Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.10.2014
niedziela

Nie wylewać Hartmana z kąpielą

5 października 2014, niedziela,

To był dobry weekend dla mediów. Często krytykowane za wszelkie grzechy – pogoń za sensacją, ogłupianie czytelników – tym razem gazety codzienne przyniosły dwie publikacje, na które warto zwrócić uwagę.

Jedna to artykuł „Rzeczpospolitej” na temat ustawy o opodatkowaniu firm działających w rajach podatkowych. Jak ujawniła „RZ”, opóźnienie publikacji tej ustawy w Dzienniku Ustaw może spowodować, że nie wejdzie ona w życie 1 stycznia 2015, a dopiero rok później, co uszczupli budżet państwa o 3 mld zł.

Odkrycie i ujawnienie tej sprawy to sukces gazety, a przy tym i korzyść dla państwa, gdyż – jak zapowiedział minister Szczurek – już w poniedziałek, 6 października, do Sejmu wpłynie wniosek o vacatio legis tej ustawy, dzięki czemu uda się dotrzymać terminu. Dobre i to, ale tym razem „IV władza” pokazała, na czym polega jej kontrolna rola.

Pojawiły się sugestie, że być może za tym opóźnieniem stała jakaś firma działająca w raju podatkowym. „Myślę, że wątpię”, ale odpowiednie służby (prokuratura?) powinny to sprawdzić. Raczej wygląda to na zwykły i karygodny bałagan, indolencję, podobnie jak było z ustawą o „bestiach”.

Druga publikacja rewelacyjna to rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego („GW”) z Marcinem Bajką, dyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami w Warszawie. Dyrektor opisuje bagno, a może lepiej napisać „dżunglę”, jaką jest odzyskiwanie nieruchomości w stolicy przez spadkobierców, a najczęściej przez szemranych biznesmenów i „kuratorów osoby nieznanej z miejsca pobytu”, wspaniałe interesy w majestacie prawa.

Powiedziałbym: „bajeczne interesy”, gdyby to nie brzmiało jak żart z nazwiska dyrektora Bajki. Karygodny brak ustawy o reprywatyzacji, brak jasności i konsekwencji w decyzjach sędziowskich, fikcja, o której wiedzą wszystkie zainteresowane strony, stawianie interesu jednostek ponad interesem społecznym – to wszystko powoduje, że zwracane są budynki, szkoły, boiska szkolne, kawałki placu Defilad itd. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale takiego klarownego obrazu tej sprawy dotychczas nie czytałem. I żadnych nadziei na przyszłość. Gorąco polecam, aczkolwiek lektura ponura i nic nie pomoże, bo państwo polskie nie jest w stanie urodzić ustawy o reprywatyzacji.

Z innych spraw: kazirodztwo. Nie wiem, dlaczego prof. Hartman, którego bardzo cenię – za jego znakomitą, odważną i niezależną publicystykę – i pozdrawiam, zdecydował się poruszyć ten temat i powołać się na dyskusje w Niemczech, gdzie Rada Etyki wypowiedziała się za częściową depenalizacją tego zjawiska.

Moim zdaniem nie ma potrzeby naruszania tego tabu, jakim jest kazirodztwo, a jeśli – to w wąskim gronie uczonych specjalistów, a nie dla gawiedzi. Jedno wytłumaczenie jest takie, że profesor szuka wybicia się w polityce poprzez skandale, pragnie ożywić ruch libertynów. Prof. Hartman nie ukrywa, że zamierza działać w polityce, dotychczas idzie mu trudno, ale się nie zraża.

Ja sądzę, że nie tyle odpowiada mu rola skandalisty, ile rola niezależnego intelektualisty we współczesnym, konformistycznym świecie. Janusz Palikot usunął Hartmana z Twojego Ruchu, ponieważ profesor nie pasował mu do najnowszej, bardziej umiarkowanej, proplatformerskiej roli swojej partii. Palikot zakiwał się na śmierć. Wczorajszy kontestator i skandalista usuwa swojego następcę. Mógł się od tej wypowiedzi Hartmana zdystansować bez wyrzucania go za burtę, tym bardziej że profesor jest jednym z twórców Twojego Ruchu.

No, mniejsza o Palikota, ale Uniwersytet Jagielloński nie ma innych zmartwień niż Hartman? Nie zgodził się przyznać doktoratu honoris causa Jose Barroso – przewodniczącemu Komisji Europejskiej – to jeszcze rozumiem, nie chcą tak honorować polityków. Ale stawianie prof. Hartmana przed komisją dyscyplinarną to chyba „wtopa”, jakiej ta uczelnia od dawna nie widziała. Gdzie myśl ludzka ma fruwać swobodnie, jak nie na uniwersytecie?

Moje hasło: nie wylewać Hartmana z kąpielą!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1 054

Dodaj komentarz »
  1. Hartman jako przewodniczący rady krajowej rady politycznej Twojego Ruchu wylał Annę Grodzką. Jak sama Anna Grodzka publicznie mówiła, Palikot zastosował wobec niej kruczki prawne. Kogo tu broni Passent? Tego, kto robił czystki w partii. Tego, kto bezdusznie, bezlitośnie potraktował Annę Grodzką? Wstyd, Passencie, wstyd.

    Ave Anna Grodzka.

  2. To krzepiące, że Gospodarz napisał kilka zdań w obronie profesora Hartmana.

    Nie ukrywam, że czekałem to wsparcie

    Pozdrawiam

  3. Kartka z podróży
    5 października o godz. 19:06

    Haniebne, że Passent nie wziął w obronę Anny Grodzkiej, której Hartman przewodniczący rady krajowej politycznej TR publicznie nie bronił, która z zastosowaniem kruczków prawnych (jak mówi Grodzka) wyrzucono z klubu TR. To jest hańba.

    Ave Anna Grodzka!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Osobom, szczegolnie kobietom, zainteresowanym szerszym kontekstem skandalu wywolanego przez Hartmana, polecam dyskusje ktora toczy sie wlasnie na innym blogu:
    http://jedyniesluszne.blox.pl/2014/09/Ciasteczko-w-Holandii.html
    Moim skromnym zdaniem w calej sprawie chodzi o to kto-i-w-jaki-sposob-bedzie-decydowal-o-regulach wedlug ktorych bedziemy wszyscy funkcjonowac.

  6. Dziś o 20, na Stopklatce, brawurowa i inteligentna komedia amerykańska z 1996 roku pt „Klatka dla ptaków” w reżyserii Mike’a Nicholsa. W rolach głównych Robin Williams, Nathan Lane, Gene Hackman, Dianne Wiest.
    Film obsypany zasłużonymi nagrodami.

    Temat: zderzenie wyluzowanej obyczajowo wolności z ortodoksyjnym konserwatyzmem.

    Czyli to z czym również mamy czasem do czynienia na blogu.

    Polecam tym, którzy nie wiedzieli a tym, którzy widzieli nie muszę polecać, bo przecież wiedzą co to za atrakcja.
    Tak więc przypominam tylko.

    Pod linkiem kilka scen z filmu

    http://www.youtube.com/watch?v=uhePEs4IL8w

    Pzdro

  7. @ Kartka z podróży, 5 października o godz. 19:06

    Dlaczego tego typu głosów jest i będzie tak mało? Czemu UJ próbuje Hartmana linczować? To chyba oczywiste. Rzeczowa dyskusja na tematy bioetyczne jest w Polsce właściwie niemożliwa. Ktoś, kto w tym kraju spróbuje zainicjować w mediach debatę np. o penalizacji kazirodztwa, zostanie od razu wsadzony w buty gwałciciela własnej córki i utopiony w szambie. Spróbuj z gawiedzią dyskutować o drażliwych sprawach, to w mig przerobią cię na pedofila. Ręce przy sobie! – będą wrzeszczały różne histeryczki. Słowem: komedia, niestety dość przygnębiająca…

  8. @ Teodor Parnicki

    Niemcy zetkneli sie z konkretnym problemem, ktory – gdy juz zaistnial – musieli rozwiazac. Hartman natomiast sie bawi, tak jak ty, nie majac do tego prawa. Ani elementarnego pojecia o temacie.

  9. TEODOR PARNICKI
    5 października o godz. 19:37

    Ja gawiedź, spróbuję zainicjować dyskusję o drażliwej sprawie, np. zniesienia cenzury i opublikowania w Polsce „Mein Kampf”. W kogo mnie przerobisz? W nazistę? Są tematy tabu i kwita. Jeśli nie ma tematów tabu, to dyskutujmy o opublikowaniu w Polsce „Mein Kampf”. Hartman zaś jako przewodniczący rady krajowej politycznej TR linczował Annę Grodzką. Ta hańba ci się podoba?

    Ave Anna Grodzka!

  10. Palikot zakiwał się już dawno temu, jak wyrzucał Nowicką.

  11. TEODOR PARNICKI

    Masz rację, jak pisze Marta Konarzewska w Krytyce „daliśmy się wszyscy zaszantażować pewnej konserwatywnej mentalności”.

    Pokazowe zadziubywanie Hartmana przez konserwatywny kurnik przy braku reakcji tzw środowisk liberalno-lewicowych jest tego przykładem.

    A to się przecież na Hartmanie nie skończy bo dziubać już zaczęli z tego samego powodu minister Fuszarę.

    Pzdro

  12. Zacznę od drażliwego może pytania.

    Panie Redaktorze, czy miał Pan coś wspólnego z decyzją usunięcia tekstu profesora Hartmana z portalu „Polityki”?

    Bo jeśli Pan nie miał, to wszystko w porządku i furtka do dalszej dyskusji stoi szerokim otworem. Ale jeśli Pan miał, to apel o niewylewanie Hartmana z kąpielą troszkę jakby za bardzo ociera się o hipokryzje, żeby dalsze wałkowanie tej sytuacji miało sens. Dużo Pan pisze na przykład o posunięciach Palikota i Uniwersytetu Jagiellońskiego, a o decyzji „Polityki” nic. Czy Wyście też przypadkiem nie wylali pana Jana z kąpielą?

  13. @ jazgot, 5 października o godz. 19:45

    Pan jazgocze. Hartman ma prawo do podejmowania dyskusji, a jako bioetyk posiada narzędzia kognitywne i dyskursywne, by ją rozpocząć. A jeśli się przy tym dobrze bawi, to tym lepiej. Pan, jak rozumiem, dyskusję chciałby zmienić w męczarnię.

    @ takei-butei, 5 października o godz. 19:45

    Co ma piernik do wiatraka? Naprawdę myśli Pan, że debata o penalizacji kazirodztwa wywoła kolejną wojnę światową i doprowadzi do Holocaustu? Jeśli tak, to proponuję Kalmsa rozpuścić sobie w walerianie i przegryźć dodatkowo Validolem. Ja z mojej strony dodatkowo Pana uspokoję: osobiście popieram zniesienie zakazu publikacji „Mein Kampf”. To zakaz całkowicie niedorzeczny.

    I wreszcie w kwestii najważniejszej: dla filozofów, naukowców i artystów nie ma (i nie powinno być!) tematów tabu. Kwita.

  14. Kartko…..

    Na TV-7 „Ekstraktor”.
    Przyszłość świata?

    Obróbka psychiczna społeczeństw, ma przyszłość.

  15. Sorry, że całkiem nie na temat.
    Nagrodę Nike2014 dostał Karol Modzelewski za książkę „Zajeździmy kobyłę historii”
    Super!!!
    Polecałam ją gorąco w swoim czasie, bodaj na tym blogu, jako lekturę obowiązkową dla zrozumienia najnowszej historii Polski.

  16. Krótka historia edycji polskich „Mein Kampf”

    Za Wiki:

    „W Polsce przed rokiem 1939 nie ukazało się żadne polskojęzyczne wydanie Mein Kampf. Od 1951 roku zapisem cenzury w Polsce, podlegał natychmiastowemu wycofaniu z bibliotek.

    Po 1989 roku książkę wydały następujące wydawnictwa:
    Wydawnictwo SCRIPTA MANENT, Krosno 1992, ISBN 83-900029-0-6 – tłumaczenie z języka niemieckiego.
    Wydawnictwo Werset, Kraków 1992, ISBN 83-900029-0-6 – jest to tłumaczenie z języka angielskiego, zawierające poprawki stylistyczne np. wycięto zbędne powtórzenia.
    Wydawnictwo XXL – Wydawnictwo Książki Niezwykłej”, 2005, ISBN 83-921822-0-0

    Ponadto po polsku i bez komentarzy książka ukazała się w 1998 roku nakładem wydawnictwa UZVARA w Dyneburgu (Łotwa).

    13 września 2005 we Wrocławiu rozpoczął się proces przeciwko polskiemu wydawcy Mein Kampf, wydawnictwu XXL. Z powództwem wystąpiły niemiecki Kraj Związkowy Bawaria, uznający się za posiadacza praw autorskich do książki oraz wrocławska prokuratura okręgowa. Domagają się one zaniechania wydawania książki oraz wycofania nakładu ze sprzedaży. 22 maja 2007, postępowanie zostało warunkowo umorzone na okres dwóch lat. Proces wznowiono 30 marca 2009, a 25 maja 2009 wydawca został skazany na 3 miesiące więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz 10 tys. zł grzywny.

    Niemiecki Kraj Związkowy Bawaria prowadzi politykę pozywania zarówno osób fizycznych jak i prawnych obracających bądź wydających na terenie Polski Mein Kampf z tytułu naruszenia praw autorskich.”

    I perspektywy wydania za portalem TOK FM.

    Tekst i rozmowę Karoliny Głowackiej z prof. Eugeniuszem Cezarym Królem, dyrektorem Instytutu Studiów Politycznych PAN zatutułowano „Polskie wydanie „Mein Kampf”? „Udawać, że tej książki nie było? Demony obudzą się same…”
    Materiał z 2013 roku

    Fragment:

    „Jeszcze tylko przez dwa lata książka Adolfa Hitlera „Mein Kampf” będzie objęta prawami autorskimi. 1 stycznia 2016 roku stanie się elementem domeny publicznej. – Powinno nas być stać na wydanie edycji polskiej z odpowiednim komentarzem krytycznym. Tu nie trzeba wielkich ceremonii. Trzeba się zabrać do pracy i robić – mówi prof. Eugeniusz Cezary Król, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN.”

    Całość pod linkiem

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,15155087,Polskie_wydanie__Mein_Kampf____Udawac__ze_tej_ksiazki.html

    Pzdro

  17. Teodor Parnicki
    „Dla filozofów, naukowców i artystów nie ma (i nie powinno być) tematów tabu”.
    W stu procentach zgoda. Zastanawiam się tylko , czy filozof to jakaś odrębna kategoria ludzi myślących i wykształconych.

  18. @ mag, 5 października o godz. 20:23

    No, w jakimś sensie odrębna… W końcu filozofia, nauka i sztuka to trzy kluczowe, a przy tym odmienne, dziedziny twórczej racjonalności. Oczywiście, wyżej wymienioną zasadę może też sformułować inaczej: dla ludzi myślących i wykształconych nie ma tematów tabu.

  19. Mysle ze UJ chce pozamiatac pod dywan sprawe „chowu wsobnego” praktykowanego na polskich ‚ucelniach’. Mamy tu jeden zabawny ezgemplarz takiego chowu.
    Przerywnik muzyczny:
    https://www.youtube.com/watch?v=DyqxGtOLe6I

  20. @ mag, 5 października o godz. 20:18

    Swoją drogą, bałem się, że nagrodę dostaną „Ości”. Niemniej, po wybiciu szamba Karpowicz był już bez szans. No i wczoraj przemknęło mi przez myśl: „Powinni dać Modzelewskiemu”. No i dali. Mądra decyzja.

  21. Niech się Hartman razem z Palikotem pławią we wspólnym sosie. Jeden wart drugiego.

  22. @ Andrzej, 5 października o godz. 20:34

    Toś Pan ich znokautował. I już się nie podniosą…

  23. ~joel 1 godzinę i 23 minuty temu
    Nawróconym na chrześcijaństwo Saudyjczykom grozi śmierć. W sierpniu 2008 r. w Burajdzie zginęła młoda saudyjska kobieta, bo ujawniła rodzinie swoją chrześcijańską wiarę. Zamordował ją własny brat, muzułmański duchowny i członek policji religijnej. 1 stycznia 2011 r. weszło w życie rozporządzenie poddające cenzurze wszystkie saudyjskie blogi oraz internetowe serwisy informacyjne. Według tego rozporządzenia mają one „nawoływać do islamu” i ściśle przestrzegać prawa szariatu. Narzucone też zostały surowe ograniczenia odnośnie tematów, na jakie saudyjscy blogerzy mogą pisać. Przepisy te dają władzom saudyjskim prawo do zamykania blogów według własnego uznania.żródło gpch
    ===================

    Mniej więcej, do tego modelu zdążamy.
    Usunięcie Królikowskiego to jedynie zagrywka taktyczna, przed przyszłoroczną batalią o odpis podatkowy na KK.

    Ukamienować Hartmanów?
    Skoro ma obowiązywać Prawo Naturalne, a źródłem tego Prawa ma być Stary Testament……….
    ===============

  24. Pan Hartman, bo trudno uzyc w wypadku tak brutalnego skandalisty tytulu profesora etyki i filozofii, sie po prostu zagalopowal w ostatnim ze swojich prowokacyjnych artykulow.

    Trudno sie litowac nad kims kto zrobil z roznych prowokacji swoja racje bytu i leca na niego rozne nieprzyjemne komentarze i decyzje.
    Poniewaz chcacy za wszelka cene zaistniec „profesor” wlasciwie celuje do polityki i jest tak brutalnym „hucpiarzem” UJ powinien sie jak najszybciej rozstac z kopromitujacym uczelnie i dezorientujacym studentow tudziez czytelnikow, „etykiem” i „filozofem”.

    Niezaleznie co by sie myslalo o konserwatyzmie czy postepowosci polskiego spoleczenstwa, obrona za wszelka cene tak chronicznie brutalnego prowokatora jakim zechcial byc pan Hartman przez zazwyczaj pelnego subtelnego dowcipu i sporej wrazliwosci na rozne grubianskie zachowania narodu, pana Passenta nie przynosi chluby temu ostatniemu a tylko moze dac argumenty o subiektywnosci spowodowanej……

    Agresja, brutalnosc nie przechodza za dobrze nawet w polityce a co dopiero na uczelniach.

    Czy posiadajacy potomstwo czytelnicy poslaliby swa dziatwe na wyklady tak konwulsyjnie agresywnego w stosunku wlasciwie do wszystkiego i do wszystkich (lacznie z A. Grodzka) amoralisty ?

    NIech sie pan Hartman realizuje we wszelkich prowokacjach i karierach jakie mu na mysl przyjda ale niech oszczedzi studentow.

  25. wiesiek59
    5 października o godz. 20:41

    Ukamienować Hartmanów? To Hartman kamienował Annę Grodzką. On. Jako przewodniczący rady krajowej politycznej TR. On. On kamienował. Ale ciebie g… to obchodzi, jak Hartman potraktował Nowicką, Grodzką.

    Ave Anna Grodzka!

  26. „Tęczowa koszulka” dla Michała Kwiatkowskiego, mistrza świata w kolarstwie szosowym?
    Zgroza i zgorszenie!
    Czekam na protesty, równie gwałtowne jak choćby w przypadku Hartmana, środowisk antygejowskich.

  27. Przypadki Fuszary i Hartmana pokazują, że wciąż w Polsce są granice barbaryzacji. Jak długo? „Kazirodztwo – przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry. Stypizowane w art. 201 Kodeksu karnego z 1997 jako występek. Czyn zabroniony również w kodeksach karnych z 1969 i z 1932 (w tym ostatnim w węższym zakresie, ponieważ zakazowi nie podlegało obcowanie z osobą przysposobioną lub przysposabiającą). Przepis karny: USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny.”

  28. Kartka z podróży
    5 października o godz. 20:21

    Dziękuję za odpowiedź. Skoro prokurator wkroczył i skoro wydawca został skazany na grzywnę i na więzienie (w zawieszeniu), to czy można kupić w Polsce „Mein Kampf”? Czy jesteś za podjęciem drażliwej sprawy wydania nazistowskiej książki?

    Czy podoba ci się, jak Hartman potraktował Grodzką?

  29. Kartka z podróży
    5 października o godz. 19:50
    Na szczęście pani minister Fuszara nie wpadła w panikę. Wyraźnie przedstawiła swój pogląd w kwestii kazirodztwa i obowiązującego w tej dziedzinie prawa, którego nie zamierza w żadnym wypadku zmieniać.
    Wyraziła też opinię, że poważnie dyskutować z nią na ten temat to ci, co się domagają jej ustąpienia nie mają najmniejszych szans, bo nie mają wymaganych kwalifikacji. I tyle… tylko i aż tyle.
    Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że tu, na blogu też takich specjalistów nie mamy. Więc nie ma potrzeby łamania krzeseł.

  30. TEODOR PARNICKI
    5 października o godz. 20:01

    Dla każdego powinny być tematy tabu. Nie uważam, że z powodu dyskusji dojdzie do wojny, więc wytwórcy waleriany na mnie nie zarobią. Skoro zaś uważasz, że dla naukowców nie powinno być tematów tabu, to jak się odnosisz do Dariusza Ratajczaka wyrzuconego z Uniwersytetu Opolskiego za omówienie poglądów rewizjonistów Holokaustu? Bronisz więc Ratajczaka? Ja nie.

  31. @TEODOR PARNICKI
    Mimo naszej dłuuugiej i miejscami cepowatej – nie z mojej strony, sorry – dyskusji, przyznaję Ci rację. Wylewanie Hartmana (nie poza kąpielą, Panie Redaktorze Passencie, a zamiast, bo nie widzę tu jakiejkolwiek kąpieli) z różnych gremiów i – pożal się Boże – uniwersytetów jest zawoalowaną formą cenzury prewencyjnej, kneblem na mordy naukowców, aby się za drażliwe tematy nie zabierali. Przy okazji wspieram opinię @mayora z godz. 19:55. Pisanie o Hartmanie w kontekście krzywdy, którą UJ-ty i Palikoty mu wyrządzają, a nie zająknięcie się o wywaleniu felietonu Hartmana z blogosfery „Polityki”, to szczyt hipokryzji, Panie Redaktorze Passencie.

  32. Z ostatniej chwili!
    Nie żyje Anna Przybylska. Piękna aktorka, piękny człowiek.
    Zrobiło mi się okropnie smutno. 36 lat to nie jest pora na umieranie.

  33. mag
    5 października o godz. 20:23

    W stu procentach zgoda? A zatem bronisz Dariusza Ratajczaka ukamienowanego przez Uniwersytet Opolski za omówienie poglądów rewizjonistów Holocaustu? Ja nie bronię.

  34. No to miałem nosa umieszczając kilka dni temu na blogu nagranie z dyskusji z Modzelewskim w kontekście jego książki, tylko ciekawe czy ktoś to w ogóle obejrzał, a warto. W związku z NIKE link wklejam raz jeszcze:
    https://www.youtube.com/watch?v=DTpBhBJvt54

  35. Teodor Parnicki
    Nie zachwycam się akurat talentem pisarskim Karpowicza. Znam „Niehalo”, „Ballady i romanse”.
    „Ości” jeszcze nie czytałam, ale skoro ujawniły się ostatnio inne jego „talenty” (facio, tak czy owak, okazał się dupkiem jako współbohater skandalizującej telenoweli obyczajowej), a plus minus wiem o czym jest ta powieść, to podejrzewam, że to plotkarska książka z tzw. kluczem.

  36. @ takei-butei, 5 października o godz. 21:01

    Ratajczak pod płaszczykiem „referowania” rozpowszechniał zwykłe kłamstwa. I za to został wywalony.

    Inicjatorzy dyskusji o kazirodztwie nie fałszują danych i nie rozpowszechniają kłamstw usprawiedliwiających palenie ludzi w krematoriach.

    Nie ma tu żadnej symetrii.

  37. Z kąpielą to trzeba wylać Adama Michnika i komentarze jego „cyngli” chorych z nienawiści na rusfobię. Skuteczność tej gazety jest zdumiewająca , tak ogłupionych forumowiczów już dawno Polska nie widziała. Polityczna „ebola” rusfobii jest rozsiewana przez gazeta.pl bez żadnego wstydu ze strony założyciela tej gadzinówki.
    W amerykańskiej „Foreign Affairs” pojawiły się komentarze przywołujące konieczność opamiętania się i przywrócenie „realpolitiki” w stosunku do wydarzeń na Ukrainie, a gazeta.pl bredzi jak Wałęsa o wojnie, którą przewidują polscy eksperci od zakupów uzbrojenia za kolejne pożyczki.

  38. takei-butei
    Stawiasz sprawę na głowie.
    Jasne, że broniłabym Ratajczaka, a nie jakiegoś durnego gremium profesorskiego w Opolu. Wprawdzie znam sprawy, ale zakładam, że przedstawiłeś ją obiektywnie.
    Przypadek porównywalny z Hartmanem, którego gnoi kołtuńska, jak widać, profesura UJ

  39. @ mag, 5 października o godz. 21:07

    „Ości” to takie typowe dla naszej literatury czytadło. Ploty z warszawki, pościelówa i dużo wysilonych kalamburów. Bardzo drobnomieszczańska pisanina, powiedziałbym nawet – filisterska.

  40. Sprawa profesora Hartmana jest prosta: jest kontrowersyjny, bo myśli, jego mózg „nadaje” na wysokich częstotliwościach.Czego nie można powiedzieć o jego oponentach: kierownictwie UJ i o Palikocie – to towarzystwo ma sflaczałe umysły
    – doszło do mezaliansu. Profesorowie UJ, pragną spokoju, wykorzystali moment
    żeby pozbyć się intruza. Podobnie jest z Palikotem – facet stracił rozum, widzi, że nie dogada się z profesorem.
    Biedny nie dogada się z bogatym. W małżeństwie nie może być nadmiernej
    różnicy: w majątku, wykształceniu….
    Sprawa ministra Szczurka jest trudniejsza: widzi,że dochody mu się zmniejszają a wydatki rosną. Próbuje ratować deficyt budzetowy. Naśladuje Niemcy i Francję, tam podobno takie ustawy obowiązują – o ograniczeniu wypływu pieniędzy podatkowych.
    Szczurek zapomniał o starym porzekadle: „co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”. Ale poczekajmy, może się mylę. Jeżeli minister Szczurek wygra – to bardzo szybko pożegna się ze stanowiskiem.

  41. Teodor Parnicki
    Wygląda na to, że pospieszyłam się z przyznaniem racji takei-butei, ale skąd miałam wiedzieć, że wciska mi kit?
    Równie dobrze mogę podejrzewać o to ciebie, bo po prostu nie znam sprawy.

  42. Z Rosyjskiej telewizji ;
    Dziś w wieku 97 lat zmarł w Moskwie Jurij Lubimow Dyrektor Teatru na Tagance od 1964 z przerwa na lata politycznej emigracji (1983-1989 ) ,Wielka postać rosyjskiego i swiatowego teatru .
    Teatr na TAGANCE łączy się nie rozerwalnie z legendarnym Rosyjskim Bardem Włodzimierzem Wysockim ,żył niewiele lat (42 )
    ANCO -tez mi smutno kiedy napisałaś o Annie Przybylskiej -lat 36

  43. Nela
    Śliczna dziewczyna i niezła aktorka. Żal!
    Ale pomyśl Nelu, jak się pamięta w tym samym wieku zmarłą Marylin Monroe, a jak przykro jednak patrzeć na buzię staruszki dzisiejszej Brigitte Bardot.
    Może to zabrzmiało okrutnie, ale coś jest na rzeczy.

  44. @ mag, 5 października o godz. 21:20

    Najpierw zapoznaj się bliżej z wypocinami Ratajczaka. To był imbecyl, który wierzył, że „Protokoły Mędrców Syjonu” są prawdziwym obrazem mentalności żydowskiej. Poza tym facio próbował politykować. W 1991 r. startował w wyborach do sejmu z listy Stronnictwa Narodowego (gwiazdą tej postkomunistycznej endecji był wtedy Maciej Giertych), a w 2005 r. był kandydatem do PE z ramienia Ogólnopolskiego Komitetu Obywatelskiego „OKO” (który popierał Tymińskiego w wyborach prezydenckich). Słowem: nie tylko bęcwał, lecz również kryptofaszysta.

    Oto próbka jego pisaniny:

    http://marucha.wordpress.com/2011/03/13/dariusz-ratajczak-protokoly-medrcow-syjonu-%E2%80%93-falszerstwo-oparte-na-faktach/

    Wierz mi, że nie broniłabyś tej kanalii.

  45. mag!
    Bardotka miała dosyć rozsądku, aby się w porę wycofać z zawodu, więc pamięta się ją z ról efektownego kociaka, bardzo zgrabną, z nieco naburmuszoną minką. Dalsze jej życie przebiega z dala od blasku reflektorów, żyje jak chce, nie koryguje się chirurgicznie, i wygląda lepiej, niż te ztraszydła po kolejnej plastycznej korekcji nosa, warg, naciąganiu policzków na uszy.
    Wygląda, jak zadowolona z życia starsza pani na emeryturze.
    Na taką twarz pracuje się całe życie… choć nie kryję, mogłoby być lepiej…
    Gdyby mogło.

  46. @Teodor Parnicki

    „Poza tym facio próbował politykować. W 1991 r. startował w wyborach do sejmu z listy Stronnictwa Narodowego (gwiazdą tej postkomunistycznej endecji był wtedy Maciej Giertych), a w 2005 r. był kandydatem do PE z ramienia Ogólnopolskiego Komitetu Obywatelskiego “OKO”

    I to go różni od Hartmana? Myślałem, że to ich akurat łączy.

  47. Nie wydaje się wam, że im większa ilość tematów zakazanych, tabu, blokad, tym bardziej prymitywne jest społeczeństwo?
    Zakazy hamują rozwój……

    Możemy stworzyć bezproblemowo indeks ksiąg zakazanych, tematów niezręcznych, związanych z naszym biotopem społecznym.
    Wszystko co związane z seksem i prokreacją- na przykład.
    To zmieni naszą rzeczywistość społeczną?
    Czego nie dostrzegamy, tego nie ma?
    Osiągniemy homogeniczną moralność, uśrednimy poglądy?

    Starcy i stare……. umy……będą decydować o prokreacji i jej zakresie?
    Wpłynie to na bzykalność?
    Młodzi będą mieli to w głębokim poważaniu.
    Co najwyżej, będą się realizować poza granicami Pomrocznej.

    Siłą napędową cywilizacji jest moim zdaniem dyskusja i obalanie tabu, autorytetów, powszechnie uznawanych prawd.
    A miłość kpi sobie z wieku, płci, przekonań.

  48. Cz t złślw kmptrw wrs przszkdz – bć mż – śldzć biżc kmntrz pd stjcm pprzdnm wpsm? – pyta wasz gdybacz.

  49. Takei-butei z godz. 20:55

    Oczywiście, że „Mein Kampf” można kupić.

    Co prawda na portalu „Lubimyczytać,pl” gdzie jest omówienie jednego z wydań polskich i recenzje widnieje adnotacja „brak ofert do wyświetlenia” tym niemniej nie sadzę by był jakiś problem z zakupem.

    Na Allegro polskich wydań nie wystawiają ale jest za to kolekcja wydań niemieckich – nawet z autografami Adolfa.

    Kto więc kto chce kupić ten kupi.

    Zresztą po co kupować skoro tekst polski jest w sieci i wystarczy go pobrać.

    Oczywiście, że uważam iż ksiązkę należy wydać. I to nie tylko z tego powodu, że uważam jakąkolwiek cenzurę za kardynalne naruszenie wolności wypowiedzi.

    Również z tych powodów o jakich mówi wspomniany w poprzednim komentarzu prof. Eugeniusz Cezary Król, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN.

    „Możemy udawać, że tej książki nie było, ale demony obudzą się same. Zresztą w Polsce już się budziły, kiedy dochodziło dwukrotnie do, tak zwanego, pirackiego wydania. Pomijając już, że były to wydania nielegalne, to przede wszystkim były fatalnie amatorskie. Po pierwsze, tłumaczone z języka angielskiego; po drugie nie zawierały właściwie żadnego komentarza krytycznego.
    (…)
    Mogę całkiem dobrze zrozumieć zastrzeżenia różnych osób, ale wyobrażam sobie, że jeśli ten tekst będzie obramowany poważnym komentarzem, to wyjdą na jaw jego wszelkie nędze. Zawiera elementy bardziej interesujące, ale w większości jest to materiał nieciekawy i niezbyt odkrywczy. Niezależnie od tego, jest to jednak „źródło wiedzy o”, „element wiedzy o”, „kamyczek do mozaiki”. Jeśli będziemy na zasadzie administracyjnej odcinali dostęp do takich kamyczków, mówiąc, że coś jest „be”, a coś jest „cacy”, to nie będzie to postęp wiedzy.
    (…)
    Wolałbym, żeby to było polskie tłumaczenie wersji niemieckiej wraz z komentarzami, ewentualnie uzupełnione o przypisy ważne z punktu widzenia polskiego czytelnika.
    Jeżeli jednak w dającym się przewidzieć czasie nie dojdzie do wydania wersji niemieckiej, uważam, że powinno nas być stać na wydanie edycji polskiej z odpowiednim komentarzem krytycznym. Właśnie dlatego, że Polska jest jednym z tych krajów, który stał się ofiarą realizacji tego, co zostało napisane w „Mein Kampf”.”

    Pozdrawiam

  50. Mein Kampf jest zakazane bo jest tak nudne, że może zabić.

  51. Felieton prof.dr.hab. J.Hartmana dowodzi, że depenalizacja kazirodztwa to nie tylko problem katolickiej i wyznaniowej Polski, ale również „wierzących inaczej”. Zgadzam się z propozycją Daniela Passenta aby nie wylewać Hartmana z kąpielą i nie usuwać go z Uniwersytetu Jagielońskiego, na którym filozofów jego klasy jest niewielu.

  52. Takei-butei

    Notka z portalu księgarskiego:

    „W Krakowie bez problemu można kupić „Mein Kampf” autorstwa Adolfa Hitlera, której druk i sprzedaż są w Polsce zabronione. Kiedy „Dziennik Polski” zapytał sprzedawczynię – w punkcie skupu i sprzedaży podręczników przy Rondzie Matecznego – czy ma w ofercie książkę napisaną przez Hitlera, beztrosko wskazała egzemplarz leżący w centralnym miejscu lady sklepowej. Za 12 zł dziennikarz gazety kupił zakazane dzieło – pisze „Dziennik Polski”.

    Z okładki spogląda podobizna autora. Na odwrocie dwa kolejne zdjęcia Hitlera i krótka notka biograficzna, z której możemy się dowiedzieć m.in., że syn austriackiego celnika będąc w więzieniu napisał „dzieło swego życia”. Wydawca tej liczącej 159 stron publikacji nie ujawnił się. Nie wiadomo też, w którym roku została wydana. Brak też jakiegokolwiek wstępu napisanego przez historyka, znawcę zagadnienia (słowo wstępne pochodzi od Adolfa Hitlera) – informuje gazeta.

    Zamiast tego na karcie tytułowej zamieszczono zastrzeżenie – „Książka nie ma na celu rozpowszechniania i propagowania rasizmu, antysemityzmu i nazizmu. Powinna być traktowana jako źródło naukowe i służyć jedynie takim celom, które nie będą wykorzystywały zawartych w niej doktryn do lansowania ideologii politycznej”. „Taka informacja nie ma żadnego znaczenia” – podkreśla Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Przypomina, że za wydawanie i sprzedaż książki Hitlera można trafić na dwa lata do więzienia. Tak mówi art. 256 kodeksu karnego – podaje „Dziennik Polski”.

    „To na szczęście rzadko używany przepis. Ja nigdy nie musiałem po niego sięgnąć” – dodaje prokurator Krzywicki. „W tym wypadku prokuratura mogłaby zająć się tą sprawą z urzędu, a ścigać za propagowanie treści faszystowskich można zarówno wydawcę, jak i osobę sprzedającą tego typu publikacje” – wyjaśnia. Sprzedawczyni, która sprzedała dziennikarzowi „Dziennika Polskiego” „Mein kampf” jest nieświadoma kary, która jej za to grozi. Dwie książki, które wystawiła na sprzedaż kupiła wcześniej od znajomego – informuje gazeta.

    „Znajomy” często przynosi książki do punktu skupu i – jak twierdzi sprzedawczyni – ma w ofercie znacznie więcej egzemplarzy „dzieła życia” Hitlera. Egzemplarze książki Adolfa Hitlera można też bez problemu kupić na wielu internetowych aukcjach. Na jednej z nich za egzemplarz trzeba zapłacić od 20 do 26 zł. Niektórzy sprzedający oferują w pakiecie „współczesne reprodukcje pocztówek z Hitlerem gratis” – czytamy w „Dzienniku Polskim”.

    Pzdro

  53. Fidelio

    Masz rację, to wyjątkowo nudny bełkot. Lektura dla wytrwałych.

    Pzdro

  54. Oh, nie pierwsze to polowanie na
    czarownice w tzw. wolnej ojczyznie.
    Z tym ze taka ona ” wolna ” jak ja
    papiezem (mam tu na mysli swobode wypowiedzi na tematy
    ” niewygodne ” ) .
    Mimo ze przychylam sie do zdania
    T.Parnickiego ze tzw. awangarda narodu , artysci , filozofowie ,
    wolnomysliciele maja pelne prawo
    do poruszania , analizowania tematow tabu , to doskonale wiem
    ze macki wszechobecnego
    KKK – lanu zdlawia , zdusza wszystko
    co nowatorskie , wszystko co nie po
    ich mysli .
    Jeszcze pare dni , a doczekamy sie
    zakazu publikacji Witkacego i Gombrowicza .
    Ciemmogrod gora mile Panie i nie
    mniej mili Panowie !!!
    I tak trzymac .

    Pozdrowionka.

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Pisał Aleksander Hercen do cara Aleksandra II po krwawym stłumieniu demonstracji patriotycznej w Warszawie w 1861 r.: „Stał się Pan pospolitym mordercą, mordercą zza węgła”. Pisał też o „pozbawionej skrupułów i bezwstydnej” prasie rosyjskiej. Powtórzyć dziś wypada te słowa wielkiego Rosjanina i odnieść je do Władimira Putina oraz wielkorosyjskich propagandystów, którzy łżą nieprzerwanie i bezczelnie.

    Przedtem słyszeliśmy, że w Polsce szkolone są ukraińskie bojówki faszystowskie, które terroryzują Majdan. Potem dowiedzieliśmy się, że uzbrojenie i mundury putinowscy zdobywcy Krymu kupowali sobie w sklepach, a Kreml nie miał z tym nic wspólnego. Teraz znów słyszymy o odpowiedzialności państwa ukraińskiego.

    298 nieszczęsnych ofiar zamachu to rezultat bezwzględnej i cynicznej polityki Putina. To za jego zgodą, wiedzą i decyzją została uzbrojona kremlowska agentura i piąta kolumna na terenie Donbasu. To oni zabili niewinnych, przypadkowych ludzi. Ten prezydent Rosji o mentalności podpułkownika KGB nie chce zezwolić, by Ukraina podążała własną drogą ku standardom demokratycznym i Europie ” Adam Michnik

    Cały tekst: http://www.foreignaffairs.com/articles/141769/john-j-mearsheimer/why-the-ukraine-crisis-is-the-wests-fault

  56. A co z „Krotkim kursem historii WKP(b)? Czy to tez lektura zakazana?
    W PRLu byla dluga lista ksiag zakazanych, w tym marszalkowska „Bibula”. Kto po to siega, gdy jest na liscie lektur?

  57. @ fidelio, 5 października o godz. 21:53

    Pańskim zdaniem obaj są narodowcami, antysemitami i rewizjonistami?

  58. PA2155

    „Art. 256. Propagowanie faszyzmu lub totalitaryzmu
    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
    § 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.
    § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.”

    Pzdro

  59. cynamon29
    5 października o godz. 22:22

    Zgadza się, to nie pierwsze po 1989 roku polowanie na czarownice. Np. Dariusza Ratajczaka wyrzucono z Uniwersytetu Opolskiego. Problem w tym, że to nie z powodu macek Kościoła wyleciał z Uniwersytetu Opolskiego, a: „Jednocześnie „Gazeta Wyborcza” i inne lewicowe publikatory , Muzeum Oświęcimskie, Ambasada Izraela, „moralne autorytety” , niektórzy członkowie rządu Buzka oraz ludzie z otoczenia prezydenta Kwaśniewskiego (lewica i „prawica” w jednym szeregu)- rozpoczynają ostrą nagonkę.”http://www.koreywo.com/Ratajczak/D.Ratajczak%20-%20Prawda%20Ponad%20Wszystko.htm

    Dobrze, że widzisz macki Kościoła, szkoda, że nie widzisz innych macek. A może widzisz te inne macki, ale jesteś obłudnikiem?

  60. mag
    5 października o godz. 21:29

    Nie wciskam ci kitu. Jeśli wolno łamać wszelkie tabu, to wolno i nie ma znaczenia, czy robi to Hartman, czy Ratajczak. Nie broniłbyś więc Ratajczaka, bo co? Bo narodowiec? Bo słabo pisał? Bo? Jak łamać tabu, to łamać. Ja nie bronię Ratajczaka z powodu jego przynależności czy poglądów, ale z zasady: są tematy tabu i nikomu ich łamać nie wolno. Ty, jak widzę, jesteś hipokrytą?

  61. Totalitaryzmu nie można propagować.

    TYle że pod to można przy usłużnych sędziach podciągnąć WSZYSTKO!!!
    Czy Pomroczna może być totalitarna a Rydzyk prorokiem, mohery strażą religijną?
    A bijące serce partii rekrutowane z narodowców i kiboli?
    Polska dla Polaków to już totalitaryzm, czy dopiero przymiarki?

    Na razie zamawiamy pięć piw, czy też dewastujemy elewacje krzyżami celtyckimi, czy indyjskimi znakami szczęścia.
    Przyjmowanie delegacji chińskiej bez czerwonej flagi?
    Nie do przyjęcia…….

    To co u nas jest zakazane, po sąsiedzku jest składnikiem narodowego etosu.
    Co zrobimy z tradycjami zbrojnymi Węgier, Litwy, Ukrainy?
    Może przestaniemy się wygłupiać?
    Postawili na złego konia, zdarza się w historii narodów.
    Skłoniono do walki o te kraje mnóstwo młodych ludzi, którzy zginęli w złej jak się okazuje sprawie. Tyle że wiadomo to po fakcie.
    Tak samo głupio gineli Włosi, czy sto innych nacji, wciągniętych w wir światowego konfliktu.

    I sytuacja może się powtórzyć…..
    Powiewają fałszywe flagi przyciągając międzynarodowych najemników i ochotników.

  62. Z Hartmanem chodzi o zasady. Bo to przykłąd na cenzurę – gorszą (bo nieformalną, pelzającą, ukrytą) niźli ta z Mysiej. Tu Hartman, tam Gologota Picnic (i nawiedzony do kwadratu Grobelny), jeszcze gdzie indziej ekspozycja Kozyry, Gorgoroth i „baranie łby” na krzyżach (jako symbol „szatanizmu” – sic !!! – bo to heavy-metalowy koncert z „diabełkami” rąk wśród widowni), Behemot i Darski, tu obraza tzw. „uczuć religijnych” – kuriozum porównywalne z krajem Saudów i Iranem, tam Bashobora i pielgrzymka lekarzy (autobusami, z Wroclawia do Lichenia !!!!) na spotkanie z tym kuglarzem, prestidigitatorem i szamanem (sic !!!!!). Czy Polska jest ciemnogrodem czy nie jest nim jeszcze ?
    Centrum Wiesenthala protestuje, że symbol polskiego etosu i styropianu, laureat Pokojowej Nagrody Nobla wręcza nagrodę swej fundacji (czyli de facto nobilituje poglądy TEGO człowieka sprzeniewierzając się idei nagrody której jest symbolem) jednej z osób uznanych przez owo Centrum (ważne w kulturze dzisiejszego świata) za jednego z 10-ciu najskrajniejszych antysemitów i quasi-nazistów współczesnej Europy – Tiahnybokowi, profanujac tym samym ideę „pokojowej nagrody Nobla”. Dalej – Wałęsa wzywa w Kijowie do „marszu na Moskwę” (jak podczas tzw. „Dymitriad” Mniszchówna i jej kochankowie łze-Dymitry + jezuici + kontreformacyjna tłuszcza szlachecka I RP) – sic ! do „sześcianu”…..
    Oto Polska właśnie. Czyż nie mozna mówić o kompletnym ciemnogrodzie tego kraju, tego spoleczeństwa, tej peryferii UE. Ignoirancja, lenistwo umysłowe, tępota intelektualna (elit – nie gminu !), tandeta i głupota polityczna, totalny irracjkonalizm i ślepota na trendy we wspólczesnym świecvie ……
    Aha, jeszcze p. Bieńkowska tak zachwalana przez media i mainstream jako „wybitny fachowiec” i „znafca” tematyki gospodarczej oceniana zostaje po przesłuchaniach na „komisariat unijny” jako ……. najgorsza ze wszystkich kandydatów …..
    I media polskie milkną, łeb „w wodę”: jak w przypadku malezyjskiego Boeninga strąconego nad Ukraina wsch. przez ……. na Panie Redaktorze, dwa m-ce temu w Polsce wydano absolutny wyrok w tej sprawie. Czemu nikt dziś nic tu nad Wisłą nie mówi, nie pisze, nie peroruje ? Czemu Wy polscy dziennikarze nie informujecie, że rząd Malezji oficjalnie zarzucił Kijowowi winę za tę katastrofę ? Czemu zapadło takie milczenie w tej – i w wielu innych, podobnych sprawach ?
    Pozdrawiam smutno ! I wesoło zarazem …..
    Wodnik 53 (agent Putina wg Blogera „Polityki”)

    PS: @takei-butei – zadajesz słuszne pytania, ale …… ta praktytka to norma od 2,5 dekady w polskim życiu tzw. publicznym. Bo co z Oleksym i „aferą Olina” ? Co z Cimoszewiczem Tuskiem, Miodowiczem, Brochwiczem i …… Jarucką (p.Premier były Tusk jakoś spał cały czas spokojnie, moralny kac go nie dławił, a dziennikarze – m.in. p.Redaktor Passent – wcale Go w tej materii nie niepokoili, zapomnieli jakby o tej drażliwej sprawie) ? A obiad „drawski” i rola w nim hiper-demokraty Lecha W ? A falandyzacja prawa …… itd. itp Drogi Blogowiczu – w krajach super-katolickich to „norma” (vide Itralia i powiązania mafii z bigoterią i Kościołem instytucjonalnym). Podałem tylko kilka przykładów, Hartman vs Grodzka to nie jest najjaskrawszy przyklad politycznego ku…wa jakie rozpanoszyło sie – pod parasolem etosowo-styropianowym – nad Wisłą, Odrą i Bugiem.

  63. mag
    5 października o godz. 21:20

    Hartmana gnoi kołtuńska profesura? A „Polityka” go nie gnoi? A Palikot go nie gnoi? Gnoją, i „Polityka”, i Palikot. A to są przecież swoi, ateiści. To też kołtuneria? Miło mi, jeśli „Polityka” to kołtuneria. Miłó mi, że Palikot to kołtun. A z gnojeniem Grodzkiej przez Hartmana?

    Ave Anna Grodzka!

  64. Wodnik 53
    5 października o godz. 23:08

    Właśnie, o to mi chodzi: wszyscy gnoją, kamienują, palą na stosie. Wszyscy: i z lewa, i z prawa. I kościelni, i ateiści. Natomiast na tym forum całą winę na kościelnych, nie widzą, że ateistę Hartmana stosem potraktował ateista Palikot, że ateistę Hartmana kamieniem potraktowała ateistyczna „Polityka”, że ateista Hartman ohydnie potraktował ateistkę Grodzką.

    Ave Anna Grodzka!

  65. Szanowny Panie Redaktorze
    W kwestii „dywersji” i horrendalnego skandalu związanego z promulgacją, raczył Pan wyrazić następującą opinię :

    Pojawiły się sugestie, że być może za tym opóźnieniem stała jakaś firma działająca w raju podatkowym. „Myślę, że wątpię”, ale odpowiednie służby (prokuratura?) powinny to sprawdzić. Raczej wygląda to na zwykły i karygodny bałagan, indolencję, podobnie jak było z ustawą o „bestiach”.

    Otóż ośmielam się mieć wątpliwości do Pańskich „wątpi” jako absolutnie nielogicznych bowiem przyjmuje Pan, dając przykład ustawy „o bestiach”, że w Rządowym Centrum Legislacji to normalka, że urząd ten (mam na myśli jego urzędników) mają w sempiternach swoje obowiązki.

    Panie Redaktorze! Gospodarzu nasz nieoceniony.
    Nawet gdyby w tym centrum zatrudnionych było całe stado ciotków i pociotków, kochanek i utrzymanków decydentów najwyższego szczebla (czego nie wykluczam), to po sprawie ustawy „o bestiach” kolejna taka afera promulgacyjna nie mogłaby się zdarzyć a nawet nie miała prawa się zdarzyć bowiem jej prawdopodobieństwo znacznie się obniżyło przecież.
    Pańska logika – to normalka, że tam taki syf – to nie za bardzo trafna jest.

    Nie, nie, Pan z góry przesądza „myśląc że wątpi” i tym samym różnym niekompetentnym bałwanom z aparatu ścigania, jako dziennikarski autorytet, daje furtkę by w przyszłości usprawiedliwiać swoją indolencję.

    „Wątpiąc”, stawia się Pan po stronie służących złej sprawie. Dupki z ABWery, CBA i CBSiu, zamiast zacząć inwigilować wszystkich odpowiedzialnych za aferę i zacząć kontrolować przez najbliższe jakieś 15 lat ich kontakty, majątek, dochody i wydatki, także ich rodzeństwa, rodziców, kochanek i kochanków, dzieci i innych ciotków pociotków, ich miejsc pracy, (czy np. nie w „cypryjskich” firmach) to mogą sprawę olać, znaczy umorzyć bo „nic się nie stało”, nawet Passent jest tego zdania i to głośno mówi.

    Z pewnością ucieszy się też katechetka, bo właśnie zrzuciła z siebie obowiązek kontroli służb specjalnych i spokojnie może sobie pierdzieć w stołek skoro nawet Passent „wątpi”.

    Dobrze, że pochwalił Pan gazetę, która dokopała się i ujawniła aferę ale ani słowa nie powiedział Pan na temat szmatławca, który winnego już znalazł („Szczurek zgubił 3 miliardy”). Zgadza się Pan, że jest lepsza i szybsza od całego aparatu ścigania? Znalazła przecież winnego. Natychmiast.
    Rozumiem, umknęło to Panu.

    Pozdrawiam, Nemer

  66. @Teodor Parnicki

    „Pańskim zdaniem obaj są narodowcami, antysemitami i rewizjonistami?”

    Problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

  67. Nela
    Jasne, że na „dobrą” twarz się pracuje. Latami. A nie chirurgią plastyczną.
    Weź taką seniorkę, wspaniałą aktorkę setki dobiegającą – Danutę Szaflarską, czy o pokolenie młodszą Beatę Tyszkiewicz.
    Mają zmarchy i wciąż są piękne.
    Ale jak umrzesz za młodu, to pamiętają cię piękniejszą, co zrozumiałe.

  68. Polecam – to jest ważniejsze dla świat (nie peryferyjny „kraik” i jego pseudo-problemy, nadęte ego tut. elit i tromtadranctwo owego społeczeństwa) położony w środku wyrostka robaczkowego AZJI !!! (czyli – w Europie, to za Daviesem, autorytetem Poslki etosowo-styropianowej): http://www.geopolityka.org/komentarze/3033-paul-craig-roberts-czy-rosja-i-chiny-czekaja-na-moment-kiedy-jedyna-opcja-bedzie-wojna
    Miłęj choc nieoptymistycznej lektury
    Wodnik 53 (agent Putina wg Blogera „Polityki”)

  69. @ fidelio, 5 października o godz. 23:16

    To w Pańskiej wypowiedzi było coś do rozumienia? Moim zdaniem wyprodukował Pan po prostu purnonsens.

  70. TEODOR PARNICKI
    5 października o godz. 21:12

    dziękuję za wyjaśnienia dotyczące „Mein Kampf”. Mogę więc legalnie kupić „Mein Kampf” i jeśli zacznę dyskusję na drażliwe tematy związane z tą książką, nie nazwiesz mnie nazistą, a pochwalisz za łamanie tabu? Z kolei Ratajczak co innego mówił na swoją obronę, niż ty tu piszesz, ale ja Ratajczaka nie bronię.

    Jeśli jednak mówisz, że każde tabu można łamać, to znaczy, że akceptujesz dyskusję na temat, za który wyrzucono Ratajczaka?

  71. mag
    5 października o godz. 20:18
    Koniecznie. Ale przedtem „Barbarzyńska Europa”, zaś „Kobyła” na deser.
    @fidelio 05.10. godz. 21.07
    Dzięki za link
    @wodnik53
    gratuluję poczucia humoru i ciekawych diagnoz, które podzielam bom lewicowej orientacji. Pamiętam jak Cię Pan redaktor Sz. nazwał agentem wpływu.
    Dobranoc wszystkim

  72. takei-butei
    Wychodzi na to, z twojego pisania, że wszyscy gnoją wszystkich.
    Bez różnicy.
    No więc co masz do zaproponowania? Jakoś się z tymi wszystkimi rozprawić, a jeśli już, to jak?
    A może lepiej nie przeżywaj tak emocjonalnie „wszystkiego”, bo zdrowia zwyczajnie szkoda. Na przykład emigruj wewnętrznie, jeśli ci zewnętrzność tak bardzo doskwiera.

  73. @ takei-butei – Blogowiczu, im więcej tu kadzidła, mirry, krzyży, pomników JP II, „Jezusicka tego co się pod przeł. Dukielską urodził a Królem Polski jest”, kościoła i purpuratów w tv (i innych mediach), lekcji religii w szkołach i kapelanów w slużbach mundurowych to owo ku…stwo jest większe. Potężnieje, rośnie w górę.
    Porównanie – w Licheniu na szamana Bashoborę przychodzi/przyjeżdża/pielgrzymuje ponad 70 tys ludzi (w tym jak wspomniałęm lekarze z W-wia). Onegdaj w Pradze, w jednej z parafii na spotaknie z tym kuglarzem przyszło ….. kilkanaście osób. Wymiar cywilizacyjny Polski i Czech, stan umysłu i spojrzenia na rzeczywistosć.
    Radzę pomyśleć. Bo kwestia nie lezy w tzw. wierze czy nie-wierze. Ona jest gdzie indziej.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53 (agent Putina wg Blogera „Polityki”)

  74. @takei – butei , 22:59
    Inne macki tez widze ( mam b.dobre okulary ) ,
    a obludnikiem i tak jestem .
    Po prostu: obludzanie innych sprawia mi
    niesamowita frajde .
    To stan zblizony do ekstazy .

    Pozdrowionka.

  75. Mag, Nela

    We wrześniu polecałem film hiszpańki „80” dni który emitowała Kultura

    To miłosna historia dziejąca się w trójkącie dwóch kobiet i mężczyzny. O tyle ciekawa, że romansowały ze sobą kobiety – w tym żona bohatera, który oczywiście to przezywał głęboko.
    Z tym, że bohaterowie romansu byli w latach – wszyscy po sześćdziesiątce.
    Naprawdę dobrze opowiedziana historia i świetnie podana widzowi – w tym sceny zbliżeń. Bohaterowie byli piekni.
    Ale po prosty twórcy Jon Garano, Jose Mari Goenaga zauważyli piękno w ludziach.
    A jak się widzi piękno w ludziach to oni bez względu na urodę czy wiek są piękni.

    Pozdrawiam

  76. mag
    5 października o godz. 23:17
    A Nina Andrycz???
    Młodo umrzeć, to zostawić wspomnienie o życiu niedokończonym. Żal.
    Niedawno odeszła po wyniszczającej, ciężkiej chorobie moja młodsza o rok koleżanka. Zupełnie nie przypominała siebie „z tamtych lat”, ale ja ją najlepiej zapamiętałam jako dziewczynę z talią osy, o zgrabnych nogach, na wysokich obcasach i w spódniczce tak zwężonej ku dołowi, że chodziła drobnym kroczkiem a do tramwaju wsiadała tyłem i z podskokiem, trzymając się uchwytu w drzwiach. Kidy się ją pytało „ile ważysz?” odpowiadała… „po maturze miałam 48 kilo… a teraz… nie wiem.”
    Nie wierzyła, że na tamtym świecie cokolwiek na nią czeka, ale ja myślę, że ona tam gdzieś jakąś chmurkę tymi szpilkami depcze.
    I kiedy się spotkamy, to jej przypomnę, ile ważyła po latach!

  77. Kartko!
    Widziałam ten film. Potwierdzam opinię.

  78. @Teodor Parnicki

    „To w Pańskiej wypowiedzi było coś do rozumienia? Moim zdaniem wyprodukował Pan po prostu purnonsens.”

    Rany, widzę, że trzeba jednak łopatą do głowy. Wytknąłeś Ratajczakowi działalność polityczną? Wytknąłeś. U Hartmana ci to jednak jakoś nie przeszkadzało. Takie podwójne standardy po prostu.

  79. @ takei-butei, 5 października o godz. 23:23

    1. Jeśli zacznie Pan dyskusję o „Mein Kampf”, to nie tyle otrzyma Pan ode mnie pochwałę, co raczej pozwolenie (o ile oczywiście potrzebuje go Pan właśnie ode mnie). Czy nazwę Pana „faszystą”? Tylko wówczas, gdy będzie Pan głosił faszystowskie poglądy.

    2. Mało ważne jest to, jak się Ratajczak tłumaczył. Kluczowe jest to, co pisał. A pisał zazwyczaj antysemickie, nacjonalistyczne i faszyzujące baliwernie, zamaskowane pozorem naukowego obiektywizmu (niby jedynie referował, w istocie zaś propagował rewizjonistyczne kłamstwa). Proszę sięgnąć do jego esejów.

    3. Ja nie mówię, że każde tabu należy łamać. Twierdzę natomiast, że należy nieustannie dyskutować o tym, dlaczego i po co dane tabu powstało, oraz czy jego obowiązywanie nadal ma sens.

    4. Czy akceptuję dyskusję na temat, za który wyrzucono Ratajczaka?
    Oczywiście. Uważam, iż musimy wciąż dyskutować o tym, czy należy penalizować rewizjonizm. Jest to bowiem część szerszej, kluczowej debaty – o tym, jak rozpoznawać dyskursy pseudo-naukowe stanowiące przykrywkę dla różnego rodzaju ideologii politycznych. A także – jak reagować na roszczenia tych dyskursów do prawdy, uznania oraz politycznego wpływu.

  80. mag
    5 października o godz. 23:26

    Nie martw się me zdrówko. Ani o mnie, o moje emocje. Jestem zwyczajnie za tym, aby nikt nikogo nie gnoił. To mam do zaproponowania: nie gnoić. Przynajmniej od Hartmana tego oczekuję, ale to chyba jednak zbyt wygórowane oczekiwanie. To mój kraj, moja ojczyzna, czuję się tu dobrze, bronię Grodzkiej, tak samo pisałem, że współczuję Hartmanowi za to, jak go Palikot potraktował, co nie zmienia faktu, że Hartman postąpił wobec Grodzkiej ohydnie. Ona przynajmniej nie robi z siebie męczennicy, a miałaby powody daleko większe, niż Hartman. Za to ją polubiłem…

  81. @ fidelio, 5 października o godz. 23:45

    Błąd – a raczej brak czytania ze zrozumieniem. Nie wytykałem Ratajczakowi zaangażowania politycznego. Wytykałem mu zaangażowanie po stronie kryptofaszystów.

  82. TEODOR PARNICKI
    5 października o godz. 23:46

    Dziękuję. Więcej pytań nie mam. Ty jesteś otwarty, chwała ci. Ja uważam, że nigdy nie wolno pewnych granic przekraczać, zamykam się na rozmowę na pewne tematy dla zasady: tabu to tabu. Tyle. Nie ma więc mowy o dyskusji między nami.

