Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.07.2015
sobota

Pochwała zgniłego kompromisu

4 lipca 2015, sobota,

Kiedy na tym blogu pisałem „Nie dla referendum” (24 czerwca 2015), kierowałem się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem i tzw. pierwszą reakcją.

Nazajutrz po fatalnej inicjatywie prezydenta Komorowskiego pisałem, że „prezydent zakończy swoją misję, a my zostaniemy z bezsensownym referendum”. Dziwiłem się, „jak można było ułożyć i zaproponować referendum, którego skutki były do przewidzenia przez samego prezydenta i jego doradców”. Widziałem w tej decyzji chwilę słabości i paniki po przegranej I turze wyborów. Apelowałem, by wycofać się z tego szkodliwego pomysłu, „póki nie jest za późno”.

Pytanie I – o JOW-y – niepotrzebnie podnosi tę propozycję do rangi bezpośredniej decyzji narodu, który jest do tego nieprzygotowany. Pytanie II – o finansowanie partii z budżetu państwa – wiadomo, jaką przyniesie odpowiedź: przeciwko płaceniu „partyjnym darmozjadom”. Pytanie III – o rozstrzyganiu wątpliwości podatkowych na korzyść podatnika – brzmi jak kpina, bo z góry wiadomo…

Dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałem artykuł politologa, prof. Klausa Bachmanna, „Prezent Komorowskiego dla Dudy” (w dzisiejszej „GW”). Autor zwraca uwagę na poważne i groźne dla polskiej demokracji skutki referendum. Pisze Bachmann (przytaczam bez cudzysłowów, bo skracam): Zmianę systemu z reprezentatywnej demokracji na system łączący silną prezydenturę ze słabym rządem i Sejmem mamy od ogłoszenia referendum. Prezydent Komorowski zapewnił swojemu następcy możliwość manipulowania instytucjami.

Referenda są złe, bo są zero-jedynkowe, nie pozostawiają miejsca na kompromis, który jest solą demokracji, nie zapewniają ochrony interesów mniejszości przed zakusami większości. W Polsce panuje „kompletnie nierealistyczne” wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które abstrahuje od sprzecznych interesów grupowych. Alternatywą dla pogardzanej polityki zgniłych kompromisów byłaby wojna domowa, po której zwycięzcy biorą wszystko.

Zmiana konstytucyjnej równowagi między instytucjami za pomocą referendum jest możliwa. Prezydenci mogą je ogłosić np. kiedy zechcą zapędzić rząd w kozi róg. Krok po kroku Senat zwiększy swoją władzę wobec Sejmu, Trybunału Konstytucyjnego, rządu i prezydenta, który za tę zgodę (na referendum) będzie musiał ustąpić senatorom w innych sprawach.

Nie ma ani jednego kraju na świecie – pisze prof. Bachmann – w którym kombinacja systemu większościowego z JOW-ami i brak dotacji z budżetu państwa dla partii doprowadziłyby do tego, że kandydaci są zależni tylko od wyborców i odporni na naciski biznesu i rządu.

Wkrótce możemy żyć w kraju rządzonym przez silnego, niekontrolowanego prezydenta, który za pomocą referendów marginalizuje rząd, Trybunał Konstytucyjny oraz Sejm, i takim, w którym prezydent, rząd i zależni od nich oligarchowie będą decydować, kto wygra wybory w JOW-ach. „Będzie to V RP – coś między Budapesztem, Moskwą i Kijowem – a powstanie bez zmiany konstytucji”.

Tyle prof. Klaus Bachmann. Bardzo te uwagi polecam, gdyż idą dalej i głębiej niż moje spontaniczne „nie” dla referendum. Okazuje się, że sprawa jest poważna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 438

Dodaj komentarz »
  1. Moim zdaniem kluczowe zdanie felietonu Daniela Passenta – za Bachmannem:

    „W Polsce panuje „kompletnie nierealistyczne” wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które abstrahuje od sprzecznych interesów grupowych.”

    Niestety taka narracja od ćwierć wieku dominuje w przekazie systemowym adresowanym do opinii publicznej. Ona nakłada się na jeszce peerelowskie widzenie rzeczywistości politycznej bez klasowych (grupowych) konfliktów i wywołuje kompletne pogubienie polityczne doświadczonych dysonansem poznawczym krajan.

    To jest widoczne również w dyskusjach blogowych gdzie bardzo konkretne interesy grupowe, najczęsciej antagonistyczne wobec interesów innych grup społecznych mistyfikowane są infantylną narracją o rządzeniu w „imię dobra wspólnego”.

    Co najgorsze tym intelektualnym kitem posługują się zarówno rządzący jak i lwia część opozycji.

  2. Podzielam te obawy…
    Pozdrowienia.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Referenda są złe, bo są zero-jedynkowe…….Pan sobie żartuje….Pan to serio?

  5. a może – dzięki bobru – zawali się ten system niesiołowsko-kaczyński? Może wreszcie …To MY – będziemy mogli powiedzieć na co wolimy zdychać? Zamiast słyszeć o balcerowiczowskim kryzysie permanentnym? …………Panie Redaktorze – Pan napisze – jak przeżyć za 10 zeta na godzinę – ma Pan jakieś doświadczenia? Jak przepracować 200 godzin w miesiącu – by osiągnąć – Pan przeliczy… – da Pan radę?

  6. 2.000 PLN

  7. Sir Jarek

    Daniel Passent za Bachmanem zapomniał dodać jakie są polityczne skutki teorii „dobra wspólnego”.

    Otóż jeśli premiera Ewa Kopacz, jej partia PO i grupy społeczne, których interesy ta partia reprezentuję uważają się za żywą emanację, jedynych depozytariuszy jakiegoś korzystnego dla nich „dobra wspólnego” to jest oczywiste, że z innymi grupami społecznymi żadnych kompromisów dotyczących „dobra wspólnego” nie beda zawierać.

    Bowiem „dobro wspólne” z natury nie podlega dyskusji a tym bardziej kompromisom.

    To co pozostaje innym grupom społecznym, które zbierają w imię „dobra wspólnego” w dupę?

    Ano jedynie referenda albo kostka brukowa.

  8. I zapomnial Pan Redaktor dodac i PODKRESLIC, ze to „glupie”referendum poparlo PO w osobie Komorowskiego.
    Sprzeciwil sie natomiast PiS w osobie Dudy.

    Jezeli ktos ma jeszcze watpliwosci kto tu jest nieodpowiedzialny i dla wladzy gotowy zrujnowac Polske.
    Powinien otworzyc oczy.
    PO to szkodnicy.
    Zrobia wszystko by utrzymac sie koryta – zniszcza nawet …koryto.

  9. Podzielam zdanie Redaktora, że referendum, to było przedsięwzięcie prezydenta podjęte na łapu capu w chwili paniki i zwierające pytania burzące zdrowy rozsądek (np. czy lody mają być zimne, czy prawo ma być sprawiedliwie (?) interpretowane). Pytania, na które są oczywiste odpowiedzi. Takie pytania mają nie tylko mały sens logiczny, lecz także są ustrojowo ni przypiął ni przyłatał. P. Wirtschaft.

    Słusznie Redaktor zauważył za Bachmannem, że z referendum w trudnym układzie prezydent wraz z Senatem kontra rząd może stanowić przydatne narzędzie dla forsowania przez prezydenta (każdego prezydenta) swojego widzi mi się, a tym samym do psucia ustroju w Polsce.
    Pzdr, TJ

  10. Sporo dyskutowaliście Państwo o PROGRAMACH partii politycznych.
    Bez programu, nie ma partii, nie ma czego szukać w Sejmie…..

    Teorii przeczy jednak praktyka.
    I to ta od początków naszej demokracji.
    Programem były słynne „21 postulatów”.
    Ktoś je realizował?

    Jedynym programem realizowanym, jest inny słynny:
    „Teraz k…MY”

    A jedyną metodą jego zastopowania, uniemożliwienia realizacji w praktyce, jest odsunięcie od władzy podpisujących się pod nim.
    Ekipy poststyropianowe wyczerpały swoje możliwości intelektualne w dziedzinie zarządzania i koncepcji.
    Choć nieco drgnęło w trakcie kampanii wyborczej…..
    Być może, ci którzy zastąpią obecnych w Sejmie będą nieco bardziej związani z realiami życia- przez jakiś czas?

  11. 4th OF JULY 1776, THE NEW REPUBLIC IS BORN !
    HAPPY BIRTHDAY AMERICA !
    MY HOME SWEET HOME !

    Tak spiewa USA National Anthem Gen. „Marty” Dempsey, Chairman of the Joint Chiefs of Staff:
    https://www.youtube.com/watch?v=u2lnCuWNuLY

    Jak pamietam w Polsce obchodzicie swoje swieto July 22, …
    Namowcie swego Dowodce Sil Zbrojnych by zaspiewal publicznie wasz National Anthem. Bez USA nie byloby was na mapie swiata.

    So, …
    Say it:
    Thank you America !

  12. tejot 4 lipca o godz. 14:39

    TJ, „…a tym samym do psucia ustroju w Polsce.”

    – wolne zarty, a coz jeszcze mozna popsuc w tym teoretycznym panstwie zwanym III RP, zapewne wymarzony przez niektorych ustroj to jest ch…, dupa i kupa kamieni.

  13. xmax
    4 lipca o godz. 14:57

    Mój komentarz
    Xmax, bez sensu jest powtarzane po raz tysięczny na blogu schlagwortu wypowiedzianego przy chlańsku przez polityka bez właściwości jako dowodu na wszystko.
    Pzdr, TJ

  14. Szydło nie bardzo jest świadoma polkeij godpoarki.
    Szydło dzisiaj powiedziała między innymi, że:
    „polskie kopalnie mogą być rentowne, a w polskich stoczniach można budować statki.”

    Mój komentarz. To nie jest atak na panią Szydło, tylko wytknięcie

    Jakby rozebrać to zdanie, to w środku nic nie zostanie, bowiem Szydło nie powiedziała, że polskie kopalnie za jej rządów będą rentowne, tylko, że mogą być rentowne. Nie powiedziała jakie kopalnie (węgla, miedzi, soli?).
    Jedne są rentowne, ale większość kopalni węgla (bo o te zapewne chodziło) nie jest i nie będzie rentowna. Blablanie o rentowności kopalni węgla, w stanie takim w jakim są, jest jak prognozowanie, że na Saharze wreszcie zaczną padać deszcze.

    Odnośnie stoczni, to pani premier in spe chyba nie zdaje sobie sprawy, ze w Polsce przemysł stoczniowy jak na razie istnieje i są budowane statki oraz konstrukcje do segmentu off-shore, także wieże wiatrowe.
    Pzdr, TJ

  15. Prawdę mówiąc Pan Redaktor według mnie generalizuje i w oparciu o poprawne politycznie slogany o kompromisie sam za wszelką cenę udawadniana sobie, że ma rację.

    Jaką logiczną przekładnie ma pochwala kompromisu w stosunku do tego konkretnego referendum jakoś nie tłumaczy a uzasadnienie jest cienkie.

    „Polskie społeczeństwo nie jest gotowe na JOW-y”…
    A niby dlaczego?
    Jaka jest różnica między sponsorowaniem przez wielki biznes partii a konkretnego kandydata?
    Co to Kulczyk (przyslowiowy) nie może zadbać żeby w Lodzi wygralo PO a może żeby to był Kowalski?
    Czym niby Kosecki piłkarz członek PO rozni się jako „celebrity” aktualnie od sytuacji JOWow…?
    Bo go wstawia na listę Schetyna?
    I to niby lepiej!?

    Gdzie ma być w JOWach ta pokrzywdzona mniejszość co to podobno cierpi z powodu braku kompromisu zero-jedynkowego referendum?

    Co do finansowania partii jest tajemnicą poliszynela, że partie oprócz „przyslugujacym im srodkom” sa aktywnie wspomagane przez grupy interesu- również ekonomicznie.
    Jeżeli chodzi o potencjalną korupcje NIC się nie zmienia na korzyść obecnego systemu,który jedynie na zasadzie inercji utrwala obecny układ.
    Gdzie tu jest „konieczny dla demokracji” zgnily kompromis?
    Nie mam pojęcia gdzie go Gospodarz widzi…

    Co do wątpliwości roztrzyganych na korzyść podatnika to już całkowicie zachodze w głowę o co Panu Passentowi chodzi.
    W prawie to przecież od zawsze fundamentalna zasada.
    Dlaczego natomiast podatnik ma być karany domiarem lub nieuzadadnionym podatkiem pomimo wątpliwości?
    System podatkowy powinien być jasny i logiczny.
    Skoro legislatorzy spartolili i są wątpliwości to odpowiedzialność w oczywisty sposób ponosi państwo.
    Redaktor wciąż nie może się przestawić ze sposobu myślenia komuny gdzie obywatel byl jak male dziecko lub oszust złodziej, którym „panstwo” miało się zająć…
    Jest odwrotnie Panie Redaktorze.
    Panstwo jest dla obywatelii a elity narodu sa jedynie na tyle elitami na ile temu narodowi służą.

    Oj ciężko jak widzę się przestawić…

    Pisanie o „groznym” zbyt silnym „niekontrolowanym” prezydencie to już oczywista polityczna hucpa.
    Bo Duda…
    A czym to się różni od niekontrolowanej maszynki partyjnej?
    Gdzie jest kompromis gdy większość poslusznych
    ” Panu kierownikowi „pod groźbą wykluczenia – posłów przeglosuje wszystko łącznie ze zmianami w Trybunale Konstytucyjnym
    W trybie ekspresowym..
    ?

  16. Co tam referendum?
    Wyszło szydło z worka; nasze baby, nie nadają się do rządzenia.
    Póki co, Beatka się zdemaskowała, że do roli, do której pretenduje,
    po prostu się nie nadaje; „przeględziła” swoje przemówienie w Katowicach,
    przy okazji, pokazała, to, co już dawno wróbelki ćwierkały, że PIS i PO,
    to jedno, ten sam poziom intelektualny.
    Wyszło szydło z worka: król jest nagi. Jarosław K. ma o czym myśleć.
    Jesteśmy w punkcie wyjścia, z PIS-em, jako partią bez głowy.
    Został nam jeszcze prezydent elekt do przebadania. Gdzieś się schowała ta sierota.

    Paweł Kukiz dostał następny prezent: pierwszy to referendum, a drugi to
    nieudana konwencja PIS w Katowicach.

    W Katowicach otrzymaliśmy nową porcję wyświechtanych banałów, szkoda atramentu na ich powtarzanie. Nawet widownia na sali to zauważyła; przestała klaskać, Kaczyński zdrętwiał.

    Pozostał nam jeno ..artysta , albo sznur.
    .

  17. Zamiast zgniłego kompromisu, mamy dwie zgniłe partie.
    Panie redaktorze Danielu Passencie.
    I jak tu dalej żyć?!

  18. Chyba nikt nie wierzy, że na referendum, gdzie ludzie nie wiedzą kompletnie o co chodzi pójdzie ponad 50 proc. Polaków.

  19. Kim jest Bachman-czy to prof. Leszek Balcerowicz czy prof. Joseph Stiglitz ?
    Platforma Oszustow moze zaminowac arene polityczna trzema pytaniami referendalnymi, powodujac :
    1.dyktatorski system prezydencki :
    wersja Poroszenko, gdzie oligarchowie szabruja majatek kraju,
    wersja Peron-Orban, gdzie dyktatura realizuje cele wiekszosci
    2.finansowanie zycia politycznego nie przez ogol obywateli, ale przez oligarchiczne pijawki i paserow
    3.wymigiwanie sie globalnych korporacji od placenia podatkow z zarobionych w kraju pieniedzy
    ( przez ostatnie 8 lat wyprowadzono z kraju rownowartosc dlugow Gierka-40 miliardow dolarow ).

    16 milionow Polakow pracuje, ale
    5 milionow pracuje na umowe-zlecenie albo o dzielo.
    Wladza manipuluje liczbami, nie uwzgledniajac tych 5 milionow w zawyzaniu ,,sredniej pensji ” do wysokosci -ha,ha – 4 tys zlotych.
    70 % pracujacych nie zbliza sie do tego pulapu.
    Rafal Wos postuluje w portalu obserwatorfinansowy.pl wprowadzenie pomyslu slawnego polskiego ekonomisty czasow Wielkiej Depresji, Michala Kaleckiego, by opodatkowac dodatkowo zyski korporacji i dac te pieniadze pracownikom, stymulujac natychmiast popyt.
    To wszystko w prawicowym tygodniku ,, wSieci”.

  20. Obok paternalistycznej troski o niedojrzałe społeczeństwo Pan Redaktor sieje strach przed końcem demokracji, którą zniszcza referenda organizowane przez „Prawicowego dyktatora” Dude z ze zlowieszczego PiS-u ( referenda mają się dobrze od Kalifornii do Szwajcarii, nie ma ich natomiast w Arabii Saudyjskiej.)

    Czy jest w ogóle możliwe by referendum mogło najpierw zaistnieć a potem przegłosować coś co niezgodne jest z ustawą zasadniczą broniaca prawa mniejszości i liberalnej demokracji?

