Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.03.2015
środa

Wzmożenie moralne – Adamowicz, Bierecki, Durczok…

11 marca 2015, środa,

Dopóki nie zapadł prawomocny wyrok skazujący, każdy jest niewinny, także Paweł Adamowicz.

Wszystko, co o nim mówimy i piszemy, powinno być obwarowane zastrzeżeniem „jeżeli” – jeżeli prawdziwa jest choć część postawionych mu zarzutów prokuratury, to prezydent Gdańska i Platforma Obywatelska mają problem.

Piszę „jeżeli”, ponieważ przykład prezydenta pobliskiego Sopotu Jacka Karnowskiego wskazuje, że zarzuty mogą być bezpodstawne, mogą stanowić próbę wykończenia człowieka. Zwłaszcza że działalność prokuratury w Polsce budzi wiele wątpliwości.

Po tych wszystkich zastrzeżeniach trudno nie oprzeć się wrażeniu, że coś musi być na rzeczy. Podejrzany usprawiedliwia się, że pomyłki w oświadczeniach majątkowych były „mechaniczne” i nieświadomie powtarzane, aż do czasu, kiedy się zreflektował i błąd (błędy) skorygował.

Wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść podejrzanego, ale czy wszystkie? Gdyby prokuratura stawiała jeden zarzut, to byłoby to stanowisko słabe. Ale kilka zarzutów?

Niedoszacowanie dochodów z funduszu inwestycyjnego, zapomniane mieszkanie, nieścisłości w sprawie dochodów z wynajmu – czy to wszystko da się wytłumaczyć odruchem mechanicznym? Czyżby to była beztroska i nonszalancja? Pożyjemy, zobaczymy.

Na razie prezydent Gdańska (kolebka Solidarności i Platformy Obywatelskiej) zawiesił swoje członkostwo w partii i ustąpił z komitetu honorowego prezydenta Komorowskiego, nadal jednak zamierza pozostać na stanowisku prezydenta miasta.

Z punktu widzenia prawa jest to możliwe, ale nie zazdroszczę Adamowiczowi, ba, uważam to za niefortunne. Lepszy byłby chyba urlop do czasu wyjaśnienia sprawy – jej umorzenia lub aktu oskarżenia.

Powie ktoś – jak to oskarżenia? Czekajmy na prawomocny wyrok, czyli czekaj tatka latka. Prokuratura nie może przekreślać wyniku demokratycznych wyborów, Paweł Adamowicz został wybrany i kropka. A jednak coś w tym rozwiązaniu mnie uwiera. Ja bym radził urlop.

Senator z ramienia PiS Grzegorz Bierecki, typowany przez niektórych na następcę prezesa Kaczyńskiego, spada z wysokiego konia. Jest twórcą słynnych SKOK-ów, spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej im. Stefczyka, której był prezesem przez 20 lat, a także działaczem tej branży na skalę międzynarodową.

Media (głównie POLITYKA i „Gazeta Wyborcza”) od lat sygnalizowały nieprawidłowości w SKOK-ach, miały nawet z tego tytułu przykrości i (wygrane) sprawy sądowe, ale obrońcy SKOK-ów mieli na wszystko odpowiedź: krytyka była polityczna, liberalne, lewicowe media i układ z bankami chciały rzekomo zniszczyć niezależną, patriotyczną, rdzennie polską instytucję, która cieszy się bezinteresowną sympatią PiS oraz mediów „niepokornych” (które SKOK-i zaszczycały ogłoszeniami).

Z biegiem czasu nieprawidłowości w SKOK-ach stawały się coraz bardziej widoczne, m.in. bardzo wysoki odsetek złych kredytów, aż w końcu raport Komisji Nadzoru Finansowego i list jej przewodniczącego do pani premier oraz zainteresowanych instytucji postawiły kropkę nad i.

Postępowanie prezesa Biereckiego budzi poważne wątpliwości, jeśli nie prawne, to etyczne. Za wszystko zapłacą podatnicy i klienci innych banków (fundusz gwarancyjny już wypłacał miliardy…).

Podobnie jak prezydent Gdańska twórca SKOK-ów zawiesił się w klubie parlamentarnym PiS (nie miał zresztą innego wyjścia, bo prezes byłby to zrobił sam), ale w Senacie pozostaje. Szkoda, że na tym stanowisku nie można się urlopować… Wybory na szczęście już za pół roku. Ciekawe, co o tym pisać będą „niepokorni”. Na razie portal niepokornych skupia się na „zbrodniach” Adamowicza.

I wreszcie Kamil Durczok. Komisja TVN stwierdziła mobbing i molestowanie, stosunek pracy ustał ze skutkiem natychmiastowym, ofiary otrzymają odszkodowanie. Wiele osób żałuje Durczoka – zdolnego i popularnego dziennikarza. Nie znają jednak świadectwa drugiej strony, która pozostaje anonimowa.

Sprawa nie powinna się jednak zakończyć na pogrążeniu jednej osoby. Zgadzam się z Jackiem Żakowskim, że winien jest system, przyzwolenie i milczenie w sytuacjach, kiedy należało reagować. Z tego punktu widzenia brakuje akcentu samokrytyki w komunikacie TVN.

W sumie mamy dni wzmożenia moralnego, które oby zostały zapamiętane i nie minęły bez śladu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 354

Dodaj komentarz »
  1. Gospodarz zatytułował nowy felieton „Wzmożenie moralne”

    Natomiast ja nie czuję jakiegoś „wzmozenia moralnego” po ujawnieniu problemów Adamowicza, Biereckiego i Durczoka.

    W moim odczuciu opinia publiczna traktuje te zdarzenia jako pewną normę ostatnich lat.
    „Tak już jest, oni tacy są” – mówią ludzie na ulicach i wzruszają ramionami. Spływa to po nich.

    W tym nie ma symtomów „wzmożenia moralnego”. No bo ile go można doznawać?

    Pozdrawiam

  2. W takim razie jakie zapisy powinny się znaleźć w umowie, by ochronić rynki państw członkowskich, w tym Polski?
    Warto spojrzeć na doświadczenia takich krajów jak Chiny, czy Korea Południowa, które nie przyjęły bezkrytycznie forsowanej przez MFW i Bank Światowy (a w istocie przez grupę krajów wysoko rozwiniętych na czele z USA) ideologii o pozytywnym wpływie maksymalnego otwarcia gospodarki na rozwój ekonomiczny. Kraje te przyjęły założenie, że nie da się wyjść z zacofania bez rozsądnej ochrony własnego rynku i odpowiedniej polityki przemysłowej. Historia nieraz już pokazała, że wolny handel w pierwszej kolejności sprzyja najsilniejszym, a w rezultacie przyczynia się do degradacji słabszych ekonomicznie krajów. Oznacza to, że korzyści z TTIP odniosą głównie firmy z najwyżej rozwiniętych krajów Unii, a takie kraje, jak Polska poniosą przede wszystkim ekonomiczne i społeczne koszty realizacji tej umowy. Skuteczne konkurowanie z towarami ze Stanów Zjednoczonych wymagałoby od krajów europejskich istotnego odejścia od preferowanego dotychczas modelu dobrobytu społecznego, a w rezultacie drastycznego obcięcia wydatków na cele społeczne oraz ograniczenia praw pracowników.
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/851265,prof-leokadia-oreziak-korzysci-z-umowy-ttip-odniosa-tylko-wielkie-korporacje.html

  3. Nie potrafił wypełnić jasnej i prostej rubryki w ważnym dokumencie.Okazał się jednak geniuszem finansowym; mając tyle, co nic, będąc prezydentem Gdańska, doszedł o fortuny. Nie dziwmy się jednak, z geniuszami już tak jest. Taki np. Einstein nie radził sobie w najprostszych, codziennych sprawach, ale za to jaką miał głowę do fizyki.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Całkiem niedawno w felietonie „Zabójczy mechanizm” D.Passent zastanawiał się nad zabojczą siłą mediów ubijajacych Durczoka.Ślizg w oczekiwaniu.W sprawach Bireckiego i.Adamowicza takze slizg.Może ?,nieetycznie ? niemoralnie ?
    Ślizg jako metoda .Niby obiektywna lecz przygotowana na najgorsze.A nie mówiłem ?
    A jak ślizg się nie sprawdzi ,w kazdym razie pozytecznie dla protektorow,to zawsze mozna ze ślizgu zrobic przeciwslizg.Mówiłem,ze to sciema polityczna..
    Talent felietonowy,który potrafił przetrwac rózne epoki.

  6. Kto wymyślił :

    „WIĘCEJ MYDŁA MNIEJ KROPIDŁA”?

    Niestety, mydła a raczej wazeliny jest coraz więcej, kropidło w użyciu na każdej oficjałce.
    Co przekłada się niestety nie na moralność, a na rośnięcie.
    Prywatnych fortun oczywiście.

    W porównaniu z krajami ościennymi, i tak wyglądamy blado.
    Poza Północą, fortuny polityków zgromadzonych na styku polityka- prywata i tak wyglądają blado.
    Cóż znaczy mieszkanie czy zegarek w porównaniu z milionowymi łapówkami płaconymi
    zachodnim politykom w zamian za kontrakty?
    Jesteśmy krajem na dorobku, zaiste.
    A nasi politycy i włodarze są tani jak barszcz….

    Według dawnych plotek, jedna ustawa kosztowała zaledwie 3 miliony dolarów.
    Cóż to jest dla lobbystów korporacji?
    Skoro dawała miliardowe wpływy?
    Sam IBM wypłacił za wygranie przetargów dziesiątki milionów oficerom policji…..

  7. Pan Daniel Passent podchodzi do tematu trochę, jak do jeża. Stąd te wzmożenia i potrzeby prawomocnych wyroków, tymczasem problemy są i ich rozwiązania najwyraźniej nie da się zadekretować. Zazwyczaj winne są także i ofiary i środowisko, nie tylko władza, legislacja, administracja, pracodawca, partie polityczne, choć nie da się uznać, ze ich winy są równe. Słowem chodzi cały czas o to samo, czyli poziom cywilizacyjny Polski i Polaków. Poziomu cywilizacyjnego zaś nie zmieni się jedną ustawą, kilkoma spalonymi oponami czy kostką brukową, na to trzeba ciężkiej pracy pokoleniowej nas wszystkich… a przede wszystkim chęci, aby coś zmienić.

  8. Wiesiek59

    „Jesteśmy krajem na dorobku, zaiste.
    A nasi politycy i włodarze są tani jak barszcz….”

    Wielowieyska by napisała: „Polska jest na dorobku”.

    Pzdro

  9. Mój znajomy, emerytowany prawnik, mówi do mnie kilka dni temu: „Wiesz, przestałem czytać NIE.
    Od wielu lat kupowałem to pismo, bo lubiłem sledzić opisywane tam afery – to złodziejstwo, łapówkarstwo, całe te zagmatwane oszustwa. I nie chodzi o to by mnie jakoś pasjonowały. Po prostu tym się przez laty zawodowo zajmowałem wiec rozplatywanie tych zagmatwanych afer, które opisują ludzie Urbana traktowałem jak gimnastykę mózgu na starość – tak jak ty czytasz kryminały skandynawskie a kto inny rozwiązuje krzyzówki.
    Ale ostatnio zauważyłem, że zaczęło mnie to nudzić. Zacząłem skracać, czytać tylko początek i koniec … . W końcu zasypiać nad tymi aferami. Znudziło mnie to.
    Popatrz, po dwudziestu kilku latach czytania tego pisma czuję znużenie, zmęczenie …
    Czas umierać”

    Pozdrawiam

  10. Słowo fachowca. Samolot szturmowy Su-25 nie mógł zestrzelić Boeinga777 MH17 – twierdzi główny konstruktor samolotu Su-25

    Jak podał portal censor.net cytując Deutsche Welle – główny konstruktor samolotu Su-25 udzielił wywiadu dla niemieckich mediów, w którym powiedział:

    „Su-25 could have attacked the Boeing at a height of 3,000-4,000 meters, but it could not bring down a plane flying at an altitude of 10,500 m.
    Babak, who has been working on this attack aircraft for about 30 years, explained that he and his team „designed this plane so that it can be used at low and medium altitudes.”
    The designer admitted that the aircraft can briefly rise to high altitudes, but in order to destroy the Boeing, which at the time of the disaster broke apart in the air, the Su-25 would have to be armed with heavy missiles. Babak noted that air-to-air missiles could only damage the Malaysian aircraft, but could not lead to what had happened.
    He believes that many more factors suggest that the MH-17 was hit by a ground-to-air missile launched by a Buk system.”

    Co się przekłada mniej więcej na:

    Su-25 mógłby zaatakować Boeinga na wysokości 3000 – 4000 m, lecz nie mógłby zestrzelić samolotu lecącego na wysokości 10500m.

    Babak, który pracuje nad tym szturmowym samolotem od 30 lat, wyjaśnił, że wraz z zespołem skonstruował ten samolot do użycia na niskich i średnich wysokościach.
    Konstruktor przyznał, że samolot ten może na krótko się wznosić na duże wysokości, ale w celu zniszczenia Boeinga, który rozpadł się na części w powietrzu, Su-25 musiałby być uzbrojony w ciężkie rakiety. Babak zauważył, że pociski powietrze-powietrze mogłyby tylko uszkodzić malezyjski samolot, co by nie doprowadziło do tego, co się faktycznie stało.
    Babak jest przekonany, że dużo więcej czynników sugeruje, że MH-17 został trafiony przez pocisk ziemia-powietrze wystrzelony przez system Buk.
    Pzdr, TJ

  11. Adamowicz po prostu się pomylił. Jak wszyscy politycy złapani za rękę. Łączy ich jeszcze jedno, wszyscy mylą się zawsze w jedną stronę. Nie potrafię policzyć ile razy spotkałam się z sytuacją, że kasjerka w sklepie źle wydała mi resztę. Ale zawsze było to za mało. Taki zbieg okoliczności.

  12. Najważniejsze jednak jest to, że faktycznie jesteśmy po dobrej stronie, gdzie w ogóle tego typu rozwiązania cywilizacyjnego naszych problemów (czyli podciągnięcia się) można szukać. Tam zaś gdzie jest tradycja rządów wschodnich, bizantyjskiego obrządku, niedemokratycznych o szukaniu zmian cywilizacyjnych na lepsze nie ma mowy. W tym obrządku jest jedno dobre rozwiązanie: obfite złoże bogactw naturalnych na które jest zbyt. Czy to Arabia Saudyjska, Chiny, czy Iran, czy Rosja, wszędzie tam gdzie liczy się nie gwarancja dla własności, lecz klanowy podział wpływów i łupów, oraz sztywna hierarchiczna struktura społeczna, tam nie ma mowy o zmianach cywilizacyjnych. W tych krajach np. molestowanie kobiet nie jest problemem społecznym, bo kobiety zazwyczaj nic nie znaczą. Zwalczanie złodziejstwa i przekrętów jest bez celowe, bo korupcja jest istotą tych krajów. Tam być może aktywiści społeczni mogą mieć poczucie beznadziei, że nic nie można zrobić. Tak więc trochę dziwię się ruskim i gównojedom i innym im pokrewnym mentalnie indywiduom, że przenoszą na grunt cywilizacji Zachodniej, swoje poczucie i doświadczenia beznadziei z cywilizacji bizantyjskiej. Słuchajcie wszyscy ze wschodu dalekiej i bliskiego! U nas na Zachodzie jednak jest inaczej niż u was w dziurze w dupie….gdzie już nic nigdy nie będzie można zmienić i można się tylko pochlastać w krwi własnej lub niewiernych.

  13. Słuchajcie wszyscy ze wschodu dalekiego i bliskiego!

  14. Myślę, że ruskie i gównojedy i inne im pokrewne mentalnie indywidua w istocie nie rozumieją czym jest Zachód, kapitalizm, liberalizm, bowiem patrzą na wszystko przez pryzmat swej własnej wschodniej bizantyjskiej mentalności. Władca im się jawi jako ten do którego należy przypaść i całować go po stopach albo w dupę i tylko ten jest wielki dla nich co leje w mordę, najpierw, a się nie pyta co słychać. Pracodawca jako ten, co wypłaca pensję tylko dwa razy w roku, albo kiedy mu się chce. Polityk jako ten co jest uprawniony na zasadach wyłączności do prowadzenia biznesu. A kobieta, jako ta co ma rodzić dzieci do dżihadu lub wojny za Chińską biurokrację cesarską czy za Ruś świętą.

  15. Kandydatka na prezydenta Magdalena Ogórek spotkała się dziś z przebywającym z wizytą w Polsce premierem Francji Manuelem Vallsem. Rozmowa dotyczyła konfliktu na Ukrainie, kampanii prezydenckiej i zagrożenia terroryzmem w Europie.

    „Spotkanie było bardzo udane, bardzo owocne; było swego rodzaju kontynuacją rozmów z Madrytu. Pan premier zechciał zapytać o przebieg kampanii, życzyć mi powodzenia. Podzieliliśmy się wnioskami w kwestiach, które mnie w tej kampanii interesują najbardziej, czyli kwestie wzrostu gospodarczego oraz zmniejszenia bezrobocia wśród młodych ludzi” – powiedziała M. Ogórek na briefingu po spotkaniu z szefem francuskiego rządu w Ambasadzie Francji w Warszawie.

    Pytana o deklarację USA o wysłaniu na Ukrainę dronów oraz opancerzonych pojazdów Humvee, M. Ogórek powiedziała, że jest przeciwna wysyłaniu broni na Ukrainę. „Moje stanowisko w tej kampanii jest jasne nie ma wysyłania broni na Ukrainę. Na takim stanowisku od początku stałam i będę stała. Jeszcze raz podkreślam – droga pokojowa, rozmowy, to jest najważniejsze”

    Całość materiału PAP na temat spotkania wraz z okolicznościową fotką pod linkiem

    http://www.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=infopakiet&dz=kraj&idNewsComp=&filename=&idnews=204486&data=&status=biezace&_CheckSum=1486023340

    Pzdro

  16. „Słowo fachowca. Samolot szturmowy Su-25 nie mógł zestrzelić Boeinga777 MH17 – twierdzi główny konstruktor samolotu Su-25”

    To samo jest na Russia Today, więc może byś już przestał oczerniać RT?
    http://rt.com/news/239881-mh17-ukraine-fighter-jet/

  17. Dulska uprzejmie informuje, że ofiary otrzymają odszkodowanie, po jednej krowie. O żadnej kwocie nie ma mowy i kwita.

  18. BEKANNTMACHUNG:
    poniewaz nikt nie pogratulowal tutaj chuck’owi noris’sowi, to zrobie to znowu ja,
    bo inaczej szostkiewicz tej wojny nie wygra:
    ile pompek potrafi zrobic 7-krotny mistrz swiata w karate?

  19. dwie?

  20. Ociec Padre!!!
    12 marca o godz. 1:47
    wszystkie

  21. Dla mnie wystarczy posluchac Durczoka gdy jest pudrowany przez pracownice. Lub Sikorskiego gdy je osmiornice u Sowy. Te polskie elity/celebryci to ZERA i poziom rynsztokowy.

  22. to samo jest ze skokami, czy polkami (taki taniec, zeby ktos brzydko nie pomyslal )

  23. Zapomnieć o mieszkaniu… rozrywki „elit”.

  24. towergouda towergouda tutaj byk 666 over
    jak mozna puszczac samolot pasazerski na obszar, gdzie huczy, i to nie od wczoraj) od rakiet, a kazdy samolot czarnego piotrusia starcaja z nieba (czasami dwa na dzien?)
    over

  25. mysle, ze przyczyna katastrofy(tak jak w smolensku) byl taki konglomerat chamstwa, buty,glupoty i wrecz monstrualnej pazernosci (oh my god, fly canceled!;
    tytanik zatonal,moim prywatnym zdaniem, bo… lornetek na wronim gniezdzie nie bylo (sic!)

  26. teraz to juz wyscig(nie tylko na ukrainie i w rosji);
    wszyscy biegna w kierunku prawej burty, oj, zeby sie ta nazsa tratwa nie przewrocila…

  27. Opozycjoniści k…wa demokratyczni. Gwiazdy Solidarności. Pospolici złodzieje i deprawatorzy.
    http://static.polityka.pl/_resource/res/path/5c/cd/5ccd51d0-d5c4-481c-8403-9e1bff315005_f665x355

  28. byk 12 marca o godz. 2:39
    =====================
    Aha!

  29. „Ministerstwo Obrony Narodowej zapytało Amerykanów o możliwość zakupu pocisków manewrujących Tomahawk – dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna”. ”

    Narod zapewne wybierze Ogorek ktora zadzwoni do Putina a on powie – pomidor!
    Ciekawe tylko kto do kogo dzwonil w tej sprawie GP do MON-u , czy odwrotnie ? Jezeli odwrotnie to czy to byl telefon o pozwolenie zapytania Amerykanow i dlaczego trzeba dzwonic pietnascie lat wczesniej ?
    Zdaje sie Putin w 2030 bedzie mial (80?)a Ogorek 50 !! 50-cioletnia Ogorek ! Prawdziwa zgroza!
    In any case (there’s some cake left ;do you want any ?) zycze wszystkim bez wyjatku aby dozyli Tomahawkow bo wtedy bedzie to juz raczej zlom

  30. Media żyją aferą SKOK-ów lub w SKOKach: niejasne przepływy finansowe, wyprowadzanie pieniędzy, zagrożone oszczędności uczestników w skali, przy której AMBER-Gold to mały pikuś.
    Grzebiąc w pamięci przypomniałem sobie chyba serię artykułów w Urbanowym „NIE” na temat mechanizmów, trików i tzw. „knifów” przy pomocy których rodzina p. Biereckiego i jeszcze jednego pana, którego nazwisko wyleciało mi z pamięci uwłaszczyły się na tej społecznej idei zakładania spółdzielczych kas kredytowych przekształcając SKOKI w zupełnie prywatne przedsięwzięcie finansowe z wykorzystaniem oszczędności ludzi.
    Kartka wspomniał o jego znajomym, który czytał NIE…
    Kartko,
    jeśli masz taką możliwość zapytaj znajomego czy sobie coś ” w tym temacie” przypomina, a może i zachował numery NIE z tymi artykułami. Nie dając głowy za dokładność swojej pamięci jako autora tych publikacji kojarzyłbym nazwisko red.red..Wiśniowskiego lub Cwiklińskiego.
    Przypomniałem sobie o tych artykułach przy okazji nagłosnienia sprawy
    SKOK gdyz lektura tych artykułów ( nieźle udokumentowanych ) była pasjonująca niemal tak jak powieści sensacyjne.
    Niestety, było to lat temu XX i szczegółów tych artykułów nie pamiętam
    jak również nie potrafię wskazać choćby w przyblliżeniu kiedy się one ukazały.

  31. xmin bezkompromisowy ( w skrocie , bezkomisowy) a gdzie epitety dla Merkel ? Chyba jej sie naleza i to nie byle jakie ? he..

  32. Sen? Jawa? Oświecona elita zajmuje taką samą postawę, jak kołtunka? Dulska zaoferowała krowę, co chyba realnie więcej, niż 6 razy miesięczna pensja. Kołtuństwo u postępowej i oświeconej elity? Dziś? Jawa? Sen? I „Polityka” chwali to oświecone kołtuństwo? Nie, nie, to sen, bo przecież niemożliwe, aby oświeceni byli tacy sami, jak i kołtuni…

  33. W TVNie ktoś molestował, ale nie wiadomo kto ani kogo. Jedyne racjonalne wytłumaczenie tej zagadki to działanie w budynku TVNu ducha lub duchów.

  34. Czy Ogorek powinna sie spieszyc z dzwonieniem i czy od tego mozna dostac pypcia ?

    „Ich niedoczekanie. Bodajby pypcia na języku dostali. Wszystko jest w porządku – oznajmił wtedy Pieskow.

    Według „New York Post” Putin cierpi na raka trzustki, jedną z najbardziej śmiercionośnych form nowotworu, lub raka rdzenia kręgowego i był leczony przez niemieckiego lekarza, którego poznał przed kilkudziesięciu laty, gdy był agentem KGB w NRD. Rosyjskiemu przywódcy pozostały rzekomo trzy lata życia.”

  35. Lex

    Też od lat czytam NIE ale przyznam, że te afery i przekręty piramidalne studiuję po łebkach.

    Nie ukrywam, że wolę powiesci kryminalne w których atrakcyjniej podają intrygę no i jest jakiś finał którego w polskich aferach polityczno-gospodarczych zazwyczaj nie ma. Ciagną się latami jak ta przysłowiowa stara guma z kaleson … To jest głeboko zniechęcajace.

    Gdy KNF „odgrzała” afere Biereckiego w Polityce pokazał się tekst o niej sprzed chyba 4 lat. Poczułem zniechęcenie i nie miałem siły tych 3 stron przeczytać.

    Tak więc Ci nie pomogę, tym bardziej, że nie gromadzę starych numerów NIE.

    No ale kumpla prawnika zapytam. Może sobie coś przypomni.

    Pozdrawiam serdecznie.

  36. To „Wzmożenie moralne -A…” opisane przez redaktora Daniela Passenta, jest zwykłym zdziczeniem obyczajowym,w postaci przemocy, mobbingu, molestowania narodu za pomocą propagandy medialnej
    — dla odwrócenia uwagi od istotnych dla społeczeństwa spraw, spraw ekonomicznych,społecznych.
    Widzi się przemoc domową, ucznia na nauczycielu i odwrotnie -prowadzi się
    bezmyślne, puste debaty na temat ; czy prezydent podpisze konwencję, inne sprawy, na poziomie kloacznym.

    Nikt nie widzi, że dotyka nas, cierpimy wszyscy, nawet o tym nie wiedząc, że istnieje jeszcze przemoc cywilizacyjna, państwowa, urzędnicza…..
    Przecież drukowanie, czy jak inni nazywają luzowanie pieniężne, to też jest
    przemoc, stosowane przez bogate kraje w stosunku do biednych krajów, bo
    biedni są karani, obciążani za samowolę bogatych.
    Przemocą można nazwać uchwalane przez sejm ustaw, większości z nich
    – w stosunku do obywatela,stosując przemoc, na przykład: niepotrzebnie podwyższane podatków, dla wygody elit decyzyjnych, represyjne prawo, wybryki komorników…..
    Nadużyciem „przemocowym” , wynikającym z bezsilności i bezmyślności są
    fotoradary, bramowe sprawdzanie prędkości…
    Przemocą jest in vitro; konstruowane dla grupy interesu…
    Przemocą są sterowane propagandą informacje kierowane do „ciemnego luda”.
    Dzisiaj , bodajże na portalu onet.pl czytałem doniesienie, że 4 mln Polaków cierpi z powodu niewydolności nerek, podano wiele istotnych wiadomości, z wyjątkiem jednej, tej najważniejszej, że ta dolegliwość jest konsekwencją nadmiernego spożycia, konsumpcji białka, szczególnie tego z mięsa i jego przetworów.
    Takie doniesienie – jest przemocą, uświadomionego nad nieuświadomionym.
    Do tego przemocą bezkarną.

  37. Jakos zawsze tak wychodzi, ze jak jest afera w PO to znajdzie sie w POLITYCE dla…”rownowagi” afera w PiS-ie.
    Odwrotnie raczej nie.

    Bankierzy to juz taki rodzaj roboty, ktory jest praktycznie na calym swiecie zajeciem polegajacym w duzej mierze na kreceniu i wykorzystywaniu.
    Za moralne uswinienie trzeba dobrze placic.

    Gdyby ktos chcial…pogrzebac to by sie okazalo iz SKOKI to raczej norma.
    Przynajmniej wiadomo, ze Bierecki zrobil kase na bankierstwie co w sposob zasadniczy rozni sie od robienia kasy na polityce co robi Adamowicz.

    To troche jak afery PO swojego czasu Pan Passent przykrywal dla…rownowagi pokazywaniem przez Hofmana siusiaka na pijackiej, prywatnej imprezie.

    „Poniewaz wszyscy kradna to lepiej zeby kradli nowoczesni politycy z PO niz cwoki z PiS-u” sugeruje Pan Passent.
    Jakos mnie to nie przekonuje.

    Sprawa Durczoka zakonczyla sie dokladnie tak jak chcialo miazdzone przez POLITYKE WPROST.
    Latkowskiemu tez w majtki przeciez zagladano.
    Moze przydaloby sie przeprosic.
    Okazuje sie, ze dobra dziennikarska robota byc moze uratowala wiele kobiet przyszlych ofiar Durczoka.
    Zartuje – lepiej odwracac kota ogonem.

    Mnie wciaz bulwersuje zamiar wsadzenia Marka M. na 5 lat do kicia bo machal krzeslem na krakowskim spotkaniu z prezydetem Bronkiem z PO.
    Okazuje sie, ze machanie krzeslem obraza polski majestat a wchodzenie z rozpietym rozporkiem w japonskim parlamencie na krzeslo, czy glupawe dowcipy o dunskich kaszalotach NIE….

    Jakos Pan Passent mimo akrobacji felietonistycznych nie moze sie zblizyc nawet do pozorow bezstronnosci.
    Tylko po co.
    Naprawde lepiej jest byc jako dziennikarz obiektywnym obserwatorem niz probowac ksztaltowac opinie przez manipulacje i.
    Ludzie naprawde doceniliby to u nestora polskiej felietonistyki.

    Ja juz chyba wole jak np. „komuch” zostaje „komuchem” – nie popieram ale mam szacunek do wiernosci swoim pogladom.

  38. Fidelio

    Dzięki za wywiad z Andriejem Konczałowskim. Ciekawy.

    Tejotowi mozna by polecić bo Konczałowski sporo mówi o kodach kulturowych.

    Pzdro

  39. Trafne spostrzeżenie redaktor Janiny Paradowskiej – „Ta kampania jest wyjątkowo niepoważna”

    To prawda, elektorat ma niezłą zabawę

    https://www.youtube.com/watch?v=p4B9LwNYGsI

    Pzdro

  40. Pan Redaktor pisze:
    „Postępowanie prezesa Biereckiego budzi poważne wątpliwości, jeśli nie prawne, to etyczne.”

    A do tego ludzie po katach szeptaja, ze ten caly Bierecki to podobno jakis goj.

  41. Uwaga, uwaga, uwaga! Szef CBA pisowiec Mariusz Kamiński znów działa, znowu knuje przeciwko dziewicy PO: „Zatrzymany wiceszef PO w Piasecznie. Łapówka miała wynieść blisko 600 tys. zł.”

    http://wyborcza.pl/1,75478,17559387,RMF_FM__Zatrzymany_wiceszef_PO_w_Piasecznie__Lapowka.html

  42. Główny konstruktor samolotu S-25 – Babak powiedział, że w jego opinii Su-25 nie zestrzelił B777 MH17, ponieważ nie był w stanie wykonać takiego zadania w taki sposób, jak to został stwierdzone w raporcie komisji holenderskiej (uderzenie mnóstwa odłamków w samolot i nagły rozpad samolotu B7777 bez jednego słowa, czy krzyku załogi), ale główne medium poradzieckie – RT – mówi, że Babak urodził się w Kijowie (bardzo ważna informacja jeśli chodzi o dane taktyczno-techniczne samolotu Su-25) i że dowódcy jednostek lotniczych powiedzieli, że Su-25 może latać dużo wyżej, sam latałem, itd.

    Jeden mówi o serze, a drugi, że to zwierze, jeden mówi, co wynika, drugi pyta – gdzie muzyka, itd.
    RT usiłuje zagadać temat takimi wywijasami jak powyżej.
    Pzdr, TJ

  43. „Wielowieyska by napisała”, czyli między Dominiką a Moniką

    A nie czytałam nekrologu Dominiki, nie słyszałam w radio o jej śmierci, zatem gdybania co by napisała są przedwczesne. Napisała co napisala, nic więcej. Powtarzam, może mi się uda wtłoczyć do łbów sarmackich to, ze red. Wielowieyska napisała – „Mozolnie idziemy do przodu, jeśli chodzi o poprawę kondycji finansowej najmniej zarabiających” – i wyczerpująco i przejrzyście uzasadniła tę tezę danymi statystycznymi także. O ekonomii nie ma z kim tu dyskutować, gdyż górę bierze albo wizja polityki jako czegoś panujacego nad gospodarką, albo potrzeba agitacja z ideologią na czele, a najczęściej ignorancja i tzw. punkt siedzenia (marny bardzo).

    Pozostaje tylko siąść przed ekranem tv i zanurzyć w tych doniesieniach o celebrytach, wdychać smrodek świeżych afer i aferek, Adamowicz, Bierecki, Durczok … Zapieprzański, a nad nimi unosi się Monika Olejnik … i płakać.

    Ja wybieram Dominikę i rzeczowość. Wszak powyższe afery mają coś na rzeczy – o tym we wtorek mówili nieco Goście Passenta, one mają głębię w postaci regulacji, ich łamania oraz moralną stronę polityki w Polsce. Zaś u podstawy jest fakt, że Platforma nie ma prawdziwej opozycji, która mogłaby bez obciachu liczyć na wymienienie jej u steru. Zatem trzeba mi scenę polityczną obserwować i ustawiać na tyle na ile to uwarunkowanie pozwala.

  44. Sylwia

    „Wszak powyższe afery mają coś na rzeczy (…) one mają głębię w postaci regulacji, ich łamania oraz moralną stronę polityki w Polsce”

    Nie przesadzaj z tą głębią. To jak gra w okręty – trafiony, zatopiony … .

    W kolejce jest Halicki – minister konstytucyjny, który zapomniał wykazać w stosownym rejestrze mieszkania na podnajem. Wyszło przy okazji sprawy związanej z posiadaniem marihuany. Idąc tropem ziela zarekwirowanego młodemu Halickiemu gliniarze trafili do zapomnianego mieszkania ministra.
    I nowy nabytek – Misiek Kaminski, tzw doradca, sekretarz stanu, który zapomniał wykazać snobistycznego zegarka.

    Sylwia, gdzie tu jakąś głębię widzisz?

    Pzdro

  45. Podobno

    … sądy nie są w Polsce takie złe i nieruchawe, niesprawne. Warunki społeczne i regulacje dla kobiet są jedne z lepszych – tuż za krajami skandynawskimi. Jest coraz więcej miejsc pracy także dla świeżych absolwentów, płacących średnio i po 5600 zł/mies.

    I jest wizja POmrocznej, Umęczonej, złodziejskiej, przepełnionej sensacyjnymi aferami – bardzo płytka wizja, ale jeśli utrzymuje przy życiu, to cóż, trzeba po chrześcijańsku na to przystać.

  46. KzP 13:38

    Nazywasz to “dobrą zabawą”? To raczej wygląda na pospolite chamstwo. Komorowski to urzędująca głowa państwa. Ten filmik pokazuje knajacki stosunek znacznej części elektoratu do swojego własnego kraju.

  47. Artoo

    „Ten filmik pokazuje knajacki stosunek znacznej części elektoratu do swojego własnego kraju.”

    Czemu do kraju?

    Ja widzę w tych zachowaniach lekceważenie dla tzw klasy politycznej a nie dla kraju.

    Pzdro

  48. Chamstwo i głupota w III RP

    Niedorobieni muszę mieć „dobrą zabawę”. Na więcej ich nie stać. Nie posiadają umiejętności, ani chęci do pracy. i dla dobrego nastroju muszą twierdzić, że jest ich większość w Polsce, na przykład 85-90 procent.

    Tzw. dorobkiewicze klasy średniej mozolnie budują III RP, i uczą się. W TOK FM ekscytują się ludziska „parytetem euro i dolara”, sensacyjnie ponad miarę. Ale to pikuś mały, wszak sprawy w/wym trzech afer wymagają dalszych uściśleń, w prawie i w mentalności. SKOK-i trzeba objąć nadzorem, sprawozdania majątkowe polityków też są problemem dla prawnika, mobbing w mediach (prywatnych) to spora stajnia Augiasza. Oświadczenie TVN świadczy o tym dobitnie. I ta sprawa wymaga prawnych uściśleń i wzmożenia nie tylko moralnego, ale ustawodawczego też.

    I to są te mozoły, z których Niedorobieni III RP robią sobie „dobrą zabawę”, czyli jaja jak berety. A jak się wyrechoczą, to lecą na blog i napastują kogo się da.

  49. @Krzysztof Mazur
    12 marca o godz. 12:00

    Być może w TVN doszło do niepokalanego molestowania. Ponoć bywały już w historii podobne przypadki.

    @Andrzej Falicz
    12 marca o godz. 13:23

    Moim zdaniem, jesteś niesprawiedliwy w stosunku do „Polityki”, bo nie krytykowała ona „Wprost” za nagłośnienie sprawy molestowania, tylko za porzucenie tej sprawy na rzecz tematyki tabloidowej (magiel towarzyski, zoofilia i tym podobne).

  50. Artoo
    12 marca o godz. 16:23
    Temu polskiemu pisowatemu i nie tylko bydelku wyraznie teskno za Putinem albo chociaz za Zomo . Zabawe to ma i to niezla panstwo „dziennikarstwo” . Caloksztalt krajowy wyjatkowo debilny .
    ” To juz lepsze byly rozbiory” , jak tu pisal niedawno „bezkomisowy” . Mozna bylo chociaz po lasach ganiac do woli .Pozdr.

  51. tejot:
    Chce zakonczyc watek z wczoraj o ekonomii jako nauce.
    Jest to nauka, w pewnym sensie opisowa, wymagajaca szacunku. Nie wiem, przy powolywanie sie na zdanie Dominiki jako „ekonomistki” uszlachetnia ja w moich oczach. Podobnie jest ze zdaniem o osobach, ktore cytuja Domnike.
    Mam kilku znajomych z tytulami MBA i to oni powiedzieli mi, ze te studia to nauka zdrowego rozsadku. Nawet byly prezydent GW Bush posiadal ten tytul, z Harvardu. MBA to rodzaj ekonomii stosowanej, na ktora powoluje sie czesto Sylwia.
    Konczac, wiecej Krugmana, Velshiego (to prezenter businesowy z Al-Jazeery, kiedys w CNN), mniej Dominiki. Zawsze widze rozdzwiek miedzy fachowoscia a amatorszczyzna.
    Pzd

  52. Nobel z ekonomi……to chyba lekkie przekłamanie.

    Kto przyznaje, za co i komu?
    O ile wiem, najczęściej za opis czy tłumaczenie tego, co już było, metodę pomiaru.
    Koncepcji które się sprawdziły w planowaniu, ukierunkowywaniu zmian, ich przewidywaniu, chyba jak na lekarstwo.

    Doświadczony szaman potrafi wiele przewidzieć.
    Podobnie doświadczony ekonomista.
    To wiedza tej samej klasy- moim zdaniem……
    Alfred Nobel nie uważał tego czegoś za dziedzine nauki.
    I słusznie…..

