Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.12.2013
piątek

Jedna Polska – dwa narody

20 grudnia 2013, piątek,

Piszę „Chile”, a w domyśle Polska. Czytam historię Chile, Jarosława Spyry, a myślę o Polsce. Oba nasze kraje mają wiele cech wspólnych, dwa narody katolickie (do pewnego stopnia, bo ponad połowa dzieci w Chile rodzi się poza małżeństwem, a jak wygląda zgodność pomiędzy wiarą a praktyką u nas każdy widzi), mają za sobą okres dyktatury, a następnie kontraktowej transformacji. Podobieństw wiele. Jednym z nich jest gotująca się pod „uzgodnioną transformacją” wrogość, która tylko dzięki kulturze politycznej i pamięci o okrucieństwach dyktatury powstrzymuje przed wojną domową.
Sytuacja polityczna w Chile w latach 1970., za czasów rządu lewicy, na krótko przed wojskowym zamachem stanu Pinocheta i innych, „doszła do takiego stopnia spolaryzowania i wzajemnej zaciekłości, że bardziej niż racjonalną oceną wyborcy kierowali się plemienną wiernością. (Prawicowa) opozycja była tak poruszona wynikami wyborów (1973 r.), że podejrzewała nawet fałszerstwo. Nastroje na lewicy wiernie oddawał tytuł jednej z gazet w Santiago: „Lud 43 proc., Mumie 54,7 proc.” – pisze Spyra. Popularnym powiedzeniem na lewicy było „To jest gówniany rząd, ale to jest mój rząd”. Coś w rodzaju „Right or wrong – my country”.
Zamach stanu tylko pogłębił przepaść. – Najbardziej trwałym skutkiem zamachu stanu – czytamy – był głęboki podział społeczeństwa chilijskiego, jego wzajemna wrogość oraz stan nieustannej zimnej wewnętrznej wojny. Istniały jak gdyby dwa społeczeństwa. Oba, to propinochetowskie i to opozycyjne, chodziły do różnych szkół (jedno do bogatych i prywatnych, drugie do kiepskich i publicznych), czytały rożną prasę i oglądały różne spektakle teatralne i filmy. Żyły obok siebie, ale nie ze sobą.
Transformacja w Chile bywa krytykowana za brak rozliczeń z przeszłością, nierówności społeczne, opieszałość sądów etc, ale faktem jest, że demokracja działa, jeszcze u władzy jest prawicowy prezydent i milioner – Sebastian Pinera, ale wkrótce przekaże on urząd już wybranej na to stanowisko z ogromną przewagą socjalistce Michele Bachelet. I nikt nie mówi, że wybory były sfałszowane, lub że prezydent jest „przypadkowy”. Tam gdzie to możliwe – starajmy się zasypywać podziały, mniej agresji i zajadłości, więcej tolerancji i wspaniałomyślności nie tylko w święta życzy gospodarz bloga.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 209

Dodaj komentarz »
  1. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Evil empire … (?)
    http://en.wikipedia.org/wiki/Evil_empire

    ” … Pod pretekstem ochrony danych osobowych Rosja nie przekaże Polsce 35 brakujących tomów śledztwa katyńskiego. Chce za to nowych upamiętnień czerwonoarmistów.
    – Wszystkie dokumenty, które miały ujawnić prawdę, zostały odtajnione. Pozostały jeszcze dokumenty, które podpadają pod ustawę działającą w wielu krajach. To jest ustawa o ochronie danych osobowych – oświadczył wczoraj szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow po zakończeniu w Warszawie obrad Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej. Chodzi o 35 tomów akt rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzonego w latach 1990-2004, które nie zostały odtajnione.
    Władze rosyjskie nie przekazały ich nawet na żądanie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, co ten uznał 21 października za złamanie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Rosja powoływała się już m.in. na ochronę tajemnicy wojskowej, wywiadu i kontrwywiadu oraz strategicznych interesów państwa. Argument ochrony danych osobowych także już padał.
    – Powstaje pytanie, czyje dane miałyby być chronione. Ofiar czy sprawców? ” …
    http://rt.com/news/poverty-eurostat-italy-eu-911/

  2. „Oba nasze kraje mają wiele cech wspólnych, dwa narody katolickie (do pewnego stopnia, ”
    Wolalbym aby byly do pewnego stopnia chrzescijanskie

  3. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Evil empire … (?)

    ” … Over 124 million people in the European Union – or almost a quarter of its entire population – live under the threat of poverty or social exclusion, a report by EU’s statistical office has revealed.
    Last year, 124.5 million people, or 24.8 percent of Europe’s population were at risk of poverty or social exclusion, compared to 24.3 percent in 2011 and 23.7 percent in 2008, the Eurostat said in a document published earlier in the week ” …

    http://rt.com/news/poverty-eurostat-italy-eu-911/

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Passent raczy nie pamietac, ze jednoglosnosc w polityce jest passé. W polityce niezbedne sa spory, nawet jesli nie na poziomie salonu……
    Saldo mortale

  6. Odrębne światy prawicy i lewicy. Społeczności żyjące obok siebie. To przecież jest naturalne.
    I cenna uwaga Olborskiego o szeroko rozumianym chrześcijaństwie, które bardziej łączy ludzi niż z natury dzielący ich katolicyzm.

    Pozdrawiam

  7. Wszelkie analogie ponad specyficzna sytuacja kulturowa, geopolityczna i historyczna to droga do nikad.

  8. @ Feliks Stychowski
    20 grudnia o godz. 11:09

    Statystyki mają to do siebie, że za ich pomocą można wszystko udowodnić. Z tego samego artykułu, który „czujna diaspora” podaje, wynika, że największe ubóstwo jest w Bułgarii (49 proc), a kolejne kraje zajmują: 42 proc. – Rumunia, 37 proc. – Łotwa. Na dole listy znajdują się Holandia i Czechy (po 15 proc.), Finlandia (17 proc.) oraz Szwecja i Luksemburg (po 18 proc.). Ale ciekawostka. W żadnych z tych krajów, na głowę mieszkańca nie przypada mniej niż 1,25 dolara dziennie (granica ubóstwa ustalona przez ONZ). Gdy tymczasem połowa ludności naszego globu żyje za mniej niż 2 dolary dziennie, a 1,6 mld za 1 dolar dziennie. W Chinach, na ten przykład – 127 mln ludzi żyje za mniej niż jeden dolar dziennie, a w Indiach 336 milionów. W USA, co prawda 46,2 mln ludzi żyje poniżej progu ubóstwa, ale tam próg ubóstwa ustanowiono na mniej niż 24 tys. dolarów na rodzinę rocznie. Znaczy się, na rodzinę ubogą przypada po około 71,4 dolara (prawie 18 dolarów na osobę, w czteroosobowej rodzinie, dziennie).

  9. Jeszcze o kochaniu piękna i dobra ocenionym jako połówkowe przez Witolda Gombrowicza w Bakakaj.

    Dwa cytaty ze streszczenia Homo ludens Johna Huizingi:

    Wychowanie do życia w szlachectwie stanowi podstawę do życia w państwie i dla państwa.

    Połajanki na polu walki to raczej rywalizacja przy użyciu broni moralnej, wzajemne starcie honoru niż walka zbrojna.

    Z lektury opisującej człowieka zabawy wspominam defnicję święta: Świeto to jest czas rozpraszania dóbr zebranych i wytworzonych w dzień powszedni.

    Rzeczone streszczenie tam:

    http://docs6.chomikuj.pl/255205510,PL,0,0,Huizinga-Johan—Homo-Ludens-%5Bskr%C3%B3t%5D.doc

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Z pierwszego akapitu jaki dopłynął dziś zza kałuży pod poprzedni wpis Gospodarza wynika, że czytanie komentarzy @staruszka szkodzi przedstawicielom jednego z dwóch(?) narodów polskich.

    Adres organu właściwego terytorialnie a inicjującego próby ukarania i naprawy szkód mieści się tam:

    „http://www.warszawa.po.gov.pl/pl/page/single/section/2/subsection/13/alias/prokuratura_rejonowa_warszawa-ochota.html”

    W Boże Narodzenie ustawowo mają tam wolne.

  10. Gospodarzowi i wszystkim Gościom bloga z okazji zbliżającej się Gwiazdki składam obietnicę:

    http://www.youtube.com/watch?v=wpXyx2Ez_ws

  11. Mamy tyle wspólnego ponieważ w czasie wojny ludzie uciekali często do Ameryki Południowej przed represjami ze strony agresora. Tam brali śluby i żyli. Wielu z nich osiągnęło różne rzeczy czy w polityce czy w różnych dziedzinach nauki. Tamtejsi ludzie ich szanowali a co za tym idzie wprowadzali w życie stworzone przez nich idee itp. Dlatego sporo rzeczy przypomina tam Polskę

  12. A ja jestem coraz bardziej wrogo nastawiony do stylu w jakich zwykło się świętować w Polsce, a już szczególnie (tu słowo na zaczynające się na „w” z końcówką „a”) mnie obłuda o tym wzajemnym się pojednywaniu. Po jaką cholerę się z kimś obściskiwać, dzielić opłatkiem, skoro już za chwilę zostaną wyciągnięte ostre noże i tylko nieuchronność kary powstrzymuje obie strony przed rzezią. Czy bogaty buc mieszkający za wysokim płotem odgradzającym go od innych w ten namacalny fizyczny sposób wierzy, że ci z zewnątrz tylko czekają, żeby się z nim pojednać. Jak będzie mu się palił dom, to okoliczni dzicy przybiegną z wiadrami pełnymi benzyny, w jego wrzask o ratunek zgłuszą wesołą kolędą.
    Wypasione świnie organizują bezdomnym i wyzutym z wszelkich dóbr tzw. kolację wigilijną kilka dni wcześniej, żeby przypadkiem nie pomyśleli, że ktokolwiek z tych dobrodziei miał zamiar z nimi zasiąść do stołu. Całemu temu cyrkowi patronuje oczywiście kościół katolicki, bo nie ma jak pokazać się w tej jeden dzień jakim to się jest miłosiernym pasterzem.
    Dla porządku przypomnę, że żegnamy ciemność i radujemy się ze światła, więc bawcie się moi mili wesoło, bo taki jest sens tego święta.
    Pozdro.

  13. Nie jestem pewien czy to dobra analogia. Nie mamy w Polsce dwóch możliwych do wprowadzenia i wykluczających się programów politycznych. Mamy silne emocje związane z odrzuceniem 24 lata temu dominacji obcego mocarstwa i jego kryminalnej ideologii.
    Podobne problemy maja pozostałe byłe demoludy (większość radzi sobie z nimi gorzej niż my) a nawet Indie, które dobrowolnie przyjęły radzieckie metody zarządzanie i biurokrację. W efekcie mają jeszcze gorszy od naszego system sądowniczy (obecnie nawet w sprawach cywilnych kończą się procesy wytoczone w latach 60tych), wszechobecną durną biurokrację i związaną z nią korupcję. Obojętnośc polityczna zajętej bogaceniem się klasy średniej pozwala radykałom grającym na uczuciach plebsu na odgrywanie znacznej roli politycznej.

    Wzrost znaczenia ugrupowań narodowych nie jest zaś problemem specyficznie Polskim, tylko wynikiem przemian w Europie i upadku starego paradygmatu: komunikaty o wzroście PKB przeplatają się we wszystkich krajach UE z komunikatami o bezrobociu 30-60% w młodym pokoleniu i komunikatami o praktycznej niewypłacalności państw. W tym zamieszaniu zawsze jest miejsce dla radykałów i w tym sensie należy dziękować ugrupowaniom, które kontrolują radykalną stronę sceny politycznej za stabilizację rozklekotanego systemu.

    Życzę Wszystkim Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

  14. Wypasione świnie organizują bezdomnym i wyzutym z wszelkich dóbr tzw. kolację wigilijną…

    Wypasione to nie było, ale świńskie z pewnością! „Ciemność widzę”! :wink”

  15. Im częściej się porównujemy z kimś, tym bardziej się pocieszamy, że: nie jest z nami jeszcze najgorzej, że w sumie nie jesteśmy aż tak nienormalni, jak nam się wydaje.

    Pan Redaktor porównuje z Chile, ja na codzień porównuję Polskę z Quebekiem i doskonale widzę, jak wielkie podobieństwo istnieje między sytuacją w tej prowincji ok. 50 lat temu (okres poprzedzający tzw. spokojną rewolucję) i obecną sytuację w Polsce. W Quebeku udało się, uda się i w Polsce. Trzeba tylko czasu, żebrania masy krytycznej, aby dokonać zmian.

    Taki zabieg dobrze rebi na samopoczucie. Zwłaszcza w tzw. okresie świątecznym.

    Pozdrawiam

  16. chile + madagaskar

  17. Wygrana w procesie o kozę bez wątpienia dodaje animuszu.

  18. Chętnie pojechałbym do Chile, aby przekonać się co tak naprawdę Chiljczycy myślą świecie. Diaspora mieszkająca w moich stronach myśli jedno i to samo. To pokolenie Che i Allende, wygnane z kraju przez przewrót wojskowy. Aż dziwne, że zamiast uciekać do liberalno-burżuazyjnej Kanady, gdzie w dodatku trzeba było uczyć się obcego języka (lub dwóch, w tym – o zgrozo ! – angielskiego), uciekinierzy wybrali socjalistycznej Kuby, gdzie wspólnota języka, ideologii, wiecznie żywy Che, a także klimat daleko bardziej przyjemny niż kanadyjskie piekło sprawiały, że ich życie byłoby dużo lepsze przyjemniejsze, niż w pełnej nierówności, kapitalistycznej Kanadzie. A jednak wybrali bogatą, pragmatyczną Północ ponad biedne, ale radosne, socjalistyczne Południe.

    Wczorajsi imigranci z Chile wciąż marzą o socjalistycznym raju na Ziemi i w sumie ciężko się z nimi rozmawia, zwłaszcza komuś, kto przeżył w socjalistycznym raju połowę swego życia. Oni są jak skamienieliny, dla nich socjalizm to zbawienie, droga do świetlanej teraźniejszości i do jeszcze lepszego jutra, zaś na takich, jak ja patrzą jak na renegatów…

    I dlatego chciałby pojechać do Chile, żeby przekonać się jak to jest naprawdę z tymi Chilijczykami.

    Pozdrawiam

  19. W niedoczas popadłem, przepraszam więc za to co poniżej:
    Podniecenie na blogu pod poprzednim wpisem Gospodarza wywołała, linkowana Spieglem, informacja o kandydaturze D. Tuska na szefa Komisji Europejskiej.
    Panie i panowie ! Jakoś tak bywa, że medialnie z wyprzedzeniem zgłaszane i omawiane kandydatury do władz i organów unijnych najlepiej służą ich…. spaleniu. Parę przykładów z przeszłości te przypuszczenia zdaje się potwierdzać
    Wyznawcy teorii spiskowych skłonni są twierdzić nawet , że podobno po to się je z wyprzedzeniem wskazuje i omawia. Po to aby „padły” w przedbiegach.
    Zatem: spoko, spoko…. Nie podniecajmy się na zapas. Pożyjemy – zobaczymy czy z tej maki będzie chlebek szefa KE dla D. Tuska.
    Osobiście, obawiam się, że wątpię….

  20. Lex
    Ale co szkodzi pokibicować wypalonemu rządzeniem Polską premierowi?
    Dobrze, że realnie ocenia swoją sytuacje i nowej posadzie myśli.
    I po ludzku mu się nie dziwię.

    Pozdrawiam

  21. merkel przyjedzie w styczniu do w-wy, to wszystko sie wyjasni;

  22. Jest już reakcja Tuska na przeciek Spiegla.
    Na konferencji prasowej w Brukseli powiedział: „W sprawie kandydowania do Parlamentu Europejskiego czy instytucji europejskich wyraziłem się jednoznacznie – nie będziemy spekulować o okolicznościach. Zdania nie zmieniłem, nie należy się spodziewać, aby moje nazwisko było twarzą w wyborach do PE. Pamiętając o ważnej zasadzie, by nigdy nie mówić nigdy, mogę powiedzieć, że nie wybieram się do Brukseli ze swoimi ambicjami zawodowymi. Mam poczucie, że jeszcze sporo roboty przede mną w kraju.”
    Ładnie, dyplomatycznie, każdy może z tej wypowiedzi wyczytać to na czym mu zależy.

    Pozdrawiam

  23. …wszystko można jej zarzucic, ale nie to, iż nie zna sie na polityce;
    a zaczela od ministerstwa ochrony srodowiska,hm,gdzie boruta nie może… 😉

  24. Załóż pan, panie Passent, Front Jedności Narodu i ustanów jedną kierowniczą siłę.

  25. Chile to najbardziej rozwinięty kraj Ameryki Południowej. Oceniając zamach Pinocheta w 1973 r., widać dużo analogii z wojną domową w Hiszpanii w latach 1936-1939. Zarówno Pinochet, jak i gen. Franco nie dopuścili do próby zaprowadzenia komunizmu w swoich krajach, za którą stała w Hiszpanii Rosja Sowiecka, a w Chile reżim Fidela Castro, też popierany przez Sowiety. W obydwu krajach cena była wysoka, wyrażona w tysiącach ofiar i głębokich podziałach w społeczeństwie, ciągnących się przez dziesiątki lat. Dodać jednak należy, że po okresie zastoju w Chile i Hiszpanii doszło do rozwoju gospodarczego i do odtworzenia ustroju demokratycznego.

  26. Putin wypuścił Chodorkowskiego z kozy. Pewnie w samych skarpetkach. Ciekawe, jakie ma tatuaże, może by się nadał do lokalnego rządu w myśl hasła „Jedna Polska, dwa narody”, z których pierwszy od lat stanowi tułów, a drugi – wg słów p. Sandauera – osadzoną na nim głowę (choć jak już wspominałem, mam spore wątpliwości, czy to aby na pewno głowa). Po wszystkich grabieżach „prywatyzacyjnych” niewiele już tego zostało, ale coś by się pewnie jeszcze znalazło do zajumania i uwłaszczenia się na dobrach Polaków. Miedź odpada, zajęta. Kopalnie surowców zajęte. Węgiel zajęty tak, że za tonę polskiego trzeba dziś zapłacić dwa razy więcej, niż za węgiel importowany z Czech i Rosji. Nic dziwnego, że „naród” śląski chce autonomii. Może łupki? Chociaż pewnie nie będą sobie robić konkurencji ze dmuchanym „zgadzamy się” Chevronem. Zgadzamy się?? Kto się z wami zgadza, kołki? Ja się nie zgadzam. Tylko co ma do powiedzenia Obywatel w naszej okupowanej przez różne bandy Ojczyźnie? Nic. Zatem łupki wątpliwe, ale zawsze może się Chodorkowski przyłączyć do reszty gangu pod koryto unijne, na koszt polskiego społeczeństwa. Przecież do uczciwej pracy się nie weźmie, z naturą człowiek nie wygra.