  21. Witold
    4 lipca o godz. 15:57

    Nie byłbym taki pewien.
    WSZYSTKO zależy od stopnia w…wienia społeczeństwa.
    Wystarczy odpalić kolejnych kilka taśm, a stopień wrzenia może być osiągnięty.
    Dziwnym trafem, z ponad stu, publikuje się jedynie te tyczące osób z rządu i z PO.
    Tyczących innych polityków, NA RAZIE brak…..

  22. Ze zgryzoty poleciałem , do mojego ulubionego staruszka,rocznik 1936,
    profesora z Krakowa – Jerzego Vetalaniego, w poszukiwaniu wiedzy,
    o tym, jak się powinno doskonalić ludzki mózg, szczególnie w jego
    myśleniu. Sam, bez specjalnego szukania, trafił mi się ten link, idealnie odpowiedni, w harmonii z moimi poprzednimi wpisami:

    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=6&cad=rja&uact=8&ved=0CD4QtwIwBQ&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3Doi8dUzRqs4A&ei=0OSXVf-3IYS9swHf8rCYDA&usg=AFQjCNH5hKQGGCGaeq13Mcxhbyw6uJkZxg&bvm=bv.96952980,d.bGg

  23. Andrzej Falicz
    4 lipca o godz. 16:03

    Ponoć w Polsce ma obowiązywać zgodnie z Konstytucją, Społeczna gospodarka rynkowa.
    Ciekawe czy pan Prezydent ma pomysły w tym zakresie?
    Wszak ma być STRAŻNIKIEM konstytucji….

    Dotychczasowi prezydenci bardzo dbali o kondycję firm pożyczkowych, obcych korporacji, pracodawców i ich dochodów, czyścicieli kamienic i komorników, majątku KK.
    Zajdzie jakaś zmiana, jak sądzisz?

  24. @Wiesiek59
    W tym jednak problem, że ludzie kompletnie nie będą wiedzieć jak to wkurzenie przełożyć na odpowiedzi w referendum. PiS poza tym nie będzie namawiał do pójścia. Strata pieniędzy.

  25. Skończy się ten „ważny problem” JOW na braku obecności „referendarzy” w czasie tego ważnego referendum. Kryzys nadciągający nad Polskę będzie tylko odpryskiem potężnego europejskiego załamania się UE.
    Przyszedł czas na kryzys w Europie, którą wmontowano w wykreowane wojny domowe w Afryce Północnej i bliskiej Europie Azji Mniejszej.
    To będzie prawdziwy problem tożsamości i niezależności europejskiej .
    Polski sposób wybierania przez wyborców przedstawicieli ich reprezentujących w Sejmie ma tylko wtedy sens , kiedy ci przedstawiciele mają siłe i zdolności decydowania o własnym losie. Kiedy decyzje o wojnie i pokoju podejmuje się poza Polską , to obywatele tego skolonizowanego przez globalizm kraju muszą mieć duże poczucie humoru, by udawać , że ktoś się ich pyta o zdanie w sprawie procedur wybierania ich przedstawicieli, których mozliwości kończą się na uchwalaniu prawa , czy być z wyboru chłopcem , czy dziewczynką jak się ma 7 lat.

  26. Referenda ogolnonarodowe i JOWy, to nic innego jak lagodne przejscie z systemu demokracji parlamentarnej (partyjnej) do socjalizmu (wladz w rece ludu). Swietujac dzis sobie Independence Day, bede ogladac wieczorem fajerwerki. Ciesze sie z tego, bo gdybym byla w Polsce, ze spuszczona glowa ogladalabym fajerwerki zafundowane rodakom przez ich przedstawicieli. Patrzac przez pryzmat emigracji na sytuacje w Polsce (ogladam polskie programy informacyjne i czytam gazety w internecie) widze to inaczej niz rodacy w kraju- w samym wirze wydarzen. Po pierwsze nalezy powiedziec, ze nie jestem calkem bezstronna osoba, gdyz posiadajac wyksztalcenie z dzidziny nauk medycznych, udalam sie na emigracje w czasie rzadow Kaczki I. Podjecie tej decyzji nie bylo proste, bo o ile z Kaczka I rozstawalam sie z przekonaniem, o tyle z rodzina i krajem, juz nie. Teraz patrzac na jego triumfalny powrot, uwazam, ze niesie go fala nudy i zmanierowania Polakow – ktorzy sa omamieni polityka- jako czyms na wzor igrzysk dla ludu. Czesto w TV przewija sie opinia w sondach ulicznych „trzeba cos zmienic”, „za dlugo juz siedza przy korytach”, „wymienic wladze, moze cos sie zmieni”. Serio? Polska, ktora opuszczalam, nie jest ta Polska, ktora teraz widze w mediach. Ludzie w USA (przecietni) jezdza smietnikami w porownaniu do samochodow na przecietnej polskiej ulicy. Wies polska wyglada jak pensjonat- w porownaniu z biednym poludniem USA. Moznaby otrzezwiac Polakow tygodniami, bo w USA zadnemu emrytowi nie przyjdzie do glowy isc do lekarza rodzinnego, zeby uciac sobie godzinna pogawedke za pieniadze z ubezpieczenia. W koncu nie pojmuje jakaz to niebywala arogancja i kompletny brak logiki w twierdzeniu, ze wladze nalezy oddac ludziom. Krajem musza rzadzic madrzy ludzie. Wiekszosc ludzi to wiekszosc przecietna (wyksztalcenie srednie, pojecie o mechanizmach ekonomicznych, politycznych zadne) , zas wyksztalcona i przygotowana merytorycznie jest spora mniejszosc. Referenda przy tak niskim poziomie swiadomosci spolecznej (to nie Szwecja ani Szwajcaria) w Polsce doprowadza do Grecji przez Budapeszt. Niestety w Polsce dzieci nie wychowuje sie do demokracji, tylko do korzystania z demokracji. Postulaty i idiotyzmy wyglaszane przez Kukiza spotykaja sie z tak ogromnym uznaniem, bo wlasnie nikt nie zastanawia sie ani nie rozumie konsekwencji jego „polityki”. Patrzac na tego pana z ewidentnymi przejawami ciezko znoszonej andropauzy oraz kryzysem wieku i konsekwencjami nalogow, mysle ze trzeba byc naprawde niezrownowazonym, zeby popierac kogos takiego. Poparcie dla hipokrytow i populistow z PiS wraz z poparciem dla Kukiza, to niemal 50% poparcia spolecznego. Jesli Polska nie zreformuje edukacji tak, by ludzie czuli sie odpowiedzialni za swoje wybory i za swoj kraj, to doczekamy sie prawdziwej katastrofy. Ludziom sie „znudzilo PO” i chca zmiany wiec w Polsce w wyniku tego zamieszania powstal ferment gwarantujacy ludziskom igrzyska. Oby te igrzyska nie okazaly sie igrzyskami greckimi, na ktore zaprosi sie Putin i to nie w charakterze kibica. Cytowany przez Gospodarza profesor ma 100% racji ale rozpaczliwie stara sie trzymac wersji, ze to bedzie jednak jakis system polityczny. Mnie to wyglada na kompletna anarchie i chec „przewrocenia” wszystkiego do gory nogami metoda „rozwalimy a otem zobaczymy , co da sie z tego zrobic”. Ogromne ryzyko, gdyz wsrod „rewolucjonistow” nie widze nikogo madrego i nie slysze zadnego konstruktywnego planu dzialania. Nie podoba mi sie takze ekscytacja mediow tymi igrzyskami i podgrzewanie atmosfery. Szczegonie wkurzajace jest manipulowanie opinia publiczna w TVN. Zapraszanie niemal codziennie do programow typu „Kropka nad I” czy FpF przedstawicieli skrajnch pogladow politycznych robia z ludzi idiotow przygladajacych sie kretynskiej nawalance Ks. Oko z feministaka czy geja z PiSowcem. Media nawet nie zdaja sobie sprawy z tego, ze ogladajacy ich „prosci ludzie” kibicuja tym, ktorych rozumieja. Tym sposobem codzienny lans PiS w Radiu Z czy w TVN wcale nie budzi w ludziach refleksji na wygadywanymi przez nich glupotami, tylko powoduje zazarte kibicowanie tepemu prostactwu typu „ale mu dowalil”, „dobrze gada, zabronic im”. Prosci ludzie maja recepty gotowe na wszystko. Madrzy ludzie zastanawiaja sie nad skutkami swoich recept. Polski katolik chetnie zabroni aborcji i najglosniej bedzie krzyczal, zeby wszystkim zabronic. Kiedy jego corka „wpadnie” z Cyganem na wakacjach w Rumunii, to on sobie po cichu z tym „problemem” poradzi i „nawet nikt nie bedzie wiedzial”.

  27. Drobna uwaga jeszcze…..

    Jeżeli produkuje się 27 000 stron aktów prawnych różnej wagi ROCZNIE, to nie ma takiej możliwości by były spójne, logiczne, zrozumiałe dla wszystkich.
    Koncepcja pani Ogórek jest jedyną możliwą- trzeba napisać Prawo OD NOWA.
    Najlepiej, wracając do czasów ustaw Rakowskiego- Wilczka.
    System jest tak zabagniony, że żaden drenaż nie pomoże.

    Uproszczenie prawa to strata racji bytu 200 000 urzędników.
    Będzie bolało…..
    Tak samo jak nieokreśloną, ale wielotysięczną rzeszę kauzyperdów i doradców podatkowych, żerującą na nieświadomych zmian obywatelach.
    Nikt nie jest w stanie przyswoić sobie zmian w prawie sięgających 80 stron DZIENNIE!!!

  28. Nazajutrz to było 12 maja, a nie 24 czerwca 2015. Po prostu, Passent wiedział, że Komorowski źle robi, ale bał się mu zaszkodzić, więc dalej kadził i agitował… Smutne.

  29. – Mieliśmy przekonanie, wzmacniane przez propagandę zielonej wyspy, że przeszliśmy przez kryzys suchą nogą. Otóż kompletnie nie! – mówił w Poranku Radia TOK FM Jerzy Baczyński, redaktor naczelny ‚Polityki’. – Zapłaciliśmy ogromną cenę, jeśli chodzi o sytuację pracowników, płace, formy zatrudnienia – wyliczał publicysta.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,18288171,Baczynski__W_Polsce_nie_bylo_kryzysu__Bzdura__Zaplacilismy.html
    ================

    Zapłacili ludzie.
    Banki, firmy, zwiększyły zyski…..

  30. Ano jedynie referenda albo kostka brukowa……..Bar Norte – wiesz – choć jestem „pracobiorcą” moich chłopaków i mają 18 zeta na godzinę – to tych s…synów co muszą sobie kupić mustanga za pierwszą robotę – nie podawać ręki……..

  31. i niech ich tymi kostkami z…a…jebią………..

  32. wiesiek – ile zapłacił Baczyński??

  33. To,że będzie gorzej a nawet bardzo żle ,red Passent przeczuwał już od jakiegoś czasu.
    Podsłuchy masowego rażenia i na dodatek referendum.
    ‚Komu to służy” było jasne ale „kto za tym stoi” domagało się jasnej odpowiedzi.
    Zaawansowana technologia podsłuchów (malutkie,maciupeńkie magnetofony) a zwłaszcza ukrycie mp3 w chmurze ,jakiejś ,podobno amerykańskie,dostępnej dla każdego buca,czyni niedostępnym dla tzw aparatu wyjaśnienie sprawy.Mogą tylko czekac co jeszcze spod ogona tej chmury wypadnie.Czyli ,na tym froncie kiszka z grochem i na „kto za tym stoi ?” nie wiadomo.
    Pozostawało ,więc już tylko,”kto za tym stoi ?” i „jak dolega ?” odnośnie referendum.
    Tutaj komentatorzy,od szczału ,dzieki swojej przenikliwosci i nie ogladając się na aparat uzyskali jasnośc ,że Komorowski.Stopień zniszczeń potencjalnie wywołanych tym referendum masowym wyjaśnił komentatorom K.Bachman.
    Kolejny raz w Rzplitej Odrodzonej okazało się ,że intelektualiści i komentatorzy (nie mylic) wyjaśnili „kto i jak dolegliwie ?” nie ogladajac się na aparat.

    Komorowski,ciągle jeszcze prezydent ,już płonie na stosie PO.
    Nawet nie ma gdzie zamieszkac (wg Faktu) bowiem swoje mieszkanie długletnie wynajął.Minister Schetyna użyczył Elektowi pałacyku przy Foksal.Teoretycznie mógłby użyczyc Ex do czasu przegranych wyborów. Teoretycznie.

    Polityka,zwłaszcza szpagaciarska,bywa okrutna.
    O to okrucieństwo dbają głównie komentatorzy.

  34. Jerzy Baczyński, redaktor naczelny ‘Polityki’. – Zapłaciliśmy ogromną cenę, jeśli chodzi o sytuację pracowników, płace, formy zatrudnienia – wyliczał publicysta…… – ależ to gnida…..

  35. a ile zapłacił Redaktor Passent?

  36. jak dotad forum obywalo sie bez bluzgania, wyzwisk i wyrazow niecenzuralnych doslownych i domyslnych, Czy mozna prosic moderatora i utrzymywanie tego poziomu?

  37. @Andrzej Falicz
    “Polskie społeczeństwo nie jest gotowe na JOW-y”…
    Bo polskie społeczeństwo ma głosować na jedyną słuszną (wskazaną przez zaniepokojonego dobrem POlski red. Passenta ;)) partię i jedynego słusznego prezydĘta.
    A jeszcze nie daj Boże temu całemu społeczeństwu przyjdzie do głowy. że ono ma na cokolwiek jakiś wpływ i może SAMODZIELNIE wybrać.
    Toć to myślozbrodnia!!!

  38. Czy iść na zgniły kompromis z Passentem i Bachmannem?

    No przecież nie z tezą: Referenda są złe, bo są zero-jedynkowe, nie pozostawiają miejsca na kompromis, który jest solą demokracji …

    Po pierwsze, często wyniki referendum nie są wcale zero-jedynkowe. W niedzielnym referendum greckim wynik TAK wcale nie oznacza upadek rządu komunistów, a wynik NIE wcale nie oznacza odrzucenia europejskiej (szczodrej) oferty; mało tego – żaden wynik nie oznacza końca tej tragedii, aczkolwiek kompromis i tak zwycięży. Z kolei bywają referenda ustrojowe, zero-jedynkowe, które nie są złe, lecz ustalają jeden z możliwych wyborów, np. w Szwajcarii, albo referenda w III RP o konstytucji, czy wejściu do UE. Nie można aż tak walić w czambuł.

    Kompromisy nagminnie się wypracowuje w krajach demokratycznych, nade wszystko w Unii, choć i tak je szlag potem trafia. Przełamywanie kompromisów bywa nazywane postępem. Profesor przywołuje kompromisy, które „w ostatnich 25 latach gwarantowały spokój społeczny”, jak utrzymanie KRUS czy Karty Nauczyciela (dodać można późno-peerelowskie zapisy kodeksu pracy i ustawy związkowej, oraz niedokończenie reformy KWK rozpoczętej za rządu Buzka). Wyliczyć można dziesiątki „zgniłych kompromisów”, których nie zawarto: utrzymanie PGR, wstrzymanie prywatyzacji, utrzymanie indeksacji płac, zniesienie popiwku, a z nowszych – 65/60 jako wiek emerytalny. Z tymi kompromisami bylibyśmy tam gdzie Węgry, tylko z niższym PKB i zarobkami, jak to było 25 lat temu.

    Bowiem demokracji potrzebny jest postęp, szczególnie, gdy jej nie ma i trzeba do nie dojść, zbudować bazę materialną i chociaż część rozbuchanych ambicji zaspokoić. Więc potrzebny jest kompromis między „rządzeniem dla wspólnego dobra”, od tego są jak wiadomo „mężowie stanu”, których w ostatnich czasach cholernie brakuje w Europie, a politykierskimi często kompromisami. Mamy sezon na populizm w kraju, jeszcze dawniej w starożytności zwany demagogią. Wydaje mi się, że Tusk znajdował odpowiednie proporcje. Wyrażam optymizm, że następna generacja rządzących podąży nie tylko Tuskobusem, ale za innymi jego metodami rządzenia. Że nie będzie polaryzacji ideologicznej i ustalania, kto gdzie i kiedy stał, ale że będzie „ciepła woda w kranie”.

  39. Ja zaś polecam do czytania rozmowę redaktora Mazurka z Rzeczpospolitej z posłanką PO, wiceministrą Edukacji Urszulą Augustyn.

    Choć rozmowa nosi tytuł „Nasza kampania była zbyt elegancka” w niewielkim stopni dotyczy bieżacej polityki.

    Ja bym ten tekst określił jako studium politycznej hipokryzji.

    Z góry zastrzegam by uniknąć niepotrzebnych dyskusji, że nie podzielam poglądów obyczajowych i światopogladowych obłudnie deklarowanych przez posłankę Augustyn. Jak i wyznawanych szczerze przez redaktora Mazurka.

    Tym niemniej efekty rozmowy powalają. Polecam! Dobrej zabawy!

    Fragment:

    „Mazurek: „Dobrze jest pamiętać w każdej dobie, że można znaleźć siłę, by pod okiem Matki Bożej prowadzić swą rodzinę ku normalności”.

    Augustyn: Ładne, podoba mi się ten cytat.

