Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.02.2014
niedziela

Jak żyć?

2 lutego 2014, niedziela,

Stanisław „Paprykarz” Kowalczyk, plantator papryki, znany z tego, że podczas klęski żywiołowej rzucił Donaldowi Tuskowi w twarz pytanie „Panie premierze, jak żyć?”, został w nagrodę jedną z ikon PiS, występował na zjazdach tej partii, był cenny jak – nie przymierzając – agent Tomek, a teraz się do partii Jarosława Kaczyńskiego rozczarował i zerka w stronę Platformy. Nie jest to wielka zdobycz, ale lepszy rydz niż nic.

Są sprawy ważniejsze. Pierwsza – jeden podręcznik dla pierwszaków. Pomysł ładny – tylko czy realny w tym roku? I po drugie, kto będzie pisał ten jedyny podręcznik, a zwłaszcza ten dla klasy drugiej i ew. trzeciej? Jakie będzie wpajał wartości? Czy mamusia będzie w kuchni, a tatuś przy telewizorze? Czy mama będzie samotna? Albo samotny tatuś? Może wkradnie się jakiś gender? To nie żarty – podręczniki to smakowity kąsek – wydawniczo, finansowo oraz ideowo. Będzie o tym jeszcze głośno.

Mamy rok wyborczy i coraz większe napięcie. Atak na Leszka Millera oby był pojedynczym incydentem. Niestety, obawiam się, że będzie tego więcej. Nienawiść w mediach i wobec mediów, wymysły w rodzaju „jesteście partią złodziei i oszustów” (prezes PiS w Sejmie), radykalizacja języka, zakłócanie wykładów i spotkań, nieustanne naciski na Ministerstwo Kultury i D.N., żeby finansowało naszych, na Państwowy Instytut Sztuki Filmowej, żeby dopłacił do naszego filmu, zagarnąć jak najwięcej, a innych spostponować – tak jest i będzie?

Najważniejszy w tych dniach przedmiot sporu to ewentualna sejmowa komisją śledcza w sprawie sposobu likwidacji WSI przez Antoniego Macierewicza i jego bliskich ideowo współpracowników. Na moje wyczucie, taka komisja nie powstanie. Premier Tusk się nie zdecyduje. Ma on w tej chwili dobry okres. Gospodarka rośnie, a on sam stał się koordynatorem Unii Europejskiej do spraw Ukrainy , przyjmowany w Berlinie, Paryżu, Brukseli i w Londynie. Po co mu nieustanna awantura wokół Macierewicza, który tylko czeka, żeby na WSI i Smoleńsku wjechać do raju? Gdyby powstała komisja i awantura o Macierewicza rozgorzała w pełni, atmosfera w Polsce – tak już niedobra – mogłaby ulec pogorszeniu, coraz głośniej byłoby o tym, że Tusk funduje igrzyska zamiast chleba. Dlatego komisja nie powstanie.
PS. Z powodu antysemickich komentarzy „Michaś” zostaje zbanowany. Niechętnie wypraszam kogoś z blogu, to się zdarza bardzo rzadko, ale statut nie pozostawia w tej i podobnych sprawach żadnych wątpliwości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 566

Dodaj komentarz »
  1. Przepraszam, ale w felietonie Gospodarz pisze o premierze: „…stał się koordynatorem Unii Europejskiej do spraw Ukrainy”.
    Chyba nieformalnym, bo nie znalazłem w mediach informacji by UE powierzyła Donaldowi Tuskowi taką funkcję. Nawet nie znlazłem sugestii o tego typu mandacie unijnym.

    Pozdrawiam

  2. Jak to kto napisze podręcznik? Człowiek wytypowany przez episkopat.Czyli KC.

  3. Przepraszam, wszystko jasne.
    Przeczytałem ponownie zwracając uwagę na „stał się”. Teraz rozumiem, „sam się stał” koordynatorem UE ds Ukrainy.
    Choć to też budzi duże wątpliwości. Bo między poczuciem, że się jest koordynatorem, że się człowiek stał koordynatorem a byciem de facto koordynatorem jest zasadnicza różnica.

    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W Ameryce czlowiek moze ,,sam sie stac” biznesmenem. Nie musi nic rejestrowac,chodzic po urzedach, wyczekiwac miesiacami itp. Wystarczy ze ma pomysl na biznes i silne pragnienie robienia czegos. Wytwarza wiec jakis produkt, na koniec kazdego kwartalu placi podatki od zysku i moze tak pracowac do konca zycia, zatrudniajac rowniez innych ludzi. W polityce, tutaj rowniez w Polsce, mozna samemu stac sie nawet przywodca partii. Raz wypowiedzial sie na ten temat premier Tusk. Mowil, ze przywodca nie staje sie polityk z wyboru tylko tylko taki, ktory ,,sam ten urzad sobie wezmie”. Niewatpliwie Schetynie nie starczylo odwagi, determinacji ani pomyslow aby tego dokonac. Zobaczymy czy Tusk ma zalety aby ,,samemu stac sie” koordynatorem do spraw Ukrainy.

  6. Wydaje mi sie , ze tych ktorzy sie sami „zbanowali” bylo w historii tego blogu znacznie wiecej niz zbanowanych przez Pana . Nie swiadczy to dobrze o EnPassant dlatego pytanie o odczuwanie czegos w rodzaju dumy z istnienia (zwlaszcza ostatnio – towarzystwo pozal sie Boze tu piszace ) jest raczej zbedne. Samozbanowanie mimo , ze niektorym przychodzi z wyraznym trudem i „musza ” to robic po kilkanascie razy jest znacznie lepsze . Zbanowanie sie do niego nie umywa bo powody tego pierwszego bywaja z reguly znacznie bardziej nazwijmy to ,”wyrafinowane”

  7. Chyba wolałbym, żeby ktoś z kraju niezwiązanego emocjonalnie i historycznie z Ukrainą podejmował się misji skoordynowania polityki unijnej wobec naszego sąsiada ze wschodu. Z drugiej stromy pocieszającym jest to, że premierem jest ktoś z głową na karku w tym sensie, że zamiast pchać się na kijowski Majdan, pod pachę Kliczki (osobiście lub zza granicy), Tusk odwiedza stolice europejskich partnerów. Jeśli uda się Tuskowi wypracować jakieś sensowne, wspólne i spójne stanowisko w sprawie Ukrainy, to będzie to bez wątpienia sukces premiera.

    Jednolity podręcznik szkolny…ufff… czarno widzę. W moich stronach zawartość podręczników jest na okrągło żywo dyskutowana (na szczęście pod względem merytorycznym, a nie polityczno-moralnym) a więc co dopiero w Polsce ? Obrazek, żeby zilustrować letnią burzę, a na obrazku tęcza… Czarno widzę. Czarno w sensie potocznym i jako wszechobecność księdza Oko i spółki. Pierwsza zasada: podręcznik powinien być czarno-biały. Z drugiej stromy jak będzie zinterpretowana historyjka, w której Ala opisuje Oli kaczkę siedzącą na kępie ?

  8. Jacobsky

    Podzielam Twoje zdanie, że koordynacją polityki UE wobec Ukrainy powinien zajmować się ktoś bardziej zdystansowany aniżeli szefowie polskiej administracji. Choćby dlatego, że chcąc nie chcac są pod wpływem, naciskiem politycznie zidiociałej opozycji nacjonalistycznej. „Chłodne oko”, brak bezpośrednich interesów jest w tej koordynacji bardzo wskazane.
    Po namyślę dochodzę zresztą do wniosku, że to Gospodarz użytym sformułowaniem zrobił z Donalda Tuska „na wyrost” koordynatora. Nie sadzę, by premier palił się do przyjęcia tego typu funkcji. Nie sadzę zresztą by mu ją w ramach UE powierzono. Byłoby to bardzo niezręczne i niewygodne zarówno dla Unii jak i Polski.

    No i chciałem jeszcze raz potwierdzić, że polityka tandemu Tusk-Sikorski wobec kryzysu ukraińskiego jest moim zdaniem bardzo odpowiedzialna. Podoba mi się – jesli można w tej sytuacji użyć tego typu określenia. Szkoda, że te odpowiedzialne, godne uznania działania polityczne są zasypywane podgniłymi paprykami.

    Pozdrawiam

  9. Jeszcze do poprzedniego felietonu D.Passenta:
    „@ staruszek
    2 lutego o godz. 10:03
    @cynamon 29 – dzwonią, ale nie wiesz gdzie
    Służysz tu jako pożyteczny bezpłatny idiota podnoszący klikalność.
    Mnie to nie szkodzi. Ale najwyraźniej Tobie nie pomaga.
    No jak piszeszesz chamstwo!? No jak?
    – Nie wiem! ”
    @staruszku od wpisu do wpisu , chamiejesz coraz bardziej !
    Kiedyś uważałem cię za człowieka obdarzonego inteligencją .
    Dziś udowadniasz że jesteś lemingiem .
    Własnymi słowami.
    I to nie jest tylko moje zdanie .
    Wczytaj się w wypowiedzi innych o tobie !

    ——————————————————-

    „@ jestra
    2 lutego o godz. 15:18

    wiesiek 59
    cynamon 26
    piszecie o czymś co wiecie czy tylko tak sobie „wiedzą” sie popisać?
    pozdrowienia z galaktyki M-42 ( bez orbity …”

    A byłaś tam ? Na tej galaktyce M – 42 ?
    Twoje majaczenia o szerokim kosmosie, mają się tak jak moja
    niechęć do obierania ziemniaków!

    Dotknij palcem, a dopiero po tym dyskutuj .

    Pozdrowionka.

  10. To prawda, „awantura o Macierewicza” bardziej niż Macierewiczowi szkodzi jego wrogom, (którzy ją rozpętali).
    Jak myślą Państwo – dlaczego?
    (I nie są to moim zdaniem jedynie te powody, o których wspomina pan Passent.)

  11. Paprykarz z Macierewicza? Znam smaczniejsze dania.

  12. Bandyta blogowy chcący na cudzym blogu truć nielubianych przez siebie azotoxem zauważa moje chamstwo.

    Niejednokrotnie pisałem, że pisanie na blogach pozwala mi zrozumieć siebie. Zatem zarówno wielbiące mnie jak i deprecjonujące komentarze mojej pisaniny spływaja po mnie jak deszcz po kaczce.

    Nie napisałeś o osobach trzecich niczego dla mnie ciekawego i miniesz w powodzi banału starych ciotek siędzacych na kanapie i mających za złe …

    Naiwni wybiorą zamordystycznych kandydatów do Sejmu i owoce tej naiwności zwiekszą wytrysk Twych komentarzy tyleż wartościowych co rzucanie kamieniem w zdziczałego kundla …

    A że wrogowie świadczą o mnie …

  13. staruszek
    2 lutego o godz. 16:52

    U mnie jesteś skreślony , stary pryku !
    A twoje chamstwo, jest nie do wyskalowania !

    Pozdrowionka.

  14. ” pisanie na blogach pozwala mi zrozumieć siebie. ”

    Gdyby chciec napisac jasniej niz porzednio;
    Podejrzewam , tak sobie bezpodstawnie prawie , ze wiekszosc samobaniarzy stala sie nimi poniewaz doszli do wniosku , ze piszac tu i gdzie indziej przestali rozumiec dlaczego to robia, przestalali rozumiec siebie .
    Ostatnie trzy slowa z winy mojej cwiercinteligencji ktora nie pozwala mi wierzyc , ze moga byc zbedne.

    ” Premier Tusk się nie zdecyduje. Ma on w tej chwili dobry okres. Gospodarka rośnie, a on sam stał się koordynatorem Unii Europejskiej do spraw Ukrainy ”
    Dopoki zyje Putin i istnieja rosyjskie bazy na Krymie , w Sewastopolu czy gdzie one tam sa te cale „wysilki” UE , p. Tuska i kogo tam jeszcze to zawracanie Donu (? czy Dniepru ?) kijem . Ukraina nie jest dla niego i nie tylko dla niego, strefa wplywow zaledwie ale czyms wiecej.

  15. Była mowa o „Resortowych dzieciach” i ich wpływie na politykę.

    Odnoszę wrażenie, że temat powróci, jak zwykle farsą……

    Być może będzie mowa o „Dzieciach IPN” i ich wpływie na politykę?

    Zapewne ten wpływ będzie oceniany jako niebagatelny.
    Skrzywień powstałych w wyniku ich działań, nie da się zbagatelizować.
    Tak jak i nadreprezentacji w tej instytucji jednego światopoglądu.
    Chłopcy idealnie pasują do formy pozostawionej przez ich poprzedników.
    I posługują się tymi samymi metodami, by osiągnąć ten sam cel.
    Jedynie słuszną PRAWDĘ……

  16. Polska i Tusk na straconej pozycji, bo jak tu się wykazać jako koordynator czegoś, co nie istnieje.
    Jeśli Tuskowi rzeczywiście uda się zinterpretować coś co można by nawet w przybliżeniu nazwać wspólnym stanowiskiem UE wobec Ukrainy, to powinien przejść do historii jako najwybitniejszy polski dyplomata. Przejdzie ? Chyba nie i to mimo tego, ze dyplomacja jeszcze nigdy nie była silna strona polskiej polityki i konkurencja w tym rankingu jest w polskiej histori bardzo znikoma.

  17. Kwestia elementarza ( a nie Paprykarza) jest epokową, krwawą walką o zawładnięcie dusz.

    Większość z nas, wychowała się na elementarzu rozpoczynającym się słynną alegorią „Ala ma Asa”. Studiowanie Falskiego, inspirowało nas nie tylko w kwestii pokera. Uczyło, że w rodzinie jest tatuś i mama, że zwierzątka są kochane oraz, że Murzynek Bambo jest cute.

    Starcie narodowej ekstremy z karykaturalną poprawnością polityczną jest nieuniknione. Gwoli ugody, dekret narzucający kultową lekturę Falskiego na następne 100 lat – przyjmę z aplauzem.

  18. Bywalec 2

    Wywiad z Sikorskim na ten temat. Na jego podstawie mozna się pokusić o zdefiniowanie aktualnej polityki UE wobec Ukrainy.

    http://www.dw.de/radek-sikorski-przestrzega-ukraińską-opozycję-przed-wygórowanymi-oczekiwaniami-wywiad/a-17402425

    Pozdrawiam

  19. gong!
    rytmiczny furkot recznikow, to kliczke wachluja teraz w narozniku monachijskim…
    gong!

  20. Pan Passent!
    Rozczarowuje Pan. Nie, żeby ciągnęło mnie do komentarzy zbanowanego przez Pana typa. Wręcz przeciwnie, usuwania ciągle za mało. Problem w tym, że banuje Pan człowieka a nie komentarze. Inni ciągle publikują podobne treści. A szkoda. Bo demokracja to nie jest banowanie ludzi a negowanie ich poglądów. W demokracji nie każde brednie powinny mieć prawo do publikacji – choć takie przekonanie po Polsce się szwenda – ale ludzie są wszyscy równi i wyrzucać ich ze społeczeństwa nie wolno. Czy przez banowanie zmieni Pan czyjekolwiek poglądy? Nigdy. Natomiast blokada publikacji jest w stanie ochłodzić dyskusje i przenieść je na wyższy poziom cywilizacyjny. Nawet jeśli głupsi skomentują to, co piszę jako beee. Do takich tylko cierpliwość i tolerancja, nigdy nadskakiwanie.
    Tym się różni demokratyczna ocena od cenzury. Szkoda, że Pan nie stosuje. Smutne.
    Z poważaniem.

  21. To nie żarty, problemów z elementarzem może być mnóstwo… Czy Ala będzie nadal miała Asa, czy już Al będzie miał Asię? Albo cóś na krzyż? Kot też może ustąpić miejsca Kizi, bo niby czemu mają być oba samce? A może poznamy wreszcie płeć i imię kota prezesa? Nie wiem też jak nazwą rodziców Ali, jeśli nie będą typowo płciowo sformatowani. Żeby do sodomii jakiej nie doszło – chyba trzeba jednak uaktywnić niegdysiejsze trójki klasowe…
    Pamiętam ze swojego przedszkola, jak zostaliśmy z Lilką oskarżeni o całowanie się na leżąco. Lata szczytowo stalinowskie. Była jakaś komisja, byli wzywani rodzice. Jak my zeznawaliśmy, to rodziców wypraszano na balkon… Ja kompletnie nie kumałem o co idzie. I jak mnie pytano: co mnie z Lilką łączy, odpowiadałem bez wahania, że ją kocham i chcę się z nią ożenić. Jakoś musieliśmy wzruszyć komisję, bo nie pamiętam, żeby nas relegowano. Dziś jestem naturze wdzięczny, że nie napuściła moich zmysłów (czy tam czego?) na jakiegoś Piotrka czy Gucia… A Lilka – jak po kilkunastu latach sprawdziłem – była absolutnie warta onych retorsji.
    No, ale gdyby nie ta nauczka… aż strach pomyśleć do czego bym dzisiaj był zdolny w zakresie gender, cokolwiek to znaczy. I jak się do tego gramatycznie ustosunkować.
    Co do papryki, to chyba zdecydowanie przeceniamy smakową wartość tej jarzyny warzywnej. Tasiemca raczej nie spłoszy… Raz jak mi obrodziła, to w domu nie było komu jej konsumować…
    Że się premier wygłupia z tymi podręcznikami? Jakby tak, ale podejrzewam, że może tu być motyw taki: w sprawach duperelnych (dopalacze, abonament, kastrowanie pedofili) chętnie udostępniam szczękę do ciosu, żeby nie dostać w tors, tam, gdzie mam miękkie. Więc może rzuca kość wilkom?

  22. Kartka z podróży
    Niestety moje doświadczenie polityczne nie pozwala mi, aby na podstawie tych wytartych wrazesow wyrobić sobie obraz wspólnej polityki UE wobec Ukrainy. Sam pakt stowarzyszeniowy nie przyczyni się automatycznie do pogłębienia demokracji i zmniejszenia korupcji. Tutaj wszystko w rękach Ukraińców. Nie należy mylić paktu stowarzyszeniowego, z rokowaniami członkowskimi.
    Jeśli zaś chodzi o obiecane miliardy to Rosyjskie wciąż wydają mi się być bardziej konkretne, jak te Unijne i to mimo tego, że Putin może za wcześnie zaczął się dręczyć.

  23. bib
    2 lutego o godz. 19:11

    Tusk psuje RYNEK!!!!
    I to się tzw. Rynkowi podobać nie może.
    Zamiast co roku po kilkaset zł na podręczniki, on chce by dzieci korzystały przez kilka lat z tych samych- wielorocznikowo……

    Przecież to obniży PKB i ZYSKI firm wydawniczych.
    Nie mówiąc już o dochodach zawodowych recenzentów.

    obrót wszystkim, bez względu na sensowność…….

  24. Aha, śnieg spadł na lubelszczyżnie !
    Ponownie wina Tuska !

    Od trzech godzin próbuję wysłać do Pana post.
    Maszyna lub człowiek za to odpowiedzialny wciska mi
    że tekst już powtórzono, podczas gdy się on w ogóle nie ukazał !
    Malkontenctwo to nie moja domena !
    Ale tak po ludzku mówiąc , jest to świństwo .

    Pozdrowionka.

    Pozdrowionka.

  25. Kartka
    Miało być droczyc, a nie dręczyć.

  26. Bywalec 2
    2 lutego o godz. 19:39

    Trochę kultury gramatycznej polecam :
    nie ” wrazesów ” ale frazesów.

    Pozdrowionka.

  27. Cynamon 29
    Dziękuje za pouczenie.
    Uczyć się kultury u Ciebie to dla mnie niezasluzony zaszczyt, który mam nadzieje pozostanie mi w przyszłości oszczędzony.

  28. Bywalec 2

    Myslę, że o tzw partnerstwie wschodnim to już nie ma co mówić. Ten – moim zdaniem nierealny od zarania – projekt upadł. Sikorski nie wspomina nawet o propozycjach finansowych, które ze strony UE padały przed szczytem w Wilnie. Jest wyjątkowo oszczędny w zanęcaniu Ukraincow do partnerstwa. Nie pozostawia im złudzeń. On mowi – to wasza sprawa.

    Teraz chodzi tylko o uniknięcie sytuacji, ktorą jeden z dziennikarzy określił dziś w tv w ten sposób – „wschodnia Ukraina kontrolowana przez armię rosyjską, w zachodniej pełzająca wojna domowa a ukraińska opozycja na emigracji w Warszawie”

    Zapobieżenie takiej sytuacji jest na mój niuch w tym momencie podstawowym celem polityki UE. No i co oczywiste RP. Stąd problem z sankcjami o ktorych wspomina Sikorski. One mogą zradykalizować protesty, usztywnić stanowisko ukraińskich władz i pogłębić kryzys.

    Pozdrawiam

  29. Bywalec 2
    2 lutego o godz. 20:09

    Ty się broń boże nie obrażaj !
    Chodzi o to by emigranci, nie zapomnieli zasad języka !
    Dopiero pozostali w Kraju , mieli by ubaw z nas !
    To było moje spostrzeżenie bez sarkazmu , czy złośliwości.

    Pozdrowionka.

  30. Kartka z podróży
    2 lutego o godz. 20:22
    @Kzp, myślę że masz całkowitą rację – im więcej tego ” wschodu ”
    do EU przyłączymy, tym więcej stracimy .
    Zobacz terażniejszą Litwę .
    Więcej ” po twarzy ” dostajemy , niżli uścisków dłoni !
    A tak za nią staliśmy , w odłączeniu się od Sojuza !

    Pozory mylą !
    A jeszcze gorsze, gdy mylą w skali państwowej.

    Pozdrowionka.

  31. Ten komentarz to właściwie test, czy przypadkiem także i ja nie zostałem z jakichś powodów zbanowany (choć nie używam raczej wulgaryzmów ani nie jestem antysemitą) gdyż mój ostatni komentarz się nie ukazał.
    I jeszcze a propos „banowania” ludzi: popieram w zasadzie to, co napisała powyżej Vera.

    Swoją drogą, ciekaw jestem, czy Redaktor Passent zbanowałby kogoś za antypolskość, antyrosyjskość, antyniemieckość…

  32. Gospodarzu jestem jednak przeciwnego zdania i to w dwóch poruszonych przez Pana kwestiach.
    1. Uważam, że sprawę likwidacji WSI należy wyjaśnić powołując komisję, nawet utajniając jej obrady, chociażby z powodu zupełnie niezrozumiałej reakcji prokuratury. Że będzie przy tym więcej „smrodu”!? Trudno. Tak wrażliwymi sprawami jak wywiad nie wolno się nieodpowiedzialnie bawić i jakieś continuum w tej kwestii musi być zachowane. Podobnych niewybaczalnych błędów w przeszłości popełniono więcej. To się obecnie na nas mści. Kiejkuty to tylko jeden z niewielu przykładów.
    2. Także nie cieszyłbym się z funkcji mediacyjnej Polski w sprawie Ukrainy. Z całym szacunkiem dla obu narodów, ale my Polacy, a Tusk nim jest, w tej sprawie na mediatorów się nie nadajemy. Od samego początku konfliktów na Ukrainie nie byliśmy i nie jesteśmy bezstronni. Zaszkodzimy swoimi mediacjami sobie i Ukraińcom. Pozostawmy to innym. Uważamy się za ekspertów w sprawach krajów poradzieckich. Wcale na takie określenie nie zasługujemy, a nasze postępowanie w tej materii od samego początku jest stronnicze i naganne.
    3. Co podręcznika jednego do nauczania początkowego, to patrząc okiem postronnego obserwatora, przypuszczam, że w warstwie merytorycznej dałoby się go opracować. Widza o charakterze encyklopedycznym, bez indoktrynacji, a nauczyciele mogą dysponować wieloma materiałami dodatkowymi, będącymi uzupełnieniem wiedzy podręcznikowej z uwzględnieniem indywidualnych zdolności i preferencji ucznia. Nawet łatwiej można po przyjęciu wychwytywać talenty i je później sensownie rozwijać. W dobie powszechnej informatyzacji i dostępu młodzieży do internetu, także jej zafascynowaniem tym medium, pewnie nie byłoby większego kłopotu. Tylko „panom musiałoby się chcieć”, a nie bardzo się chce! poza tym dotychczasowi doktrynerzy w pod postacią hierarchii KRK i katoprawicy nie odpuszczą takiej okazji.
    I to byłoby na tyle
    Pozdro.

  33. Vera (19:06)

    „Pan Passent! Rozczarowuje Pan. Nie, żeby ciągnęło mnie do komentarzy zbanowanego przez Pana typa. Wręcz przeciwnie, usuwania ciągle za mało. Problem w tym, że banuje Pan człowieka a nie komentarze.”

    To zbanowanie człowieka jest oczywistym nieporozumieniem blogowym. Zaistniałym, niestety, z mojej przyczyny. Przytaczam, ze wstydem, to co mi się zdarzyło popełnić niewiele godzin przed zbanowaniem:

    „Orteq, 1 lutego o godz. 1:18
    Podobno Pan Gospodarz zaistniał piśmiennie jako zwolennik polityki zera tolerancji dla antysemityzmu. Jestem niezmiernie ucieszony faktem, ze p. Passent zaistniał jako takowy tylko wirtualnie. Czyli, mowa trawa. Banowanie Misia, gdyby komuś do głowy taka Final Solution przyszła, spotka się z moim odporem. Tak mi dopomóż Betar. PS. Jest coś na rzeczy z polityka Jacobsky’go nie karmienia trolla. Ale – jak taka politykę wcielać w życie kiedy płoną krematoria? Ja nie znaju.”

    Czy rozumiesz to nieporozumienie? Ja zachęcałem do DYSKUSJI z poglądami Misia i co się stało? A no to, ze Pan Passent odebrał to jako szpile w sprawie jego obietnicy zera tolerancji dla antysemityzmu. I czym prędzej zbanował Michasia. Zostawiwszy jego komentarze nie naruszone. Co za monumentalne nieporozumienie. Wszystko z mojej winy. Jak dalej żyć?

    Przez nas bany, przez nas bany, przez bany. Chichot historii całkiem niespodziewany.

    Obiecałem, ze banowanie spotka sie z moim odporem. Niniejszym DAJE ODPÓR.

  34. Ukraina, Majdan, wszędzie i bez przerwy. Czy nie czas na większą powściągliwość w tej sprawie, pogłębioną refleksję, przywołanie i ocena racji drugiej strony konfliktu ? Obama w orędziu poświęcił Ukrainie jedno ( sic ! ) banalne zdanie. Czy to nie zastanawia ?

  35. Cynamon 29
    Obawiam się, ze na jak twoje możliwości intelektualne niestety wyraziłem się zbyt oględnie.
    Jeszcze raz przepraszam i spróbuje jeszcze raz:
    Odpier… się poprostu.

  36. Zenada, trywia i sztuczki pijarowe!

    Paprykarz tajna bronia Tuska definijuje doskonale kontratak PO probujace poprawic spadajace poparcie.

    Dla przypomnienia to ten sam paprykarz, ktory wymachiwal paprika krzyczac na zjezdzie PiS-u
    do Tuska: „Mam nadzieję, że pański czas minie”.

    I nic za to nie dostal…
    ” A minęły wybory, dzwonię (do PiS-u) i ciągle poczta głosowa. Nie ma. Powiedziałem dość. Nie zasłużyłem na to….”

    W PO jest szansa – chociaz poparcie w wyborach samorzadowych.

    To zenada, ze PO z pomoca gorliwych mediow opiera swoja pijarowska taktyke na takich trywiach.

    Przedziwne jest tez wyciaganie Macierewicza i jego komisji gdy latwo sprawdzic, ze jego slynne sprawozdanie zostalo zatwierdzone miedzy innymi dzieki poparciu poslow z PO!
    Kolejna zagrywka na „szalonego Antka”.

    „Ruszajaca z kopyta” polska gospodarke dobrze scharakteryzowala sama POLITYKA…
    „…Polska jest dziś w Unii Europejskiej krajem największych bodaj społecznych rozwarstwień i najsłabszego zorganizowania pracowników (w tym jednego z najniższych w starej i nowej Europie wskaźnika uzwiązkowienia). Jesteśmy państwem, który istotnie „przetrwał kryzys”, ale te ewidentne sukcesy są osiągane w formule gospodarki peryferyjnej, dostarczającej produktów nisko przetworzonych, której największą konkurencyjną przewagą nie jest innowacyjność, ale niskie koszty pracy (czym z zaskakującą szczerością chwalą się zarówno polskie elity biznesowe, jak też nasi rządzący). Rezerwy takiego modelu transformacji są na wyczerpaniu, o czym przekonują nas nie tylko prawicowi populiści, ale także bardziej wyważone diagnozy Jerzego Hausnera….”

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1567001,1,dlaczego-mamy-w-polsce-tak-marna-lewice.read#ixzz2sCJB0QK5

    Rozpacza „lewicowy” publicysta Michalski..
    Panie Cezary niech sie Pan nie martwi lewica wlasnie sie odradza z ramienia SLD do Parlamentu Europejskiego startowac bedzie…. Weronika Marczuk!

    Jak widac oprocz zagrywek pijarowskich I medialnego cyrku, elektorat dostanie jedynie darmowe podreczniki…

    Tuskowa koordynacja w sprawie Ukrainy to rowniez fakt…medialny.
    Nikt w Europie oprocz polskich prorzadowych mediow tego nie zauwazyl.

    Smuci jednak fakt udzialu Pana Redaktora w biciu pijarowskiej piany.
    Zabraklo jedynie twardego wystapienia Tuska w sprawie Trynkiewicza – bo o „szybkiej reakcji” Tuska w sprawie sniegu w lubelskiem juz czytalismy…

  37. Zastanawia mnie czemu moderator wpuszczal wpisy i nie zdejmowal ich z blogu – by w koncu autor blogu mogl stwierdzic, ze nalezy autora zbanowac.

    Dzieki temu Pan Redaktor pokazal sie nie tylko jako tolerancyjny liberal – otwarty nawet na kontrowersyjne poglady ale rowniez pryncypialny wojownik z antysemityzmem tych pogladow nie tolerujacy…

    Dwa w jednym – szampon i odzywka.
    Za a nawet przeciw.

  38. Przykro mi, że trafił Pan do tabloidów – taki upadek!!

  39. Daje przykład walki z antysemityzmem

    „Orteq, 1 lutego o godz. 1:00
    Misiu, A gdzie cytaty z Protokołów Mędrców Syjonu? Bez nich cały ten twój wywód o Żydach budujących dla siebie Final Solution, jest nie pri czom. Wywód do bani, err, do łaźni, err, do prysznica. Tego działającego bez wody. Z wykorzystaniem niezwykle wydajnego szamponu o nazwie Cyklon B. Leszek Bubel jest karłem przy tobie.”

    Na co taka odpowiedz padła:

    „@Orteq,…Nie składam wniosku, aby Cię zbanować, chociaż za głupstwa, które tu wypisujesz może i powinienem, ale ciesz się wolnością wypowiedzi, póki jeszcze można.”

    Jeszcze jeden chichot. Tym razem nie tyle chichot historii jako takiej, tylko rechot historii banowania blogowego

  40. Bywalec 2
    2 lutego o godz. 21:18

    Tak jest ! Spełniam twój rozkaz Obersturmbanfuhrer !

    Sieg Heil !

  41. duende
    2 lutego o godz. 18:05
    Gwoli ugody, dekret narzucający kultową lekturę Falskiego na następne 100 lat – przyjmę z aplauzem.
    ……………………………………………………………………………………………
    Już się po tym podpisuję.

  42. Problem podrecznikow mozna rozwiazac prosto i latwo. W Niemczech np. nie kupuje sie podrecznikow szkolnych , tylko otrzymuje sie na kazdy rok od szkoly, tylko zeszyty trzeba kupic wlasne. Podrecznik wypozyczony przez szkole posiada na ostatniej stronie tabelke dla wpisania kazdego ucznia, ktory go uzywal, zeby stwierdzic, czy nie uszkodzil za bardzo ksiazki, bo wtedy musialby za nia zaplacic. Po ukonczeniu roku szkolnego ksiazka wraca do wlasciciela, czyli szkoly, zeby mogl ja uzywac nastepny uczen. Nie mozna tak u nas w Polsce? Mamy az tak silne lobby drukarzy i wydawcow, ze nie idzie nic uczynic?

    Jesli chodzi o Ukraine, to nie bylbym sklonny az tak sie ze strony Polski w ten konflikt angazowac, bo mozna na tym zle wyjsc (vide Litwa). Oprocz tego Ukraincy sami sobie sa winni, bo to oni wybrali ten rzad i prezydenta w demokratycznych wyborach. Maja wiec, co chcieli, jesli poprzedni ,,pomaranczowi” byli tacy zli. Czy jesli w Polsce wygra przyszle wybory PiS a po dwoch latach okaze sie, ze to nie jest to, co glosujacy na nich oczekiwali i zechca ich pozbawic wladzy, to mamy im w tym pomagac? W zadnym wypadku! Dostanali, co chcieli, a ze ,,kazda idea traci swoja godnosc, kiedy zostanie urzeczywistniona” jak mowil Goethe, szybko rozczaruja sie obietnicami i rzadami prezesa.

  43. Bywalec 2
    2 lutego o godz. 21:18

    A tak a propos : kultury osobistej to ty się uczyłeś w PGR -ach,
    czy w kołchozach ?

    Pozdrowionka.

  44. AF (21:27)

    Czegoś nie rozumiesz. Wirtualny moderator to program(ek) – sito. Wyłapuje pewne, wpisane do program(k)u słowa i wyrzuca na śmietnik cały tekst jeśli takie słowa w nim padły. Tam nie ma szansy na żadne za a nawet przeciw.

    Pozostawienie ostatnich komentarzy Misia jest bardzo mądrą oraz pożądaną strategia. No, niech będzie, taktyką. Chodzi o to, ze każdy dotknięty do żywego obrońca wolności słowa, może sobie wrócić pod poprzedni wpis Gospodarza i przeczytać co zostało popełnione przez zbanowanego osobnika.

    Wciąż

    DAJE ODPÓR

    banowaniu

  45. Najwzniejsze stwierdzeniew felietonie:
    „Gospodarka rosnie” .

    Pojawia sie pytanie po raz kolejny – co PO zrobilo, ze moze odcinac kupony od poprawiajacej sie koniunktury?
    Absolutnie NIC!

    Moze rosnie bo podnisiono podatki?….

  46. Jedna partia!
    Jeden wodz!
    Jeden narod!
    I….jeden podrecznik.

    Trzeba bedzie tez zrobic porzadek z mediami – po cholere tego tyle?!

  47. Orteq
    2 lutego o godz. 21:47

    AF (21:27)

    Czegoś nie rozumiesz. Wirtualny moderator to program(ek) – sito. Wyłapuje pewne, wpisane do program(k)u słowa i wyrzuca na śmietnik cały tekst jeśli takie słowa w nim padły. Tam nie ma szansy na żadne za a nawet przeciw.

    Nieprawda Pan Passent czyta nasze wpisy.
    Czytal tez od miesiecy Michasia – by sie w koncu…oburzyc.

    Uwazam to za brak konsekwencji.

  48. Jaka machineria powoduje, że nie można Panu serdecznie podziękować
    za zbanowanie @ bałwańca – przebierańca , niejakiego michasia ?
    To mnie zastanawia !

    Pozdrowionka.

  49. Z nienawiscia wedlug Pana Redaktora siana przez PiS to niestety wina zaniechania ze strony PO.

    Gdyby zrealizowalo haslo rzucone przez drugiego czlowieka PO i pierwszego „dyplomate” III RP:
    „dorżniemy watahy!”

    Nie byloby problemu z szerzeniem nienawisci.

  50. Zamiast czytać mętne banialuki ćwierćinteligentów blogowych lub oglądać obrzydliwą polską telewizję wybrałem się do kina. Na film Hannah Arendt. Gdyby nie żona byłabym na sali sam. Znałem już wiele dzieł Arendt. Film bardzo dobry, dyskretny o banalizacji zła i o niej samej. Łatwo przetransponować na polskie banalne zło. Z tym, że jest to zło obrzydliwe, śmierdzące, katolickie i głupie. Czyli zło najgorsze.

  51. W kontekście Ukrainy nie można snuć żadnych analogii litewskich.
    Po pierwsze Litwa jest w Unii więc konflikt jej władz z mniejszością polską ma zupełnie inny wymiar. Jest pod unijną kontrolą, w ramach unijnych mechanizmów obronnych.
    Po drugie wojownicze pkrzykiwania Litwinów wynikają z tego, że po prostu trzeszczy w szwach koalicja rządowa w której Akcja Wyborcza Polaków uczestniczy.
    W tym przypadku konflikt polsko-litewsko-rosyjski toczy się ramach demokratycznych i pod unijnym parasolem ochronnym.
    Tego typu konflikty narodowościowe w UE nie są czymś nadzwyczajnym. Sporo jest takich ognisk zapalnych (tlących się)

    Pozdrawiam

  52. PS. komentarz był szerszy, ale nie przeszedł !

    Pozdrowionka.

  53. AF (21:48)

    „co PO zrobilo, ze moze odcinac kupony od poprawiajacej sie koniunktury? Absolutnie NIC!”

    Mieszkasz w kraju demokratycznym od sporej ilości już lat. Wiec chyba czegoś mogłeś się nauczyć. Ot, choćby tego, ze to RZAD, a nie OPOZYCJA, może łapkę nadstawiać do podkucia przez poprawiającą sie koniunkturę. I naprawdę nieważne jest to, iż pisowcy uważają, ze PO nie zrobiło absolutnie nic.

    Przerzutka na druga nogę nastąpi gdy pendulum „gospodarka” ruszy w druga stronę. To przy spadającej koniunkturze najczęściej dochodzi do zmiany rządów. Kogoś za ten spadek obwinić trzeba!

    Opozycja odcina kupony przy spadku koniunktory, rzad to robi przy jej wzroście. Odwrócić tego się nie da. Dziwie się sobie , ze mi się chce jeszcze pisać takie banały

  54. 22:03

    „To mnie zastanawia”

    Znajdź sobie coś mądrzejszego do zastanawiania sie. Osobnik został zbanowany. Razem z nim pod wirtualne sito poszły niektóre słowa z nim związane. Musisz je powymieniać na neutralne. Zacznij od nicku. Moze spróbuj Misiu?

    Kontynuuje

    DAWANIE ODPORU

    banowaniu

  55. Andrzej Falicz

    „Jedna partia!
    Jeden wodz!
    Jeden narod!
    I….jeden podrecznik.”

    Nie chcę wdawać się w większe rozważania ale muszę Ci powiedzieć, że system marketingu podręczników szkolnych stosowany przez wydawców od blisko 20 lat w sensie korupcyjnym przypomina system marketingu leków stosowany przez firmy farmaceutyczne.
    To jest taka sama deprawacja środowiska nauczycielskiego jak i lekarskiego.
    I to od góry do dołu.
    Od ministerstwa, które wpisuje podręczniki na stosowne listy aż do nauczycieli w szkołach, którzy wymuszają na rodzicach zakupy tych psu na budę potrzebnych książek.
    A chciwość wydawców przekracza już jakiekolwiek normy.
    Bardzo się cieszę, że sytuacja polityczna zmusiła w końcu Tuska do próby obcięcia choć jednego plasterka z tego tłustego salami.
    Będę z satysfakcją obserwował jego wymuszoną okolicznosciami politycznymi szarpaninę z tymi bezwzględnymi chciwcami.

    Pozdrawiam

  56. Falicz 22.00
    Masz rację. Tych szmatławców w rodzaju Gazety Warszawskiej, W sieci, Do rzeczy, Rzeczpospolitej, Gazety Polskiej codziennie, Naszego dziennika i Frondy, portali internetowych kłamiących 24 godziny na dobę, itd namnożyło się jak szczurów na wysypisku śmieci., Należy to badziewie zderatyzować.

  57. Resortowy
    2 lutego o godz. 22:10

    ” Zamiast czytać mętne banialuki ćwierćinteligentów blogowych lub oglądać obrzydliwą polską telewizję…”

    o ! kochany , to Ty jeszcze nie wiesz jaka jest debilska
    TV niemiecka !
    Z wyjątkiem takich kanałów jak Arte, ARD , ZDF czy Phoeniks ,
    czy n 24, leci sam „chłam ” (poniżej godności ludzkiej ) !
    Uwłaczający zwykłej prostej inteligencji !

    Tu byś się dopiero wściekł !!!

    Nie narzekaj, bo możesz mieć tylko gorzej !

    Pozdrowionka.

  58. Orteq,

    Akurat sie tu zgadzamy.
    Koniunktura koniunktura ale wyjasnij mi jak zwiekszenie obciazen podatkowych ( I tak juz duzych) ma pomoc gospodarce wychodzic z kryzysu, ktorego nie bylo…

    „Zamiast przeprowadzać niezbędne reformy strukturalne, które trwale polepszyłyby sytuację budżetu państwa, rządzący łudzą się, że rozwiążą problemy finansów publicznych poprzez wprowadzanie doraźnych rozwiązań.

    Przykładowo, minister finansów Jacek Rostowski postanowił wbrew obietnicy utrzymać wyższe stawki VAT do końca 2016 r. zamiast do grudnia 2013 r. Państwo chce też zwiększyć możliwość pobierania opłat od przedsiębiorców i przejąć pieniądze obywateli zgromadzone w OFE.

    „Tymczasem rząd powinien dokonać zmian, które trwale zmniejszą deficyt, a docelowo doprowadzą polskie finanse publiczne do stanu równowagi…”

    Najnowszy sposób fiskusa (juz 2014), by jeszcze głębiej sięgnąć do naszych kieszeni, to rozszerzenie dwuprocentowego podatku od czynności cywilnoprawnych.

    W myśl przepisów, które opracowuje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji obejmie on m.in. pożyczki odnawialne, udzielane przedsiębiorcom. Szerzej stosowany będzie też podatek od nieruchomości. Już wcześniej państwo, wbrew obietnicom, utrzymało podwyższone stawki VAT.

    Piąty rok zamrożone są progi podatku od dochodów osobistych, zniknęły też ulgi w PIT – internetowa i zwrot VAT za materiały budowlane. Spółki komandytowo-akcyjne obłożone zostały podatkiem CIT. Jeśli dodać do tego planowane oskładkowanie umów zlecenia i o dzieło oraz sięgnięcie po aktywa OFE, to z szacunków dziennika wynika, że państwo co roku będzie zabierać obywatelom co najmniej 24 mld zł więcej niż dotychczas…”

    Proponuje zbanowac… (zartuje) resorciaka za szerzenie nienawisci o podlozu religijnym.
    Moze to nie jest zaraz antysemityzm ale nie widze zasadniczej roznicy.

  59. Kartka z podróży
    2 lutego o godz. 22:28

    Nie chcę wdawać się w większe rozważania ale muszę Ci powiedzieć, że system marketingu podręczników szkolnych stosowany przez wydawców od blisko 20 lat w sensie korupcyjnym przypomina system marketingu leków stosowany przez firmy farmaceutyczne.
    To jest taka sama deprawacja środowiska nauczycielskiego jak i lekarskiego.
    I to od góry do dołu….”

    Rozumiem, ze z powodu niskiego poziomu etycznego naszego spoleczenstwa powinnismy dac sobie spokoj z tzw. „wolnym rynkiem”.
    Polacy kradna wiec najlepszy jest system panstwowej kontroli i rozdzielnictwa.

    Diadiuszka Tusk pogoni tych zlodziei!

    W komunistycznej Australii panstwo daje tzw. wyprawke – ostanio (dawno to bylo) przyszedl czek na 100 dolarow „na mojego syna” zeby sobie kupil podreczniki.
    Sa szkoly prywatne, panstwowe, katolickie itd itd.
    Nie ma nawet jednej obowiazujacej i zedekretowanej formy lepienia Australijczyka…

    Jak widac od konkurowania, elastycznosci i indywidualnego podejscia do nauczania Polacy jeszcze nie dorosli albo wrecz odrosli bo juz zadatki mieli…

  60. Orteq
    2 lutego o godz. 22:28

    A co Ty tak się burzysz !
    Każdy pracuje na siebie , a gospodarzem czy tego chcesz,
    czy nie chcesz jest Daniel Passent.
    I jako Gospodarz może sobie nie życzyć wypowiedzi nazisty
    i antysemity na swoim blogu !

    Też bym tak postąpił !

    Pozdrowionka.

  61. absolwent
    2 lutego o godz. 22:31

    Pelna zgoda!

    A jak poubierane teraz te Polaki – kazden inaczej.
    I od nadmiaru programow w telewizji tez im sie we lbach przewraca.

  62. Orteq
    2 lutego o godz. 21:47
    AF (21:27)

    Czy ten wirtualny moderator jest w stanie wykłuczyć „lustrzane quenelle” ?

  63. Andrzej Falicz

    W polskich realiach nie ma wolnego rynku podręczników, ponieważ do zakupu takiego a nie innego tytułu rodzice są zmuszani przez motywowanych w rozmaity sposób przez wydawców nauczycieli. Bonem edukacyjnym o którym piszesz tu opłacano by podręczniki jednorazowego użytku o wyśrubowanych, wziętych z kosmosu cenach i bonusy dla nauczycieli rozprowadzających ksiązki. Przecież to jest patologia. Jak tu można mówić o wolnym rynku? Nie zastanowiło Cię czemu nauczyciele nie protestują przeciw cenom podręczników ryjnujących rodziców swoich uczniów.
    W tej sytuacji nie ma innego wyjścia poza likwidacją tej pseudokonkurencji podręcznikowej w szkołach. To powinno być zrobione już wiele lat temu.

    Pozdrawiam
    .

  64. Andrzej Falicz
    2 lutego o godz. 22:43

    ‚” nie chcę wdawać się w większe rozważania ale muszę Ci powiedzieć, że system marketingu podręczników szkolnych stosowany przez wydawców od blisko 20 lat w sensie korupcyjnym przypomina system marketingu leków stosowany przez firmy farmaceutyczne. ”

    Faliczu w Polsce jest jeszcze ” dzicz ” jeśli chodzi o leki .
    W BRD , nawet jak Ci lekarz zapisze konkretny lek , apteka przez
    swój system komputerowy , zobowiązana jest do znalezienia
    ” zastępnika ” ( o tym samym działaniu ) jednak nieco tańszego,
    od tego co zapisał lekarz na recepcie.
    Działanie leku jest takie same jak to sobie wyobraził lekarz ,
    ale cena jest 3 – 4 krotnie tańsza !
    Dlatego , między innymi Krankenkassen ( bo przecież one płacą
    za lek) osiągają rocznie krociowe ( milionowe ) zyski !

    Moja DAK Gesundheit, na ” podmianie ” leków , zyskała za rok
    2012 bzdurne 40 mln EUR !
    A działanie leków jest takie same – to nie ersatz, producenci są
    nieco tansi !

    Pozdrowionka.
    PS. każda apteka w BRD, jest zobligowana do wyszukania jak
    najtajniejszego produktu ale o tym samym zakresie działania
    (nie mniej, ale i nie więcej !).

  65. cynamon 29
    2 lutego o godz. 23:11
    To co piszesz jest ciekawe , ale jak Krankenkassen wymuszają na aptekarzach takie jak napisałeś działania , bo przecież producenci leków są zainteresowani zbytem swoich produktów i są skłonni przekonywać finansowo tych co leki sprzedają. Przecież gdyby system działał w 100% sprawnie tak jak piszesz to ci produkujący droższe leki o tych samych własnościach zbankrutowali by bardzo szybko , jeśli nie chcieli by obniżyć swych cen.
    Jeżeli jest już taki system w aptekach, to przecież żaden problem jest by lekarze też z niego korzystali i od razu zapisywali ten tańszy lek.
    Coś tyu nie jest tak jak piszesz,

  66. Gender,
    ani kobieta ani chlop,
    czasami kobieta gdy sie tak czuje,
    czasmi chlop gdy tak wygodnie.
    Koniec spodniczek,koniec spodni.
    W tym zamecie co panuje,
    pewnie chodzi o to,
    zeby ludzkosc przestala istniec.
    Gender ten killer jest wlasnie po to.

  67. Kartka z podróży
    2 lutego o godz. 23:02

    @Kzp, mafię , zmowę cenową , dopuszczono w Polsce zaraz po
    upadku komuny .
    I to nie dotyczy tylko podręczników do szkół .
    Ale zwykłych rodziców rani i boli !
    Moim zdaniem , wzorem Ministerstwa Szkolnictwa w BRD , powinno
    się wprowadzić ujednolicony system podręczników od klas 0.
    aż po ukończenie gimnazjum ( w Niemczech ukończenie gimnazjum
    jest uwieńczone maturą ) i tak tu jest – podręczniki przechodzą z
    rąk do rąk !
    Co innego studenci ( po gimnazjum i maturze).
    To jest straszne , ale muszę to opisać – oni muszą płacić za
    podręcznik często 300 – 400 EUR !
    Kalkulacja wydawców jest prosta : chcesz w przyszłości uprawiać
    intratny zawód, mieć nieprzeciętne dochody – to płać !
    Moja przybrana córka, która w tym roku kończy medycynę na UNI
    Hamburg, za samą ” walizkę ” ze wszystkimi skalpelami, rozwieraczami i innym tego typu badziewiem , zapłaciła 1.600 EUR
    Dodam że to nie były nowe narzędzia.
    Nowe , nieużywane prosto z fabryki kosztowały by ją gdzieś
    3.600, Euro.

    Nauka jest droga i niech ktoś mi powie, że nauka jest bezpłatna !

    Mordę lub pysk obiję !

    Pozdrowionka.

  68. Kartka z podróży
    2 lutego o godz. 14:23

    „Przeczytałem ponownie zwracając uwagę na „stał się”. Teraz rozumiem, „sam się stał” koordynatorem UE ds Ukrainy. Choć to też budzi duże wątpliwości. Bo między poczuciem, że się jest koordynatorem, że się człowiek stał koordynatorem a byciem de facto koordynatorem jest zasadnicza różnica.”

    Kartko, czy Ty naprawdę potrzebujesz tej beznadziejnej krytyki Donalda Tuska jak powietrza do oddychania?

  69. Andrzej Falicz (22:03)

    „Orteq: ‚Wirtualny moderator to program(ek) – sito. Wyłapuje pewne, wpisane do program(k)u słowa i wyrzuca na śmietnik cały tekst jeśli takie słowa w nim padły. Tam nie ma szansy na żadne za a nawet przeciw.’
    AF: ‚Nieprawda Pan Passent czyta nasze wpisy. Czytal tez od miesiecy Michasia – by sie w koncu…oburzyc. Uwazam to za brak konsekwencji.’ ”

    Vera o wiele ostrzej uważa. Ona zbanowanie blogowicza uważa za napad na człowieka. Co jest karygodne. Bo powinien być, według niej, tylko atak na tekst(y). Nigdy na człowieka.

    Ja to odbieram tak. Tu się posłużę metafora:

    Atakowanie dziadzki Leszka Millera za jego przyzwolenie na tortury w Kiejkutach – jak najbardziej słuszne. Czy to w Washington Post czy we wszystkich mediach Pomroczności Zamglonej. Natomiast zaatakowanie go, pewnie z tego samego powodu, workiem plastykowym wypełnionym śmierdzącą cieczą – a, to już atak personalny. Takie, jakby, banowanie smrodem. Tego nie lzia.

    Dlatego moje nieustające

    DAWANIE ODPORU

    banowaniu wciaz trwa. Kontynuacja, znaczy, jest

  70. Kartka z podróży
    2 lutego o godz. 23:02

    W tej sytuacji nie ma innego wyjścia poza likwidacją tej pseudokonkurencji podręcznikowej w szkołach. To powinno być zrobione już wiele lat temu.

    Pozdrawiam…”

    To rozwiazanie typowe dla PO – aby zlikwidowac pseudokonkurencje likwiduje sie …konkurencje.
    Wyjscie oczywiscie jest!
    Ale za trudne.

    Latwiej zrobic jeden podrecznik dla wszystkich.

    Pewnie, ze latwiej – tak jak najlatwiej bylo wybudowac dlugi na pare kilometrow liniowiec blok – wzdluz specjalnej rampy kolejowej.

    Polecam program
    „Independent Public Schools” – publiczne szkoly, ktore osiagaja najlepsze rezultaty – program, podreczniki itd wedlug OGOLNIE zaakceptowanych standardow jest ksztaltowany rzez dyrektora szkoly, rade nauczycielska przy udziale rodzicow.

    Co charakterystyczne im bardziej na lewo …tym wieksza krytyka samodzielnosci i autonomii szkol i chec kontrolowania i przystrzygania wszystkiego pod jeden strychulec.

    „Panstwo wie lepiej”!

    Cala dyskusja ma duzo szerszy ideologiczny podtekst niz sie na pierwszy rzut wydaje.
    Oprocz oczywistej przedwyborczej hucpy – „PO daje ksiazki za darmo”…

    Role odpowiedniej akredytacji, kontroli i przepisow – ktore maja regulowac wolny rynek zastepuje sie panstwowym systemem odgornej nakazowosci.

    Bo „za trudno”.

    Lepiej Polakow wyzej opodatkowac bo panstwo najlepiej wie jak wydawac ich pieniadze.

  71. Orteq
    3 lutego o godz. 0:13

    @Orteq, oj przasadzasz.
    Jak swego czasu Majowie.

    Pozdrowionka.

  72. maciek.g
    2 lutego o godz. 23:36
    Wybacz , ale padam z nóg !
    Odpowiedż jutro.

    Pozdrowionka.

  73. cynamon 29 (22:45) {a on z nóg padł..}

    „A co Ty tak się burzysz ! Każdy pracuje na siebie , a gospodarzem czy tego chcesz, czy nie chcesz jest Daniel Passent. I jako Gospodarz może sobie nie życzyć wypowiedzi nazisty i antysemity na swoim blogu ! Też bym tak postąpił !”

    To, ze ty byś tez tak postąpił, widać i słychać loud and clear. Wywąchać tez idzie. Czego wywąchać nie idzie, to dlaczego wirtualny moderator uwala ci teksty traktujące o tym twoim słusznym postępowaniu?

    Pozwolę sobie przytoczyć taki post z pod poprzedniego wpisu Gospodarza:

    ” Orteq, 1 lutego o godz. 20:44
    Diaspora z Misiem sepogadali:
    „U Ciebie piątek, a tutaj już zaawansowany szabas…Idę narąbać drewna i umyć trochę auto.”
    „Umyj cale auto – od A do Z – dzisiaj (?) – co masz zrobic jutro zrob dzisiaj …”
    „Dobry pomysł, dzięki – umyłem całe auto, bo jutro przecież dzień świąteczny, niedziela, a zabłocone było, jak jasna cholera. ”
    Szczęśliwa Diaspora nie zorientowała się w ogóle co biega. A biega szabas. To w ten dzień pejsaci posługują sie gojami jako najemnikami. Do rąbania drzewa i do wszystkiego innego. Jako ze starozakonnym Talmud zabrania palcem o palec trącić w dzień święty. W pozostale dni tygodnia goje są busy busy zamiatając swoje ulice. Podczas gdy wyznawcy Mojżesza wyzyskują niemiłosiernie swoje kamienice.
    Misiu sobie chałturzy przy Sabacie, ot co. Nienawidząc tych swoich jednodniowych pracodawców całym swoim jestestwem. I to jest jedyna wiadomość z Misiowego bredzenia. W stu procentach przewidywalnego już od pierwszego zdania. Diaspora jest Szczęśliwy, ze nie nic nie potrafi przewidzieć jeśli o bredzenie jego akolity chodzi”

    Czy zrozumiałeś cos z tego postu? Misiu jest antysemita z powodu NIEDOWARTOŚCIOWANIA go przez jego pracodawców. Tych właścicieli kamienic. Podczas gdy on, Misiu, musi wciaz zamiatać te swoje byle jakie ulice.

    Ot i cala tajemnica antysemityzmu Misia

  74. Diaduszka Stalin toby porzadek z elemntarzem zrobil. I to dziadostwo z Majdanu by szybko pogonil . A Maciarewocza i katabasow terz by do pionu ustawil .

  75. Andrzej Falicz

    Piękne zalecenia: „… program, podreczniki itd wedlug OGOLNIE zaakceptowanych standardow jest ksztaltowany rzez dyrektora szkoly, rade nauczycielska przy udziale rodzicow….”

    Tyle tylko, że to wszystko się odbywa.
    Przez 20 lat niezły system wypracowano rolowania rodziców na podręcznikach. Mucha nie siada.
    Są programy uzgodnione, gremia oceniające podręczniki, specjaliści od podręczników, specjaliści szkolący innych specjalistów, odpowiednie standarty, wymogi, ministerialne instytuty, metodycy… . Nauczyciele oceniają, dyrektorzy szkół, metodycy, urzędnicy kuratoryjni i ministerialne szychy. Z wydawcami ciu ciu ciu ciu..
    Formalnie nie ma się do czego przyczepić. Armia ludzi nad tym „uspołecznionym”, fachowym tworzeniem bryków szkolnych pracuje. Wyprodukowane na ten temat kwity pewnie miałyby grubość marksistowskiego podręcznika o wyzysku. Piramida ludzi się z tego rynku utrzymuje.

    A podręczniki coraz droższe. Coraz bezczelniej, chciwiej łupi się ten ostatni element podręcznikowego łancucha troficznego czyli rodziców.

    Z zainteresowaniem będę obserwował jak Tusk w mękach będzie usiłował wydłubać z tego bezczelnego, bezwzględnego interesu jeden rocznik dzieciaków i ich nieszczęsnych rodziców.
    To będzie pouczająca kampania.

    Pozdrawiam

  76. Kartko,

    Na swiecie malo gdzie jest jeszcze tylko jeden podrecznik.

    Jakos sobie daja rade z niezdrowym nadmiarem i wykorzystywaniem rodzicow przez chciwych wydawcow – pewnie tfu tfu – kapitalistow bezwglednie dazacych do zysku.

    Jeden podrecznik panstwowy…w panstwie sprywatyzowanym na rzecz partii, ktora sie wlasnie dorwala do zloba bedzie wygladal tak:
    – Narazie podrecznik PO z Tuskiem na okladce sciskajacym Merkel gdzie dzieci beda sie uczyly z czytanek jak Donald jezdzi po wsiach i rozdaje pieniadze i o tym, ze nie ma juz obwodnicy tylko ring i jak sie przeprasza do mowi sie „sorry”!

    Jak wygra PiS to tamte podreczniki sie spali i bedzie o walce o polskosc prawie, sprawiedliwosci i jak Jas z Malgosia gonili zlego komucha.

    Jak wygra nie daj Boze Palikot to Jasiu bedzie Malgosi przypalal petka i wdzieczyl sie do Jacusia.

    I tak co pare lat bedziemy mieli rewolucje edukacyjna z nowym jedynym slusznym podrecznikiem…

    Zlecenie na wydawanie ksiazki dostanie wujek stryjeczny Kluzik – Zdrady Rostowskiej i poniewaz bedzie PANSTWOWY… ksiazka kosztowac bedzie 5 razy tyle co u kapitalistow… (stu ekspertow, 200 recenzentow – wszyscy politycznie poprawni na ten czas itd).
    Ale bedzie „taniej” bo zaplacimy my wszyscy z podniesionych podatkow.

    I tak nam PO zrobi present za nasze pieniadze.

  77. Donald pogonil osobisci Pania Wojewode do odsniezania…i nic dalej nie da sie dojechac, nie ma pradu ani swiezego chleba.

    Pani Wojewodzina zgodnie z nowa moda idaca z gory odwarknela:
    „Trudno wymagac od wladzy, zeby wiatr przestal wiac!”…

    Wyglada na to, ze Tusk bedzie musial wydac osobiscie rozkaz pogodzie a ona poslusznie przyniesie odwilz.

  78. AF (2:32)

    Ten, o którym wspomniał Ted(ziu) pod 1:06, już by dawno panią wojewodzine do pionu ustawił. Pod stienka, znaczytsa.

    Tusk to jest chodząca cierpliwość. Naprawde. Podczas gdy jego oponenci to kwaczący drób. Guano produkujący zawsze i wszedzie. I nic więcej

  79. Jak sie w Polsce rzadzi:

    „…Po naszym tekście na Gazeta.pl (jak zwykle…)
    premier Donald Tusk ostro zganił wojewodę lubelską Jolantę Szołno-Koguc i nakazał jej udanie się do Sobieskiej Woli.

    Przez to zrezygnowała z urlopu, podczas którego miała udać się na wykupioną przez męża wycieczkę z okazji swoich 50. urodzin….

    Po powrocie z terenu wojewoda oświadczyła,, że jeżeli ktoś do niej zadzwoni i poskarży się na służby odśnieżające drogi, „osobiście zawiezie mu chleb”.”

    Nowy minister P0 Trzaskowski na to:
    „Będziemy wyciągać wnioski…”

    Polacy tez…

    A gdzie premierzyca?

  80. Dlaczego Tusk osobiscie nie zawiozl chleba do Hrubieszowa !?

  81. Przewały na podręcznikach to w Stanach od dziesięcioleci ciężki problem, na to silnego do dzisiaj nie ma, strukturalnie nie ma szansy żeby kiedykolwiek się znalazł. Polska w ramach bratniej pomocy po transformacji to chyba przejęła jak masę innych bardzo wątpliwych rozwiązań. Sanacja tego zabierze krajowi pewnie z dziesięciolecia, na co pewna szansa jest bo obok jednak jest Europa skąd można by coś od czasu do czasu podglądnąc. Dobry temat na własny lub kupiony od free lancera artykuł porównawczy, jak to wygląda w Niemczech, Francji, Hiszpanii, etc. gdzie szkolnictwo podstawowe zorganizowane jak w Polsce (t.j. powszechne i jednolite).

    ————-

  82. A skoro już podpowiadam tematy to jeszcze jeden taki.

    Polskie media uwielbiają opisywać sytuacje komornicze, ciężki horror za horrorem jeśli temu wierzyć literalnie. Obiektywnie zaś trudno jakiś wyważony obraz sytuacji znaleźć poza anegdotycznymi doniesieniami o dochodach kancelarii komorniczych (40k miesięcznie dla głównego komornika, 5-10k dla personelu pomocniczego) no i faktu że jest to jeden a najbardziej pożądanych urzędów prawniczych w Polsce.

    Pytanie jakim cudem udało się tej korporacji tak się urządzić w nowej Polsce. Żeruje toto na ostatniej nędzy (Dickensowskiej prawie), emerytach, biedakach etc windykując mizerne kwoty kilkuset złotowe często i obciążając je horrendalnymi i kompletnie legalnymi opłatami, 400 zl minimalnie nawet przy kwotach złotowych jeśli dobrze rozumiem.

    Żerowanie na biedakach, dobijanie leżących to system wyglądający też na przeniesiony żywcem ze Stanów. Ktoś w Sejmie może by się temu przyjrzał pomiędzy jednym trotylem smoleńskim a drugim.

    Inaczej proponuję Sejmowi kompleksowy przegląd ustawy o komornikach bo obecna wygląda na kompletny dziki zachód w wydaniu amerykańskim a nie coś co wypadało by mieć w Europie.

  83. I ryzykując cezurę gospodarza za gadulstwo trzeci temat a mianowicie nagłe zniknięcie tematu więzień CIA po tym jak Kwaśniewski odczekawszy z tydzień w Davosie oświadczył że nie wyobraża sobie jakichkolwiek konsekwencji prawnych, bo owszem CIA była ale co tam w tej udostępnionej jej wili robiła to my już nie wiemy i dlatego za to nie jesteśmy dopowiedziani.

    BS w mojej humble opinii bo jeśli przyjąć to rozumowanie to oznaczałoby to że służby w Polsce mogą na dzisiaj w każdej chwili w ramach współpracy z USA użyczyć im jakąś willę czy dwie a co tam oni już w niej będą robić, kogo będą tam przywozić ze świata i jakie metody stosować to już nie nasz interes ani odpowiedzialność.

