Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.11.2013
niedziela

Robić dzieci i wynalazki

24 listopada 2013, niedziela,

Dwaj najważniejsi politycy, Tusk i Kaczyński, kładą nacisk na dwie sprawy: rodzinę, na zagrożenie demograficzne, a także na innowacyjność naszej gospodarki. Liderzy obu partii prześcigają się w swoich prorodzinnych upodobaniach i obietnicach. Trzeba przyznać, że rząd Tuska dużo w tej sprawie zrobił (wydłużenie urlopów macierzyńskich, urlopy tacierzyńskie, więcej środków na przedszkola i żłobki, zwłaszcza te drugie, których jest zdecydowanie za mało). No, a gdy (odpukać) przyjdzie rząd PiS, to już będzie tak prorodzinnie, że zaleją nas dzieci i wnuki. Jest tylko jedno „ale”. Dotychczas nie wynaleziono mechanizmów sprzyjających przyrostowi naturalnemu. Są kraje, jak Francja, gdzie polityka prorodzinna przynosi pożądane skutki, są takie, gdzie nie przynosi. Nie ma dowodów na skuteczność i nie ma jednej recepty. Miejmy nadzieję, że Polska znajdzie się wśród tych pierwszych, ale nadzieja to trochę za mało.
Podobnie jest z innowacyjnością gospodarki – wszyscy o niej marzą, ale nie wszyscy wiedzą, jak ją osiągnąć. Więcej pieniędzy na słynne R&D (badania i rozwój) na pewno się przyda, ale nie jest gwarancją poprawy. Potrzebne są mechanizmy, a to sprawa dużo bardziej finezyjna niż sypnięcie kasą. Chętnie bym coś na ten temat usłyszał od najważniejszych polityków.
Remanent tygodnia: Afera korupcyjna jest ogromna. Sejmowa komisja śledcza byłaby uzasadniona rozmiarami afery, ale szybko przekształciłaby się w kolejne mordobicie, więc nie wiem czy warto – chyba raczej nie. Wiadomości o tym , że koncerny zagraniczne (np. farmaceutyczne) mają w pogotowiu pieniądze na łapówki w Polsce, nie mówiąc o firmach informatycznych, budzą grozę. Żadna komisja nie wzmocni jednak dziurawej tarczy antykorupcyjnej, a CBA robi swoje.
Ciekaw jestem, co CBA i inni powiedzą na postępowanie gen. Skrzypczaka i jego przyjazny list do izraelskiego koncernu zbrojeniowego. Byłem bardzo zdziwiony nominacją generała na wiceministra, przecież to on demonstrował swoją niechęć do cywilnej kontroli nad armią. Siedzi na styku prywatnych koncernów i państwowych zakupów. Ja bym wolał na tym stanowisku kogoś innego.
Obradujące w minionym tygodniu gremia Platformy i PiS mnie nie porwały. Rekonstrukcja rządu i konwencja Platformy nie zapowiadają wielkiej zmiany, a tylko taka mogłaby zahamować spadek poparcia. Z kolei Jarosław Kaczyński opowiada bzdury o polskiej biedzie, bo choć ludzi biednych nie brak, to sprawcą nie jest Tusk. No, ale takie jest prawo opozycji. Awans Antoniego Macierewicza na jednego z zastępców prezesa PiS jest znaczący, oznacza rozbudowę prawego skrzydła i dalszą koniunkturę dla religii smoleńskiej.
Pozostaje jedna niewiadoma: Jak sobie Donald Tusk poradzi z Grzegorzem Schetyną. Moim zdaniem – pozostawi go w zarządzie, ale nie na stanowisku swojego zastępcy. Poczekamy – zobaczymy. A na razie róbcie dzieci i wynalazki!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 703

Dodaj komentarz »
  1. Obie picerskie do mdłości konwencje partyjne można podsumować jednym zdaniem.
    To kiczowato opakowany reklamowo wyraz kompletnej bezradności intelektualnej polityków wobec realiow Polski, Europy i świata.

    Tak więc w obliczu tej intelektualnej nędzy Polakom można poradzić : Chcesz robić dzieci albo wynalazki to wyjeżdzaj z tego kraju.

    Pozdrawiam

  2. Tak, tak , zadnych wizji. Nudna ta Platforma:wynalazki i dzieci. Co do dzieci to jeszcze jakos by poszlo, ale co to za wynalazki ? Pani Bienkowska chce, zebysmy zaczeli cos wynajdywac, a nie tylko przykreca srubki do niemieckich samochodow i lodowek.
    Prezes za to ma mnostwo wizji, ktorymi porwal wczoraj jedna trzecia narodu:bedziemy mieli aksjologie(takich trudnych slow uzywa nasz madry prezes). W jednej wizji on widzi odsunietego od wladzy Tuska, a bez Tuska Polska osiagnie wiecej, wszyscy beda grubi z powodu powodzenia sie wszystkim, odzyskamy godnosc, wzrosnie na glowe PKP i PKS.
    Na kogo postawic ? Na nudnego Tuska, ktory nawet nie chce usunac notorycznego oszczerce, malutkiego wrednego czlowieczka, czy tez wodza narodu, ktory w przeciwienstwie do Tuska, ma wizje usuniecia Tuska ?

  3. Czyli wraca stare- „od pomysłu do przemysłu”……
    I równie stare
    „rób jak uważasz i uważasz jak robisz”……

    Robienie dzieci, by wyjeżdżały, czy nieodpłatne kształcenie fachowców dla zagranicy, jest bezproduktywne. Chyba że liczymy na to, że powrócą- z angielskimi emeryturami.
    Choć spora ilość naszych blogowych dyskutantów mogłaby, jakoś sie do tego nie pali.
    Dlaczego?
    Widocznie klimat im nie służy.
    Zaduch kruchty, regulacje prawne sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, mało sympatyczne relacje międzyludzkie, korzenie które zapuścili na antypodach, przyczyn jest sporo.

    Popyt, bezpieczeństwo, płace minimalne pozwalające na życie, kodeks pracy stosowany w praktyce, likwidacja mobbingu, zapewne by pomogły…..

    Co do Nowaka, czy Skrzypczaka…….
    Można na wysokie stanowiska mianować eremitów, nie znających nikogo i się na niczym.
    Działając w jakiejkolwiek branży, siłą rzeczy zaczyna się nawiązywać stosunki nieformalne.
    Może być to wadą, ale i zaletą- możliwość negocjacji znacznie korzystniejszych warunków kontraktów.
    Logika kierująca mediami jest idiotyczna.
    Idąc tym tropem, ani Buzek, ani Bielecki, nie powinni już nigdy zajmować żadnych stanowisk.
    Bo ZNAJĄ ludzi…….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeszcze narcyzowato o mojej drażliwości – w nawiązaniu do komentarzy pod poprzednim wpisem Gospodarza.

    To kwestia odbioru.

    Nie mnie dyrygować samozwańczo czyimiś odczuciami.
    Dla nas Polaków Mongołki są brzydkie i dziwię się Mongołom

    A tu powtarzam dwa moje sztandarowe przebłyski slońca.
    Oba mnie do dziś wzruszają.

    http://www.youtube.com/watch?v=CfSBNwmd7MU&feature=related

    Zwróćcie uwagę na gitarzystę z brodą i w okularach! T nie jest dyrektor szkoły i publicysta Jan Wróbel. To Elvis Perkins.

    http://www.youtube.com/watch?v=HiZMMhe2UnI&feature=player_embedded

    Miłej niedzieli.
    Idę na telwizyjną skocznie narciaską.

    PS
    Komentarz z dwoma linkami musi odwiedzić moderacyjną kwarantannę …

  6. Polscy politycy jak nie wiedzą co i jak robić , to mówią ,a szarańcza tzw. dziennikarzy rozstrząsa te pomysły ( czasami szczytne ) ,oczywiście jak to u Polaków , krytyka dominuje .Potrzeba nauczyć się współpracować w małej grupie szkolnej przez lata ,a po drodze po prostu lubić sie trochę wzajem .
    Na Owoce i tak trzeba by poczekać lata całe .
    Puki co Tusk wystawił na nawietrzna zdolną ,pracowitą Ślązaczkę z Mysłowic ,gdyby nawet pokonać zwykłe nieudolności tak Nam znane i w roku 2020 osiągnać zamiar , to przed i po roku 2020 trzeba już mieć Warsztaty produkujące nowoczesne polskie produkty .
    Pojawiła sie nadzieja na wymusznie ostatecznego zwrotu Polski na Zachód poprzez Niemcy , ta nadzieja to odpadnięcie Ukrainy z UE .
    Putinowi należą sie podziękowania za UTOPIENIE Polskich mrzonek o Jagielońskiej polityce i to na zawsze . Brawo Putin !
    ps.
    Polskie media zapewne dalej bedą rozczulać sie Majdanem w KIJOWIE ,a dziś jak słysze jest okazja .

  7. I jeszcze bonus wdzięczności za miłe o mnie słowa:

    Elvis Perkins in Dearland
    Send My Fond Regards to Lonelyville

    http://www.youtube.com/watch?v=22wjSQOEVwg

  8. Waldemar
    24 listopada o godz. 13:21

    Nie martw się, znajdą się pieniądze na jakąś „Wolną Ukrainę” i sponsorowanie opozycji.
    I być może skończy się jak u nas- na wyprzedaży ich majątku, i aneksji ich rynku zbytu.
    To zdecydowanie tańsze, niż działania zbrojne.
    Finansowanie opozycji to setki milionów najwyżej.
    Finansowanie wojny to co najmniej setki miliardów.
    Janukowycz moim zdaniem zadbał nie tylko o swoją kasę- jako samodzierżca, ale i o Ukraińców i ich przyszłość.
    Po przystąpieniu do stowarzyszenia ich miejsca pracy byłyby zagrożone.

  9. „Są kraje, jak Francja, gdzie polityka prorodzinna przynosi pożądane skutki”
    Tak, tak… Arabowie mnożą się tam jak króliki… O Francuzach nie bardzo można by to powiedzieć…

  10. Żeby zwiększyć dzietność należy ogłosić stan wojenny i powołać Radę Ocalenia (tutaj każdy może wstawić dowolny obiekt ocalania). Wyłączyć telewizję, telefony, internet, wprowadzić wódkę na kartki…… Hola, hola, tego się już nie da powtórzyć, dzieci nie będzie.
    A teraz afery korupcyjne, które są ulubionym tematem mediów i ich odbiorców, a ja w tym nie widzę żadnej logiki i konsekwencji. Weźmy np. takiego wspomnianego gen. Skrzypczaka, o którym GW napisała sążnisty tekst, w którym nie dopatrzyłem się ani jednej złotówki wziętej do kieszeni przez głównego bohatera. Jak nie ma trupa moi mili to nie ma zabójstwa! A może się mylę? Lećmy dalej, bo dzisiaj się dowiedziałem, że pan senator Stokłosa jest na wolności i wszyscy mu możemy naskoczyć za korumpowanie urzędników państwowych. Tych urzędników ministerstwa finansów przecież nam pokazywano w kajdankach, a dzisiaj pewnie cieszą się taką samą swawolą (o wolności już nawet nie wspominam) jak ich dobroczyńca Stokłosa.
    Powtórzę jeszcze raz (po raz tysięczny już chyba), że prawdziwe afery korupcyjne, z dziesiątkami milionów w tle dopiero przed nami. Przecież gdzieś te pieniądze za najdroższe autostrady w Europie muszą być, trzeba je tylko znaleźć i dopisać do faktury kosztów, bo na razie wpisuje się w nie bajki. Inna spraw moi mili jest taka, że w Polsce do więzienia można trafić za przekręt wart kilka złotych (nie będę przypominał znanych faktów), bo za sumy zaczynające się od kilku milionów idzie do pierdla ktoś inny (słup), albo zgoła się nie idzie, proces trwa tak długo, że następny w kolejności sędzia nie ma pojęcia o co chodzi i winowajca wychodzi.
    Obrady partyjne obchodzą mnie i 99% obywateli tak samo, jak byłe plena KC PZPR.
    Piękna nasza Polska cała.
    Pozdrowienia

  11. Co to za tajemnica, że ludzie nie chcą mieć dużo dzieci?

    Dopóki będą mieszkać w pokoju przy teściach, stawać na głowie, by wystarczyło do pierwszego, a kobiety nie będą pewne, że będą miały gdzie wrócić po macierzyńskim, możemy zapomnieć o eksplozji noworodków. Wielka mi zagadka.

    @Lewy – co do poprzedniego wpisu.
    Takiego okazu, jak Twój Marek, nie spotkałam.
    Ale byli inni, pewni, że moim obowiązkiem jest służyć za tłumacza, choć sami siedzieli na wyspie od lat i nie kiwnęli zwojem w głowie, by nauczyć się gadać choćby bezokolicznikami.
    Godzinami można opowiadać o oczekiwaniach rodaków na emigracji.

    Mam rysunek do podrzucenia, został oceniony z dezaprobatą, bo miły nie jest, ale co robić, jeśli to prawda? Tylko, że przerabiam bloga, jak skończę, to podrzucę, już pewnie nie tylko ten jeden.

    Ja tez chciałam być archeologiem śródziemnomorskim. To długa historia, czemu nie zostałam. Do opowiedzenia kiedyś na żywca.
    pozdrawiam!

  12. Co jakiś czas wraca na blog temat Nowaka, który staje się powoli pewnym symbolem rządów, ludzi Platformy. Warto z tej perspektywy popatrzeć na wczorajszy konwentykl PO. W relacjach reżimowej tv Nowak mimo swych kłopotów występował tuż koło Premiera. Ten zresztą poświęcił mu kilka życzliwych zdań. Jak zauważyłem wyrazy solidarności składali Nowakowi również inni prominetni członkowie tej partii.

    Wyborcza poświęca Nowakowi duży tekst – zresztą bardzo ciekawy. I wbrew tytułowi nie chodzi w nim o słynne zegarki, tylko ukryty za słabością do błyskotek typowo platformiany typ osobowości.

    Gazeta pisze: „Nowak jest konsekwentny, swoją karierę planuje krok po kroku.
    – Ma w sobie jakąś zimną charyzmę – mówią jego znajomi. – To nie jest facet, z którym chętnie umówisz się na piwo po godzinach. On wiąże ze sobą ludzi dając im perspektywę kariery, interesów. Ma mentalność człowieka korporacji: robić to, co się opłaca. Czasem można zobaczyć go w restauracji Hard Rock Cafe przy „Złotych Tarasach”. Minister Nowak opuścił rządową siedzibę, by o godz. 13 ze swoją świtą spożyć obiad. Sami kolesie po 20-25 lat. Wpatrzeni w niego. Noszą podobne ubrania, podobne fryzury i podobne cienkie krawaciki.
    Bez większego ryzyka można też stwierdzić, że wszyscy chodzą na siłownię. Nowak słynie z regularnej dbałości o sylwetkę i kondycję. Jest stałym bywalcem salonu fitness, uprawia jogging, windsurfing. Na plaży można zobaczyć, jak dobrze ma wyrzeźbione mięśnie brzucha.”
    Całość pod linkiem. Polecam!

    http://wyborcza.pl/1,75478,15000370,Wszystkie_zegarki_posla_Nowaka___To_nie_jest_facet_.html

    Pozdrawiam

  13. A mnie, jak wielu staruszków, zciąga z polityki do Zuzzany, a nawet do girlsbandu!

    http://www.youtube.com/watch?v=Vh8P4HkYTI8

  14. @Śleper
    „(…)Obrady partyjne obchodzą mnie i 99% obywateli tak samo, jak byłe plena KC PZPR.(…)”
    Podpisuję się z entuzjazmem:)
    pzdr

  15. Puste hasła, szczególnie w zakresie wynalazków … 😉
    Polska(w przeciwieństwie do cywilizowanych krajów !!!) kompletnie nie dba o rozwój dzieci i młodzieży i młodzieży, mogących te wynalazki w przyszłości robić czyli wybitnie uzdolnionej w zakresie informatyki, matematyki, fizyki, chemii, techniki!!! Kolejne ‚reformy” edukacji sprawiły, że polski maturzysta o tego rodzaju talentach i zainteresowaniach jest w zakresie edukacji matematycznej, fizycznej etc. o trzy lata za swoim rówieśnikiem z krajów cywilizowanych. Jedyne co jeszcze ratuje nieco sytuację to funkcjonujący siłą inercji, bez wsparcia, z licznymi utrudnieniami oraz pomysłami egalitaryzacyjnymi, wybitnego polskiego matematyka i komunisty zarazem prof.Leona Mazura z połowy lat 60-tych – „uniwersyteckie” klasy matematyczne „matexy” oraz równie liczne (około 10 w roczniku!) klasy z maturą międzynarodową w szkołach publicznych!!!
    Polska na 1(!) z licznych kandydatów do medali w Londynie, wydała 10 mln, dla startujących w olimpiadach międzynarodowych często nie starcza na przejazd! Złoty medalista międzynarodowej olimpiady(mamy w tym roku w Polsce takich 4!) dostaje z MEN (właściwie za sukces w olimpiadzie krajowej!) około 3 tys. zł (wszystkiego). Jego nauczyciel – nic!!! Polski premier czy prezydent, ba ministrowie edukacji i szkolnictwa wyższego (znowu w przeciwienstwie do krajow cywilizowanych!) uwielbiają się spotykać (z mediami!) nawet z nastoletnimi blondynkami dobrymi w kopaniu pilki, ale nie z nimi. Stad m.in.idolami naszej modziezy sa najemnicy Bundesligi, a nie mlodzi wybitni w nauce i technice… O tych wynalazkach mozemy zapomniec!!!

  16. Połowa polskich idiotyzmów bierze się z nieufności i zawiści. Stąd przetargi o warunkach niemożliwych do spełnienia, o czym wszyscy wiedzą od samego początku, bo a nuż ktoś niesłusznie zarobi, albo kto inny będzie podejrzewany o przekręty. Protesty, procesy, kontrole i kontrolowanie kontrolerów, gardłowanie polityków i zawały dyrektorów – wszystko z góry do przewidzenia.
    Jeżeli nie potrafimy zmienić klimatu wokół gospodarki i styku biznesu z polityką, to na nic lepszego nie zasługujemy.

  17. c.d. Oczywiscie szlo o pomysl(!) prof.Mazura…

  18. @Kartka Z Podróży

    Biją w tarabany i dzwonią do Ciebie!

    http://www.youtube.com/watch?v=BxJHgb6A0L8

  19. Coś aktualnego, ale do komentarzy z poprzedniego wpisu

    Zrobił się wielki szum wokół oświadczeń majątkowych zapominalskich, lub prawniczo nie doszkolonych posłów. W zależności od opcji politycznej winowajcy (przestępcy?) przeciwnicy nie widzą belek we własnych oczętach a dostrzegają bezbłędnie i bezlitośnie ździebełka – okruszynki z procesu młócenia zboża w cudzych ślepiach (wilczych?).
    Ja, biedny, nie wiem w końcu, kto bardziej szkodził państwu, ob. Nowak z podarowanymi zegarkami, czy ob. Hofman zapominający o swojej pożyczce. Tak naprawdę słyszy się tak różniące się informacje o tych sprawach, że wszystkie nie mogą być faktami, bo się wykluczają. Może się kiedyś dowiemy prawdy, a może będzie tak jak z „zamachem” Smoleńskim – znamy prawdę, ale będziemy dochodzili do „prawdy” po wielu teoriach faktycznie „mglistych”.
    1) Kto, kiedy i za co dawał panu Nowakowi zegarek i czy zegarek był podróbką czy nie, jaka była jego prawdziwa wartość?
    2) Czy to pan Hofman komuś pożyczył 100 kzł i na jaki procent, czy to jemu pożyczono i na jakich warunkach? Kto nie zapłacił podatku i za co? To też jest istotne. Przeważnie zobowiązanie podatkowe nie jest ustalone dla jednej osoby w transakcji, jest wspólne zobowiązanie. Przy samochodach też tak jest, jednak najłatwiej zdobyć zapłatę podatku od kupującego, bo urząd komunikacji nie zarejestruje samochodu, jeśli podatek nie był uiszczany. Zbywający ma to gdzieś, wiec płaci nabywca. Może Lex powie, jak to jest w przypadku pożyczek.

    Mam osobiście smutne doświadczenie z pożyczkami. Przez całe życie unikałem brania pożyczek, ale nie dało się uniknąć tego, abym komuś udzielał pożyczki (lub podżyrował komuś).
    Moja rodzina była strasznie pokrzywdzona przez nierozważny krok ojca, który oszustowi podżyrował kredyt bankowy, ten ogłosił bankructwo; drugi żyrant błyskawicznie „zubożał” i bank dorwał ojca i go doił i wpisał do ksiąg wieczystych dług. Działo się to na przełomie lat 20-tych i 30-tych XX wieku. Dopiero około 40 lat później siostra spłaciła resztę zobowiązań do Skarbu Państwa i wyczyściła księgi wieczyste nieruchomości. Pomny tego, nawet przyjaciołom, do których miałem pełne zaufanie, nie żyrowałem na większą sumę, niż miałem własnych oszczędności, bo nie chciałem swojej rodzinie zgotować taki sam los jak nam mój ojciec. W rodzinie niestety bywałem zmuszony do wsparcia finansowego.
    Zachciało się zięciowi porzucić dochodowy, ale żmudny zawód – marynarza – i dołączyć się do firmy grafiki komputerowej żony, bo jego zdaniem zostanie wnet milionerem jak Gates i będzie tylko doglądał z Hawajów lub innego Tahiti swojej potężnej firmy.
    Realia były takie, że harowała głównie córka i nie potrafili wiązać końca z końcem. Umownie przymierali głodem. Prosili o pożyczkę! Pożyczyłem, bez umowy i odsetek 100 Mzł. Po kilku latach nadal nie było ich stać na zwrot nawet złotówki, zięć zachował spokój i trwał bez uszczerbku dla własnego sumienia i przy dobrym samopoczuciu – przecież były to tylko pieniądze od teścia, niech on się martwi! Córka jest ambitna i bardzo się tym gryzła. Przy najbliższej wigilii znalazła obok talerza z zupą grzybową karteczkę, że dług został anulowany! Drobnym drukiem dodałem ostrzeżenie, że nie będę więcej wspierał bankrutujących kapitalistów oszczędnościami z mojej państwowej posady nauczyciela akademickiego – to nie były kokosy! Nawet zięć – „kapitalista” zrozumiał tę uwagę. Mija jakiś czas. Zięć zawarł spółkę z innym kapitalistą (formalnie z jego żoną), wysiudał córkę ze współwłasności, ale pozwalał jej pracować za darmo w ich firmie. Nagle potrzebował gotówki w celu zakupu działki, bo wymówiono im dzierżawę pomieszczeń firmy. Nie miał tzw. zdolności kredytowej, nie mógł liczyć na kredyt bankowy, więc zwrócił się do mnie o pożyczkę, ale, bron Boże, żadna próba wyłudzenia jałmużny lub darowizny – tak zaklinał się i to na „jądra świętych młodzianków” (mocno!), tylko mam na tym dużo zarobić, jak to na umowie kapitalisty z kapitalistą , z których jeden potrzebuje pieniędzy, a drugi je ma (lub ma mieć!)…
    Dlaczego pisałem „ma mieć”? Nie miałem tyle, więc dopożyczyłem od starszej siostry, emerytki. Niestety nie przypomniałem sobie wtedy mądrego pytania Kuby z „Sęka”, i nie zapytałem – „a ile można stracić”? – gdy zięć mnie przekonywał, że to dla mnie złoty interes. Teraz wiem bez pytania.
    Pożyczyłem mu 10 kzł (równowartość owych darowanych 100 milionów starych złotych). Były to czasy, gdy na książeczce PKO odsetki wynosiły 18% (obecnie 0.01%), a kredyt bankowy na 30 %. Ustaliliśmy po środku – 25 %. Miałem więc obiecane zyski i już się cieszyłem, że będę mógł wspierać rachityczną gospodarkę polską moim podatkiem typu Belki (długo przed Belką). Jeśli czas spłacenia przekroczy rok, miała nastąpić kapitalizacja odsetek i zakróluje wzór na procent składany (jest u Google’a).
    Skrócę opowieść, bo samo przypomnienie mojej głupoty i nadmiaru zaufania nadmiernie podwyższa mi ciśnienie, a jestem po dwóch udarach!.

    Umowa była przy świadkach, ale ustna. Ja, naiwny, nie sprawdziłem tego w przepisach. Wartość pożyczki w rodzinie może być na podstawie ustnej umowy, ale tylko do 500 zł!!!
    Zięć nie okazał się dżentelmenem, preferował również w sprawach „prywatnych” wspólniczkę od żony i po rozwodzie z moją córką „zapomniał” – jak Hofman – o płaceniu choćby skromnych rat – łajdak!!! (niekoniecznie Hofman, ale zięć)
    Dla zabawy podliczam co rok to wirtualne zadłużenie i aktualne zadłużenie jego firmy przekracza 85000 zł (nowych). Chciałem jego firmę umieścić w krajowym rejestrze kłamców i oszustów, ale nie mam szans, bo brak umowy na piśmie. Pluję na takiego honorowego dżentelmena – kapitalistę. Gdyby miał choć krztynę honoru i spróbował dotrzymać zobowiązania, kupiłbym wnukowi nowy samochód, bo już zajeżdża mój stary.
    Na temat darowizn wiem dużo, bo studiowałem aktualne przepisy odnośnie darowizn i spadków, ale nie mając sprawdzonych faktów nie mogę się wypowiedzieć o zegarkach lub pożyczkach – chyba że od krewnych, bo tam moje negatywne doświadczenia siedzą głęboko w zakamarkach mózgu i żaden Alzheimer tej wpadki z kapitalistycznym zięciem nie wymaże. Ale cóż – zięć to i tak naprawdę nie rodzina, a były zięć po rozwodzie może być cham, ćwok i woda na młyn odwetowców!
    Szkoda mi tylko wnuka, bo córka zbudowała sobie niezłą egzystencję za granicą po odejściu od „kapitalisty”!

  20. Pandemia skretynienia czy odosobniony przypadek?
    Jeżeli słyszę, jak Rychard na zmianę z Zieniewicz, snują dalej opowieść jak to Tusk nie daje nikomu szansy i uwala delfinów, to zaczynam się dziwić.
    Jeżeli Czapiński, za cały komentarz ma to, że zabrakło mu wytłumaczenia, dlaczego Tusk odwołał ministrów i jeszcze to rozwija, to odbiera mi mowę.
    Jeżeli słyszę Kika, który zamiast rozbierać, zasygnalizowane kierunki, plącze się w braku wizji, to wzbiera we mnie niepokój, nie na żarty.
    Jeżeli słyszę Kajdanowicz, jak przesłuchuję Waltzową i główną jego troską jest odczytywać kto gdzie siedział na konwencji, to to akurat jet już dla mnie normalka.
    Ale gdy czytam dzisiaj gospodarza i aż się boję zajrzeć do Paradowskiej po wtopie z właściwym odczytaniem ruchu w min. Spotu, to wiem już na pewno, że nawet 1000 kolędujących po chałupach Tusków, nie zatrzyma tej pandemii skretynienia. Nie mogłem, no po prostu nie mogłem w miejsce ostatniego słowa, poprzedniego zdania wpisać: intelektualnej niemocy.
    Jest jeszcze, na szczęści, druga możliwość. To ja błyskawicznie skretyniałem po ostatnich blogowych pochwałach i NDG dej. Za tą możliwością są nawet poważne przesłanki, bo jedyne w miarę przytomne oceny usłyszałem od….miśka Kamińskiego i Giertycha(sic!).
    Do czasu jakiegoś rozstrzygnięcia, udam się chyba na emigrację wewnętrzną.

  21. Girlsband ??
    Drzewiej to były girlsbandy:

    http://www.youtube.com/watch?v=zPy46E4PswU

  22. Czy @belferxxx zmienił imię Stanisław 24 listopada o godz. 14:32
    profesorowi Mazurowi, który:
    W latach 30. należał do Komunistycznej Partii Polski.

  23. Kartka z podróży
    24 listopada o godz. 14:30
    Dzieki swej niepospolitej bystrosci zauwazyles, ze Tusk na wczorajszym *konwentyklu* zamiast warczec i gryzc Nowaka, usmiechal sie do niego slodko, do tego *pewnego symbolu ludzi platformy*
    Nie bardzo rozumiem te Twoje leciutkie, swiadczace o calkiem znosnej lekkosci bytu, komentarze, ktore niczego nie wnosza, poza tym, ze daje Ci to poczucie takiego dystansiku wobec tych paskudnych ludzi z polityki i ze w ten sposob calkowicie zaciera sie roznica miedzy PISem a Platforma.
    To co piszesz o Platformie, to zadna krytyka(chocby taka Wieska, Slepera), tylko kaprysne uwagi pieknoducha, ktory wacha sobie fiolka, zatyka nos chusteczka i rzuca komentarze typu fi donc.
    Konwentykl, pewien symbol ludzi platformy(jakbym slyszal skrzekliwy glos Kaczora),tv rezimowy, narcyz, typowo platformiany typ osobowosci i tym podobne .
    Wszystko to sa metne epitety, ktore nie zawieraja zadnej obiektywnej informacji, moze tylko poza jedna, ze w ten sposob lansujesz siebie samego.
    Nietety Kartko, ale to Ty jestes narcyzem popisujacym sie taka dowcipnawa elokwencja, chwalacym sie przenikliwoscia(ja juz dwa lata przewidywalem…nikt mnie nie sluchal…teraz mam gorzka(albo radosna) satysfakcje.)
    Razem ze staruszkiem stanowicie pare takich narcyzow nierozlaczek, troche jak niegdys para pan Et i pan Slawomirski. Oczywiscie gorujecie nad tamtymi intelektualnie, ale jednak przypominacie.
    Pozdrawiam

  24. Lewy
    Szczerze zachęcam do uważnego przeczytania zalinkowanego wyżej tekstu Wyborczej.
    I refleksji nad tym czemu Wyborcza ten tekst opublikowała.

    Pozdrawiam

  25. Halen
    Podobnie jak Lewego zachęcam Cię do refleksji czemu media i publicyści pryncypialnie antypisowscy wykazują coraz większy dystans i krytyczność wobec PO, rządu peowskiego i jego premiera.

    Pozdrawiam

  26. @staruszek
    24 listopada o godz. 15:23
    >Czy @belferxxx zmienił imię Stanisław 24 listopada o godz. 14:32
    profesorowi Mazurowi, który:
    W latach 30. należał do Komunistycznej Partii Polski.<
    Mea culpa – fakt, on był Stanisław, nie Leon … 😉

  27. @Kartka
    Przeczytalem i nie wstrzasnelo mna to; playboy i tyle. Tacy sa wszedzie na swiecie, w kazdej partii, Kenedy czy Straus Kahn byli gorsi. Ale dlaczego on mialby byc wlasnie symbolem ludzi Platformy, a dlaczego nie Halicki, Schetyna, Szejnfeld.
    To sa politycy a nie aniolki. Nowak zostal odsuniety, a Ty sie wciaz nim podniecasz.
    Powtarzam; zacierasz roznice miedzy PISem a Platforma. Platforma to partia cwaniakow, poniewaz wszyscy politycy sa cwaniakami, ale jednak ja ich uwazam za ludzi normalnych. Natomiast PIS to horror. To sa dopiero albo bardzo niebezpieczni cwaniacy(tez kradna), albo szalency gotowi, idac za glosem wieszcza Rymkiewicza, podpalic Polske.
    Jak znajdziesz skutecznych i uczciwych politykow, jezeli sam zalozysz taka partie, to nisko sie poklonie, a narazie , dla wlasnej uciechy, wywazasz otwarte drzwi, jak Jedrek Falicz, cieszysz sie, ze te plamy na obliczu PO to symptom smiertelnosci tej partii. Coz , nie lubisz Tuska, a poza tym dowartosciowujesz sie, bos lepszy. Ja tez jestem lepszy, bo nie jestem politykiem.
    Ale prawdziwe sk..wy..synstwo zaczyna sie tam gdzie jest PIS Co z tego ze nie rzadzi, skoro obok kosciola ma tak ogromny szkodliwy wplyw na mentalnosc Polakow. A Ty o narcyzie Nowaku..
    Pozdrawiam

  28. @Lewy
    >Platforma to partia cwaniakow, poniewaz wszyscy politycy sa cwaniakami, ale jednak ja ich uwazam za ludzi normalnych. Natomiast PIS to horror.<
    6 lat temu też tak myślałem, ale jest mały problem … Tuska!!! O Kaczyńskim, może z racji jego poczucia wielkości, nie można powiedzieć, że świadomie mebluje sobie rząd skrajnymi miernotami aby nie wyhodować konkurencji. On, z tych co ma, bierze najlepszych i jeszcze szuka!!! Tusk wymienia dobrych(jak się trafią!) na gorszych, a gorszych na jeszcze gorszych tworząc samonapędzający się mechanizm promocji miernot idący szybko w dół. W efekcie Tusk może i konkurenta nie wyhoduje (choć Stalin np. takiego Chruszczowa przeoczył … ;-)], ale polegnie otoczony przez miernoty i ich klony, a my z nim … 🙁

  29. Lewy

    Nie przeczytałeś uważnie. Gdzie Ty widzisz w Nowaku playboja?
    Ten tekst jest o czymś innym.
    —————————
    Zgoda, że pis to horror.
    Tyle tylko, że wspieraniem peowskich nowaków przed horrorem pisowskim się kraju nie uchroni.
    Zrozumiały to najwyraźniej media. I stąd ta niepokojąca, niezrozumiała dla Ciebie i Halena ich zmiana nastawienia wobec PO. Stąd ta krytyka.
    Po prostu środowiska pryncypialnie antypisowskie zrozumiały, że przed zdecydowanym zwycięstwem pisu mogą kraj uchronić tylko wcześniejsze wybory parlamentarne. Dlatego właśnie zamykany jest nad głową Tuska polityczny parasol ochronny. Na Tusku położono już kreskę.

    Pozdrawiam

  30. Panie blogistrze, a pan blogister to nie chce wiedzieć, jak panu wyparowały dwa miliardy złotych i w jaki sposób ktoś je chapnął? Słusznie: zapłaci pan blogister większy podatek, a najbliżsi pana blogistra będą tyrać o dwa lata dłużej do 67.

    A pan blogister to chciał wiedzieć, jak to było z Rywinem, że o marne 17 milionów – marne w porównaniu z dwoma miliardami – toczyło się śledztwo w komisji i padł rząd Millera? Co innego Tusk, prawda?

  31. Uważam, że kierunki programowe są jak najbardziej słuszne: dzietność oraz innowacyjność. Z tym że nie trzeba sobie obiecywać wiele po konwencjach partyjnych w sensie konkretów, a to z tego powodu, iż przy okazji tego typu imprez partyjnych ustala się z reguły ogólne założenia programowe, a nie konkretne programy. Co innego wyznaczyć kierunki polityki (np. podnieść dzietność, zwiększyć innowacyjność), a co innego ucieleśnić tę politykę w formie konkretnych zapowiedzi oraz obietnic przedwyborczych, no bo przecież obydwie konwencje mają na celu ustawianie żagli do wiatru w obliczu przyszłorocznych wyborów. Nadanie polityce konkretnej formy programowej (liczby, wskaźniki, konkretne posunięcia lub zaniechania) to robota partyjnych „mrówek” (ekspertów, specjalistów, analityków, spin-doktorów), a nie robota delegatów na konwencję partyjną, a więc nie trzeba się dziwować z powodu pustosłowia, w które na pierwszy rzut oka obfitują wszystkie zjazdy partyjne, bez względu na kraj, w którym się one odbywają. Być może dla przeciętnego, a już tym bardziej zniecierpliwionego Kowalskiego uchwały zjazdowe to posłowie, ale dla aparatu partyjnego, odpowiedzialnego za opracowanie konkretnego programu, te uchwały to potrzebne ramy, uchwalone przez delegatów, w ramach których należy opracować konkretny program.

    Nowakowie tego padołu jakoś mi nie przeszkadzają pod warunkiem, że to ze swych uczciwie zarobionych pieniędzy finansują oni swoje narcysystyczne potrzeby i przy okazji nie nadużywają przyjętych norm jeśli chodzi o korzystanie z funduszu reprezentacyjnego. Swoją drogą Nowak, taki dbały o pozory, a jadać chodzi do Hard Rock Cafe w galerii handlowej… Ufff…

    Pozdrawiam

  32. belferxxx
    24 listopada o godz. 16:30
    Sam nie wiem. Czasami mysle tak samo, a czasami ze to jakas paranoja.
    Prawda, ze zamienil Kwiatkowskiego na Gowina, ze z blachych powodow zdymisjonowal Cwiakalskiego. Czy obecna rekonstrukcja to dalszy ciag wycinania ?
    Nie wiem, co sie stalo miedzy nim a Schetyna.
    A teraz po kolei kogo wczesniej wycial ?
    Olechowski – mysle, ze Olechowski to sybaryta, ktory jako jeden z tenorow dal sie porwac pierwszemu entuzjazmowi , ale kiedy doszlo do zmudnej pracy tworzenia zaplecza partyjnego, kol w terenie, to wolal sie wycofac. Nigdy nie slyszalem, aby Olechowski mial jakies pretensje do Tuska.
    Piskorski – ktory ponoc kilkanascie razy wygral z rzedu w kasynie, za co sobie kupil kawal ziemi.Ten malwersant zieje nienawiscia do Tuska i gdzie moze tam go obrabia
    Rokita – przeciez tego premiera z Krakowa zalatwila Nelli
    Gilowska – ciezko obrazila sie za to ,ze Tusk nie bronil jej, kiedy oskarzono ja o symonie
    Wszystko to wypomina sie Tuskowi i stawia sie go na rowni z Kaczynskim, ktory brutalnie wykopal Kluzik, Jakubiak, Ziobro ….itd
    Wewnatrz PO trwaja jakies tarcia, co pokazaly wybory dolnoslaskie, ale jakos Tusk nie wyrzucil ani Schetyny ani nikogo.
    Gowin sobie odszedl i nawet jego Tusk nie wyrzucil, mimo ze Gowin zaczal podwazac autorytet Tuska jako lidera partii.
    Skad sie biora takie twierdzenia, ze Tusk jak Stalin wykancza, usuwa. To chyba normalne, ze jako lider musi bronic swojej pozycji.
    Pytanie, czy nastepni nominowani sa coraz gorsi ?
    Rostowski sam juz mial dosc i jego odejscie bylo chyba za obopolna zgoda.
    Mamy nowa ekipe. Jestes pewien, ze jest ona gorsza ? Moze jednak trzeba by jeszcze wstrzymac sie z ocena ?
    W kazdym razie dyskusja z Toba jest merytoryczna, a nie czepialska zegarkow Nowaka
    Pozdrawiam

  33. @Jacobsky
    >ale dla aparatu partyjnego, odpowiedzialnego za opracowanie konkretnego programu, te uchwały to potrzebne ramy, uchwalone przez delegatów, w ramach których należy opracować konkretny program.<
    To chyba nie znasz PO, a zupełnie inną partię. W PO te uchwały to … wszystko … 😉

  34. W przypadku ujawnienia krętactw finansowych i każdych innych posłowie wszystkich partii kręcą w wyjaśnieniach, bo taki jest zwyczaj w Polsce, że słowo traktuje sie ulotnie – przyleciało, było, uleciało

    Poseł Girzyński tłumaczył w programie „Kawa na ławę” kolegę Hoffmana:
    „To nie jest tak, że nie wpisywał tego do oświadczenia majątkowego. On na przestrzeni kilku lat od kolegi pożyczał stosunkowo niewielkie kwoty pieniędzy, które łącznie uzbierały się nie na kwotę, ale około 50 tysięcy i powinien zapłacić od tego podatek”

    I oto mamy kolejne zawijasy, brnięcie w coraz bardziej absurdalne tłumaczenia. Dziś się okazuje, że jest nowa wersja – to nie była pożyczka, tylko seria małych kwot i jak powiedział Girzyński – chodzi o 50 000 zł. Seria małych kwot od kolegi. Niedługo wyjdzie na to, że były tak małe, że nie podlegały opodatkowaniu.

    To mi przypomina tłumaczenia mojego kolegi z ławki w 4 klasie szkoły podstawowej przyłapanego na paleniu papierosów, który to kolega z ławki na pytanie skąd miał cygarety odpowiedział, że od innego kolegi, to ten inny kolega miał całą paczkę „Sportów” i namawiał wszystkich do palenia. Wezwany natychmiast przez nauczyciela śledczego ten drugi kolega uroczyście przysiągł, że to ten pierwszy kupował papierosy i namawiał do palenia. Na wszelki wypadek obaj zaliczyli karę (fizyczną, w szkole).
    Takie zachowanie jest do zrozumienia. To była 4 klasa szkoły podstawowej. Spotkało się z natychmaistową reakcją wychowawców. Ale żeby posłowie się tłumaczyli jak dzieci?

    Z niedawnej przeszłości przykładów krętactw polityków co do swego majątku mamy aż nadto, np.:

    1) Prominentny parlamentarzysta Piskorski tłumaczył mediom, że znaczną część swojego majątku wygrał w kasynach.

    2) Prominentny poseł (dawniej PO dziś TR) Palikot tłumaczył i do dziś tłumaczy mediom, że nie wpisanie przez niego do oświadczenia majątkowego samolotu i kilku innych drobiazgów, to zwykła pomyłka.

    3) Prominentny poseł PO Nowak plącze się w tłumaczeniach na temat swoich zegarków i głupio gada.

    4) Prominentny poseł PiSu Hoffman powiada, że zapomniał wpisać do swego oświadczenia jakiejś kwoty (nie podaje jakiej). Twierdzi, że to drobna sprawa – była pożyczka, zapomniał uiścić stosowny podatek zresztą niewielki.

    Jedna rzecz jest charakterystyczna, da się zaobserwować po kolejnych aferach. Coś się zmienia w opinii publicznej

    a) Opinia ta zauważa, że skłonność do krętactw i krętactwa występują w każdej partii.

    b) Posłowie uważają, że nic się nie zmieniło od przed wojny i usiłują korzystać ze stale niskiego (w ich mniemaniu) poziomu zaufania w społeczeństwie oraz z ogólnego nieposzanowania słowa przez krajan i mataczą. Takie mataczenia są coraz uważniej słuchane przez społeczeństwo i coraz racjonalniej traktowane – ważniejsze od tłumaczeń jest prawo.
    Pzdr, TJ

  35. Dla mnie zdjęcie Pana Nowaka pod tytułem „Wszystkie zegarki posła Nowaka” – wszystko mówi: „jestem skończonym politykiem mając 39 lat” – błyskotliwa kariera , lecz przesadził.

  36. @Lewy
    Tusk w zeszłej kadencji zapowiadał ocenę ministrów i rekonstrukcję po pół roku, roku, 2 latach – nie zrobił wcale. Ona mu się … sama robiła. Tą zapowiadał od dawna, miał czas się przygotować(!!!) i … po dwóch pańciach (Hall&Szumilas), których działania mogły i dalej mogą kosztować jego i PO klęskę wyborczą(czemu akurat w tej dziedzinie PR-em trudno zapobiec, bo każdy prawie jej dotyka mając dzieci i wnuki!), bierze sobie na ministra Kluzik, która nie zna się kompletnie na oświacie (czego dowiodła w Warszawie w sobotę, mówiąc w praktyce przez ponad 3 minuty, że nie ma nic do powiedzenia!) a poza tym, po zmianie w ciągu 1 roku 3 partii jest kompletnie niewiarygodna!!! Na ministra środowiska i szkolnictwa wyższego, nie mówiąc o finansach też są osoby z ewidentnej łapanki. Tego talenty „slunskiej dziouchy” Bieńkowskiej nie przykryją!!!

  37. belferxxx
    24 listopada o godz. 16:30
    konkurenta nie wyhoduje (choć Stalin np. takiego Chruszczowa przeoczył
    ………………………………………………………………………………………
    Towarzysz Chruszczow dla Stalina nie był żadnym konkurentem.
    A jak Sosso podpił to Nikita kazaczoka przed nim wytupywał.
    Odważnym stał się Nikita Siergiejwicz dopiero po śmierci Koby.

  38. @TJ
    Oświadczenia majątkowe mają swój cel(ducha) – walkę z korupcją!!!
    Czym innym jest z tego punktu widzenia przeoczenie czegoś przez posła opozycji (nawet jeśli w przypadku bogatego i wcześniej biznesmena to samolot), a czym innym – wejście w niejasnych (bo takie są!) okolicznościach urzędującego ministra w posiadanie bardzo drogiego zegarka, choć formalnie(!!!) przewinienia są zbliżone!!!

  39. @zezem
    Tańczył, tańczył, ale nie wiadomo jaki miał udział w pozbyciu się Gospodarza, który już się do kolejnej czystki przymierzał. A potem zręcznie się pozbył konkurentów … 😉

  40. belferxxx,

    nawet jeśli w PO uchwały są wszystkim, to i tak nie powodu, żeby się dziwować faktem, iż uchwały te zapadają przy okazji zjazdu/konwencji tej partii.

    Poza tym to, co napisałeś jest bardzo efektowne (żeby nie powiedzieć efekciarskie), ale chyba trochę mija się z rzeczywistością, bo jednak przez te lata u władzy jakieś konkretne decyzje podejmowano, coś tam wprowadzano w życie, itd. Można się nie zgadzać z polityką danej partii oraz z realizacją założeń tej polityki, ale to nie znaczy, że PO to tylko uchwały. Bez przesady.

    Pozdrawiam

  41. Jacobsky
    Ale oni wczoraj nie przyjęli żadnych kierunków programowych ani uchwał. To było tylko propagandowe pierdzielenie.
    Ten słynny program z rozpiską na miesiące, dni i godziny poszczególnych zadań, którym Tusk wymachiwal budzi powszechne zainteresowanie w necie. Tyle, że nie można ustalić jak on się nazywa i skąd się wziął. Prawdopodobnie jutro opozycja zacznie naciskać na jego publikację. No i będą go musieli napisać!
    Jedynie zmiany w statucie przyjęli, by składki opłacać z konta osobistego – w reakcji na praktykę pompowania kół.

    Pzdro

  42. @Jacobsky
    Oczywiście, że zapadały decyzje (bo jakieś rządowa maszynka urzędnicza podejmować musiała!!!) i, mając bezwzględną osłonę Tuska(zakaz ingerencji posłów PO w rządowe projekty!), te dokumenty przechodziły. Miały się jednak nijak do uchwał PO, wypowiedzi i deklaracji Tuska itp.itd. Nie były też nijak konsultowane społecznie, z fachowcami itd. Co najwyżej stwarzano takie pozory … 😉

  43. Jacobsky
    Poza tym nie podniesie się dzietności prowadząc „politykę prorodzinną” a o tym wczoraj Tusk perorował.
    Dzietność podnosi państwo prowadząc politykę pronatalistyczną.
    Szwecja, Francja prowadzą politykę pronatalistyczną. Tzw „polityka prorodzinna” jest katolickim absurdem! To ideologia. Od tej wydmuszki politycznej dzietność nie wzrośnie. Mało – jak widać maleje.

    Pzdro

  44. Kartka z podróży,

    OK, być może dla Ciebie jest to zwykłe pierdzielenie, ale dla funkcjonowania organizacji typu partia polityczna czy związek zawodowy dla przykładu, imprezy w postaci zjazdów są z jakiś powodów potrzebne i to, co tam się odbywa, to z reguły bla-bla-bla, patrząc z zewnątrz.

    Nie jestem miłośnikiem zebrań i unikam ich jak zarazy, mimo że w pracy mamy zebrania, czy to departamentu, czy też zebrania związkowe. Z moich obserwacji wiem, że są ludzie, którzy pławią się z lubością w tym bla-bla-bla zebraniowo-zjazdowym. Oni tym żyją, a nawet dla tego żyją (choć nie koniecznie z tego żyją). Takich ludzi jest całkiem sporo i np. partie przyciągają wszelką faunę zebraniową dzięki możliwości debatowania do usr… śmierci i „robienia” polityki. Człowiek to zwierze stadne, partia to stado, i tak jak w naturze, tak i w zbiorowości ludzkiej są samotnicy, ale większość biega w stadzie, bez stada nie może żyć, i żyje życiem stada, nawet jeśli oznacza to przelewanie z pustego w próżne.

    Jeśli PO stać na czcze pierdzielenie, to tym gorzej dla PO, że marnuje cenny czas.

    Pozdrawiam

  45. Polacy to jednak w większości malkontenci. Nie wiem jakimi zmianami w rządzie zadowolił by was Tusk. Lewy ma rację pisząc, że przedwczesnym jest krytyka tuż po zmianie gabinetu, bo nie ma ku temu żadnych podstaw. Mnie się w większości zmiany podobają i uważam, że dobrym krokiem było zrobienie super ministra z Bieńkowskiej i bardzo ciekawym mianowanie Szczurka ministrem finansów. Te dwie zmiany dotyczą najważniejszych ministerstw dla Polski. Pozostałe ministerstwa nie są tak istotne. Nie podoba mi się jedynie polityczna kandydatura na ministra sportu. Prawdę mówiąc należało by to ministerstwo skasować. Wstępne wypowiedzi Szczurka i Bińkowskiej idą we właściwym kierunku.

  46. belferxxx
    24 listopada o godz. 17:22
    Ok. Platforma nic nie robi, rekonstrukcja sama im sie robi, jakies pancie odeszly.
    Obrotowa Kluzik nie ma nic do powiedzenia ?
    Wiesz, Kluzik tez mi sie nie,podoba, ciagle na niej ciazy kampania prezydencka i pisowska przeszlosc. Ale moze ona rzeczywsicie jest skuteczna, pracowita i Tusk postanowil ja po kiepskiej Szumilas wykorzystac. Ty juz wiesz, ze ona sie nie nadaje i ze to z lapanki ?
    Chyba w przenikliwosci zbilasz sie troche do demagoga Kartki.
    Naprawde nie widzisz zadnych pozytywow, ta PO rzeczywiscie jest taka beznadziejna ?
    Pozdrawiam
    No to zobaczymy

  47. Jacobsky
    Wczoraj zwróciłem uwagę na wyraz twarzy Tuska gdy zszedł już z tej mownicy. To paradoksalne, ale odniosłem wrażenie, że jego to pierdzielenie wiele kosztowalo, był zmęczony najwyraźniej. I smutny.
    Chyba zdaje sobie sprawę, że mimo wysiłków traci wpływ na to co z jego partią i z nim samym się dzieje.

    Pzdro

  48. @maciek.g
    >Pozostałe ministerstwa nie są tak istotne.<
    Może dla gospodarki MEN nie jest ważne(choć to dyskusyjne), ale prawie każdemu w ważnym emocjonalnie obszarze "organizuje życie". Szczególnie dotyczy to elektoratu PO(czy już byłego elektoratu!) jako szczególnie w rozwój pociech zaangażowanego i świadomego!!! Już ruch Ratuj Maluchy (dzieło "mężów zaufania" PO z wyborów 2007 roku Elbanowskich!!!) i jego milion podpisów wykreowany w praktyce przez totalną arogancję Hall i Szumilas oraz ich "przybocznych" Krajewskiej i Berdzik pokazuje, że ten minister może w wygraniu wyborów nie pomoże, ale zaszkodzić może, że ho ho Ten milion zlekceważonych ludzi, to w większości wyborcy PO – rodzice ofiar szkolno-przedszkolnych reorganizacji autorstwa wymienionych pań i ich urzędasów!!! Czy tak łatwo to przełkną, a może zostaną w domu… 😉

  49. @Lewy
    Obejrzyj film z prezentacji nowych ministrów ze środy 20. Prezentuje się Kluzik, za nią stoją Bieńkowska i Kolarska-Bobińska. Popatrz na ich miny, język ciała, zażenowanie – to mówi wszystko o ocenie Kluzik i jej mowy przez jej intelektualnie o 3 klasy lepsze koleżanki z rządu. Przy innych wystąpieniach jest inaczej.
    A teraz sobota – 3 minuty labidzenia o duperelach. Na spotkaniach z rodzicami wielu z nich bez przygotowania ma składniejsze wypowiedzi i precyzyjniej formułuje najważniejsze kwestie.
    I jeszcze jedno – w roku 2012 Kluzik była, po Pawłowicz, najsłabszym (!!!) posłem w Sejmie!!! Mówi ci to coś??? 😉

  50. Kartka z podróży,

    … a może po prostu Tusk miał zły dzień (np. biometeo ?) jeden z tych dni, jakie każdy z nas miewa ? . Z tą różnicą, że nas nikt nie filmuje i nie fotografuje na okrągło, nie analizuje każdego gestu, każdej miny, każdego zdania…

    Pozdrawiam

  51. @maciek.g
    Ministerstwo środowiska też niby III kategorii, a Korolec swoimi ustawami wykreował taki, dojrzewający(!!!) kryzys śmieciowy, że głowa mała – jeszcze zobaczymy!!! Też – wyborców może nie wykreuje, ale zniechęcić potrafi do PO jak najbardziej!!!

  52. Jacobsky
    No tak, chyba jesienne biometeo mu nie służy

    Pzdro

  53. Tysiące rąk, miliony rąk…, które podpisały petycję Elbanowskich, a tutaj taki afront: nie zostali wysłuchani, zlekceważenie.

    Otóż nie zostali zlekceważeni, bo Sejm rozpatrzył ich wniosek i podjął decyzję, a że decyzja nie była po myśli Elbanowskich i ich zwolenników ? – Taki lajf, taka karma – można rzec, ale…

    Teraz ten sam ton pojawia się w przypadku spodziewanego referendum w sprawie obowiązku szkolnego dla sześciolatków – przecież milion ludzi tego chce. Ale, można odpowiedzieć, pozostałe kilkadziesiąt milionów nie podpisało się pod tym wnioskiem.

    Brak tu zrozumienia, że to po prostu formy lobbingu – politycznego i społecznego. Jakaś grupa chce z różnych powodów coś załatwić, my się z tym nie zgadzamy, a zatem wnioskodawcom nie pomagamy, wybierając najbardziej efektywną, a więc racjonalną formę „niepomagania”. I Kaczyński, i Tusk działali zatem w pełni racjonalnie, kiedy wzywali do ignorowania referendów dla nich wrogich i zachęcają do udziału w referendach im sprzyjających. To nie żadna hipokryzja, ale polityczny alfabet.

    – piszą red. Janicki i Władyka. (Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1559685,1,wyznawcy-polityki-naiwnej.read#ixzz2laK7rWb4 )

    I ja się z nimi w pełni zgadzam

    Pozdrawiam

  54. belferxxx
    24 listopada o godz. 17:30
    @TJ
    Oświadczenia majątkowe mają swój cel(ducha) – walkę z korupcją!!!
    Czym innym jest z tego punktu widzenia przeoczenie czegoś przez posła opozycji (nawet jeśli w przypadku bogatego i wcześniej biznesmena to samolot), a czym innym –

    Mój komentarz
    Oświadczenia majątkowe mają na celu przede wszystkim transparentność przychodów polityków. Przychody moga ppochopdzićzarówno z korupcjil, jak i z nielegalnych źródeł.
    Organa kontrolujące oświadczenia sprawdzają ich zgodność ze stanem faktycznym oraz sprawdzają źródła przychodów, które nie koniecznie muszą być korupcyjne, mogą być także malwersacyjne, a także źródła zabronione przez prawo dla posła lub radnego.

    W prawie nie istnieje coś takiego, jak „przeoczenie”, szczególnie w zeznaniach podatkowych, które są dokumentami jednoznacznymi, mającymi rangę dowodową, procesową i jaką jeszcze.

    Są pewne wyjątki, ale krótkoterminowe, jak np. dotyczący zwykłego PITu wysyłanego do Urzędu Skarbowego. Jeśli obywatel dostrzeże w wysłanym zeznaniu podatkowym pomyłkę, to ma prawo wysłać do US zeznanie korygujące. Nie znam terminu, w jakim to można wykonać (względem terminu ostatecznego za dany rok). W każdym razie mówienie po roku, dwóch, czy trzech, że pomyliłem się i chcę to naprawić, nie wzruszy żadnego Urzędu Skarbowego.

    Jeśli by było inaczej, to państwo by zalała fala oświadczeń korygujących, w których obywatele by się „przyznawali” do pomyłek”.
    Taki tok rozumowania sugerują w swoich tłumaczeniach posłowie gapowaci – pomyliłem się i co z tego – pytają. Sugerują tym samym, że są jakby troszeczkę ponad prawem. Podczas gdy zwykłemu obywatelowi Urząd Skarbowy dokłada w takich przypadkach grzywnę i żaden sąd nie uwzględni pomyłki, którą się zgłasza grubo po terminie, nieraz po kilku latach.
    Zegarek równie dobrze może być atrybutem korupcji jak i 100 000 na koncie. Poza tym w prawie istnieje również coś takiego dotyczącego przelewów z niewiadomego źródła, jak „pranie brudnych pieniędzy”.

    Między innymi taki zarzut padł w słynnej aferze gdańskiej, gdzie prominenci miejscowi poprzez podstawione osoby prali pieniądze za pośrednictwem drukarni (wydawnictwa?) należącej do kurii biskupiej. I też nic konkretnego nie udowodniono, ale grzywny przyznano.

    Niemal we wszystkich aferach, jakie się zdarzyły w Polsce z udziałem polityków, ci walczą przede wszystkim o to, by im „nic nie udowodniono”. Zapłacą wszelkie grzywny i pokajają się za wszelkie pomyłki, byle nie chodzić ze stygmatem udowodnionych przekrętów. A jeśli nawet coś tam sądy udowodnią, to zawsze się można wyłgać formułką, że „wcale tak nie było”.
    Formułka ta w Polsce jeszcze jakoś działa, ponieważ krajanie bardzo powoli dorastają do poszanowania słowa.
    Pzdr, TJ

  55. Kartka z podróży,

    z pewnością Tusk nie śpi dobrze w ostatnich tygodniach i jego życie zawodowe musi być bardzo wymagające. Wiele zjawisk, na które zwracasz uwagę, które my tutaj dyskutujemy, wiele z tych zjawisk musi wyciskać piętno ma każdym, a zwłaszcza na kimś, kto jest odpowiedzialny za całość. Nikt z nas nie jest niezniszczalny, a rządzenie niszczy człowieka, zwłaszcza rządzenie Polakami 😉

    Pozdrawiam

  56. belferxxx
    24 listopada o godz. 17:33
    nie wiadomo jaki miał udział w pozbyciu się Gospodarza
    ………………………………………………………………………………

    W jakich okolicznościach Dziobaty żegnał się z tym światem opisuje m.in. Simon Sebag Montefiore w „Stalin. Na dworze czerwonego cara”.

  57. Gospodarz blogu daje nam do przemyślenia temat: Innowacyjność i robienie dzieci jako podstawa odtwarzanego PO-PiS?
    Proponuję robić dzieci w sposób innowacyjny.
    Polak przecież potrafi.

  58. @Jacobsky
    Ja o zupie, Ty o … 😉
    Ja nie wnikam tu w racje pytań referendalnych i taktykę postępowania z wnioskami referendalnymi!!! Tego wniosku i tego miliona podpisów mogło nie być i nie powinno po prostu być!!! Zrodziła go nieprawdopodobna wręcz arogancja, nieudolność i niekompetencja pań, które de facto na czele MEN stały!!! 🙁 To one skłoniły ten milion ludzi do podpisania się pod wnioskiem i to byli w większości wyborcy PO. Można teraz pisać, że Tusk z taktycznego punktu widzenia postąpił słusznie. Pewnie tak, ale cenę polityczną za to że do wniosku doszło (!) zapłacił i zapłaci straszną – ten milion(nie ja!!!) niekoniecznie da się przekonać panu Władyce i Tobie … 😉
    Co dowodzi, że obsadzanie MEN jako, jak tu padło, nieważnego resortu, byle kim i niewyciąganie wobec nietrafionych kandydatur konsekwencji personalnych na czas niesie wyjątkowo opłakane skutki wyborcze … QED 😉

  59. @zezem
    Czytałem, ale znam jeszcze parę wersji, a Montefiore, choć ciekawy, żadną wyrocznią nie jest!!! Prawdy już nie dojdziemy, chyba że się jakiś młodszy Paweł Sudopłatow
    objawi … 😉

  60. Zmieniłem belfraxxx na S-21 na chwilę, bo tak rodzinny komputer był ustawiony …;-)

  61. @ Staruszek, Lex
    A tu macie najnowszy girlsband. Młodszego Panowie nie znajdą:
    http://kwejk.pl/obrazek/1954162/niesamowity-rap-malych-dziewczynek.html

  62. Jacobsky
    Człowiek bywa w sytuacjach, ktore go wypalają, niszczą. Rozmaitych, chocby w związkach toksycznych. Trzeba umieć się z takich pułapek wyzwalać dla swego dobra.
    Ale tragicznie jest gdy człowiek staje się zakładnikiem takich osaczających sytuacji – gdy nie może odejść. Jak podejrzewam to jest problem premiera.

    Pozdrawiam

  63. Dzieci i wynalazki się pojawią, gdy skończy się państwo socjalne i przedwcześni emeryci pójdą do roboty (nakręcając gospodarkę, oszczędności i inwestycje), czy za ok 15-20 lat zacznie się zmiana trendu.

  64. S-21,

    każda władza staje się w pewnym momencie arogancka. Szczególnie wtedy, kiedy wydaje się nam, że władza przestała nas słuchać (a według nas zawsze mamy tak wiele do powiedzenia, a kwestiach edukacji, to już w ogóle !).

    Poza tym skąd wiadomo, że to byli w większości wyborcy PO. Czy przy podpisywaniu się pod wnioskiem pytano o zapatrywania polityczne o preferencje partyjne ? Bo rachuby oparte na ocenach socjologicznych (młodzi i w wieku prokreacyjnym, a więc automatycznie za PO ?) trzeba raczej brać z wielkim przymrużeniem oka.

    W wyborach z 2011 roku oddano 15 mln głosów, czyli po referendum podpisała się c.a. 1/15 wyborców biorących udział w wyborach, jeśli przyjąć, że wszystkie osoby podpisane pod referendum miały czynne prawo wyborcze. Na PO oddano 5,6 mln głosów, czyli że jeśli podpisy pod wnioskiem o referendum złożyli w większości sympatycy PO, to i tak był to raptem pewien procent (+/- 20) głosujących na PO w 2011 roku. Czyli że większość (80%) zwolenników PO nie chciała tego referendum… I jak tu rządzić w takich warunkach ? 😉 Robić przyjemnośc mniejszości, czy nadal polegać na tym, co pozostało z większości, zwłaszcza że z Elbanowskimi jako z aktywistami nie było większej dyskusji merytorycznej, tudzież pola do kompromisu ?

    Czy Tusk zapłaci straszliwą cenę z powodu uwalenia w Sejmie wniosku o referendum Elbanowskich ? Może tak, może nie, może zapłaci, ale nie taką, jak zapowiadasz (typowa wróżba z nadzieją na samozrealizowanie się) – czas pokaże. Bo kwestia pójścia do szkoły 6-cio czy 7-latków jest naprawdę kwestią drugorzędną i jej ładunek polityczny może szybko wywietrzeć.

    Pozdrawiam

  65. Zewsząd ochy i achy nad p. Bieńkowską, warto by więc dociec, komu tak bardzo zależy na tym, aby naraić nam tę ewidentną blondynkę na przyszłą p. premier, choć z zagraniczną prezydentową będą miały komunikacyjny problem, gdyż pierwsza podobno bardziej farsi, a druga jidysz; woda i ogień. Jak zawsze w podobnych sytuacjach tak i teraz należałoby oczywiście zapytać: cui bono? Zatem spróbujmy rozpatrzeć: kto ma w oraniu p. Bieńkowską geszeft??

    Polskie społeczeństwo? Na pewno nie, gdyż dotacje unijne są pomysłem z piekła rodem sensu stricto i nic dobrego społeczeństwu nie przynoszą, a wręcz przeciwnie, niszczą kraj, pozbawiają niepodległości, cofają w rozwoju, demoralizują rolników ucząc ich nieróbstwa oraz służą finansowaniu gigantycznej mafii pasożytów, którzy podłączyli się do unijnego kurka i wysysają z niego z upodobaniem niemal całą kasę, niczym krew z macy. Organizują nikomu-niepotrzebne szkolenia, dotują się wzajemnie, potem jedna taka – że nie nazwę po imieniu – z drugą przybija za te pieniądze genitalia do krzyża, albo robi z suportem mainstreamu „artystyczną instalację” tęczy naprzeciw kościoła, choć równie artystyczna instalacja pt. „Jarająca się profanacja tęczy pederastów i lesbijek” nie budzi już aplauzu mediów zupełnie, nie wiadomo dlaczego, przecież to także czysta sztuka i na dodatek o wiele bardziej atrakcyjna wizualnie – a jaka sugestywna! Jakby powiedział niejaki Klata, każący śpiewać aktorom Teatru Starego w Krakowie hymn Polski na nutę „Deutschland über Alles” (i nie przyjdzie Olbrychski na spektakl i nie przypieprzy mu płazem szabli w pysk na oblew, żeby się taki Klata sfajdał na miejscu): nie rozumieją barany z Wybiorczej i s-ki, co to jest sztuka wyższa. Ciemnogród jałowo dmuchany.

    Już na dzień dobry, wg oficjalnych wyliczeń z każdego jednego Euro „dotacji” za granicę wraca 60 eurocentów. Budujemy więc dobrobyt za te pieniądze, tyle że nie nasz. W Polsce zostaje 40%, oczywiście przed rozgrabieniem przez tę mafie pasożytów, która zajmuje się przydzielanie funduszy oraz finansowaniem własnych projektów, efektywnych jedynie w kategorii drenażu tej kasy. Ile może trafić do polskich przedsiębiorców, którzy ponoszą niemal cały ciężar fiskalny w kraju oraz tworzą miejsca pracy? Kilka procent? Nie więcej. Sam się kiedyś, na początku naszej unijnej drogi starałem o dotację, wtedy firma która pośredniczyła (jedna z setek i może obecnie tysięcy) zażądała ode mnie oficjalnie łapówki w wysokości 10% wielkości dotacji, jeśliby miała być przyznana. Taki był wtedy standard. Jak jest dzisiaj, tego nie wiem, ale wątpię żeby patologia zniknęła, założę się że funkcjonuje jak wtedy, może tylko na innej zasadzie.

    Zatem nasza składka jest pewnie większa, niż „dotacje”; realnie dopłacamy do tych „dotacji” i na dodatek jako społeczeństwo nie mamy kompletnie żadnego wpływu na to, do czyich rąk trafia potem unijna manna, choć możemy się domyślać, jeśli znamy historię.

    Ale to nie koniec problemów. Pamiętamy, że projekty unijne wymagają wkładu własnego, zróżnicowanego procentowo, a nawet pełnego finansowania z góry, potem część „dotowana” jest refinansowana, jeśli wszystko pójdzie dobrze,co nie zawsze ma miejsce. Żeby sfinansować wkład własny, potrzebne są pieniądze. Skąd je wziąć, jak się nie ma, a że się niema, to pewne, bo inaczej po co dotacje? Zaciąga się więc gigantyczne kredyty zagraniczne, np. na budowę dróg (po kosztach nigdzie indziej niespotykanych) aquaparków, niepotrzebnych stadionów itd. i dług publiczny, którym jest obciążone całe społeczeństwo na wiele pokoleń, rośnie w postępie geometrycznym, co możemy zaobserwować na przykładzie działań aktualnego rządu. Wychodzi więc na to, że p. blondynka Bieńkowska wykonując swoją robotę jak najlepiej potrafi, jest jednym, z największych szkodników w Polsce, któremu zawdzięczamy iście astronomiczne zadłużenie. Lecz czy możemy się temu dziwić, w świetle dawno już spisanych dyrektyw i ocen:

    „Rzecz zrozumiała, że współpracownicy genialni naszej władzy, o których mowa, nie będą wzięci z pośród gojów, którzy przywykli do wykonywania swej pracy administracyjnej, nie dbając o to, co należy przez nią osiągnąć, nie myśląc o tym, na co się ona zdała. Administratorzy gojów podpisują papiery, nie przeczytawszy ich, pracują zaś w urzędach dla zysku lub powodowani ambicja.”

  66. @Kartka Z Podróży

    Może ten niewyraźnie wyglądający to nie był Donald Tusk?

    https://www.youtube.com/watch?v=7oOaUPU55cI

  67. Jacobsky
    24 listopada o godz. 19:21
    Podoba mi sie Twoja argumentacja, ale chyba nic nigdy nikogo nie przekona, ze biale jest biale, bo brzmi to groznie:Tusk zaplaci straszliwa cene
    Dlaczego straszliwa ?
    Pozdrawiam

  68. 24 listopada

    biedny kot prezesa, nie ma się teraz do kogo przytulić się na wycieraczce

  69. Innowacyjnosć i robienie dzieci- pardon; prokreację wykreował Premier jako najważniejsze zadania programowe Rządu na najbliższe 2 lata.
    Tak sobie myślę; co pan Premier miał na mysli ?
    Czyżby propagować zamierzał 88 pozycji wg.Pietra Aretina ?
    PS. Czy z tej/takiej „innowacyjności” będą dzieci ?
    Niekoniecznie a jesli, to jako skutek „wypadku przy pracy”, gdyż innowacyjność w tej „twórczości” może być wrogiem zapobiegliwej ostrożności. Czy o to chodzi ?

  70. Wlasnie Ziobro zaatakowal u Kajdanowicza Platforme , ze CI WIADOMI PANOWIE z Platformy powinni poniesc odpowiedzialnosc karna. Niektorzy na blogu uciesza sie, ze te slodkie usteczka, te dobre oczy pana Zbyszka tez nie lubia Platformy

  71. @Lewy
    Tylko podpisanych pod wnioskiem referendalnym w sprawie 6-latków było około miliona (najczęściej wyborców PO!). Jeśli myślisz, że to wszystko to się mylisz – we wrześniu rozegrał się dramat praktycznej likwidacji zajęć dodatkowych w przedszkolach – jak myślisz – kto był najbardziej poszkodowany, niezależnie od różnych dorabianych do tego ideologii – tak (w miarę!) zamożni wykształceni z wielkich miast … 😉 Równolegle p.Szumilas eksperymentowała (na szczęście w porę (10 dni temu!) rząd to skasował!) parę miesięcy z pomysłem dopuszczania do przedszkoli w pierwszej kolejności dzieci z rodzin o najniższych dochodach – już się zaczęły protesty. To tylko największe sprawy jakie się działy ostatnio. To dotknęło ogromnej grupy ludzi(wyborców PO!) i to zupełnie niepotrzebnie … 😉 Ilu z nich zrezygnuje z wyborów – czas pokaże, a przed wyborami koronna dyscyplina – 6-latki trafiają przymusowo do szkoły … 😉 Jeśli strata minimum(!) jakiegoś miliona wyborców (w Polsce nie Indiach!) nie jest straszliwym skutkiem politycznym 3 błędów w polityce kadrowej w jednym ministerstwie, to co nim jest??? 😉

  72. Żadna 88 @Lex’ie!
    Jedna: na misjonarza!

