Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.04.2015
piątek

Talent potrzebuje talentów

3 kwietnia 2015, piątek,

Czy to możliwe, żeby muzycy Filharmonii Narodowej zastrajkowali? I w ogóle – co z tą kulturą?

Jedni twierdzą, że jest niedożywiona, bo zarobki głodowe, a drudzy mówią odwrotnie – że kultura jest przekarmiona – i wymieniają wielkie inwestycje, od filharmonii szczecińskiej, poprzez nowoczesne sale w Katowicach i w Krakowie, aż po operę w Białymstoku.

Mam wrażenie, że jedno i drugie jest prawdą, Europa funduje wielkie budowle, a pensje płaci Polska, czyli tak krawiec kraje… (ulubione powiedzenie Gomułki). Polecam znakomity artykuł Tomasza Kwaśniewskiego „Frustracja d-moll” (Duży Format), w którym muzycy FN wylewają żale, po czym minister kultury prof. Omilanowska mówi, że i tak są najlepiej opłacani w Polsce. „Ale co zrobić, żeby ludzie kultury zarabiali więcej?” – pyta reporter. – „A co ja mogę zrobić, skoro ministerstwo kultury co roku dostaje od ministerstwa finansów odmowę odblokowania funduszu osobowego. I to zresztą dotyczy całej budżetówki”…

W innym miejscu pani minister mówi, że pieniądze to nie wszystko: „…o tym, czy w jakimś kraju powstaje dobra sztuka, czy też nie, decyduje przede wszystkim talent i kreatywność ludzi, którzy za tym stoją. Narzędzia wsparcia, również finansowego, są otwieraniem drzwi, ale wielki talent, umiejętności, pozwalają się przebić nawet bez takiego wsparcia, czego dowodem są wielkie kariery ludzi, którzy się urodzili na Sachalinie”.

Jak wiadomo, słowo „talent” ma dwa znaczenia: to nie tylko uzdolnienia, ale również starożytna miara wagi i pieniądza. Zgadzając się z panią minister, że ważniejszy jest talent od talentów, proponuję jednak robić raban, że tych talentów na talenty jest w Polsce za mało, co jest winą nie tylko ministerstwa finansów, ale i samorządów, bo to one finansują gros kultury.

Poprzedni minister, Bogdan Zdrojewski, słusznie był dumny z wielkich inwestycji, jakie przypadły na jego kadencję, ale czy robił niezbędny raban? Czy starał się wystarczająco, żeby z rąk panów Rostowskiego i Tuska wyrwać niezbędne środki na kulturę? Czy też obowiązywała zasada „żyj i daj żyć”?

„W ciągu sześciu lat nie miałem ani jednej interwencji szefa w sprawie mojego obszaru – mówił minister. – Ani telefonicznej, ani osobistej. Indywidualnie spotykam się z nim niezwykle rzadko”. Smutna to jest wypowiedź, bo co prawda świadczy, że premier Tusk nie wywierał żadnych nacisków, ale z drugiej strony – mało go to obchodziło, a nie naciskał też minister. Zamiast robić raban woleli święty spokój.

Z okazji świąt blogowiczkom i blogowiczom świętego spokoju życzy gospodarz.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 296

Dodaj komentarz »
  1. Instytut Zachodni w Poznaniu:
    „Teraz pracownik naukowy z tytułem doktora będzie zarabiał najniższą pensję krajową, a profesor zwyczajny – otrzyma „na rękę” 1,5 tys. zł”

    Zdaje się, że prezydent Komorowski coś mówił o złotej erze.

  2. W mojej opinii obojętność większości społeczeństwa, w tym elit władzy, wobec muzyki wynika z w głównej mierze z niskiego umuzykalnienia społeczeństwa polskiego. Skoro społeczeństwu obojętna jest muzyka, to los muzyków również. Dobrą miarą do porównań transkulturowych (transnarodowych) może być przeciętna liczba osób z instrumentem muzycznym w wagonie metra (z instrumentem w futerale, a nie grajków wyłudzających pieniądze). Wystarczy zestawić takie dane przykładowo dla Berlina i Warszawy – a przepaść okazuje się olbrzymia. Uświadamiam to sobie za każdym kolejnym pobycie w stolicy Niemiec. Jak pisał nieoceniony Mariusz Szczygieł: „narody muzykalne przenoszą harmonię muzyczną do swoich codziennych zachowań, całego życia”. Tę zależność widać i u Niemców, i u Czechów. U Polaków jej brak. A szkoda.

  3. Elipsoida

    Skąd ta niechęć do grajków ulicznych (z metra np)?

    Tak zrozumiałem sformułowanie „wyłudzajacych pieniądze”

    Pzdro

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z okazji Drogi Krzyżowej złagódźmy nasze cierpienie dobrym uczynkiem samarytanek, a nawet sztukami kilkoma bez osłonek falszywego współczucia …

    https://www.youtube.com/watch?v=q7k38HljcNg

  6. Może POPYT na kulturę odzwierciedla kondycję społeczeństwa?
    Ile za godzinę pracy można KUPIĆ uczestnictwa w kulturze?
    Wstępów do muzeum, biletów kinowych, koncertów filharmonii, koncertów rockowych?
    Ile książek można kupić za płacę minimalną?

    W kryzysie lat trzydziestych rozkwitła „fabryka snów”.
    Tyle, że bilety kosztowały centy, mogła to być ucieczka od rzeczywistości.
    Gdy bilet kosztuje parę godzin pracy, pozostaje rzeczywistość wirtualna…..

    Na Zachodzie ratowały sytuację pieniądze dorobkiewiczów- Carnegie- czy koronowanych głów- cesarskie czy królewskie sceny.
    Naszym nuworyszom wystarczy „szparka sekretarka” czy „skura fura i komura”.
    No i białe skarpetki…

  7. „Janko muzykant” szuka sponsora?
    Janka Muzykantka grająca na flecie prostym, z pewnością go znajdzie…..

  8. @ Kartka z podróży 21:30

    Nie jestem niechętny grajkom ulicznym, często daję im pieniądze. Rzecz w tym, że ci, którzy żebrzą w wagonach komunikacji miejskiej, zaburzają pomiar umuzykalnienia społeczeństwa, bo pochodzą spoza niego. Na przykład w Berlinie (U-Bahn), a w dużym stopniu również w Warszawie (tramwaje), w zbieranie pieniędzy w wagonach środków komunikacji zmonopolizowali rumuńscy (?) Romowie. Dlatego nie uwzględniam ich w badanej próbie, co nie oznacza że kwestionuję ich umiejętności muzyczne.

  9. Elipsoida
    3 kwietnia o godz. 21:21
    W mojej opinii obojętność większości społeczeństwa, w tym elit władzy, wobec muzyki wynika z w głównej mierze z niskiego umuzykalnienia społeczeństwa polskiego. Skoro społeczeństwu obojętna jest muzyka, to los muzyków również.

    Mój komentarz
    Umuzykalnienie łączy się z upowszechnieniem wysokiej kultury, a ta z zasięgiem uprawiania muzyki na poziomie amatorskim. Oba upowszechnienia są w Polsce na niskim poziomie. Podobnie jak upowszechnienie samorządności, upowszechnienie chodzenia na wybory, upowszechnienie czytelnictwa, wiedzy obywatelskiej i politycznej, itd.

    Niemniej jedna , to umuzykalnienie, które było po wojnie na bardzo niskim poziomie jakoś tam idzie w górę. Dla przykładu jeszcze na pierwszych 10, czy 15 festiwalach opolskich widownia, która rozentuzjazmowała się jakimś popularnym utworem usiłowała wtórować zespołowi muzycznemu i piosenkarzowi rytmicznymi oklaskami. I co się okazywało? Rezultat był tragiczny – oklaski rozjeżdżały się z muzyką po kilku sekundach, męczyły piosenkarza, denerwowały muzyków. Nastrój siadał.
    A dziś? jest lepiej, bo na niektórych koncertach obserwowałem towarzyszenie widowni oklaskami przez jakieś kilkadziesiąt sekund i nie zaszła desynchronizacja.

    Drugi przykład. Byłem na koncercie uczniów podstawowej szkoły muzycznej, którzy prezentowali się w grze na akordeonach. Poziom niziutki jak na szkołę. Kilku uczniów zaprezentowało jednak sprawność wykonawczą i serce do muzykowania. Byłem również na koncercie zespołu jazzowego z wokalistką. Instrumentaliści byli świetni, to był jazz niewyszukany, ale wykonany z precyzją, rytmem, zgraniem z pięknymi solówkami (klarnet, trąbka, saks, akordeon, bas). Ile widzów na widowni? Garsteczka. Brak upowszechnienia, brak wrażliwości, brak ciekawości, na co mi to, itd.

    Szczygieł ma wiele racji mówiąc o tym, jak muzykowanie przekłada się na mentalność, jak przenika osobowość, jak organizuje ludzi do czucia bluesa.

    Z drugiej strony można zaobserwować zjawisko specyficzne – w Polsce tworzy stosunkowo dużo dobrych poetek i poetów. A poezja, to muzyka, rytm, ekspresja i myśl wiedziona przez muzykę słów. Jakoś to wychodzi niektórym w Polsce.
    Pzdr, TJ

  10. @ Wiesiek59 21:54

    Nie zawsze brak pieniędzy jest barierą dla uczestnictwa w kulturze. Znam przykłady bezpłatnych wydarzeń kulturalnych (np. koncerty muzyki poważnej), na które przychodziło niewielu słuchaczy. Trudno mi sobie wyobrazić, że w Warszawie udałoby się zgromadzić ponad 30 000 słuchaczy na ulicznym koncercie muzyki poważnej. Dwa lata temu w centrum Berlina na takim koncercie (Berliner Filharmoniker pod batutą Barenboima) zebrało się ok. 35 000 osób. Nie przypadkowych przechodniów, tylko słuchaczy. Panowała atmosfera i cisza, jak w filharmonii – to również trudno mi wyobrazić sobie w którymś z polskich miast.

  11. To smutne i wrecz groteskowe ze w ojczyznie Chopina akurat muzyk
    zatrudniony w FN zarabia polowe tego co np. szczurolap.
    Bro. Kriszna ! nie mam nic przeciwko szczulapom – sa potrzebni
    i chronia spoleczenstwo przed potencjalnymi epidemiami .
    Niechaj im sie wiedzie jak najlepiej.
    Tyle ze muzyk FN to naprawde elita
    ktora gry na swoich instrumentach
    uczyla sie od dziecinstwa , zaliczyla
    studia muzyczne , a szcurplapem moze byc kazdy , nawet po podstawowce .
    Pzostaje jeszcze kwestia prestizu .
    Filharmonia Narodowa , jak juz
    sama nazwa , jest niejako ambasadorem polskiej muzyki .
    Ile zarabia ambasador polski na
    zagranicznej , tego nie wiem .
    Ale smiem twierdzic ze grubo wiecej
    niz ” ambasador muzyczny” FN .

    Ktos kiedys powiedzial ze kraj w
    ktorym wojsko , policja zarabia
    wiecej niz nauczyciel w szkole
    podstawowej , to panstwo totalitarne.
    Jakos nikt nie pomyslal o muzykach.
    Muzykach Filharmonii Narodowej.

    Pozdrowionka.
    PS. jutro opisze niewesola sytuacje
    kultury teatralnej w Niemczech.
    Dzis juz zbyt pozno .

  12. O umuzykalnieniu niech świadczy też ilość w ogóle a ilość sensownych komentarzy w szczególności pod felietonem. Nie bójmy się tego słowa: „głuchych” nie obchodzi los tych nielicznych, którzy słyszą i ciszę potrafią wypełnić niebiańską muzyką.

  13. @ Tejot 22:29

    Zasadniczo zgadzamy się. Skoro posługujemy się przykładami, przytoczę mój. Otóż czasami jadam w stołówce w budynku Programu Drugiego Polskiego Radia (Studio Koncertowe im. Lutosławskiego) w Warszawie. Znajomym opowiadam (zgodnie z prawdą), że to jedyne znane mi miejsce, gdzie do kotleta za 7 zł gra Orkiestra Symfoniczna (często w czasie próby drzwi są uchylone, a stołówka jest obok). Nierzadko moi wykształceni rozmówcy (czasem ze stopniem doktora) dziwią się, skąd u mnie takie ponadprzeciętne zainteresowanie muzyką. Ja natomiast uważam jakie-takie obycie muzyczne za naturalne u osób z wyższym wykształceniem. Jestem w tym sądzie raczej osamotniony.

  14. @ Rosomak 22:46

    Niewątpliwie. Widać, że muzyka nie ma wzięcia i na tym blogu. Kolejny argument na rzecz tezy o niskim umuzykalnieniu naszych rodaków?

  15. @Elipsoida
    „Niewątpliwie. Widać, że muzyka nie ma wzięcia i na tym blogu. Kolejny argument na rzecz tezy o niskim umuzykalnieniu naszych rodaków?”

    Przecież do dyskusji o muzyce masz co najmniej dwa inne blogi wyłącznie o tej tematyce, mało?

  16. @Elipsoida , 22:25

    Niby to akceptujesz grajkow ulicy ,
    U-Bahnow czy pociagow , ale tak naprawde to jestes rasista .Rasista muzycznym.
    Jesli co przeszkadzaja Romowie
    grajacy w wago.ie U-Bahnu czy tez
    S- Bahnu , to sie przesiadz na autobus.
    Tam ich nie ma , a siec polaczen autobusowych akurat w Berlinie
    jest doskonala .
    Przestan udawac zblazowanego
    hrabiego Sradonieckiego i pomysl o tym ze ci (dla ciebie obrzydliwi)
    grajkowie zarabiaja w ten sposob na
    zycie , na zycie swoich rodzin .

    Pozdrowionka.

  17. By uczestniczyć w kulturze, trzeba mieć czas- zwolniony z walki o byt- i pieniadze.

    Janko Muzykant grał z potrzeby serca, nie do kotleta.
    Współcześni grajkowie, czy bardowie, MUSZĄ brać pod uwagę koniunkturę i byt.
    Ilu sie na rynku utrzyma z kolejnej edycji „Mam talent”, czy podobnych cyklów?

    Kolberg mógł rejestrować regionalne rzępolenie, bo społeczeństwo wiejskie było na tyle zamożne, by tracić czas na nieproduktywne pasje.
    W dobie wyścigu szczurów, nie ma na takie marnotrawstwo czasu.
    Złosliwie nieco stwierdzę, że BYT OKREŚLA ŚWIADOMOŚĆ…

    Ps.
    Zmarł niedawno mój znajomy.
    Dopiero na emeryturze odkrył swój talent aktorski i mógł go rozwijać w teatrze opolskim.
    Niestety, stres zabił go przed PREMIERĄ….
    Panowie 60+ zaprzątnieci walką o byt rodziny, mają mało czasu wolnego dla samorealizacji…..
    Ile takich talentów nie ma szans na ujawnienie się?

  18. Elipsoida

    „Nie jestem niechętny grajkom ulicznym, często daję im pieniądze”

    Cieszę się bo lubię grajków ulicznych. Zresztą nie tylko grajków ale i mimów, tancerzy, rysowników, akrobatów, połykaczy ognia, poetów deklamujacych swe wiersze … .
    A nawet szulerów naciągających przechodniów na grę w trzy karty.

    Niestety niewielu artystów zaludnia polskie ulice. Pewnie dlatego nie dość, że brzydkie to na dokładkę są smutne.

    Pzdro

  19. To jest tak jak tłumaczył Miłoszewski w wywiadzie dla Polityki, oraz jak przyznał w bonmocie Sienkiewicz (państwo teoretyczne, bo niespójne i rozczłonkowane w swoich działaniach) a z czym obnosił się głupio ku poklaskowi ludzi mediów przez 7 lat Tusk (polityka ciepłej wody w kranie). Czyli nie ma spójnej polityki, koncepcji w ramach której coś jest tworzone koncepcyjnie od podstaw jako spójna całość, tylko jest działanie punktowe i doraźne – a tu walniemy gmaszysko za kasę z UE (filharmonię na przykład), to też i może jakiś przetarg się ustawi przy okazji, szwagier zarobi. I tak to się kręci.

  20. Cynamon29

    „grajkowie zarabiaja w ten sposob na
    zycie , na zycie swoich rodzin .”

    Wyobraź sobie, u mnie zimą toczył się proces grajków ulicznych – gitarzysty i skrzypaczki.

    Tak się na nich strażnicy miejscy poszczuci przez magistrat zawzięli, że sprawa trafiła do sądu, który naliczył im 1 800 złotych kary za naruszanie ustawy o ochronie środowiska – że niby grali za głośno.

    Po prostu ręce opadają

    Pzdro

  21. tak mi się skojarzyło…..
    „Sen nocy letniej” cena biletu 30-40 zł.
    Dla ” konserwatora powierzchni płaskich, 4 godziny pracy.
    taka sama cena- SPRAWDZIŁEM!!! obowiązuje w Londynie przy grupowym wyjeździe.
    Tyle, że tam, jest to pół godziny pracy clear lady….
    Wykonanie Global shakespespeare theatre……

  22. Fidelio

    „a tu walniemy gmaszysko za kasę z UE (filharmonię na przykład), to też i może jakiś przetarg się ustawi przy okazji, szwagier zarobi. I tak to się kręci.”

    W siedzibie mojego powiatu jest elegancka biblioteka i filharmonia wyremontowana, zmodernizowana za kasę z UE. Pięknie to wyglada.

    Tyle tylko, że budynek od ponad roku jest obwieszony spłowiałymi już flagami związkowymi bo z powodu niskich płac (od lat nie było podwyzki dla muzyków i bibliotekarek) trwa tam tzw „gotowość strajkowa”.

    Przewiduję tę „gotowość” jeszcze na długie, długie lata.

    Pzdro

  23. d C d
    Przy małej wiejskiej kapliczce, stojącej wedle drogi
    a C d
    Ukląkł, rzępoląc na skrzypkach wędrowny grajek ubogi
    d C d
    Od czasu do czasu grający, bezzębne otwierał wargi
    d a C d
    To przekomarzał się z Bogiem, to znowu się korzył bez skargi

    g C6
    Hej! Panie Boże coś wielkim,
    d
    Gazdą nad gazdami
    C (A7)
    Po coś mi dał taką skrzypkę
    d C d
    Co jeno tumani i mami

    Spraw to, ażebym. na zawsze umiał dziękować Ci, Panie
    Że sobie rzępolę, jak mogę, że daję Ci, na com jest w stanie.
    A jeszcze bardziej chroń mnie i od najmniejszej zawiści
    Że są na świecie grajkowie pełni szumniejszych myśli.

    I niechaj pragnę w mym życiu, czy w bliskim, czy też w dalekim
    Żem człekiem jest przede wszystkim i niczym więcej, jak człekiem.
    Spraw bym przy tej kapliczce, obok tej wiejskiej drogi,
    Klękał i grywał na skrzypkach wędrowny grajek ubogi.

    I niechaj się zawsze przyznaję choć do najskrytszej przewiny
    I wielką niech czynię spowiedź w obliczu ludzkiej rodziny.
    A jednak, o wielki Panie zlituj się, zlituj nade mną,
    Chroń mnie bym się nie grążył w jakąś rozpacz ciemną.
    =================
    https://www.youtube.com/watch?v=UZdJtRh0GnI

  24. Staruszku

    Muzyczne i nie tylko akcenty wielkanocne z Hiszpanii. Semana Santa w Maladze.

    Legion Chrystusa śpiewa o słodkiej śmierci

    https://www.youtube.com/watch?v=TEsm9m9C8lU

    PzdroS

  25. @Kartka z podrozy , 23:21

    Mam Kartko na takie zjawiska ktore
    opisales swoj wlasny koncept .
    Nazywam „toto” :
    CZYSTA , BEZINTERESOWNA
    ZAWISC LUDZKA .

    Paranoidalne jest to ze takie rzeczy
    dzieja sie w kraju wybitnie fanatycznie katolickim .
    A przeciez Pismo mowi :
    „Nie czyn drugiemu , co tobie nie
    mile” .
    A katolicy akurat odwrotnie i z
    wielce sadystyczna satysfakcja .

    „I co pan zrobisz ?
    Nic pan nie zrobisz !” ,
    (cytat z serialu)

    Pozdrowionka.

  26. https://www.youtube.com/watch?v=NpZHBMjyzN0

    Video sprzed roku.
    20 letnie siksy śpiewają piosenki sprzed 30 lat….
    Co się stało, że nie mają własnych, właściwych swemu pokoleniu?

    Dlaczego piosenki z lat osiemdziesiątych zdają się być ponadczasowe, tak jak i zespoły mające w tamtych latach korzenie?
    Może wypadłem z obiegu, ale te nowe jakoś nie mają sukcesu w zawłaszczaniu świadomości…..

  27. Cynamon29

    „CZYSTA , BEZINTERESOWNA
    ZAWISC LUDZKA .”

    Masz rację, ładnie grali więc ludzi się wokół zbierali, słuchali, pieniądze do kapelusza wrzucali …. .
    Więc w oczy kłuło, niepokoiło.

    No i muzyki na ulicy nie ma.

    Pzdro

  28. Ps.

    Kto jest lepszy, stary czy młody Cugowski?
    Nepotyzm, dynastyczność, czy geny?

  29. Taki fragment zaoczyłem na sasiednim blogu.
    ==================
    .
    >>> POLITYKA prowadzi statystykę blogową od paru już lat. (…)Statystyka prowadzona przez redakcję internetową obejmuje liczbę odsłon oraz liczbę tzw. unikalnych użytkowników.
    Regularnie w rankingu przewodzi blog Daniela Passenta – “En Passant”. Zdominował on listę trwale, a w minionym miesiącu (lutym) – przy 31173 uczestników – zarejestrował 116763 wejść. >>>
    .
    >>> unikalnych użytkowników. (…)
    w minionym miesiącu (lutym) – przy 31173 uczestników >>>
    .
    Ja widzę pięć powtarzających sie nicków; w podrygach do ośmiu. Gdzie tu 31173?
    Ktoś wie…?

  30. Staruszek bez @, muszę przyznać że piękne. Szczególne wrażenie wywarła na mnie czerwona róża.
    Szanowny Gospodarz, na pytanie czy finansować kulturę pod jakąkolwiek postacią zdecydowanie odpowiadam : nie. I muzykę, malarstwo, rzezbę, dzieła architektury, poezję i prozę mówioną i inne niewymienione znajdujemy na co dzień w kościele katolickim w Polsce. A tam płyną pieniądze.

  31. „Dziś widziałem, jak bronili zażarcie żydów przed Ukraińcami. Jak Niemcy bronią żydów przed Polakami, to w następnym odcinku…
    Każdego dnia, dowiaduje się człowiek czegoś nowego…”
    cyt. org. georges53

  32. „Bogdan Zdrojewski, Rostowski, Tusk”
    Czyli w Polsce jak zawsze, wszystko dzieje się w stolicy Prywiślańskiego Kraju. Amerykanie popukaliby się w czoło. Fundować artystom miejsca pracy? Jakieś grosiki w formie federalnych grantów mogą dostać, ale jak chcą robić kulturę to za swoje oraz/albo za wyproszone-prywatne.

    Z kolei Niemcy chyba nie słyszeli o federalnym wspieraniu kultury. Oni robią to na szczeblu lokalnym, ale z podatków.

    Z tego wynika, że w Polsce jest ni amerykański pies ni niemiecka wydra. Trzecią drogę wymyślili. Polak potrafi.

  33. Właśnie pakuję swój akordeon do pojazdu nazywanego samochodem,
    służył mi prawie 50 lat, jest w znakomitym stanie – nadaje się dla zarażenia muzyką moich potomków, tylko opatrzność wie co z tego będzie.

    Urodziłem się na terenie diecezji łowickiej, księstwa łowickiego – tam gdzie w XIX wieku ukształtowała się osobliwa kultura, muzyka była jej nieodłącznym elementem, zginęła w drugiej połowie XX wieku. Resztki tej kultury można oglądać w muzeum regionalnym w Łowiczu.

    @Staruszek będzie się ze mnie śmiał, jak napiszę, że muzyka upowszechnia się,
    ma swoje upodobanie – tam, gdzie jest właściwy dla niej byt – ten ludzki.
    Polacy nie lubią słuchać Chopina, Mozarta, Anny German… bo ta muzyka jest dla nich hałasem,brzmi gorzej jak uliczny warkot.
    To od zawartości mózgu zależy,to upodobanie do muzyki, tego, jak ten nasz osobisty komputer jest karmiony – nie człowiek o tym decyduje, tylko przypadek, jakie składniki pokarmowe preferuje w swoim środowisku, w jakim żyje.

    Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy są dzisiaj największymi na świecie miłośnikami polskiej muzyki, w tym muzyki Chopina. To musi mieć swoją przyczynę, wielu się uśmieje z tego co napiszę, z mojego odkrycia, które wykluło się w mojej głowie, od kolegi Googla tego nie dowiedziałem się — to białko, super delikatne białko rybie, jest tym składnikiem, którego Azjaci w/wymienieni zjadają bardzo dużo, co najmniej od czasów międzywojennych, jak wprowadzili łodzie rybackie napędzane ropą, do połowu ryb. To udelikatniło aparat słuchowy Japończyka – cały mózg – uwrażliwiło na ten osobliwy kształt muzyki Chopina.

    Polacy, co najmniej od 40 lat mają do swojej dyspozycji pokarmowej coraz więcej
    białka, niestety o coraz to gorszej jakości, białka zdegenerowanego obróbką cieplną głównie, nie czas i miejsce, żeby to opisywać, ta wiedza jest w internecie,
    szczątkowo podawana jest w mediach.
    W takich uwarunkowaniach środowiskowych – umiłowania, powszechnego, do muzyki być nie może, również tej wielkanocnej, którą nam barok zostawił.
    Pozdrawiam świątecznie.

  34. Co Anglik widział w zniszczonym przez bandytów ukraińskich Doniecku.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/04/03/krzyk-gniewu-po-wizycie-w-doniecku/#more-8871
    Wielu może to pamiętać z Warszawy.

  35. Brawo, Passencie! Cieszę się, że pan chwali KBW za to, że w ostatnich wyborach nie było żadnych poważnych nieprawidłowości i że NIK nie musiała zawiadamiać prokuratury i ABW. Państwo pod rządami PO funkcjonuje na medal.

    A, zapomniałbym, bardzo mi się podoba pański klęcznik do leżenia plackiem przed władzą PO.

  36. byk. 4 kwietnia o godz. 8:26
    ======================
    .

    >>> (…) Każdego dnia, dowiaduje się człowiek czegoś nowego…”
    cyt. org. georges53 >>>
    .
    Droga przesiedleńcza Rogacizno,
    To jest sarkazm. W słowniku na bukwu „s”.
    Niech Pan zajrzy. Pan też się może dzisiaj czegoś nauczyć…

  37. Fidelio z 20,05

    „Teraz pracownik naukowy z tytułem doktora będzie zarabiał najniższą pensję krajową, a profesor zwyczajny – otrzyma “na rękę” 1,5 tys. zł”

    Mozna było tego uniknąć. Zerknij na poniższy materiał Instytutu Zachodniego w Poznaniu pt „Polscy naukowcy w Niemczech”.

    http://www.iz.poznan.pl/news/1097_IZ%20Folder%20Polscy%20naukowcy%20w%20Niemczech%20-%20Kopia.pdf

    Instytut Zachodni ocenia, że liczba polskich naukowców w Niemczech może sięgać nawet kilku czy kilkunastu tysięcy.

    W zalinkowanym materiale są portrety tylko wybranej grupy polskich naukowców tam pracujących.
    Jak DW powiedział dyrektor Instytutu Zachodniego „Reakcje polskich badaczy na zaproszenie do współpracy były rozmaite. Mieliśmy do czynienia z licznymi osobami, które nie były zainteresowane udziałem w projekcie, tłumacząc, że ich polska tożsamość nie jest z punktu widzenia kariery istotna i nie muszą jej eksponować.”

    Pozdrawiam

  38. Myśmy mieli w szkole od 4-tej klasy „śpiew” a naszym dzieciom zaaplikowano „wychowanie muzyczne”. My znamy wiele piosenek ludowych, biesiadnych i lubimy śpiewać a nasze dzieci ich nie znają i są nieme.
    Dzisiaj te tradycyjne, muzyczne „potrawy” wyparły muzyczne „fast foody” – disco polo, hip-hop, rap i inne , bardziej przypominające wszystko, tylko nie muzykę.
    Gusta z wiekiem się zmieniają – dawniej nie cierpiałem Sławy Przybylskiej, Teresy Tutinas, Marii Koterbskiej i wielu innych wykonawców z lat 50-tych i 60-tych. Dzisiaj wręcz uwielbiam ich słuchać. To, że wielu młodych piosenkarzy sięga po piosenki sprzed 50-ciu i więcej lat oznacza. że była to muzyka wartościowa. Przyjemnie posłuchać utworów w wykonaniu orkiestry Mantovaniego, Eddiego Calverta i wielu innych. Całkowitym zaskoczeniem dla mnie było, gdy na ogrodowej imprezie organizowane przez córkę sąsiada ( gimnazjalistka ) usłyszałem Brendę Lee.
    Co do muzyków z FN – zgadzam się ogólnie z Wieśkiem59 a sam osobiście radziłbym aby sięgnęli po bardziej rozrywkowy repertuar. Przeboje Beatlesów , pięknie zaaranżowane i wykonane przez orkiestrę symfoniczną też mogą być muzyczną ucztą i na taki koncert znajdzie się wielokrotnie więcej chętnych niż na Pendereckiego, bo dla mnie liczy się muzyka lekka, łatwa i przyjemna.
    Po prostu trzeba wyjść naprzeciw gustom ( nie wszystkim ) ludzi.
    A jeśli już dotować kulturę to poprzez dopłaty do biletów a nie dotacji dla instytucji kulturalnych – czyli dotować nie „producentów” lecz „konsumentów” kultury.

