Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.01.2014
środa

Qui pro quo

8 stycznia 2014, środa,

Nowy Rok zaczyna się wesoło. Jarosław Kaczyński wygrał z Donaldem Tuskiem o pierś wyścig do telefonu premiera Davida Camerona. Lider PiS rozmawiał z Cameronem pół godziny wcześniej niż udało się to Tuskowi. Ciekawe, w jakim języku Kaczyński rozmawiał z angielskim premierem. Mam nadzieję, że nie wyciągnął argumentów w rodzaju udziału polskich lotników w bitwie o Anglię, ani Enigmy, złamania niemieckich szyfrów przez polskich wynalazców. Piętnując polskich imigrantów za nadużywanie brytyjskiej hojności socjalnej, premier Cameron wyrządził niedźwiedzią przysługę swojemu sojusznikowi – Prawu i Sprawiedliwości. Nie chcący PiS znalazł się w jednej partii europejskiej z brytyjskim ksenofobem. Tuskowi i Sikorskiemu jest to całkiem na rękę, chociaż wyborcy polscy chyba nie zdają sobie sprawy z tego qui pro quo. Nie dziwię się, że Cameron najpierw odebrał telefon od Kaczyńskiego, a potem zadzwonił do Tuska. Dla lidera PiS być w spółce z Cameronem to dzisiaj marny interes. Brytyjski premier musiał go uspokoić.
Marnym interesem okazała się również polityczna adopcja agenta Kaczmarka – gwiazdy CBA, kiedy na jego czele stał Mariusz Kamiński, dziś wiceprzewodniczący PiS. Agent Tomek tak nadaje się do parlamentu, jak Ryszard Kalisz do baletu. Pajac, który rozebrany do pasa fotografuje się z walizką państwowych pieniędzy, szpanuje w porsche i trafia do ludzi z agencji towarzyskiej – taki „polityk” w Sejmie? Czy to ma być to słynne „wzmożenie moralne”? Kpina z Sejmu czy raczej kolejne qui pro quo?
A ataki na Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę – czyż to nie jest nieporozumienie? Człowiek stworzył ruch jedyny w swoim rodzaju. Wciągnął do akcji tysiące młodych ludzi. Zbiera pieniądze na szlachetny cel. Zamiast namawiać innych, żeby poszli śladami Owsiaka i tworzyli nowe inicjatywy, lub wspierali Orkiestrę, prawicowi publicyści, PP. Ziemkiewicz, Warzecha, Skwieciński i inni, co roku wybrzydzają: że Owsiak demoralizuje („róbta co cheta”), że zaprasza nie tych, co trzeba, że piecze własną pieczeń, że jest polityczny, że korzysta z pomocy państwa i Bóg wie co jeszcze. Ta nagonka potwierdza to, co powiedział Churchill: Dla Polaków można zrobić dużo, z Polakami – nic.
No i wreszcie walka z pijanymi kierowcami. Jeszcze Donald Tusk nie skończył przedstawiać propozycji rządu, a już rozległy się kpiny. Ryszard Kalisz, prawnik, skrytykował zbyt surowe propozycje. Np. mąż zawozi w pośpiechu żonę do porodu – jak można go karać za brak dowodu rejestracyjnego? Inny ekspert mówi, że przepisy już są, nie ma co ich zaostrzać, trzeba je egzekwować. Wszyscy mówią, że trzeba edukować, że to jest najważniejsze. No, i że alkomat w każdym samochodzie to śmieszne, kosztowne i niepotrzebne, bo każdy wie, kiedy pił, kto na tym zarobi, komu to służy? Pomysł z alkomatem rzeczywiście wątpliwy, ale jeden tylko b. premier Cimoszewicz powiedział, że pozostałe
propozycje są sensowne. W Polsce panuje moda, żeby każdą, choćby słuszną inicjatywę – Owsiaka,Tuska, Ixa czy Ygreka – obśmiać. Czy rząd mógł wcześniej rozwinąć tę kampanię? – Mógł, ale lepiej później niż wcale. Każdą inicjatywę, np. 6-latki do szkoły, można w ten sposób zdyskredytować. „Trzeba było wcześniej””. Inna sprawa, że na tym polega demokracja – każdą inicjatywę brać pod światło i narzekać. Idealny ustrój dla malkontentów i dla mediów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 500

Dodaj komentarz »
  1. Pomysł z alkomatem wyjątkowo durny , ale zdaje się że Tusk go zerżnąła od Ziobry albo innych półgłówków. Dlaczego abstynenci których wśród kierowców jest conajmniej kilkaset tysięcy, maja kupować alkomaty po tysiąc złotych dlatergo że wśród kierowców jest także kilkaset tysięcy zdeklarowanych alkoholików, nałogowców i nieodpowiedzialnych potencjalnych zabójców na szosie ?.
    Owszem wyroki nie powinny być zawieszane, ale gdyby pijaków za sam alkohol wsadzano do więzień na kilka lat, to zabrakło by około 50 tysięcy miejsc, a ponadto KAZDY MIESIAC W WIEZIENIU kosztuje budżet ok 3 tys złotych od łebka.
    A zatem powinno się karać pijanych bardzo dużymi grzywnami i to z automatu, oraz CIEZKA, HANBIACA i DŁUGA, bezpłatną praca społeczna np. na wysypiskach śmieci albo w szambiarstwie, a do wiezienia wsadzać tylko zabójców.

  2. cynamon 29
    9 stycznia o godz. 0:11

    Sił w polityce próbuje Segal……
    Kto wie, jakie są jego zamiary.
    Na razie gubernator, potem byc może i prezydent.
    Precedens juz był.

    Ma tylko jedną wadę, jeździ do Moskwy i sparring z Putinem na macie się odbył.
    Kto wygrał, o tym milczą media……

  3. Zdaje się że samochody z alkomatami produkowane są fabrycznie.
    Po wykryciu alkoholu silnik się nie włącza…..

    Absolwent
    Problem w tym, że alkoholicy odebraliby pracę tym z zieleni miejskiej, szambonurkom, sprzątającym, segregującym śmieci……
    TYLE cennych miejsc pracy!!!

    Poza tym, jak ktos celnie zauważył, sprawcami wypadków po alkoholu niekoniecznie trzeba się przejmować. Stanowią jedynie 5% sprawców.
    Reszta to naładowani testosteronem młodzieńcy, gadający przez komórkę, bezmyślni…..

    Zdumiewająca jest zreszta bezmyślność polityków i mediów.
    Zemsta jest rozkoszą Bogów i trzeba ją smakować na zimno.
    Tymczasem rozpętuje się co chwilę histerię medialną, politycy zagrzewają wprost do dintojry, szumne zapowiedzi zaostrzenia kar przypominają jakieś igrzyska.
    A po kilku tygodniach cichnie burza……
    Wyroki podobno wydają sędziowie, nie motłoch?
    Zgodnie z wiedzą, nie pod wpływem emocji?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. cynamon 29 (8 stycznia o godz. 23:47)

    „stań przed dużym lustrem i pogadaj sam z sobą ! To naprawdę pomaga !!! Sam przez ” to ” przeszedłem. A jeśli moje rady , dla Ciebie, są o ” kant d..y rozbić ”, to sobie tkwij dalej we własnym i ukochanym egocentryżmie . Twoja wola, Twój wybór.”

    Nie pogadałeś ze sobą wystarczająco, Ancymonku. Wybrałeś dalsze ględzenie o egocentryzmie. Czyimś, rzecz jasna, nie swoim. Można i tak, czemu nie.

    Tylko nie wracaj ty już do narzekań na brzydkich brytoli. Tych co to nas opuscili w potrzebie w 1939. Potem nam nasza Enigmę podobno podpieprzyli. Az na koniec, zasiłki dla dzieci polskich emigrantów pozabierali. Sam bowiem Gospodarz już się za ten temat zabrał. Co prawda, od drugiej jego strony, ale zawsze. Wiec twoje ciągniecie tej samej kontynuacji w stronę przeciwna może się okazać niezbyt dobra strategia. Od tej ostatniej niech juz pan prezes pozostanie specjalista po wsze czasy

  6. Kangurów, oraz innych wesołków zza kałuży bliższej lub dalszej, powymiatało czy co? Przecież bez emigranckich ekspertyz na tematy krajowe będzie jak bez Stana. Nie wojennego tylko tego co sp. Mazowieckiego rozwalił w wyborach w drebiezgi.

    Ktoś Wieska59 musi kontrolować na tym blogu

  7. Wyzwierzył się Gospodarz. Skądinąd, dyplomata:

    „Ciekawe, w jakim języku Kaczyński rozmawiał z angielskim premierem.”

    Az dziw, ze i śpiewu hymnu nie wypomniał. Za jednym zamachem

  8. ” Pajac, który rozebrany do pasa fotografuje się z walizką państwowych pieniędzy, ”
    a potem zamysla sie nad Polska .
    Pora zamyslic sie nad tzw polskim spoleczenstwem ( nie calym) ktore zamiast glosowac na polnagiego , poltlustego palanta glosuje na jakiegos agenta , dwie ( czyt. obie (sic) ) czyjes tam zony albo czyjas , bardzo mozliwe , corke

  9. Za kaluza ta czy inna pijanstwo czy inne wybryki kierowcow zalatwia wys. stawki ubezpieczenia ktora rosnie po kazdym mandacie za przekr . predkosci czy inne wykroczenia . Po jezdzie w stanie wskazujacym albo wypadku bardzo trudno znalezc ubezpieczyciela albo stawka jest tak duza , ze lepiej jezdzic taksowka .

  10. sztuka to jest wtedy kiedy się nie umie, bo jak się umie, to już nie sztuka.
    johann nestroy (1801 – 62)

  11. Ależ, Szanowny Panie Redaktorze Passent !
    Mamy wszak demokrację !
    I każdy może dzwonić do kogo chce

    Pytaniem jest, czy ten do którego dzwonimy/telefonujemy ,
    ma w ogóle ochotę z nami rozmawiać !
    Cytując Pana Redaktorze Passent

    ” 8.01.2014
    środa
    Qui pro quo
    Daniel Passent

    Nowy Rok zaczyna się wesoło. Jarosław Kaczyński wygrał z Donaldem Tuskiem o pierś wyścig do telefonu premiera Davida Camerona. Lider PiS rozmawiał z Cameronem pół godziny wcześniej niż udało się to Tuskowi. Ciekawe, w jakim języku Kaczyński rozmawiał z angielskim premierem. ..”

    Podejrzewam, że język jakim się posługiwał Jarkacz, był zwykłym
    kaczym kwakaniem.
    Jak sobie poradził Premier Tusk, tego nie wiem , ale podobno zna
    cztery obce języki.

    Ale już pomijając znawstwo języków obcych, to z kim „gładkolicy ”
    D . Cameron będzie rozmawiał ” rzeczowo ” – z kartoflanym
    krasnalem , atamanem jakiejś tam partyjki, czy też z prawowitym Premierem RP ?

    Kochani, już samo pytanie rozbawia mnie do rozpuku !
    Więc chyba się rozpuknę , ze śmiechu !!!

    Pozdrowionka.
    (jeszcze przed rozpuknięciem )

  12. podchodzi facetka do samochodu, chce otworzyc drzwi,
    a samochód do niej – najpierw chuchnij!

  13. ankieta: w co powinien byc wyposażony pojazd
    a) alkomat
    b) bankomat
    c) ckm
    d) deoodorantomat
    e) ekspress do kawy
    f) firanki
    g) gin
    h) wuj wie

  14. a cameron, to i z kanibalem sie dogada, jak trzeba…

  15. Orteq
    9 stycznia o godz. 1:16

    Moja egzystencja jest stabilna.
    Nie mam powodu do narzekań ( choć do dzisiejszego dnia
    dnia żałuję że nie wstąpiłem w szeregi CIA lub BND -( Bundes
    Nachrichtendienst) co mi proponowano, zaraz po otrzymaniu
    azylu politycznego.
    Wyszło jak wyszło , egal !

    A Tobie , z uporem maniaka , jednak polecam się przejrzeć w
    dużym lustrze i to najlepiej w półmroku.
    Tak malował swoje autoportrety , ale i portrety osób innych Witkacy – tyle że wszyscy byli pod wpływem ” Absyntu ” i innych dragów.

    Daj się sam sobie skusić , a nóż , widelec , jakaś cholera z Ciebie
    jeszcze wyjdzie ?!
    (może jakaś dobra cholera ? )

    Pozdrowionka.

  16. byk
    9 stycznia o godz. 3:07

    ” sztuka to jest wtedy kiedy się nie umie, bo jak się umie, to już nie sztuka.
    johann nestroy (1801 – 62) ”

    @byku, to jest cytat na miarę wieków , niby czysta abstrakcja i, ale…
    po małym zastanowieniu się …, przychodzi refleksja !!!

    Swego czasu ( a dawno to było) Marcel Duchamp , wystawił
    na „Światowej Wystawie Sztuki w Paryżu ) najzwyklejszą muszlę
    klozetową i suszarkę do butelek !

    Do dziś dnia jest kultywowany, szanowany w kręgach sztuki,
    uczą o nim na wyższych uczelniach plastycznych !

    Sztuka konceptualna, ma wielką przyszłość !

    Dlatego , do roboty @byku ! a nie w kijankowych zasobach się
    pławić , jeno sławy szukać i uznania !!!

    Pozdrowionka.

  17. Ancymonku,

    W tOmacie sztuki co ma przyszłość. A może przeszłość

    http://www.dieboersenfrau.com/blog/klatsch-tratsch/global-players-im-globalfeudalen-paradies

    „Globalni gracze, spadkobiercy wielkiego księcia Ludwika, bezpowrotnie zagubieni w Raju”

    ++++++++++++++++++++++++++++

    Przychodzi baba do ruchomata. A Mat ani ru ani chu. No i weź tu się napij z takim

  18. Mogło chodzić o chuchomat. Wsio chuynia zresztą

  19. Wbrew pozorom pomysł z alkomatem nie jest taki głupi. Ulgi ubezpieczeniowe dla chętnych i obowiązek dla zatrudniających kierowców… To znakomity pomysł. Nie sprawdzisz – nie wystartujesz – widziałem w Lubece – Dreager robi takie rzeczy na sprzedaż… Warte każdego grosza…

  20. Ziyrytowany Jarosław Kaczyński w trakcie konferencji z udziałem dziennikarzy podał kilka warunków, od spełnienia których, ON uznałby Donalda Tuska za premiera polskiego rządu ! ( sic ) Oczywiście wszystkie skierowane ostrzem w stronę Angeli Merkel _i NIEMIEC .
    Tylko o jednym ( inne obsesyjne ) Niech Tusk wymusi na BRD zwolnienie blokady polskiego portu ( Zapewne chodzi o Świnoujście _Szczecin z powodu gazowej rury )
    Dwa Tory podejściowe do tych portów są eksploatowane . pierwszy via niemieckie wody – od lat utrzymywany w dobrym stanie i drugi via polskie wody od lat zaniedbany .
    Nie oczekuję od Jarosława Kaczyńskiego rzetelnej wiedzy na żaden temat , nie stać tego pana nawet na minium przyzwoitości.

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.kontrowersje.net/nagonka_na_camerona_to_u_a_ska_fantazja_g_wniarzy

    ” … Polska w 2022 r. będzie w gronie najbogatszych krajów – taką (kolejną już) obietnicę złożył dziś premier Donald Tusk. Problem w tym, że za rządów Platformy nasz kraj jest coraz biedniejszy, nie bogatszy (…) Obecnie jesteśmy na 21. pozycji. Czyżby premierowi pomyliła się perspektywa poprawy swojej sytuacji finansowej, z poprawą sytuacji finansowej Polski? ”

    http://english.pravda.ru/business/finance/07-01-2014/126559-gold-0/

  22. @byk
    Jak wygląda chuj wie?

  23. U Passenta rolę agenta Tomka grają:
    cynamon29
    Orteq
    byk
    Kartka z podróży
    Andrzej Falicz
    Kadett
    Feliks Stychowski.
    Reszta to mniej groźni i mniej nudni.
    Czy ktoś zna stawkę?

  24. Pan Passent
    Dla mnie najgorsze qui pro quo to przeczytanie w Pańskim tekście: „Nie chcący”. Może się Pan jednak zlituje nad czytelnikami.

    @absolwent
    To we Francji wprowadzono ponad rok temu obowiązek posiadania alkomatu w samochodzie. Każdy kierowca powinien to posiadać. Nie moja sprawa osądzać ale w konkursie, kto jest bardziej durny: Francja czy absolwent stawiam zdecydowanie na absolwenta. Francuzi przynajmniej innych nie wyzywają. Alkomat połączony z blokadą byłby genialny. Natomiast „wczorajszym” jest bardzo przydatny.
    P.S. Poziom krytykanctwa odpowiada mniej więcej poziomowi wymądrzania się na temat krzywizny bananów, choć ten zniesiony przepis obowiązuje do dzisiaj jako zasada transportowa ponieważ przynosi sto milionów euro oszczędności rocznie.

  25. Pan Passent pisze ze swadą żarliwą żarliwie: ” Pajac, który ubrany w sukienkę fotografuje się na tle białego proszku (leku), nadaje się do parlamentu jak Ryszard Kalisz do baletu”.

    Co pan, Panie Passent, chce od senatora PO Piesiewicza? To jego prywatna sprawa, zrozum Pan wreszcie. PRYWATNA.

    Lepiej Pan przyłóż w nos Kaczyńskiemu za Camerona i za Camerona pogłaskaj po główce Tuska.

  26. Nie wiem w jakim jezyku rozmawial z Cameronem Kaczynski tak jak nie wiem w jakim jezyku dukal Tusk.

    Cameron jest jednoznacznie beznadziejny.
    Kaczynski powinien wystapic ze wspolnego stronictwa parlamentu europejskiego.
    Merkel ( od Tuska…) mysli[podobnie jak Cameron … ale o tym cisza.

    Akcja alkomaty to stary ograny numer jak wojna z pedofilami lub hazardem.
    Nagle nasz dobry ale surowy ojciec Tusk dostrzegl problem pijanstwa kierowcow wiec natychmiast musi ich okastrowac…

    Tak sie nie rozwiazuje w sposob powazny powaznych problemow spolecznych.
    Ale premier przeciez nie jest powazny.

    Owsiak nie moze byc poza prawem i ocena publiczna.
    Nie moze zastapic panstwa i jego obowiazku w dziedzinie sluzby zdrowia.
    Czy tuczyl sie wulgarnie na ludzkiej dobrej woli – wkrotce bedziemy wiedzieli na skutek kontroli wydatkow zwiazanych z procesem z Matka Kurka.

  27. @Andrzej Falicz
    Napisales „Cameron jest jednoznacznie beznadziejny”. Mozesz rozwinac temat zebym zrozumial dlaczego Cameron jest do dupy?

  28. Panie Danielu Passencie, Pan Premier Donald Tusk wybornie, przewybornie zna język angielski. Lepiej już znać nie można. Dlatego dziwi mnie, że Pan pytasz, cytuję „Ciekawe, w jakim języku Tusk rozmawiał z angielskim premierem.”

    Natomiast wcale a wcale nie dziwi mnie to, co Pan pisze o Tusku mówiącym do Camerona przewyborną angielszczyzną, cytuję: „Mam nadzieję, że Tusk wyciągnął argumenty w rodzaju powrotu emigrantów na Zieloną Wyspę i bojkotu największych sklepów angielskich”.

  29. Pomysl z alkomatem w kazdym samochodzie to idiotyzm i czysta sieczka przedwyborcza. Tak jak karanie za brak dokumentu samochodu. Po co komplikowac sprawy i bawic sie w jakies bzdurne tematy zastepcze.

    Zabieranie prawa jazdy i zwiekszenie kar pienieznych dla kierowcow na bance to jest ruch w dobrym kierunku ale do jakiejs granicy promili, powiedzmy 0.5. W przypadkach kiedy klient ma wiecej promili, zabierac automatycznie samochod, licytowac a kase oddac na OWP Owsiaka czy inna dobra sprawe. A kierowce-pijaka do pierdla, chocby na tydzien, zeby mial ‚karany’ w kwitach. Nic tak nie zaboli polaczka-pijaczka jak to ze mu taczke zabiora be milosci i litosci. A przypadkach kiedy pijak zabija ludzi to sadzac na 25 lat bez mozliwosci ubiegania sie o amnestie.

  30. Diaspora jest czujna! (Albo . nie)

    Wyraznie widze, ze rozpoczela sie prawdziwa ” Bitwa o Anglje ” …

    http://www.kontrowersje.net/nagonka_na_camerona_to_u_a_ska_fantazja_g_wniarzy

  31. Na stronie głównej Polityki ankieta: czy nowe pomysły rządu na rozwiązanie problemu nietrzeźwych kierowców okażą się skuteczne, częściowo skuteczne, czy chybione. Skuteczne daleko z tyłu, o pierwsze miejsce walczy częściowo skuteczne z chybionym, aktualnie przegrywając 4-ma punktami (ale jak dodać 6 „skutecznego”, to wychodzi na plus). Wydaje mi się, że słowo „częściowo” wiele mówi o stosunku Polaków do rządu: jest on po prostu częściowo lubiany, podczas gdy opozycja ma wyznawców.

  32. Dzień dobry

    Rozbawił mnie opis „agenta Kaczmarka” w dzisiejszym felietonie Gospodarza.
    Wczoraj natomiast redaktor Kublik określiła go w Wyborczej jako „lowelasa” co też mnie ubawiło.
    Od kilku lat trwają usilne zabiegi, by jakoś określić tę postać. Publicyści motający się w „poprawności” politycznej doprowadzają opisy Kaczmarka do absurdów. I unikają tym sedna sprawy.
    Panie Danielu, czemu Pan nie napisze wprost, że to jest policyjny prowokator? Agent prowokator.
    Każdy dorosły, dojrzały człowiek wie co to znaczy policyjny prowokator. Z czym to się wiąże.
    Po co robić ludziom wodę z mózgu zakłamującymi sedno sprawy opisami?

    Pozdrawiam

  33. Vera 9.16
    O ile mi wiadomo we Francji ( jedynym kraju w Unii) nie było ogólnego referendum na temat czy w samochodzie należy posiadać lub instalować alkomaty, a wiec to nie Francja, lecz jakiś durny francuski urzędnik je wprowadził. Natomiast w dyskusji kto jest bardziej durny – Vera czy senator Cimoszewicz, który wyśmiał alkomaty, stawiam na Vere i chyba wygrywam, oraz znajduję się w lepszym towarzystwie.

  34. paweł markiewicz
    I tak Hofman przebił wszystkich, bo skazywałby samochodowego zabójcę na karę śmierci.
    Ale swoją drogą wyroki muszą być surowe i to „z automatu”.
    A drogówka nie powinna się lenić i częściej kontrolować kierowców, a nie np. z okazji akcji „znicz”.
    Jeżdżę od 12 lat (raczej prawidłowo) i tylko dwa razy byłam „przyhaltowana”, zresztą za minimalne przekroczenie prędkości za jednym razem, a za drugim chyba dlatego, że chłopcom się po prostu nudziło i zainteresowało ich, dlaczego kręcę się blisko granicy z Litwą, a było to na Suwalszczyźnie

  35. Czepianie się Camerona to zwykły antysemityzm – jak przyjedzie do Polski 27.01.2014 przez nikogo o ile mi wiadomo niezapraszany parlament izraelski do Oświęcimia (zawłaszczonego przez „Holocaust Industry” z najniższych pobudek) na posiedzenie, w otoczeniu Mossadu w pełnym rynsztunku, jak zwykle przy zorganizowanych wizytach żydowskich w Polsce, to się tu na pewno wypowie przeciwko takiej ksenofobii oraz ewidentnemu faszyzmowi.

    Jeszcze nie przyjechali (choć Mossad nie musi, gdyż jest na miejscu, w liczbie pewnie niewiele mniejszej, niż stacjonujące tu niegdyś wojska sowieckie), więc zapytam może Davida, Davida Camerona – panie kolego, na zakończenie filmu „Niewolnica” twórcy publikują przerażającą informację, że w Wielkiej Brytanii jest obecnie co najmniej 5000 niewolników, dzieci przeszmuglowanych z Nubii (notabene prawdziwych Żydów), Sudanu oraz innych krajów Afryki. Mają pozabierane paszporty, są zastraszane, terroryzowane, pracują z darmo. Co Pan powiesz na takie dictum?

    Inna sprawa – gender w akcji:

    „Chłopcy mają zakładane peruki takie jak dziewczynki, mają za zadanie zabawić się w kosmetyczkę, pomalować swojej pani paznokcie” – mówiła o tym, co się dzieje się w polskich przedszkolach Beata Kempa.

    Jej adwersarz, notabene powszechnie znany pederasta, rezerwujący sobie wyłączne prawo do dawania wykładów twierdzi, że nic się nie stało Polacy, nic się nie stało. Wszystko jest gites. Ideologia gender nie istnieje, a jeśli stnieje, to nie jest tak, jak jest.

    Każdy, kto był w przedszkolu wie, że poczucie męskości u przedszkolaka jest większe niż u niejednego dorosłego faceta, a wszystko co „dziewczyńskie” takiemu małemu, naturalnemu macho jest obrzydliwe i odwrotnie, jeśli idzie o dziewczynki. Dlatego przebieranie małego chłopca za dziewczynkę jest zwykłym, charakterystycznym sadyzmem wobec ofiary, która nie może się sama obronić i wyrżnąć w mordę jednego durnia z drugim.

    @ słodka galareta do karpia

    Cynamon to nie taki znowu cymes – ot, zwykła kora zdarta z drzewa, tania jak mąka na macę (pomijam dodatki), poza tym są różne gatunki, są także odpadki, często nadpsute, które przemielone mamią konsumentów, zupełnie nieświadomych tego, co konsumują. Szafran, to co innego, to prawdziwa przyprawa.

  36. @mag
    wybacz ale, kto to jest Hofman?

    ja sam jezdze czasami za szybko choc nie jak wariat (kiedys w czasach mlodego debilizmu zrobilem Vlissingen do Berlina w 4.5 godziny a Warszawa Centrum – Katowice Spodek w 2h 37m), ale mnie chodzi o jazde po pijaku i karanie za to. Jakby jeden z drugim wiedzial, ze jak go capna to fura na lavete i do lombardu pojdzie natychmiast to nawet kontrolowac nie trzebab by tak czesto. Przeciez samochod dla polaka drozszy piniendze, zone i dzieci. A za zabicie po pijaku albo na prochach do ancla na 25 lat w trybie przyspieszonym. Bo jakiez moga byc okolicznosci lagodzace czy watpliwosci. Pil, jechal zabil= siedzi. Basta!

  37. absolwent
    Masz rację, masz rację. I całe szczęście, że ja nie mam wiele wspólnego z tym lepszym towarzystwem. Ani z komuszym premierem, który dla ofiar powodzi miał tylko wyzwiska jako współczucie. I z całą resztą towarzystwa, które rozwiązuje problemy społeczne wyzwiskami też nie chcę mieć nic wspólnego. To taki wschodni rodzaj kultury. Choćby kraść cudze porównania, kiedy nie starcza rozumu na własne.

  38. Kaczyński, agent T., Kamiński, Brudziński, Kępa, Pawłowicz Krystyna, Ziobro, Oko-na-Maroko z udziałem Michalikowego Hosera to nieustanne qui pro quo.
    Z Tuskiem nie jest powalająco lepiej, niestety. Co do kierowców-alkomatów-kar za pijaną jazdę i gułagów dla przestępców drogowych – niestety, Tusk brnie, robi to samo co w poprzednich równie bulwersujących sprawach.
    Przypomnę: pedofile – co na to Tusk? Chemiczna kastracja! Jaki wynik?
    Dystrybucja prochów udających ziółka? co na to Tusk? Pacyfikacja! Jaki wynik? Przestępcy z 25-letnimi wyrokami wychodzą (po prawnie nakazanej odsiadce) na wolność. co na to Tusk? Nie wypuszczać – do psychiatryków z nimi! Jaki wynik?
    Na każdy poważny problem ciągle ta sama kusząca, tępa, zamordystyczna odpowiedź: pacyfikacja, straszenie, karanie, łamanie kołem, zaostrzone rygory, gułagi.
    Klimat uzupełnia natychmiast PIS, który lubi wyroki śmierci. Więc Hofman dla kierowcy-mordercy z Kamienia Pomorskiego już szykuje stryczek.
    Wszystkie te straszenia, przerażania, groźby nie działają. To wszytko pełna hipokryzja, państwowa i prywatna, urzędowa i osobista.
    Czy Tusk sobie wyobraża, że w ten sposób ułatwi Polakom budowę społeczeństwa które wreszcie przestanie się nie znosić,warczeć na siebie, spluwać na widok swoich sąsiadów? Czy pomoże w ten sposób, żeby Polacy się nieco bardziej lubili, szanowali i wspierali nawzajem, co jest warunkiem sine qua non funkcjonowania zdrowego społeczeństwa i dającego sobie dobrze radę w nowoczesnym świecie?
    Jacyś eksperci mówią, że przepisy od dawna są, ale ich się nieużywa, jak należy, zamiast tego mnoży nowe, pogłębiając bałagan legislacyjny i tumiwisizm urzędniczy w tym chaosie? I co Tusk z tym robi?
    Mądrzy mówią, że najważniejsza jest prewencja, edukacja, zapobieganie, nie drastyczne karanie? Od dawna wiadomo w dodatku, że zapobieganie jest i tańsze i zdrowsze (psychicznie, fizycznie, społecznie). I co Tusk z tym robi? Co z tym robi, skoro kwiczy, że rząd musi oszczędzać, że nie ma na to i na tamto i jeszcze na coś?

    Mentalnie Polska żyje w wiecznej schizofrenii. Co mówi policjant przy każdej stłuczce, każdym wypadku, niezależnie od przyczyny? Ano to: „kierowca nie dostosował prędkości jazdy do warunków na drodze”. Drugi mogą być popękane, śliskie, ciemne, źle oznaczone, zaniedbane, źle zaprojektowane i wykonane – zawsze winien jest kierowca. Po co więc naprawiać sprawnie dziury, wyrwy, po co doświetlać, ulepszać? Kierowca i tak ma się dostosować. Po co stawiać fotoradary tam, gdzie służy to bezpieczeństwu, zamiast tam, gdzie można kierowców najłatwiej przyłapać i zarobić na nich lekką ręką, demoralizując ich do cna? To budzi wściekłość, bo kierowca wie, że został złapany „na frajera”, a nie w sposób dobrze uzasadniony. To ma coś w systemie poprawiać?
    A edukacja, prewencja? Dlaczego nie szkoli się kandydatów na kierowców solidniej, poważniej? dlaczego nie włączyć do finansowania szkoleń firm ubezpieczeniowych, nie stworzyć funduszu, nie robić kandydatom na kierowców szkoleń symulacyjnych, modelowych, uczącycn nawyków bezpiecznej jazdy, nie dać im realnie poczuć, co się dzieje z człowiekiem, w chwili gwałtownego przyspieszenia ludzkiego ciała związanego z wypadkiem? Dlaczego nie szkolić wyobraźni i wyczucia by kierowca wiedział, jak się zachowuje pieszy, ile metrów przejdzie auto przy określonej prędkości zanim się zatrzyma, na suchej, na mokre, na oblodzonej jezdni? Dlaczego nie wprowadzać kategorii praw jazdy uzględniających poziom wyszkolenia kierowcy? Dlaczego nie robić okresowych testów kompetencyjnych każdemu kierowcy co kilka lat? Dlaczego nie zmieniać intensywnie polskiej kultury chlania, siadania po pijaku za kierownicą, i rozbijania na drodze siebie, a zwłaszcza zabijania innych? Dlaczego jest tak, że ksiądz-alkoholik z Chojnic jest pozbawiony prawa jazdy od lat, za pijackie jazdy, a jeździ, wszyscy w parafii i całych Chojnicach, od biskupa, burmistrza i szefa policji po parafian o tym wiedzą, ale cicho siedzą, czekają, aż ksiądz-pijak kolejny raz puści się w rajd i zabije, co wreszcie zrobił? Dlaczego rząd i jego agendy nie rozmontowują kultury zmowy, chronienia potencjalnych morderców? Edukacją, perswazją, dobrym przykładem, czytelnym, logicznym, przekonującym, bezpiecznym systemem. Ale i na końcu karą?
    Kiedy wreszcie zaczniemy słuchać mądrych, a nie rozgorączkowanych?

    Dlaczego, dlaczego, dlaczego…? Można wymyśleć całkiem dobry zestaw środków edukacyjnych i zaradczych, zanim stanie się nieszczęście. Ale nie to jest dla Tuska osią działania. Zamiast tego – groźby i niesprawna głupota na codzień, jak zwykle.

    Dla jasności: nie tylko Tusk ma te grzechy na sumieniu. Ma je każdy premier, parlament, szef policji, prokurator, sędzia burmistrz i wojewoda w dosyć podobnym stopniu. Ale dziś jest dziś, i Tusk jest głównym adresatem sprawy.

  39. Diabełl tkwi w szczegółach.Alkomat to i owszem.Po zdaniu prawa jazdy ,otrzymujesz prawko z alkomatem.Za który zapłacisz w zależnosci od zamożności.Staruchy nie maja już siły pić i dmuchać.

  40. Od 2012 roku skazany sam może wybrać, czy zgadza się na odebranie prawa jazdy, czy montaż alkomatu i blokady w samochodzie. Wynajęcie lub zakup takiego urządzenia wiąże się z dużym wydatkiem (20-40 tys. koron, czyli ok. 2,2-4,4 tys. euro) Taką możliwość wybiera co trzeci Szwed skazany na odebranie prawa jazdy.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,15236308,Alkomaty_blokujace_silnik_samochodu__W_Szwecji_to.html
    ====================

    Miły memu sercu model szwedzki…….

    Zamiast histeryzować, pomyśleć i wykonać.

  41. Vera pisze; „Ani z komuszym premierem, który dla ofiar powodzi miał tylko wyzwiska jako współczucie.” Trzeba być skończonym kretynem aby coś takiego napisać. Wiadomo, że Cimoszewiczowi wolne media odcięły dalszy ciąg wypowiedzi. Idiotko, a gdzie są te wyzwiska?

  42. g-ww,
    Staruchy nie mają siły pić i dmuchać w alkomat! Bądź precyzyjny.

  43. Alkomat to mało.
    Jeszcze analiza moczu, krwi, foto źrenicy oka a wszystko to sprzężone z silnikiem i odczytem linii papilarnych na kierownicy. Plus obroża na nodze wysyłająca stosowne transmisje danych do centrum kierowania ruchem. I system kamer monitorujących wnętrze i zewnętrze pojazdu.

    Pzdro

  44. Michaś koniecznie do Tworek! Nie ma już dla ciebie ratunku.
    PS. Autorze, w imię czego toleruje Pan na blogu antysemitę i do tego kretyna?

  45. Vera,
    Obok sensownych wypowiedzi trafiają Ci się kretynizmy, które stawiają Cię w jednym rzędzie z prawdziwym Polakiem. Usłyszy prawdę o sobie – czuje się obrażony / o uszczerbku na godności nie wspomnę./

  46. Obowiązkowe alkomaty dla kierowców ?…….
    Problem – moim zdaniem – nie w tym by je mieć ( mozna i teraz je kupić różnej jakości i za zróżnicowane ceny) , a w tym by w nie dmuchać kiedy trzeba i się powinno……
    A woli/chęci dmuchania w alkomat żadnym nakazem się nie wyegzekwuje. Ten kto wypił i zamierza jechać w alkomat – choćby ich miał 10 – nie dmuchnie. I pojedzie, i jeśli nie będzie miał tzw. pijackiego szczęścia – spowoduje wypadek.
    Co innego, te fabrycznie montowane i działające na zasadzie np. blokad zapłonu czy innego immobilisera.

  47. Vera
    „Komuszy premier, który dla ofiar powodzi miał tylko wyzwiska”?
    Jeśli Cimoszewicza masz na myśli, to naraził się nie wyzwiskami, ale tym, że miał czelność powiedzieć poszkodowanym, że powinni się jednak ubezpieczać.
    Uważasz, że nie miał racji?
    Przecież wielu ludziom żal kasy na jakieś tam ubezpieczenia (a nie jest to horrendalny wydatek w skali roku), a potem jak trwoga do nie tyle do Boga, co do rządu, samorządu terytorialnego itp! Ratunku!
    Akurat co do Cimoszewicza, to bardzo żałuję, że odszedł z polityki, bo to jeden z rozsądniejszych ludzi na tle tej całej menażerii zwanej zwanej klasą polityczną.
    Ilekroć go słyszę, bo czasem jest zapraszany do telewizorni, imponuje mi spokojem, wyważonymi sądami w różnych sprawach, a przede wszystkim dystansem do wojenki polsko-polskiej i naszego piekiełka.
    Z drugiej strony nie dziwię mu się, że woli mieć do czynienia z Puszczą Białowieską niż np. z ul. Wiejską w Warszawie

  48. @mag
    Cimoszewicz przecież nie odszedł z polityki – jest senatorem niezależnym, jak najbardziej związanym z ulicą Wiejską. Tyle że w tej roli nie ma specjalnie wpływu na bieg spraw. Stąd funkcja de facto komentatora z zewnątrz. Na prezydenta z pewnością nie wystartuje, właściwie to nie mam pomysłu, kto będzie kandydatem SLD.
    @tanaka
    Nie jest schizofrenią potrzeba dostosowania prędkości jazdy do warunków na drodze. Inna sprawa, że odpowiedzialni za te drogi powinni lepiej dbać o ich stan, to poza dyskusją. Ale warunki na drodze oznaczają także warunki atmosferyczne na przykład. Jak złe by te warunki nie były, kierowca musi się dostosować, jeśli chce tamtędy jechać. Od tej zasady nie ma wyjątku.

  49. Unijne wymogi są sugerowane przez Tuska jako samorodna wizja modernizacyjna przygotowana przez rząd
    Tusk już drugi raz macha przed publicznością programem inwestycji unijnych jako niby przez siebie wymyślonym planem dla Polski.

    Otóż jest to jeden z wielu planów, który nie był inicjatywą Tuska, nie wynikał z jego wizji modernizacji kraju, nie powstał jako wynik debat społecznych na temat kierunków rozwoju. Jego źródłem nie jest oryginalna koncepcja rozwoju, czy wola Tuska, a wymogi unijne.

    Plan ten jest jeszcze jednym przedsięwzięciem jako odpowiedzią konieczną, terminową, bo tak zażądano w Unii i sformatowaną wg kryteriów, które wcześniej sformułowano w Unii.

    Nie jest to plan zainwestowania pieniędzy, które zdobył Tusk w bólach
    społecznych bitew ustalających hierarchię konieczności, przesuwając środki na rozwój, gromadząc kapitał latami i budując autonomiczne mechanizmy sprzyjające modernizacji, wynik wileoletnich przymiarek, przegotowań i ścierania się racji, co lepsze dla Polski.

    Cele były z góry wyznaczone, pieniądze określone, warunki ich wydawania przepisane, a nawet warunki wykonawstwa, rozpoczynania i zakończenia były ściśle nakreślone.
    Tusk przedstawia niezbędność i konieczność wynikającą z realizacji programów pomocowych i przyznania sum na ich realizację jako niby swój pomysł na Polskę.

    Bardzo dobrze, że rząd ma taki plan. Bardzo dobrze, że taki plan przedsięwzięć ktoś opracował. Bardzo dobrze, że w jakiejś dużej części gospodarka będzie pracowała wg tego planu.
    Ale zapytajmy siebie – czy ten plan jest oryginalnym pomysłem Tuska? W jakimś procencie – może 5 % myśli Tuska w tym jest. Reszta, to praca urzędników, przełożenie wymogów Unii, co do działu inwestowania, alokacji środków, przygotowań inwestycji, uwarunkowań, itd. na konkretny plan przedsięwzięć.

    Bardzo dobrze, że taki plan jest, bardzo dobrze, że Unia wymusza pracę z planem, bardzo dobrze, że unijne cele są zbieżne z zapotrzebowaniem na modernizację Polski. Ale nie jest to wizja Tuska, tylko wizja Unijna. Rząd Tuska tylko ją uszczegółowił, rozpisał stosownie do wymagań na poszczególne działy.

    Nie odmawiam mu wkładu pracy, bo przedsięwzięcie jest olbrzymie, jak na doświadczenia państwa polskiego.
    Zastanawiam się, jak by wyglądało państwo polskie bez unijnego wsparcia, wsparcia nie tylko pieniędzmi, ale przede wszystkim planem, kontrolą, metodami, mechanizmami, żądaniem poszanowania przepisów. Państwo, w którym drogi, to była ostatnia kolejność, w którym domy stały dziesiątki lat nieotynkowane, chodniki były takie byle tylko przejść, w sklepach drzwi pancerne, w instytucjach opryskliwość i rączki łase, w sądach po uważaniu, na policjach po pale, a płoty malowali tylko najbogatsi i najbardziej zarozumiali, ci co mieli taki kaprys.

    Istotą modernizacyjnych przedsięwzięć z pomocą funduszy unijnych nie jest tylko kapitał, który działa tylko z tej przyczyny, że jest, a czynniki równie ważne, a w warunkach krajowych jeszcze ważniejsze – praca z planem, praca z przepisami, praca kontrolowana od A do Z, praca, która wymaga, pokazuje konsekwencje działań, podlega egzekutywie, czyli praca, która zmienia stopniowo ludzi, przyczynia się do zmiany mentalności wykonawców.
    Wielu narzeka na rzekomy dyktat i kołchozowość Unii. Ordnung unijny choć uciążliwy i biurokratyczny jest znacznie lepszy niż dotychczasowy, bo wdrażany natychmiast, tu i teraz oraz bazujący na przepisach i rezultatach, a nie na romantycznym widzi mi się.

    Czy mentalność krajan podda się szybko zmianom w kierunku planowości, rzetelności, poszanowania przepisów? Z pewnością nie od razu, bo przeszłe 7 lat i przyszłe 7 lat, to dla ewolucji mentalności nie jest czas wystarczający. Ale z pewnością będzie to impuls modernizujący nie tylko infrastrukturę, ale i mentalność.
    Pzdr, TJ

  50. Paweł Markiewicz napisał:
    „ja sam jezdze czasami za szybko choc nie jak wariat (kiedys w czasach mlodego debilizmu zrobilem Vlissingen do Berlina w 4.5 godziny „.

    Helikopterem?

  51. aps
    No tak, Cimoszewicz jest senatorem niezależnym, ale jego wpływ na „pracę silnika” jest mocno ograniczony.
    I tego żałuję.

  52. TJ

    Dzięki za rzeczowy komentarz. Trafiłeś w sedno.

    Pozdrawiam

  53. @vanelle

    Audi Quattro 2.8. Co to byla za bryczka!

  54. mag
    9 stycznia o godz. 13:01
    Cimoszewicz miał rację, ale nie całkiem.
    Miał całkowicie – ponieważ co do zasady, należy być odpowiedzialnym za swoje sprawy i biznesy, a nie zrzucać kłopoty na innych, gdy zdarzy się szkoda.
    Miał rację niecałkiem – ponieważ wielu ludzi przędzie te swoje plantacyjne biznesy – raz paprykę, raz pomidor, raz cebulę, często na przydomowych poletkach, zwłaszcza na południu Polski – ledwo-ledwo. Każdy dodatkowy wydatek może ich finansowo utopić. Więc ryzykują fizyczne utopienie. A ubezpieczyciele niechętnie podpiszą umowę z chudopachołkiem, co te swoje papryki spod byle folii na rynku z wozu sprzedaje, a nie z tysiąca hektarów do fabryki konserw. A jak podpiszą, co drogo, z wieloma warunkami wyłączającymi.
    To akurat rola rządu, samorządów, spółdzielni, stowarzyszeń rolniczych, generalnie publiczna, by tworzyć wzajemne,m zbiorowe ubezpieczenia, nakłaniać zawodowych ubezpieczycieli do wchodzenia w takie związki. To pozwala obniżać koszty takich ubezpieczeń. Ale przecież mamy „wolny rynek”, czyli słabi dostają pierwsi po d…
    I to bodaj najbardziej wkurzyło ludzi, że premier przypomina o obowiązkach cudzych, nie własnego rządu. Cimoszewicza zgubiła tu chyba nieznajomość problematyki oraz zbyt oschły ton. A zalani, i niezalani, albo w trupa zalani wolą, by ich doi piersi przytulić, a nie wypominać czego nie chcieli, lub nie mogli.
    Podejrzewam, że do dziś niewiele się zmieniło na lepsze. Znam małych plantatorów z lubelszczyzny i zamojszczyzny. Nie mają lekkiego losu.
    Nie zmienia to mojego uznania dla Cimoszewicza za generalną mądrość, doświadczenie w polityce, umiarkowanie, wyważenie, nie pchanie japy do szkła kamery. Facet ma coś pozytywnego w sobie. Polska powinna się składać z tłumu takich publicznych i prywatnych postaci.
    A przy okazji – zawsze będę pamiętał Tuskowi i jego środowisku (niesławny K.Miodowicz) aferę z Jarucką i próbą wrobienia Cimoszewicza w rzekome poświadczenie nieprawdy na zeznaniu majątkowym.

    @ aps
    schizofrenią jest system wzajemnego oszukiwania, udawania, nicnierobienia i faryzejskiego rwania włosów (z cudzej głowy) gdy zdarzy się katastrofa.
    Myślę, że jasno to z mojego wpisu wynika. Kierowca ma dostosować prędkość.., a rząd/parlament/samorząd ma dostosować drogi, przepisy, projekty, policję, szkolenia, edukację etc – do kierowców, do samochodów, do warunków cywilizacji, do zabezpieczenia życia i takie tam. Auto skonstruowane do bezpiecznej jazdy 140 km/h pozostaje w sprzeczności z drogą dobrą dla Trabanta. „Regionalny przedstawiciel” tego i owego musi jechać szybko, sprawnie (i mieć stworzone warunki do bezpiecznej jazdy), bo tak działa gospodarka. Może – jeśli drogi mu sprzyjają. Nie jest to więc tylko jednostronne – że kierowca ma się dostosować.

  55. TJ
    9 stycznia o godz. 13:37
    Owszem, sporo w tym trafności. Ale UE zostawia spory margines swobody członkom, co do wielu linni, kierunków i zakresów działania. Autostrady muszą być, ale ich konfiguracja, tempo tworzenia, zakres to już w dużej mierze sprawa wewnętrzna. NIe tylko Tusk, każdy poprzedni rząd, i wiele następnych – ma i będzie mieć wielkie problemy z myśleniem strategicznym, integracją działań i konsekwencją wdrażania (i korygowania) przez dziesiątki lat, niezależnie od opcji politycznej u władzy.
    Kaczyński kłamał nadymając balon własnych lipnych zasług w jakichś strategiach, funduszach i programach, bo większość dostał w szufladzie po SLD. Tusk też się napina, a jego własna zasługa to może nie 5% (bo dłużej rządzi), ale powiedzmy – 10-12%.
    Kaczyńscy w sprawach gospodarki, strategii, finansowania, koordynacji, budowania, zarządzania menedżerskiego to była czarna rozpacz. To ludzie kamienia łupanego. Lesio zatrzymał konieczne inwestycje w Warszawie. wszędzie widział korupcję, zdradę interesów, nie widział, że to co konieczne, a zatrzymane, lub porzucone, jest dramatem dla kraju, któremu inni uciekają do przodu.

  56. Dyskusja ekonomistów, jak pobudzić gospodarkę do wzrostu, trwa na całym świecie od początku kryzysu. Spektakularny głos zabrał w niej znany z nieortodoksyjnych poglądów premier Japonii, borykającej się już od 15 lat z deflacją przy spadku wynagrodzeń głębszym niż spadek cen. Shinzo Abe wezwał w grudniu korporacje do podnoszenia wynagrodzeń szybszego od wzrostu kosztów utrzymania. Pochwalił Toyotę oraz Hitachi, które się już do tego zobowiązały.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15245699,Ekonomisci__Stagnacja_wynagrodzen_moze_zaszkodzic.html
    =================

    To w ramach wiecznego sporu z TO…….

    Do grona ksenofobów dołączyła pani Le Pen……
    Polski hydraulik wrócił jako straszak.
    Zdaje się że dla celów wewnętrznych populiści powrócili do straszenia obcymi. W końcu KTOŚ musi być winien temu, że jest recesja, czy stagnacja gospodarcza i ubywa miejsc pracy.
    Absolutnie nie może być to sektor finansowy, czy też wzrost wydajności pracy przy stabilnym popycie…..

    Można zamówić pięc obiadów, mieć trzy samochody, tylko po co?

  57. Pisze Pan: ” Ta nagonka potwierdza to, co powiedział Churchill: Dla Polaków można zrobić dużo, z Polakami – nic.” To tak, jakby Owsiak nie był Polakiem. Jest. I robi bardzo dużo Z POLAKAMI.

  58. Kartka 11. 25
    Kartka, mylisz się pan!
    Nie żaden lowelas, ani polski Bąd!
    Jeszcze zanim agent Kaczmarek się urodził, już napisano o nim piosenkę.
    Zaczynała się od słów: Mały dżigolo, smutny dżigolo……. i tak dalej.
    Śpiewał ja nawet Satchmo….
    Chyba ją znasz?
    Pozdro.

  59. Tanaka do TJ z 14:19

    Dzieki za komentarz i publiczne przypomnienie, że Kaczyńscy dostali gotowe, przygotowane przez swych poprzedników dokumenty planistyczne.

    Pozdrawiam

  60. Kartka z podróży
    9 stycznia o godz. 13:50
    … rzeczowy komentarz.
    ………………………………………………………………………………..
    Zgadzam się. Zwłaszcza : ” praca z planem, praca z przepisami, praca kontrolowana od A do Z, praca, która wymaga, pokazuje konsekwencje działań, podlega egzekutywie, czyli praca, która zmienia stopniowo ludzi, przyczynia się do zmiany mentalności wykonawców”. I dalej.
    Od siebie dodam, że już teraz widzę w niektórych miejscach odpowiedź
    co może przynieść „przyszłe 7 lat”. Skończyły się fundusze na określony cel, nie ma dalszego zainteresowania ,aby utrzymać w dobrym stanie to co zbudowano, poprawiono… Zaczyna się gnuśność (taka swojska, tak znana).

