdyby poszedł,
    musiałby Pan nosić rękę na temblaku, a kto wie czy nie w gipsie.

    Faktem się stało, że Premier wymienił w dniu dzisiejszym, aż
    siedmiu ministrów.
    Czy to odnowa (łac. ” Ab Ovo ” ) ?
    Ja myślę że tak.
    Dużo rutyniarzy poszło precz, a młodzi zajmą ich miejsce.
    Nowa krew, nowe myśli, a co za tym idzie nadzieja na odbetonowanie Platformy Obywatelskiej, jako partii rządzącej,
    od szlaków utartych, na zgubę ją wiodących.

    Ile czasu im damy, aby rozeznać ” co jest co ” lub ” kto jest kto ” ?
    Ja myślę że jeden kwartał wystarczy.
    No, chyba że ktoś z tej nowej ekipy, jest wizjonerem dalekosiężnym.
    Wtedy kwartał to za mało.

    Ale cieszmy się, na dzień dzisiejszy.
    Idzie nowe !

    Pozdrowionka.

  406. Cynamon 29
    Idzie nowe? Zobaczysz jutro.

    Pzdro

  407. Kartka z podróży
    20 listopada o godz. 22:50

    ” Z dyskusji z J.Pokornym zawsze wynika coś pozytywnego.
    Dziś na przykład wniosek, że wprowadzenie wspólnej waluty osłabiło europejską integrację.
    To otwiera zupełnie nową plaszczyznę blogowej analityki politycznej…”

    A widzisz Kartko z podróży, zawsze mówiłem że jestem w stosunku
    do Ciebie ” fair „.
    I tym razem takim pozostanę !
    Nareszcie kumasz ( powoli, bo powoli, ale kumasz ) że EUR nie jest
    zbawcą świata.
    Zauważ proszę, że kraje które nie przyjęły EUR, stoją finansowo i
    gospodarczo o wiele lepiej, niż te które tą ” sztuczną ” walutę
    przyjęły.

    Inny przykład: niegdyś wymyślono ” międzynarodowy „,
    uniwersalny język który miał zawładnąć światem mowy.
    Nazwano to cudeńko ” Esperanto „.
    No i pokaż mi kraj, kraje gdzie tym ” cudeńkiem ” się włada !

    Kartko, wszystko co sztuczne, nie ma racji bytu.
    Nawet sztuczna noga, nie pozwala Ci naturalnie chodzić.
    Choćby była najprzedniejszej jakości !

    Pozdrowionka.

  408. Kartka z podróży
    20 listopada o godz. 22:59

    ” Cynamon 29
    Idzie nowe? Zobaczysz jutro.

    Pzdro ”

    Ano zobaczę . A ja do Ciebie z gałązką oliwną …
    A Ty mi tak tu.

    Pozdrowionka.

  409. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z cylku: ” Twój komentarz czeka na moderację ”

    Andrzej Falicz
    20 listopada o godz. 21:56

    Po co Economist to napisal?

    Panie Andrzeju,
    podczs II WS najwiecej tzw. ‚przejetych dziel sztuki’ przez NSDAP & Co. + tym ktorych spalano w „polskich obozach zaglady” wyemigrowalo via oficjale aukcje w Szwajcarii do USA – prawie wszyscy nabywcy (95,5 %) sa znani, i to jest b. „powazny” problem …

  410. kadett
    20 listopada o godz. 21:13

    Zbierać potrafisz, jak na ten przykład Elektryczna Trzepaczka (do
    dywanów).
    Ciekaw jestem, czy potrafisz też umiejętnie analizować,
    to co nazbierałeś ?

    Pozdrowionka.

  411. Cynamon 29
    Widziałem w Niemczech nagrobki śp marki. Ale to sentymenty. Niemcy przecież na euro skorzystali, bo za pomocą również waluty rządzą Europą.
    Dla Polski Unia jest niezwykłą szansą i powinna jak najszybciej przyjąć wspólną walutę, bo się znajdzie na unijnym marginesie. Już zresztą na nim jest.
    No chyba, że przyjmiemy punkt widzenia pis-u, który upatruje w Unii pewien eksperyment. Oplacalny zresztą na krótką metę, bo można doić z Unii potężne dotacje.
    No ale ja poparłem w referendum integrację wraz z konsekwencjami, więc uważam, że trzeba wspólną euro przyjąć.
    Oczywiście rozumiem opory wynikające głównie z intelektualnego przyzwyczajenia do myślenia w kategorii narodowego państwa a nie regionu Europy.
    To się silnie wyczuwa w komentarzach blogowych. I za to również winię Tuska, że od sześciu lat tego obciążenia psychicznego rodaków nie stara się zmienić.