  83. mopus11
    Muszę koniecznie przeczytać „Barbarzyńską Europę”, bo wprost wstyd, że mi jakoś umknęła. „Kobyłę” mam zresztą na śmierć zaczytaną, z uwagami ołówkiem na tzw. marginesach i zakładkami.
    Ale mimo tej „obsuwy”, gdy teraz przeczytałam w googlach, o czym traktuje „Barbarzyńska”,to widzę, że i tak miałam zdanie wyrobione na temat tożsamości i korzeni kulturowych cywilizacji europejskiej.
    Krótko mówiąc, wkurzalo mnie pieprzenie o „chrześcijańskich korzeniach Europy” jakby innych nie było.

  84. @ takei-butei, 5 października o godz. 23:50

    „Tabu to tabu”. Hm… Tak, prostu? Pełna akceptacja? Na serio?

    Czym grozi podobny brak krytycyzmu pokazuje film „Dawca pamięci” (http://www.filmweb.pl/film/Dawca+pami%C4%99ci-2014-188890). Polecam w ramach rekolekcji.

  85. @Teodor Parnicki
    „Błąd – a raczej brak czytania ze zrozumieniem. Nie wytykałem Ratajczakowi zaangażowania politycznego. Wytykałem mu zaangażowanie po stronie kryptofaszystów.”

    „Poza tym facio próbował politykować.”

    No więc Hartman też próbował, jeden i drugi kariery polityczne skończyli podobnie, normalnie bracia bliźniacy pod tym względem.

  86. Wodnik 53
    5 października o godz. 23:27

    Ale może też jest na odwrót: im więcej tu ataków na mirrę, tym bardziej się radykalizują obrońcy mirry? Uważam, że rzecz nie w tym, iż w zacofanym gospodarczo kraju przełamuje się tabu kazirodztwa, ale w tym, że nie rozwija się gospodarki. To głupota. Jeśli tu będzie gospodarka, jak w Czechach, to i mirra sama wyparuje. A jeśli tu będzie gospodarka, jak w Holandii, to po mirrze nawet pamięć nie ocaleje…

    Hartman, jego postawa to głupota. Raz, że nie bronił Grodzkiej, a z siebie robi męczennika. Dwa, w kraju, w którym miliony Polaków marzą o kupieniu auta wyrzuconego na złom przez Niemców, zaczyna dyskusję o kazirodztwie. Nie tędy droga. Hartman wzmacnia fanatyków, sam będąc fanatykiem. Wzajemnie się napędzają ideologią, a nie umieją sprawić, żeby to Niemcy marzyli o kupowaniu aut przez Polaków wyrzucanych na złom.

  87. Takei-butei,
    a co było z Grodzką? Bo powtarzasz to jak mantrę a ja jak ta tabaka. Wiem, że odeszła ale nie znam przyczyn poza podanymi oficjalnie, że nie pasują im poglądy.

  88. Zakres poruszonych tu tematów jest ogromny, łącznie z tymi, które dla duszpasterstwa są najtrudniejszym wyzwaniem, np.: pary żyjące bez ślubu, porzuceni małżonkowie, osoby po rozwodach i żyjące w nowych związkach, dzieci z takich związków, samotne matki, związki jednopłciowe i wychowywane przez nie dzieci, a także poligamia, przemoc rodzinna i wykorzystywanie seksualne, antykoncepcja. Jak to ujął kard. Lorenzo Baldisseri, sekretarz generalny Synodu Biskupów, dokument ten „przedstawia wizję rzeczywistej sytuacji współczesnej rodziny”.
    http://tygodnik.onet.pl/wwwylacznie/w-watykanie-rusza-synod-biskupow-poswiecony-rodzinie-polska-nieprzygotowana/x30wh
    ===============

    Pełne prawie spektrum naszych tabu…….]
    Franek jest uprawniony do ich łamania?

    Czy też „jak tabu to tabu”?????????

  89. TEODOR PARNICKI
    5 października o godz. 23:58

    tak, tabu to tabu. O mój brak krytycyzmu się nie bój. Łam sobie tabu, ja ci nie zabronię, co więcej, ty wystarczysz za mnie i za kilku innych. Stachanowiec? Ja mam krytycyzm do rzeczy, jak myślę, ważniejszych, niż tabu: nie podoba mi się, jak Polska jest zadłużana, jak Tusk i Kaczyński gnoją mój kraj, jak ludzie zwłaszcza młodzi emigrują za chlebem, jak rozrasta się biurokracja, jak minister bierze łapówki i nic, bez kary, jak tworzy się stanowiska dla swoich i za publiczne pieniądze, jak Hartman wyrzuca Grodzką z klubu TR, jak Passent broni Hartmana a nie broni Grodzkiej…

  90. Ewa-Joanna
    6 października o godz. 0:06

    To, że Hartman i Palikot wyrzucili ją z klubu TR, stosując kruczki prawne. tak mówi Grodzka, a nie słyszałem, aby TR dementował.

  91. @ fidelio, 6 października o godz. 0:03

    Naprawdę? Hartmana wywalili z Uniwersytetu Opolskiego za negacjonizm? Panu się coś pokiełbasiło…

  92. wiesiek59
    6 października o godz. 0:08

    tabu to tabu. ja, takei butei (takie buty) tak uważam, a co zrobi jakiś Franek, co to mnie obchodzi. Moje zasady są stałe. Nie odpowiadam za Franka, nie odpowiadam za ciebie, nie odpowiadam za Hartmana. Odpowiadam za siebie.

  93. takei-butei 5 października o godz. 19:19 pisze:Haniebne, że Passent nie wziął w obronę Anny Grodzkiej, której Hartman przewodniczący rady krajowej politycznej TR publicznie nie bronił, która z zastosowaniem kruczków prawnych (jak mówi Grodzka) wyrzucono z klubu TR. To jest hańba.

    Szanowny Takei-Butei,
    mam prośbę o wyjaśnienie, bo nie zatrybiam jakoś – Dlaczego to niby Pan Red. Passent jest obowiązany bronić przed Hartmanem i Palikotem starego komucha Bęgowskiego? – i dlaczego to jest hańba, że nie bronił?
    Będę wdzięczny za oświecenie mnie, Nemer

  94. Nela, Kartka z podróży
    Niestety, nie widziałam filmu „80”. na Kulturze, choć go polecałeś, co pamiętam.
    W tym samym czasie na innym kanale leciał” „Hotel Transylwania”, zupełnie odlotowy (animowany), przezabawny, który oglądałam chyba rok wcześniej z moją wnuczką w kinie. Chciałam żeby go obejrzał Mój Stary, a ja przy okazji raz jeszcze.
    Nela wspomniała o Ninie Andrycz, a mnie naszło skojarzenie.
    W 1999 robiłam wywiady dla „Zwierciadła”, bo wymyśliłam sobie taki oto temat, jak oceniają mijający wiek kobiety, które po przeżyły go (ten wiek) niemalże od początku.
    Najstarsza z moich rozmówczyń, Irena Jurgielewiczowa (pisarka dla młodzieży, ale też autorka świeżo wtedy wydanych arcyciekawych i świetnie napisanych wspomnień „Byłam, byliśmy”) była wtedy już po dziewięćdziesiątce.
    Rozmawiałam też m.in. z Niną Andrycz ( w znakomitej jeszcze formie), ze Stefanią Grodzieńską (takoż) i Zofią Chądzyńską, co przetłumaczyła całego Cortazara, a gdy jeszcze mieszkała w Argentynie, przyjaźniła się z Gombrowiczem.
    Bożesztymój, co to były za wspaniałe kobiety!
    Dzisiejsze feministki (nikomu niczego nie ujmując) mogłyby im prać majtki.

  95. Wodnik 53- 23:08
    Czekałam na twój głos – dzięki.

  96. @Teodor Parnicki

    „Naprawdę?”

    Naprawdę.

    ” Hartmana wywalili z Uniwersytetu Opolskiego za negacjonizm?”

    A ktoś tak twierdzi? Poza tobą?

  97. @mag
    ” Zofią Chądzyńską, co przetłumaczyła całego Cortazara, a gdy jeszcze mieszkała w Argentynie, przyjaźniła się z Gombrowiczem.
    Bożesztymój, co to były za wspaniałe kobiety!”

    To moja idolka, za Cortazara.

  98. @ fidelio, 6 października o godz. 0:20

    A ja tak twierdzę?

  99. Nemer, Ewa-Joanna

    Najlepsze jest to, że za zastowanie kruczka prawnego do wywalenia jej z klubu Twojego Ruchu Grodzka obciązyła Palikota a nie nieszczęsnego Hartmana

    Tak to tłumaczyła w TVN24:

    „”Nie jestem już członkinią klubu parlamentarnego Twój Ruch Ruch Palikota” – poinformowała w nocy z wtorku na środę w serwisach społecznościowych Anna Grodzka. „Janusz Palikot znalazł kruczek prawny, by wbrew mojej woli usunąć mnie z klubu. Nie uwzględnił mojego wniosku, aby klub przegłosował czy usunąć mnie czy nie”

    Tak więc znow Palikot narozrabiał a Hartman za to bęcki zbiera.
    No i Passent który nie bronił Godzkiej przez Bogu ducha winnym Hartmanem.

    Ale jazda!

    Pozdrawiam

  100. Nemer, Ewa-Joanna

    Najlepsze jest to, że za zastowanie kruczka prawnego do wywalenia jej z klubu Twojego Ruchu Grodzka obciązyła Palikota a nie nieszczęsnego Hartmana

    Tak to tłumaczyła w TVN24:

    “”Nie jestem już członkinią klubu parlamentarnego Twój Ruch Ruch Palikota” – poinformowała w nocy z wtorku na środę w serwisach społecznościowych Anna Grodzka. “Palikot znalazł kruczek prawny, by wbrew mojej woli usunąć mnie z klubu. Nie uwzględnił mojego wniosku, aby klub przegłosował czy usunąć mnie czy nie”

    Tak więc znow Palikot narozrabiał a Hartman za to bęcki zbiera.
    No i Passent który nie bronił Godzkiej przez Bogu ducha winnym Hartmanem.

    Ale jazda!

    Pozdrawiam

  101. Wy swoje a Hartman swoje

    „Jan Hartman
    OŚWIADCZENIE
    Bardzo proszę przyjaciół i znajomych o lajkowanie i udostępnianie. Dziękuję!

    W związku w okładką tygodnika „Wprost”, z datą 6-12 października 2014, prezentującą fotomontaż, na którym obejmuję trzymaną na kolanach nieletnią dziewczynkę, oraz uwidaczniającą formułowania: „Prof. Hartman propaguje seks z rodziną” i „Prof. Hartman: kazirodztwo jest OK”, oświadczam, że wystąpię na drogę prawną w obronie dobrego imienia własnego oraz mojej rodziny. Wspomniane treści oparte są na kłamstwie i stanowią zniesławienie, naruszając dobra osobiste moje i mojej rodziny. Jako że nie jest to jedyny akt zniesławienia, jaki dotknął mnie w ostatnich dniach, spodziewając się kolejnych, uprzedzam, że każdy, kto publicznie przypisze mi propagowanie kazirodztwa, musi liczyć się z pozwaniem przed sąd.
    Okładka „Wprost”, przypisująca mi propagowanie kazirodztwa, czego nie robię i w żadnym tekście czy wypowiedzi nie robiłem, jest przykładem wyjątkowej nierzetelności dziennikarskiej, rujnującej poziom publicznej dyskusji. „Wprost” nie po raz pierwszy zresztą pokazało, że zamiast służby społecznej debacie, wybiera szokowanie i jątrzenie kosztem prawdy. Najważniejsze, żeby dobrze się sprzedało – reszta się nie liczy. W języku przyzwoitych ludzi, to, co uczyniła ta gazeta, zwie się podłością.
    Jednocześnie pragnę przypomnieć, że w obiegu naukowym oraz w debacie prawno-politycznej w niejednym kraju europejskim od dawna prowadzi się dyskusję nad słusznością penalizacji dobrowolnych związków kazirodczych pomiędzy dorosłymi, zwłaszcza pomiędzy rodzeństwem. Są one w niektórych krajach, w tym również należących do Unii Europejskiej (Francja, Hiszpania, Holandia) niekarane, w innych zaś karane z różną surowością. Dowodzi to, że kwestia penalizacji kazirodztwa jest kontrowersyjna i niejednoznaczna, a więc wymagająca dyskusji. Podjęcie takiej dyskusji, w tym również wypowiedzi przytaczające bądź rozważające z większą bądź mniejszą empatią argumenty przeciwników karania za dobrowolne związki kazirodcze dorosłych, nie stanowią przekroczenia granic wolności słowa ani dobrych obyczajów. Obrona wolności ekspresji dziennikarskiej i akademickiej jest natomiast obowiązkiem wszystkich ludzi dobrej woli, a w szczególności przedstawicieli prasy oraz świata nauki i kultury. ”

    A w madrych krajach wystarczylo, zeby premier zajal stanowisko w danej sprawie. To zajecie stanowiska, w pewnym madrym kraju, ponad 30 lat temu bodajze, brzmialo:

    RZADOWI NIC DO TEGO CO SIE DZIEJE W BUDUARACH NARODU.

    Tym premierem byl Pierre Eliot Trudeau. Do dzisiaj nie sciagniety z cokola pozostal. Choc proby bywaly, bywaly.

    Trudeau to taka rzadkosc niebywala. Niestety, tez juz w niebycie. Jak wielu innych, madrych ludzi

  102. A tu fotomontaz tyg. „Wprost”

    https://www.facebook.com/JanHartmanProfilPubliczny/photos/a.204079649646006.56715.204077999646171/727589533961679/?type=1

    Ten Hartman.. Czy ta Hartmanowa dziewczynka ze zdjecia nie jest aby juz w hartmanowej ciazy?

    Panta rei. Czyli, portki opadajo. I dunno, tak naprawde

  103. Ja bym tam wylal was, Pana i Hartmana, z tej wanienki, w ktorej wlasnie wykapaliscie sie i szybko bym o was zapomnial. Szkody zadnej by nie bylo.

  104. Ten sam facet (wspomniany w oświadczeniu Hartmana) powiedział także coś innego co można przetłumaczyć „rozsadek przed emocjami”. To motto także przydałoby się tutaj przytoczyć. Chociaż można to zadedykować przy wielu innych okazjach.

  105. Nie byłam i nie jestem pod urokiem prof. Hartmana, ale to co zrobił WPROST jest chamstwem, łajdactwem i niegodziwością równocześnie.
    A sam profesor, jak to kiedyś mawiano utracił czujność klasową dziś zbiera baty i jeszcze w dodatku się dziwuje całkiem szczerze.
    Warto ocenić sytuacje, zanim się wskoczy na główkę do suchego basenu.
    Nasi uczeni doktorzy cyba się wyalienowali skutecznie z realnego życia społecznego w kraju zamieszkania a to nie może się dobrze skończyć.

    A tu pięny przykład; Jaka uczelnia – takie doktoraty!
    Któraż to pozycja w rankingu wyższych uczelni? Mieć dyplom takiej uczelni to już wstyd i popelina. Studenci się wreszcie wkurzyli i oto co się stało na dziedzińcu renomowanej wyższej uczelni!!!
    http://wyborcza.pl/1,75248,16749360,_To_hucpa_i_profanacja_UW___Publiczne_czytanie_doktoratu.html#TRrelSST

  106. Wodnik53, Szanowny Agencie. Jak może być dobrze w kraju, gdy fundamentem jego bytu jest IPN. Gdzie 80 procent posłów ślubuje z przywołaniem boga i jest oddanych po każdym względem kośćielnej instytucji obskuranckiej. Gdzie w rządzie znajdują się figury mafijnej organizacji Opus Dei /Sikorski, Gowin, Królikowski lub Biernacki/. Gdzie zlikwidowano opinię publiczną a media znajdują się w rękach korporacji i rekinów finansowych. W Państwie, które doprowadzono do roli bezwolnego wasala obcego mocarstwa realizującego samobójczą dla siebie politykę zagraniczną. W którym dokonuje się bezkarnie gigantyczne oszustwa wobec społeczeństwa, pozbycie się majątku narodowego, oddanie losu seniorów ręce prywatnych oszustów OFE i rabunek majątku stolicy przez zorganizowane mafie oszustów. Państwie rozbuchanej korupcji, nepotyzmu władzy kolesi i totalnego kłamstwa historycznego. I wszystko to pławi się w oparach wolności Komorowskiego i jego akolitów.

  107. Nemer
    6 października o godz. 9:31
    Czy ktoś jeszcze pamięta, czyj to był genialny pomysł na standaryzacje polskich placówek dyplomatycznych na całym świecie?
    Miały być jednakowe meble, wyposażenie, żyrandole – cały wystrój placówek.
    Aby w każdym polskim konsulacie, czy też ambasadzie Polak czuł się, jak u siebie, zaś obcokrajowiec od progu mógł widzieć, że tu jest Polska!
    ???
    Oczywiście niezastąpiona do dziś i jeszcze długo, długo nie Anna Fotyga.

  108. jasny gwint
    6 października o godz. 10:05
    Wedlug pana mentalnosci to nawet ja jestem zakonnica , i chodzby
    z dwojgiem dzieci …
    Panu ,pana przekonania zjadly rozum … zupelnie tak samo jak tym
    katolickim dysydentom …
    Pozdrawiam

  109. Jeszcze o standaryzacji… Jak można dokonać takiego dostosowania do pozostałej reszty, kiedy w komisariacie takie cacko, jak piękne schody…
    http://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fxu.cdn03.imgwykop.pl%2Fc3397993%2Flink_UwwvizZEo4JYO7iF7DZZ8grglCvNtUWH%2Cw300h223.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fwww.wykop.pl%2Flink%2F1834297%2Ftak-wyglada-komisariat-policji-xxi-wieku-powstal-na-dworcu-glownym-we-wroclawiu%2F&h=223&w=300&tbnid=mMgwiQJwZs_N_M%3A&zoom=1&docid=r_Cmq93GXTiIpM&ei=HVEyVJ-kOsPxaIL3gsAG&tbm=isch&ved=0CB4QMygAMAA&iact=rc&uact=3&dur=3974&page=1&start=0&ndsp=8
    Chciałam koniecznie zobaczyć te schody z bliska i pokazać je koleżance, która przyjechała z Warszawy. Obejrzałyśmy piękny dworzec, po czym cposzłyśmy na komisariat, gdzie poprosiłam dyżyrnego za szybą, aby nam pozwolił te fantastyczne schody zobaczyć… bez powodzenia.
    Zaproponowałam nawet, aby nas na parę minut zaaresztował, ale się nie zgodził, wię tylko Patrzę na twoją fotografię!
    I wierzę na słowo i fotce też.

  110. @NELA
    Oj tam, oj tam. Ty, zamiast się cieszyć bezinteresownie, cieszysz się standaryzacyjnie. A swoją drogą, jak se przypomnę swoje, z kumplami, wizyty na dworcowym posterunku Milicji Obywatelskiej, gdzie nas regularnie, po piwku nad ranem, legitymowali, sprawdzając w swoich papierach, czy my aby nie bandziory, to choćby z tego tylko powodu, chciałbym w te 18-20 lat wskoczyć i po takich schodach się przespacerować.
    PS
    Piwo nad ranem można było tylko „na Głównym”.

  111. W Gazetce W. nie pisali (oni tam zbyt dobrze wiedzą, co PO może zaszkodzić), toteż beztroska i bezkrytyczna NELA może nie wiedzieć wszystkiego na temat rzeczywistego przebiegu świńskiej grypy w Polsce w 2009 r. i prawdziwych rozmiarów jej śmiertelnych żniw, jakie spowodowała szczepionkowa obstrukcja E. Kopacz. Dobrze, żeby się w końcu NELA dowiedziała i przestała pleść 3 po 3, jak o tej „standaryzacji wystrojowej” placówek dyplomatycznych (o tym to na mur beton NELA powtarza za GW, jak papuga nierozłączka). Zaiste, nie wiadomo, czy śmiać się, czy tylko usiąść i płakać…
    http://niezalezna.pl/59851-setki-ofiar-klamstw-ewy-kopacz-chorzy-na-grype-nie-musieli-umierac

  112. W sprawie tabów to zgadzam się z Prezesem, który zarzucił prof. Fuszara, że ta promuje kazioroctwo. Prezes miał złe doświadczenie z Marcinkiewiczem i teraz potępia.

  113. takei-butei 19.45
    Jakie konkretne korzyści dla polskiej myśli społecznej lub politycznej miałoby przynieść opublikowanie Mein Kampf w Polsce ? Ma pan jakies prawa autorskie i liczy na dochód ? O ile mi wiadomo w Niemczech jest zakaz publikacji tej książki uważa pan ze powinnismy wypełnić ta luke w Europie ?
    Jeżeli chodzi o Anne Grodzka to powszechnie wiadomo ze zapisała się do innej partii, konkretnie do Zielonych. Czy uważał by pan za lincz wywalenie członka PO za zapisanie się do PIS u ?

  114. Lewy 11.12
    Jeżeli silisz się na dowcip w sprawie publicznego zaplucia się Jarkacza w Kadzidle, na temat ruiny polskiej rodziny i lewactwa prof. Fuszary, to najpierw wypróbuj na teściowej czy ja rozbawisz U mnie masz przechlapane i plusy ujemne.

  115. „Są tematy tabu i kwita.” – napisał(a) wczoraj @takei-butei.
    Całkowita zgoda co do obecności takich tematów. Mam natomiast watpliwości co do ich skwitowania.
    Sądzę, że nikomu racjonalnie myślącemu nie wpadnie do głowy pomysł aby np. wprowadzić penalizację homoseksualizmu. A trzeba nam wiedzieć, że jeszcze w poczatkach XX wieku systemy karne państw także europejskich przewidywały ściganie karne i karalność tego typu zachowań. Homoseksualizm w tamtych czasach choć obecny w tzw. przestrzeni publicznej był tematem „tabu” i właśnie dyskusje różnych środowisk doprowadziły do jego depenalizacji przynajmniej w krajach kultury śródziemnomorskiej (choć mam jednocześnie świadomość że są także kraje-islamu np. – gdzie homoseksualizm i współcześnie jest ścigany i karany. W niektórych krajach islamu nawet śmiercią).
    Podobnie jest np. z legalizacją związków par homoseksualnych. Czy jeszcze jakieś 50 lat temu dyskusja na ten temat „mieściła nam się w głowach ” ?
    Oczywistym jest fakt, który dostrzegli już starożytni: Tempora mutantur, nos et mutamur in illis…” Tak było i jest z naszym stosunkiem do homoseksualizmu, legalizacji związków par homoseksualnych, eutanazji itp. Kiedyś były tematami „tabu” i obecnie być nimi przestały i jak się okazuje przestajee nim być również temat kazirodztwa.

  116. Kadett nie może się zdecydować…
    Zaiste, nie wiadomo, czy śmiać się, czy tylko usiąść i płakać…
    Wybór jest prosty; Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się porządnie.
    Stara prawda, wielokrotnie powtarzana.
    Jest tylko jeden warunek; Wiedz, od kogo wymagasz.
    No właśnie.

  117. @Lex
    Homoseksualizm to jednak coś zupełnie innego. Z kazirodztwem jest ten problem, że niszczy zupełnie podstawowe dla człowieka relacje z najbliższymi krewnymi (relacja córki z matką w przypadku związku córki z ojcem). Nie mówiąc już o tym, że przecież rodzic występuje w relacji ze swoimi dziećmi w pozycji realnej władzy, której mógłby nadużywać w przypadku legalizacji kazirodztwa. Także akurat w tej kwestii (mimo, że generalnie jestem bardzo liberalny) uważam, że zakaz tego typu praktyk zagrożony karą ma głęboki sens i jest racjonalnie uzasadniony.

  118. Tabu…….
    -prawa kobiet, do głosowania, wyboru partnera, pracy, też były kontestowane jeszcze trzydzieści lat temu, w Europie.
    -prawa dziecka, też wywoływały zdziwienie
    -prawa zwierząt……..

    O czym się nie rozmawia, tego nie ma w świadomości społecznej.
    Nie bez przyczyny wszelkie nowinki przychodziły do nas z Zachodu, czy Południa.
    Sami nie wymyśliliśmy nic specjalnego.
    Co najwyżej kontrreformację, bez wojny religijnej…….

    Prądy intelektualne z Włoch, czy Francji, zaburzaja nasz grajdołek, stęchły ale jakże swojski smrodek Dulszczyzny.
    Niestety, zmian nie da się zatrzymać, wbrew interesom władców dusz i sumień-samozwańczych.

    Mądry król powiedział:
    „nie jestem królem sumień waszych”.
    I tego sie wbrew dewotom trzymajmy…..

  119. Anca z godziny 11:58 ;
    Nie reaguj na @Kadetta ,jego pupil(Szkot AM) znowu dostał Baty na korcie ,tym razem wPekinie . Zdarza sie Szkotowi , ale Kadett nie znosi kiedy jego idol dostaje baty od Serba i musiał odreagować ,po prostu TY byłaś po drodze.
    Pozdrawiam

  120. Tak, tabu. Dla mnie tez tabu.
    Nie da sie jedsnak ukryc, ze kazirodztwo bylo prakrtykowane w Europie od stuleci, nie tylko w rodach krolewskich, ale i chlopskich. Na skale znacznie szersza niz dzis sklonni bylibysmy o tym myslec.
    A intelektualisci maja to do siebie, ze nie istnieja dla nich tematy tabu. Czy gdy chodzi o istnienie badz nieistnienie Boga, czy o zbudowaniu systemu slonecznego, czy o menstruacji kobiet (tez do niedawna tabu) czy o kaziroidztwo. Czy on, Hartman, tym tematem sie „bawi”, jak ktos wyzej napisal?. Moze i bawi sie, wolno mu bawic sie kazdym tabu.

  121. A Nela dalej swoje dyrdymałki, byle tylko nie dotykać meritum, bo a nuż okaże się, że pediatra Ewa Kopacz winna jest przez swoje zaniechania szczepionkowe śmierci wielu Polaków. Ewa Kopacz – kobieta bohater, prawie E. Plater. Szkoda tylko, że dla wyjątkowo łatwych do manipulowania osobniczek. To prawda, że trzeba wiedzieć, od kogo wymagać…

    PS
    W sumie szkoda nafty, ale jak tu nie reagować na ewidentne bzdury, gdy czytają je tysiące..?

  122. Idea była prosta: młode pokolenie wychowane na porno potrzebuje nowego podręcznika edukacji seksualnej. Tak grupa seksuologów wpadła na pomysł książki „Sex & Lovers: A Practical Guide” – czyli Seks i Kochankowie. Praktyczny poradnik”. Tak brzmi angielska nazwa wydanej dopiero co wydanej w Londynie książki autorstwa Ann-Marlene Henning i Tiny Bremer-Olszewski. Podręcznik wyszedł wcześniej w Niemczech (sprzedano już 200 tys. egzemplarzy) a także w Danii. I szybko staje się bestsellerem. Choć budzi także gorące protesty
    http://swiat.newsweek.pl/-sex-lovers-a-practical-guide-podrecznik-seksu-dla-mlodziezy,artykuly,348988,1.html
    ===============

    Kolejne tabu?
    Przecież nastolatki nie robią TYCH RZECZY- zgodnie z naszymi święto….bliwymi……
    Nie będziemy dyskutować?
    Od tego problem nie zniknie.
    Co najwyżej ciąż przybędzie.

  123. @kadett
    „zaniechania szczepionkowe śmierci wielu Polaków.”

    Próbujesz tu niezłą demagogię sprzedać. Szczepionka na świńską grypę nie chroni przed zwykła grypą. Po drugie nawet szczepionka na zwykłą grypę nie chroni przed zachorowaniem na grypę, bo są jej różne odmiany (szczepy). O winie Kopacz można by mówić gdyby były zgodny od świńskiej grypy, tego nie było (jednostkowe przypadki).

  124. kaettcie,
    A nie pomyślałeś czasem, że każdy ma swoją papugę, na własną miarę i rozumek, po której powtarza?
    Powiadasz, że Nela za GW, jak za panią matka, a gdy czytam twoje posty, to jakbym czytała teksty z Wsieci braci Karnowskichi, Gaz-Polu, albo na portalach typu niezależna.pl
    Jesteś wprost niewolniczo uzależniony od prezentowanego tam widzenia Polski i świata, w przeciwieństwie do Neli, która nie łyka bezkrytycznie „lewackich” sądów i oglądów.
    Parafrazując więc jednego z prawicowych „gurów” medialnych, powiem tak, kto nigdy nie powtarzał cudzych sądów, uznając je za swoje, niech pierwszy rzuci kamieniem.

  125. „Moim zdaniem nie ma potrzeby naruszania tego tabu, jakim jest kazirodztwo, a jeśli – to w wąskim gronie uczonych specjalistów, ”

    Gospodarzu: wlasnie od tego sa dzienikarze zeby tabu tematy dyskutowac
    a nie praktykowac(panu tak dobrze znany ) political correctness.

    „nie wylewać Hartmana z kąpielą!”
    Polityka wlasnie usuwajac bez komentarza blog Hartmana tez wylala Hartmana z kąpielą! , ale tego pan nie nadmienil kierujac swoje boskie pioro wylacznie w kierunku jakiegos tam prowincjonalnego Uni i ich sredniowiecznych obrzadkow.

  126. TEODOR PARNICKI
    5 października o godz. 22:43 udaje, ze posiada wiedze psychologiczna…..rugajac drugich…..
    Saldo mortale

    Sawantka Polonia nie wiedzi roznicy miedzy praktycznym (temperatura wina) ,a estetycznym (poplamiony palcami kieliszek).

    Saldo mortale

  127. Waldemar
    6 października o godz. 12:17
    Staram się nie reagować emocjonalnie, bo się przyzwyczaiłam do tego, że różnym mizoginom i niedowartościowanym w pewnych dziedzinach „prawdziwym mężczyznom” ktoś taki, jak ja po prostu przeszkadza.
    Kadett nie jest pierwszy ani jedyny z tych, co jakoś tak mają.
    Nie chcę jednak być wciąż tym pochyłym drzewem, na które sobie mogą wskoczyć, jak te kozy. Nie mam pretensji, kiedy ktoś uważa, że jest ode mnie mądrzejszy i lepszy. Jednak nie potrafię nie reagować na pospolite wyzwiska, bo chamstwa nienawidzę.
    Uważam, że nie dałam powodu do obrzucania mnie, a bywało, że i mojego ojca pospolitymi wyzwiskami.
    Czasami trzeba zareagować, choćby po to, aby inni bywalcy blogu nie uznali, że o mnie i do mnie można wszystko, a po mnie spływa.
    Nie spływa.

  128. Wojciech K.Borkowski
    5 października o godz. 21:18 nie zauwaza roznicy miedzy rusofobia, a putinofobia….
    Saldo mortale

  129. @mag (rzeczniczka blogowa biednej, prześladowanej Neli)
    NELA zakodowane ma bohaterstwo E. Kopacz w sprawie szczepionek (i nie tylko) i żadne informacje nie są w stanie tego zmienić.

    Gdyby za czas jakiś śledztwo dowiodło, że brak tamtych szczepionek przeciwko wirusowi N1H1 (również dla naszego personelu medycznego, BHP się kłania!) był powodem setki zgonów w Polsce, Nela pozostałaby niewzruszona, bo raz przez nią kupione jest oswojone.

    Poza tym chyba nie doceniasz mnie. Nie muszę czytać, co kto i w jaki sposób w prasie pisze. Stać mnie na własne opinie, a że one pokrywają się z innymi, to zwykła statystyka. Spytaj lepiej Nelę – skąd wygrzebała tę wiadomość, że minister Fotyga chciała standaryzować żyrandole w placówkach dyplomatycznych!!! To dopiero hit!!! Ze szkiełka kontaktowego rodem!!! Trzeba wiedzieć od kogo wymagać, to prawda!

  130. Waldemar z g. 12:17
    Jasne, że można po prostu olać takiego osobnika jak kadett, ale mnie wkurza szczególnie pewien rys tego typu osobowości.
    Taki facet (bo akurat nie znajduję odpowiednika żeńskiego na blogach Polityki) uważa, że wolno mu obrazić, sponiewierać słownie, zwłaszcza kobitkę – bo np. absolwenta, który go tępi – nie śmie zaczepić w imię swoich jedynie słusznych poglądów.
    Taki to właśnie tchórzliwy „gentleman”, od których wprost się się roi na tzw. prawicy.

  131. @Wojciech K.Borkowski: w Niemczech rozpoczela sie krytyczna dyskuja na temat kupionych dziennikarzy w tym cesarzy z ARD i ZDF, ktorzy produkowali tendecyjne anty-rosyjskie wiadomosci – w tym tez faszowne – w mediach publicznych bardzo przypominajacych Fox News i ich cyngli. Obecnie newsy o konflikcie na Ukrainie sa coraz mniej czytelne i juz przestaly zajmowac pierwsze strony gazet.
    Michnik … szkod pradu.

  132. kadett
    Sorry, ale rozmowa z tobą jest jak ze ślepym o kolorach lub z głuchym o dźwiękach.
    TY WIESZ, a inni są w „mylnym błędzie”, umysłowo niesamodzielni, ot roślinki.
    Trzeba mieć cholerny tupet i kompletny brak samokrytycyzmu graniczącego z bezmyślnym (sic!) narcyzmem.

  133. Jedno wytłumaczenie jest takie, że profesor szuka wybicia się w polityce poprzez skandale, pragnie ożywić ruch libertynów.

    Pełna zgoda z Autorem. Hartman szuka wybicia, ale tym razem robi to rozpaczliwie, i stąd żałosne skutki tej próby.

  134. @fidelio 12:25
    Mało wiesz na ten temat. b. mało. Świńska grypa 2009 nie była wymysłem koncernów farmaceutycznych, które starały się ja wykorzystać, jak to koncerny. Przeczytaj sobie lepiej raporty WHO w tej sprawie. Do tej pory nie wiadomo, ile ofiar zmarło na świńską grypę w Polsce.

    W Polsce jej oczywiście nie było, choć była u naszych sąsiadów, bo nikt jej tu nie identyfikował. Po co identyfikować coś, czego według minister Kopacz nie było na Zielonej Wyspie? Do tej pory nie wiadomo, ile ofiar
    ma na sumieniu kobieta – bohater, która koncernom się nie kłania.

    A czy słyszałeś np. o tym, że nasze ministerstwo pod kierownictwem E. Kopacz cichcem czyniło starania o zakup tych szczepionek m. in. od Szwedów przeciw chorobie, której w Polsce według E. Kopacz nie było, tylko że oni odmówili ich sprzedaży?

  135. No to wkleję tekst następujący;

    (`_*)

    Offline
    Srebrny User

    Posty: 94
    Fotyga stroi ambasady.

    Dyplomacja zmienia dekoracje

    Anna Fotyga, szefowa MSZ, znalazła sposób na zmianę oblicza polskiej polityki zagranicznej. Zamierza zatrudnić specjalistę. Od dekoracji wnętrz.

    Najwyraźniej pani minister Fotyga wzięła sobie w końcu do serca krytyczne głosy opozycji na temat prowadzonego przez nią resortu. Zamierza więc zmienić wizerunek polskiej dyplomacji za granicą. I od frontu, i od wnętrza. Ministerstwo Spraw Zagranicznych od początku października poszukuje osoby, która od nowa zaaranżuje i wyposaży wszystkie konsulaty i ambasady. Pod nóż pójdą stare meble, obicia, tapety, wazony i wszelkie stare dekoracje. Ministerialny dekorator zaprojektuje wszystko od nowa.

    „Odnowa dyplomacji” zaplanowana jest na wiele lat do przodu. Minister Anna Fotyga zamierza zaprzęgnąć do tego sztab ludzi: radców prawnych, ekipy remontowe, konserwatorów zabytków, stolarzy, tapicerów i księgowych. Nadzór nad nimi będzie sprawował właśnie ministerialny dekorator. Osoba taka musi mieć nieposzlakowaną opinię, być niekarana i zdrowa jak koń. Psychicznie i fizycznie – co wyraźnie zaznaczone jest w ministerialnym ogłoszeniu o pracę.

    – To paranoja, że zamiast zatrudniać specjalistów od polityki zagranicznej, u nas wyszukuje się dekoratorów – ironizuje Grzegorz Napieralski z SLD.

    Źródło: Metro

  136. @mag
    Według mnie trzeba wyjątkowo selektywnej inteligencji, by uwierzyć że Polska Zielona Wyspa była szczególnie immunizowana nie tylko na kryzysy i spadki PKB, ale i na epidemie, które ją omijały oraz, że ktokolwiek chciał standaryzacji żyrandoli w polskich placówkach dyplomatycznych. Narcyzm ma się nijak do tego, z wyjątkiem narcyzmu E. Kopacz.

  137. fidelio (12.06),
    o problemie kazirodztwa skłonni jesteśmy dyskutować tylko w kontekście relacji pomiedzy rodzicami i niepełnoletnimi dziećmi. Dowodzi tego choćby przebieg dotychczasowej dyskusji „w tym temacie”.
    Natomiast problem ten, nawet w ujęciu obowiązującego kodeksu karnego ma o wiele szerszy zakres. Zrozumiały jest brak akceptacji a nawet tolerancji dla tego rodzaju związków pomiędzy rodzicami – małymi dziećmi czy dziadkami – małoletnimi wnukami.
    Ale jak oceniać w kontekście penalizacji gdy w taki związek wchodzą dorośli i w pełni świadomi brat i siostra ? A co gdy takie relacje zawiązują np. samotne dorosłe siostry ( lub bracia ) będące/y w wieku – jak to się ongiś pisało „sprawnym” – decydujące/y się na wspólne zmieszkanie ( bynajmniej nie rzadkość ), życie i pożycie ? Czy też karać z całą surowością prawa ? Podobnie jeśli chodzi o stosunki dorosłych i świadomych: przysposabiającego/ą i przysposobionego/ną, a więc osobami, przed stosownym orzeczeniem sądu, zupełnie sobie obcymi, pomiędzy którymi istnieje więź li tylko prawna, – przeciwieństwie do pokrewieństwa – rozwiązywalna zresztą ?

  138. Metro – brukowiec ‚Agory’ – wydawcy GW, rozdawany na przystankach za darmo. Wiadomości w cenie! Wszystko jasne!

  139. @kadett
    Masz jakieś dowody na śmiertelne ofiary świńskiej grypy w Polsce poza jednostkowymi przypadkami? Jak masz to je przedstaw, a jak ich nie masz to przestań fantazjować na ten temat.

  140. @kadett
    Dowód na to jakie brednie wypisujesz na temat świńskiej grypy:
    „Rząd Holandii wydał w tym celu 300 mln euro, czego następstwem stały się zalegające, nikomu niepotrzebne szczepionki. Z zamówionych przez rząd Francji szczepionek za 860 mln euro, skorzystało 5% obywateli. Wśród Włochów, nabywcami szczepionek o wartości 184 mln euro zamówionych przez rząd, okazało się tylko 4% obywateli. Natomiast z niemieckich zasobów o wartości 417 mln euro skorzystało 10% Niemców”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pandemia_grypy_A/H1N1_w_latach_2009-2010#Skutki

  141. @fidelio
    Co mnie obchodzi rozrzutność Niemców czy Francuzów? Woleli na zimne dmuchać, ale przynajmniej poważnie traktowali zdrowie swych obywateli.

    Żadnych danych nie ma, bo w Polsce 2009 r. nie identyfikowano powodów zachorowań na grypę. Było wiadomo, że jest ich więcej niżby to wynikało ze statystyk lat ubiegłych, ale ministerstwo ustami E. Kopacz tłumaczyło, że mamy do czynienia z tzw. grypą sezonową. Takie tłumaczenia trafiają – jak widać – m.in. do Neli i fidelio. Jest sezon, jest grypa! Też mi zmartwienie dla ministerstwa.

  142. @kadett
    Pan @kadett i jego bzdurne teorie na temat świńskiej grypy:
    Liczba ofiar wywołana wirusem AH1N1:
    Francja: 344
    Niemcy: 258
    Polska: 181
    Czechy: 102
    http://en.wikipedia.org/wiki/2009_flu_pandemic_by_country

  143. Metro niewygodne? No, to damy coś, co powołuje się na źródło swoich rewelacji – Metro! A co to za różnica jakim kijem się chce psu (suce) przyłożyć..? 😆

  144. @Lex
    Moim zdaniem problem legalizacji kazirodztwa jest wydumany. W kraju takim jak Polska gdzie jest zatrzęsienie problemów zupełnie podstawowych, zajmowanie się czymś takim to przejaw jakiejś intelektualnej fanaberii.

  145. @fidelio
    Nie wykładaj się jak dziadek w brydżu. Spójrz na dane ile przypadków N1H1 stwierdzono w 2009 (np. w Niemczech ponad 200.000) Jak mogło zemrzeć 181 obywateli polskich na świńską grypę, skoro jej nie było w Polsce? Czytaj, co Gazeta pisała!
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6548156,Kopacz__Nie_ma_w_Polsce_swinskiej_grypy.html

  146. Nela
    „Metro” jest dla kadetta bardzo be (ach ta Agora!).
    Ale pewnie zachwyca go np. „Gazeta Warszawska” obrzydliwa gadzinówka prawacka.
    Możesz sprawdzić, bo dociera także do innych miast, czy aby czasem nie przesadzam.
    Żeby było śmieszniej, wydaje ją facet, u którego pracowałam na przełomie lat 90. i już w nowym stuleciu („Gentleman” i „Rezydencje” Home &Market). Te tytuły sprzedał i nagle zafiksował ostro na prawo, bo wyczuł w tym kasę, a był ostro zapętlony się w długi.
    Spotkałam go przypadkowo „na mieście” i bardzo gorąco namawiał mnie do współpracy, ale jak się zorientowałam co to jest GW, nie mylić z Wyborczą, to się nawet do niego nie odezwałam. Gros piszących, to”dziennikarze”, czyli naturszczyki, znani z Salonu 24. Mają wolną trybunę nie tylko w wirtualu. I na tym zasadza się sukces pana Piotra Bachurskiego, którego nawet dobrze wspominam, ale z dawnych czasów.

  147. @kadett
    Hehe, Sherlocku, artykuł, który cytujesz jest z kwietnia 2009 r., wtedy jeszcze nie było przypadków świńskiej grypy. Widzę, że bardzo chcesz mnie rozbawić.

  148. @kadett
    „http://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/pierwszy-przypadek-swinskiej-grypy-w-polsce/3fh8v”

    Pierwszy przypadek świńskiej grypy w Polsce to maj 2009, Sherlocku 🙂

  149. @kadett
    Żebyś nie musiał szukać, bo widzę, że nie potrafisz, w Polsce było 2000 potwierdzonych przypadków wirusa świńskiej grypy, 181 śmiertelnych.

  150. Widzę, że wrócił temat szczepionek na grypę, których kiedyś Kopacz nie kupiła.

    Pamiętam jakie to wówczas budziło dzikie emocje.

    Pozostaje mi tylko powtórzyć to co kiedyś napisałem. Kto nie chce niech się nie szczepi, kto chce niech sobie szczepionkę kupi i się szczepi.

    Ja w każdym razie szczepił się nie będę choćby administracyjnie nakazali.
    Raz, że nie lubię iniekcji a dwa to programowo nie korzystam z usług służby zdrowia. Od kilku lat dbam o siebie sam, co mi wychodzi na zdrowie, bo przestałem chorować i zdecydowanie lepiej się czuje.

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  151. Chce Pan powiedzieć, że to jest lepsza wersja centralnie sterowanego systemu, od tej którą znamy ze Związku Radzieckiego i komunistycznej Polski?
    Na pewno bardziej skuteczna i lepiej dopasowana do tamtejszej kultury. W Polsce było coś takiego, jak demokratyczne ambicje społeczeństwa czy ambicje narodowościowe, które brały się stąd, że system komunistyczny został nam narzucony. W Chinach nikt im tego systemu nie narzucił, oni sami sobie go obrali. Nie mam tutaj egzystencjalnego konfliktu między systemem i narodem.
    http://www.forbes.pl/kowalczyk-czarne-prognozy-wobec-chin-sa-modne,artykuly,184118,1,1.html
    ================

    Konkurencyjny system ma się dobrze.
    Na dodatek, kupuje złoto na potęgę.
    I buduje lotniskowce…….

  152. mag!
    Też mnie nieźle bawią takie uniki. To niewiarygodne, tamto jeszcze bardziej, owanto to już dno kompletne…
    Gdyby ktoś z mojej rodziny w tamtym roku zmarł na grypę, tobym stanęła na głowie, aby uzyskać informację jaki to był wirus?
    Miałabym możliwość – to tak, na wszelki wypadek.
    I sądziłabym się do ostatniego grosza, gdyby się okazało, że to był wynik braku tej, konkretnej szczepionki. Bo ja się od lat, corocznie szczepię przeciw grypie. A mój zaufany pan doktor, który mi te szczepionki aplikuje, powiedział wtedy wyraźnie, całym zdaniem, że dodatkowe szczepienie jest całkiem zbędne.
    Nie uwierzę, że zmarli wtedy na grypę byli ofiarami braku tej cudownej szczepionki. Lobby farmaceutyczne czyni w całym świecie takie wygibasy, że mózg staje na baczność i mu nie przechodzi.

  153. @fidelio,
    to była w końcu w Polsce w 2009 r. grypa wywoływana wirusem AH1N1 czy jej nie było? A jeżeli była, to dlaczego ministerstwo zdrowia nie sprowadziło szczepionek..? Kto odpowiada za to, że zmarło według Wiki 181 osób?
    Ile osób faktycznie zmarło już się nie dowiemy, bo większość przypadków zejść lekarze opisywali jako „powikłania”. Poczytaj sobie, drogi Watsonie, o zasadniczych różnicach w podejściu do świńskiej grypy w Wlk. Brytanii i w Polsce, a przy okazji dowiesz się, że wirusa AH1N1 można unieszkodliwić tylko i wyłącznie w b. początkowej fazie rozwoju świńskiej grypy. Stąd trzeba było dmuchać na zimne.
    http://www.sejfty.pl/artykuly/zdrowie/item/515-grypa-rz%C4%85dowy-piar-ze-skutkiem-%C5%9Bmiertelnym.html

  154. @kadett
    „to była w końcu w Polsce w 2009 r. grypa wywoływana wirusem AH1N1 czy jej nie było? A jeżeli była, to dlaczego ministerstwo zdrowia nie sprowadziło szczepionek..? Kto odpowiada za to, że zmarło według Wiki 181 osób?

    A kto odpowiada za to, że w Czechach zmarły 102 osoby? A kto odpowiada za to, że w Niemczech zmarło 258 osób, a we Francji 344 osoby skoro tam mieli szczepionki? Ojej, @kadett, musisz koniecznie przeprowadzić śledztwo w tej sprawie.

  155. @kadett
    ” o zasadniczych różnicach w podejściu do świńskiej grypy w Wlk. Brytanii i w Polsce, a przy okazji dowiesz się, że wirusa AH1N1 można unieszkodliwić tylko i wyłącznie w b. początkowej fazie rozwoju świńskiej grypy. Stąd trzeba było dmuchać na zimne.”

    No tak, w Anglii dmuchali na zimne dlatego doliczyli się 474 zgonów spowodowanych AH1N1. To może lepiej nie dmuchać?

  156. NELA
    6 października o godz. 12:52 zapomina, ze ograniczanie wlasnych reakcji do jednej osoby jest samoograniczaniem sie lub brakiem wiarygodnosci…..Z drugiej strony rozumiem, ze kazdy jest wrazliwy, szczegolnie na siebie samego….

    Saldo mortale

  157. Nelu
    A ja się nigdy nie szczepię na grypę, nawet tę niby zwykłą, sezonową i od lat nie zachorowałam ani razu (co nie znaczy że jestem zdrowa jak rydz). Tak mi zresztą doradził pewien znajomy lekarz (nieszczepienie się, skoro mam widocznie dużą odporność na to cholerstwo).
    Przecież w wielu przypadkach szczepionka wywołuje chorobę, tyle że o znacznie łagodniejszym przebiegu.
    Moja siostra mieszkająca w Szwecji tak akurat ma. Ale się uparcie szczepi.
    Różne „lobba” farmaceutyczne robią ludziom wodę z mózgu jakby człowiek miał być nieśmiertelny i mógł uniknąć zejścia, stosując się do zaleceń w sprawie jakichś „wyjątkowych” pigułek czy zastrzyków.

  158. mag!
    Ale ja bezgranicznie ufam swojemu ukochanemu panu doktorowi.
    Leczy mnie i moją rodzinę już chyba ze trzydzieści lat – może nawet z wąsem.

  159. KzP,
    co ma do tego fakt, że E. Kopacz postanowiła po raz kolejny oszczędzić na zdrowiu obywateli, nie kupując w 2009 r. szczepionek przeciwko AH1N1 z tym, że ktoś programowo się nie szczepi, bo nie lubi?

    Jaki ma związek jedno z drugim, że nawet personel medyczny, narażony na infekcje w pierwszej kolejności, nie był wtedy chroniony przed tym wirusem? Dbałość o własne zdrowie jest sprawą prywatną, ale przeciwdziałanie epidemii jest sprawą państwa (ministerstwa zdrowia).

    To jest mój ostatni wpis na ten temat, bo widzę znaczny opór materii ożywionej przed zrozumieniem najprostszych kwestii i lekką ręką zdejmujący odpowiedzialność z państwa za sprawy do niego należące.

  160. „Czy zgadzasz się z opinią (wyrażoną w New York Times, wyjaśniam), że Polska wyrasta na lidera wschodniej części Europy”. Chodzi o tempo rozwoju.
    Wyniki sondażu: 69% – tak, 25% – nie, reszta niezdecydowani.
    Oddaje to dokładnie podział, gdy chodzi o preferencje polityczne Polaków.
    Nie muszę się nawet zakładać z nikim o nic, bo wiem, że kadett z całą pewnością należy do grupy frustratów, którzy widzą wokół same „ruiny i zgliszcza”- serio!
    Taki passus z Gazety Polskiej Codziennie przykuł mój wzrok w kiosku jakiś czas temu.

  161. Nela
    Ależ ufaj swojemu lekarzowi, tak jak ja swojej lekarce, która zna od lat mój organizm, skłonność lub jej brak do różnych dolegliwości i radzi mi jak radzi. Tyle tyle.

  162. Nela,
    miało być -” tylko tyle”.

  163. @mag
    Ustalmy proste reguły, wedle których życie staje się prostsze. Niech każdy wypowiada się za siebie, w swoim imieniu, a wypowiadając się o innych, niech posługuje się cytatami z cudzych wypowiedzi. W przeciwnym razie (zgadując co kto ma do powiedzenia), mamy do czynienia z dziecinadą na poziomie piaskownicy.

  164. Kadett
    Okej. Ale przyznaj, bardzo się pomyliłam, co do twojej oceny tzw. realu? Chyba jednak nie.
    Przecież wszystko potępiasz w czambuł (czyli rządzące i panoszące się „lewactwo”) i nic ci się nie podoba.

  165. @mag
    wystarczy, że sam sobie się podobam (narcyzm). Wybacz, ale partnerką do dyskusji o gospodarce i ekonomii to dla mnie nie jesteś i nie będziesz, bo się na tej problematyce po prostu nie znasz. To, że polskie media przyjazne rządowi cytują z zapałem światowe newsy o samych sukcesach tego i poprzedniego gabinetu, rozsądnych ludzi nie powinno dziwić. Niech by spróbowały cytować inne… Wystarczy, że ktoś gdzieś szepnie dobre słowo o ‚polskim cudzie’, a w TVN i innych ośrodkach masowego ogłupiania zwiastują już nową erę.

  166. kadett
    Nigdy nie uważałam się za partnerkę w poważnej dyskusji na temat gospodarki i ekonomii ani do tego nie aspirowałam, bo znam swoje miejsce w szeregu. Natomiast ty swoje chyba przeceniasz (kadett – ekspert w tych dziedzinach!)
    Wspomniałam tylko o opinii pismaków z medium znacznie bardziej wiarygodnego (cytowanego na „caluśkim świecie”) nie tylko dla mnie, niż polskie, nie bójmy się tego słowa, prawicowe gazetki, pełne „wybitnych” ekspertów, którym ty ufasz bez granic.

  167. kadett,
    miało być „Nie bójmy się tego słowa, prowincjonalne prawicowe gazetki” pełne wybitnych ekspertów.

  168. Przecież był ogólnie znany jeden przypadek świńskiej grypy, tylko w tym przypadku padło na rozum, całości dopełniła zaś „mgła smoleńska”.

  169. (kadett – ekspert w tych dziedzinach!)
    @mag
    A skąd Ty możesz wiedzieć, w jakich dziedzinach się kształciłem i nadal kształcę, czym się interesuję, co czytam, co oglądam, komu ufam i jak głęboka jest moja wiedza, no skąd..? To, że nie zawsze głos zabieram, może być przecież wynikiem mojego zniechęcenia do taniej amatorszczyzny…

  170. „Polska gospodarka pomogła krajowi nadać wiarygodności i dodatkowego wpływu w Europie”

    http://biznes.newsweek.pl/new-york-times-o-polskich-sukcesach-gospodarczych-newsweek-pl,artykuly,349232,1.html

    „NYT” podaje przykłady, na poparcie swojej tezy. Podkreśla, że według ekonomistów zadłużenie polskich gospodarstw domowych jest relatywnie niewielkie (poniżej 60-proc.) w porównaniu z Hiszpanią (140 proc.), Wielką Brytanią (150 proc.) czy nawet Niemcami (93 proc.). Przypomina, że polski eksport od 2003 r. zwiększył się 4-krotnie, a od 2008 r. PKB wzrosło aż o 25-proc. I to w czasie, gdy w Unii Europejskiej panował kryzys, a niektóre państwa członkowskie borykały się z recesją
    ===

    To było dobre ćwierćwiecze dla Polski jako modelu transformacji post-sowieckich. I to jest ten „zły wpływ na Ukrainę”?

  171. kadett
    „co ma do tego fakt, że E. Kopacz postanowiła po raz kolejny oszczędzić na zdrowiu obywateli, nie kupując w 2009 r. szczepionek przeciwko AH1N1 z tym, że ktoś programowo się nie szczepi, bo nie lubi? ”
    Rozumiem E. Kopacz, ze nie chce wydawac pieniedzy na cos, co dziala polowicznie, jezeli wogole.
    Wirus grypy nalezy do grupy szybko mutujacych sie, tak ze, szczepionka wyprodukowana rok temu nie jest skuteczna, bo antygeny ulegly zmianie. To samo dotyczy leku przeciwgrypowego.
    Zarzucales przed chwila mag, ze dyskutuje na tematy (ekonomia), na ktorych nie zna sie, podczas gdy, Ty….
    „Glupis niedzwiedziu, zamiast w mateczniku siedziec…” jak pisal Wieszcz.

  172. No cóż, nawet mimo woli, ocenia kogoś się na podstawie tego, co artykułuje w mowie lub piśmie.
    Jakoś na eksperta w żadnej dziedzinie mi nie wyglądasz.
    Dajesz się natomiast poznać jako zażarty przeciwnik wszelkiego „lewactwa”, cokolwiek to według ciebie znaczy, szalenie zasadniczy, o przyciężkim raczej poczuciu humoru, niespecjalnie lubiącym kobiety, które masz za gorszą płeć i z którymi nie ma się co patyczkować, bo z zasady są „gubsze”.
    Dowód? Krytykującym cię facetom raczej się nie odszczekujesz albo w miarę grzecznie, a kobitkom w najleszym razie okazujesz pogardliwe lekceważenie” „poziom piaskownicy” (to do mnie) albo „dyrdymałki Neli”.
    No i jak tu z tobą, dyskutować, skoro nie szanujesz partnera(rki), jeśli ma inne zdanie?
    Bo wiadomo, jak inne, czyli z twoim niezgodne, to musowo myśli Gazetą, wiadomo jaką, tefałenem, a w szczególności „szkiełkiem kontaktowym”.
    Twój sposób myślenia jest prosty jak konstrukcja cepa i dlatego, a nie z powodu odmiennych poglądów, dla mnie nie do zaakceptowania. mnie nie do zaakceptowania. Nie z powodu odmienności poglądów, ale, ale .

  173. kadett (errata do mojego postu z g.17:15)
    Sorry, ostatni wers mi nie wyszedł (te powtórzenia).
    No i nie zaadresowałam postu.

  174. Każdy człowiek ma inny genotyp.
    Zakładając że szczepionka u 2% osób powoduje powikłania ze skutkiem śmiertelnym, masowe szczepienia miliona osób skutkowałyby śmiercią 5 000.
    To trochę więcej niż te 200 które umarły z różnych przyczyn?

    Jak na razie, na służbę zdrowia- która przestała byc zresztą służbą a stała się dochodową branżą, wydajemy 6% PKB.
    Czyli jesteśmy o lata świetlne za Zachodem.
    Nie da się mieć za taka mizerię finansową wszystkiego.
    Wschodnie płace i zachodnie aspiracje nie idą w parze.
    A sprzęt medyczny i farmaceutyki kupujemy za euro, nie złotówki…….

    Zresztą, problem sam zniknie.
    Kształcimy lekarzy w tempie wolniejszym niż wyjeżdżają, więc nie będzie za moment miał kto leczyć…..

  175. Kadett z godz. 15:17

    Mimo, że zamknąłeś temat to czuję się zobowiązany do odpowiedzi.

    Państwo ma obowiązek reagować wtedy gdy jest epidemia – wówczas zarządza się masowe szczepienia i inne rygory wynikające ze stosownego prawa i procedur.

    Natomiast trudno by państwo reagowało w ten sposób na histerię na tle wyimaginowanej epidemii. Masowa histeria nie może wymuszać na państwie nadzwyczajnych środków związanych z epidemią.

    Gdy Kopacz nie kupiła szczepionek własnie dochodziło własnie do przejawów masowej histerii na tle strachu przed jakąs grypą.

    Dlatego wtedy pisałem by pozwolić ludziom kupować te szczepionki i ich szczepić by opanować histerię. Oczywiście tych, którzy sobie tego życzą. Dla świetego spokoju.

    Teraz też jestem podobnego zdania, bo na skutek masowych stanów lękowych znów może wybuchnąć podobna histeria.
    Tak więc apteki powinny być zaopatrzone we wszelkie nowości szczepiennicze i niech ludzie kupuja bez ograniczeń – oczywiście po cenach rynkowych, bez refundacji albo w ramach dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

    Pozdrawiam

  176. Nie rozumiem Kartko z podróży
    dlaczego nie rozumiesz, że kadettowi nie chodzi o to, czy sensowne było zakupienie wtedy szczepionek, czy rację miała ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz, nie wyrzucając pieniędzy w błoto, ale o to, by dowalić obecnej premier, bo jest lemingiem z PO.
    Założę się, że gdyby wtedy ministrem był człowiek z PIS, np. Piecha, kadett chwaliłby pod niebiosa jego roztropny krok.

  177. Ciekawy film z lotniska w Doniecku

    Dobry dokument. Warto zobaczyć

    http://www.youtube.com/watch?v=TX_6Q-j_fow

    Pzdro

  178. Mag

    Nie polemizuję z Kadettem.
    Polemizuję z poglądem, że ludność ma cokolwiek do powiedzenia w sprawie ogłaszania stanów epidemicznych i dyktowania władzom co mają w ramach tych stanów robić.

    Epidemia w polskim prawie to „wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących”

    Całość zagadnień w tym zakresie reguluje ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych i ludzi.

    Społeczeństwu więc nic do tej ścisłej domeny państwa. Poza oczywiście koniecznością podporządkowania się prawu co zresztą państwo i tak wymusi.

    Jak widać to nie lud ogłasza sobie epidemie i nie lud decyduje co takich przypadkach państwo ma mu ordynować.

    Nie zmienia to faktu, że gdy nie ma epidemii to moim zdaniem obywatele powinni mieć prawo szczepić się na co chcą i czym chcą. Albo nie szczepić się – tak jak ja to czynię.
    Ostatecznie to każdy decyduje sam o swoim zdrowiu i swoich pieniądzach – również tych wydawanych na zdrowie.