  61. Pil, jechal zabil= siedzi. Basta!

    Warszawa Centrum – Katowice Spodek w 2h 37m

    Dystans: 289 km. Czas: 2 h 37min, co daje średnią (289 km / 157 min x 60 min) 110,4 km/h. Niby nic imponującego, al znający np. warszawskie realia że wiedzą, sam wyjazd z centrum miasta (nawet w kierunku S2, by potem wyskoczyć na drogę do Katowic) może zająć do 30% czasu z tych 157 minut. Domyślam się, że dojazd pod Spodek w Katowicach to też jest jazda po pasie startowym. Czyli stratę czasu na przejazdy z i do centrum miasta trzeba skompensować na trasie, co automatycznie podwyższa znacznie szybkość przejazdu.

    Jechał za szybko, zabił= siedzi. Basta ?
    Być może, ale straconego życia z powodu idiotycznej brawury na drodze nic nie zwróci, nawet odsiadka.

    Proste jak konstrukcja cepa.

    ale mnie chodzi o jazde po pijaku i karanie za to.

    No pewnie ! No bo kto by myślał karać asa kierownicy !

  62. Tanaka 14.09
    Przez kilka lat pracowałem dla Cimoszewicza, także w okresie „powodzi stulecia” i w pełni podzielam Twoje opinie na jego temat. Jest trochę sztywny, oschły, mówi z zaciśniętymi zębami ( ostatnio trochę to skorygował) ale mówi smacznie, jak Benia Krzyk z Odessy. Szkoda że nie jest premierem, albo prezydentem. Popieram także w całości inne twoje oceny np. na temat Tuska i motoryzacji.
    Pozdro.

  63. Ale to prawda, że obecne przepisy karne pozwalają na surowe karanie pijanych piratów. Proszę przeczytać kodeks karny. Trzeba je tylko egzekwować, a nie dopisywać do kodeksu następne artykuły po kolejnej tragedii. Tu nikt nie wyśmiewa Tuska. To on sam macha szabelką i ośmiesza powagę państwa, zamiast się zastanowić zanim coś powie. Nie pierwszy raz. Przypominam historię kastracji lub dopalaczy.

  64. TJ 13.37
    Ktos tu najwyraźniej zapomniał ze CAŁY plan rozbudowy polskiej infrastruktury autostradowej, kolejowej i lotniskowej był W CAŁOSCI podporządkowany Mistrzostwom Europy Euro 2012 oraz został w całości zawalony i niezrealizowany w terminie!!!
    Myślę ze historycy gospodarki będą mieli wspaniały temat do setek prac naukowych PT Jak WSZYSTKO spieprzyliśmy i jakie były przekręty.
    Ale możemy się pocieszyć ze w Hiszpanii , Portugalii i Grecji było dokładnie to samo!

  65. Zezem

    Mam problem z dzisiejszą dyskusją, więc tylko wspieram Komentatorów, którzy przypominają o sprawach oczywistych. Jakby studzili kubłem wody rozgorączkowane głowy.
    Na przykład o sensownej, porządnej pracy, bo tego dotyczą komentarze TJ i Tanaki. O jakiejś elementarnej uczciwości w jej ocenie.

    Ale na czym polega mój problem?
    To jest głupia sytuacja, że dożyliśmy takich czasów w których trzeba pisać, przypominać o sprawach tak naprawdę normalnych, oczywistych. I nie mam tu na mysli tylko planowania, przestrzegania prawa czy sensownego określania celów jak to ma miejsce w przypadku wykorzystywania dla dobra kraju środków UE.
    Ale to jest naprawdę głupie i żenujące, że trzeba publicznie przypominać, pisać również o tym iż człowiek powinien sam wiedzieć – bez alkomatu – czy jest trzeźwy czy narąbany.
    Albo trzeba ludziom przypominać co to jest policyjny agent prowokator.

    O czym my tu mówimy?
    Faktycznie, skoro z tego typu elementarnymi problemami musimy się zmagać to cholera wie co będzie dalej.

    Pozdrawiam

  66. Quid pro quo, czyli polska sieczkarnia polityczna

    Tusk ma zerowy udział w planach i zasługach, oraz 200 procent, gdy powódź zaleje podkarpacką wioskę – ale sieczka z całkiem prostej słomy wychodzi.

    Oczywista zdaje mi się być ta obserwacja, że władza podejmuje pewne decyzje: ile wydać na stadiony i inne rekwizyty Euro-2012, czy rozwijać drogi czy kolei, i w jakiej kolejności, a może ekspresówki zamiast autostrad, jak prawne procedury wywłaszczania i przydzielania kontraktów ustawić …
    Ciągnąć można bez końca. Premier o tym nie ma zielonego pojęcia, tylko głupkowato się uśmiecha, wydajemu się, że zniewalającą, ale nie dajmy się nabrać na te miny i gesty, zewrzyjmy szyki – ooo, znów sieczka mi leci, bo ja lubię dopasować się do blogowego otoczenia.

    Prezes Kaczyński rzeczywiście niefortunnie powierował swoją partię ku peryferiom europejskiego parlamentu i komisji. Ale w dostaniu do centrum to jednak Tusk go ubiegł, i to o kilka(naście) długości. I takim to prezes jest wielkim strategiem. Ale wyborcy nie muszą się tym przejmować. Jeśli Tusk dzięki swoje strategicznej pozycji uzyskał dla kraju więcej unijnych pieniędzy, to już więcej on, ani jego partia już tego nie dokonają. Więc po so się oglądać za lowelasem Tuskiem, skoro mamy spolegliwego dziadka Kaczyńskiego, który postawi sprawy honorowe na przedzie. Kto wygrał II wojnę? A kto ją rozpętał, i kto kogo zdradził w Jałcie składając pod but Stalina? A nie tam jakieś pierduły – zasiłki dla polskich dzieci na uchodztwie w kraju. I kto tu mi wizję? – ale sieczka, nic tylko sieczkarnię zapuścić, polską przedwyborczą słomę wetknąć i … leci.

  67. „Dla Polaków można zrobić dużo, z Polakami – nic”- W Wikipedii jest napisane, że autorem jest Aleksander Ignacy Wielkopolski.

  68. W 1968 zdarzyło mi się jechać z Piotrem Skrzyneckim (z ktorym znaliśmy się z woja) do Warszawy, w pilnej sprawie . Trasę z Krakowa do stolicy pokonaliśmy w 1 godzinę 57 minut. Syrena nam się przegrzała koło Radomia , resztę trasy zrobiliśmy Wołgą. To byly inne czasy , ludzie ludziom byli jakoś bardziej mili .No i żadnych głupot z alkomatami nie było.

  69. Pokorny,

    Mnie również Quid pro jawiło się bliżej żródła. Biorąc poprawkę na dzielnicowe odmiany dialektów oraz ukrywając kompleksy nie mającego kontaktu z prawdziwą kulturą emigranta – siedziałem cicho.

  70. Człowiek bez nadziei
    9 stycznia o godz. 9:12
    dziekuje za komplement, prawie sie wzruszyłem…
    byc postawiony w jednym szergu z kapitanem klossem i czterema pancernymi przyprawami, taka gratka zdarza mi sie naprawde rzadko!
    ale…jak juz raz wspomniałem, bodajze na blogu @adamczewskiego, podpisałem pietnascie lat i osiem dni temu, cyrograf u rokity (czy boruty, przyznam,nie pamietam, bo troche wypiłem, ale pojechałem do piekła taksowka)j jestem od tego czasu na zołdzie szatana i otrzymuje judaszowe srebrniki PROSTO z mennicy diabelskiej, bez mediacji sanhedrynu, czy innej organizacji na tym padole łez 😉

  71. absolwent
    9 stycznia o godz. 14:47
    Cóż, miło mieć potwierdzenie trafności moich obserwacji od kogoś kto był bliżej i zna sprawy głębiej, może więc weryfikująco skomentować obserwacje i wnioski z mniej bezpośredniej pozycji, niejako je przy tym autoryzując.
    Jednakowoż „agent Tomek” to jest właśnie polski Bąd. Warszawa Paryżem Wschodu, Wrocław Wenecją Północy., więc agent agencji towarzystkich (jak słychać) T, jak tajemniczy Don Pedro, jest polskim Będem. Jaka Polska, taki Bąd. Jaki rząd – taki Bąd.

    Kartka z podróży
    9 stycznia o godz. 14:36
    Pozdrawiam.

  72. w kazdym razie marka hłaske bardziej niz gorzała & baby zniszczyło kadzidło „wielbicieli”(miał zdobyc nobla,sic!) , no i wojna podjazdowa zazdrosnych
    o jego sukcesy „nieudacznikow”, zarowno tych z w-wy,jak i londynu…

  73. 12,5 tys. euro grzywny ma zapłacić dyrektor administracji samorządu rejonu solecznickiego Bolesław Daszkiewicz za nieusunięcie dwujęzycznych – w języku litewskim i polskim – tablic z nazwami ulic – orzekł wileński sąd.

    – Orzeczenie Wileńskiego Sądu Okręgowego jest ostateczne. Ma być wykonane do 6 lutego – poinformował Bolesław Daszkiewicz. Twierdzi on, że nie może usunąć dwujęzycznych tablic, bo są umieszczona na prywatnych domach i są własnością prywatną. 80 proc. mieszkańców rejonu solecznickiego stanowią Polacy.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/12-5-tys-euro-grzywny-za-tablice-z-polskimi-nazwami-ulic/kw6zy
    ===================

    Kolejny kraj któremu przydałoby się STOSOWANIE prawa unijnego…..
    Dyrektywy są jednoznaczne, ale nacjonaliści silniejsi.
    I po co?
    Literki przeszkadzają politykom?

  74. Mieszkam w USA, gdzie panstwo poradzilo sobie z pijanymi kierowcami. Nie jest to rozwiazanie specjalnie odkrywcze ale nieslychanie skuteczne. 15 lat temu, kiedy tu przyjechalam doprowadzali mnie do szalu kierowcy jadacy w linii z predkoscia 35 mil/h. Wydawalo mi sie, ze za wolno, ze jada beznadziejenie i ze trzeba ich wyprzedzic. Teraz sama jade w linii i czekam jak wszyscy, dlaczego? Bo sie nie oplaca kopac z systemem. „Normalne” mandaty za predkosc skutkuja sporymi klopotami. Poza suma pieniedzy do zaplacenia mandat idzie na „rekord” policyjny, co zmniejsza nasz kredyt zaufania na policji. Ubezpieczenie samochodu rosnie, a nastepne mandaty za predkosc owocuja dniem spedzonym w szkole nauki jazdy (zwonienie z pracy, dzien nudow i stracony czas), wizyta w sadzie i prawdopodobnym ograniczeiem prawa jazdy lub jego zawieszeniem. Dostajemy tez specjany nadzor, ktory nam gwarantuje, ze przy nastepnym wykroczeniu stracimy prawo jazdy. DUI, czyli przestepstwo jazdy po spozyciu alkoholu, to juz grubsza sprawa. Prawo jazdy mamy zawieszone i to jest sprawa gwarantowana. Musimy isc do sadu i wynajac prawnika, co juz jest straszne i bardzo kosztowne. Poza tym przy ponownej probie ubezpieczenia samochodu juz po wielu klopotach i znacznych wydatkach w tysiacach dolarow- mamy ceny wprost zaporowe i skladka jest dolegliwa conajmniej przez nastepny rok. Zaleznie od decyzjii sadu mozemy sie nadziac na koniecznosc posiadania alkomatu w samochodzie uzaleniajacego odpalenie silnika od naszego wydechu. To kolejny bardzo wysoki koszt, ktory musimy poniesc sami. Odpowiedzialnosc spoleczna polega na wspolodpowiedzialnosci za pijacego. W restauracji, gdzie towarzystwo pije alkohol przy stoliku najczesciej kelner pyta, kto jest kierowca i jemu alkoholu nie podaje. Jesli nie ma kierowcy, kelner wiecej alkoholu nie poda lub od razu wezwie policje. Dlaczego? Dlatego ze nie chce stracic pracy, gdyz po wypuszczeniu pijanego, ktory spowodowalby wypadek, w sposob nieublagany wlasciciel traci koncesje na swoj lokal. Policja dziala tak sprawnie, ze czesto nawet nie zdazymy ich wezwac, a juz sa na miejscu i nie ma szans na dyskusje. Podobnie sprawa ma sie z nieletnimi (w USA nieletni to poniezj 21 lat). Za wpuszczenie nieletniego na dyskoteke, sprzedaz mu alkoholu natolatek ma spore klopoty (tez ma rekord, ktory nie pozwoli mu dostac sie do dobrej szkoly itd) Klopoty maja rodzice i osoby , ktore go wpuscily. Np. wlasciciel dyskoteki musi zamknac ja do czasu decyzji sadu i najczesciej w tym czasie plajtuje. Kodeks drogowy w Illinois przewiduje takze wysoki mandat za posiadanie alkoholu w kabinie kierowcy. Alkohol moze byc przewozony od miejsca zakupu do miejsca przeznaczenia jedynie w bagazniku auta. Jest jednak takze mala zmina w obyczajowoasci. W USA przepisy sa po to, zeby ich przestrzegac a w Polsce po to, zeby je lamac.

  75. a jak tam agent „krzysio” ?
    podobno ma zostac senatorem, bo nauczyl sie uzywac i widelca 😉

  76. Zacytowane słowa wypowiedział Aleksander Wielopolski, a nie Churchill.

  77. duende

    „Qui pro quo” – tak się nazwał teatrzyk – kabarecik w przedwojennej Warszawie, Bodo, Fogg, Ordonówna, Olsza … i tak pozostało w pamięci, zapewne.
    Ale łacina jest ciągle ta sama, zakładam, że internetowe źródła znają ją jako tako.

  78. @Tanaka, piszesz, jak zwykle, racjonalnie i z sensem, więc pisz jak nawięcej, może przynajmniej do niektórych zakutych łbów dotrze jakaś Twoja mądra opinia. Trochę nie zgadzam się z Twoją oceną W. Cimoszewicza. Prawda, to facet dużej mądrości i rozwagi, ale za dużo w nim mentorstwa. Zamiast krytykować wszystkich wokół mógłby aktywnie działać w SLD. Niestety partyjnej roboty nie lubi, ba, wręcz się jej brzydzi. A szkoda, przydałby się taki człowiek w lewicowej partii. Pozdrawiam

  79. @kartka:
    a jesli gospodarka polska chce dotrzymac kroku niemieckiej,
    to bez transferu sily roboczej z zagranicy, tez sie nie obejdzie.

  80. @Byniek. Także Piłsudski kiedyś wypowiedział się podobnie, że Polakom, można pomóc dużo, ale już z nimi zrobić niewiele.

  81. cynamon 0:11
    W Ameryce wszystko jest drakońskie – tam przepisy sa po to, żeby je/ich przestrzegać (16:33). A przecież przepisy powinny być po to, aby je obchodzić – nie koniecznie zaraz łamać – oczywiście trzeba wiedzieć, z której strony. Do tego drakońska pogoda, żyć się może odechciewać.

  82. Alkoholowa paranoja

    „Dzisiaj, w godzinach porannego szczytu, jeden z pasażerów pociągu Kolei Mazowieckich zadzwonił na policję, ponieważ podejrzewał, że maszynista kieruje składem w stanie upojenia alkoholowego. Wezwani funkcjonariusze przyjechali z… niesprawnym alkomatem, więc maszynistę trzeba było zabrać na komisariat. Tam okazało się, że jest trzeźwy”
    Całość pod linkiem
    http://natemat.pl/87923,alkoholowa-paranoja-pasazer-zadzwonil-na-policje-bo-myslal-ze-maszynista-jest-pijany

    Za komuny nieuzasadnione zatrzymanie pociągu groziło wysokim mandatem. Jak jest teraz – w takiej sytuacji – nie wiem.
    Pzdro

  83. Jacobsky
    9 stycznia o godz. 14:46
    co daje średnią (289 km / 157 min x 60 min) 110,4 km/h.
    ……………………………………………………………………………….
    Aby uzyskać taką średnią uwzględniając owe „30% czasu” trzeba odcinakmi „gzuć” może nawet i 180km/h lub coś koło tego (raczej szybciej niż wolniej) bowiem koło takiej np. Częstochowy są takie koleiny jak w Pompei (kto tam był to wie jak to wygląda, kto jechał-doświadczył).
    Pozdrawiam.

  84. don antonio i jedna z jego z uprzednich (w tym wypadku kobieca) inkarnacji http://pl.wikipedia.org/wiki/Pocahontas

  85. O Cimoszewiczu

    Mi się on bardzo podoba jako wzór lewicowego polityka. Problem jest raczej w tym, że SLD do niego nie przystaje.

    O inflacji, poziomie płac i wydajności pracy

    Jeśli wziąć CPI (indeks cen konsumpcyjnych, w odróżnieniu od wzrostu cen złota, nieruchomości, papierów, etc) to jest on w dłuższym okresie powiązany z relacją płac do wydajności pracy. Zakładam, że system się domyka, czyli nie korzysta ze źródeł zewnętrznych. Tzn. jeśli płace dłużej rosną szybciej niż wydajność pracy to powstaje presja inflacyjna. Trudno o większą oczywistość w ekonomii. Ale włączając finezyjną analizę i politykę, deflacja też jest równie zabójcza jak inflacja. Bo życie jest jak jazda na rowerze – powiedział mi dzisiaj rano pan Józek, dozorca domu. Szczególnie życie ekonomiczne, jak sądzę.

    W latach 1970 kraje rozwinięte z USA na czele przeżywały okres inflacji. Potem, a nawet wcześniej, odkryto, że inflacja jest zjawiskiem pieniężnym (M. Friedman), a nie podażowym, jak dowodzili neokeynesiści i progresywni ekonomiści. Można się nie zgodzić w tym sensie, że za polityką pieniężną, która bezpośrednio wpływa na podaż pieniądza i CPI, stoją mikroekonomiczne polityczne decyzje i regulacje, np. rynku pracy z prawem i prkatyką związkową włącznie. W Japonii lat 1990+, i w ostatnich dekadach w pozostałych krajach rozwiniętych rynek pracy nie wymuszał nadmiernego wzrostu płac, stąd inflację utrzymywano na komfortowym poziomie 1-3%. Aż w obecnym kryzysie, napędzanym przez cykliczny kryzys koniunktury plus ogromny nawis złych kredytów z konsumenckimi na czele, które najpierw trzeba spłacić/umożyć zanim się rozkręci konsumpcję na nowo, powstała presja deflacyjny. Stąd popularne, szczególnie w Japonii ale nie tylko, są tezy o poluzowaniu gorestu na płacach. Zasiłek dla bezrobotnych w USA pobiera się dłużej niż kiedykolwiek w historii. Wlewa się miliardy w banki i przedsiębiorstwa, kredyt jest tani … i powoli machina nabiera rozpędu. Zatrudnienie rośnie, ale jeszcze nie w Europie.

    Krótko mówiąc, teoria ekonomii zmienia się wraz z okolicznościami koniunktury i rozwoju. Tempora mutantur et nos mutamur in illis.

  86. Na dołek!
    Już kiedyś o tym pisałem, ale powtórzę.
    Mam od lat szwagra, biznesmena, mieszkającego w Manhasset (Long Island). Robotę ma na Manhattanie, więc codziennie przeprawia tam autem.
    Kiedyś zahaltowała go policja (rutynowa kontrola uczestników specjalnej „ścieżki-pasa ruchu”, płatnej ekstra) i okazało się, że nie ma ważnego ubezpieczenia. Szwagier zatrudnia w biurze Polki i właśnie „młoda, zdolna” miała przedłużać ubezpieczenia we flocie firmy.
    Zapomniała bidula o szefie.
    I co?
    Ano skuli szwagra, zawieźli szanowanego biznesmena na dołek, – dalej jak na filmach. Adwokat, kaucja chyba – wyszedł nie wstrząśnięty wydarzeniem policyjnym, a raczej niezdarnością pracownicy.

    Jeśli miałbym głosować nad sankcją dla kierowcy z oddechem >0,5 pro mille, to zamykałbym go na dołku „z drogi”.
    Od 3 do 7 dni w zależności od przekroczenia limitu.
    Piszę 0,5 a nie 0,2, bo 0,2 to ja mam permanentnie…

  87. Wojciechowski, okrutnie prawdziwe mechanizmy władzy i profity z nich
    Z mediów
    Prezes Kaczyński oświadczył, że:
    „w wyborach do PE kandydować mają na pewno dotychczasowi europosłowie: Tomasz Poręba i Janusz Wojciechowski. ”

    I spełniło się, jak pisał Ryba – Wojciechowski wypełnił swoje prywatne zobowiązanie, zajął odpowiednie stanowisko w sprawach ważnych dla Prezes. m.in. Smoleńska (pisałem o tym na blogu) i już ma przyrzeczenie Prezesa, perspektywa PE dla niego się przedłużyła.

    Niektórzy obywatele wyrażają często swoje zdziwienie i wątpliwości, co do postępowania polityków i ich rażących ucho i zdrowy rozsądek obywateli wypowiedzi. Wojciechowski i przyrzeczenie Prezesa, to kolejny przykład pokazujący, jak prosty jest mechanizm generujący takie zachowania, prostszy niż budowa cepa.

    Tylko pytający obywatele w swoim wzmożeniu moralnym jakoś nie mogą, czy nie chcą tego mechanizmu zauważać, bo mechanizm ten nie tylko sugeruje, ale pokazuje jacy jesteśmy.
    Gotowiśmy największe bzdury sadzić, przekręty chwalić, obyczajom wadzić, byle tylko przy korytku być, nawet gdyby przyszło przed Prezesem gnić, waniać wazeliną i wtyłkowłażeniem, to lepiej mieć wróbelka w garści niż żyć tylko marzeniem. Mechanizmy władzy w wersji krajowej są okrutnie prawdziwe.
    Pzdr, TJ

  88. przypomne, ze autostrady niemieckie sa(jeszcze?) bez limitu predkosci;
    teoretycznie mozesz jechac prawie caly czas trzysta i wiecej km/godz.,
    ale oczywiscie tylko na pewnych odcinkach i najlepiej w niedziele nad ranem (patrz: znaki drogowe!!!) 😉

  89. @el
    Dnia 9 stycznia 16:33
    Dziękuję za informację o amerykańskim rozwiązaniu problemu.
    Nasz premier pewnie i tak się z nim nie zapozna. Nikt go nie nauczył, że jeśli jest problem do rozwiązania, to warto sprawdzić, jak uporali się z nim inni. I czy znając wynik, zrobiliby to inaczej, czyli lepiej? Coś tam słyszał o Francji, ale jak się zdaje, nie wie, że system szwankuje.
    W jednej sprawie na pewno masz rację: Polacy zaraz zaczęliby kombinować, jak obejść antyalkoholowy immobilizer.
    Co zresztą nie wydaje się specjalnie trudne. Jeśli nie udałoby się zmajstrować podręcznej butli ze sprężonym powietrzem i końcówką – ustnikiem do dmuchnięcia w immobilizer, zawsze można założyć firmę zatrudniającą rozstawionych w newralgicznych miejscach zawodowych dmuchaczy.

    @Lewy
    Może napisałbyś, jak to naprawdę funkcjonuje we Francji?

  90. za tysiac lat przeczytasz w wiki, ze to komorowski zbudowal autostrady w polsce; nie jest to sprawiedliwe, ale dla historii swiata, typowe 🙂

  91. el
    9 stycznia o godz. 16:33
    Mieszkam w USA, gdzie panstwo poradzilo sobie z pijanymi kierowcami.

    Mój komentarz
    Włos się jeży na głowie. USA jeśli chodzi o prawo drogowe i w ogóle są bardziej faszystowskim państwem niż Polska. Czyżby syjoniści byli aż tak skuteczni i zdążyli nie tylko ogłupić ale i zniewolić USA na kanwie wskazań Protokołów?
    Pzdr, TJ

  92. uderz, a widelec sie odezwie 😉

  93. Mam dziwne wrażenie że ostatnie dwa wpisy TJota wykonał ten sam „literat” który czasami występuje jako Lewy.
    Ale może TJ zmienił styl i słownik?

  94. Dwa pijackie wypadki z mojej okolicy pamiętam do dzisiaj. Nie tylko dlatego, że w obu zginęło po 5 osób.
    Młodzieżowe towarzystwo wracało po pijackim weekendzie z Ustki i z prędkością ok. 150 km/h dojeżdżało do mostu na Słupi. Szosa w tym miejscu prowadzi łagodnie (przy obowiązującym ograniczeniu do 50 km/h) opadającym łukiem w lewo. Z prawej strony, tuż przed mostem i już po zakończeniu łuku, nieco poniżej szosy rosło trochę zarośli i stał parterowy budynek z drewnianym poddaszem. Na łuku siła odśrodkowa wyrzuciła bmw w powietrze i nie tracąc wysokości lotem koszącym samochód wbił się w owo poddasze. Przez kilka dni jeszcze widać było wyłaniający się spośród połamanych desek, wiszący kilka metrów nad ziemią cały tył samochodu.

    Innym razem w wielkanocny poniedziałek sześcioro młodych ludzi pojechało do podmiejskiej restauracji na poprawiny. Gdy wracali jedna z dziewczyn nie chciała wsiąść w takim stanie do auta i dosłownie po kwadransie wróciła autobusem. Przeżyła szok przejeżdżając obok kompletnie rozbitego samochodu, który z dużą prędkością wjechał na chodnik i uderzył w betonowe schody prowadzące do baru mlecznego. Z jej towarzystwa nikt już nie żył. Ten bar nazywa się ”Koziołek Matołek”.

  95. Juz starozytni Rzymianie twierdzili:
    Qui bibit dormit, qui dormit – non pesat.
    Ergo: qui bibit – sanctus est!
    Tak to wyglada, ze caly ten szum skonczy sie na pisaniu i kloceniu, wysmiewaniu wszystkiego i wszystkich, docenianiu tylko wlasnych slow i decyzji czy opinii. A pijani i tak zostana swietymi, niech tylko wstawi sie za tymi dobrymi chrzescijanami polski koscoil i niedlugo swieta katoprawica. Polacy pija i jada samochodami, bo lekcewaza polskie panstwo i jego prawo. Wielu czyni tak wrecz z nienawisci do wlasnego panstwa i rzadu, czyli Tuska. Za granica sa posluszni i prawo przestrzegaja, u siebie w kraju nie, bo albo rzad albo to prawo sa zle. Albo to i to. Dopoki tak bedzie, nic sie nie zmieni. Kilku dla przykladu zostanie surowiej ukaranych, reszta pojdzie, jak dotychczas, bo brak nieuchronnosci kary. Oraz przekonanie, wzmocnione przez wszystkie media, ze ostre przepisy i kary czy radary to sposob rzadu na zwiekszenie budzetu. A gdyby, to co? O tym milczenie. Podatkow placic nie chcemy, ale rzad pieniadze ma miec i tyle. Jak ma malo, niech da Bruksela, chociaz to potwor od gender i kradzenia niepodleglosci.
    Pieniadze z Brukseli nie smierdza nawet kosciolowi, ktory jedna reka bierze a druga rozwija bat na dzender.

  96. Lacinski wpis w moim pisaniu wyzej znaczy po prostu:
    Kto pije ten spi, kto spi-nie grzeszy.
    Wiec: kto pije – jest swietym!

  97. Ryba 25
    9 stycznia o godz. 16:49

    Coś podobnego zasygnalizował absolwent
    9 stycznia o godz. 14:47, mówiąc, że Cimoszewicz jest nieco w mowie suchy, mówi z zaciśniętymi zębami, oraz trochę oschły, ale się poprawił. Jakąś odrobinę mentorstwa także miał (ma?), co dawało się wyczuć w jego głosie i postawie (tv). To trochę taka cecha profesorska, a czasem osobowa. W jego przypadku byłaby to pewna niedoskonałość, ale na stanowisku premiera niedoskonałość może stać się poniekąd wadą. Osób mających szerszą wiedzę i horyzonty to nie deprymuje, bo rozumieją, że ktoś kto wie więcej może, niezależnie od intencji, być przez ludzi o płytkich rozumkach i gotowych do czucia się podrażnionymi tak właśnie postrzegany.
    Cimoszewiczowi zdarzały się takie nieco mentorskie reakcje np. wtedy, gdy rozmawiał z nim nieprzygotowany dziennikarz, co jest ciężkim błędem zawodowym, nieetycznością, albo wręcz taki, który usiłował go sprowokować lub obrazić.
    W sumie uważam, że mimo pewnych śladów, nie był mentorem i nie była to jego postawa, ale drobne i rzadkie niedoskonałości.
    Jeśli porównamy do z Balcerowiczem, to będzie jasne, że ten drugi to dopiero góra mentorstwa, wobec którego Cimoszewicz był skromną myszką.
    Nie każdy nadaje się do „roboty partyjnej”, jak piszesz. To kwestia predyspozycji, funkcji i dobrze rozpoznanych talentów, cennych dla partii. Tak jest w każdym dobrym zestawie. W zespole narciarskim błyszczy, zdobywa trofea i udziela wywiadów oraz robi sesje foto Justyna Kowalczyk, trener Wierietelny jest w cieniu, a o grupie technicznej w ogóle się nie mówi; czasem jedno. bądź drugie z uznaniem bąkną. I tak jest dobrze.

  98. Stary outsider
    9 stycznia o godz. 17:28
    Dawno nie pisalem, bo mi nie chce sie ciagle wyjasniac, ze ja to ja , a nie lewy Lewy.
    Ale zapytales wiec sprobuje odpowiedziec.
    We Francji norma to 0,5. Byly jakies proby zamachniecia sie na lobby winne przez obnizenie tego progu, kiedy to pijany Francuz skosil kilku cyklistow,ale lobby winiarzy wygralo.
    Francuzi pija wino do obiadu, do kolacji. W kantynie szkoly, w ktorej pracowalem , zawsze na stole stalo kilka butelek czerwonego wina, ktorym nauczyciele sie raczyli. Rzecz polega jednak na tym, ze ich picie nie rowne naszemu polskiemu piciu. Rocznie oni wypijaja wiecej czystego alkoholou niz my, ale nie jest to pijanstwo, poniewaz rozlozone jest to picie w czasie. Po zjedzeniu dobrego posilku 2-3 kieliszki wina nie powoduja takich katastrofalnych skutkow, jak urznieci wodka na dyskotece mlodziency wracajacy swym bmw do domu.
    Charakterystyczny jest gest wskazujacy na kogos, ze on pije; U nas pokazuje sie przez uderzenie dlonia w kark(ze on sobie daje w szyje), we Francji takiego goscia pokazuje sie przez gest nasladujacy wyzymanie nosa(niby, ze z tego fioletowego nosa mozna by wycisnac troche burgunda)
    Francuzi czesto jezdza na lekkim rauszu, ale jezdza ostroznie, nie szpanuja, nawet wtedy sa odpowiedzialni. Przystosowalem sie do takiego stylu i sam wiele razy prowadzilem samochod po paru kieliszkach.
    W ogole jak jestem w Polsce to musze sie przystosowywac do polskich rygorystycznych, ale , jak sie okazuje, nieskutecznych przepisow. Zebym sie bron boze nie zapomnial i wypil kieliszek wina albo szklanke piwa. We Francji piesi kompletnie olewaja swiatla, przechodza na czerwonych, uwazaja tylko na nadjezdzajace samochodu i zadna wladza na to nie reaguje, wiec ja tez tak chodze, a znowu; w Polsce musze sie strzec aby tego nawyku nie przenosic na niebezpieczny teren.
    Obecnie jezdze rowerem i , znowu jak Francuzi, jezdze sobie pod prad, po chodniku, przejezdzam na czerwonym swietle(czego oczywiscie nie robilem jak prowadzilem samochod)
    Reasumujac: panuje tu totalny burdel, a wypadkow jest malo. Mysle , ze cala tajemnica kryje sie w mentalnosci:Francuzi sa bardziej zyczliwi, bardziej tolerancyjni od nas Polakow. Poza tym oni tymi samochodami jezdza od lat i samochod nie stanowi dla nich zrodlo preztizu. A u nas to jednak jeszcze zabawka sluzaca do olsnienia sasiadow, przynajmniej wsrod mlodych.
    Pozdrawiam

  99. Lewy

    Fajny komentarz. Przypomniały mi się moje wędrówki po Francji.

    Pzdro

  100. @Lewy
    Dzięki, a jeśli nie nadużyję Twej cierpliwości – jak to jest z obowiązkiem posiadania w samochodzie alkomatu, a może alkotestu?

  101. jasny gwint
    9 stycznia o godz. 15:41
    „Trasę z Krakowa do stolicy pokonaliśmy w 1 godzinę 57 minut”
    Ale zalewasz syreną osiągnęliście przeciętną prędkość 147 km/h?
    A prędkość maksymalna tego samochodu to zaledwie 120 km/h i na dodatek nie można było otrzymywać jej trwale.
    Z Radomia do Warszawy jest 100 km i tu wołga też nie mogła pomóc w średniej (max miała 145 km/h)

  102. Stary outsider
    Nic mi nie wiadomo o jakichs instalowanych w samochodach alkomatach.
    To chyba jakas plotka, jak ta fasolka po bretonsku, ktora w Bretanii jest nieznana.

  103. Fasolka po bretońsku jest w Bretonii, nie w Bretanii. A te alkomaty, o których tyle się w Polsce obecnie mówi – od premiera w dół (na miły bóg, czy zapytano biskupów o zdanie?) i z powrotem, to jest po prostu Francja-elegancja.

    W PRL członkowie egzekutywy i decydenci jeździli syrenkami i wołgami, ale pod pokrywą był silnik mercedesa. A jak decydent był przodownikiem pracy to w dodatku dostawał kanapki z szynką na drogę i termos z herbatą. Wszak jechali „w pilnej sprawie”, czyli do komitetu, a do jakiego komitetu mógł z Krakowa do Warszawy jechać JG ze Skrzyneckim? Do Komitetu Centralnego, czyli musieli mieć silniki od wroga klasowego. Fasolkę po bretońsku dopiero w stołówce KC jedli i popijali czym chcieli.

    We Francji, jak wyjechałem tam pierwszy raz, jeszcze z PRL-u, to wkrótce zauważyłem, że ludzie punktualnie koło południa zatrzymują się na postoju przy drodze i wyciągają wałówę – déjeuner. Wszyscy przejeżdżający zwalniają, zaglądają co oni tam jedzą i trąbia na znak uznania – Oh là là !. Z początku zaszywaliśmy się w zaułku ciemnym na skromną przekąskę, aby nie widzieli naszej śniadaniowej bidy, ale oni i tak nas wypatrzyli i też wołali Oh là là !. Pewnie myśleli, że jesteśmy z Paryża i się odchudzamy. To dopiero komuna – pomyślałem sobie o Francji – nie ta peerelowa podszywana i po rusku tępa. Prawdziwa francuska komuna. I coraz mniej nam się spieszyło, nie było żadnych pilnych spraw, żadnych 150 km/h, tym bardziej że nasz silnik był z Tych i pojazd rozwijał maksymalnie 105 km/h, ale tylko z górki i z wiatrem. Właściwie to już więcej razy nie byłem we Francji, nie licząc przesidek na CDG (Roissy).

    Czas najwyższy sprawdzić, w którą stronę Francja przesunęła się od tamtych czasów, na lewo czy na prawo?

  104. Człowiek bez nadziei
    9 stycznia o godz. 9:12

    9 stycznia o godz. 9:12

    ” U Passenta rolę agenta Tomka grają:
    cynamon29
    Orteq
    byk
    Kartka z podróży
    Andrzej Falicz
    Kadett
    Feliks Stychowski.
    Reszta to mniej groźni i mniej nudni.
    Czy ktoś zna stawkę? ”

    Cię nawiedziło ?
    Czy za dużo jointów wypaliłeś !
    Dopal jeszcze jednego, a twa droga będzie prosta.

    Oj, bólu mój, oj bólu …

    A i nadzieja twoja się naprostuje !
    Das hoffen Wir !

    Pozdrowionka.

  105. p.s.
    TJ rzeczywiście zmienia styl, słownik i orientację, czyli genderuje na swojską nutę.

  106. Od kilku dni ławica dziennikarskich piranii rozszarpuje temat.
    Za dni kilka poczują inny krwawy kąsek……

    Jaka jest skala zjawiska?
    https://docs.google.com/viewer?url=http://dlakierowcow.policja.pl/download/15/115687/KSP_okladki_148_5x210_5grzbiet.pdf

    Dla chętnych, pełne dane……
    Nietrzeźwi uczestniczyli w 4467 wypadkach, co stanowiło 12% OGÓŁU wypadków.
    Prawie 600 osób zabitych, to miesięczny plon polskich kierowców.
    I dla tych kilkuset sprawców ROCZNIE!! będzie zmieniane prawo?
    Politycy się z kimś na głowy pozamieniali, mówiąc delikatnie…….

  107. Dwugłosy
    Ciekawi mnie jeden aspekt komentarzy a raczej ich ton.
    Bo brzmi zazwyczaj jakoś tak
    Cimoszewicz – no niby dobry , niby go zgnoili ale ON TAKI KOŁKOWATY – SZTYWNY
    Tusk -no niby nie ma na razie kogoś kto by go zastąpić mógł ale
    ileż złego jeżeli nawet nie przez niego spowodowano to przecież też za to zło odpowiadać powinien , zresztą jego udział w pracach cokolwiek zmieniających polska rzeczywistość to może 5 a może 12 procent a reszta to przecież urzędnicy.
    I tak bez końca byleby tylko zdeprecjonować to co pod ręka się znajdzie a jak trochę blotka się trafi to tym lepiej.
    Zwolniono od postępowania Macierewicza – nie ważne KTO I CZEMU ŚLEDZTWO UPUPIŁ – winien Tusk .
    Wychodzi 100% morderca który zabijał i obiecał ze zabijał będzie – to nie Tusk przeforsował ustawę o jego karze – ale jedni go winią za to ze facet żyje a drudzy że trzeba go wypuścić albo stworzyć mu sanatorium.
    No choćby GENDER- słyszał to kto by puścić w niepamięć winę Tuska za sprowadzenie na poczciwą rodzine Kempy plagi o tej nazwie która zagraża jej małżeństwu i dzieciom a kto wie czy i wnukom w przyszłości. Czy można się dziwić ze zwołała już ”komisjantów ”do walki z tym wynaturzeniem rządu i Tuska w szczególności.
    Zwiększenie kar dla pijaczków lub piratów drogowych .
    Poczytajcie wspomnień tu wyżej na blogu JAK TO Z W-WY DO GDAŃSKA ALBO ZAKOPCA SIE GRZAŁO – no teraz to nawet helikopterem tak się nie potrafi.
    Tak tak ale w takich STANACH na przykład to dopiero są bandyckie przepisy , kary finansowe , odmowa podania piwa w knajpie , zabieranie praw jazdy, z auta do sądu i bezpośrednio do paki.
    A nie można tak jak u nas , facet zaczął fruwać po Warszawie nie swoim autkiem zabił pasażera , trzy lata chodzi po knajpach i nikt go do sądu nie zaprowadził bo do knajpy może a do sądu nie ma zdrowia.Pewnie czeka na przedawnienie.
    Zreszta czego się czepiać ”cywila” księża i biskupi ostatnio polują na pieszych chyba ze ktoś się zdąży schować za latarnię.
    No kary są W ZAWIASACH – rowerzyści to mają pecha bo w rowerze zawiasów nie wymyślono .
    Ale zmienić choć cokolwiek?????
    Pisałem o ”STOPACH ”przed nieczynnymi szynami i co mądrale? otworzył ktoś dziób i powiedział – to wina burmistrza z Kozich Pupek – bo tam jest 12 takich miejsc, oczywiście WY nigdy takiego zjawiska nie widzieliście.
    Wiem , wiem że to wołanie na pustyni , więc szanowni jeżeli już kogoś lub czegoś się czepiacie to przynajmniej róbcie to z sensem i odrobina wdzięku.
    Bo tak czasem to zastanawiam się czy przypadkiem za całą ta pisaniną i wielkimi słowami nie kryje się zwykła alergia a może i własne ”nadzieje” że może się uda coś ugrać przy takiej okazji.
    uklony

  108. Andrzej Falicz
    9 stycznia o godz. 9:30

    ” Nie wiem w jakim jezyku rozmawial z Cameronem Kaczynski tak jak nie wiem w jakim jezyku dukal Tusk…”

    Tusk dukał tym czym umie ( z tego co wiem angielskim, niemieckim,
    rosyjskim i hiszpańskim )
    Za Jaracza rozmawiał neandertal agent Tomek – pismem
    klinowym !

    Pozdrowionka.

  109. zezowaty
    9 stycznia o godz. 21:34

    I dlatego nasi Panowie Szlachta, woleli wybierac obcego niż kogokolwiek ze swoich….
    Władca ma schlebiać ludowi, dbać o jego względy, kupować przychylność.
    Broń boże nie mówić mu prawdy w oczy.
    Wina Cimoszewicza ewidentna, nie dość że swój, to jeszcze ośmiela się ganić…….

    Rekomendację partyjną udało się przeskoczyć jedynie czterem senatorom.
    Bez niej, zdobycie mandatu jest prawie niemożliwe.
    To próbka tego, co przy zastosowaniu JOW w sejmie by się działo.
    Panie Gosiewskie miały wielkie zasługi dla kraju, Nelly również?
    A jednak bezproblemowo z listy partyjnej weszły w skład najszacowniejszego gremium…..

    Ktoś ma pomysł, jak uniemożliwić zostanie senatorem kotowi, jamnikowi, czy innemu koniowi?
    Bo z listy partyjnej bezproblemowo …….zaszczytna funkcję i apanaże by zdobyli.

  110. Polska lekcja z Churchilla

    Churchill jest kluczem do zrozumienia polskiej myśli politycznej. Wszak wyrażał się on o Polakach o wiele gorzej niż Cameron. Z pewnością to on mówił o polskiej gęsi, która się udławi ziemiami między Nysami Kłodzką i Łużycką oraz Szczecinem. Zresztą z geografii był laikiem – żelazna kurtyna zapadłą mu od Szczecina po Triest – taki geopolityk był z niego.

    I tak jak Anglicy ze Szkotami i resztą brytyjskiej menażerii podziękowali mu za zwycięstwo z wielką literą V, tak Polacy podziękują Tuskowi za to co zrobił z zieloną wyspą, ile pieniędzy unijnych ściągnął i jak je wydał – WSZYSTKO SPIEPRZONE I PRZEKRĘCONE. Na szczęście nie po raz pierwszy, ani ostatni w historii. WSZYSTKO! CAŁY plan zawalony i to nie w terminie. Nie po raz pierwszy …

    Autostrady może nie będę w Polsce lepsze niż na Wyspach, wszak wszystko spieprzone, przekręcone, zawalone i nie w terminie, ale menażarii to mogą nam Anglicy i Szkoci itd pozazdrościć.

  111. Kartka z podróży
    9 stycznia o godz. 11:25

    A toś mnie ubawił @Kartko z podróży !

    Bom ” śmichu ” podobnie jak Ty, też miałem co nie miara !
    Debil, lowelas, neandertal w polskim sejmie !
    Podejrzewam że jego hasło na bramce sejmowej brzmi:
    ” Siemana z rana , jestem od bociana ! ”
    lub z Bareii : ” Cześć , serwus , czołem – jestem wesoły Bronek …”.

    Sejm polski jest bardzo tolerancyjny – to trzeba tej grupinie ,
    z całą naszą uczciwością , przyznać.
    Im głupszy , ten do Sejmu !

    Pozdrowionka.

  112. W jakim języku? Na pewno nie w jidisz.

  113. byk
    9 stycznia o godz. 17:25

    ” przypomne, ze autostrady niemieckie sa(jeszcze?) bez limitu predkosci; ..

    teoretycznie możesz jechac prawie caly czas trzysta i wiecej km/godz.,
    ale oczywiscie tylko na pewnych odcinkach i najlepiej w niedziele nad ranem (patrz: znaki drogowe!!!) 😉 …”

    O.k. , tu się zgadzam
    @byku, jest więcej limitów i kamer , niż Ty to opisujesz.
    Ostatnio wjeżdżałem Autobahną do Bremen, przeoczyłem znak
    80 km/h.
    Koszt 300 Euro i trzy punkty karne we Flensburgu .
    No i co ja mogę ? Kompletnie nic !
    Autobahna ” wjeżdża ” w miasto, a jam durnym zawierzył że
    ciągnie się dalej (tak jak w Hamburgu ) i moje konto bankowe
    opróżniła Stadtkasse Hanseatische Stadt Bremen.

    Przejdzie do historii.

    Niemcy są cwani !
    Niby wszystko ” bala, bala ” , a mandaciki Ci lecą.
    Nawet z fotografią twojej facjaty i numerem rejestracyjnym auta !

    Pozdrowionka.

  114. Lewy
    9 stycznia o godz. 19:38
    …………………………………………………………………………………
    A propos przechodzenia na czerwonych światłach i…parkowania we Francji. Spostrzeżone i wypróbowane w Paryżu. Powiedziano mi:”na czerwonych przechodzisz na własną odpowiedzialność, jest wypadek, jesteś brany za frak”. Sprawdziłem, przechodziłem na czerwonych, niedaleko policjant. Nic. Przeszedłem bez „gwizdania”. Auta parkuje się zderzak w zderzak, o ile możliwe na luzie – aby ruszający mógł „rozepchać” w sytuacji pobramkowej ,sąsiadów prezd i za… Widziałem , ba nawet i mnie „rozepchano”. Nie daj Boże coś takiego w Bundesrepublik Deutschland.
    Aha, ciekawe obrazki z prowincji. Restauracje przydrożne „Les Routiers”. A tamże kierowcy olbrzymich ciężarówek pijących wino do obiadu. Normalka.

  115. Czy krytyka poczynań Tuska ma sens, czy jest tylko deprecjacją?

    zezowaty
    9 stycznia o godz. 21:34
    Dwugłosy
    Ciekawi mnie jeden aspekt komentarzy a raczej ich ton.
    Bo brzmi zazwyczaj jakoś tak
    Cimoszewicz – no niby dobry , niby go zgnoili ale ON TAKI KOŁKOWATY – SZTYWNY
    Tusk -no niby nie ma na razie kogoś kto by go zastąpić mógł ale
    ileż złego jeżeli nawet nie przez niego spowodowano to przecież też za to zło odpowiadać powinien , zresztą jego udział w pracach cokolwiek zmieniających polska rzeczywistość to może 5 a może 12 procent a reszta to przecież urzędnicy.
    I tak bez końca byleby tylko zdeprecjonować to co pod ręka się znajdzie a jak trochę blotka się trafi to tym lepiej.

    Mój komentarz
    Odzywam się jako nożyce po uderzeniu w stół.
    Odczuwam nadmierną wrażliwość blogowiczów na krytykę poczynań Tuska, co objawia się narzekaniem, że zbyt dużo krytykanctwa skierowanego na rząd i samego premiera na blogu, przypisywania premierowi Bóg wie czego, z brakiem dobrej woli na czele.

    Czy Tusk nie objawia się często jako kunktator, czy Tusk nie chwyta się zbyt często prostackich zabiegów pijarowych jak pijany płotu (sterylizacja pedofili-przestępców, huragan na dopalacze), teatralnego demonstrowania natychmiastowych „precyzyjnych” (ulubione słowo Tuska) analiz sytuacji we wszelkich tematach wielkich i małych, błahych i ważnych z punktu widzenia rządu, demonstrowania przed ludem natychmiastowego przykładania się osobistego do spraw, które powinny być rozwiązywane planowo i systematycznie na niższych szczeblach niż urząd premiera i które to demonstrowanie z daleka pachnie tymczasowością i teatralnością, nieraz w takich sprawach, do których premier w ogóle nie powinien się wtrącać, jak np. incydent z kibicami w Gdyni, gdzie interwencje z najwyższego szczebla drabiny służbowej spadły na komendę policji jak dopust boży, nieadekwatnie do dotychczas stosowanej pragmatyki, niespodziewanie i bez tłumaczeń, jak nagłe zapowiedzi ministra Sienkiewicza walki nieomal wręcz z faszystami w Białymstoku, itd.

    Premier i ministrowie nie są od walki wręcz, od osobistych interwencji. Oni są od koncepcji. Mnóstwo takich spraw się objawia i w mnóstwie takich spraw premier zabiera gromko głos.

    Po co ten krzyk, groźby i przechwałki w wykonaniu szefa rządu? Nie lepiej pracowac nad usprawnianiem systemu prawnego?
    To jest postępowanie niepoważne. Takie szczegółowe reakcje premiera rodzą uzasadnione podejrzenia, ze nie miał koncepcji, nie dopilnował, nie przyjmował do swojej wyobraźni, nie myślał o przyszłości, nie myślał o długotrwałych skutkach nie działania, nie brał problemów pod koncepcję rządzenia i koncepcje zarządzania swoim rządem, zdawał się na ręczne sterowanie, gdy zajdzie potrzeba i teraz każdą najdrobniejszą sprawę bohatersko przyjmuje w TV na klatę jakby chciał powiedzieć – trzymam rękę na pulsie, wierzcie mi, wszystko precyzyjnie analizuję i rozwiązuję. Ta swoją klatą premier maskuje brak koncepcji, nie mówiąc już o jakiejkolwiek wizji.

    Premier nie jest zasadniczo od tego, by się użerać ze sprawcami, czy zmieniać prawo z dziś na jutro, a jeśli ma reagować w sytuacjach krytycznych, to powinien czynić to umiarkowanie, z poszanowaniem słowa swojego (szczególnie z poszanowaniem przyrzeczeń, które niekiedy sypie jak z rękawa) i stosownie do koncepcji, którą powinien od dawna wdrażać, a nie się budzić, gdy bójka wybucha i formułować ad hoc niepoważne propozycje.