  53. „Pozostaje tylko siąść przed ekranem tv i zanurzyć w tych doniesieniach o celebrytach, wdychać smrodek świeżych afer i aferek, Adamowicz, Bierecki, Durczok … Zapieprzański, a nad nimi unosi się Monika Olejnik … i płakać.”
    Ten nastroj afer sensacji, czy nieustajacego meczu pilkarskiego to ogolny charakter wspolczesnych mediow. Kto pyta sie o wiarygodnosc lub tzw. rzeczowosc. Wiele spraw przyjmowanych jest na wiare. Dlaczego nazywac to zaraz „chamstwem” i „glupota”. Jest to towar poszukiwany przez klase nowo-srednia, bo oni juz tacy sa, nieco nieoskrobani, znajacy kapitalizm z TVP i GW oraz wspolczesnych filmow amerykanskich (tzw. korporacyjnych, nie tych o drobnych handlarzach detalu narkotykowego lub tzw. „kazionnych”). Neo-sredni nie czytaja ksiazek, bo kto by mial na to ochote i czas.

  54. wiesiek59
    A. Nobel nie lubil matematykow, nie mamy wiec Nobla matematycznego.
    Niektore nauki sa z reguly opisowe, bo trudno opisac pewne zjawiska matematycznie, dokonac ich kwantyfikacji. Np. biologia lub psychologia. Co nie znaczy, ze nie sa naukami. Rola nauki jest stworzenie z wielu opisow zjawiska modelu, teorii, ktora tlumaczy ogolnosc zjawiska. I to jest zadanie ekonomii jako nauki.
    Kontestowalbym natomiast przydatnosc Nobla Pokojowego. Obama, Kissinger, Sato… Dlaczego nie Brezniew albo Stalin? To brzmi jak glupawy zart.

  55. Sylwia
    Tzw. dorobkiewicze klasy średniej mozolnie budują III RP, i uczą się.
    ===================================================
    Parafrazujac kabaret „Tey” z Poznania:
    „zdarza sie ze popelniamy bledy ale dalej chcemy poprawiac”
    Piotr Żyła: He,he.He,he,he.

  56. PA

    Pomieszałeś dwa moje komentarze, (15:39) i (16:39), które są na zupełnie różne tematy, wziąłeś z pierwszego cytat, a z drugiego tytuł i wątek, ślizgając się po sensie moich wypowiedzi.
    Chyba musisz sobie kupić nowy laptop. Albo coś jeszcze wymienic.
    Albo się zamknąć na tematy, które poruszam, bo wstyd sobie robisz a mnie skutecznie zniechęcasz do wnikania o co ci chodzi, o dyskusji szkoda nawet marzyć.

  57. PA2155
    12 marca o godz. 16:50

    Mój komentarz
    Zgadzam się.
    Pzdr, TJ

  58. Sylwia
    You are highly predictable, stad nie warto dzielic Twoich wypowiedzi na kawalki tematyczne. Albo Putin albo neoliberalizm w wersji, jak zgaduje Dominiki W. (czy ona tylko pisze czy tez wystepuje w bratniej TOK FM? Obie instytucje sa bratnie.). Stad jest zawsze problem, aby z Toba dyskutowac. To jak randka z kobieta, z ktora niewiadomo, czy zaczac rozmowe, czy tez od razu przejsc do rzeczy..
    Po przyjacielsku poradzilbym Tobie, abys nadala swoim wypowiedziom nieco neutralnosci i objektywizmu, zamiast kontynuowac je w rytmie lomotu ideologicznego jako „jedynie sluszna sprawa..” lub „jednosc moralno-polityczna”. Ludzie na tym blogu lubie nieco bardziej logiczna argumentacja zamiast cepa ideologicznego albo przezywania ich od „Matysiakow”.

  59. Sylwia:
    Nie chce Cie pograzac. Zdarzaja Ci sie ladne dowcipne kawalki, chocby ten o polskich soap operach, ale jest tego przerazajaco malo. 🙂
    Jan Ch. Andersen (ten od basni) probowal byl „pisarzem powaznym” i smazyl bes sukcesu powiesci dla doroslych, co bylo jego pisarska katastrofa. Az pewnego dnia zaczal pisac madre i wspaniale basnie, ktore sa klasyka.
    Moze warto zmienic pisarski genre i brzmiec mniej niz A. Kollontaj a rebours?

  60. Wiosna w Moskwie

    Pieskow Putina usprawiedliwia, że jest bardzo zajęty, że z kryzysem bierze się za bary w zaciszu gabinetów, aż współczucie moje wzbudza – bo wiosnę ma za oknami. A kryzysowych problemów jest coraz więcej. Nawet dochodzenie i poszukiwanie zabójców Niemcowa załamało się, po raz pierwszy. Deficyt budżetu cięciami płac się łata, do czego to idzie? Najważniejsze, aby kaszy gryczanej starczyło, bo z wołowiną na strogonoffa można się pożegnać, aż kryzys przejdzie. Wódka będzie zawsze, bo to jest sprawa krajowa i poddająca się wstrząsom zewnętrznym.

    W BRICS też się gospodarka i dobrobyt załamuje. Wyjątek stanowią Indie pod rządami liberalnymi gospodarczo i antyetatystycznymi. Chiny pełne napięć w polityce i w gospodarce. Brazylia się sypie, w Sao Paolo brakuje wody, itd. Zresztą Chiny nie pochwalają agresji Rosji na Ukrainę, owijając po chińsku komunikat w tej sprawie w bawełnę.

    Tymczasem USD się wzmacnia. Tylko Arendarski i Petru (TOK FM, EKG III-09) twierdzą unisono i z pełna doktrynerią, że nie ma dowodu na to, iż sprawcą dobrego stanu gospodarki USA jest QE, czyli polityka „zrzucania pieniędzy z helikoptera”. Z kolei Michalski nazywa to „keynesizmem”, a przecież keynesizm stosował (kiedy obowiązywał) metody fiskalne, ale one się wyczerpały, budżety doszly do ściany wielkości długu, albo jak w Niemczech i Skandynawii – zgodnie z doktryną Konsensusu Waszyngtońskiego zwaną „neoliberalną” – postawiono na jego zbilansowanie. Tymczasem strefa euro jest spóźnioniona fazą polityki monetarnej o dobre 4 lata, za UK i Japonią także. No i jest Grecja, Hiszpania, Włochy i Francja w zanadrzu, które ciągną gospodarstwo EUR w dół.

    Prawdę mówiąc, wiosna nie tylko w Moskwie, jeśli idzie o półkulę północną.

  61. Pan Adam,Prymas i kandydat Ogorek powinni sie wypowiedziec na temat molestowania kobiet na wspolnej konferencji prasowej jako moralne autorytety.
    Brak zachowania pozorow moze prowadzic do anarchii i zaklocenia procesu oskubywania spoleczenstwa.
    Na marginesie-Ogorek zostala wyprowadzona w pole przez oblesnego satyra Leszka M. , ktory na kampanie prezydencka da jedynie marne 25 % tego,co obiecal. Kandydatura SLD od poczatku wygladala jak karczemny zart i obrazuje podejscie SLD do zwyklego wyborcy.

  62. Jak piszą aresztowany dziś przez CBA za łapówki wiceszef Platformy Obywatelskiej w Piasecznie jeszcze w sobotę radośnie witał kandydata Komorowskiego, który Bronkobusem nawiedził powiat piaseczyński.

    Samorządowiec okolicznościowe foty zamieścił na swoim profilu na Facebooku. Ponieważ siedzi nie zdązył ich jeszcze usunąć czym wzbudza rozbawienie internautów.

    Łapówa miała umożliwić zmianę sposobu zagospodarowania przestrzennego dużej i atrakcyjnej działki budowlanej w Piasecznie.

    Kurcze, nie mogę się w tym doszukać jakiejś głębi!

    Pzdro

  63. p.s.
    QE – wyleciało mi podczas pisania – jest czystym monetaryzmem, tj. elementem polityki pienieżnej. Keynes był monetarystą gdy żył. Ale sprawy po Wielkiej Depresji poszły głównie w fiskalizm. A ten nabrzmiewał, dług po II wojnie Ameryce udało się szybko spłacić (po części), ale potem było już coraz gorzej, w Japonii, w Europie, szczególnie w Grecji.

    Tak więc napadając na Arendarskiego i Petru w EKG, i po trosze na Michalskiego w linkowanym uprzednio artykule KrytPol, twierdzę, że im się nieco mylą pojęcia i faktyczne polityki gospodarcze. W sumie P. Kuczyński nie wypada tak źle, relatywnie rzecz ujmując.

  64. A nie mówiłam, że głupata też!

    Gdyby scena polska była bardziej dwupartyjna, gdyby Platforma miała realną alternatywę, to by się bardziej trzymała pionu. Działaczy byłoby czym straszyć – utratą władzy. A teraz pozostaje strach przed CBA, itp.

    SLD nie podniosło się. PiS Kaczyńskiego się dobitnie skompromitował był i w szybkich abzugach i nie rokuje wcale jako partia do rządzenia. Palikot spalił niemal na panewce. No nie ma alternatywy. Nie powstała. I to trzeba widzieć.

    A afery mają swoją prawną głębię, choć Niedorobionym nawet głowy pochylić się nie chce. Z głupoty i z pogardy dla własnego kraju.

  65. No bo czy ktoś z Niedorobionych, z mieszających z błotem władze, klasy rządzace, partie i platformy, celebrytów z lewa i prawa zastanawiał się zanim nacisnął w sobie guzik bluzgu i innego świętego oburzenia?

    Czy wysłuchał Gości Passenta, Borowskiego, T. Wróblewskiego, Materskiej-Sosnowskiej? Czy poczytał gdzieś? Czy potrafi odróżnić dobre źródła informacji na temat od propagandy? Czy wszystkie mainstreamowe media są papką?

    To jest styl Niedorobionych, od poczatku, może od samego początku i dlatego zostali Niedorobionymi, gdyż nie potrafili przesiać nawałncy informacji i znaleźć to co jest ważne i zbliżone do prawdy, co jest sensowne i pokrzepiające, dla nich i dla kraju.

  66. Sylwia

    Nie lubię moralizować ale moim zdaniem pogarda dla kraju wyraża się w tym, że członek partii rządzącej w sobotę uroczyście witając kandydata na prezydenta demonstruje publicznie swój patriotyzm, obnosi się z nim przez pół tygodnia jak z wyróżnieniem by w czwartek dać wyraz swemu sk…wieniu i przyjąć łapówkę za decyzję urzędniczą.

    Wyrazem pogardy dla kraju jest nadawanie temu parszywemu, urzędniczemu złodziejstwu pozorów jakiejś „głębi”.

    Wyrazem pogardy dla kraju jest też tłumaczenie powszechnego złodziejstwa klasy rządzacej względami systemowymi.

    Tłumaczenie od kilku lat takich wyrazów pogardy, których rządzący nie szczędzą krajowi brakiem politycznej alternatywy jest dla kraju też pogardliwe.

    Radziłbym więc nie uderzać w takie podniosłe i pompatyczne tony.
    Bo to śmieszne jest.

    Pzdro

  67. Podobno sądy nie są w Polsce takie złe i nieruchawe. Warunki społeczne i regulacje dla kobiet są jedne z lepszych – tuż za krajami skandynawskimi. Jest coraz więcej miejsc pracy także dla świeżych absolwentów, płacących średnio i po 5600 zł/mies.

    Podobno CBOS zmierzył 46 procent poparcia dla PO wobec 26 dla PiS (6 – SLD, 5 – PSL). Ceny gazu spadają. Tzw. światowi przywódcy mówią „nie” Putinowi na przyglądanie się defiladzie rosyjskiej armii. Sztokholm się zbroi. Balcerowicz krytykuje tolerowanie nieefektwyności w kopalnictwie WK (aczkolwiek krytykuje też obniżkę stopy procnetowej NBP, z czym się nie zgadzam).

    Czyli „obiektywność” wali nas po oczach.

  68. Podobno sądy nie są w Polsce takie złe i nieruchawe. Warunki społeczne i regulacje dla kobiet są jedne z lepszych – tuż za krajami skandynawskimi.

    Podobno CBOS zmierzył 46 procent poparcia dla PO wobec 26 dla PiS (6 – SLD, 5 – PSL). Ceny gazu spadają. Tzw. światowi przywódcy mówią “nie” Putinowi na przyglądanie się defiladzie rosyjskiej armii. Sztokholm się zbroi. Balcerowicz krytykuje tolerowanie nieefektwyności w kopalnictwie WK (aczkolwiek krytykuje też obniżkę stopy procnetowej NBP, z czym się nie zgadzam).

    Czyli “obiektywność” wali nas po oczach.

  69. Politycy są produktem tego samego kodu społeczno-kulturowego, co zwykli obywatele, a nawet kodu wyższej klasy, bo dającego mandat społeczny, więc dlaczego nie mieliby korzystać z okazji, która sama do nich przychodzi?

    Afery, aferki, defraudacyjki, chachmęcenie i inne krętactwa zdarzające się systematycznie rozkładają się dziwnie równo po wszystkich partiach i dziwnie jakoś są podobne do siebie.

    Jeden zapomniał wpisać majątku do oficjalnego oświadczenia (zapomniał!), innemu wciskano na siłę 600 000 zł łapówki, następny wyprowadził kasę do swojej firmy w oddali i twierdzi z całą stanowczością, ze ta wyprowadzona ze SKOKów kasa nie jest własnością SKOKów, bo jest już na innym koncie, w innej firmie, jeszcze inny na cmentarzu deliberował jakby to załatwić wpisy w ustawie i finanse, by wilk syty i owca cała, a był i taki, co pod rząd w kasyno kilkanaście razy wygrał, choć matematyka przeczy temu jako zdarzeniu o prawdopodobieństwie w pobliżu jeden na miliard miliardów.

    Różne partie, a takie same krętactwa i afery. Politycy w jakim ugrupowaniu by nie byli, pochodzą z tego samego społeczeństwa, noszą w sobie mniej więcej ten sam kod społeczno-kulturowy i oceniają świat i swoje szanse materialne mniej więcej podobnie, wg podobnych kryteriów, co zwykli obywatele, co oznacza – spróbuję, może się nie wyda, e, na pewno się nie wyda, bo Iksiński spróbował i dziś mogą mu nadmuchać.
    Prawo? Trzeba przyznać, że to jest problem, Ale przecież na komisjach nie takie problemy omijaliśmy slalomem. Kontrole? A to jest inna bajka, trudniejsza do opowiedzenia, ale zawsze na podorędziu są standardowe wyjaśnienia, które pokazały swoja skuteczność w wielu przypadkach. Np. można wstępnie powiedzieć, że to nie żadna afera ze mną w tle tylko sprawa polityczna, kampania wyborcza, czarny pijar, chcą nakryć, przesłonić mną jakieś swoje sprawki i bezczelnie mnie atakują. Ech, da się jakoś zamotać.

    Taki polityk, który ma jakąś okazję do podchwycenia, będzie w podobnym cugu, jak każdy inny obywatel, który się śpieszy i np. zamierza wyprzedzać na ciągłej linii pod górkę – e tam, nikogo nie widać, można spróbować, co mi tam. A przecież taki polityk ma o wiele więcej wyjść z galimatiasu niż zwykły obywatel i o wiele więcej tłumaczeń, zasłon i wyjść pod ręką niż przeciętny ludek.
    Więc dlaczego mając dobre osadzenie w układach, dobre komitywy, nie spróbować? Każdy by chciał i próbował, to dlaczego ja miałbym przechodzić bezczynnie obok takiej okazji?

    Politycy są z nas. W jakiej partii by nie byli.
    Pzdr, TJ

  70. Sylwia

    Radziłbym też nie nadużywać określenia „Niedorobieni” bo tematem felietonu Gospodarz jak i dyskusji są właśnie „Dorobieni”.

    Rozumiem Twoje poczucie elitaryzmu ale chciałbym zauwazyć, że Adamowicz, Bierecki, Durczok, ten nieszczęsnik z Piaseczna to symbole „Dorobionych”.
    To Twoi.

    Więc nie zmieniaj tematu, nie uciekaj od tej tematyki w dygresje o „Niedorobionych”. Albo o jakiejś „głębi” tłumaczącej machlojki klasy rzadzacej z którą się identyfikujesz.

    Pzdro

  71. „Sztokholm się zbroi”.
    A Poroszenko snuje plany o zbrojnym odbiciu Krymu. Moze przy wspoludziale slawetnej brygady polsko-litewsko-ukrainskiej?
    Ciekawe, jak dlugo armia szwedzka potrafilaby powstrzymac „zapijaczona” armie rosyjska? Nie sa to czasy Karola XII i Piotra I.
    Moze to polityczne science-fiction?

  72. KzP

    Głupi jesteś, powiem bez ogródek. W trzech konkretnych aferach z wpisu jest głębia, tj. różne prawne dociekania o tym, co należy poprawić w funkcjonowaniu państwa i społeczeństwa.

    Ty zaś wywracasz kota ogonem na dwa sposoby w konkretnym tekście (19:04). Raz łączysz „głębię” z zupełnie innym przypadkiem, z Piaseczna, dramatycznymi, pompatycznymi frazami to wywracania okładając.

    Po drugie, sięgasz po uogólnienia – urzędnicze złodziejstwo. Wiele krajów (z Bergamutami włącznie) ma do czynienia z jakąś skalą nadużyć urzędników i polityków. Oczywiście są różnice kulturowe. Polska jest gdzieś pośrodku, pomiędzy najgorszymi i najlepszymi, niestety. Ale te bezmyślne biadolenia i nawoływania do sięgania po kostkę brukową, ten dziki namiętny gniew, niewątpliwie bezsilny, nie jest wcale metodą na poprawę.

    Bez emocji analizuję tę sytuację i sądzę, że do pogorszenia przyczynił się układ sceny politycznej. Nie usprawiedliwiam – jak to inputujesz – lecz objaśniam. Demokracje tak mają, i tak o niebo lepiej niż w Rosji czy Chinach.

    Twoja agresja wobec klas rozlicznego autoramentu jest żałosna.

  73. KzP

    Nie ja dzielę Polaków na dorobionych i nie dorobionych. Korzystam jedynie z dorobku bloga en passant.

  74. Tejot

    „Politycy są z nas. W jakiej partii by nie byli.”

    Nie wiem czemu przyjmujesz na siebie brzemię złodziejstwa członków partii która wybrałeś.

    Czy nie zanadto sie poświecasz?

    Pzdro

  75. Sylwia

    „Nie ja dzielę Polaków na dorobionych i nie dorobionych”

    Jak nie dzielisz skoro Ci w komentarzu serduszko puka w rytmie czacza do tych „Dorobionych”. Nawet „głębię” ci podpowiedziało.

    https://www.youtube.com/watch?v=tNjkVk5c1So

    Pzdro

  76. Sylwia

    „Głupi jesteś, powiem bez ogródek. W trzech konkretnych aferach z wpisu jest głębia”

    Głębia jak z Dostojewskiego.

    Sylwia, już nie ośmieszaj tych ludzi. I tak mają przesrane.

    Pzdro

  77. Co do Durczoka, to taki obrót wypadków zawdzięczamy paru odważnym osobom z obozu generalnie wrogiego „Wprost”, z redaktorem Żakowskim na czele, które wbrew swojemu środowisku zaczęły się domagać wyjaśnienia sprawy. Gdyby nie oni, to „oskarżonymi” byliby dziennikarze „Wprost” oraz te anonimowe kobiety, które „na pewno kłamią, bo nie mają odwagi wystąpić pod własnym nazwiskiem ani iść do prokuratury” (zob. afera taśmowa).

    A co do Adamowicza i Biereckiego, to nie jest żadne wzmożenie moralne, tylko kampania wyborcza. Przedwczoraj Adamowicz z PO, wczoraj Bierecki z PiS, dziś ten łapówkarz z PO, jutro znowu ktoś z PiS albo PSL. I tak będzie do us*anych wyborów, czyli jeszcze długo, po czym okaże się, że niektóre z tych afer to lipa, większość oskarżonych się wywinie (ale o tym już media nie napiszą) i wszystko wróci do normy.

  78. Remm

    „tak będzie do us*anych wyborów, czyli jeszcze długo, po czym okaże się, że niektóre z tych afer to lipa, większość oskarżonych się wywinie (ale o tym już media nie napiszą) i wszystko wróci do normy.”

    Dokładnie tak będzie. Wszystko wróci do normy. Znaczy do „głębi”.

    Pzdro

  79. To wzmożenie moralne przecież już było.
    Czy to nie jest aby nawiązanie do frazy piosenki „Jeżeli kochać” (to nie indywidualnie): By żądz moc móc wzmóc?
    Pierwsze użyło tego określenia PiS.
    A to figlarze?
    Co na to Ojciec Dyrektor …

  80. Tumanieni samobójcy.
    ” Należy jasno powiedzieć, że Polacy od 20 lat są stale oszukiwani.
    NATO jest nazywane w propagandzie polskich władz i polskich mediów paktem obronnym. Nasuwa się w związku z tym pytanie, kogo kiedykolwiek i czymkolwiek NATO obroniło?
    Jest to pakt ewidentnie agresywny, którego celem jest rozprzestrzenianie imperialnych interesów Stanów Zjednoczonych. Mieliśmy tego przykłady, choćby w byłej Jugosławii. Polska powinna odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce uczestniczyć w pakcie ofensywnym, a jeśli tak, to kogo i dlaczego i w jaki sposób mamy zamiar napadać.
    Polska nie posiada interesów w wielu częściach świata, w których NATO interweniuje, realizując interesy amerykańskie. Interesem Polski jest zapewnienie swojego bezpieczeństwa i swego bezpośredniego pogranicza. NATO niebezpieczeństwo na Polskę ściąga. I nie jest tu mowa o urojonym niebezpieczeństwie rosyjskim, ale na przykład o konkretne niebezpieczeństwo terrorystyczne.”

  81. Kartka z podróży
    12 marca o godz. 19:26
    Tejot
    “Politycy są z nas. W jakiej partii by nie byli.”
    Nie wiem czemu przyjmujesz na siebie brzemię złodziejstwa członków partii która wybrałeś.
    Czy nie zanadto sie poświecasz?
    Pzdro

    Mój komentarz
    Kartko, tu o żadne brzemię nie chodzi. To zbyt górnolotna metafora.
    Twoja interpretacja jest jakby postmarskistowska, klasowa i jako taka obiecuje (nieco mgliście) poprawę, gdy klasowo się zabierzemy za naprawę.

    Ja zaś patrzę na wszelkie nadużycia i afery trochę podobnie jak Sylwia. Po pierwsze zdarzają się, tak jak się zdarza pospolite złodziejstwo, korupcja i inne występki. Po drugie, to przyjęcie przeze mnie, że coś się zdarza nie oznacza, że z tym nie należy walczyć i że nie jest to łamanie prawa zasługujące na potępienie, karę, i ze nic nie jest do przemyślenia na przyszłość (wizja!), że należy pozostawić wszystko jak jest, itd. Problemem jest jaki poziom tych występków i nadużyć w danym państwie osiągnięto. Bo w każdym państwie jakiś poziom jest.

    Idealiści mówią jednym głosem – to się nie powinno zdarzać i na tym opierają wszelkie swoje życzenia i prognozy oraz metody eliminacji występków i nadużyć.

    Idealiści podchodzą do problemu ideologicznie, czyli oceniają sytuację stereotypowo, sztywnie, w sposób uproszczony by było komunikatywnie dla ludu, w dużej mierze zerojedynkowo i obiecują, ze jakby lud tak tymi kostkami rzucił, to ho, ho, zaraz by się poprawiło.

    We Włoszech był Mussolini, w Hiszpanii Franco, w Grecji czarni pułkownicy, itd. Poprawiło się i zaraz potem (w skali historycznej) sytuacja weszła na swoje tory.
    Zerojedynkowa ocena sytuacji rodzi zerojedynkowe rozwiązania, które ze względu na swoją kontradykteryjność i nieuniknioną opresyjność rodzą nowe napięcia, itd. Co z kolei prowadzi do nowych problemów w państwie. Kółko się zamyka. Kółko sprzężenia zwrotnego pomiędzy ideą, a jej praktyczną implementacją.
    Pzdr, TJ

  82. Nie da się pogodzić cywilizacji opartej na chciwości, z cywilizacją opartej na wartości….
    Skoro wyznacznikiem pozycji jest MIEĆ, i związany jest z tym autorytet i dostęp do dóbr rzadkich, to człowiek reprezentujący mało cenione i dające profity wartości jest bez szans.

    Korupcję skutecznie może zwalczyć jedynie albo system autorytarny, bezwzględnie w imię ideologii eliminujący wybrakowane egzemplarze, albo kilka pokoleń wychowanych w duchu współpracy i uczciwości osobistej.

    Mussoliniemu sie udało zwalczyć mafie i w dużej mierze korupcję.
    Udało sie w Singapurze, bo uczyniono ją wśród urzędników nieopłacalną ze względu na ich zarobki i zabezpieczenie przyszłości.
    Udało sie w Skandynawii, protestancki etos i planowe kształtowanie postaw ludzi przez elity.

    O reszcie świata można zapomnieć.
    Tylko ryba nie bierze…..
    Od koronowanych głów, demokratycznych prezydentów, po satrapów, biorą wszyscy.

  83. Kartka z podróży
    12 marca o godz. 19:35
    …………………………………………….
    Roześmiałem się.
    Pozdrowienia.

  84. Tejot

    Moim zdaniem właściwie cała dyskusja nad zaproponowanym przez Gospodarza tematem sprowadza się do tego jak sie własciwie odnieść do opisanych praktyk – jak zareagować.
    Kręcimy sie wokół tytułu „wzmożenie moralne”.

    Jak napisałem w pierwszym komentarzu „wzmożenia moralnego” nie czuję – no bo ile mozna się napinac moralnie? Opis dotyczy przecież pewnej normy obowiązującej w klasie rządzącej tym krajem.
    Każdego dnia dostajemy pakiet informacji upewniajacy nas w tym.
    Tak więc ludzie wzruszają ramionami i mówią „Tak już jest. Oni tacy są”
    Zaadaptowaliśmy sie do tego, że oni tacy są.
    Głosy w dyskusji zresztą też tego dowodzą.

    Oczywiscie nikt korupcji, złodziejstwa, łapownictwa, mobbingu nie aprobuje. Tyle, że już nie doznaje idealistycznego „wzmożenia moralnego” jak jeszcze kilkanaście lat temu gdy ludzie krzyczeli głośno – „dość tego złodziejstwa! Dośc tego chamstwa!”. Teraz już nie krzyczą.

    Ale tak jak nie ma sensu tego powszechnego wśród rządzących procederu potępiac tak i nie ma powodu go tłumaczyć jakąs „głębią”, niedomaganiami systemu, kodami społeczno-kulturowymi czy skutkami braku alternatywy politycznej dla nich.
    Lub nie daj Boże brać na siebie ich przestępstw i przekrętów zgodnie z tezą, że te persony są solą tej ziemi.

    Trzeba przyjąc do wiadomości, że tacy oni są – trzeba sie trzymać za kieszeń z portfelemi gdy się zbliżają. Jak w zatłoczonym tramwaju. Trzeba na nich uważać.
    Tak ich trzeba widzieć gdy do nas mówią – gdy się z nimi niestety spotykamy.

    Tak więc jestem jak najdalszy od idealistycznych złudzeń, że klasowa wymiana polityczna elit coś w tych obyczajach zmieni. Każdą ekipę warunki sprawowania władzy w tym zdziczałym kraju prędzej czy później zdeprawują.
    Celem klasowej wymiany elit nie jest zresztą zmiana obyczaju władzy, zastępowanie złodziei jakimiś dziewicami konsystorskimi ale umozliwienie realizacji politycznych interesów grupom dotad tej mozliwosci pozbawionym

    Tak więc w swych komentarzach apeluję by nie popadać we „wzmożenia moralne” lub co gorsza tłumaczyć ale po prostu „na zimno” widzieć w rządzących to co sobą tak naprawdę reprezentują.
    By się nie nabierać na propagandowe plewy.

    Ten kryminalno-obyczajowy syf, który nas zalewa z mediów od miesięcy to przecież skutki bezkarności, bezczelności wynikajacej z hermetycznego i zacementowanego systemu sprawowania wladzy.
    To jest klasyczna alienacja władzy – modelowa.

    To trzeba rozumieć i przyjąc do wiadomości. I tym kierować się w wyborach i decyzjach politycznych.

    Pzdro

  85. No, a czego oczekiwać po ruskich i gównojedach, jak właśnie nie głupoty i warcholstwa. PRL był ideowo oparty na głupocie. Skończyło się w PRL tak jak skończyło razem z rozpadem ZSRR. Dzisiejsza Rosja odrodziła się w głupocie, warcholstwie i dalej brnie ku swojemu przeznaczeniu tj. kompletnemu rozkładowi i rozpadowi. Zastanawia mnie jednak ten nihilizm k z gównianego kraju. Ten nihilizm jest b. rosyjski i z tą rosyjskością dotyka też gównojedów blogowych i stanowi wyraz tego, że tam nie da się zmienić i wszystko trzeba wysadzić w powietrze. Tak więc nie ma nadziei dla Rosji a i PRL w żadnej formie nie powróci nad Wisłę, w żadnej formie, także państwowego kapitalizmu wschodniego opartego na syfie i złodziejstwie, wszechwładnej korupcji, nieodpowiedzialności, beznadziei i pijaństwie, skrajną polaryzacją majątkową obywateli pomiędzy pariasów i nielicznych, ciągle zapitych bojarów oraz samego cara. Wszystko, to co jest w dzisiejszej Rosji, sprawia że ten kraj to prawdziwy nielot.

  86. Moim zdaniem k z gównianego kraju opisuje w swoich komentarzach Rosję. I ten obraz jest zbieżny z opinią o Rosji Konczałowskiego.

  87. Poza tym k z gównianego kraju, jak i inni reprezentujący interesy tego kraju wydają się być niezwykle agresywni i tym przykrywają swoje ewidentne braki oraz prymitywizm. Z drugiej jednak strony swoją głupota i prymitywizmem po prostu epatują publikę z innego niż ich kraj na obcych im mentalnie polskich blogach.

  88. Wczoraj wieczorem red.Igor Janke w Polsacie ( z osobnikiem X)a kilka minut później red.Pięńkowska w TVN Swiat- ta ostatnia z udziałem gen. Czempińskiego ( w studio ) i gen.Polko informowali o śmiertelnej chorobie Putina i serio projektowali Rosje po Putinie .Zajęło im to ca.45 minut .
    To wspaniala informacja dla blogowicza piszącego to samo od wielu lat na blogach – jeszcze chwila jeszcze moment a głos przestanie być zwykły – będzie viktoria

  89. głos zwykły
    12 marca o godz. 23:28

    „No, a czego oczekiwać po ruskich i gównojedach, jak właśnie nie głupoty i warcholstwa. PRL był ideowo oparty na głupocie. ”
    Kwiatek kretyna na bogu Passenta. Chuj, dupa i kamieni kupa.

  90. Mamy pierwsze przecieki

    1 – „Według informacji PAP Polska chce, by – jeśli kontrakt z USA się powiedzie, pierwsze osiem pocisków Tomahawk trafiło nad Wisłę do 2022 roku, a reszta w kolejnych transzach, co cztery lata. Resort obrony planuje zamówić trzy okręty podwodne dla polskiej marynarki wojennej i chce, by Tomahawki znalazły się na ich wyposażeniu.”

    2 – Do tegoz 2022 roku kazdy komu bedzie zalezalo bedzie wiedzial kim byl J.Grotowski i bedzie potrafil odpowiadac na pytania pani Gesler np (skad pochodzi „pica”?)
    Autorami obu przeciekow powinna moim zdaniem zajac sie CBA (osiem!! pica !!) Podobno Putin zatrul sie pica .Dalszy ciag znajomy z Moskiewskiej Sagi (Aksjomowa ? albo jakos tak)

  91. Na „Wzmożenie moralne..” – zachodniego człowieka – jest tylko jeden ratunek:
    bankructwo gospodarcze Zachodu, co w konsekwencji będzie skutkowało upadkiem w pozostałych strefach życia.
    To co dzisiaj jest — do naprawy się nie nadaje. To jest niemożliwie. Uzdrowić człowieka można tylko zmianą diety, innej drogi nie ma, farmakologia jest tylko złudzeniem dla bezradnego w niewiedzy człowieka.
    Zmiana diety — świadoma – jest niemożliwa; człowiek bardzo łatwo uzależnia się
    o sposobu odżywiania, pokarm, niektóre jego składniki, działają narkotycznie.
    Nawet wypalanie żelazem nie odciągnie cukrzyka od cukru.

    Na przykładzie starożytnego Rzymu,wiadomo, że dla cywilizacji tracącej rozum
    – ratunki nie ma — musi upaść. Na odrodzenie cywilizacji rzymskiej — świat
    czekał 10 wieków, 1000 lat – dłużej niż trwała pierwotna cywilizacja.
    Wszystko co rośnie, rozwija się — dochodzi do jakiegoś apogeum — a potem
    czeka tę rzecz nieuchronna śmierć. Im szybszy rozwój , to jednocześnie szybki upadek. Najlepszym przykładem tej rozwojowej teorii – jest choroba nowotworowa u człowieka.

    Co możemy robić? Tylko szukać wiedzy, żeby uchronić się, w naszym ziemskim krótkim życiu, przed skutkami tej cywilizacyjnej „rozwojowości” – która w fazie upadłościowej jest szczególnie kłopotliwa dla człowieka , w sferze indywidualnej zdrowotności.

  92. Waldemar
    13 marca o godz. 8:08
    Ja pisałem wiele razy, że popieram Władymira Putina u władzy, więc życzę mu powrotu do zdrowia. Rosję może pokonać tylko taki jak on „zawodnik” plus ruska ciemnota, która tak chętnie wypowiada się na polskich blogach. Wiktoria to będzie, gdy Rosja się rozpadnie na mniejsze państwa, które będzie można cywilizować, oraz zostanie rozbrojona z broni jądrowej (małe państwa z przygłupim społeczeństwem, nie powinny mieć takiej broni).

  93. „Im szybszy rozwój , to jednocześnie szybki upadek. Najlepszym przykładem tej rozwojowej teorii – jest choroba nowotworowa u człowieka.”

    Rozwoj jednoczesny z upadkiem . Czarno widze rozwoj tej teorii co dowodzi jej fantastycznej , co najmniej picowatej przyszlosci

  94. Celne i roztropne spostrzeżenie Olechowskiego na temat Rosji, które sformułował wczoraj w rozmowie z Ordyńskim w INFO obiegło wiekszość polskich portali (i rosyjskich).

    „Jeśli przyjmiemy scenariusz, że Rosjanie chcą wojny, to wtedy trzeba się pakować i wyjeżdżać, bo to będzie wojna atomowa. Jeśli atomowa, to drugi brzeg jest w Australii. Nie chodzi o to, żebyśmy ratowali skażony teren, trzeba wtedy ratować tylko ludzi”

    Portale cytują Olechowskiego w trzech wariantach:

    1. „Jeśli przyjmiemy scenariusz, że Rosjanie chcą wojny, to wtedy trzeba się pakować i wyjeżdżać”.

    2. „Jeśli przyjmiemy scenariusz, że Rosjanie chcą wojny, to wtedy trzeba się pakować i wyjeżdżać, bo to będzie wojna atomowa.”

    3. Całość wypowiedzi.

    Andrzej Olechowski mistrzowsko nawiązał w swej sugestywnej wypowiedzi do filmu „Ostatni brzeg” Stanleya Kramera z 1959 roku poświęconemu wojnie atomowej.

    Oto ostanie sceny filmu z kapitalnym motywem muzycznym „Waltzing Matilda” skomponowanym przez Ernesta Golda.

    Miłego słuchania

    https://www.youtube.com/watch?v=l_o8vX8lGss

    Pzdro

  95. To nie już wzmożenie moralne , ale seksualno-wojenne. Polscy politycy mają zbiorową erekcję , jaką wielu ześwirowanych wodzów i generałów ma przed bitwą .
    Wojownicza Polska zaczyna przypominać Koreę Północną z jej kabaretową i medialną agresją.
    Tylko kto w Polsce jest inspicjentem tego kabotyńskiego szoł ?
    Banków nie mamy własnych , ale chcemy mieć własne „siekiery” ?
    Kolejność się tym „wodzom” pomyliła.

  96. Wasal ma wspierać suwerena zbrojnie, finansowo i….bezkrytycznie.
    Nie rozumiecie tego?

  97. Putin się nie pokazuje.
    Geniusz narodu rosyjskiego, z takich co się pojawiają raz na tysiąc lat , znkł z ekranów.
    Uf , co za ulga !

  98. Bywalec 2

    Odkąd Putin zniknął jest go w mediach wiecej niż zazwyczaj.

    Wszyscy pytają „Gdzie jest Putin?” – łącznie z najwyraźniej zaniepokojonym rządowym portalem Deutsche Welle.

    Pzdro

  99. Bywalec 2
    13 marca o godz. 11:03

    Dobre jest wrogiem lepszego……
    Kto po nim?
    Lepszy, z czyjego punktu widzenia?
    Obstawiają dwie kandydatury na następcę- Iwanow, Szojgu.
    Liberałem był Putin, a po nim może być jeszcze ciekawiej……

  100. Wiesiek59

    To trochę jak na plakatach wiszących po biurach: „Szanuja szefa swego bo możesz miec gorszego”.

    W tym przypadku „Szanuj Putina swego bo możesz mieć gorszego”.

    „Rzeczpospolita” już snuje narracje, że nieobecność Putina to efekt jego walki z Ramzanem Kadyrowem reprezentującym czeczeńską pryncypialność polityczną.

    Nie sądzę by Angela Merkal zdecydowała się nękać telefonami Kadyrowa tak jak to czyni z WW Putinem.

    Pzdro

  101. Kartka z podróży
    13 marca o godz. 11:25

    Pamiętasz, jak było z modlitwą o deszcz?
    Modlący się o zmianę pogody, czy zmianę na Kremlu, dla samej zmiany, nie wyobrażają sobie czarnego scenariusza?
    Duże kraje bez silnej władzy centralnej istnieć raczej nie mogą.
    Inaczej grozi im rozpad i walki nadambitnych lokalnych polityków o władzę.

    Dla przykładu.
    Skorumpowanego generała Mubaraka obalono, kosztem kilku tysięcy zabitych demonstrantów.
    APLAUZ!!!
    REWOLUCJA!!!
    Demokratycznie wybrany prezydent został obalony, bo nie radził sobie i nie odpowiadał Zachodowi.
    Przyszedł kolejny generał, chwycił towarzystwo za twarz, wiesza tysiącami przeciwników.
    I nic, cisza w mediach- prawie……
    Niedemokratyczne metody dają demokratyczne skutki?