    Mazurek: Nic dziwnego, to pani tekst z „Gościa Niedzielnego”. Co to jest normalna rodzina?

    Augustyn: Taka jak w konstytucji: ojciec, matka, dzieci… Oczywiście są sytuacje, gdy nie ma dzieci, gdy ktoś wychowuje je samotnie. To wszystko.

    Mazurek: Dziś rozumie pani tę normalność inaczej?

    Augustyn: Dlaczego pan tak sądzi?

    Mazurek: Głosowała pani za tym, by homoseksualiści mogli adoptować dzieci i prowadzić rodzinne domy dziecka.

    Augustyn: To niemożliwe! To kłamstwo!

    Mazurek: 9 czerwca 2011 roku głosowano nad poprawką Senatu zakazującą homoseksualistom adopcji. Pani i prawie cały Klub PO byliście przeciw zakazowi.

    Augustyn: Na pewno nie, w ogóle nie pamiętam tego projektu.

    Mazurek: Mam wydruki głosowań…

    Augustyn: Nie wiem, jaka tam była zagwozdka, zapewne był jakiś powód, że podjęliśmy taką decyzję. Na pewno nie głosowałam tak celowo.

    Mazurek: Pani minister wybaczy, ale sprawa była głośna, cały klub nie mógł się pomylić.

    Augustyn: Nie mogę teraz, na szybko, sprawdzić tekstu ustawy sprzed czterech lat, nie pamiętam, o co tam chodziło.

    Mazurek: To była ustawa o pieczy zastępczej…

    Augustyn: Ależ panie redaktorze, ja znam swoje poglądy, a są one jasne i niezmienne: prawo do adopcji powinno mieć tylko małżeństwo, czyli związek mężczyzny i kobiety.”

    Całośc poniżej:

    http://www4.rp.pl/article/20150704/PLUSMINUS/307039935

  40. mag:
    mars?jeszcze daleko…
    raczej krzemowa dolina; tutaj amerykanie zdaja sie krolowac…

  41. bar norte – nie po smacznym obiedzie… – jakoś nie wypada

  42. A widzi Pan redaktorze, obywatel Komorowski od samego początku na prezydenta się nie nadawał. Gdyby do końca siedział cicho w pałacu, to teraz nie zastanawialibyśmy się jaki będzie finał ostatnich prezydenckich decyzji. Nawet gdy referendum niczego nie rozstrzygnie, a zapewne tak będzie z powodu niskiej frekwencji, to przyszłość będzie i tak bardzo burzliwa. Zakładam, że PiS nie będzie w stanie po wygranych wyborach stworzyć większości parlamentarnej. Mielibyśmy w takiej sytuacji dwa scenariusze:
    1) Prezydent łamie zasady, a złamie je nie raz i powierza misję stworzenia rządu mniejszościowego PiS-owi. Niby nie mieści się to ramach prawa, ale od czego mamy prawników, którzy są w stanie udowodnić, że białe jest czarne. To nic, że rząd nie przeprowadzi w parlamencie żadnej ustawy, bo nie o to idzie Kaczyńskiemu. Taka sytuacja będzie nawet na rękę tak powstałemu rządowi, ponieważ będzie miał alibi do nic nierobienia. Zajmie się bowiem zemstą i niekończącymi się procesami „czarownic”.
    2) Rząd tworzy koalicja pozostałych partii i wchodzi trwale w konflikt z prezydentem i tłumem niezadowolonych zwolenników Dudy. Ten tłum będzie się gromadził tysiącami przed pałacem prezydenta i udzielał mu poparcia Narodu. Poparcia dla wspomnianych przez Pana redaktora referendów prezydenckich, a także tych wymyślonych w episkopacie. Listy z kilkoma milionami podpisów dewotów będą zapewnione.

    Polska znajduje się na kursie kolizyjnym stworzonym przez katolickich, prawicowych polityków i ich przełożonych w episkopacie. Prędzej czy później chwycimy się za łby, bo katole nie ustąpią, nie cofną się przed niczym i sprowokują nieszczęście.
    Pozdrawiam

  43. byk
    4 lipca o godz. 18:16

    Nie kracz……
    W polskim przypadku, krzemowa dolina powstanie po odpaleniu ładunku jądrowego i zeszkleniu powierzchni….
    A potem przyjadą chłopcy na umowach śmieciowych i narysują pasy na nowopowstałym parkingu……

    Oczywiście, bez żadnych zabezpieczeń.
    Trzeba OSZCZĘDZAĆ!!!
    Na kosztach osobowych.

  44. z komorowskim polska stanela we mgle, tfu, w miejscu;
    nalezy mu sie za to order bursztynowozlotego hamaka;
    najpierw strzelil sobie w stope a potem, ze strachu puscil, wielkiego pierda (bo przeciez on to -czyt.jego think thank- wymyslil) – referendum!
    z dwojga zlego polacy wybrali dude, co swiadczy, ze jakies resztki rozumu w tym narodzie jeszcze drzemia;

  45. http://wiadomosci.onet.pl/lubuskie/rosja-skrajnie-oburzona-likwidacja-pomnika-w-nowej-soli/cds9te
    Polaczkom Ruscy pokażą środkowy palec i każą budować pomnik poległych pod Smoleńskiem na Szpicbergenie. Podłość i głupota sięga dna.

  46. Klaus Bachman od lat w Polsce ( ur. w niedużym Bruchsal land Badenia -Wirtembergia ) jest życzliwym i krytycznym obserwatorem Polskiej polityki .Wielokrotnie słuchałem jego opini z aprobatą .Wrocław jest jego wieloletnim siedliskiem .
    Zadania dla współczesnej Polski ,przerastaja możliwości intelektualne Naszej czołówki . Jeśli szanowni Blogowicze znaja takich ludzi to prosze ich tu zaprezentowac . Oby to nie był Poseł Błaszczak ,Europosel Kuźmiuk ,prof Roman Kuźniar czy prof Gliński . Wymieniłem te osoby (nie dotyczy Glinskiego)ponieważ dziś ich słuchałem w przerwach miedzy Tour de France i Wimbledonem .

    Czy rozmuni przytomni ludzie są w POlsce ? są ,wielokrotnie prezentuja swoje opinie tu na Blogu red.Daniela Passenta, Natomiasat ci z tzw. I stron gazet nie nadaja sie do pracy publicznej.
    Poseł Beata Szydło jest kapitalnym przykładem niekompetencji , mowi np: o kopalniach stoczniach . PiS do dzis nie wie od czego zaczyna sie budowe przemysłu i tak od wiosny 2005 roku opowiadaja o tym czego nie potrafia wykonać ,bo …. nie maja ludzi i ich nie widać by mieli choć „zielone pojecie ”
    Szef Pisowskiej organizacji w moim miescie w Centrum zawiesil wielki Baner ze swoja podobizną i zaprasza na 2 sierpnia na …. Śpiewanie Patriotycznych Polskich pieśni . Do tego zapewne bialo-czerwone flagi i tak będą demonstrowac swoję kwalifikacje do sprawowania rzadów w Polsce .
    Tu w Szczecinie n/Odrą PiS takich ludzi z koniecznymi kwalifikacjami NIEMA !
    Jak kolwiek by to nie bolało , to przez 70 lat Nasi poprzednicy zbudowali tu od zera -piekne ,nowoczesne miasto z rożnorakim przemysłem nad Odra, a Stocznia Vulkan budowała m.in. najwieksze statki pasażerskie na świecie .

  47. Jak czytam w niedzielę nowe tasmy.

    Dość wiarygodny portal 300polityka zapowiada dość enigmatycznie rozmowę dwóch znanych polityków opozycji na temat pogłosek o znanym polityku PO.

  48. Kuźmiuk stwierdza
    ” pieniądze na sfinansowanie zapowiedzi PiS będą pochodziły m.in. z wyższej wydajności podatkowej. – W czasie rządów PiS w latach 2005-2007 ta wydajność z czterech głównych podatków wzrosła z 14 proc. z czasów SLD do 17,5 proc. Wiedzieliśmy, jak to zrobić. Za czasów PO-PSL spadła do 13 proc”
    I wyliczyli, że będzie to te 70 mld potrzebne na realizację ich programu.
    Jest faktem, że z powodu komplikowania procedur podatkowych zmniejszają się spodziewane wpływy . załączony link tylko informuje że rośnie problem , ale nie wyjawia przyczyn
    http://biznes.onet.pl/podatki/wiadomosci/mfw-polska-administracja-podatkowa-slabo-sciaga-podatki/eym8w8
    Założę się, ze Pan Kuźmiuk nie ma o tym zielonego pojęcia , ale hardo mówi, że PiS wie jak to zrobić.
    Tu nie pomogą żadne sankcje , zaostrzenia kar , bo ten problem wynika ze zbytniego komplikowania podatków. Aby poprawić ściągalność trzeba je po prostu uprościć.

  49. @ 26@ela26

    Dzien dobry.
    Popieram w 100% obydwa twoje komentarze (komentarz oraz „apelacje kulturowa”).
    Twoj wpis sprawil na mnie „ozywcze” wrazenie (niestety w natloku rozmaitego belkotu i prostych glupot, ktore to , moim zdaniem, rozpanoszyly sie na blogu w ostatnim czasie.
    Wprawdzie nie jestem „oblatany” w relacjach na terenie „najlepszej” demokracji swiata (7 niezbitych dowodów na to, że USA to „najlepszy” kraj na świecie—-patrz POLITYKA), ale przyklady „z zycia” ktore przytaczasz uwazam za prawie ze uniwersalne.
    Osobiscie naleze do tej „milczacej i niepiszacej wiek/mniejszosci”, tak ze „oczywiscie” z gory dziekuje wszystkim tym ktorym sie „chce” pisac, obojetnie czy mi to osobiscie odpowiada czy tez nie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    lg.

  50. le_mon
    4 lipca o godz. 17:52
    @Andrzej Falicz
    “Polskie społeczeństwo nie jest gotowe na JOW-y”…
    Bo polskie społeczeństwo ma głosować na jedyną słuszną (wskazaną przez zaniepokojonego dobrem POlski red. Passenta ;)) partię i jedynego słusznego prezydĘta.
    A jeszcze nie daj Boże temu całemu społeczeństwu przyjdzie do głowy. że ono ma na cokolwiek jakiś wpływ i może SAMODZIELNIE wybrać.

    Mój komentarz
    O samodzielnym, suwerennym wyborze jak dotychczas nie może być mowy, ponieważ sprawę referendum, jeśli chodzi p o pytanie o JOWy, rozdmuchano, a rzetelnych dyskusji na forach ze świecą szukać, a na forum Passenta, od którego można oczekiwać zajęcia się tematem padło kilka wzmianek o JOWach oraz kilka pogardliwych prychnięć, że niepotrzebna nam jest dyskusja.

    Jak społeczeństwo ma zająć stanowisko wobec JOWów, gdy oprócz wsłuchiwania się w głośną punktującą propagandę obywatele nie mają gdzie zasięgnąć informacji, zapoznać się z różnymi aspektami problemu, wyrobić sobie pogląd na temat systemów elekcji JOWowskich i rzetelnie wypracować jakąś decyzję. To co obserwuję na tym blogu, to jak nie propagandowe zawołania, to przepychanki i kłótnie na temat okołojowowy sprowadzające się do jednego typowego polskiego stanowiska – a nie mówiłem (am), że mam rację? Tyle tej debaty było na blogu.

    Jak można suponować, że obywatele podejmą prawidłową decyzję o JOWAch, bo z definicji taka decyzja jest obywatelska i tłumaczyć, że Redaktorowi to nie w smak, dlatego jest niby za, a faktycznie przeciw.

    Takie sugestie, to dmuchanie przez słomkę w nos obywatelom, wmawianie nie lubienia demokracji Redaktorowi, ogłaszanie, że słuszność jest po stronie tych, którzy cenią sobie demokrację i ją szanują, dlatego nie dadzą oni złego słowa powiedzieć na referendum, bo z samej definicji referendum obywatele mają rację.
    Nic racjonalnego dla referendum z takiej argumentacji prezentującej postawę Redaktora (w domyśle elitarną i antydemokratyczną) nie wynika.
    Pzdr, TJ

  51. czy juz koniec „afery tasmowej”, czy przed wyborami parlamentarnymi wyplynal nowe tasmy?,…ale zeby nie bylo nudno w III RP, teraz „Ktoś odkrywa akcje tajnych służb”

    http://kulisy24.com/nasze-sledztwa/ktos-odkrywa-akcje-tajnych-sluzb

  52. Waldek B
    4 lipca o godz. 18:30
    Prezydent łamie zasady, a złamie je nie raz i powierza misję stworzenia rządu mniejszościowego PiS-owi. Niby nie mieści się to ramach prawa, ale od czego mamy prawników, którzy są w stanie udowodnić, że białe jest czarne. To nic, że rząd nie przeprowadzi w parlamencie żadnej ustawy, bo nie o to idzie Kaczyńskiemu. Taka sytuacja będzie nawet na rękę tak powstałemu rządowi, ponieważ będzie miał alibi do nic nierobienia. Zajmie się bowiem zemstą i niekończącymi się procesami “czarownic”.

    Mój komentarz
    Sytuacja nie będzie tak prosta, rutynowa jak zwykle, że Kaczyński zajmie się tym, czy tamtym na uboczu mając w ręku pilota z naładowaną baterią.
    Obecnie era Kaczyńskiego ma się ku końcowi. To jest proces, który się zaczął i będzie niespieszny, ale na tyle szybki, że dostrzegalny. Kaczyński przypisuje się, że niby to on niesiony sprytem politycznym ustępuje młodemu pokoleniu.
    To jest jak zwykle jego kokieteria, przygrywka do zagrywki.
    Tym razem jednak ta kokieteria nie będzie miała dopełnienia, okaże się dosłowną, spełniającą się w 100 % przepowiednią. Przepychanki owszem będą, lecz greckiej tragedii nie obejrzymy. Kaczyński powolutku, acz gładko zjedzie po wyznaczonym torze przez los. Bez względu na wynik wyborów.
    Pzdr, TJ

  53. tejot

    Nie wiem czemu uparcie narzekasz na brak uświadamiania obywateli w zakresie sekretów JOW skoro jeszcze się kampania referendalna nie zaczęła.

    Na dokładkę podszczypujac komentatorkę i komentatorów, którzy ci usiłowali tę tematykę przybliżyć tłumacząc o co chodzi i podsyłając materiały źródłowe we wlokącej się chyba przez dwa tygodnie dyskusji.

    Ustawa o referendum ogólnokrajowym tyle bezpłatnego czasu antenowego daje rozmaitym podmiotom politycznym, że zaręczam ci iż zanudzą do cna obywateli tą tematyką by się przy okazji podlansować przedwyborczo.

    Nie bądź w gorącej wodzie kompany. Zgodnie z ustawą kampania przedreferendalna rozpocznie się dopiero w sierpniu.

  54. Bar Norte
    4 lipca o godz. 22:23
    tejot
    Nie wiem czemu uparcie narzekasz na brak uświadamiania obywateli w zakresie sekretów JOW skoro jeszcze się kampania referendalna nie zaczęła.
    Na dokładkę podszczypujac komentatorkę i komentatorów, którzy ci usiłowali tę tematykę przybliżyć tłumacząc o co chodzi i podsyłając materiały źródłowe we wlokącej się chyba przez dwa tygodnie dyskusji.

    Mój komentarz

    Kartko, odwracasz kota ogonem wypisz wymaluj jak dziennikarz RT.
    Merytorycznej dyskusji o JOWach na blogu nie było. Były przepychanki, kto komu, tłumaczenia jak krowie na miedzy i temu podobne żarciki. Podsyłanie linków, nie jest dyskusją.
    Pzdr, TJ

  55. Klaus Bachmann zainstalowal sie w Polsce przed upadkiem komuny ( 1988 ) i publikowal w Tygodniku Powszechnym, Polityce i Gazecie Wyborczej.
    Nie wydaje sie byc po stronie ostatnich zmian, dlatego powtarza za P. Adamem o grozbie dyktatury.

    Wikipedia :
    22 listopada 2013 prezydent Bronisław Komorowski wręczył mu nominację na profesora zwyczajnego[1].

  56. Jakie to mają być te JOW-y ? Odmian i kombinacji tego systemu jest wiele.
    Miejmy nadzieję , że przed referendum wyborcy dowiedzą się od autora tego pomysłu
    jaką odmianę on mial na myśli.
    „Partia Le Pena znalazła się we francuskim Zgromadzeniu Narodowym tylko dlatego, że lewica chciała podzielić prawicę i wprowadziła na jedną kadencję system proporcjonalny.
    W następnych wyborach wrócono do wyborów jednomandatowych i Front Narodowy znalazł miejsce już tylko w Parlamencie Europejskim i oczywiście tylko dzięki obowiązującej tam ordynacji proporcjonalnej.”- cytat z Wikipedii.

  57. Czytam apel do moderatora:
    … jak dotad forum obywalo sie bez bluzgania, wyzwisk i wyrazow niecenzuralnych doslownych i domyslnych, Czy mozna prosic moderatora i utrzymywanie tego poziomu?