    To wszystko jest przedmiotem mojej bezlitosnej krytyki. Krytyka ta nie jest potępieniem, jest wskazaniem, zarzutem, a nie oceną całej działalności premiera.
    Pzdr, TJ

  116. Pokorny,

    o Cimoszewiczu elegancko napisał Tanaka, więc ja tylko zwięźle zauważę, że jest on intelektualistą w polityce, co, w kontaktach ze społecznością parkietu politycznego, wywołuje u niego stany psychiczne na pograniczu depresji.
    Jednak lewica powinna kolekcjonować takie osobowości w swojej galerii, bo uszlachetnia on wizerunek formacji i byłby dobrym prezydentem, który z całą pewnością problemów korupcyjnych w środowiskach politycznych nie potraktował by zdawkowo.

    Lewy,

    dobrze, że wróciłeś.
    Nikt tak jak Ty nie potrafi wymyślać ripost publicystycznych w czasie, gdy wszyscy już śpią.

    …ze stawu

  117. absolwent
    9 stycznia o godz. 18:07

    ” Mam dziwne wrażenie że ostatnie dwa wpisy TJota wykonał ten sam „literat” który czasami występuje jako Lewy.
    Ale może TJ zmienił styl i słownik?…”

    I ja też takie wrażenie odniosłem.
    Pytanie jest pierwsze ; komu na takim g…e. zależy.
    Pytanie drugie , kto ma w tej sytuacji jakikolwiek interes.

    Inny przykład : @staruszek, człowiek pogodny, humanista.
    Świetny analityk , człowiek przyjazny ludziom – nagle przeistacza
    się w negatywnego demiurga !
    A skąd ja , Wy wiemy -/ – wiemy że to ” ON ” ?
    A skąd My wiemy że to jeszcze ON
    Może ” podkładka ” , a może ktoś za Niego !

    Zarówno ja , cynamon29, jak i @Jiba udowodniliśmy Wam,
    jak łatwo podszyć się pod obcy nick .

    Co jeszcze trzeba Wam udowodnić, byście uwierzyli , że każdy
    blog można manipulować , tak jak się chce i wedle „zboczeńczych”
    zasad !

    Pytanie idzie w próżnię – to jest mi obojętne.

    Pytanie które drąży mnie, to: ” Wasze wnętrza psychologiczne ,
    pozostanie przy Was. Czy to Was nie umniejsza ? ”

    Pozdrowionka.

  118. strasznie mnie ciekawi kto z tandemu J.G. -Skrzynecki prowadził syrenkę

  119. Z całą pewnością nie Skrzynecki! On raczej frunął ponad tą syrenką i szum skrzydeł powodował takie cudowne przyspieszenie.

  120. TJ,

    świetna ocena (ostatni wpis) nie tylko Premiera, ale także całej formacji konserwatywno – drobnomieszczańskiej.
    Można by powiedzieć, że zdjąłeś mi temat z języka.

    Dobrze by było, gdyby nowa rzecznik rządu czytała blogi, a do niektórych
    problemów poruszonych na nich odnosiła się na konferencjach prasowych.

    W języku potocznym, który Premier dobrze zna, mówi się o takich których scharakteryzowałeś w swoim wpisie – próżniak.

    Pozdrawiam

  121. TJ

    Podzielam Twoje zdanie ale to jest za późno na dawanie wskazań. Mleko się rozlało.

    Pzdro

  122. Staruszek

    Nocne czytanie. Dziś o histerii i nie tylko. Andrzej Szczeklik „Gdzie się podziała histeria?”

    „ … histeria wróciła triumfalnie do Paryża, stając się bohaterką głośnych spektakli, a poniekąd i cyrkiem. Prowadził go Jean Martin Charcot, profesor anatomii patologicznej, a później neurologii, na wydziale lekarskim Sorbony. Na scenie tego skandalizującego cyrku występowały skąpo przyodziane kobiety, w kataleptycznych pozach erotycznych, wijąc się i jęcząc zmysłowo przed zafascynowaną widownią. Krąg widzów poszerzały rysunki i zdjęcia, szeroko kolportowane, obrazujące ikony choroby kobiecej, podszytej pierwiastkiem erotycznym.
    A przecież Charcot nie był szarlatanem, lecz utalentowanym lekarzem o analitycznym umyśle. Ubogi syn wytwórcy powozów wybił się na studiach lekarskich i wcześnie został ordynatorem w paryskim szpitalu kobiecym Salpêtrière. Trafiały do niego żebraczki, prostytutki, stręczycielki, chore wenerycznie, zdemenciałe staruszki, obłąkani. To „imperium ludzkiej nędzy” — według Charcota — było „żyjącym muzeum patologii (une sorte de musée pathologique vivant) o niewyobrażalnych zasobach”. Do tego muzeum miał Charcot wstęp uprzywilejowany i ono przyniosło mu światowy rozgłos. Napływ chorych był zawrotny, bo i śmiertelność utrzymywała się wysoka. Uzyskanie zgody na sekcję zwłok nie stanowiło problemu. Charcot obserwował bacznie chorych, katalogował symptomy ich choroby, a następnie szukał ich odbicia w układzie nerwowym — na autopsji, po śmierci. I znajdywał. I tak Salpêtrière z przytułku dla niechcianych przekształciło się w „Świątynię wiedzy”. Wymagało to, oczywiście, talentu, ambicji, pracowitości — ale te cechy posiadał Charcot w nadmiarze. W ciągu dekady lat sześćdziesiątych XIX wieku zidentyfikował stwardnienie rozsiane, pląsawicę, afazję, stwardnienie powrózków bocznych, zespół Tourette’a, zespół Charcot Marie — by wymienić najgłośniejsze, do dziś klasyczne pozycje neurologii. Dokonania te przyniosły mu sławę. Jego rozpoznania choroby uznawano za niepodważalne. Wtedy wreszcie mógł się zająć swoją największą fascynacją — histerią”

    Całość pod linkiem
    http://zeszytyliterackie.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1318&Itemid=54&limit=1&limitstart=0

    Pzdro

  123. zezem
    9 stycznia o godz. 22:44

    To je Europa !
    Sam wiesz !

    Pozdrowionka.

  124. maciek 20:39

    W 68 wiał mocny halny z południa; Syrenka z walizką na dachu, przy takim wietrze, w optymalnym kierunku jazdy osiagała 155/godz.

    Lewy, prawdziwy

    Witaj. Z tą fasolką Tobie wierzymy, ale z innymi rzeczami „po francusku” czy to tylko nasza wyobraźnia?

  125. zezem
    9 stycznia o godz. 22:44

    #@Lewy
    9 stycznia o godz. 19:38

    @zezem, ale pierdzielisz !
    Legendy to dla Nas , a nie ueber Nas !

    Ale i są tacy , którzy Ci uwierzą !
    Podobno gdzieś istnieje Atlantyda !

    No to pokaż mi ją !

    Pozdrowionka.

  126. Jeśli ci trzech mówi
    żeś pijany to idż spać choćbyś nie wypił ani kieliszka.
    Zgoda , zgoda .
    Ja tylko powtórzę za stale cytowanym mentorem
    Tylko wtedy nazwę Tuska Premierem kiedy załatwi ……….
    chodziło o jakiś drobiazg – chyba o gwiazdkę z nieba.
    OOOOO jakaś spadła.
    ukłony

  127. No to są jaja do potęgi entej !

    Wiadomo że minister jakiegoś resortu, zarabia więcej niż np.
    palacz w kotłowni miejskiej !
    Wiadomo że taki minister ( w tym wypadku Nowak ) , nie
    przechlewa swojej pensji , bo musi być 24 godziny na dobę ,
    dyspozycyjny !
    To że musi być dyspozycyjnym , mówi go jego zegarek.

    No to ja się naiwnie pytam : zegarek ministra , podobno
    wartości 17 000 złotych jako człowieka czynnie zawodowego,
    ba ! ministra , to mój ” Patek ” jako emeryta (wart. ok. 21 000
    Euro ) to już oszustwo , czy jeszcze ” tolerowane manie ” ?

    Polacy, to mają szczególnego , że ” z igły robią widły ” ,
    A i z g…a , bat ukręcą !

    No brawo Rodacy !

    Pozdrowionka.

  128. zezowaty
    10 stycznia o godz. 1:26

    Ty już nie pytaj .
    Po Twoich słowach , to Ty już idż spać.
    Rada jak najbardziej przyjacielska.

    Pozdrowionka.

  129. Ot co ! najprawdziwsze z prawdziwych , czyli
    ” Nocne czytanie dla @staruszka . ”
    tak jak @Kartka z podróży potrafi przynudzać,
    tak żadna ” podróba ” tego nie potrafi !!!
    @Kartko z p. , mimo że tylko czasami interesujące ,
    posiada świadectwo Twojego autystycznego istnienia !

    Ciebie nie podrobi nikt !!!

    Pozdrowionka .

  130. Kangury. Czy ktoś może wpuścić kangury? O tej godzinie tylko one nie śpią. No, może jeszcze, ewentualnie, Ancymon markuje. Czekając czy ktoś się nie da sprowokować.

    Albowiem, Cynamon 29 to prowokator operacyjny jest. Grając role agenta Tomk. Do spółki z Orteqiem zresztą. Oraz z innymi wesołkami. Tak Człowiek bez nadziei nabazgrał o 9:12 i Ancymonek chyba mu uwierzył.

    Jeśli posłanka, Sawicka jej było, uwierzyła beznadziejnemu agentowi Tomkowi, to jak można beznadziejnemu człowiekowi nie uwierzyć? Tak mi wychodzi z prostej logiki

  131. O beznadziejnym agencie Tomku tak zostało wczoraj napisane, w imieniu pana prezesa:

    „To nie był superagent, to był kiczowaty playboy. To nie był profesjonalny tajniak, to był obciachowy uwodziciel. To nie był propaństwowiec, to był ordynarny lowelas.”

    I komentarz do tego:

    „Jak to możliwe, że Jarosław Kaczyński dopiero teraz to dostrzegł?”

    Wszystko jest możliwe gdy ktoś liczy na dostrzeżenie czegokolwiek istotnego przez Placka

    http://www.youtube.com/watch?v=fn3xFOfftUo

    „Mamy wielkie używanie
    przewidziane w naszym PLANIE”

    Noo

  132. No i jeszcze używający lowelas. Ww pełnej krasie lowelasie

    http://bi.gazeta.pl/im/cf/12/e7/z15143631Q,Tomasz-Kaczmarek.jpg

    Poseł PiS-u, no less, on się posiada!

    Oni, PiSuary znaczy, muszo wygrać następne wybory. Po prostu, muszo. Inaczej, Polska nie będzie Wolsko. I cały boży świat nie padnie przed nio na kolana. A jak świat na kolana przed Wolsko nie padnie, to co wtedy? No co?

    Falicz może znajet pytanie na te odpowiedz. Ja nie znaju

  133. Duende,

    Lovely. Ja ciebie izwiniajus, Duende daragoj. Wiem, wiem, sam o tym nabazgrałem jakis czas temu. „Nie przedobrzać propagandy anty”.

    Ale! Jak ja się mogę powstrzymać, gdy tu tyle kwiatków antykaczych wszędzie się objawia? Wszem i wobec? Od samych kaczystow wychodzących? No jak?

    Pieprzenie pierdół blogowych ain’t no picnic. Believe you me. No i jeszcze ja tiebia sorry za te makaronizmy. Z Syberii rodem wychodzonce.

    I dunno

  134. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    POlskie ” Ground Zero ” …

    ” … Jak zwykle na początku każdego roku pojawiają się próby przeniknięcia zasłony zakrywającej przyszłość. Przeważnie okazuje się, że będzie jeszcze dobrzej, niż było – zwłaszcza gdy zasłonę przyszłości próbują przeniknąć politycy. Ci nie mają żadnego interesu w kreśleniu jakichś czarnych wizji, bo jak wiadomo – nadzieja umiera ostatnia, a na instynkcie samozachowawczym zbudowano niejedno imperium (…) Chodzi oczywiście o 25 rocznicę rozpoczęcia telewizyjnego widowiska pod tytułem „Obrady Okrągłego Stołu” i jego późniejsze następstwa w postaci tzw. „kontraktowych” wyborów, w następstwie których – jak za pośrednictwem rządowej telewizji poinformowała wszystkich pani Joanna Szczepkowska – „upadł komunizm”.” …
    Poznacie ich po owocach … (?)

    http://niezalezna.pl/50449-szokujace-ustalenia-komisji-rodzina-wciaz-nie-wie-gdzie-spoczela-anna-walentynowicz

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Co powiedział Churchill, pisze D. Passent : Dla Polaków można zrobić dużo, z Polakami – nic.

    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2997

  136. Każdy kierowca jest potencjalnym zabójcą. Zamknąć wszystkich potencjalnych kierowców. Wystarczy ogrodzić kraj drutem i ogłosić, że potencjalni przestępcy są we więzieniu. Wyborcy lubią takie rozwiązania. Trzeba jeszcze wszystkich wykastrować (potencjalni pedofile), odebrać gotówkę (potencjalni narkomani i hazardziści).

  137. ale to Cameron zadzwonił do Tuska i byli umówieni na rozmowę o czym innym, a nie o biednych Polakach w Anglii

  138. ANCA_NELA
    9 stycznia o godz. 22:53

    Preferowałbym taki egzemplarz raczej……..
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/weronika-marczuk-wystartuje-w-wyborach-do-parlamentu-europejskiego/1f1tx

    Laska nebeska……

  139. Największy kutas wolnej rzeczpospolitej, obity przez Niemców, głupi Jaś Rokita bredzi. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jan-maria-rokita-jak-nie-zostalem-adwokatem-to-zabawna-historia/hjk36

  140. Człowiek beznadziejny@
    Choc nie byłem i nie jestem fanem Rokity mogę potwierdzic, że historia, którą opisuje, istotnie miała w latach 80-tych miejsce; była dośc głośna w środowisku prawniczym.
    Ja rozumiem, że ma Pan trudności z własnym nieokiełznanym ego, wszakże byłby Pan niewątpliwie o niebo lepszym ministrem, aniżeli Rokita.
    Problem w tym, że jest Pan kretynem, który odreagowuje kompleksy poprzez anonimowe, więc bezkarne nazywanie osób publicznych „kutasami”.
    Won na fora” pudelka”, czy Kasi Tusk.

  141. cynamon 29
    9 stycznia o godz. 21:43
    Andrzej Falicz
    9 stycznia o godz. 9:30
    ” Nie wiem w jakim jezyku rozmawial z Cameronem Kaczynski tak jak nie wiem w jakim jezyku dukal Tusk…”
    Tusk dukał tym czym umie ( z tego co wiem angielskim, niemieckim,
    rosyjskim i hiszpańskim )…”

    Wot poliglot z tego Tuska.
    Dobra Polaka.
    Z Merkel po niemiecku, z Cameronem po angielsku, z Putinem po rosyjsku.
    Gut polisz.

    Osobiscie wolalbym zeby polski przedstawiciel jezeli nie zna jakiegos jezyka perfekt rozmawial z przedstawiecielem innego kraju przez zawodowego tlumacza.

    Cameron szkodzi tylko UK straszac te grupe emigrantow, ktora placi na jego panstwo proporcjonalnie wiecej niz Brytyjczycy.

  142. cynamon 29 – 1:29
    Że taki bat da się ukręcić – zgoda…
    Ale strzelić to się z niego nie da!

    Człowiek bez nadziei – 9:23
    Ty jednak z całą pewnością jesteś beznadziejny.
    I nie jest to przekręcanie nicku, który piszę poprawnie, tylko zwykłe stwierdzenie smutnej, beznadziejnie smutnej prawdy.
    Co ty tu robisz?
    Zabłąkałeś się sieroto?

  143. ” Syrena nam się przegrzała koło Radomia , resztę trasy zrobiliśmy Wołgą ”
    „Pieprzenie pierdół blogowych ain’t no picnic. Believe you me. No i jeszcze ja tiebia sorry za te makaronizmy. Z Syberii rodem wychodzonce. ”

    Przegrzana syrena w Woldze ! Jakby Wisly bylo malo .
    Sz . Panie red . prosze nie wprowadzac obowiazkowych alkomatow blogowych bo nie bedzie czego czytac a te wszystkie rozjechane blogowe kaczki i kury – well , gdzie drwa … tam i ” wychodzonce” wiory

  144. To śmieszne. Chłopcy na niebiesko, dziewczynki na różowo…
    http://wyborcza.pl/piatekekstra/1,135747,15248203,Niebieski_czy_rozowy_.html#TRNajCzytSST
    Ten zwyczaj jest zupełnie nowy a zagnieździł się i już wszyscy uważają, że tak było zawsze. A nie było!
    Przechowuję w pudełku swoją sukieneczkę od chrztu, haftowaną na białym tiulu przez moją mamę… Jest dodatkowo ozdobiona błękitnymi atłasowymi kokardkami i było do niej błękitne podbicie, ale kolor się wytracił i gdzieś przepadło.
    Mówiło się, że niebieski, to kolor matki boskiej i jest to kolor przypisany dziewczynkom.
    Chłopcy byli do chrztu ubierani na biało.
    Dopiero po wojnie wszedł przebojem ten różowy dla dziewczynek.
    Ciekawe, skąd taka zmiana i jak to możliwe, że w ciągu kilku lat stała się tradycją???
    Jakiś gendre namieszał w koloracch, czy co???

  145. Takie skojarzenie……..

    Dlaczego prawnicy- politycy lewicowi są raczej kompetentni- Cimoszewicz, Kalisz
    a
    prawicowi tacy odlotowi- Ziobro, Rokita, czy Kaczyński?

    Osobną kategorią jest oczywiście Giertych.
    Bardzo kompetentny, po skończeniu zabawy z polityką…….

  146. Mam propozycje dla Tuska żeby zamiast zajmować się wprowadzaniem alkomatów dla każdego abstynenta w samochodzie, zajął się natychmiastowym wywaleniem na zbity pysk ultrabigota Królikowskiego z Ministerstwa Sprawiedliwości, wraz z jego protektorem i ochroniarzem Biernackim. Przypominam ze istnieje precedens kiedy premier Bielecki wywalił NATYCHMIAST niejakiego Kapere z ministerstwa zdrowia. Kązda godzina opożnienia w podjęciu tej decyzji zwiększa wykładniczo moją chęć wzięcia czynnego udziału w akcji anty PO podczas WSZYSTKICH kolejnych wyborów.

  147. Wynikające z natręctw gaworzenie nudzącego się starszeństwa rozłączonego kulturowo od młodzieństwa do opisu polskiej rzeczywistości nie potrzeba ani rozważań nad grą Pascla (Pari de Pascal), ani nad Pascalowymi hipotezami:

    … natura jest skażona, przez samą-że naturę …
    … istnieje Odkupiciel, przez Pismo …

    Jeden z czołowych polskich konserwatystów – Wojciech Cejrowski – jest prawdopodobnie dziwactwem fizjologicznym nacechowanym odpornością na obcą florę bakteryjną i gzy. W takim to nawet tasiemiec uzbrojony nie zagnieżdziłby się. Głównymi krajowymi urzędowymi jego wrogami są: skarbówka i sanepid. O ile skarbówkę wspomina rzadko, aby nie drażnić Piotra Plaksina i jego sasiadów swoją swobodą podróżowania boso po świecie, o tyle nieobecność sanepidu na terenach odwiedzanych przez Naczelnego Kowboja Rzeczypospolitej doprowadza omawianego przedsoborowca do uniesienia i transcedencji w każdym odcinku filmowej sagi o życiu dzikich.

    Bardziej przyziemny jest inny głosiciel dzieła bożego – Roman Giertych.
    Ten nic nie ma przeciw temu, aby ci po których nie poszedł Bartłomiej Sienkiewicz przyszli na ulice Warszawy. Aby tylko nie przechodzili pod oknami jego kancelarii.

    A z neofitą Donaldem Tuskiem to jest tak: nie uzgadnia swych uniesień z KEP, a wiceminister sprawiedliwości nie ma czasu pogłębiać wiedzy premiera z prawa bożego.

    Tym czasem i czasem przyszlym – po cichu – idzie nowe. Spółka komandytowa Polityka nie dała @staruszkowi premii. Jest jak z grą Pascala: zaprzeczyć – to ludzie będą pisali i gadali; nie zaprzeczyć – to nie wiadomo co będzie z klikalnością. Skutki braku podwyżki zawinionego lub niezawinionego, należnej lub nienależnej, nie zastąpia korowemu marudzenia.

    Znajdzie sobie nowy wątek przewodni.

    Nad kropielnicą przeczyta w sprawozdaniu proboszcza:

    Piotr Płaksin – 0 zł

    Z tymi z Klubów Inteligencji Katolickiej to episkopat polski i Franciszek globalny mają kłopot. Tadeusz Rydzyk nie da Franciszkowi, bo ten w swej naiwności rozda wdowom podopiecznym teologii wyzwolenia.

    Hamlet i Jane Austen nie doczekali reformy prawa spadkowego.
    Czekamy na sprawozdanie skarbówki po uwolnieniu Barabasza.
    Na nizinach jeden alfons odebrał dochodową burdel mamę mężowi.

    Jak twierdzą bywalcy klubów go-go wszystko się kręci wokół babskiej sakiewki. Ot i cała tajemnica gender.

  148. Anca_Nela
    Zupełnie nie rozumiem tego całego zamieszania z kolorami (zaplątanymi w gender). Nie przypominam sobie, bym jako dziewczynka preferowała różowe ciuszki i nikt mnie nimi nie uszczęśliwiał.
    Moja wnuczka wprost przeciwnie, domagała się różowości. Aż jej przeszło.
    Im więcej czytam bredni na temat gender i im większa wokół tego histeria, tym bardziej wątpię w rozum rodaków.
    Nie chodzi mi o rewelacje ks. Oko i jemu podobnych, ale np. niektóre posty na różnych forach internetowych, które świadczą o tym, jak łatwo robić ludziom wodę z mózgu. Wystarczy tylko wmawiać im „zagrożenia”.
    Nasz Sejm to istne panopticum odlotowców. Mało było sejmowej komisji do walki z ateizmem (czy jak tam się ona zwie), to jeszcze Klempa powołała zespół stop gender!
    Zaiste, kraina absurdu i surrealizmu.
    Ja tylko nie wiem, czy ONI tak na poważnie, czy grają cynicznie „ciemnym ludem”, którego jest więcej niż można by sądzić, skoro na TAKICH ONYCH wciąż głosują.

  149. Dzień dobry

    Epistolografia, sztuka pisania listów.
    Wydaje się, że zapomniana. A jednak … .

    http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,15249072,Dyrektor_operetki_do_pracownikow___Do_k____nedzy__.html#BoxSlotII3img

    Pozdrawiam

  150. Z.B.I.G.
    10 stycznia o godz. 10:22
    Ten kutas już wtedy był pieprznięty i do niczego się nie nadawał. Ocenili to ówcześni prawnicy, którzy reprezentowali bardzo wysoki poziom. Nie chcieli takiego pajaca mieć w swoim gronie. A od tej Kasi T. to się odpieprz. Ona reprezentuje majestat samego premiera.

  151. ANCA_NELA
    10 stycznia o godz. 11:25
    Mogłabyś kobieto się wreszcie odczepić. Popatrz na siebie i na swoje tutejsze środowisko, do którego jak potrafię staram się dostosować.

  152. mag!
    Najgorsze, jak dla mnie jest to, że po jednej stronie mamy takie tuzy, jak Kempa, Pawłowiicz, dalej nie będę wymieniać… a po drugiej takie okazy, jak Bratkowska z koleżankami… Ręce opadają do samych kostek a mózg się automatycznie wyłącza, bo nie chce mieć z tym towarzystwem nic wspólnego.
    Jestem w wieku gwarantującym, że ani jedne, ani też drugie panie nie mogą mieć wpływu na jakość mojego życia. Mogę całą awanturę o gender, o prawo do przerywania ciąży, o równą płącę za tę samą pracę, o odpowiedzialność za własne potomstwo, możliwość decydowania o nie stosowaniu uporczywego leczenia oraz parę innych ważnych tematów… spokojnie i z absolutną pewnością siebie… lekceważyć.
    Obie strony publicznego sporu są równie ordynarne, chamskie i zaślepione.
    Gdyby przedmiot sporu dotyczył mnie bezpośrednio, nie chciałabym aby o mnie i moim życiu miały decydować takie pokraki społeczne. Obrzydliwe zarówno mentalnie, jak też i fizycznie, bo to chamstwo im wychodzi na twarz.
    Nie lubię chamstwa.

  153. Człowiek bez nadziei – 12:38
    Wybacz! Nie rozumiem zupełnie, po kiego licha starasz się dostosować do środowiska, które ci nie odpowiada? Masochista jesteś, czy jak?
    Jednym słowem… beznadziejny.

  154. Panie Danielu. Jakkolwiek się zgadzam ze zdaniem wyrażanym w niniejszym poście, tak jedna rzecz razi mnie w oczy. Czy aby na pewno Premier 40 milionowego kraju powinien zabierać głos w kwestii pijanych kierowców, ponieważ jeden z nich zabił kilka osób. Takie wypadki zdarzają się codziennie. Dużo więcej zdarza się ich przez zmęczonych kierowców i złe drogi. Więc niech się może Premier zajmie problemem infrastruktury i innymi poważnymi problemami kraju, a nie problemami medialnymi!

  155. Anca_Nela
    W sumie masz rację.
    Wolę, żeby nie broniły ani Polek, ani polskiej rodziny zarówno panie takie jak Kępa, Sobecka czy Pawłowicz, jak i Szczuka czy Bratkowska.
    Prędzej jednak jestem w stanie zrozumieć te drugie, nawet jak przeginają, bo naprawdę opadają ręce i nogi, gdy pogrążamy się w oparach absurdu i kołtunerii. One to eksplikują, może zbyt „uderzeniowo”, performensowo niekiedy, ale i może ludźmi trzeba potrząsnąć.

  156. ANCA_NELA
    10 stycznia o godz. 12:43

    trochę jestem zdziwiony Twoją wypowiedzią. Uważam, że pomiędzy Kępą i Pawłowicz, a Szczuką i Bratkowską nie ma symetrii głupoty, chamstwa, ordynarności czy zaślepienia.
    wydaje mi się, że komfort położenia w jakim jesteś (lub sądzisz, że jesteś) kusi, by tak uważać jak mówisz, przez co łatwo o zgubienie istoty sprawy.
    Istotą jest to, czy obecny stan rzeczy w Polsce w sprawie „dżenderu” jest sprawiedliwy, uczciwy, demokratyczny, wolny i podatny na zmiany niezbędne w dzisiejszym świecie.
    To jest punkt odniesienia do oceny wymienionych postaci. Jeśli Bratkowska jest „chamska” (uważam n.b. że nie jest) – to owo chamstwo ma pomóc przełamać nierówność, niesprawiedliwość etc. A metody „niechamskie” nie działają, co zachowanie Kępy czy Pawłowicz jasno pokazują. Jest to metoda typu „cel uświęca środki”. Cel jest dobry – czyż nie? A środki – nawet jeśli chwilami odstręczające (co wątpliwe i względne), to nie grożą niczyjemu życiu ani zdrowiu (o ile nie będziemy bredzić o „dziecku poczętym”).
    Natomiast „chamstwo” Kępy czy Pawłowicz jest także metodą „celu uświęcającego środki”. Jednak cel jest zły, a środki również. Środki są groźniejsze od środków Szczuki czy Bratkowskiej. „Chamstwo” tych pań jest chamstwem bez cudzysłowu.
    Na tym polega różnica.
    Jeśli – jak można się domyślać – jesteś na emeryturze, to ponosisz skutki bycia kobietą, bo prawie na pewno zarabiałaś mniej niż mężczyzna na analogicznym stanowisku, więc i emeryturę masz mniejszą. A i jako kobieta, kulturowo i społecznie rzecz biorąc „mniej mogłaś” i „mniej możesz”. Mówienie więc o tym, że Ciebie sprawa nie dotyczy, jest silnie względne, a właściwie – nietrafne.
    W tej sytuacji lepiej mózgu nie wyłączać. To jedyny środek obronny, jaki mamy.
    Moje zdziwienie pochodzi stąd, że takie objaśnienie muszę zrobić będąc facetem, ku pożytkowi kobiety uważającej że jej „dżender” nie dotyczy.

  157. Tanaka
    10 stycznia o godz. 14:00

    bardzo celnie.

    Ukłony.

  158. … popatrzeć!

    Precz z rewolcją genderową!
    Zakryć pierś Mariannie!

    Ostatni salon niezależnych przed reformą polskiego internetu:

    http://www.youtube.com/watch?v=q7k38HljcNg

    Tak marzą panowie w cynamonowych sukienkach niedopuszczający pań do studiowania męskiej urody.

    To chyba archetyp residuualny pomaurowy.

    Erasmus przed Trybunał Kempowy!

  159. Państwo wyznaniowe – państwo w którym zasady religii przekłada na struktury państwowe. Dochodzi wówczas do fuzji struktur państwa ze strukturami danego wyznania.

    Pojęcie państwa wyznaniowego jest pojęciem potocznym.

    O państwach wyznaniowych mówi się zwykle w kontekście krajów muzułmańskich bądź luterańskiej Skandynawii, gdzie istnieją Kościoły państwowe. W Szwecji każdy obywatel był automatycznie rejestrowany jako wyznawca religii państwowej w chwili urodzin, a potem ewentualnie mógł się jej wyrzec.

    Elementy państwa wyznaniowego często występują w wielu spośród krajów, w których dominująca jest jedna religia. Jednak z braku zapisu konstytucyjnego nie są to państwa wyznaniowe de nomine, a jedynie de facto. Tak więc pojęcie państwa wyznaniowego jest subiektywne.
    ===============

    Tyle definicja z wiki wzięta…….

    ZCHN było przedwczesnym tworem.
    Obecnie działający są sprytniejsi.
    I trafili w swój czas?

    „Komuniści” byli konformistami rządnymi karier i stołków.
    Sytuacja zaczyna się powtarzać……
    Tyle że mocodawcy się zmienili.
    Pan ex nuncjusz Wesołowski ma paszport watykański.
    Jakie mają panowie biskupi Hoser, Głódź&co. ????????
    Bo sądząc po owocach, nie reprezentują polskich interesów.

  160. Najbardziej wymiernym zjawiskiem społecznym występującym w państwie wyznaniowym jest materialne uprzywilejowanie kleru w porównaniu z innymi grupami społecznymi oraz instytucji wyznaniowej w porównaniu z innymi instytucjami działającymi w państwie. Indywidualne obciążenia finansowe (podatkowe i inne) kleru wobec państwa są znikome, a liczne rodzaje działalności instytucji wyznaniowej służące jej przetrwaniu i umocnieniu, w tym autoreklama oraz szkolenie kadr i rozbudowa infrastruktury, są finansowane lub współfinansowane przez państwo. Odbywa się to zarówno w formie stałych i okazjonalnych nakładów pieniężnych, jak i przez obdarowywanie tej instytucji częścią państwowego majątku trwałego, głównie ziemi i budynków. Powstające w ten sposób niedobory w źródłach utrzymania państwa wyrównywane są kosztem reszty jego obywateli.
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
    =================

    Pięć miliardów rocznie, od WSZYSTKICH obywateli……nas to kosztuje.

  161. @absolwent przypomniał osobę Wiceministra Sprawiedliwości, pana Królikowskiego. Czytałem/słyszałem, że pan v-m. Królikowski jest oblatem. Nie wiem tylko w którym znaczeniu tego pojęcia: członka katolickiego misyjnego zgromadzenia zakonnego czy osoby świeckiej żyjącej i postępującej wg, reguł zakonnych.
    Tak czy inaczej – jeśli to prawda to nie dziwi mnie „majstrowanie ” pana wiceministra Królikowskiego wspólnie z prof. Zollem w ramach ministerialnej komisji kodyfikacyjnej przy ustawie anty-aborcyjnej w wiadomym duchu i kierunku czy też aktywność pana wiceministra na polu walki z „ideologią gender” oraz przeprowadzanie i publikowanie znamiennego w swej wymowie wywiadu z abp.Hoserem (dość dziwaczny sam fakt przeprowadzania wywiadu przez v-ministra było nie-było neutralnego światopoglądowo jakoby – rządu).
    Dziwi mnie natomiast zastanawiająca polityka kadrowa Premiera jeśli chodzi o obsadę najważniejszych stanowisk kierowniczych w tak wrażliwym światopoglądowo resorcie jak Ministerstwo Sprawiedliwości.
    Konserwatywnego katolika jakim był J. Gowin na ministerialnym stołku zastąpił jeszcze bardziej – podobno – konserwatywny religijnie min. Biernacki (tyle, że dyskretniejszy w prezentowaniu swojego konserwatyzmu ) zaś stanowisko „wice” obsadza cywilny zakonnik ?
    Zaiste dziwne to i zastanawiające. A może wcale nie ?……..

  162. Lex
    Królikowski jest świeckim oblatem uznającym regułę benedyktyńską.
    Jeśli jesteś ciekaw, masz trochę czasu to proponuję przebić się przez poniższy tekst. On nakreśla dobrze profil psychologiczny wiceministra. No i pozwala sobie wyrobić pogląd kto nami rządzi.
    http://www.tyniec.benedyktyni.pl/pl/oblaci/byc-oblatem/regula-w-zyciu-swieckiego-oblata/

    Pzdro

  163. Szanowny Lex’sie,
    Przecież zjawisko, o którym Pan pisze miało wcześniej wiele takich wybrzmień i mieć będzie ich jeszcze niemało. Bez szczególnego zaangażowania łatwo spostrzec, że PO i PiS różnią się od się od siebie tak jak dwie transmisje z tego samego meczu. Niby każda kamera pokazuje coś innego, ale piłki i tak wpadają do tego samego kosza.

  164. m^2
    10 stycznia o godz. 15:24
    c´est ca, touché !

  165. Kartka z podróży
    10 stycznia o godz. 15:19

    Czy to nie tych braciszków złapano ostatnio na fałszerstwie produktów spożywczych?
    Wystarczyło że przeklejali etykietki na towarach z Tesco, by zarabiać krocie na „oryginalnych benedyktyńskich recepturach”…….

    Etyka a etykietka……
    Etykę trzeba mieć w sobie, zmiana etykietki z g….kawioru nie zrobi.

    Pana Królikowskiego broni pan Kuczyński…..
    Że pluralizm, demokracja, nie ma być zapisów na nazwiska, nie wolno za światopogląd karać. Słuszne obiekcje.
    Tyle że świetny fachowiec pan Królikowski, jako doskonały prawnik, sam powinien wyłączyć się z prac nad regulacjami sprzecznymi z jego światopoglądem.
    Wówczas byłby obiektywny i wiarygodny.
    Konflikt interesów jest nieunikniony w kwestiach prawnych motywowanych religijnie.

    Pan Zoll, czy Stępień, interpretując „neutralność światopoglądową” niezgodnie z logiką i wyjątkowo stronniczo, podłożył minę pod wszelkie rozwiązania prawne……

  166. @Anca_Nela, mag, Tanaka

    Nie wiem, na czym polega chamstwo Bratkowskiej, poza tym, że to kobieta, która ogłosiła, że dokona aborcji (dokonała?), ale znam z mediów Szczukę czy Środę.
    Przecież nie są ordynarne, skąd porównanie do Pawłowicz?

    Tanaka ma rację, Anca.
    Wiesz, w sumie ja też mogę sobie lekceważyć na przykład próby narzucenia całkowitego zakazu aborcji.
    Też mnie to nie dotyczy, bo gdybym musiała, w ciągu kilku godzin będę poza granicami kraju.
    Ale co z tymi kobietami, które możliwości nie mają?
    Niech rodzą póki nie padną, to nie moja sprawa?

  167. Lex 14.15
    Cała polityka kadrowa Tuska, nie tylko w ministerstwie sprawiedliwości, to jest cos zupełnie nieprawdopodobnego. Nie wiadomo czy to jest klasyczny wybór największego zła, czy też wynik sterowania przez nadprzyrodzone siły lub poważnych zaburzeń świadomości i rozumu.

  168. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Wczoraj program Jana Pospieszalskiego „Bliżej” został zdjęty z anteny przez kierownictwo TVP SA, któremu nie spodobał się jeden z gości. – TVP posunęło się do wprowadzenia zapisu na nazwisko, czyli tej samej metody, jaką stosowano w mediach komunistycznych (…) Na Woronicza nie tylko przetrwali „resortowi”, bo przecież firmują tę decyzję o zakazie wpuszczania do TVP niepokornych dziennikarzy także ludzie, którzy z SB i PZPR nie mieli wiele wspólnego. Przetrwała także ich filozofia w traktowaniu mediów jako łupu władzy i narzędzia jej utrzymywania ” …

    Dla Polaków można zrobić dużo, z Polakami – nic

    http://niezalezna.pl/50373-gw-przewidywalna-do-bolu-autorow-resortowych-dzieci-oskarza-o-antysemicki-jad

  169. my tu gadu,gadu, a tymczasem apokalpsa chrzescijan na bliskim wschodzie wchodzi w ostatni etap; oczywiscie jest to nie lada gratka dla watykanu, teheranu, al-kaidy etc. bo syryjscy chrzescijanie od poczatku istnienia
    tylko bruzdzilii i mieszali w jedynie slusznej wizji swiata, gdzie – powtorze za slynnym filozofem sw(1981-83), markiem jurkiem – „im gorzej tutaj, tym lepiej tam” .

  170. Absolwent

    Nie wiem czy metodę doboru eksponatów do tego panopticum osobliwości jakim jest rząd RP można nazwać polityką kadrową.

    Pzdro

  171. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Wczoraj na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu dyskutowano na temat zasadności finansowania projektów kulturalnych, które obrażają uczucia religijne katolików. W posiedzeniu uczestniczył minister kultury Bogdan Zdrojewski, który bronił finansowanych z budżetu antyklerykalnych prac wystawianych m.in. w Centrum Sztuki Współczesnej. – Minister stwierdził de facto, że popiera obrażanie katolików – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Piotr Babinetz z PiS ” …

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=32437

  172. Jacobsky
    10 stycznia o godz. 14:26
    pozdrawiam

    Jiba
    10 stycznia o godz. 16:36
    jedyna „chamskość” jaka mi przychodzi na myśl w związku z Kazimierą Szczuką to tak, że swego czasu przedrzeźniała jakąś dziewuszkę z TV Trwam. A że dziewuszka była zdaje się, niedowidząca, zachowanie K.S. mające uwypuklić sztuczną manierę zachowania świętoszkowatych prowadzących programy TVT, o czym Szczuka nie wiedziała, uznano to za „chamstwo”. Szczuka przeprosiła i dokładnie wyjaśniła w czym rzecz.
    Natomiast – per analogiam – Pawłowicz Krystyna, piernicząca o bezwartościowych homoseksualistach, i nazywająca Annę Grodzką facetem, o wyglądzie boksera, dumna ze swoich poniżających, wyszydzających inwektyw, mówienia ewidentnej nieprawdy, nazywająca flagę UE szmatą – nie tylko nie przeprasza, ale powtarza, dodając kolejne obelgi i uważa to za istotę swojej tożsamości. Twierdzi przy tym, że jest katoliczką. Ja wierzę w jej zapewnienie – tacy są katolicy, czego dowód ochoczo, bez przymusu, z radością daje Pawłowicz Krystyna.
    Kępa przy Pawłowicz to pchła, nic więcej. Brak jej tej hipopotamiej zamaszystości. Jest wyłącznie upierdliwa, natomiast chamstwo współdzieli z Pawłowicz. Też katoliczka, a jak!

  173. Jiba
    Ja nie pisałam o „chamstwie” czy agresji Bratkowskiej czy Szczuki, bo w żadnej mierze nie jest to symetryczne do zachowań pań po „prawej stronie mocy”.
    Jestem po prostu przygnębiona tym, że tylko przekazy radykalne przebiją się przez media i wywołują wkurzenie, oburzenie, otrzeźwienie itp. typu „usunę ciążę w wigilię”.
    To był wyraz bezradności wobec bredni wygłaszanych przez Kępę czy Pawłowicz, dobrowolne służebnice kk, popierające budowę państwa wyznaniowego, co dzieje się na naszych oczach i z przyzwoleniem absolutnym większości męskiej populacji sejmowej i rządowej, a tym bardziej pozostającej w opozycji.
    Tak jakby te kobiety nie zdawały sobie sprawy, że gdyby nie „gender” nie brylowałyby dziś w parlamencie czy TV.

  174. Kartka z podróży
    10 stycznia o godz. 12:12

    Nie widzę niczego nagannego w liście dyrektora Operetki. Autor wypowiedział się uzywając języka stosowanego powszechnie, bez zbędnych esów-floresów językowycy, wyszukanych zdań czy zwrotów. Skoro filmy typu „Dzień świra” należą do domeny kultury, no to czemu być hipokrytą i nie posługiwać się językiem zaakceptowanym przez środowiska twórcze, nie mówiąc o przeciętnym obywatelu kraju, w którym funkcjonuje zarówno dyrektor Operetki, jak i jego podwładni.

    Mrożek w swych Pamiętnikach zauważył, że słowo „k…wa” powinno znaleźć się w Konstytucji RP, a przecież Mrożek pisał swe Pamiętniki kilkanaście lat temu. Gdyby pisał je dziś, to postulowałby wprowadzenie do Konstytucji nie tylko pospolitej i ogólnie przyjętej „k…wy”, ale czasownika „p…olić”, zręcznie odmienianego przez czasy i osoby przez dyrektora Operetki.

    Pozdrawiam

  175. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kamien bedzie rodzil … (?)

    ” … Czytanie odbywało się płynnie, dopóki komisja nie natrafiła na problem ustalenia zasad wynagradzania kilkunastu rzeczników patentowych (…) Wtedy uzmysłowiłem sobie, że ta rewolucyjna czujność Umiłowanych Przywódców ma źródło we własnych doświadczeniach ” …

    http://www.naszdziennik.pl/mysl-felieton/64786,wyciskamy-forse-z-kamienia-pomorskiego.html

  176. Tanaka

    Chodziło o Madzię Buczek, charyzmatyczną liderkę Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci Radia Maryja.
    Dzięki, że przypomniałeś tę zapomnianą już trochę historię.

    Pzdro

  177. Jacobsky

    Ale mnie też nie razi tzw „hłaskowanie”. Język zyskuje na soczystości i sile wyrazu. Potraktowałem ten list jako formę chwilowej ucieczki od ponurej tematyki politycznej, ktorą tu podejmujemy.

    Pozdrawiam

  178. @Andrzej Falicz
    To czeste pisanie po rosyjsku i chwalenie innych w tym jezyku jest podejrzane. Taki patriota i nieugiety krytyk Tuska zarzuca mu poslugiwanie sie jez. rosyjskim, choc nie slyszal,czy ten w tym jezyku cos mowil, sam zas tak czesto i dobrze pisze po rosyjsku. No,no..Nalezaloby zainteresowac lustratorow.

  179. Wynikającemu z natręctw gaworzeniu nudzącego się starszeństwa rozłączonego kulturowo z młodzieństwem do opisu polskiej rzeczywistości nie potrzeba ani rozważań nad grą Pascla (Pari de Pascal), ani nad Pascalowymi hipotezami:

    … natura jest skażona, przez samą-że naturę …
    … istnieje Odkupiciel, przez Pismo …

    Jeden z czołowych polskich konserwatystów – Wojciech Cejrowski – jest prawdopodobnie dziwactwem fizjologicznym nacechowanym odpornością na obcą florę bakteryjną i gzy. W takim to nawet tasiemiec uzbrojony nie zagnieżdziłby się. Głównymi krajowymi urzędowymi jego wrogami są: skarbówka i sanepid. O ile skarbówkę wspomina rzadko, aby nie drażnić Piotra Płaksina i jego sąsiadów swoją swobodą podróżowania boso po świecie, o tyle nieobecność sanepidu na terenach odwiedzanych przez Naczelnego Kowboja Rzeczypospolitej doprowadza omawianego przedsoborowca do uniesienia i transcedencji w każdym odcinku filmowej sagi o życiu dzikich.

    Bardziej przyziemny jest inny głosiciel dzieła bożego – Roman Giertych.
    Ten nic nie ma przeciw temu, aby ci po których nie poszedł Bartłomiej Sienkiewicz przyszli na ulice Warszawy.
    Aby tylko nie przechodzili pod oknami jego kancelarii.

    A z neofitą Donaldem Tuskiem to jest tak: nie uzgadnia swych uniesień z KEP, a wiceminister sprawiedliwości nie ma czasu pogłębiać wiedzy premiera z prawa bożego.

    Tym czasem i czasem przyszłym – po cichu – idzie nowe. Spółka komandytowa Polityka nie dała @staruszkowi premii. Jest jak z grą Pascala: zaprzeczyć temu brakowi premii – to ludzie będą pisali i gadali; nie zaprzeczyć – to nie wiadomo co będzie z klikalnością. Skutki braku premii zawinionego lub niezawinionego, należnej lub nienależnej, nie zastąpią blogowemu korowemu marudzenia staruszkowego.

    Chyba znajdzie sobie nowy wątek przewodni.

    Nad kropielnicą przeczyta w sprawozdaniu proboszcza:

    Piotr Płaksin – 0 euro

    Z tymi z Klubów Inteligencji Katolickiej to episkopat polski i Franciszek globalny mają kłopot.
    Tadeusz Rydzyk nie da Franciszkowi, bo ten w swej naiwności rozda wdowom podopiecznym teologii wyzwolenia.
    Będzie schizma czy nie będzie – na półtora dziadek wróżył.

    Hamlet i Jane Austen nie doczekali reformy prawa spadkowego.
    Czekamy na sprawozdanie skarbówki po uwolnieniu Barabasza za trzy miesiące.

    Na nizinach jeden alfons odebrał dochodową burdel mamę mężowi.

    Jak twierdzą bywalcy klubów go-go wszystko się kręci wokół babskiej sakiewki.
    Ot i cała tajemnica gender.

  180. Jeszcze w związku (luźnym) a osobą w-ministra Królikowskiego…..
    Nie chciałbym być zrozumiany jako zwolennik swoistego berufsverbotten dla wierzących ( nawet głęboko) i praktykujących
    katolików jeśli chodzi o obsadę ważnych stanowisk państwowych, także najwyższego szczebla.
    Oczekiwałbym natomiast od nich ( i oczekuję) , w tym także od pana wiceministra aby przechodząc przez drzwi swoich ministerstw, urzędów itp. swoje przekonania religijne zostawiali na zewnątrz, przed (lub „za” – zależy z której strony patrząc) drzwiami swoich urzędów.
    To co o działalności wiceministra Królikowskiego przedostało się do publicznej wiadomości i świadomości zdaje się świadczyć, że pan v-minister swoje przekonania zabrał ze sobą; do gabinetu i nie tylko. Działalność tak „…aby Bóg we wszystkim był wielbiony…” w myśl nakazu „…nic nie może być ważniejsze od służby bożej… ” i w warunkach posłuszeństwa wobec bliżej nie określonej „woli Pana” jakoś mi trudno się godzi (jeśli w ogóle) z działanością pro-państwową w warunkach konstytucyjnie deklarowanej neutralnosci Kościoła i Państwa . Służba Bogu niekoniecznie musi się godzić ( i często się nie zgadza) ze służbą państwu. I słusznym wydaje mi się wyciągniecie z tej „kolizji interesów” właściwych wniosków.
    PS. Kartko, dziękuję za link.

  181. mag
    10 stycznia o godz. 17:03

    mag, ale czy jako osoba fachowo obeznana z wewnętrznością technologiczną mediów miałabyś być przygnębiona akurat teraz? Zdaje się, że media są takie bodaj od zarania, choć są piękne i pewnie tylko wirtualne kraje, gdzie gazety były/są poważne, dziennikarze odpowiedzialni, a medialni szefowie wierni zasadzie obiektywizmu i rzetelnego informowania oraz równoległego w poznaniu i dobrym obyczaju edukowania.
    Tak to, zdaje się, działa. Chciałoby się inaczej, ale generalnie chyba nie ma szans. Są jedynie nisze. Akurat w brzydkiej komunie nisze były, jak mniemam większe, „misyjność” mediów realna, choć rzecz jasna i usłużna. Teraz usłużność istnieje nadal, ale misja zbutwiała. Może to Cię przygnębia? Ale skoro wiemy że Bratkowska ze Szczuką to dalece więcej niż „aborcja w wigilię” i wiedząc, że media są jak widać, czym się właściwie kłopotać? Myślący sobie jakoś radzą, a niemyślących zawsze było tyle samo.

  182. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    To takie bradzo namolnie-zawziete, takjakby typowo EU-europejskie – prawda?