  27. „Śmieciówki” na tapecie. Tym razem Komisja Europejska staje w obronie polskich pracowników. Po skardze Solidarności KE wszczęła postępowanie przeciwko Polsce w sprawie nadużywania umów o pracę na czas określony. RP jest europejskim liderem w zakresie „uśmieciowienia” stosunków pracy. Aż 27 proc. pracowników zatrudnionych jest w ten sposób. To niemal dwa razy więcej niż średnia unijna, która wynosi 14,2 proc.

    Tekst pod linkiem
    http://wyborcza.pl/1,75248,15172025,Unia_przeciwko_naduzywaniu_umow_czasowych__Postepowanie.html

    Pzdro

  28. @ Andrzej
    20 grudnia o godz. 15:40
    Z tym rozwojem dzięki ,,obronie przed komunizmem” to chyba taka szarża słowna – Hiszpania rozwinęła się dopiero po upadku dyktatury, w dużej mierze dzięki ,,lewackiej Unii”. Chile z jednego z najbardziej egalitarnych (jak na Amerykę Pd) społeczeństw stało się jednym z najbardziej rozwarstwionych a ,,spokój społeczny” zapewniły elektrowstrząsy, wyrywanie paznokci, topienie w ekskrementach itp. środki. Rozumiem, że gdyby zastosowali je ,,czerwoni” byłyby to nieludzkie zbrodnie ale jako, że była to obrona wolnego rynku więc było to w zupełności uzasadnione.
    Relatywny dobrobyt w Hiszpanii był w dużej mierze zasługą rządzących socjalistów.

  29. Śleperze!
    Bo musisz rozróżnić Wigilię rodzinną od „tradycyjnego opłatka”. W życzeniach rodzinnych wyrażasz chęć, aby marzenia osoby obdarowywanej się spełniły. Tymczasem w „opłatku” jest to spęd na zasadzie pokazania, kto tu rządzi. Jak się chodziło dawniej na rocznicę Rewolucji Październikowej, dobrze było się pokazać na imieninach Wałęsy, tak samo się chodzi do Prymasa. Nie ma to żadnego związku z religią.

  30. Gdyby nasi politycy lewicowi,prawicowi,centrowi,etc kierowali sie dobrem kraju pewnie byloby mniej agresji i znalazloby sie miejsce na kompromis i wymiane pogladow.Nasi sasiedzi zawsze wykorzystywali nasze slabosci ,oslabiajac nasz kraj i tak jest do dzisiaj, gdzie jestesmy rozgrywani przez Rosje i Niemcy.Sprzeczac sie trzeba,nie zagadzac sie mozna ale nie mozna sie nienawidzic.

  31. – Nie tylko na prywatnych spotkaniach, ale także w publicznie wygłaszanych komentarzach u niektórych zachodnich kolegów ujawnia się idea, że pozostanie Asada u władzy jest mniejszym zagrożeniem dla Syrii niż przejęcie kraju przez terrorystów – powiedział agencji RIA szef rosyjskiej dyplomacji.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,Lawrow-Zachod-bardziej-boi-sie-w-Syrii-islamistow-niz-Asada,wid,16279079,wiadomosc.html
    =====================

    Ławrow zdradził tajemnicę Poliszynela……..

    Nawet despota nie zabije tylu ludzi co wojna domowa sponsorowana zza granicy.
    A religijne to horror do kwadratu.

    Nikt nie skomentował wycieczki naszych do Afryki…..
    Razem z Francuzami będziemy nieść „bratnią pomoc” w Republice Środkowoafrykańskiej.
    Walka o Pokój i Demokrację, czy testowanie broni i szkolenie żołnierzy w działaniach antypartyzanckich?
    I oczywiście, czy Francuzi nam za to zapłacą…….

  32. Trudno o dwa bardziej różne kraje jak Polska i Chile

    Geograficznie, Polska ma kształt okrągłego jabłuszka, Chile to cienka szparaga w kilku strefach klimatycznych, długa na ponad 4000 tys. km, gruba na 100-200 km. Polska jednolita etnicznie, Chile w przeważającej części jest narodem imigrantów z różnych regionów świata, katolicy to raptem 70 procent ludności. Chile przeżyło krótki, trwajacy zaledwie 3-letni flirt z realnym socjalizmem, który wpędził gospodarkę w głęboki kryzys i hiperinflację w roku 1973. Od tego czasu do roku 2007 PKB na głowę wzrosło o 300 procent, przy średniej Ameryki Łac. ok. 50 procent. Chile ma zbliżony dochód na głowę (uwzględniając siłę nabywczą), ale nierówności dochodów o wiele wyższe od Polski.

    Również politycznie dzieli te kraje odchłań. KK w Polsce jest (od lat 1950.) mocno spleciony z niższymi klasami, ze wsią i robotnikami, jest on wyzwolicielem narodu z opresyjnej niewoli obcej ideologii – całkiem inaczej niż w Chile.

    Podziały w Polsce nie są niczym wyjątkowym, większe podziały obserwuje się bodaj w każdym kraju od USA po Filipiny, o Syrii, Sudanie i RŚA szkoda wspominać, może tylko Skandynawia i Luksemburg są spokojniejsze i bardziej jednolite. Obecna wojna pod biało-czerwoną flagą musi się przelać przez ten kraj i przewalić, zgniłe kompromisy upadnąć, morale społeczeństwa przewartościować – czyż tego nie chce red. Passent? Czego mu życzę w nadchodzącym roku 2014 i wielu następnych, ale będzie się działo i opiewało w feliotonach.
    Szczęść Boże!

  33. – Nie rozumiem liderów PiS, jak mogą jednego dnia, minutę po tym, jak zaprosiłem do takiej rozmowy powiedzieć, że ich nie interesuje żaden okrągły stół, żadna rozmowa ze mną na temat na przykład konsensusu w polityce wschodniej, a później, kiedy podejmujemy – zresztą absolutnie transparentną, bo ten dokument jest znany, dostępny w internecie – decyzję o podpisaniu takiej umowy, to jest krzyk, że jej nie konsultujemy – powiedział Tusk.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Tusk-ponawiam-wezwanie-do-okraglego-stolu-ws-polityki-wschodniej,wid,16279050,wiadomosc.html
    ===================

    Tusk marzy o jakiejś wspólnej koncepcji, konsensusie, dyskusji, racjonalności…….
    Z tymi co głoszą się BEZKOMPROMISOWYMI?
    To się nie da……..

    A racjonalność polityki zagranicznej- poza wycieczkami naszych żołnierzy- jest faktem.
    Romantyczne uniesienia już mieliśmy.
    I starczy……..

  34. staruszek 20 grudnia o godz. 12:10
    „Z pierwszego akapitu jaki dopłynął dziś zza kałuży pod poprzedni wpis Gospodarza wynika, że czytanie komentarzy @staruszka szkodzi przedstawicielom jednego z dwóch(?) narodów polskich.”
    Kompletnie będny wniosek.
    Jedyne, co chciałem przekazać to to, że jak ktoś chce język strzępić na jakikolwiek temat to lepiej będzie, gdy rozumie o czym mówi. „Polski” grafen czy katastrofa pod Smoleńskiem dostarczają aż nadto materiału do porównań.
    Porównań niekomu nie przeszkadzającej ignorancji czytającej, oglądającej czy słuchającej publiki.

    Pilotów, kontrolerów lotniczych czy specjalistów od wypadków lotniczych w Polsce raczej wielu nie ma ale to wcale ani przekaziorom ani czytającej je publice nie przeszkadzało. Teraz publika dostała wrzutkę na temat „polskiego grafenu” i chocholi taniec zaczyna się na nowym parkiecie.
    Radzę najpierw poduczyć się z technologii osadzania i wzrostu cienkich warstw, najlepiej wszelkich rodzajów CVD a w tym epitaksji, a w tym epitaksji z sublimacji przed zabieraniem głosu. Zapoznać się na czym polegała istota polskich patentów opisujących metodę produkcji grafenu na podłożu z węglika krzemu. Dowiedzieć się, jedną z ilu setek znanych i „bardzo obiecujących” metod jest/była ta metoda.
    Doczytać jakie firmy i uzywając jakich metod produkują grafen. Zapoznać się z metodami charakteryzacji jakości warstw grafenowych i z cechami w/w najpopularniejszych czy najlepszych metod.
    Poinformowac się, jaka była historia wyposażania ITME w sprzęt i jaka firma ten sprzęt dostarczyła. Znaleźć w sieci tekst formularza przetargowego na najnowszą maszynę, jaka została zakupiona przez ITME i wysnuć wnioski.

    W najgorszym wypadku mogło wyglądac to tak. Polscy badacze opracowali jedną z 200 metod otrzymywania grafenu. Na podłożu z SiC, dobrą jakościowo, mało zdefektowaną. Nabrali miliony dotacji a terminy dostarczenia kolejnych opisanych we wnioskach o forsę, sprawdzalnych ilości i jakości grafenu zaczęły się niebezpiecznie zbliżać.
    Mało tego, w tzw. „międzyczasie” na świecie pojawiły się zarówno lepsze metody jaki i maszyny stosujące te metody produkcji grafenu.

    Aby w ogóle móc się wywiązać z podjętych zobowiązań i aby uniknąć wpadki, szybko zakupiono najnowszą (niemiecką) maszynę, z niemieckim (lub koreańskim, tego nie wiem) procesem i obwieszczono wielki polski sukces.

    Jest grafen? Jest! W Polsce zrobiony? W Polsce! Przez Polaków? Tak jest!

    Jak te polskie samochody w setkach tysięcy robione w Polsce. Co za różnica, czyje patenty, czyja myśl technologiczna, to szczegóły zaćmiewające pełnoszklankowe myślenie optymistów.

    Najważniejsze uśmiechać się do życia i cieszyć się polskim grafenem. Na Marsie.

    Swoją drogą jest to przerażające, jak potężną broń postępujący rozziew pomiędzy wiedzą ogólną społeczeństwa a konieczną do rozumienia pojawiających się wiadomości dawką wiedzy specjalistycznej daje przekaziorom.
    Ten, kto będzie kochał kolejnego Tuska w kolejnym kraju czy rządzie, ten będzie łykał wszelkie polskie sukcesy. Wrogowie Tusków cokolwiek by się nie pojawiło, będą interpretowali na niekorzyść rządu.

    A głupiejąca, coraz bardziej CHumanistyczna publika, będzie się telepać od płota do płota, chwytając się takich rzeczy jak elegancja krawatów czy długość sukienek pierwszych dam. W końcu na czymś trzeba wybudować sobie swoje zdanie o polskim grafenie.

  35. Jakobsky @14:39,

    Emigracja chilijskich marksistów do Kanady zadziwia oraz oburza. Scenariusz taki byłby hipotetycznie niemożliwy w Polsce, gdzie tkanka moralna polskiej lewicy zawsze była historycznie silniejsza, odporna na pokusy szatana oportunizmu oraz neliberalizmu.

    (Pan major, który mnie kształcił przez 2 lata w ramach SW, z nieba się uśmiecha.)

  36. Zapomniałem dodać polskich światłowodów najwyższej generacji i polskiego niebieskiego lasera. Na polskim Marsie, oczywiście. Łazik, znaczy się. Wszyscy pamiętają?

    Czy mogę poprosić o więcej godzin religii a mniej fizyki w polskiej szkole?
    Czy mogę poprosić o więcej miliardów na polski beton wylany w polskie stadiony?
    Dziękuję.

    Polski grafen jest najlepszym dowodem że za mało polskich inżynierów i naukowców wyjechało i że państwowe środki na naukę oraz stopień zainteresowania prywatnego przemysłu nauką są w Polsce jeszcze dużo za wysokie. A wiedza społeczeństwa na temat high-tech jest w stratosferze. Malkontentom mówimy „nie”!

  37. „tkanka moralna polskiej lewicy zawsze była historycznie silniejsza”
    Hi, hi, dobrze, że wiemy kto lewica a kto prawica. Ja tam dużo tej prawicy w Polsce nie widzę. Bo jak „prawicowy” to znaczy, że do cudzych majtek zaglądać lubi i do kościoła chodzi. Nic więcej. Ekonomicznie ten polski prawicowiec to stoi na lewo od lewaka.
    Solidarnościowa emigracja, nie wiem, czy w niej więcej ubeków czy solidaruchów było, pewnie rąsia w rąsię, lubiła sobie do Południowej Afryki wyjeżdżać. Jakoś tamtejszy ustrój im zbytnio nie przeszkadzał.
    Z ilości porównań „panie, a jak dobrze było przed Mandelą” napisanych w internecie po polsku wynika, że całkiem spora ich liczba tam żyła.

  38. duende
    20 grudnia o godz. 18:25

    Czy ja wiem, czy oburza ? Tutejsi rodzimi marksisci sa jeszcze gorsi, bo na ogol maja pelne porfele, kieliszki pelne wykwintnych alkoholi, i z pozycji siedzacej na luksusowej kanapie dizajn w swym lofcie filozofuja o tym, jak to swiat bylby lepiej urzadzony, gdyby idee Marksa i Engelsa wcielac w zycie.

    Chilijscy marksisci mieszkajacy w moich stronach filozofuja w mieszkaniach komunalnych, siedzac na meblach z sekendhandu, i popijac… tego nie wiem co. Nie wiem, czy w ogole popijaja, bo u nas alkohol drogi.

  39. Dla dochodów najwyższych jest jeszcze mniejsze, bo najbogatsi płacą składki na ZUS tylko do momentu, gdy zarobią w danym roku trzydzieści przeciętnych wynagrodzeń, co zwalnia ich z tego obowiązku często już w lutym. Tę zasadę wprowadzono razem z reformą emerytalną w 1999 r. – i do tej pory nie było prób jej podważenia, chociaż niewątpliwe przyczynia się do szybkiego narastania deficytu w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W bieżącym roku tylko z tego tytułu będzie to ubytek składki do funduszu wynoszący prawie 6 mld złotych. A licząc przez czternaście lat obowiązywania reformy to ponad 70-75 mld złotych
    http://www.forbes.pl/temat-tabu-przywileje-emerytalne-dla-najbogatszych,artykuly,168466,1,1.html
    =================

    Czyli, Grad przestaje płacić w lutym, posłowie w kwietniu?
    KTO uchwalił takie prawo?
    Bo w czyim interesie, wiadomo…….

  40. Ja tu o Chodorkowskim, a przecież na tapecie jest Chile. OK, już się poprawiam i to na poziomie ambasadorskim, gdyż właśnie ambasador Chile poparł ostatnio Ekwador w walce tego kraju z elementem globalnej ośmiornicy pt. Chevron-„zgadazam się”-Texaco. Oświadczył, że: „organizacje społeczne, ruchy studenckie oraz obywatelskie w Republice Chile, w akcie etycznej oraz politycznej solidarności, z godnością, niezależnością oraz historyczną odpowiedzialnością (słyszysz p. Tusk, oni są odpowiedzialni przed przyszłymi pokoleniami, a Ty? Na jakie sumy je zadłużyłeś?) ostro potępiły Chevron za odmowę naprawy szkód środowiskowych oraz spowodowanie problemów socjalnych w Ekwadorze, a także za odmowę uznania decyzji ekwadorskiego sądu (!) i kampanię oczerniania przez Chevron rządu oraz Prezydenta Ekwadoru.”

    Kogo Ty tu wprowadzasz, p. Tusk? Nie zdajesz sobie sprawy, że to banda łotrów, której nikt z już stąd nigdy nie będzie mógł wypędzić? Jak zaczną okradać kraj i niszczyć środowisko (założę się, że już zaczęli), a Ty zechcesz wtedy przeciw nim wystąpić, to Cię każą zbombardować dronami i potem powiedzą „sorry, myśleliśmy, że to terroryści. Cóż, przykro nam – collateral damage” , a polskie sądy oleją tak, jak ekwadorskie.

    http://www.elciudadano.gob.ec/en/chilean-diplomat-expresses-support-ecuador-fight-chevron-texaco/

  41. Te dwa narody w jednym państwie zaczęły się dawno temu, w XVIw. Z latami jest po prostu gorzej, w brzydszym stylu, paskudniejszym języku – ot, bawi się cham w pana. Sąsiedzi nasi nie są demonami, racjonalnie potrafią manipulować nieracjonalnym społeczeństwem. A my się niczego nie potrafimy nauczyć. Dwa razy wykazaliśmy elementarny ibstynt samozachowawczy : w czasie Sejmu Wielkiego (za późno) i w czasie Okrągłego Stołu – i jak to nie rozpirzyć w drobny mak, żeby aki kmiot miał tryumfować? No i trwa chocholi taniec. Nie wierzę w myśl polityczną w naszych elitach. Nie wierzę w skuteczne izolowanie producentów „misiów” (vide bieżący numer „Polityki”) jednym słowem nie wierzę, żeby Polska na wariackich papierach mogła stanowić trwały byt polityczny.

    Panu Redaktorowi i wszystkim Blogowiczom życzę zdrowia i pomyślności.

  42. Staruszku

    Nocne czytanie. Sutra o Cierpieniu (Dukkha Sutta, SN XXXVIII.14).

    „Pewnego razu kiedy Czcigodny Sariputta zatrzymał się we wsi Nalaka kraju Magdha,
    wędrowiec Jambukhadika przyszedł do Czcigodnego Sariputty i po wymianie przyjacielskich pozdrowień usiadł z boku. Siedząc, zwrócił się do Czcigodnego Sarpiputty następującymi słowami:
    „Cierpienie, mówi się ‚cierpienie’ przyjacielu Sariputta. Jakiego typu cierpienie?”

    „Są trzy formy cierpienia przyjacielu:
    cierpienie wywołane bólem,
    cierpienie wywołane inicjacjami,
    cierpienie wywołane zmianą.
    To są trzy formy cierpienia.”

    „A czy jest droga, praktyka prowadząca do pełnego pojęcia tych form cierpienia?”
    „Tak, jest droga i praktyka prowadząca do pełnego pojęcia tych form cierpienia.”
    „Co to za droga, jaka to praktyka prowadzi do pełnego pojęcia tych form cierpienia?”