    Zanim Donald upadnie to kowajmy się dzięki miękkim resorom:

    https://www.youtube.com/watch?v=jjBt3nrfNKs

  73. @Jacobsky
    >Poza tym skąd wiadomo, że to byli w większości wyborcy PO. Czy przy podpisywaniu się pod wnioskiem pytano o zapatrywania polityczne o preferencje partyjne ? Bo rachuby oparte na ocenach socjologicznych (młodzi i w wieku prokreacyjnym, a więc automatycznie za PO ?) trzeba raczej brać z wielkim przymrużeniem oka.<
    Ten krąg był węższy – to byli młodzi, wykształceni, (relatywnie!) zamożni, z wielkich miast i okolic!!! Czyli wypisz wymaluj elektorat PO!!! To stowarzyszenie działa i się promuje głównie przez internet, podpisują się rodzice zaangażowani w rozwój dzieci(nie żadne ciemniactwo, jak sugeruje propaganda min.Szumilas!), sprawni organizacyjnie, zwykle wykształceni!!! Jacy wyborcy do tego pasują???;-)

  74. @Jacobsky
    >Na PO oddano 5,6 mln głosów, czyli że jeśli podpisy pod wnioskiem o referendum złożyli w większości sympatycy PO, to i tak był to raptem pewien procent (+/- 20) głosujących na PO w 2011 roku. Czyli że większość (80%) zwolenników PO nie chciała tego referendum…<
    A pytał kto tych wyborców??? To mniej więcej tak, jak w Warszawie – niepójście na referendum nie oznacza (nie musi!) poparcia PO i HGW w wyborach! To, że ktoś nie podpisał może znaczyć różne rzeczy!!! Natomiast aktywnie(!) zachował się ten milion i jest w psychologii taka eksperymentalna (!) zasada konsekwencji – jak coś wybrałeś to się tego trzymasz … 😉 Czy utrata przez partię tylko z 1 powodu 20% wyborców to mało – są i inne, więc pewnie, przy takiej niefrasobliwości w traktowaniu własnego elektoratu, porządzi nami PiS … 😉 Oni kombinują jak mieć więcej … 😉

  75. S-21
    24 listopada o godz. 19:04
    Czytałem, ale znam jeszcze parę wersji, a Montefiore, choć ciekawy, żadną wyrocznią nie jest
    ………………………………………………………………………………………….
    Hmmm… Wystarczy wyciągnąć średnią arytmetyczną z opisywanych zdarzeń i będzie się bliżej prawdy – kto, kogo i kiedy 😉
    PS. Montefiore wyrocznią nie jest,ale w końcu opierał się na licznych materiałach źródłowych.

  76. @zezem
    > Montefiore wyrocznią nie jest,ale w końcu opierał się na licznych materiałach źródłowych.<
    Nie ma i nie może być materiałów na to co, kto i kiedy podawał wodzowi. Nie ma materiałów na rzeczywiste powody pozbycia się parę miesięcy wcześniej ważnych osób z otoczenia Stalina bardzo mu przez dziesiątki lat oddanych w rodzaju gen.Własika … 😉
    Latami uważano, że Slanskego w Czechosłowacji i Kostowa w Bułgarii kazał powiesić obłąkany z podejrzliwości Stalin. Parę lat temu po 50 latach Amerykanie otworzyli archiwa i okazało się, że to oni podrzucali stosowne kwity i podejrzenia … 😉 Na to oczywiście bym w sprawie śmierci Stalina nie liczył … 😉

  77. Dziecioróbstwo
    Pozwolą szanowni zapytać w jakiej to grupie zawodowej
    należy wzmódż dzietność .
    Myślę że wszelką pomoc tak finansową jak też socjalno –
    uświadamiająca należy skupić na :
    – duchowieństwie szczególnie wyższym
    – politykach , również tych z wierchuszki
    Tak jedna jak też i druga grupa ostatnio jest pod ciągłym zmasowanym obstrzałem .
    Grozi to wyginięciem tych grup zawodowych bez których
    //jak stale nas zapewniają //nie jest możliwe trwanie społeczeństwa.
    Zasadność przedstawianych zarzutów nie może być brana
    pod uwagę z przyczyn oczywistych gdyż są one formułowane przez
    ciemną masę.
    ukłony

  78. Lex
    Piszesz: „Innowacyjnosć i robienie dzieci- pardon; prokreację wykreował Premier jako najważniejsze zadania programowe Rządu na najbliższe 2 lata.”
    Nie na dwa lata tylko na siedem lat. Tak słyszałem. Ale nie wiem skąd mu się wzięła akurat taka perspektywa prokreacyjna.
    Ten problem czasowy zresztą dotyczył również innych zagadnień. Perspektywa była w odniesieniu do nich zmienna – dwa, pięć, siedem lat… .
    W każdym razie robienie dzieci ma trwać aż siedem lat.

    Pzdro

  79. Staruszek
    Pytasz: „Może ten niewyraźnie wyglądający to nie był Donald Tusk?”
    Staruszku, to był on.
    Nie ukrywam, że zastanawia mnie dlaczego telewizja reżimowa pozwala sobie na takie akty wobec premiera. Gdy on nas zapewnia, że tryska pozytywną energią to oni – znaczy tv – pokazują go za chwilę bez energii, zmiętego, sflaczałego jak balon po imprezie sylwestrowej.
    Chyba, jak pisałem wyżej, już im na premierze nie zależy. Chcieliby mieć innego premiera.

    Pozdrawiam

  80. S-21

    A pytał kto tych wyborców???

    Elbanowscy pytali. Zapraszając do podpisania petycji w sprawie referendum. To chyba tak było, no nie ? Tym bardziej, że ci, co podpisali mają być (według Ciebie) elektoratem PO…

    Przyczym niepodpisanie wniosku o referendum jest tak samo ważnym zachowaniem z punktu widzenia dokonanego wyboru, jak podpisanie wniosku. To teraz zaczynamy przykładać większą wagę do złożenia podpisu, a mniejszą do niepodpisania czegokolwiek ? Ciekawa logika…

    Z psychologią radzę uważać. Sondaże wskazują, że ludzie wcale nie trzymają się tak kurczowo pewnych idei i spraw.

    Teraz: skoro nie pójście na referendum warszawskie nie oznacza poparcia dla PO/HG-W, to dlaczego nieprzychylenie się do wniosku o referendum ma oznaczać brak respektu dla wyborców PO, za co partia miałaby zapłacić straszliwą cenę ?

    Pozdrawiam

  81. @Michaś
    24 listopada o godz. 19:25

    Tu jest dobry artykuł na temat, który poruszyłeś:

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bardzo-skromni-innowatorzy

    „Największymi beneficjentami unijnej pomocy dla Polski w latach 2007-2013 okazały się nie polskie firmy, lecz duże zagraniczne koncerny. Mimo wpompowania w naszą gospodarkę miliardów euro, spadliśmy w unijnym rankingu innowacyjności”.

    A tu krążący po necie świetny komentarz jakiegoś internauty:

    „Dostaniemy parę miliardów na szkolenia bezrobotnych stolarzy na bezrobotnych spawaczy, a bezrobotnych spawaczy na bezrobotnych stolarzy, potem zorganizuje się szkolenie, jak napisać CV, potem jak założyć sklepik za 18 albo 40 tys. i wkopać kogoś w żyrowanie tej „pomocy”, a potem sklepikarz, który do tej pory ładnie funkcjonował, będzie się szkolił na bezrobotnego stolarza, bo 12 bezrobotnych stolarzy na jego ulicy otworzyło biznesy na 2 lata i doprowadziło go do bankructwa.

    Potem ten sklepikarz otworzy 19. warsztat samochodowy za dopłaty unijne i razem ze spawaczami wykończy warsztat, który funkcjonował „od wojny”, a mechanik nauczy się na kursie unijnym „Kapitał ludzki”, jak układać kwiaty, zmieni płeć, poczeka do 50 roku życia i przeprowadzi się na wieś, bo w ramach równouprawnienia kobiety mają 20 razy więcej punktów i o wiele większe szanse na dotację na własny biznes. Po tym wszystkim otworzy kwiaciarnię w wiosce liczącej 34 mieszkańców i przeczeka 18 miesięcy, aby nie zwracać dopłat, potem zajmie się fotografią ślubną a za kolejne 40 tys. z UE kupi sobie aparat i obiektyw i jedna lampę….

    Następne kilka miliardów dostaną samorządy. W 20-tysięcznej Kościerzynie zbudują basen olimpijski, bo dostana 4 mln z dotacji, a pożyczyć będą musieli 9 mln na 12%. W Kartuzach, jak się o tym dowiedzą, to zbudują basen i halę widowisko-sportową za dotacje i kredyt na 18%.

    Jak o tym wszystkim się dowiedzą w 16-tysięcznym Żukowie, to zbudują lotnisko z 5 pasami i terminalem mogącym obsłużyć 25 mln pasażerów, bo przecież w Gdańsku 6 km od Żukowa mają terminal na 5 mln, a Gdynia 20 km dalej też buduje swoje lotnisko, no i podobne w Lublinie i Rzeszowie i Pcimiu tez będą a Żukowo musi być naj.

    Potem się dowiedzą, że muszą wybudować oczyszczalnię, zakazać palenia węglem, zakazać kompostowania zielska w ogródku, ponumerować wszystkie czaple i zważyć populację mrówek w lasach kaszubskich, zakazać budowy domów z kominami, a dotychczasowe kominy wyburzyć, żeby gapy nie wpadały do nich budując gniazda. Potem każdy rolnik będzie musiał dla każdej krowy kupić materac wielosprężynowy i zatrudnić jednego masażystę na każde 8 krów”.

  82. Sieroty po POPiS usiłują robić ludziom wodę z mózgu, przykrywając obecną aferę Rywinem. Przypominam więc, że wówczas NIKT nie ukradł ani grosza.

  83. W Afryce problem dzietności jest ogromny, tzn. ogromna jest dzietność.
    Nie przeszkadza nawet brak mieszkań. A może nam się zbyt dobrze powodzi?

  84. Gigantyczna afera korupcyjna – (albo kilka) wydarzyla sie w ramach konkretnego ukladu wladzy.
    Czekam z zainteresowaniem jaka bedzie odpowiedzilanosc polityczna I czy cos takiego wciaz istnieje.

    „Dotychczas nie wynaleziono mechanizmów sprzyjających przyrostowi naturalnemu. Są kraje, jak Francja, gdzie polityka prorodzinna przynosi pożądane skutki, są takie, gdzie nie przynosi…”

    Przepraszam Pana Redaktora to takie stwierdzenie nie trzyma sie za bardzo kupy.
    Blisko 60% młodych Francuzów pragnie założyć rodzinę i mieć dzieci, co stawia ich pod tym względem na pierwszym miejscu w Europie (wiec to nie „Arabowie” jak ktos tu zauwazyl).
    „…Kluczowa rola polityki rodzinnej

    Polityka rodzinna tłumaczy demograficzną wyjątkowość Francji. Francja była pierwszym krajem, który wprowadził w życie aktywną politykę pro-rodzinną wyrażającą się między innymi:

    – rozszerzeniem zakresu świadczeń rodzinnych (dodatki do czynszów, zasiłki rodzinne, „becikowe”)
    – wprowadzeniem specyficznych urlopów ( dla matek i ojców)
    – możliwością przyznania odpisów podatkowych i szczególnych uprawnień dla rodzin (karta wielodzietnej rodziny, uprawnienia emerytalne, itd.)
    – stworzeniem struktur opieki nad dziećmi od najmłodszych lat.

    85% kobiet pracuje

    Liczne instytucje (żłobki, przedszkola, stołówki) pozwalają pogodzić macierzyństwo z życiem zawodowym. Generują one miejsca pracy pozwalając jednocześnie kobietom uczestniczyć w dynamicznym życiu gospodarczym. Wysoki współczynnik aktywności zawodowej kobiet (85%) przyczynia się do promocji zawodowej równości kobiet i mężczyzn…”
    Relatywnie wysoka dzietnosc ma rowniez Wielka Brytania, Irlandia (rowniez dzieki Polkom…tam mieszkajacym) , o dziwo Skandynawia.
    Gorzej niz w Polsce jest jedynie w Rumunii na Wegrzech.

    http://forsal.pl/grafika/702951,133461,poziom_dzietnosci_w_polsce_jest_dramatycznie_niski.html

    Skoro sa kraje gdzie mechanizmy dzialaja – wiec jednak je wynaleziono.
    Rozwiazanie jest dosyc oczywiste.
    Stworzenie takich warunkow, w ktorych mlodzi i potencjalni rodzice moga zakladac rodziny i widza perspektywy dla potomstwa.
    Tylko tyle i az tyle.
    Jezeli wsrod mlodych jest bezrobocie na poziomie 30% a wsrod pozostalych wiekszosc pracuje na umowach smieciowych – nie ma szans np. na mieszkanie (kredyt) i stabilizacje konieczna by swiadomie podejmowac decyzje o posiadaniu dzieci.

    Tu nie chodzi o tysiac zlotych za noworodka.

    Polska jest w europejskimogonie innowacyjnoscii w ogonie dzietnosci.
    Jezeli chodzi o wydatki na badania I rozwoj sa one w Polsce proporcjonalnie 4 razy nizsze niz w Niemczech, 3 razy nizsze niz we Francji, 2 razy nizsze niz w Czechach czy Portugalii – sa nawet nizsze niz na Ukrainie.
    Udawanie, ze nie ma to znaczenia i rzad nic nie moze zrobic to oczywista bzdura bo te wydatki sa dosyc dobrze skorelowane z iloscia patentow.

    Stac nas na kupienie czolgowego zlomu z Niemiec a na badania nas nie stac – bo jestesmy krajem „frontowym”…

    Sytuacja sie nie poprawia a rzadzi od prawie 7 lat PO.
    Moze czas na zmiane.

  85. @Jacobsky
    >Teraz: skoro nie pójście na referendum warszawskie nie oznacza poparcia dla PO/HG-W, to dlaczego nieprzychylenie się do wniosku o referendum ma oznaczać brak respektu dla wyborców PO, za co partia miałaby zapłacić straszliwą cenę ?<
    1. Dlaczego ktoś się nie podpisał pod wnioskiem o referendum, nie wiadomo – to nie jest tak, że każdemu (!) ten wniosek podsuwano i on decydował!! Więc na pewno akcja Elbanowskich nie do wszystkich rodziców dotarła – to społeczne przedsięwzięcie i to baaardzo nisko budżetowe!!! Do mnie na przykład na dotarli choć mieszkam w wielkim mieście, jestem całkiem wykształcony i … nie narzekam. Może taki młody nie jestem … 😉 Nie każdemu się też chciało podpisać, nawet jak do niego ktoś z listą dotarł – lenistwo, obawy, … 😉 Więc tego miliona bym z tymi pięcioma nie zestawiał!!!
    2. Jeszcze raz tłumaczę – nie mnie przekonuj tylko ten milion!!! 😉 Ja sobie dokonam, jako bardzo ścisły umysł, ścisłej analizy. Ci co się podpisali(nie ja!) mogą się czuć zlekceważeni – z paru powodów- 1) odrzucenie wniosku mimo braku wcześniejszej dyskusji nad tym rozwiązaniem posłania obowiązkowo(!) 6-latków do szkoły(czyli ktoś sobie coś wymyslił kosztem ich dziec, nawet nie próbując ich przekonaći!); 2) obraźliwa propaganda Szumilas&Co sugerująca(lub mówiąca wprost!), że są zacofańcami, ciemniakami, chcą krzywdy swoich dzieci; 3) prymitywizm argumentów za w oficjalnej propagandzie typu spoty Szumilas (typu "w całej Europie" kiedy wiadomo jak jest choćby w Finlandii czy Szwecji !) czyli znowu traktowanie ich jako łatwych do manipulacji idiotów itp.itd. Ludzie takich rzeczy nie lubią i ich nie wybaczają, a kalkulacje wyborcze przeprowadzają często emocjami … 😉

  86. Kartka z podróży
    24 listopada o godz. 20:50
    Staruszek
    Pytasz: „Może ten niewyraźnie wyglądający to nie był Donald Tusk?”
    Staruszku, to był on.
    Nie ukrywam, że zastanawia mnie dlaczego telewizja reżimowa pozwala sobie na takie akty wobec premiera.

    Mój komentarz
    Kartko, wczoraj, czy przedwczoraj pisałeś, że transmisja TV ze zjazdu PO była typowo Leni-Riefenstahlowa, afirmacyjna, goebbelsowska niemal. Te ujęcia audytorium z góry wskazujące na podporządkowanie, a wodza z dołu uwznioślające go, itp., a ledwo po dwóch dniach się okazuje dla Ciebie, że chyba telewizji nie zależy już na Tusku i pokazują go zasmuconego, zgnębionego, przegranego, jak schodzi z trybuny.

    Nie mogę znaleźć konsekwencji w Twoich interpretacjach.
    Telewizje reżimowe i takie zmienne? Zabrakło wytycznych?
    Pzdr, TJ

  87. Andrzej Falicz
    Bardzo proszę, nie używaj określenia „prorodzinna” w odniesieniu do francuskiej polityki zwiększania dzietności. To jest polityka pronatalistyczna! Ona nie ma żadnych inklinacji ideologicznych co sugeruje nazwa „prorodzinna”.
    Istotą tej polityki jest zwiększenie przyrostu naturalnego a nie dopieszczanie rodziny. Nie rodzina jest jej celem tylko zwiększanie przyrostu naturalnego. Również poza tradycyjnie pojmowaną rodziną.
    Charakter pronatalistyczny pozwolił zjednać do prowadzenia tej polityki partie odmienne światopoglądowo – również w odniesieniu do rodziny.
    Polityka pronatalistyczna ma perspektywę wieloletnią, więc wymaga uzyskania consensusu ponadpartyjnego.
    W odniesieniu do „prorodzinności” będącej de facto pojęciem ideowym takiego consensusu się nie uzyska.

    Pozdrawiam

  88. Andrzej Falicz
    24 listopada o godz. 21:22
    Jedrek, tyle ze Francja nigdy nie przezyla takiego kataklizmu jak Polska w czasie wojny, ich okupacja byla raczej sielska, banki dalej funkcjonowaly, nikt nie stracil przedwojennych oszczednosci.Po wojnie Francja korzystala z dobrodziejstw kapitalizmu, a mysmy odbudowywali sie w niewydolnym systemie socjalistycznym. Francja do dzis szarogesi sie w Afryce czerpiac tam surowce, glownie rope.
    A my jestesmy biedni.Powoli bogacimy sie krok po kroku. Dalej jestesmy niewydolni, rzad jest nie tak sprawny jak francuski, bo skad mamy miec lepszy rzad, skoro tacy jestesmy , przeciez oni sa z naszej krwi z naszego ciala i jeszcze z kosciolem jak kula u nogi. Temu rzadowi nalezy sprzyjac, bo nic lepszego narazie nie widac. Chyba, ze moze poprosimy Rosjan, zeby znowu nami pokierowali ?
    Ale po co ja to mowie. Tak sie naiwnie rozpedzilem

  89. Andrzej Falicz
    24 listopada o godz. 21:22

    Brawo, panie Falicz, dokładnie tak.
    Przyczyną niskiej dzietności w społeczeństwie w miarę wykształconym, jest brak PERSPEKTYW i poczucia bezpieczeństwa.
    Z tym problemem uporała się Francja, Skandynawia, czy Wyspy.
    Nasze durnie wyważają otwarte drzwi, za zasłoną szumnych słów maskując brak kasy i pomysłów.

    Po raz e-nty moge powtórzyć.
    Najpierw bezpieczeństwo, potem rozwój.
    Chyba że stać nas na slamsy, analfabetyzm, wykluczenie, przestępczość, niegodne poziomu rozwoju Europy.
    Kasa na kontach 10% najlepiej zarabiających nie przekłada się na poziom życia ogółu.
    Okruchy z pańskiego stołu produkują jedynie żebraków, nie obywateli.

  90. TJ
    24 listopada o godz. 21:29
    Nie ma zadnych przeszkod, zeby Kartka sam sobie zaprzeczyl, zeby potknal sie o wlasne sznurowki, byle dowalic Tuskowi. Takie jezuickie ; Cel uswieca srodki.
    Albo nie pamieta co mowil wczoraj

  91. A.Falicz:wzrost dobrobytu i mniesza religijnosc katolicka sa przyczyna niskiej dzietnosci.A fracuska wyzsza dzietnosc to dawno wiadomo sa muzulmanie.Nim znowu cos czlowieku bulkniesz sprawdz,bo najgorsze jest w zyciu jak sie czlowiek zblazni!Stosujesz stara zasade bujania w oblokach:jak sie nie zna faktow,to sie je samemu stwarza np.o polskich dzieciach za granica.
    Troche sie zastanow co piszesz czlowieku-w koncu trzeba cos wiedziec zeby zabierac glos w powaznych sprawach.Nie pchaj sie na afisz,jak nie potrafisz!

  92. Andiboz zwraca uwagę na ciekawy aspekt rozważań wokół problemów demograficznych związanych z marną rozrodczością naszych rodaków w wieku produkcyjnym i reprodukcyjnym
    W Afryce tzw. dzietność jest imponująca mimo braku mieszkań i niedostatku żywności.
    Bodaj Śleper przypomniał przytomnie, że w Polsce mieliśmy wyż demograficzny w stanie wojennym (mieszkań też brakowalo, prąd wyłączano, była godzina milicyjna, pieluchy i wile artykułow pierwzsej potrzeby na kartki)).
    Może nam się po prostu we łbach poprzewracało od tego niedostatku i kryzysu, o którym choćby dziś ględził Padprezes wczechczasów i potencjalny zbawiciel RP.

  93. TJ
    Niespójność przekazu też mnie dziwi.
    To się wyrażało w przebitkach filmowych już po konwencji. W tym co puszczano jako ilustrację dyskusji, ocen pokongresowych. To wtedy rozbrojono riefenstahlowskie wrażenie całej imprezy.
    Jeśli panna z tv relacjonuje pompatycznie wątki antykorupcyjne w przemówieniu Tuska a w tle jest Nowak z bezczelną miną to jak ten przekaz traktować ma widz?
    Jak ma traktować te wyrazy solidarności Tuska i delegatów z Nowakiem powtarzane wielokrotnie – akurat w trakcie powtarzania fragmentów antykorupcyjnych?
    Czy zmęczony, zmartwiony wyraz twarzy Tuska już po wygłoszeniu mowy, gdy siedzi z tymi nieszczęsnymi papierami w ręce jako ilustracja fragmentow o „wypełnianiu pozytywną energią”

    Pzdr

  94. @Kartka z podróży & TJ
    Niespójność jest wywołana tym, że pojawił się, poza PO, jeszcze jeden dysponent mediów – partia OFE … 😉 Całkiem wpływowa i zamożna … 😉

  95. Staruszek
    Nocne czytanie. Dziś tekst o stosunkach wewnątrzpartyjnych.

    „Wierchojańsk leży za kołem biegunowym, w dolinie rzeki Jany, po prawej stronie. Miejscowość ta uważana jest za biegun zimny, gdyż mrozy dochodzą tutaj do 70° C. Tak szumnie zwane „miasto”, to kupka w nieładzie rozrzuconych jurt; ulic tutaj nie ma, a tylko od jurty do jurty wiodą ścieżki. Dla patrzącego na miasto z góry, wygląda ono jak kupka kretowisk na olbrzymiej przestrzeni; dla patrzącego zaś ze środka miasta na okalające je góry – dolina wygląda jak podwórze więzienne.
    Kilka pierwszych dni koczowaliśmy na stacji meteorologicznej, następnie z tow. Sobkowiczem wynajęliśmy sobie osobną jurtę na skraju miasta za 1 rubla miesięcznie i zaczęliśmy prowadzić wspólne gospodarstwo. Umówiliśmy się, iż co tydzień będziemy się zmieniać w prowadzeniu gospodarstwa i porządków w mieszkaniu. Wolny czas poświęcaliśmy na samokształcenie. Biblioteka tutejsza pomocna nam była w tym przedsięwzięciu, posiadając rozmaite dzieła w różnych językach. Biblioteka tworzyła się z pozostawionych przez wyjeżdżających towarzyszy książek i pism. Korzystaliśmy tylko z książek polskich i rosyjskich. Tow. Sobkowicz wziął się do studiowania II i III tomu „Kapitału” Marksa; trudno mu to szło, gdyż dzieło to było w języku rosyjskim, a przy tym nie posiadał do tego odpowiedniego naukowego przygotowania, ale był on nadzwyczaj uparty i „rozgryzał” go przez długie tygodnie. Zresztą, mając pośród siebie ludzi z uniwersyteckim wykształceniem z chęcią udzielających wskazówek i wyjaśnień, korzystaliśmy z nich chętnie. Ja wertowałem przeważnie ekonomię polityczną i socjologię, a oprócz tego dużo czytałem ze wszystkich dziedzin życia.
    Z Polaków zastaliśmy tutaj towarzyszy: Walesińskiego (ze sprawy o zabójstwo szpicla Zejdowskiego) i Pietkiewicza Kazimierza („Fakir”), za sprawę PPS, który cieszył się tutaj ogólną sympatią. Był to człowiek „samowystarczalny”, mogący żyć na każdej bezludnej wyspie jak prawdziwy Robinson Kruzoe. Robił on sobie obuwie, znakomicie polował, przygotowywał kiełbasy zajęcze, latem zaś łowił jesiotry, wędził je, przyrządzał smaczny kawior, a nawet sam robił haczyki do połowu ryb. Wyjechał stąd w końcu 1904 roku, odbywszy wygnanie. Tow. Kazimierz Rożnowski, przyrodnik, chwilowo nieobecny był w Wierchojańsku, gdyż przebywał w Ruskim Usitju (osadzie położonej przy ujściu Leny do oceanu Lodowatego). Tow. Rożnowski aresztowany był w Łodzi w drukarni „Robotnika” i dostał się na wyginanie z tej sprawy tylko sam jeden, gdyż tow. J. Piłsudski i tow. Malinowski zbiegli. Niektórzy Rosjanie, mówiąc o nim, nazywali go „pan”, „szlachcic”, chcąc widać przez to podkreślić zbyt nacjonalistyczne jego poglądy przez przynależność do partii PPS.
    Kolonia tutejsza zesłańców politycznych – jak wszędzie wówczas – była rozdarta na kilka grup i obozów, a przyczyną tego były uchwały II zjazdu Rosyjskiej Socjal-Demokracji.
    Gdy powrócił do Wierchojańska, tow. Rożnowski, życie towarzyskie ożywiło się; zaczęły odbywać się wieczornice z referatami na różne tematy społeczne, na których zajadle dyskutowano, gdyż byli tu przedstawiciele różnych kierunków politycznych i zwolennicy różnych teorii socjalistycznych. Najbardziej ożywione dyskusje toczyły się nad teorią „machajszczyzny”.
    Twórca tej teorii, Polak – Machajski, w dziewięćdziesiątych latach zesłany został do obwodu jakuckiego (Wilujsk); był on wtedy marksistą i socjaldemokratą. Pod pseudonimem A. Wolskiego napisał w języku rosyjskim szereg referatów o naukowym socjalizmie i zaczął krytykować socjaldemokratyzm. Najbardziej interesowała go rola inteligencji w ruchu robotniczym. Na ten temat wydał broszurę pt. „Pracownik umysłowy” (Umstwiennyj raboczij). (…) … teoria ta wywołała tak gorące dyskusje, gdyż posiadała wiele spornych punktów.
    W Wierchojańsku gorącymi zwolennikami tej teorii była Wiera Dawidowa Gurari, która zetknęła się z Machajskim na zesłaniu w Wilujsku i przyjąwszy tę naukę, szerzyła ją z wielką gorliwością. Uczniem W. D. Gurari w tym kierunku był tow. Abram Lewinson, student Leśnego Instytutu w Petersburgu.
    Tak towarzyszka Gurari, jak i tow. Lewinson, byli nie tylko socjalistami i komunistami w teorii, lecz zasady te stosowali, o ile mogli, w życiu, w praktyce. Np. jeżeli chciało się coś od nich pożyczyć, to oburzali się na słowo „pożyczyć” i mówili:
    – Dziwna rzecz! Co za pytanie „pożyczyć”? Bierzcie, towarzyszu, jeżeli wam coś potrzeba, a my mamy.
    I o zwracaniu pożyczonej rzeczy nawet słuchać nie chcieli.
    Mieszkałem z nimi obok w tym samym domu, więc stosunki z nimi były bliskie. O szczerze ludzkich i komunistycznych zasadach tow. Lewinsona świadczy najlepiej fakt, że wyjechał on z domu na wygnanie (początkowo do Wiercholeńska) z dwoma tuzinami koszul, a po roku nim przyjechał do Wierchojańska miał już tylko dwie koszule, gdyż wszystkie rozdał potrzebującym towarzyszom.
    No, ale takich ludzi, nawet w sferach ideowych działaczy społecznych, niewielu spotkałem w życiu.
    Dyskusja nad „machajszczyzną” zabrała nam kilka wieczorów, a była ożywiona i zażarta, gdyż tow. Gurari broniła tej teorii z właściwym sobie temperamentem i entuzjazmem. Wynik jednak tych wieczorów dyskusyjnych był taki, że niektórzy fanatycy innych znów kierunków myśli socjalistycznej po zażartej walce słownej zerwali między sobą nawet stosunki towarzyskie. Kolonia znów się rozpadła na grupki.”

    Pozdrawiam

  96. Belferxxx
    To prawda. W naszych dyskusjach pomijamy poteżny ale i utajony wpływ OFE na życie polityczne. Jak i wpływ ośrodka prezydenckiego.
    Niestety ciągłe mlotkowanie pisu wyjaławia intelektualnie.

    Pozdrawiam

  97. mag
    24 listopada o godz. 21:49
    Po prostu ludzie się nudzili, kontakty utrudnione, rozrywek brak, nawet czasem światła tez , więc nie ma się co dziwić temu wzrostowi.

  98. Kartka z podróży
    24 listopada o godz. 22:13
    Belferxxx
    To prawda. W naszych dyskusjach pomijamy poteżny ale i utajony wpływ OFE na życie polityczne.

    Mój komentarz
    Wymowna supozycja z tym OFE, niemal tak jak współpraca Amerykanów z komunistami-stalinowcami w celu doprowadzenia do procesów w Czechosłowacji (podrzucanie dowodów) w 1952.
    Wracając do OFE. Wczoraj pokazano w TV Tuska jako przegranego, wypalonego. Stąd wnioskuję, że wytyczne OFE (wszystkich, czy tylko wybranych?) dla TV od wczoraj zadziałały. Czy tak?
    Trudno się w tych wszystkich sugestiach połapać.
    Pzdr, TJ

  99. Wzrost dobrobytu , wykształcenia i perspektyw nie sprzyja dzietności.

  100. @mag
    >W Afryce tzw. dzietność jest imponująca mimo braku mieszkań i niedostatku żywności.
    Bodaj Śleper przypomniał przytomnie, że w Polsce mieliśmy wyż demograficzny w stanie wojennym (mieszkań też brakowalo, prąd wyłączano, była godzina milicyjna, pieluchy i wile artykułow pierwszej potrzeby na kartki)).<
    W Afryce jest trochę inny klimat i można żyć bez mieszkania. W ogóle zaś ludy prymitywne mają wysoką dzietność (na zapas!) bo i śmiertelność duża. Więc oni po prostu mogą tak bez planu, bo, jak u nas 100 lat temu, i tak minimum połowa umrze młodo …
    Co do stanu wojennego to była relatywna stabilizacja – praca, kartki, kredyty MM (z niezłym zaopatrzeniem), artykuły dla niemowląt w specjalnej dystrybucji itd. O robieniu kariery też mowy nie było … 😉 Więc nie było tak źle – moje 1 dziecko się urodziło w 1986 więc wiem co piszę. A mieszkanie z rodzicami to była też babcia do pomocy, często wczesna emerytka. No i wieś się rozmnażała – jej było dobrze, a i siły roboczej potrzebowała!!!

  101. @TJ
    Nie jest tak, że media są takie albo takie. W różnych stacjach TV (podobnie jak prasie!) są różne proporcje wpływów PO/OFE. Podejrzewam, że samą bezpośrednią transmisją z sali rządziło PO – to ich impreza!!! Co dalej z nagraniami z różnych kamer – a tu już montaż może być różny … 😉

  102. TJ
    Nie wiem.
    Ale popatrz zimnym okiem na reżimową tv, posłuchaj, poczytaj komentarze prasy – przecież antypisowskiej, bo taką czytamy. Chyba zauważasz różnicę w podejściu do PO i samego Tuska.
    Dziś elektroniczne wydanie Wprost podaje, że pewne wątki słynnej afery korupcyjnej są ukręcane przez służby i prokuraturę. Mowa jest o wątkach biegnących ku górze. Konsekwencją tego będzie pewnie przyśpieszenie organizacji sejmowej komisji śledczej ds afery. A chyba się domyślasz co będzie konsekwencją polityczną prac tej komisji. A czy Wprost jest propisowskie?

    Rozumiem decyzje Tuska w sprawie OFE. W tym sensie rozumiem, że wiem iż nic innego mu nie pozostało.
    Tyle tylko, że walka z OFE to jak kopanie się koniem.

    Pozdrawiam

  103. Wydatki na Badania i Rozwoj w ciagu ponad 6 lat rzadow PO
    wzrosly JEDYNIE o okolo 0.3% – jestesmy w dalszym ciagu zdecydowanie w ogonie europejskim.

    W tym samych okresie rzadow PO wspolczynnik dzietnosci Polakow spadl z 1.4 do 1.3.

    Francja i inne kraje europejskie sa DOWODEM na to, ze trendy mozna zmieniac.
    Kiedys wlasnie zaoznosc (Lewy to do Ciebie) pokrywala sie z niska dzietnoscia.
    Nie chodzi to Panie Lewy o bogactwo kraju ale o poczucie stabilizacji i optymizm patrzenia w przyszlosc.

    Jak widac wyniki rzadow sa conajmniej mizerne i liczb sie tu nie oszuka.

    Trzeba wydatki na badania conajmniej zdwoic i nikt tego nie zrobi oprocz panstwa zmieniajacego radykalnie strukture budzetu i jego priorytety.

    Praca dla mlodych jest podstawa zwiekszenia dzietnosci w Polsce.
    PiS ma konkretny program i o nim mozna podyskutowac:
    „Wiecej Pracy” – Narodowy Program Zatrudnienia
    http://wiecejpracy.pl/wp-content/uploads/2013/05/NarodowyProgramZatrudnienia.pdf

    Kraj zzerany rakiem korupcji i to na najwyzszych szczeblach wladzy co przyznaja nawet ministrowie PO – nie jest krajem dajacym mlodym perspektywe rozwoju na „normalnym i uczciwym zasadach”, gdzie praca a nie spryt i bezwzglednosc sa nagradzane.

    Bez radykalnej zmiany nic sie w Polsce nie zmieni.
    I -Tylko zmiana wladzy moze to umozliwic.

    Chodzi o odsuniecie PO od wladzy!

    Inaczej bedziemy mieli kolejne coroczne przyspieszenia i nowe otwarcia.
    Korupcja jest pochodna arogancji i poczucia bezpieczenstwa klasy panujacej.

    Kolejna kadencja dla PO te tendecje jedynie zwiekszy.

    „Politycy sa jak pieluchy i trzeba ich czesto zmieniac z tego samego powodu”

    Co bagatelizowania przez Pana passenta polskiej biedy – wazne sa znowu trendy.
    W ostatnich dwoch latach zwiekszyla sie ilosc Polakow wstrefie biedy!
    Wtym samym czasie wzrosla wyraznie ilosc milionerow.
    To swiadczy o priorytetach panstwa rzadzonego przez PO.

  104. @ mag
    24 listopada o godz. 21:49

    ” w Polsce mieliśmy wyż demograficzny w stanie wojennym (mieszkań też brakowalo, prąd wyłączano, była godzina milicyjna, pieluchy i wile artykułow pierwzsej potrzeby na kartki))”.

    Brak papieru toaletowego w domu, pomarańczy na święta czy wyłączenia prądu nie stanowiły zagrożenia dla biologicznego bytu człowieka i jego rodziny. Utrata pracy lub obniżka zarobków (czyli utrata zdolności do spłacania kredytu na mieszkanie) takie zagrożenie stanowi.

    W PRL ludzie w ogóle nie wyobrażali sobie czegoś takiego, jak bezrobocie, młode matki po długich, często płatnych urlopach spokojnie wracały do pracy. Mieszkania niektórzy dostawali po dwóch latach, inni po dziesięciu, ale ponieważ wiedzieli, że w końcu je dostaną, to nie bali się mieć dzieci nawet mając przed sobą kilka lat gniecenia się u teściów. Na przykład Wałęsa dostał mieszkanie trzy lata po ślubie, choć był wtedy zwykłym pracownikiem niskiego szczebla.

    Wiele młodych rodzin z lat 80. peerelowskich mieszkań już nie doczekało i musiało je kupić po cenach rynkowych, ale swoje decyzje o dzieciach podejmowało na podstawie tego, co widziało wcześniej, w lepszych latach PRL.

  105. Kartka z podróży
    24 listopada o godz. 22:13

    Struktura właścicielska OFE mogłaby sporo tłumaczyć…..
    I nakłady na reklamę…..
    Te kilkaset osób uwłaszczonych dożywotnio na etatach w OFE ma o co walczyć.
    Przymusowe transfery NASZYCH pieniędzy, to podstawa ich bytu.
    Dziwisz się, że będą walczyć o swoje dochody?
    Nie obarczone w obecnej konfiguracji żadną odpowiedzialnością, czy ryzykiem?

    To jak prezenterzy LOTTO.
    ZAWSZE zwyciężają w rankingu dochodów.
    Za pięć minut prezentacji, piętnaście tysięcy- na przykład…….

  106. Tusk winien
    Afera korupcyjna?
    -Tusk, rząd i w ogóle PO przyzwalają na to, więc ją mamy.

    Do listopada 2013 – OFE są szkodliwe, ale Tusk pozwala, rządowcy też, a w ogóle PO przyzwala, bo są korzyści dla rządzącej partii.
    Po listopadzie 2013 – OFE do likwidacji. Tusk otrzymał skądś rozkaz. (Bilderberg?)

    Bieda w Polsce?
    -To Tusk przyzwala, a właściwie, to on jest ojcem biedy. (A faktycznie – Bilderberg, w którego interesie jest Polska biedna i rozkradana przez dotacje Unijne).

    Mały przyrost naturalny?
    -Bo Tusk się godzi. Inni już dawno sobie dali radę z tym, a Tusk sprzyja wyniszczeniu i depopulacji Polski. (Bilderberg decyduje?)

    Tusk ględzi o polityce prorodzinnej? Ideolog jakiś! Polityka powinna być pronatalna.
    -Mówi tak, bo nie ma innego wyjścia. (Wytyczne Bilderbergu?)

    Tusk zdejmowany przez kamery TV jako wódz i dominant, bo podporządkował sobie media i one tak muszą.
    Tusk zdejmowany przez kamery TV jako polityk przegrany, bo TV została wczoraj przejęta przez OFE. (Bilderberg?)
    Pzdr, TJ

  107. Tusk musi wsadzić do pierdla jakiegoś ministra, bo inaczej stoczy swoją partię do grobu.To samo radził Urban Millerowi, gdy ten był zaledwie na półmetku swojego premierostwa, ale tak się nie stało i dalej to już wiecie. Jeśli nawet Donald Bracie tak miło zagadał z mównicy do Nowaka, to wcale nie znaczy, że były minister może czuć się bezpieczny i stracić czujność.
    Afera Rywina była dobra, ponieważ uratowała Polskę przed rządami oligarchii (tu Jadzia się raz nie pomyliła). Skończyły się rauty i spotkania na kortach tenisowych, niektórzy nawet zwiali ze strachu do Wiednia, ale co się nakradli to ich. Dzisiaj jest temu krajowi potrzebny podobny wstrząs, który odstraszyłby potencjalnych amatorów łapówek raz na zawsze od takiej myśli nawet.
    Kochani, nie myślcie sobie, że inny układ partyjny, a nawet sam PiS cokolwiek zmieni bez takiego wstrząsu. Obecni Katoni aż przebierają nogami i zapewniają św. Mikołaja: „będziemy grzeczni, będziemy grzeczni”, ale wory na łapówy już mają uszykowane, rodzina posady obiecane. Z całą pewnością wsadzą tam kogoś za jakiś mały przewał, ale do głównych się nie dobiorą, bo nic nie mogliby ukraść.
    Pytanie więc brzmi: który minister wyląduje wkrótce w pudle? Przyjmuję zakłady.

  108. @TJ
    Z winą Tuska jest różnie, co więcej, czasem robi on dobre rzeczy typu likwidacja OFE(jak mu się uda!)… 😉
    Natomiast prowadzi dramatycznie złą politykę kadrową, co na dłuższą metę musi się skończyć klęską… 😉 Nawet Stalin miał w swoim otoczeniu Mołotowa czy Berię, z którymi potrafił podejmować dyskusję, a nawet kłótnie bez ujemnych dla nich konsekwencji. Ba cenił sobie, choć to było ryzykowne, ale Gomułce to ocaliło życie, otwartą dyskusję i przedstawianie innych argumentów! Był niewątpliwie większy od Tuska pod każdym względem, ale nie otaczał się, jak Tusk, wyłącznie klakierami w stylu trenera II klasy z Misia czy Nowaka … 😉

  109. @TJ
    Tusk chce zlikwidować OFE(co popieram!) bo inaczej ten pasożyt za chwilę zabije mu państwo!!! I dlatego nie ma wyjścia, mimo ryzyka, że polegnie – to nie wytyczne Bilderbergu… 😉 Czasem polityk musi i bez wytycznych … 😉
    Ja też popieram likwidację OFE bez wytycznych Bilderbergu … 😉

  110. Wiesiek 59
    Mi trudno jest to rozstrzygać, bo nie wiem kto pod tym grillem opiekającym Tuska pali. Mogę się co najwyżej domyślać. Ale jest faktem, że – jak pisałem wyżej – ochronny parasol polityczny został nad nim zamknięty.
    I uważam to za słuszne, bo PO w tym kształcie i z tym przywództwem już nie zabezpiecza przed zwycięstwem pis-u – pozwalającym mu na samodzielne rządzenie.
    Komentatorzy blogowi mają problem, bo nie wiedzą czego chcą. Nie potrafią się wyzwolić z konwencji politycznej ostatnich sześciu lat. Chcą mieć jak dotąd było. A realia są takie, że tuskowe PO upada i jeśli nie chce się recydywy IVRP to trzeba na gwałt szukać nowej, silnej alternatywy dla Prezesa i jego żołnierzy. Tu nie ma miejsca na sentymenty. Bo jak Prezes uzyska większość do rządzenia to będziemy tu na wiele lat mieli Węgry orbanowskie. A ja przez Węgry szedłem i wiem jak tam autorytaryzm dusi.

    Pozdrawiam

  111. TJ
    Mnie nie obchodzi jakiś Bildelberg
    Na OFE połozyłem laskę już trzy lata temu, gdy Fedakowa narobiła rabanu wokół funduszy. Na blogu były gorące dyskusje na ten temat. Wtedy broniłem OFE wiedząc, że sytuacja demograficzna nie pozwoli zrealizować obietnic emerytalnych państwa. Wychodziłem z zalożenia, że zawsze trochę kasy zebranej przymusowo, ale poza systemem zusowskim ludziom się na starość przyda. Lepsze to niż jakieś zapisy, obietnice bez pokrycia finansowego. Ale wtedy już wtedy było jasne, że prędzej czy później fundusze zostaną znacjonalizowane. Tak jak przeżarty został Fundusz Rezerwy Demograficznej, ktory miał za kilkanaście lat zasilać system emerytalny.
    Z tym, że trzy lata temu Tusk się bał OFE ruszyć. Teraz rozpaczliwa sytuacja budżetu zmusiła go do tej – moim zdaniem – samobójczej walki.

    Pozdrawiam

  112. Zachwycil mnie komentarz Pawla Wimmera do wykladu panprezesa o wielkiej biedzie w Polsce, goraco polecam;

    „Wielka bieda, wielka smuta…

    Tak się przejąłem dramatycznym stanem państwa odmalowanym przez prezesa Kaczyńskiego (Wielka Bieda, której przyczyną jest Donald Tusk), że poświęciłem dzisiaj całe popołudnie na zmajstrowanie tablicy porównującej ważne wskaźniki rozwoju ekonomicznego i społecznego kraju w okresie 2007-2012. Dobór jest naturalnie subiektywny, ale wydaje mi się, że ująłem w nim szczególnie ważne wskaźniki. Krzyżyki w tabeli oznaczają, że umieszczanie w tym miejscu danych jest albo niemożliwe, albo niecelowe.”

    https://www.facebook.com/photo.php
    fbid=10152121468875864&set=a.10150

  113. Idźcie, szukajcie !

    Mi się zdaje, że ton i temetyka ostatnich wpisów red. Passenta i kilku innych tekściarzy świadczy o tym, że pora martwienia się o powrót PiS do władzy i kraju w tryby IV RP dawno minęła. Potwierdza to rozsypka i tasowanie w zarządzie PiS, pozostają przemówienia prezesa, nagonka redemptorysty i pohukiwania biskupów z tej całej politycznej formacji. Większości oni nie zdobędą, wielu wyborców już do tej rzeki pustych obietnic, gospodarczych czarów i patriotycznych zaklęć nie wstąpi. Mi się też tak zdaje od jakiegoś czasu.

    Dlatego red. Passent coraz ostrzej obraca Tuskiem, dołuje jego pozycję, wyśmiewa jego słowa. Jak wiadomo, polityczną materię można nicować na różne strony, liczy się pragmatyka wywodu. Ile lewica urobi na tym przodku? Jakie będą proporcje w dzieleniu rządowego tortu za dwa lata? Która to będzie lewica? Czy PO się rozłupie? Zaczyna się tasowanie tej talii kart, jakie będzie rozdanie?

    Szukajcie, a znajdziecie – następcę dla Tuska, idźcie! w IOiSiDŚ.

    Osobiście, jeśli ktoś mnie pyta – Tusk mi nie przeszkadza jako premier-rozgrywający, lepszego nie mamy. Ale idźcie, znajdźcie lepszego jeśli potraficie!

  114. Zakładając że nieprzypadkowo liczba zawodów zamkniętych wzrosła od czasów Wilczka z 40 do 400, a liczba koncesji na działalność gospodarczą z 26 do 206, można by się zastanawiać, komu te legislacyjne buble posłużyły i kto był beneficjentem tych zmian.
    Na uznaniowości kwitnie przecież korupcja.
    Nie na układach personalnych.
    Chyba że znajomosci posłużyły do wprowadzenia przepisów chroniących konkretne biznesy….

    Bez rozsupłania tego splotu wzajemnie często wykluczajacych sie regulacji, nie da się uzdrowić sytuacji.
    Czy komuś na tym zależy?

    Prześledzenie rośnięcia fortun polityków i ich sponsorów od lat dziewięćdziesiątych, byłoby zapewne pasjonującym zajęciem.
    Wszak mafia to zrośnięcie się przestępczości z polityką…..
    I niestety, chyba wszystkie partie pookrągłostołowe miały w tym spory udział.

    Podziwiam szczerość Prawicy w tym kontekście.
    Bez ogródek mówiła TKM, czy teraz NAM będzie dobrze.
    Lewica w słowach była bardziej oględna.

    Politykom obojętny jest poziom poparcia.
    Nawet frekwencja na poziomie 1% daje im mandat do dobrania się do konfitur władzy.
    I niewyobrażalne dla Polaka- szaraka dochody.
    Te 100 000 Hofmana za niewiadomo co- leżenie na wycieraczce z kotem?= to roczne dochody posła, czy trzyletnie nieźle zarabiającego obywatela.
    Są typy osobowości którym ZAWSZE będzie mało.
    I niestety, w polityce istnieje ich nadreprezentacja.
    Mazowieckich i Kuroniów coraz mniej.
    Kurskich czy Hofmanów coraz więcej…….

    Ps.
    Być może „Nie” dotrze do faktur wystawionych przez biskupów za obecność na imprezach z okazji 11 listopada.
    Przypuszczam że poniżej 50 000 nie zeszli za swoje występy.
    Koszty tego wasalizmu ponosimy chcąc niechcąc wszyscy……
    A za bóg zapłać tego na pewno nie zrobili…….

  115. @J.Pokorny
    Wielu wyborców zagłosuje na PiS na złość (czy na przekór!) Tuskowi&PO!!!I będą mieli dość, generalnie drobnych, ale dla nich ważnych, powodów … 😉 Tusk nie szanuje swojego elektoratu i to się zemści … 😉

  116. rem (24-11- g.22:51)
    W 80. latach to w ogóle się nam nie śniło, że niemowlakom będzie można zamiast pieluch z tetry zakładać pampersy, a dzieciaki bedą grymasiły, że nie chcą już tego bananka czy pomarańczki albo że ten fotelik nie tam w jakimś „maluchu” taty zamontowany, ale np. w opelku czy toyocie jest jakiś niewygodny.
    Nie zastanawialiśmy się nad wieloma rzeczami, bo życie jakie było, takie było, więc jakoś tam będzie. No i było, średnio-siermiężnie.
    Trochę inne są dziś aspiracje, większe apetyty, inne kalkulacje.
    Nie da sę niechęci do „rozmanażania” tłumaczyć wyłącznie niestabilną sytuacją gospodarczą, czy zagrożeniem bezrobociem.
    Nie mają dzieci, albo wstrzymują sie z ich posiadaniem, poprzestają na jednym lub dwóch często ludzie, którzy żyją na nieporównanie wyższym poziomie materialnym niż ich rodzice czy dziadkowie. Zmieniają sie standardy, zmieniają oczekiwania.
    To głównie bieda rodzi kolejną biedę.

  117. @ rem

    Dziękuję link – bardzo ciekawy artykuł, pokazujący kto w Polsce, poza tym gangiem, jest beneficjantem unijnych (a de facto naszych polskich) pieniędzy: japoński koncern Bridgestone, szwedzka IKEA, Volkswagen ich matek ich ojców, Brembo, FTF Galleon SA z siedzibą w Luksemburgu, Barcocapital Investment Ltd z siedzibą w Nikozji, Green Source z Hiszpanii, Kronospan z Austrii, Samsung Electronics Korei, General Motors z USA, Delphi Holding, włoski FIAT, amerykański IBM i tak dalej, i tak dalej. W mordę jeża!

  118. @Śleper
    24 listopada o godz. 23:25
    Ja typuję, wbrew pozorom p.Szumilas wraz z jej zastępczynią Joanną Berdzik oraz ich kolegą z PSL!!!
    MEN miał do wydania masę unijnych srodków(głownie z EFS) po których nic materialnego nie zostaje tylko kwity – szkolenia, opracowania, promocje i ocena jakości/wartości czego jest bardzo subiektywna!!! Nic tylko wyprowadzać kasę!!! 😉 Wykazywano się przy tym wytworami skrajnie niskiej jakości!!! Na dodatek MEN, chyba nie bezinteresownie i to już za Hall, dostarczał klientów wydawcom i dystrybutorom nowych(!) podręczników i pomocy swoimi „reformami” … 😉 No i to zatrudnianie skazanych prawomocnymi wyrokami kryminalistów na dyrektorskich funkcjach np. w wielkiej agendzie MEN ORE … 😉 To wszystko baaardzo brzydko pachnie!!! No ale to już CBA ustali … 😉

  119. @Śleper
    TVN pokazywało(przy okazji zatrzymań) zdjęcie na którym tuż obok wiceministra Witolda D. 😉 była ministra Katarzyna Hall w pełnej krasie … 😉

  120. Polecam.
    Luapowi tez…

    „W Polsce często powtarza się argument, że za francuski przyrost naturalny odpowiadają przede wszystkim imigrantki.

    – Absolutnie nie! Zachowania reprodukcyjne kobiet z imigracji po ich przyjeździe do Francji bardzo szybko upodabniają się do francuskiej średniej. Wyznacznikiem jest co innego: status materialny.

    We Francji dużo dzieci mają osoby bogate. Osoby na wysokich stanowiskach często mają np. trójkę. Drugą grupą o wysokim wskaźniku urodzeń są najbiedniejsi.

    Ci pierwsi nie mają zmartwień natury finansowej, drudzy dostają najwięcej pomocy państwa na dzieci i w tej grupie kobiety najczęściej nie pracują. Nie ma to jednak absolutnie związku z tym, czy są to kobiety z imigracji.

    Z kolei w klasie średniej kobiety zwykle pracują, tym rodzinom najtrudniej zorganizować życie z dziećmi i one mają ich mniej…”

    Wywiad z Hélene Périvier, ekonomistką specjalizująca się w kwestiach polityki socjalnej i rodzinnej oraz równości płci we Francuskim Obserwatorium Koniunktur Gospodarczych (OFCE)

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,12018854,Skad_we_Francji_tak_wysoki_przyrost_naturalny_.html?as=2#ixzz2lc8z0dNC

    w roku 1999 wszystkie cudzoziemki we Francji podwyzszaly srednia dzietnosc o raptem 0.07.
    We Francji, pomimo …wzrostowi zamoznosci i dzieki polityce panstwa – dzietność białych kobiet wzrosła z 1,3 do okolo 1,8.

    W krajach, w ktorych dzieki panstwowej polityce zwiekszyla sie dzietnosc w ostatnich dziesiecioleciach bynajmniej dobrobyt nie zmniejszyl sie ale wzrosl.

    W Rosji dzietnosc sie zalamala wraz z zalamanie sie sredniego poziomu i stabilizacji zycia rodzin.

    Nie jest wiec prawda, ze wzrost dobrobytu i perspektyw z korelowany ze spadkiem religijnosci (co za bzdura) jest automatycznie przekladany na spadek dzietnosci.
    To bardzo ograniczona generalizacja – odpowiadajaca sytuacji krajow III-go swiata oraz szybko awansujacym tradycyjnie wielodzietnym rodzinom Azji.

    Okazuje się, że spadek dzietności związany ze wzrostem dobrobytu nie jest trwały i trend ten ulega odwróceniu po osiągnięciu pewnego poziomu zamożności.
    Fenomen ten zmienia dotychczasowe wyobrażenia o związku wzrostu dobrobytu i dzietności.

    W Europie moze byc odwrotnie.
    Swiadcza o tym przyklady Francji czy Skandynawii.
    Gdzie bogaci maja wiecej dzieci ! (patrz wywiad powyzej).

    Szwajcaria ma wiecej dzieci niz Rumunia pelna wielodzietnych rodzin romskich.

  121. III RP panstwo z grupy D (2008 rok – dochod PPP brutto dziennie na glowe mieszkanca).
    Strzalka (gora/ dol) pokazuje trend.

    D. Bankruci demograficzni. W tym bloku znalazły się 2 grupy krajów: bardzo bogata Azja i stosunkowo zamozna Europa Wschodnia.

    ► Czynniki materialne:
    (–) dominuje praca w usługach, rolnictwo jest dobrze zmechanizowane, dzieci stają się kosztem,
    (–) programy emerytalne i rozbudowany sektor finansowy,
    (–) bardzo słabe działanie państwa; przykład Polski: becikowe 300€ oraz ulga 30€ miesięcznie na dziecko, czyli kilkanaście razy mniej niż we Francji, nie stanowi żadnego impulsu.
    ► Czynniki niematerialne:
    (–) społeczeństwa zsekularyzowane i konsumpcyjne; religia w państwach azjatyckich jako pusty ornament;

    w państwach Europy Wschodniej, po pół wieku „świeckiej religii państwowej”, został tylko kac duchowy; rosnąca dynamika rozwodów i samotnych matek; duża fala emigracji zarobkowej młodego pokolenia, dodatkowo ok. 30% emigracyjnych związków zakończy się rozwodem.

    223. Hong Kong 1,00▼, $115.
    222. Macau 1,05▼, $78.
    221. Singapur 1,08▼, $134.
    220. Tajwan 1,13▼, $82.
    218. Litwa 1,22▼, $46.
    217. Japonia 1,22▼, $93.
    216. Czechy 1,23▲, $67.
    215. Białoruś 1,23▪, $28.
    214. Bośnia 1,24▼, $18.
    213. Ukraina 1,25▪, $19.
    212. Mołdawia 1,26▼, $6.
    211. Słowenia 1,27▪, $75.
    210. Polska 1,27▼, $44.

  122. Glownymi powodami niskiej dzietnosci np. w Polsce jest:

    – brak poczucia stabilizacji i pesrpektyw zyciowych.
    – bardzo słabe działanie państwa
    – wzrost plytkiego konsumpcjonizmu.

    Gdyby istaniala prosta zaleznosc miedzy niska dzietnoscia a poziomem zycia – Polska juz dawno wyprzedzilaby zamoznoscia Danie, Szwajcarie, Austrie –
    i inne bogatsze i bardziej dzietne kraje.

    A najbogatszym krajem w Europie zostalaby Rumunia.

  123. TJ
    24 listopada o godz. 23:24
    Tusk winien…”

    Rozumiem, ze wszystko co dobre zawdzieczamy Tuskowi a to co zle jest wynikiem obiektywnych okolicznosci…

    Nie przeginaj TJ-ocie – ironia to bron obosieczna.

  124. Jako przedstawiciel internetowej Policji Ekspertow powolanych do tropienia tych wszystkich, ktorzy wbrew jezykowi polskiemu uzywaja infantylnego i glupawego wyrazenia „urlop tacierzynski” ukutego przez jakie infantylne i glupawe pancie-redaktorcie z GW, wystosowuje do Pana Redaktora pierwsze powazne Ostrzezenie. Jesli Pan Redaktor bedzie dalej tym wyrazeniem sie poslugiwal, nastapia bolesne sankcje – napuszcze na Pana Redaktora kolege Slawomirskiego i kaze mu namolnie przesladowac przy kazdej okazji. Bedzie Pana ten zasluzony maz tropic i wytykac.
    Istnieje w jezyku polskim stare slowo „macierz” pierwotnie znaczace tyle co matka (por. z rosyjskim Mat’er’ Bozija czyli Matka Boska) . Dlatego mowimy „urlopy macierzynskie”, od macierzynstwa .
    Nie istnieje natomiast slowo „tacierz” ani „tacierzynstwo”. Zamiast tego uzywamy slow „ojciec”, ojcostwo.. Stad urlopy moga byc macierzynskie lub ojcowskie. Nie moga byc tacierzynskie. „Tacierzynskie” jest fuj.

  125. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Donald Tusk ogłosił, że „ma plan dla Polski”. Ma się on opierać na wydawaniu środków z nowego unijnego budżetu. Szczegółów jednak nie poznaliśmy (…) Fetowanie „nowego otwarcia” zepsuła komplikująca się sytuacja wokół rządu i Platformy, związana z doniesieniami CBA o „największej aferze korupcyjnej w historii” (…) Na dowód, że program działania ma, Donald Tusk wymachiwał z mównicy grubym plikiem kartek, ogłaszając, iż jest tam szczegółowy plan rozpisany na każdy miesiąc”

    http://www.rp.pl/artykul/738665,1067426-PO-bez-wizji.html

    Post Christum.
    ” Jeden wymachiwał z mównicy grubym plikiem kartek, a drugi walil „bulawa” w pulpit …

  126. S-21
    24 listopada o godz. 20:24
    Latami uważano, że Slanskego w Czechosłowacji i Kostowa w Bułgarii kazał powiesić obłąkany z podejrzliwości Stalin. Parę lat temu po 50 latach Amerykanie otworzyli archiwa i okazało się, że to oni podrzucali stosowne kwity i podejrzenia
    ……………………………………………………………………………………….
    Podrzucanie „kwitów” to jedno. Czy są one fałszływe czy prawdziwe to drugie. Być może Batiuszka doszedł na ich podstawie do takiego ,a nie innego wniosku – widocznie nie wdawał się w dłuższe rozważania co do ich wiarygodności.
    Poza tym rozumując („mnie przy tym nie było”) można równie twierdzić ,że Adolf H. żyje w Argentynie – też są takie opowiastki.
    Na tym kończę tem wątek.

  127. „Politycy sa jak pieluchy i trzeba ich czesto zmieniac z tego samego powodu”
    pisze błyskotliwie – jak to on – Andrzej Falicz.
    Jakie to szczęście, że współczesne pieluchy są jednorazowe i po raz drugi nie dają się użyć. Pranie i gotowanie odpada.

    Czy Jarosławpolskęzbaw jest jednorazowy, czy też z tetry, że tak się gotuje i gotuje???
    Oby się nie wyługował.

  128. http://wyborcza.pl/1,75478,15008201,Agent_Tomek_tlumaczy_sie_z_kolizji__Jadac_porsche_.html
    Jadąc porsche myślę o Polsce mówi nam agent Tomek, po walnięciu w tył stojącego na czerwonych światłach innego samochodu.
    Zamyślił się chłopina… czyżby o pożyczce min. Hofmana i jej konsekwencjach?
    Ciężkie jest życie prawdziwego patrioty.

  129. belferxxx
    24 listopada o godz. 22:38
    – przypomniał przytomnie, że w Polsce mieliśmy wyż demograficzny w stanie wojennym (mieszkań też brakowalo, prąd wyłączano, była godzina milicyjna, pieluchy i wile artykułow pierwszej potrzeby na kartki)).
    -Co do stanu wojennego to była relatywna stabilizacja – praca, kartki, kredyty MM (z niezłym zaopatrzeniem), artykuły dla niemowląt w specjalnej dystrybucji
    ………………………………………………………………………………………
    – Inna fala wyżowa nastąpiła po zimie w 1979r, kiedy to wskutek sparaliżowania transportu i zmarzniętych na „beton” składów węgla przestano ogrzewać mieszkania 😉
    -owszem kartki były,ale aby np. dostać kawałek tzw. mięsa przypominającego raczej padlinę trzeba było się dzień wcześniej (tak,tak) ustawić w kolejce. Na dzieci w wieku 4-6 lat nie było już takich „gratyfikacji”.
    No i wypatrywano „światła w tunelu” aż „w rajtuzach coś drgnęło” 🙂

  130. Krzepiący tekst z rana.

    „Nasze życie wydłuża się w znacznie szybszym tempie, niż zakładał GUS. Przewidywana długość życia Polaka urodzonego w 2012 r. wyniesie 72,7 roku, Polki – 81 lat. Według prognoz demografów takiego wieku mieli dożywać mężczyźni urodzeni po 2015 r., a kobiety po 2020 r. To martwi urzędników ZUS i NFZ. Trzeba będzie więcej pieniędzy na emerytury i opiekę nad starszymi. W prognozach demograficznych GUS nie przewidziano tak dynamicznych zmian”
    Całość pod linkiem
    http://serwisy.gazetaprawna.pl/emerytury-i-renty/artykuly/748044,zyjemy-dluzej-niz-chcial-gus-wyplata-emerytur-zagrozona.html

    Pozdrawiam

  131. belferxxx 25 listopada o godz. 0:57
    Kiepskie typy, ale słowo się rzekło. OK, dwie ministry oświaty wpisuję na listę.

  132. Kartka z podróży
    25 listopada o godz. 9:57

    Krzepiący tekst z rana.

    „Nasze życie wydłuża się w znacznie szybszym tempie, niż zakładał GUS.

    Fatalna wiadomosc dla rzadzacych.
    Trzeba bedzie ten trend odwrocic!

    Ale jest tez inne wyjscie …w Australii juz rozwaza sie podniesienie wieku emerytalnego do 70-ciu lat.
    Z 67 poszlo w PO-lsce dosyc latwo a najtrudniej zaczac…

  133. @zezem
    Z tą padliną było trochę inaczej, przynajmniej w stolicy (takie mam doświadczenia!)!!! W sklepach owszem pusto, za to po instytucjach i po prywatnych mieszkaniach chodziły baby ze wsi z nieco droższą cielęciną itd. Nie czułem od 1983 braku mięsa – to była tylko kwestia niskiej ceny kartkowego mięsa!!!;-)

  134. ANCA_NELA
    25 listopada o godz. 9:11

    „Politycy sa jak pieluchy i trzeba ich czesto zmieniac z tego samego powodu”
    pisze błyskotliwie – jak to on – Andrzej Falicz.

    Jedynie cytuje:

    “Politicians are like diapers; they need to be changed often and for the same reason.” ― Mark Twain

    Ten od Tomka Sawyer-a

    Read more: http://godfatherpolitics.com/1237/politicians-are-like-dirty-diapers/#ixzz2leBnPq00

  135. Belferxxx
    Prawdziwą rewolucją na froncie mięsnym było wprowadzenie przez reżim Gierka do handlu zamrażarek. Wtedy, pod koniec lat siedemdziesiątych, moi rodzice zaczęli kupować mięso z tzw nielegalnego uboju. Najczęściej świnie – część była przerabiana na kiełbasy, szynki a część zamrażana w owej zamrażarce. Moje dzieci z wyżu demograficznego związanego z ciemną nocą stanu wojennego żywione były nielegalnie ubijaną cielęciną. Pamiętam, że ostatnie hurtowe zakupy mięsa – ubój już chyba wtedy był legalny – dokonywałem w burzliwym okresie transformacji. Wtedy wyżynano stado podstawowe baranów wypasanych za komuny na górskich halach.
    Na marginesie, nie odbudowano jak dotąd hodowli tych baranów. Hale świecą pustkami.
    Pozdrawiam

  136. Andrzej Falicz
    Za czasów Bismarca, który wprowadził pierwszy system zabezpieczenia na starość, wiek emerytalny określono na 65 lat. Ale dożywali tych lat nieliczni. Od tamtych czasów średnia długość wzrosła o 20 lat. Czyli teraz wiek emerytalny powinien wynosić 85 lat. No ale biorąc pod uwagę ówczesną solidną dzietność i to, że zaczynano pracę a więc i opłacanie składek w wieku lat 14 – stu to trzeba by było ustalić wiek emerytalny na 90 do 95 lat.
    Wtedy by się wpływy z wydatkami bilansowały.

    Pozdrawiam

  137. Przy zastosowaniu wskaźnika demokracji, następujące kraje zostały sklasyfikowane w 2011 jako demokracje pełne

    1. Norwegia
    2. Islandia
    3. Dania
    4. Szwecja
    5. Nowa Zelandia

    6. Australia
    7. Szwajcaria
    8. Kanada
    9. Finlandia
    10. Holandia

    11. Luksemburg
    12. Irlandia
    13. Austria
    14. Niemcy
    15. Malta

    16. Czechy
    17. Urugwaj
    18. Wielka Brytania
    19. Stany Zjednoczone
    20. Kostaryka

    21. Japonia
    22. Korea Południowa
    23. Belgia
    24. Mauritius
    25. Hiszpania

    Jako WADLIWE (!) demokracje określa się następujące kraje:
    Argentyna, Benin, Botswana, Brazylia, Bułgaria, Republika Zielonego Przylądka, Chile, Kolumbia, Chorwacja, Cypr, Dominikana, Salwador, Estonia, Francja, Ghana, Grecja, Gujana, Węgry, Indonezja, Izrael, Włochy, Jamajka, Łotwa, Lesotho, Litwa, Macedonia, Malezja, Mali, Indie, Meksyk, Mołdawia, Mongolia, Czarnogóra, Namibia, Panama, Papua-Nowa Gwinea, Paragwaj, Peru, Filipiny,

    Polska,

    Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Republika Południowej Afryki, Sri Lanka, Surinam, Tajwan, Tajlandia, Timor Wschodni, Trynidad i Tobago, Zambia….

  138. ” Wiadomości o tym , że koncerny zagraniczne (np. farmaceutyczne) mają w pogotowiu pieniądze na łapówki w Polsce, nie mówiąc o firmach informatycznych, budzą grozę.”

    Na pocieche: Takie same pieniadze maja w pogotowiu na lapowki twz w innych krajach. Wiem cos o tym. Oprocz tego odchodzi lobbying, ze az sie kurzy.

  139. belferxxx
    25 listopada o godz. 10:17
    Nie czułem od 1983 braku mięsa…
    ……………………………………………………………………………………
    Owszem, na dobrze zamaskowanym podwórku w robotniczej dzielnicy gość przystosował komórkę na chlewik i tam „pasł” swoją świnkę. Jej wzrost obserowałem z fascynacją, gdyż była karmiona odpadami z restauracji. Z tym ,że na kartki o których była mowa, dostać tego mięsa (mięsa, nie ochłapów ) nie można było ;-). W zasadzie w stanie wojennym i w siermiężnych latach 86-90 można było wszystko załatwić. Np: 20l benzyny za pół litra (chyba dobry deal ?).
    No i potem ten co hodował ową świnkę wyszedł ponownie na ulicę.
    Znudziło mu się czy jak?

  140. Therese Kosowski
    25 listopada o godz. 10:52
    ……………………………………………………………………………………..
    Nasi blogowicze załamują ręcei i łajają to Hofmana to Nowaka.
    Jak się robi grubszą forsę (poza fiskusem) , potem płacze się na zebraniu rady nadzorczej i … zostaje się na stanowisku pokazuje casus Uli Hoeness’a z FC Bayern.

  141. Może coś na temat, żeby nie było – o rozmnażaniu będzie, z tekstów starych, ale jakże jarych:

    „ROZMNAZANIE LÓZ MASONSKICH
    Tymczasem do chwili, kiedy obejmiemy władzę, będziemy stwarzali i rozmnazali loze wolnomularskie we wszystkich państwach świata. Wciagniemy do lóz tych wszystkich przyszlych i obecnych dzialaczy wybitnych, bowiem loze te beda centralnym punktem informacyjnym i osrodkiem wpływów.”

    Niestety, to mnożenie dla rozmnożonych nie ma raczej specjalnej przyszłości, co wyjaśniają kolejne akapity:

    „EGZEKUCJE NAD MASONAMI
    Smierc jest nieuniknionym koncem kazdego zycia. Lepiej jest przyspieszyc koniec tych, którzy przeszkadzaja naszej sprawie niz nas, którzy jestesmy jej twórcami. Masonów będziemy tracili w taki sposób, że nikt, prócz braci naszych, nie będzie się mógl domyslec tego, nawet same ofiary: wszystkie one umieraja w chwili, kiedy zachodzi tego potrzeba, na pozór wskutek chorób normalnych. Wiedzac o tym, nawet bracia nie osmielaja się protestowac.
    Stosujac srodki podobne, wyrwalismy z masonstwa wszelki zarodek protestu przeciwko zarządzeniom naszym. Gloszac gojom liberalizm, jednoczesnie trzymamy naród nasz i agentów w ryzach bezwzględnego posluszenstwa.”