  39. Gitara, wino i śpiew…..

    Śpiewało sie przy ognisku, na rajdach, obozach harcerskich.
    Czy spiewa sie przy grillu, na wczasach, zorganizowanych wycieczkach?
    Chyba się skończył jakis etap rozwoju społecznego…..

    Znajoma przeniosła się na wieś, wstąpiła do miejscowego chóru koła gospodyń, starsze panie rozjeżdżają się po świecie.
    Ale…..
    Musi być jakiś animator, dom kultury, biblioteka, szkoła, gmina zainteresowana wspieraniem zainteresowań swoich mieszkańców.
    Uzdrawianie przez likwidację, pozbawia społeczność tego jądra krystalizacji, zaczynu, wokół którego mogłyby takie inicjatywy powstawać.
    To wymaga POLITYKI kulturalnej……

  40. @Georges53 zaglądaczy blogowych potraktował jako uczestników. Zapewne gdyby znał język baskijski to po czasownikowej(???) formie rzeczownika pies pełniącego rolę podmiotu rozpoznałby { sprawcę | ofiarę } { sensacji | banału }. Napewno oba stworzenia boże były zamieszane w napaść.

    Koledze o przydomku @Wacław1 mającemu swój most stosunkowo niedaleko na południe od Warszawy donoszę, że nie śmieję się z kalek, które nie zagrażają porządkowi konstytucyjnemu.

    Gdyby ten nasz specjalista od przemiany materii organicznej czytał Politykę to by odróżniał śmiechłem od skisłem.

    Innuici zupełnie nie trawią Bizeta, nie obca im Muzyka na wodzie i uważają lody Calypso za potrawę śmieciową.

    A oratorium Josepha Haydna Die sieben letzten Worte unseres Erlösers am Kreuze nie miało prapremiery w Kadyksie, bo fenotyp zaszczepiony przez piratów w mieszkańców tego portu zmusza ich do krzyku zamiast szeptu oraz za bardzo tam pachnie rybami zamiast mirrą.

    Jan Sebastian Bach pisał swe dzieła cyzelując je do najlepszego brzmienia akceptowanego przez Świętego Tomasza i brzmią one dość niesamowicie w pagodach wypelnionych przez wykonawczynie nietrawiące mleka oraz niepodzielające strachu przed bobem, uczucia charaktystycznego dla oliwkowego Greka Pitagorasa.

    Muzyka londyńskiej mgły i międzyzwrotnikowego upału to są inne bajki o cudach na kiju.

    https://www.youtube.com/watch?v=a729JpSFxf4

  41. Odnajdującym w moich komentarzach coś wartościowego dedykuję poniższe odtworzenie jednego z dzieł wpisanych w wielowiekową rywalizację Pasterki z Rezurekcją.

    Niechętnych graniu dłuższemu niż popularyzowane przez lagodnego kolegę @byk ostrzegam: ta śmierć była długa.

    https://www.youtube.com/watch?v=V7TYJz4we3U

  42. Staruszek. 4 kwietnia o godz. 13:08
    =====================
    .
    >>> @Georges53 (…) gdyby znał język baskijski to … >>>
    .
    Nie znam języka baskijskiego, a JESZCZE BARDZIEJ języka staruszkowego.
    Zdaje się, ze już to kiedyś zaznaczałem.

  43. „Europa funduje wielkie budowle, a pensje płaci Polska, ”
    „złagódźmy nasze cierpienie” ze szczegolnym ale niepotrzebnym naciskiem na – złagódźmy.
    Niepotrzebnym bo wg wiekszosci zarzadzajacych tym cierpieniem zawodowo , im wiecej cierpienia tym lepiej . Zarzadzajacy cierpieniem zawodowo powinni lagodzic cierpienie innych a nie wlasne domagajac sie z roku na rok co raz wiekszych dotacji .
    Wystarczy sobie wyobrazic filharmonie na kazdym rogu , tylko jedem kosciol w calej Warszawie i zadnych dotacji . Jak wysoki bylby „odprawiany” poziom muzyczny ? .Podobno w Moskwie absolwenci konserwatoriow graja w przerwach miedzy kinowymi seansami .
    Na wlasne oczy widzialem (i slyszalem) faceta w papierowej torbie (z wyc. otworami na oczy) na glowie grajacego na skrzypcach przed Roy Tomson Hall . Wygladalo a raczej slychac bylo , ze tez ma jakas przerwe ale nie chcialo mu sie daleko chodzic. Futerał a jakze rozłozony był. Dla mniej .. dla wolniejszych .. Torba jak nalezy domniemywac byla , aby ukryc zbyt widoczne zapewne , cierpienie.
    Roczne prywatne dotacje dla RTH siegaja kilku mln $ . Dwu-osobowy sezon biletowy tamze nie obejmujacy takich jak Yo Yo Ma , Lang Lang , czy Perlman ; 800 -1500 i wiecej.
    Cierpienie z powodu zlamanej obietnicy wyrazne ale juz, mimo wczesnej pory , łagodzone.

  44. Nieutulony blogowo emigrant donoszący z antypodów zapewne rozpoznaje wspólnotę językową z klęcznikiem do leżenia plackiem.

    Co wchłonął z polszczyzny przed zanikiem swojej grasicy to jego i nie jest na tyle zachłanny na pojęcia, aby dzielić osobniki na ludzi i awatary.

    Osoby wyrosłe na lekturze przemówień Władysława Gomułki zwalczającego memłanie nie mają czego szukać pod poniższym adresem:

    http://arkadiuszpodlaski.pl/nowa-definicja-odslony-gemius/

  45. Talenty za TALENTY
    Po co zajmować się Jakimiś Koterbskimi , księżackimi oberkami, czy innymi przejawami chęci do wydawania dżwięków – jak to określał Stuhr.
    Machnąć te jakieś miliony na taką czy inną ”PASJĘ” ALBO NA ŚWIĄTYNIĘ trzeci raz budowaną.
    CO – że śpiewu polskiego i muzyki z kujawiaczkami albo góralskim zaśpiewem nie będzie – no to i co
    – nie ma to po świecie ciekawszych od polskiego brzdąknia dżwięków ?
    wystarczy fonoteka i POLSCY NOTABLE NIE UMIEJĄCY ŚPIEWAĆ HYMNU.
    ukłony

  46. Jeszcze jedno prawdopodobnie (bo kazde b.rozg dzecko..) niepotrzebne wejscie . Czy Haydn bez Eszterhazy-ego bylby bardziej (czesciej) cytowanym na enpassant i czy byloby to lepiej czy gorzej ? Nie dokladnie zlagodzone cierpienie powoduje malo precyzyjne klikanie ale to drobiazg (gdyby chodzilo ciagle o to czy cierpiec , czy raczej nie)

  47. Cierpienie z powodu braku „h” w R. Thomson H. , jw

  48. ”Śpiewało sie przy ognisku, na rajdach, obozach harcerskich.”
    Tym się rożni muzyka od muzyki.
    Ja śpiewałem w chórze w podstawówce, w chórze w liceum (o profilu matematycznym). Nawet w klasie maturalnym mieliśmy dwie godziny śpiewu tygodniowo. Pamiętam – ucząc się w pierwszej klasy liceum zadzwoniła do mnie koleżanka z podstawówki z propozycją organizacji chóru który miał działać przy (w) kościele katolickim Świętego Michała w centrum Budapesztu. Mieli tam genialne organy, ale w ogóle niewykorzystane wówczas. Ten kościół był wówczas jakiś mało muzykalny. ( Teraz co innego poniżej koncerty w kwietniu http://www.szentmihalytemplom.hu/esemenyek/category/hangversenyek/ )
    Kłopot w tym, że w wyniku konsekwentnej realizacji programu Kononowicza nie ma powszechnej edukacji muzycznej (więc kształcenia popytu) nie ma też programu kształcenia talentów (które w wyniku powszechnej edukacji by się ujawniły).
    Za to mamy ”Gwiazdy skaczą do wody” a jak któryś z jurorów zapije się na śmierć zawsze Polityka może opublikować artykuł, że ”Wybitny dziennikarz sportowy zmarł tragiczną śmiercią” i ja wpadam w zadumę: ”Kolejny, słynny który umarł a ja nawet nie wiedziałem, że żył”.

  49. Na wielkanocnych stołach w Bułgarii znajdą się w tym roku greckie nowalijki, tureckie pomidory, polskie jaja, macedońska lub nowozelandzka jagnięcina oraz francuskie ziemniaki. Krajowa żywność, niegdyś znana i eksportowana, jakby zniknęła.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bulgaria-na-swiatecznym-stole-kroluje-zywnosc-z-importu/fg7py0
    ================

    Ciekawe, jak efekt globalizacji wygląda na naszych stołach…….
    Podobnie?

  50. Staruszek. 4 kwietnia o godz. 13:53
    ================
    .
    >>> Nieutulony blogowo emigrant donoszący z antypodów… >>>
    .
    Czemu on się mnie ZNOWU czepił…? Płotu nie ma na swoim gumnie…?
    .
    Mroczne są zakamarki sparciałej duszy staruszka…

  51. ”Na wielkanocnych stołach w Bułgarii znajdą się w tym roku greckie nowalijki, tureckie pomidory, polskie jaja, macedońska lub nowozelandzka jagnięcina oraz francuskie ziemniaki.”
    A ja widziałem dziś w sklepie mięsnym polędwicę wołową w cenie 89,99 zł. Tym samym zrozumiałem dlaczego spadła drastycznie spożycie wołowiny w Polsce (w stosunku do czasów karcianych). Nie wykluczam , że polędwica była pochodzenia argentyńskiego. Ale , że nie będzie na żadnym świątecznym stole, jestem niemal pewien.

  52. Ponowoczesny świat ma kłopot nie tylko z organizacją towarowej bazy oraz artystycznej nadbudowy, co Woody Allen pokazał w filmie Wszystko gra (Match Point).

    Polski tytuł odnosi się do tenisa, do opery oraz do niezakłóconej praktyki różnego rodzaju działalności. Teść głównego bohatera wyżej wymienionego filmu jest bogatym londyńskim filantropem oraz miłośnikiem opery. A jego zięć robi karierę życiową i miłosną rozpoczętą jako trener gry w tenisa. Między córką filantropa a tenisistą nie gra orkiestra zmysłów …

    Ze wstawaniem na pierwsze dźwięki granego przez orkiestrę oratoryjnego Alleluja oraz z dziwnym liczeniem punków w tenisowym gemie Europejczyk w swej mnogości zapoznał się dawno.

    Natomiast język świat komputerów powstał dopiero za życia jeszcze sprawnego umysłowo pokolenia, które po macoszemu jest traktowane przez specjalistów od komunikacji maszyna-człowiek.

    Używanie określenia uczestnik na gospodarza bloga i na gości bloga świadczy o chęci zaklęcia użytkowników w kręgu języka z epoki opisanej w powieści Rozważna i romantyczna.

    Alan Turing był więziony za homoseksualizm, a dziś niektórzy jawni homoseksualiści są lordami z królewskiego nadania.

    A niektórzy goście blogów uprawiają blogowy samogwałt i sygnalizują, że to z braku blogowego odzewu.

    A co nato Noam Chomsky?

  53. Uderz w antypody a egotystyczny megaloman zagra.

  54. Staruszek
    4 kwietnia o godz. 13:08
    w Kadyksie…bo fenotyp zaszczepiony przez piratów w mieszkańców tego portu zmusza ich do krzyku zamiast szeptu oraz za bardzo tam pachnie rybami zamiast mirrą.
    ………………………………………………………………………………………………….
    Fenotyp zaszczepiony ,a może zaczepionyna koniuszkach palców @staruszka powoduje,że pisze bzdety o mieście Cadiz.
    Zapewniam, mieszkańcy Cadiz nie mówią głośniej niż w Warszawie , a zapachu ryby trudno się doszukać. Polecam espresso np. w jednej z kafejek w pobliżu Plaza Caterdal – to wyostrza postrzeganie otoczenia. Przynajmniej na jakiś czas.

  55. grzesiu satyricon?
    raczej securitate… 😉

  56. Orłowska plaża
    Północny wiatr syci zmysły
    Schylone drzewo czepia się klifu
    Wypuszcza listki na następny sezon
    Myśli czepiają się konkretu
    Biała mewa zawisła pod wiatr krzyczy nie wiadomo o czym
    Bucząca syrena zapytuje czemu tak wysoko
    Szum przyboju odmierza pozostały czas
    Głuszy chrzęst żywych stóp
    Wzrok czepia się klifu duch rośnie
    Zaczyn nowego unosi się nad falami

    Wesołych Świąt życzy blogowiczom
    tejot

  57. pulawy kontra natolin, nic, a nic sie w polsce nie zmienilo, he,he…

  58. Nie ma we wladzach dotychczas ludzi tej klasy, co francuski minister kultury , Andre Malraux za rzadow de Gaulla.Tym, ktorzy czytaja po angielsku polecam wnikliwa analize spoleczenstwa francuskiego ,autorstwa amerykansko-kanadyjskiego malzenstwa Jean Benoit Nadeau & Julie Barlow ” Sixty Million Frenchmen Can’t Be Wrong ” 2003. Dobrze ,gdyby ktos ta ksiazke wydal po polsku, bo pokazuje te aspekty obczyzny, ktore zachecily Wojciecha Pszoniaka do zamieszkania we Francji.

    Sekta neoliberalizmu kontroluje administrowaniem naszej kolonii od 25 lat,wiec trudno sie dziwic, ze na kulture nie wydaje sie wiecej niz w staczajacej sie cywilizacyjnie coraz szybciej post-Thatcherowskiej Anglii.
    Prywata i nadgorliwosc w wykonywaniu polecen centrali nie pozwala uwzgledniac wladzy szerszych potrzeb spoleczenstwa. Wiaze sie to oczywiscie z niemoznoscia zapewnienia minimum bytowego obywateli.
    Pierwszym krokiem znalezienia pieniedzy na kulture moze byc zabranie kosciolowi (ktory” sam sie wyzywi „) wszystkich dotacji i zwolnien od podatkow i skierowanie tych pieniedzy na podwyzki dla nauczycieli i pracownikow kultury.
    Jeszcze lepszym sposobem bedzie pojscie za przykladem Grecji ( dopoki POPiS nie narobi takich samych dlugow nie do splacenia ) i odsuniecie od wladzy ” zaplutych karlow reakcji ” neoliberalizmu .

  59. Żaden lunch nie jest darmowy – tak powie każdy ekonomista. Jest jednak taka restauracja, w której pracodawcy mogą przebierać, objadać się do woli i nie płacić rachunku. To rynek darmowej pracy. Pozostając przy gastronomicznych porównaniach, można taką jadłodajnię nazwać „chatą”, ale nie „wiejską” albo „staropolską”, raczej „Chatą wuja Toma”. Bo serwowane w niej dania to poszczególne kategorie pracowników, a raczej współczesnych niewolników, którzy świadczą usługi za darmo lub za płacę tak niską, że nie zaspakaja ona podstawowych potrzeb życiowych.

    Czytaj więcej na http://praca.interia.pl/news-najlepszy-pracownik-darmowy-coraz-wiecej-osob-godzi-sie-na-p,nId,1710848#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ===============

    Świat „wolnych najmitów” niebezpiecznie zbliża się do „Chaty wuja Toma”?

  60. Zarozumialstwo @Staruszka sięga szczytów, zauważa, że Gomółka mamlał,
    a nie widzi tego, że sam mamle, taką ma manierę, myśli , że z tym jest mu
    do twarzy.
    @ Staruszku – twój problem nazywa się – myślenie. Myślisz, żeś wszystkie
    rozumy pozjadał – jeszcze się taki nie urodził.
    W diecie widzę przyczynę, tych mankamentów związanych z myśleniem,
    trzeba ją skorygować @Staruszku.
    @ Staruszek po zwróconych uwagach – poprawia się -ale jeszcze nie na tyle
    co potrzeba, żeby był zrozumiany, bez zastanawiania się przez czytelników
    przy czytaniu Jego słowa pisanego — co Poeta miał na myśli.
    W internecie, na blogach, potrzebujemy prostego języka, łatwego do czytania i zrozumienia. Jasne.
    Bo mamy mało czasu, a dużo tekstów do czytania, a każdy jest ważny,
    niezależnie od jego wartości intelektualnej.

  61. Szanujcie Staruszków
    – no chyba że wolicie Olejnik.
    Ja za Młynarskim pozwolę sobie powtórzyć
    – ja lubię wrony.
    Mnie jakoś nie przeszkadzają bon moty Staruszka.
    Mnie przeszkadzają ”OLEJNIKOPODOBNI” tacy co to
    – wiedzą więcej od swych rozmówców
    -zaczynają od ” pozwoli pan że powiem” i potem kwadrans ple ple
    – ja pani nie przeszkadzałam- mimo że było odwrotnie
    – a w ogóle to rozmówcy wcale potrzebni im nie są
    I T P — I T D
    zaś za przerwanie przez prowadzacego rozmowy – należałoby
    rozwiązać z nim umowę.
    Dla dyscyplinowania rozmówców- bo wielu się to należy
    wystarczyło by ostrzec -ma pan 2min – potem wyłączamy mikrofon.
    Zresztą czy naprawdę chcemy słuchać przekrzykiwania
    i psie walki kto głośnieszy?
    Więc szanujmy Staruszków – byśmy się mieli od kogo uczyć
    Wesołych i zdrowych Swiąt
    uklony

  62. polkowski: prusowi nawet do piet nie siega;
    co on napisal? niente, nada, nafing…
    ale dlaczgo taki rumor wokol tego pana, moze mi ktos wyjasnic?
    fantastyka to, czy przygoda?

  63. @ Kartka z podrozy
    Zeby dostac pozwolenie na granie w paryskim metrze,trzeba zaprezentowac wysoki poziom przed komisja.
    Jesienia zeszlego roku sluchalismy wielu dobrych rosyjskich akordeonistow i azjatyckich skrzypkow.

  64. „ameryko, wy… sie sama swoja bomba atomowa!”
    allen ginsberg, „skowyt”

  65. FolwarkPn

    Pamiętasz Stefana?

    Stefan za komuny grał w całej Polsce, choć głównie w Krakowie – oczywiście na ulicach.

    https://www.youtube.com/watch?v=oJfnPkVgrUI

    Pzdro

  66. @zza kaluzy , 8:34

    Piszesz:
    „Z kolei Niemcy chyba nie slyszeli ofederalnym wspieraniu kultury .
    Oni robia to na szczeblu lokalnym
    aie z podatkow .”

    I piszesz bzdury .
    Oto dane za rok 2014 :
    437 milionow Euro wydal rzad fedralny na kulture i sztuke .
    Z tego na teatry poszlo jak dym
    130,2 miliony Euro ,60,1 wydano na
    szruki plastyczne i szkoly muzyczne ,51,1 na muzea , 16,4 na biblioteki ,
    prywatne orkiestry, wystawy oraz koncerty pochlonely 76,6 milionow
    Euro , a na rozwoj kultury i sztuki nie tylko wsrod mlodziezy , na
    stypendia artystyczne przeznaczono
    92,2 miliony Euro .
    Alo to nie wszystko , albowiem
    kazdy z Landow obok dotacji rzadu ,
    ma wlasne srodki na finansowanie kultury i sztuki .
    I nie sa to sumy maluczkie .

    Jedyna prawda w twoim komentarzu , to fakt ze cale te pieniadze pochodza z podatkow .
    Jak to normalnie , w normalnej demokracji jest w zwyczaju .

    Pozdrowionka.

  67. À propos min. Zdrojewskiego, powiedział on swego czasu:
    „Budowa muzeum Jana Pawła II mieści się w obszarze polskiej racji stanu”. Wyobraźmy sobie: obszar racji! )). Wesołych świąt.

  68. Kwasne mleko zalewa enpassat . Jedynym sposobem mamlanie bo mamy mało czasu zeby to wszystko patriotycznie wysiorbac do dna a potem poprawiac rownie patriotycznie atmosphere na coraz bardziej duszna ( uchodzaca rownoczesnie).
    „Bo mamy mało czasu, a dużo tekstów do czytania, a każdy jest ważny,
    niezależnie od jego wartości intelektualnej.”
    Przewijanie duzo bardziej bezszelestne (od mamlania nie piszac juz o poprawianiu atmosf.) dlatego wogole sie nie liczy , nie ma takiej opcji . Jade uzupelnic zapas złago(a)dniacza cierpienia .

  69. Jak z punktu widzenia urzędnika wygląda „wędrowny grajek ubogi”?

    -kasa fiskalna…..
    – ZUS za prowadzenie działalności gospodarczej
    -podatek gruntowy od metra chodnika zajmowanego na działalność
    -Vat, podatek dla ZAIKSU od wykonywanych utworów
    -wystawianie faktur dla słuchaczy, a przynajmniej paragonów……

    Sposób na życie?
    Obawiam się że wymagana jest KONCESJA, zezwolenie, papierologia.
    Spontan jest wykluczony.

    Od czasów ustaw Rakowskiego- Wilczka, przeszliśmy bardzo daleką drogę.
    W dość dziwnym kierunku.
    Bez kwitu, pieczątki, zezwolenia, nie da się działać w coraz większym obszarze aktywności ludzkiej.
    Dlaczego?
    Na tym polega wolność?
    Skoro jest coraz więcej OGRANICZEŃ?

  70. tejot
    4 kwietnia o godz. 16:30
    Szum przyboju odmierza pozostały czas
    ……………………………………………………………………………….
    Trafne.
    Miłych, pogodnych Swiąt.

  71. Dwa dni temu polecałem na blogu emisję w tvp Kultura filmu „Ostatnie kuszenie Chrystusa” Martina Scorsese.

    Zwracałem też uwagę, że film z powodu odbiegającej od dogmatów katolickich narracji, osobistego odczytania histori Jezusa znalazł się na watykańskim indeksie i od lat budzi sprzeciwy katolickich fundamentalistów.

    Dwa dni minęły i zagrzmiał fundamentalistka Bobula, która jak podejrzewam filmu zresztą nie oglądała. Bobula jest posłanką PiS.

    Oto jej wypowiedź dla portalu wPolityce.pl

    „Uważam, że to atak na katolików i dlatego jeszcze w czasie projekcji wyraziłam swoje zaniepokojenie na Twitterze. Proszę zwrócić uwagę, że film, który sam kanał TVP Kultura reklamował jako „jeden z najbardziej antykatolickich i szokujących” został wyemitowany w Wielki Czwartek, w dodatku w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. Dlatego uważam to za zamierzony atak na katolików i naszą wiarę. To przekroczenie zasad, jakimi powinna się kierować Telewizja Polska zgodnie z ustawą.
    (…)
    w przypadku telewizji publicznej kluczowy powinien być jeszcze jeden aspekt – ten film wywołał u wielu ludzi autentyczne zgorszenie. Mam na myśli choćby sceny, które godzą w podstawy naszej chrześcijańskiej wiary – śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Jeśli ktoś wierzy, a myślę, że takich ludzi w naszym kraju jest dużo, to niektóre fragmenty tego filmu były osobistą zniewagą skierowaną przeciw najbliższej dla każdego chrześcijanina osobie – Jezusowi Chrystusowi. Wydaje mi się, że podobne eksperymenty nie powinni być prezentowane, a zwłaszcza z taką otoczką. Celowo wybrano taki dzień, aby najbardziej dotkliwie uderzyć w naszą wrażliwość.”

    Ciekaw jestem czy tvp będzie przepraszać Bobulę i innych ortodoksów religijnych za ten film?

    Pzdro

    Ps. A tvp idzie za ciosem i dziś emituje „Jesus Christ Superstar” z 1973 – hippisowski musical o życiu Jezusa.
    Co na to Bobula? Strach myśleć.

  72. @Kartka z podrozy , 18:27

    Wiem ze jednym z papiezy w historii
    Vatykanu byla kobieta , czyli papiezyca , papezka ?
    Nie wiem ktora forma jest poprawna , egal .
    W kazdym badz razie , jak ktos
    zrobi film o tej kobiecie , to sie dopiero poslanka Bobula wzburzy
    jak Atlantyk w czasie sztormu .
    A moze i sie wody rozstapia jak to
    Biblia opisuje .

    Pozdrowionka.

  73. Cynamon29

    Chodzi Ci o papieżycę Joannę występującą jako Jan VIII.

    To niesamowita historia – gotowy scenariusz na film.

    Marcin z Opawy tak ją wspominał:

    „Po Leonie, papieżem był przez dwa lata, siedem miesięcy i cztery dni Jan Anglik (Ioannes Anglicus), urodzony w Moguncji. Zmarł on w Rzymie, po czym tron papieski przez miesiąc pozostawał pusty. Powiada się, że ten Jan był kobietą, która jako młoda dziewczyna udała się do Aten w męskim przebraniu razem z mężczyzną, który był jej kochankiem. Tam zgłębiała różne dziedziny wiedzy, tak długo, aż nie miała już nikogo równego sobie. Później wykładała w Rzymie, a jej studentami i słuchaczami byli nawet uczeni mężowie. W mieście szerzyła się jej sława, jako wybitnej osobistości o wielkiej wiedzy, tak, że wszyscy byli zgodni, iż to temu Janowi należy się godność papieża. Kiedy jednak już została papieżem, zaszła w ciążę ze swoim kochankiem. Nie wiedziała jednak, kiedy ma nastąpić poród. I tak zaczęła rodzić podczas procesji z bazyliki św. Piotra do bazyliki św. Jana na Lateranie, w uliczce między Koloseum a kościołem św. Klemensa. Mówią, że po jej śmierci została pochowana w tym samym miejscu. Każdy Ojciec Święty zawsze omija tę uliczkę i wielu ludzi wierzy, że czyni tak z powodu zgrozy i zgorszenia, jakie wywołało tamto wydarzenie. Jej imię nie zostało też umieszczone na liście Ojców Świętych, zarówno z powodu jej płci, jak i popełnionego wszeteczeństwa.”

    Pzdro

  74. Wenezuela,kraj dwa razy biedniejszy od Polski,od lat 70-tych organizuje ksztalcenie dzieci biedoty w orkiestrach ‚ El Sistema „. Dotychczas wyksztalcono muzycznie ponad 50 tysiecy mlodych ludzi.
    Twarza tego ruchu jest Gustavo Dudamel , wenezuelski Janko Muzykant,zatrudniony teraz jako dyrektor artystyczny Filharmonii w Los Angeles.Jest tez dyrygentem wenezuelskiej orkiestry symfonicznej imienia Simona Bolivara.
    W neoliberalnej Ameryce tez zlikwidowano lekcje muzyki i plastyki, zeby dac wiecej pieniedzy oligarchom.
    Murzyni korzystaja ze wsparcia swoich kosciolow , gdzie chory wydaly wielu swietnych wokalistow jak Whitney Huston.

  75. Kartka z podróży
    4 kwietnia o godz. 18:27
    Jak już o „kuszeniu” to potem może być grzeszna sytuacja i w konsekwencji „Pokuta”, którą obejrzałem po kilku latach po raz drugi.
    Ciekawa treść , przytulny wiejski pejzaż , w pierwszej części filmu, kusząca (!) Keira Knightley , końcowa „spowiedź” Vanessy Redgrave („Powiększenie”!), której bym nie poznał – czas robi swoje…
    Bardzo dobra rola Saoirse Ronan.

  76. Płatnik emerytur hitlerowców dał głos.
    No, naszczekaj coś na ich ofiary.
    Masz talent.
    Passent cię pochwali i obroni.
    Wszak temat o kulturze.

  77. Przybysze z planety Nazi tak kochali muzykę, że publiczność na koncerty symfoniczne swoich orkiestr zamykali w obozach koncentracyjnych.
    Jaka szkoda, że w końcu odlecieli spowrotem na swoją planetę.
    I kto teraz będzie Ziemianom przygrywał w drodze do i z pracy?

  78. @zezem
    „“Pokuta”, którą obejrzałem po kilku latach po raz drugi.
    Ciekawa treść , przytulny wiejski pejzaż , w pierwszej części filmu, kusząca (!) Keira Knightley , końcowa “spowiedź” Vanessy Redgrave (“Powiększenie”!), której bym nie poznał – czas robi swoje…
    Bardzo dobra rola Saoirse Ronan.”

    Dobry film, bardzo ciekawe, nieco surrealistyczne ujęcie plaż Dunkierki. Podobnie jak wspomniany wcześniej przez @Staruszka „Match Point” dobrze oddaje angielskie klimaty.

  79. Jak to normalnie , w normalnej demokracji jest w zwyczaju.

  80. Zezem

    Przypomniałeś mi „Pokutę” – oglądałem ją kilka lat temu.

    Wracając do aktorek. W „Ostatnim kuszeniu Chrystusa” Marię Magdalenę gra Barbara Hershey, dobra amerykańska aktorka.

    Reżyser proponował wcześniej tę rolę Kim Basinger i Sally Field ale one odmówiły z uwagi na kontrowersyjność tematu.
    A głównie z uwagi na melodramatyczny wątek miłości Jezusa i Marii Magdaleny. Oni się kochają trudną miłością, pragną się ale z powodu misji Jezusa nie mogą swej milości skonsumować. On bowiem nie może się wiązać.
    Zresztą na krzyżu wciąż jej pragnie. To jest owo „ostatnie kuszenie”

    To właśnie nie dawało spokoju Watykanowi.

    W każdym razie Barbara Hershey przekonująco zagrała tę role wcielając się najpierw w jawnogrzesznicę, którą on odwiedza w burdelu a potem, gdy ratuje ją od ukamieniowania, w jego najbliższą i oddaną przyjaciółkę.

    http://www.cyfraplus.pl/misc/base/galeria/ostatnie_kuszenie_chrystusa_006.jpg

    Pzdro

  81. Mnie guzik obchodzi co Wy @Wacław1 jeden potrzebujecie w internecie. Serwujecie potrawy mi niesmakujące i wieloznakowe, co jest świadectwem reakcji na odsunięcie was z centrum uwagi.