    Z pełnym szacunkiem dla p. Kwaśniewskiego (prawdziwym a nie udawanym) toż to kompletny nonsens co on tutaj opowiada.

  84. „From homogenity to diversity in education”

    Polecam.
    Jezeli chodzi o edukacje nastepuje w tej chwili na swiecie powszechne odejscie od jednorodnosci do roznorodnosci i indywidualizacji procesu nauczania.

    Jezeli chodzi o najlepszy system nauczania w Europie I byc moze na swiecie – w Finlandii –
    Nauczyciele maja olbrzymia autonomie programowa i tym, samym w zakresie, programu, wybierania podrecznikow i innych pomocy w nauczaniu.

    „…Teachers set their own lessons and choose their own textbooks for the lessons…”

    Polecam przeczytac dlaczego finski system nauczania jest najlepszy na swiecie!
    Na pewno nie dzieki jednemu zaaprobowanemu przez panstwo podrecznikowi.

    http://www.notefromlapland.com/2011/06/the-finnish-schooling-system.html

  85. wg (7:19)

    Ja ani udawanego ani żadnego innego szacunku nie potrafię wygenerować ani dla Kwaśniewskiego ani dla stanu prawa w POmrocznej POmylonej.

    Nowy Wielki Brat rozkazał kretynowi Kwachowi: skacz! A ten tylko uniżenie zapytał: jak wysoko? I skoczył. Lex się na ten temat jednoznacznie wypowiedział a ja Lexowi wierze.

    Bez żadnego szacunku dla kretynów i kretyństwa republiki bananowej.

  86. AF (8:02)

    Żeby nauczycielom można było dać autonomie programowa nauczania, oraz swobodę wybierania podręczników czy lektur, trzeba najpierw tych nauczycieli odpowiednio wykształcić. A jak są wyszkoleni nauczyciele w RP III/IV? Przecież tam różne Giertychy, wraz z pozostałymi orłami po zawodówkach, rodem z „S”, ustanawiali programy nauczania!
    Realia panowie, realia.

    PS. Ci Finowie to chyba muszą zgarniać większość nagród Nobla. Inaczej, jak by bylo wiadomo, ze maja najlepszy system edukacyjny w świecie?

  87. Kiejkuty i glupie tlumaczenie kwacha.

    (po jakiego diabla W OGOLE POLITYCY SIE WYPOWIADAJA w tej sprawie… w normalnym panstwie byloby „no comments”!).
    Wiezeinia byly w wielu krajach tylko u nas polskie panstwo zostalo upokorzone przez samych Polakow.

    Polska wyzbyła się części swojej suwerenności (tracac kontrole nad tym co sie tam dzieje…), żeby przekazać Amerykanom jakąś część bazy, która przecież jest bazą polską i nikt nie może jej wyłączać z polskiej jurysdykcji.

    To oczywiste lamanie konstytucja i trybunal stanu.

    Nie za to co robili Amerykanie ale za samo przekazanie suwerennosci i polskiej jurysdykcji. – „Bo nie wiedzeilismy…co amerykanie tam robia…”

    Kwach jak zwykle byl pijany lub mial poteznego kaca tlumaczac, ze „Polacy nie mieli pojecia co robily amerykanskie sluzby na terenie Polski”.

    To tlumaczenie jeszcze go bardziej poglebia.

  88. Mamy już dwóch Ikarów polityki.Paprykarz dołączył do zięcia kosmonauty.Z tą różnicą ,że papryce wsio rawno co mówi jej guru a kosmonaucie bokiem wychodzą brednie zięciulka.

  89. @Falicz To perspektywa Anglika na system finlandzki i z jej perspektywy wygląda bajkowo czemu się nie dziwię bo jakbym miał w kraju taki system oświatowy jak w UK (wg jej opisu) to też bym się rozmarzał. Na marginesie polski minister od edukacji właśnie oświadczyła na Tok FM że bardzo się jej ten brytyjski podoba. Naprawdę przydałoby się jakieś profesjonalne porównanie systemów europejskich i innych. Trudno bowiem mi wierzyć że taki wielki wybór podręczników mają w Finlandii, toż to maciupeńki kraj, na ile wariantów podręczników mogą oni sobie sensownie pozwolić.

    Kartka, na pocieszenie system jaki sobie w Stanach środowisko edukacyjne (business i biurokracja) załatwiło równie porażający ale oni mają w tym znacznie dłuższą praktykę. Poles fast learners. Z tym jakoś żyjemy, co przeraża że szkoły tutaj zaczynają powoli przypominać więzienia amerykańskie z ich typową totalitarną atmosferą nietolerującą najmniejszej spontaniczności. Najmniejsze przekroczenie, najmniejsze rebelianctwo, wkracza uzbrojona po zęby policja szkolna, i dzieciak zakuty w kajdanki ląduje w policyjnym więzieniu. Finlandii tutaj nie many niestety a chciałoby się, oj chciało.

  90. wg (6:26, 8:53)

    „Przewały na podręcznikach to w Stanach od dziesięcioleci ciężki problem, na to silnego do dzisiaj nie ma, strukturalnie nie ma szansy żeby kiedykolwiek się znalazł. Polska w ramach bratniej pomocy po transformacji to chyba przejęła jak masę innych bardzo wątpliwych rozwiązań…Finlandii tutaj nie many niestety a chciałoby się, oj chciało.”

    Zawsze sie domyślałem się, ze to znowu Amerykanie dranie..

    To, ze Amerykanie w dalszym ciągu zgarniają większość nagród Nobla, to musi być zwyczajny numbers game.

    Populacja ponad 300 milionów to niby nic w porównaniu z takimi Chinami czy Indiami. Ale Polskę w Noblach naukowych bija swobodnie pewnie tylko dlatego, ze Polska mala, oni duzi. No bo system edukacji maja taki sam. Wiec niczym innym tylko przewagą statystyczną można wytłumaczyć ich coroczną supremacje na uroczystościach w Sztokholmie czy w Oslo. O corocznym amerykańskim pokonywaniu Chin czy Indii, nie będziemy tu się rozwodzili. Inne kraje, inni ludzie, you know..

    To tłumaczy wszystko. Dla wg tylko wszystko tlumaczy, of kors. Wszyscy inni patrzą na świat i powiadają: realia panowie, realia

  91. Ofiarami 25 wolności są miliony wynędzniałych i niedożywionych dzieci. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15389750,_Rz___Zatrwazajace_dane_GUS__Ponad_pol_miliona_dzieci.html#BoxWiadTxt
    Wyrosną z nich rachityczne, skarłowaciałe postacie przygłupów, ofiar komuny typu cynamona 29, Falicza, Orteqa lub Kartki skądś tam.

  92. „na pocieszenie system jaki sobie w Stanach środowisko edukacyjne (business i biurokracja) załatwiło równie porażający ale oni mają w tym znacznie dłuższą praktykę. Poles fast learners.”

    wg! Ty to z Jackowa musisz nadawać. Innego wytłumaczenia ja nie znajduje

    PS. Gdzie jest Torlin? Mam już dość bronienia Amerykanów. Wejdź i przejmij paleczke

  93. Orteq, bzisz troszkę, Stany mają takie świetne wyniki w badaniach naukowych bo od długich już lat (super intensywnie zaś od Sputnika) pakują w nie olbrzymie pieniądzę głównie z budżetów wojskowych (oryginalne programy atomowe, DARPA, DOE, NASA) i nie nie tylko. Edukacja na poziomie podstawowym to inny zupełnie inna bajka. nijak się ma do Nobli.

  94. Resortowy na topie jest. No i tak trzymać! Trolle zawsze przewidywalni są.

    Nie karmić trolla!

    Jacobsky. Jak to jest z tym niekarmieniem trolla?

  95. wg (9:15)

    No, nie wiem kto bździ. Jeśli ty sądzisz, ze amerykańska Ivy League – osiem najlepszych szkol wyższych świata – może wyrosnąć bez materiału dostarczanego przez podstawowy i średni system edukacyjny kraju, to ja się poddaje.

    Niech Torlin wejdzie i rozsądzi

  96. A tu amerykańska Ivy League szkol wyższych. O dołu listy poczynając:

    #8. Brown University Campus— Providence, Rhode Island
    #7 Dartmouth College — Hanover, New Hampshire
    #6 Columbia University — New York, New York
    #5 Cornell University — Ithaca, New York
    #4 University of Pennsylvania — Philadelphia, Pennsylvania
    #3 Princeton University — Princeton, New Jersey
    #2 Yale University — New Haven, Connecticut
    #1 Harvard University — Cambridge, Massachusetts

    Nasze UWy, PWy, UJoty, czy inne gnioty, są w zupełnie innej lidze. Nie rejestrujące się na radarze. Ludzie!

  97. Torlin to tutaj jakaś wyrocznia, autorytet. czy co?

    Look , szkoła podstawowa nie wychowa Ensteina, na nauczyć czytania, pisania, trochę matematyki i paru innych rzeczy, Einsteiny, Feinmany to statystyczne genetyczne rodzynki, ich podstawowy system (nawet nie specjalnie ambitny, Feynman sam poźniej pisał że jego podręczniki fizyki w średnich i podstawowych szkołach kalifornijskich były tragiczne.) nigdy nie przeoczy, oni sami wypłyną na poziomie uniwersyteckim na który wejdą szeroko dostępnymi w Stanach stypendiami dla zdolnych. A będąc już na na uniwersytecie dalsza kariera zależy od tego jak zdrowy jest system nominacji posdoctoral i później profesorskich (a jest znacznie bardziej zdrowszy niż w Europie) i funduszy zewnętrznych a te łatwo dostać na oryginalne, przyszłościowe tematy. Finansowanie jest często”outside the box” zasiedziałej ortodoksji akademickiej (która generalnie przeżuwa stare tematy (99.5% w Europie, 90+% w Stanach), co ich olbrzymia przewaga. Koncentracja Noblistów w paru uczelniach to wynik dobrej rekrutacji z pozostałych uniwersytetów amerykańskich i zagranicy) a nie kompetencji w hołubieniu własnych talentów.

  98. Finladia i jej system edukacji:
    DECENTRALIZACJA! (a nie jeden wspolny podrecznik…)
    Jak wynika ze światowego rankingu przeprowadzonego przez firmę Pearson
    najlepszą edukację na swiecie oferuje Finlandia, a kolejne miejsca zajęły Korea Południowa, Hongkong i Japonia. Ranking powstał w oparciu o międzynarodowe testy z lat 2006-2010.

    Ranking systemów edukacyjnych (The Index of cognitive skills and educational attainment) przygotowany przez firmę Pearson ma pozwolić na stworzenie międzynarodowej bazy danych dotyczącej poziomu edukacji. Oparty został na wynikach przeprowadzanych regularnie co kilka lat testów, sprawdzających znajomość nauk ścisłych i humanistycznych.

    Finlandii wystarczyło 40 lat, aby wspiąć się na szczyty międzynarodowych rankingów systemów edukacji. Finowie zrezygnowali z tradycyjnej koncepcji nauczania: wybrali decentralizację szkolnictwa i odeszli od sztywnych systemów oceniania, które są podstawą szkolnictwa w innych rozwiniętych krajach. Sukces fińskiego systemu edukacji jest tak duży, że nawet Niemcy i USA chcą wzorować się Finlandii i w oparciu o jej doświadczenia poprawiać jakość swojego szkolnictwa.

  99. Ech Falicz, Falicz…
    W Polsce decentralizacja nauczania skończy się na plebanii i tyle. Do wszystkiego trzeba dorosnąć.

    Za Wiki: Finland has the lowest proportion of Catholics in all of Europe, about 9,000 people. The overwhelming majority are foreign-born, particularly Polish. About half of the priests are Polish.

  100. Nie zły pomysł premiera z tymi książkami tylko, czy on potrafi to zrealizować. Wszystkie
    te jego pomysły rozbiją się o mur urzędniczy, lobby wydawnicze i brak czasu na to.
    Jakoś tak się składa że co obieca premier to zawisa w powietrzu i za krótki czas do tego
    się nie powraca. Z wypowiedzi Czarzastego wychodzi że 1/2 roku na realizację to za
    mało. A on wie co mówi. UE wcale nie chce w swoich szeregach Ukrainy. Po co jeszcze
    jedno państwo na utrzymaniu skoro już kilka jest, min Polska jako dostarczyciel taniej
    siły roboczej. Jeszcze a co potem? Nic nie pomogą wyjazdy i wypowiedzi naszych
    polityków którzy jadą tam po to by podreperować swoje słupki wyborcze.
    W odbiorze naszych wschodnich sąsiadów jesteśmy agresorami którzy chcą coś utłuc
    dla siebie poprzez dominację w ich krajach. Polacy są tam odbierani jako nosiciele
    innej kultury i dominacji nad nimi.

  101. Bardzo ladnie z tymi noblistami w USA.
    Nawet czasem urodzili i wyksztalcili sie w USA…
    1/3 urodzila sie poza Stanami.

    Wystarczy wziasc 5 panstw europejskich
    UK, Niemcy, Francje , Szwecje i Szwajcarie by pobic USA pod wzgledem ilosci noblistow – a zostaje jeszcze kilkanascie…

    50% inzynierow amerykasnkich to przyjezdni.

    „Przerażająca ignorancja Amerykanów”
    Mądrzy inaczej
    http://www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1521508,1,przerazajaca-ignorancja-amerykanow.read

    „…Z badań wynika, że 63 proc. Amerykanów w wieku 18–24 lat nie potrafi znaleźć na mapie Iraku, 88 proc. Afganistanu, a 70 proc. Korei Północnej, chociaż o krajach tych od dawna głośno jest w mediach. Mimo obfitości newsów z Bliskiego Wschodu trzy czwarte nie wie, gdzie leży Izrael ani Iran, a 63 proc. nie ma pojęcia, gdzie jest Arabia Saudyjska. Z nieznajomością mapy idzie w parze niewiedza na temat obcych krajów – 75 proc. nie orientuje się na przykład, że przeważająca większość ludności Indonezji to muzułmanie, a połowa sądzi, że w Indiach dominuje islam. Tylko 22 proc. młodych Amerykanów posiada paszport, więc może nie interesują się po prostu zagranicą? Okazuje się jednak, że nie znają nawet dobrze własnego kraju. Połowa nie potrafi znaleźć na mapie stanów: Nowy Jork, Missisipi i Luizjana.

    Równie skromnie przedstawia się w USA znajomość historii. Przeprowadzone w 1999 r. badania studentów 55 elitarnych uniwersytetów wykazały, że 40 proc. nie wiedziało, kiedy toczyła się wojna secesyjna (1861–65), a 56 proc. nie orientowało się, kiedy prezydentem był Abraham Lincoln. Po 12 latach nic w tym zakresie się nie poprawiło. Na początku tego roku tygodnik „Newsweek” zadał tysiącu wybranych losowo Amerykanów kilka pytań, na które zwyczajowo muszą odpowiedzieć imigranci starający się o amerykańskie obywatelstwo. Blisko trzy czwarte z nich nie potrafiło opowiedzieć, dlaczego trwała zimna wojna, a 44 proc. nie umiało zdefiniować Karty Praw, która jest nieodłączną częścią konstytucji kraju.

    Niewielkie wymagania stawiane uczniom – dzieci polskich imigrantów, nowo przyjęte do szkół w USA, zwykle wiedzą więcej niż ich amerykańscy rówieśnicy

    Za ignorancję Amerykanów winić należy nie tylko szkołę, ale i specyficzne cechy amerykańskiej kultury. W ojczyźnie nowoczesnej demokracji wiedza ma mieć sens praktyczny, służyć przygotowaniu do zawodu, a nie duchowemu wzbogacaniu człowieka i podobnym fanaberiom. Z czasem doszła do tego wielkomocarstwowa megalomania, skłaniająca do traktowania reszty świata z rosnącą nonszalancją…”

    To troche jak z bogactwem.
    Fakt, ze w USA jest kupa miliarderow nie zmienia faktu, ze – mediana australijska jest wyzsza niz amerykanska mimo, ze USA ma wyzszy dochod na glowe mieszkanca.

    Mediana – taka sama liczba obywateli zarabia mniej i wicej niz mediana

  102. Dzień dobry

    Spikor

    Czarzasty wie co mówi bo przecież był wydawcą – i to dobrym.
    To tym trudniejsze, że sprawa nie sprowadza się do pokonania normalnych problemów edytorskich ale jak zauważasz wiąże się z walką z biurokracją. Tusk jak do tej pory najczęściej przegrywał batalie ze swoją biurokracją.
    No i polityką, bo przecież walka o ten rynek w przypadku podręcznika będzie miała wymiar ideologiczny. Już sobie wyobrażam to polityczne nicowanie każdego zdania i obrazka.

    Inaczej by było gdyby sześć lat temu, na fali entuzjazmu i poparcia zabrał się za sprawę kompleksowo. Na przykład uporządkował sprawę choć z podręcznikami do szkół podstawowych. No ale wtedy mu ten patologiczna zmowa prywatnego z biurokratycznym nie przeszkadzała.

    No to teraz w obliczu politycznej klęski musi improwizować.
    Będę śledził tę szarpaninę z zainteresowaniem.

    Pozdrawiam

  103. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos edukacji …

    Wroble cwierkaja, ze „odpalenie” funkcjonuje nawet za miedza i jest nawet w angielskim … (?) Walll !
    http://www.ndr.de/ratgeber/netzwelt/snowdeninterview101.html

  104. cynamon 29
    z 2 lutego 22:33
    Na mojej krótkiej liście mam jeszcze: 3SAT, n-tv, zdf.kultur, EinsFestival, BR Alpha no i ze względu na ten wiatr od morza – NDR.
    Czy może warto jeszcze gdzieś zaglądać? (Jeśli tylko do pozostałych kanałów Das Erste i ZDF – nie odpowiadaj.)

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos edukacji …

    Czy Kwache & Co. postawia przed TS za kolizje w ramach „paragrafu 22″?

    ” Er erstattet Strafanzeige gegen alle Mitglieder der Bundesregierung – namentlich gegen die Kanzlerin, den Innenminister und gegen die Chefs von BND, MAD und Verfassungsschutz. Der Vorwurf: verbotene geheimdienstliche Tätigkeit oder Beihilfe dazu ” …

    http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/medien/nsa-affaere-strafanzeige-gegen-angela-merkel-12782623.html

  106. http://www.youtube.com/watch?v=k8hJDlrT6Dg

    Gdyby cos takiego wydarzylo sie w ,,rezymowym” PRL-u, ten
    film bylby pokazywany na wszystkich kanalach TV calego swiata.
    A teraz nikogo to nie interesuje,przeciez mamy demokracie
    wolnosc i prawo wyboru.

  107. Informuję, że Resortowy, to mój kolega z wiadomego resortu, który dotychczas był znany jako jasny gwint, dla przyjaciół z resortu po prostu gwintuś

  108. Podoba mi się pomysł aby podręczniki kupowały szkoły i były ich dysponentami, zaś same podręczniki przekazywane były uczniom „w używanie” co najwyżej za jakąś niewielką, symboliczną opłatą i ewentulanym zwrotem równowartości w przypadku nadmiernego zużycia lub zniszczenia.
    Za „moich” czasów, gdy poszedłem do szkoły (do I klasy) to miałem 2 książki: Elementarz Falskiego ( czarno biały jeszcze wtedy i bez wierszyka o Murzunku Bambo. Kolorowe, z wierszykiem „pokazały się ” rok później ) i książkę do „rachunków”) oraz trzy zeszyty: 1 w trzy linie, 1 w kratkę i 1 czysty (do rysunków), do tego pióro (drewniana obsadka ze stalówką) , ołówek i gumka.
    We wszystkich szkołach podstawowych i liceach obowiązywały takie same podręczniki ( zróżnicowane w zależności od profilu były w szkołach technicznych ) I…. pochlebię sobie i nam, w tamtych czasach chodzących do szkół -: na głupków nie wyrośliśmy..
    Gdy czytam, że obecnie zakup książek i zeszytów oraz pozostałego „oprzyrządowania piórnikowego ” pierwszoklasisty to wydatek rzędu 200-300zł to…. Włos się jeży i westchnienie ulgi. Mam to za sobą. Jako rodzic.

  109. Zostałem skreślony.
    Czytaj: naprawiono klawisz PgDn.

    @olborski’emu trza kawę na ławę. Autoironii nie chwyta.
    Gdy kilkakrotnie napisałem, że wiekszość bywalców bloga czyta głównie swoje komentarze, to echo uwięzło jak studio nagrań.

    Gdy użyłem frazy behawioralna neurofizjologia internetowa, to wiedziałem co piszę. Lekarz rodzinny odmówi wystawienia skierowania na kosztowne badanie, bo to jest „jego kosztem”.

    Gdy udamy się do komercyjnej placówki, to dowiemy się, że „rezonansu funkcjonalnego” jeszcze nie posiadamy. Gdy niestraszna nam diagnoza postawiona po badaniu PET, to może się okazać, że nasz ubepieczyciel na życie zażąda od nas horrendalnej stawki miesięcznej. Ekspert od informatyki rozczarowany tylko krzykrotnością miesięcznej pensji sprzedał ubezpieczycielowi wyniki badań i dane osobowe wszystkich pacjentów, którym bogata ciocia z Ameryki zafundowała badanie machiną PET.

    Komercyjny diagnosta zażąda dodatkowego kosztu wyższego niż kilo plastrów łososia w Biedronce za opis stanu w klasycznej postaci kartki z pieczątką. Opis smutnego stanu naszego centralnego ośrodka nerwowego pozostanie na serwerze cypryjskim z którego usłg korzysta komercyjny diagnosta. Plyta CD z diagnozą gratis, papier jest drogi.

    „Panie! Proszę sie nie denerwować! Nie powiedziałam, że USB to Pan może sobie wetknąć! To Pan zaczął coś bredzić o podpisie cyfrowym! Ja na takie bajeczki nie mam czasu, bo muszę zarejestrować i zakasować pacjentów spoza korporacji obługiwanej!”

    Po tygodniu następuje fala telefonicznych propozycji leczenia mego wodogłowia i cichnie dopiero gdy w strachu komercyjny diagnosta telefonicznie powiadamia mnie o pomyleniu mnie z osobą o tym samym imieniu i nazwisku, ale innym peselu.

    Szwagier tego pierwszego eksperta informatycznego powiadomił sieć prywatnych przychodni lekarskich, że w mózgu @staruszka wykryto w płatach czolowych organiczną przyczynę pisania lewą ręką.
    @staruszek pisał kilkakrotnie, leworęczność ma nabytą w wieku 6 i 1/2 po leworęcznej mamie i jakiś trefniś blogowy dopisze, że dziwaczenie też ma po niej odziedziczone w procesie nieudanej resocjalizacji.

    @staruszek pisał karmiąc swe nowotworowo przerośnięte ego, że inżynier myśli nad napotkanym problemem, a ekspert wie.

    I moderacyjny program bloga wybiera ekspertów i przepuszcza. Bo kupiony w firmie krzak tani jak barszcz program został napisany przez programistę z dobrej angielskiej szkoły pracujacej w paradygmacie (nie będę przepraszał za to obrzydliwe slowo) 3R: Read-wRite-aRithmetic. Programy myślące są zajęte walką na laserowe miecze i oglądaniem filmów Smarzewskiego. Energia zdrożała i dobrobyt tak wzrósł, ze stać nas na utobusy z pijanym kierowcą. GeeS zlikwidowakli, a drogę do Złotych Tarasów przy Dworcu Centralnym zasypało.

    I chwatit.

    Polscy biskupi zostali wezwani do kurii rzymskiej, na naradę w sprawie odzyskania po ponad dwóch wiekach Edukacji Narodowej dla jezuitów.

    Hazard, dopalacze, marznący na drutach deszcz, śnieg padający na ostoję Prawa i Sprawiedliwości. Wspaniały tematy dla blogowych umysłowych bystrzaków nie widzących w tych sanacyjnych działaniach walki o dominację wyćwiczonego w walce z Gomułką KiKu z goniącym watahę Opus Dei.

    Obywatele polscy są zbyt starzy, aby męczył ich @staruszek swymi wymadrzeniami zbyt zawiklanymi dla hamburskiego dokera.

    Jezuici na lekcjach katechezy będą drugoklasistów uczyli o tagach i przesiewaniu sieci w celu zdobycia danych osobowych internautów używajacych wyrazau katabas. Bo oni nie są tacy głupi, aby odcinać maluchy od komputera.

    Powtarzam: @staruszek jest instancją netbota implementowaną w chińskim pokoju. Wersja 3.104 z Sevice Pack 4.

    Pozostać przy: szewc robi buty, murarz domy muruje, a Ala nie sprząta alejki po Asie – to program nie wymagający dotacji ze strony urzędników UE korzystajacych z zegarków w cenie baterii oraz jednorazowych parasoli i butów.

    Bulba i ćwir ćwir.

  110. Lex,
    bardzo podobny system funkcjonuje w Australii. Ksiazki kupuje szkola i wypozycza, za pewna odplatnoscia, uczniom. Te pieniadze ida potem na zakup nowych ksiazek, dodatkowo szkola zarabia jeszcze prowadzac sklepik z uzywanymi mundurkami (u nas sa obowiazkowe). Oplaty za wypozyczenie nie sa zbyt symboliczne, ale i tak mieszcza sie w cenie jednaj ksiazki, a uczen ma ich caly komplet. Nie wszystkie szkoly maja takie same podreczniki, ale kazda trzyma sie swoich, a jak wymienia to robi to stopniowo. I jakos to dziala bez problemu.

  111. Padalce rzucily sie na siebie…
    Czyli „autorytety” medialne III RP.

    „Wszystko, co napisał Kuba, jest prawdą. Szerzej nie będę komentował – potwierdza w rozmowie z portalem Gazeta.pl Mikołaj Lizut.

    „Pisząc o medialnych chamach, zacząłem od siebie. Może teraz czas na Ciebie?”

    Według Wojewódzkiego Lis „pogwałcił standardy” i „potwierdził negatywne opinie na swój temat”. (Pisownia oryginalna): „Artukuł a chamstwie w mediach zyskał dodatkowy epilog oraz nowego bohatera. Ja, pisząc o medialnych chamach, zacząłem od siebie. Może teraz czas na Ciebie?” – pyta szefa „Newsweeka” popularny dziennikarz….”

    Tomasz Lis otrzymał m.in. dziewięć Wiktorów, w tym Super Wiktora w 2006. Trzykrotnie: w latach 1999, 2007 i 2009 otrzymał tytuł Dziennikarza Roku. Dwukrotnie był laureatem konkursu Telekamery: w 2002 (za „Fakty”) i w 2006 (za „Co z tą Polską?”). Zdobył również Nagrodę Kisiela w 2005.

    Był trzykrotnie nominowany w Plebiscycie MediaTory: w 2007 w kategorii AuTORytet oraz w 2008 w kategoriach NawigaTOR (za udowodnienie, że rzetelne dziennikarstwo i prawdziwą publicystykę można uprawiać na najwyższym poziomie bez względu na medium) i ProwokaTOR (za powrót do TVP – miejsca pracy, w którym zaczynał i które wielokrotnie krytykował).

  112. Jeszcze raz przypominam.
    Panstwo nic nie daje i nie ma podrecznikow ZA DARMO.

    Za „darmowy” podrecznik Polacy zaplaca w podatkach.

    Znajac efektywnosc pastwowego bedzie to produkt drugiej jakosci i w ostatecznym rozrachunku drozszy.

  113. Ciekawostka folklorystyczna

    @Lex
    3 lutego o godz. 12:10

    ***Za „moich” czasów, gdy poszedłem do szkoły (do I klasy) to miałem 2 książki: Elementarz Falskiego ( czarno biały jeszcze wtedy i bez wierszyka o Murzunku Bambo. Kolorowe, z wierszykiem „pokazały się ” rok później ) i książkę do „rachunków”) oraz trzy zeszyty: 1 w trzy linie, 1 w kratkę i 1 czysty (do rysunków), do tego pióro (drewniana obsadka ze stalówką) , ołówek i gumka.***

    Za moich czasów wyglądało to jeszcze inaczej. Mam luki w pamięci, więc nie pamiętam jaki miałem elementarz. Doskonale pamiętam „tytkę” ze słodyczami (taki był zwyczaj nas Śląsku) oraz dyndającą z tornistra mokrą szmatkę do ścierania tablicy (z łupków?). Ponieważ umiałem czytać dużo wcześniej, to w każdej klasie przeczytałem od deski do deski podręczniki w pierwszym dniu nauki, może dlatego ich nie pamiętam?
    Polski elementarz z przełomu XIX i XX wieku, z którego mój ojciec sam nauczył się czytać i pisać po polsku, posłużył mi dopiero w roku 1945 (w 5-tej klasie). Niestety już nie istnieje i nie wiem czy to już był Falski i królowały w nim Ala i As.

  114. Czytam niektóre blogi Polityki od ok 3 lat. Urodziłem się przed PRL-em. Nie zabieram głosu bo czuję się „cienki” i taki w istocie jestem. Osłabia mnie dyskusja prowadzona na temat schamienia mediów /również na tym blogu/, prowadzona po chamsku. Nawiązując do tytułu wpisu Szanownego Gospodarza „Jak żyć” chcę się podzielić moim osobistym doświadczeniem:
    Posiadam w PKO BP SA rachunek, który nazywa się oszczędnościowy. A oto przykład kilku ostatnich operacji na tym rachunku:
    -2.01.2014 saldo + 1000 PLN
    -31.01.2014 opłata za prowadzenie rachunku – 1 PLN, saldo 999,00 PLN
    -31.01.2014 kapitalizacja odsetek + 0,88 PLN, saldo 999,88 PLN
    -31.01.2014 podatek od odsetek kapitałowych – 0,18 PLN, saldo 999,70 PLN
    Osądźcie Państwo, czy to tylko kpina czy coś więcej.

  115. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Padalce rzucily sie na siebie… :-

    Panie Andrzeju,
    domyslam sie kto byl & obsadzal Jurorow – „Nasze matki nasi ojcowie” …

  116. Andrzej Falicz,

    Karnowscy vs. „Lisiccy”, czyli jak niepokorni dziennikarze skoczyli sobie do gardeł
    Prawicowi dziennikarze pokłócili się o Telewizję Trwam i jej miejsce na multipleksie. Bracia Karnowscy, czyli środowisko tygodnika „wSieci”, oskarżyli kolegów z „Do Rzeczy”, że przyłożyli oni rękę do starań, by ojciec Rydzyk nie dostał licencji. A jeśli Rafał Ziemkiewicz przypisuje Karnowskim metody „Gazety Wyborczej”, to musi oznaczać, że konflikt jest naprawdę poważny

    http://m.natemat.pl/b0a989c4afb8b4c1878a69e31262310d,641,0,0,0.jpg

    Ludzie „wSieci” atakują Dorotę Kanię. KOMENTARZ TOMASZA SAKIEWICZA alarmuje niezależna.pl

    Tam padalce, a tu gnidy 🙂 : Dla mnie OK, a dla Pana ?

  117. Finlandii wystarczyło 40 lat, aby wspiąć się na szczyty międzynarodowych rankingów systemów edukacji.

    A w Polsce mamy od ponad 20 lat religię w szkołach 🙂

    Co kraj, to obyczaj.

  118. Cieszy mnie fakt, że jasny gwint znowu odwiedza ten blog, tym razem jako resortowy. Widać resortowy jasny gwint czuje się najlepiej wśród ćwierćinteligentów 😉

  119. Za moich czasów w I klasie tabliczka z jednej strony w linie , z drugiej strony w kartke + rysik do pisania i szmatka do scierania .
    Pamiętam jak w II klasie pan Czaja w niemal w co drugim wyrazie kreślił na czerwono błędy to do tekstu piosenki pt ” Prząśniczka ” i „Od Bałtyku ..” (już w zeszycie) Ten język polski tak zasadniczo różnił się od mojego Śląskiego ,że lata całe sprawiał( ia ) mi kłopoty , jako Bajtle mogliśmy mieć łatwość przyswojenia na zicher j.niemieckiego ,ale nie wolno było uczyć ,wtedy nie bardzo rozumiałem przyczyny ,ale zrozumiałem kiedy od 6 klasy napisałem Urok adin i dalsze lata ..
    ps
    Falski -biało -czarne wydanie -to jasne

  120. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ksiazki „za darmo” Tusk POda …

    26,4 : 8,4 = http://www.niewygodne.info.pl/artykul2/00928-podatki-na-wyspach-i-w-polsce-porownanie.htm

  121. Ciekawie się dzieje. Premier Tusk ma dobry okres, gospodarka rośnie a Kuba Wojewódzki składa samokrytykę:

    „Idol” wypowiedział posłuszeństwo telewizyjnej kurtuazji. Do czasów „Idola” gość w telewizji był witany słowiańskim gestem serdeczności i uprzejmości. (…) Ten program pokazał, że bezczelność, skrajna ironia, cynizm czy nawet kontrolowane okrucieństwo szybko stają się dotychczas niedocenianym towarem, na który jest spory popyt. Tak, tak… To ja przyłożyłem do tego rękę i dziś czuję, jak ona powoli ląduje w przepełnionym nocniku. Moja wina. Moja wina. Moja bardzo wielka komercyjna wina.”

    Swoją drogą ciekaw też jestem, czy to z powodu tych „komercyjnych” i kulturalnych atrybutów Wojewódzki znalazł się na łamach „Polityki” i gości tam od lat.

  122. A ja pamiętam jeszcze giełdy podręczników, które odkupowało się od starszych kolegów i koleżanek i ten „proceder” leciał od góry do dołu, a każdy wychodził finansowo na swoje.
    No, ale ani programy nauczania, ani podręczniki nie zmieniały się jak w kalejdoskopie. Nie było też konkurencji wydawców, którzy mogliby się na tym utuczyć.
    Nie było też atrakcyjnych gadżetów „wspomagających”, których posiadanie jest dziś kwestią prestiżu ucznia.
    Szkolny egalitaryzm promowany przez nauczycieli prowokował co najwyżej do wymyślania różnych sztuczek, np. gdy chodzi o tarcze szkolne.
    Przeniesione od przedwojny do PRL zanikły dopiero wraz z jej upadkiem.
    Czego to się nie wymyślało, by przechytrzyć cerberów wychowawców, którzy sprawdzali „na wejsciu” do szkoły, czy uczniowie mają tarczę na rękawie, najlepiej porządnie przyszytą.
    Przypinało się ją na agrafkę, na zatrzaski w ostatniej chwili. Były też przejściowe mody. Tarczę nosiło się np. na mankiecie, na kołnierzu płaszcza lub kurtki, wydrapywało się z niej niektóre litery, jeśli powstawał z tego jakiś śmieszny albo dezinformujący napis.
    Takie to były m.in. „bunty” młodziaków za „moich czasów”. Na religię chodziliśmy do sal parafialnych z własnej i nieprzymuszonej woli, a katecheci na ogól bardzo się starali by nas jeśli nie „pozyskać”, to chociaż nie zrazić.
    A że czasy były diametralnie inne, to nie sposób je porównywać z dzisiejszą szkolną codziennością i obyczajowością zwłaszcza.
    Wprowadzenie religii do szkół i utrzymywanie tego status quo przez ćwierć wieku przyniosły wyłącznie straty zarówno kk, jak i kolejnym pokoleniom dzieciaków.
    Na pewno nie pomogły w wychowywaniu młodych w oparciu o wartości niby chrześcijańskie, a raczej wprost przeciwnie. Obnażyły całą obłudę społeczeństwa, nietolerancję, której fundamentem jest fasadowość instytucji kk i bierność państwa w poddawaniu się klerowi dla korzyści politycznych.
    Sorry, że trochę zboczyłam z tematu, ale trudno myśleć o współczesnej szkole i jej przyszłości tylko przez pryzmat podręczników.

  123. Orteq,

    Przestań tych ignorantów z południa bronić. Pan Andrzej i wg mają rację, te ich uniwerki są podkupione.
    Pewna droga mi pani (dyplomowana c.l.), co tydzień karmi mnie podobnie: Amerykany to nieuki i seksualiści. I coś w tym jest, chłopaki chyba też mają rację.

    Wg błyskotkiwie rozszerza temat, właczając codzienny w juesejowskiej szkole element: kajdanki. Ten oczywisty symbol imperialistycznej opresji wisi zamiast krzyża przy tablicy w każdej szkole, w każdej klasie.

    Kajdanki to jednocześnie symbol walki o wolność, o lepsze jutro. Walki o świat bez głodu, bez zrzucanej na ludność stonki, bez tortur i podsłuchiwań, bez zanieczyszczeń. Tak mi dopomóż Pani Jadziu.

    http://katarzynakulma.blogspot.com/2012/08/polska-ignorancja-w-europie-usa.html

  124. To, że jg zmienił nick na resortowy, jest równie durne jak to, co wypisuje. Ostatnio polecał Brzezińskiemu ,Tworki bądź Krośnice, nie bacząc na słabość swojej rekomendacji. Resortowemu, jak widać ze stanu zrytego umysłu, nie pomogło.
    Równie merytoryczne opowieści, desperacko sączy pif-pAF. W ślad, za swoim skarlałym autorytetem, posługuje się już tylko łgarstwem lub prostacką inwektywą. Podoba mi się ta bezsilność.
    Bardzo też, podoba mi się odkrywcza konstatacja o zapłacie w podatkach za darmowy podręcznik. Szkoda, że brak jej przy rewolucyjnym pomyśle ekonomi, podatku obrotowym od banków i marketów. Pewnie by była, gdyby kto inny proponował. Ale taka jest, niestety sztandarowa uczciwość prawacka. Pomysł z podręcznikiem, jest autorstwa Kluzik-Rostowskiej i był lansowany przez PIS, jeszcze w czasach gdy była jednym z filarów tej formacji, o czym przypomniał niedawno, do cna uczciwy Jacek Kurski.
    Podzielam pogląd redaktora o zbędności igrzysk w postaci komisji nad Macierewiczem, ale zdaje się, że jednak będzie.
    Bardziej zajmującym, powinno być to, co wyniknie z tej próby koordynacji. Co by nie gadać, to eskapada Tuska wyglądał dość imponująco. Objechał co ważniejsze stolice , niczym prezydent stanów po elekcji. Ciekawym bardzo czy podczas tych wizyt, zdołał przekonać odwiedzających, do kandydatury Rostowskiego na szefa Komisji EU? A może proponował Lewandowskiego? Się zobaczy….

  125. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    LA
    3 lutego o godz. 15:33

    „Tak, tak… To ja przyłożyłem do tego rękę i dziś czuję, jak ona powoli ląduje w przepełnionym nocniku (…) Swoją drogą ciekaw też jestem, czy to z powodu tych „komercyjnych” i kulturalnych atrybutów Wojewódzki znalazł się na łamach „Polityki” i gości tam od lat ”

    Nie jast tajemnica, ze ryba psuje sie od glowy – prawda?

  126. Libijski rządowy fundusz twierdzi, że w czasie kiedy doradzali mu eksperci Goldman Sachs, stracił na inwestycjach ponad miliard dolarów. Według Libijczyków amerykański bank zarobił na tym aż 350 mln dol.
    Fundusz pułkownika Kaddafiego zarzuca Goldman Sachs wykorzystanie braku wiedzy finansowej jego pracowników, co doprowadziło do straty prawie całej zainwestowanej sumy.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15392399,Goldman_Sachs_pozwany_przez_Libie__Fundusz_Kaddafiego.html
    ==================

    Ciekawe, że banki- a szczególnie ten- zawsze wygrywają?

    Inną sprawą jest, ile powróci do Libii gotówki po Kadafim?
    A40 miliardów piechotą nie chodzi…….

  127. Jak czytam pomysł Donalda Tuska z podręcznikami cieszy się poparciem pis. Kazimierz Michal Ujazdowski, poseł tej partii, nawet sugeruje, że to jego koncepcja. W wywiadzie mówi: ” … wiem, że należy zniszczyć oligopol, jaki panuje na rynku wydawniczym. To nie jest żadna konkurencja, to jest oligopol. Wszystko jest w rękach kilku wydawnictw, które żyją z tego, że MEN dopuszcza do druku ich podręczników. Mamy układ wydawnictw i administracji….”

    Calość rozmowy pod linkiem
    http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/ujazdowski-rzad-nie-likwiduje-patologii,9760392825

    Pzdro

  128. Halen

    Wracasz do tematu posad komisatrzy unijnych dla Rostowskiego i Lewandowskiego.

    Tymczasem dziś kolejne informacje o planach Donalda Tuska dotyczących objęcia posady szefa Komisji Europejskiej. Polityka w materiale dotyczącym irlandzkiego premiera Endy Kenny wraca do przecieków Spiegla na temat kandydowania na ten stolec Tuska.
    Mało, Protasiewicz w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej potwierdza te wieści i to sugerując ewakuację wypalonego premiera do Brukseli już w tym roku.
    Jeśli to prawda, to znów pozostaje mi wyrazić uznanie dla Tuska, bo jest to wyraz realnej oceny swojej marnej pozycji politycznej w kraju.
    Z drugiej strony nie bardzo wierzę w mozliwość spelnienia tych planów. No bo jakie szanse mogą mieć w tych wyścigach faceci niechętnie nastawieni do wspólnej waluty euro? Myslę oczywiście o Tusku i Rostowskim.

    Pozdrawiam

  129. staruszek 12.29
    No, nareszcie mnie rozbawiłeś. Teraz cały twój tekst trzeba podzielić na odcinki i niech go wykona kabaret Mumio. Mógłby to nawet ođśpiewać. Chętnie zajął bym się scenografią.
    Byłby to najlepszy spektakl roku!

  130. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    LA
    3 lutego o godz. 15:33

    A propos „mlodych lwow”, o ktorych piszesz, aby nie powiedziec „m. wilczkow” polskiej sceny medialnej https://www.youtube.com/watch?v=CPUeGbIfI_4

    Reszte sobie dopowiedz – ok?

  131. Towarzystwo tu mądrkujące o niczym, zapewne nie zada sobie trudu przeczytania prawdy o największych zagrożeniach współczesnego świata. Prymitywy w stylu Orteqa czy Cynamona biją pianę dzień i noc. Dla myślących, polecam ten alarmujący artykuł:

    http://www.globalresearch.ca/an-american-made-holocaust-the-history-of-us-wars-and-crimes-against-humanity/5367187

  132. jasny gwint
    Pozwolę sobie zauważyć, że najwięcej piany bije jednak Andrzej Falicz w swoich doniesieniach na temat Polski, o której wiedzę , jako emigrant, czerpie chyba wyłącznie z prawicowych mediów i komentarzy na prawicowych portalach.
    Akurat Ameryka i zagrożenia stamtąd płynące zupełnie go nie interesują.
    Ciebie, dla odmiany, chyba nic nie interesuje poza tym, co TY sam piszesz, bo już nawet nie to, co ktoś o o tym myśli.
    Mój komentarz do jakiejś Twojej wypowiedzi (niedawno) na blogu albo red. Kowalczyka, albo Prof. Hartmana po prostu olałeś.
    P.S. Ktoś tu sugerował, że niejaki Resortowy to Twoje alter ego.
    Bzdura! masz, na swój sposób, niepowtarzalny styl i zakres tematów.

  133. Jak żyć?
    @jasny gwint
    Towarzystwo mędrkuje o NICZYM dlatego, żeby nie uświadomić sobie CZEGOŚ. To jest zresztą nasza uniwersalna strategia (prze)życia.
    Zawsze jesteśmy po jednej stronie – i to już jest naszym ograniczeniem (perspektywicznym) – o naszych ograniczeniach umysłowych (np. percepcji) nie wspominając (tych nota bene też sobie zwykle nie uświadamiamy, bo zamknęłoby to nam usta, albo wręcz przeciwnie: zmusiło to jeszcze większego słowotoku).
    Ot, choćby sprawa imperium amerykańskiego.
    Zakodowane jest w naszych głowach to, że w zestawieniu np. z sowieckim czy faszystowskim Imperium Zła, Stany Zjednoczone zawsze stanowiły Imperium Dobra. Nie możemy myśleć inaczej, bo postawiłoby to nasze widzenie (istruktury) świata na głowie.
    I tak jest ze wszystkim – czego dowodem są choćby burze w szklance błota, które odbywają się na tym blogu, czy na wielu innych forach „społecznych”.

    Oczywiście, że Amerykanie mają na swoim koncie zbrodnie ludobójstwa (jeden z ewidentnych przykładów: bombardowanie Kambodży w latach 70-tych).
    Albo historia z eksterminacją Indian:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/tag/tryptyk-indianski/

    Lecz jeśli by ktoś pomyślał, że to wszystko co teraz piszę jest podyktowane wrogością, czy nawet nienawiścią do Ameryki, to głęboko się myli.
    To po prostu boli.

  134. Wołyniec jest szefem Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym w oddziale w Koszalinie (Zachodniopomorskie). Jak powiedział w ubiegłym tygodniu, w wyniku redukcji etatów został zwolniony z pracy w jednej z koszalińskich firm z branży metalowej. – Nie mam nawet prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Przyjdzie mi chyba teraz po śmietnikach grzebać – dodał.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15393357,Sad_ponownie_rozpatrzy_sprawe_b__dzialacza_opozycji_.html
    =================

    Smutne…….
    Walczył w swoim mniemaniu o wolną Polskę.
    I wywalczył.
    Jest WOLNY….
    Wolny Najmita po pięćdziesiątce, ma niewielkie szanse ma pracę…..

  135. Kartko
    Jak zwykle jestem pod wrażeniem, głębi Twojej analizy. Dostrzeżenie przez Tuska,( a przede wszystkim przez Ciebie) swojej marnej pozycji politycznej w kraju, i we mnie budzi niemałe uznanie. Nie mogę tylko zdecydować się, u którego z was, większe. Do pełni zachwytu, brakuje mi nieco uzupełnienia analizy, która zawierałaby odpowiedź, któż to ma lepszą pozycję polityczną w kraju niż Tusk.
    O oderwaniu Cię od euro-płota, szkoda mi gadać ,ale pierwsze słyszę, że Tusk czy Rostowski są przeciwni euro. Ty to zawsze potrafisz wydumać coś kosmicznego.
    3

  136. Halen

    A po cholerę mam analizy płodzić. Są gotowe – przejrzyj sobie rozmaite badania opinii publicznej mowiące co elektorat sądzi o Tusku i Rostowskim. Masz ich w necie od groma

    I poczytaj co Tusk, Rostowski mowili o niebezpieczeństwie przyjmowania euro i bezpieczeństwie trwania przy zlotówce.
    Zresztą poczytaj sam siebie, bo też wyraz niechęci do euro tutaj dawaleś broniąc tych dwóch eurokunktatorów.

    Co zresztą nie znaczy, że im powodzenia nie życzę w europejskiej polityce. Im oni dalej tym mi lżej na duszy.

    Pzdro

  137. staruszek
    3 lutego o godz. 12:29
    Mozę inteligentem kiedyś byłeś , aleś na obecną chwilę jesteś kretynem i debilem !
    Głoszone przez ciebie ” msze ” ni jak się nie mają do polskiej rzeczywistości „.
    To że mieszkasz w centrum Warszawy, w absolutnym stopniu , nie
    uprawnia cię , do oceny reszty Kraju !

    Bufonów nie brakuje , witaj w klubie !

    ( PS. nie moim )

    Pozdrowionka.

  138. absolwent
    3 lutego o godz. 18:21

    ” staruszek 12.29
    No, nareszcie mnie rozbawiłeś. Teraz cały twój tekst trzeba podzielić na odcinki i niech go wykona kabaret Mumio. Mógłby to nawet ođśpiewać. Chętnie zajął bym się scenografią.
    Byłby to najlepszy spektakl roku .. ”

    I niech to powtarzają to każdego roku.
    Zawsze na Wielkanoc
    Lub na Boże Narodzenie !

    Jaja będą i tak prześmieszne !

    Brawo @absolwent !

    Pozdrowionka.

  139. mag
    3 lutego o godz. 19:25

    jasny gwint
    Pozwolę sobie zauważyć, że najwięcej piany bije jednak Andrzej Falicz w swoich doniesieniach na temat Polski, o której wiedzę , jako emigrant, czerpie chyba wyłącznie z prawicowych mediów i komentarzy na prawicowych portalach.
    …”

    Nieprawda.
    Czytam glownie prase lewicowa. „lewicowa”
    Ogladam codziennie prawie godzinne polskie wiadomosci.
    Jestem co roku w Polsce – miesiac dwa.
    Mam najblizsza rodzine w Polsce.
    Mam conajmniej jeden jak nie wiecej email dziennie od przyjaciol i bliskich.
    Mam tam dom.
    itd.
    Skladam w Polsce PIT-y/ smity.

    Z daleka wiecej czesto widac

  140. Kartka z podróży
    3 lutego o godz. 17:52

    Halen

    Wracasz do tematu posad komisatrzy unijnych dla Rostowskiego i Lewandowskiego.

    Tymczasem dziś kolejne informacje o planach Donalda Tuska dotyczących objęcia posady szefa Komisji Europejskiej.
    …”

    W sumie to przezabawne, ze ci sami politycy startuja w wyborach do Parlamentu Europejskiego, pozniej czesto wladzy samorzadowej, do Sejmu –
    Nadaja sie do wszystkiego…

    Co do Tuska szefa komisji to pamietam jak Kwasniewski mial zostac szefem ONZ-tu lub MKOL-u.
    Na bank!
    O Tusku trabi sie od lat – dla mnie to niezdrowe gdy sprawujacy wladze w kraju premier przebiera nozkami by zostac wreszcie kims innym…
    Narazie bedzie sie meczyl dla ojczyzny…bo musi – choc Merkel z Cameronem prosza go na kolanach.

    Przypomina mi to niesmaczna historie Arabskiego, ktory zostal polskim ambasadorem w Hiszpanii bo jak sam stwierdzil zmeczyl sie praca i lubi hiszpanskie wina.
    Niby mamy demokracje i sa to jedynie wybrani przez nas przedstawiciele – czesto paroma tysiacami glosow ( albo jedynie znajomi wybranych) a funkcjonuja jak magnateria polskiej rzeczypospolitej szlacheckiej.

  141. Feliks Stychowski
    3 lutego o godz. 13:36

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Padalce rzucily sie na siebie… :-

    Panie Andrzeju,
    domyslam sie kto byl & obsadzal Jurorow – „Nasze matki nasi ojcowie” …
    …”

    „Nazi matki Nazi ojcowie” spotkali sie z zdecydowana krytyka w USA jako jednostronna zaklamujaca historie propaganda relatywizujaca odpowiedzialnosc Niemcow za II Wojne Swiatowa.

    „Fikcja, fałsz, urojenia”. Tak określany jest w USA serial „Nasze matki, nasi ojcowie”, który zbierał pochlebne recenzje w środowisku „Gazety Wyborczej”

    Czesc tzw. globalnej polityki historycznej finansowanej przez niemiecki rzad.
    Dla wielu osob (rowniez wlasnie pokazywano ten mini serial w Australii pare tygodni temu…) to pierwsza w zyciu „lekcja” o wojnie.
    Serial zrobiony niezle trzeba przyznac.

    Nauka historii „na zachodzie” przeszla w duzej mierze do historii do czego dazy sie rowniez w Polsce.

    W Polsce media typu wybiorcza – pialy z zachwytu…

    „…Po ostrej krytyce „New York Times”, który jednak nie wspomniał o tym, że Niemcom się „pomyliło” i na miejscu swoich ojców i matek zabijających Żydów i innych ludzi dla relaksu, zaprezentowali Polaków z AK, przyszedł czas na pokaz w nowojorskim kinie studyjnym.

    Niemiecki dziennikarz Hannes Stein – korespondent „die Welt” w Stanach Zjednoczonych, musiał chyba przeżyć szok, gdy po projekcji podczas dyskusji panelowej spotkał tylko jedną osobę, która nie miała pretensji do twórców filmu. Była to młoda Meksykanka, która przyznała, że… nic nie wie na temat historii Europy. Ci, którzy cokolwiek wiedzieli, a nie byli Niemcami mieli o „Naszych matkach, naszych ojcach” inne zdanie.

    Aliny Grossmann, znana historyk, znawczyni relacji żydowsko-niemieckich, autorka książki wydanej w 2007 r. „Żydzi, Niemcy i sojusznicy” nie kryła poglądów:

    Film ten jest historią, którą Niemcy w drugim pokolenia po Holokauście sami sobie opowiadają. Fikcja. (w oryginale słowo „Lebenslüge”, które oznacza też fałsz i urojenia – przyp. red.)

    Były publicysta „Newsweeka” – Andrew Nagorski powiedział, że film w kilku miejscach zdejmuje z Niemców odpowiedzialność za Drugą Wojnę Światową, między innymi w scenie, gdy jako antysemitów Niemcy pokazali nie swoje matki i swoich ojców, lecz Polaków z Armii Krajowej. Zwłaszcza w scenie, w której polscy partyzanci zatrzymują pociąg z ludźmi wiezionymi do obozu koncentracyjnego; nie wypuszczają ich lecz zostawiają w zamkniętych wagonach swojemu losowi…”

    Nasze tzw. postepowe I PRO-RZADOWE !!! srodowisko medialne ociera sie o groteske w temacie opluwania Polski.

    Warto sobie z tego zdac sprawe gdyz podobne podejscie charakteryzuje te media w caloksztalcie ich polityki propagandowej.

  142. Andrzej Falicz

    Z tego co czytałem eurodeputowany nabiera kwalifikacji do pracy dopiero w drugiej kadencji. Tyle czasu trwa merytoryczne przygotowanie do pracy, poznanie jej specyfiki. Oczywiście mam na myśli tych, których Europa i jej problemy interesują. Którzy kumają o co w tym wszystkim chodzi. Tak więc sensowne jest wsparcie tych, którzy starują w wyborach do PE po raz trzeci.
    No i tych, którzy dodatkowo mają się czym pochwalić. Materiały statystyczne dotyczące głosowań, absencji, udziału w komisjach, wystąpień na forum PE, pełnionych funkcji są w necie. Każdy może tam zerknąć.
    Ja dokonam wlasnie na takiej podstawie wyboru.

    Pozdrawiam

  143. Nie potrzebnie obcialem cytat:

    Były publicysta „Newsweeka” – Andrew Nagorski powiedział, że film w kilku miejscach zdejmuje z Niemców odpowiedzialność za Drugą Wojnę Światową, między innymi w scenie, gdy jako antysemitów Niemcy pokazali nie swoje matki i swoich ojców, lecz Polaków z Armii Krajowej. Zwłaszcza w scenie, w której polscy partyzanci zatrzymują pociąg z ludźmi wiezionymi do obozu koncentracyjnego; nie wypuszczają ich lecz zostawiają w zamkniętych wagonach swojemu losowi

    Dla tych scen nie ma historycznego precedensu i stanowią one krok wstecz, są fikcją. „Nasze matki, nasi ojcowie” stanowią krok wstecz w stosunku do lat 90., gdy powstawała wystawa na temat zbrodni Wehrmachtu

    – relacjonuje autor artykułu „die Welt” słowa Nagorskiego. Znacznie gorzej na film zareagowali świadkowie historii, którą fałszuje film. Jego twórcy mieli pecha – na sali był 90-letni weteran Armii Krajowej, który opowiadał panelistom o okupacji niemieckiej i ratowaniu Żydów przez jego oddział.

    „Die Welt” pisze także o starszej pani w kapeluszu:

    która była jako młodziutka dziewczyna więźniarką niemieckiego obozu koncentracyjnego, nie mogła zrozumieć, jak mógł powstać taki kłamliwy film.

    Potem głos zabrał starszy pan, także były więzień obozu, który powiedział:

    Ani razu nie zobaczyliśmy w tym filmie Niemców rozstrzeliwujących ludzi.

    Jak relacjonuje korespondent „die Welt”:

    Podczas, gdy to mówił, cały czas płakał.

    A teraz dla porównania fragment tego co napisał o filmie Paweł Wroński, publicysta „Gazety Wyborczej”:

    Serial „Nasze matki, nasi ojcowie” to miał być film antypolski, wybielający niemiecką historię i żenująco słaby. Zobaczyłem serial dobrze zrobiony, poruszający. Gdy słyszę urzędowo oburzone patriotyczne głosy o poniżeniu Polski, konieczności odwołania prezesa TVP za jego emisję, mam wrażenie, że chodzi nie o ten film…”

  144. Kartko,

    Ogladalem w telewizji wywiad z Weronika Marczuk…ktora ma reprezentowac polska lewice w Parlamencie Europejskim…

    Jest tzw. „osobowoscia telewizyjna”.
    (Od września do listopada 2011 roku roku brała udział w XIII edycji show Taniec z gwiazdami. Jej tanecznym partnerem był Jan Kliment.
    Zajęli 3 miejsce. W marcu 2012 roku wzięła udział w pierwszym Tanecznym Turnieju Gwiazd ELIXA 2012, w którym razem z Rafałem Maserakiem zajęli pierwsze miejsce…)

    Poniewaz urodzila sie w Kijowie ma byc specjalistka lewicy od spraw zwiazanych z Ukraina.

    Jak powiedziala – „bo znam charakter Ukraincow”

  145. Andrzej Falicz

    To jest żałosne. Współczuję wyborcom lewicy w okręgu w którym ona startuje. Tym bardziej, że Palikot, który ma sznsę podebrać w takich sytuacjach SLD głosy wystawia równie dziwaczne persony. Nie wiem kto jest 1 na jego listach w Łodzi.

    Pzdro

  146. Jacobsky
    3 lutego o godz. 14:06

    Ludzie „wSieci” atakują Dorotę Kanię. KOMENTARZ TOMASZA SAKIEWICZA alarmuje niezależna.pl

    Tam padalce, a tu gnidy 🙂 : Dla mnie OK, a dla Pana ?…”

    Czyzby obrzucali sie NAWZAJEM chamami jak „ci” nagradzani przez dziesieciolecia najwyzszymi nagrodami „za rzetelne i wybitne dziennikarstwo”, o ktorych ja pisze…?

    Po tzw, stronie „niepokornych” sa OCZYWISCIE podzialy i bardzo dobrze niech padaja argumenty – ale nie obelgii.

    Jezeli nie wyczuwasz roznicy to nic nie poradze.

    Ciagle szukanie alibi w stylu „a PiS a Kaczynski” jest malo przekonywujace.

  147. Jak żyć (z Tuskiem)?

    Jeśli ktoś nie wie, to czas jej/mu umierać.

    Kartka z P. – w nierównej konwersacji z halenem, nierównej bo KzP tnie Tuska równo z gruntem, oraz w innych konwersacjach – wyraża punkt, nad którym warto się pochylic. Zrozumieć, starać się wyjaśnić. Co niniejszym czynię.

    Kartce ma wizję premiera z wizją, premiera który zwali KK z piedestału, i jeszcze parę mniej lub bardziej bojowych postulatów. Ten z klasą średnią wygląda mi na młodzieńcze urojenie, ale każdy ma prawo do takich aktów nawet w podeszłym wieku.

    Zatem zwalenie KK z piedestału. W artykule POLITYKI o premierze Irlandii jako rywalu Tuska
    http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1567011,1,odwazny-premier-irlandii-czy-zrobi-kariere-w-brukseli.read
    Enda Kenny jawi się odważny modernizator konserwatywnej obyczajowo Irlandii – „Stoję tu dziś jako premier, który jest też katolikiem, ale nie katolickim premierem”.

    Dlaczego Tusk nie jest odważnym premierem? – od lat zdaje się pytać KzP. Odpowiedź jest najbardziej banalna z możliwych — Polska nie jest Irlandią. Nie jest i nie była w ostatnich latach Irlandią w 2008 roku na kraju bankructwa po latach niesamowitej prosperity, gdy w ciągu 20+ lat z jednego z biedniejszych krajów Europy wyszła na czoło list najbogatszych. Polska nie jest i nie była wśród najbogatszych. Polską do 2008 roku nie rządził PiS (dajmy na to), jak w Irlandii partia Fianna Fáil, które dominawało w polityce i rządzło krajem i jego poparcie nie spadło z 42 do 15 procent w ciągu kilku miesięcy w wyniku kryzysu. PO nie jest w pozycji ratownika ekonomicznego i moralnego kraju. Tusk nie może być polskim Kennym z obiektywnych powodów politycznych. Ponadto historia konserwatyzmu polskiego jest w pewnym sensie świeża – raptem 20 lat.

    Ale jeśli kryzys moralny nabrzmieje … (??????), stawiam setki znaków zapytania, bo kto w Polsce wie, czyja moralność weźmie górę, np. smoleńska ze zdradą na ustach, albo lewicowa z aborcją w wigilię BN, a co z kryzysem finansowym, którego szansa coraz bardziej się oddala, prosperity idzie. Historia Polski inaczej się przędzie, b. specyficznie – co to dużo gadać.

  148. Poniewaz Tusk – miedzy odsniezaniem w Hrubieszowie a pocieszaniem Paprykarza – stal sie podobno OFICJALNYM KOORDYNATOREM Unii Europejskiej w sprawie Ukrainy jak pisze Pan Daniel Passent –
    proponuje w sposob szczegolowy i obiektywny rozliczyc Tuska z wynikow i jego dzialania.

    Czy rozmawial juz z Putinem i jakie sa wyniki jego rozmow.

    Jak wyglada jego dzialanie koordynacyjne z Janukowyczem i opozycja.

    Co ustalil Tusk z USA.

    Bardzo prosze Gospodarza by – gdy „nie wyjdzie” na Ukrainie – nie pisal w przyszlosci, ze Polska miala ograniczone mozliwosci wplywania na wielka polityke.

    Tytul : „OFICJALNY KOORDYNATOR” – zobowiazuje I nie polega na kreceniu sie w telewizji.

  149. Andrzej Falicz (3-02-g. 21:09
    Przyjmuję o wiadomości twoje tłumaczenia i biorę je za dobrą monetę, bo cenię cię za jedną, bardzo dla mnie istotną zaletę, nie obrażasz się i nie obrażasz innych. A nawet masz poczucie humoru, którego na ogół dramatycznie brak ludziom o twoich poglądach.
    Przypominasz mi obecnego partnera mojej najlepszej przyjaciółki (od siódmego roku życia do dziś!).
    Kłócimy się zajadle, ale tylko gdy chodzi o politykę, a i tak szanujemy i bardzo się lubimy.

  150. Kartka z podróży
    Co by się oderwać od skrzeczącej rzeczywistości, donoszę ci, jako kinomaniakowi, że właśnie na TV Kultura obejrzałam film „Miasto gniewu”, poruszającą opowieść o wielokulturowym i wielorasowym Los Angeles, takiej American sweet albo dream tyle że a rebours.
    Łoł!
    Pewnie znasz. Myśle, że jednak Amerykanie są naprawdę nieźli, gdy chodzi o bicie się we WŁASNE piersi, a co z trudem przychodzi Europie i na ogół „nie przechodzi” w Polsce, nawet gdy filmy są mniej czy bardziej, ale wybitne, skoro „stają” w jakiejś niewygodnej dla nas prawdzie.

  151. J.Pokorny

    Piszesz: „PO nie jest w pozycji ratownika ekonomicznego i moralnego kraju.”
    Ale się z tym nie zgadzam. Jest w takiej pozycji. To znaczy precyzyjnie biorąc była 6 lat temu, bo już w tej chwili niestety z powodu zużycia nie może być. Ale my wciąż wymagamy ratowania.
    I nie chodzi o budżet, długi, zawirowania kryzysowe, korupcję, elementarz, kino patriotyczne, gender … .
    Chodzi o sprawę fundamentalną, nadrzędną – ponad te codzienne polityczne pierdoły, którymi nam zawracają głowy.
    Chodzi o to, że dopóki nie wkleimy się na dobre do Europy, nie scalimy się z nią, nie przyjmiemy wspólnej waluty, pełni wspólnych praw, nie dostosujemy organizacji państwa do jej standardów, nie dołożymy swoich cegiełek do wspólnych instytucji to wciąż wisieć będzie nad nami perspektywa ekonomicznego i moralnego ratowania.
    I o tym Tusk zapomniał rozmieniając się na drobne. I o to mam pretensje.