    Precyzyjnie, ta Ośmioaspektowa Ścieżka przyjacielu:
    właściwe rozumienie,
    właściwa intencja,
    właściwa mowa,
    właściwe postępowanie,
    właściwe życie,
    właściwy wysiłek,
    właściwa uważność,
    właściwe skupienie.
    to jest praktyka prowadząca do pełnego pojęcia tych form cierpienia.

    Oto pewna droga przyjacielu, oto właściwa praktyka dla pełnego pojęcia tych form cierpienia.
    Wystarczy dla powstania uważności.”

    Pozdrawiam

  43. Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski, Chodorkowski. Jewrejski kanciarz.

  44. oj, @lewy(prawdziwy,he,he) sie wkurzy…
    @admin, co tam u was, nadal wakacje?

  45. idę, patrzę, stoi napisane, bar ateistów;
    wchodzę do środka: 98 katolików, 1 protestant i 2 poganki 😉

  46. byk
    Nie chichocz głupkowato, bo z domieszką wyczuwalnej złośliwości, że jakaś menda wciąż podszywa się pod lewego Lewego.
    To wcale nie jest śmieszne, tylko obrzydliwe.
    Admin zapewne już świętuje, jak to u nasz. A może go po prostu bawi, że blogowicze się wkurzają i skaczą sobie do oczu, podejrzewając się nawzajem o paskudne zagrywki.
    Może to też taki mały wredny sadysta?

  47. Amerykańska Akademia Filmowa opublikowała listę dziewięciu filmów, które przeszły do kolejnego etapu rywalizacji o Oscara w kategorii najlepszy film obcojęzyczny. W tej dziewiątce nie ma obrazu Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”.
    ….

    Gloryfikacja homofoba i antysemity ku zaskoczeniu polskich elit nie powalczy o Oskara

  48. Poklosie by sie nadalo…

  49. elity rzadzace PO:

    „….Posłowie PO Roman Kosecki i Andrzej Biernat w środku nocy dobijali się do sejmowego pokoju Sandry Lewandowskiej (…) Noc po wyborze Sławomira Skrzypka na prezesa NBP. Kosecki i Biernat idą korytarzem hotelu poselskiego. Zatrzymują się przed pokojem Sandry Lewandowskiej, najatrakcyjniejszej posłanki obecnej kadencji. „Obudziło mnie głośne walenie pięściami w drzwi. Podeszłam więc i spytałam: kto tam?. Roman się przedstawił i chciał zaprosić mnie na drinka, ale odmówiłam. Razem z nim był Andrzej Biernat. Musieli wracać z jakiegoś pijaństwa (…) We dwóch uderzali w moje drzwi pięściami (…) Identyczne zajście miało miejsce rok temu. Wtedy przymknęłam na to oko. Pomyślałam, że chłopcy są jeszcze nieokrzesani, bo to początek kadencji. Myślałam, że z czasem nabiorą ogłady”

  50. Źrodłem cierpienia może być poranna nieosiągalna dla Ciebie @Kartko dziewczyna o jasnym spojrzeniu …

    W !971 zaśpiewana słodkim młodzieńczym głosem dopiero później w wykonaniu Marii stała bolesną rozkoszą … Dziewczyna o jasnym spojrzeniu z przedmieścia brazylijskiego Petrópolis spotkana o poranku …

    Maria da Fé – Menina Alto da Serra

    https://www.youtube.com/watch?v=xzCxWtqoBME

  51. Nasz wzor i obronca.
    „Exceptional Nation” – Amerykanie…
    Wielki Agent Tomek!

    „Generał Michael Carey, który wtedy stał na czele jednej z kompanii Sił Powietrznych USA odpowiedzialnej za broń nuklearną, poleciał z oficjalną wizytą do Moskwy. Pierwszego drinka wypił podczas międzylądowania w Zurychu. Nie trzeźwiał przez kolejne cztery dni.

    Carey poleciał do Moskwy w lipcu. Szczegóły jego wyjazdu właśnie ujrzały światło dzienne. Jego historię opisują m.in. „Washington Post” i BBC.

    Pił w samolocie, knajpie, na lunchu….

    Jeszcze w Zurychu, kiedy alkohol uderzył mu do głowy, wojskowy odgrażał się wszystkim dookoła, że jest generałem, który zna „nuklearne tajemnice”.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,15173794,Przygody_amerykanskiego_generala_w_Moskwie__Podryw_.html#BoxSlotII3img#ixzz2o3Ka4Bfh

  52. Na reżimowej tv Kultura „Szczęscie ty moje” – niemiecko-holendersko-ukraiński dramat w reżyserii Siergieja Łoznicy.
    Mocna rzecz.
    Podobny do „Ładunek 200” Aleksieja Bałabanowa.
    Przejmujący opis społecznego upadku. Dna, piekła właściwie.
    Wali w łeb.

    Pozdrawiam

  53. Prezenty świąteczne
    Dot – poprzedniego wpisu p. Passenta
    Chciałem naszemu Bezcennemu Prezesowi coś podarować na święta.
    Wymyśliłem że dobry byłby Elementarz Falskiego.
    To książka z której sporo polskich roczników nauczyło się jak być Polakami , jak szanować władzę , jak dbać o dobro wspólne , co robić by kraj był bezpieczny,co to jest prawo i że należy się mu szacunek .
    Jeśli tylu się nauczyło więc może i Jemu coś by ona dała do myślenia.
    Ale nic z tego
    Przyszedł facet o ksywce kończącej się na TT a może i TTTT i stwierdził że pan Prezes nie mógł sprawować swej misji gdyż …..
    Nie będę się sprzeczał z facetem który podbiera nie swoje prezenty .
    Wypada tylko westchnąć O TEMPORE , O MORES.
    Takie czasy , nawet prezenty świąteczne trzeba wysyłać z obstawą.
    uklony

  54. Kartko!
    Też jestem zmaltretowana filmem „Szczęście ty moje”.
    Straszne, odbierające wszelką nadzieję.
    A było przełączyć na „Hrabiego Monte Christo”!!! Ale nie – nie dało się nie obejrzeć do końca. Czy człowiek rzeczywiście jest tak bezgranicznie zły?
    Są przykłady, że tak… ale i wprost przeciwnie też.
    Na razie idę spać w nastroju wisielczym.

  55. @Torlinie, masz rację, katolik żyje w jakimś rozdwojeniu postrzegania świata i to rozpoczynając od ucznia szkoły podstawowej (ewolucja itd.), więc jak już dorośnie, jest mu łatwo czynić pozory. Są jednak tacy i to nawet powołani do stanu kapłańskiego, którzy postanowili się nie troszczyć nawet o pozory, a głoszą słowo boże tak: „Kto był biedny w 2010 roku i wciąż jest biedny w 2013, nie zasługuje na pomoc” . Tako rzecze krakowski ksiądz, duszpasterz ludzi biznesu, Jacek Stryczek (nawet jest jakieś nawiązanie do sposobu w jaki „niesie pomoc”), który prowadzi akcję charytatywną Szlachetna Paczka. Myliłbyś się przyjacielu @Torlinie myśląc, że ów księżulo pomaga jak leci, on daje tylko tym, którzy według jego algorytmu (prawdopodobnie uzgodnił go Korwinem Mikke) na to zasługują. Coś mi świta, że gdzieś w katechizmie występuje siedem grzechów głównych, a jednym z nich jest chciwość, którą pan ksiądz pochwala, a nawet jej błogosławi. Poza tym, chciałbym wiedzieć, czy w tym katolandzie istnieje jeszcze grupa społeczna lub zawodowa nad którą nie czuwa kapelan. Może choć ateiści?
    I jeszcze jedno, życzę całemu polskiemu episkopatowi, żeby mu ości z karpia stanęły w gardle, choinki spłonęły jeszcze przed wigilią, a wierni wszczynali pijackie burdy na pasterkach (to już raz oglądałem).
    Pozdrawiam

  56. Jedna Polska – dwa narody.
    W pierwszej chwili myślałam, że Gospodarzowi chodzi o Polaków i Wolaków w III RP.
    Ale to byłoby zbyt banalne, bo oczywiste. Odkąd zamierzany i obiecywany narodowi w 2005 PO-PIS okazał się ściemą, po prostu się rozpękł i wzajem chwycił za łby, nie masz spokoju w naszej umęczonej ojczyźnie.
    Jeszcze trochę, raptem niecałe 2 lata i będziemy obchodzić 120-lecie wojenki polsko-polskiej, która to przycicha, to się rozpala.
    Redaktor chwycił się wiec lewą ręką za prawe ucho i ciągnie jakieś analogie, za ucho właśnie, między Polską a Czile.
    Moim zdaniem odległe i pozorne.
    No bo jak porównywać kraj wieloetniczny, który łyknął socjalizmu za Allende krótko, acz boleśnie, bo z fatalnym skutkiem gospodarczym, z Polską, prawie jednolitą do niedawna narodowościowo i jej blisko pół wieku trwający staż bratniego satelity Wielkiego Brata, wreszcie bezkrawą, okrągłostołową „rewolucję”, a wcześniej pucz gen. Jaruzelskiego z chilijską jatką, jaką zgotował gen. Pinochet.
    Ktoś już wcześniej zwrócił tutaj uwagę, że jeśli porównywać Chile to z Hiszpanią, poczynając od jedności języka i podobieństwa tragicznych wydarzeń, za sprawą generałów Franco i Pinocheta, oraz ich skutków, które per saldo obu krajom wyszły na dobre, choc pochłonęły dziesiątki tysięcy ofiar, nie tylko śmiertelnych, bo pozostały jeszcze niezagojone, najwyżej zabliźnione rany.

  57. Człowiek jest przede wszystkim wniośle tragiczny o czym śpiewała wspomniana tańcem w @Kartkowym linku Luicilia.

    Oto mój ulubiony – przeslodzony wręcz – obraz dla jej wykonania:

    LUCILIA DO CARMO (maria madalena) fado

    https://www.youtube.com/watch?v=MGW92e3FE9k

    Dziś wzdychamy za dziewczyną z faweli w wełnianym wdzianku witającą poranek …

  58. Anca_Nela

    To taki tragiczny, przejmujący nurt kina rosyjskiego, ukraińskiego. Pokłosie rozpadu ZSRR, klęski afgańskiej i czego tam jeszcze – kompletny nihilizm. Co gorsza całkiem realny.
    Polecałbym ten film rusofilom politycznym na otrzeźwienie.
    Też mi ciężko ale spać trzeba.

    Dobrej nocy.

  59. zezowaty,
    dawanie prezentów innym, które samemu się otrzymało i które odłożyło się na półkę bez zaglądania do nich, nie jest zbyt eleganckie. Nie przechwyciłem niczyich podarunków, starałem się zezowatemu uświadomić tylko bezsensowność jego zarzutów dot. braku chęci stanowienia prawa przez opozycję. Widać, że zabolało…

    Wesołego jajeczka przy choince!

  60. Śleper
    Duszpasterz ludzi biznesu, wielebny Jacek Stryczek bedzie się w piekle smażył za robienie sobie kpin z Ewangelii.

    Pzdro

  61. Śleper

    Ewangelia wg Mateusza

    „Czystość zamiarów
    Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
    Jałmużna
    Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę.
    Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa,
    aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”

    Pozdrawiam

  62. A przed spankiem taneczny paciorek fadistki dobiegający z górnej stacji tramwaju linii 26:

    https://www.youtube.com/watch?v=HJ0qM1dUt50

  63. Staruszku

    Jeśli znajdziesz w amoku przedświątecznym półtorej godziny tylko dla siebie to polecam
    http://www.youtube.com/watch?v=uJndNSp9g3A

    Pzdro

  64. Kartka z podróży
    Zaciskając zęby, jednak ten film obejrzałam.
    Mało, że przejmujący, wstrząsający! Ten „nihilistyczny” nurt kina rosyjskiego ma swój polski odpowiednik. Myślę, oczywiście, o Smarzowskim, jego „Domu złym”, czy „Weselu”, ale to pa srawnienji prawie liryczne opowieści.
    Bo i doświadczenia, co by nie mówić, dużo lżejsze.
    Podobnie jest z najnowszą literaturą, również „obrachunkową”. Właśnie czytam powieść autobiograficzną Marii Arbatowej „Na imię mi kobieta”. Tytuł może banalny, ale książka mocna.
    Skandalistka z Arbatu, feministka „intuicyjna”, gdy o feminiźmie nikt tam jeszcze nie słyszał, troche hipiska, trochę dysydentka opisuje radziecki jeszcze underground i jak z nim rozprawiała władza, kulisy instytucji naukowych, artystycznych, kulturalnych i niewyobrażalny syf na jakich zasadch to wszystko działało.

  65. Poprawka do postu z g.23:05
    O matko, powinno być „10-lecie wojenki polsko-polskiej”.
    Walnęłam sie niechcący o 100 lat z okładem. A może to omyłka freudowska?
    Uchowaj Boże!

  66. Mag
    Masz rację, też zauważam pewne podobieństwo do Smażowskiego filmów. Chociaż one jednak nie są tak okrutne i beznadziejne. Choć „Dom zły” miesci się w tych klimatach.

    Wracając do rosyjskich. Jeśli będziesz miała okazję to obejrzyj „Ładunek 200” (Gruz 200) Balabanowa. Napomknąłem o nim wyżej. Bardzo dobry film ale z góry uprzedzam, że jest porażający.

    Dzięki za namiar na Arbatową. Poszukam.

    Pozdrawiam

  67. Mag
    W tym dzisiejszym filmie też nawiązanie do Ładunek 200. Ładunek 200 (Gruz 200)- tak określano w ZSRR trumny cynkowe z poległymi w Afganistanie żołnierzami. Chodzi o wątek tych dwóch wojskowych deliryków, którzy wieźli taką trumnę i chcieli się jej pozbyć za wszelką cenę. Tych co zabili siekierą dziadka.

    Pozdrawiam

  68. Nie bylam w Chile, ale z pewnych wzgledow czytam ostatnio o tym kraju. A takze bratanica Allende nalezy do moich ulubionych pisarzy. Autor pisze, ze w Chile transformacja byla poprzedzona dyktatura. Zapomnial dopisac, ze w czasie trwania ktorej zamordowano, torturowano , zaginelo dziesiatki tysiecy ludzi, ktorzy opowiedzieli sie po niewlasciwej stronie. Tak, rany i podzialy trwaja do dzis, ale maja naprawde glebokie podloze. Zas w Polsce? Jakie smieszne jest w porownaniu z nimi nasze podloze. Ile osob, rodzin w Polsce przezylo dziesiatki lat takiego terroru? Ile polskich matek, zon wystawalo pod wiezieniami, stadionami, zebralo, blagalo, szukalo dojscia, zeby cos sie dowiedziec. Nawet o smierci najblizszej osoby. Ile osob, rodzin ciagle zyjacych ma niezakonczona taka sprawe? Zapewne czasy do 53r. byly w Polsce straszne, ale nie mialy tak masowego charakteru i to nie one poprzedzily transformacje.

  69. Widziałem przyszłość. Tak jest. Nieodległą. Bardzo wyraźnie. Właśnie obejrzałem film „Elizjum” Neilla Blomkampa na DVD, z Mattem Damonem i Jodie Foster – rewelacja. Akcja niby w roku Avatara, ale obserwując poczynania szpiegowskie NSA działającej „na autopilocie” jak tłumaczył Kerry, rozwój programów inwigilacyjno-identyfikacyjnych analizujących sposób poruszania się ludzi, mimikę twarzy, automatycznie mordujące drony, te wszystkie kamery, robotyzację militarną DARPA, pełzającą faszyzację państw Zachodu, nie można nie odnieść wrażenia, że to nie rok 2154, a dzień dzisiejszy, co zresztą potwierdza sam reżyser, pytany o przedstawioną wizję przyszłości: „Reżyser twierdzi, że obraz prezentuje obecną kondycję moralną społeczeństwa. To nie jest science fiction. To jest teraźniejszość. A pogoń za perfekcją oraz odgrodzenie się [elit] od społeczeństwa muszą skończyć się rewolucją.” Czyli co, pójdą po nich? Pójdą.

    Trafiłem przypadkiem na ciekawy artykuł o stręczycielstwie reklamowym Chevronu w TOK FM. Jest tam również link do kopii koncesji nr 37/2011/p z 18.08.2011r. na poszukiwania gazu w Polsce, udzielonej firmie o jakże swojsko brzmiącej nazwie „Strzelecki Energia Sp. z o.o.” z siedzibą w Warszawie. Strzelecki? Polak, jak byk! Rodak! Wyklikałem rejestr KRS online, jest pod n-rem 0000335823, ale w zarządzie Strzeleckiego ani śladu… Zamiast Strzeleckiego jest facio pt. David Duncan Messina, zasiadający także wraz innym Davidem Bousfieldem w zarządzie bliżej nieznanej firmy zarejestrowanej w Londynie pt. Hutton Energy Plc. Ów David Duncan z kumplami, jako „Strzelecki Energia sp. z o.o.”, otrzymał koncesję od Ministra Środowiska RP na poszukiwanie gazu na powierzchni… 1160,65 km kwadratowych. Zapłacił za nią kwotę, za którą można kupić średniej klasy samochód – 127635,58PLN (słownie: sto dwadzieścia siedem tysięcy sześćset trzydzieści pięć 58/100). Z tego co wiem, minister wciąż nie odsiaduje jeszcze dożywocia.

    Tak to jest z jedną Polską i dwoma nacjami.

    http://www.eko-unia.org.pl/ekounia/index.php/pl/strona-glowna/lupki/1696-o-reklamach-chevronu-na-portalu-tok-fm

  70. Pisane pomiedzy szklaneczkami (neat) Single Barrel Tennessee bourbon. My oh my. … !

    Gdyby bolszewik Allende zostal przy wladzy, Chile byloby jak Kuba. A ze Chile jest dalej od Miami, opozycja do rzadow Allende skonczylaby jako tzw. fishfood. Chile dzisiaj zyje lepiej od Kuby i Venezueli i to pomimo braku ropy nie wspominajac o wolnych wyborach, courtesy of the CIA. Zagadka jest dlaczego Pinochet udzielil gosciny temu SOB Honeckerowi.

