Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.12.2013
czwartek

Dwa razy „nie”

12 grudnia 2013, czwartek,

Pierwsze NIE: Ze zdumieniem przeczytałem wywiad z prof. Krystyną Iglicką „Dajmy dzieciom głos” (Rz. 12 XII). Pani profesor mówi, że ponieważ społeczeństwo się starzeje i rośnie odsetek seniorów, trzeba wzmocnić głos młodszych wyborców. (To propozycja partii Gowina). Ma to zapobiegać tzw gerontokracji. „…głosowanie z dziećmi dałoby realny wpływ ludzi młodych na polityków. Teraz są oni takiego wpływu pozbawieni…” – mówi profesor. Absolutnie się nie zgadzam. Jeden człowiek – jeden głos to podstawa demokracji. Jak raz zaczną się wyjątki – to koniec ludowładztwa.

Jutro odbierze się prawo głosu analfabetom, imigrantom, doda się kobietom albo inwalidom – bez sensu. Ludzie przestaliby być równi wobec prawa. Partie zaczęłyby kokietować młodych, średnich albo starych. Pozostali, np. starsi, byliby dyskryminowani. Młodzież licealna nie miałaby możliwości protestu wobec preferencji jej narzuconych, czy wyrażonych w jej imieniu. Bezsens. Jeśli już, to można się zastanowić nad obniżeniem granicy wieku, w którym nabywa się bierne prawo wyborcze.
Na jakiej podstawie pani profesor twierdzi, że „Starsze osoby ze swojej natury (!! – Pass.) nie są chętne do wydawania publicznych pieniędzy np. na edukację, politykę rodzinną” czy opiekę nad dziećmi. Pani profesor absolutnie mnie nie przekonuje. Im jestem starszy, tym bardziej doceniam edukację własną, moich dzieci i wnuków. Pomysł Paula Demeny jest może i dyskutowany wśród naukowców, ale żaden kraj nie wprowadził go w życie. No i dobrze!
Drugie NIE: Jak słychać, rozważany jest (i to przez ministra Biernata) projekt budowy zbiornika wodnego w rejonie Kasprowego Wierchu, żeby sztucznie naśnieżać stoki narciarskie. Podobno rzecz jest całkiem prawdopodobna. Góra ma na siebie zarabiać. Robią tak Słowacy i inni. Dla mnie to absurd. Mamy w Tatrach jedną górę – dużo pieniędzy i tak z niej nie wyciśniemy. Ma rację Tatrzański Park Narodowy kiedy mówi „nie”. Kiedyś, za czasów PRL, Kasprowy był jedyną górą, bo nie było pieniędzy, paszportów, dobrych samochodów i transportu. Dzisiaj wyjazd na narty na Słowację czy do Austrii, a nawet Włoch, nie jest niczym nadzwyczajnym, nie ma też kolejek do kolejki na Kasprowy, rozwinęły się inne ośrodki w Polsce i w Tatrach. Kasprowy jest za niski, zbyt wietrzny, śniegu mało, Polskie Tatry małe, zostawmy Kasprowy w spokoju!!! Wiem, że piszę jak senior, który już nie jeździ, ale może – wyjątkowo – mam rację?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 397

Dodaj komentarz »
  1. To wszystko świadczy o tym jaki stosunek do demokracji ma były minister sprawiedliwości. Gowina wypunktował prof. Winczorek w Gazecie Wyborczej. Szkoda dyskusji z pomysłami tego megalomana (mam na myśli Gowina).

    Ukłony

  2. Tekst prof. Winczorka tutaj

  3. Zanim zajmę stanowisko w stosunku do najnowszego felietoui
    Redaktora Passenta , muszę odpowiedzieć @ bykowi ,
    mus już taki:

    cynamon 29
    13 grudnia o godz. 0:22

    byk
    12 grudnia o godz. 20:10

    @byku ! Z tym cięciem brody to i Witkacy się kłania, a i Kafka,
    no i Mrożek wraz z Schulzem ( Bruno ) też zusammen.

    Zarządcy carscy już tak mają.

    Taki dowcip w tym stylu:
    Facet udomowił muchę, wystrugał dla niej mały widelczyk i nożyk.
    Po 2 latach treningów nauczył ją posługiwania się ” tym orężem”.

    Zabrał muchę do restauracji, zamówił schabowego z ziemniaczkami.
    Kelner dostarczył to danie błyskawicznie !
    Pańcio począł konsumpcję, ale na brzegu talerza usadowił udomowioną muchę, która po dwóch latach intensywnego
    treningu, nauczyła się posługiwaniem sztućców.

    Pańcio woła kelnera, chcąc się muchą pochwalić.
    Kelner błyskiem podchodzi do stolika !
    Pańcio do kelnera : – Proszę spojrzeć !
    (A mucha wpierdziela w tym czasie malutkimi sztućcami schabowego
    i kartofelki ).
    Na co usłużny kelner , rozgniatając muchę kciukiem, mówi do
    Pańcia : – Proszę wybaczyć , to już się więcej nie powtórzy !
    – Czy podać szanownemu Panu coś jeszcze ?

    Pozdrowionka.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Śmieszne!!! Z jednej strony nadopiekuńcze lewactwo twierdzi, że stare 16 – letnie konie(późniejszy generał Zajączek był już w tym wieku … porucznikiem i dowodził!) są za małe żeby się zdecydować czy trochę bardziej wolą i lubią matematykę z fizyką czy dyscypliny społeczne czy np. tzw. humanistykę! Z drugiej strony dowodzi się, że są wystarczająco dorosłe
    by wybierać władze Polski… 😉
    Albo rybki albo akwarium !!!

  6. Słowacy tez maja praktycznie jedną górę -Chopoka i wreszcie, po wielu latach bałaganu, całkiem nieźle go zagospodarowali .Białka też ma jedna górę Kotelnicę itd. Kiedyś Zakopane miało jeszcze jedną górę . Nazywała się Gubałowka, ale Byrcyn zakazał jezdżenia i nikt mu nie podskoczył. O co właściwie chodzi ? Może od razy należy zakazać budowania tras i jezdzenia na nartach tam gdzie jest jedna góra, bo za niska, albo w ogóle wszędzie w Polsce ? A klasa średnia niech jeździ w Alpy, albo do Lake Placid , Squaw Valley itp?

  7. czwartek
    Dwa razy „nie”

    Jestem absolutnie zgodnym z Pańskimi 2 x Nie.

    Pani prof. Krystyna Iglicka w wywiadzie „Dajmy dzieciom głos” (Rz. 12 XII) jedzie po grubym bandzie .
    Wedle jej teorii, my dorośli , życiem doświadczeni majmy się
    ” zamknąć ” bo przyszli płatnicy emerytur i rent , czyli dzieci
    mają decydować o kreatywności Polski na przyszłość !
    O.k. niech się kształcą , niechaj mają swoje wizje na lepszą
    Ojczyznę, lepszą przyszłość bo to o nich chodzi, ich i ich dzieci
    w przyszłej Polsce ( o ile takowa będzie jeszcze istniała !).

    Problem ” siłowych polepszaczy ” typu Pani prof. Krystyna Iglicka
    polega wedle mnie , nie na postępie narodu , kraju czy całej
    batalii ludzi z krwi i kości.
    Taka Pańcia widzi swoją szansę żeby w końcu zabłysnąć !
    Do tej pory ” szara myszka profesorska ” ma szansę wpisać
    się w najnowsze dzieje Kraju !
    Nie wiem czy dla własnego egoizmu, czy też dla dzieci lub
    wnuków.
    Jednym słowem pomysł poroniony.

    Sprawa druga – sztuczny staw przy Kasprowym Wierchu !?
    Nowy Minister Sportu i Turystyki , powinien się zająć swoją
    pracą , a nie twórczością Science – Fiction.
    Jak w Parku Narodowym, od stuleci pielęgnowanym, ochranianym
    przed industrializacją , przed zapędami ” nowocześniaków ” może
    powstać coś sztucznego ?
    Oj , Biernat żle zacząłeś ! Mucha przy tobie ,to Mistrzyni nad mistrze !

    Pozdrowionka.

  8. Cynamon 1.23
    Po pierwsze nie na Kasprowym Wierchu, ale na Myślenickich Turniach, po drugie, lubię przeczytać jak ktoś autorytatywnie zabiera głos na temat na którym się zna, a nie odwrotnie , bo mnie to strasznie wkurza.. Jeżeli chcesz wiedzieć kto jest w tych sprawach kompetentny, to dowiedz się o wypowiedziach Andrzeja Curusia Bachledy, narciarza, olimpijczyka i w dodatku architekta, który widział wszystkie możliwe góry narciarskie świata. Ten facet wielokrotnie prezentował swoje pomysły na temat narciarskiej infrastruktury Zakopanego, Kasprowego i paru innych rzeczy i zapewniam Cię że to były bardzo sensowne propozycje.

  9. Och, ta Ekscelencja, pan amb. DP! Zaskakuje człowieka wpisami pośrodku nocy. Ladnie to tak? Powtórzmy się zatem, z POd poprzedniego wpisu, cosmy juz zapodali

    Michaś (0:34)

    „umieścili go na okładce magazynu TIME, jako „człowieka roku”, niczym niegdyś Stalina oraz Hitlera.”

    Czekałem na tego Stalina i na tego Hitlera. Oni obaj aż się prosili o to twoje wyróżnienie. A tu – surprize surprize! – w ogóle nie o to się rozchodzi! Czy ty kapewujesz to i owo z rejonów myślenia innego niż wstecznictwo?

    Misiu! Powiem ci szczerze. Mnie wychodzi na to, żeś dal plamę, przywolujac Satlina i Hitlera na okolicznosc porownania z papa Franciszkiem . Ja tiebia oczen sorry z danego powodu. Upraszam jednak o nie robienie tej samej aszibki nastepny raz

  10. Szanowna Redakcjo – dziale obsługi witryny internetowej !

    Uwolnijcie mnie proszę od tej natrętnej reklamy Michaela Bubla, która to reklama wyskakuje ze wszystkich możliwych dziur strony Polityki, nie mówiąc o tym, że powoduje dziwne zachowanie przeglądarki, skoro strona zawiesza się i trzeba ja przeładować, ale to jest już mój problem, choć nigdy do tej pory Safari nie zawieszał się w ten sposób. Nigdy do tej pory nie czułem się atakowany natrętnie przez reklamy na Waszych stronach, ale natrętność reklamowania Bubla – gościa specjalnego RMF przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości.

    Na liście piosenek-Bubli, którą wyświetla reklama jest również kawałek pt. „Z kopyta kulig rwie”. W jazgocie liter, których rzadko spotykana w projektowaniu graficznym kakofonia stylistyczna nie prowadzi do niczego dobrego jeśli chodzi o odbiór treści reklamy, tytuł piosenki o kuligu na pierwszy rzut oka zlewa się w dziwny sposób, a konkretnie z „kulig rwie” robi „kulig rwie„, o czym uprzejmie donoszę. To chyba jedyna uciecha z tej paskudnej, natrętnej reklamy, z powodu której odechciewa się słuchać Bubla, jego piosenek, i całego RMF-u.

    Wiem, że piszę na Berdyczów, ale przynajmniej jest mi teraz lżej. Wystarczająco lżej, żeby posłuchać Bubla, który nie śpiewa świątecznych kawałków.

    Z poważaniem,

    Jacobsky

  11. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dajmy dzieciom głos …
    Czytajac wypowiedzi MSZ R. Sikorskiego prof. K. Iglicka poszla po prostu za ciosem …

  12. „Góra ma na siebie zarabiać”

    A co Mahomet będzie robił jak przyjdzie? Argumenty red. Passenta cieniutkie są. Jestem za chronieniem krajowych walorów przyrodniczych. A ten projekt uciążliwy, ani jakiś nieestetyczny nie jest. Im więcej sportu i ćwiczeń fizycznych uprawia nieruchawy i tyjący naród, tym lepiej.

    „Żaden kraj pomysłu Paula Demenya nie wprowadził w życie”

    Takie uzasadnienie jest mocniejsze. Tym bardziej, że w Polsce starsze pokolenie osłabione jest walką z narzuconym systemem, niewiele się dorobiło i siły ekonomicznej średnio rzecz biorąc nie nabyło przez ostatnie 25 lat. Zatem gerontokracji bym się nie obawiał. Głosuję na NIE. Może za następne 25 lata zmienię zdanie – jeśli będę miał głos, szczególnie, że więcej wpływu na rodzdzielnictwo oddałoby się wtedy rodzicom z dziećmi, a dzieci będzie jak na lekarstwo. Może należałoby wtedy rozdzielić izby parlamentarne na prawodawczą (aktywne prawo wyborcze od 18 lat) i rozdzielniczą (wg. metody Demenya).

    Zaś argumentowanie, że w starszym wieku docenia się edukację młodzieży nie mniej, a może więcej – jest cieniuchny, że aż na pół atomu. Wiele innych priorytetów na wydawanie publicznych pieniędzy wychodzi ze starca za przeproszeniem, które zupełnie młodzieży nie rajcują. Niektórzy ludzie 50+ są niewątpliwie rozumniejsi i szczodrzy, ale większość tej populacji jest zgorzkniała i podenerwowana. Nota bene, ta dziwaczna dyskusja zanika, gdy zmniejsza się nieco pulę pieniędzy do „demokratycznego” dzielenia przy pomocy kartki wyborczej.

  13. Dwa razy nie, jak i Pan Redaktor!
    Ale rozjuszę wielu blogowiczów, ale palnę prosto z mostu, tak jak były identyczne propozycje w czasie Rewolucji Francuskiej, głosuje tylko ten, kto płaci podatki, względnie się uczy. Coś a’la Karta Warszawiaka. A obniżyć wiek można by, np. do 16.
    ————-
    Robienie czegokolwiek w naszych górach jest bezsensem. Znam Tatry na wylot, chodzę (a raczej chodziłem, bo mi się znudziły) od 50 lat. Teraz, przy takiej łatwości wyjazdu na narty, czy na Słowację, czy do Austrii, siedzenie w Zakopanym jest upiornym pomysłem.

  14. Gerontokracja? A czym od niej różnic się będą głosy oddane w imieniu dzieci? Przecież nie będą to głosy młodych, ale starych, mówiących w ich imieniu. Będzie więc ilość, ale nie zmieni się jakość.
    Oczywiście jakość nobliwa, katolicka, małżeńsko-kościelnie rodzinna, bo tylko taką panowie G&G uznają. Halleluja!

  15. jeszcze raz o rozpychaniu się łokciami przy bufecie:
    byk
    12 grudnia o godz. 23:29

  16. A nie mozna by sciagnac od Amerykanow i wykuc w Giewoncie glowy naszych prezydentow, ojcow zalozycieli;Jaruzelskiego, Walese, Kwasniewskiego,Kaczynskiego,Komorowskiego i ewentualnie zostawic miejsce dla nastepnego…Pod spodem glowy te odbijalyby sie w tafli Jeziora Biernata.Bylby to widok dla kazdego cepra zjezdzajacego do Zakopanego.
    Ja wiem, ze Biernatowi chodzi o podmoczenie Kasprowego. Ale pamietam, ze jak w wieku 7-8 lat poraz pierwszy zjechalem do Zakopanego, zobaczylem tylko Giewont, a Kasprowego ani widu,wiec uznalem Giewont za najwieksza Gore na swiecie i do dzis jakos mi to zostalo. Ta Gora cieszy sie wsrod ceprow najwieksza estyma.Kilka razy wdrapalem sie na szczyt tego spiacego rycerza, niejeden kubek goralskiego kefiru, albo musujacej wody mineralnej Kropli Beskidu wypilem na szczycie placac cynicznej goralce bajonskie sumy za te napoje, bo moje gardlo, jak i gardla pozostalych alpinistow, bohatersko wspinajacych sie w klapkach, bucikach na wysokich obcach, wyschle jak wior godzily sie na ten bezwzgledny goralski wyzysk i ceny monopolowe. Gdyby na szczycie Giewontu bylo jezioro, to upadl by ten paskarski handel cieczami.

  17. w sezonie narciarskim 81/82
    wytyczono trasę nowej dyscypliny
    zjazd
    bez tyczek i kijków

    tej zimy
    były one w akcji
    na nizinach

  18. Torlin!
    Nie znasz Tatr na wylot, bo osobiście stwierdziłeś kiedyś tam, że powyżej Zmarzłego Stawu nie ma nijakiej roślinności. W swoim własnym blogu.
    Ja się wtedy zdziwiłam tak bardzo, że do dziś pamiętam.
    W Tatrach uprawiałeś wyrypę na czas, żeby zdążyć do Zakopanego na kolację i spanie.
    Przy takim podejściu do wędrowania aż dziw, że nie jest ci wszystko jedno, w jakich okolicznościach przyrody się pocisz.

    Dla mnie pan minister sportu nadaje się do natychmiastowej dymisji.
    Pomijając bowiem samą idiotyczność pomysłu, nie wziął on pod uwagę siły oporu tamtejszych górali, co wyraźnie widać, jeśli się przypomni historię poszerzenia zakopianki, albo odzyskania Gubałówki przez rodzinę Byrcynów.

    Jestem spokojna.
    Ten pomysł nawet, gdyby przeszedł w różnych gremiach decyzyjnych, to i tak nie da się po prostu zrealizować.
    No bo NIE i już.

  19. Podsłuchane

    zdałeś ten łom
    no zdałem
    ja nie zdałem
    trzeba było zdać
    co będę zdawał i brał
    zdawał i brał

    wiktor woroszylski, „dziennik internowania I (białołęka-jaworze,zima 1981-1982);
    „aneks”, londyn 1984, ISBN 0 906601 17 7

  20. ‚Propozycja’ Gowina miała na celu wyłącznie przyciągnięcie uwagi mediów, co jak widać się udało. Cała reszta jego rzekomego ‚programu’ w ogóle nie została zauważona, bo nie była równie kuriozalna. Widać tak trzeba.

    Gerontokracja oczywiście będzie, a nawet już jest. Emeryci stanowią główną siłę wyborczą i żadne nowinki wyborcze (obniżenie wieku głosujących) tego nie zmienią. Politycy prześcigają się w propozycjach podnoszenia obecnych emerytur i nic innego nie ma większego znaczenia dla większości wyborców. Skutek będzie oczywisty: szalejąca inflacja i podatki. Czy istnieje z tego sensowne wyjście? Nie.

  21. Nowy kretyński wymysł IPN. „dzień pamięci ofiar stanu wojennego”. Komorowski będzie palił świeczkę w oknie. Byle się sam nie podpalił.

  22. @pierwsze nie:
    Powiedziałbym, niezupełnie. Temat już pojawił się na sąsiednim blogu Leszka Jażdżewskiego: http://jazdzewski.blog.polityka.pl/2013/12/10/wielka-konserwatywna-rewolucja-grudniowa/
    Samo przyznanie rodzicom prawa oddawania głosu niejako w ‚imieniu dzieci’ nie uderza w zasadę jeden obywatel = jeden głos. Ma, co prawda, nadal wady, ale nadaje się do przedyskutowania.
    Co do ewentualnego odbierania głosów (pomysł się pojawił, ale nie odwoływał się do niego Jarosław Gowin), oczywiście przyłączam się do sprzeciwu. Także wobec uzasadnienia — należałoby zwrócić uwagę, że fakt, iż zwykle głosujący popierają egoistyczne postulaty swojej grupy (społecznej, zawodowej, wiekowej) pozwala uniknąć dyskryminacji. A przynajmniej ją ograniczyć, gdyż różne grupy są reprezentowane. I to proporcjonalnie. (Z wyjątkiem dzieci — patrz wahanie wobec ‚nie’ powyżej.) W chwili obecnej demonizowani emeryci stanowią mniejszość głosujących — gdyby poprawiać system tak, aby uniknąć dyskryminacji mniejszości, należałoby ich raczej wesprzeć niż odbierać im głosy.

    @drugie nie:
    Niestety, widać jak ograniczeni są decydenci. Czemu nie ma co się dziwić — w końcu taka jest polska przeciętność, z której się wywodzą. Szczęśliwie, oficjalnie nie ma sprawy ‚stawu na Myślenickich Turniach’. Jeśli pomysł był, to został spalony na wczesnym etapie.
    Inną rzeczą jest dyskusja, od czego jest w Polsce Minister Sportu.

  23. Jacobsky:
    Zwykle to reklamy chodzą za odwiedzającym strony, a nie odwrotnie. Za mną ostatnio chodził Testament płk. Jeana Bastiena-Thiry, tylko dlatego, że kliknąłem w sklepie internetowym, by doczytać, co to za nowość księgarska (kojarzyłem dobrze, ale nie byłem pewien). Może jakoś o Michaela Buble się otarłeś w internecie? Nawet niechcący? I coś Cię zakwalifikowało, jako potencjalnego klienta?

  24. Ancymonek (0:37)

    Mucha i kelner. Hmm, wdzięczny, oraz smakowity, temat

    Przychodzi mucha do restauracji. Podchodzi kelner:
    – Gówno z cebulą czy bez?
    – Wolę bez. Cebula ma to do siebie, ze skutkuje cokolwiek nieświeżym oddechem po jej spożyciu

  25. Tzw głosowanie z dziećmi to bzdura. Tak naprawdę to oddanie dodatkowych głosów konserwatywnym z natury rodzicom. Jeśli już to obniżenie wieku głosujących – np do 15 lat. Głosy młodzieży w wieku dojrzewania mogłyby nadać dynamikę kostniejącemu systemowi, który wyborczo wspierają teraz głównie starzy – lękliwi i zachowawczy.

    Staw do naśnieżania? Jestem zmęczony, nie chce mi się kopii kruszyć. Wszystko już na ten temat przecież napisano. Dość jest pięknych gór w Europie i na świecie, których nikt nie zniszczy. Jest gdzie wyjechać. Więc jak chcą to niech niszczą.

    Pozdrawiam

  26. Ten dubeltowo tOmatyczny wpis Gospodarza. Jak On, ten Gospodarz Ekscelencja, mógł nań wpaść?

    Co za niecodzienność tOmatów! Dowcipy o kelnerach i muchach w sam raz pasujo do tej niecodzienności tOmatycznej. Thanks, Cynamonku29. Broda z tych dowcipów wyzierająca ma na celu sprowadzenie dyskusji na ziemie TU i TERAZ. A nie dopiero w jakiejs wirtualnej przyszłości. Wtedy gdy prawnuczki bedo glosowały w imieniu prababć i pradziadków. Tych pozbawionych dowodów osobistych w procesie legalnego ubezwłasnowolnienia przedwyborczego

    Gość zamawia zupę w restauracji i zauważa w zupie muchę:
    – Panie kelner, co ta mucha robi w mojej zupie?
    Kelner troskliwie nachyla się nad talerzem i stwierdza:
    – Wygląda na to, że pływa.

    W restauracji zdenerwowany gość zwraca się do kelnera:
    – Czy może mi pan wyjaśnić co robi ta mucha w moich lodach?
    – Czy ja wiem? Może jeździ na nartach…

    Gość zamawia zupę w restauracji, zauważa w zupie muchę
    Gość:
    – Panie kelner, w mojej zupie pływa mucha.
    Kelner:
    – Eeeee nie histeryzuj pan – Ileż taka mucha może wypić.

    Klient w restauracji:
    – Kelner!! W mojej zupie utopiona jest mucha! To nie do pomyślenia!!
    Kelner przychodzi, spogląda w talerz z zupą i mówi:
    – Ma pan rację. To rzeczywiście nie do pomyślenia. Zwykle muchy bardzo dobrze pływają!

  27. Staw wodny na Kasprowym, w celu zapewnienia zasobów wody na cele naśnieżania stoków narciarskich w zimie, to padgatowka do następnej rundy wyścigów o przyznanie Polsce prawa do zorganizowania olimpiady zimowej. Czy to naprawdę tak trudno wygłówkowac?

  28. Jacobsky
    13 grudnia o godz. 3:08
    Uwolnijcie mnie proszę od tej natrętnej reklamy
    ………………………………………………………………………
    Niedawno jeden z blogowiczów miał podobny problem.
    Jest program pod nazwą „adblock” wzgl. „adblock plus”
    (chyba opracował go Rosjanin). Do znalezienia przez”Google”.
    Program po zainstalowaniu działa praktycznie „bez pudła”.
    Po pojawieniu się reklamy wystarczy z prawej górnej strony intruza znaleźć (nic trudnego) funkcję blokady, pojawia się filtr,który po „OK” powoduje ,że strona jest czysta.

  29. Oreq
    To jasne przecież. Ale o olimpiadzie zimowej też mi się nie chce pisać.

    Pzdo

  30. Ministra MUCHA – hej, kelner, zauważ to, chłe chłe chłe – była znaną proponentką organizowania olimpiad w Polszy. Ten staw na Kasprowym mógł być jej pomysłem.. Choć nie musiał. Orłów tego wymiaru nie brakuje w świecie nam znanym z dewizy: MY WSZYSTKO potrafimy. Bo my debeściaki som

    PS. KzP (9:25): A już bylem gotów do pomyślenia, żem to ja odkrył tem tajemnicem! Jak Soczi zdobyla prawa do olimpiady zimowej, to dlaczego nie my? Szczególnie zaraz po Soczi?

  31. Orteq
    13 grudnia o godz. 9:08

    No to jeszcze jedna mucha
    Anglik , ktory slabo odroznia rodzaje, wola na kelnera:
    -Kelner, w mojej zupîe jest much
    Kelner nachyla sie chwila przyglada i mowie
    – Nie , prosze pana, nie much, ale mucha.
    Anglik pelenpodziwu
    – Co za wzrok !

    Podobna historia w wersji bardziej abstrakcyjnej.
    Anglik wola:
    – Popatrz, leci samolota
    Na to Polak
    – Nie samolota tylko samolot
    Anglikz podziwem:
    Co za wzrok !

  32. „..spoooocznij! a wy co, zarty sobie z pulkownika stroicie?
    – przenigdy! towarzyszu majorze…
    – dwa dni paki! pierwszy za towarzysza, drugi za majora..i zadnych wymowek,
    nazwaliscie pulkownika beczuszko kapralem!
    – ja? kiedy?
    – zaraz po porannym apelu, dokladnie (patrzy na zegarek) …przed dwudziestoma
    szescioma minutami, sa swiadkowie! he?
    – kapralem??? ach…nieprawda, nazwalem go ko -pro -la-lem…
    – znowu cyganicie, nie ma takiego slowa…
    – jak matke kocham, jest, obywatelu sierzancie, niech pan zajrzy do slownika pwn,
    przysiegam!
    – hm, ale jak klamiecie, to jeszcze mnie popamietacie!
    – tak jest!

  33. Mozna rozwazyc temat kiedy okaze sie ze w trzech kolejnych wyborach frekwencja posrod mlodziezy w wieku 18-21 lat siegnie 95% a wsrod dojrzalej czesci spoleczenstwa (65 lat +) spadnie do 20%. Bedzie to oznaczalo, ze mlodzi rwa sie do wspoldecydowania za kraj a starzy maja to gdzies. Wtedy to bedzie sygnal do rozmyslan i zmian. a dzisiaj to brednie i glupoty.

    PS. Najwyrazniej i pani prof. Krystyną Iglicka i Gowin padli ofiara uwiadu starczego co bolesnie zminiejszylo ich instrumentatium analityczne. Ze pan Gowin bredzi to sie nie dziwie, bo on walczy o polityczne zycie. Ale pani profesor to chyba z nudow takie kocopaly wymysla i chyba pora na zasluzona emeryture

  34. Wczoraj jak zwykle madrze mowila Frasyniuk, ktory szanuje Walese, mimo jego bledow za prezydentury. Z Walesy mozna sie smiac, z jego wpadek jezykowych, bufonady, prostactwa. Ale jednak to madry prostak.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15128945,Walesa__Tuska_bez_przerwy_kopia__bez_przerwy_sa_afery_.html#BoxWiadTxt

    Cos dla Kartki

  35. Orteq 9.19
    W sprawie stawu na Myślenickich Turniach główkujesz jak smolenski profesor ( poczytaj sobie znakomity felieton Sławomita Mizerskiego z 3.12.13 jest podlinkowany do felietonu D Passenta)
    Może ci cos mądrego przyjdzie do głowy.
    .Staw na MT nie ma nic wspólnego z Igrzyskami olimpijskim,i bo nie przewidziano na Kasprowym zadnych konkurencji. A propos, widziałeś w zyciu taki staw ? Jest np na Jaworzynie Krynickiej, najlepszej obecnie górze narciarskiej w Polsce i nikomu nie przeszkadza. Osobiscie jestem przeciw igrzyskom w Krakowie i Zakopanem z powodów ekonomicznych, ale uważam że zawody narciarskie Pucharu Swiata i Europy w konkurencjach alpejskich i klasycznych powinny się tam regularnie odbywać.

  36. @Lewy
    Czego Walesie brakowalo zawsze i brakuje coraz bardziej, to zdolnosci wycofania sie na pozycje Trybuna Ludowego, skad bylby slyszalny, sluchany i skuteczny. Dzis Walesa miota si epomiedzy absurdem i smiesznoscia. Szkoda, bo zaslugi jego sa wielkie!

  37. Orteq

    Rzecz dzieje się w latach sześćdziesiątych, w powiatowym miasteczku na Ziemiach Zachodnich.
    Konsument wzywa kelnera i pokazuje martwą muchę w zupie. Kelner ze starej lwowskiej szkoły wziął muchę na łyżeczkę, pogryzł, połknął i powiedział: szanownemu panu coś się pomyliło, to było ziarenko pieprzu.

  38. Lewy
    Przecież widzisz, że się już Tuska nie czepiam. Znudziło mi się. Niech dogorywa w spokoju.

    Pzdro

  39. Kartka z podróży
    Fakt. Tak sie rozpedzilem, zez juz nie potrafie sie w pore zatrzymac.

  40. ” Ludzie przestaliby być równi wobec prawa.”
    Pisze pan o III RP? Aż zaplułem monitor ze śmiechu 😀

  41. Pan redaktor Passent pyta: „Na jakiej podstawie pani profesor twierdzi, że „Starsze osoby ze swojej natury (!! – Pass.) nie są chętne do wydawania publicznych pieniędzy np. na edukację, politykę rodzinną” czy opiekę nad dziećmi.”, po czym deklaruje, że on sam właśnie wydawałby swoje pieniądze na te cele. Pani profesor, jak przystało na polskiego profesora wyciąga daleko idące wnioski ze swojego osobistego mniemania, a pan redaktor robi mniej więcej to samo z tym, że on nie jest profesorem.
    Jeśli zaś chodzi o mój komentarz do drugiego NIE, powiem tylko tyle, ze ostatni raz byłem w Zakopanem w 1991 roku i przyrzekliśmy sobie solennie z żoną, że nasze buty nigdy nas tam już nie zaprowadzą. Powodów tej decyzji było i jest bez liku, więc nie będę się nad nimi tutaj rozwodził, powiem tylko, że jednym z głównych jest ten, że górali zastąpili mieszkańcy stolicy. Zamiast zbiornika z wodą na Kasprowym, kazałbym wybudować tunel łączący Warszawę z Zakopanem, niech się ścigają w tym tunelu sami z sobą,o to który przyjedzie tam żywy „odpocząć”. Co wy na to przyjaciele?

  42. Lewy
    Tak już jest z tematami. Czlowiek w pewnym momencie nimi nasyca i dochodzi do wniosku, że już wszystko powiedział.

    Pzdro

  43. Śleper
    Też słyszałem, że to miasto paskudne jest. I im więcej czytam zachwytów nad nim tym bardziej jestem przekonany, że tam nie warto jechać.

    Pzdro

  44. Sleper 11.51
    Demonstrowanie niecheci do Zakopanego lub Warszawiaków jest tak idiotyczne, ze właściwie nie wymaga komentarza. We Francji demonstruje się niechęc do Cannes albo St Tropez i Paryzan, a we Włoszech do Rzymian lub Florentynczyków, Wenecjan itp.
    Tymczasem Zakopane ma nieprawdopodobnie ciekawa historie i rózne przepiękne miejsca oraz architekturę, wspaniałe muzea, i genialne trasy do spacerów – wystarczy tylko wyjść poza Krupówki i targ pod Gubałowka. Ale lepiej „napluć na kurort i jego chciwych mieszkańców” no i już możemy się uwazac za koneserów. To samo dotyczy Tatr. 99.99% turystów nigdy nie zwiedziło nic poza Giewontem, Morskim Okiem, Kasprowym i Dolina Koscieliska, a przecież cała reszta TATR jest przepiekna i niemal zupełnie pusta!
    No ale każdy entelektualysta będzie pluł na zaśmiecone i wydeptane sciezki na Giewont oraz wynędzniałę szkapy na drodze do Morskiego. Beznadzieja!

  45. Ja sie tam z Pania Profesor zgadzam. Po co staruchy maja glosowac? Precz staruchy, do urn maluchy!
    Zysk z tego taki, ze takiego malucha to mozna zastraszyc aby glosowal wlasciwie, a jak nie zaglosuje na Gowina czy PiS, to podwojna porcja brokulow i lanie rozga na dokladke..
    Osobiscie poszedlbym troche dalej i wprowadzil glosowanie dla wszelkiej Zwierzyny Domowej. Jesli chodzi o moje wlasne uklady domowe, to przymusic Stara by glosowala na Pali Kota bedzie kaszka manna. Ona sie mnie boi, bo ja odpowiednio sobie wychowalem.

  46. absolwent,

    pamiętam, że gdy Andrzej Curuś Bachleda prezentował swoje propozycje rozwoju infrastruktury tatrzańskiej, to wzbudziły one ostre kontrowersje nie tylko w Zakopanem czy Warszawie, ale nawet w Sopocie:).

    Byłem przeciwny tym pomysłom, bo oponenci straszyli zadymieniem Tatr oraz wyginięciem różnych gatunków zwierząt.

    Jednak na stare lata, wbrew prof. Iglickiej zdarza mi się zmieniać zdanie
    z pierwotnego na bardziej przemyślane (czytaj, mądrzejsze).
    Teraz też dostrzegam w nowym pomyśle jakieś nowe światełka.
    Pomysły Bachledy były znacznie dalej idące niż stawek w Myślenickich Turniach.
    Warto więc do nich powrócić (proszę Cię o przybliżenie tych pomysłów na blogu).

    Jestem podobnie jak Ty wrogiem organizacji olimpiady w Krakowie (warto sprawdzić jakie niszczące skutki olimpiady miały na gospodarki państw organizatorów, np. Grecjii, poza USA).

    Kiedy lewicowym rządom majaczyła się olimpiada w Krakowie, Daniel Passent napisał wspaniały felieton, który wywołał u mnie kolkę ze śmiechu.

    ….ze stawu

  47. zakopane = st tropez???
    raczej jałta 😉

  48. Muchy w grudniu !?
    Kelner ! Dwa razy „nie” , prosze ! Z cebulka !

  49. W zimę, do Zakopanego nie jeżdżę….bo nie mam tam gdzie pojeździć, dlatego pomysł Biernata, nie wydaje mi się całkiem taki niedorzeczny. Zależy oczywiście, z jakiej popatrzeć perspektywy. Jeżeli trzymać się jedynie posiadania rozdeptywanego latem skansenu i udawać, że zachowujemy jakieś dziedzictwo, to gadać nie ma o czym. Ale jeżeli możliwe jest pogodzenie natury z prężną stacją narciarską, to nie ma nad czym dumać, tylko brać się za robotę. Krzesło na Goryczkowej, pamięta chyba jeszcze Gomółkę, a bywały sezony, że nawet nie ruszyło, bo na Kasprusiu, potrzeba metr śniegu, aby dało się jeździć. Kasprowy był mekką polskich narciarzy, gdy było nas w kraju jakieś 100 tys. Teraz jest pewnie ze 3 miliony i Zakopane, narciarsko, na głowę bije nawet taka ośla łączka jak Kotelnica białczańska. Ba! Zdaje się, że większą przepustowość ma hałda pod Bełchatowem a w stolicy gór to można spaydera założyć na Krupówki. Warunki na Kasprowym pozwalają, aby sezon narciarski trwał ponad pół roku i gdyby tylko śnieg się do tego stosował, nie byłoby problemu. W Alpach, a jeszcze częściej w Dolomitach, armatki śnieżne nie są czymś nie naturalnym bo pokrywa śnieżna w sposób dostateczny chroni to co pod nią.
    Biernat, to zdaje się podobny cwaniak jak Gowin. Też przypomniał o sobie, kontrowersyjnym pomysłem. Akurat, tu będę mu kibicował, a Gowinowi nie, choć jeżeli miałbym wybór, to wolałbym, żeby nasza prawica miała twarz tego a nie tamtego Jarosława.

  50. PAK,

    z pewnością jest, jak piszesz, aczkolwiek nie przypominam sobie, żebym chodził za Bublem po internecie. Może moja żona. Tak, to tak działa. Kiedy szukam za biletem na samolot, wtedy przez jakiś czas „chodzą za mną” reklamy linii kotniczych. Ale żadna z tych reklam nie jest tak natrętna wizualnie, jak ta z Bublem ! Istny koszmar !

    Poza tym moduł z reklamami musi jakoś kłócić się z całością skryptowania, bo – jak pisałem – strona się zawiesza.

    ____________

    zezowaty,

    dzięki za poradę. Wypróbuję ! Mam nadzieję, że sciągajaz ten program nie wystawię się na kolejną porcję koszmarnych reklam 😉

    Pozdrawiam obydwu Panów

  51. Minister B. zapomniał chyba, że Tatry mają wystarczająco stawów. Pięć Stawów w takiej jednej dolinie, potem sadzawka o wdzięcznej nazwie Morskie Oko – wszystko to wskazuje na fakt, że w Tatrach jest wystarczająco zbiorników wodnych. Wystarczy pociągnąć rury ze Stawów i z Morskiego Oka. Ekolodzy powiedzą, jak to zrobić, żeby było ładnie i po ekologicznemu. Stacją pomp w formie gustownej bacówki, rurociągi stylizowane na pasterskie płoty – tak to widzę.

    Olimpiada w Krakowie… Trzecie „Nie” (a raczej czwarte, bo trzecie było dla reklamy Bubla).

    Ludu polski, którym ponoć pogardzam z zagranicy !

    Broń się ręcami i nogami, skrzydłami i kopytami, aureolami i rogami przed tym pomysłem ! Finansowa dziura bez dna, beton wlany w obiekty, które potem stoją puste i drenują kieszeń podatników, dług, który potem będą spłacać następne trzy pokolenia. Już sama łapówka dla MKOL to pewnie równowartość rocznego budżetu miasta Kraków ! Nie daj się wrobić w Olimpiadę tylko po to, żeby paru zdesperowanych polityków poprawiło sobie swój wizerunek ! Użyjcie wszystkich argumentów, nawet tego, że idea olimpijska to czyste pogaństwo, bachanalia na cześć bożków i bałwanów – wszystko jedno, ale nie dajcie sie w robić w Olimpiadę w Krakowie, stawy na Kasprowym i co tam jeszcze !

    Biernat – kolejny wesoły cymbał, który śpiewa dla smutnych matołów…

    Amen !