    Pozdrawiam

  179. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ PA2155 6 października o godz. 17:13

    Sorry … Blogowicz jest reprezentantem jakiego kabaretu? – umknelo mi uwadze! – „Pod Egida” czy „Pod Baranami” ?

    https://www.youtube.com/watch?v=OpFNlNK8j20

  180. Mach 16.20 ( Biegler 16.00)
    Widzisz Mag, Biegler potraktował cię jak Prezes Kopaczową, bo jesteś też o kilka poziomów nizej Te chłopaki z PIS tak maja, zwłaszcza Prezes i Biegler znaja się absolutnie na wszystkim i zabierają głos na każdy temat z ta cudowna bezgraniczna pewnością siebie, charakteryzującą kompletnych paranoików np. Macierewicza. ( podobno Biegler jest jego głownym doradca w sprawie Smolenska).

  181. Kartka z podróży
    Ciekawy filmik z Doniecka, ten który zalinkowałeś?
    Koszmar! Choć nie ma tam żadnej masakry, a tylko żmudne „rzemiosło” przerośniętych chłopców, którzy dostali do ręki broń.
    Obejrzałam go z narastającym poczuciem absurdalności tej wojny „separatystyczno”-ukraińskiej.
    Do kogo właściwie strzelali ci dzielni chłopcy, np. zza węgła chyba mieszkalnego domu, mówiący wyłącznie po rosyjsku (nie było widać tych celów), np. ten ten w „budionnówce” albo ten w bandance na głowie?

  182. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ PA2155 6 października o godz. 17:13

    Sorry … Blogowicz jest reprezentantem jakiego kabaretu? …

    http://english.pravda.ru/russia/politics/06-10-2014/128726-russia_united_stations_organization-0/

  183. mag i Kartka!
    Też obejrzałam – dla mnie to są jakieś straszliwe idiotyzmy!
    Jak to jest możliwe, aby młodzi ludzie z własnej potrzeby – bo widać, że im ta zabawa bardzo się podoba! – bawili się w taki sposób, takimi zabawkami?
    Dla mnie, urodzonej pacyfistki to jest jakiś niewyobrqażalny kosmos. Niezależnie od tego, w jak słusznej sprawie odbywa się takie igrzysko. To nie ma najmniejszego sensu.
    Chyba pani premier słusznie powiedziała to, co usłyszeliśmy i za co takie cięgi odebrała z każdej strony.
    Świat urządzili mężczyźni i dlatego on tak wygląda.

    A gdyby pod te scenki podłożyć dialogi z Monthy Pytona?
    Wiem, wiem… jestem niepoważna. Ale ja naprawdę nigdy nie przyjmę do wiadomości, że właśnie tak ma być. Nie jestem w stanie, to mnie przerasta.
    Widziałam zrujnowaną Warszawę, widziałam Wrocław w gruzach i nie chciałabym jeszcze kiedyś tego zobaczyć.
    Całe szczęście, że swoje życie w zasadzie już mam poza sobą, nie mam dalekosiężnych planów, mogę odejść w każdej chwili, bez żalu.

  184. @mag , @NELA , @fidelio i @K.z.p
    daremny trud , ” skoszarowane ” moz
    gowie
    betonowego @kadetta , nie jest w stanie pojac ze
    sa na swiecie ludzie ktorzy mysla samodzielnie i
    ” wolnorynkowo ” .
    Tego trepa nauczono za kumuny wykonywac rozkazy, a nie myslec i mimo ze komuny juz dawno
    nie ma , dzielny trep @kadett pozostal na swoim
    posterunku i wypelnia dawno zardzewiale rozkazy .
    Wiem o czym pisze , poniewaz przed laty dosc
    dlugo probowalem go ” odbetonowac ” tu na blogu.
    Bezskutecznie , jak widac.
    Tak ze dobrze radze: nie reagujcie na trepa ,
    niech sobie spokojnie oglada tenis , najlepiej
    24 gpdz. na dobe , a my bedziemy po cichutku
    drukowac specjalna gazetke , jak u Mlynarskiego
    w piosence:
    ” …. po co trepa denerwowac ,
    niech sie trepol cieszy ! ”

    Pozdrowionka.

  185. absolwent
    Howgh!

  186. @Feliks Stychowski:
    Nie ponjal 🙂

  187. Mag

    „tylko żmudne “rzemiosło” ”

    Bardzo trafne spostrzeżenie. Pierwsza moja myśl w trakcie oglądania – dzień w robocie!

    To jest proletariat wojenny. W tym przypadku akurat elita proletariatu, bo nie wiem czy zauważyłaś, że ciężarówka obita stalą w której przywieziono im amunicję, rakiety … miała napis „Motorola” a to jest ksywka jednego z bardziej znaczących dowódców separatystycznych.

    Tym niemniej proletariatowi wojny tak własnie dzień za dniem płynie – od wypłaty do wypłaty.
    W pewnym momencie zresztą jeden z bojowców patrząc na pozostawiony przez Ukraińców transporter powiedział – „Mały remont i będzie się nadawał do pracy”.
    „Do pracy!” – kumasz.

    Druga strona nie różni się od tej z filmu. To też proletariat – zresztą w podobnych bandanach i tym militarno-romantycznym luzie stylistycznym.
    Jest też ciekawy dokument z tego lotniska nakręcony kilka dni temu przez Ukraińców. Z tym, że technicznie jest gorszy i bardziej brutalny bo np wygrzebują w tych gruzach nożem koledze kulę „na żywca”. Własnie z uwagi na brutalność go nie wkleiłem.

    Co ciekawe Ukraińcy broniący się w tych ruinach na filmie też mówią po rosyjsku.

    Ten film wyjaśnia czemu ostrzał, który widziałaś prowadzony jest „na ślepo”. Obrońcy zalegają bowiem pod oberwanymi płytami cementowymi, w jakiś korytarzakach, norach po których pełzają na czworakach.

    Ciężka, trudna praca. Los proletariatu – również wojennego – cięzki jest. No ale żyć, zarabiać na rodzinę jakoś trzeba.

    Pozdrawiam

  188. @mag, @NELA

    A przecież mi żal
    że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin –
    tak chętnie bym dziś
    choć na kwadrans na koniak z nim wpadł.
    (…)
    Rżą konie u sań,
    Aleksander Siergiejewicz przechadza się,
    Ach, głowę bym dał, że już jutro wydarzy się coś!

    Ta zamiast komentarza do filmiku, który zalinkował @Kartka z podróży

  189. Nela

    „Jak to jest możliwe, aby młodzi ludzie z własnej potrzeby”

    Co faceci nie byli tacy młodzi. Kilku było koło 40 a jeden grubo starszy – taki z brodą siwą a la mandaryn chiński.
    Młodych by tam wystrzelano jak kaczki. Do takich precyzyjnych robót w gruzowiskach wysyła się doswiadczonych fachmanów.

    Pzdro

  190. anumlik
    „Cholera jasna, niech to szlag”!, jak by powiedział pan Sułek, no ten do którego Marta Lipińska mówiła – „kocham pana, panie Sułku, kochany”.
    Czyli krótko mówiąc, chciałam powiedzieć, że twój komentarz do zalinkowanego przez Kzp filmiku jest nad wyraz adekwatny!

  191. Kartka z podróży
    No to mamy chyba podobne odczucia i oceny, nota bene po żadnej stronie się nie lokujące.
    Ot, jeszcze jedna, brudna i niepotrzebna wojna dla każdej ze stron.
    Ale nasz nieoceniony jasny gwint i tak wie, czyja jest racja
    Pozdro

  192. Jakoś nie trafia do wybranych jednostek mój komunikat, że temat szczepionek uważam za zakończony. Dalej mnie one atakują, zmuszając poniekąd do łamania zasad i wykazywania się brakiem konsekwencji. Trudno, taki los…

    @PA2155
    Chcesz mnie przekonać, że urzędnicy w większości krajów UE, decydując się na zakup szczepionek w 2009 r. przeciwko wirusowi AH1N1 to banda zwykłych głąbów kapuścianych, która uległa zbiorowej panice i lobbingowi koncernów farmaceutycznych i dała się im omamić i zwieść, przyjmując na wyrost zapewnienia o skuteczności szczepionki? Bardzo złe zatem masz mniemanie o ich kompetencjach.

    Szczepionka przeciw wirusowi świńskiej grypy była nowością, możliwość jej testowania dość ograniczona, To wszystko prawda, tyle tylko, że ryzyko z odmową zakupu było o wiele większe niż niemożliwy do przewidzenia rozmiar epidemii. Nie było czasu na podejmowanie niepotrzebnego ryzyka, gdy chodziło o ludzkie życie. Większość rządów zdecydowała się na zakup szczepionek, bo nie chciały one spotkać się z zarzutem lekceważenia skutków epidemii (pandemii).

    Owszem, wirusy grypy są różne i nie każda szczepionka jest skuteczna na wszystkie ich odmiany i kolejne mutacje. Sęk w tym, że grypę A/H1N1 wywoływał wirus wyodrębniony u świń, b. łatwo przenoszony przez ludzi, co groziło wybuchem groźnej pandemii. Rządy krajów, które wydały krocie na te szczepionki, kupując je niejako przezornie na zapas i ograniczając w zarodku możliwość wystąpienia pandemii, wykazały się odpowiedzialnością, roztropnością i zapobiegliwością ponad miarę faktycznych rozmiarów epidemii, ale w momencie zakupu nie było mądrych co do tego, jak epidemia będzie się toczyć.

    Przeciwnie postąpiła minister Kopacz, do końca przekonując obywateli, że zagrożeń rozwoju epidemii nie ma w Polsce. Nie należy zapominać, że nie znamy faktycznych rozmiarów epidemii tej grypy w Polsce w 2009, bo testami na obecność wirusa świńskiej grypy objęto tylko nieliczne jednostki chorobowe w Polsce i tylko te figurują w oficjalnych statystykach jako przyczyny zgonów wywołanych wirusem. Nie wiemy w konsekwencji ile tak naprawdę zejść spowodował wirus A/H1N1, bo nigdy nie dochodzono przyczyn wszystkich zgonów spowodowanych powikłaniami grypowymi. Wiemy jedynie, że tego typu zgonów było znacznie więcej niż w minionych latach.

    Nie wiemy ponadto, jak zastosowanie szczepień w innych krajach przyczyniło się do ograniczenia epidemii i liczby zgonów spowodowanych świńską grypą. To byłoby możliwe, gdyby na obszarze jej występowania, wyizolować odpowiednią liczebnie ze względów badań statystycznych grupę zarażonych wirusem i nie podawać im szczepionki. Tylko kto odważyłby się na takie eksperymenty poza ministrą E. Kopacz? Ty byś się odważył..?

    Co zatem chwalisz – czyżby kompletny brak wyobraźni powiązany z szukaniem oszczędności na siłę? Ciebie one nie dotyczyły, łatwo chwalić.

  193. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ PA2155 6 października o godz. 17:13

    Excuse me … z ktorego kabaretu?

    ” The paradoxical myth that we already live in a multipolar world (or, in a milder version, that a multipolar world has already been emerging) has grown strongly in the last few years ”

    http://english.pravda.ru/world/asia/06-10-2014/128722-brics_myth_multipolar_world-0/

    Ps.
    Excuse me , … co to jest paradoks Mr. ? … np. w contekscie ” No ale żyć, zarabiać na rodzinę jakoś trzeba ” ?

  194. KzP 17:37
    Moją odpowiedź znajdziesz w moim wpisie do Kanadyjczyka @PA2155.

  195. @kadett
    „Chcesz mnie przekonać, że urzędnicy w większości krajów UE, decydując się na zakup szczepionek w 2009 r. przeciwko wirusowi AH1N1 to banda zwykłych głąbów kapuścianych, która uległa zbiorowej panice i lobbingowi koncernów farmaceutycznych i dała się im omamić i zwieść, przyjmując na wyrost zapewnienia o skuteczności szczepionki?”

    Te szczepionki zalegają teraz w magazynach i generują olbrzymie straty:
    „Z zamówionych przez rząd Francji szczepionek za 860 mln euro, skorzystało 5% obywateli. Wśród Włochów, nabywcami szczepionek o wartości 184 mln euro zamówionych przez rząd, okazało się tylko 4% obywateli. Natomiast z niemieckich zasobów o wartości 417 mln euro skorzystało 10% Niemców. Dodatkowym wydatkiem były wynagrodzenia dla pracujących po godzinach lekarzy i pielęgniarek. W samej Francji wydano w tym celu 150 mln euro; a także 95 mln euro – na wynajęcie magazynów; 8,5 mln – na strzykawki, a 6 mln euro pochłonęły tam same kampanie informacyjne. Dodatkowo, oprócz wydatków na sam zakup leków, rządy ponoszą straty za zwroty tych, które zalegają w magazynach. Taki koszt wyniósłby w samej Francji 358 mln euro, jednak po zawarciu ugody z trzema koncernami, obniżył sie do 48 mln euro odszkodowań. Z zalegających włoskich 10 mln szczepionek część zostanie oddana biedniejszym krajom, reszta natomiast zostanie zniszczona. Również inne rządy (m.in. Niemiec, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Holandii, Hiszpanii, Czech) negocjują warunki zwrotu zalegających szczepionek. W Europie tylko jeden kraj w obawie o ich bezpieczeństwo nie zamówił szczepionek – Polska. W związku z tym, minister zdrowia – Ewa Kopacz – ma być ekspertem w jednym z europejskich śledztw przeciwko WHO.”

  196. Co myślicie o zagrożeniu ze strony Państwa Islamskiego? Czy jest się czego bać? Czy Polska powinna zaangażować się w konflikt na Bliskim Wschodzie? Czekamy na Wasze opinie na Kontakt 24.
    http://kontakt24.tvn24.pl/temat,dzihadysci-blisko-granic-nato-czy-jest-sie-czego-bac,144983,html?categoryId=496
    ==============

    Ci w wieku poborowym, niech się szykują.
    Artykuł V obowiązuje, a Turcja może wymagać pomocy.
    Sezon turystyczny z NATO obejmuje wiele stref geograficznych…….

    Co do najemników i ochotników.
    Hiszpania 1936……..
    Też ich sporo tam było.
    Tylko że nie płacono tak dobrze.
    Nawet wojny się skomercjalizowały.
    I sprywatyzowały…….

  197. @wiesiek
    „Turcja może wymagać pomocy.”

    Nie rozśmieszaj mnie, w Turcji jest oficjalny konsulat ISIS. Nie mówiąc o tym co się dzieje na turecko/syryjskiej granicy na co Turcja nie zwraca uwagi. Bez wsparcia Turcji ISIS by nie mógł tak funkcjonować.

  198. Mag

    Niejednokrotnie pisałem, że z perspektywy politycznej mam dystans do obu stron tego konfliktu.
    Dzięki temu jasno widzę, że go Rosja wygrywa. I że Ukraina nieodwołalnie upada. Tak to patrząc „na zimno”, z dystansu wygląda.

    A zupełnie inną rzeczą jest moje nawet czułe zainteresowanie losem zwykłych ludzi, których ta wojenna maszynka do mięsa wciągnęła i mieli.
    Tak jak tych facetów, proletariuszy wojennych na filmie. Albo tych z drugie strony gruzów – z filmu, którego zdecydowałem się nie wklejać.
    Ich los wymyka się swym uniwersalizmem bieżacej polityce czy propagandzie. Jest od niej ważniejszy – moim zdaniem.

    Pozdrawiam

  199. @mag
    Daruj, ale Twoje opinie na mój temat i wycieczki osobiste pod moim adresem spływają po mnie jak po kaczce. Szkoda starań!

  200. kadett:
    „Chcesz mnie przekonać, że urzędnicy w większości krajów UE, decydując się na zakup szczepionek w 2009 r. przeciwko wirusowi AH1N1 to banda zwykłych głąbów kapuścianych, która uległa zbiorowej panice i lobbingowi koncernów farmaceutycznych i dała się im omamić i zwieść, przyjmując na wyrost zapewnienia o skuteczności szczepionki? Bardzo złe zatem masz mniemanie o ich kompetencjach. ”
    Moze w to nie wierzysz, ale po trosze jest to prawda.
    Leki, sprzet medyczny etc. to wielki biznes i wielkie firmy farmaceutyczne bija sie o kontrakty na duza skale, zarowno w Stanach i Kanadzie jak i w UE. Pracuje w najwiekszej kanadyjskiej firmie farmaceutycznej i przytoczylbym wiele przykladow ilustrujacych te praktyki.
    W Kanadzie i USA od kilkunastu lat jest mozliwosc zaszczepienia sie przeciwko grypie, w Ontario- za darmo, w Stanach, gdy firma funduje- za darmo, lub $10-komercyjnie. Skutecznosc szczepionki, co stwierdzilem z autopsji, jest zadna. Po zaszczepieniu, bodajze w 2009 r. zachorowalem na grype. Pozniej, bez szczepionki pozostalem w dobrym zdrowiu.
    Podobnie z lekiem tamiflu (produkowanym przez szwajcarsko-niemiecki koncern Roche). Ma on dzialanie ograniczone.
    Co do natury szczepionek, prawdopodobnie nie rozumiesz sprawy. Aby wyprodukowac skuteczna szczepionke wirus lub bakteria musi miec stabilne tzw. antygeny, przeciwko ktorym produkuje sie szczepionke. Wirus grypy i HIV maja sklonnosc do spontanicznych mutacji (taka to ich natura biologiczna) i produkcja efektywnej szczepionki jest niemozliwoscia techniczna.
    A o histeriach politykow , obojetnie gdzie, w Europie lub Ameryce Pln nie warto dyskutowac. Ponad 1500 aktywnych firm lobbystycznych pracuje z Kongresem amerykanskim. To naprawde duuuze pieniadze.

  201. Kadett

    Przeczytałem Twój komentarz do PA2155 – dzięki.

    Ale pozostaję przy swoim zdaniu.

    Pozdrawiam

  202. fidelio
    6 października o godz. 20:39

    Tyle razy pisałem, że Dżin wymknął się spod kontroli.
    Albo, strażak podpalał tak intensywnie, że stracił kontrolę nad pożarem i potrzeba ochotników do gaszenia.

    A poza tym, CHCIWOŚĆ jest dobra.
    Szczególnie gdy rachunki płaci kto inny.

  203. Kartka z podróży z g. 20:39
    Jest mi po prostu żal, że jest jak jest, bo mam na Ukrainie przyjaciół Ukraińców, którzy mi mówili i mówią: „nie tak miało być”, ale było i jest, niestety.
    Obudzili się znowu z ręką w nocniku 10 lat po „pomarańczowej rewolucji”!
    Byłam na Zachodniej Ukrainie, zresztą pisałam o tym nawet chyba na tym blogu, po 12 latach od poprzedniego pobytu. I zastałam prawie ten sam syf, niestety. Potworna korupcja, tragiczne drogi, kilometry ugorów przysłowiowego przecież ukraińskiego czarnoziemu. Tylko Lwów zaczął przypominać miasto europejskie. Do Kijowa, czy Odessy nie dojechałam, ale na pewno prezentują się nieźle.

  204. @fidelio
    Możesz trzymać się logiki, czy nie bardzo? Co z tego, że kupiono w wielu krajach szczepionkę na wyrost? Czy ja mam odpowiadać za przestrzelone tam szacunki? Owszem, dzisiaj wiemy, że kupiono tu i ówdzie szczepionek dużo za dużo, ale kupiono przezornie, na wszelki wypadek.

    Czy to ma być jakiś dowód pośredni na to, że nie należało w ogóle szczepić 10% obywateli Niemiec, bo kupiono szczepionki na zapas? A skąd wiesz, jak rozwinęłaby się epidemia bez zastosowania szczepień i ile jednostek uchroniono przed śmiercią, stosując tam szczepionki w porę? Masz jakieś dane na ten temat, czy tylko nudę zabijasz przed komputerem..?

  205. kadett g.20:44
    No i z Panem Bogiem, kadettcie,
    bo cóż ci mam rzec, jak ty masz mnie tam, gdzie ja mam ciebie.
    Dobranoc

  206. Czarzasty twierdzi, że Bieńkowska została komisarzem dzięki naszej jedynej rozpoznawalnej marce czyli wódce, którą trzeba było ostro polewać europejskim decydentom żeby jako zakąskę do wódki przełknęli też kandydaturę Eli na komisarza 😉
    http://www.wprost.pl/ar/472892/Bienkowska-komisarzem-Trzeba-bylo-po-nocach-szyc-wodke-polewac/

  207. @PA2155
    A za kogo Ty mnie masz? Za Polaczka-naiwniaczka? Myślisz, że nie przeczytałem kiedyś ‚The Constant Gardener’ Johna le Carré?
    Dałbyś sobie spokój…

  208. fidelio
    6 października o godz. 21:02
    Czarzasty twierdzi, że Bieńkowska została komisarzem dzięki naszej jedynej rozpoznawalnej marce czyli wódce, którą trzeba było ostro polewać europejskim decydentom żeby jako zakąskę do wódki przełknęli też kandydaturę Eli na komisarza

    Mój komenmtarz
    Czarzasty dla obstawania przy swoim wrażeniu robi karczmę z PE. Wypowiedź wysoce niedorzeczna, zaściankowa.
    Pzdr, TJ

  209. Mag

    Nie byłem na Ukrainie, bo jakoś wschod mnie nigdy nie pociągał.

    Ale miałem okazję spotykać ich w południowej Europie, która im na emigracji wyjątkowo służy.
    I teraz, gdy wybuchł konflikt, przypomniałem sobie że ilekroć z nimi przy kielichu o polityce rozmawiałem to ci z zachodniej Ukrainy z nienawiścią mówili o tych ze wschodniej. I odwrotnie – ci ze wschodniej Ukrainy pluli na tych z zachodniej.

    Po prostu ten kraj był od poczęcia przepołowiony mentalnie, politycznie, kulturowo … . Sztuczne to było. Z tego niepodobna był skleić całości.

    Efektem tego klinczu był właśnie ten dołujący, depresyjny zastój o którym piszesz. Tak ukraińska wersja „trwania”.

    Zbierało się, zbierało i w końcu pękło.
    Inaczej być nie mogło.

    Pozdrawiam

  210. @kadett
    „Czy to ma być jakiś dowód pośredni na to, że nie należało w ogóle szczepić 10% obywateli Niemiec, bo kupiono szczepionki na zapas”

    To jest bezpośredni dowód na to, że liczba ofiar w krajach gdzie szczepionki zakupiono i nie zakupiono jest zbliżona, np. Czechy z zakupioną szczepionką mają bilans 102 ofiar, Polska na 181 bez zakupionej szczepionki. Ale może Ty żyjesz w jakiejś innej rzeczywistości i tam u Ciebie epidemia cały czas trwa i codziennie przedzierasz się przez sterty trupów, opowiedz nam o tym.

  211. Takie pytanie się nasuwa, od kiedy media przestały informować, a zaczęły KSZTAŁTOWAĆ
    opinię publiczną?
    Skoro przychody zaczęły zależeć od reklam a nie nakładu, sprawa wydaje sie prosta.

    Medialnie zagrożenie wykreować łatwo, wzbudzić histerię…….
    A potem sprzedaż na przykład szczepionek rusza z kopyta.
    Nie jest istotna skala realnego zagrożenia.
    Istotny jest ZYSK i skala wpływów reklamowych.

    Wylansowanie produktu, zohydzenie, to w obecnych czasach nie problem.
    W końcu sporo lat pracowano nad skutecznością reklamy, czy modelowania pospólstwa.

  212. Kartka z podróży
    Dokładnie jest tak, jak piszesz.
    Starałam się reagować bez uprzedzeń (akurat ci moi przyjaciele to raczej światła inteligencja daleka od nacjonalistycznych fobii, ale było mi niewyraźnie, jak wylądowałam prosto z Polski na jakimś zachodnio-ukraińskim zadupiu (wieś Podolie) niedaleko Iwanofrankowska (dawny Stanisławów), bo zaprosiła mnie na wesele córki „moja” skądinąd przezacna Ukrainka, która sprząta czasem u mnie i moich znajomych.
    Otóż „na wejściu”, przy przystanku „marszrutki „(ichnie lokalne autobusy) napatoczyłam się na pomnik ku czci Bandery. Ufff…

  213. Nela

    EKOrebelia we Wrocławiu

    W Krytyce Politycznej rozmowa z ekoterrorystami z grupy „EKOrebelia” z Wrocławia

    Tekst nosi tytuł „Łatwiej zasadzić w mieście wieżowiec niż kilka drzew. Dzwonisz do urzędnika, że chcesz coś zrobić, dostać jedno pozwolenie. I nic. To mnie najbardziej wk … ia.”

    „Ile osób udało wam się zmobilizować do biegania po mieście z sadzonkami?

    Helena: Kilkanaście.

    Michał: Dokładnie trzynaście. I to niezły miks – od leśnika po muzyka.

    To jednak całkiem sporo jak na miejską partyzantkę. W końcu namawialiście ludzi do robienia czegoś nielegalnie.

    Michał: Najciekawsze jest to, że my wszystko chcieliśmy zrobić właśnie legalnie. Na początku mieliśmy taki pomysł, żeby zorganizować otwarte głosowanie dla mieszkańców, w którym mogliby zdecydować gdzie chcą nowych drzew.

    Helena: Tylko okazało się, że jest to niemożliwe, bo nie byliśmy w stanie dostać pozwolenia.

    A od kogo musieliście mieć to pozwolenie?

    Michał: Najpierw myśleliśmy, że od zieleni miejskiej.

    Helena: A oni zajmują się tylko parkami i pasami przy ulicy. Nas interesowały inne miejsca – tam gdzie tych drzew brakuje, a nie tam gdzie one są już posadzone. Za te miejsca odpowiedzialny jest Zarząd Zasobu Komunalnego.

    Michał: Czyli niedostępny dyrektor Paś.

    Helena: Dzwoniłam przez równo dwa tygodnie, co dwa dni, do dyrektora, bo dowiedziałam się, że tylko on może podjąć taką decyzję. Jego sekretarka odpowiadała za każdym razem, że dyrektor właśnie wyszedł, albo, że akurat jest zajęty. Obiecywała zawsze, że oddzwoni i umówimy się na spotkanie. Oczywiście do tego spotkania nigdy nie doszło. I wtedy sobie pomyśleliśmy: Serio? Naprawdę?

    Michał: Przecież my chcieliśmy posadzić kilka drzew, a nie wybudować most czy wieżowiec w centrum miasta!

    Ale w końcu je posadziliście.

    Michał: Skoro wiedzieliśmy już, że nie dostaniemy tego pozwolenia, postanowiliśmy zabawić się tą figurę, w którą i tak zostalibyśmy wpisani – czyli schodzimy do podziemia i robimy to nielegalnie. Tak zostaliśmy partyzantami miejskimi. Chcieliśmy wykreować fikcyjną grupę rebeliantów, która od pewnego czasu miałaby sadzić drzewa we Wrocławiu. My z kolei mieliśmy przyjąć rolę dokumentatorów ich działań. Temat nielegalnego zgrupowania ekologów bardzo szybko podłapały media rozdmuchując całą historię. W pewnym momencie praca artystyczna czy drzewa przestały być ważne. To, co się liczyło, to konfrontacja z władzami. Gazety i telewizja pytały wprost: dlaczego te drzewa są wycinane. I o to chyba chodziło.”

    Całość pod z fotami ekoterrorystów w akcji linkiem

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/miasto/20141006/ekorebelia-latwiej-zasadzic-w-miescie-wiezowiec-niz-kilka-drzew

    Pzdro

  214. TJ

    Czarzasty nawiązał do słynnego już poprawiania negatywnej oceny komisji prawnej PE po przesluchaniu Bieńkowskiej.

    Nasi europarlamentarzyści musieli wykorzystać dla wyjednania pozytywnej opinii komisji prawnej nadzwyczajne środki wobec jej członków – oględnie pisząc.

    Pzdro

  215. Kartka z podróży
    6 października o godz. 21:34
    TJ

    Czarzasty nawiązał do słynnego już poprawiania negatywnej oceny komisji prawnej PE po przesluchaniu Bieńkowskiej.

    Nasi europarlamentarzyści musieli wykorzystać dla wyjednania pozytywnej opinii komisji prawnej nadzwyczajne środki wobec jej członków – oględnie pisząc.

    Mój komenyarz
    Kartko, czy o tyuh nadzwyczajnych środkach dowiedziałeś się z pudelka.pl?
    Pzdr, TJ

  216. Mag

    „Otóż “na wejściu”, przy przystanku “marszrutki “(ichnie lokalne autobusy) napatoczyłam się na pomnik ku czci Bandery. Ufff…”

    To chyba nie powinnaś się dziwić memu dystansowi do wydarzeń na Ukrainie. Trudno z perspektywy XXI wieku, z perspektywy wartości unijno-europejskich, z perspektywy lewicowo-liberalnej, w koncu z perspektywy polskich historii żuciowych życzliwie patrzeć jak za wschodnią granicą na gruzach rozkradzionego państwa odradza się nacjonalistyczne monstrum jak z lat 30 ubiegłego wieku.

    Wczoraj Wodnik53 wspomniał jak ponton Wałęsa kilka dni temu w Gdańsku wręczał nagrodę za niby „euromajdan” Tiahnybokowi z partii Svoboda, która się uważa za spadkobierczynię ruchu banderowskiego.
    Przecież ten Tiahnybok jeszcze 2 lata temu był na 5 miejscu najbardziej jadowitych, toksycznych i niebezpiecznych antysemitów listy Centrum Szymona Wiesenthala.

    Wstyd to za słabe określenie tego co się stało.

    Pozdrawiam

  217. O wojnie o Donbas – „zbitka roku 1917 i 1937”

    http://www.nytimes.com/2014/10/05/world/europe/rebels-in-eastern-ukraine-dream-of-reviving-soviet-heyday.html?_r=0
    ===
    Spodziewam się, że piszący na blogu wrogowie konsumerskiego i zdemoralizowanego Zachodu (z ciepłą wodą w kranie) przeniosą się do republik sprawiedliwości społecznej, a może już stamtąd nadają????

  218. fidelio
    6 października o godz. 20:32
    Ciekawe, czy znana jest liczba zaszczepionych i niezaszczepionych „influvacem” w grupie tych, co na grypę zmarli?
    Bo w Polsce, tak, jak i w innych krajach ci, co się szczepią są w wyraźnej mniejszości. A statystyka jest obojętna na jednostkowe, nie wyodrębnione przypadki. Nie mam wątpliwości, że gdyby możliwe było udowodnienie Ewie Kopacz, że te zgony nastąpiły w wyniku nie podania spornej szczepionki, to ona by od kilku lat siedziała w kryminale.
    Prawo a także sprawiedliwość by ją dosięgły i posadziły, jak amen w pacierzu.

  219. Komisarz Bieńkowska wstrząsnęła europosłami, szczególnie po socjaldemokratycznej stronie. Zniesmaczyło ich, że ma aż tyle „priorytetów”, a to w uwolnieniu rynku usług, znowu do regulatorów firm farmaceutycznych się dobiera …
    I ma taką balcerowiczowską pozę …
    Strach blady padł. Szepczą między sobą – żelazna dama.

  220. Przecież ten Tiahnybok jeszcze 2 lata temu był na 5 miejscu najbardziej jadowitych, toksycznych i niebezpiecznych antysemitów listy Centrum Szymona Wiesenthala.

    A czy @jasny gwint był na miejscu 3-cim?

  221. @Sylwia
    „Strach blady padł. Szepczą między sobą – żelazna dama.”

    Chcesz żebym kogoś zabił salwą śmiechu?

  222. Tiahnybok awansował obecnie do roli naszego s…syna, tak jak kiedyś Somoza, czy inny Pinochet.
    Dopóki będzie przydatny, nic mu nie grozi.
    Nowi panowie zadbają o jego przyszłość, bądź się go pozbędą.

    Jedno jest pewne, pozbawiony został samodzielności od kiedy zainteresowali się nim wyżej uplasowani mocodawcy.
    Zamiast udzielnego księcia, wasal………
    Ilu jest takich figurantów na świecie?
    Zależnych jedynie od aktualnego humoru dysponentów?

  223. TJ

    O tym, że Bieńkowska uzyskała negatywną opinię komisji prawnej PE co przeraziło polskich eurodeputowanych i zmusiło ich do akcji komisji pisała Katarzyna Szymańska-Borginon z radia RMF FM – kompetentna i odpowiedzialna dziennikarka, korespondentka tego radia z Brukseli.

    Pod poprzednim tematem blogu wkleiłem calość korespondencji tej dziennikarki.

    Tu skrót:

    „W przypadku Bieńkowskiej nie obyło się bez pewnych problemów podczas podejmowania decyzji w sprawie jej kandydatury. Jak dowiedziała się nasza korespondentka, pierwsza propozycja opinii europarlamentarnej komisji prawa była dla Bieńkowskiej negatywna. Blady strach padł na polskich eurodeputowanych, chociaż komisja ds. prawa nie miała decydującego głosu przy jej ocenie.

    W dokumencie zarzucano jej brak pomysłów, wizji, zbytnią ogólnikowość, zwłaszcza w kwestiach własności intelektualnej i kwestiach legislacyjnych. Szybko jednak polscy eurodeputowani zaczęli pracować nad dokumentem i wygładzili niekorzystną dla Bieńkowskiej opinię.”

    Dziś potwierdził to w wywiadzie europoseł Duda wskazując, że w tej akcji wraz z nim brał udział między innymi europoseł Zwiefka.

    Oto skrót wypowiedzi Dudy za portalem TOK FM:

    „Członkowie komisji europarlamentu byli negatywnie nastawieni do Elżbiety Bieńkowskiej i jej kandydatura na stanowisko komisarza wisiała na włosku. Chyba nikt nie mógł być do końca pewny, co może się zdarzyć
    Zdaniem Dudy w komisji prawnej Parlamentu Europejskiego, w której zasiada, znalazła się krytyczna wobec Polki notatka. „Ten draft był negatywny, był bardzo krytyczny. Kończył się mniej więcej takim podsumowaniem: „Nie odpowiedziała na żadne pytanie z zakresu kompetencji komisji prawnej i że w związku z tym komisja nawet nie jest w stanie jej ocenić”.
    Duda podkreśla, że wraz z Tadeuszem Zwiefką z PO zaczęli „zmiękczać” krytycznie nastawionych brukselskich deputowanych. W rezultacie opinia komisji prawnej była „pozytywna z zastrzeżeniami”.”

    Mam nadzieję, że z czasem się więcej dowiemy nt „wygładzania niekorzystnej dla Bieńkowskiej opini” jak i „zmiękczania krytycznie nastawionych do niej brukselskich deputowanych”

    Pozdrawiam

  224. Roman Dmowski (1864-39) i Stepan Bandera (1909-59)

    Czy ktoś na tym inteligenckim blogu objaśni różnice w ideologii i programie tych dwóch działaczy na tle sytuacji ich narodów? A może jest jakaś publikacja.

    Nadmienię, że przy Placy na Rozdrożu w Warszawie stoi pomnik tego pierwszego.

  225. @fidelio 21:19
    To nie są żadne dowody, co najwyżej zwyczajna paplanina. Zadaj sobie pytania i znajdź na nie wiarygodne odpowiedzi:
    1. Ile osób z tych zmarłych poza Polską zostało w ogóle
    zaszczepionych?
    2. Kiedy, bądź w jakiej fazie choroby szczepienie nastąpiło?
    (szczepionka jest skuteczna tylko na wstępnym etapie
    rozwoju choroby lub jeśli zastosowano ją profilaktycznie)
    4. Jak wiele osób zmarło pomimo zaszczepienia przed
    wystąpieniem choroby lub w bardzo wczesnym etapie jej
    rozwoju?

    Dopóki nie będziesz znał odpowiedzi na powyższe pytania, pozostanie Ci bajdurzenie o porównywalnych liczbach zgonów w Polsce i gdzie indziej, co jest dalekie od prawdy, bo nadal nie wiemy ile osób w Polsce zmarło w wyniku powikłań po przejściu świńskiej grypy. Powikłania oddechowo-krążeniowe, a te są przyczyną większości zgonów nierejestrowanych w Polsce jako efekt A/H1N1 w 2009 r. są właśnie typowymi przyczynami zgonów na świńską grypę. Przyczyn zachorowań w większości tych przypadków w ogóle nie dociekano. Umknęły statystyce zgonów na świńską grypę, ale nie twierdzę, że takie były przyczyny zgonów. Liczba 181 to liczba zgonów z wykonaniem testów pozytywnych na obecność wirusa świńskiej grypy. Co z przyczynami pozostałych przypadków zgonów na powikłania oddechowo-krążeniowe, nikt nie wie. I może lepiej, że tak jest. Dla tych, co chcą bajdurzyć bez końca o podobnej liczbie zgonów bez względu na przeprowadzone szczepienia.

  226. Czy na prawdę wierzycie w to co opowiada Duda czy Czarzasty?
    To politycy z opozycji i zupełnie nie można wieżyc w to co opowiadają.
    Nasi europosłowie mieli taki wpływ na wybór Bieńkowskiej jak my obecnie na zimę 2003r, czyli żadnego wpływu nie mieli, po co słuchać tych bajek?

  227. Sylwia

    Obawiam się, że nikt Ci nie wyjaśni, bo endek ktory tu zamieszczał zbiory swych mów najwyraźniej zrezygnował z komentowania.

    Pzdro

  228. @maciek.g
    Co do tego, jak wypadła E. Bieńkowska na przesłuchaniu miały wieżyce? Wypadła ogólnie bardzo słabo, mało wiarygodnie, ślizgała się podpierając ogólnikami i frazesami i kto chciał, to mógł żałosne efekty tego przesłuchania obejrzeć. Wieżyce i wiara nie są tu w ogóle do niczego przydatne.

  229. @kadett
    ” Powikłania oddechowo-krążeniowe, a te są przyczyną większości zgonów nierejestrowanych w Polsce jako efekt A/H1N1 w 2009 r. są właśnie typowymi przyczynami zgonów na świńską grypę.”

    Bo tak sobie napisali w niezależnej.pl? Podaj jakieś poważne źródła.

  230. Maciek.g

    Oto korespondencja Katarzyny Szymańskiej – Burginion z Brukseli dla RFM FM – z soboty.

    Z góry zaznaczam, że wspierałem w wyborach do PE frakcję europejskich socjalistów więc mam podobny punkt widzenia na przesunięcie kompetencji w zakresie regulacji przemysłu farmaceutycznego. To jest odebranie go komisarzowi ds rynku wewnętrznego i przekazanie komisarzowi d/s zdrowia.

    “Europejscy socjaliści (S&D) na oficjalnej stronie internetowej ogłosili, że odebranie Elżbiecie Bieńkowskiej spraw dotyczących przemysłu farmaceutycznego jest dla nich sprawą najważniejszą.

    Będziemy o to zabiegać i wymusimy drogą politycznych rozmów, a nawet nacisków – powiedział dziennikarce RMF FM jeden z eurodeputowanych z S&D.

    Pytana podczas przesłuchania w europarlamencie o ten problem Bieńkowska nie zadowoliła swoją odpowiedzią ani socjalistów, ani Zielonych ani konserwatystów. W PE powstaje koalicja eurodeputowanych, którzy będą dążyć do pozbawienia Bieńkowskiej tej części jej portfolio – ustaliła nasza dziennikarka.

    Mimo że wczorajsze przesłuchanie eurosocjaliści ocenili pozytywnie, padły także zarzuty o niejasne i zbyt ogólnikowe odpowiedzi na wiele pytań.

    Wystąpienie Bieńkowskiej nie zostało dobrze przyjęte. Było bardzo dużo zastrzeżeń – mówi jeden z uczestników spotkania, które odbywało się po przesłuchaniu za zamkniętymi drzwiami.

    W oficjalnym komunikacie na stronie internetowej S&D wypowiada się znana eurodeputowana Evelyne Gebhardt. Zarzuca Bieńkowskiej niejasne odpowiedzi między innymi na pytanie o społeczny wymiar rynku wewnętrznego czy jak będzie wdrażać nową dyrektywę o zamówieniach publicznych. Padają inne konkretne kwestie na które S7D nie otrzymało odpowiedzi. Eurodeputowani przypominają także, że pierwsza wersja opinii komisji prawnej była dla Bieńkowskiej – negatywna.

    Blady strach padł na polskich eurodeputowanych, chociaż komisja ds. prawa nie miała decydującego głosu przy jej ocenie.

    W dokumencie zarzucano jej brak pomysłów, wizji, zbytnią ogólnikowość, zwłaszcza w kwestiach własności intelektualnej i kwestiach legislacyjnych. Szybko jednak polscy eurodeputowani zaczęli pracować nad dokumentem i wygładzili niekorzystną dla Bieńkowskiej opinię.

    Także w komisji ds. przemysłu były pewne zastrzeżenia mniejszych grup politycznych. Jerzy Buzek, szef tej komisji przyznał, że dotyczyły one “gazu łupkowego, finansowania małych i średnich przedsiębiorstw, ochrony słabszych”. Sprzeciw niektórych eurodeputowanych budziło także przydzielenie Bieńkowskiej, odpowiedzialnej za przemysł, kwestii związanych z lekami

    Specjaliści od wizerunku uznali natomiast, że Bieńkowska wypadła najgorzej spośród przesłuchanych do tej pory 21 komisarzy. Na specjalnej stronie internetowej napisano, że sprawiała wrażenie jakby traktowała wszystkich z góry, posługiwała się sloganami, w dodatku wszystko było dla niej priorytetem, tak że nie wiadomo w końcu, co tym priorytetem jest naprawdę. Cechował ją ponadto ostry styl, brak czaru politycznego przy jednoczesnym – samozadowoleniu typu: “Mówię mało, działam skutecznie”, “Wszystko, do czego w życiu doszłam, osiągnęłam sama”, “a poza tym dobrze zarządzam ludźmi”.

    Pzdro

  231. O!

    Kolejny polski ochotnik w armi Donbaskiej Republiki Ludowej

    Tym razem, jak informują portale, to pan Dawid Hudziec z Żywca.

    Ten z kolei preferuje styl rock’n’roll

    http://www.youtube.com/watch?v=SiALWlKiGT4#t=128

    Pozdrawiam

  232. mayor,

    wygląda na to, że Daniel Passent zrobił redakcji wbrew.

    mag,

    Howgh ! 🙂

    P.s.

    Dosyć, wracam do Kołodki, i pod kocyk.

  233. @fidelio
    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/grypa-i-przeziebienia/swinska-grypa-moze-miec-grozne-powiklania_40354.html
    A sam nie potrafisz znaleźć?

    PS
    Ilu zmarłych na świńską grypę poza Polską było zaszczepionych? Czekam na odpowiedź. Nie dostanę, wyjdziesz na bajarza. Nie moje zmartwienie.

  234. Mnie się wydaje, że Bieńkowska jest ofiarą „demokracji polskiej” czy jak to tam nazwać, a mianowicie gadania okrągłymi ogólnikami o niczym bo lud to i tak kupi.
    Kiedyś usiłowałam na stronach rządu znaleźć jakieś szczegóły na temat czegoś co szumnie zapowiadano i poza ogólnikami nic nie znalazłam. I tak jest z programami partii, planami rozwoju itp. Sama woda.

  235. Zabawne… Kiedy wybuchł cały „skandal”, to właśnie powiedziałam mojemu mężowi: „Nie wylewać Hartmana z kąpielą”.

    Pan Passent założył nam podsłuch???

    🙂

  236. @kadett
    Weź mnie nie rozśmieszaj jakimiś poradnikami o powikłaniach, masz dać link do konkretnych danych na temat zwiększonej ilości zgonów w wyniku powikłań w 2009r., albo uznajemy, że zmyślasz, ok?

  237. kadett:
    Nie tylko John le Carre jest autorytetem w sprawie przekretow politycznych firm farmaceutycznych. 🙂
    Z punktu widzenia medycyny nie wiadomo, czy ta szczepionka naprawde dziala. Chocby z powodow, ktore przytoczylem, a Ty zignorowales bajdurzac od tematu. Nie rozumie, skad tyle emocji w Tobie na ten temat.
    Podobnie z tamiflu. Mowiac szczerze, na rynku jest tylko kilka lekow antywirusowych. Nastarszy z nich to AZT, uzywany w AIDS. Dodalbym, ze leki te maja swoje dzialanie uboczne z watpliwym dzialaniem przeciwko chorobie jako takiej. Grype leczy sie raczej objawowo.

  238. Ewa-Joanna

    Masz rację. Polskie życie polityczne to jałowe wodolejstwo – słowa, słowa, słowa, słowa … bez znaczenia.

    Gdzie niby i od kogo miałaby się Bieńkowska nauczyć konkretności?

    Drugą sprawą jest, że Bieńkowska padła ofiarą tytejszej propagandy sukcesu, która z niej czyniła gwiazdę.
    Jak mawiają: kto wysoko lata ten z wysoka spada.

    Jej problemy w Brukseli nie były czymś osobliwym. Jak podają dziś media wielu kandydatów miało na przesłuchaniu kłopoty

    Węgierski kandydat na komisarza d/s edukacji i kultury Navracsics nie uzyskał aprobaty PE i Juncker musi mu szukać nowych obowiązków. We wtorek przed komisją PE ponownie musi stawić się Brytyjczyk Jonathan Hill, kandydat na komisarza ds. usług finansowych, a dodatkowych wyjaśnień europosłowie zażądali od Czeszki Very Jourovej, która ma być komisarzem ds. sprawiedliwości, konsumentów i równości płci, oraz Pierre’a Moscoviciego, francuskiego kandydata na komisarza ds. gospodarczych i walutowych, podatków i ceł. Z kolei oświadczenie majątkowe Hiszpana Miguela Ariasa Canete, kandydata na komisarza ds. klimatu i energii, bada komisja prawna europarlamentu w związku z obawami, że może dojść do konfliktu interesów.

    Tak więc Bieńkowskiej się w sumie „smykło”. Gdyby nie to, że jak pisałem, robiono z niej na wyrost gwiazdę a potem kłamano w żywe oczy, że jej przesłuchanie to sukces nie byłoby całego zamieszania i tej krytyki.

    No ale to nie dotrze do częsci opinii publicznej pałającej żądzą narodowego sukcesu – nawet za sprawą nieszczęsnej Bieńkowskiej.

    Pozdrawiam

  239. @fidelio
    Targają mnie uzasadnione obawy, że niewiele do Ciebie trafia, jeżeli w ogóle cokolwiek trafia. Mnie szlag zaczyna powoli trafiać i tracę do Ciebie anielską cierpliwość. Przecież wyraźnie pisałem wcześniej, że w Polsce nie objęto testami wszystkich zachorowań na grypę, dlatego ustalenie co było faktyczną i pierwotną przyczyną owych „powikłań oddechowo-krążeniowych” z tysięcy aktów zgonów wypisanych w 2009 r. jest w ogóle niemożliwe.

    A kogo to dzisiaj w ogóle obchodzi w mediach, poza tymi, które patrzą władzy na ręce..? Minister odpowiedzialna za niesprowadzenie szczepionek w 2009 r. jest dzisiaj premierem i podobno dobrze rokuje. Jak pojawią się jakieś powikłania, winne będą opozycja i te wstrętne prawicowe media opozycyjne. Jak zwykle zresztą…

  240. @kadett
    „Targają mnie uzasadnione obawy, że niewiele do Ciebie trafia”

    Twarde dane do mnie trafiają. Argumentację o liczbie zgonów poparłem oficjalnym źródłem, tego samego oczekuję od Ciebie. Albo przedstawiasz twarde liczby, albo możesz iść czarować gimnazjalistów bajkami na ten temat.

  241. @kadett
    ” dlatego ustalenie co było faktyczną i pierwotną przyczyną owych “powikłań oddechowo-krążeniowych””

    To dawaj dane na temat liczby powikłań, czy po prostu wszystko jest oparte na Twoim wishfull thinking i na bajeczce red. z niezależna.pl?

  242. @kadett
    Świńska grypa, jak każda w sumie grypa to groźna choroba, ale nie groźniejsza od żadnej z sezonowych, wydawanie chorej kasy, bo jakaś odmiana wirusa grypy stała się bardziej znana jest chore. Dziś trwają procesy z WHO i firmami farmaceutycznymi o fałszowanie wyników badań i oszukiwanie państw w celu sprzedaży szczepionki.

  243. W swoim wpisie z godziny 23.02 zapomialem zwrocic uwagę na ironiczną wypowiedź Pilcha zamieszczoną w jego Dzienniku (na który rzuciłem się łapczywie, i nie żałuję).

    Autor spostrzeżenia pisze, że ancien regime źle zrobił, że po II wojnie światowej rzucił się z impetem na likwiddację analfabetyzmu (i była to jedyna rzecz, która zakończyła się jego sukcesem).
    Pewnie swoje stanowisko Pilch wywodzi z logicznego spostrzeżenia, że obarczonemu defektem genetycznym na rozumie należy zamknąć furtkę do krzyczenia.

    Ponadto w Przeglądzie felieton (numeru nie podaję, bo i tak nikt nie przeczyta) na temat polskiej polityki w stosunku do Ukrainy i militaryzacji Polski przez partię Komorowskiego.
    Przyznaję, że felieton zrobił na mnie wrażenie, zmuszając do ponownych przemyśleń dotychczasowych poglądów, a nawet znacznej ich korekty.

  244. Dziennik Polski donosi:
    „Według danych GUS na choroby układu krążenia umiera dziś 47,5 procent Polaków, na nowotwory 26 proc., natomiast z niejasnych przyczyn aż 28 proc.i niestety ten odsetek stale rośnie. Czy oznacza to, że lekarze coraz gorzej diagnozują zgony? Nie, coraz częściej fałszują statystyki. Z powodu fatalnej jakości informacji o przyczynach zgonów Światowa Organizacja Zdrowia wykluczyła Polskę z analiz porównawczych nad umieralnością, stawiając nas w jednym szeregu z Azerbejdżanem, Gwatemalą i Katarem. Okazuje się bowiem, że w 2013 roku aż w 109 tys. przypadków lekarze nieprawidłowo wypełnili kartę zgonu. – Przecież ustanie krążenia czy oddychania, nagminnie wpisywane do kart, nie mogą być przyczyną śmierci. To tak, jakby ktoś napisał „umarł z powodu śmierci” – denerwuje się prof. Janusz Szymborski z GUS. Nierzadko też w kartach np. 70-latków znajduje się adnotacja „starość” lub „przyczyna nieznana”.

  245. Kartka z podróży
    ogólnie to mnie śmieszy to polskie szukanie sukcesu na siłę, choć może być zrozumiałe w kontekście kraju na dorobku.
    Ale to wszystko jest takie głupawe, poziom gimnazjalny, że tak powiem, a obszary gdzie ten sukces naprawdę jest pomijane są milczeniem. Wszystko musi być Hurra!!! – jesteśmy pierwsi!, i w kółko macieju w tym stylu. A potem co? Guzik z pętelką! Polscy naukowcy przy jakże ubogich dotacjach ze strony państwa dokonują odkrycia na miarę epoki i co? Państwo zamiast natychmiast założyć stosowny instytut, zaklepać we wszystkich możliwych międzynarodowych urzędach patentowych wyłączność, nie robi nic. Epokowe odkrycie wędruje za granicę i żebyż to z korzyścią dla odkrywców. A gdzie tam! Zostaje często najzwyczajniej w świecie ukradzione, tzn. odkryte wtórnie.

    Bo w Polsce tylko w boga wierzą.

  246. A fidelio smaży kadetta z powodzeniem. 🙂

  247. @
    Kadett
    Fidelio,
    mój niewinny wpis sprzed paru minut jest „moderowany” więc wpisałem go tutaj
    Pozdrawiam, Nemer

  248. @PA2155
    Wszystkie leki, w tym szczepionki, mogą w różny sposób oddziaływać na konkretny organizm. Większość leków ma działanie uboczne i różną skuteczność w leczeniu pojedyńczych przypadków, ale z tego powodu nikt nie doradzał jeszcze leczenia objawowego dajmy na to wątroby zaatakowanej wirusem (WZW typu B – d. żółtaczka wszczepienna). Stosuje się powszechnie od wielu lat na masową skalę profilaktykę (szczepienia ochronne przeciwko WZW typu B), by zapobiec zakażeniom. Oczywiście, żółtaczka to nie świńska grypa.

    Dyskusja nie sprowadza się do skuteczności szczepionki przeciw świńskiej grypie, bo takie zarzuty przeciwko niej w ustach E. Kopacz nie pojawiły się wtedy, o ile dobrze pamiętam. Powodem jej niesprowadzenia do Polski w opinii E. Kopacz był brak zagrożenia epidemią A/H1N1, czemu bez przeprowadzania masowych i obligatoryjnych testów na obecność wirusa nie można było ani zaprzeczyć, a tym bardziej potwierdzić epidemię. Ile razy trzeba o tym pisać, żeby dotarło?

    Wiele wskazuje na to, że czasopismo medyczne PLos Medicinemusi być w zmowie z koncernami farmaceutycznymi i nieźle od nich bierze pod stołem. 😆

    A w ogóle to po kiego leczyć grypę, nawet objawowo – np. gorącym mlekiem z czosnkiem albo sokiem malinowym? Niech stare bestie zdychają. Odciążą ZUS.

    Ja nie szczepię się od kilkudziesięciu lat i na przekór zakusom władzy, jeszcze żyję! Emocji nie koncentruję na beztrosce p. Kopacz o zdrowie Polaków, bo musiałbym chyba rozum postradać. Nie wypada się emocjonować cudzą beztroską, trzeba ją krytykować. Na więcej emocji, tych negatywnych, zasługują pracownicy koncernów farmaceutycznych, którzy biorą od nich pieniądze za oszukiwanie pacjentów, nieźle z tego żyją (jak mniemam) i jeszcze się tym chwalą publicznie.
    😉

  249. Ewa-Joanna

    Nie ukrywam, że od lat się zastanawiam skąd w krajanach ta, jak piszesz infantylna, potrzeba sukcesu przypominająca często mitomanię.

    Pamietam przecież lata 70, które pod znakiem tej mitomanii wzbudzanej np przez Macieja Szczepańskiego upłynęły. Pamiętam też dobrze jak ten misternie układany domek z kart się efektownie zawalił.

    Wydawałoby się, że po takim doświadczeniu społeczeństwo się ocknie a tu po ponad 40 latach to samo oczadzenie – podobne hasła, polityczne i społeczne zachowania.

    A najlepsze jest to, że przez picerstwo propagandowe nie mogą się przebić autentyczne sukcesy.
    Albo co gorsza są zohydzane.

    Pozdrawiam

  250. Nemerze,
    niewinny ten wpis, powiadasz? Jaki on niewinny, jak wykazuje winę w fałszowaniu statystyk zgonów, za które odpowiedzialność bierze minister zdrowia, która przekonywała wszystkich, że statystyki nie kłamią i żadne zagrożenie epidemią nie występowało, żeby szczepionki staruchom sprowadzać za brakujące w budżecie pieniądze na takie zbytki.
    Musiało starczyć na sfinansowanie tych setek km ekranów dźwiękochłonnych wzdłuż budowanych dróg na EURO 2012, za którymi stali kolesie z PO, bo chyba nie z PiS czy SLD…

  251. kadett:
    Well, tylko kto powazny naukowo publikuje w Plos Medicine? Moze niektorzy naukowcy polscy? Moze lepiej w „Playboy’u” lub „Vogue”. Nie osmieszaj sie, bo zdradzasz calkowity brak wiedzy.
    Jeszcze raz przeczytaj, co napisalem o szczepionkach i roznych wirusach, zamiast pisac takie straszne androny. Hepatitis B virus to nie wirus grypy lub HIV.

  252. @Nemer
    Twój komentarz był moderowany, ponieważ padło w nim zakazane imię na J.
    „6 października o godz. 23:55
    Dziennik Polski donosi:
    “Według danych GUS na choroby układu krążenia umiera dziś 47,5 procent Polaków, na nowotwory 26 proc., natomiast z niejasnych przyczyn aż 28 proc.i niestety ten odsetek stale rośnie. Czy oznacza to, że lekarze coraz gorzej diagnozują zgony? Nie, coraz częściej fałszują statystyki. Z powodu fatalnej jakości informacji o przyczynach zgonów Światowa Organizacja Zdrowia wykluczyła Polskę z analiz porównawczych nad umieralnością, stawiając nas w jednym szeregu z Azerbejdżanem, Gwatemalą i Katarem. Okazuje się bowiem, że w 2013 roku aż w 109 tys. przypadków lekarze nieprawidłowo wypełnili kartę zgonu. – Przecież ustanie krążenia czy oddychania, nagminnie wpisywane do kart, nie mogą być przyczyną śmierci. To tak, jakby ktoś napisał “umarł z powodu śmierci” – denerwuje się prof. J. Szymborski z GUS. Nierzadko też w kartach np. 70-latków znajduje się adnotacja “starość” lub “przyczyna nieznana”.

    No cóż, nie powiem żeby mnie to dziwiło za bardzo, bo jestem już w zasadzie gotowy na każdą wiadomość w kontekście kraju nad Wisłą.

  253. @Fidelio,
    dziękuję i widzę, ze to imię zakazanie nie ma „zapisu” na innych blogach „Polityki”. Nie komentuję tego, bo … nie wiem co powiedzieć.
    A w ogóle, to w Waszej dyspucie dot szczepień grypowych chciałem jedynie zasygnalizować, że ze statystyką może być trudno.
    Pozdrawiam, Nemer

  254. A może nie chodzi o imię tylko o anus?

  255. Jednak chodzi o imię, dziwne.

  256. Sprawdzamy

    anus

  257. Wicie, rozumicie. Nie za wiele mnie rajcuje z tego co wyczyniane na tym blogu ostatnio jest. Ale, niemniej, sekunduje tym wyczynom.

    I dunno. Slabizna, krotko powiedziawszy. Sorry

  258. Dzień dobry,

    Mam małą prośbę. Pamiętam, być może źle, że rok temu ktos na blogu opowiadał o strasznym ryśku, czyli straszydełku, które dzieciaki wieszały w oknach 1 listopada, zdaje się, na Śląsku.
    Kto opowiadał tę historię?
    Może opowiedziec jeszcze raz?
    1 listopada tuż tuż, bardzo mi się ten rysiek spodobał i chciałabym go wskrzesić, ale nie pamiętam szczegółów.
    dzięki z góry i pozdrawiam

  259. Wygląda na to, że o jeden doktorat za daleko.
    Nawet bezczelność miewa swoje granice – choć nie przesądzi to o wnioskach na przyszłość. Aż taką optymistką to ja nie jestem.
    http://wyborcza.pl/1,75478,16761300,Doktorat_szefa_BCC_pod_lupa__Goliszewski_nieporuszony.html

  260. @PA2155
    Wszystko mi mówi, że Twoja dramatyczna i pełna determinacji obrona E. Kopacz nie wynika w ogóle z przyczyn merytorycznych (odrzucasz w czambuł wszystkie argumenty, nie odpowiadasz na zarzuty, omijasz istotę sporu, lawirujesz, próbujesz ośmieszyć przeciwnika), tylko najprawdopodobniej z Twojego politycznego zacietrzewienia.

    Po raz kolejny przypominam: istota sporu nie polega na tym, czy szczepionka na A/H1N1 jest skuteczna i na ile jest skuteczna. W ogóle nie o to chodziło w 2009 r! Ten argument (brak skuteczności szczepionki) w ogóle nie pojawiał się u E. Kopacz wówczas, bo nasza kobieta – bohater nie miała żadnych własnych polskich badań podważających jej skuteczność. Sięganie przez Ciebie po ten argument jest poza toczącym się sporem. Czy tak trudno to zrozumieć..?

    E. Kopacz szermowała argumentem braku zagrożenia epidemiologicznego świńską grypą (były wg niej tylko pojedyńcze przypadki) i tym tłumaczyła odmowę zakupu szczepionki, nie zapewniając nawet podstawowej ochrony przed wirusem personelowi medycznemu. Publicznie mówiła co innego, a jednocześnie ministerstwo czyniło próby, by zakupić tę szczepionkę dużo taniej od Szwedów. Szwecja odmówiła. Oficjalne i znacznie zaniżone statystyki mówią o 181 zmarłych!!! Kłamstwo na kłamstwie kłamstwem poganiane.