    Pzdro

  412. Kartka z podróży (22:50)

    Z dyskusji z J.Pokornym zawsze wynika coś pozytywnego.

    Ale nie dla wszystkich, nie dla wszystkich. Z Pokornym nie ma zmiłuj, ani nie ma równości. Nie ma równości żołądków, tym badziej równości głów.

    O Arystotelesie KzP słyszał? O logikę tym razem mi chodzi.

    Dziś na przykład wniosek, że wprowadzenie wspólnej waluty osłabiło europejską integrację.
    To otwiera zupełnie nową plaszczyznę blogowej analityki politycznej.
    Można na przykład przyjąć, że Prezes w swym głębokim przywiązaniu do waluty narodowej sam o tym nie wiedząc wzmaga unijną integrację.

    Jeśli A to B.
    Wcale z tego nie wynika, że jeśli nie-A to nie-B.
    Zrozumiał? A do tego, być może Kaczyński się przyczynił w tym całym natłoku przyczyn i skutków, ciągiem zwanym, do wzmocnienia idea federacji europejskiej w Polsce. Czy przez opozycję do przyjmowania waluty euro? Trudno powiedzieć, może nigdy nie da się tego ustalić. Takiej nowej płaszczyzny analityki nawet Arystoteles by nie wymyślił. Nic dziwnego, na blogu En Passant nie przesiadywał.

    Oczywiście nie jestem (JP) euro- sceptykiem, tj. odnośnie waluty w ogólnym sensie, pod warunkiem: najpierw federalizm rynków, nadzorów i opiekuńczości społęcznej, dopiero potem unia walutowa. Gdyż jej wprowadzenie na polityczną siłę, bez przygotowania wieli niezbędnych instytucji pozawalutowych, bez uwzględnienie ekonomicznych uwarunkowań, chyba jedynie w oparciu o pracę teoretyczną R. Mundella ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Optymalny_obszar_walutowy ) było ekonomicznym błędem, a powoli okazuje się, że także politycznym błędem. Bo ludzie się burzą właśnie przez to fiasko walutowe, także w Niemczech.

    Ile winy można zwalić na bogu ducha winnych americanos?
    Dobranoc

  413. Andrzej Falicz (21:56)

    „Wlasnie przeczytalem wedlug mnie zabawna informacje w Economist – kolekcjoner z Monachium trzymajacy w swoim apartamencie skradzione przez faszystow zdegenerowande dziela sztuki (glownie od rodzin zydowskich) jest z rodziny zydowskiej… Po co Economist to napisal?”

    Diaspora już zanussił w tOmacie. Po swojemu, znaczy. Co za mękoła. Naprawde.

    Falusku! A nie wydało ci się, ze może Economist tak nabazgrał dlatego, iż jest to właśnie zabawna informacja? Podobna do informacji, iż człowiek ugryzł psa? Gdyby gryzienie odbyło się na odwrót, nie byłoby to ani news ani zabawne. Ot i cala tajemnica. Tak methinks, anyway.

    Noo, chyba ze chcesz w tym napisaniu przez Economista dopatrywać się treści o wiele głębszych. Bo można i tak na wszystko patrzeć. Tyle ze wtedy przeniesiesz się z gatunku ‚informacja’ do gatunku ‚propaganda’. A podejrzewać Economista o tę ostatnią byłoby trochę niekoszernie, nie uważasz?

  414. Waldemar
    20 listopada o godz. 22:28
    do
    MAG z godziny 21:33

    Nie dalej jak wczoraj apelowałem do Gospodarza blogu Daniela
    Passenta o likwidację tej ” skrzynki ” z literkami, która to testuje
    nas na wskażnik IQ, lub lepiej powiedziawszy: czy my neandertale
    czy cywilizowani, godni dostąpienia do Tronu Gospodarza.
    Słowo CAPTCHA, za którym moje opinie odpłynęły w niebyt,
    jest słowem które nienawidzę najbardziej na świecie !
    Ale co może znaczyć słowo/zdanie małego @cynamona29 !
    ( przy wzroście 187 cm).

    Namawiam Was, aby każdy z uczestników tego blogu, stosował
    podobne apele do Daniela Passenta.
    Łatwo jest o strajkach gadać, nawet tu na blogowisku, ale strajk
    na blogu zrobić, to byłaby zadyma i poruta.
    Ufam w Waszą inteligencję !

    Poydrowionka.

  415. „Tusk wiecznie zywy” .

    Zmiany jak powiedzial Donald sa potrzebne by nadac modernizacji Polski nowa energie.
    O te nowa energie …postara sie stary premier, ktory jest bez zarzutu – jedynie zderzaki sie nie sprawdzaja.

    Z wyborem zderzakow kiepskiej jakosci premier nie ma chyba nic wspolnego bo jak do tej pory nie ponosi za zle wybory odpowiedzialnosci.