  52. @Halen, Ryba
    zeby mozna bylo stworzyc baze narciarska to lokalesi musza sie porozumiec a na to nie ma szans. W tej materii jestesmy jakies 3000 lat za kazdym innym miejscem w Europie, gdzie nikt nie ma nic przeciwko zeby narciarze na jego ‚niebo wlatali’ byle kazdy placil 30 euro za dzien ski pass i zarl w lokalnych knajpach. A nasi, Gorale sa nieco bardziej konserwatywnie i dlugo im zajmie zrozumienie takiej prostej mysli, ze jak nie to nie i klient idzie gdzie indziej. Rok temu, po 30 latach szwendania sie po stokach Francji, Itali i Austrii postanowlismy odwiedzic naszego Kasprusia, Bukowine itd. Przezycie bylo nieprzyjemne bo od czasow poznego Gierka mentalnosc lokalesow pozostala jak skala, czyli nie do ruszenia. Tak samo traktuja przyjezdnych i tak samo jak kiedsy wydaje im sie, ze takich piknych wiersyckow to nigdzie nie ma. A wlasnie, ze sa! I lokalesi, nawet we Francji (!!!) sa duzo milsi niz nasi rodzimi. Wiec nastepne 30 lat bedziemy sie szwendac po tych tam ValThorensach, Kaprunach czy Selva Gardenach. Taniej, Lepiej i Przyjemniej.

  53. Najważniejsze, że pan blogacz Passent zgadza się na to, aby była lista partyjna, aby duce wyznaczał, kto ma być wybrany, zwłaszcza jako tzw. jedynka, i aby ci sami wodzowie-bonzowie już chyba z trzydzieści lat byli przy korytku. A po co w ogóle wybory, może od razu Tusk na króla, Kaczyński na hetmana, Miller na skarbnika, Palikot na, hm, co by go zadowoliło, może na błazna…

  54. Cóż, cała prawda całą dobę Orteq – takie są fakty: Adolf Hitler (vel Frankenberg) oraz Dżuga Szwili (ksywka Kochba), byli gwiazdami okładki tego samego magazynu TIME w 1938r. i 1939r., w czasie jawnej od lat współpracy dwóch gangów socjalistycznych pod tym samym zakulisowym nadzorem, które wspólnie i w porozumieniu, zgodnie z planem, napadły na Polskę w r. 1939, podzieliły Ją między siebie, a potem okupowały, eksterminując polskie społeczeństwo.

    Do Polski przyjechał autor książki „Libido Dominandi” dr. Michael Jones z interesującymi wykładami – zapis video spotkania we Wrocławiu tłumaczony na język polski znajduje się pod tym adresem: http://www.youtube.com/watch?v=Q8EoTqBkduk

    Kwestia programowego wykorzystywania psychologii oraz seksu, jako broni masowego rażenia skierowanej przeciwko ludzkiej populacji Planety Ziemia jest dziś bardziej aktualna, niż kiedykolwiek; zewsząd otaczają nas pożyteczni idioci typu „wyzwoleni” pederaści wraz z skretyniałymi poplecznikami płci obojga, uważającymi się w swej ignorancji za „awangardę” ludzkości, a po Sejmie paraduje wymalowany frajer pompka, w peruce i na szpilkach. Mamy weekend, więc dobra okazja, aby poznać najważniejszy chyba obok (para)finansów mechanizm okupacji ludzkości, przez tych, co to wiadomo.

    „Żydzi u boku Polaków w walce z „polskimi obozami śmierci” – pisze TVN24.
    Cyrk. Złodziej będzie krzyczał: „łapać złodzieja!” Ma zjechać do Polski izraelski parlament na sesję wyjazdową w swoim kondominium. Upokarzanie Polaków odbędzie się w Krakowie, 27 stycznia, w mieście obrad Europejskiego Parlamentu Żydowskiego. Ciekawe, czy przywiozą ze sobą naczynia wypełnione płynnym ołowiem, biały fosfor, bomby klasterowe oraz tradycyjne koszulki z arabskimi kobietami w ciąży jako tarczami strzelniczymi, z napisami „Jeden strzał, dwoje zabitych”.

  55. Oj, Panie Redaktorze, Panu nie przystoi taki błąd. Tu chodzi o czynne prawo wyborcze, nie o bierne.

  56. Rozmemlany kaznodziejski sposob mowienia Gowina doprowadza mnie do rozpaczy. Byc moze ludzie spedzajacy w kosciolach wiecej czasu sa przyzwyczajeni lub nawet lubia. Dla mnie on sie kompromituje. Pomysl z glosowaniem wielglosem (w zaleznosci od zdolnosci prokreacyjnych) jest pomyslem nadgryzajacym demokracje niczym robaczek jabluszko. Rodzice w zaden sposob nie oddaja pogladow swoich dzieci, a czesto ich nawet nie znaja. To jest wlasnie wzmacnianie glosow pokolenia doroslego, ktore dostaloby mozliwosc spotegowania glosowania zgodnie z wlasnymi pogladami. Nie bede wspominac, ze im starszy wyborca tym mu blizej do Golwina i koscielnej kruchty ze strachu przed sadem ostatecznym.

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To czy mlodzi dojrzeli a starym ubywa najlepiej bedzie mozna ocenic po zblizajacym sie kolejnym zbieranu do puszki ” Sie ma $ ” Owsiaka – prawda?

    http://naszeblogi.pl/42905-balcerowicz-wraca-na-scene-polityczna-przy-gowinie

  58. Ryba 12.46
    Andrzej Bachleda ( i inni zwolennicy rozbudowy infrastruktury narciarskiej Zakopanego) proponowali przede wszystkim druga kolejkę dojazdową na halę Goryczkową od Kużnic, a może nawet od Ronda, wykorzystanie północnego stoku Krokwi na trasy zjazdowe i połączenie ich z Kalatówkami przez Suchy Żleb i cały szereg inwestycji kolejkowych m.in na Pośrednim Goryczkowym i w Swińskim Kotle. Oczywiście sztuczne naśnieżanie na całym tym rejonie tak aby mógł on działać od grudnia do kwietnia włacznie. W sumie byłyby to inwestycje na około 6 km2, a polska częśc Tatr, czyli TPN to ok 200 km2. Ale najbardziej rewolucyjnym pomysłem Bachledy był tunel drogowy na Słowacje z Zakopanego i narciarskie wykorzystanie Doliny Cichej po słowackiej stronie Kasprowego . Oczywiście tzw ekolodzy zawyli z wściekłosci i zaczeli straszyć że wyginą wszystkie orły, cietrzewie i głuszce oraz te setki niedźwiedzi świstaków, kozic i bobrów, które jak wiadomo tam żeruja, no i temat został zamknięty.

  59. „Jeden człowiek – jeden głos to podstawa demokracji”. Znaczy że człowiekiem się jest po ukonczeniu 18 lat? Radziłbym uważać na słowa.

  60. Jerzy Pieczul
    13 grudnia o godz. 14:14
    Jakos sie rozmijamy, mowimy obok siebie a nie do siebie. Gdyby wszyscy ludzie byli racjonalni ! Fajna idea. Komunisci chcieli stworzyc taki ustroj, zeby wszyscy byli rowni. Ja bym chcial, zeby ludzie latali jak ptaki.
    Przeciez pisze wyraznie o babach-jagach, utopcach i bogach, jako produktach metafizycznej natury czlowieka. Istnieja ludzie silni, przenikliwi,ktorzy obywaja sie bez tych metafizycznych atrap, ale i oni sa chyba jakos dotknieci egzystencjalnym niepokojem.
    Pozornie zaspakaja to wspolczesna nauka, np.mechanika kwantowa z teoria nieoznaczonosci Heisenberga, szukanie poczatkow Kosmosu, czarna materia, czarna energia.Sa to rzeczy pasjonujace, ale to nie tlumaczy czlowiekowi dotknietemu lekiem egzystencjalnym(niech to bedzie schizofremik), ktory nie rozumie dlaczego jest istota skonczona, tzn. ze kiedys go nie bylo i kiedys znow go nie bedzie i dlaczego jednoczesnie zostal on wyposazony w pojecie nieskonczonosci(chocby takiej matematycznej)
    Dalej: zwierzeta wzajemnie sie morduja, pozeraja, my czynimy tak samo, wiec dlaczego mamy sumienie(przynajmniej niektorzy).Dlaczego cierpienia moralne sa bardziej uciazliwe niz cierpienia fizyczne. Przeciez tygrys, wilk, pies, kot nie odczuwa zadnych wyrzutow, kiedy morduje inne stworzenie.
    Zdarzaly mi sie w zyciu postepki, ktorych sie wstydzilem(np.po alkoholu), wstyd trwal jakis czas ale po jakims czasie *rana* sie zagoila, choc nie do konca, bo nieraz i po latach, np. w czasie snu wstyd znow dokuczal. I tu kosciol wymyslil cos tak bezczelnego jak spowiedz. Zrobilem jakies paskudztwo ide do konwesjonalu, zwierzam sie z moich czynow do ucha facetowi w sukience i ten wymierza mi jakas dobroduszna kare i mi wybacza. No to ja oczyszczony przez spowiednika moge znowu prac zone, chlac, krasc itp do nastepnej spowiedzi.
    Jerzy, mnie naprawde chodzi o to, zeby wyraznie oddzielic te sfere duchowa, no niech ci bedzie psychologiczna, od religii i tej calej oszukanczej procedury, ktora bezczelnie wciska sie w najbardziej intymne przezycia czlowieka.
    Kurcze, moze ja jestem metny i nie potrafie wytlumaczyc ?

  61. „To jest absolutnie niemożliwe, żeby jakikolwiek fragment Raportu z likwidacji WSI był wynoszony na zewnątrz przed ujawnieniem go przez Prezydenta” – napisał kilka godzin później w oświadczeniu opublikowanym na stronach Niezalezna.pl Antoni Macierewicz. Doniesienia „Wprost” nazwał „absurdem” i zagroził tygodnikowi procesem.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,15128991,Lis__Panstwowe_dokumenty_na__osiedlu_rosyjskim___Szokujace_.html
    ================

    Obstawiam wersję, że KTOŚ musiał przed przedstawieniem Prezydentowi dzieła życia Macierewicza. PRZETŁUMACZYĆ z rosyjskiego na polski treść raportu……

    Kto pisał i dlaczego po rosyjsku?
    Oto jest pytanie……
    Odpowiedź będzie trudna, skoro dokonano obszernych zmian kadrowych. Być może niejeden Philby tkwi w naszym kontrwywiadzie dzięki uprzejmości Antka…….

  62. Dyskusja nad dwoma wnioskami (na „nie”) red. Passenta zczezła jakoś. Nie dość, że jest huzia na józia, czy jędrusia (Bachledę lub Biernata na przemian) to jeszcze pojawił się projekt ekologiczny pociągnięcia wody rurociągiem z Morskiego Oka do Kotła Goryczkowego i dalej ku Dolinie Kondrackiej. Głowa pęka…

    Tymczasem inflacja spadła do 0,6 procent:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15131717,Inflacja_w_listopadzie_tylko_0_6_proc_.html

    Czas nacisnąć na RPP aby jeszcze poluzowała stopy. Niektórzy blogersi nawet debatowali onegdaj nad polskim QE – a la amerykańskie the Feds, skoro nie może być polska Val Gardena czy Chamonix, ani pierwsza w świecie polska implementacja pomysł Paula Demeny. A wystarczy stawiać krok za krokiem … obniżyć stopę RPP z 2,5 do 2 procent, a nie czekać aż gospodarka sama się rozpędzi. Za rok lub 16 miesięcy można bedzie rozpocząć podnoszenie stopy RPP.

    Podobnie z rozwojem tatrzańskiego narciarstwa można poczekać na Słowaków, wszak zakopiański projekt byłby jedynie północną odnogą, tą najdłużej otwartą. Wszak słowackie Tatry są nieco wyższe i ze trzy-cztery razy rozleglejsze od naszych. A co będzie jak kozice i świstaki uciekną gremialnie na polska stronę?

    Zaś propozycje reformy ordynacji wyborczej zasługują na miano austryjackiego gadania. Ileż trzeba głosów zdobyć, ileż konsensusu wypracować, aby ten projekt wprowadzić w życie. Wiele wody spłynie z Kasprowego do Bałtyku …

  63. Przepraszam za wpispoza tematem, ale u Hartmana nastapily jakies zasieki, maszyna twierdzi, ze sie powtarzam, ale mnie nie wpuscila. Wiec korzystam z goscinnosci Gospodarza.

  64. wiesiek59
    13 grudnia o godz. 15:55

    Zdolność do czynności prawnych, czynne i bierne prawo wyborcze, uzależnione jest od wieku obywatela.
    Co prawda człowiekiem nazwać można już zygotę, ale jedynie Terlikowski jest w stanie usłyszeć jej głos……

  65. Oczywiście tzw ekolodzy zawyli z wściekłosci i zaczeli straszyć że wyginą wszystkie orły, cietrzewie i głuszce oraz te setki niedźwiedzi świstaków, kozic i bobrów, które jak wiadomo tam żeruja, no i temat został zamknięty.

    Szczególnie wazne są orły, cietrzewie i głuszce oraz te setki niedźwiedzi świstaków, kozic i bobrów, które żerują w tunelach.

  66. Jeszcze na blogu pojawił się temat olimpiady zimowej w Krakowie. Możliwy do zrealizowania – dobrze po roku 2020, jak już te unijne pieniądze zostaną ulokowane i polska gospodarka zostanie przekuta na wyższą kapitało- i pracochłonność oraz dostarczy nieco więcej dobrobytu, oraz gdy z programu olipiady wypadną takie konkurencje alpejskie jak zjazd, a nawet super-G. No bo gdzie je urządzić?

  67. A może stworzyć trzecią izbę w polskim systemie parlamentarnym ? Izbę, do której reprezentanci będą wybierani wśród dzieci i młodzieży do lat 18-tu ? Tak trzystopniowy system parlamentarny z pewnością stanowi kompromis pomiędzy stanem na dzień dzisiejszy i postulatami Gowina.

    Izba Dziecka – Sejm – Senat… (kolejność można zmienić)

    Zaraz, zaraz… Izba dziecka… Chyba już coś takiego istnieje.. Czy dzieci nie trafiają tam dzięki swym rodzicom ?

    No ale trudno to nazwać wyborami…

    To be continued…

  68. Izba Wytrzeźwień – koniecznie, wszak sprawy publicznego rozdzielnictwa są skomplikowane do tego stopnia, że biez wodki nie rozbieriosz.

  69. PiS i osobiście prezes Kaczyński wystosowali memorandum i list do prezydenta w sprawie ukraińskiej
    Język, ton i polityczny styl tych deklaracji, to odkalkowane z mediów postulaty od sasa do lasa, bez ładu i składu, bez politycznego pomyślunku, bezczelność zmieszana z głupotą, chojractwem i ignorancją.

    PIS usiłuje się swoimi listami i memorandami wbudować w wydumany mainstream, taki jaki sobie wyobrażają politycy mało wiedzący, krzykliwi i u stóp losu siedzący by łaskawie przygarnął ich myśli i postulaty, by dał im porządzić choć z kraja chaty, pogłosić, że oni rzucają kości, do przewodnictwa sobie porościć.
    Pzdr TJ

  70. Coś zlicznikiem nie gra. Wykazuje 66 komentarzy a jest 46. Jak stanęło na Rybie tak stoi.

    Pozdrawiam

  71. O!
    Naprawiło się u mnie.

    Pzdro

  72. Ryba oścista, to stanęło na rybie (ością w gardle licznika).

  73. Izba Dziecka – Sejm – Senat – Izba Wytrzeźwień: jestem zdecydowanie ZA !

  74. TJ
    13 grudnia o godz. 16:36

    Taaa… Waszczykowski dał w Sejmie popis tej pisowskiej retoryki w sprawach międzynarodowych. Jeden z faworytów do Czwartej Izby…

  75. Problem setek świstaków, bobrów oraz kozic żerujacych w tunelach należy rozwikłać poprzez ogólno-narodowe referendum. Problem mrukliwych Górali należy również ostatecznie rozwiązać, wzory są.

    Natomiast lekcję wyższej kapitało-chłonnosci mamy na wyciągnięcie dłoni: igrzyska w Soczi. ( Kraków: notować i zapamietywać.)

    Kapitał wchłaniany jest w Soczi wyjątkowo gładko. Simone Baumann, producent dokumentalnego filmu o olimpiadzie 2014, otrzymał od Wladimira Putina ofertę 600 tys. euro za wycofanie filmu z dystrybucji. Baumann z oferty nie skorzystał:

    http://sportsillustrated.cnn.com/-olympics/news/20131206/putins-games-film-sochi-olympic-games/

  76. Cztery woły robocze, które będą ciągnąć naszą gospodarkę w przyszłym roku tj. eksport na rozpędzający się rynek naszego zachodniego sąsiada, nowy budżet EU i pośpieszne dokańczanie poprzedniego, materializujące się Inwestycje Polskie i wspinający się mozolnie w górę popyt wewnętrzny, zajadą dalej na mniejszych stopach. Asekuracyjny budżet 2014 z prognozą 2,5% wzrostu i przeszacowanym deficytem i bezrobociem, nie jest raczej zagrożony nadmierną inflacją, a więc ciąć stopy i to szybko. Woły dostaną dodatkową ostrogę a jak szarpną za mocno to RPP cugle ściągnąć zdąży, zdaje mi się.
    Olimpiada za lat ileś, może być dla naszej gospodarki niezłym bodźcem. Może i część obiektów będzie trzeba później dotować ale jesteśmy chyba mistrzami świata mobilizacji jak jest mus. Nagle potrafimy dokończyć sprawy niedokończone a i profity promocyjne kraju, nie są tu bez znaczenia. Widać to było już w tym roku po Euro w napływie turystów ze świata. Ta Polska, to może i ciekawy kraj, skoro olimpiada im wyszła…. Lepsze to niż budować hutę… chyba

  77. Leciało to chyba tak:

    „Na każdego Polaka w roku…..będzie przypadać jedna izba.
    Pamięci narodowej……”

    Szukałem wielkopomnych i genialnych programów PiS tyczących Ukrainy.
    I nie znalazłem…..
    To pewnie ten sam objaw co z aneksem do raportu o WSI.
    Tak durne, że lepiej nie publikować……

    Perły intelektu pana Waszczykowskiego w sprawach polityki zagranicznej są raczej dyskusyjne.
    To już Kowal sensowniej mówi…..

  78. Mucha i góry
    Hala Gąsienicowa. Grupka turystów z lornetką dyskutująca zajadle, czy na Kasprowym siedzi mucha, zaczepia przechodzącego górala.
    – Baco, może wy rozstrzygniecie, czy tam, na szczycie siedzi mucha? Tu, proszę, lornetka…
    – Nie potrzeba – góral ocieniając dłonią oczy patrzy uważnie i po chwili powiada:
    – Ano, siedzi.
    – Ooo! To może nam jeszcze powiecie, to samiec czy samiczka? Ale teraz to może z lornetką?
    – Nie potrzeba.
    Góral jeszcze raz przygląda się szczytowi i oświadcza:
    – Samiec 😎
    – Eee, a jak poznaliście, tak bez lornetki?
    – A, bo ch… widać 🙄

  79. Czynna a nie bierne prawo wyborcze!!!!
    Bierne to pozwolić się wybrać a nie wybierać!!!
    Z poważaniem W.

  80. Wybory do Izby Wytrzeźwień

    Delikwent w pierwszym kroku realizuje prawo wyborcze czynne: ćwiartka czystej czy gatunkowej. A dalej prawo bierne niech nim prowadzi.

  81. Przecież z tym głosowaniem rodziców za podrastające dzieci chodzi o wyeliminowanie osób bezdzietnych.

  82. Dziś 13 grudnia, rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Ale nie chcę się rozwodzić na tradycyjne, okolicznościowe, ponure tematy.
    Stan wojenny był bowiem również symbolicznym zamknięciem – a wręcz zatrzaśnieciem z hukiem – kilkunastoletniego okresu dynamicznej industrializacji kraju, której symbolem była megalomanska narodowo tzw „propaganda sukcesu. W Wiki znalazłem jej jej krotkie omówienie, ktore warte jest uwagi rownież na przełomie 2013/2014 roku.

    „Propaganda sukcesu – rodzaj propagandy wyolbrzymiający sukcesy ekipy rządzącej. Wszystkie problemy zostają zminimalizowane, a odpowiedzialność za nie zrzuca się na poprzednią ekipę, wrogie siły itp.
    W pewnym stopniu propaganda sukcesu uprawiana jest przez wszystkich rządzących, lecz zwykle skuteczną przeciwwagą są dla niej wolne media, które nie tylko prezentują stanowisko odmienne od rządowego, ale zajmują się raczej porażkami niż sukcesami rządów.
    Skutecznie uprawiana propaganda sukcesu może zostawić wśród ludzi pozytywną opinię o epoce, która nie była uznawana za tak dobrą.

    W Polsce przykładem propagandy sukcesu była propaganda uprawiana w latach 70. za rządów ekipy Edwarda Gierka. Język propagandy operował chwytliwymi hasłami, typu: „aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”, „cud gospodarczy”, „dynamiczny rozwój”, „budowanie drugiej Polski”, „Polak potrafi”. Z tamtych czasów pochodzi również nagłaśniane przez prasę i telewizję twierdzenie, że Polska była wówczas „ósmą potęgą gospodarczą świata”, mieszcząc się wśród dziesięciu najszybciej rozwijających się państw świata.
    (…)
    W celu uwiarygodnienia tych twierdzeń, propaganda przedstawiała wysokie wskaźniki gospodarcze z wybranych sektorów – wysokie pozycje w produkcji węgla kamiennego (wówczas według oficjalnych danych Polska zajmowała 4 pozycję na świecie), produkcji energii elektrycznej, stali, cementu, statków – pomijając fakt, iż przy ich uzyskaniu posługiwano się przestarzałymi, energochłonnymi i rujnującymi środowisko naturalne technologiami, a konkurencyjność tych produktów wynikała z niskich płac robotników, pracujących w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia.
    Obraz rzeczywistości kreowanej przez publikatory w okresie tzw. gierkowskiej dekady (1970–1980) pozostawał w sprzeczności z realiami życia codziennego, niskimi dochodami większości społeczeństwa oraz powszechnym brakiem towarów konsumpcyjnych. Wówczas drogą zdobycia najpotrzebniejszych towarów stawały się coraz częściej koneksje rodzinne, czy też eufemistycznie nazywana „załatwianiem” – korupcja. Wbrew faktom ekonomicznym propaganda wykazywała, iż problemy wynikają z „okresowych trudności”, a „ludziom żyje się coraz lepiej”.
    Rzeczywistość obrazowały wyliczenia porównawcze siły nabywczej obywateli z krajów „pierwszej dziesiątki” najsilniejszych gospodarek świata (do których według propagandy miała zaliczać się Polska), np. w momencie odejścia ekipy Edwarda Gierka w 1980 roku przeciętny Polak musiał pracować 37 godzin, aby kupić sobie jedną koszulę męską, a przeciętny Japończyk 2 godziny i 3 minuty. Analogiczne wyliczenia z 1980 dotyczyły możliwości zakupu telewizora czarno-białego – wówczas Polak musiał pracować 370 godzin, aby stać go było na zakup tego towaru, a Japończyk 9 godzin i 15 minut. Kontrastowało to również ze stylem życia ówczesnej nomenklatury PRL i jej odizolowaniem od rzeczywistych problemów społecznych, korzystającej z przywilejów typu talony, tanie dacze, specjalne sklepy („za żółtymi firankami” oraz uwikłanej w malwersacje gospodarcze i rozkradanie majątku państwowego.”

    Pozdrawiam

  83. Jacobsky
    13 grudnia o godz. 13:53
    musi jakoś kłócić się z całością skryptowania..
    …………………………………………………………………………………………Za skrypty /scripting/ odpowiedzialny jest program Java.
    W zależności od systemu operacyjnego (np.xP , Win 7 ) proponuję znaleźć ów program (np. przez Explorer ,ale nie IE!) i ustawić tzw. lewel/level/ bezpieczeństwa na najwyższym poziomie. Należy pamiętać, że niektóre programy/odczyty przy takiej „zaporze” mogą nie funkcjonować – wtedy należy wrócić do pierwotnego ustawienia.
    Niewykluczone ,że przy powyższej propozycji ilość reklam niechcianych
    zmniejszy się.
    PS. Jest na blogu też zezowaty , ja patrzę niekiedy… zezem 😉

  84. Eksport na rynek niemiecki to będzie silny napęd naszej gospodarki. Ale jego struktura musi się dostosować, bo Niemcy zaczną więcej zarabiać, płaca minimalna wejdzie w życiem, więcej wydawać i konsumować. Rynków wschodnich i wschodzących nie należy lekceważyć. Ani rynku polskiego. Ale nade wszystko liczy się sprawność ekonomiczna, cięcie zbędnych kosztów i marnotrastwa w kilku sektorach z administracją na czele. Ale ta się poprawia. Dzisiaj rano dzwoniłem do MF w sprawie podatkowej, centrala łączy jak w każdym normalnie rozwiniętym kraju, konsultantkę zapowiedziano za minutę, ale już po 25 sekundach zabrzmiała w słuchawce jej bezbłędna polszczyzna z teatralną dykcją – nazwiska konsultantki nie podaję, sprawę średnio złożoną wyjaśniła mi w najdrobniejszych szczegółach. Brawo.

    Niestety przez nierozważne reformowanie OFE trzebą będzie liczyć na woły robocze, a nie na finansowe i giełdowe byki.

    Aby przeprowadzić olimpiadę w Krakowie trzeba (ro)zbudować ze dwa albo trzy korytarze transportowe z prawdziwego zdarzenia na południe, choćby do Zakopanego i Krynicy. To dopiero byłoby zniszczenie ekologii tego sielskiego małopolskiego, beskidzkiego regionu. I po co komu taki wydatek. Zakopane ma swoje atrakcje letnie, ale tylko przez 6-8 tygodni w roku. Któregoś lata szliśmy z Czerwonych Wierchów, w początku września, zamieć napadła na nas nie wiadomo skąd, chyba z Doliny Cichej, że nie miałem pewności czy sprowadzę grupę Twardym Upłazem do Dol. Kościeliskiej. Widoczność była ch***a, na dwa metry. A ile razy w połowie czerwca trzeba było iść Starym Zawratem, z pominięciem łańcuchów, bo śnieg leżał i zmazlina. Za to w kwietniu czy maju ponartować można na niejednym północnym stoku, a następnego dnia poopalać się na tarasie z widokiem na Giewont, albo nawet na Tatry Wysokie, na orły nad nimi górujące, na samiczki i samce.

  85. Mam zamontowany program AdBlock. W tej chwili pokazuje, że nie dopuszcza na ekran 3 reklam. Kiedy przeglądam prasę liczba ta dochodzi nawet do 16!
    A na ekranie tylko to, co chcę widzieć. Zero reklam 😀

  86. Wątek zimowej Olimpiady pojawił się już w przyszłorocznym budżecie jako rezerwa celowa w wysokości 12,7 mln PLN, przeznaczona na sfinansowanie starań Krakowa o organizację tej imprezy.
    Ciekawe, że jest to poprawka przegłosowana mimo sprzeciwu Ministerstwa Finansów.

  87. zezem,

    dzięki za wskazówki. POszukam w usatwieniach u siebie (może być inaczej – OS X).

    Pozdrawiam

  88. Panie Danielu,
    Czy moglby Pan jednak przepuscic moj wpis z15h53, ktory z powodow technicznych nie wszedl na blogu Jana Hartmanaa ktory wisi u Pana w oczekiwaniu na moderacje.Moze Pan sprawdzic , ze nie ma tam nic zdroznego.
    Przepraszam za prywate
    Pozdrawiam

  89. Kartka z…. 17.34. Coś dla Ciebie. Popatrz jak ona się rżnie. Artystka. A Tobie z głowie jakiś stan.
    http://www.plotek.pl/plotek/56,79592,15104797,Prezenter_telewizyjny__muzyk__aktor____Zycie_erotyczne.html

  90. Kartka z P. (17:34) spisuje historię stanu wojennego 1981 roku z wikipedii – na co nam zeszło, świat wywraca się do góry nogami.

    Albo się szykuje powtórka z historii – fala strajków antyreżimowych, spisanie 21 postulatów, dalsze strajki pod biało-czerwoną flagą, prowokacje bydgoskie, nasiadówy radomskie, pacyfikacje szkoły pożarnictwa …

    Panie premierze. jak rządzić takim krajem?

  91. J.Pokorny
    Jaką historię stanu wojennego? Gdzie to wyczytałeś? Chyba historię propagandy sukcesu – historię jakże aktualną.

    Pzdro

  92. Lewy
    Dajże spokój. Zaledwie jedenastu partnerów … . Żenada

    Pzdr

  93. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 19:10
    Odrozniaj mnie od tego impostera. On mnie juz pare razy zaatakowal. Ciebie akurat wtedy na blogu nie bylo. Inni juz go odrozniaja.
    Ten *przyjaciel*podszywa sie pode mnie, staraj sie go odroznic.
    Pozdrawiam

  94. Lewy Prawdziwy
    Przepraszam, będę Cię czytał z wyczuciem. A gdy będę miał wątpliwości to spytam.

    Pzdro

  95. @kartka:
    tez mi to jakos jak nadporucznik wildstein w „rzeczpospolitej” zabrzmialo:
    robisz teraz w propagandzie? czyjego sukcesu?wikipedii?

  96. Byku
    Po prostu jest rocznica 13-stego grudnia roku pamiętnego, więc oddaję się wspomnieniom okolicznościowym. A że Koledzy Halen i J.Pokorny dziś jak zwykle sporo piszą na temat śmiałych inwestycji, industrializacji dynamicznej, świetlanych perspektyw naszej umęczonej ojczyzny, więc przypomniała mi się gierkowska propaganda sukcesu. No i znalazłem zwięzłą definicję tego narzędzia propagandowego w Wiki. Narzędzia i dziś ochoczo uzywanego.

    Pozdrawiam

  97. p.s.
    poza tym:
    to „nie bomba atomowa, tylko pralka, zmieniła oblicze swiata”
    z” gesammelte werke von angela merkel”, band XXXVII, str.765, trzeci wers od dołu

  98. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś Tatry mniej znane czyli „Wacuś, bedzies wisioł za cosik”

    „ … Ostatnią zorganizowaną akcją góralskich separatystów była próba utworzenia podhalańskiej jednostki Waffen-SS. Wysłanie żołnierzy na wojnę z bolszewizmem miało być dowodem skuteczności Komitetu Góralskiego. W styczniu 1943 roku udało się zgromadzić około trzystu ochotników, w dużej części chorych na syfilis i gruźlicę. Dość liberalne badania lekarskie przeszła połowa z nich. Kompletnie pijanych przyszłych góralskich SS-manów wysłano do obozu szkoleniowego w Trawnikach na Lubelszczyźnie. Początkowo Niemcy chcieli wykorzystać ich do pełnienia służby wartowniczej, jednak fatalny stan zdrowia tych żołnierzy zniweczył wszelkie plany w tym względzie. „Na Pańskie pytanie, w jakim stopniu ci górale potrafią porozumiewać się po niemiecku, mogę odpowiedzieć jedynie posługując się słowem „Vodka”. Tym samym można powiedzieć o tej narodowości wszystko” – pisał do Berlina Friedrich Wilhelm Krüger, Dowódca SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie. „Jestem stanowczo przekonany, iż potrafimy wojnę tę wygrać bez nich” – skomentowano sprawę w stolicy III Rzeszy. Część ochotników zdezerterowała, innych zwolniono bądź wywieziono na roboty przymusowe do Rzeszy. Ostatecznie w SS pozostało dwunastu góralskich żołnierzy.
    Po klęsce idei Legionu Góralskiego działalność Goralenvolku załamała się. W 1944 roku nie udało się nawet zebrać delegacji góralskiej na organizowane przez rząd Generalnego Gubernatorstwa dożynki. Kilku działaczy Komitetu Góralskiego zginęło z rąk AK-owców i partyzantów Józefa Kurasia „Ognia”. Ostatniej jesieni wojny spisany przez Niemców na straty Krzeptowski postanowił uciec w góry. Czasowo przebywał na Słowacji, gdzie kontaktował się z partyzantami radzieckimi, udając przedwojennego lewicowca.
    20 stycznia 1945 roku byłego Goralenfürsta (Wacława Krzeptowskiego)dopadł przybyły na Podhale oddział AK „Kurniawa”. Wiele było w tym przypadku, okazji do wykonania wiszącego na zdrajcy wyroku Państwa Podziemnego nie można było jednak zmarnować. Góral sporządził przed śmiercią testament, w którym cały swój majątek przekazał Armii Krajowej „z własnej i nieprzymuszonej woli jako jedyne zadośćuczynienie dla Narodu Polskiego za błędy i winy popełnione w okresie okupacji niemieckiej”. Na Podhalu mówiło się, że swoją ostatnią wolę spisał Krzeptowski własną krwią. Następnie partyzanci powiesili go na jednym ze świerków na Krzeptówkach. Rodzina dopiero po wielu godzinach pochowała ciało kolaboranta w niewiadomym miejscu.
    Witalis Wieder i Henryk Szatkowski uciekli do Niemiec jeszcze przed wyzwoleniem Zakopanego. Słuch po nich zaginął, po wojnie skazano ich zaocznie na karę śmierci. Józef Cukier, zastępca Krzeptowskiego w Komitecie Góralskim, został w 1946 roku skazany na piętnaście lat więzienia – na jego korzyść zeznawali mieszkańcy Podhala, w tym Żydzi. Po odsiedzeniu wyroku spokojnie dożył swoich dni pod Tatrami. ….”

    Całość tego frapującego tekstu wraz z fotografiami z epoki pod linkiem
    http://www.sadistic.pl/tag/goralenvolk

    Pozdrawiam

  99. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 19:48
    ochoczo, czy nie, ale prosze z PODANIEM zrodła!
    o to zawsze prosza wikianie(swoja droga, ciekawa i pozyteczny projekt )
    tak jak tusk, obnizyłes troche poziom 😉

  100. …ciszej nad ta trumna?
    bo nowe trupy w szafie?

  101. Kartko, faktycznie dałem się uwieść Twej narracji.
    Jaką historię stanu wojennego? Gdzie to wyczytałeś? Chyba historię propagandy …

    Też mi się zdawała, że propaganda, którą uprawiasz, jest równie kłamliwa jak ówczesna, wokoło-stano-wojenna. Gdybyś chociaż napisał o ile wzrosły płace realne w ciągu 6 lat rządów Tuska, albo ile przybyło tego i owego, a ile ubyło, jak wzrosło zatrudnienie, ile dorzucono kilometrów mostów, dróg i szos szybkiego ruchu, za ile euro więcej wyeksportowali Polacy do Niemiec i do Chin, ile knajp przybyło, i lexusów na drogach, ile ludzi wyjechało na Seszele, jak poprawiła się edukacji, o ile spadły powołania i komunie rozdane wiernym. A Ty dokłądnie jak AF, rzucisz czasem jakąś liczbę, wyselekcjonowaną z całego szeregu czasowego, aby pokazać jak kraj dołuje i … szafa gra. U Ciebie jeszcze lepiej niż u AF, bo rytm się wzmaga gdzie trzeba lub zwalnia, super propagandowo. A tę frazę – NASZA UMĘCZONA OJCZYZNA – to z gardła wydarłeś któremuś narodowemu propagandziście blogowemu, jak mu było?

    … i historia jakże aktualna, a rebours. Po prostu ta propaganda umęczenia nie przystaje do tego co widzę. W Warszawie stykam się z młodymi ludźmi, cała masa przyjechała z prowincji, z Radomia, z Kępy, z Solca, z Ukrainy i Białorusi, i dają sobie radę, pracują, zarabiają, wynajmują mieszkania, pomnażają PKB i dobrobyt swój oraz swoich klientów. Za Gierka tak nie było. Wciaskać możesz ten bajer, nasza umęczona ojczyzna, ale na mnie licz, że nabędę ten kit.

  102. Źrodła dla „propagandy sukcesu”z Wiki
    Andrzej Poleski, Jakub Basista, Tadeusz Czekalski, Krzysztof Stopka: Dzieje Polski. Kalendarium. Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2000
    Skocz do góry Wojciech Roszkowski: Najnowsza historia Polski 1914-1945. Warszawa: Świat Książki

    Źródło wizualne:
    http://www.youtube.com/watch?v=V9MmL5mhQyE

    Pzdro

  103. że też Ci się chciało, Pokorny……zaraz mistrz ostatniego słowa, błyśnie optymistyczną ripostą….i strzeli pustosłowiem niczym pif-pAF….

  104. no nie mówiłem…..?

  105. gong!
    naroznik kliczki poustoszeje powoli…
    juz tylko nieliczni trenerzy machaja recznikami i zagrzewaja,tfu, ochładzaja??? go do walki.nic dziwnego, janukowycz prowadzi zdecydowanie na punkty(slynny lewy sierpowy)
    gong!

  106. Gadanie do obrazu
    Najpierw to zapytałbym pana Dudę skąd on wie jakież to języki zna obca agentura w Polsce i czy naprawdę nie jest jej potrzebna pomoc
    ze strony Macierewicza.
    Agentury podobno tak mają że są wdzięczne za pomoc a nawet chętnie za takową płacą.
    Nawet tych 17 000 PLN nie z własnej kieszeni za tłumaczenie są mile widziane- tym bardziej że mieli to w rękach wcześniej niż Prezydent R P.
    Co do prawa głosu to można by w tym przypadku pójść na całość.
    Czemu na przykład nie dać prawa wyborczego embrionom.
    KK będzie za .
    Tam przecież obowiązującą jest forma
    OD ZAPŁODNIENIA DO NATURALNEJ ŚMIERCI.
    Może więc Gowin nie jest taki głupi jak się tu niektórym wydaje – wiecie jaki aparat ”złośliwy powiedziałby agenture” będzie miał za sobą i do dyspozycji ?
    Moralne uzasadnienie tez wisi w powietrzu – wszak to armia embrionów będzie pracowała na emerytury.
    ukłony

  107. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 20:31
    niech wiki tobie bedzie dzieki! 🙂

  108. Orteq
    13 grudnia o godz. 9:08

    Great Thanks !
    za rozwinięcie tematu relacji mucha + gastronomia .
    Następny temat może dotyczyć tylko owsików.
    Ostatnio ich I Sekretarz przysłał mi Oświadczenie Niezależnych
    Związków Zawodowych Owsików ( tylko do zaakceptowania oczywiście !) , ma się te kontakty, no nie ?:

    ” Zjednoczone owsiki ! Trzymajmy się kupy !!! ”

    No i jak takim odmówić ich praw ?

    Pozdrowionka.

  109. jak pewna przyprawa kuchenna śpi, to budzi sie rozum…

  110. Jacobsky 16.01
    Nie wiem czy ktoś ci amputował poczucie humoru, czy tez nie kojarzysz czytania ze zrozumieniem. Orły i bobry nie mogły żerowac w tunelu na Słowacje, bo go nie wybudowano, a cała lokalizacja dotyczyła Doliny Cichej. Ale czy ty w ogóle wiesz gdzie to jest i czym to się je ?