    OK. Nikt poważny nie publikuje w amerykańskim Plos Medicine (chyba, że głupie Polaczki), to musi być jakiś szmatławiec specjalnie dla Polaczków założony ani chybi…
    Za to większość poważnych i do cna zakłamanych Polaków głosuje na PO i Ewę Kopacz, co czuć po Twojej pisanie na odległość. A argument „nie ośmieszaj się!” to z jakiego arsenału środków? Paraliżujących?

    Mam wrażenie, że sam się ośmieszasz, porównując Plos Medicine do Playboya. Szkoda na Ciebie nafty. Jesteś zatwardziałym platformianym szowinistą.

  261. Kartka z podróży
    5 października o godz. 19:30
    ‚Birdcage’ – jeśli się nie mylę – jest amerykańską wersją francuskiego oryginału, bodajże w dwóch częściach, na podstawie książki. We francuskim filmie rolę konserwy grał Michel Galabru. Ten francuski bardzo mi się podobał, oni potrafią robić takie rzeczy lekko, ale i amerykańska wersja była niezła, przy czym tylko ze względu na Robina Williamsa. Hackman był płaski, a ostatnia scena, kiedy utrefiony na damulę wychodził z klubu, bawiła przez sekundę. potem zniechęciła.

    NIestety, „Polityka” zrobiła coś oślizgłego, z bardzo niskiej półki – wywaliła tekst Hartmana. Bardzo mam jej to za złe. Równanie do badziewia jest złym równaniem. Daje to jednak wgląd w Polaka. Mimo, że związki między najbliższymi krewnymi istnieją i są bardzo zapętlone, zwykle dramatyczne i bolesne, nie mówmy o tym. Dopóki nie mówimy,nie ma sprawy. Tak terror większości odbija się na mniejszości.
    Jedyne co Hartman zrobił, to zaproponował, by zacząć to rozważać. Jakąż wścieklicę to wywołało ! Ale i tego nie da się ciągle spychać w mrok rzekomego niebytu. Kobieta została uczłowieczona, dziecko zostało człowieczone, nieheteroseksualiści właśnie – w Męczącej – stają się ludźmi, in vitro, dżender i te sprawy, oraz kslęża-gwałciciele zaczynają – z wielkimi oporami wierzgającego Katoniemoralnego- być wyciągani na światło za uszy, więc przyjdzie pora i na normalniejszą rozmowę o problemie kazirodztwa.

  262. Toruń, najbardziej zasyfione miasto ma mnóstwo pomników. Kilka Wojtyłek, Popiełuszek i obelisk żołnierzy przeklętych, którzy kiedyś strzelali z za węgła. Szmatławiec Michnika pisze, że ten obelisk postawili tam gdzie kiedyś sterczał pomnik żołnierzy Armii Czerwonej. Dla matołów GW STERCZAŁ tam pomnik ku pamięci 600 tysięcy poległych w czasie wyzwalania. A im sterczał jak kiedyś ch…j Michnika. W innym miejscu szmatławiec pisząc o Relidze i przeszczepach informuje, że w czasie panowania krwawego reżimu bolszewickiego polscy piloci latali do Bułgarii po kilogram pomidorów dla żon zbrodniczych dygnitarzy. To coś takiego, jak dziś kumpel Tuska miał dostawać 2,5 miliona z Orlenu. Tylko wtedy lała się krew na ulicach. I motłoch to wszystko kupi.

  263. W uzupełnieniu wątku o statystykach umieralności.
    Mamy nowy przypadek: Ani P., naszej niezapomnianej posterunkowej Marylki.
    Jaka będzie przyczyna zgonu: nowotwór trzustki, a przecież to nie jest prawda.
    To tylko objaw choroby.
    Przyczyna jest głębiej.
    Nasza wyszkolona medycyna, ta profesorska, doktorska – przyczyny nie poszukuje.
    Po co. Wiadomo, że leczy objawy, a do tej metody leczenia przyczyny chorób są nie potrzebne.
    Czasami się jakiemuś „frajerowi” wymsknie, że szuka przyczyny. W poprzednim wstępniaku dałem link do dr Wojciecha Ozimka, którego zaprzyjaźniona matematyczka „natchła”, że źle leczy:- może byś spróbował inaczej? – powiedziała. Dodała — może w żywieniu człowieka jest recepta na zdrowie człowieka?
    Dr Ozimek zaczął szukać, myśleć: oparł się na pasożytach w przewodzie pokarmowym, doszedł do wniosku, odkrycia, że, żeby było dobrze człowiekowi
    to trzeba wyeliminować z diety: pszenicę, mleko, cukier buraczany…. generalnie węgiel, jako pierwiastek.
    Niestety na tym skończył. Nie powiedział , nic , co dalej,
    co z pozostałymi składnikami pokarmowymi: białkiem i tłuszczem, pozostałe są mało istotne — uznał, do jego filozofii leczenia człowieka wystarczą bakterie, grzyby, i inne robaki…. i że wystarczy im to co posiadają nasze organizmy, ciało.

    Dr Ozimek już na samym ograniczeniu węglowodanów w diecie osiągnął sukces:
    dobrze się żyje jemu, jego rodzinie i pacjentom , którzy zgłaszają się do niego po pomoc, poradę w sprawie swoich mankamentów zdrowotnych.
    A co by było gdyby dr Ozimek połączył swoją wiedzę z wiedzą dr Jana Kwaśniewskiego z Ciechocinka.
    Byłoby nieszczęście.
    Bo poznalibyśmy przyczyną prawie wszystkich naszych patologii / celowo używam słowa patologia, bo nie tylko o nasz katarek chodzi/.
    Wiedzielibyśmy również, dlaczego nasza NIEZAPOMNIANA nieboszczka Marylka
    zachorowała i dlaczego umarła. Ale, czy dałoby się to zapisać w akcie zgonu.
    Chyba nie, bo nie lubimy prawdy, za prawdę jesteśmy w stanie zabić, spalić na stosie, zdyskredytować jak profesora Hartmana.

  264. jasny gwint
    7 października o godz. 9:38
    Czy ciebie nic już nie potrafi cieszyć na całym świecie?
    A w kraju w szczególności. Ciężko tak żyć, współczuje ci, ale nie zazdroszczę.
    Jesteś wyjątkowo męczliwy nie tylko dla innych.
    Jak ty wytrzymujesz sam ze sobą?

  265. Ewa-Joanna
    6 października o godz. 23:57
    Myślę, że to nie tyle śmieszne, co smutne. Pokazuje obraz polskioego zakłamania i zagubienia we własnej mitologii, która w dodatku nie przystaje do mitologii polskich sąsiadów (co do pewnego stopnia zrozumiałe), ale i do historii i rzeczywistości.
    II RP oparła się na mitach jagiellońskich, potęgi przedrozbiorowej i wywalczonej wolności, która w bardzo skromnym stopniu została „wywalczona”, a w bardzo dużym – była wynikiem przypadkowo korzystnej konfiguracji słabości polskich sąsiadów – Niemiec, Austro-Węgier i Rosji. PRL opierał się na micie potęgi polskiego chłopa i robotnika, ale i na realnych osiągnięciach cywilizacyjnych. III RP zanegowała cały PRL – in extenso, więc została z jeszcze bardziej wydumanymi bajaniami, niż II RP.
    I tak wszystko musi się oprzeć o Bitwę pod Grunwaldem. Jednak opieranie się o coś, co się zdarzyło 600 lat temu,jest opieraniem się na mgle.

  266. Kartko, już się nie dopominam o odpowiedź na pytanie – skąd przyszła do Ciebie wiadomość, że:
    „Nasi europarlamentarzyści musieli wykorzystać dla wyjednania pozytywnej opinii komisji prawnej nadzwyczajne środki wobec jej członków – oględnie pisząc.”

    Cytat z Twojego komentarza

    ” Czarzasty nawiązał do słynnego już poprawiania negatywnej oceny komisji prawnej PE po przesłuchaniu Bieńkowskiej)”

    Oto cytat z komentarza fidelio który stał się zarzewiem dyskusji:

    „Czarzasty twierdzi, że Bieńkowska została komisarzem dzięki naszej jedynej rozpoznawalnej marce czyli wódce, którą trzeba było ostro polewać europejskim decydentom żeby jako zakąskę do wódki przełknęli też kandydaturę Eli na komisarza.”

    Wokół tej ostro polewanej wódki obracają się moje wątpliwości, tzn. wokół wyobraźni Czarzastego, który krajowym obyczajem zniewolony widzi, że w PE trudne sprawy także załatwia się przez bufet, czyli robi karczmę z PE.

    O to mi chodziło.
    Ty Kartko zamiast rozwiać moje wątpliwości przytaczasz sążniste cytaty nie dotyczące używalności wódki w PE do załatwiania spraw przez ostre podlewanie decydentom, tylko mówiące o tym jak źle wypadła Bieńkowska na przesłuchaniu w PE. Czyli nie na temat.
    Pzdr, TJ

  267. Kartka z podróży
    6 października o godz. 22:13
    Tusk przedstawiał swego czasu Bieńkowską jako „babę z jajami” i do tego bardzo kompetentną.
    Obie cnoty są podejrzane, gdy mówią o tym politycy i gdy dotyczy to ludzi ze sfery partyjno-ministerialnej.
    Bieńkowska mnie rozbawiła na smutno i wkurzyła zarazem mówiąc : „sorry, taki mamy klimat”, na temat zatorów na autostradach i kolei w marną pogodę. Jest dokładnie odwrotnie. Należało powiedzieć : sorry, takich mamy ludzi. Klimat jest czynnikiem obiektywnym, ludzie, kraj i sposób jego funkcjonowania ma się do klimatu dostosować. A ponieważ ludzie sobie nie radzą, winę za ich niekompetentne mianowanie na kierownicze stanowiska ponosi sfera partyjno-rządowa. Bieńkowska właśnie, z kolegami i koleżankami.
    Jej brukselskie zagubienie jest echem wziętym z gruntu polskiego. W Brukseli, jak widać, powtórzyła innymi słowami, ale z podobnym sensem to samo: sorry, żem taka nierozgarnięta. Jednak ten specyficznie polski urok nie jest w Brukseli witany z radością. Mimo pozorów podobieństwa, z poziomu Brukseli trzeba jednak rozwiązywać prawdziwe problemy.

  268. @ NELA, 7 października o godz. 9:16
    Nawet bezczelność miewa swoje granice – choć nie przesądzi to o wnioskach na przyszłość.
    I tak dobrze, że coś samodzielnie upichcił. Mógł przecież kupić. Wiesz ile tfu-doktorów kupiło swoje doktoraty u „murzynów”? A swoją droga jaki z Goliszewskiego biznesmen? Tak sam jak doktor. Przecież on żadnej poważnej firmy nigdy nie prowadził. Business Centre Club nie jest żadną firmą, a klubem przedsiębiorców. Być może jest sprawnym organizatorem i lobbystą, ale nie biznesmenem, jak go nazywają.

  269. W związku z powyższym uprzejmie informuję, że na podstawie badania przyczyn zgonów opartego na międzynarodowej klasyfikacji ICD-10 nie jest możliwe określenie, ile osób w Polsce zmarło w wyniku infekcji wirusem A(H1N1) 2009.

    @fidelio
    http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=0D3D99B9
    Przyjemnej i pouczającej lektury! Naucz się tego na pamięć! Będziesz wiedział jak składać wyjaśnienia w sposób umożliwiający dalsze zaciemnianie spraw.

    A swoją drogą coś w tym jest, że poseł pyta, a ministerstwo nie potrafi odpowiedzieć, zasłaniając się klasyfikacją, o której wspomniał wczoraj Nemer. Zatem jesteśmy w punkcie wyjścia i nikt nic nie wie. Epidemia świńskiej grypy w 2009 była, albo jej nie było, zgony z jej powodu były, ale ile – nie wiadomo, za to szczepionek na pewno nie było.

  270. Polacy są jednak okropni. Nie chcą i nie potrafią wspierać własnej kandydatki do wysokiego urzędu, szukają potknięć, niedociągnięć, jakiegokolwiek błędu i są w stanie cieszyć się tym i upajać, jak tanim winem marki wino.
    Bieńkowska zdawała przed wysoką komisją jeden z trudniejszych egzaminów
    zarówno zawodowych, jak i życiowych, a rodacy w kraju komentowali miny, rzęsy i włosy blond. Już wynaleźli tych, co przez bufet przeprowadzili sprawę pozytywnej oceny kandydatki na urząd w UE, już ci polewacze wysokoprocentowych trunków prezentują się dumnie, jako autorzy cudzego sukcesu. Bo przecież nie można się tak po prostu pogodzić z faktem, że kandydatka ten egzamin jednak zaliczyła w pierwszym podejściu jako jedna z nielicznych zdających.
    http://wyborcza.pl/1,75477,16761650,Co_wiemy_po_przesluchaniach_na_unijnych_komisarzy_.html

  271. NELA
    7 października o godz. 9:45
    Najlepiej nie czytaj. A cieszy mnie wiele rzeczy. Ostatnio w filharmonii Strugała dwiema symfoniami Brahmsa I i III. Niesamowity aplauz, a mnie dłonie spuchły. W sobotę pójdą dwie kolejne, także pod Strugałą. On jest moim rówieśnikiem i ma krzepę taką jak ja. Być może, że on także reaguje na takie draństwa jak ten sterczący pomnik w Toruniu. Ludzie wrażliwi reagują.

  272. Ryba
    6 października o godz. 23:02
    „mayor, wygląda na to, że Daniel Passent zrobił redakcji wbrew.”

    Nie sądzę. Wygląda raczej na to, że mamy tu do czynienia z czymś, co Amerykanie nazywają „damage control”, a my moglibyśmy nazwać „minimalizacją szkód”. Profesor Hartman w zapale burzenia wszelkich tabu poszedł o kilka mostów za daleko i napisał piramidalną bzdurę, której odium spadło nie tylko na jego osobę, ale i na kilka instytucji – mowa o partii Palikota, o Uniwersytecie Jagiellońskim i o redakcji „Polityki”. Obryzgani mogli się również poczuć KUL, B’nai B’rith i oczywiście rodzina Hartmana. Te trzy ostatnie podmioty na razie milczą, ale łatwo sobie wyobrazić, że łakną jak kania deszczu oznak wygasania skandalu.

    Tymczasem skandal zamiast wygasać, coraz bardziej się rozkręca (m.in. za sprawą okładki „Wprost”). Dotychczasowe próby damage control na nic się zdały. Nie pomogło wywalenie Hartmana z partii, nie pomogło postawienie go przed komisją dyscyplinarną, nie pomogło usunięcie tekstu Hartmana z portalu „Polityki”. Medialne piranie raz zwęszywszy krew nie porzucą już tak łatwo lekkomyślnego filozofa.

    Aktualny wpis Gospodarza blogu jest kolejną próbą zminimalizowania szkód. I to szkód wyrządzonych nie tylko przez Hartmana, gdyż chodzi tu chyba również o zatarcie przykrego wrażenia, jakie na opinii publicznej wywarło usunięcie trefnego wpisu. Nie bardzo mi to wygląda na działanie wbrew życzeniom redakcji.

    Profesor Hartman w ramach damage control próbował na swoim blogu i w mediach przekonać opinię publiczną, że nie propagował kazirodztwa, tylko proponował dyskusję na ten temat. Redakcji „Wprost” zamierza wytoczyć proces za okładkę. Ale nie wróżę mu sukcesu na tej drodze, gdyż ma przeciwko sobie swój własny tekst. Weźmy pod lupę tylko jeden cytat:

    „Jest pewien argument na rzecz tolerowania kazirodztwa. Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku. Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi?”

    Jeśli profesor Hartman nie propaguje tu kazirodztwa, to co najmniej do niego zachęca. Tylko na jakiej podstawie wygłasza chore peany o erotycznej miłości w obrębie jednej rodziny, o rzekomym pięknie tego rodzaju relacji i o ich wyższości nad miłością niespokrewnionych ze sobą ludzi, nawet najwznoślejszą? Co on może o tym wiedzieć? Chyba rozpaczliwie mało, sądząc po histerii, w jaką wpadł, gdy redakcja „Wprost” postawiła mu przed oczami to „piękno” i tę „wyższość” stające się jego udziałem.

  273. mayor
    7 października o godz. 10:36
    Mój komentarz
    Podzielam w całej rozciągłości przesłanie komentarza
    Pzdr, TJ

  274. jasny gwint
    7 października o godz. 10:46
    Mój komentarz
    Jasny gwincie, czy masz w domu ołtarzyk ku czci tego, co przerósł swoją epokę?
    Pzdr, TJ

  275. @kadett
    ” Pomimo wystąpienia w roku 2009 dwóch szczytów zachorowań na grypę, szczytu grypy sezonowej na początku roku kalendarzowego oraz szczytu grypy pandemicznej pod koniec roku, w których odnotowano łącznie 6377 przypadków zachorowań na grypę i schorzenia grypopodobne, wzrost liczby zgonów z powodu chorób układu oddechowego (kody ICD-10 I00-I09) i chorób krążenia (J00-J88) o 3,32% w stosunku do roku 2008 należy w opisanej sytuacji uznać za umiarkowany. ”

    Wzrost o 3,32 zgonów z powodu chorób układu oddechowego i chorób krążenia w roku 2009 w stosunku do roku poprzedniego, czyli marginalny, więc Twoją teorię o tym, że tam są ukryte rzekome zgony z powody powikłań po AH1N1, którą przepisałeś od bajkopisarzy z niezależna.pl można włożyć między bajki.

  276. Tanaka – 9:46
    Swego czasu mieszkałam i pracowałam w NRD. Widziałam tam naród/społeczeństwo bez historii, bez korzeni od których musieli się odciąć. Smutne to było społeczeństwo, kalekie. Jak czytam, do tej pory ci ludzie się nie podnieśli, do tej pory mają problemy z tożsamością.
    A Polacy popełniają samobójstwo dobrowolnie, z głupoty.
    Australia, dawna kolonia karna jest dumna ze swojej przeszłości z której w końcu wzięła się jej teraźniejszość.

  277. jasny gwint
    7 października o godz. 10:35
    Toś mi brat! No… prawie…
    Ty sobie wyobraź, że i ja czasami bywam w filharmonii i nie tylko tam i zdarza mi się, że rączki mam spuchnięte od oklasków. Lubię muzykę symfoniczną i operową. Kiedyś nawet entuzjastycznie oklaskiwałam Chór Aleksandrowa i nawet ich płytę zakupiłam w przerwie.
    Mam też kilka innych płyt,ale się nie chwalę. Czarne przed laty z bólem serca wyrzuciłam.
    Jednym słowem – nie zaimponowałeś mi tym Strugałą i Brahmsem.
    Jednak mam nad tobą tę przewagę, że idę przez życie z uśmiechem.
    Mimo wszelkich przeciwności.

  278. Ewa-Joanna
    7 października o godz. 10:55 zapomniala dodac; niektorzy sie nie podniesli. Podobnie zreszta w drugieuj stronie Laby; niektorzy jeszcze nie powstali. EJ zapomina, ze uogolnienia, nawet jesli wynikaja z lektury, stygmatyzuja drugich….
    Saldo mortale
    PS
    Na marginesie ; wiekszosc spoleczenstwa we wschodnich krajach zwiazkowych akcepruje i korzysta ze zjednoczenia Niemiec.

  279. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Tytuł w sposób oczywisty nawiązuje do słynnych „Trzech kumpli” Ewy Stankiewicz, ale przed ostatecznym porównaniem Witolda Kieżuna do Lesława Maleszki jeszcze się wstrzymam. Kilka tygodni temu pisałem o przykrych doświadczeniach po lekturze komentarzy z prawej strony barykady, gdzie usłyszałem, że kariera zrobiona w PAN i doradzanie Kiszczakowi, to jest piękny fragment życiorysu bohaterskiego Powstańca (…) Esbek prowadzący TW „Ketmana” opowiada w jaki sposób SB szkoliło swoich kapusiów i jedną z żelaznych zasad była wyćwiczona reakcja na wypadek wpadki. „Zawsze i wszędzie wszystkiego się wypieraj, bo co ci mogą zrobić, kłam, kłam i jeszcze raz kłam, nie masz nic do stracenia”. Witold Kieżun swoimi kabotyńskimi i sprzecznymi logicznie zachowaniami, jako żywo przypomina ucznia SB, doskonale dającego sobie radę w sytuacjach kryzysowych, to znaczy na tyle dobrze, że jest w stanie wzruszyć i wywołać sympatię niczego nieświadomych obrońców (…) Takie same komentarze czytam w Gazecie Polskiej – lustrujcie Tuska, a nie staruszka Kieżuna. Smutne, bardzo smutne, mimo wszytko na przyszłość proponuję wyciągnąć jedną naukę ze słynnej szkoły lwowskiej: „abu, abu”. W poprawnej polszczyźnie lekcja ta brzmi następująco: „albo wskazujemy palcem i piętnujemy wszystkich TW albo zamykamy gęby i nie grzebiemy w życiorysach”. Cudów w Polsce nie ma, ktokolwiek w PRL robił karierę i wydawał swoje działa pod okiem KC PZPR, nie wypadł sroce spod ogona, ale długo opowiadał SB, co tam słychać u kolegów i jakie są ogólne nastroje. Po latach szacunek i współczucie należy się ofiarom i ludziom, którzy dążą do prawdy, a nie donosicielom zasłaniającym się esbecką moralnością.”

    https://www.youtube.com/watch?v=hkFjfF4hHRc

  280. Kwestia kazirodztwa powinna byc rozwazana w obszarze prawa cywilnego, a nie karnego i to prawdopodobnie chcial p. Hartmann powiedziec. Nie uslyszano p. Hartmanna. Szkoda.
    Saldo mortale

  281. ET,
    masz rację, powinnam dodać to „niektórzy”.
    *
    jasny gwint – 10:46
    może niekoniecznie przerasta swoją epokę, może jest po prostu właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, ale odważnym! Tylko jeden ochroniarz a takie tłumy…

  282. „Święte oburzenie” to specjalność bigoterii i głupiej opozycji. Sądzę, że profesora Hartmana ono nie zaskoczyło, bo przecież kto jak kto, ale on jako filozof aktywnie uczestniczący w życiu społeczno-politycznym wie, co w narodzie piszczy. Proponowanie dyskusji o kazirodczych przestępstwach i ewentualnej depenalizacji związków bratersko-siostrzanych to oczywiście nie jest jakiekolwiek wykroczenie, ale stało się świetną okazją do „przyłożenia” niewygodnym ludziom. Profesor zapewne świadomie wkładał kij w mrowisko, bo lubi, gdy „coś się dzieje”. Szeregowego Kowalskiego nie ciągnie do rozważań o wielkiej gamie ohydztwa odbywającego się w zaciszach domowych, ale ludzie zawodowo zajmujący się kwestiami etycznymi mają wręcz obowiązek zajmowania się patologiami rodzinnymi.
    Dzięki Hartmanowi niezdecydowani sympatycy Palikota już mogą być pewni kiepskiej jakości filozofa z Biłgoraja, a reszta narodu powinna zadumać się nad „rozrabianiem” odważnej profesury przez swołocz. Przypomina się 1968 rok.

  283. jasny gwint!
    Byłam, widziałam, klaskałam z entuzjazmem – rączki spuchły
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10636650,Kniaz_Igor___megawidowisko_bez_przekonujacej_opowiesci.html
    Za pulpitem o zgrozo! Ewa MICHNIK!!!
    Że też w każdą beczułkę miodu jakiś dywersant musowo doleje łyżeczkę dziegciu!

  284. Hartman byl na celowniku srodowisk prawicowo – klerykalnych juz
    od dawna teraz nadarzyla sie okazja wiec go odstrzelono.
    A przeciez nie tak dawno te same srodowiska darly morde na temat
    ustawy o przemocy w rodzinie.
    Wiec nie ma o czym gadac,dyskusja na ten temat to woda na ich
    mlyn,trzeba napic sie piwa i ich olac,sa ciekawsze tematy jak
    chociazby ten.
    http://www.fakt.pl/polityka/jozef-wesolowski-mial-archiwum-dzieciecej-pornografii,artykuly,491367.html

  285. http://cs623325.vk.me/v623325646/32cb/fCmmlKXvNJk.jpg

    Znaleziono kolejne mogily zbiorowe wiekszosc to cywile i dzieci
    pomordowani przez ukraincow i ich pomagierow.
    Nie zostanie to zapomniane ani wybaczone.

  286. @fidelio
    Dane o zachorowaniach i podejrzeniach zachorowań na grypę w sezonie pandemicznym raportowane były przez lekarzy do powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych. Ogółem, na terenie całego kraju w analizowanym okresie liczba ostrych zakażeń układu oddechowego (ARI – acute respiratory syndrome) oraz zachorowań grypopodobnych (ILI – Influenza-Like Syndrome), które są w większości przypadków spowodowane wirusem grypy różnych szczepów, wirusami paragrypy oraz innymi wirusami zakażeń górnych dróg oddechowych i zgodnie z definicją obowiązującą w Unii Europejskiej są kwalifikowane jako podejrzenia zachorowań na grypę, wyniosła 836 861, a zapadalność – 2 193,4/100 tys. (dla porównania w poprzedzającym pandemię sezonie 2008/2009 liczba zachorowań wyniosła 562 443 osób).

    Z myśleniem logicznym to u Ciebie ciężko, oj ciężko… 836 861: 562 443 = 1,487. Inaczej mówiąc: wzrost zachorowań na powikłania oddechowo-krążeniowe w porównaniu z okresem poprzednim był wówczas znaczny (prawie o 50%) i wskazujący na wystąpienie epidemii, której E. Kopacz zaprzeczała. To po pierwsze.

    Po drugie, ministerstwo wyraźnie stwierdza, że:
    Odnosząc się do pytania pana posła dotyczącego przyczyn wzrostu liczby osób zmarłych z powodu chorób układu oddechowego i krążenia, informuję, iż w roku 2009 liczba zgonów na ww. choroby była o 6377 przypadków wyższa niż w poprzedzającym roku 2008.

    Wyższa o 6377! Co to za odpowiedź? Ja chciałbym wiedzieć ile było faktycznie zgonów w liczbach bezwzględnych, a nie o ile była ona wyższa. 100 000? 200 000? Odpowiedzi ministerstwo nie udziela.

    Dla @fidelio 6377 osób więcej czy mniej, to procentowa pestka, mały pryszcz na d., a dla mnie to wzrost zgonów o małe wyludnione przez „powikłania” miasteczko i jednoczesny dowód na to, że z odpowiedzi ministerstwa nie wynika wcale ile było łącznie zgonów z powodu „powikłań” i ile zgonów z tej liczby 6377 zmarłych ponad liczbę z roku poprzedniego spowodował szczep A/H1N1 i za jaką liczbę z tych zgonów odpowiada bezpośrednio minister E. Kopacz, która nie sprowadziła szczepionki nawet dla tych 5% Polaków, którzy się regularnie szczepią przeciw grypie.

    Ministerstwo ubolewa, że tak mało osób się szczepi, pomimo szerokich wysiłków ministerstwa, instytucji państwowych i prowadzonych działań propagandowych, ale jednocześnie to samo ministerstwo szczepionki nie sprowadza. Gdzie tu jest spójność i logika? Ale kto by się pryszczem na d. przejmował? Na pewno nie fidelio! I na pewno nie E. Kopacz!

  287. http://cs618421.vk.me/v618421536/1357b/2PSEENOyCxw.jpg

    Polskie wojska na ukrainie w ich szeregach sa nawet kobiety.

  288. Ewa-Joanna
    7 października o godz. 11:09 Nie chodzi jednak o tzw. racje, lecz rzetelnosc, ktorej w blogosferze brak. Szkoda byloby redukowac te platforme do poziomu Towarzystwa Wzajemnej Adoracji.
    Saldo mortale
    PS
    Czesto bywam slzbowo we Wschodnich Niemczech (takie wschodnie juz nie sa) i Niemcy tam zyjacy (swiadom wszystkich jeszcze nierozwaizanych problemow) maj sie dosc dobrze ( przynajmniej w wiekszosci). Polecam szczegolnie Spreewald.

  289. Tanaka

    Wiem o francuskim oryginale „Klatki dla ptaków” ale niestety nie miałem okazji go obejrzeć.

    Oczywiście francuskie komedie są finezyjne odbiegają od prostoty produkcji amerykańskich. Więc pewnie jest z „Klatką dla ptaków” jak piszesz.

    Kilka dni temu znów obejrzałem fragmenty tego filmu i znów popłakałem się ze śmiechu. Z tym, że zuważyłem to czego nie dostrzegłem w nim w latach 90. Chodzi o pewną dydaktykę czy raczej poprawność polityczną w kwestiach gejowskich. Na przykład rzewną scenę z rozliczaniem majątku obu partnerów.
    Ale nie zmienia to faktu, że komedia w sposób brawurowy rozładowuje napięcia między obyczajowym konserwatyzmem i wolnościowym luzem – napięcia, których przecież tak burzliwie doznaje wciąż polska opinia publiczna.
    Tak więc film bedący zapisem stanu amerykańskiej świadomości z lat 90 wciąż w umęczonej zachowuje aktualność.
    Ciekaw jestem jak wyglądała by polska wersja tego tematu. Ale to chyba niemozliwe biorąc pod uwagę konserwatywne okowy w których ugrzęźliśmy jak i zanik poczucia humoru którego krajanie doświadczają od lat. Głównie chodzi mi o pożyteczną umiejętność śmiania się z samego siebie.

    To czuje się bardzo wyraźnie np w odbiorze tzw sprawy Hartmana.

    Pozdrawiam

  290. TJ

    Sązniste cytaty z Katarzyny Szymańskiej Burginion zamieszczam dlatego, że ona jako jedyna polska dziennikarka w piątek ubiegłego tygodnia napisała uczciwy tekst o problemach Bieńkowskiej na przesłuchaniu w PE.

    Problemach, których między innymi Ty nie chciałeś i nadal nie chcesz przyjąć do wiadomości na przykład od wczoraj pisząc, że nie ma dowodów iż Zwiefka z Dudą załatwiali jej pozytywną opinię komisji prawnej PE „przez bufet”.
    Tak jakby brak np zdjęcia Zwiefki i Dudy z butelką nad opinią komisji prawnej PE miał świadczyć o tym, że wszelkie informacje o problemach Bieńkowskie wyssane są palca jej wrogów.

    Pewnie, że nie ma dowodów ale nie zmienia to faktu, że Bieńkowska problemy miała.

    I nie chodzi o problemy, bo one są ludzką i zrozumiałą sprawą ale o sposób informowania o nich – w tym przypadku braku informowania i wręcz łgarstw o jej sukcesie.

    Jak napisałem nocą do Ewy-Joanny „Bieńkowskiej się w sumie “smykło”. Gdyby nie to, że jak pisałem, robiono z niej na wyrost gwiazdę a potem kłamano w żywe oczy, że jej przesłuchanie to sukces nie byłoby całego zamieszania i tej krytyki.”

    Złośliwości, żarciki i kpiny w tym Czarzastego są własnie skutkiem owej propagandy sukcesu. Tak zakłamany i prymitywny przekaz wieści o przesłuchaniu wręcz do nich prowokuje.

    Potem dodałem:

    „No ale to nie dotrze do częsci opinii publicznej pałającej żądzą narodowego sukcesu – nawet za sprawą nieszczęsnej Bieńkowskiej.””

    No i nie ukrywam, że pisząc to miałem Ciebie na myśli.

    Pozdrawiam

  291. Kartka z podróży
    A propos twoich uwag na temat „propagandy sukcesu”
    przyznasz chyba, że dla odmiany „czarny pijar” w wykonaniu panaprezesowych cyngli nie ma sobie równych!
    To jest dopiero odlot!
    No, może jasny gwint ma podobne osiągi, ale On jest tylko skromnym blogowiczem z Krakowa.

  292. Nowy, niezwykle groźny, syntetyczny narkotyk zabił w Rosji 25 osób, a kilkaset trafiło do szpitali. Po jego zażyciu ofiary zachowują się irracjonalnie, okaleczają się, atakują innych, dokonują samobójstw. Zabójczy syntetyk, który pojawił się na dalekiej Syberii, niedługo może dotrzeć do europejskiej części Rosji. Można go już kupić w internecie, a nawet zamówić przez telefon.

    No to wiadomo, dlaczego car ochodzi swoje urodziny na Syberii.

    Jest nadzieja, ze sobie palnie w swój pusty łeb

  293. ET,
    to dobrze. Każda pozytywna wiadomość cieszy.

  294. Ewa-Joanna
    7 października o godz. 10:55

    Piszesz: „A Polacy popełniają samobójstwo dobrowolnie, z głupoty.”
    Trafne. Dodałbym, że to okropne zakłamanie, zaślepienie. Co zawsze przynosi złe skutki. Teraz mamy falę wzmożenia powstaniowego. I jakieś infantylno-skłamane seriale o nadętych tytułach i takiejż treści: „Czas honoru – Powstanie”. Chciałbym się dowiedzieć, na czym polegał honor tych 200 tysięcy zamordowanych warszawiaków. Ale nikt nie chce na to pytanie odpowiedzieć. Hurtem podciąga się wszystkich pod „honor”. Jest w tym coś obrzydliwego.

    NRD to był pewnie modelowy przykład rugowania tożsamości ludzi. Nazistowska tożsamość niedozwolona i zbrodnicza, komunistyczna była śladowa, a oficjalnie rozdęta. Wcześniejsza prusko-brandenburska, też się marnie nadawała. Skutek musiał być smutny, co znasz z autopsji.

    Natomiast z Australią, czy wieloma innymi krajami, np Południową Afryką, byłbym ostrożny. Mają się czym szczycić, i mają za co bardzo wstydzić. Do niedawna uciekali przed swoją kolonialną i zbójecką dla pierwotnych mieszkańców tych ziem, historią. Oficjalnie – to nie istniało. Dopiero od niedawna przyznają się do tego. Na ile szczerze i dogłębnie – to kolejna sprawa.

    Polska, oprócz kłamstw na tematy związane z PRL-em, kłamie świeżo na tematy związane z Ukrainą. Do II wojny Ukraina była polską kolonią. Jak dla Brytanii – Australia czy Południowa Afryka. I z takimż traktowaniem autochtonów. Ładna – dla etnicznych Polaków – nazwa, Kresy, wywołuje w nich miły sentyment i roni łezkę, ale nie dla Ukraińców. Stalin pozbawił Polskę dalszego kłopotu z Ukraińcami, co dziś byłoby bardzo niebezpieczne, ale za to Polska na Stalina pluje.

    Jak nie przymierzyć – zakłamanie w Polsce rządzi.

  295. Kartka z podróży (7-10 g.12:04)
    Jesteśmy potworne smutasy (en masse), na dodatek ze skłonnością do nabzdyczania się, histerii, megalomanii, wiecznego cierpiętnictwa. Przypominamy Węgrów, którzy są pod tym względem jeszcze gorsi (czytałeś zapewne książki Vargi, Polako-Węgra).
    Nie dziwota więc, że uważamy się za „bratanków”.
    Ech, jak ja zazdroszczę czasami naszym sąsiadom Czechom, że są jacy są.
    P.S. Acha, zapomniałam dodać, że jasny gwint jest wprawdzie tylko skromnym blogowiczem, ale temperamentnym, a to – wg. mnie – jednak zaleta. Tylko cholernie mu brakuje poczucia humoru, a już samego siebie traktuje niesłychanie poważnie.

  296. Kartka z podróży
    7 października o godz. 12:04

    Francuski oryginał oglądałem z niekłamaną przyjemnością. Uważam go za lepszy niż wersję amerykańską.Ale jak powiedziałem, Robin Williams ciągnie ją w górę. Gagi jego męża-żony filmowej były śmiesznawe, tak po amerykańsku. Puste kalorie. Williams grał dużo delikatniej; po prostu lepiej. Ale, jako całość, ujdzie.
    Natomiast podobał mi się klimat całego miasta – ludzie na plażach, na ulicach, luz, każdy jest taki, jaki chce. I nikt się nikogo nie czepia. I tak powinno być i w Polsce. Nie, nie w Tarnowie, ale w normalnych miastach. Są normalne wtedy, jeśli są dla wszystkich.
    Ale masz rację – po drobnym wpisie Jana Hartmana widać, że Polacy są nie tyle z Marsa, co z Plutona: ciemno, zimno i ponuro.

  297. kadett:
    „OK. Nikt poważny nie publikuje w amerykańskim Plos Medicine (chyba, że głupie Polaczki), to musi być jakiś szmatławiec specjalnie dla Polaczków założony ani chybi…”
    Konczac nasza dyskusje: Plos Medicine nie jest nawet drukowanym czasopismem naukowym. Posiada jedynie wersje internetowa i, jezeli ktos powoluje sie na jego range naukowa, powinien to wiedziec. Jezeli dobrze sie orientuje, nikt tam nawet nie recenzuje artykulow przed publikacja. Nie jest to nawet IV liga naukowa, stosujac porownania pilkarskie. Nie jest to na pewno ani JAMA ani Lancet, nie wspominajac Science lub Nature.
    Artykuly mozna publikowac wszedzie, nawet w Playboyu, tylko, jest taka zasada, ze ktos musi uznac dane badania za wazne i prawidlowe w sensie naukowym. Zastanawiam sie, jakie sa te Twoje kwalifikacje w tej dziedzinie? Niechec do PO i dr Kopacz? Milosc do PiS i Prezesa?

  298. Pisanie o NRD jako calosci swiadczy niejako o naszej slabej znajomosci Niemiec. Na poczatek proponuje Turyngie i kawalek Slaska po niemieckiej stronie Nysy.
    Saldo mortale

  299. Hartman nie włożył kija w mrowisko. Hartman popełnił samobójstwo, i to w sposób zasługujący na Nagrodę Darwina.

    Po pierwsze, to co napisał, wzbudziłoby sprzeciw nawet w Szwecji czy Holandii. Wprawdzie na Zachodzie dyskutuje się ostatnio na temat dopuszczalności kazirodztwa, ale w konkretnym kontekście – gdy rodziny są nietrwałe, a coraz więcej kobiet korzysta z banków nasienia, istnieje coraz większe ryzyko, że para młodych ludzi zakocha się w sobie nie wiedząc, że jest rodzeństwem. Hartman natomiast pisze rzeczy, od których włos się jeży na głowie: „Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku. Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi?”

    Po drugie, w kraju takim jak Polska, gdzie po 25 latach tzw. wolności, a w szczególności po 7 latach rządów Tuska Kościół jest organem ponadrządowym, ma monopol na moralność i – jak dotąd – cieszy się poparciem większości obywateli, nawet poruszanie tematu kazirodztwa w kontekście określonym powyżej przyniosłoby więcej szkody niż pożytku. Na razie społeczeństwo polskie jest podzielone co do tego, czy bicie kobiet powinno być karalne albo czy chłopiec powinien umieć sprzątać.

    Taki tekst mógłbym wybaczyć gimnazjaliście, który właśnie zaczął pisać bloga i chciał zostać zauważony, ale profesor uniwersytecki, publicysta i działacz polityczny powinien przewidzieć konsekwencje swoich działań. Gdyby Hartman skazał na śmierć cywilną tylko siebie, nie byłoby jeszcze najgorzej, ale on przy okazji pogrzebał cały – i tak wątły – polski nurt racjonalistyczno-oświeceniowy, z którym był identyfikowany. W dodatku zrobił to w chwili organizacyjnego rozpadu partii Palikota. Teraz na każdy głos przeciwko przemocy w rodzinie, za prawami homoseksualistów itp. prawica odpowie, że zwolennicy kazirodztwa nie zasługują na uczestnictwo w debacie publicznej, a opinia publiczna się z nią zgodzi. W ten sposób Hartman wniósł większy wkład w talibanizację Polski niż Rydzyk i Opus Dei razem wzięci.

  300. Bronisław Łagowski: Obawa przed rosyjską agresją na Polskę może być tylko traktowana w kategoriach jakiejś psychologicznej patologii. Nic takiego nie wchodzi w rachubę. To absurd. Trzeba by wielkiego kataklizmu w Europie Środkowo-Wschodniej czy w ogóle w Europie, by Polska padła ofiarą takiej agresji. O ataku Rosji na Polskę w przewidywalnym okresie mogą mówić tylko ludzie naprawdę niepoważni i bawiący się polityką.

    Mamy do czynienia z niepotrzebnym nakręcaniem emocji?

    Być może, że liczy się na naiwność ludzi – na to, że można w ten sposób ukierunkować ich postawy czy myślenie, ale chyba jednak większość się temu nie poddaje. Ja nie widzę strachu przed Rosją. Przewidywania wojny, takiej czy innej, nie są sprawą przeciętnego człowieka. Klasa przywódcza powinna o tym myśleć i jeśli ona wierzy naprawdę w agresję militarną Rosji na Polskę, członka NATO, tzn. że ma źle w głowie. Ale wątpię, czy wierzy
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-rusofobia-to-jest-obecnie-ideologia-panstwowa/51vhw
    ==========

    Nic do dodania……

  301. ET,
    to napisz dysertację a ja przeczytam. Do Niemiec mam dość daleko.

  302. Mag

    „przyznasz chyba, że dla odmiany “czarny pijar” w wykonaniu panaprezesowych cyngli nie ma sobie równych!
    To jest dopiero odlot!”

    Bezapelacyjnie! Pełen odlot.

    Ale zwróć uwagę jak to jest politycznie nieracjonalne. Opozycja dostaje od rządu taki materiał do krytyki, że powinna śmiechem ten rząd już dawno obalić.

    Tymczasem przyjęta przez narodowo-katolicko-konserwatywną prawicę narracja, ten „odlot” wałasnie cały ten materiał „spala” i marnuje.

    Oni przypominają takich gości, którzy rwą się do opowiadania anegdot i dowcipów choć z natury tego nie umieją robić. No i efekty tego są pożałowania godne.

    Pozdrawiam

  303. Kartka z podroży
    Właśnie wyczytałam w necie, co nabredził Hofman red. Piaseckimu.
    Przecież przy takiej „opozycji”, PO może rządzić do końca świata.
    I to jest prawdziwe nieszczęście!

  304. Tanaka

    Barcelona trochę pod względem luzu przypomina filmowe miasto na Florydzie. Zresztą cyklicznie wybuchają tam polityczne awantury o ten luz – oczywiście gdy wyluzowani przesadzą i na przykład zaczynają spacerować po centrum miasta jak ich pan Bog stworzył.

    No ale to miasto pod wzgledem możliwości ekspresji swej wolności obyczajowej i ogólnej tolerancji nie ma sobie równych.

    Pozdrawiam

  305. Kartka z podróży
    7 października o godz. 12:26
    Złośliwości, żarciki i kpiny w tym Czarzastego są własnie skutkiem owej propagandy sukcesu. Tak zakłamany i prymitywny przekaz wieści o przesłuchaniu wręcz do nich prowokuje.

    Mój komentarz
    Kartko, kręcisz kota ogonem. Pytanie było o wódkę polską, która podlewali decydentom w UE rodacy Bieńkowskiej by przepchnąć ją przez PE na stanowisko komisarza UE. Chodziło mi o robienie karczmy z PE przez Czarzastego.

    A ty mi tu, że to żart, taki bon mot i nadal naciągasz i sugerujesz, że Czarzasty wręcz sprowokowany został do tej subtelnej facecji przez „prymitywny przekaz wieści”.

    Na mój gust, przepraszam za ostrą analogię, brzmi bardzo podobnie do tłumaczeń gości, którzy twierdzą, ze czyn ich nie był niecny, bo był sprowokowany przez kobietę, która była kuso ubrana.

    Można i tak. Insynuować jak Czarzasty i następnie zyskiwać zwolenników dla swoich karczmiano-zaściankowych wyobrażeń, którzy tłumaczą – Czarzasty żartował, to był taki psikus słowny, w dodatku sprowokowany. A w ogóle, to Bieńkowska miała kłopoty, itd.
    Kot kręcony.
    Pzdr, TJ

  306. Zauwazylem w blogosferze, ze dla niektorych zycie jest aktywnoscia przyrodzenia, a nie umyslu……
    Saldo mortale

  307. Ewa-Joanna
    7 października o godz. 13:34 Polecam publikacje FES czy fundacji Zielonych….
    Saldo mortale

  308. @PA2155
    [Plos Medicine’ byl przypadkowym strzałem. Nie zajmowałem się oceną tego portalu. Trafił się artykuł, który potwierdzał skuteczność szczepionki. I tyle. Nasze ministerstwo zdrowia w odpowiedzi na interpelację poselską poinformowało o włączeniu antygenu szczepu A/H1N1 do stosowanych szczepionek zgodnie z zaleceniami WHO.

    Obecnie wirus grypy A(H1N1) 2009 stał się – zgodnie z przewidywaniami koordynowanego przez WHO Międzynarodowego Nadzoru nad Grypą – dominującym czynnikiem etiologicznym grypy sezonowej. Antygeny tego wirusa zostały włączone, zgodnie z zaleceniami WHO, w skład wszystkich szczepionek przeciwgrypowych. Szczep, który wywołał pandemię w 2009 r., jest obecnie jednym z licznych, krążących w populacji ludzkiej, szczepów wirusa grypy.

    Cóż z tego? Oni wszyscy, na czele z WHO, to banda głupców. Nie wiedzą co czynią, albo są nieźle smarowani przez pracodawców PA2155. Tylko PA2155 wie, że grypie nie sposób zapobiec żadnymi szczepionkami z uwagi na szybkość mutacji wirusów, które ją wywołują. Grypę leczy się jedynie objawowo. Najlepiej spirytusem i pieprzem.

    PS
    Pałam do Prezesa miłością wielką, niewzruszoną i platoniczną, a z każdego kąta śledzi mnie jego mądry, dojrzały i przenikliwy wzrok. Jest moim przewodnikiem życiowym i jedynym wsparciem w trudnych chwilach. O nim marzę, z nim usypiam i budzę się. Jest ze mną wszędzie. 😉

  309. dot. mojego wpisu z godziny 23.50.

    Felieton jest oczywiście autorstwa profesora Łagowskiego.

  310. Zastanawiam sie, gdzie stanie pomnik Jasnego (czy oswieconego, raczej nie) Gwinta –
    lewego gwinta…….
    Saldo mortale
    PS
    Odpowiedz; nigdzie, bo JG nie istnieje.

  311. kadett:
    Co do meritum sporu: w 2009 r. nie bylo zagrozenia epidemia swinskiej grypy i decyzja p. Kopacz byla dobra antycypacja problemu. Na szczescie, nie bylo zagrozenia jako takiego, bo, moim zdaniem, szczepionka i tak nie bylaby ratunkiem przed epidemia. Bylo to szczescie w nieszczesciu.
    Kilka panstw, w tym Kanada „zainwestowalo” w szczepionke i zapasy tamiflu i musialo poniesc koszty tego kroku.
    Dodam, specjalnie dla Ciebie, ze trudno zaliczyc mnie do milosnikow PO, obojetnie w jakiej formie: tuskowej lub post-tuskowej.
    Tobie natomiast radzilbym unikania problemow, na ktorych, po prostu, nie znasz sie.

  312. Kartka z podróży
    6 października o godz. 21:51 piszac o Ukrainie zapomnial narodowopolskieglosy po 89. Proces powstawania spoleczenstwa obywatelskiego jest uciazliwy i dlugi…..Dla odmiany proponuje spojrzenie na sasiadow po lewej stronie. Oficjalnie dzialajaca NPD, nieoficjalnie dzaialajace „bojowki faszystowskie” etc.. O populistach w duzych partiach nie wspominam. Nie wiem dlaczego od drugich oczekujemy natychmiastowej „poprawy”., sami zas udajemy stan blogosci…..pozostajac na poziomie „gaworzenia”. Jesli Mag, Mag-rud tak czyni, to warto ja nasladowac?
    Saldo mortale
    Saldo mortale

  313. Biegler 13.55

    Są rózne patologie i odchyłki. Ale to co prezentował Biegler w czasie gdy opisał go Hasek w „Szwejku, jest niczym w porównaniu do autodiagnozy która właśnie Biegler przedstawił, a która jest gorsza od zaawansowanego stadium paranoi oraz zakażenia świnska grypą oraz ebolą.
    Koniecznie trzeba przeczytać to co na temat Prezesa pisze aktualnie Stefan Bratkowski i Krzysztof Łozinski w Studio Opinii i zastanowić się czy istnieje jakikolwiek rodzaj terapii dla Bieglera.

  314. … dedykuje zainteresowanym.
    Reszta PREWIJAC!
    ===============================
    .
    Wlasnie ogladalem reportaz Dateline z Rosji; o Nawalnym i antyPutinowcach, i nadziei na jutrzenke wolnosci.
    „Nawalny na prezydenta, Putina powiesimy (…)” i takie tam pobozne zyczenia.
    Bardzo sympatyczny ten Nawalny… w tym reportazu, that is…
    .
    Gdzies w srodku, przeszukanie policji mieszkania Kseni Sobczuk. Wynosza min. „turkisch tasche” ( tureckie kufry, jak mowia Niemcy; czyli reklamowki ) i koperty z millionem €.
    Kieszonkowe na biezace wydatki…?
    Prywatny bank w kanapie….?
    .
    Do $5mld panienki Nuland, z domu Kagan, jeszcze daleko, ale od czegos trzeba zaczac…
    Nastepny Majdan juz w drodze.
    …………

    Take sie zastanawiam… czy to tak samo wygladalo u Kuronia…? Porzadny byl czlowiek, swiec Panie nad jego dusza, i pod koniec zycia, zdaje sie przejrzal, i przepraszal za Solidarnosc.
    Lepiej pozno niz wcale, jak mowil nekrofil…
    ………….

    A tak nawiasem, ktos wie jaki on ma passport? Poprzedni ulubiony kandydat zachodu „Chodorowski na prezydenta”, mial izraelski…
    Prezydent z paszportem wrogiego kraju, zdalnie sterowany… To jest mysl!
    ……………….
    ………………..
    … take luzne impresje z reportazu….

  315. Ponizej wypisanki M a g przed jej atakiem na muzulmanow (muzulmaniki?)…..

    Zwolenniczce zapor, nie tylko intelektualnych …
    Ochrona klimatu (nie pogody) ochroni nas przed kolejna powodzia stulecia, ktora nastepuje w ostepach dziesiecioletnich…

    Budowanie zapor przed woda ma sens. Zapor `“na wode“ o wiele mniej, bo sie przelewaja. Chodzi po prostu o nowobudowanie tzw. rozlewisk. Budowanie na terenach zalewanych jest jednak wogole bezsensowne.

    Ma g i Antonius idealizua w swoich niedorzecznych wpisach spoleczna wiekszosc. Stygmatyzuja spoleczna mniejszosc. Prawie jak na sprawe rozwodowej opisywanej w bulwarowej prasie.
    Mag i Antonius imputuja bowie, ze lenistwo, niechec do pracy, delikwencja sa cechami typowymi dla migrantow. Tanie i brunatne myslenie.

    Ma g zaprzecza sobie piszac o takich samych obowiazkach i prawach migrantow, czesto urodznych, wychowanych i socjalizowanych w danym kraju , nazywajac ich goscmi.

    Saldo mortale

  316. http://news.goldseek.com/CliveMaund/1409062080.php

    Jezeli uda sie Rosji w sojuszu z Chinami przelamac hegemonie dolara
    bedzie to koniec amerykanskiego imperium albo wczesniej wybuchnie
    wojna.

  317. Studio Opinii – miejsce, w którym spotykają się postkomuniści, kryptokomuniści, sieroty po PRL, wieczni reformatorzy PRL z osobnikami specjalnej troski. Miejsce w sam raz dla absolwentów WUML i poruczników Dubów (‚wy mnie jeszcze nie znacie, ale wy mnie poznacie’ po miejscach, które uważam za swoje).

  318. georges53
    7 października o godz. 14:20

    To jest niezły trop……..
    Sporo ludzi w Europie Wschodniej legitymuje się kilkoma paszportami.
    Wśród polityków z najwyższej półki, też.

    Jak się okazuje, długofalowe inwestowanie w dysydentów, perspektywicznych imigrantów, stypendia, wymiany studentów, procentuje.
    Tyle czy świat staje się lepszy od takiego wpływania na elity innych krajów?

    Lobbing firm farmaceutycznych i wręcz ordynarne przekupywanie decydentów, jest faktem.
    A podobno z faktami się nie dyskutuje…….
    „Powiedz lekarzu co masz w garażu” można zamienić na
    „Powiedz decydencie, gdzie twa chata będzie”……..

    Polityku,
    gdzie twe konto
    na Kajmanach
    czy w Brunszwiku……

  319. @PA2155
    Ja się nie znam? Wygląda na to, że to WHO się nie zna, nasze ministerstwo się nie zna, rządy krajów, które zakupiły szczepionkę również się nie znają, tylko PA2155 zna się. W dodatku nadal zaprzecza epidemii, o której w oficjalnej informacji na interpelację poselską podaje się, że miała miejsce również w Polsce i zebrała niemałe śmiertelne żniwo oraz twierdzi ponadto, że szczepionki przeciw grypie to tylko takie dość kosztowne placebo. Świat oszalał! Na szczęście PA2155, pracownik koncernu farmaceutycznego, zachował zdrowy rozsądek, co najmniej równy rozsądkowi E. Kopacz. Oficjalna cena tego rozsądku w 2009 – 181 śmiertelnych ofiar świńskiej grypy w Polsce. Co się przejmować, tak czy inaczej, prędzej czy później, i tak by opuścili ten padół szczepionkowego szaleństwa…

  320. @kadett
    „Z myśleniem logicznym to u Ciebie ciężko, oj ciężko… 836 861: 562 443 = 1,487. Inaczej mówiąc: wzrost zachorowań na powikłania oddechowo-krążeniowe w porównaniu z okresem poprzednim był wówczas znaczny (prawie o 50%) i wskazujący na wystąpienie epidemii, której E. Kopacz zaprzeczała. To po pierwsze.”

    Przecież ja tego nie liczyłem tylko cytowałem z odpowiedzi na interpelację poselską, która sam mi linkowałeś z pouczeniem żebym się tego nauczył na pamięć – teraz kwestionujesz dane tam zawarte, które wprost zacytowałem? Weź się może stuknij, co?

  321. TJ

    „Chodziło mi o robienie karczmy z PE przez Czarzastego.”

    A skąd ja mogę wiedzieć na czym te tajemnicze „prace nad dokumentem” wystraszonych polskich eurodeputowanych (wg Burginion) polegały?

    Albo owo tajemnicze „zmiękczanie” eurodeputowanych z komisji prawnej PE (wd Zwiefki-Dudy)?

    Zwiefka z Dudą nie wyglądają na gości, którzy za kołnierz leją. I nie sadzę by PE przypomnał świetlicę AA.

    Aż się ten proces zatwierdzania Bieńkowskiej prosi o interpretacje.

    Wcale się Czarzastemu nie dziwię. Tym bardziej, że on wie co mówi – sadząc po kursujących po mediach opiniach o jego żelaznej wątrobie.

    Zresztą jak zwał tak zwał … . Ważne, że się dziewczyna jakoś przeczołgała dzieki pomocy Zwiefki-Dudy przez przesłuchanie.

    Pzdro

  322. Obudzili się:

    Rzecznik praw obywatelskich zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego kwotę wolną od podatku od dochodów osobistych. Bo jest zbyt niska, a to przyczynia się do poszerzania ubóstwa.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16763839,Kwota_wolna_do_Trybunalu__Bo_za_niska.html?v=1&send-a=1&obxx=16763839&offset=19#opinions#ixzz3FStkKu1W

  323. @fidelio
    Danych nie kwestionuję, bo jak już to mówiłem wielokrotnie, nikt nie ma ku temu podstaw (ministerstwo samo nie potrafi udzielić wiążącej odpowiedzi w sprawie rzeczywistych rozmiarów epidemii i jej skutków i zasłania się kodowaniem zgonów, co jest g. prawdą).

    W tym cały problem, że testy miały zasięg fragmentaryczny. Gdyby były powszechne i nie lekceważono zagrożenia epidemią, dane byłyby wiarygodne. Zwracam też uwagę na ich nierzetelność i manipulowanie liczbami w celu minimalizowania zjawiska, ale ciężko myślącym trudno to zrozumieć. Już dalej się nie pogrążaj, bo przykro na to patrzeć.

  324. „Mr Begg, 46, said he thought he knew who had been holding the aid worker but said the government rejected his offer.”
    Więcej:
    http://www.bbc.com/news/uk-29518323

  325. Polski grotesko-horror:
    „Stanisław Adamczyk, 96-letni kombatant NSZ, który w stanie wojennym był internowany, został zatrzymany przez policję i umieszczony na oddziale psychiatrycznym. Naszą informację potwierdziła Komenda Powiatowa Policji w Ciechanowie. W szokujący sposób potraktowany mężczyzna od dawna domaga się sprawiedliwego wyroku dla kata z UB „Krwawego Mańka”. ”
    http://niezalezna.pl/60140-chcial-ukarania-bestii-z-ub-trafil-do-psychiatryka-tak-potraktowano-96-letniego-kombatanta-nsz

  326. Biegler 15.26
    PIS – partia Prezesa który na Majdanie razem z Tiahnybokiem i banderowcami z Prawego Sektora oraz postczłonkami SS Hałyczyna wrzeszczał Sława Ukrainie, Herojam sława!

  327. Kartka z podróży
    7 października o godz. 15:14
    TJ

    “Chodziło mi o robienie karczmy z PE przez Czarzastego.”

    A skąd ja mogę wiedzieć na czym te tajemnicze “prace nad dokumentem” wystraszonych polskich eurodeputowanych (wg Burginion) polegały?

    Mój komentarz
    Jesli nie wiesz, to nie sugeruj zwiewnymi insynuacyjkami w rodzaju „PE, to nie klub AA” , ze tak było.
    Pzdr, TJ

  328. fidelio
    7 października o godz. 15:22
    To polityka , kwota wolna od podatku ma znikomy wpływ na biedę.

  329. @maciek
    ” kwota wolna od podatku ma znikomy wpływ na biedę.”

    Nie masz pojęcia o tym, przy niskim wynagrodzeniu kilkaset pln w jedną czy drugą stronę to przesądza czy możesz za to przeżyć czy nie. A to jest właśnie często wysokość podatku właśnie. Poza tym chodzi o zwykłą logikę – jeśli ktoś zarabia tylko tyle, że starcza na przetrwanie – to jak można mu z tego zabierać na podatek? To nie są europejskie standardy.

  330. @por. Dub 15:58
    Szukanie sprzymierzeńców wśród byłych wrogów i próby zmiany ich nastawienia do Polaków na mniej nienawistny i bardziej przyjazny należy do podstawowych obowiązków mężów stanu, czego przykładem jest pojednanie niemiecko-francuskie (de Gaulle – Adenauer) lub (żeby dalej nie szukać) Mazowiecki – Kohl z 1989. Kto myśli inaczej, ten stawia się w jednym szeregu z nowoczesnym narodowcem R. Ziemkiewiczem i piłsudczykiem W. Łysiakiem, na pewno nie jest lewicowcem pokroju członka Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy – Szechterem i wstęp do Studia Opinii powinien być dla niego zamknięty.

    Jedni wołają ‚God bless America!’, inni ‚Tu jest Polska’, jeszcze inni ‚Jeszcze Polska nie zginęła’, jeszcze inni ‚Niech żyje komuna europejska pod flagą niebieską z 12 gwiazdami maryjnymi (pomysł Arsène Heitza), jeszcze inni ‚Vive la France!’, jeszcze inni ‚God save The Queen’, a Ukraińcy ‚Slawa Ukrainie! Herojam sława!

    Zawołanie to, jakkolwiek ma dla nas dość specyficzne i b. negatywne konotacje, jest zawołaniem patriotycznym, jak wszystkie poprzednie i nie należy przeceniać jego charakteru, łącząc je z niechlubnymi kartami w dziejach narodu ukraińskiego. Dmuchać na zimne można, ale tak, by kaszki z talerza nie wydmuchać.

  331. TJ

    A czemu nie?