    W mediach trwają różne kampanie, jedna z nich na rzecz denuncjacji, analogiczna jak za stalinizmu w Polsce, kiedy dzieci uczono kapować na rodziców. Każdy ma każdego nagrywać, filmować: kierowca kierowcę, uczeń nauczyciela, nauczyciel ucznia, przechodzień przechodnia, itd. W telewizyjnym spocie widziałem ostatnio nawet dzieciaki wyposażane (pewnie za dotacje) w automatyczne obrączki na nadgarstki, które mają nagrywać przypadki przemocy pośród rówieśników, żeby był dowód na policji i w sądzie. Skoro rówieśników, to dlaczego nie rodziców? Niektórych to dziwi, ale to tylko droga, albowiem cel został już dawno wytyczony:

    „SZPIEGOSTWO NA WZÓR SZPIEGOSTWA KAHALNEGO
    Podobnie jak dziś bracia nasi pod odpowiedzialnoscia osobista obowiazani sa denuncjowac przed kahalem odstepców lub osoby dzialajace przeciwko niemu. tak samo w naszym państwie wszechświatowym wszystkich naszych poddanych obowiazywac będzie przestrzeganie sluzenia państwu w tym kierunku.”

    Skoro już zeszło na degenerację społeczeństwa, to nie obędzie się bez programowej (anty)edukacji:

    „UNIESZKODLIWIENIE UNIWERSYTETÓW
    Aby zniszczyc wszelkie sily zbrojne, oprócz naszej, unieszkodliwimy pierwszy stopien zbiorowosci, czyli uniwersytety, przeksztalciwszy je w kierunku nowym. Dyrekcje ich i profesorowie beda przygotowywani do zawodu swego przy pomocy tajnych szczególowych programów dzialania, od których nie beda mogli odstepowac bezkarnie. Profesorowie beda mianowani ze szczególna oglednoscia i w zupelnosci zalezni od rządu.

    Skasujemy wszystkie nauczanie wolne. Mlodziez uczaca sie będzie miala prawo zbierania się wraz z rodzicami z zakladach naukowych niby w klubach. W czasię zebran tych w dni świateczne, profesorowie beda miewali odczyty rzekomo wolne, na temat stosunków ludzkich, o zasadach przykladu, o represjach, powstajacych na tle nieswiadomosci stosunków, wreszcie o filozofii nowych teorii, nieujawnionych jeszcze światu. Teorie te podniesiemy do znaczenia dogmatów wiary, jako stanowiace stopien przejsciowy do niej. Przedstawiwszy program dzialan naszych w terazniejszosci i przyszlosci, przeczytam wam podstawy tych teorii.”

    No ale jak tu przeprowadzić program, kiedy kler wciąż ze swymi wartościami chrześcijańskimi, stojącymi w jawnej sprzeczności z programem spsienia i zamordyzmu, zatem trzeba walczyć z klerem. Walka ta najwyraźniej bliska już jest realizacji proroctwa o zastrzelonym papieżu w bieli, co anonsują tu i ówdzie media (np. Agora w przedruku), twierdząc dla zmyłki, że włoska mafia ma Papieża Franciszka na oku, gdyż jej w przekrętach bankowych podobno mąci. Jednak żeby zrozumieć, kto zajmuje się tymi przekrętami, wystarczy ustalić kto zarządza mafią tzw. włoską (jest dokument pana dra Davida Duke’a na YouTube) oraz kierownika zamieszania w Banku Watykańskim, a to ten sam, który stoi za Wall Street oraz City.

    „WPLYW KLERU GOJÓW
    Postaralismy się juz zdyskredytowac duchowienstwo gojów i w ten sposób uniemożliwic poslannictwo jego, które obecnie mogłoby nam bardzo przeszkadzac. Wplywy duchowienstwa z kazdym dniem maleja. Wolnosc sumienia jest teraz gloszona wszedzie, a wiec lata jedynie dzielą nas od chwili zupelnego upadku chrzescijaństwa. Z sektami i innymi wyznaniami damy sobie rade jeszcze latwiej, lecz mówic o tym byłoby przedwczesnie. Klerykalizm i kleryków ujmiemy w takie karby, zeby ich wpływy zwrócily się w kierunku odwrotnym do ich ruchu poprzedniego.
    Kiedy nadejdzie chwila ostatecznego zniszczenia dworu papieskiego, wówczas palec niewidziałnej reki wskaze w strone dworu tego, kiedy zas narody rzuca się tam, wystapimy w charakterze obronców jego, by nie dopuscic do znacznego upuszczenia krwi. Przy pomocy dywersji tej wedrzemy się do wnetrza tego dworu, którego nie opuscimy, nie zniszczywszy uprzednio calej jego sily.”

    Chciałem na tym zakończyć, jednak doszliśmy do banków, a banki to pożyczki, zatem słówko jeszce na temat, ze starych, lecz jakże jarych źródeł:

    „POZYCZKI PAŃSTWOWE
    Kazda pożyczka dowodzi niemocy państwa oraz niezrozumienia spraw państwowych. Pozyczki, niby miecz Demoklesa, wisza nad glowami wladców, którzy zamiast czerpac z kieszenie poddanych przy pomocy podatników chwilowych, ida prosic naszych bankierów o jalmuzne. Pozyczki zewnetrzne sa to pijawki, których nie ma moznosci odjecia od ciala państwowego, dopóki same nie odpadna lub tez państwo ich nie zrzuci. Państwa gojów nie tylko nie zrzucaja ich, lecz nawet przystawiaja ciagle, to tez muszą zginac wskutek dobrowolnej utraty krwi. Czyz pożyczka, a zwlaszcza zewnetrzna, jest wlasciwie czym innym? Pozyczka jest to wystawienie przez państwo weksli, stanowiacych zobowiazanie procentowe odpowiednie do sumy kapitalu pożyczkowego. Jeżeli pożyczka jest na 5% to w ciagu dwudziestu lat państwo wyplaci sume procentowa równa sumie pożyczki, w ciagu 40 lat podwójna, w ciagu 60 lat potrójna, a dług pozostanie długiem.

    Z obrachunku powyzszego staje się widoczne, że przy formie podatku poglównego państwo odbiera biedakom ostatnie grosze, by móc zaspokoic bogaczy cudzoziemskich, od których pożyczylo pieniedzy, zamiast zebrac te grosze na potrzeby swoje bez placenia procentów.
    Dopóki pożyczki były tylko wewnetrzne, goje przenosili pieniądze z kieszeni biedaków do kas kapitalistów. Z chwila kiedy przeplacilismy osobe odpowiednia, zeby przeniesc pożyczki na grunt zewnetrzny, wówczas zasoby wszystkich państw poplynely do kas naszych i wszyscy goje zaczeli nam placic haracz poddanczy.
    Lekkomyslnosc gojów panujących w stosunku do spraw państwa, sprzedajnosc ministrów lub ignorancja w zakresię spraw finansowych innych osób, stojacych u steru, spowodowaly zadluzenia państw w kasach naszych zobowiazaniami, niemożliwymi do splacenia. Ale ilez to pracy i pieniedzy kosztowalo nas!”

    I to by było na tyle.

  142. ” Zielone sukno , pyk , pyk , pyk ”
    Janusz Glowacki (przepraszam za znieksztalcenie nazwiska) w radiu TOKFM . Polecam , na wypadek gdyby ktos jeszcze nie …..
    Polecam bo wysluchalem tego z przyjemnoscia i ani razu nie przyszlo mi do glowy kliknac w trakcie .

  143. Cos ku pokrzepieniu serc Kartki i Jedrka.
    Kolejny raz Do Rzeczy pokazalo, jak Tusk i Putin smieja sie do rozpuku z katastrofy smolenskiej. Wreszcie jakas nierezimowa gazeta nie boi sie pokazac prawdy.
    Chocby za to Tusk powinien odejsc no i za zegarki Nowaka (Jak Kartka zauwazyl, Tusk sie usmiechal do Nowaka)

  144. belferxxx
    24 listopada o godz. 21:28

    przeczytałem Twój wpis z wczoraj… typowe zaklinanie rzeczywistości. Tak, jakby w chwili oddawania głosu w przyszłych wyborach miała się liczyć tylko kwestia 6-latków i rzekomej arogancji min. Szumilas. A już najmniej przekonuje mnie argumentacja, że jak ktoś podpisuje się pod wnioskiem o referendum, to jest to ważniejszy sygnał, niż ten , jaki daje osoba nie podpisująca się pod wnioskiem, gdyż nie wiemy dlaczego nie podpisuje. Tym czasem w podobny sposób można rozcieńczyć wagę podpisów złożonych pod wnioskiem, a to z tego powodu, że Twoje założenie opiera się na absurdalnej interpretacji rzeczywistości, czyli na przekonaniu, iż ci, co podpisali to w znakomitej większości elektorat Platformy, co według mnie jest nadinterpretacją. Pomijam fakt braku zróżnicowania między świadomym, przemyślanym podpisaniem jakiejkolwiek petycji i podpisem złożonym spontanicznie, baz głębszej refleksji, o co dziś, w dobie dyktatury fejsbukowych lajków szczególnie łatwo. Ty się bawisz w czytanie z fusów … tzn. z podpisów, i na tej bazie budujesz seoją teorię o straszliwych skutkach zignorowania woli 1 miliona potencjalnych wyborców. Przyszłość pokaże, czy odrzucenie wniosku o referendum głosami posłów PO będzie miało skutki zapowiedziane przez Ciebie. Przyszłość. Bo dziś byłbym o wiele mniej kategoryczny w swych przewidywaniach.

    Pozdrawiam

  145. Tak, w sumie w 1983 roku sytuacja na rynku mięsnym w Polsce była bardzo korzystna. W sumie to trudno wyczuć dlaczego ludzie narzekali i kombinowali jak konie pod górkę, żeby zdobyć kawałek cielęciny lub polędwicy…

  146. W 1983 roku wiele razy stalem cala noc w kolejce za miesem. Bylo calkiem milo, poznalem ciekawych ludzi. Pewien starszy pan(bo ja wtedy bylem mlody) opowiadal jak to za Niemca bylo dobrze, byl porzadek.Byly owszem kartki, ale kupowalo sie rabanke bez problemu.
    Ciekawe co opowiadano o miesie za sanacji w czasie okupacji. Czy tez byli nostalgicy, teskniacy za zlotymi czasami. Bo panie dziejki, dawniej to bylo lepiej..

  147. Lewy
    Rozumiem Twą potrzebę reanimacji dyskusyjnego wątku smoleńskiego. Ale bardzo przepraszam – nie mogę Ci pomóc, bo mnie on od dawna kompletnie nie interesuje. Właściwie od zarania.
    Chyba powinien się zwrócić ze swym problemem do koleżeństwa związanego z publicystyką nurtu narodowego.
    Ja swe poglądy polityczne wiążę z kosmopolitycznym tzw salonem. Tak więc jeśli chcesz pogadać to proponuję zgrabny tekst Żakowskiego z dzisiejszej Wyborczej pt „Worek puchu” o Donaldzie Tusku.
    Fragment: „…Powiedział nam Pan, że powinniśmy mieć lepszą płacę i bezpieczną pracę, lecz mimo to nie przyjmie Pan wulgarnych rozwiązań likwidujących problem tzw. śmieciówek. Kto zgadnie, co to znaczy? Pański główny doradca sześć lat temu mówił o rozwiązaniach w stylu duńskiego flexicurity, czyli pracodawcy mają swobodę zwalniania i zatrudniania, a bezpieczeństwo gwarantuje pracownikom państwo. Ale nie wiadomo, czy to miał Pan na myśli. Po tylu latach mamy chyba prawo usłyszeć w tej sprawie jakiś konkret…. ”
    Całość pod linkiem
    http://wyborcza.pl/1,75968,15008702.html
    Pozdrawiam

  148. Lewy,

    dokładnie ! Wtedy kolejka po mięso to był ekwiwalent dzisiejszego fejsbuka. Nie mówię o mięsnym na osiedlu, gdzie mieszkałem , ale np. o tzw. sklepach patronackich, „zaopatrywanych” przez odpady z produkcji zakładów mięsnych. Tam zjeżdżało się sporo ludzi z całego miasta, i wtedy to można było dowiedzieć się ciekawych rzeczy !

    No i ten kolejkowy sawłar-wiwr: prawie jak dzisiejszy fejsbuk: Pan Kowalski stoi za Panią Malinowską, która trzyma kolejkę dla siebie i dla siostry (siostra w tej chwili w pracy, ale przyjdzie, jak tylko dowiozą).

    Pozdrawiam

  149. Kartka z podróży,

    na wstępie: nikogo nie mam zamiaru bronić, nikogo atakować.

    Czytałem artykuł Żakowskiego i powiem szczerze, że nie rozumiem dlaczego jego Autor chce, żeby na rok przez wyborami Tusk ujawniał szczegóły swego programu wyborczego. Jeśli w chwili prezentacji programu wyborczego (a takowy nie był prezentowany w poprzedni weekend) wciąż będzie brakować konkretów, no to wtedy rzeczywiście narzekania na ich brak będą więcej, niż uzasadnione, ale nie teraz…

    Pozdrawiam

  150. Jacobsky
    Polakowi nigdy nie dogodzisz.
    Z wielu postów wynika, że w latach 80., nie mówiąc o demograficznym wyżu powojennym, było gites ,bo Polacy rozmanazali się jak króliki w poczuciu stabilności i bezpieczeństwa.
    No to po jaką cholerę te czerwce i październiki 56, grudnie 1970, sierpnie 1980 i czerwce 1989?
    Było nie gonić „komuny”! I byłoby dziś nas z 50 milionów, jak nie wiecej.

  151. Jacobsky
    Na dwa lata przed wyborami.
    Ale przecież „nowe otwarcie” to był pomysł Tuska ogłoszony już kilka miesięcy temu. Napięcie polityczne, nastrój wyczekiwania, jakiejś politycznej bomby sam Tusk stopniował.
    Gdy w zeszłym tygodniu było już jasne, że zamiast „nowego otwarcia” będzie kicha Wyborcza pisała: daj pan z tym spokój jeśli nie masz nic do powiedzenia.
    Ostrzegano go.

    Pzdro

  152. Kartka z podróży,

    w istocie: na dwa lata przed wyborami (dzięki za przypomnienie – w tym kontekście kasandryczne przepowiednie o strasznej cenie, jaką Tusk będzie miał do zapłacenia za odrzucenie wniosku w sprawie referendum brzmią jeszcze bardziej dziwnie).

    Jest całkiem możliwe, że król jest naprawdę nagi, i że tacy obserwatorzy jak Ty czy Żakowski to widzą, a reszta (ja też) – nie dostrzega lub nie chce dostrzec tej nagości. Ale raz jeszcze: nie trzeba błędnie ustawiać własnych oczekiwań w sprawie konkretów naprzeciw wydarzeń, które z definicji konkretów nie rodzą (zjazdy partyjne). Moim zdaniem jest jakaś logika w tym, co dzieje się się wokół PO: założenia polityczne, z których po jakimś czasie wykluje się konkretny program (inna sprawa to jego jakość) – zmiany personalne (prawdopodobnie pod kątem realizacji tego programu) – prezentacja konkretnego programu oraz sposobów jego realizacji. Szczurek już coś zapowiada w kwestii ordynacji podatkowej. Zobaczymy, co powie Bieńkowska… Cierpliwości.

    Pozdrawiam

  153. mag,

    nie, nie dogodzisz. Szynka wyczekana i wystana była smaczniejsza niż szynka banalnie kupiona w pierwszym lepszym sklepie spożywczym, kilka plasterków, no bo przecież jutro też będzie można ją kupić bez problemu…

    A dzieci ? Nie wiem, czy gdyby w Polsce żyło się lepiej i dostatniej, to automatycznie rodziłoby sie więcej dzieci.

    Pozdrawiam

  154. Kartka z podróży
    Coś ty taki narwany i zafiksowany na Tuska?
    Jutro jeszcze nie wybory, ani nawet nie za rok.
    Zobaczmy, jak sobie poradzi Królowa Elżbieta po fuzji dwóch resortów jako oberszefowa i młody pistolet od Skarbu. To w końcu newralgiczne punkty tuskowego gabinetu.
    Ja tam kichy totalnej nie widzę z tym niby „nowym otwarciem”.
    Wlałbyś, żeby Tusk np. podał cały rząd do dymisji, albo wymienił jeszcze siedmiu ministrów?
    Ja tam nie wiem, na kogo miałabym głosować już jutro (oczywiście nie na PIS!). Niech lewica sie wzmocni, bo na Palikota nie liczę, Ptatorma jakoś ogarnie. I zobaczymy. Wyobarzam sobie przesunięcie PO do centrum i koalicję z lewicą.
    Wyobrażasz sobie, że nagle wystrzeli jakiś geniij czystej krasaty i stworzy formację naszych marzeń?
    Lud wyjdzie na ulice i kto go poprowadzi do zwycięstwa – Duda, Palikot?
    To już prędzej narodowcy połączą się w marszu z Rydzykiem, Ziobrą i Zbawicielem Nadprezesem, o ile się wcześniej najpierw niepozagryzają nawzajem.

  155. Jacobsky
    Moim zdaniem czasu nie ma na to aby coś wykluło się powoli zgodnie z normalną – przyznaję Ci rację – logiką dzialania partii.
    Mało, że nie ma czasu – jest jeszcze poważny kryzys zaufania. Stąd te ciągłe, nękające Tuska pytania – sześć lat temu pan coś obiecywał. I co z tym? Żakowski też daje wyraz swemu zniecierpliwieniu i brakowi zaufania.
    Stąd tak poważny kryzys polityczny.
    To co się dzieje dobrze obrazuje sprawa referendum oświatowego. Ja nie wnikam w jego sensowność, bo nie jestem nauczycielem. Jedynie jako „dawny” rodzic mogę Ci napisać, że gdybym musiał to posłał bym dzieci do szkoły w wieku lat sześciu. I nie przeżywałbym tego specjalnie, bo strachliwy nie jestem. A gdybym nie musiał to bym poczekał rok. Tu nie ma o co drzeć szat.
    Ale niektórzy podchodzą do edukacji swych dzieci w mniej wyluzowany sposób. I trzeba ten punkt widzenia zrozumieć. Szczególnie politycy to powinni rozumieć. Elbanowscy, którzy zebrali te milion podpisów jak czytałem byli sześć lat temu „mężami zaufania” PO w wyborach. Pilnowali w nich interesów tej partii. To jedni z wielu, którzy 6 lat temu mocno wspierali PO. I Elbanowscy nie zasłużyli na takie traktowanie przez PO. To PO sobie zrobiło z Elbanowskich wrogów.
    Bo Elbanowscy i tysiące rodziców zaangażowanych w tę akcje, mimo zapewnień o swej apolityczności, zagłosują na pis.
    Trudno się więc dziwić rozgoryczeniu Żakowskiego.
    To nie jest czas na konwencje partyjne o niczym i strzelanie z kapiszonów propagandowych. Po prostu jest taka pora, że ludzie z coraz większym rozdrażnieniem oczekują konkretów. A wizjami szklanych domów konkretów się nie zastąpi. To trochę mi przypomna polityczny nastrój przedwakacyjny z 1980 roku. Też się niby w reżimowej tv mury pięły do gory. No i co z tego wyszło?

    Pozdrawiam

  156. Kartka z podróży
    25 listopada o godz. 14:24
    Sa dwa istotne aspekty w rzadzeniu w demokracji:
    1. rzadzic
    2. zaspokoic ciekawosc suwerena czyli ludu

    Ad.1 To sie robi spokojnie, czasem lepiej czasem gorzej ,raczej bez nieustannych konsultacji z suwerennym ludem, bo wtedy nici z rzadzenia. Gdyby kapitan statku nieustannie konsultowal z zaloga i pasazerami, jaki ma obrac kurs, to skonczyloby sie niechybna katastrofa

    Ad.2 Ale temu ludowi, ktory prawdziwym suwerenem jest tylko w czasie wyborow, kiedy moze naprawde zwolnic kapitana, trzeba w miedzyczasie tez okazac, ze sie go szanuje, ze sie go wysluchuje, wiec po to robi sie od czasu do czasu *nowe otwarcie*, jezdzi sie tuskobusem,usmiecha sie do ludu a la Kennedy, przedstawia jakis plan rejsu.Oczywiscie taki plan jest ogolnikowy, bo i po co szczegoly, suweren lud nie ma do tego glowy. Od szczegolowego planowania rejsu sa eksperci; ekonomisci, socjolodzy demografowie itp. I te szczegoly oni ustalaja, konsultuja z kapitanem.
    A Ty z Zakowskim pchacie swe nosy, niewiadomo czy jako lud czy jako eksperci i zadacie szczegolow.

    Dlatego Kartko, podpowiedzialem ci, ze jak juz tak nie lubisz Tuska, to korzystaj z kazdej okazji, jaka sie napatoczy , nawet smolenskiej, zeby mu przywalic .
    Bo lepiej, zebys Ty nie mieszal sie do spraw istotnych: gospodarki, biedy, nierownosci itp. bo gdyby Tusk Cie sluchal, to dopiero bylaby katastrofa.
    Bo Ty po prostu nie rozumiesz demokracji, tej rzeczywistej demokracji, a nie jakijs utopii.
    Pozdrawiam

  157. Fajne jest to słówko PRYNCYPIALNY…….
    Trwa pryncypialna krytyka Tuska, ze strony tych co nie wybudowali żadnego mostu i sześć kilometrów autostrad, w ciągu dwóch lat swych rządów.
    Tak niewinni, jak Lipiec, tak nieudolni jak agent Tomek, nie powinni chyba zabierać głosu?

    Co do skali korupcji, nie przesadzałbym.
    Zdaje się że policjant w roli szefa CBA sprawdza się lepiej niż politruk Kamiński.
    Koronowane głowy brały, więc tym bardziej plebs przy korycie….

    Być może młodzi Ukraińcy chcący do Unii, reagują podobnie jak my w 1989.
    Idea piękna, tylko koszty jej realizacji są trudne do oszacowania.
    Gdzieś pokuszono się o to i kwota unowocześnienia ukraińskiego przemysłu do europejskich standardów jest dość okrągła- 500 miliardów euro.
    Kto miałby to wyłożyć?
    I czy miałby ochotę sfinansować konwersję konkurencyjnej dla siebie gospodarki?
    Idea;izm jest piękny, niestety dla większości liczą się INTERESY……

    Gdzieś w szufladach są być może jeszcze plany utworzenia ośrodków dla uchodźców, opracowane za czasów Wałęsy w przewidywaniu domowych wojen za naszą granicą.
    Może warto je przejrzeć, opracować nowe.
    Protesty są na tyle poważne, że mogą się przydać……

  158. Mag
    Moim zdaniem najlepiej by było gdyby Tusk ustąpił. Albo by go koledzy z partii wysłali na polityczną emeryturę. Bo on jest dla frontu antypisowskiego największym obciążeniem.
    Wtedy miałoby sens nowe otwarcie z Bańkowską na czele.

    Pozdrawiam

  159. Lewy
    Dziękuje!
    Nic lepszego nie mogło mnie spotkać niż spółka z Żakowskim. No i jeszcze z Passentem, któremu też się polityka Tuska przestaje podobać!
    Jestem z nimi w klubie ignorantów demokratycznych. Ale nobilitacja!

    Pozdrawiam

  160. Jarosław Kaczyński ogłosił ,że boi się Elżbiety Bieńkowskiej ( vide portal TVN24 )
    Zapowiedziano na jutro konferencje Elzbiety Bienkowskiej .
    Starcie I -gong

  161. Kartka z podróży
    OK, założmy, że masz rację i byłoby dla PO lepiej, gdyby Tusk dobrowolnie ustąpił.
    Miałby wtedy przede wszystkim zagwostkę sam Nadprezes, no bo jego wrogiem jest Tusk jako osoba, a nie jako Platforma.
    Obawiam jednak, ze PO by się popruło do końca. Kogo tam widzisz w roli furmana czy sternika? Schetynę? Szenfelda? Sikorskiego? Bieleckiego? Kidawę-Błońską? Ja już prędzej,.. Kopacz
    Pozdro

  162. Ludzie z coraz większym rozdrażnieniem oczekują konkretów

    Lecz czy ludzie w swej masie – różnorodnej i rozwarstwionej – uniosą te wszystkie … konkrety? Innym razem zaczuca się Tuskowi, że nie epatuje wizją, nie rzuca wielkich haseł – „ciepła woda w kranie” to ledwie ćwierć hasła, Tusk faktycznie nie jest Żeromskim. Jedni chcą 6-latki uczyć i wychowywać w domu, lub w przedszkolu – nota bane przedszkola są lepiej wyposażone i przygotowane na przyjęcie 6-latków niż szkoły: czy to dobrze czy źle? Dla szkół fatalnie, dla p. Szumilas – teraz dla „Kluzikowej”, fatalnie. Ale dla przedszkolaków chyba nie najgorzej, relatywnie rzecz ujmując…

    Wicepremier Bieńkowska już rzuciła konkretami – (a) nie będzie wiele autostrad, w ich miejsce buduje się ekspresówki, (b) nie będzie kolei wielkich prędkości, lecz zwyczajne szybkie pociągi (szybkość poniżej 300 km/h), bo po co! bo kraju nie stać na ekstrawagancje! I znów będziemy krajem drugiej kategorii, nie w pełni nowoczesnym … przez Tuska. No i przez Straszną Liz. I tak w kółko można się przerzucać. Konkretami.

    Ludzi chyba mają za mało własnych konkretów? Drażni ich to. Konkrety! O rety!

  163. E tam, robić dzieci i wynalazki?

    Bańki stawiać! Z Bańkowską.

  164. mag
    24 listopada o godz. 21:49
    *.. zwraca uwagę na ciekawy aspekt rozważań wokół problemów demograficznych związanych z marną rozrodczością …
    W Afryce tzw. dzietność jest imponująca mimo braku mieszkań i niedostatku żywności.
    Bodaj Śleper przypomniał przytomnie, że w Polsce mieliśmy wyż demograficzny w stanie wojennym *

    Bo w przyrodzie jest regułą że im trudniej przeżyć tym więcej potomstwa – np. szczur wędrowny ma w miocie 7-17 młodych, dojrzałość po 5 tyg i może mieć do 10 miotów rocznie a słoń – 1 młode na kilka lat i dojrzewa z 15 lat, prawie jak człowiek.

    * Może nam się po prostu we łbach poprzewracało od tego niedostatku i kryzysu, o którym choćby dziś ględził Padprezes wczechczasów i potencjalny zbawiciel RP.*

    Musi tak. 🙂 Wychodzi na to że my już jako te słonie, mocne i spokojne o trwałość gatunku.

  165. J.Pokorny
    Obawiam się, że elektorat przestał się pasjonować rozwojem sieci komunikacyjnej. Oraz rozmaitymi uslugami, ktore ma wg premiera oferować to panstwo.
    O innego typu konkrety chodzi.
    Pzdro

  166. @Kartka

    No to sie ciesze, ze jestes w tak elitarnym towarzystwie. Ale dla rownowagi zajrzyj do:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,15011700,Kaczynski___Wielka_bieda_w_Polsce___A_dziennikarz.html#MT

    Ignorantem nie jestes, bo przeciez ty znasz przyszlosc, wiele razy juz to wykazales. Moglbys stanac kolo kapitana i ostrzegac go;za dwa dni wpadniemy na gore lodowa kapitanie itp.
    A przy okazji ponabijac sie ze z jakiegos oficera mimozy czy narcyza, smolensk tez zawsze pod reka.
    Pozdrawiam

  167. To mi przypomina wakacyjny nastrój w roku 1967, o Kennedym zastrzelonym w Dallas już nikt nie pamięta, o Oswald też, niedługo Amerykanie zaczną chodzić po księżycu, jakaś wojna za morzem po sześciu dniach się skończyła, inna trwa już kolejny rok, następna się rozkręca w tropikach, a tu wieś polska spokojna, matura zdana – właśnie przyszła wiadomość o przyjęciu mnie na studia, woda w Rabie ciepła, pogada i dziewczyny dopisują, częstuję okazyjnie kupionymi w Grandzie camelami – żyć jak panisko i nie umierać …

    Oczywiście, że tęsknię za tamtymi chwilami, dzień i noc z nimi rozstać się nie mogę, z zapachami rozpalonej słońcem skóry i rzecznego mułu, ze nieustannym szumem rzeki rwącej po kamieniach i wrzaskliwym śmiechem towarzycha, które daje nura w drzewa pochylonego nad głębiną, jeden za drugim. Jest niedziela, czas żniw …

  168. KzP
    Za elektoratem nie nadążysz.

    To znaczy Tusk nie nadąży, ale Ty wszystko nam objaśnisz – jakie konkrety, konkretnie? Zdradziłbyś nam tę słodko-gorzką tajemnicę.

  169. *O innego typu konkrety chodzi * – tajemniczo zapodal Kartka.

  170. Lewy
    Dziwię się, że za pośrednictwem GW polemizujesz z „wielką biedą” Prezesa skoro sam Donald Tusk ową biedę zaczął nieoczekiwanie zauważać. Na konwencji PO w taki oto sposob przemówił do „wyżartych” na sześciolatce rządów delegatów: ” … przecież musimy też wiedzieć my, jako Platforma rządząca przez wiele lat w Polsce, że za opłotkami Warszawy bieda ciągle jest obecna, że miliony Polaków – nawet jeśli pracują, nawet jeśli mąż i żona pracują równocześnie, to często do końca miesiąca liczą każdą złotówkę, żeby utrzymać dzieci i całą rodzinę….”
    Tyle, że podobnie jak w przypadku Prezesa nic nie wynika z tuskowego odkrycia biedy za „opłotkami”

    Pozdrawiam

  171. Ludziom trzeba konkretów

    Jako jedyny kraj w Unii Europejskiej uniknęliśmy recesji. Tymczasem większość krajów europejskich przeżyła w latach 2008-13 dwie recesje i miała w 2012 poziom PKB niższy niż w 2007 roku. W tym czasie Polska urosła aż o 18 proc.

    (…) w ponurych latach europejskiej recesji (2007-12) polski eksport wzrósł, licząc w euro, o ponad 40 proc. Problemami wielu krajów europejskich, zwłaszcza południa Europy, są niska konkurencyjność i wysoki deficyt w wymianie handlowej. Polska gospodarka jest konkurencyjna. Południe Europy narzeka na nadmierną siłę Niemiec. Tymczasem Polska w wymianie z Niemcami ma sporą nadwyżkę – po trzech kwartałach br. 4 mld euro.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,15008172,Bilans_ministra_Rostowskiego__Krajobraz_po_bitwie.html

    Ludziom się myli konkret z betonem – zgubione w tłumaczeniu z angielskiego (concrete). Nie sądziłem, że peerlowski nacisk na jeden język obcy (rosyjski) tak się zemści po latach.

  172. Elektoratowi rozwój sieci komunikacyjnej konweniuje w całości. Siedzi w jakieś dziurze elektorat polski i wklepuje w blogi swoje konkretne konkrety. Inny elektorat wynajduje w sieci dane demograficzne. Zamiast dzieci robić i wynalazki.

    Nie o taką komunikację walczył Wałęsa z Modzelewskim i Żakowskim. A Passent tylko siedzi i zawije w te papierki.

  173. J.Pokorny, Lewy
    Ależ sam premier – podobnie zresztą jak Prezes – trafnie diagnozuje a jakie konkrety idzie. Tyle, tylko, że nic z owej diagnozy nie wynika.
    Dopieszczał przecież delegatów zgromadzonych w patetycznej, riefenstahlowskiej scenografii słowami: ” …Dzisiaj Polska jest przedmiotem dumy Europy. Nie wierzyliśmy, że tego doczekamy, słowo „polskie drogi” staje się synonimem sukcesu. Dlatego śmiem twierdzić, że Platforma to są ludzie z kompetencjami, z kwalifikacjami, żeby także to drugie otwarcie, ten plan dla Polaków, nie tylko dla Polski, jako państwa, ale plan dla Polaków zrealizować. Myślę, że zrobimy także w tę stronę wielki krok.”
    Ale później dodawał goryczą: ” Wiem, że te słowa często nic nie znaczą dla przeciętnego Polaka, który ma dość statystyk, bo dla niego jedyną statystyką jest, by w rodzinie starczyło od pierwszego do pierwszego.”

    Właśnie o konkrety wynikające z tej smutnej konkluzji idzie. Ów „przeciętny Polak” czeka coraz bardziej zniecierpliwiony na konkrety.

    Pozdrawiam

  174. Z odkrycia biedy nic nie wynika

    Żakowski twierdził kiedyś, że wskaźnik rozwarstwienia dochodów GINI, czyli liczenia biedy, galopuje w Polsce ponad 34, już dochodzi do 40 … w domyśle, przegoni USA, dogoni Amazonię i Burkina Faso – alarmował.

    Nie całkiem tak. Okazuje się, że płaca minimalna wzrosła o 50 procent od roku 2007, renty i emeryture prawie o tyle samo, w latach światowego i europejskiego kryzysu, gdzie płace, zatrudnienie i świadczenia leciały na głowę (z wyjątkiem górnego 1 procenta). Ale to nie jest żaden konkret/beton.

    Wskaźnik bezrobocia wzrósł także dlatego, że więcej ludzi aktywnie szuka pracy, wzrasta aktywizacja zawodowa z powodu ustaw emerytalnych Tuska. Ale to nie jest konkret/beton.

    Rozporządzalny dochów wzrósł o 30 procent (po odjęciu inflacji). Jest więcej telefonów i samochodów, dróg i mostów. Wzrosły wydatki na służbę zdrowia i szkolnictwo, przede wszystkim płace. Ludzie chcą konkretów/betonów, a nie jakichś statystyk. Z lata 1980 pamiętam hasła – TV kłamie, GUS kłamie …

    A później idiotyczne – historia lubi się powtarzać. Hasła jak bagnety, słowa jak koktaile Mołotowa – to są „konkrety” Kartki z P.

  175. Wynik szczytu jest osobistym sukcesem Marcina Korolca, który mu przewodniczył. Wywierały na niego silną presję organizacje ekologiczne, a w trakcie negocjacji premier Donald Tusk zdymisjonował go ze stanowiska ministra środowiska. Mimo to Korolec zrobił swoje i może nosić głowę wysoko.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,15009090,Weglowy_chlopiec_do_bicia_dal_rade.html#ixzz2lfthWeAK
    ================

    Ktoś rozumie to posunięcie Tuska?
    Był Korolec za dobry, czy za mało dyspozycyjny?

  176. J. Pokorny
    25 listopada o godz. 17:06

    Gdyby wziąć sumę dochodów I grupy podatkowej i odjąć od niej wszystkie wydatki sztywne, mogłoby się okazać iż jest mniejsza niż w 2005 roku.
    Przez ostatnich osiem lat koszty życia poszły dość silnie w górę.
    Różnego typu parapodatki zresztą też.

    Myślę że to jest problem który widzi i Kartka i ja.
    Topnieje nadwyżka przeznaczona na wydatki dowolne, wzrasta pula na wydatki sztywne, żywność i leki.

  177. J.Pokorny
    „Z odkrycia biedy nic nie wynika”
    Ano nic nie wynika poza skutkami politycznymi. Pierwszy „porekonstrukcyjny” sondaż preferencji wyborczych – Homo Homini dla Rzeczpospolitej.
    Gdyby wybory odbyły się teraz, na PO zagłosowałoby 19 proc. badanych tj o 1 punkt procentowy mniej niż dwa tygodnie wcześniej. Wygrywa pis z 29 procentowym poparciem. Na trzecim miejscu partia Millera, którą popiera 15 procent badanych.

    Tyle wynika z tych Twoich zestawień rosnącego dobrobytu.

    Pzdro

  178. Kartka z podróży
    25 listopada o godz. 16:42

    Ech Ty lisku chytrusku. Bieda jest wszedzie i w USA i we Francjii w Senegalu.
    Prezes za ta biede obwinia Tuska i oczywiscie te biede demonizuje, hiperbolizuje, i to dementuje Wyborcza
    Tusk natomiast stwierdza, ze owszem w Polsce jest tez bieda jak wszedzie i ze on o tym wie i , ze z tym trzeba walczyc.
    Gdyby Tusk zaprzeczyl istnieniu w Polsce biedy, to dopiero mialbys ucieche, a tak masz ucieche, ze niby mowi to samo co Kaczor.
    Sprytnie ustawiles Tuska obok Kaczynskiego no i prosze, Lewy pierdzieli, bo sam sobie zaprzecza, bo zaprrzeczajac biedzie kaczynskiej powinien zaprzeczyc tuskowej biedzie.
    Ech , Kartko, po co Ty to robisz ? Przeciez wlasnie na takie paralogizmy, ulomne sylogizmy, nabieraja sie naiwni wyznawcy pisowskiego kosciola, ktorzy nigdy nie przeszli kursu logiki ?
    Ciebie mam jednak za troche madrzejszego czlowieka. Wiec chyba jednak narcyzm, taka potrzeba bycia oryginalnym.
    Pozdrawiam

  179. „Partia kieruje – rząd rządzi”

    Pozostawiamy Kartkę z P. na boku, aby się odnalazł w świecie konkretów, bo tymczasem widać wyraźnie, że Tusk powiela stare, wypróbowane peerelowe wzory. Sam zajął się wytłumaczeniem partii od czego jest, na razie po dobroci. Czy uda mu się ją zdyscyplinować, przywołać do porządku, nie słaniać się od ściany samozadowolenia do ściany apatii? Nie rozumiem, dlaczego Tusk miałby zejść z tego mostku.

    A tymczasem kierowanie rządem odwala niejako z tylnego siedzenia. Namaścił królową do rządzenia infrastrukturą i rozdzielnictwem unijnej forsy; królewicza od porządzenia, wręcz potrząśnięcia podatkami, budżetów i zaciskania pasa w latach pełnej koniunktury – ta koncepcja nadwyżki budżetowej b. mi się podoba, bo zasadniczo odchodzi koncepcyjnieod słynnej „kotwicy Gilowskiej” (30 mld zł deficytu); księżniczkę od 6-latków i przestrzeni okołoszkolnej; księżnę od inwencji w naszej nauce oraz paru innych aktorów. Komentarze na temat nominacji są rozległe, nawet konkretne, niektóre ostro krytyczne. Minister sportu to marchewka dla aktywu partyjnego. Każda partia rządząc w Polsce ma swój beton i swój teren. Na mój ogląd, Tusk jakoś w tym labiryncie lawiruje. Może mu się klocki rozsypią. Nie moje klocki … ale konkretnie nie znoszę pieprzenia o „konkretach” bez podania konkretów.

  180. Lewy
    No ale co ma Twój komentarz do wzrostu poparcia dla partii Prezesa i spadku poparcia PO? Bo przecież o tym piszemy.
    Może masz jakieś propozycje, pomysły?
    Chcesz tę tendencję zmienić pisząc, że bieda jest też w Senegalu?
    Radzisz premierowi by taką deklarację złożył w ramach orędzia do narodu?

    Pzdro

  181. J.Pokorny
    Z ulgą przyjmuję, że zaczynasz się dystansować. Szkoda twoich talentow na popieranie przegranej sprawy.

    Pozdrawiam

  182. W robieniu dzieci Kaczyński raczej się nie popisał, w robieniu awantur i owszem.

  183. Niedobrze mi już od tej dzietności. Na siłę wciskają nam bzdury jakoby rodzenie dzieci załatwi sprawę emerytur.Rodzą i to chyba na potęgę, bo gdzie nie spojrzeć to ciężarna albo z wózkiem.Można już całą ciążę nie pracować tylko siedzieć na zasiłku chorobowym. Teraz wszystkie ciężarne zagrożone /chyba lataniem po markietach/, potem roczny płatny urlop. Zastanawiam się jak będzie później, gdzie będą pracować na te nasze emerytury, gdzie będą mieszkać. A kto zarobi na ich emerytury, trzeba by się rozmnażać w postępie geometrycznym. Gadają o tej polityce prorodzinnej, a młodzi ludzie już jako normę uznali, że ich dzieci ma utrzymywać państwo. Są coraz większe roszczenia, coraz mniej odpowiedzialności.

  184. Kartka z podróży
    25 listopada o godz. 17:45
    I znow grasz glupa. Napisalem Ci, ze bieda jest wszedzie, a Ty ironizujesz sobie, zeby Tusk powiedzial, ze bieda jest w Senegalu. To ja Tobie napisalem o Senegalu, liczac, ze zrozumiesz moje argumenty.
    No coz slupki spadaja, bo lud i Ty takze znudziliscie sie Tuskiem, a Kaczorowi rosnie, bo on twierdzi, ze za biede odpowiedzialny jest Tusk.
    Mam nadziej, ze jest to tymczasowa tendencja, a moze nie, moze lud idac za Twoim przewodem za dwa lata odwola Tuska.
    No , ale my sobie gadu, gadu. Ciekaw jestem Twoich kolejnych logicznych wygibasow.Potrenowalem w swoim czasie na Faliczu, taki sparing z Toba, rozplatywanie Twoich splotow,to nawet nie jest tak nieprzyjemne.
    Pozdrawiam

  185. Przeciwnicy szwajcarskiego referendum twierdzili często, że jego motorem jest zawiść – biedni chcą zabrać bogatym. Tymczasem chodzi o coś zupełnie innego. Jest oczywiste, że samo obcięcie pensji kilkuset prezesom nie przywróci sprawiedliwości ani w Szwajcarii, ani w USA. Chodzi o zmianę sposobu myślenia i kalkulacji prezesów. Obecnie ich celem jest maksymalizowanie zysków, m.in. kosztem pracowników. Ale gdyby wiedzieli, że ich zarobki mogą być najwyżej sto razy większe od zarobków przeciętnego pracownika, to siłą rzeczy myśleliby o podwyższaniu pensji w firmie…

    I od tego zaczęłaby się zmiana dla milionów ludzi, których owi prezesi zatrudniają.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,15009094,Pokoj_i_sprawiedliwosc_ze_Szwajcarii.html#ixzz2lg6xZJ1W
    ================
    Co by było gdyby…….

  186. KzP

    Zaczynam się obawiać o Ciebie. Czy to są objawy odwodnienia?
    Mylisz skutki sondażowe ze skutkami politycznymi. Niedobrze jest. Niektóre organizmy źle znoszą nadmierny wysiłek umysłowy. Pij co najmniej 8 szklanek wody dziennie.

    W międzyczasie … czy zauważyłeś, że nie podali wzrostu procentu osób niezdecydowanych, i to przed naradą krajową PO. Nie twierdzę, że polityczne Tuska spodobają się wszystkim odbiorcom. Może tylko nielicznym wyborcom. Czasem nachodzą mnie wizje, że się spełnia to co wieścisz. Oczywiście nie wszystko na raz, bo to przekracza pojemność polskiej sceny politycznej. Raz Kaczyński wygrywa, obejmuje rządy i zamyka pół Platformy III RP w II Berezie. W innej wizji władzę przejmuje Bańkowska jakaś, po wysłaniu Tuska na emeryturę. W jeszcze innej – Leszek Miller. A pojawia się i taka, że Polska nie ma rządu przez 3 lata, nikt nie przejął władzy tylko rządzą zielarze.

    O dziwo nigdy po takich snach nie budzę się zlany potem. Jak Ty to robisz?

  187. KzP

    W pierwszej chwili po przeczytaniu Twego komentarza (17:48) przestraszyłem się, że mi zarzucasz iż się dystansuję od rządu RP i Tuska. A to ja od Ciebie się dystansuję. Miło mi, że to przyznajesz. Mam nadzieję, że nie sprawiłem Ci przykrości.

  188. wiesiek59 (18:11)
    Z referendami jest zawsze kłopot. Wszystko zależy jak sformułuje sie pytanie. Gdyby w Szwajcarii zapytano – czy prezesów firm należy wysłać na przymusową, roczną edukację jak mają traktować i dbać o pracowników? – to większość by się zgodziła.

    wiesiek59 (17:24)
    Nieco poważniej.
    Pomijając to, że w obronie uciśnionych często zwraca się uwagę na silny wzrost kosztów utrzymania, parapodatków i wiele innego zła, to faktycznie koszty życia w Polsce muszą rosnąć relatywnie, aby zbliżyć się do proporcji w krajach lepiej rozwiniętych. W Polsce koszty życia (relatywnie do innych cen) są bodaj na europejskim szarym końcu, tuż przez Macedonią. Polska na starcie była faktycznie biednym krajem, ale już prześcignęła Węgry, goni Czechy i Słowację. Ale koszty utrzymania są nadal niskie, choć „silnie rosną”.

  189. J.Pokorny
    A czemu miałeś mi sprawić przykrość?
    Przecież to Twoje talenty. Możesz nimi dysponować dowolnie. Nawet marnować na beznadziejną obronę rządu Tuska.

    Pozdrawiam

  190. Lewy
    Z uznaniem witam odrobinę realizmu. „No coz slupki spadaja, bo lud i Ty takze znudziliscie sie Tuskiem, a Kaczorowi rosnie, bo on twierdzi, ze za biede odpowiedzialny jest Tusk.”
    Jest dokładnie tak jak zacytowałeś.

    Pzdro

  191. Nie twierdzę, że polityczne kroki Tuska spodobają się wszystkim widzom – ależ tak miałem napisać efektownie i w nawiązaniu do MGK Monty Pythona, hahahaha …

    Oczywiście nie chciałbym, aby się Tuskowi klocki rozsypały, ale kudy mi do KzP z jego predykcyjnymi zdolnościami. Uważam, że nikt lepiej tych partyjno-rządowych klocków nie ustawia od Tuska. No proszę mi wskazać kogoś. Nikt się nie sprawdził tak jak Tusk, ani Krzaklewski, tym bardziej Buzek, ani Miller, czy Belka z Hausnerem, ani trio Pawlak-Oleksy-Cimoszewicz, ani nawet duet Marcinkiewicz-(J)Kaczyński. Nikt nie miał takich osiągnięć w elektoracie. Nawet KzP musiałby mu to przyznać – ale nie przyzna, bo jest w natroju do przyznawania czegokolwiek Tuskowi.

    Mi chodzi o to, że Tusk podjął kilka niepopularnych reform, jakże koniecznych (emerytury, związkowe prawa do płacy za nadgodziny, itp) i po latach przypodobania się elektoratowi zeszedł na bardziej wyboistą ścieżkę. Dlatego porównywania z Merkel Tusk nie jest w stanie znieść. Najboleśniejsze niezbędne reformy w Niemczech zrobił za nia Schroeder i jego partia płaci za to wysoką cenę.

    Lewy, przykro mi, ale musimy odstawić KzP. Z tej mąki chleba nie da się upieć, najwyżej zakalec. Można jeszcze trzodzie dać.

  192. Lewy

    Piszesz: „Kaczorowi rosnie, bo on twierdzi, ze za biede odpowiedzialny jest Tusk.”
    KzP na to: Jest dokładnie tak jak zacytowałeś.

    Ergo – za biedę odpowiada Tusk, tako rzecze wszystko wiedzący KzP.

    Ha, Kartka z Kaczorem, Kaczor z Kartką. Falicz też się nie przyznawał przez jakiś czas, że popiera Kaczora w całej rozciągłości. Też wieścił upadek Tuska każdej kolejnej jesieni. Teraz KzP prognozuje wielkie zwycięstwo PiS. Kaczory kapitolińskie uratują Rzeczpospolitą, do biedy, zarazy, pożaru, Putina, Merkelowej … – tako rzecze nasz dziejopis KzP.

  193. @Kartka
    No i znowu wyrwales z kontekstu, wybierajac tylko to co Ci odpowiada.

    Lewy
    Z uznaniem witam odrobinę realizmu. „No coz slupki spadaja, bo lud i Ty takze znudziliscie sie Tuskiem, a Kaczorowi rosnie, bo on twierdzi, ze za biede odpowiedzialny jest Tusk.”
    Jest dokładnie tak jak zacytowałeś.

    A ja przeciez dodalem: Mam nadzieje, ze to jest tymczasowa tendencja.
    Co pominales, zeby sobie mnie ustawic jako gamonia, ktory nie wiedzac o tym , sam Ci przyznaje racje. Oczywiscie zrobiles to filuternie, poklepawszy mnie po plecach ta *odrobina realizmu*
    A teraz powiedz wreszcie, kiedy ten rzad upadnie.ProsilemCie o to jako wieszczacego proroka juz kiedys, a Ty mi niegrzecznie nic nie odpowiedziales. Nie z dokladnoscia do godziny, czy dnia, ale do miesiac; No kiedy ten rzad upadnie, szanowana wrozko ?
    Pozdrawiam

  194. J. Pokorny
    25 listopada o godz. 18:45

    Ktorys sportowy komentator, chyba Szaranowicz tak sie rozpalil, ze w ferworze powiedzial: Pani Irena Szewinska nie jest juz tak swieza w kroku, jak dawniej.
    Wg Kartki w kroku Tuska tez pachnie nieswiezo.

  195. Lewy
    Widzę, że przejrzałeś KzP. A popatrz jak sprytnie wbija między nas klina. O Twoich talentach nie zająknie się słowem, tylko pokręci nimi młynka. A mi kadzi … ale nie jest z KzP zupełnie złośliwie przeherna dusza …

  196. J.Pokorny
    Piszesz: „Ergo – za biedę odpowiada Tusk, tako rzecze wszystko wiedzący KzP.”

    Odpowiada, przecież sam o tym mówił na konwencji: „Ale przecież musimy też wiedzieć my, jako Platforma rządząca przez wiele lat w Polsce, że za opłotkami Warszawy bieda ciągle jest obecna, że miliony Polaków – nawet jeśli pracują, nawet jeśli mąż i żona pracują równocześnie, to często do końca miesiąca liczą każdą złotówkę, żeby utrzymać dzieci i całą rodzinę.”
    Czy ten fragment samokrytyki Tuska jest niejasny.
    Ileż razy można to samo wklejać?

    Pozdrawiam

  197. Lewy
    Przecież niejednokrotnie o tym pisałem.
    Niestety nie upadnie tak szybko, bo wszyscy jego oponenci, rywale są zainteresowani by konał jak najwolniej, najboleśniej.
    Jestem zdania, że w obliczu tej politycznej agonii, ktora będzie sycić pis wybory parlamentarne odbyły się jak najszybciej. Najlepiej pod pretekstem odrzucenia budżetu – czyli wiosną.
    Tak byłoby najrązsądniej. Niestety jak na razie PO wybrało powolne konanie.

    Pozdrawiam

  198. @Kartko
    Ze mi wciskasz rozne rzeczy, to ja sie nie gniewam, ale dlaczego Tuskowi wciskasz samokrytyke. W calej wypowiedzi Tuska nie ma ani slowa samokrytyki, tylko konstatacja, ze za oplotkami Warszawy bieda jest ciagle obecna.
    Juz Ci pîsalem , ze bieda wystepuje w kazdym kraju i ze jeszcze zaden rzad sie z nia nie uporal. Przyczyny biedy sa roznorodne, Tusk ja zasygnalizowal i dalej powiedzial – co Ty oczywiscie pominales – ze powinnismy sie tym zajmowac, czy jakos tak.
    Wiec przepros Tuska za samokrytyke.
    Pozdrawiam

  199. Lewy
    Nie mam za co przepraszać.
    Tusk mowi wyraźnie do swych dorobionych na industrializacji partyjnych kumpli – „Wyjrzyjcie z bogatych miast za opłotki. Wystawcie głowy. Mimo naszych wieloletnich rządów tam jest bieda.”
    I ja rozumiem ten akcent samokrytyczny. Najwyższy czas na taką refleksję.
    Tyle tylko, że nic z niej konkretnego nie wynika.

    Pzdro

  200. @Kartka
    Ja tam nie znalazlem slowa *wyjrzyjcie* Zmysliles, a to co z tego zmyslenia rozumiesz to Twoja kolejna konstrukcja.
    Pozdrawiam serdecznie konstruktora

  201. Lewy
    Oczywiście, że wyraziłem Ci moją interpretację cytowanego wcześniej dwukrotnie fragmentu samokrytycznego tuskowej mowy.
    Pozdrawiam

  202. Z roku na rok jest coraz gorzej! W 2009 roku waloryzacja emerytur wyniosła 6,1 proc., w 2010 r. – niemal 5 proc., w tym roku – już tylko 4 proc. Ale i o takich podwyżkach emeryci i renciści muszą zapomnieć. W przyszłym roku będą prawie o połowę niższe!
    http://www.fakt.pl/glodowa-waloryzacja-emerytur,artykuly,417928,1.html
    ==================

    Czyli, podwyżki minimalne rzedu 15 zł.
    Jak się ma to do cen energii, wody, czynszu, śmieci?

    Nowy Wspaniały Świat, JEST dostępny, ale dla nielicznych…….

    Wolny Rynek jest wspaniałą teorią, konstruktem hipotetycznym rzedu jakiejś nowej religii.
    Efekty natomiast bywaja kontrowersyjne.
    Do funkcjonowania społeczeństwa potrzebny jest KAŻDY zawód.
    Tyle że niektóre nie pozwalają na przeżycie do następnej wypłaty.
    Proporcje zarobków powinny to uwzględniać.

  203. KzP

    no ileż razy, no ileż razy, ileż razy można wklejać ten fragment samokrytyki Tuska …!
    Kartko, jeśli będziesz się upierał, że jest to samokrytyka Tuska za spowodowanie biedy, że Tusk nie tylko miał dziadka w Wehrmachcie, ale pradziadek wyzyskiwał fabrycznych roboli, prapradziadek w Targowicy czy inaczej rozbiorcom pruskim, ruskim i austryjackim pomagał, że praprapradziadek bił chłopów pańszczyźnianych, że wszystko co się w Polsce złego wydażyło biednym ludziom jest winą Tuska … to będziesz musiał zylion razy wklejać jeszcze.

    Twój talent z kolei objawia się w odwracaniu kota ogonem. Tusk chciał wszczepić tym partyjnym czerpom jakąś wrażliwość. Choć może udawał tylko przed reporterami mediów. Nie! Ty wiesz, masz tę zdolność oddzielenia ziarna od plewów, oraz winy Tuska od winy Gomułki, czy od winy cara Mikołaja. To Ty potrafisz ocenić zamiary Tuska, udział jego złej woli od jego zaniedbania. Ty wiesz więcej niż ktokolwiek chodzący po tym świecie. Ty nawet wiesz więcej niż sam prezes PiS.

  204. Slucham Frasyniuka.Madra krytyka Tuska, rzeczowa. Mowi to, co sie Tuskowi slusznie nalezy, wytyka bledy, ani *drobiny* narcyzmu

  205. Lewy
    Frasyniuk jak zwykłe mądrze gadał.
    Z taką krytyką Tuska, a jednocześnie szerszym spojrzeniem na tzw. całokształt, to ja się mogę zgodzić, jesli nie w całości, to przynajmniej w znacznej mierze.
    O ileż przewidywalniejsze i jałowe zarazem, pod kątem doboru rozmówców, było bleblanie Kalisza i Jurka nieco wcześniej.
    Pozdro
    Przerzucam się właśnie na teatr TVP1. Ciekawam zapowiadanego powrotu tradychi „Kobry”.
    Będzie leciał na żywo spektakl „Dawne grzechy” na podst. sztuki niejakiego Rogera Mortimera-Smitha

  206. rem:

    „Na przykład Wałęsa dostał mieszkanie trzy lata po ślubie, choć był wtedy zwykłym pracownikiem niskiego szczebla”.

    Każdy pamiętający realia PRL wie, że to bajeczka dla ludzi mniej rozgarniętych. W PRL mieszkania po 2-3 latach oczekiwania dostawali np. funkcjonariusze MO i SB, a nie pracownicy fizyczni „niskiego szczebla”. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk, autorzy znanej książki ”SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, dotarli do dokumentacji gdańskiej spółdzielni (jest o tym w książce) i okazało się to, co przypuszczali: Wałęsa dostał mieszkanie poza kolejką. Powód tej łaskawości systemu ma związek z permanentnymi „wygranymi w totolotka” przez Wałęsę; w rzeczywistości były to gaże od SB za donoszenie.

    Na przyszłość proszę zmyślać inteligentniej.

  207. J.Pokorny
    Dobre zdanie: ” Tusk chciał wszczepić tym partyjnym czerpom jakąś wrażliwość.”
    Ta teza o pewnej bezradności, niemocy, niewinności Tuska wobec egoizmu, pazerności, bezwzględności, głupoty otaczających go „partyjnych czerepów” przewija się w wielu komentarzach protuskowych.
    I byłaby do przyjęcia, gdyby nie jego ostentacyjne wyrazy solidarności z „partyjnym czerepem”, ktory staje się powoli symbolem tej wladzy. Wyrazy solidarności na tej samej konwencji na której wcześniej usiłował „wszczepiać partyjnym czerepom wrażliwość.”

    Przecież te zgromadzone na sali „partyjne czerepy” to elita wladzy tego państwa. Władzy, którą Tusk autoryzuje. To jego wybrańcy.

    Zastanow się więc, czy nie lepiej słowa o „biedzie za opłotkami” przyjąć jako samokrytykę Tuska i jego partii.

    Pozdrawiam

  208. Też czekam na „Kobrę” 😉

  209. KzP

    SAMOKRYTYKA – poddaję się, przyznaję, że nie czuję niaunsów sematycznych. Moje słownictwo nie jest z tej samej – co Twoje – epoki politycznej.

  210. Ale zadyma !
    Parę chwil mnie tu nie było, ana blogu aż dudni i bucha, a i wióra
    lecą spod siekier niektórych rębaczy…
    ” … żar z rozgrzanego jej brzucha bucha …”

    Nie było mnie , bo w Ojczyżnie tyle się działo, że aż się tak nad tym
    zamyśliłem , że walnąłem moim Porsche ” Cayenne” w tył jakiegoś
    VW „Golfa”
    ( wzorem byłego agenta, obecnie posła PiSuarów Tomka ).
    Ale u mnie już po burdzie, a na blogu burda, burdę pogania tak że
    niektórzy, to aż zaburdoleni są głęboko !

    Pan Redaktor raczy tak pisać:

    ” Robić dzieci i wynalazki ”
    Daniel Passent

    Dwaj najważniejsi politycy, Tusk i Kaczyński, kładą nacisk na dwie sprawy: rodzinę, na zagrożenie demograficzne, a także na innowacyjność naszej gospodarki. Liderzy obu partii prześcigają się w swoich prorodzinnych upodobaniach i obietnicach. …”

    No i dobrze Pan pisze !
    Jest sposób na pogodzenie Jarkacza z Tuskiem. Należy ogłosić
    Ogólnokrajowe Bunga – Bunga , ale warunkiem wstępnym i
    nieodzownym , jest mianowanie tych obu, wodzirejami Ogólnokrajowego Bunga – Bunga !

    Sprawa druga, czyli mnożenie dzieci bo nam Kraj się wyludnia.
    Rozwiązanie też jest bardzo proste: zamiast spierać się o ” in vitro „,
    zarzucić ten projekt w cholerę !
    Zamiast tego, powstrzykiwać całemu Narodowi ( od 18 do 100 roku
    życia) geny popędu płciowego od królików !
    W jakim tempie się one mnożą , każdy wie.

    Sprawa trzecia, zwiększenie wynalazczości i wdrażanie tejże w życie.
    Rozwiązanie proste jak drut kolczasty:
    przemianować Dolinę Rozpudy na Dolinę Krzemową i zobowiązać
    wszystkie tam występujące gatunki żab, pasikoników, jeży czy też
    ciem do natychmiastowej pomysłowości i wynalazczości, w tempie
    przynajmniej 1000 nowych wynalazków na tydzień.
    Do wdrożenia ich w życie, do masowej produkcji zagonić zaś
    tych wszystkich ekologów , co to o tą Dolinę walczyli.

    Prawda że proste i nieskomplikowane ?

    Pan Daniel kończy:
    ” Poczekamy – zobaczymy. A na razie róbcie dzieci i wynalazki! ”

    Ano właśnie !
    A może przy okazji, coś nowego łupnie w łupkach ?

    Pozdrowionka.

  211. „Z odkrycia biedy nic nie wynika”

    Chyba ze sie zwieksza.

    Wedlug GUS
    przybylo milionerow (1600!) i 400 tysiecy dodatkowych Polakow wpadlo w strefe biedy.
    Srednio jest nienajgorzej…

    Realne zarobki spadaja.

    Ponad 1/3 Polakow ledwo wiarze koniec z koncem i ich sytuacja sie pogarsza.

    To jest obiektywna prawda z olbrzymim ladunkiem politycznym.

    „Stać nas na coraz mniej, bo płace rosną znacznie wolniej niż inflacja. Po raz pierwszy od 20 lat spadną w tym roku (2012) realne wynagrodzenia. Ten rozdźwięk się pogłębia i w III kwartale (2012) był największy od ośmiu lat!”

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12757295,Ciezki_czas_dla_pracownikow__Spadaja_realne_wynagrodzenia_.html#ixzz2lguVdgcP

  212. wiąże – przepraszam!

  213. „Wiązanie końca z końcem”

    Po peerelu krążył dowcip.
    – Czy Pan/i wie, że od nowego roku NBP będzie wypuszczał banknoty z frędzelkami?
    – Co takiego, a po co taki zbytek w naszej nieodbudowanej z ruin wojennych ojczyźnie?
    – Aby Pan/i pomóc wiązać koniec z końcem?

    Mój ojciec, postać towarzyska do granic ludzkiej wrażliwości, często pożyczał ludziom pieniadze. Nie zawsze oddawali, matka się wściekała, do garnka nie ma co włożyć, mówiła (znacznie rozmijając się z prawdą), a ty ludziom pieniądze pożyczasz, ile razy na wieczne nieoddanie.
    – A co mam zrobić, skoro proszą, że nie mają co do garnka włożyć.
    – No wiesz, miałam ciebie za inteligentego faceta – mówiła matka – mów im wtedy, że sami ledwo wiążemy koniec z końcem.
    – Eh, tam …

  214. Red. Passent przesunął się na prawą stronę

    Hasłem „Róbcie dzieci i wynalazki” dał odpór Jerzemu Owsiakowi z jego hedonistyczno-relatywistycznym ROBTA CO CHCETA.
    http://www.youtube.com/watch?v=Kb582HOmpTc

    A tymczasem … święta za pasem.
    Hej, spokojnie z tym konsumerskim podejściem, na karpia jeszcze nie bił dzwon(ek).

  215. Andrzej Falicz
    25 listopada o godz. 21:28

    „Z odkrycia biedy nic nie wynika”

    Tylko tak na malutkim marginesie, Faliczowie – Gawrony.
    Pojęcie biedy towarzyszy ludzkości o zarania jej dziejów.
    To nie wynalazek Tuska, Jarkacza czy jakichś tam innych,
    współczesnych nam polityków.
    Tak już są te społeczeństwa urządzone.

    Prawdziwa bieda to dzisiejsze Filipiny, gdzie odsetek wierzących katolików wynosi ponad 87%.
    Taką im to biedę zafundował ten, do którego się codziennie
    modlili.
    Prawdziwa bieda to dzisiejsza Korea Płn., gdzie odsetek wierzących
    w Jednego Wielkiego Nieomylnego Wodza wynosi ponad 95% ,
    a tysiące maluczkich codziennie umiera z głodu.

    Gawrony i inne sępy, jeśli ktoś w centrum Europy, w 13 roku
    trwania XXI stulecia, mówi o biedzie to jest wierutnym kłamcą,
    który prawdziwej biedy nie widział.
    Przejażdżka do Etiopii lub obozów uchodżców syryjskich w Turcji,
    takiemu Jarkaczowi by się bardzo przydała.
    Czy otworzyłaby mu oczy ?
    Bardzo w to wątpię.

    Pozdrowionka.

  216. Ludzie zniosa wiele ale jezeli ich sytuacja materialna sie obiektywnie pogarsza (!)

    i jednoczesnie slysza jak jest coraz lepiej (I jak przybywa milionerow, wzrasta sprzedaz towarow luksusowych…) –

    Polacy maja oczywiste powody by byc niezadowolonymi z kierunku w jakim idzie Polska.

    Bieda jest pojeciem subiektywnym ale pogarszjaca sie sytuacja materilana juz nie.

    Trudno odmowic Polakom prawa do skorelowania tego z wladza kierujaca kraj w takim a nie innym kierunku.

    „Z odkrycia biedy” – wynika bardzo duzo.


    GUS: Wciąż spadają realne wynagrodzenia
    [2013-02-19 12:44:32]

    Główny Urząd Statystyczny poinformował, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w styczniu bieżącego roku wyniosło 3680,3 zł, (2013 rok) co oznacza, że w stosunku do stycznia 2012 roku wzrosło o 0,4%, a w porównaniu z grudniem 2012 roku spadło o 10,5%.

    Kilka dni temu GUS podał, że w ciągu ostatniego roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,7%. Oznacza to, że realne płace w ciągu ostatniego roku spadły o 1,3%…”

    czy sie komus podoba to czy nie wiekszasc Polakow odczuwa obiektywne pogorszenie sie ich sytuacji materialnej – I to sie przeklada na spadek popularnosci wladzy.

    I trudno zeby bylo inaczej – bo wynika z tego, ze Polska „nie wpuscila lomotajacego w drzwi_ kryzysu” TYLKO kosztem przecietnego Polaka – bo bogatym I ustosunkowanym jest JEDYNIE lepiej.

  217. Staruszek
    Nocne czytanie. Dziś samokrytyka i krytyka w myśli Mao Tse Tunga

    „Mamy w ręku taki oręż marksistowsko-leninowski, jak krytyka i samokrytyka.
    Możemy pozbyć się złego stylu pracy i zachować dobry styl.
    ——————————————————–
    Jeszcze jedną istotną cechą różniącą nas od innych partii politycznych jest sumienna samokrytyka. Mówiliśmy już, że izbę należy stale zamiatać, bo inaczej nagromadzą się w niej śmieci; należy regularnie myć się, inaczej twarz pokryje się także brudem. W umysłach naszych towarzyszy i w pracy naszej partii również może gromadzi się brud, i dlatego trzeba je czyścić i myć. Przysłowie „bieżąca woda nie cuchnie, w zawiasach drzwi nie zalęga się robak” oznacza, że stały ruch zapobiega przenikaniu i niszczącemu działaniu mikrobów i innych organizmów. Stale kontrolować swoją pracę, w toku tej kontroli szeroko rozwijać demokratyczny styl pracy, nie bać się krytyki i samokrytyki, lecz postępować według takich pouczających powiedzeń ludu chińskiego, jak: „Jeśli wiesz, to mów, jeśli mówisz, mów wszystko”, „Ten, kto mówi, jest niewinny, ten, kto słucha, winien wyciągać dla siebie wnioski”, „Jeśli popełniłeś błąd, naprawiaj go; nie popełniłeś błędu, strzeż się” – wszystko to jest dla nas jedynym skutecznym środkiem walki z zaśmiecaniem umysłów naszych towarzyszy i organizmu naszej partii wszelkiego rodzaju politycznymi śmieciami i mikrobami.
    ————————————————————————
    Przeciwstawność i walka różnych poglądów w partii powstają stale; jest to odbicie na terenie partii istniejących w społeczeństwie sprzeczności klasowych i sprzeczności między tym, co nowe, a tym, co stare. Jeżeli w partii nie ma sprzeczności i walki poglądów, w której toku następuje przezwyciężenie sprzeczności, życie partii ustaje.
    ——————————————————————————-
    Opowiadamy się za aktywną walką ideologiczną, stanowi ona bowiem oręż, za pomocą którego osiąga się jedność w partii i w innych rewolucyjnych organizacjach w interesie walki. Każdy komunista, każdy rewolucjonista powinien posługiwać się tym orężem. Liberalizm zaś odrzuca walkę ideologiczną i stoi na stanowisku pokoju
    sprzecznego z wszelkimi zasadami, wskutek czego rodzi się zgniły, filisterski styl pracy, który doprowadza niektóre ogniwa partii i organizacji rewolucyjnych, jak również niektórych członków partii i bezpartyjnych do politycznego gnicia.
    ———————————————————————————–
    W walce z subiektywizmem, sekciarstwem i szablonowymi schematami w partii nie można pomijać dwóch nakazów: po pierwsze, „wyciągać wnioski z błędów popełnionych w przeszłości, by uniknąć ich w przyszłości”, po drugie, „leczyć, by uratować chorego”. Trzeba koniecznie ujawniać wszystkie popełnione uprzednio błędy bez względu na to, kto je popełniał, naukowo analizować i poddawać krytyce wszystko, co było ujemne w przeszłości, po to, by odtąd działać przezorniej, pracować lepiej – oto na czym polega sens nakazu „wyciągać wnioski z błędów popełnionych w przeszłości, by uniknąć ich w przyszłości”. Ujawniając jednak błędy i krytykując niedociągnięcia, dążymy do tego samego celu, do jakiego dąży lekarz w trakcie leczenia chorego – do celu, polegającego na tym, by uratować mu życie, a nie zaleczyć go na śmierć. Gdy ktoś choruje na wyrostek robaczkowy, lekarz usuwa wyrostek, i tym ratuje mu życie. Jeżeli człowiek dopuściwszy się błędów nie uchyla się od leczenia i nie upiera się przy swoim błędzie tak długo, aż choroba jego staje się w końcu nieuleczalna, i jeżeli tylko uczciwie i szczerze wykaże on chęć leczenia się, poprawienia, będziemy mu radzi i wyleczymy go, aby stał się dobrym towarzyszem. Zadania tego nie zdołamy pomyślnie wykonać, jeżeli ulegając chwilowemu porywowi będziemy rozprawiać się z nim bez litości. Do chorób ideologicznych i politycznych w żadnym wypadku nie można podchodzić brutalnie, natomiast trzeba koniecznie zająć postawę – „leczyć, by uratować chorego”. Oto jedynie właściwa i skuteczna metoda.”

    Pozdrawiam

  218. 25 listopad

    prezes łaskawca, a mógł przecież w swojej łaskawości dać Pani Minister Bieńkowskiej mniej niż zero

  219. Anna Dąbrowska z Polityki, z sąsiedniego blogu, w końcu zidentyfikowała ten słynny już plik papierów, którymi na konwencji wymachiwał Donald Tusk. Pisałem o tym pokonwencyjnych refleksjach.
    Tu szczegóły owej „księgi”
    http://dabrowska.blog.polityka.pl/2013/11/25/1156/

    Pozdrawiam

  220. „Z odkrycia biedy nic nie wynika”

    kolejny głos w dyskusji:
    http://www.youtube.com/watch?v=HHOifC7HdDs
    „To jest eksterminacja! Zło-dzie-je …
    Polska jak Argentyna, junta wojskowa, państwo policyjne …
    Polska może mieć 70 milionów ludzi, Polska jak Egipt …”

    Na początku było Słowo,
    a Słowo było u Boga …
    (Jan 1,1-18)

    Czyżby nie przewidział Stwórca, jak zręcznie ludzie sobie poradzą ze Słowem.