    Trener wspanialy tylko pilkarze do bani…

    Co do Pana Szczurka to podpisuje sie pod:

    „Minister finansów będzie słaby i będzie wykonywał tylko polecenia zlecane przez kancelarię premiera, a konkretnie przez głównego doradcę szefa rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego” – powiedział Reuterowi jeden z głównych polskich ekonomistów, który chciał pozostać anonimowy.

    Domyslam sie, ze Stanislaw Gomulka…

    Zblizaja sie wybory i polityczne – istotne decyzje beda podejmowane przez Tuska i Bieleckiego.
    Priorytetem nie bedzie iluzoryczne dobro Polski w dlugiej perspektywie czasowej ale dorazne wymagania polityki i walki o wladze.

    Pan Szczurek bedzie musial uzywac swoich zdolnosci do wykonywania polecen.
    Albo szybko zrezygnuje zachowujac tytul ministra na zawsze co mlodemu pistoletowi w karierze nie zaszkodzi

    A jak juz o pistoletach
    to nawet najlepszy sam nie strzela i nie mierzy – tak bedzie z Panem Szczurkiem.

    Dla bezkrytycznych milosnikow PO zarowno wiek jak i doswiadczenie sa niezwykle wazne w rzadzeniu zeby jak trzeba stwierdzic, ze mlodosc i brak doswiadczen ciazacych rutyna sa jeszcze lepsze.

    Wazne moze byc zaplecze polityczne bo daje efektywnosc realizacji planow jak i brak tego zaplecza dajacy samodzielnosc.

    Inaczej mowiac dla jednych co Tusk nie zrobi jest dobrze a dla drugich dokladnie odwrotnie.

  416. J. Pokorny
    20 listopada o godz. 22:17

    wiesiek59 (21:15)

    Problem z nadmiarem wysoko kształconych mają kraje rozwinięte, to fakt, w czasach kryzysu zatrudnienie po 2008, czyli na krótką mętę jak na razie. I występuje ten problem z większą mocą tam, gdzie rynek zatrudnienia jest sztywny. W Niemczech mniej niż w Hiszpanii. Na zdrowu rozum, jeśli niemal niemożnością jest zwolnienie starego magistra, to jak ma się zatrudnić młodych?…”

    Okazuje sie, ze jest „nadmiar” wyksztalconych ludzi…
    Wedlug Pokornego znowu ludzie zawiedli.
    Rynek oczywiscie jest OK – bo sobie istnieje niezaleznie od ludzi i „ma racje”…

    Sedno sprawy nie polega na tym, ze w Nieczech latwiej zwolnic starego magistra niz w Hiszpanii – ale na tym, ze w Niemczech jest robota i dla starego i mlodego.

    A robota jest bo kraj jest rozsadnie rzadzony, zorganizowany i ma swoja dlugofalowa i konsekwentna polityke gospodarczo-spoleczna skierowana dla dobra Niemiec i dopiero w efekcie rynku.

  417. J. Pokorny
    20 listopada o godz. 22:17

    wiesiek59 (21:15)

    Problem z nadmiarem wysoko kształconych mają kraje rozwinięte, to fakt, w czasach kryzysu zatrudnienie po 2008, czyli na krótką mętę jak na razie. I występuje ten problem z większą mocą tam, gdzie rynek zatrudnienia jest sztywny. W Niemczech mniej niż w Hiszpanii. Na zdrowu rozum, jeśli niemal niemożnością jest zwolnienie starego magistra, to jak ma się zatrudnić młodych?
    ….

    Wedlug ekonomicznego medrca z Kanady nadmiar bezrobotnych wyksztalconych ludzi mozna rozwiazac zwalniajac starego wyksztalconego i zatrudnienie na jego miejsce mlodego…wyksztalconego – genialne!

    Co ze starym… Pokorny nie wyjasnia – pewnie przestaje sie liczyc jako bezrobotny.

  418. Rozwiazanie jest oczywiste (ze tez na to wczesniej nie wpadlem) – mozna zwolnic mlodego wyksztalconego i przyjac z powrotem tego starego, ktorego mlody przed chwila zastapil.

    I tak w kolko.

  419. @maciek.g, nie ma już się o co kłócić, ministrem finansów został ktoś innym, zupełnie nieznany przeciętnemu obserwatorowi zmagań na arenie polityki krajowej.