    Fenomen przyrody i blogow Polityki.
    Nic w przyrodzie nie ginie podobnie jak w Polityce; nikt nie ginie. Malo tego. Pracuja w zespolach, „opinia” jednego im nie wystarcza dodaja sobie druga, nieraz trzecia osobe. By to zauwazyc nie sa potrzebne umiejetnosci analityka z Langley (I’m not saying I’m). Wystarczy poczytac troche tu, troche tam. Oto kilka przykladow:
    Jak sie pojawia „zza kaluzy” gdzies w poblizu jest „mas alla del ….”.
    Jak AxioN jest tu, to Orteq jest tam, gwint reklamuje, ale nie czyta (bo jest w jez. obcym) ta sama strone internetowa (globalshitheads.com) co adam 2222 i spin doctor. Sa rowniez i metamorfozy; z Ferdynanda na Michasia, z Etyka na Ekonoma. Czy oni wszyscy maja az tyle do powiedzenia, ze jedno ego nie wystarcza ? Apparently.
    Bylbym niesprawiedliwy nie wspominajac o kilku z oddziału geriatrycznego i geriatryczno-grafomanskiego z p. Pieciulem, Wojcikiem (w tlum.Tanaka w jez. kanji czyli japonskim), cynamonem, lewym, etc.

    Przez te szklaneczki trace watek … o czym ja tu wogole pisze …

    Aha, o Faliczu i amerykanskim generale ktory pil wodke.
    Panie F. mam dla Pana informacje, nic tajnego; wszyscy generalowie wszystkich armii swiata zawsze pili i pic beda podobnie jak szeregowcy i tacy jak ja, in the middle. Sowieci napedzali swoje sily zbrojne bimbrem (moonshine) a ich masowe wystepy uwieczniono w pomniku. Jak ten w Gdansku, pt.: „komm komm kleine Mädchen”.

    deunde.
    How is your 50/50 (health coverage). Szlochasz juz czy nie mozesz przestac ?

    Ooops … xcuse me …
    Musze sie napic … zapominam powod dla ktorego pisze …
    Aha !
    Merry Christmas to all of you; wannabes, losers and pretenders ! Happy New Year to you all sufferers on overgrown prostate and underdeveloped brain and pecker !

    P.S. Zainteresowanych rezultatami mych polowan informuje, ze stol sie bedzie uginal od upolowanej dziczyzny, nie tylko moj ale i w przykoscielnych schroniskach dla bezdomnnych.

    See you when I see you

  71. @mag:
    nie nerwujsia diewuszka, z cierpieniem jest tak:
    muchę też boli, nawet wtedy gdy zostanie ministrem…

  72. @legion:
    dziewczyny pija z reguły mniej, dlaczego tak jest, nie wiem, ale jest… 😉
    bad news:
    bundeswera wprowadziła zakaz noszenia warkoczy;
    koniec epoki barona münchhausena.

  73. Legionnaire
    21 grudnia o godz. 3:45

    Aha, o Faliczu i amerykanskim generale ktory pil wodke.
    Panie F. mam dla Pana informacje, nic tajnego; wszyscy generalowie wszystkich armii swiata zawsze pili i pic beda …”

    Oczywiscie – ale zabawne jest, ze robi to w Moskwie amerykanski general od nuklearnych tejemnic… bawiac sie z dwoma panienkami z bylego KGB.
    Toz to oni nas podobno „bronia” przed Rosja…

    Trudno zeby taki agent Tomek mialbyc wystrugany z czegos innego.
    Albo uchlany minister PO walacy w srodku nocy w drzwi atrakcyjnej poslanki.

    Prosze bardzo Polacy pomimo takiego bagazu „elit” wyprodukowali grafen.
    Gdyby nie ta pasozytnicza klasa, ktora dziwgaja na wlasnych barkach dawnomielibysmy druga Szwajcarie zamiast zielonej Sycylii.

    Im dluzej mysle o redaktorowej analogii miedzy Chile a Polandia tym bardziej wydaje mi sie ona absurdalna i zachodze w glowe co chcial Pan Passent nia osiagnac.

    A jakby sie ktos uparl to w Polsce naliczyc mozna kilka „narodow”.
    (kiedys byl tylko jeden…szlachecki).
    Ktory to niby kraj oprocz paru anielskich zaulkow swiata nie jest podzielony i to czesto ostatnio coraz bardziej.

    Przeciez podobno w walce o ludzka dusze zwyciestwo odniosl cyniczny egoizm.

  74. Legionnaire 21 grudnia o godz. 3:45
    Pisane pomiędzy kawałkami makowca popijanymi jogurcikami…może nie będzie żadnej niespodzianki…

    …powiedz dobry człowieku, słyszałem, że u was w tej armii to już siedemnastolatki mogą ludzi mordować … za pozwoleniem rodziców …te same siedemnastolatki, które będą jeszcze cztery lata czekać zanim im w spożywczym piwo ktoś sprzeda … wyjaśnij mi, jak to z tym pozwoleniem jest … bo zawsze mnie zastanawiało, za pozwoleniem czyich rodziców?
    …swoich? … czy rodziców tego człowieka, którego zamordują?

    …ooops, coś mi się cofa, może to makowiec, może jogurcik a może zwykły rzyg jako skutek zagadania do najemnika.

    Oby śniły się tobie wszelkie okropieństwa wojny. Jak najczęściej. Na jawie też. Mam nadzieję, że w domu trzymasz wiele sztuk broni. Przydadzą się. Daj im jeszcze trochę czasu, przydadzą się. Jeszcze nie podjąłeś decyzji. Ale ona nadchodzi.

  75. byk
    Nie biespakojsia!
    Mnie nic nie boli, a tym bardziej nie cierpię. Mimo ze właśnie spieprzyła mi się lodówka. Na amen! I to właśnie tuż przed świętami.
    Jade kupić nową.

  76. Jestesmy swiadkami jak kosciol w Polsce podporzadkowuje panstwo
    swoim celom,stara sie przeniknac do wszystkich komorek zycia
    spolecznego.
    Kler nie tylko ze nie spaja ale dzieli i jatrzy ,zawsze kieruje sie
    tylko wlasnym interesem to bardzo wyrachowana bezduszna
    instytucja pelna hipokryzji i zaklamania.
    Dopoki monopol na prawde i tylko prawde bedzie mial kosciol
    i jego przydupasy nawiedzone duchem swietym nic sie nie zmieni.
    Polacy zawsze beda na wzajem sie zwalczac a kazdy rzad jaki sie
    wyloni bedzie mial zwiazane rece,wiadomo gdzie dwoch sie bije
    tam trzeci korzysta.
    http://www.almoc.pl/img.php?id=1231

  77. @Kartka

    Mijają powoli, ale nie calkiem, skutki uszkodzenia przedoperacyjnego i chirurgicznego mego rdzenia kręgowego i opanowałem nową technikę zapobiegającą przewracanie się przy ruchu do tyłu oraz … skłonność do przewracania się po zdenerwowaniu.

    Atmosfera w domu jest mniej nerwowa, niż w dniach, w których dowiedziałem się o istnieniu Twego byłego bloga. Nasze intensywne zabiegi rehabilitacyjne sprawiły, że jesteśmy jako domownicy gronem pogodnym. Hydroaerobik mój i żony uczynił cuda!

    Przygotowania do świąt przebiegały spokojnie i kończą się bez wpadania w szaleństwo. Zatem amok przedświąteczny jest tu nieprzystowalny.

    Z towarzyskich i rodzinnych kregów dobiegają: chorujemy, nie chce na się i mam wrażenie, że los zapomniał o dokuczaniu nam. A może, to tylko nasza powściągliwość: chcemy jednej gwiazdki z nieba, a nie po jednej dla każdego?

    Za film dziękuję. Mam ogromny zbiór linków YouTube. (około 20 000)
    Teraz przeżywam parafrazę słów teściowej:
    Łatwiej kupić w sklepie, niż odnaleźć w domu.

  78. mag – 8:16
    No i na tak banalnym przykładzie można docenić wyższość świąt w czasach współczesnych nad świętami przed bliskimi nam latami sprzed stanu wojennego.
    Ja na zakup lodówki „Mińsk” dwukomorowej (zresztą bardzo solidnej i estetycznej) musiałam długo czekać, umawiać się z kierownikiem stoiska w Domu Towarowym. On do mnie zatelefonował, że towar nadszedł i ja biegiem do sklepu, wręczyłam co i komu należy i wróciłam do domu z towarkiem, bo „przewoźnik” stał oparty o ladę.
    Dodam jeszcze, że lodówek na stoisku wcale nie było, a do zamknięcia sklepu brakowało kilkunastu minut… stacze kolejkowi jedli kolacje, szykując się dopiero do dyżuru skoro świt.
    Jak cudne są wspomnienia!

    Wniosek;
    Prezes nigdy w życiu nie kupował lodówki!
    Bo nie gadałby takich bredni, jakie wygaduje do tych głupich, co go w nabożnym skupieniu słuchają.

    A ten „Mińsk” chłodził przez jakieś 16 lat… i zaczął na odmianę grzać 🙂

  79. @Kartka

    Od czasu żywiołowej expresji genów Skype’a 1h30′ nieprzerwane przy kompie to pobożne życznie. Powódź słów i obrazów wezbrała jak na dobrze zaopatrzonym jarmarku odpustowym.

    No ale jutubka ma wlasność stopklatki …

  80. Staruszku
    Cieszę się, że spokojnie przed świętami i zdrowie dopisuje.
    Też jestem wyzwolony z tych napięć.
    Wspominam ubiegłoroczne święta, które spędziłem w Tarragonie. Bardzo ciekawie, bez rodaków, ekumenicznie a zarazem kosmopolitycznie. W nastroju filmów, które czasem polecam. Pewnie o nich (świętach) wspomnę w komentarzach.
    A Carlosa Saure polecam. Nie tylko zresztą „Fados”.

    Trzymaj się companiero. Dobrego nastroju.

    Pozdrawiam

  81. Śleper
    Bunt przeciw przymusowemu ciumkaniu i łamaniu opłatków narasta.
    Wyborcza zamieszcza list zbuntowanego pracownika korporacji:”Pierwszy raz odmówiłem łamania się opłatkiem w pracy”
    Dramatyczny wybór! Facet w wigilinym sprzeciwie niebezpiecznie się naraża. Mało, cierpieć niedolę może przecież i jego rodzina.
    Ale jest w tym anonimowym liście bezkompromisowy. Pisze: „Są tacy, co nienawidzą swoich szefów. I choć to niezdrowe, mają do tego prawo. Relacje szef – pracownik, gdzie jedna strona jest wyraźnie silniejsza, są niezwykle delikatne. Czemu muszę się obściskiwać, cmokać, życzyć szczęścia, radości i podwyżki komuś, kto według mnie jest idiotą, zasługuje na degradację, a w najlepszym wypadku kimś, z kim nie chcę mieć do czynienia więcej ponad absolutne minimum codziennej pracy.”
    Nie wiem czy tak drastyczny wyraz niesubordynacji mu korporacja wybaczy.

    Całość tego anarchistycznego tekstu pod linkiem:
    http://wyborcza.pl/1,95892,15173912,Pierwszy_raz_odmowilem_lamania_sie_oplatkiem_w_pracy.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
    Pzdro

  82. Miejsce na kukułcze jajo
    Panie ….TT
    Pończocha była Prezesa.
    Dla niego też był Elementarz Falskiego
    a pan robisz kwerendę by usunąć szkodliwe dlań miazmaty.
    Rozumiem, od przeczytania niektórych mógłby dostać konwulsji.
    A pan jesteś ten dobry co usuwa szkodliwe słodycze z pończochy żeby się dzieciom zęby nie popsuły.
    Toczka w toczkę jak Macierewicz on też chce jak najlepiej tylko ma pecha i wychodzi mu odwrotnie – po co ma agent niszczyć oczy – my jemu nawet na eskimoski przetłumaczymy.
    A jeśli chodzi o pańskie jajeczka kukułcze to mam na nie worek na
    śmieci – oglądać nie muszę – wiem czego po takich jak pan spodziewać się trzeba.
    Komputerowcy nazywają to SPAM – ja mam na to lepsze określenia
    Więc trzymaj pan straż przy drzwiach tych swoich wybrańców – co to zawsze chcą najlepiej i tylko im nie wychodzi.
    Ktoś im może podrzucić jakieś piśmidło o etyce o moralności o prawdzie – mogłoby im zaszkodzić.
    Pilnuj tych pończoch.
    ukłony bo przecież tu są i inni

  83. Drobny upominek z worka jaki mi 6 XII zostawił Mikołaj:

    Proszę zapamiętać gotowy tekst komentarza.

    Zamknąć przegladarkę.

    Otworzyć przeglądarkę i blog.

    Wpisać z osobiście odświeżonego obrazka 4 znaki, a ignorując zastane.

    W ciągu 60 sekund wstawić przechowywany tekst komentarza oraz nacisnąć przycisk publikacji.

    Teraz chyba jest tak, że następnemu komentarzowi nie szkodzi brak w poprzedzającym komentarzu kończącego pogrubienie znacznika HTML.

    Życzę powodzenia pisarkom i pisarczykom …
    I życzę mniej narzekań na licho …

  84. Paniom i Panom zmęczonym europejskim świątecznym partykularzem proponuję cieplo:

    http://www.youtube.com/watch?v=r1aYkutjXfQ

  85. Aktualna wiadomość z „Klubu pozytywnie zakręconych”
    http://moto.onet.pl/aktualnosci/mclaren-f1-z-zabrza-polak-stworzyl-supersamochod/2fqm2

    Imponujące!!!!!!!!!

  86. @zezowaty
    Ty nie jesteś spam. Ty jesteś jeden wielki spazm za czasami, które już nie wrócą. Twoi byli towarzysze to teraz pełnymi gębami europejscy socjaldemokraci i do tego trzeba się przyzwyczaić, a nie dla zapomnienia o tym smutku po utracie korzeni bzdury wypisywać o niechęci opozycji do stanowienia prawa. Prawo stanowi teraz Platforma, a głosuje za nim PSL i zbieranina niedobitków od tow. Millera przy wsparciu ruchaczy. Wszystkie projekty opozycji albo leżą w zamrażarkach albo są odrzucane i to jest ten elementarz polityczny, o którym zezowaty nie chce słyszeć. Woli innym posyłać, bo go wściekłość i nienawiść od środka rozsadza!

  87. ANCA_NELA
    21 grudnia o godz. 9:25

    mag – 8:16
    Wniosek;
    Prezes nigdy w życiu nie kupował lodówki!
    Bo nie gadałby takich bredni, jakie wygaduje do tych głupich, co go w nabożnym skupieniu słuchają….'”

    Prezes a lodowka.
    Material na prace doktorska z kaczologii….
    A moze cos z glowa?

  88. ANCA_NELA
    21 grudnia o godz. 10:54

    Aktualna wiadomość z „Klubu pozytywnie zakręconych”
    http://moto.onet.pl/aktualnosci/mclaren-f1-z-zabrza-polak-stworzyl-supersamochod/2fqm2

    Imponujące!!!!!!!!!
    …”

    Jedyne racjonalne podejscie do Po-lskiej rzeczywistosci.
    „Zrob to sam” – na wladze w niczym nie licz za bardzo zajeta soba.

  89. Panie Andrzeju! Panie Andrzeju!!!
    Słów mi brak… no to już nic nie powiem…

  90. Pan Redaktor pisze:
    „Tam gdzie to możliwe – starajmy się zasypywać podziały, mniej agresji i zajadłości, więcej tolerancji i wspaniałomyślności nie tylko w święta życzy gospodarz bloga.”

    Szanowny panie Redaktorze;
    brzmi bardzo ladnie.
    Szkoda, ze nie napisal Pan tego, kiedy L.Kaczynski byl prezydentem
    a J. Kaczynski premierem.

  91. Tak jest @Kartko, pięknie, choć jeden młody człowiek się wściekł na to ogólnopolskie, okołowigilijne kochajmy się. Jeden dzień nic nie zmieni, możemy się co najwyżej dobrze zabawić, ale to nie znaczy, że będziemy ze sobą od razu tańczyć. A’propos tańczenia, zdaje mi się, że drzewiej w Polszcze w drugi świąt odbywały się bale i wszyscy Polacy (nie mylić hołoty i łyków z tym zacnym narodem) szli w tany.
    Pozdrowienia

  92. Nawiążę do wpisów @Kartki i @Ślepera…
    Jednym z najbardziej nielubianych dni w roku był niegdyś 1 Maja – Święto Klasy Robotniczej, kiedy to byliśmy zmuszani do uczestnictwa w bomastycznych pochodach pod karą odebrania premii kwartalnej – ja straciłam kiedyś do końca roku premie eksportową z powodu nieobecności – jestem kombatantem!!!, ale się o przywileje nie upominam z powodu tej dotkliwej i wymiernej straty.
    Współcześnie pracownicy różnych korporacji – mam na bieżąco podgląd – są przymuszani do udziału w przeróżnych spotkaniach integracyjnych, kilka razy w roku.
    Na tych spotkaniacch się je, pije i zabawia w przeróżne gry i konkursy; wszyscy mają się zaprzyjaźniać, poznawać wzajemnie i być bardzo happy i trendy!!!
    No i obowiązkowo! wiosną jajeczko, zimą opłatek – bo przecież wszyscy pracownicy, to jedna szczęśliwa rodzina i należy dawać temu wyraz…
    „Butelek rząd pokryje szron
    Nie bawisz się? To poszła WON”.

    Już sama nie wiem, co gorsze… Obchody 1 Maja, czy też te przymusowe integracje?

  93. A w święta dobrze sobie potańczyć w dobranej parze, czego wszystkim, co im się jeszcze chce i … mogą życzę z całego serca.
    Tym co już im się nie chce, albo nie mogą… dla odświeżenia pamięci;
    http://www.youtube.com/watch?v=oN0o_ZgdCL0

  94. Jedyne racjonalne podejscie do Po-lskiej rzeczywistosci.
    „Zrob to sam” – na wladze w niczym nie licz za bardzo zajeta soba.

    Dobrze, że Jobs i Woznak też nie liczyli na władzę za bardzo zajętą sobą. No i że Woznak miał garaż.

    A tak w ogóle to w Sydney: 30 C. Tak podaje Yahoo meteo.