  221. „Dotychczas nie wynaleziono mechanizmów sprzyjających przyrostowi naturalnemu.”
    Ortodoksja religijna jest świetną receptą na przyrost naturalny.

    „nie ma jednej recepty.”
    Jedną z recept może być wyjazd z Polski.

    „Podobnie jest z innowacyjnością gospodarki (…) Chętnie bym coś na ten temat usłyszał od najważniejszych polityków.”
    Kiedy ostatnio słyszano najważniejszego polityka mówiącego po koreańsku? Po niemiecku? Po angielsku? Nie za bardzo da się innowacyjnie mówić po polsku. No chyba, że zapytamy polskich pracobiorców poza budżetówką. Oni opowiedzą o niezmierzonych pokładach innowacyjności polskich przedsiębiorców.

    Na całe szczęście granice otwarte, jak młodym będzie zbyt ciężko na miejscu to wyjadą. Liczenie na jakiekolwiek zmiany myślenia złodziei i niekompetentnych karierowiczów przy żłobie nie ma co liczyć. Usuniecie z granic zasieków, pól minowych i bojców z kałasznikowami było największym i pewnie jedynym osiągnięciem „Solidarności”.

    **************************************************

    W ramach innowacji.

    Niektórzy blogerzy nie czują takiej potrzeby i im tekstowy format blogu wystarcza. Ale niektórym blogowiczom nie wystarcza i publikują – z konieczności – bardzo ułomne, wręcz szczątkowe tabelki czy wykresy. Czasami kopiują „jak leci” z internetu a czasami jest to produkt ich samodzielnej pracy. Brak możliwości wklejania grafiki jest współcześnie ograniczeniem.

    Coraz częściej łapie się na tym, że najpierw czegoś szukam na Youtube a dopiero potem w Google. A jeżeli w Google to najpierw przeglądam w obrazkach.

    Ja rozumiem, że grafika to groźba rozwalenia blogu zbyt wielką objętością, ale można by ograniczyć wymagania co do „obrazka do wklejenia”. Moderator mógłby wklejać/zatwierdzać?
    Blogowicz miałby opcję wklejenia do znormalizowanej (rozmiarami na ekranie i wielkością pliku) ramki?

    Nie wiem, ale jedno wiem, że jak czytam stwierdzenia typu: „liczba dzieci będzie maleć” w dyskusji o polskiej edukacji to tylko się z tego śmieję.
    Patrzę na wykres kilku sinusoid, każdej dla oddzielnego przedziału wiekowego (przedszkole, nauczanie początkowe, podstawówka, gimnazjum, szkoła średnia i studia) i myślę sobie – o kim ty niebożątko blogowe piszesz? O przedszkolaku czy o studencie? Za rok, za dwa lata czy za dziesięć lat? O którym punkcie i której sinusoidy buzię strzępisz?

    Jak często blogowicze używają mediany? Kształtu rozkładu czegokolwiek? Podejrzewają nie-normalny rozkład?

    Ile razy na blogach „Polityki” widziałem plucie jadem i żółcią na katotalibańskie pustosłowie klechów w kruchcie skierowane jak opiumowy dym do bezrozumnego tłumu mamroczącego bez pojęcia swoje zaklęcia w owczym uwielbieniu kolorowej tradycji?

    W XXI wieku wypowiedzi o gospodarce bez wykresów czy bez grafiki wypisz-wymaluj przypominają te tak znienawidzone tutaj mądrości z ambony. A rozmowy o polityce bez gospodarki są już zupełnie bez sensu.
    No chyba, że dla emerytów. W ich życiu szukanie pracy jest na sto pięćdziesiątym pierwszym miejscu ważności. Wnuczek skądśtam na świecie zawsze może zaskaypować. Przecież.

  222. ZAPROSZENIE

    Wiele hałasu o nic? W rozmowie o polskiej polityce udział wemą: senator Marek BOROWSKI, Michał SZUŁDRZYŃKI (Rzeczpospolita) i Jarosław KUISZ (Kultura Liberalna). Radio TOK FM, wtorek, 26 XI, g. 20.05. Zapraszam!

  223. Kartka z podróży
    25 listopada o godz. 19:16

    Ale zaraz, czemu Tusk miałby ustępować?
    Po co i na rzecz kogo?
    Naprawdę chcesz wyborów poza kalendarzem?
    Emocjonalnych, wzmagających bałagan?

    Wybory parlamentarne mają być w 2015 roku, teraz jest 2013.
    Donald wygrał wybory dwa lata temu.
    Dostał kłodę drzewa do dalszej obróbki.
    I co?
    Na podstawie konturów, jakie się rysują, trzeba go wywalić, bo na pewno spartoli?
    A jeśli nie?

    Skąd pewność, że za dwa lata PiS zgarnie więcej niż ma teraz?
    To szmat czasu, zużywa się nie tylko PO.
    Sam zauważyłeś dawno temu, że ludzie uczą się szybciej niż ich politycy.
    Nie wierzę w to, że polecą jak ćma w świecę.
    PiS musiałoby mieć w sobie umiejętność dostosowania się do okoliczności, a prezes z biegiem czasu kostnieje i zmienia się w swoją karykaturę.
    PiS jest na topie, bo PO nie umie się pozbierać.
    Tylko dlatego.
    Za dwa lata jedni i drudzy mogą być umierającą gwiazdą.
    Prawdę mówiąc, już wydzielają zapaszek, którego nie nazwałabym jeszcze rozkładem. Raczej przedawnieniem.

    Proponuję okłady na czoło i trening cierpliwości.
    Czas zrobi swoje.

    PS.
    @Lewy – na Twoje życzenie.
    Dopiero co wyciosane, dlatego surowe.
    Ale można pisać komentarze na cywilizowanych warunkach.
    Nie mam w zwyczaju narzucać się.
    http://niemakina.wordpress.com/2013/11/25/lekcja-historii-na-swiezym-powietrzu-i-3/

  224. Jiba
    25 listopada o godz. 23:36

    Jiba , gratuluję świetny komentarz !
    I aż dwie perełki:

    1. ” Donald wygrał wybory dwa lata temu.
    Dostał kłodę drzewa do dalszej obróbki.
    I co?
    Na podstawie konturów, jakie się rysują, trzeba go wywalić, bo na pewno spartoli?
    A jeśli nie? ”

    Tu samo się nasuwa ” straszliwe ” i ” pełne grozy ” pytanie:
    cóż wtedy poczną takie Falicze, Kartka z podróży, czy też
    ogniomistrz kadett ?
    Och, biada im wtedy , biada.

    2. ” Za dwa lata jedni i drudzy mogą być umierającą gwiazdą.
    Prawdę mówiąc, już wydzielają zapaszek, którego nie nazwałabym jeszcze rozkładem. Raczej przedawnieniem. ”

    No to wtedy – ” pisz pan na Berdyczów „, albo jeszcze dalej (najlepiej
    jak najdalej …).

    Ściskam i zasyłam …

    Pozdrowionka.

  225. Zaczytałem się w księdze, ktorą jako precyzyjny plan działań na konwencji PO, przed kamerami telewizyjnymi prezentował premier. Mówił:”Ja, w przeciwieństwie do niego (oczywiście Prezesa), mam rozpisany każdy miesiąc. I wierzę, że będziemy ten plan, który jest rozpisany miesiąc po miesiącu na lata do przodu, że będziemy realizować. Wielu powie, że to jest klasyczny zabieg. Wielu mówców podnosi plik papierów i mówi „mam tutaj plan”. Tyle, że ten plan to jest efekt pracy, wielu lat pracy, przyjęty przez nasz rząd. I, co najważniejsze, to nie jest papier zadrukowany literami. Ten program rozpisaliśmy każdy krok na lata do przodu.”
    Ów plan nazywa się „Programowanie perspektywy finansowej na lata 2014-2020. Umowa partnerstwa (wstępny projekt)”
    No ale lepszy wstępny projekt niepodpisanej umowy niż nic – brak jakiegokolwiek planu.
    Zaczytałem się w tym wstępnym projekcie.
    Szukałem interesujących mnie konkretów na temat przyjęcia euro. I jest! Bardzo mnie ucieszyło, że „w najbliższych latach należy zintensyfikować przygotowania gospodarki do przystąpienia do strefy euro, przy czym osiągnięcie gotowości do członkostwa jest – niezależnie od horyzontu czasowego samej akcesji do Unii Gospodarczej i Walutowej – korzystne dla gospodarki kraju oraz wzmocnienia jego pozycji międzynarodowej”
    Bardzo mnie satysfakcjonuje przyjęcie waluty wg tego precyzyjnego „planu, który jest rozpisany miesiąc po miesiącu na lata do przodu”
    Z satysfakcją też zauważam, że w projekcie umowy będącej planem pisze się o polityce pronatalistycznej, co wskazuje, że premier Unii bredniami prorodzinnymi nie karmi. A może raczej Unia nie daje się jak elektorat PO bredniami karmić.

    W każdym razie zachęcam do lektury planów premiera na lata, miesiące i dni – do 2020 roku. Miłej lektury!
    http://www.mrr.gov.pl/fundusze/Fundusze_Europejskie_2014_2020/Programowanie_2014_2020/Umowa_partnerstwa/Documents/Projekt_Umowa_Partnerstwa_12072013.pdf

    Pozdrawiam

  226. Jiba
    Bo Tusk pasie pis. Jego polityka wzmacnia Prezesa.
    Tylko z tego powodu uważam wcześniejsze wybory za uzasadnione.
    Nie chcę rządów pis-u po prostu.
    Pozdrawiam

    Ps. Fajny rysunek

  227. Jiba
    Jesteś prawdziwe cudo na kiju!
    Niechże Cię uściskam.
    Wchodzisz tu – gdzie siedzą w większości różne mniej lub bardziej upierdliwe zgredy – ciemną nocką, jak świeży poranek!

  228. Wpisy (kolejność przypadkowa) : Pokornego, Lewego, mag, Jacobskygo, wieśka, TJ-ta, maćka.g, cynamona i Jiby (chyba nikogo z obecnych dzisiaj nie pominąłem) przywracają mi wiarę w ludzki rozum. Dzięki. Pozbieraliście mnie.
    3

  229. Na TVN24, na ” latającym pasku ” u dołu ekran sensacja, nad sensacje:

    ” Minister Spraw Zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle, zostanie
    odznaczony przez Prezydenta Komorowskiego . ”

    Zdeklarowany, oficjalny gej BRD będzie ściskał dłoń naszego
    Prezydenta ! Guido Westerwelle od lat związany jest z biznesmenem Michaelem Mronzem.
    W 2010 oficjalnie zarejestrowali obaj swój związek partnerski.
    Jak tak głęboko katolicki Prezydent, sobie z takim faktem poradzi ?
    Mało tego – jak sobie z tym poradzą KKKlany ? ściskając w przyszłości, prezydencką dłoń ” skażoną ” przez geja !

    Ludzie , cuda na kiju nam się szykują (jakby to nasza @ mag
    określiła ).

    Pozdrowionka.

  230. halen
    26 listopada o godz. 0:46

    Halen , proszę Cię ale to bardzo !
    Nie udawaj klocków ” Lego ” , bo i tak nie uwierzę .

    Pozdrowionka.

  231. zbirone – Gazeta Wybiorcza:

    „…A tu garść innych danych, nie z GUS ale rankingów zagranicznych:

    – w Polsce najszybciej na świecie przybywa dolarowych milionerów (Global Wealth Report)
    – najwięcej pracowników na umowach śmieciowych (27 %), absolutny rekord UE.
    – Polska znajduje się w grupie krajów UE przeznaczających najmniej pieniędzy na pomoc socjalną:
    – na ostatnim miejscu w UE, jeśli chodzi o wydatki na świadczenia dla dzieci (0,75 proc. PKB, europejska średnia to 2,3 proc. PKB)
    – na ostatnim miejscu UE w wydatkach na przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu (0,14% PKB)
    – na ostatnim miejscu w UE w wydatkach na walkę z bezrobociem (0,4 % PKB)
    – na ostatnim miejscu w UE w wydatkach na politykę prorodzinną (0,8 PKB)
    – polskie becikowe na 1 dziecko jest 12 x mniejsze od becikowego na Ukrainie
    – w Polsce odsiaduje wyrok największa liczba więźniów w całej Europie (więcej niż w 80 mln Niemczech), mamy też jeden z najwyższych wskaźników przestępców na 1000 mieszkańców.
    – w Polsce najwyższe podatki wobec osiąganych dochodów płacą niziny społeczne.
    – Polska obok Grecji ma najniższy w Europie udział płac w PKB
    – dzietność: 209 miejsce na 222 państw.
    – najmniejsza powierzchnia mieszkaniowa na 1 mieszkańca w Europie
    – 30 % Polaków poniżej 18 r. życia jest narażonych na ubóstwo i wykluczenie społeczne
    – ostatnie miejsce w UE pod względem jakości życia seniorów
    – 6 polskich miast w pierwszej dziesiątce miast o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu (na 386 miast UE)….”

  232. Dziekuje Kartko!

    Czytam wlasnie ten wymachiwany plan Tuska…

    Donald cos rzezbi … jak pisze Jiba – dziewczyna z mojego miasta (!)_pewnie to zna, a przynajmniej powinna –

    w łódzkiej gwarze ulicznej
    „rzeżbić w gównie” znaczy:

    – Robić coś bez sensu,bez widoków na zrobienie czegoś co by działało lub dało efekt”

    „…Okazuje się, że ten szczegółowy plan premiera , to żaden nowy dokument. To, dokładnie przytaczając jego tytuł: „Programowanie perspektywy finansowej 2014 -2020. Umowa Partnerstwa” ( z lipca 2013), oparta na dokumencie Komisji Europejskiej „Europa 2020”. Najprościej mówiąc, rząd rozpisał na 150 stronach na co zamierza wydać wynegocjowane w Brukseli słynne już 400 mld zł. Rozpisano „ogólne cele i priorytety”, na które wydamy te pieniądze oraz „zarys ich finansowania oraz system wdrażania”. Jednak po szczegółowej , kalendarzowej rozpisce („miesiąc po miesiącu, dzień po dniu”), o której mówił Tusk, nie ma śladu. Premiera, dobrego mówcę, trochę więc poniosło, bo nawet koalicjant twierdzi, że ten ogólny plan jeszcze nie został oficjalnie przyjęty….”

    http://dabrowska.blog.polityka.pl/2013/11/25/1156/

  233. @Jiba
    Swietny rysunek: kontrast miedzy delikatna forma(ta Twoja nie do nasladowania kreska) i brutalnoscia tematu.Robi wrazenie.
    Pozdrawiam serdecznie

  234. Pospalem sobie, a tu na pomoc Kartce nadlecial gawron Jedrek. I cala noc krakali we dwojke. Gawron nawet wykombinowal sobie statystyki, troche z sufitu, troche mu kangury podpowiedzialy, ze np. 18% czegos, albo 12% czegos innego, albo 40 miejsce w czyms tam. Ta precyzja danych wzietych od kangurow oszolamia naukowoscia; prawdziwa szkola Biniendy co to wymyslil Amerykanom wahadlowca, albo tego Chrisa co to dzwiekonasladowczo pokazywal jak samolot robi fiu-bziu.
    Kartka zaczytal sie w Ksiedze i nadaremno szuka konkretnych konkretow i okazuje sie, ze Tusk nie podal konkretnej daty przyjecia euro. Nie ma tam np. 17 maja 2015 roku o godz. 16:51, albo 13 wrzesnia 2014 o godz.13:07. Zadnych konkretow, tylko mglistosc. Dlatego Tusk pasie PIS, tak poinformowal Jibe poszukiwacz konkretnych konkretow.
    W kazdym razie czeka normalnych robota:rozplatywac co ci dwaj splatali, wyjasniac co zaciemnili, prostowac co wykrzywili, wyciagac z krzakow w ktorych sie zgubili, przywracac tym biedakom zdrowy rozsadek, ktory zgubili.
    Praca na ugorze, organiczna i u podstaw. To sie nalezy naszym bliznim, ktorzy zgubili busole.

  235. Skoro nic nie mozna zrobic aby Polacy sie rozmnazali to trzeba
    postawic na emigracje.
    Czesto na Polskich blogach slychac narzekania jak to Zydy przesladuja
    Palestynczykow a oni nie maja gdzie sie podziac.
    To moze by tak zamiast rozpaczac,okazac milosierdzie i dobre katolickie
    serce i zaczac ich przyjmowac do Polski,napewno chetnie przyjada
    to bardzo dzietny narod a i srednia krajowa urodzen w Polsce napewno
    bardzo szybko podskoczy.
    Przeciez Jezus Chrystus teraz Polski Pan co to cala Polska niedlugo
    zostanie jemu zawierzona,urodzil sie na Palestynskiej ziemi i napewno
    jakas czastka jego krwi plynie w tych ludziach to powinni Polakom
    byc bardzo bliscy.
    Az dziw bierze ze nikt z rzadzacych w Polsce ani nawet milosierny
    kosciol na to jeszcze nie wpadl.
    http://tvnplayer.pl/programy-online/wojciech-cejrowski-boso-odcinki,324/odcinek-8,dzisiaj-w-betlejem,S02E08,5027.html

  236. Lewy …
    robota i Ty?

    Nie zartuj – przeciez Twoj pseudonim nie wzial sie znikad.
    Ty nigdy nic nie prostujesz jedynie probujesz sie nadymac i ironizowac.

  237. Ted
    26 listopada o godz. 9:09

    Skoro nic nie mozna zrobic aby Polacy sie rozmnazali

    W PO-lsce nic sie da.
    Usiasc i plakac.

    A wystarczyloby wprowadzic w zycie konsekwentna polityke prorodzina i na prawde postarac sie ulatwic znalezienie pracy mlodym.

    Inni to robia.

  238. Kobra! Kobra! Makobra!
    Z wyjątkowym niesmakiem obejrzałem wczoraj występy na żywo trójki aktorów, do poziomu gry których dopasował się nawet Jan Frycz. Żenująca amatorszczyzna… Jaki pan (J. Braun), taki jego chłam! Tylko infantylne wpisy cynamonowego chamburgera snują się niżej…

  239. http://wyborcza.pl/1,75248,15005537,Burmistrz_Goleniowa_zawierzyl_gmine_Jezusowi_Chrystusowi.html

    Dla uzupelnienia gdyby ktos mial watpliwosci, Jezus Chrystus
    zbawiciel to Polski Pan to on przyniesie dobrobyt gdy tylko
    cala Polska zostanie mu zawierzona.

  240. Można też „robić dzieci” według tego wynalazku:
    http://archiwum.rp.pl/artykul/1224967-Co-drugie-dziecko-nieslubne.html
    Co pod rozwagę niektórym podaję.

  241. Dzień dobry

    Materiał Anny Dąbrowskiej z Polityki „Premier w teatralnym geście unosił plik kartek. To plan na lata.” o którym nocą pisałem na czołowym miejscu portalu GW. Powiedzenie „Mam plan” pewnie wejdzie do kanonu mów politycznych jak „Mialem sen”.
    A obok materiał o ktorym też żywo rozmawialiśmy czyli „Wszystkie zegarki ministra Nowaka”

    Na bieżąco jesteśmy z analizą sytuacji politycznej w naszej umęczonej ojczyźnie. To krzepi jak poranna kawa i gorzki smak dymu tytoniowego.

    Zobaczymy co dzień dalej przyniesie.

    Pozdrawiam

  242. Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 9:10
    Jedrku gawronie, przynajmniej okazalbys mi odrobinke wdziecznosci.!
    Toz ja nad Toba pracuje od lat, daje Ci korepetycje poprawnego myslenia, a ty gryziesz reke, ktora Cie (intelektualnie) karmi.
    Stwierdzam to z gorycza.
    Ps
    A te cyferki jesli nie od kangurow,to skad je wziales ?

  243. Falicz; 9:13.

    Nie bujaj w oblokach,lepiej powiedz skad wziac na to pieniadze
    i gdzie znalesc prace dla mlodych skoro prawie wszystkie warsztaty
    pracy ktore zbudowano za PRL-u, zostaly przez styropian zniszczone.
    http://europe.chinadaily.com.cn/business/2013-06/07/content_16581699.htm

  244. Ted
    26 listopada o godz. 9:55

    Falicz; 9:13.

    Np na poczatek nie kupowac od Niemcow starych czolgow.
    Niech placa za zlomowanie.
    Czolgi ( I to stare uzywane) to byly dobre 50 lat temu.

    Obciac pensje Gradom o 90% bo to wola o pomste do nieba.

    Budowac stadiony nie za dwa miliardy tylko za np. milliard.

    Nie dawac zlodziejom rzadzic i robic przewaly na miliardy – za ktore Polska placi.

    itd.

    Moge tak pisac przez tydzien …zycia nie starczy parafrazujac.

  245. Lewy
    26 listopada o godz. 9:45

    Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 9:10
    Jedrku gawronie, przynajmniej okazalbys mi odrobinke wdziecznosci.!
    Toz ja nad Toba pracuje od lat, daje Ci korepetycje poprawnego myslenia,
    ..,.”

    Od niepamietnych czasow nie napisales nic sensownego o niczym.
    To fakt.
    Nie masz o niczym wlasnego zdania popartego jakas choc troche obiektywna argumentacja – jedynie reagujesz.

    W uproszczeniu
    piszesz tylko jaki jestes madry a jacy inni glupi.

    Jalowe i srednio ciekawe

  246. „Na całym świecie mamy dziś do czynienia z gwałtownym rozwojem zorganizowanych grup przestępczych, które porywają, kupują oraz zniewalają kobiety i dzieci. Dokładnie te same siły, które miały znieść niewolnictwo z powierzchni ziemi, sprawiły, że kwitnie ono teraz na niespotykaną wcześniej skalę”, pisze Lydia Cacho w opublikowanej nakładem wydawnictwa Muza książce „Niewolnice władzy”.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020223,title,Niewolnice-wladzy-koszmar-ofiar-handlarzy-zywym-towarem,wid,16202461,wiadomosc.html
    =================

    Jak na razie, w Polsce istnieje jedynie niewolnictwo ekonomiczne.
    Ale kto wie, do czego dojdziemy wkrótce?
    Wszak w wielu krajach niewolnictwo jest aprobowane przez rządzących.

  247. Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 10:28
    Co ja mam na to poradzic, ze jestem madry. A wcale nie pisze ze inni(masz siebie na mysli jako tych innych) sa glupi.Bo ja oprocz tego, ze jestem madry, to jeszcze dobry i piekny i wyjatkowo delikatny. Ja Ci tylko od niepamietnych czasow wskazuje, ze przekraczasz swoje kompetencje i wypowiadasz sie na tematy, ktore sa poza horyzontem Twojej wiedzy. No chociazby twierdzac, ze ja nigdy niczego sensownego nie napisalem. Po prostu to co ja pisze jest wlasnie poza horyzontem Twojej wiedzy.
    Cos Ci w tajemnicy powiem:moze to bedzie poczatek Twojego rozwoju; Glupcem nie jest czlowiek, ktory nie wie.Glupcem jest ten , kto wypowiada sie na jakis temat, nie wiedzac o tym, ze nic na ten temat nie wie. Poczatek – jak uczyl Sokrates – zaczyna sie od tego, ze wie sie, ze sie nie wie. A potem to juz ruszy z kopyta. Radze Ci , Jedrek, zacznnij od tej prawdy: Wiem, ze nic nie wiem.

  248. Ludzie i procedury…
    http://gazeta.hit.gemius.pl/hitredir/id=d6zlDY8YZcu8XPEVMm2e4eVDzbrFhudWV0mIRktfejX.m7/url=http://wyborcza.pl/1,75478,15014346,Z_zawalem_trafil_do_szpitala__Tam_czekali_az_mu_przejdzie.html
    Nic nowego pod słońcem. Jeśli procedury przysłaniają człowiekowi zdrowy rozsądek, zwalniają od odpowiedzialności za decyzje zawodowe, to skutek może być tylko jeden.
    Zwyrodnienie. I krzywda człowieka procedurom w sposób głupio pojętym poddanego…

    Ponad 50 lat temu moja mama za radą lekarza zakładowego poszła do spółdzielni lekarzy VITA we Wrocławiu zrobić EKG.
    Po badaniu ostatkiem sił wróciła do domu i w swoim pokoju położyła się na łóżku jak stała, w ubraniu i butach. Brat, który z nią mieszkał nie zauważył tego, był w swoim pokoju. Nie minęło pół godziny, jak do mieszkania zadzwoniło dwóch pielęgniarzy w towarzystwie lekarza i zabrali mamę do szpitala na sygnale. Brat był w szoku!
    Okazało się, że lekarz, który dostał wynik badania do opisu sam zatelefonował po pogotowie i polecił natychmiastowy transport do szpitala.
    To uratowało mojej mamie życie.
    Był głęboki PRL, szpitale niedofinansowane, warunki trudne.
    Wszystko, albo prawie wszystko zależy od człowieka, na którego trafimy w ciężkiej chwili życia, od jego poczucia odpowiedzialnosci zawodowej i zwyczajnej empatii.

  249. W Arabii Saudyjskiej są ich miliony. Często traktowani jak niewolnicy, wykonują prace, jakich żaden Saudyjczyk nigdy by się nie podjął. Teraz władze w Rijadzie postanowiły zrobić z nich kozła ofiarnego i masowo deportują z kraju. Wydalenie nielegalnych imigrantów ma być rozwiązaniem dręczących monarchię problemów.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020229,title,Ponury-los-imigrantow-w-Arabii-Saudyjskiej-niewolnicza-praca-przemoc-a-teraz-masowe-deportacje,wid,16198521,wiadomosc.html
    ====================

    Tak się zastanawiam, kiedy będziemy nieść pochodnię demokracji do krajów Zatoki?
    Nie słyszałem o montażu jakiejś koalicji przez Wielkiego Brata….

    Jak widać, pieniądze też nie dają szczęścia- Saudom.
    Władza to kłopot i odpowiedzialność.
    No i podejmowanie niepopularnych decyzji.

    A wysoka dzietność w Indonezji, Pakistanie, Egipcie, jakoś im prosperity też nie przysparza.
    Reguła „bóg dał dzieci, da i na dzieci” nie działa?
    Ciśnienie demograficzne wymusza ruch ludności w naszym kierunku.
    Koncentryczny atak.
    Twierdza Europa jeszcze się trzyma…….
    Nasi rodzimi katolicy wyznaja podobne wartości co tamci.
    Uwaga, możemy skończyć podobnie…..

  250. Temat starych czołgów, aktualnie na sieciowej tapecie, stał się takim hasłem wywoławczym z cyklu polska naiwność i bieda i jest powielany przez żuka i żabę na wszystkich witrynach. Na przykładzie tych czołgów uwidacznia się bylejakość i zdawkowość internautów podejściu do dyskusji o gospodarce.
    Walą oni bez podjęcia jakichkolwiek opisów, czy analiz od razu komentarze do tych czołgów, które się sprowadzają do wytykania złych rządów, naiwnych rządów, uległych rządów, złodziejskich kontraktów, zniewolenia przez Bundeswehrę i jakich jeszcze klęsk, które dotykają Polskę.

    Sposób podejścia do sprawy czołgów jest u mądrali internetowych identyczny jak do katstrofy smoleńskiej – brak faktów, a gestykulacja Tuska przed Putinem w namiocie w Smoleńsku jest ostatecznym dowodem na zamach.

    Ci wszyscy specjaliści od czołgowych przekrętów nie zadali sobie trudu, aby choć powierzchownie opisać problem. Odpowiedzieć na tak proste pytania – jeśli nie z Niemiec, to skąd polska armia ma kupować czołgi, jeśli nie używane, to nowe, ale skąd? Jesli nowe, to co może przy nich robić polski przemysł?

    Czołgi z Bundeswehry pochodzą nie ze złomowisk, tylko z zapasów armii Za czołgi te trzeba zapłacić i to nie złotówkę za sztukę, lecz dość poważną sumę.
    Na czołgi te było oprócz polskiej armii co najmniej dwóch chętnych, m.in. armia szwedzka. Czołgi te w zamyśle od samego początku były przeznaczone do modernizacji. Problem modernizacji jest o tyle wygodny dla armii polskiej, ze modernizacja ta może być przeprowadzona w Polsce, oczywiście przy współpracy z firmami niemieckimi. zapewne za odpowiednimi opłatami licencyjnymi, ale w kraju.
    Modernizacja taka, to kontrakty na bardzo duże sumy dla zakładów zbrojeniowych. Gdyby kupiono czołgi nowe, to nie byłoby tych kontraktów.

    Kupiono dwie partie czołgów – starszego typu i nowszego. Obie będą modernizowane.

    Czołgi, to nie tylko pancerz i armata, a te są dość dobre w kupowanych Leopardach, jak ocenili specjaliści, to także systemy kierowania ogniem, dowodzenia, systemy sterowania różnymi zespołami. To wszystko będzie modernizowane.

    Współpracować będą przy tym między innymi firmy niemieckie. Czy te firmy zgodziły się na współpracę przy modernizacji złomu tak dla jaj? Czy one są aż tak głupie by marnować swoją reputację technologiczną i biznesową, by naprawiać jeżdżący złom i robić Polaków w balona, jak piszą znawcy z Bożego poletka?
    Pzdr, TJ

  251. Lewy
    26 listopada o godz. 10:57

    Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 10:28
    Co ja mam na to poradzic, ze jestem madry.

    Przykro mi ale „dyskusja” z Toba jest jalowa strata czasu.
    Nic ciekawego (dla mnie) z niej nie wynika.

    Nie interesuje mnie w przeciwienstwie do Ciebie kto jest madry czy piekny na tym blogu ale co pisze na jakis temat i gotowy jestem sie z tym zgodzic lub dyskutowac.

    Jak napiszesz dla odmiany cos interesujacego a nie paplanie o tym, ze sie wyspales i ze gawron kracze i normalni…ludzie beda musieli prostowac glupoty pisane przez… (wszedzie tyle nabzyczonego oceniania – to chyba choroba zawodowa…) to sie chetnie ustosunkuje – a narazie szkoda klafiszy.

  252. Falicz; 10:24.

    Dobrze piszesz,ale jak to zrobic,ktokolwiek bedzie w Polsce rzadzil
    niema to wiekszego znaczenia,pewne sprawy w Polsce zaszly juz
    za daleko aby mozna byloby cokolwiek odwrocic.
    Polska to sezonowy kraj,mamy dwie mozliwosci albo wrocimy
    na lono matuszki Rosji jak pomalu czyni to Ukraina albo rozpuscimy
    sie w tyglu Europy.
    Zadna z tych opcji nie jest jeszcze przesadzona i napewno nikt
    Polakow nie bedzie pytal ktora chca wybrac.
    Polska to maly pionek na wielkiej szachownicy
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kijow-zmienia-kurs-bruksela-czeka-na-wyjasnienia,373503.html

  253. klawiszy tez

  254. Ted
    26 listopada o godz. 11:30

    Falicz; 10:24.

    Dobrze piszesz,ale jak to zrobic,ktokolwiek bedzie w Polsce rzadzil
    niema to wiekszego znaczenia,pewne sprawy w Polsce zaszly juz
    za daleko aby mozna byloby cokolwiek odwrocic….”

    Nie zgodze sie.
    Oczywiscie jest bardzo trudno – globalizacja wymusza pewne rozwiazania – ale (bez oceniania) istnieja przyklady gdzie konkretne sily polityczne zmienialy kraj.

    Reform Schroedera
    Zmiany wprowadzane przez Orbana.
    Putin w Rosji (po Jelcynie).
    Lula w Brazyli czy Chavez w Wenezueli itd.

    Jednak ludzie wybierajac konretnych politykow moga w jakims zakresie decydowac o kierunku w jakim idzie ich kraj.

    Po co Tusk wymachiwalby papierami mowiac, ze ma plan na kazdy dzien… (nawet mimo, ze to nieprawda).
    Ma plan nareszcie bo do tej pory jakos niczym nie wymachiwal –
    ponad 6 lat to najwyzszy czas by pochwalic sie planem…

  255. anumlik;9:40, los bekartow w Polsce to przeklenstwo.

    http://alehistoria.blox.pl/2011/09/BEKARTY.html

  256. @Andrzej Falicz

    „(…)Donald cos rzezbi … jak pisze Jiba – dziewczyna z mojego miasta (!)_pewnie to zna, a przynajmniej powinna –
    w łódzkiej gwarze ulicznej
    „rzeżbić w gównie” znaczy: (…)”

    ?
    Co nazywasz tak brzydko, bo ja mówiąc o kłodzie, miałam na myśli nasze państwo ukochane.

    A skoro o Łodzi mowa – wiesz na pewno, że zaczęła się modernizacja trasy W-Z. Tramwaje nie jeżdżą, autobusy jakimiś zawijańcami, generalnie lekko nie jest.
    Co mówią moi łodzianie?
    Katastrofa, tragedia, koszmar, korki. Psy wieszają na wszystkich możliwych szczeblach władzy.

    Prawie dwa lata temu zaczęto remont ważnego mostu w Koninie.
    Co mówili koninianie?
    Katastrofa, tragedia, koszmar, korki…
    Remont już skończony, nowy most jak lotnisko, nikt nikomu nie wjeżdża na głowę, jak drzewiej bywało.
    Nie da się ukryć, że jest znacznie lepiej.
    ( zgadnij, co mówią koninianie? „Ale kawałka przed mostem nie zrobili, a tam dziury jak w serze…” – 🙂 ot, polskość)

    Wiesz, do czego zmierzam.
    Wybiorę Cię na premiera tysiąclecia, jeśli mi powiesz, jak zbudować i jak wyremontować bez korków, trudności, konieczności zniesienia niewygody.
    Jak zmodernizować i jak przerobić ten kraj, by natychmiast wszystkim, co do nogi, było jak w bajce.
    Znasz taką receptę?

    Mnie tez nie podoba się dużo rzeczy. Nie podobają mi się gigantyczne pensje i premie, jak choćby ta dla pana Kaplera, nie rozumiem, za co dostał 500 tysięcy. Nie podoba mi się, że jakiś koleś zasiadał w zarządach sześciu spółek z udziałem skarbu państwa – i tak można jeszcze długo.

    Ale choćbyś pękł, nie dasz rady udowodnić, że od czasu rządów PiS nic nie zostało zbudowane, nic nie zostało ulepszone i że nic nie idzie w dobrym kierunku.

    cdn..

    Ps. @mag – 🙂

  257. KzP – nie rozumiem
    Można nie lubić Tuska lub kogo sobie wybierzemy bo nie podoba się nam nos , oczy czy tez sposób wymowy.
    Ale nie rozumiem , czy trzeba było wędrówki przez pół Europy by po powrocie do Polski dmuchać w jedną trąbę z Faliczem .
    ukłony

  258. TJ
    26 listopada o godz. 11:25

    Na przykładzie tych czołgów uwidacznia się bylejakość i zdawkowość internautów podejściu do dyskusji o gospodarce.
    Walą oni bez podjęcia jakichkolwiek opisów, czy analiz od razu komentarze do tych czołgów, …”

    Dlatego, ze zawsze mozna polegac na analizach i dzieleniu wlosa na czworo przez TJ-ota.

    Akurat mnie nie przekonasz, ze czolgi sa przyszloscia armii…
    to po pierwsze.
    (moge ale nie chce rozwijac)

    Po drugie:

    Krajowy przemysł moze czuć się oszukany …
    ponieważ Polska ma koncepcje nowego czołgu – ” potrzeba jeszcze paru lat by one wyjechały z linii produkcyjnej, ale mówimy o krajowej konstrukcji, która jest odpowiedzią na deklaracje MONu, że w 2016 armia będzie potrzebować nowy czołg. I po stronie przemysłu jest zaangażowanie, aby te zapotrzebowanie zrealizować…”

    Po trzecie:

    Ja uwazam, , ze w naszych czasach o suwerennosci panstwowej decyduja inne czynniki niz bron pancerna.
    Gdyby polowe planowanej na zbrojenia kasy (50 miliardow) wydac na badania i rozwoj lub polityke pro-urodzeniowa (w zwiazku z felietonem) lepiej bysmy sie przysluzyli Polsce i jej suwerennosci.
    A tymczasem…
    Polska jest jedynym dużym europejskim krajem, który w kryzysie zwiększa wydatki na zbrojenia – pisze brytyjski „The Economist”. (sierpien 2013).

    Starszy Ogniomistrz (po Moragu)
    Andrzej Falicz

  259. Jiba
    26 listopada o godz. 11:56
    A ja Ci mowie, ze Jedrek peknie, a Ci udowodni, ze nic nie zostalo zrobione, taki to Jedrek.
    Ale ja nad nim pracuje. Wprawdzie on wierzga, nie chce sie uczyc, ale ja, stary nauczyciel, nie zrazam sie.
    Dziwie sie Jedrkowi, ze go nie interesuje – tak napisal – ze ja jestem madry i piekny i chcialby albo sie ze mna zgodzic albo dyskutowac.
    Przeciez ja z nim bez przerwy dyskutuje, a czy to moja wina, ze ja jestem piekny. Co to mu przeszkadza w dyskutowaniu, no co ? Czy nie lepiej jest miec madrego i pieknego nauczyciela ? Woli brzydkiego ?!

    Jibo, a teraz powaznie. Ciesze sie, ze nalezysz do tych rozsadnych ludzi,ktorzy swiat widza takim jaki jest. Ten swiat nie jest idealny. Platforma ma wiele za uszami.O tym wczoraj madrze mowil Frasyniuk, ale jak czytam glupoty na blogu tych *przenikliwych* analitykow, to nic tylko sie smiac. A smiac sie lubie, wiec sie smieje.
    Pozdrawiam serdecznie(a moze jeszcze jakis rysunek ?)

  260. Jiba
    26 listopada o godz. 11:56

    Jeszcze by tego brakowalo zeby od czasow PiS nic w Lodzi nie wybudowano.

    Projekty znam bo jeszcze bralem udzial w dyskusjach i przygotowaniach.

    Nie wiem gdzie mieszkasz ale wiekszosc Lodzian zyje w blokach pobudowanych przez Gierka.
    Az trudno w to uwierzyc bo komuna runela 24 lata temu…

    Lodz jest najbardziej zapomnianym i zacofanym duzym miastem III RP.
    W samym centrum przy Zachodniej mozna sie czuc jak w palestynskiej Gazie po izraelskim bombardowaniu.
    http://www.urbanlandscape.nl/images/phocagallery/Polska%202010%20(night)/thumbs/phoca_thumb_l_Zachodnia,%20Lodz.jpg

    Kiedys bylismy drugim miastem po Warszawie – wkrotce bedziemy na czwartym miejscu.
    Nie mowiac o tym, ze krolujemy jedynie w statystykach na najkrotsza dlugosc zycia.

  261. Falicz;11:41.

    Nie mozesz porownywac Polski do Niemiec czy Rosji, Brazylia czy
    Wenezuela to inna para kaloszy,wystarczy popatrzec na mape
    jakich maja sasiadow.
    Z kolej Orban na Wegrzech to taki Polski Kaczynski tylko troche
    madrzejszy ktory wkrotce zniknie jak sie nadzieja Wegrow wyczerpie
    przeciez z pustego nie naleje.
    http://kopalniawiedzy.pl/oszustwo-student-administracja-panstwowa-Indie,19208

  262. Jiba

    U mnie też uciązliwe budowy, bo trwa podłączanie całych ulic do nowej sieci wodno – kanalizacyjnej. No ale ludność podchodzi do tych inwestycji z cierpliwością, bo wartość nieruchomości rośnie dzięki finasowanym przez Unię nowym instalacjom. Nie słyszę marudzenia i kwękania na niedogodności życia.

    Natomiast sąsiedzi dzielą się uwagami o warunkach pracy zatrudnionych na budowie robotników. Są bowiem tragiczne. To ludzie zgarnięci z ulicy, zatrudniani najczęściej bez umów nawet śmieciowych, zarabiający około tysiąca złotych miesięcznie za praktycznie nie normowaną czasowo pracę. Dniowki trwają przy wtórze wrzasków i klątw nadzoru od świtu do zmroku. Podstawowym tematem ich rozmów, gdy przemoczeni i zmarznięci zbierają się na gorącą herbatę, którą ktoś z potrzeby serca im wyniesie, jest to czy dostaną pieniądze za tę orkę w błocie. Bo różnie z tym bywa.

    Ale proszę, nie zrozum tego komentarza jako krytyki industrializacji naszej umęczonej ojczyzny. Chcę po prostu zwrócić uwagę na jej pewne aspekty które propaganda sukcesu przemilcza. A mają one wpływ, kto wie czy nie decydujący, na społeczny odbiór platformianej industrializacji.

    Pozdrawiam

  263. Jiba i Lewy!
    Byłam przed paru dniami w Łodzi i pogadałam z mieszkającą tam rodzinką.
    Wyobraźcie sobie, że są zadowoleni ze zmian, które powoli ale jednak następują. Zaczyna się renowacja starych kamienic, postępują prace nad przebudową dworca Łódź Fabryczna – tory tramwajowe będą położone pod ziemią, wyżej rozbudują się nowe projekty – nie te jednak, które przedstawiał A.F. Oni tego nie żałują jakoś… nowa pani prezydent zyskała ich uznanie. Stara się nadgonić wieloletnie spóźnienia, spowodowane pawanowaniem byłego prezydenta w powozie ulicami Łodzi-miasta i jego licznymi podróżami zagranicznymi, w celu zbierania doświadczeń osobistych na koszt budżetu miasta. Może oni jacyś dziwni? Ja tam nie wiem.

    We Wrocławiu też ludzie klną w żywe kamienie, że korki, że bałagan na drogach, ale jednocześnie wypatrują… kiedy wreszcie ruuch pójdzie nową trasą, nowym mostem albo wyjedzie na obwodnicę..
    Żeby było lepiej, musi być przez jakiś czas gorzej. I tyle.

    Lewy!
    Ja też jestem nie tylko inteligentna, ale i ładna… a kiedyś to nawet i bardzo 😀

  264. ANCA_NELA
    26 listopada o godz. 12:41
    No to witam w klubie madrych, pieknych i skromnych.
    I dlatego widzisz miasto Lodz tak jak Jiba.
    Wprawdzie Falicz ubolewa , ze Lodz jest teraz w jakims rankingu na czwartym miejscu, ale w taki mrazie jakies inne miasta( z pewnoscia Wroclaw) awansowaly przed Lodz.Tak to sie na swiecie tasuje, raz ten raz tamten, ale czy to wina Tuska ?
    Pozdrawiam
    Ps
    Jedrek tez jest piekny, widzialem go, mozna go znalezc w sieci . Zeby on jeszcze byl skromny ?

  265. Lewy, Anca_Nela
    Ja też dołączam do Was, bo „posiadam” te same zalety.
    Łącznie ze śladami urody, co Lewy – który mnie widział „na żywo” – może potwierdzić. Albo nie.
    Że AF jest urodziwy nawet nie wątpię. Nawet jak się w Gawrona przemienia.
    Sam pisał, że jest czarny i lśniący. To całkiem jak mój kot czarny, którego futro błyszczy jaki u foki.
    Lewy może potwierdzić, bo go widział.

  266. Gazeta podkreśla, że węgiel pozostaje najważniejszym paliwem kopalnym w produkcji energii w Polsce. „Spalanie węgla kamiennego i brunatnego to stosunkowo tanie sposoby produkcji energii elektrycznej, a Polska ma ich obfite rezerwy. Około 90 proc. energii elektrycznej w kraju jest produkowane z tych dwóch paliw. Chociaż jest to tanie, emisje dwutlenku węgla są wysokie” – podkreśla gazeta.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,15013845,_FT___Inwestycje_zagraniczne_w_polskiej_energetyce_.html
    ================

    Biedni INWESTORZY……
    Z przyjemnością podwyższyliby nam ceny energii do europejskiego poziomu.
    Oczywiście tnąc koszty osobowe.
    I nieopłacalną robiąc produkcję przemysłową.
    Elegancki sposób pozbycia się konkurencji która mogłaby w kilku segmentach zagrażać na rynkach światowych……

  267. Tym razem na temat czołgów z Bundeswehry taka mnie refleksja „naszła”….
    Czy na tych czołgach zrobilismy dobry interes…. tego nie wie nikt – jak w piosence.
    Czy interes zrobili Niemcy ? To raczej pewne:
    po pierwsze primo – zainkasują za czołgi,
    po drugie primo – zainkasują za ich modernizację,
    po trzecie primo – zaoszczędzą na tejże gdyż najprawdopodobniej
    „wyszło” im z wyliczeń, że ich modernizacja na „własny rachunek” byłaby nieopłacalna, a Niemcom, jeśli chodzi o kalkulowanie nakładów i korzyści, wierzę),
    po czwarte primo – zaoszczędzą na złomowaniu.
    Na koniec wątpliwości pacyfisty; czy te czołgi są nam naprawdę potrzebne ?
    Ps. Gdzieś kiedyś czytałem ( już wcześniej – jeśli pamięć mnie nie myli – kupiliśmy od Niemców partię Leopardów ) że niemieckie Leopardy nie mogą przejeżdzać przez większość polskich mostów. Są za ciężkie. Prawda li to ?

  268. „postępują prace nad przebudową dworca Łódź Fabryczna – tory tramwajowe będą położone pod ziemią, wyżej rozbudują się nowe projekty – ”
    Tramwaj do W-wy
    Ja też jestem nie tylko…
    Wystarczy przejachac sie tramwajem np ul Limanowskiego ktora wyglada tak samo jak 50 lat temu kiedy jezdzilem nia ” w te i nazad” codziennie . Ten sam syf w starych kamienicach gdzie ludzie maja dalej do toalety niz do tramwaju .
    Nie jestem pewny czy Lim. wciaz sie tak nazywa bo nazwy polowy chyba ulic bez sensu zmieniono . Jeszcze rok temu to byla Limanowskiego zdaje sie.

  269. Karta z podróży
    Gdzie Ty widzisz propagandę sukcesu?!
    Jeśli nawet ona jest, to się z ogromnym trudem przebija przez czarny pijar sączony przez wszystkie media, też te meistremowe 24h.
    Komu się chce skupić uwagę na jakichś wskaźnikach, przeczytać kokretne info, a nie same komentarze, jakże często bełkotliwe i tendencyjne?
    Mądre wypowiedzi gadających głów tylko w samym tefałenie „reżimowym” niby pluralistycznym, przykrywa jazgot albo żenujące często bon moty, a już w „niezależnych” mediach leci na okrągło młócka katastroficzna, pełna ewidentnych kłamstw albo insynuacji.

  270. Do Kartki z Podróży ;
    Dziś w gazecie „Głos Szczeciński ” wywiad z europosłem Liberdzkim (SLD ) na temat drogi S-3 której to idei i realizacji poświęca lata strań .
    Liberadzki potwierdza ,że dokończenie S-3 do Lubawki ma zapewnione ekstra środki z Brukseli niezależne od decyzji Warszawy ( pamiętamy Nowakowi i Tuskowi zabranie środków na S-3 ,w celu wspomożenia zagrożonej prezydent Warszawy ).
    Ostatnia Decyzja UE o zatwierdzniu Europejskiego korytarza komunikacji Skandynawia – Świnoujście – Adriatyk via Lubawka ,Czechy itd. zdaniem Liberackiego tworzy szanse na dokończnie niektórych wąskich Odcinków ( poza standartami drogi S ) między Goleniowem a Świnoujsciem ,ale wymaga to dodatkowych strań .
    Wniosek ; Jedziemy na jednym wózku tj. na tej samej S-3 .
    Egoistycznie mogę powiedzieć , że latem 2014 roku mój dojazd na G.Ślask skróci sie o dalsze ca.30 ‚ po oddaniu odcinka Gorzów – Międzyrzecz i ….wtedy do Zielonej Gory już OK!.a potem rzut beretem i jest A-4 .
    Pozdrawiam

  271. Jiba, ANCA_NELA,

    z reguły nie cytuję samego siebie, ale tym razem zrobię wyjątek.

    Mój wpis z lata, napisany na świeżo, z Polski:

    Jacobsky
    9 lipca o godz. 10:22

    „Zaczarowany ołówek” – oto moim zdaniem czynnik, który wyrządził najwięcej szkód w mentalności większości napotkanych przeze mnie mieszkańców Polski. Bo spustoszenia wywołane przez tę kreskówkę dla dzieci widać niemal na każdym w wypowiedziach dorosłych wychowanych na „Zaczarowanym ołówku”.
    Budowana nowa droga, a więc utrudnienia z powodu robót, objazdy:
    – Panie ! A kto to widział zamykać tak ! Popatrz pan jakie korki ! a w tle już widać dwa pasma plus drogę rowerową/chodnik, zaś z planu wynika, że budowana droga pozwoli rozładować ruch kiedy tylko zostanie włączona w system drogowy. Trzeba ją tylko podpiąć do istniejącej sieci, a więc wybudować węzeł/skrzyzowanie, i stąd utrudnienia na drodze już istniejącej.

    – No bo gdyby użyli (koniecznie „oni”, domyślni – w Polsce zawsze „oni” budują, remontują, psują, kradną – po prostu rządzą, zawsze „oni”, nie my, bo „myśmy czyści”, jak chce bard) – no więc gdyby („oni”) użyli zaczarowanego ołówka, no to nie byłoby kłopotu. Tego ostatniego oczywiście (my ?) nie powiedzą, ale to widać, słychać i czuć bez słów.

    Metro w Warszawie przecięte na pół ?
    – A kto to widział, droga pani Zosiu ? Trzeba się przesiadać, no a przecież gdyby „oni”… – i znowu tęsknota za Zaczarowanym ołówkiem, dzięki któremu jednym, zręcznym sztychem połączyłoby się migusiem z linią N-S z W-Z, pewnie przez jedną noc, o ile nie krócej.

    Pociąg z X do Y jedzie dłużej ?

    – Panie, przecież przed wojną pociągi tutaj jeździły szybciej ! No kto to widział ? Jak („oni”) te tory remontują ? Bo bo gdyby… – i sentyment za Zaczarowanym ołówkiem emanuje z zasłyszanych uwag.
    Nie ważne, że trzeba wybudować tę linię kolejową praktycznie rzecz biorąc od nowa, tak aby można było po niej jeździć szybciej (nawet szybciej niż przed wojną). Ważne, że nie robi sie tego z dnia na dzień, jak za pociągnięciem Zaczarowanego ołówka.

    Starbucks rulez ? Nie ! Zaczarowany ołówek.

    A tak naprawdę to chyba Koziołek Matołek. W każdym razie szkoda, że nie „Pomysłowy Dobromir”, jesli już polską codzienność sprowadzić do kreskówek.

    Pozdrawiam

  272. Teraz kiepsko u mnie z czasem, więc krótko:

    @Andrzeju – co do foto kamienicy – nie wiem, czy nie wiedziałeś, ale
    http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/2049232,kamienice-przy-zachodniej-w-lodzi-wciaz-strasza-kiedy,id,t.html
    Jak widzisz, nie możesz zarzucić władzom miasta, że nic z nimi nie robią.
    Kłopot był pewnie z przetargiem, tzn. znów wygrał ten, kto miał najniższą, czyli idiotyczną cenę – choruje na to cały kraj, czego tez nie rozumiem. Jak można być tak głupim i wierzyć, że np. godzina pracy archeologa wynosi 1 zł.
    Za warunki pracy wykonawców i ich pracowników (co opisał @Kartka z podróży i ja w to wierzę) odpowiada cały system.

    musze konczyć cdn

  273. Lex
    26 listopada o godz. 13:34

    Na handlu z naszym MON, niektórzy robią interesy życia.
    Pierwszą partię Leopardów dostaliśmy za złotówkę.
    Za komponenty- amunicja, smary, przeglądy, zapłacić trzeba.
    Nic z tego jak na razie w kraju nie jest produkowane.
    Przy wadze 62 ton, ten godny następca Tygrysa- 55 ton, miałby drobne problemy w naszym kraju……..

    Wypożyczenie nam dwóch zdezelowanych fregat przez USA również było studnią bez dna. Do 100 milionów rocznie sama eksploatacja.
    Remont- 200 milionów $……

    A tu kuriozum:
    „W oficjalnym oświadczeniu amerykańskiej Defense Security Cooperation Agency znalazł się natomiast kuriozalny z punktu widzenia polskiego prawa zapis o tym, że nie są znane żadne porozumienia offsetowe, proponowane w związku potencjalną sprzedażą. To nieco dziwne w odniesieniu do transakcji o równowartości ok. 600 mln z”
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=6498
    ———-

    Przepływ gotówki i technologii ma właściwości grabi……..

  274. Waldemarze
    Dzięki za dobrą informację o drodze „na Lubawkę”. Bardzo mnie to cieszy ze względu na tę tak potrzebną krajowi drogę – kolejną otwierającą Polskę na Europę. Mało, wpinającą kraj w sieć najważniejszych połączeń komunikacyjnych kontynentu. To taki bardzo praktyczny wymiar pogłębionej integracji. To znak pozytywnej ingerencji Brukseli w integrację, bo przecież rząd tę strategiczną drogą olał. To miód na moją proeuropejską duszę.
    Obietnicę traktuję tym bardziej poważnie bo cenię sobie eurodeputowanego Liberackiego z SLD. To poważny, kompetentny facet – wie co mówi.

    Jeszcze raz dziękuję za dobre wieści i pozdrawiam

    Ps. Czytam uważnie Twoje relacje ze Szczecina, szczególnie dotyczące kolonizowania przez naszych rodaków pasa przygranicznego Niemiec. Miałem okazję tamtędy latem przechodzić, wiele sympatycznych rozmów z rodakami tam mieszkającymi, pracującymi odbyłem. Również dobrych rozmów z Niemcami. Przyznam, że jestem pod wrażeniem tej krzepiącej integracji. Szkoda, że do tej kisnącej we własnym smrodku Polski tak niewiele z tych doświadczeń dociera.

  275. Wlademar,

    a ja się cieszę, że nalazło się rozwiązanie zarówno dla drogi S3, jaki i dla umęczonej komunikacyjnie Warszawy. Kiedy jestem z wizytą w tym mieście – moim rodzinnym mieście ! – , to zatrzymuję się u rodziny w okolicach lotniska. Nieprzerwany potok tir-ów na Alei Krakowskiej, nieprzerwany potok tir-ów na Hynka-Sasanki-Marynarskiej… Byc może jest jak piszesz: decyzja o południowej obwodnicy zapadła po to, żeby ratować HG-W, ale w tym wypadku motywy tej decyzji najmniej mnie obchodzą. Ważne, że nareszcie dokończona zostanie południowa obwodnica i w ten sposób wyprowadzi się ruch tranzytowy z żywej tkanki miejskiej.

    Przy okazji: ruch tranzytowy z południa Europy do Świnoujścia może iść póki co zastępczą drogą przez Niemcy (Berlin – Szczecin), a więc moim zdaniem dokończenie drogi ekspresowej ze Szczecina do Świnoujścia jest chyba najważniejsze. Tym nie mniej cieszę się, że inne odcinki też będą budowane dzięki finansowaniu z Unii, i że droga ta (S3) w końcu powstanie.

    Pozdrawiam

  276. Lex
    26 listopada o godz. 13:34
    Mój komentarz
    Autorze, dowodzisz jednego – Niemcy zrobili dobry interes, dowodzisz na zasadzie powzięcia prostego założenia – bo umieją dobrze liczyć, bo ja wierzę Niemcom.
    Zadajesz jednocześnie podchwytliwe pytanie i udzielasz odpowiedzi. Piszesz – „Czy na tych czołgach zrobilismy dobry interes…. tego nie wie nikt – jak w piosence”, co wnosi podejrzenia u czytelnika, co do sensowności transakcji.

    W ten sposób każdą transakcję kupna-sprzedaży można wyszacować – na wyłączną korzyść jednej lub drugiej strony, w zależności od powziętych założeń.

    Jednym z takich sugerowanych założeń jest spotykany często w internecie zestaw – pytanie + odpowiedź – po co nam czołgi, było lepiej wydać na politykę pronatalną lub walkę z biedą.
    Bardzo słuszne założenie, tylko strasznie wyizolowane z kontekstu.
    Bardzo często pytają ci, którzy chwilę przedtem utyskiwali strasznie, że gdyby sąsiedzi chcieli (każdy z nich), to w kilka godzin rozjechaliby Polskę swoimi czołgami.
    Bądź tu mądry człowieku i waż argumenty internautów. Tak źle i tak niedobrze.
    Pzdr, TJ

  277. mag
    26 listopada o godz. 13:43

    Pytasz Kartki:Gdzie Ty widzisz te propagande sukcesu ?
    No wlasnie. Gdzie on to widzi ? To, ze rzad sie tlumaczy i to raczej nieudolnie, to juz jest propaganda sukcesu ? Ze Pitera krzykliwa i niezdarna chamra sie z jakims pisowskim wyszczekanym janczarem ? Ze Szejnfeld probuje w Kawie na Lawie tlumaczyc sie ?
    No ale Kartka , jak dumnie oznajmil, nie oglada rezimowych przekaziorow, wiec on oglada i slucha czegos innego. Moze to jednak ta morska muszla z krainy Gogo, a z szumu morza wylapuje propagande sukcesu ?
    Tam mu powiedzieli o parteitagu PO i ktos temu nieszczesnikowi zasugerowal ze to Leni Riefenstahl zaaranzowala ow Parteitag, zeby führer Tusk byl wyzszy i wiekszy.
    Ps
    Potwierdzam;mag , jak na swoj wiek jestes piekna

  278. Mag
    Propaganda sukcesu tchnie z przekazu rządowego. Ale tragiczne są tego efekty, bo media reżimowe i proreżimowe zamknęły parasol polityczny, którym do niedawna ochraniały rząd. Wykazałem to opisując konwencję PO i późniejsze relacje, które patos konwencji sprowadziły do groteski.
    Znów złamałem abstynencję i zajrzałem do reżimowej. Wraca temat minimalnej płacy na godzinę podniesiony wcześniej przez Wyborczą. Pisałem o tym łajdactwie szeroko. Tym razem reżimowe INFO znalazło kobietę, której w spółce skarbu państwa placono 1,5 zlotego na godzinę. W spółce skarbu państwa! A wiesz z czym się po aferach dolnośląskich spółki skarbu państwa ludziom kojarzą?
    No i rozpoczyna się kolejny etap dyskusji. Już wywołano do tablicy mimozę Kosiniaka – Kamysza. A on bredzi, że nad tym pracują. Za kilka dni postawią go znów na baczność i będzie lękliwie odszczekiwał. A niechęć do rządu będzie rosła, bo ludzie głównie oglądają reżimową.
    Ale czy to jest czarny pijar? Moim zdaniem to dobra dziennikarska robota. Tak jak materiał Anny Dąbrowskiej o picerstwie programowym zaprezentowanym na konwencji PO przez Premiera – „Mam plan!”

    Pozdrawiam

  279. „ROBIĆ DZIECIE I WYNALAZKI”

    Tyle pieprzenia przez dzień i noc i dzień i noc i poranek cały – a czy jakiś blogowicz z blogowiczką jakąś dziecko zrobili w tym czasie? O wynalazki to już w ogóle nie pytam.
    Bo nie chodzi o to żeby robić, ani o to żeby się narobić. Chodzi o to, żeby zrobić.

    Czy ktoś z blogowiczek i blogowiczów planuje, przymierza się, podjął działanie w tym czasie, aby na tym Tuskowym otwarciu, na Bańkowskiej (która bańki rozdaje), czy na innej ministrze, pieniądze jakieś zgarnąć, czy choćby zarobić? Czy naprawdę wszyscy liczą na zasiłek?

    Gdzie tam, tylko KzP pasie Falicza … nie o takie pieprzenie gospodarzowi chodziło.

  280. @Tj
    No i wlasnie ;i tak zlie i tak nie dobrze. Mozemy w ogole sie nie zbroic, bo zyjemy bezpiecznie pod parasolem NATO. Wtedy wrzask z drugiej strony: a jak na nas napadnie Lukaszeno, bo Pepikow nikt o cos takioego nie podejrzewa.
    No to kupujemy; i tak zle i tak nie dobrze, bo kupujemy second hand czolgi czy samoloty, bo na te z luksusowych butikow nie stac nas. Francuzi chcieli nam kiedys sprzedac mirage, ale za drogo, wiadomo Francuzi handluja luksusowymi towarami, no to nam Amerykanie opchneli F16 podobno za frico.
    No to ja sie pytam: mamy sie bronic w razie czego przed Lukaszenka czy tez czekac jak w 39 roku na interwencje aliantow z NATO ?
    Ja doprawdy nie wiem.Moze Kartka albo Falicz to wytlumacza ?

  281. Wraca Pan na ring? Polityczny ring?
    Nie mam zamiaru. Mamy do czynienia z takim kryzysem w polityce, że nie ma do czego wracać.
    W internecie, pod każdą Pana wypowiedzią, huczy: „Władku, wróć!”.
    Polityka to jest gra zespołowa, a ja nie widzę, z kim miałbym grać. Poza tym polityka dzisiaj to jest nieustający spór – coś, co uważam za kompletną porażkę.
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/704825,wladyslaw-frasyniuk-nie-wroce-do-polityki-to-gra-zespolowa-a-tu-nie-ma-z-kim-grac-rozmowa,id,t.html
    ================

    O ten wywiad chodziło?
    Ciekawy……

  282. Lewy
    Łomatko! Aleś mnie skomplementował! „Jak na swój wiek”, to…
    Ludzie w wirtualu gotowi pomyśleć, że mam conajmniej siedemdziesiątkę, jak nie więcej.

  283. I badz tu madry z Kartka. Raz przekaziory rezimowe glosza propagande sukcesu, ktora okazuje sie czarnym pijarem. Chyba Kartka przestal sluchac muszli z krainy Gogo, sam sie przyznal do przerwania abstynencji.
    Ale doprawdy mozna z Kartka zglupiec; raz mowi , ze goraco, a potem , ze to goraco jest zimne.

  284. mag
    26 listopada o godz. 15:07
    Jak na 30 lat ! Jak mialas 17 bylas nardziej wiotka

  285. Andrzej Falicz
    Dla odprężenia w wolnej chwili
    http://www.youtube.com/watch?v=EMLaBpei1_M

    Pzdro

  286. Kartka z podróży
    To Ty w końcu o propagadndzie sukcesu pisałeś, czy miałeś na myśli afery?
    Przecież nikt ich nie kwestionuje.
    Ja pisałam o czarnym pijarze, który kwestionuje WSZYSTKO jak leci.
    Kaczor twierdzi, a co nagłaśniają chętnie wszelkie media, że niczego nie ma, całkiem jak klasyk Kokonowicz, i niczego nie będzie. A mówił coś takiego np. na tle właśnie otwartej autostrady. Info, że jesteśmy tuż za Wielką Brytanią, gdy chodzi o dlugość dróg szybiego ruchu (5 miejsce w UE), przeszła bez wiekszego echa.
    Oczywiście, zaraz malkontenci będą wywlekać, że za drogo były budowane, co też nie jest prawdą, bo mieścimy się z twz. średniej europejskiej. A jak ktoś probuje prostować różne przekłamania czy wręcz banialuki, to niektórzy mówią, że to propaganda subcesu.
    Najnowszy przykład to dezawuowanie przez Kaczora min. Bieńkowskiej, że „przychodzi na gotowe”, co odkręcili, podając konkrety i fakty ministerialni urzędnicy. Uważasz, że to też propaganda sukcesu?
    Palikot też gada od rzeczy i jak mantrę powtarza, ze Tusk i PO jest na odstrzał. Jedynie Miller zachowuje umiar w krytyce, bo jest realistą i być może liczy się z ewent. przyszłej koalicji
    Mam mnóstwo zastrzeżeń do Tuska i PO i generalnie marzę o odbetonowaniu naszej cyrkowej arenki politycznej, ale i mam oczy i uszy otwarte.
    A Ty, z całą sympatią i szacunkiem, bujasz w obłokach i ulegasz emocjom.
    Pozdro

  287. mag
    26 listopada o godz. 15:41

    Nie przesadzałbyn z tym „betonowaniem”……
    Tusk w 2000 i Palikot w 2009 udowodnili, że nie jest to prawdą.
    Wystarczy lider z pomysłami i kasą, by powstała kolejna nowa siła.
    Co prawda na horyzoncie zdarzeń jak na razie kogoś takiego nie widać, ale jeszcze wszystko się może zdarzyć……

    Z ciekawszych wiadomości.

    Na internetowych stronach Ministerstwa Gospodarki można znaleźć cytaty z konferencji prasowej z przedstawicielami Amazona.

    – Liczymy, że inwestycja Amazona przyczyni się do dalszego rozwoju gospodarczego naszego kraju – mówił minister Janusz Piechociński. – Oferujemy inwestorom absolwentów z prawie pół tysiąca wyższych szkół i uczelni, od specjalistów zarządzania i informatyków, po biochemików – dodał.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,15025899,Ty_klikasz__oni_pakuja__Bez_przerwy__BBC_ujawnia_warunki.html#ixzz2llPZuuVG
    ==================

    Praca w Amazon.com na umowę- zlecenie, ma być szczytem aspiracji naszych absolwentów wyższych uczelni?
    Pan Piechociński „błysnął” intelektem…..
    Praca w łańcuchach to przeszłość, teraz praca z elektronicznym nadzorcą niewolników jest na topie……

  288. Czy KzP buja w obłokach i ulega emocjom?
    Ależ gdzie tam! KzP pasie Falicza. I to też są emocje.

    Przestrzeń blogowa anonimowa zachęca do bujania, dokładniej mówiąc do bujania się w faktach rzeczywistych i niewiadomych piszącemu. Vide notka TJ (14:44) do Lexa (13:34). Fantazja, bynajmniej nie ułańska, bierze górę. Może to komuś pomaga, ale wielu czytelników dołuje nie wiadomo po co. Dzień im psuje, nadaremnie. Nic z tego nie wynika.

    Aczkolwiek, sądzę, że pogarsza jakość rządzenia w kraju. Weźmy projekt ustawy (SLD) o nieagitowaniu z ambony. Przeszedł do dalszego rozpatrywania w komisji głosami PO i SLD. Co za czarny PR! Zaraz się rzuci klerykalna Polska na Platformersów głowy im golić. Przeciw projektowi był TR Palikota. Dlaczego? Nie wiem.

    PO ma – jak mówią – za uszami. Trudno powiedzieć co i ile. Ale ma. Każdy by miał po 6 latach rządzenia, nawet Mark Twain by się z tym zgodził. Ale gdzie jest konkretna alternatywa. Konkretna. Robi za nią niezastąpiony Leszek Miller. Ale wszystko na co go stać w tym bujającym w obłokach układzie sceny politycznej, z nadania wyborców zresztą, jest koalicja PO-SLD. Na razie tymczasowa. Bo reszta sejmu i ich wyborców to szaleńcy boży – na szczeście jest ich prawdopodobnie mniejszość w elektoracie. Ale nie założyłbym się o złotowkę nawet, że tak będzie za dwa lata. Może być chaos. Winien będzie Tusk w takim przypadku, że nie zrezygnował, albo jeszcze cóś. Szaleństwo, oby mniejszościowe.

  289. Na czołgi z Niemiec było oprócz Polski dwóch chętnych kontrahentów. Dlaczego tylko dwóch, skoro to są dobre czołgi?
    Otóż pojazdy te wymagają modernizacji, by nadążyć za „postępem” w zbrojeniach. Modernizacji takiej może dokonać stosunkowo strawnym kosztem kraj, który posiada przemysł zbrojeniowy.

    Kraje, które nie posiadają takiego przemysłu, jak np. Arabia Saudyjska, Emiraty z Zatoki Perskiej, kupują czołgi igła nówki, wydają pieniądze, dostają serwis, części zamienne, instruktarz, wszystko co potrzeba. Kraje o mniejszych zasobach gotówki, jak Polska, zmuszone są do kombinowanych rozwiązań. Sądzę, że takim rozwiązaniem był zakup niemieckich Leopardów.

    Jeśli chodzi o korupcję, łapówki, to maja szanse zaistnieć w każdej transakcji, niezależnie od jej przedmiotu, czy to będzie zakup nowych czołgów, ich modernizacja, czy budowa mostów dla nich. To jest oddzielny problem. Im poziom korupcji w danym kraju jest większy tym więcej łapówek i są one mniejsze. Łapówki mają takie same szanse zaistnieć w zbrojniówxce, jak i w cywionych działach. Różnica jest taka, że w zbrojeniówce działa SKW, a w cywilych działach CBA.

    Jeśli chodzi o fregaty wojenne, to w tej chwili i we wszystkich poprzednich chwilach polski przemysł okrętowy nie był w stanie wyprodukować okrętów wojennych tej klasy, które by dotrzymywały kroku światowym rozwiązaniom. Kadłub w okręcie i napęd to tylko początek, chociaż napęd okrętu wojennego, to dwa razy bardziej złożona sprawa niż napęd handlowego – nie ta moc, nie to sterowanie, nie ta elastyczność.

    Najdroższe są systemy. które do kadłuba należy dołączyć – ogniowe (armaty, wyrzutnie rakiet, torped, bomb), systemy śledzące, naprowadzające, nasłuchowe, obronne, łączności, itd. To jest nie tylko elektronika i informatyka, lecz także optyka, elektromechanika, elektronooptyka, hydraulika, materiały, amunicja, rakiety, itd., na najwyższym poziomie technologicznym, jaki istnieje na świecie.
    W byłym ZSRR rozwiązano to w ten sposób, że utworzono specjalne ośrodki studiów, konstrukcji i budowy uzbrojenia – miasta, w którym ludzi zajmują sie wyłącznie budową takich systemów. Wydatki na takie miasteczka są potwornie wysokie. Koszty samych prób z nową bronią są niewiarygodne. Siłą rzeczy powstał tam ścisły podział na przemysł obronny i przemysł cywilny.
    Pzdr, TJ

  290. Wiesiek 59
    OK. No to weź skądś TEGO lidera! Bo ja nie wiem, skąd.
    Zakładając że Tusk już jest passe. A Palitot ledwie się zaczął, to już „wypalił” Chyba mi nie powiesz, że TR jest „rozwojowy” i w ogóle super.
    Jakoś tego NOWEGO lidera nie widać i nie słychać.