    Pozdrawiam

  152. Mag

    Niestety przegapiłem.
    Ale jutro „Ferdydurke” z Peszkiem na Kulturze. Podkreśliłem to sobie w programie na czerwono.

    Pzdro

  153. Kartka z Podróży

    To będzie walka na dwa fronty,wydawcy a urzędnicy i koalicja opozycja. Pierwsze dwie
    strony będą walczyć o forsę a politycy o formę i treść, a PiS i tak będzie krytykował tylko
    dlatego że oni tacy są. W TVN 24 minister edukacji sprawiała wrażenie że sama nie wie
    jak to zrobić, pomysł premiera a jej wykonawstwo. Myślę że to temu rzadowi nie wyjdzie, szkoda bo gdyby się spięli to mógł by być projektem liczącym się w tym nie
    najlepiej notowanym rządzie. I tak dobrze że zaczęli od klas podstawowych. Mogę
    sobie wyobrazić co by było gdy by ten projekt dotyczył historii w klasach starszych.
    Pozwólmy uplywać czsowi.
    Pozdrawiam

  154. Spikor

    O 17,36 wkleiłem link na rozmowę z Ujazdowskim. Między propagandą jest trochę konkretów jak to mozna przeprowadzić.
    Zobaczymy czy się uda.

    Pzdro

  155. duende
    3 lutego o godz. 15:59

    „Orteq, Przestań tych ignorantów z południa bronić.”

    Ja właśnie chce przestać i ani jak nie mogę. Albowiem, etatowy obraniacz wszystkiego co amerykańskie, rezydent yankesofil Torlin, wciaz się nie zgłasza, żeby mnie z tej niewdzięcznej funkcji zwolnic. Czy ja mam jakieś wyjście?

    ” Pan Andrzej i wg mają rację, te ich uniwerki są podkupione.”

    Harvardem nie za wielu pogardza. Podczas gdy U. Browna nie wszyscy rozróżniają od U. Greena. Jak taką wiadomość odbierać w świetle tego podkupowania uniwerków amerykańskich? Ja nie znaju

  156. Bardzo ciekawa próba opisu polskiego współczesnego mieszczaństwa czy klasy średniej.
    W Wyborczej rozmowa z profesorem Michaelem Fleischerem z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej który przebadał mieszkańców dużych miast pod względem stylu życia
    Profesor tak różnicuje klasę średnią:
    „Pierwsza grupa, najsilniejsza, to katalogiści, czyli ludzie, którzy mają wszystko z katalogu – na jego podstawie urządzają mieszkania, robią zakupy, wybierają wakacyjne kierunki. Bez katalogu – rozumianego umownie, jako system gotowych podpowiedzi – są kompletnie bezradni. Mało kreatywni, reprezentują mainstreamowy gust, powtarzają cudze opinie. Potem bling-bling, których najłatwiej byłoby nazwać dresiarzami, ale w Polsce taka etykietka stygmatyzuje, więc użyliśmy zapożyczonego z Francji określenia. Zwraca ono uwagę nie tyle na sam dres, ile równie nieodzowne świecidełka, łańcuszki, cekiny. Charakteryzuje takich ludzi manifestowanie przynależności do grupy, materializm, konsumpcjonizm. Następnie narodowcy – oni trzymają się mocno tradycji. Dużo narzekają, ale mało działają, są niechętni zmianom, konserwatywni, zachowawczy.
    No i szarzy, moja ulubiona grupa – kiedy idziemy zatłoczoną ulicą, ich nie widać, bo niczym się nie wyróżniają. Nieprzypadkowo – starają się o to. Stanowią tło dla całej reszty. Prowadzą regularny tryb życia, wierzą raczej w ewolucję niż w rewolucję. Ich ulubione powiedzenie to: „Takie jest życie”. Albo: „Komu to, panie, przeszkadzało”.
    Jest jeszcze business style, biznesowcy, raczej na niewielką skalę. Są mieszczańscy, charakteryzuje ich chęć posiadania i przekonanie, że to, co kupiłem, świadczy o mnie. Działanie, sukces – to ważne dla nich pojęcia.
    Kreatywni – architekci, profesorowie, ekonomiści, artyści. Szeroka grupa, niehomogenna. Mają z reguły solidne wykształcenie, pochodzą z różnych grup społecznych, są refleksyjni, otwarci, z silnym kręgosłupem ideowym.
    No i alternatywni – ci mają model świetlanej przeszłości. Bliskie są im tradycje osiemnastowiecznych utopistów, stan z przeszłości chcieliby przenieść w przyszłość. Często ekolodzy, zainteresowani ochroną środowiska, ważny jest dla nich stosunek do zwierząt, podejście do praw autorskich. Są przeciwko konsumpcjonizmowi. Wielbiciele nienaruszonej natury, chcieliby wskrzesić ten dawny raj. Jest ich w Polsce zaskakująco dużo.”
    Całość tego ciekawego materiału pod linkiem
    http://wyborcza.pl/1,75248,15365296,We_Wroclawiu_katalogisci_i_dresiarze__w_Lodzi_kreatywni.html#ixzz2sIhW9zrE

    Pozdrawiam

  157. Adrzej Falicz,

    hehe, obrzucają się czymś innym (głownie insynuacjami), a więc jedni to padalce, a drudzy – gnidy. Dla mnie OK, a dla Pana ?

  158. Jacobsky,
    powiedz mi ile razy bracia Karnowscy zostali wybrani dziennikarzami roku ?

    Lis 3 razy plus tytul auTORytetu za rzetelnosc dziennikarstwa… I publicystyke na najwyzszym (?) poziomie plus 9 Wiktorow.

    Wojewodzki obecny w sztabie Tuska… kolega Pana Passenta laureat Wiktora tez…
    To rowniez jak Lis pieszczoch salonow i establiszmentu.

    jak jeden Wiktor/cham ze ze sztabu Tuska nazywa drugiego – stalego goscia Zakowskiego i medialna podpore jedynej slusznej wladzy – CHAMEM…
    to szczegolnie zabawne.

    Przynajmniej raz rzeczywiscie rzetelna diagnoza.

    Duzo bardziej niz gdy „niepokorni” sobie nawzajem insynuuja.

  159. 0:03, 0:32

    Andrzej Falicz i koncept „pan”. Szczególnie przy obrzucaniu sie gnidami i padalcami. Skąd żeś ty to wykoncypował, Jacobsky?

    Aaa, rozumiem, rozumiem. Ta namiastka polskiego konceptu ‚pan’ może być odnaleziona w języku francuskim. Ale czy również we francuskim języku prowincji Quebec?

    Czy wszyscy muszą być pojebkami?

    Koncept polskiego ‚pan’ na pewno nie istnieje w jednym z OFICJALNYCH języków Kanady, w angielskim. Falicz istnieje w jezyku angielskim. Daj sesiana, Jacobsky

  160. @gospodarz:
    jak? na pewno nie tak, jak obecnie.

  161. W łódzkim. Palikot wystawia Ewę Wójcik, a PIS Urszulę Kuleszę, celebrytkę radia na M, byłą posłankę LPR. Trudno przesądzać o preferencjach łodzian ale W.Marczuk znana jest nie tylko z TzG. Większy rozgłos, zyskała jako jeden z najbardziej niebezpiecznych wrogów IV RP. Nie szczędząc środków i wysiłków, do walki z Marczuk, zaangażowano najpotężniejsze siły państwowe z super agentem i super spec służbą na czele. Cały autorytet IV RP tego wymagał. Ba! Na Marczuk był budowany. No, ale jaka podwalina, taka i budowla, chciałoby się zauważyć. Szkoda że sztandar tak poblakł ostatnio, bo taki pojedynek Marczuk- Kaczmarek w łódzkim, to by dopiero było coś!
    Nie mnie rozstrzygać o stopniach Tuskowego zużycia i pokrętnej argumentacji KzP. Na ten pierwszy, są nawet przykłady w sieci, choć brak ich na to, kto ma mocniejszą polityczną pozycję. Zastosowany fundamentalizm KzP nie uchronił całego południa ani Irlandii przed groźbą, którą nakazuje Tuskowi. Zmielone po stokroć argumenty o niespełnianiu przez Polskę warunków konwergencji (niemożliwych do spełnienia w okresie światowej zapaści), oczywistych korzyściach jaki przyniosło krajowi pozostawanie poza strefą w czasie kryzysu, nie są wstanie równoważyć fundamentalistów. No ale jak to fundamentaliści, wyważenie im obce, zagrożenia nie istnieją. Ale czy ich niema? Euro, mocne i
    coraz mocniejsze w portfelach ma być jedynym i ostatecznym lekiem na wszystko. Teoretyzowanie nad zgubnymi skutkami za silnej waluty dla gospodarek, które budują swoją siłę i przewagi, obok rynku wewnętrznego na eksporcie, nie zaprząta fundamentalnych umysłów. O niedawnym przykładzie Szwajcarii ,która zmuszona była ściśle powiązać kurs frank na sztywno z euro aby nie zamarło drożejące z dnia na dzień ich rodzime wytwórstwo, mogą sobie podywagować blogowo, Pokorny z halenem, ale KzP taki drobiazg wzruszyć nie może. Możliwe, że KzP i na to ma błyskotliwą odpowiedź. Niech unia robi z euro to co Chiny z juanem. Albo każe drukować. W końcu Stanom nie szkodzi i Japonia ruszyła.
    No, ale żebym nie wyszedł na przeciwnika wspólnej waluty. Strefa niech najpierw sama się zbalansuje, wyjdzie z turbulencji i zachowa globalną konkurencyjność. Nam warto jest przyglądać się bacznie tym członkom, których gospodarki są na podobnym etapie rozwoju, i być gotowym do wejścia. Na dziś, wygląda to na 4-5 lat, ale kto wie, czy w tym czasie zasadnym będzie pchać się do strefy. I to już jawnie kunktatorsko, jak nie przymierzając Skandynawia (bez Finów) czy GB. Tu niezmiernie ciekawe są obecne wahania kursów walut gospodarek wschodzących i naszej. Ciekawym co na to RPP w środę?

  162. Zapomniałem napomknąć. Euro, przyjęły Czarnogóra i Kosowo. Znaczy się, są zintegrowani.

  163. Andrzej Falicz,

    i na tym polega wyższość Lisa nad Karnowskimi: 3 razy wybrany Dziennikarzem Roku.

    Mnie na przykład bawią „niepokorni” wyzywający się od piszących w stylu Gazety Wyborczej. Podejrzewam, że w tym gronie jest to większy bluzg, niż nazwanie kogoś chamem. Ubaw po pachy !

  164. Nie trzeba nazwać kogoś chamem, żeby mu dopiec:

    – Karnowski to kłamczuch – twierdzi Wojciech Cejrowski i zarzuca dziennikarzowi, że opublikował wywiad, którego nigdy nie było. Współtwórca serwisu wpolityce.pl nie pozostaje dłużny i oskarża podróżnika o konformizm i utrzymywanie kontaktów z mainstreamowymi mediami. – Na łamach „Newsweeka” postanowił Cejrowski recenzować „prawicowych publicystów”. Urban się jeszcze nie zgłosił? – ironizuje Karnowski.
    (http://www.polskatimes.pl/artykul/531115,konflikt-prawicowych-dziennikarzy-karnowski-do-cejrowskiego-urban-sie-jeszcze-nie-zglosil,id,t.html)

  165. What the f*cking game !
    Obiecalem zonie, jak Seahawks wygraja Super Bowl bedzie miala Cartier’s or Tiffany’s Valentine’s Day. Postawilem na nich (Seahawks) $10 plus … iles tam zer, no i teraz biore z garazu shovel (szufle?) i jade po wygrana.

    Jak zyc ? Z cenzura.
    Kto w USA moze bezkarnie, publicznie uzywac slowa „nigger” ? Przecietny Amerykanin doskonale wie ze slowo „nigger” (nazywane N-word) jest zarezerwowane do powszechnego uzytku przez … „niggers”. Wszyscy inni natychmiast dowiaduja sie, ze sa conajmniej rasistami, choc slowo to na poludniu kraju jest codziennoscia; i u czarnych i bialych.
    Kto moze bezkarnie, publicznie uzywac slowa „kike” ?
    Podobnie jak z „nigger”, tylko inny „kike” jest do tego upowazniony. Wszyscy inni staja sie automatycznymi antysemitami. I tak jest z innymi grupami etnicznymi, rasowymi, ale tylko tymi ktore maja problem z self-image (Low self-esteem) czyli z samym soba.
    Kto moze na blogu np. p. D. Passenta bezkarnie uzywac „pejsaty” („the kike”) ? Oczywistym jest, ze tylko inny „pejsaty” albo „the kike”. Michas jako nie „pejsaty” wylecial. Orteq twierdzi. ze to „przechrzta” czyli „he is lower than whale shit”, on zas (Orteq) jako fully blown „kike” („pejsaty”) ma tzw. free ride. Nie tylko w uzyciu slowa „pejsaty” („the kike”), ale i szerokiego asortymentu podobnych slow pod adresem Panskiego kraju i Panskich rodakow Panie Passent. Blog jest gazetka scienna w swietlicy; ma wlasciciela i gospodarza ktorzy dbaja …
    No wlasnie … O co ?
    Jak to jest z tym regulaminem: We are equal but not the same ?
    Is that what it is ?

    Yo .. yahoodi ! Orteq ! (Slowo „yahoodi” to odpowiednik rosyjskiego „iwan”, polskiego „stas” czy niemieckiego „fritz”.)
    You’re hyperactive … What ? The time is running out on you ?
    Kilka wybranych wyrazen, cyt: „Pod stienka, znaczytsa, nie lzia, I dunno, Eto sowierszennyje jaja kakaja, raznica, Dobro pożałowat” etc. Zabralo mi troche czasu ale wreszcie polapalem sie skad jest ten Inglisz. Szkolka jez. ang. im. Goldy M., przeniesiona z Kolomyji do …. (tu wpisac aktualny adres)

    wg
    Cyt.: „Najmniejsze przekroczenie, najmniejsze rebelianctwo, wkracza uzbrojona po zeby policja szkolna, i dzieciak zakuty w kajdanki laduje w policyjnym wiezieniu. Finlandii tutaj nie many („nie many” ? Tzn. kto? Wy tam w Pudliszkach?) niestety a chcialoby sie, oj chcialo.” Koniec cytatu.
    Did I tell you you’re an idiot ?
    I must’ve forgotten. Well then, …
    You’re a f*cking idiot !

    Falicz
    Doradzalem szklaneczke whisky a nie butelke.

    Summarizing: Yee-haw ! I won big $$$ ! And tax free !

  166. Przy okazji p. Danielu co pan sądzi o używaniu języka wulgarnego u siebie tutaj, Legionnaire powyżej ponownie niestety po dłuższej przerwie. Ja bym zbanował.

    Sprawa z zaniepokojenie tym co się w szkołach amerykańskich dzieje ostatnio security-wise przedstawiał niedawno Guardian brytyjski:

    http://www.theguardian.com/world/2012/jan/09/texas-police-schools.

    Aresztują (kajdanki etc, grzywny dla rodziców, kilkuset dollarowe) za wszystko, za papierowe samoloty, za okruchy nie podniesione z podłogi, za sprzeczkę gdzie dwie dziewczynki oblały się mlekiem, za polanie się perfumą przez dziewczynkę (bo koleżanki mówiły że śmierdzi), za głośne zachowanie w pobliżu szkoły ( <150m ) za odszczekiwanie się nauczycielowi, np na pytanie gdzie pewne słowo może być znalezione w tekście odpowiedź ucznia "In your culo" itd. itp.

    Szkolnych poczciwych woźnych już nie uświadczysz nigdzie w Stanach, uzbrojeni po zęby strażnicy w większości gabarytowo w skali dużego wieprza (250-300 lbs +) nadzorują dyscyplinę w większości szkół od sześciolatków zaczynając.

    Śliczny katalog tego z odnośnikami do źródeł w mainstream media tutaj:
    http://stfuconservatives.tumblr.com/post/16895192354

    Inaczej martwimy się proszę państwa w którą stronę sytuacja u nas w Stanach ewoluuje bo na kierunek Finlandia to niestety nie wygląda..

  167. Halen,

    Jak zwykle cos slyszales gdzies cos dzwonilo ale jako ateista nie wiesz czy wkosciele czy w meczecie.

    Urszula jest ale nie Kulesza tylko Krupa.
    Celebrytka to to raczej nie jest…
    Skad wiesz, ze ja wystawil PiS – podaj zrodlo!
    Czytalem, ze byla w 2009 roku.

    Jest to Pani doktor, od 2001 jest starszy wykładowcą na Wydziale Lekarskim w Zakładzie Anatomii Prawidłowej i Klinicznej.
    Od 2004 byla deputowaną do Parlamentu Europejskiego – w Komisji Praw Kobiet oraz w Komisji Ochrony Środowiska oraz w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, brała również udział w delegacji do spraw stosunków z Afryką Południową oraz jako zastępca w delegacji do wspólnej komisji parlamentarnej Unia Europejska-Meksyk….

    Marczuk to jest celebrytka!
    Byla tancerka rewiowa w hotelach Marina, Gdynia, Posejdon i Heweliusz
    Znana z telewizora jako zona Pazury oraz z walki z CBA.

  168. Jacobsky
    4 lutego o godz. 1:39

    Nie trzeba nazwać kogoś chamem, żeby mu dopiec:
    Współtwórca serwisu wpolityce.pl nie pozostaje dłużny i oskarża podróżnika o konformizm i utrzymywanie kontaktów z mainstreamowymi mediami. –
    …”

    Takie kontakty to rzeczywiscie gorzej niz chamstwo…
    To wstyd jak cholera.

  169. Kto zostaje w III RP dziennikarzem roku…
    http://www.youtube.com/watch?v=qmkEmNWP0ug

    „Trzeba manewrowac i kombinowac”
    „Ludzie (Polacy) nie sa tacy glupi jak sie nam wydaje, sa znacznie glupsi, smrod i prowincja…”

  170. http://www.youtube.com/watch?v=18ps3wEQXFU

    „dziennikarz” roku – autorytet….
    Taki jak i elity dajace mu nagrody.

  171. Hehe, jedni zostają dziennikarzami roku, a inny hienami roku.

    Po drugie: przecież całe to zadęcie z „niepokornymi” polega na tym, że oni niosą prawdę, której nie uświadczysz w mediach mainstreamowych. A skoro nie ma tam prawdy (czyli jest samo kłamstwo), no to pisanie do tych mediów jest jak kłamanie na zamówienie.

    Poza rym jeden as prawicowego dziennikarstwa nazywa drugiego kłamcą. Lepiej by było, gdyby nazwał chamem ?

    Pewnie za jakiś czas… Najlepiej po następnych wyborach przegranych przez „niepokorniki”.

  172. mag (22:24)

    „Andrzej Falicz… cenię cię za jedną, bardzo dla mnie istotną zaletę, nie obrażasz się i nie obrażasz innych. A nawet masz poczucie humoru, którego na ogół dramatycznie brak ludziom o twoich poglądach.”

    Gdyby mu tego poczucia humoru zabrakło, nie mógłby zostać Jądrusiem. Believe you me, Mag(siu)

  173. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    3 lutego o godz. 21:46

    ” … Fikcja, fałsz, urojenia”. Tak określany jest w USA serial „Nasze matki, nasi ojcowie”, który zbierał pochlebne recenzje w środowisku „Gazety Wyborczej” ” …

    Panie Andrzeju,
    gdzies ten uklad lazacy do roboty na ul. Czerska w W-wie nalezy rozumiec i miec takjakby odrobine zrozumienia … Oni tam maja kantyne, pija kawe itd. itp. … pewniakiem chca li tylko troche normalnosci w zyciu …

    Ile razy w zyciu mozna sluchac o przodkach w 1-ej lini genetycznie & emocjonalnie zwiazanych z ul. Rakowiecka, no ile?! – kurtka na wacie! – no ile!?

    http://www.welt.de/print/die_welt/kultur/article124325619/Unsere-Muetter-in-New-York.html

    Nawet szczur zapedzony w slepy zaulek w swojej desperacji ruszy atakiem na czlowieka – prawda?

  174. Zmywak (4 lutego o godz. 1:53)

    „What the f*cking game !…Kto moze na blogu np. p. D. Passenta bezkarnie uzywac „pejsaty” („the kike”) ? Oczywistym jest, ze tylko inny „pejsaty” albo „the kike”. Michas jako nie „pejsaty” wylecial. Orteq twierdzi. ze to „przechrzta” czyli „he is lower than whale shit”, on zas (Orteq) jako fully blown „kike” („pejsaty”) ma tzw. free ride.”

    Będzie wesoło! No, chyba ze tym razem uda się trick Jacobsky’go z niekarmieniem trolla. Jak do tej pory, nigdy ten trick się nie udawał.

    PS. Zapodaje zawczasu, ze wszelkie ewentualne próby banowania kogokolwiek spotkają się z moim ZDECYDOWANYM odporem. Rozumiem, ze tylko ten zdecydowany odpór dawany przez bezimiennych blogowiczow utrzymuje w Szczesliwosci Diaspore naszo kochano

  175. Czytam takie doniesienie prasowe:

    „Sprawa Ukrainy wciaz ważna w Polsce. Premier Donald Tusk podróżuje po Europie i naradza się. Świeża wypowiedz: `Unia Europejska zamierza symetrycznie współdziałać z władzą i opozycja na Ukrainie’. Wypowiedzi telewizyjne Premier składa na tle bukietu w barwach niebiesko-zółtych. Adam Michnik: `Trzeba się modlić o cud, żeby Janukowycza olśniło, żeby miał mądrość, wyobraźnie Wojciecha Jaruzelskiego i poszedł na kompromis’.”

    No patrzcie ludzie. Kto by pomyślał, ze na tej Ukrajnie oni wciąż są jeszcze przed etapem Okrągłego Stolu. To po jaka cholerę, ja się pytam, Kwaśniewski robił im tam te durną pomarańczową rewolucje kilka lat temu? Te, która Janukowycza na prezydenta wyniosła?

    Nigdy nie miałem zbyt wiele szacunku dla Kwacha. No i nie myliłem się

  176. Klotnia blaznow

    „…Gdy koryto jest pełne, konsumentki się przepychają, od czasu do czasu kwikną na siebie, ale do gardeł nie skaczą, w końcu dla każdej wybranej starczy.

    Ale w korytku zaczęło prześwitywać dno i pomyje coraz rzadsze, stąd ten cały kwik wokół standardów, koleżeństwa, humanitaryzmu, gry fair i takiej „ludzkiej przykrości”.

    Wojewódzki z Lizutem chcieli pokazać masom swój nowy projekt, Lis zamierzał pokazać mocodawcom nieustającą wierność, a koryto to samo i w nim się od dłuższego czasu nie przelewa. Ktoś te resztki będzie chciał wylizać do dna i wcale nie jest pewne kto to będzie.

    „Lewicowe żule” w ferworze walki jeszcze się nie zorientowały, że właśnie obaj oddali się pod ocenę mocodawców. Obecnie trwa testowanie, który błazen lepiej się sprzeda publice i jaki rodzaj błazeństwa bardziej się przyda.

    Dla dwóch miejsca nie ma, w każdym razie nie dla dwóch takich o nieograniczonych apetytach. Wynik starcia kompletnie mnie nie interesuje, ale same zawody przy korycie uznaję za koleją przesłankę, że to wszystko razem za długo nie potrwa – zużyło się….”
    Wielgucki

  177. Orteq
    4 lutego o godz. 5:51

    Czytam takie doniesienie prasowe:

    „Sprawa Ukrainy wciaz ważna w Polsce. Premier Donald Tusk podróżuje po Europie i naradza się.
    …”

    On sie nie naradza
    bo ani nikt go nie slucha ani nic nie ma do powiedzenia.
    Nie ma zadnych atutow.

    Ani finasowych ani tzw. ucha czy u Putina czy u Amerykanow.
    Na Ukrainie szybciej cos by dogadal Kwasniewski znajacy paru trzesacych krajem oligarchow.
    Tusk spoznil sie nawet z poparciem opozycji (jedyne co Polska moze zrobic) bo go prezes wyprzedzil – a znowu leciec za prezesem … jak snieg spadl w Dolomitach.

    Mam wrazenie, ze tzw. rola KOORDYNATORA jaka zaoferowal Tuskowi Pan Passent to rola sekretarki, ktora biega z papierami i przygotowuje herbate.

    Jedyna roznica to to , ze biuro przestronne i szefow duzo.

    Pan Passent wie, ze Tusk nie ma wystarczajacej wagi ani szacunku zeby rozmawiac z Janukowyczem, Putinem, Obama czy z kimkolwiek z istotnych graczy w sprawie o Ukrainy.

    Jednak z dobrego serca chce Tuskowi dodac powagi i znaczenia.
    Tusk moglby sie” naradzic” z Litwinami…. I wydac wspolny komunikat ale nawet tego nie moze bo go tam nie lubia.

    Byc koordynatorem brzmi powaznie a NIC z tego tytulu nie wynika.
    Tusk jest „wazny” ale za nic nie odpowiada I nic nie moze…
    robi kawe serwuje herbatniki I biega az wiatr sie robi.

    Co by nie wyszlo to bedzie w gorliwie poslusznych mediach jego zasluga a wina zawsze bedzie po stronie tych co sie nie dogadali – on zrobil co mogl – a ze nie moze….
    Do tego powinnismy sie przyzwyczaic „nie da sie” I juz.

  178. AeFku

    Tys niczym nabuzowany królik australijski w kapuście. Pofolguj ciepke.

    (7:09)

    AeFku! Ty chyba nie kojarzysz tego, ze Wielgucki to nie żadna firma. Czegokolwiek firma. Wielgucki to biedna namiastka National Inquirer POmrocznej. „Ja, Piotr Wielgucki uważam, że Donald Tusk ma krew na rękach”.

    http://www.kontrowersje.net/tresc/ja_piotr_wielgucki_uwazam_ze_donald_tusk_ma_krew_na_rekach_marian_palikot_na_liscie_zbrodniarz

    Od matki kurki to wyszło. Wiec z właściwej dla ciebie strony. Po co ty, na tym blogu, cytujesz oszołoma? Cytując oszołoma, sam się takowym stajesz. Wstyd i rodzicom nieładnie. O wstydzie dla blogu już nawet nie wspominam.

    Mag(us) będzie niepocieszona. Ja zresztą tez. No, chyba ze czegoś nie załapałem..

  179. Dzień dobry

    Halen przypomniał, że jedynką Europy Plus Palikota w wyborach do PE w Łodzi jest Ewa Wójciak. Czyli ludzie o lewicowych przekonaniach – „czerwona Łodź” ma na kogo głosować. Bardzo wyrazista postać o ciekawej biografii osadzonej na fundamencie europejskiej lewicowości. Kobieta za sprawą artystycznej i politycznej kontestacji peerelowskiego reżimu legendarna dla mego pokolenia. Również rangę symbolu mają jej perypetie z reżimem RP.
    Dobra wiadomość z rana.
    Dzięki Halen.

    Pozdrawiam

  180. Orteq,

    Wielgucki czasem bardzo trafnie i krwiscie potrafi opisac polska rzeczywistosc.
    I to wszystko.
    A blaznach wedlug mnie trafil w sedno.
    W innej sprawie niekoniecznie.

    Jak widzi role Tuska Koordynatora… Lagowski.
    Jak nasz Gospodarz godzi bezinteresowna sympatie do Donalda ze zdaniem swoich autorytetow?…
    cytuje Lagowskiego:

    „Prezydent Bronisław Komorowski i minister spraw zagranicznych Radek Sikorski często fruwają do Kijowa, ale co oni mają tam do zaoferowania prócz dobrych rad? Realne wpływy polskie na Ukrainie są żadne. Zapytałem kiedyś polskiego dygnitarza, dlaczego nasze inwestycje wynoszą tam zaledwie około 1% (od tego czasu wiele nie mogło się zmienić). Odpowiedział dotknięty: bo Polska nie jest krajem eksportującym kapitał. To prawda, ale w takim razie „z czym do gościa”?
    Prawdziwe wpływy mają Niemcy, zdobywali je powoli i po cichu i dopiero teraz odzywają się w tonie bardziej asertywnym. Jeżeli chodziłoby tylko o zbliżenie Ukrainy do UE, to należałoby to pozostawić Niemcom. Tylko oni mogą regulować naturę i dystans tego zbliżenia….”

    Zgadzam sie akurat z Lagowskim w ocenie blazenady Donalda, ktory koniecznie chce zostac koordynatorem co ma dac mu stanowisko w Unii Europejskiej.

    Nie zgadzam sie z tym, ze nalezy wszystko zostawic Rosji i Niemcom.

    Bez Ameryki ani rusz.

    Dla nas najkorzystniejsza by byla Ukraina jak mozliwie najbardziej samodzielna.
    A prawda jest taka, ze prozni nie bedzie.
    Nie bedzie Europy/USA to bedzie Rosja.

    Polakow nie moze zabraknac wsrod jednoznacznie popierajacych proeuropejska ukrainska opozycje.

    Wlasnie przeczytalem, ze Tusk koordynator…zalatwil wspolne wschodnioeuropejskie stanowisko, ze o Ukrainie nienalezy rozmawiac z Rosja…
    To oczywista bzdura.
    Ale to odkrywcze stanowisko wynika z tego, ze to moskwa nie ma ochoty ani powodu rozmawiac z Tuskiem, czy Lotwa I Estonia.

    Na pewno bedzie z Niemcami I USA…

    Tusk rowniez „w imieniu” Europy oswiadczyl, ze nie bedzie specalnego funduszu pomocy dla Ukrainy… (wiadomo skarbnik UE) I dodal jak zwykle w swoim „mowa trawa’ stylu.
    Ze funduszu co prawda nie bedzie chyba zeby byl…

  181. Kartko,

    Czy to ta slynna Ewa, ktora nazwała paieza Franciszka „ch.jem, który donosił wojskowym na lewicujących księży” ?

    Nie przesadzalbym z zachwytami.
    Kontestujaca antyklerykalna artystka jak najbardziej powinna byc ale politykiem…?
    Albo jedno albo drugie.

    I politykiem nie bedzie – gwarantuje.
    To dobrze dla niej.

  182. Andrzej Falicz

    Ewa Wójciak chcąc nie chcąc już jest politykiem. Jak to mówią wyraziście wpisała się cytowanym przez Ciebie powiedzeniem w główny nurt polskiego sporu politycznego.
    Jej antyklerykalizm może szokować tutaj natomiast jest normą u socjalistów wloskich czy hiszpańskich.
    A jako inteligentna aktorka i rezyser teatralny daje gwarancję, że poradzi sobie z unijną biurokracją. A problemy Europy nie są jej obce bo przez długie lata była na banicji – wywalona z kraju przez peerelowski reżim. I klepała biedę utrzymując się z występów w trupie teatralnej. Więc czuje lewicowość.
    Bede życzliwie obserwowal jak sobie radzi.

    Pozdrawiam

  183. Kartko,

    Zrobilaby duzo wiecej bedac na miejscu robiac swoja robote niz na korytarzach Brukseli.

    Przekona sie jaka paskudna jest polityka i czym jeszcze zaskoczy ja Palikot.
    Ciezko bedzie umyc rece.

    Tygodnik „Ozon” – Publikowano w nim wiele artykułów krytycznych wobec takich zjawisk, jak aborcja, eutanazja i homoseksualizm, oceniając je zgodnie ze społecznym nauczaniem Kościoła.
    http://img.sadistic.pl/pics/d1428aacfe6a.jpg
    Głównym inwestorem i posiadaczem większościowego udziału w spółcewydajacej „Ozon” był znany przedsiębiorca Janusz Palikot…

  184. Wielgucki czasem bardzo trafnie i krwiscie potrafi opisac polska rzeczywistosc.
    I to wszystko.

    Co prawda, to prawda. Matka kurka ma lekkie ale ostre pióro i rzeczywistość opisuje krwiście, barwnie i brawurowo.
    Poznałam twórczść MK, kiedy to pisał sagę rodu Kaczyńskich.
    Byłam zdumiona jego znajomością tematu, ciętym językiem, bezkompromisowym stawianiem faktów przed oczami zachwyconego czytelnika.
    Wtedy mi nawet imponował. Pisał to właśnie, co chciałam wiedzieć, do tego barwnie.
    Wtedy pijał tanie wino „Kadarka”.
    I w pewnym momencie pojął, że marnuje talent. Na głównej stronie jego przeformowanego, eleganckiego bloga pojawiła się reklama cudownego medalika, który każdy powinien nosić na codzień. I stanąwszy na głowie, dokonał obrotu o 180 stopni, przestał pisać dla mnie a zaczął pisać dla Falicza.
    Brawurowo włączył się w prezydencką akcję wyborczą po stronie Jarosława Kaczyńskiego – niestety nie posłuchano jego wszystkihch pożytecznych rad i prezes wybory przerżnął, ale następne przed nami.
    Kurka już Kadarki nie pija i pisze teraz po słusznej stronie nie szczędząc własnego, niewątpliwego talentu do zdobywania informacji i opisywania faktów, zgodnie z wolą i linią wytyczoną przez hojniejszego sponsora.
    No bo i praca trudniejsza, prezes raz po raz wywija takie orły, że trudno nadążyć.
    Ciężka jest dola artysty, a artysty zaangażowanego w szczególności.
    Pokazują to liczne przykłady…

  185. Andrzej Falicz

    Mnie wolty i fikołki polityków nie przeszkadzają bo się do nich nie przywiązuję. Traktuję ich jak młotki w robocie – gdy się łamią, zużywają wywalam bez żalu i wybieram nowe. Sprawa jest wazna a przywódcy/młotki.
    Ewa Wójciak w roli zahartowanej w bojach La Pasionarii tutejszej sceny politycznej mi pasuje. Natomiast gdy sie wcieli w wielebną Faustynę stracę dla niej zainteresowanie.

    Pozdrawiam

  186. ANCA_NELA
    4 lutego o godz. 10:22

    Wielgucki czasem bardzo trafnie i krwiscie potrafi opisac polska rzeczywistosc.
    I to wszystko.
    Co prawda, to prawda. Matka kurka ma lekkie ale ostre pióro i rzeczywistość opisuje krwiście, barwnie i brawurowo.
    Poznałam twórczść MK, kiedy to pisał sagę rodu Kaczyńskich.
    Byłam zdumiona jego znajomością tematu, ciętym językiem, bezkompromisowym stawianiem faktów przed oczami zachwyconego czytelnika.
    Wtedy mi nawet imponował. Pisał to właśnie, co chciałam wiedzieć, do tego barwnie.
    …”

    Problemy sie zaczely gdy zaczal pisac nie to co chcialas?
    Ja czytalem go i wtedy i teraz.

    Fakt, ze dowalal Kaczynskiemu jedynie go uwiarygadnia.

    Z reszta to wyraznie pisze:
    Najwazniejsze zeby odsunac od wladzy nieudacznikow i zlodziei.
    Reszta to konsekwencje.
    Nie da sie tego zrobic dzielac wlos na czworo.

    Na pewno pokornosc przynosi wieksze konfitury – ostatecznie to wladza je rozdaje co udowodnil chlop mocno stojacy na ziemi niejaki…Paprykarz.

    Sugestie o tajemniczym sponsorze sa paskudne bo nie do obalenia ani potwierdzenia – to rzucanie gownem – ale trudne do kupienia bo malo logiczne i przekonywujace

  187. Andrzej Falicz!
    Sugestie o tajemniczym sponsorze sa paskudne bo nie do obalenia ani potwierdzenia – to rzucanie gownem – ale trudne do kupienia bo malo logiczne i przekonywujace

    No tu to już wyszedłeś z nerw i poszedłeś o spory krok za daleko.
    Spójrz na te reklamy zamieszczane przy kolejnych tekstach MK.
    Czy one są za darmo zamieszczane?

    No i koszyczek na datki… wzruszające.
    Grajek trotuarowy.

  188. Faliczx 10.44
    Matka Kurka to absolutny król internetowych hejterów, w dodatku ma wszelkie objawy paranoi pieniaczej . Pamietam jego wsciekłe ataki na Kataryne, wynikające z faktu że w konkursie na blogera roku zajęła wyzsze miejsce i uwazam ze takich jak on powinno się leczyć elektrowstrząsami albo nawet lobotomią.
    Ale nie dziwię się, że razem z Diaspora tak się nim zachwycacie, od momentu kiedy zaczał obrzucać błotem i fekalem Tuska i Owsiaka.
    Przecież jesteście z tej samej wioski.

  189. Anca_Nela

    Piszesz o Kurce „Grajek trotuarowy”
    Ja bym tak nie porównywał. Krzywdzisz tym porównaniem muzyków ulicznych.

    Pozdrawiam

    Ps. U mnie kolejny wiosenny dzień. Pięknie, cieplutko.

  190. Legionnaire
    4 lutego o godz. 1:53
    Mój komentarz
    Autorze, nie nadążam za Twoimi klimatami językowymi, jakoś brak mi wyobraźni i bieżącego osłuchania. Twoje wypowiedzi, być może zrozumiałe dla miejscowych tam, dla mnie są niemal szyfrem. Potoczystości językowe, którymi przeładowane są Twoje wpisy, po wędrówce na niniejszy blog tracą całą swoją barwność, soczystość, emocjonalność, bez odniesienia do ich natywnego środowiska są szyfrem, niemal nic nie znaczącymi zwrotami.
    Nie mówiąc o obraźliwościach, od których aż się roi w Twoich komentarzach. Nie wiadomo dlaczego.
    Pzdr, TJ

  191. Słusznie mi zwraca uwagę, czołowy echolokator islamskich dzwonnic, że nie Kulesza a Krupa. URSZULA KRUPA. Przy okazji prezentuje też imponujący życiorys tej lokomotywy łódzkiej listy PIS. Troszkę on jednak niepełny. Od 1995 , co tydzień jej głos cieszy słuchacze RM w audycji ,,na zdrowie”, noa ale faktycznie, tam nie ma celebrytów, są tylko misjonarze. Jest też niewątpliwie osobą niezwykle pracowitą utalentowaną i wszechstronną. Znajduje jeszcze czas na współpracę z Tv Trwam i Naszym Dziennikiem. Od 2003 jest także wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Źródła niestety milczą, co też wykłada specjalista anestezjolog na uczelni o takim profilu , a za całkiem niewiarygodne, należy uznać, rozsiewane przez wiadome sił plotki, że znieczula przed zajęciami studentów. Imponujący wynik, ponad 57-u tys. głosów jakie zdobyła w poprzednich wyborach do EU startując z list PIS mimo,że nie zdobyła mandatu, czy 27 tys w pierwszych wyborach gdzie mandat udało się zdobyć z list LPR, też wstydu nie przynoszą Urszuli Krupie.
    Faktem jest, że ostateczne decyzje, kto będzie jedynką PIS w łódzkim, jeszcze nie zapadły. Ogromne zakusy, ma na ten okręg, europoseł Janusz Wojciechowski, którego partia wypycha na razie na Wielkopolskę. No, ale taki szlachetny rycerz, prawie mąż stanu, nie będzie chyba na siłę wpychał się przed uroczą paprotkę? Tak czy siak, masz Andrzeju kogo popierać. A może Tomek Kaczmarek, zdoła wyjaśnić jeszcze swoje sprawy niczym Hofman i wstawią go na ostatnie miejsce? Ja tobym chciał. Niech się mierzy z Marczuk. Też jest znany.
    A swoją drogą, jak niewiele trzeba aby w Polsce zostać znanym politykiem. Trochę odwagi, kłamliwe ale wulgarne i głośne zdanie i już nawet tak wyrobieni politycznie komentatorzy jak KzP są wstanie odkryć pożądane kompetencje na europarlamentarzystę. No, ale skoro sam Leszek Miler stawia na Marczuk i mówi, że się nie myli, to Kartce nie wolno?

  192. Halen

    W wyborach do PE ludzie o lewicowych przekonaniach wspierać będa frakcję socjalistyczną w Parlamencie Europejskim. Przecież jest oczywiste, że w okręgu łódzkim bliżej do tej frakcji jest Ewie Wójciak niż Weronice Marczuk.
    Przecież Ewa Wójciak jest jak hiszpańskie Mujeres Libres. Podobna biografia i poglądy. Tu nawet nie ma o czym dyskutowac.
    A marudzić o języku Wójciak może sobie do woli prawica. To nie jest problem lewicy.

    Pozdrawiam

  193. Kartka z podróży – 11:31
    Zauważ jednakże Kartko, że nie użyłam zwrotu „muzyk chodnikowy”.
    No, bo to jednak nie to samo, co trotuarowy grajek…
    Dostrzeż różnicę.

  194. Anca, Kartka
    Dolnośląskie ma na listach PIS, mocarnego (tytana wręcz) kandydata ale kto wie czy nie pokusi się dopisać do listy Wielguckiego. To przecież, ta sama lig co obatel Czarnecki. Nie wiem nawet czy nie lepszy. Ten sam nieokiełznany cynizm i sprzedajność. MK zorientował się, że lepiej zarobi na pisowskich rzygach i szybko się przesiadł. Coś mu chyba ostatnio zaczęło siadać w interesie, i postanowił wzmocnić się na Owsiaku. Sukces to będzie raczej krótkotrwały, na ale może ma taki zamysł na Brukselę? Taka ludzka glista, nadaje się do PIS-u, jak znalazł. Nowe wartości idą. Kartka powinien się cieszyć.

  195. Anca_Nela

    W sumie nie ważne czy grajek czy muzyk … . Sztuka jest ważna.
    http://www.youtube.com/watch?v=ENvAmLuj5ko

    Pozdrawiam

  196. Halen

    Ja mam z głowy problem eurowyborów. Mam komfortową sytuację. Jak niejednokrotnie pisałem bede wspierał świetną, sprawdzoną lewicową europosłankę, która moim zdaniem po raz trzeci zgarnie mandat.
    Tak więc pis-owska lista euroszkodników/eurowandali mi nie spędza snu z powiek.

    Pozdrawiam

  197. Marczuk to jest celebrytka!
    Byla tancerka rewiowa w hotelach Marina, Gdynia, Posejdon i Heweliusz
    Znana z telewizora jako zona Pazury oraz z walki z CBA.

    *
    To sie nazywa wybiórczosć w odczytaniu i w przekazie . A wystarczy przeczytać całosć notki biograficznej p. Marczuk choćby w Wiki i dowiedzieć się o niej:
    – prawniczka – radca prawny,
    – posiadaczka tytułu MBA
    -szefowa kancelarii prawnej,
    – szefowa firmy producenckiej działającej w branży filmowej,
    – aktywnie działajaca na rzecz zbliżenia polsko-ukraińskiego, szefowa Towarzystwa Przyjaciół Ukrainy.
    Marczuk to jest celebrytka. Oby takich celebrytów i celebrytek więcej.
    Z dwojga wolę celebrytkę Marczuk niż np. celebrytę politycznego Ryszarda Czarneckiego
    Ot, cała wina kobiety w tym, że dobry Pan Bozia – oprócz mózgu i umiejętności nim posługiwania się obdarzył ją także niebanalną urodą oraz inteligencją, a o tej świadczy fakt, że zrobiła „w konia” agenta Kaczmarka i całe CBA z Mariuszem Kamińskim na czele nie dając się wrobić w konopnym sznurkiem szytą aferkę korupcyjną.
    A już całkowicie dyskwalifikuje ją fakt, że zgodziła się kandydować z list SLD. ZGROZA !!!
    Ludzie, toż ta kobita ma lepsze kwalifikacje ( nie tylko do tańca) niż większość naszych posłów, senatorów i eurodeputowanych. A że nie zajmowała się dotychczas polityką ? To raczej zaleta niż wada, a tak, w ogóle, kiedyś trzeba zacząć.

  198. Kartka z podróży – 12:10
    Tak trzeba było od razu!

  199. Kartko
    Nie blaguj, nie idealizuj i nie fantazjuj. Nic mi do Wójcik, to baba, zdaje się z jajami ale szerzej znam ją tylko z tej wypowiedzi. Porywczej i kłamliwej jednak. I tylko z tej wątpliwej jednak sławy (uzasadniony wulgaryzm mnie nie rusza) jest jedynką u Palikota. Może i Wójcik ma talenty i predyspozycje ale wątpliwa dla mnie jest jej elementarna uczciwość. Mogła nie znać faktów ale nie słyszałem aby przeprosin bądź tonowania. Inkwizycyjny ateizm, czego kilku reprezentantów masz u Hartmana, jest dla mnie takim samym kretynizmem jak ten kleszy. Mam nadzieję, że to tylko wrażenie, ale tak jakoś jawi mi się Wójcik. Jeżeli mam rację, to sygnalizowane przez Ciebie, jej liczne inne przewagi, są bezwartościowe. Jak dla mnie, rzecz jasna. Chętnie się jednak pomylę.
    3

  200. Do @abslowent’a

    Wpierw cytat. Jest to krytyczny przypis (15-y) do obecnej treści hasła Egon Erwin Kisch w Wikipedia.pl. Hasła tam umieszczone są tworami dynamicznymi. A de nomine wymieniony bohater hasła i jego wielbiciel Ryszard Kapuściński są już w lamusie. Zasoby sieci www też są zmienne. Cytowna treść jest poprzedzona kotwicą adresu internetowego (w Wikipedia.pl są te kotwice napisami wyróżnionymi niebieskim kolorem) wyrażoną jako Szkoła z klasą. Dziś ten adres, to jest śmieć sieciowy z kategorii adresów martwych opisywanej niegdyś w jednym z postów na Blogu Szalonych Naukówców na platformie Polityka.pl.

    Ryszard Kapuściński. [dostęp 17 stycznia 2010]. Wspomniany pożar wydarzył się 9 grudnia 1912. Kisch opisał go w Jarmarku sensacji w rozdziale Mój debiut podczas pożaru młyna. Kapuściński nie przekazuje tu jednak ściśle wspomnień Kischa. W rzeczywistości Kisch napisał, że zmyślił wtedy postacie bezdomnych z pobliskiego schroniska, którzy mieli się przypatrywać pożodze, ponieważ nie wiedział, co napisać o samym pożarze. Wydarzenie to było bardzo ważne w życiu Kischa. We wspomnianym reportażu Kisch dalej snuje rozważania o znaczeniu prawdy i fałszu w zawodzie dziennikarza oraz o misji dziennikarstwa.

    Obszerny wstęp za mną.
    Przejdę do wątku wiodącego.

    Poza późno nabytym po matce pisaniem lewą ręką pozostałe elementy treści mego poprzedniego tutejszego komentarza są fikcją wzorowaną na reportażu z pożaru młynów w czasie, gdy Nina Andrycz nie była wielka, a była malutka lub jej jeszce nie było.

    Tyle, że ja piszę o zdarzeniach możliwych.
    Poczekałem, aż ktoś napisze: UE nie zamierzała sypnąć groszem Ukrainie, bo jest przekonana, że rozkradną darowiznę szybciej niż Grecy.

    I nic.
    W kinach nie wyświetlają.
    Podobnie jak Google ukrywa Sokoły.

    W awanturach między celebrytami opisywanymi w tej serii komentarzy przejawia się Prawda oraz malejące napełnianie żłobu.

    Wjciech Cejrowski twierdzi, że nieprawdą jest iż jest rozwodnikiem.

    A dwaj celebryci są pomawiani o rozdrażnienie, bo na prime line (dla slabych w taću scencznym: czyli bliżej świateł rampy) wysunęli sie Dariusz Oko i paprykarz.

    Ogląd i pojęcie tego co się dzieje dla zabieganego człowieka takiego jest trudny, bo niekiedy trzeba kliknąć w podany w komentarzu załącznik.

    Kto inny jest moim mistrzem.
    Jest nią de nomine już kiedyś wskazana jedna taka mała.

    http://www.youtube.com/watch?v=hKKIC_HuTz0

    No i moje ulubione czepianie się!

    Msza – w części wyznań chrześcijańskich porządek celebracji eucharystycznej będącej odniesieniem do Ostatniej Wieczerzy.

    Hamburskiego dokera ukrzyżuję, gdy oziminy ruszą.

  201. Co do Lidki, Kartko, pełna zgoda. Świetna merytorycznie, pracowita, koncyliacyjna, bez ideologicznego zadęcia, prawa. To nasz czołowa eksportowa piątka. No i weź ją teraz zestaw z Wójcik…..
    3

  202. Jeśli Lidia G.d.O. wystartuje, to ja nie mam innego kandydata.

  203. Lex
    4 lutego o godz. 12:21

    Marczuk to jest celebrytka!
    Byla tancerka rewiowa w hotelach Marina, Gdynia, Posejdon i Heweliusz
    Znana z telewizora jako zona Pazury oraz z walki z CBA.
    *
    To sie nazywa wybiórczosć w odczytaniu i w przekazie . A wystarczy przeczytać całosć notki biograficznej p. Marczuk choćby w Wiki i dowiedzieć się o niej:
    – prawniczka – radca prawny,
    – posiadaczka tytułu MBA
    -szefowa kancelarii prawnej,
    – szefowa firmy producenckiej działającej w branży filmowej,
    …”

    I pcha sie do Brukseli za pare tysiecy euro…?
    Cos sie tu nie klei.

    Tancerka rewiowa, szefowa kancelarii prawnej, producentka filmowa, osobowosc telewizyjna, zona Pazury i jeszcze parlamentarzystka i to europejska – w jednej osobie.

  204. ANCA-NELA

    Wszedlem zeby sprawdzic.
    Wielguckiego kupili Szwedzi… a dokladnie IKEA….
    To straszne.

    Otworzylas mi oczy.
    Teraz rozumiem, ze te wszystkie Lisy podlizujace sie wladzy i salonowi robia to na swoja szkode.
    Dopiero popierajac opozycje zrobiliby prawdziwa kase.

  205. Lex
    Twój post na temat pani Marczuk to jeszcze jeden dowód na to, że Polska potrzebuje „dżenderyzmu”, jak kania dżdżu.
    Kobieta może mieć świetne kwalifikacje, sprawdzone w praktyce, bić na głowę kolegów z silnym parciem na szkło, ale za to z niebywałym samozadowoleniem i zwykłym leniuchostwem (porównaj „parę”: Kalisz, Piekarska), ma zazwyczaj przechlapane. A już jak jest ładna, to tym bardziej.
    Drwiny, często chamskie i prymitywne z Muchy, z Bieńkowskiej takich tuzów kompetencji oraz intelektu jak obatel Czarnecki tylko mnie utwierdzają w przekonaniu, że lekcje gender studies powinny być obowiązkowe w pierwszej kolejności dla naszej „klasy” politycznej obu płci (biologicznych, żeby było jasne).

  206. Lex
    „Z dwojga wolę celebrytkę Marczuk niż np. celebrytę politycznego Ryszarda Czarneckiego…”

    Akurat tu nie musisz mnie przekonywac – tez wole….
    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/20140/marczuk627.jpeg

  207. Andrzej Falicz
    Celebrytka głównie, jak ją nazywasz, pani Marczuk z racji swoich licznych kompetencji (poza tańcem) może się przydać w Brukseli, a jeśli nawet się nie załapie (w domyśle dla kasy), to i tak znakomicie sobie poradzi.
    Gorzej mają ci, co są od kilku kadencji, jak nie w polskim parlamencie, to chcą powtórki z europosłowania.
    Znowu przywołam przykład obatela Czarneckiego, który nawet zmieniał barwy partyjne, byle nie wypaść z obiegu, czyli nie żyć na koszt podatnika.
    Właśnie dlatego, że niczego nie potrafi. Zresztą na życie zawsze mu starczy, bo i tak ma już zapewnioną emeryturę z UE.
    P.S.
    Jestem pewna, że gdyby Marczuk startowała z listy PIS, byłbyś zachwycony jej inteligencją, przedsiębiorczością, fachowością, a nawet… urodą i tym, że dobrze tańczy. Wiadomo, ze rąbek spódnicy zawadza tylko złej tanecznicy.

  208. Chyba bede glosowal na Marczuk
    powaznie
    Tancerka rewiowa z MBA
    prawnik
    szefowa kancelarii
    producentka filmowa
    i teraz jeszcz…
    podjęła się kolejnego wyzwania.
    Będzie śpiewać!

    i bedzie reprezentowac Lodz !

  209. mag
    4 lutego o godz. 12:56
    Drwiny, często chamskie i prymitywne z Muchy, z Bieńkowskiej takich tuzów kompetencji oraz intelektu jak obatel Czarnecki tylko mnie utwierdzają w przekonaniu, że lekcje gender studies powinny być obowiązkowe w pierwszej kolejności dla naszej „klasy” politycznej obu płci (biologicznych, żeby było jasne).

    Mój komentarz niezdarny
    Z mediów

    Donald Tusk wybrał lalkę Barbie do rządu i lalka Barbie kłapie co jej ślina na język przyniesie – powiedział o wicepremier Elżbiecie Bieńkowskiej eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki na antenie Superstacji.

    Mój komentarz, c.d.
    Prawda, że powyższa wypowiedź jest utrzymana w przyzwoitej konwencji elegancja-Francja? A jaka męska i subtelna.
    Tylko lewactwo lemingowe plecie wciąż o seksiźmie i genderyzmie. Jakby innych problemów na świecie nie było.

    Ale nie dość na tym

    Europoseł dżentelmen w każdym calu prawdziwy mężczyzna wręczył kilka dni potem nowy bukiecik Bieńkowskiej.

    „Chcę wystosować przeprosiny. Chcę przeprosić lalkę Barbie, bo otrzymałem sygnały z jej otoczenia, że poczuła się obrażona porównaniem jej do wicepremier Bieńkowskiej. Jeśli tak faktycznie jest, to mówię to po raz pierwszy: przepraszam lalkę Barbie. Być może to porównanie jej do Bieńkowskiej było dla niej uwłaczające.”

    Jakie to ujmujące, błyskotliwe i paradoksalne – europoseł-dżentelmen wystosowuje w eter przeprosiny nic a nic nie obrażając, smaczku i dymku trochę dodając by jawić się wszem jako nie cham i nie głupi, co to każdą białogłowę w białych rękawiczkach upupi.
    Pzdr, TJ

  210. Anca_Nela

    Lidia G.d.O z tego co wiem startuje z 1 miejsca.

    Halen

    Ludzie o lewicowych poglądach (przecież one też mają rozmaite odcienie) będa mieli w łodzkim „zagwozdkę”. Mają o czym mysleć, bo mozliwość wyboru, dogodzenia sobie politycznie jest w pewien sposób ograniczona. Mnie osobiście jest bliżej do Ewy Wójciak niż Weroniki Marczuk. Choć po komentarzu Lexa już tak czarno-biało tego nie widzę.
    No ale jeśli ktoś nie wstanie strawić obu kondydatek to może zerknąć na listy PO. Może wystawiają kogoś z doświadczeniem w PE i o liberalno-lewicowym profilu. Przyznam, że nie znam tej listy. No ale wsparcie za sprawą peowskich eurodeputowanych frakcji chadeckiej przy PE też jest cenne, bo frakcja ta ma charakter prointegracyjny.
    Ważne by zdawać sobie sprawę, że o Europę idzie.

    Pozdrawiam

  211. Orteg’a; 5:51.

    Ja takze nie darze sympatia Kwacha,zadna z niego lewica to karierowicz.
    Obiecano mu stanowisko sekretarza generalnego ONZ po Kofi Annanie
    wiec robil wszystko co mu kazano.Zgodzil sie na wiezienia amerykanskie
    w Polsce,na Ukrainie wspomagal pomaranczowa rewolucje i pomagal
    przepchnac niekorzystny dla Polski konkordat,wszystkim chcial sie
    przypodobac.
    Ale jak zwykle w Polsce bywa skonczylo sie na obietnicach i nastala
    smutna rzeczywistosc.
    But,nasz gospodarz ma prawo lubic Kwasniewskiego, to dzieki niemu
    poszedl w ambasadory.

  212. staruszek 12.35
    Dalszy ciag tez dobry. Do Kabaretu Mumio dołączyłbym Cher oraz Christinę Aguilerę i zrobił z tego musical, albo nawet burleske. Rozumiem że żonaty Cejrowski , aka „Bosonoga contessa” byłby pierwszym tancerzem i choreografem?

  213. Kartko.
    Z Łodzi, zapewne startował będzie Saryusz- Wolski. Bije na głowę całą resztę, no ale niektórzy wolą uśmiecchniętą Krupe. To też nasza eksportowa, pierwsza piątka. Ja bym akurat w tych wyborach, raczej nie kombinował zbytnio na liberalno-lewicowych profilach. Stawiałbym raczej na wartość merytoryczną, szerokość rzeczywistych ocen i marginalizację ideologicznych zadęć. Realne a nie wydumane pryncypia i intelektualną uczciwość. Personalia, grają tu znaczącą rolę. Dlatego, nie do przyjęcia dla mnie jest żaden z prawackich kandydatów. Taki smak.

  214. Halen

    Przy okazji politycznych wyborów zawsze się kombinuje, zawsze poglądy grają rolę. A nawet podświadoma slabość do wyrazistych, temperamentnych aktorek.
    Ale jak pisałem w tych wyborach mam komfort bo nie musze kombinować.
    A Saryusz – Wolski to bardzo dobra kandydatura. Niezwykle kompetentny facet.

    Pozdrawiam

  215. „Hamburskiego dokera ukrzyżuję, gdy oziminy ruszą.”
    To bedzie nie na temat zdaje sie ale co mi tam.
    (Co to komu przeszkadza… )
    ” Czesto podnoszono , ze wszystkie spoleczenstwa maja problem z zachowaniem wiary (..).. Ale znacznie mniej mowi sie o tym , ze maja tez problem z zachowaniem wiary w niepodwazalnosc zasad zdrowego rozsadku… Ludzie zalepiaja przeciekajace waly niezbednych wierzen wszelkim blotem, jakie im wpadnie w rece.” (Clifford G.)
    W samej rzeczy , to zupelnie nie na temat . Im bardziej nie nt tym lepiej

  216. @TJ (g.13,26)
    w nawiązaniu do „przeprosin gentlemana” Czarneckiego słyszałem w którymś z programów telewizyjnych na własne uszy jak Dick Czarnecki stwierdził w sposób tyleż autorytatywny co bezdyskusyjny, że właśnie gentlemanem jest bo wszak, gdyż, przecież w Londynie się urodził, a tam – jak powszechnie wiadomo – same „gentlemany” sie rodzą.
    Czego Dick Czarnecki żywym przykładem i potwierdzeniem.
    Tak mu dopomóż Bóg.

  217. halen z g.14:50
    Tak się jakoś składa, że mam ten sam smak, co Ty.
    Nie znam ani jednego prawackiego kandydata w skali całego kraju, który mógłby „przebić” rozumem, czy kwalifikacjami w jakiejkolwiek dziedzinie, że nie wspomnę o znajomości języków obcych, konkurenta z dowolnej partii (no, może poza Kłopotkiem, ale ten się zna chociaż na gęsiach) swojego kontrkandydata do Europarlamentu.
    Może znasz takiego, albo ktoś z blogowiczów zna? Chętnie się dowiem.
    3 się

  218. „Tusk ma w tej chwili dobry okres” i będzie coraz lepiej

    Gospodarka rośnie, za 16-20 miesięcy klimat wokół rosnącego zatrudnienia i płac realnych będzie zupełnie inny niż teraz. Nastroje się ocieplą. Gorzej będzie z Ukrainą, Unia Europejska nie odrobi strat poniesionych w tym temacie. Nikogo nie interesowało rozszerzanie Unii na wschód, gdy kurczy się ona w sobie. Wyborców nie interesują wybory do PE (wyjątkiem blog En Passant), nie pociąga integracja, federalizm i polityka unijna. Nawet multi-kulti w Niemczech, gender we Francji są passe. „Postepowa” lewicowa Europa jest w odwrocie.

    Wracając do Tuska, szanse na dobry okres do czasu (njaważniejszych) wyborów do Sejmu rosną. Nawet w budżecie znajdzie się więcej forsy na kiełbasę wyborczą. A co ma do zaoferowania opozycja? Wojnę kulturową, wojnę z ideologia gender, walkę o 49 województw i 8-letnią szkołę podstawową?

    Ale oto rodzi nam się hasło – wklejmy się na dobre do Europy. Najlepiej to zrobić przy pomocy wspólnej waluty euro. Tak jak wkleili się Grecy i Irlandczycy, Hiszpanie i Włosi, Słoweńcy i Portugalczycy. Mamy być jak w czeskiej polityce: prawica jest przeciw, lewica jest za walutą euro. Za południową granicą wiedzą lepiej i piwo mają lepsze.

    Jakby nie było scalania z Europą, krok po kroku, wprowadza się w Polsce europejskie standardy, poziom korupcji (faktyczny) zbliża nas wg. wszelkich badań, gospodarczo, handlowo i w standardzie życia gonimy. Takie są niezbite fakty. Ale aby je zamazać, stłamsić, zaprzeczyć ponarzekajmy sobie … razem z resortowym jg, australijskim af, moskiewskim tedem … jest ciężko żyć, tylko w Hamburgu jest dobrze, w Danii, w Barcelonie, w Mińsku, zaś w Polsce nędza z bidą. I tak to się plecie. A Tusk, im dalej wyślemy go, tym lepiej. Do Brukseli i Strasburga z nim. A choćby na Madagaskar.

    Boki zrywać. Sami ironiści na tym blogu.

  219. Panie Falicz,
    wypomina Pan p. Marczuk, a to że w przeszłości tancerką rewiową była, a to że była żoną C.Pazury…..
    No i co z tego. Czyżby w pańskim pojmowaniu co wypada a co nie wykonywanie zawodu tancerki rewiowejlub bycie w przeszłości zoną znanego aktora dyskwalifikowało kobietę ?
    Oj, antygenderysta z pana wylazł i to w nieciekawym wydaniu. Zapomniał Pan skwitować jej kandydowanie jakimś kawałem o blondynkach boć ona blondynką jest ?
    Zaskakuje mnie pan, Panie Falicz. Człowiek światowy i w świecie bywały a poglądy, przynajmniej w tym przypadku – jak ….z polskiego zadupia.

  220. Moj Boże, entuzjasta PO się przebudził.
    Znow Tusk w Kanadzie wyzwolił potencjał optymizmu.
    Nikt bardziej nie wykańcza tej partii jak jej entuzjaści. Entuzjazm to samobojcza strategia polityczna.

    Pzdro

  221. Piszecie Państwo o osobach które mają kandydować do Europarlamentu .
    Na odpowiedzialność „Głosu Szczecińskiego ” „( moi „restauratorzy podają do przejżenia przed obiadem ) podaje, iż zdaniem tegoż dziennika z regionu Zachodniopomorskiego sami ” Spadochroniarze”
    PO – prof .V.Rostowski
    SLD -Europoseł prof .Liberadzki
    PiS Europoseł Gróbarczyk – kiedyś marny vice i minister Gospodarki Morskiej ( lata 2005 -2007 )
    Europa PLus – Piskorski b. PO
    PR (od Gownia ) -Łyczywek – adwokat miejscowy
    Mój Głos ma prof.Liberadzki _skuteczny promotor drogi ekspresowej S-3 .
    Innych osób nie pamietam .Gazeta rozżalona ,iż takie miasto, taki region nie wypromował przez te lata kogoś ,kto korzeniami stąd .
    Liberadzki mieszka w Warszawie i jeśli byłby wybrany to po raz trzeci , on zobowiazuje sie ( a są takie fundusze na lata do 2020) wyjednać wspomagające środki na renowacje secesji centrum miasta ( robi się ale za mało) Szczecina .
    Najważniejsza jednak to S-3 i droga tansportowa UE – rzeka Odra .