    Proponuję, by moderator zaczął od autora(ki) i tekstu:
    Po pierwsze nalezy powiedziec, ze nie jestem calkem bezstronna osoba, gdyz posiadajac wyksztalcenie z dzidziny nauk medycznych, udalam sie na emigracje w czasie rzadow Kaczki I. Podjecie tej decyzji nie bylo proste, bo o ile z Kaczka I

    Pozwolę sobie przypomnieć ostatnie słowa z wiersza Tuwima:
    ….Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,
    Śmierdzielu.

    Czy to dobrze, że „śmierdziel” wyemigrował? – Wydaje się, że tak, bo po co ma tu nam smrodzić? – nieprawdaż?

  58. PiS, jak to zawsze, rżnie głupa albo nie ma zielonego pojęcia o realiach w Polsce. Weźmy te buńczuczne zapowiedzi o ściągalności podatków: administracja skarbowa, tak zresztą jak cała administracja, jest słaba i źle opłacana. Do tego, z urzędnikami jeszcze żadna władza nie wygrała. Jest to segment państwa, który absolutnie nie ulega zmianom politycznym. Politycy są na administrację zdani i z nią taką jaka jest żyć muszą. Zatem Kaczyński szybko się przekona, jak niewiele może. Jego gadki o imposyblizmie władzy szybko się obrócą przeciwko niemu.

  59. tejot 4 lipca o godz. 22:09
    Nie, Kaczyński jest w dalszym ciągu kierownikiem w PiS. Wiedzę o tym, jak ma się zachowywać w kolejnych kampaniach wyborczych podpowiedziała mu GW, Polityka i Newsweek. To właśnie te „szmatławce” otworzyły Kaczyńskiemu ścieżkę do władzy. Chyba nikt poważny nie sądzi, że Duda i jego kompletnie zamroczony profesor tatuś będą rządzić w Pałacu. Oni mogą pielgrzymować, zwierzać i się modlić, ale nie rządzić. Owszem, czasami Kaczyński „ulegnie” modlitwom prezydenta, bo musi spłacić dług episkopatowi. Kilka miliardów więcej na zachcianki purpuratów nie będzie odgrywało roli.
    Przypadkowo włączyłem TV, a tam Rozenek, który powtarza słowo w słowo moją diagnozę na temat stanu umysłów młodego pokolenia. Gdyby komuniści prowadzili obowiązkową indoktrynację swoją szaleńczą ideologią, rozpoczynając od przedszkola to, nie byłoby mowy o upadku tego kretyństwa. Lud wierzyłby w te banialuki, po prostu. Tak się mają sprawy z religią, ale nikt tego do tej pory nie zauważył. O pardon, byłem ja, a powtórzył Rozenek. Powtórzę jeszcze raz, że my, moje pokolenie nie wierzyło w państwo dyktatury proletariatu, a to dzisiejsze wierzy w zbawienie. Wierzy i boi się jakichś irracjonalnych konsekwencji, które są mniej pewne od tych, którymi grozili nam piersi sekretarze.
    Szkoda, że jestem już za stary, żeby opuścić ten zwariowany kraj. Jak byłem młody, miałem zobowiązania wobec bliskich i zostałem tu. Teraz, gdy nic mnie już tu nie trzyma, muszę dożyć swoich dni. Tutaj wszyscy udają coś i kogoś, czego nie ma i kim się nie jest.
    Idiota, który ma ambicję zostać ministrem spraw zagranicznych pojechał na wycieczkę do Maroka i stwierdził, że tam też budują autostrady i to bez funduszy UE. Ręce opadają.
    Pozdrawiam.

  60. Demokracja bezpośrednia to żadna demokracja. Mam nadzieję, że wyznaczone przez prezydenta Bronisława Komorowskiego referendum zakończy się porażką, gdyż frekwencja wyborcza nie przekroczy progu 50% uczestników uprawnionych do głosowania. Prezydent Komorowski nie wręczy Dudzie prezentu w postaci JOW-ów i przeciwnicy PiS i IV RP nie zgotują nam nowej Polski. Coś między Budapesztem, Moskwą i Kijowem. Nie będzie V RP, w której wszystkie urzędy (prezydenta, premiera i inne wymienione w aktualnej Konstytucji) dostaną się w łapy kaczystów.

  61. @26ela26
    4 lipca o godz. 17:39
    Moze poproś uczestników? Wzywanie moderatora brzmi dziecinnie.

  62. Zwolennikom JOW-òw proponuję natychmiast rozpocząć intensywny trening przygotowujący do wyjaśniania polskiemu społeczeństwu jak to jest możliwe, że partia, która zdobywa np. 40% głosów ogólnie posiada większość głosów w parlamencie. A tak np. jest w tej chwili w Kanadzie. I nie chodzi tutaj o tłumaczenie teorii stojącej za systemem JOW, ale o stłumienie odruchu wszechobecnego w polskim społeczeństwie, odruchu odmawiania legitymacji władzy rządowi, który zdobył tę władzę w wyborach proporcjonalnych, i który ma wsparcie w Sejmie wybranym w sposób proporcjonalny. O sytuacji, kiedy partia mająca więcej głosów niż partia aktualnie sprawująca władzę nawet nie wspomnę, a i takie sytuacje są mozliwe przy JOW-ach (Quebec, 1998).

    I jeśli komuś się wydaje, że w JOW-ach posłowie spadają ze stołków jak ulęgałki, odwołani słusznym gniewem wyborców, to radzę również spaść (lub przynajmniej zejść) z chmur na ziemię. Ale zawsze można spróbować utrącić posłów kostką brukową.

    Również można spróbować kostki brukowej jako metody edukowania społeczeństwa w temacie funkcjonowania JOW-ów. Przydatne zwłaszcza wtedy, kiedy lewica zdobyłaby większość głosów, ale z uwagi na geografię okręgów wyborczych pozostałaby w opozycji parlamentarnej, bo liczba zdobytych mandatów przy JOWach ma się nijak do ilości zdobytych mandatów.

    A kostki nie brak. Nie brukowa, ale Bauma, czy jakoś tak – równie poręczna, co brukowa. Pojeździłem po tej Polsce zruinowanej po ostatnich 8 latach, napatrzyłem się na te poklady biedy… No rozpacz ! Z ciężkim sercem wracam do siebie. Na szczęście u mnie chdników i ulic nie brukuje się.

    Pewnie na wszelki wypadek.

  63. @Jacobsky
    5 lipca o godz. 8:36
    … liczba zdobytych mandatów przy JOWach ma się nijak do ilości zdobytych mandatów.
    Możesz to wytłumaczyć?

  64. Ewa-Joanna,

    Obecna partia rządzącą Kanadą zdobyła coś ok. 40% głosów, czyli ok. 40% elektoratu oddało nań głos we wszystkich okręgach wyborczych razem wziętych. Partia ta zdobyła ponad 50% mandatów, czyli wygrała w ponad 50% okręgów wyborczych, bo tak pozwala JOW-owska arytmetyka wyborcza (szczegóły na Wiki). Raz jeszcze: mój ludek akceptuje taki stan rzeczy że zrozumieniem i w poważnej dyskusji nigdy nie pada argument podważający legitymację władzy tak wybranego rządu, ale w polskich realiach czarno to widzę, gdy nawet większościowo wybranym prezydentowi czy rządowi odmawia się jakiejkolwiek legitymacji władzy.

  65. O głupocie i o hańbie. /fragment/
    „Od pewnego czasu nasilają się w naszym kraju nastroje rusofobiczne, silnie stymulowane przez dominujące w kraju polskojęzyczne media zachodnie, jak również w sposób bardzo jednoznaczny przez znaczną część przedstawicieli władz państwowych. Niestety jednym z elementów tej fali rusofobii, jaka zalewa Polskę jest zjawisko barbarzyńskiej walki z pomnikami. Za cel licznych rzeczników nienawiści i złej sprawy, brane są liczne w naszym kraju pomniki wdzięczności, pamięci i upamiętnienia czynu wyzwolenia Polski spod niemieckiej okupacji i pokonania faszyzmu. Nowa Sól, to tylko mały przykład przedawniających się pomników na tej ziemi zawsze obficie skrapianej krwią. Losy pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni w Warszawie to jakieś wielkie niezrozumienie treści minionych wydarzeń historycznych i wielki brak szacunku dla przelanej krwi ludzi, których jeżeli nawet nie uznaje się za bohaterów, to szacunku dla ich poświęcenia i męczeństwa nie można odmówić.

    Tak długo, jak długo w naszym kraju będzie relatywizowana historia ostatniej wojny, zwłaszcza nasz stosunek do pamięci o trudnych relacjach z ówczesnym ZSRR, tak długo kolejne pomniki prędzej czy później będą ofiarami przedawnienia się. Co ciekawe, nawet prawie nikt, poza nielicznymi klubami weteranów i członkami rodzin nie upomina się o wymazywaną pamięć żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, którzy pierś w pierś ginęli od niemieckich kul razem ze swoimi radzieckimi towarzyszami broni. Dlaczego nie upomina się o to Ministerstwo Obrony Narodowej? Bo narodowy instytut pewnej niepamięci, to wiadomo, że się nie upomni. Jednakże o ile nas pamięć historyczna nie myli, Sejm RP nie zdelegalizował Ludowego Wojska Polskiego i nie zanegował jego historycznego wkładu w wyzwolenie ziem polskich spod niemieckiej okupacji. Uprawnienia kombatanckie żołnierzy LWP dalej obowiązują, chociaż ich emerytury często nie były waloryzowane, a niektórych próbowano okryć hańbą w różnych dziwnych próbach relatywizowania historii. Czy to jest dowód na naszą niemoc? Czy już może hipokryzję?

    W obecnej sytuacji, jaka wytworzyła się pomiędzy rządzącymi Polską a władzami Federacji Rosyjskiej, niestety tego typu ahistoryczne sytuacje, będą kładły się długim cieniem na naszych wzajemnych stosunkach. Na szczęście Federacja Rosyjska jest krajem suwerennym, gdzie szanuje się historię i jej pomniki. Te kolejne dowody na sianie rusofobii w Polsce, niech świadczą bardziej o tym jak jesteśmy zniewoleni i jak modeluje się naszą pamięć historyczną. Nadejdzie kiedyś dzień, kiedy znowu po raz kolejny te na nowo wznoszone pomniki w Polsce się przedawnią.

    Taką tu mamy specyfikę, przy czym wszystkim burzycielom pomników trzeba zadać pewne pytanie, mianowicie: jakby się dzisiaj nazywała taka miejscowość jak wspomniana na początku Nowa Sól nad Odrą, gdyby w 1945 roku nie przyszły tam oddziały Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego? Już o to, czy mieliby co burzyć, jak również czy w ogóle by żyli nie pytamy…

  66. ( z prasy codziennej )
    ==================
    .
    „… w Nowej Soli zburzono Pomnik Bohaterów II Wojny Światowej, „monument symbolizujący braterstwo broni polskich i radzieckich żołnierzy”. Rosyjski resort dyplomacji nazwał takie działanie „krokiem otwarcie nieprzyjaznym”. ”
    .
    Znowu!?
    Ku..wa! Znowu!
    .
    „Realizujemy ustalenia międzypaństwowe – zapewnia rzecznik polskiego MSZ.”
    .
    Nazwisko! Nazwisko tego kretyna. Zapamiętać to nazwisko.
    I usunąć z puli genetycznej.
    Wypalić żelazem! Z korzeniami!

    Dżizas!!! Co za Dzikie Pola!

  67. Jacobsky
    5 lipca o godz. 9:42
    Przeczytałam sobie u źródła. Nadal niejasne jest dla mnie te 40% przy 50 mandatach. Na 308 okręgów wyborczych?
    Logicznie rzecz biorąc nie miała zbyt wielkiego poparcia jak uzyskała tylko 50 mandatów.

  68. O tym że Komorowski był głupi i ograniczony wszyscy wiedzieli. Fakt otwarcia w referendum puszki z pandorą potwierdza tę znana tezę. Gotów jest do wszystkiego, nawet do zdrady gdy wymienia uściski z banderowcem i czci pamięć UPA. Gotów byłby całować się z Himmlerem lub z samym Hooverem. Według Bachmana to kretyńskie referendum zmieni ustrój polski na wieki. Niewielu może tylko pomarzyć o czasach władzy oświeconych realistów w epoce Polski Ludowej. One już nie wrócą. Wtedy nawet Passent mógł pisać inteligentne felietony a POLITYKA była pismem dla inteligenckiej elity. Pozostanie tylko orzeł w koronie, kraj pozbawiony inteligencji, przemysłu, banków i kolonialnie uzależniony od rynków, banków, agencji i militarnego mocarstwa.

  69. georges53
    Nie denerwuj się…

  70. Wyciek,
    tak od razu nie zmieni. Zostanie jeszcze trochę czasu.

  71. Jacobsky,
    Ten cały klangor o JOW-y jest jakby trochę tematem zastępczym bo po pierwsze, referendum raczej nie będzie wiążące z powodu frekwencji.

    Dość powszechne jest przy tym przekonanie, wśród konstytucjonalistów też, że wprowadzenie systemu wyborczego z JOW wymaga zmian w Konstytucji więc przy założeniu, że referendum będzie ważne to ten system wyborczy – o ile wyłoniony zostanie względnie stabilny rząd w najbliższych wyborach – to perspektywa roku 2019!

    Ponadto nie ma dysputy, a szkoda, na temat systemu mieszanego, jak w Niemczech czy na Ukrainie i w ogóle na temat STV, który w znacznym stopniu eliminuje wady JOW i „proporcjonalnych” czyli „partiokracji” też. Z tego powodu mam żal zarówno do polityków jak i mediów, które jakby wykluczają nawet próby „pochylenia się” nad taką propozycją, którą można by zrealizować bez zmian w Konstytucji do 2019 roku. Jest więc czas.

    Ta pseudodebata dot. systemu wyborczego, wywalenie 100 milionów w błoto czyli na chore referendum, to koszmar przykrywający patologie trwające na naszych oczach jak mafijna struktura czerpiąca horrendalną kasę z nielegalnego reeksporu leków, parodie konkursów na stanowiska – (ZUS, ITME, pokazujące, że wygrywać może tylko „swój” albo konkurs się unieważnia i mnóstwo innych, np. faktyczną likwidację ustawy o mikrosiłowniach OZE przez mafię wiatrakowo-energetyczną), co dzieje się właśnie teraz, na naszych oczach a pismaki nie chcą się nawet o tym zająknąć w meRdiach „głównego ścieku”.

    Wałkuje się tematykę kukiJOWów i pokazuje Ewkę w pociągu do Łodzi i takie tam pierdoły mające na celu ogłupianie i tak głupiejącego elektoratu.

    Pozdrawiam Nemer

  72. Nazwisko , stanowisko ,
    A I ADRES BY SASIEDZI WIEDZIELI Z KIM DZIELĄ SASIEDZTWO.
    CZYJE ?
    No tego kretyna jak pisze georges53.
    ukłony

  73. Jacobsky
    5 lipca o godz. 8:36
    Zwolennikom JOW-òw proponuję natychmiast rozpocząć intensywny trening przygotowujący do wyjaśniania polskiemu społeczeństwu jak to jest możliwe, że partia, która zdobywa np. 40% głosów ogólnie posiada większość głosów w parlamencie. A tak np. jest w tej chwili w Kanadzie. I nie chodzi tutaj o tłumaczenie teorii stojącej za systemem JOW, ale o stłumienie odruchu wszechobecnego w polskim społeczeństwie, odruchu odmawiania legitymacji władzy rządowi, który zdobył tę władzę w wyborach proporcjonalnych,

    Mój komentarz
    Jacobski, przydało się kilka słów o JOWach od Ciebie jako obywatela-praktyka.

    Czy mógłbyś się odnieść krótko do punktowej propagandy kukizowców?

    1) JOWy likwidują partyjność, bo wybrany przedstawiciel do parlamentu jest bardziej związany z okręgiem wyborczym niż z partią.

    2) JOWy wzmacniają tę więź z okręgiem poprzez to, ze wyborcy w każdej chwili mogą odwołać wybranego posła. Ile przypadków takiego odwołania notuje się w Kanadzie?

    3) Czy w Kanadzie obowiązuje do parlamentu system JOW prosty – kto ma najwięcej głosów ten zwycięża niezależnie od ilości głosów? Czy są jakieś progi?

    4) Czy w Kanadzie przy JOWach obserwuje się długoletnią, dwie kadencje na przykład, dominację partii oraz permanentną dominację partyjniactwa?
    Pzdr, TJ

  74. Jestem przekonany o tym, że w dłuższym przedziale czasowym pod rządami PiSu dojdzie do zbliżenia z Putinowską Rosją. PiS więcej łączy z Putinem jak ze zgniłym zachodem i to zarówno na płaszczyźnie politycznej: skłonność do ręcznie sterowanej demokracji, jak i obyczajowej: nięchęć do zgniłego zachodu, genderu, homofobia.
    Sojusz Putina i PiS i innych narodowych ruchów w Europie w obronie „prawdziwych wartości” europejskiej cywilizacji, jest tutaj całkowicie naturalną konsekwencją.
    Nie ma więc powodu do siania defytyzmu , co do rozwoju polsko-rosyjskich stosunków pod PiSem.