    Przypisujecie sobie @Wacław1 zasługi w poprawianiu mnie. To to zadufostwo i zarozumialstwo, jest klasy niżej niż średniej. Całe lata pracowałem z programistami uważającymi się za lepszych od Mark Zuckerberg’a, który podkradał im pomysły i do pięt tym geniuszom komputerowym nie dorastajecie, byc może dlatego, że lepiej się odżywiali zieleniną od Was. Interpretuję to moje poprawianie się po uwagach jako myślenie życzeniowe oraz jako waszą @Waclaw1 potrzebę czytania dwukrotnie tego samego komentarza @staruszka, abyście cokolwiek zrozumieli.

    Próby dzikiego przejęcia bloga En passant były podejmowane, są podejmowane i będą podejmowane. Sądze, że wysoka klikalność tego bloga skonstrastowana z nielicznym gronem komentatorów jest świadectwem niechęci jaką wielu zaglądaczy do tego bloga żywi wobec możliwości zaliczania do grona świrowatych okupantów bloga.

    Jak już wyjaśniałem mam sprawne kólko przewijania jako część komputerowej myszy i świrowanie spływa po moim ciele i moim duchu łatwo ze względu na małą lepkość tego świrowania i wysoki mój próg zwilżania.

    Reklamodawcy oraz sponsorzy idą na latwiznę i zapewne nabierają się na nieużywanie przez gości bloga mechanizmu powiadamiania o nowych wpisach i o nowych komentarzach podwiązanych pod wpis gospodarza.

    Sprawa jest poważniejsza niż nasze tu ujadanie. Trollizm i hejterstwo też nie jest głównym kłopotem. Sednem problemu jest masowość komunikatów przekraczająca zespolone możliwości umysłowe każdego dającego się sterować grona wykonującego zadanie.

    Niech ilustracją kłopotu będzie dość znane obserwatorom ruchu w sieci stwierdzenie, iż na YouTube w ciągu godziny jest umieszczane tyle filmów, ze ich wyświetlenie z przeskakiwaniem klatek zajmuje kilka godzin. Ewentualne uzależnienie publikacji od wniesienia oplaty nie rokuje poprawy sytuacji.

    Sądzę, iż niedługo wprowadzi się do użytku oprogramowanie, które z każdego komentarza będzie quasiinteligentnie sublimowalo tagi oznaczające tematy wątków treści.

    Nasza obecność w sieci oraz nasze dane identyfikacyjne są od wielu wielu miesięcy towarem i liczba odsłon ustalonej strony internetowej jest także towarem.

    Gdy zaloguję się na portalu polityka.pl, aby napisać elaborat na blogu En passant i następnie zechcę odwiedzić usychający blog Skrót myślowy, to też muszę zalogować się na portalu polityka.pl.

    I jest nas dwóch stauszków nierozumiejących co to jest sąsiedztwo blogów. Polityka blogowa Janiny Paradowskiej jest odległa od polityki blogowej Daniela Passenta.

    Natomiast komentatorzy z maniackim uporem nie chcą wskazywać z jaki innym komentarzem polemizują. A przecież blog jest dworcem kolejowym metra miejskiego, na którego peronach po kwadransie prawie komplenie zmienia się sklad osobowy. Tak określil to kanadyjczyk którego tu nieobecność wzmiankowano.

    Dla uczczenia Triduum Paschalnego załączam manifest skierowany do kolegi @Kartka Z Podróży.

    https://www.youtube.com/watch?v=i7Jrdy7sRs4

  82. Gburowaty język, nieprzestrzeganie form, zupełny brak wspaniałomyślności, nie mówiąc o wielkoduszności (samo słowo należy dziś do najrzadszych), wszystko to prze z dołów do samej góry i sprawia, że nie tylko powietrze w Polsce jest zanieczyszczone do tego stopnia, że grozi za to kara, ale również atmosfera moralna jest brudna. Z tej atmosfery wyrasta polska dyplomacja. Radosław Sikorski przestrzegał form (nie od razu), dzięki czemu nie popełniał rzeczy kompromitujących, nawet gdy się mylił. Jego następca razem z Prezydentem uprawiają dyplomację obrażania przeciwnika. Mają to sobie za sukces, gdy przeciwnikowi zrobią złośliwego figla. Obchodzenie rocznicy zwycięstwa w miejscu klęski zostało wymyślone w tym celu, żeby kogoś obrazić, ale wygląda to raczej na plucie pod wiatr.
    http://www.tygodnikprzeglad.pl/brudna-atmosfera/

  83. Staruszku

    Dziekuję!

    Jak rozumiem to odpowiedzieć na film, który z okazji Triduum Paschelnego nocą Ci przesłałem – chodzi o Legion Chrystusa, który w Maladze śpiewał o słodkiej śmierci.

    To w rewanżu może coś w duchu paschalnie – hippisowskim.

    https://www.youtube.com/watch?v=jkje4FiH9Qc

    Pzdro

  84. Kartka,

    Milo, ze przypomniales ‚Jesus Christ Superstar’. To juz tyle lat, cala epoka albo i dwie. Tyle rzeczy sie w miedzyczasie zmienilo.

    Bylem niedawno w tzw. starym kinie, tearze specjalizujacym sie wylacznie w pokazywaniu starych obrazow filmowych. Samo kino jest tez stare, z wczesnych lat 20-tych ubieglego wieku ale w doskonalym stanie techicznym, ze starymi organami Wurlitzera grajacymi przed i po zakonzeniu spektaklu.

    Film to ‚North by Northwest’ Alfreda Hitchcocka z roku 1959 z Cary Grantem i Eva Marie Saint. Mozna powiedziec o nim ze to surrealistyczny thriller szpiegowski. Zreszta Hitchcock sam o sobie powiedzial „I practiced surrealism religiously” a swoje dzielo ‚Notrh by Northwest’ okreslil jako „fantasy of the absurd.” Film oddaje klimaty konca lat 50-tych w USA, akcja toczy sie w duzych miastach, New York i Chicago, w pociagu i… na szczycie Mt. Rushmore (zeby bylo bardziej surrealistycznie).

    Scena z pociagu:
    https://www.youtube.com/watch?v=97zYEaJqy_s

  85. Equinox

    Nie ogladałem tego filmu.

    Miło popatrzeć na Gary Granta i Evę Marie Saint.

    Pamietam ją z „Na nabrzeżach” Eli Kazana. Grała u boku Marlona Brando

    Poniżej ją znajdziesz

    https://www.youtube.com/watch?v=sbXnvpduCm4

    Pzdro

    Ps. A na organach Wurlitzera, w kinie o którym wspomniałeś, gra taper?

  86. @zza kaluzy , 19:36 , 19:45 i 19:48

    To widac , slychac i czuc ze realne
    cyfry swobodnie dostepne w necie
    do ciebie jako rzeczywistosc , nie
    docieraja .
    Trudno , bywaja i tacy .

    Natomiast zauwazylem ze zycie
    za kaluza , latwo zmienia normalnego czlowieka w pit – bulla
    (jak w twoim przypadku , niestety).

    Uczestnictwo w dyskusji na blogu
    „En Passant” zobowiazuje do
    przynajmniej odrobiny kultury .
    A tobie jej brak .
    Zamiast dyskusji i argumantow ,
    szczerzysz te swoje pitt – bullowskie
    kly i wrpgo warczysz .
    Daj se siana – jak mawial moj ciec
    z PRL – u .
    Przez ta wielka kaluze i tak nikogo nie ugryziesz .
    Za krotki pyszczek .

    Nadchodza dni swiateczne , wiec sie zrelaksuj , podziel jajkiem z kims
    bliskim i swietuj .
    Czego ci z calego serca zycze .

    Pozdrowionka.

  87. Byku

    „nareszcie o dupach!”

    Zawsze tak jakoś schodzi na nie.

    Pzdro

  88. @KZP
    „Film to ‘North by Northwest’ Alfreda Hitchcocka z roku 1959”

    Być może będziesz miał okazję obejrzeć na TVP Kultura, bo tam robią teraz przegląd filmów Hitchcocka. Oglądałem to ostatnio na kompie, ściągnięte z netu, taki trochę James Bond.

  89. Właśnie widzę, że dziś na TVP Kultura w ramach przeglądu jego filmów leciał ciekawszy film Hichcocka – „Vertigo” („Zawrót głowy”).

  90. Gazeta Wyborcza pisze 1 kwietnia na stronie 3 o raporcie NIK z kontroli Krajowego Biura Wyborczego , dostarczajacego Panstwowej Komisji Wyborczej systemu informatycznego do wyborow samorzadowych 2014.
    1. System informatyczny byl niesprawny i sparalizowal prace komisji wyborczych.
    2.To samo oprogramowanie jest nadal niegotowe na wybory prezydenckie.
    3. ” …wybory byly obslugiwane przez wadliwy system informatyczny.”
    4.”…usterki w kodzie zrodlowym oprogramowania mogly zdaniem NIK prowadzic m.in. do uzyskania dostepu do systemu przez nieuprawnione do tego osoby.”
    5.Na czas wyborow samorzadowych KBW „…nie opracowalo zadnych planow awaryjnych w razie komplikacji podczas samych wyborow .”
    6. ” Wyniki majowych wyborow prezydenckich beda liczone recznie .”

    Nie czas zalowac roz,gdy plona lasy.Trudno spodziewac sie inteligentnej polityki w kulturze,skoro przez 25 lat nie wypracowano przynajmniej sprawnego systemu wyborczego.
    Jest bardzo symptomatyczne, ze pierwsza strone gazety wypelniaja artykol o gejach w USA i in vitro w RP, natomiast podstawa panstwa demokratycznego , jaka sa wybory,laduje na dalszych stronach.Kali wiecznie zywy !

    Dobrze chociaz, ze pan Bronislaw drzemiac – czuwa.

  91. Kartka,

    Tak, milo popatrzec na Granta i Eva Marie Saint. To chyba zlota era kina. Dluzsze ciecia pozwalajace na przeprowadzenie nieco dluzszych i inteligentniejszych dialogow niz w dzisiejszym kinie sfokusowanym glownie na akcji. A przeciez w ‚North by Northwest’ tempa i akcji oraz specyficznego, nieco absurdalnego, humoru tez nie brakuje. Polecam na weekendowy wieczor.

    Dzieki za link do ‚Na Nabrzezach’. Postaram sie zobaczyc caly film. Zreszta za swoja role u boku Brando w tym filmie Eva Marie Saint dostala Oskara (1955).

    Tak, na organach Wurlitzera gra taper, w przypadku filmow bez dzwieku. W przypadku obrazow z dzwiekiem jest to tylko krotki pokaz mozliwosci organ tuz przed oraz po zakonczeniu seansu. Jesli jestes zainteresowany, to wiecej znajdziesz tutaj

  92. …a z romero zrobili tez swietego, ach ten franciszek – helikopter 🙂

  93. @FolwarkPn,
    nie wiem czy obiło Ci się o uszy, ale powstał Ruch Kontroli Wyborów i informacje na jego temat jakoś takie też ciche są. Wydaje mi się, że tym razem może więc być nieco trudniej kreować wyniki. Sam bym tam zgłosił akces ale mam alergię na „krzyżackość” a ten „Ruch”jest niestety nim przesiąknięty więc tam nie ma dla mnie miejsca.
    Pozdrawiam, Nemer

  94. …i to by bylo na tyle

  95. zezem
    4 kwietnia o godz. 18:20
    tejot
    4 kwietnia o godz. 16:30
    Szum przyboju odmierza pozostały czas
    ……………………………………………………………………………….
    Trafne.
    Miłych, pogodnych Swiąt.

    Mój komentarz
    @Zezem, dziękuję za zgodne z moimi intencjami odczytanie paraboli.
    Miłego czasu Świąt życzę i pogody ducha.
    Pzdr, TJ

  96. Fidelio

    „Właśnie widzę, że dziś na TVP Kultura w ramach przeglądu jego filmów leciał ciekawszy film Hichcocka – “Vertigo” (“Zawrót głowy”).”

    No to straciłem

    Ale widzę, że w ramach retrospektywy przypomną jeszcze:

    „Sabotaż” (1942 r.),
    11 kwietnia, godz. 16:20

    „Okno na podwórze” (1954 r.),
    18 kwietnia, godz. 16:35

    „Człowiek, który wiedział za dużo” (1956 r.),
    25 kwietnia, godz. 17:00

    A tu słynny motyw muzyczny z tego filmu

    https://www.youtube.com/watch?v=yVuEC3r7a-o

    Pzdro

  97. Equinox

    Dzięki za link

    Przejrzałem to co prezentowano w ostatnich latach. Imponujące!

    Tylko pozazdrościć, że masz takie możliwości obcowania z kinem.

    Pzdro

  98. „Rada regulacyjna to natomiast ciało, które, jak się wydaje, będzie miało możliwość proponowane regulacje zablokować, zanim jeszcze zostaną przyjęte, ponieważ naruszać będą interesy inwestorów”. Inaczej mówiąc my w Polsce dojdziemy do wniosku, że trzeba wprowadzić jakieś rozwiązanie korzystne dla społeczeństwa, ale ponieważ zaszkodzi ono dużej firmie, to nie będzie można go wprowadzić.

    Już obecnie transgraniczne giganty do spółki z potężnym sektorem finansowym redukują demokratyczny proces podejmowania decyzji i rządzenia do rozmiarów listka figowego. Po przyjęciu TTIP ten listek opadnie i będziemy już całkowicie poddanymi zagranicznych (bo przecież nie polskich) koncernów. I wszystko to dlatego, że według elit TTIP ma nas obronić przed Putinem? Wierzyć się nie chce, że można być tak krótkowzrocznym…
    http://studioopinii.pl/piotr-kuczynski-uklad-ktory-moze-niepokoic/
    =================

    Cgyba nie tylko ja dostrzegam zagrożenie ciągnące zza kałuży…..

  99. – Skup rządowych papierów doprowadzi do obniżenia oprocentownia, co z kolei obniży koszty długu dla rządów, sprawiając, że kredyt stanie się dla nich łatwiejszy. Banki natomiast będą mogły wyczyścić swoje bilanse. Przesuną zły dług (i ryzyko) ze swoich bilansów do bilansu EBC. Ryzyko pozostanie więc z europejskim podatnikiem – mówi Beck. – Spodziewamy się też, że zwiększona płynność trafi na rynek finansowy (giełdę) oraz na rynek nieruchomości i w efekcie doprowadzi to do nowych baniek (asset bubbles), które mogą spowodować kolejny kryzys finansowy – dodaje.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/rynki-finansowe/hanno-beck-koszty-poluzowania-ilosciowego-pokryja-podatnicy/
    ===============

    Płacą zwykle jelenie stojące niżej w hierarchii dziobania- podatnicy.
    Banki są nie do ruszenia.

  100. @Equinox , @Kartka z p.

    Doskonale pamietam Hitchcocka
    „Okno na podworze” i „Czlowieka
    ktory wiedzial za duzo” ( w koncu
    moj rocznik 1956) .
    „Sabotazu” chyba nigdy nie widzialem , ale za to najbardziej
    utkwil w mej pamieci film „Ptaki”.
    Swietna realizacja w czasach gdy o
    trickach komputerowych nawer nie
    myslano .
    Pamietam ze jako starszy z dwoch braci , nazajutrz po obejrzeniu tego
    film musialem pujsc do sklepu po
    mleko i swieze buleczki .
    Byla zima , wszedzie bialo , do sklepu jakies 300 metrow a tu na niebie stado czarnych wron czy tez gawronow ! Na bezlistnych , szarych
    drzewach tez ich pelno !
    W takim tempie , jak owego ranka
    po obejrzeniu „Ptakow” Hichcocka ,
    nigdy wiecej nie udalo mi sie dotrzec do sklepu i z powrotem do domu .

    I tym wspomnieniem o „Ptakach”
    zycze wszystkim blogerom i Gospodarzowi spokojnej nocy i
    wesolych swiat , slac rowniez …

    Pozdrowionka.

  101. Wracamy do Marksa, ktoś ma jakieś zakurzone tomy na półce, to może znowu wyeksponować bez wstydu, wraca moda na marksizm:

    „Grzegorz Sroczyński: Na kolegiach redakcyjnych ostro kłócimy się o ekonomię.

    Stanisław Owsiak: I co w tym dziwnego?

    Dawniej się nie kłóciliśmy. Była w „Gazecie” dość powszechna zgoda, co w ekonomii rozsądne, a co nie.

    – Takie dyskusje toczą się teraz na całym świecie. Niech pan pomyśli, jak się czują urzędnicy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, kiedy ich nowa szefowa Christine Lagarde bez ironii cytuje Marksa i ogłasza, że trzeba walczyć z nierównościami dochodowymi. Klimat ideowy bardzo się zmienił.

    Na jaki?

    – Nie do końca wiadomo.

    Żyjemy w okresie interregnum. Dawna doktryna ekonomiczna umiera, a nowej jeszcze świat nie znalazł. W niebyt odchodzi rozumienie rynku jako mechanizmu..”

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,144507,17699870,Jak_pieniadze_pustosza_nasz_swiat.html#TRwknd

  102. @ Nemer,4 kwietnia,22:25
    Jedynym gwarantem przejrzystosci wyborow moga byc obserwatorzy miedzynarodowi, majacy duze doswiadczenie w krajach mlodych demokracji. To bardzo dobrze,ze spoleczenstwo budzi sie powoli z hipnotycznego letargu wzorem Grecji czy Hiszpanii , moze zaowocuje to peknieciem w betonowej skorupie POPiS.
    Trzeba jednak zdawac sobie sprawe,ze sponsorzy ukladu politycznego z ostatnich 25 lat maja dlugoletnie doswiadczenie w konserwowaniu wygodnych im rozwiazan politycznych.
    Dodatkowym czynnikiem jest fakt szkolenia Komisji Wyborczej przez aparat Putina i uzupelnienie Komisji ludzmi rzadzacej partii .Jak mawial Jozef Wassarionowicz, niewazne kto glosuje,ale kto liczy glosy.
    Firma Nabino, od ktorej kupiono oprogramowanie wyborcze ,jest reprezentowana przez dwoje 30- latkow z Politechniki Lodzkiej.

  103. Zgadzam się z opinią jednego z blogerów, że państwo i samorządy powinni dopłacać do konsumentów kultury (tańsze bilety dla odwiedzających wszystkie instytucje kultury), a nie do producentów (muzeów, teatrów, filharmonii, galerii wystawowych). Wiem, że to drogi prezent dla budżetu ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego, gdyż jego budżet roczny w 2015 r. wynosi ok.1,5 mld zł. Ale to zaledwie połowa z ponad 3 mld zł, które banki dopłacą do upadających parabanków SKOK.

  104. @folwarkPn
    4 kwietnia o godz. 16:50

    Jesienia zeszlego roku sluchalismy wielu dobrych rosyjskich akordeonistow i azjatyckich skrzypkow.

    Zalezy kto sluchal. Kilka lat temu niejaki Joshua Bell koncertowal w washingtonskim metrze. Bilety na jego koncert byly po kilkaset dolarow a skrzypce na ktorych gral warte kilka milionow. Na ponad tysiac osob ktore przeszly obok niego zatrzymalo sie 27 zeby posluchac. A rozpoznala go chyba jedna.
    Powstaje wiec pytanie czy doplacanie do kultury przez wszystkich podatnikow ma sens. Czy wiekszosc z tego skorzysta? Ktos kiedys policzyl ilu ludzi korzysta z nowej Filharmonii Szczecinskiej ….. wyszlo mu na to ze niecale 10% mieszkancow Szczecina ma szanse. Z drugiej jednak strony wyrzucane sa miliony na nietrafione inwestycje typu np. lotniska. W Gdyni, w Radomiu i Bog wie gdzie jeszcze.

    http://www.youtube.com/watch?v=UM21gPmkDpI

  105. folwarkPn
    5 kwietnia o godz. 1:01

    Czy chcesz nam powiedziec, ze Tusk z Putinem rozpylili takze mgle?

  106. ZAPROSZENIE
    Za mało kultury – za dużo polityki? Zapraszam do rozmowy w Radiu TOK FM.
    Udział wezmą: prof. Andrzej RYCHARD, znany socjolog, red. Jan ORDYŃSKI – TVP, Polskie Radio, i red. Zdzisław PIETRASIK – wieloletni kier. działu kultury w „Polityce”.
    Jak zwykle – wtorek, godz. 20.05. Zapraszam!

  107. Wszstkim wiaruskom i wiarusom
    ktorzy odeszli z dysput na tym blogu
    skladam uklony i zycze wesolych ,
    pogodnych i przede wszystkim zdrowych swiat .

    Pozdrowionka.

  108. @cynamon29 w swym komentarzu datowanym na 5 kwietnia o godz. 9:33 użył następującego dopelnienia zdania:
    ktorzy odeszli z dysput na tym blogu

    Przywołuje ten komentarz kwestię rozmowy z duchami.

    Większość komentatorów jacy pojawili się naszym oczom ze swymi przydomkami na blogu En passant, to osoby wiekowe. Zatem użycie zwrotu odeszli w komentarzu datowanym na Niedzielę Rezurekcyjną przez wielu czytelników może być traktowane jako celowo dwuznaczne.

    Zaniechanie czynnego udziału (zabierania głosu) w rozważaniach blogowych nie oznacza nieśleedzenia. Z kolei z tym śledzeniem to nie jest tak prosto.

    Jeśli nie zastosuje się mechanizmu powiadamiania o wpisach i/lub komentarzach, to zwykle będziemy mieli szum przypadkowych wypowiedzeń odbierany podczas spaceru na deptaku. Tylko wytrwali sporym nakładem czasu śledzą cały tok wystąpeń blogowych.

    Janina Paradowska oświadczyła, że nie czyta komentarzy na swym blogu.

    Aby sensownie brać udział w rozważaniach należałoby mieć na blogu możliwość zastosowania tego, co w angielskim żargonie administratorów nazywa się follow, czyli wysyłania do abonenta powiadomień – zwykle zawierających treść blogowego wystąpienia.

    Bez tego mechanizmu śledzenia nie ma mowy oraz nie ma sensownego pisania. Dysputa ze względu na swój grecki źródłosłów oraz historyczne spory akademikó ma wydźwięk powagi, tymczasem większość komentarzy ma charakter niepoważny.

    Wielokrotnie zwracałem uwagę na niechlujność wielu komentatorów oraz brak jawnych nawiązań do wcześniejszych komentarzy.

    Panuje ogólne przekonanie, iż mało komu chce się zajrzeć do serii komentarzy przyklepanej nowym wpisem gospodarza blogu. Tymczasem data umieszczana tu pod przydomkiem komentatora pozwala odwołać się do treści komentarza w komentarzu na innym blogu spoza Polityka cyfrowa.

    To mimo zaklęć i wezwań do omijania bloga przez chamów i trolli nie jest poważne forum wymiany poglądów wartych rozważań.

    To jest pchli targ i nie zmieni się to bez spokojnej ale twardej współpracy administratora bloga, moderatorów treści, gospodarza oraz komentatorów.

    Aby nam się chciało chcieć …

    Qui bono???????????????????

    Ja za życzenia dziękuję.
    Jeśli { ona | on } nie podziękuje, to nie oznacza, że nie żyje.
    A ponoć niektórzy piszą tu z zzaswiatów – bo zrealnością materii i umysłu mają ich treści niewiele wspólnego.

    No to coś o tych co odeszli:

    http://www.dailymotion.com/video/x1gy7t_i-muvrini-chanson-corse_music

  109. W rocznicę urodzin Hitlera faszyści z USA zaczynają szkolić banderowską gwardię narodową oligarchów ukraińskich. http://www.globalresearch.ca/on-hitlers-birthday-u-s-will-begin-training-ukraines-far-right-national-guard/5440789

  110. @ Rodz 5 kwietnia
    12 czlonkow PKW pojechalo na 2 dniowe spotkanie w Moskwie z Wladimirem Czurowem.
    Czurow zapewnil Putinowi 98 % poparcie w Czeczenii i kontynuacje prezydentury.
    Opozycja rosyjska nazywa Go ” Czarodziejem Kremla „.
    Fakty te zostaly podane przez Gazete Wyborcza w dniu 27 maja 2013.
    To zrodlo i inne mozna latwo sprawdzic na internecie.

  111. @Staruszek , 11:15

    Ciesze sie ze zauwazyles moj tekst ,
    i rownie sie ciesze ze na jego tresc
    zareagowales .Pragne Cie uspokoic
    i zapewnic ze w moim tekscie nie
    ma dwuznacnosci (choc przyznaje
    ze przy takiej okazji jak swieta czesto wspomi zmarlego Kleofasa
    – co by o nim nie mowic – facet mial
    styl i specyficzny humor , byl cieplym blogerem) .
    Moje zyczenia swiateczne skierowalem do tych wszystkich
    „wioslarzy” tego bloga , ktorzy z takich czy innych wzgledow , wiosluja na innych blogach ,
    czyli sa banitami z wlasnego wyboru.
    Nie dziwie sie , poniewaz jeszcze
    jesienia 2014 ten blog przypominal
    piwna spelune a nie forum wymiany
    pogladow w sposob chocby w miare
    kulturalny .

    Piszesz @Staruszku bardzo madre i
    do bolu prawdziwe slowa :
    „To jest pchli targ i nie zmieni sie to
    bez spokojnej ale twardej wspolpracy administratora bloga ,
    moderatorow tresci , gospodarza
    oraz komentatorow .

    Aby nam sie chcialo chciec … ”

    Pod tym stwierdzeniem podpisuje sie obiema rekami .
    Czas najwyzszy na ” wiosenne
    porzadki ” .

    Pozdrowionka.

  112. Staruszek w komentarzu z 11,15 przywołał termin „niedziela rezurekcyjna”.

    W sensie religijnym niedziela reurekcyjna jest czasem w którym obwieszczać się powinno dobrą nowine. To znaczy głównie wierzący powinni ja obwieszczać, bo bo rezurekcja oznacza zmartwychwstanie.

    Tymczasem po przejrzeniu portali informacyjnych, równiez prawicowych, nie zauważam radości czy optymizmu, który wiązać się powinien z obwieszczaniem dobrej nowiny.

    Cytowani w materiałach okolicznościowych biskupi twarze mają ponure a przesłania są jak z horroru („zabity zmartwychwstał”) – najczęsciej z jakąs mniej lub bardziej zawoalowaną groźbą wobec odstępców.
    Podobnie zacięte twarze maja np górale, którzy krocząc w procesji obwieszczają „dobrą nowinę” mieszkańcom Zakopanego (fotografia na portalu wPolityce.pl).

    Najwyraźniej perspektywa „zmartwychwstania” czyli rozpoczęcia życia na nowo w polskich realiach (takie sobie tylko mozna wyobrazić, bo praktyka dnia codziennego określa widzenie świata) równiez dla katolików utraciła atrakcyjność i wydaje się jakimś bolesnym przymusem.

    Pzdro

  113. „Większość komentatorów jacy pojawili się naszym oczom ze swymi przydomkami na blogu En passant, to osoby wiekowe.”
    Dlatego nie ma gwarancji , ze ktos dotrwa do konca , ale probowac trzeba(??) .
    Nawet gdyby wymagalo tasmowego zmieniania „przydomkow” (byle by tylko cos , jakis swoj charakterystyczny „patriotyczny zapach ” ze sklepu rozpylic )
    Jak pachnie dusza tasmowa? Well , zgnilymi jajami . Kiedy jeszcze byla gwintowana pachniala identycznie , moze tylko mniej intensywnie .

    https://www.youtube.com/watch?v=c8-rOvWeV8k

  114. Kiedy się spojrzy na XX wiek, to była to era mas – masowej polityki, masowej ekonomii. Z tym zaś wiązało się pojęcie wartości człowieka. Każdy człowiek ma wartość nie tylko dlatego, że jest istotą ludzką. Człowiek ma też wartość polityczną, ekonomiczną i militarną. To wynika ze struktury wojska i gospodarki, w której każda istota ludzka jest wartościowa jako żołnierz w okopie czy jako robotnik w fabryce.

    Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w XXI wieku większość ludzi utraci – zresztą wielu już traci – swoją wartość militarną i ekonomiczną. Epoka mas się skończyła. Nie jesteśmy już w trakcie I wojny światowej, w której bierze się miliony żołnierzy, daje im karabiny do ręki i każe biec naprzód. To samo dzieje się w gospodarce. Być może najważniejsze pytanie w ekonomii XXI wieku będzie brzmiało: jakie w roku 2050 będzie w gospodarce zapotrzebowanie na większość ludzi?

    Jeżeli większość tak naprawdę nie będzie potrzebna ani w wojsku, ani w gospodarce, to nie jest już takie pewne, że masowa medycyna nadal będzie istnieć. To nie jest proroctwo. Ale opcję, że ludzie utracą swoją wartość ekonomiczną i militarną, a medycyna podąży tym śladem, należy traktować bardzo poważnie.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,144507,17705218,Z_ipadem_w_nowe_sredniowiecze__Nadciagaja_zbedni_ludzie.html
    ======================

    Ciekawy tekst……

    Większość ludzi jest ZBEDNA jako że z punktu widzenia ekonomii produkcji utracili swą wartość.
    Ba- staruszkowie kosztowni w utrzymaniu, też są zbędni.
    Wcale niewykluczone, że jakiś bankier, czy członek zarządu jakiejś korporacji, po prostu te zbędne koszty skreśli, by zmaksymalizować zysk,

    Wykluczeni, prektariat, z tymi terminami trzeba się oswoić.
    To przyszłość cywilizacji konsumpcji i wydajnej produkcji.
    Anonimowi ludzie w anonimowych gabinetach podejmą decyzję.
    I wydadzą polecenia politykom…..