    Chaos w Egipcie zachodowi był nie na rękę więc przełknięto problem.
    Chaos w Rosji jest marzeniem Zachodu?
    Brak wyobraźni zadziwia……

  102. Gaśnie ogień w wielkim piecu. W przyszłym roku właściciel krakowskiej huty może wygasić produkcję stali w Krakowie. Zmieni decyzję, jeśli rząd pomoże. Szanse są jednak marne.

    Do końca 2018 r. hutnicze firmy muszą zrealizować gigantyczne inwestycje w ochronę środowiska, by sprostać wymogom unijnej dyrektywy IED. Największe – przekraczające 400 mln EUR – czekają ArcelorMittal Poland (AMP), czyli właściciela Nowej Huty
    http://polska.newsweek.pl/nowa-huta-koniec-historii-w-przyszlym-roku-moze-zgasnac-ostatni-piec,artykuly,358853,1.html
    =================

    Prywatny sobie nie radzi?
    Kredytu wziąć nie chce?
    To czym się różni od państwowego?

  103. Wiesiek59

    „Chaos w Rosji jest marzeniem Zachodu?”

    Nie sądzę. Już się przecież na tym przejechali w 1917 roku.

    Wtedy za Niemcowa, Kasparowa robil W Lenin.

    Pzdro

  104. Wiesiek 59
    To jest nieporozumienie.
    Przecież my nie wiemy co z nim jest. Mnie tylko chodziło o tak zwany wyraz artystystyczny.
    Po ostatniej „korekturze piękność” upodobnił się jeszcze bardziej do pitbulla, niż sama natura mu to już umożliwiła , ale tak to oczywiście jak piszesz, dalej niezastąpiony.
    Kto się bedzie martwił tak jak on o to, że w Krasnojarsku kartofle zgnite, a w Smoleńsku jajka nie świeże ?
    Nie ma było i nie będzie drugiego takiego gospodarza i przywódcy.
    Miałbym go do kogoś porównać, to tylko Stalin odrobinę dorównywał mu geniuszem.

  105. W tym roku motywem przewodnim prestiżowego Biennale w Wenecji będzie Karol Marks.

    Jak z dumą pisze DW pomysł ten zawędrował do Wenecji z Monachium.

    „Sercem tegorocznej wystawy będzie swego rodzaju arena, zaprojektowana przez brytyjsko-ghanijskiego architekta Davida Adjaye. Będzie ona stała w centralnym pawilonie Biennale. Przez cały okres trwania pokazu będą w niej gościć aktorzy, czytający na głos Karola Marksa. W planach jest przeczytanie wszystkich trzech tomów „Kapitału” („Kapitał. Krytyka ekonomii politycznej”, 1867).”

    Poniżej arena zwiastująca renesans mysli Marksa

    http://www.dw.de/wenecja-odkrywa-marksa/a-18301906

    Pzdro

  106. B2
    ” Nie ma było i nie będzie drugiego takiego gospodarza i przywódcy.
    Miałbym go do kogoś porównać, to tylko Stalin odrobinę dorównywał mu geniuszem.”

    Wg rozwojowej teorii jenoczesnego rozwoju i upadku caly geniusz zwykle idzie sie j….c jezeli jednoczesnie z nim wystepuje zatwardzenie lub s….ka na przemian .
    Nie ma było.(patrz M…..a S..a by WA )

  107. Nagłego otrzeźwienia na tle lęków przed nieznaną przyszłością doznała nawet redakcja propisowskiego, jagielońskiego portalu wPolityce.pl

    „Obserwując nie przystające do zachodnich standardów zachowania Putina łatwo zapomnieć o tym, że na gruncie rosyjskim reprezentuje on, jakby to dziwnie nie zabrzmiało – cywilizowane i umiarkowane poglądy.

    Gwałtowna Wielka Smuta – mogłaby doprowadzić w zaktywizowania się polityków znacznie bardziej radykalnych. Od komunistów spod sztandarów Ziuganowa, po nacjonalistów inspirowanych teoriami Dugina typu Żirinowski… Przede wszystkim jednak ambitnych generałów.”

    Sama przyjemnośc w tym otrzeźwieniu uczestniczyć.

    Pzdro

  108. Kartka
    To są właśnie uroki jednowladztwa. Miałby nam się nie daj Boże batiuszka Putin „przekręcić”, to nikt nie wie , ani my , a co dopiero Ruskie, jak dalej żyć.

  109. Kartka z podróży
    12 marca o godz. 22:58
    Mój komentarz
    Kartko, ja twierdzę, ze politycy pochodzą z nas i to co w nas siedzi, także w nich się rozpiera, z tym, że politycy maja łatwiejszy dostęp do dóbr.

    Ty twierdzisz, że te wszystkie machinacje, krętactwa i złodziejstwa dotyczą partii u władzy (gnicie PO) i że jest to klasyczna alienacja władzy.

    Kartko, władza (ludzie ja sprawujący) w ten szablonowy sposób przedstawiana, jak Ty to czynisz, będzie zawsze postrzegana jako wyalienowana, ponieważ po pierwsze ludzie ci siedzą w innym eszelonie społecznym i to już jest powód do alienacji, po drugie, ludzie ci są wybrani do sprawowania władzy i są rękami i nogami i czapką państwa, czapką systemu, po trzecie mimo że w demokrację są wbudowane mechanizmy kontroli władzy (elekcja, kadencyjność, podział władzy), to nie są to mechanizmy stróżujące, wystarczająco nadążne, śledzące każdy krok sprawujacych władzę (ta ułomność mechanizmów kontrolnych, to główna przyczyna przez którą o demokracji się mówi jako o ustroju co prawda ułomnym, ale najmniej złym z wypróbowanych).
    Mechanizmy kontroli władzy w demokracji powinny tak samo skuteczne jak mechanizmy kontroli zwykłych obywateli, ale w praktyce są inne niż.

    Specyfika sprawowania władzy wymaga wyłączenia dla polityków pewnych ograniczeń, które dotykają zwykłych obywateli,a także włączenia pewnych ułatwień.

    Ograniczenia te na ogół nie maja charakteru ustrojowego lecz w założeniu mają cel praktyczny – ochronę polityka, usprawnienie wykonywania władzy przez niego, itd.

    Np. immunitet parlamentarzysty i innych osób jest formalnie zdefiniowanym praktycznym ograniczeniem dla stosowania tricków, nacisków na danego polityka poprzez np. konkurencję polityczną za pomocą np. służb.
    Co politycy wykorzystują dla niepolitycznych, prywatnych celów. Dla przykładu polityk jedzie na promilach autem i gdy zatrzyma go służba, macha legitymacją poselską. I co mu zrobisz? To jeszcze nie jest łapownictwo, ale machinacją to jest na pewno. Albo weźmy kilometrówkę poselską. Można nie mieć auta i prawa jazdy, zadeklarować w kancelarii ilość przejechanych kilometrów (np. 40 000 w roku) i odebrać za to gotówkę. Takie są przepisy.

    Wracam do tematu.
    Słowo alienacja brzmi tu bardzo naukowo, ponieważ jego znaczenie jest w dyskusji automatycznie, nieraz bezwiednie rozciągane na całą władze, całą populację polityków u władzy, na wszystkich rządzących, co nie jest w pełni prawdą, czyli jest nieprawdą.

    Jest jakiś poziom alienacji w klasie politycznej w każdym państwie, jakiś poziom korupcji, jakiś poziom złodziejstwa, krętactwa, zakłamania, itd., podobnie jak w każdym społeczeństwie szeroko postrzeganym. Ważne by ten poziom nie był nadmiernie zawyżony, a szczególnie do takiego punktu, powiedzmy krytycznego, w którym zaczynają się rodzić nowe negatywne zjawiska w klasie rządzącej, w państwie, w społeczeństwie, jak chociażby przysłowiowe – ryba psuje się od głowy.

    Zmiana partii u rządów może być i często bywa, choć na krótką metę, bodźcem do korekcji mechanizmów kontroli, do czyszczenia urzędów z zaśniedziałych metod, do kształtowania się nowych norm, lecz jak wskazuje historia – często na krótka metę.
    Nie ma rządów, które zabezpiecza polityków w 100 % przed złodziejstwem i alienacją. Przykład – Chiny, twardą ręką rządzi KPC, łapówkarze i złodzieje są rozstrzeliwani, mimo to wciąż przybywają nowi.

    Gdy do władzy dochodzą nowi politycy sytuacja się odmienia na pewien czas, jednak prędzej czy później przychodzi na polityków rozeznanie, przychodzi na społeczeństwo przyzwyczajenie do nich, tolerowanie ich, mechanizmy kontroli, które są i bez tego ułomne, tępieją, zacinają się, rośnie poziom chachmęcenia i defraudacji. Im demokracja i państwo prawa są młodsze tym szybciej przychodzą stępienia.

    Funkcjonowanie demokracji jest jak funkcjonowanie ekonomii – odbywa się wg cykli, które falują w różnych obszarach demokracji. Cykle w krajach początkującej demokracji są nieraz pogłębiane mechanizmami owczego pędu, nagonek, sensacyjnych ujawnień, które wzmagają moralnie społeczeństwo (okresowo, na chwilę) ale nie prowadzą do głębszej korekcji mechanizmów władzy, ponieważ to są fale, a nie przyboje.

    Ideologiczne interpretacje procesów społecznych pomijają, odrzucają cykliczność. Nie rozpoznają cykliczności i jej nie uznają, bo to problem złożony, niejasny i nie do przyjęcia. Interpretują rzeczywistość postępowo, liniowo, w gruncie rzeczy statycznie.
    Teorie społeczne i bez cykliczności mają to do siebie, ze są bardzo plastyczne i wahliwe, szczególnie jeśli są głoszone przez polityków, którzy za ich pomocą usiłują coś ugrać.

    A propos rozumowania, wnioskowania bardzo często używanego przez blogowych analityków – polska scena polityczna jest zabetonowana przez PO i PiS i to jest przyczyna naszej słabości, trzeba to zmienić.
    Analitycy ci wyrośli na glebie polskich pretensji do świata, na roszczeniowości ni przypiął ni przyłatał.

    W Szwecji rządziła socjaldemokracja przez dziesiątki lat i nie dochodziły stamtąd głosy o z celowym zabetonowaniu tamtejszej sceny politycznej i utknięciu Szwecji w marazmie.
    W NRF przez dziesiątki lat na scenie politycznej dominowały dwie partie. Czy przez to funkcjonowała tam większa alienacja?
    We Francji po 1968 roku nastąpiło dalsze poszatkowanie sceny politycznej i czy ktoś twierdzi, że w państwie tym zaszło pozytywne odbetonowanie sceny politycznej?

    Tego rodzaju terminy, jak ten o betonowaniu, pełnią funkcję memów kulturowych, zagwozdek, które należy jakoś rozwiązać, pozornych problemów, które są do uprzątnięcia, memów propagowanych przez polityków, którzy teoretyzując w sposób uproszczony, przystępny dla mas chcą wkraść się w łaski rozgarniętych obywateli i dobrać się do władzy by rzekomo „rozbetonować” ją i uczynić politykę, rządy i funkcjonowanie państwa radosnymi i szczęśliwymi dla ludu. Obiecanki cacanki.
    Pzdr, TJ

  110. Zamiast przydługiego referatu Tj, nie prościej:

    1- Władza deprawuje
    2- Władza absolutna deprawuje absolutnie?

    Natury skorpiona, czy człowieka, nie da się odmienić.
    Jedynie nieco zmodyfikować- człowieka.
    Ale instynkty i tak pozostaną i w specyficznych sytuacjach się ujawnią.

  111. Andrzej Falicz
    „Mnie wciaz bulwersuje zamiar wsadzenia Marka M. na 5 lat do kicia bo machal krzeslem na krakowskim spotkaniu z prezydetem Bronkiem z PO”.

    Marek M. machał europejskim krzesłem z braku japońskiego fotela. PO zmuszona będzie (zapewne niechętnie) nawiązać do wypróbowanej idei Berezy Kartuskiej. Coraz więcej heppenerów pojawia się na trasie przejazdu prezydenta Bronka w koszulkach z napisem: je suis shogun. A to niedpouszczalne podważać umysłową kondycję głowy państwa.

  112. Cypryjski laureat ekonomicznej Nagrody Nobla Christopher Pissarides zaproponował wprowadzenie w Grecji drugiej, równoległej waluty, co miałoby uchronić kraj przed wyjściem ze strefy euro – poinformowała w piątek agencja dpa.
    http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/druga-waluta-w-grecji-laureat-nobla-proponuje-awaryjne-rozwiazanie,523795.html
    ================

    Też chcę Nobla!!!
    System dwuwalutowy w Polsce działał długo.
    Bony Pewexu były drugą walutą.
    Pan noblista nawiązuje do starych, sprawdzonych metod.

  113. wiesiek59
    13 marca o godz. 12:45
    Zamiast przydługiego referatu Tj, nie prościej:
    1- Władza deprawuje
    2- Władza absolutna deprawuje absolutnie?

    Mój komentarz
    Wieśku, Ty nie piszesz o demokracji, tylko o instynktach człowieka. Psychologia, to inna para kaloszy niż polityka i demokracja.

    Jeśli chodzi o punkt (1 ) i (2) powyżej, to nie wiem po co je sformułowałeś. Chcesz dyskutować o systemie władzy w Rosji?
    Pzdr, TJ

  114. tejot
    12 marca o godz. 19:12
    Politycy są produktem tego samego kodu społeczno-kulturowego, co zwykli obywatele, a nawet kodu wyższej klasy, bo dającego mandat społeczny, więc dlaczego nie mieliby korzystać z okazji, która sama do nich przychodzi?…”

    Jakie z tegto plyna wnioski.
    Nie wazne kto kradnie byleby rzadzilo PO.
    Politycy nie sa odpowiedzialni,
    odpowiedzialni sa wyborcy albo jak sie mowi…POLSKA.
    Pewnie inaczej mowiac nikt konkretny ale kosciol, katolicyzm, historia bla bla bla.

  115. tejot
    13 marca o godz. 13:00

    Polityka polega na wykorzystaniu naturalnych instynktów człowieka, a nawet na zarządzaniu nimi w celu realizacji jakichś celów.
    Wzbudzić emocje, wygasić, ukierunkować, to jest kwintesencja, jądro.

    Beznamiętny technokrata zawsze przegra z płomiennym mówcą.
    Bezpłciowy intelektualista z charyzmatykiem.
    ==========

    Demokracja jest czyms innym według ciebie niż psychologia?
    Po po co demokratom fachowcy od PR i media?

  116. Tejot

    Mała uwaga…. .

    W komentarzu z którym polemizujesz nie pisałem o PO tylko o całej klasie politycznej.

    Tak wiec alienacji (wyobcowania) nie rozciągam bezwiednie ale celowo na całą klasę polityczną – łącznie z parlamentarną lewicą.

    Moim zdaniem cała klasa polityczna na skutek postepujacej od 25 lat alienacji się zdeprawowała.

    Notomiast PO zdeprawowała się dodatkowo na skutek „wywinięcia się” z systemowego mechanizmu kontrolnego jakim jest kadencyjność. PO niszczy, przeżera jak rdza druga kadencja.

    Przykład szwedzki czy niemiecki, który podałeś nie przeczą tezie o obiektywnym charakterze „zabetonowania” czy alienacji która dotyka klasę polityczną doprowadzając do jej deprawacji.

    Ten argument podważa bowiem sytuacja polityczna w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii gdzie społeczeństwo odrzuca „zabetonowaną” od dziesiątek lat klasę polityczną tworząc kontestacyjne wobec niej ruchy polityczne.
    Istotą przemian w tych krajach jest właśnie rozwalenie wyalienowanej i zdeprawowanej kasty (la casta) politycznej – od prawa do lewa. To główny cel tych przemian.

    Podobnie będzie w Polsce gdy nabrzmiała sytuacja społeczna, polityczna dojrzeje do tego typu rozstrzygnięć.

    Pzdro

  117. wiesiek59
    13 marca o godz. 13:06

    Mój komentarz
    Wieśku, dyskusja z Tobą jest dla mnie trudna do kontynuacji, ponieważ instrumentalizujesz pojęcia oraz je absolutyzujesz. Krótko mówiąc naciągasz co się da do swoich tez, które z kolei są zbyt różnorodne – od Sasa do lasa – by w tym wszystkim mieć rozeznanie, znaleźć jakiś konkretny wątek.
    Pzdr, TJ

  118. Red. Passent już dawno przyzwyczaił nas do szczytów dziennikarstwa, więc do Adamowicza, Biereckiego i Durczoka mółby spokojnie dorzucić i Adolfa Eichmanna. Merytorycznie byłoby na podobnym poziomie. Zamiast napisać o co chodzi z Biereckim, jakie konkretnie stawiane mu są zarzuty, mamy typowy dla mediów III RP łupież słów i propagandę.

    Ostatecznie czytelnik może sobie sam poszukać, na szczęście obecnie nie jest to trudne. Na początek dobrze jest poznać oświadczenie samego zainteresowanego:

    Bierecki: „W nawiązaniu do publikacji tygodnika Wprost i Gazety Wyborczej oświadczam, że wszystkie zarzuty podnoszone w tych artykułach to kłamstwa. Kłamią na mój temat również politycy Platformy Obywatelskiej, z premier Ewą Kopacz na czele, prowadząc w ten sposób brudną kampanię wyborczą.
    Chcę przypomnieć, że środki Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych nigdy nie były środkami publicznymi, ani środkami spółdzielców. Były to fundusze przekazane Fundacji przez konkretną organizację – Światową Radę Unii Kredytowych (WOCCU) – na konkretny cel. Fundusze te dysponowane były zgodnie z wolą Fundatora. Tak też były dystrybuowane po zakończeniu – zgodnie z wolą WOCCU – działalności Fundacji, co potwierdzają załączone do niniejszego oświadczenia pisma. Publikacje na mój temat pojawiają się w czasie trwania intensywnej kampanii wyborczej. Nie mam wątpliwości, że rzeczywistym celem brutalnego ataku są Prawo i Sprawiedliwość oraz kandydat tej partii na prezydenta – Pan Andrzej Duda. Dlatego też do czasu wyjaśnienia sprawy wnioskowałem o zawieszenie w prawach KP PiS”.

    Kolejne interesujące tematy:

    – SKOK Wołomin, przejęty przez ludzi związanych z dawną WSI; Bierecki zgłaszał do KNF o nieprawidowościach finansowych w tej kasie w 2012 roku – bez rezultatu. Poza uchybieniami w działalności SKOK Wołomin wskazano wówczas, że we władzach tej instytucji zasiadał Piotr P. – z WSI i bliski współpracownik płk. Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW), oraz były prezes fundacji Pro Civili o której sporo informacji jest w Raporcie z Weryfikacji WSI.
    – Incydent pobicia wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka przez członków zarządu wołomińskiego SKOK w 2014 roku.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Trzech-zatrzymanych-pod-zarzutem-pobicia-wiceszefa-KNF-7221221.html

    Panie Passent, proszę uwierzyć, istnieje jeszcze poważne dziennikarstwo, co prawda nie w „Polityce”.

  119. tejot
    13 marca o godz. 13:22

    Zacytowałem jedynie wyrażoną 100 lat temu przez lorda Actona myśl.
    Coś się zmieniło od tego czasu?
    O czym świadczą wyniki tego eksperymentu?

    „Badania potwierdziły, że im większa władza, tym większa pokusa. W przypadku gry „dyktator” większa władza oznaczała większą liczbę podporządkowanych osób i możliwość podejmowania przy podziale zysku jeszcze bardziej niesprawiedliwych i krzywdzących te osoby decyzji. Uczestników przepytano wcześniej, czy ich zdaniem dyktator może podejmować samolubne, aspołeczne decyzje. Z tą opinią zgodziło się tylko 3 procent uczestników. W praktyce jednak, w trakcie gry, pokusie oparło się zaledwie 19 procent osób, którym dano większą władzę i dwa razy więcej tych, którzy mieli mniejszą władzę. Dodatkowo, badania poziomu testosteronu w ślinie uczestników pokazały, że wyższy poziom hormonu sprawia, że opieranie się pokusom nadużycia władzy jest trudniejsze.

    Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/nauka/news-wladza-korumpuje-potwierdzili-to-nawet-naukowcy,nId,1529526#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ===================

    Podziwiam twoją erudycję.
    Masz tylko drobną wadę.
    Jesteś TEORETYKIEM jedynie.
    O stronie praktycznej zarządzania ludźmi, wydaje się że nie wiesz nic……

  120. Kartka z podróży
    13 marca o godz. 13:13
    Mój komentarz
    Polemizowanie z Twoja teza o rozwaleniu wszystkiego, całej klasy politycznej w Polsce, jak w Grecji i Hiszpanii, by było dla mnie zbyt dużą zuchwałością wobec audytorium blogowego. Idea rozwiązań totalnych wymyślanych przy biurku jakoś nie chce się zagnieździć w moim umyśle.
    Pzdr, TJ

  121. Tejot

    A co ma współczesna Grecja czy Hiszpania wspólnego z systemem totalitarnym? Przecież to są wolne kraje o nieporównywalnie wiekszym niż w Polsce (w praktyce) zakresie wolnosci politycznych – równiez w zakresie ich ekspresji.

    Na czym się opierają Twoje lęki?

    Wyrwij sie, proszę, z tego polskiego osaczenia neurotycznego.

    Pzdro

  122. Tejot

    Dedykuję Ci mój komentarz spod poprzedniego tematu dyskusji. Wspomnienie, które zacytowałem wciąż zachowuje swą aktualność.
    Również w kontekscie różnic miedzy współczesną Polską a Hiszpanią.

    „Władysław Bibrowski, uczestnik strajku marcowego z 1968 roku na Politechnice Warszawskiej, po jego klęsce zdecydował się wyemigrować.
    Wyjechał do Australii i tam na wiele lat związał się ze środowiskiem anarchistycznym. Był też współzałożycielem kilku komun.
    Jego droga polityczna jest wyjątkowo urozmaicona i bogata w doświadczenia: od Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności i udziału w komitecie strajkowym politechniki, aż po działalność w ruchu kontrkulturowym na Zachodzie.

    Tak wspomina z perspektywy swych doświadczeń wydarzenia marcowe z 1968 roku:

    “Nie [to nie był żaden] szok. Ja panu powiem: z perspektywy mojego doświadczenia życiowego wcale nie było tak brutalnie. O wiele brutalniej było na demonstracjach przeciwko wojnie wietnamskiej w Melbourne parę lat później. Kiedy [policjanci] końmi szarżowali w tłum i walili jak popadło. Natomiast różnica polegała na tym, moim zdaniem, że w Melbourne nie bano się ich i walono w nich kamieniami, i policjanci też oberwali sporo. A później, no, to są sprawy [sądowe] za chuligaństwo, ale kontynuujesz studia, jesteś obywatelem. To jest różnica, wolny kraj. Natomiast w Polsce nie o tę brutalność chodzi, tylko o strach, o ogromny strach. Ludzie się bali, byli przerażeni. Taka jest prawda. Był strach, wszędzie był strach. Na politechnice był strach, w trakcie strajku był strach, po strajku był strach. Ja pamiętam, jak ludzie się bali. A później, kiedy byłem w Australii i brałem udział [w demonstracjach], i byłem o wiele bardziej aktywny politycznie niż w Polsce, nie było strachu. To jest ta różnica.”

    Pzdro

  123. Kartka z podróży
    13 marca o godz. 12:05
    Nagłego otrzeźwienia na tle lęków przed nieznaną przyszłością doznała nawet redakcja propisowskiego, jagielońskiego portalu wPolityce.pl
    …………………………………………………………………………………………..
    Nic nowego. Jak Janajew & Co. „zamachnął się” na Gorbaczowa, to w Europie powiało grozą, wielu trzeźwiało w trybie przyspieszonym,a urzędujący wówczas prezydent RP udał się w trybie pilnym do byłego prezydenta tejże RP na tzw. konsultacje.

  124. ” Były to fundusze przekazane Fundacji przez konkretną organizację – Światową Radę Unii Kredytowych (WOCCU) – na konkretny cel. Fundusze te dysponowane były zgodnie z wolą Fundatora. Tak też były dystrybuowane po zakończeniu – zgodnie z wolą WOCCU – działalności Fundacji, co potwierdzają załączone do niniejszego oświadczenia pisma.”

    Mój komentarz
    Polityk kombinujący jak zwykle omija zręcznie prawdę o swych dokonaniach. Pisze, że środki przekazane fundacji były na konkretny cel i dystrybuowane zgodnie z wolą, itd.

    Nie pisze jeno, że tych środków z WOCCU było na początku tyle co kot napłakał – 70 000 dolców, a teraz jest to 70 mln zł i to nie w fundacji, a po sprytnych przekształceniach własnościowych – w rękach pana Biereckiego, jako szefa instytucji mającej na koncie te miliony.

    O tym, o czym informują oficjalne zawiadomienia KNF, Bierecki nie wspomina ani słowem. On jest poza tym, czy ponad to, jako że się mieni poszkodowanym politykiem. Status poszkodowanego polityka jest dla niego pancerzem ochronnym, usprawiedliwieniem i rozgrzeszeniem.

    Jak dobrze być politykiem. Można przedstawiać kombinacje finansowe uszczuplające czyjąś własność jako normalną działalność gospodarczą, niemal charytatywną, a dowody tych kombinacji jako polityczną nagonkę.
    Pzdr, TJ

  125. Innego zdania jest jednak największy szwajcarski tabloid „Blick”. Według doniesień gazety, rosyjski prezydent i jego partnerka zarezerwowali nawet dwa pokoje w klinice w Lugano – jeden dla Kabajewej, a drugi dla Putina i jego ochrony. Pokoje były zajęte przez kilka dnia na początku tego tygodnia, jednak zostały już zwolnione. Wybór tego szpitala miał polecić Putinowi jego przyjaciel, były premier Włoch Silvio Berlusconi. W klinice świętej Anny w Lugano rodziła jego córka – Barbara.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-szwajcaria-partnerka-wladimira-putina-urodzila-dziecko,nId,1698017#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    =================

    Nie jest istotna nawet wojna, jeżeli jego kobieta rodzi?
    Interesująca spekulacja……

  126. Zezem

    „urzędujący wówczas prezydent RP udał się w trybie pilnym do byłego prezydenta tejże RP na tzw. konsultacje.”

    Pamietam!
    Lody wyrażane w ostentacyjnym obrzydzeniu dla „komuny” nieoczekiwanie pękły ze strachu. Chciałoby się rzec „jak trwoga to do Boga”

    Pajace

    Pzdro

  127. Dzięki konsekwentnemu drukowaniu pieniędzy przez banki centralne na rynkach finansowych zagościła euforia na miarę bańki internetowej z końca lat 90. Czym to się może skończyć, każdy wie – pisze Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI
    http://www.forbes.pl/banki-centralne-nadmuchuja-banke-na-rynkach-finansowych,artykuly,191436,1,1.html
    ==============

    Wielka bomba podłożona pod światowy system ekonomiczny tyka…..
    Drukowanie pieniędzy bez pokrycia, by ratować banki?

    Jakoś nie mogłem przekonać, że ekonomia to szamanizm.
    Może ten FACHOWIEC przekona, że jednak tak?
    Wystarczy PSYCHOLOGICZNY impuls, by domek z kart się posypał.
    Politycy robią wszystko by szturmu na kasy nie było.
    Ale…..

  128. wiesiek39
    Nawiaze do tej „banki internetowej” w kontekscie „ekonomistow” takich jak nasza blogowa Sylwia i Dominika W.
    Pamietam wtedy, ze jeden z tzw. felietonistow prasowych, bodajze z WSJ wysmiewal tych ostroznych, ktorzy nie chcieli kupowac akcji mnozacych jak jak grzyby po deszczu „firm internetowych” (niektore mialy jako plan biznesowy strone na internecie), stwierdzeniem, ” a ja to ide kupic sobie troche wiecej akcji tych goracych firm, rokujacych takie wielkie nadzieje”.
    A potem, w mgnieniu oka wszystko osiagnelo cene makulatury.
    Byla sobie kiedys kanadyjska firma „BriEx” poszukujaca zlota na jednej z wysp indonezyjskich, ktorej akcje szybowaly w gore, ale tylko w czasie wstepnych prac odkrywkowych, gdy jeszcze nie dokopano sie do zloza. Celu tego nigdy nie osiagnieto, bo zlota tam nigdy nie bylo.
    Niektorzy w Kanadzie zastawiali swoje domy, aby kupic te gorace akcje i zarobic na spekulacji, wspomagani przez propagande panstwowej tv- CBC.
    No i pewnego dnia obudzili sie z reka w nocniku. Nagle, bez ostrzezenia.

  129. @PA2155
    Żeby to tylko te zastawione domy… Plajta firmy Bre-X pociągnąła za sobą miliardowe straty wielu instytucji sektora publicznego, w tym ważnych funduszy emerytalnych, które straciły od 45 do 100 milionów każdy.
    Gdyby nie wypadnięcie głównego geologa z helikoptera nad dżunglą, to kto wie, jakie dalsze straty by powstały.
    Notabene, próbki geologiczne przedstawiane inwestorom na zachętę, były „przyprawione” złotym proszkiem jubilerskim. Nikt tych próbek nie analizował dokładnie, tak ich ta gorączka złota zaślepiła.
    A propos akcji osiągających wartość makulatury.
    Co najmniej od parunastu lat akcje nie są w ogóle drukowane.
    Kiedy moi znajomi zainwestowali sporą sumę w akcje Swissair, a kilka tygodni później ta szacowna firma zbankrutowała, to bank poinformował ich, że nie może spełnić ich życzenia i wydać papierów, którymi chcieli przynajmniej wytapetować sobie ścianę, bo one istnieją tylko wirtualnie. Druk kosztowałby za dużo 😎

  130. Blogowy „obiektywizm” jak ser szwajcarski

    Co tam nasze SKOKi przy brazylijskim Petrobrasie. Z jego kasy „zniknąć mogło” nawet 20 mld USD, a na czele rady nadzorczej stała wtedy obecna prezydent Dilma Rousseff.
    http://www.forbes.pl/klopoty-brazylijskiej-gospodarki,artykuly,191496,1,1.html

    Pytanie subiektywne mam do tych „obiektywistów”, co w ekonomii widzą politykę na wskroś, czy to jest efekt brazylijskiej wolności? Rozumiem, że jak ktoś połazi sobie po ciepłych rozleniwionych krajach – nieporównywalnie bardziej ekspresyjnych od Polski politycznie i nie tylko, to chciałby mieć tę wolność u siebie na codzień. I to jest „obiektywizm”, kudy mi do niego z moim subiektywnym oglądem gospodarczej rzeczywistości, w której Polsce daleko do ekspresyjnej korupcji oraz niskiej wydajności i konkurencyjności Grecji i Hiszpanii. Subiektywnie twierdzę, Polska nie idzie i nie pójdzie grecką czy hiszpańską drogą. Nie będzie ekspresji politycznej, nie będzie rzucania kostką brukową.

    Sądzę też spekulatywnie, że gdyby blogowi ekonomiści dostali kiedyś w ręce nieco grubszej forsy do zainwestowania na giełdach, to w pierwszym rzędzie rzuciliby się na różne BRX, czy akcje internetowych spółek, czy inne „tulipanowe” bezpieczno-hiperdochodowe lokaty. Lecz ja w swej spekulacji nie obudzę się z ręką w nocniku, gdyż oni nigdy takiej forsy w łapy nie dostaną. Im pozostaje rola blogowych znawców baniek i objaśniającej ich ekonomii naukowej, pardon – ekonomicznej praktyki. Panowie, pokażcie swoje osiągnięcia w gospodarowaniu i inwestowaniu!

  131. GajowyM:
    Z BreX (sorry za przeinaczenie nazwy tej waznej firmy) wiaze sie pewna moja wlasna historia. Zmienialem bank, z RBC na ScotiaBank i finansowa reprezentantka tego ostatniego probowala rozwiazac problem inwestycji mojego RRSP. Wreczyla mi wiec ksiazeczke z pelna lista tzw. „wiarygodnych” inwestycji, ktore ona byla chetna zakupic w moim imieniu. Widnial tam slawetny BreX. Dwa lata po skandalu.
    W calym skandalu swoj udzial mialy kanadyjskie media, w tym, jak wspomnialem panstwowa telewizja podgrzewajaca kazdego wieczora w centralnym dzienniku patriotyczny wymiar BreX. Bylo to prawie jak narodowy wymiar hokeja na lodzie (argument czesto szermowany w rozmowach patriotycznych o dumie kanadyjskiej).
    To tyle o „ekonomistach” medialnych.

  132. Sylwia:
    „Sądzę też spekulatywnie, że gdyby blogowi ekonomiści dostali kiedyś w ręce nieco grubszej forsy do zainwestowania na giełdach, to w pierwszym rzędzie rzuciliby się na różne BRX, czy akcje internetowych spółek, czy inne “tulipanowe” bezpieczno-hiperdochodowe lokaty.”
    Masz racje. Jezeli traktuje sie spekulacje jako rodzaj hazardu w stylu kasyna, to ma to swoje uzasadnienie. „Inwestorzy” BreX, ci ktorzy byli sprytni i kupili akcje we wczesnej fazie, gdy byly wciaz tanie i sprzedali je w momencie szczytowej ceny, zarobili na tym duze pieniadze. Trzeba miec tylko tego „nosa” aby to zrobic efektywnie. Albo niewiarygodny lut szczescia. Czasami wystarczy byc Romkiem Abramowiczem.
    Tylko, co to wspolnego z ekonomia?

  133. Sylwia:
    Mam wystarczajaca ilosc pieniedzy zainwestowanych w roznych funduszach, ktore zarabiaja rocznie ca. 10%.
    Kasyno mam rowniez w moim miescie, ewentualnie moge przejechac przez rzeke, aby zasmakowac tego w wersji amerykanskiej. 🙂

  134. Mój punkt nt. inwestowania na giełdzie wynika z prostej obserwacji, że są tysiace i setki tysięcy firm, których akcje przyniosły ich właścicielom sowity przychód. Mam wymienić kilka?

    Oczywiście pisząc to popadam w ryzyko narażenia się, że jestem ze spasionej klasy średniej i wklepuję te ostentacyjnie przewidywalne i nadęte teksty siedząc na kanapie, paląc grube cygaro i popijac 30-letnią wiskey z wyzysku pracowniczej braci na płacach minimalnych lub umowach śmieciowych …

    I dobrze mi tak. Ale nie rozumiem dlaczego Polska całkiem dobrze radząca sobie z wyzwaniami transformacji i gonienia średniej unijnej ma być porównywana do Grecji. Rzecz jasna należy ścigać tych Platformerskich polityków, oraz PiSowych ze SKOK, oraz mobbingującego byczka Durczoka w ramach obowiązującego prawa, a jeśli ona nie sięga w ich uczynki jak należy, to trzeba to prawo udoskonalająco wzmocnić, lub uprościć. Rozdzieranie szat z powodu „zdeprawowania klasy politycznej” w taki sposób jak sie prezentuje na blogu en passant prowadzi prosto ku zdeprawowaniu tłumu z samosądem i ludowymi trybunałami włącznie.

    Po co nam hiporkyzja greckiej Syrizy, po co nam „jakobiński” terror?

  135. Spekulacja giełdowa, spekulanci zwani komicznie „inwestorami” już dawno przestali być trendy. Czar prysł bezpowrotnie. Ta epoka modowa sie skończyła – jak epoka hippisow, którym powypadały ze starości włosy.

    Wzywanie do pokazywania swych osiągnięć w gospodarowaniu i inwestowaniu przypomina reklamy Voltarenu na ból stawów, ktorymi media epatują sektor emerytalno-rentowy.

    Na topie jest lewica. Nawet Polityka wabi tekstem o zamachu na Lwa Trockiego by jakoś uciec od nudy zdychajacego neoliberalizmu.

    Pzdro

  136. Sylwia

    „należy ścigać tych Platformerskich polityków, oraz PiSowych ze SKOK, oraz mobbingującego byczka Durczoka”

    Przecież to symbole klasy rzadzącej. To jest własnie owa „Polska na dorobku” Twej ulubionej Dominiki Wielowieyskiej.

    Już Ci nieraz pisałem, że sami urodzicie sobie „jakobiński terror”.

    Pzdro

  137. PA

    Czy Dominika Wielowieyska też radziła kupić BRX?
    Bo w tych uogólnieniach na przemian z przykładami połapać się nie mogę.

    Tymczasem zaoferuję swoje uogólnienie. Zaraz biegnij i cycofaj swe rspp i zamień na gotówkę, albo puszki z zupą, bo idzie krach i … obudzisz się z ręką nie tam gdzie trzeba. Wszak pół bloga en passant o załamaniu kasyna gry, pardon – giełdy trąbi już od kilku lat.

  138. W moim rozumieniu, czym innym są INWESTYCJE na rynku pierwotnym, umożliwiające start nowym firmom poprzez zdobycie kapitału na produkcję, a czym innym coś w rodzaju słynnego oscylatora, gdzie transakcja co trzy milisekundy generuje dochód lub stratę.

    Gospodarka realna a wirtualna, to całkiem inne kwestie.

    W końcowym efekcie i tak za wszystko płaci KONSUMENT i państwa z podatków ściąganych przymusowo od obywateli.
    Ściąganie podatków od firm, często jest niemożliwe.

    Zaniżanie dochodów pracowników to niższe wpływy budżetowe, siła nabywcza ludności, standard życia.
    Kto będzie oszczędzał, czy kupował, gdy ludzi nie będzie na to stać?
    Oszczędności przy 1600 na rękę?
    To jakaś kpina…….

  139. Sylwia:
    „Czy Dominika Wielowieyska też radziła kupić BRX?
    Bo w tych uogólnieniach na przemian z przykładami połapać się nie mogę.”
    Badzmy realni, moze Dominika nie czyni tego doslownie. Ona i Ty, poniekad, krzewicie pewien rodzaj megalomanskiej filozofii gieldy i gieldowego cwaniactwa. To nie jest ekonomia (ona zawsze istniala, istnieje i bedzie istniec) a rodzaj histerycznej propagandy. Pisalem juz wczoraj o manierze Twojej tworczosci, ze jest jednostronna i ideologiczna. Zdrowy rozsadek, tak jak ptak do latania, potrzebuje dwoch skrzydel. Czy slyszalas o Heglu i dialektyce?
    Ideologiczny lomot jest zawsze smieszny.