  222. Jak łatwo zostać optymistą

    Wystarczy nie biadolić.
    Na śnieg, że spadł na Lubelszczyźnie.
    Na premiera, że pali tanie cygara na stoku.
    Na żonę premiera, że spisała swe dolegliwości.
    Na euro, że Polska nie spełnia warunków przyjęcia.
    Na partię, że rządzi już sześć lat i poparcie ma powyżej 20 procent.
    Na Polskę, że się do Europy nie wkleja na dobre, tj. jak KzP sobie wyobraża.
    Na klasę średnią, że nie chodzi w pepegach w śnieżną zimę, nie zakłada nauszników w letni upał, ani gogli narciarskich w pełnym słońcu, że nie zakłada ubrania ideologicznie na lewą stronę, że robi zakupy i urządza mieszkania, że na wakacje jedzie tam gdzie jej pasuje, że jest różnorodna – i szara, i świecidełkowa, że prowadzi uregulowany tryb życia i że pije inaczej, że ma ideowy kręgosłup bez wizji, że ma ulubione powiedzonka i jest grupą niehomogenna, że jest tradycyjna, XVIII-wieczna i utopijna, że jest przyziemna i idzie ulicą w tłumie a nie na rympał …

    Optymistą być? – ależ to dopiero obciach.

  223. @Kartka z podróży, 16:30
    Omawiane frazy bardzo mi przypominają pierwsze zdania w DTV z epoki tow. E.Gierka.

  224. To chyba pierwszy, czysty wpis hejterski Kartki i dlatego w głowę zachodzę, gdzie to też dostrzegł entuzjazm w pokornych ocenach? Może i są tam jakieś ślady, optymizmu na wyrost ale oparcia o realia i fakty, odmówić nie sposób. Tylko co Pokorny może, że takie to niewygodnym Kartce? A jak tu nie biadolić i zachować swoją głębie? ,,Jak żyć” bez niej? Któż nas doceni? Lepiej pofantazjować, może się nikt nie połapie….

  225. AF – Marczuk nie jest wiarygodnym i kompetentnym kandydatem do PE dlatego że była/jest znana z telewizji? Mimo wszystkich wymienionych wyżej skończonych szkół, odpowiedniego wykształcenia ma być deprecjonowana przez to że kiedyś tańczyła? Ciekawe jest to że przez „zbyt dobry” wygląd można nie być traktowanym poważnie (vide ministra Mucha).
    Rozumiem że wg Ciebie panie w polityce powinny być nieskażone żadną aktywnością ruchową jak posłanki Sobecka, Wróbel, Kempa?

  226. Koledze gramatycznemu @olborski przypominam dyrektywę Gospodarza sprzed 26-u miesięcy będącą odpowiedzią na rozbuchaną różnorodność tematyczną komentarzy pod postami.

    5.12.2010
    Pani Kluzik Myśli
    Część blogowiczów ma dosyć problematyki PO/PiS/PJN, tworzą na blogu własne kółka zainteresowań. Ja te kółka popieram, niech rozkwita sto kwiatów, ale ja pielęgnuję swoją grządkę.

    Drugie z pogrubień pochodzi od @staruszka korzystajacego z adresu poczty elektronicznej z wszytym imieniem kobiecym – jako jedynym.

    Goście bloga mają w świeżej pamięci stwierdzenie Gospodarza, że @Andrzej Falicz nie łamie dwu podstawowych reguł komentowania na tym blogu, a jego tutejsza płodność nie stała się przedmiotem jakiejkolwiek negatywnej oceny w treści wyjaśnienia Gospodarza.

    Jeśli nawet zdarzyło mi się ironizować, kpić lub szydzić z @AF, to nie było to ani obszerne ani zaborcze. Od początku napotkania komentarzy blogowych @Andrzeja Falicza przewijam je zrażony formą i treścią paru już przeczytanych. I nie przyszło by mi do głowy zatykać takiej osobie usta oraz odłączać mu klawiaturę.

    @Andrzej Falicz ma dużą wiedzę faktograficzną. Nie śledzilem jego potyczek blogowych, ale nie pamiętam też opisywania jego blogowego oczywistego kłamstwa. Na moim blogu – gdybym taki miał – @Andrzej Falicz nie dotrwał by do dziś głównie z powodu mojej niechęci, ale – uwaga – z punktu widzenia osób postronnych – z braku szans na partnerstwo intelektualne z mojej strony.

    Mnie polityczne przepychanki nudzą. Dwaj grzeczni panowie: @Kartka Z Podróży i @Andrzej Falicz to jest duet slodziutkich damulek w porownaniu z tym, co dzieje się – i działo się na innych blogach.

    Naparzanki są nie dla mnie. Wyjaśniałem to już w pierwszym okresie mego tu pisania. Przez trzydzieści lat klaniał mi się w pas bandyta szkolny i zarazem osiedlowy, którego omal nie zabilem zanim Nikita Chruszczow potępił stalinowskie ludobójstwo. Tenże kolga omal mi nie wybił oka dla żartu. Byłem szkolnym popychadlem i jako pierwszy stanąłem wbrew bandycie – kierowany wściekłością – przed okazją zabicia świni.

    Różni młodzi chlopcy oraz chłopcy w wieku przedemerytalnym cierpiący na ADHD korzystają z anonimowej i rozproszonej w przestrzeni okazji, aby w ordynarny i agresywny sposób zasygnalizować niedosyt odczuwanej miłości.

    Tymczasem my tu spotykamy się na blogu felietonisty wyrosłego na obyczajowce; co słusznie pozwalało mu używać pseudonimu Bywalec. Czasy mamy takie, że bez obawy przymusowego wyjazdu na biale niedźwiedzie można komentować politykę oraz władzę. A wielu bywalcow tego bloga chce goscinność Daniela Passenta przekuć w mniej lub bardziej sygnalizowane zawłaszczenie terenu. Wciąż pojawiają się tu wystąpienia dajace się streścić w grzecznym pytaniu: Co Pan Tu robi?

    Odpowiadam Ci @olborski: stoję przed Twymi oczyma ze swą pustą pisaniną; zdziwiony jak łatwo Cię przywiązać do tekstów pustych i nie mających tematu.

    Czas skończyć z wytryskiem epigoństwa.

    Gdy na blogu Skrót myślowy zasugerowałem niewyraźnie, że w rezygnacji ze stawiania zarzutów Antoniemu Macierewiczowi kryje głównie chęć chronienia pomnikowej postaci Wielkiego Przywódcy, to przewinięto tą moją sugestię, bo blogowy @staruszek to jest cienki bolek w zestawieniu z Ryszardem Kaliszem, Pawłem Piskorskim i Piotrem Semką. Bardziej od nich ciemny i mniej rokujący.

    I upierdliwie czepiajacy się mało ważnych detali:

    kretynizm lub matołectwo – ICD-10 E00

    Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim (upośledzenie umysłowe lekkie, dawniej debilizm – niestosowana z uwagi na negatywne znaczenie w języku potocznym) – ICD 10 E70

    http://www.youtube.com/watch?v=XdL2r4QsD30

  227. Jakie łubudubu … . Co za wojownicze tony.
    Adrenalina się podniosla entuzjastom.

    Pozdrawiam

    Ps. J.Pokorny. Ładny formalnie komentarz.

  228. staruszek
    Ostatnio robią na mnie duże wrażenie komunikaty powtarzane w tych najbardziej nowoczesnych środkach komunikacji publicznej w Warszawie, informujące o nowych zniżkach za przejazdy dla osób niepełnosprawnych wzrokowo i z dysfunkcją intelektualną, czy jakoś tak.
    Pomyśl tylko, jak pięknie rozwinął się język, „ubogacił”, co by – boże broń – nikogo nie dotknąć obcesowością.

  229. halen (17:15)
    Jaki tam hejterski wpis Kartki (miał lepsze, chyba że masz na myśli – hejterski wobec Kanady), ale formalnie – mucha nie siada. KzP zna się na formalizmach, stary bojownik z socrealizmem.

    Za to merytorycznie, co zdanie Kartki to pomyłka:

    Tusk … wyzwolił potencjał optymizmu.
    Nie Tusk wyzwolił tylko doniesienia nt. Polski. Projekcje wzrostu PKB już doszły do 3 procent. A tu jeszcze pół roku z okładem. Jeśli się sprawdzą – wiele wskazuje, że się sprawdzą, jeśli nie przekroczą – to będzie w kraju murowana rewolucja – nie ewolucja – na rynku pracy. I na innych rynkach też, nieruchomości, papierów w. …
    A wszystko to w kooperacji handlowej z rosnącymi coraz szybciej Niemcami i resztą strefy. Tzw. „wklejenie się w Europę”, tyle że nie według wypracowań szkolnych Kartki z P.

    Entuzjazm to samobojcza strategia polityczna
    To chyba z wypracowania przedszkolnego KzP. Bez entuzjazmu można wygrać wybory, ale łatiwiej z entuzjazmem na ustach. Ale KzP najlepiej zna strategie polityczne. Studiował je na europejskich szlakach i przedyskutował z nomadami Europy. Z Hunami i Wandalami, z Wizygotami i Longobardami. Jakże można entuzjastycznie zbliżać się do celu, gdy stopy krwawią a reszta ciała płonie z odwodnienia?

  230. Legionnaire
    4 lutego o godz. 1:53

    No nie ,takiego megalomana ten ten blog jeszcze nie miał !

    Podejrzewam że sąsiednie blogi również.

    Pozdrowionka.
    PS. Ja , pępek świata @Legionnaire ?

  231. Ortequ!
    A co ja mam się wtrącać, jak Duende sobie jaja robi 😉

  232. J.Pokorny

    Już przypomnialem sobie. Twoj komentarz z 16,55 to carmen figuratum, technopegnion. Bardzo oryginalna forma wypowiedzi.
    Apollinaire ją spopularyzował – np w Kaligramach
    http://3.bp.blogspot.com/-Vz86kBRCc9A/TfYMbV9vwtI/AAAAAAAAA1Q/t2e-s1LSE0k/s1600/apollinaire-eiffel.jpg

    Gratuluje udanej formy!

    Pozdrawiam

  233. J.Pokorny

    A popatrz tylko na to. Autorem jest Bernard Maiser. Inspirująca forma.
    http://4.bp.blogspot.com/__FSXbtt4Jv4/S-iVMcj0vMI/AAAAAAAAExw/oSQuG8I2Emg/s1600/Bernard_Maisner.gif

    Pzdro

  234. absolwent
    4 lutego o godz. 14:38

    Dołączył bym jeszczę Myszkę Miki i Kaczora Donalda.
    O psie Pluto, przez samoistną skromność , nie wspomnę !
    Pozdrowionka .

  235. Lex
    4 lutego o godz. 16:16

    @Lex, Falicz bzdury gada , jak zawsze.
    A Ty się tym niepotrzebnie przejmujesz .

    Pozdrowionka.

  236. Neoliberalizm szaleje (i wznieca nierówności)?

    Nie tylko szaleje w Naprawie, ale i w całym kraju – wydawałoby się. Tak przynajmniej twierdzi niezastąpiony w antyneoliberalnej krucjacie red. Żakowski.

    A tu znienacka POLITYKA 6 podaje na podstawie renomowanych danych statystycznych, że w ciągu ostatnich 7 lat nierówności w Polsce wyraźnie spadły. Wskaźnik GINIego do 30,6 (z około 34), czyli nieco powyżej średniej UE (30,6); proporcja zarobków górnej i dolnej kwintyli (20 % ludności) spadła z 5,6 do 4,9 – gdy w UE wzrosła z 5 do 5,1; liczba ubogich (tzw. wskaźnik deprawacji) spadł z 38 do 28 procent. Jeśli to nie jest wklejanie się, a nawet wtapianie w cywilizację Europy, to już nie wiem co nim być może – toż to ma miejsce przy pokaźnym wzroście średnich dochodów. A jak z danymi Falicza – czyż grubo nie mijają się z prawdą?

    Oto w Polsce jest tylko 45 tys. dolarowych milionerów, jesteśmy średniakiem w regionie. O matko! Toż to marność!
    Zaś 1 proc. najbogatszych otrzymuje 7 proc. dochodów. Ich zarobki zaczynają się od 7,5 tys. zł netto. Prawdziwie wysokie, tj. ponad 18 tys. zł netto miesięcznie, ma tylko 0,1 proc. Polaków.

    http://www.polityka.pl/kraj/1569515,1,bogaci-i-biedni-w-polsce.read

    Od samego czytania można nabrać entuzjazmu do życia.

  237. olborski
    4 lutego o godz. 15:29

    „Hamburskiego dokera ukrzyżuję, gdy oziminy ruszą.”

    Zapraszam, u nas woda ciekła jest.

    Z tym krzyżem , to już twój problem!

    Pozdrowionka.
    PS. adresu nie podam, abyś miał ciekawsze zajęcie.

  238. ” stoję przed Twymi oczyma ze swą pustą pisaniną; zdziwiony jak łatwo Cię przywiązać do tekstów pustych i nie mających tematu.”
    „@olborski przypominam dyrektywę ”

    Nie o jakakolwiek dyrektywe tu chodzi a tylko o latwosc ( ze tez musze to wyjasniac ) zaczepiania , wystarczy napisac byle co ( do tekstów pustych ) . Sedno lezy w moim lenistwie , pustych tekstach i epigonskiej niecheci do naparzanek.

  239. Potwierdzenie mojej niecheci epigonskiej nadeszlo. Im bardziej nie nt tym lepiej

  240. @mag

    Wielokrotnie i grzecznie pisałem o pogodzeniu zdrowego rozsądku ze strukturą bloga oraz powściągliwością.

    „wydymany” (nie pamiętam o kim) i „przewrażliwiony” (to o mnie) to Twoje słowa. I nie będzie inaczej, dopóty jakiś maniak hlaskowania nie wytarza Cię w blogowym obrzydlistwie.

    Cierpisz na ślepotę?

    Można ograniczyć formę bloga do drzewka z rozwinjalnymi jednowierszowymi reprezetacjami. Ale to może grozić tym, że połowa komentarzy po rozwinięciu treści znajdzie się wraz ze @staruszkiem w klasie epigonskiego pustosłowia.

    …….. …… ……. ……

    Stary! Byleś w kościele?
    – Byłem.
    – Była msza?
    – Była.
    – Miał ksiądz kazanie?
    – Mial.
    – O czym mówił?
    – O grzechu.
    – Co o nim mówił?
    – Był przeciw.

    Aliści bynajmniej na tyle co aczkolwiek …

  241. Pokorny
    No pewnie , że były lepsze hejty KzP, ale taki czysty, to chyba pierwszy. Zawsze jednak coś próbował rozwadniać. No, ale może zostawmy tymczasem na boku, tą drażniącą, Kartczaną tromtadracje.
    Też jestem optymistą, co do gospodarczych perspektyw mimo , że obejrzałem wiadomości.
    Myślę tu o ekonomicznych strachach i pewnej niepewności jednak, jak kryzys gospodarek wschodzących, wpłynie na strefę? Ćwierć wieku temu, czkawki nie było, ale o tego czasu wkład tych gospodarek w globalny kocioł, wzrósł prawie trzykrotnie i dziś może nie być już tak słodko. Trochę to jednak większa skala, a w kolejce do deprecjacji swoich walut, stoi Brazylia, Wenezuela, Indonezja, i zdaje się Indie z Chinami. To, raczej musi przełożyć się na eksportującą strefę euro, pytanie tylko, jak głęboko i czy aby na pewno posypie się dalej? I tu nadal jestem optymistą, a może przechodzę nawet w euforię?
    Deprecjacja złotego, jest raczej kosmetyczna i jak najbardziej dla nas korzystna. Skokową wykluczam. Co więcej, i całkiem już euforycznie jawnie, jeżeli dojdzie do zadławienia strefy, tym lepiej może być dla naszej gospodarki. A jak strefę, ominą podmuchy z gospodarek wschodzących, to i tak ugramy swoje jakieś 3,5%.
    Czy to możliwe, że będziemy mieć choć raz takiego farta.? I to w sporej mierze, ze złotym?
    Masz tam czym, przygasić entuzjastę?
    Ps.
    Optymizmu, nie łączyłbym za mocno z decyzjami wyborczymi. Kluczowy będzie, rozsądek partii niezdecydowanych. I ich nastrój, poniekąd….
    3

  242. AF jeszcze śpi, a tymczasem MK już ogłasza zwycięstwo. Ciekawe, jak oni z przedstawionych przez JO rozliczeń zrobią w marcu tramwaj, albo coś jeszcze bardziej czerwonego.

    http://www.kontrowersje.net/4_lutego_sko_czy_si_jerzy_owsiak_proces_wygrany_i_jest_wyrok

  243. Kolejni entuzjaści…

    W reżimowej INFO, chyba w ramach promocji filmu Pasikowskiego „Jack Strong” Kraśko przeprowadza wywiad z dwoma agentami CIA, ktorzy kontrolowali pół wieku temu szpiegowskie poczynania Kuklińskiego.
    Dwóch emerytowanych starych pryków z dłonmi splecionymi na podołkach gledzi komunały o walce z komunizmem, o dobroci która zwycięzala zlo, o heroicznych zmaganiach wywiadów, szpiegów… .
    I takie nudne, dołujące to jest. Ta starość taka depresyjna przez ich mitomanię.
    A Kraśko nawiedzony entuzjazmem kabotyńskim zgrzyta w tej rozmowie jak styropian po szkle.
    Do kina się odechciewa iść choć pewnie film atrakcyjny.

    A przecież można nawet o tak podłej profesji jak szpiegostwie ciekawie, prawdziwie. John Le Carre tak pisał. Jego bohaterowie też byli starzy, nie z tej epoki, slabi, schorowani, zmęczeni, stechani życiem. Nie było im lekko, zwykle tracili to co było dla nich najbardziej cenne. Tylko wóda słodziła im depresyjną samotność. Ale mimo swych slabości budzili sympatię, bo pisarz z nich bohaterów na siłę nie robił. Nie fałszował swych historii ideologicznym entuzjazmem.
    Sprawdza się napoleonskie powiedzenie, że entuzjazm to delirium rozumu.

    Pzdro

  244. olborski
    4 lutego o godz. 19:10

    @olborski, powtórnie powtarzasz swoją głupotę niewiądzącą z…. Postaraj się tej wiedzy nieco więcej zdobyć .
    Wtedy podyskutujemy.
    Na razie nie ma o czym!

    Pozdrowionka .

  245. Halen

    Cenna uwaga – „Optymizmu, nie łączyłbym za mocno z decyzjami wyborczymi. Kluczowy będzie, rozsądek partii niezdecydowanych. I ich nastrój, poniekąd….”
    Jestem pod wrażeniem.

    Pozdrawiam
    Ps. Przepraszam ale jestem laikiem jesli chodzi o ekonomię i mam problem. Chciałbym spytać czy istnieją rynki zachodzące. Ilekroć bowiem czytam o rynkach wschodzących to pytanie mi podświadomie kolacze po głowie.

  246. Kartka z podróży
    4 lutego o godz. 20:39
    „Jack Strong” Kraśko przeprowadza wywiad z dwoma agentami CIA..
    …………………………………………………………………………………………
    c.d. był także na tym programie z udziałem posłów, temat: „Kukliński zdrajca czy bohater”.
    Sladem TJ-ota, mój komentarz: Boże zmiłuj się nad nami.

  247. J. Pokorny
    4 lutego o godz. 18:54

    Neoliberalizm szaleje (i wznieca nierówności)?

    Nie tylko szaleje w Naprawie, ale i w całym kraju – wydawałoby się. Tak przynajmniej twierdzi niezastąpiony w antyneoliberalnej krucjacie red. Żakowski.

    A tu znienacka POLITYKA 6 podaje na podstawie renomowanych danych statystycznych, że w ciągu ostatnich 7 lat nierówności w Polsce wyraźnie spadły. Wskaźnik GINIego do 30,6 (z około 34), czyli nieco powyżej średniej UE (30,6); proporcja zarobków górnej i dolnej kwintyli (20 % ludności) spadła z 5,6 do 4,9
    ….”

    Zaskakujace roznice ….
    byc moze poniewaz dotycza 10% osób najbogatszych i 10% najbiedniejszych a nie 20%… ale jak widac statystyka mozna jak sie chce wykazac co sie chce.

    „Tym bardziej może zaskakiwać, czy nawet niepokoić wynik Polski: 13,5:1 na korzyść najbogatszej części społeczeństwa. Jest to najwyższy wskaźnik rozwarstwienia w całej Europie. Odbiega także znacznie od innych krajów Europy Środkowej, mimo pozornych podobieństw w sytuacji gospodarczej.
    …”
    Źródło: Growing Unequal? Income Distribution and Poverty in OECD Countries. OECD
    http://wynagrodzenia.pl/artykul.php/wpis.1778)

    13.5:1 to kolosalna roznica a 4,9 : 1.

    Jak bierzemy 10% to Polska ma NAJWIEKSZE rozwarstwienie w Europie !
    Wedlug tych danych prawie takie jak amerykanskie, – 16:1.

    Przy srednim rozwarstwieniu w OECD 8.9:1… Polska ma 13.5:1.

  248. Jak żyć? Bez grzechu!

    E-tam, żyć należy bez entuzjazmu, jakby powiedzieliby KzP ze staruszkiem – bez grzechu entuzjazmu. Czyli bez radosnego podniecenia lub zachwyconego uniesienia, bez euforycznego zapału, w każdym razie – nie należy żyć w boskiej ekstazie.

    Angielskie słowo enthusiasm ma z kolei nieco inny sens; co tu dużo gadać, kultura „słomianego zapału” nie jest Anglosasom znana. A najlepiej do tych rozważań wplątać Korsykanina …

    Nie znam się na politoligii entuzjazmu wyborczego, ale chyba coś takiego miało miejsce w III RP kilka razy, od pamiętnego 4 czerwca poczynając. Na ogół z dobrym skutkiem, nawet entuzjazm roku 2005 obrócił się na dobre – na wręcz wspaniałe, pouczające i ważne doświadczenie polityczne. Entuzjazm do Tuska – to mi brzmi jak oksymoron. Jeśli ktoś odda głos na tę partię, to będzie to wyrachowane, czy choćby tylko głęboko przemyślane, w każdym razie nie naiwnie entuzjastyczne i dlatego mam nadzieję bez głębokiego rozczarowania w przyszłości i ciągłego zawistnego, niekontrolowanego biadolenia.

  249. Lex
    4 lutego o godz. 16:16

    Panie Falicz,
    wypomina Pan p. Marczuk, a to że w przeszłości tancerką rewiową była, a to że była żoną C.Pazury…..
    …”

    Narazie napisalem ze bede na nia glosowal.

    Tancerka i to rewiowa
    prawniczka
    szefowa kancelarii
    MBA
    Producentka
    pisarka
    osobowosc telewizyjna
    I teraz nawet piosenkarka.
    Do tego atrakcyjna (w moim typie)

    Brakuje jedynie parlamentarzystki europejskiej.

    Pazura tez miz bynajmniej nie przeszkadza.

  250. AF (21:14)

    Raport OECD podaje, że w Polsce relacja top 10% s bottom 10% ciągle spadało i w 2010 wyniosło 7,7, średnia OECD 9,8%. Oczywiście OECD to wiele więcej niż UE.

    Nie korzystałbym z polskiej sieciowej (anty)propagandy bez sprawdzenia w źródłach (nawet pośrednik pracy Sedlak).

  251. Kartka z podróży
    4 lutego o godz. 20:39

    Kolejni entuzjaści…

    Życzę ci opowiadania takich historii Twoich wnukom, dzieciom.
    Dupę grzać na biurku , przed komputerem. to potrafi każdy !
    Łazić po Europie , bez żadnych sankcji – też !

    Ale stać na straży demokracji , to już raczej ciężko , nie ?
    Lepiej sobie lawendę powąchąć ! ! !

    John Strong, uratował Twoje wąchanie lawendy, Twoje wędrówki
    po Europie i świecie, ale być może Twoje dzieci i Żonę !

    Ja zmuszony, podejrzeniem o szpiegostwo na rzecz CIA ( bo za
    dużo wiedziałem od totalnie napitych pułkowników, generałów
    Sovieketsckoja Sojuza) musiałem , wraz z rodziną ” spieprzać ”
    z Polski.
    Tyle że mi, pomnika nikt nie postawi , a i filmu nie nakręci.

    Pozdrowionka

    hiswtori

  252. J.Pokorny

    No nie … .
    Goraco zachęcam Komentatorki i Komentatorów do przezywania „boskiej ekstazy”. Im tej ekstazy wiecej tym dla zdrowia lepiej.
    No ale nie z powodu Donalda Tuska. Jest dużo ciekawszych, bardziej frapujacych powodów do przeżywania ekstatycznych odlotów.

    Pozdrawiam

  253. Przewidywany wzrost PKB…. to jedno a aktualny to drugie narazie
    Wzrost PKB w 2013 r. byl w wysokości 1,6 proc. ale … danych GUS wynika, że w 2013 roku popyt krajowy spadł o 0,2 proc.!

    Zeby wzrost PKB dalo sie odczuc w realnyc zarobkach wiekszosci Polakow i w poprawie sytuacji na rynku pracy powinieni wynosic minimum okolo 4%…

    Tuskowy optymizm jest optymizmem pijarowsko-wyborczym w stylu
    „kozy rabina”.

    „Potencjalne, długofalowe tempo wzrostu polskiej gospodarki obniżyło się do ok. 3 proc. w następstwie globalnego kryzysu z lat 2008-09 z ok. 4 proc. przed kryzysem – ocenił w ostatnich swoich kwartalnych prognozach na pierwszy kwartał 2014 r. bank Credit Suisse

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/bank-cs-tempo-wzrostu-polskiej-gospodarki-to-ok-3-proc,1967273,2156?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other

    Prognozy moga sie zmienic tygodnia na tydzien – wystarczy, ze FED ograniczy sztuczne pompowanie (kieszeni bogaczy) gospodarki USA i zlotowka poleci na leb, odsetki pojda w gore I konsumpcja (na kredyt) padnie.

    Najwazniejsze jest to, ze w POlsce koncza sie plytkie (Tania sila robocza) rezerwy rozwojowe a innych jakos nie widac bo rzad nie rozwiazal zadnych podstawowych problemow strukturalnych polskiej gospodarki.

    2013 byl tak przy okazji najgorszym rokiem demograficznym…od konca II Wojny Swiatowej!

  254. Cynamon 29

    Nie pisałem o Kuklińskim tylko o tym, że mi Kraśko z dwoma starymi prykami tę historię obrzydza nadętym, pompatycznym entuzjazmem.

    Pozdrawiam

  255. Pokorny

    Sugerujesz, ze Sedlak celowo przeklamaml podawane dane i zalaczona przez nich tabelka jest sfalszowana?

    Podaja zrodlo
    Growing Unequal? – Income Distribution and Poverty in OECD Countries. OECD

  256. AF
    Sprawdź sam, ja już sprawdziłem. To co napisałem.
    Nic nie sugeruję nt. intencji Sedlaka. Ich tabela w danych o PL nie odpowiada danym źródła OECD. Z resztą jest to oczywista bzdura, wszystkie inne źródła podają liczby o wiele niższe niż Sedlak.

    Sugeruję natomiast, że AF cytuje co popadnie bez sprawdzenia, aby dowodzić co mu wygodniej. Nota bene, wbrew opinii @staruszka – „nie pamiętam też opisywania jego (Falicza) blogowego oczywistego kłamstwa” – cokolwiek to znaczy.

  257. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Z całości prezesa została ćwierć,

    pierwszy objaw znikania Owsiaka miał miejsca zaraz po oświadczeniu, że Matka Kurka to gigant, który sprawił, że zmieniło się postrzeganie WOŚP, a wraz z nim nie udała się tegoroczna zbiórka … Gdy Owsiak usłyszał, że sąd zwróci się o sprawozdania okresowe Złotego Melona i fundacji WOŚP, prezes najpierw zapłonął purpurą, potem zbladł, na końcu ciężko oparł głowę o dłonie i wtedy zrobiło się go ćwierć.On wie, że 4 lutego świat zmienił się, ale jeszcze nie wie jak bardzo ” …
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15399983,TV_Republika__Chetnie_skontrolujemy_WOSP_zgodnie_z.html#BoxSlotII3img

  258. Ciekawe, czy Polityka zacznie pobierać opłaty za udział w dyskusjach blogowych.

  259. TJ
    4 lutego o godz. 13:26

    Że Ty to chamidło traktujesz jako ” gentelmena „, to mnie
    to naprawdę zaskoczyło.
    Ricardo de la vega Czarnecki, jest głupszy od mojego lewego buta,
    prawy jest mądrzejszy !
    To co on kreuje w najróżniejszych TV. szczególnie w TVN 24,
    uwłacza po prostu człowieczeństwu !!!
    Ja rozumiem że ktoś może być , być głupi do potęgi entej !

    Ale po co ?

    I do tego w polityce ?

    Pozdrowionka.

  260. W związku z tym ze mamy demokrację medialna, to aby mieć szansę na zdobycie upragnionego mandatu trzeba pojawić się w mediach. A gdy jest parcie na szkło, nie ma miejsca na rzeczowe argumenty, liczą sie newsy

  261. Czy spowolnienie „młodszych gospodarek” (d. wschodzących) wpłynie negatywnie na wzrost w krajach UE/strefy euro?

    Wątpliwości mam, wpłynie na gospodarki eksportujące surowce, rynki już to zdyskontowały wiele miesięcy temu. Ostatnie wahania giełd papierów w. jest realizacją trendów stóp procentowych, kursów walut i przewidywań zysków firm o międzynarodowym zasięgu.

    Tak czy siak – zobaczymy. Czy będzie 3 czy więcej procent wzrostu PKB w POlsce Tuska w najbliższych miesiącach? Czy to poprawi sytuację na rynku pracy i podniesie notowania rządu? Z pewnością nie będzie tak bajecznie jak latem 2007 roku, kiedy perspektywą były dalsze tłuste lata pod rządami PiS. Takiego zdołowania entuzjazmu PiS-owskiego już chyba nie będzie, chociaż nie wykluczam wojny na linii Żoliborz-Toruń. Ale o tych entuzjazmach mam pojęcie mgliste.

  262. J. Pokorny
    4 lutego o godz. 21:32
    Temu typowi ( A.F. ) możesz przedstawiać różną ” cyfryzację”.
    Ton , brzmienie nie dotrze.

    To jak z moim synem w wieku 3 lat:
    tata z czytanki mówi ” pszczoła ” a Oliver powtarza ” osa ” !

    Tak mają trzylatki , nawet A Falicz !

    Ale walcz, może coś osiągniesz !

    Pozdrowionka

  263. staruszek g. 20:05
    Zupełnie nie chwytam ani sensu, ani intencji Twojego postu/odpowiedzi do mnie.
    Coś chyba jednak jest na rzeczy i radzę Ci jednak przemyśleć kwestię komunikatywności z Twoimi potencjalnymi interlokutorami, bo mam wrażenie, że przekaz w obie strony jest niekombatybilny.
    Celowo korzystam z arsenału słów, które pochodzą lub mogą pochodzić z Twojej poetyki.
    Może dlatego grono Twoich niegdysiejszych fanów (łącznie ze mną) maleje.

  264. Pokorny,

    Skoro nie sugerujesz, ze Sedlak klamie to jak mozesz sugerowac, ze ja klamie powolujac sie na dane Sedlaka (ktory powoluje sie na raport OECD)…

    Wlasnie sprawdzam i bede sie staral dociec (lacznie z kontaktem z Sedlakiem!) skad ta ogromna roznica w ocenie rozwarstwienia.

    Narazie wstrzymalbym sie w ocenie – „klamstwa”.

    Otworzylem sobie raport OECD (2008), na ktory powoluje sie Sedlak a ja za Sedlakiem
    http://www.keepeek.com/Digital-Asset-Management/oecd/social-issues-migration-health/growing-unequal_9789264044197-en#page1

    wszystkie 312 stron …. i czytam na stronie 39 sredni dochod (PPP) najbiedniejszych 10% – dla Polski wynosil on lekko powyzej 2000 dolarow z poprawka na sile nabywcza (PPP).

    Poinizej znajduje sie tabelka srednich dochodow najbogatszych 10% – w wypadku Polski pokazuje okolo 30 000 dolcow (PPP).
    Tabele 1.7 strona 39.

    Wychodzi proporcja dokladnie taka jaka podaje Sedlak – okolo 13.5:1

    Srednia dochodow dla krajow OECD wedlug tych tabelek wynosi:
    dla najbogatszych 10% okolo 55000 PPP
    dla najbiedniejszych 10% okolo 7000 PPP

    Czyli okolo 7.7:1.

    Wynika z tego,
    ze w Polsce wedlug tego raportu rozwarstwienie bylo 2-krotnie wyzsze niz srednia!

    Zwroc uwage, ze porownujac podobne do Polski kraje
    Slowacja czy Wegry realne zarobki najbiedniejszych 10% sa w Polsce DWA razy nizsze!
    A jezeli chodzi o Czechy 3 razy nizsze!.

    Biedniejsi od polskich biednych sa jedynie biedni w Turcji i Meksyku.

    Mozna sobie ten raport sprawdzic – czy on klamie czy ja klamie lub sie myle pozostawiam do decyzji kazdego kto to sam przesledzi z kalkulatorem -otwierajac podane przeze mnie OFICJALNE dane OECD.

  265. Jacobsky
    4 lutego o godz. 22:17

    ” Ciekawe, czy Polityka zacznie pobierać opłaty za udział w dyskusjach blogowych. ”

    Jacobsky ! Ty nie kracz !

    Już ” Red Tube ” narobiła jaj” bo gdzieś małym druczkiem, mimo
    że strona jest całkowicie ” kostenlos ” zaangażowano prawników
    firmę prawniczą z Monachium , która ma ” oglądaczy stron porno ”
    pociągnąć do płatności od 250 do 650 ,EUR.
    Najciekawsze w tym wszystkim , jest to że ta strona (wybitnie
    porno ) jest ‚”ściągalna z całego Świata ” a tylko Niemcy mają za
    jej ” użytkowość ” płacić !

    Ciekawostka , czyż nie ?

    Pozdrowionka.

  266. J. Pokorny
    4 lutego o godz. 22:21

    Z pewnością nie będzie tak bajecznie jak latem 2007 roku, kiedy perspektywą były dalsze tłuste lata pod rządami PiS. …”

    Narazie w wychodzeniu z kryzysu… ma pomagac polityka PO polegajaca na zwiekszaniu obciazen podatkowych !?
    Zaiste to nowosc.

    Panstwo PO ma zajac sie pobudzaniem koniunktury „inwestujac inteligentnie” przez spolki kierowane przez madrych pilkarzy Tuska zabierajac coraz wiekszy procent wygenerowanego przez gospodarke dochodu.

    Bo panstwo wie lepiej niz wolny rynek…
    zarowno jezeli chodzi o inwestycje jak i o podreczniki do szkol.

    Ostatnim rzadem, ktory zmniejszal podatki byl PiS.

    Czy miedzyinnymi dzieki temu udalo sie przejsc w miare sucha noga przez kryzys pozostawiam jako temat do dyskusji.

    Narazie WSZYSTKO wskazuje na to, ze panstwo a zwlaszcza panstwo polskie – niewydajne i zbiurokratyzowane – wydaje NASZE pieniadze znacznie gorzej (mniej efektywnie) niz gospodarka prywatna w ramach wolnego rynku.

    Panstwo polskie powinno zajac sie przede wszystkich reforma swoich struktur i instytucji zanim bedzie „kierowalo gospodarka”.

    Nie po to obalono komune by w jakiejs nowej pokracznej formie do niej wracac.

    Rzad dokreca podatkowa srube… a tymczasem:

    „BIZNES FATALNE PRAWO GOSPODARCZE W POLSCE

    Histeria i apele o bojkot produktów – to reakcja na wiadomość, że firma odzieżowa LPP płaci część podatków za granicą. Tymczasem to samo robi większość polskich spółek, z TVN em, Polsatem, J.W. Construction i Polpharmą na czele. To skutki fatalnego prawa gospodarczego w Polsce, opresyjnego wobec rodzimych biznesmenów, a wyjątkowo pobłażliwego wobec zagranicznych koncernów.
    Marek Michałowski
    Informacja, że firma odzieżowa LPP, będąca właścicielem tak znanych marek jak Reserved, Cropp czy House, przeniosła prawa do tych znaków do swoich spółek na Cyprze i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, aby w ten sposób płacić mniejsze podatki, wywołała w Polsce histerię. Właścicieli LPP oskarżono o brak patriotyzmu i nieetyczne działania biznesowe, a na forach internetowych pojawiły się apele, aby nie kupować produktów tej firmy.
    Dlaczego zaatakowano tylko jedną firmę, gdy powszechnie wiadomo, że LPP nie jest jedynym polskim przedsiębiorstwem, które stosuje tzw. optymalizację podatkową? Prawdopodobnie to efekt manipulacji i czarnego PR-u zainicjowanych przez konkurencję. Gdyby bowiem iść za tokiem rozumowania oburzonych na spółkę odzieżową, powinni oni bojkotować także Polsat, J.W. Construction i Polpharmę, które – podobnie jak LPP – płacą podatki na Cyprze. Powinni też przestać oglądać telewizję TVN, której właściciel, holding ITI, rozlicza się z fiskusem na Antylach Holenderskich, a także zlikwidować konta w Getin Noble Banku, bo woli on płacić daniny w Holandii niż w Polsce….”
    http://gpcodziennie.pl/26409-nasze-podatki-uciekaja-na-antyle.html#.UvFnfmDxvzA

  267. Kartka z podróży (20:39)

    „Dwóch emerytowanych starych pryków z dłonmi splecionymi na podołkach gledzi komunały o walce z komunizmem, o dobroci która zwycięzala zlo, o heroicznych zmaganiach wywiadów, szpiegów… . A przecież można nawet o tak podłej profesji jak szpiegostwie ciekawie, prawdziwie.”

    Chcesz prawdziwie o Kuklińskim? No to masz:

    „Ciekawe, czy w filmie pokazali, w jaki sposób Amerykanie pozyskali Kuklińskiego. A było to w Wietnamie, gdzie tenże miłośnik wygodnego życia i pięknych kobiet handlował walutą (za co żołnierzowi Układu Warszawskiego groziły poważne konsekwencje) i zadawał się z miejscowymi ślicznotkami, które podesłali mu Amerykanie (inaczej powiedzieliby żonie, a tego nasz bohater bał się jeszcze bardziej niż sowieckich generałów).
    Innym interesującym aspektem działalności Kuklińskiego był jego stan posiadania: miał piękny dom, dużą posiadłość ziemską i jacht pełnomorski, których za swoją oficerską pensję nigdy w życiu by nie kupił, a mimo to nikt się go nie czepiał, choć w tamtych czasach byle ogrodnik-prywaciarz musiał się gęsto tłumaczyć z domku na przedmieściach.
    W dodatku Kukliński pływał sobie tym swoim jachtem po portach całej Europy Zachodniej, podczas gdy oficerom LWP nie pozwalano nawet odwiedzać ciotek w Ameryce, bo stwarzało to rzekome zagrożenie dla bezpieczeństwa wojsk Układu Warszawskiego….”

    To może wyglądać na podwójne prowadzenie agenta Jacka Stronga. Ze strony CIA był on prowadzony przez agenta Davida Fordena. Natomiast ze strony Układu Warszawskiego, chyba najwyższe dowództwo Układu go prowadziło! Bo ze cały Sztab Generalny LWP Kuklińskiego prowadził, to na mur asfalt.

    Miejmy nadzieje, ze te prawdę o Kuklińskim Pasikowski tez w filmie ukazał

  268. Od III WS uchronili nas następujący bohaterowie:

    Bohater Number One – Jack Strong

    Bohater Number Two – Dowódcy Układu Warszawskiego

    and the last but not least

    Bohater Number Three – Sztab Generalny LWP

    Pasikowski na Hrad!

  269. @mag

    To jest blog związany z tygodnikiem Polityka i jako taki powinien być poświęcony dobru publicznemu. A ja nie mam potrzeby przesłaniać dbałości o dobro zbiorowe zbieraniem lajków oraz fanów.

    Tak!

    Stosując klasyczną przed-radiową i przed-telefoniczną frazeologię:
    nie dogadamy się. Nawet z @Kartką Z Podróży kontakty ograniczały się do „Staruszku! Zaczytałem się!”

    Domniemywani moi fani sygnalizowani w Twym komentarzu nie byli nawet moimi partnerami. Nie mnie wypowiadać się o moim odbiorze.

    Ale pośrednie stwierdzeniu o mojej stracie jakichś mi osób życzliwych jest wyrazem myślenia życzeniowego – jest złudzeniem.

    Właśnie przeczytałem cytat wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego: jego przekonanie, że lekcje religii zmniejszają możliwą liczbę meneli.
    Kopa lat nie musi leczyć ze złudzeń.

    Życzę Ci @mag dobrodziejstwa rozmowy, której głód w Twym blogowym postępowaniu odczytywałem. I obyś jak najmniej musiała potencjalnym rozmówcom pisać lub mówić – a zdarzyło Ci się: „Jesteś złym człowiekiem.”

    Nie wierzę, że moje odejście z Twego kręgu korespondentów zbliży Cię do komunii rozmowy. Ale troszeczkę zapobieże możliwej Twej samotności będącej tłem wielu komentarzy wielu komentatorow spotykanych na blogach e-Polityki. Mniej będziesz spotykała rozczrowań.

    Ale ta moja niewiara i Twa ekspresja nie zmienią wyraźnie w żadną stronę zasobu dobra publicznego. To mogą natomiast zrobić młodzi. Ktorych przyjdzie Ci jeszcze trudniej zrozumieć …

    Nie ma we mnie poczucia krzywdy ani rozczarowania …

  270. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    4 lutego o godz. 23:24

    Domyslam sie, ze podobnych analiz faktow w „mediach resortowych” jest jak na lekarswo – prawda?

    ” … OFE, na polecenie rządu, musiały wyzbyć się wczoraj 153 mld zł oszczędności Polaków. Jednak dług publiczny spadł według oficjalnych komunikatów jedynie o 134 miliardy. Rzecznik rządu – Małgorzata Kidawa-Błońska – pytana o to, co się stało z brakującymi 19 mld zł nie potrafiła skonstruować logicznej odpowiedzi ” …

    http://www.niewygodne.info.pl/artykul2/00934-podatek-od-posiadanego-garazu-ostro-do-gory.htm

  271. staruszek
    Dziękuję.

  272. Andrzej Falicz
    4 lutego o godz. 23:04
    Andrzej Falicz
    4 lutego o godz. 23:24

    Skąd Ty tą wodę lejesz , jest dla mnie nieodgadnione !
    Ale masz gdzieś tam dostęp !

    Pewne jest jedno – to co ” wciszkasz ” blogerom, zarówno
    merytorycznie , jak i faktograficznie , świadczy o Tobie !

    Takie wciskanie ” ludowi ” kłamstw i przekłamań , to typowe
    dla Ciebie.

    Zabłyszczeć za wszelką cenę , to Twój jedyny cel!

    Wyobraż sobie , że są ludzie , którzy błyskotek nie lubią ,
    wręcz nimi pogardzają !

    Pozdrowionka.

  273. cynamon 29
    5 lutego o godz. 0:22

    Andrzej Falicz
    4 lutego o godz. 23:04
    Andrzej Falicz
    4 lutego o godz. 23:24

    Skąd Ty tą wodę lejesz , jest dla mnie nieodgadnione !
    Ale masz gdzieś tam dostęp !
    …”

    Otworzyles raport?
    To przeciez latwe.
    Dalem link, strone itd.
    Sprawdziles , policzyles?

    Dlaczego piszesz, ze leje wode?
    Na jakich faktach opierasz to stwierdzenie?
    Co to wspolnego z „blyszczeniem” ?
    Ja przeciez nie analizuje metodologii itp – ja tylko podaje zrodla, ktorymi sie posilkuje – to nie sa zrodla z kapelusza ale oficjalny raport OECD.

    Moze sie myla i o tym pisze.
    Bo Pokorny podwazyl ich wiarygodnosc.

    Kto tu leje wode…

  274. staruszek
    5 lutego o godz. 0:02
    do
    @mag

    T” o jest blog związany z tygodnikiem Polityka i jako taki powinien być poświęcony dobru publicznemu. A ja nie mam potrzeby przesłaniać dbałości o dobro zbiorowe zbieraniem lajków oraz fanów….”

    ” … Domniemywani moi fani sygnalizowani w Twym komentarzu nie byli nawet moimi partnerami. Nie mnie wypowiadać się o moim odbiorze. … ”
    Herr bonzo , ponownie odpływa !
    @absolwent , jak myślisz , na jak długo ?
    Twoje rady są dla mnie cenną wskazówką !

    Ps. staruszku, laików pisze się przez krótkie ” i „.
    Toto zaczyna być zabawne !
    Może założymy zakłady , jak w wyścigach konnych ?

    Pozdrowionka.

  275. Andrzej Falicz
    „5 lutego o godz. 0:39

    już teraz wiem skąd ta woda :

    ” Ja przeciez nie analizuje metodologii itp – ja tylko podaje zrodla, ktorymi sie posilkuje – to nie sa zrodla z kapelusza ale oficjalny raport OECD. ”

    Słabych laborantów masz.

    Pozdrowionka.

  276. AF
    Prosze nie bzdurzyc po raz kolejny.
    Proporcja 13,5 (skrajne decyle) powaznie odchyla sie od wszelkich innych danych, bo zostala wyliczona z wykresu z zaokragleniem, czyli „na oko”, oraz dotyczy lat mid-2000, czyli rzadow PiS. Od tego czasu liczby zasadniczo sie poprawily. Prosze spojrzec na te wykresy pokazujace ten wskaznik:
    http://www.oecd.org/els/soc/income-distribution-database.htm
    Wystarczy najechac myszka na odpowiedni kraj na wykresie w srodku strony i wyjdzie bez pomocy kalkulatora, ze w roku 2010 ten wskaznik dla POLAND wyniosl 7,7, nieco wzrastal przez poprzednie 2 lata z 7,5.
    Zatem 7,7 jako wskaznik dla krancowych decyli ma wiecej sensu w zestawieniem ze wskaznikiem dla kwintyli -4,9, podanych w POLITYKA Insight. Rozgarnieta licealistka wie, ze wszystkie miary nierownosci, indeks Giniego etc, wskazuja na to, ze nierownosci dochodow w Polsce sa nieco wyzsze, albo nizsze od sredniej UE, zasadniczo nizsze niz we Wloszech, Grecji czy Hiszpanii, takze nizsze niz w Kanadzie czy Australii, duzo nizsze niz w USA, o Meksyku szkoda gadac.

    Ale po co te czepianie sie i zawracanie mi glowy?

    Podobnie, napisalem, ze Kaczynski przegral wybory w cudownych warunkach gospodarczych, przerznal jak neptek polityczny i w oczach wielu zdyskwalifikowal sie po wsze czasy. W odpowiedzi dostaje jakies niechlujne propagandowe wrzuty z niepokornie pokreconych zrodel na tematy bez zwiazku. Nota bene, podatek PIT i skladki znaczaco zwiekszono 1 I 2009. To chyba nie byla za wladzy PiS, o ile pamiec mnie nie myli.

    Generalnie, prosze sie czepiac kogos innego jesli musi sie pan szwendac po tym blogu.

  277. cynamon 29
    5 lutego o godz. 0:51

    Andrzej Falicz
    „5 lutego o godz. 0:39

    już teraz wiem skąd ta woda :

    ” Ja przeciez nie analizuje metodologii itp – ja tylko podaje zrodla, ktorymi sie posilkuje – to nie sa zrodla z kapelusza ale oficjalny raport OECD. ”

    Słabych laborantów masz.

    Pozdrowionka.
    …”

    Sprawdziles raport sam – czy Ci sie wydaje…
    Ponawiam prosbe.
    Pokaz mi gdzie klamie na konkretnych liczbach I konkretnych faktach podanych przez cytowany przeze mnie raport.
    http://www.keepeek.com/Digital-Asset-Management/oecd/social-issues-migration-health/growing-unequal_9789264044197-en#page1

    Kraje OECD (2008)

    Strona 39.
    Tabela 1.7
    Srednie zarobki najbogatszych 10%
    Srednie zarobki najbiedniejszych 10%.

    Podziel jedno przez drugie i zobacz ile Ci wyjdzie.

    Polecam rowniez opracowanie:

    dr hab. Mirosław Bochenek, prof. UMK
    Katedra Ekonomii
    Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
    mgr Małgorzata Mikołajewska
    Koło Naukowe Ubezpieczeń i Doradztwa Finansowego
    Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
    „Dysproporcje dochodowe w Polsce przed i po wybuchu kryzysu”

    Na stronie 166 jest tabela nr. 2
    Dochody rozporządzalne grup decylowych gospodarstw domowych w Polsce w latach 2002−2010 (w %)

    Najbiedniejsza grupa decylowa (10%) w 2010 roku miala 2.4% calkowitego dochodu w Polsce.
    Najbogatszy decyl (10%) – 26.6% daje to proporcje prawie 12:1 !

    Gdzie to ma sie do 7.7:1, ktore podaje Pokorny?

    Raz idzie w gore raz w dol – jednak wciaz polscy najbiedniejsi koga sie rownac w OECD jedynie z bienymi Turkami i Meksykiem.
    Biedny Czech jest relatywnie 3 razy bogatszy od biednego Polaka!

    Ktos (nie decyduje kto) sie myli.

  278. Pokorny,

    Ja dokladnie podalem zrodlo na jakie sie powoluje.
    Raport OECD z 2008 roku – napisalem, ze wedlug tego raportu rozklad wynosil w przyblizeniu 13.5:1.

    Czy sie mylilem albo klamalem jak sugerujesz?

    2010
    – sprawdz sobie sam np. zinnego zrodla:
    Dochody rozporządzalne grup decylowych gospodarstw domowych w Polsce w latach 2002−2010 (w %)
    Źródło: opracowanie własne na podstawie [Budżety gospodarstw…, 2011, s. 271; Szopa, 2007, s. 181].
    Rozkład dochodu rozporządzalnego między polskimi gospodarstwami.

    2010 rok
    najbiedniejszy decyl – 2.4%
    Najbogatszy 26.6%
    I podziel sobie

    za cholere nie wychodzi 7.7.
    Bardziej 11.

  279. Falusku,

    Wyłącz kalkulator. Bateria cie się wyczerpie i co wtedy?

    Porównywanie gospodarczej statystyki Polski do statystyki Stanów Zjednoczonych, to jak porównywanie gumiaków do wysokich obcasów.

    Daj seczego.

  280. Orteq
    5 lutego o godz. 2:13

    Falusku,

    Wyłącz kalkulator. Bateria cie się wyczerpie i co wtedy?

    Porównywanie gospodarczej statystyki Polski do statystyki Stanów Zjednoczonych

    Wlasnie sie wyczerpuje.
    Probuje jedynie ogarnac cuda statystyki gdzie przy zachowaniu prawie niezmienionych proporcji dochodow (10%/10%) nierownosci w Polsce przez
    ostatnie lata rzadow PO w cudowny sposob maleja…

    Tabela 2. Dochody rozporządzalne grup decylowych gospodarstw domowych w Polsce w latach 2002−2010 (w %)
    Grupy decylowe gospodarstw domowych
    Odsetek dochodów w grupach decylowych
    Lata
    lata 2002, 2005, 2007 ,2009, 2010
    Odpowiadajcy im najnizszy decymel (% dochodu)
    2,4 %
    2,1%
    2,4 %
    2,2 %
    2,4 %
    Najwyzszy decymel wedlug kolejnych lat z % dochodu
    25,6 %
    26,6 %
    26,9 %
    26,1 %
    26,6 %
    Źródło: opracowanie własne na podstawie [Budżety gospodarstw…, 2011, s. 271; Szopa, 2007, s. 181].

  281. niech żyje, no i się umacnia, gerontokracja!
    kochany @staruszku, jesteś mi jako ta maryla monro:
    wisisz mi w nocy na ekranie, popatrzę, i zaraz – szczytowanie 😉

  282. AF
    To mi Pan wmawia, ze klamie, a dokladniej, ze klamie P. Arak w zalaczonym przeze mnie artykule, ktory pisze: „Nierówności dochodowe plasują Polskę na poziomie średniej unijnej”.
    Nastepnie klamie wg. Pana raport OECD na podanem przeze mnie stronie, ze proporcja miedzy skrajnymi decylami jest 7,7 – czy otworzyl Pan strone, kliknal i sprawdzil na wykresie dane dla Polski?

    Nawet nie mrugnal Pan okiem, tylko rzuca swoimi liczbami. Raz bylo 13,5, teraz jest okolo 11, sam Pan widzi, ze to jest zbyt trudne dla Pana. Wyjasnilem zrodlo bledu 13,5. Teraz w tekscie skad wyliczone zostalo 11 autor podaje wskaznik Giniego (2010) ponad 34, podczas gdy wszystkie inne zrodla z GUS-em stoi miedzy 30,5 i 31. Prawdopodobnie stad jest blad, czyli odchylenie od wskaznika podanego przez POLITYKE i OECD, gdyz autor korzysta ze zlych danych wyjsciowych.

    Ale prosze nas juz nie zarzucac kolejnymi liczbami. Jest 7,7 jak podal OECD. Jak Pan tego nie zauwazyl, tos Pan traba. I nierownosci w Polsce sa zblizone do sredniej UE, a nie do Meksyku. Ale jesli Pan woli twierdzic inaczej z nieznanych mi powodow, to Panskie ryzyko i mnie nic do tego.

  283. ORTEG 4 Lutego godzina 23:34;
    Kuklinski – podwójny agent ?! , Więc sterowany facet , jeśli tak to musiał wiedzieć ,że szykowali dla niego matriały ,dokumenty a on widział ,że nie zawsze są prawdziwe . Taki agent któremu uwierzyliby Amerykanie to prawdziwy Skarb , ale nie dla CIA .

  284. Kuklinski to durny zdrajca i powinien wisiec . Tylko dla katobasow z IPN to bochater . Albo dla kanadyjskich medrcow to tez .

  285. J. Pokorny
    5 lutego o godz. 3:02

    AF
    To mi Pan wmawia, ze klamie, a dokladniej, ze klamie P. Arak w zalaczonym przeze mnie artykule, ktory pisze: „Nierówności dochodowe plasują Polskę na poziomie średniej unijnej”.

    Po kolei…
    Napisalem o nierownosciach w Polsce na podstawie artykulu Sedlaka, ktory powoluje sie na raport OECD z roku 2008.
    13.5-1 nierownosci 10%/10% to nie klamstwo potwierdzeaja to zblizone wyniki za ten okres z innych zrodel.

    A Pan wyskoczyl, ze ja klamie.
    Albo, ze pisze, ze ktos tam klamie…

    Zacytowal Pan artykul z Polityki i przekazal bardzo fajne linki z OECD, ktore pozwalaj interaktywnie porownywac rozne kraje itd.

    OECD dostaje swoje dane glownie z GUS-u..takie jakie sa. (a jakie sa napisze nizej)
    Ja nigdzie nie pisze w przeciwienstwie do Pan, ze ktos klamie bo tego rodzaju „argumentow” z zasady nie stosuje.

    Podaje inne opracowanie Uniwersytety Torunskiego z wynikami znacznie odbiegajacymi od podanych przez POLITYKE i interaktywne linki OECD.

    Np, z tabelek Uniwersytetu wynika, ze w 2010 roku zroznicowanie decyli wynosilo 11.1:1 a nie 7.7:1.
    Dlatego podawalem rozne liczby z roznych badan za rozne okresy.

    reasumujac.
    Nie insynuuje klamstwa ani profesorowi z Torunia ani OECD ani Polityce ani Panu ale poddaje w watpliwosc.

    Tak przy okazji zadziwia mnie to blyskawiczne zacieranie sie roznic w dochodach w czasach rzadu PO.

    Gdy np badania z Torunia juz takie optymistyczne nie sa.

    Problem moze byc np. w ocenie prawdziwych dochodow najbogatszych, ktore sa ukryte w najrozniejszych formach korzysci nie bezposrednio finansowych, rozliczaniu sie za granica…i innych dochodach nie udostepnianych przez Urzedy Skarbowe i tych znanych jedynie zainteresowanym…

    Faktycznie statystyki sa ulomne bo np.:

    „Raz na dwa lata GUS zbiera informacje o oficjalnych wynagrodzeniach brutto z wśród wszystkich podmiotów Gospodarki Narodowej zatrudniających przynajmniej 10 pracowników. Choć nie mamy danych na temat wszystkich pracowników (specjalny algorytm losuje pewną grupę pracowników u każdego pracodawcy), łącznie w zbiorach dla każdego roku są dane na temat niemal 700 tys. (!) osób, reprezentatywnych dla ok. 10 mln pracowników w Polsce (spośród ok 15 mln pracujących ogółem).
    ….
    nie ma żadnych wiarygodnych danych na temat rozwarstwienia dochodów z pracy wśród osób pracujących w mikroprzedsiębiorstwach, ani osób takie właśnie firmy prowadzących. Tego typu analizę dałoby się przeprowadzić tylko na danych ze sprawozdań podatkowych, a tych MF nie udostępnia. Dodajmy przy tym, że jest jednym z nielicznych krajów w UE, w którym wciąż naukowcy nie mogą analizować zanonimizowanych danych o dochodach podatników.

    Co to mówi o nierównościach w Polsce? Analiza objęła tylko dochody z pracy. By mówić o nierównościach (w tym także o biedzie) musielibyśmy wiedzieć więcej o strukturze gospodarstwa domowego (liczba członków, zarobki wszystkich członków) – czego na podstawie danych ze sprawozdawczości przedsiębiorstw nie da się zrobić. Wiemy więc, że nie rośnie zróżnicowanie płac osób, ale niewiele wiemy o nierównościach dochodów gospodarstw domowych i nierównościach w konsumpcji… ”

    Jak podaje GUS , 2012 podaje za
    http://m.onet.pl/biznes/kraj,l7mvt
    Dochody (% calosci dochodow)

    Pierwsza grupa decylowa ogółem 2003 – 2,1%, 2012- 2,1%

    Dziesiąta grupa decylowa ogółem 2003 -26,6 %, 2012 – 26,6 %

    Bylo 12.6666:1 w roku 2003
    jest 12.6666:1 w 2012.

    Wszyscy klamia tylko Pokorny nie.

    Wedlug mnie istnieje duze prawdopodobienstwo, ze wiele z tych statystycznych sztuczek to propaganda sukcesu, ktorego cos w realu nie widac.

  286. TED,

    Bohaterami byli szkoleni przez GRU agenci WSI – ktorych wredny Macierewicz z wydatna pomoca PO onegdaj wykluczyl –
    np. z wydawania amerykanskich pieniedzy na tajne akcje.

    Swojego czasu podano, ze ustawa w Polsce kosztuje 3 miliony dolcow.
    Agenci WSI mogliby sobie kupic 5 ustaw…a w hurcie pewniez 10…

    Za to Macierewiczowi ne daruja!

  287. Genelnie rzecz biorąc nie mam nic do Kuklińskiego. Facet zrobił to, co było mu dane do zrobienia. I owszem, cieszy mnie, że tym samym narobił Sowietom i ich sajuznikom koło pióra. W tym samym czasie inni, tyle że za kopiejki, robili dokładnie to samo Amerykanom. I gites. Może dzięki temu zarówno jedni (Amerykanie), jak i drudzy (Sowieci) nie usmażyli nas żywcem w termojądrowym piekle. A że Sowieci to cieżcy frajerzy i oberwańcy, to już jest zupełnie inna historia…

  288. Andrzej Falicz (2:30)

    „nierówności w Polsce przez ostatnie lata rzadow PO w cudowny sposób maleją…”

    AeFku!

    Czy ty NAPRAWDĘ nie widzisz śmieszności tych swoich figur o tuskowej gospodarce RP III/IV? One się przecież nijak maja do jakiekolwiek ważności statystyk ŚWIATOWYCH. Wiec po co rzucasz kłody pod swoje nieudolne giry kangurze? No po co?

    Never mind ważności gospodarki naszego Nowego Big Brother, w porównaniu z nami. Czyli, forget it. Nowy brother z malej litery pisany. Choć on wcale nie mały jest, ten braciszek. And pass the ammunition, na koniec

  289. Waldemar (3:05)

    „Kuklinski – podwójny agent ?!”

    Jaki tam podwójny agent. To był agent CIA, który się przypasował do CELÓW drugiej strony. Bo tej drugiej stronie – czyt. Sowietom – chodziło o kontrolowana reFolucje. Taka, w której działa Aurory, jeśli miały odpalić, to raczej na wiwat tylko. A nie jako sygnał do ataku na śmierć i życie.

    And the rest is history.

  290. Taki dialog wart zacytowania:

    „Ted, (4:32): Kuklinski to durny zdrajca i powinien wisiec . Tylko dla katabasow z IPN to bohater . Albo dla kanadyjskich medrcow to tez .
    Andrzej Falicz (5:24) : Bohaterami byli szkoleni przez GRU agenci WSI – ktorych wredny Macierewicz z wydatna pomoca PO onegdaj wykluczyl – np. z wydawania amerykanskich pieniedzy na tajne akcje. Swojego czasu podano, ze ustawa w Polsce kosztuje 3 miliony dolcow. Agenci WSI mogliby sobie kupic 5 ustaw…a w hurcie pewniez 10…Za to Macierewiczowi oni tego nie daruja!”

    Noo. A jak ONI Macierewiczowi maja tego nie darowac? Jak narazie, zadnego NIEDAROWANIA nie widać. Ani słychać. Wywąchać nie idzie tez. Choć smród dookoła nieznośny jest.

    POPiS to nie żadna utopia. To gra przedwyborcza. Nadchodzi trzecia kampania tej gry. Durny lud to kupi. Thanks, (p)ośle Kurski

  291. Zmarl Tadeusz Mosz w wieku 60 lat. Wielka szkoda, juz nie uslysze jego bezczelnego glosu ala Piotr Skrzynecki, jego swietnych analiz ekonomicznych, znakomitych gosci,ktorych zapraszal. Przywiazal sie do niego, a tu nagla wyrwa. A przeciez nie byl stary, mogl jeszcze pozyc.
    Trudno, znikaja ciekawi ludzie.

  292. Jak Sowieci to frajerzy wedluk ciebie Jakobsky to ja jestem a Einstein.
    Jeszcze bendziecie w ten waszej Kanadzie marzyc zeby Alaske od was odkupili.

  293. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ku niewatpliwej radosci blogowatego absolwenta epizod J. Owsiaka & Co. dobiega konca bedzie wiecej czasu na przyjrzenie sie epizodowi; ” Co się stało z 19 mld zł po przelaniu środków z OFE do ZUS? – na to pytanie szukają dziś odpowiedzi ekonomiści. Otwarte fundusze emerytalne na mocy zmian w systemie emerytalnym przekazały do ZUS 51,5 proc. wartości swoich aktywów, czyli ponad 153 mld zł. …
    Dług publiczny spadł jednak o 134 mld zł. Brakuje kilkunastu miliardów ”
    Źródło: Radio Maryja

    POst Christum.
    Były minister finansów Jacek Rostowski, który pracował nad zmianami emerytalnymi, zapewniał wczoraj, że operacja się udała. Dzięki temu zabiegowi dług miał się obniżyć o 150 mld zł.

  294. …a czy my Polacy kiedys bylismy zadowoleni ? …..

  295. Diaspora jest szczujna 9.43
    Ten się smieje, kto się smieje ostatni i mysle ze Wielguckiemu i Diasporze przestanie być wesoło, kiedy Wysoki Sąd wsadzi Kurkę do kurnika, gdzie inne kurki pokażą jej jaki jest porządek dziobania.