  115. @Kartka z podrozy ,12: 17

    Kartko ,zadziwiasz mnie swoim zdziwieniem .
    „Byt ksztaltuje swiadomosc”
    To tylko tak dla przypomnienia .
    Jesli otaczajaca nas rzeczywistosc
    jest szara i beznadziejna , to i twarze
    nie tylko gorali sa beznadziejne i szare .
    Przelec sie na Hawaje , na ten
    przyklad , a zoaczysz tylko i wylacznie radosnych i usmiechnietych ludzi : kasa?-OK ,
    pogoda?- super! , ocean?- cieplutki,
    wiec ludzie raduja sie 24 godziny na
    dobe .
    A tymczasem w Polsce …
    No co ja Ci bede pisal , jak sam
    dobrze wiesz .

    A propos nastrojow.
    Przypomnial mi si pewien dowcip :
    Kowalska wpadla na pomysl zeby
    sobie usmazyc omleta .
    Jakiez bylo jej rozczarowanie gdy w kuchni nie znalazla patelni .
    Wtedy sobie przypomniala ze w
    zeszlym tygodniu ja wyrzucila bo byla stara .
    „Pojde do sasiadki Nowakowej ,
    ona mi patelnie na pewno pozyczy”
    – pomyslala .
    „A jak nie pozyczy” – mysl nr.2
    „Tak czy siak bedzie Nowakowa
    wiedziala ze ja nie mam patelni !” –
    to byla mysl nr.3
    „A przecoez to plotkara i zaraz caly blok bedzie wiedzial ze ja nie mam
    patelni” – mysl nr.4
    „Co tam blok ! Cale psiedle sie dowie !!!” – mysl nr.5
    „Chryste panie ! A jak to dotrze do
    proboszcza ? Nieee !!! Bede wtedy
    skonczona w calej okolicy !” – to
    byla mysl nr.6
    „O nie ! Nigdy do tego nie dopuszcze ! ” – mysl nr.7
    Poczem Kowalska w te pedy pobiegla do Nowakowej , pietro
    wyzej , nacisnela guzik dzwonka iczeka .
    Po dluzszej chwili drzwi sie otwieraja
    i i Nowakowa stoi w progu .
    „Dzien dobry pani Kowalska !” – mowi
    Na co Kowalska krotko :
    ” A ta patelnie , to niech se Nowakowa w d.pe wsadzi !!! „,

    Pozdrowionka.

  116. 32,8% Ukraińców uważa, tzw. operacja antyterrorystyczna powinna być kontynuowana do całkowitego zwycięstwa i odzyskania kontroli nad Donbasem. Jednocześnie 30,6% opowiada się za nadaniem obszarom opanowanym przez separatystów specjalnego statusu w ramach Ukrainy. 17,9% uważa z kolei, że tereny te powinny oddzielić się od kraju.

    Niemal połowa Ukraińców (47,9%) popiera zerwanie wszelkich więzi gospodarczych pomiędzy Ukrainą a nieuznawanymi republikami ludowymi – w tym także zaprzestanie dostaw energii, importu węgla – do momentu odzyskania przez Ukrainę jakiejś formy kontroli nad tym obszarem. Przeciwnego zdania jest równo co trzeci obywatel Ukrainy. Taka koncepcja polityczno-gospodarcza jest szczególnie popularna na zachodzie kraju (niemal 75%), a w mniejszym stopniu (niemal 54%) w centrum. Większość mieszkańców Donbasu (niemal 53%) i wschodniej Ukrainy (50,1%) jest jej zdecydowanie przeciwna. Z kolei na południu kraju opinie są mieszane.

    Badania przeprowadzono w 1. połowie marca w grupie 2009 osób powyżej 18 roku życia, przy wsparciu szwedzkiego rządu. Badania nie dotyczą Krymu, a także terenów obwodów donieckiego i ługańskiego.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/ukraincy-sceptyczni-wobec-kontynuowania-tzw-operacji-antyterrorystycznej-w-donbasie-sondaz

  117. Cynamon29

    Faktycznie zmartwychwstanie ze wskazaniem na Hawajach wydaje się być daleko bardziej otymistyczną perspektywą niż zmartwychwstanie między Odrą i Bugiem.
    Albo nie daj Boże w Zakopanem.

    Pzdro

  118. Ambasador USA ostro skrytykował prezydenta Zemana za to, że zamierza wziąć udział w rosyjskich obchodach 70 rocznicy zakończenia II wojny światowej. Andrew Schapiro określił jego obecność podczas uroczystej defilady pod murami Kremla jako „budzącą wątpliwość”.

    Prezydent zareagował na krytykę ambasadora USA w wywiadzie udzielonym portalowi parlamentnilisty.cz. – Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby czeski ambasador w Waszyngtonie udzielał rad amerykańskiemu prezydentowi i podpowiadał, dokąd ma podróżować. Nie pozwolę na to, aby którykolwiek z ambasadorów ingerował w plany moich zagranicznych podróży – powiedział Zeman.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/czechy-zamkniete-drzwi-dla-ambasadora-usa/28czzd
    ==================

    Cóż….
    Każdy kraj ma polityków, na jakich zasługuje.
    Interesy czeskie są jakby…..bardziej narodowe.
    Widoczne jest, że ich racja stanu jest nieco inna niż nasza….

  119. xmax
    5 kwietnia o godz. 16:42

    Dowcip polega na tym, że zarówno 1 maja jak i komunizm, wymyślono na Zachodzie.
    O czym wielu jakby nie wiedziało, czy nie pamięta.
    Urlopy, czy ośmiogodzinny dzień pracy, również stamtąd pochodzą.

    Polacy należą do najdłużej w wymiarze rocznym pracujących nacji świata.
    Jeszcze dłuższa praca zapewne przełożyłaby się na zyski firm i ich właścicieli.
    Co z tego trafiłoby do kieszeni pracowników?
    Chyba niewiele….

  120. @folwarkPn
    5 kwietnia o godz. 12:11

    smolenskiej mgly ciag dalszy …

    Powtarzasz kolego te sama mantre bez sprawdzenia o co chodzi. Skoro w Internecie mozna znalezc informacje nt wizyty czlonkow PKW to to zrobiles. Szkoda tylko, ze czytales tytuly a nie siegnales do zrodla czyli samej PKW. Dowiedzialbys sie jaki byl cel tej „wizyty”.

  121. ”Przypomnial mi si pewien dowcip :”
    Ja znałem w wersji z Zającem co chciał od Jeża drabinkę pożyczyć.
    Ale to było dawno. Żarty się już za Kaczyńskiego skończyły.

  122. Panstwowe przedsiebiorstwa oddaja do budzetu 34 % podatku , ktory idzie na FILHARMONIE,szkoly i szpitale.
    Prywatne firmy nie placa , bo albo sa zagraniczne albo rejestruja sie na Cyprze czy w innych rajach podatkowych.W neoliberalnej Ameryce General Electric- olbrzymia korporacja , nie placi zadnych podatkow.
    Dzialajace u nas przedsiebiorstwo Statoil jest w posiadaniu panstwa norweskiego w 62,5 % i podatki wplywaja na poprawe bytu wszystkich mieszkancow Norwegii.
    Republika Chinska ( madrzy spadkobiercy wynalazcow druku i prochu strzelniczego ) zaczynaja isc ta sama droga, wzorujac sie na sukcesach gospodarczych panstwowych przedsiebiorstw w Singapurze.Singapur ma dochod na glowe wyzszy od Niemiec o polowe ( 62 tysiace dolarow / 40 tysiecy dolarow ).Panstwowe firmy w Singapurze ( jak linie lotnicze Singapore Airlines albo firma telekomunikacyjna Singtel ) maja rocznie 18 % czystego zysku.W tym 6 milionowym kraju firmy panstwowe, zarzadzane przez rzadowy holding Temasek maja wartosc 177 miliardow dolarow.
    80 panstwowych firm w Republice Chinskiej wytwarza 50 % PKB tego kraju i w samych tylko latach 2008-2013 gospodarka chinska wzrosla o polowe.
    Doktryna gospodarcza, panujaca w kraju od 25 lat, nie musi byc „jedyna sluszna „. Po latach eksperymentowania na zywym organizmie Polski, trzeba szukac bardziej skutecznych metod organizacji gospodarki .Lepsza organizacja panstwa pozwoli zapewnic muzykom Filharmonii normalne zycie.

  123. folwarkPn
    5 kwietnia o godz. 17:56

    W tym długim wywiadzie poruszono kwestie między innymi udziału płac w PKB.
    Od lat siedemdziesiątych nieustannie spada z 70% do 55- obecnie.
    I to jest klucz do wyjaśnienia, dlaczego filharmonicy klepia biedę……

    Skoro dochód dyspozycyjny w naszym kraju wynosi 1300 zł/ na osobę, to koszt biletu 50 zł na wyjście „na miasto” jest kwotą zaporową, spada z listy priorytetów.
    I żadne bajki o wspaniałości, tego nie zaciemnią.
    „nowy wspaniały świat” jest dostępny coraz mniej licznym, mosty i ulice, coraz większej populacji.

    Profesor Beylin powtarza moje argumenty, nawiasem mówiąc.
    Emigracja jest krwotokiem osłabiającym nasz kraj.
    A ta transfuzja służy takim krajom jak Niemcy, czy Wielka Brytania, dodatkowo je wzmacniając w tym maratonie.
    Woli politycznej by coś z tym zrobić, brak.
    Ekonomia to nie nauka, tylko wiara i moda.
    Ale, ekonometria i socjologia pozwalaja przynajmniej pomierzyć i uchwycić trendy.

    Jeden jest pewny- świadomość że COŚ się musi zmienić…..

  124. Ps.

    Władze przebrzydłej podobno despotii- Kazachstanu- zezwoliły na inwestycje na swoim terenie jedynie tym firmom, które zatrudniać będą kazachskich specjalistów.
    Wymusiło to intensywne szkolenie tychże przez korporacje łase na tamtejsze zasoby.
    Co przekłada się na wiedzę i doświadczenie, zwiększając krajowe zasoby.

    Kanada zabroniła inwestować w firmy energetyczne kapitałowi innemu niż krajowy powyżej 50% akcji firm.
    A my z radosnym uśmiechem, nie stosujemy żadnych barier przeciw penetracji naszych zasobów przez obcych…..

  125. Skoro mowa o Hawajach…
    Kilka zdjec z budowy nowego teleskopu na szczycie gory Mauna Kea. Urzadzenie bedzie mialo 98 stop srednicy optycznej, 30 metrow – stad nazwa TMT (Thirty Meter Telescope). Planowane oddanie do uzytku za 5 lat.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Thirty_Meter_Telescope#/media/File:Top_view_of_tmt_complex.jpg

    Inne konstrukcje na pokrytych chmurami i odblaskiem zachodzazego slonca zdjeciach to istniejace juz Mauna Kea Observatories z ich obecnie najwiekszym Keck Observatory (dwa sprzezone 10 metrowe teleskopy) oddanym do uzytku w 1996 roku.

  126. Czy talent potrzebuje talentów?

    Niekoniecznie bo bieda jest ispirująca dla twórczości artystycznej.

    Charles Bukowski większość swych wierszy i opowiadań poświęcił biedzie z którą przyszło mu się zmagać.
    Z uwagi na moderację wklejam jeden z bardziej łagodnych w wydźwięku wierszy Charlesa na temat biedy.

    „Głód (Hunger)

    byłem głodny wiele razy
    ale okres który pamiętam
    szczególnie miał miejsce
    w Nowym Jorku,
    nadchodziła noc
    kiedy stałem przed
    szklanym oknem
    restauracji.
    i w tym oknie
    była pieczona świnia,
    bez oczu,
    z jabłkiem w ryju.
    biedna cholerna świnia.
    biedny cholerny ja.
    za tą świnią
    wewnątrz
    byli ludzie
    siedzący przy stolikach
    rozmawiając, jedząc, pijąc.
    nie byłem jednym z tych ludzi.
    poczułem się związany z tą świnią.
    zostaliśmy złapani w niewłaściwym
    miejscu
    w niewłaściwym
    czasie.
    wyobraziłem sobie samego siebie w oknie,
    bez oczu, upieczonego, z jabłkiem w
    ustach.
    to by dopiero przyciągnęło tłumy.
    – hey, coś nie widać zada.
    – jego ramiona są za chude.
    – widzę jego żebra!
    odszedłem od okna.
    poszedłem do swojego pokoju.
    wciąż miałem pokój.
    wchodząc do swojego pokoju
    zacząłem rozmyślać:
    może mógłbym zjeść trochę papieru?
    gazetę?
    karaluchy?
    może złapać szczura?
    surowego szczura.
    obrać z sierści,
    wyjąć wnętrzności.
    wyjąć oczy.
    odciąć głowę, ogon.

    nie, dostałbym jeszcze
    jakiejś paskudnej szczurzej choroby!

    szedłem dalej.
    byłem tak głodny że aż wszystko
    wydawało mi się zdatne do jedzenia:
    ludzie, hydranty, asfalt,
    zegarki na rękę…
    mój pasek, moja koszula.

    wszedłem do budynku i
    poszedłem schodami do góry do swojego
    pokoju.

    usiadłem na krześle.
    nie włączyłem światła.
    siedziałem tak i zastanawiałem się czy aby
    nie oszalałem
    gdyż nie robiłem nic aby sobie
    pomóc.

    głód w końcu ustąpił
    i siedziałem tak dalej.
    aż to usłyszałem:
    dwoje ludzi w pokoju obok
    kopulowało ze sobą.
    słyszałem skrzypienie łóżka
    i jęki.

    wstałem, wyszedłem z
    pokoju i wróciłem na
    ulicę.
    za to tym razem poszedłem
    w inną stronę,
    ominąłem świnię
    za oknem.
    ale pomyślałem o świni
    i zdecydowałem że prędzej umrę
    niż ją
    zjem.

    zaczęło padać.
    spojrzałem w górę.
    otworzyłem usta i połykałem krople
    deszczu… zupę z nieba…

    – hey, spójrz na tego faceta!
    usłyszałem kogoś.

    głupie sukinsyny, pomyślałem,
    głupie sukin-
    syny!

    zamknąłem usta i poszedłem
    dalej.”

    Pzdro

  127. Kartka,

    „Czy talent potrzebuje talentów? Niekoniecznie bo bieda jest ispirująca dla twórczości artystycznej. Charles Bukowski… ”

    To prawda.

  128. Equinox

    Żałuję, że nie mogę innych wierszy Bukowskiego powstałych z powodu chronicznego braku owych talentów zaprezentować no ale moderacja… .

    Bukowski bowiem bardzo naturalistycznie realia i nastrój biedy oddawał w swych lirykach.

    Ale warto zaznaczyć, że Bukowski większość talentów, które uzyskiwał za wiersze na temat biedy przepijał, przegrywał na wyscigach konnych bądź wydawał na płatną miłość. No i znów popadał w inspirujacą artystycznie biede

    Twórcza kwadratura koła.

    Może jeszcze fragment wiersza „Przytułek”

    „będziesz wiedział co to życie
    dopiero gdy znajdziesz się w
    przytułku
    z niczym więcej oprócz jednej
    świecącej żarówki
    i 56 facetów
    ściśniętych razem
    na kocach
    gdzie wszyscy
    chrapią
    w tym samym momencie
    a niektóre z tych
    chrapań są
    tak
    niewiarygodnie
    głośne i
    przerażające –
    mroczne
    zasmakrane
    nieprawdopodobne
    nieludzkie
    wyziewy z prawdziwego
    piekła.

    twój umysł
    niemalże łamie się
    przy natłoku tych
    śmiertelnych
    dźwięków
    i ostrych
    obrzydliwych
    odorów
    brudnych skarpet
    obszczanych i
    obsranych
    gaci
    a ponad tym wszystkim
    wolny przepływ
    powietrza
    coś w rodzaju
    smrodu dochodzącego
    z odkrytych
    kubłów na
    śmieci.
    i te
    ciała
    w ciemności
    grube i
    chude
    i
    poskręcane
    niektóre pozbawione
    nóg
    rąk
    inne
    umysłów
    i co
    najgorsze:
    zupełnie
    pozbawione
    nadziei ”

    Pzdro

  129. Na koncerty muzyki (czy to klasycznej czy tez jazzowej lub rockowej) raczej nie chodze, bardziej z lenistwa niz z braku kasy. W tym wzgledzie bije mnie na glowe rodzina w Polsce, ktora widziala wiecej artystow niz ja. Mam natomiast mnostwo plyt (cos ok. 1500) z roznymi stylami (w tym z moja ukochana muzyka barokowa). Porownuje ceny tych plyt w kraju i za oceanem. Gdybym zyl w Polsce bylbym gluchym i slepym, bo za oceanem wszystko kosztuje o 50% taniej i jest w miare dostepne, zwlaszcza na internecie.
    To samo dotyczy literatury i filmu.
    Sa rowniez dobrze zaopatrzone biblioteki publiczne. Pani bibliotekarka, gdy czegos nie ma polce moze ksiazke lub plyte dla ciebie zamowic.
    Moze inteligent polski po prostu umarl wraz z przemiana ustrojowa w 1989 r. Albo zamienil sie w cwiercinteligenta zafascynowanego komorka i grami komputerowymi?
    Czasami przegladam remanenty PRLowskie, nie tylko z tesknota za mlodoscia. Ile dobrych ksiazek i autorow poszlo w zapomnienie?
    Szukam ksiazek Hermanna Kestena. I Miroslava Krlezy. Moze w dobie ebookow warto to wydac w tej formie?

  130. Kartka z podróży
    5 kwietnia o godz. 19:19
    “Głód (Hunger)
    ……………………………………………………………………….
    Do tego dodałbym „Głód” Knuta Hamsuna. Swego czasu był pokazywany w polskich kinach (PRL) film (http://www.filmweb.pl/film/G%C5%82%C3%B3d-1966-9863#) oparty na jego powieści.

  131. Zezem

    Myslałem by jako dowód, że bieda jest inspirująca wkleić stosowny fragment z Hamsuna.

    Ale w necie nie ma a Hamsuna nie mam również na półkach z ksiązkami. I dlatego jako dowód na inspirujacą artystycznie biedę wybrałem Bukowskiego.

    Pzdro

  132. @Kartka z p., @Equinox

    Moze to i prawda ze bieda ” daje
    kopa ” , motywuje i napedza umysl
    vena .
    Jesli tak spojzec wstecz na histore
    malarstwa to i van Gogh , i Modigliani , jak rowniz Chagal byli biedni jak przslowiowa myysz (sic!)
    koscielna .
    Kiedys w bardz dawnych czasach
    odwiedilem Jozka Skrzeka ( na
    Slasku) .
    Mieli wlasnie probe we … wlasnej
    piwnicy , na zgromadzonym w niej
    weglu !
    A jaka wspaniala muzyke tworzylo
    SBB !
    Tez wtedy byli biedni .

    Cos chyba w tym jest .
    Moze tu sie sprawdza powiedzenie
    ze: potrzeba jest matka wynalazku ?
    W tym przypadku – sztuki na wysokim poziomie artystycznym .
    Sztuki autentycznej , wyroslej z
    biedy autora danego dziela .

    Pozdrowionka.

  133. „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». (Mt 25, 31 – 46)
    ============================

    Minęło 2 000 lat.
    A to dalej MARTWA idea……

    Głód w bogatych społeczeństwach Zachodu występuje nadal.
    Właściciele Walmartów niechętnie dają podwyżki pracownikom.
    Właściciele Polski, hamują wzrost płac obywateli.
    Dlaczego?
    Komu przeszkadza czyjaś pewność jutra?

  134. Przyklad ze Skrzekiem jest dobry bo ilustruje jakimi drogami chadza inspiracja artystyczna. A z pewnoscia nie sa to korytarze ministerstw sztuki czy edukacji, po ktorych chadzaja glownie spasieni urzednicy.

  135. Zamienię tchórza i nudziarza Komorowskiego na Zemana.
    http://pl.sputniknews.com/swiat/20150405/213737.html

  136. @wiesiek59
    5 kwietnia o godz. 18:39

    Wiesiu! gdzies ty wyczytal, ze … „Kanada zabroniła inwestować w firmy energetyczne kapitałowi innemu niż krajowy powyżej 50% akcji firm.” ???

    Proponuje poczytac: http://business.financialpost.com/news/majority-of-oil-sands-ownership-and-profits-are-foreign-says-analysis

    Demagogia nie przystoi zeby przeforsowac swoj punkt widzenia na blogu.

  137. Rodz
    5 kwietnia o godz. 21:13

    Cytujesz tekst z 2012 roku, od tego czasu sporo się zmieniło…..
    Ostatnio ustalono blokadę chińskich udziałów…..

  138. Większość z nich stosuje bowiem tzw. ceny transferowe. Czyli preferencyjny sposób księgowania kosztów pomiędzy rozsianymi po świecie spółkami córkami jednej globalnej firmy. Takie ceny transferowe mają decydujący wpływ na konkurencyjność międzynarodowej grupy wobec innych przedsiębiorstw działających lokalnie. Bywa, że firma zagraniczna omija z ich pomocą zobowiązania wobec lokalnego fiskusa. W praktyce więc duże zachodnie korporacje nie mają zazwyczaj najmniejszych problemów, by w krótkim czasie uzyskać dominującą pozycję na najbardziej intratnych rynkach państw o słabszym potencjale ekonomicznym. W bankowości, budownictwie, przemyśle przetwórczym oraz wielkim handlu. – To typowe zjawisko obserwowane od początku globalizacji we wszystkich rejonach świata. Europa Środkowo-Wschodnia i Polska nie są na tym tle żadnym wyjątkiem – przekonuje Flassbeck.
    http://forsal.pl/artykuly/749177,inwestycje-zagraniczne-moga-szkodzic-ciemna-strona-obcego-kapitalu.html
    ================

    CBDO…..

  139. @cynamon29. Film o papieżycy Joannie już dawno powstał. Ściągnełem go parę lat za pomocą torrentów. Z samego filmu niewiele pamiętam.

  140. I tak zamiast sytuacji, w której w założonej przez zagraniczny kapitał filii odbywa się głównie montaż z importowanych części, to według wytycznych ICA: „Kanadyjska filia ma być niezależną, zintegrowaną pionowo całością, w pełni odpowiedzialną za co najmniej jedną funkcję produkcyjną”. Kanadyjskim filiom zagranicznego kapitału nakazano też rozwijanie źródeł zaopatrzenia w Kanadzie, włączenie do jej zadań realizowanych w Kanadzie prac badawczo-rozwojowych, a nawet popieranie kanadyjskich instytucji kulturalnych i charytatywnych.
    ====================

    Tamże…..

  141. Tutaj link do pewnej sprawy, ktora cytowalem kilka razy w przeszlosci, miedzy innymi w sprawie polskiej katowni do wynajecia w Kiejkutach oraz sensownosci i legalnosci Gitmo.
    http://www.cbc.ca/news/canada/maher-arar-s-arrest-torture-almost-stopped-by-cia-ex-spy-says-1.3021759
    Zatuszowanie sprawy Mr. Arara, ktory nb. zostal przez CIA wyslany na tortury do Syrii (jeszcze wtedy rezim Asada ml. byl OK dla CIA i USA) kosztowalo podatnika kanadyjskiego 10 mln dolarow.

  142. Jak pieniądze pustoszą świat?

    Szanownym Blogowiczom polecam wywiad pod tym tytułem z prof. Stanisławem Owsiakiem, byłym członkiem RPP i Rady Społeczno-Gospodarczej przy premierze:

    „Przychodzi do pana facet z funduszu hedgingowego i mówi: „Panie prezesie, słyszałem, że pańska firma chce inwestować w nową fabrykę, ale ja mam lepszy pomysł. Po co się użerać z robolami w Polsce i mieć potem zwrot z kapitału na poziomie 5 proc. rocznie? Tu mam fantastyczny CDS, ten instrument pozwoli panu zarobić 20 proc. rocznie!”. Takim naganiactwem zajęły się poważne banki. Jak przychodzi do pana cwaniak z funduszu o nazwie w stylu „Superprofit”, no to czerwone światło się w pańskiej głowie zapali, trzy razy się pan zastanowi. Ale jeśli naganiacz jest pracownikiem szacownego banku, z którym od lat pan współpracuje? Banki poszły w instrumenty pochodne, zamiast zajmować się swoim powołaniem i udzielać firmom kredytów na inwestycje w realną gospodarkę.”

    „Finansjalizacja – to proces, który oddala pieniądze od rzeczy użytecznych, od towarów i usług. I od pracy. Polega głównie na kreowaniu rozmaitych instrumentów finansowych. To są najdziwniejsze rzeczy.”

    Na marginesie dodam, że pogląd o negatywnych konsekwencjach finansjalizacji w Polsce (rozrywaniu więzi społecznych) głosi również znany socjolog dr hab. Włodzimierz Pańków.

    link do całego artykułu: http://wyborcza.pl/magazyn/1,144507,17699870,Jak_pieniadze_pustosza_nasz_swiat.html

  143. wiesiek
    Z ta Kanada to nieco przesadzasz.
    Rzad kanadyjski nie dba, skad pochodza pieniadze na inwestycje w przemysle naftowym.
    Blokada firmy chinskiej byla przejawem psychozy antychinskiej.
    Nie dotyczy to kapitalu amerykanskiego jako takiego.

  144. Wątpię, aby ceny transferowe miały takie znaczenie dla skutecznej akumulacji kapitału, jak uważa autor artykułu w forsalu. Zawsze bowiem można zapytać czemu służy regulacja cen transferowych w ustawach podatkowych. Zmniejszaniu wpływów budżetowych i ograniczaniu konkurencji na rzecz inwestorów z zagranicy? Jeśli chodzi o handel wielkopowierzchniowy, to rzeczywistość w Polsce jest taka, ze trudno na nim osiągnąć zyski, a sklepów i tak ostatnio przybyło a nie ubyło. Nadto przybyło i zwiększył się ich standard. Znacznie wzrosła też jakość produktów spożywczych i innych. Wzrost tzw. powierzchni handlowej służy całej gospodarce, bo jest gdzie sprzedawać, gdzie wstawiać towary. Tyle, że jak ktoś ma łeb jak biedronka, to nawet w biedronce nie zrobi zakupów, bo poza opowiadaniem głodnych kawałków za darmo tonami, nie ma w ofercie innycg usług za które rynek chciałby cokolwiek zapłacić.

  145. PA2155

    Co do przyszłości, to uważam, że Chińczycy nadal będą wykupować firmy, ale gównie po to by pozyskać technologię. Ostatecznie, to właśnie Chiny posiadają najwięcej gazu i ropy z łupków. Brakuje im jednak odpowiedniej technologii.

    Drastyczna ekspansja Chin w sektorze energetycznym wzbudziła już obawy w wielu krajach. Rząd Kanady ograniczył udział obcego rządu w kanadyjskich korporacjach maksymalnie do 50%.

    Najrozsądniej jednak zachował się rząd Kazachstanu. Firmy zainteresowane wydobyciem ropy muszą na wielu szczeblach zatrudniać wyłącznie obywateli Kazachstanu. Wobec braku wykwalifikowanej siły roboczej koncerny wydobywcze zdecydowały się wyszkolić lokalnych pracowników, dzięki czemu część wiedzy technologicznej przedostaje się do kraju.
    http://independenttrader.pl/339,cena_ropy_w_gore_czy_w_dol_.html
    ================

    Tę frazę znalazłem tu.
    Facet jest na tyle miarodajny, że zapewne ma to stwierdzenie jakieś podstawy.
    Wiele krajów z niepokojem patrzy na chińskie zakupy na świecie, wprowadza ograniczenia penetracji własnego rynku przez obce kapitały.

    Piszesz, że to niemożliwe?
    Cóz, popatrzymy co bedzie sie działo……

  146. Premier Izraela (dzisiaj, w wywiadzie telewizyjnym) o miedzynarodowym porozumieniu nukleranym z Iranem: „I’m trying to kill it”.

  147. wiesiek59
    „Rząd Kanady ograniczył udział obcego rządu w kanadyjskich korporacjach maksymalnie do 50%.”
    Jeszcze raz, nie kazdego kapitalu zagranicznego. Ograniczenia dotycza tylko pewnych krajow, w tym Chin i krajow arabskich, moze Rosji. Bez kapitalu i firm amerykanskich nie byloby praktycznie gospodarki kanadyjskiej. Rzad kanadyjski chce byc czescia gospodarki amerykanskiej.

  148. @KZP
    Dobry ten Bukowski.

  149. Wiesiu, nie powtarzaj zaslyszanych gdzies plotek o Kanadzie.

    Faktem jest, ze rzad kanadyjski jest podobno (!) jedynym z rozwinietych krajow ktory zatwierdza wieksze transakcje. Sa tez pewne ostrzejsze ograniczenia w posiadaniu udzialow przez zagranicznych inwestorow i dotyczy to telekomunikacji (1/3), radiu i tv (20%), transportu (49%), bankowosci (25%) i ubezpieczen (25%). I to nie dotyczy jedego kraju a nawet Wielkiego Brata ktory i tak obchodzi wszystkie ograniczenia. Moze tez nie zezwolic na przejecie duzej firmy przez obcego inwestora. Tak sie stalo pare razy w ostatnich latach. I nie dotyczylo to wcale sektora energetycznego. Najczesciej tak sie dzieje z powodow politycznych a nie finansowych. Podejrzewam, ze w Polsce jest podobnie.

    Jest tzw Investment Canaada Act z 1985 roku ktory reguluje te sprawy. Nie mozna powiedziec, ze rzad Kanady zmienia prawo z dnia na dzien bo ionformacje ktora zamiescilem byla z przed 3 lat. Ostatnio dzieki rzadowi konserwatywnemu liczby/procenty sie zmieniaja … ale na korzysc zagranicznych inwestorow.