    ” Unikaj holoty – PO, ale nie tyko – bo zle skonczysz, bo ona cie pograzy, zniszcz.
    Traktuj tych ludzi jako roznosicieli zarazy, omijaj ich z daleka. W holocie – dobijajaca watahe – jest jakas wola podboju, zawistna pasja unicestwienia wszystkiego. Dazeniem holoty jest burzyc twoj spokoj, uniemizliwic ci prace, a ludzkosci – uniemozliwic postep. Ruch holoty to zawsze ruch wsteczny, do tylu, to ruch – w bezruch.
    Chce ona tylko jednego – wciagnac cie w bagno …
    Tego wciagania w bagno nie bedziesz w stanie powstrzymac, poniewaz jestes zbyt slaby. Masz li tyko takie wyjscie – nie dopuscic do zrobienia pierwszego krkoku w kierunku bagna. Ten piewszy krok rozstrzyga. Alez ilez jest sytuacji, w ktorych trudno zorietowac sie, ze byl to wlasnie ow pierwszy i zarazem juz ostateczny krok !?” … ( sp. RK )

    http://niezalezna.pl/50479-joanna-lichocka-dla-niezaleznapl-na-woronicza-przetrwali-resortowi

  183. Kartka z podróży
    10 stycznia o godz. 17:19
    Tak jest. Ową Madzię poznałem wyłącznie przy okazji Szczuki, bo tylko tak być mogło.ale rzecz warto pamiętać.
    Pyzdra

  184. Tanaka – 14:00
    Oczywiście byłam gorzej wynagradzana za pracę. Kiedy odchodziłam na własne życzenie po wieloletniej praktyce, jako zwykły pracownik, na moje miejsce przyszedł facet, który zdążył się nie sprawdzić na stanowisku głównego technologa, zastępcy kieroownika działu konstrukcyjnego i głównego mechanika. Mój dawny dział zbytu i eksportu, gdzie pracowałyśmy we dwie z koleżanką dostał nowego kierownika z dwoma pracownicami.
    Na dzień dobry dostał prawie dwa razy tyle, co miałam ja.
    W nowej firmie zajęłam stanowisko kierownika działu po panu, który doprowadził do takiego bałaganu, że sam zrezygnował z funkcji i przeszedł chyba na rentę.
    Na dzień dobry usłyszałam, że… nie mogę dostać tyle, co miał mój poprzednik!
    A wyciągałam dział z koszmarnego bałaganu.
    Nie trzeba mi przypominać o nierówności w traktowaniu, ja to znam bardzo dobrze.
    Dziś jestem na emeryturze, żadne korzystne zmiany statusu mi nie grożą.
    Niech młodzi się swoimi przyszłymi emeryturami interesują, bo za lat kilka – kilkanaście będą emerytami, jeśli dożyją. Mój głos nie jest w tej sprawie potrzebny.

    Stanowienie prawa, to nie jest plebiscyt, ani wymiana słusznych okrzyków – byle głośno. Dyskusja publiczna nad rozwiązaniami prawnymi istotnych kwestii społecznych wg mnie wywołuje jedynie ferment, niezgodę i brak możliwości powstania prawa, które by szanowało jednostkę w społeczeństwie i dawało jej swobodę decydowania o sobie. Mnie gorszy pęd do skodyfikowania pod wpływem konkretnego wydarzenia, jak np. obecny rejwach wokół pijanych kierowców… Każdy się może wypowiedzieć na cały kraj, jeśli tylko zostanie dopuszczony do mikrofonu i zobaczy kamerę.
    A to jest dyskusja dla prawników, którzy we własnym gronie powinni ustalić, czy dotychczas obowiązujące prawo może być skuteczne, czy jest właściwie interpretowane i stosowane. A tu rewia postaci rodem z kabaretu i każdy może mówić, co chce i zdąży.

    Podobnie dzieje się z dopuszczalnością przerywania ciąży. To jest kwestia bardzo delikatna a została sprowadzona do samego dna, które zdołąła przebić wielokrotnie.
    A problem powinni przepracować lekarze, etycy i prawnicy.
    Wiadomo, że żadna siła nie zmusi kobiety do donoszenia niechcianej, wymuszonej ciąży, albo takiej, będącej skutkiem zgwałcenia.
    Wiedzą o tym i to doskonale zarówno lekarze, jak i księża, którzy słuchają spowiedzi, więc ta oficjalna statystyka jest dla nich co najmniej księżycowa.
    Ale hipokryzja, ta najobrzydliwsza cecha świętoszków triumfuje i sami widzimy, co mamy. Nie będę się rozpisywać, bo każdy dorosły ze sprawą się zetknął jeśli nie osobiście, to ze słyszenia, od najbliższych znajomych, albo rodziny.
    Heroiczny wyczyn pani Bratkowskiej nie może – no bo nie może! spowodować skutków innych, niż negatywne.
    Nawiedzeni nie mają patentu na skuteczne działanie.
    Narobiła sadzy i oddaliła jakąkolwiek szansę na poprawę prawa do przerwania ciąży z każdego, możliwego względu.

    A moim zdaniem Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę, aby z tego prawa korzystał, licząc się ze skutkami swego postępowania, swoich decyzji.
    Odebranie człowiekowi – kobiecie prawa do decydowania o swoim postępowaniu jest ingerencją w prawo boskie tak, jak ja je rozumiem. Nie ma pełnej odpowiedzialności, jeśli nie ma wolności decyzji.

    Pewnie Tanaka ma rację, ale ja ją też mam.
    Bo każdy ma jakąś swoją rację i można o tym rozmawiać a nawet trzeba.

  185. Panie Redaktorze, „Z Polakami…, to nie jest cytat z Churchilla, Wikicytaty przypisują go margrabiemu Wieloposkiemu

  186. ANCA_NELA
    10 stycznia o godz. 19:03

    Zgłaszasz nowe wątki. Z pełną zgodą akceptuję Twoje stwierdzenie: „Mnie gorszy pęd do skodyfikowania pod wpływem konkretnego wydarzenia, jak np. obecny rejwach wokół pijanych kierowców…”
    Takie działanie to hipokryzja i horrendum, bo ludzie (w przywołanej sprawie) giną setkami, tysiącami, codziennie, ale konkretne działania poprawcze robi się, gdy wydarzenie jest szczególnie spektakularne lub politycznie korzystne.
    Co do prawników, uważam, że rzecz ma się zgoła inaczej. Nie prawnicy są od obmyślania praw, ale od opakowania myśli, celu, wartości, zamierzonego skutku w mechanizm prawny do tego prowadzący.
    Podobnie z lekarzami – nie oni mają stanowić prawa jako lekarze, ale jako obywatele, wyborcy, politycy wedle swoich przekonań. Natomiast przy stanowieniu prawa powinni być konsultowani, doradzać, opiniować rozmaite warianty i szczegóły, by zamierzony cel, uznana wartość, mogła być dzięki prawu uzyskana.
    Stanowienie prawa jest właściwie plebiscytem. W demokracjach jest to plebiscyt nazwany, mający określone ramy i procedury. Dalej jednak ma cechy plebiscytu: każdy gada co mu ślina na język przyniesie i głosuje w ten sam sposób.Może raczej masz na myśli plebiscyt dziki, czyli jeden tłum wrzeszczy na inne tłumy, a inne także wrzeszczą. Wszyscy się przepychają i okładają po kostkach i łbach.
    To może nie jest ładne i możemy nie mieć na to ochoty, ale plebiscyt zorganizowany łatwo przechodzi w dziki, a dziki plebiscyt – w demokracji – jest zwykle porządkowany do ram proceduralnych. Jedni plują na drugich, ale na końcu należy pokazać dowód osobisty i wrzucić kartę do urny.

  187. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Tygodnik Jacka Karnowskiego „W Sieci”, obok „Gazety Polskiej:, jest patronem medialnym książki „Resortowe dzieci. Media”. Została opisana w niej rola Andrzeja Turskiego …. (?)

    – … To jest istota tego sporu – ta publikacja bowiem boleśnie ugodziła mainstreamowi dziennikarstwo, którego korzenie tkwią głęboko w nomenklaturze i służbach specjalnych PRL – …

    ” Unikaj holoty bo ona cie pograzy, zniszcz.
    Traktuj tych ludzi jako roznosicieli zarazy, omijaj ich z daleka. W holocie, dobijajaca watahe, jest jakas wola podboju ” … itd

  188. Cameron mial absolutna racje pietnujac skutki jakie ma imigracja obcych pracownikow na teren panstwa -gospodarza. Dotyczy to nie tylko Polakow ale , w znacznie wiekszym stopniu, obywateli bylych brytyjskich posiadlosci zamorskich. Imigracja wprowadza element obcy kulturowo oraz dziala destrukcyjnie na rynek pracy w kraj gospodarza.

  189. O kurczę – @Anca_Nela, Tanaka – teraz to się z Wami nie zgodzę.

    Bez względu na to, ile bzdur przy okazji wygadano, konkretne wydarzenie, czyli makabryczne zabójstwo 6 osób, spowodowało, że tolerowane zjawisko zostało jednoznacznie ocenione.

    Na ulicach, ryneczkach, w sklepach, u fryzjera – wszędzie huczy, że pijak za kółkiem to zło wcielone, potencjalny morderca.
    Aktualny wróg publiczny numer 1.
    Owszem, przerysowane, ale czy nie lepsze niż brak reakcji lub gorzej – litowanie się nad szmaciarzem po piwku i setce, który chciał przejechać tylko parę ulic do domu, ale go złapali?

    Mówicie – źle stanowić prawo pod wpływem wydarzeń.
    Dobrze, bo w tym przypadku wyszło na jaw, że sądy tez olewały problem.
    Oczywiście, stanowienie prawa powinno odbywać się inną droga, ale nie jest. Dobre choć i to.

    oczywiście można sie bawić w satytystyki – pijani zabili tylko parę procent ogółu ofiar. Nie chciałabym mieć nikogo z tych procent w rodzinie.

    na razie tymczasem..
    ale cdn, bo jednak przestraszył mnie ten system, w którym prawo stanowią tylko prawnicy, o szkołach decydują tylko nauczyciele, a o smaku chleba piekarze..

  190. Tanaka – 19:27
    Użyłam eleganckiego określenia „plebiscyt” a tu raczej mamy do czynienia z wzajemnym przekrzykiwaniem się kiboli z dwóch przeciwległych sektorów stadionu.
    Na zorganizowany plebiscyt szans nie ma, bo krzykacze nie dpuszczą do tego, aby w tajnym głosowaniu naród się wypowiedział za dopuszczalnością przerywania ciąży, bo doskonale wiedzą, jaki byłby rezultat takiego plebiscytu – referendum.
    Jest jeszcze kilka problemów, któe możnaby rozstrzygnąć w referendum… ale nigdy do tego nie dojdzie. Jestem dziwnie spokojna.
    Niech ryczy z bólu ranny łoś!

  191. @ANCA_NELA

    Niech ryczy z bólu ranny łoś!
    Mówiłaś Ancanelu coś?

  192. Jiba – 19:58
    Ależ o smaku chleba z całą pewnością decyduje piekarz!
    A klienci decydują, czy dobrze zdecydował.
    Prawnicy, jak już napisał @Tanaka, mają prawne paragrafy oblekać w odpowiednie szaty, aby były jasne i zrozumiałe, pisane językiem prawniczym.
    A tak po prostu;
    Na statku kapitan jest „pierwszym po Bogu” i nikt z jego rozkazami nie dyskutuje ani nie próbuje. To samo dotyczy samolotów… jak się kończy nie dochowanie procedur?
    Wiemy! Wiemy!
    W przyzwoicie rządzonym państwie, premier powinien być takim kapitanem. Wszak kieruje nawą państwową. Do pełnej demokracji ma jeszcze prezydenta, który może wydawać opinie, ale nie jest to opinia wiążąca – o ile dobrze rozumiem.
    Kapitan powinien tak dobrać swoich oficerów, aby być pewnym, że znają swoje obowiązki, wykonują je z zaangażowaniem odpowiedzialnie i fachowo.
    Gdyby nasz premier ze swoim rządem znalazł się na prawdziwym statku na prawdziwym morzu… „Marzenia jak ptaki szybują po niebie” kiedy nie pada…
    A jak pada… to nie szybują.

  193. anumlik -. 20:10
    Pewnie, że mówiłam!
    Śpij spokojnie! ORMO czuwa!

  194. ANCA_NELA – 20:18

    „Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś”
    Szacun: Ormo-zawodowiec, Leoś.

  195. Jiba

    Małe uzupełnienie do Twego komentarza. Piszesz w kontekście kar dla pijanych kierowców: „Dobrze, bo w tym przypadku wyszło na jaw, że sądy tez olewały problem.”
    Pogląd, że sady litościwie traktują pijanych kierowców jest upowszechniany przez propagandę. Tymczasem prawda jest taka, że sądy nie sadzały tych ludzi do więzień, bo miejsc w nich do odsiadki już nie ma. Jak i kasy na nowe pudła i utrzymanie nieszczęśników. Około 40 tysięcy skazanych czeka na zwolnienia miejsc by odbyć zasądzone kary. W tym bardziej dotkliwi społecznie niż kierowcy na fleku. Tak więc srogie miny Tuska są kolejną polityczną zagrywka do której nie warto przywiązywać wiekszej wagi. To kolejny pic dla naiwnych. Tusk dobrze wie, że nie stać jego rządu na sadzanie.
    Realnie by zmniejszyć kolejki do pudła trzeba będzie uruchamiać tzw „więzienia weekendowe”. Tydzień „na mieście” a święta w pace. Stosowna nowelizacja jest już przygotowywana.

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  196. Z innej beczki.
    „Rozwój globalnego przemysłu seksualnego zwiększył popyt na niewolników do takiego stopnia, że wkrótce ich liczba może przewyższyć liczbę afrykańskich niewolników sprzedanych między XVI a XIX wiekiem”. Co więcej, handel ludźmi to dziś drugi najbardziej dochodowy czarny biznes po narkotykach, a jego łupem padają głównie dziewczęta i kobiety, które są wykorzystywane seksualnie.
    Lydia Cacho, ceniona meksykańska dziennikarka 5 lat jeździła po świecie szukając tych dziewczyn i kobiet, zbierając ich opowieści. W swojej podróży korzystała z szerokiej sieci kontaktów lokalnych, które pomogły jej upodobnić się do zwykłej turystyki, ponieważ w wielu regionach reporterzy i reporterki nie są mile widziani/e. Używała też różnych form kamuflażu: czasem przebierała się za siostrę zakonną, a czasem za spragnioną zabawy dziewczynę, co pozwoliło jej porozmawiać z ofiarami handlu ludźmi, handlarzami/kami, czy innymi osobami zamieszanymi w ten proceder. Rezultatem jej pracy jest książka Niewolnice władzy, która jest rzeczowo naszkicowaną mapą współczesnego niewolnictwa, obnażającą powiązania władzy ze światem przestępczym, banków z handlarzami piorącymi brudne pieniądze. Co więcej, Cacho przedstawia też nierówności społeczne i dyskryminację, która przyczynia się do dramatu milionów młodych kobiet.

    Książka Cacho to niezwykle ważna literatura faktu, która powinna stać się punktem odniesienia w wielu dyskusjach społecznych i politycznych. Po pierwsze, tej dotyczącej handlu ludźmi. Autorka stawia tezę, że „współczesne niewolnictwo, w tym seksualne, opiera się bardziej na programowaniu niż przemocy”. Cacho celnie identyfikuje powiązania władzy z przestępcami, demaskuje hipokryzję wielu rządzących oraz ubolewa nad trudnościami międzynarodowych czy lokalnych organizacji zajmujących się pomocą ofiarom handlu ludźmi. Czytelniczki i czytelnicy szybko zdają sobie sprawę z tego, jakim ryzykiem obciążone jest zajmowanie się tym tematem, kiedy Cacho opowiada o swoim znajomym – Nemesio Lugo Felixie, który miesiąc po spotkaniu z nią i omawianiu powiązań władzy z niewolnictwem kobiet w Meksyku, został zamordowany, a sprawców morderstwa do tej pory nie zidentyfikowano. Dziennikarka sprawnie tłumaczy, że seks biznes opierający się w dużej mierze na handlu kobietami i dziećmi nie jest zawieszony w próżni. W procederze tym biorą udział nie tylko „klasyczni przestępcy”, ale też politycy, urzędniczki, adwokaci, właścicielki hoteli, biura turystyczne.

    Po drugie, Cacho zabiera głos w rozważaniach na temat legalizacji oraz zniesienia prostytucji. Autorka przywołuje nie tylko statystyki (jak np. tę, że 60% zajmujących się nierządem zaczyna w wieku 15-21 lat pod wpływem zastraszania i pod przymusem), ale też osobiste historie kobiet, z którymi się spotkała (i po raz kolejny, nie tylko z egzotycznie dla nas brzmiących krajów jak Birma czy Wenezuela, ale opowiada też o Amerykankach czy Białorusinkach). Cacho zwraca uwagę na to, że kobiety czy dziewczynki w tzw. seksbiznesie to w większości niewolnice, nawet jeśli nie padły ofiarą handlu ludźmi, w dużej części są ofiarami społecznych nierówności czy dyskryminacji. Zwraca też uwagę na to, że być może kwestia prostytucji powinna być adresowana nie z perspektywy kobiet, które sprzedając swoje ciała zawsze będą na nierównej pozycji, ale z perspektywy mężczyzn, którzy kształtują popyt. Zaznacza też, że „jak długo ludzie będą bronić prostytucji jako części liberalnej filozofii bez zagłębiania się w to, czym tak naprawdę jest handel ludźmi, tak długo każdego roku właściciele niewolników (…) będą zarabiać miliony dolarów”.

    W jednym z najbardziej istotnych rozdziałów jest ten o udziale wojska i rządów państw w wspieraniu ludzkiego niewolnictwa. Tutaj Cacho podnosi kwestię odpowiedzialności społecznej państw i ich władz oraz wypomina choćby administracji amerykańskiej wsparcie w handlu ludźmi. Po raz kolejny przywołuje też przerażające liczby – jak choćby liczbę 18-20 tysięcy kobiet zajmujących się nierządem w Tajlandii (stan w roku 1957), która wzrosła do 400 tysięcy (sic!) po otwarciu siedmiu baz amerykańskich w 1964 roku. Oprócz Tajlandii podobnie rząd japoński otrzymywał od rządu amerykańskiego środki finansowe na zakładanie nowych obozów dla kobiet zmuszanych do prostytucji, które tym razem obsługiwać miały wojska okupacyjne, co udowodniono podczas procesu tokijskiego. Dalej, w konfliktach między Indiami a Pakistanem nagminne były gwałty kobiet, które potem sprzedawane były do domów publicznych. Często wiele z nich zostało specjalnie oznakowanych – tatuażem lub piętnem wypalanym żelazem, tak jak w przeszłości afrykańscy niewolnicy czy niewolnice. W Bośni komisja onzetowska udokumentowała stosowanie gwałtu jako taktyki wojennej. Rozprawiając o udziale armii w rozwoju handlu kobietami i dziewczętami, Cacho zaznacza, że to kultura przyczynia się do traktowania kobiet jako własności mężczyzn, co w czasach wojennych przejawia się często gwałtami, które są demonstracją siły i przewagi. W takim kontekście kulturowym, prostytucja nie ma nic wspólnego z erotyką czy seksualnością, a jest po prostu przemocą.

  197. Piłeś nie jedź! Jedziesz- wypij! Takm mawiał pan Władysław kierowca PKS w połowie lat 80-tych. O 3 rano wstawał od stołu, o 4.45 odpalał autobus jadąc prawie 90 km do Lublina. Panowała taka zasada: pijanego, dobrego kierowcę, sam autobus wiezie! Coś w tym było: jechaliśmy z B. Podlaskiej
    do Lublina. Kolega kierowca kierował, ja sprzedawałem bilety, aby jego odór po balndze nie wyrucił kandydata do podróży z autobusu. Dojechaliśmy szczęśliwie do celu. Kolega zaparkował autobus i zjechał w błogim śnie pod kierownicę. Było trochę zamieszania, z powrotem ale po 4 h snu pojechał jeszcze 100 km. Zapytałem znajomego milicjanta, czy nie wiedzą że ci z autobusów balują? Rozłozył bezradnie ręce: „rano na dworcu 2/3 towarzystwa jest do zdjęcia! I co, ludzi do pracy radiowozami będziemy wozić”. Ktoś, kto 30 lat spędził za zawodowym kólkiem dałby się pokonać 1 flaszce wódki na głowę przed podróżą? Kto wie, może głowy byly lepsze, albo wódki… Albo pan Marainek z PKS w R. Jeździł popołudniową zmianę, do 23.oo. Budzi się facet następnego dnia we własnym łużeczku. W służbowym mundurku
    i bucikach. Z PKS telefonują z zapytanem: gdzie autobus?! A skad bidula miał wiedzieć? 2 dni szukali po okolicy. Znaleźli w lesie, na polnej drodze zawieszony na pniaku. Jak on tam dojechał? Za karę faceta przenieśli na cięzarówki. To byłą wtedy lepsza robota. Itd, itp. Mieszkałem wiele lat przy dworcu PKs, ileż to balang widziałem… Łza nostalgii się kręci…

  198. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś Hasta Siempre Comandante Che Guevara.
    Z projektu “Buena Vista Social Club”

    Nauczyliśmy się cię kochać
    Ze szczytu historii
    Gdzie słońce twojej odwagi
    Zatoczyło krąg śmierci

    Tutaj pozostaje jasna
    Bliska przejrzystość
    Twojej ukochanej obecności,
    Komendancie Che Guevara

    Twoja chwalebna i silna dłoń
    Unosi się nad historią
    Kiedy cała Santa Clara
    Budzi się,żeby cię ujrzeć

    Tutaj pozostaje jasna
    Bliska przejrzystość
    Twojej ukochanej obecności,
    Komendancie Che Guevara!

    Przybywasz paląc bryzę
    Słońcami wiosny
    By zatknąć sztandar
    światłem twojego uśmiechu

    Tutaj pozostaje jasna
    Bliska przejrzystość
    Twojej ukochanej obecności,
    Komendancie Che Guevara!

    Twoja rewolucyjna miłość
    Prowadzi cię do nowego celu
    Gdzie czeka moc
    Twojego wyzwolicielskiego ramienia

    Pójdziemy naprzód
    Tak jak szliśmy razem z tobą
    I z Kubą mówimy ci:
    Na zawsze komendant!

    http://www.youtube.com/watch?v=K8WJMS0ODxQ

    Pozdrawiam

  199. Kartka z podróży
    Radio Erewan doniosło, że Amerykanie na gwałt rozbudowują swój ośrodek w Kiejkutach i już zaoferowali tyle miejsc, ile tylko sobie zażyczymy. Za odpłatnością gwarantującą dochód nie mniejszy, niż pobiera OFE. I promesą, że każdy polski rząd OFE nie zlikwiduje.

  200. Wyborcza podaje: „W kaplicy Papieskiego Uniwersytetu Urbanianum w Rzymie odprawiono w piątek uroczystą mszę pogrzebową 63-letniego bezdomnego Polaka, który zmarł z zimna niedaleko bramy tej uczelni. Liturgii przewodniczył na prośbę papieża jałmużnik arcybiskup Konrad Krajewski.
    We mszy uczestniczyli liczni przedstawiciele duchowieństwa, wśród nich prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kardynał Fernando Filoni, któremu podlega ten uniwersytet. Było około 200 jego studentów. Przybyła delegacja władz Wiecznego Miasta.
    Aleksander, bo tak miał na imię zmarły, od lat żył na ulicy. Zmarł pod koniec grudnia z zimna. O jego śmierci został poinformowany papież Franciszek, który, jak ogłoszono w Watykanie, był nią bardzo poruszony. Wielokrotnie w swych kazaniach papież apelował o zainteresowanie losem bezdomnych z ulic Rzymu i innych miast.”

  201. Orteq
    10 stycznia o godz. 4:18

    Czy Ci już całkiem odbiło ?

    To co pisze o mnie człowiek zasięrmiężony ,@Człowiek bez nadziei, wyzbyty z jakiejkolwiek nadziei, na jakiekolwiek coś, to Ty człowiek inteligentny, błyskotliwy zarzucasz mi takie ” COŚ ?” jako zasługę
    w kierunku ” takowych ludzi ” ?

    Oj, @Orteq , fuj , fuj , fuj ( razy 44 ).

    Pozdrowionka .

  202. Dopuszczalna dawka alkoholu we krwi w Ameryce jest wieksza niz w Polsce i wynosi 0,08 %, , co jest na polskie promile 0,8. W ksiazeczce instruktazowej na prawo jazdy jest to wytlumaczono obrazkowo -wiadomo, Amerykanie to debile. Wiec dopuszczalna jest jazda autem po lampce wina, malej puszce piwa, czy kieliszku wodki. Pod obrazkami zapisane sa uncje objetosciowe.
    Konsekwencje za jazde pod wplywem i za przekraczanie szybkosci sa takie jak opisala tu wczesniej forumowiczka. Szybko leczy sie z brawury smialkow w rodzaju tych co opisuja co to opisuja z jaka szybkoscia przejechali Trabantem Zakopianke.
    @ Anca Nela, zadziwia mnie twoje rozumowanie, ze skoro mnie to nie dotyczy to mi „lata”. Ciekawe, czy duzo ludzi w Polsce tak ma jak Ty? Chyba duzo i dlatego nigdy nie bedziemy (bedziecie?) spoleczenstwem obywatelskim.

  203. sprint (18:17)

    „@Andrzej Falicz – To czeste pisanie po rosyjsku i chwalenie innych w tym jezyku jest podejrzane. Taki patriota i nieugiety krytyk Tuska zarzuca mu poslugiwanie sie jez. rosyjskim, choc nie slyszal,czy ten w tym jezyku cos mowil, sam zas tak czesto i dobrze pisze po rosyjsku. No, no.. Nalezaloby zainteresowac lustratorow.”

    Już ich zainteresowałeś. Wszyscy rodacy znający obce języki są z mety podejrzani. Tak było za komuny, tak jest dalej. Z tą tylko różnicą, ze obecnie ci wciaz znający język rosyjski, tyle lat po skasowaniu obowiązkowego nauczania go w szkołach, są automatycznie wciągani na listy różnych Macierewiczów. Czy innych Wildsteinów.

    Na wielu blogach zresztą nie jest inaczej. Świadczą o tym komentarze wypisywane na ten temat zarówno przez Falicza jak i przez… Ciebie..

    PS. Faliczowe glebokie uprzedzenie do Tuska ma zupełnie inne niż językowe podłoże

  204. zyta2003 – 22:52
    Skoro już poinformowałaś blogowiczów o swoim zdziwieniu a także zniesmaczeniu moją postawą wobec rzeczywistości, to napisz jeszcze, co ty osobiście robisz, aby wreszcie nastąpiły pozytywne zmiany w społecznych za przeproszeniem stosunkach.
    Chętnie poczytam.
    Ja już jestem starszą panią i mogę sobie z fotela opiniować, nie włączając się czynnie.
    Swoje w życiu już zrobiłam i nadal nie próżnuje, ale zbawianie świata to nie moja specjalność.
    Dobranoc.

  205. Andrzej Falicz (11:22)

    „Osobiscie wolalbym zeby polski przedstawiciel jezeli nie zna jakiegos jezyka perfekt rozmawial z przedstawiecielem innego kraju przez zawodowego tlumacza. Cameron szkodzi tylko UK straszac te grupe emigrantow, ktora placi na jego panstwo proporcjonalnie wiecej niz Brytyjczycy.”

    Czy Ty czasem aby nie sugerujesz, ze Cameron zaczął szkodzić swojemu krajowi dopiero po Tuskowym dukaniu w obcych językach? Jeśli tak, to ja tiebie sierdieczno gratuluja. Nikt inny tego machiawellizmu naszego premiera jeszcze się nie domyślił!

    PS. Ta ‚grupa emigrantow, ktora placi na jego [Camerona] panstwo proporcjonalnie wiecej niz Brytyjczycy’ to, oczywiście fakt niepodważalny, nieprawdaż? Bo przerzutki ze ‚statystykami’ – „lies, damn lies, and statistics” – zaliczyliśmy kilka dni temu..

  206. cynamon 29 (22:35)

    „Czy Ci już całkiem odbiło? To co pisze o mnie człowiek zasięrmiężony ,@Człowiek bez nadziei, wyzbyty z jakiejkolwiek nadziei, na jakiekolwiek coś, to Ty człowiek inteligentny, błyskotliwy zarzucasz mi takie ” COŚ ?” jako zasługę w kierunku ” takowych ludzi ”? Oj, @Orteq , fuj , fuj , fuj ( razy 44 ).”

    Mogło odbić. A zdarzyć się to mogło z tej racji, ze ‚człowiek zasięrmiężony ,@Człowiek bez nadziei’, do jednego wora nas obu, Ancymona i Orteqa, zdeponował. Ten akt Beznadziejnego mnie z kolein całkowicie wypchał. Niczym jaki placek krowi.

    PS. Te ‚razy 44’ musi mieć ogromnie symboliczne znaczenie, jak tusze. Niech ma, niech ma. Oby miało..

  207. Za Wyborczą: „Na Allegro trwają aukcje na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Krajowa Rada Komornicza postanowiła zlicytować „dzień z komornikiem sądowym”. Zwycięzca aukcji zobaczy, jak przebiega licytacja, jak komornik egzekwuje wyroki sądowe. „To jedyna i niepowtarzalna okazja, aby poznać tajniki naszego zawodu. Występując w roli obserwatora, przekonaj się, jak od kuchni wygląda praca komornika” – zachęca KRK. W piątek o godz. 15 licytuje sześć osób. Najwyższa oferta opiewa na 305 zł.”
    Ciekawa oferta, dzień może być pełen wrażeń. Mozna sobie wyrzucić na bruk wielodzietną rodzinę. Albo zająć rentę jakiemuś nieszczęśnikowi.

    Każdy daje na te biedne dzieci to co najbardziej kocha. To krzepiące.

    Pozdrawiam

  208. Dwójmyślenie Doroty Kani i Jerzego Targalskiego – autorów książki „Resortowe dzieci
    Książka reklamowana jest jako opowiesci o ONYCH , którzy rządzą nami – szydzących z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości, a trakże nienawidzących kościoła. Tak wychowanych przez wiadomego pochodzenia rodziców – w nienawiści do polskości i kościoła.

    Oto fragmenty wywiadu Doroty Kani dla „Rz”

    1) pyta Robert Mazurek
    „Współautor „Resortowych dzieci”, wiceprezes radia za PiS, Jerzy Targalski prócz tego, że był zaangażowany w opozycję, sam należał do PZPR.”

    Dorota Kania – Pytaj o to Jerzego Targalskiego, ja się nie będę za niego wypowiadać.

    2) RM – A nie pytałaś go o karierę ojca? Targalski senior całe życie w PZPR, redaktor partyjnych pism, pracownik Zakładu Historii Partii przy KC PZPR, w latach gomułkowskich na placówce, w polskim ośrodku w Sofii.

    DK – Najlepiej, by to Jerzy Targalski mówił o sobie, a nie ja.

    3) RM – Przecież pisząc taką książkę, Targalski wznosi się na Himalaje hipokryzji i komizmu.

    DK – A ja wcale nie sądzę, by to było śmieszne, i nie dostrzegam w tym hipokryzji. On całym życiem zaświadczył, że nie chce mieć z komuną nic wspólnego. Wystarczy przeczytać jego teksty o PRL i III RP, nie wspominając już o jego roli w opozycji w czasach PRL. Dlaczego mam go teraz lustrować?

    Mój komentarz
    Jak widać są dobre dzieci resortowe i złe dzieci resortowe. Te dobre zaświadczają swoim życiem, te złe zaświadczają swoim pochodzeniem, koneksjami, wychowaniem w nienawiści do polskości i kościoła.

    Książka Kani i Targalskiego jest zapowiedziana jako pierwsza z serii pięciu pokazujących ONYCH – agenturalne elity dzierżące władzę w Polsce dzięki Okrągłemu Stołowi. Elity, które trzeba albo pogonić, albo wypieprzyć na zbity że tak powiem …k.

    Niepokorni dziennikarze piszą seriami książki o umówionych na dzierżenie władzy, skoneksjonowanych ze sobą elitach KPPowsko-NKWDowskio-ubeckich zakuwających Polskę w kajdany i następnie wychodzą na ulice i śpiewają, ze Polska nie jest wolna, krzyczą potem, że w Polsce nic nie można, że rządzi dyktatura, agenci kondominialni, cenzura szaleje, na dziennikarzy wydaje sie zapisy, uniemożliwia się chodzenie posłom na poranną miesięcznicową mszę, itd.
    Patrioci są gnębieni, zniewoleni, kneblowani, prześladowani, ogłupiani na wszelkie sposoby.
    Ale się nie dają , zakładają gazety wydawnictwa, telewizje, nazywają siebie niepokornymi, wołają – polskość jest prześladowana przez resortowe dzieci, itd.

    Żyją w dwóch równoległych rzeczywistościach i mówią o tym głośno, z jednej strony zamartwiają się prześladowaniami i zniewoleniem, z drugiej cieszą się z nakładów swoich wydawnictw, z rozgłosu demonstracji i poparcia, które w tej niewoli zdobywają.
    Funkcjonowanie w dwóch rzeczywistościach rodzi u nich dwoistość myślenia.

    Tak na ogół, gdy się zajrzy na patriotyczne fora, to tam bez ogródek internauci-patrioci piszą o książce Kani i Targalskiego – rządzą nami ONI – Żydzi. Ci ONI w dyskusjach internetowych są bardzo konkretni – decydująca rolę pełnią Żydzi oraz kilku naiwnych, zwerbowanych lub ogłupionych.

    Zresztą, czy trzeba aż czynić dalekie wycieczki? Tu na blogu są autorzy, którzy mniej lub bardziej otwarcie wciskają blogowiczom takie widzenie świata, jakie mają Kania i Targalski. – Żydzi winni – zniewalają, prześladują, omamiają, ogłupiają, ciągną zyski, deprawują, ale my się nie damy.
    Kompleks oblężonej twierdzy oraz syndrom skrzywdzonych – to co najbardziej utwierdza w patriotyzmie każdego prawdziwego Polaka. Wyimaginowane zagrożenie i wyobrażone prześladowanie pociąga za sobą nie wyimaginowane, a rzeczywiste cierpiętnictwo – ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie.

    Głupio było napisać wprost – Żydzi, więc wymyślono eufemizm – resortowe dzieci. Ale chyba dobrze się rozumiemy nieprawdaż – jak pisze często diaspora jest czujna.
    Pzdr, TJ

  209. zyta2003
    10 stycznia o godz. 22:52

    To żaden ” cud ” z przekazem ANCA_NELI !
    W Niemczech jest dozwolone 0,5 Promila.
    Z tym, że jak spowodujesz wypadek a z Twojej własnej
    winy (zawartość tych 0, 5 promila ) , to pogrąża Cię jeszcze
    bardziej !
    Nawet do 10 lat możesz być pozbawiony/a Prawa Jazdy.

    Jedynym wyjściem jest ( po umownym odbyciu kary – np.
    6 miesięcy, bez prawa prowadzenia jakiegokolwiek pojazdu
    mechanicznego , na drogach publicznych ) , przejście jest przez
    ” egzamin ” w specjalnie stworzonych punktach psychologicznych .

    To nie jest , takie ” hop – siup ” !!!! Jak sobie pomyślicie !
    Panowie i Panie, którzy mają nas zdających potencjalnych ,tzw. na ” Idiotentest „,
    Politycy, próbują nas ” okiwać ” na sto tysięcy ” różnych ,
    sposobów !

    Jak Ja , czysto teoretycznie , spróbowałbym BRD „okiwać ”
    na jakąkolwiek kwotę podatkową , czy też , jakąś inną
    wyłądowałbym za tzw . „schwedische Gardinen ” ( tak Niemcy
    określają ” firanki ” w oknach cel więziennych ).

    A im więcej ” oblanych ” , tym większa szansa, na większy Geld !
    I ” oni ” to doskonale wiedzą !
    ANCA_NELA !
    Oni wiedzą, bardzo doskonale wiedzą- że człowiek bez auta – to jest inwalida ! A takowych któż zatrudni ?

    Pozdrowionka.
    Ps. Może jaką marychę lub amfetaminę przeżucać ?

  210. sugadaddy

    Głupie pytania zadajesz – spójrz w lustro z odrobiną samokrytycyzmu, to będziesz wiedział, że dla kretynów jest tu wstęp wolny.

    Co do bojkotu Tesco – oczywiście jestem za, tyle że powinien być rozszerzony na Biedronkę, Selgros (dziś kupowałem pomarańcze na sok, miało być 9,5kg, na stoisku jest waga – 9,37kg ze skrzynką i to w jednym z większych na oko opakowań. Polskie jabłka są po 3PLN za 3kg – zabijają polskie rolnictwo), Real, Geant i resztę hipermarketów, rujnujących polskich przedsiębiorców, okoliczny handel i związane z nim usługi, pozostawiając setki tysięcy ludzi na bruku. Pomijam już, że ta banda nie płaci w Polsce podatku dochodowego, a ze staruszków robi szmaty udając dobroczyńców, sadzając ich – po oznaczeniu numerami jak w obozach koncentracyjnych – na kasach i każąc przewalać tony towaru przez cały dzień.

    Hipermarkety to nie tylko to zło, o którym wszyscy wiedzą. To także bezpośrednie zagrożenie dla państwa. Łańcuch dostaw gwarantuje zaopatrzenie na 3 dni. Jeśli ogniwo się zerwie, to hipermarkety stają (rozmyślnie, lub nie ) i miliony ludzi pozbawionych lokalnych sklepów nie mają co jeść. Te sklepy, które pozostały w żadnym wypadku nie będą mogły zaspokoić popytu, założywszy nawet, że towar będzie dostępny w hurtowniach, a jak ma być dostępny, skoro gros stanowi dzisiaj import, albo produkcja obca udająca polską (znany patent), mimo idiotycznej propagandy, że większość sprzedaży stanowią polskie produkty.

    Nie trzeba zamykać hipermarketów, wystarczy je opodatkować tak jak polskich przedsiębiorców, tak samo ścigać i kontrolować (egalite!) i przenieść wyłącznie na obrzeża miast i miasteczek – żadnych hipermarketów w miastach.

    Zapowiadana jest kolejna wroga ofensywa, wkrótce powstanie kilkaset nowych hipermarketów.

  211. Michaś
    Tyle zła i „wrogich ofensyw” czyha na każdym kroku i rogu ulicy, że ja nie wiem, jak ty jeszcze dychasz.

  212. @ Orteq
    10 stycznia o godz. 23:35

    cynamon 29 (22:35)

    ” Ojojojoj ! Już tak strasznie nie buzuj , jak „oranżada w proszku ” !
    Było coś takiego za PRL- u , podobnie jak ” margaryna czekoladowa ”
    ( Uwaga konsumenci ! Produkt margaryno podobny).

    @ Orteq, a ty jaką pijesz – tą w proszku czy tą z Biedronki ?
    Bo jak z biedronki, toś żaden patriota jesteś: w tm przybytku
    kultury ciemnej, mającym tendencje do jeszcze większego zaciemniania , kurczaka jako indyka ,
    sprzedają kurczaki za indyka u nich robią.

    Ale to już było małym druczkiem.

    Pozdrowionka.
    Ps. Zważaj ! ależ bardzo Cię proszę zważaj !

  213. TJ
    Dławi nas i dusi, jak niezdrowe opary, aktywność „dzieci resortowych”, które stoją dziś po prawej stronie i uprawiają dziennikarstwo pudelkowe, a nawet piszą demaskatorskie książki na temat „dzieci resortowych”, tyle że nie stojących po ich stronie.
    To jest jakiś fenomen psychologiczno-socjologiczny i kompletna abberacja.
    Czy chodzi o wypieranie ze świadomości „nawróconych” (niedawno zresztą) własnych korzeni lub wcześniejszych przewin i przenoszenie „winy” na innych, leczenie w ten sposób swoich kompleksów?
    Ale dlaczego oni skręcili akurat tak ostro „na prawo”? Dlaczego uwierzyli akurat w gwiazdę Kaczora i ksenofobiczny polski kk, z ojcem Rydzykiem na czele?
    Za cholerę nie potrafię tego rozgryźć.

  214. @ Michaś
    11 stycznia o godz. 0:41

    Łoj, jejku , jejku , michaciński !!!

    Sam @bałwaniec/przebieraniec się ujawnił !
    I do tego ( Kriszna Hare , Hare Kriszna ) poucza !
    Czas marnuje, wziął by się taki za naukę , to przynajmniej
    by wiedział do czego się śrubokręta się używa , a i młotka też .
    O Uczelni Wyższej ( typu wiertarka ) już nawet nie myślę !

    Ale zdało by się , trochę pouczyć ( przed robotą chociażby
    ze śrubokrętem ) !
    A tu nic ! lenistwo opite pewnie piwem i serialami pewnie
    z Brazylii, lub okolicy.
    A Izaura w końcu wygrała ?

    ” nie klawiatura ,
    choć jest szczera,
    czyni z ciebie ,
    oficera ! ”

    Malusi Michasiu ( czy też to wiesz , ile przydomków tuż masz ).

    Pozdrowionka .
    PS. proponuj jeszcze jeden przydomek dla ciebie: Karol Świerczewski, ps. „generał Walter”.
    Na pewno to będzie satysfaknujące dla ciebie.

    Karol Świerczewski, ps. „generał Walter”

    Pozdrowionka.

  215. Orteg’a; 4:18.

    Milo mi ze sie steskniles za kangurami,ale jaki tam kangur ze mnie
    juz kolczatka raczej nawet Australijski pies dingo mnie nie zaczepia
    pochodzi troche w kolo mnie i zostawia.
    Sucho jak na ta pore roku jest i tlustych robakow jakos mniej
    wiec bylem zajety ich wyszukiwaniem.
    Swiatowy kryzys pomalu dosiega wszystkie dziedziny zycia nawet
    te ukryte gleboko pod ziemia,tylko nasz slepy Pokorny;jakos
    tego nie widzi,zacme ma jakas czy co ? ciagle wypisuje tu te
    swoje blogowe bzdury.
    https://www.google.com/search?q=kolczatka+australijska+tachyglossus&sa=X&hl=pl&stick=H4sIAAAAAAAAAGOovnz8BQMDQwgHnxCnfq6-gWl8eXqFEheImWRZZlSWo2WZnWyln5SZn5OfXqmfX5SemJdZnBufnJNYXJyZlpmcWJKZn2eVkZmekVqkgCpa-Vzs1fJr3bZp3_-2yJzMa7trYbYMAMPyPWZxAAAA&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=nXjPUt6tMePniAfp_ID4Dw&ved=0CC8QsAQ&biw=1680&bih=884

  216. @ mag
    11 stycznia o godz. 2:02
    do
    TJota.

    ” Nie chcę , ale muszę ” wtranżolić się w waszą dyskusję.
    To będzie krótkie :

    Żadne dziecko na świecie nie ponosi odpowiedzialności,
    za postępki swoich rodziców, choćby te postępki były
    najpodlejsze, najbardziej morderczo składne, w stosunku
    do innych osób.

    Odpowiedzialność jest zawsze jednoosobowa !

    Pozdrowionka.

  217. m^2 (15:24)

    „PO i PiS różnią się od się od siebie tak jak dwie transmisje z tego samego meczu. Niby każda kamera pokazuje coś innego, ale piłki i tak wpadają do tego samego kosza.”

    Coś w tym może być na rzeczy. Bo popatrzmy na takie oto dwie transmisje:

    Transmisja Number One – Jam Kaczorek…

    Kto ty jesteś?
    Jam kaczorek
    Skąd przybywasz?
    Prosto z Tworek
    Jaki znak twój?
    Jad spieniony
    Czego nie masz?
    Konta, żony….
    O czym marzysz?
    O korycie
    No, a Polska?
    Chyba kpicie
    A co z Lechem?
    będzie świętym.
    Pomnik?
    Stawiam fundamenty
    Coś o Tusku?
    Nienawidzę!
    A co z PO?
    Nią się brzydzę
    Zmowy, spiski?
    Widzę wszędzie
    Rydzyk?
    Papieżem będzie!
    Naród cały?
    Wprost mnie kocha.
    Dziękuję.
    Czas na procha.

    Transmisja Number Two – Jam Komorek

    Kto ty jesteś?
    Jam Komorek.
    Skąd przybywasz?
    Prosto z Norek.
    Jaki znak twój?
    Sierp czerwony.
    Czego nie masz?
    Ruskiej żony….
    O czym marzysz?
    O caracie.
    No, a Polska?
    Rozbiór dajcie!
    A co z Lechem?
    Znanym będzie.
    Co z pomnikiem?
    Cienko przędzie
    Coś o Tusku?
    Polski plecie.
    A PO rusku?
    Sami wiecie.
    Zmowy, spiski?
    Więcej będzie!
    Rydzyk?
    Zawsze, wszędzie
    Naród cały?
    Ukochany.
    A morały?
    Kraj zje.any.

  218. Czlowiek bez nadziei;18:05 z poprzedniego felietonu.

    Ubolewasz ze Lem i Milosz nie znalezli sie na krakowskiej liscie
    najwazniejszych ludzi 25 lecia,a jak mogli tam sie znalesc ?.
    Lem byl zatwardzialym ateista a Milosz homo-niewiadomo
    wiec skalka powinna mu wystarczyc,ktora i tak dostal przez
    przypadek dzieki wstawiennictwie wdowy po papiezu za dobra
    ocene wierszy najwiekszego Polaka.
    No bo kazde dziecko w Polsce wie ze Janek PII dobrym poeta byl
    teraz w niebie siedzi po prawicy u Boga Ojca wszech mogacego
    stworzyciela nieba i ziemi i wiersze swoje mu recytuje.

  219. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Ciekawe, w jakim języku Kaczyński rozmawiał z angielskim premierem. ” pisze DP

    @ yool 10 stycznia o godz. 19:19
    Domyslam sie, co chcesz powiedziec …

  220. Ted,

    Powoli to nas wszystkich chcom wykonczyc.

  221. Powoli to i wszystkich nas powykonczajom

  222. Gorne dwa wpisy z godz 3:45 i 3:50 sa nie moje,znowu
    ktos sie wyglupia.

  223. Wiesiek59; 13:36, z poprzedniego felietonu pisze tak.

    Mezczyzna nie potrafiacy oczarowac kobiety i muszacy placic
    za seks wydaje mi sie zalosnym substytutem.
    ======================================
    Nie zupelnie panie Wiesku,nie zupelnie,kiedy juz jedna ma sie
    oczarowana w domu to po co czarowac druga marnowac iles tam
    godzin a czasem i dni,dzisiaj czas to pieniadz a swiat i sex
    nastawiony jest na profesjonalizm a nie jakies tam wierzganie
    w domu z zona pod pierzyna,na dodatek po ciemku.
    Lubie rozmawiac z takimi profesjonalistkami,zgodnie twierdza
    ze jak facetowi kuska nie stoi to cala wine chca zrzycic wtedy
    na kobiete i nie chca placic.
    Tak napewno bylo z naszym poslem-oslem Piotrem Szeliga
    w lozku okazal sie tzw przyslowiowa dupa i aby w jakis sposob
    sie dowartosciowac nie zaplacil.
    Takie to mamy dzisiaj w Polsce prawicowo-klerykalne polityczne
    elity czego sie dotkna to spieprza.
    http://www.youtube.com/watch?v=B8YmG37vArs
    Ach ten glos ten wdziek ten seksapil,teraz juz nie ma w Polsce
    takich kobiet,wsztstko to jakos przydymione kadzidlem.

  224. Michas;16:08 z kolei w poprzednim falietonie pisze.

    Co do wynagrodzenia za ,,robote” to postuluje 100 batow na
    grzbiet,to samo dla klientow,plus grzywna 1500 Euro.
    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Michas; widze rzesz ty seksualny impotent, bo tylko takim ludziom
    cos takiego do glowy przyjsc moze.
    Kto z kim spi i kto komu ile placi to nie twoja sprawa i nie czyja
    byc nie powinna.
    Jak juz sam nie mozesz bos impotent to zaraz kobiety bys batozyl
    chlopsko-jarmarczne to,chamskie i prymitywne.

  225. W zeszłym tygodniu:
    Kartka z podróży — 5 stycznia o godz. 13:37
    „Karkołomna teza, że wszystko – łącznie z państwem – jest nasze.
    Karkołomna nawet w sensie finansowym. Gdyby było nasze to by się utrzymywać mogło z dobrowolnie wpłacanych kwot. A przecież pobor danin na nich ma charakter przymusowy.”

    Wypisuje pan głupoty:
    1.
    Istotą demokracji jest, że źródłem prawa są obywatele: między zmianą prawa a obywatelem nie stoi zbrojne widzimisię króla, dyktatora lub Biura politycznego PZPR, lecz tylko i wyłącznie trudności organizacyjne. Gdyby ludzie nie chcieli płacić podatków, to w demokracji nie istnieje siła zdolna zapobiec ich połączeniu się, najlepiej w partię polityczną, pod hasłem zniesienia podatków. W demokracji jest legalne organizowanie ruchu społecznego dążącego do zniesienia lub ograniczenia podatków. Pewien jestem też, że wielu próbowało, ale nie zyskali zwoleników.
    2.
    Gdyby w 1945r. lub 1991r. zorganizowano referendum, to Polacy powiedzieliby, że chcą demokratycznego państwa ściągającego przymusowo podatki. Referendum nie było, ale obywatele biorą udział w wyborach przez głosowanie lub wstrzymanie się od głosu i w ten sposób na bieżąco potwierdzają, że chcą konstytucji oraz demokratycznego państwa ściągającego podatki, i to przymusem, bo niby dlaczego ktoś ma się migać.
    ——————————————–
    Falicz:
    „Fundusze konkuruja o klienta na wolnym rynku (!) i sa regulowane bardzo szczegolowymi przepisami.”

    Definicja „wolnego rynku” brzmi: to rynek bez absolutnie żadnych regulacji państwowych, 0% regulacji, ani jednej regulacji. Pisze pan zatem bez sensu, gdy pisze pan „wolny rynek”, który jest „regulowany bardzo szczegółowymi przepisami”.
    Zamiast „wolny rynek” wystarczy, aby pisał pan rynek, bo „wolny rynek” to tylko: 1. koncepcja teoretyczna, ponieważ nawet gdyby producent np. noży kuchennych produkował faktycznie na „wolny rynek”, to rynek pracy musi być regulowany, a bez pracy nie wyprodukuje niczego. Także rynek stali będzie regulowany. Albo 2. oszukańcza propaganda mająca doprowadzić do osłabienia demokracji, tak by istniała tylko formalnie jak w USA, a tak naprawdę, realnie by była oliogarchią 10% rodzin danego kraju i jego właścicieli. Siła ekonomiczna mniejszości może łatwiej wpływać na politykę/prawo i wyzyskiwać większość, gdy będzie mniej lub w jakiejś dziedzinie nie będzie nawet wcale przepisów wydanych przez demokrację, czyli większość w interesie całości państwa. Wówczas albo obowiązują nieformalne reguły gry mniejszości posiadającej władzę ekonomiczną działające w jej interesie, lub mniejszość ta swym wpływem politycznym doprowadzi polityków do uchwalania prawa przez nią dyktowanego. Dlatego państwo jest oczerniane, zamiast demokracja mówi się republika, choć każda demokracja jest republiką (także w GB, bo źródłem prawa nie jest królowa angielska), a wolnorynkowcy domagają się redukcji państwa, a szczególnie „wolnego rynku” – oczywiście rynku pracy oraz regulacji pozostałych rynków w interesie posiadającej władzę ekonomiczną mniejszości, a więc zwalniania z podatków, dopłat, subwencji, dotacji, ceł, norm itp.