  111. J.Pokorny
    Ale nie zamierzam z Tobą dyskutować na temat szczęśliwych dzieki wykuwaniu PKB ludzi, których codziennie spotykasz.
    Moj tekst był bowiem o propagandzie a nie refleksjach z warszawskiej ulicy.
    I zwolnij mnie proszę z tłumaczenia co to jest propaganda. Tym bardziej, że sobie z nią nieźle, powiedziałbym nawet profesjonalnie, radzisz.

    Pozdrawiam

  112. Orteq
    13 grudnia o godz. 9:19

    ” Staw wodny na Kasprowym, w celu zapewnienia zasobów wody na cele naśnieżania stoków narciarskich w zimie, to padgatowka do następnej rundy wyścigów o przyznanie Polsce prawa do zorganizowania olimpiady zimowej. Czy to naprawdę tak trudno wygłówkowac? …”

    No to Ty pomyśl , że pomysł jest kompletnie poroniony ( to od
    Poronina – w bezpośredniej bliskości ).
    Park Narodowy oznacza ni mniej , ni więcej zachowanie przyrody
    w jej stanie pierwotnym , przy jak najmniejszej ingerencji człowieka
    w nią .

    Jak już tak bardzo chcesz ” uatrakcyjnić ” Tatry , to przenieśmy na
    Kasprowy Pałac Kultury i Nauki , a na Giewoncie postawmy Huty
    Szkła i Stali Szlachetnych !
    Przeca śpiący pod Giewontem rycerze, mają tego kruszcu pod
    dostatkiem.

    Pozdrowionka.
    PS. na Rysach walnął bym ” Mc Donalda ” i filię ” Ikea „.
    Ale byśmy byli postępowo – nowocześni !

  113. Cynamon 29
    Ale w Zakopanem jest McDonald

    http://www.smog.pl/txt_gfx_audio/7302/w_zakopanem/

    Pzdro

  114. absolwent,

    dzisiaj lepiej rozumiem bezsilność Andrzeja Bachledy. Wtedy jednak oprócz przyzwoitej ogłady lokalnej władzy i umiejętności liczenia oraz patrzenia poza koniec własnego nosa brakowało także forsy, z nadmiarem której nie możemy sobie dzisiaj poradzić.

    Teraz gdy i ja, pod wpływem tekstów Pokornego, nauczyłem się liczyć jakie korzyści mogą przynieść inwestycje w turystykę górską, jestem za takim projektem, który nosił pod sercem A. Bachleda (biedak marzyciel, myślał, że Polsza to Francja).
    Sam mam złe wspomnienia z zimowych pobytów w Zakopanem, bo chyba tylko jeden raz zjechałem z Kasprowego Goryczkową korzystając z kolejki ze stacji w Kuźnicach.
    Następnego dnia pieszo szedłem w głębokim kopnym śniegu do wyciągu na Goryczkowej z oblężonych Kuźnic, bo kolejka przed kasą rokowała pierwszy zjazd dopiero w godzinach popołudniowych.
    To wystarczyło by w końcu zabrać się do Bukowiny Tatrzańskiej, a w końcu zamienić zimowe Zakopane na letnie, a za mekkę narciarstwa uznać Szczyrk, gdzie dość skutecznie łamałem sobie kości.

    Przejazd topoganem spod górnej stacji wyciągu na Skrzycznem do karetki pogotowia uważam za najpiękniejsze przeżycie zimowe.

    Za jednym zamachem przestałem zgrzytać zębami na obłudnego Byrcyna, który to dobrodziej Tatr okazał się zwykłym nędzikiem z wężem w kieszeni.
    Może jednak warto żeby ludzie w większym zakresie skorzystali nie tylko
    zakopiańskich lokali, ale także z ładnych stoków dla zaawansowanych amatorów nart.
    W końcu nawet pobyt w Górskim Hotelu na Kalatówkach i słuchanie dzwoneczków owiec, to równie wielkie przeżycie jak jazda w zimie topoganem, a ponadto jest bezbolesne.
    Możemy to zrobić za forsę Unii, a przy okazji zafundować regionowi spore inwestycje i wzrost usług turystycznych, o czym tak sugestywnie wypowiadał się wielokrotnie Pokorny.

    Sądzę, że niektóre problemy wyciągnięte przez ekologów, jak konieczność przebywania zwierząt w tunelu (chyba dla ochrony przed deszczem) da się częściowo rozwiązać.
    Gorzej będzie z zabronieniem świstakom i niedźwiedziom rycia w tatrzańskim tunelu.

    …ze stawu

  115. byk
    13 grudnia o godz. 20:48

    ” jak pewna przyprawa kuchenna śpi, to budzi sie rozum… ”

    Gdybyś nas ” oświecił ” o jaką przyprawę kuchenną Ci idzie,
    bylibyśmy wszyscy dozgonnie wdzięczni !
    Jasność, ma zawsze przewagę nad ciemnością (zwłaszcza niewiedzy).

    Z Marka Twaina :
    ” Adam i Ewa mieli wiele awantaży,
    ale głównym był ten,
    że udało im się uniknąć ząbkowania . ”

    Czyżbyś właśnie ząbkował ?

    Pozdrowionka.

  116. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 21:22

    „Cynamon 29
    Ale w Zakopanem jest McDonald ”

    Ale nie na Rysach @Kartko z podróży !
    A na dokładkę tam na tych Rysach usadowić ” Ikeę ” !
    Bylibyśmy rekordzistami świata .

    Pozdrowionka

  117. Post scriptum do:
    Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 21:22

    a w Kużnicach uruchomiłbym przymusową myjnię nart
    firmy ” IMO ” – toż to by była kasa !

    Pozdrowionka.

  118. Cynamon 29
    Ikeę i Netto! Plus Biedronka najlepsza dla rodziny!
    Ale by było pieknie!

    Pzdro

  119. zezowaty
    Jeśli za embriony można by głosować, to czemu nie za staruszków 95+. Jak dotąd jest to górna granica wieku dopuszczalna nad urną (jeszcze nie tą grzebalna).
    A przecież średnia wieku niepokojąco rośnie. Dopero co umarł kpt Kowalski w w wieku 117 lat, pogromca bolszewików w 1920.
    Jeszcze żyje np. Nina Andrycz, która ma 102 lata, a także Danuta Szaflarska (rocznik 1915) – obie panie całkiem przytomne na umyśle.
    Pomysł Gowina niesie jeszcze jedną zagwostkę. Rozumiem, że trzy lub czterolatek ma „poglądy” polityczne takie jak jeden rodzic albo jak oboje, ale w przypadku różnicy w preferencjach politycznych miedzy rodzicami, kogo dzieciak ma wzmocnić swoim pełnprawnym głosem? A co zrobić z nastolatkami poniżej 18, które nie identyfikują się z poglądami rodziców, a nawet wprost pzeciwnie?
    Jak w ogóle można pipierać chore rojenia gowinowe?
    Niezależnie od absurdalności takiej praktyki wyborczej, niezgodnej ani ze standardami demokratycznymi, ani z Konstytucją RP, byłby to zamach na tzw. mir domowy. Jeszcze jedno źródło konfliktów rodzinnych w kraju i tak już podzilonym na Polaków nieprawdziwych i prawdziwych Wolaków.

  120. I tor kartingowy! I pole golfowe! I mikrozoo dla świstaków!

    Pzdro

  121. I park jurajski!

  122. Cynamon 29
    A co myślisz o delfinarium w Morskim Oku?

    Pzdro

  123. Kartka z podróży
    No i koniecznie McDonald!

  124. mag
    Poprawka ,kpt Kowalski zmarł w wieku 113 lat.

  125. Mag
    Gdybyś wiedziała jaki cenny elektorat jest w Domach Pomocy Społecznej. Wszyscy jak jeden mąż głosują wedle zaleceń kierownictwa.

    Pzdro

  126. cynamon 29 (20:48)

    „Great Thanks ! Za rozwinięcie tematu relacji mucha + gastronomia. Następny temat może dotyczyć tylko owsików… ”Zjednoczone owsiki ! Trzymajmy się kupy !!!” ”

    O to to. Kupa to jest to. Jak coca cola A.O.

    Mucha z żuczkiem celebrują swoje zaręczyny w restauracji.
    Kelner:
    – Na dobry początek, gówienko będzie wołowe czy wieprzowe?
    Żuczek:
    – Na taką okoliczność, ani to ani to. Poprosimy o kacze guanko.
    Kelner:
    – Musze sprawdzić z kuchnią czy mamy.
    Po dłuższej chwili wraca, z niepewną miną:
    – Bardzo mi przykro, nie mamy dzisiaj kaczego guanka
    Mucha:
    – Ooo. A dlaczego? Odeszło? Odleciało?
    – I to i to. Najpierw, cale 50 procent produkcji było odeszło bezpowrotnie. Przez trzy lata mieliśmy poważne braki w dostawach. Ostatnio i te pozostałe 50 procent odleciało. Na Majdan. Kliczko płaci w euro

  127. Ciekawe jaki efekt na PKB miałoby podniesienie progów podatkowych, zamiast obniżania oprocentowania?
    A najlepiej, oba czynniki…….

    Kwota wolna od podatku- wyższa niż obecna- bardziej chyba przyczyniłaby się do nakręcenia popytu?

  128. Mag
    McDonalda już Cynamon zaproponował na Rysach. Ja bym tam jeszcze widział aquapark z takimi granatowymi rurami do zjeżdżania.

    Pzdro

  129. Łoj wysypało się na blogu dowcipnisiów ze aż miło, chyba wiecej niż much nad gnojówką.
    Dowcipkuja jak nie o muchach, albo owsikach w zupie ( teksty przepisane z Elementarza Humoru dla Inteligentnych Inaczej) to o niedzwiedziach w tunelu, albo Ikei z MCDonaldem na Rysach.
    Pewien klasyk (może to był Słonimski, a może Holoubek) powiedział: NIE SZTUKA DOWCIPKOWAC – SZTUKA BYC DOWCIPNYM.
    I to by było na tyle ( jak mawiał JTS)

  130. @absolwencie, pierwsze NIE kieruję do ciebie w sprawie próby ubliżenia mi entelektualistą, ponieważ nigdy nie aspirowałem do bycia kimś takim. Nie żebym nie chciał, ale ja mam swój fach i mogę jedynie ubolewać, że nie było mi dane zostać np. historykiem sztuki prekolumbijskiej. Drugie NIE (powinno być jednak pierwszym) dotyczy posądzenia mnie (znowu kolejne domniemanie), że nie wiem jak wygląda te 2%procent Tatr leżących w granicach Polski. Otóż znam je dosyć dokładnie, na pierwszej wycieczce byłem jako uczeń szkoły podstawowej w połowie lat 60-tych i na przestrzeni 30 lat obserwowałem jak się to miejsce zmienia. Dalszej obserwacji nie prowadziłem i jakoś mi nie żal.
    @Kartko, przeważająca część ludzi, którzy wyjeżdżają na wakacje, musi koniecznie być tam, gdzie jest największy ludzki ścisk i tłok, bo w przeciwnym razie mieliby wrażenie, że nigdzie nie byli. A Zakopanie było piękne wtedy….
    Pozdrowienia

  131. zezowaty
    13 grudnia o godz. 20:40

    ” Gadanie do obrazu …

    …Czemu na przykład nie dać prawa wyborczego embrionom.
    KK będzie za .
    Tam przecież obowiązującą jest forma
    OD ZAPŁODNIENIA DO NATURALNEJ ŚMIERCI… ”

    @zezowaty ! nawet nie wiesz jak Cię lubię !!!
    Czuję, że jakbyśmy się razem spotkali w studio telewizyjnym,
    to ” Monthy Python ” by wysiadł !

    Pozdrowionka.

  132. Absolwent
    To nie są żarty. Po prostu staramy się podpowiedzieć jak można uatrakcyjnić polskie Tatry ze szczególnym uwzględnieniem Zakopanego. Jest w Polsce klasa średnia, która po tym trudzie przy PKB musi jakoś wypocząć w najatrakcyjniejszym dla siebie otoczeniu. Są na to unijne pieniądze. Podajemy po prostu najciekawsze z punktu widzenia polskiej klasy średniej propozycje.
    U mnie w Karkonoszach klasa średnia najchętniej odwiedza na przykład Western City pod Karpaczem. Czemu więc w Tatrach kilku Western City za dotacje unijne nie pobudować.
    Sam popatrz jakie to ciekawe
    http://www.youtube.com/watch?v=t25Z7Ptq2AM

    Pzdro

  133. Sleper 22.14
    Jeżeli twierdzisz że znasz Tatry ( czyli te 2% które należy do Polski) to mam wątpliwości czy w podstawówce uczyłeś się geografii, no i oczywiście odwołuje posądzenia że jesteś entelektualystą i koneserem. Natomiast ja przez 25 lat mieszkałem w Zakopanem, wiec w odróżnieniu od Ciebie znam KILKA miejsc w Tatrach i mieście, które przez ten czas porównywałem.

  134. I znów krótko:

    @mag
    „(…)ale w przypadku różnicy w preferencjach politycznych miedzy rodzicami, kogo dzieciak ma wzmocnić swoim pełnprawnym głosem? (…)”

    Jakiej znów różnicy, mag?
    Przecież kobietom należy odebrać czynne prawa wyborcze. Przeciętna kobieta nie interesuje się polityką. Głosuje tak samo jak mąż. Wybierać powinni ci, co się znają.
    Tako rzekł Janusz K-M.

    A tak na poważnie – rzeczywiście ciekawe, jak to jest w związkach.
    Boję się, że JK-M może mieć dużo racji w punkcie „głosuje jak mąż”.
    pzdr

  135. Gowin domagający się prawa głosu dla krzyczących zarodków, Biernat planujący budowę jeziora na Kasprowym… Aż się zacząłem zastanawiać, czy to brak światła słonecznego jest przyczyną tego obłędu (mamy najkrótsze dni w roku), czy też w atmosferze pojawiły się jakieś halucynogenne toksyny. Tego by nawet Bareja nie wymyślił.

  136. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 21:47

    ” Cynamon 29
    Ikeę i Netto! Plus Biedronka najlepsza dla rodziny!
    Ale by było pieknie!….”

    i …” 13 grudnia o godz. 22:04

    Mag
    McDonalda już Cynamon zaproponował na Rysach. Ja bym tam jeszcze widział aquapark z takimi granatowymi rurami
    do zjeżdżania… ”

    Czemu akurat granatowe te rury do ” zjeżdżania ” to nie wiem,
    jakieś dla mnie ” ciemne ” w dosłowności i w przenośni.

    Ale tak ! oczywiście jakby taki turysta ” się wśliznął” w taką rurę
    na Rysach , a wylądował w Gdańsku , to by było przeżycie !
    Jestem zdecydowanie za poślizgiem z Rys do Gdańska lub Szczecina.
    Obojętnie jaką rurą i koloru również obojętnego !
    Tak mi dopomóż Kriszna ! Hare , Hare !

    Pozdrowionka.

  137. Kartka 22.27
    Nie byłem w Western City w Karpaczu, ale mysle że zarówno Beskidy jak i Karkonosze maja ogromny potencjał narciarski, a Dolny Sląsk po odremontowaniu tych wszystkich zamków i pałaców w kurortach mogłby być jedna z największych atrakcji Europy – tak jak to było za niemieckich czasów.. Jak widać z zacytowanej przez ciebie historii Goralenvolku Niemcy potrafili się zachwycić i poznać także na atrakcjach turystycznych Zakopanego, chociaż mieli w owych czasach do dyspozycji Alpy austriackie i własne Garmisch.

  138. Cynamon 29
    Nie widziałeś tych aquaparków z oplecionych rurami do zjeżdżania jak monstrualne „bimbrownie”?
    Mieć taką „bimbrownie” to ambicja każdego polskiego miasta. Prezydencji z okazji otwarcia w garniturach zjeżdżają tymi rurami wprost do basenów.
    Te baseny to szaleństwo klasy średniej! Jak Ikea. I Biedronka najlepsza dla rodziny.
    A na Rysach narciarze mogliby tymi rurami do Gdańska – jak piszesz.

    Pzdro

  139. rem
    13 grudnia o godz. 22:40

    @rem, proszę nie uraż się : już kilkanaście razy sygnalizowałem
    że nad Polską wisi złośliwe UFO, wysyłające ogłupiające sygnały
    dla całej nacji, szczególnie na budynek Sejmu RP i ministerstwa.
    A że mnie nikt nie słucha, to efekty są jakie są !

    No ale co ja „maluczki ” na to mogę ?

    Pozdrowionka.

  140. DR Google podaje ,ze 22% Tatr nalezy do Polski tj,175km kwadratowych
    Zakopane unikam od ca. 25 lat , w tym czasie jeśli byłem w górach to w ulubionej Krynicy , Karpaczu ( wypady do Pragi ),Lądku -Zdroju czy Międzygórzu.
    Jeśli Stolica lubi Zakopane i nazywa ją górską Stolicą Polski -to jest mi takie zjawisko obojetne .
    Dlaczego obojetne ,ano dlatego, że Stolica przynosi pecha .

  141. Absolwent
    Owszem, potencjał jest głównie w narciarstwie biegowym. Brak tylko – jak na razie – porządnego dojazdu, bo linia kolejowa nieczynna. Kilka razy o tym pisałem.
    A dla koneserów pałace, wyremontowane głównie za niemieckie pieniądze. I jest się czym pochwalić. Choć Western City oczywiście z palacami i zamkami wygrywa. No ale przejrzyj tę stronę.
    http://www.dolinapalacow.pl/dolina-palacow.html

    Pzdro

  142. absolwent
    13 grudnia o godz. 22:41

    Aleś tera chopie pojechał .
    Twoim zdaniem za III Rzeszy w polskich Tatrach to był
    ” Ordnung i Gerechtigkeit ” dla Goralenvolku !
    Że w Twojej łepetynie , po tylu latach od zakończenia
    II Wojny Światowej jeszcze krążą takie ” Schmetterlinge ”
    to mnie, szczerze powiedziawszy negatywnie zaskoczyłeś !

    Ale każdy żyje w swoim akwarium życiowym.
    Uważaj tylko aby w Twoim prywatnym ” akwarium ” , nie
    zabrakło tlenu i ktoś nie dosypał jeszcze większej dawki cyjanku ,
    zamiast karmy dla rybek !

    Pozdrowionka.

  143. maciek.g
    Fakt. Postarzyłam nieboszczyka kapitana.
    I nawet wiem , skąd mi się wzięło to 117, też chyba mylne, bo raczej 116.
    A szło o tyleż milionów PLN, ile jest warta darowizna na rzesz kurii poznańskiej, od której nie zaplaci ona podatku i tak rozstrzygnął Sąd Najwyższy! Bo wystarczyło oświadzenie kurii, że owa darowizna będzie slużyć celom sakralnym.
    Od razu mi się skojarzył Abp Głódź i jego daniele, które „usakralnił”, stawiając na terenie ich „hodowli” kapliczkę NMP, żeby nie płacić podatku od tego terenu (oczywiście darowizny).
    Właśnie o tych sprawawach i sprawkach wpominałam dziś na blogu u Hartmana.

  144. @Jacobsky zasygnalizował 13 grudnia o godz. 18:51
    potrzebę wsparcia w poszukiwaniu środka blokowania reklam niechętnie trakotwanych przez użytkowników komputerów pracujących pod nadzorem systemu opracyjnego OS X.

    Z krótkiego wyżej wskazanego komentarza zachęcającego do wsparcia blogowego kolegi komentatora nie dowiadujemy się co prawda jakiej przegłądrki Szanowny Kolega używa, ale to nie jest jakiś ambaras z nadmiarem, bo można sobie pole poszukiwań ograniczyć dzięki:

    „http://www.instalki.pl/programy/Download/Mac_OS_X/przegladarki_www.html”

    Zatem wskazuję ścieżkę poszukiwań:

    „https://www.macupdate.com/app/mac/26171/safari-adblock”

    Dziekujęe Ci Kolego Ochotniku (czyli osoby związanj z warszawską dzielnicą Ochota – wyjaśnienie dla osob niestykajacych się z pisemkiem Ochotnik) za potraktowanie mnie nie jako wszechwiedzącego.

    Osobom niezorientowanym wyjaśniam, ze mój kompuer pracuje pod stareńskim sytemem operacyjnym Windows XP Home, używam Internet Expoler 8 i Google Toolbar oraz bronię się przed podstępnymi próbami zainstalowania mi Google Chrome oraz innych przeglądarek i dodatków proponowanych naiwnym i nieostrożnym instelatorom programowych cudeniek. I Buble w moich świecie nie smedzą. Ot! Zwykly skutek wydziwiania ulubionego prze malkntentów.

    Zwracmam uwagę na podanie przez Kolegę @Jacobsky – bez dopominania się – wskazania jakiego środowiska programowego używa zaklopotany komentator bloga. Przeważająca część zakłopotanych komentatorów blogów e-Polityki rodzaj systemu operacyjnego oraz rodzaj przeglądarki sieci www ukrywa uażając tę informację za równie intymną jak numer noszonych butów.

    Oto sieciowe wsparcie dla tych zakamuflowanych zwolenników witryny pudelek broniących sie przed polożeniem na talerzu ekshibicjonizmu:

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozmiar_obuwia”

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Fala wulgarności, chamstwa, lenistwa umysłowego, megalomanii i memlania zalewająca blogi polityczne e-Polityki zniechęca mnie do czytania wpisów autorów blogów i komentarzy gości. Zatem wybacz miły mi nadawco postów adresowanych do mnie @Kartko Z Podróży, że rakiem wycofuję się z aktywnego tutejszego życia blogowego. Takich zrównważonych osobościowo i untelektualnie bywalców blogów jak @Jacobsky tu jest niedostatek i pozostali nie będą się spieszyli z wybaczeniem Ci, tego że żyjesz i korzystasz z prawa obywatelskiego do umieszczania tu komentarzy.

    To że @Kotowi Mordechajowi trzeba wyjąsniać szkodliwość jedzenia surowych brokółów zniechęca mnie od zglądania tu. A Pitagorasa największą zaslugą jest zwrócenie uwagi, że jedzenie surowego bobu moze spowodować fawizm to wyjaśnianie bywjącym tu zadufkom mnie nudzi.

    Ma być ława i kawa zalewana w szklance, bo 6 atm nadjące kawie rozkoszny smak to jest okrucieństwo przynudzania @staruszkowego.

    Do przeczytania bliski mi anacrchisto …

  145. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 22:47

    @Kartko z podróży , nie pomniejszając Twoich prywatnych widoków,
    na tzw. ” Aquaparki ” widziałem takie, że niejednemu by gały z orbit
    wyszły !
    Byłem również ich czynnym użytkownikiem.
    Widziałeś na przykład aquapark z 30 metrową wieżą dla skoczków ?
    Ja z takiej skakałem ( jeno czółko wieczorem bolało ).
    A te wszystkie rury i inne atrakcje, to tylko ” masełko ” dla mas.

    Pozdrowionka.

  146. Hey Mag,

    wrocilem ze swojej wyprawy, pytalas o Patagonie, przemieszczalem bezdroza Patagonii, specjalnie przystosowana do tego ciezarowka, granice Argentina/ Chile przekraczalem 4 razy, nie nalezalo to do przyjemnosci, szczegolnie ze strony chilijskiej, na ostatnim przekroczeniu granicy w okolicy Pucan kazali nam wyrzucic drewno na opal ktore mielismy na ciezarowce
    Patagonia, kraina silnych zimnych wiatrow (do tego stopnia ze nie sposob bylo spac w namiocie), bezkresnych plaskich przestrzeni pokrytych kepkami szaro-zielonej trawy (z uwagi na mala liczbe opadow). Wyobraz sobie panie chcace zrobic siku (a bylo w naszej 9 osobowej grupie 3), gdzie nie ma zadnego krzaczka tylko plaski teren i kepki trawy, widac cie z kazdej strony.

  147. cynamon 29 (21:18)

    „Pomysł jest kompletnie poroniony (to od Poronina – w bezpośredniej bliskości). Park Narodowy oznacza ni mniej , ni więcej zachowanie przyrody w jej stanie pierwotnym, przy jak najmniejszej ingerencji człowieka w nią”

    Ty o skansenie nawinąłeś, kochanieńki. A nie o Parku Narodowym.
    Masz tu taki jeden. W Chochołowie ten skansen został zainstalowany dumnie

    http://www.vtour.pl/pl/panoramy/czarnydunajec/1170/

    Musiał Witkacy coś mieć z nim wspólnego

  148. Cynamon 23.12
    Chyba się najadłęs albo napiłes czegos nieodpowiedniego bo pleciesz takie barabuły ze czytac hadko. Znowu kolejny facet, który nie umie czytac ze zrozumieniem, ale za to dowcipkuje jak Himilsbach po wypiciu litra jagodzianki. Ja pisałem o tym, że Niemcy się swietnie bawili i wykorzystywali trasy narciarskie w Zakopanem, a ty mi fanzolisz że pisałem o stosunkach miedzy Goralenvolkiem a NSDAP. Ogarnij się , ocknij i czytaj każdy tekst dwa albo trzy razy, to może zrozumiesz o co w nim chodzi.
    Pozdrowionka 3X !!!

  149. Muchy paluchy
    „trzymac swoje brudne paluchy z dala ”
    http://deser.pl/deser/1,111858,15129818,Krolowa_Elzbieta_wsciekla_na_policje__Funkcjonariusze.html#BoxWiadTxt
    od kanadyjskiej poczty ktora za jakis moze rok przestanie dzialac . Znaczki beda drukowane tylko dla filatelistow

  150. Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 22:27

    @Kartko z podróży, piszesz o Western City w Karkonoszach.
    Fajnie że coś takiego się dzieje !
    Naprawdę nie pomniejszam, wręcz przeciwnie jestem wdzięcznym
    inwestorom i właścicielom za takie inicjatywy !

    Ale nic w Europie nie przebije Karl May Spiele w Bad Segeberg.
    Przedsiębiorstwo, bo tak to należycie nazwać, istnieje od 1952 r.
    Na tzw. pozostałościach po Kalksberg na której to górze stał zamek
    obronny (niestety kiedyś tam runął wraz ze sporą częścią góry
    wapiennej ) , utworzono potężny Freilicttheater Europy !
    To właśnie tu Winnetou i Old Shatterhand rokrocznie odbywają
    bitwy indiańskie z białymi kolonizatorami Ameryki Płn. z lat 1870 +.
    Widownia obliczona na 7 500 widzów jest zawsze pełna.
    Często bilety trzeba rezerwować na 3 miesiące wcześniej !
    Wokół amfiteatru ( bardzo naturalnego, ze skał wapiennych)
    całe Western City , jak z dawnych czasów.
    Nieco więcej na oryginalnej stronie :

    http://www.karl-may-spiele.de/frontend/startseite.php

    Naprawdę warto ten spektakl obejrzeć !

    Pozdrowionka.

  151. PS. do
    Kartka z podróży
    13 grudnia o godz. 22:27

    Przeca Ty łazisz po całej Europie !
    Idż raz na Bad Segeberg , to pomiędzy Neumuenster a Hamburgiem.
    Od Neumuenster ( bo z tej strony nadejdziesz ), jakieś 35 kilometrów.
    Dla Ciebie to pryszczyk !

    Pozdrowionka.

  152. absolwent (22:10)

    „Łoj wysypało się na blogu dowcipnisiów ze aż miło…Pewien klasyk (może to był Słonimski, a może Holoubek) powiedział: NIE SZTUKA DOWCIPKOWAC – SZTUKA BYC DOWCIPNYM. I to by było na tyle (jak mawiał JTS).”

    On, ten któryś z twoich klasyków (?), jeszcze podobno mawiał i tak

    http://www.thinkart.pl/Articles/725_598_0_-1_wydarzenia/5088_wystawa-joanny-dudek-%E2%80%9Cdoustniedowcipnie-kapsulki-%E2%80%93-rownania-naszych-potrzeb-i-marzen-%E2%80%9C-malarstwoinstalacje-malarskie.aspx

    Dowcipnie czy doustnie? Oto jest pytanie

  153. absolwent
    14 grudnia o godz. 0:04

    Szaleju się nie obiadłem ! Popić też nie popiłem, ale jak
    wolisz zwalać winę na innych , zamiast się przyznać do
    popełnionego błędu – chętnie to wezmę na siebie.

    Moja przyjacielska rada : poczytaj sam co napisałeś

    absolwent
    13 grudnia o godz. 22:41

    radzę dogłębnie .

    Pozdrowionka. ( x 1)

  154. absolwent 13 grudnia o godz. 22:28
    Widzę, że chodzi ci o to, że chcesz mieć zawsze rację i wykorzystasz nawet brak drugiej dwójki w liczbie procentów (zwykła literówka), ażeby się popisać i pokazać komuś, kto zechciał się do ciebie odezwać, że jest idiotą i tumanem. Jam jest człowiek do zgody, przyznaję ci całkowitą rację i nareszcie możesz się poczuć lepiej.
    Spa Daj

  155. absolwent
    14 grudnia o godz. 0:04
    A tu masz na pocieszenie i otarcie łez Twoich :

    http://www.youtube.com/watch?v=3s3SNHIH0bs

    Pozdrowionka.

  156. absolwent
    13 grudnia o godz. 20:49

    wyluzujcie się, absolwent ! Żartowałem z tymi świstakami i kozicami. Tunel pod Tatrami ? Zupełnie mi nie przeszkadza. Skoro są tunele przez Alpy czy Pireneje, to czemu nie przez Święte Tatry ?

    Pozdrowienia

  157. Bo Tatry Swiete Sa – Nie rozumiesz Jacobsky JB.

  158. Gowin ma taka narosl u nasady nosa. To moze byc grozne. Radze odwiedzic lekarza w tej sprawie. Mam nadzieje, ze to nic groznego. JB.

  159. Jacobsky 0.48
    A ja żartowałem z bobrami, głuszcami i cietrzewiami, bo nikt nie widział bobra ani głuszca w Tatrach. No i co ? No i wszyscy kupili!./ Coraz więcej smoleńskich profesorów mamy na blogu!
    Pozdrowienia

  160. Oj !
    @ Jacobsky
    14 grudnia o godz. 0:48

    ” absolwent
    13 grudnia o godz. 20:49

    wyluzujcie się, absolwent ! Żartowałem z tymi świstakami i kozicami. Tunel pod Tatrami ? Zupełnie mi nie przeszkadza. Skoro są tunele przez Alpy czy Pireneje, to czemu nie przez Święte Tatry ?

    Pozdrowienia … ”

    Jacobsky , na Twoim miejscu bym uważał po wielokroć !
    Nasz absolwowany absolwent najwyrażniej najadł się dynamitu,
    lub jakiej innej nitrogliceryny !
    W każdym razie – dostępnym ” życiowo nie jest „.
    Warczy i burczy. Jeszcze nam tu na blogu eksplozji nie było !
    A tego nam trzeba jak mrówkom tlenu !

    Moja prośba, a i rada zarazem : @Jacobsky & Konsorcjum,
    postępujmy rozsądkowo względem @absolwenta w noc dzisiejszą !
    Może mu do jutra przejdzie .
    Trza nam odczekać, aby na tak pokojowym ( i kuchennym blogu)
    zapanowała normalność.

    Ja sobie słucham ” Siberian Khatru ” grupy YES z albumu ” Keys to
    Ascension ” wydanej przez wytwórnię własną grupy w 1996 roku.

    I nie pozwolę sobie zakłócić mojego ” muzycznego spokoju ” przez
    jakieś tam ” fochy ” @absolwenta , jakim by on absolwentem nie
    był !
    W końcu wszyscy jesteśmy absolwentami , tych czy innych uczelni.
    A kto się tym chwali ?
    Ano on jeden .

    Pozdrowionka.

  161. J. Pokorny, a Ty nic na to ?
    Świeżo od Gospodarza :

    ” Dzisiaj wyjazd na narty na Słowację czy do Austrii, a nawet Włoch, nie jest niczym nadzwyczajnym, nie ma też kolejek do kolejki na Kasprowy, rozwinęły się inne ośrodki w Polsce i w Tatrach. Kasprowy jest za niski, zbyt wietrzny, śniegu mało, Polskie Tatry małe, zostawmy Kasprowy w spokoju!!! Wiem, że piszę jak senior, który już nie jeździ, ale może – wyjątkowo – mam rację? … ”

    No więc ma rację, czy też nie ?

    Ciekaw jestem Twego zdania.

    Bo ja swoje chyba mam .

    Pozdrowionka.

  162. cynamon29,

    e tam… każdy ma takie dni. Ja też miewam takie…

    Siberian Khatru… dobry kawałek, nie ma co !

    Ja tam na Tatrach się nie znam, bo nigdy nie gustowałem w Podhalu. Znaczy się góry jako takie są ładne, ale góralszczyzny nie znoszę. Nie mniej rozumiem, że inni mogą uważać Tatry za coś nadzwyczajnego. Ich prawo.

    Ktoś kiedyś zauważył cierpko, że pierwsze, przed czym trzeba chronić Tatry to Górale…

    Pozdrawiam

  163. Uchronić góry pn. Tatry przed góralami, kraj pn. Polska przed krajanami. Cala reszta sama się uchroni od nieszczęść które przygnębić ją miały

  164. cynamon (2:41)
    No masz piąchę – przeoczyłem ten argument, siłowy nadzwyczajnie, red. Passenta. Po co się wysilać na światowy poziom, skoro nic z Kasprowego – wietrzny, niski i co tam jeszcze mu dolega.

    Więc ja nadal jestem za TAK (drugi punkt), ale nadal bez wielkiego entuzjazmu. Górali mam dwa stadła w rodzinie, jedno z chałupą na Kasprusiach z pokojami do wynajęcia. Pierwszy raz wczasowałem w Zakopcu w wieku 3 lat, pamiętam że gazda kłócił się z matką o zapłatę za przejazd z dworca pkp, jak miałem rozwolnienie w Dol. Kościeliskiej, oraz jak górole chcieli wywalić nasz autobus jadący z Morskiego Oka prosto do potoka, bo im kierowca podpał przy poprzedniej popijawie. Był czas, że bywałem dwa razy w roku, latem i zimą. Niech oni sobie, ich lokalne władze i biznesowcy ustalą co im pasuje. Tradycyjnie Kasprowy był centrum narciarstwa polskiego. Tę tradycję można kontynuować, oczywiście dostosowując urządzenia do współczesności. A że to nie będą Dolomity czy Whisler, to wiadomo na wstępie. Warszawska czy Wrocławska Opera też nie La Scala, a jednak istnieć muszą. „Polskie Tatry małe” – pisze red. Passent. Wspinaczki na Mnicha, czy ścianą Zamarłej czy Mięguszowieckiej Kazalnicy już chyba nikogo nie rajcują. A na wędrówkę szklakiem też można pojechać zagranicę, w Alpy, do Tyrolu – podobno tam tubylcy sympatyczniejsi niż na Podhalu. Zwierzyny też się trochę uchowa na Waksmundzkiej Polanie.

    Więc nie jest to decydująca sprawa ojczysta.

  165. Swiatowej rangi problem pt. zrobić bajoro na górce czy też nie – musi być oczywiście wystarczającym asumptem do serdecznego mordobicia. O wielki narodzie.

    Z innej mańki. Blogowicz absolwent szczerze rozżalił się z powodu głupich żartów oraz dokuczliwości blogowych towarzyszy. Hmm..

    Absolwencie, solidarnie jesteśmy z Tobą w walce o blogową etykę, bez przezwisk, poniżania oraz maniakalnego dokuczania innym uczestnikom reprezentującym odmienne zdanie
    Ramię w ramię.

  166. nad janem husem (17)
    ……………………………………………….dedykowane @staruszkowi
    chcemy prawdy
    a otrzymujemy gazety o tym imieniu

    wołamy o wiarę
    a wciska się nam kulty

    chcemy wolności
    a prezentują nam spluwy *)

    …………………………………………………………
    *) reklama w „gw”,13/12/14, uzi – 2098 złotych polskich , colt -2365 -okazja!
    świetny prezent pod choinkę!

  167. wlasnie maluje obraz p.t. „hydra dusi herkulesa w kolebce”; na wszelki wypadek,
    maluje dwie wersje: w pierwszej jest znana przyprawa orientalna herkulesem,
    a w drugiej – hydrą.

  168. niedlugo(wiosna) robie znowu wystawe moich obrazkow, wszystkich, ktorzy narzekaja na nadmiar gotowki serdecznie zapraszam; dla kożeni – znirzka!

  169. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Nie lubie komentowac wydarzen bierzacych gdyz brak jest do niech koniecznej perspektywy. Od tej zasady odstepuje dzisiaj wyjatkowo gdyz jestem sprowokowany reakcja polskich mediow oraz politykow na odrzucenia przez Ukraine propozycji przystapienia do Unii Europejskiej. Ta „czarna polewka” podana w Wilnie na posiedzeniu unijnych notabli zepsula caly smak spotkania i zapewne obudzila w politykach polskich pewne watpliwosci co do sensu ich wczesniejszych postanowien. Przystapienie Polski do Unii bylo bowiem aktem kapitulacji narodowej porownywalnej chyba jedynie z Konfederacja Targowicka. Jak wspomnialem zreszta wczesniej decyzja ta spowodowala prawdziwa katastrofe ekonomiczna Naszej Umeczonej Ojczyzny (…) Katastrofe, ktorej to konsekwencje dadza nam sie jeszcze we znaki. Dlaczego tak jest napisze pozniej.” …

    http://www.kontrowersje.net/13_grudnia_trzeba_pisa_o_13_grudnia

  170. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Nawiasem mówiąc, z jakiegoś podobnie zagadkowego powodu pan red. Michnik i podlegli mu funkcjonariusze bardzo się zaangażowali w zaprzeczanie znienawidzonemu Antoniemu Macierewiczowi, prawie tak bardzo, jak we wspieranie „światowej sławy historyka” na jakiego z łaski Sanhedrynu został awansowany pan dr Jan Tomasz Gross. Ale tamto zaangażowanie stosunkowo łatwo wyjaśnić; festiwal Jana Tomasza Grossa, podobnie jak zorganizowana z szalonym przytupem w lipcu 2001 roku impreza w Jedwabnem, były ważnym elementem zaplanowanej z premedytacją operacji szlamowania mniej wartościowego narodu tubylczego z pieniędzy pod pretekstem „restytucji” – a podejrzewam, że pan redaktor też liczył na jakieś alimenty. Teraz co prawda też jest futrowany przez naszych okupantów za pośrednictwem rządu pana premiera Tuska; „Nasz Dziennik” ujawnił, że „Gazeta Wyborcza” zainkasowała około połowy pieniędzy z gadzinowego funduszu rządowego na reklamy i „promocje”.” / ” … Warunkiem przyjecia do UPA bylo wlasnoreczne sciecie glowy dowolego Polaka przez kandydata na czlonka tej organizacji. Sciecie moglo byc wykonane nozem, szabla albo siekiera przed frontem oddzialu.” …

    http://bobolowisko.blogspot.de/2013/12/na-zielonej-ukrainie.html

  171. „13 grudnia, dopóki żyje „schorowany” ruski pachołek, trzeba pisać o stanie wojennym i trzeba pisać o zdrajcy Jaruzelskim, który przejdzie do historii pod pseudonimem Wolski.”