    Pozdr.

  150. TVP Kultura znów kapitalnie dobrała film na kolejny dzień Wielkiej Nocy.

    Właśnie skończyłem oglądać „Czas Apokalipsy – powrót” Coppoli. Cały film z wątkami wyciętymi z wersji premierowej.

    Na niedziele rezurekcyjną jak znalazł, bo jak sugeruje Pismo zmartwychwstanie nastąpić może po doswiadczeniu Apokalipsy.

    Duże doznanie artystyczno-religijne.

    Pzdro

  151. Fidelio

    „Dobry ten Bukowski.”

    Tak, dobry. Dobre wiersze, dobre opowiadania.

    Wg jego prozy Barbet Schroeder nakręcił „Ćmę barową” z Mickey’em Rourke i Faye Dunaway.

    Ale lepiej się go czyta niż ogląda.

    Pzdro

  152. Cynamon29

    Ryszard Riedel też do majętnych nie należał – trzymając się artystów śląskich

    Pzdro

  153. do @Kartki z podrozy

    Kartko , wlasnie obejzalem na ARD
    Twojego ulubionego komisarza
    Wallandera .
    Oczywiscie na podstawie ksiazki
    naszego wspolnego ulubienca
    Mankella .
    Film noszacy tytul „Schmetterling-
    Tattoo” traktuje o dochodzeniu
    Wallandera w sprawie zamordowanej dziwki , moldawianki
    Nadii .
    Morderca , bedacej w 9 m-cu Nadii
    rozcia jej brzuch i zabral noworodka
    etc. , etc.
    Jutro na ARD ponownie Wallander
    bedzie scigal zbrodniarzy 21:45 w
    filmie „Mordbrenner” (Morderczy
    podpalacz) .
    Juz sie ciesze , bo Menkell jest
    niepowtarzalny .

    Pozdrowionka.
    PS. do reszty populacji tu na blogu:
    Zdaje mi sie ze gospodarz napisal
    powyzej felieton o klopotach w
    kulturze polskiej .
    Moze choc raz badzmy wierni
    tematowi przewodniemu , a nie
    ciagle mamona , przekretami ,
    bankami i Chinczykami .
    Czy to takie trudne ?

  154. Cynamon29

    Też jak wyżej napisałem miałem dobry wieczów filmowy – noc właściwie.

    Z premierowej wersji „Czasu Apokalipsy” wypadło około 40 – 50 minut nakreconego materiału.

    Miedzy innymi wątek francuskiej plantacji do której dociera kutrem rzecznym kapitan Willard grany przez Sheena. Plantacja ta mieści się na ziemi niczyjej – już w Kambodży gdzie nie dociera wojsko amerykańskie. Plantatorzy francuscy mieszkający tam od 70 lat jakoś bronią się przed Vietcongiem. Włąsciwie to taka ostatnia wysepka dawnego kolonializmu.

    Kapitan Willard znekany misją znajduje tam wytchnienie w ramionach pięknej Francuzki – wdowy po oficerze, któru poległ broniąc plantacji.

    Niebanalna scena intymna bo zamiast się tarzać w spoconej pościeli palą w łóżku opium. Willard potrzebuje resetu. A ona wie czego on potrzebuje.

    Mądra scena. I piekna, dojrzała postać kobieca.

    http://www.ferdyonfilms.com/wp-content/uploads/2012/11/Apocalypse-Now95.jpg

    Pzdro

  155. Twórców trzeba zostawić następnym pokoleniom , bo to pokolenie sie poddało:

    Święta, święta i po świętach. Tak mówiła moja babka po każdych świętach, ganiąc tym zdaniem upływający bezlitośnie czas. Ten czas odmierzały cztery pory roku i cztery pory naszego życia. Moja babka i ja żyliśmy w zupełnie odmiennych porach życia, ale w tych samych porach roku.
    To oczywiste, takie jest życie i tak było zawsze, ale we wczesnym dzieciństwie nie można sobie wyobrazić siebie w jesieni życia, natomiast w wieku dojrzałym często wraca się do wiosny własnego życia.
    W czasach mojego dzieciństwa zima różniła się od jesieni i od wiosny, a lato było najszczęśliwszą porą roku, bo w tym czasie były wakacje szkolne.
    Teraz to się pozmieniało. Dzieciaki mają wakacje cały rok, bo wymagania szkolne zostały obniżone do poziomu wakacyjnego. Po skończeniu szkoły, młodzi ludzie bardzo często idą na na bezrobocie, czyli na przedłużone wakacje, które trwają do późnej starości u brata Alberta.
    Polityczne i klimatyczne zmiany przyśpieszają w Europie z roku na rok. Dawniej, prawdopodobnie było normalniej ale nudno.
    W Europie, wiosną rzadko rozpoczynały się wojny ze względu na roztopy i prace rolników w polu. Wojny najczęściej rozpoczynały się latem i jesienią, ponieważ wtedy można było rolnikom rekwirować zaopatrzenie dla armii najeźdzcy. Terminy rozpoczynania wojen są bardzo prozaiczne i praktyczne. Tak więc nie musimy obawiać się wojny w Europie wschodniej wczesną wiosną, ani nawet późną jesienią. Żaden najeźdca nie napadnie na kraje Europy wschodniej pozbawione własnych banków. Kraje bez banków i bez własnego przemysłu są bardzo bezpieczne. Jaki interes miałby potencjalny napastnik? Pieniędzy nie zabierze, bo one są w sejfach obcych banków, fabryk nie przejmie, bo one montują urządzenia z części przywożonych zza granicy. Europa wschodnia jest dzięki takiej „doktrynie bezpieczeństwa” potencjalnie bezpieczna, wegetując w krajach skolonizowanych przez obcy kapitał.
    Ja nie żartuję, przeczytajcie bardzo poważny artykuł zamieszczony w tygodniku Polityka : „Autor Rafał Woś , 30 marca 2015 , „Gdzie się podziały polskie fabryki”. Kamieni kupa, czyli co się stało z polskim przemysłem. Najlepsza polityka przemysłowa to jej brak – dziś widać, jak bardzo mylili się wyznawcy tamtego bon motu. Byliśmy krajem przemysłowym. Ale już nie jesteśmy. To bardzo źle.” – koniec cytatu.
    Inne kraje nie mają tak „genialnych” elit politycznych jakie narzucono krajom Europy wschodniej. W internecie czytamy: „Władze Kazachstanu- zezwoliły na inwestycje na swoim terenie jedynie tym firmom, które zatrudniać będą kazachskich specjalistów. Wymusiło to intensywne szkolenie tychże przez korporacje łase na tamtejsze zasoby. Co przekłada się na wiedzę i doświadczenie. Kanada zabroniła inwestować w firmy energetyczne kapitałowi innemu niż krajowy powyżej 50% akcji firm.
    A Polska, z radosnym uśmiechem, nie stosuje żadnych barier przeciw penetracji naszych zasobów przez obcych.”
    Takie przykłady elementarnego rozsądku, który ostrzega przed głupcami, znajdziemy wszędzie, na całym świecie, poza Polską, którą od kilkunastu lat rządzą ci sami samozwańcy-kombatanci.
    Wiosna może być jednak nasza. Tej wiosny mamy wybory, które mogą zapoczątkować istotne zmiany elit, tak oczekiwane przez patrzących dalej niż czubek własnego nosa, a tak hamowane przez media głównego ścieku, które od dawna są pod kontrolą obcego kapitału. Udział w wyborach jest obowiązkiem dorosłych ludzi, nawet wtedy, kiedy nie wierzą w skuteczność tego instrumentu stworzonego do wpływania na bieg wydarzeń.
    Posłuchajcie wiersza, który napisałem parę lat temu:

    Piosenka polskiego inteligenta

    Wiem, że nic nie wiem
    to dobra wymówka
    dla sowizdrzała
    lub też dla półgłówka
    najlepiej wszystko zgonić na historię
    na głupi naród
    na „tę” wredną mordę
    i nie zabierać w żadnej sprawie głosu
    jak kwiat lotosu
    na taką bierność liczą czarne kruki
    i geszefciarze
    i zwykłe nieuki
    którzy jak sępy
    rozszarpują ziemię
    wiedząc co powiesz:
    …”że ja to nie zmienię”
    a oni kradną już z twojego stołu
    czyja to wina?
    tyś winny pospołu

  156. Kartka,

    „Ale warto zaznaczyć, że Bukowski większość talentów, które uzyskiwał za wiersze na temat biedy przepijał, przegrywał na wyscigach konnych bądź wydawał na płatną miłość. No i znów popadał w inspirujacą artystycznie biede. Twórcza kwadratura koła.”

    Teraz wieczorem moge znow powrocic do tematu. Ciesze sie, ze cenisz Bukowskiego i ze go tu przyblizyles blogowiczom. To wlasciwie moj byly (zmarl w 1994) krajan, nieodlacznie zwiazany z Kalifornia, a dokladnie z Los Angeles. Niektorzy uwazaja go za najwiekszego poete kalifornijskiego (J.P. Sartre nawet nazwal go – na wyrost chyba – najwazniejszym poeta amerykanskim) choc inni bardziej cenia sobie poetow Beat Generation zwiazanych z San Francisco takich jak Allen Ginsberg, Jack Kerouac, czy Kenneth Rexroth. Bukowski zawsze pozostawal nezalezny i wlasciwie nigdy nie zwiazal sie formalnie ani z powojennym ruchem beatnikow ani z tworcami flower power generation lat 60-tych. Niezaleznie od tych ocen Bukowski pozostaje na trwale jedna z ikon kalifornijskiej i amerykanskiej kontrkultury drugiej polowy 20 wieku.

    Znanym wielbicielem Bukowskiego jest Bono, zalozyciel i lead vocal zespolu U2, ktory zadedykowal poecie utwor „Dirty Day” z albumu Zooropa. Wedlug mnie to chyba wlasnie Bono najtrafniej podsumowal tworczosc Charlesa Bukowskiego slowami: „He had no time for metaphors” (On nie mial czasu na metafory).

  157. @ wiesiek59
    5 kwietnia o godz. 22:24

    do PA2155

    Co do przyszłości, to uważam, że Chińczycy nadal będą wykupować firmy, ale gównie po to by pozyskać technologię.
    Wiesiu, Chiny żadnej technologii nie potrzebują pozyskiwać oni już ją mają – dostali z fabrykami za tanią pracę. W odpowiednim czasie każą sobie jeszcze za to zapłacić.

  158. @woytek
    6 kwietnia o godz. 2:37
    bardzo dobry tekst i wiersz. Aż szkoda, że się zmarnuje.

  159. Ile dzieł by nie powstało, gdyby nie zamówienia żądnych uwiecznienia swojej chwały możnowładców, dworów, bogatych kupców, mecenasów sztuki?
    Kultura sporo zawdzięcza snobom i bez ich nie istnieje.

    Moim zdaniem, nierozłączna jest symbioza pomiedzy bogactwem obywateli i sztuką.
    Bez bogatego społeczeństwa, nie ma zapotrzebowania na sztukę.
    Mecenat państwowy został zlikwidowany na dobrą sprawę.
    W zamian, nie powstał system który by go zastąpił.
    A czytelnictwo 43 stron rocznie na Polaka, nie nastraja jakoś optymistycznie co do perspektyw……

  160. W społeczeństwie osaczonym, państwie skolonizowanym nie ma miejsca na kulturę
    Cynamon, wracając do kultury, to temat bardzo przykry dla obrońców ojczyzny przed kolonialnymi gwałcicielami. Wg nich kultury nie ma, bo państwa nie ma, państwa nie ma, bo kolonia jest. To jest clou ich rozważań.

    Niezależnie od tematu, jaki posyła Gospodarz na blog, oni zawsze zejdą na Polskę-kolonię, na geszefciarzy, sępów i oczywiście nieuków niszczących kraj, koniecznie nieuków, bo do niepaństwa nie mają wstępu nauki.

    Tak się toczą myśli obrońców ojczyzny, w jednym kierunku, a jak trzeba, to koncentrycznie do jednego punktu, do trawestacji Żeromskiego o rozszarpywaniu. Metafora donośna, miła ich słuchowi, bo tragiczna, celebracyjna, niosąca wspaniały, szeroko brzmiący syndrom osaczenia, krzywdy, oskubywania Umęczonej po trochu ze wszystkich stron.

    Syndrom patriotyzmu zaklinanego w męczeńskich, poszkodowawczych, osaczeniowych metaforach, który się przemycił do świadomości z czasów zaborowych (i przedzaborowych), wzmocniony przez Sienkiewicza, upiększony przez poetów godnościowych, metaforach często przywoływanych, trzeba czy nie trzeba, uwielbianych przez krajan jako odtrutka na nudę, mokrą jesień, zimne przedwiośnie, przemijanie, arogancje, podstępy i kłótnie, które zawsze wyrastają przed krajanami jak spod ziemi i nigdy nie wiadomo o co chodzi.

    To jest część kultury krajan, nieodłączna, trudnozmywalna.

    Po co czytać Szymborską, gdy można się użalać, że nas wszyscy okradają, po co studiować jakąś tam publicystykę, gdy wiadomo, że są to kawałki opłacane, kłamliwe, fałszujące pamięć, po co się męczyć nad definiowaniem pojęć, roztrząsaniem koncepcji, gdy czas nagli, sytuacja staje się krytyczna, należy czuwać i bronić państwo. Po co zwracać uwagę na polityków i ich jakieś programy, gdy należy ich po prostu przegonić, po co się zastanawiać co by tu jeszcze, gdy wokoło nas okradają, oszukują, zniewolone media ogłupiają nas i siebie (na czele z Polityką i DP), a tuż za płotem czają się geszefciarze, by podarować za prawdziwe pieniądze sprzęt , który nie strzela, pogonić nas na stepy byśmy ginęli, zatruć życie słodkim GMO, sparaliżować świadomość chemikaliami, ogłupić, sprzeniewierzyć, itd.
    Gdzie tu jest miejsce na kulturę, gdy wokół są dziesiątki ważniejszych spraw?
    Pzdr, TJ

  161. Wiesiek59

    „A czytelnictwo 43 stron rocznie na Polaka, nie nastraja jakoś optymistycznie co do perspektyw……”

    Nie przesadzajmy, akurat ten żałosny, zawstydzający wynik nie wynika z powodów ekonomicznych.

    Są przecież biblioteki – jak na razie darmowe. Nie licząc wpłat dobrowolnych na fundusze czytelnicze.

    Czesi mają bardzo wysokie wskaźniki czytelnictwa choć im się też nie przelewa.

    Tak więc braku nawyku czytania, czerpania przyjemności z czytania chyba trzeba szukać gdzie indziej.
    Tym bardziej, że jak podejrzewam klasa średnia i wyższe również nie czytają mimo, że je stać na zakupy ksiązek. Lenistwa intelektualnego nie można tłumaczyć tylko biedą.

    Pzdro

  162. @Wiesiek59 , 11:52
    Wiesku , ta sytuacja z czytelnictwem
    jest charakterystyczna nie tylko w Polsce .
    Ogolnie swiezo wydane ksiazki sa
    drogie .
    Ja za Kena Foleta w miekkij oprawie
    1500 stron zaplacilem 12,99€ .
    Ale juz to samo wydanie „Winter der
    Welt” w twardej oprawie kosztuje
    29,99 € .
    Sytuacje ratuja pchle targi (Flohmarkt) gdzi dobra ksiazke mozna dostac za 1 do 3 € .
    Tak na przyklad nabylem S.Kinga
    „Atlantis” 1600 stron , stan wprost
    idealny za 3,00 € .Polecam ja wszystkim bo to praktycznie autobiografia Kinga z czasow jego
    studiow .

    A co do sponsor

  163. cynamon29
    6 kwietnia o godz. 11:33

    Przeciętna cena powieści w Polsce to 40-50 zł.
    Czyli, pół dniówki.
    Piszesz, 15 euro, czyli półtorej godziny pracy….
    I to jest ta różnica pomiędzy Wschodem, a Zachodem…….

    Porównywałem gdzieś cenę biletu do teatru w Gdańsku i Londynie.
    Różnica podobna.
    Bez zasobnego społeczeństwa, nie da się zbudować społeczeństwa żądnego kultury.

    Ile jest wart rynek reklamy w Polsce?
    30-40 miliardów?
    A ile rynek sztuki?
    500 milionów? może nawet nie…….
    Aspekt ekonomiczny jest niebagatelny.
    Ale często pomijany.

  164. Salonowcy i piraci internetowi są gotowi do rozważań o sztuce niedostępnej dla zmysłów i umysłów polskich rzesz ludzkich, które nie chcą płacić na betonowy muzeo-grób papieża mimo nacisku episkopatu.

    I stan ten się nie polepszy ani łatwo, ani szybko.

    Obserwatorzy zmian kulturalnych w sferze euroazjatyckiej donoszą o rozwarstwieniu kulturalnym społeczeństw w szerokim rozumieniu antropologicznym.

    Masy obywateli amerykańskich nie będą wdychały po aktach miłosnych dymów ani z konopi indyjskich ani z opium i ambitni polscy muzycy nie będą skladali dźwięków w piwnicy na australijskim węglu.

    Rembrandt Harmenszoon van Rijn W 1656 r. stał się bankrutem. (cytat z Wikipedia.pl). Zbankrutował, bo radcowie miejscy nie chcieli już finansować rozdętego zbieractwa artysty.

    Dziś bardzo kulturalni i bardzo się znający na sztukach pieknych nie potrafią wymienić nazw gatunkowych przedmiotów z panopticum malarza.

    A @Kartka Z Podróży zapewne nie wie i miliony innych światowcy liczonych na miliony zapewne też nie wie, czy w tych zbiorach była choćby jedna muszla przegrzebka lub muszla winniczka skrętna przeciwnie niż muszle 99999 na 1000000 innych winniczków.

    Artysta polski w tych samych dniach zostaje obdarowany Złotymi Maiinami oraz Wiktorem. A wyreżyserował tylko jeden dobry film – w dużej mierze pamiętny dlatego, że był wyłomem w bowiązującym z poślizgu kanonie sztuki socjorealizmu.

    Artysta teatralny hołubiony przez artystyczną Europę – po którym na blogach jeżdżę jak tylko potrafię – i który dorwal się wreszcie do własnego teatru – przedstawił w dowodzonym przez siebie teatrze sztukę ocenioną na 2 z 6 w kąciku kulturalnym Polityki.

    Niewykształcony ponoć prawidłowo gust(???) zgromadzonych koryfeuszu i pretensjonalnych klaskaczy o ponoć dużej kulturze sprawił że po zagraniu utworu z oprawy muzycznej gali wręczania Wiktorów zapadła na sali cisza na długo, bo ta muzyka to jest WIELKA SZTUKA. Nikt nie gwizdnął wkładającdwa palce między wargi. Nie ta sala? Moze w Piwnicy Warskiej było by odpowiednio? Gdy na ulicy jest burdel estetyczny, to się nie wedrze przez szyby?

    Jedynie Jerzy Bralczyk zasygnalizował, co myśli o ataku kiczu na sztukę słowa wyprzedzając wezwanie Franciszka: Więcej pokory!.

    Na tym blogu były wymieniane przez przypadki WIELKIE NAZWISKA poznane przez wspominaczy czasach kiedy ich miłość byla wielka, bo pierwsza.

    Tymczasem Dorota Masłowska zrobiła wiekszą sceniczną grę słowną niż kiedykolwiek uczynil to Krzysztof Warlikowski.

    Wspólczuje artystom oraz pracownikom zaplecza artystycznego zatrudnionym w Filharmonii Narodowej, wobec której mam duże długi duchowej wdzięczności od półwiecza. Ale nie polepszymy ich doli jesli nie przypomnimy, że wśród autorów kryminałów większe zasługi dla sztuki słowa położył Maciej Słomczyński niż Zygmunt Miłoszewski.

    Twórca Joe Alexa nie rozsiewał ziarna prawdy.

    A dziś zdegradowane umysłowo i uczuciowo społeczeństwo wychowuje swoje dzieci tak, że poprawność polityczna matusi i tatusia nie potrafi dziecięciu wytłumaczyć iż gdy w sztuce nie ma bezdomnego menela i duddków, to twórca nie zamieni sześcizgloskowego ipada odchodzącego do muzeum na smartfon, aby się dowidzieć co jest grane na salonach. I wstyd będzie jeździć pandą.

    Najpłodniejszym literatem polskim jest Grzegorz Kołodko i już nikt mu nie zdoła przerwać. A najbardziej wziętym tematem jest nucenie rolingstonsów po { autocenzura }.

    Przestancie ostentacyjnie gardzić prostym człowiekiem, to da łaskawie tochę więcej pieniądze na Dmitija Szostakowicza i wybaczy mu lizusostwo wielkorosyjskie.

    No i Karlheinz Stockhausen sięm załapie.

  165. (ciag dalszy bo smartphon znow
    swiruje)
    A co do sponsorow .
    To rzeczywisci najszybcie znajdzie
    takowych ” Janka Muzykantka
    grajaca na flecie prostym ” (Twoj
    wczorajszy komentarz .
    Dobrze zapowiadajacy sie malarz
    czy rzezbiarz , maja „pod gorke” ,
    trudno o sponsora lub stypendium
    artystyczne .

    Swiat po prostu zdziadzial kulturowo.

    Pozdrowionka.
    (swiateczne! )

  166. cynamon29
    5 kwietnia o godz. 20:15
    van Gogh , i Modigliani , jak rowniz Chagal byli biedni jak przslowiowa myysz (sic!)
    koscielna .
    …………………………………………………………………………..
    …i van Gogh umarł jak mysz kościelna. Udało się sprzedać (jego bratu , Theo) w zasadzie jedyny jego obraz za cenę bodaj 400 franków. Dopiero po jego śmierci nastąpił gwałtowny wzrost zainteresowania i uznanie dle jego dzieł. Spadkobierczynią została córka Theo van Gogha.

  167. Reasumując…….

    Jak na razie, szczury nie tworzą kultury.
    Zajęte są walką o byt.
    Może kiedyś ją stworzą.
    Ale, tylko te WYPASIONE…….

    Te nasze wszystkie misteria, zwyczaje społeczne, religijne, powstały w czasach kiedy był czas wolny i zasobność zezwalała na poświęcanie sie własnym pasjom.
    Szczuropolacy nie mają czasu ani pieniędzy na bzdety…..

  168. Sprostowanie do 6 kwietnia o godz. 12:27
    napisałem córka, powinno być <b<syn.

  169. @Wiesiek59 i @Staruszek
    (wedle kolejnosci komenarzy)

    Swiat kapifalistyczny ma swoje zalety , ale o wiele wiecej wad
    Kapitalizto pogon za zyskiem , za
    pieniadzem i maksymalnym
    pomnazaniem tegoz pieniadza za
    wszelka cene
    Pieniadz stal sie wspolczesnym
    bogiem . Ale czy nie bylo tak zawsze
    (raz bardziej , raz mniej) ?
    Moja babka majac 72 lata , zawsze
    powtarzala taka oto prosta mysl :

    ” Za pieniadze ksiadz sie modli ,
    za pieniadze swiat sie podli . ”

    i bylo to mowione w pierwszej polowie lat 70 – tych ub. wieku ,
    czyli za glebokiej komuny .
    Czy cos sie zmienilo na lepsze 40 lat
    po wypowiedzeniu tej formulki przez
    moja babke ?
    Owszem , zmienilo sie ale tylko na gorsze : ksiadz za swoje „uslugi
    kaplanskie” (sic !) zada jeszcze wiecej pieniedzy , a swiat w dobie
    ogolnej globalizacji tak sie upodlil za
    gtube tryliardy wszelakiegp pieniadza , ze ja nie wie czy aby nie
    osiagnlismy gtanic upodlenia .
    I teraz takie zasadnicze pytanie :
    gdzie tu miejsce na kulture ?
    Na substancje eteryczma , ulotna ,
    nie przynoszaca poteznych zyskow a
    wymagajaca dofinansowania czyli
    danimy uszczuplajacej nasz tak
    „bozkowaty” pieniadz ?
    No coz , obawiam sie ze taki trend
    utrzyma sie keszcze dlugo ,
    baaaardzo dlugo .

    Pozdrowionka.

  170. Nie daje mi spokoju dyskusja o socjalnych czy ekonomicznych powodach żałosnego czytelnictwa książek przez krajan.

    Dlatego pozwolę sobie wkleić fragment tekstu Mariusza Szczygła „Jak czytają Czechy”

    „Kiedy Czeszka (bo to ona czyta więcej) bierze do ręki najgłupszą nawet, wypoczynkową książkę, ma wrażenie, że trzyma w dłoni coś odświętnego. Twarda okładka, często tasiemka do zakładania stron, czasem tasiemka jest nawet w kolorze liter na okładce, wreszcie obwoluta – jako przejaw szacunku dla książki. Gdy czytelniczka trzyma w ręku czeską Grocholę (W Czechach Grochola jest mężczyzną i nosi nazwisko Viewegh), ma mieć wrażenie, że to książka dla niej ważna.

    Kiedy wchodzi się do bardzo popularnej sieci sklepów Levne Knihy (tania książka) można być zaskoczonym, bo mnóstwo książek, wydawanych właśnie dla tej sieci, oprócz przystępnej ceny ma piękne twarde okładki. Dla mnie to wygląda tak, jakby w McDonaldzie istniała możliwość jedzenia srebrnymi sztućcami.

    Kiedy mówimy o czeskim piwie, nie uświadamiamy sobie, że czeska literatura tworzyła się w knajpie. Tam, gdzie każdy przy piwie musiał coś opowiedzieć, każdy starał się opowiedzieć ciekawiej niż poprzednik. Tu bym szukał źródeł ich kultury narracji i przyczyn jej sukcesów.

    Kiedy mówimy o czeskim odrodzeniu narodowym, musimy pamiętać, że ono stawiało nie na powstania zbrojne, ale na książki.

    Kiedy w XIX wieku ojcowie-odrodzeniowcy tworzyli na nowo nowoczesny czeski język, literatura była tu podstawowym narzędziem. Za habsburskiej niewoli język upadł, a przetrwał głównie dzięki wsi, mieszczaństwo i inteligencja używały przeważnie niemieckiego. Kwestia wolności wewnętrznej zaczęła być w pewnym momencie tożsama z kwestią wykształcenia.

    Kiedy Czesi piszą o swoim czytelnictwie, podkreślają, że są czempionami w dziedzinie bibliotek domowych i że wiele domów ma trzypokoleniowe biblioteki (średnia liczba książek w czeskim domu to 246, tylko 2 proc. Czechów nie ma w domu żadnej książki). Dziś co drugi Czech korzysta z biblioteki publicznej, bo książki w ostatnich latach bardzo drożeją.

    Kiedy w nowo powstałej Czechosłowacji ustawa o bibliotekach publicznych była jedną z pierwszych, nad którą pracowano i została uchwalona już latem 1919 roku, w Polsce projektów takiej ustawy powstało kilka. Żadna nie została uchwalona.

    Kiedy dla potrzeb tego tekstu zapytałem kilku czeskich wydawców, księgarzy i bibliotekarzy jak dziś państwo czeskie wspiera rynek książki i czytelnictwo, odpowiadali: „w ogóle” lub „żenująco”. Właśnie trwa debata: dlaczego młodzi czytają mało. Niedawno 100 tys. osób (w 10-milionowym kraju!) protestowało przeciwko zbyt wysokiemu podatkowi VAT na książki, bo państwo chciało wprowadzić 20 proc. Po protestach uchwalono i tak gigantyczny podatek – 14 proc. Za dwa lata wzrośnie on do 17,5 proc. Wysokość rzadka w Europie, gdzie średnia to 5-6 proc. Do tego prezydent Vaclav Klaus ośmieszał protestujących jak mógł, nazywał ich w telewizji „sv’tlonoše sv’ta”, w wolnym tłumaczeniu – wykształciuchy. A mimo to Czesi czytają najwięcej.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,9246691,Jak_czytaja_Czechy.html#ixzz3WWee8Ccq

    I jeszcze jako uzupełnienie tego tekstu fragment felietonu Szczygła „Po co nam zdziecinniałe ksiązki”

    ” przyjechał do Warszawy syn mojego brata ciotecznego z Wałbrzycha. Rok temu skończył technikum. Kiedy zobaczył biblioteczkę u mnie w domu, to po wykonaniu klasyka gatunku („Przeczytałeś w-sz-y-s-t-k-i-e te książki?”), zwierzył się, że nie przeczytał nigdy żadnej. Całe technikum przeżył na brykach. – Może i bym przeczytał jakąś – powiedział – ale jedną z zabaw kolesi u mnie w szkole była: zawsze ośmieszyć każdego, kto próbuje czytać: Ale cienias, ale pedał, książkę czyta!

    – Dlaczego zacząłeś czytać książki – spytał mnie nagle i uważam, że było to najciekawsze pytanie, jakie mi ktoś zadał w życiu.

    – Bo wydawało mi się, że one są mądrzejsze od ludzi, których wtedy znałem.

    – No to poleć mi jakąś na początek.”

    Pzdro

  171. „Masy obywateli amerykańskich nie będą wdychały po aktach miłosnych dymów ani z konopi indyjskich ani z opium i ambitni polscy muzycy nie będą skladali dźwięków w piwnicy na australijskim węglu.”

    Nie beda bo nie sa bardziej ambitni od wloskiego cwaniaka handlujacego , zeby nie marnowac czasu tanimi skrzypcami i smyczkami .(Cos mi to przypomina)
    Kasa zawsze sie liczyla ,dlatego byla jest i bedzie motorem wszelkiego efekciarstwa wymuszonego trzezwa ekonomia , ktore po odpowiednio dlugim czasie dopiero staje sie wielka sztuka a nawet jest skladowane w odp. szacownych bibliotekach .

    https://www.youtube.com/watch?v=lxJZKjxEDCo

  172. Kwestia czytelnictwa nie ma w ogóle aspektu finansowego, bo są biblioteki. Natomiast niski poziom czytelnictwa ma istotny aspekt finansowy, bo nie czytające głupki wybierają nie czytających głupków do rządzenia tym państwem.