  296. absolwent
    5 lutego o godz. 10:25
    Wysoki Sąd wsadzi Kurkę do kurnika, gdzie inne kurki pokażą jej jaki jest porządek dziobania…”

    Oczywiscie to jest realne ryzyko.
    Bo tak w Polsze to dziala – uklad jest prawie wszechmocny – na szczescie ..prawie.
    Establiszment tyle zainwestowal w krola zebrakow iz nie jest to sprawa jedynie sadowa.
    To sprawa , ktora moglaby podciac juz i tak juz chwiejne fundamenty uwiarygadniajace tzw. tfu tfu polskie elity.

    Matka Kurka gdyby nie dazyl do prawdy a jedynie trzepal obowiazujaca wersje moglby spac spokojnie i pisac „co nalezy” z kupa reklam i dochodow.

    Chwala za odwage.
    To jest wlasnie zapomniana u nas rola mediow jako trzeciej wladzy.
    „Targanie swietosci” .

  297. Dzień dobry

    Feliks Stychowski

    Wczoraj w Rzeczpospolitej wyjaśniono, że owe sporne 19 miliardów zlotych po prostu od razu wyplacono emerytom. Tej gorącej wyplaty pod „nożem na gardle”, bo pusto było w kasie, po prostu nie ujeto w zestawieniu. To był zywa gotówka pod przelewy a nie jakieś papiery, obligacje, sramtadracje …, ktorymi teraz zbijają lipnie dług.

    Pozdrawiam

  298. PO-prawia sie…

    Dlaczego statystyczne wskazniki dotyczace nierownosci dochodow w Polsce sa delikatnie mowiac… podejrzane:

    „Wspaniały materiał o nierównościach majątkowych w USA stanowił dla wielu inspirację, by ponownie zastanowić się nad nierównościami także w Polsce.

    Badań majątku w Polsce nie ma (dopiero w tym roku ukażą się wyniki pierwszego, pilotażowego badania realizowanego przez IE NBP).

    Zostają nam więc badania rozkładu dochodów. By uwzględnić wszystkie dochody – tj. z pracy, z kapitału i z majątku w posiadaniu gospodarstw domowych – potrzebne byłyby indywidualne dane podatkowe, których Ministerstwo Finansów nie udostępnia do badań. (!!!).

    Dane ankietowe GUS – takie jak BAEL czy BBGD – słabo nadają się do tego celu, bo zazwyczaj ogromnym problemem jest zachęcenie do udziału w badaniu osób o najwyższych dochodach. Poza tym BAEL pyta jedynie ilościowo o dochody z pracy. …”

    Inaczej mowiac prawdziwe – realne dochody najbogatszych moga byc najzwyczajniej w swiecie niedoszacowane i to sporo.

    Tu moze sie kryc tajemnica zmniejszajacych sie w ostatnich latach papierowo-stystycznych nierownosci zupelnienie pokrywajacych sie z obiegowa i obserwowywalna rzeczywistoscia.

    Im bardziej Urzedy Skarbowe dokrecaja srube, tropia naduzycia itp. tym bardziej najbogatsi udoskonalaja swoje metody itd. i „zarabiaja mniej”
    Placa np, podatki w Szwajcarii… obnizaja polskie nierownosci dochodow.
    jezdzac firmowym Lamborgini, mieszkajac w firmowym palacu czy bedac na firmowych wakacjach na Bahamach – nasi biedni bogaci ledwo wiaza koniec z koncem.

    GUS tworzy swoje niby statystyki z ktorych OECD robi wykresiki, z ktorych wychodzi wirtualny obraz Polski rownosci i panstwowej troski o najslabszych. –
    wszyscy sa zadowoleni jak z pomalowanej na zielono trawy na dozynkach w czasach Gierka.

    Wtedy mozna napisac z dziecieca naiwnoscia:
    „…Zaś 1 proc. najbogatszych otrzymuje 7 proc. dochodów. Ich zarobki zaczynają się od 7,5 tys. zł netto. Prawdziwie wysokie, tj. ponad 18 tys. zł netto miesięcznie, ma tylko 0,1 proc. Polaków. …”

    dodajac:
    Gdzie ta nierownosc – jedynie w glowach PiS-owskich oszolomow…

  299. Kartka z podróży
    5 lutego o godz. 11:04

    Dzień dobry

    Feliks Stychowski

    Wczoraj w Rzeczpospolitej wyjaśniono, że owe sporne 19 miliardów zlotych po prostu od razu wyplacono emerytom.
    …”

    Czy z tego wynika, ze bez zajecia OFE – 9 milionow emerytow i rencistow nie dostalaby naleznych wyplat?

    Jest w takim razie gorzej niz tragicznie.

  300. Andrzej Falicz

    Nie wiem, bo przecież zamiast przekazywać mi wiedzę np na temat sytuacji ZUS sycą mnie entuzjazmem. Wczoraj w reżimowej doniosły moment przejęcia kasy z OFE ilustrowano serwerami ZUS-owskimi. Widok tych serwerów mial mi sugerować skrupulatnośc i porządek panujacy w tej de facto „piramidzie finasowej”.
    W takim emocjonalnym ujęciu oceniać można sytuację budżetu podobnie jak sprawę Kuklinskiego. Nikt nic nie wie, każdy sobie wybiera co mu pasuje.

    Pozdrawiam

  301. Zmienilbym tytul filmu z ‚Jack Strong’ na ‚Drogi Ser ‚

  302. Andrzej Falicz
    5 lutego o godz. 11:13

    Problem doskonale opisała pani Solska w ostatniej chyba Polityce.
    Skoro na 15,6 milionów zatrudnionych, prawie 5 pracuje na śmieciówkach i umowach na czas określony- gdzie zarabia się na ogół najniższą krajową, a koszty życia rosną, to statystyka jest lekko zafałszowana.

    Co najmniej 1/3 gospodarstw domowych ma dochody typu 1200.
    Jak to kiedyś śpiewano?
    „jak powiązać koniec z końcem
    za te polskie dwa tysiące”…….

    Zmieniały się ustroje, koncepcje gospodarcze, ale bariera dwóch tysięcy jest nie do pokonania?

  303. la passionaria matka kurka przegina(a kto tego nie robi – owsiak, gus?),
    ale zeby tak od razu go wsadzac do trumny?
    p.s.
    kowalczykowi(nie temu od papryki) tez odbilo z tym allenem ostatnio;

  304. Kolejne głupoty na temat – wybuchy i samoloty
    Tym razem poseł Tomaszewski w onecie.pl

    „Swoje przekonanie o tym, iż wrak jest rozstrzygającym dowodem, Tomaszewski uzasadnia, przywołując historię z 1988 r. Wtedy to samolot linii Pan Am rozpadł się w powietrzu i spadł na niewielkie miasteczko w Szkocji – Lockerbie. Po śledztwie potwierdzono, że był to zamach, za którym stały libijskie służby specjalne. Koronnym dowodem były odnalezione bardzo małe fragmenty zapalnika.
    – Jeśli można było tamten samolot zrekonstruować co do śrubki i ocenić, że w luku bagażowym była bomba, to tutaj (w przypadku Tu-154M – red.) nie można, skoro samolot rozbił się na małej powierzchni? – pyta poseł PiS.”

    Mój komentarz
    Poseł Tomaszewski dla mediów wypowiada się wprost – tam była bomba, tylko nie mając wraku Tu-154M nie można tego udowodnić.

    Poseł Tomaszewski niedokładnie opowiada o katastrofie nad Lockerbie, jako przykładzie na bombę w samolocie.
    Z tych niedokładności buduje pewność, że była bomba także w Tu-154M, tylko trzeba sprowadzić wrak i ją znaleźć. Nie zwrócenie wraku już jest dowodem na bombę w samolocie.

    Posłowi Tomaszewskiemu instruktorzy smoleńscy zapomnieli powiedzieć pięciu zasadniczych rzeczy o katastrofie w Lockerbie:

    a) Wybuch nad Lockerbie został zarejestrowany w czarnych skrzynkach (wstrząs, odgłos, czas wybuchu, wysokość lotu, itd.). Czarna skrzynka głosowa w Tu-154M zapisała tylko słowa przerażenia i krzyki, nie ma w czarnych skrzynkach żadnego śladu wybuchu z wielu eksplozji postulowanych przez smoleńczyków.

    b) Rozpad samolotu w Lockerbie nastąpił na wysokości ponad 9000 metrów i był obserwowany na radarach

    c) We wraku samolotu stwierdzono liczne ślady po wybuchu łącznie z mechanizmem zegarowym i innymi szczątkami bomby.

    d) Wybuch bomby w samolocie nad Lockerbie nie spowodował jego rozpadu na dziesiątki tysięcy drobnych części, jak głoszą smoleńczycy w swoich teoriach zamachowych, ponieważ bomba terrorystyczna nie jest w stanie rozerwać samolotu na tyle odłamków. Szczególnie głupkowate teorie głoszą na ten temat naukowcy smoleńscy – rozpadanie się samolotu Tui-154M na milion części.
    Bomba w Lockerbie spowodowała lokalne uszkodzenie kadłuba i dziurę w kadłubie o średnicy 0,5 m. Reszty dopełniło rozhermetyzowanie, zerwanie poszycia rozczłonkowanie maszyny przez pęd powietrza i oraz zderzenie z ziemią.

    e) Samolot po katastrofie zrekonstruowano nie po to by udowodnić wybuch, bo wybuch był nagrany w czarnych skrzynkach, stwierdzony na radarach, stwierdzony naocznie na szczątkach. W rekonstrukcji samolotu nie chodziło wyłącznie o stwierdzenie, że był wybuch, tylko o to, by zlokalizować dokładnie miejsce wybuchu (w luku bagażowym, w którym kontenerze), odnaleźć szczątki bomby, określić dokładnie przebieg wybuchu oraz na podstawie numeru kontenera, śladów i pozostałości bomby (rodzaj materiału wybuchowego, konstrukcja bomby, rodzaj zapalnika, itd.) wytypować miejsce nadania bomby na bagaż oraz sprawców.

    Poseł Tomaszewski dowodzi teorii, która jest wg niego prawdziwa, choć na razie jest to teoria wymyślona, nadrealistyczna, dla której jedyną podstawą jest to, że ruskie kłamią, sfałszowali skrzynki, rozmowy, wrakowisko, pomieszali ciała, itd. Po prostu im nie można wierzyć, dlatego nasza teoria jest prawdziwa – mówią smoleńczycy.

    Wrak sprowadzimy i znajdziemy zapalnik – tak zdaje się sugerować Tomaszewski. Tym samym w swoim myśleniu przyjmuje założenie, że ruskie są takie niemądre, że wszystko sfałszowali, a zapalnik we wraku zostawili.

    Tomaszewski jest w trudnej sytuacji. W perspektywie zbliżających się wyborów należy ważyć słowa, by nie narazić się szefowi. Jeśli szef mówi, że wybuch był, to był.
    Pzdr TJ

  305. TJ
    5 lutego o godz. 12:34

    Kolejne głupoty na temat – wybuchy i samoloty
    Tym razem poseł Tomaszewski w onecie.pl
    …”

    Nareszcie!
    Macierewicz juz jest – chociaz z przed 7-miu lat.
    Hofman co pozyczyl od kolegi kase
    Brakowalo mi Smolenska.
    Dziekujemy ci Tomaszewski.

    Jest jeszcze ciekawa sprawa archeologow…
    mozna bic piane az do wyborow.
    Podrzucam bo mam dobre serce:
    Jak to możliwe …..
    , że prokuratura i komisja Jerzego Millera ukryły sensacyjny raport archeologów? Bo jak inaczej można nazwać, jego całkowite pominięcie w jakichkolwiek badaniach przyczyn katastrofy Prokuratura i komisja Laska ?

    czekam na analizy.

  306. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent
    5 lutego o godz. 10:25

    ” … Wielguckiemu i Diasporze przestanie być wesoło, kiedy Wysoki Sąd wsadzi Kurkę do kurnika, gdzie inne kurki pokażą jej jaki jest porządek dziobania”

    Domyslam sie co chcesz powiedziec, napewno przez lzy – prawda?

    Owsiak & Co. „rock & rollowalil” prezydenckim klasykiem w stylu Kwasniewskiego w Kiejkutach:
    ” robta co chceta ! ” …

  307. Minister Spraw Zagranicznych Niemiec zagroził Ukrainie sankcjami jeśli nie dojdzie tam utworzenia rzadu tymczasowego z udzialem opozycji. Nie jasne jest tylko do kogo ta groźba właściwie była skierowana. Janukowycz przecież przyjął dymisje dotychczasowego rządu i zaproponował opozycji powierzeniej jej roli utworzenia nowego. To tymczasem w opozycji prymat przejęły siły radykalne, które boja się współodpowiedzialności rządowej w zrujnowanego Ukrainie i zamiast tego wola wysuwac coraz to nowe rzadania w kierunku było nie było demokratycznie wybranego prezydenta Ukrainy, które często już ze względów formalnych i czasowych są nie do natychmiastowego zrealizowania.
    Ciekaw jestem jakie sankcje przewiduje niemiecki minister dla zrujnowanego kraju. Cała sytuacja przypomina niedoszłego dobroczyńce, które stara się biedakowi wyrwać z ręki puszkę na pieniądze, bo ten podobno znęca się w domu nad rodzina. W jaki sposób ma się to przyczynić do poprawy sytuacji maltretowanej rodziny o tym wie tylko niedoszły dobroczyńca.
    Lady Ashton, nieudany pseudo minister spraw zagranicznych Unii tez wybiera się do Kijowa. Podobno to co wygadywala w Brukseli o celach swojej wizyty było takie mętne, ze nie dało się nawet przetłumaczyć na Angielski inie wie po co tam jedzie.
    To by było na tyle o bierzacej unijnej polityce względem Ukrainy do koordynacji której tak walnie przyczynił się Tusk

  308. Andrzej Falicz (10:45): „Matka Kurka gdyby nie dazyl do prawdy a jedynie trzepal obowiazujaca wersje moglby spac spokojnie i pisac „co nalezy” z kupa reklam i dochodow. Chwala za odwage.”

    Matka Kurka oczerniania wartościowego człowieka, natomiast głosi chwałę Adolfa Hitlera (link poniżej). No, jeśli według Andrzeja Falicza tak ma wyglądać dążenie do prawdy, to tylko można mu pogratulować wyznawanego systemu wartości.

    http://kontrowersje.net/wielko_adolf_hitlera_odbija_si_krzywym_zwierciadle_naszych_ydowskich_ma_o_ci_0

  309. Errata: oczernia, a nie oczerniania.

    Przy okazji refleksja. Ile warte są analizy ekonomiczne Andrzeja Falicza, skoro nie dostrzega nawet, kim naprawdę jest jego idol Matka Kurka?

  310. Ted,

    Praca w Zarządzie Operacyjnym LWP dawała mu dostęp do najważniejszych planów, które zabierał do domu. Nikt nie zwracał uwagi, że łamał przy tym przepisy, bo wielu oficerów zabierało biurową pracę do domu. Dokumenty oznaczone jako „tajne – specjalnego przeznaczenia” można było pobierać wyłącznie za zgodą przełożonego i przewozić z uzbrojoną eskortą, ale tak działo się tylko w teorii.

    A nie mówiłem, że blok sowiecki to dupki żołędne i ciężcy frajerzy ? Wychodzi na to, że jeśli chodzi o Kuklińskiego, to blok sowiecki dostał dokładnie to, na co sam zasłużył.

    Odkupić Alaskę ? Sure ! Poczekajmy, aż się Soczi skończy. Najpierw olimpiada, a potem Alaska. A pojutrze gance welt 🙂

  311. Nowo wybrany PE poraz pierwszy w histori UE będzie wybierał przewodniczącego Komisji Europejskiej.
    Europejscy socjaliści wydelegowali jako jedynkę na swoich listach wyborczych do PE obecnego przewodniczącego tego parlamentu „Kapo” Schulz i to on ma zostać przewodniczącym Komisji w razie zdobycia przez lewice większości w PE.
    Partie konserwatywno-ludowe początkowo takie czołowego kandydata nie chciały wystawić, ale podobno jednak dogadały się i zdecydowały na byłego szefa strefy Euro i premiera Luksemburgu Juncker. Niestety obecnie zaczęły krążyć pogłoski, ze Juncker pije. Jak te pogłoski odbija się na jego kandydaturze, trudno jeszcze powiedzieć, ale pocieszająca jest wiadomość, ze w Luksemburgu tez lubią wypić i ze pod wpływem alkoholu można być nie tylko premierem , ale i szefem strefy Euro. Myśle, ze to wiele wyjaśnia i tłumaczy tez dlaczego tak wiele istotnych decyzji politycznych podejmowanych jest dopiero w nocy.
    Czy słabości Juncker przyczynia się do wzrostu szans Tuska trudno jeszcze powiedzieć.
    W każdym razie w tym sensie na zdrowie.

    Dyskusja o statystykach na blogu jeszcze raz przekonała mnie o tym ile racj miał Churchill w swoim powiedzeniu, ze „wierzy tylko tym statystykom, które sam fałszował.

  312. Dzisiaj w pracy mialem ciezki dzien meeting za meetingiem tak ze po
    dupie nie mialem czasu nawet sie podrapac a tu teraz w nocy okazuje
    sie ze ja cos napisalem i to az dwa wpisy o godz 4:32 i 7:10.
    Az trzech blogowiczow pofatygowalo sie aby na nie odpisac co
    rzadko sie zdarza,okazuje sie ze podrobka dla nich jest lepsza od
    orginalu,co mnie troche zmartwilo i zasmucilo.
    Dochodzi godz 24.00, jestem zmeczony i ide spac a moj pomagier
    niech dalej dzielnie mnie zastepuje i was zabawia.
    Dobrego popoludnia i wieczoru zycze.
    http://www.youtube.com/watch?v=sfbfaeG7EJU

  313. mer
    5 lutego o godz. 13:01
    Andrzej Falicz jest zaślepiony swą fascynacją Pisu że zupełnie nie zwraca uwagę na fakty jakie łatwo dzięki netowi wyszukać.
    Kurka to pieniacz, mający tzw lekkie pióro , ale zupełnie nie starający się docierać do faktów , tylko pisze tak jak mu się wydaje, że jest. Zupełnie coś zbliżonego do Ziemkiewicza, tylko tamten pisze dla tych co mu płacą.
    Sądzę że atak na Owsiaka skończy się dla niego nie najlepiej , bowiem już w pierwszej rozprawie adwokat Owsiaka wykazał całkowity brak znajomości funkcjonowania fundacji i brak znajomości faktów. Ponieważ Kurka politykiem kalibru takiego jak Ziobro czy Maciarewicz nie jest , prokuratura i sądy nie będą go wybraniać z gówna w jakie wlazł. Jak mu przysolą bardzo wysokie kary pieniężne to z pewnością przyjdzie otrzeźwienie i skończy się głupie personalne onbrażanie ludzi.

  314. Andrzej Falicz
    5 lutego o godz. 12:49
    Jak to możliwe …..
    , że prokuratura i komisja Jerzego Millera ukryły sensacyjny raport archeologów? Bo jak inaczej można nazwać, jego całkowite pominięcie w jakichkolwiek badaniach przyczyn katastrofy Prokuratura i komisja Laska

    Mój komentarz nie do Falicza
    Tomaszewski mówił o wybuchu w TU-154M, a Falicz o archeologach.

    Niewygodne są porównania i poszukiwania analogii z katastrofą nad Lockerbie, więc należy wykonać zawijas i zmienić temat na archeologów.
    Czy archeologowie wykryli wybuch? Na czym polega sensacyjność raportu archeologów? Nie wiadomo.

    Jak dotychczas smoleńczycy podają jedną sensację – 20 000 odłamków. Pomijając problem – jak archeolodzy policzyli, zinwentaryzowali te 20 000 szczątków, to jaka w tym jest sensacja, że przy zderzeniu z ziemią takim jak w Smoleńsku, samolot zostaje poszarpany na mnóstwo szczątków?

    Wybuch, gdyby był tak rozrywający na wszystkie strony kadłub, jak twierdzą teoretycy smoleńscy od bomb termobarycznych, nie dałby takiego obrazu wrakowiska jaki był w Smoleńsku, nie w tym miejscu i nie byłoby połamanych drzew, no bo skąd, skoro szczątki rozprysły by się w powietrzu na wszystkie strony.

    Ułożenie szczątków Tu-154M na wrakowisku miało charakter typowy dla ukośnego zderzenia się samolotu z ziemią, długość i szerokość wrakowiska ma charakter typowy dla takiego zderzenia.

    Po co ja to piszę, skoro setki razy ta sprawa była naświetlana i dyskutowana? Otóż po to, by smoleńczycy nie zakrakali problemu, co próbują notorycznie podejmować posiłkując się autorytetem nauki.

    Gdyby smoleńczykami byli czytelnicy sensacyjnych książek wydawanych dla poczytności, to sprawa by była jasna, Jest wolność słowa, niech czytają.

    W Polsce sprawa ma się zupełnie odmiennie. Krajanie to dostrzegają, lecz niechętnie przyznają.
    Tak zwanym badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej zajmuje się zespół parlamentarny.
    Szefem zespołu parlamentarnego jest wiceprezes dużej partii politycznej, a członkami zespołu wszyscy (?) parlamentarzyści tej partii.
    Najpoważniejsza osoba w nauce – prezes PANu proponuje jak najbardziej oficjalnie „wyjaśnianie” teorii wybuchowych poprzez naukowa dyskusję.
    Pzdr, TJ

  315. Jezeli do wyboru sa tylko dwa kolory , bo zadne szarosci nie sa mozliwe .( pisownia tez oryginalna )

    „jeśli on nie był zdrajcom to znaczy ,że zdrajcom byłem ja ….bo odsłużyłem 2 lata wojska za komuny jako st.szeregowy i nie współpracowałem z żadnym zachodnim wywiadem – a przysięgę złożyłem taką jak on „

  316. Ted
    5 lutego o godz. 13:55,

    przecież bardzo dobrze wiesz, że Twoj nick blogowy to jest tylko i wyłącznie Twój problem.

  317. maciek.g (13:55): „Prokuratura i sądy nie będą go wybraniać z gówna w jakie wlazł.”

    Bardzo celna ocena sytuacji Matki Kurki. Swoją drogą przykro patrzeć, jak ktoś poniewiera w najgorszych rynsztokach swój dany mu od Boga talent.

  318. Jack Strong przypomina mi walkę z bezsilnością i nudą klasy średniej.
    Społeczenstwo PRL-u podobno było bezklasowe, ale jak nazwać warstwę oficerów LWP. Miałem okazję, żeby nie powiedzieć – przyjmność poznać kilku, prywatnie i „służbowo”. Ciekawa to była klasa, picie wódki poczytywali sobie za najwyższą wojenną umiejętność i za oznakę wiecznego sojuszu z dzielną Armią Czerwoną. Byli agenci i analitycy CIA prawdę mówią – nie dowiemy się nigdy jak ważne były doniesienia Stronga, Jacka Stronga dla zwycięstwa w zimnej wojnie z dupkami żołędnymi, czyli sowietami. Ale to, że zwycięstwo nam się należało, historycznie i ideologicznie, nie podlega dyskusji. Jack Strong walczył po naszej stronie.

  319. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @mer
    5 lutego o godz. 13:12

    A jednak sie kreci …,

    jak najszybciej zagłosuj na blog MatkiKurki i wysyłając sms o treści
    E00136 (0 to jest zero)

    Na nr: 7122 (za 1,23 PLN z VAT).
    Jak do dato jest 40240 odsłon …

  320. Bywalec 2
    5 lutego o godz. 13:44 zamiast pisac „berlusconiiiiiiiiiiii bez miary…..
    Saldo mortale

  321. mag
    4 lutego o godz. 22:55 pisze, ze jest/nie jest fanem….czy fanka?
    Saldo mortale

  322. Fałszywe statystyki

    Mi się zdaje, że najbardziej fałszywe są motywy ich przytaczania i cytowania.

    Oczywiście zebranie wszystkich pojedynczych danych ze zdrowego ciała buchającej życiem ogromnej gospodarki, uporządkowanie dochodów od naniższych do najwyższych, zliczenie w przedziały, ułożenie w tabelki i wyliczenie wskaźnika takiego lub siakiego … bezbłędne zrobienie tych wszystkich kroków jest ludzką niemożliwością. Zresztą po co? Wystarczy zastosować metody statystyczne, a jeśli metody stosuje się konsekwentnie we wszystkich krajach i przez dłuższy okres w celu ukazania dynamiki, wtedy błędy się na ogół znoszą. Ale nawet ta uniformizacja metod jest nieosiągalna.

    PiS-owcom zależy na wykazaniu, że obecny rząd za wszystko odpowiada i nad niczym nie panuje. Taki jest propagandowa linia i jej się mają trzymać na każdym blogowym kroku. Więc twierdzenie, że nierówności w Polsce spadły w ostatnich 6 latach jest świetokractwem i herezją. A fakty znane bez mierzenia statystycznego są proste. Nierówności dochodów spadały z powodu napływu od roku 2005 indywidualnych wypłat dla rolników, w tym wielomilionowej bezużytecznej i niewiele produkującej na rynek klasy posiadaczy działek przy swoich zagrodach. Druga siła oddziałująca na wzrost nierówności dochodów (netto) to spłaszczająca (zmniejszająca progresję) zmiana wymiaru podatku bezpośredniego PIT wprowadzona w roku 2009. Zaprojektowana przez rząd PiS, który dał tym samym dowód na to, że nie dba o wyrównywanie i redystrybucję solidarnościową, a potem zaakceptowana, uszczegółowiona i wprowadzona przez rząd PO-PSL miała zapobiec kryzysowej zapaści. I zapobiegła. Wydaje się, że pierwsze oddziaływanie miało o wiele silniejszy wpływ na dynamikę nierówności dochodowych w Polsce. Reszta to są zmiany rozlicznych struktur i rozkładów w związku z kryzysowym spowolenieniem i długofalowym trendem rozwoju, emigracją zarobkową etc. Wiekszość czynników niewiele zależy od bieżącej polityki i jakości rządzących.

    Ale weźmi PiS-owczyka jakiegoś, dajmy mu trochę piachu to biczyk zaraz ukręci, albo każmy mu wymurować gmach ze strzechą z bród żydowskich, duchem skoczy i tak wywinie faktami zmyślonymi lepiej lub gorzej, że się nie spostrzeżesz, bratku. Jedyna szansa dla PiS, że wyborcy w mylnym błędzie pomyślą, że to wszystko jedno ki diabeł rządzi w kraju. Dla nich zawsze będzie niepogoda. Stąd dla PiS-owczyków i ich sojuszników bardzo ważne jest biadolenie w temacie nędzy z bidą i gaszenie wszelkiego zdrowego entuzjazmu ludzkiego.

  323. J. Pokorny
    5 lutego o godz. 15:27

    nie przesadzaj z tym piciem wódki, a tym, bardziej nie przesadzaj z jej piciem jako umiejętnością wojenną lub oznaką wierności sojuszom. Znałem bardzo blisko wielu oficerów LWP, znajomych moich rodziców, i okazjonalne picie wódki (lub innych trunków) nie było tam honorem, ani oznaką wierności sojuszom. Oficerowie bywali u nas w domu, rodzice chodzili do nich w odwiedziny i nie pamiętam, żeby wódka czy inny alkohol były nadużywane. Owszem, nie byli to oficerowie liniowi służący w koszarach, ale raczej kadra naukowa, z dyplomami i tytułami takimi sammymi jak Twoje, tym nie mniej byli to oficerowie LWP w pełnym tego słowa znaczeniu, w mundurach z gwiazdkami i z belkami. Elita ? Nie sądzę. Zwykli ludzie. Jak wszędzie.

    Pozdrawiam

  324. Kraj niechlujnych brudasów i bałaganiarzy wyśmiewa się z Soczi. Aby dołożyć Putinowi lewym sierpowym Sikorskiego. http://ofsajd.onet.pl/newsy/absurdy-igrzysk-olimpijskich-w-soczi/zgqwn

  325. Jack Strong
    Nie ma pewności, czy na Kremlu nie czeka aby na niego jakiś order Lenina czy inna Gwiazda Bohatera?
    Wątpliwości istnieją.
    Wiele podano w ostatnim „Przeglądzie”.
    To zgadzałoby się z moją hipotezą o przygotowaniach „długofalowej walki z imperializmem” przygotowanymi przez Susłowa i Andropowa, jeszcze w latach 60-tych.
    Oni założyli, że nic tak nie wykończy kapitalizmu, jak sami kapitaliści. Tylko pozwolić im działać bez ograniczeń.
    Jack Strong był jednym z wielu, podtrzymujących Zachód w pewności, że mają rację.
    No i mamy „wolnościowy” paradoks.
    Więcej pod linkiem http://obserwatorpolityczny.pl/?p=18876, gdzie jest artykuł pt.:”Jack Strong, czyli złoty chłopiec – ówczesny Edward Snowden?”

  326. Jacobsky (16:02)
    Przesadzam z piciem wódki w LWP?
    Ależ raz przesadziłem, jako podchorąży b. niskiego stopnia … i nocowałem na twardej podłodze.

    Znałem bardzo blisko oficera-lekarza. Dzielił się z nami opowieściami o tym, jak świętuje się w jednostce różne okazje. Gawędziarz z niego, może przesadzał, w sumie nie był entuzjastą wojennych libacji, bo gdy ministrem obrony został Jaruzelski i wprowadził ostrzejszy reżim względem picia, to on chwalił najwyższego przełożonego LWP. Niemniej legendy o piciu w LWP krążyły w różnych kręgach, legendy o piciu w obu armiach z osobna. I o braterstwie w piciu też krążyły. Więc sobie przesadzam gawędząc po latach. Z resztą WP odziedziczyło ten obyczaj, picia i gawędzenia o piciu, po Ludowej poprzedniczce. Wszak ludzi i tradycji nie zmieni się z dnia na dzień.

    Wychowano mnie w pewnym lekceważącym stosunku do wojska, wszelkiego wojska, z przedwojennym włącznie. Ten fakt jest niezbity.

  327. J. Pokorny
    5 lutego o godz. 17:19

    nie bardzo mnie interesuje, w jakim duchu zostałeś wychowany. To Twoja prywatna sprawa. Natomiast łatwe generalizowanie jest moim przypadłością. podobnie jak wiara w legendy – coś, z czym zdaje mi się, że walczysz (czy mogę użyć tak zmilitaryzowanego słowa ?) dość zaciekle, zwłaszcza kiedy ktoś generalizuje w sprawach gospodarczo-ekonomicznych lub głosi wegłu Ciebie legendy na tematy tak legendarne, jak stonień nierówności w społeczeństwach, temperatura ciepłej wody w kranie lub redystrybucja dorchodów.

    Pozdrawiam.

  328. Jacobsky (17:33)
    Mnie dla odmiany interesują Twoje prywatne przypadłości, generalizowania i legendy. Np. ta – Może dzięki temu zarówno jedni (Amerykanie), jak i drudzy (Sowieci) nie usmażyli nas żywcem w termojądrowym piekle.

    Ale najbardziej zainteresowała mnie Twoja opowieść o mojej walce z generalizowaniem, np. głoszeniem legendy na legendarny temat stopnia nierówności w społeczeństwach. Możesz wyjaśnić o co w nich chodzi (opowieści i legendzie)?

  329. W piatek o tej porze trwać będzie uroczystość otwarcia Olimpiady w Soczi .
    Oczekuję od polskich mediów mimimum przyzwoitości w relacjach opisujących sportowe obiekty , bez zachwytu w stylu opini Księcia Monako z dzisiejszego dnia .
    Nie będę miał problemu zaprzestać ogladać nawet moich ulubionych konkurencji (monopolista TVP1) , jeśli pojawiać się bedą poza sportowe oceny , a napewno z wykasowaniem głosu .
    Bardziej cenię tych z Eurosportu , szkoda ,że nie będzie Tomasza Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego ( Biathlon).
    Zobaczymy .Inauguracja Igrzysk w Soczi napewno bez pomocy krajowych sprawozdawców .

  330. mer
    5 lutego o godz. 13:01
    Andrzej Falicz (10:45): „Matka Kurka gdyby nie dazyl do prawdy a jedynie trzepal obowiazujaca wersje moglby spac spokojnie i pisac „co nalezy” z kupa reklam i dochodow. Chwala za odwage.”

    Mój komentarz
    Dla udokumentowania braku zdolności honorowej Matki Kurki godzi się przytoczyć kilka cytatów z zalinkowanego jego wypracowania na temat image Hitlera w świadomości Żydów.

    Cytat 1
    „Już na wstępie rozważań każdy uczciwy badacz historyczny, zwłaszcza żydowski, musi stwierdzić, że nie ma w archiwach ani jednego dokumentu, który w sposób jednoznaczny uwiarygodniałby spiskową teorię tak zwanego „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Takie dokumenty po prostu nigdy nie istniały”

    Mój komentarz
    M Kurka pisze – nie było ostatecznego rozwiązania. Konferencja w Wansee jest Matce Kurce nieznana lub niewiarygodna.

    Cytat 2
    „Pewne jest natomiast, że oceny należy pozostawić historykom, natomiast podważanie legalności działania i uzyskania władzy w wyniku demokratycznych wyborów, przez partię Adolfa Hitlera, jest czymś niegodnym i pozbawionym elementarnej wiedzy.”

    Mój komentarz
    M Kurka chyba nie przeczytał żadnej książki o legalnym zdobyciu władzy przez Hitlera. Pomija drobny fakt, ze Hitler otrzymał nadzwyczajne uprawnienia do sprawowania jednoosobowej władzy od parlamentu pod naciskiem zbrojnym, w obecności umundurowanych bojówkarzy w parlamencie. Hitler przedłużył te swoje uprawnienia potem na fali nowych głosowań odbywających się pod naciskiem bojówkarzy i pod zastraszaniem przez groźby, pobicia i masowe aresztowania, a głównym incydentem, który Hitler na początku wykorzystał, był proces o podpalenie Reichstagu. Partia Hitlera nie uzyskiwała większości w wolnych wyborach, jej najlepszy wynik w wolnych wyborach przed dojściem do władzy, to było to znacznie mniej niz 50 %.
    Totalne poparcie w dalszym czasie (nie wiadomo jak wysokie, ponieważ nikt by się nie osmielił tyego badać oraz nikt by się nie ośmielił mówić o swoim nie) wynikalo z prania mózgów, które urządził Niemcom fuehrer. Takie to były rzekomo błahe nadużycia i przegięcia, o których z rozrzewnieniem wspomina Matka Kurka.

    Cytat 3
    „Jestem skłonny dać wiarę tej części spiskowej teorii „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, głoszącej, że Adolf Hitler miał jakąś wiedzę na temat zamkniętych obozów pracy, w których Żydzi nie byli traktowani godnie i w wyniku czego cześć z nich poniosła śmierć. Nie godzę się jednak na tak jednostronne traktowanie historii, na taką emocjonalną, pełną zatrutych intencji fałszywą martyrologię żydowską, która wynosi na piedestał własne krzywdy i nie dostrzega wielkiego dramatu Adolfa Hitlera.”

    Mój komentarz
    M. Kurka pisze – Hitler miał jakąś wiedzę, ale dlaczego Żydzi nie byli traktowali godnie w punktach zbiorczych – tego nie zdołał wyjaśnić sobie. I Matka Kurka szczerze mówiąc też nie zdołał odnaleźć dowodów.
    Eichmann na własną rękę kazał kolejarzom wozić Żydów po Rzeszy i terenach ościennych, az wreszcie nie mieli gdzie się zatrzymać, to przywoził ich do punktów zbornych, które nazywały się Oświęcim, Treblinka, Bełżec, Sobibór, itd. Dalej nie wiadomo co się z nimi działo.

    W cytatach powyższych nie ma istotnych nawiązań, a mianowicie uporczywego wmawiania poprzez M. Kurkę, że wszystkie biadolenia o rzekomych krzywdach i martyrologii Żydów w czasie wojny wynikają z – kilka cytatów uzupełniających z wypracowania MK o Hitlerze i Żydach:

    a) „Wiele postaci historycznych zostało poniżonych mocą żydowskiej liturgii męki i mesjanizmu, tylko dlatego, że w jakimś fragmencie swojego życia zbłądzili, dali się ponieść wielkim ideologiom, nie wytrzymali presji zewnętrznej, nie potrafili sobie poradzić z traumą dzieciństwa. Nie zdarzyło się jednak we współczesnych ocenach historycznych nic bardziej stereotypowego i poniżającego ludzki dorobek, niż permanentne i bezmyślne poniżanie Adolfa Hitlera,”

    b) „permanentne wylewanie żalów na kolejne niemieckie pokolenia, stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i przenoszenie win z ojców na wnuki, jest czymś niegodziwym i niestety typowo żydowskim piekłem, które Żydzi urządzają sobie i innym narodom”

    c) „Nim oplujemy jeden z ostatnich, wielkich autorytetów historycznych, jakim niewątpliwie był Adolf Hitler z całym swoim wielkim dorobkiem, którego nie umniejszają popełnione błędy, zadajmy sobie najprostsze pytanie. Ile w nas, Żydach, tkwi kompleksów, wyrzutów sumienia, pretensji do wszystkich poza sobą, ile niezabliźnionych ran jątrzymy, ile krzywd wyrządzamy sobie i innym, ile autorytetów musimy strącić z cokołów, by zaspokoić swoje martyrologiczne aspiracje. Przejrzyjmy się w tym lustrze, spójrzmy na Adolfa Hitlera jak na Żyda, ”

    Tak pisze Matka Kurtka – obrońca honoru Hitlera przytaczany to na blogu jako chodząca wiarygodność, wyzwalająca kraj od owsiakowego kłamstwa.

    Niewiarygodne, ale jednak prawdziwe. Matce Kurce źle się przędzie, gdy dostrzega Żydów wszędzie, Matce Kurce źle się wiedzie. gdy fuehrera ma na przedzie.
    Wygląda na to, że coś się rzuciło na Matkę Kurkę i nie chce zejść z niego.
    Pzdr, TJ

  331. Jestem zadowolony, że w końcu temat budzenia entuzjazmu nabrał jakiegoś konstruktywnego wymiaru i mowa jest o wódzie.
    Nawet jeśli chodzi o stymulację za jej pomocą entuzjazmu bojowego w Ludowym Wojsku Polskim.
    Z tym, że na podstawie chlania gorzały w wojsku w czasie pokoju nie można jakichokolwiek wniosków wyciągać na temat rozmiarów picia na wojnie. Umiarkowane picie w czasach pokoju jest bowiem tylko zaprawą do potężnego chlania w czasie wojny. To się ma tak jak zaprawy poligonowe do realiów frontowych. W książce „Pijana wojna” Kamil Janicki na podstawie rozmaitych dokumentów dowodzi, że gorzała była podstwowym środkiem zachowania psychicznej równowagi w warunkach ekstremalnych. To był podstawowy śreodek budzenia entuzjazmy jak i odreagowania po traumie walki.
    Autort pisze o żołnierzach niemieckich: „Żołnierze wiele uwagi poświęcali uzasadnianiu swojego pijaństwa i niesubordynacji. Friedrich Grupe pisał, że w skrajnych warunkach konsumpcja alkoholu na służbie nie tylko przestawała być karygodna, ale wręcz stanowiła zasłużoną nagrodę za podejmowane wysiłki: Ogółem oczywiście spożywanie alkoholu na służbie jest niedopuszczalne, ale (…) po tygodniach ciężkich, trudnych walk, po całej tej krwi i śmierci, oni zapracowali sobie na taką formę przyjemności i odpoczynku . Z kolei zdaniem Martina Poppela picie było po prostu koniecznością. Bez niego nie dało się przetrwać wojny z Sowietami o zdrowych zmysłach: Nie pijemy już po prostu po to, żeby pić. Teraz starasz się urżnąć tak bardzo, jak tylko się da, bo im więcej pijesz, tym łatwiej ci zasnąć . Niejaki Kleist twierdził, że na nogach utrzymywały go już tylko alkohol i nikotyna . Podobnie pisał Hans Thiel, tyle że jego zdaniem siły zapewniały im trunki oraz kawa . Inny żołnierz zapisał równie prosto, że pił, bo na trzeźwo nie mógł już znieść otaczającej go rzeczywistości . Nawet utrzymujący do końca wysokie morale William Lubbeck z Wehrmachtu przyznawał, że picie było dla niego i kolegów sposobem na chwilową ucieczkę od wojny . Ucieczkę, która nie zawsze miała przyjemne skutki. Na temat jednej z frontowych libacji z 1944 roku autor zapisał: takiego kaca nie miałem nigdy przedtem ani potem. Przez resztę życia na sam zapach koniaku zbierało mi się na wymioty.”
    Mężczyźni w warunkach ekstremalnych po prostu muszą się w ten sposób stymulować by przetrwać. Bez względu czy zabijają i grabią na frontach militarnych czy na tzw „rynkach wschodzących”. I nie ma znaczenia czy wzbudza w nich entuzjazm samogon pity z metalowego kubka czy kokaina wciągana zrolowanym banknotem.

    Pozdrawiam

  332. J. Pokorny,

    to bardzo budujące, ze interesują nas wzajemnie nasze przypadłości. Widać empatia i poczucie człowiczeństwa jeszcze nie wyparowały z nas zupełnie.

    Co do reszty – od tego jest przepastne archiwum bloga En passant.

    Pozdrawiam

  333. Kartka z podróży
    5 lutego o godz. 18:10

    no dobrze, ale wspomnienia z linii frontu II WŚ mają się nijak do zachowania się w czasie pokoju. Przez 45 lat LWP wyhodowało kadrę ofocerską, która nie zaznała okropieństw wojny, która nie siedziała okopach i nie przeżywała stresu walki na śmierć i życie. Jeśli w LWP pito na potęgę, to nie dlatego, że panował stress związany z batalią (chyba że chodzi o batalię o pokój lub o lepsze plony, albo o przedterminowe wykonanie zadań), ale dlatego, że po prostu pito, tak w woju, jak i poza nim. „Kto nie pije, ten kapuje” – tak to mniej więcej wyglądało, jesli już analizwać kwestię picia w tym czy w innym środowisku. Pili artyści, pili studenci, pili robotnicy, pili lekarze, i kto tam jeszcze. Przez 45 lat wojsko polskie siedziało w koszarach i od czasu do czasu uganiało sie po poligonach za własnym cieniem.

    Ponoć to też nie były przelewki, ale wydaje mi się, że jesteśmy bardzo daleko od sytuacji mężczyzn w sytuacjach ekstremalnych.

    Pozdrawiam

  334. – A dzisiaj chłopaki będziecie zapierda***ć – powiedział nam kapral podchorązy, student wyższej szkoły oficerskiej, młodszy od nas o rok i o kilka punktów niżej na skali wiedzy z fizyki, matematyki, o historii i geografii szkoda wspominać.

    – Jak to!? My, z przeciwlotniczej?

    – Nu, a jak wam armaty na wojnie podpier***ą – kaprala dziarsko poparł major ze SW UW – to zaatakujecie wroga jak piechota.

    – Albo jak przyjdzie nam mieniać je na samogon – padło półgłosem z końca drugiego szeregu.

    – Nu, rozlicznie może być na wojnie – bąknął major, bo nie mógł ustalić który z nas to powiedział. I się zaczęło …

    – Do tamtego drzewa bieeegiem … Granat! … Pękł! … Granat! … Pękł … – tak przez pół dnia kapral nas ganiał po polu, aż ochrypł, a my leżeliśmy zziajani i umorusani w rowie. I podszedł do nas zatroskany podpułkownik z jednostki, staruszek kulejący, przygarbiony i jowialny.

    – A wiecie co generał Świerczewski powiedział swoim żołnierzom w taki chwilach? – zapytał.

    – Wiemy, wiemy … („im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej krwi na polu walki”).

    – A co żołnierze mu odpowiedzieli? Odp…. się – warknął ktoś z dalekiego końca rowu, ale staruszek podpułkownik nie dosłyszał.

    Kondycję miałem wyśmienitą tego lata. W nagrzanym kinie oglądałem urywki kroniki z Wietnamu. Zaś w sali SW na ścianach wisiały sylwetki Phanthomów i Thunderbirdów, które studiowaliśmy w celu określenia ich szybkości i naszej taktyki strzelania ogniem ciągłem lub pojedynczym – nie docierało to do nas, było odległe i nierealne, zamglone monotonią wykładu. Gdzieś daleko toczyły się wojny o zapanowanie idei nad światem, ich doświadczenia przekazywano nam w nieuporządkowanych wyrywkach. O panowanie idei nam odległej, aczkolwiek bardzo realnej.

  335. Ile ? 50 mld dolarów za dwa tygodnie pojeżdzenia na nartach, na łyżwach oraz na sankach… Absurd do kwadratu !

    Niech to będzie przestrogą dla bajdurzących o igrzyskach w Krakowie.

  336. Jacobsky

    Mnie wątek picia zainteresował w kontekście rozważań wcześniejszych o budzeniu entuzjazmu politycznego. Moim zdanie skuteczniejsze jest bowiem stymulowanie takiego entuzjazmu gorzałą niż jakimiś wskaźnikami PKB albo nie daj Boże psychomanipulacjami z konwencji partyjnych – typu „złoty deszcz”.

    Jasne, że za komuny się sporo piło, bo życie było dołujące i trzeba było w sobie jakiś niezbędny entuzjazm budzić w tym beznadziejnym systemie. Zgadzam się z Tobą, że picie żołnierzy zawodowych z tamtych czasów nie odbiegało od picia innych grup społecznych czy zawodowych. Ale jak zauważałem wojsko piło wiecej w pierwszym okresie stanu wojennego. Tłumaczy to ich ówczesna sytuacja – stres i bezkarność.

    Teraz też ludzie piją, nawet więcej – jak zauważa GW – bo mają doczynienia z sytuacjami ekstremalnymi. Myślę tu o sferze spraw zawodowych, socjalnych, problemach psychicznych, wypaleniu, lękach itp. Czy w końcu o koniecznej stymulacji do ekstremalnego wysiłku życiowego. Mam tu na myśli ów „entuzjazm”, który się w dyskusji przewija. Zresztą nie tylko wódą się stymulują ale rozmaitymi specyfikami dającymi lepsze efekty. Myślę zresztą, że te środki są bardziej popularne niż tradycyjne chlanie.

    I te masowe formy chemicznego „resetu” czy stymulacji „entuzjazmu” są wyraźne własciwie we wszystkich grupach społecznych – od bezdomnych do maklerów giełdowych, od gospodyń domowych do polityków z pierwszych stron gazet.

    Dzieje się z ludźmi tak jak z żołnierzami na wojnie. Bo mamy społeczną wojnę.
    Oczywiście piszę o sytuacji w Polsce.

    Pozdrawiam

  337. Tak, tak…

    Podczas porannego apelu w SW UW: dwuszereg, baczności i inne tego typu historie, a tu ktoś wystrzela niedopalonego, dymiącego peta niemal pod nogi kapitana – dowódcy kompanii, czy jakoś tam.

    – Czyj to pet ? – warczy przez zęby kapitan.
    – Niczyj, możesz go sobie wziąść – odpowiada ktoś z któregoś szeregu.

  338. Efektywność naszej pijanej armii łatwo ocenić- 13 grudnia……
    Pijana w sztok LWP dokonała podobno niemożliwej do wykonania operacji.
    Biorąc przykład z Kozietulskiego, zapewne…….

    Szanowni Utytułowani.
    Samce z daleka od domu zachowują się dość stereotypowo.
    Przypomnijcie sobie własne imprezy integracyjne, czy szkolenia wyjazdowe.
    KTO PIERWSZY rzuci kamieniem?

    Muzułmanie nie chleją- podobno……
    Jak wygląda wojna w ich wykonaniu?
    Można obcinać głowy i na trzeźwo…..filmując to uprzednio….

    Czy pan Kukliński mógł być prowadzony przez GRU, czy KGB?
    Być karmiony fałszywymi informacjami?
    Tego nie dowiemy się NIGDY.
    PROFESJONALNE służby nie zdradzają swoich tajemnic nigdy.
    Dane Daniela Defoe na przykład…..

    Tylko durnie likwidują swój wywiad.
    I ujawniają agentów i siatki.

  339. Stymulowanie wyborczego entuzjazmu gorzałą – to chyba na prowincji, w rejonach bezklasowych, bo klasa średnia na to nie pójdzie.
    Co do entuzjazmu na „rynkach wschodzących”, czyli stymulowanie grabienia gorzałą, to nie słyszałem. I nie próbowałem. Chyba doświadczenia są marne, ale spróbować można. Entuzjazm w handlu to oksymoron zdaje mi się. Raczej orientacja w terenie, spokój ducha i zimna krew jest potrzebna. Ja na polowoaniu. Za to entuzjazmu w polityce nigdy nie jest za mało.

  340. Feliks Stychowski
    5 lutego o godz. 15:34

    „jak najszybciej zagłosuj na blog MatkiKurki”

    Panie Feliksie, a w jakiej kategorii startuje Matka Kurka? Bo jak w kategorii „Najgłupszego piewcy Hitlera w dziejach PRL i III RP”, to chętnie zagłosuję.

    TJ (17:57), dobra robota, ale jak wiesz, niektórzy prędzej dadzą się przekonać, że Księżyc jest kwadratowy, niż że Hitler miał coś wspólnego z ludobójstwem.

  341. Tak, tak…
    A u nas na wykładzie sierżant artylerii obliczał trajektorię lotu pocisku i wyszło mu cosinus alfa = 1,2.
    – Obywatelu sierżancie — padło z audytorium — cosinus nie może być większy od 1.
    – a co Wy tam wiecie, na wojnie to cosinus i do dwu dochodzi!

    I jak tu było nie pić…

  342. Kartka z podróży,

    z pewnością masz rację. Chemiczny reset… ufff. Sama myśl o kilometrowym kacu „the day after” sprawia, że podnoszę kieliszek z rozwagą, przestrzegam BHP (bezpieczeństwo i higiena picia) jak nigdy. Ale ze zrozumieniem patrzę na młodych, nawet tutaj, jak urządzają sobie derby w piciu (binge drinking). Mając ich lata robiliśmy to samo. Co więcej, to był właściwie jedyny sposób, żeby wyleciec na orbitę, zresetować sie – jak mówisz. Prochy i zioło były raczej egzotycznym towarem, a rodzimy „kompot”… Ech, raz uczetniczyłem w czyms takim: gotowanie makowin i tego typu zabiegi. Zwiałem, kiedy zobaczyłem wstrzykiwanie sobie tego wywaru w żyłę. Pozostawała czarodziejka – gorzałka, ewentualnie jeden skręt na czterech. Dziś to elegancja-Francja i dyskrecja-Grecja: zgrabne pigułki na każdą okazję i na każda porę dnia, podrasowane genetycznie zioło, proszek bielszy niż mąka kartoflana – nie trzeba pić, żeby żyć.

    A entuzjazm ? W myśl zasady, że alkohol owszem – nie sprzyja zawieraniu znajomości, ale na trzeźwo byśmy tej pani nie zaczepili można przyjąć, że alkohol sprzyja podejmowaniu karkołomnych decyzji, bo na trzeźwo byśmy nie wygenerowali w sobie tyle entuzjazmu i odwagi. A czasy mamy wymagające. Podejmowane decyzje są bardzo często przełomowe, życiowe, a więć – jak piszesz: reset.

    Tylko żeby potem człowiek nie zdychał do wieczora nastepnego dnia…

    Pozdrawiam

  343. J.Pokorny

    W komentarzach zwracam uwagę, że ludzie polujący na rynkach finasowych stymulują się raczej narkotykami. To z racji profesji lepszy stymulator niż gorzała.

    Kiedyś, w trakcie rozważań o filmie Scorsese „Wilk …” wkleiłem opinię jednego z prezesów banków o tym, że stymulowanie entuzjazmu maklerów kokainą czy pochodnymi amfetamin jest problemem tego sektora.

    Pozdrawiam

  344. Wiesiek 59

    Ale ja przecież ze zrozumieniem podchodzę do tego typu stymulacji. Po prostu wiem, że w ekstremalnych sytuacjach inaczej nie można. Jak najdalszy jestem od rzucania kamieniem.
    Myslę, że dorosły człowiek jest wstanie wyobrazić sobie sytuację żołnierza, który w zalinkowanym przeze mnie tekście pisze: „… picie było po prostu koniecznością. Bez niego nie dało się przetrwać wojny z Sowietami o zdrowych zmysłach: Nie pijemy już po prostu po to, żeby pić. Teraz starasz się urżnąć tak bardzo, jak tylko się da, bo im więcej pijesz, tym łatwiej ci zasnąć”.
    To są również sytuacje w których znajdują się ludzie żyjący obok nas. To są również realia naszego życia.

    Pozdrawiam

  345. Jacobsky

    U mnie również pewna wstrzemięźliwość w stymulowaniu entuzjazmu czy resetowaniu się alkoholem wynika z tego, że ciężko już mi przychodzi odtrucie czyli „zespół dnia drugiego”. Po prostu szkoda mi na tę mordęgę już sił. Zresztą nie potrzebuję już tzw „kopa”
    Z wiekiem polubiłem lekkie, łagodne odloty. Zmieniły mi się preferencje – jakieś piwo, skręt co jakiś czas … .
    Tak to się miło i bezboleśnie uklada na starość.

    Pzdro

  346. Nie pamiętam, czy to był Himilsbach, czy Witkacy?
    „Życie na trzeźwo jest nie do przyjęcia”…..

    Ale wszyscy w pewnym wieku znali i śpiewali:
    „czarodziejka gorzałka krążyła w nas
    meta była o dwa kroki stąd”…….
    Adresy nie były tajemnicą dla nikogo……..

    Oficerski probierz trzeźwości znacie?
    Jak najbrzydsza panienka zaczyna się podobać, czas kończyć…..
    A wzorem oficera powinien być Wieniawa- Długoszewski……

  347. Jak żyć?
    Jeszcze a propos gospodarczego wzrostu Polski.
    – Przez ostatnie 25 lat potroiła się – i co roku rośnie – liczba punktów sprzedaży alkoholu w Polsce. (Dotyczy to oczywiście tylko legalnych punktów sprzedaży, bo nikt nie ma kontroli nad nielegalną sprzedażą alkoholu, która w Polsce odbywa się na olbrzymią skalę – i prawdopodobnie ustępujemy tylko pod tym względem tylko Rosjanom i Ukraińcom.)
    – W 2013 roku policja zatrzymała w naszym kraju 162 tys. nietrzeźwych kierowców.
    – Binge drinking (czyli zwyczajowe picie na umór) dotyczy w Polsce 38,2 % mężczyzn i 8,5% kobiet.
    – Na alkoholu budżet państwa zarabia 17-18 mld rocznie, tymczasem kosztu utraconej produktywności, chorób, przedwczesnej śmierci, wypadków, przestępstw dokonywanych pod wpływem alkoholu wynoszą ponad 30 mld zł.
    (źródło: „Polityka”, Nr 4 ’14)

    Tak więc: kto (co) jest rzeczywistym szkodnikiem w naszym kraju?

  348. Jacobsky
    5 lutego o godz. 19:22

    Anegdotka z pobytu na poligonie w Drawsku angielskiej brygady pancernej……

    Z pamiętnika brygadiera…..
    „dzień pierwszy, piłem z Polakami.
    dzień drugi- piłem z Polakami.
    dzień trzeci- dlaczego nie umarłem przedwczoraj…..”

  349. wiesiek59

    bo to był Anglik, a nie Irlandczyk.

    Swoją drogą dobrze, że przypomniałeś Wieniawę-Długoszewskiego. „Ziemiańska” chyba stanowiła epicentrum, „ground zero” w kwestii pijaństwa kadry oficerskiej. Ale znowu: czy wszyscy oficerowie przedwojenni pili jak Wieniawa ?

  350. Kartka z podróży,

    Tak to się miło i bezboleśnie uklada na starość.

    Dokładnie ! Fenomen, którego co roku doświadczam, kiedy spotykam sie z kumplami z młodości w Polsce. Po ostatnim mega-odjeździe, jaki miał miejsce – latem będzie 4 lata temu, zostało solidarnie stwierdzone, że to po prostu nie ma sensu. Sic transit gloria mundi…

  351. LA
    5 lutego o godz. 19:44

    Polemizowałbym z tą obiegową opinią, że alkoholizm jest bardziej kosztowny niż zyski…….

    Holendrzy udowodnili beznamiętnie, że palacz żyje krócej, pobiera zdecydowanie krócej emeryturę, nie leczy się.
    Budżet wychodzi na PLUS!!!
    I systemy emerytalne…….

    Dokładnie to samo zapewne jest z alkoholikami.
    W sile wieku są produktywni.
    Jako nieproduktywni funkcjonują krótko.

    Średnia życia Rosjanina, skracana alkoholem zresztą, to 55 lat.
    Taki gość, to powinno byc marzenie naszego ZUS…..

  352. „Czy jesteśmy bogatsi, czy biedniejsi?” – eee, to jest temat niszowy.

    Zadziwiające, że popularyzator wiedzy o gospodarce podanej językiem prostym, bez żargonu, bez politycznego zacięcia, w chwytliwej oprawie, skończył karierę w niszowym TOK FM.
    Tadeusz Mosz (1954-2014) – faktycznie porywający głos.

  353. Panowie wciąż o piciu.
    Nie dziwota, że piło się drzewiej, bo real peerelowski niejako to wymuszał, a był to ogólnodostępny środek znieczulający, (piło się zresztą też za zaborów i w II RP).
    Za III RP spożycie jakoby spadło w porównaniu choćby z krajami starej UE. W każdym razie nie jesteśmy w niechlubnej czołówce (podobno).
    I znowu „życie nam nie wychodzi”, że strawestuję św.p. Nalepę?
    Może siedzi w nas jakiś gen paskudny, destrukcyjny, że nic tylko wszystko o kant d… potłuc.
    Wszystko i zawsze jest źle, albo nie tak, jakeśmy sobie wymarzyli.
    Teraz obalimy Tuska na ten przykład. Wróci Jarosław Zbawiciel.
    I to dopiero będzie samobój!
    Kolejny powód do chlania.

  354. blaski i cienie kosumpcji alkoholowej nienajgorzej przedstawil poeta mehmed ibn süleiman fuzuli w dywanie „beng y bede”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fuzuli

  355. nsw,luty 82

    jeszcze siano spod obrusa: po wigilli dochodzi do sprzeczki;
    tesć (oficer) rabie szabla na smierć ziecia, na oczach corki, na klatce schodowej; podobno kompletnie pijany;teraz siedzi w psychuszce(sprawdzić)

  356. Do chlania to mają powody Ukraińcy z powodu upadku swej waluty. I nie myślę o siczy z Majdana ale o tamtejszej klasie średniej, bo zwykle w takich sytuacjach ona jest najbardziej golona.
    Wyborcza relacjonuje z tamtejszego rynku wschodzącego: „To panika. Hrywna spada, a bank centralny nie podtrzymuje jej kursu, ponieważ rezerwy (walutowe) są na niskim poziomie” – wyjaśnił w rozmowie z AFP ekonomista z Raiffeisen Aval Bank Dmytro Sołohub. Ten silny spadek notowań hrywny, który rozpoczął się we wtorek, przypisywany jest reakcji na trwający już ponad dwa miesiące kryzys polityczny na Ukrainie. „Ludzie zaczęli uciekać ku walutom zagranicznym. Dochodzi też do ucieczki kapitału i nie można wykluczyć, że osoby mające dobre koneksje polityczne i przedsiębiorcy wyciągają pieniądze z kraju” – dodał Sołohub.”

    Całość pod linkiem
    http://wyborcza.biz/Waluty/1,111132,15405676,Silny_spadek_ukrainskiej_hrywny__Trwa_ucieczka_kapitalu_.html#BoxBizTxt#ixzz2sToDPZGt

    Pzdro

  357. nsw,luty 82/2

    spotkanie z m; obraz nedzy i rozpaczy; uciekl z woja i tula sie juz drugi miesiac po oplotkach; zreszta nie on jeden; finansowo kompletny down;
    nawet paczke od rodziny z niemiec okradli kompletnie (w urzedzie celnym na stole rozerwany karton, dwie poszki, piec zup instant,wszystko pokryte pylem maki);
    pytam sie:- to wszystko?
    pani oficer promienieje: -ciesz sie pan, ze znalezlsmy!
    pytanie: kto kradnie wiersze?

  358. Tak dobrze się dyskutuje o pijaństwie a ja nie mam wiele do powiedzenia.
    Dwa razy zdarzyło mi się przedawkować i to wystarczy w zupełności, abym się upewniła, że na alkoholika to ja się nie nadaję ani trochę.
    Obejrzałam parę dni temu film „Pod mocnym aniołem” i już zupełnie nie rozumiem, co siedzi w kieliszku, szklance, flaszce? Ale jednak siedzi i co gorsza wciąga.
    Film koszmarny, ale to jednak prawda.

    Nie macie weselszych tematów?

  359. Matka Kurka i Hitler…

    „Tylko wielbiciel Hitlera i antysemita moze przyczepiac sie do swietego Owsiaka…”

    Nie moglem sie doczekac na takie dictum – jakze typowe.
    Wyszukiwanie hakow by dyskredytowac osobe obchodzac sprawe szerokim lukiem.

    Historia jest domena interpretacji – obroncy tolerancji jak trzeba zawsze wyciagaja bron obowiazujacej wersji.

    Albo porzadny czlowiek albo faszysta a jak faszysta to antysemita.

    Kurka moze sie mylic co do Hitlera ale nie musi co do Owsiaka.
    Jedno nie wynika z drugiego i polaczenie tych spraw jest idiotyczne.

    „Wszyscy antyfaszysci laczcie sie pod „zlotym melonem!”

    W zwiazku z piciem – temat rzeka – I w zwiazku z matka Kurka.
    Tysiace mlodych I bardzo mlodych ludzi zaangazowanych w prywatyno-panstwowa Orkiestre Krola Zebrakow w nagrode dstaje tanie piwo od sponsorow „Przystanku”.

    Piwsko leje sie strumieniami (setki tysiecy puszek co impreza) I im ci mlodzi wiecej wypija tym lepiej dla „dobrej sprawy”.
    I tak pijanstwo wprowadzane wsrod mlodych przez „niewinne” piwsko charytatywne staje sie pierwszm krokiem w byciu „lepszym Polakiem”.

    No to „chlup w ten glupi dziub” mlodziezy, raz poznasz ten mily szmer droga otwarta – ostatecznie im wiecej sie nachlamy tym wiecej bedzie inkubatorow.

    Jednym za najbardziej „owsiakowych” miast w Polsce jest Bydgoszcz…

    Pomoz sponsorom Orkiestry – nachlaj sie!
    ma dwa razy wiecdej sklepow alkoholowych niz cala Norwegia!

  360. Anca_Nela

    Jesteś chyba pierwszym widzem tego filmu – na blogu. Nikt jeszcze o wrażeniach nie pisał. Trochę go lansowałem ale jeszcze w kinie nie byłem.
    Rozumiem, że warto iść?

    Pzdro

  361. Moj wpis powyzej byl pisany tzw. metoda na Hitlera…

    TVN – w migawkach pokazywal Matke Kurke z zamazana twarza i zmienionym glosem… jak gangstera „Mase” – to tez jest odmiana metody „na Hitlera” .

    Nasz blog jak widac wie doskonale jak to sie robi.

    „Metoda wielowieyska” ( dla nieznajacych tematu – funkcjonariuszka propagandy z ramienia G-Wna Wybiorczego)
    jest inna – sondaz… z wersji wroclawskiej:

    „Poniżej wklejam sondę, którą zamieszczono w Gazecie Wrocławskiej przy artykule o dzisiejszej rozprawie.
    Wynik powinien MK ucieszyć, ale zwracam szczególną uwagę na pytania 😉 ”

    Czy blogera powinna spotkać kara za wypowiedzi na temat Jerzego Owsiaka i WOŚP?