    Szczęśliwej Diasporze wszystko się porąbało. Cytaty przytacza z pomylonych linków, pseudonimy myli z właściwymi nazwiskami. Wolski to ksywa zupełnie innego wesołka. Oto skąd się ta ksywa tego innego wesołka wzięła

    http://www.dailymotion.com/video/xsfd3g_jaroslaw-kaczynski-spiewa-hymn-polski-z-ziemi-polskiej-do-wolski-mp4_music

    „Z ziemi polskiej do Wolski”. To stad ksywa: Wolski. Wyraźnie odnosząca sie do wesołka innego niż Jaruzelski. Owszem, ten wesołek „śpiewający” hymn polski tez był kiedyś premierem. Tyle tylko, ze premierem uczynił go autor pewnej afery. Nazwany w przytoczonym cytacie „pan red. Michnik”. Tez przecież zdrajca. I to jak jak sto mefistofeli!

    Od zdrajców nie masz ucieczki. Oj nie masz. To się może wiązać z ta niepewną czujnością diaspory.

  172. Do jakiego poziomu sprowadza ten blog Stychowski, to jest przerażające. W moim blogu byłby wycięty w ciągu sekundy.
    ————-
    Duende – masz rację, tylko co zrobić z tekstami dla przykładu Stychowskiego? Być pełnym zrozumienia dlatego, że ma odmienne poglądy? Bo to piękne Twoje zdanie można zinterpretować również w ten sposób, że należy zorganizować program telewizyjny, w którym swoje racje przedstawią ludzie wierzący, że Ziemia jest kulą, planetą krążącą wokół Słońca; i tych, co wierzą, że Ziemia jest płaska jak dysk i oparta o grzbiet sześciu krokodyli.

  173. Żółwi. Nie krokodyli a żółwi. I to nie sześciu, a tylko trzech. Ewentualnie, czterech.

    http://www.wykop.pl/ramka/913761/towarzystwo-plaskiej-ziemi/

    Te luki w edukacji twej, Torlinku, so POrażające. Naprawdę. Nie pomyślałeś o zapisaniu na jakieś kursy dokształcające?

  174. kazanie poranne
    (dzisiaj: monsiignore kukułka)

    kochani pierzasci,
    dzisiaj przypomne nam, jak stworzył ziemie Towarzysz Wielki Kruk(dalej: twk, uwaga stenografa), a bylo to, powiadam wam, tak;
    otoz, pewnego dnia, wybrał sie twk na delegacje w nasza czesc kosmosu;
    jak wiemy taka delegacja, to nie jest wcale taka łatwa sprawa, czas leci,
    lot sie dłuzy, a twk, ptak na schwał, tez czasmi musi odsapnac, a i co przekasic,
    choc niesmiertelny…
    no, wiec leci twk,a tu nagle – kiszki mu marsza graja! acha, pomyslał twk, i rozglada sie za jakim barem mlecznym i prosze, nagle po lewej stronie kosmosu wielki napis
    …………………………………. DROGA MLECZNA- BAR
    rach, ciach,twk wyciaga podwozie laduje i woła: ruskie! ale cztery razy i z sosem!
    natychmiast kłada nowy obrus, stawiaja poł litra i szklanke, a za nimi juz płynie armada pierogow; wypił, zjadł twk, an na koniec wyciagnał biełomora i zakurzył,
    zyc nie umierac…
    – dobre było – wola towarzyszke kelnerke twk- a gdzie u was, nu, znaczy sie, sławojka? – a niedaleko mowi towarzyszka wieksza kwoka i pokazuje skrzydłem – tam, nawet wiorsty nie bedzie… podniosł sie twk, podfrunal te gwiezdna wiorste
    (gw – 23 876987 098768 439537 639476 254263 773633 720000 kilometrow)
    i załatwił to co trzeba…
    i tak, moje pisklaki powstała ziemia, amen

  175. Szczęśliwie przeżyłem kolejną rocznicę 13 grudnia rzygania, plucia, srania i torsji państwowej propagandy kłamstwa i tumanienia.

  176. – Jeżeli słyszę poważnych polityków, którzy dziś tworzą nowe partie polityczne i mówią, że Prawo i Sprawiedliwość to jest normalna partia i nie mają z nią problemu, to jak widzę transparent z hasłem „Obóz koncentracyjny Europa” porównujący UE do obozu koncentracyjnego, to jest to haniebne.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Michal-Kaminski-to-jest-hanba-To-hipokryzja-PiS,wid,16259246,wiadomosc.html
    ====================

    Ciekawe, że rozsądnie mówić zaczynają po wywaleniu z PiS……..

    Jeszcze jedna wolta Prezia, w wydaniu krajowym Unia jest be, eksportowym cacy…..

  177. Wiesiek 59
    Porónanie UE do obozu koncentracyjnego nie powinno dziwić w ugrupowaniu dla którego flaga UE jest „szmatą”.

    Pzdro

  178. dzidziusiu kedettttcie dziekuje za wpis o 9h55
    A dlaczego ostatnio ni piszesz, zadnych wierszy ?

  179. Kartka z podróży- 20:03
    Dzięki za ten wpis. Przeczytałam z zaciekawieniem.

    Co do akwenu wodnego pod Kasprowym… mam wrażenie, że to burza w szklance wody, pomysł równie niedorzeczny z samego założenia, jak i nie potrzebny.
    Zakopane było niegdyś malutką miejscowością pod Tatrami, z ciekawą architekturą, miało swój urok i pasowało do obrazka.
    Odkąd zaczęły wyrastać tam wysokie bloki, samo Zakopane przestało być tym, czym było i już nigdy piękne nie będzie. W Zakopanem nie dawało się oddychać, z powodu smogu i smrodu grilowanych kiełbasek; trzeba się było ratować ucieczką w góry i tam było pięknie, że się wracać nie chciało. Celem uzupełnienia aprowizacji wysyłało się jedną osobę, ona kupowała co trzeba i wracała kłusem na Gąsienicową, do Księżówki, a później Betlejemki, gdzie się rano i wieczorem na trawce gotowało na kocherze jakieś coś, co można było jeść tylko z panoramą przed oczami.
    „Na jaką tu górę popatrzeć, żeby to się dało zjeść?”

    A na poważnie. Kiedy na tak niewielkim skrawku gór próbują wypoczywać tysiące ludzi każdego dnia, to się robi jak na plaży w Sopocie, gdzie jeden drugiemu palcem od nogi w nosie kopie, ze słuchawek na uszach dobiega z każdej strony inna muzyczka, bo już nikomu się nie chce słuchać wiatru, szumu fal, czy też jodeł na gór szczycie. Jestem szczęśliwa, że już tam nie pojadę i nie zobaczę na własne oczy tych wszystkich cudów.
    Zatraciliśmy proporcje i umiar w każdym możliwym kierunku.
    Kiedy byliśmy uczeni turystycznych prawideł, zdobywając kolejne odznaki GOT, Tatry były najniżej punktowane. Aby młody, nie przygotowany turysta nie pchał się tam zbyt wcześnie. Dziś żądamy aby nas dostarczono niezmęczonych od razu na najwyższe szczyty, aby po nas góry ktoś na bieżąco sprzątał, aby kosze na śmieci i automaty z napojami były wszędzie. Tacy się staliśmy nowocześni.
    A ja bym tak nie zachwalała Karkonoszy i Kotliny Kłodzkiej, bo i tam się zrobi bazar.
    Terenów, gdzie można na nartach poszusować jest w Polsce pod dostatkiem; Beskidy, Bieszczady, Karkonosze i Masyw Śnieżnika. Można [planować i budować.
    A Kasprowy i tak jest zadeptywany ponad wszelkie normy.
    Mógłby zimą nieco odpocząć.
    Czy wszystko musimy na dutki zamieniać?

  180. wiesiek59
    14 grudnia o godz. 9:58
    Zauważasz to co aż rzuca się w oczy. Niestety wielu polityków myśli jedynie o korzyściach i wspiera tych polityków którzy wg nich te korzyści im zapewnią. Moralność większości polityków jest bardzo niska i wielu uważa, że polityka to nie obowiązuje , ma być skuteczny. Gdy Kaczyński był skuteczny to właśnie wielu inteligentnych polityków go wspierało przymykając oczy na podłe i niemoralne podgrywki, na działania szkodliwe dla kraju i nawet na kierunek do którego politycznie dążył (a osiągnięcie celu przez niego mogło się tragicznie skończyć dla większości Polaków i dla samych wspierających)
    Gdy skuteczność znikła, szybko ocenili, że wspieranie go nie ma politycznego dla nich sensu i w wyniku tego albo odchodzili do konkurencji , albo próbowali przyłączyć się do tworzących nowe partie , albo próbowali w samym PiS działać w kierunku usunięcia przywódcy. Ci ostatni szybko byli przez Prezesa K. dostrzegani i usuwania z partii.
    (skuteczność znikła, bowiem nie da się jej długo utrzymywać, jeśli się działa metodą cel uświęca środki i wszystko dozwolone , bo polityka moralność nie obowiązuje. To jest b. skuteczne gdy tylko takie działanie się zaczyna, ale trzeba wygrać z marszu – w innym przypadku przegrywa się i czasem nawet dużo można stracić w drastycznym przypadku nawet życie. Wielu młodych o niskiej moralności polityków o tej prawdzie nie wie i często dowiaduje się po mniejszej lub większej katastrofie)
    Kamiński jest przykładem takiego młodego inteligentnego polityka o niskiej moralności. Miała szczęście i załapał się od euro parlamentu i sporo forsy zarobił , ale teraz chce wrócić do polityki i ma problem , bo swą twarzą legitymował działania Kaczyńskich. Stąd te rozsądne wypowiedzi skierowane do elektoratu anty Pisowskiego. Teraz mówi to co myśli i pewnie pluje sobie w brodę że na złego konia postawił.

  181. A swoją drogą to zadziwia, że polityk uważa, hasłem przyrównującym UE do obozu koncentracyjnego można pozyskać sobie elektorat (chodzi przecież nie o pozyskanie marginesu). Przecież każdy nawet mało inteligentny człowiek wie, że z obozu koncentracyjnego wychodzić nie było można i jedyną szansą mogła by być ucieczka z wszystkimi złymi skutkami jakie to mogło przynieść w razie gdy się nie udała. Tymczasem z Europy nie ma żadnego problemy wyjechać legalnie dokąd się chce, a gdy chce się wrócić nie niesie to żadnych negatywnych skutków. Gzie tu więc obóz koncentracyjny ? – przecież to hasło jest dla idiotów (na dodatek słowo koncentracyjny mówi o ogromnym zagęszczeniu , a Europa to teren ogromy)

  182. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Torlin
    14 grudnia o godz. 8:02 pisze:

    ” … W moim blogu byłby wycięty w ciągu sekundy ” …

    Domyslam sie, chcialbys blog miec – prawda?

    Troli nic prostrzego jak go zalozyc, inaczej mowiac „wypelnij kupon” …

    Za zachodnia miedza problematyka Erich’a Honecker’a & Erich’a Mielke nie istnieje – Ordnung muss sien … (?)

  183. Feliks Stychowski
    14 grudnia o godz. 11:20

    🙂 : D 😆 😯

  184. @lewy:
    nie ciesz sie za bardzo, i pij mleko, wiosna niedaleko…

  185. Feliks Stychowski
    14 grudnia o godz. 11:20
    Jest takie powiedzenie, że najskuteczniej kompromitujemy się sami i ty jesteś tego dowodem.
    Internet chyba masz? to najpierw poszukaj , a potem pisz

  186. Anca_Nela
    Jestem spokojny o prawdziwe górskie zakątki. Z moich obserwacji bowiem wynika, że tłuszcza nie rusza się z wyznaczonych turystycznych zon bo im się nie chce. Do Karpacza, Szklarskiej zjeżdżają tysiące ludzi ale wyżej, w górach jest pusto. Bo te tysiące po prostu nie mają ochoty się męczyć. Chodzenie, wysiłek przecież boli. Człowiek się poci, sapie. A po co? Zwykle kręcą się więc po mieście jak g … w przeręblu, zjadą do Western City, potem do Harrahova po piwo – bo tańsze, potem popiją, skacowani pokręcą się znów i wracają do domu. Jeszcze ewentualnie wjazd wyciągiem na górę ale tam też się nawet na sto metrów od stacji nie oddalają. No bo obco tak jakoś wsód tych kamieni … .
    Na trasach po pałacach i zamkach o której pisałem do Absolwenta też jest pusto. To jest w naszych warunkach cywilizacyjnych przyjemność elitarna.
    Tak więc wstrętne paskudzenie, oszpecanie dotyka tylko miejscowości górskich i tras narciarskich, gdzie te tłumy narąbane piwem wykupują karnety i jeżdżą w tę i nazad w jakimś amoku do wtóru ryczącego disco polo.
    Tak więc bez obaw – góry ocaleją. Głównie z powodu ludzkiego lenistwa.

    Pozdrawiam serdecznie

  187. Krytyczna szerokość ideologiczna partii politycznej
    Kartka z podróży
    14 grudnia o godz. 10:09
    Wiesiek 59
    Porównanie UE do obozu koncentracyjnego nie powinno dziwić w ugrupowaniu dla którego flaga UE jest „szmatą”.

    Mój komentarz
    To jest ten sam problem, który występuje w PO – problem szerokiej ideologicznie partii.
    PO stara się być szeroka mocno na lewo i do centrum, a PIS sięga daleko na prawo. Powstają napięcia, które nie mogą być w nieskończoność ukrywane, maskowane. Nieuchronne są trzaski, nieprzyzwoite propozycje, wulgarne demonstracje ideologiczne.
    Przywódca partii ma z grubsza dwa wyjścia – ignorować, a nawet udawać, że w pełni podziela albo odpychać od siebie, lawirować, a w skrajnym przypadku się odciąć.
    Osobliwa jest forma tych lawiranctw i odcięć. Lider prawie nigdy nie występuje wprost – z potępieniem pryncypialnym, ideowym, zwykle udziela zdawkowej personalnej reprymendy, opowiada o wyjątkowym przypadku, stara się zamieść sprawę pod dywan, a w krańcowych przypadkach następuje opuszczenie stołka lub partii przez wiernego prawdzie towarzysza z przyczyn wcale nie tych.

    Tusk miał grupę Gowina, Kaczyński ma skrajnych endeków, do których stale się przymila.

    Tu dochodzimy do problemu smoleńskiego, który powoli się wyczerpuje, a który Prezesowi służy nie tylko do ujawniania prawdy o przyczynach katastrofy (to jest w tej chwili drugorzędna retoryka), ale do budowania zdecydowanej w przekonaniach szerokiej opozycyjności do rządu jako gremium nieodpowiedzialnego, kłamliwego, nie potrafiącego zabezpieczyć porządnie jednego lotu. Katastrofa smoleńska pozwala łatwo i przystępnie budować wizerunek zdradzieckiego i kłamliwego rządu – zamieniał zwłoki, nie przekopał ziemi, nie potrafi wyjaśnić brzozy i TAWS38, atakuje naukowców, orzeka nie mając oryginałów nagrań z czarnych skrzynek, nic nie robi w sprawie zwrotu wraku, celowo go pozostawia na pastwę losu, złodziei i fałszerzy, itd.

    Smoleńszczyzna, to nie tylko spoiwo dla samego PiSu, ale także solidna wspólnotowość dalekiej prawicy z PiSem. Oba środowiska nie wierzą rządowi, uważają go za kupę krętaczy, kłamców, obce ciało w polskim narodzie.
    Ta wspólnotowość z daleką prawicą przynosi także zatrute owoce, jak – UE obozem koncentracyjnym, rządy bolszewicko-faszystowskie w Polsce, itd., które to owoce Prezes przeżuwa, może i z musu, kto to wie, ale na jego twarzy maluje się entuzjazm i głębokie zaufanie dla sojuszników.
    Nieuchronne jest w takim szerokim sojuszu przytakiwanie nonsensom, tolerowanie ewidentnych głupot, zachwalanie cyrkowych przedstawień i uczestniczenie w nich. Taka jest logika polityki.

    Istnieje pewna krytyczna szerokość ideologiczna partii powyżej której partia nie da się rozszerzać na nowe środowiska, a jeśli się rozszerza, to prędzej czy później doznaje różnego rodzaju niestabilności. Krytyczna szerokość partii nie jest stała, w różnych warunkach może przybierać różne wartości. W ustabilizowanej sytuacji gospodarczej i politycznej szerokość i jednomyślność partii jest duża, w sytuacjach kryzysowych, szybkozmiennnych krytyczna szerokość partii gwałtownie maleje.
    Problem zbyt szeroki jak na blogową wypowiedź..

    Zasada krytycznej szerokości partii działała nawet w tak autorytarnie zarządzanej partii jak PZPR, która w ostatnich latach swojego istnienia stała się szerokim, bezwładnym zlepkiem tracącym funkcjonalność (przede wszystkim w górnych pietrach).
    Pzdr TJ

  188. notowania giełdowe ( dzisiaj sudan):

    niewolnica – 4 kozy
    niewolnica (dziewica) – 8

    rynek pracy – oferty (dzisiaj rfn):

    poszukiwany: rockefeller – chetnie polak, znajomosc zawodu nie wymagana (nastapi przeszkolenie), zyciorys, wraz ze zdjeciami(tylko kolorowe!) przesyłac prosze
    na adres redakcji,hasło : pomarancza

  189. Kartko!
    Trochę lepiej mi się zrobiło od tego tłumaczenia.
    Górą „dolce far niente”!!!

  190. Góry i chodzenie po nich…..
    Przypomina mi się anegdota związana z osobą Tadeusza Boy’a Żeleńskiego.
    Jak wieść niesie p. Tadeusz B-Ż był bardzo przystojnym mężczyzną, takim co to panie do różnych mysli, także frywolnych, prowokował. Jedna z tych pań, a jakże z tych autentycznie urodziwych i „wyzwolonych” proponowała p. Żeleńskiemu wspólną wycieczkę w góry dając mu do zrozumienia, że w czasie tej wycieczki wiele może się zdarzyć. Na to pan Tadeusz, przyjrzawwszy się damie z uwagą odpowiedział: szanowna pani, pani uroda dorównuje urodzie gór ale żeby urodę gór podziwiać niekoniecznie należy na nie włazić.

  191. O 14,30 w TV Kultura jubileusz Wiesława Gołasa 🙂

  192. TJ
    Ja to rozumiem. Ale to wcale nie znaczy, że będę ich usprawiedliwiał.
    A „unijną szmatę” odebrałem osobiście, bo dla mnie flaga Unii jest jednym z piękniejszych politycznych symboli.
    Tak więc pis-owska troglodytka mnie swą szczerą oceną flagi i Unii po prostu uraziła.

    Pzdro

  193. @ Lex
    14 grudnia o godz. 12:28

    Ten sam rodzaj dowcipu przypisywany jest Tuwimowi. Po wydaniu „Pegaza dęba” w 1950 roku, pewna poetessa (nazwiska nie pomnę) zachęcająco wyznała poecie: „Śni mi się, że jestem pegazem Bucefałem”. Na co Tuwim: „Jeśli pani myśli, że aby ją ujeździć potrzeba aż Aleksandra Macedońskiego, to się pani myli. To byle chłystek potrafi”.

  194. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    maciek.g 14 grudnia o godz. 12:00

    Czesc Boze Blogowiczu! …
    Bog zaplac za dobry typ & porade.

  195. Bzdury znalezione w sieci;

    ~oko na maroko :
    JESLI NIE PRZECZYTASZ DO KONCA NIE ODPOWIADAJ.
    Przez 35 lat (45-80) socjalizmu, odbudowano Polskę, zbudowano tysiące szkół, żłobków, przedszkoli, huty, fabryki, lotniska, stocznie, zelektryfikowano cały kraj, prawie wszędzie docierały pociągi i autobusy, większość miast, miasteczek, a często i wsi miało kina, remizy, boiska sportowe… Owszem, nie żyło się ludziom lekko, ale mieli pracę i wspólny podobny los, mieli zapewnione emerytury i opiekę szpitalną, mieli wolny dostęp do sal koncertowych, kółek zainteresowań, modelarni i aeroklubów. Milicja mimo wynaturzeń SB, przewodniej roli partii, szpiegowania obywateli i więzień za przekonania miała realną siłę i bali się jej pospolici przestępcy, nasze wojsko było w stanie bronić kraju przed atakiem z zewnątrz. Zniknął analfabetyzm, pańszczyzna i sanacyjne sobiepaństwo, kraj nie był zadłużony i wyprzedany. Teraz mamy 25 lat „wolności”, “kapitalizm” i “demokrację”.
    Emeryci żyją z dnia na dzień gorzej, za kilka lat nie będą mieli za co żyć. Szpitale nie chcą leczyć, bo nie mają pieniędzy, mamy wolność i pełne półki, ale tylko nielicznych stać na kupowanie za swoje. Żywność najdroższa w Europie, podobnie większość towarów „luksusowych” jak samochód czy komputery. Musimy pracować nieporównanie dłużej, by kupić to samo co Niemcy, Anglicy czy Hiszpanie. Wyprzedaliśmy za bezcen nasz przemysł, atuty w postaci doskonale wykształconych w socjalizmie inżynierów i naukowców oddaliśmy za darmo naszym obecnym sojusznikom, którzy ich wzięli chętnie, ale reszty kraju nie chcą wpuszczać bez wiz. zachłysnęliśmy się swobodą, możemy jeździć po Europie bez granic, w samochodach, które są własnością banków, mieszkać w domach obciążonych hipoteką. Inwestorzy zagraniczni jak nie beda mieli odpowiedniego zysku szybko montownie swe przeniosa do Rumunii, Białorusi czy Mongolii. Mamy 30razy bardziej zadłużony kraj na zewnątrz niż 20 lat temu. Dług wewnętrzny oficjalnie przekracza 50% PKB, nieoficjalnie mówi się o 300%, bo wchodzi w to także ZUS, który jest bankrutem. Premier obiecuje nam zlote gory, jak kiedyś Walesa drugą Japonię, z obietnic mamy tylko jedno – ci przy władzy i ich poplecznicy, zausznicy, krajanie i sponsorzy kampanii wyborczych – faktycznie, żyją zgodnie z hasłem, by żyło się lepiej…

  196. Pawłowicz to tras-kobietron. Kiedyś facet, ale nie za bardzo mu było w męskiej skórze, no to poddał się po cichu terapii plus plastyka, no i wyszła z tego Pawlowicz. Niestety, ale terapia nie wyleczyła z kompleksów.

    Z innej beczki: Cejrowski (wielki podróżnik, humanista, człowiek, patriota i katolik – ta laurka po to, żeby kadecja nie groziła mi prokuraturą), a więc Cejrowski o Franciszku, że kiepski teolog z tego papieża. Czyli wychodzi na to, że papież nie jest godzien obmywać stóp bosonogiej contessie, o czym WC powinien pamiętć podczas kolejnej pielgrzymki d Watykanu.

    KZ Europa ? Kto się czuje w Europie jak więzień w KZ-tu, temu nawet egzorcysta nie pomoże. Kaczyńskiemu najmniej, skoro dwa tygodnie temu jechał kolędować do Kijowa i występował na pro-KZ- owskim wiecu. Jako wielki patriota i obrońca Polaków, Kaczyński wystąpił w towarzystwie banderowców, ale to tylko podtwierdza pierwsze zdanie tego akapitu. W każdym razie czarny berecik na okrągłej główce wyglądał napradę pociesznie. Takie berety nosili bojówkarze Mussoliniego. Il Duce… Il Kacze…

  197. Kadettt 13:43
    Dlaczego sie wstydzisz.Jak juz tak buszujesz po siecii wyszukujesz ciekawostki to pochwal sie. Nie odwalaj za mnie roboty blogowej. Pisz wiersze.

  198. Na zdjęciach z wczorajszego marszu widać, że tym razem zadbano o wizerunek i prezes stoi w otoczeniu osób mniej więcej tego samego wzrostu.

    To, że w ogóle widać przezesa zza niesionego transparentu należy uznać jako bonusik.

  199. Jacobsky
    Pawłowicz jak pisałem mnie „szmatą” uraziła ale jednak pożytek z tej metafory jest wielki. Przynajmniej jasno i dobitnie wyrażono co się w pis-ie o Unii mysli. Podobnie pożyteczną rolę odegrał niesiony przez nacjonalistycznych warchołów transparent z wczorajszego marszu o Unii „obozie koncentracyjnym”.
    Takie historie powinny być nagłasniane i jasno przebijać się przez załgany pis-owski bełkot o jakiejś Europie „ojczyzn”.
    Zaś Cejrowski po prostu wyraził publicznie to czego środowiska kato -prawicy obawiają się głośno powiedzieć. I tak zresztą wyraził to grzecznie jak na niego, bo ograniczył się do ocen estetycznych robiąc z papieża niechluja latynoamerykańskiego. No ale przerwał tamę i coraz wiecej będzie głosów krytycznych wobec pontyfikatu Franciszka. No i dobrze, bo przecież ten pontyfikat tak pasuje do myśli i praktyki kościoła polskiego jak kwiat do kożucha.

    Pozdrawiam

  200. Lewy
    14 grudnia o godz. 13:41
    śpiewać może każdy śpiewał Jerzy Stuhr i pisać też.
    Jak było tak dobrze to dlaczego cały obóz się rozleciał? – tego to już ten autor nie wyjaśnił. Jak było i jak jest mogą ocenić ludzie którzy żyją już jako świadomi obywatele od wyzwolenia i są uczciwi w realnej ocenie faktów. Nie ma wątpliwości, że dla niektórych ludzi zmiana systemu korzystna nie była jednak dla większości zdecydowanie tak.
    Jestem emerytem i ten „pisarz” nie będzie mnie informował jak mnie się żyje. Mogę mu odpowiedzieć lepiej niż wtedy gdy pracowałem.
    Co do samochodu to prawdziwa jest anegdota o rozpaczającym właścicielu rozbitej w drzazgi nowej syrenki po zderzeniu z gościem z ameryki. Właściciel syrenki mówi, że kosztowała go 50 pensji, a Amerykanin – to po co sobie tak drogi samochód kupiłeś.
    Ile obecnie kosztuje tani nowy samochód – około 8 średnich pensji.
    Używany i nadający się do jazdy można kopic nawet za średnią pensję . Obecnie łatwiej kupić samochód niż go utrzymać.
    Żywnością sklepy są zawalone, a pamiętam czasy gdy były problemy z zakupami. Artykułów technicznych tyle co na zachodzie , a pamiętam czasy gdy brakowało praktycznie wszystkiego i wszystko się „załatwiało”.
    Jak obecnie jest tak źle, to dlaczego są takie korki i dlaczego jest 20 mln samochodów (za które opłacane jest OC)
    Porównywać z Niemcami i Francja to może tylko idiota nie rozumiejący że bogactwo kraju to proces wieloletni , a system rynkowy w Polsce mamy dopiero nieco ponad dwadzieścia lat i na dodatek wojna zniszczyła nasz zdecydowanie uboższy kraj daleko bardziej niż Francję. A Niemców gospodarkę szybko odbudowano ze względów politycznych. Po tej odbudowie powojennej system rynkowy istnieje w części zachodniej Niemiec już ponad 60 lat.
    Na dodatek ten polityczny krętach piszący ten tekst jakoś nie zauważył że obecnie w Polsce jakoś w każdym domu można spotkać ten „luksusowy” sprzęt (komputery, telewizory, komórki itd) , a o samochodach już pisałem. Moja córka z zięciem ma dwa , bo każde jeździ gdzie indziej do pracy.
    Możliwość zakupu mieszkania na raty spowodowała to że większość dzieci moich znajomych kupiło takie mieszkania i mieszka samodzielnie i wygodnie. Że spłaca raty, tak oczywiście spłaca , ale zwykle ma z czego. Poprzednio jak się nie miało szczęścia otrzymać mieszkania z zakładu pracy to składało się pieniądze na tzw książeczkę mieszkaniową z mglistą obietnicą mieszkania za minimum 15lat. Budowano zdecydowanie, za mało w stosunku do liczby potrzebujących.
    Ten manipulator polityczny podaje info o długach kraju w sposób wygodny dla swej propagandy i to samo odnosi się do ZUS.
    Ekonomia to nie takie proste by cos takiego wyjaśnić w dwóch zdaniach

  201. Zainteresowała mnie historia plagiatu regulaminu dotyczącego podatków gminnych. „Nihil novi sub sole”, zawołałbym w języku, zrozumiałym w Agrigento – pięknej mieścinie, zresztą , Grotte sobie nie przypominam z mojego pobytu niedaleko Etny – „od Syracuse do Chattawy”, albo podobnie, w piosence „naszej” Madonny. Madonna skojarzyła mi się chyba z płaczącą (na obrazie) Madonną w Syrakuzach – typowe „miraculo” włoskie i powód do postawienia dużego kościoła – nowoczesnego.

    Notatka na portalu jest następująca:

    ***Władze sycylijskiego miasteczka Grotte zaakceptowały i opublikowały regulamin dotyczący gminnego podatku, m.in. od jachtów stojących w porcie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Grotte nie ma dostępu do żadnego akwenu. – Jest kryzys, każdy sobie radzi, jak może – ironizują włoscy parlamentarzyści.
    Ściąganie w szkole jest surowo karane, w polityce – najwyżej wyśmiane, zwłaszcza, gdy brakuje przy tym uczniowskiego sprytu i odrobiny inteligencji – w taki sposób włoskie media komentują przykład z miasteczka Grotte (prowincja Agrigento).***

    Stary człowiek (przed nadejściem pana Alzheimera) jest ofiarą swoich wspomnień i skojarzeń, podobnie jak w przypadku nerwicy natręctw. Gdy przeczytałem informację o skopiowaniu regulaminu, natychmiast „wylazły” z zakamarków pamięci dwa fakty:

    1) W moim długim życiu odpisałem tylko jedną rzecz – plan wychowawczy od kolegi w szkole w Wałbrzychu. Nikt nie traktował tego poważnie, ale musiał być w dzienniku.

    2) Drugi plagiat lub dzieło plagiatopodobne nie był moim dziełem, ale mgra prawa w naszej uczelni. Statuty uczelni zmieniały się podczas ponad 40 lat mojej pracy wielokrotnie, nazwa uczelni również. Zazwyczaj opracowywała projekt statutu komisja, w której przeważnie uczestniczyłem. Projekt zaopiniował i uchwalił Senat i pojechał do Ministerstwa do akceptacji.
    Zdarzył się przypadek, że Ministerstwo opracowało ramowy projekt, jakby wzorcowy i rozesłał do uczelni. Rektor poszedł na skróty i powierzył opracowanie statutu – dopasowanie „wzorcowego” do naszej uczelni, pewnej pani, mgr prawa. Senat albo słuchał albo nie, uchwalił i wysłał do ministerstwa. Wrócił z powodu „błędów”.
    Co zrobiła mgr prawa? Wstawiła w miejscach wykropkowanych naszą nazwę i zakończyła pracę. Było w statucie wzorcowym wszystko: Sytuacja szkół technicznych, artystycznych itd. ,a nasza biedna szkoła pedagogiczna (lub już uniwersytet?) tylko – lub głównie w takich wstawkach:
    Ustawa precyzuje np. , że ta sprawa zostanie ustalona w statucie, a w statucie „pisało” – „zgodnie z ustawą”. Koło się zamknęło – ustawa zwala na statut a statut powołuje się na ustawę. Najważniejszy był problem rotacji asystentów i adiunktów. Ustawa konkretne decyzje scedowała na statuty uczelni, a w naszym statucie „stało” – zgodnie z ustawą. Nikt nie wiedziałby, kogo i kiedy można wrzucić.
    Po tej pracy „fachowca-prawnika” znów komisja zabrała się do opracowania statutu i tu przeżyłem najjaśniejszy przebłysk w temacie – przygotowanie zawodowe polskich prawników. Fakt, że panienka mgr niezbyt kumała, to mogłem zrozumieć, dala kilka dowodów karykaturalnych braków znajomości prawa, nie tylko w sprawie tego statutu, ale i profesura nie jest bez wad. Rektor przydzielił mi do komisji rzekomo wybitnego profesora prawa. Nie wtrącał się do prac, takie drobiazgi go nie interesowały, ale jako najbardziej kompetentny (pozornie), a na pewno „utytłany” przedstawiał nasz projekt w Senacie. Popełnił przy tym mnóstwo błędów, kompletnie mylił paragrafy itp. , ja mozolnie i nieśmiało prostowałem pokrzywione ścieżki (z tym „nieśmiało” raczej przesadziłem, bo mój szacunek do wszelkich władz nigdy nie był przesadnie duży). Dałem się we znaki rektorom i dziekanom, gdy próbowali przekrętów prawnych. Zawsze prosiłem niewinnie o konkretny artykuł ustawy, lub wykazywałem, że powołano się niewłaściwie. Muszę powiedzieć, że zawsze mi dziękowali, że ich uchroniłem od błędów, ale woleli abym nie był np. członkiem Rady Wydziału (jako adiunkt, bo potem już ustawa mnie tam wsadziła).
    W kuluarach zapytałem profesora o powód tych częstych pomyłek. Odpowiedział mi szczerze: „Panie kolego! Mnie cyfry nie interesują… no, chyba, że chodzi o moje honorarium”!
    Sądzę że nie był wyjątkiem w gronie „fachowców”, kupczących i prostytuujących polskie prawo.
    Konkretny przykład kompetencji dały sądy w sprawie krzyży w instytucjach publicznych – krzyż nie przeszkadza ani nie obraża, a swastyka lub sierp i młot rażą jak rakiety jądrowe.
    Jest faktem bezspornym, że krzyż także nie pomaga, bo nie reaguje na wszystkie chamstwa i świństwa, których biedny jest świadkiem w sejmie i okolicy. Powinien przemówić: „Boże, spuść nogę i kopnij”, np. panią (pannę?) Pawłowicz – i nic!!! To po co tam wisi, jeśli nie działa kojąco i nie leczy tachylalii, lub nie usuwa „coś tam, coś tam”???

  202. Do rosnącej w tempie wykładniczym grupy smolenskich profesorów z zawodu dowcipnisiów, dołączyła ANCA NELA która wprawdzie Zakopanego na oczy nie widziała i Ksieżówke umieściła na Hali Gasienicowej, ale zgłasza mnóstwo narzekań na temat grillowanych kiełbasek i licznych drapaczy chmur itp. Wyszło tez na jaw ze Kartka umie tylko chodzić, bo okazało się już dawno że na rowerze nie umie, a jazda na nartach po piwie napawa go obrzydzeniem.
    Jak mówił pewien rabin: Patrz pan z kim ja tu muszę pracować!
    Nikt np. nie wie, ze niemal wszystkie trasy narciarskie w Dolomitach np w Cortinie, Passp Tonale czy Madonnie sa naśniezane i nikt nie podnosił histerycznego wrzasku z powodu niezbędnych zbiorników wodnych, zbudowanych pod szczytami. Najbardziej rozbroił mnie Duende, który nie wie że Absolwent to nazwa polskiej wódki, która chciała się nazywać Absolut, (ale nie mieli licencji). a nie tytuł naukowy.
    Po prostu krzyż pański z tymi erudytami i ekspertami od narciarstwa na Kasprowym i za granicami południowymi. Chyba dam se siana, bo jak mówi przysłowie: I Herkules upa kiedy ludzi kupa.

  203. Absolwent
    Poprawka. Umiem jeżdzić na nartach i na rowerze. Bardzo lubię jeździć za pomoca tych urządzeń po piwie i czasem to robię. Nie tylko zresztą po piwie.
    Natomiast nie lubię tłoku, wrzasku, discopolo, smrodu palonych na grilu kiełbasek z promocji, karnetów stępu i tego całego syfu związanego z masowym wypoczynkiem tzw klasy średniej.

    Pzdro

  204. maciek.g
    14 grudnia o godz. 14:42
    Juz raz wskazalem, ale chyba nie zwrociles uwagi : ten wpis z sieci nie ja wrzucilem.To kadett podszywa sie pode mnie, zeby zabelkotac.
    O PRLu pisalem juz wiele razy przez co zrobilem sobie z jasnego gwinta wroga numer jeden.Numer dwa to wlasnie kadett

  205. Kartka z podróży,

    pewnie lepiej bym tego nie ujął. Pawłowicz, Prezes i wielu innych – oni grzmią w silosie własnego elektoratu plus media. Nam, ludziom z zewnątrz, pozostaje albo próba racjonalnego wytłumaczenia tego wszystkiego, albo to samo, tyle że ukryte za ironizowaniem, co bardzo mi odpowiada, szczególnie w rano, w sobotę rano, kiedy mróz trzaska z oknem…Ja wiem, że ironizować na temat ludzi ułomnych nie wypada. Ale to nie są ludzie ułomni. To jest wyrachowana chuliganeria polityczna, skoro publicznie mówią takie rzeczy, jak Pawłowicz czy Kaczyński. Ponieważ argumentacja nie trafia do tych ludzików, a więc moim zdaniem najlepszą metodą jest ironizowanie z ich zadęcia i bezmyślności.

    Jedyny problem mam z polskimi Cejrowskimi, którzy robią się bardziej papiescy niż Watykan. Bardzo mnie bawi to ich poczucie dyskomfortu, jakie powoduje Franciszek. Osobiście nie miałbym nic złego, żeby polski beton katolicki poszedł w ślady Lefebvre’a, ogłosili schizmę na znak protestu przeciwko nowinkom z Watykanu, żeby Michalikowie, Dydyczowie i Ryczanowie, stojący na czele tej ogłupionej w tej chwili trzody wiernych, zaczęli wyświęcać swoich własnych biskupów, a nawet ogłosili Licheń czy Świebodzin siedzibą prawdziwego papiestwa. Byle by mieli odwagę to zrobić ! Bo podgryzać kostki i warczeć jak ratlerki, to każdy potrafi. Tymczasem prawdziwą wiarę trzeba bronić prawdziwymi czynami ! I stąd moja ironia wobec Cejrowskiego – w sumie damskiego boksera, jeśli chodzi o wiarę.

    Pozdrawiam

  206. absolwent
    Ja na ten przykład na rowerze jeżdżę, a na nartach nie i z gór to najbardziej lubię morze. Zwłaszcza bałtyckie.
    Bardziej mi przemawia do wyobraźni żeglowanie, wielka przestrzeń po horyzont, nurkowanie i podziwianie przedziwnych stworów, które żyją w głębinach niż wdrapywanie się na jakiś wierzchołek tylko po to, żeby popatrzeć sobie z góry. Wolę wjechać na szczyt kolejką, popijając piwko i od razu zjechac na dół, bo mam chyba lęk wysokości.
    Dlatego z egoistycznego punktu widzenia, a również z braku wiedzy na temat, czy zbiornik wodny w naszych Tatrach to dobrze, czy źle dla narciarstwa i przyrody mało mnie emocjonuje.
    Poza tym uważam, że nie ma co się śmiać z grillowania i różnych uciech qasi turystycznych ziomali. Śmiejemy się też np. z Japonców, którzy kamerują wszystko jak leci, ledwie wysiądą z autokaru.
    Każdy niech ma to, co lubi. Ale żeby zaraz spoglądać na kogoś z góry, skoro samemu uprawia się szlachetne „włóczęgostwo”, a nie masową, czy komercyjną turystykę?