  140. @wiesiek59
    13 marca o godz. 16:57

    ***Oszczędności przy 1600 na rękę?
    To jakaś kpina…….***

    Wiesieku! Ty nawet nie wiesz co to prawdziwa kpina ze zdrowego rozumu w „dzikim” kraju, jak mawiał Miro D…
    Opowiem historyjkę, którą chyba wyślę do jakiegoś czasopisma satyrycznego, ale czy takie w ogóle jeszcze istnieją, skoro kpiny są we wszystkich mediach codziennie?

    Moja siostra jest staruszką – w czerwcu przekroczy 90-tkę. W grudniu 2014 poszła do banku PKO BP po jakieś grosiki ze swej renty – około 900 PLN/miesiąc. Pracownica namówiła ją na oszczędzanie pod hasłem: „Kapitał na marzenia”!
    Miesięcznie wpłacić 100 zł przez 144 miesięcy, a potem realizować marzenie za kapitał oszczędzony. Zastanawialiśmy się, jakie marzenia może zrealizować po osiągnięciu wieku 102 lata? Czy stać ją na opłacenie pochówku za ten „kapitał”?
    W styczniu poszła po następną małą sumę do banku (nie umie korzystać z bankomatu) i inna pracownica uszczęśliwiała ją drugim sposobem oszczędzania i dorabiania się w funduszach inwestycyjnych – drugie 100 zł z tej małej renty co miesiąc. Na nasze zdziwienie odpowiedziała, że nie miała prawa odmówić pracownicom banku, ale więcej tam nie pójdzie. Nazwiska tych idiotek z banku były na formularzach umów, więc napisałem zjadliwy komentarz i żona poszła do banku. Błyskawicznie wszystko anulowano, tylko dwie setki już były wpłacone, ale mają wrócić, po „sprzedaży” jednostek z funduszu. Tak sobie kpią ze starych i biednych ludzi w dzikim kraju.

  141. Tabloidy piszą, że partnerka Putina, piękna Kabajewa powiła małego Putinka. Bardzo dobrze, niech się rodzą geniusze. http://ofsajd.onet.pl/newsy/partnerka-putina-alina-kabajewa-urodzila-coreczke/0j7vyg

  142. Antonius
    13 marca o godz. 17:20

    Moja obserwacje tego samego „rynku”……..

    Mistrzowie sprzedaży bezpośredniej wciskający starym ludziom garnki, posciel, cudowne lei na wszystko, masaże, wojaże i inne bzdety, żerują na jednym.
    Jest to JEDYNA DUŻA grupa docelowa, która się dorobiła w poprzednim okresie, a obecnie dysponuje stałymi dochodami o niezłej w sumie wysokości.
    Do tego, jest raczej skłonna wierzyć reklamom i autorytetom ze szklanego ekranu wygłaszającym poważnym głosem bzdety za ciężkie pieniądze.

    Drugiej takiej grupy już nie będzie w dającej się przewidzieć przyszłości.
    Oferta dla obecnych czterdziestolatków na emeryturę za 25 lat, to 40% pensji jaką pobierają obecnie.
    Oszałamiający postęp kapitalizmu…….

    Osieckiej chyba
    „jak tu związać koniec z końcem
    za te polskie dwa tysiące”
    Będzie marzeniem wielu Polaków w dającej się przewidzieć przyszłości.
    Niewykluczone że w ramach konkurencyjności, nasi pracownicy będą się musieli zadowolić tajskimi, czy indyjskimi płacami……..
    Wszak gorsze standardy wypierają lepsze.

  143. Giełda w Stanach Zjednoczonych kształtuje około 80% globalnego rynku akcji. Jeżeli w USA mamy wzrosty, to przekładają się one na większość rynków na świecie. Jeżeli inwestorzy uciekają z rynku akcji w USA, to wyceny akcji zazwyczaj spadają także w innych częściach globu.

    Obecna hossa ma już 6 lat. W jej trakcie ceny akcji wzrosły o ponad 200%. Dla porównania w trakcie ostatnich 80 lat średni czas hossy wynosił 3,5 roku a wzrosty były dwukrotnie niższe.

    W ciągu ostatnich kilku lat ceny akcji były pompowane m.in. dodrukiem na poziomie banków centralnych oraz polityką zerowych stóp procentowych. Jakiekolwiek spadki były skutecznie korygowane przez Pulunge Protection Team (Prezydencka Grupa do Spraw Rynków Finansowych) dysponująca nieograniczonym kredytem z FED.
    http://independenttrader.pl/332,dokad_zmierzaja_akcje.html
    =================

    To by było na tyle, co do tzw RYNKÓW i ich obiektywnej wyceny…..

  144. Problem giełdy i oszustów jako trzeci po problemie – słoń a sprawa Polska, oraz – starsi bracia w wierze a świat i Polska
    Dyskusja na temat oszukańczych transakcji na giełdach jest czcza. Że złodzieje, że spekulanci, że lewi inwestorzy, ze oszustwa, itd.
    Zamiast narzekać na oszustów na poważnym blogu politycznym wypadałoby oświecić blogowiczów odpowiadając na parę prostych pytań, jak np.:

    1) Po co istnieją takie instytucje jak giełdy, jaką rolę pełnią w gospodarce?

    2) Czemu ma służyć handel na giełdach papierów wartościowych i towarów z punktu widzenia czystej ekonomii, czyli rynkowych zależności?

    3) Kto może nabywać giełdowe papiery, jakie uzyskuje w związku z tym prawa?

    4) Czy giełdy można zlikwidować, czy w miejsce giełd można postawić co innego?

    5) Czy rynek mógłby się obyć bez giełd?

    6) Jeśli giełd nie należy likwidować , to co z nimi zrobić?
    Jak należałoby przeorganizować świat, by nie tworzyła się zależność kapitału od giełd i przeprowadzanych na nich wycen?

    7) Czy jest możliwa likwidacja globalizacji. Może?

    8) Czy jest możliwe zlikwidowanie kapitału?

    Itd., dziesiątki pytań. Opowiadanie, że kradną niczego nie posuwa ani o cal do przodu.

    Fakt – są spekulanci, są oszustwa, ale to nie jest wiadomość najnowsza. Najbardziej wiekową i sprawdzoną po wielokroć wpisami blogowiczów wiadomością jest to, że giełdy, to sami złodzieje, oszuści i oszukani, wyzyskiwacze, krętacze i wysysacze krwi z nieświadomych ludków, których okradają w majestacie prawa, państwa i królowej nauk – ekonomii.

    Nadal stoimy z problemem giełd w miejscu. Od około 100, 150 lat.
    Pzdr, TJ

  145. tejot:
    To jest wszystko prawda, co napisales.
    Moja krytyka dotyczy spojrzenia ideologicznego na pewne instytucje gospodarcze swiata, z reguly w ukladzie wartosci binarnych.
    Nie zawsze krtytyka Izraela jest antysemityzmem lub z pobudek antysemickich.
    Z przeniesienia- krytyka USA lub pewnych praktyk instytucji amerykanskich lub ludzi z nimi zwiazanych jest antyamerykanizmem, lub szerzej, zamachem na demokracje i biegnieciem na pasku Putina (Rosji putinowskiej jako takiej).
    Niektorzy widza wszystko w rytmie ideolo.

  146. Tejot

    Ale w trakcie licznych dyskusji blogowych nikt nie kwestionuje potrzeby istnienia giełd i spekulantów.
    Krytyka przecież się z tym nie wiąże i nikt nie formułuje takich postulatów.

    To byłoby tak głupie jak pozbawianie ludzi prawa do gry w trzy kubki.

    Dyskusja dotyczy natomiast tego czy owa spekulacja może być jedyną i „uswięconą” ideą współczesnej cywilizacji.
    Inaczej – czy owej idei spekulacji bez reszty należy podporządkować, równiez przy pomocy przymusu państwa, społeczne życie.

    Pzdro

  147. Problem giełdy widzę w nieco innym aspekcie.
    Przestała być sposobem wyceny firm i pozyskiwania kapitału.
    Stała się sposobem na wywieranie wpływów politycznych i ekonomicznych i spekulacji na wielką skalę.

    Jak wielkość przekłada się na możliwości działania?
    Too big to fail?
    Z giełdą nowojorską nie może konkurować żadna.
    To ona wyznacza trendy, dominuje.
    Tyle, że tam pracują LUDZIE.
    I wykorzystują ją do różnych prywatnych celów…….

    Jak pisze Trader 21, specjalny zespół sztabowców Białego Domu czuwa, by trendy były ODPOWIEDNIE.
    I można je wygenerować za pomocą nieograniczonych kredytów o zerowej stopie procentowej.
    -Podnieść, albo zaniżyć ceny ropy, żywności, jakiegoś metalu?
    Jaki problem, skoro ma się takie NARZĘDZIE?

    Na rynku finansowym za dużo jest pieniędzy bez pokrycia, wygenerowanych cudownie przez banki centralne USA, Japonii a obecnie EBC.
    Nie służą one do kreowania miejsc pracy, finansowania robót publicznych, zakładania nowych firm, inwestowania w nowe dziedziny nauki, czy techniki.
    Służa jedynie grze w ruletkę, gdzie im kto większy, tym większą ma szansę na wygraną.

    Nie widzicie tego?
    Cóż, parę osób już dawno to dostrzegło.
    „Najważniejsze jest nieuchwytne dla oka”.
    Ale dla MYŚLĄCYCH i owszem……pod warunkiem samodzielności, nie cytowania reklam.

  148. tejot
    13 marca o godz. 18:45

    Globalizacja jest ciągiem dalszym kolonializmu.
    Chodzi o RYNKI ZBYTU, nie dobro tubylców.
    Znacznie tańsza i efektywniejsza metoda wprowadzenia własnej dominacji ekonomicznej, niż zbrojny podbój, nie uważasz?
    I jaka ELEGANCKA!!!

    Dla przykładu.
    Produkujemy na przykład u tubylców samochody.
    Nasze linie technologiczne, inżynierowie dbający o jakość, krajowa siła robocza i surowce, podzespoły.
    Wystarczy by jeden element był z naszego kraju sprowadzany- na przykład komputer pokładowy, by CAŁA produkcja oscylowała wokół zerowej zyskowności.
    A wówczas, nie płacimy podatku dochodowego……..
    Tak zdaje się przez 20 lat działał Fiat.

    Jedynie kraje otwierające się na świat powoli, w sposób kontrolowany, przy wsparciu własnych firm przez państwo, osiągnęły sukces.
    Niewiele ich jest i same azjatyckie.
    Reszta, szczególnie w demoludach, zniszczyła rodzimą myśl techniczną i własny przemysł. Staliśmy się krajem bez szczególnych perspektyw na samodzielnosc i samowystarczalność.
    Co najwyżej niektóre segmenty rynku- meble, okna, tabor szynowy, przypadkowo dzięki pasjonatom ocalały z rzezi urządzonych przez styropianowych dyletantów polskiemu przemysłowi.

  149. Kartka z podróży
    13 marca o godz. 19:13
    Tejot
    Ale w trakcie licznych dyskusji blogowych nikt nie kwestionuje potrzeby istnienia giełd i spekulantów.
    Krytyka przecież się z tym nie wiąże i nikt nie formułuje takich postulatów.
    To byłoby tak głupie jak pozbawianie ludzi prawa do gry w trzy kubki.
    Dyskusja dotyczy natomiast tego czy owa spekulacja może być jedyną i “uswięconą” ideą współczesnej cywilizacji.
    Inaczej – czy owej idei spekulacji bez reszty należy podporządkować, równiez przy pomocy przymusu państwa, społeczne życie.

    Mój komentarz
    Kartko, kto podporządkowuje spekulacjom na giełdach społeczne życie? Dlaczego społeczne, a nie inne?
    Czytając Twoją bezpośrednią konstatację łapię się, ze jestem podporządkowany fabrykom obuwia, bo chodzę do sklepu w butach, jestem podporządkowany sklepom, bo kupuję w nich, jestem podporządkowany samochodom, bo nie mogę chodzić po jezdni jak mi się podoba, jestem jako kierowca podporządkowany pieszym, bo wchodzą na zebry kiedy im się podoba, podlegam lekarzom bo lekarze każą mi jeździć na rowerze, jestem uzależniony od roweru, a także od sprzedawców opon, dętek, kleju do dętek i czego tam jeszcze. Itd., itp.

    To moje rozumowanie pokazuje, jak można wyciągać daleko idące, a tym samym dowolne wnioski z najprostszych faktów i założeń.
    Pzdr, TJ

  150. PA2155
    13 marca o godz. 19:05
    tejot:
    To jest wszystko prawda, co napisales.
    Moja krytyka dotyczy spojrzenia ideologicznego na pewne instytucje gospodarcze swiata, z reguly w ukladzie wartosci binarnych.

    Mój komentarz
    PA, sądzę, że Twoja krytyka, stosunek do ekonomii, czy stosunek do instytucji finansowych dotyczy roli państwa w ustroju gospodarczym, czyli ile i gdzie wprowadzić regulacji i interwencji, by naprostować działalność banków, przede wszystkim kredytową, działalność giełd, przede wszystkim spekulacyjną, usprawnić działalność aparatu zarządzającego finansami państwa, w którym brakuje wystarczającego wsparcia dla celów gospodarczych, ochronnych, np. przed agresywnością globalizacji oraz zabezpieczających interes obywatela. Wsparcia prawnego, finansowego i każdego innego, który by łagodziło ujemne skutki liberalnego urynkowienia gospodarek, dyscyplinowało inicjatywy oraz kanalizowało je w pożądanym kierunku. Itd.
    Pzdr, TJ

  151. Ukraina: nie ma związku między samobójstwami ludzi Janukowycza
    Sa­mo­bój­stwa ukra­iń­skich po­li­ty­ków i urzęd­ni­ków zwią­za­nych z Par­tią Re­gio­nów oba­lo­ne­go w ubie­głym roku pre­zy­den­ta Wik­to­ra Ja­nu­ko­wy­cza nie łączą się w jedną ca­łość; każde miało in­dy­wi­du­al­ne mo­ty­wy – uwa­ża­ją przed­sta­wi­cie­le władz w Ki­jo­wie.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-nie-ma-zwiazku-miedzy-samobojstwami-ludzi-janukowycza/3091×6
    ====================

    Czego się nie robi dla demokracji…….
    Czy z samolotów do morza też będą skakać?
    To by mi przypominało demokratyzację Argentyny, czy Chile……..
    Demokratyzacja Indonezji maczetami i pałkami to jakiś milion.
    Ile trzeba do wprowadzenia demokracji na Ukrainie?
    Trupów, oczywiście…..

  152. Tejot

    „Kartko, kto podporządkowuje spekulacjom na giełdach społeczne życie?”

    Sylwia takie poglądy reprezentuje na blogu. Przecież to jest blogowa dyskusja z Sylwią.

    Oczywiście, że życie społeczne tego typu ideom nie da się podporządkować. Czego dowodem jest schyłek ery neoliberalizmu (spekulacja jest jej istotnym wątkiem) którego symptomy odczuwamy równiez w Polsce.

    Pzdro

  153. Na rynku finansowym za dużo jest pieniędzy bez pokrycia, wygenerowanych cudownie przez banki centralne USA, Japonii a obecnie EBC.

    Wiesiek, to są fascynujące informacje, chciałbym wiedzieć więcej.

    Specyficznie: ile, na a jakim rynku finansowym oraz – kto trzyma te pieniądze bez pokrycia? Ponadto, jaka jest proporcja pieniędzy z pokryciem w stosunku do tych bez pokrycia? Jakie to siły tajemne kierują pokryciem albo niepokryciem?

    Oświeć zagubioną w tej kakafonii moją duszę. Błagam tylko, bez cytatów Song Hongbinga, Kieżuna, względnie tłumaczeń, że wartość mai być podparta złotem, cyną albo cygłami.

  154. Ceny ryżu, oleju, pszenicy, benzyny, nafty, kształtowane są na giełdach.
    I przekładają się bezpośrednio na poziom dostępu do nich jakichś 80% ludności świata.

    Czego jakoś teoretycy neoliberalizmu nie dostrzegają.
    Każde wahnięcie cen spowodowane grą spekulantów, przekłada się na jakość życia sporej populacji.
    Ciastka też drożeją, gdy koszty węgla i mąki wzrastają……
    Jedzący kawior mogą nie dostrzec związku pomiędzy ich zarobkami a dietą pucybuta.
    Ale, tak błyskotliwi kapłani liberalizmu, powinni….

    Czy każdy CHCE byc pucybutem?
    Cóż, nie każdy może ukraść pierwszy milion…..

  155. Polskie psy wojny przygotują się do agresji na Rosję. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/die-welt-polacy-przygotowuja-sie-do-wojny/y46t97
    Agresor USA/NATO wysłał już 100 czołgów do Litwy. I tam pozostaną jako złom.

  156. wiesiek59
    13 marca o godz. 20:40
    Ciastka też drożeją, gdy koszty węgla i mąki wzrastają……

    Mój komentarz
    Wiesiek, co Ty powiesz?
    Pzdr, TJ

  157. duende
    13 marca o godz. 20:37

    Skup ZOBOWIĄZAŃ banków komercyjnych przez FED i zamienienie PRYWATNYCH długów banków w dług publiczny gwarantowany przez rząd USA, wygenerował sporo gotówki.
    Gdzieś się musiała podziać.

    Jeżeli dług generuje pieniądz, a każdy kredyt może go wygenerować co najmniej szesnastokrotnie, to gdzieś to ujście do jego zagospodarowania musi się znaleźć.
    Jest sporo tekstów Tradera 21.
    Do odrobienia lekcji i poczytania, jak najbardziej krytycznego.
    Ja jakichś specjalnych błędów w logice wywodu nie dostrzegłem.

    Pieniądz pochodzący z oszczędności, to odłożony w czasie popyt na dobra i usługi.
    Czym jest pieniądz wygenerowany przez rządy i banki prywatne?
    ZOBOWIĄZANIEM do zapłacenia przez obywateli kraju?
    Często bez ich woli i wiedzy?
    Przy globalizacji, ten syf- bo inaczej trudno to nazwać- zainfekował inne gospodarki świata. I płacą te długi kraje nie związane niczym z emitentem, takie jak Islandia czy Norwegia. Przypuszczam, że i Polski to nie ominęło, choć w niewielkim stopniu.
    Infekcja przyszła z Wall Street.
    A teraz dmuchana jest następna banieczka.
    Za którą świat zapłaci.

    Obserwuję Chiny.
    Umiędzynarodowienie yuana, powołanie własnej giełdy metali szlachetnych, ściąganie fizycznego złota, wdrażanie własnego systemu rozliczeń międzynarodowych.
    O czym to może świadczyć?
    Za kilka lat, Chiny będą niezależne od zachodnich systemów informatycznych, czy ekonomicznych. I niepodatne na naciski ekonomiczne i sankcje.
    Czyli- NIEZALEŻNE całkowicie od zewnętrznego dyktatu.
    Plany obliczone na STULECIA, to tylko w Azji…..

  158. Pod koniec lutego w Dzienniku Ustaw zamieszczono kilka obwieszczeń ministra obrony w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia ministra, m.in. dotyczącego przekraczania granicy państwowej i lotów obcych samolotów wojskowych w naszej przestrzeni powietrznej oraz w sprawie komisji do rozpatrywania roszczeń z tytułu szkód wyrządzonych przez obce wojska.
    Na początku marca opublikowano z kolei rozporządzenie w sprawie „płatności uposażenia i innych należności pieniężnych oraz pokrywania przez polskie siły zbrojne kosztów pogrzebu żołnierzy niezawodowych”.
    http://www.tvn24.pl/obwieszczenia-i-rozporzadzenie-ministerstwa-obrony,523900,s.html
    =============

    Ktoś pokusi się o komentarz?
    Mój jest krótki.

    Przygotowanie do godziny „W”…..

  159. Ruskie i gównojedy jesteście beznadziejni. Jak zawsze. Nuda i głupota.

  160. wiesiek, ty codziennie, kilkakrotnie dziękuj Bogu, że ceny są kształtowane na giełdach a nie w umysłach marksistowskich dewiantów. Dzieki temu masz co jeść i pić.

    W umiłowanej przez was badurowej Wenezueli, brak giełdy doprowadził do ceny 10 dolarów za kilogram cukru, na lewo oczywiscie, bo inaczej nie kupisz. Nawet silikonowe piersi są tam trudne do zdobycia; za dobre jakościowo sztuczne cycki trzeba zapłacić u cinkciarza 1200 usd, za wersje chińską 300-400 usd.
    A Wenezuelki lubią być podziwiane.

    http://www.therichest.com/expensive-lifestyle/celebrity-beauty-2/the-top-10-most-beautiful-women-in-venezuela/

  161. Wiesiek napisał:
    „Czym jest pieniądz wygenerowany przez rządy i banki prywatne?”

    Mój komentarz
    Wiesiek mógłbyś wytłumaczyć, w jaki sposób banki prywatne generują pieniądz?
    Pzdr, TJ

  162. tejot
    13 marca o godz. 21:21

    Zacznij może od elementarza?
    KIM są PRYWATNI inwestorzy FED?

  163. Duende

    „A Wenezuelki lubią być podziwiane.”

    Nudne te zaimplantowane lale. Jak z plakatów na scianach warsztatów samochodowych.

    Pzdro

  164. duende
    Obawiam się, że odpowiedź na te pytanie(a), wywoła jedynie w Tobie natychmiastową chęć wysłania SMS-a, o treści: POMAGAM!
    Wiesiek jest z tych, którzy są przekonani o tym, że gdyby mieli 20 tys. PLN emerytury miesięcznie, to codziennie kupowałby 5 koszul, dwa swetry, parę spodni i kilogram szynki a za resztę ryżu; telewizor z laptopem i regał, na kwarta.
    Tym prostym sposobem, wydatkowania całości przychodów, zapewniłby ogólną szczęśliwość ludzkości, bo napędzałby produkcję a ta zatrudnienie.
    Wysoce opłacane, rzecz jasna. No bo jak inaczej.
    Trochę tu jednak wieśka muszę zmartwić, bo przy przed epokowej konstrukcji dyktatury produkcji, w powiązaniu z dzisiejszą technologią, to producenci staliby się spekulantami.
    Żeby daleko nie szukać, tao taki nasz Polski , Nowy Styl produkującymeble do 100 krajów wiata, otworzył właśnie w Jaśle, najnowocześniejsza fabrykę mebli w Europie. I będzie zatrudniał!
    Na razie, wprawdzie tylko tych, których zwolnił ze swojej fabryki w Krośnie w imponującej liczbie 90 osób, ale jak wiesiek ruszy z zakupami, to kto wie czy nie podwoi nawet załogi.
    A i inni producenci, też powinni zacierać ręce i tylko martwić się aby wiesiek miał pokrycie.
    No Ty duende sam weź pomyśl….ile takiego, dajmy na to ryżu moglibyśmy wyprodukować, gdyby to pokrycie wieśka miało decydować o jego cenie?
    Co?
    I żadne giełdy nie musiałyby nam ustalać ceny, bo tam wiadomo, że jak wyprodukujemy za dużo,to ktoś to wszystko szybko kupi aby przetrzymać i sprzedać z zyskiem. Jak za mało, to tok samo.
    A się rozmarzyłem…, że nogawki podwinięte bezwiednie. Bo za to co wiesiek od nas kupi, to chyba dosadzimy więcej. A może kupimy więcej spodni?

  165. wiesiek59
    13 marca o godz. 21:28
    tejot
    13 marca o godz. 21:21
    Zacznij może od elementarza?
    KIM są PRYWATNI inwestorzy FED?

    Mój komentarz
    Wiesiek, zmieniasz temat, nie tłumaczysz w jaki sposób banki prywatne mogą kreować pieniądz, obrażasz inteligencję blogowiczów.
    Pieniądz może drukować tylko jedna instytucja – bank centralny (w przypadku USA – FED). Banki nie kreują pieniądza. Udzielanie pożyczek, to nie jest kreowanie pieniądza. A bańka finansowa, to nie to samo, co kreacja pieniądza.

    Banki udzielają kredytów w realnym pieniądzu. Wiesiek, nie rozróżniasz kapitału założycielskiego, zakładowego, czy jak to się nazywa, od kapitału, którym bank obraca. Bank obraca pieniędzmi tak jak każda inna firma, która zaciąga kredyt.

    Bank musi mieć określoną płynność finansową, która jest ściśle kontrolowana przez nadzór bankowy. Bank jest zobowiązany na przykład w razie powstania nadpłynności kupować w banku centralnym papiery, by nie mieć nadmiaru pieniądza. W razie niedoboru pieniędzy sprzedaje bankowi centralnemu te papiery.

    Bank na swoje potrzeby, tak jak każda inna firma, również zaciąga kredyty. Nie wiem, czy słyszałeś o czymś takim jak „rynek międzybankowy”. Przed poczytaniem wymądrzań sieciowych specjalistów od bankowości zapoznaj się z terminem „stopa lombardowa” i innymi podstawowymi terminami.

    Bank, to nie jest dowolność, jak ją sobie wyobrażają internetowi geospecjaliści – brakuje pieniędzy, więc bank naciska guzik i już ma pieniądze, może pożyczać. Gdyby tak było jak ci specjaliści wmawiają internautom i sobie, to system finansowy by się zawalił nie w 10 lat, a w 10 dni, powstałby totalny zamęt, itd.

    To tylko mały Kaziu-spec od bankowości sądzi, że pieniądze są w ścianie, wystarczy pójść i pobrać.
    Na umysłach takich Kazików żerują różnego rodzaju fantaści i propagandowi specjaliści od bankowej geopolityki.
    Pzdr, TJ

  166. tejot
    13 marca o godz. 21:51

    Jak na razie, stopa POKRYCIA zobowiązań banków w stosunku do kapitału własnego wynosi oszałamiające 4-8% wierzytelności.
    Skąd ta oszałamiająca luka?

    I nie ściemniaj.
    To cały czas jeden temat, tyle że wieloaspektowy.
    Nie chce mi się już linkować, bo i tak nie czytasz nieortodoksyjnych spojrzeń na czarno- biały świat w twoim ujęciu.

    Co do naciskania guzika, też się mylisz.
    Jedynie kilka krajów świata dysponuje możliwością kreacji własnej waluty o zasięgu światowym.
    I nadmiernie z niej korzysta.
    Reszta jest skazana na realność gospodarczą.

  167. Nie doczytałeś jeszcze kto jest akcjonariuszem, a więc i właścicielem FED?

  168. halen
    13 marca o godz. 21:42

    Bajko ty moja……
    Stopień obłożenia światowych mocy produkcyjnych w większości asortymentów sięga oszałamiającej liczby bodajże 60%…..
    I to obsługuje CAŁY swiatowy POPYT.
    Każda eliminacja lokalnego dostawcy powoduje wzrost wykorzystania już zainstalowanych maszyn.
    Więc po co inwestować w nowe moce?

    Większość naszych mocy została wykupiona i zezłomowana.
    By umozliwić ekspansję własnym.
    Jedynie ślepi tego nie dostrzegają…..

  169. halen,

    wiesiek ma mocne karty, ryżem nie damy rady. Ja bym raczej zagrał 4 czerwo, z ręki, a dla wzmocnienia stołu dodał magnetofon Grundiga ( jak nowy, na chodzie).

    Ale czy to wystarczy ażeby ograć jego meldunek?

  170. „Dajcie mi kontrolę nad podażą pieniądza, a przestanie mnie obchodzić kto stanowi prawo.“ – M.A Rotschild – założyciel bankowej dynastii Rotschildów.

    To ważne żeby dobrze zrozumieć: FED nie jest instytucją rządową, jest prywatną korporacją. Ustala swoje własne prawa. Nie był audytowany od ponad 50 lat. Działa w interesie swoich akcjonariuszy (Rotschild Bank of London, Wahrburg Bank of Hamburg, Chase Manhattan, Goldman Sachs, i inne banki bezpośrednio lub za pośrednictwem różnego rodzaju Trustów). FED jest także poza jakąkolwiek regulacją rządu USA. To prywatny kartel bankowy, który na procent pożycza wszystkie pieniądze rządowi drukując je po koszcie zero.

    FED jest tylko jednym z banków centralnych lecz jednocześniej najbardziej znanym. Kolejne banki ściśle powiązane z FED to Europejski Bank Centralny, Bank Anglii, Bank Japonii. Praktycznie każdy bank centralny na świecie jest albo powiązany kapitałowo albo działa na zasadzie banku marionetkowego.
    http://independenttrader.pl/20,prawda_o_bankach_centralnych.html
    ================

    A co mi tam…….

    Ps.
    Stoi u mnie jeszcze ZKR 2405 S.
    Na chodzie…..

  171. Jak na razie, stopa POKRYCIA zobowiązań banków w stosunku do kapitału własnego wynosi oszałamiające 4-8% wierzytelności.

    Mój komentarz
    Wiesiek, każda instytucja bankowa ma dwie strony w bilansie – MA i WINIEN. Jeśli bieżące WINIEN banku jest o określony współczynnik większe niż MA, to bank traci płynność finansową i w świetle przepisów staje się niewypłacalny.

    W bankowości pozycja MA jest szczególnie wrażliwa w obszarze Depozyty, ponieważ po depozyty teoretycznie nagle mogą się zgłosić właściciele. Ale to jest insza inszość niż generowanie pieniądza. To jest ocena ryzyka i jest obejmowana w bilansach bankowych odpowiednia kwalifikacją depozytów, kredytów, ich zabezpieczeń, rokowań spłaty, itd., wszelkich zobowiązań w obie strony – z banku i do banku.

    Tak mniej więcej działają banki, zarówno spółdzielcze, rolne jak i inwestycyjne, polskie, chińskie, czy rosyjskie.

    Bankowość, to dziedzina bardzo specjalistyczna i stosowanie uproszczonych kryteriów oceny wypłacalności banku, nie np. w postaci stosunku Ma/Winien i innych kryteriów, tylko w postaci stosunku kredytów do kapitału własnego świadczy o ignorancji. Oraz o wierze w krasnoludki.
    Pzdr, TJ

  172. Wyniesiony do władzy przez bankierów traktowany był powszechnie jako „wyrocznia w sprawach dotyczących rządu i biznesu”. „Zasięg wpływów politycznych Bank of England i jego zarządcy potwierdzali najbardziej kwalifikowani obserwatorzy” – pisał Quigley. W styczniu 1924 r. Reginald McKenna, były brytyjski Kanclerz Skarbu i prezes Midland Bank stwierdził przed akcjonariuszami: „obawiam się, że obywatele nie chcieliby dowiedzieć się, że banki mogą i w istocie tworzą pieniądze… A ci, którzy kontrolują kredyt narodowy, kierują polityką rządów i decydują o losie narodu”. Tego samego roku Sir Drummond Fraser, wiceprezydent Institute of Bankers oświadczył: „zarządcą Bank of England musi być autokrata, który dyktuje warunki, na jakich rząd może uzyskać kredyt”. Dyrektor banku Vincent Vickers stwierdził, że „od 1919 r. polityka finansowa rządu była polityką Bank of England, a polityka Bank of England była polityką pana Montagu Normana”. W listopadzie 1927 r. Wall Street Journal nazwał Normana „monetarnym dyktatorem Europy”, do czego sam miał przyznać się w marcu 1930 r. przed Komisją Macmillana, powołaną do oceny ekonomicznych przyczyn kryzysu w Wielkiej Brytanii.[3]
    http://naszymzdaniem.dlastudenta.pl/artykul/FED_niewidzialny_rzad_wladzy_monetarnej,47766.html
    ==============

    TJ.
    Zaczynasz pieprzyć, nie mając pojęcia poza wiarą w zasady i dobroć, o co chodzi.
    Lekko wyprowadziłeś mnie z równowagi.

    Na czele banków stoją LUDZIE, z całym bagażem psychologicznych uwarunkowań.
    Skoro mogą KREOWAĆ coś z niczego, „robić robotę bogów” to zrobią to.
    Tym bardziej, że nie są za nic i przed nikim ODPOWIEDZIALNI!!!

    Kto ich rozliczy, skoro mają wszystkich w kieszeni?
    Politycy?
    Media?
    Sądy?
    A kto łoży na kampanie wyborcze i jest właścicielem mediów?
    Krasnoludki z dwunastu rodzin, to taki realny MATRIX.
    A tych rodzin w ich obsesyjnej żądzy władzy nie powstrzymują żadne bariery.
    Prawne, czy moralne.
    Kumulowanie majątku dla kumulacji, to obłęd.
    Ale, nie do powstrzymania jak każda psychoza.
    Leczyć?
    Jedynie płynnym ołowiem…..

  173. Na koniec 2010 roku aktywa FEDu przekraczały 2 biliony dolarów. Daniel Gross szacuje, że zyski Rezerwy za rok obrachunkowy 2011 – zakończony zgodnie z kalendarzem finansowym 30 września – sięgną 100 mld dolarów. Dzięki QE2 FED zakupił m.in. papiery skarbowe za 600 miliardów. W samym pierwszym półroczu przesłał Departamentowi Skarbu ponad 40 mld dolarów zysków, w trzecim kwartale kolejne 42 mld dol. W zeszłym tygodniu aktywa przekraczały już 2,8 biliona dolarów.
    http://wiadomosci.stockwatch.pl/fed-bije-na-kryzysie-duza-kase,zagranica,4037

  174. Putin Schroedingera:
    http://putler.5riday.co

  175. Ciekawa dyskusja o ekonomii na blogu.

    A ja czytam ksiązkę o neoliberaliźmie. To „Szybki Cash” Jensa Lapidusa.
    Nie jest to co prawda podręcznik ekonomii ale powieść – pierwsza część „Trylogii sztokholmskiej”.
    Ale to walor tej lektury bo się czyta świetnie. Lapidus frapująco opisuje Szotkholm na przełomie XX i XXI wieku – właśnie w czasie neoliberalnej gorączki.

    Lapidus na pewno jest bardziej przekonujący i sugestywny niż Petru lub Balcerowicz.

    Powieść ma jeszcze jedną zaletę – jest pozbawiona jakiegokolwiek moralizowania i propagandowo-politycznego zadęcia co ją zasadniczo (na korzyść) różni od blogowych wykładów z teorii politycznej neoliberalizmu

    Polecam amatorom dobrej lektury!

    Fragment:

    „Zadzwonił do Gorana.

    Facet był w firmie Radovana improrterem papierosów i alkoholu. Lizus. Wazeliniarz. Gdyby Rado opieprzał Gorana, ten połozyłby się na plecach i machał łapkami. Jak pies. Mimo to – z towarami szło mu nieprzyzwoicie dobrze. Wysokie zyski, siedemnaście milionów rocznego obrotu.

    Import paierosów i alkoholu: skomplikowana logistyka, matematyka zarządzania, rozbudowana metodyka transportowo – spedycyjna. Globalny koncern osadzony w Sztokholmie. Samogon i markowe alkohole. Przez Finlandię, z Rosji, krajów bałtyckich i Niemiec. Przepakowane, kraj pochodzenia anonimowy, sposób produkcji zatarty. Goran znał dobrze swoją branżę. Miał mocne układy ze Szwedzkim Związkiem Transportowców. Kontrolę nad szoferakami. Znal szefów. Opłacał własciwe osoby. Przemycał wlaściwymi kanałami europejskimi. Wystawial fałszywe listy przewozowe, , ustawiał linie wiarygodnych odbiorców i dostawców. Wyszukiwal twardych facetów. Takich co chcieli zrobić szybki cash. Co ustawiali poprzeczkę bardzo nisko. Gości co pracowali na okrągło nie płacąc ani grosza podatku”

    Poniżej link na stronę Jensa Lapidusa

    http://www.wwd.se/forfattare/l/jens-lapidus/

    Pzdro

  176. wiesiek59
    13 marca o godz. 22:54
    Wyniesiony do władzy przez bankierów traktowany był powszechnie jako „wyrocznia w sprawach dotyczących rządu i biznesu”. „Zasięg wpływów politycznych Bank of England i jego zarządcy potwierdzali najbardziej kwalifikowani obserwatorzy” – pisał Quigley. W styczniu 1924 r. Reginald McKenna, były brytyjski Kanclerz Skarbu i prezes Midland Bank stwierdził przed akcjonariuszami: „obawiam się, że obywatele nie chcieliby dowiedzieć się, że banki mogą i w istocie tworzą pieniądze… 
    (…)
    Zaczynasz pieprzyć, nie mając pojęcia poza wiarą w zasady i dobroć, o co chodzi.
    Lekko wyprowadziłeś mnie z równowagi.
    Na czele banków stoją LUDZIE, z całym bagażem psychologicznych uwarunkowań.
    Skoro mogą KREOWAĆ coś z niczego, “robić robotę bogów” to zrobią to.
    Tym bardziej, że nie są za nic i przed nikim ODPOWIEDZIALNI!!!
    Kto ich rozliczy, skoro mają wszystkich w kieszeni?
    Politycy?

    Mój komentarz

    Wiesiek, strzeliłeś w kontekście kreowania pieniądza jak kulą w płot. Bank of England był i jest bankiem centralnym w Wielkiej Brytanii, więc może kreować pieniądz, współdecyduje o stopach, o polityce kredytowej, itd.

    Wiesiek, to że na czele banków stoją ludzie, nie oznacza, że mogą zawsze robić co chcą i nikt nie ma nic do tego. To jest Twój stały leitmotiv – spiskowa teoria, w której kąpiesz blogowiczów, którzy domagają się wyjaśnień w sprawach, w których się wypowiadasz.
    Pytałem o wyjaśnienie – w jaki sposób banki prywatne kreują pieniądze. Nie doczekałem się odpowiedzi.
    Nie chodziło mi o Bank of England, o dyrektorów, o Wall Street, o przekręty, czy anomalie, tylko o konkretny mechanizm – jak to działa, ta przez Ciebie głoszona kreacja pieniądza w bankach prywatnych, o mechanizm, jakieś przepisy, zasady, wg których banki prywatne kreują pieniądz.

    A Ty we mnie kąpielą z rozstrzelonych cytatów nie wiadomo o czym, memem o „robocie bogów” z inwektywną przyprawką na dokładkę. W każdym razie nic nie napisałeś o zasadach kreacji pieniądza przez banki prywatne. Zasady te najwyraźniej są Ci nie znane.
    Pzdr, TJ

  177. Kartka z podróży
    13 marca o godz. 23:22

    Taki sam wątek szybkiego dorabiania się dzięki funduszom pomocowym dla Polski, szemranych szwedzkich biznesmenów, opisuje Larsson w Millenium.
    Chciwość jest bezgraniczna, amoralna i ponadsystemowa.
    No i ponadczasowa skoro Złoty Cielec został wymyślony dość dawno temu….