    Powyższe potwierdza fakt, że wolnorynkowcy nigdy nie domagają się „wolnej konkurencji” – nie robią tego z prostego powodu, że chcą władzy rynkowej, a ta jest w sytuacji „wolnej konkurencji” zerowa. Co więcej w sytuacji „wolnego rynku” i „wolnej konkurencji” dochodzi w wyniku nieuchronnych choćby przypadkiem procesów koncentracji produkcji i narastających korzyści skali (łopaty wypierają koparki) nieuchronnie do szybkiego pojawienia się i narastania władzy rynkowej aż po monopole – mamy wtedy i „wolny rynek”, i np. oligopol lub monopol. Tylko regulacje państwowe mogą hamować tendencje monopolistyczne istniejące zawsze w gospodarce.

    Organizatorzy oszukańczej propagandy wolnorynkowej to te 10% właścicieli danego kraju – to ich świadoma propaganda mająca na celu ogłupianie i okradanie większości. Propagandę tą podchwytują ludzie o specjalnych predyspozycjach psychologicznych inteligenta-służalca: albo PZPR albo 10% właścicieli (profesorowie ekonomii w PRLu i dziś) oraz różne głupki, do których przemawia kretyńskie uproszczenie ekonomicznej rzeczywistości przez tą propagandę.

    W sytuacji „wolnego rynku” producenci leków i żywności podtruwają konsumentów, z których np. 10% za 10 lat zachoruje na raka, producenci pojazdów kalkulują cenę tak, by pokryła odszkodowanie dla rodzin pasażerów samolotów czy aut itd. itp. . miliony przykładów.
    ——————————————–
    ZUS w RFN działał do zjednoczenia Niemiec znakomicie (Kohl sfinansował z kas ubezpieczeniowych koszty zjednoczenia), a rządy RFN finansowały jego nadwyżkami modernizację infrstruktury. ZUS nie rezygnuje tu z efektywności prywatnych przedsiębiorstw, bo państwo tylko organizuje przetargi, ale modernizacji dokonują firmy prywatne. RFN, czy Japonia są przykładem znakomitego działania „społecznej gospodarki rynkowej”, która wbrew opowiadanym bredniom jest w zach. UE czy w Japonii wydajniejsza niż USA. RFN ma dopiero od kilku lat, gdy Niemcy mają już nadmiar kapitału i infrastrukturę, dobrowolne OFE, z którego jednak mało ludzi korzysta, bo sie nie opłaca.

  226. cynamon 29 (1:24)

    ” Ojojojoj ! Już tak strasznie nie buzuj. PS. Zważaj ! ależ bardzo Cię proszę zważaj !”

    Zważaj na co? Ja na nic nie muszę zważać no more. Zanim mi żołądka nie wycięto (rak), sporo lat temu, zważałem. Na to czy na tamto zważałem. Zupełnie niepotrzebnie, jak sie okazało. Rak przyszedł pomimo zważania. A sąsiad mi właśnie umiera z powodu raka płuc. Ani jednego papierosa nie wypalił w życiu.

    Zważaj, nie zważaj, i tak cie dopadną. Żywym nikt z tego świata jeszcze nie zszedł. No, może prócz Tego Jednego. Ale nawet On musiał najsamprzód się poddać Sile Najwyższej. Zanim zmartwychwstał na trzeci dzień. And the rest is gusła

  227. Nareszcie!
    http://wyborcza.pl/1,75478,15254760,Roman_Giertych_wygral_z_hejterami__Czy_portale_beda.html
    Wolność wolnością, ale nie bez granic.
    „Więc się bój! Bo duch* się wdziera!”

    *Duch prawa, oczywiście.
    I bardzo dobrze!

  228. Pieśń chwały.
    „Krew na fotelach tupolewa
    Zmywana szlauchem o świtaniu
    Jeszcze wam ona pieśń zaśpiewa
    To będzie pieśń o zmartwychwstaniu.”

  229. ….. a ten znowu bredzi…

  230. Do swoich. 5 miliardów nie chodzi piechotą.
    „Rosyjski żydowski biznesmen Michaił Chodorkowski, który spędził 10 lat w rosyjskiej kolonii karnej, wyjechał w piątek ze Szwajcarii do Izraela. Jak poinformował jego rzecznik David Krikler, były magnat naftowy udał się tam z “krótką wizytą prywatną”.
    Krikler nie wyjaśnił, jakie są powody tej podróży ani jak długo ona potrwa. Jednak izraelski portal informacyjny Calcalist podał, że były szef koncernu Jukos ma zamiar odwiedzić swego “dawnego partnera biznesowego i przyjaciela Leonida Niewzlina”.
    Był on jednym z zastępców Chodorkowskiego, gdy zarządzał on Jukosem.
    “Chodorkowski ma się też spotkać z Władimirem Dubowem i Michaiłem Brudno”, również swymi współpracownikami z lat zarządzania Jukosem – poinformował Calcalist.
    Trzej biznesmeni nie podzielili losu swego szefa i uniknęli aresztowania – w 2005 roku uciekli Izraela.
    Chodorkowski po dziesięciu latach więzienia został 20 grudnia ułaskawiony przez Władimira Putina i wyjechał do Berlina, a następnie do Bazylei. Nie wiadomo, gdzie teraz mieszka.
    Według szwajcarskich mediów żona Chodorkowskiego wraz z dwoma synami mieszka niedaleko znanego kurortu Montreux w kantonie Vaud. Rzecznik byłego szefa Jukosu nie potwierdził tych informacji.
    Chodorkowski miał kontakty biznesowe w Szwajcarii jeszcze w czasie kierowania koncernem Jukos. Gdy był oskarżany o unikanie płacenia podatków i pranie pieniędzy, rosyjskie władze próbowały przejąć ok. 5 mld dolarów należących do Jukosu i zdeponowanych w Szwajcarii. Szwajcarskie władze odmówiły jednak przekazania tych środków, gdy doszły do wniosku, że oskarżenia pod adresem Chodorkowskiego są motywowane politycznie. Nie jest jasne, ile z tych środków należy bezpośrednio do Chodorkowskiego i czy ma on do nich dostęp.”

  231. Dzień dobry

    Piotr Kraczkowski

    Dziękuję za przypomnienie, że przymusowy pobór podatków ma charakter dobrowolny.

    Anca_Nela

    U mnie piękna pogoda. Chmury znad Czech zatrzymały się nad gorami. I tkwią tam przylepione do szczytów. Natomiast od strony Polski błękit rozświetlony bladym, jak to o tej porze roku, słońcem. Zimny błękit. Ale ciepło, pięknie.
    Pewnie u Ciebie podobnie.

    Pozdrawiam

  232. Człowiek bez nadziei
    Zamiast cytować poetę, który na starość ześwirował, wykaż więcej ambicji i walnij jakiś własny utwór o „zdradzonych o świcie”, albo o geniuszu Zbawicielu Jarosławie Kaczorze

  233. Nuda, nuda, nuda …
    Nawet na mojej ulubionej Frondzie nuda.
    Wczoraj Terlikowski porąbał siekierą karty do tarota i spalił w swym kominku. Obejrzałem zdjęcia z egzekucji kart, trochę się ozywiłem.
    Potem rozmowa ze starym katolickim hippisem Tekielim o Owsiaku. Jakieś okolicznościowe wspominki kombatanckie z czasów komuny … . Później ciekawy wątek buddystów, których podobno Owsiak hołubi. Jak twierdzi Tekieli buddyści są toksyczni, zniewalają ludzi – również seksualnie. Poją ich wodą w której guru myje nogi albo zmuszają do wciągania skarpet guru na głowę. I za sprawą emenacji tych skarpet ludzie stają się bezwolni.
    Mam dobre stosunki z buddystami zarówno krajowymi jak i pozakrajowymi. Zdarzało mi się bywać w aśramach. Owszem, pląsałem hare krishna, żarłem kiełki i kulki z jakiś plew ale nikt mnie niestety nie uwiódł skarpetą.
    No ale pewnie nie jestem tak wtajemniczony jak Tekieli.

    Ale to było wczoraj na Frondzie. A dziś nic atrakcyjnego. Nuda … .
    No nie licząc zdjęcia dominy Pawłowicz ostrzegajacej przed Owsiakiem. No ale po skarpecie już nic mnie rusza.

    Pozdrawiam

  234. Kartko!
    Ja się nie nudzę!
    Skończyłam czytanie naukowej pracy „Wstęp do imagineskopii”.
    Autor – Śledź Otrembus Podgrobelski
    A to tytuły poszczególnych rozdziałów;
    I
    Kilka uwag w sensie szerszym
    II
    Pobieżne omówienie tego i owego
    III
    Co jest czym czego? Niezbędne wyjaśnienia
    IV
    Krótko ujęte sedno sprawy
    V
    Skąd się to wzięło, gdzie i kiedy
    VI
    Co się z tym porobiło
    VII
    Co robić w razie czego
    VIII
    Widoki na przyszłość
    (#_#) (*__*)
    Wielokroć w trakcie lektury wpadałam w spazmy, spowodowane nagłym powiększeniem wyobraźni w dowolnym kierunku i płaszczyźnie.
    Autor nie waha się odkrywać czytelnikowi całkiem nowych i zaskakujących horyzontów, korzystając z licznych, naukowych źródeł wiedzy wszelakiej, jak choćby sławnych doświadczeń prof. Olgi Lepieszyńskiej, o której ja się w szkole uczyłam. Pominął jednak zasługi Miiczurina i Łysenki… Któryś z nich był bliski wyhodowania pszenicy krzaczastej, ale zapomniałam który.
    Pendologia jest nauką rozwojową. Kiedy powstawała ta epokowa praca naukowa, w Polsce jeszcze nikt nie słyszał o pendolino…
    A tu proszę !!!

    We Wrocławiu niebo błękitne nade mną i słońce prosto w okna.
    A wieczorową porą kolęda.

  235. Anca_Nela

    Pisałaś, że masz jezuitów. To może być miły i ciekawy wieczór, bo to łebscy faceci.
    Moje kontakty z jezuitami i franciszkanami były bardzo sympatyczne i pouczające.

    Pzdro

  236. Kartka z podróży
    10 stycznia o godz. 23:37
    Te Twoje przykłady to jeszcze nic.
    Zwycięzca licytacji może zobaczyć zajęcie szpitalnego dobra pochodzącego z darowizny WOŚP
    Bezcenne.

  237. Jestra
    Masz rację, tak może być.
    Choć są sposoby by tego uniknąć.
    Sprzęt z jałmużny może być wydzierżawiony albo użyczony bankrutującemu szpitalowi i wtedy nie podlega licytacji. Choć bywało, że komornicy zajmowali mienie nie będace własnością bankruta.
    Ale myslę, że Owsiak się zabezpieczył i pokojowe patrole skutecznie wyrywają komornikom ze chciwych łap rozmaite inhalatory i sztuczne nerki.

    Pozdrawiam

  238. @Człowiek bez nadziei

    „Już krew w kaszankach omdlewa,
    zmywane szlauchem masarskie stoły,
    Jeszcze ten flak wam zaśpiewa,
    a będzie to pieśń wielka, o polskie woły”
    (balsamlomzynski, 2014/01/10 23:52:24)

  239. @ cynamon (z kornikami)
    Dowcip to masz bracie iście koszerny. Baki zrywać.

    @ Ted
    OK, żebyś nie mówił że nie zmieniam zdania na skutek tak rzeczowych argumentów: 200 batów za kurestwo i 3000 Euro grzywny dla klientów, a dla pe…, pe.., pederastów extra po 100 batów + 1000 Euro. Może by jakąś ustawę?

    Interesujący artykuł o Japonii pt. „Demonizing WW2 Japan is Hypocritical” (Demonizowanie Japonii okresu II Wojny Światowej jest hipokryzją) publikuje James Perloff na portalu henrymakow.com:

    „Podczas gdy Amerykanie ślepi są na zbrodnie wojenne swoich własnych liderów, typowe jest zafiksowanie mediów Iluminatów na Japonii. Być może już czas rozmontować fałszywy obraz Japonii okresu II Wojny Światowej.

    Podczas wojny Japonia była na celowniku nie dlatego, ze chciała “podbić świat”, tylko dlatego, że jej armia stała na drodze do bolszewickiego komunizmu, a jej nacjonalizm stał na drodze do rządu światowego…”

    Nacjonalizm stanowi największy problem dla światowych gigantów hipernacjonalizmu, dysponujących nawet własną, stricte nacjonalistyczną masonerią globalną, z reguły brodatą jak Talibowie, działającą wspólnie i w porozumieniu, dziko atakującą w świecie Zachodu jakiekolwiek inne przejawy nacjonalizmu poza własnym, także za pomocą swych zbrojnych macek, zorganizowanych na wzór międzynarodowej siatki szpicli i kapusiów, szpiegujących, obserwujących, notujących, oczerniających, tworzących kartoteki jak np. we Francji, w przypadku partii Front Narodowy Jean-Marie Le Pena.

    Poprzez Goebbelsowe powtarzanie bez końca ewidentnych kłamstw o nacjonalizmie, nadali temu wyrazowi wydźwięk niemal obrzydliwy; teraz wytresowane przez nich ludzkie psy Pawłowa po usłyszeniu słowa „nacjonalizm” reagują odruchowym podkulaniem ogona”, tak jak na dźwięk słowa-nonsensu „antysemityzm”, choć nacja równa się naród, a więc w nacjonalizmie nie ma kompletnie nic zdrożnego, wręcz przeciwnie, nacjonalizm spaja naród, jednoczy, daje mu poczucie własnej wartości, świadomość historyczną, światopoglądową, kulturalną, pozwala bronić własnego narodu i własnej ojczyzny.

  240. Kartka z podroży
    Nie wiem, jak „głębokie” miałeś kontakty z jezuitami.
    Jakby co, to Ci polecam tzw. rekolekcje ignacjańskie.
    Odbyłam je (tygodniowe) w klasztorze jezuitów w Kaliszu trochę w poszukiwaniu wiary, który mi uciekła, a trochę z ciekawości.
    Przeżycie niesamowite! Wyciszenie, ucieczka od przytłaczającego realu itd.
    Wprawdzie się nie „nawróciłam” w potocznym tego słowa rozumieniu, ale zdałam sobie sprawę, że sfera mistyki/metafizyki, dotknięcie jakichś strun ukrytych głęboko choćby w podświadomości, jest ważna.
    Ci, którzy to lekceważą i nierzadko drwią z ludzi wierzących. są jakby czegoś pozbawieni. W każdym razie na pewno empatii.

  241. nudno wam? he,he…

  242. „Dzieci resortowe”, to pierwsza injekcja z serii szczepionek wzmacniających odporność narodu na obcość
    mag
    11 stycznia o godz. 2:02
    TJ
    Ale dlaczego oni skręcili akurat tak ostro „na prawo”? Dlaczego uwierzyli akurat w gwiazdę Kaczora i ksenofobiczny polski kk, z ojcem Rydzykiem na czele?
    Za cholerę nie potrafię tego rozgryźć.

    Mój komentarz
    Mechanizmy wzniecania zbiorowych halucynacji, podbijania psychoz są znane od dawna i w każdym społeczeństwie, na każdym szczeblu rozwoju są chętni do eksperymentrowania tymi mechanizmami.

    Rzecz w tym – nie ilu ich jest, bo zawsze jakieś minimum na początek się znajdzie, tylko – jaką mają glebę do swoich działań.
    Otóż w Polsce, w porównaniu z krajami o bardziej ugruntowanych tradycjach demokratycznych i obywatelskich, gleba jest podatna. Jak dalece podatna – trudno to określić. Lecz eksperymentatorzy od namawiania, nawracania i szerzenia ich prawdy jako jedynej prawdy, badają teren i na wyczucie określają, czy coś można na tym ugrać, jest jakiś żar, jakieś iskierki, by wzniecić płomień, czy dmuchać nie warto. Aby się o tym przekonać, muszą sprawdzić w praktyce, czy mechanizm rozniecania ma szansę zadziałać.

    W przypadku autorów książki „Resortowe dzieci” na rzecz ich skuteczności (autorów) przemawiają polskie tradycje, silny nurt endecki w myśleniu o świecie i państwie, który przewija się w polityce od późnych zaborów poprzez przedwojnie, okres PRL-u i okres transformacji po 1989 roku.

    To, że PZPR była monopartią z założenia, nie znaczy wcale, że nie było w niej myślenia endeckiego, patrz rugi tzw. syjonistów w 1969 roku, silna frakcja Moczara.

    Także silna pozycja KK sprzyja tego rodzaju eksperymentom. Jako że KK jest obecnie poddany, jak każda instytucja, krytyce i musi się odnaleźć w nowej sytuacji, jako że nowoutworzone partie patriotyczne również są poddawane krytyce i również im trudno odnaleźć się w sytuacji, jakiej nie oczekiwali, to dlaczego by nie przedstawić tej nowej sytuacji jako sztucznej, skompilowanej z obcych elementów, spiskowo wykreowanej w umowie Okrągłego Stołu, na co można przedstawić wiele cząstkowych dowodów – tak rozumują eksperymentatorzy szczepionkowi.

    Cóż, że dowody są cząstkowe, od Sasa do lasa, wątpliwe? Ha, ale zakorzenione mocno w naszej tradycji myślenia o świecie, o Polsce, w naszej tradycji, która nakazuje uprzedzać się nie tylko do obcych (najczęściej wyimaginowanych), ale do wszystkich którzy mają inne zdanie, bo manie innego zdania, to niszczenie jedności, bycie przeciwko nam, to szkodzenie naszej wspólnocie, nieraz agenturalne. Taka szkodliwa działalność rozsadzająca od wewnatrz wspólnotę powinna wyłączać jej wykonawców ze wspólnoty narodowej, zarówno tych, którzy czynili to dawniej, jak i ich spadkobierców, którzy wyssali jej nakaz z mlekiem matki – to jest cel narodowców.
    Po wypadnięciu ze wspólnoty każdy krytykant, który nie przeprosił, nie wyspowiadał się, nie pokajał, staje się automatycznie obcym zatwierdzonym – zlustrowanym i zweryfikowanym negatywnie. Takich osobników tropią autorzy „Resortowych dzieci”. I odnajdują ich całą rzeszę. Jest to w pewnym sensie kalka działań Macierewicza wypraktykowanych na WSI. Przy weryfikacji WSI hakiem dyskwalifikujacym były studia w Moskwie, w „Resortowych dzieciach” – rodzice, ich przynalezność do komunistycznych organizacji oraz sugerowane pochodzenie.

    Poczucie wyjątkowości, naszości, obcości w świecie niezrozumiałym, trudno przekraczalnym, nieswojskim, a więc wrogim, to jest gleba, która uprawiają autorzy „Resortowych dzieci”. Niby nic nowego pod słońcem, jednakoż należy się dziwić, że autorzy ci mają oczy i uszy, obserwują przemiany, a żadnych przemian nie dostrzegają.

    Zakokonili sie oni w swoich obserwatoriach i wskazują, że ta metoda jest sprawdzona, właściwa, i polecają ją dla całego kraju – otoczmy się barierą swojskości, naszości. Ona nas utwierdzi w tożsamości i będzie chroniła po wsze czasy.

    Jakby chcieli powiedzieć ludziom – patrzmy i słuchajmy uważnie naszych narodowych liderów, patrzmy uważnie na tych podszywających się, szkodzących nam, otoczmy się wytrwałością na obce argumenty, rozróżniajmy demokrację zaprogramowaną, ukartowaną, fałszywą, kosmopolityczną, lewacką, masońską, żydowską od demokracji prawdziwej – narodowej.
    Patrzmy przed siebie i za siebie, nieufność i podejrzliwość nikomu jeszcze nie zaszkodziły, a będziemy bezpieczni.

    Tak rozumiane, interpretowane przez prawdziwych patriotów patrzenie na świat, to według nich niezbędny element myślenia Polaków mający dać nam wszystkim bezpieczeństwo, to antidotum na lęki egzystencjalne oddalające od nas złe idee, złe duchy, złe uczynki.
    Inicjatywy wydawnicze, inicjatywy polityczne, akcje nagłaśniające, badawcze, przynoszą nam prawdziwym Polakom pewność, wiarę i bezpieczeństwo.

    Zapotrzebowanie na bezpieczeństwo w społeczeństwie nigdy nie wygaśnie. Nigdy też nie zabraknie w społeczeństwie chętnych, którzy chronić chcą ludzi przed lękami, obiecywać im poznanie pełnej prawdy, wiarę, zaufanie i stałość pod warunkiem, że usuniemy wspólnym wysiłkiem pewne uciążliwe przeszkody i pewnych nie dla każdego widocznych szkodników.
    „Resortowe dzieci” pokazują – kogo.
    Pzdr, TJ

  243. Pytanie do Kempy
    Pani Posłanki Kempy
    Szefowej Związku Obrończyń Nienarodzonych z powodu Gender.
    Czy może szanowna Pani wyjaśnić nam nad którą butlą azotu powinniśmy nasłuchiwać głosu zarodków dzieci nienarodzonych – drżących z chłodu ?
    Chodzi nam o Pani dzieci nienarodzone – w pani wieku zazwyczaj już się wie co się mówi.
    Więc jak to jest z tymi nienarodzonymi ?
    Ponoć wszystkie dzieci są nasze – te Pani których Pani strzeże również.
    ukłony

  244. -kompletna nuda, tu owsiki, a tam bakterie
    – powiedział tasiemiec nieuzbrojony w jelicie autora.
    – no to – oburzył sie kornik w pryczy -poszerzcie wreszcie horyzonty!
    („dialogi w baraku”1982)

  245. albo gdyby ktos sie zapytał:
    po cholere wsadzac stu biskupow do jednej karety ?

  246. @mag:
    jedno jest pewne:
    kalwin spalilby takiego dziwisza i ske od razu na stosie 😉

  247. Mag
    Słyszałem o rekolekcjach ignacjańskich. Miałem też okazję rozmawiać z ludźmi, którzy w nich uczestniczyli. To ciekawe i wartościowe doświadczenia.
    Ale ja z powodu struktury psychicznej nie mogłbym się na nie zdecydować. Mam psychikę nomada, duże poczucie wolności osadzone na silnym fundamencie. W największym uproszczeniu – nie mogłbym się komuś oddać tak głęboko, powierzyć. Na dokładkę nie potrzeba mi przewodników by osiagać głebię (jak na mnie) metafizyczną. Mam inną drogę, którą jest własnie droga. I na tej drodze miałem ciekawe, inspirujace przystanki między innymi u zakonnikow – w tym jezuitów a głównie franciszkanów, bo to zakon wedrowny. Z nimi się najlepiej rozumiałem. Zresztą nie tylko ja coś z tych spotkań wyniosłem ale i oni, bo jak zauważyłem kontakt ze mną też ich ożywiał czy inspirował. Ciekawe były te nocne rozmowy, rytuały w których czasem uczestniczyłem czy sama atmosfera jakby „wyłączonych z upływu czasu” klasztorów. Opatrzność pozwoliła mi być w takich miejscach do których ludzie „z zewnątrz” nie trafiają. To przejmujące i piekne doświadczenia.

    Pozdrawiam

  248. Kartka z podróży
    11 stycznia o godz. 14:19
    jss knws u 😉

  249. no, wreszcie raz w rzymie, normalnie to umieraja polscy bezdomni u mnie…

  250. …a stoja tez u mnie skarbonki orkiestry owsiaków

  251. interes jak sie patrzy 🙂

  252. ozzy
    11 stycznia o godz. 14:53
    le roi est mort? vive le roi!

  253. narty, koma,karma, pogoda
    – dlaczego milczymy na te tematy?

  254. aspirantow do niemieckiej ekspedycji na marsa (one way ticket) nie brakuje;
    takze w mojej okolicy znalazl sie jeden i szczerzy swoje wypastowane zeby z tabloida:
    „- brak mozliwosci powrotu na ziemie nie jest dla pana przeszkoda?
    – wrecz przeciwnie, wyzwaniem! gdy pojawily sie lokomotywy, to tez wiekszosc ludzi myslala, ze kazdemu podczas jazdy oberwie glowe…”
    – jest pan optymista? –
    – zdecydowanie! „

  255. Czy TO jest w ogóle możliwe???

    Moze dlatego , ze nie mialem nigdy tak waznej sprawy w Warszawie aby przekraczac ( co ja pisze ! osiagac sr 150 km/g , co znaczylo by ,ze w porywach bylo moze i 200 ) predkosc z tego powodu , moja wybujala wyobraznia nie ogarnia zdemancialej
    – Mandat 50 zl za
    „usiłowanie spożywania alkoholu w miejscu publicznym” USILOWANIE mimo ze piwo bylo zamkniete . Tworcy
    – A nieodżałowany Piotr Skrzynecki dostał swego czasu kolegium za to, że „stał na Rynku Głównym i jakby zachęcał do demonstracji”.

  256. Znow wyobraznia zawodzi? Moja raczej nie..

    „W listopadzie ubiegłego roku prokuratura po raz drugi z tego właśnie powodu umorzyła dochodzenie ws. antysemickich wpisów z zawiadomienia Sikorskiego. Przyznał się tylko 70-letni, schorowany staruszek.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15254760,Roman_Giertych_wygral_z_hejterami__Czy_portale_beda.html#ixzz2q6Ht6z9T

  257. Kartka z podróży
    Rozumiem.Też uważam się w jakimś sensie za „człowieka drogi”, choć – może bardziej – w sensie metaforycznym.
    Na pewno tak dosłownie to nie przewędrowałam tylu szlaków, jak Ty, a ten pobyt u jezuitów w Kaliszu potraktowałam jako rodzaj przystanku.
    Choćby po to, by sprawdzić, jak czuje się człowiek, który ma przez kilka dni nakaz bezwględnego milczenia, mimo że spotyka innych ludzi choćby w trakcie wspólnych posiłków, czy mijając ich na spacerze w przyklasztornym ogrodzie, a może rozmawiać tylko raz dziennie ze swoim „przewodnikiem” i to niezbyt długo.
    Kiedy już mogliśmy mówić podczas ostatniego posiłku i każdy szykował się do wyjazdu, okazało się, że mamy identyczne odczucia.
    Było nam dobrze z tą ciszą i całym tym klimatem i niechętnie wracaliśmy do normalnego życia.
    A propos, czy widziałeś film „Wielka cisza”?
    Niezwykły dokument o życiu zakonnym w klasztorze kartuzów we Francji. Nakręcił go Philip Groning po 19 latach oczekiwania na pozwolenie, by mógł przekroczyć mury klasztoru.
    Oczywiście sam musiał doświadczyć wtedy pustelniczej egzystencji, by wejść w temat. Już nie pamiętam, jak długo to trwało, ale chyba zgodnie z cyklem czterech pór roku.

  258. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @byk 11 stycznia o godz. 15:00

    Churchill w takowej sytuacji nigdy by tak nie pwiedzial … (?)

  259. Kto chce zarabiać najmniej? Sąd ogłosił przetarg na pracowników.

    Totalne zdziczenie.

  260. Kartka z podróży, 11 stycznia o godz. 10:12

    Podatki nie są ściągane przymusem, o którym pisał pan, czyli w sensie: my i nasze pieniądze kontra obce nam państwo.
    W demokracji to pan sam, nawet jeśli jest pan wrogiem podatków, sam siebie „przymusza” do ich płacenia, bo odpowiada pan za politykę rządu i system prawa nawet wtedy, gdy jest pan im przeciwny. Odpowiada pan, ponieważ akceptuje pan zasadę demokracji jako taką, a więc uznaje pan za swoje prawo, przy którego uchwalaniu znlalazł się pan w przeciwnej mu mniejszości – w zamian za to, że inni zaakceptują prawo, które im się nie podoba, a które uchwaliła pańska większość.

    Przymusza więc pana, pan sam, Passent, mag, byk, TJ itd. – bo niby czemu oni mają płacić podatki, a pan nie? To nie jest przymus niedemokratycznego, obcego, „nie naszego” państwa, o którym pan pisał, i którego nie może pan zmienić. Może pan, ale pan nie chce, dopóki pan akceptuje demokrację. Jeśli pan nie akceptuje, to też nie musi pan płacić opuszczając ją.

  261. Piotr Kraczkowsk
    Dobra riposta; Ale na anarchistowa nie ma rady.
    U Hartmana jest taki drugi anarchista, który wzburza się, że państwo coś mu każe, np.płacić na służbę zdrowia, bo on sobie sam poradzi, własnymi środkami.
    Poszedłem jego tropem, żeby np.nie płacił podatków, które są wydawane np. na budowę dróg, no bo go drogi nie interesują, a jak interesują, to on sam sobie wyleje troche asfaltu i zbuduje dla siebie drogę własnymi środkami i nie będzie się oglądał na jakieś opresyjne państwo.
    Ci anarchisci tak jakoś mają, żyją w demokratycznym kraju, korzystają z urządzeń, które ten kraj im dostarcza, ale są wciąż niezadowoleni, marzy im się utopia, gdzie zjedzą ciastko i dalej będą to ciastko mieli.
    Tacy potępiali francuską demokrację, a wychwalali wolność w kraju gdzie czełowiek tak swobodnie dyszy. Lenin ich nazywał pożytecznymi idotami. Byli to tacy myśliciele jak Sartre, Aragon czy Herriot, słowem pożyteczni inteligentni idioci.
    Pozdrawiam

  262. @Anca- Nela. Co ja robie, azeby poprawic rzeczywistosc? Mieszkam w USA, nie uczestnicze absolutnie w zyciu spolecznym Polonii, bo skupione jest ono wylacznie wokol kosciolow, a np. klotnie o zarzad w stale rozwijajacej sie Unii Kredytowej naprawde sa tylko klotniami.
    Moim priorytetem w szerszym mysleniu jest zawsze sytuacja kobiet, dlatego od lat wspieram finansowo organizacje pomagajaca kobietom w Afganistanie. Moge zawsze dostarczyc szeroka dokumentacje co sie tam dzieje. Jestem tez czlonkiem wspierajacym organizacji Planned Parenthood, majacej swoje przychodnie, w ktorych nie tylko mozna dokonac aborcji o czym trabia prawicowi konserwatysci, ale przede wszystkim znalezc opieke medyczna i psychologiczna w czasie ciazy. I nie tylko. To tutaj mozna za darmo zrobic mammografie, wymaz itp. co jest wielce istotne dla tych, ktore sa pozbawione ubezpieczenia. Rozpropagowalam wsrod kilku osob te organizacje, nawet plci meskiej.
    Z przyczyn osobistych (synowa pracuje w tej branzy medycznej) nie tylko daje donacje i uczestnicze w marszach, ale pomagalam organizacyjnie fundacji zajmujacej sie leczeniem wad urodzeniowych twarzy ( najrozniejszego stopnia rozszczepy) dzieci w Afryce i na Oceanii.
    Jesli wysle od czasu do czasu tu, czy tam $10, – to nie zubozeje.
    Oczywiscie podpisuje internetowo wszelkie petycje, ktore odpowiadaja moim pogladom, a ktore grono znajomych i mniej znajomych wzajemnie sobie przesyla. Glowna dostarczycielka petycji jest moja zydowska przyjaciolka lat 83, ktora uratowala sie z Getta i ktora mowi, ze juz nic nie musi, ale bardzo duzo ja obchodzi. Ja tez najbardziej bola kobiety.
    Na koniec moja najblizsza cialu organizacja AARP, zwiazek amerykanskich emerytow, ktory ma wielkie wplywy w Waszyngtonie. Uczciwie przyznaje, ze poza roczna skladka za ktora otrzymuje czasopismo i ulgi np w hotelach, YMCA nie bardzo sie kwapie we wspomaganiu ich. Podpisuje wszelkie ich petycje do Kongresu, czy stosownych Komisji w Waszyngtonie, ale dobrowolne donacje musza ze mnie wydzierac zawstydzajac mnie listownie. Poniewaz zajmuja sie bardzo zywotnymi sprawami, ktore dotycza lub bede dotyczyly wszystkich Amerykanow to bogatych sponsorow im nie brakuje – tak rozumuje.
    Prawdopodobnie gdybym tu mieszkala od zawsze – bylabym wolontariuszka w jakims prowincjonalnym muzeum, czy tp. Wolontariat to jest tu sposob na zycie starych ludzi.
    PS. ktoras z Pan napisala tu, ze Polska nie skreca w prawo tylko wrecz przeciwnie. Mianowanie oblata na wiceministra sprawiedliwosci jest tego najlepszym dowodem :-))

  263. Piotr Kraczkowski

    Dziękuję za kolejne przypomnienie o wolności wyboru przymusu. Czego zresztą jestem świadomy.

    Pozdrawiam

  264. Mag

    Słyszałem o „Wielkiej ciszy”. Niestety mi uciekł. Mam nadzieję, że w ramach rozmaitych remanentów obejrzę.
    Tak jak dziś na reżimowej Kulturze „Irina Palm” z Marianne Faithfull. Ten też mi uciekł a jest okazja zobaczyć. Choćby z uwagi na Marianne, niebanalną kobietę o jeszcze bardziej niebanalnej biografii.
    http://www.youtube.com/watch?v=rdtM2YGaJ4k

    Pozdrawiam

  265. Dobra Rada ;
    Wracarz do domu po kilku dniach i chcerz sie czegoś dowiedzieć z „przekaziorów ” na każdym polskim kanale TV – wychodzi na wolność Trynkiewicz -seryjny morderca chłopców .Czy to już jutro ?!
    Na czołowce portalu TVN24 niezmienie -pewien polski piłkarz w Bayernie .
    Unikać ,unikać ,to dla zdrowotności.
    ps.
    Opublikownno „drabinki ” Austaralin Open . Agnieszka kończy udział na 1/4, oby nie wcześniej , a niespodzianka Piter trafia na Help na inaugurację ..Kibicuje tej dzielnej na korcie dziewczynie ,_będzie trudno .

  266. Wracasz do domu ;

  267. zyta2003 – 17:07
    Dzięki za poważne potraktowanie mojej odpowiedzi na twoje zdziwienie.
    Twój dorobek jest naprawdę imponujący, więc oddaję ci sprawiedliwość i co tam jeszcze sobie wymarzysz.
    Wolontariat to szlachetny sposób na znalezienie sobie jakiegoś zajęcia, pod warunkiem, że nie ma się przyziemnych problemów, związanych z kosztami utrzymania i zaopiekowania się własną osobą, a o pieniądzach się nie rozmawia.
    Jak to u dżentelmenów.
    A ja takim dzentelmenem nie jestem z prostego powodu. Moja emerytura wystarcza jedynie na zabezpieczenie podstawowych potrzeb, takich jak utrzymanie mieszkania, opłaty za prąd, gaz i inne media. Na życie pozostaje tyle, że szkoda gadać. Więc ja wciąż pracuję, aby mieć na dentystę, ubranie, koncert, teatr, kino, książkę.
    Jak długo mogę tak żyć, będąc wciąż na etacie, tak długo będę tak właśnie żyła.
    W fotelu siadam, aby odpocząć i mieć troszkę luzu dla siebie.
    Wtedy sobie czytam, oglądam troszkę telewizji, zaglądam do internetu. Nie narzekam, nie truję, że na coś mi brak, żyję bez długów i bez oszczędności… inwestuję w siebie, w swoje zdrowie. Pomagam co nieco rodzinie, ale nie finansowo, tylko w formie współpracy – taki mini wolontariat.
    Na taki prawdziwy nie mam czasu ani też chyba predyspozycji.
    Ty mi się nie dziw!

  268. Jeśli był taki temat, który zaprzątał nam głowę przez cały rok 2013 – i przez cały rok 2012 również – to dotyczył on ewentualności, że zaawansowane technologie wkrótce odbiorą nam pracę. Ostatnio udało nam się stępić nieco ostrze tej debaty, przywołując argumenty na rzecz dobrodziejstw automatyzacji: za jej sprawą mieliśmy przecież odzyskać rodzimą produkcję umiejscowioną dziś w krajach dalekiej Azji.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/te-zawody-moga-zniknac-w-najblizszej-przyszlosci/gd91y
    =================

    I roboty będą produkowac dobra dla bezrobotnych……

    Panowie Anarchiści.
    Koncepcja jest niezła.
    W czasie rewolty Franco najlepiej ZORGANIZOWANE były oddziały anarchistów……
    A jak wam podoba się anarchia- czyli walka o władzę- w Libii, Iraku, Sudanie, Republice Środkowo- Afrykańskiej?
    Nie ma Państwa, podatków, służb, kontroli, prawa.
    Każdy kto ma broń, stanowi własne prawa.
    Idealne kraje do samorealizacji?
    Skończy sie jak zwykle- KTOŚ weźmie wszystkich za mordę, wybije bądź zwasalizuje resztę konkurentów.
    Tak powstawały wszak królestwa europejskie.
    Czas na powtórkę w Afryce….

  269. Waldemar
    Dla „zdrowotności” wypadałoby nie oglądać żadnych programów info. Nawet tzw. publicystyczne szkodzą. Zwłaszcza te z udziałem polityków.
    Preferuję i polecam tylko te o zwierzakach, sporcie, jeśli kogoś interesują konkretne dyscypliny.
    No i, oczywiście, różne kanały, na których można obejrzeć dobre kino czy teatr albo opery, jak kto lubi.

  270. Wymienia on wiele plemion m.in. Wolinian, Dziadoszan, Ślężan, Opolan, Golęszyców i Wiślan, nie podaje jednak nazwy Polan. Tymczasem w wielu źródłach poświadczone jest istnienie słowiańskiego plemienia o takiej nazwie w okolicach Kijowa; więcej – w „Powieści dorocznej” można znaleźć sugestie, że kijowscy Waregowie używali tej nazwy w odniesieniu do samych siebie. Taka adaptacja miejscowej nazwy była w interesie sprawujących władzę wikingów, którzy nie mieli interesu w akcentowaniu swego obcego pochodzenia i szybko się asymilowali z podbitą przez siebie ludnością. Skrok uważa, że normańscy protoplaści Piastów zabrali ze sobą z Rusi Kijowskiej nazwę „Polanie
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/skrok-mieszko-i-byl-wikingiem/50j9n
    ========================

    Jestem za powrotem do korzeni……
    Korzenie Polski są w Skandynawii.
    Może jakaś Unia?
    Jedno trzeba przyznać.
    Skandynawowie potrafią się rządzić……
    Jakiś mały import?

  271. Wiesiek59…
    Co tam Skandynawowie! Myśmy byliśmy już wcześniej całkiem gdzie indziej!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA&list=RDuvES4RWJDrw

    Widziałam to na żywo z Opola. Na widowni siedziała Kalina jędrusik, która tak się cieszyła, aż się spłakała i cały tusz z rzęs jej spłynął.
    To były czasy i piosenki…

  272. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    D. Passent pisze: ” A ataki na Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę – czyż to nie jest nieporozumienie? ”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15252035,_Owsiak_przypomina_nam__ze_pomoc_moze_byc_radosna_.html#MT

  273. Mag ;
    Czytając Wasze Komentarze ( Ty ANCA_NELA i Kartka ) odnalazłem u siebie kanał KULTURA .
    Dziekuję

  274. ANCA_NELA
    11 stycznia o godz. 18:55
    http://www.youtube.com/watch?v=gykaajV2kjw&list=RDuvES4RWJDrw

    Specjalnie dla Pani……
    Piotruś Fronczewski
    „Kobiety trzeba trzymać krótko”…..

  275. Kartka z podróży
    11 stycznia o godz. 17:18
    z Marianne Faithfull
    …………………………………………………………………………………………..
    ,która miała także rolę w „Intimacy”. A tamże b. ciekawa scenka z jej udziałem, na którą prawdopodobnie mało kto zwrócił uwagę, przypominające jej związki z „The Rolling Stones”.

  276. Zezem
    Oglądałem „Intimacy” ale nie kojarzę tej sceny.
    Dawno to było.
    Przypomnij, proszę.

    Pzdro

  277. Kartka z podróży
    11 stycznia o godz. 19:28
    …………………………………………………………………………………
    OK.
    Dzieje się to w pomieszczeniu (pokoju) w którym jest naturalnie M.F., oraz duża ilość różnych bibelotów po których „ślizga się” kamera i..uważne oko widza ;-), a wśród nich w tle i to dalszym, album (LP) „RS”.
    To „ślizgnięcie” (kadr) po albumie trwa może 3-4 sek.
    Pozdrawiam.

  278. wiesiek59 – 19:22
    Dzięki!!!

  279. Zezem

    Dzięki, przy najbliższej okazji zwrócę uwagę. Mam ochotę znów obejrzeć ten film, bo jakoś wpłynął na moje życie. Tak mi się w każdym razie zdaje.

    Pzdro

  280. No to i ja idę do kina „Kultura”.

  281. zyta2003
    11 stycznia o godz. 17:07

    Podziwiam i gratuluję !

    Pozdrowionka.

  282. Oglądam strasznie „genderowy” film…..
    „Partner”……
    Chłopcy robia interesy na polu golfowym, w klubach „go-go”, przy drinkach, cygarach, na imprezach z panienkami……
    Czy kobieta może byc w takich sytuacjach PARTNEREM?

    Role społeczne są na świecie dość ugruntowane.
    Łamanie stereotypów trwa…….

  283. wiesiek59
    11 stycznia o godz. 18:41

    Unia Skandynawska , hm!
    Pomysł zajarzysty !
    Na pewno nie głupi, a wręcz odwrotnie.
    W końcu łączy nas Bałtyk.

    Tylko czy typowo polska mentalność , do tego pasuje ?!

    Pozdrowionka.

  284. ANCA_NELA
    11 stycznia o godz. 11:22

    No to Ci współczuję.
    Sądząc po tytułach poszczególnych rozdziałów ,
    powinnaś się uśmiać ” do oporu „, lub do rozpuku.

    Ale że Ty takie badziewia czytać musisz,
    wprawia mnie w osłupienie totalne !

    Syberia ( ta zimowa ) we Wrocławiu .

    Pozdrowionka.

  285. @wiesiu:
    takie interesy to robia tylko wikingowie 😉

  286. Ted
    11 stycznia o godz. 7:19

    ” Michas;16:08 z kolei w poprzednim falietonie pisze…”

    Oj, chopie widzę że lubisz się narażać naszemu @bałwańcowi /
    przebierańcowi !
    A ryzyko zemsty , ze strony @bałwańca/przebierańca ,
    przewidziałeś ?

    No myślę że tak, ponieważ ten ” producent badziewia wszelakiego ”
    wypluł z siebie , taki oto wpis :

    ” Michaś
    11 stycznia o godz. 12:31
    @ cynamon (z kornikami)
    Dowcip to masz bracie iście koszerny. Baki zrywać.
    i
    @ Ted … ”

    Resztę myślę że doczytałeś , lub doczytasz – a zalecam.
    Durni nie sieją się same, durnie się sami rodzą !
    Szczególnie ci z czystej rasy aryjskiej.

    Pozdrowionka.
    PS. Nie zrywa się ” Baków ” jak @bałwaniec/przebieraniec pisze,
    tylko ze śmiechu zrywa się ” boki „.
    (na dodatek jeszcze analfabeta ???)

  287. cynamon 29
    11 stycznia o godz. 20:53

    Nie masz racje. To swietna satyra ta Imaginoskopia.Czytalem ja dawno, chyba ze czterdziesci lat temu. Wtedy odbieralem to jako kpine z naukowego socjalizmu, czyli marksizmu-leninizmu. Ale ta ksiazka wysmiewa wszelkie pseudonaukowe zadecie czyli gledzenia.
    Anca_Nela wcale nie czyta jakiegos badziewia

  288. byk
    11 stycznia o godz. 21:08

    @byku, a jaka jest różnica między monogamią,
    a monologiem ?
    Za objaśnienie tej kwestii, będę Ci dozgonnie wdzięczny !

    Pozdrowionka.

  289. Lewy
    11 stycznia o godz. 21:30

    @Lewy, ale ja nie bardzo wiem, o czym Ty mówisz !

    Pozdrowionka.

  290. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Litości! Czy Ty wiesz ile mnie to zdrowia kosztowało i w końcu drugi taki wariat jak ja, przysłał mi sprawozdania nie do zdobycia w internecie. Cały ten bajzel funkcjonuje od 1993, wtedy pierwszy i jedyny raz to miało sens. Zebrano kasę i każda złotówka poszła gdzie trzeba, ale w tym samym roku założono fundację i od tamtej pory tylko zjazd, aż przez „Mrówkę Całą”, aż po „Złotego Melona”. Dostępne sprawozdania na stronie WOŚP zaczyna się od 2008 roku. ”
    MatkaKurka

    ” … Myślę, że WOŚP to jedna z piękniejszych inicjatyw, jakie w naszym życiu społecznym wydarzyły się w ciągu tych ostatnich 20 lat. Przypomina nam, że warto dzielić się z innymi swoją pomocą, że ta pomoc może być radosna, można ją świętować, cieszyć się, krzyczeć z rozdartego gardła. I, mimo że są próby obrzydzenia nam tego święta, to wciąż się to nie udało. Wręcz przeciwnie – jest to święto coraz większe, coraz fajniejsze, coraz bardziej rockand rollowe. To kartka w kalendarzu, o której pamięta się cały rok, a ma wymiar o wiele większy, mocniejszy, niż otwarcie szampana w Sylwestra.”
    Maciej Stuhr

  291. @przyprawa do hamburgerow:
    ty mi lepiej powiedz, co sie u ciebie w miescie dzieje, wojna?

  292. Cynamonie,
    Chodzi o Skończyłam czytanie naukowej pracy „Wstęp do imagineskopii”.
    Autor – Śledź Otrembus Podgrobelski

    To napisala Anca_Nela, i podala tytuly rozdzialow tego dziela, a Ty okazales zdziwienie, ze Anca czyta takie badziewie.
    Popros Ance, zeby Ci przeslala te ksiazeczke, to – jak juz pisalem – znakomita zabawa.
    Pozdrawiam

  293. Tak ogólnie i do wszystkich na tym blogu:

    jak słyszę , widzę lub czytam słowo ” gender ” ,
    to dostaję dreszczy, padaczki i rozwolnienia !

    Ludzie ! , błagam Was , odpuśćcie !!!!!!!!!

    Pozdrowionka.

  294. p.s.
    podczas akcji usuwania z toru wodnego na renie barki holenderskiej zginelo dwoch ratownikow(sic), tutaj robi sie juz gorzej niz w afganistanie…

  295. mag
    11 stycznia o godz. 18:07
    nie śledziłem o jakich to programach dyskutujecie, ale skoro wspominasz przyrodnicze, to był kiedyś fajny, polski, nadwiślański pt. „spotkania z przyrodą” z dr Hanną Dobrowolską. A także „Zwierzyniec”, „Ekran z bratkiem” Macieja Zimińskiego, „piątek z Pankracym” i różne jeszcze inne fajne. Oraz fura innych edukacyjnych. Nie do końca wiem dlaczego, bom miastowy, ale lubiłem wiadomości dla rolników pt. „Przypominamy-radzimy”. A teatry TVP? O Jezu – to były Himalaje, a my teraz nawet nie w Tartach, nawet nie na Gubałówce, ale w koszu na odpadki niesegregowane. A i dawniejsi dziennikarze bywali merytorycznie znacznie lepsi. Wymienię choćby Witolda Małcużyńskiego, którego syn, junior, także się wyróżniał wśród mierzwy pospólstwa. Lis przy nim to przedszkolak, z minimalnymi szansami na awans.

  296. jedni na tace, drudzy do skarbonki, do wyboru, do koloru…

  297. byk
    11 stycznia o godz. 21:44

    a widzisz jaka paskuda z Ciebie ! Na zadane , bardzo proste
    pytanie to odpowiedzieć nie możesz .
    Ale co w HH się dzieje , to wiedzieć pragniesz.
    Najpierw Ty , a potem ja – o.k. ?

    Pozdrowionka.

  298. Kartka z podróży
    11 stycznia o godz. 17:08

    ” Piotr Kraczkowski

    Dziękuję za kolejne przypomnienie o wolności wyboru przymusu. Czego zresztą jestem świadomy.

    Pozdrawiam …”

    To mi się naprawdę podoba :
    ” wolność wyboru przymusu ” !
    @Kartko z podróży, potrafisz czasami być ” bombastisch ” i
    to w Tobie bardzo cenię !!!

    Pozdrowionka.

  299. okej,@solniczka…
    u mnie skarbonki ustawione sa na weddingu, kreuz-, und prenzelbergu
    wiecej informacji pod
    http://www.wosp-berlin.de.vu

  300. TJ (13:24)

    ” „Dzieci resortowe”, to pierwsza injekcja z serii szczepionek wzmacniających odporność narodu na obcość – to jest cel narodowców…Inicjatywy wydawnicze, inicjatywy polityczne, akcje nagłaśniające, badawcze, przynoszą nam prawdziwym Polakom pewność, wiarę i bezpieczeństwo… Nigdy też nie zabraknie w społeczeństwie chętnych, którzy chronić chcą ludzi przed lękami, obiecywać im poznanie pełnej prawdy, wiarę, zaufanie i stałość pod warunkiem, że usuniemy wspólnym wysiłkiem pewne uciążliwe przeszkody i pewnych nie dla każdego widocznych szkodników. „Resortowe dzieci” pokazują – kogo.”

    A pokazują, pokazują. I to po nazwisku. Jak w Marcu. Najchętniej zresztą po kilku nazwiskach. Bo jeszcze i po tych, co to później zostały zmienione na polsko brzmiące. Bo Partia, lub Służby, tak kazały.