    Cóż można tak na szybko powiedzieć o tej rekonstrukcji w gabinecie ministrów? Kilka z tych postaci znamy dobrze, a innych mniej lub prawie wcale. O tych znanych nam, możemy śmiało powiedzieć, że jednak czymś się różnią o swoich poprzedników, a jest to przede wszystkim postrzeganie współczesnego, zmieniającego się świata. Mnie się wydaje, że Tusk robi to, co ja zapowiedziałem w jakimś komentarzu blogowym, a mianowicie przesuwa partię w lewą stronę, nie chce mieć wśród ministrów ludzi, którzy pierniczą jak biskup Michalik (wiecie o kogo chodzi, prawda?). Tych wszystkich pobożnych posłów może bez straty odstąpić prezesowi, albo pchnąć ich do gowinowego stronnictwa politycznego w budowie, tam mogą do woli wygłaszać swoje brednie, na tematy gospodarcze i obyczajowe.

  420. Pisze J.Pokorny: „Bo ludzie się burzą właśnie przez to fiasko walutowe, także w Niemczech”
    Tylko jak ten bunt wytłumaczyć w Niemczech przy pomocy arystotelesowskiej logiki, skoro buntując się przeciw euro Niemcy wybierają na posadę Kanclerza Panią Merkel – zdecydowaną rzeczniczkę obrony euro?
    No i jak przyjąć argumenty wydłużające proces polskiej integracji z Unią w nieskończoność: „najpierw federalizm rynków, nadzorów i opiekuńczości społęcznej” skoro podstawowym argumentem Donalda Tuska tłumaczącego się się w wakacje przed Panią Merkel za zaniechania w integracji walutowej jest to, że rodacy po prostu nie chcą euro.
    No a nie chcą, bo ich Donald Tusk do tej waluty nawet nie próbuje przekonać. Bo gdyby im nawet o euro napomknął to by się „burzyli” jak wspomniani Niemcy.

    Jedno jest jednak pocieszające w tej demagogi. J. Pokorny wyznał, że jednak nie jest eurosceptykiem. Choć też pewnie nie euroentuzjastą. I ta nieokreśloność pozwala zrozumieć czemu tak żarliwie broni równie nieokreślonego Donalda Tuska. Trafił swój na swego – jak mawiają.

    Pozdrawiam

  421. Kartka z podróży
    20 listopada o godz. 23:30

    ” Cynamon 29
    Widziałem w Niemczech nagrobki śp marki. Ale to sentymenty. Niemcy przecież na euro skorzystali, bo za pomocą również waluty rządzą Europą…”

    Aleś teraz chopie walną, jak Klaus d..ą o piec kaflowy !
    Nie znam Niemca, który by nie narzekał na wprowadzenie EUR !
    Mało tego, są politycy i ekonomiści, którzy uważają że wprowadzenie
    EUR, było największym ” przekrętem finansowym w dziejach
    powojennej Europy ” !
    Podam Ci przykład ( z własnej skóry zdarty):
    dzień przed wprowadzeniem EUR, bułeczka u mojego stałego
    piekarza, u którego każdego ranka kupowałem pieczywo, kosztowała
    35,- Pfennigów , czyli 35 dziesiętnych 1 Deutsche Mark.
    Propaganda: TV, gazety, radio od kilku tygodni trąbiły o tym że
    ” wchodzi ” Euro i że przelicznik będzie 2 do jednego.
    To znaczy: 2,- DM będą równe 1,- EUR.
    O.k. very best ! to moja bułka u mojego znajomego piekarza
    miała kosztować nie 35,- Pfennigów , tylko 17,50 – centów, logo !
    Idę, a właściwie jadę sobie rankiem rowerem , bo blisko, do
    mojego piekarza kupuję 6 bułeczek (jeszcze ciepłe) ale nie płacę
    za bułeczkę 17, 50 – centów (jakby z przelicznika rządowego
    wynikało), tylko płacę 35,00 – centów za sztukę !
    I tak było w każdej branży, na każdym towarze, gdziekolwiek byś
    go nie kupował !

    Stąd niesamowity skok finansowy Niemiec w ciągu jednego kwartału, póżniej roku. Stąd opluwanie Kanclerza Kohla.
    Stąd do dnia dzisiejszego słowa moich znajomych:
    ” Seit Euro ist auf dem Markt, ich komme nie zu Recht mit
    meinen Ausgaben !” (czyli: : ” od kiedy EUR wprowadzono,
    ja nigdy nie mogę sobie poradzić z moimi wydatkami „).

    Kartko Ty piszesz o sferach rządzących BRD, ja piszę o sferach
    normalnie egzystujących w BRD.

    A to jest różnica diametralna, mój miły.
    Ciekawostka na koniec: paczka papierosów, gdzie jest z reguły
    19 albo 18 papierosów w paczce, kosztuje ok. 5,00 – EUR.
    A mają jeszcze zdrożeć ” w trosce o zdrowie niemieckiego
    obywatela „.
    A ja myślę, i tu nie jestem w tym myśleniu odosobniony,
    że chodzi po prostu o zysk z akcyzy do kasy fiskusa BRD.