    Wiara w szlachetność polityków, czy bankierów, dobija mnie naiwnością.
    Szczególnie u poważnych, piszących tu ludzi.
    Chyba skoczę po ponadplanowe piwo……

    Jedyny chyba dobry wynalazek kapitalizmu, to sklepy całodobowe.
    Ale, jak znajomy mi wytłumaczył, bardziej opłaca się mieć całodobowy niż opłacać ochronę przez firmę.
    Umowa o dzieło panienki za lada kosztuje taniej niż ryczałt.
    A że coś jej może grozić?
    Przecież miała wybór.
    Nie musiała się zatrudniać……

  178. Tejot

    „Pieniądz kreować mogą także banki komercyjne, głównie w formie udzielania kredytów bankowych swoim klientom. Pieniądz ten jest traktowany, w teorii i praktyce, tak jak gotówka. Jedynym sposobem zwiększenia całkowitej wartości nominalnej pieniądza bezgotówkowego banków komercyjnych jest zwiększenie zadłużenia w bankach. Każda spłata rat kapitałowych jest równoważna trwałemu wycofaniu pieniądza o takiej samej wartości nominalnej z obiegu gospodarczego. Odsetki od długu traktowane są jako przychód banku i wchodzą ponownie do obiegu gospodarczego, jako jego wydatki (wynagrodzenia, koszty eksploatacyjne, podatki, dywidendy).”

    Pzdro

  179. Wiesiek59

    „Wiara w szlachetność polityków, czy bankierów, dobija mnie naiwnością.
    Szczególnie u poważnych, piszących tu ludzi.”

    A mnie wzrusza swą prostolinijnością. To jest urocze.

    Pzdro

  180. @tejot
    „Wiesiek, zmieniasz temat, nie tłumaczysz w jaki sposób banki prywatne mogą kreować pieniądz, obrażasz inteligencję blogowiczów.”

    W bardzo prosty, poprzez dług. Idziesz do banku i bierzesz kredyt, który bank udziela nie na zasadzie przekazania posiadanych środków finansowych, tylko na zasadzie zapisu na rachunku bankowym. Teoretyczny przykład: Bank posiada 1 milion pln gotówki, ale udziela kredytów na 2 miliony pln. Przykład praktyczny:

    „Najlepszym przykładem poprawy jest Raiffeisen, który zmniejszył stosunek kredytów do depozytów z alarmujących 125% na niemal przeciętne 105%. Niestety podobnie nie zareagował BPH, który udziela kredytów na potęgę i zwiększył ich udział do 193% budżetu depozytowego. Doprowadza to do bardzo niebezpiecznej sytuacji, gdzie bank będzie w tarapatach finansowych, jeżeli z dowolnych przyczyn, nagle pogorszy się zdolność do ściągania zadłużeń.”

    „Banki udzielają kredytów w realnym pieniądzu”

    Nie w realnym, w wirtualnym. Dopiero dłużnik go zamienia w realny, na tym polega sztuczka współczesnych banków.

  181. No tak, duende.przy takiej licytacji, to cala fura na podjeździe.
    Cała jednak nadzieja w ryżu. Dowiedziałem się właśnie, że ,, Za kilka lat, Chiny będą niezależne od zachodnich systemów informatycznych, czy ekonomicznych. I nie podatne na naciski ekonomiczne i sankcje”
    Ni mniej, ni więcej, oznaczać to musi, że embargo na ryż ( jeżeli komuś takie przyjdzie do głowy wprowadzić) żadnych, negatywnych skutków, mieć nie będzie.
    A jak tak główkuję dalej, to wychodzi mi niezbicie, że i chińskie banki nie będą pożyczać pieniędzy od obywateli w formie depozytów i drzeć procenty od kredytobiorców, bo będą miały 100% pokrycia na nie w środkach własnych. Kto wie czy nawet nie w złocie? A więc kredycik, taniutki będzie niczym micha ryżu.
    To Ty wiesz, jak możemy za grosze (no kiełki raczej) obłożyć światowe moce produkcyjne? A jak czytam, to rezerwa tutaj 40% !!!!!
    Grzech nie zwiększać.
    No żyć, nie umierać, bo przecie taki bank centralny Chin nigdy nie waży się na to, co te inne, niedobre, nawet jak już będzie mógł. Ludowy w końcu.
    Martwi mnie jednak trochę, że już w 2017 ma zakończyć się reforma systemu ustalania kursu chińskiej waluty. A dalej jest jeszcze gorzej.
    Aż się boję napisać to słowo….
    Ma dojść do…… procesu całkowitej… liberalizacji ( może moderator puści) rynku finansowego i swobodnego ustalania przez banki, wysokości oprocentowania depozytów i kredytów! Why?
    I to ma doprowadzić, do pełnej wymienialności juana.
    Gdzieś około roku 2020.
    czasu mało…
    I jeszcze ta giełda metali szlachetnych….
    Może bez spekulantów, bo metale, ludowo szlachetne.

  182. Wiesiek59

    Lapidus różni sie przyjetą konwencją od Larssona. Larsson pisał w konwencji powieści sensacyjnej a Lapidus pisze realistycznie do bólu.
    Każde jego zdanie uderza prawdą. Zresztą jest prawnikiem z wykształcenia co okresla sposob pisania.
    Po prostu odkleić się nie mogę od tej ksiązki.

    Pzdro

  183. @wieśku59 daj se siana i zostaw tych bałwanów (tejot, duende czy helen-(ka))
    szkoda zdrowia….
    niech się troszkę podszkolą, inżynierowie od śrub i gwoździ – czy to u naszego cynika9, czy na YT wystukując „zeitgeist”….
    amen

  184. KzP 23:35
    Co zrozumiałeś z zamieszczonego przez siebie cytatu?
    Władny jesteś zinterpretować i przyłożyć do wieśkowych farmazonów?

  185. Halen

    A co tu rozumieć?

    Pzdro

  186. Mówiąc prosto, banki kilku krajów zachodnich zadłużają ich gospodarki lewarując kredyty do niewyobrażalnej skali.
    Spłacają te długi podatnicy tych krajów.
    Zezwalają na to ich politycy.
    Dostarczycielami kapitału są kraje rozwijajace się, których elity zamiast inwestować u siebie, wolą inwestować w krajach bezpieczniejszych od swoich- teoretycznie.
    To pozwala na przejmowanie za nisko oprocentowane pożyczki ich majątku narodowego.

    Kwestią zaufania jest pozycja dolara, jena, czy franka.
    Po jego wyczerpaniu, nastanie czas spłacania długów zaciągniętych w imieniu obywateli.
    I banki za duże by upaść, znowu ustawią się w kolejce do kasy podatnika, pomimo mizernych do niej wpłat w poprzednim okresie działalności.

    Przykład polskich SKOK, to miniatura armageddonu który czeka Zachód.
    Ratować banki, czy ludzi?
    Akwizytorzy nie wyrabiający norm kredytów, żyjący z prowizji, pójdą na bruk.
    Prezesi skorzystają ze złotych spadochronów.
    Zapłaci „ciemny lud”.
    W podatkach.
    Ekscesy i sexcesy bankierów zostaną sfilmowane, a barany będą strzyżone nadal.
    Pasterze zostaną bezkarni.

  187. Następny tuz ekonomii….
    Może to tak zobrazuję.
    Produkuję, dajmy na to krzesła.
    Dostaję zamówienie na 1000 szt, a w magazynie mam tylko 100. I tak jestem debilem, bo na cholerę mi koszt w postaci magazynu, ale niech tam.
    Właściwie nie powinienem przyjąć zamówienia, ale przyjmuję.
    Mam bowiem wirtualne krzesła ale dostarczyć muszę fizyczne. I tak się stanie,nawet jak nie mam pokrycia na 1% zamówienia.
    Nawet jak termin jest nie realny, to pożyczam niczym banki od siebie na wzajem, bądź kupuję i albo coś zarabiam albo wypadam z rynku.
    I nie ogranicza mnie tu żaden konieczny stan magazynowy, rzędu 10% jak banki, czy moc przerobowa, którą mam na połowę zamówienia.

  188. Halen

    No własnie o to chodzi.

    Nie wartość depozytu określa mozliwości udzielania kredytów tylko wolna wola bankowców.

    Tak jak w przypadku opisywanych przez Ciebie krzeseł. Nie mozliwości produkcyjne określają ich zbyt tylko wolna wola producenta.
    Producent nie kieruje się tym ile może wyprodukować tylko ile mu się akurat chce sprzedać.
    Czujesz bluesa Halen?

    Od razu mi sie przypomina Lewy, ktory pisał do Wieśka59 by się nie przejmował wirtualną bankowością bo gdy przyjdzie co do czego, gdy ta pramida pierdyknie to sie po prostu długi „wygumkuje”. Dokona się resetu.

    Tak nieraz bywało w historii.

    Pzdro

  189. @halen
    „Mam bowiem wirtualne krzesła ale dostarczyć muszę fizyczne. I tak się stanie,nawet jak nie mam pokrycia na 1% zamówienia.”

    Nie mogę usiąść na wirtualnym krześle, a wirtualnym pieniądzem mogę zapłacić – to jest ten moment, w którym Twoja analogia się wali.

  190. Fidelio

    Coś się metafora Halenowi nie wyszła.

    Ale wywód o wirtualnych krzesłach dobrze oddaje sposob myslenia.

    Ekonomia neoliberalna jednak wymaga głebokiej wiary.

    Pzdro

  191. Zapominasz o psychologicznym drobiazgu.
    Popyt na dobra materialne jest limitowany zasobnością portfela.
    Popyt na dobra luksusowe, jedynie snobizmem, napędzanym przez media.
    Stąd absurdalne ceny markowych perfum, ciuchów, biżuterii, samochodów, nieruchomości.
    Ich podaz jest limitowana przez producentów, bądź warunki naturalne.
    Ale bańkę można dmuchać.
    Aż do jej kolapsu.

    Przykład to holenderski czarny tulipan.
    Czy też ceny impresjonistów osiągające ze względu na rzadkość, absurdalne ceny na aukcjach.
    Nieruchomości w Londynie dla miliarderów, kluby sportowe?
    Jak się mają do rzeczywistej wartości?

    Majątek jednostkowy za moment przekroczy bilion dolarów.
    Ile z tego jest gość skonsumować, wydać sensownie?
    Może dwa, może pięć rocznie?
    Promile wpływów.

    Sprzedaż krzeseł realnych, jest złym przykładem.
    Wymaga realnych inwestycji i kooperantów.
    Krzesła wirtualne, wymagają jedynie dostępu do sieci.
    Przekrętów w handlu sieciowym zaś, jest multum…..
    Wyrobienie zaufania trochę trwa i łatwo je stracić.
    Wyrobienie zaufania do głównych walut też troche trwało.
    Tracenie, też potrwa.
    Jak na razie media podtrzymują fikcję.
    Ale, tylko te głównego nurtu.

  192. W Hiszpanii nawet messeta jest własnością banków – uzyskana jako zabezpieczenie niespłaconych później kredytów.

    Człowiek idzie, krajobraz jak z filmu o Apaczach – skały spróchniałe, wyschły biały piasek, ślady po wężach, wiatr goracy piździ, toczy kule wyschłych ostów, nad głową sępy krążą … .

    I to jest depozyt bankowy.

    Pzdro

  193. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 0:41

    Gdzieś czytałem, że wirtualne certyfikaty na srebro i złoto przekroczyły stokrotnie fizyczną dostępność metalu.
    Transakcje z dostawą fizyczną są marginalne, ze względu na niską podaż.
    Za to OBROTY na wirtualnej giełdzie rosną, a ceny są niskie.
    Producenci REALNYCH wytworów- biżuteria, obwody scalone, mają problem z zaopatrzeniem.
    A producenci, z kosztami produkcji. Muszą zamykać kopalnie o słabszych parametrach złoża.
    Ale, giełda kwitnie……..ta wirtualna.

    Za moment, to samo czeka jak mi się zdaje wydobycie ropy i gazu.
    Część już jest poniżej progu opłacalności eksploatacji, o dalszych kosztownych próbach eksploracji nie mówiąc.
    Ale, GIEŁDA wie lepiej, prognozuje spadek cen.
    Pytanie, czy jest to OBIEKTYWNA wycena, czy zadana politycznie?
    Kolejna jak się wydaje banieczka, za którą zapłacą najpierw banki udzielające kredytów na inwestycje, a potem przerzucające koszty na podatnika.

    Ps.
    System socjalistyczny był zły, niewydolny i marnotrawny.
    I zaczynam się zastanawiać, czy obecnie panujący nie jest marnotrawny BARDZIEJ?
    Pomijając trwonienie zasobów finansowych, które może się i w skali globu bilansują, obecny zdecydowanie bardziej trwoni zasoby LUDZKIE…….
    Pozostawiając poza nawiasem, czy bez szans, coraz większy odsetek populacji.
    Ale, koszty osobowe są pierwsze do cięcia.
    Któż by się zajmował prolami.
    Od pacyfikacji jest policja.

  194. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 0:48

    Banki zapomniały, ze najważniejsi są LUDZIE……

    W Chinach, czy Rosji, wybudowano centra finansowe czy miasta całe, dzięki kredytom udzielonym deweloperom.
    W Hiszpanii, czy Portugalii, Irlandii, całe dzielnice miast.
    Jest klęska, bo nie zostały ZALUDNIONE w pożądanej skali, są martwe.
    Ceny przekroczyły mozliwości zwykłych śmiertelników.
    Brak popytu ze względu na możliwości portfeli…..

  195. Dwa mozliwe typy zachowan w Polsce to :
    – mala stabilizacja , jak po 1976 roku,oddanie sfery politycznej POPiSowi i pozwolenie wladzy na zaciaganie coraz wiekszych dlugow wzorem Grecji ( zbrojenia po paskarskich cenach, kary za niegospodarnosc-gazoport itp ),pozwalanie
    ” Poniatowskiemu ” na ustawianie wyborow -Panstwowa Komisja Wyborcza obsadzona w grudniu swoimi ludzmi,Krajowe Biuro Wyborcze kierowane przez Agencje Bezpieczenstwa Wewnetrznego , niewiarygodny system komputerowy ” Zrodlo „.
    albo
    -formowanie oddolnych ruchow spolecznej niezgody jak Podemos w Hiszpanii ,gdzie wytoczono proces rzadzacej prawicowej Partii Ludowej o korupcje ( partyjni bonzowie sciagali 10 % haracz od kontraktow publicznych,jeden ze skarbnikow partii do samej tylko Szwajcarii wyprowadzil 40 milionow euro ) czy Syriza w Grecji ,gdzie korupcja przez dziesiatki lat wygladala podobnie.
    Polska ma w dorobku tylko 25 lat,ale pewnie sumy wchodzace w gre i zniszczenia kraju sa podobne jak tam.
    Czy naprawde musimy byc bantustanem ?
    Moze zamiast za Wasza, zawalczmy najpierw o Nasza wolnosc.

  196. KzP 0:31
    Ale masz jazde… nie od bluesa jedynie.
    Nie żadna wolna wola banków określa możliwość udzielania kredytów a ekonomiczny rachunek tegoż banku, będący sensem jego istnienia, ograniczony skalą popytu, proporcją udzielonych kredytów w stosunku do depozytów i w powiązaniu z wkładami własnymi, a także możliwie najcelniejszym oszacowaniem ryzyka transakcji i jej zabezpieczeniu.
    Zaś producent krzeseł, kieruje się tym ile może sprzedać choć jest do pewnego stopnia ograniczony tym ile jest wstanie wyprodukować.
    To proces sprzedaży jest tu istotniejszy z punktu widzenia samego sensu istnienia producenta i trudniejszy niż sam proces produkcji.
    To sprzedaż generuje produkcję, a nie odwrotnie i nie jest rozciągliwa w nieskończoność. W przeciwieństwie do produkcji. Przynajmniej teoretycznie.
    Wyjdz z tamtej epoki.
    fidelek
    Co Ci się wali? To że Twoje umysłowe możliwości przekracza rozumienie, że istotą obu transakcji jest otrzymanie produktu finalnego przez zainteresowanych? Tzn, krzeseł które mam w momencie zamówienia jedynie wirtualnie a których Ty potrzebujesz a nie masz na nie pieniędzy a z jakichś względów są Ci konieczne, czy tego, że dostaniesz je ode mnie na podstawie przelewu z banku na moje konto, który Cię skredytuje ? One tam będą rzeczywiste jak moje krzesła.
    Jeżeli chcesz koniecznie, targać do mnie walizę z sałatą, to nie mam liczarki i czasu aby to jeszcze liczyła kasjerka w moim banku.
    No, chyba że chodzi o to, że jak wywalisz przede mną walizę a ja wyciągnę Jacka od Danielsów, to powiesz : wiesz co halen, ja jednak wezmę stołki.

  197. Dobrze WAM wykłada @wiesirk59 – mamy , wraz z wprowadzeniem globalizmu
    — współczesny kolonializm. A aqua parki, kawałki autostrad, ocieplone bloki mieszkalne, wodotryski w centrach miast od powiatu zaczynając, i ……..
    to są nowoczesne koraliki dawane kiedyś tubylcom dla ich uciechy, dla piękności
    ogłupionych tubylców.
    Kolonizatorami są ci, którzy drukują pusty pieniądz, właściwie to niczego nie drukują, tylko wysyłają puste przelewy/ z powietrza wzięte zapisy/, których zawartość: banki centralne , komercyjne, firmy finansowe przerabiają na zyski dla kolonizatorów – poprzez wyciąganie żywej gotówki z obiegu realnych gospodarek, wszystkich , nawet z tych gdzie mieszkają i żyją kolonizatorzy.
    Ten kolonizacyjny proceder nie dotyczy gospodarek, gdzie jest wysoka społeczna wydajność pracy, głównie Chin……Chiny korzystają na globalizacji, czerpią z niej
    zyski, rozwijają się….
    Czasami mam wrażenie, że kolonizatorzy/finansjera/ w swej ekspansywnej zaciekłości nie zauważają, że karmią Chińczyka.
    „Cóś” mi się wydaje, że zauważyła to prezesowa FED Jeleniowa , która prowadzi politykę ograniczania luzowania pieniężnego, wprowadzania wyższych stóp procentowych. Reszta kolonizatorów jeszcze tego nie widzi, w tym EBC.

    Wiesław, jeśli uważasz, że moja chłopska filozofia jest absurdem, bzdurą —
    to wal w mój otumanioną wiedzę o współczesnym świecie , najlepiej słowem
    pisanym. Brak komentarza, będę uważał za akceptację; tego co napisałem

  198. Krwią zmyją winę za śmierć 6 milionów. I odzyskają Wrocław /Breslaw/ Szczecin /Stetin/ i wiele innych miast włącznie z Poznaniem.
    „W przypadku gdyby doszło do konfrontacji Polski z Federacją Rosyjską i Białorusią. Niemcy mają szansę ostatecznie zmyć historyczną winę z 1939 roku. Jeżeli w godzinie próby okażą się sprawdzonym i godnym zaufania sojusznikiem i partnerem z NATO oraz przyjaznym sąsiadem, to poprzez wsparcie udzielone Polsce, w tym w szczególności wysłanie Bundeswehry do walki, mogą mieć szansę na ostateczne zmycie historycznej winy napaści na Polskę z 1 września 1939 roku poprzez braterstwo broni.”

  199. Żeby zrozumieć ten kolonizacyjny proceder we współczesnym świecie
    — byłem pilnym uczestnikiem i czytelnikiem bloga Krzysztofa Rybińskiego,
    był czas, że pod zadanym tematem pojawiało się prawie 2 tysiące komentarzy
    — było co czytać,uczyć się – wiedzy tam podanej nie jest w stanie dostarczyć
    żadna formalna uczelnia ekonomiczna, nawet z Noblistami do wykładania.

    Wszystko co dobre zawsze się kończy. Teraz blog Rybińskiego – praktycznie nie istnieje — z psiał. Nawet próba wprowadzenia języka angielskiego, jako języka „urzędowego” dla tego bloga – nie wprowadziła odrodzenia.
    Wielka szkoda!!!!!!!

  200. xmin
    14 marca o godz. 9:09
    Krwią zmyją winę za śmierć 6 milionów. I odzyskają Wrocław /Breslaw/ Szczecin /Stetin/ i wiele innych miast włącznie z Poznaniem.
    ==================================================
    Niemiaszki, cichcem, nikomu nic nie mówiąc, już się do tego szykują:
    -autostradę do Prus Wschodnich/przez Stryków/ już sobie wybudowali,
    rzekomo za pieniądze unijne, które sami tam wprowadzili, i wykorzystali.
    Za chwilę rozpocznie się , a może już trwa, budowa drogi ekspresowej,
    przez Szczecin i Koszalin do Gdańska – oczywiście za pieniądze niemieckie,
    dla picu tylko, że unijne.
    Te plany może pokrzyżować tylko Rosja, nikt inny.

  201. Czego konkretnie mamy się bać?

    – Nie wiem. Wiem jedynie to, że obecnego stanu rzeczy na dłuższą metę utrzymać się nie da. W przeszłości niejednokrotnie dochodziło do odnawiania się schematów społecznych: Napoleon, Rosja, I wojna światowa, II wojna światowa… Pozwalało to Europie odzyskać normalny rytm historii. Każda wojna była wstrząsem wyznaczającym jej nową perspektywę.

    Od bardzo dawna nie było u nas dużej wojny, a brak wojen to brak wstrząsu, który wyzerowałby licznik Europie. Nawarstwiło się napięcie, które musi gdzieś wybuchnąć. Jeśli więc nie dojdzie do wojny europejskiej, to będzie wiele niewielkich lokalnych starć, które odegrają tę samą rolę.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,143555,17567560,Arturo_Perez_Reverte__Nadchodzi_nowy_swiat__Burzy.html
    ===================

    Cóż, porównanie Konczałowskiego do starcia politycznych płyt tektonicznych, jest dość podobne do odczuć Reverte.
    Artyści wyczuwają napięcie, społeczne i polityczne.

    Pytanie tylko, czy będzie to seria słabych wstrząsów, czy jeden, potężny?
    Rejony napięć dość dobrze pokrywają się z rejonami występowania różnych odmian religii.
    Katalizator?

  202. Halen

    Nie KAŻDY bank może bezkarnie produkować pieniądze.
    Jedynie dwanaście największych na świecie.
    I nie w każdym kraju bankowcy mają tak duże wpływy, by sterować rządami.
    Taka sytuacja zaistniała jedynie w krajach anglosaskich.

    Kolejne światowe kryzysy zaczynały się zawsze na Wall Street i infekowały resztę świata.
    Niewygodny, ale niestety fakt.
    By wyzerować licznik zadłużenia, potrzebna jest wojna, potężne wydatki i inflacja pochłaniająca długi rządowe.
    I cykl zacznie się od nowa……

  203. Halen

    Teraz jakoś ten wywód o wirtualnych krzesłach-kredytach obwarowałeś – wycofując się rakiem z nocnych tez. Wróciłeś jednak do klasyki ekonomicznej.

    Wcześniej to jakbym Gordona Gekko z „Wall street” czytał.

    Te warunki, reguły o ktorych piszesz i o których się teraz dużo pisze uspokajajac ludzi, że ich pieniądze (egzystencja) są bezpieczne to de facto (?)odstąpienie od neoliberalnych reguł rządzących przez dobre trzydzieści lat gospodarką. Czyli od tej nieskrępowanej niczym wolnej woli (chciwości) spekulantów, lichwiarzy … . Wolnej woli uzasadnianej, że „jakoś to będzie”.

    Ale nie da się ukryć, że „jakoś to nie było” – w ostatnich 20 latach. Koledzy przytaczają na to wiele dowodów.

    Dlatego dałem znak zapytania przy „de facto”. Bo przecież nikt nie wie czy ten finasowy chaos jest zarządzany mimo zapewnień autorytetów..
    Pozostaje wiara czyli uznanie za prawdziwe tego czego racjonalnie nie da się udowodnić.
    Jak wiara w Boga.

    A więc mam co do tych zapewnień o bezpieczeństwie systemu duże wątpliwości. Własciwie graniczące z pewności, że się to wszystko rozsypie.

    Ale jak będzie naprawdę czas pokaże. Snu mi to w każdym razie z powiek nie spędza bo ponieważ nie jestem emocjonalnie związany z tym systemem to kryzysy, wojny, rewolucje czyli wszystko związane z metaforą „brukowej kostki” uznaję za rzecz normalną.
    Tak więc perspektywa „gumkowania” o której kiedys pisał Lewy, „resetu” nie budzi we mnie nerwowej sraczki.

    Pozdrawiam

  204. wal w mój otumanioną wiedzę o współczesnym świecie , najlepiej słowem
    pisanem

    Weaver , Sigourney , Mann, Grotowski , Passover

    Brak komentarza, będę uważał za akceptację; tego co napisałem
    Kto sie wstrzyma ? Nie zobacze . Over …
    (pieniądze jakby co , niemieckie, dla picu tylko, że unijne.) (seria słabych wstrząsów) and Over (again)

  205. I wcale się nie dziwię, że politycy mylą się gdzie tylko się da na swoją korzyść, że kradną, malwersują, naginają prawo itd. Praca naszego wymiaru sprawiedliwości do tego zachęca. Nieuchronność kary zmuszała by do zastanowienia się na swoim postępowaniem. Ale zagmatwane postępowania karne, powoływanie bez końca konsultantów, biegłych sądowych, przekładanie terminów rozpraw sądowych, dostarczanie lewych zwolnień lekarskich, zagrywki obrońców, pozwala mieć pewność, że nic im nie grozi, sprawa się rozmyje i za rok lub dwa już nikt się tym nie zajmuje, a zwłaszcza sądy. W konsekwencji robią to co robią bo to się opłaca. Czy ktoś w tym państwie myśli o czymś takim jak „elity polityczne”, zaufanie wyborców do rządzących? Staczamy się po równi pochyłej i toczymy się coraz szybciej,a hamulce są coraz słabsze.
    pozdrawiam

  206. Kreacja pieniądza przez banko prywatne.

    Zenek, nie wiedziałeś jak banki oszukują? Po prostu przez kredyt. Weźmiesz chwilówkę w SKOKu, rozumiesz? Oni dadzą ci te wirtualne pieniądze. A ty musisz je przez dwa miesiąc zwrócić z nawiązką w prawdziwych pieniądzach. Bo przecież pracujesz na nie. No tak, Zenek westchnął. Mam pomysł Roman, wezmę brukowce, pójdę pod nasz SKOK i wybiję im parę szyb. Może się obudzą.

    Dyskusja nie na temat (kreacja pieniądza przez banki prywatne) trwa, inwektywy ranią, godzą jak pociski, zabić mają ducha banksterskich agentów, mnożą się domysły, występ daje główny ideolog WTC 9/11 i w końcu eksperci blogowi wracają do swojego stałego koła ratunkowego.

    Na zapytanie – w jaki sposób bank prywatny kreuje pieniądz odpowiadają – udziela kredytu.

    Udzielanie kredytu, to kreacja pieniądza. To proste, tylko krzewiciele wirtualnej banksterskiej demokracji udają, że tego nie pojmują. Może i nie udają, bo po co maja udawać. Oni w to wierzą, ponieważ maja za to płacone. Jak się człowiekowi zapłaci, to uwierzy. Cui bono, sursum corda, per omnia saecula saeculorum, divida et impera, ora et labora.

    Niektórzy co bardziej kumaci wyjaśniacze wnoszą dla porządku formalne objaśnienie – pieniądz kredytowy jest sztuczny, nierealny, wirtualny, ale pieniądz jako spłata kredytu jest jak najbardziej realny, bo zarobiony przez dłużnika, zarobiony realnie. Banki w ten sposób się bogacą się z niczego.
    Fiat lux – jest i pieniądz, a za rok lub dwa – pecunia non olet – przyjmują do skarbców pieniądz realny.

    Tak więc emisja pieniądza metodą poprzez kredyt została objaśniona ekspercko i nie może być tu nic do dodania poza drobnymi uwagami, ze juan się umacnia, BRICS zwycięża oraz pieniądz unijny niby pomocowy wcale nie jest pomocowy, bo wraca do Niemiec poprzez ichne firmy. Pozostaje drobne pytanie w stosunku do pieniądza niemieckiego – czy to oznacza, że ten pieniądz jest również emitowany przez banki prywatne, jest na początku wirtualny i w momencie gdy przekroczy granicę polsko-niemiecką, wróci do Niemiec, to staje się realny? – Brak odpowiedzi.
    Wygląda na to, że Niemcy kreują pieniądz wirtualny, przesyłają go do Polski, gdzie się urealnia i wraca jako pełnowartościowa kasa do emitentów.

    Przykład z realizacją zamówienia na krzesła, których nie ma w magazynie, został zinterpretowany ideologicznie, bez wchodzenia w szczegóły, bo w przypadku banksterskich przekrętów nie ma potrzeby dłubać w wątpliwościach. Proste recepty są zawsze słuszne – chciwość i żądza zysku kierują ludzkim postępowaniem, cui bono, juan rośnie w siłę, zapasy złota rosną, Siła Syberii zabiera się do tłoczenia, słychać szum kostek lecących na banksterskie agencje, precz z rządami globalistycznych kolonialistów, precz z wirtualną demokracją.

    Niech żrą jabłka. Szybciej się zawali ten bardak. Więcej jabłek i mleka UHT do banków.
    Pzdr, TJ

  207. Tejot

    Jak pisałem nocą Twoja podświadomie ujawniana w komentarzach potrzeba pewności jutra mnie wzrusza.

    Nawet to, że ją zyskujesz monologując samemu ze sobą. Jak przy porannym goleniu – do lustra.

    Pzdro

  208. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 11:47
    Kartko, gdy zbraknie Ci argumentów, to psychologizujesz. Psychologizowanie, to twój stały element gry. Wybijasz piłkę na aut i zyskujesz troszkę czasu.
    Pzdr, TJ

  209. Tejot

    To samo mozna powiedzieć o Twoich logorejach czy innych formach unikania czy wywijania się z dyskusji.

    Z tym, że ujawniany w ich trakcie podświadomie emocjonalny ładunek lęku przed zmianami jednak wymaga przepracowania.

    Pzdro

  210. W Krytyce Politycznej znów ciekawa dyskusja na temat pańszczyzny. Tym razem „realność folwarczna” współczesnej Polski i wyznaczane przez nią podziały klasowe.

    W dyskusji „(Nie)pamięć pańszczyzny” wzięli udział Magdalena Bartecka, Andrzej Leder, Herakliusz Lubomirski i Michał Sutowski.

    Fragment:

    „Andrzej Leder: Trzeba traktować pojęcie relacji folwarcznej metaforycznie: nie ma żadnego dosłownego jej przeniesienia. Natomiast liczą się cechy takiej relacji, przede wszystkim założona w niej hierarchiczność i nierówność, polegająca na tym, że dwie strony nie rozmawiają ze sobą i nie zawierają umowy. Zamiast tego jedna ze stron dysponuje przywilejem, choćby przywilejem siły i władzy, a druga musi się tej sile podporządkować. Moim zdaniem w Polsce bardzo często mamy do czynienia z różnego rodzaju relacjami, które można nazwać „folwarcznymi”. Przy czym oczywiście w świecie korporacyjnym te relacje też się pojawiają. Kiedy słucham opowieści o korporacjach, to rzeczywiście mam wrażenie, że z punktu widzenia tych, którzy są w nich silni, konieczność płacenia komuś i związanych z tym oczekiwań wynagradzanego jest jakąś aberracją; że tak naprawdę powinien świadczyć pracę bez jakichkolwiek roszczeń. Ale to nie dotyczy tylko tego środowiska. W instytucjach publicznych relacja „folwarczna” również występuje często, na przykład w stosunkach między służbą zdrowia a pacjentami. Jedna strona ma olbrzymią władzę nad drugą: władzę zdrowia, życia, cierpienia, i niezwykle często wykorzystuje ją w sposób skrajnie niepartnerski, upokarzając czy obwiniając słabszą stronę, budząc poczucie kompletnego nieuprawnienia u podporządkowanej osoby. Podobne stosunki występują w relacji urzędnik-petent, nauczyciel-uczeń, często w środowiskach akademickich…

    W Polsce postrzega się relacje przede wszystkim w perspektywie siły, gdzie silniejszy uważa, że ma bardzo duże prawa wobec słabszego. To istota relacji „folwarcznej”.

    Ta tradycja mocno tkwi w polskiej mentalności. Relacja „folwarczna” uwzględnia też grę słabszego, to znaczy bardzo typowy dla polskiego społeczeństwa permanentny bierny opór. Cokolwiek silniejszy próbuje ode mnie wyegzekwować, ja niby nic nie mówię, nie przeciwstawiam się, ale nie zrobię tego, czego ode mnie oczekuje. Ta druga strona relacji folwarcznej jest wobec wywieranej siły całkowicie zrozumiała, jednak dla więzi społecznych niezwykle destrukcyjna, absolutnie fatalna.”

    Całość pod linkiem:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20150314/niepamiec-panszczyzny-bartecka-leder-lubomirski-sutowski

    Pzdro

  211. @halen
    „Co Ci się wali? To że Twoje umysłowe możliwości przekracza rozumienie, że istotą obu transakcji jest otrzymanie produktu finalnego przez zainteresowanych? Tzn, krzeseł które mam w momencie zamówienia jedynie wirtualnie”

    No właśnie, nie możesz sprzedać wirtualnego krzesła, a bank sprzedaje wirtualny pieniądz – jeszcze tego nie łapiesz? O rany, to już nic nie poradzę.

  212. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 12:12

    Mój komentarz
    Ta wałkowana w „Krytyce” relacja folwarczna, w istocie jest relacją odziedziczoną ze stada, nieco zmodyfikowaną przez oddziaływanie nowożytnych instytucji, w tym folwarku. To, że istnieje korelacja między zachowaniami pan / chłop pańszczyźniany, czy pan / parobek a dzisiejszymi zachowaniami szef / podwładny w korporacjach nie oznacza, że folwark był jedynym źródłem kształtowania kodu społeczno-kulturowego krajan.

    Na tym kodzie zostawiły ślad kolejne epoki i różne okoliczności. To co w nas jest najbardziej pierwotne nie jest ani folwarczne, ani pańszczyźniane, tylko stadne.
    To jest hierarchia, bezwzględność w kolejności dziobania, autorytaryzm przywódcy stada, paternalizm niezbędny dla utrzymania spójności społecznej w stadzie pierwotnym, które było u zarania stadem rodzinnym oraz last but not least – mizoginizm, służebna, sprowadzona do określonych zwyczajowo przestrzeganych obowiązków rola kobiety łącznie z aktem coitus, który kobiety są zobowiązane odbywać przy określonym zapotrzebowaniu, w określonych okolicznościach.

    Takie były pierwotne obyczaje. Coś z tego zostało głęboko w nas przeniesione do ery nowoczesnej cywilizacji.
    Gospodarce folwarcznej było wszystko jedno jakie wymagania emocjonalne, czy etyczne mieli mężczyźni, czy kobiety usytuowani w jej najniższych rejonach. Gospodarka folwarczna pozostawiała tu wiele luzu dla swoich udziałowców w najniższych półkach. A ten luz, to były pierwotne instynkty, emocje i sposób ich zaspokajania, także instynktu władzy przez nadzorców.
    Pzdr, TJ

  213. @tejot
    „Zenek, nie wiedziałeś jak banki oszukują? Po prostu przez kredyt”

    Nie oszukują robią to w majestacie prawa. Po prostu to nie jest tak, że kredyty udzielone przez bank mają 100% pokrycie w kapitale depozytowym, przedstawiłem na ten temat oficjalne dane dotyczące banku BPH, który:

    „Niestety podobnie nie zareagował BPH, który udziela kredytów na potęgę i zwiększył ich udział do 193% budżetu depozytowego”

    Czyli ten bank mając powiedzmy depozytów wartości 1 milion pln udzielił kredytów o wartości niemal 2 milionów pln i w ten sposób ex nihilo stworzył milion pln. Czy nie jest to tworzenie pieniądza? Owszem, jest. Serio, jak nie znasz takich podstawowych kwestii to daruj sobie rozważania na ten temat, wróć do tego co umiesz najlepiej czyli rymowanej werbalnej sraczki bez ładu i składu.

  214. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 12:12
    =================================
    To intelektualny bełkot, pseudonaukowców, którzy, szczególnie Andrzej Leder jest dobry w bełkocie.

  215. fidelio
    14 marca o godz. 13:04
    @tejot
    “Zenek, nie wiedziałeś jak banki oszukują? Po prostu przez kredyt”

    Mój komentarz
    Fidelio, chłopczyku, który wierzy w pieniądze w ścianie, bank nawet jeśli przekracza dozwolone limity, to jednak nie pożycza komuś drukowanych przez siebie pieniędzy, tylko co najwyżej pieniądze pożyczone od innych banków, a w najgorszym przypadku pieniądze ulokowane w depozytach (jeśli one tam są w dostatecznej ilości).
    Bank prywatny nie jest emitentem i w żaden sposób nie kreuje pieniądza. Stosunek kredytów do depozytów, do długów, do wierzytelności i szereg innych wskaźników można cytować, lecz z tych wskaźników nie wynika, że bank kreuje pieniądze.
    Bank co najwyżej może oszukiwać instytucje nadzorcze i zapożyczać się nadmiernie lub przekraczać stosowne limity, uszczuplać rezerwy, itd. Ale wszystko to nie oznacza kreacji pieniądza.

    Każda instytucja, np. wytwórnia proszków do prania, czy przetworów owocowych, w praktyce może się nadmiernie zapożyczyć. Ale nie będzie to kreacja pieniądza, tylko przekręt, czy działanie na własną szkodę, czy próba ukrycia stanu finansów, czy próba wykaraskania się przez zapożyczenie z opresji finansowej. Nie musi być ta instytucja bankiem, by przekroczyć ponad miarę stosunek WINIEN do MA i stracić tzw. płynność finansową, czyli zdolność do wypłat należności.

    Oświadczanie, że bank prywatny udzielając kredytu kreuje pieniądz, wskazuje na sekciarstwo, a nawet łagodny idiotyzm u osoby oświadczającej.