    Trafnej analizy dokonałeś, TeJotku. Brawo. Przegapiłeś jednakże, moim zdaniem, jeden, nowy aspekt sprawy ukazywania – na nowo – „szkodników”. Tym nowym aspektem jest SMOLEŃSK.

    Taki cytat:

    „To Smoleńsk spowodował, że niektóre „dzieci” pokazały ubecką twarz. A nieuchronnym tego skutkiem jest koniec tematu tabu, jakim są ich wpływy.”

    http://niezalezna.pl/50046-resortowe-i-smolenskie

    „No więc wyrzućmy to z siebie wreszcie: medialna operacja „Smoleńsk” nie byłaby możliwa, gdyby nie „resortowe dzieci” na czele mediów.”

    Pani Kania, wraz z innymi Smolenczykami, nie wpadłaby na pomysł napisania takiej ksiazki jaka napisała. Żeby pójść w ślady Ryszarda Gontarza i walić na oślep tak jak on walił, 45 lat temu, jakaś nowa wartość musiała być wprowadzona do gry.

    Ta nowa injekcja z serii szczepionek wzmacniających odporność narodu na obcość nastąpiła na smoleńskiej fali. Piotr Lisiewicz niechcacy wyjawił dlaczego TAKA książka ZNOWU została napisana. Po prawie pol wieku narodowego wstydu za paszkwile Gontarza

  301. nt sw
    9 I 1982
    wiecej informacji na temat pacyfikacji poczty w sz.;
    spałowano nie tylko telefonistki, ale i (sic) komputer.

  302. – Zaproponowałam ok. 7 zł brutto na godzinę – twierdzi 50-latka po studiach (nie chce ujawniać nazwiska), którą spotkaliśmy w sądowym Biurze Obsługi Interesantów. Niechętnie się wypowiada, bo od kilku lat bez efektu szuka pracy. Popytała na mieście, jaką stawkę podać w swojej ofercie, by nie była zbyt wysoka. Bo chciałaby w końcu coś znaleźć. 13 stycznia dowie się, czy przeszła do następnego etapu przetargu – rozmowy kwalifikacyjnej.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15255326,Kto_chce_zarabiac_najmniej__Sad_oglosil_przetarg_na.html
    ==============

    Był taki film?
    „To nie jest kraj dla „starych ” LUDZI”…….

    Prestiż instytucji, to miedzy innymi zarobki.
    Nasz SĄD nieco się w prestiżu obsuwa…….

    Anca- Nela ma szczęście.
    Jej kwalifikacje umożliwiają PRACĘ, do końca.
    Wielu innych jest już na marginesie, albo w smudze cienia.
    Nie ma zapotrzebowania na ich umiejętności.

  303. – Tusk nie chce być ideologicznie wyrazisty. Ma głębokie i pewnie nawet słuszne przekonanie, że ludzi nie obchodzi, kto jest wiceministrem w jakimś resorcie – ciągnął Lis. Jego zdaniem sprawa sprowadza się do prostej alternatywy: – Wolimy mieć partię, w której są jacyś tam Królikowscy, czy partię, w której są sami Królikowscy. Ten wybór nie wydaje się skomplikowany – zakończył naczelny „Newsweeka”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,15250177,_Krolikowski_rozpoczal_wojne_o_gender_i_probowal_zaprowadzic.html
    =======================

    Celne podsumowanie…….

    Najdłuzszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
    Budowę Talibanu, również……

  304. byk
    11 stycznia o godz. 21:44

    @przyprawa do hamburgerow:

    Pierwsze słyszę , że cynamon jest przyprawą do hamburgerów
    ( z Twoim wydaniu : ” byk
    11 stycznia o godz. 21:44
    @przyprawa do hamburgerow )

    No ale jeśli ktoś chce jeść hamburgery, zaprawiane cukrem,
    tudzież cynamonem – to rzecz gustu ! ( lub bezguścia !).

    A tu sobie popatrz na Hamburg :

    hamburg.de – Offizielles Stadtportal für die Hansestadt Hamburg

    Widzisz gdzieś tu ” wojnę ” ?

    Pozdrowionka (smakoszu !).
    PS. Mimo najszczerszych chęci , nic więcej dla Ciebie zrobić
    nie mogę ! Nawet eutanazja jest w tm kraju zabroniona !
    W Hamburgu też .

  305. Biedny Wildstein. O ileż gorliwiej niż inni musi on robić wśród oszołomów smoleńskich, żeby go nie pogoniono jako obcego?

    Cytat nie do przegapienia:

    „czy moi koledzy z dziennikarskich studiów byliby zdolni do tego, by tuszować mord na prezydencie, kpić z rodzin ofiar, robić świrów z naukowców, bagatelizować”

    Ta cala oszołomska batalia smolenczykow Macierewicza przeciwko reżimowej „Operacji Smoleńsk”, padnie niedługo na twarz. Bo to widać i słychać już. A i wywąchać tez idzie. Chociażby z ksiazki pt. „Resortowe dzieci”. Kogo wtedy Prawdziwi Polacy obwinia za te kompletna klape propagandowa jak nie Wildsteina?

    A mógł, dureń, zmienić nazwisko

  306. ketchup 29
    11 stycznia o godz. 22:44
    sechs hunderschaften der polizei ausser gefecht ist doch etwas, oder nicht?
    oder wohnst du in kiew?

  307. ANCA_NELA
    11 stycznia o godz. 22:12
    Kochanie Ty moje !
    Ja bzdurnych książek nie kupuję !
    Po pierwsze nie stać mnie na bzdury,
    po drugie bzdur nienawidzę !
    To, że Śledż Otrembus Podgogrobelski, zdał się
    na takową parodię – wielkie dzięki jemu.
    Nie każdy ma taką odwagę !

    Ale to co Ty mi proponujesz, czyli :
    ” Wstęp do imagineskopii pdf
    ebook pdf ”
    Śledź Otrembus Podgrobelski
    Wydawnictwo: Rewasz „, jest w jakimś stopniu
    narażeniem na ” reżim ?
    Dlaczego ja dla przymusu , mam czytać to czego czytać nie
    chcę ?

    Może być ciekawe i z pewnością interesujące .
    Ale tak jak swego czasu nikt nie kupował Witkacego,
    tak i dziś może nie kupować ” Śledża Otrembusa Podgogrobelskiego”.

    A więc dlaczego ?

    Pozdrowionka.

  308. No, Marianne Faithfull w „Irinie Palm” mnie kompletnie rozkleiła. Wciąż przeżywam.
    Tyle czułości, mądrości … .

    I to w reżimowej TV.

    Pzdro

  309. TJ
    11 stycznia o godz. 13:24

    „Dzieci resortowe”, to pierwsza injekcja z serii szczepionek wzmacniających odporność narodu na obcość
    …”

    Reakcja na te ksiazke jest objawem swojego rodzaju schizifrenii.

    Jezeli PRL bylo panstwem, ktore dokonalo skoku cywilizacyjnego, bylo panstwem postepowym, panstwem edukacji, elektryfikacji i awansu spolecznego.
    Choc ograniczone w suwerennosci ( dzis przecie z nie jest inaczej) ale jednak jedyne mozliwe polskie panstwo gdzie kariere wybudowali sobie najwybitniejsi polscy politycy jak prezydent tysiaclecia Kwansiewski np.
    Panstwo, ktore praktycznie bezkrwawo zatrzymalo potencjalna „krwawa rzez” organizowana przez styropian finansowany przez bezwzglednych imperialistow.
    itd. itd. To byc resortowym to powod do chwaly!

    A tak powinien przeciez myslec kazdy postepowy Polak przeciwny ciemnogrodowi wiec opisywanie historii wybitnych patriotycznych rodow polskich luminarzy mediow to narodowy obowiazek.

    Fakt, ze wielu z nich moze sie pochwalic przodkami umacniajacymi postepowa wladze ludowa jest naturalny – jest koniecznym oddaniem honorow tym, ktorzy jak Jaruzelski I Koszczak tworcy okraglego stolu – byli najwybitniejszymi Polakami XX wieku.

    Wychowani w patriotycznej atmosferze – z wrodzonym poczuciem sprawiedliwosci spolecznej ludzie ci po prostu to smietanka naszego narodu.

    Jezeli jednak ksiazka przypisuje przodkom naszych medialnych autorytetow niezasluzone zaslugi, niezgodne z prawda historyczna to przekonany jestem, ze wredni prawicowi styropianowcy nie zostawia na niej suchej nitki.

  310. wiesiek59 – 22:29
    Kiedy myślę o losie dzisiejszych młodych i tych starszych, przed emeryturą, to im szczerze współczuję. Rynek pracy jest tak bezwzględny, praktycznie nie istnieje kodeks pracy, który w czasach, kiedy ja pracowałam obowiązywał. Nie istniało coś takiego, jak umowy śmieciowe, nie było możliwe, aby za pracownika nie odprowadzano składki na ubezpieczenie, nie udzielono mu urlopu, albo nie wypłacono ekwiwalentu, jeśli tego urlopu nie wykorzystał. Płacono za nadgodziny.
    A dziś kodeks pracy obejmuje tylko pracowników państwowych instytucji, które utrzymują dodatkowo organizacje związkowe.
    Swoją emeryturę dostałam rzutem na taśmę, bo moja firma wypowiedziała umowę o pracę w roku poprzedzającym rok ukończenia 55 lat wszystkim, spełniającym ten warunek. Odpowiednio wcześnie – od 1 stycznia byłam bezrobotna, do października na zasiłku. Oczywiście oficjalnie było to uzasadnione zmianami organizacyjnymi i nie dostałam ani grosza odprawy.
    Dzięki koleżance, któa zaproponowała mi sprawowanie opieki nad swoim wnukiem, znalazłam swoją niszę, polubiłam to zajęcie, jestem w tym dobra i mam autentyczną satysfakcję pomagając maluchom stawiać pierwsze kroki w życiu, doprowadzać do szkoły. Mój pierwszy podopieczny kończy studia medyczne. Obecny skończył 4 lata.
    Jest bardzo charakterny, pasjonuje się samochodami, zna wszystkie marki – i ja i ja!!! – bawi się wyłącznie samochodzikami, których ma sporą ilość, ustawia je do kolejnych wyścigów z kraksami i sprawozdaje, jak sam Tomaszewski!
    Jak ja już jestem z powrotem w domu, to sobie robię herbatę i siadam do komputera, aby pobyć z troszkę innymi problemami.
    Jeśli mały złapie jakiegoś wirusa, to mam przechlapane – bite 10 godzin zabawy!
    Jak idzie do przedszkola, to luzik.

    Ale to jest dobre dla emerytki, która nie musi się martwić, czy składka za nią poszła do ZUS, czy też jakiegoś filaru, a może wcale nie poszła.
    Młody człowiek musi zapracować na swoją starość a często traktowany jest, jak śmieć, w każdej chwili może pracę utracić.
    Ja byłam zobowiązana do pójścia na pochód 1-majowy; dziś pracownik co i raz jest wzywany do udziału w spotkaniach integracyjnych, o których już się wolę nie wypowiadać.
    Warunki pracy w czasie mojej aktywności zawodowej były wprawdzie niezbyt atrakcyjne finansowo, ale za to wylecieć z pracy nie było łatwo a znaleźć inną, porównywalną, nie było problemem.

  311. Kartka z podróży – 23:23
    Ja się pozbierać nie mogę po tym filmie.

  312. nowa kreacja kulinarna:
    kaczka a´la rymkiewicz, z keczupem, do tego frytki i modra kapusta

  313. Jest taki , wśród nas, który udając ” bardzo obitego bidoka ” ,
    próbuje wzbudzić nasze współczucie.
    ” Biednym bom biednym, głupim bom głupim – tak mnie „bozia
    stworzyła” , a nie plemnik mojego ojca „.
    Tym biedactwem, na dokładkę bardzo trującym ( muchomor
    sromotnikowy – to przy nim pryszczyk !) jest niejaki @byk .

    Jeśli ktoś z nas, pójdzie na ” dyskusje ” z nim , to wiele straci.
    Ja próbowałem.
    Skończyło się dżumą i świerzbem.

    To tylko gwoli Waszej rozwagi i intelektu.

    Pozdrowionka.

  314. Anca_Nela

    Film był przejmujący. Dobre społeczne kino, jak to u Anglików. Oni potrafią takie filmy robić.
    Poruszyła mnie rola Marianne.
    A niby mam grubą skórę.

    Pozdrawiam

    Ps. Niestety deszcz leje i wieje z Czech do Polski. Niedziela chyba nie będzie spacerowa.

  315. Imagineskopia wiecznie zywa
    Oto cytat ilustrujący doskonale teorię imaginacyjną wyłożoną w książce „Wstęp do imagineskopii” autorstwa Śledzia Otrembusa Podgrobelskiego

    Kaczyński na marszu w miesięcznicę Katastrofy Smoleńskiej: Dziękuję tym dziennikarzom, którzy rzeczywiście nimi są
    Pzdr, TJ

  316. spocznijcie, @naftalina, spocznijcie…

  317. ” byk
    11 stycznia o godz. 23:32

    nowa kreacja kulinarna:
    kaczka a´la rymkiewicz, z keczupem, do tego frytki i modra kapusta ”

    Większego prymitywa, neandertala jak żyję 58 lat , nie spotkałem .
    A Wy ?

    Pozdrowionka.

  318. moja tuba:
    „und der haifisch, der hat zähne, und die trägt er in gesicht…”

  319. cynamon 29 – 23:20
    Czy ja sugerowałam, że coś musisz? Nigdy w życiu nie przyszłoby mi to do głowy.
    Dla mnie ta książeczka jest powrotem do młodości, kiedy pomieszkiwałam w Betlejemce, podziwiałam olejny portret Jeremiasza Apollona Hytza i czytałam różności wywieszone na ścianach schroniska, które mnie rozśmieszały i zapadły w pamięć.
    Kiedy więc wpadłam na trop tego dziełka, to je sobie zakupiłam, uśmiałam się serdecznie, na cały głos a także do łez wielokrotnie.
    Jest to humor totalnie absurdalny, a ja taki rodzaj humoru bardzo lubię, ale nie każdemu taki właśnie rodzaj humoru odpowiada.
    Ja to rozumiem.
    Nie było propozycji a nawet jeśli była, to tak, jakby jej nie było.

    Co wom powiem, to wom powiem, ale wom powiem, ze wom nie powiem ani tak, ani tak. Bo jakbym wam pedzioł tak, abo tak, to byście se myśleli tak, abo tak. A jak wom nie powiem ani tak, ani tak, to se nie bedziecie myślołani tak, ani tak – po czym zamknął się w sobie, odmawiając jakichkolwiek dalszych komentarzy.
    Tak odpowiedział pewien gazda na nachalne pytanie kogoś z ministerstwa – co on sobie myśli o przewrocie majowym. Miało to miejsce w roku pańskim 1926.

    No to teraz ja się zamykam w sobie, odmawiam dalszych komentarzy i żegnam się staropolskim, małorolnym okrzykiem; A ino! Olaboga! Wciórności! Delko!

    Dobranoc.

  320. Pan Passent kiedys pisal, ze kazdy mogl robic kariere w PRL-u.
    Jezeli zamiast chlac uczylby sie i poswiecal dla ojczyzny kazdy mogl zostac wyslany na stypendium do USA.

    Fakt, ze rodzice „Resortowych dzieci” jezdzili w PRL-u Czajkami a ich dzieci dzis Porsche swiadczy jedynie o tym, z najwybitniejszym patriotycznym rodom historia daje nalezna nagrode.

    Tylko tani populizm i zawisc moze oskarzac kogos o to, ze mu sie dobrze powodzi.

    To naturalne , ze wychowane w najlepszych tradycjach resortowych rodzin PRL-u naleza dzis do elit III RP.

  321. Staruszku

    Nocne czytanie. Sistra morfina Marianne Faithfull

    Leżę na szpitalnym łóżku
    Siostro Morfino, kiedy zrobisz kolejną rundkę?
    Dłużej nie wytrzymam
    Patrz, nie dam rady

    Inni pacjenci nie ukrywali litości na mój widok
    Siostro Morfino, kiedy zrobisz kolejną rundkę?

    Krzyk syreny ambulansu nie chce mi wyjść z głowy
    Siostro Morfino, długo tu jestem?
    Co ja tutaj robię? Dlaczego doktor nie ma twarzy?
    Nie mogę się ruszyć.
    Patrz! Siostro Morfino, jeszcze będę górą.

    Złudzenia materializują się jako kłamstwa
    Proszę, Siostro Morfino, niech koszmar okaże się tylko snem.
    Widzisz, że ledwie się tlę.
    Kolejna rundka będzie ostatnią.

    Droga Kuzynko Kokaino, dotknij mnie.
    A ty, Siostro Morfino, lepiej pościel mi łóżko
    Bo obie wiemy, że nie doczekam rana.
    Możesz przycupnąć i patrzeć
    Jak biel prześcieradeł zachodzi krwią.

    http://www.youtube.com/watch?v=s7yABFmmIeU

    Pozdrawiam

  322. O, albo to, czysty dowód debilizmu :

    ” byk
    10 stycznia o godz. 16:44

    my tu gadu,gadu, a tymczasem apokalpsa chrzescijan na bliskim wschodzie wchodzi w ostatni etap; oczywiscie jest to nie lada gratka dla watykanu, teheranu, al-kaidy etc. bo syryjscy chrzescijanie od poczatku istnienia
    tylko bruzdzilii i mieszali w jedynie slusznej wizji swiata, gdzie – powtorze za slynnym filozofem sw(1981-83), markiem jurkiem – „im gorzej tutaj, tym lepiej tam” ….

    Jakiś komentarz ? wydaje mi się zbędny !!!
    Idiota, tak jak się urodził idiotą, tak pozostanie w tym stanie
    Nawet do kabaretu się nie nadaje ! (przepraszam wszystkie
    kabarety !)

    Pozdrowionka.

  323. jawohl, herr @oberzimtkuchen!

  324. @kadett

    jednak miałeś rację , sprawa @byka !!!
    Sorry.
    Takiego debila w moim życiu , jeszcze nie spotkałem !

    Pozdrowionka

  325. zobacz, zobacz…@solniczka i @biegler – razem! 🙂

  326. ANCA_NELA
    1 stycznia o godz. 23:48

    Ty sobie ” Dobranockuj !” Dobranoc.
    ANCA_NELA… ale temat pozostaje otwarty …

    Pozdrowionka .

  327. jeszcze nowsza kreacja kulinarna:
    kaczka z cynamonem i kadetem

  328. tutaj @krowa:
    jako superzadeklarowana ateistka jestem zaniepokojona stanem umyslowym przypraw i kadzidel „wierzacych” od teheranu, przez suwalki i humbug po dodge city i soczi…
    dodam jeszcze, ze @wiesiu, tak jak radziwillowie ma racje, ze tylko unia z heavy metall moze polske uratowac!

  329. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Zamiast namawiać innych, żeby poszli śladami Owsiaka i tworzyli nowe inicjatywy, lub wspierali Orkiestrę, prawicowi publicyści, PP. Ziemkiewicz, Warzecha, Skwieciński i inni, co roku wybrzydzają: że Owsiak demoralizuje („róbta co cheta”), że zaprasza nie tych, co trzeba, że piecze własną pieczeń, że jest polityczny, że korzysta z pomocy państwa i Bóg wie co jeszcze. Ta nagonka potwierdza to, co powiedział Churchill: Dla Polaków można zrobić dużo, z Polakami – nic.” …

    http://niezalezna.pl/50522-jak-owsiak-robi-z-nas-idiotow

  330. ” byk
    12 stycznia o godz. 0:17

    zobacz, zobacz…@solniczka i @biegler – razem! 🙂 ”

    Zobacz , ( to też warte widoku !) a psychol nadal sam !

    Już wolę żyć z @bieglerem , bo on coś do dyskusji wnosi,
    mimo że nie zawsze zgodne z moimi zapatrywaniami, niż z tobą
    – bo nie wnosisz , do dyskusji nic , zero , null! !
    Jeno twoje domniemane krzywdy musimy tu wysłuchiwać !

    A może tak się zgłoś do jakiegoś ” pschychiatriesches Abteilung.
    Pomożesz i sobie , i nam – na blogu.

    Pozdrowionka.

  331. Do wszystkich :

    Łapiecie się na tym, że Wam słów brak,
    zwłaszcza do durni i kretynów ?

    Bo ja się na tym łapię !

    Pozdrowionka.

  332. Michas; 12:31, i co ja mam ci odpisac,poprostu zal mi ciebie.
    To ze jestes impotentem seksualnym to juz wiadomo,teraz
    jeszcze potwierdzasz ze intelektualnym rowniez.
    Od zarania dziejow ludzkosci wszystko zawsze krecilo sie i nadal
    kreci kolo wladzy,pieniedzy i sexu czyli dupy,reszta to tylko rekwizyty
    przesowane z miejsca na miejsce w zaleznosci od potrzeb i czasu epoki.
    Ktos to kiedys zebral razem do kupy i nazwal ladnym slowek kultura.
    Mniej wiecej w tym samym czasie kiedy powstawala jakas ,,kultura”
    i aby byli rowni i rowniejsi na uzytek maluczkich wynaleziono
    i wcielono w zycie religie,ktora zabrania wszystkiego co sprawia
    ludziom przyjemnosc nazywajac to grzechem.
    Postaraj sie Michasiu; aby twoj bacik zamiast wisiec stal a swiat
    stanie ci sie bardziej kolorowy i moze wtedy przestaniesz
    wypisywac bzdury.
    http://www.youtube.com/watch?v=ts1Bw3eHdXI&feature=related
    Jezeli obejrzysz ten link do konca i cos ci drgnelo to znaczy ze
    nie jest z toba jeszcze tak zle.

  333. Tytuł z internetowej prasy brukowej. Bulwersujący to tytuł:

    „Im dalej w smoleński las, tym więcej dławiącej niepewności”

    Po tytule, Wstęp i Rozwiniecie:

    „Lepiej by mieć pewność, że żyjemy w kraju, któremu nie zabito bezkarnie prezydenta. Tylko na czym ją opierać? Trzy lata i trzy kwartały… i w dalszym ciągu nie wiadomo, co się tam stało. To znaczy oficjalnie niby wiadomo, ustaliła to Komisja Millera i Laska. Ziemia było za wysoko, samolot za nisko, zahaczył o brzozę, urwał skrzydło, zrobił półbeczkę i spadł. Bardzo bym chciał, żeby ta „oficjalna prawda” znalazła potwierdzenie, ale póki co – nie znajduje. Zaprzeczają jej wyniki badań profesorów i ekspertów wspierających Zespół Poselski posła Macierewicza, podważają niektóre ustalenia prokuratury. Brzoza uderzona niżej, a złamana wyżej. Brak danych o powierzchni i utracie sił nośnych samolotu, nie wiadomo na podstawie jakich danych Komisja obliczyła, że samochód wykonał półbeczkę, nie zgadzają się liczby, wielkości, jak choćby te, ze samolot miał utracić 6 metrów długości skrzydła, ale rozpiętość skrzydeł w wyniku tej utraty zmniejszyła mu się o siedem i pół metra. Wszystko to mierzone było zdaje się metodą pi razy oko, pi razy drzwi. Im dalej w smoleński last, tym więcej dławiącej niepewności”

    Te detale, i te pytania o metry i centymetry. Do niczego nikomu nie potrzebne. Absolutnie nic nie wnoszące do sprawy, po wyemitowaniu na świat filmu National Geographic pt. „Smierc prezydenta”.

    Czyli, jak w przypadku zamachu na Kennedy’go, zajmowano się, przez 50 lat, pytaniem: gdzie się podziała trzecia kula? Choć prezydent zginał od dwóch pozostałych. Wiec, na koniec, dajmy Zakończenie.

    „JFK. Zaginiona kula”

    http://www.cbc.ca/passionateeye/episodes/jfk-the-lost-bullet

    „Holland i Howlet dokonali przełomowej obserwacji . ‚A może kula uderzyła, z dużą prędkością, światła ruchu ulicznego?’ Czy wtedy rozdrobnienie pocisku może wyjaśnić jedną z wielu niewyjaśnionych szczegółów zabójstwa? Naoczny świadek, James Tague, mówi, że został uderzony w policzek przez fragment, stojąc w pobliżu Triple Underpass z Stemmons Freeway. Czy po pięćdziesięciu latach, jakieś fizyczne dowody mogły jeszcze gdzieś przetrwać?”

    National Geographic, czyli ta sama firma co wyprodukowała werdykt smoleński pt. „Śmierć Prezydenta”, po 50 latach znalazła wytłumaczenie gdzie się podziała trzecia kula. Ta, której nie potrafiono odnaleźć po zamachu na Kennedy’ego 22 listopada 1963 roku. Na koniec, NG porwało sie na przełomowe odkrycie w sprawie zamachu na JFK: trzeci pocisk sie rozprysnął. Przestańmy wiec zawracać sobie głowę trzeci, zaginioną, kulą.

    Uważam ze w sprawie „zamachu” na polskiego prezydenta, National Geographic pospieszył się z werdyktem, w trzy lata po katastrofie, iż tam nie było żadnego zamachu. Gdyż tam była zwykła katastrofa lotnicza. A nie żaden zamach. Macierewicz zatem ma pełne prawo ciągnąć swoją kontynuacje spiskowej teorii zamachowej przez następne 47 lat.

    Oby żył nam wiecznie. Ten nasz drogi poseł oseł

  334. Cynamon29; ryzyko zemsty Michasia;przewidzialem,nie bedzie to
    zemsta doskonala,wszystko co Michas; napisze i tak obroci sie
    przeciwko niemu.
    Poprostu Michas; nie jest w stanie mnie obrazic,wszystko co na moj
    temat napisze sprawi dla mnie tylko przyjemnosc.

  335. Dummbatz29
    … mirror mirror on the wall who’s the biggest a**hole of them all … ?

    Yo … Jump Jump
    What about Area51 ?

    Seahawks vs Saints ! What a game !
    New England and Colts next …

    See you when I see you.

  336. Moje wyznanie dla Michasia;

    Wierze,ze kobiety maja prawo chodzic noca po ulicy bez obaw.
    Wierze,ze kobieta ma prawo decydowac o swoim ciele bez osadow
    ze strony konserwatywnej prawicy.
    I wierze,ze kobieta ma prawo ubierac sie jak lubi,nie narazajac sie
    na wulgarne uwagi.
    Ja wiem,ze mezczyzni sa zalosni i godni politowania,kiedy wyglad
    kobiety uwazaja za wyznacznik wartosci.
    I wstyd mi za moja meska plec i za to,ze sprawiamy,ze kobieta
    czuje sie jak przedmiot.
    Ale ja kocham, ku..a cycki! Po prostu je kocham.
    http://www.youtube.com/watch?v=GJTYGljtQYE&feature=related
    I to by bylo na tyle.

  337. Orteg’a; 1:46.

    Dobrze piszesz ale ja zastanawiam sie po co oni to wszystko
    owijaja w bawelne,przeciez mozna od razu tak.
    http://mm.salon24.pl.s3.amazonaws.com/0f/2f/0f2f0e5cd267ef42490150ef205e9b6b,2,0.jpg

  338. O joj, joj, joj
    Niejaki @ Legionnaire
    12 stycznia o godz. 2:06
    się przebudził !
    Przebudzonych idiotów , nigdy za wiele !
    Tym bardziej , że trzyma sztamę z @bałwańcem/przebierańcem ,
    @Michasiem zwanym i z @bykiem (który ma tyle z byka, co popularna koza z kozy ).
    Ciekaw jestem do jakiej sekty, ci trzej przystąpili ?
    Bo do mądro myślącej, na pewno nie !
    Może do jakiej głupio myślącej ( za wszelką cenę !) , bo do jakowejś
    przystąpić musieli !
    Świadczą o tym ” ślady ” pozostawione tu na blogu.

    No nikt mi nie powie, że takie ” głupoty ” , wypisywane tutaj
    przez wyżej wymienionych , należą do szczytowych osiągnięć
    homo sapiens !!!
    Chyba że homo sapiens się zdewaluował , ale o takim fakcie jeszcze
    nie słyszałem !

    Smutne to, ale i prawdziwe że ” homo homini lupus ” !

    Ale żeby od razu się zażreć !

    Przeca 10 przykazań nas zobowiązuje !

    Amen i…

    Pozdrowionka.

  339. Ted
    12 stycznia o godz. 1:49

    To że @bałwaniec/przebieraniec nie jest w stanie Cię obrazić,
    to w pełni rozumiem : jak debil może obrazić inteligenta ?
    To fizycznie niemożliwe !
    Ale …
    Twój wpis Ted:
    12 stycznia o godz. 1:49

    ” Ale ja kocham, ku..a cycki! Po prostu je kocham. … ”

    To już fizyczność , którą uwielbiam !!!

    No to i ja fizycznie kochający !

    PS.
    Durne pytanie :
    Skąd ONE je mają ?

    Pozdrowionka.

  340. Redaktorze Passent ,
    im częściej będzie Pan pisał o ” bombkach „, bombach i innego
    rodzaju granatach, tudzież pancerfaustach , tym częściej będziemy
    osiągać rekord ” komentarzy ” !
    Niech Pan tylko spojrzy , o ” Bombkach choinkowych ” był tylko
    jeden niewinny felieton z Pana strony.
    Komentarzy było aż 1029 ( moja skromna zasługa że końcówka była ” 29 „).
    To był rekord.

    Może tylko o bombach pisać ?
    Może o pancerfaustach ?
    Decyzję pozostawiam Panu.

    Jak zawsze wierny @cynamon29 .

    Pozdrowionka.

  341. Ted
    12 stycznia o godz. 2:09

    wcześniej ” wyrwałem ” tylko fragment końcowy .
    Ale w całym Twoim wpisie , zgadzam się co do joty !
    To że kobieta ” frywolnie ” jest ubrana ( tu podkreślam to z całą
    stanowczością) wcale nie znaczy że ” jest chętna , na to i owo „.
    Debilne samce (mówię o nas ) , z chucią przerastającą najczęściej,
    nasze możliwości ( napity, 2:oo lub 4:oo w nocy) coś kombinują.
    Z nadzieją na ” sukces ” ! A z tego wychodzi najczęściej ” g…o
    nie prawda „).
    ” Pij , pij – będziesz łatwiejsza ! ”
    A ona do niego:
    ” Pij, pij – nie będziesz mógł !”

    Seks, powinien być trzeżwy, po to chociażby by go pamiętać,
    rozpamiętywać i mieć ” w swoim wnętrzu ” .

    Wszystko ” przez mgłę ” , to gówno nie seks.

    Pozdrowionka.

  342. ” byk
    12 stycznia o godz. 0:22

    jeszcze nowsza kreacja kulinarna:
    kaczka z cynamonem i kadetem ”

    A najlepsza kreacja kulinarna :

    byk do rzeżni !

    krótko i z pożytkiem dla ludzkości !

    Pozdrowionka.

  343. „@ Kartka z podróży
    11 stycznia o godz. 17:08
    Piotr Kraczkowski
    Dziękuję za kolejne przypomnienie o wolności wyboru przymusu. Czego zresztą jestem świadomy.
    Pozdrawiam …’

    @Kartko z podróży, przepraszam że dopiero teraz.
    Wolność wyboru i przymusu , jest zawsze ważna , o każdej porze
    dnia i nocy!

    Nawet Lenin , nie miał 100% pewności !

    Pozdrowionka.

  344. @J. Pokorny
    @Te Jocie
    @ Lewy
    @mag
    @ANCA_NELA
    @wiesiek 59
    @Kartka z podróży
    @Oneq
    i wielu , wielu innych, zaprzjażnionych z tym blogiem, dlaczego musimy się , na blogu ludziinteligentnych, stykać z prymitywizmem typu @byk, albo @Legionere, albo takim kretynem jak @Michaś ?!

    Czy coś może nas ochronić przed zetknięciem z tego typu
    ” Abschaumem” , tego typu ” ściekami ” które kulturalną dyskusję
    zamieniają w ” bagno ” , w ” ściek ” błota i fekaliów ?

    Jestem tu, na tym blogu , ponieważ wysoce sobie cenię jego
    autora , Daniela Passenta ( nawet z czasów Komuny – on miał zawsze, odmienne zdanie , inny pogląd niż „Towarzysze ” od niego
    oczekiwali ).
    I teraz takie chamy, neandertale, mamuty bezmózgowe , mają
    przejąć ” tę majętność ?”
    Cały intelekt Gospodarza tego blogu, ma iść w przepaść ?

    O nie, na pewno nie ! – żaden dureń, żaden idiota nie zawładnie tym
    blogiem , póki ja żyję i póki żyje Daniel Passent .

    Jedną dopuszczalną ” osobowością ” w przejęciu tego bloga jest córka Agnieszki Osieckiej i Daniela Passenta – Pani Agata Passent !

    Innym ręce precz od tego bloga !!!
    A jak będzie potrzeba, to i z szablą i z karabinem pośpieszę na
    pomoc !

    Pozdrowionka.
    PS. Panie Danielu , ja nie żartuję !

  345. Ancymonie,

    Rozumiem, jest niedziela. Ale nawet w niedziele normalni ludzie chodzą spać. A ty do 6:30 rano jeszcze oka nie zmrużyłeś. Tys chyba w jakieś nienormalne diapazony się wgwintował. Innego wytłumaczenia nie ma.

    Jak nie możesz zasnąć, daj seczego innego niż dotychczas dawałeś. Najwyraźniej, to coś sobie aplikował przez całą ostatnią noc, źle na ciebie podziałało. Bardzo źle.

    Przede wszystkim jednak, przestańże ty, na miły bóg, ten blog zbawać. Cold turkey najlepiej zaprzestań ty tego zbawania blogu Jego Ekscelencji.

    I jeszcze jedno. Dajże ty, chopie, spokój córce p. Passenta. Nie pojmujesz, ze to nie twój przedział wiekowy?

  346. Ted (2:23)

    „po co oni to wszystko owijaja w bawelne, przeciez mozna od razu tak http://mm.salon24.pl.s3.amazonaws.com/0f/2f/0f2f0e5cd267ef42490150ef205e9b6b,2,0.jpg

    ONI to wszystko owijają w bawełnę dokładnie dlatego, ze NIE można od razu tak. Oni próbowali OD RAZU TAK nie zaprosić Kaczyńskich na POJEDNANIE PO-katyńskie 7-go kwietnia. No bo jak można zapraszać polskich rusofobów na pojednanie Polaków z Rosjanami? No jak?

    Nic z tego NIE-zaproszenia nie wyszło. Konusy się dalej pchały jak świnie w księżą szkodę. Trzy dni później, ale się pchały. Bez najmniejszej zgody obu rządów, polskiego i rosyjskiego, na to pchanie. Kaczy nalot na Smoleńsk 10 kwietnia 2010 roku to była INWAZJA. Plain and simple.

    Tylko dureń nie rozumie, ze skuteczne lądowanie, we mgle, nie mogło się odbyć bez współpracy służb naziemnych lotniska. A tej współpracy tam być nie mogło. Rozkazy dla służb naziemnych były zupełnie inne niż „współpraca”. Ambasador Bahr dosyć otwarcie się wypowiadał w tej sprawie przed sp. Teresą Torańską. Dziennikarką antykomunistyczną. Przykro tylko, ze to rzadowi polskiemu przypadła w udziale obrona tego braku współpracy przy niechcianym locie i lądowaniu. Biedny ten Lasek, oj biedny.

    Ot i cala tajemnica smoleńska. Rozłożona niczym dziewica orleańska. Rozłożona dla każdego, kto jej „tajemnice” zechciałby zglebić

  347. Te wybuchy buch buch. Albo i więcej buch. Po co to wszystko? Czy Ziobrowe dotarcie do źródeł nie może wystarczyć?

    http://www.fronda.pl/a/ziobro-krytykuje-zespol-macierewicza-bedzie-coraz-mniej-powagi-i-coraz-wiecej-jaj,31371.html

    „Ziobro mocno skrytykował wypowiedź Jacka Rońdy, który przyznał, że „blefował mówiąc, iż prezydencki samolot nie zszedł pod Smoleńskiem poniżej 100 metrów wysokości”. – W tej sprawie nie wolno świadomie wprowadzać w błąd – powiedział Ziobro. I dodał: – To jest straszne, to jest dramatyczne, bo w tej sprawie nie wolno w ten sposób postępować. Nie wolno robić z ludzi głupka, blefować, kombinować. Tu musi być prawda, a nie świadome wprowadzanie ludzi w błąd . Zdaniem lidera Solidarnej Polski ustalenia ekspertów zespołu Macierewicza przeczą logice. – Raz słyszymy, że był jedenwybuch, potem słyszymy, że były dwa, potem, że było bardzo wiele wybuchów. Teraz znowu, że był jeden. To się nie trzyma kupy.”

    Ziobro wzywa do powołania apolitycznej komisji, która rzetelnie zweryfikuje wszystkie fakty dotyczące katastrofy, „w przeciwnym razie będzie coraz mniej powagi i coraz więcej jaj w tej sprawie”.

    Ziobro zdaje sie nie wiedziec, ze tych jaj w tej sprawie jest coraz więcej. Przybywa ich z każdym następującym dniem. A dzieje się tak juz od ponad trzech lat. Ludzie!

  348. „Nikt nigdy nikogo nie ukarze za spowodowanie śmierci w wypadku, jeśli sprawca wypadku była ofiara tego wypadku.”

    Lexie?

  349. Orteq
    12 stycznia o godz. 8:26

    . Oni próbowali OD RAZU TAK nie zaprosić Kaczyńskich na POJEDNANIE PO-katyńskie 7-go kwietnia. No bo jak można zapraszać polskich rusofobów na pojednanie Polaków z Rosjanami? No jak?

    Nic z tego NIE-zaproszenia nie wyszło. Konusy się dalej pchały jak świnie w księżą szkodę…’

    Jestes cham i prymityw.
    Wiec twoje poglady nie powinny dziwic.
    To przeciez elektorat PO.

    ‚Konus” byl prezydentem Polski „Kanadyjczyku”.

  350. A ty kim jesteś, Falusie? Czy dalej tylko kangurem, jak można wnosić? Torbaczem, znaczy jesteś, czy nie tak?

    Jeśli tak jest, to na drabinie wspinaczy ewolucyjnych, masz sporo przeszkód do pokonania. A w ogóle to wypchaj się. Olewam toto. Niedziela jest. Nawet u mnie

  351. Mam prośbę do Kartki z Podróży. Wiem, że jesteś obrażony na mnie od dawna, ale ze względów „realistyczno – informacyjnych” bardzo bym Cię prosił o obiektywny komentarz pod ostatnią notką w moim blogu.

  352. Dzień dobry

    Uderz w stół, nozyce się odezwą.

    Ciekawe i dające do myślenia uwagi polskich finasistów i dziennikarza ekonomicznego po projekcji głośnego filmu „Wilk z Wall Street” Martina Scorsese.

    Dziennikarz Tadeusz Mosz: „Byłem ogromnie zawiedziony tym filmem. Spodziewałem się mniej „obyczajówki”, a dużo było o narkotykach, alkoholu i imprezowaniu i to zdominowało właściwie ten film. (…) Obawiam się, że ci, którzy nie mają wiedzy, szczególnie politycy, na podstawie takiego filmu mogą sobie wyrabiać wiedzę na temat funkcjonowania rynku papierów wartościowych. To byłoby bardzo, ale to bardzo szkodliwe”

    Adam Niewiński, prezes Domu Inwestycyjnego „Xelion” też jest filmem zniesmaczony: „Bardzo dużo oczekiwałem po tym filmie ze względu na postać reżysera, ale miałem wrażenie, że ten film jest bez fabuły. Trudno doszukać się tam jakiejś historii. To jest groteska, próba podrobienia Quentina Tarantino w przerysowaniu pewnych zjawisk”

    Natomiast wiceprezes firmy doradczej Deloitte Rafał Antczak ocenia że „Wilk z Wall Street” dobrze pokazuje, co działo się w latach 90. w USA na rynkach finansowych. Mowi: „Są nawet prace naukowe, w których wiąże się wahania cykliczne na rynku akcji ze spożyciem kokainy przez handlujących akcjami. Może i jest to przerysowane, ale przynajmniej jest to pokazane. Takie zdarzenia jak przedstawione w filmie Scorsese – czy się to komuś podoba, czy nie – mają miejsce.

    Pozdrawiam i miłego dnia.

    Ps. Torlin, ale nie jestem na Ciebie obrażony.

  353. cynamon29 pisze; „Czy coś może nas ochronić przed zetknięciem z tego typu
    ” Abschaumem” , tego typu ” ściekami ” które kulturalną dyskusję
    zamieniają w ” bagno ” , w ” ściek ” błota i fekaliów ?”
    A czy ty do tych ścieków , fekalii, bagna i błota sam się nie zaliczasz? Czy ty także nie bekasz smrodliwie? Trochę samokrytyki człowieczku.

  354. „Nikt nigdy nikogo nie ukarze za spowodowanie śmierci w wypadku, jeśli sprawca wypadku była ofiara tego wypadku.”
    Orteq,
    precedens był. Więcej o nim (precedensie) pod linkiem.
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4825

  355. żaden dureń, żaden idiota nie zawładnie tym
    blogiem , póki ja żyję i póki żyje Daniel Passent .

    Wszystko ” przez mgłę ” ,

    Mgła czasem potrafi sie utrzymac do rana albo i dluzej ( tym „dluzej” po jakims np tygodniu powinno sie zainteresowac specjaliste ( od mgły)
    Tyle tylko , ze – jak to zrobic ? Jezeli wszystko jest we mgle to samej mgły chyba nie widac .
    Pozostaje naiwnie wierzyc , ze to wszystko z nudow WS

  356. @Kartka z podróży, 12 stycznia o godz. 10:57
    Jeżeli obsługa światowych giełd i domów maklerskich była stale „na haju”, to niedziwne że mieliśmy krach, a teraz mamy kryzys. Koszty ich „zabawy” ponosi podatnik.
    Dlatego dziwię się, że chcemy srogo karać polskich kierowców za prowadzenie „po spożyciu”, gdzie w wyniku „ich zabawy” może zginać tylko kilka osób.
    Tam na Wall Street nikt nie wprowadza alkomatów czy narkotestów …
    A skutki „spożywania” w tamtym miejscu są o wiele dalej idące dla setek milionów ludzi na całym świecie.
    U nas w Polsce wystarczy wzmocnić betonem osłonę przystanków i miejsc oczekiwania dla pieszych na przejściach, które można doposażyć w ruchome kolczatki.
    Czerwone – kolczatka pionowo!
    I nie ma ofiar.

  357. Kartka z podróży
    11 stycznia o godz. 23:23
    No, Marianne Faithfull w „Irinie Palm” mnie kompletnie rozkleiła. Wciąż przeżywam.
    …………………………………………………………………………………..
    Coś jeszcze do przeżywania. MF z czasów „Sister Morphine”.
    http://www.youtube.com/watch?v=XjFNc4j4VZE.
    Na wszelki wypadek wpis pod tym co j.w.:
    This song by the lovely looking „Marianne Faithfull” was released in 1964 and made number 9 here in the UK charts,this song was written by „Jagger and Richards” of „The Rolling Stones”.
    Miłych wspomnień…

  358. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bujaj sie Fela bo dzisiaj niedziela …

    ” … Jerzy Owsiak i jego WOŚP mieli ustawowy obowiązek wykorzystania milionów złotych uzyskanych z nawiązek sądowych ( głównie od pijanych kierowców ) na pomoc ofiarom wypadków komunikacyjnych. I nikomu łaski nie robił bo dostał na to wielkie pieniądze wyrokami polskich sądów. Ilu osobom pomógł z tych pieniędzy? Nikomu – co sam wykazał w swoich sprawozdaniach finansowych. Ile programów pomocy ofiarom wypadków sfinansował? Żadnego! ile sprzętu ratowniczego z tych pieniędzy zakupił? Ani jednego – bo inaczej pewnie by się tym pochwalił w sprawozdaniach i bilansach WOŚP (…) Wnoszę też publiczne zawiadomienie do Prokuratora Generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przewłaszczenia środków z nawiązek sądowych dokonanego przez Jerzego Owsiaka i Zarząd Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy … ”

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,15249093,Tusk_przekazuje_WOSP_koszulke_od_Camerona__Otrzymalem.html#BoxWiad2img

    Post Christum.
    Wyglada to na bd. zorganizowany numer, nota bene wspierany medialnie – prawda?
    Czy juz forma paserstwa zorganizowanego (?)

    ” … Forma kwalifikowana paserstwa jest cięższą odmianą gatunkową tego przestępstwa, zagrożoną surowszą sankcją karną. Przewidziana w wypadkach, gdy przedmiotem czynu pasera jest mienie znacznej wartości lub dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury (art. 294 kk). „

  359. Spokojny

    W komentarzu o spekulantach finasowych używasz czasu przeszłego „była na haju”.

    Natomiast wiceprezes firmy doradczej Deloitte Rafał Antczak, ktorego cytowałem pisze „… wiąże się wahania cykliczne na rynku akcji ze spożyciem kokainy przez handlujących akcjami. Może i jest to przerysowane, ale przynajmniej jest to pokazane. Takie zdarzenia jak przedstawione w filmie Scorsese – czy się to komuś podoba, czy nie – mają miejsce.” Tak więc w jego opinii film jest aktualny. To nie nostalgiczna opowieść o spekulacyjnym szaleństwie lat 90 ubiegłego wieku.

    Sprecyzowania wymaga także określenie „na haju”. To nie refleksyjnie nastrajajace ziele tylko kakaina czyli luksusowy środek dający odczucie euforii, zmniejszający niepokój, dający poczucie pewności siebie. To zwiekszenie poziomu dopaminy czyli w sensie psychicznym jeden z głównych warunków prowadzenia bezwzględnej działalności spekulacyjnej.

    Moim zdaniem to życiowy, pozbawiony hipokryzji punkt widzenia problemów współczesnego świata.

    Pozdrawiam

  360. Zezem

    Dzięki za ciepło w ten deszczowy, ponury dzień.

    Pzdro

  361. Ale się Państwo rozdyskutowaliście …
    Muszę wziąć urlop żeby to wszystko przeczytać.

  362. Dlaczego prawica nie znosi Owsiaka? Bo jest od niej lepszy

    Dwa lata temu pytałam siostrę Małgorzatę Chmielewską, czy rozumie, dlaczego Jurek Owsiak jest atakowany przez prawicę? Odpowiedziała pytaniem: – Czy pani chce, żebym zrozumiała, dlaczego ktoś czasami bywa po prostu niemądry?

    Więcej w Wyborczej. To tam, Panie Stychowski, dowie się Pan dlaczego Owsiak tak was uwiera.

    Niech Pan schowa swoim bliskim portmonetki. Na wszelki wypadek…

  363. Wczoraj – datek na kolędę
    Dziś WOŚP – oczywiście!
    Można i tak i tak.

  364. @ cynamon (bez korników, spróchniały – wypadły)
    Popatrz jaki brak konsekwencji i jakie rozchwianie emocjonalne, piszesz: „O nie, na pewno nie ! – żaden dureń, żaden idiota nie zawładnie tym blogiem , póki ja żyję i póki żyje Daniel Passent .”, a liczba twoich postów oraz ich forma wskazują, że jesteś tego zawładnięcia bliski…

    Ted
    Nie mam zamiaru sprawiać ci przyjemności, więc nie będę cię obrażał. Wyjaśnię może jedynie, że ja swojego „bacika” na śmietniku nie znalazłem, dlatego byle k..wy nie zaszczycam.

  365. Elżbieta Bieńkowska przekazała Orkiestrze srebrny pierścionek z oczkiem z serii „Biżuteria z węgla – lans po śląsku”. Do biżuterii dołącza wizytówkę z dedykacją, zaś wspólny posiłek proponuje również poseł Ryszard Kalisz. Do wyboru obiad lub kolacja.

    Szkoda, że nie na odwrót: spinki od Kalisza, kolacja z Bieńkowską.

  366. Jeszcze raz w duchu „fajny film wczoraj widziałem. ”

    Po „Wilku z Wall Street” – polskich miłośników kina czeka wkrótce nowa fala emocji pt ” American hustle”. Ten nowy film D. Russella bezpardonowo demaskuje fundamenty na którym zbudowany został amerykański kapitalizm – czyli pieniądze, seks, kłamstwo oraz korupcja. (W odróznieniu od systemu europejskiego gdzie liczy się głownie człowiek.)

    Ażeby polskiemu widzowi jeszcze bardziej połaskotać organy gniewu – nazwisko głownego bohatera brzmi: Rosenfeld.

    Już wkrótce na ekranach.

  367. Duende, od dawna żyję w przekonaniu, że USA, to kraj rewolwerowców eksterminatorów, nocnych kowbojów, kraj od dawna zrejonizowany przez gangsterów w sojuszu z politykami, kraj zimnych, okrutnych morderców wdających się gdzie się da w masakry, tylko jeden Rambo wychodzi cało, by światu powiedzieć co się stało (choć nie wiadomo dlaczego małomównym jest), kraj blond ślicznotek służących jako luksusowe materacyki politykom, kraj garbatonosych geszefciarzy, przestępczych szajek, oszustów, zamachowców, policyjnych okrutników, kraj zatłoczony żebrakami, przynajmniej w Central Parku, kraj głupkowatych gospodyń domowych drobiących na obcasach w którą stronę się da i szczebioczących czarujące głupstwa. kraj dłubiących wiecznie w nosach zjadaczy frytek – oglądaczy głupkowatych kanałów TV, kraj przekupnych sędziów, szalejącej cenzury, rządowych prowokacji nie baczących na ilość ofiar, kraj przemocy, sodomii, niewolnictwa, terroru, obłudy i fałszu.
    Sodoma i Gomora, to komplement wobec USA, jakie przedstawiają na ekranach tamtejsi filmowcy.
    Pzdr, TJ

  368. Anca_Nela
    Wczoraj chodził „u nasz” ksiądz po kolędzie, co było zapodane wcześniej na tablicy ogłoszeń naszej Wspólnoty.
    Nie wiem, w jak wielu mieszkaniach księdza podjęto, ale od kilku lat obserwuję pewną ostrożność/niepewność ze strony wysłanników kk.
    Przestali mnie nawiedzać (może mają jakieś spisy „wyalienowanych” parafian?) już jakiś czas temu.
    Tym razem też byłam w domu, gotowa otworzyć księdzu drzwi i grzecznie mu podziękować, że niestety, nie.
    Będąc w łazience, usłyszałam coś jakby nieśmiałe pukanie. Nim podeszłam do drzwi i wyjrzałam przez wizjer, jakiś cień już umykał po schodach.
    Szczerze mówiąc, to nawet mi żal tych, młodych zazwyczaj księży, „rzuconych na odcinek”.
    Mówię, oczywiście, o dużym mieście, typu Warszawa, gdzie anonimowość parafian pozwala im na bezceremonialny często stosunek do kapłana po kolędzie.
    Ostatnim razem, gdy takiego „bidulka” jednak wpuściłam do domu i nagadałam mu dużo nieprzyjemnych rzeczy na temat kk, wił się jak piskorz i niezdarnie przepraszał. Rzecz jasna, mowy nie było o „kopercie”.
    No i właśnie było mi go żal. W jakimś sensie.
    Anciu!
    Lecę na plac Wilsona (bo już późno się robi), najbliższy punkt na Żoliborzu, gdzie mogę wrzucić coś do puszki na WOŚP.