    Tak, powinien zostać skazany na więzienie -11% głosówTak, powinien

    zostać skazany na więzienie w zawieszeniu -2% głosówTak, powinien

    zostać skazany na grzywnę-13% głosów – Tak powinien

    Powinien tylko przeprosić -5% głosów.

    Wolno mu pisać to, co uważa – 69% głosów

    Jeszcze wolno pisac co chce….
    Moze go tak Hitlerem?

    Proponuje sonde z odpowiednimi pytaniami

    Co nalezy zrobic z Matka Kurka za jego sympatie w stosunku do Hitlera?

  362. zupełnie nie rozumiem, co siedzi w kieliszku, szklance, flaszce

    Duch (ang. spirit)…. A w niektórych – gin…

  363. Przekonywanie nawiedzonych nie może być skuteczne
    Matka Kurka należy do dość szerokiej w Polsce klasy, w której się mieszczą wszelkiego rodzaju fantaści, nawiedzeni, skandaliści żądni rozgłosu, entuzjaści prawdy alternatywnej, poszukiwacze kamienia filozoficznego w polityce, itp. jednostki.

    Do tej samej klasy należy Macierewicz. M. Kurka prawi dla ludu o Hitlerze spolegliwym i łagodnym i o Owsiaku złodzieju, a Macierewicz o wielopunktowych wybuchach i wciąganiu samolotu w pułapkę przez ruską wieżę.

    Grupa ta nie jest jednorodna, ale jest dość mocno zakotwiczona w społeczeństwie, którego cechą podstawową potwierdzoną w szeregu badań, jest nieufność, a także oczekiwanie na wyzwolenie. Wyzwolenie nie ważne konkretnie od czego – od zniewolenia, wyzysku, poniewierania, wszelkich przykrości, jak np. totalnego „ruchania” przez państwo, jak to stwierdził ostatnio literat-skandalista Twardoch.
    Nie ważny jest konkretny rodzaj opresji, ważne jest, że opresja jest stale przez nieufnych odczuwana we wszystkich organach, na wszystkich polach.

    Wśród nieufnych istnieje naturalny trend, dążenie – z opresji należy się wyzwolić. To jest podstawowy powód, dla którego krajanie masowo przychylają ucha dla każdej teorii, która jest chociażby częściowo zbieżna z ich odczuciami i wyobrażeniami o opresji. Tu nie chodzi o faktografię i naukowe prawdy, tu chodzi o osobistą dolegliwość – ja Polak jestem „ruchany” przez państwo, męczę się w opresji, ja obywatel pytam – dlaczego tak się dzieje, ktoś musi za to odpowiedzieć.

    Tego ktosia podsuwają temu Polakowi pod nos fantaści, mitomani, i żądni rozgłosu skandaliści. Jedni mówią – państwo, drudzy – Tusk, inni – Putin z Angelą, jeszcze inni – układ, a w nim obcy, są i tacy, którzy kierują obywateli do studiowania Protokołów Mędrców Syjonu. Różnorodność wyjaśnień niesamowita.

    Nawiasem mówiąc Matka Kurka wyzwala nas z nieufności do wielkiego polityka – Hitlera.

    Zamachowa teoria smoleńska pełni ważną rolę wyjaśniającą, wyświetlającą jedno z głównych źródeł opresji. Teoria ta przedstawia prezydencką wyprawę na Ruś jako przedsięwzięcie antyopresyjne mające pokazać światu ograniczenia na nas narzucone, nasze cierpienia z tym związane i jest to wyprawa przemieniona przez siły opresyjne (mniejsza o szczegóły – jakie to sily) w ofiarę i wlasnie ta konkretna ofiara jest dowodem, ze takie siły są. Masło maślane.

    Przekonywanie fantastów i poszukiwaczy alternatywnej prawdy nie może być w tym przypadku skuteczne, ponieważ tych skandalistów i poszukiwaczy żywią ich wyznawcy. Dopóki będą mieli wystarczająco liczną grupę wyznawców, dopóty będą kontynuowali wątek katastrofy, tym bardziej, że jego działanie się sprawdziło, jest niezawodne – smoleńczycy pukają, a liczne echa się odzywają. Jak dotychczas.

    Co uczynią propagatorzy zamachu przez wybuch, gdy płomień smoleńskiego oburzenia zacznie gasnąć? Będą dmuchać. A gdy zgaśnie? Odnajdą nową „katastrofę”, nowy temat. Ich równoległa rzeczywistość składa się z takich poręcznych do wyznawania eventów, na których można budować narodowotwórcze hipotezy, a nawet mity. W takim szerokim sensie sensie hipoteza zamachu i ofiary w nim poniesionej jest narodowotwórcza. Gdy i ta zgaśnie, to jest kwestią tylko wyczucia, który event z szerokich zasobów rzeczywistości alternatywnej wybiora jako wiodący, by najsprawniej napędzał dla nich uznanie, podziw i wiarę.

    Kto wie, czy kolejny raz nieufni z natury krajanie dadzą się nabrać na nowy event, by stworzyć podłoże dla nowej wiary, gdy stara wygaśnie?
    Pzdr, TJ

  364. prawdziwie polska polka patriotka oczywizda nie pije;
    wezcie sobie przyklad, panowie, i zamiast lornety
    – rekolekcje i spowiedz.

  365. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji będzie mogło współfinansować działalność Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie – zakłada projekt ustawy, którą omawiano w Sejmie. Większość sejmowych klubów zapowiedziało, że poprze ten projekt.

    W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie poselskiego projektu nowelizacji ustawy o tej ekumenicznej uczelni. Projekt zakłada, że minister właściwy do spraw religijnych oraz mniejszości narodowych oraz etnicznych może współfinansować działalność ChAT. Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży jednomyślnie zarekomendowała Sejmowi przyjęcie projektu tej nowelizacji.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sejm-debatowal-nad-losami-chrzescijanskiej-akademii-teologicznej/92sz4
    ====================

    O co tu chodzi?
    Czyżby nasi posłowie zamiast jakiegoś kręgosłupa mieli g……?

    Za moment, zamiast 2% PKB nasz KK będzie nas kosztował z 5%…..
    Bez specjalnych korzyści dla społeczeństwa.

  366. Upadek ukraińskiej waluty – hrywna się nazywa (UAH)

    Chyba spadek, póki co, raptem 5 procent od wybuchu protestów 3 miesiące temu. Niewielki jak na taką ruchawkę i rzekomy upadek wszystkiego. W relacji do PLN mocniejsza niż 2,5-3 lata temu.

  367. TJ

    Twardoch owego „ruchania” nie odnosi do państwa – trochę inaczej widzi.

    Mowi: „Polski w Polsce nienawidzą wszyscy. – Polski nienawidzi tzw. obóz patriotyczny, ponieważ żyją w czymś, co wydaje im się nie-Polską albo anty-Polską. Premierem jest Donald Tusk, którego mają za pachołka Niemców i Moskali, rządzą nami za pośrednictwem swoich wasali okupanci. Z kolei dla ludzi o opcji lewicowo-liberalnej prawdziwą Polską byłby kraj z tradycji Kołłątaja, Boya, Słonimskiego, Michnika, a tu mają Polskę, która słucha Rydzyka i chce głosować na PiS, Polskę, która tłumnie obchodzi rocznice smoleńskie i zapieprza do kościoła – zadupie Europy, gdzie przetrwały największe demony kontynentu. I też jej nienawidzą. Biedni nienawidzą Polski, bo są przez nią ruchani. Kocha ją tylko wąska grupka – wiem, że to brzmi jak z fatalnej publicystyki, ale lepszego sformułowania nie widzę – beneficjentów przemian.”

    Szerzej pod linkiem
    http://tygodnik.onet.pl/kraj/rewolucje-tu-sie-nie-zdarzaja/584zb

    Pozdrawiam

  368. @kartka:
    a co robi mariusz wilk, najwiekszy polski moczymorda za kregiem polarnym?

  369. Co siedzi w kielichu?

    Na dnie siedzi diablik, nurza się w całej masie zbędnych kalorii.

  370. Kartka z podróży
    Wiem , że film „Pod mocnym aniołem” jest mocny i świetnie zrobiony, jak to u Smarzewskiego.
    Ale wiem, że nie chcę go obejrzeć. Mam już naprawdę dość jego sadomasochistycznego epatowania ZŁEM, poczynając od „Domu złego”.
    Może „mocny anioł” powinien być pokazywany w ramach terapii antyalkoholowej. Gdzieś mignęła mi w necie info, że obejrzała ten film grupa jakichś bezdomnych alkoholików i podobno z dobrym skutkiem.
    Ale czy trzeba dobrowolnie katować się takim kinem?
    Marzę o tym, by ten utalentowany reżyser nakręcił kiedyś film, po którym chce się żyć.

  371. J.Pokorny

    Sam widzisz jak czytelników stymuluje Wyborcza. No i czemu?

    Pzdro

  372. Beneficjanci przemian III RP

    A wrzucić ich do jednego wora – maklerów, kanoników i aferantów spirytusowych spod znaku Balcerowicza.

    W PRL-u chociaż rozdział benefitów był uporzadkowany: esbeki z cinkciarzami, do tego kurewki i badylarze, nad nimi wszystkimi „sługusy władzy ludowej”. I komu potrzebne było to zmieniać?

  373. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mer
    5 lutego o godz. 19:17

    ” Bo jak w kategorii „Najgłupszego piewcy Hitlera w dziejach PRL i III RP”, to chętnie zagłosuję ” …

    MatkaKurka nie jest pierwszm ktora bierze zagadnienia fenomenu A.H. & NSDAP na widelec wlasnie od tej b. niewygodnej strony.
    W tzw. „zachonich kregach” ow b. smakowo niewdzieczny temat przezuto 100 x na rozne strony.
    Taka okazja bylo (100 lat temu) pojawienie sie na rynku wydawniczym pozycji Alan’a Bullock’a ” Hitler – Studium tyranii „, ktora to co niektorym na bolgowisku DP nagle spadala z gornej polki na glowe …
    Nic tylko same guzy, podbite oko, urwany krawat, poszczepione koszule – speluna!

    Nie wiem czy zauwazyles, ze na blogowisku Twoj pikowy wist przeszedl bez najmniejszego echa, nikt nie podlapal zamaszystego wistu (?)
    Nic Ci to nie mowi?

    Juz kiedys poparzyli sobie pazury biorac temat (b. podobnie zreszta jak i Ty) bez widelca golymi „recami” – wszystko zalezy od tego co komu wyrosnie …

  374. Mag

    Ja z kolei czytałem opinie, że po tym filmie trudno się nie napić.
    Zresztą moja przyjaciółka po obejrzeniu „Wesela” twierdziła, że wyszła z kina pijana. Upojenie de facto bezakoholowe, jakby drogą przenikania alkoholowego oparu artystycznego z ekranu na widza. Może drogą filmowej, artystycznej osmozy.
    Na „Domu złym” też czułem podobne, paraalkoholowe zawroty głowy.

    Chyba jednak obejrzę, bo jak Ci kiedyś pisałem tego typu filmy mnie głęboko odprężają.
    Dla mnie mają charakter wolnościowy.

    Pozdrawiam

  375. @Tobermory
    5 lutego o godz. 19:19

    ***A u nas na wykładzie sierżant artylerii obliczał trajektorię lotu pocisku i wyszło mu cosinus alfa = 1,2.
    – Obywatelu sierżancie — padło z audytorium — cosinus nie może być większy od 1.***

    Nie wiem , dla jakiej liczby alfa cosinus tej alfy wynosi 1,2. Znam się tylko na sinusach. Wiele lat temu zadałem nauczycielowi matematyki (koledze w Szkole Górniczej) zadanie: Rozwiązać równanie sin x=2!
    Po trzech dniach obraził się na mnie, bo rzekomo nie ma takiej liczby, która spełni to równanie. Wtedy wyciągnąłem swój podręcznik matematyki – Smirnowa i rozwiązałem to równanie!!!
    Wystarczy przypomnieć sobie liczby zespolone, tożsamość Eulera i rozwiązać proste równanie wykładnicze.
    Istnieje rozwiązanie (nawet nieskończenie wiele rozwiązań), choć nie w dziedzinie liczb rzeczywistych, ale nie było żadnego zastrzeżenia, tylko równanie i potrzeba jego rozwiązania.

    Może sierżant wyczuł intuicyjnie, że w warunkach bojowych ( dla „zwykłych” ludzi – w dziedzinie liczb zespolonych) ten cosinus może być większy od 1???

  376. Kartka z podróży
    A co w Ty w tych filmach widzisz „wolnościowego” i „odprężającego”?
    Że wychodzisz z kina, jakbyś był po flaszce, czy na haju?
    To ja wolę sobie obejrzeć, choćby w telewizorze, dobry film, który mnie porusza na różne sposoby, a niekoniecznie epatuje beznadzieją, popijając drinki czy piwko.

  377. Andrzej Falicz
    5 lutego o godz. 21:36
    Matka Kurka i Hitler…
    „Tylko wielbiciel Hitlera i antysemita moze przyczepiac sie do swietego Owsiaka…”

    Nikt na blogu czegoś takiego nie powiedział. Zmyślasz.

    Poza tym niekoniecznie tak jest, bo do Owsiaka przyczepiłeś się również Ty, a wielbicielem Hitlera i antysemitą mam nadzieję nie jesteś.

    Chciałbym zrozumieć, co każe Matce Kurce kwestionować uczciwość wartościowego człowieka, za to wybielać największego zbrodniarza wszechczasów. I dlaczego Tobie łatwiej jest zawierzyć podziwiającemu Hitlera oszczercy niż rzeszom normalnych ludzi, którzy nie bez racji podziwiają Owsiaka.

    Pan Feliks jak widzę podziela Twoje przedziwne upodobania (patrz komentarz z godz. 22:16). Cóż, we dwóch zawsze raźniej…

  378. Przekonywanie nawiedzonych nie może być skuteczne

    Podobnie:
    – przekonywanie przekonanych nie może być skuteczne
    – przekonywanie myślących schematami, wg określonej ideologii (po linii partyjnej, układu, grupy interesów.. etc.) nie może być skuteczne
    – przekonywanie głuchych i ślepych na wszelkie argumenty (którzy albo udają, że ich nie widzą; albo ich widzieć nie chcą; albo widzą, tylko je ignorują…) nie może być skuteczne
    itd.

    To dlatego nasze dyskusje przypominają bicie piany, rzucanie grochu o ścianę, okopywanie się na swoich pozycjach, wołanie na puszczy… i niemal nigdy niczego nie rozstrzygają.
    Dlaczego? Może dlatego, że tutaj, podobnie jak z tym łapaniem zajączka, nie chodzi o przekonanie, tylko o samo przekonywanie – mówię (piszę) więc jestem (bo wydaje mi się, że mówienie i pisanie wynika z mojego myślenia)?
    Ostatecznie wszystko rozbija się o siłę naszych szańców (czyli zależy od mocy i realnej skuteczności struktury, w którą jesteśmy – chcąc nie chcąc – wpisani i której jesteśmy cząstką). Tak więc, nie mają przy tym w zasadzie większego znaczenia fakty, prawda, sprawiedliwość…
    Nasz świat jest ścieraniem się idei – a idee wcale nie opierają się na faktach, tylko są tych faktów przedstawieniem i interpretacją. A interpretujemy zwykle tak, jak chcemy (lub musimy) – z kolei przedstawiamy sobie tylko tak, jak możemy (tutaj kłaniają się nasze ograniczenia).

  379. Kartka z podróży
    5 lutego o godz. 22:01
    TJ
    Twardoch owego „ruchania” nie odnosi do państwa – trochę inaczej widzi.

    Mój komentarz
    Nie wiem do czego odnosi Twardoch to „ruchanie”.
    Powiedział to co powiedział:
    „Wydaje mi się, że III Rzeczpospolita zawiodła znakomitą większość swoich obywateli. Większość Polaków została przez Polskę wyruchana.”

    To nie pierwszy głos Twardocha. Niedawno oznajmił on – „p…ol się Polsko” w kontekście wyroku Sadu Najwyższego nie uznającego narodowości śląskiej jako fakt prawny.

    Oba okrzyki Twardocha dotyczą opresji, którą odczuwają nieufni i która w ustach Twardocha przemienia się z egzystencjalnej w polityczną – jesteśmy w nieustannej opresji i znikąd wyzwolenie nie chce przyjść.
    Ciężkie, skandowane wypowiedzi Twardocha dają minimum wyjaśnienia ludziom, a maksimum rozgłosu dla niego samego.
    Pzdr, TJ

  380. Mag

    To jest trudne pytanie. Nie na komentarz tylko szerszą formę wypowiedzi.
    Ale zauważyłem, że to co mi się podoba, co mnie przejmuje, wyzwala ludzi często odrzuca. I to nie z powodów artystycznych ale psychicznych.
    Myślę, że ludzie pewnych przekazów artystycznych się po prostu boją, bo one przekraczają granice. Na przykład uświadamiają, że to co uważa się za straszne, destrukcyjne może być piękne i wyzwalające. Odwołują się do tłumionych lęków i pragnień.
    Ta transgranicznośc u Smażowskiego jest.

    Pozdrawiam

  381. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Wśród nieufnych istnieje naturalny trend, dążenie – z opresji należy się wyzwolić. To jest podstawowy powód, dla którego krajanie masowo przychylają ucha dla każdej teorii, która jest chociażby częściowo zbieżna z ich odczuciami i wyobrażeniami o opresji ” … TJ 5 lutego o godz. 21:54 pisze: Ufojcie nam, ufojcie …

    ” … Vor einem dramatischen Freiheitsverlust durch die Digitalisierung aller Lebensbereiche hat der Präsident des Europäischen Parlaments, Martin Schulz, gewarnt. ( … ) Es gehe um „die Verteidigung unserer Grundwerte im 21. Jahrhundert“ (…) Der Präsident des Europaparlaments, Martin Schulz, sieht Freiheit und Demokratie von totalitären Tendenzen der digitalen Gesellschaft bedroht. In einem Beitrag für die F.A.Z. fordert er eine Verständigung über die technologische Entwicklung. ” …

    http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/debatten/digitale-gesellschaft-eu-parlamentspraesident-schulz-warnt-vor-technologischem-totalitarismus-12787107.html

  382. LA
    5 lutego o godz. 22:45
    Przekonywanie nawiedzonych nie może być skuteczne

    Mój komentarz
    Autorze, rozwinąłeś temat nie w tę stronę co ja. I w porządku. Warto poczytać.

    Przypomnę tylko, że pisząc o nawiedzonych, których nie ma co przekonywać, miałem na myśli wąską grupkę nieprzejednanych, wiodących innych ze sobą. Nie napisałem, że tych wiedzionych nie ma co przekonywać.
    Twardy rdzeń każdego ruchu, nawet najbardziej ekscentrycznego i absurdalnego, jest z reguły nieprzekonywalny.
    Pzdr, TJ

  383. Kartka z podróży
    A ja myślę, że niektórzy odrzucają pewne przekazy artystyczne nie dlatego, że się ich jakoś tam boją, ale dlatego że poza niepokojem, często bliżej nieokreślonym, bo nie mają podobnych doświadczeń, ani ich nie szukają, nie znajdują w nich dla siebie niczego DOBREGO.
    To DOBRO też miewa różne twarze, wcale nie piękne, ale wychwytujesz je intuicyjnie, bo szukasz nawet podświadomie tego, co w TOBIE jest dobre.
    Polecałam Ci wczoraj film „Miasto gniewu”. Ten gniew, który dotyka ludzi w Los Angeles, jest pokazany tak, że mimo wszystko nie tracisz wiary w ludzkie odruchy typu: jednak refleksja, że zrobiłeś coś złego, moment oprzytomnienia, gdy jednak potrafisz odróżnić zło od dobra, jednak empatia i jakieś elementarne poczucie solidarności, przyzwoitości wobec innych itp.
    Właśnie z powodów psychologicznych, a nie artystycznych pewne filmy mnie odrzucają.

  384. TJ-ocie

    Kurka jest prowokatorem ale nie glupim.
    Szukaj diabla w szczegolach.

    Piszesz:
    Cytat 1
    „Już na wstępie rozważań każdy uczciwy badacz historyczny, zwłaszcza żydowski, musi stwierdzić, że nie ma w archiwach ani jednego dokumentu, który w sposób jednoznaczny uwiarygodniałby spiskową teorię tak zwanego „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Takie dokumenty po prostu nigdy nie istniały”

    Odpowiadasz
    M Kurka pisze – nie było ostatecznego rozwiązania. Konferencja w Wansee jest Matce Kurce nieznana lub niewiarygodna. …

    Kurka nie pisze, ze nie bylo zadnego ostatecznego rozwiazania – to jest wlasnie Twoja metoda na Hitlerowca.

    Kurka wyraznie pisze o DOKUMENCIE dotyczacym „ostatecznego rozwiazania” (Kurka nie pisze, ze Niemcy nie dazyli do likwidacji Zydow ale o dokumencie)
    Jedynym dokumentem jakim zaowocowala podnoszona przez Ciebie Konferencja w Wannsee byl protokol –
    http://www.jhi.pl/uploads/attachment/file/88/Protok___konferencji_w_Wannsee.pdf

    Nie ma tam zadnych szczegolow na temat tego co nalezy rozumiec za Ostateczne Rozwiazanie.
    Omawia sie „wyparcie Żydów z przestrzeni życiowej niemieckiego narodu…”
    Przymusowa emigracje, przymusowa prace itd.

    Ostateczne Rozwiazanie nie jest w tym dokumencie okreslone w zaden opisowy, techniczny nie mowiac o szczegolowym – sposob.

    Cytat 2
    Dalej Twoje paskudne sugestie „Na hitlerowca”…
    Kurka niczego z rozrzewnieniem nie wspomina to Ty w podly sposob insynuujesz.
    „Cytat 2
    „Pewne jest natomiast, że oceny należy pozostawić historykom, natomiast podważanie legalności działania i uzyskania władzy w wyniku demokratycznych wyborów, przez partię Adolfa Hitlera, jest czymś niegodnym i pozbawionym elementarnej wiedzy.”

    Dokladnie tak – oceny trzeba pozostawic historykom I zapewniam- beda rozne.
    Fakt, ze Hitlera jako faktyczna legalna wladze uwazaly wszystkie rzady swiata lacznie z najbardziej postepowa wladza Zwiazku Sowieckiego jest faktem.
    Reszta to robienie wiatru w akcji zrobic z Kurki hitlerowca.

    Polskie podreczniki pizza:

    W styczniu 1933 r. prezydent Hindenburg powierzył Hitlerowi, jako przywódcy partii, która otrzymała w wyborach w listopadzie 1932 r. największą liczbę głosów, stanowisko kanclerza i Hitler utworzył rząd.
    ….
    W lutym 1933 r. spłonął budynek Reichstagu.

    Nigdy nie zostało do końca wyjaśnione jak doszło do podpalenia. Pokazowy proces „podpalaczy” w Lipsku, na który dopuszczono zagranicznych dziennikarzy, nie wykazał winy oskarżonych o podpalenie komunistów bułgarskich, m.in. Georgi Dymitrowa ( skazano tylko niezrównoważonego psychicznie Holendra Mariusa van der Lubbe).

    Pożar gmachu parlamentu stał się jednak pretekstem do ogłoszenia przez prezydenta stanu wyjątkowego, na mocy art. 48 konstytucji , oraz rozpisania nowych wyborów.
    Dały one NSDAP 44% głosów, czyli ok. 19 mln Niemców głosowało na tę partię; mandaty zdobyte przez komunistów unieważniono, posłów aresztowano.

    Nowy Reichstag w marcu 1933 r. ogromną większością głosów uchwalił na okres 4 lat specjalne pełnomocnictwa dla rządu, dające mu prawo wydawania ustaw i uchylania konstytucji. Tak więc demokracja parlamentarna, działając zgodnie z własnymi regułami, wyniosła do władzy swojego zabójcę….”
    itd…

    Kurka pisze w swoim prowokacyjnym felietonie juzna samym poczatku wyraznie:
    „Oczywiście nie sposób przejść obojętnie obok niewątpliwych czarnych kart w życiorysie przywódcy narodu niemieckiego (Hitlera)”

    Bo nie bylo jego zamyslem ponowne setnotysieczne powtarzanie tego co kazdy wie I z czym sie zgadza ! – ale proba pokazania rowniez innej perspektywy.

    Pisze po tej jednoznacznej ocenie Hitlera :
    „Czas najwyższy spojrzeć na Adolfa Hitlerem jak na człowieka”

    I robi to.
    „Nie twierdzę, że Adolf Hitler był bez winny, mój dziadek był w niemieckim obozie i mam moralne prawo wyrazić swój sprzeciw wobec przemocy, ale w ramach granic wyznaczonych przez rozsądek…”

    Na samym dole Kurka wyjasnia – ” dlaczego popelnia swietokradztwo…”:

    „Zdaje sobie sprawę, że po tym tekście zostanę surowo potraktowany przez „prawdziwych Żydów”, ale byłem to winien sobie, byłem to winien Nam Żydom, tym nieprawdziwym również, a może przede wszystkim…”
    I dodaje klucz:

    „Ten tekst się nazywa paradoks dialektyczny.

    Czy Pan Bóg może stworzyć taki kamień, którego by nie podniósł.

    Satyra na retorykę wiadomych sił, z wykorzystaniem wizualnych i retorycznych arsenałów sił, choćby „ocieplenie wizerunku” – Hitler rozdający dzieciom cukierki, musi wywoływać szok w pierwszym odruchu chociaż warsztat jest znany i codzienny.

    Jestem o tym przekonany, jednak dysonans poznawczy odwołujący się do kija o dwóch końcach szybko i instynktownie mija, a potem mamy trzy wyroki:

    a) „kłamstwo oświęcimskie”
    b) szerzenie „nazizmu”
    c) „mowa nienawiści”

    Gdy się nauczymy poruszać na tej planszy przynajmniej z gracją gońca, jest szansa na pat, w przeciwnym razie będziemy brać w dupę jak pionki…”

    Kurka po prostu pisze zbyt inteligentnie dla wielu „prostodusznych antyfaszystow” by mogli ( a nie chca) zrozumiec podwojne dno.
    Wiadomo, ze sa tematy, na ktore oficjalny terror jednej jedynej narracji narzucil bezwzgledne embargo.

    O tym jest ten felieton.
    To nie jest felieton o ambicjach publikacji historycznej.

    Odsylam TJ-ota do szkoły megarejskiej.

  385. TJ

    Przepraszam ale szyfrem Ci odpowiem, bo z racji słownictwa mi wywaliło komentarz.

    Uwagę mam jedną.
    Słowo użyte w odniesieniu do Polski zarówno w cytowanym przeze mnie jak i drugim, cytowanym przez Ciebie tekście, nie oznacza opresji. Oznacza oszukać, wykorzystać a w przez kontekst seksualny nabiera odcienia pogardliwego. Tak więc należy to rozumieć jako oszukani, wykorzystani z pogardą.

    Natomiast określenie użyte po wyroku sądu nie uznającego narodowości śląskiej oznacza „Mylisz się Polsko. I tak zrobię swoje”

    Tak więc widzisz, że ciężkie słowa Twardocha wbrew pozorom wiele wyjaśniają ludziom.

    Pozdrawiam

  386. Kartka z podróży – 21:46
    Film obejrzeć warto, jeśli jednak liczysz na to, że po obejrzeniu tego koszmaru poczujesz się wolnym… to ja mam co do tego obiekcje… Długo się do siebie z koleżanką nie odzywałyśmy po wyjściu z kina.
    Nie bardzo sobie wyobrażam od czego, albo też do czego mógłbyś się poczuć wolnym.
    Bo film jest o zniewoleniu, totalnym i strasznym zniewoleniu.
    Tu nie ma śladu jakiejkolwiek wolności.
    Ale aktorstwo znakomite, Więckiewicz dorównuje Gajosowi z „Żółtego szalika”.

    Późno już… dobranoc.

  387. Mag

    Ale potwierdzasz moją tezę, że filmy potrafią widzów odrzucać z powodów psychicznych. Najczęściej przekraczając granice, łamiąc psychiczne i kulturowe schematy.
    Jeśli poda się widzowi w sposób logiczny i przekonujący tezę, że człowiek ma prawo zapić się na śmierć to ludzie się buntują. A jeśli jeszcze sugestywnie i pieknie dowiedziesz, że np słuzy to sztuce (pije by tworzyć) to tym bardziej się buntują. A co powiedzieć gdy bohater zapija się, niszczy bliskich by tworzyć? I to dzieła tworzyć! Zapicie się to przecież w odczuciu społecznym poniżająca śmierć i nic jej nie tłumaczy. A tu reżyser przekonująco tłumaczy, że warto było.

    Zauwazyłem sprzeciw niektórych mężczyzn wobec seksu gejowskiego w filmach. Seksu pokazanego na poziomie, w sposob artystyczny. Sam fakt, że faceci mogą uprawiać piękny, sarysfakcjonujący seks, że się mogą kochać pieknie bulwersuje niektórych męskich widzów bo łamie im psychiczne bariery. Porządek psychiczny im rujnuje. Miesza dobro ze złem. Do głębokich, wstydliwie skrytych pokładów podświadomości się odwołuje.

    Pozdrawiam

  388. Anca_Nela

    Dzięki. Czuję, że warto zobaczyć.

    Dobranoc

  389. Andrzej Falicz
    5 lutego o godz. 23:13
    TJ-ocie
    Kurka jest prowokatorem ale nie glupim.

    Mój komentarz
    Falicz w obliczu kurkowych bredni o Hitlerze i braku dokumentu o „ostatecznym rozwiązaniu” usiłuje przenicować sprawę na drugie dno i rzekomą prowokację intelektualną.

    W jego sposobie dowodzenia każda metoda jest dobra, nawet można udowodnić, że białe nie jest białe, ponieważ składa się tak naprawdę z trzech kolorów – czerwony, zielony, niebieski.

    Falicz podpuszcza TJ-a i cały blog na drugie dno oszołomskiego hołdu złożonego pośmiertnie Hitlerowi przez Matkę Kurkę i sugeruje przy tym, ze niby trzeba to jakoś inaczej czytać. Że niby co – ze Kurka pisze te apologetyczną ulotkę na odwyrtkę? Ze tak naprawdę, to chodzi mu o coś przeciwnego?
    Że M. Kurka pisze z pozycji niby żydowskiej? Że w ten sposób chroni Żydów przed złą pamięcią? Że nie chce dokopać Żydom ile się da, w sposób perfidny, prześmiewczy zadrwić sobie z nacji, która słusznie dorobiła się tak wielkiego przeciwnika jak sam Adolf – też żyd?

    Falicz podnosi brednie Matki Kurki do rangi prowokacji intelektualnej, drugiego dna i prawdy ukrytej między wierszami, które trzeba umieć czytać.
    Perfidia Falicza dorównuje głupocie Matki Kurki.
    Pzdr, TJ

  390. olborski (11:40)

    „Zmienilbym tytul filmu z ‘Jack Strong’ na ‘Drogi Ser ‘”

    A podtytuł? Nie zapominaj o oryginalnym tytule filmu: ” ‚Jack Strong. Operacja Wolność’ „.

    http://ars.pl/film/jack-strong

    Proponuje zmianę na taki tytuł: „Jack Strong. Operacja Wiele Hałasu Onuc”

    Thanks, Balsamku Ł.

  391. No dobrze, olborski. Niech zatem będzie:

    „Strong Cheese. Operacja Wiele Hałasu Onuc”

  392. Założę sie, ze Balsamowi nigdy się nie śniło, ze go do Hollywoodu, polskiego tylko, jak na razie , jego tytuł blogu go wyniesie

    http://balsamlomzynski.blox.pl/html

    Z tym strong cheese to nie ma żartów. Moja teściowa, lat 91, nigdy nie zapomina zapytać, przed sięgnięciem po ser przy śniadaniu: is this a strong cheese?

    Bo ja, osobiście, wole MEDIUM ser. Twarożek, tak naprawdę. Czy ktoś zna taka teściową, która dowierza zięciowi? Szczególnie w tOmacie serów?

    Ten olborski. Skąd on moja rodzinę tak na wylot POznał?

  393. TJ
    5 lutego o godz. 23:52

    Andrzej Falicz
    5 lutego o godz. 23:13
    TJ-ocie
    Kurka jest prowokatorem ale nie glupim.

    Falicz podpuszcza TJ-a i cały blog na drugie dno oszołomskiego hołdu złożonego pośmiertnie Hitlerowi przez Matkę Kurkę i sugeruje przy tym, ze niby trzeba to jakoś inaczej czytać. …”

    Ja nie musze tego sugerowac czy podpuszczac.
    WYRAZNIE napisal to sam Wielgucki.
    To naprawde nie jest felieton dla prostakow.

    Kurka pisze pod swoim felietonem wyraznie – na wszelki wypadek dla przyglupow:
    „Ten tekst się nazywa paradoks dialektyczny.
    Czy Pan Bóg może stworzyć taki kamień, którego by nie podniósł.
    Satyra na retorykę wiadomych sił, z wykorzystaniem wizualnych i retorycznych arsenałów sił…”

    Zamachnal sie prowokatorsko i przewrotnie na jedno z fundamentalnych tabu obowiazujacej poprawnosci – napisal „pozytywny” felieton o „wcieleniu zla i uosobionym diable” a nie mozna mu zarzucic, ze gdzies klamie.
    Ty probowales i kula w plot.

    Np. podobna metode co on stosuja „postepowcy” przy opisie komunizmu.

    Pokazal, ze tez potrafi

  394. Nie ma to jak studia wojskowe by brać emigracyjną rozruszać. Kuklińskiego sprawa paskudna jak by na nią nie patrzeć i w tym podzielam podejście Wałęsy całkowicie, pokazał rzadki generalnie u polityków kręgosłup w tej sprawie. Kaczyński zeszmacił tutaj prezydencję polską później. Kukliński przypomniał że zawsze ktoś się znajdzie by sypać, szansa duża że takich Kuklińskich pewno dalej pełno we wszelkich służbach amerykańskich, rosyjskich, izraelskich, polskich etc, etc. Taka to ich natura. Jedni ich rekrutują drudzy łapią, bezsensowność incarnated. Ale próba robienia z takich Kuklińskich moralitetów (po jakiejkolwiek by nie stronie) to trochę za duża paskudność. Jack Stinks Strong IMO. Nie tak dawno miałem okazję być na procesie innego zaprzedańca u mnie lokalnie na Zachodnim Wybrzeżu, ten był z CIA i kapował Rosjanom ale go złapali zanim uciekł. Mizernie wyglądał w tym sądzie amerykańskim oj mizernie. I taki powinien być los Kuklińskiego IMHO.

  395. Orteq
    6 lutego o godz. 0:20
    Thanks, Balsamku Ł. ?!
    What’a hell ?
    Tak czy inaczej najbardziej ze znanych mi jedzie tilsiter albo jakos tak
    ANCA_NELA
    5 lutego o godz. 23:42
    Warto wrocic do dek. KK(ieslowskiego). W nr 9 jest muzyka holenerskiego kompozytora . Bylbym wdzieczny za jego prawidlowo brzmiace nazwisko. KK po .. latach wyciska ze mnie wiecej niz wtedy

  396. holenderskiego(!) a moze nawet amsterdamskiego

  397. Z innej beczki chodz podobnej.

    Filmu o Kuklinskim nie widzialem.

    Kluczem sa słowa Jaruzelskiego: „jeżeli On jest bohaterem, to my wszyscy jesteśmy zdrajcy”….
    Nie zaskakuje wiec, ze GW-no o wykladnie patriotyzmu prosi SB-ka generala G.CZ.
    milionera podejrzanego w zwiazku z przyjeciem olbrzymiej lapowy przy prywatyzacji…

    Ciekawe czy sprawa sie rozmyje…

    Wybor takich a nie innych autorytetow od „patriotyzmu”
    wyraznie pokazuje gdzie stoi ZOMO.


    Czempiński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” opowiadał o swoim udziale w powstaniu Platformy Obywatelskiej. Twierdził, że to on dał początek PO i było pomysłodawcą nowej partii:

    Dość duży miałem w tym udział, w tym, że powstała Platforma (…) Mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymią liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Piskorskiego do pewnej koncepcji, którą później oni świetnie realizowali (…) Z Tuskiem także rozmawiałem – relacjonował….”

  398. To wy wciaz o Wielguckim? Wiec nie dociera do Szanownych, ze Wielgucki to świr pospolity jest? Ostre tzw. pioro to erzac. On, owszem, potrafi udawać, ze świry smoleńskie to takie jakby trochę inne niż on świry są. Ale! To jest tylko udawanie.

    Świr jest świr. Matka Kurka zawsze takowym był. Ancynela dość szybko się połapała w tOmacie świrowania Wielguckiego. Inni nie tak szybko się połapali. To stad te dyskusje wciaz trwające o świrze. A nie powinny trwac ani przez moment.

    TeJotku! Daj seczego. I przestań tłumaczyć pierdoły jakiegoś tam kretyna pn. Kurka pierdółka na nasz język

    PS. Zaistnialo podejrzenie, ze na blog wkroczył BAN na Wielguckiego. Sa utrącane posty zawierajcie to trefne nazwisko w tekscie. Cos w tym może biegać..

  399. W uzupelnieniu holenderskich tematow ;
    Wnuk (i?) Pawlowskiego w filmie o tilsiterze . To juz dla prawdziwych (nie udawanych ) koneserow

  400. Jacobsky;14:15, wiem ze nick blogowy to moj problem,ale jutro moze
    byc rowniez twoj i kazdego z was.

  401. http://marucha.wordpress.com/2012/09/25/czy-ryszard-kuklinski-byl-sowieckim-agentem/

    Dla mnie Kuklinski to Ruski szpieg,latami wodzil Amerykanow za nos
    podsylajac im nie prawdziwe materjaly,kazano mu przejsc na druga
    strone wiec przeszedl,Amerykanie bardzo pozni sie w tym zorjetowali.
    Na skutek zbiegu pewnych okolicznosci historia zrobila z niego kozla
    ofiarnego.

  402. Orteq
    6 lutego o godz. 1:58

    To wy wciaz o Wielguckim? Wiec nie dociera do Szanownych, ze Wielgucki to świr

    Nie denerwuj sie Orteq, Wielgucki nie odbierze Ci tytulu
    überświra.

    Nie ma szans.

  403. A jak Amerykanie sie zorjentowali ze Kuklinski to podwujny szpieg to jusz bylo za pozno .

    Przestance sie nasmiewac z Soczi. Resortowy daje dobry ling otym pieknym resorcie i dyskusje ile pieniedzy wydal Putin sa nie namiejscu .

  404. Nudno sie na blogu robi, a ja mam za nie dlugo kupe meetingow. Ktos mi w nocy ukradl z auta wszystkie narzedzia, chyba ten sam typ cosie podemnie potszywa.

  405. Nawet GW-no przemyci czasem czyjes odwazne i trafne spostrzezenie..
    Brak czujnosci czy wiatr historii?

    „…Wydaje się, że III Rzeczpospolita zawiodła znakomitą większość swoich obywateli. Większość Polaków została przez Polskę wyr-uchana.
    ….
    to, co się potem działo na Krakowskim Przedmieściu… Tzw. obrońcy krzyża wzbudzali moją litość, natomiast motłoch, który ich atakował, wzbudzał moją nienawiść i odrazę. To było po prostu obrzydliwe na poziomie czysto ludzkim…”
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,15406298,Szczepan_Twardoch__Polski_w_Polsce_wszyscy_nienawidza_.html#BoxSlotII3img

    Dobrze, ze nie odwiedzil naszego blogu bo by sie porzygal biedaczek.

  406. Jak sie nalezalo spodziewac Tusek nie chce komisji w sprawie WSI.
    A tyle ciekawych rzeczy by sie moglo okazac…
    „..ale nie płaczmy, bo nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go, ale by gonić go, ale by gonić go!..”

    Zupelnie jak ze Smolenskiem.

    Dla mnie najpiekniejsze wydarzenie ostatnich dni to uniewinnienie dwoch policjantow, ktorzy
    jechali po pijanemu (obaj) i mieli wypadek.
    Wpadli to rzeczki.
    Obaj zeznali, ze to ten drugi prowadzil…
    Zgodnie z zasada in dubio pro reo
    „wątpliwości nie dające się usunąć w drodze czynności dowodowych sąd musi rozstrzygać na korzyść oskarżonego…”
    Troche glupio bedzie ich zwolnic z policji bo jeden z nich przeciez jest w porzadku i nie klamie…tylko ktory?
    Polecam kazdemu na wszelki wypadek.
    Piekne.

    Ciekawe jest kolejne oswiadczenie Tuska… oczywiscie.
    (Co chwile cos oswiadcza – w gadaniu jest coraz lepszy.).
    O ustawie g-lupkowej.
    Podobno zaraz bedzie (to tak od listopada 2012…).
    Oglosil to (?) nowy minister ochrony srodowiska – ktore w rzadzie PO zajmuje sie wydobyciem gazu – co chyba jest swiatowym ewenementem.
    Ministerstwo cyfryzacji zajmuje sie prawdopodobnie ochrona dzieciolow.
    Bo, ze odsniezaniem to juz wiadomo.

    NIK o dziwo pod prezesem z partii jedynej slusznej powiedzial jak PO przewalilo w tej sprawie wszystko co bylo mozna (chyba dla dobra stosunkow polsko-rosyjskich…)

  407. Andrzej Falicz (1:06): “Nie mozna mu zarzucic, ze gdzies klamie.”

    Można, można. MK lubi się podawać za Żyda, nie tylko w sensie umownym, ale dosłownie. Na przykład we wrześniu 2011 roku został zdemaskowany w Salonie24, jak podszył się pod polskiego Żyda o nazwisku Berek Szulc i zaczął głosić, że nie oczekuje od Polaków przeprosin za Jedwabne, apelując jednocześnie do Żydów, żeby nie ferowali zbiorowych oskarżeń. Fałszywka ta ku nieutulonej rozpaczy autora została po paru godzinach usunięta z witryny – Igor Janke jest zbyt porządnym człowiekiem, żeby tolerować u siebie szalbierstwo zdeklarowanego antysemity.

    Kłamstw nie brak też w samej odzie do Hitlera autorstwa MK. Wbrew wyciskającej łzy z oczu opowieści MK, jak to Hitler tułał się pod opieką matki po ulicach cesarstwa austro-węgierskiego, nic takiego nie miało miejsca. Matka Hitlera otrzymywała rządową emeryturę po zmarłym mężu i sprzedała dom, mieli więc z czego żyć. Po śmierci matki Hitler żył w biedzie, bo nie chciało mu się pracować, nawet gdy już przejadł spadek po rodzicach i zapomogę od ciotki. Nie był też utalentowanym artystą, jak twierdzi MK; akwarele, które sprzedawał, są smutnym dowodem na niewspółmierność jego artystycznych aspiracji z posiadanymi możliwościami. Podczas wojny rzeczywiście wykazał się odwagą i był ranny, to ostatnie co prawda było raczej zasługą Francuzów niż dzielnego Austriaka.

    MK kłamie też bagatelizując działalność Hitlera jako „pewne nadużycie polityczne i militarne”. Mniejsza o wymordowanie zbirów z SA, ale wyszantażowanie ustawy zawieszającej prawa obywatelskie, zakładanie obozów koncentracyjnych na terenie niebędących jeszcze w stanie wojny Niemiec, wymierzone w obywateli żydowskiego pochodzenia ustawy norymberskie, Kristallnacht, napaść na Polskę, czy przemówienia wzywające żołnierzy Wehrmachtu do okrucieństwa, to nie było jakieś tam „pewne nadużycie”, tylko najzwyklejszy państwowy bandytyzm.

    Nawet nie upominam się o Auschwitz i Treblinkę, bo jak rozumiem MK nie raczy wierzyć, że Hitler miał jakąkolwiek wiedzę o tym, co tam się działo. Wyczyny Einsatzgruppen w Polsce i Związku Radzieckim też zapewne zdaniem MK nie miały nic wspólnego z wolą Hitlera, pozostawmy więc i to na boku, a przyjrzyjmy się raczej jeszcze jednemu kłamstwu MK. Otóż jego zdaniem nienawidzimy Hitlera dlatego, że zagraża on jakiemuś naszemu z gruntu choremu paradygmatowi „prawdziwego Żyda”, a nie dlatego że Hitler rozpętał wojnę światową, w której zginęło ponad 60 mln ludzi. Na szczęście w ostatnim swoim słowie z gruntu zdrowy na umyśle MK stwierdza, że ogłoszenie powyższych kłamstw winien był przede wszystkim sobie, można więc spokojnie uznać, że honor kłamcy nie doznał uszczerbku. Mam nadzieję, że Andrzeja Falicza satysfakcjonuje takie orzeczenie.

  408. Jak wy znowu o Żydach to ja tez o nich

    Prezydenccy goryle o swoich bossach i o ich żonach

    http://dancingczars.wordpress.com/2012/06/12/what-the-secret-service-thought-about-past-presidents-and-first-ladies/

    Bill i Hillary Clinton
    On:
    Dla niego, urząd prezydencki to jedna wielka balanga. Niegodny zaufania. Jeśli był dla kogoś przyjacielski to głównie dlatego, że chciał, aby wszyscy go lubili. Ale do niego życie jest tylko wielkie gry i zabawy. No i oczywiście wszyscy wiedza o jego seksualności.
    Ona:
    Tak samo fałszywa. Jej osobowość zmieniała się natychmiast jak tylko pojawiały się kamery. Nienawidziła, z otwartą pogardą, wszystkie służby wojskowe i tajne. Następna, która uważała, ze inni ludzie są tylko po to, aby jej służyć. Zawsze starała się mieć oko na Billa Clintona.

    BARACK i Michelle Obama
    On:
    Wykapany Clinton. Nienawidzi wojska i z pogarda patrzy na Secret Service. Jest egoistyczny i przebiegły, patrzy ci w oczy i wydawałoby się, zgadza się z tobą, ale odwraca się i robi odwrotnie. Nigdy mu nie dowierzaj. Ma napady złości.
    Ona:
    Pełna suka. W zasadzie, nie lubi nikogo, kto nie jest czarny. Nienawidzi wojskowych. I na Secret Service patrzy jak na służących. Płatnik podatków glosujący na Obamę to jak kurczak glosujący na płk. Sanders.

    Uoj, dostało sie demokratycznym prezydentom. Wszystkim bez wyjątku. Z republikańskich prezydentów, tylko Nixona potraktowano co nieco krytycznie. Wszyscy pozostali republikanie to praktycznie aniołki. W oczach Secret Service.

    W POmrocznosci Zamglonej tez kiedyś dojdzie do takiej samej polaryzacji. Żeby jednak mogło się tak stać, musi nastąpić zmiana nazw naszych dwóch głównych partii. No bo co można zrobić z tymi durnymi skrótami, PO i PiS?

    Ze to Nowy Big Brother mógł pozwolić na takie wynaturzenie w nazewnictwie partii kraju wasalskiego. Nie pojmuje takiego popuszczenia cugli przez nowego brothera. Stary brother jak wymagał słuszności w nazewnictwie partii, to te słuszność otrzymywał.

    Było i zjednoczenie i była robotniczość, na ten przykład. Jak w rzeczywistości było. A co jest w platformie i w sprawiedliwości rzeczywistego? Absolutnie nie ma nic. No ale na szczegółową analizę tego problemu ograniczenia blogowe nie pozwalają. Na to potrzebna jest dysertacja na poziomie PhD. Przynajmniej. Ewentualnie, bynajmniej

  409. Nie wpadłem na to, ze gdy ja się pod Żyda podszywam, to się staje Matka Kurka. A kim się staje Ted gdy sie podszywa pod Teda? Tak z ciekawości tylko pytam

  410. mer
    6 lutego o godz. 7:24

    Andrzej Falicz (1:06): “Nie mozna mu zarzucic, ze gdzies klamie.”

    Można, można. MK lubi się podawać za Żyda, nie tylko w sensie umownym, ale dosłownie. Na przykład we wrześniu 2011 roku został zdemaskowany w Salonie24, jak podszył się pod polskiego Żyda o nazwisku Berek Szulc
    …”

    Podszyl sie pod Zyda!
    Ale bezczelny…

    Kolejny czytak, ktory nic nie zrozumial.
    Kurka wyraznie napisal (ile razy mozna to cytowac), ze jest to SATYRA.
    Satyra jest tez udawanie Zyda – bo jakze mogloby byc inaczej.

    Wlasnie taki glabow wydobywa na wierzch dla ktorych wazniejsze od tego co mowi jest jakiej jest on religii.

    Piszesz:
    „MK kłamie też bagatelizując działalność …”

    zdecyduj sie – klamie czy bagatgelizuje.

    Kurka pisze o ciemnych stronach i podkresla, ze na nich sie w swoim felietonie satyrze nie ma zamiaru koncentrowac.

    Ale jak ktos sie uprze to przeciez nie da mu sie oczywistosci wyjasnic…

  411. Andrzej Falicz (2:16)

    „Nie denerwuj sie Orteq, Wielgucki nie odbierze Ci tytulu
    überświra. Nie ma szans.”

    Co to jest überświra? To ty znasz jakies obce jezyki, Falusku? Nie do wiary, nie do wiary

  412. Świentujom se 25 rocznice Okrągłego Stołu. Świętuje tylko jedna strona, ta piękna anielska i święta, bo drugiej nie było, i zdjęcia w gazetach tylko swoich. I swoje jest także kłamstwo , obłuda i fałsz. Dla przypomnienia list Walentynowicz do Wałęsy.
    LIST OTWARTY DO LECHA WAŁĘSY: LIST OTWARTY DO LECHA WAŁĘSY KANDYDATA NA PREZYDENTA RP – ANNY WALENTYNOWICZ

    Na naszych oczach przeszłość ulega zakłamaniu i manipulacji. Aby ocalić prawdę, ktoś musi zapytać o fakty. Dopóki jeszcze żyją ich świadkowie. Lata wspólnej działalności nakładają na mnie obowiązek zadania kandydatowi na urząd Prezydenta RP – Lechowi Wałęsie kilku pytani. Oświadczam, ze biorę odpowiedzialność za treść pytań i zawarte w nich sugestie. Życzę sobie przeprowadzenia dowodu prawdy przed sadem.
    1.Czy pamiętasz ,jak w styczniu 1971 r. przyznałeś ,ze na zadanie SB dokonywałeś identyfikacji
    uczestników zajść grudniowych z fotografii i filmu? Czy teraz możesz podać powody tych działań?
    2.Dlaczego okłamałeś wszystkich mówiąc o przeskoczeniu płotu, podczas gdy na strajk 14.08.1980r. zostałeś dowieziony motorówką z Dowództwa Marynarki Wojennej z Gdyni?
    3.Jak godziłeś swoja katolicka moralność z głośnymi przygodami, o które żona robiła Ci publiczne awantury w 1980r.?
    4. 9 grudnia 1980 r. przyznano „Solidarności” pierwsza nagrodę – 30tys. USD. Co z tymi pieniędzmi?
    5.Co zrobiłeś z 60tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, którą miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz nigdy nie przekazałeś?
    6.Czy mieszkanie przy ul. Polanki 52 kupiłeś, czy otrzymałeś w darze i od kogo?
    7.W jakiej kwocie Baksik i inni biznesmeni finansowali Twoja pierwsza kampanie wyborcza?
    8.Czy uważasz za właściwe, ze głowa państwa lokuje pieniądze w bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu?
    9.Czy w 1981 r. byłeś informowany przez Prezydium MKZ, ze M. Wachowski jest kapitanem?
    10.Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze wspólnych orgii i dlatego nie zareagowałeś na jego
    poczynania?
    11.Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych postępowań karnych o kradzieże przed sadem dla nieletnich i sadem rejonowym, wymuszając pełną współpracę?
    12.Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem i 5- tygodniowy pobyt z cala rodzina, gdy innym odmawiano zwykłych widzeń?
    13.Czy pamiętasz swoja wypowiedz na Kongresie w USA „lokujcie swoje kapitały w Polsce, bo na nędzy i głupocie można najlepiej zarobić”, czy nadal tak sadzisz?
    14.Z jakiej obietnicy wyborczej się wywiązałeś?
    15.Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie Andrzeja Gwiazdy z 1 zjazdu „Solidarności”, jak
    wygląda dogadanie się Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajcą?
    16.Kiedy spełnisz publiczna obietnice rozliczenia się z majątku i wskażesz jego prawdziwe źródła, bo Twoje książki przyniosły straty? Podobnie z obietnica wyjaśnienia stosunków z SB?
    17.Czy nie dość już kłamstw, krętactw, niekompetencji, pazerności, czy Ty naprawdę nie boisz się Boga, Lechu?

  413. Resortowy
    Boj sie Boga – Kaczynski przez Ciebie przemawia!

  414. Orteq
    6 lutego o godz. 9:31
    Co to jest überświra? …”

    To takie cos co nie wie co to jest überświra.

  415. Cóż do za dziwo ten buchalter „Resortowy”?
    Z jakich on służb się wywodzi i dla kogo teraz pracuje?

  416. sinus dzeta w podskokach chce sięgnać pi w ramach autonomii akademickiej

    moja koleżanka na ćwiczeniach z funkcji zespolonych powiedziała asystentowi, że za wcześnie na rozwiązanie

    na to on: fakt! nie jesteśmy w dziedzinie rozwiązłości

    a funkcja wykładnicza do zbiegała do o małego czy do O?

    bo że odleciała to wiemy

    ΖζΖζΖζΖζΖζ

    mam nadzieję, że ci co nie zrozumieli echa nie dadzą

  417. Dzień dobry

    Elektryzująca wiadomośc w „Na Temat” – Jaruzelscy ponoć chcą się rozwieść. W tle ta trzecia … .
    A kilka dni temu czytałem ciekawy tekst pt „Żony i kochanki polskich komunistów” w którym Jaruzelscy stawiani byli jako wzor małżenskiej trwałości i harmonii.
    No ale krew nie woda … .
    http://natemat.pl/91111,zona-generala-wojciecha-jaruzelskiego-chce-rozwodu-poszlo-o-opiekunke

    Pozdrawiam

  418. Kartka z podróży
    6 lutego o godz. 11:02
    No prosze taki schorowany, do sadu dojsc nie moze a za 50-cio letnimi panienkami sie oglada.
    Ciekawe co na to Kiszczak.
    Pewnie to on wysledzil i doniosl – z przyzwyczajenia.

  419. Andrzej Falicz

    Nie, Czesław by tego przyjacielowi nie zrobił. Choc pewnie wiedział … .

    No ale to ciekawe, bo najwyraźniej kobiety przywodców się wyzwalają. Najpierw Danuta Wałęsowa, teraz Barbara Jaruzelska.
    Co zrobić, najwyraźniej wolnościowy feminizm zdobywa kolejne przyczułki.

    Pzdro

  420. Kartka z podróży
    Że też portal natemat takie „pudelki” podrzuca.
    Generałowej chyba odbiło na starość, nawet jeśli jest w tym ziarno prawdy, żeby zwierzać się tabloidowi.
    O ich „harmonijnym pożyciu” pisze, zresztą powściągliwie, w swojej świetnej książce „Towarzyszka Panienka”, ich córka Monika. To chyba jedyna „rzecz”, która państwu generałostwu się udała.

  421. Kartka z podróży
    Zapomniałeś o premierowej, pani Małgorzacie.
    Nic tylko widmo dżenderyzmu krąży nad naszym zaściankiem.

  422. Mag

    To nie pudelki. Redakcja na „Na temat” umiesciła tę wiadomośc na czołówce wydarzeń politycznych.
    I trudno się dziwić. Jak wyżej pisałem deklaracja Pani Barbary: „Nie chcę być już z mężem, taki mąż nie jest mi do niczego potrzebny. Ja potrzebuję partnera, a nie jakiegoś amoroso” ma wymiar głeboko feministyczny. Mnie się wydaje, że kobietom w naszej umeczonej tak dojrzała wypowiedź powinna być bliska.

    Pozdrawiam

  423. mer
    6 lutego o godz. 7:24
    Andrzej Falicz (1:06): “Nie mozna mu zarzucic, ze gdzies klamie.”

    Można, można. MK lubi się podawać za Żyda, nie tylko w sensie umownym, ale dosłownie.

    Mój komentarz
    W mniemaniu Falicza i samego Wielguckiego oda do Hitlera, którą wypichcił ten drugi, jest paradoksem dialektycznym (nowy gatunek!), satyrą na poprawność polityczną i czymś tam jeszcze.

    Podobne wrażenie odnoszę, gdy czytam teksty Leszka Bubla składające się w jednej połowie z antysemickiego jazgotu, w drugiej połowie z utyskiwań, jak to ciężko się żyje w Polsce ludziom wskazującym palcem na kłamców i broniącym historycznej prawdy. Nie rozumiani są, muszą się ciągle zmagać pomówieniami, oskarżeniami o antysemityzm, ksenofobię i inne bibeloty obyczajowe z arsenału poprawnościowego obozu. A przecież nic innego nie robią, jak tylko głoszą prawdę, którą inni chcą ukryć przed narodem.

    Zasadniczym celem Kurki jest proscenium, pobyt na nim za wszelką cenę.
    Rzeczona oda do Hitlera, którą Kurka przedstawia jako dialektyczny paradoks, jest jadowitym paszkwilem na Żydów, kolejnym kubłem antysemickich stereotypów przybranych w historyczne konteksty i kulturoznawcze refleksje, popisem arogancji i elokwentnej ignorancji, jeśli chodzi o pierwszą połowę 20 wieku w Niemczech.
    Pzdr, TJ

  424. Kartka z podróży – 11:02
    Bądź poważny. Ludziom w podeszłym wieku czasami coś się z głową robi takiego, że nie poznają własnej, najbliższej rodziny, wszędzie widzą jakieś spiski na swoje życie, czy też majątek, albo wszystko razem.
    Pani Barbarze można jedynie współczuć, reszcie rodziny – znacznie bardziej, bo życie z takim chorym to udręka na całe lata.
    I może być tylko gorzej.
    Będąc dziennikarzem, nie napisałabym tego artykułu. Po prostu.

  425. Mag

    Pani Małgorzata z pewnym znudzeniem, ale się na okowy monogamii jeszcze godzi. No ale po wyborach różnie może być.

    Ale nie wiem czy czytałaś, że premier Marcinkiewicz chce wrocić do sakramentalnej żony. Mecenas Giertych o tym podobno poinformowal.
    Przyznam, że z sympatią patrzyłem na próby wolnościowe Pana Kazimierza. Nawet go blogach Polityki broniłem przed zwolennikami monogamii. Co prawda uważam, że dojrzały mężczyzna powinien raczej szukać dojrzałych partnerek. Ale jestem facetem i rozumiem siłę uczuć, potrzebę odzysykania mlodości.
    I okazuje się, że premier Marcinkiewicz nie wytrwal.
    Ciekawe te zawirowania obyczajowe naszych polityków. Na pewno ciekawsze niż zawirowania gospodarcze rynków wschodzących.

    Pozdrawiam

  426. Kartka z Podróży
    Anca_Nela ma rację. Żerowanie na takich newsach, a jeszcze ich nagłaśnianie przez kolejny portal, to jeszcze jeden dowód na upadek dziennikarstwa w Polsce.
    Feminizm nie ma tu nic do rzeczy. Oczywiście, z tym dżenderyzmem to był tylko żart. Głupi.

  427. mag, 10.39. Znalazło się dla przypomnienia jacy to byli prymitywni idioci. A dziś wywiad rocznicowy półgłówka z kretynką. http://wyborcza.pl/1,75478,15406425,Na_Okragly_Stol_szlismy_jak_kurczaki_w_deszczu.html

  428. Anca_Nela

    No ale tak to jest gdy się prowadzi życie publiczne. Chcąc nie chcąc uczestniczymy w życiu osobistym polityków w tym w ich problemach uczuciowych.
    I tak ono u nas grzecznie wygląda.
    Była żona konserwatywnego obyczajowo Jean-Marie Le Pena po rozwodzie wystąpiła w sesji dla Playboya z odkurzaczem i garami nago, by go upokorzyć. A była juz kobietą dojrzałą. Cała francja wyła ze śmiechu.
    To w Polsce jak na razie jest nie do pomyslenia.

    Pozdrawiam

  429. Jak k…wa zarobić 75 tysięcy na miesiąc nic nie robiąc. http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,136520,15400382,Jak_zyc_z_euroapanazy.html

  430. Skoro blog zszedł na tematy alkoholowo-wspomnieniowe to….
    „Ziemiańska” chyba stanowiła epicentrum, „ground zero” w kwestii pijaństwa kadry oficerskiej.
    Wprawdzie w Ziemiańskiej nie bywałem (tak stary nie jestem) ale z lektury różnych publikacji wspomnieniowych tych, którzy w niej bywali wnoszę – że kawiarnia ta – wielce nobliwa- spełniała rolę czegoś w rodzaju klubu kulturalno- literacko – towarzyskiego, w którym „nadużywać” raczej nie wypadało. Pokazywać się – wręcz obowiązkiem.
    Natomiast „nadużywało się” i to mocno – podobno – w restauracji „Adria” słynnej nie tylko z popijaw płk. Wieniawy – Długoszowskiego ale także z obracającego się parkietu do tańca. Na youtubie można znaleźć króciutkie filmiki z przedwojennej warszawskiej „Adrii”.

  431. Jasny Gwint?Cynamon?Falicz?
    Saldo mortale

  432. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Resortowy
    6 lutego o godz. 10:09

    2.Dlaczego okłamałeś wszystkich mówiąc o przeskoczeniu płotu, podczas gdy na strajk 14.08.1980r. zostałeś dowieziony motorówką z Dowództwa Marynarki Wojennej z Gdyni?

    Domyslam sie, ze p. Bronek z W-wy li tylko z powodu „braku” podstawowej wiedzy faktograficznej w imieniu III RP uroczyscie odslanial w Berlinie nad Sprewa kawalek falsyfikatu owego plotu – prawda?

    To taki typowo „resortowy numer-fantazja-ulanska” – ” dla Polakow mozna czasem cos dobrego zrobic, ale z Polakami nigdy ” via DP slowa W.L.S. Churchila

  433. Widze ze mojemu pomagierowi Andrzejowi; wpis pod moim nickiem
    o godz 3:25 i 4:47, bardzo zalezy abym ja z Jacobsky’m; podjal jakas
    dyskusje,moze kiedys tak sie stanie ale bez twojej pomocy Andrzej.
    Wiem Andrzeju ze nie mozesz nam darowac tego Owsiaka.

  434. Kartka z podróży
    Otóż właśnie w Polsce wszystko jest już do pomyślenia. Wszystko co się tyczy życia prywatnego rożnych celebrytów, nie tylko z półki politycznej.
    Ale czy to musi mi się podobać?
    Nie tylko we Francji ludzie się z tego śmieją, w Polsce też. Tyle, że u nas z powodu niebywałej hipokryzji, część ziomali niezdrowo się podnieca tym, że np. niby katolik prawy a świnia, bo zostawił żonę dla młodszej.
    Na tym tle, mimo wszystko , przypadek generałowej Jaruzelskiej wydaje mi niesmaczny. Bo oboje państwo są już mocno, mocno starsi i ujawnianie „zwierzeń” pani Barbary, która -być może – jest zdemenciała, po prostu wydaje mi się jednak nadużyciem.
    Zresztą zawsze miałam „gdzieś”, kto z kim, dlaczego i za ile.