    Przecież mam podobne prawo do snucia własnych narracji, że się posłużę tym pięknym słowem, jak Ty.

    Moja narracja oparta na sugesti, że na efekty przesłuchania wpłynął bufet, jest tyle samo warta co Twoja mówiąca, iż przesłuchanie było kompetencyjnym sukcesem Bieńkowskiej.
    Na miarę europejską.

    No przecież prawa do tej narracji broniłeś od piatku i nadal bronisz. Chocby czepiając się bufetu – że tak to ujmę.

    Pozdrawiam

  332. ET

    „(Kzp)zapomnial narodowopolskieglosy po 89. Proces powstawania spoleczenstwa obywatelskiego jest uciazliwy i dlugi…..Dla odmiany proponuje spojrzenie na sasiadow po lewej stronie. Oficjalnie dzialajaca NPD, nieoficjalnie dzaialajace “bojowki faszystowskie” etc.. O populistach w duzych partiach nie wspominam. Nie wiem dlaczego od drugich oczekujemy natychmiastowej “poprawy”., sami zas udajemy stan blogosci…..”

    Nie lekceważyłem „narodowopolskich głosów” mimo, że w ostatnim ćwierćwieczu nigdy nie były tak intensywne i wpływające na politykę jak dziś nacjonalizm ukraiński na resztki tego państwa.

    Zresztą „narodowopolskie głosy” w wolnej Polsce nigdy nie stały się oficjalną ideologią państwa.

    Podobnie jak egzystujące na marginesie życia politycznego Niemiec organizaje o których wspominasz. Organizacje krótko trzymane na smyczy przez niemieckie państwo.

    W nacjonaliźmie ukraińskim niepokojąca jest jego skala, natężenie oraz wspieranie go przez państwo.

    Ponadto zwrócam uwagę, że tego typu jadowity, toksyczny politycznie nacjonalizm jest w Europie przedmiotem powszechnej krytyki. Trudno więc się dziwić, że niepokoi mnie to iż akurat nacjonalizm ukraiński jest tak hołubiony.
    Przeciez on pasuje do Europy, którą sobie Ukraińcy wycierają usta jak pięść do nosa.

    Pzdro

  333. Polka istotnie była, zwłaszcza na początku przesłuchania, stremowana, nie mieściła się w czasie wyznaczonym na odpowiedź. Jak pisała „Wyborcza”, tuż po przesłuchaniu te braki zostały jednak wzięte przez wielu europosłów za dobrą monetę. Kupili argumenty Bieńkowskiej, że jest dobra do roboty, a nie do gadania.

    Komisarz UE nie jest osobą stojącą przed startem w kampanii wyborczej, która z racji uteatralizowania polityki wymaga świetnego treningu komunikacyjnego. Dlatego w ocenach europosłów liczy się meritum (lub to, co europosłowie za meritum uznają). A w tej kwestii Bieńkowska na tle – przesłuchanych już 25 kandydatów na komisarzy – na pewno wypadła dobrze, choć być może nie wybitnie.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,16762546,Spor_o_Bienkowska__Europoslowie__dobrze_wypadla__polska.html#ixzz3FTGJPaSI

    No proszę ! Ale ekszpert blogowy od wizerunku i komunikacji powiedzał, że nie wypadła dobrze, i że ma braki…

    Jak to szło ? Ekszpert to ktoś, kto dosięgnał poziomu własnej niekompetencji. Jak wysoko (lub nisko) znajduje się ten poziom, to już inna historia.

  334. @kadett
    „Danych nie kwestionuję, bo jak już to mówiłem wielokrotnie, nikt nie ma ku temu podstaw (ministerstwo samo nie potrafi udzielić wiążącej odpowiedzi w sprawie rzeczywistych rozmiarów epidemii i jej skutków i zasłania się kodowaniem zgonów, co jest g. prawdą).”

    Twój koronny argument był następujący:
    Olbrzymia liczba zgonów z powodu powikłań pogrypowych wywołanych świńskim wirusem kryje się w zgonach zakwalifikowanych jako te, które nastąpiły wskutek powikłań oddechowo-krążeniowych, których to było niby klikaset procent więcej niż w latach poprzedzających epidemię. Ten argument został obalony, a zarazem cała Twoja teoria na ten temat, ponieważ z zalinkowanej przez Ciebie odpowiedzi ministerstwa zdrowia na interpelację poselską wprost wynika, że zgony wskutek powikłań oddechowo krążeniowych w roku 2009 było tylko o 3% więcej niż w 2008r. Także obawiam się, musisz teraz wymyślić coś innego, ale na pewno dasz radę.

  335. kadett
    „Plos Medicine’ byl przypadkowym strzałem. Nie zajmowałem się oceną tego portalu.”
    Twierdzisz Wasc, ze „przypadkowym strzalem”. Well, znaczy to, ze Wasc operuje terminami i tzw. „zrodlami”, ktorych nie rozumie. Moze lepiej zmilczec. 🙂
    Czy udowodniono, ze tych 181 ofiar byly ofiarami swinskiej grypy i li tylko grypy? No i te powiklania naczyniowo-oddechowe. W kraju takim jak Polska czynnikami, ktore sa przyczyna tych powiklan to palenie tytoniu, alkohol i niewlasciwa dieta, nie zas skutki uboczne grypy.
    W tamtych czasach po pojawieniu sie takich chorob jak Ebola i SARS dmuchano na zimne. Stad te rozne dzialania, aby nie powtorzyla sie tragedia.
    Radze poczytac sobie nieco o biologii retrowirusow i antygenow w kapsydach wiralnych (rowniez o szczepionkach). Moze rozjasni sie Wasci nieco w glowie.

  336. Na straganie w dzień targowy takie słyszy się rozmowy

    Wczytuję się w ten felieton red. Passenta – Hartman w politycznej kąpieli, żeby nie powiedzieć – kipieli: a wylać go, skandalista jest, a jak normalniejąca polska scena polityczna ukazuje, moda na skandalistów w polityce (Tymiński, Janowski, Wałęsa, Lepper, J. Kaczyński, Ziobro, w porywach L. Miller, zdecydowanie Palikot, JKM) powoli przemija. Hartman jest zaprzeczeniem, odwrotnością Tuska, który to (ten drugi) nie widzie siebie w roli ulepszacza społecznej obyczajowości, czy przewodzenia jej zmianom, on woli przewodzić czym innym do czego został powołany. I to jest to przejawem zgniło-zachodniej liberalno-socjaldemokratycznej normalności. Czy Uniwersytet Jagielloński stosuje wobec Hartmana politykę jagiellońską?

    Bajeczne interesy w odzyskiwaniu nieruchomości – oczywiście brak ustawy reprywatyzacyjnej się kłania, chyba jedyna powód tego galimatiasu prawnego i sądowych „wyłudzeń”. A kto występował przeciwko tej ustawie i nie dopuścił do jej uchwalenia? O ile pamieć mnie nie myli było to SLD stosując populistyczną argumentację. Ale może się mylę???

    Z opóźnieniem publikacji Ustawy o CIT dla CFC (controlled foreign corporation) może być faul, nieumyślny napewno, ale niczego nikomu udowodnić się nie da i nie ma co spekulować. Czas jest na naprawienie opóźnienia. Najważniejsze, że sama Ustawa nie budzi zastrzeżeń.

    Teraz pobłądzę za blogowiczkami (i blogowiczami). Bieńkowska została odwalona w przesłuchaniach i nie dostała nominacji na komisarza? Tak wnoszę; wszak jakichś sześć kandydatur jest dalej wałkowanych, a Bieńkowska – rzekomo – na szarym końcu, z tego potłuczonego kraju. A może nie jest tak źle.

    Bo to jest typowe, blogowe JTC (jumping to conclusions). Przepychali ją przez bufet, ktoś tak bąknął podobno, znaczy się … Zaś udręczona, znaczy się – Polska to samo dno, politycy nieprzygotowani do niczego, odchodzi nagminne wciskanie sukcesu na siłę, wszystko wina … “demokracji polskiej” czy jak to tam nazwać, a mianowicie gadania okrągłymi ogólnikami o niczym bo lud to i tak kupi. Same konkreciki padają w okrągłych zarzutach wobec tego kraju. Faktycznie, szkoda o tym gadać.

    W Eurolandzie pozycja Polski może się wzmocnić. Ale nie tylko, i nie przede wszystkim przez przyjęcie waluty euro. Subito – niemożliwe, nawet Czesi dają na to sobie 4 lata. Nam może uda się w pięć do sześciu, wszak nasze makro wskaźniki są gorsze do czeskich. A tej kwestii decyduje makroekonomia i interes gospodarczy, a nie polityka. Ale najważniejszym problemem Polski w UE jest polityka energetyczna. Przede wszystkim – Co dalej z tym węglem? Wicepremier Piechociński twierdzi, że związkowcy muszą pójść na ustępstwa. (Nie wspomniał o ustępstwach (zamożnego) chłopstwa). Polak potrafi ustąpić? Zobaczymy.

    Jeszcze mam do odsłuchania piątkową audycję red. Bratkowskiego w TOK FM. Poprzednie dwa spotkania poświęcone były tzw. rusofobii. Wystąpili czołowi reprezentanci tej dominującej ideologii, ich nazwiska już podawałam. Tym razem występuje nowe pokolenia, 20-latki, którzy sami siebie etykietują – katolewica. Polecam z góry.

    W ogóle do tez prof. Łagowskiego mam życzliwy stosunek. Nie ma się co bać napadu wojsk rosyjskich, ani wojny hybrydowej z zielonymi ludzikamia na nasz kraj w najbiższych latach, gdy jest NATO i obecny układ mocarstwowy i jeszcze nie całkiem odbudowana siła Rosji do poziomu ZSRR. Ale w dalszej przyszłości, prof. Łagowski nie wyklucza takiego scenariusza. I tu jest pies pogrzebany, w tej perspektywie czasowej naszej analizy. Z jednej strony cytowany Keynes, że w dłuższym okresie będziemy umarli. Co innego analiza chińska biorąca pod uwagę o wiele dłuższą perspektywę niż nasze własne życie, czyli sytuację naszych wnuków i wnuków naszych wnuków. Otóż mówimy o losie średnio-dużego europejskiego kraju, narodowego z dość starą historią i kulturą, o jego interesie i pozycji geopolitycznej. Czy nie lepiej, aby w perspektywie 20-50 lat Rosja była krajem prozachodnim, liberalnym ekonomicznie i obyczajowo, oraz jako tako zdemokratyzowanym. Tzn. gdzie oświecony lud odrzuca nacjonalistyczną i rewizjonistyczną narrację, gdzie media są wolne, gdzie władza nie robi z ludu narzędzia do bogacenia się. Rok kultury w wymianie między Rosją i Polską jest już stracony. Co dalej? Pierwsze pytania dotyczą oczywiście przyszłości Ukrainy. Tak się złożyło. Niemiecka gospodarka traci, rosyjska osuwa się w kryzys …

    Ale proszę zauważyć, że krytyka tzw. rusofobii za jeden z fundamentów, za jakiś aksjomat bierze beznadzieję i upadłość Polski. Pal sześć upadłe państwo ukraińskie, ale Polska ma tysiące problemów nie do rozwiązania, przy tej ohydnej, samobójczej mentalności, Platforma to trup, Tusk skończy marnie, Bieńkowska najgorszą wizytówką kraju jaką sobie można wyobrazić … a na tym tle Rosja, wyciągnięta z dołka przez Putina. Zadziwiająca jest nić tej argumentacji – nie wskazuję blogowych nicków, bo po co. Chodzi mi o zawistną logikę, wobec współobywateli i własnego kraju.

    LBNL, RPP ma posiedzenie decyzyjne – dwudniowe: dzisiaj i jutro. Spekulacje krążą nie o tym czy obniża stopę procentową, ale o ile – ćwierć czy o pół punkta procentowego. I o ile w perspektywie najbliższych 2-3 miesięcy. Niektóre członkinie RPP twierdzą, że zbyt późno to będzie. Moim zdaniem o 8-9 miesięcy za późno. Wszak do celu inflacyjnego 2,5 procent naszej walucie daleko, a gospodarka potrzebuje bodźca pieniężnego, najskuteczniejszego z dostępnych dzisiaj.

  337. Rękoczym

    Zerknij łaskawie na mój komentarz z 6 października o godz. 22:38, bo mi się już nie chce kolejny raz tego samego wklejąć.

    Pzdro

  338. Kartka z podróży
    7 października o godz. 16:36
    TJ

    A czemu nie?

    Przecież mam podobne prawo do snucia własnych narracji, że się posłużę tym pięknym słowem, jak Ty.

    Moja narracja oparta na sugesti, że na efekty przesłuchania wpłynął bufet, jest tyle samo warta co Twoja mówiąca, iż przesłuchanie było kompetencyjnym sukcesem Bieńkowskiej.
    Na miarę europejską.

    Mój komentarz
    Kartko, znów mieszasz. Nie napisałem na blogu, że przesłuchanie było sukcesem kompetencyjnym Bieńkowskiej na miare europejską. Konfabulujesz Kartko.
    Pzdr, TJ

  339. Sylwia
    Też uważam, że byłoby chyba lepiej, gdyby w tej dalszej perspektywie, 20-50 lat, o jakiej wspomina prof. Łagowski, Rosja była krajem prozachodnim, liberalnym ekonomicznie i obyczajowo, a idę o każdy zakład, że poziom rusofobii wśród Polaków by spadł znacząco.

  340. Fidelio 16.25
    Maciek g. jest klasycznym analfabeta ekonomicznym który uznał za swoja misje kolportaż na tym blogu bełkotu drugiego , prawdziwego króla agresywnych analfabetów ekonomicznych JANUSZA kORWINA MIKKEGO.
    Nie dyskutuj z ignorantem bo wciągnie cię na swój teren i pokona doświadczeniem.
    Dotyczy to także Bieglera i twojej dyskusji z nim o świnskiej grypie.
    Czy już zapomniałeś jego polemiki z TJ w sprawie katastrofy smoleńskiej ?
    Chwilami jego tupet przekracza nawet poziom Prezesa i Macierewicza.
    Ciekawe jak głośno by wrzeszczał na Majdanie wespół z pogrobowcami UPA ,gdyby go Prezes wziął ze sobą.

  341. Ukrainofobia

    W nacjonaliźmie ukraińskim niepokojąca jest jego skala, natężenie oraz wspieranie go przez państwo

    Nacjonalizm ukraiński jest antyrosyjski – prof. Łagowski też tak charakteryzuje. I cóż w tym zaskakującego, przecież Ukraina broni się przed rosyjską agresją. Ukrainofoby rozpływają się nad sukcesami wojskowymi prosowieckich rebeliantów i armii FR – już pada Mariupol, lotnisko w Doniecku zdobyte – jak w kronice filmowej wehrmachtu. Wszak podpisano rozejm w Mińsku. Kto go łamie? Rosyjski agresor.

    Ukrainofoby cytują wypowiedzi nacjonalistów ukraińskich na temat rewizji granicy z Polską. Równie dobrze można cytować teksty o powrocie Polski do Lwowa i Tarnopola. Czy Poroszenko lub inny przedstawiciel tego „faszystowskiego reżimu w Kijowie” napomknął kiedykolwiek i cokolwiek antypolskiego? Czy o odebraniu zakerzonia?

    Ukrainofoby nie zwracają uwagi na sygnały nacjonalizmu wielkoroskiego kierowanego przeciw Polsce z całkiem wysokiego szczebla. Żyrynowski – ten żyd, on jaja sobie robi. A Putin w zawoalowany, a jednak oczywisty sposób grożący użyciem broni jądrowej także przeciw Polsce – ależ to jest w obronie słusznych interesów Rosji otoczonej bazami NATO. Wszelki ruch wzmocnienia obrony NATO, aby Pkt.5 Traktatu Waszyngtońskiego urealnić jest przez Ukrainofobów wyśmiewany, krytykowany, traktowany jako dowód okrążenia Rosji i objaw polskiej rusofobii.

    Podejrzewam, że ukrainofobia jest emocją dalszego planu. Niektórym marzy się polskie Zadniestrze, choćby polski Donbas, wykrojenie jakiegoś „pogranicza” z sowieckim ustrojem. Może należy tworzyć takie rezerwaty dla „ukrainofobów” na terenach dawnego imperium.

  342. Wyznania niemieckiego dziennikarza:
    http://www.strategic-culture.org/news/2014/10/06/bought-journalism-how-politicians-intelligence-and-high-finance-control-mass-media.html

    „I’ve been a journalist for about 25 years, and I’ve been educated to lie, to betray, and not to tell the truth to the public.”
    „I became ‘honorary citizen of the state of Oklahoma,’ … Why? Because I write pro-American. I was supported by the Central Intelligence Agency, the CIA. Why? Because I am pro-American. I am fed up with it; I don’t want to do it anymore; and so I have just written a book, not to earn money, no, it will cause a lot of trouble for me. [I wrote it instead] to give the people in this country, Germany, in Europe, and all over the world, just a glimpse of … what goes on behind the closed doors. …

    [4:40 on the video] Most of the journalists you see in foreign countries … European or American journalists …, like me in the past, are so-called non-official cover. … Non-official cover means what? You do work for an intelligence agency, … but … when they [the public] find out that you are not only a journalist but a spy too, they [the CIA] will never say this was one of our guys. … So, I have helped them in several situations, and I feel ashamed for that. … I feel ashamed that I … was bribed by billionaires, I was bribed by the Americans, not to report exactly the truth. … ”

    Sorry, takich mamy dziennikarzy.

  343. kadett:
    Moja firma, w ktorej pracuje nie jest ani koncernem (w Kanadzie nie ma firm farmaceutycznych tej wielkosci), ani nie specjalizuje sie w lekach antywirusowych (to byl szwajcarski Roche, powtarzam) ani nie produkuje szczepionek.
    Aby bylo jasne.

  344. TJ

    Masz rację.
    Nie pisałeś, że przesłuchanie było sukcesem kompetencyjnym Bieńkowskiej. Polemizowałeś co najwyżej z opiniami, że z tym przesłuchaniem związane były jakiekolwiek problemy.
    A gdy już problemów nie można było ukryć to je bagatelizowałeś. A w końcu zresztą je obaliłeś przy pomocy bufetu Dudy-Zwiefki-Czarzastego

    Ja bym proponował następujący kompromis kończący tę dyskusję.

    Przesłuchanie Bieńkowskiej przebiegające z licznymi problemami zakończyło się jednak sukcesem.
    Oczywiście problemami i sukcesem na miarę europejską bo taka była skala tego wydarzenia.

    Pozdrawiam

  345. Fidelio 15.55
    To co spotkało 96 letniego pana Adamczyka kombatanta NSZ, to przecież dokładna projekcja tego co za parę lat przydarzy się Bieglerowi. Trzeba tylko te kilka lat cierpliwie poczekać, najlepiej nad brzegiem jakiegoś strumyka 😉

  346. Poglądy prof. Łagowskiego w kwestii ukraińsko-rosyjskiej
    Cytaty z wywiadu Łagowskiego (onet.pl, Tomasz Szeląg) i moje komentarze do nich

    1) „Jeśli MSZ mu odpowiadało [na list od Dumy FR do MSZ Polski, przyp. moje], to kierowało się intencjami, które nie są jasne. Żyrinowski jest hecarzem, człowiekiem, który się wyżywa w straszliwych radykalizmach słownych o treści zabawowej, niepoważnej. Branie pod uwagę tego, co mówi, to pomylenie form przekazu: ktoś mówi żartem, jest licencjonowanym błaznem, a traktuje się go w Polsce poważnie i odpowiada urzędowo na jego błazeństwa. On mówi rzeczy dziwaczne, np. żeby dokonać rozbioru Ukrainy.”

    Mój komentarz
    Łagowski pomija drobny szczegół – Żyrinowski sygnował oficjalny list od konstytucyjnego organu Federacji Rosyjskiej do organów konstytucyjnych trzech państw.
    Pytanie – dlaczego prof. Łagowski pomija ten niebagatelny przecież fakt? Sprowadza pismo oficjalne FR do błazeństwa. To łatwa, ponętna i wygodna interpretacja służąca pomniejszaniu jednych, wyolbrzymianiu innych aspektów konfliktu ukraińskiego.

    2) „Obawa przed rosyjską agresją na Polskę może być tylko traktowana w kategoriach jakiejś psychologicznej patologii. Nic takiego nie wchodzi w rachubę. To absurd. Trzeba by wielkiego kataklizmu w Europie Środkowo-Wschodniej czy w ogóle w Europie, by Polska padła ofiarą takiej agresji. O ataku Rosji na Polskę w przewidywalnym okresie mogą mówić tylko ludzie naprawdę niepoważni i bawiący się polityką.”

    Mój komentarz
    Łagowski rozpatruje zagrożenie międzynarodowe, które niesie agresja FR na Ukrainę jako polskie urojenie – agresja Rosji na Polskę. Wygrywa ze swoją argumentacją sprowadzając problem do urojeń.
    Snuje przypuszczenia o wyimaginowanych niebezpieczeństwach, które powstają w głowach rusofobicznych Polaków, pomija zupełnie aspekt działania Rosji – zmianę granic Ukrainy pod militarną groźbą oraz aspekt awanturniczy interwencji w Donbasie.
    Takie ustawienie problemu pozwala mu mówić o „psychologicznej patologii”, która dotknęła polityków i społeczeństwo polskie, patologii wywołanej wzmożeniem się chronicznej rusofobii.

    3) „To uparte mieszanie się w sprawy ukraińskie doprowadziło, co przewidywali eksperci, m.in. Richard Pipes, do zwrócenia uwagi Rosji na Polskę i to wrogiego zwrócenia uwagi, do tego stopnia, że ci, którzy mówili, że Ukraina nas chroni, to teraz już się zastanawiają, a przedtem tego nie robili, czy Rosja dokona agresji na Polskę. Nastąpiło niesamowite przybliżenie, skądinąd niebezpiecznej Rosji – i to przybliżenie ewentualnego rosyjskiego zagrożenia nie jest spowodowane niczym innym jak nasza polityka ukraińska.

    Mój komentarz
    Czytając wywiad z Łagowskim doznałem poznawczego zapętlenia. Wpierw Łagowski wyśmiewa Żyrinowskiego i zaleca traktować wiceprzewodniczącego Dumy rosyjskiej jako hecarza, a jego oficjalne wystąpienia do władz innych państw jako błazeńskie zagrywki, następnie zapewnia, że wydumane niebezpieczeństwa z Rosji, to psychologia-patologia, a na końcu opowiada o „wrogim zwróceniu uwagi Rosji na Polskę” i że nastąpiło „przybliżenie ewentualnego rosyjskiego zagrożenia” jako reakcja na polskie patologie polityczne.

    Nadzwyczaj ogólnikowa ocena sytuacji – jakieś przybliżenie rosyjskiego zagrożenia nastąpiło. I to wszystko przez okrzyki na Majdanie – haj żywe Ukraina. Rosyjska Duma pisze list w sprawie rozbioru Ukrainy do polskiego MSZ, a Łagowski tłumaczy – nie ma sprawy. to są urojenia Żyrinowskiego, to zupełnie inna para kaloszy.
    Z drugiej strony Łagowski bardzo chętnie przypisuje urojenia politykom i społeczeństwu w Polsce i te przypisane urojenia traktuje poważnie i rzeczowo – jako niebezpieczny procesy przyczyniające się do zaostrzania reakcji Rosji, która podjęła i kontynuuje interwencję w Donbasie. Polska rusofobia napędzała manifestacje w Kijowie, napędza wojnę w Donbasie i wywołuje „przybliżenie ewentualnego rosyjskiego zagrożenia” – tak odczytuję wypowiedź Łagowskiego.

    Profesor także leciutko tknął w wywiadzie teorię Giedrojcia traktującą o polityce wschodniej Polski, ale nie wspomniał ani słowem o polityce jagiellońskiej.
    Niedopatrzenie. Rusofobia bez polityki jagiellońskiej jest jak majonez bez sałatki, jak bez pszczółek kwiatki, jak bez drewna bejca, jak ból bez miejsca.
    Pzdr, TJ

  347. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyznanie Bidena …

    ” Zur Begründung der Sanktionen hatte Biden die bekannten Vorwürfe gegen Russland angeführt. Unter anderem sagte er, die russischen Separatisten hätten ein „ziviles Flugzeug abgeschossen“. Für diese These der Absturzursache von Flug MH17 gibt es keinen einzigen Beweise, den die Amerikaner vorlegen hätten können ”

    Ciekawe kamantarze …

    http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2014/10/05/obama-vize-blamiert-merkel-usa-haben-eu-zu-sanktionen-gegen-russland-gezwungen/

  348. Dzień dobry, cześć i czołem – pytacie skąd się wziąłem?!
    Wpadłem na chwilę, aby przekonać się o tym, że w blogosferze u Passenta – constans.
    Kadett z fidelio ciągną trzeci tydzień spór o szczepionki.
    Czy Szanowni zdają sobie sprawę z tego, że nikogo nie interesuje to, ilu mogło się jeszcze zainfekować, gdyby…?
    Poziom odpowiadający sprzeczce, ilu rajtarów armii Gustawa Adolfa mogło załapać szankiera, gdyby Wielkopolanki były mniej cnotliwe. A fidelio poziomem upierdliwości zbliża się błyskawicznie do poziomu niejakiego Rafała Kochana z innego blogu. Tego, który kocha jedynie własne wypociny i – wzorem Grześkowiaka – nie przepuści nawet przelatującej myszy.
    Anca (dawna) Nela ma za to wszystko. Sens życia wedle tej, kulturalnej skądinąd pani, to osiągniecie niezbędnego balansu między lekturą GW, portalu gazeta.pl i wręczanego na przystankach „metra”. Agora forewer.
    A! jasny gwint tak długo udawał agenta wpływu, że przesadził i każdy przytomny koleś sytuuje go (ponownie) jako ponurego gościa, którego rozchmurza tylko chwila, gdy o wieczornej porze, pod portretem J. Wissarianowicza salutuje w rytm pieśni: „miliony rąk…” (prawa autorskie tej wizji – Z. Kałużyński).
    Nieoceniona mag podróżuje w czasie i przestrzeni miedzy Nadnarwią, Żoliborzem, Brukselą i marzy o tym, aby móc się przytulić do autorytetu. Ostatnio znalazła Modzelewskiego, który otrzymał Nike po tym, jak nie wypadało go dać Karpowiczowi z uwagi na korupcję seksualną na linii kandydaci – jury – Kinga D.
    No i wszakże nie przytuli się do autora jednej, jedynej książki (choć nie jest nią „Ulisses”) – niejakiego Pieczula, choć ten darzy mag uczuciem tyleż gwałtownym, co upublicznionym.
    No i lewy, który milczy coraz uporczywiej od czasu, gdy – jak wyznał – zapomniał, na czym polega chuć. Lewy, chłopie, każdy z nas ma problem z prostatą, ale my, recydywiści (jak śpiewali Krawczyk i Smoleń) gryziemy się tym wszak skrycie!..
    Pani Sylwio, Pani się nie boi, społeczność Goleniowa, Pyrzyc i Międzyrzecza za Panią stoi…
    Jesteście nudni i przewidywalni. Wracam więc do kaszanki i żubrówki.
    P.S. Kartko z podróży: warzywa w tym roku super! Pomidory po części zjedzone, po części – jako pulpa na zimowe zupy. Ogóreczki – rewelacja, zarówno zakiszone, jak i korniszonki.
    A wszystko na naturalnym nawozie (OK, bez aluzji, choć zamierzałem coś przy tej okazji o niektórych…).
    Tylko winorośl: dziewiąty rok uprawy, gorzej, niźli łońskiego roku.
    Teraz zażeram się ostatnimi jabłkami, moja sunia też!
    Pozdrawiam tę lewicę, którą cenię.

  349. absolwent
    Wybiórczość antylemingów w tropieniu oraz interpretowaniu zdarzeń z dalszej czy bliższej przeszłości jest ich naturą (nie wiem tylko czy tzw. drugą naturą, czy pierwszą).
    Niejaki pan Adamczyk, kombatant NSZ, nawet jeśli najbardziej słusznie upomina się o karę dla kata z UB, jest prawdopodobnie faktycznie szurnięty na tym tle, co się zdarza ludziom owładniętym obsesyjnie jakąś myślą (co powiedzieć o aktywistach smoleńskich z Krakowskiego Przedmieścia?)
    A np. przypadek byłego prokuratora, niejakiego Kryże (oczywiście mam świadomość nieporównywalności skali jego przewin i tego ubeka, w końcu Jaruzel to nie był Stalin, czy Bierut, wiec i jego pomagierzy nie takie potwory), ale tenże facet, który osobiście zapudłował obecnego prezydenta był przecież w rządzie prawego i sprawiedliwego Kaczora!
    Coś mi się zdaje, że to jednak Komorowski zbierał bęcki od „komuny” za niepokorność, a nie JarosławZbawicielPolskiOdkupiciel, podobnie jak Michnik siedział nie raz w więźniu, powszechnie znienawidzony przez tzw. prawicę i osobiście przez red. Ziemkiewicza, który w latach 80. był „wziętym” autorem powieści science-fiction, a nie opozycjonistą.
    Dlatego pojąć nie mogę toku myślenia takich patriotów jak „krajowy” kadett, a nawet fidelio „z oddali”, nieporównanie zresztą rozsądniejszy, nie tak emocjonalny i podatny na czyjeś argumenty, a przynajmniej bardziej na nie otwarty.

  350. Realne korekty werbalnych deklaracji politycznych.

    Pani premier Kopacz ku mej satysfakcji w pierwszą podróż zagraniczną wybrała się do Brukseli a tak jak zapowiadano przed expose do Kijowa.

    W Brukseli pani premier tak długo zapewniała Martina Schulza o swej przyjaźni, że aż wpędziła go w konsternację.

    Natomiast minister spraw zagranicznych Schetyna pojechał na zwąchowiny do swych kolegów ministrów z Francji i Niemiec. Minister porozumiewał się z nimi bez tłumacza.

    Poza tym złożył publiczną deklarację, że RP nie bedzie dozbrajać ukraińskiej armii ponieważ Ukraińcy sami mają możliwości by się wyprodukować uzbrojenie w swych zakładach zbrojeniowych.

    Zarówno kierunki pierwszych podróży dyplomatycznych premier, ministra jak i realistyczny stosunek do wojny na Ukrainie wyrażony w deklaracji Schetyny mnie satysfakcjonuje.

    Liczę na realne poglębienie zdystansowanego wobec burdelu na wschodzie trendu politycznego.

    Zaś politykę wschodnią rekomenduję do realizacji w swerze imaginacji oraz symboliki pontonowi Wałęsie i blogowym rusofobom.

    Na filmie symbol współczesnej polityki jagiellońkiej. Ponton Wałęsa nabożnie całuje ikonę w kijowskim monastyrze natomiast mer Kijowa Kliczko wali łbem w tę ikonę.

    http://www.youtube.com/watch?v=9i9ghLa1cuc

    Pozdrawiam

  351. Z.B.I.G.
    Witaj, dawno cię tu nie było.
    Bardzo fajny wpis!

  352. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o minister obrony Ursuli von der Leyen, że „tymczasem już chyba pojęła, dlaczego ludzie jej sprzyjający załamywali ręce na wiadomość, że kanclerz Merkel powierzyła jej resort obrony. I dlaczego jej przeciwnicy w cichości ducha liczyli na to, że ona na tę nominację przystanie. Minister von der Leyen przejęła dział wyposażenia wojska z projektami, które ciągnęły się przez dziesięciolecia, i w których aktach co i rusz krył się jakiś niewypał.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemiecka-prasa-o-sytuacji-w-mon-bagno-niekompetencji/0cgfe
    ==============

    WSZYSTKIE armie są chyba do siebie podobne……
    „Tam gdzie się kończy logika, zaczyna się wojsko”……..

    Co jest symptomatyczne?
    Do sprzątania zaangażowano kobietę.
    Jeżeli w niemieckiej armii jest tak źle, to wolę o innych nie mówić…..

    Można się zastanawiać czy szukanie dziury w całym w przypadku pani Kopacz, czy Bieńkowskiej, nie wynika z podświadomości naszych dziennikarskich macho.
    Nikt nie pyta o kompetencje mężczyzn, a wszyscy prawie nie wierzą w zdolności kobiet do organizacji i przewodzenia.
    Patriarchalizm jest dobry- w prymitywnych społeczeństwach……

  353. Kartka z podróży
    7 października o godz. 19:22

    Ten kierunek pierwszych wizyt jest zdecydowanie lepszy niż Watykan.
    Czyżby zmiana?
    Nie sądzę……

    Bruksela i Berlin, potem Paryż i Londyn.
    A w dalszej kolejności Sztokholm i Kopenhaga.
    Widzę takie priorytety.
    Niestety, Praga czy Budapeszt, maja inne niż my cele- WŁASNĄ gospodarkę jako priorytet.
    My dalej zbawiamy świat. Choć może Schetyna to zmieni?
    Zacieśni więzy gospodarcze?

  354. Dziś po dwudziestej w TVP Kultura „Moralność pani Dulskiej”.
    Przyczynek do dyskusji: kto lepszy jako Dulska – A. Polony, czy też…dzisiejsza odtwórczyni?

  355. O 20.20 w tvp kultura „Moralność pani Dulskiej”.
    Dylemat: czy dzisiejsza odtwórczyni głównej roli jest lepsza od Anny Polony?
    Nawet, jeśli Anna S. tak nie zachwyca, to mimo to warto.
    Jasny Gwint i Wiesiek wybiorą i tak Chucka Norrisa u konkurencji.
    Wiadomo, dlaczego

  356. Z.B.I.G

    Właśnie skończyłem przerabiać aronię.
    Najpierw z dodatkiem cytryny na sok – idealny na zimowe chłody.

    Potem odpady z aronii po soku z dodatkiem jabłek przesmażyłem na konfiturę. Smaczna zarówno z pieczywem do kawy jak i dodatek do zimnych mięs – np pieczonego boczku.

    Masz rację, w tym roku natura swymi darami hojnie nam wynogrodziła znoszenie udręki tutejszej polityki.
    Spiżarnia pełna.

    Pzdro

  357. Nie do końca podoba mi się to, co mówi Orbán. Nieustannie atakuje UE. Boję się, że to w końcu obróci się przeciwko nam. Ale z drugiej strony nigdy jeszcze nie żyło się nam tak dobrze – mówi 35-letni architekt Balazs. Rozmawiamy w Budapeszcie w legendarnym Szimpla Kert, pubie urządzonym tak, jakby miał się za chwilę rozpaść. Przyjaciele Balazsa skwapliwie przytakują: – Orbán przesadza. Ale co nas to właściwie obchodzi…
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/mafia-orbana/gywd9
    =================

    Interesujące, choć moim zdaniem tendencyjne nieco spojrzenie na Węgry.
    Na marginesie, tamten Balazs i nasz Balazs, są chyba rodziną?
    Oni się dorobili, a po nich choćby potop……..

    Z.B.I.G.
    7 października o godz. 19:47

    Mylisz się.
    „Wikingowie” – czyli nigdy nieustająca historia walk o władzę, prestiż i kobiety…..
    Ten serial trwa na naszym globie od kilku tysięcy lat.
    I chyba skończy się z ostatnim ludzkim bytem.
    Dość zgrabnie zarysowana opowieść.
    a i sekwencje na miarę Szekspira się trafiają……

  358. Wiesiek59

    Pamietam te czasy gdy władze tuż po zaprzysiężeniach na wyścigi goniły do Watykanu po wytyczne..

    Innego kierunku nie było. No ale wraz z odejściem Lolka te praktyki na szczęście zanikły.

    Fajnie, że podobnie widzimy priorytety polityczne w świetle dyplomatycznych podróży.

    Pozdrawiam

  359. W świetle ustawy mniejszością narodową jest grupa obywateli polskich, mniej liczna od pozostałej części ludności Polski, w sposób istotny odróżniająca się od pozostałych obywateli językiem, kulturą lub tradycją, dążąca do zachowania swojego języka, kultury i tradycji, mająca świadomość własnej historycznej wspólnoty narodowej i ukierunkowana na jej wyrażanie i ochronę, której przodkowie zamieszkiwali obecne terytorium Polski od co najmniej 100 lat i która utożsamia się z narodem zorganizowanym we własnym państwie. Mniejszością etniczną jest grupa spełniająca te same kryteria – jednak nieutożsamiająca się z narodem zorganizowanym we własnym państwie.

    Ustawa wymienia dziewięć mniejszości narodowych: białoruską, czeską, litewską, niemiecką, ormiańską, rosyjską, słowacką, ukraińską i żydowską oraz cztery mniejszości etniczne: karaimską, łemkowską, romską i tatarską. Ustawa wprowadziła także język kaszubski jako język regionalny.
    http://wiadomosci.onet.pl/slask/w-sejmie-projekt-dotyczacy-uznania-slazakow-za-mniejszosc-etniczna/4tf69
    ====================

    Wszystkie przejdą, bo s aco najwyżej kilkudziesięciotysięczne.
    Ale śląska?
    W życiu!!!
    To byłoby zagrożenie dla Warszawki…….

    Ps.
    Tak mi na myśl przyszło w swietle zawłaszczeń mienia Warszawy i różnych luk prawnych.
    Ten sam mechanizm zapewne jest stosowany w Gdańsku, Łodzi, czy na Śląsku.
    Skoro tak potępiają PRL czy Bieruta, to powinno się przywrócić przedwojenne stosunki.

    Autonomia Śląska z odrębnym skarbem?
    Wolne Miasto Gdańsk?
    Jak przywracamy Prawo, to w całej rozciągłości, generalnie, nie wybiórczo……

  360. Mimo to Fed ma wciąż obsesję na punkcie sprzężenia zwrotnego rynków finansowych – a tym samym znalazł się w pułapce, która może być śmiertelna. Z obawy przed zakłóceniami na rynkach obrał metodę powolnego wycofywania się z QE. W tę samą pułapkę wpada przewodnicząca Fed, Janet Yellen, gdy żongluje znaczeniem określenia „znaczny okres” w odniesieniu do spodziewanego powrotu do normalnej polityki pieniężnej (co przypomina dzielenie włosa na czworo). Ta bezowocna dyskusja jest jak ze scenariusza „przyrostowej normalizacji” Bernanke i Greenspana z lat 2004-2006. Niestety, aż za dobrze wiadomo, jak się to skończyło.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/fed-w-pulapce/
    ==============

    Prezent dla Sylwii, czy T.O……..

    Generowanie pieniędzy zasila giełdę, nie gospodarkę……

  361. Hossa na rynku polskich skarbówek jest wspomagana nie tylko przez NBP, ale również przez luźną politykę monetarną EBC i Fed. Sprzyjają one napływowi kapitału zagranicznego na rodzimy rynek. Dodatkowo na rentowność polskich papierów dłużnych wpływa pogarszająca się perspektywa wzrostu PKB, deflacja w lipcu oraz sankcje w kontaktach handlowych z Rosją.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/ryzyko-niskie-procent-wysoki-idealnie/?skad=newsletter20141007
    ==============

    Świetlana przyszłość przed spekulantami…

  362. W Krytyce Politycznej piszący z Ukrainy Oleksij Radynski w tekście „Wojenna ofiara z Lenina” robi idiotę z Wałęsy.

    Co zresztą w świetle jego ostatnich popisów jagielońskich nie jest takie trudne.

    Tak pisze Radynski o bełkocie pontona:

    „Jeśli Rosjanie zaatakują Gdańsk, to my zaatakujemy Moskwę”, powiedział Lech Wałęsa podczas pobytu w Kijowie. A jeśli Rosjanie pokuszą się na przykład o Warszawę, jak zrobili to podczas manewrów wojskowych „Zachód 2013”, które z rosyjskich miast padnie pod naporem polskiego wojska? Kaliningrad? Z pewnością jest to scenariusz bardziej prawdopodobny od „Moskwy w zamian za Gdańsk”. Co zatem jeśli po przejęciu Obwodu Lwowskiego zielone ludki pojawią się w Przemyślu, domagając się referendum w sprawie powstania Podkarpackiej Republiki Ludowej? Wtedy biało-czerwone ludki przejmą całą Mierzeję Wiślaną?

    Przemówienie w Kijowie to już drugie w ciągu tygodnia osiągnięcie Wałęsy w jego walce o wolną Ukrainę. Podczas wręczenia Nagrody Lecha Wałęsy dla ruchu Euromajdan, Wałęsa odebrał Nagrodę Ołeha Tiahnyboka z rąk tegoż przywódcy ukraińskiej skrajnej prawicy. Nagroda okazała się kawałkiem pomnika Lenina, obalonego w Charkowie dzień wcześniej.

    Nie wiem, czym kierował się Wałęsa, przyjmując tę nagrodę. Może uznał, że jak zbliża się do ciebie prawicowy zbir z czymś ciężkim w ręku, to lepiej przystać na jego propozycję?”

    Pod linkiem całość felietonu:

    http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20141007/wojenna-ofiara-z-lenina

    Pzdro

  363. Hartmana nie nalezy wylewac z kapiela.
    Hartmana nalezy wylac razem z calym lewackim talatajstwem.

  364. ”Wstyd, kompromitacja, świństwo, podłość.”
    Jak takie szmatławce czytasz zresztą nie wiem co spodziewałeś po tygodniku, gdzie od lat brylują takie ”asy” polskiego dziennikarstwa jak na przykład słynny (z tego że jest słynny) red. Szostkiewicz. Nie wiem czy można niżej upaść, chociaż … chyba można.

  365. Jasny gwint z g.20:27
    Fakt, nie są to szczyty dobrego smaku i poczucia humoru w satyrze,
    ale aż tak się nie oburzaj! W końcu to chyba nie twój cyrk i nie twoje małpy.
    Chyba że zamierzasz emigrować do Rosji pod opiekuńcze skrzydła twojego idola, Putina.
    Pamiętam nawet bardziej kompromitujące „żartownisiów”, podłe rysunki na temat „Komoruskiego” choćby w „Gazecie Polskiej”. A on, wybacz, bliższy jest memu sercu niż Putin.

  366. Chciałem wrócić do Bieńko0wskiej .Jestem mocno zajęty więc piszę rzadko i dlatego nie napisałem tego tekstu wcześniej.
    Nikt tu na blogu nie zwrócił uwagi, że oceniający nie zajmują się merytoryczną stroną zagadnień bo tu trzeba by armii specjalistów jak sami stwierdzają.
    Podstawą ich oceny są umiejętności komunikacyjne kandydatów na komisarzy europejskich, tak w PE jak w odniesieniu do wyborców. Innymi słowy – skupiają się przede wszystkim na tym jak kto wypadł, czy mówił zrozumiale, przekonująco, wiarygodnie. Oceniającymi byli
    Laura Shields, medialny doradca pracujący w Brukseli, była dziennikarska CNN, CNBC i BBC oraz Jon Worth, specjalista od komunikacji pracujący na co dzień w Berlinie.
    Jak widać fachowcy ocenili że się nadaje, mimo kiepskiej medialności

  367. @fidelio
    nie pleć, nie kręć i nie motaj! Podaj mi wpisy, w których mówiłem o kilkuset procentowym przyroście zgonów na powikłania oddechowo-krążeniowe. Mówiłem i dalej to podtrzymuję, co również potwierdza odpowiedź MZ na interpelację poselską, że liczba zgonów spowodowanych szczepem A/H1N1 mogła być znacznie wyższa od oficjalnie ujętej w statystykach, które obejmują jedynie przypadki obecności wirusa potwierdzone laboratoryjnie. W jakiej liczbie się ona ostatecznie jednak zamyka – nie wie do dzisiaj MZ, nawet nie szacowało tej liczby z braku podstaw, to skąd kto inny może wiedzieć, w tym E. Kopacz, która koncernom szczepionkowym się nie kłaniała?

    MZ informuje, że pomimo, iż przebieg tamtej grypy spowodowanej szczepem świńskim był łagodniejszy niż można się było spodziewać, to w konkretnych przypadkach pojawiały się powikłania oddechowo-krążeniowe skutkujące śmiercią. Przy czym ile było takich śmierci nie podaje, żeby nie zatrważać posła, informuje tylko, że o 6377 więcej niż w poprzednim badanym okresie. Policzmy: jeżeli 6377 stanowi wzrost o 3,3%, to ogólna liczba zgonów z powodów powikłań oddechowo-krążeniowych wywołanych grypą wyniosła 193 242.

    Wnioski końcowe:
    1. Na powikłania oddechowo-krążeniowe spowodowane grypą zmarły w 2009 r. 193 242 osoby. Ile z tych zgonów spowodował szczep świński, MZ nie ma pojęcia, bo odpowiednie instytucje chorego państwa nie ogłosiły w 2009 zagrożenia epidemiologicznego i nie zarządzono testowania powszechnego wszystkich przypadków grypy zgłoszonych w lecznictwie otwartym na obecność szczepu A/H1N1.

    2. Jeżeli zatem w 2012 MZ nie wiedziało ile było faktycznych przypadków zachorowań na świńską grypę, dysponując jedynie zafałszowanymi statystykami, to skąd minister zdrowia E. Kopacz i wspierający ją @PA2155 wiedzieli, że epidemii nie było?

    3. Na jakiej podstawie zatem E. Kopacz manipulowała opinią publiczną o braku zagrożeń epidemiologicznych i jakie miała podstawy empiryczne do podjęcia decyzji, by szczepionek nie kupować?

    4. Dopóki istnieć będzie tu cała rzesza fideliopodobnych, łatwych do manipulowania obywateli, dopóki dadzą się oni nabierać na różne i dość prymitywne zabiegi socjo-techniczne, dopóty wybory wygrywać będzie partia, której cale zainteresowanie sprowadza się do zapewnienia swoim członkom godziwego i beztroskiego życia na kredyt spłacany przez innych, którzy nigdy go nie zaciągali, a losy obywateli pozostawi ich zapobiegliwej bądź nie dość zapobiegliwej trosce. Państwo osuwać się będzie systematycznie i nieuchronnie w niebyt, co obserwujemy na wielu obszarach – od żłobka i przedszkola do zalanego powodzią pola. I niech nikt nie liczy na to, że UE weźmie ich na swój blaszany garnuszek w wyciągniętej ręce po europejską jałmużnę.

  368. Z.B.I.G. Ty także wyparujesz i to na wiele sposobów. Więc nie musisz się wymądrzać. http://www.armageddononline.org/

  369. jasny gwint, indoor prawdziwy
    „Szmatławiec” tylko pokazał efekty jakiegoś konkursu satyrycznego.
    Czy to jest zabronione? Preferujecie cenzurę?
    Każdy może sobie wyciągnąć wnioski, jakie chce.
    Ja już wspomniałam o moich mieszanych uczuciach.
    Rozumiem, że jesteście też za cenzurowaniem np. Nergala, czy Golgota Picnic, czyli zakazywaniem ludowi oglądania i słuchania niepożądanych treści i obrazów.
    Moje gratulacje!

  370. @kadett
    „szczepem A/H1N1 mogła być znacznie wyższa od oficjalnie ujętej w statystykach,”

    Mogła być. Aha, super. To dopiero argument. Powala i miażdży. A ja mógłbym mieć prywatną wyspę i odrzutowca.

  371. Kto wiatr sieje ?????
    Podobno odpowiedzią jest – ten burzę zbiera.
    Nie wiem czy w czasie nie zmieniły się pytania albo odpowiedzi .
    Chociaż nie sądzę.
    Podobno co jakiś czas społeczności zostają zainfekowane i robią rzeczy podobne do tańca św Wita.
    Patrząc na to co obecnie dzieje się w Polsce to właśnie mam takie wrażenie.
    Ktoś wszczepił nam bakcyla i znowu JESTEŚMY OBROŃCA ŚWIATA I JEGO WARTOŚCI WRAZ Z CYWILIZACJĄ.
    Ani ten świat taki słaby , ani bezbronny ani tez nas o obronę nie prosił
    No może komuś tam zostało parę milionów czy miliardów no i nie ma pomysłu jak by je dobrze zainwestować.
    Więc pewnie inwestuje w fobie i tworzy z kraju nad Wisłą bulterra szczerzącego kły na wroga – który nawet w naszą polską stronę nie patrzy.
    Ale wrzask idzie przez prasę , przez posłów zaprzyjażnionych , przez agendy wspólnotowe.
    Ciekawe jest to że poza pomrukiwaniem z tamtej strony nikt nie ma zamiaru maszerować na Moskwę ani nawet boże broń wysyłać wojsk na Ukrainę no z wyjątkiem NASZYCH .
    Zaczynając od Prezydenta.
    Wiadomo on myśliwy więc od czasu do czasu by sobie postrzelał , ale Panie Prezydencie może lepiej poczekać do Hubertusa a nie ciągnąć za sobą parę milionów ludzi w imię obrony wolności Ukrainy – tej która głosi że granica z Polską wieczna być nie musi – bo ich zdaniem – pamiętaj Lasze co po Wisłę to nasze.
    Wypady polskie na wschód jak mniemam Pan wie – zazwyczaj żle się kończyły choć wiązano z nimi wielkie plany i nadzieje.
    Czy nie lepiej mieć w pobliżu sąsiadów przyjaznych zamiast jak pitbule maja w zwyczaju szczerzyć kly – których w końcu nie mamy.
    Chce Pan by znowu młodzież polska spływała krwią ?
    Mamy młodzież i CO ZNOWU W KAMASZE I OKOPY CHCEMY JĄ PCHAĆ ?
    Czy naprawdę odbudowaliśmy swoje społeczeństwo po krwotokach wojennych , Września 39 ,Warszawskich Powstań czy Rzezi Wołyńskiej..
    Zapytajcie ”ulicę ”
    Czy chcesz wojny z Rosją ?
    Czy wolisz mieć Rosję przyjazną – czy tez mamy nadeptywać na ogon niedżwiedziowi.
    Bo widzi Pan Panie Prezydencie rozpętać anioła wojny jest łatwo , rzucać słowa podburzające również ale potem zapędzić tego dżina do butelki mogą CI WIELCY
    a my zostaniemy z podpisanymi kartkami papieru jak w 39.
    Więc może jednak ZAPYTACIE ULICĘ – odpowiedż może być szokująca dla siejących wiatr
    ukłony

  372. Mimo wielokrotnych zaleceń z mojej strony, tutejsze komentatorki i tutejsi komentatorzy nie czytają tego, co dopiero co przekazują do publikacji.

    Przypuszczam, że ta dolegliwośc jest też ze mną związana: być może nieobecne w moim Podpisie u sprawiło, że starszek nie doczekał sie publikacji swego komentarza.

    u mi nie odbija i nie odbija mi reszta tak, jak innym lękającym się grypy.

    Poniżej przedstawiam skutek nieuważnego opuszczenia przedrostka nie:

    mag 7 października o godz. 12:54

    P.S. Acha, zapomniałam dodać, że jasny gwint jest wprawdzie tylko skromnym blogowiczem, ..

    @mag!

    Życzę ci powrotu do zdrowia.

    Niestety przecież sprawiasz wrażenie nieuleczalnie chorej.

    Więc z charakterystczną dla mnie brutalną upierdliwością zamieszczę znane przypuszczenie:

    Józuś! Czyżbyś mne jż nie kochał? Od miesiąca mnie nie bijesz!

    Dopóki nie przeczytasz wszystikch lektur obowiązkowych według @jasnego gwinta a przez niego wskazanych, dopóty będziesz o kilka klas (wiecej niż parę) poniżej jego; a nawet gdy opanujesz glośne klaskanie w klawiaturę, to nie wzniesiesz się na wyżyny reprezentowane przez guru, który z litości zmniejsza strumień inwektyw pod twoim adresem. Nie sprecyzuję co zobaczysz, gdy uniesiesz głowę.

    Przecież niestety.

    Gdy rozwścieczona hołota wyjdzie na ulicę upomnieć się u jajogłowych o swoją godność, to wygasi palenisko Kuźnicy i obije buzie kowali zgorzknialych po zamknięciu sklepów z żóltymi firankami.

    I Cezarowi myśli politycznej przyjdzie krytykę polityczną publikować w Slowie powszechnym. @Kartka Z Podróży też dołączy ze swym slowem do anarchistycznego katolicyzmu, bo nie ma siostry, która by po nim sprzątała.

    Wciąż nie wiem co w polskiej diecie jest szkodzące.

    Nadmiar małosolnych i @Wacław na pewno i przecież niestety szkodzą i nie tylko one. A ja się zastanawiam czy stwierdzenie, że zielone z natury grejfruty znów obecne w Biedronce – najsłodsze wśród odmian – są niedojrzałe dlatego, że moja żona jest nieświadoma swego kryptoantysemityzmu.

    A @ET ma teraz malutką klawiaturę! Nie więcej niż kilkulinijkową.

    Przecież coraz bardziej jestem przekonany, że Polacy cierpią masowo głowowo. Niestety?

    I nie ma kto leczyć obłędu.

    Dlarego Skrót myślowy ugrzązł w malinach, a En passanat na emigracji jak fado na multikulturowym przedmieściu Toronto.

    Globalizm, minimalizm i Balcerowicz źle wróżą spusciźnie Bramhsa.

    http://www.youtube.com/watch?v=e5PcjGCMx2s

  373. Z B I G -11 19.
    – Szczepionki furda – to tyko pretekst by dokopać KOPACZ.
    – Natomiast winorośle radze wspomagać skorupkami po jajkach / zazwyczaj wyrzucanymi do śmieci/ – moga być nawet kacze, tylko w tej formie przynoszą coś dobrego.
    ukłony

  374. jasny gwint 20 27
    Masz rację, czegoś tak chamskiego i obrzydliwego nie było nawet za czasów tygodnika Krokodyl i walki z amerykańskimi i niemieckimi podżegaczami oraz Generałem Franco, Li syn manem i Czang Kai Szekiem.
    Gratulacje dla jury!

  375. Absolwent

    Celne skojarzenie stylu karykatur Putina z karykaturami epoki stalinizmu – ten sam styl

    Popatrz

    http://www.lodz.ap.gov.pl/xPL_39_1235_13650.html

    Pzdro

  376. Padłem 🙂
    „”Walka o byt” kpi zarówno z Norwegów, jak i z Polaków. Czasem z obu nacji naraz, jak w scenie, gdy Tomasz puka do drzwi domu bogatej Norweżki, a ta, widząc imigranta z Europy Wschodniej, pyta go, czy jest głodny, i daje banana. Widząc jego zdziwienie, niezrażona prezentuje, jak go obrać.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,16766708,Polacy_w_Norwegii_oburzeni_serialem.html#BoxSlotI3img#ixzz3FUiAkBpa

  377. @KzP 19:22
    ===============
    .
    >>> … Ponton Walesa… >>>
    .
    Dlaczego „ponton”…?
    Ze sie zapytam glupio…
    Nie jestem na biezaco…
    .
    P.S. … nie, zebym specjalnie chcial… ( byc na biezaco, znaczy…)

  378. http://www.polityka.pl/galerie/1595183,1,putin-w-karykaturach.read

    Hehe, dobre ! A i tak karykaturzyści obeszli się łaskawie z tym bydlęciem.

  379. Hej, ludzie! Trzymajcie mnie! Mag rozdaje cenzurki! Każdy może zgłosić się po mu należną:

    @fidelio – za niespotykany rozsądek z oddali Pomorza, dokąd wrócił z jeszcze większej oddali i nadziwić się nie może temu, co tu zastał, rozsądek szczególnie objawiający się w tropieniu spisków wokół ‚obsunięcia się WTC’ z niezbadanych dotąd przyczyn i za to, że jest otwarty na argumenty jak bunkier przeciwatomowy pod Kremlem (z wyłączeniem argumentów E. Kopacz, rzecz jasna);
    @KzP za propaństwowość skrzętnie wykrytą przez mag i pewnie za nadzwyczajne umiłowanie i przywiązanie do rodziny oraz ustronnych zasobów lasów państwowych;
    @absolwent Dub za duby smalone, wyjątkowe furmańskie poczucie humoru, za rozpoznawanie ironii jako prawdy objawionej i kulturę rewolucjonisty żywcem ze Smolnego wziętą;
    @stasieku – za iście nowatorskie przekuwanie mniejszego deficytu budżetowego w natychmiast uruchamiane aktywa inwestycyjne (czyli za przejście od mniej niż jeszcze mniej niż zero do nieskończoności jednym chyżym i odważnym skokiem tygrysim ku lepszej przyszłości oraz za tzw. całokształt, z opisem obuwia D. Passenta włącznie);
    @TJ za wyjątkowo trafne zdefiniowanie inflacji złota jako niegdysiejszej waluty światowej, za te kody kulturowe wszystkiemu winne, za naukowe i wyjątkowe poprawnościowe podejście do nierzeczywistości, a także za kompletny brak dociekliwości i podejrzliwości (wytłumacz mi, wyjaśnij mi, rozwiń myśl, etc…);
    @NELA za to, że jest jaka ona tylko być nie potrafi z oczętami wlepionymi jak nie w ślimaki, to przynajmniej w Gaz Pol Codz, a co mi tam kto będzie tru-tu tu-tu za uszami..?;
    @Sylwia – za zmieność poglądów, za ustawiczną walkę z doktrynerstwem neo-libero, za kompletny brak przywiązania do jedynie słusznej partii, za znany wszystkim wstręt do uprawiania propagandy, za nowoczesne podejście do zmienności płci oraz za basen z ogródkiem i olanie towarzystwa z Rozdroża nie w lany poniedziałek;
    @staruszek – za stonowane disco polo po ichniejszemu, za niespotykaną jasność przekazu, za medialność konia ze skrzydłami motyla, za umiejętność wyjaśniania najbardziej zawiłych problemów w najbardziej przystępny sposób, za zdolności profetyczne (a jak wyjdą na ulice hordy… itd.);

    Spieszcie się, póki czas jeszcze, bo jutro może być tylko wyleniałe futro mag z norek, pamiętające czasy laski przed 1 zamążpójściem.

  380. @kadetta nie doceniłem jednak, on ma już dossier na wszystkich z en passant, pracowita mróweczka z niego 😉

  381. @fidelio
    Łapię po krajowemu w lot, w odróżnieniu do obywatela ‚z oddali’ 😉

  382. Georges53

    „Pontonem” nazywali już wiele lat temu Wałęsę stoczniowcy.
    Najpierw sądziłem, że chodzi o jego niezatapialność – w sensie politycznym.

    Ale później jego kontestatorzy z dawnych środowisk strajkowo-robotniczych z którymi się skłócił wyjaśnili, że ten przydomek wziął się z tego iż ich zdaniem sb dostarczyła Wałęsę na strajk w 1980 roku Gdańsku własnie pontonem a nie słynną motorówką motorówką, by uniknąć hałasu silników. Dowodem na to miały być jakieś tajemnicze nagrania rozmów funkcjonariuszy policji politycznej i marynarki wojennej.

    Jak było naprawdę nie wiem. Zresztą to nie ma znaczenia.

    Ale to określenie „ponton” mi się podoba i dobrze oddaje cechy współczesnego Wałęsy – napompowanego niczym i wciąż utrzymującego się jak jakieś dziwadło na powierzchni życia politycznego.
    Jak ponton.

    A tu ponton chyli łeb przed Tiahnybokiem z faszyzującej, ukraińskiej Svobody. Jak pisze z Ukrainy Radynski przed „prawicowym zbirem z żelazem w ręku”

    Pozdrawiam

  383. A tak w ogóle to jestem przystojny, wysoki, nie mam łupieżu a za to okazały kaloryfer, ale to wszystko marność w zestawieniu z moją nieprzeciętną inteligencją, która powala na kolana każdego w starciu bezpośrednim.
    No i jestem wyjątkowo przystojny… kroczę i przystaję… kroczę i przystaję… Stoję… stoję… i wyglądam dobrze.

    Dobranoc!