    Pozdrowionka.

  422. PS. do Kartki z p.
    cynamon 29
    21 listopada o godz. 0:49

    Niech Was Kriszna broni przed przyjęciem EUR,
    jako pieniądza krajowego !
    Znając polski bajzel, obywatele ucierpią jeszcze bardziej,
    niż obywatele Niemiec.

    Pozdrowionka.

  423. Śleper
    21 listopada o godz. 0:14

    A teraz Cię zaskoczę:

    Wyobraż sobie że masz rację.
    Już wyobraziłeś sobie ?
    No to ja się z Tobą w 100% zgadzam.

    Pozdrowionka.

  424. cynamon 29
    21 listopada o godz. 0:49

    Cynamon ciesz sie!

    Wlasnie wrocilem ze sklepu i buleczki w Australii (kurza stopa!) sa po 80 australijskich centow czyli 55 centow europejskich.
    Chlebek ala polski u wloskiego piekarza wlasnie otworzyl… 5.5 Euro (8 dolcow)!
    To jest dopiero drozyzna – I wcale bez Euro.

  425. Śleper
    21 listopada o godz. 0:14

    Mnie się wydaje, że Tusk robi to, co ja zapowiedziałem w jakimś komentarzu blogowym, a mianowicie przesuwa partię w lewą stronę

    Dajac fotel ministra Pani z PiS.
    A finansow Panu z banku.
    Pan od srodowiska ma za glowne zadanie = do czego sie oficjalnie w swoim expose…przyznal – przyspieszenie wydobycia gazu lupkowego – zupelnie jakby nie byl
    od lasow i lak ale od gazu i ropy.
    Strasznie to wszystko lewicowe inaczej.

    Akurat rekonstrukcja nijak nie wskazuje przesuwania sie na lewo – (co z reszta to lewo niby oznacza).
    Na „lewo” sie przechyli jak wejdzie w koalicje z SLD – gdy PiS wygra wybory nieznacznie – bo PSL-owi duzo blizej do PiS-u.

    O wyniku wyborow zadecyduje wies a Tusk ma tam przerabane.

  426. Mam was w dupie, cholerni cenzorzy !
    Nie napisałem nic zdrożnego,
    a 4-krotna próba wyrażenia mojej myśli,
    spełzła na niczym !
    Dalej tak, a wrócimy do PZPR-u.
    Kołchożniaki

    Pozdrowionka.

  427. cynamon 29
    21 listopada o godz. 2:10

    Mam was w dupie, cholerni cenzorzy !
    …”

    Od czasu gdy widzisz podwojnie (Panowie Faliczowie) zaczalem powaznie martwic sie o Ciebie.

    Zaczyna sie od popierania PO i Tuska a potem
    choroba postepuje…

    Sleper zauwazyl lewicowosc u bankiera z holenderskiego banku Ty widzisz kolchozniakow… co sie dzieje w PO?

  428. Cynamon,

    CAPTCHA (kapcia) wynależli: Ari Jacoby, Todd Lieberman, Stu Libby oraz Jeff Weisberg, wszyscy z sojuszniczego kraju który lubisz. Poproś Michasia, on sprawę uzasadni to szerzej, genetycznie.

    Kapcia definiuje, czy wypowiedź zrobiona była przez istotę myślącą hs, czy też automat lub małpę. Kapcia blokuje spammerów z Chin, Rosji oraz innych burzliwie rozwijających się krajów, w których spam tępi się mało skutecznie. Są oczywiście nowocześniejsze metody blogowania.

  429. Cynamon 29 0:49,

    z tym Euro i bułeczkami wygląda trochę inaczej niż ty to przedstawiasz. Ponieważ twoje audytorium mieszka w Australii lub na prawo od Odry, to kupują każdy kit, który im się wciśnie. W mojej wsi mam dwa discounty i jeden supermarket. Jeden z discountów w swoim budynku oddał część powierzchni handlowej piekarzowi, który sprzedawał drogie pieczywo aby utrzymać personel go sprzedający. To stoisko już zostalo zamknięte. Rynek sam się reguluje. Oba discounty i supermarket oferują pieczywo po znacznie niższych cenach. Aby to pieczywo było kupowane przez ludzi, a nie lądowało jako pasza dla świn, to zaczęli się starać aby było smaczne. Kupuję bułki po 13 Eurocentów za sztukę oraz chleb za 1,29 Euro i nie narzekam.
    Pozdrawiam.