  435. W dniu otwarcia letnich igrzysk olimpijskich w 2008 roku w Beijing
    aby odwrocic uwage i przycmic to wydarzenie wywolano wojne
    w Gruzji.
    Ciekawe co wymysla jutro w dniu otwarcia zimowej olimpiady
    w Soczi,zamachy bombowe w Rosji juz byly,rozroba na Ukrajnie
    wciaz trwa ale to wszystko za malo.
    Co jutro a moze jeszcze dzisiaj w nocy,przeciez musi cos sie
    wydarzyc aby zepchnac Soczi na drugi plan.
    http://oko-planet.su/politik/politikday/229657-ugrozy-dlya-sochi-realnye-riski-i-dymovaya-zavesa.html

  436. Lex
    Nie tylko w „Adrii” piło się z ułańską fantazją. Bywało, że rozochocone towarzystwo jechało stamtąd po nocy na „poprawiny” do jakichś szemranych knajp na Czerniakowie albo na Nalewkach.
    A polskie dwory, które podejmowały panów oficerów na manewrach, wiadomo, czym chata bogata?
    Kojarzę sobie to nie tylko z przedwojennych filmów, ale i opowieści mojego taty, który raczył był mnie spłodzić dopiero kilka lat po II WŚ, ale jako przedwojenny oficer miał w zanadrzu wiele anegdot z „dawnych, dobrych czasów”.
    Nie wiem jak piło i jak się bawiło LWP. Chyba jednak nie w publicznych knajpach (chyba że po cywilnemu), ale raczej w kasynach.
    Może Jacobsky nas oświeci, bo chyba miał tatę oficera LWP.

  437. Generał Marek Dukaczewski otwartym tekstem twierdzi, że „wg jego intuicji” obaj synowie p. Kuklińskiego żyją w USA i mają się świetnie. To burzy całą hagiograficzną konstrukcję, budowaną wokół mitu Kuklińskiego, który kapował niemal przez 10 lat, zanim wreszcie wypalił z Polski. Pęka propagandowy monolit wspierany na strategicznym odcinku „kultury” masowej przez produkcję najemnika Pasikowskiego, słynnego ze swojej poprzedniej produkcji, w której wykazał się absolutną pogardą dla prawdy obiektywnej.

    Ruszył antysemicki proces przeciwko Jakubowi Śpiewakowi zwanemu w mediach „Jakubem Ś.” Wspaniałomyślna oferta dobrowolnego poddania się karze została przez sąd odrzucona. A co miał ten biedny sąd zrobić, zaakceptować propozycję i orzec szafot? Bądźmy poważni.

    Jak tak dalej pójdzie, to antysemici zechcą jeszcze sądzić bankierów…

  438. Mag

    Myślę, że na społecznym widzeniu starości ciążą stereotypy. Mimo prób ich przełamania wciąz ludzie chcą widzieć seniorów tak ponuro, cierpiąco, patetycznie. Ukrywa sie to pod określeniem godnie. A szczególnie dotyka to sfery uczuciowej, miłosnej czy seksualnej. Jak dziadek biega po lesie z kijami albo kopie ogrodek to jest ok. Ale gdy sobie znajdzie panne i romansuje to się otoczenie bulwersuje.
    A co, jak się ma 80 to się zakochać nie mozna? Jak człowiek jest stary to uczuć nie ma?
    Tymczasem okazuje się, że takie senioralne przygody milosno-erotyczne dają ludziom wiele szczęścia. Niektórzy twierdzą, że własnie te ostatnie porywy i emocje są najpiekniejsze w ich życiu. Opowiadano mi takie historie.
    Nie ma co krytykować tylko pozazdrościć spełnienia.

    Pozdrawiam

  439. I jeszcze anegdotycznie o gen. Wieniawie – D.
    W swoim poście napisałem o generale per „pułkownik”. Nawiązywałem do krażącej o generale anegdoty, wg.której tak miał być przywiazany do swojego pułkownikowskiego stopnia, że po awansie na generała brygady – podobno – kazał wydrukować sobie na wizytówkach:
    Bolesław Wieniawa – Długoszowski
    Generał brygady.
    Były Pułkownik.

  440. Kartka z podróży
    O matko! Ja pisałam o bardzo konkretnej sytuacji dwojga bardzo starych małżonków, która zaistniała w tabloidach.
    Nie musisz mnie przekonywać, że ludzie w każdym wieku i po tzw. przejściach mają prawo do miłości, seksu itp.
    Bardzo piękny był tekst w ostatnich „Wysokich Obcasach” o parze osiemdziesięcioparolatków, którzy pobrali się kilka lat temu, a którzy poznali się jako małolaty w Tanzanii, gdzie wylądowali dzięki Andersowi jako dzieciaki wywiezione wraz z rodzicami z Kresów Wschodnich do „nieludzkiej ziemi”. Obydwoje wrócili do Polski i choć każde z nich założyło rodzinę, przez całe życie pozostawali w przyjaźni. Po śmierci ich współmałżonków zdecydowali się na być razem. I są szczęśliwi.
    Wyznam szczerze, że i ja po śmierci mojego męża, znalazłam drugiego „mężczyznę swojego życia”, choć stuknęła mi wtedy pięćdziesiątka.

  441. I inna anegdota o gen. Wieniawie – Długoszowskim….
    Generał podobno miał rasową suczkę, którą bardzo kochał. Suczka – jak to u piesków bywa – poczuła swój czas. Generał chcąc swojej pupilce zrobić dobrze – rozeznał co i jak i znalazł panią, która miała pieska – tej samej rasy co suczka generała. Generał w pełnej gali mundurowo-orderowej udał się z suczką do owej pani i wyjaśnił powód swojej wizyty. Pani odniosła się do sprawy z pełnym zrozumieniem i oświadczyła, że za „usługę” swojego pieska życzy sobie 300 zł. Zaskoczony cokolwiek generał zapytał o powód tak kosztownej wyceny usługi. W odpowiedzi Pani pokazała generałowi liczne medale i dyplomy, które jej piesek zdobywał na rozlicznych konkursach i wystawach.
    Na to generał bacznie przyjrzał się tej pani, wskazał na liczne medale, ordery i inne odznaczenia, które bogato zdobiły jego mundur – i odpowiedział:
    – Szanowna Pani – ja jestem gotów obsłużyć Panią gratis.

  442. Kartka z podróży
    Takie mnie naszło wspomnienie – skojarzenie jeszcze a propos senioralnych doznań miłosnych oraz ich okazywania.
    Za pierwszym moim pobytem w Hiszpanii rzuciło mi się w oczy, że starsze pary, zadbane i odstrojone przechadzają się po deptaku w danej miejscowości (wieczorową porą, gdy życie dopiero się zaczyna), objęci albo trzymając się za ręce. I ani nikogo to nie dziwi, ani tym bardziej nie jest przedmiotem drwin.

  443. Mag

    Co wypisują w tabloidach to trzeba trochę przefiltrowac przez filtr doswiadczenia życiowego.
    Mnie tam historia Jaruzelskich po ludzku wzrusza. Tym bardziej, że kreowano go zawsze na kostycznego twardziela, ktorego tylko los ojczyzny rozklejał. Z żoną cichą myszką przy boku. A tu jak okazuje ludzie z krwi i kosci. I jakie emocje!

    Pozdrawiam

  444. @ Andrzej Falicz (9:29)

    Cieniutka jest ta Twoja riposta, naciągana jak guma od majtek Hitlera, w dodatku chyba puszczają Ci nerwy, skoro uciekasz się do inwektyw (czytak, głąby). Jeszcze trochę, a zaczniesz dowodzić, że Mein Kampf to też była satyra…

  445. Mag

    Potwierdzam Twoje obserwacje z Hiszpanii. Zresztą tak jest na całym południu Europy. Tak tam ludzie przezywają późne uczucia i nie krępują się swej czułości.
    Pamiętam, że w jednym z kurortów nad Atlantykiem, już po sezonie, zimą, zwróciła moją uwagę para chyba osiemdziesięciolatków. Ona w białej sukience, bialym kapeluszu. On też w białym garniturze. Siedzieli przytuleni w kawiarni na promenadzie, przed nimi szampan w kieliszkach. Atlantyk wzburzony. Miłość jak się patrzy. Jak z fimów Viscontiego.

    Pozdrawiam

  446. Dla kinomanów.
    Jezeli tęsknicie za klimatami Viscontiego – goraco polecam arcydzieło
    P. Sorrentino „La grande bellezza” (w Polsce pod tytułem Wielkie Piękno).
    Artystyczna rewelacja, ze staruszkami w rolach głownych. Nie mogłem się powstrzymać od dwukrotnej wizyty w kinie.

  447. Wbrew wcześniejszym przeciekom niemieckiej prasy i zapowiedziom Protasiewicza, że Donald Tusk ma szansę objąć urząd szefa Komisji Europejskiej jeszcze w 2014 roku nie go wśrod kandydatów europejskiej chadecji.
    Jak pisał na blogu Bywalec 2 kandydatem Angeli Merkel został były luksemburski premier Jean-Claude Juncker.
    Jego kontrkandydatami są fiński premier Jyrki Katainen, premiera Łotwy Valdis Dombrovskis oraz komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier.
    Wszyscy kandydaci na szefa KE wywodzą się ze ścisłej strefy waluty euro.
    Dodać należy, że Angela merkel dała do zrozumienia iż może poprzeć kandydata spoza frakcji chadeckiej. Na przyklad niemieckiego socjaldemokratę Martina Schulza, który ma już oficjalne wsparcie polskiej lewicy.

    Pozdrawiam

  448. Duende

    Dzięki za rekomendację filmu!

    Pozdrawiam

  449. Cos do skomentowania dla Pokornego i Halena (tekst nie moj, ale ciekawy)

    OFE w Polsce to katastrofa.
    Państwo zadłużone po uszy, któremu nie wystarcza na płacenie emerytur obecnym emerytom, przekazuje częśc składek emerytalnych do OFE. A że, pieniędzy przez to ma jeszcze mniej sprzedaje swoje przedsiębiorstwa takie jak KGHM, PZU, PKO, BP, Orlen, Lotos itp… Ale pieniędzy jest nadal mało więc sprzedaje jeszcze obligacje skarbowe. Najśmieszniejsze jest to, że te same akcje i obligacje kupują OFE i biorą prowizję za to, że kupiły i za to, że je mają w naszym imieniu.
    Jakie są tego konsekwencje- mamy 20mld zł mniej na nasze emerytury bo tyle sobie wzięły OFE.
    Zyski, które wypracowują OFE-jak to śmiesznie brzmi- pochodzą z podatków które płacimy bo państwo aby zapłacić odsetki od obligacji musi podnieść podatki.
    Spółki z bez kapitału skarbu państwa przenoszą się do rajów podatkowych, szary człowiek znowu płaci większe podatki,
    Prywatyzacja strategicznych sektorów gospodarki podnosi koszty funkcjonowania państwa-sprzedaliśmy wszystkie cementownie a one przez kilkanaście lat windowały ceny betonu tak, że był on dwa razy droższy niż np w Hiszpanii.

    I zastanówcie się dlaczego państwo ma sprzedawać swoje firmy, obligacje już teraz i wy będziecie płacić 40 lat za obsługę tych funduszy a nie może tego zrobić jak wy przejdziecie na emeryturę nie włączając w to pośredników?

    To tak jkabyście byli zadłużeni po uszy i postanowili zaoszczędzić na emeryturę, na którą pójdziecie za 40 lat. Już teraz srebra rodowe zanieśli do lombardu, wzieli pożyczkę w baku i kasę wpłacili na lokatę w tym samym banku.

    przekręt stulecia. Lepszy on RnS i MDM

  450. Duende
    A oglądałeś „Kwartet” (Wielka Brytania, 2012 w reż. Dustina Hoffmana?
    Film o wspaniałych staruszkach ci obojga, byłych śpiewaków operowych, którzy dożywają swych dni w Domu Seniorów. Ale jak dożywają!
    Polecam wszystkim kinomaniakom.

  451. Ludziom w sile wieku trudno się porozumieć, a co dopiero staruszkom.

    Teraz 60 minut na godzinę skróciło się do mniej niż half hour.
    Ciekaw jestem jak by to było, gdyby w powolniaku niekurpiowskim lektorką była Czubówna.

    http://www.youtube.com/watch?v=f9ZnYXRB4Rg

  452. duende
    Miało być „płci obojga”. Sorry.

  453. mag
    6 lutego o godz. 13:26
    Kartka z podróży
    Otóż właśnie w Polsce wszystko jest już do pomyślenia. Wszystko co się tyczy życia prywatnego rożnych celebrytów, nie tylko z półki politycznej.
    Ale czy to musi mi się podobać?

    Mój komentarz
    Mag, to się nie może podobać, pewnie. W moim odczuciu jest to zwykła standardowa niegodziwość, którą uprawiają dla rozgłosu i zysku pismacy.
    Podziwiam wolnościową interpretację taj tabloidowej do bólu opowieści. Ścierwojady jak to ścierwojady, wygrzebały na żerowisku jakiś ochłap. Czy należy z tego szyć wolnościowy sztandar?
    Pzdr, TJ

  454. Lewy
    To jest satyra co podajesz do skomentowania, człowiek bierze pióro, ostre jak żyletka Rawa-Lux, i skrobie co go/ją najdzie, np. ceny cementu – całe szczęście, że piasek też zdrożał, bo proporcje w budownictwie by się zachwiały, itd. Autorowi nie dorównam czujnością obserwacji. Autorowi satyry na leniwych maklerów.
    Nota bene, MK to satyra na leniwych żydków.

    Kinomaliści
    W Niemczech nie mógłbym mieszkać, ani pracować dłużej niż 3-4 miesiące. Ale do Rzymu chciałem pojechać w wieku 26 lat. Dojechałem tylko do Wenecji, jaka szkoda.
    Jeśli zaś chodzi o Kwartety, bardziej porwał mnie A Late Quartet, z P.S. Hoffmanem.
    http://www.youtube.com/watch?v=NX66lRnNmqs

  455. Wezwanie Goń stare baby do lasa! nie poskutkowało!

    http://www.youtube.com/watch?v=5kBGfTv4stE

    Są dwa obszary świństwa, z których najbardziej obrzydliwym jest jawne zapracowywanie na wierszówkę pisaniem o podejrzanym.

    Przydzielone pieniądze z ministerstwa dziewictwa narodowego poslużą do upowszechnienia przez świeżo dofinansowaną młocińską akademię wśród ciemnego ludu przekonania, że przy świele to grzech śmiertelny.

  456. Zmartwię Cię, Lewy.
    Tekst, delikatnie mówiąc, jest bardzo nieciekawy. Efekciarska ustawka, pod końcową konkluzje. I na odwrót. Błyskotliwość miary MK, albo raczej, rozrzut pif-paf, tu widzę. Źdźbła rzetelności, nie dostrzegam..
    Pozornych, powierzchownych słuszności , aż nadto. Wręcz same piguły, w piramidkę zgarnięte.
    Wyciągania po jednej i łupanie na części wymaga, ta stabilna konstrukcja. Wyciągniesz jedną i napoczniesz, a w jej miejsce pączkuje już inna, nie mniej mocarna. Skąd Lewy, znasz ten mechanizm?

  457. mag, Pokorny,

    Mam wpisane „zaliczono” w indeksie z tych dwóch kwartetów.

    (Pamiętam też definicję terminu ” kwartet” w czasach ZSRR)

  458. duende
    Ja nie pamiętam definicji „kwartetu” za Sajuza.
    Przypomnij, proszę.

  459. Wielka Moskiewska Symfoniczna po tournee w USA.

  460. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciag dalszy nastapi … (?) Obejrzyjcie wszystkie części i sami oceńce.

    http://www.youtube.com/watch?v=Z0ZexV0vYLc#t=2931

    ” … Tymczasem w mediach: „Owsiak obnaża w sądzie kłamstwa MatkiKurki” „Mecenas Owsiaka rozniósł MatkęKurka w sądzie””

  461. Wpis @ 15:37(Lewy)

    To nie są linie papilarne Lewego. To jest lewy resortowy albo lewy po elektrowstrząsach. Na bank.

    Prawdziwy Lewy przenigdy by cementu z cante flamenco nie mieszał.

  462. @Kartko!

    Wróciłeś na łono blogowe z wielomiesięcznej włóczęgi tajnej dla dla cyfrowej platformy Polityki.

    Tymczasem w kraju dwie sprawy doznały rozstrzygnięcia: odwołano (nie dbaj proszę o me niedokładne wskazanie formy prawnej) dekret Bieruta o gruntach warszawskich oraz zlikwidowano Fundusz Kościelny.

    Zatem w perspektywie widzianej z mojego balkonu wokół dawnego domku z warsztatem witraży firmy Jerzy Owsiak oraz siedziby skoszarowanych Zmilitaryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej przez pola otaczające Aleje Jezrozolimskie przetoczyła się fala budowniczych Parków o cudownych nazwach z rodziny nazewniczej La Plaza.

    Nie funkcjonuje już spółka Błażej Haberbusch, Konstanty Schiele i Henryk Klawe oraz firma E. Wedel w podarku dla nowożeńca otrzymana od ojca Karola. Mamy za to Tesco, Lidla, Oszołoma oraz J. W. Conraction. Dobrze, że jest Biedronka będąca uszlachetnioną formą Lider Szajs. No i jest zatrzęsienie firm z rodziny nazewniczej Józiex.

    Firma Inco już swymi długopisami nie walczy ze stalówkami, a firma Stella jest już gwiazdą wygasłą. I to wszystko w kraju który czuje się Mesjaszem Narodów.

    Po tym gdy załamała się gospodraka, teraz – jak napisał Antymatrix – niestety wobec amania czytelnictwa w Polsce … pisać każdy musi, bo inaczej się udusi.

    A na korektę czasu nie ma. Na zastanowienie się też.

    Obok sfinasowanego przez mormońską wspólnotę Warsaw Marriott Hotel diecezja warszawska koscioła katolickiego chce? / chciała? wznieść równie wielki hotel, aby zyski z niego przeznaczyć na seminarium duchowne. Bo taca zmalala.

    W naszym konstytucyjnie neutralnym państwie dowiesz się dopiero w kwietniu ile przeznaczono na kosciół w ramach 1% i o ile spadła wartość ofiary rzuconej na tacę.

    Pokora kapłanów i ich wyrozumiałość które Tobie @Kartko – polskiemu bradiadze – pozwalały z pustymi kieszeniami pielgrzymować nastąpi także w Polsce.

    Moim zdaniem szybciej dokończą katedrę Gaudiego niż Świątynię Opatrzności. Bo gdy na elementarz przeznacza się mniej niż łącznie przeznaczono na Opatrzność wilanowską, to Polacy nie będą zdolni odróżnić mszy od homilii. I wymienić wszystkie trzy osoby Trójcy.

    Ale zmiana moim zdaniem nastąpi oddolnie.

    Dokonają jej młodzi, z których tylko nieliczni logują się w zakrystii swa kartą magnetyczną, aby za stawienie się na ministranturze mieć punkty i wyższą średnią na świadectwie dojrzałości.

    Film „Ucieczka z kina Wolność” swym tytułem zakłamuje polską dzisiejszą rzeczywistość. W nadchodzących wyborach wnuczkowie i wnuczki nie będą zabierali babciom dowodów osobistych. Będą babciom zadawali pytania: Czy Radio Maryja przyśle ci biedronkę z okruszyną chleba?

    @Kartko! Czlowieku idei!

    Polscy gangsterzy z narkotyków przerzucili się na domy opieki i hospicja. Obejrzyj ponownie China Town.

  463. @Halen
    Wcale się nie zmartwiłem. Podsunąłem Wam(Tobie i Pokornemu) tekst, który zjechaliście. Nigdy nie robiłem z siebie speca od ekonomii, ale zacząłem trochę załapywać, dzięki EKG i nieodżałowanemu Tadeuszowi Moszowi. Pewnie nie wszystko rozumiem, ale staram się. No i wciąż nie pojmuję korzyści płynącej z offe. Może wytłumaczylibyście to jakoś jaśniej, merytorycznie, bez zarzutów typu *efekciarstwo* czy *żyleta Rawa-Lux*.
    A ten *mechanizm* to oczywiscie znam z tego blogu, ale czy w tym krótkim tekście ma miejsce owo pączkowanie ?
    We Francji mam dwie emerytury: jedną taką , którą dostaje każdy człowiek po przepracowaniu conajmniej 20 lat i osiągnąwszy conajmnie 60 lat. Szkoła w której pracowałem odkladała za moją zgodą pewną sumę, która w rezultacie dała mi emeryturę complemantaire równą połowie emerytury zasadniczej.. Ale to było dobrowalne składkowanie i na szczęście zgodziłem się w swoim czasie, ale nie było żadnego przymusu.

  464. Lewy prawdziwy czy resortowy?

    Tym dylematem na mur beton nie rozwalałbym sobie głowy.
    Pod każdym nickiem można wklepać seriozno czyli na bank, oraz satyrycznie. Sam to praktykuję pod powyższym nickiem. Z jednym się zgadzam jednakowoż – nie można jednego z drugiego mieszać w blogowej betoniarce.

  465. Staruszku

    Piszesz: ” …jest zatrzęsienie firm z rodziny nazewniczej Józiex.”
    Ja też trochę na ten temat.

    Przed chwilą w reżimowej tv INFO obejrzałem wywiad z bohaterem felietonu Daniela Passenta Stanisławem „Paprykarzem” Kowalczykiem.

    Jak pisałem kilka dni temu jeszcze usłyszymy o tym samorodnym talencie politycznym, ktory przypomina bohatera słynnej powieści Jerzego Kosinskiego „Wystarczy być”. Przypomnę, że jest to historia ogrodnika, ktory dzięki swemu psychicznemu otępieniu i dziwacznym zbiegom okoliczności trafia na salony polityczne Waszyngtonu.

    I sprawdziło się!

    Pan „Paprykarz” w rozmowie z redaktorem Kraśko wrocił do swego flirtu z pis-em. Jeszcze raz powtórzył, że jak mawia pisarz Twardoch poczuł się „wy…. ny” przez tę partię. Co prawda za ten przykry akt nie winił samego Prezesa ale jego otoczenie. Mowił, że wielokrotnie w ciągu ostatniego roku starał się telefonicznie porozmawiać z Prezesem o problemach i bolączkach wsi polskiej ale przyboczni Prezesa na takie rozmowy nie pozwalali przez co poczuł się oszukany. I powołał się na zgodność swego odczucia z opinią profesor Jadwigi Staniszkis, która też zwraca uwagę, że otoczenie Prezesa alienuje go od problemów społecznych. Głównie problemów polskiej prowincji – przecież rezerwuaru pis-owskiego poparcia.

    Następnie Stanisław „Paprykarz” Kowalczyk podkreślił, że zupełnie inaczej do problemow prowincji podchodzi premier Donald Tusk. Powiedział, że jest zachwycony, zbudowany wizytami gospodarskimi premiera we wsiach i miasteczkach polski wschodniej. Szczególnie spodobało mu się osobiste zaangażowanie Donalda Tuska w odkopywanie ze śniegu zasypanych wsi powiatu Hrubieszowskiego. Pan „Paprykarz” podkreślił, że ludzie z wsi i przysiółków nie czują się już dzięki premierowi samotni i odzyskują psychiczny kontakt z wladzami politycznymi naszej umęczonej.

    Staruszku, przyznam Ci się, że byłem pod wrażeniem. Zresztą nie tylko ja ale i redaktor Kraśko. Od bardzo dawna nie widziałem go tak zadowolonego. Po prostu był Panem Paprykarzem zachwycony. Powiedziałbym bym nawet rozentuzjazmowany.

    Pozdrawiam

    Ps. Polecam film, tragikomedię, na podstawie ksiązki Kosińskiego. Też nosi tytuł „Wystarczy być” a reżyserem jest świetny fachman Hal Ashby. W rolach głównych Peter Sellers grający amerykańską wersję Paprykarza i Shirley MacLaine wprowadzająca go na salony polityczne.
    Oto link na trailer
    http://www.youtube.com/watch?v=FcPQ9gww_qc

    Jeszcze raz pozdrawiam

  466. „korzyści płynącej z offe”

    No proszę! Tak tylko Lewy poelektrowstrząsowy pisać może, za przeproszeniem.
    Nie chodzi mi bynajmniej o „ff”, ale o „korzyści płynące”. Jakby korzyści miały obiektywną wycenę. Toż zawsze do wyliczenia korzyści musi być jakiś punkt odniesienie, czy zaczepienia (jak w posuwaniu masywnej bryły). Zatem korzyści dla gospodarki, dla emerytów, dla budżetu (to nie to samo co cała gospodarka), dla PTE oczywiście, dla Lewy’ego. Polskie OFE – dla tego ostatniego jest peu import, zdaje mi się. Czyli dyskusja nieco akademicka.

    Jeśli przyjąć, że punktem odniesienia w tej odpowiedzi jest system kanadyjski – ale ten rzeczywisty, a nie wydumany w polskich mediach – to OFE byłoby dobre, gdyby szło na nie nieco więcej pieniędzy z zarobków i było zarządzane w jednej funduszowej puli i inwestowane na rozliczne sposoby (akcje krajowe i zagraniczne, obligacje, złoto, itp) przez radę ekspertów wynajętych przez organizację rządową. Z tym ostatnim był problem w Polsce w roku 1998 i nadal jest. Więc wymyślono formułę prywatnej konkurencji, która ma swoje wady zarówno generalne jak i w tym polskim wydaniu. Ale ma też zalety.

    A ta „emerytura complemantaire” to jest jaka? Jaką cześć zarobków na nią się wpłaca, wg. jakiej formuły się wypłaca i kto zarządza gromadzonymi pieniędzmi, czyli zabezpiecza wypłacalność np. z uwagi na zagrożenia demografią. Rozumiem, że fundusz jest dostępny dla określonej profesji. Czyli w systemie pojawia się określona grupa zawodowa o określonej charakterystyce wiekowej i ilościowej. Bywa że innej niż cała krajowa populacja. W zawodzie nauczycielskim jest przeważnie niewielka zmienność w populacji, nawet w okresie 20-50 lat. Jest tyle i tyle wszystkich nauczycieli, w poszczególnych grupach wiekowych mniej więcej ciagle te same proporcje, szczególnie w najniższej i najwyższej grupie. Co ułatwia utrzymanie wypłacalności systemu, inaczej niż w całym społeczenstwie. I tyle (na razie?).

    EKG to nie jest, gdyż red. Moszczem nie jestem z prostego powodu – on nie studiował ekonomii i nie uzywał „wulgaryzmów” – proporcja, populacja, okres, demografia, pula, złoto, etc.

  467. KzP nie jest zachwycony, gdy Stanisław „Paprykarz” Kowalczyk akceptuje Tuska i jego gospodarskie podejścia do problematyki wiejskiej.

    Ani KzP mnie tym nie zaskakuje, ani nie oburza. Wszak KzP ma prawo inaczej widzieć problematykę wiejską, gdyż papryki nie uprawia. Jednego mi brakuje w relacji KzP (za którą dziękuję). Jak i gdzie trzymał pan Paprykarz swe spracowane dłonie? Czy jak agenci CIA – splecione na podołkach?

  468. Nieco bardziej serio o opiniach pana Paprykarza (na podstawie wywiadu z red. Kraśko)

    Ocena Tuska jako gospodarza, zaufanie do polityka jest subiektywne. Paprykarz może dać się uwieść gospodarskim wizytom, czyli okazać pewną naiwność. Ale prezes Kaczyński jest gorszy w tym istotnym względzie. Jest odizolowany, na co wskazujesz Kartko!

    Do tego dochodzi fakt, o którym mówiła vp Bieńkowska, że fundusze z UE nadal są sterowane na wsparcie powiatów Polski B, chociaż nie jest to niekiedy uzasadnione merytorycznie. Prezes ondegdaj budował kampanię opartą na zaniedbywaniu terenów wsch-południowych (czyli PiS-owskich) przez rząd PO/PSL. Ale niewiele i z tej kampanii wyszło.

  469. TJ
    6 lutego o godz. 12:03

    mer
    6 lutego o godz. 7:24
    Andrzej Falicz (1:06): “Nie mozna mu zarzucic, ze gdzies klamie.”

    Można, można. MK lubi się podawać za Żyda, nie tylko w sensie umownym, ale dosłownie.

    Mój komentarz
    W mniemaniu Falicza i samego Wielguckiego oda do Hitlera, którą wypichcił ten drugi, jest paradoksem dialektycznym (nowy gatunek!), satyrą na poprawność polityczną i czymś tam jeszcze.

    Podobne wrażenie odnoszę, gdy czytam teksty Leszka Bubla
    …”

    Oczywiscie, ze poniosly mnie nerwy (mer).
    Bo ile razy mozna pisac jak grochem o sciane.

    Na „wrazenie” zaden autor nie ma wplywu – jest subiektywne.

    Bo tu nie chodzi o mniemanie – tu nie chodzi o wrazenie.
    Wrazenie czytania Bubla tam gdzie sie chce miec takie wrazenie to wlasnie intelektualna ulomnosc, z ktorej kpi Wielgucki.

    Tu chodzi o dodatek do felietonu Wielguckiego jego wlasnego autorstwa znajdujacy sie bezposrednio pod feleietonem gdzie autor wyjasnia, ze jest to satyra.
    Wyjasnia dosyc szczegolowo swoje motywy, metody itd.

  470. J.Pokorny

    Ale mnie jest życiowo bliska problematyka wiejska mimo, że papryki nie uprawiam. Jestem blisko z naturą.

    I jestem zbudowany wsparciem Pana Paprykarza dla gospodarskiego wymiaru polityki Donalda Tuska. Przyznaję, że wcześniej miałem watpliwości czy premierowskie pochylanie się z troską nad dolą prostego człowieka chwyci. Ale spodobało się – Pan Paprykarz dał tego dowody tak dobitnie przeciwstawiając obłudzie Prezesa szczerość Premiera.

    A w czasie swego wystąpienia żywo gestykulował – jak to chłopi na zebraniach wiejskich.

    Pozdrawiam

  471. TJ
    6 lutego o godz. 12:03

    mer
    6 lutego o godz. 7:24
    Andrzej Falicz (1:06): “Nie mozna mu zarzucic, ze gdzies klamie.”

    Można, można. MK lubi się podawać za Żyda, nie tylko w sensie umownym, ale dosłownie. …”

    TJ
    Zagladales Matce Kurce w majtki by sprawdzic, czy na pewno nie jest Zydem.
    (a moze sie nim naprawde poczul…chwilowo)

    Hitler przewraca sie w trumnie – skad mogl przypuszczac, ze jego pomysly rozkwitna na opak.
    Proponuje zebys siegnal do wytycznych Alfreda Rosenberga i latajac z cyrklem i z jego podrecznikiem sprawdzal kto nie jest Zydem.

  472. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciag dalszy nastapi … (2/4)

    http://www.youtube.com/watch?v=1JMVpHVgAsE

  473. J. Pokorny
    6 lutego o godz. 21:11

    Nieco bardziej serio o opiniach pana Paprykarza (na podstawie wywiadu z red. Kraśko)

    Ocena Tuska jako gospodarza, zaufanie do polityka jest subiektywne. Paprykarz może dać się uwieść gospodarskim wizytom, czyli okazać pewną naiwność. Ale prezes Kaczyński jest gorszy w tym istotnym względzie. Jest odizolowany, na co wskazujesz Kartko!
    …”

    Paprykarz o PO i Tusku:
    „Ludzkie życie jest za krótkie, by w nieskończoność dawać komuś szansę, jak się nie sprawdził….”

    Sugerowac paprykarzowi naiwnosc to dopiero naiwnosc!
    To chlop „z glowa na karku” – typowy polski „biznesmen” probuje zrobic najlepszy interes jaki moze z kim sie da.

    Z PiS-em mu nie wyszlo – nie odbierali telefonow wiec „dal sie uwiesc” dla odmiany… PO.

    Najprawdopodobniej ktos ze sztabu go odszukal i przedstawil konkretna propozycje biznesowa.

    Okazuje sie nie po raz pierwszy z kim mozna ubic najlepszy interes i gdzie za poparcie mozna rzeczywiscie cos zyskac.
    To tak wlasnie ta sila „uwodzenia” PO .

    Paprykarz moze podbic bebenek po kolejnych wyborach jezeli wygra PiS.
    Czlowiek ma prawo do „bledow”…

  474. Teksty satyryczne

    W moim odbiorze najbardziej liczy się celna puenta:

    … jezeli wygra PiS.
    Czlowiek ma prawo do „bledow”…

    Przecież satyryk musi postawić na ciekawość wyborców. Co też zrobi pan Paprykarz, gdy na przykład dajmy na to, coś nieprawdopodobnego się zdarzy, trzeba podbić bębenek oczekiwań na widowni, no co może ich zaskoczyć, jakieś nieprawdopodobne wydarzenie, no …. jeżeli WYGRA PIS.

    Brawoooo! Pan Satyryk. Pan Andrzej „Satyryk” Falicz! Brawoooooooooooo

  475. J.Pokorny

    Bardziej serio o prowincji.

    Prowincja to nie tylko wieś. To również zdegradowane cywilizacyjnie miasta.
    Na wsi nastroje radykalne wygasiły dopłaty rolne i kasa z innych projektów unijnych.
    Natomiast w miastach – głównie siedzibach dawnych województw i obecnych powiatów na skutek zasysania środków przez duże aglomeracje nie zaspokojono społecznych oczekiwań i w nich się koncentrują nastroje antypeowskie. Tym bardziej, że gospodarka tam leży. To tam koncentrują się najpoważniejsze problemy socjalne. Stąd zainteresowanie nimi wszystkich znaczących partii politycznych. I frakcji tych partii – jak w przypadku PO.
    Na przykład na Dolnym Śląsku walka idzie w tej o koalicję w sejmiku rozdzielającym środki unijne miedzy Wrocław a prowincję. Protasiewicz jako szef PO chce zawiązać koalicję z prezydentem Wroclawia Dutkiewiczem. Nie zgadza się na to Marszałek Wojewodztwa z PO i Schetyna.
    I tak argumentuje: ” … Akceptując taką umowę koalicyjną rezygnujemy z własnej przestrzeni i projektów, które z sukcesem realizowaliśmy przez ostatnie lata po wygranych wyborach. Robimy Rafałowi Dutkiewiczowi prezent, na który nie zasłużył. Obawiam się, że środki unijne pójdą na spłatę zadłużenia Wrocławia.
    Uważa Pan, że taka polityka doprowadzi do tego, że Platforma przestanie odgrywać istotną rolę w regionie?
    – We Wrocławiu już dawno tej wiodącej roli nie odgrywa. Teraz poważnie obawiam się, że ta sytuacja przeniesie się na Dolny Śląsk. Jeżeli tak się stanie, to będzie klęska. Prezydent miasta zyska istotny wpływ na województwo, a to siłą rzeczy spowoduje, że region znajdzie się w cieniu Wrocławia. Taka sytuacja nie zapowiada niczego dobrego.”
    Schetyna wie o czym mówi, bo tutejsze struktury PO są w rozpadzie. PO tu przegra wszystkie najbliższe wybory.
    Całość pod linkiem
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3320414,schetyna-robimy-dutkiewiczowi-prezent-na-ktory-nie-zasluzyl,id,t.html

    Wracając do wsi.
    Moim zdaniem na decyzje wyborcze wsi nie wpłyną warunki socjalne ale inne czynniki. Na przykład informacje o korupcji i skandalach władz. Chłopi są na to wrażliwi.

    Pozdrawiam

  476. ”Tak tam (na połudbiu Europy) ludzie przezywają późne uczucia i nie krępują się swej czułości.”
    Potwierdzam. Przykład z bardzo południa Europy. Kiedyś wsiadłem do pociągu w Syrakuzach (Sycilia) i po chwili się wpakował gość z walizką plus rodzina, która go (jak się okazało) tylko żegnała. Żona, teściowa, czworo dzieci w róznym wieku. Żegnali się bardzo czule, ściskali sie, płakali, machali chusteczkami gdy pociąg wreszcie ruszył. Już miałem zapytać gościa czy emigruje gdzieś czy też jedzie odsiadywać długoletni wyrok, ale nie zdążyłem. Wysiadł na pierwszym przystanku. Jeszcze w obrebie miasta.

  477. „Bo gdy na elementarz przeznacza się mniej niż łącznie przeznaczono na Opatrzność wilanowską, to Polacy nie będą zdolni odróżnić mszy od homilii. I wymienić wszystkie trzy osoby Trójcy ”
    Obliczanie entropii Ducha sw. mozliwe bedzie tylko w Watykanie

    Co z tym holenderskimVanben(den?) meierem ? Nikt nic ?
    Trzeba pisac na Amsterdam

  478. @ Andrzej Falicz (21:24)

    Nie chce mi się już tego wałkować, ale do trzech razy sztuka. Zdaje się, że kompletnie umknęło Twojej uwadze, że MK zanim popełnił swój kolejny antysemicki knot, najpierw zapewnił sobie alibi: sam jestem Żydem, czy też uważam się za Żyda, dlatego przysługuje mi prawo do gloryfikowania Hitlera i opluwania moich żydowskich braci. A zresztą to tylko satyra.

    Jest to klasyczna antysemicka zagrywka: Ja nie mam nic do Żydów, mam przyjaciół Żydów, ale…

    Oczywiście dla ambitnego MK jest to klasyka już zbyt wyświechtana, żeby ją po prostu spapugować, dlatego MK idzie o krok dalej i przeistacza się w wirtualnego Żyda. Jednak intencja, jaka mu przyświeca, jest od wieków ta sama: dać upust swojej nienawiści. Opluć, oczernić, oplugawić, zasiać zamęt, namieszać ludziom w głowach. Dziwię się Tobie Andrzeju, że bierzesz w tym udział. Ale nie jesteś moim synem, ani bratem, więc nie muszę się za Ciebie wstydzić.

  479. Indoor Prawdziwy (22:05)

    „Żegnali się bardzo czule, ściskali sie, płakali, machali chusteczkami gdy pociąg wreszcie ruszył. Już miałem zapytać gościa czy emigruje gdzieś czy też jedzie odsiadywać długoletni wyrok, ale nie zdążyłem. Wysiadł na pierwszym przystanku. Jeszcze w obrebie miasta.”

    Ty, Indoorku, jako niezupełnie południowy Europiejec, nie zrozumiałeś co się stało. Gość wysiadł na pierwszym przystanku bo nie mógł dalej znosić tej rozłąki!

  480. mer
    6 lutego o godz. 22:41

    @ Andrzej Falicz (21:24)

    MK zanim popełnił swój kolejny antysemicki knot, najpierw zapewnił sobie alibi: sam jestem Żydem, czy też uważam się za Żyda, dlatego przysługuje mi prawo do gloryfikowania Hitlera i opluwania moich żydowskich braci. …”

    Alibi…?
    Chyba zatujesz.
    Po pierwsze dlaczego bycie Zydem ma byc jakimkolwiek alibi w czymkolwiek – czegos tu nie lapie…

    Moze byc alibi dla kogos kto widzi sprawy przez rasowo-religijne sito.
    Kurka mogla sie przebrac za eskimosa i to czarnego.
    TYo nie ma znaczenia.
    On sobie kpi z „ciebie” wiedzac, ze Ty uznasz to za probe zdobycia alibi – pokazuje Twoje rasowe uprzedzenie, z ktorego sobie nie zdajesz nawet sprawy.

    „Panie zamknij sie -nie jest Pan Zydem”

    „nie jest Pan Prawdziwym Zydem – jest Pan… udawanym.
    Jak Pan smie !?”

    (jak reagujemy na stwierdzenie prawdziwy Polak?
    A jak prawdziwy Zyd…?).

    Nieprawdziwy Zyd, polprawdziwy Zyd , Zyd Prawdziwy i Zyd Najprawdziwszy.

    Kurka piszac swoj felieton jako „My Zydzi” od samego poczatku daje do zrozumienia, ze nie wypowiada wlasnych pogladow, ze jest to przewrotna forma i taki bedzie dalszy ciag.

    To pierwsze zdanie jest kluczem do paradoksu dialektycznego jakim jest satyryczny felieton.

    Przedstawia teoretyczna sytuacje „nie z tej ziemi” gdzie jacys ludzie powolujacy sie na reprezentowanie narodu zydowskiego wspolczuja Hitlerowi.

    To pietrowa kpina z zadecia, wyjatkowsci wedlug kryteriow rasowo-religijnych, nienaruszalnych swietosci, odwrocenia rol.

    Odbiera zdolnosc myslenia tym czytelnikom, ktorzy na widok slow takich jak Zyd i Hitler w kontekscie czlowieczenstwa zachowuja sie jak psy Pawlowa.
    Oslupia – bo jest kompletnie odwrocone niz „Ojcze nasz”, ktore odmawia sie przy tej okazji.

    Juz same traktowanie wielkosci jako wartosci ambiwaletnej i relatywnej jest po wlaczeniu zaimplantowanego autopilota – niemozliwe.

    mer,
    Dziekuje za proby (autentycznie)
    ale krytycznego myslenia haslem „antysemityzm” u mnie nie wylaczysz.

    Byc moze z wyuczonej pozycji „na kleczkach” inaczej felietonu Matki Kurki odczytac sie nie da.
    Rozumiem to – ja tez potrzebowalem chwili by zrozumiec zamysl Wielguckiego po pierwszym odruchu sprzeciwu.

    To specyfika informacji gdzie rownie wazny jak intencja nadawcy jest subiektywnie sformatowany odbiorca.

  481. Obejrzałam właśnie film pt. „Koncert”. Nigdy dotąd nie słyszałam o reżyserze Radu Mihăileanu, ale film zdobył „Cezary”, nominowany był do „Złotych Globów” i w ogóle „Owacja na stojąco” jak zapiał z zachwytu krytyk David z „Daily Mirror”, więc zaryzykowałam swój czas oraz pieniądze. Ręce mi opadły. Czy naprawdę Zachód aż tak nisko upadł, żeby bez żadnego zażenowania oraz jakiejkolwiek obawy można mu było prezentować tak kosmiczne brednie??

    Wg reżysera, jak się okazało rumuńskiego Żyda z Francji, Orkiestrę Symfoniczną Teatru Bolszoj w latach 80. mieli tworzyć głównie niesamowicie utalentowani Żydzi, których Breżniew w ramach antysemickich czystek w latach 80. pozwalniał z roboty i pozsyłał na Sybir, do gułagów, gdzie w obozowych ubrankach, cierpiąc chłód i głód oddawali ducha, komu tam oni oddają. Coś takiego mógł wymyślić tylko syjonistyczny Żyd.

    Nauka z tego purnonsensowego obrazu, którego nie warto nawet komentować – bo tak się do komentarza nadaje, jak pytanie „kto zabił Chrystusa?” – płynie taka, że wspomniane na tym blogu przemówienie p. Peresa na UJ-ocie, w którym nawoływał do nienauczania historii w Polsce, jest elementem walki historią oraz pamięcią świadków i że żydostwo także w Rosji stosuje swój zakłamany patent, przepoczwarzając się w żywe oczy z kata, twórcy bolszewizmu oraz gułagów, masowego mordercy, ludobójcy, wspólnika Hitlera, w rzekomą ofiarę Breżniewa i pewnie także wcześniejszych oraz późniejszych watażków stricte żydowskiego tworu – ZSRR. To skandal, że nie znalazł się żaden dziennikarz, który by na temat tej bezczelnej, notabene jakościowo mniej niż mizernej manipulacji oraz zwykłej hucpy, zabrał krytycznie głos, wyśmiał twórców filmu i zażądał, aby skierowano ich na badania psychiatryczne, czy nie są przypadkiem patologicznymi kłamcami, których trzeba leczyć w psychiatrykach, albo trzymać w odosobnieniu jak Trynkiewicza.

    No właśnie, Trynkiewicz wychodzi na wolność, prawo typu Patriot Act zostało w oszołomionej Polsce uchwalone przy tej okazji raz dwa, pozostaje jednak pytanie: kto jest groźniejszy, czyje przebywanie na wolności stwarza większe zagrożenie dla bezpieczeństwa oraz życia ludzi: zbrodniarzy wojennych takich jak Cameron, Hollande, Obama i Netanjahu, czy Trynkiewicza?

  482. mer

    Jedno zdanie, ktore juz cytowalem, ktore napisal Kurka pod felietonem:

    „Satyra na retorykę wiadomych sił, z wykorzystaniem wizualnych i retorycznych arsenałów sił, choćby „ocieplenie wizerunku” …”
    itd.

    Podobnie zrobiono z Kiszczaka i Jaruzelskiego „ludzi honoru” – bez znieczulenia i zafunkcjonowalo.

    Na koniec wpis, ktory ten felieton zainspirowal:
    (warty wedlug mnie zacytowania z innego powodu…)

    „A w kwestii najważniejszej – wizerunku

    zapomniałeś o celebrytach , ale takich prawdziwych, wielkich.Jak choćby Hugo Boss – autor wizerunku SS-mana, jaki przetrwał do dzisiaj. W perfekcyjnie zaprojektownym mundurze, który budził podziw i strach.

    Albo Henry Ford – pamiętający o każdych urodzinach Hitlera.

    Nie wiemy też, czy Żydzi pamiętają komu zawdzięczają kod 8 w hitlerowskiej nomenklaturze ,,przemysłu zagłady”(tak jak Cyganie – kod 11)? Byli pierwszymi ,,ofiarami” nadciagającej rewolucji informatycznej – systemu kart perforowanych IBM.

    Również więźniowie Auschwitz zawdzięczają ,,jedynkę”(kod 001) amerykańskiej firmie, bo taki Dachau to dopiero ,,trójka”(003) co świadczy dobitnie kto i kiedy pomagał Hitlerowi ,,ogarnąć” i ponumerować ten żydowski ,,bałagan”.

    I dalej – pozostając w świecie symboli – praktyczny samochód ludowy projektu Ferdynanda Porsche wykonany na ,,polityczne zamówienie” Adolfa Hitlera, przeistoczył się później w samochód ludzi wolnych sławiących pokój – kultowy pojazd ,,dzieci-kwiatów”.

    I gdzie bylibyśmy dzisiaj bez twórcy Wunderwaffe, zapomnianego już trochę Sturmbannführera SS Wernhera von Brauna? Właśnie Amerykanie, po 40 latach opowiadania różnych bajek, przyznali otwartym tekstem, że program Apollo to Wernher von Braun. Ma więc Adolf swój wielki udział w ,,małym ,wielkim kroku ludzkości” .

    I nie jest to koniec jego ,,wielkich zasług” dla ludzkości. Wielkimi krokami nadchodzi demograficzna katastrofa starej Europy. Scieżkę – do zapomnianych trochę metod – przecierają Holendrzy.

    Papuga narodów powtarza coś ustami Jurka Owsiaka – jak zwykle niewyraźnie i jak zwykle nieśmiało. Nie ma się co krygować, wszak obozy są ,,polskie” i nie zmieni tego już nic i nikt. Jak tego, że Hitler był Niemcem.

    Autor
    ojciec_milicjant —
    Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara

  483. Czegoś nie ogarniam rozumem swym

    Ta zamiana kary śmierci na 25 lat to jakiś potworny żart. @Czeslaw nadawal o tym. Czy tam czasem nie było udziału „prawników” pokroju Ziobry, w przygotowywaniu tej zamiany? Zawsze szukających innych niż znane rozwiązania?

    Kare śmierci zamienia się na DOŻYWOCIE. A nie na jakieś tam 25 lat. Koniec, kropka. 25 lat to tylko pierwsza możliwość ubiegania się o wyjście z wiezienia ‚za dobre sprawowanie’. Wyjście jak najbardziej mocno uwarunkowane.

    W każdym kraju prawnie rządzonym, który odszedł o kary śmierci, to wyjście po 25 latach odsiadki jest uwarunkowane takim, mniej więcej, dopiskiem prawnym:

    „w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa społecznego, kara dożywocia obowiązuje do momentu śmierci skazanego.”

    Jak oni z dożywocia zrobili 25 lat? No jak?

    Tego fenomenu nie ma w żadnym innym kraju. Przyrzekam

  484. O tej godzinie, Falusek mi jeno pozostał. Dobre i to. Tylko – jak z tym osobnikiem gadać? Przecież to zwykly smoleński świr udający kogo innego. I dunno

  485. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wokol sprawy Owsiak & WOSP kontra MatkaKurka zaczyna robic sie naprawde „profesjonalnie” (?) 🙂 „ Fuck the MK “

    ” … To decyzja autora nagrania, zdenerwował się bo mu Google skasowało konto reklam. Nie rozsądna decyzja, po pierwsze taka chamówa Google to norma, sam przez to przechodziłem i dwa razy straciłem kasę. Po drugie ukrycie filmu Google wisi, a na pewno jest karaniem i niepoważnym traktowaniem Użytkowników, którym film nie wisiał. No, ale każdy robi, co uważa za słuszne. Warto jednak uspokoić emocje, bo strata konta w Google to nie wstyd, wręcz przeciwnie, ale strata zaufania u Użytkowników, to samobójstwo o ile chce się traktować swoją działalność poważnie, nie wykluczając zarobków, w czym nie ma nic zdrożnego ” …

  486. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … To decyzja autora nagrania, zdenerwował się bo mu Google skasowało konto reklam. Nie rozsądna decyzja, po pierwsze taka chamówa Google to norma, sam przez to przechodziłem i dwa razy straciłem kasę. Po drugie ukrycie filmu Google wisi, a na pewno jest karaniem i niepoważnym traktowaniem Użytkowników, którym film nie wisiał. No, ale każdy robi, co uważa za słuszne. Warto jednak uspokoić emocje, bo strata konta w Google to nie wstyd, wręcz przeciwnie, ale strata zaufania u Użytkowników, to samobójstwo o ile chce się traktować swoją działalność poważnie, nie wykluczając zarobków, w czym nie ma nic zdrożnego ” …

    Cos mi sie wydaje, ze w dzisiejszych czasach (XXI w.) wlasnie tak i nie inaczej wyglada wczesno-poranne lomotanie kolbami w drzwi – prawda?
    Bardzo chcialbym sie mylic, ze to nie sa metody „niewidzialnej” reki wolnego rynku …

  487. @Pokorny
    Szanowny Pokorny, jak na to wskazuje Twój nick, jesteś człowiekiem bardzo skromnym, a jednocześnie posiadającym niezwykle rozległą wiedzę. Chciałem z tej krynicy wiedzy zaczerpnąć, ale niestety chyba jestem zbyt maluczki, żebyś uszczknął mi choć odrobinę z tego co wyniosłeś ze studiów, tych prawdziwych a nie tych które odbębnił Tadeusz Mosz, a którego słusznie z wysokści swojej skromności nazywasz ironicznie Moszczem. Napisałeś to tak:
    EKG to nie jest, gdyż red. Moszczem nie jestem z prostego powodu – on nie studiował ekonomii i nie uzywał „wulgaryzmów
    Więc nie dowiedziałem się niestety wiele od Ciebie, bo chyba krążysz na tak wysokich orbitach niczym orzeł, że ni rusz nie potrafisz się zniżyć do skromnego, ale pragnącego wiedzy szarego wróbla.
    Ignorant Mosz, który zapraszał do studio innych ignorantów, jak Kuczynski, Petru, Bochniarz, Bielecki. Ja szary wróbelek co nie co dowiedziałe się od tych ignorantów, tak mi się wydaje, bo dla Ciebie to oczywiście satyra, mieszanie w betoniarce.
    No ale jednego nauczyłeś mnie mistrzu, że piszesie *ofe* a nie *offe* Dzieki, ze znizyles sie z Twych podniebnych lotow, pochyliles sie nade mna i udzieliles mi tej bezcennej wiedzy.
    Nie będę Cię już wiecej deranżowac.

  488. Panowie!
    Ile jeszcze można o Matce Kurce, nadabitnym grafomanie o dziwacznych poglądach, w których np. AF doszukuje się się jakiegoś drugiego dna?

  489. Andrzej Falicz (1:28): „Kurka piszac swoj felieton jako „My Zydzi” od samego poczatku daje do zrozumienia, ze nie wypowiada wlasnych pogladow”.

    Skoro nie są to własne poglądy Kurki, to może znajdziemy je wspólnie w jego wcześniejszym antysemickim gniocie pod tytułem „Po prostu nie lubię Żydów?”

    Rzecz charakterystyczna, na końcu tytułu widnieje znak zapytania. Jest to zapewne dyskretna wskazówka, że znowu mamy do czynienia z SATYRĄ.

    Posmakujmy trochę tej satyry, zanim nastąpi link do całego szamba:

    „W górne rejestry emocji wprowadza mnie żydowskie cwaniactwo; kiedy coś spieprzą, wyrządzą komuś krzywdę, okazuje się, że nie ma na świecie ani jednego Żyda, wszyscy są nagle Anglikami, Polakami, Amerykanami, Chińczykami, Czechami. Gdy dzieje się krzywda jednemu Żydowi, zaraz zaczyna się histeria wszystkich Żydów, którzy jeszcze do niedawna byli Czechami.”

    „Nie ma drugiego tak irytującego i cwanego narodu, narodu mającego w pogardzie inne narody i na tej samej nucie płaczącego nad swoim podłym prześladowanym losem.”

    „Nie jest przypadkiem, że Żydzi gdziekolwiek się pojawiają wywołują konflikt i nie dają się lubić. Tak było od czasów Egiptu, aż po Strefę Gazy.”

    „Mówię o swoim stosunku do Żydów otwarcie, nie lubię Żydów jako nacji, nie lubię ani ich szowinistycznej religii, ani nacjonalizmu, który jest dla mnie ewidentny i pielęgnowany w tym narodzie.”

    Tyle smakowania.

    Teraz, gdy poznaliśmy już własne poglądy Kurki, pora na satyryczną puentę zapowiedzianą tytułowym znakiem zapytania:

    Żydów nie lubię – oświadcza Kurka – ale mam do tego prawo. Nie lubić znaczy po prostu nie lubić, a nie że zaraz jest się antysemitą.

    Na deser czytelnik otrzymuje takie oto zakończenie:

    „Prawa do krytyki Żydów będę bronił zawsze i inteligentnie krytykujących postaram się ochronićprzed inwektywami z antysemityzmem na czele, natomiast polskich idiotów wygrażających Żydom obronić się nie da i przede wszystkim bronić się nie powinno.”

    Kurka zakończył pięknie, ale co przedtem Żydom nawtykał, to nawtykał. Czytający go antysemici pewnie posikali się z rozkoszy. I taka to jest ta Wasza satyra.

    http://kontrowersje.net/tresc/po_prostu_nie_lubie_zydow

    Inne sprawy:

    Przypominasz mi o wielkich zasługach Hitlera dla ludzkości. Nice try! Są to takie same paradoksy jak ten, że gdyby Hitler nie zamieszał w Europie, moi rodzice by się nigdy nie spotkali i nie byłoby mera. Czy w związku z tym powinienem pamiętać o każdych urodzinach Adolfa? Wolne żarty!

    Zasyłam Ci do kolekcji jeszcze jeden paradoks. Hitler wyciągnął z obozu koncentracyjnego swego dowódcę frontowego, który był Żydem. W zasadzie należy mu się tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Powiedz o tym Kurce. Może coś zadziała w tej sprawie. W ramach ocieplania wizerunku wielkiego autorytetu historycznego.

  490. @Indoor Prawdziwy
    6 lutego o godz. 22:05

    ***Tak tam (na połudbiu Europy) ludzie przezywają późne uczucia i nie krępują się swej czułości.***

    Opisujesz wzruszającą scenę z Sycylii, a tak może być również u nas.
    Nie tylko na południu Europy można zobaczyć takie wzruszające sceny pożegnań i niespodziewanych decyzji. To samo dzieje się na południu Polski. Na dowód przytoczę Ci skrót sztuki typu reality show w trzech aktach:

    Akt 1:
    Góral na tle Tatr, stoi na dworcu z walizką. Zamierza emigrować do USA. Chór śpiewa: „Góralu, czy ci nie żal…”?
    Góral: „Oj, żal”!

    Akt 2:
    Góral na tle Tatr….itd. chór śpiewa: „Góralu…itd.
    Góral: „Żal, cholernie żal”!

    Akt 3:
    Góral na tle Tatr….itd. chór śpiewa: „Góralu…itd.
    Góral – zdecydowanym ruchem podnosi walizkę i mówi:
    „P.erdolę, nie jadę”!!!

  491. „W każdym kraju prawnie rządzonym, który odszedł o kary śmierci, to wyjście po 25 latach odsiadki jest uwarunkowane takim, mniej więcej, dopiskiem prawnym:

    „w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa społecznego, kara dożywocia obowiązuje do momentu śmierci skazanego.”

    Jak oni z dożywocia zrobili 25 lat? No jak?

    Tego fenomenu nie ma w żadnym innym kraju. Przyrzekam”

    Nie przyrzekaj, Orteq, nie przyrzekaj, tylko się lepiej poinformuj.

    W krajach, które zniosły karę dożywocia (Andorra, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Czarnogóra, Norwegia, Portugalia, San Marino, Serbia, Hiszpania) najwyższa dopuszczalna kara mieści się między 21 lat (Norwegia) i 45 lat (BiH)
    W Chorwacji możliwa jest kara do 50 lat w przypadku większej liczby deliktów.
    W krajach, gdzie dopuszczalne jest orzekanie dożywocia, jest szansa na wyjście po odsiedzeniu określonego minimum: Albania (25), Armenia (20), Azerbejdżan (25), Belgia (15 ew. 19 lub 23 dla recydywistów), Bułgaria (20), Niemcy (15, jeśli sąd nie wyznaczy wyższego limitu), Dania (12), Estonia (30), Finlandia (12), Francja (18, wyjątkowo 30), Gruzja (25), Grecja (20), Irlandia (7, za wyjątkiem szczególnie okrutnego morderstwa), Włochy (26), Luxemburg (15), Austria (15), Rumunia (20) etc.
    Kilka krajów przewiduje formy więzienia rzeczywiście dożywotniego lub dożywotniego „przechowywania” szczególnie groźnych, niezdolnych do resocjalizacji przestępców – Szwajcaria, Francja, Turcja, Węgry, Słowacja, Anglia, Bułgaria, Francja.

  492. Zadna nowośc. Matka Kurka tytułuje swój antysemicki paszkwil jako paradoks dialektyczny, Falicz nazywa to coś krytycznym mysleniem, którego nie można wyłączyć.
    Pzdr, TJ

  493. @TJ
    5 lutego o godz. 22:46

    ***Twardoch owego „ruchania” nie odnosi do państwa – trochę inaczej widzi.***

    Nie znam tego „twardziela, ale coraz bardziej mi się podoba. Słyszałem tylko o jego radzie, danej Polsce.

    @Czesław
    6 lutego o godz. 23:44

    ***Pomijając sprawę kary śmierci, którą wycofano z katalogu kar dla wyjątkowych zbrodniarzy, co osobiście uważam za bardzo poważny błąd – wiem, że tymi słowami narażę się szanownemu koleżeństwu, ale uważam, że prawidłowe funkcjonowanie ustroju demokratycznego nie jest w żadnym stopniu uzależnione od tego czy wyjątkowego bandytę eliminujemy ze społeczeństwa, czy też nie – problemem może być tylko sposób tej eliminacji .***

    Nie sądź, że jesteś jedynym, który tak myśli. Gdyby nie zbyt częste „pomyłki” sędziowskie (zamierzone lub przypadkowe), a kara śmierci niestety nie jest odwracalna, to uważałbym również taką karę za najuczciwsze rozwiązanie wobec istot żywych, formalnie należących do gatunku „homo sapiący”, a nie uznających prawa do życia innych osobników. Takiego Frankiewicza czy Breyvika należałoby natychmiast unicestwić, a miliony zaoszczędzone na ich wygodne życie w pudle wydać sensowniej.

    Odnośnie Twoich „PSikusów”:

    Zgadzam się w 100% z PS 2 i PS 4

    Zgadzam się też na potępienie za moje zdanie o karze śmierci.

    PS
    Nie wiem, o którym Gi…yńskim piszesz. Ten, którego kojarzę z TV, to gnida!

  494. Antonius, TJ
    Twardochowi tylko za jedną świetną książkę „Morfina” (ubiegłoroczny paszport „Polityki”) wiele mogę wybaczyć. Nawet tę bardzo gorzką, choć trochę przesadzoną, bo zbyt emocjonalną, ocenę III RP.
    Ale jego pokolenie ma do tego prawo.
    „Późno urodzeni” nie dźwigają peerelowskiego garbu, nie mają różnych blizn lub niezagojonych ran ani też sentymentu do PRL niektórych wcześniej urodzonych.
    Widzą to, co widzą z perspektywy swojego punktu siedzenia.
    On jest – według mnie – w porzo. Czego nie mogę powiedzieć o różnych Hofmanach, Błaszczykach, Cetkiewiczach, Mularczykach, Okach, Michalikach czy Kempach i Wróblach, którzy/które utuczyli/ły się na III RP, ale jeszcze im za mało.
    Chcą zaprowadzić swoje porządki rzekomo w obronie obateli (jak mawia poseł Czarnecki) i „wartości chrześcijańskich”, rzecz jasna.

  495. Dzień dobry

    Nie uważam by głośna ocena Polski czy III RP autorstwa Twardocha była przesadzona. Moim zdaniem trafił w sedno – też dzięki użytemu słownictwu.
    Podzielam jego pogląd dobitnie wyrażony w kilku wywiadach prasowych.

    Pozdrawiam

  496. @Pokorny, Lewy
    Szanowny Pokorny, też „chciałbym z tej krynicy wiedzy zaczerpnąć”, więc zapytam.

    1. W jakim to kraju na świecie państwo obsługuje swój dług odłożony w ramach bieżących budżetów?
    2. Które państwo oszacowało swój dług odłożony, a jeśli, to na podstawie jakich ‘benchmarków’?
    3. Czy dobrze zrobił rząd Tuska, reformując OFE?

    Uprzejmie proszę o odpowiedź, w języku, którym posługiwał się wspaniały, trudny do zastąpienia Tadeusz Mosz.
    Pozdrowienia z wiosennej Warszawy.

  497. Jack Strong wychodzi mi już bokiem lewym i prawym też. Mam go po dziurki w nosie!
    Tak nachalnej propagandy dawno nie było w mediach.
    Tracę chęć zobaczenia tego wybitnego dzieła.
    Chyba koleżanka pójdzie do kina beze mnie.

  498. wypowiedź „Paprykarza” :
    Dwa i pół roku temu zapytał pan premiera Donalda Tuska, jak żyć. Czy pan się spodziewał, że taką karierę zrobi pana pytanie?

    – To pytanie podchwycili dziennikarze i wszystkie media, rzeczywiście stałem się popularny. Tylko mało kto o tym pamięta, że wtedy nad całym regionem przeszła gwałtowna nawałnica. Huragan łamał drzewa, zrywał dachy, niszczył gospodarstwa i tunele warzywne. Ja sam poniosłem wielkie straty, huragan zniszczył mi wtedy 50 tuneli, byłem załamany. Z doświadczenia doskonale wiem, jak ciężko jest stanąć rolnikowi na nogi, bo przecież 20 lat wcześniej też przeszła nawałnica i w kilka minut, na moich oczach, zniszczyła 32 tunele. Po takiej katastrofie ciężko się podnieść. Więc gdy ponad dwa lata temu przyjechał tu premier, to tak emocjonalnie go zapytałem jak my teraz mamy żyć po tej katastrofie?

    * Sam pan jednak wtedy dopowiedział, że jeśli do rolników przyjdzie obiecana pomoc, czyli tak zwana „złota trąba”, to pan publicznie o tym powie.