  291. Mag
    Pisałem o propagandzie sukcesu, którą stara się uprawiać rząd coraz bardziej przypominający rządy schyłkowego Gierka. Przykładem tej propagandy była konwencja PO będąca tematem felietonu Daniela Passenta i dyskusji.
    Konwencja, którą dziennikarze obnażyli, wyśmiali zamieniając w groteskę. I słusznie, bo pasowała do realiów społecznych tego kraju jak kwiat do kożucha.
    Upominasz się o sprawiedliwą merytoryczną krytykę a równocześnie odrzucasz próbę jakiejkolwiek krytyki tego rządu. Dochodzi do tego, że dziennikarze Polityki i Wyborczej, nawet Gospodarz blogu są krytykowani za podjęcie niesmiałych w sumie prób krytyki Donalda Tuska i jego partii. Bo ma być pieknie!
    A ja zbieram złośliwości na przykład za to, że pozwalam sobie kpić z ewidentnego palanta, o wybujałym narcyźmie i skłonności do błyskotek -jak pisze J.Pokorny „partyjnego czerepa” – ktorego tolerowanie i dopieszczanie przez Premiera pompuje poparcie pis-owi.
    Mag, chroniąc bezkrytycznie można zaszkodzić. Można kogoś w swej naiwności zagłaskać na śmierć.
    Trzeba się zdecydować czego się chce. Nie chesz pis-u to postępują tak by go nie było. Bo wpychasz kraj w objęcia Prezesa wspierając bezkrytycznie ten rząd.

    Pozdrawiam

  292. Kiedy ma sie do czynienia z maniakami i opetanymi fundamentalistami, mozna zatesknic do karierowiczow, to znaczy zimnych graczy, racjonalistow, ktorzy buduja swoje nazwisko i pozycje przez prace dla panstwa.
    Ja juz Millerowi zapomnialem jego romansu z Lepperem, zlapal sie go jak tonacy brzytwy. Teraz bardzo chcialbym, zeby z Tuskiem stworzyl cos sensownego. Taka koalicja to by bylo wyjscie z tego, jak pisze mag, zabetonowania. Ale czy Tuska stac na to, czy nie przestraszy sie swojego prawego skrzydla ? Przeciez tam kryje sie jeszcze sporo roznych gowinow czy godsonow

  293. Pobujam sobie w obłokach, nawiedzony przez TJ-ota (16:07).

    Polska militarystyczna ma przyszłość tak długo, jak Rosja nie jest z nami, a raczej przeciw nam. Taki kierunek przyjęła za Putina, tj. chłodnej wojny z UE i USA, czyli konfrontacji strategicznej, ekonomicznej, geopolitycznej i miliatarnej – nie ma na to rady.

    I Polska wysuwa się na linię frontu, zastępując d. RFN. Jest to wyzwanie, szansa i ew. kierunek rozwoju polityki i gospodarki. Wydaje mi się, że nadzieje na status Finlandii dla nas są płonne w tej sytuacji. UE też zdaje sobie z tego sprawę, po latach flirtowania z Putinem i namawiania go na jakiś modus vivendi z Europą ta orientacja poszła definitywnie w odstawkę.

    Polski przemysł zbrojeniowy teraz należy przezbroić, przekuć z socjalistycznych nawyków i dać mu szansę na zsynchornizowanie z systemami i przemysłami zachodnimi. Zmodernizować go, unowocześnić zarządzanie, wprowadzić najnowsze technologie, uelastycznić. To jest jakaś szansa gospodarczego urobku, choć kosztowna, finansowana z kasy publicznej.

    W tym wszystkim widać wyraźnie, że peleton polski musi się rozciągnąć na tym trundym podjeździe. Będzie silna czołówka na poziomie światowym, także zarobkowo, a na samym końcu będą maruderzy. Niestety nad nimi w tyle krąży „duch święty” sterowany przez KKKlan (jak to już się utarło pisać na blogu). A tych z kolei pasą anarcho-obieżyświaty, a KzP jest ich wyborną ilustracją (i za tę rolę powinniśmy być wdzięczni KzP).

  294. Kartka z podróży (16:25): „chroniąc bezkrytycznie można zaszkodzić. Można kogoś w swej naiwności zagłaskać na śmierć.”

    To prawda. Właśnie zaczął się sezon zagłaskiwania na śmierć Elżbiety Bieńkowskiej. Sarkastyczny odpór – w postaci „poematu” złożonego z prasowych cytatów – dał temu niebezpiecznemu procederowi Wojciech Szacki. Ale wątpię, czy redaktorzy naczelni mainstreamowych czasopism wezmą sobie to ostrzeżenie do serca.

    http://szacki.blog.polityka.pl/2013/11/25/poemat-o-elzbiecie/

  295. KzP (16:25)
    Ty sie oddal/odstosunkuj ode mnie, bo nieuczciwie mnie cytujesz. Nie pisałem o Nowaku jako „czerepie partyjnym”. Doskonale wiesz, że nawet te blogowe fakty naciągasz na swoje propagandowe kopyto. Ja takich numerów ci nie robię, Brunner.

    Każda partia ma swój czerep, tym bardziej w popeerelowej Polsce, tym bardziej masowa i rządząca przez 6 lat. To są realne, nieuniknione problemy Tuska i każdego innego w jego roli.

    A Ty jesteś chłopak-chodź-do-bramy-skrzyżujem-oddechy. Co to znaczy „nieśmiałe próby krytyki Tuska”? To jest właśnie rzeczowa krytyka jaka się pojawia, Passenta i dziennikarzy GW i POLITYKI. Z nią można dyskutować. Z Twoją ekscentryczną i skrajnie demagogicznym – „Konwencja, którą dziennikarze obnażyli, wyśmiali zamieniając w groteskę” – nie da się dyskutować. Wiem, o to Ci chodzi.

    Więc po co zawracasz mi głowę?

  296. J. Pokorny
    26 listopada o godz. 16:33

    Mamy już kilka rozwiązań na światowym poziomie.
    Powstałoby ich więcej, gdyby były PIENIĄDZE!!!
    Siemioniak, awansowany przypadkowo w sumie na miejsce Klicha, okazał się pragmatykiem z talentami.
    Polityk- pacyfista- Klich, to okres smuty w wojsku…..

    Nie znamy szczegółów umowy z Bundeswehrą.
    Może być tak, że pragmatyczni niemcy udzielą nam dostępu do technologii i dopuszczą do prac badawczych. To kwestie negocjacyjne do przeskoczenia.
    Tyle że w ciągu ostatnich dwudziestu lat, z braku finansowania, utopiono wiele projektów mających potencjalnie szanse eksportowe.

    Poza tym, niekoniecznie musimy produkowac sprzęt NAJWYŻSZEJ klasy.
    To potrafi z pięć krajów na świecie.
    Pozostaje jeszcze ze dwieście, nie mających aspiracji do półki najwyższej w zakupach, ale do niezawodnej i prostej w obsłudze.
    W cieniu wielkich wydarzeń, toczyły sie rozmowy z ukraińskim kompleksem wojskowym.
    I podpisano sporo porozumień o współpracy.
    Efekty być może będą obiecujące.
    Świat nie kończy się na USA, czy Francji i Niemcach……

  297. W cyklu „Fundacja” zawarł Asimov ciekawą myśl.
    Silny władca nie będzie tolerował ambitnego generała.
    Słaby władca zostanie przez niego zdetronizowany.
    Idealnie widać to w PiS, nieco słabiej w PO.

    Wychodzi na to, że w miarę demokratyczne są jedynie PSL i SLD?
    Tam nie ma władców, są wymieniający się na funkcji szefa politycy o różnych wizjach.
    Samiec alfa może być tylko jeden.
    Na samice alfa jeszcze poczekamy……

  298. wiesiek59
    26 listopada o godz. 16:51
    Poza tym, niekoniecznie musimy produkowac sprzęt NAJWYŻSZEJ klasy.
    To potrafi z pięć krajów na świecie.

    Mój komentarz
    Kraje, które mają surowce na eksport, mają z tego pieniądze, nie muszą się o martwić o przemysł zbrojeniowy, kupują kompletny sprzęt najwyższej klasy. Kraje biedniejsze kupują sprzęt klasy średniej i niższej.

    Polska znajduje się w takim położeniu geopolitycznym, że sprzęt niekoniecznie najwyższej klasy może być w kuchniach wojskowych, w transporcie pomocniczym, itd. Pozostały sprzęt musi być średniej i wysokiej klasy. Aby taki sprzęt produkować, przemysł zbrojeniowy musi opanować technologie najwyższej klasy, nie koniecznie kosmiczne, ale najwyższej klasy. Poza tym do produkowanego uzbrojenia firmy wyposażenie dokupują, jak np. awionika w samolotach, lufy do dział samobieżnych czy czołgów, jakieś elementy opancerzenia, itd.
    Tylko trzy kraje na świecie (USA, Rosja, Chiny) stać na to kosztem olbrzymich nakładów, by produkować wszystko lub prawie wszystko.
    Pzdr, TJ

  299. J.Pokorny
    Przecież Tusk przemawiał do zebranej na konwentyklu elity PO. Między innymi do narcyza od zegarków siedzącego w pierwszym rzędzie. To jak miałem odebrać twoje trafne spostrzeżenie: „Tusk chciał wszczepić tym partyjnym czerepom jakąś wrażliwość.”? Co w tym cytowaniu nieuczciwego jest.
    Dalej: „Każda partia ma swój czerep, tym bardziej w popeerelowej Polsce, tym bardziej masowa i rządząca przez 6 lat.” Zgoda – ale właśnie „czerepy” siedziały na tej sali.
    Poza tym byłbym w obliczu afer z tzw pompowaniem kół ostrożny z określeniem masowa. Ostatecznie na „czerepach” skandale z pompowaniem kół wymusiły podjęcie żenującej uchwały o tym, że mają płacić składki członkowskie drogą bankową z kont osobistych. Co jest zresztą jedynym zauważalnym osiągnięciem tej konwencji.
    Co do polemik z jak nazywasz rzeczową krytyką prowadzoną przez dziennikarzy Polityki. Wyżej masz próbę dyskusji: „Ale gdy czytam dzisiaj gospodarza i aż się boję zajrzeć do Paradowskiej po wtopie z właściwym odczytaniem ruchu w min. Spotu, to wiem już na pewno, że nawet 1000 kolędujących po chałupach Tusków, nie zatrzyma tej pandemii skretynienia.”

    Przepraszam, że zawróciłem Ci głowę.

    Pozdrawiam

  300. Gawronom – Faliczom do przemyślenia, o ile takowe jest w
    gawronich ” móżdżkach ” możliwe:

    ” Luap
    24 listopada o godz. 21:48

    A.Falicz:wzrost dobrobytu i mniesza religijnosc katolicka sa przyczyna niskiej dzietnosci.A fracuska wyzsza dzietnosc to dawno wiadomo sa muzulmanie.Nim znowu cos czlowieku bulkniesz sprawdz,bo najgorsze jest w zyciu jak sie czlowiek zblazni!Stosujesz stara zasade bujania w oblokach:jak sie nie zna faktow,to sie je samemu stwarza np.o polskich dzieciach za granica.
    Troche sie zastanow co piszesz czlowieku-w koncu trzeba cos wiedziec zeby zabierac glos w powaznych sprawach.Nie pchaj sie na afisz,jak nie potrafisz! ”

    No i poco Wam Gawrony ten afisz ?
    Lepiej siedzieć na gałęzi i krakać ( na czarno, bo innej barwy nie
    znacie ).

    Relatywnie nowy głos na blogu ” En passant ” , mam na myśli blogera o nicku @Luap, was starych wyżeraczy tego blogowiska
    umiejscowił tam , gdzie wasze miejsce – na drzewie .
    Jak to się kiedyś mawiało:

    ” Na drzewo ! banany liczyć !!! ”

    Pozdrowionka.

  301. Mer
    Czytałem ten poemat.
    Też mam wrażenie, że mogą tę sympatyczną kobietę żenującymi pochlebstwami skrzywdzić, zaglaskać na śmierć.
    Lenin ponoć takich zagłaskiwaczy nazywał „pożytecznymi idiotami”

    Pzdro

  302. ” belferxxx
    24 listopada o godz. 23:39

    @TJ
    Tusk chce zlikwidować OFE(co popieram!) bo inaczej ten pasożyt za chwilę zabije mu państwo!!! I dlatego nie ma wyjścia, mimo ryzyka, że polegnie – to nie wytyczne Bilderbergu… 😉 Czasem polityk musi i bez wytycznych … 😉
    Ja też popieram likwidację OFE bez wytycznych Bilderbergu … 😉 ”

    @belfer, poczytaj to co sam napisałeś, sam sobie z 10 razy.
    Podejrzewam że przy minimalnym IQ u Ciebie, najpóżniej przy
    szóstym czytaniu złapiesz sam siebie na stwierdzeniu:

    ” Dżisus, ale ja bzdury pletę ! ”

    Jak się na tym nie złapiesz – no cóż, Jasiu miał pod górkę
    do szkoły.
    Ty też.

    Pozdrowionka.

  303. Coś na temat, bo w kwestii „robić dzieci”, tyle że w ujęciu kolokwialnym. Znowu „robią dzieci” bez sensu w mediach, prezentując dzielnego Bombamę, który śmiał (jak on śmiał?!) wystąpić przeciw Izraelowi, do czego ma przekonać publiczność retoryka p. Netanjahu, plującego jakoby ze złości w kamery po podpisaniu porozumienia z Iranem w Genewie, uznającym prawo tego kraju do produkowania energii atomowej. Publika to generalnie kupuje, ale nie cała. Stacy Herbert przejrzała właśnie zapisy podpisanej umowy i ogłosiła u Maxa Keisera swoje bardzo interesujące znalezisko. Otóż okazało się, że umowa ta jest znacznie szersza, bo obejmuje także kwestię handlu irańską ropą. W jej świetle Iran może nią handlować, ale nie może przyjmować zapłaty… w złocie. Sprawa się więc natychmiast wyjaśniła, retorykę p. Natenjahu można traktować jako żałosny spektakl, gdyż całą rzecz upichciło na 99,9% syjonistyczne żydostwo okupujące także USA, realizując stare dyrektywy:

    „ZLOTO JAKO SILNIK MECHANIZMÓW PAŃSTWOWYCH
    Wszelkie kola mechanizmów państwowych poruszaja się dzieki dzialaniu silnika, pozostajacego w rekach naszych. Silnik ten – to zloto. Wymyslona przez Mędrców naszych nauka ekonomii politycznej od dawna juz wskazuje na królewska powage kapitalu.

    WALUTA ZLOTA
    Wiecie o tym że waluta zlota była zgubna dla państw, które ja wprowadzily, albowiem nie mogła zaspokoic popytu na pieniądze tym więcej, ze wycofalismy o ile było mozliwe, zloto z obiegu.”

    Złoto zostało wycofane nie tylko sejfów z FED-u, gdzie Niemcy nie mają prawa oglądać swoich własnych depozytów (i nic dziwnego, bo jak obejrzeć coś, czego nie ma?), ale także „nie wiadomo dokąd” wywieźli je demokratyczni oswobodziciele z Iraku, Tunezji (pamiętamy palety Ben Alego), Libii, z Egiptu (palety Mubaraka), teraz czas na Syrię. Dlatego niedawny pomysł Iranu, aby sprzedawać ropę za złoto wywołał natychmiastową panikę i od razu zmieniło się podejście do tego kraju, którego na razie nie można zbombardować, bo za bardzo zaangażowali się tam Chińczycy oraz Rosjanie.

    Wycofanie złota z obiegu było warunkiem sine qua non dla masowej produkcji fałszywego pieniądza FIAT z niczego (niech się stanie!), którym mogą teraz płacić jak prawdziwym, a nawet udzielać w nim kredytów, spłacanych następnie przez całe społeczeństwa realną, ciężką, niewolniczą sensu stricto pracą oraz podatkami trafiającymi do budżetu, a potem w ręce tych zwykłych, pospolitych oszustów i złodziei.

  304. Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 11:30 do

    ” Lewy
    26 listopada o godz. 10:57
    Przykro mi ale „dyskusja” z Toba jest jalowa strata czasu.
    Nic ciekawego (dla mnie) z niej nie wynika. ”

    No to się bierzta Faliczowie do roboty !
    @Lewego należy (karnie) urobić na wzór i podobieństwo swoje.
    Tzw. ” kręgosłup ideologiczny ” mu naprostować ” , bo on nieco
    skrzywiony w stosunku do waszego, Gawrony !
    Inaczej będzie dla was zawsze upierdliwym, jako Jemu i sobie
    życzę !
    Tako rzecze Zaratusztra.

    Pozdrowionka.
    PS. czemu ja piszę gawrony z dużej litery ?
    Ano, niechaj kto zgadnie.

  305. cynamon 29
    26 listopada o godz. 17:46
    ” belferxxx
    24 listopada o godz. 23:39

    Tusk chce zlikwidować OFE(co popieram!) bo inaczej ten pasożyt za chwilę zabije mu państwo!!! I dlatego nie ma wyjścia, mimo ryzyka, że polegnie – to nie wytyczne Bilderbergu…

    Mój komentarz
    Z tym Bilderbergiem, to była ironia, nawiązanie do uproszczonych tłumaczeń, które pojawiają się falą po każdym spektakularnym posunięciu rządu.
    Takie uproszczone tłumaczenia dla znacznej części narodu załatwiają problem myślenia, dostarczają gotowych rozwiązań i szablonów, a ich przyswajacze mają poczucie, że nie plotą nonsensów, ani andronów.

    Dla przykładu minister Rostowski przez całe lata był tłumaczony, że jest wstawką wiadomych kół, a może i samego rządu światowego i dlatego Tusk go nie usunie, nie może, bo się narazi najwyższym władzom świata. Podobnie jest z Sikorskim – wstawka wiadomych sił. Tusk nie ma nic do gadania – tak tłumaczą ludowi politykę mędrcy z Bożego poletka.

    Po czym po dymisji Rostowskiego mędrcy ci spokojnie, bez śladu zażenowania zmieniają zdanie i twierdzą, że to właśnie z rozkazu np. Bilderbergu Rostowski został zwolniony. Bo chciał zniszczyć OFE. Pojawiającą się sprzeczność – jak Rostowski ten gorliwy hodowca OFE mógł się sprzeniewierzyć najwyższym mocodawcom, przecież oni go postawili, by pilnował ich interesów, między innymi w OFE – interpretatorzy geopolityki światowej przez pryzmat Protokołów Mędrców Syjonu spokojnie odrzucają na bok jako niebyłą. Po prostu.
    Pzdr, TJ

  306. kadett
    26 listopada o godz. 9:20

    ” Kobra! Kobra! Makobra! ”

    Się to w pale nie mieści, jak zapewniał mnie milicjant, donoszący mi
    ” lewe ” mięso w stanie wojennym !
    Cóż za zbieżność gustów, ogniomistrzu kadett !
    Ciiiiiieeeeennnnnniizzzznnna to była , ta nowa ” Kobra „.

    Na dokładkę totalnie zafałszowana dniem tygodnia.

    Prawdziwa ” Kobra ” leciała zawsze w czwartki, po Dzienniku
    Telewizyjnym i prognozie pogody Wicherka.
    A tu taki bajzel ! W poniedziałek ją puszczają , bezczelne typy!
    Oj, ” żle się dzieje w państwie duńskim „. Oj, bardzo żle.

    Chamburger śle niskopoziomiaste całuski i …

    Pozdrowionka.

  307. Mauro Rossi
    25 listopada o godz. 20:20

    rem:

    „Na przykład Wałęsa dostał mieszkanie trzy lata po ślubie, choć był wtedy zwykłym pracownikiem niskiego szczebla”.

    Każdy pamiętający realia PRL wie, że to bajeczka dla ludzi mniej rozgarniętych. W PRL mieszkania po 2-3 latach oczekiwania dostawali np. funkcjonariusze MO i SB, a nie pracownicy fizyczni „niskiego szczebla”.

    @Mauro Rossi, a to wcale nieprawda co Ty piszesz.
    Śląsk (znaczy się górnictwo i hutnictwo) ” ściągał ” pracowników,
    wraz z całymi rodzinami, na zasadzie: pracujesz dla nas, mieszkanie
    już na ciebie czeka.
    To samo Fabryka Kabli ” Załom ” pod Szczecinem.
    Ci byli jeszcze lepsi , z własnych środków zakładowych, stawiali
    całe osiedla mieszkaniowe dla pracowników.
    To samo ” Dolna Odra ” . 90 % ” nowobudownictwa ” z wielkiej
    płyty w Gryfinie, powstało za sprawą tej elektrowni i dla jej
    pracowników.

    Przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale …
    nie zapominaj, że w tamtych czasach przemysł stoczniowy, tak
    i jak górnictwo, czy hutnictwo, były ” oczkiem w głowie ” Gierka.
    Stąd ta możliwość szybkiego otrzymania mieszkania.

    Jeśli ktoś wie więcej, chętnie poczytam.

    Pozdrowionka.

  308. Wszystko ładnie i pięknie (z tymi czołgami) tylko taka nurtuje mnie wątpliwość; po co nam te czołgi; – broń ze swej natury raczej ofensywna niż obronna ( o znikomej przydatnosci czołgów w wojnie obronnej przekonał się niedawno i skutecznie niejaki Saddam H , gdy amerykańskie starawe Fairchildy A-10 – samoloty skądinąd – „załatwiły mu odmownie” całą jego potencję pancerną a ta była ci u niego całkiem, – spora. Że to były ruskie T-etki to sprawa kolejno-rzędna. Wobec niszczących możliwości samolotów czołgi Saddama okazały się bezużyteczne ).
    I wcale nie chodzi mi o to aby środki „na/za czołgi” przeznaczyć np. na walkę z biedą – choć przydałoby się gdyż sporo jej u nas co i Premier dostrzega czy na politykę pro-natalną ( też przydałoby się ). Bardziej widziałbym celowość przeznaczania tych pieniędzy na nowoczesne środki wojny/obrony np. elektronicznej ( ich większą przydatność i skutecznosć potwierdziły obie wojny w zatoce ) niż na …. czołgi, broń, która jakby nie oceniać – swoje najlepsze lata miała w XX wieku. Tym bardziej, że zakup tych 119 czołgów pochłonie 180 mln. euro a na ich modernizację trzeba dodatkowo ok.1 mld zł. Sporo jak na nasze możliwości.
    Skórka może i ładna ale czy potrzebna i warta wyprawy ?

  309. TJ
    26 listopada o godz. 11:25

    ” Czołgi z Bundeswehry pochodzą nie ze złomowisk, tylko z zapasów armii Za czołgi te trzeba zapłacić i to nie złotówkę za sztukę, lecz dość poważną sumę.
    Na czołgi te było oprócz polskiej armii co najmniej dwóch chętnych, m.in. armia szwedzka…”

    @TeJocie, jest jeszcze lepiej niż to powyżej opisujesz.
    Te Leopardy, o których piszesz, to ” nówki ” 3 może 4 razy
    przetestowane przez Bundeswehrę i już w zdecydowanej większości
    zmodernizowane.
    Z tego co donosi prasa niemiecka, ok. 20 % z tych 119 Leopardów
    wymaga ” drobnych poprawek „.
    Tak że do Polski nie zjedzie jakiś Schrott, tylko pełnowartościowe
    maszyny najwyższej generacji.
    Nie wiem czy takie Falicze – Gawrony, Kzp, kadett i im podobni, już
    raczyli zauważyć, że Polska jest pełnoprawnym członkiem NATO .
    A to zobowiązuje wszystkie kraje członkowskie tego Paktu, do
    ujednolicenia rodzajów uzbrojenia i zachowania jego nowoczesności,
    czyt. zdolności bojowej.
    Mało tego: europejska część NATO rządzi się swoimi prawami, nie
    akceptując często tego co nam narzucają Amerykanie.
    Światoogląd Europy jest diametralnie różny od światooglądu Amis.

    Niewielu z Was wie, że w Szczecinie stacjonuje jedna z największych
    jednostek międzynarodowych wojsk NATO zwana ” Baracken”, lub
    coś w tym rodzaju, z udziałem Wojska Polskiego, Bundeswehry i
    oddziałów Armii Królestwa Danii.
    Jest to jedna z najbardziej ” do przodu ” wyposażonych jednostek
    tego Paktu w Europie.
    Gdzie jeszcze są takie jednostki ” mieszane ” , tego nie wiem.
    Wojsko mnie nigdy zbytnio nie interesowało, stąd taki brak wiedzy.

    Niemniej jednak, jak słyszę i czytam niektórych „czarnowidzących
    specjalistów” od wojska, to mi laikowi w tych sprawach, składana
    siekiera w kieszeni mych spodni się samoczynnie otwiera.

    TeJocie, widzę że dość sporo wiesz o sprawie Leopardów.
    Ja , myślę że ja też, ale jak do spraw poważnych mieszają się
    specjaliści od ” waty cukrowej na patyku” i ” kogucików
    blaszanych ” , to dla mnie są tzw. specjaliści od wszystkiego,
    czyli summa summarum : specjaliści od niczego i do niczego.

    Wraz z uściskami, zasyłam …

    Pozdrowionka.

  310. TJ 16:07
    Wiem, że o wszystkim na raz napisać się nie da. Ale warto by wspomnieć o roli szpiegostwa wojskowo – przemysłowego w zbrojeniach dawnego ZSRR. Sami nie stworzyli swojego Konkordskiego (Dla nieinteresujących się lotnictwem Tu 144), dokumentację F-15 podobno wykradł mjr M. Zacharski – a w PRL była nie do wykorzystania.
    Piszę o tym dlatego, że kilka tygodni temu obejrzałem na którymś Discovery program o sfrustrowanym rosyjskim szpiegu, który chciał zniszczyć KGB i ujawnił listę szpiegów KGB działających na Zachodzie. W końcówce filmu przewijała się lista ich nazwisk. Wśród nich zauważyłem nazwisko Mariana Zacharskiego.

  311. Swoje ‚całuski; niech sobie wsadzi głęboko brudnym paluchem wskazującym tam, gdzie światło dzienne nie dochodzi. I jak najdalej ode mnie niech się trzyma!

  312. @ Ted
    26 listopada o godz. 11:42

    Artykulik o przekleństwie bękarctwa w Polsce, którego linka podrzuciłeś, jest – używając języka Bułhakowa „jesiotrem drugiej świeżości”, albo „jajeczkiem częściowo nieświeżym”. W dawnej Polsce może to i było przekleństwo, w obecnej – zgodnie z tytułem felietoniku naszego gospodarza – jest to niezły wynalazek. Od państwa bowiem wsparcie, jak się okazuje, łatwiej dostać będąc rodzicem samotnym. A że samotność samowtór łatwiej znosić, więc i pary wychowujące bastardów znoszą ją dzielnie, w oparciu o lokalne GOPS-y, czy inne MOPS-y . W powiecie gryfickim 50,2 proc. bękartów, na 100 proc. urodzonych, naliczył Instytut Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego, w wałbrzyskim – 46,4 proc., a w mieście Łodzi – 31,4 proc. Zdecydowana większość urodzonych poza małżeńsko mieszka w powiatach zachodnich i północnych, czyli na terenie tzw. Ziem Odzyskanych.

    Łódź nie na „Ziemiach odzyskanych” leży, a ot, w pierwszej dziesiątce powiatów się zmieściła. Powiaty: międzychodzki i grudziądzki też przed 1945 rokiem do Kujaw i Wielkopolski się przynależały i zasiedlać ich na nowo nie było potrzeby. Więzy więc i tradycja przekleństwa bycia bękartem powinny były zadziałać, a nie zadziałały. 37,3 proc. Międzychodzian i 36,8 proc Grudziądzan poprzez swe nieślubne potomstwo wypełnia pracowicie clou rodzicielskiej powinności zawartej w przesłaniu red. Passenta „Robić dzieci i wynalazki”.

    Jak się to ma do religijności najbardziej katolickiego ponoć w Europie kraju? Prawidłowo. Z badań Kościoła z 2011 roku wynika, że średni procent osób, które przychodzą do kościoła względem tych, które są do tego zobowiązane (dominicantes), wynosi 40 proc., czyli najmniej od rozpoczęcia badań w 1980 roku. Zaś procent communicantes, czyli osób przystępujących do komunii św. w odniesieniu do osób, które powinny przyjść w niedzielę na mszę wynosi 16,1 proc. Najmniejszy odsetek wiernych uczestniczących w niedzielnej Eucharystii odnotowano w archidiecezji łódzkiej – 29,8 proc., szczecińsko-kamieńskiej – 26,7 proc. Najmniejszy odsetek communicantes jest w archidiecezji łódzkiej – 10,2 proc., szczecińsko-kamieńskiej – 10,8 proc. Przypominam nieśmiałe, że powiat gryficki to archidiecezja szczecińsko-kamieńska, Łódź, to archidiecezja łódzka.

    Ktoś się jeszcze w naszym kraju przekleństwem wylegańców przejmuje? Wolne żarty.

  313. Korzystając z chaosu, do Republiki Środkowoafrykańskiej ściągają też tłumnie rebelianci, rabusie i kłusownicy z sąsiednich Sudanu i Czadu, by nie przegapić okazji i dorobić się na nowych „terenach łowieckich”.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Republika-Srodkowoafrykanska-stacza-sie-w-kierunku-chaosu-ONZ-apeluje-o-szybka-interwencje,wid,16203499,wiadomosc.html
    ==================

    Może zamordyzm i dyktatura, są lepsze od kapitalizmu?
    Nawet kapitalizmu nie da się przeszczepić na feudalny grunt…..

    Postkolonialna Francja robi różne rzeczy, ale czasami dobre.
    Dokładnie to samo robi Rosja w swojej strefie.
    Tyle że PR ma gorszy…..
    A chodzi w gruncie rzeczy o jedno- wstrzymanie rzezi……

  314. olborski – 13:35
    Witaj w klubie!
    To prawda, Łódź oglądana z okien samochodu na trasie Radogoszcz – Dworzec Autobusowy (rany Julek!!! Jaki Dworzec???) wygląda przygnębiająco. Te rudery przeznaczone do wyburzenia, bo nie opłaca się remontować, nie przedstawiają żadnej wartości architektonicznej, warunki życia w nich to dno den.
    Stracono całe długie lasta na głupie przepychanki we władzach miasta, jest wiele zaniedbań. Jednak coś się dziać zaczyna. Manufaktura jako całość jest znakomicie dopracowana i stała się centrum miasta. Żyje i działa.
    Łódź to miasto z tradycjami, choć młode. Podniesie się i ożywi, tylko trzeba w nim tak jak we Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu jakiejś ciągłości działania władzy.
    Bez tego każda inicjatywa padnie z kolejną zmianą w ratuszu.

  315. TJ
    26 listopada o godz. 18:25

    TeJocie, obaj dokładnie wiemy, że tzw. ” dymisja Rostowskiego ” ,
    była na jego cichą prośbę u Premiera.
    Facet już leciwy, poobijany w słusznych bojach o finanse, nie tylko
    krajowe, zameldował Tuskowi: ” Donald, już starczy, co mogłem to
    zrobiłem – ufam że dobrze – teraz daj mi trochę odpocząć !”
    No i Donald Tusk zrozumiawszy to, dał Rostowskiemu odpust
    polityczny. Jakiś cichy kącik – bo zasłużył .
    Każdy, odrobinę humanitarnie myślący, postąpiłby podobnie .
    Ja też (tyle że Premierem nie jestem, nigdy nie chciałem nim być,
    i za żadne skarby świata , nim nie będę ! Bo za jakie grzechy ?)

    Masoni, Protokoły Mędrców Syjonu i Bilderberg Group, mówią mi
    to samo co wierszyk o ” Kaczce – dziwaczce „.
    Dołączyć do tego Mędrców Atlantydy i Władców Pierścieni Tolkiena,
    daje nam wgląd w ogląd ogłupiania tzw. masy ludzkiej, pomiędzy
    Odrą a Bugiem.
    Ludzie się garną do rzeczywistej rzeczywistości, zaś w zamian dostają
    takie oto hasła: ” Ojczyznę wolną ! Racz nam oddać Panie !” lub
    ” Ojczyzna gore ! Ratujżmy Ją !” , że o innych jeszcze bardziej
    ogłupiających hasłach duetu Macierewicz/Jarkaczon nie wspomnę.

    Mnie tylko zastanawia socjo – psychologiczna geneza tego zjawiska.
    Dręczy pytanie: dlaczego inne kraje, narody w 13 roku trwania
    XXI stulecia, zachowują trzeżwość umysłu, a w Polsce bez LSD,
    marihuany i innych kokain – ” rodak , rodakowi wilkiem ” , do tego
    naćpanym bez naćpania?

    Ja myślę że ani ja, ani Ty TeJocie tego nie zrozumiemy.
    Nawet po kilku ” półlitrach „.
    ” Nieh sie cieje fola niepa, z niom sie sawże zkacać czeba „.

    Pozdrowionka.

  316. cynamon
    Co by nie mówić, marna była ta „kobra” w poniedziałek. Bardzo marna.
    Oglądalność miała dużą, bo ludzie byli ciekawi. No to się zawiedli.
    A wśród nich ja i kadett.
    Kto by pomyślał, że coś nas może łączyć?
    Niestety zaraz wszystko popsuł, bo Ty sobie z „makobry” niewinnie zażartowałeś, zapajacowałeś, przesyłając całuski, a tu łubudu! Masz je sobie „brudnym paluchem wsadzić” w pewne miejsce.
    Musi strasznie ponury i nadwrażliwy ten kadett. Albo ma takie wyrafinowane poczucie humoru.
    Czuję, ze zaraz od niego oberwę.
    P.S. Mam nadzieję że kolejna kobra nie będzie makobra.
    W najgorszym razie uratuje ją genialny Gajos, który ma w niej grać. Ale nie pamiętam w tej chwili tytułu i innych szczegółów.

  317. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Michaś 26 listopada o godz. 18:14

    Mysle ze , Au jest li tylko +/- czynnikiem busola-ekranam-umownie-przyjetej-stabilizacji dla kazdego systemu, systemu ktory intelektualnie (silowo) czuje sie wystarczajaco sprawnym aby wyszydelkowac „42 km marathon” w strone Aten … (?)
    Domyslam sie, ze kosci zostaly rzucone ! ….

    Oczywiscie moge sie mylic …

    Reszte „analfabetu” mozna spokojnie pozostawic w gestii absolwenta-cynamona-arteqowi & Co. – mysle o znecaniu sie nad klawiatura – absolutny margines. – 100 % „Swierszczyk Adasia”

  318. „Departament Sprawiedliwości ma ze śledztwem w sprawie Assange’a jeden problem. Nie można oskarżyć Assange’a za publikowanie informacji, nie ścigając na podobnych zasadach dziennikarzy. A jeśli nie będziemy ścigać dziennikarzy, to nie ma sposobu, aby ścigać też Assange’a” – komentuje na łamach „The Washington Post” Matthew Miller, były rzecznik Departamentu Sprawiedliwości USA.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,15029599,Przelom_w_sprawie_Wikileaks___Jak_oskarzymy_Assange_a_.html#ixzz2lmWl5g5Z
    ==================

    U Wielkiego Brata jest jedno BEZSPRZECZNIE chyba wielkie.
    PRAWO!!!
    Kiedyż my doczekamy się takich PRAWNIKÓW?
    I rządów które będą równoprawną stroną, a nie dyktującą?
    Teoria o trójpodziale w naszym klimacie się nie sprawdza……

  319. @Kot Mordechaj
    25 listopada 3:11

    otóż to! dobrze prawisz, Kocie. dać mu wątróbki, rybkę lub tego, no…łyskacza! 😀

  320. Kartka z podróży
    Podaj mi choć jeden przykład mojego rzekomego bezkrytycznego wsparcia dla TEGO rządu.
    Akurat Ciebie bym nie podejrzewała o manipulowanie czyjąs wypowiedzią.
    Krytykowanie czarnego pijaru , a o tym pisałam, w przedstawianiu WSZELKICH poczynań tego rządu nie oznacza przecież , ża ja go bezkrytycznie chwalę.
    Swoją drogą, mer ma rację, że minister(strę) Bieńkowską – dla odmiany – zagłaskiwuje się na śmierć.

  321. kadett
    26 listopada o godz. 19:47

    ” Swoje ‘całuski; niech sobie wsadzi głęboko brudnym paluchem wskazującym tam, gdzie światło dzienne nie dochodzi. I jak najdalej ode mnie niech się trzyma! ”

    Mniemając że o mnie chodzi ogniomistrzowi, melduję posłusznie że moje cyt. ” brudne paluchy ” są czyste jak zorza poranna na Syberii.
    Zaś ” światło dzienne ” , oczekiwane przez ogniomistrza kadetta,
    dochodzi u mnie wszędzie.
    Co do postulatu :
    ” I jak najdalej ode mnie niech się trzyma! ”
    Spełnić go niestety nie mogę: rządzi mną bowiem dzika żądza i wilczy popęd do postaci mundurowych !
    Szczególnie mundurowych kadettów.

    Całuski i …

    Pozdrowionka.

  322. Jeszcze o niemieckich czołgach i ich modernizacji… (więcej nie będę – przyrzekam 😉 )
    Podana przeze mnie kwota 1mld. zł na modernizacje Leopardów dotyczy tych z pierwszej partii 128 szt. jaką otrzymalismy bodajże w 2002 r, i za których modernizację dopiero teraz się zabraliśmy. Tu smaczek: te czołgi juz w 2002r były przestarzałe i wymagały modernizacji. Teraz to technologiczne starocie zważyszy na postęp w technice i technologiach uzbrojenia.
    Natomiast modernizacja tej nowo-zakupionej partii – jak się szacuje – ma kosztować +/- 2 mld. zł.
    I tu smaczek kolejny: prawa do większości rozwiązań technologicznych zastosowanych w tych czołgach mają dwie niemieckie firmy Rheinmetall i Kraus-Mattei Wegemann i ani myślą udostępniać tych praw komukolwiek. Wyglada na to, że nadzieje na polski serwis tych czołgów oparty na niemieckich technologiach to … pobożne nasze zyczenia.
    Jak zwykle , zresztą….

  323. Jiba

    Co P0 zrobilo dla Lodzi?
    http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,15014178,Najbrzydsze_miasto_w_Polsce__Lodz_w_ogonie_w_sondazu.html#LokLodzTxt

    Katastrofa – tak jednym słowem można określić zdanie łodzian o mieście. W sondażu wykonanym na zlecenie „Gazety Wyborczej” wygląd Łodzi został oceniony najgorzej w Polsce
    ….
    Najbardziej krytycznymi sędziami są w Łodzi osoby wieku 24-44 lat i mające wyższe wykształcenie…”

    Niestety elektorat PiS.

  324. wiesiek59
    26 listopada o godz. 20:32

    ….

    U Wielkiego Brata jest jedno BEZSPRZECZNIE chyba wielkie.
    PRAWO!!!

    Jak np.udowadnia sprawa OJ Simson.
    Stosowanie dronow do zabiajania rowniez swoich obywateli bez sadu i tortury.
    zawsze specjalisci od prawa moga udowodnic, ze to tylko laskotki albo, ze nie na terenie USA…

    Prawo jak widac nawet w USA moze byc bardzo elastyczne.

  325. Kartka dzieki
    Super wlasnie ogladam.

  326. mag
    26 listopada o godz. 20:27

    @maguś, jest takie powiedzonko:

    ” Jaki pan , taki kram !”

    Ja mam paluszki czyste, zorza syberyjska gdzieś w oddali
    na nie ” świetlikuje ” , a że buc bez onuc żyć nie może – buca
    sprawa (współczuję onucom).

    Pan, nie może żyć bez dam, dlategoż i Ty, i ANCA_NELA i Jiba –
    macie u mnie fory zawsze !
    Tym bardziej , że bardzo inteligentnie (fszystkie czy) gracie na
    tym blogu !
    Szkoda tylko że nam słodka @Zosieńka gdzieś znikła.
    Mam też do Was pewne zapytasy, względem innych dam,
    pojawiających się na tym blogu raczej sporadycznie, niemniej
    jednak …
    (Bartollini Bartłomiej musi mi najsampierw, zebrać dokładne
    dane z ” Krainy Deszczowców ” , a to potrwać może …).
    No więc, to nie na dziś.

    Czym się @maguś , mocno czym, bo przed nami Wielki Czyn !

    Pozdrowionka.

  327. Może odmrozić jakieś plemniki?

    http://www.youtube.com/watch?v=LrrGKR8Xii4

  328. Luapowi,

    Udowodnilem i przedstawilem wyniki swiadczace o tym, ze dzietnosc we Francji nie jest wynikiem wielodzietnosci muzulmanow.

    zamilkl!

  329. Mag
    Tak, masz rację. Niesprawiedliwie uogólniłem. Piszesz też o błędach rządu.
    Tyle, że ostrzej reagujesz na krytykę rządu niż na jego błędy.
    Ale przepraszam.

    Pozdrawiam

  330. Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 21:04

    Zauważ że bezdyskusyjnym jest, że PRAWO tyczy OBYWATELI…..
    Cała reszta jest tego konsekwencją.
    Nieobywatele, psujący amerykańskie INTERESY, nie maja praw.
    Sprawiedliwy proces można urządzić.
    PO egzekucji.

    Tu nie ma wbrew pozorom sprzecznego przekazu.
    Modyfikacje polegaja na dyskusji wewnętrznej.
    Nie na zewnętrznej presji, czy ocenie innych.
    Niemożliwym jest na przykład poddanie obywateli amerykanskich prawu innego kraju.
    O ile Departament Stanu ma wpływy na rząd tego kraju, oczywiście.
    Albo jeżeli korporacja amerykańska prowadzi tam interesy.

    Jest jedynie kilka krajów na świecie, które tak traktują prawa swoich obywateli.
    Polska do nich nie należy.

  331. Staruszek

    Nocne czytanie. Dziś o hybrydyzacji

    ” …. Jeśli chcemy wiedzieć czym naprawdę jest skunk, musimy zawędrować do korzeni, które ponad trzdzieści lat temu zapuściła w Kalifornii odmiana znana jako Skunk 1. Roślina ta była efektem zbiorowego wysiłku hodowlanego hipisowskiego kolektywu Sacred Seeds, którego członkowie zamieszkiwali w różnych miejscówkach, rozsianych na obszarze całej Kalifornii. Do na pół-mitycznych postaci, tworzących kolektyw należeli: Sam Skunkman, Sandy Weinstein, Mendocino Joe i Maple Leaf Wilson (a być może także inni), z czego większość da się zidentyfikować jedynie poprzez relacje z drugiej ręki, hodowcy ci zniknęli bowiem całkowicie z pola widzenia do początku lat 90.
    Pierwszy prototyp rośliny typu skunk (niestabilna krzyżówka Columbian Gold x Afghani Kush) został najprawdopodobniej wyhodowany przez samych członków Sacred Seeds, choć czasem podaje się jako jego twórcę hodowcę o xywce Jingles, który jak głosi mit, ściął wszystkie swoje rośliny z niestabilinej linii, ale zatrzymał jedną, wyróżniającą się, dla celów własnych eksperymentów. Większość starych wyjadaczy uważa jednak, że jest to zasadniczo inna xywka Sama Skunkmana, który z niejasnych powodów użył jej do objaśnienia korzeni Skunk 1, za którym stoi sam jako jeden z głównych hodowców.
    Roślina została wyhodowana najprawdopodobniej właśnie przez niego i była pierwszą w USA próbą połączenia genów cannabis indica z cannabis sativa – dwóch głównych rodzajów konopi. Początki eksperymentu datuje się na 1969 rok w mieście Santa Cruz (Oakland). Hybryda (krzyżówka) Skunkmana w postaci klonu wkrótce zaczęła krążyć po całym obszarze Bay Area i w końcu kolektyw Sacred Seeds zaadaptował tego niestabilnego „skunka” jako projekt hodowlany.
    Hodowcy z Bay Area nie mieli jednak na początku łatwego zadania, gdyż skrzyżowanie Columbian Gold (aromatyczna, wysokiej jakości cannabis sativa z wybrzeża Kolumbii) z jakąkolwiek dziką odmianą w celu wyhodowania stabilnej rośliny, okazało się niezmiernie trudne. Skunkman odkrył jednak, że bardzo łatwo było skrzyżować ją z już istniejącą hybrydą. W ten sposób do miksu dołączona została niezwykle popularna w latach 60 w USA, meksykańska odmiana cannabis sativa, Acapulco Gold (dobry, komercyjny klasyk).
    Ten wstrzyk okazał się także dodawać dwie pożądane cechy. Oprócz umożliwienia samej krzyżówki, zwiększał także poziom general combining ability (GCA – ogólnej zdolności do krzyżowania). Dodatek Acapulco Gold skracał ponadto minimalnie czas kwitnienia. Najważniejszym osiągnięciem był jednak wzrost stosunku calyx/liść w Skunk 1 – roślina zaczęła być bardzo wydajna.
    Sacred Seeds, jak wiele innych projektów kontrkulturowych lat 60, byli na początku małą grupą, ale z czasem urośli w siłę. Sam Skunkman był pod koniec lat 60 młodym hodowcą, ale z czasem urósł do rangi głównego selekcjonera i hodowcy nasion dla Seed Co w pod koniec lat 70. Wejście do grupy było bardzo trudne, gdyż kandydat musiał zostać zaproponowany przez czynnego członka wewnętrznego kręgu. Na wejściu zlecano mu wyhodowanie konkretnej liczby klonów Skunk 1 z wypracowanej wcześniej genetyki.
    W ten sposób osiągano kontrolę produkcji i zwiększano pulę genetyczną tej konkretnej rośliny, co pozwalało na jeszcze większe ustabilizowanie hybrydy. Jeśli wierzyć tej legendzie, w Sacred Seeds panował całkowity podział pracy. W ten sposób kolektyw osiągnął wiele w krótkim czasie używając naturalnej selekcji na swoją korzyść. Skunk 1 poszedł po raz pierwszy raz na sprzedaż w 1978 roku. Była to jedyna odmiana, na którą Seed Co nie dawało zniżek przy zamówieniu powyżej 1kg. Nasiona kosztowały $2 za sztukę i nawet wtedy ludzie protestowali, że cena jest za wysoka i że nie daje się zniżki przy zamówieniach hurtowych.
    Był to drugi kalifornijski hit po odmianie Haze (która wyprzedawała się nawet rok do przodu), Skunk 1 wyprzedawał się bowiem całkowicie co roku. Nasiona były w tym czasie sprzedawane jako F1 (pierwsze pokolenie) matki i rośliny męskiej z następnego pokolenia, która była krzyżowana wstecz z jednym z oryginalnych rodziców. Ze względu na komunalną rolę projektu, odmiana Skunk 1 miała wielu ojców jako że każdy z hodowców dokonywał swojej własnej wariacji. Hybryda pochodziła jednak zasadniczo z tej samej puli P1 (pokolenie rodziców), ale cel osiągano czasem nieco odmienną drogą, na przykład niektórzy z hodowców używali męskiej rośliny Columbian Gold.
    Ze ścisłą kontrolą P1, hodowcy mogli wreszcie osiągnąć swój cel w postaci prawdziwie hodowlanej odmiany, przy czym z szeroką pulą genetyczną mieli pewność osiągnięcia zarówno wysokiego współczynnika specific combining ability (SCA – konkretnej zdolności do krzyżowania), jak i GCA – cech, które były bardzo mocno pożądane. Powszechnie wiadomo, że grupa Sacred Seeds miała na samym początku wielkie problemy ze swoimi hodowlami i w przypadku Skunk 1 była to plaga botris cinerea (popularnie występująca w przyrodzie szara pleśń). Gdy zaatakowała ona wczesne krzyżówki Afghani (oryginalnej, afgańskiej wariacji cannabis indica), członkowie kolektywu postanowili przeprowadzić z nimi wielki test tortur, który miał objawić najbardziej odporne fenotypy. …”

    Całość tego pasjonującego tekstu pod linkiem
    http://magivanga.wordpress.com/2012/04/08/skad-przywedrowal-skunk-historia-wspolczesnej-marihuany/

    Pozdrawiam

  332. wiesiek59
    26 listopada o godz. 20:08

    ” … Może zamordyzm i dyktatura, są lepsze od kapitalizmu?
    Nawet kapitalizmu nie da się przeszczepić na feudalny grunt…..”

    @wieśku59, zamordyzm i dyktatura jest dobra w tzw. ” krajach
    oświeconych „.

    Na przykład krajach oświeconych głęboką wiarą, krajach finansowo
    mocno rozwiniętych, krajach „mających wpływ ” na inne
    kraje ( patrz : Rosja ).

    U nas, tzn. w Polsce to się nie sprawdzi: po pierwsze nie spełniamy
    żadnego z ” czynników ” wyżej wymienionych , po drugie nawet
    gdybyśmy spełniali choćby jeden z tych czynników, zawsze ale to
    naprawdę zawsze wpierdzieli się w jakikolwiek układ KKKlan.
    A jak ten się wpierdzieli, no to szans na tak przez obywateli oczekiwany ” zamordyzm ” nie ma.

    Jest natomiast: ” Hulaj dusza ! Piekła nie ma !!! ” do czasu aż
    przyjdzie komornik, lub komorników wielu …

    Pozostaje tzw. modlitwa ( ku GÓRZE ).

    Filipińczycy też się mocno modlili, i co ?

    Pozdrowionka.

  333. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Skoro już jest tekst Baumana na próbnej maturze – 2013 – to może czas na dzieła wielkiego językoznawcy Józefa Stalina – komentuje portalowi niezalezna.pl dr Piotr Gontarczyk umieszczenie tekstu stalinisty napisanego dla „Gazety Wyborczej” wśród zadań na próbnej maturze z języka polskiego. – To indoktrynacja młodzieży – dodaje publicysta Tadeusz Płużański ” …

    http://niezalezna.pl/48759-szok-tekst-stalinisty-napisany-dla-wyborczej-na-probnej-maturze-z-j-polskiego

  334. Feliks Stychowski
    26 listopada o godz. 20:30

    „… Domyslam sie, ze kosci zostaly rzucone ! ….
    Oczywiscie moge sie mylic …
    Reszte „analfabetu” mozna spokojnie pozostawic w gestii absolwenta-cynamona-arteqowi & Co. – mysle o znecaniu sie nad klawiatura – absolutny margines. – 100 % „Swierszczyk Adasia”… ”

    Domyślam się @Feliksie S. , że gdyby nie wyżej wymienieni,
    Twojego ” analfabetu ” by nie było .
    W związku z tym, czuję się mocno zaszczyconym w Twoim osobistym
    ” analfabecie ” brać udział.
    Z mojego doświadczenia życiowego, wiem ale to na pewno, że taki
    np. chirurg czerpie opinię o innym chirurgu, na podstawie własnych
    fizycznych doświadczeń.
    Tak samo śmieciarz, poznaje dobrego śmieciarza po tym, że jest
    też dobrym śmieciarzem.

    Czyżbyś Feliksie S. czerpał wiedzę o analfabetach, na bazie własnego
    dobrze sprawdzonego analfabetyzmu ?

    Jeśli tak, to gratuluję szczerości wypowiedzi.

    Pozdrowionka.

  335. Kartka z podróży
    26 listopada o godz. 21:30

    Och, Kriszna !
    Kartko z p., bądż człowiekiem !
    Podeślij trochę nasion lub sadzonki skunka.
    Lub przynajmniej napisz , gdzie to ” cudo ” można
    nabyć !
    Ja i inni potrzebujący, proszą Cię o to łaskawie.

    Pozdrowionka.

  336. „Generalowie zawsze przygotowuja sie by walczyc w ostatniej wojnie…”

    Doskonale, potrzebujace jedynie malej modernizacji czolgi okazuja sie niepotrzebne armii niemieckiej (!?).

    Warto zadac pytanie dlaczego.
    Bo sie modernizuja…
    Pewnie wola nowe i chca dac zamowienie swojemu przemyslowi i prace Niemcom.

    Wciskanie kitu, ze Polska jest krajem frontowym…wynika z tego, ze nastapilo
    pogorszenie stosunków między USA a Rosją co stawia Polskę na antyrosyjskiej „pierwszej linii obrony”; …

    To typowa amerykanska zagrywka.
    USA dostarcza nam wrogow i nas zbroi zebysmy sie mogli przed nimi bronic – i tak w kolko.

    Antagonizowanie Rosji stoi w zasadniczej sprzecznosci z dlugoterminowym interesem Polski!
    Polskie polozenie miedzy Niemcami a Rosja jest nasza szansa a nie zagrozeniem.

    Polecam (zgadzam sie z tym punktem widzenia):
    „…
    Takie korzyści ma, według autora, przynieść antyrosyjski sojusz z USA. Jakie korzyści mielibyśmy czerpać z kontrowania rosyjskich ambicji w Europie – nie wyjaśnia, najwidoczniej uznając, że jest to rzecz sama w sobie dobra. Niekoniecznie. Przede wszystkim – kontrowanie (że będziemy nadal trzymać się tej wojowniczej terminologii) ma jedynie sens, kiedy kontrowany daje się skontrować. Mimo licznych słabości, które wylicza Andrzej Talaga w swoim artykule, Rosja pozostaje jednym z największych krajów świata, wyposażonym przez naturę w liczne bogactwa, w szczególności zaś w ropę i gaz i choćby z tej racji jest interesującym partnerem do współpracy dla licznych krajów świata, a zwłaszcza Europy, od której chce ją odsunąć szef „Rzeczpospolitej”. ]

    Dlatego mimo nieprawości Putina nie zabraknie tu przeciwników koncepcji lansowanych na łamach tego pisma. Rosja nie jest też papierowym tygrysem, z którym ktokolwiek, nie wyłączając USA, chętnie szukałby zwady.Bodaj jedynym krajem Europy, zakładającym możliwość otoczenia Rosji kordonem sanitarnym, odsunięcia, wreszcie jej cudownego rozpłynięcia w pomroce dziejów i na tym budującym założenia swojej polityki wschodniej – jest Polska. Ten kierunek myślenia jest zakorzeniony w sławetnej doktrynie Giedroycia, w świetle której najważniejszym dla nas krajem na Wschodzie jest nie tylko Ukraina, ale nawet Litwa, natomiast brakuje pomysłów na stosunki z Rosją.Oczekiwanie że Stany Zjednoczone będą kierować się podobnymi założeniami układając swoje stosunki niegdyś z ZSRR, a od blisko ćwierćwiecza z Rosją jest szkodliwym marzycielstwem. Jeżeli w ciągu minionych dziesięcioleci ulegały one pogorszeniu czy zaostrzeniu, to zawsze towarzyszyło temu poszukiwanie możliwości poprawy, a nie szukanie konfliktu, w którym moglibyśmy upatrywać szansy zajęcia pozycji tego trzeciego, który korzysta, gdy dwóch się bije. Byłoby to raczej nieopatrznym ruchem żaby, która podsuwa łapę tam, gdzie konia kują….”

    Czytaj wiecej: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polska_na_pierwszej_linii_czyli_uroki_bycia_panstwem_frontowym_279369.html

    Nie widze zadnego logicznego uzasadnienia dlaczego Polska ma jako jedyny kraj w UE zwiekszac wydatki na zbrojenia i nie rozumiem z czego wynika odmienna sytuacja Polski niz np. Finlandii.

    Jestesmy krajem frontowym bo dajemy sie w te role wrobic.
    Rowniez uzywajac do tego polityki historycznej i np. antyrosyjskiej propagandy jak uprawia Gazeta Wybiorcza.

    Dzieje sie to dla naszej szkody

    Nie widze zadnych realnych zagrozen militarnych ze strony Rosji.
    Jest natomiast wiele innych powodow mogacych ograniczyc polska suwerennosc i tu nasze ograniczone mozliwosci finansowe moglyby byc lepiej wedlug mnie wykorzystane.

    Co do koniecznosc dostosowania sie do wymogow NATO i kupowania niepotrzebnych Berlinowi niemieckich czolgow to moglismy wyprodukowac Rosomaka to dlaczego nie mozemy miec wlasnego czolgu jezeli juz musimy_ (zamiast nowoczesnego system antyrakietowego, ktory wlasnie zostal skreslony z budzetu…)
    Prace nad polskim czolgiem sa przeciez daleko zaawansowane.

    W kupnie niemieckich czolgow dopatrywalbym sie podobnych mechanizmow jak legendarne juz zakupy Grecji…
    tez niemieckie czolgi.
    Nawet general za to odpowiadajacy wedlug ostatnich doniesien jest jest w dziedzinie lobbowania niezwykle i podejrzanie aktywny.

  337. Cynamon 29

    Nie wiem, nie kupuję, nie uprawiam. Czasem mnie companieros częstują.
    Albo idę do Czech.

    Ale wędrując przez Francję trafiałem na plantacje. Kolektywy mnie przyjmowały bardzo życzliwie. Miałem okazję zobaczyć uprawy, systemy nawodnień itp.
    W Hiszpanii rownież zatrzymywałem się w komunach plantatorskich.
    No i oczywiście w Portugali.
    Własciwie w całej Europie nie ma problemu, plantacje świetnie się rozwijają. Nawet w górzystej Szwajcarii czy Słowenii.
    Wiem, że Niemcy zaopatrują się w materiał nasienny w Czechach i Holandii – zależy gdzie bliżej.
    Od Ciebie to chyba do Holandii bliżej.
    A najlepiej spytaj jakiś młodych.

    Pozdrawiam

  338. Cynamon 29
    Na stronach Wolnych Konopi są wszelkie informacje
    http://wolnekonopie.org/2013/11/22/cannafest-czwarte-targi-konopne-w-czechach-za-nami/

    Pozdrawiam

  339. Kartka z podróży (21:21): „Ostrzej reagujecie na krytykę rządu niż na jego błędy.”

    Troszeczkę, ale tylko troszeczkę, sparafrazowałem głęboką refleksję Kartki, żeby nadać jej bardziej ogólny wymiar. Naczelni redaktorowie postępowych mediów powinni oprawić sobie tę sentencję w ramki i głęboko się nad nią zamyślać przed udaniem się do pracy.

  340. Kartka z podróży
    26 listopada o godz. 22:38

    ” Od Ciebie to chyba do Holandii bliżej.
    A najlepiej spytaj jakiś młodych. ”

    Te ” Edamery ” wymyśliły sobie że jak im pokażesz holenderski
    dowód osobisty , no to ” możesz ” w Cafee Shop zaszaleć,
    jak pokażesz inny niż ichniejszy, to fora ze dwora !
    Kawkę i herbatkę sobie jeno popić możesz ( i to dooooo ooooporu).
    Świństwo to, rasizm i restrykcje, niezgodne z prawem człowieka i
    obywatela Unii Europejskiej !
    Podsumowując: naćpaj się w domu (meldunek), u nas się nie
    naćpasz (brak holenderskiego meldunku ).

    A mój kolega pojechał sobie na 2 tygodnie do Sri Lanki, albo
    innego Bangladeszu (jak wrócił, to nie był w stanie dokładnie tego
    kraju pobytu sprecyzować !). Wcale się nie dziwię , bo z tego co mi
    po powrocie do Niemiec opowiadał, było tak:
    kupił podróż na dwa tygodnie ( do Sri Lanki – to już ja stwierdziłem
    po jego papierach podróżnych ) tzw. All Inclusive, czyli wszystko
    od obudzenia się, po padnięcie na ” zapity ryj ” w hotelu jest w kosztach ” wypoczynku „.
    Ale Dieter poszedł ” w miasto „, żądny poznania kultury wschodu.
    Zobaczył pono szyld ” Sleeping & Dream ” z jakimś dodatkiem
    „Opium is Free ” !
    No to spragniony Dieter poszedł ” za strzałką „.
    Z tego co i póżniej opowiadał, pomieszczenie było pełne ludzi,
    siedzących na wygodnych, skórzanych sofach, ciągnących dym z
    tzw. ” wodnej fajki ” , każdy na przemian.
    Ów Dieter został zaproszony do ” współudziału ” w ciągnięciu
    dymu z tejże fajki wodnej.
    No i zaczął.

    Po czterech dniach właściciel ” palarni ” zgłosił sprawę na policję,
    że ” jakiś gościu ” , człowiek biały od czterech dób nie opuszcza
    jego pieleszy.
    Gliny oczywiście przyjechały prawie natychmiast (Dieter tego
    absolutnie nie pamięta !) i na podstawie ocalałych przy nim papierów,
    dokładniej rzecz biorąc – opaski plastikowej na przegubie ręki,
    doszły do celu kto on zacz i w jakim hotelu jest zakwaterowany.
    Po dowiezieniu Dietera do hotelu, obsługa go natychmiast rozpoznała ( Dieter tego nie pamięta ) i stwierdziła , że owszem
    turysta z Niemiec, że już się o niego martwili, ale to nie pierwszy
    raz (dla hotelarzy) że klient znika na kilka dni , bez zameldowania
    tego faktu w recepcji hotelu.

    No więc Dieter w palarni opium spędził cztery doby, pozbył się
    wszelakich dokumentów i kart kredytowych, pozbył się Rolexa z
    przegubu lewej dłoni, złotego łańcucha u szyi (ważył z pół kilo) ,
    a jego szczęście polegało na tym, że niemiecki Pass (paszport)
    był przechowywany przez dyrekcję hotelu, w którym mieszkał.

    Zawsze mu mówiłem: ” Nie zgrywaj macho !” , obojętne w kraju
    czy też za granicą.
    Raz zagrał – efekt końcowy znacie.

    Pozdrowionka.

  341. Kartko miły
    Zrozum wreszcie, bo aż glupio bleblać w kółko o tym, co kto powiedzial naprawdę albo niedopowiedział. Krytyka – ofcors!
    Ale sensowna, rzeczowa, a nie durna, byle przypieprzyć, posługując się kłamstwami, insynuacjami bez pokrycia, a nawet najcięższmi oskarżeniami bez dowodów. A to czyni opozycja z prawej strony, załgana i w najmniejszym stopniu wiarygodna, na co podałam przykłady.
    Co ja na to poradzę? Mam udawać, że to krytyka OK, tylko dlatego, że taka jest rola opozycji? Weź się zastanów.
    Przecież to absolutna żenada, gdy np. rycerzyk upudrowany Kaczora i Radia Maryi gromi z pozycji Katona zegarki Nowaka, a sam się okazuje być tym, czym chwalił się na Podkarpaciu.
    Natomiast Palikot jak ta krowa, co dużo ryczy, a mało mleka daje. Taka to i opozycja krytyczna.
    Ciekawe, dlaczego TR nie poparł wniosku SLD (a poparła go PO), by nie wolno było uprawiać księżom agitacji politycznej w kościele. Czyżby tylko dlatego, że nie oni zgłosili ten wniosek?
    Gdzie tu myślenie w skali obywatelskiej czy polskiej racji stanu, poszanowania demokratycznie wybranych władz, instytucji państwa, gdy taki Antoni Szalony jeździ do Brukseli, szukając ratunku przed własnym rządem, po USA, gdzie mąci w głowach biednym Polonusom, wyciagając od nich kasę.
    Nie dziw się, że szlag mnie trafia, bo widzę absolutny brak równowagi między czarnym pijarem a jakąś propagandą sukcesu.
    Pisałam zresztą i podtrzymuję, że jedynie Miller i generalnie lewica (bo też Wenderlich czy Oleksy lub Olejniczak) krytykują „konstruktywnie”. Napisałam w cudzysłowie, bo to określenie niektórym kojarzy się z PRL, ale jak cudzysłów odjąć, to właśnie o to chodzi.
    Mam nadzieję, ze tym razem nie będzie już nieporozumień między nami, bo już jaśniej nie potrafię Ci wyłożyć, o co mi biega.

  342. Andrzej Falicz
    26 listopada o godz. 22:31

    Ot i Gawrony – Faliczowie się okazali też specjalistami od
    wojen wszelakich, łuzbrojenia i huku po wystrzale !
    Szczególnie !

    A gwint lewoskrętny od prawoskrętnego, Gawrony potrafią
    rozróżnić ?
    A zakalec w cieście – też dla nich rozróżnialny ?
    A jaka jest różnica między petardą , a kapiszonem ” szanowni ”
    też rozróżnić potrafią ?
    A broń ” gładkolufowa” od skrętnej , czym się różni ?

    A czym się różni ( i to pytanie bodaj najważniejsze), czym się
    różni jasny gwint od ciemnego gwinta ?

    Tu odpowiedzi bym oczekiwał.

    Pozdrowionka.

  343. mag
    27 listopada o godz. 0:09

    Ładna wykładnia @mag .
    I ponad wszystko czysta.

    To mi się podoba, a nawet fascynuje.

    Pozdrowionka.

  344. Falicz; 22:31, tu pelna zgoda.

    Polecam ciekawy link,Polski z wiadomych powodow tam niema.
    http://finance.yahoo.com/news/most-educated-countries-world-102232490.html

  345. ANCA_NELA
    26 listopada o godz. 20:14
    Witaj w klubie ?! Czy to jest klub Bylych L. (?) Lodz to jest 40 lat mojego zycia . Ja te wszystkie ulice napisac znam , to malo .
    Wodny Rynek ,Czerwony Rynek , Balucki Rynek , Targowa ( Szk. F.), Wodna , Tuwima , Fabryczna , Przybyszewskiego , Sedziowska …. wszedzie te fioletowe twarze … (szukalem nieopatrznie Zakl. Med.Sadowej na Sedziowskiej rok temu ale 30 …38 (?) lat (…)zupelnie czegos , kogos innego )

  346. Ted,

    Swoja droga to ciekawe, ze Polacy wypadaja lepiej niz Amerykanie jezeli chodzi o poziom wyksztalcenia 15-to latkow – wedlug PISA

    „Chiny najmądrzejszym krajem świata? Ich wyniki w prestiżowych testach PISA „wybitne”…/”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11685924,Chiny_najmadrzejszym_krajem_swiata__Ich_wyniki_w_prestizowych.html

    Co ciekawe Chinczycy wierza, ze sukces mozna osiagnac ciezka i wytrwala praca a Amerykanie …ze szczesciem.

    „Ciekawą zależność pokazały też odpowiedzi uczniów na pytania, w jaki sposób człowiek osiąga sukces. Dzieci w USA odpowiadały, że decyduje o tym szczęście – albo ktoś urodzi się ze zdolnościami w kierunku nauk ścisłych, albo nie. ….
    Tymczasem ponad 90 proc. dzieci w Chinach jest przekonanych, że ich powodzenie będzie zależało tylko od ich ciężkiej pracy…”

    Polecam rowniez ten artykul.

    Wedlug najnowszego ranking poziomu wyksztalcenia Polska jest na 14-tym miejscu na swiecie USA na 17 -tym,….

    http://www.huffingtonpost.com/2012/11/27/best-education-in-the-wor_n_2199795.html#slide=1810130
    Zeby tylko P0 nie popsulo wszystkiego swoimi pseudo-reformami.

    Co drugi inzynier w USA jest importowany
    „…Stanach Zjednoczonych, które do tej pory w kwestiach edukacyjnych wydawały się samowystarczalne, a w ostatnich latach otworzyły się na inne kraje, z których masowo zapożyczają zarówno kadry, jak i koncepcje. – Kraj, który dziś wyprzedza nas w nauce, jutro prześcignie nas we wszystkim innym – powiedział niedawno prezydent USA Barack Obama…”

    I na pewno ma racje.

    Co do naszego frontowego kraju to nie moge sie doczekac min naszych elit i generalow gdy Amerykanie sie dogadaja z Rosjanami ( I nastapi to wczesniej czy pozniej – bo Rosja jest dla Ameryki partnerem.
    USA bedzie potrzebowalo Rosji wraz z rosnaca potega Chin).

    Nagle zostaniemy sami jak palec ze zmodernizowanym zlomem- czolgami jak Chrystus Narodow chcac „bronic Zachod przed Rosja”….
    Smiac sie beda najglosniej Niemcy.

  347. Nie jest zle!
    Co prawda realne place w Polsce spadaja drugi rok z rzedu ale nie tylko one spadaja…
    Agora wydawca GW-na, spółki notowanej na GPW jej akcje dziś są
    po 11.45 PLN a bylo 176,46 PLN.

    Zawsze jest sie z czego cieszyc.

  348. olborski
    27 listopada o godz. 1:40

    ANCA_NELA
    26 listopada o godz. 20:14
    Witaj w klubie ?! Czy to jest klub Bylych L. (?) Lodz to jest 40 lat mojego zycia . Ja te wszystkie ulice napisac znam , to malo .
    Wodny Rynek ,Czerwony Rynek , Balucki Rynek , Targowa ( Szk. F.), Wodna , Tuwima , Fabryczna

    Lza sie w oku kreci.

    Chodzilem do SP. 170 na Miedzianej a mieszkalem na PKWN.
    Srednia szkola II i III LO – Park Sienkiewicza.
    Lodz – 34 lata mojego zycia.

  349. Jakobsky ; wczoraj o 14:39
    Pełna zgoda o potrzebie zbudowania obwodnicy ( klasa A czy S) Warszawy ,tym bardziej ,że Berlin -Ring jest gotowy od ponad 70 lat a Stettin ( dzis Szczecin ) podobnie . Już wczoraj pojawiły sie informacje na portalu SPIEGEL ,że umowa koalicyjna CDU/CSU -SPD przewidzi opłaty na niemieckich autostradach dla kierowców prowdzących samochody ciężarowe .
    Okresowo wrośnie rola S-3 ,do czasu wprowadzenia opłat po Polskiej stronie czego bym nie wykluczał .
    Pozdrawiam

  350. Tadeusz Płachno (gość) pisze: March 2, 2013 4:10:15 PM

    …. Dziś, militarna i admistracyjna kontrola terytoriów jest uważana za niepotrzebny wydatek i kłopot.
    Dlatego Anglia wyszła z Indii,
    Rosja z Polski,
    Holandia z Indonezji itd.

    Rownież, bitwy pomiędzy interesami geopolitycznymi nie są prowadzone biciem cepami i czolgami, – obecne Chiny – w 2008 kryzysie nie wysłali czolgow do USA ale wysłali 600 milliardów dolarów.

    Inna wojna i inny rodzaj tanków.
    Jak Polacy mogą się liczyć w tym nowym świecie i nowej geopolityce – proste, uczyć się nie dat kiedy król jadł śniadanie pod lipą, tylko umieć jak budować bogactwo, wiedzieć jakie są interesy Polski i umieć te interesy rozwijać i bronić. ..”

    tadeusz

  351. Cynamon 29
    Niezła przygoda Dietera.
    Z dużą ostrożnością podchodzę do tzw zon turystycznych i atrakcji przez nie oferowanych. Twój przyjaciel najwyraźniej padł ofiarą takiej zony.
    Preferuję przeżywanie świata poza zonami. Jak się okazuje to bezpieczniejsze no i zdecydowanie tańsze.
    A może Maroko? Ludzie polecają Maroko zimą jako kraj wyluzowany, tani, przyjazny, obcokrajowcom no i z dostępem do rozmaitych atrakcji. W zeszłym roku, o tej porze gdy wracałem z Hiszpanii, spotkałem sporo ludzi, którzy jechali tam camperami, rowerami czy jakimiś rikszami – między innymi z Niemiec. Twierdzili, że nie ma problemów z kultywowaniem tam tradycji hippisowskich. Tzw „droga do Marrakeszu” dalej przyciąga znudzonych cywilizacją zachodnią ludzi. Mam ją w planie zresztą.
    http://www.youtube.com/watch?v=JeRyMvvBjAA

    Pzdro

  352. Mag
    Zgadzam się, że obie strony politycznego sporu często pogrywają sobie żenująco. Takie przyjęto konwencje i trudno się przez nie przebić. Trudno się zresztą przebić przez idiotyczne aksjomaty tego sporu.
    Na przykład toczę prywatną wojnę z tzw „prorodzinnością”, którą sobie wycierają gęby nieomal wszystkie strony politycznej walki. A samo to pojęcie – wzięte z katolickiego lamusa ideologicznego – nic nie znaczy. To tylko łaszenie się do infantylizmu ogłupiałego elektoratu.
    Albo „wykorzystanie środków unijnych”. Ścigają się w wydawaniu, żrą się o wydawanie a przecież to sensu nie ma. Mozna mówić o pożytkach z wydawania, o tym co określa się jako „ewaluację projektów”, osiąganie jakiś celów a nie o samym wydawaniu. Przecież wydawać cudze co do grosza to każdy głupi umie.
    I tak można w nieskończoność punktować ten festiwal głupoty, manipulacji i obłudy.