    Bankom również zdarza się popełniać nadużycia, czy ich pracownikom oszustwa, co nie oznacza, że w banku prywatnym wystarczy wziąć i wydrukować pieniądze lub kliknąć w konto i przelać gdziekolwiek pieniądze z tego konta i tym samym tak przelane pieniądze staną się rzekomo pieniędzmi wirtualnymi.
    To jest to chwyt logiczny, którym karmią internet wszelkiego rodzaju fantaści, podejrzliwcy i egocentrycy chcący zaistnieć za wszelka cenę w obiegu publicznym jako fachowcy. Zaistnieć kosztem zidiocenia innych.
    Pzdr, TJ

  216. tejot
    14 marca o godz. 13:43

    Stopień generowania kredytu do kapitalizacji ustanawia nadzór finansowy.
    Polski jest bardzo restrykcyjny i konserwatywny.
    Zachodnie znacznie bardziej „przyjazne” bankom.
    Do niedawna kapitał własny banków zachodnich sięgał 4% w stosunku do udzielonych kredytów.
    Według obecnych wymogów, ma przekraczać 8% puli kredytowej.
    Innymi słowy, z każdego dolara, czy funta, można wykreować 12 nowiutkich i bez pokrycia. Pokryciem jest jedynie zobowiązanie kredytobiorcy do spłacania rat bankowi.

    Naprawdę nie rozumiesz współczesnej bankowości?

    Lewarowanie przed rokiem 2008 sięgało nie obecnych 1: 12, tylko 1:40.
    I dlatego banki wygenerowały niespłacalne długi, przejęte przez państwa na koszt podatników.
    A w procederze tym celowały głównie te z setki największych światowych- zachodnich, nie chińskich czy wschodnich.
    Całe luzowanie ilościowe to ratowanie systemu finansowego przed bankructwem.

  217. Saxo Bank umożliwia lewarowanie pozycji walutowych do 50-krotnej wysokości 2% depozytu zabezpieczającego wymaganego dla wartości nominalnej danej pozycji.

    Przykład:

    Na rachunek transakcyjny w Saxo Bank wpłaciłeś kwotę 10 000 EUR.

    Planujesz kupno 1 000 000 w parze EUR/USD, ponieważ przewidujesz umocnienie się euro wobec dolara.

    Na zleceniu transakcji podany zostanie wymagany depozyt zabezpieczający dla tej transakcji w wysokości 20 000 EUR (2% * 1 000 000 EUR).

    Wymogi dotyczące depozytu zabezpieczającego dla poszczególnych par walutowych podano w zakładce „Wa​​runki obrotu dla transakcji walutowych” na platformach transakcyjnych oraz w zakładce „Spready i lewarowanie transakcji walutowych spot” pod sekcją „Ceny”.
    http://pl.saxobank.com/prices/forex/trading-with-leverage
    =============

    Egzemplifikacja metody „nowoczesnej” bankowości.

  218. Kolejny skandal w Portugalii. Tamtejsze media ujawniły, że skarbówka otrzymała specjalną listę VIP-ów, których finansów nie należy kontrolować. Niepokorni pracownicy już mają na głowie procesy dyscyplinarne.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-media-o-skandalu-skarbowka-otrzymala-specjalna-liste-vip-ow,nId,1698350#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ============

    Tak „elyty” dbały o siebie w Portugalii.
    A u nas?
    Podobnie, czy lepiej?

  219. @tejot
    14 marca o godz. 12:57

    Nie mogę się z Tobą zgodzić. Ustrój feudalny panował kiedyś w całej Europie w różnych odmianach i formach, ale w Polsce zdegenerował się w wyjątkowo paskudny sposób, i termin „gospodarka folwarczna” odnosi się właśnie do tego zdegenerowanego feudalizmu.

    Na przykład w Wielkiej Brytanii podziały klasowe są i zawsze były bardzo ostre, ale w ostatnich latach wystarczająco dużo polskich emigrantów potwierdziło, że niezależnie od tego, czy się pracuje na zmywaku czy w centrali banku, stosunki pracodawca-pracownik są tam znacznie bardziej partnerskie i cywilizowane niż w Polsce.

    W Polsce gospodarka folwarczna i nierozerwalnie z nią związana tzw. kultura sarmacka były destrukcyjne dla państwa i gospodarki, i doprowadziły ostatecznie do rozbiorów, co paradoksalnie jeszcze bardziej wzmocniło folwarczno-sarmackie „wartości”: żyjące pod zaborami pokolenia polskiej szlachty (upodleni chłopi często nawet nie wiedzieli, że są Polakami), chcąc zachować swą tożsamość, pielęgnowały i idealizowały obraz Polski przedrozbiorowej, czyli folwarczno-sarmackiej, i w jego kulcie wychowywały swoje dzieci (zob. Trylogia). W rezultacie do dziś „polskość” jest kojarzona z tymi właśnie zdegenerowanymi tradycjami, i nawet potomkowie chłopów (to przecież większość Polaków) podpinają się pod te tradycje. Pewnie im się wydaje, że w ten sposób awansują społecznie w sferze kulturowej, co jest typowe dla społeczności postniewolniczych. Szkoda, że nie rozumieją, iż w ten sposób utrwalają system, w którym większość z definicji żyje w biedzie i upokorzeniu.

  220. @tejot
    „Fidelio, chłopczyku, który wierzy w pieniądze w ścianie, bank nawet jeśli przekracza dozwolone limity, to jednak nie pożycza komuś drukowanych przez siebie pieniędzy, tylko co najwyżej pieniądze pożyczone od innych banków,”

    Bo? Podstawę prawną poproszę. Gdybyś widział kiedyś ustawę prawo bankowe na oczy to byś nie pisał takich bzdur. Art 128 ust. 1 pkt pkt 3 ustawy prawo bankowe ustaliło współczynnik wypłacalności dla banków na poziomie 8%.

    Koniec lekcji, możesz już wracać do swojego świata rymowanej werbalnej sraczki.

  221. Tejot

    Albo nie przeczytałeś zalinkowanego tekstu ale zrobiłeś to niedokładnie.

    Uczestniczący w dyskusji Herakliusz (o zgrozo!) Lubomirski przeciwstawia bowiem (post)folwarcznej mentalnosci polskiej zupełnie inny model – sprawdzajacy się (o zgrozo!) na Ukrainie.

    Tak wiec nie jest prawdą, że polska (post)folwarczność jest wyrazem jakiejś uniwersalnej „teorii dziobania”. (Post)folwarcznośc jest wiec polską, oryginalną formą stosunków społecznych.

    Herakliusz Lubomirski tak ujmuje z perspektywy swego doswiadczenia zawodowego:

    „Herakliusz Lubomirski: To trafna, realistyczną obserwacja (relacje folwarczne). Mam wieloletnie doświadczenie pracy z dużymi polskimi korporacjami, a także mniejszymi firmami. Po latach pracy w Polsce pracowałem też dwa lata w korporacji amerykańskiej na Ukrainie. Przeżyłem tam szok, ponieważ okazało się, że rzeczywistość może być zupełnie inna niż w Polsce. W dodatku w kraju, który możemy uznawać za lekko zacofany pod względem kultury organizacyjnej. Nie tylko zgadzam się na poziomie ogólnym z profesorem (Andzrejem Lederem), ale poznałem też alternatywy, całkiem zresztą fajne. Dobrze jest formułować ogólne myśli, ale indywidualne doświadczenie też się liczy. W korporacji, w której spędziłem pięć lat na „niższym poziomie wyższej półki”, nie zobaczyłem ani jednego awansu. Po moim odejściu dowiedziałem się, że po 9-10 latach pracy tylko jedna znana mi osoba dostała się do zarządu. W tych strukturach panuje stagnacja: nie ekonomiczna, odnosząca się do wypracowywania zysków czy ulepszania kultury organizacyjnej – ale polegająca na tym, że tam gdzie człowiek wpadł, tam zostaje. Niezależnie od intensywności starań ma małe szanse na emancypację.

    Później pracowałem na Ukrainie dla właściciela amerykańskiej korporacji KP Media Jeda Sundena, który skończył historię Związku Radzieckiego na Uniwersytecie Columbia i jak to Amerykanie mają w zwyczaju, zamiast od razu rozpocząć pracę zawodową, pojechał z ramienia organizacji not for profit uczyć angielskiego na Ukrainie. Tam chyba z nudów założył w Kijowie w latach 90. za pomocą własnej karty kredytowej tygodnik dla ekspatów i okazało się, że ma do tego talent. W 2006 roku, kiedy zacząłem dla niego pracować, miał już duży holding medialny, rozmaite tytuły tygodnikowe oraz różne brandy internetowe. Wziąłem odpowiedzialność za prowadzenie tego portfolio. Firma zatrudniała 550 osób i miała wycenę ok. 50 mln dol. – była przykładem korporacji par excellence. Niezwykle łatwo wprowadziłem własny system oceny pracowniczej, który opracowałem w kilkugodzinnej rozmowie przy piwie z drugim Amerykaninem, który był CEO tej firmy. System wykorzystywał trzy kryteria oceny: po pierwsze profesjonalizm (chęć i zdolność uczenia się), po drugie pomoc i użyteczność innym (dzielenie się wiedzą), a po trzecie: po prostu fajność. Nikt z nas nie wie, czym jest fajność, ale wszyscy wiemy, o co chodzi – przynajmniej na poziomie oceny. Zrobiłem trzy kolumny w Excelu i w każdej kategorii przyznawano ocenę 1, 0 lub -1. Każdą osobę co miesiąc oceniał zwierzchnik, a co trzy miesiące odbywało się podsumowanie. Jeżeli ktoś wychodził na zero, to wszystko w porządku; jeśli na jeden, to znaczyło, że jest fantastyczny i trzeba go awansować; a jeśli na minus jeden, to najlepiej, żeby sam zaproponował odejście. To się świetnie sprawdziło: mieliśmy sukces „chłopskiego” zdrowego rozsądku. System zadziałał. Oczywiście mój autorytet za tym stał, więc mogłem egzekwować oceny; tylko że nie musiałem – egzekwowali ludzie. Mówili do siebie nawzajem: „Panie, pan nie jest fajny, co pan?” Jakby to wystarczało. Podałem ten przykład dla kontrastu z diagnozą polskiej kultury korporacyjnej: z jednej strony bezsiła, brak wpływu na rzeczywistość, a z drugiej naga siła, użyta tylko po to, by zarządzać ludzkim zoo.”

    Jeszcze raz ponawiam link na tekst „(Nie)pamięć pańsczyzny” w Krytyce:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20150314/niepamiec-panszczyzny-bartecka-leder-lubomirski-sutowski

    Pzdro

  222. Wacław 1

    Zachęcam do przeczytania całości tekstu.

    Moim zdaniem nie da się go skwitować słowem „bełkot”

    Pzdro

  223. KzP
    Protestuję przeciwko utożsamianiu obecnych stosunków społecznych do relacji folwarcznych. To jest zbyt łatwe uproszczenie. Chichot z rzeczywistości nas otaczającej
    Widać jak na dłoni dzisiaj – że stosunki społeczne kształtuje BYT, i tylko byt.
    Co mamy dzisiaj? Dwie klasy: panów na ciepłych politycznych, biurokratycznych,
    korporacyjnych,lekarze,hierarchia kapłańska, z klasą zawodów z przywilejami nadanymi przez parlament ;
    druga klasa ; to biedota, na nisko płatnych posadkach, emeryci i renciści,
    bezrobotni, pracownicy administracji państwowej i samorządowej, zanikająca klasa średnia z upadającymi małymi interesami -wypieranymi przez wielki korporacyjny kapitał.
    Mamy totalną nierówność dochodową , przyrównywanie jej do tej folwarcznej, jest właśnie tym bełkotem historii.
    Jest gorzej, niż za czasów folwarcznej Polski.Gorzej niż w czasach PRL-u.
    To jest praktycznie ustrój niewolniczy – dzisiaj.

  224. Wacław1
    14 marca o godz. 16:02

    Ustrój niewolniczy według niektórych, miał zalety.
    Niewolnik kosztował, więc nie marnowano jego życia niepotrzebnie.
    Dostawał chatę, babę, jedzenie i ubranie.
    I zasuwał od świtu do nocy…….

    Współczesne niewolnictwo jest lepsze.
    Bardziej wyrafinowane.
    Musisz sobie wszystko kupić…..
    A jako zadłużony w bankach, będziesz drżał na każde zmarszczenie brwi szefa.
    Trafić na bruk, nie być w stanie zapewnić przyszłości dzieciom, rodzinie, to koszmar.

    Psychologiczny mechanizm uzależnia lepiej niż bat.
    Strach i niepewność jutra są lepsze niż pałki ZOMO.
    Szczególnie dobrze działa ten model na „miastowych”.
    Rolnik, przynajmniej wyżywi się sam.
    Z miejskim żebrakiem, a takich mamy juz podobno z 50 000, bezdomnym, jest trudniej.

  225. Wacław 1

    Pańszczyzna była formą niewolnictwa i dlatego naukowcy, publicyści, artyści związani z lewicą upatrują własnie w niej przyczyn akceptacji współczesnego niewolnictwa o którym piszesz.

    To jest ideą Ledera i jego „Prześnionej rewolucji”. Leder uważa, że krajanie się z tą przeszłością, jej spuścizną społeczno-kulturową nie uporali. Nie przepracowali jej.
    Tym bardziej, że ostateczne „pożegnanie” z nią czyli 1945 rok i zmiana systemu jest kwestionowana przez cały szereg państwowych instytucji, z IPN na czele. Myslę o instytucjach kreujacych tzw „narrację narodową”.
    Nie ma co ukrywać, że ta narracja wzmacnia „folwarczność” Polski.

    Cały ten blok zagadnień „pańszczyźnianych” wymaga solidnego przepracowania. Tak jak przepracowuje się politycznie spuściznę niewolnictwa w USA.

    Pzdro

  226. wiesiek59
    14 marca o godz. 14:09

    Mój komentarz
    Wiesiek, natrętnie ględzisz o lewarowaniu. Tzw. lewarowanie, to nie jest kreacja pieniądza. Wybij to sobie z głowy.

    Przykład o lewarowaniu
    Jeżeli mam zainwestować w jakieś przedsięwzięcie 500 zł, a mam aktualnie w wolnych 100 zł, to pożyczam 400 zł, by móc zainwestować. Co nie oznacza, że:

    a) nie powstaje dług, który muszę spłacić (z należnymi odsetkami)

    b) że to jest kreacja pieniądza, pieniądze pożyczone są jak najbardziej realne, pieniądze z lewarowania od kogoś pożyczyłem na określonych warunkach i ten ktoś przez czas spłaty długu nie ma tych pieniędzy.

    To co piszą geospecjaliści bankowi na blogach, a mianowicie, że pożyczone pieniądze jakoby są wygenerowane sztucznie i nie istnieją, jest po prostu bajeczką o samofinansujących się finansach dla samonaiwnej publiki, która czeka na kostkę brukową i nigdy nie będzie się zastanawiać co to jest lewarowanie, czy co to jest np. stopa lombardowa. Ludowi jest potrzebna wiara, a nie roztrząsanie szczegołów o finansach. Na takiej regule jadą geospecjaliści bankowi na blogach
    Pzdr, TJ

  227. remm
    14 marca o godz. 14:24
    @tejot
    14 marca o godz. 12:57
    Nie mogę się z Tobą zgodzić. Ustrój feudalny panował kiedyś w całej Europie w różnych odmianach i formach, ale w Polsce zdegenerował się w wyjątkowo paskudny sposób, i termin „gospodarka folwarczna” odnosi się właśnie do tego zdegenerowanego feudalizmu.

    Mój komentarz
    W Polsce ustrój feudalny się nie zdegenerował, tylko się nie rozwinął, ponieważ w dawnej polskiej kulturze myślenie o przyszłości było nie na miejscu, było passe zawsze, a poza tym było zbyt trudne do podjęcia się nie mówiąc o realizacji.
    Pzdr, TJ

  228. Zniknął właśnie wpis k z gównianego spowiecko podobnego krajobrazu na temat książki A. Ledera „prześniona rewolucja”. Tym nie mniej warto zauważyć, że współczesny krajobraz sowiecko podobny, opisany w książce Ledera ma swoje główne oparcie w PRL-u i to właśnie z tym krajobrazem, należy się zmierzyć. Grono zacnych historyków IPN od dawna opisuje ten krajobraz z niewolniczego i folwarcznego kraju, poddany wpływom i wzorom organizowania socjalistycznego niewolnictwa z ZSRR. Dziś ten dawny krajobraz i mentalność folwarczna oraz głupota oraz wschodnio bizantyjska czołobitność wobec nowego cara, znajduje nowe wsparcie z Rosji, kraju mafijnej plutokracji zarządzanego przez były członków KGB i obecne struktury siłowe. Wysiłki przeszczepienia wzoru na polski grunt jednak siłą rzeczy są ograniczone do przestrzeni wirtualnej.

  229. Tejot

    Przepraszam, co oznacza określenie „geospecjaliści” w odniesieniu problematyki bankowej?

    Pytam, bo często posługujesz się określenie „geopolitycy” w kontekscie dyskusji o polityce wschodniej.
    I to rozumiem, bo geopolitycy to ludzie analizujacy wpływ czynników geograficznych na zjawiska i procesy społeczno-polityczne.

    Natomiast „geospecjalistów” w kontekscie bankowości nie rozumiem.

    Co to znaczy?

    Pzdro

  230. @wiesław
    Ten starożytny niewolnik lepiej się rozmnażał jak jego pan.
    Teraz jest gorzej,zarówno pan, jak jego niewolnik licho się rozmnażają.
    Pan tak zdurniał od tego swojego dobrego bytu, że nie wie dlaczego tak się
    dzieje.
    Rolnik również jest w stanie niewolnictwa – od unijnych dopłat do hektara,
    musi kupować amerykańską paszę, żeby wyhodować świniaka, krowy na wsi dzisiaj trudno uświadczyć, nie mówiąc o koniu. Rolnik otrzymuje pożywienie z miasta,jest mu dowożona. Nic mu się nie opłaca w gospodarstwie hodować,
    nawet dla siebie.

    Miasto; to jest rozmiar nędzy i rozpaczy. Odwiedziłem wczoraj nasze miejskie targowisko, 3 hektary powierzchni, jeszcze rok temu trudno było tak palec wcisnąć.
    Dzisiaj, tylko 20 procent powierzchni było zajętej przez stanowiska targowe
    – konsumentów gdzieś wywiało

  231. Zniknął ten wpis, ale się pojawił znowu. Dodam więc tylko, że tylko nieuk może sądzić, iż polski feudalizm w jakiś zasadniczy sposób był lepszy czy też gorszy od feudalizmu w innych krajach. Wystarczy poczytać książkę poczytnej amerykańskiej pisarki B. Tuchman: „Odległe zwierciadło”, ale kto na blogu czyta książki? (Większości twórcom blogowym wystarczy lektura platformy multimedialnej Sputnik.) Z innych naukowych już pozycji zawartych w zbiorze publikacji: „Odkrywając wolność. Przeciw zniewoleniu umysłów” zebranych przez prof. L. Balcerowicza; wynika iż socjalizm był ustrojem społeczno gospodarczym, przeciwnym kapitalizmowi, ale jednocześnie nawiązującym wprost do wielu instytucji feudalizmu, i to w wersji wschodniej, bizantyjskiej struktury władzy i gospodarki. Tak więc Polskie zetknięcie się z niewolnictwem miało oczywiście swoje pra źródło w feudalizmie, ale tylko w części był to polski feudalizm, wytworzony przez ustrój wolności szlacheckiej. W większej i dolegliwej, zniewalającej ludzi i b. współczesnej, części był to feudalizm obcy, którego nawrót w ostrej postaci, obserwujemy, znowu na wschodzie, także dzięki niezwykłej uprzejmości ruskich i gównojedów na blogach „polityki i gdzie indziej, którzy uprawiają tutaj i ówdy; agresywną i chamską, a jednocześnie przygłupią propagandę.

  232. Wlaczajac sie do dyskusji o „gospodarce panszczyznianej” stwierdze, ze jest ona modelem realnym w mojej obecnej firmie.
    Glowny powod- wiekszosc pracownikow pochodzi z Indii i Chin, generalnie z Azji, plus niedobitki z Rumunii. Czesc tzw. managementu to ludzie z tej grupy ustrojowej, ktora jest mieszanka ustroju kastowego, chinskiego niewolnictwa i maoizmu oraz stalinizmu rumunskiego. Obserwujac ten dziwny twor, z jego prawami i obyczajami, z metoda wyzyskiwania pewnych ludzi, elementarnym brakiem jakiegokolwiek akcentu demokratycznego (albo chocby pragmatyzmu), system serwitutow dla pewnych ludzi oraz bezkarnosci dla innych, dochodze do gorzkiego wniosku, ze tak bedzie wyglada system korporacyjny w bliskiej przyszlosci.
    Nie potrzeba chyba Polski i jej dawnych tradycji.
    To naturalnie przychodzi z Azji wraz z migracja ludzi na inne kontynenty.
    Musze zmartwic wieska59. Duzy udzial maja w tym Chinczycy. Kultura chinska jest zamknieta na jakiekolwiek zmiany; to ona probuje zmieniac swiat cywilizowany na swoja modle.

  233. fidelio
    14 marca o godz. 14:30
    @tejot
    “Fidelio, chłopczyku, który wierzy w pieniądze w ścianie, bank nawet jeśli przekracza dozwolone limity, to jednak nie pożycza komuś drukowanych przez siebie pieniędzy, tylko co najwyżej pieniądze pożyczone od innych banków,”
    Bo? Podstawę prawną poproszę. Gdybyś widział kiedyś ustawę prawo bankowe na oczy to byś nie pisał takich bzdur. Art 128 ust. 1 pkt pkt 3 ustawy prawo bankowe ustaliło współczynnik wypłacalności dla banków na poziomie 8%.
    Koniec lekcji, możesz już wracać do swojego świata rymowanej werbalnej sraczki.

    Mój komentarz
    Fidelio, chłopcze dobrze wychowany zalecający sraczkę interlokutorowi

    Kondycję banku określają różne wskaźniki, z których podstawowe, to:

    a) współczynnik wypłacalności, tj. stosunek kapitał własny / aktywa banku
    Współczynnik ten w sektorze bankowym w Polsce wynosi przeciętnie 15,6 %. Im wyższy tym lepiej.

    b) Współczynnik płynności określa jaka część depozytów trzymana jest w gotówce lub na rachunku w NBP
    Im większa płynność, tym bank jest odporniejszy na nagłe wypłacanie depozytów.
    Współczynnik ten w największych bankach w Polsce waha się od kilku procent do około 10 %

    c) Stosunek kredytów do depozytów.
    Wskaźnik ten wynosi od 69,6 % w Banku Citi Handlowy, poprzez 102,2% w PKO BP, do 197,4 % w BPH

    d) Odsetek kredytów zagrożonych

    Jak widać z powyższego:

    Stosunek kredytów do depozytów, to jeden ze wskaźników, niekoniecznie absolutny dla udzielania kredytów.
    Stosunek ten wynosi dla PKO BP i BPH więcej niż 100 %. Czy ktoś obwieszcza w świecie finansów, czy w polityce, że banki te kreują pieniądz, że udzielają kredytów z niczego?
    Pzdr, TJ

  234. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 17:32
    Tejot
    Przepraszam, co oznacza określenie “geospecjaliści” w odniesieniu problematyki bankowej?

    Natomiast “geospecjalistów” w kontekscie bankowości nie rozumiem.

    Mój komentarz
    „Geospecjaliści bankowi”, to pojęcie analogiczne w swoim hiperrealizmie, pochodzące z tej samej szufladki różności, co „geografia sakralna” Dugina. Tyle samo znaczy. Tyle samo, co ich tłumaczenia o kreacji pieniądza.
    Pzdr, TJ

  235. Andrzeja Ledera i jego „Prześnionej rewolucji” nie warto czytać.
    On jest Żydem, z konieczności myśli po żydowsku, podobnie jak nasz sąsiad
    na blogu , profesor od filozofii Jan Hartman, dla którego Polak jest chamem,
    bo ktoś mu zabił z wiatrówki psa, na wsi pod Krakowem, gdzie mieszka — podobny poziom literacki reprezentuje ten amerykański Żyd, urodzony po wojnie w Warszawie opisujący Jedwabne i poszukiwania żydowskiego złota przez chłopów z pod Lublina.

    Polski chłop – dla mnie jest arystokratą, nawet ten z folwarku,w sensie obyczajowym, kulturowym i każdym innym….
    Obronił polską wieś przed komunizmem, a może i całą Polskę. Dopiero kapitalizm
    w wydaniu liberalnej bezgranicznej wolności – dał mu radę, właśnie doprowadza go do ruiny, za pomocą struktur unijnych.
    Pamiętajmy, że polski chłop dał Polsce ludzki „surowiec” do jej uprzemysłowienia,
    odbudowy po wojnie, dzieci do szkół, nauki, kultury …….do wszystkiego.

  236. ruska brygada remoontująca polską świadomość dzielnie sobie dziś poczyna na wszystkich blogach, antysemityzm miesza się z ideologią imperialną Rosji w jedną czytelną całość i widzi nadzieję w polskim chłopie, a głównie jego chamstwie i nieuctwie, które było onegdaj pomniejszym społecznym i światopoglądowym filarem fundamentu PRL-u. Wątpię jednak czy polski chłop dziś cóś czyta, a zwłaszcza platformę multimedialną sputnik. Gdyby tak platforma multimedialna Sputnik była drukowana na tak dobrym papierze jak Trybuna Ludu. O to inna sprawa. Na polskiej wsi zdarzają się do dziś kible w obejściu, a dupa chłopska twarda! Szeleszcząca jak Trybuna Ludu, albo Prawda współczesna ruska gazeta by jej nie zaszkodziła, nie otarła jej, przy podcieraniu.

  237. @tejot
    „Kondycję banku określają różne wskaźniki, z których podstawowe, to:”

    Tak i w ramach tych wskaźników banki mają dowolność działania. System prawny nie nakazuje im brać pożyczek z innych banków żeby móc pożyczać więcej środków niż mają kapitałów własnych. I nie, banki nie drukują pieniędzy, po prostu dokonują elektronicznego zapisu księgowego, tak się to robi współcześnie.

  238. Wacław 1

    Ze smutkiem zauważam w Twym komentarzu symptomy ukąszenia nacjonalistycznego.

    Niestety dotykające też od zarania lewicę.

    To utrudnia, by nie powiedzieć uniemożliwia, dyskusję.

    Pzdro

  239. tejot
    14 marca o godz. 17:19

    Banki inwestycyjne nie mają takich pieniędzy, by umożliwić takie proporcje windowania opcji w stosunku do kapitału własnego.
    Dlatego kilka z nich padło, kilka zostało uratowanych za pomocą rządów.
    Od lat trzydziestych, było to zakazane nawet w ustawie Glassa- Steagalla.
    W latach osiemdziesiątych, zniesiono jej działanie i stąd problemy.

    Mylisz kapitalizację banków komercyjnych, od inwestycyjnych.
    Te mają znacznie mniejszy kapitał własny.
    Dlatego bez wsparcia padłyby jak muchy.
    System bankowy trzeszczy przy każdym ruchu na kasy banków.
    Bo nie mają pokrycia nawet depozytów.
    Nasze polskie, są ewenementem ze względu na konserwatyzm.
    Te szwajcarskie, też miewały ostatnio problemy z wypłacalnością.

  240. fidelio
    14 marca o godz. 19:04
    @tejot
    “Kondycję banku określają różne wskaźniki, z których podstawowe, to:”
    Tak i w ramach tych wskaźników banki mają dowolność działania. System prawny nie nakazuje im brać pożyczek z innych banków żeby móc pożyczać więcej środków niż mają kapitałów własnych. I nie, banki nie drukują pieniędzy, po prostu dokonują elektronicznego zapisu księgowego, tak się to robi współcześnie.

    Mój komentarz
    Banki prywatne nie kreują pieniądza. Zapis elektroniczny, to nie jest kreowanie pieniądza, to jest zapis księgujący.
    Mam konto w banku, mam do niego elektroniczny (poprzez sieć) dostęp i mogę dysponować pieniędzmi na koncie. Co nie oznacza w żadnym wypadku kreowania pieniądza.
    Założenie konta przez bank nie oznacza kreowania pieniądza.

    To że bank pożycza więcej niż ma kapitału tzw. własnego absolutnie nie oznacza, że bank elektronicznie tworzy pieniądz. To byłoby rozwiązanie nielogiczne, idiotyczne, natychmiast rujnujące finanse, zasady, równowagę i co tam jeszcze.

    Bank, którego bilans się nie zamyka, szybko upada. Bilans, to nie tylko depozyty kontra kredyty.

    Powody nie zamykania się bilansu mogą być różne, np. gwałtowny spadek wartości aktywów, które bank posiada. A pojęcie „aktywa” nie oznacza, że to są tylko depozyty.
    To jest rozumowanie skrajnie uproszczone, służące do tworzenia teorii o kreowaniu pieniądza przez banki prywatne.
    Pzdr, TJ

  241. Bełkot kabotynski o bełkocie chłopskim

    „Ze smutkiem zauważam w Twym komentarzu symptomy ukąszenia nacjonalistycznego.
    Niestety dotykające też od zarania lewicę.”

    „Polski chłop – dla mnie jest arystokratą, nawet ten z folwarku,w sensie obyczajowym, kulturowym i każdym innym….”
    Bełkoca arystokratyczna lewica .. czy potrzeba nam czegos wiecej ?

  242. oops ! Zapomniałem o widłach

  243. @tejot
    „Banki prywatne nie kreują pieniądza. Zapis elektroniczny, to nie jest kreowanie pieniądza, to jest zapis księgujący.”

    Napisałem to w kontekście udzielania kredytów, bo o tym mówimy, a nie o codziennych operacjach na koncie bankowym via internet.

    Wracając do przykładu z bankiem BPH, bo wiemy, że ten bank ma 193% kredytów w stosunku do depozytów, czyli ewidentnie pożycza więcej kapitału aniżeli sam posiada. No więc ten bank udziela kredytu w ten sposób właśnie, że pewnego zwykłego szarego dnia robi zapis księgowy – 120 tysięcy kredytu dla pana Kowalskiego i tak kreuje nowe środki pieniężne z których korzysta Kowalski, a które to nie mają pokrycia w kapitale banku – egro mamy do czynienia z kreacją pieniądza przez kredyt.

  244. olborski

    „oops ! Zapomniałem o widłach”

    Nie, zapomniałeś donieść.

    Pzdro

  245. fidelio
    14 marca o godz. 19:57
    @tejot

    Wracając do przykładu z bankiem BPH, bo wiemy, że ten bank ma 193% kredytów w stosunku do depozytów, czyli ewidentnie pożycza więcej kapitału aniżeli sam posiada. No więc ten bank udziela kredytu w ten sposób właśnie, że pewnego zwykłego szarego dnia robi zapis księgowy – 120 tysięcy kredytu dla pana Kowalskiego i tak kreuje nowe środki pieniężne z których korzysta Kowalski, a które to nie mają pokrycia w kapitale banku – egro mamy do czynienia z kreacją pieniądza przez kredyt.

    Mój komentarz
    Bank udzielając kredytu np. 100 000 zł musi te pieniądze najpierw mieć. Nie ma mowy o żadnej elektronicznej kreacji. Bank, jeśli nie ma tych pieniędzy u siebie, np. na kontach depozytowych, to je pożycza. Pożycza, rozumiesz fidelio?
    Pożycza od innych banków płacąc przy tym procent – w Polsce wg tzw WIBOR czyli polskiej stopy oprocentowania na rynku międzybankowym.

    Bank czerpiąc pieniądze na kredyty z kont depozytowych również pożycza pieniądze na procent, ponieważ musi spłacić te konta, czy lokaty z odpowiednim procentem. Procent ten jest niższy niż WIBOR.
    Tak czy inaczej bank się zapożycza. Zapożyczenie, to nie jest to samo, co kreacja pieniądza.
    Stopień tego zapożyczenia, czy wskaźnik zapożyczenia banku na kredyty w stosunku do aktywów banku jest elementem pokazującym stopień ryzyka polityki kredytowej danego banku.

    Bank pożyczając od innego banku pieniądze na procent WIBOR musi, by zarobić, sprzedać te pieniądze w formie kredytu (czyli na raty zwrotne spłacane latami) z wyższą stopą niż WIBOR oraz opłatami rekompensującymi koszt obsługi bankowej.

    Bank po prostu handluje pieniędzmi. Kupuje je taniej na rynku międzybankowym i sprzedaje drożej kredytobiorcom. Lub pobiera taniej z kont depozytowych i sprzedaje drożej jako kredyty.Tak w uproszczeniu wygląda obrót kredytowy.

    Bank nie kreuje pieniędzy w postaci kredytów. Udzielając kredytu musi przedtem te pieniądze mieć, choćby jako pożyczone.

    W sieci jest mnóstwo artykułów, które a przystępnej formie, łopatologicznie tłumaczą czytelnikom, że bank nie pożycza realnych pieniędzy na kredyty, tylko je kreuje elektronicznie poprzez przyciśnięcie guzika na koncie.

    To idea rozpowszechniona przez chińskiego specjalistę, który nią rozsławił swoje imię w świecie – idea fiat money – niech się stanie pieniądz.
    Idea dla naiwnych i ignorantów, którą argumentuje się stale jednym i tym samym – bank nie ma pieniędzy, a pożycza, a więc jakie pieniądze pożycza, jak nie wirtualne?

    Na poparcie teorii kreacji przytaczane są przekręty banków. Żadnej teorii, żadnej praktyki, żadnych przepisów, tylko interpretacja oderwanych faktów i kolorowe baloniki złotych myśli chińskiego ekonomisty.

    Czym innym są przekręty, a czym innym rzekoma instytucjonalnie uprawniona kreacja pieniędzy poprzez kredyty.
    Pzdr, TJ

  246. Tejot

    Gdy Cię czytam to mi się przypomina ta hiszpańska pustynia po której wiatr toczy kule uschłego ostu – pisałem o niej nocą.
    Pustynia wchodzaca w skład aktywów banku pod które on pożycza od banku który też pożyczył … Oczywiście by pożyczać dalej i dalej … .

    Pzdro

  247. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 21:09
    Tejot
    Gdy Cię czytam to mi się przypomina ta hiszpańska pustynia po której wiatr toczy kule uschłego ostu – pisałem o niej nocą.
    Pustynia wchodzaca w skład aktywów banku pod które on pożycza od banku który też pożyczył … Oczywiście by pożyczać dalej i dalej … .

    Mój komentarz
    Ale się rozmarzyłeś Kartko. Przecież wg Twojej teorii prostej jak za przeproszeniem świński ogon, banki, to lichwiarze. Twarda, chciwa, złakniona zysków kamaryla bez niespodzianek, a nie bezmiar niemej, spalonej słońcem ziemi.

    Pożyczają i obławiają się z procentów. Nadmiernych procentów. A w ogóle, to procentów nie powinno być, to wymysł liberałów. Taka jest Twoja teoria przeze mnie wydedukowana z Twoich wypowiedzi na blogu.
    Troszkę przesadzam.
    Pzdr, TJ

  248. Kartka z podróży
    Jestem nie wystarczajaco lewicowy , zeby donosic , wlasciwie .. pamiatajac kiedy udalo mi sie zrobic ostatniego kleksa przy pisaniu ( podobno im wiecej kleksow tym lepiej bo nie wiadomo jakie „u”, z kreska czy otwarte) to wcale .

  249. Dla Tejota świat zachodniego systemu bankowego nie może być jakąś monstrualną piramidą Madoffa.
    To niemożliwe, nie do przyjęcia, tak się nie robi!!!
    A jeżeli jednak?

    Lichwę i procenty potępiono już w Biblii i Koranie.
    Zakazano pod karą wykluczenia ze społeczności.
    Możliwe odsetki, określał juz Kodeks Hammurabiego czy Prawo Rzymskie.
    A jednak, od paru tysięcy lat opłaca się łamać zakazy boskie i ludzkie.
    Widocznie jest to opłacalny interes, nawet kosztem zagrożenia życia.

    Wizualizując, nie ma problemu w przyspieszeniu wzrostu gospodarczego w oparciu o kredyt, gdy dół ma stabilne źródła finansowania i płyną pieniądze w górę.
    Natomiast gdy góra pęcznieje od zysków, a dołowi odcina się dopływ gotówki za pracę, system upada pod własnym ciężarem.
    Podstawa piramidy z braku dochodów nie jest w stanie utrzymać górnych pięter budowli.

    Dochody klasy niższej i średniej powinny być co najmniej stabilne i bezpieczne.
    Panom z górnego 1% wydawało się że można w nieskończoność manipulować kosztami osobowymi. Ten system się właśnie na ich życzenie i z głupoty, kończy.
    Mogą spaść pomiędzy plebs ze szczytów……
    A i samoloty dyspozycyjne mogą nie mieć gdzie wylądować z majątkiem.
    W trakcie kolorowych rewolucji już taki scenariusz był przerabiany przecież.
    Pierwsi spieprzaja bogacze z woreczkami diamentów na szyi.
    Bo mógłby się na niej znależć inny sznurek.
    Niekoniecznie jedwabny.

  250. Tejot

    „A w ogóle, to procentów nie powinno być, to wymysł liberałów. Taka jest Twoja teoria przeze mnie wydedukowana z Twoich wypowiedzi na blogu.”

    Nie przesadzaj, już mnie tak nie dowartościowuj.

    To nie ja jestem autorem tych nauk:

    „Nie weźmiesz lichwy od brata twego, ani więcej niżeś dał „, „Jeśli pożyczysz ludowi memu ubogiemu, który mieszka z tobą, nie będziesz mu przynaglał jako wyciągacz, ani lichwami uciśniesz”, „Bratu twemu tego, czego mu trzeba, bez lichwy pożyczysz”, „Miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się stąd nie spodziewając” … .

    Pzdro

  251. @tejot
    „Bank udzielając kredytu np. 100 000 zł musi te pieniądze najpierw mieć”

    Gdyby tak było to by nie była potrzebna formuła ze współczynnikiem wypłacalności tylko by była prosta zasada – gromadzisz kapitał, a potem z tego kapitału udzielasz kredytów. Tak, nie jest, dlatego są te współczynniki, które ustalają jaki ma być stosunek kapitału do kredytów i nawet w konserwatywnie prowadzonych bankach polskich (oraz bankach córkach zagranicznych banków) ten współczynnik nie jest 1:1, nie mówiąc już o tym na co pozwala luźniejszy gorset regulacji prawnych krajów anglosaskich, tam ta proporcja kapitałów własnych do udzielonych kredytów często wyglądała jak 1:10. I nie jest to żadna tajemna ani sensacyjna wiedza, tak to po prostu wygląda.

  252. Tak sobie myslę, że przekręty na gigaskalę umożliwiły dopiero przekazy elektroniczne i globalna sieć komputerowa.
    Przedtem, wymiana informacji, przekazywanie weksli, akredytyw, obligacji, trwało.
    Obecnie wystarczą milisekundy.

    I decydują nie ludzie tylko programy tak opracowane, by automatycznie generować zysk w oparciu o złożone obliczenia prawdopodobieństwa.
    A stop loosery nie zawsze są nadzorowane przez człowieka.
    Drobne odchyłki od normy i miliardowe straty lub zyski.