    – Dziś nie mogę milczeć, zwłaszcza teraz, gdy poseł Marek Suski, szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w Radomiu z trybuny opowiada takie kłamstwa. Wprowadza ludzi w błąd. Mieliśmy 25 stycznia w Przysusze zjazd krajowy Prawa i Sprawiedliwości i tam poseł Suski opowiadał jak to było z pomocą Tuska. On nawet nie mówi „premier Tusk”, tylko od razu po nazwisku. Poseł Suski opowiadał, że jak przyjechał Tusk do rolników, to naobiecywał, naobiecywał i na tym się skończyło. „Żadnej pomocy nie było” mówił poseł. A to nieprawda! Przecież ja, załamany wtedy, jak wielu rolników, żądałem od premiera doraźnej pomocy i ją dostaliśmy.

    * Wszyscy rolnicy dostali pomoc?

    – Każdy, kto wystąpił, to pomoc dostał. I to od pięciu tysięcy złotych w górę. O takich zresztą kwotach jak pięć tysięcy, to już nawet nikt nie chce mówić. I niech teraz przyjedzie ktoś z władzy na nasz teren i zobaczy, jak on wygląda po dwóch – trzech latach. Mamy „złotą trąbę”.

    *Jednak między 2011, kiedy latem była nawałnica a 2014 rokiem były jeszcze konwencje PiS-u, zjazdy, na których pan bywał. Mówił pan wtedy inne rzeczy.

    – Ja nie należę do bojaźliwych i zakompleksionych ludzi. Jeśli trzeba walczyć o swoje, bronić swoich spraw, to idę i mówię. Niezależnie od tego, czy to premier, prezydent, czy kto inny. Kilka dni temu słyszę, jak Józef Oleksy były premier zapytany o paprykarza mówi: „A czy warto o nim mówić? O prywatnej osobie?” No tak, politycy chcieliby, żeby mówić tylko o nich: o listach do Europarlamentu, o wyborach. A o zwykłych ludziach, rolnikach to już nie! A czy nam tak znowu dobrze się dziś żyje? Czy ja dziś nie muszę brać kredytów? Martwić się o plony? Czy z tego wyżyję? Takie same zmartwienia mają wszyscy mieszkańcy dookoła. Nadal muszą ciężko pracować. Ja bym w ciemno zamienił się domami z Józefem Oleksym. Takie opinie polityków tylko zniechęcają ludzi. Jeśli więc zapytałem premiera Tuska, „Jak żyć”?, to kto skorzystał na tym pytaniu? Oczywiście, że opozycja, czyli Prawo i Sprawiedliwość. Wszyscy zaczęli w Polsce pytać: „Jak żyć”? Ja wcale nie szukałem kontaktu z PiS-em. Sami się do mnie zgłosili. Nawet teraz, gdy kilka dni temu usłyszałem słowa rzecznika partii Adama Hofmana, że sam jeździłem na konwencje, to mam tego dość. Tyle się mówi o zasypywaniu rowów, o likwidowaniu podziałów, a tu taki cynizm i zakłamanie.

    * Przecież każdy mógł się dostać na konwencje partii.

    – Bez zaproszenia? Ależ skąd! Podstawili mi samochód, zajechała taksówka pod dom i pojechałem do Krakowa na konwencję, a potem taksówka odwiozła. Do wyborów na jesieni 2011 roku wszystko było cacy, a potem kontakty się urwały.

    * Pan przecież zna świat polityki, a przynajmniej samorządu i pan wiedział, że w polityce nie ma sentymentów?

    – Po moich wypowiedziach z ostatnich dni na temat Prawa i Sprawiedliwości już widziałem dyskusję w telewizji, gdy zapytana pani profesor mówi o mnie: „Pan paprykarz przekonał się jaka jest polityka”. A ja mówię: tak nie powinno być! To perfidna polityka, gdzie bierze się zwykłych ludzi i wypluwa. Przecież trzeba słuchać ludzi i starać się im pomóc.

    * Niedługo kolejne wybory i znowu rozpocznie się walka o głosy mieszkańców wsi. Widzi to pan?

    – Oczywiście, że widzę. Ja jestem rolnikiem, chłopem, żyję między ludźmi podobnymi do mnie. Jeśli ja w pewnym momencie usłyszałem od Adama Hofmana słowa, że „pobaranieli chłopy, bo dostali się do władzy”, to mnie od razu to ruszyło. Mówiłem im w Prawie i Sprawiedliwości: to wy chcecie przeze mnie zdobywać głosy na wsi, a mówicie takie przykre rzeczy? Tak najeżdżacie na chłopów? To obelga! Wtedy był to dla mnie wielki kop. Ale moje słowa były jak groch o ścianę. I myślicie, że tam w PiS-ie czegoś się nauczyli? Skąd! Niedawno cały PiS pojechał do Wierzchosławic, do miejsca urodzenia przywódcy chłopskiego Wincentego Witosa, aby walczyć o głosy rolników. Powiadam: panowie z Prawa i Sprawiedliwości, jeśli chcecie troszczyć się o głosy chłopów, tak jak o mój się troszczyliście, to ja za taką opiekę dziękuję. To kadzenie w Wierzchosławicach można by było porównać do tego jakby Janusz Palikot pojechał z kwiatami na Jasną Górę.

    * Czyżby na zjeździe w Przysusze zobaczył pan już inną twarz Prawa i Sprawiedliwości?

    – Właśnie tam przelała się czara goryczy. Nawet nie bardzo zadbano, by mnie na tę konwencję zaprosić. Od przypadkowej osoby dowiedziałem się, że będzie krajowa konwencja. Od trzech miesięcy wiemy, że cały PiS z Polski tu zjedzie, nawet Kaczyński, a ty Stasiu nie wiesz? – zapytał mnie ktoś. Rzeczywiście, na trzy dni przed konwencją nic nie wiedziałem. W końcu pojechałem, ale gdy posłuchałem słów posła Marka Suskiego, to mną wstrząsnęło. Dodam, że poseł Suski od początku omija mnie szerokim łukiem, ale jak gościłem Jarosława Kaczyńskiego w moim domu, to jakoś znalazł drogę do mnie. Przez te dwa lata ani razu mnie nie zapytał: panie Stanisławie, jak pan żyje? Tak normalnie, po ludzku nikt mnie nie zapytał. Im chodzi tylko o to, by dowalić rządzącym.

    * Nakrzyczał pan na premiera, teraz krytykuje pan PiS. Czy można mieć jeszcze zaufanie do polityków?

    – Trzeba jednak ufać i apelować, by wreszcie się dogadać. Ja wciąż uważam, że i w PiS-ie są uczciwi ludzie, tylko trzeba zacząć rozwiązywać problemy. Panie prezesie i panie premierze: zacznijcie ze sobą rozmawiać mimo tych różnic poglądów. Bo wy sami macie jak żyć, ale reszta kraju, większość społeczeństwa, wciąż nie ma za i jak co żyć. A jak będziecie się żreć, kłócić, to nic z tego nie wyjdzie. Nie chodzi przecież o to, by komuś dokopać. Ale przecież są ludzie mniej i bardziej zaradni, o tych niezaradnych trzeba troszczyć się najbardziej. Czytałem niedawno wywiad z profesor Jadwigą Staniszkis, która sercem jest za PiS-em i ona w wywiadzie mówi: „Panie prezesie, pan stracił kontakt z rzeczywistością, otoczyli pana ludzie z dawnego Porozumienia Centrum i nie wie pan, jak żyją zwykli ludzie”. Podpisuję się pod tymi słowami: trzeba zwracać uwagę na potrzeby zwykłych ludzi.

    * To jest jak dawna bajka, że za siedmioma górami jest dobry car, tylko źli bojarzy go otaczają.

    – Ale ja zwracałem uwagę prezesowi Kaczyńskiemu, że czasami trzeba uderzyć się w piersi, ale to jakiegoś większego skutku nie odniosło.

    * Załóżmy teoretycznie, że zgłasza się dziś do pana kolejna partia i proponuje współpracę. Co pan robi?

    – Mimo moich gorzkich doświadczeń, ja nie jestem wyleczony z polityki. Już dzwonią do mnie ludzie: Stasiu, trzymam kciuki za ciebie! Otrząsnąłeś się wreszcie! Dzwonią nie tylko koledzy i mówią, że już myśleli, że nic do mnie nie dociera. Ludziom podoba się prawda i to chciałem wprowadzić w PiS-e. Przecież trzeba wychodzić do ludzi, co zrozumiał premier i zaczął jeździć Tuskobusem. Teraz prezes Kaczyński to powtarza i jeździ po powiatach.

    * Pamięta pan jak 10 lat temu bano się Unii Europejskiej na wsi, a przecież rolnicy bodaj najbardziej zyskali na wejściu Polski do Unii.

    – Ja też 10 lat temu sceptycznie patrzyłem na Unię, ale proszę zobaczyć dookoła jak się wszystko zmieniło. Byłem w Brukseli i widziałem z bliska, jak to działa. Bez tych unijnych pieniędzy pewnie nasze rolnictwo już by padło, a jak by nie padło, to może byłoby tak jak na Ukrainie. O żadnej pomocy, tak jak w przypadku nawałnicy, nie mogło być mowy. Taką samą pomoc dostali powodzianie czy ofiary innych klęsk. O tym trzeba głośno mówić. Gdy jednak słyszę w Przysusze, w hali zbudowanej zresztą za unijne pieniądze, że nie było żadnej pomocy, to ja się sprzeciwiam. Nie trzeba oszukiwać.

    * Słyszał pan, jak kilka dni temu premier Tusk dowiedział się o pana opinii na temat PiS i odpowiedział na pytanie jak żyć? Stwierdził: „z dala od PiS”.

    – Super! Trafione w dziesiątkę. Mam wreszcie odpowiedź premiera.

  499. Anca _Nela
    Mam ten sam problem z Jack’iem Strongiem.
    Choć chętnie wierzę, że to kawałek niezłego kina sensacyjnego (Pasikowski potrafi!), a poza tym podoba mi się Marcin Dorociński jako facio i bardzo dobry aktor, również z tych samych powodów jego filmowa żona, Maja Ostaszewska, powinnam iść do kina.
    Ale jak pomyślę, że znowu Polska pęka plus minus na pół – zdrajca to, czy bohater? – odechciewa mi się.
    Brakuje jeszcze wybitnego dzieła o Smoleńsku, do którego przymierza się Krauze, bo epopeja o PW chyba jest już w produkcji.
    No a już jak wszystko sobie obejrzymy, to się nawzajem pozagryzamy i może wtedy dopiero będzie święty spokój.

  500. „korzyści płynącej z offe” z korektą

    No proszę! Tak tylko Lewy poelektrowstrząsowy pisać może, za przeproszeniem.
    Nie chodzi mi bynajmniej o „ff”, ale o „korzyści płynące”. Jakby korzyści miały obiektywną wycenę. Toż zawsze do wyliczenia korzyści musi być jakiś punkt odniesienie, czy zaczepienia (jak w posuwaniu masywnej bryły). Zatem korzyści dla gospodarki, dla emerytów, dla budżetu (to nie to samo co cała gospodarka), dla PTE oczywiście, dla Lewy’ego. Polskie OFE – dla tego ostatniego jest peu import, zdaje mi się. Czyli dyskusja nieco akademicka.

    Jeśli przyjąć, że punktem odniesienia w tej odpowiedzi jest system kanadyjski – ale ten rzeczywisty, a nie wydumany w polskich mediach – to OFE byłoby dobre, gdyby szło na nie nieco więcej pieniędzy z zarobków i było zarządzane w jednej funduszowej puli i inwestowane na rozliczne sposoby (akcje krajowe i zagraniczne, obligacje, złoto, itp) przez radę ekspertów wynajętych przez organizację rządową. Z tym ostatnim był problem w Polsce w roku 1998 i nadal jest. Więc wymyślono formułę prywatnej konkurencji, która ma swoje wady zarówno generalne jak i w tym polskim wydaniu. Ale ma też zalety.

    A ta „emerytura complemantaire” to jest jaka? Jaką cześć zarobków na nią się wpłaca, wg. jakiej formuły się wypłaca i kto zarządza gromadzonymi pieniędzmi, czyli zabezpiecza wypłacalność np. z uwagi na zagrożenia demografią. Rozumiem, że fundusz jest dostępny dla określonej profesji. Czyli w systemie pojawia się określona grupa zawodowa o określonej charakterystyce wiekowej i ilościowej. Bywa że innej niż cała krajowa populacja. W zawodzie nauczycielskim jest przeważnie niewielka zmienność w populacji, nawet w okresie 20-50 lat. Jest tyle i tyle wszystkich nauczycieli, w poszczególnych grupach wiekowych mniej więcej ciagle te same proporcje, szczególnie w najniższej i najwyższej grupie. Co ułatwia utrzymanie wypłacalności systemu, inaczej niż w całym społeczenstwie. I tyle (na razie?).

    EKG to nie jest, gdyż red. Moszem nie jestem z prostego powodu – on nie studiował ekonomii i nie uzywał „wulgaryzmów” – proporcja, populacja, okres, demografia, pula, złoto, etc.

    p.s. Przepraszam za moją literówkę w (2-II, 20:50), omyłkowe „cz” w nazwisku Redaktora. Przepraszam najmocniej.

  501. Bardzo ciekawy eksperyment socjotechniczny z tym wypuszczeniem Trynkiewicza. Oby częściej takie przeciąganie kijem po płocie, dzięki któremu bezlitośnie wyłazi, co tak naprawdę siedzi w człowieku. I nie chodzi tutaj o Trynkiewicza, ale o zwykłych obywateli typu Antonius czy mój blogowy ulubieniec Czesław. Jk można wywnioskować, sapiąca bestia siedzi w wielu z nas, a dzięki zawierusze, takiej, jak ta, wokół Trynkiewicza, bestia daje znać o sobie. Bez tego nie moglibyśmy poznać tej bestii.

  502. Jacobsky
    7 lutego o godz. 14:06
    To Ci sie chwali, ze w Tobie taka bestia nie siedzi. Ale musisz sie tym chwalic i wykrywac bestie u innych ? No chyba ze musisz, bo taki jestes szlachetny. No to Cie podziwiam

  503. Kto płaci za demokrację na Majdanie.

    Od pierwszego dnia “Euromajdanu” każdy lider grupy aktywnego oporu otrzymywał wynagrodzenie pieniężne. Za każdego aktywnego bojownika – po 200 dolarów za dzień, a dodatkowo – 500 dolarów, jeśli grupa liczyła ponad 10 osób. Koordynatorzy otrzymywali od 2000 dolarów za każdy dzień masowych zamieszek, pod warunkiem, że kontrolowana przez niego grupa bojowników realizuje bezpośrednie działania agresywne skierowane przeciwko stróżom prawa.
    Dochodzenie ujawniło również, że fundusze wpływały do ambasady USA w Kijowie drogą dyplomatyczną. Z kolei Ambasada USA przekazywała pieniądze do biur centralnych WO “Swobody” i WO “Batkiwszczyny”. Kwota wynosiła około 20 milionów dolarów tygodniowo. Następnie środki te były rozdzielane na wspierania “Euromajdanu” (funkcjonowanie systemu wyżywienia, na łapówki i przekupowanie poszczególnych urzędników, funkcjonariuszy organów ścigania, opłacanie mediów, koszty kampanii propagandowej itp.), jak również codzienne wypłaty dla aktywnych bojowników. Z kolei przywódcy sił opozycyjnych i ugrupowań radykalnych otrzymywali bezgotówkowe przelewy na ich osobiste konta bankowe.
    Dowodem na to są wyniki poszukania przeprowadzone przez SBU w siedzibie sztabu centralnego “Batkiwszczyny”. Jak wiadomi, w trakcie działań operacyjnych organy ścigania zabezpieczyły w gabinecie Aleksandra Turczynowa 17 milionów dolarów w gotówce. Ponadto na zabezpieczonych przez SBU serwerach partii znajdowały się informacje dotyczące kwestii podziału środków na opłacenie wyżywienia Majdanu i dokonywania rozliczeń z bojownikami “Prawego sektora” i innych ugrupowań radykalnych.
    Ustalono również ten fakt, że liderzy radykalnych struktur prawicowych otrzymali gwarancję pomocy USA w ewakuacji z terytorium Ukrainy w przypadku niepowodzenia rewolucji, zabezpieczenie mieszkań i środków do życia w dowolnym kraju Unii Europejskiej, zgodnie z ich wyborem. I z gwarancji takiej już skorzystał lider politycznej grupy prowokatorów tak zwanego “Automajdanu” Siergiej Koba. Obecnie ukraińscy stróże prawa ustalają dokładne miejsce jego pobytu, powiedział informator SBU.
    Według informacji ogólnie dostępnych w źródłach publicznych, mobilizacja radykalnie zorientowanych osób do udziału w masowych zamieszkach 19 stycznia 2014 r. odbywało się poprzez sieci społeczną “VKontakte”, na stronie internetowej ”Prawego sektora”.
    Dla uwiarygodnienia i kreowania wizerunku “ideologicznego protestu ludowego” radykałowie zwrócili się do ludności z prośbą o przekazywanie im pomocy finansowej.
    W przypadku przekazów pieniężnych podawano numer karty “Priwatbanku” 5168 7553 1093 5578, zarejestrowanej na nazwisko Okuniew Igorewicz Seriej (ur. 19.06.1973, pochodzący z Federacji Rosyjskiej, zameldowany pod adresem: Dniepropietrowski Obwód, miasto Dnieprodzierżinsk, ul. Szczerbickiego 65, m . 6).
    Wykorzystywano również system “Western Union” lub Moneygram na okaziciela Tarasenko Andriej Iwanowicz (urodzonego w Kijowie 17.11.1982).
    W ciągu ostatnich 10 dni na wskazane konto wpłynęły przelewy bankowe z pomocą systemu “Priwat24″ głównie z miast Kijowa i Tarnopola wynoszące po 50, 100, 500 hrywien. Pieniądze wpływały również od zwolenników “Prawego sektora” nie tylko z Ukrainy, ale także z zagranicy (Francja, Czechy i inne kraje).
    Ponadto na stronie internetowej “Prawego Sektora” społecznościowej sieci “Vkontakcie” w celu transferu funduszy podano numery kont w “Raiffeisen Bank Aval” z wskazaniem nazwiska właściciela Surowiecki Jurij Igorewicz (i. k. 3166505873): w UAH – 262 095 533 782, w dolarach amerykańskich – 262072533786 w Euro – 262 082 533 789.
    W źródłach publicznych opublikowano również dane osobowe wszystkich przywódców i działaczy radykalnych ugrupowań, które uczestniczą w zamieszkach ulicznych w Kijowie i innych miastach. Wymienimy niektórych z nich:
    Stempickyj Andriej Liubomirowicz: pseudonim – “Letun”, przewodniczący centralnego prowidu WO “Trójząb” im. s. Bandery, urodzony 04.12.1974, Ukrainiec, pochodzacy z miasta Borysław w Obwodzie Lwowskim, zamieszkały we wsi Zadniestrjansk, powiat halicki, ul. Lwowska 20, karany, ideolog i koordynator obwodowej organizacji “Trójząb”, numer paszportu SE 06911 , m. t. 0971135855 posiada własny transport autem.
    Jarosz Dmitrij Anatoljewicz: pseudonim “Jastrząb”, przewodniczący ukraińskiej organizacji politycznej “Trójząb” , urodzony 30.09.1971 , zameldowany i zamieszkały w mieście Dneprodzierżyńsk, Obwód Dniepropietrowski, na ulicy Medycyńskiej 47, m. 6. Utrzymuje kontakty osobiste: Naliwajczenko (UDAR), Turczynow, Parubij (“Batkiwszczyna”),Mochnik, Sirotjuk (“Swoboda”), Czubarow (Miedżlis KTN), Karpjuk (UNA – UNSO).
    Abramow Wasilij Zinowjewicz, pseudonim “El”, dwukrotnie karany, przewodniczący halickiej powiatowej organizacji WO “Trójzab”, urodzony 13.01.1985, mieszkaniec wsi Zadniestrjańsk, powiat halicki, obwód Iwano-Frankowsk, jeden z koordynatorów “Prawego Sektora”.
    Kozjubczyk Andrij Michajłowicz: pseudonim “Orest”, działacz organizacji WO “Trójząb” w Iwano-Frankowsku, urodzony 03.8.1981, zameldowany w mieście Krzywy Róg, Obwód Dniepropietrowski, na ulicy Woskriesnoj 45/15, faktycznie zamieszkały w Iwano-Frankowsku, bezrobotny, wykształcenie wyższe, kawaler, zaufana osoba WO “Trójząb”, wyznaje ideę neonazizmu, 17.08.2012 zatrzymany za spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała.
    Źródło: “DZIEŃ Zaporoża”

  504. Mag

    Nie wiem czy zwróciłaś uwagę, że w latach sześćdziesiątych nowe kino amerykańskie które tu czasem wspominamy przebijało się do widza łamiąc monopol wielkich wytwórni. To było kino robione wbrew dyktatowi, również politycznemu, wytworni. To była istota kontestacji filmowej. Reżyserom tych przełomowych filmów do głowy nie wpadało skamlenie o kasę u monopolisty. To w większości były filmy niskobudżetowe robione ze środków pochodzących spoza przemysłu filmowego. Dopiero ich sukcesy komercyjne i artystyczne skłaniały wytwornie i dystrybutorów do wsparcia tego nurtu.

    Warto to mieć na uwadze gdy się ocenia polską ramotę ojczyźnianą robioną za wyskamlane u Zdrojewskiego pieniądze.
    Jakie filmy mogą robić konformiści od konkursów rządowych? Jakim głosem mogą mówić te filmy jak nie głosem urzędników Zdrojewskiego, którzy je finasują?

    Pozdrawiam

  505. Lewy,

    ja również pozdrawiam serdecznie.

    PS. Patykiem po płocie… bezcenne 😉

  506. Jacobsky

    Faktycznie, doświadczamy na kanwie historii Trynkiewicza dni prawdy.
    Nikt już nie powinien mieć złudzeń co do charakteru tej społeczności.

    Pozdrawiam

  507. Kartka z podróży
    Polskie kino niszowe (niskobudżetowe) ma się całkiem nieźle. Świadczą o tym choćby nagrody w Gdyni.
    Wiadomo, że nie mają takiej widowni jak nadmuchane patriotyczne (obojętnie w którą stronę) realizacje i reklamowane z przytupem, co to mają niby służyć edukacji historycznej obateli naszej umęczonej.
    Prawdziwi kinomaniacy wiedzą swoje i na ogól znajdują to, czego szukają.
    Zresztą zawsze mieliśmy kłopoty z filmami, czy w ogóle sztuką, która dotykała naszych blizn , kompleksów itp.
    Byłam wprawdzie młodym szczeniakiem, albo wręcz dzieckiem, gdy powstawały takie filmy, jak Kanał, Lotna, Eroica, Pasażerka, Popiół i diament czy Popioły.
    Ileż było wokół nich zamętu, a potem np. wokół kina tzw. moralnego niepokoju w latach 70. albo filmów Poręby ze sławetnym Hubalem na czele.
    Tyle że wtedy Zespoły Filmowe działały wyłącznie dzięki jedynemu mecenatowi, czyli PRL-owi. To dopiero była trudna jazda!

  508. Jacobsky

    Warto przypomnieć na kanwie sprawy Trynkiewicza głośną przed aty historię linczu we Włodowie. Lincz ten elektryzował kilka lat temu opinię publiczną i polityków. Uważam zresztą, że podejście do tego samosądu było jednym z ideowych fundamentów IVRP. Obrona linczujących, polityczne uzasadnianie tego bestialstwa bardzo pomogła politykom prawicy w realizacji tego projektu politycznego.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Samosąd_we_Włodowie

    Z tej perspektywy warto popatrzeć na tworzenie państwo korzystnej atmosfery do zlinczowania Trynkiewicza.

    Pzdro

  509. Trzy pytania stasieku (12:49)

    1. W jakim to kraju na świecie państwo obsługuje swój dług odłożony w ramach bieżących budżetów?

    Tylko bez wulgaryzmów proszę – „dług odłożony” – chociaż to może być skrót myślowy, określenie zobowiązań emerytalnych państwa w ramach systemu PAYG, zwanego „solidarnością międzypokoleniową”. Otóż takie postawienie sprawy jest ułomne. Praktyczniej jest zapytać na ile (mld i trylionów jenów, dolarów czy euro) państwo te zobowiązania przyjmuje. Wszak wystarczy obniżyć procent zarobków „ubezpieczony emerytalnie”, a kraje się różnią.

    W Kanadzie (CPP Investmnet Board), w Szwecji, onegdaj na Węgrzech i kilku innych system obowiązkowych składek uwzględnia w jakimś stopniu lokowanie na bieżąco na prywatnym rynku kapitałowym.

    2. Które państwo oszacowało swój dług odłożony, a jeśli, to na podstawie jakich ‘benchmarków’?

    Co jakiś czas przelatuje mi przed oczami nowa informacji szacująca wypłacalność i solidność systemu. Dane wejściowe są trudne do przewidzenia, głównie z powodu błędu projekcji demograficznej i wzrostu gospodarki. W tv dowodzono, że CPP jest stabilne w długim okresie, choć nie zapewnia wysokiej emerytury i należy dodatkowo sobie odkłądać. W jakiś internetowych mediach podano wyniki porównawcze analiz państwowych systemów emerytalnych na świecie i w pierwszej dziesiątce obok krajów skandynawskich i anglosaskich (bez USA) i bodaj Niemiec znalazło się osławione Chile, oczywiście po uzupełnieniach wprowadzonych przez socjalistyczne rządy.

    3. Czy dobrze zrobił rząd Tuska, reformując OFE?

    Zależy z jakiej strony się patrzy. Był pod presją unijnej procedury nadmiernego deficytu, więc musiał ciąć. Żle się stało, że ciął po OFE i tyle … raz to już powtarzałem. Ekonomicznie fatalnie, również cięcie po obligacjach, ale politycznie widać konieczne. Jeśli to nazywamy reformą OFE, to wg. jest to nadużycie językowe. OFE należy reformować, ale inaczej, moim zdaniem. Zresztą nieodżałowany Redaktor Mosz ze swoim rozmówcami mieli podobne zdanie.

    W punkcie czwartym, u nas warunki śniegowe wyśmienite. Niech się tylko nieco ociepli (o 3-4 stopnie) i wiatr zelży … będzie idealnie.

  510. Mag

    Ale kino niszowe jest robione za prywatne pieniądze?
    Bo mnie się wydaje, że raczej za niewielkie panstwowe dotacje. Zależność więc pozostaje – Odorowska placi i wymaga. Nawet jeśli niewiele placi.
    Kino mowi do nas Odorowskiej językiem.

    Pozdrawiam

  511. Satyra w filmie

    Kilka dni temu obejrzałem „Lotną” Wajdy z youtube – skoro Papie Franciszkowi się film podobał – po raz pierwszy. Co za satyra, na ułanów, na przedwojenne wojsko, na tradycyjną Polskę! „Dom zły” też jest satyrą, zapewne tak jak „Pod Mocnym Aniołem”. Kto wie jak „Jacka Stronga” odbierze się po latach. Uważam, że tematy narodowe należy drążyć, ze smoleńską dramaturgią włącznie. Wiele zależy od tego jak się je filmuje. Powstanie W pozostanie tematem do dyskusji narodowej na wieki wieków.

    Dlaczego nie powstaje lewicowe kino niszowe?

  512. J.Pokorny

    Też się zastanawiam „Dlaczego nie powstaje lewicowe kino niszowe?”
    Tym bardziej, że pomysły są na wyciągnięcie ręki. Sama prawica je podrzuca.

    Kilka dni temu we Frondzie entuzjastyczna recenzja ramoty narodowej „Kamienie na szaniec” w reżyserii Glińskiego. W pierwszym zdaniu recenzent chwali reżysera, że uniknął podejścia genderowego w ujęciu tematu walki narodowowyzwoleńczej.
    Aż się prosi nakręcić genderową adaptację „Kamieni …”
    Film byłby niskobudżetowy bo kameralny, poświęcony głównie intymnym relacjom miedzy konspiratorami. Jakieś ruiny, piwnice, materace, butelka wódki, granat obok niej … .
    Nic tylko kręcić.

    Pozdrawiam

  513. mag
    7 lutego o godz. 13:53 nie pamieta, ze Polska nie peka, Polska jest peknieta. Podzialy pozostale po PRLu i naszym stosunku do czasow zaprzeszlych. Przyczyna i skutek?
    Saldo mortale

  514. Antonius
    7 lutego o godz. 11:38 piszac gnida uzywa jezyka faszystow…..
    Saldo mortale

  515. Jak żyć? Cóż, pozwolę sobie sparafrazować telefonistkę p. Null: pie… USrael i ONZetael. Wtedy może jakoś się da.

    Red. Szostkiewicz przypomina alternatywny dla okrągłostołowego wariant rumuński, a dziś portal wPolityce obok zdjęcia Leszka Milera drukuje nagłówek:
    „Postkomunistom nie podoba się dofinansowanie budowy muzeum Jana Pawła II przez Ministerstwo Kultury. Złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.”

    Skutkiem okrągłego stołu postkomuszki przejęły i przekazały w obce ręce kontrolę nad bankowością oraz gospodarką, urządzają teraz w Polsce obce katownie wzorem Bermana, z myckami na głowach pokornie klękają mimo chorych goleni i przepraszają za.. Polaków w Jedwabnem, itd. Chyba przeproszę Aborygenów za Australijczyków.

    Jestem przeciwna przemocy, ale czy wariant rumuński był naprawdę taki zły? Fakt, że zakres radykalnej dekomunizacji może niepotrzebnie ograniczono, to chyba błąd – gdyby wystrzelali po procesach całą wierchuszkę komunistyczną, to nie miałby kto ich „sprywatyzować” i trzymać do dziś za twarz, tak jak Polaków.

  516. Falicz nie lubi zydow. Antysemita jednak nie jest?! tak przynajmniej sadzi Falicz…..
    Saldo mortale

  517. Dedykuję poniższą wiadomość Kartce

    „Skamieniałe ślady hominidów sprzed 800 tys. lat odkryli brytyjscy naukowcy na wybrzeżu hrabstwa Norfolk – donosi portal internetowy BBC. To najstarsze takie ślady poza Afryką.
    (…)
    Na plaży w Happisburghu ślady mogła zostawić szukająca pożywienia rodzina złożona z dwojga dorosłych i trojga dzieci. Największe ze śladów odpowiadają europejskiemu rozmiarowi 42.”
    Pzdr, TJ

  518. @Pokorny
    Zamiast „dług odłożony” powinienem był napisać „dług ukryty”, „dług potencjalny”.
    Ale chyba wiedziałeś o co mi chodzi?
    Pozdr

  519. Ocenę naszej 25-cio letniej transformacji w Polsce, przeczytacie Państwo pod likiem: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=18911
    Cytuję: „Tutaj nigdy nie będzie lepiej, ponieważ celem transformacji jest likwidacja biedy, ale przez uśmiercenie – stopniowe wymieranie biednych.
    Można się z tego śmiać, ale nie ma przypadku – systemowy upadek służby zdrowia, z której nieco bardziej świadomi ludzie po prostu boją się korzystać, to nic innego jak jedynie jeden z elementów – pobocznego programu uśmiercania Polaków. Nie tylko rodzi się mniej dzieci, ale także ci co żyją w beznadziei – są proszeni o szybsze wymieranie.”
    Może to są skrajne oceny, ale jest coś na rzeczy.

  520. TJ

    Dziękuję bardzo. Znalazłem całość informacji. Ciekawe.

    Kilkakrotnie przechodziłem przez Sierra de Atapuerca pod Burgos. To wielkie stanowiska archeologiczne na których odkryto gnaty tzw Homo antecessor de Atapuerca. Na tyle znaczące dla nauki stanowiska, że są objete patronatem ONZ, zresztą Unii też. Homo antecessorzy, szli z Afryki kolonizować Europę. Mieli tam świetne warunki do postoju (klimat, żarcie)więc koczowali setki tysięcy lat po jaskiniach. Hiszpanie bardzo ciekawe ekspozycje urządzili, bo uważają, że to ich protoplaści. Bardzo pouczające.

    Nie ukrywam, że wiedza, którą uzyskałem na temat zachowań społecznych Homo antecessora i innych wczesnych przedstawicieli gałęzi naszego gatunku (sporo czytałem na ten temat, widziałem też inne siedliska)silnie wpłynęła na moje widzenie polityki – szczególnie polskiej.

    A tutaj link na strone o tych ludach
    http://abelgalois.blogspot.com/2009/07/homo-antecessor-de-atapuerca.html

    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

  521. Kartka z podróży
    7 lutego o godz. 14:51

    dlatego napisałem mój komentarz, który tak spodobał się Lewemu. Krew za krew, zwłaszcza jeśli podziałać odpowiednio na wyobraźnię zbiorową.

    Pozdrawiam

  522. @Jacobsky
    Kiedys juz obrabialismy ten temat. Ty jestes szlachetnym, pozbawionym bestialstwa humanista, zas my tzn antonius i Czeslaw skrywamy w sobie bestie. Mimo, ze taki jestes szlachetny to lubisz przejechac patykiem po sztachetach. Taka w tobie drzemie jak robaczek mala bestyjka.
    Ale sprobuje na powaznie. Otoz my utozsamiamy sie z cierpeniem rodzicow pomordowanych przez bestie dzieci. Wcale nie chcemy sadystycznie znecac sie nad tymi bestiami, tylko przeniec je w niebyt w jak najbardziej humanitarny sposob, a nie tolerowac studiujacego zaocznie , zyjacego w luksusowej celi Breivika. Na co patrza owi rodzice.
    Ludzie wierzacy przedstawiaja swoje zrozumiale racje, z ktorymi nie musze sie zgadzac, ale ktore rozumiem; ze Bog dal zycie i tylko on ma prawo odbierac. Ale ty jestes chyba ateista, wiec tego typu racja odpada. Wiec chyba jedyna twoja racja jest: BO TAK I KONIEC.
    Mysle, ze twoja postawa wynika z pychy, z tego ze dumny jestes ze swojej niezgody na kare najwyzsza, czujesz sie lepszy i nic cie nie obchodza uczucia potwornie skrzywdzonych ludzi.
    Jestes takim zimnokrwistym humanista, jak te zwierzatka do ktorych naleza zaby i weze. No ale masz niezlomna zasade.
    Czekam na nastepne przejechanie patykiem po sztachetach.

  523. Cyrk się rozpoczął. Hipokryzja całego świata skupiła się znowu, tym razem w Soczi-ewce. Przedtem Londyn, Pekin, Vancouver…

    Wypada ogłosić scenariusz na ceremonię otwarcia Olimpiady w Krakowie.

    Uwaga ! Mają być polskie akcenty !!!

  524. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky

    A propos odsylania blogo-srodowiska-DP na kancik Owsiaka aby mu tam wskoczyc …

    Z tego co slysze, a dochodza do mnie z roznych kierunkow b. ciekawe info-reakcje-relacje, blokada/utrudnienie dostepu (Google) do video-relecji z sali sadowej „Owsiak & WOSP kontra MatkaKurka & reszta Polski” zbuduje O. & WOSP nie tyle inkubator ale sarkofag.

  525. Lewy,

    utożsamiać się z cierpieniem rodzin ofiar to nie znaczy, że trzeba domagać się w ich imieniu śmierci dla sprawcy cierpienia. Rodziny mogę zrozumieć, ale nie kibiców. I dlatego piszę u bestii drzemiącej w każdym z nas. Trzeba ją tylko odpowiednio obudzić

    Pozdrawiam

  526. Jacobsky

    Sprawa linczu we Włodowie była dokładnie przez media prześwietlana. Dyskusje moralizatorskie osiagały poziom histerii, wypowiadały się na ten temat najwieksze autorytety. Nakręcono o tym dziesiątki reportaży i film.
    Ale nie zdecydowano się tylko na jedno – na opublikowanie sekcji zwłok zlinczowanego człowieka. Jedyną sugestią co z nim wyprawiano, jakie demony w linczujących się obudziły były prokuratorskie zarzuty dla chyba dwóch uczestników mordu o znieważanie zwłok. Tam po zmasakrowaniu żywego człowieka masakrowano zwłoki.
    I to w materiałach prasowych skrzętnie ukrywano serwując spragnionej krwi publice opowiastkę jak ze starego westernu w ktorej dobro zwycięża zło.
    Myślę, że dopiero publikacja sekcji zwłok ofiary linczu pozwoliła by odnieść się do istoty tego co zrobino naprawdę we Włodowie i ułaskawienia sprawców dokonanego przez prezydenta Kaczyńskiego.

    Pozdrawiam

  527. Feliks Stychowski
    7 lutego o godz. 17:42

    chcesz transmisji (video-realcji) z sali sądowej ? Jedź do Złotoryi i oglądaj sobie na żywo. Prawdziwy sąd to nie Judge Juddy Show.

    A Owsiakowi – owszem: możecie naskoczyć.

    PS. Oddałeś już portmonetki krewnym ?

  528. Kartka z podróży
    7 lutego o godz. 17:17
    Kartko, wiadomość o śladach zachowanych na brzegu morza przez przypuszczalnie rodzinę zainspirowała mnie do postawienia pytania – rodzina, to wytwór kultury, jak np. płeć społeczna, czy wytwór ewolucji, czy może faza przejściowa bytowania hominidów – część stada wyodrębniona czasowo dla celów reprodukcyjnych i proliferacyjnych.
    Pzdr, TJ

  529. Patykiem po sztachetach!!!
    Bardzo pierwszorzędna zabawa… Pod warunkiem, że płot wystarczająco wysoki a sztachety gęsto rozmieszczone i mocno się trzymają.
    Wtedy to można w tę i z powrotem, nawet kilka razy pod rząd.
    To prawie tak, jak nawymyślać przez telefon jakiemuś nerwowemu bokserowi wagi ciężkiej. Satysfakcja porównywalna.

  530. Jacobsky (7-02-g.17:24)
    Czasem myślę sobie, że jakaś tam olimpiada powinna odbywać się np. w Nowej Zelandii albo na innych antypodach.
    Czyli tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, ale nikt nikomu nie wchodzi w paradę.

  531. TJ

    Tu mnie złapałeś!

    Ale jak rodzina… .

    Reprodukcja pierwotnych ludów wędrownych odbywala się w ramach stada. Mężczyźni, członkowie stada, walczyli między sobą o zapłodnienie kobiety. Kobiety otoczone były opieką i żywione przez stado tylko po połogu. Zresztą miały w ciągu zycia co najwyżej dwójkę dzieci, bo reszta była zabijana jako życiowy balast utrudniający wędrówkę za żarciem.

    Tradycyjna rodzina zaczęła się kształtować dopiero w okresie kultur rolnych. Wtedy kobiety rodziły juz po kilkanaście dzieci bo trzeba było rąk do uprawiania poletek. Zresztą większość z tych dzieci wymierała bo uprawy prowadzono na terenach klimatycznie niezdrowych, bagiennych, malarycznych. Ci co przeżyli zresztą też karleli. I w związku ze wzmożoną reprodukcją musialy już być utrzymywane przez zarządzających poletkami. Kto miał żarcie ten zapładniał. To były początki instytucji rodziny.

    Poped seksualny (charakter pierwotny) ma na celu tylko reprodukcję a nie kultywowanie zwyczajów rodzinnych czyli utrzymywanie potomstwa przy życiu. Popęd wymusza więc na kobiecie szukanie jak najlepszego reproduktora (w ramach stada). Natomiast na skutek ewolucji zachowań społecznych utrzymanie potomstwa odbywa się już w ramach wąskiej rodziny.
    Dlatego kobiety często kogo innego wybierają na reproduktora a z kim innym zakładają rodziny. To na czym wieszają psy hipokryci jest zgodne z naturą.

    Pozdrawiam

  532. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky 7 lutego o godz. 17:55

    Nie wiem dlaczego, ale moje b. watle wrecz na szelkach szare komorki podpowiadaja mi, ze byles/jestes zwiastunem bd wiesci …

    Pytasz wprost – to lubie!: … – Oddałeś już portmonetki krewnym ?

    Dlaczego nie pojawiles sie wczesniej!? – to tak li tylko z rekawa a propos zdjecia – ale czy Mr. mer to zrozumie …

    Jacobsky! … nie pekaj – to jest li tylko Bolero …

  533. Feliks Stychowski
    7 lutego o godz. 19:08

    bądż czujny ! Jak nie przymierzając Indianin. Bo jeśli sąd wyda orzeczenie korzystne dla Owsiaka, to trzeba będzie dalej węszyć.

    Czuwaaaaj !

  534. mag,

    Oj biada nam, biada,
    Olimpiada u sąsiada,

    Hej radujcie się ludziska,
    zaczynają sie igrzyska
    Kto się z nami nie raduje,
    ten jest ewidentnym wrogiem

    To chyba z Wałow Jagiellońskich, tekst z przed Olimpiady w Moskwie 1980.

  535. mag
    7 lutego o godz. 13:53
    Mam ten sam problem z Jack’iem Strongiem.
    …a poza tym podoba mi się Marcin Dorociński jako facio…

    + znawcy tematu może @Kartka z podróży…
    ……………………………………………………………………………………….
    Czy odtwórca głównej roli przypomina pierwowzór?
    Tu: „Wyobrażałem sobie, że agent wywiadu, i to jeszcze takiego formatu, to musi wyglądać lepiej niż James Bond. A to był taki drobny, niski człowieczek….”
    Za : Józef Szaniawski w wywiadzie w „Przewodniku Katolickim”.

  536. Kartka z podróży
    7 lutego o godz. 18:40
    Kartko, przyjąłem do wiadomości Twoje wyjaśnienia. Nie nawiązałeś tym razem do monogamiczności rodziny jako niezgodności tego konceptu z naturą. Zresztą do dziś tolerowana jest idea rodziny poligamicznej w niektórych kulturach (poligamia, a także poliandria).
    Jakieś sugestie przekazałeś o tym wskazując na pewne mechanizmy – kojarzenie się w umyśle kobiet pędu na najlepszego reproduktora z popędem seksualnym swoim i kandydatów reprodukcyjnych oraz dążności do wychowywania potomstwa w stadle, która pojawiła się w neolicie.

    Dlaczego rodzina jest tak ważna dla homo sapiens? Z powodu bardzo długiego okresu wychowania, dojrzewania potomstwa, najdłuższego u człekokształtnych.
    Temat zbyt szeroki, by kontynuować. Tak tylko wtrąciłem.
    Pzdr, TJ

  537. Chcieliście Polski? No to ją macie!
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/emocjonalne-wystapienie-owsiaka-rezygnuje-ze-wszystkiego/83kvn
    Kurka wodna!!!

    zezem – 20:36
    A to był taki drobny, niski człowieczek….
    (*_*)
    Wzruszyłam się do łez…

  538. Anka_Nela z g. 21:00
    Kur…!
    Wybacz, bo wiem, ze jesteś damą, ale nie znajduję odpowiedniejszego słowa.
    Rośnie mi gula w gardle i wzrok się zaćmiewa, gdy uświadamiam sobie, co robią różne hieny i debile z czymś, z czym trzeba obchodzić się jak z jajkiem.
    Czymś, co jest jedną z nielicznych okazji , by ludzie mogli coś DOBREGO zrobić WSPÓLNIE.
    Kurcze, wcale się nie dziwię, że ludzie, póki młodzi, uciekają z tej pieprzonej ojczyzny. I wcale niekoniecznie z powodów stricte ekonomicznych, ale z powodu tej obezwładniającej „duchoty” spod kruchty i wyniszczającej wzajemnie nienawiści/zawiści.

  539. Konferencja Gospodarcza Trójkąta Weimarskiego w Krakowie, reindustrializacja UE
    Jak podają media – pierwszy raz od 25 lat w Polsce – na Konferencji Gospodarczej Trójkąta Weimarskiego w Krakowie (2014-02-6-7) mówiono o potrzebie prowadzenia polityki przemysłowej i o reindustrializacji Unii Europejskiej (najwięcej traci na deindustializacji Francja).
    Padła nawet propozycja, by importowane towary do Unii obłożyć tzw. podatkiem węglowym z uwagi na ich energochłonność pochodzącą z węgla.

    Tak więc doszliśmy do ściany w globalizacyjnej konkurencji. Wyzysk, kurs walut, olbrzymie preferencje finansowe udzielane przez niektóre państwa wytwórcom krajowym przekładają się na nie do sprostania taniość ich produktów (także dumping) w stosunku do jakości, czyli z grubsza mówiąc konkurencyjność.
    Czy coś zaczyna świtać w głowach polityków? Czy to tylko słowa?
    Pzdr, TJ

  540. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Jacobsky
    7 lutego o godz. 19:12 pisze:

    „… bądż czujny ! Jak nie … itp.

    To co ?!

    Domyslam sie! …
    Wyprowadz mnie z bledu …

  541. mag – 21:29
    No właśnie! Zabrakło mi słów.
    Mam jedynie nadzieję, że działalność Kurki znajdzie odpowiednią ocenę w wyroku sądu.
    Bo inaczej, to się tylko pochlastać.
    Wirtualnie oplułam mu furtkę, za którą lata ten pies, co go Jakobsky patykiem drzaźni.
    Jak to mówi popularne powiedzonko; „Pies go…. ogryzł!… i małe pieski też!”

  542. Kiedy ustrój polityczny opowiada się za kapitałem, deptane są podstawowe prawa społeczne. Nie jest przypadkiem, że w Polsce uniwersalny dostęp do mieszkania przestał być prawem, służba zdrowia ulega komercjalizacji, system szkolnictwa przeżywa regres. Filary kondycji społecznej i rozwoju cywilizacyjnego pozostawiono – przenośnie i dosłownie – wolnej amerykance, stawiającej prywatny profit ponad dobrem społecznym.
    PKB per capita – statystycznie przypadające na każdego mieszkańca bogactwo narodu – wzrósł od 7 tys. USD w roku 1999 do 20 tys. w 2011. Jednak 20 proc. rodzin najbogatszych zagarnia ponad 40 proc. dochodów; zaś 20 proc. najbiedniejszych ma ich tylko 6 proc. (2010 r.). Posiadaczom i najwyżej zarabiających w USA podobne wywłaszczenie większości zajęło ponad 200 lat, a w peryferyjnym kapitalizmie Ameryki Łacińskiej potrzebowali nie mniej niż 150 lat. Polska o wiele szybciej podąża tą drogą: PKB rośnie, a udział w nim płac ciągle spada, z 40 proc. w 2001 r. do 37 proc. w 2011 r. Pracujący mniej zarabiają, pomimo że dzięki ekstensywnej eksploatacji pracy rośnie wydajność. Różnica powiększa kapitał w rękach nielicznych.
    http://dzienniktrybuna.pl/5_712_jutro-bedzie-za-pozno.html
    =================

    Mniej więcej tak to wygląda……

    Zamieszki w BiH świadczą o dziwnej rzeczy.
    Neoliberalizm jest wspaniałą bronią w dymaniu peryferii i koncentrowaniu produkcji w metropoliach.
    Polska jest na etapie pośrednim- zagłębiu taniej siły roboczej i montowni wyżej przetworzonych produktów……..

  543. Wyzysk, kurs walut, olbrzymie preferencje …
    – co za wulgarne słowa, że się tak wyrażę.

    Oczywiście UE chce zrekompensować koszty swej zielonej polityki, ekologicznej, obciążającej ceny produkowanej u siebie energii. UE jest do przodu z realizacją celów Kioto, w odróżnieniu od reszty świata, która ma z tego tytułu przewagę konkurencyjną. Więc rządy dyskutują co robić. Z jednej strony poluzować ekologiczne plany. Z drugiej obłożyć karą resztą świata na swojej granicy, jednocześnie nie wywołując wojny handlowej. Wszystko jest w porządku. Pytać można, czy rządy mają walczyć o realizację interesów i zachcianek swoich obywateli, czy poddać się globalistycznej idei, gdy jest konflikt między nimi.

    Przerażają mnie natomiast różnice między dwoma płucami słynnej strefy euro – Niemcami i Francją. Jedni podnoszą wiek emerytalny, drudzy go obniżają (i tak niski już). Jedni zamykają ostatnie elektrownie atomowe, drudzy planują otworzyć nowe – tuż przy granicy z pierwszymi. Jakże oni mogą uzgodnić wspólną politykę przemysłową?

  544. Feliks Stychowski
    7 lutego o godz. 21:34

    Bądź czujny, powtarzam. Będziecie musieli wciąż węszyć.

  545. TJ

    Zgoda, okres wychowania u społeczności wedrownych wynosił 10-12 lat. To jest długo. Dlatego kobieta mogła mieć w życiu 1-2 dzieci.
    Tym niemniej do neolitu, jak piszesz, odbywało się to wychowanie w ramach stada.

    Wspołczesną dyskusję o rodzinie i gender interpretuję jako probę rozwiązania dylematu jak pogodzić archicznym model rodziny bedący przecież ledwie epizodem w naszej ewolucji z nowymi warunkami cywilizacyjnymi.
    Czy może raczej jak pogodzić wynikające z popędu seksualnego matryce z zachowaniami społecznymi ktore mamy wbite w głowę z nowymi warunkami życia.
    Jak mawia moja przyjaciółka o ojcu swych dzieci: „On mi jest do niczego niepotrzebny. Mogę go przyjmować pod swoj dach co najwyżej raz w miesiącu. I starczy”. No bo ona już nie jest kobietą Homo antecessor z Sierra de Atapuerca. Ona sama żywi, broni siebie i swoje potomstwo. Męska siła jest jej do niczego nie potrzebna.
    Więc jaki sens ma mieć instytucja rodziny? Po co ona komu skoro się mozna bez niej obejść?

    Pozdrawiam

  546. Zezem

    Pisałem nie tak dawno, że mam upodobanie do agentów wywiadu z powieści Le Carre. To najczęściej starzy faceci, zniszczeni życiem, przegrani, z klopotami zdrowotnymi, często alkoholicy. Czasem już emeryci dorabiający sobie w wywiadzie, bo emerytura cienka. Tacy co nawet uciekać już nie mogą, bo im pompka wysiada.

    Moim zdaniem Gajos mógłby zagrać Jacka Stronga. Pamiętam taką scenę z Pitbulla gdy Gajos do prądnicy podłączył gangstera w czasie przesłuchania. I tak się nameczył, zadyszał kręcąc korbką od pradnicy, że byłby umarł. Co najlepsze prądnica była zepsuta.
    W sam raz mi pasuje do Jacka Stronga.

    Pozdrawiam

  547. Kartka
    widzisz w facetach tylko męską siłę i nic więcej?
    Gadasz jak rozwiedziony albo jeszcze gorzej – wyrzucony z domu.
    Kobiety (i mężczyźni) szukają w życiu partnerów, również tej samej płci, aby mieć do kogo zagadać i się przytulić, dzielić radości i wspierać nawzajem w zwyczajnym życiu. Z lęku przed samotnością…
    Chociaż, może masz rację.
    Można się obejść bez rodziny, jest tyle blogów 😎

  548. Tabermory

    Ale z TJ -em rozmawiam o ewolucji. A ona nas do wzajemnego przytulania i dzielenia radości nie przygotowywała tylko do przetrwania. To mamy w głowie. Wyjdź poza współczesną konwencję sielankowego życia i wyobraź sobie zycie ludzi w warunkach ekstremalnych – tak przecież żyliśmy jako gatunek.
    Przytulanie i dzielnie radości to komfort współczesnego życia. W sumie nawet nie promil naszej historii.
    Jeszcze jedna uwaga. Życie rodzinne nie tylko do dzielenia radości i przytulania się sprowadza. To nie tylko słodki lukier ale i ukryty pod nim zakalec. Jasne, że chce się lukru. Za tę wizję gotowi jesteśmy nawet dokuczać, drapać. No ale niestety tak nie jest.

    Pozdrawiam

  549. Tobermory – 22:57
    Rodzina, to nie tylko partner/ka do pogadania i przytulenia oraz dzieci, które są, albo ich nie ma. Nie tylko blogi pozoztają osobie bez partnera.
    Taka osoba nie mając codziennych obowiązków wobec partnera, co wymaga domowego żywienia, a to niezwykle czasochłonne i pracochłonne zajęcie; ma czas na życie towarzyskie. Może się spotykać z przyjaciółmi, jeśli ich ma, bywać w kinie, teatrze, chodzić na koncerty, czytać, no i troszkę sobie w jakimś blogu popisać.
    Ma czas, aby zadbać o siebie. Jest także nieoceniona w rodzinie, która bardzo często lubi korzystać z jej wolnego czasu i zagospodarować go na swój sposób. Życie rodzinne, to nie tylko wspólne spanie – co z wiekiem staje się raczej uciążliwe – oraz rozmowy, bo po latach bywa, że nie ma o czym, liczy się podane na stół jadło i nie utrudnianie patrzenia w telewizor, albo wylegiwania się i pochrapywania na kanapie.
    Lęk przed samotnością? To chyba u tych, co się sami ze sobą nie bardzo dobrze czują, więc mają wymagania od kogoś drugiego, żeby był pod ręką.
    Nie wszyscy tak akurat mają.
    Z wiekiem takie potrzeby w sensie psychicznym nie są już wygórowane, pod warunkiem, że sami siebie choć troszkę lubimy.
    Dobranoc!

  550. Tobermory (11:09)

    „W krajach, które zniosły karę dożywocia”

    Hola, hola! Szanowny się wdrapał na wyższy stopień wtajemniczenia: znoszenie kary dożywocia. Ja próbowałem się zmierzyć ze stopniem Number One: znoszenie kary śmierci.

    Latka minimalnej odsiadki zanim wolno wystąpić o warunkowe zwolnienie z wiezienia, rzeczywiście są różne w różnych jurysdykcjach. W krajach o pewnym stażu rządów demokratycznych, grawitują one jednak stronę 25 lat. Oczywiście wciaz pod warunkiem, ze wypuszczenie osobnika na wolność nie będzie zagrażało bezpieczeństwu obywateli

  551. Lewy.
    Najwłaściwszą odpowiedzą na pytanie o korzyści płynące z OFE , wydaje mi się być, Twoja własna emerytura/y. Nie tyko z Twojego punktu widzenia ale także i tych od których ja dostajesz. I nie ma tu znaczenia, że pobierasz ją we Francji bo mechanizm funkcjonuje podobnie, czy raczej miał za funkcjonować. Całkowicie poza, jest to, co kapie Ci z naszego ZUS-u.
    Boczysz się trochę na Pokornego ale nie sposób rozpatrywać tematu jedynie z punktu widzenia korzyści, czy choćby tylko jako istotnego kryterium. Prawdę powiedziawszy, na postawione pytanie można udzielić dwu przeciwstawnych odpowiedzi i dość skutecznie bronić każdej, nie zapędzając się zbytnio w demagogię. Mnie najrozsądniejszy, wydaje się jak najszersze pójście środkiem, bo nic nie jest tu takie jednoznaczne i oczywiste, niestety.
    Problemem w postrzeganiu ekonomi ( nie tylko zresztą) przez ogół, jest to, że widzi się jej prostotę zależności i przełożeń ale tylko jedno punktowo. Tak jest rzeczywiście, ale nie jest co cała prawda. Nawet nie pół. W ogromnym uproszczeniu to tak, jakby ustawić określoną ilość menzurek, każda z inną cieczą, zlać do jednego gara i otrzymać ambrozję. Niestety, raczej nie ma na świecie takiego tuza, któremu wychodzi to zawsze. Dzieje się tak głównie dlatego, że już każda pojedyncza menzurka do zmieszania, powstaje w identyczny sposób jak ta finalna. Takie mini ambrozje. Te z kolej, też tak powstają itd. Komplikuje się więc, przepis a dowcip polega na tym, że nie jest stały bo czynniki, co rusz, się nieznacznie albo i znacznie zmieniają. Nie panują nad tym do końca zawodowcy a o rzeszach zielarzy lepiej nie gadać. Ci ostatni, ambrozję otrzymują przeważnie z jednego czynnika, , rzadziej z dwóch, trzech drogą podmiany i są święcie przekonani, że nie wpływa to nijak na pozostałe.
    Później taki zielarz robi wrzutkę z takiej ambrozji, a najczęściej z kilku, które nijak się mają do siebie, i weź mu udowodnij, że to zajzajer. Prawie za każdym razem, chcąc choćby zneutralizować takie zapachy, nie wystarczy jedynie obrazowość red. Mosza żeby nie używać skrótowych i niezrozumiałych ,,slangów” ekonomii (podoba mi się termin :wulgaryzmy) ale należałoby zaczynać narrację, zaraz po Wielkim Wybuch. Może i jest to fizycznie możliwe ale też jednocześnie mało skuteczne.
    Trudno przy tym, ustać spokojnie. Pozostaje właściwie chlastać ,jedynie punktowo.
    Żeby zobrazować Ci to jakoś, daleko szukać, nie muszę.
    Zdanko o nie płaceniu podatków, przez właścicieli OFE wrzucone do tekstu, który zapodałeś, oczywiście ma się nijak do sedna tekstu. Jest za to śliczne. Przeprowadzenia dowodu, że jest to,, argument” z du.y wyjęty, nie jest żadnym problemem. To akurat sprawa bardziej chłopskiej logiki, niż ekonomi, i to w dodatku nie naukowej, zdaje mi się. Akurat w wypadku tych podmiotów, stosowano takie zasieki bezpieczeństwa, że bez weryfikacji, można przyjąć, że warunkiem uczestnictwa w OFE-e, była pełna podległość, naszemu prawu handlowemu. Nawet gdyby było inaczej, znaczy się zarządzający OFE byli częściowo poza naszą regulacją, to i tak nie zmienia to nic, w samej istocie.
    Żaden zielarz, korzystający z takiej metody, nigdy wiarygodnie, nie potrafił udzielić odpowiedzi, na zasadnicze pytanie,( z punktu widzenia priorytetów, rzecz jasna) jakich to mianowicie podatków, nie płacą, rejestrowani w tzw podatkowych rajach? Czy nie płacą Vat? Czy nie płacą podatków od zajmowanych, na czas działalności, gruntów i nieruchomości? Czy nie płacą podatku PIT za zatrudnionych? Czy nie płacą także danin wypracowanych przez siebie zatrudnionych z tytułu składek emerytalnych rentowych, funduszu pracy, czy to co tam wymagane jest jeszcze? I na koniec, perła w koronie. Podatek od wypracowanego zysku, sławny CIT. Ryzykuję trochę, że mogę się tu kropnąć. Nie sprawdzam. Zakładam, że nie mylę się tu czysto logicznie. Jeżeli działam konkretnie na obszarze dajmy na to Słowacji, a zarejestrowany jestem w Polsce (no raj podatkowy to chyba nie jest, ale niech mu tam) to czy mogę mignąć się od podatku dochodowego jaki tam obowiązuje? Nie mogę. Muszę go zapłacić a i to nie koniec. To jest tylko podatek dochodowy od osobyy prawnej, za którą stoję fizycznie jako halen albo jestem w komitywie z innymi halenami czy Lewymi, lub innymi osobami prawnymi, za którymi są inne haleny, za którymi mogą być …..Tu dopiero dochodzimy, tak naprawdę do ,,podatkowego raju”. Żeby Lewy z halenem mieli za co, opić krwi niewinnej i dostać
    finalną dywidendę, trzeba nieco pokombinować, żeby nie była zerowa. Tak się składa zapewne ( nie sprawdzałem) , że podatki od naszych końcowych, dywidendy ( wulgarnej) znaczy się, są w obu krajach podobne. Jeden procent, w tą czy tamtą, może być jednak, nie w kij dmuchał. Nie chodzi tu niestety o ilość krwi przez nas nie dopitej. Ważniejsze jest, że taka nonszalancja, prowadzi wprost do całkowitego odcięcia pożywnego transferu. Wbrew obiegowym opiniom, nietoperze, nie sypiają, że zakończę wątek, taką górnolotną metaforą i już nawet konkluzją wątku, rozbłyskał nie będę.
    Sił też brakuje, na dalsze przykłady.
    Rzucę jedynie, myśl złotą,, że najbiedniejszy Czech jest relatywnie bogatszy od najbiedniejszego Polaka” ; i już nie będę zaczynał od Bing Bang, spytam tylko niewinnie, jak to się dzieje, że ten najbiedniejszy Polak nie jedzie do Czech, tylko przepłaca na bilet do Anglii? Raynar, nie lata?
    Dobra. Pogoniło mnie nieco po krzakach. Czas zrobić nawrót na (nomen omen) lewą burtę.
    ,,Korzyści z OFF-e”….
    Wyszedłbym od stopniowania priorytetów. Wizjonerzy OFE ( dopiero Tusk otwarcie przyznał się do amputacji tego wiodącego organu) oparli się właściwie, na odległych przewidywaniach ale, które wypada uznać za pewne. Tzn. Mozolnie wypracowany. obowiązujący u nas system emerytalny, abstrahując od jego rzeczywistej wartości, objawił się nagle katastrofą. Sensu nie było jedynie, drzeć szat na sobie za taki nagły stan rzeczy, bo akurat nikt nie był tu bez winy. Wzmożona świadomość nadciągającej katastrofy, zrodziła OFE. Pradę powiedziawszy, gdybym to ja był twórcą OFE, to też za mądre, uznałbym przysmażenie kilku pieczeni przy jednym ogniu.Zapewne też, postępowałbym równie asekurancko, przy budowie takiej, zasadnej jednak, konstrukcji. Zgodzenie takich wyrośniętych bezpieczników, jak choćby 70% w obligacje a tylko 30% w w inne instrumenty zarobkowe a i to niezbyt ryzykowne , zarobkowe instrumenty finansowe musiałbym rekompensować jakoś pewną prowizją, bo wątpliwe, aby znalazł się jakiś wiarygodny desperat, który poszedłby na takie obostrzenia. W trosce o przewidywane potrzeby pożyczkowe kraju, grzechem byłoby nie zapewnić sobie pewnego i stale rosnącego popytu na własne obligacje. Jak wiadomo, wielkość popytu, znacząco wpływa na poziom ceny. Taka ambrozja, dwu składnikowa… i przy okazji dowód jaka może wyjść z tego berbelucha. Takim to mądry jestem dzisiaj, no może wczoraj…. Jakby tu skonkludować Moszem ,choć do pełni obrazu jeszcze daleko?
    Za zasadniczy błąd w wykonaniu koniecznej reformy naszego systemu emerytalnego uznać wypada, (w/g mnie naturalnie,) próbę sfinansowanie jej, przy
    równoległym funkcjonowaniu obu systemów i to w dodatku, kosztem tylko i wyłącznie systemu już istniejącego systemu, który chce zreformować. Dziś, oczywiście widać to jak na dłoni. Inna sprawa, czy ówcześni wizjonerzy liczyli tylko na farta, czy też niebyli wstanie zacząć od ZUS i powiedzieć głośno: Emerytury z tego źródła będą niskie. Prawie równe dla wszystkich, bez względu na to, jak dużo zarabiacie dzisiaj. Niestety, składka nie malej i zostaje proporcjonalna procentowo do zarobków. Inaczej się nie da bo wywali się nam system solidaryzmu społecznego. Nikt nam tyle pożyczy do czasu aż zacznie się to balansować( bilansować). Nie możemy dołożyć nowej. To wywali nasz okręt jeszcze szybciej.
    Można niemieć odwagi. Za pewne można przyjąć, że po takim dictum, politycznie jest się skończonym, i że następcy zmiotą natychmiast taką forsowaną reformę, ale mimo całych licznych zasług i dowodów na słuszność wizji, po prostu nie wypada wystawiać licznika długu pod Forum.
    Zmordował mnie, powyższy tekst, strasznie.
    Starałem się Moszem, jakoś w pigule.
    Wątpię jednak Lewy, czy będziesz miał jakąś jasność. To i tak powierzchowne i niekoniecznie w samym sednie.
    3
    Puszczam bez sprawdzania.

  552. O! ja pierdziu! Ale przywaliłem objętość! Raczej nie polecam.

  553. J. Pokorny
    7 lutego o godz. 21:48 i przerazony jednoczesnie.
    Saldo mortale

css.php