  384. Kartko!!!
    Wciąłeś się pomiędzy wódkę i zakąskę :mrgreen:

  385. Georges53

    Przepraszam, nie wkleiłem linka na fotę Pontona z Tiahnybokiem. W galerii poniżej jest jeszcze efektowny portret Pontona w hełmie z majdana.
    Można powiedzieć Ponton w pełnej krasie!

    http://fakty.interia.pl/galerie/kraj/uroczystosci-wreczenia-nagrody-l-walesy-zdjecie,iId,1571418,iSort,5,iTime,1,iAId,126335

    Pzdro

  386. ” En passant ” , niegdys forum
    wolnych umyslow – dzis ,
    forum umyslow ( ? ) stetryczalych ,
    schematycznych do bolu , z
    kilkoma szczytnymi wyjatkami .
    Ludzie , czy Wy siebie czasami
    czytacie ?
    Az przykro , bo bylo przeciez
    zupelnie inaczej …

    Pozdrowionka.

  387. Nela

    Czym się wciąłem? Nie kumam.

    Pzdro

  388. Kartko!
    Kolejnością wpisu – miało być moje przed twoim. 😉
    A tak to wyszło jak wyszło i tak już zostanie…
    Dobrej nocy! Dobranoc!

  389. Nela

    To mi ulzyło.

    Dobrej nocy

    Pzdro

  390. KzP,
    straciłeś kompletnie rewolucyjną czujność, gdzieś odeszła w siną dal. Zrobiłeś sobie z Pontona batut do podskakiwania i tylko patrzeć jak zostaniesz przykładnie obsztorcowany prze parę mag – NELA, która pozostaje niezmiennie pod urokiem głębi intelektualnej Pontona, niemal oceanicznej z okolic rowu, no tego mariańskiego, nie innego. Ile on się nauczył ten samouk, jak dojrzał, jak okrzepł politycznie, jaki on nobliwy, do jakich przemyśleń zdolny… Kto by pomyślał, że z nieopierzonego chłopka-roztropka taki okazały orzeł wyfrunie z Bozią w klapie..?

  391. Jest różnica między SUKCESEM KOMPETENCYJNYM a SUKCESEM (na miarę europejską

    KzP (18:01) do TJ:

    Masz rację. Nie pisałeś, że przesłuchanie było sukcesem kompetencyjnym Bieńkowskiej. Polemizowałeś co najwyżej z opiniami, że z tym przesłuchaniem związane były jakiekolwiek problemy. (…) Przesłuchanie Bieńkowskiej przebiegające z licznymi problemami zakończyło się jednak sukcesem.
    Oczywiście problemami i sukcesem na miarę europejską bo taka była skala tego wydarzenia.

    Na komisarzy rekondują dwie czołowe grupy w PE: EPP i S&D. Kandydat jest na ogół maglowany przez posłów z grupy przeciwnej, czyli E. Bieńkowska rekomendowana przez EPP (do niej należą europosłowie m.in. z listy PO) była wypytywana przez posłów S&D i merytorycznie mieli kilka za strzeżeń i pytań, zwane „zwane licznymi problemami”. I odpowiedziała na niej satysfakcjonująco. Inaczej nie dostałaby akceptacji bez opóźnień, czyli bez problemu. Ale KzP lubi robić z igły narzędzie do rozrzucania gnoju.

    Premier Kopacz (…) w pierwszą podróż zagraniczną wybrała się do Brukseli, a nie jak zapowiadano przed expose do Kijowa.

    Zapowiadano, że uda się po natychmiast po wyborach do ukraińskiej Wierchownej Rady, które odbędą się 26 bm. Może nie natychmiast, jeśli wybory nie wyłonią zdecydowanego lidera, aczkolwiek w sondażach zdecydowanie prowadzi blok Poroszenki, a jedna lub dwie mniejsze partie o różnym stopniu radykalności zapewnią większość.

    Także satysfakcjonuje KzP (19:22) realistyczny stosunek do wojny na Ukrainie wyrażony w deklaracji Schetyny w spotkaniach z ministrami z Niemiec i Francji.

    Schetyna potwierdził wyjazdowe plany do Kijowa, także jego własne.

    Pytany, czy Polska będzie domagać się zaostrzenia sankcji wobec Rosji, odparł: „Tak, jeśli Rosja nie zmieni polityki, to sankcje będą zaostrzone i będą jeszcze bardziej odczuwane w Rosji. Już są odczuwane. Wydaje się, że to przybliży nas do lepszego rozwiązania” – ocenił Schetyna [za onet.pl].

    Mamy więc powszechną satysfakcję. Same sukcesy odnotujemy.

    I to wszystko wina Tuska, że wyjechał do … Brukseli, choć miał zboczyć do Pułtuska, w końcu Gosia się weseli.

  392. ”A tak w ogóle to jestem przystojny, …’
    Jasna Anielka jest siostrą Jasnego Gwintu, podobnie jak słynne rodzeństwo Ave Maria i Ave Cezar lub druga para – Audi Quattro i Suzy Quattro.
    Jasny Gwint marudzi zamiast wymyślać prawdy optymistyczne jak Torlin, na przykład o nowo wybudowanym Porcie i nowej trasie kolejowej Gdynia – Rijeka.
    Hartman zamiast filozofować powinien zaśpiewać w jakims kolejnym ”mam talent” piosenkę pt. „Shame and Scandal in family”.
    https://www.youtube.com/watch?v=zlqbt1PQ1ek
    A w ogóle to wszystko jest głupie.

  393. Kadett

    Już nie podpuszczaj … .

    Ponton od lat poprawia mi humor jako tutejsza osobliwośc polityczna, swoisty eksponat w tym panopticum osobliwości zwanym polską sceną polityczną i nie nigdy nie ukrywałem tego w komentarzach.

    Jestem fanem Pontona. Podziwiam jego aktywność – szczegolnie gdy z kijkami do nordic walking chodzi w samych bermudach po jakiś plażach.

    O, tu zdjęcie naszego laureta nagrody Nobla. Chciałoby się zapytać – Panie prezydencie … A gdzie narty?
    Takim go najbardziej lubię.

    http://namonciaku.pl/3miasto/51,113052,13421579.html?i=6

    Pzdro

  394. KzP
    Nie podpuszczam, dobrze zapamiętałem te achy i ochy wspomnianej pary…
    A co z tą głębią rowu mariańskiego? Równie warta podziwu i polubienia? Mnie coraz częściej Ponton przypomina cyrkowego clowna. Tylko, że zamiast rozśmieszać, straszy dzieci na widowni, ale równie godny pożałowania w udawanych pozach. Ponton Pozer!

  395. KzP
    Wcale nie podpuszczam. Dobrze zapamiętałem te achy i ochy wspomnianej pary nad Pontonem…

    PS
    Musiałem wyciąć Ponton Pozer, może teraz przejdzie…

  396. Sylwio

    Wybacz ale nie chce mi się po raz kolejny wracać do wyczerpującej relacji z Brukseli dziannikarki Katarzyny Szymańskiej – Borginion, korespondentki radia RMF FM z Brukseli – dotyczącej całokształ problemów Bieńkowskiej na przesłuchaniu. Wklejałem ten tekst chyba ze trzy razy i nie nie chce mi się więcej.

    Natomiast Twoje uwagi dotyczące znaczenia frakcji w PE dla przebiegu przesłuchania są dla mnie jasne. Chyba 2 dni temu pisałem szerzej o tym do komentatora Rękoczyna.

    ——————————–

    Co do podróży pani Kopacz.

    Oto tekst z Dziennika.pl z 23 września:

    „Przed premier Kopacz także decyzja w sprawie pierwszej wizyty zagranicznej. Ma ona znaczenie symboliczne, ale na tej podstawie są oceniane preferencje w polityce międzynarodowej. Jak usłyszeliśmy od jednej z osób z otoczenia premier, preferowanym kierunkiem jest Bruksela. W grę wchodzi również Kijów.

    – Standardowo najważniejszym celem byłaby stolica UE, ale dziś powiedziałbym, że premier powinna pojechać do Kijowa. Mamy wyjątkową sytuację zagrożenia bezpieczeństwa także Polski – zauważa eurodeputowany PO Jacek Saryusz-Wolski. Taki krok byłby dobrze odebrany zwłaszcza w kontekście niejasnej wypowiedzi Kopacz na temat możliwości sprzedaży polskiej broni Ukrainie. Decyzja o tym, gdzie jechać, zapadnie zapewne w ciągu kilku dni. Do wizyty dojdzie po expose, które jest planowane na 1 października.”

    Powtarzam, cieszę się, że pani Kopacz wybrała Brukselę.

    Podobnie cieszę się, że minister Schetyna wybrał Berlin i Paryż. Jak również, że zlozył tak jasną deklarację dotyczącą sprzedaży broni Ukrainie.

    Natomiast kwestię sankcji rozstrzygną gremia unijne a nie minister Schetyna. Oczywiście minister Schetyna przedstawi UE polski punkt widzenia. Ale po wyborze kierunków pierwszych podróży i tak jasnej deklaracji dotyczącej odmowy sprzedaży broni Ukrainie wierzę w jego i pani premier rozsądek.

    Pozdrawiam

  397. Putin – wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Zrób Bombamie z dupy wiatrak.

  398. Reformy Tuska

    A właściwie ich brak – taką niezbyt zachęcającą konkluzję wyrazili przynajmniej dwaj uczestnicy wtorkowego wieczoru w Gościach u Passenta – L. Balcerowicz i J. Jankowiak. A. Koźmiński był bliski tej opinii, ale i tak gospodarz spotkanie zamknął optymistycznym – do usłyszenia za tydzień.

    Moja opinia nie idzie aż tak daleko w krytyce Tuska. Kilka reform w 7 lat Tusk zrobił – nie będę wyliczała, dwie większe związane z prawem emerytalnym wpłynęły na spadek notowań rządu, kilka pomniejszych odebrano na ogół pozytywnie w kręgach zainteresowanych; o OFE szkoda gadać.

    Mógł Tusk zrobić więcej niewątpliwie. Mógł przekonać górników i/lub rolników, aby się ograniczyli, mógł zwrócić się o pomoc i poparcie reform do szerszej, milczącej jak grób większości. Mógł nawet zrobić cuda, choć „zielona wyspa” (bez śladu recesji w latach 2008-12) unikalna w UE i nie tylko jednak graniczy z cudem. Bilans jest dodatni w moim przekonaniu, w perspektywie zbliżających się wyborów i z uwagi na całe polityczne otoczenie. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że wandalizujący prezes Kaczyński od bram miasta został odparty.

    Ważne w tej audycji było bodaj czterokrotne zapewnienie Leszka Balcerowicza, że nie trzyma się jakichś doktryn i idee fixe, lecz konkluduje na podstawie empirycznych danych. Niewątpliwie tak robi i odpowiada mi taka szkoła ekonomii. To raczej jego krytycy trzymają się doktryn i idee fixe, nie słuchają argumentów i informacji je podpierających, lecz gonią za tym co pasuje im do niezmiennego obrazu świata. I projektują Balcerowiczowi przypisując doktrynerstwo.

    Nie brakło też pogaduchy o starych ekonomistach z Józefem Zawadzkim na czele. Był on znany ze swego uwielbienia dla keyensowskiej ekonomistki Joan Robinson, który żyła jeszcze w tamtych czasach (zm. w 1983). W swoich wykłądach lubiał prof. Zawadzki nawiązywać do Joan Robinson, jej opinia była dlań rozstrzygająca. Niektórzy studenci na egzaminie ustnym próbowali wykorzystywać tę „miłostkę” profesora i czasem zamiast odopwiedzieć bezpośrednio na pytanie przytaczali lepiej lub gorzej jej opinie, prawdziwe lub rzekome. Nie zawsze to się kończyło szczęśliwie dla zdającego. Choć był jeden student, który nie tknął cegły pt. „Ekonomia kapitalizmu” pióra J. Zawadzkiego, lecz w miejsce tego przyswoił sobie wszystkie koncepty i uwagi brytyjskiej ekonomistki. I na każde pytanie odpowiadał – a Joan Robinson na ten temat uważała to i tamto. Na szczęście ten student w póżniejszych latach zerwał wszelkie nici łączące go z keynesizmem. No może nie wszystkie, wszak Keynes był nietuzinkowym ekonomistą i parę jego koncepcji nadal się stosuje w praktyce ekonomicznej.

  399. KzP (0:46)
    Ja czytałam relacje zachodnie z przesłuchań i je w skrócie przedstawiłam. Czy one różnią się od doniesień RMF FM? Prawdopodobnie odbiór zależy od słuchacza – nie ma co wnikać. Jest sukces Bieńkowskiej i jest on sukcesem kompetencyjny, w moim odbiorze. Bieńkowska dobrze wyważyła akcenty pro rynkowe i pro socjalne, czyli wilk syty i owca cała. Wszystko teraz zależy od jej działań przez kilka lat jako komisarz ważnego ekonomicznie resortu i tego co jej się uda przeprowadzić. Zaś trzymanie się opinii, że wypadła najgorzej i skompromitowała swój kraj jest bezpodstawne.

    Czyli nie zapowiadano, iż premier Kopacz uda się najpierw do Kijowa – jak to pisałeś – lecz co najwyżej rozważano, a komentatorzy snuli swoje własne preferencje. Deklaracja na temat nie sprzedawania broni Ukrainie jest jasna, zaś deklaracja na temat możliwości wprowadzenia dalszych sankcji jest …. ciemna? Wszak dalsze sankcje rozważała Merkel publicznie, widzę wyraźną zbieżność polskiej polityki z niemiecką i francuską, tak samo zbieżną jak za ministra Sikorskiego. Ale znów – każdy słyszy tak jak mu wygodniej. A potem podkręci wklepując to na blog, zaczyna wyglądać podejrzanie przeinaczone.

    Mnie też odpowiada kierunek pierwszych wizyt obu naszych dostojników. Wyjazd najpierw do Kijowa był pomysłem idiotycznym, że aż szkoda o tym gadać.

    Jeszcze w sprawie karykatur Putina. Wygląda na to, że będzie afera jak z Mahometem w duńskiej gazecie. Z BBC wnoszę, że całą hecę rozkręcili w internecie wielbiciele judoki im przedstawiają go jako Herkulesa lub inne postacie z mitologii jak pokonuje najstraszniejsze przeciwności. Putin sam stworzył tę mitomanię i odniósł sukces. Kompetencyjny?

  400. @KzP 23:53
    ===============
    .
    RE: >>> … Ponton Walesa… >>>
    .
    Eeeee tam, dalej nie wiem dlaczego akurat Ponton. Musi nie jestem tak intelligently jak mi sie czasem wydaje…
    .
    Szanowny Panie KzP,
    Stanowczo przecenia Pan moja intelligence. Obejrzalem pilnie galerie fotek, ale nie zaplodnilo mnie to zadna sensowna sugestia.
    .
    No, ale nic to, Panie Michale. Za pare dni u nas Drozda na goscinnych wystepach, ( z golonka w tle… ), to sie go o to zapytam po starej znajomosci
    ( „40 lat minelo” juz, psiakrew, kiedy…? ).
    Pozdr. G53.

  401. Kazirocywa byly i bedo sie wydarzaly Taki jest swiat . Poruszane pojedyncze wontki nie byly na tyle pedofilne coby je sharakteryzowac zbyt ontologicznie . I bez ogrudek . A Czy nielepiej zatem zajonc sie innemi sprawamy? Na ten przyklad historio bohatera co jeszcze tkwi w luckiej pamieci:
    https://www.linkedin.com/company/stachanov-group?_mSplash=1

  402. Podoba mi się Ponton ! On rzeczywiście jest jakiś taki napompowany.
    Ale na tym zlinkowanym zdjęciu z Tiahnybokiem chyba to się nasz Ponton pięknie przed pieniędzmi kłania…

  403. Przypadek sprawił ,że przed chwilą wysłuchalem rozmowy red.Zakowskiego w TOKFM z viceministrem SZ Trzaskowskim d/s UE .Odpowiada mi jego stanowisko -Polska nie bedzie ekstra słać pieniędzy Ukrainie puki władze tego państwa na serio zaczna wreszcie projektować i wykonywać wieloformatowe REFORMY o zasiegu i głebokości których Polacy w 1990 nie musieli myśleć ponieważ byli ( co udowodnili ) na zdecydownie innym wyższym poziomie startowym .
    Jasne ,klarowne ,polski podatnik nie bedzie finansował oligrachicznego i skorumpowanego do cna państwa -brawo .
    Jacek Zakowski mówił też o wywiadzie ministra Schetyny w gazecie „Rzeczpospolita ” -podobne
    Paweł Kowal ,Saryjusz Wolski czy Wszczykowski mdleją – oni szczerzą bezębne szczęki na Rosje bezpodstwnie sadząc ,że każde słowa zachety pomogą w demokratyzacji tego upadłego dziś państwa ze stolicą w Kijowie

  404. absolwent, 22.31 Z witryny szmatławej Polityki osunęli ten haniebny tekst o Putinie. Warto spojrzeć jeszcze raz, do czego zdolna jest głupota i histeria. http://www.polityka.pl/galerie/1595183,1,putin-w-karykaturach.read

  405. Cos dla pozytecznych idiotow;
    Największym zagrożeniem dla Europejskiej cywilizacji (mam tu na myśli także USA, Kanadę, Australię i N. Zeeland) wcale nie są skrajni dżihadziści. Tych można szybko wybić przy odrobinie dobrej woli. Śmiertelnym zagrożeniem są umiarkowani muzułmanie krok po kroku zdobywający coraz większe prawa w Europie. Nie wiem dlaczego Europejskie rządy powoli ale stale ustępują muzułmanom. I tak muzulmanie we Włoszech nie ,życzą sobie kobiet ratowników na plaży, więc kobiety się wycofuje. W szkołach nie podaje się potraw z wieprzowiną, bo muzulmanie tego sobie nie życzą. W rezultacie biali ustępują nic w zamian od muzułmanów nie uzyskując, tylko pogardę i nienawiść.

  406. Proszę przeczytać ostatni felieton Michałkiewicza
    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3223wicza:
    facetowi bije od sufitem. Pisze , że naród głupieje. On używa
    terminu -„duraczeje”.
    Winę zwala na żydokomunę – patałach umysłowy – czyli zakłada
    zmowę kilku facetów i facetek o określonym pochodzeniu,
    czyli teorię spiskową.
    Słusznie zauważa , że edukacja ludu bożego, od małego do dużego, młodego do starego, jest pod psem. Tylko nie zauważa tego, że proces edukacyjny podporządkowany jest celom zarobkowym, na całym Zachodzie, a w Polsce w szczególności. Taki mamy trend. Nikomu nie zależy, żeby nasze dzieci czegokolwiek
    się nauczyły. Chodzi o zarobek. I w tym interesie, jednakowo uczestniczą ludzie pochodzenia żydowskiego, ale przede wszystkim goje.

    To samo jest z leczeniem ludzi, które to, cały proces podporządkowany jest światowej finansjerze. Jest takie prawo: liczba chorych wzrasta proporcjonalnie
    do ilości wydawanych pieniędzy na ochronę zdrowia.

    Stanisław Michałkiewicz jest porąbany na czynności swego mózgu – twierdząc
    że filozof Jerzy Hartman popiera pewne nietypowe zachowania seksualne.
    Gdzie on to wyczytał?.

    Jest faktem, że głupiejemy, „duraczejemy” , jak pisze Michałkiewicz, ale przyczyna tego procesu jest gdzie indziej, niż to ma świadczyć siana przez niego popelina. Nasz czołowy publicysta jest w „mylnym błędzie”. Od początku do końca.

  407. Już nie mogę się doczekać kolejnej porcji doniesień o tym, co tam piszą w Wyborowej. A Wrocław śpi. Tan naprawdę, to tylko próba mikrofonu i test, który ma potwierdzić istnienie mojego blogowego życia. Sito zatrzymało wczoraj po północy 2 wpisy o PĄ-TĄ, mimo że nie były o przeprawie pontonowej przez Zbrucz, Odrę, Moskwę, Okawango i Wilejkę.

  408. http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3223
    Chodzi o felieton z z 7,10,2014 r

    „Krok naprzód, dwa kroki wstecz”

  409. Wyleniałe kundelki styropianowe apelują o pomoc banderowcom.
    APEL
    „Wspieranie Ukrainy na wszystkich polach to nasz obowiązek i zdanie polityczne. Stało się ono polską racją stanu w działaniu Solidarności, w naszym posłaniu do Narodów Europy Środkowej. Było obecne w strategicznej myśli emigracji polskiej. Było też fundamentem polityki solidarnościowych rządów w III RP. Dzisiaj Ukraińce walczą za swoją i naszą wolność” I tak dalej pier…olą bohaterowie, którzy utracili resztki rozumu i instynktu samozachowawczego.
    Podpisali;
    Zbigniew Bujak, W. Frasyniuk, Z. Janas, B. Lis, Zofia Romaszewska i Maciej Zięba OP. Czyli same gwiazdy
    Gdyby matoły przeczytały chociaż wczorajszy tekst Łagowskiego.

  410. Ależ szanowny kolego @kadett!

    Zyskał byś wiele i na długo, gdybyś choć raz na rok wydał z siebie blogowe oświadczenie ozdobione barwnym wstępem: Nie zrozumiałem … a w dalej wprowadzonych tematach przetworzenia szczegółów i kilka powtórzeń przez Dorotę Szwarcman zwanych repryzami.

    Proponuję ci abyś w ramach wprawki przeczytał etiudę Jacka Marczyńskiego Niepowtarzalny Krystian Zimerman
    w e-Rzeczposplitej i już w introdukcji zatrzymał się na dłużej na wprowadzeniu głównego tej etiudy tematu słowami:
    Już sam początek występu był inny niż zazwyczaj. I Koncert fortepianowy Johannesa Brahmsa zaczyna się długim, potężnym orkiestrowym wstępem, …

    Wizyta w ojczyźnie tego wybitnego pianisty stała się okazją do przypomnienia melomanom oraz postronnym, że podobnie jak przejawy aktywności w mowie i w piśmie, tak i wytwarzanie dźwięku instrumentalnego jest obarczone wpływem fizycznego otoczenia.

    Nasz (mniej) i światowy (bardziej) pianista swym wysiłkiem przywrócił świadomość iż muzyka jest sztuką kształtowania przestrzeni. Podobnie jak dzieła Bacha dostosowane do wnętrza kościoła Świętego Tomasza, jak Muzyka na wodzie, jak nowo otwarta śląska sala koncertowa, tak i w warszawskim gmachu Filharmonii Narodowej jest ta muzyka twardo – mimo zmiękczanych płótnem ścian – zanurzona w otoczeniu.

    Ćwiczone usilnie – i podziwiane – przez Kristiana Zimermana badanie współgrania jego i otaczającej go przestrzeni są co do abstrakcyjnego ujęcia bliskie kwestii kompetencji językowej.

    Jako znawca tenisa, nie skrytykowałeś tych którym przeszkadzają komentarze telewizyjnych komentatorów rozgrywek tenisowych. Ci wyciszace głosu dostarczanego przez odbiornik nie dzielą wraz Marią Szarapową rozkoszy orgazmu osiąganego po każdym udanym trafieniu tej słowianki rakietą w pilkę.

    Komentatorzy natomiast w ramach umowy milczącej przemilczają proces odsiewania w szkółkach tenisowych dziewcząt zapowiadających się na kobiety i teraz czołówka tenisistek to mniej lub bardziej twarzowe deski.

    Aby przełamać regułę jako wyjątek ilustruje się fotkę ud i krocza liderki padłej na wznak po udanej serii turniejowej. A ty szanowny w swych literkach przemilczasz czy niscy leworęczni tenisiści zrzcają z drabinki wysokich praworęcznych rębajłów.

    W ujęciu językoznawstwa chodzi tu i tam o kompetencję, czyli umiejetość dostosowywania aktów ekspresji do otoczenia.

    Nie spodziewaj się ode mnie podobnego do twego stylu wypowiedzi. Potrafię odróżnić Helo! Helo! Helenko! rozlegające się w Beskidzie od śpiewu płynącego przez bezleśne Alentejano.

    Tak jak nasz pomnikowy Fryderyk wchłaniający uszami ludowe tematy, ja potafię też zastanowić się czy powodzenie Bayer Full w Chinach, to jest tylko dolny kwantyl skali wartości ogłuszony wielkością skali: jeden milion w Chinach to jest ociupina.

    A ty znaczny udział swych komentarzy poświęcasz debilizmowi @Fidelia bo nie potrafisz tego raz wyrazić, a porządnie. Bo po prawdzie to ty okazujesz łaskę reszcie komentatorów swymi źle kontrapunktowanymi tematami melodycznymi. A ciemniakom trza wciąż i wciąż …

    Czekam na chwilę przeczytania wyrazów twej śwatłej racji, że Kartagina powinna być zburzona. Jak nawielorazie obłudnicy miejscowi nie wyrazili współczucia z powodu mego upośledzenia przez bełkot gęsi mimo, że barbarzyńcy już się kompiom w de Trevi.

  411. Fajne grafiki z Polityki o Putinie jak malinie. Jest na czym oko zawiesić, kilku dało się zbiesić.
    Pzdr, TJ

  412. Kraj tysięcy hal widowiskowych, stadionów i głupoty. Mądry tekst! http://wiadomosci.onet.pl/prasa/wojna-o-polskie-miasta/159tc

  413. Lewy – 9:13
    A co ty chrzanisz? Dowody proszę, bo o niczym podobnym w Australii nie słyszałam, przeciwnie ratowniczkami są też muzułmanki.

  414. @ Ewa-Joanna
    A mogłaby skomentować ten artykuł. Podobno w Australii nie ma zagrożenia terroryzmem islamskich radykałów.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Premier-Australii-Tony-Abbott-kaznodzieje-nienawisci-nie-przekrocza-naszej-granicy,wid,16940992,wiadomosc.html
    Tylko bardzo proszę. Nie nazywaj Tony Aboootta idiotą, jak masz to w zwyczaju.

  415. Lewy 9.13

    Największym zagrożeniem dla cywilizacji europejskiej są sami
    Europejczycy. Robią wszystko, żeby Europa znikła.
    Czy mam wyliczać patologie, które temu sprzyjają, jest ich wiele,
    jak wymienię UE i jej struktury, metody działania to wystarczy…
    Głupota Europejczyków doszła już do takiego dna, że już nie potrafią
    robić dzieci, nie wiedzą jak temu zaradzić. Polacy potrafią – ale na
    wyspach brytyjskich. Na terenie Niemiec dobrze się rozmnażają Turcy.
    We Francji Arabowie.
    Ciemnota jest tak wielka, ż te w/w patologiczne narody europejskie
    nie wiedzą dlaczego tak się dzieje.
    Niech przyjdą do mnie, dobrze zapłacą, to im wytłumaczę co trzeba zrobić,
    żeby dzietność przekraczała 2 procent. Bo jest na poziomie 1,3, równo
    u Polaków, Niemców i Francuzów.

  416. Anumlik,
    na wstępie bardzo prosiłabym o podanie co najmniej dwu moich wypowiedzi w których nazywam Abbotta idiotą. Dlaczego dwu? No, żeby uzasadnić choć w części to manie w zwyczaju.
    Od tego nieszczęsnego September 11 krok po kroku nasze wolności obywatelskie są, że tak powiem brane za mordę pod pretekstem zagrożenia terrorystycznego. Może i owe regulacje prawne antyterrorystyczne nie są zbyt często stosowane, ale istnieją. Teraz rzad Abbotta wprowadza następne obostrzenia, zamykając gębę prasie pod pretekstem „interesu narodowego” ale rząd nigdy nie wyjaśnił co to takiego jest a przecież definicja jest ważna. Generalnie przepisy są dużo ostrzejsze niż na przykład polskie w stanie wojennym. Do zamknięcia delikwenta wystarczy bowiem podejrzenie o chęć zamiaru. Od 13 lat jak wysyłam paczkę mojej ciotecznej wnuczce muszę pokazywać PJ i panienka na poczcie je skanuje, a na paczce nalepia plazdron: ID recorded.
    Jak rząd będzie dalej tak postępował, jak stygmatyzacja muzułmanów będzie nabierała tempa, jak zaczną się akty dyskryminacji, jak chociażby ten pomysł o zabronieniu wchodzenia w „burkach” na teren budynku parlamentu ( dodam, że dla „mądrych” burka, hijab czy nikab to oczywiście to samo!) co zepchnęło by kobiety muzułmanki do roli obywatelek drugiej kategorii, i innych tego typu działaniach, to jestem pewna, że doprowadzi to w końcu do jakichś aktów przemocy. Strach jest złym doradcą.
    Australia mieni się wolnym krajem, a Australijczycy cenią swoje wolności, więc i różne organizacje mają prawo do działania. Mniej lub bardziej radykalne. Mniej lub bardziej upolitycznione. Mniej lub bardziej religijne.
    Mimo, że mówcy nie zostali przedstawieni Abbott uważa, że podczas spotkania dojdzie do wystąpienia „kaznodzieja nienawiści”. Abbott lubi takie ładne bon moty. Ale ile w tym prawdy?
    Prawdą jest natomiast to, że jedynie nastraszenie terroryzmem może dać Abbottowi następną kadencję, bo naraził się wszystkim cięciami budżetowymi godzącymi w najbiedniejszych i średniaków, podczas gdy po główce głaszcze wielkie korporacje.
    Jak na razie siłą 800 agentów i policji złapaliśmy jednego i trzeba go było puścić, usiłujemy łapać innych, ale na wszelki wypadek utajniamy informacje, żeby się do reszty nie kompromitować. Kiedyś tam ( po zamachach w Londynie) złapaliśmy jednego z hukiem i z podkulonym ogonem musieliśmy przepraszać. Nie podano do wiadomości wysokości odszkodowania…
    Czy wyjaśniłam to wyczerpująco?

  417. Z mapy zamieszczonej wczoraj o 21 przez Jasnego Gwinta wynika, że na obszarze UE ISIS planują utworzyć kalifaty na Bałkanach i w Hiszpanii.
    Co do pozostałej częsci kontynentu takich planów nie mają.

    http://www.clivemaund.com/charts/isis.jpg

    Co ciekawe Hiszpania na której terenie ISIS planują odtworzenie kalifatu Al Andalus specjalnie się tego nie obawia, nie histeryzuje mimo, że nasycona jest muzułmanami – w tym pewnie radykałami.
    Pewnie dlatego, że państwo od tragicznych zamachów na dworzec Atocha skutecznie kontroluje te środowiska za pomocą prostej strategii kija i marchewki. Inaczej – prowadzi wobec nich sensowną politykę.

    Warto więc przeżywając lęki przed islamskimi radykałami zerkać na południe Europy – tam gdzie powszechna jest opinia, że szkoda zycia na lęki.
    Nie tylko zresztą lęki przed radykałami islamskimi.
    Warto obserwować jak prowadzić politykę by się nie bać.

    Pozdrawiam

  418. @staruszek
    Potrafię odróżnić Zimermana od cymbergaja, repryzę od siurpryzy i ekspresję od ekspresu, dlatego odnoszę po raz kolejny wrażenie, że zamiast repryzy w sonacie mam do czynienia o 9:42 z wariacjami bez tematu w stylistyce T. Bairda.

    I stąd coraz bardzie zrozumiale staje się dla mnie umiłowanie przez staruszka fado, bo bywa często tak, że najbardziej pociąga nas to, czego brak nam doskwiera, by poczuć się komfortowo i odczuć komplementarność spokojnego ducha w niezbornym i rozedrganym ciele. W przypadku staruszka – jak to postrzegam – jest to nieutulona tęsknota za spokojem i harmonią.

    Maestro Zimerman jest niezmiennie moim wzorem wydobywania z fortepianu więcej niż może wydać od 1975 r. i takim już pozostanie nawet, jeśli przerzuci się na zawodzące fado. Miła i sympatyczna p. red. D. Szwarcman nie przestała być miła nawet po zreprymendowaniu mnie za próbę ustalania na jej blogu wyników ostatniego Konkursu Chopinowskiego przed ogłoszeniem decyzji jury. I taka już zostanie.

    Przypisywanie @fidelio debilizmu jest w mojej ocenie nietrafne i całkowicie niezasłużone, poza tym jest przede wszystkim wysoce niestosowne. Szanuj adwersarza swego jak siebie samego.@fidelio jest reprezentantem mieszaniny kubańskiego fidelizmu, pomorskiej nieustępliwości i zawziętości (donaldyzmu) i niedowiernego tomaszyzmu. Taki to musi dotknąć, by dać wiarę. Inaczej będzie szukał dziury w całym. A jak nie znajdzie, to ktoś ją musiał na bank zajumać.

    Załączam usprawiedliwienie:
    Mój nieco kabaretowy wpis, w którym znalazł się kolega blogowy @staruszek był zaledwie krotochwilną próbą uchwycenia i udokumentowania dla potomnych niepojętego dla mnie zjawiska przekazywania na blogu własnych wrażeń, będących w całkowitym rozbracie z rzeczywistością.

  419. Sylwia 1.07
    Gdyby jeszcze ktoś miał wątpliwości że Sylwia to „zmutowany gender” słynnego telegraficznego obserwatora ( absolwenta WNE na UW) to po dzisiejszym wpisie anegdot o profesorze Józefie Zawadzkim powinien się ich wyzbyc. Swoja droga ta zmiana płci trochę mnie zastanawia i niepokoi. Czyżby TO był ścigany i ukrywał się w przebraniu kobiety ? milemiledga

  420. Akcja WISH – Women In Solidarity with Hijabis

  421. @Ewa-Joanna
    Sięgnąłem do pamięci, a ta produkuje zbitki, które układają się w bon moty, jak ten, który Abbottowi dopiero co przypisałaś. Nie chce mi się przewijać Twoich wszystkich wypowiedzi, ale z tego co pamiętam przynajmniej raz zarzuciłaś Abbottowi idiotyczne pomysły związane z jego próbami wzięcia za buzię – pod pretekstem „interesu narodowego” – Australijczyków kochających wolność. Ton wypowiedzi z przed chwili też nie pozostawia wątpliwości, że pomysły antylewicowego rządu Australii są „mądre inaczej”. To już dwie wypowiedzi 😉 A co do zagrożenia radykalnym islamem? Obawa przed nim istnieje nie tylko w Australii. W Polsce też. Wklejam linka do rozmowy w „na:temat” z Selimem Chazbijewiczem, polskim muzułmaninem, do niedawna imamem wspólnoty muzułmańskiej w Gdańsku, a poza tym pisarzem i filozofem.
    http://natemat.pl/113477,polski-tatar-selim-chazbijewicz-islam-trzeba-odarabizowac-hidzaby-zlikwidowac-polscy-muzulmanie-przebieraja-sie-za-arabow

  422. fidelio
    5.10.2014, godz. 21.07
    podałeś link dotyczący spotkania z Karolem Modzelewskim w Krakowie. Nie podzielam Twojego entuzjazmu, bo uważam, że nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Najbrardziej przykrą sceną była jego opowieść o tym, jak w Świeradowie, po ponad 20-latach, spotkał byłego robotniczego działacza, ktory go poznał i poprosił o złotówkę. Szkoda, że nie zdobył się na żadną refleksję. Proszę, zapoznaj się ze świetną, moim zdaniem oceną książki prof. Jana Kurowickiego. Pozdrawiam.
    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=501/Karol_Modzelewski__Ideolog_z_poobijana_dupa

  423. Anumlik,
    a fe!
    Imputujesz mi wypowiedzi, których nie wygłosiłam, czyli najzwyczajniej w świecie kłamiesz.

  424. Anumlik,
    wiedziałam,że o czymś zapomniałam – wszystko przez to zaćmienie księżyca! – a mianowicie napisałeś: układają się w bon moty, jak ten, który Abbottowi dopiero co przypisałaś.
    Otóż nie napisałam, to był cytat ze zlinkowanego przez ciebie artykułu.

  425. Sciaga dla L e w e g o , M a g, M a g – r u d oraz pozostalych kesonofobow i rasistow………ek—etc..

    Jesli Lewemu oraz pozostalym snia sie Döner i stragany z warzywami, to snia im stereptypy, klisze, ktore nie odpowiadaja wlasciwemu obrazowi migrantek i migrantow, w tym rowniez muzulmanek i muzulmanow.
    Przedsiebiorstwa rodzinne migrantow odgrywaja coraz wieksza role w niemieckiej gospodarce oraz w uslugach (nie chodzi przy tym li tylko o rzemioslo). Wedlug badan FES (Friedrich-Ebert-Stiftung) 1/6 przedsiebiorstw w Niemczech nalezy do migrantow. Niewiele mniej niz ich czesc w calej populacji (1/5).

    Jeslo chodzi o nowozakladane przedsiebiorstwa, to stanowia wiecej niz przecietna, bo 30% (dane Ministerstwa Gospodarki). Jednoczesnie stwierdzono, ze pochodzenie nie odgrywa tu wiekszej roli; procentowo na tym samym poziomie sa reprezentowani Rosjanie, Turcy i Polacy, czy Rumuni w stosunku do calej populacji danej grupy migrantow. Jesli chodzi o muzulmanki muzulmanow, to polecam Turecko-Niemiecka Izbe Przemyslowo-Handlowa oraz jej dane.
    W samym Berlinie prawie 50% nowozalozonych przedsiebiorstw, nalezy do migrantow. To swiadczy o dynamice rozwoju tychze.
    Problemem nie sa migranci, lecz kwestia interkulturalnego otwarcia sluzb komunalnych (wsrod urzedniczek i urzednikow jest wielu Lewych i Co.). Co piaty doradca pomagajacy zakladac wlasne przedsiebiorstwa jest migrantem, co dokladnie odpowiada liczbie migrantoww stosunku do calej populacji.

    Nie znaczy to jednak, ze wsrod migrantek i migrantow nie ma problemow, owszem sa. Sa one jednak wyrazne rowniez w czesci populacji stanowiacej wiekszosc. Nie wiara, nie pochodzenie sa problemem, lecz brak srodkow na integracje migrantow lub przedstawicieli wiekszosci, slabych socjalnie. W ten sposob „rodzi” sie nowy proletariat (prekariat) ok. 20% spoleczenstwa, korego czesc stanowia rowniez migranci. Z drugiej strony trudno jest mowic tu o migrantach, gdy ktos urodzil sie w Niemczech i w Niemczech zostal socjalizowany.

    Dla rasistow i ksenofobow typu L e w y i Co. wszystko jest problemem, czego nie rozumieja i powtarzaja slogany (Lewy Frontu Narodowego) partii narodowych. Gdy przez dziesiatki lat utrudniano integracje gloszac hasla, ze Niemcy nie sa krajem imigracyjnym, to tym bardziej nalezy sie starac o nadrobienie straconego czasu. Problem ma conajmniej dwa wektory, jednym jest postawa spoleczenstwa, postawa wiekszosci wobec mniejszosci etc.. Szkoda, ze L e w y tego nie rozumie sieje nieodrzeczny strach. Mag i niektorzy pozostali powtarzaja za nim. W ten sposob nieodrzecznosc goni niedorzecznosc.

    Saldo mortale

  426. Lewy potrafi niedorzecznie pisac o marginesie mniejszosci (czyli o mniejszosci w mniejszosci), do ktorej sam nalezy.
    Saldo mortale

  427. Ewa Gąsowska
    8 października o godz. 11:27

    Mój komentarz
    Przeczytałem zalinkowaną recenzję Kurowickiego. Odniosłem wrażenie, że jest to jedna wielka pretensja Kurowickiego do Modzelewskiego – nie był tym kim trzeba, nie czynił tak jak trzeba, nie wyjaśnił niczego w swoich wspomnieniach, a przede wszystkim propaguje w nich swoją fałszywą świadomość, że da się bez Marksa znieść przeciwieństwa i wprowadzić równość powszechną. Fałszywa lewica.
    Pzdr, TJ

  428. cynamon29
    7 października o godz. 23:57

    Coś w tym musi być.
    Wiesz, przecież człowiek pisze na blogu w wolnym czasie i dla przyjemności. Niedawno był temat związków homoseksualnych. Zapytałam, między innymi, czemu właściwie homoseksualiści nie mogą brać ślubów, skoro hetero mogą.
    W odpowiedzi – zamiast argumentów, czemu nie mogą – usłyszałam, że jestem neobolszewikiem i podczas kiedy mnie będą zapraszac do TVN, bym jaśniała w nim swoja bolszewicką gwiazdą, to ludzi o innych poglądach aparat terroru będzie dręczył w więzieniu.
    Co można na to odpowiedzieć?
    Wzruszyłam ramionami i w wolnym czasie poszłam zająć się czymś sensownym:)

    pozdrowienia

  429. Ewa Gąsowska
    8 października o godz. 11:27
    ==============================================
    Karol Modzelewski jest człowiekiem przegranym, politycznie….
    Ponieważ jest rzeczowy: przyznał się , że jego „walka” z KOMUNĄ była błazenadą.
    To samo zrobił profesor Marcin Król w słynnym wywiadzie dla GW z dnia 8 lutego 2014 roku „Byliśmy głupi”
    Oj byliśmy. Wszyscy. Na szczęście gen Wojciech Jaruzelski dał nam wstrzymanie: lekarstwo.
    Praktycznie to KOMUNA rozpoczęła reformy. Dla świętego spokoju , przekazała
    władzę następnym głupkom. I mamy to co mamy.

  430. Ewa Gąsowska

    Dzięki za namiar na ciekawą recenzję ksiązki Modzelewskiego.

    Inspirująca recenzja Kurowickiego.

    Pozdrawiam

  431. @kadett!

    Ty blogowa fantasmogorio!

    Rzeczywistość to jest coś, co nie znika po przewinięciu pustego komentarza opatrzonego nadpisem kadett.

    Uparcie unikasz uzasadnienia konieczności zburzenia Kartaginy!

  432. @staruszek
    Po co ja mam przykładać się do burzenia czegoś, co na moich oczach i bez mojego udziału, a nawet wbrew moim chęciom i staraniom, obraca się w ruinę? Kartagina zapada się na moich oczach, fragment po fragmencie, cegła po cegle, kamień po kamieniu. Nadejdzie dzień, że zostanie wessana jak Atlantyda w mętne głębiny oceanu bezmyślności, krótkowzroczności i mrożkowskiego postępu (tyłem do przodu).
    Tango absurdu czas zacząć!.

    A teraz znajdziemy ideę(…)
    – Postęp, proszę pana.
    – Ale jaki postęp?
    – Postępowy. Do przodu.(…)
    – A tył?
    – Tył też do przodu.
    – Ale wtedy przód będzie z tyłu?
    – Zależy, jak patrzeć. Jak od tyłu do przodu, to wtedy przód będzie z przodu, choć do tyłu.
    – To jakieś mętne.
    – Ale postępowe, proszę pana.

  433. Galeria z karykaturami satrapy z Moskwy jest nadal dostepna:

    http://www.polityka.pl/galerie/1595183,1,putin-w-karykaturach.read

    Swoją drogą przyjemnie jest popatrzeć jak postępowa awangarda blogowa reaguje na karykaturę polityka. reaguje jak nie przymierzając moher zareagował na „Golgota picnic”. Albo jak islamski beton zareagował na karykaturę ich bożka.

    Ten sam sposób reagowania, bo trudno to nazwać myśleniem 😉

  434. Próba sprowadzenia z czerwonych obłoków na czarną ziemię zapalonej rewolucjonistki Jiby – komisarza ludowego UE do spraw równego traktowania tego, co nierówne.

    Co prawda, nie karają jeszcze więzieniem. Na tym etapie postępowej rewolucji kulturalnej wystarczy resocjalizacja poprzez skierowanie do prac społecznych. W następnym nie wyklucza się nakładania czapek hańby przed odbyciem długotrwałej delegacji w eskorcie hunwejbinów do rozbiórki wałów ochronnych przed zalewem europejskiego neo-bolszewickiego postępu.

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/217161-marysia-kolakowska-skazana-za-protest-ws-golgoty-picnic-zaocznie

  435. – Do tych krajów (Syrii i Iraku – red.) wyjechało już z Niemiec 450 dżihadystów; przeważnie przez Turcję. Co najmniej 40 już tam zginęło; sześciu podobno jako zamachowców-samobójców. Może jest ich jeszcze więcej – mówi Hans-Georg Maaßen, szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV).

    Spodziewa się on, że faktyczna liczba pochodzących z Niemiec dżihadystów jest znacznie wyższa. – Raz po raz pojawiają się tweety ludzi z Syrii, których w ogóle nie znamy. To ci, którzy radykalizują się po cichu, w domu, przez internet, być może też w kręgu przyjaciół, ale nie w grupach salafitów, które są pod obserwacją służb specjalnych – dodaje.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/dzihadysci-powazny-problem-niemiec/r2vpc
    ===============

    Przypomina mi to „Dziecięcą Krucjatę”……..
    Młodzi jadą by znaleźć sens życia/ umierania?
    By coś przeżyć MOCNO?

    Jesteśmy nieco bezradni, czy też nikt nie przewidział skali zjawiska i samoidentyfikacji z niekoniecznie europejskimi ideami?
    Chyba mamy problem……

  436. kadett
    8 października o godz. 13:07
    Pan ma tylko „indywidum-pa ym „- problemy ze znalezieniem kierunku porúszania ….
    Jak SzanownyPan nie wie w ktora strone CHCE , to i kompas nie pomoze ..
    Pozdrawiam

  437. kadett……

    Czy to będzie terror czarny, czerwony, biały, nie zmieni to postaci rzeczy.
    TERROR będzie terrorem, negowanie czyichś poglądów i uważanie swoich za jedynie słuszne, będzie głupotą.

    Etykietkowanie nie jest najlepszą metodą, ale zwalnia od myślenia.

    Metoda zohydzania jest na ogół wstępem do wojny.
    Po Kadafim, kolej na Putina i Rosję?
    Jeżeli tak, to będzie kosztowało sporo.
    Nas wszystkich…….

  438. @Polonia-Sawa
    Proszę nie odnosić do mnie jasnych intencji i absurdalnego humoru Sławomira Mrożka. To był cytat z „Tanga”.

  439. Rękoczyn

    Nie ma nic nagannego w karykaturowaniu Putina jak zresztą i innych polityków.

    Problem jest z poziomem artystyczno-politycznym karykatur z galerii Polityki jakby wziętych z poradników agitatora z wczesnych lat 50. Czy jak zwraca uwagę Absolwent z ruskiego pisma satyrycznego „Krokodil” z tamtych czasów.

    Zresztą wyżej dowiodłem tego wklejąc podobne stylistycznie karykatury z lat 50 – ze zbiorów muzealnych.

    Oczywiście ten dołujący poziom fatalnie świadczy o ich zaangażowanych twórcach. Ale również świadczy o ich współczesnych entuzjastycznych odbiorcach o mentalności i gustach aktywu partyjnego z okresu stalinizmu.

    Tak więc podejrzewam, że Polityka perfidnie wystawiła te karykatury by ową recydywę socrealistycznych gustów ujawniano w dyskusjach.
    Tak też się zresztą stało co obserwuję z rozbawieniem zdecydowanie większym aniżeli przy oglądaniu tych karykatur.

    Pozdrawiam

  440. @Wacław, godz. 11.27
    Karol Modzelewski nie jest człowiekiem, który przegrał politycznie. Jest beneficjentem nowego ustroju, o który walczył. Nie walczył o socjalizm a walczył o kapitalizm i dzisiaj za to jest honorowany. A tu stosowny link:
    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/kultura/20141006/modzelewski-dostal-nike-jak-ja-sie-ciesze
    Pozdrawiam.

  441. Myslalem ze Falicz da sobie spokoj a on nie ciagle pod mojm nickiem
    pisze, godz 7:01 .
    Aleksander Stakhanow to rowny gosc, na takich buduje sie imperia
    kiedys zastanawialem sie czy nie obrac go sobie na swoj nick.

  442. Już 3 660 zbitych w amerykańskiej wojnie z Rosją na Ukrainie. http://rt.com/news/194052-ukraine-human-rights-violations/ Sposób zabijanie i niszczenia pokazane na zdjęciach przypominają Wołyń. Zabijają przyjaciele Bujaka, Lisa, Janasa, Romaszewskiej i Frasyniuka.

  443. Tak oczwiscie Panie Kadet to bylo u Mrozka Tango akt piaty ,
    36-ta strona , pierwszy kapital z lewa …nie ?
    .. przepraszam ze odrazu nie powiedzialam ..
    Pozdrawiam

  444. @Ewa Gąsowska
    ” Nie walczył o socjalizm a walczył o kapitalizm”

    „Po wyborach czerwcowych 1989 r. Karol Modzelewski został senatorem z listy Komitetu Obywatelskiego. I tylko na jedną kadencję, bo znowu – jak w 1981 r. – nie akceptował polityki swej góry, ale nie stylu rządzenia, a raczej treści. Przede wszystkim polityki gospodarczej (plan Balcerowicza) i ograniczeń zagadnień społecznych.
    Tu stawia liczne pytania, ma wątpliwości co do trafności wyboru drogi reform. To niektóre z nich: czy można było obronić ogromny potencjał przemysłowy odziedziczony po PRL zamiast go zniszczyć? Czy konieczne było tak szerokie otwarcie na import (niemal takiego jak Hongkong) dla supernowoczesnych i znanych z „wrogich przejęć” firm zachodnich? Czy można było zamiast „skoku w rynek” przyjąć inną strategię przekształceń, bardziej łagodną, zbliżoną do skandynawskiej?
    Od początku Karol Modzelewski był przeciwny neoliberalnej transformacji, czemu dawał wyraz z swych wystąpieniach w Senacie i publikacjach. Stąd wzięły się jego słynne słowa protestu: „ja za kapitalizm nie walczyłem i nie siedziałem w więzieniu”. W 1993 r. opublikował „Dokąd od komunizmu?”, gdzie daje wyraz swemu protestowi. Pisał o potrzebie poszukiwania jakiejś trzeciej drogi. Aktywnie współtworzył środowisko lewicowo-postsolidarnościowe, które z czasem stało się Unią Pracy.
    Później Karol Modzelewski odsunął od polityki. Zajął pracą naukową, ale nie oznaczało to, że ją nie obserwuje. Często wypowiada się w prasie pozostając wierny swym ideałom i zasadom. Stąd jego książka jest pełna mądrych, czy wręcz poruszających obserwacji dotyczących czasów powojennych. Szczególnie ciekawe są jego refleksje o polskim antysemityzmie, postrzeganiu Niemców czy też Rosjan. By nie powiedzieć po polskiej rusofobii.
    Skoro jesteśmy przy pojęciu narodu to warto zwrócić uwagę, co na ten temat pisze autor „Barbarzyńskiej Europy”, nie tylko znawca dziejów współczesnych. Przypomnijmy choćby, że Słowacy przetrwali pod obcym jarzmem ponad tysiąc lat. „Z mojej zawodowej wiedzy wynika, że narody nie istniały od zawsze, więc można przypuszczać, że nie trwały wiecznie”. A także inna refleksja: „Moim lewicowym i euroentuzjastycznym przyjaciołom skłonnym do wiary w bliski koniec narodów doradzałbym nade wszystko ostrożność”.
    http://przeglad-socjalistyczny.pl/recenzje/1048-kantoch

  445. Coz poradzic na nawiedzonych. Sa tu tacy albo takie, ktorzy twierdza, ze to rzad Australii zabraniajac* wchodzenia w “burkach” na teren budynku parlamentu ( dodam, że dla “mądrych” burka, hijab czy nikab to oczywiście to samo!) spycha kobiety muzułmanki do roli obywatelek drugiej kategorii,*
    No i badz tu madry, kobiety, ktore w islamie sa traktowane jako ludzie drugiej kategorii, bo wymusza sie na nich noszenie burek, zakaz plywania w basenie razem z mezczyznami, pobicie a nawet honorowe morderstwo za zadawanie sie z niewiernym, gdy jednoczesnie dziarscy muzulmanscy chlopcy moga sobie pieprzyc rozpustne niewierne *dziwki*. I przeciwsdzialajacy temu rzad Australii spycha je do roli obywatelek drugiej kategorii.
    Odpowiem tak nawiedzonej EJ; nie nalezy wpuszczac na wlasny teren przedstawicieli innej *kultury*, *religii* czy cywilizacji, jak dlugo uznaje ona nizszosc kobiety. Jest to mysl do przemyslenia przez kobiete EJ

  446. Toto – pies łańcuchowy imperializmu!
    https://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&q=&esrc=s&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&docid=4R3MbEs5wHCnOM&tbnid=GkiKI7c0pGOCPM:&ved=0CAcQjRw&url=http%3A%2F%2Fwww.cro.pl%2Ftito-i-jugoslawia-opinie-t40377-60.html&ei=XDI1VN-NO4TYPM-RgZgG&bvm=bv.76943099,d.ZWU&psig=AFQjCNHdWuVte-b2hEqJ1NdedujPjPSgMg&ust=1412858815972597
    No, a po latach tekst przebłagalny;
    Przepraszamy cię towarzyszu Tito
    Że uczyniliśmy cię bandytą!

    Karykatury Putina są paskudne, toporne, bez jakichkolwiek wartości artystycznych, nie zaistnieją na długo w świadomości, bo człowiek w przeważającej większości, dla higieny osobistej, takie ordynarne paskudztwa z pamięci wyrzuca.
    Chyba, że został wychowany na osobę, która ma dawać świadectwo i iść dobrowolnie na tortury, aby iść nieustraszenie drogą ku świętości i ku takiej społecznej pozycji, aby żyć godnie nie pracując, ale za to pyskując.
    Jak ta słynna Marysia.
    Bałwanienie do kwadratu! , jakby to skomentował pewien dobry wojak. Ale on chyba w wojsku nie awansował na szczęście.

  447. O matko!!!
    Nie Toto tylko TITO !!! Dalej już jest, jak ma być.

  448. Tu z Lewym;9:13, calkowicie sie zgadzam,nie mozna muzulmanom
    w nieskonczonosc ustepowac i nie ma to nic wspolnego z rasizmem.
    No bo niby dlaczego ja mam kogos tolerowac jezeli ten ktos nie
    toleruje mnie,nie ma wolnosci dla wrogow wolnosci.
    Kiedys nastapi punkt krytyczny wtedy na jakis czas zainstaluje sie
    rzady komunistyczne a oni szybko zamienia wszystkie swiatynie kultu
    na magazyny a opornych rozstrzelaja.
    Ps.
    Ewa-Joanna; twoja tolerancia i obrona muzulmanow jest dla mnie
    niezrozumiala,czy ty przypadkiem nie masz meza araba ?

  449. @Polonia-Sawa
    To ja przepraszam, że Pani od razu nie zrozumiała co się tańczy na parkiecie. W ‚Tangu’ są 3 akty, do 5 brakuje 2. Słowo daję, że nie ma tam żadnych cielesnych aktów, ani żywych ani martwych, żeby rachunek się zgadzał. Ale by prawdy więcej odkryć, to chłop z chłopem tańczą, nie da się ukryć. Na stronie 54 1/2, 3 akapit od dołu ku górze na skos. 😆

  450. absolwencie; 11:11, ja bynajmniej nie mam zadnych watpliwosci
    od dawna wiem ze Sylwia to nasz dawny TO.

  451. Konkursowe karykatury Putina
    Blogowicze obrażają się na Politykę za karykatury Putina, bo obelżywe, niesłuszne, o zerowej wartości artystycznej.

    Odnośnie wartości artystycznej karykatur, jak i wszelkich innych dzieł, nie ma i nie będzie jednolitego frontu. Bo każdy ma swoje prywatne zaszłości estetyczne, swój gust, swój zbiór reguł oceny oraz przekonania, które u niektórych silnie modyfikują ocenę dzieła, bywa, że aż do negacji.

    Karykatury putinowskie mi się podobają.
    Ta, która zajęła pierwsze miejsce, jest najbardziej dotkliwa jeśli chodzi o przekaz, wzruszająca silnie receptory estetyczne jeśli chodzi o formę.

    Żadnej łopatologii, żadnych dymków z napisami, podobieństwo postaci nie jest łudzące, tylko zasugerowane. Przedstawienie chwili, która świadczy o pokrewieństwie intencji, źródle sukcesu. Podoba mi się subtelna deformacja twarzy, profil wodza po lewej, pokorna wdzięczność i skromność, która bije z twarzy odbierającego gratulacje, (a może pocieszenie tylko). Metafora, za którą stoi bogata fabuła.

    Karykatura obraża. Oczywiście. Obraża przesłaniem, formą, skojarzeniami. Karykatura, to skrajna forma mająca poruszyć widza, zmusić do refleksji, itd.
    Pzdr, TJ

  452. Pozwalam sobie przeniesc z blogu Jacka Kowalczyka wpis Antoniusa,, ktory moze posluzyc za przyczynek do dyskusji na temat niewinnych muzulmanow.
    *Szukałem blogu, na którym moje spostrzeżenia i interpretacja słów pewnego… tu wstawić coś brzydkiego… na temat sprzątania, pasowałyby do wpisu. Nie czytając wpisów, tylko tytuły, zdecydowałem się uszczęśliwić ateistów.

    Dopiero po tym przeczytałem wpis i większość komentarzy. Ogromnie bawią mnie interpretacje rzekomego słowa bożego. Bzdury w biblii, szeroko pojętej (ST i NT) zauważyłem już jako dziecko i to mnie odstraszyło i spowodowało, że jestem bezbożnikiem. Jakim naukowym wyrazem określić mój stan, tego nie wiem i bez interakcji z drem Guglem nie będę wiedział (kwestia definicji).

    Tylko jeden z komentatorów ujawnił, że z biblią nie jest tak źle, bo zawsze można komuś alegorycznie zmiażdżyć jaja,np. przenikliwym wzrokiem, albo celną kpiną (gdy są marne).

    Islamiści nie mają takiej szansy!!!
    Allach każe zabijać niewiernych i oni tak “alegorycznie” – przed kamerami – realizują wolę swego boga. Nie ma czegoś takiego, jak umiarkowanego i pokojowego mahometanina a Koran tchnie na odległość pokojem… Jeśli ktoś tworzy takie pozory to czeka go piekło!
    Koran nie jest bajeczką dla grzecznych dzieci jak biblia, które można interpretować, lecz zbiorem okrutnych nakazów boga, niezmiennych od setek lat i nawet rakiety dżihadystow i ich miecze są boskie. Jeśli ktoś tego nie rozumie, bo nie czytał Koranu, to niech ogląda wideoklip australijski “IslamPowerX.pps”, obejrzy go bez uprzedzeń, a potem pierd… dalej, ze najważniejszym słowem w Koranie jest “szalom”! Niech przekona do swojej wizji Islamu rodziny dekapitowanych ofiar.

  453. @staruszek , 12:54

    Trafiles w samo sedno :

    ” … nadpis @kadett … ”

    Dziekuje .

    Pozdrowionka.

  454. @ Ewa-Joanna, 8 października o godz. 11:46
    Imputujesz mi wypowiedzi, których nie wygłosiłam, czyli najzwyczajniej w świecie kłamiesz.
    Przewijanie wszystkich wypowiedzi na blogu „En passant” jest – niestety – ponad moja cierpliwość. Być może nie nazwałaś swojego premiera expressis verbis idiotą, choć mam wrażenie, że nie za bardzo utożsamiasz się z polityką liberała ale też mogłem źle zapamiętać Twoje słowa, z któregoś postu. Odszczekuję zatem słowa –Nie nazywaj Tony Aboootta idiotą, jak masz to w zwyczaju. Jak chcesz, mogę i pod stołem. Hau, hau! Sorry.

  455. @Lewy , 15:29
    Jestem z Toba i @Antoniusem .
    Mysle dokladdnie tak samo ,
    a frywolna panianka z
    australijskiego okienka, juz nie
    takie farmazony tu pisywala .

    Ona chyba nawet nie wie ze jest
    poddana krolowej brytyjskiej .

    Pozdrowionka.

  456. TJ

    No własnie, estetyka realizmu socjalistycznego. Putin jak kiedyś Tito.

    Pzdro

  457. TJ

    Proponuję dla porównania pracę Jolanty Ślęzak pt „Karykatura socrealistyczna o wojnie w Korei – na przykładzie wybranych rysunków satyrycznych opublikowanych na łamach „Trybuny Ludu” w latach 1950-53″

    Tekst i karykatury pod linkiem:

    http://dlibra.bg.ajd.czest.pl:8080/Content/978/ResPoliticae4-253.pdf

    Pzdro

  458. @Jiba , 12:25

    Jibo ! jakze sie ciesze ze jestes !
    Twoje podsumowanie:

    ” Wzruszylam ramionami i w
    wolnym czasie poszlam zajac sie
    czyms sensownym 🙂 ”

    bylo najrozsadniejsza z madrych
    reakcji .
    Ja tez wole sensowne i tworcze
    zajecia , dlatego tak rzadko tu
    bywam .