    Pozdrawiam

  353. Mag
    Kolejny przykład ideologicznej bzdury, której dotyczą walki polityczne w tym grajdole
    Tytuł informacji w zacnej Rzeczpospolitej – „Krwawimy ludźmi”
    A pod nim tekst o emigracji.
    „Z Polski wyjechało 10 proc. ludzi urodzonych w latach 1977-1986. „Tracąc ich ponosimy olbrzymią stratę – komentuje w „Rzeczpospolitej” prof. Irena Kotowska, demograf z SGH. „Rzeczpospolita” podała najnowsze dane GUS dotyczące emigracji. Wynika z nich, że za granicą przebywają 2 miliony Polaków. 70 procent z nich to osoby przed 40 rokiem życia. Prawie ćwierć miliona to dzieci i młodzież przed 15 rokiem życia. Prof. Krystyna Iglicka, demograf, rektor Uczelni Łazarskiego powiedziała „Rzeczpospolitej”, że dane są zatrważające. „Krwawimy ludźmi” skomentowała. Największą grupę (prawie 750 tys.) emigrantów stanowią Polacy w wieku 25-34 lata. Z Polski wyjechało 10 proc. ludzi urodzonych w latach 1977-1986 – wynika z danych GUS, przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”. Prof. Irena Kotowska, demograf z SGH powiedziała, że ta grupa miała być nadzieją Polski. Młodzi, którzy opuścili kraj, mieli zakładać rodziny w Polsce. „Tracąc ich ponosimy olbrzymią stratę” – dodała prof. Kotowska.””
    Tyle tylko, że nie dodano iż większość z tych ludzi jest na terenie UE, której jesteśmy członkiem. Jesteśmy częścią UE.
    Jesli 50 lat temu ludzie wyjeżdżali z Białostockiego na Śląsk za pracą to można powiedzieć, że Białostockie się „wykrwawiało”?
    Czy nie lepiej zamiast pieprzyć głupoty o „wykrwawianiu” pogłębiać integrację z Unią i zainicjować prace nad wspólnym, unijnym systemem zabezpieczenia socjalnego ludzi. Podobnym do wspólnej polityki rolnej, dzięki której chłopstwo jeszcze w tym kraju zyje.

    Pozdrawiam

  354. olborski – 1:40
    To nie jest klub byłych łodzian, choć wątek łódzki się w trakcie jego tworzenia przewinął, jak ta nitka na krosnach. Nazwę wymyślił @Lewy – 12:57, który tak okreśłił jego nazwę;” No to witam w klubie madrych, pieknych i skromnych.”
    O godz. 13;35 napisałeś „Ja też jestem nie tylko…” co ja przyjęłam, jako akces do powstałego akurat „klubu”, więc cię powitałam.
    Nie widzę przeszkód, abyś, jako były łodzianin w tym klubie bywał, bo mam wrażenie, że warunki spełniasz.
    Parę osób na blogu pisuje o swoich ulubionych miastach, komentuje ich rozwój, nowe inwestycje, warunki życia. Byłoby całkiem miłe, gdyby i Łódź miała tu swojego ambasadora, jak Warszawa, Wrocław, czy Szczecin.
    Takie regionalne miłości dodają dyskusji barw i poowodują efekt ocieplenia wizerunku różnych, przeróżnych wpisujących się.
    Pozdrawiam cieplutko ciebie i innego łodzianina Andrzeja F, który mógłby – gdyby chciał nie jedno o Łodzi napisać. I nikt by mu w takim przypadku nie dokuczał.

  355. Kartka z podróży
    Wcale nie mała część tych młodych wyjeżdża nie tyle z powodów ekonomicznych – zresztą na szczęście żyjemy w UE bez granic, więc jest możliwość legalnej pracy i podejmowania studiów – ale dlatego, że w Polsce coraz duszniej i głupiej, a poziom absurdów rośnie.
    W wielkim skrócie – nie opada mgła smoleńska, płonie po raz kolejny tęcza, rosną szeregi egzorcystów wyganiających z ludzi Szatana, który jest odkrywany nawet w „pluszakach”, dzieciaki pakują się do łóżka klechom, inne dzieciaki rodzą sie z bruzdą dotykową, szaleje wyjątowo niebezpieczny potwór zwany genderem, w Centrum Sztuki Wspólczensej zbierają sie nawiedzone baby z kółka różańcowego, których uczucia religijne obrażono, a w innym Centrum strefy erogenne czlowieka są zabronione i zdelegalizowane, bo jakiś nawiedzony profesur, moralista od seksu, zaprotestował.
    To mało? Warto żyć w takim kraju, gdy człowiek ma wolny wybór, a zresztą w każdej chwili może do „umęczonej” ojczyzny wrócić, bo nawet paszport nie jest do tego potzrebny w granicach UE.
    Co innego kiedyś, za PRL-u, gdy wyjeżdżało sie za chlebem lub wolnością (nierzadko z powodów politycznych), mając świadomość, że można nie zostać wpuszczonym z powrotem, albo nieprędko.

  356. Kartka z p.
    Oczywiście przedostatnie zdanie w moim poście z g. 9:54 powinno się kończyć znakiem zapytania.

  357. Kartka z podróży
    27 listopada o godz. 8:53

    Mój komentarz
    Autorze, twierdzisz piętnująco że obie strony PiS i PO „ścigają się w wydawaniu, żrą się o wydawanie” środków unijnych, co sugeruje jakoby kłótnie o to ile wydać, gdzie wydać i na co? I dodajesz niesympatycznie – wydawać cudze co do grosza to każdy głupi umie.
    Twoje supozycje sprawiają wrażenie, że pieniądze unijne w Polsce nie dość, ze wkręcane są w kłótnie o wydawanie (a tak nie jest), to wydawane są, jak każdy głupi potrafi.
    Twoja krytyka rządów PO jest totalna – nawet porządnie wydać cudzych pieniędzy nie potrafią.

    Po pierwsze pieniądze na inwestycje unijne nie są w pełni „cudze”, ponieważ Polska wnosi składkę do Unii (1 % PKB). Po drugie w inwestycjach unijnych polski wkład jest obowiązkowy – około 1/3 inwestycji, tak więc pieniądze wydawane na inwestycje są darmowe, ale nie w 100 procentach.
    Darmowe pieniądze są na rolnictwo.
    W każdym razie polskie instytucje nie wydają pieniędzy unijnych jak każdy głupi potrafi.
    Pzdr, TJ

  358. Blog ‚en passant’ za sprawą kilku zaledwie okupantów zmienia się w zlewisko pustosłowia i stężałego banału. Kilku kompletnie pozbawionych jakichkolwiek skrupułów człekodziwolągów o rzadko spotykanych skłonnościach ekshibicjonistycznych odsłania tu bezwstydnie swoje pustostany mózgowe, płyciznę intelektualną i postępujące zdziecinnienie. Nadmiar czasu jakim dysponują – z jednej strony i całkowity brak zainteresowań – z drugiej sprawiają, że prezentują tu swą duchową pustkę w jałowych treściowo wpisach o d. Maryni, w duserowych zdrobnionkach znamionujących jarmarczny infantylizm, w zamiłowaniu do nadmiernego personalizowania dialogu, do uprawiania żulowego tupeciarstwa, awanturnictwa i prymitywnego łobuzerstwa, w czym przejawiają swoiste ludyczne upodobanie. Taka jest tu klientela polityczna partii obciachu i obskurantyzmu – PO.

    Z prawdziwym smutkiem konstatuję, że przejawów tych zjawisk jest tu coraz więcej i nie tylko, że nie spotykają się tu one z krytyką i dezaprobatą, ale są często afirmowane podejmowaniem z nimi dialogu na podobnym i coraz niższym poziomie.

  359. TJ
    27 listopada o godz. 10:14
    Totalna krytyka Kartki sprawia, ze jest on zupelnie niewiarygodny, a szkoda bo jego proeuropejskie poglady bardzo mi odpowiadaja. No coz ma alergie na punkcie Platformy i co by ona zrobila albo nie zrobila, bedzie dla Kartki zle.
    Falicza rozumiem, on , mimo,ze sie zapiera, jest zwolennikiem PISu, Kartka chyba jest po prostu zwolennikiem Kartki i dlatego nie lubi Tuska.

  360. kadett
    27 listopada o godz. 10:23
    A cos ty sie tak rozsierdzil. Cynamon chcial cie tylko pocalowac. Jak nie lubisz takich karesow, to powiedz prosto i jasno, a nie wsciekaj sie.

  361. Autor wpisu z 10:31 jest jednym z dobitnych przykładów bezproduktywnego wodolejstwa i powodu, że blog ten nim zapełnia się coraz bardziej, chociaż autor ten zdaje się o tym nie wiedzieć…

  362. Kartka z podróży
    27 listopada o godz. 9:22

    Jest jeszcze inny wymiar pomocy UE dla Polski.
    Jezeli wyemigrowalo okolo 2 milionow mlodych Polakow z czego powiedzmy 25% ma wyzsze wyksztalcenie (upraszczam bo nie chodzi mi o szczegoly jedynie ogolny problem), ktore jestw Polsce bezplatne ale kosztuje panstwo okolo 100 000 zlp (lekarza ponad 200 000).

    To wychodzi, ze wyeksportowalismy za darmo „towaru” za jakies 50 miliardow…
    Ale zeby pojsc na studia trzeba pokonczyc wiele innych szkol wiec spokojnie mozna te liczbe pomnozyc conajmniej przez 2 i wychodzi – 100 milardow tylko z tych magistrow (25% emigrantow).

    Gdyby tak policzyc i dopisac podatki i wklad w budowanie zamoznosci innych krajow (jako utracona przez Polske korzysc) moze sie okazac, ze na calym projekcie UE najgorzej wychodza…najbiedniejsi.

    I pomoc rozwojowa z UE tylko czesciow pokrywa koszt spowodowany „wykrwawieniem” sie Polski.

    Reasumujac – wyksztalcenie powinno byc placone (wyrownane) przez panstwo, ktore z jego owocow korzysta.

  363. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Państwo do spółki z WOŚP organizuje sobie doroczną fiestę na gruzach służby zdrowia ” …

    http://www.kontrowersje.net/owsiak_je_dzi_bardziej_t_ust_fur_ni_rydzyk_ale_w_mediach_wygl_da_jak_wi_ty_franciszka_nie_jak_rydzyk

  364. TJ
    Dobrze wiem, że Polska płaci składkę i do projektów unijnych dokłada finasowy wkład własny. Ten wkład własny jest zresztą jedną z głównych przyczyn problemów budżetu.
    Wiem również, że nie tyle za efekty inwestowania unijnych pieniędzy się polityków i administrację rozlicza co za samo wydawanie. Ma być wydane wszystko. A co z tego wynika to jest zupełnie inna sprawa.
    Dwa tygodnie temu chciałem napisać życzliwy tekst o wyremontowaniu szlaku kolejowego z Wrocławia przez Karkonosze – do czeskiego Harrachowa i dalej do Pragi.
    Ta linia z przełomu XIX i XX wieku to jest jedno z większych osiągnięć niemieckiej inżynierii. Jest przepiękna! W okresie komuny byla nieczynna a po 1989 roku trwały nieruchawe , jak to w Polsce, zabiegi o jej reaktywację. Książkę można by było o tym żmudnym trudzie napisać. W koncu, po akcesji do Unii, za unijne pieniądze i w ramach unijnego projektu transgranicznego z wielkimi problemami trasę uruchomiono. Pisałem o tym z satysfakcją na blogach Polityki chyba trzy lata temu. Potem znów trakcję zamknięto by remontować za unijne pieniądze odcinek Wrocław – Szklarska Poręba. Remont zakończono dwa tygodnie temu. W nowoczesnym pociągu, takiej regionalnej mutacji słynnego Pendolino, z Wrocławia to Szklarskiej wyruszał kwiat peowskich politycznych prominentów z Grzegorzem Schetyną na czele. Na peronach witała ich owacjami zachwycona ludność. Ja też byłem zachwycony. Już chciałem do Anki_Neli wysłać zachętę by w tak luksosowej formie w góry się wybrała. No ale intuicja powstrzymała mnie od publikowania laurek. I dobrze bo bym wyszedł na łatwowiernego głupka. Wczoraj o 15,30 inspektor nadzoru budowlanego wstrzymał ruch pociągów na trasie do Szklarskiej. Powodem jest jeden z wiaduktów grożący zawaleniem. Inwestycja kosztowała 35 milionów euero! Oblicz sobie wklad własny. Pieniądze wydano – jestem pewien, że w kwitach rozliczeniowych jest porządek. A w życiu?
    Poczytaj sobie. Zwróć też uwagę na komentarze czytelników oddające nastrój towarzyszący dynamicznej industrializacji.
    http://www.nj24.pl/article/pociagi-do-szklarskiej-juz-nie-jezdza

    Pozdrawiam

  365. Mozna tez policzyc inaczej.

    Według ministra zdrowia, życie ludzkie w Polsce… warte jest 300 tys. zł maksymalnie! Ale według niezależnych ekspertów kwota ta to… ponad dwa miliony złotych. Bo taki majątek wypracowuje przeciętny Polak przez swoje życie.

    Powiedzmy, ze tych 2 milionow jedynie polowa zostanie zagranica na stale… (optymistycznie) I nie biorac pod uwage, ze zagranica przecietny Polak wypracowuje pewnie conajmniej dwa razy wiecej…
    Uwzgledniajac przesylane do Polski pieniadze… (przynajmniej na poczatku pobytu) czy turystyke stesknionych Polonusow. – zostawmy TYLKO te 2 miliony wypracowane

    Wychodzi 2 biliony (polskie)_inaczej mowiac 2000 miliardow…
    Mozna by bylo przemnazac przez dzieci, ktore nie beda pracowaly w Polsce itd.

    I ogarnia lekkie przerazenie… bo niestety nie wyjezdzaja emeryci tylko ludzie w wieku produkcyjnym i rozdrodczym.

  366. Feliks Stychowski
    27 listopada o godz. 11:08

    Ciekawe jak zakonczy sie process Wielguckiego zaskarzonego przez „krola zebrakow” Owsiaka.

    Narazie Owsiak nie przywiozl calej dokumentacji podatkowej bo wedlug niego musialby wziasc TIR-a…

    Zupelnie zapomnial, ze wystarczylo wlozyc do kieszeni dyskietke.

    Polskie „niezalezne” sady nie moga uniewinnic Matki Kurki – bylby to wyrok na III RP.

  367. kadett
    27 listopada
    Jaki tam autor wpisu, zyczliwy przyjaciel, ktory nie chce ,abys kadetcie dostal apopleksji. Po prostu jestes lubiany, do tego stopnia, ze niektorzy chca cie pocalowac

  368. Andrzej Falicz
    27 listopada o godz. 11:16

    Znowu dostales jakies dane od kangurow, a dalej to juz sobie na palcach obliczasz. Ciekawe ile ty jestes wart i ile zlotowek stracila umeczona ojczyzna na rzecz ojczyzny kangurow , kiedy z ta forsa wyjechales ?

  369. Kartko, np. taki most w Mszanie jest najlepszym przykładem, że w inwestycjach (nie tylko unijnych) są potknięcia i to nieraz grube i dotkliwe dla reputacji inwestorów.
    Afery łapówkarskie nadal przypominają krajanom, ze korupcja jest faktem. Co nie znaczy, że to jest normalny stan i należy go tylko ze smutkiem, czy rezygnacją zaaprobować i że PO przyzwala.

    Most nad torami na trasie do Szklarskiej Poręby, jak wynika z relacji prasowej, nie był objęty kolejową inwestycją unijną sprzed trzech lat. Co z kolei nie znaczy, ze ten problem nie powinien być rozwiązany, co z kolei nie znaczy, ze w ogóle pieniądze unijne są wyrzucane w błoto. Podawanie przykładów bez całościowej oceny nie daje pełnej wiedzy o problemie.
    Pzdr, TJ

  370. Kartelizacja2 doprowadza – pisał S. Czarnowski – do zamykania warsztatów w imię usunięcia konkurencji. Racjonalizacja doprowadza do ograniczenia liczby robot­ników (…). Powstaje w naszych oczach armia wykolejeńców pochodzenia chłopskiego, robotniczego, inteligenckie­go; olbrzymi, coraz liczniejszy margines, w coraz wyższej mierze składający się z ludzi młodych, pełnych młodzień­czego temperamentu, a skłonnych do wytwarzania w sobie „kompleksu mniejszej wartości” i łaknących zaznaczenia się w przeciwieństwie do tych, którzy mają pracę, którzy zarabiają, którzy cieszą się szacunkiem ogółu. Ludzie ci są dla faszyzmu potrzebni. Z nich bowiem rekrutuje on swo­je bojówki, swoje czarne, brunatne czy też innego koloru koszule. Ci młodzi zbędni, są bowiem w domu ciężarem i często spotykają się z wymówkami, że nic nie robią. Przy­jąć ich do pracy nie chce nikt. Uczyć się, czy douczać nie mają za co, ani gdzie.
    http://studioopinii.pl/irena-dryll-od-bezrobocia-do-neofaszyzmu/
    ================

    Powtórka z rozrywki, z rozrywki powtórka……
    Stare wraca w nowej szacie?

  371. Andrzej Falicz
    Argumenty, ktore przytaczasz można by wykorzystywać w dyskusjach o ewentualnym, przyszłym, wspólnym unijnym systemie zabezpieczenia społecznego – np jakiejś formie europejskiej emerytury.
    Na razie te sprawy są w gestii rządów narodowych. Choć elementarne unijne zasady np zobowiązujące rządy do zapewnienia minimum egzystencji obowiązują wszystkich. Zresztą nie wiem, bo przecież ten rząd nie przyjął Karty Praw Podstawowych.
    No ale by podjąc w Unii dyskusję nad projektem wspólnego zabezpieczenia społecznego i korzystać z Twoich argumentów trzeba być najpierw pełnoprawnym członkiem UE. Trzeba przyjąć unijną walutę a więc wypełniać rygory budżetowe.
    A przede wszystkim trzeba myśleć kategoriami unijnymi a nie kategoriami „moja chata z kraja” albo „wykrwawianie”.

    Pozdrawiam

  372. TJ
    Dziennikarz jasno pisze: „Dlaczego rozbiórki bądź remontu wspomnianego obiektu PKP nie ujęło w Unijnym projekcie? ”
    To jest zasadnicze pytanie dla oceny projektu. I odpowiedź jest jasna – projekt był wadliwy. Źle, niestarannie, balaganiarsko go przygotowano.
    Dlatego powtarzam – nie z wydawania środków powinno się rozliczać administrację i polityków ale z jakości projektów a co za tym idzie ich skutków.
    Zwróć też uwagę, że piszę o projekcie „twardym”, infrastrukturalnym, inwestycyjnym.
    A co z projektami „miękimi” z funduszy społecznych?
    Mozna by było odrębny blog na Portalu założyć na temat jak się tam, w tej mętnej wodzie, marnuje unijne i krajowe pieniądze.
    Mogłbym dużo i ciekawie o tym pisać, ale po prostu nie chce mi się strzępić już języka.
    I nie traktuj moich komentarzy jako krytyki „w czambuł” industrializacji Polski. Doceniam, że dzięki wysiłkowi europejskich podatników ten kraj się jednak zmienia. Po prostu zwracam uwagę, że nie jest z tym radośnie, budująco i krzepiąco jak wynika z mów Premiera i jego urzędników.
    Tak więc traktuj proszę moje uwagi jako prywatną wojnę z propagandą.

    Pozdrawiam

  373. Kartka z podróży – 11;13
    Też się cieszyłam z otwarcia tej pięknej trasy kolejowej do Szklarskiej Poręby i oczywiście wybierałam się na przejażdżkę przy sprzyjającej pogodzie.
    Jak to u nas zwykło bywać… wzięto duży zamach… zamachnięto się i wykonan kawał dobrej roboty za duże pieniądze…
    Jednak diabeł – jak zwykle tkwiący w szczegółach – dopilnował, żeby za wcześnie się nie cieszyć. Nie zaplanowano kilku milionów dla gminy Piechowice na rozbiórkę starego, walącego się wiaduktu i cała para, jak narazie poszła w gwizd.
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/1051960,zamknieto-trase-kolejowa-wyremontowana-za-miliony-10-dni-po-hucznym-otwarciu,id,t.html
    Może ktoś tam, gdzieś tam podrapie się w mądry łeb ii wysupła te pieniądze, które już dawno powinny być wydane i zapomniane.
    No… ale w Polsce, jak kto chce a nie zawsze ten, co chce to i może.
    Ech!!! życie…

  374. Jak najwięcej dzieci ! Żeby miał kto pracować na nasze emerytury ! Ale zaraz, i tak pewnie większość z nich wyjedzie za granicę…

  375. kadett (27-11-g.10:23)
    Nie widzę nic zdrożnego w tym, jeśli ktoś od czasu do czasu przekłuwa zbyt nadęte balony.
    Ja, natomiast, mam nieprzeparte wrażenie, że są wśród nas tacy „sierioźni,” którzy się wręcz zapowietrzają i byłoby lepiej dla nich samych trochę tego powietrza spuścić.
    Mam na myśli np. AF, który pilnie wyszukuje różne dane statystyczne oraz info, ale starannie je dobierając pod swoje tezy, pomija natomiast inne, które mu do owych tez nie pasują.
    TJ np. cierpliwie dyskontuje takie „prawdy jedyne”, tłumaczy przejrzyście, bo taki ma temperament polemiczny, a Cynamon czy Lewy często wsadzają w balon szpilkę.
    Powiedzmy, że idą na skróty, ale byłoby grubym nadużyciem odmawiać im inteligencji, czy wiedzy na różne tematy.
    Coś czuję, że są Ci kompletnie obce gombrowiczowskie i mrożkowskie klimaty, a to wiele tłumaczy.

  376. ANCA_NELA
    27 listopada o godz. 9:40
    Ambasador ? ! Klub mps ? Prosze , prosze a to tylko Cannonau di Sardegna , hm … moze pol butelki za duzo . Gdyby tak sprobowac Ch. de P. moja skromnosc bylaby zagrozona , no i ta cena , ech… a wsio tak i zal !

  377. Ch. du P.
    Od razu widac jaki ze mnie ambasador

  378. Anca_Nela

    Tylko, że w komentarzu TJ – ta czuję takie bagatelizowanie. Jakby Kartka z tej dziury prowincjonalnej domagał się małostkowo kolei dla siebie – coś jak kilka lat temu przystanku we Włoszczowej domagali się Włoszczowianie. A co ta drobna pomyłka znaczy w kontekście rozmachu industrialnego, którego doświadcza kraj?

    Tak było z rozmową na temat „drogi na Lubawkę”. Ile się musiałem natłumaczyć, że to strategiczna droga przez Bramę Morawską.

    Perspektywie wsobnej politycznie, niedojrzałej integracyjnie Polski umyka, że to jeden z projektów transgranicznych w trójkącie Wrocław – Praga – Berlin. Że to jeden z projektów pogłębiających integrację.

    Umyka też aspekt odczuwalnego na codzień komfortu życia finansowanego za unijne pieniądze. Czyli tego przełożenia europejskich pieniędzy na odczuwalną zmianę codziennej egzystencji o ktorym się teraz tyle, bezproduktywnie ględzi. Bo przecież ta kolej umozliwia ludziom z aglomeracji wrocławskiej korzystanie z gór. Ta słynna polska rodzina, którą wszyscy pragną dopieszczać, mogłaby wsiąść z plecakami, nartami do komfortowego „Impulsa” we Wrocławiu i wysiąść zrelaksowana przy stokach narciarskich. A potem pojeździć i wracać do domu. A „nierodzinni” mogliby wsiąść w piątek w ten pociąg i udać się do Pragi na rajd piwny szlakami ulubionych knajp Franza Kafki. I bezproblemowo leczyć kaca w komfortowej drodze powrotnej.
    Donald Tusk chyba takich własnie efektów oczekuje.
    Niestety na skutek burdelu w kierowanej przez niego administracji efekty się opóźnią przynajmniej o rok czasu.
    Nie wiem czy Donald Tusk ich doczeka jako premier.

    Pozdrawiam

  379. AF pisze co uważa i ma do tego prawo podbudowane osobistym doświadczeniem z kontaktów biznesowych z partią obłudy, obciachu i obskurantyzmu. Stara się przynajmniej nie być gołosłowny, nie atakuje blogowiczów, nie zachowuje się prowokacyjnie, nie obnosi się ze swoim światopoglądem, nie epatuje wrogością do katolików, nie obdziera ich z człowieczeństwa, nie uprawia taniochy i wodolejstwa. Porusza sprawy ważne w sposób poważny.

    TJ to autor wprawiony w obronie jedynie słusznej partii obłudy i obciachu, wytrenowany tropiciel i węszyciel wszelkich oznak myślozbrodni, wytrawny w bojach manipulator, agitator i propagandysta często uciekający się do relatywizacji wszystkiego, co szkodzi wizerunkowi III RP i jej budowniczych. Wykrywa się np. miliardową aferę na najwyższych stanowiskach państwowych w kluczowych resortach (MSZ, MSW[iA], KGP za rządów koalicji białych skarpetek, garniturów i sukienek za państwowe oraz pożyczanych na wieczne nieoddanie zegarków z pazernym chłopstwem, a TJ zamieszcza natychmiast wpis, że korupcja dotyczy wszystkich partii i odpowiada za nią nie D. Tusk, nie jego partia obecnie u władzy, tylko kod kulturowy da Vinci czy jakoś tam…

    O tym trzecim (obrońcy uciskanych kobiet o mentalności menela na wiecznym kacu) nie chce mi się gadać nawet… podobnie jak o fobiach i skrzywionym guście bardzo niedobrej kobiety, który jest jej prywatną sprawą, niewartą mego zainteresowania…

  380. By uniknąć oskarżeń o gołosłowność…
    Oto próbka bagatelizowania i relatywizacji niespotykanej dotąd korupcji w III RP w wykonaniu TeJota.

  381. Dzidziuś kadett skarzy sie; nietopla o zlym guscie kobieta, nietopla.
    Cio ona ci kadziu slobiła no cio ? Sksyfciła chłopcyka ? A to bzitka, nietopla.
    Wycsyj synku ocka i nie płakusiaj˛

  382. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” …. Pan prezes Owsiak usiłuje zastąpić państwo, które ma konstytucyjny obowiązek zapewnienia obywatelom dostępu do służby zdrowia. (…) Działalność WOŚP jest na wielu płaszczyzna szkodliwa dla najlepiej pojętego interesu społecznego.”

    Sie ma !

    http://www.kontrowersje.net/owsiak_je_dzi_bardziej_t_ust_fur_ni_rydzyk_ale_w_mediach_wygl_da_jak_wi_ty_franciszka_nie_jak_rydzyk

  383. Masz rację, zupełnie niepotrzebnie „pochylam” się nad twoim szczególnym „gustem”, wedle którego przyznajesz prawo sobie samemu i AF do wypowiadania, czego chce, na podstawie swoich bezcennych doświadczen i który jakoby nie obnosi się ze swoim światopoglądem, a odbierasz takie prawo innym, którzy też mają swoje bezcenne doświadczenia i światopoglądy, a którymi ty „tolerancyjnie” i ostentacyjnie pogardzasz.
    No bo jak mam rozumieć pogardliwe i chamskie wycieczki osobiste (zamiast argumentów) o fobiach i skrzywionym guście bardzo niedobrej kobiety?
    Przecież aż sie prosisz, żeby ktoś postawił cię do pionu, mówiąc delikatnie.
    Ja tego nie zrobię, żeby sobie rączek nie pobrudzić, ani ust nie skalać złym słowem.

  384. Fobie odnoszą się do częstych wycieczek (niemal przy każdym wpisie) w kierunku wiernych kościoła katolickiego („barbarzyńcy”) i jego pasterzy, a wyjątkowy zły gust przejawia się m. in. w obronie spraw, których uczciwy człowiek z zasady nie broni oraz w doborze sobie towarzystwa. Nic mi do cudzych skrzywionych gustów. Doszukiwanie się w tym chamstwa jest dowodem wyjątkowej chwiejności emocjonalnej i braku kontroli nad nimi (od ściany nieudanych prób adoracji do przeciwległej ściany wściekłości i płaczu).

  385. Andrzej Falicz
    27 listopada o godz. 11:16

    I tu się absolutnie zgadzamy.
    Kraj który nie jest w stanie zapewnić przyszłości młodzieży w swoich granicach, nie jest krajem godnym szacunku.
    Co prawda jesteśmy w sytuacji lepszej niż te kraje które produkują masowo „boat people”, ale jedynie ze względu na położenie geograficzne.
    I ze względu na inwestycje z przeszłości……

    Nikogo nie stać na utratę młodych i wykształconych przez dziesięciolecia.
    A my z uporem maniaków robimy to przez ostatnich 200 lat.
    Dziwię się, że wytrawni i utytułowani często Blogowicze, bagatelizują ten problem……

  386. PiSowska opozycja nie krytykuje, czy wskazuje na błędy, a potępia w czambuł, wyklucza, odstręcza rządzących od rządów, odstręcza społeczeństwo od rządzących, piętnuje ich i stygmatyzuje swoimi umoralniającymi, obrzydzającymi argumentami na granicy paniki i histerii. Demonizuje rządzących, przedstawia ich jako agentów, popleczników, klientów, obcych (najczęstszy argument u opozycji, to niepolskość, polskojęzyczność lub fobia antypolska) przywiedzionych do władzy przez wiadome siły w sposób tajny przy Okrągłym stole.

    Opozycja ta świadoma wrażliwości współobywateli na argumenty duchowe moralizuje naród wrogością do rządzących jako obcego ciała w narodzie, wieszczy na jutro katastrofę, wylicza czarno na białym w jakim to kręgu inferno już żyjemy, zapowiada już na jutro pewną katastrofę i woła nieustannie – ratunku, niszczą naród, ojczyznę, Polacy obudźcie się.

    Retoryka opozycji jest zaczepna, prowokująca, dzieląca ludzi na dobrych i złych, wykluczająca, wulgarna, infantylna i przepojona cwanictwem politycznym – a nuż dadzą się przekonać i wezmą w szable w dłoń.
    Dziewiętnasty wiek.
    Pzdr, TJ

  387. Ślicznym Paniom i mądrym Panom z mego pokolenia
    przedkładam do przeczytania i zastanowienia się:

    http://kultura20.blog.polityka.pl/2013/11/13/wykluczenie-cyfrowe-i-wykluczenie-po-prostu/

  388. Nie XIX, a schyłek XVIII wieku reprezentuje zespół poglądów TJ na państwo, na bezkrytyczne przyglądanie się zanikowi myśli państwowej, na hańbiące metody jego wewnętrznego rozbioru pomiędzy swoich i sprzymierzonych, na lekceważące traktowanie braku jakiegokolwiek programu rozwoju państwa od zarania III RP, na jego wyprzedaż z myślą o przetrwaniu do jutra, na demontaż armii, na gnicie instytucji państwowych i sądownictwa, na rozpanoszone w państwie złodziejstwo, nepotyzm i korupcję, na sobiepaństwo, na dramatyczny stan jego zadłużenia zewnętrznego i wewnętrznego, na torpedowanie przez rozjuszoną oligarchiczną mniejszość wszelkich propanśtwowych prób reformowania państwa, na duszeniu ich w zarodku metodą nocnych czerwcowych zamachów, na zwykłe i zapałem czynione próby tępienia troski o przyszłość państwa, na stygmatyzowanie zwolenników naprawy i wzmacniania państwa pieczęcią terroru i robesspieryzmu. Wypisz, wymaluj sytuacja przedrozbiorowa…

  389. Staruszek
    Sala z darmowym internetem – kilkanaście kabin – w bibliotece z ktorej korzystam jest oblężona. Ale przez młodzież.
    Pzdro

  390. kadett z g.13:37
    Moje emocje są niczym w porównaniu z twoimi.
    „Wściekłość i płacz”? Że to niby moja ekspresja?
    Jeśli już, to ekspresyjnie śmieję sie z takich nabzdyczonych facetów jak ty.
    A w przeciwieństwie do ciebie AF nie pozwala sobie raczej na takie sztuczki erystyczne, bo jest bardziej rzeczowy i ma „chłodniejszy” umysł.
    Ostatnią miażdżącą ripostą tylko potwierdziłeś, że to TY masz wszelkie symptomy rozchwiania emocjonelnego, bo na pewno nie – zrównoważenia.
    Dlatego bądź tak łaskaw i nie zawracaj sobie mną głowy, a tym bardziej nie kreśl mojego portretu psychologicznego.
    Ja – w zamian – postaram się nie wchodzic ci w drogę i nie komentować efektów twojego wysiłku intelektualnego.

  391. Jest sporo więcej znaków obumierania państwa i ucieczki instytucji państwowych powołanych do konstytucyjnych swych funkcji, od tych zdawkowo wymienionych powyżej. Ten lawinowy proces zaniku państwa szczególnie narasta pod rządami D. Tuska.

    Ta spychotechnika powiązana z indolencją rządu i przesunięcie kompetencji konstytucyjnych z rządu na samorządy dotyczy wielu newralgicznych sfer życia państwowego i społecznego.

    Uzdrowieniem ochrony zdrowia miało być zepchnięcie obowiązków w dziedzinie podstawowej jego ochrony z rządu na samorządy powiązane z przymusowym przekształceniem (prywatyzacją). Miało to służyć radykalnej poprawie skuteczności finansowania świadczeń, zwiększeniu odpowiedzialności za środki, poprawie w dostępie do świadczeń. Skutki tych poronionych pomysłów są znane, a osoby wdrażające je i przykładające swe łapki do zmniejszenia państwowych kosztów refundacji świadczeń i leków zostały nagrodzone lub są chronione przez D. Tuska.

    Edukacja. 20-tysięczna rzesza nauczycieli manifestuje nie tylko w obronie części nabytych przywilejów zawodowych i socjalnych, nad wielkością i słusznością których można wszak dyskutować. Mają do ochrony swych przywilejów nauczyciele prawo. Manifestują również przeciwko obniżaniu poziomu szkolnictwa w Polsce, przeciwko czynionym oszczędnościom, w końcu przeciwko podejmowanym przez rząd próbom uczynienia zeń przedmiotu jedynej troski samorządów i bliżej niekreślonych fundacji.

    Szanse na uzyskanie lokalu socjalnego przez rodziny dotknięte klęską, ubóstwem i bezrobociem są znacznie mniejsze niż w PRL. Budownictwo komunalne i socjalne to termin zupełnie dziś zapomniany. W zamian – forsę wciska rząd deweloperom.

    Rząd D. Tuska w wielu sprawach obywatelom nieobojętnym umywa ręce, ucieka od odpowiedzialności, chce być wyręczany przez organizujących się (także przeciwko jego pomysłom) obywateli, niewiele dając im w zamian. Państwo nie tylko zwija swój parasol ochronny, którego w III RP nikt nie próbował nawet rozpiąć, państwo samo się zwija, kurczy i miniaturyzuje.

  392. Ciągnąc wątek integracji europejskiej.
    Za Gazetą Wyborczą: „Think tank Notre Europe z siedzibą w Paryżu na pół roku przed eurowyborami przygotował raport, który powinien być ostrzeżeniem dla polityków rządzącej koalicji. W tym opracowaniu – opartym na obecnych sondażach – koalicja PO-PSL (w ramach grupy EPP) może ponieść duże straty. Jak prognozują jego autorzy, mogą one wynosić nawet 9 mandatów. PO-PSL w tym opracowaniu będą mieć po wyborach 19 eurodeputowanych, z rozczarowującym wynikiem 27 proc.”
    W tekście rownież nawina o zielonej mimozie od tzw pracy.
    Całość pod linkiem
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,134983,14904654,Polityka_na_zywo.html#BoxSlotII3img

    Pzdro

  393. kadett
    27 listopada o godz. 15:15

    Dzieje się coś dziwnego.
    Czyżby obaj z Faliczem dostaliście nowe wytyczne?

    Jak rzekł swego czasu Urban „Rząd wyżywi się sam”…..
    I to się właśnie dzieje.
    Decentralizacja odpowiedzialności przy centralizacji wpływów finansowych , to jeden z przejawów zmian.
    I nie ratują tego fundusze w gestii marszałków województw.
    Większość gmin w Polsce jest chronicznie deficytowa.
    Zlecanie im zadań własnych, bez zapewnienia finansowania to kolosalny błąd.

  394. Wiesiek 59
    „Decentralizacja odpowiedzialności przy centralizacji wpływów finansowych , to jeden z przejawów zmian”
    Rozdzielnictwo jak zauważam jest podstawowym przejawem owych zmian. I podstawowym narzędziem politycznym.
    Pzdro

  395. wiesiek59,
    jeżeli do tego wszystkiego dodasz całkiem liczną armię, szacowaną na 200 tysięcy osób i zasilającą prywatne agencje ochrony państwowego i prywatnego mienia i ludzi (prywatne parapolicje) i Polskę pozbawioną możliwości skutecznej obrony swego terytorium, to obraz dysfunkcji państwa stanie się jeszcze bardziej wyrazistszy.

  396. @staruszek
    Nie jestem pewien, czy tekst adresowałeś i do mnie. Jeden z warunków spełniam – nasz PESEL różni się o jeden na czwartym miejscu.
    Przeczytałem i posmutniałem, bo przypomniałem sobie o zlikwidowanej uldze w PIT za korzystanie z internetu.

  397. Wiesiek 59, Andrzej Falicz
    Obydwaj macie dużo racji, choćby w sprawie marnowanego potencjału młodych wykształconych, którzy z kraju odpływają, może na „przeczekanie”, a może na zawsze.
    Z drugiej strony bronię ich decyzji, skoro to jednak TEN kraj stworzył im taką szansę, otwierając sie na UE.
    Może jednak rację miał klasyk Bismarck i wielu innych z Piłsudskim włącznie, że nie potrafimy rządzic się sami.
    Jak nam spada na głowę niepodległość i suwerenność (w dzisiejszych czasach ograniczona, bo mały lub średniej wielkości kraj zostałby zadziobany jako singel) to bujamy się od ściany do ściany, zamiast prowadzić jakąś spójną politykę kontynuowaną przez kolejne rządy, przynajmniej w zasadniczych, sprawach – kursu gospodarki, priorytetów w stosunkach zagranicznych czy programów edukacyjnych.
    Partyjne kolesiostwo reprodukujące korupcję na najwyższych szczeblach, która odtwarzana jest na „dole”, dotyczy WSZYSTKICH sił politycznych, a to że na tapecie jest PO, bo aktualnie to ta formacja rządzi, nie powinno nas znieczulać na istotę problemu. Gangrena jest i w PISie, i na lewicy.
    Moim zdaniem najwiecej szkodzą ci, którzy utrudniają budowanie państwa obywatelskiego, siejąc niefność, dzieląc Polaków na lepszych i gorszych według absurdalnych, pseudopatriotycznych kluczy, podważają powagę instytucji państwowych przez demostracyjne ich lekceważenie, wybiórcze traktowanie prawa zgodnie z partyjnymi interesami. A te oznaczają walkę o władzę lub jej utrzymanie.
    Gdzie tu miejsce na rację stanu, postawę propaństwowości pro domo sua?
    PS. A co do korupcji, marna to pociecha, jak ośmiornica oplata współcześnie różne spoleczeństwa i państwa. Choćby za miedzą, tacy wydawałoby się praktyczni i porządni Czesi, a – jak mówią sami – „wszyscy kradną”. Okazuje się.

  398. @mag
    Twoj ostatni komentarz.Jestes uparcie madra, jak Tejot i jak Tejot narazasz sie na inwektywy. Razem z Tejotem macie racje, jestescie silni, przekonani, ze tlumaczac dlugo, wolno, starannie w koncu dotrze cos do zakutych glow.
    Ja jestem pesymista. Albo moze inaczej. Tez zostalo mi z mlodych lat kiedy klocilem sie z zarozumialymi kolegami filozofami, ze jak sie powoli, starannie wytlumaczy nawet najtepszemu czlowiekowi, co Kant chcial powiedzoec w *Krytyce czystego rozumu*, to on w koncu zrozumie.
    I dlatego dlugo dyskutowalem z AF czy KzP, ale w pewnym momencie moja mlodziencza , naiwna wiara skonczyla sie. Z fanatykami, jacy by oni nie byli, nic sie nie da zrobic. Ja juz tylko bawie sie w podwazania ich paralogizmow, niekonsekwencjii, kretactw.
    Ci ludzie mnie fascynuja; zastanawiam sie, jak mozna tak pokretnie kombinowac, bedac inteligentnym czlowiekiem(mam na mysli AF i KzP, a bron boze infantylnego kadetta).
    Natomiast staram sie nie wymadrzac , nie puszczac na blogu pseudonaukowych dywagacji opartych na niepewnych danych, chyba ze mnie czasem poniesie.
    To nie jest tak ,ze ja jestem madry, a oni nie. Ja po,prostu posluguje sie zdrowym rozsadkiem i ten zdrowy rozsadek mi mowi, ze w Smolensku nie bylo zadnego zamachu tylko ze to byla katastrofa, ze Kaczynski jest szkodnikiem, a Macierewicz szalencem, ze Platforma nie jest moim idealem, ale na razie nic lepszego nie ma, ze Polska jest malym krajem i mocarstwowe ambicje sa bezsensowne, ten zdrowy rozsadek mi podpowiada, ze beznadziejne jest szkolnictwo, nauka, inowacyjnosc, ale jednoczesnie ten sam zdrowy rozsadek mi mowi, ze nie jest to wina Tuska i ze ktokolwiek by rzadzil, to pewnych rzecyz nie mozna przeskoczyc i ze Tusk nie odpowiada za poziom takich profesorow jak Glinski, Binienda, czy sam Kleiber.
    Co mozna odpowiedziec Kartce, jak on przywala Tuskowi za to, ze jakas droga z Wroclawia do Szklarskiej, czy dokads tam nie zostala wykonana.
    Przeciez on znajdzie zaraz jakas inna dziure w kraju, no bo premier wg niego jest odpowiedzialny nawet za epidemie grypy.

    Ale powtarzam;ja Ciebie i Tejota autentycznie podziwiam? Wy nie tracicie wiary.
    Swoja droga bez Jedrka i Kartki bylobu nudno na blogu, no bo jak wszyscy mieliby zdrowy rozsadek ,to by sie zgadzali i byloby po dyskusji, nawet dla Ciebie i dla Tejota
    Pozdrawiam

  399. Kolejny nóż w serce. Tym razem Mariusz Janicki z Polityki.
    Tytuł „Ostatni początek Donalda Tuska”. Treść „Patrząc na rekonstrukcję, ma się jednak nieodparte wrażenie, że góra urodziła mysz.”
    Cały nóż pod linkiem
    http://www.polityka.pl/kraj/1562999,1,ostatni-poczatek-donalda-tuska.read

    Pozdrawiam

  400. Ile się musiałem natłumaczyć, że to strategiczna droga przez Bramę Morawską. O drogę via Lubawka chodzi.
    Kartko,
    chyba cię za bardzo na zachód poniosło z tą Bramą Morawską. Toż ona bardziej na wschód (styk województw opolskiego (gmina Kietrz ) i śląskiego (gmina Pietrowice Wielkie w powiecie raciborskim ) jeśli o polską stronę chodzi.

  401. Lewy
    Dzięki za dobro słowo, ale po pierwsze nie przesadzaj, bo żaden ze mnie Te-Jot.
    Gdzie mi do jego wiedzy i spokoju wręcz kamiennego, choć miewa przebłyski fantastycznego poczucia kumoru (pewnie jak się zmęczy cierpliwym i merytorycznie podbudowanym wyjaśnianiem i odkręcaniem czyichś ewidentnych głupot lub przekłamań) ?
    Lubię sobie czasem odlecieć, jak jakaś sikorka (bardzo mi pochlebiło to określenie AF), co -rzecz jasna – ściąga na mnie pioruny nielicznych, ale smutasów pzrzewlekle nieuleczalnych.
    Po drugie, będę bronić Kartkę. Może nie aż jak niepodległości, ale jednak.
    Jest naprawdę fajnym posthippisem, z którym można sie dogadywać na różne tematy, a że Tuska nie lubi przesadnie, Twoim zdaniem, to w końcu jego zbójeckie prawo.
    Ja natomiast wspólczuję Tuskowi małżonki Małgorzaty. Pozadrościła sławy Danuśce Walęsowej i… mysz urodziła szarą i cieniutko popiskującą.
    A Ciebie Lewy wprost uwielbiam i niech mnie dopadają w tym temacie różne takie parawojskowe (nie wymienię jakie, bo prawie obiecałam, że nie).

  402. Lex
    Przepraszam, oczywiście miałem na myśli Bramę Lubawską.

    Pzdro

  403. Mag
    Masz rację pisząc o połowicy przywodcy. Mnie po przeczytaniu jej opowieści też nieoczekiwane współczucie dla premiera ogarnęło.
    To wyraz takiej czysto męskiej, pozapolitycznej solidarności w nieszczęściu.

    Pzdro

  404. Mag
    Mam na mysli opowieści u Olejnik

    Pozdrawiam

  405. mag
    27 listopada o godz. 13:28

    ” Masz rację, zupełnie niepotrzebnie „pochylam” się nad twoim szczególnym „gustem”, wedle którego przyznajesz prawo sobie samemu … ”

    Maguś, jako ludzie trzeżwo myślący powinniśmy, ludzi ubogich w duchu i myśli – wspierać. Myślę że się zgadzasz w tej kwestii.
    Drugie: znam tresera psów dla policji w Hamburgu.

    Reiner twierdzi , po 20 latach pracy z czworonogami, że pies
    nigdy nie szczeka nadaremno.
    Najczęstszą przyczyną szczekania psa, jest nie zrozumienie sytuacji
    którą zastał, lub akcji która go przerosła.
    Oczywiście pomijam tu akcje odkrywania narkotyków, lub innego
    badziewia, zabronionego prawem.
    Dalej : pies , z pominięciem wyżej wymienionych sytuacji, szczeka
    ponoć najgłośniej, gdy się czegoś/kogoś boi.
    To jest tak ” na zapas „, aby odstraszyć przeciwnika.
    Ty jako ” niedobra kobieta „, a ja „prymitywny chamburger ” ( debil,
    nawet poprawności pisowni nie przestrzega), jesteśmy tzw. dziesiątką w grze w lotki tego chamiszczego ogniomistrza kadetta.

    Ty @mag się tym nie przejmuj . Nie takich chamów spotkałem w życiu, i jakoś sobie z nimi poradziłem.
    Mało tego: na ich chamstwie i braku kulturalnego obycia, jeszcze
    zarobiłem ! Finansowo, dla ścisłości.
    Pseudo psychodeliczna natura ogniomistrza kadetta polega na tym,
    że ma mocno wbetonowane poglądy na świat,
    i żadna ” kruszarka ” do betonu , tego betonu nie naruszy.

    ” Daremne żale, próżny trud ….” etc. , etc.

    To już jeden z naszych wieszczy stwierdził, lat temu setki ( chyba).
    A marnowanie czasu, zarówno Twojego, jak i mojego , na takiego
    debila – to po prostu zbrodnia przeciwko ludzkości, ludzkiemu
    pojęciu humanitaryzmu.
    Na zakończenie słów moich ” do Cię „, to cytat z Marka Twaina:

    ” Najpiękniejsza i najsubtelniejsza rzecz na świecie
    to bańka mydlana „.

    Nie daj się @maguś stłamsić, przez nikomu nie znanemu debila !

    Pozdrowionka.

  406. Kartka z podróży 24 listopada o godz. 17:50
    „Dzietność podnosi państwo prowadząc politykę pronatalistyczną.
    (…) Tzw „polityka prorodzinna” jest katolickim absurdem! To ideologia. Od tej wydmuszki politycznej dzietność nie wzrośnie. Mało – jak widać maleje.”

    Kartka z podróży 24 listopada o godz. 21:40
    „Bardzo proszę, nie używaj określenia „prorodzinna” w odniesieniu do francuskiej polityki zwiększania dzietności. To jest polityka pronatalistyczna! Ona nie ma żadnych inklinacji ideologicznych co sugeruje nazwa „prorodzinna”.
    Istotą tej polityki jest zwiększenie przyrostu naturalnego a nie dopieszczanie rodziny. Nie rodzina jest jej celem tylko zwiększanie przyrostu naturalnego. Również poza tradycyjnie pojmowaną rodziną.
    Charakter pronatalistyczny pozwolił zjednać do prowadzenia tej polityki partie odmienne światopoglądowo – również w odniesieniu do rodziny.
    Polityka pronatalistyczna ma perspektywę wieloletnią, więc wymaga uzyskania consensusu ponadpartyjnego.

    Kartka z podróży 26 listopada o godz. 0:10
    „Z satysfakcją też zauważam, że w projekcie umowy będącej planem pisze się o polityce pronatalistycznej, co wskazuje, że premier Unii bredniami prorodzinnymi nie karmi. A może raczej Unia nie daje się jak elektorat PO bredniami karmić.

    Lebensborn?

    Z pewnością nie był katolickim absurdem. Niewątpliwie zwiększył przyrost naturalny także poza tradycyjnie pojmowaną rodziną.
    Jedna wada. Nie był wolny od ideologii; nazi matki, nazi ojcowie.
    Ktoś mi tutaj zaraz zwróci uwagę, że celowo robię błędy ortograficzne, więc się sam poprawię: Nazi matki, Nazi ojcowie.
    Z szacunkiem do działających rozwiązań.
    Kultura i cywilizacja do Polski zawsze przychodziła od zachodu.

    Pieprzenie się z narodzinowym skutkiem poza tradycyjnie pojmowanym, (pojmowanym rozumem a nie pustym baniakiem na szyi), racjonalnym zachowaniem to nie jest ideologia?

    Mundry inaczej ma jakieś własne dzieci? Zapłodnił kiedyś kobietę? Pytał się tej kobiety, czy woli mieć kogoś do pomocy, czy preferuje nieideologiczne trzaśnięcie drzwiami? Oczywiście w nieideologicznym przypadku narodzin a nie skrobanki.

    Ideologia rzuciła się na miejsce po rozumku? Rodzina kojarzy się tylko z białą sukienką, garniturem i wyżerką po ceremonii w takim przyszłym kinie czy przyszłym muzeum tyle że z witrażami? To takie kolorowe szybki w ramkach zamiast nowoczesnych i czystych okien. Rozumie rozumek?

    Jak dla mnie ceremonie w tych przyszłych muzeach są potrzebne.
    I wcale niekoniecznie dla ucywilizowania tego kawałka ziemi zamiana na muzea jest konieczna.
    W każdym razie tak długo, jak długo ta świecka strona mająca niby dostarczyć muzealnych pracowników jest w tak oczywisty sposób iteligentna na poziomie dziecka z zespołem Downa i uczciwa jak ruska mafia tak długo można się śmiać z tych poboznych życzeń zamieniania w celu uzdrowienia systemu.

    Alternatywą jest lebensborn – to od nazi matek.
    Rewolucyjne lewactwo też nie było gorsze i wymyśliło międzynarodowe domy dziecka dla miotów swoich wyznawców. Oni nie mieli czasu na jakieś tam tradycyjne wychowanie. Oni musieli walczyć o sprawę.
    Swoimi kubańskimi dziećmi na zimowym polu w późniejszej Polsce. Szkoła nawet miała takiego młodzika za patrona. Krótko bo krótko, ale miała. Matka (?) rewolucjonistka odwiedzała grób syna. Jeszcze przed zmianą patrona. I po co było patrona zmieniać? Taka piękna historia.

    Gdzie się podziało myślenie?! Kadett ma rację. Wyć się chce.

  407. kadett
    27 listopada o godz. 10:23

    ” Z prawdziwym smutkiem konstatuję, że przejawów tych zjawisk jest tu coraz więcej i nie tylko, że nie spotykają się tu one z krytyką i dezaprobatą, ale są często afirmowane podejmowaniem z nimi dialogu na podobnym i coraz niższym poziomie…”

    No to po co, szanowny mandarynie intelektu (IQ 0,0) jeszcze tu
    siedzisz ?
    Jest tyle bardzo inteligentnych blogów, które na pewno ” docenią ”
    twoją intergalaktyczną inteligencję, ponad miarę nas ” maluczkich ”
    u Daniela Passenta.
    Męczysz się wśród prymitywów i tryglodytów ?
    To zostaw to nam: nasza jaskinia jest bezpieczna ( póki D.Passent
    żyje – a dajmy mu 150 lat!).
    Nie czujesz się obszczany, obsrany przez uczestników tego blogu ?
    Moje powonienie jest nieco ” zdefraudowane „, tak że specem
    w kierunku ” zapachów obrzydliwych ” , jestem nieco wypaczony.
    Sądząc jednak po reakcjach innych uczestników tego blogu,
    śmierdzisz wszystkim i to na wiele sposobów.
    Jak skunks .
    Pomyśl ( o ile potrafisz ) , czy twoja obecność na tym blogu jest
    w ogóle tolerowana, a jeśli w ogóle ” pożądana „.

    Pozdrowionka.
    PS. podobno mamuty, zachowują swoją cielesną tożsamość
    w wiecznej zmarzlinie. Zamów ticket !

  408. Kolejny kwiatek.

    Kartka z podróży 27 listopada o godz. 9:22
    „Jesli 50 lat temu ludzie wyjeżdżali z Białostockiego na Śląsk za pracą to można powiedzieć, że Białostockie się „wykrwawiało”?
    Ależ skądże! Wystarczy pojechać i zapytać się tam mieszkających czy im dzisiaj bliżej do Brukseli czy do Katowic. Ja sądzę, że odpowiedzą, iż połączenie do Katowic jest częstsze i że w Katowicach na sprzątaniu lepiej zarobić można.
    Ale może mi się nazwy miast pokręciły.

    „Czy nie lepiej zamiast pieprzyć głupoty o „wykrwawianiu” pogłębiać integrację z Unią i zainicjować prace nad wspólnym, unijnym systemem zabezpieczenia socjalnego ludzi.”
    Ja mam taki pomysł. Mundry może mi pożyczyć stówkę?
    Mówię o stu tysiącach euro oczywiście, o mniej wstydziłbym się mundrego prosić.
    Jak mi mundry pożyczy i przeleje pieniążki na moje konto to możemy zainicjować prace nad współnym systemem zasad zwracania pożyczonej forsy. Dobrze?

    Unia stanie jest jednym państwem gdy wspólny będzie system podatkowy, jednolite prawo wyborcze, wspólny system emerytalny, wspólna opienka zdrowotna…
    Ale nie wcześniej.

    Jak się umówić na pewien zbiór aksjomatów, to w tym zbiorze 2+2=4

    Jak ludzie mogą nie wstydzić się i wypisywać coś jako niby-oczywistości? W tym samym czasie zamykając oczy na oczywiste niespełnienie aksjomatów?

    Jak będzie z tą stówką? Kein Problem, prawda?

  409. wiesiek 15:43
    Nowych wytycznych prawdopodobnie jeszcze nie ma. Nie tylko u zawodowców z bloga i kartek z pisu widać wyraźnie jak duże przerażenie wywołała w ich szeregach ofensywa Tuska. Zużyty jak ściera i osamotniony prezes nie jest już w stanie, wydać z siebie nic. A zaplecze intelektualne ma ,że tylko siedzieć i ryczeć w obie garście. Popatrz tylko na dwu, nowych rzeczników p.o……Na całej klawiaturze, ma tylko dwa klawisze, z których może wydobyć jeszcze jakieś dźwięki. Pierwszy to Smoleńsk, a drugi to korupcja. O pierwszym szkoda gadać a drugi, mam wrażenie, podsuwa mu, niczym ostatnią deskę ratunku, sam Tusk. Prawdopodobnie jest na tyle dobrze przygotowany, że najzwyczajniej w świecie, wyszarpnie Kaczyńskiemu tą deskę w odpowiednim momencie i powie: No teraz, to już dalej, sam sobie pływaj. Zdaje się zresztą, że nawet niektórzy w samym PIS-ie, instynktownie czują tu jakąś rafę, skoro prof. Antoni Dudek mówi, mniej więcej tak : Z tą gigantyczną aferą to jeszcze bym poczekał. Była ich już taka mnogość a później kurczyły się w oczach i albo nie przekładały procesowo, albo ich rozmiar okazywał się minimalny w stosunku do początkowej fazy, że nie czas jeszcze wyrokować o czymkolwiek.
    Cały pomysł PIS i reszty opozycji, opart na krytyce totalnej, wydaje się być niby racjonalny. Gorzej robi się, gdy za sprawą powszechnej ignorancji, zwyczajnych łgarstw, intelektualnego zakłamania, i jednostkowej małości, codziennie wspina się jedynie na Czumulumgmę demagogii. A wręcz katastrofalnie jest, gdy zdać sobie sprawę z tego, że jest to cały pomysł na Polskę, jaki ma opozycja razem wzięta. Z różnieniem skali natężenia, rzecz jasna.
    Jest tu właściwie, tylko jakaś determinacja zdesperowanego samobójcy , jeżeli dołożyć do tego nie tylko, co potem ale i zdać sobie przede wszystkim sprawę, kim?
    3

  410. Zza kałuży

    „wyć się chce”
    To wyj, powodzenia.

    Pozdrawiam

  411. „Karygodnym niedopełnieniem obowiązków” nazwał brytyjski premier David Cameron decyzję z 2004 roku, kiedy to rząd Partii Pracy otworzył bez ograniczeń rynek pracy dla przybyszów z nowych państw UE. Efektem był wtedy przyjazd m.in. kilkuset tysięcy Polaków
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/cameron-otwarcie-rynku-pracy-dla-nowych-panstw-ue-bylo-karygodne/2q5y4
    ==================

    Czy ten pan nie jest przypadkowo sojusznikiem Kaczyńskiego?
    No to Tusk ma głosy naszych emigrantów w kieszeni…….

    Unia jest świetnym pomysłem, pod warunkiem UNIFIKACJI, jak ładnie wypunktował zza kałuży…….
    Łącznie z wysokością minimalnej stawki godzinowej.
    Byłby to idealny miernik efektywności gospodarek i wydajności pracy.
    Przy podobnej pracy podobne płace dałyby nam spore fory…….

    Na marginesie……
    Często stosowane są ostatnio zwroty
    -rynek zweryfikuje
    -rynki nie będą zadowolone
    -dla dobra rynku
    -by zadowolić rynki
    Gdyby w miejsce rynku wstawić bóg, też by się zgadzało…….
    Pierwotnie, RYNEK miał służyć ludziom.
    Obecnie jesteśmy na etapie służenia rynkowi, zadowalania go, zaspokajania jego potrzeb.
    A co z człowiekiem?
    Jeżeli jest jedynie wartością rynkową, to mamy przechlapane……

  412. W 2011 roku, z rajskiej Szwecji, wyjechało na emigrację…..51 tys. obywateli.
    W ciągu minionych, czterech lat, identycznie postąpiła 3OO tyś. Irlandczyków.
    W ostatnich latach, z Polski wyjeżdża średnio ok 70 tys. obywateli i jeżeli porównać liczbę ludności dwu pierwszych krajów i ich gospodarcze miejsca, to ,,argument” o tym jak to nasz kraj zmusza do emigracji i to najlepiej za sprawą rządów Tuska, jest jedynie ,,firmowym ” ciosem Gołoty. Zaledwie szczypta uczciwości, powinna kazać spojrzeć na zjawisko emigracji takim, jakim jest ,a nie młócić powietrze, koniunkturalnym cepem demagogi.

  413. Kartka z podróży
    26 listopada o godz. 23:03

    Kartko z podróży, dzięki za namiary !
    Chciałem nieco więcej ” z Ciebie ” odszukać we wpisach,
    ale stanowiło to dla mnie nudne zajęcie i stratę czasu ( którą
    nota bene poniosłem).
    K.z. p. nie jestem typem archiwisty jak E.T. lub ogniomistrz kadett,
    i to mi musisz wybaczyć.
    Natomiast w jednym z Twoich wpisów, była mowa o Lubawce,
    broń Kriszna jeśli się mylę !
    Otóż, jeśli coś mi się nie pomerdoliło że to Ty pisałeś, w Lubawce
    byłem raz w życiu.
    Na dokładkę nie z błahych powodów.

    Powiedz mi tylko czy chodzi o tą samą Lubawkę i słynny zakręt
    zwany ” Językiem Teściowej „, to opowiem Ci historię że wszystkim
    wara opadnie.

    Pozdrowionka.

  414. Pokażę Wam staruszka e-zintegrowanego z innymi pokoleniami:

    Orlando
    Eu parei de viver
    (rumbas portuguesa – nie tylko fado …)

    https://www.youtube.com/watch?v=ac7AnqNWqNM

  415. Halen, Zza kałuży
    To może się zdecydujecie czy ja jestem jestem z pis-u czy z lewactwa.

    Pzdro

  416. zza kałuży,
    widzi lepiej i znacznie bardziej przenikliwie niż niejeden miejscowy, porażony postępującym paraliżem umysłowym. I nie dlatego to piszę, że ‚mam rację’, bo mogę jej nie mieć w wielu innych przypadkach, ale dlatego, że zauważyłem ten lewacki przypływ ideologizowania podstawowej komórki społecznej, jaką jest i pozostanie rodzina wbrew hurra-rewolucyjnym anarchistom, którzy w epoce ‚dzieci kwiatów’ majtki w zębach nosili. Nie wyżyli się wtedy, dają upust swym antycywilizacyjnym żądzom dzisiaj. Nie chciałem wdawać się w dysputy, by uniknąć wywyższania każdej głupoty. Rodzina jest be, to przeżytek chrześcijański (św. Rodzina). Nowego człowieka wychowa i ukształtuje Bruksela pod przywództwem starców z pokolenia paryskich barykad ’68 i tworzenia komun w miejsce rodzin, których obłęd ideologiczny trzyma się nader mocno. I jak widać mają swoich zagorzałych następców. A poza tym, kto obarczony obowiązkami rodzinnymi, mógłby pozwolić sobie na beztroską włóczęgę trwającą miesiącami po górach i dolinach Europy, bez bagażu rodzinnego..? 😉

  417. Cynamon 29
    Tak, w trakcie dyskusji o drodze S3 pisałem o Lubawce.
    Zakręt „język teściowej” jest na drodze Kowary – Kamienna Gora, przed przełęczą Okraj. Czyli w drodze na Lubawkę.

    Pzdro

  418. Odezwał się troglodyta:
    Męczysz się wśród prymitywów i tryglodytów
    😆 😆 😆

    Zaprawdę, powiadam Wam, kto pierwszy „tryglodycie” rekę poda albo prześle mu pozdrowienia, ten sam wzbogaci grono jemu podobnych!

  419. Pierwszy już się pojawił…

  420. Kadett
    Najpierw liźnij trochę demografii, poczytaj o polityce ludnosciowej – wtedy może pogadamy.
    Na razie szkoda mi czasu

    Pzdro

  421. zza kałuży
    27 listopada o godz. 18:43

    ” Unia stanie jest jednym państwem gdy wspólny będzie system podatkowy, jednolite prawo wyborcze, wspólny system emerytalny, wspólna opienka zdrowotna…
    Ale nie wcześniej. ”

    I tu pełna zgoda. Nie inaczej widzą to m. in. Niemcy, że o innych
    krajach nie wspomnę.
    Logika myślenia , pojęcie dla niektórych bardzo trudne, jasno
    wskazuje że jedność europejska, czy to się komu podoba, czy też
    nie, jest jedynie możliwa poprzez ujednolicenie zasad i praw we
    wspólnym , no nie wiem ” Kodeksie Karnym „, wspólnej Konstytucji, wspólnych dla wszystkich obywateli tej EU wspólnoty, praw które
    będą obowiązywać na terytorium Europy.
    Kwakanie Jarkacza że ” w ten sposób, pozbędziemy się polskiej
    tradycji, polskich obyczajów ” jest bzdurą totalną !
    Wręcz archaicznie abstrakcyjną !
    Już sam Internet stworzył dla nas , tu w Europie żyjących, wielką
    wioskę globalną !
    Inne układy (mam na myśli te polityczne) stwarzają nam z dnia,
    na dzień nowe ” niespodzianki ” , w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
    Kto by pomyślał , lat temu 3 lub 4 że ” zaciekli ” przeciwnicy
    partyjni w Niemczech , zbudują Wielką Koalicję ?
    Że CDU/CSU wspólnie stworzą Rząd z SPD, dla dobra obywateli ?
    Mało tego, że już ” na wejściu ” oba te (logistycznie przeciwne
    sobie obozy) stworzą unię ” płac ” dla najniżej stojących w
    społeczeństwie niemieckim grup zawodowych ( 8,50 EUR/godz.).

    Powtarzałem to wielokrotnie i powtarzał będę do mojej fizycznej
    śmierci: nie ma lepszego układu w rządzie jak liberalni konserwatyści i socjalnie nastawieni demokraci.
    To daje efekt. To jest wzajemne , może ” szczypanie się ” przez
    obydwu.
    Ale na tym korzysta przede wszystkim społeczeństwo .

    A już zejście z 67 lat (wiekowo) , na 63 (pod warunkiem …),
    to prawdziwa rewolucja w BRD.

    Pozdrowionka.

  422. Kartko.
    Ty się może sam zdecyduj, czy za cenę blogowego gwiazdorzenia niby przenikliwością, warto Ci trwonić swój potencjał. Ja nawet nie próbuję Cię rozumieć. Za bardzo jesteś pokręcony przez życie, choć może i było by ciekawym, dowiedzieć się, jak godzisz swój wysoki stopień deklaratywnej tolerancji i wyrozumiałości obyczajowej, z pejoratywnym stygmatyzowaniem osób i postępowań, nie zbieżnymi z Twoim oglądem, na dziś.
    3maj się i pisz te swoje kartki z pisu. Młotkujesz pusto platformę już od lat, a ja mam przyjemność patrzeć jak rozgniata Cię mój kumpel z Lyonu

  423. Cynamonie dwudziesty dziewiaty
    Teraz nie wiem, czy wypada mi podac Tobie dlon, bo dzidzius kadett oglosi swiatu, ze stane sie Tobie podobny. A slowo dzidziusia ma taka moc, ze staje sie cialem.
    Kim Ty jestes Cynamonie, ze stanie sie Tobie podobnym grozi mi, ze dostane sie na jakas czarna liste dzidziusia;
    Bo on zaczal od : zaprawde kto reke Ci poda albo przesle Ci pozdrowienie..
    Straszna musi byc klatwa dzidziusia kadetta, bo grozi mi dostaniem sie do jakiegos grona !!!

  424. Tym, którym fado się nie przejadło:

    Nie ma dobrego polskiego opisu bohaterów tej piosenki.
    Starsze z nas i starsi z nas znajdą nawiązanie do filmu La strada.

    Chodzi o sztukmistrzy ulicznych

    „http://en.wikipedia.org/wiki/Saltimbanco”

    Fado Dos Saltimbancos

    Recordando meus senhores
    Os tempos que já lá vão
    Ainda há amadores
    P’ra manter a tradição

    Nada na vida os aterra
    São alegres e são francos
    E chamam-lhe os saltimbancos Por andar de terra em terra
    Nunca faltam a uma ferra
    Em casa de lavradores
    Nos retiros cantadores
    Lá estão em dia de farra
    Cantando ao som da guitarra
    Recordando meus senhores

    Na Arruda ou em Santarém
    Na Chamusca ou no Cartaxo
    O grupo não vai abaixo
    Há-de ficar sempre bem
    Depois de jantar tão bem
    Agarram o seu pifão
    Mas só com bom carrascão / Se deixam emborrachar
    E em tudo fazem lembrar
    Os tempos que já lá vão

    Uns toureiam a cavalo
    Outros a pé vão tourear
    E nunca sai por pegar
    Um toiro, posso afirmá-lo
    Pois o grupo de quem falo Marialvas cantadores
    Toureiros e pegadores
    Ao pisar os redondeis
    Não levam nem cinco reis
    Ainda há amadores

    Este lindo festival
    Que viram nossos avós
    Não morre ainda entre nós
    Não morre em Portugal
    Porque temos o Vidal
    E mais o Chico Leão
    O Zé Núncio e o João
    O Prestes e o Xavier
    E a companhia que houver
    P’ra manter a tradição

    ——————————————————————————–
    Compositor: Isidoro de Oliveira / odmiana fado Fado Mouraria
    ——————————————————————————–
    Śpiewa:

    João Ferreira Rosa

    https://www.youtube.com/watch?v=jABViTSkaFU

  425. Halen
    Przepraszam, ale kogo stygmatyzuję?
    Odnoszę wrażenie, że raczej ja jestem stygmatyzowany.
    Choć jak się domyślasz mi to wisi.

    Pozdrawiam

  426. zza kałuży
    27 listopada o godz. 18:43

    Jeszcze małe PS. , zapamiętane ze Starej Ojczyzny:

    ” Zgoda buduje, niezgoda rujnuje . ”

    Chłopskie to, niby prymitywne, ale to cała kondensacja prawdy !!!

    Pozdrowionka.

  427. Kartko z podróży,
    demografię znam lepiej niż KzP może się wydawać. Ta problematyka obejmowała program moich pierwszych studiów. Od godz. 19:24 nie mam KzP nic więcej do powiedzenia poza tym, że kto w ogóle nie reaguje na lumpiarskie chamstwo i – co więcej – traktuje żula i lumpa jako równoprawnego uczestnika dialogu, ten w żadnej mierze nie jest wart mojej uwagi. To były moje ostatnie słowa skierowane bezpośrednio do KzP. Na więcej nie zasługuje. Myślę, że wyraziłem się dość jasno.