  75. W Gazecie Wyborczej jest już dostęny tekst Bachmanna „Prezent Komorowskiego dla Dudy”.

    Pozwolę sobie wkleić moim zdaniem najciekawsze zdanie:

    „W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych.”

    Bachmann własnie z tym sposobem myślenia wiąże niechęć do zawierania politycznych kompromisów.
    Z tym, że Bachmannowi umyka, że przez ostatnie 8 lat politykę prowadzono własnie pod hasłem: bez kompromisów. I własnie skutkiem tego sposobu prowadzenia polityki, uzasadnianemu „dobrem wspólnym”, był wysyp inicjatyw referendalnych. Zresztą tłumionych pokazowo „mieleniem podpisów”.
    Inicjatywy referendalne były desperackim, ostatecznym sposobem wymuszenia kompromisów.

    Przykłady kompromisów o których życzliwie pisze profesor (utrzymanie KRUS i Karty Nauczyciela) zawarto dużo wczesniej.
    Zresztą z perspektywy ostatnich 8 lat dziwię się, że Karty Nauczyciela bezkompromisowo nie uwalono ograniczając się jedynie do ukradkowego podgryzania jej fundamentów.
    To chyba niedopatrzenie rządzących krajem nosicieli „dobra wspólnego”.

    Tak wiec na wywodzie Bachmanna ciąży bieżączka polityczna. Tekst by zyskał gdy profesor trochę miejsca poświęcił przyczynom zjawisk, które pietnuje.
    Z tym, że wtedy musiałby poddać krytyce formację polityczną, której jest stronnikiem. A to chyba dla Bachmanna za trudna próba.

    Całość tekstu pod linkiem:

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,146873,18297204,Prezent_Komorowskiego_dla_Dudy.html

  76. tejot

    Mozliwość odwołania posła wiąze się z charakterem jego mandatu a nie systemem wyborczym.
    To sa dwie różne sprawy.

  77. Co do przyszłych stosunków Polski z Rosją , należy jeszcze zwrócić , że także w innych krajach byłego bloku wschodniego istnieją ostrożne próby zbliżenia z Moskwą. Mam tu na myśli zarówno Węgry, jak i Słowację , Czechy i Bułgarię i że te kraje ze zgrzytaniem zębów przyjęły sankcje i twardą linię Brukseli wobec Rosji.
    Można mieć tylko nadzieję, że ten trend ulegnie przyspieszeniu i pogłębieniu i że Polska mu się nie oprze.

  78. Bywalec 2 – ależ oczywiście, że Polska się oprze……nie od parady jesteśmy PrzedMurzem.

  79. przedMóżdżem też jesteśmy….:-)

  80. Czesi dokonali zgnilego kompromisu i nie wylali dzicka z kapiela.Nie skorzystali z katastrofalnych porad
    bylego towarzysza Balcerowicza.
    Jak pisze cytowana wczoraj przez Nestora-Gospodarza ,, Gazeta Wyborcza ” pepiczki zarabiaja na swietnie prosperujacym przemysle zbrojeniowym.
    Tu o fabryce ciezarowek dla wojska , Tatra :
    Sprzedaje do Indii, na jeden z największych rynków broni i sprzętu wojskowego. 8 tys. samochodów Tatra tworzy dziś zasadniczą część transportu żołnierzy wojska indyjskiego, a w kolejnych latach Tatra dostarczy Hindusom 600 specjalnych samochodów ciężarowych rocznie.

    Potrzebna państwowa kroplówka

    Zamówienia wojskowe w Czechach zwiększa też Arabia Saudyjska. W tamtejszych zakładach montażowych będzie składanych 40 specjalnych wojskowych pojazdów miesięcznie, na modernizację czeka też 1,2 tys. samochodów ciężarowych z Tatry używanych przez wojska Zjednoczonych Emiratów Arabskich. – Saudyjczycy po długo trwającym procesie podejmowania decyzji i bardzo wymagających testach w terenie zrozumieli, że najlepszym na świecie ciężarowym samochodem terenowym jest czeska Tatra – mówi przewodniczący zarządu spółki Tatra Trucks Petr Rusek. – Stopniowo zaczęliśmy dostarczać wojskowe i cywilne podwozia do specjalnych opancerzonych pojazdów na całym świecie. Koreańczycy z Południa kupują od nas podwozia, na których budują swoje transportery opancerzone. Tak samo Izraelczycy, Brazylijczycy, ale także Francuzi.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18273716,Boom_w_czeskim_przemysle_zbrojeniowym.html#ixzz3f0ki21es

  81. Platforma Osmiornicy lekka raczka wyrzuca 100 milionow zlotych,
    ciezko wypracowanych przez ludzi zarabiajacych 2 tysiace miesiecznie albo pozyczonych przez politykierow od lichwiarzy,
    na bzdurne referendum.
    Te pieniadze mogly by byc dane rodzinom niepelnosprawnych obywateli, ktorzy zyja w skrajnej nedzy.
    Ale bul ma serce obrosniete tluszczem, wiec stracil kontakt.

  82. Na jesieni przenosi firmę do Londynu. Już zrobiła rozeznanie, już aplikowała w urzędach. Wie, że musi stawić się na rozmowę, dostać numer ubezpieczenia i założyć konto w banku. Obowiązkowa składka na ubezpieczenie zdrowotne to 12 funtów, prawie tyle co paczka papierosów. Guzik się za to dostaje, ale czy u nas jest inaczej? No i tam kwota wolna od podatku to 10,6 tys. funtów. U nas niecałe 3,1 tys. zł. Jakieś pytania? Zostawi sobie w Polsce kilku najfajniejszych klientów, w Anglii będzie zarabiała kasę. Tylko sama nie wie, dlaczego czuje się jak zdrajca swojego kraju. – Ale mam nadzieję, że szybko mi to przejdzie. Bo to nie ja, ale mnie zdradzono.
    http://gospodarka.dziennik.pl/finanse/artykuly/494541,biedaprzedsiebiorcy-maja-firme-a-ledwo-wiaza-koniec-z-koncem.html
    ============

    Po sąsiedzku znalezione…….

    Polscy urzędnicy mają zdaje się „dniówkę zadaniową”.
    Kontrola MUSI kończyć się grzywną.
    Przy takim prawie i parametrach haraczu dla Państwa, jedynie duzi mogą w miarę poprawnie funkcjonować.
    Małych, nasze Państwo zgnoi.
    Polak Polakowi zgotował ten los.
    Albo przypadkowo, albo jest to działanie CELOWE!!!
    Obliczone na zmuszenie do emigracji najbardziej wartościowej części populacji.

    Czy jest to działanie propolskie, antypolskie, bezmyślne, pozostawiam ocenie.
    Ale, jest to działanie SAMOBÓJCZE…..

  83. Wiesiek59

    Administracja fiskalna przecież musi łupać na slepo i wyrabiać zawyżone normy w zakresie „dniówko-grzywn” bo wydajność w zakresie poboru podatków pogorszyła się.
    Efektywność poboru danin od 2008 do 2013 2008 spadła z 16 do 13,1 procent.

    To są dane z MFW.

    Terror fiskalny wobec słabych jest wyrazem bezradności rządzących.

    I nic się z tym nie zrobi, bo uproszczenie prawa podatkowego jest wbrew interesom klasy panującej, która nieźle żyje dzięki tej podatkowej dżungli i oznacza polityczną wojnę.

    Natomiast podniesienie poziomu pracy służb fiskalnych wymaga wielu lat. I też wojny na dodatkowym froncie – trudnym froncie bo biurokratycznym.

  84. „O tym że Komorowski był głupi i ograniczony wszyscy wiedzieli. Fakt otwarcia w referendum puszki z pandorą potwierdza tę znana tezę (…)
    Niewielu może tylko pomarzyć o czasach władzy oświeconych realistów w epoce Polski Ludowej. One już nie wrócą. Wtedy nawet Passent mógł pisać inteligentne felietony …”

    To byly piekne dni , to byly piekne dni …
    Rowno 40 lat temu otwieralismy z D. … (tzn ja otwieralem a D. kroila cebule , zeby te smalec na wierzchu mozna bylo przelknac ) w krzakach kolo Komanczy …ee tnp i bez sciemniania to bylo w samej K. i nie w krzakach – puszke z turystyczna wieprzowina .
    Turystyczna z cebula -niebo w gebie , niebo nad nami , ogolnie siódme .
    Puszki z pandorami nawet w delikatesach .. co ja pisze nawet w tych za żóltymi firankami rzadko bywaly .
    Ale , ze „nawet (!)( wyk. moj) Passent mógł wtedy pisać inteligentne felietony” !? W to trudno uwierzyc .Pewnie kupowal te zapuszkowana pandore w tych za żóltymi .
    To by potwierdzalo teorie Wacusia – Kwasniewskiego , ze w pandorze jest dwa razy wiecej witamin niz w wieprzowinie z cebula . Turystyczna pandora z cebula ! Ona juz nie wróci a bedac zakutymi ciemnymymi marzycielami mozemy tylko pomarzyc ale nawet z tym musimy z D. poczekac do wieczora bo na Fabre Mountmayou ciut jednak za wczesnie ( po nim szybuja)
    Bul w sercu obrosnietym tluszczem , trzeba ozywic kontakty z cebula

  85. Wiesiek59

    Poprawka

    Miało być:

    „Efektywność poboru danin od 2008 do 2013 spadła z 16 do 13,1 procent PKB.”

  86. Grecka korupcja i system oligarchiczny są również wygodne dla europejskich możnych z innego powodu: łatwiej im przepychać ich interesy w Grecji. Widać to choćby na przykładzie kontraktów zbrojeniowych. W 2013 r. MFW i UE nakazały Grecji zlikwidować jej mały, ale rentowny i nowoczesny, przemysł zbrojeniowy. Zwolniono z pracy 2,2 tys. ludzi.

    Gdy dokonywano tych niepotrzebnych redukcji, grecki budżet wojskowy rósł (np. w 2012 r. zwiększył się aż o 18 proc.). Jeszcze w 2011 r. niemiecka kanclerz Angela Merkel i francuski prezydent Nicolas Sarkozy mówili ówczesnemu greckiemu premierowi Georgiosowi Papandreou, że Grecja dostanie wsparcie finansowe tylko w zamian za nowe zamówienia na samoloty z koncernu EADS (podejrzanego później o dawanie łapówek politykom w wielu krajach) oraz na niemieckie okręty podwodne (których grecka flota nie chciała przyjąć, bo były wadliwie wykonane).

    Ile podobnych interesów przepchnięto w ramach programów „pomocowych”? Może się kiedyś dowiemy przy okazji kolejnych skandali korupcyjnych.

    Zwykli Grecy wybrali władzę radykałów nie dlatego, że chcą rozpadu strefy euro, tylko dlatego, że uznali, że ich państwo funkcjonuje tylko teoretycznie i jest traktowane przez zagraniczne potęgi i wielki kapitał jak kraik Trzeciego Świata. Grecja zaś została zdegradowana do tego statusu w dużej mierze dzięki wszechobecnej korupcji, oligarchom i politycznemu klientelizmowi.

    Polacy powinni mieć to na uwadze, gdyż 12 lat temu, w związku z akcesją do UE, wskazywano im Grecję jako przykład sukcesu. Jako państwo, które przeszło od wojskowej dyktatury do demokracji i dynamicznie rozwija się za unijne fundusze. Ot, taką zieloną wyspę.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/07/04/grecje-rozkradli-oligarchowie/#more-9050
    ==================

    Nie wydaje mi się, byśmy byli mądrzejsi i mieli lepsze elity…..
    Czeka nas dymanko.
    I robienie „laski”.
    Profity zgarną politycy.
    Długi zapłacą szarzy ludzie.

    Ps.
    Histeria rozpętana w sprawie rosji jest doskonałym argumentem do nakręcenia koniunktury zbrojeniowej.
    Mamy się zbroić NATYCHMIAST!!!
    Oczywiście, pierwsze dostawy będą za lat kilka, kilkanaście……
    Jedynymi natychmiastowymi skutkami, są wymierne straty handlowe i niezbyt wymierne ale oczywiste prowizje dla decydentów.
    Transfer kilkuset miliardów za granicę jest absolutnie pewny, tak sie objawia PATRIOTYZM naszych elit.
    TKM……

    Możemy powtórzyć model grecki, czy ukraiński.
    Tylko po co?

  87. Bywalec.
    Zbliżenia z Rosją jest zagrozeniem jedynie dla interesów USA.
    Dla Polski i dla Europy jest szansą i logiczną konsekwencją wspólnoty interesów sąsiadów.

    Być może niektóre „prawdy” implantowano Ci na tyle skutecznie, że na słowo Rosja reagujesz jak pies Pawlowa slinieniem i sciskoszczekiem.

  88. olborski
    5 lipca o godz. 13:55

    Niedawno przeczytałem etykietkę na konserwie „Turystyczna”…..
    Mięso to ilość śladowa.
    Ale, TANIA jest…..

    Kapitalizm jest nieco….erzacowaty.
    I to nie tylko w dziedzinie żywności.

  89. Wiesiek59

    A propos korupcji i wojska.

    Są bliższe szczegóły nowej taśmy, która jutro będzie do poczytania. To rozmowa Kwaśniewskiego z Kaliszem na temat korupcji w wojsku.

  90. wiesiek59
    5 lipca o godz. 14:05
    Trzeba bylo czytac te etykiety wtedy ( najlepiej zachowac jedna na pamiatke ,zeby bylo co wnukom pokazac ) zamiast wylegiwac sie na styropianie

  91. Waldemar
    5 lipca o godz. 13:36
    Czytam że hołota solidarnościowa burzy na tej wyzwolonej i pozyskanej ziemi pomniki wdzięczności. I nikt nie oponuje. Wstyd, hańba i podłość

  92. tejot,

    Odpowiadam na zadane pytania.

    1) JOWy likwidują partyjność, bo wybrany przedstawiciel do parlamentu jest bardziej związany z okręgiem wyborczym niż z partią.

    Bullshit nr 1. JOWy nie likwidują partyjności. Kiedy szef ugrupowania (tzw. whip,) zarządzi dyscyplinę partyjną w głosowaniu, to wszyscy posłowie mają obowiązek głosować zgodnie z linią partyjną. Bywa, że zarządza, a bywa, że posłowie mają swobodę głosowania. Nie muszę chyba sprecyzować, że kiedy np. głosuje się budżet, to obowiązuje dyscyplina, gdyż odrzucenie budżetu = votum nieufności. Rolą każdego posła jest potem wrócić do okręgu i wyjaśnić/sprzedać linię partyjną w terenie. Wyłom z dyscypliny oznacza często wyrzucenie posła z partii (zasiada jako niezależny).
    2) JOWy wzmacniają tę więź z okręgiem poprzez to, ze wyborcy w każdej chwili mogą odwołać wybranego posła. Ile przypadków takiego odwołania notuje się w Kanadzie?

    Bullshit #2. Wypadki ODWOŁANIA posła przez wyborców są niezmiernie rzadkie. I nie w każdej chwili. Kukiz naprawdę ma miałkie pojęcie o JOW-ach, skoro tak mówi, bo to nie jest system delegatów do rad robotniczych, ale parlament. Nie trzeba zapominać, że w JOW-ach mandat może zdobyć kandydat, który zebrał np. 30% głosów. Owszem, zdobył najwięciej, ale nie większość w szeroko rozumianym pojęciu, a w związku z tym wielu wyborcom ten poseł może się podobać. Nawet zmiana barw klubowych w trakcie kadencji nie prowadzi automatycznie do unieważnienia mandatu i do rozpisania nowych wyborów w okręgu. Bo trzeba pamiętać, że wakaty uzupełniane są w ten sposób. Już słyszę jęk polskich wyborców, że marnuje się fundusze publiczne…

    3) Czy w Kanadzie obowiązuje do parlamentu system JOW prosty – kto ma najwięcej głosów ten zwycięża niezależnie od ilości głosów? Czy są jakieś progi?

    System prosty, nie ma progów. W tej chwili, w Ottawie jest jedną posłanka z Zielonych, bo wygrała (w sensie powyższym) w swoim okręgu.

    4) Czy w Kanadzie przy JOWach obserwuje się długoletnią, dwie kadencje na przykład, dominację partii oraz permanentną dominację partyjniactwa?

    W parlamencie quebeckim jeden poseł dzierży swój mandat od ponad 40 lat. Premier Harper jest posłem od lat kilkunastu. Partyjniactwo ma się świetnie, cokolwiek należy rozumieć pod pojęciem partyjniactwa. Intuicyjnie domyślać się, że chodzi o układy i układziki międzypartyjne. Partie negocjującej między sobą, unikają kompromisy jeśli trzeba. A jak ma być inaczej ? Polityka za pomocą kamieni brukowych ? …. Och, sorry ! Za pomocą kostki Bauma ?

    Średnie Kukiza są dobre dla wyegzaltowanych gimnazjalistów z hipsterskich kafejek. Aż miłości stwierdzić, że tyłu obywateli w Polsce są aż tak młode duchem.

    Nie mylić z naiwnością.

  93. tejot,

    Nie „średnie” Kukiza, ale BREDNIE.