  207. Jacobsky
    14 grudnia o godz. 14:10
    niekorzystne zdjecie na majdanie jest także wynikiem tego,
    że ukrainskie tyczki( i kijki narciarskie) sa z reguły poł metra dłuższe

  208. Hehe,

    wokół mnie, w odległości c.a. 90 min jazdy samochodem, jest kilkanaście stoków narciarskich, wszystkie zagospodarowane na maxa, z oświetleniem, armatkami, koronkami niezliczonych wyciągów krzesełkowych i kabinowych – full wypas narciarski. Nie mniej nie przypominam sobie stawów na szczytach. Owszem, u podnóża góry, gdzieś tam, za drzewami, ale nie w wyższych partiach. Nawet góra, która w zimie służy narciarzom, a w lecie rowerzystom, na jednym ze stoków ma aquapark ze zjeżdżalniami i innymi bajerami, ale nigdzie nie ma na szczycie stawu na wodę. Wszytko jest gdzieś u podnóża, nawet nie wiem gdzie, bo nie bardzo mnie to interesuje. Widać co kraj, to obyczaj.

  209. Mag
    Podobnie jak Ty nie przepadasz za łażeniem po górach ja nie przepadam za zonami turystycznymi.
    A co do morza pełna zgoda. Też uwielbiam. Tyle, że poza enklawami turystycznymi dla klasy średniej.

    Pozdrawiam

  210. drodzy blogacze!
    rok dobiega konca…
    tradycyjnie urzadzam na pastwisku(od : pastwić sie) blogowym konkurs na
    ……………………………………… MYSL ROKU

    i powiadamiam, że tegorocznym zwyciezca został @maciekg. za sentencje:

    „Ekonomia to nie takie proste by cos takiego wyjaśnić w dwóch zdaniach”

  211. …i pamietajcie:
    blogactwo to nie wszystko!

  212. Praktycznie , po ogłoszeniu wyników referendum w SPD ( 75 % na tak ) powstanie Wielka Koalicja u moich sasiadów .Po raz pierwszy ministrem Obrony BRD bedzie kobieta ,bliska współpracownica p. Kanclerz .
    My ,mamy wycięcie Schetyny ! – polubiłem go z tego powodu.

  213. Jacobsky
    Wysłuchałem w reżimowej przemówienia Millera na konwencji SLD w Sosnowcu. Dobre przemówienie, w duchu socjalistyczne, zdecydowanie proeuropejskie (w konwencji brał udział Martin Schulz), laickie, ambitne, zapowiadające wyraźną zmianę polityczną na lewo.
    Miło mi, bo szereg spraw o których tu pisałem Miller wyraźnie zaakcentował. Na przykład gwarantowaną na poziomie 11,5 złotego minimalną stawkę godzinową (na początek). Na dokladkę indeksowaną co rok. Przemówienie zresztą adresowane było głównie do mieszkańców prowincji i „wołów” – jak obrazowo pisze J.Pokorny – dźwigających ciężar industrializacji tego kraju i napychających kabzy chciwcom związanym z PO. Tak więc sporo było o równości i elementarnej sprawiedliwości. W rozmaitych dziedzinach społecznego życia.
    Nie ma co też ukrywać, że trochę pomysłów było delikatnie mówiąc kontrowersyjnych. Na przykład postulat powrotu do 49 wojewodztw. No ale w tym przypadku Milera tłumaczy walka o elektorat prowincji. Zresztą można podyskutować.
    Mimo zastrzeżeń podoba mi się ten start lewicy w wyborach. W koncu jakaś wyrazista alternatywa krzepnie.

    Pzdro

  214. Waldemar
    Ale Schetyna uzyskał aż 146 głosów. Różnie jeszcze może być … .

    Pzdro

  215. Tak naprawdę to nie nie bardzo rozumiem o co biega ze Schetyną.
    Ciągnie się już kawał czasu przyduszanie go przez Tuska, marginalizowanie itp., ale czy on nadal jeszcze taki groźny dla koleżki z boiska?
    Media nijak nie są pomocne w rozwikłaniu tej zagadki, bo skupiają się i ograniczają do tego, co widać na wierzchu.
    Jakiś dziennikarz śledczy by się przydał?

  216. Mag
    „Media nijak nie są pomocne w rozwikłaniu tej zagadki …”
    Chyba są, bo w świetle tego co widzę, słyszę i czytam jasno wynika, że jedynym powodem aktualnych kłopotów Schetyny jest bezwzględna mściwość Tuska.

    Pozdrawiam

  217. absolwent
    14 grudnia o godz. 15:23
    Zanim mnie śmiechem zabijesz, sprawdź swoje wiadomości.
    Kiedy się dochodzi do Hali Gąsienicowej od strony Kopy Królowej, to po lewej stronie widzimy niewielki budynek, gdzie obecnie jest stacja pomiarowa PAN a poprzednio było to dosyć prymitywne schronisko, którego właścicielami byli właśnie Królowie i Strączkowie – po połowie.
    Nazywało się tak, jak i obecnie „Księżówka”. Sypiało się tam na długiej pryczy od ściany do ściany pokotem – każdy wyposażony w koc z pierwszej wojny światowej, i poduszkę wypchaną ścinkami, ale w czystej poszewce. Gaździna sypiała na parterze i jak turysta przychodził późną nocą, to się zdarzało, że wpychał się na jakieś wolne miejsce na półce i dopiero rankiem zgłaszał, że się wyspał.
    Noclegi były śmiesznie tanie, ale z powodu braku elektryczności zabroniono je wynajmować.
    PAN przejął/odkupił chałupę, wyremontował zelektryfikował i jest tam goospodarzem po dziś dzień.

    Trochę dalej, po lewej stronie stoi do dziś druga chałupa „Betlejemka”, własność rodziny Bustryckich, którzy mieli jeszcze jedno schronisko – Wyżnie” – położone nieco powyżej tej „Betlejemki, która uprzednio służyła jako budynek gospodarczy a po przymusowym wyburzeniu „Wyżniego” stała się schroniskiem, gdzie Bustrycka gazdowała jeszcze wiele lat. Nie wiem, jak to dziś wygląda, ale ja w tych obydwu schroniskach wielokrotnie przebywałam.

    Betlejemka miała grupę wiernych turystów z Krakowa, którzy jej nadali swoją własną nazwę i wymyślili patrona, którym był Jonatan Anatol Hytz. Jego olejny portret wisiał na ścianie w przedsionku, zabezpieczony łańcuszkiem zamykanym na kłódkę.
    Był tam również pięknie kaligrafowany i ilustrowany życiorys J.A. Hytza, którego motto brzmiało; „Tylko całkiem ciemna masa
    Nie chce o tym wiedzieć nic
    Co porabiał i gdzie hasał
    Jonatan Anatol Hytz!!!”
    Były i inne akcenty, ale już i tak się rozpisałam ponad miarę.

    Pozdrawiam cię absolwencie w imieniu J.A. Hytza również.

  218. Kaczor to wódz chodzący/maszerujacy (choć wożony limuzyną), który idzie i idzie do Polski, tej prawdziwej i solidarnej już od trzech lat w różnych marszach, które wymyślił.
    Doszło, nie jemu się doszło, ale do tego, że mnie 13 listopada kojarzy się mniej z kolejną rocznicą wprowadzenia stanu wojennego, a bardziej z Wielkim Nieinternowanym i jego zbawicielską misją.
    Zastanawiam się, jaka jeszcze rocznica ważna w życiu i pamięci Polaków nie została jeszcze przez niego niezaanektowana.
    Bo zostało chyba już niewiele, że licząc Swiąt BN i Wielkanocy.
    Niewykluczone jednak, bo tego dotąd nie przerabiał, że Prezes wystąpi z noworocznym orędziem do Narodu w zastępstwie brata, rzecz jasna, i jako niedoszły, dzięki nieporozumieniu, prezydent RP

  219. P.S. W „Betlejemce” był także Międzynarodowy Klub do spraw Powiększania Wyobraźni”. Powiększano w dni nieparzyste w poziomie, zaś w parzyste w pionie… Może być, że odwrotnie…
    Motto brzmiało;
    Byt poprawisz najwyraźniej
    Powiększając wyobraźnie!

  220. maciek.g
    14 grudnia o godz. 11:20

    ” A swoją drogą to zadziwia, że polityk uważa, hasłem przyrównującym UE do obozu koncentracyjnego można pozyskać sobie elektorat (chodzi przecież nie o pozyskanie marginesu)…”

    @maćku g., porażające jest to że 40 – milionowy Naród, lata całe
    toleruje i ” pieści ” takiego dewianta !
    Jarkaczycho doszedł już do takiego momentu, że każdemu normalnemu narodowi , mógłby jedynie czyścić obuwie !

    A propos obuwia: przy tej ilości marszów które ” odprawia ” ,
    powinien sobie zakupić solidne oficerki, takie prosto z Wehrmachtu.
    Te pono były wytrzymałe aż do bólu podeszw.

    Pozdrowionka.

  221. Kartka z podróży
    OK, powiedzmy że Tusk okrutnie jest mściwy. Kudy mu zresztą do Kaczora.
    Ale za co? Toż Gowina powinien zamordować i jeszcze paru innych podskakiwaczy. „Miłościwie” trzymał Kamińskiego, którego dostał w spadku po PIS choć powinien go wywalić od razu. Przekalkulował chyba, licząc na lojalność tego świra.
    A tymczasem dawni platformianie lub ci, którzy przelecieli przez rząd jak meteoryty (np. min. Ćwiąkalski), czy nieco odsunięty na „inny odcinek”, były minister Kowalski (świetny!) jakoś sobie w życiu radzą i nawet specjalnie psów na nim nie wieszają.
    Chyba jednak za bardzo Tuska demonizujesz. Uprawia grę polityczną, jak wszyscy, ani bardziej brutalnie niż inni, ani niż inni skuteczniej. I tyle.

  222. ANCA_NELA
    14 grudnia o godz. 17:23
    Przypolmnialas mi ten Klub do Powiekszania Wyobrazni Hytza z centralami i osrodkami chyba w Montrealu, Bilgoraju i moze Szanghaju.
    Siedzacy w wygodce Hytz spojrzal przez dziure po seku w drzwiach do wygodki na kawalek Tatr i przez te dziure ukazaly mu sie gory powiekszone. Zaczeto potem produkowac przenosne imaginiskopy, niektore z przeslicznymi uchwytami zdobnymi w rzezbione w drewnie lisciami akantu.

  223. @mag
    Nie Kowalski – Kwiatkowski

  224. Mag
    Mam wrażenie, że poziom jego bezwzględności i mściwości określa sytuacja. Nadeszły ciężkie czasy, więc bezwzględnie wyrywa z korzeniami konkurencję w partii i kryje się za kobietami. To oznaki głębokiej defensywy, okopywania się. To gra już jedynie o przetrwanie.

    Pzdro

  225. TJ
    14 grudnia o godz. 12:14

    ” Krytyczna szerokość ideologiczna partii politycznej …
    i
    … Tu dochodzimy do problemu smoleńskiego, który powoli się wyczerpuje, a który Prezesowi służy nie tylko do ujawniania prawdy o przyczynach katastrofy (to jest w tej chwili drugorzędna retoryka), ale do budowania zdecydowanej w przekonaniach szerokiej opozycyjności do rządu jako gremium nieodpowiedzialnego, kłamliwego, nie potrafiącego zabezpieczyć porządnie jednego lotu. Katastrofa smoleńska pozwala łatwo i przystępnie budować wizerunek zdradzieckiego i kłamliwego rządu … ”

    TeJocie o aż taki optymizm to Cię nie posądzałem !
    Po tysiącu lat z hakiem jest Mieszkowi I wyrzucany i zarzucany
    mezalians z Dubrawką , a Ty sądzisz że ” najpodlejszy zamach
    na Prezydenta Tysiąclecia ” idzie powoli ku zapomnieniu ?
    Mój drogi, wedle mnie (am ułomnym przeca) to się będzie wałkowało jeszcze przez stulecia !
    Że jam nieboraczek, wspomnę tylko o śmierci gen.Sikorskiego
    i ” atmosferki ” wokół.

    My Polacy to Rejtany – szat darcia końca nie będzie !

    Pozdrowionka.

  226. @Kartka z podróży
    Twoje teksty poświęcone polityce są albo prowokacyjne, albo – za przeproszeniem – świadczą niedobrze o Twojej dojrzałości.
    Niby przeczytałeś dużo książek ,a o polityce gadasz, jak o zabawie w harcerstwo.
    Ciągle modlisz się o upadek Tuska, przewidujesz krach Platformy, a oni jakoś jadą już drugą kadencję i pozostaje Ci jedynie jeden wytarty argument: „rządzą ci Platformersi jedynie dlatego, że publika boi się PIS”.

    Też oglądałem w reżimowej przemówienie Millera. Te podlizywanie się „prowincji”, te rozdawnictwo, ten bełkot populistyczny wywołał u mnie obrzydzenie. Ale jako zwolennik koalicji PO-SLD, ja się nie załamuję, przyjmuję treści Millera, jako czystą zagrywkę pod „zaniedbany elektorat” i nie wyciągam kategorycznych wniosków.

    W moich najczarniejszych snach (metafora) widzę Ciebie, Kartko, jako przywódcę narodu.
    Łomatko, jak mówi ‘mag’, zostaje tylko emigrować…

    Pozdrowienia
    PS
    Nawet leniucha zaktywizujesz swoją infantylnością polityczną.

  227. @ mag
    @ Lewy
    @ Kartka z podróży

    Mnie góry w ogóle nie ” grzeją „.
    W młodości zlazłem na piechurkę Tatry, Pieniny, Gorce i
    nawet Bieszczady.
    ” Nakarmiłem ” swój organizm górami i stwierdziłem że
    z wodą mi bliżej ( chyba jako zodiakalna Ryba).
    I powiem wam całkiem szczerze – woda to życie (Aqua Vita),
    zaś góry to mordęga !
    Między innymi nie jestem w stanie pojąć tych ” palmusów ”
    co to , koniecznie zimą ! , muszą się wspinać na Mount Everest
    i inne tego typu szczyty w Himalajach !
    Co i komu chcą oni udowodnić !
    Jak któreś z was wie, niechaj mnie proszę oświeci,
    bom totalnie ciemnym w tym temacie.

    Pozdrowionka.

  228. cynamon 29
    14 grudnia o godz. 17:50
    TJ
    14 grudnia o godz. 12:14

    Mój komentarz
    Cynamonie, zgoda. Problem katastrofy smoleńskiej nie minie szybko, ponieważ rozpatrywanie takiej katastrofy jest jak rozdzieranie szat, czy nawet rozdrapywanie ran, a krajanie się lubują w tych czynnościach. Obrzędy te zastępują im pamięć historyczną, koncepcje perspektywiczne, planowanie i w ogóle myślenie o państwie, tak jak spacer po centrum Zakopanego zastępuje polskiej klasie średniej wycieczki górskie, jest ich symboliczną reprezentacją.

    Krajanie lubują się w celebracji, w pielęgnowaniu mitów, drążeniu pozorów, w sztampowym myśleniu o przeszłości, w swojej osobliwej metodzie – rzutowania przeszłości, tej z mitów i legend na przyszłość, w rozpamiętywaniu uświęceń, poświęceń i ofiar.

    Dla wielu rozpamiętywaczy katastrofa smoleńska jest doskonałym budulcem mitu. Już dziś materiałów do kreowania mitu Macierewicz naprodukował tony całe. Gdyby zespół Macierewicza pracował gdzieś w 18, czy 19 wieku, to na tamte czasy wyniki prac jego zespołu niemal mogłyby stanowić część narodowej Księgi, której by tylko potrzebne było zatwierdzenie przez jakiś cywilny, patriotyczny sobór.
    Dzisiaj są jednak inne mechanizmy, inna świadomość ludzi, inny dostęp do informacji i taka perspektywa jest nierealna.

    Możemy być pewni, że katastrofa smoleńska dla wielu pozostanie ofiarą, mitem, szlachetną wyprawa św. Jerzego zniweczoną przez siły zła.

    Rzecz jest w tym, jeśli chodzi o moje omówienia, że gleba dla martyrologii, ślepego ofiarnictwa, dla mitów i legend staje się w Polsce coraz bardziej wyeksploatowana, jałowieje i wietrzeje.
    Tym się powinien martwić Prezes, a nie szczyceniem się tradycją, która wg niego jest niezniszczalna. Tradycja jest niezniszczalna, ale podlega jak wszystko inne ewolucji. Powolnej.
    Pzdr, TJ

  229. potwierdzam; w niemczech wielkie zmiany; moj dalekopis wprost zatkał sie od ilosci informacji, tak, ze nie posostało mi nic innego, jak wyciagnac wtyczke z gniazdka…
    pierwsze wrazenie: czas na colta w kazdej kuchni, drzyjcie maruderzy i maruderkii!
    teraz juz nikt sie nie wywinie i nawet anie gorskie beda musiały nosic waltera*) w torebce, bo ofensywa gender nabiera rozmachu (a pomyslec, ze zaczeła sie ona wcale niewinnie wprowadzeniem, przed siedmiu, zdaje sie, laty do regulaminu wojskowego bundeswehry takich słow jak „soldatin” und „generalin”- zołniezyca? i generalica? – moze kto pomoze? tutaj musze spasowac, bo naleze do starszej generacji tłumaczy) .
    ————————————————————————————-
    *) nie tego z woronicza

  230. Lewy – 17:38
    Trzeba jednak nadmienić, że J.A. Hytz skończył tragicznie; wszedł do muszli i pociągnął za sznurek! Była ilustracja!
    Cynamonowi mogę odpowiedzieć, że ja też nie rozumiem takich ekstremalnychh wyczynów, jak zimowe szturmy na ośmiotysięczniki.
    Ale skoro one jednak są podejmowane z niemałym zaangażowaniem sił i środków, to pewnie komuś są potrzebne bardzo bardzo…
    Jak samotne rejsy dookoła świata.
    Nie masz racji z tym, że góry oto mordęga, chyba że ktoś gna na złamanie karku nie oglądając się dokoła i cieszy się, jeśli dokona takiego wyczynu, że zmniejszy czas przemarszu podawanego przez przewodniok Paryskiego i to dwukrotnie, jeśli nie więcej.
    My na widok takich spoconych herosów patrzyliśmy na siebie porozumiewawczo…
    I robiliśmy „dzięcioła”…
    Bo myśmy w górach przebywali.
    Ale w polskich Tatrach nie ma szczytu, na którym nie byłam. Tylko jeden Mnich.

  231. stasieku
    14 grudnia o godz. 18:19
    Jeszcze wczoraj Kartka napisal, ze on juz sobie dal spokoj z Tuskiem. Kartka opowiada, ze nie oglada tv rezimowa, a oglada.
    Kartka opowiada mnostwo sprzecznych rzeczy, a kiedy mu sie to wytknie, to wtedy on grzecznie twierdzi, ze on wcale nie, ze inaczej..
    Jest to przewrotnosc godna Falicza.
    Zeby on pisal o swoich wedrowkach, to by bylo ciekawe, ale on musi skubnac Tuska, zaironizowac, pieprzyc o msciwosci, bezwzglednosci Tuska. Nie moze wytrzymac. A przeciez wczoraj powiedzial, ze on juz dal sobie spokoj.
    Ciekawe jak on teraz zareaguje na Twoj i moj wpis. Najsprytniej by bylo gdyby nie zareagowal, tylko dalej glosil te swoje mantry. Który wariant wybierze, w kazdym razie jak zwykle, jak kot spadnie na cztery łapy.

  232. stasieku
    Kartka jakby się zawiesił niczym komp na Tusku i wytacza w kółko te same armaty z tej samej pisowskiej zbrojeniówki. Nie pisze tylko o wilczych oczach.
    A z Tuska taki wilkołak , jak z jego małżonki Małgośki intelektualistka.
    Kartka Palikotem już się nie rajcuje, no to widzi „nowe” dobre w Millerze.
    Ja tam do niego nic nie mam (znaczy się, do Millera), bo trzeba mu przyznać, że wyciągnąl SLD z doła po Napieralskim, ale sam jeden prochu nie wymyśli.
    Też jestem za koalicją PO-SLD, bo wydaje mi się najsensowniejszym rozwiązaniem w kraju zawłaszczonym przez kler i zdominowanym przez rozmanażającą się jak króliki prawicę od light po hard.
    Niechże wreszcie PO uwolni się od smrodku kościelno-konserwatywnego, bo żadnej prawicy w tym nie przebije.

  233. O ! I tu jesteś ” złoty ” , jak zwykle zresztą :

    TJ
    14 grudnia o godz. 18:26

    ” …Krajanie lubują się w celebracji, w pielęgnowaniu mitów, drążeniu pozorów, w sztampowym myśleniu o przeszłości, w swojej osobliwej metodzie – rzutowania przeszłości, tej z mitów i legend na przyszłość, w rozpamiętywaniu uświęceń, poświęceń i ofiar…”

    i

    „…Możemy być pewni, że katastrofa smoleńska dla wielu pozostanie ofiarą, mitem, szlachetną wyprawa św. Jerzego zniweczoną przez siły zła…”

    Cała kwintesencja tego paranormalnego zjawiska ludzi rzekomo
    rozsądnych, żyjących w 13 roku XXI wieku !

    Mimo żem ateistą , chętnie bym się spotkał z obywatelem Jezusem
    Chrystusem zwanym, na takiej prywatnej kawce i zapytał go co on
    o tym ” polskim capstrzyku ” sądzi.

    Jest taka techniczna zasada, że jak kupujesz jakieś urządzenie ,
    jakiejkolwiek maści czy gatunku, wprogramowana w nie jest opcja
    że może ( a raczej na pewno !) z czasem się popsuje.
    Nie inaczej było z ” Tutką ” z Prezydentem Tysiąclecia na pokładzie !

    Nawet jeśli czynnik ludzki tu absolutnie nic nie zawinił, urządzenie
    techniczne samolotem zwane, ma prawo nawalić !!!

    Teraz wytłumacz mi TeJocie , dlaczego tak trudno to niektórym
    pojąć ?
    Bo ja pojąć ich braku pojęcia , jakoś nie mogę .

    Pozdrowionka.

  234. Anca_Nela
    Co sie w tym Twoim piękym Wrocławiu wyprawia!
    Tym razem narodowcy wdarli sie na Uniwersytet, by lżyć Tadeusza Mazowieckiego na wieczorze poświęconym jego pamięci.

  235. Stasieku
    To miłe, że Cię aktywizuję do pisania moimi komentarzami.
    Nie modlę się o upadek Tuska. Ten rząd nie wywołuje bowiem we mnie jakiś wiekszych emocji. Nie wiążę z jego trwaniem bądź upadkiem jakiś osobistych konsekwencji życiowych. Po prostu obserwuję go z zainteresowaniem – rozbawieniem czasem – i opisuję tę jego nieuchronną degrengoladę.
    Miller po wyborach będzie najprawdopodobniej zawieral koalicję z jakimś ocalałym po wyborczej klęsce szczątkiem PO. Wtedy poznamy zakres kompromisów, które lewica będzie musiała zawrzeć. Ale nie ulega watpliwości, że czeka nas poważna zmiana, bo „woły” jak mawia J.Pokorny są już zdesperowane. Miller to czuje. Trzeba się będzie więc podzielić z nimi kasą. Choćby płacąc „wołom” więcej za godzinę pracy.
    Nie wiem skąd Ci się wzięła myśl o mnie jako „przywodcy narodu”. Przecież niejednokrotnie pisałem, że jestem pozbawiony jakichkolwiek ambicji politycznych. A polityków traktuję jak ludzi psychicznie, emocjonalnie zaburzonych.
    Tak więc nie masz się czego obawiać.

    Pozdrawiam

  236. Cynamon 29 z 18:23
    Oni dla siebie to robią. I ja to rozumiem.

    Pozdrawiam

  237. Mag, Lewy

    Po ludzku rozumiem Wasze rozdrażnienie. Ale przecież możecie wspierać PO. Czy przeszkadzam Wam w tym?

    Pozdrawiam

  238. @ ANCA_NELA

    Jaja, jak to mówią, jak berety. Jak bywałaś w „Betlejemce”, a był to przełom lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, to i o „Wstępie do imaginoskopii” słyszałaś. Hytzowi Jeremiasz Apollon było, a nie Jonatan Anatol, a poza tym wszystko się zgadza. Drugi wierszyk, który zawisnął był obok portretu Jeremiasza Apollona w sionce, to króciutki dwuwiersz:
    „I dżdżownica się zachwyca
    Życiorysem Jot A. Hytza”.
    Słynne zdanie Jeremiasz Apollona Hytza, które stało się mottem do „Wstępu do imaginoskopii” – „Pomnażając cokolwiek, powiększamy rzeczywistość, która zaczyna przechodzić wyobraźnię” – spowodowało dziesiątki dyskusji wśród takich samych jak Ty (i Ja, hyhy) uczestników posiadówek na Hali Gąsienicowej. No bo można robić w „Betlejemce”, gdy leje już trzeci dzień? No… pić gorzałę i snuć opowieści durne, pure nonsensowne i wysoce intelektualne, albo słuchać dziadka Stopki. Jedna z jego opowieści, znana jako „trzy tezy pendoptyczne”, weszła już do annałów (w każdym razie do „Wstępu do imagineskopii” weszła):
    Teza I: „- hy, gmy idom dołu, pijom wode… Bedzie loć!”
    Teza II: „- hy, gmy idom hore, napiły sie… Bedzie loć!”
    Teza III: „- hy, gmy ni ma … Bedzie loć!”.

    Nie wiem czy znasz wydany w 2009 roku, w Pruszkowie, w wydawnictwie Rewasz, „Wstęp do imagineskopii. Próba zarysu”, autorstwa Podgrobelskiego Śledzia Otrembusa. Jeśli nie znasz, to natentychmiast zamów!

    Aha. Jednostka wyobraźni mierzona jest w Hytzach;-)))

  239. Kartka z podróży,

    Nie wiem, nie słuchałem przemówienia Millera, tak więc nie wypowiadam się. Co do płacy minimalnej: nie wiem, na jakim poziomie powinna ona kształtowac sie w Polsce, ale najwazniejszą rzeczą jest chyba to, żeby nie była ona wyznaczona sztucznie, lecz żeby odzwierciedlała produktywność oraz miała sensowną relację z progiem uznanym za minimum socjalne, czy cos w tym rodzaju.

    Generalnie rzecz biorąc uważam płacę minimalną za bardzo sensowne posunięcie, jednak nie trzeba po tym posunięciu obiecywac sobie zbyt wiele. U mnie obowiązuje płaca minimalna:

    10,15 $ / godzinę w większości przypadków, 8,75 $ / godzinę dla pracowników otrzymujących napiwki. Są nawet stawki minimlane w akordzie, np. 2,98 $ / kg dla zbierających maliny, 0,79 / kg dla zbierających truskawki.

    W każdej prowincji stawki są inne.

    Istnienie tych progów minimalnych jesli chodzi o płace wcale nie likwiduje problemu biedy. W organizacjach rozdających żywność najuboższym coraz więcej jest osób, które pracuja za stawkę minimalną i nie są w stanie związać końca z końcem, z uwagi np. na wysokie ceny najmu mieszkań, ceny żywności, itd. Rodzi się nowy wysyp proletariatu pracującego…

    Nie mniej zawsze lepiej, gdy istnieje płaca minimalna, niz wolna amerykanka płacowa i historie o stawkach 2pln / godzinę…

    Co do 49 województw… Ufff… litości !

    Pozdrawiam

  240. O Tusku
    Jeśli ten Tusk taki mściwy i głupi i wredny i dalsze dopisać . . . .
    to gdzie on schował ta swoją Berezę.
    Kto wie może on i na Schetynę ma jakieś uzasadnione „uprzejmie donoszę”.
    Ja jego zwolennikiem nie jestem tylko z ubolewaniem stwierdzam że nie widzę tego kto mógłby go zastąpić.
    Pamiętacie może komu tak POMAGANO w rządzeniu w czasach przecież niezbyt łatwych?
    Oczywiście można jego rządy nazwać REŻIMOWYMI , PIPowcy nazywają go zdrajcą , morderca – milutkie , prawda.
    Stara to prawda – WRÓG MOJEGO NIEPRZYJACIELA JEST MOIM PRZYJACIELEM.
    Tylko ja nie chciałbym dmuchać w tą samą trąbę co cała zgraja Kaczyńskiego , Macierewicza, Rydzyka , Ziobry , Kępy, Pawłowicz.
    Nawet jak mam nieprzyjaciół – to wole mieć własnych , nie będę
    pożytecznym idiotą.
    ukłony

  241. Jacobsky
    Oczywiście 49 województw to kompletny nonsens. W tym przypadku Buzek miał rację dostosowując wielkość regionów do analogicznych w Unii. Raczej bym widział 49 powiatów.
    No ale postulowane przez Millera przeniesienie niektórych instytucji centralnych na prowincję uznaję za sensowne. Na przykład przeniesienie siedziby IPN do Siedlec albo Łomży – jeśli już musi istnieć.
    Cieszę się, że masz podobne zdanie co do ustawowego minimum płacowego – w pojęciu stawki godzinowej. Nie mam nic przeciwko temu by takie stawki ustalano branżowo czy regionalnie. Również uznaję za konieczne podniesienie minimalnych emerytur po przejęciu walorów OFE. Ważne, że Miller podał konkrety i wyliczenia.

    Pozdrawiam

  242. mag – 18:56
    Jestem wstrząśnięta. Chciałoby się wejść pod szafę.
    ******
    anumlik!
    Na pewno masz rację co do imion J.A. Hytza – to było tak dawno, że aż strach.
    Pamiętam jeszcze pięknie grawerowaną tabliczkę z napisem SROC, przykręconą do drzwi wygódki. Gaździnka kręciła głową z dezaprobatą, ale nie zdejmowała.
    Nigdy się nam nie zdarzyło nie dostać noclegu w tych dwóch schroniskach. W betlejemce kiedyś nie było miejsc w salach z łóźkami więc gaźdina ściągnęła z półki jakieś śpiwory, co je pozostawili „powroźnicy” i spaliśmy wraz z nią w kuchni na dole.
    Ja i brat na podłodze, gaździna na łóżku.
    Kiedy „Betlejemka” dostała się już na amen „powroźnikom”, to gaździna Antonina Strączkowa, co to po stracie „Księżówki” pracowała w „Murowańcu” znalazła dla nas miejsce zawsze, ilekroć przyjechaliśmy. Obie gaździnki wspominam do dziś z wielką sympatią. Strączkowa uplotła też dla mnie i dla brata solidne, góralskie skarpety.

    Niezmiennie pozdrawiam @absolwenta.

  243. Zezowaty
    Myślę, że argumentacja „kto przeciw PO ten z pis-em” sensu już nie ma. Bowiem są alternatywy polityczne. I widać z sondaży ludzie z tych alternatyw chcą skorzystać.
    Tak więc nie szukaj wrogów tam gdzie ich nie ma. Czy prościej – nie rób sobie niepotrzebnie wrogów.

    Pozdrawiam

  244. stasieku
    14 grudnia o godz. 18:19
    Lewy
    14 grudnia o godz. 18:49
    mag
    14 grudnia o godz. 18:52

    Wybaczcie że tak zbiorowo ( cynamon to nie proszek do prania, rozdrabniał się nie będzie na poszczególne ” prania „) .

    @Kartka z podróży jest w sposób szczególny ” zafiksowany ” na obecny Rząd i Premiera Tuska.
    Raz mu to odchodzi , a innym razem ponownie nachodzi i to ze zdwojoną energią .
    Ja myślę że jest to pewien rodzaj ” idee fixe ” , to nawiązanie do pochodzącego z języka francuskiego wyrażenia „idee fixe”, które dosłownie oznacza natrętną myśl, ale jest też używane na określenie powtarzającego się motywu …

    Lubię @Kartkę z podróży z wielu powodów i mimo że jeśli idzie
    o jego orientacje polityczne ” z nim mi nie po drodze” , to jednak
    uważam że jego ” idee fixe ” ani nie są agresywne , ani na dobrą
    sprawę nie szkodzą nikomu.
    Ot , takie jego dziwactwo – bunt harcerza przeciw dekadencji (jego
    zdaniem) małomieszczańskiej, coś jak ” Moralność pani Dulskiej „.

    To jest jego forma buntu przeciw rzeczom zastanym, odgórnie narzuconych.

    Ale , w moim subiektywnym mniemaniu,
    nie jest to grożne a wręcz sympatyczne : interlokutor o odmiennym
    zdaniu , ale na poziomie sprzeczki kulturalnej , z zachowaniem
    zasad ” kindersztube ” , w przeciwieństwie do paru innych na tym
    blogu .

    Pozdrowionka.

  245. Kartka z podróży
    Nie wykręcaj się, jak zwykle, sianem, że Ty przecież nic takiego, tak sobie tylko z boczku, jakoby obiektywnie widząc, i nikomu nie chcesz wadzić.
    Nie chodzi o wspieranie, czy o brak wsparcia, tylko o REALIZM.
    A jaka jest scenka kabaretowa zwana polityczną w naszej umęczonej ojczyźnie, chyba każdy widzi.
    Chętnie bym nawet miłowała jakiegoś wodza naszego, ale nie mam kogo. A co gorsza nikt się świeży nowy nie pojawił, co by mnie zbawił czy zbawić mógł, a tym bardziej zasługiwał na miłowanie.
    Bronię czasami Tuska, bo nie lubię dołączać do tych kóz co na drzewo pochyłe skaczą. I zalecam im umiar, bo wiele można znieść, ale IV RP-bis, z której odpłynęli co rozsądniejsi ludzie chyba nie dałoby się znieść.
    Dopóki nie ma w najbliższej perspektywie czegoś lepszego od mniejszego zła, wolę to mniejsze zło niż bicie piany, czyli monotonnie nudne przywalanie Tuskowi i jego drużynie.
    Niech sie dogaduje z Millerem, o czym pisałam nieco wyżej i argumentowałam – dlaczego, bo z tego może się urodzić jakaś nowa jakość.

  246. Zachęcony, sięgnąłem do Millera. Rzeczywiście mocne, ambitnie socjalistyczne. Szczególnie podoba mi się indeksacja stawki godzinowej. Sam bym tego nie wymyślił…. Od przyszłego roku, pensja minimalna, rośnie równo o 5% co w przeliczeniu na godziny, da 10 zł z kilkoma groszami brutto. LM brawurowo chce aby było to całe 11 zł/h i co roku, podnoszone o inflację. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że min. stawka godzinowa, będzie stała, tzn. za powiedzmy dziesięć czy dwadzieścia lat, nadal będzie wynosiła 11 zł. realnie. To, że niczego tym nie poprawi, jest mało istotne, ważniejszym, że brzmi zaj..biście i jest RÓWNO. Podoba mi się także propozycja ,,po 200 zł dla każdej najniższej emerytury”, bo ZUS, jak wiadomo, ma spore nadwyżki i dotacja z budżetu do FUS, będzie mogła być sfinansowana z obniżonej do 21% stawki VAT. Natomiast mniejsze wpływy z tego podatku, budżet, zrekompensują wpływy podatkowe z nowych miejsc pracy. 49 nowych urzędów wojewódzkich i tyleż sejmików, to już kilka dywizji etatów…a gdzie reorganizacja, druki, tabliczki, pieczątki, tabliczki, pałace, biureczka, i jeździć czymś trzeba, i sprzątnąć wypada, i…..Cóż to będzie za gospodarczy zamach! A i śmieciówki wyparują automatycznie. No chyba nie wypada, aby administracja zatrudniała czasowo…Zdaje się, że nie pominąłem nic z nowego wielkiego rozwojowego planu Lewicy? Szkoda, że LM nie przedstawił nam min. finansów,który będzie to realizował, ale chyba nawet Kołodko go wyśmieje.
    stasieku
    Rozumiem Twoje intencje, ale koalicja PO-SLD, to marny pomysł. Nawet jak miałoby jej się udać, to istnieje tu pewne olbrzymie zagrożenie, dla którego, do takiej koalicji nie powinno dojść. Otóż, w wyniku takiego aliansu, najprawdopodobniej dojdzie do podziału naszej sceny politycznej na dwu biegunową. I to dość trwale. Będziemy mogli huśtać tylko w dwie strony tzn. na tą, która wykiełkuje z aliansu albo na tą co wykiełkuje z Pisu, dudziarzy, nacjonalizmów maści wszelakiej i pomniejszych izmów. To powód jedyny ale zasadniczy, na nie. Jeszcze za wcześnie, zdaje mi się…
    3

  247. ach, te nasze heterosy!
    ci jurni gorole, ci smadni gornicy!
    te stroje, te mundury!
    te mlotki a ciupagiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    kazda ciota palce gryzie…

  248. Oto poza medrca Kartki, takie wyzszosciowe patrzenie na robaka :
    ..z rozbawieniem patrze na powolna degrengolade Platformy..
    Te degrengolade obserwuje z rozbawieniem od 5 lat i z pewnoscia bedzie sie ta degrengolada bawic przez nastepne lata. Nie ma rady; jak degrengolada to degrengolada, skoro Kartka ja z rozbawieniem obserwuje.

  249. anumlik
    14 grudnia o godz. 19:09
    Właśnie złożyłam zamówienie w Merlinie 😀
    Dzięki za informację!

  250. w najbliższych dniach do rodzinnych domów wyruszą miliony Polaków. – Opuszczą wielkie miasta, metropolie, gdzie jest praca, jakieś perspektywy, warunki do życia. Powrócą do swoich małych miejscowości, gdzie kiedyś była praca, przedszkole, żłobek czy dom kultury, ale ich już nie ma. Po raz kolejny zobaczą, jak olbrzymie dysproporcje dzielą Polskę – Polskę wielkich rozwijających się ośrodków i resztę, która się degraduje.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Miller-powrocmy-do-podzialu-na-49-wojewodztw,wid,16259529,wiadomosc.html
    =================

    Ja raczej położyłbym nacisk na to zdanie……

    Polska A, B,C, jest faktem.
    Przepływ ludzi i środków do centrów regionalnych, metropolii, jest również faktem.
    Przeciwdziałać trendowi, czy go umacniać?
    Wyludnienie prowincji nie wydaje się sensowne.
    Dlatego trzeba zapewnić jej jakieś PERSPEKTYWY.

    I znowu jak mantra przewija się w tle PLANOWANIE, przewidywanie, wola polityczna….

  251. good news!!!
    wzruszajacy romans dziennikarki z romanem davisem przeczytalem, reasumujac:
    polska ma nadal szanse zostac kmicicem narodow!

  252. p.s.
    wiem, z wlasnego doswiadczenia, ze nie ma takiego drugiego narodu na swiecie,
    ktory by lepiej trzymal kciuki, niz anglicy.