  430. Niezly felieton

    „…Macieja Grabowskiego znam od dawna, jeszcze z czasów współpracy z Instytutem Badań nad Gospodarką Rynkową i bardzo go cenię, jako fachowca i jako człowieka. Gdy został wiceministrem finansów cieszyłem się, bo właściwy człowiek trafił na właściwe miejsce. Teraz jednak, gdy został ministrem środowiska cieszę się mniej – zwłaszcza po krótkiej autoprezentacji, w której stwierdził, że jego priorytetem będzie przyspieszenie eksploatacji gazu łupkowego.

    Tak oto w ciągu sześciu lat Ministerstwo Środowiska zawiadywane przez prof. Macieja Nowickiego, niewątpliwego i uznawanego w świecie eksperta w sprawach środowiskowych stało się ministerstwem zasobów naturalnych, resortem gospodarczym zarządzanym przez ekonomistę, który za cel stawia sobie jak najszybszą eksploatację tych zasobów. …

    Wyraźnie widać, że stawiamy na impuls rozwojowy w oparciu o potencjalnie najłatwiejsze do zmobilizowania zasoby: kasa europejska i inwestycje infrastrukturalne (awans minister Bieńkowskiej) oraz zasoby naturalne (węgiel, gaz łupkowy). Niepokojąco to przypomina ekstensywny rozwój czasu późnego PRL – utrzymywanie konkurencyjności w oparciu o niskie koszty,…”

    http://antymatrix.blog.polityka.pl/2013/11/20/rzad-ten-sam-ale-nie-taki-sam/

  431. Od 21:30 do 6:30 X zamieścił 9 wpisów ,okazuje się że można !

  432. Waldemar

    „Od 21:30 do 6:30 X zamieścił 9 wpisów ,okazuje się że można !”

    Czy byly w tej sprawie jakies watpliwosci? A kto to X? Wpisy zas, wedle definicji, to som Gospodarzowe. Nasze, blogowiczowskie badziewie, nazywane jest postami. To tak z tego co do mnie dociera

  433. Od 21:30 do 6:30 czasu polskiego…(srodkowoeurpejskiego)

    Tez
    podziwiam Cynamona bo dla niego w Reichu to srodek nocy.
    A u nas akurat srodek dnia.

  434. Orteg ;
    Masz racje to nie wpisy a posty .
    Pozdrawiam

  435. Andrzej Falicz
    21 listopada o godz. 7:57
    Jedrus, a ty wciaz masz klopty z owsikami ? Srasznie sie wiercisz.

  436. Nieładnie, Falusku. Bardzo nie ładnie tak przerzucac tresci z siebie na kogo innego. Ancymonek nie ma nic wspólnego z twoim słowotokiem. On sobie swój własny słowotok wypracował, w pocie czoła. Ty zaś masz swoj słowotok. Wiec przy nim, przy twoim własnym słowotoku, ty stoj!

    Nie dopowiem jak kto ty tam stój. Wesele mi tu na myśl się wciska. Niczym chapeau bas jaka

  437. Lewy
    21 listopada o godz. 8:07
    Srasznie sie wiercisz….”

    Srasznie to po francusku?

    Juz nie spisz… znowu popiles i Cie suszy.
    Klawiszy nie widzisz – t obok r .

    Wstawilem burumundi do piekarnika i mam pol godziny czasu – to zajrzalem a tu Lewy – tematyka analna jak zwykle u wielbicieli PO.

  438. Orteq
    21 listopada o godz. 8:27

    Nieładnie, Falusku. Bardzo nie ładnie tak przerzucac tresci z siebie na kogo innego. Ancymonek nie ma nic wspólnego z twoim słowotokiem. On sobie swój własny słowotok wypracował,

    Kazdy jak widze ma swoj slowotok – zwykle o dupie maryni.
    A Cynamon naprawde musial poswiecic noc i podziwiam go za to.

    Ja zarzucilem wedke i puscilem cicha polska muzyczke z laptoka …czasem zagladam na blogi (po cos nie bierze) a tam wiesci z reichu a teraz nawet lewy-zabojad sie przebudzil i usiluje trafic w klawisze.

    Orteq u was na wschodnim wybrzezu przeciez srodek nocy a na zachodnim czas na paciorek – zona Cie z lozka wyrzucila czy wrzody nie daja spac?

  439. Andrzej Falicz
    21 listopada o godz. 8:30
    Jedrek, odgryzasz sie jak potrafisz, cos o jakiejs tematyce analnej, jak to zwykle u zwolennikow Plarformy..o Francuzach w piekarniku i tym podobne smiesznosci. To zdaje sie jest takich rechot (Przepraszam ze to slowko *recho* pozyczylem od ciebie)
    A czy ty nie zauwazyles, ze nikt cie powaznie juz nie traktuje. Stales sie takim drugim Slawomirskim. On maniakalnie plecie o Passencie a ty o Tusku.