  369. Badanie sprzed kilku lat „Używanie kokainy w Europie i w Polsce” Michała Kidawy i Marty Struzik.
    Z częsci dotyczącej konsumcji kokainy w miescie stołecznym Warszawa.

    Konsumentami byli: „młodzi dorośli oraz dorośli, pracujący w wolnych zawodach lub związani z mediami, branżą reklamową i modą, a także osoby zajmujące się nieruchomościami. Pod względem statusu materialnego była to grupa zarabiająca raczej dobrze (…) Osoby te raczej nie obnosiły się z faktem używania kokainy i nie chciały być identyfikowane w taki sposób. Używanie kokainy zamykało się w wąskim gronie najbliższych znajomych … ”
    „Cała badana grupa uznawała pracę jako priorytet. Zdecydowana większość respondentów uznawała ją za ciekawą i satysfakcjonującą także pod względem finansowym. (…)
    Charakterystyczne są natomiast miejsca w przestrzeni miejskiej, do których uczęszczają. Są to kluby z tzw. selekcją, do których dostęp jest ograniczony. Oczywiście w zależności od klubu istnieją różne kryteria selekcji. Badani często biorą udział w tzw. imprezach zamkniętych, na które nie można wejść nie posiadając odpowiedniego zaproszenia rozprowadzanego w wąskim gronie.”
    „Kokaina jest bardzo specyficznym narkotykiem. Nawet po pobieżnej analizie widać, że pełni ona rolę swoistego wyznacznika statusu i wiąże się z pewnego rodzaju zachowaniami ściśle związanymi z chęcią podkreślenia tego statusu. Sam fakt, że kokaina dowożona jest bezpośrednio do odbiorcy oraz np. opisywane przez badanych rytuały wciągania jej do nosa przez złotą lub srebrną rurkę albo banknot o możliwie największym nominale, zdają się to potwierdzać. Elitarność kokainy jest także wzmacniana poprzez ceny rynkowe, które w porównaniu do innych narkotyków są znacznie wyższe.
    Osoby, do których udało się dotrzeć w trakcie badania, stanowią specyficzną elitę społeczną Warszawy, chociażby ze wzglądu na wykonywany zawód oraz status materialny.”

    Pozdrawiam

  370. mag!
    U nasz od zawsze obowiązuje zasada, że termin wizyty kolędowej ogłaszano wcześniej na mszach, dziś już nie – lista wisi na tablicy ogłoszeń i na stronie internetowej.
    W dzień poprzedzający ministranci zostawiają karteczki z informacją o godzinac wizyty od – do a już samą wizytę księdza poprzedzają ministranci dzwoniący do drzwi z pytaniem, czy księdza przyjmujemy; jeśli tak, to on za chwilę się pojawia.
    Osobiście nie wiążę z samą wizytą wielkich nadziei na szczególną wymianę zdań. Trudno tego oczekiwać, kiedy odwiedzający ma kilkadziesiąt mieszkań do odwiedzenia i w każdym czeka ktoś z problemami do omówienia. A to jest po prostu policzenie parafian, połączone z kwestą. Tak ja to traktuję. Gdybym miała, tak jak nie mam chęć porozmawiania z księdzem, to bym o to poprosiła w innych okolicznościach.
    Bywa jednak, że ksiądz siądzie i się rozgada, tak mi się zdarzyło parę razy i było to bardzo sympatyczne, ale wtedy nie rozmawialiśmy o sprawach zasadniczych, tylko zupełnie „cywilnie”… o zainteresowaniach, pasjach, książkach.
    WOŚP kwestuje pod moim parafialnym kościołem, ludzie wchodzą na mszę oblepieni serduszkami. Ze strony księży nie ma ani zachęty, ani też prób zniechęcenia do datków do puszek. Dzieciaki są przecież z najbliższej okolicy, chodzą do najbliższych szkół, gdzie księża z tej parafii uczą ich religii.
    Atmosfera nie jest zakłócana.

  371. TJ 16.15
    Kolejna podróbka TJ, ale bardzo prymitywna. Chińczycy by to zrobili znacznie lepiej.

  372. abrakadabra sim sala bim
    es war einmal zimt
    jetzt ist er hin

  373. Jacobsky
    12 stycznia o godz. 14:52
    owsiak – pelikan dla ubogich?

  374. Jutro w Sądzie Okręgowym w Krakowie o godz. 9.00 sala K-412, pawilon K, VI piętro – rozprawa otwarta; proces-jaskółka, wytoczony przez p. Tomasza Sadlika bankierskim złodziejom, okradającym programowo Polaków od lat oszukańczym kredytem w tzw. frankach szwajcarskich (który koło CHF nawet nie leżał), na oczach całego bezczynnego w tej materii aparatu państwa, premiera i prezydenta, który jako zwierzchnik sił zbrojnych ma wszelkie prerogatywy, aby kazać wycelować armaty w siedziby banksterskich oszustów i walić z tych armat dotąd, aż ostatni bankster weźmie dupę w troki i czmychnie stąd w popłochu w podskokach, wzorem swego brata Mefistofelesa, który jak czmychnął wtedy, tak dotąd czmycha.

    Dziś wielkie święto zjednoczenia Polaków w Orkiestrze; czyli potrafimy, możemy – niech to będzie wzór dla obywatelskiej walki z parafinansowym gangiem okradającym tylko w tym przypadku 2 miliony obywateli. Mam nadzieję, że polski Sąd nie stchórzy przed zagranicznymi szubrawcami i sprawiedliwość weźmie górę, kończąc ich nieuprawniony, złodziejski dyktat.

  375. Kartka 10 57
    Jeżęli kilku przygłupów, biorących udział w programie pana Mosza dla kretynów pt EKG, krytykuje film Wilk z Wall Street, to znaczy że wszystko jest w porzadku. Po filmie „Chłopcy z ferajny” tez rozmaici gangsterzy krytykowali Scorsese za przesadę , zły scenariusz i fatalną obsade oraz nieuczciwe przedstawianie gangsterów, którzy nie pija , nie palą, nie uzywają narkotyków, nigdy nikogo nie okradli, nigdy nie zabili i sa ludźmi bogobojnymi szanującymi prawo i Konstytucje USA.
    Gdy trafię na program EKG w TV , (zanim go zdążę wyłączyć) zawsze się ZASTANAWIAM KTO ZROBIŁ MOSZA DZIENNIKARZEM I CO ON MA WSPÓLNEGO Z EKONOMIĄ .

  376. Absolwent

    Też mnie ta moszowa krytyka rozbawiła. Uderz w stół … .

    Pzdro

  377. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Pozdrowień od Jerzego Owsiaka „pierd..l się …. i „będziesz miał w dupę”, że powinienem jeździć z chorym dzieckiem dotąd, aż znajdę szpital bez serduszka i na koniec przyszły anonimowe emalie z życzeniami długiego zdychania na raka mózgu ” …

    @Jacobsky
    Podziwiam wizytowke polskiego lwa lewicy, ze nie jedzie Churchillem, ostatnio takjakby w modzie – prawda?
    Zobaczymy jak dlugo te nowomode bedziemy z-nosic …
    Ale nie pekaj – badz szczodry.

  378. Feliks Stychowski,

    … no ale czy schowałeś bliskim portmonetki ? 😉

    Och, jak mnie cieszy ten coroczny kwik produkowany przez polską kołtunerię w związku z Orkiestrą Owsiaka ! Wy rzeczywiście jesteście modelowymi narcyzami 🙂

  379. Beata Tyszkiewicz w TV Kultura .
    Obecni ; córka Karolina ,brat , Olbrychski ,Wodecki i fotograf Pluciński .
    Programy w których powraca sie do dawnych minionych czasów , pokazują ,że II połowa lat 50-tych była szalenie ważnym czasem odnowy ,która to Odwliż długo nie trwała ale …
    Piekna kobieta Beata Tyszkiewicz w tamtym czasie u Turowiczów w Krakowie , dla mnie symbolem pieknej kobiety tamtego czasu była Alicja Bobrowska (Miss Polonia z 1958 roku ) widziana w kawiarni „Fafik ” z Stanisławem Zaczykiem a my….trójka synków po studniówce z niedalekich Katowic wpatrzeni w to Zjawisko . Penetrowaliśmy wtedy ( przez koneksje rodzinne jednego z nas ) UJ jako szansę życia .
    Poszliśmy potem w innych kierunkach , ale „Fafik” i „Jama Michlikowa ” pozostanie na zawsze w pamięci ,podobnie jak wizyta tamtego pamietnego dnia u pana Dziekana .
    ps.
    Red. Mosza wymienionego wyżej i red .Gadomskiego z Gazety Wyborczej unikam od dawna .

  380. „Ciekawe, w jakim języku Kaczyński rozmawiał z angielskim premierem. ”

    Gospodarzu: jezeli Kaczynski rozmawial z premieren GB w tym samym jeyzku w jakim rozmawia z premierem RP to ta rozmowa byl bardzo krotka. David Cameron zapewne rzucil sluchawka komentujac: crazy polish red-skinned potato … 🙂

  381. Ale kutwa!!!
    Ale skąpiec załgany!!!

    Niedawno na blogu odbyła się ciekawa dyskusja na temat posła Szeligii z z pewnej bogoojczyźnianej partii z Solidarnością w nazwie, który dziewczynie nie zapłacił umówionych dwoch stówek za seks.
    Dziś kolejna odslona tej sprawy . Jak pisze Rzeczpospolita poseł uzyskał w Kancelarii Sejmu zwrot kosztów hotelu za nocleg w dniu spotkania z ową kobietą. Wystąpił o refundację!
    No ręce opadają po prostu … .
    http://www.rp.pl/artykul/182403,1078435-Kto-zaplacil-za-spotkanie-z-prostytutka.html

    Pzdro

  382. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Zatem to nie Owsiak jest problemem, ale ego prawicowych publicystów i polityków. Owsiak ich denerwuje, bo jest skuteczny i lubiany. Bardziej niż oni. W działalności publicznej jest po prostu lepszy. Prof. Skarżyńska przypominała, że sporo badań psychologicznych pokazuje, iż zagrożony egotyzm jest często przyczyną wrogości i agresji. Zatem atak prawicy na Owsiaka jest objawem jej wysokiej i zarazem chwiejnej samooceny. Co gorsza, im więcej sukcesów Owsiak odnosi, tym większa porażka prawicy, która go krytykuje. Im więcej porażek, tym więcej wrogości wobec sprawcy naszych przegranych. I stąd ta rosnąca wrogość w stosunku do Owsiaka. W zachowaniu prawicy wobec Owsiaka prof. Skarżyńska dopatruje się także „kolektywnego narcyzmu”. Zjawisko to doskonale opisane w psychologii społecznej w uproszczeniu polega na zachwycie nad własnym narodem, który jest wyjątkowy dzięki swoim cierpieniom. Narcyzm oznacza wrogość wobec każdego, kto tak o swojej ojczyźnie nie myśli. Owsiak na pewno nie. ” …

    @ Jakobsky, ten numer gegania w GW byl juz przerabiany …

    Dlatego w 2005 roku Jerzy Owsiak ogłasza, że najbliższy XIV Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbędzie się 8 stycznia 2006 pod hasłem ( UWAGA ! ) Ratowanie życia dzieci poszkodowanych w wypadkach i nauka pierwszej pomocy.

    http://3obieg.pl/czy-jerzy-owsiak-zdefraudowal-nawiazki-sadowe-od-pijanych-kierowcow

  383. Diaspora 21.21
    Jak się okazuje, jedynym celem Twojego parszywego życia jest opluwanie, w ślad za paranoikiem pieniaczym Matką Kurką, Jerzego Owsiaka. Mam nadzieję że już niedługo Ty oraz podobne kreatury zatrują się własnym jadem, a ich prochy zostaną skremowane w Twoim Reichu w ramach detoksyfikacji.

  384. Waldemar 19.21
    Pomyliłeś fotografa. Najsłynniejszym fotografem Przekroju był wtedy Wojciech Plewinski. Tadeusz Plucinski to był znany aktor w Warszawie.

  385. @Orteq ,
    o której ja idę spać , to tylko moja, i wyłącznie moja decyzja !
    A może nie śpiem w ogóle ?
    G..no, Ci do tego !

    Ja Ci nie bronię spać , i po tym śnie bzdur wygadywać !

    Widocznie sen powoduje takie reakcje , jak twoje .

    Pozdrowionka .

  386. ” byk
    12 stycznia o godz. 17:47

    ” Jacobsky
    12 stycznia o godz. 14:52
    owsiak – pelikan dla ubogich? …”

    Jakim ty pelikanem jesteś ty – nie wie nikt !
    Pelikanie @ byku !
    Ale z tych debilnych , na pewno !

    Pozdrowionka.

  387. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ absolwent 12 stycznia o godz. 21:56

    Zycze sympatycznego spotkania z nadzieja …

  388. Feliks Stychowski
    12 stycznia o godz. 21:21

    ” Diaspora jest czujna! (Albo – nie)”

    Zamknij się , albo nic artyukukuj !
    Twoje wypowiedzi uwłaczają człowieczeństwu !

    Pozdrowionka.

  389. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Nie wiemy czy, kiedy i gdzie doszło do spotkania z nowym Ministrem Sprawiedliwości Andrzejem Kalwasem. Ale okazji było wiele, bo Kalwas piastujący swoją funkcję publiczną od 6 września 2004 (wygasła 31 października 2005) był znanym działaczem “społecznym”, kandydującym w 2004 r. do Parlamentu Europejskiego z komitetu “Razem dla Przyszłości” stworzonego przez organizacje pozarządowe i wspieranego także przez Jerzego Owsiaka. Wiemy natomiast (a nie wierzę w zbiegi okoliczności), że IV kwartale 2004 i I kwartale 2005 została podjęta w Ministerstwie Sprawiedliwości inicjatywa dotycząca stworzenia rejestru organizacji społecznych, na które można zasądzać nawiązki, ” …

    http://www.aferyprawa.eu/Urzednicy/Andrzej-Kalwas-minister-nie-sprawiedliwosci-742

  390. AF (9:14)

    ” ‘Konus” byl prezydentem Polski „Kanadyjczyku”.”

    Dlaczego umieściłeś Kanadyjczyka w prawidłowym cudzysłowie podczas gdy Konusa w jakimś takim koślawym? Czyżbyś wiedział o ‘Konusie” coś czego normalni ludzie nie wiedzą?

    Bo normalni ludzie wiedzą, ze ten akurat prezydent Polski NAPRAWDĘ był konusem. I wcale nie o wzrost się tu rozchodzi.

    (Nie) świętej pamięci Lech Kaczyński sprawował urząd prezydenta jako przedstawiciel orientacji politycznej o nazwie ‚kaczyzm’. Orientacja ta została wymyślona przez Jego brata. Pełniąc funkcje prezydenta 40-milionowego kraju, jedyne co Lech Kaczyński potrafił czynić było wykonywanie „zadań” nałożonych Nań przez brata. Po ich wykonaniu, prezydent-konus potrafił publicznie zameldować: zadanie wykonane, panie prezesie.

    Kaczystowska próba skasowania pojednania po-katyńskiego Polski i Rosji trzy dni wcześniej, była następnym „zadaniem do wykonania”. Usiłując z tego zadania się wywiązać, jak zwykle upierdliwie oraz po partacku, konus wymusił na Protasiuku lądowanie we mgle. Przez co spowodował śmierć nie tylko swoją ale również 95 innych osób.

    To był naprawdę konusi prezydent. I tu wcale nie o wzrost się rozchodzi

  391. Feliks Stychowski

    cały urok sprawy polega na tym, że takie konusy jak Pan mogą Owsiakowi do … skoczyć, i Pan o tym dobrze wie.

    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.

    PS. Czy nadal trzyma Pan portmonetki swoich bliskich ?

  392. Lex (11:37)

    ” „Nikt nigdy nikogo nie ukarze za spowodowanie śmierci w wypadku, jeśli sprawca wypadku była ofiara tego wypadku.” Orteq, precedens był. Więcej o nim (precedensie) pod linkiem. ttp://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4825 ”

    Dzieki, Lexie. Ten link wyjaśnia absolutnie wszystko.

    „Jego następcą zostaje drugi bohater naszej opowieści — Jego Świątobliwość Stefan VII (896-897). Nowy papież, syn księdza Jana, został konsekrowany na biskupa Anagni przez papieża Formozusa. Jako zwolennik partii spoletańskiej, z jej inspiracji, przystąpił do lustracji ”

    Nareszcie dowiedzieliśmy sie, z jak godnego precedensu korzystano, generując polską, partyjną inspiracje do lustracji..

    Żeby tak jeszcze skorzystano i z precedensu skazania truchła. Za zbrodnie za życia popełnioną

  393. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky 12 stycznia o godz. 23:41

    Odsylajac do GW myslalem, ze ma Pan ochote pogaworzyc o lewicy … 🙂

  394. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś z figur żebraczych – „kwestarz”

    „Kwestarz jest czwartą figurą ekspresji żebraczej. Jego podstawowym atrybutem jest tabliczka z wykazem nieszczęść, tyle że nie spotkały one jego samego. Kwestarz jest pośrednikiem, rzecznikiem cudzego, tragicznego losu, uobecnionego jedynie w postaci informacji o skali i zakresie nieszczęścia. Potencjalny jałmużnik zostaje postawiony przed podwójnym problemem: bezradności ofiary oraz determinacji kwestarza. Ubrany przyzwoicie, choć bez znamion bogactwa, zachowuje się w sposób jak najbardziej naturalny, nie stara się gestami ani mimiką „wpisywać” w rolę żebraczą. Charakteryzuje go ponadto dążenie do wykazania pewnej przedsiębiorczości, choćby poprzez staranne i wskazujące na pewną inwencję wykonanie tabliczek informacyjnych. Służyć to ma, zapewne, jego uwiarygodnieniu, uprawdopodobnieniu przypuszczenia, że poradzi sobie z obowiązkiem, który przyjął na siebie. Wszystkie te elementy pokazują uwrażliwienie „kwestarza” na los innych, niechęć do pozostawienia samemu sobie kogoś, kogo dotknęło nieszczęście. Jedyne, co nadaje jego postaci dramaturgiczną wręcz wymowę jest determinacja i upór, z jakim oddaje się swemu zajęciu.”

    Pzdro

  395. Polacy edukują się (w kinie)

    Podobnie jak TJ (16:15) żyję w przekonaniu nt. USA, że trzymają sporo strzelb w szafach i rewolwerów w szufladach, w porównaniu z innymi krajami, oraz częściej przeliczają wszystko na pieniądze. Ciemny lud, o przepraszam – „ciemny lud” uczy się o Ameryce z Hollywoodzkich filmów. Weźmy „Wolf of Wall Street”. Morał z tego filmu płynący dla różnych staruszek i staruszków z nadmiarem forsy i brakiem obowiązków jest prosty – nie kupuj tanich, tzw. centowych obligacji od pierwszego z brzegu narkomana i seksoholika, czy pospolitego szajbusa-naciągacza. Ewentualnie, dyskusja zapewne się toczy w kołach akademickich bądź rządowych, jak te rynki finansowe ustawić inaczej – póki co, nie ma konsensusu ni konkluzji ni rozwiązania.

    A ciemny lud, pardon – polscy kinomani dostali swoją dawkę.

  396. Feliks Stychowski

    Och, to na prawicy nie ma już o czym rozmawiać ? No proszę ! Jaki ten świat jest prosty !

    Na przyszłość radzę uważać i pilnie przyglądać się sprzętowi medycznemu. Stanowczo powinien Pan odmawiać zabiegów z użyciem aparatury z Owsiakowym serduszkiem.

    Pozostaje mi tylko zdrowia życzyć, skoro na co innego za późno.

  397. Zdaje się, że na dzień dzisiejszy film „Wolf of Wall Street” dostarczył dawkę tego, co trzeba nie tylko polskim kinomanom:

    Canada 25 December 2013
    France 25 December 2013
    USA 25 December 2013
    Albania 26 December 2013 (Tirana) (premiere)
    Greece 26 December 2013
    Croatia 26 December 2013
    Hungary 26 December 2013
    Iceland 26 December 2013
    Lebanon 26 December 2013
    Macedonia 26 December 2013
    New Zealand 26 December 2013
    Serbia 26 December 2013
    Slovenia 27 December 2013
    Egypt 1 January 2014
    Argentina 2 January 2014
    Chile 2 January 2014
    Israel 2 January 2014
    Uruguay 2 January 2014
    Finland 3 January 2014
    India 3 January 2014
    Poland 3 January 2014
    Belgium 8 January 2014
    Denmark 9 January 2014
    South Korea 9 January 2014
    Kuwait 9 January 2014
    Netherlands 9 January 2014
    Portugal 9 January 2014
    Singapore 9 January 2014
    Mexico 10 January 2014
    Romania 10 January 2014
    Sweden 10 January 2014
    Vietnam 11 January 2014

    W kolejce czekają kinomani następujących krajów:

    Czech Republic 16 January 2014
    Germany 16 January 2014
    Spain 17 January 2014
    UK 17 January 2014
    Ireland 17 January 2014
    Australia 23 January 2014
    Italy 23 January 2014
    Brazil 24 January 2014
    Japan 31 January 2014
    Norway 31 January 2014
    Russia 6 February 2014
    Estonia 7 February 2014
    Latvia 7 February 2014
    Hong Kong 13 February 2014
    Lithuania 21 February 2014
    Turkey 28 February 2014

  398. Ruskie musiałyby być absolutnymi debilami jakby próbowały, NA POWAŻNIE, odwieść TEGO akurat rusofoba-samobójcę od zamiaru odebrania sobie życia.

    „Mgła gęsta jak skisła śmietana nad Smoleńskiem zapadła. Nie ma warunków do lądowania. Co, nie odlatujesz na lotnisko zapasowe? Tak, tak, jesteś na kursie i na ścieżce. Nu to praszczaj, duraczok Paliaczok”

    Taki cytat:

    „Międzynarodowe umowy lotnicze nie zezwalają na zabronienie lądowania pilotowi samolotu, który proces lądowania już zainicjował”

    To co Macierewicz, nawet do spółki z Ziobrą, chcą osiągnąć, National Geographic po prostu olał. ‚Tam było polskie pchanie się do lądowania we mgle, wiec tylko to się liczy’ – zadecydowali chłopcy z NG. Zatem, nie tylko Macierewicz ale i Ziobro mogą Ruskim wskoczyć.

  399. Cynamon29; 4:51, piszesz ze to i owo powinno byc na trzezwo.

    Absolutnie sie z tym nie zgadzam,zawsze kiedy zabieram
    partnerke na pokoj hotelowy biore rowniez butelke dobrego
    scotcha to nieodzowne. Ostatnio gustuje w 16 letniej Lagavulin ma
    troche ciemny kolor ale jest naprawde wspaniala,polecam.
    https://www.vintagecellars.com.au/Spirits/lagavulin-16yo-malt-whisky-700ml_78610?utm_source=google&utm_medium=shop&utm_campaign=feed&gclid=CNju7fWa-LsCFU1fpQodVVYAxQ
    6:30,piszac o prymitywach nie wiesz o czym piszesz,do tego podcinasz
    galaz na ktorej siedzisz,pomysl tylko kto by na nas pracowal gdyby nie oni ?
    czasami warto jch nawet po plecach poklepac za to co robia.
    Bez nich nie byloby Solidarnosci,kosciola i Ojca Rydzyka a na blogu
    nie byloby Felka i innych klerykalnych prawiczkow,oni sa jak robaki
    ktore spulchniaja ten blok.
    Zapamietaj, punkt widzenia zawsze zalezy od stanu naszej swiadomosci.

  400. cynamon 29 (22:25)

    „o której ja idę spać , to tylko moja, i wyłącznie moja decyzja !
    A może nie śpiem w ogóle ? G..no, Ci do tego !”

    G.no prawda. Jako blogowicz z innej strefy czasowej, to ja akurat, jako pierwszy, muszę odbierać twoje pomylone pierdoły. Pisane, bardzo wyraźnie, ‚under the influence’. A to nie jest zbyt radosne przezywanie intelektualne. Chyba potrafisz to zrozumieć. O tej godzinie..

    Proponuje udawanie sie na spoczynek już w momencie gdy pani Agata Passent zacznie ci się podobać jeszcze więcej niż jej sp. Matka

    http://la-pet.blogspot.ca/2011/10/coreczko-nie-ma-sprawy.html

  401. Falicz; 16:15.

    Panie Falicz; dobry wpis na temat Ameryki,przynajmniej w jednym
    sie zgadzamy,ale wiedz ze jak Kaczynski wygra wybory to jego
    pierwsza podroz zagraniczna bedzie wlasnie do Ameryki.
    Jak ty to wtedy przezyjesz ?.

  402. http://www.youtube.com/watch?v=fF0DlwqIGRo

    Jeszcze cos dla naszego blogowego Michasia; az wierzyc mi sie
    nie chce ze ty nie lubisz kobiet,przeciez to najlepsze witaminy.
    No chyba ze……………………………………………………………..

  403. Jacobsky 0:18,

    Budujący jest fakt, że w zamian za dobre kino, widzowie z tychże krajów dostarczają twórcom filmu ” Wilki z WS” nieco gotówki.
    Film zarobił do tej pory 97 milionów USD, z czego pewna część trafi do kieszeni autentycznego bohatera, kryminalisty Jordana Belfort, który właśnie o sobie powieść napisał. Belfort przysiega, że będzie honorowo spłacał długi swoim ofiarom na raty.

    Jego pamietniki wykorzystane przez Scorsese, wydane były 40 krajach oraz przysporzyły oszustowi dochód ponad 1.7 miliona. Szczegóły finansowe dealu filmowego są nieznane.

    A na kruchcie plotą, że fascynacja wielką sztuką w świecie maleje….

  404. Orteq
    13 stycznia o godz. 0:44

    A miałem cię za inteligentnego .

    No cóż człowiek, się czasem myli !

    Pozdrowionka

  405. Ancymonku

    To JUŻ aż tak bredzisz? A co będzie za kilka godzin?

    Pani Agato, niech pani nie czyta niczego cynamonowego, poczynając od ZARAZ

  406. TJ 16:15 Zulu Time
    Od momentu przeczytania tylko jednego Pana wpisu „nie zyje w przekonaniu” ale jestem przekonany, ze Pan TJ to; certified moron.
    And the f*cking idiot, I’d like to add.

  407. Ted
    3 stycznia o godz. 0:40

    Oj @Ted ! chopie jedyny !!!
    Nawet nie wiesz jak mi dogodziłeś pisząc :

    ” Zapamietaj, punkt widzenia zawsze zalezy od stanu naszej swiadomosci… ”

    A jak świadomości zabraknie , to i punktu odniesienie nie ma !
    I bingo !
    Co tu zapamiętywać ?

    Pozdrowionka.

  408. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ted
    13 stycznia o godz. 1:35

    W uproszeniu … To sie nazywa lamaniem strony, a to czy ona mu sie podoba – on troche cierpi 🙂 – prawda? Owsiak na pewno nie … (?)

    ” … Zjawisko to doskonale opisane w psychologii społecznej w uproszczeniu polega na zachwycie nad własnym narodem, który jest wyjątkowy dzięki swoim cierpieniom. Narcyzm oznacza wrogość wobec każdego, kto tak o swojej ojczyźnie nie myśli. Owsiak na pewno nie ” (?)

    http://wyborcza.pl/1,75968,15258850,Dlaczego_prawica_nie_znosi_Owsiaka__Bo_jest_od_nich.html#ixzz2qF15orkv

  409. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ted
    13 stycznia o godz. 1:35

    W uproszczeniu …

    http://www.youtube.com/watch?v=u47k8CSdtFQ&feature=youtu.be

  410. Panie redaktorze, moze wytlumaczy mi pan, w jakim jezyku rozmawial Tusk z premierem Cameronem? Nie bez satysfakcji stwierdzam, ze kolejny raz sie pan kompromituje, prubujac w nieudolny i prostacki sposob wbic szpile w Kaczynskiego. Otoz, prosze sobie wyobrazic, ze nieumiejetnosc rozmowy w jez.angielskim nie jest dla polityka zadna kompromitacja (powszechnie wiadomo, ze Nicolas Sarkozy nie posluguje sie tym jezykiem – ani w mowie, ani w pismie), zas brak obiektywizmu i antykaczynskie zacietrzewienie, z pewnoscia osmieszaja dziennikarza. Swoja droga, przypomnial mi sie program Tomasza Lisa, w ktorym podobnie jak pan, zmanipulowal on opinie publiczna, przepytujac z angielskiego TYLKO poslow PiS (sic!). ”Inteligent” przeciez nie potrzebuje dowodu na to, ze Niesiolowski wlada angielskim niczym Wolodyjowski szabla, prawda? Odnosnie naszych rodakow w Wlk. Brytanii: od kilku ostatnich lat sa oni jedynym wytlumaczeniem spolecznych i gospodarczych problemow w tym raju. Zmniejszenie populacji labedzi w rzekach i miejskich sadzawkach tez jest wedlug ”Daily Mail” nasza sprawka, ze nie zaglebie sie juz w powazniejsze zarzuty! Jak pan mysli, premier czyta czasem ten dziennik? Bo to, ze niedoksztalcony Kaczynski nie, juz wiemy.
    ALL THE BEST IN 2014!

  411. Ach, gdybyż tak tylko jedyną niedoskonałością Kaczyńskiego była jego nieznajomość języka angielskiego. Gdybyż tak tylko. Moze wówczas przy życiu by ciągle był jego Brat. Tez poliglota. Choć limitowany w swoich możliwościach. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć, ze Kaczory, oraz kaczyzm, to jedyny w swoim rodzaju fenomen we współczesnym świecie polityki światowej?

    Fenomenem innego rodzaju jest o. Rydzyk. Oba fenomeny z tego samej ziemi wyrosłe. Niezwykle żyzna ta ziemia musi być. A Naród na tej ziemi żyjący musi być najszczęśliwszym narodem świata!

  412. Absolwent
    Dziekuję za poprawkę ,miałem watpliwości co nazwiska P . zecydowalem się , nie miałem na myśli aktora .
    Pozdrawiam

  413. Falusku!

    Jakieś obraźliwości nastąpiły w twoim procesie myślenia? Czy jest jakas nadzieja, ze nastąpią jakieś odwilże w temacie, any time soon? Brakuje nam tych obraźliwości. Mnie, myself and I ich brakuje.

    Kangurzy ogląd świata bowiem wciaz powinien być brany w kalkulacje światowe. To torbaczowe gnieżdżenie trzech pokoleń w jednym worze. I dunno. Nie koniecznie jest to konieczne, to wyróżnianie torbaczy. Ale jednak, ono ma miejsce. Czasami.

    Torbaczu Falusie. Wróć!

  414. W polskim rządzie jest wielu agentów obcych wywiadów lub organizacji mafijnych. Wszyscy są znani. Sikorski, Gowin, Królikowski, Biernacki i wielu innych. Wszyscy mianowani przez Tuska. Tusk razem z nimi powinien być wykopany

  415. Czy moderator – jeśli takowy istnieje? ma świadomość, że za oszczerstwa, publikowane w blogach redakcji gazet i tygodników odpowiada redakcja, firmująca blog?
    Wpis, któy tu zamieścił Człowiek bez nadziei – 13 stycznia o godz. 9:25 spełnia wszelkie warunki, aby co najmniej czterech, wymienionych po nazwisku panów, zwróciło się do kancelarii mec. Giertycha o obronę dobrego imienia i stosowne odszkodowanie żywą gotówką?
    Kilka dni temu mec. Giertych właśnie wygrał przed sądem taką sprawę.
    Nawet link podałam. Zaraz znajdę.

  416. Orteq 7.27
    Jeszcze większym fenomenem politycznym na skalę światową jest mianowanie mnicha Królikowskiego ministrem sprawiedliwości w PANSTWIE SWIECKIM.
    Ale to tylko fragment większej całości lub tendencji.
    Obawiam się jednak ze wątpię, czy uratuje to Tuska przed krachem PO i osobistym jako polityka.

  417. absolwent
    No to wyobraź sobie, że w miejsce TEGO rządu pojawi się – co nie daj Bóg – jakiś zmajstrowany przez pisowców.
    Będzie lepiej?
    I PO i PIS jako formacje z tego samego pnia (mniej czy bardziej zdegenerowane, a to już kwestia gustu, bo np. ja – mimo wszystko- wolę Tuska od Kaczora & cons.) powinny odejść w niebyt.
    Niestety, sądząc po sondażach, na to się jeszcze nie zanosi.
    Wprawdzie „rosną” słupki lewicy, ale tylko SLD, która „świeżej” jakości raczej nie wniesie, bo sama jest nieświeża.
    A Palikot? Co zbudował, to psuje i trudno mu zaufać.

  418. Anca_Nela
    (13-01-g.10:33)
    Myślę, że to malutki krok w dobrą stronę.
    Ale co powiesz na orzeczenie prokuratury, która twierdzi, że nie ma niczego niestosownego w odzywce:”żydowska k….”?

  419. Dzień Dobry

    Palikot w wywiadzie dla „Polska the Times” przypomina, że ” … trzeba się spodziewać żenującego spektaklu przywrócenia emocji smoleńskich w kwietniu, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Wtedy odbędzie się zwrot wraku Tu-154, co już zapowiedział Ławrow. Będzie dyskusja, czy jest pomnikiem, czy nie jest pomnikiem, i gdzie ma stanąć. Będą relikwie, pielgrzymki Radia Maryja, fragmenty tego całuna Lecha Kaczyńskiego, jakim jest wrak, i msze przy ołtarzach…. ”

    Przyznam, że jestem pod wrażeniem inteligencji politycznej Rosjan. Dobrze wychodzi im, jak jak niejednokrotnie pisałem, rozłupywanie Unii za pomocą polskiej prawicy.

    Całośc tego ciekawego wywiadu pod linkiem
    http://www.polskatimes.pl/artykul/1086892,palikot-lipinski-nie-trzezwieje-a-hofman-biega-i-pokazuje-ptaka-liderzy-pis-sa-popiepni,1,id,t,sa.html

    Pozdrawiam

  420. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Ted 13 stycznia o godz. 1:35

    Podeslany link slicznie wpisuje sie w wiodace motto Owsiaka ” Róbta, co chceta” – serdeczne dzieki. Nota bene, czegos mi brakowalo w tym szalenstwie …
    Wszystko wskazuje na to, ze art. Agnieszki Kublik GW ” Dlaczego prawica nie znosi Owsiaka? Bo jest od niej lepszy ” calkowicie mija sie z prawda na zasadzie:

    ” Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
    Święć się imię twoje,
    Przyjdź Królestwo twoje,
    Bądź wola twoja,
    jak w niebie,
    tak i na ziemi.
    Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj ” – Ale tylko z „piekarni ” WOSP & Co. ! – prawda?

    @Ted,
    takimi „pistoletami” strzelano w I dekadzie XX w. ale nie dzisiaj …
    To jest cienizna.

  421. Pan Owsiak jest poza wszelka krytyka i kto sprobuje cvos sprawdzic:
    „niech mu reka uschnie!”
    Gorliwa Wybiorcza tlumaczy ciemnemu ludowi, ze nadwyzka miedzy dochodami Orkiestry bierze sie z tego, ze dochody sa roczne a wydatki 18-to miesieczne…
    Wiec zawsze tlumoki jedne prawicowe bedzie nadwyzka… wyzebrana nad wydana.
    Niby logiczne.

    A jak to dziala…czyli jak przerzuca sie wydatki…
    Jak piramidka Madoffa:
    Rok Przychody Zakup sprzętu Różnica
    2001 29 246 800,99 26 628 058,79 2 618 742,20
    2002 37 229 181,88 20 394 552,87 16 834 629,01
    2003 35 265 658,59 29 410 920,47 5 854 738,12
    2004 32 189 391,61* 36 803 494,90 -4 614 103,29
    2005 33 559 846,90 21 096 469,09 12 463 377,81
    2006 35 108 759,66 18 313 936,08 16 794 823,58
    2007 34 884 273,50 22 237 638,87 12 646 634,63
    2008 41 817 349,83 24 092 694,79 17 724 655,04
    2009 54 506 270,77 26 176 505,13 28 329 765,64
    2010 55 532 398,18 45 402 391,72 10 130 006,46
    2011 59 678 695,35 38 277 884,84 21 400 810,51
    2012 65 273 575,55 34 166 807,02 31 106 768,53
    Suma 514 292 202,81 343 001 354,57 171 290 848,24
    (Za Wielguckim)
    …..
    Wychodzi na to, ze zapodzialo sie Owsiakowi…171 milionow.
    Ale spoko – zawsze moze wyjasnic, ze wyda je na inkubatory dopiero w przyszlym roku.

  422. duende
    13 stycznia o godz. 2:37
    Gdyby kinematografia w Polsce dostąpiła takich funduszy i takich wolności dla twórców jak w USA, to zdaje mi się, że zostałaby ogłoszona przez prawdziwych patriotów siedliskiem szkodników, wrogów polskości i Kościola, agenturą rządu światowego, ośrodkiem wykonawczym niszczenia chrześcijaństwa i kultury.

    Krajanie nie znoszą kontrowersji, biorą wszystko do siebie, nawet najdelikatniejszą krytykę odczuwają jako osobista urazę, przepełnieni są zawsze podejrzeniami i gotowi do epitetowania natychmiast, gdy im się podejrzenia wyświetlą w głowie, a czerwone światełko im świeci stale, stale są czujni, stale analizują każdą wypowiedź najpierw pod kątem ukrytych pomówień i obraźliwości, potem pod katem odszyfrowania, czy nie jest to wypowiedź w duchu anty, następnie rozpatrują ją w aspekcie interesu – od osobistego do narodowego, a dopiero na szarym końcu , jeśli mają odwagę wobec samych siebie, analizują meritum.

    To jest paradygmat obcowania krajan z innymi nacjami, także ze sztuką obcą.
    W Polsce niemal każdy film jest przez patriotów weryfikowany pod kątem dokładnej zgodności z faktami. Metafora, hiperbola, parabola, przesłanie, pogląd autora, wszystko to jest dla krajan na drugim planie. Najważniejsze jest, czy film nie godzi w naród, tradycję, nasza wiarę, w nas samych.

    Amerykańscy reżyserzy, którzy by zaczęli robić filmy w Polsce (gdyby mieli takie zapotrzebowanie) na modłę amerykańską, zostaliby zlinczowani i to nie tylko słownie, a niektórzy by zostali zastrzeleni przez patriotów zamachowców zaraz po premierze filmu.

    Najmniejsze draśniecie problemów narodowych w Polsce wywołuje nie tylko konsternację, złość, oburzenie, lecz także nawoływanie do odsunięcia, usunięcia, wyeliminowania szkodnictwa, nie może tak być, itd.

    Ciaśniutko tu jest, chociaż powolutku przybywa luzu.
    Pzdr, TJ

  423. Trynkiewicz napisał szeroko omawiany w mediach list co oznacza, że Waldemar miał dobrego niucha i najbliższe tygodnie będa poświęcone Trynkiewiczowi.
    Panie psycholog i panowie emerytowani policjanci będą przeszkalać społeczeństwo jak się zachować w przypadku spotkania z Trynkiewiczem. Ponieważ, jak na razie, nikt nie wie jak Trynkiewicz pod 25 latach odsiadki wygląda napięcie będzie rosło jak w filmach Alfreda Hitchcocka. Świat ludzi o słabszej psychice – głównie widzów reżimowej INFO i TVN24 – zaroi się od zaczajonych Trynkiewiczów.
    Ciekawe czy przeniesie się ów nastrój na blog Daniela Passenta?

    Pozdrawiam już lękowo

  424. mag – 11:23
    Cóż na to można powiedzieć…
    Ja bym ich wszystkich tych prokuratorów wysała do pracy na świeżym powietrzu.
    „Lecz to są tylko marzenia dziewcząt…

    Tylko w marzeniach są tam, gdzie zechcą,
    Dla marzeń nie jest za duży świat.”

    A jeszcze w tym samym klimacie…
    Wczoraj Ziobro u Rymanowskiego pooskarżał kogo się dało o wszelkie straszne czyny. Skarżył, jak pionier z radzieckiej książeczki.
    Miller dał mu odpór jednym, krótkim, lecz treściwym zdaniem…
    „Kiedyś nazwałem pana ZEREM. Przeszacowałem.”

  425. P.S.
    I sędziów! I sędziów!!!

  426. Andrzej Falicz,

    Pan chyba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że możecie Owsiakowi naskoczyć. Ale jeśli wedle Pana lub szefa Pańskiego wydziału propagandy WOŚP to szwindel i piramidka (i co Pan stwierdza), i macie ku temu taaaaakie dowody, no to proszę o tym powiadomić prokuraturę. Na co czekacie ?

    Łatwiej bębnić na blogu Passenta ?

  427. TJ

    Masz rację. Mogę tylko uzupełnić, że to dotyczy również wątków intymnych, seksualnych podejmowanych sporadycznie przez polskich filmowców.

    Pamietam, że kilka lat temu pisałem na tym blogu o ważnym moim zdaniem filmie „Dom zły” Wojciecha Smażowskiego. Jak sobie przypominasz był to rodzaj rozliczenia ze stanem wojennym. No i uzyłem w tej mini recenzji określenia dla wątku miłosnego „seks jak brudna szmata do podłogi”. Jeden z Kolegów, nostalgików tego okresu, byłby mnie zadziubał za to przecież artystycznie uzasadnione określenie. Choć reżyser i aktorzy zmagający się z tą sceną zrobili wszystko co można by nadać przygnębiający wymiar scenie erotycznej.
    A przecież nie pruderia przez niego przemawiała tylko nostalgia ze tymi latami, które widział pięknie i podniośle – również w sferze seksualnej. Tak więc pisząc o „seksie – brudnej szmacie” urażałem pamięć patriotów walczących z anarchią owych lat.

    Masz rację zwracając uwagę na nadwrażliwość polskich widzów tłumiącą artystyczną wolność.

    Pozdrawiam

  428. Kartko, filmy Smarzowskiego w Polsce są postrzegane jako kino oddzielne, dziwaczne, czarne, pesymistyczne, obciążające. Dużo ludzi odbiera je jako dawkowaną fascynację okrucieństwem.

    Dla mnie Smarzowski jest wyjątkowy w tym, jak prowadzi aktora, jak go ustawia, synchronizuje z rolą, ze swoim pomysłem. Robi to doskonale, unikalna rzecz, niesamowite wrażenie odnoszę, i chociaż jego filozofia artystyczna nie przypada mi do gustu, to doceniam jego konsekwencję i jednoznaczność, która składa się po obejrzeniu scen i wątków w bogatą całość już nie tak prostą i jednoznaczną, jak by się zdawało rozpatrując wyizolowane sceny.
    Pzdr, TJ

  429. He he, a czy na polskie ekrany wszedł film pod orginalnym tytułem „Delivery Man” ? Film opowiada historię potomka bohaterskiego narodu polskiego, Davida Wozniaka, który na obcej ziemi zasilał, jako anonimowy dawca nasienia, banki spermy, stając się w ten sposób ojcem ponad 500 dzieci, wszystkie oczywiście ze sztucznego zapłodnienia. Sam Wozniak to w sumie życiowy nieudacznik, ale miły i ujmujący.

    Tylko to in vitro…

  430. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky
    13 stycznia o godz. 12:32 pisze:

    ” Andrzej Falicz,
    Pan chyba doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że możecie Owsiakowi naskoczyć – macie ku temu taaaaakie dowody ” …

    https://www.youtube.com/watch?v=Oufpgm9NvUE

  431. Feliks Stychowski,

    Pan chyba również doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że możecie Owsiakowi naskoczyć.

    Czy zwrócił Pan portmonetki swoim bliskim ?

    Przy okazji: nie mówię po niemiecku.

    W rewanżu: http://www.youtube.com/watch?v=A7Hqb6MKBvw

    Miłego odbioru.

  432. http://www.youtube.com/watch?v=V1lZKDNJ4aQ

    Zwracam uwagę na hańbiącą obecność polskich symboli narodowych w tle (kabina furgonetki, w której siedzi Wozniak – dawca spermy i z pewnością dżenderysta)

  433. TVP1 wyemitowała ostatnio dokument o „mamie ośmiornicy – octomamie”, udającej arabkę „dumnej żydówce” pt. Sulejman vel Salomon, jak podaje niezawodny Internet. Oczywiście rzeczywista narodowość została zatajona. Ten paradukument wyreżyserowano tak, aby upiec wiele pieczeni na jednym ogniu, forsując agendę promocji antywartości, dla wsparcia programu rozbicia i obezwładnienia społeczeństw gojów – standard.

    Film uderza w tradycyjną rodzinę – samotna matka 14-ciorga dzieci, w tym 6-ciorga adoptowanych, która nie potrzebuje dla nich ojca i podobno w ogóle faceta. Już 10lat, mówi do kamery, można się odzwyczaić, jak od jedzenia. Niech to powie p. Kaliszowi. To oczywista ściema, bo już na pierwszy rzut oka widać, co ona robi temu napalonemu na jej silikonowe cycki prawnikowi-szabesgojowi, który „bezinteresownie opiekuje się” nią i tymi wszystkimi dziećmi.

    Uderza w relacje dzieci z rodzicami – odwiedza ją matka, której nienawidzi i która nienawidzi ją, kłócą się dziko dwie wydry przy tych dzieciach, wymyślają sobie wzajemnie, oczywiście wszystko to marny teatr, inscenizacja dla kretynów.

    Uderza w naturalną prokreację kochających się rodziców oraz w dzieci jako owoc ich miłości, forsuje in vitro, pozwalające na modyfikowaną genetycznie, taśmową produkcję istot o preferowanej konstrukcji psychofizycznej – pośród 14-ciorga dzieci, które wychowuje, są ośmioraczki, wszczepione jej hurtowo do macicy z zapłodnienia w probówce. Wszystkie otrzymują imiona z Tory…

    Uderza w cywilizowane relacje Człowieka z Człowieka – ostentacyjnie wykorzystuje te wszystkie dzieci do generowania zysku dla siebie. Posługuje się nimi instrumentalnie, jak inwestycjami, które mają przynosić dochód. Przesłanie: każdy tak może, a nawet powinien.

    Sporo, jak na jedną, marną manipulację.

    Fotka „octomamy” wyjaśniająca wszystko – jako zakonnica w ciąży z ośmioma małymi diabłami: http://api.ning.com/files/mPVY42raiwCK5uG6L6cXzIzXoe5ZGOJt347uDQY0Y45QxXkKkrGXkNRK3Ad0VMvMuFuGjq09rkMlSTTdZWUGzHsLlWh6iPWr/octomom1.jpg

  434. Tureckie kazanie

    Jacobsky (0:18)

    Ooo, to nawet po turecku, na tureckim blogu (ale dopiero w marcu br.) z obejrzenia czarnej komedii filmowiej – w nomenklaturze polskiej: w dramacie biograficznym – na bazie podobno nie przejaskrawionych wyznań kryminalisty można będzie przeczytać wnioski jakie wyciąga turecki ciemny lud, cytuję:

    Jeżeli obsługa światowych giełd i domów maklerskich była stale „na haju”, to niedziwne że mieliśmy krach, a teraz mamy kryzys. Koszty ich „zabawy” ponosi podatnik.

  435. Ted

    To nie tak, kobiety lubię, uwielbiam, tylko widzisz Ted, dziwki mnie mierżą. Co prawda Brecht pisał, że „dziwki są najlepsze, psia ich mać, grosz ostatni warto dla nich dać” i lewacy, sieroty po żydokomunie, które chciałyby widzieć w „Nimfomance” Larsa von Triera hardcorowego pornola zamiast moralitetu, biorą do dziś słowa Bertolda literalnie, ale on odnosił się jedynie do ludzkiego dna, do nędzy ich antycywilizacji..

    No i po Orkiestrze. Chciałem wylicytować na Allegro jakiś tatuaż dla p. Bieńkowskiej, brukselską gwiazdę może, za zasługi na polu zasilania internacjonalistycznych mafii okupujących fundusze europejskie w Polsce oraz zadłużania obywateli RP bez ich wiedzy i zgody, jednak nie było w ofercie 🙁 Namawiano mnie na licytację obiadu z p. Kaliszem, ale nie dałem się nabrać – za słaby mam refleks, pewnie nie zdążyłbym nawet wypić aperitifu, kiedy wszystko poznikałoby już ze stołu. Obiad z p. (panią?) Biedroniem to z kolei wyzwanie ekstremalne, dla wyjątkowo czujnych, lubię ryzyko, ale są granice, zero komfortu, ani się schylić po serwetkę, ani nic…

    PS Relacje Człowieka z Człowiekiem miały być.