    Ekonomia nie jest nauką w większym stopniu niż polityka czy socjologia, psychologia.
    To jedynie wstęp do zarządzania emocjami ludzkimi i ich dowolnego generowania.
    Na życzenie włądców marionetek……

  253. @tejot
    „Bank udzielając kredytu np. 100 000 zł musi te pieniądze najpierw mieć. Nie ma mowy o żadnej elektronicznej kreacji. Bank, jeśli nie ma tych pieniędzy u siebie, np. na kontach depozytowych, to je pożycza. Pożycza, rozumiesz fidelio?
    Pożycza od innych banków płacąc przy tym procent – w Polsce wg tzw WIBOR czyli polskiej stopy oprocentowania na rynku międzybankowym.
    Bank czerpiąc pieniądze na kredyty z kont depozytowych również pożycza pieniądze na procent, ponieważ musi spłacić te konta, czy lokaty z odpowiednim procentem. Procent ten jest niższy niż WIBOR.
    Tak czy inaczej bank się zapożycza. Zapożyczenie, to nie jest to samo, co kreacja pieniądza.
    Stopień tego zapożyczenia, czy wskaźnik zapożyczenia banku na kredyty w stosunku do aktywów banku jest elementem pokazującym stopień ryzyka polityki kredytowej danego banku.”

    Hehe, nie. Bank owszem, pożycza żeby zwiększyć bazę kapitałową, ale bank i tak zawsze udziela więcej kredytów niż ma tej pożyczonej kasy, z prostego powodu – bo może, system prawny na to pozwala, dlatego masz tylko współczynniki zamiast sztywnej reguły – możesz pożyczyć tylko tyle ile kasy ile zgromadziłeś – nie potrafię tego prościej wytłumaczyć.

  254. fidelio
    14 marca o godz. 22:36

    Gdzieś zetknąłem się z szacunkami tyczącymi zadłużenia USA.
    Wahają się od 19 bilionów- nieco przekraczających 100% PKB, do 212 bilionów, trzykrotnie przekraczających PKB świata.
    Bez fizycznego ograniczenia w postaci zasobów złota, nie ma limitu zadłużenia.
    Potrzeby ludzkie, w tym rządów, są NIEOGRANICZONE…..

  255. Wiesiek59

    Tejot szuka poczucia bezpieczeństwa.

    Dlatego w jego argumentacji jest zwykle odwołanie do nauki (najlepiej nauk ścisłych czyli tego co można empirycznie dowieść), do autorytetów, prawa, procedur czyli tego całego porządku, który określa życie.

    Natomiast unika tego co w dużej mierze jest nieobliczalne czyli np procesów, zachowań czy reakcji społecznych. Całą problematyke dynamiki społecznej, konfliktów interesów, klas, sprzecznosci między nimi omija – nie ma do tego serca.
    W sumie jego refleksje w odniesieniu do tej tematyki dotyczą głównie powolnej zmiany kodów społeczno-kulturowych.
    I to założenie powolności zmiany tych kodów też daje Tejotowi poczucie bezpieczeństwa, no bo siłą rzeczy opiera się to na założeniu, że nic się nie zmieni w realnej przyszłości.

    Dla tego pewne tematy (np sugerowanie, że światowy system finansowy przypomina zamek osadzony na piasku) Tejota bulwersują. No bo sama myśl, że ten system mógłby runąć czego konsekwencją byłoby załamanie się ustalonego porządku narusza jego poczucie bezpieczeństwa.
    Dlatego włąśnie dowodzi, że ten system ma porządne podstawy, że ktoś nad nim czuwa – tak jakby sam chciał sobie tego dowieść.
    Upewnić się, że tak na pewno jest.

    Pzdro

  256. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 22:49

    Nieco bulwersują mnie bardzo szczere wypowiedzi polityków, czy osób znaczących, w rozmowach z dziennikarzami, czy też rejestrowane w różny sposób.
    Dowodzą po prostu cynizmu i hipokryzji.
    No i megalomanii.

    Słowa „robimy robotę boga” w ustach jednego z tych hipokrytów można odczytac jednoznacznie.
    Robią coś z niczego, tworzą wartości swoją wolą, skinieniem.
    Taka wszechmoc bez poczucia odpowiedzialności za dzieło, jest niebezpieczna.
    Historia zna sporo takich przypadków.

    Traktowanie ludzi instrumentalnie. jedynie w kategorii zysku,mści się okrutnie.
    Ciekaw jestem wyniku ostatniego rozdania.
    I czy bedzie ostatnie?

  257. Wiesiek59

    „Nieco bulwersują mnie bardzo szczere wypowiedzi polityków, czy osób znaczących, w rozmowach z dziennikarzami, czy też rejestrowane w różny sposób.”

    To są kluczowe wypowiedzi, bo szczere.

    Gdybym miał je podsumować to jedna myśl się narzuca – ważne jest dziś, a po nas choćby potop.
    Zresztą mam wrażenie, że świadomość społeczna tego w jaki sposób oni myślą jest coraz bardziej powszechna.

    Pzdro

  258. Wiesiek59

    Pytasz: „Ciekaw jestem wyniku ostatniego rozdania. I czy bedzie ostatnie?”

    Jakiś czas temu czytałem na Onecie wywiad z jakimś ruskim generałem z tamtejszego sztabu. Rozmowa oczywiście dotyczyła wojny.

    Dziennikarz spytał czy użyją broni atomowej. Generał odpowiedział, że oczywiście – przecież po to ją maja.
    A potem dodał, że ma nadzieję, że nikt ich nie zmusi do użycia tej broni, bo te resztki ludzkości, które by ocały czekał by marny los. „Ganiali by za sobą z maczugami po stepie” – powiedział.

    Cytuje to z pamieci, bo ten wywiad zniknął z Onetu.
    Ale to „ganianie za sobą z maczugami po stepie” dokładnie zapamietałem.

    Pzdro

  259. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 22:49
    dobra analiza;
    15 marca o godz. 0:19
    nie wierze, ze jakis rosyjski general( ani jakiejkolwiek innej nacji zaangazowanej w obecna wojne na ukrainie)udzielil wywiadu ; moim zdaniem to fake i dlatego pewnie zniknal;

  260. wiekszosc ludzi nie wie jakie sa mechanizmy wojny, ani jakie konsekwencje ich i innyych, spotkaja;
    tak jak ten(wyrosły we francji) dwunastolatek, ktory strzelił w głowe człowiekowi na znak ojca (bliski wschod); co do dynamiki procesu, to warto przesledzic, co sie działo w bydgoszczy (lato/jesien 1939);

  261. w okresie 1914 – 2014 zginelo wiecej ludzi w wojnach, niz podczas calego, poprzedniego okresu istnienia homo sapiens;

  262. …a najlepsze numery byly w kambodzy i rwandzie;teraz w syrii i iraku;
    natomiast stalin nie musial w polsce wiele zmieniac; hans frank odwalil juz za niego robote, a gwozdziem do trumny IIrp, bylo powstanie warszawskie, ktore – po doswiadczeniach akcji „burza” – wybuchnac nie powinno bylo, ale niestety chyba musialo, bo taka byla wtedy dynamika procesu i dlatego szukania winnych( takze w przypadku n.p. katastrofy smolenskiej) nie ma sensu,a jesli ktos naprawde interesuje sie historia i jej meandrami, to powinien plwac na skorupę i zstępowac do głębi

  263. Byk
    pisze 15 marca o godz.5:11 o ofiarach I wojny swiatowej.
    Wczoraj wieczorem na kanale TVP HISTORIA ,ogladałem francuski film ( dokumentalny ) poświecony Francuzom i Francji w jej zmaganiach na ” Stabilnym ” froncie z Niemcami ze szczególnym opisywaniem beznadziejnie krwawych strzelań . Narrator świadek tamtej wojny szczegółowo choć beznamiętnym głosem relacjonował lata zmagań na froncie .
    Najbardziej utkwiła mi myśl ,że walczący w tych beznadziejnych Okopach – wyskakujący z nich z ostatnim okrzykiem kilka metrów po kule smierci byli SERIO przekonani ,że to Ostatnia wojna w Europie dlatego życie żołnierza ,musi być oddane dla Honoru Narodu i Państwa i ten amok walki i śmierci był wszechobecny .
    Dziś po 100 latach na sama wieść o mobilizacji Poroschenki Arszenika czy Turczynowa —–kandydaci na trupy spierdalają gdzie się da .
    Sądzę ,że Polscy chłopcy , kandydaci na Trupy postępowali by podobnie .

  264. E, tam……
    Żeby ktoś zarobił, ktoś musi stracić życie.
    Któryś z uniwersytetów amerykańskich wyliczył, że na zabicie jednego komucha w Wietnamie trzeba było wydać 20 000$ w sprzęcie, amunicji, żołdzie, itd…..

    Zabicie jednego Irakijczyka to zapewne setki tysięcy.
    Jak ładnie podbija to PKB, tworzy miejsca pracy, przyczynia się do rozwoju technicznego?
    Biedna Pieprzona Piechota zaś, to chłopcy z przedmieść, małych miasteczek, imigranci.
    Taka biała i niebiała hołota…….
    Zamiast mordować na rozkaz w gangach, mordują na rozkaz w wojsku, co za różnica?
    Przecież chodzi w obu przypadkach o ZYSK i panowanie nad terytorium……

  265. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 19:05
    Ze smutkiem zauważam w Twym komentarzu symptomy ukąszenia nacjonalistycznego.
    ===============================================
    Najłatwiej jest przypiąć drugiemu łatkę nacjonalisty, lub nie daj Boże — antysemity,
    o wiele trudniej jest pomyśleć, o czym ten drugi pisze lub myśli.

    Wszystko co żyje, w pewnych określonych warunkach traci na wartości,
    degeneruję się z czasem umiera.
    Europę skolonizował, ucywilizował nam Żyd w towarzystwie chrześcijańskiego biskupa: ziemie nad Wisłą i Wartą także.
    Świat jest dualistyczny.
    Żyd gdziekolwiek osiadł to był poganiany, wypędzany.
    Dlaczego? Bo był mądrzejszy od tej reszty. Żyd miał ze sobą PISMO, za pomocą którego szukał Boga i mądrości.
    W wyniku II wojny stało się nieszczęście; doszło do zagłady, dzisiaj po 5 dekadach widać, że świat stracił głowę, głowę żydowską. Stało się to dlatego, że żydowska współczesna diaspora straciła swoją moc ustanawiania mądrego człowieka –Żyda.
    Doszło do tego, że komitety noblowskie, nie mają wartościowego materiału ludzkiego do przyznawania NAGRÓD.
    Ludzkość straciła głowę, głowę mądrego Żyda.
    Zastępuje ją głowa mądrego Chińczyka.
    To co wartościowe powymierało ; mamy kłopot, nie widać wybitnego artysty Żyda,
    polityka, naukowca szczególnie fizyka i matematyka, …..bankowca…
    Ludzkość stanęła w miejscu…… miota się od ściany do ściany, jak pijany…
    Żyd po II wojnie dostał swoje państwo, i w krótkim czasie stał się takim samym barbarzyńcą jak hitlerowcy…..

    To co napisałem – jest wielkim skrótem, myślowym.
    Niestety o Żydach pisze się źle, albo wcale, pomija się istotę rzeczy, mami ludzi głupotami, żeby tylko nie powiedzieć prawdy. Sami Żydzi do tego , też się przyczyniają – im też jest wygodnie pomijać prawdę o sobie.

  266. Putin, Putin, Putin Putin, Putin ma się doskonale. http://sophico21.blogspot.com/

  267. Waldemar
    15 marca o godz. 7:45
    kazda krucjata ma byc TA ostatnia; mentalnie niewiele sie zmienilo od sredniowiecza; lista nazwisk powinna byc dluzsza i nie obejmowac tylko jednej nacji (w obecnym przypadku: mieszkancy ukrainy); konflikt nabrzmiewal od lat, a nie, jak usiluje sie nam wcisnac, od czasu,gdy zajely sie tym problemem media, podczas gdy polityka o wiele wczesniej zawiodla;
    jeszcze raz chyle czolo przed kuba wojewodzkim, ze podjal temat ukrainskich „sprzataczek” juz podczas ostatnich me w eu, chapau bas;
    teraz mamy je u wladzy, niestety, takze w brukseli…

  268. konflikt na ukrainie ma rowniez podloze religijne; niemcami wstrzasnela „egzekucja”
    calej rodziny pastora protestanckiego, zapomnialem teraz gdzie, przez „nieznanych sprawcow”; a takich przypadkow byly sotnie…

  269. osmiornice kontra kapusta;
    jak to sie skonczy?
    a dr megAnusa zapraszam do niemiec; do raju dla koprolali, bo tutaj nie rzuca sie Q….. tylko G…..

  270. Byk

    „nie wierze, ze jakis rosyjski general( ani jakiejkolwiek innej nacji zaangazowanej w obecna wojne na ukrainie)udzielil wywiadu ; moim zdaniem to fake i dlatego pewnie zniknal”

    Wywiad był poświęcony głównie relacjom militarnym wschód-zachód. Ukraina była osią rozmowy. Z zainteresowanie przeczytałem bo tego typu wywiady w polskich mediach ukazują się sporadycznie.
    Było nazwisko generała i fota (niestety nazwiska nie pamietam)

    Trudno mi powiedzieć czy to był autentyk czy falsyfikat. W każdym razie nie było w nim nic bulwersującego bo facet zaprezentował po prostu rosyjski punkt widzenia. I to z „surowej”, siłowej perspektywy wojskowej – bez subtelności i mataczenia propagandowego. I właśnie ten „generalski” punkt widzenia mnie zainteresował.

    Onet czasem puszcza materiały „nie po lini i na bazie” jak to kiedyś mawiano. A po kilku godzinach je zdejmuje – znikają.

    Tak było np z materiałem o kanadyjskim naukowcu, który po dokonaniu drobiazgowej analizy przebiegu rzezi na majdanie poprzedzającej obalenie Janukowicza zakwestionował oficjalną interetację tego zdarzenia.
    Też materiał wisiał kilka godzin a potem znikł – jak potem pisano w necie na skutek interwencji politycznych.

    Pzdro

  271. Z wojskowego punktu widzenia, operacje specjalne przy pomocy najemników, grup dywersyjnych, agentury, są prowadzone od setek lat.
    Nic nowego pod słońcem.

    Panowie z Zachodu zbulwersowali się, że Rosjanie też tak zrobili?
    A cóż innego robią caly czas, sponsorując różne mniejszości czy NGO?
    Metody wojny propagandowej ewoluują.
    Zdziwienie że spod Moskwy nadaje się różne audycje radiowe, czy programy telewizyjne, wykorzystując do tego własne satelity, nie powinno być przecież zaskoczeniem.

    Ps.
    Skoro nawet Rydzyk podobno korzysta z tych łączy, to czyim agentem jest?

  272. fidelio
    14 marca o godz. 22:28
    @tejot
    “Bank udzielając kredytu np. 100 000 zł musi te pieniądze najpierw mieć”
    Gdyby tak było to by nie była potrzebna formuła ze współczynnikiem wypłacalności tylko by była prosta zasada – gromadzisz kapitał, a potem z tego kapitału udzielasz kredytów. Tak, nie jest, dlatego są te współczynniki, które ustalają jaki ma być stosunek kapitału do kredytów i nawet w konserwatywnie prowadzonych bankach polskich (oraz bankach córkach zagranicznych banków) ten współczynnik nie jest 1:1, nie mówiąc już o tym na co pozwala luźniejszy gorset regulacji prawnych krajów anglosaskich, tam ta proporcja kapitałów własnych do udzielonych kredytów często wyglądała jak 1:10. I nie jest to żadna tajemna ani sensacyjna wiedza, tak to po prostu wygląda.

    Mój komentarz
    Fidelio, rozumujesz na zasadzie dziecinnie prostego opisy sprawy. Skoro bank udziela kredytów, a pieniędzy tych nie ma, to oznacza, ze są to pieniądze wirtualne. Przy czym posługujesz się tylko jednym pojęciem – kapitałem własnym, jeżeli chodzi o dysponowanie pieniędzmi przez bank.

    Cała reszta w Twoich założeniach nie istnieje. Po prostu jej nie ma. W ten sposób dochodzisz do prostego wniosku, że skoro bank pożycza, a nie ma, więc te pieniądze są kreowane przez bank.

    W bajki dla naiwnych wierzysz. Bank jak najbardziej pożycza część pieniędzy na kredyty. Bank jak najbardziej musi je oddać. Banki nie oddające i nie mające pieniędzy na inne obowiązkowe należności jak najbardziej bankrutują lub co gorsza powstaje chwiejność całego systemu finansowego. Banki chętnie w tę całościową chwiejność się wpasowują, ponieważ taka całościowość chroni je przed perturbacjami finansowymi, może stać się powodem udzielania im pomocy przez państwo, co w praktyce jest często drukowaniem pieniędzy. Ale pieniądze drukuje, kreuje w takim przypadku bank centralny za przyzwoleniem państwa, nie bank prywatny.

    Bank, jak każda instytucja może kombinować, np. brać pożyczki pod wątpliwe zastawy, ale nie może powiedzieć do fidelia – kliknęliśmy guzikiem i masz na koncie pieniądze. Co prawda nie mieliśmy tych pieniędzy, ale na koncie są cyferki. Będziesz musiał kiedyś zwrócić te pieniądze, a my zarobimy i to nie tylko procent, a cała wirtualną sumę. Nie mieliśmy jej do dzisiaj, a za dwa lata, gdy spłacisz pożyczkę będziemy ją mieli i to z procentami.
    Taki jest Twój schemat myślenia powielany w tysięcznych wypowiedziach w sieci.

    Z uporem maniaka przekazujesz tę teorię na blog i masz sukcesy, bo przecież na blog zaglądają różni ludzie, między innymi, tacy, którzy wierzą w to, że banki udzielając im pożyczki okradają ich i państwo poprzez zwykłe wciśniecie klawisza na klawiaturze, a więc kreują fałszywe pieniądze elektronicznym sposobem, pieniądze, które nie istnieją.

    Prosta zasada o której większość ludzi jest przekonana, tj. że bank tylko gromadzi wkłady klientów, a następnie z nich udziela pożyczek, nie jest tak prosta i jedyna jak dla wielu się wydaje.

    Tak to jest, gdy sprawy się upraszcza. Powstaje materiał do najróżniejszych populistycznych teorii, którymi żyje sieć. Wystarczy podać jeden wskaźnik finansowy i już można budować opowieści o okradaniu ludzi przez banki poprzez kreację pieniądza.

    Owszem banki nieraz drenują ludzi dotkliwie – pobierają procent bardzo wysoki, różnego rodzaju opłaty dodatkowe, ściągają kary z klientów, którzy są nieświadomi takich kar i ich wysokości, naciągają nieświadomych klientów na różne niekonieczne ubezpieczenia, nie doszacowują rażąco zastawy, np. nieruchomości hipoteczne, obwarowują złożone kredyty warunkami skrajnie korzystnymi dla banku, a wprost przeciwnie dla klienta, nie informują wystarczająco o tych niekorzystnych dla klienta warunkach ukrytych w zawiłościach sformułowań umów kredytowych, udzielają kredytów walutowych na wątpliwych warunkach, itd., lecz mówienie, że udzielanie kredytów przez banki równa się kreacji pieniądza, jest robieniem ludziom wody z mózgu.
    Pzdr, TJ

  273. Kartka z podróży
    14 marca o godz. 22:49
    Wiesiek59
    Tejot szuka poczucia bezpieczeństwa.

    Mój komentarz
    Kartko, główny wątek, w który zaangażował się tejot dotyczy kreacji pieniądza przez banki prywatne.
    Nie poruszałem tematyki światowego systemu finansowego, nie pisałem o dynamice procesów społecznych, ani o bezpiecznej przyszłości.

    Szydziłem leciutko z posługiwania się na blogu memami w rodzaju BRICS rośnie w siłę, juan wygrywa, Siła Syberii kontratakuje, itd. używanymi jako tarcza ochronna i dzida, którą Putin (nazwisko symbolizujące pewien problem geopolityczny) będzie dźgał Ukrainę, kraje NATO i ład światowy.
    Pzdr, TJ

  274. @tejot
    „Taki jest Twój schemat myślenia powielany w tysięcznych wypowiedziach w sieci.”

    Nie, mój sposób myślenia wynika ze znajomości przepisów regulujących prawo bankowe, bo jestem z wykształcenia prawnikiem, a jaki jest Twój profil zawodowy, że robisz za eksperta od prawa bankowego?

    Poza tym, znasz tego pana?
    Krzysztof Ireneusz Rybiński (ur. 1 marca 1967 w Warszawie) – polski ekonomista i publicysta, doktor habilitowany nauk ekonomicznych, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (2004–2008). Rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

    To zobacz co napisał w tej sprawie na swoim blogu:
    „Potem podręczniki podają błędną teorię kreacji pieniądza, która idzie mniej więcej tak: pan Józek musi przynieść depozyt do banku, założmy ze jest to 100 złotych, a bank odprowadza 2 złote do banku centralnnego w postaci rezerwy a 98 złotych odpożycza panu Czesiowi, który płaci za kalosze, a sprzedawca kaloszy, pan Wiesio lokuje te środki na swoim koncie. Teraz kolejny bank ma 98 złotych pana Wiesia, które może odpożyczyć panu Zenkowi,…. i tak dalej. Z jednego depozytu pana Józka nagle namnożyło się kredytów i depozytów.Prawidłowa teoria jest inna.

    Żeby stworzyć nowy pieniądz, banksterzy nie potrzebują w ogóle depozytów. Po prostu pewnego dnia bankster się budzi w dobrym humorze, i podejmuje decyzję, dam kredyt Czesiowi. I daje, a Czesio kupuje kalosze i dalej jak powyżej. Nie potrzeba depozytu Józia. No dobrze, a skąd bankster wziął pieniądze z kredyt dla Czesia. Znikąd. I to jest największa tajemnica pieniądza elektronicznego, której nie rozumie prawie żadne student i absolwent ekonomii ani finansów. Z NICZEGO! Banksterzy tworzą pieniądze z niczego, praktycznie bez ograniczeń.”

    Chcesz polemizować w sprawie kreacji pieniądza z wiceprezesem NBP? Proszę bardzo 🙂

  275. @tejot
    “Taki jest Twój schemat myślenia powielany w tysięcznych wypowiedziach w sieci.”

    Nie, mój sposób myślenia wynika ze znajomości przepisów regulujących prawo bankowe, bo jestem z wykształcenia prawnikiem, a jaki jest Twój profil zawodowy, że robisz za eksperta od prawa bankowego?

  276. Czytam Wacława o Żydach. Czytam także wstecz. Żadna różnica.
    Pzdr, TJ

  277. Tejot

    Moja refleksja „Tejot szuka poczucia bezpieczeństwa” miała charakter ogólny, odnoszący się do całokształtu Twych wypowiedzi.

    Można powiedzieć do umiarkowanego konserwatyzmu, który prezentujesz w swej publicystyce komentatorskiej.

    Za ktory zresztą Cie cenię choć prezentuję inny punkt widzenia.

    Tak się własnie ziszcza idea blogowa „niech rozkwita sto kwiatów, niech współzawodniczy sto szkół!”

    Pzdro

  278. fidelio
    15 marca o godz. 11:42
    @tejot
    “Taki jest Twój schemat myślenia powielany w tysięcznych wypowiedziach w sieci.”
    Nie, mój sposób myślenia wynika ze znajomości przepisów regulujących prawo bankowe, bo jestem z wykształcenia prawnikiem, a jaki jest Twój profil zawodowy, że robisz za eksperta od prawa bankowego?

    Mój komentarz
    Mocny argument. Banki prywatne kreują pieniądz poprzez udzielanie kredytu z niczego. Jest to niepodważalna prawda, ponieważ Ty jesteś prawnikiem i po prostu wiesz, że banki kreują. Fidelio, trzymam ręcew górze.

    Ale, ale, fidelio, przypominam sobie, że linkowałeś w sprawie WTC 9/11 niezwykle specjalistyczny artykuł (badania laboratoryjne cząstek pyłu z WTC, coś w tym rodzaju). Czy Ty jesteś ekspertem od takich badań?
    Pzdr, TJ

  279. @tejot
    „Mocny argument. Banki prywatne kreują pieniądz poprzez udzielanie kredytu z niczego. Jest to niepodważalna prawda, ponieważ Ty jesteś prawnikiem i po prostu wiesz, że banki kreują. Fidelio, trzymam ręcew górze.”

    Przywołałem konkretną podstawę prawną na samym początku dyskusji i to jest mój argument. Natomiast Ty nie przedstawiłeś żadnych poza swoją naiwną wiarą w to jak funkcjonuje bank, niech każdy sobie oceni, która argumentacja jest bardziej wiarygodna.

    Przytoczę jeszcze opinię w tej sprawie doktora habilitowanego nauk ekonomicznych i byłego wiceprezesa NBP K. Rybińskiego z jego bloga:
    „Żeby stworzyć nowy pieniądz, banksterzy nie potrzebują w ogóle depozytów. Po prostu pewnego dnia bankster się budzi w dobrym humorze, i podejmuje decyzję, dam kredyt Czesiowi. I daje, a Czesio kupuje kalosze i dalej jak powyżej. Nie potrzeba depozytu Józia. No dobrze, a skąd bankster wziął pieniądze z kredyt dla Czesia. Znikąd. I to jest największa tajemnica pieniądza elektronicznego, której nie rozumie prawie żadne student i absolwent ekonomii ani finansów. Z NICZEGO! Banksterzy tworzą pieniądze z niczego, praktycznie bez ograniczeń.”
    http://www.rybinski.eu/2014/08/economics-101-pieniadz/

    Niech każdy zdecyduje czy rację w rej sprawie ma doktor ekonomii i były wiceprezes NBP czy znany światowy ekspert od bankowości @tejot.

    Z mojej strony koniec tematu.

  280. test:

    wiceprezes NBP
    Rybiński

  281. test:
    Józia
    Czesia

  282. test:
    banksterzy

  283. test:
    Żeby stworzyć nowy pieniądz, banksterzy nie potrzebują w ogóle depozytów. Po prostu pewnego dnia bankster się budzi w dobrym humorze, i podejmuje decyzję, dam kredyt . I daje, kupuje kalosze i dalej jak powyżej. Nie potrzeba depozytu . No dobrze, a skąd bankster wziął pieniądze z kredyt dla. Znikąd.

  284. test:
    I to jest największa tajemnica pieniądza elektronicznego, której nie rozumie prawie żadne student i absolwent ekonomii ani finansów.

  285. Kartka z podróży
    15 marca o godz. 11:57
    Tejot
    Moja refleksja “Tejot szuka poczucia bezpieczeństwa” miała charakter ogólny, odnoszący się do całokształtu Twych wypowiedzi.
    Można powiedzieć do umiarkowanego konserwatyzmu, który prezentujesz w swej publicystyce komentatorskiej.

    Mój komentarz
    Kartko, ocenę mnie na podstawie moich komentarzy na blogu przesłaniają zbytnio emocje oraz trasowanie pragnień, czyli prowadzenie się po moich wywodach zgodnie ze swoimi przypuszczeniami.

    Dla przykładu, dyskusje o jednym tylko mechanizmie dotyczącym finansów banków, czyli hipotetycznym mechanizmie kreacji pieniądza przez banki prywatne, duża cześć blogowiczów traktuje jako jakąś obronę banków z mojej strony, czy apologię systemu finansowego.
    Emocje i oczekiwania utrudniają obiektywne patrzenie na wątek kreacji pieniądza. Jestem daleki od takich gloryfikacyjnych intencji. Analiza mechanizmów nie równa się obrona ludzi uczestniczących w tych mechanizmach oraz samych mechanizmów.

    Uważam, że by móc w miarę obiektywnie oceniać funkcjonowanie jakiegokolwiek systemu nie należy opierać się na życzeniach, chciejstwie, na nadmiernie ideologizujących interpretacjach procesów, na populizowaniu, na konstruowaniu teorii pomijających zasadnicze fakty.

    Jeżeli chodzi o ocenę moich poglądów w kategoriach lewicowe – prawicowe, to umiarkowany konserwatyzm tutaj zupełnie nie pasuje.
    Sądzę, że krajanie mają skłonność do skrajności, do uproszczeń w politycznych ocenach zjawisk i ludzi i stąd w oczach obywateli mających się za lewicę, wszyscy, którzy mówią inaczej, są prawicą, konserwatystami, a w oczach obywateli mających się za słusznych wszyscy, którzy mówią inaczej są lewakami.
    Pzdr, TJ

  286. O rany, przepraszam za zaśmiecenie bloga, ale przez to, że został zbanowany użytkownik o nicku, który po angielsku znaczy graduate i przez to, że to słowo pada w tekście, którego chciałem użyć w swojej odpowiedzi @tejotowi tekst był odrzucany.

  287. @tejot
    Widzę, że moderacja ostatecznie puściła mój wpis, miał się pojawić w takiej wersji w jakiej został opublikowany o 12:10.

  288. @tejot
    „Ale, ale, fidelio, przypominam sobie, że linkowałeś w sprawie WTC 9/11 niezwykle specjalistyczny artykuł (badania laboratoryjne cząstek pyłu z WTC, coś w tym rodzaju). Czy Ty jesteś ekspertem od takich badań?”

    Nie, nie jestem dlatego powoływałem się na opinie ekspertów w tej dziedzinie, architektów, pilotów etc.

  289. Dlaczego warto drążyć kwestię banków?
    Bo to są obecnie ci właściwi rządzący współczesnym światem……
    Zamiast armii, jest KREDYT I DŁUG.

    Państwo X nie dostanie kredytu, bo nie sprzyja firmie Y.
    Pan Z nie dostanie kredytu na kampanię wyborczą, bo ma nieodpowiednie nastawienie do sektora finansowego.
    Wydawnictwo, czy stacja telewizyjna ma nieodpowiednią linię programową…..
    I tak dalej…..

    Centrum finansowe świata leży w NY.
    Kto kontroluje centrum, kontroluje świat.
    Czy dla jego dobra, można się zastanowić.
    Garstka ludzi których nikt nie wybierał, jest w stanie dzięki potędze finansowej w dużej mierze wpływać na rzeczywistość.
    Nie za dużo tej władzy, skoro wiadomym jest że deprawuje?

    Prywatne instytucje bez, czy poza kontrolą społeczną są złe.
    Dyktatorzy, władcy absolutni, reżimy, są potępiane jako niedemokratyczne.
    Co z demokracją ma wspólnego dyktat największych banków świata?
    Mających na względzie jedynie własne dobro?

  290. @tejot
    “Ale, ale, fidelio, przypominam sobie, że linkowałeś w sprawie WTC 9/11 niezwykle specjalistyczny artykuł (badania laboratoryjne cząstek pyłu z WTC, coś w tym rodzaju). Czy Ty jesteś ekspertem od takich badań?”

    Oczywiście nie jestem kompetentny żeby dokonać naukowej oceny tych badań, ale znaczącym jest dla mnie w tej sprawie fakt, że badania zostały opublikowane i nikt ich do tej pory nie podważył w analogicznej publikacji naukowej.

  291. W ciągu czterech lat wojny domowej, życie w Syrii straciło ponad 210 tys. osób. Kolejne 840 tys. Syryjczyków odniosło rany. Razem daje to ok. 6% populacji. Co więcej, drastycznie zmalała szacowana średnia długość życia obywateli, z niemal 76 lat w 2010 do niespełna 56 obecnie.

    Wojna domowa pogrążyła syryjską gospodarkę. Bez pracy pozostaje 3,7 mln (57,7%) Syryjczyków. Dla porównania, w 2011 odsetek ten wynosił tylko 14,9%. Straty gospodarcze szacowane są na 202,6 mld USD (800,8 mld zł). Ogółem, wartość syryjskiego PKB zmalała w ciągu czterech lat o 119,7 mld USD (437,1 mld zł) – w tym 46,1 mld USD (182,2 mld zł) tylko w 2014.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=15914
    ==============

    Precyzyjnie wyliczone koszty demokratyzowania kraju, który bankom się nie podoba.
    Że świecki, że utrzymujący stosunki z Rosją, że mniejszości etniczne zgodnie współżyły.
    Więcej bomb, to więcej demokracji?
    Fakt, leżącym w grobach, lub z kośćmi rozwłóczonymi przez psy, już obojętne czy trafiła ich bomba demokratyczna, czy satrapy……

    Ale, gdzie indziej, u producentów, PKB wzrasta…..

  292. fidelio
    15 marca o godz. 12:46
    @tejot
    “Ale, ale, fidelio, przypominam sobie, że linkowałeś w sprawie WTC 9/11 niezwykle specjalistyczny artykuł (badania laboratoryjne cząstek pyłu z WTC, coś w tym rodzaju). Czy Ty jesteś ekspertem od takich badań?”
    Oczywiście nie jestem kompetentny żeby dokonać naukowej oceny tych badań, ale znaczącym jest dla mnie w tej sprawie fakt, że badania zostały opublikowane i nikt ich do tej pory nie podważył w analogicznej publikacji naukowej.

    Mój komentarz
    Fidelio, o ile dobrze pamiętam, artykuł o badaniach cząstek z WTC 9/11 został określony jako nierzetelny, nie spełniający kryteriów pracy naukowej (opis badania, analiza wyników, związek z problemem, czy z postawiona tezą i wnioski). Zdaje mi się redaktorka naukowa czasopisma, w którym opublikowano artykuł z powodu poważnych uchybień w wypełnianiu procedury kwalifikowania pracy do publikacji (recenzje, itd.) ustąpiła ze stanowiska.
    Pzdr, TJ

  293. @tejot
    „Fidelio, o ile dobrze pamiętam, artykuł o badaniach cząstek z WTC 9/11 został określony jako nierzetelny, nie spełniający kryteriów pracy naukowej (opis badania, analiza wyników, związek z problemem, czy z postawiona tezą i wnioski). Zdaje mi się redaktorka naukowa czasopisma, w którym opublikowano artykuł z powodu poważnych uchybień w wypełnianiu procedury kwalifikowania pracy do publikacji (recenzje, itd.) ustąpiła ze stanowiska.”

    Ale mam nadzieję, że odróżniasz czyjeś opinie i sądy od publikacji naukowej? Przecież jasno napisałem:
    „badania zostały opublikowane i nikt ich do tej pory nie podważył w analogicznej publikacji naukowej.”

    Masz namiary na publikację naukową podważającą publikację naukową prof. Harrita z Uniwersytetu w Kopenhadze? Chętnie się zapoznam.

  294. Tejot

    Czemu banki, tematyka bankowa budzi emocje?

    Celnie ujął to Wiesiek59

    „Dlaczego warto drążyć kwestię banków? Bo to są obecnie ci właściwi rządzący współczesnym światem……”

    Przecież równiez na blogu komentatorzy neoliberalni dokonują apoteozy systemu bankowego.

    To co przynajmniej od momentu wynalezienia pieniądza było koniecznym ale wstydliwym (lichwa) jej elementem (jednym z wielu) cywilizacji staje się od dobrych 30 lat jej sednem. Tak wiec ideą tego świata ma się stać lichwa i spekulacja.

    Trudno się dziwić, że ta jednostronna wizja świata, co gorsza coraz bardziej urealniana, wywołuje sprzeciw i krytykę.

    A nawet lęki – biorąc pod uwagę przykłady nieobliczalności tego systemu.

    Pzdro

  295. Fidelio, fakt nieopublikowania kontrartykułu na temat drobin z WTC 9/11 jest dokładnie takim samym argumentem, jakim posługiwał się prof. Binienda po opublikowaniu swojego artykułu o obliczeniach numerycznych mówiących, że część skrzydła samolotu Tu154M w Smoleńsku nie mogła być oderwana przez brzozę, bo tak mówią wyniki jego obliczeń, a dowodem najważniejszym na jego tezę był dla wszystkich niespecjalistów fakt, że nie opublikowano kontrartykułu wykazującego komputerowo, obliczeniami, że tak nie jest.
    Jaką wartość ma tego rodzaju argument? Dla mnie żadną.
    Pzdr, TJ

  296. tejot
    15 marca o godz. 11:54
    Czytam Wacława o Żydach. Czytam także wstecz. Żadna różnica.
    =============================================
    Wygląda mi na to, że @tejot nie jest w stanie zrozumieć, przeczytać ze zrozumieniem
    — mój tekst z 15,03 g.8:56 o Żydach.
    Wcale się nie dziwię: nie mogę, ze swej strony zrozumieć o co chodzi w polemice
    między FIDELO a TEJOTEM w sprawie kreacji pieniądza.

    W tekście o Żydach, w którym próbuję wykazać, opisać teorię o upadku elity żydowskiej, w czasach współczesnych – tu i teraz, w jej kierowniczej roli w historii ludzkości,co najmniej od 3000 lat.

    Zwracam się z pytaniem do @wieska59 – czy również nie zrozumiał mojego tekstu,
    do pozostałych dyskutantów też proszę o pomoc.

  297. Wacław1
    15 marca o godz. 13:54

    Akurat Żydzi niespecjalnie mnie interesują…..
    Ludzie, jak ludzie.
    Wmuszenie w nich w średniowieczu wykonywania zawodów które nie cieszyły się uznaniem możnych, dało nieoczekiwane skutki.
    Te zawody okazały się najbardziej intratne…….
    Można podziękować jedynie katolickim przodkom za krótkowzroczność.

    Przyczyna nadreprezentacji zaś, w wielu zawodach „intelektualnych”, też jest łatwa do wyjaśnienia.
    Umiejętność czytania i pisania w wieku sześciu lat, dawała spore fory w stosunku do ciemnej Europy……
    A potem, już poszło z górki.
    Dorobili się kodu kulturowego i się go trzymają bo jest efektywny.

    Nasz każe umierać za cudze interesy i przegrane sprawy, ich przetrwać……

  298. Bardzo ciekawie ale szkoda mi czasu na zabawe z p.moderatorstwem

  299. Kartka z podróży
    15 marca o godz. 13:47

    Stare i mile widziane partie polityczne, z łatwością zaciągają kredyty w bankach.
    Pani Le Pen miała we francuskich problem.
    Od razu nagłośniono też zaciągnięcie kredytu w rosyjskim.
    Ten sam w brytyjskim, czy włoskim, nie wzbudziłby echa……

    Europa jakoś jeszcze w ryzach trzyma swój system finansowy.
    U Anglosasów sprawy zaszły już tak daleko, że to banki trzymają w ryzach polityków….