  440. Ted;ten drugi Falicz;lewoskretny,co to nie lubi duzo pisac,niechce
    albo nie potrafi ,tylko podpiera sie linkami,ten gorszy.
    Ja tez martwie sie o cynamona i to jego podwojne widzenie
    podsylam ciekawy link,moze mu sie przyda i przejrzy na oczy.
    http://reikivi.org/

  441. Utyskiwaczki i Utyskiwacze!

    Gdy link ma 7 linijek i prowadzi do miejsca z którego trudno wrócić, to jesteście Dumne i Dumni.

    Ale ta duma nie pozwla Wam napisać: „Nie potrafię wstawić komentarza!”

    Więc podpowiem, jak to zwykle jest u @staruszka, od dalszego primo:
    IIIe primo – zapisać stworzony tekst poza okienkiem bloga;
    IIe primo – wyczyścić prostokąt wstawiania tekstu komentarza;
    Ie tercjo – wyczyscić pusty(!) prostokąt tekstu z obrazka;

    Podjąć próbę wpisania komentarza.
    Po niektórych ciągach akcji komentatora we wspóldziałaniu z niektórymi programami i wskutek dziwnych działań komentatora program obsługi wstawiana postów blogowych wpada w konflikt z komentatora stanem środowiska komputerowego.

    Ambitna @ANCA_NELA w przystępie skromności stwierdziła, że klika w nie ten kwadracik co trzeba i jej ta skromność pomogła.

    1a kpina: Gospodarza bawi się jajami kobyły.
    2a kpina: Wy się nie mylicie, myli się Gospodarz.
    3a kpina: są przyjaźniejsze blogi dla wyrażania niezgody na świat.

    Mało zarabiający webmaster w e-Polityce otworzy furtkę @Sławomirskiemu i chińskim hakerom i wtedy będziecie wspominać: Kiedyś to było cacy!

    A może porzucić tanie badziewia programowe i pokochać Microsoft?

  442. Ted,

    Pewnie, ze prawda.
    A najwiecejj chamstwa przybylo przez ostatnie 6 lat…

    Jest tez kawalek dotyczacy felietonu …
    „Aktor przyznaje jednocześnie, że bardziej niż współczesność interesuje go historia. – Bo historia pokazuje, jaka mogłaby być współczesność, a jaką nie jest. Dzięki niej zyskujemy dystans, przez lepsze jej poznanie widzimy błędy, które wciąż są takie same – ocenia Linda…”

    Interesuje sie historia -pewnie PiS-wski prawdziwek.

  443. Głębi intelektualnej c.d.

    Korporacja globalna ma niewielu mniej dyrektorów, niż lokalna…….

    wcina czasem wpisy ni w pięć, ni w dziewięć, choć wszystko było lege artis.

    Jak łatwo można sie przekonać, każda wojna ma taką sama przyczynę…

    Bć może Tusk się „zwija”, bo jest wyczerpany, znużony, wypalony. Powiedziano już chyba wszystko na ten temat. Ale chyba kombinuje jednak w dobrym kierunku, tęstując nowych, potencjalnych następców

    Myślę, że ten wpis jest wart propagowania.

    O sztywnym rynku jak pal Azji:
    Problem z nadmiarem wysoko kształconych mają kraje rozwinięte, to fakt, w czasach kryzysu zatrudnienie po 2008, czyli na krótką mętę jak na razie. I występuje ten problem z większą mocą tam, gdzie rynek zatrudnienia jest sztywny.

    O zwłaszcza, jeśli chodzi o tematy:

    Ja kochanieńki nigdzie się nie wpycham, zwłaszcza jeśli chodzi
    o tematy typu tiurli, tiurli… Jeśli zaś idzie o polskie liternictwo, to alfabet kończy się na ” ż ” a nie na ” z ” , jak sugerujesz.

    Wyszły ” jaja kobyły „. Ten wredny Premier, Tuskiem zwany, zrobił
    Panu wbrew i osiągnął wyniki oglądalności w TV, rzędu 87% .
    To i tak dobrze że nie poszedł Panu na rękę: gdyby poszedł,
    musiałby Pan nosić rękę na temblaku, a kto wie czy nie w gipsie

    Czy to odnowa (łac. ” Ab Ovo ” ) ? Ja myślę że tak… cieszmy się, na dzień dzisiejszy.
    Idzie nowe ! Pozdrowionka.

    Zbierać potrafisz, jak na ten przykład Elektryczna Trzepaczka (do
    dywanów). Pozdrowionka.

    Dla Polski Unia jest niezwykłą szansą i powinna jak najszybciej przyjąć wspólną walutę, bo się znajdzie na unijnym marginesie. Już zresztą na nim jest.

    Diaspora już zanussił w tOmacie. Po swojemu, znaczy. Co za mękoła. Naprawde.
    Falusku! A nie wydało ci się, ze może Economist tak nabazgrał dlatego, iż jest to właśnie zabawna informacja? Podobna do informacji, iż człowiek ugryzł psa?