  428. Dziennikarze polscy to straszliwe leniuchy.
    Słuchałem tego podcastu z wczorajszego Salonu DP, a w nim narzekania, że rząd nie zwołał dla nich konferencji programowej z ministrami, którzy po kolei odczytywaliby swoje wizje na dwa lata, ich ostatnie dwa lata w rządzie. Taka jest dziennikarska wizja informowania społeczenstwa o poczynaniach rządu.

    Tymczasem do mnie przez te kilka dni dotarła cała masa reżimowej propagandy. Sporo przez tok fm, przez gazety, o kierunkach polityki w czterech co najmniej misterstwach, w MEN, w megaresorcie vp. Bieńkowskiej, w MF i w MŚ, może nawet MAC też był na tapecie. To chyba Marek Borowski narzekał na brak konferencji, można wysłuchać tylko 37:32 (min:sec), czyli nieco ponad połowę audycji, gdyż nie całą udało się radiowcom zamieścić na stronie internetowej.

    Ale to znaczyć może, że Platformiści – wbrew powszechnemu mniemaniu – zupełnie nie dbają o słupki póki co, nie boją się przekroczenia magicznej 20-stki, ani bycia 10 procent w tyle za PiS. Jak się powszechnie uważa na podstawie sondaży, wspomniano w Salonie, aż 1/3 ankietowanych wyborców jest niezdecydowana. Się waha. Zapytać można, w którą stronę oni się wahają. Mnie się zdaje, że oni nie w stronę PiS-u się wahają, w każdym razie jeśli w stronę PiS-u to najwyżej 1 procent. Więc po co Platformiści mają dbać o słupki. Siedzą sobie na płocie, rozbijaka Palikot PiS pasie swoimi wariackimi inicjatywami i niemożnością zgodzenia się z Leszkiem Millerem i niby czekają. Zresztą marszałek Borowski powiedział, że kryzys nadal trwa. Nie zgodziłbym się, ale czy z marszałkiem sejmu można się nie zgodzić. Co najwyżej mi się zdaje, że spowolnienie w Polsce się skończyło w ub.r., ale wzrost rozpędza się powoli, jak wszędzie na świecie. Stymulacji już nie ma. Bo nie ma z czego stymulować. Cała sztuka teraz polega na tym, aby znaleźć jakieś stymulanty-zaskórniaki, zaaplikować je w odpowiednim czasie, aby zadziałały wtedy kiedy słupki mają pójść w górę. A nie konferencje na temat przerklamowanego w mediach „otwarcia” zwoływać. Na dziennikarzach przecież rząd polegać nie może.

  429. Przypominając, panowie
    Te czasy już nie będzie
    Istnieje jeszcze amatorzy
    P’ra zachować tradycję

    Nic w życiu ziemie
    Są gejami i są fr
    I nazywają ci hochsztaplerzy Idąc od ziemi do ziemi
    Nigdy nie przegap gruntowania
    Strona główna rolników
    W śpiewaków rekolekcje
    Są dni Spree
    Śpiew przy dźwiękach gitary
    Przypominając, panowie

    W Arruda lub w Santarem
    W Chamusca lub Carterton
    Grupa nie będzie poniżej
    Zawsze jest dobrze powstrzymujących
    Po kolacji , jak również
    Chwycić pifão
    Ale tylko z dobrym Carrascon / Jeśli przystanek popijawa
    A wszystko przypomnieć
    Te czasy już nie będzie

    Jazda toureiam
    Inni będą chodzić byków
    I nigdy nie kierował grab
    Byk , mogę to potwierdzić
    Dla grupy śpiewaków , którzy mówią Marialvas
    Torreadorów i uchwyty
    Stepping na redondeis
    Nie należy przyjmować nawet pięć królów
    Istnieje jeszcze amatorzy

    Ten wspaniały festiwal
    Widzieli naszych dziadków
    Wśród nas nie umrze
    Umiera w Portugalii
    Dlatego, że Vidal
    Plus Chico Lion
    Ze Nuncjusz i John
    Prestes i Xavier
    Afirma, która istnieje
    P’ra zachować tradycję
    (tłum. http://translate.google.com/#pt/pl/ )

  430. Bardzo ciekawy tekst: „Amerykański neurobiolog James Fallon, który przez wiele lat prowadził badania nad psychopatami odkrył, że sam jest jednym z nich. W właśnie wydanej książce „The Psychopath Inside” ten mąż, ojciec trójki dzieci i człowiek, który nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa pisze, że do odkrycia doszło gdy na próbę monitorował pracę swojego mózgu.
    Okazuje się bowiem, że psychopatia, która często utożsamiana jest ze skrywającymi się na manowcach społeczeństwa zwyrodnialcami doskwiera jednostkom na pozór normalnie funkcjonującym w społeczeństwie. …”
    Całość pod linkiem
    http://nauka.newsweek.pl/ulubione-zawody-psychopatow-newsweek-pl,artykuly,275665,1.html

    Pzdro

  431. Kadett
    Pozdrawiam serdecznie

  432. Lewy
    27 listopada o godz. 19:50

    @Lewy , Ty się nic nie bój.
    Ta kaszana kadettowska już nie raz się odgrażała.
    I co ? I nic !
    Podobnie E.T. czyli Egzaltowana Tancerka ( na drągu),
    też mnie chciała zniszczyć !
    I co ? I nic !
    Pamiętaj kochany Polaku na ziemi francuskiej (@Lewym zwany),
    że rozsądek, inteligencja i odpowiednie odżywianie, zapewniają
    nam spokój.
    To Ci mówi Polak, konsumujący ziemię niemiecką !
    Jak ktoś ten spokój zakłóci, to prędzej (ale nie póżniej ) z tego
    blogu wyleci ( słowa zastępcze : wyświechta, wyciurzy, wyp …doli).

    Pewnie Cię martwią @Lewy moje ostatnie, powyżej cytowane
    słowa, ale sobie odpuść, bo:
    przyroda nie lubi pustki.

    W miejsce jednego odrzuconego debila , przyjdzie debili wielu !
    Czyli chopie, roboty mamy w bród !!!

    Pozdrowionka.

  433. Dzidzius kadett opierdzielil Kartke, koniec swiata co sie dzieje.
    Dzidziusiu, ja sie z Kartka sprzeczam, bo on troche kretacz, ale mimo wszystko to inteligentny pan, ktorego powinienes szanowac, a nie od razu, ze on nie zasluguje na twoje wzgledy i ze ty wyrazasz sie jasno.
    Do starszych, dzizdiusiu, trzeba z szacunkiem. Ja wiem, ze ta dzisiejsza mlodziez w dobie internetu to nie to samo co niegdys, ale mimo wszystko chyba przesadzasz z tym obrazaniem sie, boczeniem. Za moich czasow dostalbys paskiem po pupci i szybko by ci przeszlo, ale dzisiaj nie wolno dziecka uderzyc i ja to pochwalam, ale jak spotykam takiego jak ty aroganckiego bobasa, to reka swierzbi

  434. Bożesz ty mój ,
    jacy Wy wszyscy jesteście najzwyczajniej nudni, panowie, w tych przepychankach słownych.
    Oczywiście, że jednym kibicuję, a innych „skreślam” w moim prywatnym rankingu.
    Chyba mi wolno, do diabła, w wolnym kraju, choć niektórzy mi wmawiają, że jestem zniewolona.
    Wcale się nie dziwię, że już prawie sama jedna pozostałam na tym ringu kogutów, bo rozsądne kobiety rozeszły się do swoich bardziej pożytecznych zajęć.
    Mam widocznie nieprzebrane pokłady cierpliwości i wyrozumiałości.
    Albo może tylko nieco więcej wolnego czasu, bo tak się ostatnio ułożyło.

  435. Kartka z podróży ( 27-11 – g. 20:17)
    Bingo!
    I dobranoc.

  436. halen 27 listopada o godz. 19:02
    „z rajskiej Szwecji, wyjechało 51 tys. obywateli.
    identycznie postąpiła 3OO tyś. Irlandczyków.
    z Polski wyjeżdża średnio ok 70 tys. obywateli”

    „Zaledwie szczypta uczciwości, powinna kazać spojrzeć na zjawisko emigracji takim, jakim jest ,a nie młócić powietrze, koniunkturalnym cepem demagogi.”

    To dopiero jest pokaz hucpy. A zresztą może przeceniam blogera, może on tylko bardzo głupiutki jest i szczerze takie banialuki wypisuje? Nie kłamie, bo wierzy w te „przemyślenia”?

    Nie szczypta, jemu wielka kopyść uczciwości jest potrzebna aby zrównoważyć pustkę w łebku.

    Zadał sobie @halen proste pytanie, kim są owi emigranci? Czy @halen wie, że istnieją zarówno imigranci powracający do kraju pochodzenia jak i imigranci emigrujacy do krajów trzecich?

    Walnął się @halen cepem własnej demagogii w czerep celem zapoczątkowania w nim jakiś wykrywalnych procesów myślowych?

    Jak wyglądają liczby imigrantów i emigrantów odpowiednio dla Polski, Szwecji i Irlandii? Jak wielu jest imigrantów do każdego z tych państw? Jak wśród emigrantów z tych krajów wyglada podział na obywateli w drugim pokoleniu i na obywateli w pierwszym pokoleniu?

    Obwaiam się, że w przypadku demagogii @halena cep jest zbyt skomplikowanym urządzeniem i się popsuł. @halenowi potrzeba pały. Pała nie ma połączenia więc rzadziej się psuje niż cep.

  437. Znów (20:20) menel się nachlał jakimś cidrem i bredzi w malignie o dzidziusiach. Zwidy mu przejdą. Tylko patrzeć jak stoczy się pod stół…

  438. Kartka z podróży 27 listopada o godz. 19:07
    „To może się zdecydujecie czy ja jestem jestem z pis-u czy z lewactwa.”
    Nigdzie nie pisałem nic o żadnym PiSie.
    To czy jesteś stąd czy z tamtąd mnie kompletnie nie interesuje.
    Nie wypisuj tylko głupot obrażających nawet tzw. chłopski rozum.

    Oczywistym jest, że dzieciaki lepiej się chowają w rodzinie niż bez rodziny.
    Oczywiście, że najlepszym modelem rodziny jest K+M+urodzone przez nich dzieci.
    Oczywistym też dla mnie jest, że jeżeli małżonkowie nie mogą mieć własnych dzieci to niech adoptują. Bez sensu jest dla mnie wydawanie góry pieniędzy i poddawanie się skomplikowanym procedurom medycznym tylko w celu zaspokojenia jakiegoś fetyszu „naszości” naszego dziecka. Nie jestem też faszystą czy komunistą od decydowania za ludzi i JAK WSZYSTKIE INNE MOŻLIWOŚCI ZOSTAŁY WYCZERPANE, czyli jak np. zostaje tylko ulica albo dom dziecka to uważam, że nie ma nic złego w adopcji dzieci przez pary gejowskie.
    Myślę, że gejowie nie będą ani lepsi ani gorsi od par mieszanych w wychowaniu dzieci i nie widzę w tym żadnego nieszczęścia. Jak dzieciak miałby nabywać choroby sierocej kiwając się w łóżeczku to niech sobie tuli się do dwóch tatusiów, mnie to nic nie szkodzi.

    Traktuję jednak takie rozwiązania jak bandaż na społecznej ranie. Gdy ran nie ma, bandaże są niepotrzebne. Propaganda „pronatalna” głoszona w opozycji do „pro-rodzinnej” jest głupotą.
    Amerykańskie dzielnice czarnej biedy są zaludnione skutkami pronatalnej polityki państwa utrzymującej dziedziczne niedostosowanie do społeczeństwa pracujących i odpowiedzialnych ludzi.
    Gdyby zasiłki i kartki na żywność wypłacane były tylko małżeństwom lwia część czarnych w USA zmarłaby z głodu.

    Tego chcesz?

  439. Rozwinąłeś się efekciarsko , z za kałuży, ale raczej daj znać jak będziesz miał coś do powiedzenia.

  440. S taruszek
    Nocne czytanie. Dziś o lewactwie.

    Fragmenty manifestu Theodore Kaczynskiego pt „Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość”. Autor manifestu odsiaduje czterokrotny wyrok dożywocia za wysłanie szesnastu bomb w przesyłkach pocztowowych, zranienie tym sposobem dwudziestu dziewięciu osób i zgładzenie trzech.

    „6.Prawie każdy zgodzi się ze stwierdzeniem, iż żyjemy w społeczeństwie nękanym przez liczne problemy. Jedną z najbardziej rozpowszechnionych manifestacji szaleństwa naszego świata jest lewactwo, tak więc dyskusja nad psychologicznym obrazem lewactwa może posłużyć jako wprowadzenie do dyskusji nad problemami współczesnego społeczeństwa jako ogółu.
    7. Czym jednak jest lewactwo? W pierwszej połowie 20-tego wieku lewactwo miało być praktycznie utożsamiane z socjalizmem. Dzisiaj ruch ten jest podzielony i nie jest do końca jasne, kto właściwie powinien być określany mianem lewaka. W poniższym tekście, gdy mówimy o lewakach, mamy na myśli głównie socjalistów, kolektywistów, osoby „politycznie poprawne”, feministki, działaczy na rzecz gejów i niepełnosprawnych, aktywistów praw zwierząt, i tym podobnych. Nie każdy, kto jest powiązany z którymś z tych ruchów jest lewakiem. To, do czego chcemy dotrzeć przez omawianie lewactwa to nie tyle ruch czy ideologia, co typ psychologiczny, czy raczej zbiór pokrewnych typów. Tak więc to, co mamy na myśli mówiąc o lewactwie wyłoni się jaśniej wraz z tokiem naszej dyskusji nad lewackim obrazem psychologicznym.
    (…)
    9. Dwie psychologiczne tendencje stanowiące podłoże współczesnego lewactwa nazywamy „poczuciem niższości” oraz „nadsocjalizacją”. Poczucie niższości charakterystyczne jest dla współczesnego lewactwa jako całość, podczas gdy nadsocjalizacja charakterystyczna jest jedynie pewnego jej segmentu; segment ten jest jednak wysoko wpływowy.
    10. „Poczucie niższości” rozumiemy nie tylko w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale jako całe spektrum powiązanych cech: niskiej samooceny, poczucia bezradności, tendencji desperacyjnych, defetyzmu, poczucia winy, samonienawiści, itd. Twierdzimy, że współcześni lewacy posiadają owe cechy (prawdopodobnie mniej lub bardziej tłumione) oraz że są one czynnikiem decydującym dla ustalenia kierunku współczesnego lewactwa.
    11. Jeśli ktoś interpretuje jako uwłaczające prawie wszystko, co się o nim mówi (lub o grupach, z którymi się identyfikuje) wnioskujemy z tego, że ma on poczucie niższości lub niski poziom samooceny. Ta tendencja jest widoczna pośród rzeczników praw mniejszości, niezależnie od tego, czy należą do grup mniejszości, których praw bronią. Są oni nadwrażliwi na terminy używane do określenia mniejszości. Terminy „murzyn”, „orientalny”, „upośledzony” czy „panienka” dla Afrykanina, Azjaty, osoby niepełnosprawnej czy kobiety pierwotnie pozbawione były jakiegokolwiek uwłaczającego znaczenia. „Babka” i „panienka” były jedynie żeńskimi odpowiednikami „faceta”, „gościa” czy „kolesia”. Negatywne znaczenie zostało przypisane tym terminom przez samych aktywistów.
    12. Osoby najbardziej przewrażliwione na punkcie „niepoprawnej politycznie” terminologii to nie przeciętni czarni mieszkańcy getta, azjatyccy imigranci, wykorzystywane kobiety czy osoby niepełnosprawne, lecz mała grupa aktywistów, spośród których wielu nie należy nawet do żadnej „uciskanej” grupy, lecz pochodzi z uprzywilejowanej warstwy społeczeństwa. Polityczna poprawność znajduje swe oparcie pośród profesorów uniwersyteckich, mających zapewnione zatrudnienie z zadowalającymi zarobkami, z których większość jest heteroseksualnymi białymi mężczyznami z klasy średniej.
    13. Wielu lewaków mocno identyfikuje się z problemami grup, które postrzegane są jako słabe (kobiety), pokonane (Amerykańscy Indianie), odpychające (homoseksualiści), czy w inny sposób niższe. Lewacy sami również uważają te grupy za niższe. Nie przyznaliby się nawet sami przed sobą do tego, że mają takie odczucia, ale właśnie dlatego identyfikują się z problemami tych grup, ponieważ uznają je za niższe. (Nie chcemy przez to powiedzieć, że kobiety, Indianie, itd. są niżsi, czynimy tylko uwagę na temat lewackiej psychologii).
    14. Feministki desperacko chciałyby udowodnić, że kobiety są równie silne i uzdolnione jak mężczyźni. Najwidoczniej nękane są przez obawę, że kobiety mogą NIE być równie silne i uzdolnione jak mężczyźni.
    15. Lewacy wydają się nienawidzić wszystkiego, co posiada wizerunek silnego, dobrego i pełnego sukcesów. Nienawidzą Ameryki, nienawidzą zachodniej cywilizacji, nienawidzą białych mężczyzn, nienawidzą racjonalności. Powody, jakie podają lewacy na uzasadnienie swej nienawiści do Zachodu, itd. w oczywisty sposób nie odpowiadają ich rzeczywistym motywom. Twierdzą, że nienawidzą Zachodu za jego upodobanie do wojen, imperializmu, seksizmu, etnocentryzmu, itd., lecz gdy tylko te same wady ujawniają się w krajach socjalistycznych, lub kulturach prymitywnych, lewacy znajdują dla nich uzasadnienie, lub co najwyżej NIECHĘTNIE przyznają, że owe wady istnieją, podczas gdy ENTUZJASTYCZNIE wytykają (często znacznie przesadzając), gdy pojawiają się w cywilizacji zachodniej. Jest więc oczywiste, że wady te nie stanowią rzeczywistego motywu nienawiści do Ameryki i Zachodu. Nienawidzą Ameryki i Zachodu za to, że są silne i pełne sukcesów.
    16. Słowa takie jak „pewność siebie”, „poleganie na sobie”, „inicjatywa”, „przedsiębiorczość”, „optymizm”, itd. odgrywają mało istotną rolę w liberalnym i lewackim słownictwie. Lewak jest antyindywidualistyczny, pro-kolektywistyczny. Oczekuje od społeczeństwa, by zajmowało się potrzebami każdego, każdym się opiekowało. Nie jest tym typem osoby, która posiada wewnętrzne poczucie ufności w możliwość samodzielnego rozwiązywania swoich problemów i zaspokajania swoich potrzeb. Lewak jest nastawiony antagonistycznie do koncepcji współzawodnictwa, ponieważ w głębi duszy czuje się przegrany.
    17. Formy sztuki pociągające współczesnych intelektualistów lewackich wydają się skupiać na nędzy, porażce i rozpaczy, lub tez przyjmują ton orgiastyczny, odrzucający racjonalną kontrolę, tak jakby nie istniała nadzieja na osiągnięcie czegokolwiek poprzez racjonalną kalkulację, a jedyne, co pozostało to zanurzenie się w odczuwaniu danej chwili.
    18. Współcześni filozofowie lewaccy wykazują tendencję do pomijania przyczyny, nauki, obiektywnej rzeczywistości i twierdzą, że wszystko jest kulturowo względne. Prawdą jest, że można poważnie kwestionować podstawy wiedzy naukowej i to, w jaki sposób, jeżeli w ogóle, można zdefiniować koncepcję obiektywnej rzeczywistości. Jest jednak oczywiste, że współcześni filozofowie lewaccy nie kierują się zimną logiką systematycznie analizującą podstawy wiedzy. Są głęboko zaangażowani emocjonalnie w swój atak na prawdę i rzeczywistość. Atakują te koncepcje z powodu własnych potrzeb psychologicznych. Ich atak jest ujściem ich wrogości i dopóki są skuteczne zaspokajają rządzę władzy. Co ważniejsze, lewak nienawidzi nauki i racjonalności, ponieważ klasyfikują one pewne poglądy jako prawdziwe (czyli pełne sukcesów, nadrzędne), a inne jako fałszywe (czyli przegrane, niższe). Poczucie niższości lewaka zakorzenione jest tak głęboko, że nie jest on w stanie tolerować jakiejkolwiek tego typu klasyfikacji. Poczucie to powoduje również odrzucenie przez wielu lewaków koncepcji choroby umysłowej i użyteczności testów na inteligencję. Lewacy nastawieni są antagonistycznie do genetycznego wyjaśniania ludzkich możliwości czy zachowań, ponieważ takie wyjaśnienia mogą sugerować wyższość pewnych osób w stosunku do innych. Lewacy wolą wpisać zdolności jednostki na konto społeczeństwa lub obwiniać je za brak owych zdolności. W ten sposób, jeżeli jakaś osoba jest „wyższa” nie jest to jej wina, lecz społeczeństwa, ponieważ osoba ta nie została prawidłowo wychowana.
    19. Lewak nie jest typowym przykładem osoby, z której poczucie niższości czyni zachwalającego siebie egoistę, brutala, bezwzględnego współzawodnika. Taka osoba nie utraciła całkowicie wiary w siebie. Wykazuje braki w poczuciu władzy i własnej wartości, ale w dalszym ciągu ufa w swą zdolność do bycia silnym, a jej wysiłki w tym celu powodują jej nieprzyjemne zachowanie. Lewak jednak poszedł w tym o wiele dalej. Jego poczucie niższości jest zakorzenione tak głęboko, że nie jest on w stanie postrzegać siebie jako jednostki silnej i wartościowej. Stąd też bierze się lewacki kolektywizm. Lewak może bowiem czuć się silny jedynie jako członek dużej organizacji lub masowego ruchu, z którym może się identyfikować.
    20. Na uwagę zasługują masochistyczne tendencje lewackich metod działania. Lewacy protestują kładąc się przed pojazdami, umyślnie prowokują policję lub rasistów, itd. Metody te mogą często być skuteczne, lecz wielu lewaków używa ich nie jako środka do osiągnięcia celu, ale ponieważ WOLI metody masochistyczne. Samonienawiść jest wadą lewacką.
    21. Lewacy mogą twierdzić, że ich działalność motywowana jest współczuciem bądź zasadami moralnymi i rzeczywiście te ostatnie odgrywają pewną rolę dla lewaka cechującego się nadsocjalizacją. Współczucie i zasady moralne nie mogą być jednak głównymi motywami lewackiej działalności. Wrogość jest zbyt widocznym składnikiem zachowania lewaków, podobnie jak pęd do władzy. Pozy tym, wiele lewackich zachowań nie jest racjonalnie obliczonych na korzyść ludzi, którym lewacy rzekomo chcą pomagać. Na przykład, jeżeli ktoś uważa, że faworyzowanie mniejszości odpowiednie jest dla czarnej ludności, czy ma sens żądanie go we wrogich czy dogmatycznych terminach? Bardziej efektywne byłoby objęcie podejścia dyplomatycznego i pojednawczego, które wywołałoby przynajmniej werbalne i symboliczne ustępstwa ze strony białej ludności, która uważa, że faworyzowanie mniejszości jest skierowane przeciwko niej. Takiego podejścia lewacy jednak nie podejmują, ponieważ nie zaspakajałoby to ich potrzeb emocjonalnych. Pomaganie czarnej ludności nie jest ich prawdziwym celem. Problemy rasowe służą raczej jako pretekst do wyrażania swej wrogości i niespełnionej żądzy władzy. Czyniąc to, w rzeczywistości szkodzą czarnym, ponieważ wrogość działaczy wobec białej większości prowadzi do nasilenia nienawiści rasowej.
    22. Gdyby nasze społeczeństwo pozbawione było jakichkolwiek problemów, lewacy musieliby problemy WYNALEŹĆ, by zapewnić sobie pretekst do wywoływania awantur.”
    23. Podkreślamy, że nie jest to dokładny opis każdego, kto może być uważany za lewaka. Jest to jedynie pobieżne nakreślenie ogólnej tendencji lewactwa.”

    Pozdrawiam

  441. Kolejny wtórny analfabeta, kumpel menela z Lyonu i byłej dziennikarki zielono-sztandarowej kaleczy język przodków, pisząc „z za kałuży”. Z za wąskiego gwinta pociągnął..?

  442. Kartka z podróży
    27 listopada o godz. 19:24

    „Cynamon 29
    Tak, w trakcie dyskusji o drodze S3 pisałem o Lubawce.
    Zakręt „język teściowej” jest na drodze Kowary – Kamienna Gora, przed przełęczą Okraj. Czyli w drodze na Lubawkę.

    Pzdro ”

    No to teraz Ci opowiem (bo obiecałem !):

    Byłem już gdzieś 5 – 6 lat w Niemczech ( niech to szlag trafi –
    połączonych od pewnego czasu). Miałem własną firmę:
    specjalizacja – załadunek, wyładunek w rzeżniach, sprzątanie rzeżni
    po uboju ( nocką ciemną, aż do rana) na pico und bello.
    Rano o 6:00 przychodził weterynarz ( mój dobry kumpel, prywatnie)
    i sprawdzał stężenie bakterii na centymetr kwadratowy.
    Sprawdzał też maszyny ( na czystość od bakterii ).

    Miałem zgraną ekipę, w jednej z rzeżni ( co nie znaczy że o 2: 00
    lub 3: 15 otrzymywałem telefon z treścią ” szef, ty prijeżdżaj chwatko, my mamy prioblema !).

    Ale to nic , zwyczajne zawodowe sprawy.

    Pewnego dnia jednak, właściciel rzeżni niejaki R.T. , przyprowadził
    mi czarnowłosego człowieka, mówiąc mi że on będzie pracował z
    moimi ludżmi na załadunku mięsa na ciężarówki.
    O.k. powiedziałem nie wiedząc że to Polak .
    Po dwóch dniach naprawdę owocnej współpracy, dowiedziałem się
    że ma tak samo na imię jak ja.
    Po trzech dniach, dowiedziałem się że on też ” ryba ” w horoskopach.
    A prawie po tygodniu, kiedy już byliśmy prawie kumplami, doszło
    do mnie od niego że urodziliśmy się tego samego dnia i o tej samej
    godzinie ! Czyli 29 luty 1956 godz . 14:00 !!
    To samo imię, ta sama godzina i dzień urodzenia, tyle że ja się
    urodziłem na wybrzeżu, a on w górach !

    Dlaczego wspominam to ” zjawisko ” tu na blogu.
    Sam nie wiem.
    Jedno wiem na pewno: ” język teściowej ” chyba do dziś dnia
    istnieje.

    PS. jechałem wtedy Chryslerem ” Le Baron ” Cabrio.
    Śnieżno trochę było . Ale bez problemów i jakichś broń Krisazna
    łańcuchów.
    Ten to miał opony !

    Pozdrowionka.

  443. Korupcja jest tak powszechna i walczace ze soba buldogi PO tak zwziete, ze biedne CBA nie ma wyboru ale… musi wyjawiac.

    Tusk blaga na zjezdzie swoich kumpli nie kradnijcie…az tak bardzo.

    Oni patrza na siebie i sie dziwia – „co on gada to po cholere mamy sie bawic w ten cyrk.”

    Niepokoj ustepuje gdy Donald jednoczesnie usmiecha sie zalotnie do kolegi przystojnego Nowaka a on kiwa uczesana glowka i smieje sie pod nosem.

    Tym bardziej, ze w wiele watkow wlaczone sa sluzby innych panstw – np.FBI.

    By lagodzic bol – CBA wypuszcza kwiatki typu Hofman – wstrzymywane miesiacami „na odpowiednia okazje”…
    bo wszyscy podobno kradna wiec jest OK.

  444. Kartka z podróży
    27 listopada o godz. 21:00

    Kriszna hare, hare Kriszna !

    Dżisus, ale Ty masz zdrowie (umysłowe ) !
    Wszystko to ciekawe, ale czemuś się zawziął
    na @staruszka.
    Pisz lepiej do mnie: jam spolegliwym !

    Pozdrowionka.

  445. ” Pozdrawiam
    „kadett
    27 listopada o godz. 21:03

    Kolejny wtórny analfabeta, kumpel menela z Lyonu i byłej dziennikarki zielono-sztandarowej kaleczy język przodków, pisząc „z za kałuży”. Z za wąskiego gwinta pociągnął..?… ”

    No i jak tu zastosować pułapki na krety ?
    Niby łapki od siebie, niby nic nie chcą , a jednak wymagają .
    Mało tego : w trybie rozkazującym !
    No to kto jest tu Panem ? Właściciel bloga , czyli Daniel Passent ,
    czy też efemeryda mundurowa niejaki, nic nikomu nie znaczący
    ogniomistrz @kadett ?

    @kadett , powiem ci krótko :
    analfabetów najszybciej rozpoznaje superanalfabeta !
    Gratuluję , zdałeś !

    Świadectwo/ dyplom odbierz w redakcji ” Polityki „.

    Pozdrowionka.

  446. Zza kałuży z godz. 20:52

    Prosiłem byście z Halenem uzgodnili kim ja właściwie jestem – lewakiem jak Ty uważasz czy prawakiem jak sądzi Halen. Przyznasz, że to jest trudne do pogodzenia.

    W swoim komentarzu opisujesz klasyczną politykę pronatalistyczną. Czyli taką za pomocą której państwo, biorąc pod uwagę jakieś poważne potrzeby czy zagrożenia demograficzne stara się zwiększyć liczbę urodzeń. Na przykład w obliczu starzenia się społeczeństwa. W ramach tej polityki rozmaitych form wsparcia udziela również rodzinie – kontraktowej, sakramentalnej czy wolnościowym związkom. Ale nie tylko – również samotnym rodzicom, parom homo, ktore adoptują dzieci itp. Lub wspomagając zaplodnienia in vitro itp. Albo finasując tzw bidule. Opisałeś to obszernie w komentarzu. Cel tej polityki jest jasno wyznaczony – to zwiększenie liczby urodzeń a stosowane metody i środki służą tylko temu celowi. Moralizowanie w obliczu tego celu nie ma sensu.

    W Twoim komentarzu przewija się również wątek, że tradycyjna rodzina jest najlepszym środowiskiem reprodukcji i wychowania potomstwa. I ja się z Tobą zgadzam.
    Tyle tylko, że nie rozumiem dlaczego akurat tę społeczną formę rozrodu i wychowania państwo prowadzące politykę pronatalistyczną ma wspierać a inne olewać czy tępić. Czemu ma określenie „pronatalistyczna” zastępować idiotycznym „prorodzinna”. To już jest zakłamana ideologia z kruchty.
    Świat tego też nie rozumie. Dlatego premier plotący w kraju bzdury o „prorodzinności” Unię prosi o pieniądze na „politykę pronatalistyczną”. Wykazałem to kilka dni temu cytując dokumenty rządowe.

    Pozdrawiam

  447. mag
    27 listopada o godz. 20:31

    Jesteśmy , jacy jesteśmy
    Stare samce , jak to mile nas określiłaś.
    Tyle że bez tych ” starych samców ” ów
    blog , uległby zatraceniu.
    Pomyśl, przeanalizuj i daj odpowiedż –
    czy warto ?

    Pozdrowionka.

  448. Na starość mnie wzięlo i sycę się dziewczynami świeżo letniość mającymi zapełnioną …

    … 19 anos …
    https://www.youtube.com/watch?v=msXhisefNsw

    Dobranoc klawiaturowym gadułom!

  449. Cynamon 29
    To Ty jesteś niezły zawodnik. Tu w górach, szczegolnie na malowniczych przełęczach, kierowcy często wymiekają. Potrafią stanąć i dzwonić po zmiennikow.
    Historia fajna.
    Też mi się kilka razy zdarzyły takie niesamowite spotkania bliźniacze. Kiedyś pewnie napisze.

    A co do cyklu „Nocne czytanie”.
    To jest taka konspiracyjna, zawoalawana czasem przed postronnymi forma moich intelektualnych kontaktow ze Staruszkiem. Za pomocą tekstow i muzyki (Staruszek mi czasem podrzuca link) wymieniamy mysli. Nazwa „czytanie” pochodzi z obrzedowości koscioła. W czasie mszy jest czytanie Pisma. Pierwotnie chciałem wybrane fragmenty Pisma do Staruszka kierować. Ale potem uznalem, że to jednak ograniczające jest, więc poszerzyłem tematykę.
    A dziś tekst faktycznie obszerny. Przepraszam. No ale Koledzy z prawicy mnie silnie zainspirowali „lewactwem”. I dlatego tak duży fragment z klasyka Unabombera.

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  450. Dobranoc Staruszku
    Dzięki

    Pzdro

  451. ZZA OCEANU i zza kałuży

    http://wiersze.doktorzy.pl/zzaoceanu.htm

    Dajcie człowiekowi pożyć i popisać. Popić też. Jeśli ktoś pisze „z zagranicy” (może być federalna), to ktoś inny nie musi pisać „z zakałuży”, czy podobnie – „z za stawu”, choć moża „spoza stawu”.

    A te powyższe spory i dyskusje lepiej brzmiałyby po portugalsku. Nastrojowo i ogólnie.

  452. mag
    27 listopada o godz. 20:31

    Buena vista ! J.Pokorny.
    Ich bin ein Diabolo !

    Pozdrowionka .
    (Ich grusse Dich)

  453. Kartka z podróży
    27 listopada o godz. 22:18

    To Wy obaj wierzący ?
    Trudno mi w to uwierzyć, szczególnie jeśli idzie o
    @staruszka .
    O..k, o.k. , nie mam nic przeciwko wierze .
    Każdy orze jak może !

    Ale jak chcecie, to miejsce jest dla każdego.
    Podoba mi się Wasza odwaga.

    Pozdrowionka.

  454. W rezimowej wywiad z Elżbietą Bieńkowską.
    Pani premier trochę spięta, uważająca co mowi. Trudno się dziwić, bo to pierwszy wywiad w tej roli. W obcym w sumie środowisku, bo pani Bieńkowska nie miała wcześniej tzw „parcia na szkło”. Ten wywiad też był chyba wymuszony okolicznościami.
    Niestety rozmowę prowadził propagandzista Kraśko. Bardzo się więc starał, by rozmowczyni wypadła dobrze. Momentami to wyglądało jakby rozmawiał sam ze sobą. A mimo tej gorliwości nie potrafił pani premier rozluźnić a to by na dobre wyszło rozmowie, bo Bankowska ma temperament, pazur i aż się prosiło, by mniej „grzeczna” była.
    Pani premier bardzo dobrze czuje się w problematyce zawodowej. Widać, że to jej pasja. Niestety podział środków z UE, ich wykorzystanie to niezbyt pasjonująca tematyka. Język też dość hermetyczny. Tak więc wywiad mogł widzów znudzić. Warto by było przełożyć ten slang na polski i nadać mu atrakcyjną formę.
    No ale ważne, że pierwsze koty za płoty. Było dobrze a będzie jeszcze lepiej – jak się znam na kobietach.
    Tylko szkoda, że ten premier za plecami się czai…
    Pozdrawiam

  455. Kartko…. No proszę Cię….Znamy się się już tak długo a Ty mi takie gierki? No wiem, że pogadać sobie lubisz, ale żeby mi wciskać w brzuch, że mam Cię za prawaka!? No masz ostatnio, taki pomysł na siebie, że piszesz kartki jak z pisu żeby być w centrum uwagi, ale co ja na to mogę? Mam ganiać się z Tobą po tych krzakach?
    Nie ciągnijmy tego.
    cynamon! Ty jesteś, całkiem nieczuły!
    Mnie to się robi żal kadetta. No tylko sam zobacz, jaki on jest zagubiony i bezradny.
    Może by mu jakoś pomóc?, wytłumaczyć? Bo jemu ciągle się wydaje, że uciszy wszystkich, jak będzie wrzeszczał: To mój tatuś jest najsilniejszy!!!
    3

  456. Cynamon 29
    Ale ja nie wiem czy Staruszek jest wierzący. Nawet o tym nie myślałem.
    Jest matematykiem więc może wierzy w jakieś niesamowite abstrakcje. To niezwykły typ umyslowości.
    Pismo nie ma nic do rzeczy. Dla mnie to literatura, pewien mit, historia uniwersalna przesłanie.
    To nie ma nic wspólnego z ewangelizacją. Przecież przesyłam mu też inne teksty. Lewackie wiersze plugawe na przykład. Delikatnie mówiąc niewiele mające wspólnego z jakąkolwiek religią.

    Pozdrawiam

  457. Halen
    Jakie Kartki jak z pis-u? Przecież jestem od pis-u dalej niż Ty.
    Ciebie to jeszcze na narodową narrację zresocjalizować mozna. Premier zaczyna narodowo to i Ty narodowo. A ja jestem beznadziejnym przypadkiem do resocjalizacji na narodową nutę – antypanstwowiec, antynarodowiec, kosmoplita, lewak. Lewacka szmata antyrodzinna wlasciwie. Anarch, posthippis, włoczęga … Miłośnik kolektywow niebanalnych.
    Żadnej nadziei.

    Pozdrawiam

  458. Byłem aktywnym komentatorem byłego blogu jako prowadził @Kartka Z Podróży. On deklaruje, że rozumie moje komentarze.

    Ponoć rzadko kto z tutejszych bywalców te moje komentarze rozumie.
    Dla takich mam wyjaśnienie żartu: Bela Bueri jest dziś dojrzałą kobietą.

    http://www.youtube.com/watch?v=47bY49V3RHk

  459. Cynamon 29,

    Niemcy za co się nie wezmą, to zrobią to w taki sposób jak sobie zaplanowali, czyli perfekcyjnie.
    Nie mogłem zrozumieć tego zwyrodniałego pędu zmierzającego do podniesienia wieku emerytalnego przy kilkunastokrotnym wzroście wydajności pracy w ostatnich kilku dekadach.
    To jest koszmar szczególnie uderzający w kobiety (pisałem o tym parokrotnie na blogach).
    Wydaje się, że we Francji i Niemczech został utrącony ten dziki trend.

    Pokorny,
    uprasza się o komentarze do edukacyjnego filmu Domek z kart (kanał 483), szczególnie o takich odcinkach jak ten o strajku nauczycieli w cegłą w tle.
    Powinniśmy szybciej dorośleć.

    …ze stawu.

  460. Cynamonie dwudziesty dziewiąty
    No to jeszcze raz powtórzę, a potem już naprawdę idę spać, bo za chwilę kur zapieje.
    Wyraźnie coś ci się pochrzaniło. albo konfabulujesz na podstawie podświadomości jakiejś freudowskiej.
    Nigdy i nigdzie nie pisałam o „starych samcach”, tylko tutaj o kogutach, które toczą idiotyczne walki wirtualne na słowa, na szczęście.
    I że to jest zwyczajnie nudne, dlatego kobity przestają się na en passancie udzielać.

  461. Anna Tyszecka z Polityki pisze o nowej umowie koalicyjnej w Niemczech: „Socjaldemokratom udało się przeforsować projekt wprowadzenia ustawowej stawki płacy minimalnej. Począwszy od 2015 roku wynosić ma ona 8,50 euro za godzinę. I to wbrew wielotygodniowemu uporowi chadeków, którzy argumentowali, że nowa regulacja może mieć negatywne skutki dla gospodarki, przyczyniając się nie tyle do poprawy życia najniżej zarabiających, ile do wzrostu bezrobocia. Sama zaś pani kanclerz była zdania, że państwo powinno zostawić tę sferę zainteresowanym: pracodawcom i związkom zawodowym. Jest jednak pewne „ale”. Jak twierdzi Carsten Schabowsky, polityczny komentator Westdeutsche Rundfunk, aby obie partie mogły zachować twarz, ustalono, że płaca minimalna zacznie obowiązywać w pełnym wymiarze dopiero od 2017 roku, a więc blisko następnych wyborów. Nie mniej skorzysta z niej około 7 mln Niemców.”

    Pzdro

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1563037,1,niemcy-coraz-blizej-nowego-rzadu.read#ixzz2ltBNjmwv

  462. Z dziesiejszych „Donosów”:

    W odpowiedzi na gloszone przez PiS

    opinie, jakoby pod rzadami PO Polske opanowala straszna bieda i upadek, dziennikarz Pawel Wimmer zebral w tabelke dane GUS za lata 2007-2012. W tabelce m.in. wzrost sredniego dochodu na osobe o 14%, emerytur z ZUS o 18%, minimalnego wynagrodzenia o 34%, wydatkow na ochrone zdrowia na osobe o 34%, dlugosci zycia z 75.2 do 76.7 lat, zbudowanych mieszkan z 134 tys. do 153 tys., relacji PKB do sredniej unijnej z 55% do 66%, skorygowanego wskaznika konsumpcji do sredniej unijnej z 59% do 71%, udzialu eksportu w PKB z 40 do 46%, dlugosci czynnych autostrad i drog ekspresowych z 993km do (w 2013 r.) 4309km. Liczba zatrudnionych wzrosla o 3%, ale rownoczesnie bezrobocie (liczone metoda unijna) wzroslo z 9.6% do 10.1%. Wartosc dlugu publicznego w stosunku do PKB wzrosla z 45% do prawie 53%.

    Koniec cytatu.

    Pozdrawiam

  463. Jacobsky
    28 listopada o godz. 1:23

    ” Z dziesiejszych „Donosów”:…

    @Jacobsky, zawsze mówiłem że papier cierpliwy,
    wszystko przyjmie, nawet bzdury kreślone przez PiSuary.
    Najciekawsze jest to, że przewidział to już ponad 100 lat temu,
    słynny pisarz Mark Twain:

    ” Atrament, którym pisana jest historia , to
    tylko, przesąd w płynie „.

    Pozdrowionka.

  464. mag
    27 listopada o godz. 23:48

    @mag , a kogut to nie samiec ?
    Mnie się zdaje że kogut, to nie kura.
    No, chyba że się mylę.

    A jak nie kura, to samiec – na dokładkę dziobaty,
    świnia jedna !

    Pozdrowionka.

  465. zza kałuży
    27 listopada o godz. 20:36

    halen 27 listopada o godz. 19:02
    „z rajskiej Szwecji, wyjechało 51 tys. obywateli….”

    Chlopaki – lapiac sie lewa reka za prawe ucho- trudza sie zeby udowodnic, ze 2 miliony polskich emigrantow to normalka.

    Tymczasem:
    Szwecja:
    Według wstępnych danych tamtejszego Urzędu Migracyjnego, w ubiegłym roku (2012) pozwolenie na pobyt w Szwecji uzyskało ponad 100 tysięcy obcokrajowców.

    To ilu w koncu ubylo?
    ubylo minus 50 000 tysiecy.

  466. Jacobsky
    28 listopada o godz. 1:23

    Z dziesiejszych „Donosów”:

    W odpowiedzi na gloszone przez PiS

    Dzisiejszych?

    Chlopie „lista Wimmera” wisi na GW-nie od 4 dni…
    Zupelnie biedaczek zapomnial dopisac tych rzeczy, ktore mu do obrazka jak jest fajnie nie pasuja.
    zabraklo jedynie liczby smartfonow od czasow przejecia wladzy przez PO.

    Wimmer jak niegdys Gomulka „Wieslaw” pisze.
    Co prawda zarobki realne spadaja…ale wzrosla ilosc lokomotyw!

    „Liste Wimmera” zdolalo juz skontrowac paru ludzi w tym inny Gomulka ale Stanislaw, ktory napisal, ze biorac pod uwage rekordowy wzrost zadluzenia o blisko 450 miliardow! – wszystkie „osiagniecia” PO jezeli takowe sa – sa na kredyt!
    Wiec sa pozorne.
    „…Zadłużenie Skarbu Państwa we wrześniu urosło o 5,7 mld zł i łącznie wynosi już 847,7 mld zł. Licząc od początku roku zadłużenie to wzrosło o prawie 54 mld zł – wynika z najnowszego komunikatu Ministerstwa Finansów.

    Warto podkreślić, że zadłużenie Skarbu Państwa jest głównym składnikiem całkowitego zadłużenia Polski (ekonomicznie jest to „zadłużenie sektora instytucji rządowych i samorządowych” [EDP]), które po drugim kwartale b.r. wynosiło 937,4 mld zł. Uwzględniając wzrost zadłużenia Skarbu Państwa w ostatnich miesiącach (w sierpniu zadłużenie to urosło o 4,4 mld zł) jest wielce prawdopodobne, że po trzecim kwartale całkowite zadłużenie Polski istotnie przekroczy granicę 950 mld zł….”

    PO zdolalo…podwoic praktycznie nasze zadluzenie i
    roczne wydatki budżetu państwa na tzw. obsługę zadłużenia sięgają 42,7 mld zł…
    A w ciągu minionych sześciu lat wydaliśmy na program Innowacyjna Gospodarka 40 mld (czyli prawie dokladnie tyle co na roczna splate zadluzenia) na wspieranie innowacyjności przedsiębiorstw…

    Nie ma sie co dziwic, ze wedlug najnowszego rankingu Global Innovation Index, który analizuje 142 kraje. Polska w ciągu ostatniego roku spadła o 5 pozycji na 49 miejsce…

    To sa „osiagniecia” PO.

    Jezeli odejmie sie zadluzenie i kase z Unii – PO-lska cofnela sie w rozwoju.
    Od dwoch lat spadaja realne zarobki.
    Wedlug GUS-u
    tylko w 2011 roku strefa biedy wzrosla o blisko 400 tysięcy. W ten sposób liczba Polakow żyjących poniżej granicy skrajnego ubóstwa wynosi obecnie blisko 2,6 mln…

    Faktycznie biorac pod uwage katastrofalne zadluzenie – pedzace jak lokomotywa Gomulki.
    Spadek realnych zarobkow i zwiekszjaca sie strefe ubostwa PO moze sie pochwalic gwaltownym wzrostem ilosci milionerow… gdzie wielu z nich zawdziecza swoje nagle bogactwo bliskim stosunkom z wladza…

    PO-lska zaczyna przypominac skrzyzowanie Kolumbii z Grecja.
    Nawet niemieckie czolgi tak jak Grekom… pomimo zalamywania sie finansow publicznych sa nam „wyjatkowo potrzebne”
    „Bo idziemy na wojne”.

    Zgroza.
    A jedna afera goni druga i nie sa to juz tylko miliony ale miliardowe przewaly w kazdym ministerstwie i na kazdym szczeblu wladzy.

    Tak wyglada balans nierzadow PO/PSL

  467. Na blogu dzięcioł i wiewiórka, no, jeszcze dzidziuś kadett

    Moje kochane dzieci jest taki czas na świecie
    że wcale nie ma choinek,ani jednej
    I dzięcioł wyrywa sobie piórka z rozpaczy
    I płacze wiewiórka, co ma ogonek jak dymiący kominek.
    Cieżkie nastaly czasy niepospolicie
    Bo cóż to proszę was za życie
    Na święta bez choinki ! Czyste kpinki
    Ale w chatce na nóżkach sowich
    Mieszka sobie pewien człowiek
    Który ma tableta i kota
    Pianino, samowar i okulary czarodzieja
    I jak nie krzyknie ten mądry człowiek
    Tak dalej być nie może obywatele
    Ja z sowami innymi trzema
    Zrobię bunt bo choinek jak nie ma tak nie ma
    Tylko mak i suszone morele.
    No i proszę od jednego słowa
    Swierki strzelają, gdzie była dąbrowa.
    Choinki nareszcie będą.
    Bo ma Jarosła słowa tajemnicze
    Którymi może spełnić każde z życzeń
    Bo Jarosław jest czarodziejem.

    Więc gdy śnieg na święta zatańczy,
    pomyśl, proszę, najukochańszy,
    o tym panu Jaroslawie
    prześlij mu życzenia na listku konwalii,
    a myśmy już mu telegram wysłali,
    bo my wszyscy bardzo go lubimy
    Konstanty I Gałczyński

  468. A Jedrek ciagle na palcach oblicza dane od kangurow; zwei und drei ist fünf; Zgadza sie !!

  469. Najśmieszniejsze jest to, jakie są kwalifikacje osób wypowiadających się o robieniu dzieci i o wynalazczości. Rodzina to oczywiście 2 rodziców i minimum 3 dzieci. Ja, dawno bo dawno, ale bardzo lubiłem wkurzać jojczących nad swoim losem świeżo upieczonych rodziców nazywając ich dziedzica czy dziedziczkę zabawką. Bo to oczywiście jest zabaweczka. Ot, taki (wtedy) inny magnetowid czy aparacik fotograficzny z jednym wiecej obiektywem czy mieszkiem. Dwójka dzieci to coś jak samochodzik czy motorówka. Większa zabaweczka i bardziej skomplikowana, bo z dwóch kawałków.

    Oddaję sprawiedliwość rodzicom bliźniaków, bo rzeczywiście bliźniaki to już ekwiwalent trójki w systemie co rok prorok.

    Rodzina zatem zaczyna się od trójki dzieci. Nie tylko z powodu śmiesznej ilości pracy wymaganej do obrobienia dwójki zabaweczek – śmiesznej w porównaniu z pracą związaną z opieką nad normalną rodziną, której wielkość normalni ludzie powinni liczyć w terlikowskich, ale też mniej niż troje dzieci to jest właśnie dwójka.
    A dwójka jak wszystkim wiadomo nie zapewnia prostej odtwarzalności populacji.

    A zatem kto z obecnych i opiniujących ma chociaż jednego terlikowskiego dzieci? Kto ma dwóch terlikowskich? No może chociaż z półtora?

    I kto ma jakieś patenty? Hi, hi, hi…
    Nie chodzi mi o patenty dla dyplomu w ramkach na ścianie biura. Dla onieśmielania młodszych kolegów i wywierania wrażenia na klientach.
    Chodzi mi o patenty wprowadzone do produkcji. W milionach sztuk. Sprzedawane. Za realne pieniążki. I chodzi mi oczywiście tylko o patenty o zakresie co najmniej europejskim. Już wam odpuszczę USA, Japonię czy cały świat.

    I już na koniec najfajniejsza złośliwość. Kto z obecnych ma ZARÓWNO patenty (w wyżej opisanym sensie) ORAZ tak z 2 terlikowskie dzieci?

    Prawda, że definicja austriackiego gadania proszę blogowego koleżeństwa od razu geografię musi zmienić? Albo głośno krzyczeć, że Kraków i Lwów to też kiedyś Austria była!

    Bardzo czekam na kogoś udowadniającego mi, że blogi „Polityki” czytają płodni nie tylko ętelektualnie ale zarówno w progeniturze jak i w patentach. Kompetentni do dyskusji na zadany temat.

  470. Wracając do prorodzinności, która budzi tyle emocji.
    Pamiętam, że chyba trzy lata temu posłanka Pomaska z PO która była w wysokiej ciąży, tuż przed rozwiązaniem złożyła oświadczenie, że będzie po porodzie uczestniczyć w obradach Sejmu a dziecko karmić piersią w trakcie tych obrad.
    No i z powodów obyczajowych – a konkretnie nagiej piersi poslanki – wybuchła polityczna burza.
    Oczywiście stanąłem po stronie Pomaski. Wydawało mi się naturalne, że kobieta która nie chce korzystać z pomocy państwa powinna mieć prawo do pracy w tym szczególnym okresie życia. W sejmie powinny być miejsca gdzie można dziecko przewinąć, umyć, uspokoić a samo karmienie piersią w miejscu publicznym wydaje mi się naturalne – tak jak noszenie dziecka w chuście.
    Matki karmiące na obrazach uwieczniał Wyspiański, ludzie lubią sielską tematykę więc co im za róznica, że zamiast chłopki w barwnym ludowym stroju karmić będzie oseska posłanka w garsonce.
    Okazało się jednak, że moja prorodzinna postawa wzbudziła olbrzymie emocje. Byłem ostro pietnowany, mimo że zamieszczałem zdjęcia np poslanek włoskiej prawicy, które na sali plenarnej tamtejszego parlamentu karmiły piersią swe bambini noszone w etno-chustach.
    Tak więc deklarowana w wirtualu przez Kolegów z prawej strony prorodzinnośc często nie ma odzwierciedlenia w praktyce realnego życiu. To raczej deklaracje na pokaz.
    Przyznam, że nie wiem, nie pamietam, czy posłanka Pomaska w końcu zdecydowała się z nagą piersią i oseskiem stanąć przed tłumem katolickich bigotów.

    Pozdrawiam

  471. Kartka z podróży
    28 listopada o godz. 9:45

    Jak Ty lubisz narcystycznie przesadzac: Kto Cie wtedy tak pietnowal ? W tym temacie masz po prostu racje, a ze jakis prostaczek, ktoremu naga piers poslanki nie pozwalal pracowac bez zerkania i podniecania sie, protestowal ? To zadne pietnowanie ?
    Co do prorodzinnosci : Tez toczysz boj niewiadomo z kim. Moj syn zyje bez slubu z przesympatyczna dziewczyna. Ani im w glowie zawieranie slubu.Zreszta powiedzialem mu, ze jesliby chcieli wziac slub cywilny z jakichs tam formalnych powodow, to przelkne.Ale gdyby im sie zachcialo pod czyims naciskiem wziac slub koscielny, to mnie tam nie bedzie.
    Bez slubu oni tworza autentyczna rodzine i w takiej atmosferze moga wychowywac dziecko.
    W koncu rodzice plus dziecko tworza rodzine, no i co nie podoba Ci sie ze sa razem, czy tez nie podoba Ci sie slowo *rodzina* i walczysz z nim, zeby podkreslic swoj indywidualizm, Twoje non pasaram dla jakichkolwiek ram ktore tworza sie w spoleczenstwie. Moze sni Ci sie komuna Mansona, gdzie oszalale dziewczyny ulegaly temu psychopacie, komuna w ktorej rodzina tez byla potepiona ?

  472. Menel z Lyonu, który właśnie obudził się pod stołem w swych wydzielinach żołądkowych, jeszcze nie zdążył odbyć polucji porannych (a po co menelowi polucje..?), jeszcze nie przetarł kaprawych oczek, a już zaklinował, żeby odeszły mu zwidy, ale nie odeszły…

    Biało mu się robi przed oczami… a może to zawroty głowy, zwykła delirka..? Trzeba zaklinować… gdzie jest ten cidre, gdzie on..??? zaraz zdechnę…

    Trwoga ogarnia go coraz większa, oddech przyspiesza, coraz trudniej oddychać, kłujący ból klatę mu przeszywa, jakby chciał ją przebić na wylot… Gdzie ta ratunkowa flaszka..? Pot zimny ścieka mu strużką w kącik zaschniętych z przepicia warg…

    Nagle widzi, że jest w żłobku, wszędzie rzędy łóżeczek dokoła, a w nim leżą dzidziusie. Leżą i kwiczą, całe różowe, jakby krwią porodową pomazane, ślimate takie, oślizłe… Paskiem by takiemu po pupci przyrżnąć, ręka mu się trzęsie z niedopicia, druga go świerzbi, już by któremu przylał parę pasków, aż tu widzi jak po ścianie posuwa taki ogromny pająk, musi to samiec kury cynamonowej, kogut taki, jaki on ma płomienny ogon, łomatko!!! i sunie najwyraźniej w jego kierunku, przestawiając pokraczne nóżki, zakończone fioletowo-różowymi kopytami. Łomatko!!! słyszy głos swojej przjaciółki z Żuli-boża. I ona tu jest? Łomatko!!! Te kopytka ma podkute wieczkami po wczorajszych konserwach, one dzwonią jak dzwonnik z Notre Dame i obcieka z nich brudna oliwa. Oczy ma przekrwione ta bestia, wysuwają się na teleskopach i wracają, w te i z powrotem, a świecą jak sto ambulansów… a spod nich wyrasta ku górze para brunatno-żółtych kłów i rośnie, rośnie, rośnie!!! z szybkością trawy bambusowej i zakrzywia się, jak szpiczasty róg bawoli, kierując się ku szyi menela. Już chce wbić w nią swe kły, łoooomatkoooo!

    Na szczęście, nad pająkiem pojawia się jakieś ptaszysko, ma skrzydła jak fruwający diabeł z płócien tego niderlandzkiego psychodelika, jak mu tam było, no tego od narzędzi warczących – Makity Boscha, łomatkooo, co mi tak we łbie chrobocze..? To nie ptaszysko, to wampir- nietoperz! Pożarł tego pająka, jak mrówkojad wysunął taki wąski jęzorek i już po pająku! A teraz ku mnie się kieruje! Łomatkooooo!

  473. Lewy
    Nie przesadzam, nawet się wtedy miłosnika – trola dorobiłem za sprawą obrony prawa do karmienia oseska w parlamencie przez Pomaskę.
    A do rodziny mam luźny stosunek. Jak hippis – byle milośc była. A jakie to społeczne formy przybiera to nie znaczenia.
    Ja zwalczam co najwyżej polityczną obłudę.

    Pzdro

  474. Cynamon
    A można WIERZYĆ w rozum i zdrowy rozsądek ?
    Jeśli tak chcesz rozsadzać po katach Staruszka i KzP.
    uklony

  475. kadett!
    Ty już więcej nie pij!

  476. kadett
    28 listopada o godz. 10:20

    Dzidiuś, dobre, siarczyste, krwiste, acha: żrąca jak kwas siarkowy ironia.
    Dzidziusiu, ty się uspokuj, bo zrobisz sobie krzywdę; temperatura podskoczy, brzuszek zaboli, trzeba będzie nerwicową egzemę na pupci posypać pudrem. Nietopla , bzitka kobieta, nietopla, nietopla, ale ta nietopla przewinie ci pieluszke, no bo kto jak nie ta nietopla.

  477. ANCA_NELA
    właśnie kończę herbatę. Mieszanka Lapsang souchong z czarną kenijską, w proporcji 1:3, bez cukru. Zapach śliwek wędzonych wymieszanych z podkładami kolejowymi. Wytrawna, ale lekko wyczuwalna gorycz, Kto nie pił, ten stracił. Byle czego nie piję!

  478. @ kadett
    Jeszcze, jeszcze. Jeno dokonaj ablucji aby zmyć polucje.

  479. @mag – coś w tym jest, że ani czasu ani też teraz ochoty, by wcinać się w przepychanki.

    @Andrzej Falicz – wroce na chwilę do Twojego pytania, co PO zrobiło dla Łodzi.
    Mnie się wydaje, że trzeba na to spojrzeć trochę inaczej.
    Wiesz dobrze, że w wyniku transformacji rynek pracy w Łodzi został zdewastowany jak Warszawa po powstaniu. Był taki moment, że nie było tam nic poza beznadzieją i biedą.
    Nie można za to winić tylko władz miasta, choc parę spraw połozyli – Kropiwnicki techno paradę i, zdaje się, SLD po Kropiwnickim Camerimage.
    Może potrzebna by była pomoc z centralnego szczebla?
    Nie wiem, nie mieszkam w Łodzi od lat, więc trudno mi być na bieżąco.
    Ale prawdą jest, że w ostatnim czasie Łódź to plac budowy, co oznacza postęp. Czy nie?
    Koniecznie trzeba na wszystko patrzeć przez szkiełka konfliktów politycznych?

    I jeszcze jedno.
    Nie mieszkasz w Polsce (dobrze kojarzę?) i raczej nie dotyczy Ciebie nieduży przychód (na podstawie tego, co do tej pory o sobie napisałeś)

    Ja w Polsce mieszkam, mam ją na co dzień, moje własne mieszkanie jest gdzieś w sferze nieustającej realizacji, na zakupy chodzę piechotą po tych samych ulicach, co inni ludzie, bywa, że jeżdżę PKS-ami, stoję w kolejkach do lekarza i doświadczenie z Urzędem Pracy nie jest mi obce.
    Generalnie, nie odstaję o nie wiadomo co od reszty społeczeństwa.

    Powiedz więc, jak to możliwe, że nie widzę i nie odczuwam tych Twoich katastroficznych wizji i przepowiedni, mieszaniny Kolumbii z Grecją, równi pochyłej, podciętych żył i co tam jeszcze zdoła się urodzić po drodze.
    Jednym słowem – duży dysonans poznawczy.
    Z czego może wynikać?

    Pozdrawiam

  480. Kartka z podróży 28 listopada o godz. 9:45
    Po tym wpisie to już jestem pewien, że karmiącej kobiety @Kartka na oczy nie widział. Jakie „nagie piersi”?! Za dużo porno na internecie się ogląda! Za dużo takich roztkliwiających, ujutnych i w 100% wyreżyserowanych zdjęć narobiono w celach reklamowych.

    Normalna matka będzie unikała karmienia wszędzie tam, gdzie jest hałas, gdzie jest brudno i gdzie jest dużo obcych ludzi = dużo zarazków. Normalna kobieta ani się nie wstydzi karmienia ani się nie pcha ludziom na oczy. Jak jest zmuszona przez nieprzewidywalny splot okoliczności to oczywiście, że będzie karmić głodne dziecko tam i w takich warunkach, w jakich się znajdzie, ale bez przesady, to nie wojna, powódź czy trzęsienie ziemi.
    W dużych budynkach, w których pracuje dużo kobiet powinny być osobne, ciche pokoiki (a najczęściej jeden pokój, więcej nie trzeba) odpowiednio umeblowany i wyposażony. Kosztuje to grosze i głównie chodzi o ciszę, spokój i higenę, głównie czystość a nie o jakieś szalone tysiące złotych.
    Normalna kobiecie – o ile nie chce z jakiegos powodu robić demonstracji – nie przyjdzie do głowy uczestniczenie w obradach Sejmu i karmienie dziecka w ławach sejmowych. Wyjdzie na pół godziny do pokoiku, nakarmi, jak trzeba ściągnie ręsztę pokarmu, (wstawi do lodówki?), siebie umyje nad umywalką, upiększy się i wróci do pracy. A mąż albo kto tam opiekuje się dzieckiem zabierze je do domu.
    I to tylko przy założeniu, że ktoś upiera się uczestniczyć we wszystkich posiedzeniach Sejmu nawet w pierwszych miesiącach po urodzeniu dziecka, co na tle typowej frekwencji posłów byłoby raczej kuriozalne.

    No i na sam koniec ochładzając podnieconą wyobraźnię bezdzietnego @Kartki. Główkę dziecka można przykryć na tysiące sposobów czymś zarówno izolujacym dziecko od otoczenia I ZAKRYWAJĄCYM TĘ STRASZNĄ NAGĄ PIERŚ jaki i nie duszącym i nie łaskoczącym tego dziecka. Wymyślono sto tkanin i sto wzorów. Garderoba matki karmiącej zna takie wynalazki, jakie @Kartce w oczywisty sposób do głowy nie przychodzą i z autopski ich nie zna. Nawet jak nie ma osobnego, cichego i czystego pokoiku tylko trzeba nakarmić na ławce w parku. @Kartka nawet nie wie, ile razy przeszedł obok karmiącej kobiety i niczego nie zauważył.

    Czekam na pochwalenie się ilością dzieci i ilością patentów.

  481. Menel i ablucje! Też coś! Chyba, że go ze szlaucha poleją w płatnej wytrzeźwialni… Menela spotykają tylko polucje (poza, rzecz jasna, emesis… jak w porę nie doładuje…!

  482. kadett
    28 listopada o godz. 10:43
    Mam pytanie dodatkowe;
    Czy pijąc ten napój bogów z zapewne japońskiej porcelany, oodginasz wdzięcznie mały paluszek na zewnątrz?
    Tego obrazka brakuje mi do absolutnego zachwytu.

  483. Wytrawna ale lekko wyczuwalna gorycz podkladow kolejowych ?! Przypomina mi to stary jak swiat (ten byly, miniony) dowcip o dwoch jegomosciach z ktorych jeden wchodzac po schodach dziwil sie dlaczego porecze tak nisko sa .
    I co ja w tym MPS Club z tym swoim atramentowym, ew. tannatem mialbym robic , he.. ? W m..cu atramentu jak na lekarstwo.

  484. @ kadett

    Emesis z Polucją poszły na policję,
    Kadetta chcąc skazać na wieczną banicję.
    Policja pijąc Lapsang souchong z Celsea,
    Odginając paluszek warknęła Have Mercy.

  485. Jednym słowem – duży dysonans poznawczy.
    Z czego może wynikać?

    Ano, może wynikać np. z jednej strony – z nabytego z wiekiem realizmu i krytycyzmu, a z drugiej – z ich braku, tudzież z nadmiaru młodzieńczego optymizmu, który pcha ludzi ku następnemu dniu, potem ku następnemu, etc., aż do samego, równie bolesnego, rozczarowującego i pesymistycznego końca… 😉

  486. Jiba
    28 listopada o godz. 10:47

    Powiedz więc, jak to możliwe, że nie widzę i nie odczuwam tych Twoich katastroficznych wizji i przepowiedni, mieszaniny Kolumbii z Grecją, równi pochyłej, podciętych żył i co tam jeszcze zdoła się urodzić po drodze.
    Jednym słowem – duży dysonans poznawczy.
    Z czego może wynikać?

    Pozdrawiam”

    Jiba my pokolenie pamietajce ocet i zielony groszek na polka – TYLKO …
    wszystko uwaza za postep.
    Moze nie bylas w Kolumbii i Grecji.

    Bez zlosliwosci mysle, ze Polacy zniosa DUZO wiecej niz prawie jakiekolwiek inne spoleczenstwo.

    Dlatego cieszyc sie chcemy NAWET z PO…

  487. Uderz w stół, nożyce się odezwą.
    Tym razem „normalna matka” zza kałuży się odezwała.
    I jeszcze mnie o „dzietność” „normalna matka” wypytuje.

    Widzisz Lewy jakie karmienie piersią budzi emocje – zaraz bedę miał prorodzinnego trola

    Pzdro

  488. @anumlik

    Odginając paluszek warknęła Have Mercy.

    po czym zebrała całą ślinę z gębnej paszczy
    wygladziła mundur, co zaczął się marszczyć
    bazyliszkowym wzrokiem spluwaczki szukając
    splunęła weń siarczyście donosicielkę Emesis
    za pudernicę, lampucarę i ulicznicę mając

  489. A to się Jacobsky podłożył….. Miłośnik i propagator ekonomiczo-społecznych rozwiązań Hugo Cheveza, które nota bene, właśnie rozsypują się w pył, jednym, jakże celnym zdaniem. rozjeżdża przytoczony przez Jaco cytat. To już cztery dni wisi. I to gdzie!!! No, na taki argument, to nawet gospodarcze forum noblistów, nie poradzi.
    Przykuł też moją uwagą, inny komunikat. Na Bugu, we Włodawie, ubyło 2, przybyło 4. Znaczy się, wyemigrowało 50 tys. Szwedów, a przyjechało 100 tys. Kto by tam jednak wyrozumiał Szwedów, skoro wymyślili sobie że jak emigrować to albo do skandynawskich sąsiadów, albo za wielką wodę. A ponad 1000, ( ósme miejsce pod względem kierunków) wybrało….Polskę. I to tylko w 2011 roku. No ale przecież muszę wierzyć na słowo ,,fachowcom”, że jedyną przyczyną europejskich migracji jest tylko i wyłącznie skrajna bieda.
    Lewy
    Też zachwyciłem się kadettem. Ta treść, ta głębia ….ale ta Metafora!!!! Mag, wprawdzie z Żuli, ale jednak -boża…..
    3

  490. @ kadett

    Lapucer z Lampucerą, wykrzywiając mordę,
    Zaplutym, policyję, powitały kordem.
    Fic fiknął do spluwaczki, a mundur gładzony
    Na pastwę polucyi zostawił. I żony.

  491. Taki sam – identycznie podobny – okaz – pisywał kiedyś u W. Kuczyńskiego na blogu.
    Identycznie podobny zarówno w poglądach, jak też kulturze wypowiedzi. On także informował o swoich arystokratycznych, niebanalnych potrzebach, co do pijanej przes siebie kawy. Opisał nam swoją bardzo drogą aparaturę do jej zaparzania na kilka sposobów, jak też o specjalnie sprowadzanych, na indywidualne zamówienie gatunkach… Szok cenowy!!!
    Czekam, kiedy kadett opowie nam o specjalnym czajniczku a może jednak imbryczku, aby się z ruskimi nie kojarzyło, w którym ten specjał z zachowaniem wszelkich reguł przyrządza. Żeby nam oko zbielało.
    Nasz arbiter elegantiarum – Petroniusz dla ubogich.

  492. przes siebie
    ANCA!!! ogarnij się!!!

  493. Paszki Małe – w województwie lubelskim w gminie Radzyń Podlaski we wschodniej Polsce postanowily nie wybierac soltysa…

    Nie ma chetnych Nikt nie przewidzial, ze moze nie byc chetnych do piastowania… i
    nikt nie moze wedlug prawa zmusic mieszkancow Paszek by wybrali sobie „wladze” gdy nawet chetnych nie ma… by pokierowac.

    Wedlug mieszkancow nikt nie zauwazyl jakiejkolwiek zmiany na gorsze…
    Cieplej wody nie brakuje.

    Okazuje , ze nie dostarczal jej soltys.

  494. ANCA_NELA
    A palce miał jak pianista, jak Chopin Frederic, długie, ksztaltne, chwytne, nie tak kościste może, nie takie szponiasto- płacząco-wierzbiaste, ale jakby wyrzeźbione z myślą o przyszłym Dawidzie przez samego Anioła Michała. I uchwycił w lewą dłoń kubek, bo prawa służyła mu do podpierania ciężkiej od myśli głowy, a w filizance była ciemna ciecz, której przezroczystość była tak wielka, że patrząc na jej mieniący się ciemno-brunatno-bursztynowy menisk widział przez dno porcelanowej filiżanki z dynastii Ming porażający blask swych wypolerowanych paznokci, znamionujących szlachectwo, z których każdy z osobna był okazem jakby muszli perłowej z rożowo-białym nalotem, ni to jedwabnym, ni to satynowym. Trzy jego palce pieściły uszko filiżanki, przesuwając się delikatnie, niezauważalnie w dół i w górę, by tylko nie stracić z nim kontaktu, a ten najmniejszy, który w kawiarnianych odruchach wrocławskich bywalczyń publicznych czytelni tylko Gazety Wyborczej, tylko jej i nic więcej!, zwykle wystawał na zewnątrz jak sroce ogon z kuperka, podpierał, a właściwie ledwie smyrał delikatnie od dołu to istne cacko, wypełnione wonią starej drewutni, przerobionej potem na wędzarnię śliwek, w której ktoś kiedyś, dawno temu pomyślał, że można w niej suszyć z jednoczesnym podwędzaniem dymem z drewna cedrowego dorodne liście najprzedniejszej herbaty Lapsang Souchong, zbieranej wyłącznie i z należnym jej szacunkiem i nabożeństwem z samych szczytowych okolic herbacianych krzaczków (tak, jak tylko Gazeta Wyborcza, tak tylko czwarty liść od ostatniego przywiędniętego pączka).

  495. @ kadett

    Muślinowe zawiewki,
    Bursztynowe nalewki,
    Przedwieczorny cień brzozy.

    Upał z chłodem się wita,
    Melancholia spowita
    Piętnem metamorfozy.

    Przywiędnięty dość pączek,
    Z Szopenowych spadł rączek
    W otchłań zwykłej sklerozy.