  436. WOŚP
    Dam stówę za DZIEŃ BEZ MICHASIA

  437. TJ

    A ja widzę w nihiliźmie Smażowskiego coś budującego. Pod tą czarną wizją jest coś pociagająco prawdziwego.
    Tak jak w stylistycznym szarżowaniu Scorsese, które już wywołuje reakcje lękowe. Że to niby opowieść o marginesie tzw rynków finasowych. Marginesie nie wartym uwagi.
    Ciekaw jestem „Pod Mocnym Aniołem” Smażowskiego. Trailer intrygujący prawdą. Po prostu po obejrzeniu smak Gorzkiej żołądkowej pitej na mrozie z gwinta się czuje.
    Ciekaw jestem jak klasa średnia, której Pilch jest ulubionym pisarzem ten film odbierze. Bo to pewnie o sekretach klasy średniej – znów prowokacyjnie podane. Pewnie dlatego dystans w recenzjach adresowanych dla klasy średniej wyczuwam. Że to niby o pijaństwie czyli znów czymś „odrębnym”, jakimś marginesie. A to pewnie o tajonych rozterkach i kompleksach tej klasy.
    http://www.youtube.com/watch?v=bT6k_1ej92A

    Pozdrawiam

  438. J.Pokorny 15.17
    Coś mi się zdaje, ze J Pokorny jako kumpel, albo brat bliźniak niejakiego TO będzie już do końca życia bronił maklerów przed kalumniami kryminalistów Scorsese i Gilforta, jako świętych męczenników u bogini/bożka Mamony?
    Przecież TO się na blogu przyznał że pracował na giełdzie – może telefonował do klientów, albo chociaż sprzątał ?

  439. Falicz 1151
    Czytałem jakiś wywiad z Owsiakiem w którym opowiadał że różne klerykalne i prawicowe kanalie wysyłają ciągle setki rozmaitych donosów na temat jego prowadzenia się i przekrętów finansowych. W wyniku tych donosów ciagle go sprawdzają wszystkie możliwe instytucje policyjne podatkowe i finansowe w Polsce które NIGDY mu nic nielegalnego nie udowodniły.
    Ale nie wiedziałem, ze te kanalie przeniosły się teraz na blog D.Passenta i ostro zabrały doi roboty.
    Żełajem mnogo uspiechow!

  440. Jesze wracając do seksu narodowego i politycznej nadwrażliwości odbiorców.
    Kilka dni temu dzięki reżimowej Kulturze odświeżyłem sobie „Jak daleko stąd, jak blisko” Konwickiego. Film sen, metafora … . No i sceny erotyczne. Na przykład zbliżenie straumatyzowanego Polską Andrzeja Łapickiego z Alicją Jachiewicz. Alicja Jachiewicz śliczna taką naburmuszoną urodą Bardotki. Ale w trakcie zbliżenia nieobecna, zamyslona, kocha się tak jakoś od niechcenia – widać mysli o Polsce. Łapicki też rozkojarzony, karabin maszynowy mu w akcie przeszkadza. Na strychu, na czerwonych jabłkach to robią by rustykalnością podkreślić narodowy charakter zbliżenia. A wokół wybuchy, granaty, chłopcy z lasu biegają, strzelają … .
    Ten film, w 1971 roku, też wywoływał emocje polityczne.

    Pozdrawiam

  441. J Pokorny,

    Ajaj ! Ale ci ludzie są nieznośni, bo nie wierzą w Twoją ewangelię 😉 Jesli chcesz, to w świecie maklerów wszystko jest OK. So be it !

    Z tym, że zwrot „bycie na haju” nie koniecznie musi oznaczać ćpanie (kokainy etc). Nie jest tajemnicą, że w świecie finansów narkotykiem jest również wysoki poziom adrenaliny, który to poziom produkuje obracanie pieniędzmi, dające poczucie bycia kimś ponad, kimś niezatapialnym. A tę adrenialinę produkuje ryzyko (żeby nie powiedzieć ryzykanctwo), ryzyko napędzane logiką wewnętrzną, jaka rządzi w sferach inwestorów, w którą to sferę wgląd dał między innymi film o Wilku z Wall Street.

    Ludzie różnie gadają, w tym insajderzy ze świata maklerskiego. Ostatnio (po 2008) troche więcej o tym dyskutowano. Niektórych zagryzło własne sumienie, niektórzy nie wytrzymali tempa, odpadli, i stąd rozgoryczenie rozwiązujące język, inni biorą się za kokainę lub co tam jeszcze jest pod ręką, biorą się, żeby móc nadal produkować wystarczająco adrenaliny, aby być happy. Forsa i związane z nią rekwizyty to raczej dodatek, bo pewnie od pewnego momentu nie o forsę chodzi tym kaskaderom (chociaż może się mylę).

    Na film poczekam, aż wejdzie do wypozyczalni. Szkoda mi czasu w kinie na takie historie. Zdaje się, że ta sama historia będzie serwowana wszystkim krajom, gdzie ten film jest lub ma być wyświetlany. Czy polskie reakcje są aż takie dziwaczne i odmienne od reakcji widzów w innych krajach ? – nie sądzę, ale Ty masz prawo uważać inaczej.

    Pozdrawiam

  442. Okolice stanów średnich

    Wody przybywa, gaz bąbelkuje, stany lękowe wirują w uścisku ze stanami rozbawienia. Marginesy, ośle uszy i inne prowokacje ludziom buzują – szafa gra, tylko jakość nagrania zgrzyta. Jaką prawdą tchnie „Pod Mocnym Aniołem” wg. powieści Pilcha? Powiedzenie onegdaj ukuto – ni marksista, ni katolik, ale za to alkoholik …

    Tajone rozterki i kompleksy w każdej klasie … wkoło Wojtek, bezklasowo. Zabawna, odkrywcze, obnażające …

    Czy „Dom zły” ma cokolwiek wspólnego ze współczesną klasą średnią, jej nawykami i rozterkami? Czy jest to raczej polski peerelowy krajobraz, który wlał się siłą historii w III RP i klasa średnia z tego ma nas wyzwolić, może nawet wyzwala? Ale ja się nie znam na polskiej klasie średniej w ujęciu prowincjonalnym, niektóre powieści Pilcha omijam sporym łukiem, jeśli ten wpis Kartka z P. w moją stronę są popycha. Zadziwia mnie jedynie utożsamianie klasy średniej ze wszelkim złem, gdy w całym świecie władze i intelektualiści modlą się, aby klasa średnia się mnożyła i rosła w siłę, liczebną i każdą inną. Zadziwiająco rozbawiające.

  443. Kartka z podróży
    Myślę, że Smarzowski porusza w nas coś, co kiedyś nazywało się sumieniem, choć niekoniecznie pod dyktando współczesnych polskich klechów. Coś co tkwi w człowieku niezależnie od tego, czy jest przypisany do jakiejś religii, czy jako agnostyk lub ateista wyznaje po prostu wartości humanitarne.
    Dyskonfort, gdy widzimy, jak zło zwycięża dobro (nie znoszę zresztą tego sloganu „zło dobrem zwyciężaj”, którym dziś wycierają sobie gęby różni zbawiciele „po prawicy”, postępując dokładnie odwrotnie), budzi w nas sprzeciw.
    Smarzowski jedzie po bandzie, widząc świat ZŁY, a nie tylko dom.
    To ma zalety, ale i wady. Jakoś mi trąci nihilizmem.
    Może się mylę, ale po obejrzeniu każdego jego filmu odechciewa mi się żyć.

  444. Nie wiem, jak to jest w Polsce, ale w Norwegii najbardziej sceptyczni wobec homoseksualizmu są młodzi mężczyźni. Pomiędzy 17 a 25 rokiem życia statystycznie w ich poglądach zachodzi duża zmiana w stronę liberalizmu. Moim zdaniem to wpływ ich dziewczyn, które wprowadzają chłopaków w meandry świata społecznego, pokazują, tłumaczą, a jak nie wystarczy, biorą się pod boki i mówią: „halo, czy ty jesteś jakimś społecznym neandertalczykiem, czy jak?”. W Norwegii szowinista i homofob nie znajdą sobie dziewczyny. Pod dobroczynnym wpływem kobiet wielu zwolenników zasady „wild west” socjalizuje się. Drogie Polki, jeśli w waszym otoczeniu jest wielu społecznych imbecyli o przedpotopowych, krzywdzących dla ludzi poglądach, po prostu weźcie się za nich!
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Harald-Eia-czlowiek-ktory-zmasakrowal-gender-wyznaje-cenie-feministki,wid,16322996,wiadomosc.html
    ====================

    Niektóre panie mogłyby zacząć socjalizować co poniektórych „polityków”…….

  445. @ Orteku ! wybrzyydż się mną !
    Zadaj sobie trud obrzydzenia mej osoby !
    Będę ci za to wdzięczny !!!

    Bo wredny jesteś , jakich mało !

    Pozdrowionka.

  446. Michasiowie, Faliczowie i inne diaspory czuwające w Polsce i za granicą
    Odp…. się od Owsiaka i WOŚP.
    Wasza „misjonarska” działalność ma na tym portalu marne widoki.
    Szkoda pary w gwizdek.
    Białe nie jest czarne i na odwrót, jak twierdzi wasz guru!

  447. J.Pokorny

    Uproszczenia, kombinacje … .

    A gdzie ja powiązałem „Dom zły” z klasą średnią”?

    Choć gdyby bohaterowie tego filmu przeżyli to mogliby być dzieki cechom psychicznym pierwszym pokoleniem klasy średniej w tym kraju. Ale to tylko hipoteza.
    Polecałem już dobry serial o klasie średniej który emituje drugi program reżimowej. Ma tytuł „Krew z krwi” a reżyserem jest uzdolniony młody Żuławski. To jest film o drugim już pokoleniu klasy średniej czyli tym, które żyje z majątków tworzonych w trakcie transformacji. W filmie tą podstawą klasowej pozycji jest kapitał zarobiony przez rodzinę na szmuglu spirytusu (początek 90 lat). Pieniądze rodzina zainwestowała pozwalając godnie żyć dzieciom, które zresztą kultywują tradycje dorabiając sobie szmuglem tytoniu tzw „sieczki”. Ale jest i nowe (trzecie) pokolenie ksztalcone już w dobrych, prywatnych szkołach, żyjące w odpowiednim standarcie. Pokolenie o ambicjach artystycznych. Jest silny wątek gender, relacje z państwem, z Rosjanami. Samo życie. No i silne spięcie dramaturgiczne, świetnie dawkowane przez reżysera pozwalające zajrzeć widzowi „w głąb” tej klasy. Ujrzeć w tym pozornym banale dramat. Dramat zjednujący bohaterów.
    Tak więc nie jestem przeciwnikiem klasy średniej. Ja tylko pragnę widzieć tę klasę w całej swojej krasie.

    To tak jak z tymi spekulantami giełdowymi u Scorsese. O ile bardziej bliscy, zrozumiali sie wydają gdy widzi się ich wymiarze hedonistycznym a nie w postaci jakiś nudziarzy, drętwych gadających głów którzy nie wiadomo po jaką cholerę miotają się w czerwonych szelkach z tymi akcjami, obligacjami … . Bija w jakieś dzwony … .
    A przecież kto nie lubi koki i dobrego seksu … ?

    Pozdrawiam

  448. Mag

    Ze Smażowskim to podobnie jak z „Melancholią” von Triera. Choć oboje uznajemy te filmy za dobre to Ciebie dołują a mnie pobudzają.
    Intrygujące

    Pozdrawiam

  449. @ zezowaty
    13 stycznia o godz. 15:43

    ” WOŚP
    Dam stówę za DZIEŃ BEZ MICHASIA…”

    Aja nawet trzy stówy, i to w Euro !

    Pozdrowiona .

  450. Przed chwila przeczytałem w magazynie EKG ( o którym już była mowa na blogu) że w dyskusji na temat obniżania się poziomu polskich wędlin bezczelni durnie którzy tam występują stwierdzili że przed pogarszaniem się jakości nie ustrzegą nas normy na podwawelską lub ślaską ale czytanie etykiet.
    Zyje już dłużej niż te przygłupy z EKG, chodze często do rzeźnika, ale nigdy w całej Polsce nie widziałem tych kiełbas z etykieta zawierajaca dokładny opis zawartości, a szczególnie procentową ilość MOM lub innych dodatków.
    Jak taki „redaktur” T.Mosz może się golić przed lustrem i nie pluć sobie w twarz?
    PS ( Pewnie za chwile odezwie się J Pokorny i napisze ze jako relikt welfare state ,marksizmu i keynesizmu, nie doceniam Gowinowskiej deregulacji i neoliberalnej niewidzialnej reki rynku ;-))

  451. Qarteg,
    Jest 6 : 36 – i ty nie martwisz się o mój sen ?
    Zadziwiające !!!

    Pozdrowionka ( zatroskany ).

  452. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Udowadnianie, że Dorota Kania jest autorką o nikłym dorobku dziennikarskim, jest wobec niej nieprzyzwoite – pisze Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Przez ostatni rok starałem się nie podejmować polemiki (…) Dzisiaj patrzę z dużą radością, jak tygodnik „wSieci” podejmuje wiele tematów i zatrudnia publicystów z nami związanych. To naprawdę dobrze. Tylko „GP” różni się od innych mediów tym, że była taka sama zawsze. A inni raz są tu, a raz tam ” …

    https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/1513266_466545793450822_843338824_n.jpg

  453. cynamon 29
    Cynamonie, cos sie stalo z Toba niedobrego, jakbys stracil poczucie humoru, ktorym tryskales. Nie rozumiem Twojej alergii na punkci Orteqa. On prawie zawsze blaznuje, tak jak Ty potrafisz blaznowac. Ja lubie wasze blaznowanie. Kiedy nawet znikles z blogu na pewien czas, to myslalem poczatkowo, ze Orteq to Ty.
    Jego zaczepianie Ciebie, ze np. cala noc nie spales wywolalo w Tobie nieproporcjonalny gniew.
    Tak samo z @bykiem wojujesz, a byk to po prostu taki gleda, ktory wrzuca bezsensowne zdanka, w ktorych niesposob doszukac sie japonskich haiku.
    Mam nadzieje, ze tym razem ja Cie nie urazilem.
    Poprzestan na Michasiu, kadetcie, Faliczu, na byka szkoda czasu, ja go przelatuje, a z Orteqiem chcialbym abys sie pogodzil ?
    Moze choroba troche Cie zmienila ?

  454. Giełdowe byki i bu-haje

    Komu adrenalinka uderza, kto jest „na haju”?
    Nigdzie nie piszę, że Scrosese to kryminalista – Jordan Belfort jest, o czym pisze duende (2:37), wikipedia pisze i inne źródła, wszyscy wiedzą, ale są wyjątki. Ani nie piszę, że w świecie maklerów wszystko jest w porządku, wszak podobno uważam wydarzenia opowisane we wspominkach JB i w filmie za margines. Moja ewangelia nie jest aż tak absolutystyczna, aby sięgać po WSZYSTKO, NIGDY, CAŁY, ŻADEN, i podobne rozbuhane słowe.

    Piszę natomiast, że maklerzy i uczestnicy rynków finansowych gonią za forsą, gdy wykonują tę społecznie pożyteczną robotę, od tego oni tam są wysłani w miejsce planistów centralnych w zarękawkach. Znane są defekty w organizacji i funkcjonowaniu rynku finansowego (np. D. Freedman, Scientific American, Nov 2011, pp. 77-79). Znane są przyczyny obecnego kryzysu, nie pierwszego i nie ostatniego. Blog na te tematy na ogół bzdurzy. To wszystko.

  455. Reżyser „Smoleńska” pyta, czyli komentarz nie na temat
    Antoni Krauze – reżyser powstającego filmu o katastrofie smoleńskiej i jej reperkusjach pyta:

    – Jak można twierdzić, że jedna brzoza, drzewo miękkie, urwała skrzydło i roztrzaskała tupolewa? Jak można dowodzić, że lecący rzekomo kilka metrów nad ziemią potężny odrzutowiec, wielotonową siłą wydmuchu, nie zmiótł leżącej obok kupy śmieci, jakiejś drewnianej budy? – pytał na łamach „w Sieci” reżyser Antoni Krauze.

    Mój komentarz
    Do tej naiwnej wypowiedzi można dodać prosty komentarz.
    Po pierwsze brzoza nie jest miękkim drzewem.
    Po drugie brzoza nie roztrzaskała tupolewa. To jest jakaś artystyczna asocjacja nadająca się się na wiersz Rymkiewicza, a nie rzeczowa wypowiedź.
    Brzoza nie rozbiła samolotu, a odebrała mu wszelką sterowność, co zanotowane zostało sygnałami od wszelkich przyrządów w czarnych skrzynkach (kąt przechylenia, wysokość, położenia elementów sterujących), co słychać na nagraniach w tragicznych krzykach w kabinie, 2x ..wa – pierwszy raz po uderzeniu w brzozę, drugi raz już z krzykami rozpaczy w tle, gdy pilot szarpał za wolant, a samolot szedł w beczkę.

    Po trzecie Tu-154 M leciał w Smoleńsku kilka metrów nad ziemią – tak zanotowały przyrządy pokładowe, a 20 m wysokości odczytał w kabinie członek załogi, gdy samolot nadal się zniżał.

    Jakoś Krauze nie może za chińskiego boga pojąc, jak samolot mógł być rozerwany wybuchem, a ludzie jeszcze krzyczeli przez kilka sekund. Ta prosta prawda nie może się przecisnąć do jego artystycznej świadomości. Taki w niej natłok naukowych hipotez.

    Ktoś ze smoleńskich naukowców omamił Krauzego wielkością Tu-154 i wynikającą stąd niemożliwością utraty skrzydła oraz dodał dla utwierdzenia, że potężny odrzutowiec „wielotonową siła wydmuchu” powinien był zmieść śmieci i szauerek na działce Bodina.

    Otóż ten ktoś zapomniał powiedzieć Krauzemu, że Tu-154M zaczepił o brzozę końcem skrzydła, a silniki ma Tupolew ulokowane centralnie – przy kadłubie, więc nie mógł dmuchać z nich bezpośrednio na brzozę, ani w śmieci.

    Ktoś podpuścił także Krauzego odnośnie „wbijania” się Boeingów w wieże WTC.
    Otóż gdyby Boeingi były z innych materiałów niż stopy metali i miały taką samą masę, też by się wbiły w wieże, bo po pierwsze wieże są konstrukcjami ażurowymi, po drugie przy takiej prędkości, z jaką leciały Boeingi, znaczenie dla zderzenia ma przede wszystkim masa, a nie „potęga” samolotu. To masa samolotu „wbija” się w budynek, a nie samolot jak żyleta, jak lecący klin rozcina rzekomo budynki. Budowle WTC się „nie rozcięły”, do środka nie wleciał samolot w całości, a złom samolotu. W całości przez chwilę, na wideo w zwolnionym tempie widać jak samolot jak „wlatuje” w budynek, co nie znaczy, ze taki cały samolot ciął budynek. Dopiero wybuchy i pożar (wysoka temperatura (to musiało chwilę potrwać) osłabiły konstrukcje budynków na tyle, że doszło do kolapsu.

    Zderzenie z wieżami WTC nie ma nic wspólnego z „potęgą” Tu-154M przy zderzeniu skrzydła z brzozą.

    O skutkach zderzenia decyduje wytrzymałość skrzydła, a nie masa „przyczepionego” do skrzydła kadłuba. Zadziwianie postronnych twierdzeniem, ze niemożliwością jest by 100 tonowy samolot rozbił się na miękkiej brzozie, jest czystą podpuchą nie mającą z nauką wiele wspólnego.

    Skrzydło, to nie jest element lity, to nie masywna belka stalowa. lecz jest to element konstruowany z myślą by był jak najlżejszy i by mógł unieść ciężar samolotu, który na nim spoczywa w locie. Skrzydło im dalej do jego końca, tym jest słabsze.

    Tu-154M ma skrzydła w kształcie lekko zbieżnego trapezu oraz położone skrzydeł jest ukośne – są one odchylone do tyłu.
    Tu-154M zderzył się z brzozą lewym skrzydłem. Utracił końcówkę skrzydła w kształcie trapezu o długości liczonej wzdłuż przedniej krawędzi – 6,5m (wymiar nie jest liczony wzdłuż rozpiętości skrzydła -prostopadle do osi kadłuba, tylko na ukos – wzdłuż przedniej krawędzi skrzydła) oraz o długości wzdłuż tylnej krawędzi – 5,14m. Do tego należy doliczyć około 0,4 m zdeformowanego pasa poszycia – powierzchni, która nie mogła nieść skrzydła i która powiększała moment sił obracających samolot do beczki.

    To geometria skrzydła (trapez) i jego kąt „odchylenia” do tyłu jest przyczyną szeregu sprzecznych interpretacji mówiących jak długa była urwana końcówka skrzydła.

    Wracając do zderzenia z brzozą, to skrzydło właściwie jest prawie puste w środku – w przypadku Tu-154M w miejscu zderzenia z brzozą były w nim 3 dźwigary wzdłużne i kilka żeber poprzecznych pokrytych blachą. Z taką koncepcją skrzydła nie ma nic wspólnego potęga samolotu, ani jego rzekoma pancerność jako bombowca. Skrzydło, to ażurowa konstrukcja pokryta blachą.

    Dalsza sprawa – zderzenie z brzozą, jakie przedstawia uporczywie na swoich szkicach prof. Binienda, nie mogło tak przebiegać, jak on założył, to znaczy skrzydło wprost tnie swoim czołem (pierwszym dźwigarem) brzozę i dalej prześlizguje się płasko przez to przecięcie.
    A to dlatego, że skrzydło nie leciało na brzozę płasko jak nóż, lecz jak w każdym samolocie skrzydło miało jakiś kąt natarcia. Nie mogło się wbić płasko w pień jak siekiera, ponieważ leciało troszkę „bokiem” właśnie z powodu kąta natarcia. Takie zderzenie rodzi całkiem inne skutki niż to założył Binienda.

    Ale to już są szczegóły, o których nie koniecznie (dla dobra sprawy) reżyser filmu o katastrofie smoleńskiej miałby być poinformowany. Liczy się przecież zamysł, idea zamachu, rozgłos, a do szczegółów nie ma co się czepiać, bo obrońcy smoleńskiej brzozy i tak zrobią z igły widły.

    Na tej zasadzie reżyser Krauze ma nieskalany umysł i sumienie w sprawie prawdy smoleńskiej. Oczyszczony z wątpliwości, jako adept teorii zamachowej spokojnie przystąpił do tworzenia dzieła, które obali wszelkie antyprawdy o przyczynach katastrofy smoleńskiej, o brzozach, beczkach i upadku bez wybuchów.
    Pzdr, TJ

  456. Kartka z podróży
    No dobra, ale do czego Cię „pobudza” Smarzowski (jednak nie Smażowski)?! Do czego inspiruje itd.?
    Nie porównuj tego z „Melancholią”.
    Dla mnie każdy kolejny film pana S. jest po prostu totalną destrukcją i zachętą do „samobója”. Niezależnie od artystycznych wartości jego filmów.
    To, że ktoś mi wciąż opowiada, ze świat jest do dupy nie jest przecież żadnym odkryciem. Wyłącznie konstatacją.

  457. Piszę natomiast, że maklerzy i uczestnicy rynków finansowych gonią za forsą, gdy wykonują tę społecznie pożyteczną robotę

    I za to jesteśmy im dozgonnie wdzięczni.

    Lekarze też wykonują społecznie użyteczną robotę, a mimo wszystko kręci się filmy o lekarzach i o patologiach związanych z wykonywaniem ich zawodu, w tym i o tym, czego czasem potrzeba dla ducha i ciała, żeby sprostać wymogom. I publiczność lubi te filmy. Podobnie jak filmy z życia adwokatów, o policjantach nie wspomnę. Wszyscy oni wykonują tę społecznie pożyteczną robotę, a więc czemu akurat maklerzy mają być traktowani posągowo ?

  458. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Ostatnimi czasy wielokrotnie pisano o tym, że unia monetarna, która kiedyś uchodziła za jedno z największych osiągnięć integracji europejskiej i pozytywnie oceniany mechanizm, mający wymuszać jej dalszy postęp, okazała się największym zagrożeniem dla Unii Europejskiej jako projektu politycznego. Euro – ubolewano – rozsadza Europę. W istocie problem jest jeszcze głębszy, nie tylko monetarny. Przekonaliśmy się bowiem, że to otwarcie rynku powoduje narastanie coraz większych różnic gospodarczych i napięć między europejskim centrum a europejskimi peryferiami. (…) Coraz częściej mówi się, że w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego partie antyeuropejskie, z francuskim Frontem Narodowym na czele, mają szansę odnieść znaczący sukces. A wtedy nadanie zbyt szerokich uprawnień tej instytucji może się okazać błędem. W Polsce także narasta strach elit. Niedawno Aleksander Smolar i Adam Michnik dzielili się na łamach „GW” swoją troską o wynik przyszłych wyborów, słusznie podkreślając za redaktorem Jackiem Żakowskim, że porażka PO może być porażką ich wszystkich.” …

    http://niezalezna.pl/50581-dysfunkcjonalna-europejskosc

  459. TJ
    13 stycznia o godz. 18:39
    Jak zwykle rzetelnie i przekonywajaco, ale nie dla wszystkich.
    Poczekamy, zobaczymy. Wyglada na to, ze Krauze, chce zmalpowac Wajde z *Czlowieka z Marmury*, gdzie w rytm nerwowewej muzyki disco, tak modnej w latach 70tych, Janda krazy po Polsce, bo chce sie dowiedziec prawdy.
    Tu tez bedzie krazyc taka *wnikliwa* dziennikarka, energiczna, nieufna, niepokorna, zajrzy do Smolenska, pewnie zatrzyma sie w krypcie wawelskiej, zeby przed grobowcem Kaczynskich zebrac mysli i energie do dalszych poszukiwan, potem uda sie na Krakowskie Przedmiescie gdzie od *prostych ludzi* uslyszy *wstrzasajaca* wersje wydarzen, co ja tylko utwierdzi w podejrzeniu, ze prawda jest inna. Moze nawet znajdzie pod Smolenskiem jakiegos swiadka, ktory jej opowie cala prawde. Wtedy ona go przywiezie do Tvn, zeby go pokazac jakiemus dyrektorowi Sobczakowi, ale ten bedzie kryl sie przed nia w ubikacji. I na koniec owa dziennikarka poslubi swiadka Tomczyka ze Smolenska i beda razem rozrzucac ulotki w pociagu podmiejskim na linii Bialystok-Malkinia.

    Prorok to ja nie jestem, ale w tym przypadku chyba nie wiele sie pomyle.

    Pozdrawiam Cie madry Tjocie

  460. Mag

    Przepraszam za Smarzowskiego. Jestem wzrokowcem, widzę swoje błędy gdy juz napiszę. Ale tego nie wychwyciłem, nie zauważyłem.
    Przepraszam.

    Co do meritum … .
    Nie wiem. To chyba sprawa konstrukcji psychicznych. Po prostu odżywam na takich (z pozoru) dołujących, nihilistycznych filmach. Tak jestem skonstruowany.
    Na przykładzie westernów to dobrze widać. Zawsze mnie nudziły klasyczne z jasno wyznaczonym dobrem, złem i budzącym otuchę zakończeniem – nawet gdy byłem dzieckiem. Natomiast antywesterny mnie olśniły pomieszaniem konwencji i beznadziejnymi a jednak budzącymi nadzieję finałami. Na przykład, że śmierć jest wyzwoleniem, doświadczeniem budującym. Do dziś jestem ich miłośnikiem.
    Albo „czarne kryminały” w których dla jakiejś prawdy się wszystko przegrywa.
    Dlatego tak mnie ujął, przejął finał „Melancholii”

    Pozdrawiam

  461. Lewy
    13 stycznia o godz. 19:06

    Mój komentarz
    Nie odbieram Krauzemu prawa do kręcenia filmu na temat smoleński z fabułą jaką sobie obierze.
    Komentuję jego wypowiedź dzisiejszą o katastrofie, którą traktuję jako odbicie, projekcję, oświecenie uzyskanie od autorytetów, które on uznaje.

    Gdyby jego opinia dotyczyła dajmy na to jakości życia w Polsce, interpretacji różnych idei społecznych, czy politycznych, to pole do dyskusji byłoby szerokie. A, że słowa jego dotyczą faktów i są zmieszane już na wstępie, w istocie wypowiedzi z interpretacjami, więc wyraziłem w swoim komentarzu wątpliwości, co do takiej metody objaśniania zdarzeń – utożsamiania tez z wnioskami.
    Pzdr, TJ

  462. Czemu akurat maklerzy mają być traktowani posągowo?

    Z naciskiem na akurat.
    A czemu Jacobsky (18:48) z manierą Prawdziwego Polaka rozumie wypowiedzi blogowe czarno-biało – faktycznie w których moich, proszę wskazać, maklerzy są posągowi?
    Film mnie nie podnieca, zasępiają natomiast tutejsze komentarze na odwal.
    Czemu z Jacobskym tak łatwo stracić kontakt w temacie wyciskającym z niego ostatnią adrenalinę?

    Zapewne moja to zasługa czy wina i już niech tak pozostanie.

  463. Film Smarzewskiego „Dom zły” mnie nie dołuje bynajmniej, jeśli z ciekawości dla osób polecających go oglądam, raczej wzbudza on we mnie cudowne uczucie, że do owego świata horroru nie należę i nie doświadczyłem, że daleko mi doń z racji przypadkowego urodzenia tam a nie gdzie indziej, że nic ukrytego na podobieństwo we mnie nie siedzi, i że autorzy przejaskrawiają zgodnie z formą gatunku.
    Oraz cieszy mnie już nieco mniej, że znajdują oni odbiorców. Brrrrr

  464. Kartka z P. (17:24):
    gdzie ja powiązałem „Dom zły” z klasą średnią”?

    Choć gdyby bohaterowie tego filmu przeżyli to mogliby być dzieki cechom psychicznym pierwszym pokoleniem klasy średniej w tym kraju. Ale to tylko hipoteza.

    A nie?

    (16:01)
    widzę w nihiliźmie Smażowskiego coś budującego. Pod tą czarną wizją jest coś pociagająco prawdziwego.
    Tak jak w stylistycznym szarżowaniu Scorsese, które już wywołuje reakcje lękowe. (…)„Pod Mocnym Aniołem” Smażowskiego (…) klasa średnia, której Pilch jest ulubionym pisarzem ten film odbierze. Bo to pewnie o sekretach klasy średniej …

    Sam zjazd z „Dom złęgo” na klasę średnią, może G-slalom.

    … o tajonych rozterkach i kompleksach tej klasy.

    Moją rozterką jest, czy zaglądam tutaj dla felietonu red. Passenta, czy może dla Twoich paranoi?

  465. Opowiadanie, że świat jest do dupy oczywiście konstatacją jest. Konstatacją na wyrost, w dół, w kierunku dennych pokładów ludzkiej duszy. Ale jakże potrzebną konstatacją, aby odbiorca tego opowiadania mógł poczuć się lepiej, wynieść się nieco, choćby na chwilę i uspokoić rozstrzelone emocje.

  466. J. Pokorny
    13 stycznia o godz. 19:49

    Dokładnie ! Z naciskiem na akurat. Jak na Prawdziwego Polaka przystało 🙂

    Straciłeś ze mną kontakt ? A cóż ja na to poradzę, że tak kiepsko kontaktujesz. A jak już nie ma czego, to się czepia słówek. Jak Prawdziwy Polak 😉

  467. J.Pokorny

    Stajesz się mistrzem kolażu.
    Tym niemniej muszę ten kolaż rozdzielić, rozplątać.

    Komentarz do TJ z 16,01 z ktorego kolaż mozolnie ukladasz dotyczył filmu „Dom zły”. Napisałem: „… widzę w nihiliźmie Smażowskiego coś budującego. Pod tą czarną wizją jest coś pociagająco prawdziwego.”
    Dalej zwróciłem uwagę, że ów nihilizm jest również ekscytujący ” w stylistycznym szarżowaniu Scorsese, które już wywołuje reakcje lękowe. Że to niby opowieść o marginesie tzw rynków finasowych. Marginesie nie wartym uwagi.”
    I dopiero za sprawą owego spychania problemu na margines jako metody krytycznej przeszedłem do „Pod Mocnym Aniołem” Smażowskiego. W tym kontekście zastanawiałem się czy klasa średnia, podobnie jak redaktor Mosz reprezentujący tzw rynki finasowe, marginalizować będzie niewygodne dla siebie przesłanie ekranizacji prozy Pilcha.

    Widzisz więc, że wiązanie na podstawie moich komentarzy „Domu złego” z klasą średnią w cytowanym komentarzu jest – delikatnie mówiąc – konstrukcją karkołomną.

    Natomiast masz rację, że o 17, 24 w odpowiedzi na Twój nieuzasadniony (jak wyżej) zarzut z 16,56: „Czy „Dom zły””ma cokolwiek wspólnego ze współczesną klasą średnią, jej nawykami i rozterkami?” odpowiedziałem potwierdzającą hipotezą. Sam jakby o nią prosiłeś.
    Wysnułem mianowicie tezę, że bohaterowie „Domu złego” gdyby gehennę stanu wojennego przeżyli, śmiało mogliby być prekursorami klasy średniej w wolnej Polsce, bo ich cechy psychiczne kształtowane w warunkach ekstremalnych do takiego położenia klasowego predestynowały. Ale hipotezę opierałem na perypetiach bohaterów już innego filmu – „Krew z krwi” młodego Żuławskiego. I mam nadzieję, że dowiodłem tej hipotezy.
    Jednym słowem „Krew z krwi” z „Domu złego”

    Pozdrawiam

  468. O męko sroga! Mam nowy komputer i dopiero się poznajemy…
    Jak na razie idzie mi jak po grudzie, bo mysz dokupię dopiero jutro a mazanie palcem po tej, takiej doprowadza mnie do białej gorączki

  469. Anca_Nela

    Nie trać ducha. Ja też tylko myszą. Bez myszy jak bez ręki.

    Pzdro

  470. panom w czerwonych szelkach dano sporą władzę.
    I całkiem niezłe profity.
    Robili „robotę Boga” i podobnie jak ON spartaczyli.
    Odpowiedzialność za fuszerkę w obu przypadkach nie do wyegzekwowania.

    Makler jest w stanie sporo zarobić, inwestując miliardami cudzych pieniędzy.
    I zrujnować miliony ludzi, osiągając ZYSKI dla nielicznych.
    Jaką ponosi odpowiedzialność?

    Jeden czerwonoszelkowy zrujnował bank mający lat 150, dostał kilka lat.
    Inny, stracił pięć miliardów cudzych pieniędzy.
    Madoff straił kilkadziesiąt miliardów, ile żyć zgubił, egzystencji ludzkich zniszczył?

    Co do Unii…….
    Unifikacja prawa to podstawa.
    I systemów opieki społecznej, płac, organizacji procesów produkcyjnych, standardów.
    Początkiem było euro- jako projekt polityczny, nie ekonomiczny.
    Jak zwykle, prymat polityki nad ekonomią rodzi określone skutki, tragiczne……

  471. mag
    13 stycznia o godz. 17:18

    Michasiowie, Faliczowie i inne diaspory czuwające w Polsce i za granicą
    Odp…. się od Owsiaka i WOŚP.
    ….

    Fundacja Owsiaka to nie fundacja Melindy i Billa Gates.
    To pieniadze, ktore i ja daje na tace.
    To pieniadze, ktore daja setki tysiace Polakow dzieki miedzy innymi bezplatnej akcji propagandowej mediow.
    Fakt, ze inkubatorow nie moze kupic panstwo, ktore moze wybudowac za dwa miliardy z okladem basen/lodowisko narodowe jakos umyka wtedy uwadze.
    Skoro sa watpliwosci i sprawa jest aktualnie w sadzie w Zlotoryi to nie trzeba jak sugeruje Absolwent czegos tam zglaszac do prokuratury ale poczekac na wynik.

  472. King Bruce Lee kolażu mistrz

    Kartka z P. (20:45)
    Człowiek uczy się całe życie (blogowe), kolaż (od franc. collage) to jest wyjęcie 3 fragmentów z dwóch wypowiedzi … a nie jakieś tam sformowanie kompozycji z różnych materiałów i tworzyw, jakimś samplingowaniem, jakimi mogłyby zostać nazwane – jakże błednie – te i inne teksty słynnego Kartki z P. Więc z czegoż są te teksty sklejone – w odróżnieniu od „sklecone” – skoro nie są koleżem? No czymże niezwykłym, nienazwanym, niepowtarzalnym?

    Chwileczkę? Czy ktoś broni zajmowania się marginesem – np. rynków finansowych. Filmowcom i prokuratorom. Ej, ktoś ma przypadłość czytania bez zrozumienia.

    Wreszcie pojmuję czym jest słynna klasa średnia – jej prekursorem mogliby być zootechnicy PGR i okoliczna ludność Podkarpacia oraz lokalna władza na przykładzie filmu „Dom zły”. Ups, następna praca domowa z języka polskiego?

  473. Wiesiek 59

    Ale zwróć uwagę, że gdy się problem facetów w czerwonych szelkach pokazuje tradycyjnie tj od strony dzieci murzynskich o wzdętych głodem brzuszkach i muchach w oczach to nikogo w czerwonych szelkach nie rusza. Co najwyżej bąkną na odczepnego – „są tacy co sobie nie radzą w kryzysie”.
    Ale gdy nowatorsko – od strony obfitych ścieżek koki wciąganej przez zwitki wysokich nominałów i drogo płatne gołe laski to od razu protesty. Czerwone szelki biją w te durne dzwony giełdowe na alarm, że niesprawiedliwie tak o nich.

    Tak więc coś intrygującego jest w perspektywie Scorsese.

    Pozdrawiam

  474. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak się okazuje, jedynym celem Twojego parszywego życia jest opluwanie, w ślad za paranoikiem pieniaczym Matką Kurką, Jerzego Owsiaka. Mam nadzieję że już niedługo Ty oraz podobne kreatury zatrują się własnym jadem, a ich prochy zostaną skremowane w Twoim Reichu w ramach detoksyfikacji.

    ” … Na mocy ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz.U. 2010 nr 234 poz 1536) oraz ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. 2010 nr 234 poz 1536) proszę o udostępnienie ” …

    http://www.kontrowersje.net/pan_prezes_owsiak_odegra_n_dzny_melodramat_a_my_pytajmy_w_trybie_ustawy_gdzie_kasa_misiu_od_letniej

  475. J.Pokorny

    „Wreszcie pojmuję czym jest słynna klasa średnia – jej prekursorem mogliby być zootechnicy PGR i okoliczna ludność Podkarpacia oraz lokalna władza na przykładzie filmu „Dom zły”.”
    Co tu pojmować, samo życie.
    Zgodnie z powiedzeniem „od pucybuta do milionera”
    Masz coś przeciwko temu?

    Pzdro

  476. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dlaczego prawica nie znosi Owsiaka? Bo jest od niej lepszy

    Dwa lata temu pytałam siostrę Małgorzatę Chmielewską, czy rozumie, dlaczego Jurek Owsiak jest atakowany przez prawicę? Odpowiedziała pytaniem: – Czy pani chce, żebym zrozumiała, dlaczego ktoś czasami bywa po prostu niemądry?
    Więcej w Wyborczej. To tam, Panie Stychowski, dowie się Pan dlaczego Owsiak tak was uwiera.

    Niech Pan schowa swoim bliskim portmonetki. Na wszelki wypadek…

    ‚ Na stronie gazety Wyborczej pojawiła się „analiza” kpiąca z obliczeń Frondy, gdzie chłopcy pana prezesa do spółki z redaktorami GW mieszają kwitami tak, że żaden czytelnik ni cholery z tego nie rozumie, bo i sam prezes się pogubił w manipulacjach, ale za to wie doskonale, jakich „dziadygów” ma gonić. Każdego dziadygę, szczególnie z „prawicowego portalu”, który usiądzie z kalkulatorem i policzy oczywistości, ma światły wyznawca WOŚP gonić! Każdego bez wyjątku, ponieważ najgorszym wrogiem WOŚP nie jest Rydzyk i prawica, ale matematyka na poziomie dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia do 100 ‚

    Proszę o przesłanie zapytania o poniższej treści na adres: wosp@wosp.org.pl < to b. ważne.

    " Na mocy ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz.U. 2010 nr 234 poz 1536) oraz ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. 2010 nr 234 poz 1536) proszę o udostępnienie:
    1) Kopii decyzji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji oraz Ministerstwa Finansów zezwalających WOŚP na rozliczenia w cyklu półtorarocznym. Informację w postaci elektronicznej (np. plik PDF lub obraz JPG.) proszę przesłać na adres poczty elektronicznej, z którego wysłano zapytanie.
    2) Kopii umów cywilno-prawnych zawartych pomiędzy fundacją WOŚP i spółką „Złoty Melon”. Informację w postaci w postaci elektronicznej (np. plik PDF lub obraz JPG.). proszę przesłać na adres poczty elektronicznej, z którego wysłano zapytanie.
    3) Szczegółowych rozliczeń w postaci rejestru elektronicznego (plik PDF lub jakikolwiek popularny format: txt, doc, docx, xls, csv) wszystkich operacji finansowych, które miały miejsce pomiędzy fundacją WOŚP i spółką „Złoty Melon” w latach 2004 – 2013. Informację proszę przesłać na adres poczty elektronicznej, z którego wysłano zapytanie. "

  477. Kartka z podróży
    Rozumiem.
    Ale i Ty zrozum mnie (jeszcze a propos Smarzowskiego, oczywiście).
    Takie kino jest na swój sposób, „widowiskowe”, poruszające, ale zbyt JEDNOZNACZNE, grubymi nićmi szyte.

  478. Mag

    Rozumiem Cię.

    Pozdrawiam ciepło

  479. Jak Owsiak ratuje Polakow i polski budzet przed zbednymi wydatkami na inkubatory…

    „Jakie sa skutki alkoholu dla młodego, rozwijającego się organizmu:
    Otóż w efekcie jego spożywania dochodzi do różnorodnych uszkodzeń organicznych. Alkohol skutkuje również zaburzeniami w sferze psychiki, do których zaliczyć można takie jak choćby zaburzenie pamięci, obniżenie uczuciowości wyższej oraz krytycyzmu. Stwierdza się ogólna psychodegradację.

    Jak wskazuje raport badań przeprowadzony w 2006 i 2007 roku, dziewięciu na dziesięciu uczniów w wieku 15 – 16 lat ma za sobą picie napoju alkoholowego.

    Spozycie alkoholu w Polsce od 2002 roku systematycznie rosnie.

    Posrednio i bezposrednio alkohol jest przyczyna:
    10% wszystkich chorob
    10% wszystkich nowotworow
    41% wszystkich zabojstw
    itd….

    Całościowe koszty społeczne związane z piciem alkoholu w Polsce wynosza okolo 3 proc. PKB, w przyblizeniu 45-50 mld złotych.
    De facto sa znacznie wyzsze….

    I teraz wrocmy do „robta co chceta” owsiakowego przystanku woodstock.
    Otoz uczestnicy w trakcie 3 dniowego Festiwalu w 2011 wysprzątali około 106 000 plastikowych kubków oraz 240 000 puszek po piwie. Co oglosil oficjalny partner owsiakowy – Organizacja Odzysku – KOBA…
    „pijta ile sie da” niech idzie wam na zdrowie.

    Tyskie piwko… przez cztery lata bylo sponsorem festiwalu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy „Przystanek Woodstock”.
    Teraz pewnie Carlsberg czy jakies inny browar.
    Bo nigdzie sie tak swietnie nie przygotuje przyszlych klientow/alkoholikow jak na wspanialej imprezie nowoczesnej mlodzierzy „pijta ile sie da”.

    Przy okazji ta sama organizacja wyzebrze pieniadze by chociaz czesc tych alkoholikow mozna bylo leczyc – bo panstwo nie z czego…

    Kocham Owsiaka i jego piwo!
    http://www.youtube.com/watch?v=HBE83WVti-U

  480. No q**wa samo życie, dotrwałem do 61. minuty filmu „Zły dom” na youtube, jakoś się kolażował, po polsku kleiło z tym co czytałem z Kartki z P., aż mi się wszystko rozjeb**ło. Na ch***j mi ta opowieść i ta cała klasa średnia ….. ?

  481. absolwent (10:52)

    „Jeszcze większym fenomenem politycznym na skalę światową jest mianowanie mnicha Królikowskiego ministrem sprawiedliwości w PANSTWIE SWIECKIM. Ale to tylko fragment większej całości lub tendencji. Obawiam się jednak ze wątpię, czy uratuje to Tuska przed krachem PO i osobistym jako polityka.”

    A ja tam tylko się obawiam ze wątpię w jedno. Ja wątpię w te kasandryczne zapowiedzi krachu głównej partii politycznej z byle powodu. Niezbyt trafne mianowania jednego ministra przez premiera byłoby tym byle powodem.

    Czy nie najwyższy już czas, żeby przestać traktować główne partie polityczne w Polsce jako efemerydy? Zapowiadanie krachów czy rozpadów PO czy PiS to przejaw myślenia pobożno-życzeniowego. Nic nie różniącego sie od innych guseł. Takich jak pokropek mogiły czy zaklinanie węży.

  482. Orteq

    Jasne, że mnich wiceminister od sprawiedliwości nie powali PO. To już niewiele ludzi rusza.
    Tu chodzi raczej o powalający nastrój w kraju. Jego trudno jest opisać, jakoś uchwycić w komentarzu.
    Choć pewnie w dyskusji to wyczuwasz.
    Po prostu idzie ku klęsce.

    Pzdro

  483. Mnich Królikowski zresztą to tylko wiceminister. Ma prawo wierzyć w wicegusła. W gusła natomiast musi wierzyć jego szef, minister Biernacki. I chyba wierzy. Bo murem stoi za swoim mnichem wickiem:

    „Co komu wolno
    Wiceminister sprawiedliwości i profesor prawa na UW Michał Królikowski wydal wywiad-rzekę z arcybiskupem Henrykiem Hoserem. Członek zarządu PO Andrzej Halicki oświadczył, ze `dziwi mnie, ze tego typu osoba jest w rządzie, bo jego poglądy, nawet przy wielorakości nurtów poglądowych w PO, są zupełnie sprzeczne z naszymi’. Minister sprawiedliwości Marek Biernacki odpowiedział, ze `Niech Halicki zajmie sie swoimi sprawami, a nie ministerstwem’. ”

    No i dobrze

  484. K z p.

    Dzieki za subtelność w skorygowaniu minister-wiceminister. Subtelność jak najbardziej na miejscu ze względu na autopoprawkę. Kliknęliśmy chyba w tej samej sekundzie..

  485. Kartka z podróży (23:09)

    „Po prostu idzie ku klęsce.”

    A ku klęsce czego idzie, Stroniczko?

    Ty w tych swoich dreptaniach po świecie zapewne niezbyt głęboko penetrujesz polityki odwiedzanych krajów. Wszystkich demokratycznych dzisiaj, jak rozumiem.

    Otóż, jest taki fenomen demokratyczny. Istniejący wszędzie tam, gdzie za „demokracja” nie stoi policja. Własna czy „światowa”. („Mamy dzisiaj jednego policjanta na świecie”..). Tym fenomenem jest prosta konstatacja:

    życie zwyczajnych ludzi – sobie
    polityka – sobie

    Chodzi o to, ze polityczno-personalne przewalanki w sferach rządowych krajów prawdziwie demokratycznych nie decydują o WSZYSTKIM, jesli o zycie zwyczajnego czlowieka chodzi. Dokładniej liczac, tak to sie ujmuje:

    współczynnik determinacji wpływu poczynań rządu na jakość życia obywatela w demokratycznym kraju nie może przekroczyć 27%.

    Ten 27 procentowy fenomen! PiS go w 2005 roku przekroczył, jednocząc się z SO i LPR. Na szczęście, dwa lata później zadziałała DEMOKRACJA.. And the rest is history. A ta trwa do dziś. Wiec mniej dramatyzmu, Kartko. Jeszcze Polska nie zginęła!

    „Prezes PiS jasno wskazał narodowi kierunek „Z ziemi polskiej…” A naród, podczas pakowania walizek i szukania w szufladzie paszportu, tworzył. I tworzył..

    I zwrotka

    Jeszcze Polska nie zginęła
    póki my śpiewamy
    co nam Górniakowa wzięła
    śpiewem odzyskamy

    ref.
    Marsz, marsz PiSowski
    Z ziemi polskiej do wolski
    Za Twoim przewodem
    źle będzie z narodem

    II zwrotka
    Jak Pan Roman w telewizji
    mówił wielokrotnie
    dla ojczyzny promowania
    trzeba śpiewać godnie

    ref.

    III zwrotka
    Będziem ryczeć, będziem charczeć.
    Będziem Polakami.
    Dał nam przykład Pan Kaczyński.
    Jak to śpiewać mamy.”

  486. J. Pokorny
    13 stycznia o godz. 22:41
    Czy ta Panska ksywa wziela sie z powietrza czy tez z mgly ( napiszmy „cynamonowej” ale ..wiadomo ze nie o smolenska chodzi ) ? Skad by nie byla to moze by jednak „spokorniec ” troche zanim sie zacznie pisac hmm.. ?
    A moze to znow jakis szalenie dowcipny amator kwasnych jablek czy co’s albo jaka nowa moda blogowa o ktorej nie wiem ?
    Piszemy co myslimy bez … zahamowan czyt. co nam slina na klawiature skapnie

  487. Czy potrzebujesz pilnej pożyczki? Dajemy pożyczki dla zainteresowanych osób, którzy poszukują kredytu z dobrą wiarą. Czy na poważnie w potrzebie pilnej pożyczki? to jesteś w odpowiednim miejscu. Dajemy pożyczki biznesowe, pożyczki osobiste, skontaktuj się z nami na żądanie kredytu do swoich popytu i określoną z problem.contact finansowego nas dzisiaj za pośrednictwem poczty elektronicznej: trustguarantee1@gmail.com
    Dzięki tak Czekamy na Wasze odpowiedzi
    Kredyt zaufania Gwarancja

css.php