  94. W dyskusji o Grecji w Guardianie, czytelnik polecil nagrodzony film telewizji niemieckiej ( po angielsku )
    na youtube o dlugach w srefie Euro.
    https://www.youtube.com/watch?v=xu5sTyAXyAo
    Na kazdego pracujacego Irlandczyka przypada 1000 euro miesiecznie splaty dlugu zaciagnietego przez politykow.
    Minister finansow Irlandii mowi, ze rzad bedzie musial oglosic bankrupctwo, bo splaty przewyzszaja mozliwosci irlandzkiej gospodarki.
    Jedna z najbardziej wstrzasajacych scen sa wielkie osiedla mieszkaniowe w Hiszpanii , do ktorych nie ma sie kto wprowadzic .
    Skoro Irlandia przewiduje bankrupctwo, to Grecja powinna juz dzis zaczac odbudowywac kraj, glosujac na NIE.

  95. Jeśli ktoś tu pisze o zakłamywaniu historii przez Polaków, powinien najpierw zapoznać się z dorobkiem Rosjan. Niestety, rzadko się zdarza, że jakaś nacja potrafi o swojej historii opowiedzieć faktami i skomentować je w miarę sprawiedliwie. Co do roli Rosjan w zwycięstwie nad nad III Rzeszą Niemiecką to, chyba nikt nie wątpi, że była ona decydująca. Pragnę jednak przypomnieć tym wszystkim lizusom Kremla, że najbliżej do Berlina było jednak armii czerwonej przez Warszawę i mówienie w tym kontekście o wyzwoleniu Polski jest lekką przesadą. Owszem, dla Polaków skończyło się zabijanie, bo nie byli rasą nordycką, ale zaczęło się z powodów ideologicznych. O okupacji nie było mowy, ponieważ Stalin w przeciwieństwie do Hitlera tego nie chciał, odpowiadał mu polski kolaboracyjny rząd. Nie mówię, że to było złe, ponieważ wystarczyło chwalić wielkość dyktatora i można było jakoś żyć. Osobiście jestem przekonany, że gdyby Rosjanie doszli tylko do linii Bugu, to w Polsce zainstalowałaby się prawicowa dyktatura, która mordowałaby przeciwników politycznych z jeszcze większą energią. W moim mieście na katolickim cmentarzu stoi zadbany pomnik poległych Rosjan i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ta czerwona gwiazda u szczytu obelisku i symbole sierpa i młota z każdej z jego strony. Ciekaw jestem, gdyby tak żołnierzom Wehrmachtu był poświęcony taki pomnik w Szczecinie z wykutą na nim nazistowską symboliką?
    Jako Ślązak mam do Polski wiele pretensji, ale w głowie mi się nie mieści, żeby potępiać Polaków za to, że nie chcą mieć pewnych pamiątek po Rosjanach.

  96. Re: wzmożenie patriotyczne w Nowej Soli.
    ======================
    .
    Ja urodziłem sie w polskim mieście, Wrocławiu.
    Czy ktoś zastanawia się, jak długo jeszcze Wrocław będzie polskim miastem, bez ruskiej dywizji czołgów w Żaganiu…?
    Ja sie nad tym zastanawiam już od 20 lat…
    …….
    … w perspektywie 20-30 lat… czy to już ostatnie podrygi polskiej państwowości…?Może Polacy po prostu nie zasługują…?

  97. Jest jakaś potrzeba destrukcji chyba, wśród prymitywów.
    Przeszłość jest przeszłością, niszczenie jakichkolwiek pomników jest głupotą.

    Hunwejbini niszczyli pomniki, talibowie buddyjskie zabytki, teraz IS zabytki z epoki przedislamskiej.
    Nasz rodzimy planował wyburzenie Pałacu kultury.
    Można, tylko po co?
    To wzmożenie moralne jest jak dla mnie bez sensu.

    Bez sensu jest również fraza o „zniewoleniu”.
    W miarę zorientowani wiedzą, że procesy dekolonizacyjne nawet obecnie się nie skończyły.
    Bajki o wolności i demokracji w latach pięćdziesiątych, to opowiadać możemy my, ale nie nam….
    Przydzielono nas do baraku wcale nie najgorszego, sądząc z punktu widzenia globu.
    Przydzieleni do innego, miewali znacznie gorzej.

    Ps.
    Barak grecki w latach pięćdziesiątych, był lepszy?
    A też ustrój i rządy narzucono siłą, znacznie krwawiej niż u nas….

  98. Waldek B
    5 lipca o godz. 16:22

    Prosta statystyka.
    Na każdych dziesięciu Niemców, ośmiu zginęło na froncie wschodnim…
    Na polskiej ziemi leży 600 000 Rosjan i żołnierzy narodowości wchodzących w jej skład wówczas.

    Szacunek dla zmarłych działa w obie strony.
    To co my im, oni mogą z nawiązką nam.
    Kości Polaków w Rosji jest sporo, na różnych cmentarzach.
    Warto zaczynać wojnę na kości?
    Akcja zrodzi reakcję, i tylko niesmak i pomstowanie na głupotę polityków pozostanie….

  99. Olborski 13:55
    ——————————————————–
    Naucz się ,Ty, wreszcie, do jasnej cholery , pisać jak człowiek.
    Wacuś, za cholerę nie może zrozumieć , o co ci chodzi.
    Mam , poważne obawy, że z twoim zdrowiem, jest nie najlepiej,
    prawdopodobnie z powodu diety, mózg, ci „cóś” atakuje.

    Na początek, wysłuchaj wykładu profesora Jerzego Vetulaniego,
    specjalisty , neurobiologa. Mózg człowieka, to jego hobby.
    Daję ci cynk: https://www.youtube.com/watch?v=xw6o1ob20oo

  100. Cale ta sprawa z Bachmannem wskazuje na to, ze übermensche z za Odry wpadli
    w poploch, ze oplacani przez nich propagandzisci nie daja rady i usiluja przejsc
    na reczne sterowanie.

  101. ŻEGNAJ, JACKU!

    4 lipca 2015 roku zmarł JACEK MOJKOWSKI – znakomity publicysta i redaktor, przez ostatnich 20 lat był redaktorem naczelnym FORUM, od 30 lat związany z tygodnikiem POLITYKA, gdzie pełnił odpowiedzialne funkcje, cieszył się powszechnym zaufaniem, uznaniem, szacunkiem i sympatią. Świetny znawca stosunków międzynarodowych. Doskonały kolega, niezapomniany przyjaciel, skromny, pogodny, powszechnie lubiany. Nigdy Go nie zapomnimy!
    Cześć Jego Pamięci!

  102. Olborski!
    W wykładzie profesora Jerzego Vetulaniego, jest ukrytych wiele informacji,
    niezwykle ważnych dla człowieka, nie powiedzianych wprost. Na przykład ta, że zwierzęta roślinożerne mają mniej neuronów w mózgu, w stosunku do mięsożernych, naczelnych, do których człowiek należy. Profesor , jest delikatny, nie może powiedzieć, podczas poważnego wykładu: nie żryj sałaty, jabłka, bo będziesz głupi.
    Profesor, wymusza, niejako, konieczność, samodzielnego wyciągania wniosków, przez słuchacza.
    Jest , tych ciekawostek więcej, trzeba bardzo uważnie słuchać; jeden raz nie wystarczy.

    Profesor , podkreśla, ważność pożywienia dla inteligencji, na sprawność mózgu. Samym pożywieniem, nie zajmuje się, jego jakością, proporcjami,
    wartością biologiczną pokarmu. Tę dziedzinę, pozostawił, swojemu rówieśnikowi, rocznik 1936, dr Janowi Kwaśniewskiemu, lekarzowi medycyny, wątpię, czy mieli ze sobą, bezpośredni kontakt.

    Myślę, że możemy być dumni, że mamy w Polsce, tak wspaniałych ludzi.

    Trzecim, wspaniałym uczonym, też urodzonym w 1936 roku, z wielkimi dokonaniami, z ORŁEM BIAŁYM, szeroko na świecie cenionymi, jest ksiądz profesor Michał Heller, mieszka w Tarnowie. Mam , tylko jedną pozycję książkową, księdza profesora:” Bóg i nauka” – moje dwie drogi do jednego celu.
    Pękam z zachwytu, jak słucham, audycji radiowych, z głosem księdza profesora,w plikach MP3, jedna trwa 30 minut, a jest ich, chyba ze 43 sztuki,
    pod tytułem: „Drogami ludzi myślących”.

  103. olborski 13:55,

    Nie dziw się, ta puszka z pandorą to kwintesencja poziomu wiedzy “oficerów” z korpusu KBW kształconych na kursach WUML-u.

  104. Zmarł Jacek Mojkowski – za słowem pożegnania Red. Daniela Passenta .
    Zapamiętam go jako erudyte ,znawce wspólczesnego świata, którego dobrze sie słuchało .
    Dlaczego tak młodo – 61 lat .

  105. Jacobsky
    5 lipca o godz. 15:17
    tejot,
    Odpowiadam na zadane pytania.
    1) JOWy likwidują partyjność, bo wybrany przedstawiciel do parlamentu jest bardziej związany z okręgiem wyborczym niż z partią.

    Mój komentarz
    Jacobski, dzięki za odpowiedzi świadka na zadane pytania.
    Porównując Twoją praktykę obywatelską w Kanadzie z nawoływaniami Kukiza nie w pięć ni w dziewięć w sprawie JOWów oraz nie bardzo przytomnym wtórowaniem jego adherentów w tej samej sprawie, wypada przyznać, ze Kukiz po prostu realizuje regułę Jacka K – ciemny lud i tak to kupi. Innymi słowy cokolwiek powiem, to i tak nikt nie będzie dochodził, czy mam rację, bo ludu nie interesuje prawda, tylko emocje.
    JOWy nie likwidują partyjności ani nie zapewniają automatycznie uczciwego i profitującego dla wyborców związania parlamentarzysty z okręgiem wyborczym.

    Na niniejszym blogu też nie widać entuzjazmu w sprawie funkcjonowania JOWów. Wystarczy, to co w Polsce zawsze wystarczy – podanie nazwy problemu oraz kilku na chybił trafił konotacji.

    Podobnie jest z Putinem, który jest smart. Jest smart, czy nie jest smart – powiadają dyskutanci – Rosja jest wielka, a w Polsce rusofobia. Takie pływanie pieskiem po historii z ochlapywaniem bezmyślnych widzów.
    Pzdr, TJ

  106. Grecja powiedziała NIE dyktatowi Rynków i zaciskaniu pasa.
    Szef Bundesbanku powiedział, że zysków nie będzie…..
    Biedni bankierzy…..

    Co jest interesujące, to skala wykreowanej z greckiego długu gotówki w obiegu.
    10 bilionów?
    50?
    Teraz te wszystkie piramidalne konstrukcje straciły punkt podparcia,
    Chyba będzie się działo…..
    Kreacja pieniądza opartego na długu, zdaje się dochodzi kresu.
    Nadchodzi czas REALNYCH a nie wirtualnych aktywów.

  107. tejot

    Muszę z satysfakcją zauważyć, że w końcu, po tylu latach zdecydowałeś się na pryncypialną krytykę PO.

    No bo to przecież Platforma Obywatelska idee fixe Kukiza czy raczej jego polityczną obsesję zdecydowała się poddać pod referendum. To decyzja peowskiego prezydenta, przeforsowana w parlamencie przez rządzącą większość – wbrew krytyce opozycji. Decyzja uzasadniana tym, że ozdrowieńcza politycznie idea JOW jest PO bliska od zarania.

    Od lat obserwowałem jak podążasz twardo za PO tłumacząc jej najbardziej głupie i krótkowzroczne decyzje – jak nadawałeś im walory naukowe czy uzasadniałeś je tym bachmannowskim „dobrem wspólnym” którego PO twoim zdaniem była jedynym wyrazicielem.

    A w tym przypadku ci się najwyraźniej ulało i przeszedłeś do opozycji. Mało, organizujesz moderując opozycję przeciw PO na blogu.
    Czekam aż zadeklarujesz, że zbojkotujesz referendum peowskie i wezwiesz do bojkotu innych. Albo będziesz wybierał na przekór!

    I tak trzymaj!

  108. Wiesiek59

    Po dzisiejszym referendum UE czeka bardzo trudna ale potrzebna dyskusja o jej przyszłości.

    Głównie o zmianie modelu rozwoju, bo dotychczasowy, neliberalny po prostu Unię rozwali.

  109. „Wacuś, za cholerę nie może zrozumieć ”
    Czy Wacusiowi nie daje do myslenia ( mimo czytania tych wszystkich czcigodnych – „Bog i nauka ” ( czyz entropia nie jest boska ?) pozycji i pekania z zachwytu zamiast z dumy , nienagannej diety , itd ) , ze jako jedyny na enpassancie domaga sie nieustannie jakichs wyjasnien ?
    Moze nalazalo poprzestac na etykietach . No ale jak mozna bylo to zrobic jezeli w czasach swiatlych realistow czytanie etykiet bylo tyle zajeciem idiotycznym co niepotrzebnym , byla tylko jedna albo czytalo sie po przekrojeniu i powachaniu .
    Teraz zas czytanie tez jest bez sensu ,lepiej czytac ceny . One wszystko wyjasniaja . Na tym polega roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem (gdzie erzac jest tani) i o tym bylo to moje metaforyczne puszkowanie . A , ze czasem piętrowe?
    Well … nie dla krowy kielbasa( capitalism jest brutalny a nawet dziki , zwl . w tak dzikim kraju ) Albo Wacus to szybko zrozumie albo pozostanie nieswiadomy swojej prawdziwej przyzwoitosci czlowieczej

  110. Wielki sukces demokracji. Grecja znowu uratował cywilizację.

  111. Kartko, kręcisz o mnie, wpierw o jakimś obranym przeze mnie kursie tłumaczenia „pokrętnych decyzji PO”, teraz o jakimś ulaniu i przejściu do opozycji do PO.
    Kartko, te Twoje dywagacje sprawiają wrażenie zerojedynkowości – albo za, albo przeciw, zło albo dobro, dobra nasza albo dobra nasza, itp. Nic więcej nie widzisz.
    Pzdr, TJ

  112. Wyniki referendum, lamenty i teoretyczne wizje na blogach nie zmienią długu Grecji i jej położenia gospodarczego na zamówienie, już dziś lub za tydzień, czy miesiąc.

    Grecja może ogłosić wyjście z eurolandu , wyjście z UE, bankructwo, zaproponować ulgi, itd., lecz w niczym to nie zmieni zasadniczej sytuacji Grecji, która jest konsekwencją chowania głowy w piasek przez lata przez zarówno Grecję, jak i Unię. Grecja jako ikonograficzna kolebka demokracji funkcjonowała przez lata na warunkach ulgowych. Warunki te zrodziły dzisiejszą sytuację.

    Czy to będzie taki premier, czy inny, lewicowy, czy prawicowy, czy obieca to, czy tamto, to ekonomii i gospodarki nie przebłaga.
    Takie doświadczenia przechodziła cyklicznie Argentyna. Niewiele one (nic) zmieniły w dłuższej perspektywie. Ekonomii nie da się oszukać. Demokrację można jakoś tam zachachmęcić, ekonomii nie da się.
    Pzdr, TJ

  113. Rzeczpospolita pisze,ze nie jest wykluczone, ze gospodarka grecka wejdzie na prosta w przeciagu 2-3 lat :

    – Jeśli wszystko zostanie przeprowadzone tak jak trzeba, to możemy się spodziewać powrotu na ścieżkę wzrostu gospodarczego w perspektywie sześciu miesięcy oraz mocnego przyspieszenia w perspektywie dwóch do trzech lat. Motorem napędowym będzie tani pieniądz, który przywróci konkurencyjność kraju oraz zwabi zagranicznych turystów skuszonych tanimi wakacjami – napisał o udanym grexicie Joseph Gagnon, ekonomista z Peterson Institute for International Economics w Waszyngtonie.

    Glowna kwestia wydaje sie zapobiezenie wyprowadzaniu nieopodatkowanych zyskow przez oligarchow transportu morskiego i globalnych korporacji do Szwajcarii i Luksemburga.
    NATO powinno zagrozic inwazja na te kraje ( w razie kontynuowania przyjmowania skradzionych pieniedzy ) ,podobna do interwencji w Jugoslawii, celem obrony bezpieczenstwa gospodarczego Unii Europejskiej.
    Nieplacenie podatkow powinno byc znowu karane- Al Capone poszedl siedziec za nieplacenie podatkow, wiec ci korporacyjni zlodzieje zasluzyli na podobny los.

  114. Bar Norte
    Jeśli wolno zapytać…
    Skąd znasz wpisy tejota z lat kilu, skoro na ePass jesteś od zaledwie paru tygodni?
    Witaj Jacobsky, po dłuższym odwyku.

  115. tejot
    5 lipca o godz. 19:25

    Nie ma systemu idealnego i dlatego idealizowanie jednego z systemów wyborczych to magiczne myślenie. Kukiz jest czarodziejem i czatuje. A ludziska lubią czary.

    A jak nie czary, to kostka brukową.

    ale są też trzeźwo myślący. Właśnie jakiś Grek powiedział, że bez względu na to, jaki będzie wynik referendum, lekko nie będzie. Pogratulować.

    Pływanie pieskiem na blogu… Wiem. Dlatego jestem tu gościem na pobycie czasowym.
    Zeitlich. Wiza się skończyła.