  95. Jedna z Wigilii u mnie przerodziła się w tańczące party. To była jedna z nalepszych i najzabawniejszych Wigilii, jaką pamiętam. Owszem, skonsumowaliśmy, co trzeba, ale tamy tradycji puściły dość szybko, zaś mieszanka narodowości sprzyjała opcji tanecznej. Bo tu, gdzie mieszkam, Wigilia (zaczynająca się ok 23-ej) to w sumie wielkie party rodzinne. Co kraj, to obyczaj, co wcale nie oznacza, że trzeba kurczowo trzymać się własnych.

    Pozdrowienia

  96. Przyczynek do opisywanej przez Roberta Krasowskiego chaotycznej polityki:
    Ziobro górą!

    Jan. Po pierwszej serii w Engelbergu. Wylądował bardzo nisko.
    (kto tam zrozumie @staruszka …)

  97. Nasze zony beda piekne a wodka nam nie bedzie szkodzic ..
    http://www.youtube.com/watch?v=u-V5dUlL_iM

  98. Anca_Nela
    Tzw „wyjazdy integracyne” są tak samo upiorne jak wigilie albo jajeczka firmowe. Tyle, że w tym przypadku ludzie wyrywają się dwa, trzy dni z okowów familijnych i wszelkie hamulce pękają. Planowane gry i konkursy są tylko pretekstem do dzikiej libacji. A potem narąbani w trzy dupy knują, donoszą kierownictwu, śpią byle gdzie i z byle kim. Po powrocie komiczne sytuacje wychodzą, bo zawsze jest jakaś szuja, która nie pije, podgląda a potem obgaduje.

    Pzdro

  99. staruszku;10:50, gdzies ty znzlazl taka beznadziejna kartke ?
    masz tu moja.
    http://www.youtube.com/watch?v=bfgpyWRB1Dc

  100. Polecam do obejrzenia klip z życzeniami świątecznymi Prezesa .

    Jarosław ma minę poważną jak na pogrzebie, zero mimiki, a na końcu jak mieli to w zwyczaju pierwsi sekretarze, powiada – dziękuję.
    Nie naśmiewam się, piszę to co widzę.
    Pzdr, TJ

  101. Kiedy chrześcijanie zapominają o nadziei i czułości, stają się Kościołem zimnym. Kościołem błądzącym, uwikłanym w doczesne ideologie – mówi Franciszek, papież, który żyje jak zwykły ksiądz, sam sobie robi herbatę, jeździ samochodem dla Kowalskiego i rozmawia z ludźmi na ulicy. Ale niech was to nie zwiedzie. Każdy gest Bergoglio wykonuje z premedytacją

    Niechętne cmokanie i pomrukiwanie z pałaców biskupich i kardynalskich słychać aż tutaj. Ciekawe, czy hierarchowie przemówią ludzkim głosem przynajmniej w noc wigilijną, czy jak zawsze wydadzą jeden wspólny ryk.

  102. Jacobsky
    Spodziewam się, że wigilijne orędzie prymasa w reżimowej poświęcone będzie gender ruinie rodziny.
    Spodziewam się też licznych stajenek antygenderowych po kosciołach.

    Pozdrawiam

  103. Ponieważ tematyka wpisów staje się z wolna nader dowolna to ja też swoje dorzucę, na temata aktualne w mediach choć niezupełnie nawiązujące do komentarza Gospodarza i jakby obok tematyki nadchodzących Świąt, za co – jak zwykle – przepraszam.
    *
    Niezależnie od politycznych symaptii i antypatii chciałbym Premiera Tuska traktować poważnie. Nie da się !
    Na ostatnim parteitagu Platformy premier Tusk – iście po putinowsku – postawił min. Arłukowicza do pionu i zobowiązał go aby w czasie najbliższych 3 – 4 miesięcy zlikwidował kolejki do lekarzy-specjalistów.
    Skoro Pan Premier tak stanowczo i kategorycznie ustalił zadanie dla min. Arłukowicza to ja rozumiem, że p. Premier uważa że jest to zadanie możliwe do wykonania w istniejących warunkach i zadanym czasie oraz że p. Premier wie co i jak należy zrobić.
    Ja mam dla Premiera Tuska w związku z tym propozycję następującą: Panie Premierze, bez obcyndalania się ; zdymisjonuj Pan Arłukowicza już teraz/natychmiast, przejmij Pan jego obowiązki ( w przeszłości już Pan to robił – czasowo przejmował obowiązki zwalnianych ministrów ) i zlikwiduj Pan te kolejki. Pokaż Pan jak się to robi.
    PS 1. Aby nie było nieporozumień: uważam powierzenie teki ministra zdrowia B. Arłukowiczowi za jedną z najbardziej chybionych decyzji kadrowych Premiera Tuska.
    PS 2. Jakoś mi się najnowszy prikaz Premiera Tuska kojarzy z jego wcześniejszymi deklaracjami dot. np. przymusowej kastracji pedofilów i likwidacji handlu dopalaczami. Nic na to nie poradzę.
    PS 3. Że też po dictum , Premiera min. Arłukowicz nie podał się do dymisji….
    Coyones chłop nie ma, czy co ? Chyba nie ma.

  104. Lex
    Mam wątpliwość co premier uznaje za kolejkę. Bo jeśli tłum ludzi stojących w ustalonym porządku pod drzwiami specjalisty to nic trudnego. Wystarczy wydawać numerki na określony dzień, godzinę i minutę i nie ma kolejek – w sensie fizycznym. Z tym to nawet Arłukowicz powinien sobie poradzić.

    Pozdrawiam

  105. TJ – 15:29
    Nie ma co się dziwić, że prezes ma minę taką a nie inną. Wczoraj chyba wypowiadał się na temat swoich świąt i wyznał, że będą one pełne smutku i samotne, bo nie dość, że utracił ukochanego brata i bratową, to na dodatek został sierotą.
    Ile on ma lat?
    Cały PiS i pozostali patrioci powinni mu współczuć z tej przyczyny i nie radować się zbyt ostentacyjnie, kiedy prezes będzie cierpiał, co wszak zapowiedział.
    Na dodatek kraj w rozsypce i niebezpieczeństwie a opozycja nie ma praw takich, jakie by sobie prezes wymarzył… No można mieć minę adekwatną.
    Już widzę ten uroczysty opłatek w PiS!!!

  106. Odnosnie Chile i przewrotu ,chcialbym tylko przytoczyc jeden fakt,polscy gornicy ktrzozy pracowali w Chile,po przewrocie wracali do Komend Wojewodzkich i swoich wydzialow SB.

  107. Andrzej Wajda o naszej rzeczywistości i swoich planach
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wajda-bardzo-niepokoje-sie-o-nasza-droga-ojczyzne/m1p0r

    Oby mu sił i zdrowia wystarczyło.

  108. Kartka z podróży,

    tak z pewnością będzie. Kard. Dziwisz, zalatany i rozrywany (ech, ta popularność granicząca z gwiazdorstwem) uważa za normalne, że na wigilii dla ubogich, jeśli wpadnie na chwile, machnie parę razy chchlą z zupą i przy okazji da się zdjąć fotografom, to to jest właśnie normalne.

    No i gender… Kiedyś kusy straszył na krzyżówkach i przy ruczajach, potem socjaliści, potem liberały, a teraz gender. Jakoś nie mogą sobie wyobrazić antygenderowej stajenki… Maryja przy żłobku, a Józef na kanapie, przed telewizorem, z browarem w ręku, zamiast okazywać tacierzyństwo, klęczac przy żłobie ? A Jezusik ? Czyż na tradycyjnych obrazkach Boże Dziecię nie jest przedstawiane w sukienieczce ? To teraz musi być ubrany na mus w spodnie, żeby nie było niedomówień.

    Podeślij parę zdjęć z tej genderowej szopki, jeśli będziesz miał okazję namierzć takową.

    Pozdrawiam

  109. Jacobsky
    Oczywiście, że prześlę foty z genderowych szopek.
    Dobra uwaga, że dzieciątko Jezus bywało ubrane w sukienki.
    Powiem więcej, na południu Europy – w Hiszpani, Portugali – Jezusa bardzo często w średniowieczu przedstawiano ubranego w spódnice. Widziałem wiele rzeźb – szczególnie ukrzyżowanego – na których jedyną jego osłoną była właśnie spódnica. Zresztą to bardzo przejmujące wizerunki, bo często zamiast farby w miejscach ran stosowano krew, figurę oblekano naturalną skórą (zwierzęcą jak piszą ?) a na głowie umieszczano perukę z naturalnych włosów. No i ta ciężka spódnica najczęściej w stylu arabskim. Po kilkuset latach w doskonałym mikroklimacie świątyń to wszystko jest zetlałe, jakby zmumifikowane. Robią rzeźby wrażenie. Jak z filmu grozy.

    Pozdrawiam

  110. Kartko,
    to o czym piszesz „Wystarczy wydawać numerki na określony dzień, godzinę i minutę” jest powszechnie stosowane od dawien dawna
    ( może bez wskazywania minutowej dokładności bo to fikcja) w postaci ręcznie wypisywanych numerków, czy przez odpowiednio zaprogramowane maszyny. Doświadczam tego „w praktyce”. Kolejki organizowane na zasadzie : „kto z państwa jest ostatni” to już przeszłość choć i takie się zdarzają. Zakładam więc ze nie o takie kolejki ( z numerkiem ) Panu Premierowi chodziło ( na tyle jest chyba w temacie zorientowany ) a właśnie o kolejki „po numerek” określający choćby datę przyjęcia przez specjalistę.
    Sam jestem w takiej kolejce (po numerek) od kwietnia br i własnie dowiedziałem się, że zostałem przesunięty na rok 2014 bez gwarancji że w 2014 r numerek do specjalisty dostanę – o czym mnie uprzejmie uprzedzono.

  111. A propos gender….
    Toz to juz było. Wg. przekazów historycznych chłopcy do ukończenia 7 roku zycia ubierani byli w sukienki i wychowywani tak samo jak dziewczynki. Dopiero z chwilą ukończenia 7 roku zycia przechodzili pod męską władzę i wpływy wychowawcze.
    O antygenderowych protestach kleru przeciwko wypaczaniu psychiki dzieci – zwłaszcza chłopców, przekazy z tamtych czasów milczą.

  112. Lex
    Dzieki za informację (smutną) jakie kolejki mial na myśli Premier dając trzymiesięczny termin ich likwidacji Arłukowiczowi.
    Takiej się zresztą spodziewałem.
    Jedyną nadzieją dla Arłukowicza może więc być jedynie to, że premier pochłonięty zalewaniem cementem i asfaltem naszej RP znów o nim na dwa lata zapomni. I o kolejkach też zapomni.
    Ale zaskoczyłeś mnie informacją, że są kolejki do numerowanej kolejki. Niewiele o słuzbie zdrowia wiem, bo odkąd przestałem korzystać z jej usług stan zdrowia mi się zdecydowanie poprawił. Nadciśnienie ustąpiło, odporność wzrosła, od dwóch lat nie miałem nawet kataru.
    Jednym zdaniem – im dalej od służby zdrowia tym zdrowiej. W każdym razie w moim przypadku.

    Pozdrawiam

  113. staruszek
    20 grudnia o godz. 12:41

    Gospodarzowi i wszystkim Gościom bloga z okazji zbliżającej się Gwiazdki…
    Staruszku, Kartko…….. – niech się Wam przyśnią pory roku…
    Najlepszego …chłopy….:)

  114. byk
    Pomimo tradycji rodzinnych Bundewehra mnie ciagnela, moze wlasnie z powodu warkoczy i pomalowanych paznokci. Zaciagnalem sie do tych co wyrywaja paznokcie i ciagna po ziemi za warkocze, o czym przekonuje „zza kaluzy”. Legion to jednostka, legionnaire jest jej czescia. Jest to tak oczywiste jak; byk-bull-bullshit.

    Panie mas alla del …
    Ostroznie z makowcem, drug test wykaze obecnosc heroiny we krwi. Kiedys JFK powiedzial; Life is unfair.
    Ain’t that the truth; Falicz wynalazl grafen, moi rodacy Kopernikus i W. von Braun przyblizyli Universe, Panu nic nie zostalo. Nikt Pana nie docenia, nie slucha i podejrzewam nie lubi. A przeciez ma Pan receptury na ruszenie swiata z jego podstaw (bez uzycia sily i 17-letnich „mordercow”), w kazdym miejscu zatrudnienia mial Pan zbawcze dla korporacji, company nowe sposoby zamiatania …
    And they let you go !
    Life is a bitch ! Ain’t that the truth !
    Zostal makowiec.
    P.S. Budze sie nieraz caly mokry, serce mi bije jak zwariowane …
    Nie, to nie koszmary wojenne, ale thermostat; za goraco w lecie, za goraco w zimie. Zona … !

    Falicz
    Szklaneczka dobrej whisky albo whiskey pomoze Panu nie tylko w trawieniu posilkow ale i orteqow, axionow, zza …, zyt, etc., a tekst adresowany do mnie bedzie przeze mnie zrozumiany.

    Lunch is coming and the nice glass of bourbon.
    Goodbye !

    Blog p. Kwiatkowskiej zaprasza na:
    Oy Gevalt Festival !

  115. Przez prawie cały tydzień miałem popsuty komputer wiec dopiero teraz dowiedziałem się że anumlik przeniosł ksieżówkę vel gajówke z Hali Gasienicowej do Doliny Chochołowskiej ( 15.12. 16.45) i postraszył mnie ze jak go będę nazywał mitomańskim ceprem to mi pokaże. W tej sytuacji zgadzam się na przeniesienie Rysów do Małego Cichego, a Giewontu nad Morskie Oko, bo w końcu tak wybitny znawca Tatr jak anumlik może wszystko. Cieszy mnie tez że ANCE NELI nawet brew nie drgnęła na tą translokalizacje księzówki, bo najważniejsze to trzymać się razem. Ale tak zupełnie na marginesie informuje Pana A, (który jest także ekspertem od goralenvolku) że najwięcej informacji o tej kolaboracji przekazał czytelnikom syn Jana Szatkowskiego ( przez t, a nie D i wnuk Marii Szatkowskiej z ULICY Krzeptówki w Zakopanem), pan Wojciech Szatkowski, ceniony pracownik Muzeum Tatrzanskiego, autor kompetentnej książki „Goralenvolk historia zdrady”. wydanej w ubiegłym roku .

  116. Staruszku

    Nocne czytanie. Rodzina w walce z gender.

    „W owym czasie odszedł Juda od braci swoich i przyłączył się do męża z Adullam, imieniem Chira. Tam ujrzał Juda córkę męża kananejskiego, imieniem Szua i pojął ją za żonę, i obcował z nią. A ona poczęła i urodziła syna, któremu dał na imię Er. I poczęła znowu, i urodziła syna, i nazwała go Onan. Potem jeszcze urodziła syna i nazwała go Szela. Przebywała zaś w Kezybie, gdy go urodziła. Juda wziął dla Era, swego pierworodnego, żonę, której było na imię Tamar. Lecz Er, pierworodny Judy, czynił zło przed Panem i dlatego Pan pozbawił go życia. Wtedy rzekł Juda do Onana; Obcuj z żoną brata swego i wypełnij wobec niej obowiązek powinowatego, aby zachować potomstwo bratu twemu. Lecz Onan, wiedząc, że to potomstwo nie będzie należało do niego, ilekroć obcował z żoną brata swego, niszczył nasienie swoje, wylewając je na ziemię, aby nie wzbudzić potomstwa bratu swemu. Panu nie podobało się to, co czynił, dlatego i jego pozbawił życia. Wtedy rzekł Juda do Tamary, synowej swojej; Zamieszkaj jako wdowa w domu ojca twego, aż podrośnie Szela, syn mój. Myślał bowiem: Niech przynajmniej on nie umrze, podobnie jak jego bracia. I poszła Tamar, i mieszkała w domu ojca swego. A po upływie wielu dni umarła córka Szuy, żona Judy. Gdy minął czas żałoby, poszedł Juda z przyjacielem swoim Chirą z Adullam do Timny, do tych, którzy strzygli jego owce. A gdy doniesiono Tamarze, że jej teść idzie do Timny, aby strzyc swoje owce, Zdjęła z siebie szaty wdowie, okryła się i otuliła zasłoną, i usiadła przy bramie wejściowej do Enajim, położonego przy drodze do Timny, bo wiedziała, że Szela już dorósł, a nie dano mu jej za żonę. A gdy ją Juda zobaczył, myślał, że to nierządnica, bo zakryła swą twarz. Wtedy zszedł z drogi ku niej i rzekł: Pozwól, że będę obcował z tobą! Nie wiedział bowiem, że to była jego synowa. I odpowiedziała: Co mi dasz za to, że będziesz obcował ze mną? Rzekł: Poślę ci koźlątko z trzody. A ona rzekła: Czy dasz zastaw, póki go nie przyślesz. Rzekł: Co ci mam dać w zastaw? A ona powiedziała: Swoją pieczęć, swój sznur i swoją laskę, którą masz w ręku. Wtedy dał jej i obcował z nią. A ona poczęła z niego. Po czym wstała i odeszła; a zdjąwszy z siebie zasłonę, odziała się w szaty wdowie. Potem posłał Juda koźlątko przez przyjaciela swego z Adullam, aby odebrać zastaw z ręki owej kobiety, ale jej nie znalazł. A gdy pytał mężów tej miejscowości, mówiąc: Gdzie jest nierządnica, która siedziała przy drodze w Enajim? Ci odpowiedzieli: Nie było tu nierządnicy. Wrócił więc do Judy i rzekł: Nie znalazłem jej, lecz i ludzie miejscowi powiedzieli: Nie było tu żadnej nierządnicy. Wtedy rzekł Juda: Niech sobie to zatrzyma; obyśmy tylko nie stali się pośmiewiskiem. Posłałem przecież to koźlątko, a ty jej nie znalazłeś. Po upływie około trzech miesięcy doniesiono Judzie: Tamara, synowa twoja, dopuściła się wszeteczeństwa i jest brzemienna z nierządu. Wtedy Juda rzekł: Wyprowadźcie ją i spalcie! A gdy wyprowadzono ją, posłała do teścia swego i kazała mu powiedzieć: Jestem brzemienna z męża, do którego należą te rzeczy. I rzekła: Rozpoznaj, czyja to pieczęć, sznur i laska? Wtedy Juda poznał je i rzekł: Ona jest sprawiedliwsza niż ja, bo nie dałem jej synowi memu, Szeli. Potem już z nią nie obcował. Gdy zbliżył się czas jej porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. A gdy rodziła, jedno wysunęło rączkę; wtedy położna wzięła nić szkarłatną i uwiązała ją wokoło rączki, mówiąc: Ten wyszedł pierwszy. Lecz zdarzyło się, że ono cofnęło rączkę swoją, i wyszedł z łona brat jego. Wtedy rzekła: Jakżeś to sobie utorował przejście! I nazwano imię jego Peres. A potem wyszedł brat jego, na którego rączce była nić szkarłatna. I nazwano imię jego Zerach.”