  300. Kartka z podróży
    15 marca o godz. 13:47
    Tejot
    Czemu banki, tematyka bankowa budzi emocje?

    Mój komentarz
    Kartko, trzymajmy się przeze mnie ciągniętego wątku. Pisałem o hipotezie kreowania pieniądza poprzez udzielanie kredytów przez banki. Analizowałem przypuszczalny mechanizm, osnowę tej hipotezy (wykreowanej wg mnie przez propagatorów emocji) oraz wskazywałem na najbardziej podstawowe ograniczenia, które obowiązują banki, przytaczałem wskaźniki z polskich banków i wskazywałem, że nie mogą być one dowodem na kreację pieniądza.

    By dyskusja była transparentna i rzetelna odwoływałem się do podstawowych faktów (w Polsce), które są sprzeczne z przesłankami do hipotezy kreacji pieniądza przez banki prywatne.
    Zwolennicy dowolnej kreacji pieniądza poprzez kredyty omijali z daleka te fakty czepiając się stereotypów, zbitek pojęciowych, które propagują w sieci nie tylko oszołomi, lecz i ekonomiści z tytułami pod swoje potrzeby bycia głośnym, znanym, pod publiczkę.

    Podgrzewanie emocji fałszywymi hipotezami tworzonymi pod trendy nastrojów społecznych oddaje złą przysługę zarówno lewicy jak i prawicy, bowiem przekierowuje dyskusję na artefakty, ad hoc powzięte podejrzenia, na przekręty, na nadużycia jako osnowę do budowania katastroficznych hipotez, a przede wszystkim służy wzmaganiu emocji. To jest to, na co najbardziej łasi są netowi celebryci – emocje.
    Pzdr, TJ

  301. tejot
    15 marca o godz. 14:27

    Dlaczego padł Lehman Brothers, omal ie padł Santander?

    Bo WYKREOWALI więcej kredytu niż byli w stanie spłacić ze środków własnych, czy też pożyczyć na rynku międzybankowym.
    Z uporem godnym lepszej sprawy zaciemniasz obraz i przemilczasz fakty.

    Dla ułatwienia dodam, że wszelkie takie infekcje rodzą się na Manhattanie.
    Co świat dość ciężko odchorowuje potem, przez lata….
    Amerykański system bankowy łącznie z Rezerwą Federalną, jest PRYWATNY i poza kontrolą rządu……

  302. Przenosząc to na polskie podwórko……

    Pan Kaczyński z panem Biereckim i Jedleckim opracowują statut SKOK.
    Przechodzi gładko pilotowany przez zainteresowanych ścieżkę legislacyjną.
    I finansuje gazetę, miesięcznice, kampanie wyborcze, kluby Gazety Polskiej.

    Czy jest pod kontrolą?
    Nie, to on do czasu kontroluje……sytuację.

    Dokładnie taki sam przekręt jest w USA.
    Co to ma wspólnego z demokracją?
    Rządzenie z cienia we własnym interesie, niewiele ma wspólnego z dobrem społeczeństwa, czy kraju. Sporo ze stanem salda zainteresowanych.
    Nasi, mają konta w Luksemburgu.
    Tamci, poza jurysdykcją własnego rządu również.
    Jedynie skala jest różna.
    Cóż, nasi są na dorobku……i intensywnie się amerykanizują.
    W KAŻDYM aspekcie……

  303. @tejot
    „Fidelio, fakt nieopublikowania kontrartykułu na temat drobin z WTC 9/11 jest dokładnie takim samym argumentem, jakim posługiwał się prof. Binienda po opublikowaniu swojego artykułu”

    To jest już kwestia ocen i opinii. Oczywiście każdy ma prawo do swojej. Nie mam zamiaru brnąć dalej w te dygresyjne tematy.

  304. Tejot

    Ale przecież Halen, miłośnik neoliberalnej ekonomii dał asumpt do tej dyskusji swą szczerą metaforą porównującą kredytowanie bankowe do sprzedawania wirtualnych krzeseł.
    Potem się co prawda z tego wycofał rakiem ale idea tej szczerej wypowiedzi pozostała.

    Wyżej Fidelio to kpiąco podniósł pisząc:
    „Żeby stworzyć nowy pieniądz, banksterzy nie potrzebują w ogóle depozytów. Po prostu pewnego dnia bankster się budzi w dobrym humorze, i podejmuje decyzję, dam kredyt. I daje, kupuje kalosze i dalej jak powyżej. Nie potrzeba depozytu.”

    To jest dokładnie to co napisał mi Halen chcąc mi dowieść, że jestem archaiczny.

    Nie chcę się wdawać w dyskusje na temat szczególowego działania systemu bankowego bo jest mi obcy jak lichwa.

    Tym niemniej chciałem Ci przypomnieć, że w ostatnich 30 latach system oparty na kredycie doprowadził do poważnych kryzysów gospodarczo-politycznych. Miałem okazję to widzieć w Hiszpanii – na przestrzeni wielu lat. Ta pustynia z toczonymi przez wiatr kulami zeschłych ostów jest naprawdę depozytem hiszpańskich banków.
    Tak więc zabezpieczenia, procedury, prawo, reguły określające ich działanie są iluzoryczne.
    A kontrola nad nimi jest ograniczona.

    Tak więc moim zdaniem są poważne podstawy do tego by mieć podejrzenia co do ich funkcjonowania.
    Wcale się nie dziwię Komentatorom, że krytycznie podchodzą do tego całego systemu.

    Tym bardziej, że jego bezkrytyczna afirmacja postępuje.

    Pzdro

  305. Według raportu McKinsey & Company łączne zadłużenie wszystkich sektorów na świecie wynosiło w końcu 2007 roku 142 bln USD. W połowie 2014 roku wzrosło do 199 mld USD, czyli 286 proc. globalnego PKB. Tymczasem w końcu 2007 roku po kilkuletnim boomie kredytowym poziom długów wynosił 269 proc. PKB, zaś w 2000 roku – 246 proc.

    Pocieszające jest to, że tempo zadłużania spadło. W latach 2000-07 dług przyrastał w tempie 7,3 proc. rocznie, w 2007-14 „tylko” 5,3 proc. rocznie. Ale to wyraźnie więcej niż wynosił wzrost PKB. Najwolniej zadłużały się gospodarstwa domowe – w tempie 2,8 proc. rocznie; najszybciej rządy – 9,3 proc. rocznie.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17572175,Dlugi_wciaz_rosna__a_najbardziej_w_Chinach.html#ixzz3USkmOpD7
    ==================

    Kartko……

    Jak nie podchodzić krytycznie do systemu wobec takich liczb?

    Najbardziej zadłużone kraje świata mają jednocześnie najwyższy poziom życia- na kredyt…..
    Czy da się spłacić 400% PKB i kiedy?
    I oczywiście czyim kosztem.
    Na pewno nie banków, więc zapewne ludzi i ich płac….

  306. Vivat kelnerzy i sommelierzy

    „Lektura akt robi ogromne wrażanie. Z wyjaśnień kelnerów wynika, że zarejestrowali oni rozmowy czołowych przedstawicieli Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Kelnerzy udzielili informacji obciążających nie tylko Marka Falentę, ale przede wszystkim czołowe postaci polskiego życia publicznego.

    Na taśmach według wyjaśnień kelnerów znajdować się miały dowody m.in. na udział Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego w aferze Rywina oraz w sprawie więzień CIA. Pisze o tym na swoich stronach internetowych tygodnik „Wprost”.

    Najobszerniejsze informacje złożył Konrad L., sommelier z Amber Room. Wyjaśnienia jakich udzielił dotyczą najważniejszych osób w Polsce.

    Fragment notatki CBŚ z rozmowy z Konradem L.

    „Ważne spotkania jakie nagrałem dotyczyły:

    Spotkania Jana Kulczyka z:

    Pawłem Grasiem (kilka spotkań) – dotyczące przejęcia przez Jana Kulczyka firmy CIECH S.A. na warunkach stawianych przez Kulczyka

    Ministrem Skarbu Państwa Pawłem Tamborskim (dwa lub trzy spotkania) dotyczące wywierania nacisku przez Jana Kulczyka za pośrednictwem Tamborskiego na Radę Nadzorczą CIECH S.A.

    Janem Krzysztofem Bieleckim – dotyczącym możliwości dotarcia przez Jana Kulczyka do grona zaufanych ludzi premiera Donalda Tuska

    Radosławem Sikorskim – dotycząca obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej na Ukrainie w perspektywie robienia interesów przez Jana Kulczyka na Ukrainie wspólnie z RP (Kulczyk miał być osobą inicjującą działania). Radosław Sikorski podczas tej rozmowy wyraża swoją przychylność propozycjom Kulczyka oraz dodatkowo wiąże z tymi planami własne plany tj. zamierza zostać Unijnym Komisarzem ds. Energetyki – aby mógł czuwać nad tymi inwestycjami i mieć z tego korzyści.

    Spotkanie Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego z Jackiem Rostowskim (rozmowa opublikowana przez Wprost)

    Spotkanie Jacka Rostowskiego ze Sławomirem Sikorą – prezesem Citibanku Handlowego dotyczących planów politycznych Sikory i rozwiązań, o których rozmawiał z Rostowskim dot. ekonomii i gospodarki.

    Spotkanie Marka Dochnala ze swoimi doradcami – rozmowa dot. luk w prawie dzięki którym można zrealizować intratne inwestycje w branży transportu i energetyki z korzyścią dla Marka Dochnala.

    Spotkanie Sławomira Nowaka z prezesem PKP Jackiem (naprawdę Jakubem – przyp. red.) Karnowskim odnośnie prywatyzacji PKP i zamieszania związanego ze składami Pendolino. Rozmówcy uzgadniali możliwości wytłumaczenia nieprawidłowości przy zakupie składów Pendolino oraz echa prywatyzacji PKP CARGO.

    Spotkania Janusza (naprawdę Józefa przyp. red.) Wojciechowskiego prezesa JW. Construction z członkiem Rady Nadzorczej i jednym z doradców Wojciechowskiego, rozmowa na temat kopalni węglowych na terenie RP (w posiadaniu Wojciechowskiego oraz innych należących do Skarbu Państwa). Dotyczy możliwości kupna-sprzedaży państwowych kopalni oraz ich rentowności;

    Spotkania prezesa KGHM Huberta (naprawdę Herberta – przyp. red.) Wirtha z jedną z osób zarządzających grupą KGHM w obecności asystenta Huberta Wirtha – Łukasza Kowalika. Rozmowa dotyczy planów inwestycyjnych KGHM oraz ewentualnych rozgrywek personalnych i inwestycyjnych z negatywnymi skutkami dla Skarbu Państwa;

    Spotkania ministra sportu Marka (w rzeczywistości Andrzeja – przyp. red) Biernata – rozmowa dotycząca sytuacji w polskim sporcie, okraszona dużą ilością anegdot – treść rozmowy mogłaby ośmieszyć rozmówców przy upublicznieniu;

    Spotkanie Krzysztofa Kwiatkowskiego prezesa NIK z Janem Kulczykiem – podczas rozmowy Jan Kulczyk sonduje możliwość uzyskania preferencyjnych rozwiązań prawnych dla spółek, których jest właścicielem przy czym słychać wyraźny nacisk ze strony Kulczyka, aby interpretacja przepisów przez NIK była korzystna dla Kulczyka. Kwiatkowski poleca konkretne osoby, które mogą udzielić pomocy w tej sprawie. Sprawa dotyczy prawdopodobnie przejęcia firmy CIECH przez Jana Kulczyka. Kwiatkowski powołuje się na jakąś sprawę na terenie Ukrainy, w której wykorzystując swoje możliwości rozwiązał ją w podobny sposób na korzyć zainteresowanego” – czytamy w notatce CBŚ.”

  307. @KZP
    „Wyżej Fidelio to kpiąco podniósł pisząc:
    “Żeby stworzyć nowy pieniądz, banksterzy nie potrzebują w ogóle depozytów. Po prostu pewnego dnia bankster się budzi w dobrym humorze, i podejmuje decyzję, dam kredyt. I daje, kupuje kalosze i dalej jak powyżej. Nie potrzeba depozytu.”

    Małe sprostowanie, to nie są słowa mojej skromnej osoby, to jest cytat z Krzysztofa Rybińskiego, nie byle kogo, bo to były wiceprezes NBP.

  308. Fidelio

    Przepraszam, pogubiłem się w komentarzach.
    No ale skoro Rybińskiego zacytowałeś to myslę, że podobnie to widzisz.

    Pzdro

  309. Wiesiek59

    W końcu dojdzie do tego, że się to „wygumkuje”. Tak nieraz bywało w historii.

    Pzdro

  310. @wiesiek
    „Pan Kaczyński z panem Biereckim i Jedleckim opracowują statut SKOK.
    Przechodzi gładko pilotowany przez zainteresowanych ścieżkę legislacyjną.”

    Statut SKOK na ścieżce legislacyjnej? Absurd.

  311. Dług Chin szybciej rośnie, bo znacznie ograniczone zostało ważne źródło finansowania Chińskiego wzrostu tj. komercyjne przeszczepy organów ludzkich, pozyskiwane przez rząd Chiński od więźniów, ale przede wszystkim członków Falun Gong. Państwowa rządowa zbrodnia i wyzysk, mafia przestępcza wraz z służbami specjalnymi, masowa kradzież własności intelektualnej, nieludzkie praktyki wobec przeciwników reżimu oraz mniejszości narodowych oparta na rasizmie jest praźródłem i dziedzictwem ideologii komunistycznych nie tylko Rosji, ale także Chin. Faszyzm i komunizm zlały się w nowych ustrojach państw w nową jakość. Agresywną bylejakość, która dociera do państw cywilizowanych za pośrednictwem internetu oraz wynaturzonych umysłów przez komunizm.

  312. fidelio
    15 marca o godz. 15:18

    Ktoś te statuty zatwierdzał przecież……
    KNF?

    A potem była w sejmie awantura o poddanie ich nadzorowi?
    Zresztą, proszę uprzejmie……

    Teoretycznie gra będzie się toczyć o dostosowanie statutu Kasy Krajowej do ustawy o SKOK, obowiązującej od października 2012 r. (Dz.U. z 2012 r., poz. 855 ).
    http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/713172,kluczowa_decyzja_w_sprawie_skok_ow_co_dalej_z_klientami_kas.html?gclid=CPnTts_IqsQCFYSWtAodpTgAlQ
    =============

    Czyli była ustawa sejmowa, a poprzednia została skierowana przez Lecha Kaczyńskiego do TK, by przyhamować jej wejście w życie, szkodliwe dla biznesu SKOK.

  313. @wiesiek
    Statut jako taki jest wewnętrzną sprawą danego podmiotu, organy państwa się nim nie zajmują w sensie legislacyjnym.

    Ich treść podlega wyłącznie nadzorowi sądowemu, a nie żadnej ścieżce legislacyjnej.

  314. fidelio
    15 marca o godz. 15:52

    To dlaczego publikuje się to w Dzienniku USTAW i zaskarża ustawę do TK?

    Lepszy jesteś w te klocki, więc wyjaśnij….

  315. Dz.U. 2012 poz. 855
    Ustawa z dnia 5 listopada 2009 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych

    http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120000855

  316. wiesiek59
    15 marca o godz. 14:17
    ===================================
    Twoja interpretacja problemu żydowskiego jest bardzo interesująca.
    Praktycznie , jest w ścisłej korelacji z moim spojrzeniem.
    Kod kulturowy — powiadasz. To dlaczego świat chrześcijański nie bierze
    przykładu z kultury żydowskiej? Odpowiem sobie sam: -judaizm wymaga
    wysiłku intelektualnego, stałoby się chrześcijaństwo judaizmem, to jest mądrze zaprogramowane – przez Żydów, właśnie, tak się to niefortunnie składa.
    Dla wyznawców Jezusa pozostawiono wiarę w dogmaty, miłość ……rzeczy proste,
    nie wymagające myślenia, studiowania PISMA.

    Napisałem, że nadinterpretacja Żydów w specjalnościach „intelektualnych”
    na przełomie XX I XXI wieku załamała się, jeszcze nad tym zjawiskiem Żydzi
    nie załamują rąk – jest to moje osobiste spostrzeżenie, jeszcze nigdzie o tym nie czytałem, nie słyszałem. Doszedłem do wniosku, że to z powodu ZAGŁADY,
    rozsypał się system edukacyjny w diasporze żydowskiej, tu na terenie Europy środkowej, przestało istnieć tysiące gmin żydowskich.

    Ten żydowski kod kulturowy, wynika nie tylko z tego, że dzieci żydowskie wcześnie uczy się czytać i pisać. Rzecz jest złożona , moim zdaniem, to żeby maluch
    wcześnie garnął się do nauki, musi mieć odpowiednio przygotowany mózg, i to właśnie daje Żydom judaizm, jego zasady, szczególnie żywieniowe. Jest jeszcze
    system opieki nad młodymi zdolnymi osobnikami narodowości żydowskiej,
    aż do dorosłości.

    Intratne zawody dla Żyda w średniowieczu – mówisz. To nie z nakazu powstało,
    tylko z tego, że Żyd lepiej się do tych zawodów nadawał, był odpowiednio
    — judaistycznie — od małego, do tego przygotowywany.

    pozdrawiam

  317. Wacław1
    15 marca o godz. 16:13

    Podobnie ma się przecież rzecz z różnicą w kodzie kulturowym protestantyzmu, prawosławia i katolicyzmu.
    Nieprzypadkowo protestanci stoją wyżej w skali zorganizowania i bogactwa.
    Z czego to wynika?

    Moim zdaniem, z DYSKUSJI…..
    Dyskusja na tezami Biblii, wersetami, wyrabia zdolności polemiczne i argumentację.
    Dyscypline i LOGIKĘ myślenia.
    Co jest niezbędne w dalszym cyklu życia i jest podwaliną kariery zawodowej.

    A my co mamy?
    WIARĘ i modlenie się do obrazków i bezdyskusyjne chłonięcie prawd objawionych…..

    Ta różnica w podejściu, zmienia funkcjonowanie społeczeństw w sposób znaczący.
    A sposób wychowania sie dziedziczy po rodzicach.
    Skorupki nasiąkają za młodu…….

    Ps.
    Do czego doprowadzi w przyszłości narracja patriotyczna, gloryfikowanie przegranych bitew i religia od przedszkola, można się jedynie domyśleć.
    Mnie osobiście ten trend się nie podoba.
    Będzie dla nas KATASTROFALNY w skutkach.
    Już zresztą widać bezrefleksyjność i posługiwanie się kalkami zaczerpniętymi z mediów.
    Wychowujemy emocjonalnych, bezmózgich, reagujących na propagandę, niesamodzielnie myślących ludzi.
    Barany prowadzone przez podobnych sobie klasą intelektu pasterzy.
    Dokąd idziemy?
    Strach sie bać…..

  318. Wyglada jak powrot do politycznego realizmu.
    http://www.bbc.com/news/world-middle-east-31897389
    Koniec wspomagania zbrojnego tzw. opozycji w Syrii?

  319. wiesiek59
    15 marca o godz. 14:34
    tejot
    15 marca o godz. 14:27
    Dlaczego padł Lehman Brothers, omal ie padł Santander?
    Bo WYKREOWALI więcej kredytu niż byli w stanie spłacić ze środków własnych, czy też pożyczyć na rynku międzybankowym.
    Z uporem godnym lepszej sprawy zaciemniasz obraz i przemilczasz fakty.

    Mój komentarz
    Wiesiek, Lehman Brothesrs zbankrutował z powodu typowej przyczyny, jedynej przyczyny – stracił płynność finansową. Płynność finansowa zależy od stanu MA/WINIEN, a nie od kreacji pieniądza.

    LB zaciągał mnóstwo pożyczek z rożnych źródeł i inwestował je nie tylko w kredyty, kredyty, to była chyba mniejszość. LB pożyczał pieniądze mając nadzieję na szybkie zyski, zachęcany przez państwo udzielał na prawo i lewo kredyty subprime, brał pożyczki od banków centralnych różnych rządów, a następnie na podstawie tych kredytów prokurował instrumenty pochodne, które sprzedawał, zastawiał, kupował jak było tanio i tak to się kręciło. Handlował instrumentami pochodnymi opartymi o te tanie ryzykowne dla banku kredyty, itd.

    Aż pewnego dnia przyszła kryska na Matyska. Akcje banku gwałtownie zjechały w dół, ceny instrumentów również, ceny nieruchomości również i bank stracił płynność. Masa jego instrumentów finansowych straciła wartość.

    Wiesiek, KREDYTÓW SIĘ NIE KREUJE. Kredytów się udziela.

    LB nie kreował pieniądza. LB handlował instrumentami pochodnymi. Nie są to pieniądze, choć na upartego można powiedzieć, ze skoro ich można używać w transakcjach finansowych, zastawiać, gwarantować, itd., to pełniły rolę środka płatniczego.

    Taką interpretację – kreacja pieniądza nadają działaniom banku LB różni propagandowi macherzy i udziwniacze. LB nie kreował pieniądza, nie był stanie tego robić. LB oszukiwał poprzez szminkowanie księgowości, propagandę swojego wizerunku jako solidnej formy, poprzez ukrywanie na czym faktycznie opiera się jago finansowa prosperity, która w ostatnich latach jego istnienia nie była prosperity, a zapowiedzią upadku, co też z hukiem się stało.
    Pzdr, TJ.

  320. @wiesiek
    „To dlaczego publikuje się to”

    Jakie to? Statuty spółek? Pierwsze słyszę.

  321. @tejot & wiesiek
    „Dlaczego padł Lehman Brothers, omal ie padł Santander?
    Bo WYKREOWALI więcej kredytu niż byli w stanie spłacić ze środków własnych, czy też pożyczyć na rynku międzybankowym.
    Z uporem godnym lepszej sprawy zaciemniasz obraz i przemilczasz fakty.
    Mój komentarz
    Wiesiek, Lehman Brothesrs zbankrutował z powodu typowej przyczyny, jedynej przyczyny – stracił płynność finansową. Płynność finansowa zależy od stanu MA/WINIEN, a nie od kreacji pieniądza.”

    Ani jedno, ani drugie. Lehman Bothers padł w wyniku pęknięcia banki na rynku nieruchomości (kredytów subprime). Kredytów hipotecznych udzielano osobom, które nie posiadały zdolności kredytowej, ale to nie był problem ponieważ dopóki ceny nieruchomości rosły to bank mógł zaspokoić swoje wierzytelności z licytacji nieruchomości. W momencie kiedy ceny nieruchomości zaczęły spadać to wartość nieruchomości przestała pokrywać wartość wierzytelności i bank nie miał z czego zaspokoić wierzytelności. No i tak to poszło.

  322. W oczekiwaniu na ożywczy nowy felieton @Gospodarza nurtuje mnie jedno pytanie.
    Dlaczego do kampanii wyborczej jedynie słusznego kandydata (słowa p. Premiery) zaangażowano 16-cie „bronkobusów”?
    Domyślam się, że mamy 16 województw, ale czy w każdym z nich będzie JEDNOCZEŚNIE ten sam kandydat?
    Jak oni to zrobią – nie wiem, a wiem że się bardzo starają.

  323. @spokojny
    Polskie Radio:
    „W czasie wizyty „Bronkobusa” w Mielcu pseudokibice skandowali „Gdzie jest szogun”. Dlatego skrócono wizytę -Radio Rzeszów „

  324. fidelio
    15 marca o godz. 16:44

    Dla mnie coś co jest publikowane w DU jest ustawą……
    A skoro tak, to jest uchwalane przez Sejm.
    Numer podałem……

    TJ.
    System bankowy -po raz kolejny to piszę- w krajach anglosaskich jest poza kontrolą państwa. I KREUJE dowolną ilość gotówki.
    Do tego ze względu na jego wielkość, wpływa na losy całej światowej gospodarki.
    To niebezpieczne dla świata.

    A PRZECIWWAGA- dopiero się buduje.
    Po 2020 roku, świat będzie bezpieczniejszy.

  325. Kartka z podróży
    15 marca o godz. 14:57
    Tejot
    Ale przecież Halen, miłośnik neoliberalnej ekonomii dał asumpt do tej dyskusji swą szczerą metaforą porównującą kredytowanie bankowe do sprzedawania wirtualnych krzeseł.
    Potem się co prawda z tego wycofał rakiem ale idea tej szczerej wypowiedzi pozostała.

    Mój komentarz
    Kartko, wykręcasz kota ogonem. Halen przyrównał udzielania kredytów przez banki do sprzedawania krzeseł przez fabryki krzeseł. Nie wmawiał, że krzesła są wirtualne, bo niema ich w magazynie.
    Pisał, że po zawarciu umowy, krzesła zostaną wyprodukowane i sprzedane przez fabrykę. Fabryka jeśli partia krzeseł jest duża może, tak jak bank wziąć na kupno materiałów do ich produkcji kredyt obrotowy. Kredyt obrotowy, to tez jest kredyt i też na procent.

    Nad tymi istotnymi szczegółami Kartko przelatujesz z lekkością motyla nie zauważając ich.

    Halen wyjaśnił na przykładzie krzeseł, że nie musisz mieć towaru w magazynie (analogia do pieniędzy w skarbcu) by zawrzeć umowę na sprzedaż krzeseł. Podobnie banki – mówi Halen, jeśli nie maja wystarczającej ilości kapitału własnego i depozytów, to pożyczają (biorą) na niższy procent pieniądze od innego banku, np. centralnego) i pożyczają (udzielają) te pieniądze w kredycie na wyższy procent, by w ten sposób zarobić.
    Krzesła u Halena są towarem. Banki też „handlują”, tylko pieniędzmi. I też pożyczają pieniądze na przykład na potrzeby kredytowania.

    Halen się nie wycofywał rakiem z przykładu z krzesłami, których nie ma aktualnie w magazynie.
    Pzdr, TJ

  326. PA2155
    15 marca o godz. 16:39

    Wyłożyli kilkanaście miliardów, bez efektu.
    Ale, swoje interesy i swoje pieniądze mają Saudowie, Katar, czy Turcja.
    Będą grac dalej kośćmi Syryjczyków.
    Tyle że skala działań będzie mniejsza.
    Walka o regionalne przywództwo będzie trwać, nawet bez udziału największych graczy.
    Te typy tak mają…….

  327. @wiesiek
    „Dla mnie coś co jest publikowane w DU jest ustawą……
    A skoro tak, to jest uchwalane przez Sejm.
    Numer podałem……”

    Najpierw napisałeś to:

    „Pan Kaczyński z panem Biereckim i Jedleckim opracowują statut SKOK.
    Przechodzi gładko pilotowany przez zainteresowanych ścieżkę legislacyjną.
    I finansuje gazetę, miesięcznice, kampanie wyborcze, kluby Gazety Polskiej.”

    O ile potrafię czytać w języku polskim to napisałeś powyżej o statucie i powiązałeś go ze ścieżką legislacyjną.
    Nie odróżniasz jednego aktu prawnego – statutu spółki, od innego aktu prawnego – ustawy. Także może najpierw edukacja, a potem analizy.

  328. @tejot
    „Mój komentarz
    Kartko, wykręcasz kota ogonem. Halen przyrównał udzielania kredytów przez banki do sprzedawania krzeseł przez fabryki krzeseł. Nie wmawiał, że krzesła są wirtualne, bo niema ich w magazynie.”

    I takie porównanie go z miejsca dyskwalifikuje. Bo działalność bankowa to nie jest działalność jak każda inna, bo jest regulowana zupełnie osobną gałęzią prawa jaką jest prawo bankowe. To jest takie rozumowanie Ziutka z Pierdziszewa, któremu się wydaje, że działalność bankowa to jest taka sama działalność jak działalność jego szwagra, który ma hurtownię krzeseł. Niezła komedia, można spaść z krzesła ze śmiechu jak się czyta wyobrażenia Ziutków o świecie.

  329. wiesiek59
    15 marca o godz. 17:02
    fidelio
    15 marca o godz. 16:44
    Dla mnie coś co jest publikowane w DU jest ustawą……
    A skoro tak, to jest uchwalane przez Sejm.
    Numer podałem……
    TJ.
    System bankowy -po raz kolejny to piszę- w krajach anglosaskich jest poza kontrolą państwa. I KREUJE dowolną ilość gotówki.

    Mój komentarz
    Wiesiek, uparcie unikasz ścisłości. W USA, to nie system bankowy jako całość kreował gotówkę, tylko FED, który pełni rolę banku centralnego, który pompował pieniądze z powietrza do systemu.

    W UE w tej chwili pieniądz kreuje EBC – europejski bank centralny dla strefy euro.
    W obu przypadkach pieniądze kreowane służą jako należność przy wykupie obligacji posiadanych przez banki, czyli służą do wykupu długu publicznego.

    Banki prywatne nie kreują pieniądza.
    Pzdr, TJ

  330. fidelio
    15 marca o godz. 17:19

    Mój komentarz
    Drogi Zenku, banki maja swoje regulacje, fabryki swoje. Inna jest działalność banków, inna fabryk. Lecz obie instytucje maja coś wspólnego. A mianowicie – mogą zaciągać pożyczki i to robią, mogą stracić płynność finansową z powodu nadmiernego zadłużenia i to się nieraz dzieje.

    W przykładzie Halena nie chodziło o wskaźniki bankowe, np. stosunku kredytów do depozytów, ani o wskaźniki wypłacalności, tylko o pokazanie, że banki, jak każda inna instytucja biorą pożyczki na swoją działalność. W przypadku banków działalność ta obejmuje m.in. udzielanie kredytów na określony czas i procent.
    Pzdr, TJ

  331. @tejot
    „Drogi Zenku, banki maja swoje regulacje, fabryki swoje.”

    Nie, nie mają drogi Zenku 🙂 Handel krzesłami nie jest regulowany ustawowo jakbyś się pytał, a działalność banków i instytucji finansowych jest regulowana ustawowo, ale co Ty o tym możesz wiedzieć, ważne, że WIESZ SWOJE 🙂 Pisz dalej, ubaw po pachy 🙂

  332. Tejot

    „Pisał (Halen), że po zawarciu umowy, krzesła zostaną wyprodukowane i sprzedane przez fabrykę.”

    Nie, Halen napisał:

    „Nawet jak termin jest nie realny, to pożyczam (krzesła?)niczym banki od siebie na wzajem, bądź kupuję (krzesła?)i albo coś zarabiam albo wypadam z rynku.
    I nie ogranicza mnie tu żaden konieczny stan magazynowy, rzędu 10% jak banki, czy moc przerobowa, którą mam na połowę zamówienia.”

    Analiza powyższego stwierdzenia wskazuje, że Halen sprzedawał kota w worku.

    Pzdro

  333. fidelio
    15 marca o godz. 17:14

    Nie jestem prawnikiem, moja pomyłka.
    OK?

    Nie mam też pamięci ejdetycznej……

    Faktem jest, że w powstanie i zapisy regulujące działalność tego parabanku, od początku ingerowali politycy PiS
    Meandry tego zostały opisane w Polityce.
    Miała z tego powodu zresztą jakiś proces.
    Solska?

  334. Krzesła w banku, zamiast gotówki. Możliwe? Możliwe.

  335. @wiesiek
    „Nie jestem prawnikiem, moja pomyłka.
    OK?
    Nie mam też pamięci ejdetycznej……
    Faktem jest, że w powstanie i zapisy regulujące działalność tego parabanku, od początku ingerowali politycy PiS
    Meandry tego zostały opisane w Polityce.
    Miała z tego powodu zresztą jakiś proces.
    Solska?”

    Jeśli chodzi o SKOKI to wygląda z grubsza tak:
    – jest ustawa regulująca działalność (charakter zewnętrzny, powszechnie obowiązujący)
    – szczebel niżej jest statut, który nie może naruszać przepisów ustawy (charakter wewnętrzny)
    – instytucje, które pilnują zgodności statutu z ustawą to sądy.

  336. @fidelio, 15 marca o godz. 16:59
    Czyli wytłumaczeniem 16-tu „bronkobusów” może być spora liczba SZOGUNÓW otaczających jedynie słusznego kandydata …
    Jestem w zasadzie monarchistą i szogunat zbliża mnie do mojego ideału.
    Bronisław I – ZGODNY!
    Jak to pięknie brzmi.

  337. @spokojny
    „Czyli wytłumaczeniem 16-tu “bronkobusów” może być spora liczba SZOGUNÓW otaczających jedynie słusznego kandydata …
    Jestem w zasadzie monarchistą i szogunat zbliża mnie do mojego ideału.
    Bronisław I – ZGODNY!
    Jak to pięknie brzmi.”

    Szogunat sarmacki, idealny ustrój dla Polski.

  338. Coś czuję, że sygnalizowana wyżej przez Fidelio nowa odsłona „afery taśmowej” nabiera rozmachu. Wiekszość portali anansuje pikantne szczegóły.

    Co ciekawe wciąż nie wiadomo gdzie są te tasmy.

    Niezależna.pl zwraca uwagę na przykład na spotkania ówczesnej wicepremier Bieńkowskiej z wysłannikami miliardera Sołowiowa.

    Z tego co piszą wynika, że komisarz Bieńkowska nie ma najlepszej prasy w Brukseli.

    Może to dlatego?

    Pzdro

  339. @KZP
    „Coś czuję, że sygnalizowana wyżej przez Fidelio nowa odsłona “afery taśmowej” nabiera rozmachu. Wiekszość portali anansuje pikantne szczegóły.
    Co ciekawe wciąż nie wiadomo gdzie są te tasmy.
    Niezależna.pl zwraca uwagę na przykład na spotkania ówczesnej wicepremier Bieńkowskiej z wysłannikami miliardera Sołowiowa.
    Z tego co piszą wynika, że komisarz Bieńkowska nie ma najlepszej prasy w Brukseli.
    Może to dlatego?”

    Najlepsze jest to, że jak Falenta poinformował o nagraniach CBA to powiedzieli, że nie są zainteresowani, bo to dotyczy ludzi z rządu.

    „Historię swoich kontaktów z ABW i CBA Marek Falenta opowiedział śledczym podczas przesłuchania we wrześniu 2014 r. Współpracę z ABW rozpoczął w 2004 r., kiedy jako prezes firmy Electus został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Wrocławia.
    Przez następne dziesięć lat spotykał się z nimi średnio raz w miesiącu, informując o przypadkach przestępstw, korupcji i nieprawidłowościach. I z każdego takiego spotkania funkcjonariusze sporządzali notatkę. Falenta twierdzi, że dzięki niemu udało się kilka lat temu zatrzymać i skazać jednego z samorządowców oraz jego współpracownika. Informował też funkcjonariuszy o przypadkach korupcji w KGHM przy zamówieniach, zakupach opon oraz remontach maszyn górniczych. Jednak te informacje zostały zignorowane przez szefostwo legnickiej delegatury ABW.
    Po przekazaniu tej informacji stałem się wrogiem ABW w Legnicy, bo funkcjonariusz Maciej Cz. utrzymywał zażyłe kontakty z kierownictwem KGHM. Od tego momentu ABW wszczęła działania wobec mnie mające na celu znalezienie haków. Od tego czasu spotykam się z funkcjonariuszami z CBA” – zeznał Falenta. W swoich zeznaniach biznesmen wielokrotnie podkreślał swoje związki z CBA. Twierdził, że przekazywał im informacje o przestępstwach najwyższych urzędników. Twierdzi, że informacje o nagraniach przekazał Jarosławowi W. i Ernestowi S. z CBA już w czerwcu 2013 r. Według niego Agencja nie była wtedy tymi rewelacjami zainteresowana. Po czasie dostał odpowiedź, że śledztwa nie będzie, bo te sprawy dotyczą polityków partii rządzącej. „

  340. Monarchia zamiast ANARCHII?

    Jestem za, pod warunkiem że monarchą nie będzie Polak……
    Zgodnie z tradycją zresztą…..
    I niech będzie to KONIECZNIE protestant.

    Tyle że to będzie trudne, bo stolec mamy juz zajęty.
    Zdetronizowanie Maryi, czy Jezusa, w gre nie wchodzi.
    Chyba……
    =============

    Związki władzy z przestępczością, krycie przez polityków przestępców, dyspozycyjność prawa wobec nich.
    Dziwnie to przypomina mafię, albo reguły gry panujące za naszą wschodnią granicą.
    Brakuje jedynie oligarchów i ich prywatnych armii…
    Podobne geny i świadomość zbiorowa daja podobieństwa niezaprzeczalne.

  341. Trochę statystyki na 15 marca 2015, godz. 18:00
    Przypominam, że Chrom na komendę ‘Crtl+F’„oddaje” ilość występowania zespołu znaków, a nie ilość postów danego autora.
    Słowem, jeśli któryś autor budzi zainteresowanie, to licznik nabijają mu odpowiadający/nawiązujący/itp.
    Stąd nicki pierwszej czwórki występują liczniej, niżby to wynikało z całkowitej liczby postów.
    A więc.
    Razem komentarzy: 350
    tejot 122
    Kartka z podróży 89
    wiesiek59 85
    fidelio 81

    Miłego, niedzielnego wieczoru życzę.
    A gdzie ten Putin?!

  342. Kartka z podróży
    15 marca o godz. 17:32
    Tejot
    “Pisał (Halen), że po zawarciu umowy, krzesła zostaną wyprodukowane i sprzedane przez fabrykę.”
    Nie, Halen napisał:
    “Nawet jak termin jest nie realny, to pożyczam (krzesła?)niczym banki od siebie na wzajem, bądź kupuję (krzesła?)i albo coś zarabiam albo wypadam z rynku.
    I nie ogranicza mnie tu żaden konieczny stan magazynowy, rzędu 10% jak banki, czy moc przerobowa, którą mam na połowę zamówienia.”
    Analiza powyższego stwierdzenia wskazuje, że Halen sprzedawał kota w worku.

    Mój komentarz

    Kartko, znów kręcisz kota ogonem. Halen napisał – jeśli nie mam krzeseł, a termin produkcji jest nierealny, to pożyczam lub kupuję. Czy sprzedawanie pożyczonych przedtem (na umowę zwrotu takich samych lub innych zastępczych, lub zwrotu określonej równowartości w gotówce, itp.) lub kupionych przedtem krzeseł, to jest sprzedawanie kota w worku? Czy coś Ci umknęło Kartko dzisiaj, że tak nieuważnie interpretujesz komentarz Halena o krzesłach?
    Pzdr, TJ

  343. @Wiesiek59 , 15 03 , 15:03

    POPiS ma 270 miliardow dolarow dlugu zagranicznego , zaciagnietego w imieniu wszystkich Polakow przez kolejnych styropianowych wladcow. Jak zamierzaja to splacic ?
    Chinska wladza w latach piecdziesiatych splacala dlugi zywnoscia , co doprowadzilo do smierci glodowej 45 milionow poddanych.
    Czy POPiS poswieci 6 milionow ?

css.php