  253. serio; to do dzisiaj ( mowia francuzi ) mistrzowie swiata 😉

  254. cynamon 29 (18:23)
    „nie jestem w stanie pojąć tych ” palmusów ” co to , koniecznie zimą ! , muszą się wspinać na Mount Everest i inne tego typu szczyty w Himalajach ! Co i komu chcą oni udowodnić ! Jak któreś z was wie, niechaj mnie proszę oświeci, bom totalnie ciemnym w tym temacie.”
    Kartka z podrozy (19:05)
    „Oni dla siebie to robią. I ja to rozumiem.”

    Już spieszę z oświeceniem, Ancymonku. Wyczerpującym zresztą. Oto ono:

    – Dlaczego wspinamy się ma szczyty górskie?
    – Bo one tam są.

    Ok, ok. Zerżnąłem to z wymiany zdań pomiędzy reporterem i Georgiem Mallory.

    Reporter:
    – Why climb a mountain? Dlaczego wspinaczka na górę?
    George Mallory:
    – Because it is there. Bo ona tam jest.

    W uzupełnieniu, Mallory dodał:
    – The first question which you will ask and which I must try to answer is this, ‚What is the use of climbing Mount Everest ?’ and my answer must at once be, ‚It is no use’. There is not the slightest prospect of any gain whatsoever!

    (Pierwsze pytanie, które można zadać, a na które muszę spróbować odpowiedzieć to: „Jaki jest pożytek ze wspinaczki na Mount Everest? i moja odpowiedź musi od razu być: „żadnego pożytku.” Tam nie ma najmniejszej perspektywy jakiegokolwiek zysku w ogóle!)

    Prawdziwe oświecenie następuje jednakze dopiero w następnym uzupełnieniu Mallorego:
    – What we get from this adventure is just sheer joy. And joy is, after all, the end of life. We do not live to eat and make money. We eat and make money to be able to enjoy life. That is what life means and what life is for.”

    (Co mamy z tej przygody to tylko sama radość. I radość jest, mimo wszystko, do końca życia. Nie żyjemy, aby jeść i zarabiać pieniądze. Jemy i zarabiamy pieniądze, aby móc cieszyć się życiem. Bo to tym jest życie i po to żyjemy.)

    Wiec Kartka z p. był najbliższy prawdy, stwierdzając: „Oni dla siebie to robią. I ja to rozumiem.”

    Najbliższy prawdy to jednakże nie całkiem to samo CAŁA PRAWDA. A tylko CAŁA prawda może dać PEŁNE zrozumienie czegokolwiek

  255. a moim ulubionym heterosem, tutaj @kartke rozumiem, jest miller;
    dlaczego nie polecial do smolenska?
    mielibysmy przynajmniej jednego swiadka!

  256. kto to jest ten sasin?
    scandinavian airlines in?

  257. „Lokowanie produktu”- kopia tekstu z Silesii z przed dwóch lat

    Kilka słów na temat pewnej rocznicy
    „Lenin wiecznie żywy”!?

    Rok rocznie, gdy zbliża się grudzień, wzmaga się bardzo narzekanie na generała Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego i napiętnowanie go jako supermordercę. Odnośnie faktów: Podobno w ciągu dwóch lat stanu wojennego zginęło około 100 osób i to przy różnych okazjach – najbardziej znany jest casus kopalni Wujek (9). W wypadkach drogowych giną tysiące w takim okresie. Na skutek zbrodniczej eksploatacji kopalń przez pazernych kapitalistów ginie znacznie liczniejsza grupa górników w strasznych męczarniach i to systematycznie i bez skutków dla winnych. Generała ludzie chcą zlinczować lub umieścić go dożywotnio tam, gdzie nie spowoduje już wybuchu wojny domowej. Szlachetna to przezorność, ale chyba przesadna.
    Cała różnica polega na tym, że tę setkę ofiar można przypisać generałowi, a odpowiedzialność za ofiary często bezmyślnego pijaństwa i chuliganerii na drogach i fałszowania pomiarów stężenia metanu w kopalniach jest rozmyta. Nikt nie demonstruje rok rocznie przed willami prezesów firm itp. aferzystów.
    Taka jest cena władzy, nawet wtedy, gdy decydentowi naprawdę na sercu leży dobro narodu, a w to wierzyłem u generała, nie widać jakoś, żeby się wzbogacił jak niektórzy solidarnościowcy – chociażby miliony dolarów Wałęsy , m. in. za prawa do filmu i genialne odczyty Mędrca Europy…
    Pamiętam bardzo dobrze zielone ludziki w telewizji i plułem na ekran, jak wielu innych ludzi na widok generała, którego przedtem w zasadzie szanowałem i nawet wierzyłem w to, że jest przy władzy nie dla osobistych korzyści. Tak się składa, że na palcach jednej ręki mogę policzyć polityków, o których tak myślę lub myślałem. Jeszcze zostanie rezerwowy palec. Wymienię te nazwiska, aby wszystko było jasne: Gomułka do pewnego momentu, aż stracił kontakt z rzeczywistością, szczelnie osłonięty przez sługusów, Jaruzelski dość długo a po przemianie Kuroń i Balcerowicz (chyba tego ostatniego przestałem ostatnio szanować bezwarunkowo za afery z OFE).
    Aferzysty z Matką Boską w klapie, któremu koledzy umorzyli podatki – pół miliona dolarów – nie uznaję za godnego naśladowania, a w obecnej menażerii politycznej (pan Miecugów użył w Szkle Kontaktowym określenia „hałastra”) nie widzę okazu godnego szacunku, widzę prywatę przede wszystkim i złodziejską wyprzedaż majątku narodowego lub podarowania klerowi. Do czego to prowadzi? Polska znów będzie kopciuszkiem Europy i napuchnięta duma narodowa z okresu pobytu w gronie „bogatych” krajów (damy podobno 50 milionów Euro biednym) wyleci jak powietrze z przebitych opon.
    Stan wojenny to jedna sprawa, moja pamięć niestety sięga dalej i bardzo dobrze pamiętam burdel w gospodarce i życiu publicznym spowodowany przez potworną pychę i zarozumialstwo kandydata na noblistę i jego ferajny. Mam w pamięci żałosny obraz pewnej rozróby, krótko przed ogłoszeniem stanu wojennego, z udziałem super-odważnego członka S., prawie że „płomienia rewolucji” na wzór Feliksa Dzierżyńskiego, mianowicie pana Rulewskiego. Gdy zbytnio pyskował, dostał w papę od milicjanta i rozpłakał się jak małe dziecko – bohater pieprz..y! Relacja tego bohaterskiego czynu była w TV.
    Pan Wałęsa publicznie sam straszył władzę siłową konfrontacją, choć chwalił się, że to on wybierze właściwy moment na wspomnianą walkę z władzą. Finansowany przez „stałego i zawsze wiernego” przyjaciela Polski (USA) być może i mógł wywołać zamieszki jakie ongiś miały miejsce na Węgrzech albo w Rumunii (likwidacja „ojca narodu”), choć wątpię czy jego czcze przechwałki zostałyby poparte przez cały naród. Jak zamorski „przyjaciel” wykorzystał informacje Kuklińskiego najlepiej uwidacznia tę przyjaźń, nawet nie poinformowano Wałęsy o przygotowaniach i terminie wybuchu wojny „generała z narodem”. Przypominam sobie dni poprzedzające wybuch „wojny”. Wałęsa straszył siłową konfrontacją, w całym kraju totalne rozprężenie gospodarki, sklepy puste, strajki o byle co (Wałęsa jeździł i niby je gasił – perfidne kłamstwo, robił wszystko aby ich było jak najwięcej), generał wyciągał rękę do zgody, aż trzeszczała w stawach, a w Rosji już się drukowały zawiadomienia o stanie wojennym. Z biegiem lat widzę te wydarzenia w innym świetle, ale nie tylko ja, nawet niektórzy pozytywni twórcy Solidarności.
    Pomylił się Wałęsa w tej ocenie własnych możliwości i potęgi, bo to generał wybrał dobry moment nieuniknionej konfrontacji siłowej z chaosem wprowadzonym przez ruch społeczny – szlachetny w zamierzeniach i początkach – walka o bliżej niesprecyzowaną wolność, który wyrodził się w zwyczajną walkę o żłób, do którego pchali się wszyscy ci, którym się nie wiodło wspaniale w PRL, a nawet tacy, którym się świetnie powodziło, jak np. Kwaśniewski – „magister”. Nawet bolesny okrzyk – „zima wasza, wiosna nasza” – był już tylko pustym dźwiękiem.
    Przeżyłem okres stanu wojennego tak jak wielu innych, bez tragedii, a nawet prześladowania, choć oczywiście występowały bezsensowne w mojej ocenie ograniczenia, które nam utrudniały życie. Nie walczyłem w głębokim „ukryciu”, jak pan Jarosław Kaczyński, więc też nie byłem internowany, rozumiem jednak urazy tych, którzy tego zakosztowali, oraz żal jednej osoby, że władza go zlekceważyła, nie internując go, a on tak strasznie „walczył”, tylko wróg się nie zorientował, tak dobrze to ukrywał. Na znak protestu nie brałem jednak więcej autostopowiczów – „pachołków Jaruzelskiego” – żołnierzy z jednostki, jadących na przepustki. Mój odpór WRON’ie był więc tej samej wagi co walka prezesa Kaczyńskiego, który stał obok ORMO, a może gdzie indziej?
    Minęło wiele lat (dokładnie 30) i coraz bardziej rozumiem i już akceptuję decyzję generała, sytuacja była wtedy tragiczna i widać nie znalazł lepszego wyjścia. Nawet nie interesuje mnie to, że według „starej” konstytucji ten błyskawicznie przygotowany dekret Rady Państwa nie był w pełni zgodny z literą prawa. Każda próba legalnego załatwienia sprawy doprowadziłaby do potężnego rozlewu krwi, budowania barykad, zajmowania budynków TV i rządowych i walk ulicznych. Tylko zaskoczenie mogło zapobiec takiemu obrotowi sprawy. Pamiętam dobrze, jak koledzy ze Solidarności rozważali budowę barykad w Opolu i planowali – kto z kim będzie walczył za tymi barykadami. Zachęcano mnie do wstąpienia do S (to był kiepski żart) i będę z rektorem, ramię w ramię walczył z reżimem na barykadzie. Tenże rektor to najgorsza szuja, jaką w życiu poznałem i jego akces do NSZZ Solidarność spowodował, że ja pozostałem sympatykiem tego ruchu, ale nie wstąpiłem, a stać za barykadą z takim fałszywcem – nigdy!
    Jednego jestem pewny – niemożliwe było dogadanie się z Wałęsą, którego arogancja i pycha sięgnęły wtedy szczytów. Choć był internowany w warunkach specjalnych (prawie wczasowych), podobnie jak Mandela pod koniec pobytu za kratkami, lub kardynał Wyszyński ongiś, to napisał wiernopoddańczy list kaprala W. do generała J., o którym pewnie dziś już nie pamięta. Proponuję IPN’owi opublikowanie tego listu, aby młodzież, która nie zna stanu wojennego, poznała jakim niezwykle odważnym człowiekiem jest znany wizerunek Polski – „Mędrzec Europy”. Można jeszcze dołączyć zdjęcie chrzcielnicy w pewnym kościele (IPN wie, o który kościół chodzi).
    Innym problemem są świństwa dokonywane przez skojarzonych z władzą osobników, drobne lub większe, oj, działy się w majestacie wojennego prawa. Wspominam tylko kłopoty nauczycieli, aktywistów Solidarności. Choć zapewne generał o nich nie wiedział ani nie miał większego wpływu na to co się na tzw. dole dzieje, to za to przeprosił naród i ja to akceptuję. Wykorzystano bowiem stan wojenny do prywatnych rozrachunków. Czy to się skończyło? Czy nie na tym właśnie polega podstawowa działalność IPN’u m. in. wobec Bolków i Alków i wszystkie „prace” Macierewicza? Nawet jeśli nimi byli to ja bym machnął na to ręką. Wystarczy, że ich nie szanuję i nie gloryfikuję, ale przekrętów finansowych ikonom Solidarności nie wybaczam.
    Po zmianie politycznej w 1989 roku „wajcha” została przestawiona o 180 stopni. Doszli do władzy (lokalnej) ludzie absolutnie nie nadający się na zajmowane stanowiska, jako nagroda za wyimaginowane krzywdy w okresie stanu wojennego. Nie wiem jak to wyglądało „na górze”, ale podejrzewam, że podobnie. Gdy sobie przypominam „solidarnościowego” kuratora szkolnego, to mi się jeszcze teraz kiszki przewracają. Jego jedyną zaletą było posiadanie inteligentnej żony i księdza w rodzinie – to go predestynowało zdaniem nowych władców do zarządzania oświatą w województwie. Przypadkowo znałem go jeszcze jako studenta, marnego i bez polotu, ale kręgosłup ideologiczny był widać na miarę tamtych czasów, albo „panna S” miała bardzo szczupłe rezerwy kadrowe.
    Pisałem ten krótki tekst chyba rok temu, ale wszystko zostało aktualne i jestem tego samego zdania co generał, który ostatnio powiedział, że nie było innego, rozsądnego wyjścia i zrobiłby to jeszcze raz, mimo ciągłej nagonki niektórych smarkaczy, którzy mogli już mieć pampersy zamiast pieluszek z przydziałowej tetry dzięki działalności generała, która uporządkowała sytuację wewnętrzną i pozwoliła na bezkrwawe przejście na nowy system społeczno-polityczny, choć nie wiem czy lepszy, to sprawa dyskusyjna!
    Wrogowie generała Jaruzelskiego twierdzą oczywiście teraz, że Rosjanie nie chcieli interweniować, ja o tym nie byłem wówczas przekonany, a pozostali „bracia” – Czesi i Enerdowcy – już ostrzyli zęby i grzali silniki czołgów. Weszliby z ochotą do nas aby „uratować demokrację socjalistyczną” jak my w Czechosłowacji lub Kałmucy w Budapeszcie. Uważam, że smarkateria, która nie ma własnego doświadczenia z okresu stanu wojennego nie powinna rozdzierać ani szat ani gęby w tej sprawie i nie ma moralnego prawa opluwać generała Jaruzelskiego.
    Nie dziwi mnie, że 51% ankietowanych ostatnio ludzi, którzy pamiętają ten trudny okres w historii Polski, uważa wprowadzenie stanu wojennego za słuszne, a tylko 27% jest odmiennego zdania. Wykorzystanie okrągłej rocznicy do uzyskania korzyści politycznych poprzez marsze i histeryczne wrzaski antyrządowe jest żałosnym wynaturzeniem tzw. „elyty” politycznej, rodem z Żoliborskich salonów.

  258. ANCAQ NELA 19.28
    Kazde zakopiańskie dziecko, każdy narciarz i kazdy góral wie że Ksiezówka to słynny w całej Polsce z czestych wizyt JP2 stary dom wypoczynkowy Episkopatu na drodze z Ronda do KUZNIC, mniej wiec w połowie drogi na zakręcie. Jest nawet ( był) przystanek PKS o tej nazwie.
    Jęzeli upierasz się że Ksiezowka jest na Hali Gąsienicowej koło Murowańca to mówisz o jakims innym Murowańcu i innym państwie.
    W dodatku jeżeli ani słowem nie wspomniałas o tej prawdziwej Ksiezówce to znaczy że NIGDY nie byłaś w Zakopanem.

  259. AACA NELA
    PS Jak nie wierzysz w Ksieżowkę sprawdz w Guglu.
    PS Stara zakopianska rodzina Chyców zawsze pisała się przez CH . Skąd wykombinowałaś tego HYTZA przez samo H ?

  260. Byk (20:12)

    „Miller; dlaczego nie polecial do smolenska? mielibysmy przynajmniej jednego swiadka!”

    Jakiego świadka? Tam był postawiony na stanowisku dowodzenia płk. Krasnokucki. Obecnie generał. On tam był postawiony w jakimś przecież celu. I ta proca jeszcze. Bo nie wolno zapominać, ze Krasnokuckiego KGB wyposażyło w proce. Bron śmiertelnie rażącą od czasów biblijnych. Miller, jak Goliat, czy jak Walentynowicz, nie miałby najmniejszych szans na zostanie świadkiem.

    Tam wszyscy przeznaczeni byli do odstrzału

  261. Mag
    Nie wykręcam się sianem. Konsekwentnie przedstawiam swoje poglądy. Nie możesz mi zarzucić, że ich nie mam albo lawiruję.
    Argument o braku realizmu jest nietrafiony, bo nie jestem zmuszony wspierać PO przeciwko pis-owi jak sześć lat temu. Wtedy zresztą uległem w swej naiwności powabowi Tuska. Ale teraz mam alternatywy. Na dziś lewicę Millerowską albo Palikota. A przecież nie wiem co jeszcze może zdarzyć. To mnie zwalnia z chuchania i dmuchania na rząd który mi nie odpowiada.
    Wczoraj przyjęto zgodnie budżet – polityczny stryczek dla PO, który sobie sama ukręciła – a dziś się zaczęła kampania czyli dobijanie tej partii. Tym niemniej dziwię się, że moja krytyka Tuska i rządu jest tak osobiście odbierana – również przez Ciebie. Przecież to jest jasne, że polityka w obecnym kształcie winduje poparcie pis-owi. Potrzebna jest więc jej korekta czyli zmiana wladzy. Czas więc odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie – czy się chce Polski pis-owskiej czy nie. Ja nie chcę, więc wspierałem, wspieram i będę wspierał zmianę.
    Ale przecież nic nikomu nie narzucam. Nie obrzucam sympatyków PO obelgami i złośliwościami. Po prostu przedstawiam swoje poglądy. Od tego jest blog.

    Pozdrawiam

  262. słowo o pułku pawłowicz:

    zyjac w poprzedniej inkarnacji jako kobieta moge zaswiadczyc,
    ze po piecdziesiatce nie jest juz tak łatwo;
    dzisiaj jest oczywiscie in vitrio, ale tylko dla elity lemingow i co ma taka pawłowicz zrobic?
    wspomnienie ryczacych czterdziestek odpływa w sina dal, razem z kochasiem…
    dookoła sami narciarze bez kijkow( o tyczkach nie wspominam)…..
    zlitujcie wy sie, prosze bardzo, nad kobieta, wy….wy…wy..mam!…nieudacznicy!

  263. Orteq w odpowiedzi Cynamonowi 29

    To właśnie miałem na mysli pisząc, że ludzie robią to dla siebie.

    Pzdro

  264. errata:
    byk
    14 grudnia o godz. 20:51
    drugi wers od gory, trzecie słowo od tyłu jest: „kobieta”
    powinna byc: „krowa”.

  265. Wyguglałam sobie takie oto wspomnienie…
    ****
    Przypomniała mi sie taka historia: 50 lat temu kiedy byłem z komandosami z 6. SPD na Hali Gąsienicowej to spalem w Księżówce na pieterku u Królowej; miałem ze sobą piekny kawał słoniny solonej i wędzonej ale gdzies mi się – beskurcyja – zawieruszył; kiedy rok później znow tam nocowałem to w pryczy pod siennikiem znalazłem moją cholerną zgubę – słoninę, całkiem zczerniałą ale dobrą… no może tylko trochę zjełczałą… ale do wojskowej wódki przy ognisku nadawała sie znakomicie… 🙂
    (*_*)
    absolwencie!
    Musowo musisz się dokształcić z wiedzy o Tatrach, a już o Hali Gąsienicowej w szczególności.

  266. Antonius
    14 grudnia o godz. 20:29
    Święta ku…wa prawda! Tylko te matoły nie mogą jej pojąć.

  267. jak powiedziala ursula von der layen obejmujac pierwsze ministerstwo,
    o kurcze, zapomnialem jakie…:
    „wir kämpfen bis zur letzten tintenpatrone!”

  268. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/dlaczego-sprzedala-swoja-corke-pedofilom/630e2

    Zwolennikom kapitalizmu i neoliberalizmu polecam.
    „Wartości azjatyckie” pukają do naszych drzwi…..

    A szczególnie Torlinowi.
    Przecież sprzedając własne córki, zapewnia się byt reszcie rodziny…..

  269. „Księżówka ” ta zwiazana z JPII -niewątliwie jest tam gdzie pisze @Absolwent.
    Może jest jeszcze inna Księżówka k.Murowańca ??.
    Nie mnie rozstrzygać ,podpieram sie tym co napisałem- „wywiadem” z moimi najbliższymi z Katowic ,którzy być może więcej schodzili po Tatrach niż nawet Absolwent ?, przed chwilą Siostrzyczka mówi mi, iż z Murowańca prowadzi trasa „ORLA PERĆ ” taka nawet 10 godzinna marszruta . Dzis właśnie oglądali sobie wspominkowo z zapisu Video .
    Ja podtrzymuje to co napisałem wcześniej ,iż ponad 25 lat nie gościłem w Zakopanem ,

  270. @ absolwent
    14 grudnia o godz. 20:31

    Nie denerwuj się, człowieku. Twoja „Księżówka”, znana z wizyt JPII, to zupełnie inna „księżówka”. Ta, o której pisze @ANCA_NELA, sama sobie jest na hali Gąsienicowej, obok „Murowańca”. Nazywana jest także „Strażnikówką (albo „gajówką”) TPN w Dolinie Gąsienicowej”. Wygląda tak:
    http://www.mount.cad.pl/a/tatry/historia/tabela/foto/gas_ksiez/gasien_ksiez.htm

    Anka_nela na pewno była w Zakopanem. To, o czym pisze o „Betlejemce” i o realiach panujących na hali Gąsienicowej w końcu lat pięćdziesiątych, świadczy o tym, aż nadto dowodnie. Musi co Ty nosa poza Kuźnice nie wytknąłeś, bo takich herezji byś nie pisał.

    @ANCA_NELA
    Przepraszam, że za Twojego adwokata robiłem, ale ten typ mnie zdenerwował:)

  271. Jak się tak troszkę głębiej zastanowię, to może @absolwent ma trochę racji…
    Wprawdzie obejrzliśmy w Zakopanem chałupę Sabały, cmentarz Na Pęksowym Brzyzku i parę jeszcze ciekawych obiektów, ale w gruncie rzeczy po wyjściu z pociągu wsiadaliśmy na wdechu w autobus do Kuźnic… tam następował wydech i dalej już normalnie.
    Się po prostu oddychało w drodze na Halę.
    A w 5-ciu Stawach nie zatrzymywaliśmy się, bo nas wnerwiały napisy na ścianach – ile kosztuje wyniesienie krzesła poza budynek, ustawienie kochera, czy też inne takie fanaberie. Po prostu wstąpiliśmy dwa razy. Pierwszy i ostatni.

  272. anumlik
    14 grudnia o godz. 21:15
    Nie ma powodu do zdenerwowania – raczej do śmiechu.
    Za stanięcie w obronie – DZIĘKUJĘ! i doceniam.

  273. @ANCA_NELA

    Drobiazg. Jeszcze raz podaję linka do zdjęcia „księżówki” zwaną inaczej „gajówką”, albo „strażnicówką”. Tamten się nie otwierał:
    http://www.mount.cad.pl/a/tatry/historia/tabela/foto/gas_straznik/gas_straz.htm

  274. KzP 19.29
    Ja wrogów sobie nie szukam , zawodowo jestem przyjacielem wszystkich kartek , nawet nie zapisanych // prawda a nie żart //
    Taka profesja .
    Ja tylko chcę dobitnie powiedzieć że nie jest mi po drodze z Ziobrem, Kurskim , Romaszewskim. Kępą albo tym prokuratorem co prowadził sprawę Blidy w Katowicach – Święczykowski mu było czy jakoś podobnie.
    Tak samo z faciem co wieszał krzyż w Sejmie po nocy jakby to był jakiś skradziony fant -nazwisko lepiej zapomnieć.
    Więc jeśli widzisz te INNE MOŻLIWOŚCI to podpowiedz , chętnie posłucham , może ” Premier z Krakowa” albo Duda który wie że obca agentura zna język polski.
    No zwolniły się również – znakomita Suchocka albo Fotyga.
    Możliwości jak widać są tylko wybierać, szkoda tylko ze ja jakoś wśród nich nie gustuję.
    Jeśli Ty widzisz – powiedz , będę wdzięczny.
    To nie ironia.
    ukłony

  275. Z drugiej strony, jak wynika z raportu londyńskiego University College, imigranci przynoszą wymierne korzyści gospodarce Wielkiej Brytanii. Jak pisaliśmy w Wyborcza.biz, w okresie 2001-2010 imigranci z EOG (państwa UE plus Norwegia, Islandia i Liechtenstein) włożyli do tamtejszego fiskusa ok. 22,1 mld funtów, a więc o 34 proc. więcej, niż wynosi wartość świadczeń socjalnych, jakie pobierali w tym okresie.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,15137073,_The_Economist__o_imigrantach___Polski_paradoks_.html#ixzz2nU0M2IjT
    ========================

    Co by było gdyby…….
    Polskie PKB wzbogaciło się o taką sumę?

  276. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś z Księgi Wyjścia.

    Jeżeli zubożeje twój brat i podupadnie, to ty go wspomożesz na równi z obcym przybyszem czy tubylcem, aby mógł żyć obok ciebie.
    Nie bierz od niego odsetek ani lichwy, a bój się swojego Boga, aby twój brat mógł żyć obok ciebie.
    Nie dasz mu swoich pieniędzy na odsetki, a swojej żywności mu nie dasz, aby więcej odebrać.
    Jam jest Pan, Bóg twój, który was wyprowadziłem z ziemi egipskiej, aby wam dać ziemię kanaanejską i być waszym Bogiem.
    Jeżeli zubożeje przy tobie twój brat i sprzeda się tobie, nie będziesz go obarczał pracą niewolnika.
    Będzie u ciebie jak najemnik, jak osiedleniec. Będzie służył u ciebie do roku jubileuszowego.
    Wtedy wyjdzie od ciebie jako wolny, on i jego synowie z nim, i wróci do rodziny swojej i do posiadłości ojców swoich wróci.
    Gdyż są oni moimi sługami, których wyprowadziłem z ziemi egipskiej. Nie będą sprzedawani jako niewolnicy.
    Nie będziesz się z nim obchodził surowo, ale będziesz się bał swego Boga.
    Co do twojego niewolnika i twojej niewolnicy, których chciałbyś mieć, to niewolników i niewolnice kupujcie od narodów, które są wokoło was.
    Również spośród synów osiedleńców mieszkających z wami kupujcie ich i spośród ich potomków, którzy są z wami, których zrodzili w waszej ziemi. Oni mogą być waszą własnością.
    Będziecie ich przekazywać po sobie na dziedziczną własność synom swoim na zawsze. Jako niewolników mieć ich będziecie. Lecz z waszymi braćmi, synami izraelskimi, nie będziecie obchodzić się surowo.
    A jeżeli wzbogaci się przy tobie obcy przybysz i osiedleniec, a twój brat przy nim zubożeje i sprzeda się przybyszowi osiadłemu przy tobie albo potomkowi rodziny przybysza,
    To po sprzedaniu się ma on prawo wykupu. Jeden z jego braci wykupi go:
    Albo jego stryj, albo syn jego stryja wykupi go, albo ktokolwiek z jego bliskiej rodziny go wykupi, albo jeżeli go stać na to, sam się wykupi.
    Ze swoim nabywcą rozliczy się od roku, w którym mu się sprzedał aż do roku jubileuszowego, a pieniądze, za które się sprzedał, zostaną obliczone według liczby lat; jako dni najemnika będzie mu się je zaliczać.
    Jeżeli pozostaje jeszcze wiele lat, to według ich liczby niech zwróci swój wykup z pieniędzy, za które został kupiony.
    A jeżeli pozostaje niewiele lat do roku jubileuszowego, niech mu się je zaliczy. Według liczby tych lat niech zwróci swój wykup.
    Będzie u niego jako najemnik z roku na rok. Nie będzie się z nim surowo obchodził na twoich oczach.
    Ale jeżeli nie zostanie wykupiony według tych sposobów, to w roku jubileuszowym wyjdzie wolny ze swymi synami,
    Gdyż moimi sługami są synowie izraelscy. Moimi sługami są ci, których ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej. Ja, Pan, jestem Bogiem waszym.

    Pozdrawiam

  277. Zezowaty

    Swój punkt widzenia przedstawiłem w komentarzu do Mag z 20,52
    Ani mi w głowie alternatywy z piekła rodem które przedstawiłeś.

    Dzięki za przyjacielską odpowiedź

    Pozdrawiam

  278. Sikorski i Ławrow, który lepszy
    Sikorski na Twitterze pisał o „przekupieniu prezydenta Janukowicza” w kontekście hipotetycznej pomocy finansowej dla Ukrainy potrzebnej do przystosowania jej gospodarki do bycia stowarzyszoną z UE. Oburzenie na blogu nie miało granic. Pieprzy, niegodny, nie nadaje się, nie ma kwalifikacji na dyplomatę.

    Dzisiaj minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow tak się wyraził o Ukrainie w kontekście jej hipotetycznego stowarzyszenia z Unią Europejską:

    „UE traktuje Ukrainę jako darmowy dodatek do zysku”

    UE występuje tu jako chciwy sklepikarz, a Ukraina jako, mówiąc obrazowo, popychadło unijne.

    Sikorski sponiewierał Janukowicza na twitterze, a Ławrow poszedł z nim w zawody i sponiewierał Unię przedstawiając ją jako chciwego sklepikarza oraz zasugerował, że Ukraina, to państwo bezwolne jako „darmowy dodatek do zysku”.
    Pzdr, TJ

  279. Kartka z podróży
    14 grudnia o godz. 20:52

    ” Orteq w odpowiedzi Cynamonowi 29
    To właśnie miałem na mysli pisząc, że ludzie robią to dla siebie.
    Pzdro ”

    I kończą jako sople lodu mając w d..ie rodzinę i krewnych ?
    Zaciągnięte, niespłacone kredyty mieszkaniowe, zaległości
    za opłaty przedszkolne swoich dzieci , za nie zapłacone lekcje
    muzyki dzieci starszych, za nie zapłacone auto (lub dwa ) ?

    Ty mi chcesz wmówić że to jest odpowiedzialna postawa ?
    Ty mi chcesz wmówić że ” odgórna potrzeba” nimi kieruje ?

    To są cholerni egoiści do potęgi entej !
    Zadufani i zakochani w sobie bufoni, którzy coś chcą pokazać
    światu !
    Pytanie tylko co i komu ?
    Własną głupotę czy samczy egoizm ?!

    Sam wyczynowo pływałem 12 lat. Prawie 10 km dziennie na
    tempo , plus tzw. sucha zaprawa ( następne 2 godz. ) .
    Gdy z wyczerpania robiło mi się ciemno przed oczyma, podnosiłem
    lewą rękę i wyciągano mnie na brzeg basenu !

    Gdzie i komu ci ” wysokogórscy gieroje ” mogli wyciągnąć lewą
    rękę na znak ” stop ! ratunku ! ” ?

    Twoje łazęgi po Europie , to ” psie g…o ” w porównaniu z wyczynowym pływaniem, a jeszcze większe ” psie g…o ” w
    porównaniu z zimowym alpinizmem lub himalaizmem !

    Dlatego Tobie i @Ortequeowi gratuluję braku odrobiny wyobrażni, w miejscach gdzie w imię żle pojętego pojęcia rzekomego sportu,
    giną ludzie.

    Bravissimo , oba dwa !
    W okolicach czaszki … etc., etc.

    Pozdrowionka.

  280. Wieśku, ten link jest ciosem poniżej pasa. I świetnie o tym wiesz. Wstydź się.
    ————–
    Feliks Stychowski!
    Prowadzę blog od 2006 roku, i daję co trzy dni nową notkę. A Ty jesteś na czerwono, że niby prowadzisz, ale pisać do Ciebie można na Berdyczów.
    ———-
    Ortequ!
    http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Ziemia

  281. zezowaty
    14 grudnia o godz. 21:28

    @zezowaty ! Z Tobą jestem w tych przemyśleniach
    w całości !

    Pozdrowionka.

  282. @ absolwent
    14 grudnia o godz. 20:38

    Piszesz „ANCA NELA
    PS Jak nie wierzysz w Ksieżowkę sprawdz w Guglu.
    PS Stara zakopianska rodzina Chyców zawsze pisała się przez CH . Skąd wykombinowałaś tego HYTZA przez samo H ?”

    Jeszcze raz wlezę ze swoim komentarzem, bo nie kumasz. Jeremiasz Apollon Hytz to postać fikcyjna. Wyimaginowana, znaczy się. Przez grupę młodych wariatów, najczęściej tzw. pracowników naukowych w końcu lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, którzy co roku spotykali się w „Betlejemce” na Hali Gąsienicowej. Głownie po to, aby wspólnie połazić po Tatrach. Miałem przyjemność zaliczać się do tej grupy, nie jako „naukowiec” bo małolatem byłem, ale jako licealista i miłośnik gór. Ot, ten typ wtedy tak miał. Pewnego lata, nie pomnę czy to było w 1959, czy w 1960 roku, lało cały czas jak z cebra. Co można robić oczekując na przejaśnienie? Ano „grzmocić gorzałę” i gadać. Towarzystwo było przednie, oczytane, z wyobraźnią i zaczęło snuć „tatrzańskie opowieści” osnute zresztą na rozmowach z dziadkiem Stopką, bacą wypasającym owce w Hali Gąsienicowej. Postacią wiodącą tego towarzystwa był Stanisław Moskal, ekonomista, zajmujący się ekonomiką rolnictwa i socjologią wsi, obecnie profesor, pracownik Akademii Rolniczej w Krakowie, który jako Śledź Otrembus Podgrobelski stworzył zarówno Jeremiasza Apollona Hytza, jak i fikcyjną gałąź wiedzy – imaginoskopię. Podaję Ci namiar zarówno na Jeremiasza Apollona Hytza, który doczekał się swego miejsca w Wikipedii, jak i na blog niejakiego vulpiana, który o Śledziu Otrembusie Podgrobelskim mądrze gada.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jeremiasz_Apollon_Hytz
    http://vulpian.blog.onet.pl/2004/08/04/ulubiony-autor-sledz-otrembus-podgrobelski/

    A na przyszłość, jak będziesz zarzucał innym kłamstwo, to daj se na luz;-)

  283. Cynamon 29
    Po co te oceny? Czy ja się odnoszę do Twoich upodobań sportowych? Albo do Twego stylu życia? Czy Cię oceniam?
    Po prostu stwierdzam, że ludzie mają prawo do kreowania swego życia. Mają prawo żyć nawet ekstremalnie. Nawet ryzykując jego utratę. Mają prawo do ekstremalnych sposobów poszukiwania szczęścia, satysfakcji, zaspokojenia ambicji czy wolności.
    Ja to rozumiem i akceptuję.

    Pozdrawiam

  284. Dioaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Do wczorajszego Marszu Wolności, Solidarności i Niepodległości chciało dołączyć się kilku prowokatorów. M.in. słynny „Andrzejek”, który najpierw brylował jako obrońca Krzyża Pamięci, a potem pojawiał się u boku Janusza Palikota, wspierając marsz homoseksualistów (…) Nie spodobały nam się także dwa transparenty, nielicujące z charakterem marszu. Na jednym z nich umieszczono napis „Konzentrationslager Europa” – o nim właśnie informował Radosław Sikorski na Twitterze i mainstreamowe media ” … / ” … Otóż padło takie zdanie: „Wnuki pamiętają życie swoich dziadków i pradziadków w czasie wojny”. Chyba też dowcip, ale nie wiem czego dotyczył, pewnie padł dla rozluźnienia atmosfery po stalinizmie ” …

    Do calosci brakuje li tylko paktu Ribbentrop – Molotow … prawda?

    http://www.kontrowersje.net/donald_tusk_walczy_jak_lew_o_drugie_miejsce

  285. anumlik 21.15
    To ze robisz za adwokata w złej sprawie, to twój prywatny wybór .i nic mnie to nie obchodzi, tym bardziej że przez 25 lat mieszkałem w Zakopanem i „:znam tam każdy kamień”:. (dotyczy to także Tatr i narciarstwa) więc twoje uwagi o Kużnicach są nie tylko bez sensu, ale także obraźliwe. Co się tyczy ceperskiego towarzystwa, które zaległo się w Murowancu, Betlejemce i okolicy, a także w Pieciu i w schronisku nad MOkiem , to znamy się od lat, ale ja się z nimi specjalnie nie kolegowałem, bo miałem gdzie spac w Zakopanem, więc nie musiałem pchać się pod jeden koc na pięcioro. Sprawa jest o tyle zabawna, że ci miłośnicy gór, z reguły w te góry nie chodzili, bo albo lało, albo miało lać albo wiać, wiec pod kocem było przyjemniej, a sława wybitnych alpinistów i tak rosła po każdym powrocie do Krakowa, Wrocławia, Gdanska i Suwałk.

  286. TJ,

    dobrze, że obaj ministrowie (Lawrow i Sikorski) zatrzymali się na blogowej pyskówce. Gdyby doszło do licytacji w ściąganiu garderoby, wówczas nasi rodzimi talibowie z pewnością ruszyli by na Moskwę.

    Cynamon 29,

    to powiedz mi Ty, czy po takich wyczynach potrafiłeś podać swoje imię i nazwisko dobremu duchowi, który wyciągał Cię z tego bajorka budzącego w Pokornym absmak.

    Ja, gdy zostawiam emerytalne resztki sił w wodzie, mam po wyjściu z wody problemy z trafieniem do odpowiednich drzwi wyjściowych.

    …ze stawu

  287. Na reżimowej tv Kultura piękny film – „Melancholia” Larsa von Triera. Miło go sobie przypomnieć. Z Kirsten Dunst i Charlotte Gainsbourg.
    Piekny film o ludziach wobec śmierci.

    Pozdrawiam

  288. Kartka z podróży
    14 grudnia o godz. 21:29
    czy ktos tobie,czy @antoniusowi, tak jak mnie, placi za literowke,
    czy robisz to ku chwale twk?
    ostrzegam wszelki drob! zaraz kazanie wieczorne…

  289. p.s.
    kuszenie, nawracanie, wsio rawno…

  290. @ absolwent
    14 grudnia o godz. 20:38

    Piszesz „ANCA NELA
    PS Jak nie wierzysz w Ksieżowkę sprawdz w Guglu.
    PS Stara zakopianska rodzina Chyców zawsze pisała się przez CH . Skąd wykombinowałaś tego HYTZA przez samo H ?”