    Pozdrawiam

  117. absolwent – 18:40
    Ależ ty jesteś męczliwy i czepialski! Jak ten rzep, co się do psiego ogona przyczepił.
    „Odczep się rzepie!
    A właśnie, że się nie odczepię!”
    Wiem równie dobrze, jak i @anumlik, gdzie stoi „Księżówka”, więc kiedy się pomylił, nie czułam najmniejszej potrzeby, aby go poprawiać, bo i po co?

    No odczep się rzepie!!!
    Nie jesteś ani ciekawy, ani zabawny, ani…. no właśnie.

  118. Kartko,
    jeszcze w uzupełnieniu o „numerkach” ( więcej nie będzie – przyrzekam).
    Z doświadczenia wiem, że na drzwiach większosci gabinetów lekarskich wisi informacja: o kolejnosci przyjeć pacjentów decyduje lekarz. Tak więc i numerki ( wymieniające godzinę i minutę (jeśli) ) o wiadomy kant można potłuc.

  119. @Ted jako zafiksowany na bardzo ważnych sprawach objawił dziś po godzinie 15 jeden z mnogich obiektów jego fiksacji.

    Onaż jest zniewalająca i nie pozwoliła się @Ted’owi na zapoznanie z obszernie tyldą, literą, pogrubieniem i pochyleniem stworzonym autoprofilem @staruszka.

    Aby @ted nie czuł się odmieńcem zacznę od wyznania: oglądam perwesyjnie codziennie takie skutki pozbycia się okrywy jak niżej.

    http://us.123rf.com/400wm/400/400/eagle2308/eagle23081204/eagle2308120400055/13225936-rijksmuseum-nagie-a–yse-drzewa-i-a-a-a–ty-piasek-w-amsterdamie-holandia-holandia.jpg

    Gromada pań w czerwonych czapach z białym obszyciem brzegu, pokazane przez @Ted’a o 15:15 to są ofiary naiwności: sponsor dał czapę ale na worek nie iścił. Aby go nie goniły po ulicach zabrał im staniki.

    @staruszek ma lepiej.

    Po rozmowie z Duchem Świętym Pani Prezydent Warszawy ufundowała @staruszkowi kolejny turnus zajęć w otoczeniu pań także ubranych tylko w jedną część bardzo biednego stroju kąpielowego. Aby oszczędzić na materiale, oraz aby było łatwo podrapać także z tyłu, większość pań ma dziurę na plecach. Wigotna niedbale rozebrana kobieta płacąca za możliwość pokazania się @statuszkowi to jest to.

    Podobnie jak pouczający notorycznie mnie tu na blogu, często instruktor prezentujący nowe ćwiczenie woła do mnie: Jestem tu!, ale ćwiczymy na płytkim i jeszcze się nie utopiłem.

    Gdy przejdę na głębszą nieckę, na tor do pływania rekreacyjnego i klepnę nieokryte lub okryte damskie miejsce nierozgrzną wolno płynąca przede mną, to niekiedy słyszę: Staruszku! Nie tak szybko!.

    PRL dręczył turystów ścieżką prowadząca do perły:

    Lackowa należy do Korony Gór Polski. Zachodnia ściana góry, którą biegnie zielony szlak turystyczny, jest najbardziej stromym w Beskidzie Niskim odcinkiem znakowanego szlaku.

    Późny Gierek odsunął fragment zachodni szlaku do Izb z linii granicznej, bo aby wejść na wierzchołkową bulę Lackowej nawet pionierki nie wystarczaly po deszczu.

    Takie rozochocone Huzary z trudem za mną nadążały i tuż za mną weszła niżej ośpiewana. Gdy już ostatni apollo wdrapał się na płaśń majem zazielenioną z dumą rzucił: Hej przygodo!.

    Na to bogini na widok której się zbiorowo śliniliśmy rzekła:
    Nie tu. I nie ze mną.
    Chloptaś nie wiedział co to fiksacja, a gender jeszcze wówczas na wododział południowy ne dotarł.

    Więc sobie @Ted weź do serca jej rozstrzygnięcie i zastosuj do mnie.

    https://www.youtube.com/watch?v=5ENsHVAlPcU

    Nie była to jasnowłosa dziewczyna z brazylijskiej faweli i dziwiła się sprawności z jaką odpinalem jej hatki nie widząc tylnej części stanika.

    A dziś mam rozebraną kobietę na codzień, a nie tylko od Wielkiego Święta.

    O taką Polskę rąbali, gdy im się wydawło, że robią mnie trąbę.
    Co ośpiewał Krzysztof Tyniec.

  120. nie wiem co na to bakunin, ale jeżeli odmowa dzielenia się opłatkiem jest uważana w polsce za anarchię, to ja , he,he..

  121. Zauważyłem, że ktoś – chyba Kartka Z Podróży – polecał tu „Ładunek 200” Bałabanowa. Faktycznie, film porażający – m.in. za sprawą morderczej ironii oraz czarnego humoru, który współgra z hardkorową makabrą. Stopnień intensywności nieosiągalny dla polskiego kina (np. tego w spod znaku Smarzowskiego). Być może dlatego, że nasza rzeczywistość nie jest jednak (na szczęście!) tak surrealna jak rosyjska.

    Przedsmak poetyki daje leitmotyw z piosenki „W kraju magnolii” grupy Ariel (piosenka otwiera i zamyka film):

    http://www.youtube.com/watch?v=-zhh8rBt5cU

    Także polecam!

  122. w każdym razie, nie tylko po ostatnim wpisie @kartki, czuje wyraźnie,
    że znowu nadchodzą czasy trąb jerychońskich…

  123. Chile, Chile i nic nie będzie za chwilę !
    Redaktorze Passent , toż to ” chwostki ” tworzone na jakiś
    krótki czas , tylko i wyłącznie po to żeby ci przy korycie,
    mogli się nałowić do oporu politycy!
    Parędziesiąt godzin temu ( nie mam ochoty tego badziewia
    szukać w annałach blogu ) , niejaki ogniomistrz kadetciątko,
    stwierdził jednoznacznie ” że ja i Pan jesteśmy w komitywie”
    mając wspólne zdanie na temat osiągów liczebnych na blogu.
    Kadetciątko, kadetciątkiem zwanym – ale jak to na Nas rzutuje ?!

    Jak Pan twierdzi że ” najpierw obowiązek, a póżniej przyjemność ”
    to ja Panu wierzę ! Chociaż przy pewnych przyjemnościach ,
    zmienił bym kolejność !

    Rzecz gustu !

    Chodzi o zaufanie – jak Pan mi mówi ” że tak, a nie inaczej ” to ja
    Panu wierzę (kwestia wieloletniego zaufania ).
    Ale jak Pan mi powie: – Skacz z 20 piętra ! To ja zapytam , po co ?
    I w żadną najbardziej prawdopodobną przyczynę , nie uwierzę !

    Pozdrowionka.
    PS . a ogniomistrz kadeciątko, kto wie ?
    Może skoczy ?

  124. Kartka z podróży
    21 grudnia o godz. 18:46

    jeszcze jeden dowód na to, że onanizując się przynosisz szkodę sobie i innym.

    Bo gdyby Onan nie wylewał nasienia, to nikt by mu karku nie przetrącił.

    Dobry materiał na list pasterski (oczywiście po ocenzurowaniu….)

    Pozdrowienia

  125. TEODOR PARNICKI
    21 grudnia o godz. 19:34

    Treść treścią, zrozumienie zrozumieniem !

    Alesś to nie Pan, o Hare Kriszna, Hare , Hare!

    Pozdrowionka .

  126. Lex
    Ostatnio musiałem załatwić drobną sprawę w urzędzie. Hala obsługi pusta, ani petenta i chyba z siedem punktów obsługi obsadzonych znudzonymi urzędniczkami. Podchodzę do pierwszego z brzegu okienka zaczynam wyłuszczać sprawę a urzędniczka mi przerywa w pół zdania: „Proszę po numerek”. Ja na to: „Ale przecież tu nikogo nie ma”. „Nie szkodzi”: odpowiada. „Obsługa tylko za numerkiem”. No i musiałem ten cholerny numerek wziąć z maszyny a potem czekać aż się na tablicy świetlnej wyświetli, że mogę wejść. I do którego okienka.
    Odebrałem to jako zaaplikowaną mi tresurę.

    Pzdro

  127. Wikipedia:

    „Teodor Parnicki (ur. 5 marca 1908 w Charlottenburgu (obecnie dzielnica Berlina), zm. 5 grudnia 1988 w Warszawie) – polski pisarz, autor powieści historycznych i historyczno-fantastycznych. ”

    Pozdrowionka.

  128. Byku
    Chyba dawno nie byłeś w kraju.
    Nie chodzi o to, że realnie wywalą z pracy za „opłatkowy” protest. Chodzi o ten strach w głowie o konsekwencję odmowy udziału w rytuale. Ludzie się boją o robotę więc zaciskają zęby i się łamią waflem, ciumkają nawzajem choć tego nie znoszą.
    Jak to jest poniżające (ten strach) świadczy anonimowy list nieszczęśnika, który się na wigilijny protest zdecydował
    To wyjątkowo skundlone stosunki pracy.

    Pzdro

  129. @kartka.
    ty to jesteś szcześciarz! u mnie na numerek (ostrzegam – kto tutaj coś nieprzystojnego myśli jest SAMI SOBIE WINNY!) trzeba czekac w kolejce…

  130. Anca NELA 19.03
    Przez tydzień nie było mnie na blogu, ale twój ukochany rzep anumlik DWA razy się mnie czepiał w sposób obraźliwy i agresywny niczym Biegler.
    W tej sytuacji chyba zacznę Cie przewijać jeszcze szybciej niż do tej pory, bo wiem już że nic nie potrafisz napisać z sensem.

  131. errata:
    nie SAMI – tylko SAMIEC

  132. TEODOR PARNICKI
    Dzieki za przypomnienie muzyki z „Gruzu 200”
    Zaraz na reżimowej tv Kultura „Prorok” Jacquesa Audiarda. Warto zobaczyć.

    Pzdro

  133. KIG
    1948

    TRĄBKI ŚWIĄTECZNEJ POCZTY

    Już dzisiaj który to raz
    pędzi poczta przez las!
    Cóż, nie dziwota, przed każdą Gwiazdką
    pękają banie z manią pisarską:
    Jacek, co pióra nie bierze w ręce,
    nagle napisał listów dziewięćset.
    Pisze Alojzy, Funia i Mania.
    Rośnie gwiazdkowa życzeniomania.
    Wczoraj w Krakowie na placu Kingi
    listy wypchnęły denko od skrzynki,
    bo tyle listów, któż by to zniósł —
    O! znów pocztowy wóz:
    jeszcze ten mostek, jeszcze ta rzeczka
    i wjedzie poczta w mury miasteczka,
    śnieg przed pocztą biegnie jak zając,
    trąbki pocztowe gromko grają:
    Listy, paczki, stamtąd i stąd!
    Wszystkim Wesołych Świąt!

    A tu w urzędzie cztery okienka,
    w każdym okienku piękna panienka.
    Ja, proszę pani, chciałbym do żony
    wysłać ekspresem list polecony:
    („…również, Marysiu, w pobieżnym skrócie
    donoszę, ze nam kanarek uciekł,
    a złote rybki zdechły w ogóle,
    zamęt szalony. Całuję czule…”)
    A tu telegram do pana Anzelma,
    żeby pieniądze wysupłał, szelma,
    a tu paczuszka, w niej korniszony,
    dziadziuś na pewno będzie wzruszony,
    bo, proszę pani, dobrze, gdy w święta
    wnuczuś o dziadku swoim pamięta,
    chyba korniszon mu nie zaszkodzi,
    telegram — Szczecin, paczka do Lodzi,
    pani wygląda jak anioł blond,
    DO WIDZENIA! WESOŁYCH ŚWIĄT!

    W nocy, w południe, w wieczór i z rana
    poczta haruje niezmordowana,
    praca dzienna i warta nocna,
    poczta panowie! poczta! poczta!
    Słupy przy szosie, druty przy świerkach,
    jedzie samochód, pędzi telegram,
    na bok, zające! z drogi, wrony!
    Feluś, gazu! List polecony!
    I dla cywilów, i dla armii,
    i do Wrocławia, i do Warmii,
    do Szczebrzeszyna, do Szczecina
    leci i świeci dobra nowina;
    pobłyskują jak kwiaty z łąki
    z czapek pocztowców złote trąbki.
    Poczta! Poczta! Morze i ląd!
    WSZYSTKIM WESOŁYCH ŚWIĄT!

    Tymczasem w jednych domach stroją pianina,
    w innych ciotki placki stawiają równym szeregiem,
    a na dworze hu! hu! diabelska mieszanina,
    24 miliardy płatków śniegowych
    (słownie: wiatr zmieszany ze śniegiem).
    Przez wiatr i snieg listonosz brnie,
    z listem, z depeszą, z inwalidzką rentą.
    I tak całe życie. Przez całe dnie.
    Jak wiewiórka. Z piętra na piętro.
    Właściwie tylko zmienia się tło:
    po wsiach koguty, w miastach neony.
    I znowu paczka, dopłata: sto —
    i znowu ekspres polecony.
    Bo pocztą możesz wysłać co chcesz:
    Serce, buty i wiersz:

    Już kocham cię tyle lat
    na przemian w smutku i w śpiewie.
    Może to już jest osiem lat,
    a może dziewięć, nie wiem.
    Splątało się. Zmierzchło. Gdzie ty, a gdzie ja,
    już nie wiem i myślę wpół drogi,
    że tyś jest ten upór i walka co dnia,
    a ja — to twe rzęsy i loki.

    Gdy mi kiedyś serduszko pęknie,
    wspomnijcie mnie czasem pięknie,
    że był taki facet księżycowy.

    MOJE PIÓRO WRZUCĆIE DO WISŁY,
    MOJE CIAŁO NA CZTERY WIATRY,
    A MOJE SERCE DO SKRZYNKI POCZTOWEJ.

  134. Jacobsky

    Ma być jutro czytany w kościołach list pasterski o gender. GW zapowiadała wątki o zgubnym nałogu onanii. Ale się Episkopat rozmyślił i jest tylko o gender. Z piętnowania onanii się wycofali rakiem.
    Więc postanowiłem ich wyręczyć w „nocnym czytaniu”.
    To fragment „Księgi rodzaju”. Tłumaczenie dosłowne – bez zaklamań i ingerencji cenzorskich kk. Oczywiście odbiegające od tekstów z imprimatur. W Biblii Tysiąclecia „niszczył nasienie swoje, wylewając je na ziemię” pominieto.

    Pzdro

  135. Jacobsky
    21 grudnia o godz. 19:57

    A że też Ty musisz wszytko na tzw. ” światło dzienne’ ” wyciągać !
    Przeca to się robi pod kołdrą !

    Pozdrowionka.

  136. No tak, bo pamiętajmy, że grzechem Onana nie była masturbacja, lecz coitus interruptus.

  137. Kartka z podróży
    21 grudnia o godz. 20:30
    …jak za caratu 😉

  138. … albo jak pisze @staruszek, koniec lat 40-stych u.s.

  139. @ Kartka z podróży

    Dzięki za rekomendację. „Proroka” widziałem. Ostatnio jednak preferuję wyłącznie kino eskapistyczne. Zanurzam się właśnie w „Star Trek: TNG”. Ach, to przekonanie, że kosmosy pączkują w nieskończoność, a w każdym pączku kryje się nie tylko słodki owoc przygody, lecz także budująca wiedza… Dziś porzuciliśmy te złudzenia i ciemność widzimy dokoła. Sorry za tę dygresję. Również pozdrawiam (na pohybel kleszej czerni!).

  140. Kartka z podróży
    21 grudnia o godz. 20:30

    ‚”Byku
    Chyba dawno nie byłeś w kraju…”

    @Kartko z podróży, toś Ty taki gupi , że nie
    zauważyłeś Slawomirskiego ?!
    Bunkrowiec się zabunkrował pod innym Nickiem !

    I styl , i głupota o czym pisze – to jego ” linie papilarne ” !

    Zauważ i przyuważ

    Pozdrowionka.

  141. Ale nawiązując do tematu głównego. Dwie Polski. Pierwsza – ta dominująca – to kazamaty Kawalerów Ostrogi z „Trans-Atlantyku”, to senny bełkot „mowy pradawnej” bulgoczący w ciasnej piwnicy. A Polska druga? Ta, która próbuje wyzwolić się z tych kazamatów… Dlaczego jest taka słaba?

  142. absolwent
    21 grudnia o godz. 20:33
    Anca NELA 19.03
    Przez tydzień nie było mnie na blogu, ale twój ukochany rzep anumlik DWA razy się mnie czepiał w sposób obraźliwy i agresywny niczym Biegler.
    W tej sytuacji chyba zacznę Cie przewijać jeszcze szybciej niż do tej pory, bo wiem już że nic nie potrafisz napisać z sensem.
    **********************************
    Wojtek dzisiaj nie był w szkole, Wacek znalazł włos w rosole, Zuzia szyi nie umyła, Zosia ————————————————–
    Kto się ciebie o to pyta?
    Nikt. Ja jestem skarżypyta.

    Jak przewijać, to przewijać troszkę prędzej, żeby nie nadążyć z czytaniem, bo tak, to cały wysiłek na darmo i bez sensu.
    No! chyba że ma się przerobioną metodę szybkiego czytania…
    Aaa! to ja bardzo przepraszam, robię dyg i składam rączki w małdrzyk a zaś buzię oczywista oczywistość w ciup!
    Jeśli zdążyłeś jednak przeczytać przed przewinięciem, to już nie zadawaj sobie gwałtu i nie odpisuj, bo nie warto.

  143. ” Kartka z podróży
    21 grudnia o godz. 20:42

    Jacobsky

    ” Ma być jutro czytany w kościołach list pasterski o gender. GW zapowiadała wątki o zgubnym nałogu onanii. Ale się Episkopat rozmyślił i jest tylko o gender. Z piętnowania onanii się wycofali rakiem. ”

    @Jacobsky ! Już czuję jak Ty po takiej WIADOMOSCI czujesz
    się szczęśliwym, spełnionym i nasyconym !