    Pozdrowionka.

  459. Bo warto uważać, żeby nie przesolić, nie przepieprzyć i nie przecynamonić.
    Nadmiar przypraw może spaskudzić potrawę.

  460. kartka z podróży,

    Punk widzenia zależy od punktu siedzienia, i stąd różne oceny karykatur ukochanego woditiela.

    Tobie kojarzą się one z epoką stalinizmu, mi – z epoką karykatury politycznej z lat 30-tych, kiedy to karykaturowano na potęgę Hitlera i hitlerowskie Niemcy.

    I też, w tamtych czasach, wielu to się nie podobało, bo mieli swój osobisty stosunek do III Rzeszy i do jej führera (podpowiem: w obydwu przypadkach użycie kursywy jest celowe i stanowi łącznik między Hitlerem i Putinem). Karykaturowanie Hitlera wielu osobom się nie podobało, bo sam Hitler i jego polityka im się podobała. idem dzisiaj z Putinem.

    Pamiętam, jaką radość postępowej i jedynie słusznej części opinii publicznej wzbudzały karykatury GW Busha. Bush – Putin – Hitler: jeden i ten sam pomiot, który zasługuje na karykaturowanie, i to dotkliwe.

  461. Lewy,

    słusznie prawisz i cytujesz Antioniusa w kwestii stanowczego postępowania i nie cackania się w wyznawcami islamu, którzy nie rozumieją podstawowych rzeczy, jeśli chodzi o współistnienie z innymi.

    Zdrowa dawka napalmu i sentexu – lekarstwo na rozwydrzone i rozwrzeszczane łby w bandażach na głowie 🙂

  462. Sucharek

    Dobry trop w kierunku estetyki faszystowskiej.

    Realizm socjalistyczny mimo, że politycznie miał zwalczać między innymi faszyzm miał z nim wspólną estetykę. To były dwie strony tego samego medalu. Stylistycznie te nurty były bardzo podobne.

    Autorytarna II RP też się odwoływała do tego typu środków wyrazu artystycznego.

    Ale niewątpliwie karykatury Putina o których mówimy mieszczą się również w stylu czy estetyce „Der Stürmer”

    http://www.ushmm.org/propaganda/archive/der-sturmer-article/

    Wniosek z tego jest jeden. Totalitaryzm, autorytaryzm objawia się czy ujawnia w tego typu środkach wyrazu.

    Wszystko co podawane jest subtelniej, inteligentniej (nawet karykatury) wypada z obiegu jako słabe (w sensie mocy), godne pogardy i jak dowodzi historia trafia nawet na stosy.

    Tak więc karykatury Putina są wyrazem ujawnianego totalitaryzmu, autorytaryzmu twórców, odbiorców i mecenasów tej twórczości.

    Pzdro

  463. kartka z podróży,

    brawo ! Za wnioski, które wyciągasz. Im dalej brniesz w absurd, tym lepiej. Bo te karykatury Busha to też był przejaw totalitarymu ?

    Zastanów się nad definicją totalitaryzmu w kwestii karykatury. Te opublikowane przez Politykę pochodzą nie tylko z Ukrainy (wszyscy wiedzą, że to banderowski totalitarym), ale też ze Szwecji. Kraj totalitarny ? Możliwe (wedle twojej logiki).

    Bo są tacy, którym totalitarym kojarzy się ze wszystkim. Coś jak z d….

    Gratulacje za eleganckie brednie !

  464. Sucharek

    Oczywiście, że to estetyka własciwa totalitaryzmowi politycznemu albo umysłowemu. Albo co najmniej autorytaryzmowi.

    Szwecja nie ma nic do rzeczy. Jak widać nawet w tym spokojnym i demokratycznym kraju rysownikom totalitarnie może odbijać.

    Karykatury Buscha o których wspominasz to mały pikuś.
    Przecież pamietam jak rysownicy związani z Głównym Zarządem propagandy LWP przedstawiali w stanie wojennym Reagana.
    To był w ich oczach potwór! Równie obrzydliwy jak dla tych rysowników Putin.

    Pzdro

  465. Francja jako kraj totalitarny, bo karykatury Sarkozy’ego są niewybredne i stylistycznie mieszczą się tam, gdzie niektórzy chcą, żeby się mieściły (wygooglować caricature sarko)

    Niemcy – kraj totalitarny, bo karykatury Merkel są niewybredne i stylistycznie mieszczą się tam, gdzie niektórzy chcą, żeby się mieściły (wygooglować caricature Merkel)

    Kanada – kraj totalitarny, bo karykatury Harpera są niewybredne i stylistycznie mieszczą się tam, gdzie niektórzy chcą, żeby się mieściły (wygooglować caricature Harper)

    K… ! Wszędzie totalitarm ! Na barykady, ludu roboczy !

  466. Analitycy agencji wskazują, że planowane w Polsce przepisy wdrażające unijną dyrektywę o restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (BRRD) przeniosą koszty upadłości banków z podatników na akcjonariuszy i niezabezpieczonych wierzycieli.

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/gieldy/news/agencja-moodys-ocenia-nasze-banki,2051079,1844?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ==============

    Nazwałbym to szczerością do bólu, bądź zdumiewającą bezczelnością……..

    Według tych panów, gdy podatnik pokrywa straty banku, to jest dobrze.
    Gdy właściciele, to jest źle?
    Totalny odlot……

    Spadek cen ropy nie przekłada się na ceny paliwa- jak na razie.
    Spadek stopy procentowej zapewne też nie da efektu szaremu śmiertelnikowi.
    Co najwyżej stopa zysku wzrośnie…….

  467. Kartka z podróży,

    dziekuję za dyskusję, ale ze słupem silącym się na wyrafinowanego dyskutanta nie ma co dalej brnąć w argumenty. Po prostu nie chce mi się. Trzym się słupa 🙂

  468. Sucharek

    Wyżej zarekomendowałem TJ-owi lekturę pracy Jolanty Ślęzak pt “Karykatura socrealistyczna o wojnie w Korei – na przykładzie wybranych rysunków satyrycznych opublikowanych na łamach “Trybuny Ludu” w latach 1950-53″

    Tekst i karykatury pod linkiem:

    http://dlibra.bg.ajd.czest.pl:8080/Content/978/ResPoliticae4-253.pdf

    Gdy przeczytasz to się zorientujesz jaka jest różnica między karykaturą samą dla siebie a karykaturą w ramach propagandy wojennej czy totalitarnej – na jedno zresztą wychodzi
    . I dlaczego karykatury Putina z tej wystawy różnią się stylistycznie i myślowo od karykatur Sarko, Merkel czy Harpera w tamtejszej prasie.

    W necie jest mnóstwo ciekawych materiałów na ten temat. Ludzie nawet doktoraty piszą o ty,.

    Pozdrawiam

  469. 40,14

    Kolejny spadek kursu mimo ratowania rubla przez rosyjski bank centralny. Operacja ta kosztowała w ostatnich dwóch dniach 1,75 mld dolarów.
    http://biznes.onet.pl/rosja-ratuje-rubla-wydala-175-miliarda-dolarow-na-,18491,5660314,news-detal
    26 września rosyjskie rezerwy walutowe wynosiły 456,8 miliardów dolarów, co stanowi 11-procentowy spadek od końca 2013 roku.
    Od czasu najazdu Putina na Ukrainę rentowność obligacji wzrosła o 1,21 punktu procentowego.

    Jednym z powodów jest taniejąca ropa (WTI i Brent) na rynkach światowym. A cena ropy, zgodnie z umowami z odbiorcami gazu, wyznacza cenę tego surowca.

    Rosjanie to wytrzymają – nie mam wątpliwości, ale czy Putin przetrzyma i zwiąże koniec z końcem???

  470. 2,00

    Tyle wynosi od dzisiaj stopa referencyjna NBP, obniżona o 50 pb. Odetchnęłam. Nareszcie!. I to nie jest koniec, jak domniewa się w kręgach zbliżonych do polityki pieniężnej III RP.

  471. Polecam bardzo interesujący artykuł w „Krytyce politycznej”. Szczególnie polecam go naszym putinofilom.
    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20141008/polakowie-dlaczego-czesc-polskiej-lewicy-chce-kochac-putina-na-zlosc

  472. przez 5 tysiecy lat w egipcie ( i nie tylko) kazirodztwo bylo uważane za „normalne”,
    ba, wrecz pożadane…

  473. @anumlik
    „Jawny terroryzm rzucono w twarz państwom, umowom międzynarodowym i życiu całych grup ludzkich (narodowych, religijnych czy państwowych). Wygląda na to, że pojawił się nowy „model” relacji międzynarodowych: oparty z jednej strony na nagiej sile i bezczelnej przemocy, z drugiej na ucieczce od odpowiedzialności za adekwatne reagowanie na to zjawisko.”

    Bardzo dobra charakterystyka działań USA.

  474. kartka z podróży,

    wzorem twojej repliki (Karykatury Buscha o których wspominasz to mały pikuś.) odpowiem, że zlinkowane przec ciebie opracowanie to mały pikuś i niewiele wnosi do tej dyskusji. Bo w rzeczywistości nie wnosi. Ty chcesz na siłe udowodnić, że wszystko tutaj dyskutowane (karykatury) to jeden i ten sam totalitaryzm, skoro stylistycznie to jest to samo lub prawie. Na tej samej zasadzie możesz dowodzić, że delfin i rekin to to samo, bo stylistycznie jedno zwierze jest podobne do drugiego. Dla mnie jest to argument absurdalny, ale mniej więcej odzwierciedla twoją linie argumentacji. Tak jakby satyra i karykatura nietotalitarna miała co ? Wychwalać, odzwierciedlać realistycznie i rzetelnie karykaturowaną rzeczywistość ?

    Druga rzecz: jak w kwestii totalitaryzmu traktować przywołanie przez ciebie „Der Sturmera” ? Z pewnością dla ciebie Der Sturmer stanowi smakowity argument, ale tak naprawdę, to stanowi on dowód na pewien brak samokontroli intelektualnej nad tym, co piszesz. “Der Stürmer” i jego rysownicy, podobnie jak rysownicy z GZP LWP czy innych instytucji propagandowych (w tym Trybuny Ludu) byli funkcjonariuszami systemu totalitarnego, byli jego emanacją, przedłużeniem, a ich twórczość w żaden sposób nie mogła być zakwestionowana. Czy sądzisz, że rysownik ze Szwecji znajduje się w tej samej sytuacji, co rysownik ze Sturmera lub z Trybuny z lat 40/50 ? Jeśli chcesz, to udowadniaj, że tak. Z pewnością dasz radę argumentować do oporu, ale to nie to samo, co udowodnić.

    http://www.ushmm.org/propaganda/archive/der-sturmer-article/

  475. TJ 15.24
    Jezeli taki erudyta i esteta jak ty zachwyca się karykaturami Putina z Polityki to wypada trochę się zdziwić .Ciekawi mnie jedno: Czy podobały by ci się karykatury np. Kaczynskiego, Kowala Waszczykowskiego, Sariusza Wolskiego Tiahnyboka Poroszenki Jacyniuka i Kołomyjskiego utrzymane w tym samym stylu ? Nie rozpoznajesz tu kodu kulturowego rodem ze stalinowskiego tygodnika Krokodił ?

  476. fidelio
    Do ostatniego akapitu twojego komentarza z g. 19:05 dodałabym tylko:
    Oraz Rosji.

  477. Miło Cię Byku znów poczytać

    Pzdro

  478. Kartka z podróży 17.46
    Dałes się wciagnąc jak dziecko w dyskusję z tzw sucharkiem który na mile albo dwie cuchnie mi Bieglerem,
    Jeżeli nawet nie jest to Biegler to jest to przebrany stary bywalec tego blogu .Dziwne że się nie przedstawia jako np. Krystyna (a w domysle Pawłowicz).

  479. a

  480. @ fidelio. z godz. 19:15
    Bardzo dobra charakterystyka działań USA.
    Wiedziałem, że coś dla siebie wydłubiesz. Ale charakterystyka działań Federacji Rosyjskiej też niezła. A coś o konkluzjach autorów?

  481. absolwent,

    powiedz kotku, co masz w środku, czyli czym ty zajeżdżasz na mile. Jedni tacy mówili, że WUML-em. Pewnie coś w tym jest 😉

  482. byk,

    czy rzeczywiście chcesz, żebyśmy wrócili do epoki starożytnego Egiptu ?
    Tylko nie mów, że chcesz, i że ty będziesz robił za faraona 😉

  483. @anumlik
    Putinofilstwo to zjawisko w Polsce tak marginalne, że trzeba by ja badać pod mikroskopem, więc w ogóle traktowanie tego jako problemu zasługuje tylko na kpinę.

  484. aha, czy wchodze od razu, sprawdzilem, wchodze, wiec pisze — to chyba o ten tekst Waclawowi chodzilo, jak polecal lekture Michalkiewicza http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3223

    No przeczytalem sobie, za zachete dziekuje, tylko nie rozumiem, Panie Wacku, skad wzielo sie u Pana stwierdzenie, ze „Stanisław Michałkiewicz jest … (i tu wstyd cytowac pana Wacka) na czynności swego mózgu – twierdząc że filozof Jerzy Hartman popiera pewne nietypowe zachowania seksualne. Gdzie on to wyczytał?.”
    A Pan, Panie Wacku, gdzie Pan to wyczytal, bo w tym tekscie, ktory Pan polecil, tam tego nie ma. To w takim razie, kto tu jest … (i tu wstyd cytowac pana Wacka) na czynnosci … (i tu tez nie wypada cytowac pana Wacka), Panie Wacku?

  485. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Zapowiedź powrotu do polityki, którą de facto złożył Sławomir Nowak, zamiast obiecanego złożenia mandatu, prawie na nikim nie robi większego wrażenia (…) Dla Sławomira Nowaka prawda jest bezlitosna, bo to człowiek, którego z czystym sumieniem można nazwać malwersanta i kłamcą (…) Wszyscy mamy dowody, na wyciągnięcie ręki. Publikacji potwierdzających poziom moralny i popełnione przez arogantów czyny, które powinny skończyć się wyrokiem, jest całe mnóstwo. Sam sięgnę po nie, gdy zajdzie taka procesowa potrzeba, pozostałym polecam znaną wyszukiwarkę i 15 minut prawdy o malwersancie Sławomirze Nowaku oraz szantażyście Romanie Giertychu. …

    http://bobolowisko.blogspot.de/2014/10/czy-istnieja-typowe-cechy-narodowe.html

    Ps.
    ” Kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich spłaca ok. 700 tys. Polaków. W przeciwieństwie do złotowych kredytobiorców narażeni są oni na ryzyko zmiany kursu franka, bo ratę kredytową wyrażoną we frankach przelicza się po aktualnym kursie. Problem w tym, że w czasie boomu na kredyty frankowe z lat 2007-08 szwajcarska waluta kosztowała nieco ponad 2 zł, dzisiaj – blisko 3,5 zł.
    ( Fenomen nie istnial w strefie € do ktorej wlasnie wyemigrowal Donek z Gdanska – prawda?)

    Wzrost wysokości rat w dużym stopniu zamortyzował spadek stóp procentowych, od których zależy oprocentowanie kredytów ” pisze GW.

  486. Sucharek

    Jak pisałem wcześnie w necie jest mnóstwo opracowań o karykaturze i propagandzie – zarówno komunistycznej jak i faszystowskiej.
    To wdzięczny temat więc ludzie o tym sporo piszą.
    Więc jeśli nie przekonał Cie tekst o karykaturach propgandowych w czasie wojny koreańskiej to możesz poczytać inne.

    Ja tylko zwróciłem uwagę, że karykatury Putina o których mówimy charakteryzują się stylistyką propagandy totalitarnej czy wojennej. Nie bez kozery nawiązałem do propagandy epoki socrealizmu wklejając zresztą uderzająco podobne plakaty czy karykatury.

    Nic na to nie poradzę, że widzę wspólny styl karykatur w „Der Sturmer”, „Krokodilu”, Ulotkach Głównego Zarządu Politycznego LWP czy w karykaturach Putina.

    No ale skoro tego nie dostrzegasz to jestem bezradny.

    Ale oczywiście nie mam zamiaru kwestionować Twoich upodobań artystycznych.

    W propagandzie współczesnej odnajduję metody i środki stosowane kiedyś – np w filmach tamtej epoki więc do nich wracam.
    Pamiętam np dyskusję o konwencji partyjnej PO w której nawiązano do stylistyki i metod filmowania, które zastosowała Leni Riefenstahl w „Tryumfie woli”.
    Gdy to wykazałem też naraziłem się na głosy krytyczne tych którzy transmisję z konwencji z zachwytem oglądali.

    Nie wiem zresztą czemu. Tak jakby potrzeba doznawania riefenstahlowskiego tryumfu woli współcześnie była czymś wstydliwym.

    Podobnie jest z karykaturami Putina. Jeśli się podobają to czego tu się wstydzić? Tego, że podobne karykatury tak bardzo podobały się w latach 30-50 ubiegłego wieku?

    Pozdrawiam

  487. kartka z podrózy,

    dostrzegam tak samo, jak dostrzegam to, że zarówno delfin, jak i rekin mają pływowy kształt, płetwy, w tym płetwę grzbietową. So what ? Raz jeszcze : dla kogoś bezwiednie wyciągającego wnioski ad hoc obydwa zwierzęta to bliscy kuzyni, jednak rzeczywistośc jest inna.

    Ciekawe, że w tej wyliczance pomijasz jednak potok karykatur skierowanych na GW Busha czy innych prezydentów czy przywódców, nie tylko USA. Gazety w wolnym świecie codziennie publikują karykatury na temat aktualności politycznych, często są to karykatury bardzo kąśliwe. Czy jest to przejaw twającego totalitaryzmu związanego z propagandą wojenną ? Wolne żarty !

    Pozostańmy przy swoim i proszę, nie miejszaj do tego Leni, bo jeśli już, to bałwanochwalcze (przejęzyczenie celowe) bohomazy powstają w tej chwili w Rosji i mają przedstawiać tamtejszy, właśnie dokonujący się „trium woli”.

    Poza tym wszystkie konwencje polityczne są wydarzeniami o charakterze propagandowym, bo polityka jako taka ma w sobie moduł propagandy. Tak PO, jak i SLD będą funkcjonować wedle tego samego schematu, a więc co to za sensacja czy wielkie odkrycie ? każda okazja dobra, żeby pochwalić się tym, że zaliczyło się Leni ?

  488. Anumlik

    Dwukrotnie przeczytałem rekomendowany przez Ciebie tekst z Krytyki Politycznej i jednego nie mogę się w nim dopatrzeć.

    Gdzie jest ta lewica która kocha Putina?

    Czy sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, lewicowiec z krwi i kości, zadymiarz antyamerykański, zwany „czerwonym Jensem” kocha Putina?

    Czy przewodniczący PE Martin Schulz, niemiecki socjalista kocha Putina?

    Czy szefowa unijnej dyplomacji, jeszcze nie tak dawno komunistka, antyamerykańska zadymiara alterglobalistyczna, Federica Mogherini kocha Putina?

    Czy to całe pokolenie 1968 roku, które szlify polityczne zbierało na antyamerykańskich demonstracjach i które teraz jest twarzą europejskiej lewicy kocha Putina?

    Pozdrawiam

  489. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    absolwent
    8 października o godz. 19:19

    Masz absolutna racje – i tu mnie b. zaskoczyles – z Krokodylem – jak na tamte czasy graficznie b. nowatorsko-przebojowy, to li tylko swiadczy o zespole tworzacym scisly sekretaiat redakcji POLITYKA – graficznie & jak na XXI w. naja …
    Sa miejsca gdzie czas sie nie porusza … (?) – capito!

    Jest bazowanie na sprawdzonych „standardach” …

  490. absolwent
    8 października o godz. 19:19
    TJ 15.24
    Jezeli taki erudyta i esteta jak ty zachwyca się karykaturami Putina z Polityki to wypada trochę się zdziwić .Ciekawi mnie jedno: Czy podobały by ci się karykatury np. Kaczynskiego, Kowala Waszczykowskiego,

    Mój komentarz
    Po pierwsze taki sposób inicjowania pytania jest na mój gust nadmiernie protekcjonalny (jeśliś taki mądry chłopcze, to powiedz ile masz włosów na głowie).

    Po drugie nie wiem, czy podobałyby mi się karykatury przedstawiające Kaczyńskiego, czy Sariusza-Wolskiego. Nie miałem okazji oglądać.
    Sądzę, że w pytaniu tym zawarta jest sugestia, co do poprawności karykaturzystów, tzn. kogo wypada, a kogo nie wypada rysować, oczerniać karykaturą. Np. @jasny gwint uważa, że karykatury Putina są niemal bluźnierstwem. Takie karykatury, jak w Polityce. I to mu wystarczy by obrzucić redakcję Polityki niewybrednymi epitetami.

    Nie mam za dużo do powiedzenia na temat karykatur politycznych w Polsce, ponieważ ta dziedzina zamarła, tylko jakieś szczątki pozostały. Chętnie bym zawiesił oko na dobrych rysuneczkach obśmiewających Tuska, Kaczyńskiego, czy premier Kopacz. Niestety graficy się nie kwapią do tej roboty. Jeden Krauze w „Rz” rysuje regularnie.
    Pzdr, TJ

  491. @Kartka z podróży
    Musi co niezbyt dokładnie tzw. lewicowe portale społecznościowe czytujesz. Łącznie z blogosferą „Polityki”. Nie chce pokazywać palcem, bom dobrze wychowany starszy pan.

    Pozdrówka

  492. Sucharek

    Ale w tym rzecz, że karykatury Putina z galeri Polityki nie są kąśliwe.
    To jest propagandowy młot a nie inteligentna kąśliwość.

    Kąsliwe to mogą być, wbrew zamierzeniom autorów, foty Putina z gołą klatą na koniu przemierzającego syberyjskie bezkresy.

    Karykatury Putina zaprezentowane przez Politykę to są moim zdaniem karykatury karykatur.

    Pozdrawiam

    Ps. A „Tryumf woli” polecam. Jest w zasobach internetu. Ta klasyka jest niezbędna dla zrozumienia naszych czasów.

  493. Ted
    8 października o godz. 15:40
    Jeżeli można to wybieram te cycki i Putina.

  494. Dziś Putin otworzył unikalny most nad rzeką Ob w Nowosybirsku.
    http://polish.ruvr.ru/2014_10_08/Putin-otworzyl-unikalny-most-w-Nowosybirsku-7068/
    Onegdaj miałem tam przyjemność być zimową porą. Ob był zamarznięty, na lodzie widać było mnóstwo wędkarzy łowiących pod lodem. Opodal leży Akadem Gorodok, rosyjska dolina krzemowa. Coś niezwykłego w środku Syberii. W wielkie przepięknej operze wystawiali Spartakusa. Putin ma na wszystko czas. Lider nie mający sobie równego w świecie.

  495. TJ 20 34
    Przepieknie umiesz wykrecać kota ogonem. Masz chyba jakiegoś w domu i na nim trenujesz, co ?
    Wystarczy że cytując moje pytanie obcinasz jego puente
    Chodziło mi o to czy chciałbyś żeby Kaczynskiego i Waszczykowskiego oraz Tiahnyboka karykaturowano w stylu Krokodiła
    ale wykreciłes się sianem, pomijając drugą część pytania.
    Problem polega jednak na tym, że odpowiadając w ten sposób obrażasz nie tylko moja inteligencję.
    Obrażasz inteligencję wszystkich czytelników tego blogu, bo tekst jest publiczny, a my wszyscy znamy te tanie sztuczki erystyczne
    A może ty nie wiesz, albo udajesz że nie wiesz, co to był Krokodił????

  496. Sucharek 1937
    No widzisz, obaj z Bieglerem nie potraficie nic innego wymyslic niż ten Wuml. Potem powtarzasz całą fraze z mojego tekstu bo cie nie stać na żaden dowcip nawet „pasterski”, za to mnie zarzucasz dowcip furmański. A ja chętnie biorę, Jak byłem mały, to cały czas jeździłem konno albo na kożle, bawiłem się w Ben Hura i nadal jestem z tego dumny

  497. Karol Modzelewski. Bohater. Komunista. Walczył o wolność i bez walki tę wolność uzyskał, z czego nie jest bardzo rad. Człowiek sympatyczny. Wiosną miałem okazję uczestniczyć w prezentacji nagrodzonej książki. W dyskusji wyraziłem ubolewanie, że w swoich wspomnieniach z lat młodzieńczych tak fatalnie przedstawił w niej epizod z Broniewskim. Uznałem to za nietakt i dysonans. Nie powinien w ten sposób, tym bardziej co mu powiedziałem, o Modzelewskim mogą zapomnieć a „Bagnet na broń” na zawsze postanie w pamięci niektórych Polaków. Nie było okazji abym sięgnął głębiej. Modzelewski opisuje także mój czas, moje przeżycia, nocne nasze dyskusje i sprzeciw wobec ówczesnego komunizmu. Jest prawie moim rówieśnikiem. Każda forma protestu wydawała się wtedy nonsensem, mimo że mieli poglądy podobne co i Modzelewski z Kuroniem. Mogli pisać tysiące listów, protestów do partii, KC i Gomułki. W najlepszym wypadku znalazły by się w koszu. Ale ich list nie był listem znikąd, to list od swoich, z własnego grona i jeszcze z podtekstem żydowskim. Taki list w koszu nie mógł wylądować, nim należało się zająć bo był groźny. Najgorsze są takie swoje listy. Stąd Modzelewski i Kuroń przeszli do historii a ja spokojnie dożywam na emeryturze, jako człowiek wolny drugiej kategorii. Ale mam książkę Modzelewskiego z jego miłą dedykacją. Jeszcze nie przeczytałem w całości i nie jestem pewien czy dokończę.

  498. absolwent
    8 października o godz. 21:01

    Mój komentarz
    Absolwencie, nie potraktowałem Twojego pytania jako pozycji w ankiecie wizowej w ambasadzie USA, też nie spodziewałem się, że Twoja indagacja, to test na inteligencję.
    Zawyrokowałeś, że nie zdałem testu, wypomniałeś mi wycieczki erystyczne oraz destrukcję zbiorowej inteligencji blogowiczów.
    Trudno. Jakoś się pozbieram.
    Pzdr, TJ

  499. Kartka z podróży,

    to twoja interpretacja i twoj prywatny osąd, a nie jakaś prawda objawiona i obiektywna. Pozostań przy nim – z bogiem, ale nie wciskaj go w brzuch innym.

    Triumf mam w pamięci, widziałm kilka razy (córka ma dvd z filmem). Jednak nie szermowałbym Triumfem przy byle okazji. Film ten ma wartość o tyle, że pokazuje do jakich wynaturzeń dochodzi kiedy twórca sprzedaj duszę diabłu w dobie totalitaryzmu i robi produkcyjniaki. Dzisiaj, w dobie otwartej krytyki, produkcyjniaki (bo i takie powstają) spotykają się z należytą krytyką, bo – w przeciwieństwie do totalitaryzmu – krytyka propagandy nie jest zabroniona i ścigana.

  500. *Taki listdo Swoich * pisze Jasny Gwint o liscie Modzelewskiego .
    Trafna ocena ,zawiera wielki ładunek prawdy . Brawo !

  501. absolwent,

    bo mnie skręci ze wstydu za połajankę. Zdaje się, że to tobie coś zajeżdżało z mojego kierunku, a nie odwrotnie. Ja ze swej strony w ogóle nie odnosiłem się do żadnego z twoich wiekopomnych wpisów i omijałem cię należnym tobie szerokim łukiem. Niech tak zostanie, koleżko ulepiony z zeszłorocznego śniegu.

  502. Kartko,

    Ośmieszanie, deformacja lub przerysowanie są immanentnymi cechami sztuki o nazwie karykatura. Wiązanie karykatury z totalitaryzmem jest odważną teorią, rzekłbym na miarę hipotezy: wpływ konsumpcji jabłek na nukleotydy w naszym DNA.

    Karykatura z samej natury rzeczy posługuje się mało skomplikowaną symboliką. Jest de facto – uzywając Twoich słow „waleniem młotem”, przeznaczonym do szybkiego odszyfrowania dla przecietnego czytelnika gazet.

    Jeden z najsłynniejszych rysowników 19 wieku, Cruikshank (ilustrował dla Dickensa), na tyle szkaradnie przerysowywał majestat korony brytyjskiej, że sprowokował Jerzego IV do wyasygnowania 100 funtów łapówki dla artysty w celu ugłaskania.
    Kartykatury postaci z długim nosem malował Leonardo, słowem malowali oraz ośmieszali Voltaire, Molier oraz duża rzesza innych znakomitości.

    Zgodnie z oczekiwaniami, karykatury Władimira rozwcieczyły najbardziej paru znanych z furmańskiego języka autorów, posiadających ukształtowane od urodzenia poglądy polityczne.

    Niezgodnie z oczekiwaniami…
    Wydaje się, że Twoja anty-jagiellońska czujność sukcesywnie odbiera Ci sporo dobrej energii za którą Kzp zawsze ceniłem.

  503. Anumlik

    Konflikt na wschodzie może budzić emocje z perspektywy narodowej – ostrzejsze z nacjonalistycznej.

    Z takiej perspektywy narodowej można kochać albo nienawidzić Putina.

    Natomiast z perspektywy lewicowej to tam nie ma nic emocjonującego. Jak na razie nie dzieje się tam nic obiecującego ani znaczącego. Nic co by skłaniało do angażowania się w ten konflikt czy lokowania w Putinie dobrych lub złych emocji.

    Ale dlaczego czasem niektórzy ludzie deklarujący swą lewicowość kochają Putina?

    Odpowiedź daje Krasnodębski w swej recenzji ksiązki Modzelewskiego „Zajeźdźmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”, którą zalinkowała dziś Ewa Gąsowska.

    To myśl o charakterze ogólnym nie tyle odnosząca się do Modzelewskiego co raczej do ogółu polskiej powojennej lewicy – w tym tej współczesnej. Modzelewski przecież jest jej symbolem.

    Krasnodębski pisze o niej: „wciąż pozostaje w ideologicznych praktykach i umysłowych oparach, jakie fundują mu te „pola”: stalinowskim, realnosocjalistycznym (niewiele zresztą mające wspólnego z ideami Marksa), wreszcie nacjonalistycznym w antykomunistycznym sosie. Wątpliwości zaś, jakie przeżywa, mają zawsze tylko charakter aksjologiczny i emocjonalny. Nie mają wiele wspólnego z rozrachunkiem intelektualnym, poznawczym przenikaniem realiów ekonomicznych, społecznych czy politycznych. Rozrachunek ten zastępuje u niego wartościowanie z punktu widzenia wiary aktualnej i jej zasad. To także kwalifikuje jego narrację do horyzontu i – właśnie – poziomu uczniowskiej czytanki.”

    Dlatego własnie niektórzy lewicowcy kochają Putina choć nie jest on przecież żadną lewicą.

    Pozdrawiam

  504. Duende

    Skąd moja czujność?

    Traumy z przeszłości.

    Moją przyjaciółkę wywalono ze studiów na początku lat 80 za zdarcie ze ściany studium wojskowego karykatury Reagana – podobnej stylistycznie do zamieszczonych przez Politykę karykatur Putina.

    Od tego czasu za tym specyficznym stylem plastycznym nie przepadam. Jak najgorzej mi się kojarzy.

    Nic na to nie poradzę.

    Pozdrawiam

  505. Kartka z podróży,

    no, jeszcze nie doszliśmy do etapu, kiedy karykatury putina naklejone są na murach i na ścianach 🙂 Relax !

  506. @jasny gwint, g. 21.27
    Podzielam Twoją refleksję, Karol Modzelewski to nie komunista, nawet nie socjalista. W młodości robiliśmy różne rzeczy, nawet dyskutowaliśmy zażarcie, wiele nam się nie podobało, ale byliśmy pewni jednego, bezpieczeństwa socjalnego. Nikt nie był głodny i nikt nie był na śmietniku, albo jak się to dzisiaj nazywa nie był „kosztem”. To zarzucam elitom solidarnościowym, że człowiek, pracujący za najniższą stawkę, to koszt dla burżuazji, że emeryt to koszt dla państwa. I Modzelewkiemu też to zarzucam, bo był przecież głównym ideologiem „Solidarności”, i był intelektualistą, i powinien wiedzieć w jakim kierunku idzie „Solidarność”, i jakie skutki to przyniesie. I powinien się wyraźnie sprzeciwić tym siłom, które wyraźnie parły do barbarzyńskiego kapitalizmu. Nie uczynił tego, bo skorzystał ze zmiany ustrojowej. I moim zdaniem, swoją osobą tylko uwiarygodnia „Solidarność”, mówiąc dzisiaj o wolności. Wolność? od czego? i od kogo?. Myślę, że Modzelewski robi dzisiaj za maskotkę naszej siermiężnej elity polityczno-gospodarczej, robi za taki wentyl bezpieczeństwa i uwiarygadnia swoją osobą, i tłumaczy ten barbarzyński ustrój, z którym się zgadza. I jeszcze jedno, co już pisałam, jak się odniósł do byłego towarzysza walki, gdy dał mu jakieś moniaki, ta pogarda dla wyrzuconych poza nawias społeczeństwa. Żadnej refleksji, żadnej myśli glębszej, co należy zmienić.
    Nie kupię jego książki, bo mnie na to nie stać, bo dzięki takim jak on, po 30 latach pracy mam 1400 zł emerytury. Jestem też obywatelką drugiej kategorii, co od lat głoszę, i jestem kosztem dla tego państwa. Serdecznie pozdrawiam.

  507. Sucharek

    „Film ten ma wartość o tyle, że pokazuje do jakich wynaturzeń dochodzi kiedy twórca sprzedaj duszę diabłu w dobie totalitaryzmu i robi produkcyjniaki.”

    Po co te trzy zastrzeżenia „sprzedaje duszę diabłu”, „w dobie totalitaryzmu” i „robi produkcyjniaki”?

    Bardzo asekuracyjnie dałeś mi do zrozumienia, że zbożny cel uświęca środki.

    Problem Leni Riefestahl przecież polegał na jednym – zastosowała nowatorskie środki filmowe dzięki czemu propaganda (tym były jej filmy) uzyskała niezwykłą moc i sugestywność.

    Jestem przeciwnego zdania – cel nie uświęca środków.

    Nie wiedzę więc powodów by przekazy z konwencji partyjnych albo demonstracji w wolnej, demokratycznej Polsce był krecone środkami i metodami Leni Riefenstahl.

    Tak jak nie widzę powodu by współczesne karykatury polityków – nawet tak kontrowersyjnych jak Putin – były utrzymane w tamtej stylistyce.

    Pozdrawiam

  508. Ewa Gąsowska

    Z całym szacunkiem dla Karola Modzelewskiego, bo to piekna postać – również w swym politycznym zagubieniu. Czterdziesci – trzydzieści lat temu był dla mnie autorytetem. Teraz zresztą też budzi moją sympatię jako indywidualność.

    Ale nie ma co ukrywać, że nagroda jest wyrazem koncesjonowania lewicowości przez grupy społeczne władające tym krajem.

    Modzelewski z tym swoim szlachetnym, uczciwym zagubieniem jest symbolem lewicy koncesjonowanej.
    „Oni” mówią na nią „nasza” lewica.
    To taki lewicowy, czerwony kwiatek do brunatnego kożucha jakim jest współczesna Polska.

    Pozdrawiam

  509. Sucharek

    Obawiam się, że nie zrozumiałeś mego komentarza do Duende.

    Pozdrawiam

    Ps. Jeszcze raz podkreślam, że mi w niczym nie przeszkadzają zachwyty komentatorów nad karykaturami z galerii Polityki.
    Gusta są poza dyskusją.

  510. Kartka z podróży
    8 października o godz. 22:58
    O to! to!

  511. Demokratyzowanie Rosji to jakaś współczesna odmiana „wojen opiumowych”.
    Nawet kraje w tym uczestniczące te same…….
    Tyle ze zamiast opium, sprzedaje się demokrację.
    Długie uzależnienie, wyprzedaż majątku w zamian za ułudę i śmierć z przedawkowania.
    Próbowano tego za Jelcyna z wiadomym skutkiem.

    Jedno co sie udało, to zlikwidowanie lewicowych z nazwy jedynie protagonistów.
    Zamiast Chin i Rosji jako rozsadników idei lewicowych, zrobiono z tych krajów oligarchie, które jednak dbaja o swoje zasoby ludzkie w sposób znacznie większy niż w krajach trzeciego świata.
    No i wywołują znacznie mniej starć zbrojnych niż te pierwszego……..

    Podobno opium daje szczęście.
    Demokracja też……dostawcom……użytkownikom niekoniecznie.

  512. Kartka z podróży,

    nie oglądam konwencji partyjnych, bo takie spektakle mnie nie pociągają. Wręcz przeciwnie – nudzą, i jeśli już, to ograniczam się od sprawozdań w prasie.

    Niczego nie dałem do zrozumienia i nie odpowiadam za twoje skojarzenia.

    Cały jej dramat polegał na tym, że urodziła się nie w Kalifornii, ale w Niemczech, i zaczęła się lansować nie u producentów z Hollywood, ale u Goebbelsa, czyli jej wena naszła ją w złym miejscu i w złym czasie (czyli w epoce III Rzeszy). Z pewnością jej nowatorstwo przysłużyłoby się sztuce filmowej bez kręcenia produkcyjniaków, zaś jej jej wdzięk osobisty z pewnością został by dostrzeżony przez hollywoodzki światek, i tamże skonsumowany, taj jak skonsumował go Goebbels. Leni lgnęła do władzy, byle jakiej władzy, władzy w sensie ludzi mających wpływ na coś znaczącego. To był dla Leni cel, zaś środkiem do jego osiągnięcia był jej niewątpliwy talent filmowy. W Niemczech celem byli partyjni wodzowie, w USA byliby to szefowie z Hollywood.

    A karykatury istnieją po to, żeby wykoslawiać rzeczywistość i naśmiewać się z niej – bardzo dobrze, że są. I nikt z postaci publicznych tego świata ma immunitetu na bycie karykaturowanym. Putin na niedźwiedziu, czy Putin głaskany przez Adolfa – kwestia z premedytacją uzytej siły rażenia karykatury. Coś jak z każdym innym środkiem wyrazu.

  513. @Ewa
    „Nie kupię jego książki, bo mnie na to nie stać, bo dzięki takim jak on, po 30 latach pracy mam 1400 zł emerytury”

    Zazdroszczę, moje pokolenie o emeryturach będzie mogło co najwyżej poczytać w książkach.

  514. @kzp
    Nie odmawiam Karolowi Modzelewskiemu szacunku oraz innych cech, które posiada. Wypowiadam się o nim jak o polityku, którego decyzje dotyczą nas, społeczeństwo. A te decyzje, które społeczeństwo na własnej skórze doświadczyło, są dla niego i innych decyzyjnych członków „Solidarności” niekorzystne. Polityk tej rangi co Modzelewski nie może powiedzieć, że się pomylił, że nie wiedział. On to powienien wiedzieć nim podejmie decyzję. To się nazywa odpowiedzialność, za swój los i los wspólobywateli. Nie wolno wymagać od obywateli by byli mądrzejsi od rządzących, bo to by oznaczało, że obywatele byli nieodpowiedzialni, a przecież tak nie jest. Dlatego domagam się odpowiedzialności od partii politycznej i polityków. Niestety ta odpowiedzialność w naszej sytuacji politycznej, jest nic nie znaczącym znaczeniem. Odpowiedzialność nie jest żadną wartością, ani pozytywną ani negatywną. To pusta wartość, którą należy wypełnić treścią. A jaką ją wypełnimy treścią? O to jest pytanie. Serdecznie Cię pozdrawiam Kartko z podróży, żałuję, że nie opiszesz swojego bloga, bo miałeś dużo dopowiedzenia. Pomyśl o tym.

  515. Wolne media, heh.
    „Operation Mockingbird was a secret campaign by the United States Central Intelligence Agency (CIA) to influence media. Begun in the 1950s, it was initially organized by Cord Meyer and Allen W. Dulles, and was later led by Frank Wisner after Dulles became the head of the CIA. The organization recruited leading American journalists into a network to help present the CIA’s views, and funded some student and cultural organizations, and magazines as fronts. As it developed, it also worked to influence foreign media and political campaigns, in addition to activities by other operating units of the CIA.”
    http://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Mockingbird

  516. @ Kartka z podróży, z godz. 22:08
    Fragment recenzji, który przytoczyłeś jest autorstwa prof. Jana Kurowickiego, a nie Krasnodębskiego (też profesora). Ale to drobiazg. Kurowicki ponownie objawia się jako intelektualista, co mnie cieszy, gdyż przez kilkanaście lat był poza tzw. mainstreamem. Nawet nie wiedziałem, że ponownie jest wykładowcą we Wrocławiu. Z jego pretensjami do Modzelewskiego się nie zgadzam, podzielam tu pogląd @TJ-ta z 8 października o godz. 12:20 , że recenzja Kurowickiego to jedna wielka pretensja Kurowickiego do Modzelewskiego – nie był tym kim trzeba, nie czynił tak jak trzeba, nie wyjaśnił niczego w swoich wspomnieniach, a przede wszystkim propaguje w nich swoją fałszywą świadomość, że da się bez Marksa znieść przeciwieństwa i wprowadzić równość powszechną. Fałszywa lewica. Późno już i nie mam zbytniej ochoty drążyć tematu, tym bardziej, że z Kurowickim w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych byliśmy – jak ideowi marksistowscy bracia – związani przyjaźnią. Potem nasze drogi radykalnie się rozjechały. Jutro (może za kilka dni) jak umysł będę miał jaśniejszy, postaram się odnieść do recenzji Kurowickiego w kontekście tzw. fałszywej lewicy , jak ją nazwał TeJot.

    Pozdrówka

  517. @Ewa G.
    ” Polityk tej rangi co Modzelewski nie może powiedzieć, że się pomylił,”

    Tej rangi? A kim on był? Premierem? Ministrem? Miał realną władzę? Żadnej. Krytykował Balcerowicza i jego drogę, zresztą nie on jeden. Z tego co wiem nie piastował żadnej funkcji, która dawała realną władzę i jakieś kompetencje.

  518. „In transmitting President Richard Nixon’s orders for a „massive” bombing of Cambodia in 1969, Henry Kissinger said, „Anything that flies on everything that moves”. As Barack Obama ignites his seventh war against the Muslim world since he was awarded the Nobel Peace Prize, the orchestrated hysteria and lies make one almost nostalgic for Kissinger’s murderous honesty.”
    http://johnpilger.com/articles/from-pol-pot-to-isis-anything-that-flies-on-everything-that-moves

  519. NELA , 16:53

    NELu , niepotrzebnie cyjankalisz ,
    doskonale wiedzac ze nie o Tobie
    byla tu mowa ( mam oczywiscie na
    mysli moja konwersacje z @Jiba ).

    Bo o tym ze sie pobralismy , to juz
    chyba dawno wiesz ?

    Pozdrowionka.

  520. Sucharek

    Leni Riefenstahl po prostu miała w III Rzeszy najlepsze dla siebie i najbardziej inspirujące sytuacje polityczne i plenery.

    To co się tam działo, co widziała ją niosło. Tak to opisuje w swoich wspomnieniach.

    Dekoracje „fabryki snów” by jej tego nigdy nie dały.

    I to cała tajemnica jej filmowej drogi.

    Czytam „Grobowiec w Sewilli. Podróż przez Hiszpanię u progu wojny domowej” Normana Lewisa. To wspomnienia z jego pierwszej podróży do Hiszpanii w 1932 roku. Autor wstępu twierdzi, że doświadczenie tej podróży przez gotującą się politycznie, zrewoltowaną Hiszpanię określiło całą drogę życiową pisarza. Przez przypadek w sumie znalazł się w Hiszpanii niewiele o niej wiedząc i okazało się, że trafił w odpowiednim czasie w odpowiednie miejsce. I zaiskrzyło.

    Dla Riefenstahl taki miejscem była Norymberga w 1934 roku.

    Pzdro

  521. @fidelio,
    Żeby Cię pocieszyć to powiem, że moja koleżanka, po 42 latach pracy ma emeryturę w wysokości 1600 zl. No, ale ja mam studia, a moje przyjacólki artystki, plastyczki, też po studiach, tylko po 1000 zł. Uznane malarki, rzeźbiarki, liczące się i uznane w świecie kultury, wielokrotnie nagradzane, nawet przez Ministerstwo Kultury. Niestety nigdy nie przekładało się to na finanse. O to właśnie walczył Karol Modzelewski, o wolny rynek, i z takim, prostym, wiedzeniem świata walczę. Państwo to nie targ, gdzie sprzedaje się towar za cenę, którą nabywca chce zapłacić. To zbyt proste. Dobrze, że jesteś na tym blogu i zwracasz uwagę na ważne sprawy. Serdecznie pozdrawiam.

  522. Anumlik

    Przepraszam za pomyłkę w nazwisku, halny dziś łeb urywa, ciśnienie skacze, więc i percepcja szwankuje … .

    Jak pisałem tego fragmentu z recenzji nie odnosiłem do Modzelewskiego, ktorego bardzo szanuję jako człowieka. Rozmiem jego meandry życiowe i pewne zagubienie.

    Chciałem za pomocą tego cytatu po prostu przedstawić zagubienie polskiej lewicy. Kurowicki to akurat trafnie ujął.

    Pzdro

  523. Kartka 22.53
    Nie zgadzam się z Toba w sprawie koncesjonowania Modzelewskiego jako naszego człowieka z lewicy przez Michnika et consortes .Jest to raczej rekompensata za obrzydliwy stosunek Michnika do Kuronia i jego ostatnich książek rozliczeniowych zdecydowanie lewicowych, całkowicie pomijanych i lekceważonych przez Gazete Wyborcza. Zreszta znam to towarzystwo prywatnie i „troszeczkę się nimi brzydzę”.

  524. @Ewa Gąsowska
    „O to właśnie walczył Karol Modzelewski, o wolny rynek, i z takim, prostym, wiedzeniem świata”

    Tylko, że nie:
    „Stąd wzięły się jego słynne słowa protestu: „ja za kapitalizm nie walczyłem i nie siedziałem w więzieniu”. W 1993 r. opublikował „Dokąd od komunizmu?”, gdzie daje wyraz swemu protestowi. Pisał o potrzebie poszukiwania jakiejś trzeciej drogi.”

  525. @fidelio,
    Karol Modzelewski to głowny strateg „Solidarności”. Inaczej mówiąć to guru tego ruchu, czy sprzeciwu, ktoś komu się wierzy i kto nadaje ton w danym ruchu. Nic nie mógł? Nie wierzę i tego nie przyjmuję. To przecież, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, Lenin w czystej postaci. Czy Lenin nie wiedział co mówi? Wiedział i brał za to odpowiedzialność, a tej odpowiedzialności nie wziął za to Karol Modzelewski. bo trzeba umieć udźwignąć brzemię odpowiedzialności.

  526. Sychrek 22.25
    No i znowu albo kłamiesz albo udajesz głupa. Na słynnym Murze Patriotów gdzie Prawdziwi Polacy wywieszają swoje superpatriotyczne plakaty, czyli na przystanku autobusowym na Warynskiego od dawna wisiał plakat Achtung Russia z ornamentem SS i twarza Putina w środku

  527. Ewa Gąsowska

    A ilu było takich, którzy mieli odwagę powiedzieć:”Pomyliłem się”?

    Nie wiem czy na palcach jednej ręki bym policzył w tym ćwierćwieczu.

    Moim zdaniem warto to docenić. Tym bardziej, że czasu nie da się cofnąć a przyszłość projektujemy również na doświadczeniach z „pomyliłem się”.

    Co do pisania …
    Trzeba odpowiedniego czasu i miejsca by zaiskrzyło. Jakiejś Hiszpanii z 1932 roku.

    Pozdrawiam serdecznie.

  528. @Ewa Gąsowska
    „Karol Modzelewski to głowny strateg “Solidarności”. Inaczej mówiąć to guru tego ruchu, czy sprzeciwu, ktoś komu się wierzy i kto nadaje ton w danym ruchu.”

    Guru nie ma mocy sprawczej w państwie. Mógł sobie być guru, ale w państwie decyzji nie podejmuje guru tylko większość parlamentarna (w polskim systemie), która wyłania rząd. Z tego co mi wiadomo Modzelewski nie był członkiem rządu. Dlatego obawiam się, że to nie jest kwestia Twojej wiary – czy mógł, czy nie mógł – po prostu było to niemożliwe w sensie instytucjonalno – prawnym.

  529. Absolwent

    Nie sądzę by to była jakaś forma rekompensaty za lekceważenie, bagatelizowanie czy pomijanie przemyśleń Kuronia z ostatnich lat jego życia.

    Rekompensowanie jako jakiś akt sprawiedliwości czy zadośćuczynienia nie mieści się w poetyce tego środowiska.

    To był wykalkulowany politycznie gest mający na celu zasygnalizowanie sentymentalnego zwrotu na lewo – oczywiście w ramach koncesjonowanej lewicowości.
    Podkreślam sentymentalnego bo przecież i tak nic z tego nie będzie wynikać.
    Racja stanu czyli wyzysk powszechny na pewno na tym nie ucierpi.

    Rozumiesz, stara śpiewka – nasza prawica, nasi konserwatyści, nasi biznesmeni, nasi księża, nasi związkowcy, nasi hippisi, nasze feministki, nasze wieloródki no i nasza lewica jak czerwona wisienka na naszym torcie.

    Pozdrawiam

  530. @kzp,
    słowo” pomyliłem się”, powinno padać z ust polityków przed podjęciem ważnej decyzji, albo wtedy, gdy polityk wycofuje się ze swojej decyzji, bo przyniosła ona szkody i krzywdy dla społeczeństwa. I wtedy pada zazwyczaj słowo „przpraszam”, a dana partia w danym momencie traci.
    U nas, niestety nie ma to żadnych poilitycznych konsekwencji. Ale to teoria, a praktyka u nas jest nierozpoznawalna, teraz. Czy byli tacy politycy? Oczywiście. Wystarczy prześledzić politykę PRL, choć jej nie gliryfikuję.
    @fidelio,
    albo nie wiesz albo nie chcesz wiedzieć na czym polega polega polityka. Naprawdę nie tyrzeba sprawować jakiś funkcji w rządzie, by mieć wpływ na poilitykę i ją kształtować. Jak myślisz, czy Pani Premier Kopacz, by uzyskać jakiś rezultat swojej polityki, będzie się samodzielnie wypowiadała na jakiś temat, czy ma od tego swojego rzecznika lub jego odpowiednika w postaci instytutu, działającego przy partii rządzącej? Tak samo i Karol Mopdzelewski mial duże możliwości, ale jego celem był kapitaliuzm, taki jaki znamy, i nic nie pomogą mu nawet Twoje jego tłumaczenia. Pozdrawiam.

  531. @Ewa
    „albo nie wiesz albo nie chcesz wiedzieć na czym polega polega polityka.”

    Polityka to walka o władzę. Modzelewski nigdy nie miał realnej władzy, która przekłada się np. na wysokość emerytury Ewy Gąsowskiej. Sprawa jest prosta jak drut.

  532. Fidelio – 1:10
    Episkopat też nie ma władzy, bo nie mieści się w systemie demokratycznym. To jakim cudem jesteśmy coraz bliżej państwa wyznaniowego?

  533. @Ewa
    ” To jakim cudem jesteśmy coraz bliżej państwa wyznaniowego? To jakim cudem jesteśmy coraz bliżej państwa wyznaniowego?”

    Jesteśmy? W sensie prawnym nic się nie zmieniło od lat. A za kwestie pozaprawne władza nie odpowiada.

  534. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Zażalenie Lecha Wałęsy zostało w całości oddalone, a były prezydent został obciążony kosztami procesowymi – tak zdecydował Sąd Okręgowy w Gdańsku w związku z ciągnącym się od 9 lat procesem Wałęsa vs. Wyszkowski. Orzeczenie jest prawomocne i nie przysługuje od niego żaden dalszy środek odwoławczy …

    – … Zapowiedź powrotu do polityki, którą de facto złożył Sławomir Nowak, zamiast obiecanego złożenia mandatu, prawie na nikim nie robi większego wrażenia (…) Dla Sławomira Nowaka prawda jest bezlitosna, bo to człowiek, którego z czystym sumieniem można nazwać malwersanta i kłamcą (…) Wszyscy mamy dowody, na wyciągnięcie ręki.

    http://media0.faz.net/ppmedia/aktuell/feuilleton/cartoons/comic-roman-sechs-aus-49-alle-folgen/140711379/1.3143936/width610x580/sa49-episode-114-14-5hyru.jpg

    ” No właśnie przeczytałem o co dokładnie chodzi i stwierdzam, że „niepokorni” polecieli jak GW.

    Wyszkowski wygrał proces o te słynne przeprosiny na chama w TVN. Sąd stwierdził, że Wyszkowski nie musi przepraszać. W kwestii „Bolka” niestety nic się nie zmieniło, tutaj wyrok jest taki, że „Bolka” nie było, co więcej „prawomocnie” go nie było.” M-K

  535. Fidelio,
    no to nam się de facto i de iure ładnie rozjechało.

  536. Wszytko OK. ale jeśli chodzi o ustawę reprywatyzacyjną to nie jest wcale rzeczą oczywistą, że jej uchwalenie zapobiegnie sprawom sądowym z ustawy Bieruta. Sprawy z tzw. dekretu Warszawskiego wcale nie dotyczą, bowiem kwestii upaństwawiania prywatnych majątków lecz ich nielegalnego zawłaszczania przez państwo komunistyczne wbrew treści prawa ówcześnie obowiązującego (kiedy owe majątki zagrabiano).
    Jeśli chodzi o ustawę reprywatyzacyjną to jej koszt jest konkretny i musi być wpisany do ustawy budżetowej. Jeśli będzie to np. 50 mld złotych rocznie przez 20 lat, to trzeba w kolejnych rocznych budżetach kwotę taką zarezerwować.
    Powstaje więc pytanie komu i przeznaczoną na co w budżecie taką kwotę należy odebrać (czy będą to wynagrodzenia rencistów emerytów, a może uczelni, czy jednostek naukowych, a może wojsko) ? Albo na czym państwo może zaoszczędzić kwotę 50 mld złotych, czyli np. kto teoretycznie może być zwolniony z posady państwowej.
    Nade wszystko jednak wydaje się błędne łączenie w jedną całość różnych roszczeń. Roszczenia reprywatyzacyjne to jedna para kaloszy, a roszczenia reprywatyzacyjne, to zupełnie inna para kaloszy. Cena tych roszczeń jest także różna. Realizacja wierzytelności z roszczeń Bieruta to kilkadziesiąt milionów złotych rocznie ( z budżetu samorządowego miasta st. Warszawy). Roszczenia z tytułu reprywatyzacji to kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie i może to być worek bez dna. Nieprawidłowości w przypadku restytucji nieruchomości Warszawskich można ograniczyć na wiele sposobów m. in. poprzez inicjatywy ustawodawcze o których mówi Pan Bajka, ale także poprzez odpowiednie działania nadzorcze. Roszczeń z tytułu reprywatyzacji nie da się ograniczyć. Rzecz tkwi w zapisach wiążących Polskę umów międzynarodowych m. in. w zakresie jurysdykcji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej podda roszczenia poszkodowanych jurysdykcji tego Trybunału, a obecnie są one poza jurysdykcją ETPCz, bo dotyczą okresu sprzed podpisania przez Polskę konwencji Rady Europy. W rezultacie uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej należy liczyć się z pozwami o restytucję pełnej wartości mienia lub poszczególnym kategoriom prawowitych spadkobierców właścicieli z całego świata. Restytucja będzie musiała dotyczyć, bowiem nie polskich obywateli, lecz przedwojennych właścicieli nieruchomości w Polsce.

  537. wiesiek59 – 13:53
    Młodzi jadą by znaleźć sens życia/ umierania?
    A nie pomyślałeś, że to może być forma protestu? Ponieważ demonstracje i protesty lokalne nic nie dają, młodzi ludzie chcą czynnie zaprotestować przeciw temu, co uważają za niesprawiedliwe.
    *
    Lewy – 14:54
    Piszesz: (podkreślenia moje)
    kobiety, ktore w islamie sa traktowane jako ludzie drugiej kategorii, bo wymusza sie na nich noszenie burek, zakaz plywania w basenie razem z mezczyznami, pobicie a nawet honorowe morderstwo za zadawanie sie z niewiernym, gdy jednoczesnie dziarscy muzulmanscy chlopcy moga sobie pieprzyc rozpustne niewierne *dziwki*. I przeciwsdzialajacy temu rzad Australii spycha je do roli obywatelek drugiej kategorii.
    Odpowiem tak nawiedzonej EJ; nie nalezy wpuszczac na wlasny teren przedstawicieli innej *kultury*, *religii* czy cywilizacji, jak dlugo uznaje ona nizszosc kobiety. Jest to mysl do przemyslenia przez kobiete EJ

    Otóż zabraniając wchodzenia w „burkach” do budynku parlamentu, rząd australijski w żaden sposób nie przeciwstawia się traktowaniu kobiet w islamie, bo rząd nie wtrąca się do religii i jej reguł, prawo australijskie daje równe prawa kobietom i mężczyznom, pobicie albo honorowe morderstwo jest karane zgodnie z prawem, a dziarscy muzułmańscy chłopy mogą sobie pieprzyć Australijki za ich zgodą.
    Co do niewpuszczania na własny teren przedstawicieli innej kultury czy religii jak dlugo uznaje ona nizszosc kobiety uprzejmie przypominam:
    – …on zaś [ mąż twój] będzie panował nad tobą. Genesis 3.16
    – U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd. (Św. Klemens Aleksandryjski)
    – Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie. (Św. Augustyn)
    – Kobieta jest jedynie pomocą w płodzeniu (adiutorium generationis) i pełni pożyteczną rolę w gospodarstwie domowym. (Św. Tomasz z Akwinu)
    – Calm down, dear ( D. Cameron do parlamentarzystki Labour Angeli Eagle)
    – Co to znaczy gwałcone? Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają i to jest normalne chyba nie? ( Korwin Mikke)
    – Dlaczego kobieta nie mogłaby być papieżem? Z powodów fizjologicznych. Tuż przed miesiączką dochodzi do swoistego obrzęku mózgu. Kobiety są tak przepełnione płynami fizjologicznymi, że ciężko im zachować zdrowy rozsądek. A co dopiero zarządzać czymś tak ogromnym, jak Kościół katolicki. (dr Hanna Wujkowska – Polska)
    To jak widzisz jest ta wyższość naszej opartej na wartościach chrześcijańskich kultury. Czym się różnimy? Czym różni się polski facet tłukący żonę od araba tłukącego żonę?

    Znaczy wykazałeś się brakiem wiedzy, brakiem logiki i brakiem odpowiedzialności.

    **
    Ted – 15:07
    Ewa-Joanna; twoja tolerancia i obrona muzulmanow jest dla mnie
    niezrozumiala,czy ty przypadkiem nie masz meza araba ?

    Pocieszę cię – nie musisz wszystkiego rozumieć, choć powinieneś, a jeżeli nie rozumiesz do tej pory, to zmarnowałeś swój czas.
    **
    Anumlik,
    Mam prawo do poglądów politycznych niekoniecznie tożsamych z poglądami aktualnego rządu. Co w tym takiego zaskakującego?
    **
    cynamon29 – 16:04
    frywolna panianka z
    australijskiego okienka, juz nie
    takie farmazony tu pisywala .

    Ona chyba nawet nie wie ze jest
    poddana krolowej brytyjskiej .