  173. Tak jest szczury nie tworzą kultury.

    Czy czas więc wracać do czasów wielkich feudałów?

    Wielcy polscy magnaci, jakkolwiek nie zapisali się tak dobrze, jak nasi sąsiedzi, którzy w końcu dokonali rozbioru Polski w historii naszej państwowości przynajmniej byli wielkimi mecenasami sztuki (dzięki wykorzystywaniu pracy niewolniczej chłopów polskich). Przypomnieć należy, że w czasach I RP sam król i samo państwo było niejako feudałem, fundatorem wszelkich instytucji i przedmiotów materialnych z dziedziny kultury oraz mecenasem artystów i kuglarzy.

    A czy taki Aleksandr Łukaszenka to jest białoruski mecenas sztuki? Wydaje mi się raczej, że jego gust jest zbliżony do Wiktora Janukowicza, czyli nieco eklektyczny. W końcu czego oczekiwać po były dyrektorze kołchozu i były więźniu, jak nie złoconego kibla jako głównego działa sztuki.

  174. Pan minister zdrojewki kulture widzial w Swiatyni Opatrznosc i tym podobnych przedsiewzieciach.
    Jego misja w Parlamencie Europejskim jest chyba podobna.

  175. Muszę przyznać, że czytając blog p. Passenta można dojść do wniosku, że w Polsce problemem jest nie tylko niskie czytelnictwo, ale także brak umiejętności czytania krytycznego, a nawet ze zrozumieniem. W związku z tym kwitną neurozy i tworzą się masowo maniakalne opinie światopoglądowe, oparte na wszelkiego rodzaju teoriach spiskowych.

    Pozostaje jednak mieć nadzieję, że blog nie jest reprezentatywny dla polskiej populacji, która upija się raczej piwem i wódką, a nie ma w czubie 24 godziny na dobę, tylko od czystej głupoty.

  176. Chyba najpierw musi powstać bogactwo, by dopiero potem mógł powstać SNOBIZM.
    Czyms ci bogatsi, czy lepiej urodzeni, musieli sie od plebsu odróżniać.

    Każdy czas miał swoje świątynie.
    Początkowo poświęcone bogom, bogom wojny- twierdze, następnie bogom sztuki.
    Słynne muzea, opery, teatry, powstały na tej kanwie.
    Służyły- jak zwykle- unieśmiertelnieniu darczyńcy.

    Co mamy obecnie?
    Świątynie konsumpcjonizmu, należące do sieci handlowych?
    Których jedynym celem jest generowanie zysku?
    A modlitwą zrobienie zakupów?

    Jedną z najpotężniejszych dziedzin gospodarki jest ostatnio reklama i sport.
    Miliardy przeznacza się na kreowanie marki handlowej, drużyny osiłków.
    Widocznie warto inwestować w coś tak ulotnego.
    Sława kopacza i jego zarobki są warte więcej niż dochody artysty.
    Dochody najsławniejszych nawet aktorów, czy pisarzy, nijak się mają do dochodów rocznych byle mięśniaka.
    Dziwne to…….

  177. Jeszcze uzupełnienie do wklejonego wyżej tekstu Szczygła „Jak czytają Czechy”

    Szczygieł trzy lata temu pisał:

    „Niedawno 100 tys. osób (w 10-milionowym kraju!) protestowało przeciwko zbyt wysokiemu podatkowi VAT na książki, bo państwo chciało wprowadzić 20 proc. Po protestach uchwalono i tak gigantyczny podatek – 14 proc. Za dwa lata wzrośnie on do 17,5 proc. Wysokość rzadka w Europie, gdzie średnia to 5-6 proc. Do tego prezydent Vaclav Klaus ośmieszał protestujących jak mógł, nazywał ich w telewizji „sv’tlonoše sv’ta”, w wolnym tłumaczeniu – wykształciuchy.”

    Natomiast pod koniec ubiegłego roku czeski parlament głosami centrolewicowej koalicji oraz komunistów zmniejszył od stycznia tego roku VAT na książki do 10 procent.

    Tak więc protesty czeskich „moli ksiązkowych” przyniosły efekty.

    Pzdro

  178. Z Polskich mecenasów sztuki polecam Annę Jabłonowską. Oprócz wielkiej kolekcji sztuki, gustu oraz ponętnej prezencji, odznaczała się też znajomością na poziomie naukowym nauki ekonomii.
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Anna_Jab%C5%82onowska_statue_in_Siemiatycze_%E2%80%93_closeup.JPG
    Wiem, wiem dzisiejsze współczesne szczury to chciałyby z taką postacią tylko spółkować. Ale może do łba jakiemuś polskiemu szczurowi przyszłoby, jak tak stałby ze sterczącym frędzlem, cały gotowy do reprodukcji nawet we święta, że bogactwo wynika z umiejętności dobrego zastosowania zasad ekonomii oraz wyboru odpowiedniego modelu ekonomicznego.

  179. Uwaga z rubryki polskie szczury. Ostatnie informacje. W ramach prowadzonej przez siebie działalności w Lęborku polskie cmentarne szczury (prawdopodobnie słabi czytelnicy książek i prasy, jeśli w ogołe) wykradły trzy trupy… cdn.
    http://wiadomosci.onet.pl/trojmiasto/lebork-zbezczeszczono-grobowiec-na-przykoscielnym-cmentarzu/qstn6g

  180. Staś Poniatowski, czy Jzabela Czartoryska, byli mecenasami sztuki.
    Co nieco z ich zbiorów przetrwało.
    W dzisiejszych czasach poza panią Kulczyk, chyba naśladowców nie ma.

    Wolą sponsorować turniej tenisowy, czy stadion, niż twórcę.
    Inicjatyw typu „Paszport Polityki” też zbyt wiele nie ma.
    SNOBIZM jest potrzebny jak tlen dla sztuki.
    Da się dzięki reklamie i mediom wytworzyć, czy będziemy promować „Taniec z gwiazdami” znanymi z tego że są znane?

    Tyle, że wymagałoby to DŁUGOFALOWEJ POLITYKI kulturalnej.
    I konsensusu politycznego, określenia priorytetów.
    Na razie, ważniejszy jest zgodnie z tym konsensusem IPN, pochłaniający już ponad 200 milionów rocznie…….

  181. Około 2,5 tys. osób demonstrowało w niedzielę w Nowosybirsku przeciwko zdjęciu z afisza w tamtejszej operze inscenizacji „Tannhaeusera” Richarda Wagnera. Rosyjski Kościół prawosławny zarzucał spektaklowi obrazę uczuć religijnych i profanację.
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wagner-zdjety-z-afisza,530827.html
    ===============

    Zdaje sie że sąsiedzi maja podobne problemy ze swoim klerem……
    Nasz też się wtrąca w relacje pomiędzy dziełem a odbiorcą.
    I nie sądzę by nasz kler składał się z koneserów…..

  182. @wiesiek59 , 13:44

    A propos SNOBOW .
    Pewien nowobogacki snob , ze
    sloma wystajaca z obuwia , po wielu
    przytykach i nasmiewaniach w tzw.
    ” lepszym towarzystwie ” postanowil
    sie odchamic i udowodnic swiatu ze
    tez zajmuje sie sztuka , a i kultura mu nie obca , w tym – muzyka .
    Udal sie tedy do najblizszego sklepu
    ze sprzetem muzycznym .
    Po dobrych 30 minutach przegladu
    wszelakich instrumentow , zdecydowal sie na zakup dwoch najbardziej jemu sie podobajacych .
    Podszedl do lady za ktora stal sprzedawca i w te slowa wyrazil swa
    chec zakupu :
    – Prosze pana , po dluzszym przeegladzie , zdecydowalem sie na
    zakup dwoch instrumentow .
    – To wspaniale ! – odpowiedzial
    sprzedawca
    – Na ktore instrumenty , szanowny pan sie zdecydowal ? – zapytal
    – Otoz drogi panie , prosze zapakowac i przyslac na moj adres
    ten czerwony saxofon wiszacy na
    scianie i ten bialy akordeon tuz pod
    saxofonem .
    Sprzedawca , nie tracac zimnej krwi
    odezwal sie w te slowa :
    – Drogi panie , ta czerwoma gasnice chetnie panu odsprzedam , ale ten
    bialy kaloryfer musi pozostac na
    swoim miejscu .

    Pozdrowionka.

  183. Dla polskiej dziewczyny i dla polskiego chlopaka jeszcze nieopanowanych myślą o zapewnieniu swoim dzieciom jedzenia i własnego odpoczynku pod dachem i bez zimna perspektywa bycia inteligentem jest obrzydliwa. Bo oni słyszą, czytają i widzą prymitywizm i szaleństwo dawnych społecznych autorytetów.

    Już wielkorotnie pisałem że polski hrabia będący modelem socjologicznym dla prawie wszystkich tutejszych mężczyzn oraz polska dama dworu będąca modelem dla prawie wszystkich tutejszych pań za pikne uważa loki Violetty Willas.

    I podziwiają bogatego buca, który nie wie że to co ukradł, to nie jest stravidarius lecz amati.

    Kultura to jest trudna rzecz.

    Więc przyswój sobie kolego @cynamon29, że mądrość to zdolność dawania skutecznych rad, a kultura wyższa niż poziom szlamu zaczyna się od nieważnych drobiazgów.

    Szaleństwo twego smartfona powinno być twoją prywatną sprawą.
    A pokolenia Eurpejczyków przyzwyczailo się do tego, że linijka tekstu ma około 60 znaków i tylki haiku i zabawy słowne Wisławy Szymborskiej są linijkowo krótsze.

    Nieobecny tu ostatnik @Wodnik53(numeru nie pamiętam) umieszczał tu teksty dla osób mających oczopląs i zdania wielokrotnie krzywo złożone.

    Uznam się za ociupineczkę mądrego, gdy ktoś napisze do mnie Spokojnie pozamiatałem i pomogło.

    A sobie tu piszę sobie a Muzy to mają w rynsztoku o kiepski spływie.

    Ja pokornie poprawiam swoje teksty z Windowsowego Notatnika, który łamie dziko wiersze i nie ćwiczyłem czytania grafitti, zrodzonych z ambicji bycia nieczytelnymi.

    Choć tak w rzeczy samej – i w towarzystwie innych badziewi – piszę tu w ramach leczenia artretyzmu znęcającgo się nad moimy rencami.

    Bo ja nie stosuję liczenia na skutki w odróżnieniu od tych co niecałkiem opanowali rachunki i dumni są z niechęci do matematyki.

    Bohater Wszystko gra wyrastał w kraju, w którym uczy się tylko czytania, pisania i rachowania – i średnio dosyć ! Tam się nie opowiada bajek, że wszyscy są równi i być może dlatego oni się bardziej starają.

    Zostaje na muzykę na wodzie w lany poniedziałek.

    https://www.youtube.com/watch?v=dOJZ-Sdtxqk

  184. Cynamon zadał pytanie:

    I teraz takie zasadnicze pytanie :
    gdzie tu miejsce na kulture ?
    Na substancje eteryczma , ulotna ,
    nie przynoszaca poteznych zyskow a
    wymagajaca dofinansowania czyli
    danimy uszczuplajacej nasz tak
    “bozkowaty” pieniadz ?
    No coz , obawiam sie ze taki trend
    utrzyma sie keszcze dlugo ,
    baaaardzo dlugo .

    Mój komentarz
    Cynamon, tzw. wysoka kultura, bo ta, jak sądzę, podpada pod Twoje pytanie, była zawsze domeną tzw. wyższych kręgów społecznych. Sztukę przez tysiąclecia tworzono na zamówienie mecenatu (władza i religia). W Europie np. w dużej części sztuka istniała dzięki obstalunkom KK. Niektórzy papieże maniakalnie kolekcjonowali sztukę. Kompozytorzy pisali pod zamówienia religijne, sztuką tworzona jako vota, itd.

    Wyzwolenie sztuki przyszło do Europy bardzo niedawno, w ostatnich dwóch wiekach, a zasadzie można ten początek liczyć od ekspresjonistów.
    Masowa konsumpcja sztuki, to połączenie eksplozji mediów, technik druku, zapisu, przekazu, nośników zapisu, itd.

    Idea rozsyłania sztuki w lud, to wynalazek lewicy, a realizacją na dużą skalę została podjęta przez komunistów. Realizacja ta nie do końca była udana, bo mentalności ludzi nie zmienisz kijkiem, prośbą ani groźbą, wrażliwości estetycznej nie nauczysz poprzez elementarz. Elitarność walczy stale z masowością.

    Sztuka wysoka zawsze była elitarna. Od jakichś 70 lat sztuka dzięki jednemu gatunkowi – kinu – staje się naprawdę masowa. Masowość, to upowszechnienie, dotarcie pod wszelkie strzechy, ale masowość, produkcja dla mas, czesto w oparciu o marketing – pod popyt i gusta ma swoją specyfikę, swoje wymagania, nie koniecznie zbieżne z pomysłami Caravaggia, Rembrandta, czy eksperymentami filmowymi Borowczyka, czy Jakuba Kolskiego.

    Oglądalność, klikalność nie idzie w parze z wartościami artystycznymi dzieła, tj. z wnikaniem sztuki w serca i umysły szerokiej publiczności.
    Tutaj daje znać o sobie elitarność – nie każda sztuka jest dla każdego. Nie każdy kupiec, który nabywa na aukcji dzieło za miliony jest koneserem, zwykle jest tylko inwestorem. Rynek sztuki, to nie jest przybytek niebiański, gdzie wreszcie dziełu nadawana jest właściwa wartość, a sam przedmiot handlu promieniuje przekazem, emocjami, estetyką, cudownie olśniewa serca i umysły.

    Tu się liczy kombinacja przymiotów rynkowych, w których wartość artystyczna jest tylko jednym z elementów tworzących wartość dzieła.

    Z rynkiem sztuki, zapotrzebowaniem na sztukę, popytem na nią i z jej podażą jest jak z pozostałym i problemami w zasięgu życia – można być geniuszem i biedakiem, można być tylko trochę artystą i mieć powodzenie, można być artystą pełną gębą i mieć ją zapchaną darmowym chlebem.
    Pzdr, TJ

  185. @Staruszek , 14:36

    Nie zbadane sa meandry twych wypowiedzi @Staruszku .
    Pamietam czasy gdy wypowiadales
    sie krocej , rzeczowo i sensownie .
    Od jakiegos czasu tworzysz takie
    „labirynty” wypowiedzi , ze niewielu
    nadaza za toba .
    Na ten przyklad twoj komentarz z
    14:36 , majacy na uwadze moja
    skromna osobe jest dwuznaczny
    nieco .
    Moja wlasna , ilosciowo niewielka
    szara masa , uwieziona w czaszce
    (tez mojej wlasnej) , stanela naa
    rozdrozu po twoim komentarzu .
    Ta szara masa nie wie czy ty ganisz
    wlasciciela tejze , czy mu cos radzisz.
    Ja, wespol z moja znikoma szara masa , bylbym wdziecznym gdybys
    w przszlosci nieco kondensowal
    wypowiedzi w moim kierunku .
    Krytyki sie nie boje i jej nie unikam.
    Pod warunkiem ze jest jednoznaczna i zrozumiala .

    Czesto jest tak ze MNIEJ , znaczy
    WIECEJ .

    Pozdrowionka.

  186. Fragment nowej książki Szczerka:

    „No więc siedzisz za kierownicą, palcami w nią stukasz, stuk, stuk, twoja vectra w korku stoi, a ty przypominasz sobie, co też się tam wczoraj działo z okazji tego całego Halloween, bo też wyszedłeś z kolegami z pracy, z informacyjnego portalu internetowego Światpol.pl, w którym pracujesz jako redaktor i w którym redagujesz stronę główną i wymyślasz klikalne tytuły. Żeby junik-juzer kliknął, żeby zażarło, żeby klikalność (łac. clicalitas) była. Są, dajmy na to, NATO-wskie manewry polsko-niemieckie pod Szczecinem i ćwiczą żołnierze przechodzenie przez rzekę, a wy w redakcji wymyślacie tytuł: Niemiecka armia na mostach pontonowych przekroczyła Odrę. I na jedyneczkę. I żre. Albo schodzi news o tym, że jakiś totalnie nieznany poseł ledwie zipiącej partii po pijaku odlał się pod pomnikiem Mickiewicza, a wy tylko ręce zacieracie i dajecie, że Znany polityk obsikał wielkiego Polaka. I jak żre! Ile kliknięć! Clicalitas pęka! Przy okazji, jeśli w jakimkolwiek tytule znajduje się zbitka „znany polityk”, „znany aktor” czy „znany muzyk”, to ten polityk, muzyk czy aktor za cholerę znany nie jest, bo jakby naprawdę był znany, toby szło na stronę główną pod nazwiskiem, pod pełnym nazwiskiem. Grzegorz, dajmy na to, Schetyna, sfilmowany jak zwija do kieszeni drogocenną zastawę stołową podczas kolacji w Pałacu Elizejskim, Jarosław, powiedzmy, Kaczyński, na bani skakał jak górski goryl po dachach samochodów na ul. Nowowiejskiej w Warszawie. Tak by było. Albo jest, dajmy na to, w Czechach święto narodowe i parada wojskowa, i weź to, człowieku, opchnij jako niusa. Czechy: parada wojskowa w święto narodowe? No litości, ze dwa kliknięcia by były, dwa jakieś żebrokliki, ale wy – hyc – i tytuł: Uzbrojeni żołnierze na ulicach Pragi. I hula, żre, chłepce jak podupcone. Przy czym rzecz też w tym, że nie wiadomo, czy chodzi o Pragę czeską, czy może jednak tę bliższą ciału, bo warszawską, więc tym chętniej junik-juzer kliknie sprawdzić. Jeśli na Słowacji rząd upadnie, to nie piszecie, że na Słowacji upadł rząd, tylko piszecie, że „sąsiad Polski na krawędzi”, bo jeślibyście napisali, że ten sąsiad Polski to Słowacja, toby się pies z kulawą nogą nie zainteresował, bo to, co się dzieje na Słowacji, interesuje wyłącznie studentów słowacystyki i niektórych czechofilów, którzy w swoim czechofilstwie mają słowackie rozszerzenie. A tak: „sąsiad Polski”, proszę bardzo – może to Niemcy? – zastanowi się taki junik-juzer – o proszę, wypierniczyli się szkopiska, a taki ładny kraj, he, he, równe ulice, ładnie pomalowany, szkoda. – A może Rosja? – myśli junik-juzer – a to proszę, doigrali się kacapy, nosił wilk razy kilka. – A może Czechy? – znowuż juzer kombinuje – też by nie było źle, zarozumiałe pepiki, oddajcie Zaolzie, a nie piwo pijecie po hospodach z peną na dwa palce.

    O, to bardzo delikatna i zniuansowana robota takie wymyślanie tytułów.

    Najlepiej schodzi, oczywiście, apokalipsa, zagłada, koniec świata ze szczególnym uwzględnieniem Polski, o, koniec Polski to raj dla clicalitasu, wiadomo, żrą wszelkie asteroidy pędzące na Polskę, wszystkie żrą zarazy, żrą Godzille, Mars napada, żre, wirusy, Putiny – żrą.

    Putin żre, a jak, szczególnie ostatnimi czasy. Nawet tytułów nie trzeba jakoś ostro podkręcać. Choć trochę – nigdy nie zawadzi.

    Rosja grozi Polsce: jeśli nie oddacie korytarza, to…

    Groźne rosyjskie rakiety nad polską granicą

    Putin grzmi: Polska niech się uspokoi, bo jeśli nie…

    Zaskakujące manewry Rosjan przy samej polskiej granicy

    Szokujące doniesienia wywiadu NATO. Rosja szykuje na Polskę…

    Takie to były, na przykład, tytuły z kilku ostatnich dni.”

  187. Tak, „talent potrzebuje talentow”, tylko ze to powinno byc sprawa oczywista. Nikt nie zastanawia sie nad finansowaniem biurokratow , krytykow muzycznych czy innych pasozytow w spoleczenstwie. A szkoda.

  188. Należy zastanowić się nad efektywnością zarządzania. Zarządza przecież nie tylko zarząd spółki, podły reprezentant jeszcze b. podłego kapitalisty. Zarządza także manager spółki państwowej, oraz urzędnik państwowy. Jakie tego efekty są: każdy widzi, co to za kuń. Pomimo tego, że kuń zdechł, nadal jest na ołtarzach lewicowych oszołomów w charakterze złotego cielca. Czym się różnią komentarze i opinie na blogu Pana Daniela Passenta w sprawach gospodarki i kapitalizmu, od tych w wykonaniu zwolenników ks. T. Rydzyka. Odpowiedź. Niczym brak wiedzy i inteligencji tutaj i tam jest podłożem i podstawą do snucia insynuacji nieznających granic. I postulowania rewolucyjnych zmian, nie mających sensu, a bardzo szkodliwych. Być może tutaj i tam na żyzny grunt pada hasło. Polacy wszystko dla was ale bez was, bo z wami wspólnie się nie da. Innymi słowy aktor jest od grania a dupa od srania. Czy dyrektor wysrywający jednak ma talent. O to nikt się nie pyta. Wariat bowiem, który chce być dyrektorem dziury w dupie jest przekonany od rana do wieczora o swym geniuszu i nieustannie przelewa go na łamu bloga tu i ówdzie.

  189. Kant w swoim szkicu „Czym jest Oświecenie?” czyni rozróżnienie między prywatnym a publicznym używaniem rozumu. Dziś jest to bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Dla Kanta publiczne posługiwanie się rozumem oznacza wolne myślenie, z dala od politycznych i religijnych przymusów. Na tym polega dziś nasza walka, włączając w to WikiLeaks, by utrzymać tę publiczną przestrzeń przy życiu.

    Jak w takim razie mamy wykształcić solidarność pomiędzy różnymi grupami kulturowymi?

    Moja odpowiedź brzmi: przez walkę. Zderzenie kultur nie powinno być przezwyciężane przez odczuwany globalny humanizm, lecz przez szeroką solidarność z walczącymi w obrębie każdej kultury. Nasza walka o emancypację musi być połączona z walką przeciwko systemowi kastowemu w Indiach, z oporem robotników w Chinach. Wszystko zależy tu od siebie nawzajem: walka o prawa Palestyńczyków i przeciwko antysemityzmowi, działania WikiLeaks i Pussy Riot – wszystko to są części tej samej walki. Jeśli nie, możemy się wszyscy zabić.
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/slavoj-i-ek-tolerancja-nie-jest-rozwiazaniem/6zpld5
    =============

    Bezmózgowcom do przemyślenia……

  190. Znów dobry film na tvp Kultura

    Tym razem „Take this Waltz” w rezyserii Sarah Polley z bardzo dobrą Michelle Williams w roli głównej.

    To kolejny film kanadyjski, który wart jest rekomendacji.
    Szczerze mówiąc kanadyjsko-japońsko-hiszpański.

    Dogodziła amatorom dobrych filmów tvp Kultura w te święta.

    Pzdro

  191. Wiesiek59

    Żiżek na Onecie – tego jeszcze nie było!

    Że w Spieglu to rozumiem. Ale na Onecie „Axela Springera – Polska”! W głowie się nie miesci.
    Idą zmiany … .

    Pzdro

  192. ”Fragment nowej książki Szczerka:”
    to lubię. „… nowej książki….” a nie ”…ostatniej książki…”. Chociaż sądząc po cytowanym fragmencie…

  193. Kartka z podróży
    6 kwietnia o godz. 22:26

    Obraz wojny- tym razem na Dalekim Wschodzie.
    Właśnie leci na 7-ce.
    WSZYSTKIE są takie same w przebiegu.

    Jak któryś z klasyków stwierdził:
    „wojny toczą istoty ludzkie”.
    E te ISTOTY są sztampowo podobne w swych zachowaniach, bez względu na nację ideę, czy wyznanie.

    Chwalimy się skalą naszych wojen i ilością ofiar.
    Obawiam się że skala strat, zabitych i ofiar TAM, przekracza nasze wyobrażenia.
    Tyle, że niewiele o nich wiemy, co wypacza nasze spostrzeżenia.

    Ach….
    „Dzieci jedwabnego szlaku”- ta bajka…..

  194. Wiesiek59

    Ambrose Bierce, klasyk „czarnej literatury” XX wieku, weteran wojny secesyjnej, cynik i sceptyk mawiał – „Pokój: w polityce międzynarodowej, okres oszus­tw między wojnami.”

    Czyli wojna jest jedyną prawdą polityki.
    Nie tylko zresztą polityki.

    Pzdro

  195. Fidelio

    Dzięki, ciekawy tekst

    Pzdro

  196. @wiesiek59 , 21:27

    Tak na dobranoc i zakonczenie swiat
    to Ci powiem , ale tak calkiem szczerze : jestes nieuleczalnym
    utopista .
    Tylko sie nie obraz , bo to cenna i
    rzadka cecha ludzka , ktora bardzo
    szanuje i podziwiam .
    Jednak zmuszon jestem Ci przypomniec ze mimo tego ze czlowiek jest zwierzyna stadna ,
    kazda jednostka tego stada jest inna, a co za tym idzie , kazdy ma
    inne dazenia , cele , marzenia .
    Twoj pomysl z ta solidarna walka juz
    dzis jest pomyslem spalonym .
    Zapomnieles w swojej kalkulacji o
    podstawowych pragnieniach jednostki .
    A sa to: byc lepszym niz inni ( w swej dziedzinie) , miec wiecej niz maja inni ( w sensie dobrmaterialnych i finansow) i generalnie byc the very best .

    Kazdy czlowiek to egoista czasami
    powiazany rodzinnie , klubowo lub
    pracowniczo .
    Ja oddycham swoim powietrzem a
    Ty oddychasz swoim , mimo ze
    pozornie powietrze jest wspolne dla
    wszystkich .
    I jeszcze jedno na dobranoc :
    zapamietaj prosze ze tylko kret ma
    lapki ” od siebie ” .
    Czlowiek ma swoje lapki ” do siebie”
    i garnie do siebie tymi lapkami ile
    sie tylko da zagarnac .

    Pozdrowionka.

  197. Jeszcze jeden aforyzm Ambrose Bierce

    „Armata: narzędzie stosowane do poprawiania granic państwowych”

    Pzdro

  198. Staruszek
    4 kwietnia o godz. 13:08
    ================================================
    Tym starym wpisem @Staruszku zrobiłeś mnie kaleką – bardzo słusznie.Traktuję to jako komplement, bo z rąk geniusza, który siebie określa jako niedościgłego eksperta
    w wielu dziedzinach, w tym z informatyki w temacie układania programów, w muzyce, filmie, literaturze, praktycznie wszędzie – szczególnie w pokrętnym pisaniu
    na blogu en passant. Dla @Staruszka drogi poznania się skończyły, już nie musi się wysilać z myśleniem, z szukaniem prawdy – dla niego wszystko jest skończone – czeka tylko na możliwość uruchomienia swojego rozumu, brakuje mu inteligentnych pytań, ze strony jak się domyślam – „tumaństwa blogowego”.

    Przyznaję się, przy @Staruszku jestem tumanem, kaleką – tylko w odróżnieniu od @Staruszka mam drogę otwartą , mogę myśleć,uczyć się tego myślenia jeszcze, szukać coraz to nowych rozwiązań.Mam szansę na poprawę, wyjście z grzechu
    @Staruszek już takiej możliwości nie ma, bo jest naszczycie swoich możliwości,
    tak mniemam
    Daleko jest mi do staruszkowego rozumu, jego zdolności do formułowania zawiłych zdań. Moja droga do mądrości w myśleniu jest odwrotna – kombinuję jak napisać, żeby zdania, które zamieszczam na blogu , były jeszcze prostsze, łatwiejsze do konsumpcji, żeby je krowa zrozumiała, gdyby mogła myśleć.

    @Staruszku – mistrzem w prostocie pisania był Ernest Hemingway, który za tę
    prostotę otrzymał nagrodę Nobla, z tego co wiem lubią czytać jego prozę największe tumany i kaleki na świecie wg Twoich górnolotnych wyobrażeń.

    W sprawach informatycznych mam do dyspozycji niezwykle sprawnego młodego informatyka, w wieku mojej córki, pracownika znanej firmy informatycznej,
    układającego programy użytkowe. Firma dzięki niemu, i nie tylko – dobrze prosperuje. Niestety w sprawach dotyczących własnego zdrowia,i swojej rodziny,
    w tym dwóch synów: jest kaleką, nieustannym klientem lekarzy , lata po całym mieście za tanimi lekami, na schorzenia , czasem całkiem banalne, prostsze niż
    cep, myślę tu o jego i rodziny — immunologii, czyli o odporność organizmu na wszelkiego rodzaju choroby.
    Za nic nie może pojąć tego, gdzie leży przyczyna jego dolegliwości – jest namiętnym amatorem wszelkich słodkości – rodzina także.

    Wszystko jest względne @Staruszku, zależy od punktu z którego patrzymy,na daną rzecz. Nawet nasze kalectwo.

  199. Cynamon29

    „Twoj pomysl z ta solidarna walka juz
    dzis jest pomyslem spalonym .”

    Nie przesadzaj z tym indywidualizmem, ludzie gdy mają wspólny interes to są solidarni. Ja dobrze pamietam czasy gdy taką wspólnotę czuli.
    Oczywiście w ramach klas czy grup społecznych.

    Cały problem to uświadomić im wspólny interes. Ale to się powoli dzieje.