    Apage Satanas !

    Pozdrowionka.

  144. zdecydowanie wole:
    w kaktusach ze @slawo
    niż na palmie z @przyprawą.

  145. ANCA_NELA
    21 grudnia o godz. 21:01
    do
    @absolwent

    „… robię dyg i składam rączki w małdrzyk a zaś buzię oczywista oczywistość w ciup!
    Jeśli zdążyłeś jednak przeczytać przed przewinięciem, to już nie zadawaj sobie gwałtu i nie odpisuj, bo nie warto…”

    ANCA_NELO, ktoś tu buszuje na blogu . To jest pewne.
    Pytam się tylko po co i na co ?
    Problemy @Lewego są już od miesięcy znane !
    Czemu ten ” gupek ” z Lyonu nie słucha moich ,jak by nie było,
    durnych rad – pojąć tego nie mogę !
    Teraz Ty masz powoli problemy , dla mnie nie pojęte – kobietę,
    najgłupszą jak by była – się szanuje. Można powiedzieć, ale to
    już w zażyłości – ” ty durna babo ” .
    Nie na forum oficjalnym !
    Tymczasem niejaki ogniomistrz kadetcik, chamiszcze i prostak,
    jedzie po was jak ” sanki z górki ” ( bez względu czy śnieg jest,
    czy go w ogóle nie ma ).
    Ja próbuję Was Kobietki bronić.
    Ale co ja jeden zdziałać mogę ?
    Obrywam po ” ryju „, na szczęście przenośnie ,
    a przy okazji odkrywam prawdziwe ” wnętrze ” tego gbura.

    Myślę tak sobie, że gdyby większość blogerów , zaangażowała
    się w Waszą (Kobitek ) obronę , szybko byśmy tą gnidę przegonili
    ( a może więcej gnid ?).

    Pozdrowionka.

  146. – tu „barszcz”, tu „barszcz”…”makowiec” zglos sie, over.
    -bzlgtwrglbtpcsz…………..
    — tu „barszcz”, tu „barszcz”…”makowiec” zglos sie, over.
    -bzlgtwrglbtpcsz…………..
    — tu „barszcz”, tu „barszcz”…”makowiec” zglos sie, over.
    -…glubrhbghhhhhglub, tu „karp”, tu „karp”, „makowiec” zjedzony, over.
    – tu „barszcz”, jak to?! zjedzony?!
    – tu „karp”, tu „karp”, a teraz ciebie wypije!
    – tu…”baooooooooooooooooo….
    (dedykowane pod choinke @lewemu)

  147. Oto kwintesencja inteligencji :

    ” byk
    21 grudnia o godz. 21:15

    zdecydowanie wole:
    w kaktusach ze @slawo
    niż na palmie z @przyprawą. ”

    Witkacy, Conrad, Wyspiański i Wańkowicz ( że nie wymienię
    wielu innych ) by się poszczali lub porzygali !

    Ot, jaki pan – taki i poziom wypowiedzi !

    @Slawomirski , gratuluję !
    Twoje chamstwo przebija chamstwa wszelakie !
    No, w końcu też wielki osiąg pseudo inteligencie !!!

    Pozdrowionka.
    ( i wyjątkowo : brawuszka !)

  148. byk
    21 grudnia o godz. 22:15

    A oto następny ” przebłysk ynteligencyji !
    Prawie jak wybuch ” gwiazdy Super Nowej ” !
    (jak to bzdurni, potrafią bzdury klecić !
    Ja nawet gdybym chciał, to takich bzdur,
    nie byłbym w stanie uchrząkać !)

    Cofam – po LSD byłbym w stanie.

    Pozdrowionka.

  149. @przyprawa:
    konopnicka?

  150. Świat od dawna nie ma po kolei w głowie!

    Na Maderze śnieg nie pada w żaden dzień roku, a oni tam jeżdżą saniami cały rok codziennie! Zima, nie zima, jak płacą to się ślizga!

    http://www.youtube.com/watch?v=7YJMm2lyrFQ

  151. @Ted

    Kobieta ubrana też potrafi być piękna!

    http://www.youtube.com/watch?v=xeRu3-zs9rE

  152. cynamon 29 – 21:52
    Daj spokój. Nie poradzisz na to, że ktoś się zawziął i robi to, co robi.
    Nie czuj się zobowiązany do obrony mnie i @mag. Damy radę.
    Nie warto rozdmuchiwać tego próchna, bo się zajmie ogniem i dymu narobi.
    Dawać satysfakcje komuś, co się za różnymi nickami ukrywa i dopada normalnych ludzi?

    Na drzewo!

  153. „-….spooooocznij! nie chowajcie tych kart, za pozno, cale hrabiostwo dwa dni scisłego! w tego, jak,mu tam brydsia gracie, i to w czasie alarmu!!??”
    „- tak jest obywatelu przyprawo, gramy, ale alarm odwołano, melduje poslusznie…”
    „- jak to? odwołano!?
    ” -była własnie goniec z dowodztwa dywizji i alarm odwołano obywatelu przyprawo…
    „- to dlaczego ja nic o tym nie wiem,ha?
    ” – melduje poslusznie, ze obywatel przyprawa drzemał , a syrena zepsuta…”
    „- trzy dni scisłego!”-

  154. ANCA_NELA
    21 grudnia o godz. 23:10
    dasz rade bez rycerza? 😉

  155. No to staropolskim zwyczajem wszystkim: http://www.youtube.com/watch?v=gwG1325WeCQ
    Fakt, wypiliśmy z sąsiadem 0,7 …..Sorrry

  156. Cynamon 29
    U Ciebie chyba były dziś zamieszki z anarchistami.
    Trochę Ci zazdroszczę bo tu nudy jak flaki z olejem. Tyle buntu co brudu za paznokciem. W wigiliach zakładowych nie chcą co najwyżej brać udziału. Albo listów episkopatu o gender słuchać.
    Miałem okazję poznać przelotnie hamburskich anarchistów i starych punków. Sympatyczni faceci. I do wypitki i do wybitki – jak dziś się przytrafiło.
    W Portugalii poznałem też hamburskiego punka. Mowił, że nienawidzi Niemiec i na południu mu lepiej. Już kilka lat się włóczył po Hiszpanii i Portugalii. Miał starą wyleniałą sukę z czerwonymi oczami – chyba ślepą. Ale bardzo ją kochał. Nawet wino jej do lizania na dłoni podawał.
    Fajne to Twoje miasto. Z sentymentem je wspominam. Sex & Drugs & Rock & Roll – odmładzające.

    Pzdro

  157. Cynamon29
    Jeśli chcesz, to wróć do początku, jest zapowiedź – jest ciąg dalszy.
    I jak znam życie… będzie ciąg dalszy.
    http://passent.blog.polityka.pl/2013/12/15/dwie-twarze-politykow/#comment-356635
    Trudno uhaha. Trzeba z tym żyć. Taki los parszywy.

  158. Parnicki
    Na pohybel kleszej czerni, na pohybel czerwonej wiary! Love end PiS! Na pohybel wszystkim!
    Na ten nowy rok…..

  159. Zaraz Gwiazdka, ostatnia chwila na wybór prezentów pod choinkę, sprawa nie jest prosta, ale chyba zakupię rodzinie i znajomym po egzemplarzu bestsellera pt. „Resortowe Dzieci”: http://merlin.pl/Resortowe-dzieci-Media_Dorota-Kania-Jerzy-Targalski-Maciej-Marosz/browse/product/1,1304356.html

  160. Do P. Kartka z Podrozy.
    =======================
    Wpis Do Pana godz. 16:08.
    http://kwiatkowska.blog.polityka.pl/2013/12/20/wolnosc/#comment-6040

    Wisial w zamrazarce 24h i mogl Pan przeoczyc. A byloby szkoda…

  161. O ! Nareszcie właściwy człowiek na właściwym miejscu !
    Dżisus , Kriszna i te inne badziewia – jakem Ci wdzięcznym !!!

    Kartka z podróży :
    ” Fajne to Twoje miasto. Z sentymentem je wspominam. Sex & Drugs & Rock & Roll – odmładzające. ”

    No to żałuj że się nie spotkaliśmy !
    Dopiero byś się zdziwił dlaczego Twój pies po polsku szczeka !

    Ale nadrobić , można wszystko !

    Pozdrowionka .

    PS. Nie ma ktoś z Was jakiegoś karbidu, arszeniku lub azotoxu
    na Nerwensege @byka ?
    Może też być bomba wtykowa – do …pna !
    Dżizus , ile on energii elektrycznej marnuje , nie mówiąc nic ,
    a mniemając że mówi wszystko !
    Sadomasochizm przy nim, to leciutka czkawka po obiadku w
    przedszkolu !!!

    Pozdrowionka.

  162. Joj , joj niedługo wigilia !
    Toż to @ Michaś spotka się @ Egzaminowanym Traktorzystą !
    Co to z tego będzie ????
    No któż to wie ?

    Podejrzewam że zygota.
    W najgorszym wypadku : żabi skrzek !

    Pozdrowionka.

  163. Miłości Ty moja
    ANCA_NELA
    21 grudnia o godz. 23:49
    będę jutro (właściwie już dziś ) ok 16:00

    Pozdrowionka.

  164. „- tu „barszcz”, tu „barszcz”…”makowiec” zglos sie, over.”
    „Dżisus , Kriszna i te inne badziewia”
    Spozycie na En Passant wyraznie wzroslo – mam nadzieje , ze chodzi o sezonowo – Papidoux

  165. olborski
    22 grudnia o godz. 3:25

    Och, @olborski aleś chopie pojechał !
    W życiu bym nie przypuszczał , że stać Cię na taką
    mnogość intelektu !
    Jesteś na najlepszej ” ścieżce rozwojowej „.
    Trzymaj tak dalej – a za rok będziesz jak Pudzian
    lub Schwarzeneger!
    Pozdrowionka (… i w masę pakuj , tylko tą która nie ma z
    mózgiem nic wspólnego – bo jeszcze sobie krzywdę zrobisz ! ).

    Pozdrowionka.

  166. J. Pokorny (20 grudnia o godz. 2:05)

    „Kapitan B. (st.woj. UW) ujmował rzecz skrótowo – „jest różnica między przespać się a wyspać”.

    Major Kurdziuk (tez st. woj., choć nie na UW) ujmował rzecz bardziej zrozumiale. Bardziej zrozumiale dla logicznie myślących, znaczitsa

    – Nu to my wynalezli, w 1945 roku, środek na jurnost’. Nazwano ten środek „Udawolstwije”. Potocznie przez naszych radzieckich żołnierzy był on nazywany „Pajebiom”. To od tamtej pory grzecznościowy zwrot „dawaj pa..biom” nabrał zupełnie nowego znaczenia, panimajetie. Bo wieśniaczki polskie z wyzwolonych terenów, do których ten zwrot przez naszych krasnoarmiejcow był kierowany, odpowiadały:
    – Wiadra. Wiadra dla świń zanieś. Dopiero jak sobie dobrze pa..biosz, to wyśpisz się jak nowonarodzony. Bo w chlewie ciepło dosyć jest. .

    (Przypisek. Pajebat’ po polsku znaczy: przespać się z lochą. Wiele lat później Amerykanom w końcu udało skraść Sowietom tajemnice wynalazku „Udawolstwije”. Major Kurdziuk mógł z tym coś mieć wspólnego, ale nie jestem tego pewien. Tym niezgułom z Land Of The Free (LOFT) bardziej się spodobała polska nazwa, Wiadra. No ale oczywiście, jako złodzieje tajemnic naukowych, musieli to wszystko zakamuflować. Wiec z Wiadra zrobili Vi.gra. Podmienili dwie litery i bingo. Nikt nic nie zauważył.

    Posumujmy. Baby boomers, po 1945 roku narodzeni, są rezultatem radzieckiego wynalazku „Pajebiom”. Ale już tzw. echo baby boomers są rezultatem podróbki brytyjsko-amerykanskiej pn. V.agra. Wiadra po polsku. Różnica pomiędzy przespać a wyspać zasadza się na wiadrach.

  167. Dokończenie. Po przejściach w Studium Wojskowym, major Kurdziuk został przeniesiony do macierzystej jednostki w Zielonej Gorze. W 1993 roku prezydent Lech Walesa pożegnał ostatni eszelon wracający na stale do Imperium Zła. W tym ostatnim eszelonie znajdował się major Kurdziuk. Byl, praktycznie, w wieku emerytalnym. Ponieważ jednak w jego jednostce, na sile wyganianej z RP przez polskiego prezydenta, panowała niesamowita rozp..ducha, nikt nie pamiętał o przeniesieniu go w stan spoczynku. To dlatego nigdy nie danym mu było dostąpić zaszczytu awansu na padpalkownika. Automatycznego w przypadku przenoszenia do rezerwy emerytalnej

  168. @przyprawa:
    cymbał!

  169. Tytułem wyjaśnienia zapodaje co poniżej:

    słowa vi.gra, gdzie zamiast kropki by była litera a, filtr Pana Daniela Ambasadora Passenta nie przepuści za żadne dutki. Przypadek ten jest taki sam jak ze słowem pen.s. Hej, czy ja sobie aby nie na za wiele pozwalam?

    Dziwny jest ten świat

    http://www.youtube.com/watch?v=SkXSZ_MJz14

    Ale czy krajan Czesiek akurat te dziwność miał na myśli, pisząc muzykę dla potomnych? Tych bezpośrednich potomnych swoich?

  170. Sz. P Daniel Passent
    służba zdrowia w Chile a w Polsce.
    Pytanie referendalne nt. współpłacenia ( poruszone w Loży Prasowej) nie ma brzmieć :
    czy chcesz płacić 10 zł za wizytę ?
    Pytanie ma brzmieć :
    Czy chcesz obniżenia przymusowej składki zdrowotnej o 1 % i wprowadzenie niedużego współpłacenia w wysokości 10zł.
    Można łatwo wyliczyć ile procent obniżki i jakie współpłacenie na podstawie aktualnych danych.

    Brawo za posuszenie tematu.
    reszta dziennikarzy a szczególnie polityków nie widzi , że bez racjonalizacji wydatków nie ma żadnej reformy.
    Pozdrowienia.

  171. Georges53
    Zostawiłem Panu odpowiedź u Pani Kasi

    Pozdrawiam

  172. Kartka z podróży
    Wcale nie musi być nudno i przewidywalnie, jak nie jest tak anarchistycznie, jak w Niemczech, czego im zazdrościsz.
    Polaki już sie wyłamują choćby z łamania się opłatkiem musowego.
    A ja z moim Starym byliśmy wczoraj u przyjaciól na takiej jakby wigilii wigilii.
    Plus minus środowisko Krytyki Politycznej, plus pewnien bywszy dominikanin.
    Opłatka nie było, ale śpiewanie kolęd odlotowe!
    Przelecieliśm, z akompaniamentem pianina, prawie cały repertuar od „Cichej nocy” po góralszczyznę i wszelakie pastorałki.
    Śpiewaniu towarzyszyła wyrazista gestykulacja, a gdzie trzeba interpretacja dla podkreślenia ludowości i polskości. Stąd też wywijaliśmy tańce kolędowe np. w rytm poloneza „Bóg się rodzi”, skocznie a la mazurek „Bracia, patrzcie jeno” itp.
    Może niektórych by to zgorszyło, ale nam sie bardzo podobało.

  173. 13 December wrocilem z przeszlo 3 tygodniowego wojaze po Chile i Argentina. Chile – piekny, malowniczy i bogaty kraj…,jakos nie bylo widac „dwoch narodow”…

  174. Mag
    Jesli to impreza niewymuszona przez zobowiązania rodzinne albo przymus służbowy lub polityczny to tylko pozazdrościć.
    Przecież nie jestem przeciwnikiem świętowania. Wręcz przeciwnie – uwielbiam niewymuszone fiesty – z okazji i bez okazji. Natomiast popieram bunt przeciw abberacji obyczajowej, przymusowi towarzyszącemu tego typu imprezom. Wczoraj czytałem rozpaczliwy list dziewczyny, która na skutek przymusu familijnego odbębnia pięć wigili dziennie – przed samą wigilią. To jest paranoja.

    Zazdroszczę Ci rowniez towarzystwa wigilijnego – tzn lewaków z Krytyki i upadłego mnicha. Jak wiesz mam dużą sympatię do tego typu ludzi. Własnie kończę wydaną przez Krytykę „Teresę” Steva Sem – Sandberga, biografię Ulrike Meinhof. Doskonała, inspirująca książka. Polecam jeśli nie czytałaś.
    Straciłaś imprezując wczoraj „Proroka” Audiarda na reżimowej tv Kultura – jesli nie oglądała wczęśniej. Ja nie oglądałem. I zrobił na mnie duże wrażenie. Na dokładkę odnalazłem w nim klimaty z mojej wędrowki po Francji. Głównie z Marsylii. Dziś długi spacer i wspomnienia na kanwie tego filmu.
    Dzisiaj natomiast „Wybrzeże moskitów” Petera Weira. Oglądalem go przed laty ale chętnie zerknę jeszcze raz.
    Przyznam, że niszowa tv „Kultura” i jej repertuar filmowy to jeden z niewielu projektów, które się temu reżimowi udały.

    Pozdrawiam

  175. cynamon 29
    22 grudnia o godz. 3:48

    Papidoux nie dosc dobry ? Well, nie kazdy moze byc Ravicem ale odwalac za kogos jakas pozadna ( kropeczki ogonki ) ( wystarczajaco „szlachetna ” ) mokra robote to juz cos , na poczatek .

  176. porzadna ! scb!

  177. Chodorkowski w Berlinie ;
    Oczekiwania i zapowiedzi prowadzącego program w TVN24 _ Tabloidowe ,naiwne i głupie ;
    Ta TVN i TVN24 to podobno najbardziej opiniotwórcze media w Polsce .
    Kurcze !; to jak wygląda reszta?!
    Konferencje Chodorkowskiego wysuchałem w całości , momentalnie po jej zakończeniu -wyłaczyłem stację . Po co miałbym słuchać gości w studio ?