    Kiedyś napisałam ci, że różnorodność poglądów jest dobra. Przyznałeś mi rację, ale zapomniałeś dodać, że to ma być twoja różnorodność, a ta ciekawa nie jest.
    **
    Tak wam przeszkadzają muzułmanie, a czyż

  538. anumlik 8 października o godz. 10:04
    ======================
    .
    >>> @ Ewa-Joanna A mogłaby skomentować ten artykuł. Podobno w Australii nie ma zagrożenia terroryzmem islamskich radykałów. >>>
    .
    Kiedy poszedlem po raz pierwszy do pracy w PRLu, w srodkowym Gierku, zostalem wziety na strone, w celu uswiadomienia mi facts of life. Uswiadomiono mnie min. ze rzeczy zachodza cyklicznie, w akcjach.
    Jest akcja „oszczedzania materialow” i zamieniamy tuleje brazowe na stalowe ( braz drogi, stal tania – to dla nieuswiadomionych ). Racjonalizatorzy skladaja wnioski ( tak, zgadl Pan, racjonalizatorskie ) i inkasuja nagrody ( tak, zgadl Pan, racjonalizatorskie ).
    Czas pewien mija i jest akcja nowa; tym razem „poprawy jakosci”. I zamienia sie tuleje stalowe na brazowe ( braz lepszy, stal gorsza – to dla nieuswiadomionych ).
    Wnioski racjonalizatorskie i nagrody takoz…
    Koniec przydlugiego, ale pouczajacego wstepu.
    .
    Pouczajacego bo tutaj TEZ, w Australia, mamy akcje sezonowe.
    Byl sezon, dawno juz, ze kopano Irlandczykow. Wywieszki byly ” Dogs, rats and Irish not allowed” i „Irish need not apply” ( Psom szczurom I Irlandczykom wstep wzbroniony, Dla Irlandczykow nie ma pracy ).
    Czas minal odpowiedni i – okazalo she, ze Irish tez czlowiek. Nawet teraz w dobrym tonie jest byc Irish!
    (Tak jak w Ameryce w dobrym tonie jest miec troche krwi indianskiej; ale, bron Boze nie za duzo, tylko troche!; w koncu nie przesadzajmy…
    … a w Australii, jeszcze nie, tak na marginesie…)
    .
    Irish sie ucywilizowal, trzeba bylo nowych do kopania. Nowa akcja. Jak raz podeszli Dagos.
    ( Grecy i Italiany – onegdaj jeden Grek mi wytlumaczyl dlaczego Dago; otoz oni pracowali „as day go”, od rana do nocy, co oczywiscie nie moglo sie podobac towarzyszom z pracy, co tez musieli tak samo zap…dalac…).
    .
    Nowa akcja, gdy przyzwyczaili sie do Dagos, a przyjechali Polacy, po wojnie. Jak przylozyc ucho w odpowiednie miejsce, mozna uslyszec kolorowe historie…
    Kiedy ja zaszczycilem Australie swoja osoba, akcja ” Polacy” byla juz tylko rzewnym wspomnieniem; byl czas na odmiane. Enter „Akcja Vietnamczycy”. Trwala nastepne 10 lat.
    Do tej akcji juz czynnie wlaczali sie nasi rodacy; pamietam jednego co JUZ NA DRUGI DZIEN PO PRZYBYCIU, mi powiedzial ” Po co oni tych Zoltkow tylu biora, kiedy tylu fajnych Polakow w Austrii czeka?”. Jeszcze teraz czasami spotykam tego palanta; and yes, byl po Uniwerku Jagiellonskim…
    Jak zachowywala sie ta tluszcza „fajnych Polakow” solidarnosciowej emigracji, pisalem juz kiedys, bez zadnego odzewu.
    … i do glowy temu rodakowi nie przyszlo, ze ci Vietnamczycy, zeby tu sie dostac, przedsiebrali bardzo niebezpieczna podroz, i ok. 30% z nich tonelo. A on tylko wsiadl do pociagu, czy tak jak ja, na prom. I mieli o wiele powazniejsze powody do azylu w Australia niz on ( i ja…).
    Ale do tego slawny Uniwersytet Jagiellonski go nie przygotowal…
    .
    … ale juz dryfuje w nieporzadanym kierunku; wiec… revenon a nos moutons…
    .
    Po akcji „Vietnamczycy” byly sezony na inne. Akcja „Serbowie” (czy raczej Balkanczycy, bo kto by tu to umial odroznic… kakaja raznica). Wiadomo, nawet Imperium Dobra w filmach potykalo sie z tym groznym mocarstwem, z powodu chwilowego braku Rosji. Pamietam, jak moj mechanik irlandzki, z obrzydzeniem pokazywal mi dom swojego sasiada, Serba. Zapytalem go czy pamieta „Psom i Irlandczykow wstep wzbroniony”, ale zadnej refleksji nie wywolalem…
    .
    Czas pewien pozniej, nagle okazywalo sie , ze nasze ulice okupuja gangi libanskie, rabuja nas i gwalca nasze dziewice. Do broni bo nas zaleja! A dziennikarze do piora!
    To byl krotki sezon, bo zaraz potem, okazalo sie , australijskie dziewice byly gwalcone z kolei przez…
    Wait for it, wait for it…
    Sudanskie gangi!
    Sezon na sudanskie gangi byl ze trzy lata temu, i tez minal szybko, jak sen srebrny Salomei.
    .
    A teraz mamy oto sezon na Muslimow…
    ……’…….
    … wiec niech sie Kolega Alumnik nie podnieca tak niezdrowo tym co pisze australijska prasa; to tylko sezonowa AKCJA.
    ( w powyzszym zdaniu slowa „Kolega” I use loosly, very loosly…)
    ……………………………
    I to by bylo na tyle…

  539. ucięło mi ciąg dalszy, a mianowicie:
    Tak wam przeszkadzają muzułmanie, chciałabym żebyście napisali konkretnie co wam przeszkadza. Na razie znalazłam to:
    1. Przyjeżdżają do Europy
    2. Biorą zasiłki
    3. Mnożą się.
    4. Modlą się

  540. jasny gwincie; 20:39, cycki and Putin – dobry wybor.

    http://el-murid.livejournal.com/2027769.html

    Ktos w koncu musi powstrzymac to kurestwo.

  541. Kartka z podróży 7 października o godz. 23:47
    =========================
    .
    >>>Georges53 “Pontonem” nazywali już wiele lat temu Wałęsę stoczniowcy. >>>
    ( w kontekscie mojego georges53 8 października o godz. 2:36
    <<>> … Ponton Walesa… >>><<< )
    .
    Przepraszam, nie widzialem tego. Pewnie mgla byla…
    Pozdrawiam i dzieki za wyjasnienie.

  542. Ewa-Joanna; teraz juz ciebie rozumiem,twoja odpowiedz tlumaczy wszystko.

  543. Jasny gwincie; bedac w Manilii ponad miesiac na moja poczte przyszlo
    duzo ciekawego materialu do przeczytania,teraz przez killa dni w wolnych
    chwilach bede to przegladal i ciekawszy materjal tobie podesle.
    Mysle ze jestes tu jedyny ktory moj zalinkowany materjal czyta do konca
    przyjemnej lektury przez kolejne kilka dni.
    http://www.silverdoctors.com/while-obama-snoozes-russia-is-preparing-for-nuclear-war-with-the-united-states/

  544. http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2007/03/23/AR2007032301613.html

    Zbigniew Brzezinski nie jest z mojej bajki,ale tym razem warto
    go przeczytac.

  545. Ewa-Joanna 9 października o godz. 4:54
    ==============================
    … do cynamon29 – 16:04
    .
    >>> Kiedyś napisałam ci, że różnorodność poglądów jest dobra. Przyznałeś mi rację, ale zapomniałeś dodać, że to ma być twoja różnorodność, a ta ciekawa nie jest. >>>
    .
    Kiedys w czasach jakze slusznie minionych, demokracji socjalistycznej, tez mozna bylo miec, rozumie sie, demokratycznie, swoje wlasne poglady.
    Ale te poglady musialy sie zgadzac z pogladami Centrali.
    Nazywalo sie to, o ile dobrze pamietam…
    Centralizm Demokratyczny.
    Kolega Cynamon29 pewnie teskni… tak mu to pasuje…
    P.S. …hi, hi, hi…

  546. Ewa-Joanna 8 października o godz. 10:51
    =============
    .
    >>> … bo naraził się wszystkim cięciami budżetowymi godzącymi w najbiedniejszych i średniaków, podczas gdy po główce głaszcze wielkie korporacje. >>>
    .
    Ejze!
    Nie pamieta Pani?
    To przeciez te karpie glosowaly za przyspieszeniem Swiat Bozego Narodzenia.
    Demokratycznie.
    Nie pamieta Pani tych wiecow z Gina Reinhardt?
    Nie mozna powiedziec ze nie wiedzieli na co glosuja.
    Pozdrawiam G53

  547. A tu Witold prof. Kieżun. Rocznik 1922. 92 latek zycia na dzien dzisiejszy

    „22 września 2014 tygodnik „Do Rzeczy” opublikował artykuł Sławomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego Tajemnica „Tamizy” – jak prof. Kieżun współpracował z bezpieką, w którym przedstawiono dokumenty świadczące o współpracy Witolda Kieżuna ze służbami specjalnymi PRL.”

    http://niezalezna.pl/60142-cenckiewicz-i-woyciechowski-dla-niezaleznapl-witold-kiezun-zycie-oficjalne

    „W zamieszczonym w tygodniku oświadczeniu Witold Kieżun przyznał się do rozmów z SB, jednak zaprzeczył formalnej i świadomej współpracy. Twierdził również, że te kontakty były pozorne i potrzebne w związku z jego współpracą ze służbami amerykańskimi.”

    Noo. Ciekawe co z tego przyznawania sie, w wieku ponad 90 lat, jest pamiecia a co nie pamiecia jest.

    Mozg staje i nie tkwi. A wszystko na korzysc dalszego istnienia IPN-u. Ludzie!!

  548. georges53 – 6:35
    Pamiętam. Ale wiedzieli czy nie wiedzieli, zagłosowali. I mają co chcieli. A ja nie muszę się z tym zgadzać. Następne wybory będą ciekawe….

  549. Ewa Gąsowska
    8 października o godz. 22:36
    Z uznaniem. Pozdrawiam

  550. Ewa Gąsowska
    8 października o godz. 14:36
    ===============================================
    Karol Modzelewski, mam do niego dużo szacunku.
    Jest ofiarą systemu systemu, do którego powstania mocno się przyczynił.
    Ten wywiad z teatru Groteska, wysłuchałem do 40 minuty, i dalej się nie posunę. Książki nie kupię, bo nie spodziewam się po niej nic wartościowego.
    To nie paradoks: teraz właśnie nam potrzeba takich rewolucjonistów jak Modzelewski,Kuroń, Michnik/oczywiście z tego okresu, o którym myślę/. Przykro mi lista jest krótka.
    Jest taki jeden, który zachował się racjonalnie, a nawet dwóch: to Jerzy Urban.
    To jest prawdziwy beneficjent — dwudziestolecia, sukcesu demokracji….
    Rewolucjonistów nam brak. Dlaczego? Bo brakuje ludzi myślących.
    Kogo w dwudziestym wieku można zaliczyć do ludzi myślących? Prawda jest
    okrutna: to ludzie z judaistycznym pochodzeniem, głównie.
    Tera jest tylko gorzej. Nawet wśród Żydów – marnieją.
    Jerzego Urbana zżera miażdżyca, na szczęście dobiera mu się do nóg,najpierw,
    a nie do głowy. Na pogrzebie Jaruzelskiego to zauważyłem – przyjechał na wózku.
    Gdyby odwiedził Jana Kwaśniewskiego DOKTORA – prawdziwego, mógłby jeszcze
    z miażdżycy „wyjść”, pomimo jego wieku.
    Panie Gospodarzu, panie Danielu — Pan ma do Jurka połączenie telefoniczne,
    proszę z tego z korzystać. Człowiekowi można pomóc, tylko wtedy, jak o taką pomoc poprosi. To jeszcze jedna okrutna prawda.

  551. Ted, 5.04
    To coś niesamowitego. Ofiary Nuland. I ta zbrodniarka jest znowu w Kijowie. Będą kolejne zbrodnie i kolejne ofiary. Trzeba ten link powtarzać codziennie. To gorsze niż Auschwitz. http://el-murid.livejournal.com/2027769.html

  552. @Ewa-Joanna odgryzla sie, przyraczajac mizoginistyczne fragmenty z Bibli i eminentnych przedstawicieli Kosciola. Ewuniu tak to bylo w Europie, kiedy kobieta tez byla traktowana jako czlowiek drugiej kategorii. Nawet w tak nowoczesnym kraju jak Francja, kobieta uzyskala prawo glosu po wojnie i przez dluzszy czas nie mogla miec konta w banku bez zgody meza. Ale to sie zmienilo, Europa poszla do przodu , a zatem i Kanada, USA czy Australia. A szermowanie argumentami czuba Korwin-Mikkego to szczyt demagogii. No ale skoro te wykretne wywody doprowadzily cie do takiej samozadowalajacej konkluzji *Znaczy wykazałeś się brakiem wiedzy, brakiem logiki i brakiem odpowiedzialności. * to bardzo sie ciesze. Jak to latwo uzyskac wyzszosc operujac takimi argumentami od sasa do lasa. Osiagasz poziom pewnego pana, ktorego @mag nazwala gentelmana kameleonem. Takim jak wy zawsze wyjdzia na wierzch, przynajmniej w waszym mniemaniu

  553. Persona non grata. A u was ta ponura persona jest marszałkiem. Czy to dla was nie wstyd?
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/litwini-czuja-sie-ponizani-to-przez-sikorskiego/c3fv6

  554. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Wszystkie próby Ukrainy zapewnienia dodatniego bilansu energetycznego bez pomocy Rosji kończą się porażką. Przy czym Moskwa, realizująca odpowiedzialną politykę energetyczną, gotowa jest do udzielenia pomocy Ukraińcom w przetrwaniu zimy. Niestety, ratowanie własnej ludności nie należy do priorytetów Kijowa.
    Strony przy udziale Unii Europejskiej kontynuują konsultacje, usiłując znaleźć wyjście z zaistniałej sytuacji (…) Znaczne dostawy gazu ziemnego na Ukrainę ze Stanów Zjednoczonych są niemożliwe przed upływem bieżącej dekady,– oświadczył w poniedziałek sekretarz energii Stanów Zjednoczonych Ernest Moniz. W związku z tym Kijów nie ma innego wyjścia, jak tylko sięgnąć po własne siły, aby spróbować usłyszeć argumenty Moskwy. Jest to obecnie nie tylko kwestią opinii. Chodzi przecież o prawdopodobieństwo katastrofy humanitarnej w najbliższą zimę, czego skutkiem może stać się kolejny Majdan. Na kartę postawiono za wiele, aby Kijów mógł pozwolić sobie na jakiekolwiek kaprysy. Nikt nie ma dla niego bardziej rozsądnej oferty, niż ta, jaką zaproponowała mu Moskwa.” …

    http://nsnbc.me/2014/10/07/nuland-lands-kiev-us-backed-regime-tools-war/

  555. Ted – 15:07 w swoim miozoginistyczno-ksenofobicznym samozadowoleniu nie wie, ze wsrod muzulmanow sa nie tylko Arabowie……poizej wypociny Teda….

    Ewa-Joanna; twoja tolerancia i obrona muzulmanow jest dla mnie
    niezrozumiala,czy ty przypadkiem nie masz meza araba ?

    Saldo mortale

  556. Ponizej proba wypisanek koleeeeeeeeeejnego mizoginisty…

    cynamon29
    8 października o godz. 16:04

    @Lewy , 15:29
    Jestem z Toba i @Antoniusem .
    Mysle dokladdnie tak samo ,
    a frywolna panianka z
    australijskiego okienka, juz nie
    takie farmazony tu pisywala .

    Saldo mortale

    PS
    Jutro zacytuje proby Cynomana………..kolejnego ksenofoba, rasisty hartzujacego w blogosferze…

  557. Lewy
    8 października o godz. 15:29 pisze, ze nigdy nie przeczytal bibli i koranu rowniez nie…..sili sie jednak na niedorzeczne nadinterpretacje.

    Saldo mortale

  558. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Rusofobia to jest obecnie ideologia państwowa. Polskie państwo przyjęło taką orientację polityczną, za którą idzie odpowiednia propaganda – mówi w pierwszej części rozmowy z Onetem prof. Bronisław Łagowski, filozof polityki i publicysta. Komentując ostatnie gesty prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, który powoływał się na bohaterskość UPA, profesor zaznacza, że „taka jest rzeczywistość i Polakom powinno to dać do myślenia”.

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-rusofobia-to-jest-obecnie-ideologia-panstwowa/51vhw

  559. Mój dobry lewy,
    cieszę się, że podzielasz moje poglądy na europejski mizoginizm. Przypominam, że Europa potrzebowała ponad tysiąc lat aby zdać sobie sprawę z niewłaściwości takiej postawy a ty, dobry człowieku, z zajadłością neofity tępisz tych niedouczonych muzułmanów zamiast świecić przykładem i uczyć, uczyć…
    A tak na marginesie – Korwin Mikke jest eurodeputowanym, ktoś na niego głosował a to znaczy, że podziela jego poglądy.

  560. Kolejna deska…

    Pytanie czy religia jest czynnikiem pozytywnym,
    czy negatywnym w procesie integracyjnym migrantow (chodzi o migrantki i migrantow) implikuje niejako odpowiedz, ze religie mozna traktowac jako homogenny blok.

    W te pulapke wpadaja Lewy i Co. siejac strach bez podejmowania prob roznicowania postaw religijnych. W ten sposob Lewy stygmatyzuje cale grupy spoleczne. Inna jest rola integracyjna religii otwartej, tradycyjnej czy fundamentalnej. Stad koniecznosc rzetelnej analizy bez uciekania do prob wrzucania wszystkich do jednego pesudoantropologicznego „worka”.

    Religia, jej wyznawcy i przedstawiciele danej gminy wyznaniowej moga czynnie popierac procesy integracyjne lub je hamowac, czesto skutecznie hamowac. Nonsensowne jest jednak branie pod uwage religii jako jedynego czynnika w procesie integracyjnym, jak to czyni Lewy i Co..

    Religia moze byc dla migrantow obszarem umozliwiajacym orientacje w nowym ladzie spolecznym. Ba, moze byc przestrzenia, w ktorej mgranci odnajduja swoja „utracona” pozycje, oczywiscie wowczas, gdy nie wchodzimy w dukt fundamentalny (chodzi tu zarowno o wiekszosc jak i mniejszosc spoleczna).

    Sa miasta, w ktorych powstaja grupy abrahamiczne majace na celu akcentowanie wspolnych korzenii judaizmu, chrzescijanstwa i islamu. Grupy te pracuja i umozliwiaja wzajemne zrozumienie, co doprowadzi wczesniej czy pozniej do porozumienia. Ekumena jest obecna rowniez wsrod wyznawcow islamu, bog jest wszak jeden.

    Waznym czynnikiem identyfikacyjnym jest nauka religii organizowana przez panstwo. Oczywiscie z wykluczenie islamu fundamentalistycznego. Nie slysze glosow tolerancji w blogosferze, slyszalne sa jednak powtarzane niedorzecznisci, ktore w kolejnej wersji sie kolejno poteguja.

    O potedze mentalnej powtarzajacych nic nie swiadcza, jej po prostu brak. Krytykujac „ciemnogrod” wyznawcow islamu, stgmatyzujemy rowniez siebie samych, skazujac sie niejako na „ciemnogrod” wlasny. Lewy i Co. sa multiplikatorami tegoz „ciemnogrodu”.

    Lewemu gwoli przypomnienia; w czasach narodowego socjalizmu w Niemczech dzieci z binacjonalnych malzenstw (tu francusko-niemieckich) stanowily ryzyko bezpieczenstwa. Do niedawna posiadanie podwojnego obywatelstwa w Niemczech bylo niemozliwe (z malymi wyjatkami dot. np. tzw. przesiedlencow i.i.).

    „Ksenofobisci” typu Lewego i Co. tesknia za spoleczenstwem monokulturalnym, w czasach globalizmu pozostajacego w sferze tesknot. Tesknoty za homogennym (narodowo, religijnie, jezykowo, kulturowo) spoleczenstwem zatrzymuja ich w obszarze „ciemnogrodu” o wlasnym zapachu.

    Lewy wyklucza mieszanie sie kultur, co w przyszlosci moze implikowac homogennosc obszarow (tu: terytoriow). Niedlugo przeczytamy w blogosferze „Polska dla Polakow”, „Turcja dla Turkow” etc..

    Idealy spoleczenstwa kulturalnie homogennego nawiazuja do hasel skrajnej prawicy. Tego rodzaju myslenie Peer-group dociera do tzw. pseudo-intelektualnych grup pseudomieszczanskich. Integracja migrantow wymaga jednak z ich ( ze strony wiekszosci) strony kolejnego „wysilku” na ktorych brak im nie tylko wyobrazni i wiedzy, lecz najwyrazniej ochoty, bo wlasne lepiej „pachnie”. Krotko mowiac nie stac Lewego i Co. na interkulturalne otwarcie, na powtarzanie klisz i stygmatyzowanie „sasiadow” maja jednak sporo czasu wiodac zycie e m e r y t o w (czy zasluzenie?).

    Saldo mortale

    PS
    „Wietrznie” wczorajszym przypominam, ze europejski terroryzm (RAF, CB, RK, ruchy autonomiczne) nie byl terroryzmem religijnym………..

  561. jasny gwint
    Piszesz a „u was ta persona jest marszałkiem”.
    To ty już wyjechałeś z kraju, a może tylko udałeś się na emigrację wewnętrzną?
    Książkę Karola Modzelewskiego warto przeczytać, bo to po prostu kawał najnowszej historii Polski opisanej przez jej ważnego świadka i uczestnika, a przy tym świetnie napisanej.
    Polecałam ci ją zresztą na początku tego roku, bo dostałam ją na Gwiazdkę.
    A z panią Gąsecką niezupełnie się zgadzam, gdy pryncypialnie ocenia „pobłądzenie” Modzelewskiego, bo jakoby poważny polityk powinien być nieomylny. Mało który potrafi przyznać się do błędów, a także wyciągnąć wnioski. Zresztą jest uproszczeniem wyciąganie mu jako konkluzji z całej ksiazki wyłącznie jego rozgoryczenia, że gdyby przewidzial, że walczył o „taki” kapitalizm, to by itd. Na koniec zamieszcza raczej przesłanie do młodszych pokoleń, by teraz oni brali sprawy w swoje ręce, bogatsi o doświadczenia rodziców i dziadków.
    Przypominam również tej pani, że istnieją biblioteki Ja też nie kupuję każdej książki, którą chciałabym przeczytać, choć mam nieco wyższą emeryture, bo by mi kasy nie starczyło.

  562. Modzelewskiego pozycja w Solidarności
    Modzelewski nie był guru Solidarności ani jej czołowym strategiem, czy ideologiem.

    Aby rozpatrzyć problem przywództwa w S należy rozpatrzyć dzieje Solidarności.

    Związek ten był do stanu wojennego spontanicznie zainicjowanym, masowym, trudno sterowalnym ruchem ogólnospołecznym.

    Po wprowadzeniu stanu wojennego ruch ten został sparaliżowany przez rozbicie wierchuszki, zresztą bardzo niekoherentnej i zamarł. W tego rodzaju ruchach jest wiele symboliki, wielu strategów, wielu guru i uzurpatorów. Funkcjonowanie takiej masy ludzi, to proces spontaniczny.

    Ponowna legalizacja Solidarności wskrzesiła ruch, ale kierownictwo i forma dochodzenia do głosu zmieniły się bardzo. W długim okresie między stanem wojennym, a ponowną legalizacja ruch się podzielił na z grubsza dwa obozy – działaczy, którzy chcieli rozmawiać z władzą, byli zwolennikami konsensusu oraz aktywistów o postawach radykalnych – nie damy się komunie, nie wolno im wierzyć, to oni przyjdą do nas, a nie my do nich, ale wtedy będzie dla nich za późno. Mniej więcej w tym stylu rozumowali niepokorni.

    Czas po Okrągłym Stole, to trzeci etap, w którym byli solidarnościowcy (odłam realistów, a także część nieppokornych, którzy taktycznie musieli współpracować, a priorytetem dla nich była tzw. dekomunizacja – na wzór denazyfikacji w Niemczech) współuczestniczą we władzy, w odpowiedzialności. Tworzy się nowa sytuacja. Proces ten wymusił oderwanie się od bazy, zdystansowanie się od syndykalizmu, wyjście z ram związkowych przez masę związkowych działaczy, spowodował dywergencje polityczną w łonie całej Solidarności.

    Nastąpił (zgrubnie traktując) podział na niepokornych oraz realistów, który to podział przetrwał do dziś, jest pieczołowicie kultywowany przez prawicowo-centrowo-populistyczny ośrodek, na czele którego chce stać Kaczyński. Podział ten traci powoli rację bytu.

    Modzelewski nie był ani bonzą związkowym, ani guru, ani głównym ideologiem (takiego nie było w S) ani ważnym decydentem. Tak duży ruch, jakim była Solidarność, pomieścić mógł wielu ideologów, czy teoretyków, od lewej do prawej. Tak duży ruch z góry skazany jest na rozpad, w pierwszej kolejności wg kryteriów politycznych, w drugiej wg ideologicznych, a także pod wpływem naturalnej selekcji wg kryterium sprawności politycznej.

    Modzelewski był symbolem, postacią z trójcy Kuroń, Michnik, Modzelewski, która to triada świeciła pełnym blaskiem w późnych latach siedemdziesiątych i której światło mocno przygasło w zamęcie fal strajkowych, stanu wojennego, kryzysowych lat po stanie wojennym.
    Pzdr, TJ

  563. A gdyby nie Modzelewski, to co? Jaka różnica? Albo gdyby nie solidarność? Polacy wtedy byli mentalnie tak oddani „zachodowi” jak prostytutka klientowi.

  564. Mag,
    tak bardzo uważnie czytałaś wypowiedź Ewy Gąsowskiej, że umknęło ci jej nazwisko?

  565. Kartka 0.38
    Podzielam w pełni Twoje poglądy na temat „środowiska” ale przeciez ci faryzeusze olewali Modzelewskiego tak samo jak Kuronia i to ze nagle im odbiło czkawką, czyli nagrodą Nike, to chyba było cos w rodzaju wyrzutu sumienia – ale może nie mam racji.
    Przykra wiadomość nadeszła z Brukseli na temat Alenki B. Powinniśmy może wysłać mejla że nadal ją kochamy ?

  566. Polskie slady w rozwijaniu kompetencji interkulturalnej, ktorej Lewemu i Co. brak…..

    sciaga dla „lewego”…

    Le Conseil de l’Europe s’intéresse de longue date, depuis les années 1970 déjà, à ces questions. La Déclaration de Wroclaw sur 50 années de coopération culturelle (2005) ainsi que la Déclaration et le Plan d’action du 3e Sommet des chefs d’Etat et de gouvernement du Conseil de l’Europe (Varsovie, 2005) mettaient l’accent sur l’importance fondamentale du dialogue, de l’échange et de l’éducation interculturels en Europe pour construire un avenir européen commun basé sur les valeurs et les principes du Conseil de l’Europe. Ces éléments ont été repris dans la Charte du Conseil de l’Europe sur l’éducation à la citoyenneté démocratique et l’éducation aux droits de l’homme (2010) .

    En 2008, le Livre blanc du Conseil de l’Europe sur le dialogue interculturel, « Vivre ensemble dans l’égale dignité » , a recensé plusieurs domaines clés dans lesquels il est nécessaire d’agir pour améliorer le dialogue interculturel en vue de protéger et développer des droits de l’homme, la démocratie et l’Etat de droit. L’éducation interculturelle est l’un de ces domaines. Le Livre blanc voit dans la compétence interculturelle une aptitude essentielle que chaque individu doit acquérir pour pouvoir participer au dialogue interculturel. Il indique aussi que cette compétence ne s’acquiert pas automatiquement mais demande à être apprise, pratiquée et entretenue tout au long de la vie. Les enseignants, à tous les niveaux et dans tous les secteurs de l’éducation, ont un rôle essentiel à jouer en stimulant la compétence interculturelle des apprenants.

    Saldo mortale

  567. Ewa-Joanna
    9 października o godz. 10:20
    A tak na marginesie – Korwin Mikke jest eurodeputowanym, ktoś na niego głosował a to znaczy, że podziela jego poglądy.

    Mój komentarz
    Ewo-Joanno, w Polsce, tak jak i w wielu innych krajach duża część ludzi głosuje na twarz, na mimikę, na emocje bacząc w która stronę kieruje je kandydat. Przeciwnicy rządu głosują na kandydata z emocjami antyrządowymi, zwolennicy rządu głosują na kandydata z emocjami prorządowymi. Poglądy kandydatów są w oczach elektoratu daleko na drugim planie.
    Pzr, TJ

  568. WIESZ, STARA…

    I

    obława na wilki okazała sie byc skuteczna
    psy inkwizycji merdaja ogonami, awansuja i dostaja ordery
    powsciagliwosc, kochanie,
    powsciagliwosc i praca

    najpierw bylo powstanie helotów, pamietasz?
    anna walentynowicz na dzwigu
    jak marusia na rudym
    a anarchisci całego swiata kupowali rozmowki polskie
    i stawali w kolejkach przed konsulatami prl-u w oczekiwaniu na wizy
    do mekki zwanej gdanskiem
    do nowej missolounghi

    mamy misje, stara,
    nareszcie ja mamy

    a psy uwiezione na smyczy czekały

    II

    kiedy zaczał sie sie ten powiew wolnosci?
    latem roku siedemdziesiatego ósmego, nie?
    a skonczył dokładnie trzy lata pózniej
    jakis pies strzelil nam w trzewia

    „nie bojcie sie…”

    tak, tak, stanelismy znowu na nogi
    jak ogłuszony po nokaucie bokser
    ale to był dopiero poczatek
    coz, stara, potem sciezka zdrowia, krypteia

    III

    wiesz, w gruncie rzeczy nie jestesmy nikim innym
    jak zydowska sekta,
    semiccy do szpiku kosci,
    ktora czasem buntuje sie ponuro pogromem

    modlimy sie do chrystusa
    a w skrytosci duszy tesknimy za mahometem
    (harem, kredyt bez procentu, fatamorgana)
    i boimy sie
    tak, boimy, stara,
    rzuceni w glebiny kosmosu
    a jedynym azymutem
    samotna gwiazda serca

    byk, lato 1988

  569. Kazirodztwo, a pedofilia. Ludożerstwo, a wegetarianizm. Odwracamy kotka ogonem, byle by od kościółka łapy precz wzięli. Zresztą o tym, jak działają katolicy więcej tu -> http://www.nicsmiesznego.eu

  570. Byku

    Chapeau bas!

    Pzdro

  571. @ Ewa-Joanna, z godz. 10:20
    Przepraszam, że się wcinam w dyskusję Twoją z @Lewym, ale ujęła mnie głębia Twoich dwóch konkluzji. z zajadłością neofity tępisz tych niedouczonych muzułmanów zamiast świecić przykładem i uczyć, uczyć – napisałaś, zapominając musi co, że „niedouctwo” muzułmanów ma swoje korzenie w ideologicznym przyjmowaniu i stosowaniu Koranu, co następcy Mahometa zaczęli stosować w jedenastym wieku, a co pokutuje do dziś. Wcześniej, przez kilka stuleci, muzułmanie przodowali w Outremer, a były to dla Europy bardzo wczesne wieki średnie. Matematyka, medycyna, literatura, teologia (tak, tak – sufizm się kłania), to były dziedziny dla średniowiecznych chrześcijan niedostępne. Z biblioteki w muzułmańskiej Kordobie „szły” na europejskie, chrześcijańskie uniwersytety – via klasztory benedyktyńskie – tłumaczenia Arystotelesa, Platona, a także Awicenny, choć to przecież muslim. Lepiej niech współcześni muzułmanie sięgają do własnych korzeni, a @Lewy niech, oczywiście, świeci przykładem. O czym (nie o Lewym oczywiście) zresztą mówi w zalinkowanym przez mnie o godz. 11:15 wczoraj wywiadzie Selim Chazbijewicz, polski muzułmanin, tatar z pochodzenia, a do niedawna immam gdańskich muslimów. Polecam cały tekst wywiadu, nie tylko jedno „nieszczęsne” zdanie z końcówki mojego postu w 11:5. Oto krótka jego próbka. Wywiadu z Chazbijewiczem, znaczy się.

    Jestem zwolennikiem reformy islamu, która powinna polegać na jego przemianie cywilizacyjnej. Po pierwsze, kwestie teologiczne – islam pod tym względem nie rozwijał się od XI wieku, a reformy, które próbowano wprowadzać dwa stulecia wcześniej, zostały utrącone. W islamie sunnickim obowiązuje teoria naśladownictwa. Muzułmanie naśladują to, co było normą w średniowieczu. Dla mnie to jeden wielki absurd, bo ta teoria nie ma żadnego umocowania ani w tekście Koranu, ani w wypowiedziach proroka Mahometa. Cała obyczajowość muzułmańska, w tym ubiór kobiet, sposób ich traktowania przez mężczyzn, to tak naprawdę w większości wymysł prymitywnych średniowiecznych teologów. Hidżaby i chusty trzeba zlikwidować.

    Druga konkluzja. Piszesz – Korwin Mikke jest eurodeputowanym, ktoś na niego głosował a to znaczy, że podziela jego poglądy.

    Strzelę z demagogicznej grubej rury. Na Hitlera też ktoś głosował. Tych ktosiów było sporo w 1932 roku. NSDAP uzyskała wówczas 37 procent poparcia i stając się największą partią w Reichstagu. Na szczęście poparcie Korwina Mikke spada wprost proporcjonalnie do głoszonych przez niego w europarlamencie poglądów.

    Pozdrówka

  572. byk
    9 października o godz. 11:27

    Mój komnetarz
    Byku, niezłe. Na szeroki plan rzucone.
    Pzdr, TJ

  573. arbsolwant
    9 października o godz. 0:08

    Chyba sam nie rozumiesz, co piszesz. Czyli bredzisz, co zwalnia cię z oskarżeń o kłamanie (sprytne !). Czy to państwo drkukuje, maluje i wywiesza wszystko, co znajduje się na owym Murze Patriotów ? Może w tak histeryczny sposób reaguj na każde graffiti na murze, to ci ulży,

    Może i głowę masz dużą, ale słoma nie zastąpi szarych komórek

  574. Oho , troll @ET przejawia ludzkie
    odruchy: o godz. 9:58 zaczal sie
    jakac.
    To , po ustawicznym pierdzeniu,
    juz drugi ludzki odruch trolla .

    Poza tym : stygmatyzujac innych
    jako rasistow i ksenofobow , sam
    jest niezlym ksenofobem : po raz
    nie wiadomo ktory pietnuje
    bezrobotnych („Hartz IV”) w
    Niemczech .
    Co prawda @cynamona29 to nie
    dotyczy bo jest rencista , ale to
    jednak chamstwo w stosunku do
    biednych bezrobotnych matek i
    ojcow .

    Pozdrowionka.

  575. Absolwent

    Szkoda Alenki, fajna kobieta. Niewątpliwie uatrakcyjniała by Brukselę.

    Jak czytałem publiczne wykonanie Bandiera Rossa ją ostatecznie pogrążyło.

    No to sobie zaśpiewajmy na cześć Alenki B.

    http://www.youtube.com/watch?v=qVjPL9zTh-E

    Pzdro

  576. anumlik,

    jakoś nie zanosi się na odpowiednik Oświecenia w świecie islamskim. Wręcz przeciwnie. Grunt wiedzie sekciarstwo i obskurantym, wsparty na podlanej nienawiścią interpretacji koranu w wykonaniu jakiegoś bubka z XI-go wieku. Tak więc nie pozostaje nic innego jak oświecić tą zgraje oberwańców napalmem. Nie mam nic przeciwko temu.

  577. Ferdynand Wspaniały 0510,201 godz 19,52
    ==============================================
    Stanisław Michałkiewicz publicysta, napisał, był:

    „””Czyż w tej sytuacji powinno nas dziwić, że pan prof. Jan Hartman, wybitny przedstawiciel żydokomuny na nasz nieszczęśliwy kraj, pochwalił legalizację kazirodztwa? Czyż powinno nas dziwić, że życzliwie o kazirodztwie wypowiedziała się pani prof. Małgorzata Fuszara, ….”
    Niżej podpisany zrozumiał, to co zrozumiał, że profesorstwo w/w jest za kazirodztwem wg pana Stanisława Michałkiewicza.

    — dotychczasowa dyskusja jest tak zagmatwana, że już mi się wszystko pogmatwało.
    Odebrałem Jana Hartmana jako przeciwnika wynaturzeń seksualnych,w tym kazirodztwa, że tylko tylko prawo w tym zakresie się jemu nie podoba, szczególnie karne jest tu niepotrzebne, że trzeba o tym podyskutować, i nic po za tym.

  578. anumlik
    7 października o godz. 9:58
    Piszesz o sławnym kandydacie do doktorskiego tytułu;
    I tak dobrze, że coś samodzielnie upichcił. Mógł przecież kupić. Wiesz ile tfu-doktorów kupiło swoje doktoraty u “murzynów”?

    Troszkę wiem. Będąc młodą „pracownicą umysłową” – nie mogę sobie odmówić przytoczenia tego określenia – dorabiałam do pensji przepisywaniem na maszynie parunastu prac magisterskiech, doktorskich a także publikacji do czasopism, które były wymagane przy ubieganiu się o kolejne tytuły w karierze naukawej różnych takich docentów i doktorów jeszcze nie shabilitowanych. W przeważającej większości te „prace” to było dno den i jeszcze warstwa mułu. Bezwstyd i oszustwo, że o bezczelności i lenistwie nie wspomnę.
    Może właśnie z tego powodu nie czuję jakiegokolwiek respektu dla czyjegoś naukowego tytułu – a już w szczególności wtedy, kiedy tragarz tytułu próbuje mi nim imponować – choć w głębi duszy miałam nadzieję, że po przewrocie politycznym i zapewnieniach, że teraz to już będzie prawo i uczciwie; tak będzie rzeczywiście. A nie jest i to do kwadratu, co omawiany przykład wyczerpuje do dna. A to dno coraz głębiej i głębiej.
    Ja natomiast słucham, co ktoś ma do powiedzenia i w jakim stylu to robi.
    Bo tytuł naukowy jest powiązany z wykonywanym zawodem nie zaś z działalnością poza zawodową, albo wykonuwaną pracą społeczną.
    Profesor Niesiołowski, profesor Pawłowiczówna mogą być autorytetami w swojej dziedzinie, ale ja się akurat meszkami i teorią prawa nie interesuję na codzień, a na codzień ich sposób ekspresji i argumentacji mi nie odpowiada, czemu czasami daję wyraz.
    No i potem się dowiaduję, że albo powinnam w moherowym berecie klęczeć w kościele, odmawiając różaniec, albo też w trybie nagłym emigrować na daleką północ i to wagonem towarowym, z jednym tobołkiem w rączce.
    Wybór należy do tego, kto akurat poczuł się wkurzony moim tekstem, albo też gwałtownie potrzebuje się dowartościować we własnych oczach.
    Na moim tle prezentują się wspaniale! We własnych oczach.

    Będę z zainteresowaniem obserwowała dalsze losy tego doktoratu.

  579. ostatni dzień września
    jeden po drugim zapalają się klony
    i wszystkie odcienie czerwieni maszerują na skraju lasu przed zmrokiem
    po raz ostatni biegnie chlopiec z latawcem
    budzi
    gwiazdy

  580. Ewa-Joanna
    Faktycznie przekręciłam nazwisko pani Ewy . To straszne!
    Nieważne, co miałam tej pani do zarzucenia, a raczej w czym się z nią nie zgadzam. Zresztą nic wielkiego! Ot, uwagi na temat jej uwag.
    Nagminnie np. przekręcane jest nazwisko Stanisława Michalkiewicza, słynnego antysemity i wybitnego znawcy spiskowych teorii, też na tym blogu.
    I nie przyszło mi do głowy, żeby robić z tego problem i komuś wytykać literówki.
    Bo problem tkwi w panu Michalkiewiczu.

  581. Szanowna EJ, jak niektórzy piszą!

    Nawet myślałem najpierw, że chodzi o mojego „przyjaciela” ET.
    Przewijam komentarze od końca i gdy mój wzrok zauważy coś ciekawego, dopiero zatrzymuję się i przewijam komentarz do początku i czytam całość.. Po stylu poznaję już większość „kolegów” – i koleżanek – blogowych i przewijam, przewijam. Georgesa i Wiesieka poznaję po edycji tekstu itd.
    Komentarze kobiet to raczej rzadkość u Passenta. Pełne nienawiści kobiety buszują na „sąsiednich” blogach Polityki.
    W zasadzie tylko dwa nicki kobiece są w kręgu mojego zainteresowania.
    „Niedopieszczona” przez muzułmanów „dziewica australijska” może zostanie dołączona do krótkiego spisu za wybitne osiągnięcia w zrozumieniu przeze mnie prawdziwej roli kobiety w życiu mężczyzny, który kocha i bije.
    Mam na myśli wyszukanie znakomitych cytatów z wielkich mężów kościoła. Nawet nie wiem, któremu przyznać palmę pierwszeństwa.
    Ja znam zupełnie inna, niereligijną definicję kobiety, pewnego zdeklasowanego inteligenta z powieści „Znachor:
    „Kobieta to istota zamknięta z dwóch stron w ciasnocie, u góry mózgu, na dole pantofli. A w środku brzuch, no i te tam…części rodne”!

    Nie dziw się, że Lewy Cię nazwał „dziewicą”. Być może jest to nieprecyzyjne określenie, bo nie ma wszystkich danych. Żyje tak długo we Francji, że pojęcie „Dziewicy Orleańskiej” jest już zakorzenione w podświadomości i przeniósł je do krainy kangurów i potomków zbrodniarzy brytyjskich. Masz tam jeszcze kolegów, mogą Cię wspierać. Widocznie nie zagłosowałaś na tego pana, który zrozumiał niebezpieczeństwa „swoistej integracji” muzułmanów. (IslamPowerX.pps), chyba znasz ten australijski klip?

    Chochlik blogowy urwał Ci kawałek komentarza i w uzupełnieniu wypunktowałaś, co Europa może mieć za złe muzułmanom. Niestety znów ktoś, może nikczemny moderator urwał tę listę. Nie widać dalszych punktów, które z pewnością zamieściłaś, jak np. fakt, że tworzą już własną policje religijną, która straszy mieszkańców, „ewangelizując” ostro niewiernych (w Niemczech i Francji), którzy nie żyją według wskazań Koranu, np. kobieta wychodząca od fryzjera bez chusty na swojej świeżej trwałej – zgroza! Allach pluje na taką niewierną (wtedy pada deszcz i niszczy fryzurę). Szczególnie dotkliwe są prześladowania dzieci, tych resztek autochtonicznych w szkołach i żądania, sprzeczne z konstytucją i zarządzeniami władz oświatowych. Powinnaś bowiem wiedzieć, ze muzułmanie wspaniale się znają na integracji, zajmują wiodące stanowiska w polityce i „integrują” na swoją modlę tubylców, aż do pełnego zwycięstwa integracyjnego – szaria nie tylko w ich gettach „integracyjnych”, ale w całej Europie, wtedy pomyślą o dalszej ekspansji. Porównaj fakty z mediów niemieckich i francuskich z klipem australijskim i stwierdzisz, może z zadowoleniem, że wszystko się zgadza!

    Nie będę komentował wszystkiego, zatrzymam się na jednym cytacie:

    *** Czym różni się polski facet tłukący żonę od araba tłukącego żonę?***

    Oj, różni się! Arab musi się potwornym wysiłkiem psychicznym zmuszać do tej czynności, którą Koran (czyli Allach, jak Lenin i partia, lub Kaczyński i PiS) mu każe, a polski facet czyni to z wewnętrznej potrzeby i lubością, bo Jezus tego nie wymaga od niego. Mógłbym użyć innej interpretacji, ale nie chcę.
    Araba imam i tłum pochwalą nawet za ukamienowanie żony, a polskiego faceta może spotkać kara.
    Nawet takie „niewinne” czynności, jak miliardowe wydatki państw dla niezbyt wdzięcznych imigrantów, które nieźle trzęsą prawie pustą kabzę państwa to nawet te modły są wątpliwej wartości.

    Moje zdanie na temat modłów w każdej religii jest negatywne, uważam to za idiotyzm. W najlepszym przypadku stanowi element auto-terapii psychicznej, bo jakoś nie pamiętam, aby modły członków mojej rodziny, wsparte mocno przez kler suto opłaconymi mszami, skutkowały choć w nikłym stopniu.
    U chrześcijan wiem, o co i po co się modlą. Albo proszą Boga o coś, np. Pawlak aby pan bóg wszelkie klęski rzucał na Kargula, albo dziękują Bogu za imaginowane zasługi (cielak zdrowy mimo kłopotów).

    O co i jak modlą się muzułmanie? Nie wiem tego z autopsji, tylko ze słyszenia. Podobno klepią na pamięć kompletnie niezrozumiałe dla nich wersety Koranu, bo to niby podoba się Allachowi, a jeśli sobie czegoś naprawdę życzą to na zapanowanie nad Europą (na razie). To co się Turkom nie udało mieczem (pod Wiedniem) Erdogan próbuje „członkami” swych żołnierzy i „markietanek”. Zwycięstwo jest bliskie. Powinnaś sobie zamiast zdrowaśki, przeczytać kilka razy dziennie przemówienie Erdogana do Turków w Niemczech, gdy nie był jeszcze premierem. Wielokrotnie to już cytowałem na forach, pewnie łatwo to znaleźć w sieci.
    Taki śmieszny przykład pełnej „integracji” człowieka, urodzonego w swoim, wybranym przez rodziców kraju – w wykonaniu muzułmanów.
    Pokochali Niemcy, bo dobrze tam żyją, ale nie na tyle, aby hymn narodowy wydobył się z ich czułych religijnie gardeł. Taki Oezil inie śpiewa hymnu jako członek „narodowej” reprezentacji Niemiec, tylko odmawia wersety z Koranu. Podolski też nie śpiewa, ale nie tłumaczy się tak głupio.

  582. byk
    9 października o godz. 12:36

    Dziękuję!

  583. Anumlik,
    ja się muszę dostosować do poziomu…
    Wywiad czytałam.
    „Dyskusja” nie była o historii islamu, ale o dyskryminacji muzułmanek w Australii z powodu histerii terrorystycznej i zakazie wjazdu dla dzikich do cywilizacji wspaniałej.
    Pa, lecę się rozerwać 🙂

  584. Kartka z podróży, absolwent
    „Środowisko” różne już wolty wykonywało i widowiskowych atrakcji dostarczało.
    W swoim czasie wykonało „przebłagalny” gest w stronę w stronę J.M. Rymkiewicza, przyznając mu Nike za tomik całkiem zresztą niezłych wierszy.
    „Wieszcz” IV RP kasę pobrał (100 tys. piechotą nie chodzi), ale na uroczystość stosowną raczył nie przybyć.
    Kinga Dunin zaś, zdecydowanie na pozycji KP przeszedłszy, całkiem jednak z łączności z Agorą nie zerwała (choć np. już nie pisze felietonów w WO), pozostając krytyczką i jurorką zasłużoną w środowisku, a zwłaszcza dzieląc dwie główne role z autorem „ości” (tegoroczna nagroda Nike czytelników) w telenoweli „Kto z kim, kiedy i za ile”.

  585. Ewa-Joanna
    9 października o godz. 10:20
    Slusznie nazywasz mnie lekko poklepujac po plecach *moim dobrym lewym*. Ja jestem dobrym, a nawet poczciwym prostaczkiem, ktory usiluje dogadywac sie w prosty sposob bez jakichs przedziwnych wygibnasow.
    Ale do rzeczy. Napisalem, ze przedstawiciele cywilizacji, ktora traktuje kobiety jako ludzi drugiej kategorii, nie powinni byc wpuszczani na terytorium, gdzie ten *paradygmat* nie jest tolerowany, W ogole nie odnosisz sie do tej mojej prostej propozycji tylko przywalasz mi swoja wiedza na temat historii piszac co nastepuje: . Przypominam, że Europa potrzebowała ponad tysiąc lat aby zdać sobie sprawę z niewłaściwości takiej postawy a ty, dobry człowieku, z zajadłością neofity tępisz tych niedouczonych muzułmanów zamiast świecić przykładem i uczyć, uczyć…
    No przeciez ja o tym wlasnie pisalem, o tej Europie ktora tez byla mizoginistyczna ale jej przeszlo,wiec albo nie czytasz prostaczka lewego, bo sie nie znizasz do jego prostoty, albo go nie rozumiesz ? Wywalasz ni z gruszki ni pietruszki Korwin-Mikkego. Dlaczego nie wymienilas Trynkiewicza, ktory zamordowal kilku chlopcow; czyz to nie rownowazy zbrodni popelnianych przez dzihadystow ?
    Czy ja tepie z zajadloscia neofity tych niedouczonych muzulmanow ? I dlaczego ja jestem niby jakims neofita ? Czy sugerujesz, ze ja jeszcze niedawno bylem mizoginista i terrorysta i od niedawna zmienilem sie i stalem sie zajadlym neofita ? A moze ty nie rozumiesz znaczenia slowa *neofita* ?
    Powiedz mi jak ja mam swiecic przykladem muzulmanom. Przeciez ja swiece jak moge; uznaje kobiety jako rownoprawne mezczyznom istoty, nie obcinam nikomu glowy, nie robie wielu takich rzeczy..Wiec jak ja mam jeszcze swiecic przykladem ?
    Ja lewy prostaczek nadaje ci tytul lady kameleon, skoro tytul gentelmana kameleona nosi jeden z aktywnych blogerow. Jak rowno uprawnienie, to rowno uprawnienie.
    Ps
    Fajnie przywalilas mag z tym przekreconym nazwiskiem. Anumlik takich czyhajacych na potkniecia, literowki..nazywa krokodylami, co to w odmetach blotnistej wody czaja sie na gaszace pragnienie antylopy: nagle wyskakuja z wody i cap za gardlo taka mylaca sie przekrecaczke.

  586. Mag

    Zainspirowany duskusją o karykaturach Putina sięgnąłem nocą do klsycznej liryki socrealistycznej.

    Na portalu goldenline.pl Literatura, kino, sztuka jest piekna antologia wierszy z tamtego okresu nazwana „wiersze niechlubne”.

    I wyobraź sobie, że na końcu antologii, tuż za wierszem Justinasa Marcinkeviciusa „Lenin pracuje” autor o nicku Ryszard umieścił poemat Jarosława Marka Rymkiewicza pt „Do Jarosława Kaczyńskiego”

    Pewnie pamietasz. Tak się to zaczyna:

    „Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
    Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

    Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła
    Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

    Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu
    Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu …”

    Przyznam, że mnie to ubawiło.

    Poniżej link na antologię „Wierszy niechlubnych”

    http://www.goldenline.pl/grupy/Literatura_kino_sztuka/ludzie-wiersze-pisza/wiersze-niechlubne,793144/s/1

    Pozdrawiam

  587. @byk , 11:27
    Mocne i surowo ciosane @byku ,
    przez to wlasnie ekspresyjne i
    pelne smutku , jak moja pamiec
    z ” wtedy ” .
    Prosze o wiecej, a wiem ze masz .

    Pozdrowionka.

  588. Uzupełnienie dla @EJ
    Zapytowywujesz, dlaczego kobieta nie może być papieżem?
    Przytaczasz argumentację świętych mężów, znawców fizjologii kobiet. Zapomniałaś jednak, że taka próba już była! Papież (Ewa)Joanna poradziła sobie doskonale na stolcu Piotrowym, aż do momentu, kiedy porodziła podczas procesji – taki nietakt!

  589. Kartka z podróży
    Masz rację. Można porównać te akurat karykatury Putina z „wierszami „niechlubnymi” .
    Tyle że autorzy owych karykatur nie są chyba w awangardzie artystów satyrycznych, podczas kiedy JMR jednak należał do dość wysokiej ligi, ale się zwyczajnie zgrafomanił.
    Toż wiersze poświęcone Stalinowi czy Bierutowi naszych poetów błądzących w młodości (np. Woroszylskiego, Brauna, czy Szymborskiej) trzymają jakichś poziom, nie mówiąc o Broniewskim, o pokolenie od nich starszym,
    Nie ma chyba nic gorszego jak zgrafomanić sie na stare lata, bo już nie ma czasu na poprawę.

  590. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Dobre i to,
    ale mleko się rozlało, straty polityczne Platformy i rządu są faktem.

    Media spisały się na medal, zwłaszcza te „reżimowe”, które podobno są na pasku rządu (w zamian za państwowe ogłoszenia…). ” …

    – … Kto patrzy władzy na ręce? Nie ten, kto dostaje z rządu pieniądze. W latach 2008-2013 wydatki wszystkich ministerstw na ogłoszenia i komunikaty w „Gazecie Wyborczej” wyniosły prawie 7 mln zł. Z kolei w tygodniku „Polityka” w tym samym czasie rząd drukował ogłoszenia za ponad 600 tys. zł. I czemu się tu dziwić…

    Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa pod przewodnictwem posła PiS Adama Kwiatkowskiego przedstawił w Sejmie raport na temat wydatków KPRM i ministerstw na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu w latach 2008 – 2013. – …

    http://niezalezna.pl/uploads/zdjecie2014/60246802141412851692.jpg

  591. Kartko!!!
    Przez ciebie i twój link omal nie zeszłam z powodu zakrztuszenia się herbatą!
    Adam Ważyk!!! – Złoty ołtarzyk!
    Widokówka z miasta socjalistycznego

    O świcie niecierpliwa,
    niesyta swojego piękna,
    syczała lokomotywa
    nad dziewczyną, która uklękła.

    Ktoś, kto przelotnie zobaczył
    pogański profil dziewczyny,
    opacznie sobie tłumaczył,
    że modli się do maszyny.

    A jej tylko drgała warga,
    gdy ranną racją oliwy
    maściła, czuła kolejarka,
    tłoki lokomotywy.

    Wiele z tych wierszyków pamiętam ze szkolnych akademii z okazji…
    Ale tego cacka zupełnie nie znałam.

  592. Antonius
    9 października o godz. 12:41 ciagle nie jest w stanie zrozumiec, ze integracja wymaga wysilku obu stron. Antonius niepotrzebnie stygmatyzuje Turkow ( o Turczynkach nie wspomina) nie znajc niemieckich realiow.
    Saldo mortale

  593. Lewy
    9 października o godz. 13:10 pisze, ze chcilaaby swieci przykladem. Bez oswiecenia Lewego, Lewy nie moze swiecic. Blyszczec owszem, swiecic, neistety nie.
    Saldo mortale

  594. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” W klubie PO nie ma nastroju, by wyrzucać Nowaka.

    http://www.kontrowersje.net/kto_si_boi_malwersanta_s_awomira_nowaka_i_szanta_ysty_romana_giertycha

    On sam uznał, że nie czuje już presji wyborców i odzyskał ich zaufanie – tłumaczy ciągłą obecność Sławomira Nowaka w partii poseł PO Iwona Śledzińska-Katarasińska

    Śledzińska-Katarsińska w wywiadzie dla poratlu Natemat.pl odniosła się w ten sposób do złamanej przez byłego ministra transportu obietnicy złożenia madnatu poselskiego. Zamiast tego, nie tylko nie zrezygnował z mandatu, ale nawet nie odszedł z partii – również wbrew zapowiedziom swoim i polityków PO. Jak wyjaśniła posłanka PO, sytuacja – i Nowaka, i w partii – się zmieniła, dlatego Platforma nie zamierza wyrzucać Nowaka z klubu ” …

  595. Antonius
    9 października o godz. 12:41 z powodzeniem puka do klubu rasistow i ksenofobow, to tego powolujac sie na Jezusa; bardzo tanie antoniusowe gadanie…….
    Saldo mortale

  596. Mag

    To prawda, że poeci z 50 lat swoje ukąszenie stalinizmem czy oportunizm potrafili lepiej warsztatowo podać. Zresztą tamta materia w swej witalności była bardziej inspirująca niż smuty narodowe.

    No ale może nasz wieszcz na starość się po prostu wypstrykał z talentu.

    Pzdro

  597. Nela

    To jest mój ulubiony erotyk Ważyka!

    Ten erotyk produkcyjny dużo mówi o charakterze kontaktów literatów ze tzw światem pracy.

    W tej antologi jest jeszcze jeden ciekawy wiersz, zresztą aktualny momentami w dyskusjach blogowych na temat konfliktu Rosją z Ukrainą.

    Myslę o wierszu Andrzeja Mandaliana „Towarzyszom z bezpieczeństwa”

    Fragment:

    „… Niełatwo jest stykać się z wrogiem codziennie
    przez lata, miesiące, tygodnie, niezmiennie,
    by w mętnych zeznaniach
    i kłamstw pajęczynie
    szukać wyjaśnień
    i znaleźć przyczyny
    zastygłych motorów,
    walących się szybów,
    spalonych spółdzielni,
    kruszących się trybów
    i brnąc niestrudzenie
    przez podłość i zbrodnie
    znajdować poszlaki i nici przewodnie –
    i myślą wciąż jasną tnąc kłamstw gmatwaniny,
    obraz wyłuskać
    i zbrodni
    i winy.

    Niełatwo jest stykać się z wrogiem codziennie
    i wciąż być człowiekiem
    i kochać niezmiennie.
    Przez długie godziny
    wieczorne i nocne
    mieć jasność umysłu i nerwy tak mocne. …”

    Pozdrawiam

  598. Alphakurs dla Cynomana……

    Akkomodation
    Phase der Aneignung von Kommunikations- und Interaktionsregeln derjenigen Kultur, in die man seinen Lebensmittelpunkt verlagert hat. Hierzu zählt insbesondere die Aneignung fremdkulturellen Wissens, um in der fremden Gesellschaft handlungsfähig sein zu können. Akkomodation als eine funktionale Form der Anpassung schließt nicht ein, dass man seine in der Primärsozialisation erworbenen Werte und Denkweisen ändert.
    Akkomodationsfähigkeit
    Aneignung von Kommunikations- und Interaktionsregeln derjenigen Kultur, in die man seinen Lebensmittelpunkt verlagert hat. Die eigenen Werte und Denkweisen werden dabei nicht aufgegeben.
    Akkulturationsbereitschaft
    Bereitschaft, nach einer längeren Aufenthaltsdauer im Ausland Werte, Normen und Denkweisen des Gastlandes zu übernehmen und als eigene zu deklarieren. Aufbauend auf die Phase der –> Akkomodation werden infolge eines längeren Aufenthaltes in einer anderen Kultur nach und nach deren Werte, Normen, Denkweisen etc. übernommen und als „eigene“ deklariert
    Akzeptanzgrenzen
    In interkulturellen Kontexten geht es letztlich immer darum, einen „gemeinsamen Nenner“ als Handlungsgrundlage auszuhandeln, der von allen Beteiligten akzeptiert wird. Wichtig ist es daher, die entsprechenden Akzeptanzgrenzen erkennen, formulieren und wahren zu können.
    Ambiguitätstoleranz
    Fähigkeit, das Spannungsverhältnis zwischen unvereinbaren Gegensätzen und Mehrdeutigkeiten „aushalten“ zu können.

    Saldo mortale

  599. Sucharek 1153
    Na Murze Patriotów oprócz plakatu z Putinem było już i jest nadal dużo różnych plakatów w twoim stylu i walczących np. z obecnym rządem. Gdyby ktoś szukał definicji co to jest Przemysł Nienawisci to właśnie tam może sprawdzić.
    A jeśli chodzi o słomę w mojej głowie, to wole neutralna słome,, niż jednoznaczny, ultraprawicowy, sfermentowany jad, który wypełnia twój czerep.

  600. Polacy nie wyobrażali sobie po I wojnie światowej, że Wilno może nie być polskim miastem, a mocarstwa zachodnie przyznały je Litwie. Wobec tego Piłsudski postąpił tak jak Putin: nakazał swojemu gen. Żeligowskiemu, żeby się „zbuntował” – i zajął Wilno – mówi w drugiej części rozmowy z Onetem prof. Bronisław Łagowski, filozof polityki i publicysta.