    Jeszcze raz wlezę ze swoim komentarzem, bo nie kumasz. Jeremiasz Apollon Hytz to postać fikcyjna. Wyimaginowana, znaczy się. Przez grupę młodych wariatów, najczęściej tzw. pracowników naukowych w końcu lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, którzy co roku spotykali się w „Betlejemce” na Hali Gąsienicowej. Głownie po to, aby wspólnie połazić po Tatrach. Miałem przyjemność zaliczać się do tej grupy, nie jako „naukowiec” bo małolatem byłem, ale jako licealista i miłośnik gór. Ot, ten typ wtedy tak miał. Pewnego lata, nie pomnę czy to było w 1959, czy w 1960 roku, lało cały czas jak z cebra. Co można robić oczekując na przejaśnienie? Ano „grzmocić gorzałę” i gadać. Towarzystwo było przednie, oczytane, z wyobraźnią i zaczęło snuć „tatrzańskie opowieści” osnute zresztą na rozmowach z dziadkiem Stopką, bacą wypasającym owce w Hali Gąsienicowej. Postacią wiodącą tego towarzystwa był Stanisław Moskal, ekonomista, zajmujący się ekonomiką rolnictwa i socjologią wsi, obecnie profesor, pracownik Akademii Rolniczej w Krakowie, który jako Śledź Otrembus Podgrobelski stworzył zarówno Jeremiasza Apollona Hytza, jak i fikcyjną gałąź wiedzy – imaginoskopię.

    A na przyszłość, jak będziesz zarzucał innym kłamstwo, to ubieraj swoje zarzuty w inne, elegantsze sformułowania;-)

  291. p.s.p.s.
    no, ale na starosc, z nawracaniem latwiej 😉

  292. https://lh6.googleusercontent.com/-svr_XhbPxRo/SJGATGLgLWI/AAAAAAAAD-Q/nVypqH-nIBs/s512/P1000882.JPG
    Teraz to jest całkiem elegancka chałupa… a na zdjęciu sprzed lat mój braciszek nad kocherem przed Księżówką nie taką śliczną, ale sentyment pozostał.

    @absolwenta pozdrawiam nieustannie.
    Dawno nie miałam takiej uciechy 😀

  293. Antonius
    14 grudnia o godz. 20:29

    @Antoniusie, wiesz czemu teraz i tu możesz pisać ” co Ci ślina
    na język przyniesie ” ?
    Dlatego że :
    pewien elektryczny mędrzec , jak go określasz , miał tupet i odwagę
    stanąć naprzeciw Twojemu ” ulubieńcowi ” Jaruzelskiemu ( podobnie
    jak i moja skromna osoba) i wielu milionów Polaków .
    A ten komentarz : „…Choć był internowany w warunkach specjalnych (prawie wczasowych), podobnie jak Mandela pod koniec pobytu za kratkami, lub kardynał Wyszyński ongiś, to napisał wiernopoddańczy list kaprala W. do generała J., o którym pewnie dziś już nie pamięta. Proponuję IPN’owi opublikowanie tego listu, aby młodzież, która nie zna stanu wojennego, poznała jakim niezwykle odważnym człowiekiem jest znany wizerunek Polski – „Mędrzec Europy”. Można jeszcze dołączyć zdjęcie chrzcielnicy w pewnym kościele (IPN wie, o który kościół chodzi)…”

    Nie łączy nas , ale raczej bardzo dzieli .

    To że rektor Twojej uczelni był su….ynem – nie moja broszka,
    a raczej Twoja i Twoja osobista pamięć musi się z tym uporać.

    Ładne ogólnie podsumowanie z tamtych czasów.
    U mnie, w Twoim indeksie wpisałbym raczej ” 3- „.

    Ale są przecież inni , którym Twój indeks można bez jakiegokolwiek oporu podsunąć !
    Zwłaszcza ruchu oporu .

    Pozdrowionka.

  294. Byku
    Myślisz o tym tekście Mojżesza o lichwie, który poleciłem Staruszkowi?

    Pzdro

    Ps. Co to jest TWK (twk)?

  295. nie rozumiem…o powrocie hansa franka do religii katolickiej, zwlaszcza o pierwszym kontakcie z duchem swietym( styczen 1943)niestety niewiele sie wspomina,
    a o ostatecznym powrocie na jakze wyrozumiale lono koscila( styczen 1945 )
    jeszcze mniej…

  296. Kartka 15.31
    Oddycham z ulgą po informacji o rowerze, ale nadal mam wątpliwości co do piwa. Obstawiał bym raczej ze gustujesz w Rjoja lub Rjoja Tempranillo, natomiast twoje ataki na klasę srednią sa raczej niecelne. Klasa srednia jeździ obecnie do All Inclusive w rożnych ciepłych krajach i dawno zapomniała o disco polo. To co masz na na myśli i cie drazni to raczej low class i wzbogacony lumpenproletariat. A za narciarstwem zjazdowym tez chyba nie przepadasz . Może spróbowałbyś touru, czyli podchodzenia z 15 kilowym plecakiem na fokach gdzieś w Czterech Dolinach w Górnej Sabaudii, a potem ekstremalnego zjazdu w kopnym sniegu jakies 15 do 30 kilometrów ?
    Pozdro

  297. Kartka z podróży
    14 grudnia o godz. 22:46
    zaraz go poznasz…gdy zamieszcze kazanie wieczorne,
    ale najpierw musze do kurnika, lis chodzi po okolcy…

  298. Ryba
    14 grudnia o godz. 22:28

    ” …Ja, gdy zostawiam emerytalne resztki sił w wodzie, mam po wyjściu z wody problemy z trafieniem do odpowiednich drzwi wyjściowych.
    …ze stawu …”

    Ja też, ale tylko czasami, jak sobie ambicjonalnie zapodam za
    wiele kilometrów.

    Ryba rybie śle mokre …

    Pozdrowionka.
    PS. ale jeszcze 50 m pod wodą zaliczam i to bez skoku z góry
    basenu, ale z odbicia w zanurzeniu !

  299. Pardon, Rioja nie Rjoja!!!

  300. @ kartka:
    tutaj msza poranna
    byk
    14 grudnia o godz. 9:45

  301. nie pij tyle, @absolwent, bo mrs robinson sie na ciebie pogniewa…

  302. szczerze mowiac, od czasu smierci lebensteina i „rybki”,
    to nie ma sie z kim napic …

  303. Absolwent
    Gustuję we wszystkim co poprawia nastroj psychiczny i wydolność organizmu. No i wprowadza w odmienne stany świadomości. Oczywiście z umiarem bo mam swoje lata.
    Masz rację, że irytuje mnie wzbogacony lumpenproletariat – to jest własnie w moim przekonaniu tutejsza klasa średnia.
    Radzę sobie z nartami zjazdowymi i biegowymi. Miałem też satysfakcjonujące próby z rakietami śnieżnymi. Ale mnie to nie kręci. Raczej traktuję to jako przydatne umiejętności życiowe. Podobnie jak pływanie czy posługiwanie się żaglówką albo innym sprzętem pływającym bądź strzelanie. Lub radzenie sobie na jakiejś prostej wspinaczce po skałach. Tyle umiem, żeby starczyło gdybym musiał. Ale pasją moją to nie jest. To tylko pewne umiejętności pomagające w realizacji innych planów życiowych.

    Pozdrawiam

  304. Anumlik 2235
    Chyba zaczynasz ociupinkę przeginać. Ustalmy czy masz zamiar występować na tym blogu jako Sąd Najwyższy czy Trybunał Konstytucyjny, a może IPN ?
    Nie zarzucam nikomu kłamstwa, tylko niekompetencję z domieszką mitomanii pt Jacy byliśmy młodzi ,piękni i inteligentni, bo wymyślismy Hytza. Te wszystkie historie i to całe towarzystwo opisał zresztą znacznie lepiej Piotr Wojciechowski. Radzę poczytać.

  305. Byku
    Dobry kierunek. Kazania poranne i nocne czytania. Tak trzymać!

    Pzdro

  306. Kartka z podróży
    14 grudnia o godz. 22:32

    ” Na reżimowej tv Kultura piękny film – „Melancholia”
    Larsa von Triera ”

    No i sam widzisz jak zakłamanym jesteś :

    ” Nie oglądam reżymowej TV ” – Twoje słowa wielokrotnie na
    tym blogu powtarzane !

    A teraz takie ” cudo ” !
    Ale się @Lewy ucieszy.

    Pozdrowionka.

  307. Cynamon 29
    Już setny raz tłumaczę, że oglądam bo mnie Lewy skusił!

    Pzdro

  308. absolwent
    14 grudnia o godz. 23:21
    Ty już dzisiaj więcej nie pij i połóż się spać.
    Tak jak i ja.
    Dobranoc.

  309. Kartka z podróży
    „Melancholia” to piękny film? Raczej niesamowity i potwornie dołujący, choć perfekcyjnie zrobiony. Zwłaszcza gdy ogląda go ktoś, kto sam jej doświadczył lub się z tą chorobą bliżej zetknął.
    Być może ulgę w cierpieniu może wtedy nieść tylko mordecza planeta. Nawet jak na metafore, to przeslanie okrutne.
    Zresztą co któryś (bodaj co czwarty) przewlekły „melancholik” i tak popełnia samobójstwo.
    Tylko nazwa jest piękna, jakoś tak lirycznie brzmi i nią się posłużył prof. Kępiński w swoim słynnym dziele. Nie bez powodu chyba, bo surowe, lecz pełne ekspresji określenie depresja nie pozostawia złudzeń, że jest to stan psychicznej degradacji, z którego nie wszystkim udaje się pozbierać raz na zawsze.
    Poza wszystkim nie przepadam za filmami nawet z elementami tylko sf.

  310. Cynamon 29

    Dzisiejsza rozmowa z Lewym u Paradowskiej

    Lewy 14 grudnia o godz. 9:22
    I jeszcze jedno Kartko
    Nie zwlaj na mnie, ze to ja Cie zmusilem do ogladania rezimowej telewizji. Wszyscy wiedza,ze ja zawsze lapczywie ogladales, a potem udawales, ze masz wiedze skadinad.
    Kartka z podróży z 14 grudnia o godz. 9:55
    Witaj Lewy
    Nie zmusiłeś mnie ale skusiłeś.

    Pzdro

  311. byk
    14 grudnia o godz. 23:14

    ” szczerze mowiac, od czasu smierci lebensteina i „rybki”,
    to nie ma sie z kim napic …”

    @byku, a tak ścieżką boczną a nie byczą drogą – z jakiegoś Ty
    stada ? Bo sugerując Berlin , to żadnych tam byków nie widziałem.
    No, krowy owszem tak, ale byki – nigdyż !
    No chyba żeś ” utajniony ” .

    Pozdrowionka.

  312. Mag
    Mam zupełnie inne odczucia. Nie tylko nie zdołował mnie ale pokrzepił, podniósł na duchu. Zakończenie było budujące. No i piękne.
    Von Trier zna się na melancholii, bo cierpii na depresję. Stąd tyle prawdy w tym filmie. Dobrej prawdy.

    Pozdrawiam

  313. @kartaka:
    trzymac nie mam ochoty ( jak, juz, to nawracam), ale dziekuje za uwage!

  314. @solniczka:
    pilem tez z himmilsbachem w „harendzie”, ale tylko raz, niestety…

  315. Kartka z podróży.
    Na odczucia nie ma rady. To oczywiste.
    Ale jakoś mi ten Lars von Tier, skądinąd wybitny reżyser, nie teges.
    Może i na melancholii się zna, jak każdy z depresantów (też tego, na szczęście ciutkę, kiedyś liznęłam) lecz zadziwił mnie nieprzyjemnie ekscesem w Cannes.
    Chyba pamiętasz, że podczas konferencji prasowej związanej z promocją „Melancholii” pytany o inspirację niemieckim romantyzmem, ni z gruchy ni z pietruchy zaczął opowiadać żydowskie dowcipy w kontekście wyznania, że „rozumie” Hitlera, a nawet sam był nazistą.
    Potem odszczekiwał i przepraszał, ale gdy został jednak wydalony z Cannes, chełpił się, że został uznany za persone non grata.
    Pozdro

  316. gong!
    dobry, prawy prosty kliczki, ale przewaga janukowycza rosnie
    i prowdzi zdeccydownie na punkty…
    pozwolcie, o blogowitsche, popuscic mi wodze fantazji i nagle…
    to ja jestem trenerem i macham recznikiem w narozniku:
    -witali, rzucamy?-
    gong!

  317. @anumlik
    Ja w tamtych latach preferowałem wodę. Góry wróciły gdy przyszedł reumatyzm. Już się dowiedziałem, dlaczego przegapiłem imaginoskopię. (Znów ten cholerny czerwony wężyk).
    Czy ona aby nie wywodzi się z imagistyki społecznej uprawianej w londyńskim Instytucie Imagistyki Społecznej przez prof. Saltanę i dr Tuby’ego?

  318. @Antonius
    Dla mnie L. Wałęsa nie jest aż tak jednoznaczną postacią. W sumie oceniam go tak jak Pan. Tylko że moja opinia zmieniała się wraz z upływem czasu. Na gorszą.
    Nigdy nie uległem zbiorowej fascynacji, a zdanie o nim wyrabiałem sobie słuchając transmisji z pertraktacji z przedstawicielami rządu podczas strajku w Stoczni Gdańskiej.
    Nie zawsze, ale przy dobrej pogodzie (odległość ok. 100 km) można było usłyszeć transmitowane w paśmie UKF przez Radio Gdańsk to, co odbywało się w słynnej sali BHP.
    (Dla mnie słynnej z tego, że dwadzieścia lat wcześniej i mnie tam przeszkalano przed coroczną praktyką w stoczni. Zawsze według tego samego schematu. Staruszek inżynier D. opowiadał o makabrycznych wypadkach, jakie zdarzyły się w stoczni. Robił pauzę, byśmy mogli chórem powiedzieć: „i szkoda chłopa!„, po czym sam wygłaszał tę właśnie swoją ulubioną frazę.)
    Wówczas to po raz pierwszy i tylko pośrednio natknąłem się na trybuna ludowego, L. Wałęsę.
    Rzeczywiście, początkowo reprezentujący rząd wicepremier T. Pyka nie był partnerem dla Andrzeja Gwiazdy, Ryszarda Bugaja i Lecha Wałęsy. Ci dwaj pierwsi brylowali. Aż przyjemnie było słuchać. Gdy odprawili z kwitkiem T. Pykę i pojawił się Mieczysław Jagielski zabłysnął i Wałęsa.
    Przez radio odbierałem to tak: Bugaj, Gwiazda i Jagielski roztrząsali jakiś punkt sporny. Po niejakim czasie wtrącał się Wałęsa i puentował tą swoją niezrozumiałą polszczyzną fragment dyskusji. Zapadała cisza i po chwili potrzebnej na zrozumienie tego, co Wałęsa miał na myśli, Jagielski mówił: no tak, ma pan rację! I tak wykuwali treść porozumienia.
    Swoją drogą do dziś podejrzewam, iż wówczas M. Jagielski znajdował w wypowiedziach Wałęsy to, co sam by powiedział będąc na jego miejscu.
    Taryfa ulgowa skończyła się, gdy L. Wałęsa zaczął ubiegać się o prezydenturę. Jak w każdych wyborach mojego kandydata nie było, a ten na którego głosowałem przepadł w pierwszej turze. (W końcu jest się tym outsiderem.) Na drugą turę nie poszedłem i drżałem ze strachu, by ci co pójdą nie wybrali Tymińskiego. Żadne to pocieszenie, że prezydentem był lepszym niż Kaczyński.
    Ale to już historia. Byle nie dla histeryków z IPNu.
    Próbowałem jak Pan zliczyć na palcach zniżkujących polityków. Nazwiska się powtarzają i też zostaje jeden palec wolny. Środkowy i wyprostowany.

  319. lars, ach, lars, straszny, ale ma cos z tarkowskiego i dlatego go znosze…
    rada: jak ktos go nie zna i ma malo czasu, niech obejrzy „seksmisje”,
    to bedzie wiedzial ,co jest grane…

  320. Feliks Stychowski
    Możesz sobie czuwać diasporo do woli, ale nie zaprzeczaj faktom, zgodnie z prawacką mentalnością, że tym gorzej dla faktów, skoro faktami są.
    To tak a propos twoich ironicznych uwag na temat marszu 13 grudnia.
    Wstyd, że takiemu obciachowi przewodzi Wielki Nieinternowany, który dziś na nowo pisze historię wraz z pisarczykami z IPN.

  321. mag
    14 grudnia o godz. 23:31

    Kartka z podróży
    „Melancholia” to piękny film? Raczej niesamowity i potwornie dołujący, choć perfekcyjnie zrobiony… )

    ( …Zresztą co któryś (bodaj co czwarty) przewlekły „melancholik” i tak popełnia samobójstwo.
    Tylko nazwa jest piękna, jakoś tak lirycznie brzmi i nią się posłużył prof. Kępiński w swoim słynnym dziele…)

    Co do „piękności ” filmu masz @maguś moje pełne błogosławieństwo.
    Zrobić coś tak trudnego i zarazem pięknego, dającego ” wgląd w
    rzeczywisty ogląd ” – to sztuka nie lada.

    Właśnie słucham Nirvany jeszcze z Kurtem Cobainem, album
    ” Nevermind ” ( sprzedany w ilości ponad 100 mln egzemplarzy!).
    Ten świetny wokalista, melancholik właśnie , w czasie trasy koncertowej po Europie , po stwierdzeniu u niego zapalenia krtani , dał o sobie znać problem uzależnienia Cobaina od heroiny. Wokalista dał się przekonać do terapii odwykowej, jednak po niecałym tygodniu uciekł z ośrodka dla uzależnionych, wsiadł do samolotu i wrócił do domu w Seattle, gdzie 5 kwietnia 1994 zastrzelił się. Wraz ze śmiercią Cobaina przestał istnieć zespół … którego był liderem .
    Lekarze leczący wcześniej Cobaina z powodu depresji i melancholii
    właśnie ( specjalny gatunek depresji ) , byli już w tym momencie
    totalnie bezradni .
    Człowiek już umarł, palnąc sobie ze strzelby w łeb.

    Melancholia, rzecz piękna , ale tylko czasami .

    Najważniejsze nie mieć wtedy dostępu do strzelawek, sznurków i
    jakowychś innych arszeników.

    Pozdrowionka.

  322. Indeksacja płacy minimalnej

    Ależ nie chodzi, aby indeksować podług inflacji, tj. kosztów utrzymania. Z oczu Leszka Millera, z jego socjalistycznych oczu wyczytałem, że chodzi mu o indeksacje wedle dochódów górnego 1 procenta. Ale taktycznie tego nie wyjawił.

    Wyjmie Leszek Miller tego asa z rękawa we właściwej chwili, jest wytrawnym politykiem i żonglerem wyborczych obietnic, drugiego takiego w Polszcze nie znajdziesz. Adresuje swój program przede wszystkim do części obecnych wyborców PiS, d. SO, d. SLD. Jaka tam niebezpieczna dwubiegunowość?! W Polskiej polityce nie ma prawdziwej dwubiegunowości, tak jak nigdy nie było prawdziwych komunistów, a teraz nie ma prawdziwych katolików – wszystko jest deklaratywne.

    Jedno co jest prawdziwe, co się rodzi powoli i w bólach – tak nienawidzona w niektórych zakątkach blogoprzestrzeni – to jest KLASA ŚREDNIA. Ona rośnie w siłę … a komu żyje się dostatniej? Nad tym nie zastanawiałem się jeszcze.

  323. @absolwent
    14 grudnia o godz. 23:21
    – Nie zarzucam nikomu kłamstwa
    Zarzucasz. Anaca_Neli zarzuciłeś kłamstwo, nieznajomość Tatr, Hali Gąsienicowej, „księżówki” i w ogóle wszystkiego, co z Tatrami i Zakopanem (dla mnie góralskim vice Monciakiem, którego też nie lubię) związane.
    – …tylko niekompetencję z domieszką mitomanii pt Jacy byliśmy młodzi „piękni i inteligentni”, bo wymyślismy Hytza.
    Hytz mógł zostać „wymyślony” w Bieszczadach (gdyby w tych latach Bieszczady były bezpieczne), nad jeziorem Śniardwy, albo w Jastarni. Złożyło się, że został wymyślony w otoczeniu tatrzańskim. I nie ma tu nic do rzeczy ani „piękno”, ani „inteligencja” dwudziestoletnich (Hłasko się kłania, co?). Po prostu grupa ludzi o podobnym poczuciu humoru spotkała się i po „po pure nonsensiła”. Powstała z tego legenda i książka, którą zaczytują kolejne pokolenia takich samych jak ja miłośników absurdesek. Niekompetencji żadnej w tym nie dostrzegam. Wyłącznie zakompleksionego smutasa, który – jak sam zeznał – z ceprami się „specjalnie nie kolegował, bo miał gdzie spać w Zakopanem, więc nie musiał pchać się pod jeden koc na pięcioro”. – Po czym zeznał z rozbrajającą szczerością – „Sprawa jest o tyle zabawna, że ci miłośnicy gór, z reguły w te góry nie chodzili, bo albo lało, albo miało lać albo wiać, wiec pod kocem było przyjemniej, a sława wybitnych alpinistów i tak rosła po każdym powrocie do Krakowa, Wrocławia, Gdanska i Suwałk”. A nie wpadło Ci do łba, że nie wszyscy muszą być wice Klemensami Bachledami, Stanisławami Porębskimi, Piotrami Malinowskimi, czy zjazdowcami alpejskimi? A?
    – Te wszystkie historie i to całe towarzystwo opisał zresztą znacznie lepiej Piotr Wojciechowski. Radzę poczytać.
    Czytałem. Skąd wiesz, że ja to nie, na ten przykład, Piotr Wojciechowski? A? Uprzedzę Twój szok. Nie. Ale Piotr był w tym towarzystwie. Nie jako taternik, a jako pisarz. Obserwator. Podobnie jak ja, gówniarz, ale również obserwator chłonący zarówno atmosferę Tatr, jak i pure nonsensowych opowiastek.
    – Ustalmy czy masz zamiar występować na tym blogu jako Sąd Najwyższy czy Trybunał Konstytucyjny, a może IPN ?
    Chyba z nadmiaru „touru, czyli podchodzenia z 15 kilowym plecakiem na fokach gdzieś w Czterech Dolinach w Górnej Sabaudii, a potem ekstremalnego zjazdu w kopnym sniegu jakies 15 do 30 kilometrów” poprzestawiało Ci się we łbie. A może to od nadmiaru Castillo D Clavijo Rioja Tempranillo? Choć nie podejrzewam Cię o aż tak wyrafinowany gust;-)

  324. moja tuba:
    :”w stawie zimna woda, troche bedzie szkoda,gdy…”

  325. Byk 23.09
    Dowcipaskami na temat Mrs Robinson to brylował przed laty na tym blogu niejaki Sławomirski. iMimo wszystko, myślałem że jednak jesteś na trochę wyższym poziomie. I beg your pardon.

  326. cynamon29 (21:47)

    „Tobie i @Ortequeowi gratuluję braku odrobiny wyobrażni, w miejscach gdzie w imię żle pojętego pojęcia rzekomego sportu,
    giną ludzie. Bravissimo , oba dwa ! W okolicach czaszki … etc., etc.”

    Czegos sie tak spieklil, Ancymonku? No czego? Ja jedynie cytowalem Georga Malloryego. Brytyjskiego zdobywce Mt. Everest. O, stad ja go cytowałem:

    http://www.goodreads.com/author/quotes/3348511.George_Mallory

    “People ask me, ‚What is the use of climbing Mount Everest?’ and my answer must at once be, ‚It is of no use.’There is not the slightest prospect of any gain whatsoever.”

    Pamiętaj powyższy cytat, przechodząc do poniższego:

    „What we get from this adventure is just sheer joy. And joy is, after all, the end of life. We do not live to eat and make money. We eat and make money to be able to live. That is what life means and what life is for.” ”

    Wiec przestań się pieklić, Ancymonku. Zachwycając się sobą i swoim pływaniem. Tez przecież aktywności zupełnie bezużytecznej, jeśli o np. biedne oraz głodujące dzieci w Bangladeszu chodzi.

  327. ,……………………………………………usterki!
    ……………… bardzo przepraszamy wiernych, ale msza wicezorna,
    …… no i kazanie monsignore kukulki zosteje dzisiaj odwolane; za powstale trudnosci …………………………………………przepraszamy!
    …………………………………wonsz i homik dwa bratanki!!!

  328. Klasa średnia się rodzi… gdzie ? W Betlejem ?

  329. Anumlik 0.25
    No puściłes trochę farby i pokazałeś że umiesz czytać ze zrozumieniem, a nawet dokładnie przepisać cudzy tekst ,Ale PRZENIGDY nie mógłbyś być Piotrem Wojciechowskim, bo tenże nie jest człowiekiem nadętym, lecz inteligentnym i dowcipnym.( chociaż mam mu za złe udział w Komisji Etyki Mediów) A z ciebie, nawet jak popisujesz się w roli someliera wyłazi taka zwykła małpia złosliwośc i agresja.

  330. wychodzi pijany z „europejskiego”(stan odmienny):
    „co to, falklandy?”

  331. Stary outsider
    15 grudnia o godz. 0:15

    Już mnie w Kraju nie było ( wraz z rodziną ) jak odbywały się
    słynne ” okrągłe stoły ” ale do samego odpłynięcia ze Świnoujścia
    kibicowałem, pomagałem , drukowałem (narażając się niemożebnie)
    dla mnie , mojej rodziny i samej szansy wyjazdu.
    Udało się i mnie i Polsce !
    Cieszę się z tego jak mały gówniarz w piaskownicy !
    Że nie poszło idealnie , inna sprawa.

    Sam Albert Einstein powiedział kiedyś : ” gdyby wszystko by mi
    się udało, co planowałem – żylibyśmy dziś na innych planetach !” .
    Podobnie Nicola Tesla: ” wszystko jest w rękach człowieka,
    niestety mi tych rąk zabrakło !” .

    Nie ma co kwękać, mamy Wolną Polskę i tylko mądrość rodaków
    zdecyduje co z Niej zrobimy !

    Ilekroć w Polsce jestem, serce mi z dumy rośnie jak pięknieje,
    jak rośnie i rozwija się !

    Dla malkontentów i narzekaczy wiecznych : drogi i infrastruktura
    często przebija bogaty zachód Europy o 100 punktów procentowych.

    Czego ten dewiant Jarkaczon i jemu podobni chcą jeszcze , sam
    diabeł nie zrozumie !
    Wszyscy oni powinni zrobić sobie wycieczkę po zachodniej Europie ,
    tak całkiem prywatnie (nawet na koszt Państwa) i na co dzień
    porównać …

    A wtedy by gały widziały i porównały !

    Jestem dumny z obecnej Polski.
    Są jeszcze sprawy socjalne do załatwienia, ale ” z pustego to i
    Salomon nie naleje !” – odrobina cierpliwości !

    DDR miał wielkiego Brata na Zachodzie, bogatego Brata , a
    nierówności społeczne są tam do dziś odczuwalne.
    Często bardzo mocno !

    Pozdrowionka.

  332. @ absolwent
    15 grudnia o godz. 0:52

    Agresja? Niech Bóg broni. Złośliwość? Z udawolstwijem:

    Ciągnij
    Zza butów mi wąsy;
    Ściągnij
    We pląsy me dąsy;
    Gromnij
    Mnie choć elektryką;
    Bluźnij
    Upiorną muzyką;
    Domknij
    Absolwent, swe wieczko
    W trumience, choć deczkoooo!

    Chluśnij
    Z wiaderka dwa wolty;
    Muśnij
    Mych uczuć kohorty;
    Uśpij
    We krwi złej złe czorty;
    Zgnuśnij
    W egzekwiach egzorty;
    Kopsnij,
    Sommelier, jabcoka
    Nad Giewont w obłokaaach!

    I to by było na tyle;-)

  333. kulczyk, krauze i palkot graja w pokera (stan odmienny)
    krauze -pas
    palikot -pas
    kulczyk – kareta!

  334. Orteq
    15 grudnia o godz. 0:43

    cynamon29 (21:47)

    ” …Wiec przestań się pieklić, Ancymonku. Zachwycając się sobą i swoim pływaniem. Tez przecież aktywności zupełnie bezużytecznej, jeśli o np. biedne oraz głodujące dzieci w Bangladeszu chodzi…”

    Wiesz @Orteq , tak nadęte balony jak Ty to ja widuję na niebie
    przy odrobinie słonecznej pogody , prawie co tydzień.
    Jedne mają napis ” Nivea ” inne ” Warsteiner ” a jeszcze inne
    ” Mercedes „.
    Żadne nie mają napisu ” Orteq ” lub ” Bangladesz „.

    Chcesz robić za głupa, to rób proszę za siebie – nie za mnie.

    Poruszyłem dla mnie sprawę nie bardzo zrozumiałą : jak ktoś
    mający obowiązki rodzinne, zawodowe , bankowe robi z siebie
    samobójcę na własne życzenie !
    I w imię czego ?

    Ale widzę że zamiast rzeczowej dyskusji na ten temat , wyrwałem
    ” Filipa z konopi ( nie tych indyjskich , nie łudż się) ” który nie
    potrafi serio i uczciwie na dany temat porozmawiać .
    Jak się nauczysz, możemy ponownie porozmawiać.

    Z mojego pływania nie robiłem i nie robię ” pomnika „.
    Niczym tym pływaniem nie zagrażałem i nie zagrażam mojej
    rodzinie.

    W jakim bagnie Ty pływasz i jak ono Tobie i twojej rodzinie
    służy – g…o mnie to obchodzi !

    Pozdrowionka.

  335. byk
    15 grudnia o godz. 0:15
    byk
    15 grudnia o godz. 0:36
    byk
    15 grudnia o godz. 0:45
    byk
    15 grudnia o godz. 1:33

    @ byku, a tak w domciu , w rodzince to wszystko w
    porządku ?
    Herbatkę z relanium już wypiłeś ?
    Oj, śnieg spaść jeszcze może !

    Nie bój się – to takie niewinne białe płatki, co to z nieba ( z góry , patrząc wzrokiem twym) w dół spadają ( w dół patrząc wzrokiem twym ).
    Są niewinne.

    Pozdrowionka.

  336. Antonius;20:29, dobry wpis z przyjemnoscia przeczytalem.

    Ja tez 13 grudnia na ten temat cos napisalem,ale mimo kilkakrotnych
    usilnych staran nie udalo mi sie tego tekstu wyslac,po kliknieciu
    tekst z okienka znikal ale na blogu sie nie ukazywal.
    Mam go w pamieci komputera chociaz jest juz nie aktualny to bede
    probowal go wyslac,aby klerykalne prawiczki denerwowac.

  337. Antonius dokonał wysiłku analizy porównawczej jenerał-elektryk. Logika tejże analizy potwierdza rangę polskiej nauki oraz jej reprezentantów w świecie.

  338. duende
    15 grudnia o godz. 3:49

    Antonius wiele rzeczy dokonał. Analiza porównawcza jenerał-jelektryk nie wiele może już zaszkodzić.

  339. Kiedy wybuchnie superwulkan i zmiecie USA z powierzchni Ziemi?pyta Gazeta Wyborcza, a wraz z nią przodujące siły ludzkości. Te ostatnie, to pewnie z niecierpliwością, którą można czasem odczuć na tym blogu.

  340. Pokorny
    Co będzie za 1% procent dochodu górnego?! Kogo to w ogóle obchodzi, nawet w en passant, jak i skąd, skoro powiedziane jest? Też mi wymyśliłeś…. raptem 1%! A co to jest 1% jak tyle procentów pod progiem egzystencji, a ile w ubóstwie, a ile klasa średnia, a ile długu, a ile przyrosło miejsc pracy za najniższą płacę 400 E/ miesięcznie, a ile…Co tu szyfrować między sobą, jak tu trzeba wszystko spisać na kartce? I walić prosto, po bolszewicku, szczerze, za co najmniej za 20 zł/h…..od jutra
    3

  341. cynamon 29 (1:42)

    „Zamiast rzeczowej dyskusji na ten temat , wyrwałem ” Filipa z konopi ( nie tych indyjskich , nie łudż się) ” … W jakim bagnie Ty pływasz i jak ono Tobie i twojej rodzinie służy – g…o mnie to obchodzi !”

    Oho, po rodzinie już POjechał, ten Ancymonek. Nasze wspólne dobro (miedzy)narodowe, ten Anchymonek jest. Nie aż tak ważkim dobrem jak konopie indyjskie, ale zawszeć. No no..

    Dopiero teraz dotarło do mnie: ty chyba nic nie zrozumiałeś z wypowiedzi Malloryego! Absolutnie nic. Stroniczka z p. zrozumiał prawie wszystko, ty absolutnie nic. Wiec jeszcze raz ci nabazgram. Tym razem po naszemu tylko. To dlatego, żebyś się znowu nie zaplątał w zawiłościach językowych.

    „Reporter: Dlaczego wspinamy się ma szczyty górskie?
    Mallory: Bo one tam są.
    W uzupełnieniu, Mallory dodał:
    – Pierwsze pytanie, które można zadać, a na które muszę spróbować odpowiedzieć to: „Jaki jest pożytek ze wspinaczki na Mount Everest? i moja odpowiedź musi od razu być: „żadnego pożytku.” Tam nie ma najmniejszej perspektywy jakiegokolwiek pozytku w ogóle!
    Następne uzupełnienie Malloryego:
    – Co mamy z tej przygody to tylko sama radość. I radość jest, mimo wszystko, do końca życia. Nie żyjemy, aby jeść i zarabiać pieniądze. Jemy i zarabiamy pieniądze, aby móc cieszyć się życiem. Bo to tym jest życie i po to żyjemy.”

    Tyle. Pamiętaj tylko, Ancymonku: w tym co powyżej, nie ma ani jednego MOJEGO słowa. Wszystko George Mallory nadal. Tłumacząc tobie, całkowitemu ignorantowi w tOmacie, tajemnice popularności wspinaczek wysokogórskich. Faktu nie do zignorowania w dzisiejszym świecie.

    Jakbyś nie zauważył tej ostatniej uwagi, wywalę ci ja prosto w twarz wielkimi literami:

    FAKTU NIE DO ZIGNOROROWANIA W DZISIEJSZYM SWIECIE.

    Nieważne, czy ci sie ten fakt podoba czy nie.

    Jeśli bym miał od siebie coś dodawać – choć wspinaczka na Mt. Everest to nie moja bajka – to tylko przełożenie ostatnich, powyżej zacytowanych slow Malloryego, na język, który nawet ty możesz zrozumieć. Włożywszy odrobinę wysiłku w to, żeby pojać oczywistą oczywistość. A ta oczywistosc brzmi jak następuje:

    nie samych chlebem WSZYSCY żyją.

    PS. Twoj napastliwy język, szczególnie w odniesieniu do mnie, Orteqa, czy aby nie z Bieglera się wywodzi? Tego kadetta Bieglera, Interpol w końcu kiedyś chyba zapuszkuje, nieprawdaż? Żeby tylko i ciebie, Ancymonku, to samo nie spotkało. Ta twoja napastliwość pod paragrafy pewne może być podciągnięta, you know

  342. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag 15 grudnia o godz. 0:17

    Wczesniej juz pisalem, ze na zachod od Odry z „Erichami Wolskimi & Erichami Kiszczakami” problemow nie ma – Ordnung muss sein …

    No ale w DDR do „pierdelka” nikt nie przynosil (w ramach rzadowego rozdzielnika) aparatow TV – capito?
    To tak li tylko na rewersie historycznego medalu …

    http://www.kontrowersje.net/sites/default/files/styles/skrot_artykul/public/komorowski_jaruzelski_550.jpeg?itok=czlFeEOH

  343. @absolwent
    Szkoda, ze przespalem, bo moze bym mogl Cie powstrzymac.Jestes znanym cholerykiem i od czasu do czasu musisz napasc na kogos. Napatoczyla Ci sie Anca_Nela. Kiedy okazalo sie, ze Twoj atak jest kompletnie chybiony, zaparles sie jak to sympatyczne zwierzatko, co to wydaje takie: i-ha,i-ha.
    Nie slyszales nic o Hytzu mylac go z prawdziwym Chycem, rzucasz dziecinnymi argumentami, ktore anumlik obala jak domki z kart, ale Ty tego nie chcesz uznac.
    Miales absolwencie wyjatkowo zly dzien. Moze dzisiaj bedzie lepszy ?

  344. Rowno o godz.21:00 znowu kadettt wpisal sie pod moim nickiem. Wiec informuje niepoinformowanych, ze nie utozsamiam sie z pogladami antoniusa w sprawie stanu wojennego. Zreszta kadett zostawil swoj odcisk papilarny, ozdabiajac moj rzekomy wpis eleganckimslowem *k.rwa*

  345. cynamon 29
    15 grudnia o godz. 2:00
    tonący znowu brzydko się chwyta?

  346. Też, juz chyba czwarty raz obejrzłem Melancholie. Film oczywiście dołujący i rzeczywiście, lepiej ż, jak pisze Cynamon, nie mieć pod ręką sznura, broni palnej lub arszeniku.
    Ale film genialny i właściwie w jakiś przewrotny sposób optymistyczny, bo pokazuje drogę wyjścia z koszmaru życia, czyli z bytu w niebyt. Smierc jako ulga, która rozwiązuje wszystkie problemy życia.

    Mag, faktycznie von Trier naplótł w Cannes, może go naszedł taki małpi rozum. Zupełnie mnie to nie obchodzi, bo jest to obecnie jeden z największych artystów, obracajacych sie wokół śmierci (Breaking the waves)

  347. ale tu pastwisko…

  348. Antonius
    14 grudnia o godz. 20:29
    Kilka słów na temat pewnej rocznicy
    ……………………………………………………………………………………………..
    Tak jest! Tak było!
    Bardzo dobra ocena.
    napuchnięta duma narodowa z okresu pobytu w gronie „bogatych” krajów (damy podobno 50 milionów Euro biednym) wyleci jak powietrze z przebitych opon.
    Poprawka. Wyleci jak z przekłutego balonika.
    Też byłem wtedy wkurzony i to bardzo. Szybko zrozumiałem ,że to było chyba najlepsze rozwiązanie.

  349. notatnik stanu odmiennego

    13 XII
    …………….

    14 XII
    nic nie pamiętam…głowa mi penka…telefon nie działa
    dobrze, że nie muszę do pracy.

    15 XII
    telefon nadal nie działa; prondu też nie ma;
    chyba jestem w ciąży, cholera, znowu! z kim?

  350. Dzień dobry

    Nocą, rano ciekawa wymiana zdań na temat melancholii (Melancholii).
    Lars von Trier: „Moja depresja zrodziła się z lęku. Trwoga nie do opanowania, w postaci czystej, jest chyba najgorszym stopniem cierpienia, jakiego nie potrafię znieść. Obezwładnia, paraliżuje, niszczy, nie pozwala nic robić. Z drugiej strony stanowi swego rodzaju błogosławieństwo. Leżysz w łóżku, płaczesz i starasz się nie poddawać. Melancholia tym się różni od depresji, że ten strach czyni znośniejszym. Film jest wizją na ten temat.”

    Bardzo ciekawy wywiad z reżyserem pod linkiem http://www.polityka.pl/kultura/rozmowy/1516302,1,rozmowa-z-larsem-von-trierem.read#ixzz2nWzIXxON

    Pozdrawiam i miłego dnia

  351. NSO

    15 XII – po południu
    pół dnia machałam łopatą tak zawiało.
    mam go. zostawił pendzel do golenia, no, teraz mi się nie wymknie!
    telefon, prond – njet, będę musiala zejść do wsi i poprosić tę głupią kryśkę, aby mi dała zadzwonić, a śnieg do pasa.
    zjadłam caly słoik ogorków, tak, to nie kac.
    ciekawe, bez chłopa moge, ale bez telefonu nie.