    Pzdro

  200. cynamon29
    6 kwietnia o godz. 23:37

    Dowcip polega na tym, że tych kraczących na temat przyszłości naszych wnuków, robi sie całkiem sporo.
    Nawet MFW zmienia ton wypowiedzi pod wpływem rzeczywistości.
    Czytając mądrych ludzi, można się sporo nauczyć, czy…..przemyśleć.

    Kredyt stał się podstawą cywilizacji, wojna motorem postępu technicznego, tajne akcje siłą zwiększającą strefy wpływów i kontrolę nad zasobami surowców innych krajów, eksploatacja cudzej siły roboczej źródłem dochodów metropolii.

    Huba umiera wraz z żywicielem.
    Obecny system, również.
    Indywidualny egoizm wzniósł nas na szczyty.
    Dalekowschodnie społeczeństwo mrówek, które zdolne jest poświęcać się dla SPOŁECZNOŚCI, może zajść znacznie moim zdaniem dalej……

  201. Kolega @olborski z kolei wykorzystuje kwaśne mleko/ albo zepsute/ do propagandy
    blogowej – że ten blog z powodu tego mlecznego produktu schodzi na psy, lub jeszcze niżej.
    Niestety @olborski nie posiada wiedzy jakiej wartości użytkowej dla ustroju człowieka,
    jest to kwaśne mleko — cudem Natury, Opatrzności – źródłem dla człowieka niezbędnych bakterii, wspaniałego, bo łatwo przyswajalnego białka, czy tłuszczu,
    a ile tam jest mikro i makro elementów – praktycznie cała prawie tablica Mendelejewa,
    a wszystko to człowiek otrzymuje dzięki krowie, która lubi skubać pokarm , dla niej przeznaczony – trawę na pastwisku.
    Więcej o zepsutym mleku, dlaczego jest zepsute, można się dowiedzieć od kolegi Googla.
    Kolego @olborski mleko kwaśne pozbawione jest cukru o nazwie laktoza i przez to dobrze robi ludziom na stan ich umysłu, szczególnie na rozum.

    Ostatnio ludzie zgłupieli, zamiast pić to kwaśne mleko – zostali zmuszeni do
    spacerów do apteki po bakterie mlekowe, priobiotyczne w tabletkach, kapsułach, saszetkach — bo to się lepiej opłaci, wiadomo komu.

  202. Brawo radio RMF !!!! adres http://www.rmf24.pl

  203. O prostocie w mowie, pisaniu, myśleniu – można bez końca rozprawiać.
    Wczoraj rano w poniedziałek wielkanocny, ledwo słońce wyszło za horyzontu,
    po lekkim oporządzeniu: sam weszła mi do ręki książka, leżała na biurku
    wnuczki, która właśnie szykuje się do matury. To była książka autorstwa Hanny
    Krall o tym „Jak zdążyć przed Panem Bogiem”, napisana z taką prostotą, która
    powala. Jest to opowieść o cierpieniu, gehennie ludu żydowskiego w okupowanej Warszawie, autorka w tle umieszcza lekarza medycyny Marka Edelmana,świadka
    wydarzeń, prawie jedynego ocalałego, już w wieczności,często zapraszanego do telewizji, bo używał tak prostych zdań, że ludziom po wysłuchaniu tego co mówił, bardzo długo po audycji z Nim — nie zamykały się otwory gębowe — z podziwu.
    Książkę przeczytałem jednym tchem, jeszcze przed śniadaniem.
    Przypomniało mi się później, że jeszcze za komuny, byłem wtedy dużo młodszy,
    a pani Hanna Krall była dziennikarką, publicystką w tygodniku POLITYKA –
    czytałem jej proste myśli, zawsze z uznaniem.
    Wracając do książki: o cierpieniu, nie wyobrażalnym, prostymi zdaniami – wyszło z tego prostego pisania, tak to odebrałem, że było to cierpienie piękne, szlachetne, godne….
    człowieka, opisane bez patosu.

    Ernest Hemingway napisał, że stary człowiek a może… pomimo swojej ułomności
    walczyć z Naturą. Ludzie tak tym prostym opisem się przejęli, trwa to już dość
    długo, i pewnie będą jeszcze to robić aż do skończenia świata i jeszcze jeden dzień dłużej.

    Mistrzem prostoty, w mowie i piśmie jest nasz Gospodarz redaktor Daniel Passent,
    nie potrzeba daleko szukać, tu na blogowisku Polityki, tylko jego proste zdania
    wzbudzają zainteresowanie, tylko jego blog jeszcze żyje, reszta jest w stanie obumierania. Jest nasz gospodarz zapraszany do telewizji, zawsze jest tam gwiazdą, nikt tam nie wodzi słowem jak ON.
    W radiu TOKFM prowadzi co tygodniowe rozmowy z ludźmi kultury, szeroko rozumianej, zawsze robi to z wielką starannością o prostotę w myśleniu,
    w szukaniu prawdy

  204. Mój komentarz
    Prostota w myśleniu, to nieoceniony skarb. Proste myśli czytam z uznaniem. Nie zamyka mi się otwór gębowy.
    Pzdr, TJ

  205. radio RMF, niepodpisana wrzuta z tasmami pachnie komitetem wyborczym gajowego, zapewne szogun zdobyl te materialy 🙂

  206. @Waclaw1 , 9:21

    Waclawie , mistrzem prostoty na tym blogu nie jest Daniel Passent .
    Mistrzem prostoty jestes TY .
    Jest to prostota tak skomplikowana ,
    ze moj otwor gebowy sie m
    ie zamyka gdy czytam twoje komentarze .
    Najgorzej jest latem .
    Wtedy to cale owadzie latajace badziewie (muchy , komary , motyle ) wpadaja do mojego dla ciebie otwartego otworu gebowego i to
    mnie kompletnie dekoncentruje .
    No coz

  207. Musi być kiepsko z PO skoro zdecydowali sie znów grać na smoleńską nutę.

    Mam duże wątpliwości czy to jeszcze chwyci. Tym bardziej, że nowe/stare nagranie oprócz dodatkowych walorów towarzysko-imprezowych nie wnosi do sprawy nic nowego.

    Piąty rok to samo – ciekawe jak elektorat na tę smoleńską stymulację zareaguje?

    Pzdro

  208. @KZP
    „Piąty rok to samo – ciekawe jak elektorat na tę smoleńską stymulację zareaguje?”

    Wiadomo jak, zgodnie z przynależnością plemienną. Plemienni szamani na etatach w redakcjach już podają im wzorce właściwej reakcji. Tymczasem w polskim sejmie odbyły się egzorcyzmy:
    http://t.co/VM3eCFCB9d

  209. Jedyną nową informacją jest, że panowie traktowali się nie małpeczkami a piwkiem…..
    Ewentualnie, że zrobili zajazd na kokpit, przez najważniejsze pół godziny.

    Odgrzewanie kotleta przed wyborami.
    Bez sensu……

  210. Fidelio

    Powiem Ci lepszy numer.

    Rafał Kałukin, niegdyś Wyborcza a teraz Newsweek, pryncypialny obrońca PO w felietonie zamieszczonym w nowym Newsweeku bez ogródek apeluje do ludzi, którzy już rzygają „przećwiczonym już po wielokroć schematem wojny PO z PiS” by nie szli na wybory.

    Pisałem jakiś czas temu, że ta odstręczająca kampania jest nastawiona na zmniejszenie frekwencji wyborczej by ograniczyć elekcję do wyborów między sektami PO i PiS.
    Ale myślałem, że to będzie robione w „białych rękawiczkach”

    Nie sądziłem, że zdecydują się na otwarty apel „A więc, jeśli nie masz na kogo głosować, to nie głosuj!” – tak jak to zrobił Kałukin.

    Oczywiście hipokryta Kałukin wciela sie w dobrego, opozycyjnego wujka i bredzi, że niska frekwencja to słaba legitymacja polityczna systemu … . A więc może potem coś się zmieni … . Podpuszcza naiwnych.

    Takie „sranie w banie” – tak jakby POPiSowi kiedykolwiek zależało na jakiejś silnej legitymacji wyborczej. Niby po co im ona skoro sami się mogą wybrać?

    Pzdro

  211. „- Mamy jeszcze dwa granaty, ale odpalimy je po świętach – mówi 300POLITYCE jeden z kluczowych strategów kampanii PO.”

    http://300polityka.pl/news/2015/03/27/po-wszystkie-sily-rzuca-na-skok-i-po-swietach-negatywny-spot-i-apele-o-zawieszenie-kampanii-dudy/

    granat #1 nowe stenogramy
    granat #2 ?

  212. Tejot ;
    Jezeli stary człowiek „a może” (po dluzszym lub krotszym namysle ) zamknac otwor gębowy to znaczy , ze uznanie jego do czegos tam jest niewystarczajace albo nie jest wystarczajaco … no nie owijajac , jest jeszcze zbyt mlody do czytania cudzych mysli ?
    Z drugiej strony , jezeli jest sie wystarczajeco mlodym wnukiem wypadalo by japy z szacunku dla dziadka nie zamykac zbyt szybko . A co z dziadkowa szuflada kiedy wnuk zapyta ; d…..a , why dark is going west ? (zamknac czy otworzyc)
    Tak czy inaczej raczej zamykac w czasie czyszczenia broni , zwlaszcza dlugolufowej albo kiedy jest sie przekonanym , ze jest sie pod nadmiernym wplywem skomplikowanych „egzystencjalno-moralnych ” przemysleń J. C.

    „tylko jego blog jeszcze żyje” – sporo wyjasnia (bez otwierania, tarapaca i to drugie , czegokolwiek)

  213. Kartka z podróży
    7 kwietnia o godz. 11:23

    Gdzieś czytałem ciekawostkę….

    Na pytanie o zatrudnienie nowych urzędników w liczbie 70 000, jakaś prominentna postać odpowiedziała:
    -razy cztery….
    Co?
    -po namyśle, razy sześć….
    Policz, każdy z zatrudnionych ma parę osób w rodzinie, żyjacych z jego dochodów.
    To PÓŁ MILIONA wyborców….nie chcących żadnych zmian w swym statusie.

  214. Wiesiek59

    „To PÓŁ MILIONA wyborców….nie chcących żadnych zmian w swym statusie.”

    Jest ich zdecydowanie więcej. Dodaj do administracji spółki skarbu państwa, biznes zblatowany … . Kilka milionów ludzi żeruje na tym ukladzie.

    Pzdro

  215. @KZP
    „Jest ich zdecydowanie więcej. Dodaj do administracji spółki skarbu państwa, biznes zblatowany … . Kilka milionów ludzi żeruje na tym ukladzie.”

    Plus bezinteresowni naiwniacy, co przy niskiej frekwencji daje zwycięstwo. Proste.

  216. Fidelio

    „Plus bezinteresowni naiwniacy”

    Taktownie ich nazwałeś.
    Lenin bez ogródek ich nazywał „pożytecznymi ….”

    Pzdro

  217. smoleńska stymulacja …
    Well , bywaja gorsze ale na szczescie tylkow cudzych (St. King) myslach , co i tak niczego nie usprawiedliwia bo golym okiem widac slady po priobiotycznych tabletkach, kapsułach i saszetkach „rodem” z Shawshank czy innego tam .. Santo Donato
    Mozna juz rozdziawiac ..

  218. Kartko, to DODATKOWI wyborcy.
    Stanowisk urzędniczych jest w Polsce sporo ponad pół miliona, co dale okrągłą sumkę głosów- jakieś trzy miliony związanych z układem rządzącym.

    Jak widać, demokracja też ma wady i zalety.
    Ilość stanowisk nomenklaturowych stanowczo obecnie przewyższa tą z czasów PZPR.
    Havel mógł zostać palaczem, Geremek zaszyć się na uczelni.
    Ich obecne szanse na zdobycie zatrudnienia byłyby znacznie mniejsze…..
    Opozycjonista to strasznie „nierynkowy” zawód.

  219. Wiesiek59

    Podobnie jak Ty szacuję liczebność klasy rządzącej na około 3 miliony.

    Pzdro

  220. Nie mogę przeboleć małych płac u ludzi nauki i kultury, tacy ludzie powinni być stawiani na piedestale jako przykład i dostawać stosowne do tego wynagrodzenie, a to że wykształcony muzyk zastanawia się czy może dwa razy w miesiącu pójść do dobrej restauracji to jakiś absurd.

  221. Wiesiek59

    Pamiętam, że za komuny sporo się ukazywało książek (oczywiście w drugim obiegu) na temat „nowej klasy” czy „nomenklatury” – poczynajac od klasyki światowej (Milovan Dilas „Nowa klasa”) aż po opracowania czysto polskie (profesor Leszek Nowak „Wolność i władza”)

    Istniały też dokumenty określające wykazy stanowisk bedących w gestii nomenklatury partyjnej.

    Tak więc mimo systemowego tłumienia wolności wypowiedzi, ludzie którzy chcieli mieć prawdziwy obraz rzeczywistości politycznej go mieli.

    Obecnie mimo konstytucyjnych gwarancji wolności (naukowej, wypowiedzi) tego obrazu nie ma. Nie ma najwyraźniej chętnych i odważnych by się tego dzieła podjąć.

    Pzdro

  222. ”Panie dyrektorze, wróćmy”
    Opublikowano nowy odczyt z rejestratora głosu z kokpitu samolotu Tu-154M wykonującego podejście próbne w Smoleńsku. Zapis jest kopią z taśmy rejestratora z kokpitu wykonaną 2014-02 na nośniku cyfrowym z większą niż poprzednie kopie częstotliwością próbkowania.

    Zapis na taśmie jest analogowy, czyli „ciągły”. Cyfrowe kopiowanie zapisu analogowego odbywa się poprzez próbkowanie, czyli zdejmowanie z zapisu ciągłego ciągu próbek (odczytów wartości) z odpowiednią częstotliwością i zapisywanie ich na nośniku cyfrowym. Im częstotliwość próbkowania jest większa tym kopia cyfrowa jest wierniejsza.

    Nowa kopia pozwoliła odczytać o około 30 % więcej słów niż poprzednie kopie.

    Jak wynika z odczytu podchodzenie do lądowania samolotu Tu-154M odbywało się pod presją („będziemy próbowali aż do skutku”), a załoga była świadoma tej presji, bo jej członkowie „pyskowali” (do siebie) na ten temat, a tuż przed katastrofą jawnie protestowali. W kokpicie był DSP, czyli Dowódca, który namawiał załogę do kontynuacji zniżania, np. apel do załogi – „pomysły!” lub na wysokości 300 m – „zmieścicie się, śmiało”, itd.

    Zapis nie ujawnia żadnych odgłosów wybuchów.

    Zapis ujawnia najważniejsze – presję na załogę. Ta presja wynika z wymienianych uwag pomiędzy członkami załogi, półsłówek i aluzji, jakie przekazują sobie członkowie załogi.

    Oto wyjątki z rozmów zarejestrowanych w kokpicie

    Nawigator:
    „Za ile te uroczystości się zaczynają?”

    Głos niezidemtyfikowany:
    „Za godzinę?”

    Kapitan:
    „Nie wiem, ale jak my nie usiądziemy do minimów, nie skoczą te rybki(?)”

    Kapitan do szefowej personelu pokładowego:
    „Basiu! -Jest nieciekawie, wyszła mgła. Nie wiadomo, czy wylądujemy!

    Szefowa personelu:
    „Tak? -Oni nie zdążą!”

    Kapitan:
    „Sorry”

    Szefowa personelu lub któraś z osób trzecich:
    „Muszą tam być!” (nagranie jest ciche, pewność odczytu jest jednak duża)

    Osoba trzecia:
    „A jak nie wylądujemy, to co?”

    Inna osoba:
    „Dowództwa nie ma”
    Drugi pilot:
    „To odejdziemy”

    Kapitan
    „Poczekamy pół godziny, nie mamy czasu”

    Nawigator:
    „Para będzie szła!” Uwaga do tej wypowiedzi w stenogramie: „W sensie, że będzie gorąca atmosfera”

    Drugi pilot:
    „To jest nie do wybaczenia”

    Osoba niezidentyfikowana:
    „Z tym jakiem nie powiem, bym poszedł do tyłu”

    (…)
    Kapitan:
    „Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili. I przy tych warunkach, które są obecnie – nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno podejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Także proszę już myśleć nad decyzją, co będziemy robili.

    Szef protokołu dyplomatycznego:
    „Będziemy próbować do skutku”

    Kapitan:
    „Yy, paliwa nam tak dużo nie starczy, żeby do skutku”

    Szef protokołu:
    „To tu mamy problem!”

    Kapitan:
    Możemy pół godziny powisieć i odchodzimy na zapasowe”

    Osoba trzecia:
    „Jest zapasowe?”

    Kapitan:
    „Mińsk albo Witebsk”

    Ta sama osoba trzecia:
    – To może by do Mińska”

    Kobiecy głos:
    „Panie dyrektorze, wróćmy”
    (…)

    Szef protokołu:
    „Jeszcze nie ma decyzji prezydenta, co dalej robimy”
    (…)

    Osoba nie zidentyfikowana w kokpicie:
    „No i k..wa nie powiedział”
    (…)

    Drugi pilot:
    „Zaczynamy powoli dręczyć siebie”

    Kapitan:
    „Tak jest”

    (DSP- Dowódca):
    „Faktem jest, że my musimy to robić do skutku”

    Pierwszy alarm – „TERRAIN AHEAD”, wysokość około 400 m

    Członek załogi:
    „Ktoś tu zawinił”

    Drugi pilot:
    „Mówisz do widzenia” (supozycja odejścia na drugi krąg)

    Kapitan:
    „Nieee, ktoś za to beknie”

    DSP na około 300 m:
    „Pomysły!”
    „Zmieścisz się śmiało”

    Drugi alarm „TERRAIN AHEAD”,
    Trzeci alarm „TERRAIN AHEAD”

    Członek załogi:
    „To się nie uda”

    Czwarty alarm „TERRAIN AHEAD”, alarm „PULL UP” (poderwij w górę)

    Głos w kokpicie:
    „Narwańcy”

    Drugi pilot:
    „Dochodź wolniej”

    Alarmy krzyczą „TERRAIN AHEAD” „PULL UP”

    Odgłos uderzenia w pierwszą przeszkodę,

    Nawigator czytający wysokość krzyczy:
    „Dwadzieścia”.

    Pzdr, TJ

  223. Najgorsze jest to, że formacja umysłowa odpowiedzialna za Smoleńsk jest nadal za sterami tego państwa. Dlatego to państwo skończy jak TU-154M.

  224. A co do treści stenogramu – nie wnoszą nic nowego. Wbrew rozpowszechnianym już wersjom o tym, że to presja wywieranej na załogę zaważyła na wszystkim, to piloci samodzielnie wcześniej ustalili między sobą, że WYKONAJĄ JEDNĄ PRÓBĘ PODEJŚCIA. Co też zrobili, ta jedna próba zakończyła się katastrofą.

  225. Kluczowy fragment stenogramu, kapitan sam bez niczyjego nacisku, mówi co będzie robił:
    „Kapitan:
    „Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili. I przy tych warunkach, które są obecnie – nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno podejście”

    No i przy próbie tego jednego podejścia się rozbili.

  226. Tejot

    Jak Cię ożywił ten stenogram!

    Dzieki niemu Twój komentarz sprawia nowofalowego wrażenie wiersza.

    Pozwolisz, że się zrewanżuję wierszem.

    Charles Bukowski – „24 grudnia 1978”

    „sączę w kuchni
    to piwo
    słuchając
    klasycznej stacji
    radiowej
    i myślę o
    goleniu
    i czyszczeniu paznokci.
    nadają muzykę
    świąteczną.
    wolę słuchać muzyki
    bożonarodzeniowej w lipcu
    kiedy jakaś kobieta
    grozi mi
    śmiercią.
    wtedy jest mi
    potrzebna –
    wtedy naprawdę
    potrzebuję
    binga crosby’ego i
    elfów i
    rączych
    reniferów.
    tymczasem siedzę tu
    o właściwej porze
    i słucham tych
    ckliwych kawałków –
    takie to cukierkowe –
    wolałbym zagrać w
    ping-ponga ze
    zmartwychwstałym
    duchem hitlera.
    wesołe samochody niedzielnych
    pijaków najeżdżają na siebie
    za oknem karetki śpiewają
    sobie piosenki.”

    Pzdro

  227. Tj
    Nie mialem racji , stymulacja smolenska nie ma sobie rownych . Zaschlo mi w gardle .Pozdr.

  228. Długo trzeba chyba myśleć, aby wpaść na pomysł, że nomenklatura w sensie klasy komunistycznej, nadal funkcjonuje w III RP, albo przeciwnie wcale nie myśleć, tylko pleść od rzeczy.

  229. olborski

    „Zaschlo mi w gardle”

    Najwyraźniej nigdy nie byłeś na tzw „zakładowych wyjazdach integracyjnych”.

    Pzdro

  230. Prokuratura: stenogram z błędami:

    „Prokuratura oświadcza, że materiał ten, aczkolwiek zawiera w określonych obszarach stwierdzenia i cytaty wynikające ze stenogramu wykonanego przez biegłych, to jednak obarczony jest również szeregiem nieścisłości, zarówno w zakresie treści wypowiadanych fraz, identyfikacji mówców oraz w pewnych przypadkach opatrzony jest komentarzem nie będącym interpretacją przebiegu zdarzenia zaprezentowanego przez biegłych. Dla przykładu podam, że materiał ten zawiera przedstawienie dwóch wypowiedzi bezpośrednio po sobie, nadając im określony kontekst, w sytuacji gdy w stenogramie biegłych pomiędzy tymi wypowiedziami znajduje się dodatkowo kilka innych wypowiedzi.”

    http://www.npw.gov.pl/491-Prezentacjanewsa-63286-p_1.htm

  231. Ha, ha, ha, Polska rzadza ruskie cwele,…przez nastepne 20 lat beda cos wyciagac I rzucac glupiemu polactwu na pozarcie, a spin doktorzy beda bic piane.

  232. No to wygląda, że temat postsmoleński zdechł po zaledwie 7 godzinach grzania.
    Jak jętka jednodniówka … .

    Pzdro

  233. Można się czepiać nieścisłości, które mają charakter raczej formalny.
    Nowy stenogram rzuca więcej światła na wykonywanie zadania w Smoleńsku przez załogę Tu-154M.
    Nowością jest to, ze w w nowym stenogramie są słowa dyrektora protokołu dyplomatycznego – „będziemy próbować do skutku” oraz wypowiedzi załogi świadczące o tym, że załoga zdawała sobie sprawę z tego, w co się pakuje, jak np słowa – „z tym jakiem nie powiem, bym poszedł do tyłu”.

    Z drugiej strony, to na tle nowego stenogramu smoleńczykom będzie stosunkowo łatwo wywoływać zamieszanie, ponieważ:

    1) Dlaczego dopiero teraz?
    2) Dlaczego fachowcy, którzy wykonywali poprzednie ekspertyzy nie odczytali tych nowych słów? Nie wiedzieli jak to zrobić? Nie mieli dobrej kopii? Dlaczego ci fachowcy nie zwrócili się z prośba o kopię z wyższą częstotliwością próbkowania?
    4) Kto zidentyfikował DSP w kokpicie?
    5) Dlaczego czarne skrzynki są w Moskwie. Jak sprawdzić, czy ta nowa kopia jest wiarygodna, skoro oryginały są w Moskwie?
    Itd.
    Pzdr, TJ

  234. @tejot
    „Nowością jest to, ze w w nowym stenogramie są słowa dyrektora protokołu dyplomatycznego – “będziemy próbować do skutku” oraz wypowiedzi załogi świadczące o tym, że załoga zdawała sobie sprawę z tego, w co się pakuje, jak np słowa – “z tym jakiem nie powiem, bym poszedł do tyłu”.”

    Słowa „próbujemy do skutku” miałyby jakiekolwiek znaczenie gdyby faktycznie próbowali do skutku, a oni się rozbili przy pierwszej próbie zejścia poniżej pułapu chmur. W tym kontekście to nie miało wpływu.
    Mnie dziwi, że przy wysokości 80m 2 pilot mówi: odchodzimy, a oni zamiast odejść to dalej spadają, aż do 20 metrów. Nie rozumiem tego.

  235. Tejot

    „Nowością jest to, ze w w nowym stenogramie są słowa dyrektora protokołu dyplomatycznego – “będziemy próbować do skutku” ”

    „Mariusz Kazana – dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ

    Zginął 10 kwietnia 2010 w katastrofie polskiego samolotu Tu-154M w Smoleńsku w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. 20 kwietnia 2010 został pochowany w Kwaterze Smoleńskiej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

    16 listopada 2010 roku Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski nadał Mariuszowi Kazanie pośmiertnie stopień dyplomatyczny ambasadora tytularnego.

    24 listopada 2010 w „Galerii u Dyplomatów”, znajdującej się w Protokole Dyplomatycznym MSZ, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą Mariuszowi Kazanie.

    8 marca 2011 Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski ustanowił nagrodę im. Mariusza Kazany, nadawaną kierownikom placówek zagranicznych za szczególny wkład w promowanie wizerunku RP za granicą.”

    Ja bym na Twoim miejscu jednak nie grzał tego tematu.
    Jak to napisał kiedyś Stroński – „Ciszej nad tą trumną….”

    Pzdro

  236. Jak Smoleńsk to Smoleńsk … .

    Wraca sprawa ksiązki Jurgena Rotha „Zamkniete akta S”, która się ma jutro ukazać na rynku niemieckim.

    I to pozwala zrozumieć dzisiejszą wrzutkę o dialogach w kokpicie.

    Jak pisze portal wPolityce.pl:

    „Stuttgarter Zeitung” w artykule pt. „Co BND wie na temat katastrofy samolotu z L. Kaczyńskim na pokładzie”, informuje że dotarł do nowych informacji na temat szczegółów zawartych w książce.
    (…)
    Zdaniem gazety Jurgen Roth uważa, że „Możliwą przyczyną tragedii samolotu TU-154 z 10.04.2010 Roku ze Smoleńska, z dużym prawdopodobieństwem, mógł być zamach przy użyciu materiału wybuchowego, przeprowadzony przez wydział FSB w ukraińskiej Poltawie, pod dowództwem generała Juriego D. Z Moskwy”. Zlecenie dokonania zamachu miało zostać skierowane „bezpośrednio” od wysokich polskich polityków do Generała FSB.”

    Dziś też portal Deutsche Welle w tekscie „Co wie niemiecki wywiad na temat katastrofy smoleńskiej?” tak relacjonuje informacje „Stuttgarter Zeitung” o ksiązce Rotha:

    „Jak pisze StZ, dowodem potwierdzającym przekonania autora miał być dokument niemieckiej Służby Wywiadowczej (BND) z marca 2014 roku, w którym to mówi się o spisku czołowych polskich polityków i FSB. Jürgen Roth, jak informuje dziennik, podaje jeszcze nieupublicznione szczegóły dotyczące tragedii. Roth cytuje raport BND: „ Możliwą przyczyną tragedii samolotu TU-154 z 10.04.2010 Roku ze Smoleńska, z dużym prawdopodobieństwem, mógł być zamach przy użyciu materiału wybuchowego, przeprowadzony przez wydział FSB w ukraińskiej Poltavie, pod dowództwem generała Juriego D. Z Moskwy”

    Zaś niemiecki wywiad tak odnosi się do tych informacji:

    „ Niemiecka Służba Wywiadowcza nigdy nie dysponowała inna wiedzą, a co dopiero nie poinformowała niemieckiego rządu, że tragedia z 2010 roku mogła być zamachem”‒ mówi, cytowany przez StZ rzecznik BND Martin Heinemann. Dokument, jak podkreśla, na który powołuje się autor książki nie jest znany. „ Szukano dokumentu z marca 2014 roku i go nie znaleziono. O tym czy mogło dojść do fałszerstwa, nie można ostatecznie stwierdzić”

    Pzdro

  237. Stymulatorem realnej polityki monetarnej i w efekcie stabilizacji ukraińskiej waluty mogłaby być jedynie konieczność samodzielnego zdobycia waluty na spłatę zewnętrznych zobowiązań Ukrainy, które w ekwiwalencie hrywnowym rosną w astronomicznym tempie. Na uruchomienie tego hamulca nie ma jednak raczej co liczyć – MFW zgodził się przyznać Ukrainie 17,5 mld dolarów pomocy a to oznacza, że hrywna z dużym prawdopodobieństwem będzie nadal ręcznie dewaluowana dotąd, dokąd w ostatecznym rozrachunku będzie się to opłacać tak jak teraz władzom i powiązanemu z nimi wielkiemu biznesowi.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/padajaca-hrywna-wielu-sie-oplaca/?skad=newsletter20150402
    =================

    Coraz ciekawiej na tej Ukrainie.
    Miliardy w banknotach ze skarbca na Krymie zostały przekazane Kijowowi.
    Tyle, że po drodze sie rozpłyneły, albo trafiły w ręce „właściwych” oligarchów….
    Amba przyszła i wcięło.

  238. Lansują nowe określenie na przyczyny katastrofy elity w Smoleńsku. „Nachuizm”. Najlepiej rozciągnąć go na całą współczesna rzeczywistość polską. Nachuizm. Twórcą jest Rosjanin, jakby się ktoś pytał.

  239. Dziś drugi odcinek…
    =================
    .
    „Unsere Muti und Vati”. Jak przewidywałem tydzień temu, ci Niemcy coraz bardziej sympatyczni. Straszne niegodziwości cierpieli pod okupacją tych Nazistów. Aż mi ich żal.
    A tu jeszcze Ruskie się wtrącają w ich wewnętrzne sprawy…
    Jak żyć…?
    ………….
    Jak to się skończy, zastanawiam się…

  240. Kartko, Roth napisał w swej książce o dokumencie, który zawiera treści podejrzanie prawdziwe (zamach zorganizowany przez terenowy oddział FSB), którego to dokumentu nie ma.