    Na tym kończę, spadam i pozdrawiam

  116. tejot

    Wybacz ale naiwność przez ciebie przemawia.

    Albo wiara.

    Zaręczam ci, że ekonomię bardziej można „zachachmęcić” niż demokrację – jak piszesz.

    „Chachmęcenie” demokracji to mały pikuś w porównaniu z „chachmęceniem” współczesnej ekonomii.

  117. Halen

    Jestem czytelnikiem Polityki i jej blogów od lat

  118. Bar Norte
    Jak widzę, jesteś nie tylko znawcą ekonomicznych chachmętów i ekspertem mechanizmów demokracji, dlatego tym bardziej dziwi mnie Twoja nieśmiałość. Tak lata cał czytać tylko i kłosu nie dać ani razu?
    Co też tak Tobą poruszyło, że od nidawna przeszedłeś na pełen etat komentatora ePass?

  119. halen,

    Również pozdrawiam !

  120. halen

    Z powodu ciekawych komentatorów i dyskusji lubię tu zagladać.
    Spodobała mi się wolna intelektualnie atmosfera tego blogu, różnorodnośc prezentowanych tu poglądów, ciekawe osobowości komentatorów.
    No i silnie akcentowana obecność lewicy.
    Jak i brak agresji, bo wiekszośc piszacych jednak wykazuje emocjonalny dystans do polityki.
    W każdym razie ostatnio.

  121. Wyciek 5 lipca o godz. 10:13

    Fakt otwarcia w referendum puszki z pandorą
    =====================================
    Puszke z Pandora to otwierala ikona solidzrnosci.
    To tak dla scislosci,

  122. Wszyskie wpisy 5 lipca?

  123. folwarkPn 4 lipca o godz. 22:52
    Wikipedia :
    22 listopada 2013 prezydent Bronisław Komorowski wręczył mu nominację na profesora zwyczajnego.
    =======================================
    Nie powtarzaj blednych informacji.
    Prezydent wrecza nominacje na profesora.
    Profesor zwyczajy czy nadzwyczajny to tylko stanowiska na uczelniach.
    To tak dla scislosci.

  124. Jacobsky
    5 lipca o godz. 15:17
    1. A nadal mi nie wytlumaczyles jakim cudem przy wyborach jednomandatowych partia majaca 40% poparcia zdobywa tylko 50 mandatow na 308 mozliwych. Sprawdzilam sprawozdanie komisji elektoralnej i nic takiego tam nie widzialam.
    2. To nie sa „brednie Kukiza” to sa brednie tejota, ktory tak kreci i tak informacje ustawia, zeby wyszlo jak jemu sie podoba.

    3. Piszesz : Rolą każdego posła jest potem wrócić do okręgu i wyjaśnić/sprzedać linię partyjną w terenie. Wyłom z dyscypliny oznacza często wyrzucenie posła z partii (zasiada jako niezależny). I przeciez wlasnie o to chodzi! Posel z JOW musi sie przed wyborcami wytlumaczyc z dzialania partii i ewentualnie zrobic myk na independent, posel „proporcjonalny” ma to w dupie, bo to szef partii ustala liste.
    Wypadki ODWOŁANIA posła […] Kukiz naprawdę ma miałkie pojęcie o JOW-ach.
    Nie o ODWOLANIE posla biega ale o NIWYBRANIE w nastepnych wyborach. Slowo „Odwolanie’ to celowa manipulacja tejota. A „niewybranie’ zdarza sie dosc czesto, prawda? Tak samo jak dlugie kadencje dobrych poslow.

  125. A jak sie nie ma argumentow to i maly donosik jest dobry…

  126. Ewa-Joanna
    5 lipca o godz. 23:17

    Mój komentarz głupkowaty jeszcze bardziej niż z 5 lipca, 23:17
    Ewa-Joanna, publicznie wzburzona tejotem, macha szabelką, rozmówców przestrasza, przyciska do ściany, kładzie pokotem, Ewa jest wielka, Joanna jest nasza, Australia pany.
    Pzdr, TJ

  127. Bar Norte
    Ostatnio, ciekawych komentatorów prawie wymiotło z ePass w komplecie. W tym jednego z najbardziej płodnych, kartkę z podróży. Musiałeś go czytywać.
    Co to był za egzemplarz!!! Udawał ni to lewaka,ni anarchiste. Ni liberała ni bogobojnego klerykała bo podobno głęboko wierzący.
    Popierał a to platformę, a to Palikota, a to Ogórek. Mędrkował i ględził od świtu do nocy.Teraz pewnie tłucze się do innej ściany. Siriza, Kukiza, Pisiza, kto go tam wie. W każdym razie wyczekiwał latami na blogach zmiany, która przyjdzie do niego z zewnątrz, bo sam z siebie, zdolny był jedynie do zmiany rodzaju machorki.
    Co to był za pokręcony fijoł!
    Można go nawet było lubić za wiele rzeczy ( staruszek to się nawet kiedyś w nim podkochiwał), choć trochę dziwnym było, że prawie sześćdziesięco letni wykształcony zzdrowy chłop, siedzi w ojcowskiej chłupie, żyje z matczynej emerytury i jednocześnie robi za góru blogowego a za normalne uznaje niepłacenie alimentów na własnego syna.
    No, ale mniejsza o Kartkę.
    Dziwi mnie jednak, ta laurka wystawiona uczestnikom bloga.
    Właściwie to piszą już tu prawie same tylko głowy, które się nosi tylko po to, aby nie nalało się do środka. Chyba jeszcze nigdy, ePass nie był zalany taką ilością nadętych głupstw.

  128. Jutro idę do mojego banku renegocjować umowę kredytową. Jeśli się nie zgodzą na moje warunki, robię demokratyczne referendum w domu czy spłacać dalej czy nie. Przy okazji jak mnie jeszcze wkurzą to ich pozwę w Strassburgu i pójdę z tym do merdiów.

    Pozdro

  129. halen

    No popatrz jakich to rzeczy się człowiek dowiaduje na politycznym blogu. Ale ten kartka to chyba był popularny, bo mimo, że faceta nie ma to nick się plącze w tekstach wspomnieniowych. Gdzieś się ciągle przewija.

    No ale mniejsza z tym. Ważne, że blog trzyma merytoryczny poziom. Oczywiście w sensie poziomu dyskusji.

  130. @tejot
    5 lipca o godz. 23:37
    Bardzo merytoryczna wypowiedź, na temat i jaka wyważona!
    Do czego to może dojść jak argumentów zabraknie…

  131. Ewa-Joanna,

    nie wytłumaczyłem…

    Ano weź kawałek papieru, ołówek, i pomyśl/wymyśl jak to jest możliwe, że w systemie JOW, gdzie do wyborów stają więcej niż dwie partie w każdym okręgu, dana partia zdobywa więcej (albo mniej) mandatów, niżby otrzymała w systemie proporcjonalnym. To nie jest takie trudne. Sprobuj !

    W systemie proporcjonalnym poseł również może nie zostać wybranym ponownie.

    Nie bardzo rozumiem co to znaczy, że poseł „musi się tłumaczyć”. Jak zwał tak zwał: wszędzie poseł powinien utrzymywać kontakt z wyborcami swego okręgu, co nie znaczy, że każdy poseł w JOW-ie to robi. Czy Ty myślisz, że ministrowie czy premier jeżdzą często do swojego okręgu, żeby się tłumaczyć przed swymi wyborcami ? Hello ! Oni mają coś innego do roboty (rządzenie całym krajem, a nie robienie przyjemności wyborcom ze ich okręgu).

  132. Jacobsky. 6 lipca o godz. 5:57
    ==========================
    .
    >>> W systemie proporcjonalnym poseł również może nie zostać wybranym ponownie.>>>
    .
    Szanowny Jacobsky,
    W Australii niedawno urzędujący prime minister ( po polsku – premier; i przywódca partii ) nie został wybrany.
    Prosze wytłumaczyć jak w Polsce np. Tusk (trzymajmy się tego dla ułatwieenia )
    mógłby NIE ZOSTAĆ WYBRANY.
    Czy no. Prezes mogłby zostać niewybrany?
    Czy Schetyna został wybrany…? Czy mianowany…? Na pierwsze miejsce na liście…
    Bo jak ja rozumiem, to nawet gdyby partii przypadło tylko jedno parlamentarne siodło…
    … to on jest wybrany. Mylę się…?
    A np. Talib-Radosny…? Mianowany czy wybrany. ? I przez kogo…?
    .
    U nas każdy minister musi być wybrany. Zanim zostaje ministrem.

  133. Okręg 1:

    A : 80 %
    b : 15%
    c: 5%

    Okręg 2
    a: 40%
    b : 45 %
    c: 15%

    Okręg 3

    a: 35 %
    A : 50 %
    c: 15%

    a zdobywa 1 mandat
    b zdobywa 2 mandaty
    c zdobywa 0 mandatów

    Procent oddanych głosów (średnia z trzech okręgów):

    a : 51,6%
    b: 36,7%
    c: 11,7%

    A kto wygra, ten bie przegra – taka JOW-ów jest algebra (zwłaszcza tam, gdzie istnieje spora polaryzacja głosów, a o to w Polsce nie jest trudno).

  134. Errata:
    ========
    Jest: ” prime minister ( po polsku – premier; i przywódca partii )
    Powinno być: „prime minister ( po polsku – premier ) i przywódca partii …

  135. georges53,

    szukasz narzędzia precyzyjnej zemsty politycznej na X czy na Y, czy też szukasz (jak Kukiz) idealnie funkcjonującego systemu demokratycznego ?

  136. @Jacobsky
    Georges53 mnie częściowo wyręczył – dzięki georges53! – tłumacząc jak to może wyglądać w Australii.
    Może dla ciebie to jasne, ale dla mnie zupełnie nie, jak przy „pierwszy na mecie” systemie można w jednym okręgu wybrać dwu kandydatów i uzyskać dwa mandaty.
    Na stronie elections.ca wyraźnie pisze:
    Canada’s electoral system is referred to as a „single-member plurality” system (also commonly called a „first-past-the-post” system). In every electoral district, the candidate with the highest number of votes wins a seat in the House of Commons and represents that electoral district as its member of Parliament. An absolute majority (more than 50 percent of the votes in the electoral district) is not required for a candidate to be elected. Mówimy oczywiście o parlamencie mam nadzieję.
    To chyba ze mnie głupiego robisz…

  137. Szanowny Jacobsky,
    ================
    .
    Ja niczego nie szukam; to nie mój pies nie moje pchły.
    Tylko komentuję teoretycznie…
    .
    Idealnego systemu nie ma, ale wydaje mi się jasne, że lepiej głosować na kandydata, a nie na listę mianowaną przez Dona (czy innego Donka ), z bliżej niejasnych powodów.
    Szuja zostanie wykarczowany ( czasami, granted, jest to teoretyczne…) w swoim okręgu, ale nie można go wykarczować z listy, jeśli jest np. szwagrem Dona (teoretycznie…).
    .
    Idealnego systemu nie ma i drużyny ZAWSZE będą szukać słabych punktów nawet w najlepszym, żeby zdobyć mistrzostwo Ligi.
    Taka zaprzysięgła demokratka Thatcher, pierwsze co zrobiła, to tak przedefiniowała granice okręgów, zeby te sobie wrogie rozparcelować między okoliczne swoje, żeby jej w przyszłości jak najmniej bruździły…
    .
    Jest teoria – to dla aniołów; i praktyka – dla ludzi.
    Pozdr.
    .
    P.S. A Pan, woli Pan głosować na człowieka czy na listę Dona…?

  138. @Jacobsky
    ================
    .
    P.S. (cyt. z siebie samego) „Jest teoria – to dla aniołów; i praktyka – dla ludzi.”
    … a Pan ( takie mam wrażenie ) oczekuje i ŻĄDA od Kukizów, żeby byli aniołami.
    OR ELSE! damn it!

  139. @Jacobsky,
    Czy Ty myślisz, że ministrowie czy premier jeżdzą często do swojego okręgu, żeby się tłumaczyć przed swymi wyborcami ? Hello ! Oni mają coś innego do roboty (rządzenie całym krajem, a nie robienie przyjemności wyborcom ze ich okręgu).
    i żebyś wiedział, że jeżdżą i się tłumaczą… za to im płacimy.

  140. Dzielenie wlosa na czworo.

    Roznica jest w ordynacji wiekszosciowej i proporcjonalnej.
    Czy preferencja wyborców uzyskiwana jest poprzez przydział mandatów parlamentarnych w proporcji do głosów oddanych na daną partie czy bezpośrednio proporcjonalne do preferencji wyborczych rozdzielanie głosów między kandydatów.
    Czy „pierwszy na mecie”czy „kilku pierwszych na mecie”.

    Kukizowi chodzi oto by glosowac na osobe a nie na partie.
    Osobowosc ma zastapic zasade „Mierny ale Wierny (partii)”
    Cytuje:
    ” – okręgi wielomandatowe z systemem proporcjonalnym w bardziej zbliżony do prawdy sposób odzwierciedlają preferencje społeczne dot. poszczególnych kandydatów i ugrupowań,
    – w porównaniu do okręgów jednomandatowych w przypadku okręgów wielomandatowych jest znacznie mniejsza ilość tzw. głosów straconych.
    – okręgi wielomandatowe i system proporcjonalny mogą prowadzić do nadmiernego rozdrobnienia reprezentacji politycznej, co wpływa na możliwe zmniejszenie jej efektywności,
    – sprzyja rozmyciu odpowiedzialności rządu wobec podejmowanych działań (w przypadku proporcjonalnych wyborów parlamentarnych często konieczne są bowiem rządy koalicyjne),
    – trudności w odsunięciu dominującej partii od władzy przypadku niezadowolenia z jej rządów – w kolejnych wyborach mogą się zmieniać wyłącznie partie koalicyjne,
    – słabsza (niż w przypadku okręgów jednomandatowych) więź kandydatów z okręgiem,
    – niewielkie zrozumienie wyborców wobec sposobów podziału mandatów między kandydatów i ugrupowania.
    Okręgi wielomandatowe są charakterystyczne dla wyborów w Polsce – przede wszystkim dla wyborów do Sejmu..”

    JOW lub ordynacja stosunkowa alternatywnego głosu proporcjonalnego, według której tylko jeden możliwy do obsadzenia z danego okręgu wyborczego.
    Mandat otrzymuje kandydat poparty przez największą liczbę wyborców spośród wszystkich kandydujących z danego okręgu wyborczego.

    Państwa demokratyczne stosujące praktykę jednomandatowych okręgów wyborczych:

    Stany Zjednoczone
    Wielka Brytania
    Francja
    Kanada
    Japonia (do 1992 system dwu- lub trójmandatowych okręgów wyborczych)
    Australia (proporcjonalny głos alternatywny)

  141. Panu Jacobskemu zgaduje, ze chodzi o
    ilość tzw. głosów straconych.

    Tak – w wyborach jednomandatowych zwlaszcza „pierwszy na mecie” jest ich znacznie wiecej.
    Ale np. w polskiej praktyce parlamentarnej wiekszosc PSL/PO moze przeglosowac kazda glupote jak np. na predce majstrowanie wokol Trybunalu Konstytucyjnego io tylko dlatego, ze maja wiekszasc np jednego „wybranca” moga „tracic” wszystkie inne glosy.

    Moga trzymac w zamrazalce i tracic glosy milionow.
    Moga mielic i nie dopuszczac do glosow miliony Polakow.

    Inna sprawa jest jezeli jednomandatowy wybraniec odejdzie z jakiegos powodu ze stanowiska.
    Obecnie przechodzi to automatycznie na…partie.
    W jednomandatowym tego automatyzmu nie ma przeprowadza sie kolejne wybory.
    Miejsca nie dziedziczy partia.

    Wyraznie widac tu zmiane relacji z partyjniactwa na indywidualna odpowiedzialnosc.

  142. Ciekawe jest to, że poniekąd owa ordynacja proporcjonalna została Polakom podsunięta przez Francuzów, którzy sami po jednym razie wrócili prędziutko do większościowej.

  143. halen 23:49.

    A ja lubiłem @Kartkę. Chociaż nie podzielałem niektórych z jego poglądów dobrze się z nim dyskutowało. Nawet nie zgadzając się, nie wchodziło się w konflikt. A to cenna rzecz bo blog nie jest od wygrywania bitw tylko od wymiany poglądów. Szkoda tylko, że niektórzy tego nie rozumieją.

    I jeszcze… proszę nie idź w kierunku personalnych wycieczek. Blog nie jest dobrym miejscem na to. Myślę, że wielu blogowiczów czuje się zażenowana cztając insynuacje, których nie mogą i nie chcą sprawdzać i w ogóle woleli by nigdy nie słyszeć.

    Z poważaniem.