  496. Tak a propos tematu poruszonego przez Gospodarza czyli robienia dzieci i komentarza Kadetta o herbacie w którym przewija się wątek Gazety Wyborczej.

    Jak pisze prasa Adam Michnik został ojcem!

    Wszystkiego Najlepszego w przeżywaniu dojrzałego ojcostwa!

    Pozdrawiam

  497. „A palce miał jak pianista, jak Chopin Frederic, długie, ksztaltne, chwytne, nie tak kościste może, nie takie szponiasto- płacząco-wierzbiaste, ale jakby wyrzeźbione z myślą o…..”
    Frederic ? To ja juz bede sie trzymal raczej atramentu . Po nim palce sa takie same jak przed (jezeli sie go tylko pije , nie rozlewajac )

  498. Dziś nieoczekiwane wyznanie posła Niesiołowskiego. Jak piszą na Onecie – w odpowiedzi na pytanie dziennikarza o popłakiwanie Donalda Tuska na kreskówkach Disneya poseł Niesiołowski wyznał – „To ładne, ja płakałem na „Titanicu”. Jak ona go zatrzymała na tym statku, czy podała nazwisko chłopaka, który utonął, to oczy mi się robiły wilgotne”. Chodzi oczywiście o Kate Winslet i Leonarda DiCaprio.

    Pozdrawiam

  499. Falicz zestawia za profesorem Gomułką przyrost długu z przyrostem PKB i wychodzi mu, że przyrostu PKB nie było.

    W necie spotykam sporo takich analogii dla niekumatych, jak np. tłuczony do znudzenia obieg – ONI, tj. Unia, dają nam pieniądze, po czym ich przedsiębiorstwa biorą nasze zamówienia płatne z tych rzekomo dawanych pieniędzy i w ten sposób pieniądze wracają do NICH.

    I kto tu kogo oszukuje, kto komu daje, kto na tym zarabia – pytają rozgarnięci internauci. I odpowiadają sami sobie – ONI zarabiają, ONI wkręcają nas w oszukańcza pomoc, ONI rozgłaszają, że nam pomagają nie pomagając. Itd.

    Tak to ekonomia przerobiona zostaje na wielogłową hydrę, której głowa ucięta odrasta zawsze na naszą niekorzyść.
    Pzdr, TJ

  500. @anumlik
    Na pastwę polucyi zostawił. I żony.

    Jaka z niej tam znów żona? Zwykła Lampucara!
    co przez życie całe od kuchni stroniła i gara
    on ją lał czym popadnie, łzę niejedną roniła…
    a gdy ledwo łza obeschła, żegnała go – nara!

  501. No to mamy 500 komentarzy!

  502. @ kadett

    Klikasz i w ogóle ściana;
    Wessana fatamorgana
    Na dzikim jak ja wielbłądzie.
    Żono, wróć!
    Od wieczora aż do rana
    Wyssana fatamorgana,
    Z beduinów lotnych tkana
    Żono, wróć!

  503. Kartka z podróży pisze:
    28 listopada o godz. 13:01

    „No to mamy 500 komentarzy!”. Czyli 500 bełkotliwych bzdur.

  504. A to dobra nasza!
    prasa o tym donosi i z dumą rozgłasza
    że wziąwszy do serca Passenta wskazania
    z red-nacza GazWybuch zrobiła się niania
    …mazurka wzbogacając o dzieło pałasza:

    Dał nam przykład Adam Michnik
    jak się mnożyć mamy!
    Za nic mając Sewka ‚pier…, nie rodzę’
    dobył był pałasza, narobił się srodze!

  505. Thanksgiving Day ;
    Wszystkim piszącym tu na blogu z daleka ,którzy od dziś ŚWIĘTUJĄ składam dobre życzenia , a kto w podróży do bliskich -szczęśliwego powrotu do domu.
    Waldemar

  506. Kartko!
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,15035561,Rozpadajacy_sie_wiadukt_zatrzymal_pociagi_do_Szklarskiej.html#TRNajCzytSST
    Okazuje się, że mądry Polak po szkodzie jednak się drapie w kudłaty łeb i myśl wytęża ku działaniu.
    Koordynacja ci u nas do …. takie niedomówienie…
    Ale przyciśnięci do muru zaczynamy jednak działać i może nawet cóś z tego wyniknie?
    Się zobaczy.

  507. Frederic ? To ja juz bede sie trzymal raczej atramentu…

    @olborski
    Jak Chopin, to Frederic. Jak Fryderyk, to Szopen.
    Jak Jules, to Verne. Jak żul, to na pewno cynamon.

  508. halen,

    nie czytałem tego, co napisał Andrzej Falicz. Dopiero co wstałem, przy kawie czytam sobie to i owo, a więc dziękuję za ostrzeżenie, że AF zareagował po swojemu. Zdziwiłbym się, gdyby nie zareagował…

    O emigracji mam ten sam pogląd, co Ty. Dobrze, że Polacy korzystają z otwarcia, jakie daje im Unia. Może następne generacje będą uwolnione toksycznego, romantycznego pojmowania spraw polskich.

    Pozdrawiam

  509. Anca_Nela
    Dzieki za tekst.
    Z tego co przeczytałem wynika, że dobrych kilka miesięcy – choćby z racji zimy – potrwa przerwa w ruchu kolejowym. A zima, sezon narciarski, to dla mieszkańców gór pieniądze na cały rok życia.
    Na ten projekt wyłożono już 14 milionów złotych – etap reaktywacji połączenia Szklarska Poręba – Harrahov. Oczywiście do granicy państwa. No i 34 miliony euro na modernizację trasy Wrocław – Szklarska Poręba.
    I ciągle coś nie gra.

    Pozdrawiam serdecznie

  510. Powiem szczerze: polityka pronatalna ma sens. Sam byłem świadkiem jaki wpływ na ujemny przyrost naturalny w moich stronach miałą seria posunięć i decyzji podjętych przez rząd prowincji:
    – żlobki i przedszkola dofinansowane przez budżet;
    – przedłużone urlopy macieżyńskie (12 miesiecy płatny, c.a 60% poborów, potem bezpłatny, ale z zachowaniem miejsca pracy), urlop z możliwością dzielenia tego urlopu pomiędzy dwoje rodziców (ach ten gender !);
    – ulgi podatkowe dla rodziców;
    – zasiłki na dziecko.
    Bez becikowego…

    I podziałao. Dzieci zaczęły się rodzić u tych, którzy pragnęli dzieci.

    Pozdrawiam

  511. Anca_Nela
    Podobny problem w Niemczech. Ciekawy tekst
    „Szef Deutsche Bahn twierdzi, że na remonty mostów kolejowych potrzebuje obecnie 30 mld euro. – Jedna trzecia naszych 3397 nastawni pochodzi z czasów Cesarstwa Niemieckiego – ubolewa.”
    Całość pod linkiem
    http://www.dw.de/niemiecka-kolej-ostrzega-przed-zamknięciem-1400-starych-mostów-kolejowych/a-17248005

    Pzdro

  512. …dzielenia tego urlopu pomiędzy dwoje rodziców (ach ten gender !);

    Wypada zauważyć, że ktoś tu nie jest ‚au courant’ najwyraźniej! „Dwoje ludzi” to z pewnością kobieta i mężczyzna. Gender to byłby bez pudla w przypadku dwóch mamuś bądź dwójki tatusiów. „Dwoje rodziców” jest jak Bóg przykazał. 😉

  513. Biegler 13.54
    Ziomal i uczeń złotoustego Jojo Brudzinskiego, Biegler pozazdrościł mu erudycji w sprawie mostu w Bydgoszczy i pokazał że też potrafi, kolejny raz na tym blogu, po chamsku bluznąć pod adresem Cynamona. Mam nadzieję że Cynamon odpowie mu w stylu właściwym parteigenosse z PIS.

  514. Czarne Chmury nad Rzeczpospolita a właściwie tylko nad Platformą
    , 73 letni J. Buzek podobno grozi wycofaniem kandydatury do parlamentu UE ( portal Dziennik Zachodni posiłkuje sie „Rzeczpospolitą „) z list PO … ponieważ nie lubi już Tuska (za OFF-e ) tego Tuska ktory wyciągnął go z NIEBYTU po spektakularalnej porażce AWS w 2001 roku .
    Tak sie rozsmakował w tych apanażach , ten słabiutki Premier wymyślony przez Karzaklewskiego ??!!-
    „Tfurca” czterech reform , których fatalne skutki odczuwamy wszyscy . Najbardziej tajemnicza kariera po 1989 – Wynalzek – chłopców Styropianu .
    Panie Profesorze , dla dobra Rzeczpospolitej niech pan zostanie w …Domu.
    , a może wymysli pan jakiś techniczny patencik ?!

  515. Z pewnością kadett 🙂 Tyle że nie tutaj, gdzie małżeństwa osób tej samej płci są prawnie uznane i zrównane z małżeństwami hetero. Tak dwie lesbijki, mając dziecko (czy to zrodzone, np. z in vitro), czy z zapłodnienia w innych okolicznościach (zgadnij jakich !) uznane są jako rodzice, i dzielą prawa do świadczań wymienionych przeze mnie.

    Nie wiem, co jakiś tam bóg przykazał i komu przykazał ( tylu ich jest, że trdno połapać się w ich przykazaniach), nie to jest ważne, bo i tak każdy ma swojego boga/bożka i żyje sobie wedle tego, co uzna za słuszne, pod warunkiem, że nie narusza on tym samym obowiązujących praw.

    Pozdrawiam (he he … 😉 )

  516. Brawo Kartko! Szczerze. Zaczynasz myśleć obiektywnie. Wszyscy mają jakieś problemy. Nawet Pan Bóg, ma diabła. Możemy wylać morze demagogi w stylu, że w cywilizowanych państwach, itd. np. na naszą służbę zdrowia, a tu się nagle okazuje, że w takich Niemczech, ponad połowa szpitali….jest zadłużona! Ba! W ubiegłym roku, celem przeciwdziałaniu temu, zasilono szpitale, dodatkowa kwotą ponad miliarda euro. I mimo to, zadłużenie narasta. To oczywiście problem Niemców, ale chyba mało kto z tego powodu narzeka na Merkel. Raczej myślą jak rozwiązać problem a nie się nawalać , zdaje mi się.
    3

  517. cieć Aniołek 15:10
    Bliższa ciału koszula
    Ciągnie żula do żula!

  518. Anca_Nela
    Teraz ja Cię przestrzegam, tak jak kiedyś Ty mnie.
    Nie pakuj palca między drzwi.
    Odpuść sobie recenzowanie natchnionych „erudycyjnie” postów pewnego pana.
    Nech się z nim użerają Cynamon, Lewy i Absolwent.
    Pozdro
    z pochmurnej Warszawy, no ale w końcu listpad.
    Podoba mi się Twoja ajdija, co by pisać o swoich miastach. Niekoniecznie tylko źle, a nawet wprost przeciwnie.

  519. Halen
    W końcu jakaś pochwała – choć za niemieckie koleje.
    A nie zauważyłeś, że nocą napisałem życzliwą recenzję występu w reżimowej pani premiery Bieńkowskiej?
    Do której mam zresztą słabość, bo pociągają mnie silne kobiety.

    Pzdro

  520. Nech się z nim użerają Cynamon, Lewy i Absolwent rzecze bardzo niedobra kobieta.

    Użerają???
    Lżą, piana wścieklizny im z zachlanych gęb ciecze, „szczają, sr..” jak cynamon, w pieluszki zawijają, bluźnią, złorzeczą, wdeptać chcą w glebę, glanują, rozumu odmawiają do kilku pokoleń wcześniej, w mundury SB-ckie ubierają, okazując swoją wyjątkową marność intelektualną i swój niezaprzeczalny poziom rynsztoka, a tu bardzo niedobra kobieta – ich druhna – zamiast przywrócić ich do porządku, skarcić przykładnie, że tak ludziom nie wypada czynić, że to nie przystoi towarzystwu, w którym się obraca, najpierw uogólnienia jakieś snuje o naparzajacych się samcach, udając niewiniątko i nie zauważając kto tu kogo atakuje od tyłu bejsbolem z ciemnej bramy wypadwszy, a potem BNK ordynarne gnojenie człowieka, którego autentycznie nie znosi jaki jej druhowie, bo mu w ich świadomości wszyscy razem i każdy z osobna do pięt nie sięgają, przez co ich skręca i wykręca na nice, nazywa jeszcze „użeraniem się”. Łomatko!!!! O tempora, o mores!

  521. Dronbama wypuścił indyka, darował mu życie. Nie do wiary, ale czego się nie robi dziś dla PR-u… Co za świat!

    Data Święta Dziękczynienia zbiega się z żydowskim świętem Hanuka. Ciekawe, który z polskich polityków składał dziś w Sejmie hołd wiernopoddańczy i odpalał hanukowe świece? Czy puszczał przy tym bączki, jak w zeszłym roku?

  522. Waldemar,

    dobrze, że choć Ty pamiętasz wyczyny Buzka.
    Moim zdaniem facet nadaje się jedynie do misji charytatywnych.

    …ze stawu

  523. Biegler 15.49
    Ta sierota Biegler najwyraźniej się czegoś nawdychała, albo dała se w żyłę, bo od dłuższego czasu kompletnie bredzi. Kiedy już zupełnie nie będzie wiedziała co robić, ucieknie od Jojo do swego drugiego kumpla – „bosonogiej ( choć niedomytej) contessy” czyli WC i schowa się u niej pod łóżkiem, albo piętro wyżej ?

  524. Finał tzw „śmieciowej katastrofy” z lata tego roku. Ile poparcia politycznego utraciła koalicja rządowa na skutek tej forsowania na siłę tego bubla prawnego trudno oszacować..

    „Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że niezgodny z konstytucją jest cały art. 6k ustawy śmieciowej w zakresie, w jakim pozwala gminom samodzielne ustalać stawki opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.”
    Pierwsze szczegóły pod linkiem
    http://wyborcza.biz/biznes/1,106928,15040696,TK__przepis_o_stawkach_oplaty_smieciowej_jest_niezgodny.html#BoxBizTxt

    Pozdrawiam

  525. Cieć Aniołek powinien wykazać się większą ostrożnością i przezornością, bo już niebawem może być na celowniku prokuratury… (kilkuletni i uporczywy stalking, mowa nienawiści, bezpodstawne oskarżenia o faszyzm…) Albo jak woli – więcej sobie nagrabi, szybciej go podliczą…

  526. No jak miałem nie zauważyć, Kartko. Pochwała , nie, za niemieckie koleje, ale za nasz wiadukt, że nie zrobiłeś z niego, naszej klęski narodowej Tuska.
    3

  527. Wybór tekstów listopadowych bardzo niedobrego mężczyzny

    On pisze teksty krótkie, źle się czuje w towarzystwie lemingów i przepija gorycz skierowanych do siebie obelg w rodzaju ”Na blogu dzięcioł i wiewiórka, no, jeszcze dzidziuś kadett” (to od Lewego) „mieszanką Lapsang souchong z czarną kenijską, w proporcji 1:3”.

    Po przerwie otworzyłem blog i jadąc od najświeższego wpisu, wybrałem co poniżej. Teksty techniką c&p, więc nie odpowiadam za błędy.

    27lis, 19:27
    Odezwał się troglodyta:
    Męczysz się wśród prymitywów i tryglodytów
    Zaprawdę, powiadam Wam, kto pierwszy „tryglodycie” rekę poda albo prześle mu pozdrowienia, ten sam wzbogaci grono jemu podobnych!

    27lis, 19:56
    Od godz. 19:24 nie mam KzP nic więcej do powiedzenia poza tym, że kto w ogóle nie reaguje na lumpiarskie chamstwo i – co więcej – traktuje żula i lumpa jako równoprawnego uczestnika dialogu, ten w żadnej mierze nie jest wart mojej uwagi

    27lis, 20:37
    Znów (20:20) menel się nachlał jakimś cidrem i bredzi w malignie o dzidziusiach. Zwidy mu przejdą. Tylko patrzeć jak stoczy się pod stół…

    27lis, 21:03
    Kolejny wtórny analfabeta, kumpel menela z Lyonu i byłej dziennikarki zielono-sztandarowej kaleczy język przodków, pisząc „z za kałuży”. Z za wąskiego gwinta pociągnął..?

    28lis, 10:20
    Menel z Lyonu, który właśnie obudził się pod stołem w swych wydzielinach żołądkowych, jeszcze nie zdążył odbyć polucji porannych (a po co menelowi polucje..?), jeszcze nie przetarł kaprawych oczek, a już zaklinował, żeby odeszły mu zwidy, ale nie odeszły…

    Pozdrowienia dla magistra Gamonia od inżyniera Mamonia.

  528. Tak sobie czytam co tu pisane bywa i dochodzę do wniosku, że – wyjąwszy świadome próby „oratio vincta” pismem przedstawiane, (autorów tych prób nie muszę wskazywać gdyż jawnie występują, choć pod nickami), niektóre posty pisane przez niektórych blogowiczów – niezależnie od intencji autorów – to teksty iście raperskie, doskonale pasujące do tego rodzaju produkcji muzycznych.
    Marnują nam się talenty „tekściarskie”, ani chybi…. .
    Ta rytmika, dynamiczność, zaangażowanie, – wręcz pasja zawarta w zapisanych wypowiedziach….. . Toż to czysty „rap”… .
    Ps. Ciekawe czy autorzy tych raperskich tekstów zdają sobie sprawę, że piszą „rapem” – niczym p. Jourdain, który nie wiedział, że mówi „prozą”.

  529. Poseł PiSu Brudziński „j..ł was pies” wiele by się jeszcze mógł nauczyć studiując ten blog
    Prominentny poseł PiSu Brudziński następująco strawestował na Twitterze fragment pieśni legionów „My Pierwsza Brygada” w kontekście nie nadania imienia Lecha Kaczyńskiego nowemu mostowi w Bydgoszczy przez radnych miasta:

    „Radnym Bydgoszczy

    Nie chcemy już od Was uznania
    Ni Waszych mów, ni waszych łez!
    Skończyły się dni kołatania
    Do waszych serc, j…ł was pies”

    Czy nie jest to wyrazisty przykład języka, jakim posługuje się PiS wobec współobywateli, którzy nie tak myślą, jak PiS uczy? Zwrot „je…,ł was pies ” jest typowo wykluczający. Ten szlagwort zakapiorów teraz ma szanse stać się zaklęciem PiSowców, czymś na kształt „apage satanas”. Zamiast kropidła taki wykluczany może co najwyżej dostać kopa w …., by lepiej dotarło.

    Brudziński, choć zekstremalizował swój język, a tym samym uczynił bardziej skutecznym w odniesieniu do inaczej myślących, powinien czytać ten blog. Wiele mógł by się nauczyć od swoich kolegów.
    Pzdr, TJ

  530. Kartka z podróży
    „Śmieciowa katastrofa”, to przede wszystkim totalny burdel.
    Dalibóg nie wiem, jak to się dzieje, że w tej samej dzielnicy, mam na myśli warszawski Żoliborz, tu i ówdzie działa segregacja śmieci, wiadomo co jest grane, jakie i za co opłaty.
    Ja mam to nieszczęście (po względem śmieci, bo nie w ogóle) mieszkać na miniosiedlu (raptem cztery bloki jeszcze przedwojenne), gdzie do wspólnego śmietnika, nawet odnowiongo niedawno, wrzuca się nadal jak leci wszystko do kilku kontenerków niczym nieoznaczonych, ani bez możliwości skorzystania z worków w określonych kolorach.
    Na tym terenie działają dwie odrębne wspólnoty mieszaniowe, mimo że obsluguje je ta sama firma, gdy chodzi o administrację.
    Nikt z nikim nie może się dogadać, czy cóś? . Ja i moi sąsiedzi czekamy na jakieś zebranie wspólnoty, którego termin wciaż nie jest znany.
    Monitujemy do administracji, do członków zarządu wspólnoty. Ośmieliłam sie zadzwonić do jednego z tych palantów, bo kiedyś podał mi swój numer komórki (wtedy, gdy jeszcze chciało mu się działać, ale widocznie znudziło) i zwyczajnie mnie opieprzył, że mu zakłocam mir domowy podczas weekendu, bo była sobota.
    Nie sądzę, żeby to była akurat wina Tuska, czy HGW.
    Jesteśmy paskudnym, wrednym, absolutnie nieobywatelskim społeczeńswem, którym nie sposób rządzić efektywnie skoro samo nie potrafi sie rządzić.

  531. Kartka z podróży
    28 listopada o godz. 16:25
    Finał tzw „śmieciowej katastrofy” z lata tego roku. Ile poparcia politycznego utraciła koalicja rządowa na skutek tej forsowania na siłę tego bubla prawnego trudno oszacować..

    „Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że niezgodny z konstytucją jest cały art. 6k ustawy śmieciowej w zakresie, w jakim pozwala gminom samodzielne ustalać stawki opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.”

    Mój komentarz
    Trybunał pełni swoja rolę.
    Ustawa śmieciowa nie była bublem doszczętnym, jak wielu na blogach ją widzi. To jest ustawa oparta na wytycznych unijnych ujednolicająca problem zagospodarowania śmieci w całej Unii. Nie rząd wymyślił rozwiązanie problemu śmieciowego. Rząd jeno wcielił rozwiązanie w słowo pisane na podstawie wytycznych i wzorców unijnych.

    TK orzekł, ze gminy nie mogą ustalać arbitralnie stawek za wywóz i zagospodarowanie śmieci, bowiem te opłaty w ustawie zostały zrównane rangą z podatkami, a nakładanie podatków podlega ogólnym regulacjom zawartym w konstytucji.
    Być może rząd nie wiedział o tym, albo sobie tłumaczono w rządzie – nie, gdzież tam, śmieci? To śmieszne by konstytucja to regulowała. Piszcie ustawę i nie dyskutujcie Malinowski, bo wam premię obetniemy.

    A posłowie? Czy mieli cos do gadania? No przecie mieli, ale jak się nie jest obecnym na posiedzenia komisji (chociaż podpisało się listę obecności), to co można mieć do powiedzenia? Na Twitterze mieli zaćwierkać?
    I w ten sposób ustawa śmieciowa nabierała kształtu. Kto by się śmieciami przejmował. Mamy ważniejsze sprawy na głowie, rocznice, pochody, tłumaczenia w TV, robotę w domu, wyjazdy, Mańka… tfu, mama czeka w domu, itd.

    TK jednakże dodał, że jeśli do ustawy wprowadzone zostaną widełki stawek, to wtedy niezgodność zniknie. Widełki maja tę niedogodność, że dotyczą należności w pieniądzu, który jest w oficjalnym obiegu, a pieniądz jak wiadomo się psuje, czyli ulega inflacji i tym samym widełki trzeba okresowo poprawiać.
    Taki trudny niesłychanie problem rząd i posłowie mają z wieloma ustawmi, np. minimalna kwota kradzieży, która się nazywa szkodą niskiej wartości lub inny przykład – kwoty mandatów, wszelkich grzywien, itd. Inflacja je wszystkie zjada i trzeba co jakiś czas je aktualizować.
    Pzdr, TJ

  532. Mag
    Ja jestem z tych ekologicznych, więc sortuję od lat śmieci. Bio idzie na kompostownik, resztki pojedzeniowe dla psa i kotów przybłędów, papiery i złom odbiera kolega kloszard. Zostaje w sumie tylko odrobina plastiku, bo unikam tych opakowań i sporadycznie szkło – butelki od piwa wymieniam. No i resztki nie nadające się do skompostowania. Liście jesienne, gałęzie bowiem wypalam wbrew zakazowi palenia ognisk, bo popiół doskonale użyźnia glebę.
    Po powrocie z podróży zastałem ulotkę o tutejszych zasadach segregacji, tzw „deklarację” i numer konta na który mam kasę wplacać.
    Ciągle nie mam decyzji administracyjnej o naliczeniu oplaty ewentualnie jakiejś umowy. Mam za to komplet worów plastikowych, których nie jestem wstanie napełnić plastikiem, metalem, szkłem i organicznymi. No i kubeł. Wielka śmieciara przyjeżdża co tydzień by odebrać dwie, trzy foliówki śmieci w tym kuble.
    Przyjeżdżają ciągle nowi śmieciarze – wg zmieniającego się co kilka tygodni harmonogram odbiorów – bo spółki odbiorczo-segregujące się mnożą. Ostatnio ulotkę przysłało mi jakieś nowopowołane „konsorcum”. Harmonogram odbiorów sprawdzam w internecie, bo dodzwonić się do nich niepodobna.
    Ostatno zapowiedzieli obniżkę oplaty o 2 złote. Nie wiem zresztą na jakiej podstawie, bo im się liczba mieszkańcow tej pipidówy nie zgadza o blisko 10 tysięcy. Zapowiedzieli też, że będą wysyłać kolejne „deklaracje”, bo poprzednich było coś nie tak. Ale chyba je będą konfrontować jak stalinowscy śledczy odręczne życiorysy.
    Jednym słowem zawracanie dupy. Jak ze wszystkim zresztą.

    Pozdrawiam

    Ps. Skandalem z koleją do Szklarskiej Poręby o ktorej od wczoraj wspominam zajęła się reżimowa tv. Szydzą z pompatycznego otwarcia i biadolą nad milionami euro. Ale głównie chodzi o efekt propagandowy, bo w Szklarskiej w styczniu mają się odbyć mistrzostwa świata w biegach narciarskich. No i polityczna wierchuszka tego kraju miał tam przyjechać, fotki sobie robić pod wybory. W zeszłym roku Tusk ze świtą imprezę zaszczycił i nieodżałowana Mucha.
    A kolej miała wozić w góry kibiców – wprost na Polanę Izerską. Dlatego się tak śpieszono z tą inwestycją. Więc jest afera, bo mowią, że do Szklarskiej koleją inaczej nie można się dostać.
    Ale bzdury plotą. Przecież można do Szklarskiej dojechać koleją przez Czechy! Praga, Liberec, Harrahov, Szklarska. I z powrotem! Byle szybciej!
    Ciekawe jak się ta historia rozwinie.

  533. Z tym magistrem to inż. Mamoń wystrzelił, a nie nabił. Nikogo nie atakuję, taką mam zasadę. Czasem polemizuję bez stosowania inwektyw, bywa, że prześmiewczo. Kiedy jednak ktoś odważy się mi przywalić z glana, niech wie, że łatwo nie będzie, tyle, że z mojej strony bez glanowania, nie mniej jednak dokuczliwie, żeby wlazło w pięty. I jeszcze jedno – kto gościem tu będąc nadweręża anielską cierpliwość Gospodarza, a cudzy blog traktuje jak swą melinę, przepija i nawołuje do chlania, jest menelem.

  534. Sztuczny problem z prawdziwymi odpadkami
    Jak zwykle bywa w takich wypadkach (domowych odpadkach) już nie młodzi, ale jako tako wykształceni, z dużych miast i małego Żoliborza, stwarzają problemy tam, gdzie ich nie ma i szukają osobników do bicia się z całej mocy w cudze piersi.

    Trzydzieści lat z okładem segreguję własne śmieci, nie oglądając się na żadne ustawy, na zasady, na kolory worków, bo ich nie było, kiedy z niejakim zdumieniem dowiedziałem się dawno temu od prominentnego członka Lions Club w Brukseli, że jego członkowie ufundowali mieszkańcom jednej z dzielnic (może Ixelles?) darmowe worki do segregowania śmieci, by uwrażliwić ich na dostrzeżony problem dla recyklingu, polegający na mieszaniu papieru z butelkami, resztkami żywności i starym żyrandolem.

    Gdy tylko wróciłem do domu, nie oglądając się na nikogo, wprowadziłem domowy reżim segregowania śmieci, z grubsza biorąc nie odbiegający od nowych polskich zasad. To było 30 lat temu… Nikt nie stał wtedy nade mną z batem grzywny, nikt do tego nie przymuszał. Śmieci były segregowane. Gdy tylko pojawiły się pierwsze uliczne kolorowe kontenery, sam z własnej woli systematycznie pakowałem worki do samochodu i wiozłem je do najbliższych pojemników, a bywało, że nosiłem je tam dla tężyzny fizycznej, po drodze zbierając jeszcze to, co inni wyrzucili beztrosko na chodniki. Po kilku miesiącach było nas więcej i coraz więcej. Dałem innym przykład. Dzisiaj robię dokładnie to samo, bo w pobliżu nie ma żadnych kolorowych kontenerów. W czym zatem problem..?

  535. Choć Komisja Europejska zażądała od Belgii, by nie podejmowała samodzielnych działań, w czwartek rząd Di Rupo przyjął plan działania, który zakłada m.in. przeprowadzanie przez wyspecjalizowane zespoły inspektorów „ukierunkowanych kontroli” oraz zaostrzenie kar finansowych. Tym samym Belgia poszła śladem Francji i Holandii, które także postanowiły walczyć z dumpingiem socjalnym wywoływanym przez delegowanie pracowników.

    Sekretarz stanu ds. administracji państwowej i modernizacji służb publicznych Hendrik Bogaert powiedział, że Belgia nie będzie czekać na inicjatywę Komisji Europejskiej w tej sprawie, gdy belgijska gospodarka ponosi straty. Władze belgijskie wciąż będą jednak domagać się wspólnych działań na poziomie europejskim.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/belgia-bedzie-walczyc-z-dumpingiem-socjalnym/f7sks
    ===================

    Przedsiębiorcy suchej nitki nie zostawili na umowie koalicyjnej zawartej przez Merkel.
    A tu kolejny kraj wyłamuje się z obniżania płac swoim, czy pracującym tam pracownikom…..
    Powili dociera do polityków, że duszenie płac to duszenie popytu wewnętrznego?

    Może doczekamy się europejskiej płacy minimalnej?

  536. I jeszcze jedno: butelki PET z polipropylenu, podobnie jak pojemniki, przed wyrzuceniem ich do śmietnika powinny być zgniatane! Opakowania kartonowe po sokach, mleku i co tam kto pije powinny być spłaszczane. Talerz czy garnek przed włożeniem go do zmywarki albo zmywaka powinien być wytarty ręcznikiem papierowym z resztek pożywienia. To śa realne pieniądze. Ręcznik kosztuje taniej od gorącej wody, od detergentów usuwających tłuszcze oraz od kosztów utrzymywania środowiska w hydrosferze i kosztów oczyszczania i uzdatniania wody!

  537. @Andrzej Falicz
    28 listopada o godz. 11:16

    Nie byłam w Kolumbii.
    Nie mam traumatycznych przeżyć związanych z octem i groszkiem na półkach, choć powinnam je pamiętać.
    Może myślałam, że tak ma być i dlatego nie przywiązywałam do tego wagi.
    Więc teoria o straszliwej przeszłości, od której nawet PO wydaje się lepsze, jest cokolwiek naciągana.

    Jest jeszcze możliwość, o której wspomniał kadett (28.11 godz.11.15), mianowicie, że jestem półgłówkiem, który opisuje, co wydaje mu się, że widzi.
    Otóż nie.
    Opisuję, co widzę.

    pozdrowienia!

  538. Słowo „Polska” w umowie koalicyjnej przewija się zresztą wielokrotnie. Nowy rząd zobowiązał się dokończyć modernizację prowadzących do Polski niemieckich linii kolejowych. Także wprowadzenie w Niemczech ustawowej płacy minimalnej jest dla nas dobrą wiadomością. Ukróci to bowiem wyzysk, którego ofiarą padali też pracownicy z Polski.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,15035880,Czy_socjaldemokraci_zatwierdza_umowe_koalicyjna__Niemiecki.html#ixzz2lxpmsUb9
    =========================

    Jak by to było po niemiecku Ossi Polen?
    Ale skoro w tak poważnych dokumentach Polska się przewija, to Sikorski z Tuskiem sporo zrobili na tym poletku.
    Nareszcie mamy przyjazne stosunki i jakąś wartość w oczach Niemiec…….

    Z innej beczki…..
    Chyba jedyną metodą pogodzenia Polaków byłaby albo dyktatura, albo monarchia.
    Demokracja rozbija nas na frakcyjki.
    Smutne…….

    Dynastia Kwaśniewskich mogła zaistnieć, ale i prezydent Komorowski cieszy się sympatia rodaków.
    I ma znacznie więcej dzieci. Sukcesja zapewniona.
    Monarchia konstytucyjna w wielu miejscach świata się sprawdza.
    A do demokracji trzeba dojrzeć.
    Co nam jeszcze kilka pokoleń zajmie.

  539. Kartko
    Robisz co możesz ze śmieciami, ja też. Osobno składowuję plastiki, osobno butelki czy papier i wyrzucam je w osobnych workach, ale one i tak lądują w ogólnych pojemnikach, a co z nimi robią „śmieciarze”, to już nie wiem.
    Chyba źle się zroumieliśmy. Po prostu w przypadku mojego miniosiedla nie ma żadnych ustalonych reguł i wytycznych, ani podpisanych umów z lokatorami.
    I to miałam na myśli, pisząc o burdelu w „śmieciach”.
    Żarcia nie zdarza mi się wyrzucać, bo np. opiekuję się samotną mocno starszą panią sąsiadką (razem z inną sąsiadką), której podrzucam obiadki albo coś na śniadanie czy kolację w miarę regularnie, wedle potrzeby.

  540. „Powinniśmy szybciej dorośleć”

    – Powinniście. Przy tej okazji pozdrawiam @Rybę i powiem, że film „House of Cards” oglądałem już dawno, prawie 6 tygodni temu i ledwo wspominam. Bynajmniej nie jest to materiał „edukacyjny”, raczej thriller polityczny, ale uczymy się przez całe życie. Nie potrafię zebrać myśli w tej sprawie, aczkolwiek pamiętam kamień rzucony przez okno do domu ważnego kongresmana, głównego bohatera. Prowokacja, jak się okazuje. Jaka stąd nauka? Nie kupować amerykańskich seriali dla polskiej publiczności, bo wyciąga różnorodne wnioski, może nawet nakierunkowuje się ideologicznie w różne strony, może rozwarstwia ponad wrażliwą miarę.

    Jakieś napięcie dostrzegam po niepodległościowej stronie bloga. Po części tylko wynika ono z dysonansu poznawczego. Raczej zbyt wyraźnie widzą oni co się dzieje i drżą. Wiatr historii jednak powiewa, leciuchno, i oni już drżą – tak bym ujął to, co tu widzę.

  541. Wiesiek 59
    Zwróc uwagę, że mający duże szanse na „dynastię”, bo rodzic pięciorga dzieci i cieszący się sympatią dość powszechną ( wynki sondaży niezmienne) prezydent Komorowski potrafi utrzymać paparazzi z daleka od swojej rodziny. Jak dotąd, żadne z tej piątki nie zaistniało w żadnym tabloidzie.
    Jedynie bezdzietny Kaczor miał i ma ambicje (bo bratanica wciąż w rezerwie) budować „potęgę” i znaczenie swego rodu, zwłaszcza poprzez budowanie mitu o niezwykłości brata bliźniaka.

  542. kadett
    28 listopada o godz. 18:33
    Sztuczny problem z prawdziwymi odpadkami

    Mój komentarz
    Autorze, to, że Ty segregowałeś wcale nie znaczy, że inni to robili. Moim zdaniem duża większość obywateli nie praktykowała tego.
    Ciężar problemu segregacji nie leży we wstępnej fazie rozdzielania śmieci do różnych pojemników lecz w przerobie segregowanych śmieci, utylizacji, w tym recyklingu.
    Moim zdaniem kraj nasz jest na zupełnie elementarnym etapie, jeśli chodzi o recykling, po prostu jest zupełnie nie przygotowany.
    Z dwóch powodów – nie ma dostatecznej świadomości ekologicznej zarówno w społeczeństwie jak i wśród polityków wyłanianych z tego społeczeństwa (najczęściej świadomość ta sprowadza się do pozorów i markowania), po drugie w podejściu do śmieci przeważa staropolska zasada, zawsze tak robiliśmy, a teraz komuś się zachciało jakichś usprawnień. Co za pomysły. Odwieźć śmieci na wysypisko, wyrównać, ubić i sypać następne – do tego sprowadzają się wyobrażenia przeciętnych obywateli.

    Recycling (recykling?) to są duże inwestycje w skali kraju, ponieważ śmieci produkują wszyscy i wszędzie. Tych inwestycji nie poczyniono zawczasu i teraz problem śmieci sprowadza się nie tyle do recyklingu, co do dotrzymania warunków, wymagań ekologicznych dotyczących funkcjonowania wysypisk. Z tym sobie państwo nie daje rady, tym bardziej, że sprawa została zepchnięta do samorządów, a samorządy wiadomo jak – jeden patrzy na drugiego. I co z tego?

    Odzyskiwanie surowców z recyklingu, to złożony proces technologiczny obecny w Polsce w dawkach mikroskopijnych.
    Segregowane wstępnie śmieci w domach i tak trafiają do jednej śmieciarki, ponieważ właściwa segregacja ma się odbywać w przetwórni śmieci.
    Nawiasem mówiąc, to rząd się nigdy nie pochwalił ile takich przetwórni jest w Polsce i jaki procent śmieci podlega recyklingowi. A osiągnięcie docelowego procentu jest rozpisane na etapy i zapisane w wytycznych unijnych (dyrektywach). Ale to jest przyszłość. Kto by się tym martwił. Czy ten problem może przynieść punkty wyborcze – pytają politycy. A niska świadomość ekologiczna społeczeństwa sprawia, że idea lekceważenia problemów ekologicznych jest wciąż popularna. Przecież od tego się nie umiera. Myślenie w kateogorii czasu teraźniejszego.

    Wstępna segregacja natomiast jest warunkiem koniecznym, by pracownicy przetwórni mogli wydostać z wysypywanych na taśmę kupek śmieci plastik, czy szkło.

    Zapóźnienie w problemie utylizacji śmieci, recyklingu jest zapóźnieniem cywilizacyjnym.
    Pzdr, TJ

  543. Jibo!
    Stanowczo protestuję przeciwko przypisywaniu mi autorstwa wypowiedzi i zawartych w nim określeń (‚półgłówek’), które nigdy spod moich klawiszy tutaj nie padły. Napisałem, http://passent.blog.polityka.pl/2013/11/24/robic-dzieci-i-wynalazki/#comment-349451„>co łatwo sprawdzić, że dysonans poznawczy wynika z różnic w doświadczeniu życiowym i poziomie krytycyzmu. Ten ostatni wiąże się z odniesieniem do szerszego porównawczego spojrzenia, uwzględniającego własne życiowe doświadczenie i globalne obycie, o którym wiem, jeśli chodzi o A. Falicza. Jego punkty odniesienia, na których buduje swój krytycyzm z pewnością jest większy od mojego.

    Poza tym, wspomniałem o różnicy w optymizmie między Wami. Co do Twojego, nie mam żadnych wątpliwości. Porwanie się na robienie pieniędzy z naszkicowanych mimochodem moich wspomnień, które stały się zaczynem pomysłu biznesowego potwierdza tylko Twoją niezłomną wolę, odwagę i optymizm. Przeprosin wszelako nie oczekuję…

  544. Ancynela (11:41)

    „Taki sam – identycznie podobny – okaz – pisywał kiedyś u W. Kuczyńskiego na blogu. Identycznie podobny zarówno w poglądach, jak też kulturze wypowiedzi. On także informował o swoich arystokratycznych, niebanalnych potrzebach, co do pijanej przez siebie kawy…Nasz arbiter elegantiarum – Petroniusz dla ubogich.”

    Ani kadetta ani Petroniusza nie przypominam sobie z blogu W. Kuczyńskiego. Pewnie pamięć wybiórcza. No bo co innego? Natomiast dobrze pamiętam radosne szczebioty pewnych pań z niektórymi okazami o niebanalnych potrzebach. Nawet prawie zachwyty jakieś mi się na utrudzoną mą pamięć wciskają. Eh, to byli czasy. Hunwejbini in charge. Az przyszedł walec

  545. TJ,
    1. Nie powiedziałem, że wszyscy to robili, ale że przybywało takich, którzy poszli w moje ślady. To już był mały powód do satysfakcji.
    2. Do czyściochów miłujących porządek nie należymy. Widzę to z okazji pobytów w lasach i nad wodą. Nim rozbiję biwakowisko, wiele czasu zajmuje mi oczyszczenie jego terenu z pamiątek po poprzednikach. Ale i tu zaznacza się zauważalna poprawa.
    3. Nie umniejszam naszych zapóźnień w dziedzinie przejawiania troski o stan środowiska i zdaję sobie z nich sprawę.
    4. Staram się kierować zasadą – zacznij od siebie, potem wymagaj od innych.
    5. Wstępna segregacja odpadów eliminuje kosztowną segregację mieszanki, najczęściej podawaną na taśmę z leja. Przy każdej taśmie pracuje zespół ludzi, którzy ręcznie selekcjonują co taśma niesie, zrywając kapsle, metalowe elementy z butelek, odkręcając nakrętki, oddzielając papier od plastiku, etc. To b. uciążliwa, wyczerpująca i kosztowna praca, którą można minimalizować.
    6. Pieniądze zaoszczędzone w ten sposób można przeznaczyć na przetwórstwo. Im więcej ich zaoszczędzimy na etapie wstępnym recyklingu (segregacji wstępnej), tym więcej można ich przeznaczyć na technologie przetwórcze i neutralizujące szkodliwe oddziaływanie odpadów na środowisko.

  546. autopoprawka, tak będzie lepiej:

    Jego horyzont odniesienia, na którym buduje swój krytycyzm, z pewnością jest większy od mojego.

  547. Mag
    Podobnie jak Ty nie mam decyzji administracyjnej o opłacie. Mimo, że zlożyłem tzw „deklarację”. Płacę na podstawie ulotki.
    Ale dziś TK uznał – to wynika z informacji prasowych – że opłata za śmieci jest formą podatku czy daniny. Więc powinienem mieć decyzję z wyszczególnionymi składnikami opłaty.
    W orzeczeniu była też mowa o tzw „widełkach”. To również mnie dotyczy, bowiem w tej chwili mam taką sytuację, że muszę płacić za „pakiet śmieciowy” obliczony nie wiadomo na jakiej podstawie, którego z powodu moich zwyczajów ekologicznych nie jestem wstanie wykorzystać. Po prostu w terminach wynikających z harmonogramu odbiorów nie mam czym wypełnić kubła ani czterech worów na posegregowane śmieci.
    To dotyczy nie tylko mnie i doprowadza do nonsensownych, antyekologicznych sytuacji, bo niektorzy np rezygnują z kompostowania by „na siłę” wypełnić te wory biomasą. Mało, odpady organiczne np w okresie jesiennych porządków pakuje się w wory do plastiku czy szkła wieszając na nich plakietki „odpady organiczne”.

    Pzdro

  548. mag
    Nie drażnij monarchistów!
    Zwłaszcza tych od monarchii dziedzicznej, bo żadna dynastia nie zostawiała tronu bękartom.
    I trzy grosze o odpadkach: Całkiem poważnie spytałem bardzo zaprzyjaźnionych Słowaków, do którego pojemnika mam wrzucać kartony po mleku? Długo kpili ze mnie, że mam problemy z materiałoznawstwem. U nich w Novej Lesnej – to tworzywo sztuczne, bo to trójwarstwowy laminat. W moim mieście – odpad ogólny, mokry.

  549. Jeszcze inna sprawa to opakowania plastikowe typu PET. W Niemczech można je zmielić w maszynach wystawionych koło tzw sklepów wielkogabarytowych odzyskując podatek ekologiczny zawarty w cenie produktu. Tu jak zauważyłem takiej możliwości nie ma. Tak więc podatek ów placi się dwukrotnie – w momencie zakupu jak i w ramach oplaty za segregowane śmieci.

    Pzdro

  550. Zainteresowanym obserwowaniem „gry w kulki” uprzejmie przypominam, tudzież informuję, że od jutra, przez 9 dni rozkoszował się będę UK Championship. Nemer

  551. mag
    28 listopada o godz. 19:16
    Kartko
    Robisz co możesz ze śmieciami, ja też. Osobno składowuję plastiki, osobno butelki czy papier i wyrzucam je w osobnych workach, ale one i tak lądują w ogólnych pojemnikach, a co z nimi robią „śmieciarze”, to już nie wiem.
    Chyba źle się zroumieliśmy. Po prostu w przypadku mojego miniosiedla nie ma żadnych ustalonych reguł i wytycznych, ani podpisanych umów z lokatorami.

    Mój komentarz
    Domyślam się, ze w przypadku wspólnot mieszkaniowych umowę o wywóz śmieci gmina podpisuje ze wspólnotą, a członkowie wspólnoty wypełniają i podpisują deklaracje śmieciowe.

    Inna sprawa, to informacja o ustawie śmieciowej o obowiązkach z niej wynikających dla obywateli i dla gmin, o segregacji śmieci – jakie, gdzie, jakie warunki. To władze powinny nam to wyjaśniać, a nie my mamy szukać nie wiadomo gdzie informacji, chyba metodą jedna pani drugiej pani.
    Ani rząd ani tym bardziej samorządy nie zadbały o obywateli licząc na to, że wszyscy śledzą dokładnie media i dostrzegają te migawkowe wiadomości o śmieciach, które nic nie mówią odnośnie konkretów.
    Moim zdaniem do masy ludzi powinny były dotrzeć kampanijnie informacje nie tylko o warunkach podpisywania umów i składaniu deklaracji, lecz przede wszystkim o tej osławionej segregacji Jakie typowe śmieci do jakiego worka wkładać, np zabawki, buty plastikowe, gumowe, elementy mieszane, jak traktować opakowania po mleku (zawierają kilka warstw, w tym folię aluminiową), kubeczki po lodach, śmietanie – myć, nie myć, zdzierać sreberko nie zdzierać, zabawki z elektroniką w środku, to sprzęt elektryczny, czy plastik, opony od roweru i buty gumiaki, to to samo, czy co innego, dziesiątki pytań.
    A władze zadowalają się milczeniem sądząc chyba, że wiatr rozniesie informacje po ludziach. To jest staropolskie przyzwyczajenie – każdy sobie, rząd sobie, gmina sobie, obywatel sobie. A gdzie jest społeczeństwo? Jak ludzie maja się socjalizować, jeśli rząd nie uznaje takiej prostej sprawy, jak informowanie obywateli o swoich przedsięwzięciach, zamierzeniach, o ich aspektach prawnych, finansowych, podatkowych, itd.
    Nic dziwnego, że podział na My i Oni jest w Polsce niezwykle trwały.
    Pzdr, TJ

  552. W moim osiedlowym śmietniku stoją dwa kontenery na odpady zmieszane, jeden na plastik i jeden na papier. Dla mojego budynku. trochę dalej, za kolejnym blokiem są dwa pojemniki na szkło białe i kolorowe a także duży kontener na wyrzucane stare meble i duże gabaryty – bez oodpadów budowlanych – na te należy zamówić indywidualnie specjalny kontener. Irytuje mnie, że te zmieszane odpady, to zarówno różne opakowania po lekach, kartony po mleku i sokach, puszki po konserwach, jak i organiczne – obierki, fusy kawowo-herbaciane, skorupy jaj i to, co zostaje w trakcie przygotowania potraw.
    Ja te „mokre” zbieram do osobnegoo woreczka, bo nie mogę się prywatnie pogodzić, że właściwie nic się na dobre nie zmieniło. Ale trafiają one do tych zmieszanych.
    Bez sensu. A płacę zamiast dawnych 9 zł miesięcznie 19 zł.
    Całe osiedle zastawione w każdym widocznym miejscu kontenerami i pojemnikami wszelkiej barwy i kształtu, bo jeszcze dochodzą te na stare ubrania i buty, co to je wystawia jakaś osobna firma.
    Jeszcze jedna akcja wdrożona bez uprzedniej koordynacji.
    A dodam jeszcze, że liście, zebrane z trawników i „mojego ogródka” choć on nie mój, ale pod moim balkonem – sama zbierałam! – już drugi tydzień stoją w worach przy ulicy, niektóre już popękały a firmy co by je wywiozła jakoś nie widać.
    No, czy się nie można zeźlić?

  553. Przepraszam, od soboty.

  554. W myśl prawa międzynarodowego, kraj użytkujący importowany sprzęt wojskowy ma pełne prawo do samodzielnej obsługi wyposażenia, jego remontownia i modernizowania, z myślą o własnym rynku. Tymczasem w odniesieniu do Leopardów 2A4 wykorzystywanych przez WP brak dokumentacji technicznej powoduje, że polscy użytkownicy nie mają nawet wiedzy o składzie chemicznym płynów eksploatacyjnych. Według nieoficjalnych informacji, z winy resortu nie przetłumaczono też większości instrukcji użytkowania (poprzestając na podstawowych dokumentach), przez co spadł poziom bieżącej obsługi pojazdów.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=12054
    ===================

    Ręce opadają…….
    Czy jedynie SLD jest w miarę kompetentne?
    A reszta kręci swoje lody na państwowej maszynie?

    Nieco wcześniej pisałem, że sprowadzanie nawet płynów ustrojowych z zagranicy, bywa kosztowne.
    I okazuje się że miałem rację.
    Zapłacimy sokiem jabłkowym?

    Umowy zagraniczne wymagają niezłych prawników.
    Jak na razie, nasi daja ciała przy każdej okazji.
    W wydaniu krajowym również……
    Negocjacje offsetu, czy porozumień międzynarodowych na równych warunkach, przekraczają nasze możliwości?

  555. Anca_Nela
    Ja płacę 18 złotych.
    Z tym, że gdy ludzie zaczęli się burzyć na ten bajzel to oglosili, że może obniżą o 2 złote.
    Ale też nie potrafią powiedzieć na jakiej podstawie. Jednym słowem nikt nic nie wie.
    A śmieci leżą na ulicach, bo psy głodne rozszarpują te worki.

    Pzdro

  556. Po tym, gdy Grupa Bumar (obecnie Polski Holding Obronny; Koniec PHO, 2013-09-16; Koniec Bumaru, 2013-05-23), wygasiła działalność PZL Wola, niwecząc jedyne w Polsce miejsce produkcji silników, MON zostało zmuszone do znalezienia rozwiązania gwarantującego chociaż częściową niezależność od zagranicznych dostawców przy zabezpieczaniu potrzeb sił zbrojnych w zakresie jednostek napędowych. Uznano, że jedynym zakładem, który daje taką gwarancję jest WZMot w Poznaniu. Zakłady mają odpowiednie doświadczenie, potencjał technologiczny i znajdują się w dobrej kondycji finansowej (Konsorcja dla programów pancernych, 2013-02-15; WZMot serwisują Leopardy, 2011-07-22; Dobre wyniki przedsiębiorstw wojskowych w 2010, 2011-07-17).
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=11813
    ===============

    Po 24 latach będziemy WZNAWIAĆ!!!
    Uzdrawianie przez likwidacje bywa kosztowne.

    W dekrecie o stanie wojennym było wymienionych 1800 zakładów, których produkcja uboczna zaspokajała potrzeby wojska.
    Ocalały zdaje się bardzo nieliczne,,,,,,,

  557. TJ-ocie,

    PKB jest wskaznikiem aktywnosci gospodarczej.
    Aktywnosc sie zwiekszy gdy bedziemy kopac doly I pozniej je zasypywac…
    Dla PKB nie ma znaczenia celowosc aktywnosci.
    Jak rowniez PKB nie pokazuje zamoznosci panstwa.

    Nie uwzglednia dlugu.

    Ale dlugi maja to do siebie, ze trzeba je oddawac…
    I wtedy trzeba ostro oszczedzac (patrz Grecja) w efekcie konieczne zmniejszanie dlugu powoduje czesto gwaltowne zmniejszanie PKB.
    Mniej sie wydaje i aktywnosc PKB spada – co mozna zaobserwowac w nadmiernie zadluzonych krajach Europy Poludniowej.

    Inaczej mowiac wzrost PKB by jednoczesnym gwaltownym wzroscie zadluzenia to wzrost na kredyt – kosztem przyszlosci.

    I tak robi PO, ktore w 6 lat zadluzylo Polske na taka sume jak poprzednie rzady w ciagu lat 18-tu.
    Czyli w zadluzaniu PO jest 3-krotnie skutecznejsze niz jakikolwiek poprzedni rzad…

    A jest jeszcze dlug ukryty to zobowiazania na przyszlosc…
    I tu przerazenie.

    Lekceważenie ukrytego długu publicznego grozi Polsce powtórzeniem losów Grecji, czy Portugalii – ostrzega fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju.

    Jawny dług publiczny przekracza 57 proc. PKB, ale wraz z częścią ukrytą sięga 250 proc. PKB – szacuje Fundacja Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza. FOR zaktualizował wiszący w centrum Warszawy licznik, który przekracza 900 miliardów złotych. Nowa wersja informuje też o długu ukrytym, który wynosi ponad 3 biliony złotych.

    Rowniez zdaniem prof. Janusza Jabłonowskiego z departamentu statystyki NBP polski dług wynosi 3 BIOLIONY złotych. Tak tak 3 BILIONY !! . Daje to więcej niż 220 % PKB. Informację można nazwać szokiem. Nikt oficjalnie jej ani nie zanegował ani nikt nie podważa wyliczeń.

    Jeżeli te dane są rzeczywiście prawdziwe to Polska jest faktycznie bankrutem. Wynikałoby z tego, że nasze najwyższe władze takie jak rząd, NBP, MF czy GUS stosowały do czasów wyborów kreatywną księgowość gdyż taki był nadrzędny interes ludzi władzy. Oznacza to także, że te same instytucje dokonują licznych manipulacji w oficjalnych statystykach.

    Ta informacja oznacza, że nasz dług publiczny zwiększył się oficjalnie w 2010 roku aż trzykrotnie. Do tej pory oficjalne dane na temat długu zostały podane w kwietniu bieżącego roku i mówiły zaledwie o 644 mld zł. Zdaniem prof. Jabłonowskiego do jawnego długu powinniśmy doliczyć dług ukryty, który według jego obliczeń sięga aż 180 proc. PKB. Wynika z tego, że całkowity dług Polski przekracza 220 procent PKB. Zadłużenie takie w relacji do PKB jest 2 razy większe niż zadłużenie Grecji !!. Polskie finanse publiczne łatwo można więc zdestabilizować. Eskalacja informacji potwierdzających informacje o długu może skutkować niekontrolowanymi ruchami na rynkach finansowych, w tym zwłaszcza na rynku walutowym.

    Gdybyśmy przyjęli za wiarygodną i potwierdzoną informację, że całkowity dług publiczny oscyluje wokół 3 bln zł, to wynika z tego, że statystyczny Polak jest zadłużony na około 80 tys. zł.

  558. kadett
    28 listopada o godz. 19:40

    Jasne, że nie użyłeś słowa „półgłówek”. Obraziłabym się.

    Ale nie zgadzam się na przypisanie mi nieumiejętności oceny rzeczywistości ze względu na jakieś oślepiające źródełko nieustającej radości.
    Twoim zdaniem, A. Falicz wykazuje się realizmem i krytycyzmem, a ja ich brakiem lub nadmiernym optymizmem, z czego można wywnioskować, że przypisujesz rację Andrzejowi.
    Na jakiej podstawie?
    Tylko takiej, że poglądy Andrzeja są zbieżne z Twoimi, więc rację musisz – pośrednio- mieć Ty?

    (…)Porwanie się na robienie pieniędzy z naszkicowanych mimochodem moich wspomnień, które stały się zaczynem pomysłu biznesowego potwierdza tylko Twoją niezłomną wolę, odwagę i optymizm(…)”

    ?????
    A gdybyś napisał, że cudownie jest zakładać rury kanalizacyjne, to zabrałabym się za zakładanie rur??
    To była/jest świetna opowieść, bardzo ją lubię, ale nie była początkiem, raczej głosem „za”. Początek to efekt moich doświadczeń.

    „(…)Przeprosin wszelako nie oczekuję…(…)”
    A pozdrowień?
    Serdeczne

  559. Andrzej Falicz
    28 listopada o godz. 21:30
    TJ-ocie,
    PKB jest wskaznikiem aktywnosci gospodarczej.
    Aktywnosc sie zwiekszy gdy bedziemy kopac doly I pozniej je zasypywac…
    Dla PKB nie ma znaczenia celowosc aktywnosci.
    Jak rowniez PKB nie pokazuje zamoznosci panstwa.
    Nie uwzglednia dlugu.
    Ale dlugi maja to do siebie, ze trzeba je oddawac…
    I wtedy trzeba ostro oszczedzac (patrz Grecja) w efekcie konieczne zmniejszanie dlugu powoduje czesto gwaltowne zmniejszanie PKB.
    Mniej sie wydaje i aktywnosc PKB spada – co mozna zaobserwowac w nadmiernie zadluzonych krajach Europy Poludniowej.
    Inaczej mowiac wzrost PKB by jednoczesnym gwaltownym wzroscie zadluzenia to wzrost na kredyt – kosztem przyszlosci.

    Mój komentarz.
    Autorze, doczytałem do tego miejsca i odniosłem wrażenie, że kręcisz o tej aktywności PKB (skąd to pojęcie – aktywność PKB?) oraz o długu, który „często powoduje gwałtowne zmniejszenie PKB”.
    W Polsce dług na razie nie spowodował gwałtownego zmniejszenia aktywności PKB, chociaż dług ten wzrastał.
    Z pożenienia dwóch terminów – długu i PKB wyciągasz wniosek o wzroście na kredyt.

    Wydaje mi się, że prof. Gomułka, który taką teorie wygłosił, liczył na jej moc propagandową i że nikt nie będzie wnikał co to jest wzrost PKB, a czym jest wzrost długu.

    Dług rośnie, ale się co roku nie odtwarza (z wyjątkiem oprocentowania), PKB co roku się odtwarza i dodatkowo przyrasta. Dla przykłady przyrost w 6 latach o około 15 procent, to w uproszczeniu dużym przyrost coroczny powiedzmy o 2 %. Czyli, jeśli na początku mamy PKB na poziomie powiedzmy dla uproszczenia 1500 mld zł, to w pierwszym roku mamy dodatkowo 2 %=30 mld zł, w drugim 60 mld zł, itd, w szóstym 180 mld, co w sumie przez 6 lat daje 30+60+90+120+150+180 = 630 mld zł dodatkowo względem roku wyjściowego. Oczywiście jest to uproszczenie, bowiem rachunki należałoby prowadzić wg reguły procentu składanego i suma ta byłaby większa.

    Ekonomiści i UE uważają, że dług nie powinien przekroczyć 60 % PKB, a deficyt budżetowy 3 % budżetu. Szereg krajów unijnych przekroczyło znacznie te ograniczenia i jakoś nikt nie instaluje w nich liczników długu na domach.

    Po drugie dług ukryty, to jest w wykonaniu niektórych ekonomistów żonglerka. Liczą oni zobowiązania państwa np. na 30 lat naprzód i ogłaszają, że jest to dług ukryty. Przede wszystkim wykorzystują do tego przyszłe zobowiązania państwa wobec przyszłych emerytów i w ten sposób otrzymują tysiące miliardów długu.
    We wszystkich państwach, gdzie system emerytalny opiera się na tzw. solidarności pokoleniowej (całościowo, czy częściowo), taki dług można w ten sposób zaprognozować. Gdyby policzyć go dla Niemiec, to Bundesrepublik już dziś powinna ogłosić upadłość.
    Balcerowicz reklamuje tego rodzaju dług, ponieważ jest to argument na rzecz OFE i innych funduszy, które trzymając pieniądze emerytów pokazałyby wg niego, że te pieniądze są. Z kolei UE liczy pieniądze na koncie OFE jako dług, czyli że tych pieniędzy państwo nie ma!

    Tak że problem długu publicznego ukrytego nie jest tak prosty, jak by chcieli go pokazać społeczeństwu wizjonerzy długu.
    Pzdr, TJ

  560. http://www.tvn24.pl/posel-pis-tweetuje-do-radnych-bydgoszczy-j-l-was-pies-com-napisal-napisalem,375297,s.html

    I te małe pieski.

    Gen. Skrzypczak podał się do dymisji. Może i nie wykazał się tym razem uporem oraz wielką odwagą, ale za to jakim refleksem! W porę się chłop salwował na z góry upatrzone pozycje, nie czekając na ewentualną wizytę seryjnego samobójcy, który do generałów polskich ma ewidentną słabość, sądząc po gen. Petelickim, czy wyższych oficerach WP w ogóle, vide Casa itd. 40 mld do wyrwania od polskich podatników, to nie w kij dmuchał. Żarty widać się skończyły – jak donosił mainstream – Monachem vel Mendel (dla polskich przyjaciół podobno Mietek) mówił mu wyraźnie, że go „wykończy”, więc na co tu czekać?

    Co w tej sprawie zrobi Premier? Jak zwykle nic. Tak już ma. Podsłuchują? OK. Straszą generałów? Nie ma sprawy. A powinien wycofać Polskę z planów zakupów dronów w ogóle, potrzebnych tu jak psu piąta noga, jedynie dla nabicia kabzy poru popaprańcom.

  561. Staruszek
    Nocne czytanie. Chrześcijańska anarchia za Waynem Johnem Sturgeonem.

    „”Chrześcijański anarchista nie potrzebuje broni ani wyborów by osiągnąć swoje ideały i nie potrzebuje policjanta czy księdza, który mówi mu jak się zachowywać. Swoje ideały realizuje prowadząc na co dzień jednoosobową rewolucję przeciwko dekadenckiemu, zagubionemu i ginącemu światu.”
    Ammon Hennacy

    Pierwsi chrześcijanie znani byli jako „ludzie Drogi”, wierzący że Jezus jest ucieleśnieniem Bożego szalom. To hebrajskie słowo oznacza pokój i sprawiedliwość: pokój, tutaj w bardziej kosmicznym znaczeniu niż tylko oznaczający brak konfliktu. Ludzie Drogi nie uznawali żadnego innego absolutnego zwierzchnictwa, za co pierwsi chrześcijanie byli bezwzględnie prześladowani. Odmawiając oddawania czci cesarzowi rzymskiemu, ludzie Drogi postrzegani byli jako wywrotowcy tak religijni jak i polityczni. Dla nich szalom objawił się już w formie embrionalnej w osobie Syna Człowieczego. Królestwo Boże już istniało wewnątrz upadłego społeczeństwa, a posłannictwo Ducha Świętego miało rozpowszechniać kredo życia w duchu Chrystusa, nie w duchu upadłego świata. Posłannictwo Jezusa nie stanowi politycznego spirytualizmu z innego świata w przeciwieństwie do współczesnych skrajności przejawiających się w kulturze politycznej i religijnej, czy to odznaczającej się masowym konformizmem, czy skrajnym indywidualizmem. Jego przesłanie było jedno, aby ludzie zdali sobie sprawę z ich społecznej odrębności.
    Jezus żył, nauczał i był ucieleśnieniem tej jednoosobowej rewolucji. Pokazał, co znaczy być w pełni i prawdziwie ludzkim, kochającym i wolnym. Za to został ukrzyżowany przez polityczny i religijny establishment, który widział w nim zarówno wywrotowca jak i bluźniercę. Potrzebą dnia dzisiejszego jest teologia wyzwolenia oparta na Biblii, pozostająca w duchu wczesnych kwakrów, twórców autentycznej profetycznej syntezy społecznej i jednostkowej ewangelizacji, przemieniającej i prowokującej jednostki i struktury społeczne: spełnionej eschatologii. Jak powiedzieliby pierwsi kwakrzy, głoszenie prawdy daje siłę. Współczesną koncepcję pacyfistycznego bezpośredniego działania można określić jako świecką wersję kwakierskiego wiernego.”

    Pozdrawiam

  562. TJ 22.21
    Ekonomistów mamy coraz lepszych. Jak nie Falicz,który się mądrzy na temat PKB, pokazujacy przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej, to popisują się inne profesory: Gomułka, Rybiński ( twórca funduszu Armageddon ) albo Balcerowicz, który kompromituje się po raz setny, jako lobbysta OFE.
    Ale naprawdę zmartwił mnie na ogół kompetentny i solidny TJ, któremu w sześć lat przyrosło 630 mld do PKB który wynosił w roku 0 1500 mld przy rocznej stopie wzrostu 2% i jakoby miał wzrosnąć o skumulowane 15 procent??????

  563. Najlepszy minister w rzadzie PO z oczywistych powodow nie nalezaca do PO (jedno wyklucza drugie) – Bienkowska – dokonuje pierwszych zmian.
    Kto bedzie odpowiedzialny za kolei?
    Za zwolnionego
    Pana Massela:
    „Absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej z 1989. Był stażystą w Oddziale Drogowym PKP w Gdyni (1989–1990). Od 1990 pracuje w Centrum Naukowo-Technicznym Kolejnictwa w Warszawie, który w 2010 zmienił nazwę na Instytut Kolejnictwa, od 2005 jako zastępca dyrektora ds. studiów i projektów badawczych. Wykłada również na stanowisku adiunkta na wydziale inżynierii lądowej i środowiska PG. Tamże w 1997 obronił pracę doktorską. W latach 2000–2001 był pełnomocnikiem marszałka województwa pomorskiego ds. transportu kolejowego, a następnie członkiem rady nadzorczej PKP SKM w Trójmieście (2001–2002). Został członkiem Komitetu Rozwoju Kolei Dużych Prędkości w Polsce, jest współautorem szeregu prac studialnych inwestycji kolejowych w Polsce, w tym modernizacji linii E-65 Warszawa-Gdynia (2003–2004), a takze budowy pierwszej linii Metra Warszawskiego na odcinku Słodowiec – Młociny (2004–2005). Kierował realizacją pracy studialnej, budową linii dużych prędkości Wrocław/Poznań-Łódź-Warszawa (2005). Był szefem zespołu przygotowującego tzw. master plan dla transportu kolejowego w Polsce do 2030. Jest współautorem koncepcji Pomorskiej Kolei Metropolitarnej….”

    Bedzie Pan Rynasiewicz…:
    „W 1987 ukończył studia na kierunku historia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Rzeszowie. Działacz Ochotniczej Straży Pożarnej. W latach 1988–1990 pracował jako nauczyciel, następnie do 1997 sprawował funkcję wójta gminy Grodzisko Dolne….”

    Od kolejnictwa nie bedzie juz bezpartyjny inżynier, wykładowca akademicki i naukowiec z zakresu kolejnictwa ale historyk z Pcimia za to nalezacy do PO a wczesniej do AWS.

    Pani Bienkowska jest popularna. Czesciowo wyjasnia to ponizszy fakt:

    …Otóż ministerstwo już po raz szósty zorganizowało „konkurs dotacji na promocję Funduszy Europejskich” z budżetem 8 mln zł. Ponieważ finansowa sytuacja mediów, wskutek dramatycznego spadku przychodów reklamowych, jest dziś bardzo trudna, na spotkaniu informacyjnym 4 stycznia zjawiło się w resorcie półtorej setki przedstawicieli wydawców, nadawców, producentów programów

    W efekcie media przecigaja sie w dowodach milosci dla pani minister…
    i
    Pani Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, ma ostatnio świetną prasę; ba, obok Janiny Paradowskiej i Krystyny Jandy została właśnie wyróżniona prestiżową Nagrodą Kisiela…

  564. absolwent
    28 listopada o godz. 23:00
    TJ 22.21
    Ale naprawdę zmartwił mnie na ogół kompetentny i solidny TJ, któremu w sześć lat przyrosło 630 mld do PKB

    Mój komentarz
    Autorze, moje rachunki pokazują hipotetyczną, przybliżoną, obrazowo konstruowaną sumę corocznych przyrostów PKB za przykładowe 6 lat (630 mld zł nie uwzględniając mechanizmu procentu składanego), a nie wartośc 15 % przyrostu PKB w ostatnim roku, bo te 15 % w roku ostatnim liczone od 1500 (w przybliżeniu) mld zł w roku bazowym, to jedynie okolo 225 mld zł więcej niż w roku bazowym.
    Pzdr, TJ

  565. Jibo,
    optymizm niekoniecznie wiąże się z radością, ale na pewno z przekonaniem o własnych możliwościach i z zaufaniem do trafności własnych wyborów. Można być poważnym i mieć optymistyczne podejście do życia, na przekór przeszkodom, wbrew niesprzyjającym okolicznościom, z siłą do ich pokonywania. Można być wesołkowato-głupkowatym i niczym się nie przejmować. Mam przekonanie, że cechuje cię optymizm, a radość jest następstwem obecnych małych i przyszłych większych sukcesów.

    Nasze indywidualne oceny rzeczywistości zwykle nie są zbieżne, rzadko kiedy się pokrywają, bo wynikają w największej mierze z indywidualnego nastawienia do życia, sposobu oglądu rzeczywistości (np. wycinkowego, skupionego na szczegółach – moja chata z kraja lub całościowego i uogólniającego), ze sposobu opisu (np. ‚pars pro toto’), z sympatii i antypatii politycznych, z wyznawanych ideologii, z cech charakteru i relacji pomiędzy naszymi cechami egoistycznymi i altruistycznymi, z osobniczej wrażliwości, w końcu z tzw. skłonności do refleksyjności i zdolności analitycznych.

    Jest tych uzależnień tak wiele, że mamy zwykle niemałe trudności uznać jakieś szczególne ujęcie za zasługujące na wyróżnienie ze względu na jego prawdziwość. Łatwiej nam pokusić się o szukanie dziury w całym, o zakwestionowanie czyjegoś spojrzenia niż o jego bezkrytyczną akceptację.

    Gotów jestem stanąć w obronie A. Falicza, chociaż nie woła o pomoc. A. Falicz nie uprawia katastrofizmu w mojej ocenie. Nie przesadza, nie stosuje czarnej propagandy. Przyjął rolę budzika, wysyła alarmistyczne sygnały ostrzegawcze, godne uwagi i zastanowienia. A skoro mają budzić i skłaniać do namysłu, muszą być wyraziste, przez co koncentrują się na wskazywaniu ciemnych stron polskiej rzeczywistości. Ma do tego nie tylko prawo, ale i podstawy, niedostrzegalne przy oglądzie nastawionym na szczegóły. Obraz Polski jaki rysuje z pewnością nie jest różowy i idylliczny, bo i taka jest nasza rzeczywistość zakłamywana i idealizowana często w publicznej debacie, ze względu na libelarno-doktrynalne i ideologiczne nastawienie większości mediów, w których dopiero od niedawna słyszy się popiskiwanie głosów rozsądku.

    Gdyby tylko AF zaczął ten obraz niuansować, na co zapewne zasługuje skadinąd, angażować się w dzielenie włosa na czworo, jego ostrość wypowiedzi uległaby stępieniu i ich wydźwięk straciłby na ostrości. Od rozmywania, klajstrowania, glajszachtowania, podbarwiania, relatywizowania zjawisk mamy tu przewagę piszących, dzielnych wojowników i oddanych obrońców tego nierządu.

    Tu więcej miejsca poświęca się obcesowym i niewyb