    …apelowałem do Gospodarza blogu Daniela Passenta o likwidację tej ” skrzynki ” z literkami, która to testuje nas na wskażnik IQ… Ufam w Waszą inteligencję ! Poydrowionka.

    …nie ma już się o co kłócić, ministrem finansów został ktoś innym, zupełnie nieznany przeciętnemu obserwatorowi zmagań na arenie polityki krajowej.

    Tusk robi to, co ja zapowiedziałem w jakimś komentarzu blogowym, a mianowicie przesuwa partię w lewą stronę, nie chce mieć wśród ministrów ludzi, którzy pierniczą jak biskup Michalik

    Jedno jest jednak pocieszające w tej demagogi. J. Pokorny wyznał, że jednak nie jest eurosceptykiem.

    Aleś teraz chopie walną, jak Klaus d..ą o piec kaflowy !
    Nie znam Niemca, który by nie narzekał na wprowadzenie EUR !

    A teraz Cię zaskoczę: Wyobraż sobie że masz rację. Już wyobraziłeś sobie ? No to ja się z Tobą w 100% zgadzam. Pozdrowionka

    Mam was w dupie, cholerni cenzorzy ! Pozdrowiona

    Od 21:30 do 6:30 X zamieścił 9 wpisów ,okazuje się że można !

    Nasze, blogowiczowskie badziewie, nazywane jest postami. To tak z tego co do mnie dociera

    a ty wciaz masz klopty z owsikami ? Srasznie sie wiercisz.

    Wesele mi tu na myśl się wciska. Niczym chapeau bas jaka

  444. staruszek
    Do kochania to są ludzie, zwierzęta, ew. bogowie (taką „trójcę” wymieniał nasz słynny podróżnik przedwojenny, Ossendowski) i „piękne okoliczności przyrody”.
    Ale żeby kochać Microsoft?

  445. Ted (21-11- g.9:49)
    Azaliż jest to prawda!
    Nie tylko prawda Lindy, ale obiektywna.
    A najlepszym jej potwierdzeniem jest „tfurczość” w blogosferze.

  446. Andrzej Falicz
    Chamstwo narastało od lat, wraz z pojawieniem się tzw. wolności słowa i działań na pograniczu anarchii i w ogóle nieustannego wzrostu agresji w przestrzeni publicznej.
    Warcholstwo w pojmowaniu demokracji jest zresztą naszą cechą narodową, poczynając od liberum veto. Nie jest cezurą, od której zło sie rozlało, rok 2007, co sugerujesz.
    Chcę ci przypomnieć, że po 1989 zaczęło się od palenia kukły Wałęsy (kto za tym stał koteczku?), potem to PIS wprowdził na „salony” Samoobronę. Pamietam słynny bon mot Leppera, że „skończył się Wersal”.
    I faktycznie się skończył, a był to rok 2005! Musiały istnieć powody, dla których już dwa lata później wyborcy pogonili tę egzotyczną koalicję, a niedobre skojarzenia z IV RP ma nadal bardzo wielu Polaków roczarowanych także rządami Platformy.
    Nie mieszaj więc porządków.
    PO miało sympatyków, ale zawsze mniej lub bardziej krytycznych, a nie wyznawców i wielbicieli, jak w przypadku PIS, którzy zamykają oczy i uszy na najwieksze nawet brednie i kłamstwa Prezesa i jego gwardzistów.
    PO jest szarpane za nogawki równo przez media rzekomo sprzyjające (bo że przez opozycję, to jasne), a tzw. media „niepokorne” z najwyższą pokorą odnoszą się do ich guru i całej formacji PIS.
    W TVN, GW, Polityce mamy jednak jakiś pluralizm, w Naszym Dzienniku, GP czy TV Republika, nie wspominając o TV Trwam jest jedna jedynie słuszna opcja i tandentne nieprofesjonalne dziennikarstwo grzmiące w jedną tubę.

  447. A gdzież to a gdzież zawieruszyła sie Ancynela nam? Czy widział kto Ancynele ostatnimi czasy? Jest ogromny brak Ancyneli. Stwierdzam ten smutny fakt bez najmniejszego przekąsu. Za to zal dosyć spory jest niniejszym stwierdzany.

    Powszechna wszechobecność Ancymonka nie kompensuje braku Ancyneli. Dodaje to tytułem uściślenia tOmatu.

    PS. Falusku! Jaka tam zona. Ja z Babciusia obcuje. I nie narzekam wcale. A ty z kim tak, na tej plaży kangurzej? Odczuwane przez ciebie braki, w danej dziedzinie, wyczuwam którymś zmysłem

css.php