    Nowy stenogram rozmów z kokpitu jest pełniejszy o elementy wskazujące na silną presję na przebicie chmur, czyli wylądowanie jak się da we mgle i na niezwykły bardak, który panował zarówno w czasie lotu w samolocie, jak i w siłach powietrznych dowodzonych przez DSP, czyli Dowódcę Sił Powietrznych.

    Ten uzupełniony stenogram jest jeszcze jednym dowodem, potwierdzeniem prostej zasady – takich rzeczy nie można robić w zwykłym samolocie wiozącym d..ków, a tym bardziej, po stokroć bardziej w samolocie w locie o statusie Head wiozącym prezydenta, ministrów, dowódców wojskowych najwyższego szczebla, urzędników najwyższego szczebla i mnóstwo parlamentarzystów.

    25 – 30 % społeczeństwa nadal wierzy mniej lub więcej w zamach, a sprytni publicyści robią pieniądze wydając książki na temat „prawdopodobnego” zamachu.
    Pzdr, TJ

  241. W międzyczasie Shogun zaprezentował uproszczony schemat zarządzania armią w czasie wojny, dla relaksu możecie się upajać klarownością i prostotą tego systemu:
    https://twitter.com/SKoziej/status/584043428339699713/photo/1

  242. @tejot
    „Kartko, Roth napisał w swej książce o dokumencie, który zawiera treści podejrzanie prawdziwe (zamach zorganizowany przez terenowy oddział FSB), którego to dokumentu nie ma”

    Skąd możesz wiedzieć co jest w książce skoro jeszcze nie została wydana, oraz skąd możesz wiedzieć jakie dokumenty ma, a jakich nie ma Roth?

  243. @tejot
    „Nowy stenogram rozmów z kokpitu jest pełniejszy o elementy wskazujące na silną presję na przebicie chmur,”

    Pieprzenie. Ostatnie słowa Błasika „Zmieścisz się” padają przy wysokości ponad 200 metrów. Potem nikt już pilota do niczego nie zmuszał. Przy 80m pada komenda „odchodzimy”, a samolot dalej spada – dlaczego???

  244. Tejot

    „Kartko, Roth napisał w swej książce o dokumencie, który zawiera treści podejrzanie prawdziwe (zamach zorganizowany przez terenowy oddział FSB), którego to dokumentu nie ma.”

    Ale to nie mój problem czy dokument na który powołuje się Roth jest czy go nie ma.

    To problem Rotha i wywiadu niemieckiego.
    Choć po prawdzie to też nie jest ich problem – sądząc po wypowiedziach.

    Roth bowiem jakiś dokument ma, nawet go w ramach kampanii promocyjnej ksiązki eksponował w materiale wizualnym. Natomiast wywiad niemiecki stwierdził, że nie jest wstanie okreslić czy ten dokument Roth’a jest prawdziwy czy fałszywy. No bo siłą rzeczy skoro jest u Roth’a to go u nich nie ma. Więc jak sprawdzić?

    Tak więc Roth i BND umyło ręce pozostawiając ten problem PO.

    Nie da się bowiem ukryć, że zgodnie z interpretacją katastrofy „burdel na pokładzie”, która ma dawać odpór interpretacjom spiskowym, za burdel ten odpowiadają wysocy politycy i urzędnicy PO.
    Przecież molestującym pilotów o lądowanie szefem protokołu dyplomatycznego był podwładny ministra Sikorskiego z PO natomiast wspomniany równiez przez Ciebie kokpitowy molestant gen Błasik był podwładnym ministra obrony Klicha – też z PO.

    Tylko mi nie pisz proszę, że Klich nie miał wpływu na Błasika. No bo skoro nie miał wpływu to czemu go nie wywalił na zbitą gębę albo sam nie złozył rezygnacji.

    Tak więc jak sam widzisz zarówno koncepcja Roth’a jak i tasmy z kokpitu walą równo w PO.
    Taki są skutki zamotania się w swej wlasnej głupocie i krótkowzroczności.

    Pzdro

  245. fidelio,

    “Najgorsze jest to, że formacja umysłowa odpowiedzialna za Smoleńsk jest nadal za sterami tego państwa. Dlatego to państwo skończy jak TU-154M.”

    Niestety to prawda.

    Tylko jak obserwuję już od lat większość Polaków nie zauważa że ta prawda mówi wiele o nich wszystkich a nie tylko o tej części która nimi rządzi. Wystarczy zapytać Anglika, Niemca, czy Holendra.

  246. Kapitan do szefowej personelu pokładowego:
    „Basiu! -Jest nieciekawie, wyszła mgła. Nie wiadomo, czy wylądujemy!
    Szefowa personelu:
    „Tak? -Oni nie zdążą!”
    Kapitan:
    „Sorry”
    Szefowa personelu lub któraś z osób trzecich:
    „Muszą tam być!”
    ================================

    Kapitan zachowujący się jak mały choptaś, jak psiapsiółka stewardessy, a nie jak KAPITAN. Niepewny siebie i zdezorientowany kierowca latającej trumny.

  247. Burdel na pokładzie samolotu to pikuś.
    Zginęło zaledwie 96 osób.

    Ta sama formacja, zapewne przy podobnym burdelu, decyduje o losie nas wszystkich.
    Dwa miliony się przezornie ewakuowało.
    Gdzie żeglujemy przy takiej obsadzie mostka kapitańskiego?
    Nie na rafy przypadkiem?

    Jakoś ten kierunek ostatnio obrany, niespecjalnie mi się podoba.
    A tu chodzi o życie tych 36 milionów……

  248. “Kapitan:
    „Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili. I przy tych warunkach, które są obecnie – nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno podejście”
    ==========================
    Jak powiedział tak zrobił.

    Z punktu widzenia opinii światowej: Kiepski stan wyszkolenia pilota. Zawalił robotę.
    W Polsce: Bohater. Pewnie niedługo świetym go zrobią.

  249. @Artoo
    „Tylko jak obserwuję już od lat większość Polaków nie zauważa że ta prawda mówi wiele o nich wszystkich a nie tylko o tej części która nimi rządzi. Wystarczy zapytać Anglika, Niemca, czy Holendra.”

    Akurat z tym się nie zgadzam.

  250. @Artoo
    „W Polsce: Bohater. Pewnie niedługo świetym go zrobią”

    Nie widziałem, żeby ktoś z niego robił bohatera, masz jakieś źródło czy tak sobie zmyślasz?

  251. Wiesiek59

    Popatrz jak się ulozyły losy urzędników, którzy organizowali eskapadę do Smoleńska a więc za nią odpowiadali.

    Stasiak – szef kancelarii prezydenta zginął w katastrofie.

    Klich – ówczesny szef MON pędzi spokojny zywot senatora.

    Sikorski – ówczesny szef MSZ pędzi spokojny zywot marszałka sejmu.

    Arabski – ówczesny szef kancelarii premiera pędzi spokojny zywot ambasadora w Madrycie.
    Jak czytałem, w akcie desperacji prokuratura po 5 latach chcę go ciągać za przysłowiowe konsekwencje smoleńskie.

    Trzeba przyznać, że tym trzem dżentelmenom (wyłącząjąc śp Stasiaka) lądowanie się jednak nieźle udało.

    Pzdro

  252. No, tak ale jak owa formacja ma się zmienić, skoro znaczna, część która rządzi tu ówdzie, rządzi choć nikt jej nie wybiera, inna znowu jest wybierana przez ludzi, którzy w swojej masie nie chcą zmian, reform, wysiłku, ryzyka, konkurencji etc. W rezultacie tylko biznes tam gdzie jest konkurencja, działa. Rynek działa, bo tam wybierają znający się na rzeczy fachowcy, komu dać kredy, a komu odmówić.

    Wydaje się w tych warunkach, że jedyna rada to ograniczyć sferę w której się rządzi a nie konkuruje, lecz bombluje.

  253. Kartka z podróży
    7 kwietnia o godz. 17:15
    Kartko, jakiś Ty obwiniający! Przypisujesz mi jakobym bronił PO, co sugeruje, że mam jakiś interes.

    Kartko, Tu-154M, nie powinien był wystartować z Warszawy, ponieważ:

    1) Piloci nie mieli ważnych uprawnień, w tym kapitan miał sfałszowane wpisy w dokumentach kontrolnych o odbyciu podejścia z zasłoniętym polem widzenia

    2) Piloci nie mieli właściwej prognozy meteo

    3) Na pokładzie nie było rosyjskiego nawigatora. Rezygnacja z niego nie oznaczała zgody kogokolwiek na lot bez tego nawigatora, tylko oznaczała złamanie przepisów.

    4) Lotnisko w Smoleńsku było tymczasowo otwarte na zasadzie – na pałę, lotniska tego nie było w spisie lotnisk dopuszczonych dla samolotów.

    5) Komunikat z wieży kontrolnej lotniska (brak warunków do lądowania), nad czym tu dyskutować, oznaczał nieodwołalne odejście na lotnisko zapasowe. Nie miało prawa zajść tam żadne próbne podejście do lądowania. Czy to jest jasne?

    6) O bardaku panującym w Siłach Powietrznych, a szczególnie w pułku specjalnym, świadczy podanie dwóch lotnisk zapasowych w planie lotu, tymczasem załatwione było tylko jedno!

    Lotem już powietrzu zarządzał (wyłącznie co do decyzji o wybraniu lotniska zapasowego lub powrotu do Warszawy, jeśli byłoby to możliwe), dysponent lotu, a nie kancelarie.

    Bardak był w wojsku i w państwie, był nie do ruszenia z przyczyny prozaicznej – nie wchodzenia sobie w drogę konstytucyjnego „zwierzchnika sił zbrojnych”, czyli prezydenta oraz konstytucyjnego premiera. Tak było. Minister Klich mógł w tym temacie co najwyżej chrząkać znacząco. No, jeszcze mógł, to prawda, napisać memoriał.

    Konsekwencji z katastrofy w Mirosławcu, której niemal kopią była katastrofa w Smoleńsku nie wyciągnął nikt, poza ślimaczącym się śledztwem i jakimiś równie ślimaczacymi się procesami.

    W państwie był pod tym względem bardak nieopisany! Tutaj Tusk jawi się mi jako kunktator i przyklepywacz.

    Do tego stanu walnie przyczyniła się tzw. kohabitacja prezydenta i premiera z dwóch będących w opozycji partii oraz prowadzona na polecenia z tylnego fotela walka prezydenta w tej kohabitacji o zajęcie jak najważniejszego krzesła.

    Z dołu wygląda to wszystko trochę jak teatrzyk buffo, ale z na górze nie było śmiesznie. To były realia, a nie spełniające się natychmiast życzenia obywatelskie w rodzaju – zwolnić, załatwić, rozpirzyć, postawić do pionu, itd.
    Pzdr, TJ

  254. @tejot
    „5) Komunikat z wieży kontrolnej lotniska (brak warunków do lądowania), nad czym tu dyskutować, oznaczał nieodwołalne odejście na lotnisko zapasowe. Nie miało prawa zajść tam żadne próbne podejście do lądowania. Czy to jest jasne?”

    Bajki @tejota tom III 🙂 Oczywiście, że mogli zejść, do przepisowej wysokości. Zeszli, padła komenda odchodzimy, ale samolot zamiast odejść spadał – jak jesteś taki mądrala to mi to wyjaśnij.

  255. Rosyjski Ił przed Tutką próbował dwa razy podchodzić do lądowania i odleciał.

  256. Tejot

    W końcu jesteśmy w czymś zgodni.
    Od 5 lat bowiem uważam, że ten samolot w ogóle nie powinien startować tamtego ranka z Warszawy – z powodów o których piszesz.

    No ale nie zmienia to faktu, że rzadząca PO mimo upływu 5 lat ma poważny problem polityczny z katastrofą smoleńską.
    Szczególnie teraz gdy np propaganda rządowa tak wielu krajan propagandowo przekonała do tezy, że pasją Rosjan jest strącanie cywilnych samolotów.

    Można powiedzieć, że polityka PO w ostatnim roku stworzyła doskonały klimat do teorii spiskowych. Zresztą z fragmentów ksiązki Rotha, które udostępnił prawicowym portalom wydawca wynika, że autor snuje analogie między katastrofą smoleńską a zestrzeleniem samolotu nad Donbasem.

    Dzis jeden z publicystów prawicowych napisał, że wersję rzadową katastrofy smoleńskiej (szaleństwo PiS) ludzie łykali z uwagi na niezły charakter stosunków polsko-rosyjskich – jakby wybierali wersję, która nie drażni Rosji i pozwala zachować dobre relacje z Rosjanami.
    A teraz, gdy te relacje są spaprane, złe, niemal wojenne nie widzą już powodu by traktować tę wersję jako prawdziwą.

    I coś w tym jest.

    Tak więc w moim odczuciu Smoleńsk staje się formą politycznego harakiri PO.

    Pzdro

  257. Wg instrukcji lotu Head, a taki status miał lot Tu-154M, 2010-04-10 do Smoleńska, samolot w locie Head nie ma prawa wykonywać lądowania na lotnisku nie będącym w spisie lotnisk. Lotniska Smoleńsk Siewiernyj nie było na liście lotnisk.
    W planie lotu lotnisko Smoleńsk Północny było oznaczone jako ZZZZ, co oznacza coś w rodzaju – „teren przygodny”. Nadlatując nad „teren przygodny”, na którym „nie ma warunków” kapitan powinien natychmiast puknąć się w czoło i zawrócić.
    Pzdr, TJ
    Pzdr, TJ

  258. Kartka napisał:
    „Można powiedzieć, że polityka PO w ostatnim roku stworzyła doskonały klimat do teorii spiskowych. Zresztą z fragmentów ksiązki Rotha, które udostępnił prawicowym portalom wydawca wynika, że autor snuje analogie między katastrofą smoleńską a zestrzeleniem samolotu nad Donbasem.”

    Mój komentarz
    Snucie analogii jak powyżej, bezowocne taplanie się w przypuszczeniach nie wiem do czego może być przydatne. Projektowanie tego rodzaju teorii na PO jako winnego. Bo ja wiem?

    Rosyjskie media snuły analogie pomiędzy zestrzeleniem B7777 MH17 malezyjskich linii nad Donbasem, a katastrofą innego Boeinga tych linii tylko dlatego, że oba samoloty były malezyjskie.
    Rozrywka owszem jest, ale to tylko gra słów.
    Pzdr, TJ

  259. Tejot

    „Snucie analogii jak powyżej, bezowocne taplanie się w przypuszczeniach nie wiem do czego może być przydatne”

    Do uwiarygodnienia swojej wizji świata, dla zwycięstwa politycznego.

    O to przecież chodzi.

    Pzdro

  260. wyglada na to ze KBWLLP, NPW i ZP maja problem z CVR – 4

    http://freeyourmind.salon24.pl/640565,rewelacja-z-cvr-4

  261. jak zagraja Niemcy…..Tusk schowany pod spodnica Merkel, Arabski w Madrycie,…ciekawe na kogo wypadnie?

    Es soll sich um eine Art Quellenbericht eines BND-Agenten handeln über seine Gespräche mit einem hochrangigen polnischen Regierungsmitglied und einem führenden Agenten des russischen FSB. Roth zitiert daraus wie folgt: „Eine mögliche Erklärung der Absturzursache der TU-154 am 10.04.2010 in Smolensk liegt mit hoher Wahrscheinlichkeit in einem Sprengstoffattentat, ausgeführt durch eine Abteilung des FSB im ukrainischen Poltava, geführt durch General Juri D. aus Moskau.“ Der Auftrag für das Attentat sei „direkt“ von einem hohen polnischen Politiker an den FSB-General gerichtet worden. „Wann und wo dieses geschehen sein soll, konnte nicht geklärt werden.“ Der FSB-General habe daraufhin Kontakt mit einer im ukrainischen Poltava stationierten operativen Gruppe um den FSB-Offizier Dmitro S. aufgenommen, der einer auf „wissenschaftliche und technische Dienstleistungen“ spezialisierten Abteilung 3 des FSB angehört.

    http://www.stuttgarter-zeitung.de/inhalt.katastrophe-von-smolensk-was%20-weiss-der-bnd-vom-absturz-lech-kaczynskis.bf004a7e-c9d7-4fa9-a980-9ee6e5d49802.html

  262. ktory z „polskich” cweli zlecil robote FSB?

  263. @xmax
    „wyglada na to ze KBWLLP, NPW i ZP maja problem z CVR – 4

    http://freeyourmind.salon24.pl/640565,rewelacja-z-cvr-4

    Piękne, dzięki 🙂

  264. teraz „polskie ” cwele maja problem „Wedle ofic. narracji „o wpół do ósmej” PLF 101 wylatuje z Warszawy. Wedle CVR-4 o wpół do ósmej jest nad Mińskiem.”

  265. No, to ciekawe, aby 5 lat dumać nad oczywistą oczywistością, że to polski rząd i Prezydent odpowiada za wysłanie samolotu na lotnisko w Smoleńsku, które do obsługi samolotów takiej rangi w ogóle się nie nadawało. Inną zgoła rzeczą jest dumanie nad tym, dlaczego od 5 lat nikt nie poniósł nawet politycznej odpowiedzialności za takie nieodpowiedzialne postępowania w konsekwencji, którego poniosło śmierć tylu, jakby nie było najważniejszych osób w państwie.

  266. PO i PiS odpowiadają na równi za ten stan rzeczy. Za państwo gdzie władza nie ponosi odpowiedzialności, ergo jest ponad prawem, bo samo państwo jest skorumpowane.

  267. czyzby z Warszawy wystartowaly dwa Tupolewy? 🙂

  268. Faktycznie najlepszy dialog z całego stenogramu:

    „8:07:30.563 8:07:31.614 Która godzina?
    8:07:31.683 8:07:32.915 W pół do ósmej”

    Kuźwa, co to, wlecieli w tunel czasoprzestrzenny?

  269. ciekawe jak teraz „specjalista” Lasek to wytlumaczy?….zapewne zegar byl „baryczny” 🙂

  270. W Kijowie przygotowali miejsce gdzie Komorowski złoży wieniec. http://pl.sputniknews.com/opinie/20150407/220013.html
    Może w asyście oligarchów.

  271. @głos zwykły
    „Inną zgoła rzeczą jest dumanie nad tym, dlaczego od 5 lat nikt nie poniósł nawet politycznej odpowiedzialności za takie nieodpowiedzialne postępowania w konsekwencji, którego poniosło śmierć tylu, jakby nie było najważniejszych osób w państwie.”

    Podobno naczelną i fundamentalną zasadą III RP jest niepisana reguła:
    „My nie ruszamy waszych, a wy nie ruszacie naszych”.

  272. Rzadko wchodzę już do blogu Pana Redaktora, nie odpowiadają mi komentatorzy. Przez pewien czas starałem się przemóc, ale to jest właściwie niemożliwe. Temat podstawowy jest o zarobkach o sferze państwowej w kulturze, a dyskusja jest o winie Tuska w katastrofie smoleńskiej. Wyleczyliście mnie od zaglądania tu, bo wolę już to, chociaż jest to podobne http://bi.gazeta.pl/im/65/17/b9/z12130149Q,A-organizatorzy-przewidzieli-wiele-konkurencji—zapasy.jpg

  273. @Ewa – Joanna , 22:40

    „Smolensk wiecznie zywy”

    Chyba masz racje :
    Ruscy maja wiecznie zywego Lenina
    to Polacy nie gorsi , zafundowalismy
    sobie wiecznie zywy Smolensk .
    Jestem swiecie przekonany ze jeszcze nasze prawnuki beda walkowac ten temat .
    Temat najglupszego lotu ,
    najglupszego prezydenta w dziejach
    Polski .

    Pozdrowionka.

  274. Ewa-Joanna

    Czeskie media też o Smoleńsku.

    Novinki.cz tak zatytułowały okolicznościowy tekst:

    „Před pádem letadla ve Smolensku pasažéři chodili do kabiny a pili tam pivo”

    http://www.novinky.cz/zahranicni/evropa/366368-pred-padem-letadla-ve-smolensku-pasazeri-chodili-do-kabiny-a-pili-tam-pivo.html

    Pzdro

  275. I to wszystko piszecie ludzie na blogu filara „Polityki”, czyli jednej z medialnych podpór bieżącej administracji.
    Śmiechu warte.
    Piszcie sobie o Mirosławcu, o braku wyciągnięcia konsekwencji wobec kogokolwiek, piszcie o Smoleńsku, o takim samym braku reakcji czy to wobec urzędników, wojskowych czy nawet pilotów pizda-Jaka.

    Wypisujcie to na blogu red. Passenta. Paragonu polskiej bezkompromisowości. Sąsiada red. Paradowskiej, bez komentarza, bo każdy kto raz czytał już drugi raz nie musi.

    Idźcie do polskiego lekarza, poruszajcie się po polskim moście, zjedzcie sobie cosik polskiego żarełka, oglądajcie polską telewizję, budujcie sobie opinie na podstawie polskiej prasy.

    Bo ten burdel to tylko klika osób w tamtym samolocie. Wy to co innego. Wy jesteście odpowiedzialni, inteligentni, krytyczni, zrównoważeni, zupełnie inni.

    Sputnik był dla Amerykanów wstrząsem. Z wieloma konsekwencjami.
    Katastrofa Smoleńska dla Polaków jest tylko karmą dla mediów, polityków, bezrobotnych i emerytów.

    Jak to dobrze, że w Polsce nie ma elektrowni atomowej. Gdy powstanie, na jej ogrodzeniu trzeba koniecznie powiesić wielkie tablice: „Zutritt für Polen verboten!”

  276. Torlin,
    przymusu przecież nie ma, coś ci się pokićkało.
    Uczestnictwo w dyskusjach jest dobrowolne. Tematy zależą od dyskutantów. Oprzytomnij.

  277. Zapomniałem dopisać, aby ktoś przypadkiem nie pomyślał, że nie jestem au courant; największymi problemami w Polsce są:

    1/ antysemityzm,
    2/ homofobia,
    3/ katotaliban,
    4/ mizoginizm.

  278. Kartko,
    a Francuzi odtajnili dokumenty dotyczące masakry w Rwandzie…

  279. zza kałuży,
    pieprzysz waść.

  280. Tzw. dobrze poinformowane źródła twierdzą, że Platforma planowała po świętach odpalenie dwóch „granatów wyborczych”. Jeśli dzisiejsze rewelacje mają być pierwszym z nich, to ten granat nie wypali, najwyżej trochę podymi.

    Każdy Polak już dawno wyrobił sobie zdanie o katastrofie smoleńskiej i już go nie zmieni. Emocje opadły, a ludziom nie chce się już nawet rozmawiać na ten temat. Wyznawcy zamachu i tak powiedzą, że to fałszywka (Macierewicz przed chwilą „udowadniał” to w TV Trwam), co jeszcze mocniej ich utwierdzi w dotychczasowych przekonaniach. Z kolei reszta, do której sam się zaliczam, właśnie tak wyobrażała sobie ostatnie chwile na pokładzie tupolewa, więc nie jest to dla niej żadna sensacja.

    Fakt ujawnienia tych stenogramów dopiero po 5 latach, i to w szczytowym momencie kampanii wyborczej, może jednak budzić pewne wątpliwości. Po raz kolejny mam wrażenie, że Platforma gra katastrofą smoleńską tak samo jak PiS. Dlatego nigdy nie była zainteresowana ani solidnym i sprawnym śledztwem, ani ukróceniem histerii rozpętanej przez Macierewicza i Radio Maryja. Platforma potrzebuje tej histerii tak samo jak PiS, bo to jej główny argument wyborczy. Różnica polega tylko na tym, ze PiS woła: „wybierzcie nas, a ukarzemy morderców”, a Platforma: „jak nas nie wybierzecie, to będą rządzić te świry od zamachu”.

  281. zza kałuży
    7 kwietnia o godz. 23:10

    Mój komentarz
    @Zza kałuży, sprowadzanie sprawy katastrofy smoleńskiej do kpin, szydzenia i klepania po plecach nas durnowacieńkich krajan przypomina mi odganianie złego ducha, odstręczanie, usuwanie z pola widzenia, zwalczanie złonośnego tematu, który nie dość, że jest rozwałkowany, ogłupieniem przyprawiony, to nudny jak flaki z olejem.

    Adresowanie przez Wy świadczy o wybitnym dobrostanie blogowicza, który dla podkreślenia swojej dobroczynności skontrastował się z charakterystycznym dla młodzieżowo się poczuwających lekceważącym zniesmaczeniem, głośnym prychaniem i wydymaniem ust – co wy wiecie o problemie pierwszego sputnika, który był szokiem.
    Kula w płot, to nie jest, ale…
    Pzdr, TJ

  282. Tymczasem za kałużą Putin włamał się do komputerów Białego Domu. Teraz będzie mógł szantażować Obamę informacjami jakie ogląda pornosy. Putin wygrał.
    http://edition.cnn.com/2015/04/07/politics/how-russians-hacked-the-wh/index.html

  283. Rem,m napisał:
    „Fakt ujawnienia tych stenogramów dopiero po 5 latach, i to w szczytowym momencie kampanii wyborczej, może jednak budzić pewne wątpliwości. Po raz kolejny mam wrażenie, że Platforma gra katastrofą smoleńską tak samo jak PiS.”

    Mój komentarz
    Remm, a nie przyszły Ci na myśl inne prostsze przyczyny?
    Na przykład. Jeśli zakładamy bardak w wojsku, który spowodował katastrofę, to nie możemy nie zakładać, że gdzie indziej był idealny porządek. Nieidealny porządek rodzi określone nieidealne skutki.
    Np. problem dla specjalistów – z jaką częstotliwością powinny były być kopiowane na nośniki cyfrowe zapisy głosów z taśmy rejestratora z kokpitu?Czy ktoś się tym przejmował, ktoś wnikał w jakieś zasady, szczegóły? Być może nie. Ilu specjalistów jest w Polsce? Jakie szkoły analizy funkcjonują? Być może starczy palca u jednej ręki, by je policzyć.
    Pzdr, TJ

  284. Ewa-Joanna

    Francję od Polski różni to, że tam się coś odtajnia oficjalnie a potem upowszechnia natomiast tu jest odwrotnie.

    Najpierw się tajne upowszechnia drogą „wycieku”. A potem już nie trzeba siłą rzeczy „wyciekłego” nietajnego odtajniać. No bo jest już jawne.
    Czasem natomiast wszczyna się tajne śledztwo w sprawie „wycieku” tajnego. A potem znow „wyciekają” materiały z tajnego śledztwa bez odtajnienia.
    Więc wszczyna się kolejne śledztwo … .

    I tak to sie toczy … .

    Pzdro

  285. @Kartka z podróży
    7 kwietnia o godz. 15:56

    Po przeczytaniu notek biograficznych Juergena Rotha zastanawiam się, co skłoniło tego uznanego, doświadczonego i (chyba) niezależnego dziennikarza śledczego do podpisania własnym nazwiskiem czegoś tak absurdalnego. Czy nie boi się ośmieszenia i utraty reputacji? Przecież nie jest stażystą z tabloidu, który musi wymyślać kiepskie teorie spiskowe, żeby zarobić na życie. O co tu chodzi?

    Warto zdać sobie sprawę, że Rosja jest zainteresowana istnieniem „religii smoleńskiej” co najmniej tak samo, jak PiS (dlatego np. do dziś nie oddała wraku). Po 1989 roku Rosjanie musieli pogodzić się z utratą Polski na czas nieokreślony, ale ich wywiad w naszym kraju pozostał bardzo aktywny, przy czym skupił się na jątrzeniu i skłócaniu wszystkich ze wszystkimi: im Polska mocniej podzielona, tym słabsza, a im słabsza, tym łatwiej będzie ją odbić Amerykanom, gdy wreszcie nadarzy się okazja. Co pewien czas jesteśmy więc świadkami takich wydarzeń, jak afera Olina, po której polskie władze na zawsze straciły zaufanie do służb, czy likwidacja WSI, która – przeprowadzona w taki a nie inny sposób – na pewien czas praktycznie pozbawiła Polskę wywiadu wojskowego i osłabiła ten wywiad na zawsze. Przypadkiem tak się złożyło, że likwidator WSI po kilku latach stał się „guru” religii smoleńskiej…

    Roth od kilkudziesięciu lat „rozpracowuje” środowiska na styku mafii, organizacji terrorystycznych, polityki i służb specjalnych. Na początku kariery spędził trochę czasu w Turcji, gdzie interesował się Szarymi Wilkami (tymi od Ali Agcy), a w latach 90. i 2000. dużo pisał o mafiach w Rosji i byłym bloku wschodnim. Jeśli dziennikarz śledczy zajmuje się takimi sprawami, to czasem niechcący zaplącze się w niefajne układy i, żeby ratować skórę, musi robić, co mu każą. Na przykład podpisać swoim nazwiskiem coś, czego nigdy w życiu by nie napisał. Nawet za cenę ośmieszenia i utraty reputacji.

  286. @tejot
    7 kwietnia o godz. 23:35

    O ile sobie przypominam, to taśmy zostały generalnie rozszyfrowane rok-dwa po katastrofie. W stenogramach było sporo wykropkowanych miejsc, więc domyślam się, że przez następne lata specjaliści pracowali nad ich wypełnieniem. „Przypadkiem” najbardziej newralgiczne fragmenty ujrzały światło dzienne właśnie dziś, i to w wyniku przecieku.

    Platforma wraz ze swoimi mediami miała okazję, żeby pokazać swoje przywiązanie do standardów europejskich (zob. wpis @KzP z 23:37) – oświadczyć, że nie może poważnie traktować przecieków, a stenogramy zostaną opublikowane po ich oficjalnym odtajnieniu. Nie zrobiła tego.

    A jeśli chodzi o „bardak w wojsku”, to druga strona też może się na niego powołać i powiedzieć, że piarowcy PO, korzystając z zamieszania, podrzucili fałszywkę.

css.php