  352. Dwóch jebańców z Opus Dei w zarządzie Platformy. Kadry kościelne opanowuję partie oszustów. Wszystko zgodnie z planem.

  353. Cynamon
    Twój post z 15 grudnia, g.1:11 to miód na moje serce. Dokładnie tak samo to wszystko widzę.
    Wścieka mnie to wietrzne jojczenie, jątrzenie, ujadanie, paranoiczne wprost malkontenctwo sporej części ziomali podżegane przez prawacką opzycję.
    Właśnie z perspektywy życia w innych bogatszych krajach widać lepiej, jak sobie radzimy. Cudzoziemcy są nierzadko zaskoczeni in plus i wystawiają nam nieporównanie wyższe oceny niż rodacy.
    Sam piszesz, jako „niemiecki” już Polak ( nie wszyscy są Faliczami czy „czujną diasporą”) o tym m.in. że mimo miliardów marek wpakowanych przez bogatych braci, DDR wciąż odstaje od reszty kraju. A co dopiero mówić o Polsce, skoro nas dopompowała dopiero UE i to nie na całkiem braterskich warunkach.
    Podobnie jak Ty myśli „francuski” Lewy, czy moja rozina i przyjaciele mieszkający za granicą.
    Oni znają też bliżej polskie realia, bo ciągle tu bywają i także widzą obszary do „zagospodarowania” i „wyprostowania” w różnych dziedzinach życia, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy socjalne, nieprzestrzeganie konstytucji, gdy chodzi o rozdział państwa i kościoła itd.
    Ale wszystko to nie przekreśla całości obrazu i nie uprawnia do katastroficznych wniosków.
    O krajowcach nawet nie wpomnę,, bo Wolacy, których mamy w zadziwiającym nadmiarze żyją w równoległym wirtualu przeświadczeni, że kraj jest zniewolony i stoi nad przepaścią.
    Czasem myślę, czy przyczyna tej aberracji nie tkwi w ich „popsutych” głowach.
    Z danych opublikowanych przez Instytut Psychiatrii i Neurologii wynika, że blisko 8 mln Polaków, czyli co czwarty ma mniejsze lub większe zaburzenia psychiczne. Nie wiem, jak to sie ma do podobnych danych w innych krajach UE.
    Ci bez zaburzeń powinni jak mantrę powtarzac słowa Einsteina, które przypomniałeś:”Gadyby wszystko mi się udało, co planowałem, żylibyśmy dziś na innych planetach”.
    A moje skromne memento? Po prostu trzeba iść dalej, nie oglądać się i robić swoje.

  354. Kartko z podróży,
    witaj w ten dość mroczny grudniowy dzionek!
    Dzięki za link. Chyba ten wywiad już czytałam. Nie zmienia to jednak moich odczuć, gdy chodzi o „Melancholię”.
    Wolę „Przełamując fale” i „”tańcząc w ciemnościach”.
    Mogę?
    Pozdro

  355. Witaj Kartko,
    No wlasnie, tak jak myslalem o Larsie von Trier.
    Fajnie, ze przypomniales te rozmowe.
    Ja sie wylaczam, bo wyjezdzam na caly dzien.
    Gdyby kadett znow sie zglosil(tak jak to zrobil o 10:09) to go pozdrowcie i poproscie go, zeby nie uzywal brzydkich slow

  356. cynamon 29
    15 grudnia 1:11
    Czyżbyś odniósł wrażenie, że właśnie ja jestem tym malkontentem? Zapewniam, że nie. Chociaż nick mógłby to sugerować. Od dawna wiem, o ile łatwiej i przyjemniej się żyje umiejąc cieszyć się tym, co się umie i posiada. Nieważne, że czasami ta wiedza mocno uwiera.
    W pełni podzielam Twoją (wspartą przez mag) ocenę dzisiejszej Polski. Ale zawsze chciałoby się zrobić coś lepiej. @Jiba potrafiłaby. Dzisiejsi politycy – nie.

  357. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag 15 grudnia o godz. 10:12

    Wszystko wskazuje na to, ze bedziesz musiala b. dlugo poczekac na przeobrazenie sie teorii w prawo – Teoria jest tym czego nie jestesmy wstanie wytlumaczec, natomiast real jest tym czego nie rozumiemy.

  358. Ród Zamyślidów wyginął w zagadkowy sposób;
    Zamysł , zwany Ostatnim, wyszedł z siebie i nie wrócił.

  359. A ja jeszcze wrócę do tematu Zakopanego i Tatr, ponieważ dopiero dziś rano doczytałem w GW tekst na ten temat. Otóż jest w nim wszystko to, o czym ja nie napisałem, żeby nie zmuszać kogokolwiek do czytania takiej kobyły (ja też nie czytam kogoś takiego w komentarzach bloga). W podsumowaniu tematu, udzielający wywiadu Antoni Krohem mówi, że dzisiaj do Zakopanego przyjeżdża stonka i wieszczy niewesołą przyszłość dla dzisiejszych „górali”, wyciskających ostanie soki z kultury ich przodków. Stonka może się na to daje nabierać, ale jak już wszystko wyżre, przeniesie się gdzieś, gdzie należy się pokazać.

  360. Mag
    Tego typu filmy jak „Melancholia” czy „Śmierć w Wenecji” mogą wywoływać jakiś podskórny niepokój. Bo dotykają, oswajają sprawy ostateczne, fundamentalne … . I to bez względu na to jakie mamy stosunki z cioteczką depresją. Czy jej pociągającą przyjaciółką melancholią.
    A „Przełamując fale” to dla mnie bardzo ważny film. Jeden z ważniejszych. Głównie w aspekcie religijnym.

    Pozdrawiam, u mnie niezła pogoda. Piekne, błękitne góry za oknem. Na nich plamy śniegu. A za linią ich szczytów, jak na wyciągnięcie ręki, cały świat. To krzepiące. Wolnościowe.

  361. Nie tylko jojczenie i pieniactwo jest specjalnością krajan, ale także nieufność i podejrzliwość czyli spiskowe postrzeganie świata
    Kwiatki z łączki smoleńskiej

    1) Pełnomocnik rodzin smoleńskich mecenas Humbura na podstawie oglądu zdjęć Tuska z Putinem w Smoleńsku, wysmażył następujący wniosek do Prokuratora Generalnego

    „… wnoszę o przesłuchanie w charakterze świadka Pani Małgorzaty Dukaczewskiej, która tłumaczyła rozmowę obu premierów, na okoliczność uzyskania od niej informacji, co było przedmiotem ich rozmów, a tym samym powodem uwiecznionego na fotografiach rozbawienia. Okoliczności, w których wykonano te zdjęcia, wskazują, iż zachowanie obu urzędników może mieć związek z tragiczną śmiercią 96 osób, w tym Prezydenta RP oraz ważnych polskich urzędników, a ich nietypowe dla tych okoliczności reakcje mogą być świadectwem, iż w ich – tłumaczonej właśnie przez Panią Małgorzatę Dukaczewską – rozmowie pojawiły się nieujawnione dotychczas okoliczności związane z katastrofą.”

    Niech ktoś powie, że adwokaci nie umieją kosić kasy.

    2) Syn i wnuk Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie smoleńskiej za radą adwokata rodzin smoleńskich rozważają zawnioskowanie do prokuratury o ekshumację zwłok ich matki i babci, ponieważ w dokumentacji przedstawionej im do wglądu nie znaleźli opisu sekcji zwłok pasującego do ich matki i babci.
    Adwokat smoleński zadaje pytanie – czy w tej sytuacji nie będzie potrzebna ekshumacja wszystkich zwłok?
    Badania DNA, które wykonano w Polsce (w dwóch laboratoriach) i które były podstawą identyfikacji zwłok Anny Walentynowicz nie są w ogóle w tych rozważaniach brane pod uwagę.

    Tak można w nieskończoność.
    Pzdr, TJ

  362. willibert
    wczoraj

    Oceniono 80 razy 58

    5. pokolenie Wszechpolaków:
    1) prapradziad w endecji, ramię w ramię z Ochraną i kozakami tłumił bunt robotników z PPS w 1905;
    2) pradziad katował studentów żydowskich i cieszył się z Holocaustu; 3) dziadek ramię w ramię z PPR wypędzał Niemców, a potem ostatnich Żydów z Polski;
    4) ojciec ze stażem u Moczara lub w „Grunwaldzie” zakazał aborcji i podpisał konkordat;
    5) syn nopowiec w sutannie lub kibolskim szaliku kontynuuje tradycję: zwalcza lewaków, masonów, gender, feministki, ekologów i liberalną Europę.
    ==============

    Takie w sieci znalezione, ale trafne……
    Niektórzy maja w genach nienawiść i zadymy.
    Wrocław dołączy do Białegostoku jako matecznik zadymiarzy?

  363. Gdy postanowiłem umieścić mój stary wpis z Silesii dla „uczczenia rocznicy ogłoszenia stanu wojennego” – zamiast marszu – przeczytałem go uważnie, czy aby nie należałoby zaktualizować tekstu. Niestety jest aktualny i żadne zmiany nie są potrzebne, bo i zdania nie zmieniłem. Jestem o klika lat starszy i złagodniałem, więc może usunąłbym jedno złośliwe zdanie – o siusianiu do chrzcielnicy.
    Zdaję sobie sprawę z tego, że moje długie teksty denerwują blogowiczów, bo utrudniają przewijanie. Nie wydaje mi się to jednak gorsze od krótkich, ale za to bardzo licznych niby-komentarzy Sławomirskiego, gdzie jądro informacji polega na wymienieniu nazwisk trzech zbrodniarzy i to nawet zawsze tych samych, jakby wśród 40 milionów Polaków nie można było znaleźć innych. Ja już tak mam, że – słownie – nie umiem krótko pierd…ć, ale staram się komentować rzadko, aby średnia wypadła w normie.
    @byk ma nawet wątpliwości, czy „wróg klasowy” nie płaci mi przypadkiem za „pracę?

    @byk
    14 grudnia o godz. 22:33

    ***czy ktos tobie,czy @antoniusowi, tak jak mnie, placi za literowke,
    czy robisz to ku chwale twk?***

    To mi się skojarzyło z przemówieniem nad grobem: „Przez ciebie my lejemy łzy, ty byku ty”!
    Łez nie lałem, nawet się uśmiechałem, ale zapewniam, że w całym moim życiu wprawdzie dużo pisałem, zawodowo i rozrywkowo, czasem do wydruku dopłacałem, ale nawet grosza nie zarobiłem, nawet za moją książkę, bo wydrukowano ją z łaski, ale nie dopłacałem ze skromnej emerytury, całe ryzyko ponosi wydawca i wątpię, czy cos zarobi.
    Nie wiem tylko co oznacza skrót „twk”, bo „TKM” znam. W PRL istniała CWS (centrala wyjaśnienia skrótów), ale jej budżet został przekazany na działalność IPN.

    Najostrzej skrytykował mnie sympatyczny @cynamon29, ale z ciężkim sercem (po starej znajomości) zdobył się bohatersko na ocenę „3-„, sądzę, że za styl!
    Było tez kilka pozytywnych opinii, co mnie cieszy. Widać nie jestem aż tak kiepskim obserwatorem rzeczywistości.
    Muszę jednak polemizować z uwagami @cynamona (taki wewnętrzny nakaz):

    cynamon 29
    14 grudnia o godz. 22:45

    ***@Antoniusie, wiesz czemu teraz i tu możesz pisać ” co Ci ślina
    na język przyniesie ” ?***

    Wiem! Gdyby nie miliony Polaków i wielu naprawdę mądrych ludzi wśród organizatorów, którzy woleli działać dyskretnie w cieniu krzykacza, wtedy „mędrzec” mógłby skakać i skakać do tzw. „kropkowanej” śmierci przez tysiące płotów – i nic!
    Był postacią ważną dla planów komuny (obojętnie czy jako Bolek czy nie), więc niczego mu nie brakowało podczas internowania. Czytałem kiedyś na blogu spis spożytych przez niego „hektolitrów” wódki, nie pamiętam czy z kawiorem czy tylko z szynką. Kilka menelów można było wyprawić na tamten świat takim zapasem alkoholu. Spróbuj to znaleźć, to bardzo pouczające menu jak na robotnika w biednym kraju o pustych sklepach.

    Zupełnie inaczej niż Wałęsie powodziło się członkiniom „S” w Gołdapi – to znam z relacji profesorki z Wrocławia. Te kobiety mają prawo skarżyć się na generała, bo to jego ludzie zachowali się haniebnie.

    Wspomniano o mądrych przywódcach Solidarności. Może pamiętacie taki trend w telewizji, że przedstawiciele władzy „dyskutowali” z opozycją. Niezłą plamę dał przy tym np. Rakowski, który zapraszał ludzi i ich obrażał, gdy mieli inne zdanie. Wtedy bardzo podobał mi się Bujak, który zmiażdżył w dyskusji przystojnego wicepremiera – nazwiska nie pamiętam. Bujak nie zmarnował trudnego okresu i podwyższył swoje kwalifikacje. Frasyniuka poznałem dopiero później i cenię wysoko.

  364. Antonius…
    A może by tak wziąć pod uwagę taką okoliczność, że te hektolitry przepłynęły nie przez jedno gardło? Była pewnie taka możłiwość.
    Kiedy gospodarzyłam stoiskiem mojej firmy na Targach Poznańskich – kilka razy – to nie wolno było w rozliczeniu kosztów na „reprezentację” 😉 wstawiać żadnych alkoholi, bo to były czasy rządów generała a wiadomo, że on pijaństwa nie tolerował…
    No to restauracje wystawiały gigantyczne rachunki za „półmiski wędlin”, kwiaciarnie za wiązanki kwiatów z samych bardzo drogich kwiatów i pisało się różśne głupoty, żeby się główna księgowa nie czepiała… a dyrekcja i sekretarze chodzili napici, jak cysterny i nie wiedzieli, gdzie okno, gdzie drzwi.
    Ja bym te hektolitry podzieliła na kilkanaście osób ochrony i „półmisek wędlin”.

  365. Apologetą stanu odmiennego, to ja raczej nie zostanę, chociam go był przyjął z niejaką ulgą. Nie że wreszcie, ale że w ogóle ktoś coś jakiegoś porządkującego w tym rozpiździaju80-81.
    Natomiast chętnie zacznę ciągnąć przewód doktorski na temat blogu dnia przedostatniego. Już któryś raz zauważam, że uwolnieni od chomąta tematu zapodanego przez miłościwie nam blogującego-zawiadującego – dostajemy niezłej głupawki i potrafimy całkiem sympatycznie pierdykuńkać o jakichś księżówkach czy innych księżycówkach. Nawet na mieszanie melancholii z depresją mogę wtedy machnąć ręką, choć dla mnie to antypody – do melancholijek często tęsknię z rozmarzeniem, od depresji mi wara i agape. A od ambitnego kina – mimo życiorysu naznaczonego DKF-ami z lat 60-tych – uciekam ostatnio jak najdalej. No jakoś tak mam, że im bardziej są one znaczone przez recenzentów jako kultowe, im bardziej są poprzedzane dyskusjami krytyków tłumaczących co też to takiego nam moovie mówi – tym bardziej potem mam ochotę cytować nieśmiertelnego już inż. Mamonia.

  366. Kartka
    Skoro już mowa o filmach, które nie tyle może „oswajają” śmierć, co mówią o niej odważnie, przejmująco, a może nawet krzepiąco, to dwa tytuły przychodzą mi do głowy: „Nakarmić kruki” Saury i „Tatarak” Wajdy (wg opowiadania Iwaszkiweicza) z genialną rolą Krystyny Jandy.
    Lecę do miasta, ale jak wrócę, to chyba jeszcze pogadamy?

  367. TeJocie!

    Adwokat Hambura jest świetlaną postacią na styku narodów – albo fałszywy Niemiec lub „były” Polak, który ma niezwykły węch kasy. Dlatego chałturzy w religii smoleńskiej i liczy na miliony lub więcej z odszkodowania RFN za skonfiskowane mienie Polonii w 1940 roku. Jeśli to uzyska, a są szanse, to będzie ustawiony do końca życia i oleje rodziny smoleńskie.

  368. Mag
    „Nakarmić kruki”! Jestem wielbicielem Carlosa Saury. Na maturze pisałem o twórczości Saury i Bunuela. Opłaciły się ucieczki ze szkoły na senanse przedpołudniowe i wysiadywanie nocami w DKF-ie. Nieźle mi ta praca wyszła.

    A oglądałaś „Inwazję barbarzyńców” Denysa Arcanda? Niezły, kanadyjski film. Też mnie zaintrygował i w przejął.

    Pzdro

  369. @Antonius (11:34):
    ”Gdyby nie miliony Polaków i wielu naprawdę mądrych ludzi wśród organizatorów, którzy woleli działać dyskretnie w cieniu krzykacza, wtedy „mędrzec” mógłby skakać i skakać do tzw. „kropkowanej” śmierci przez tysiące płotów – i nic!
    Był postacią ważną dla planów komuny (obojętnie czy jako Bolek czy nie)”.
    Tak jak ty nie możesz tego zdania rozwinąć – tak ja zrozumieć go nie mogę. Gdybyś obudował je konkretami innymi niż hektolitry alkoholi – byłoby przynajmniej ciekawie. Bo na noblistę można spokojnie przymrużyć pamięć, ale kim byli ci „organizatorzy” dyskretnie działający w cieniu krzykacza? Czy tylko opozycjonistów reżimu masz na myśli?

  370. bib
    15 grudnia o godz. 12:22

    Burzliwe dyskusje to się toczyły tu kilka lat temu……
    W skrócie:
    -niebagatelną rolę w „obalaniu” komuny i flaszek grały fundusze od wspierających demokrację na świecie- Watykan i CIA.
    Realizacja w PEWEXIE , jakieś 0,65$ za flaszkę Żytniej…..
    -załamanie się rynku surowcowego dzięki nadprodukcji ropy przez Saudów, co skutkowało brakiem dewiz i możliwości wsparcia gospodarki przez ZSRR.
    -Gwiezdne Wojny, wydrenowanie Rosji z pieniędzy.
    Podobno budżet osiągnął ponad 50% na zbrojenia……
    -pułapka zadłużenia, pożyczaliśmy te 24 miliardy na 5%, oddawaliśmy po 20%…..

    Kto strajkuje, ten nie produkuje…..
    Mądrość etapu przemian. Ewolucja zamiast rewolucji……

  371. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 11:31
    „Niektórzy maja w genach nienawiść i zadymy.”
    genialne, pachnie noblem.

  372. @Wiesiek59
    O.K. mówisz o tzw. okolicznościach obiektywnych. Te są pewnie ważniejsze niż ludzie-organizatorzy, ale mniej literackie. Zresztą nawet jeśli wymuszają dzieje, to i tak czynnik ludzki musi swoje odpracować… Gwałcę @Antoniusa o konkrety przez życzliwą chęć doszukania się czegoś ciekawszego niż serwuje nam wersja – powiedzmy – ipeenowska.

  373. Jak Lars von T., to nade wszystko „Królestwo” – bardzo śmieszne i… niesamowie !

    A na polskie piekiełko: Dogville. Wajda nie ujął by lepiej polskiego charakteru mieszkańców tytułowaj wioski.

    Melancholia też była OK, ale nie trafiła mnie tak, jak Dogville.

    A w ogóle to LvT musi być nieźle pokićkany w swojej głowie, ale to jest akurat najlepsze !

    Szkoda, że LvT nie nakręcił niczego o stanie wojennym …

  374. Antonius
    15 grudnia o godz. 11:34
    oj,widze, ze nie słuchasz moich kazań…
    twk – patrz: byk, 14 grudnia o godz. 9:45

  375. halen
    „Walić po bolszewicku”?

    Nie przesadzaj. Bolszewik to taki zbir, rogatą czapkę z gwiazdą ma na głowie, a w dłoniach karbin z długim bagnetem …

    Raczej pierniczyć jak kloszard. Jerzy Pilch uwielbiał podpatrywać ich, konwersować z takim do upojenia. Bo jest rzadki gatunek, jeszcze liczny, ale może już na wymarciu. Oczywiście można o wędrowaniu z takim, o filmach – co prawda nie trafia on w mój gust artystyczny, ale ciekawie jest pogadać w bramie. Ale żeby kloszard narzucał nam swoje wartości społęczne, rozpierduchę rodziny i pogadrę dla posiadania dzieci, pogardę dla kariery zawodowej i przywiązanie do płacy minimalnej … nie o taką Polskę walczyliśmy, że się tak potocznie wyrażę.

    Wracając do Leszka Millera i jego programu na najbliższe wybory, płaca minimalna indeksowana to mały pikuś – co najwyżej zmniejszy zatrudnienie, oficjalne, bo czarna strefa wzrośnie, podobny byłby efekt walki z umowami śmieciowymi. Ich zakres w Polsce jest tak wysoki z powodu najwyższych w UE pozapłacowych kosztów pracy. Pisano o tym od lat, efektu „urynkowienia” nie trzeba było długo czekać. Niemniej bardziej wymierny jest efekt innych socjalnych punktów progamu.
    * o momencie przejścia na emeryturę ma decydować nie wiek, ale staż pracy – co przyspieszyło by krach systemu ZUS-owskiego.
    * obniżka podatku VAT do 21 proc. i ulga prorodzinną na pierwsze dziecko – ani słowa o unijnej procedurze nadmiernego deficytu nałożenego na Polskę, a może Miller chce porzucić UE z ich szmacianą flagą.
    * likwidacją gimnazjów i powrotem do 8-klasowej szkoły podstawowej – zatem wycofanie 6-latków ze szkoły, dodatkowe koszty reorganizacji.

    I tak Millerowy socjalizm zlewa się z kaczyzmem. Mówią, że marzy mu się premierowanie, po zepchnięciu Platformy Tuska na trzecią pozycję w Sejmie. A ja wierzę w polską klasę średnią, młodą i prężną, zdeterminowaną i odważną. Oczywiście pomoże także ożywienie w gospodarce. Dlatego należy obniżyć stopę procentową RPP, już w styczniu.

  376. Wczoraj napatoczył mi się przed oczy „The Fever” (Gorączką) ze słynną V. Redgrave w roli głównej, monologującej. Do tego M. Moore i A. Jolie w pomniejszych rolach. Tam jako żywo z blogu EP – nierówności między ludźmi, nierówności materialne i nierówności losu, a zaczyna się lekturą „Das Kapital”, czyli cd. krytyki ekonomii politycznej na sto fajerek. Film teatralny, oddający ducha naszych rozmyślań – my jako miejska, syta, kulturalna klasa średnia, monolog wątpliwości o urządzeniu tego świata i o tej niemożebnej zachciance jego naprawy, a przynajmniej poznania go i umieszczenie siebie w nim, oczywiście w roli zbawcy, choćby pokątnego, amatorskiego, z czystych emocji.

    Ale nie był to gwóźdź przedświątecznej soboty.

  377. O, klasa średnia dała gromki głos.
    Co bojowe brzmienie klawiatury.
    I Pilch, i obniżenie stopy procentowej RPP w styczniu. Koniecznie w styczniu!
    Jestem pod wrażeniem niespodziewanej prężności i determinacji klasy średniej.
    I tak klasowa średniość zlewa się z pilchizmem.

  378. Problem polega na tym, że nie ma dobrych filmów o klasie średniej. Klasa średnia sama w sobie jest kompletnie jałowa dramaturgicznie.
    Natomiast są dobre filmy o rozkładzie klasy średniej. Proces rozkładu społecznego, psychicznego tej klasy ma dla twórców inspirujące walory artystyczne.

    Pzdro

  379. Co ciekawe klasa średnia lubi filmy o własnym rozkladzie bo dodaje to jej jałowej wegetacji pewien dramatyczny wymiar. Nawet tworzy legendę ubarwiającą, uatrakcyjniającą banał życiowy tej grupy społecznej.
    To tak jak potulne dziewczynki z dobrych domów zaczytują się w rozmaitych „Dziennikach narkomanek” łącząc się w duchowym cierpieniu z ich bohaterkami.

  380. Antonius
    15 grudnia o godz. 11:34
    Jak ktoś pisze długo, ale z sensem, to mnie to nie denerwuje i chętnie takie wypracowania czytam. Zupełnie co innego gdy te długie wpisy są totalnie bez sensu co niektórym blogowiczom się zdarza.
    Sprawa która poruszyłeś w ponownie wklejonym wpisie, była później wielokrotnie podejmowana przez blogowiczów i szczególnie zapamiętałem mądry wpis narciarza 2, który na czas stanu wojennego został wzięty w kamasze. Wielokrotnie potem analizowałem logicznie przebieg wydarzeń i aż narzucało się, że Jaruzelskiego zamiast oskarżać i starać się wsadzić do więzienia należało by uhonorować jako głównego twórcę obecnej demokratycznej Polski.
    Rozumowanie jest proste – W czasie tuż przed stanem wojennym nie było żadnych szans na dialog z Solidarnością, bowiem pamiętam, że górował trend radykalny i wciąż słyszałem że „czerwoni już leżą” i „że zamiast liści będą wisieć komuniści”. Zgadzam, że wówczas Wałęsa przypominał nadmuchany balon (ego go tak rozdymało), ale i tal daleko mu było do radykalizmu Gwiazdy. Nawet Lech Kaczyński w swym słynnym wywiadzie dla Teresy powiedział że ” z tamtą Solidarnością nic nie dało by się zrobić”. Mimo, że nie uważam go za zbyt lotnego polityka w tym wypadku miał 100% racji.
    Każde ustępstwo władzy w tym i chęć rozmów była by przyjęta jako słabość i radykalizowało by to zadania. (aż do żądania bezwarunkowego przekazania władzy Solidarności).
    Co mogła zrobić władza w takich warunkach?
    Pierwsze co się narzuca to użyć siły i spacyfikować opozycje (samodzielnie lub z pomocą bratnią). Druga możliwość, to ucieczka razem z kasą za granicę do krajów które dają ochronę tym co przywożą forsę.
    Wybrano pierwsze i wojskowo wzorowo przeprowadzono operację pacyfikacji, z zadziwiająco małą liczbą ofiar.
    Wałęsie balon pękł , a jego współtowarzysze z bohaterów niczego się nie bojących (jak ten Stefek Burczymucha) stali się nagle tak strachliwi jak myszy. Czytałem wspomnienia jednego z nich – pisał jak jeden z nas zaczął chrapać, to reszta rzuciła się do drzwi bo myślała, że jadą po nich.
    Po tak udanej pacyfikacji nie było problemu trwać , bo jak mawiano władza się wyżywi. Jasne, że tak z nieskończoność rządzić się nie da ale na dożywocie nie młodych już ludzi wystarczyło by z pewnością.
    Zaskakujące podjęcie rozmów ze słabą Solidarnością nie wynikało więc z żadnej konieczności, jak niektórzy chcą wmówić , ale z dalekosiężnego myślenia o Polsce , bowiem ekipa ta zdawało sobie sprawę, że system nakazowo rozdzielczy z partią wodzowską się nie sprawdził i gospodarczo kraj wcześniej czy później musi musi upaść. Było to bardzo odważne działanie, bo było ryzyko wymknięcia się sytuacji z pod kontroli. Z pewnością liczono, że uda się zapanować nad nie mającą doświadczenia w rządzeniu krajem opozycją i utrzymać kierownictwo w swym ręku. Rzeczywistość okazała się inna i chwała za to ówczesnym przywódcom, że mimo niezbyt korzystnie układających się spraw dotrzymali umowy. Oczywiście postępowanie opozycji wspieranej intelektualistami ułatwiło dotrzymanie zobowiązań. Nie mam wątpliwości, że gruba kreska uspokoiła wielu byłych prominentów i zmniejszyła parcie sił obawiających się, że zmiany fatalnie mogą się dla nich skończyć.
    Zmiana systemu tak jak się odbyła dało ogromne możliwości bogacenia się wielu dawnym prominentom i z tej przyczyny wcale nie było im po drodze z tymi co chcieli powrotu do starego systemu.
    Wałęsa nie jest głupim człowiekiem i szybko się uczy , ale ma wielką wadę , zarozumiałość i to wychodzi mu bokiem.

  381. Być może klasa średnia nie jest od „dramaturgizowania”, ale od ciągnięcia tego całego wózka, na którym jadą klasy twórcze, bohema i tego typu flora i fauna, a także wszystkie inne szczęścia i nieszczęścia w sensie warstw społecznych, od kloszardów do miliarderów ? Klasa dramaturgizująca jest jak najbardziej potrzebna dla równowagi społeczeństwa, ale też ograniczona w swej funkcji wyłącznie do dramaturgizowania. Pod tym względem klasa średnia jest bardzie uniwersalna, bo nie dość, że ciągnie, dyszy i sapie, to jeszcze potrafi w swym rozkładzie puścić czasem bąka w postaci jakiegoś filozofa, myśliciela, pisarza czy – nie daj boże – ekonomisty. O bobo (Bourgeois-bohème) nie wspomnę – taki ni pies, ni wydra: kontestujący z kieliszkiem szatomargo, siedząc na skórzanym fotelu w lofcie w centrum miasta (koniecznie z widokiem na…).

    Każda klasa rozkłada się na swój sposób. Ilu to artystów odcięło sobie przysłowiowe ucho, bo ich świat się rozkładał na czynniki pierwsze, i oni razem z nim ? Z pewnością winna temu była klasa średnia (za słabo ciągnęła wózek ?), ale winna czemu, skoro sama w rozkładzie ?

    Uff… rozłożyłem się sam na własnej retoryce.

  382. Wracając jeszcze do Tatr

    Do tego tematu, bo przecież nie do głosowania rodziców za dzieci. Dowodzenie wyższości letnich wakacji na bałtyckiej plaży nad wędrówką przez Gąsienicową, Zawrat i Świstówkę do Morskiego Oka przypomina oczywiście dyskusję o wyższości świąt jednych nad drugimi. A tez zapach smażonych fląder przy plaży … eh, bezcenne.

    Otóż kilkanaście lat temu wpadłem do Zakopanego, tłumy ludzkie na parkingu na Palenicy Białczańskiej (d. dojazd był do P. Włosienicy) i gromadny marsz po asfalcie z widokiem umęczonych góralskich koni ciągnących spasione ceperskie cielska, itd. Wreszcie zaczeliśmy leźć na Szpiglasową, no cudo natury górskiej … wydawałoby się, wzruszyło mnie to poczucie, że widoki nie robią na mnie tego wrażania, że nie dorównują widokom z Gór Skalistych, że bogactwo przyrody jest uboższe, że tamte uniesienia już mi się nie powtórzą. Na szczycie kompletne, sympatyczne déjà vu. Tylko te tłumy wkoło. Co ci ludzie robili w PRL-u, jak spędzali wakacyjny czas? Na zakładowych wczasach nad bajorkiem?

    Idzie sobie taka młodzież niekompletnie wyposażona, przede wszystkim – buty, i zjeżdża na dupie do Doliny Pięciu Stawów. Aż strach bierze, wszak tam są łańcuchy, można kark skręcić. A jak pogoda by się w górach załamała? … Nie o taką Polskę żeśmy walczyli, zdaje mi się.

  383. Klasa średnia jest podzielona.
    Jedni rozkładają się na własnej retoryce …
    ja zaś idę odgarnąć ze dwa cale śnieżnego puchu, którego nawaliło przez noc.

  384. Ach, jeszcze miał zapytać zwolenniczkę wczasów nad morzem …
    Prosze opisać nam jak pięknie i relaksowo jest nad Bałtykiem w styczniu.

  385. Jacobsky
    „Bąki” klasy średniej o których piszesz to jej renegaci. Oni tworzą zainspirowani rozkladem tej klasy. No a klasa średnia finasuje ich dzieła, bo nadają jej jałowej egzystencji – jak pisałem wyżej – pożadany walor tragiczny.
    Czy J.Pokorny i Halen mogą nadać wyraz artystyczny „rosnącemu PKB”? Skąd, co najwyżej wymiar propagandowy. Dopiero „bąk” wypuszczony ukradkiem przez J.Pokornego i Halena może z PKB zrobić dzieło, sztukę.
    Takie przypadki były. Wspomnę choćby Emila Zolę. Choć wówczas klasę średnią nazywano burżuazją.

    Pozdrawiam

  386. Kartko
    Ja Tobą wcale nie pogardzam, ani Twoim stylem życia, tak jak Ty mną pogardzasz, a przynajmniej coś takiego prezentujesz nam tutaj.

    Po prostu poraża mnie Twoja naiwność, że swoje poglądy społeczne i swój styl uda Ci się narzucić szerszym masom. Oni pokiwają Ci, pogaworzą … o puszczaniu bąków – to już sam będziesz musiał z Jacobskym beletryzować.

  387. W niedzielę najlepszą informacją dla pogranicza Polsko _Niemieckiego jest zawieszenie rozmów UE – Ukraina .
    Rywalizacja z Naszym sasiadem , a nie „latnie ” na Ukrainę, tego życzę tzw. siłom politycznym w Warszawie.
    Ma być w grudniu 2103 oddany do jazdy odcinek A-4 do Korczowej i to jest OK!!!

  388. Kartka z podróży,

    czy ja wiem, czy renegaci ? Moim zdaniem normalny produkt otwartego dziś społeczeństwa, w którym istnieje coraz mniej barier i tabu, gdzie formalno-materialna przynależność do klasy średniej nie zmusza do pokornego chodzenia w kieracie, ale daje często luksus inteligentnej kontestacji, czy to filozoficznej, czy twórczej. To jest klasa średnia dziś.

    W moim życiu na emigracji pierwsze 10 lat spędziłem jako robotnik w fabryce (plus parę innych posad z dołu społecznego). Choć mentalnie i formalnie należałem do klasy średniej, statusem materialnym i wykonywanym zajęciem do niej nie należałem. Obracałem się wśród prostego ludu i muszę powiedzieć, że rozkład tego sektora społeczeństwa jest jeszcze bardziej spektakularny, niż zjawiska zachodzące w klasie średniej. Z racji różnych kontaktów i potem koneksji rodzinnych otarłem się o klasy twórcze. Czy Ty myślisz, że reprezentanci tej grupy mają z definicji więcej do powiedzenia niż np. adwokat lub urzędnik tylko dlatego, ze twórcy smarują nic nie przedstawiające, grafomańskie bohomazy, piszą do szuflady lub tworzą instalacje ? Tylko dlatego, że kręcą popłuczyny po historiach dawno przeżytych, aich wielkość, tudzież wartość przejawia się tym, że publikują na jutubie dla siebie samych, w aurelo wiecznie młodych, szczerze zbuntowanych i wciąż obiecujących, pomimo dobijania do 50-tki ? Boże ! Takich pożal się boże sumień społeczeństwa jest u mnie na pęczki, do wyboru, do koloru, wedle płci, rasy, gatunku sztuki czy wieku. I Ty myślisz, że oni wszyscy razem naprawdę mają więcej do powiedzenia, niż średniak ma do powiedzenia codziennie, od poniedziałku do piątku robiący swoje ku chwale systemu (poprzez płacone od pensji), a dodatkowo, w weekendy, odwiedzający galerie i tam również, ku chwale systemu, konsumując za własne, zarobione pieniądze ? A czy musi mieć więcej do powiedzenia ? Zwłaszcza jeśli nie potrafi tego tak zgrabnie wyartykułować jak kontestujący artysta, wielki specjalista od dèjà vu w swojej dziedzinie, ale modny, choć głodny (a i to nie zawsze) ? Artyści do piór, do sztalug, do dłut i kamer. Klasa średnia – do wszystkiego. Tak to widzę.

    Pozdrawiam

  389. Lewy 8.19
    Całą ta dyskusja o Zakopanem, Kasprowym i „Ksiezówce” vel gajówce, była rozmową gęsi z prosięciem, przy czym ja właściwie stałem z boku, bo byłem jedyna osobą która była kompetentna, wśród jazgotu różnych agresywnych mitomańskich ceprów, którzy sobie wymyślili obraz Zakopanego z jakiegoś horroru lub koszmarnego snu, mieszając miejsca i epoki. Ale dziwi mnie, że nie mając pojęcia o faktach, włączasz się do dyskusji i zabierasz głos niczym jakaś Rońda lub Binienda. Mało tego, stoisz po stronie osób, które na zmianę plotą bzdury i pospolite brednie, a do tego nadymają się jak Półpanek ze znanej opowiastki. To ze Anumlik jako małołat nocował kiedyś na Hali Gąsienicowej w towarzystwie które mu strasznie imponowało, to nie znaczy że cokolwiek wie choćby o topografii Zakopanego i innych sprawach, o których się wypowiada z tupetem przekraczającym wysokość nie Gerlacha, ale nawet Mt Everestu.

  390. J. Pokorny
    15 grudnia o godz. 15:19

    podobno miałeś odśnieżać…

  391. Kartka z podróży
    15 grudnia o godz. 14:32
    takie(mowie o tym „ambitnym”) francuskie kino drugiej polpwy XX w.,(godard, lelouche, rhomer, truffaut,chabrol – zeby wymienic najwazniejszych rezyserow) bierze za temat przede wszystkim klase srednia; nie inaczej bylo we wloszech, czy krajach anglosaskich.

  392. Bardzo ciekawa dyskusja o sztuce, polityce i klasie średniej pod poprzednim tematem.
    Może by w takim razie spróbować w ten sposób zinterpretować konflikt polityczny Tuska ze Schetyną. Obaj reprezentują przecież klasę średnią. To by nadało polityce polskiej klasy średniej wymiar nieomal tragedii Szekspirowskiej. Powiedzmy „Makbet” …. .

    Pozdrawiam

  393. @ absolwent
    15 grudnia o godz. 15:33

    Też Cię kocham, absolwent. I nieśmiało przypominam, że nie wypowiadałem się o topografii Zakopanego, którego to miasteczka serdecznie nie znoszą, mimo wielu prób polubienia. Tatry schodziłem w młodości wzdłuż i wszerz, ale moim ulubionym miejscem, z którego chodziłem z góry było Małe Ciche. Czasem Bukowina. A włączyłem się w Twoją dyskusję z Anca_Nelą wyłącznie po to, aby poprzeć jej stwierdzenie, że w Dolinie Chochołowskiej była i jest „księżówka”, inaczej „gajówką” zwana. Do rozmowy o „towarzystwie panoptycznym” z „Betlejemki” sprzed ponad pięćdziesięciu lat, którą z rzeczoną Anca_Nelą wiedliśmy, to Ty się włączyłeś, żądając góralskiego rodowodu Jeremiasza Apollona Hytza, postaci fikcyjnej. Bądź tedy uprzejmy nie rżnąć głupa i nie wymyślać mi (i Ancy_Neli) od agresywnych mitomańskich ceprów. I potraktuj to, proszę, poważnie, bo na następną taką odzywkę, nie odpowiem, że „też Cię kocham” i nie będę dowcipnie-wierszykowo-uprzejmy, a odbluzgam tak, że się nie pozbierasz. Bez odbioru.

css.php