  178. Bywając w Chile poznałem w Valparaiso studenta filologii klasycznej o imieniu Rodrigo.
    Był to poliglota z zamiłowania. Zaliczył średnią szkołę anglojęzyczną, studiował na uniwersytecie w Santiago de Chile. Jednak najbardziej fascynował go język rosyjski.
    Zaprosił mnie na wyprawę do Santiago, gdzie zwiedziliśmy Uniwersytet, z którego był bardzo dumny, szczególnie eksterytorialnością. Policja nie miała tam wstępu.
    Następnie zwiedzaliśmy parlament. Załatwił, że wpuszczono nas na nieczynną w tym dniu salę obrad. Pokazał otwarte biura gdzie urzędowali działacze różnych partii.
    Dla mnie, przybysza z PRL, a był to rok 1969 było to duże przeżycie.
    Sklepy dobrze zaopatrzone, kurs dolara w banku i na ulicy prawie taki sam.
    To było przed Allende.
    Następnie byłem w czasach rządów Allende. Już było „normalnie’. Dolar na czarnym rynku o wiele droższy, ale towarów w sklepach już brakuje. Rodrigo chwali, że biedne dzieci w szkołach dostają buty i mleko i że będzie dobrze.
    Zapisał się do koła przyjaźni Chilijsko- radzieckiej, oczywiście ze względu na język.
    Za czasów Pinocheta już tam nie byłem.
    Odwiedził mnie w Polsce latem 1981 i latem 1982. Przyjechał z Paryża z żoną i córką.
    Udało mu się w ostatniej chwili uciec z Chile do Francji. Później sprowadził matkę i żonę. Uczył Francuzów hiszpańskiego.
    Ostatnio odwiedziłem Chile w 1992 roku. Santiago i Vina del Mar wyglądały już o wiele
    lepiej. Podoba mi się ten kraj.

  179. Czytałem „Archipelag Gułag”. A tu Chodorkowski po 10 latach kolonii karnej, buzia jak słoneczko, uśmiechnięty, krok pewny, samolotem prosto do Berlina ,konferencja w hotelu „Adlon”, już ubrany w przednie odzienie.
    „Dziwny jest tem świat”.

  180. Krtka z podróży
    Przed chwilą wcieło mój post do Ciebie. Za cholerę nie wiem czemu.
    No to jeszcze raz.
    Nie oglądała Proroka i żałuję choćby ze względu na klimaty marsylskie.
    Kilka lat temu byłam podejmowana przez rdzennych marsylczyków, z którymi zaprzyjaźniliśmy się wraz z moim starym, gdy mieszkali i pracowali w Warszawie jakiś czas.
    Niezwykle serdeczni i gościnni, pokazywali nam, obwożąc też po okolicy (ech, te kalanki!), co tylko się dało.
    Marsylczycy to chyba szczególna odmiana Francuzów, bliższa chyba, nie tylko temperamentnie, Włochom.
    A takiej zupy bouillaisse jak u seniorki rodu to w życiu nie jadłam!
    Czy znasz może trylogię marsylską Jeana Claude’a Izzo – „Total cheops”, „Szurmo” i „Solea”? Jej głownym bohaterem jest Fabio Montalega, inspektor poliscji w Marsylii, ale jest też nim, a może przede wszystkim to wielokulturowe, niepokorne, fascynujące miasto kipiące życiem.
    Na podstawie „Total cheops” powstał film w reżyserii Beveriniego oraz serial TV zlainem Delonem w roli głownej.
    Niszowa TVP Kultura jest super! Niech tak trzyma dalej.
    Dzięki za rekomendację „Teresy” S. Sanderga. Przeczytam

  181. Mag
    Czytałem „Total cheops”. Podobało mi się jak pamietam. Dzieki za przypomnienie i rekomendację. Jutro idę do biblioteki po książki na święta, więc poszukam pozostałych części.
    Moje wspomnienia z Marsyli są zbyt obfite jak na formę komentarza. Pewnie będę do nich wracał na blogach bo były pouczające.
    W każdym razie do Marsylii mnie dosłownie wessał wiatr – zimowy mistral. To trudne do uwierzenia ale miałem problem by ustać na nogach tak wiało. Pięknie było – słoneczny dzień, morze pokryte mgiełką od fal wzbudzanych przez mistral a miasto piękne jak tort.
    A w środku zgniłe. Takie jak klimaty z „Proroka”.
    Ale masz rację. Marsylczycy to szczególna nacja. Taka „z nerwem”.

    Pozdrawiam

  182. najbardziej zauwazalna bo chalasliwa, pewna siebie i najlicznejsza grupa narodowoaciowa wsrod turystow w Argentina sa Niemcy, wiekszosc z nich w starszym wieku, w mojej grupie bylo 3 Niemcow: lekarz anestezjolog i 2 PHD’s z IT, jedno co ich cechowalo to elementarny brak manier, szczegolnie jesli chodzi o spozywanie posilkow;

  183. zezem
    22 grudnia o godz. 17:45
    oj, nie czytaleś dokladnie: „… jak kogo wypuszczali, to i kamasze dali”;
    ten proces („wypuszczania”) opisal dobrze herling-grudzinski w swojej powieści”inny świat” http://pl.wikipedia.org/wiki/Inny_%C5%9Bwiat_(wspomnienia)

  184. Anca_Nela
    Ku pokrzepieniu serca, choć Twoje jest krzepkie. Ale zawszeć.
    Dokończę akcję lodówka. Nawet się nie spodziewałam, że pójdzie aż tak z płatka, że zostanę obsłużona sprawnie, fachowo i szybko.
    Cała operacja trwała ok. 2 godziny, łącznie z transportem i podłączeniem tego bezcennego obiektu w kuchni (fakt, że mieszkam o rzut beretem od galerii Arkadia, gdzie jest wszystko co do życia materialnego potrzebne).
    Akurat mój syn dojechał na święta z Brukseli i nie mógł wyjść ze zdumienia, że u nas jest to takie proste. Tam czekałabym na WYDANIE zakupionego sprzętu 2 tygodnie! Transport mogli mi zapewnić w Arkadii za dwa dni (no bo ruch w interesie duży przed świetami), więc zamówiłam taxi bagażową, która podjechała za 15 minut od zgłoszenia.
    Wtedy sobie przypomniałam, jak wraz z synową kupowałyśmy w Brukseli glazurę na ściany w kuchni. Wybralyśmy, a jakże, zapłaciły i trzeba było czekać 2 tygodnie. Nie było przebacz, że np. odbierzesz swoim transportem.
    Nie inaczej jest np. z naprawą samochodu, a nawet z rutynowym przeglądem. Tam jest cała celebra z umawianiem się na odległy zresztą termin, więc moi bliscy udają sie do serwisu prowadzonego przez Polaków, którzy potrafią zrobić co trzeba nieporównanie szybciej.
    Ciekawe co na to Falicz, któremu wciąż sie zdaje, że Polska jest w stadium totalnego upadku, bałaganu, nierządu itd.

  185. max
    22 grudnia o godz. 19:13
    na pewno z hamburga?

  186. byk
    22 grudnia o godz. 19:36
    .. jak kogo wypuszczali…
    …………………………………………………………………………………………
    No tak. Jak w ogóle wypuścili. A tu.. wypuścili. Wypuścili?
    Chodorkowski przyznał ,że problemów finansowych teraznie ma. O tym się nie doczytałem.

  187. p.s.
    ” im blizej profesora, tym większa przy stole maciora”
    roman wilhelmi w http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakl%C4%99te_rewiry

  188. byk
    22 grudnia o godz. 19:40

    nie interesowalo mnie skad byli – z jakiego miasta, ale jedno jest pewne ze maniery jesli jakowe maja to pozostawili je w kraju;

    jadalismy bardzo roznie, bywalismy out, jedzenie w restauracjach i na campingu;

    w jednym wypadku dr anastazjolog zapomnial dac glownej sumy w jego rachunku za dinner, placil tez bez „tips”, tyle co na rachunku;

    pozostala dwojka byla jeszcze lepsza, glownie gotowali sami w hostels,
    a jedli ile tylko mogli ze wspolnych pieniedzy – „kitty”, ona nie chanbila sie np. ryzem, za to potrafila 3x nalozyc na talez np. gulasz z kurczaka, gdy ja jeszcze jednej porcji nie skonczylem; jedzenie do podzialu w grupie bylo przez nich wybierane i przebierane tak jak w sklepie;

    „tip” dla przewodnikow nigdy nie dali, ale za to byli najbardziej dla nich mili w rozmowie;

    to jest podobno ta wyzszosc, ich – niemieckiej kultury nad pozostalymi, a byli w mojej 9 osobowej grupie: 2 Szwajcarow, 2 z UK, 1 Austriak

  189. zezem
    22 grudnia o godz. 19:49
    …i czapke daja i cziemadan, a cziemadan u ch., nu, bolszoj… 😉

  190. mag – 19:38
    Nie wiem, jak u ciebie, ale we Wrocławiu jeśli kupujesz telewizor, pralkę, lodówkę, to ta stara jest odbierana przez ekipę dostarczającą, nie musisz się męczyć z wynoszeniem sprzętu z mieszkania.. Tak było z moim telewizorem trzy lata temu popsuł mi się przed świętami, a że był już dwa razy naprawiany, to zdecydowałam się na nowy.
    Zapłaciłam w sklepie a na drugi dzień przywieziono mi go do domu, zainstalowano a następnie zabrano stary. Pięknie!!!
    Falicz i tak znajdzie w tej spoistości dziurę…
    On się po prostu musi zamartwiać. Ten typ tak ma.

  191. W TVP Kultura „Wybrzeże moskitów”.
    Dobranoc.

  192. mag
    22 grudnia o godz. 19:38

    Mag, nie wiem co na to AF, ale w Kanadzie, jak zepsuje sie np.lodowka, pralka, czy zmywarka do naczyn, idziesz do sklepu, ktore ten sprzet prowadza, kupujesz to co chcesz, przywoza ci do domu za darmo tego samego dnia, lub nastepnego, instaluja jesli chcesz (zaplacisz), jesli nie to mozesz to zrobic samemu, stara mozesz wystawic na kraweznik, przewaznie jest zabrana przez ludzi ktorzy zajmuja sie odzyskiem czesci.

  193. Sprzedający ma obowiązek zabrać stary sprzęt jeśli my tego chcemy, jednak często zapierają się i mówią że tylko za dodatkową opłata. W takim wypadku warto przedstawić odpowiedni zapisek w prawie i po problemie.

  194. Staruszek
    Nocne czytanie. Dziś na spacerze przypomniałem sobie młodego Francuza, którego spotkałem na pograniczu czesko – niemieckim w wakacje. Wędrował pieszo z Francji śladami bitew Napoleona. Myślę, że jest już pod Moskwą albo Berezyną. Tak więc tej nocy na jego cześć troszkę po Napoleońsku.
    „Żołnierze,
    Dokładnie w tej chwili mija dziś rok, odkąd byliście na pamiętnym polu Austerlitz. Przerażone bataliony rosyjskie uciekały w rozsypce lub okrążone oddawały broń swym zwycięzcom. Następnego dnia Rosjanie zapewnili, że chcą pokoju ale były to słowa zwodnicze. Zaledwie udało się im uniknąć (być może poprzez karygodną wspaniałomyślność) klęsk trzeciej koalicji, już knuli czwartą. Nie mają już jednak alianta, w którego taktyce pokładali swe największe nadzieje. Jego twierdze, stolice, magazyny, arsenały, 280 chorągwi, 700 batalionów, pięć wielkich pól bitewnych jest w naszych rękach.
    Ani na chwilę nie powstrzymała was Odra, Warta, pustkowia Polski ani nieznośna pora roku. Wykazaliście najwyższą odwagę, zawsze przeważaliście, wróg z waszym nadejściem pierzchał. Na próżno Rosjanie bronili stolicy dawnej i wspaniałej Polski. Orzeł francuski szybuje nad Wisłą. Widząc was, odważnemu i nieszczęśliwemu Polakowi zdaje się, że widzi powrót hufców Sobieskiego spod Wiednia.
    Żołnierze, nie odłożymy broni aż pokój powszechny nie umocni i nie zagwarantuje panowania naszych sprzymierzeńców, nie przywróci wolności naszego handlu i naszych kolonii. Mamy zdobycze na Łabie, Odrze, Pondichéry, nasze kolonie w Indiach, przylądek Dobrej Nadziei i kolonie hiszpańskie. Kto dał prawo spodziewać się po Rosjanach, że mogą oni odmienić bieg przeznaczenia? Kto im dał prawo do zniweczenia tak sprawiedliwych zamiarów? Czyż my i oni nie jesteśmy żołnierzami spod Austerlitz?
    Napoleon
    W imieniu Cesarza, marszałek Louis-Alexandre Berthier, książę Neuchâtel, minister wojny”

    Pozdrawiam

  195. ANCA_NELA
    22 grudnia o godz. 20:10
    i mag – 19:38
    Ja w tym roku kupiłem używaną lodówkę na działkę, bo stary 40letni polar wreszcie się zepsuł. Sprzęt przywieziono mnie na działkę wniesiono do domku i zabrano te zepsutą. Za tę używaną zapłaciłem wraz z transportem 350zł. Ze sklepu na działkę jest 12km .

  196. I znowu ten drugi naród, co go tu jakoby nie ma, a jest w obfitości, bez krępacji dmucha naród pierwszy, łupi nas, jak ów David-za-pięć-złotych-„Strzelecki” ze swym gangiem. Ogłaszam bojkot hipermarketów! Byłem właśnie w Auchan na wrocławskich Bielanach, a tam grapefruity izraelski, udające… tureckie. Na kartonach naklejki z polskimi kodami kreskowymi oraz informacją, że grapefruity są tureckie, to samo na głównej metce z ceną ”Kraj pochodzenia – Turcja”, na owocach za to charakterystyczne naklejki „Jaffa”, oglądam karton z bliska – „Made in Israel” jak byk. To już anektowali Turcję? Czy to może tak z sentymentu za swym bogiem z Pergamonu?

    W Biedronce nie bywałem w ogóle, ale po tym, jak obejrzałem reklamę, że tam polskich produktów jest prawie 100%, postanowiłem wspomóc rodzimych przedsiębiorców – pójdę, myślę, dam rodakom zarobić. Poszedłem, zrobiłem zakupy, bez szaleństwa, bo tym chrząszczom nie ufam, 10 produktów, sprawdzam metki – żadnego polskiego. Wybudowali mi Biedronkę pod nosem (komu nie wybudowali? Oto jest pytanie). Okoliczne sklepy ledwo zipią. Obroty pospadały o połowę. Niektórzy w poniedziałki zamykają, mówią, że katastrofa, ruchu w ogóle nie ma. A był. „Moje” sklepy nie sprzedają pistacji. W Biedronce mają, a że lubię, więc kupowałem tam od czasu, jako jedyne produkty, nie szkodząc nikomu. Idę wczoraj do kasy z tymi pistacjami, daję pieniążek, który dotąd staczał z nawiązką, a pani w kasie mówi, że za mało, trzeba dopłacić. Niespodzianka – ta sama paczka, która kilka dni temu kosztowała 9 złociszów, dzisiaj kosztuje 12,99PLN. Taki prezent świąteczny od Biedronki. Banda wyrwikufli.

  197. maciek.g – 21:47
    Mój „Mińsk” powędrował na wystawke, koło śmietnika. Wyniosłam go tam z bratankiem a kiedy wyjrzałam oknem, aby go pożegnać wzrokiem – tyle lat służył wiernie – to już stał obok rower, jego właściciel pakował w bagażnik metalowe półki a za chwilkę pojawiły się posiłki; dwóch jeszcze panów na rowerach z narzędziami. W ciągu pół godziny roozkręcili co się dało, zabrali to, co można oddać do złomiarni a pozostałe resztki pokawałkowali i wrzucili w pojemnik na śmiecie. Fachowcy!
    I jak doskonale zorganizowani!
    Kiedy remontowałam łazienkę i wyrzucałam starą wannę, to nie postała ani pięć minut przed blokiem, bo sąsiad poinformował znajomego złomiarza i ten natychmiast był z odpowiednim wózkiem. Gdyby tak sprawnie działały państwowe służby!!!
    Dobranoc!

  198. Michaś
    22 grudnia o godz. 21:49
    to samo ze świętą rodziną w szopce! niby polska, ale jak spojrzysz na metki
    – chińskie!

  199. Anca_Nela
    Te dwa zrujnowane wiadukty na nieczynnym torze kolejowym do Szklarskiej -niby wyremontownym za kasę UE – też by już dawno panowie „zlomiarze” zdemontowali gdyby im państwo pozwoliło. Ale to państwo jak pies ogrodnika – samo nie może, nie potrafi a innemu nie da. Prędzej zmarnowaną dotację oddadzą niż te wiadukty zdemontują.

    Pzdro

  200. Kartko!
    Kilka lat temu jeden z mostów na Widawie jednak zdemontowali!
    Nie jestem pewna,czy całość, ale co najmniej dwa przęsła to tak.
    Polak potrafi!

  201. Bumerang ma to do siebie, że wraca.

    ” @ byk
    22 grudnia o godz. 7:11

    @przyprawa:
    cymbał! … ”

    No i wrócił co ? Dostałeś porządnie w czerep rubaszny ?
    Jak nie, to jeszcze dostaniesz .
    Bumerang nie zna pojęcia litości.

    A lata ! Ciągle lata !

    Pozdrowionka.

  202. „to samo ze świętą rodziną w szopce! niby polska, ale jak spojrzysz na metki ”
    Polska swieta rodzina . To jakas szopka albo
    koniec swiata. Zgin przepadnij ….. …..

  203. Ale świątynia słowa.Może ktoś mi przypomni kogo tak Barańczak tłumaczył:
    Czasem kropla rosy spadnie,
    głowe mocząc mi nieładnie
    ja otrząsam ja ze skroni
    i coś mnie znów dalej goni
    to są moje podróże
    Czasem mucha albo osa
    niesie mnie wzwyż nad niebiosa!
    I dalej tylko urywki pamiętam.
    Dziś prezent dla wszystkich.Zapraszam do greatvirtualsculpture .net
    Jako artysta z Polski chcę, za myślą Stanisława Lema, stworzyć baze danych gdzie
    każdy człowiek na ziemi będzie mieć swój udział w obiegu pieniądza.
    Każdego dnia, każdy człowiek na ziemi dostanie na swoje konto swoją
    część tego co codziennie płacimy jako podatki. Każdy od dziecka do dorosłego.
    Zapraszam do dyskusji!! Razem zwalczymy nawet głód na świecie!! A już proszę
    sobie wyobrazić każde dziecko z tabletem i kieszonkowym!

css.php