  144. halen. 5 lipca o godz. 23:49
    ================
    .
    No proszę…
    Czytywało sie @halena latami, lepiej czy gorzej, a tu okazuje się, ŚWINIA!
    Nieskrobana!
    Jak to pozory mylą…

  145. P.S. P. @KzP pozdrawiam, gdziekolwiek Pan jest…

  146. Przed kleska Platformy Osmiornicy mozna bylo przeczytac w sieciowym wydaniu gazety bardzo ciekawe i szczere komentarze zwyklych ludzi.
    Po wynajeciu przez Osmiornice na smieciowkach 50 hejterow , dominuja komentarze na poziomie budki z piwem.
    Jeden z wyjatkowo nielicznych, normalnych komentarzy z dzisiaj :
    6.07.2015, Waszyngton (PAP) – Zagłosowanie na „tak” w referendum skazałoby Greków na lata dalszych cierpień w ramach polityki oszczędności, która nie działa – uważa Paul Krugman, laureat ekonomicznego Nobla z 2008 r. Według niego wyjście z eurolandu to dla Grecji najlepsza ze złych opcji.
    W artykule, jaki ukazał się w „New York Timesie” pod tytułem „Zakończyć krwawienie Grecji”, Krugman ocenia, że po niedzielnym referendum w Grecji „nawet najbardziej zagorzali zwolennicy Unii Europejskiej powinni odetchnąć z ulgą”.

    Lewicowy ekonomista zastrzega, że oczywiście inaczej wyniki referendum postrzegają wierzyciele Grecji i prasa biznesowa. Zdaniem Krugmana kredytodawcy prowadzili w stosunku do Grecji „kampanię zastraszania”, próbując wywołać wśród Greków przerażenie, odcinając dostęp do finansowania bankowego oraz grożąc chaosem. Niemal otwartym celem tego wszystkiego było zmuszenie lewicowego rządu Aleksisa Ciprasa do odejścia. „To był wstydliwy moment dla Europy, która utrzymuje, że wierzy w demokratyczne zasady. I byłby to straszliwy precedens, gdyby ich kampania odniosła skutek, nawet gdyby wierzyciele mieli rację” – podkreślił.

    Ekonomista porównał unijnych technokratów do „średniowiecznych lekarzy”, którzy nalegali, by ich pacjenci wykrwawili się, a kiedy leczenie sprawiało, że stawali się jeszcze słabsi, domagali się jeszcze większego krwawienia.”

  147. Arto
    ,,Andrzeju, (zapytał trener Gołotę) dlaczego mając wygraną walkę, przywaliłeś mu poniżej pasa?”
    ,, Wkur.ił mnie”
    Może by Wojtek przestał jednak rżnąć głupa pod nowym nickiem i wypierał się siebie, bo to jest dopiero żenada.
    Co do dyskusji z Kzp, mistrzem odwracanie kota ogonem, zaględzania tematów i wpierania adwersarzom emocjonalnego rozchwiania, to jego przewidywalne, namolne mono słowotoki, zwyczajnie już tylko nudziły. Jeszcze 3, nawet 2 lata temu, miał jakąś treść. Później już tylko ilość. I jak widzę tak mu zostało.
    Georges
    Mówisz,że nie ma dla mnie miejsca w twoim chlewiku?

  148. W związku z tym, że JOWy wyniosły Pawła Kukiza do panteonu polskiej polityki, które to JOWy mają zlikwidować zależność posłów od prezesów układających listy wyborcze sądzę, że prostszym i tańszym sposobem jest wprowadzenie losowania kolejności na ustalanych przez komitety listach wyborczych.

    Na tydzień przed wyborami w TVP1 ( (przed wydrukiem list przez KKW)) o godzinie 20.00 w świetle jupiterów odbyło by się losowanie kolejności na listach – podobnie do losowania drużyn w rozgrywkach piłki nożnej lub w Totalizatorze Sportowem. Utrudniłoby to w znacznym stopniu dokonywanie za obywateli wyboru posłów przez prezesów partii, a wyborców skłoniłoby (lub nie) do lepszego zapoznania się z kandydatami.

    Kandydaci na posłów też staliby się bardziej aktywni, żeby wyborcy mogli ich zapamiętać
    Sądzę, że gdyby prezes nie mógł ustalać pozycji na liście wyborczej (praktycznie mianować posła) skończyłaby się czołobitność i służalczość wobec pół-boga. Poza tym idea wstawiania ładnych panienek na dalsze miejsca listy straciłaby sens. Ludzie którzy dali się poznać wyborcom przechodzą nawet z dalszych miejsc (vide Wałęsa chociaż to niekoniecznie dobry przyklad)- wiec losowanie nie przekreśla szans kandydatów z dalszych miejsc

    A dlaczego nikt nie wpadł na ten prosty pomysł pozostawiam pod rozwagę… prezesów.

  149. @halen,
    mnie też nie podoba się wnoszenie prywatnych informacji na blog. To świństwo i tyle, i to o tobie źle świadczy a nie o KzP.

  150. halen. 6 lipca o godz. 10:03
    ============
    .
    >>>Georges
    Mówisz,że nie ma dla mnie miejsca w twoim chlewiku?>>>
    .
    Nie ma.
    W moim chlewiku nawet świnia musi być porządna.

  151. DŁUG
    Szanowni.
    Obracacie się wokół Grecji i jej kłopotów finansowych z mądrymi radami , ba i z moralistyką – //jak za przeproszeniem a może i bez przeproszenia // jak g… w przęrebli.
    A chcialbym zapytać – Was ;
    CO TO WASZYM ZDANIEM JEST” DŁUG „‚.
    Według mnie jest to coś CO KTOŚ NAM UŻYCZYŁ NA OKREŚLONYCH WARUNKACH I MY JESTEŚMY ZOBOWIĄZANI MU TO ZWRÓCIĆ .
    Przekładając to na pieniądze//łatwe porównanie// to są CZYJEŚ WALORY ZGROMADZONE z których my chcemy skorzystać I SKORZYSTALIŚMY!!!!
    To jak nazwiecie teraz tego co pożyczać pożyczał a teraz nie chce … no bo cos tam.
    I teraz słyszę że to niemoralne żądac zwrotu .
    A kto odda tym którzy gromadzili te walory być może jak to mówia odejmując sobie od pyska.
    Może mi to któryś moralista wyjaśni.
    ukłony

  152. @zezowaty,
    to dość proste. Jak lichwa. Potrzebujesz nieco pieniędzy bo chwilowo jesteś w trudnej sytuacji. Ja ci pożyczę nawet dużo więcej ale pod warunkiem, że przy okazji kupisz u mnie odtwarzacze dvd, bo mam nadmiar. Nic cię to przecież kosztować nie będzie… Przyciśnięty potrzeba zgadzasz sie myśląc, że w końcu te odtwarzacze dvd to też jakiś zysk. Tylko potem okazuje się, że do tych odtwarzaczy musisz kupić specjalne kable, oczywiście też u mnie, bo inaczej nie będą działać. Zaciskasz zęby i kupujesz te kable za dodatkowe pieniądze, które ci pożyczam, no bo jakoś trzeba te dvd wykorzystać jak już się je kupiło… W międzyczasie opracowano nowy sposób odtwarzania z memory stick i właściwie te odtwarzacze dvd z tymi kablami są już do niczego. Zakląłeś i usiłujesz spłacić dług, ale turbulencje na giełdzie walut spowodowały jego kilkukrotny wzrost. Jesteś w pułapce, ja cie naciskam i idąc ci na rękę, żądam spłaty w naturze – możesz mi oddać dom czy mieszkanie…
    I tak się to rozwija pięknie dla mnie, smętnie dla ciebie. Tego długu nigdy nie spłacisz, bo on rośnie i rośnie, ja już o to dbam.

    Przecież Polska ma też olbrzymi dług…

  153. halen:
    przerwałem milczenie (chyba miesięczne, ponieważ gdy nie mam nic do powiedzenia, to milczę) tylko w tym celu, aby ci jasno dać do zrozumienia to, czego najwyraźniej nie jesteś świadom, a mianowicie:
    jesteś cham i bydlę.

  154. Co ciekawe, większość greckich prywatnych kanałów telewizyjnych nie zapłaciła za licencje na nadawanie. Dostawały one je „tymczasowo” i bezpłatnie w końcówce lat 80. Korzystają z tej „tymczasowej ulgi” do dziś.

    Kontrolowane przez oligarchów greckie media często przymykały oko na takie sprawy jak np. afery w systemie bankowym. Gdy w 2012 r. agencja Reutera ujawniła, że Michalis Sallas, prezes Piraeus Banku i zarazem były socjalistyczny polityk, załatwiał preferencyjne pożyczki firmom swojej rodziny, większość gazet ograniczyła się jedynie do wydrukowania wyjaśnień Sallasa i nie zgłębiała powodów oskarżeń.

    „Teoretyczne” państwo greckie wielokrotnie pokazywało, że dba o swoich najbogatszych obywateli. Gdy w 2011 r. ówczesny minister finansów Ewangelos Wenizelos, polityk socjaldemokratycznej partii Pasok, wprowadzał podatek od nieruchomości, postarał się, by w przepisach wykonawczych znalazła się 60-proc. ulga dla posiadłości większych niż 2 tys. mkw.

    To niejedyna przysługa, jakiej udzielił bogatym fiskalnym grzesznikom. W 2010 r. Christine Lagarde, ówczesna francuska minister finansów (obecnie szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego), przekazała greckiemu Ministerstwu Finansów płytę CD z listą ponad 2 tys. nazwisk Greków mających tajne konta w Szwajcarii. Ówczesny minister finansów Giorgos Papakonstantinou z tą listą nic nie zrobił – być może dlatego, że było na niej trzech jego krewnych.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/07/04/grecje-rozkradli-oligarchowie/
    ===========

    Wygląda na to że na greckim długu zarobili bogaci.
    Spłacać będą biedacy- jak zwykle……

    Polecam ten tekst uwadze tych, którym się wydaje że prawo jest stanowione DLA ludzi.
    Najczęściej, jest stanowione W INTERESIE niektórych.
    W polskim, zapewne jest mnóstwo takich kwiatków, umożliwiających wyprowadzanie zysków i unikanie opodatkowania.
    Los Greków niech będzie przestrogą.
    Nas czeka to samo, z podobnych przyczyn.

    Obawiałbym się zresztą efektu domina dla systemu finansowego Zachodu, gdyby nie fakt, że kolaps jest NIEUCHRONNY.
    Więc pozostaje jedynie postąpić jak Grek Zorba, czy Neron.
    PODZIWIAĆ piękną katastrofę……

  155. Ponieważ wola narodu zawsze ma więcej mocy niż wola rządu. I chcę podkreślić, że demokratyczna decyzja jest podstawą tradycji europejskich.

    W bardzo ważnych momentach historii Europy narody podejmowały ważne decyzje w drodze referendum.

    Tak było we Francji i wielu innych krajach, łącznie z referendum w sprawie europejskiej konstytucji. Tak było w Irlandii, gdzie referendum zadecydowało o tymczasowym unieważnieniu Traktatu z Lizbony i doprowadziło do renegocjacji, w których Irlandia wywalczyła lepsze warunki. Niestety w przypadku Grecji stosowane są inne standardy.

    Osobiście nigdy bym się nie spodziewał, że demokratyczna Europa nie może zrozumieć, że jeśli naród ma suwerennie zdecydować o swojej przyszłości, potrzebuje trochę czasu i przestrzeni.

    Przewaga skrajnie konserwatywnych sił doprowadziła do decyzji uduszenia naszych banków. Z oczywistym zamiarem przeniesienia obiektu szantażu z rządu na każdego obywatela z osobna.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/07/05/oredzie-premiera-grecji-alexisa-ciprasa-do-narodu/
    =============

    Tako rzecze Cipras……
    Ładne przemówienie….

  156. Ewa – Joanna
    To te okręty podwodne //u-boaty/ były potrzebne Grekom do pilnowania wysp – by nikt im żadnej nie ukradł.
    Rozumiem , logiczne.
    Nawet si e dziwię ze ich więcej na kredyt nie kupiono.
    uklony

  157. zezowaty
    Tak samo jak nam te nieloty F ileś tam.

  158. wiesiek59
    6 lipca o godz. 12:22
    Ponieważ wola narodu zawsze ma więcej mocy niż wola rządu. I chcę podkreślić, że demokratyczna decyzja jest podstawą tradycji europejskich.
    W bardzo ważnych momentach historii Europy narody podejmowały ważne decyzje w drodze referendum.
    Mój komentarz
    Wiesiek, przyczepie się do Twojej reguły.
    Jak zinterpretujesz wynik referendum w Grecji?
    Nie znam pytania referendalnego. Nie wiem co dokładnie oznacza greckie NIE?

    NIE dla rokowań, NIE dla umowy z wierzycielami, NIE dla UE, NIE dla euro, NIE dla zwrotu pożyczek, czyli TAK dla umorzenia długu? Różnie można interpretować.

    Co to za referendum, którego jedno NIE można różnie interpretować?
    Gdzie tu jest wola ludu, w czym się wyraża. W jednym NIE?
    Pzdr, TJ

  159. Ewa- Joanna
    OOOOOOOOO
    Może o tym informacja do Siemoniaka – bezposrednio , albo do Schetyny o miejsca parkingowe dla US – Army , tyle czołgów musi mieć sporo miejsca na parkowanie i manewry.
    Jacyż to wstrętni byli hitlerowcy gdy dzierżawili od Ruskich poligony – A JESZCZE WSTRĘTNIEJSI BYLI CI DRUDZY ZE WYPOŻYCZALI.
    Tylko kim MY jesteśmy kiedy za frico oddajemy ziemię ojczystą na podeptanie cudzymi gąsiennicami.
    TO z tym do KOGO ????
    Do Wałęsy ? nie – bo on wyprowadził z ziemi polskiej cudze zastępy.
    Do byłego prawie Prezydenta ?
    Czy do przyszłego prawie Prezydenta ?
    MÓGŁBY KTOŚ MĄDRY WYTŁUMACZYĆ PROSTACZKOWI – tak jak to tej krowie na rowie ?
    Tylko przy okazji – pytanie
    CZY KTOŚ ZNA FAKT BY ZE STRONY Z ROSJI KTOŚ RZUCIŁ W NASZĄ STRONĘ CHOĆBY KAMIENIEM ?
    Zwidy nocne i konfabulacje mnie nie interesują.
    uklony

  160. Lokowałbym więc te wszystkie greckie opowieści w szerszym kontekście, w grze, którą po wybuchu kryzysu podjęły banki komercyjne. Bo to im najmocniej zajrzało w oczy widmo greckiego kryzysu. Gdyż bankructwo Grecji oznaczało także ich upadek.
    Banki potrafiły przekonać i opinię publiczną, i rządy największych europejskich państw, do swoich racji. Postraszyły zachodnich polityków, że jak one zbankrutują, to miliony Europejczyków potracą oszczędności, i wyjdą na ulice.
    I jeżeli spojrzymy na to, co zdarzyło się w Unii Europejskiej w ostatnich latach, to zobaczymy, że byliśmy świadkami nie ratowania Grecji, ale ratowania zachodnich banków komercyjnych, które w Grecji, zupełnie bezkarnie, utopiły pieniądze swoich klientów.
    Ta operacja ratowania banków powiodła się. Grecja tonie, a banki komercyjne są już wolne od wszelkich balastów. W ciągu sześciu lat 80 proc. ich greckich należności zostało przejętych przez instytucje publiczne. To jest mistrzostwo świata! Zyski – to my! Kłopoty – to wy!
    Banki komercyjne, które w czasach turbokapitalizmu rzuciły się w wir spekulacyjnych operacji, zupełnie nieodpowiedzialnie, bez opamiętania, inwestowały w greckie papiery dłużne. Owszem, Grecja zadłużała się w sposób karygodny, ale ktoś jej te pieniądze dawał, nie patrząc, czy będzie mogła je spłacić czy nie. Kto jest bardziej winien? Narkoman czy diler?
    Unia zajmowała się do tej pory dilerem.
    Niedzielne referendum ten stan kończy.
    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/felietony/walenciak/news-w-grecji-zadecydowal-lud,nId,1847031#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    =================
    Co tam demokracja, wola ludu…..
    Ważniejsze są przecież BANKI, nie ludzie….
    Świetny tekst, odsłaniający motywy działań mediów i rządów.
    Demonizowanie Greków w mediach, na zlecenie, czy tak jakoś wychodzi?

    Bardzo dobrym przykładem jest Słupsk- w mikroskali.
    Poprzedni prezydent zadłużył miasto, prowizje wziął.
    Spłacać będą mieszkańcy……
    On sam, jest BEZKARNY ze względu na wolę polityczną.
    „Kruk, krukowi oka nie wykole”….

  161. tejot
    6 lipca o godz. 12:32

    NIE jest dla dyktatu sił zewnętrznych, za które mają płacić ludzie w Grecji.
    Cipras w linkowanym przemówieniu, dość dokładnie to wyłożył.
    Żaden kraj nie może być własnością, czy niewolnikiem banków.
    Epoka kanonierek chyba się skończyła?

    Nawiasem mówiąc.
    Reformy wymuszone przez MFW skutkowały wzrostem długu Grecji ze 100 do 350 miliardów. Kpią domagając się realizacji swoich recept?
    Czy też celowo hodują dług?

  162. Zajmę się fragmentem komentarza @halena datowanego tu na porę bliską niedawno minionej warszawskiej pory duchów.

    Nie są mi obce słowa z języka osób prymitywnych, nie jest mi obcy język orydynarny i jestem wystarczająco dawno urodzony, aby me uszy i oczy doświadczyły wulgarności.

    Uważam, że zarówno Wojtek, @Kartka Z Podróży oraz @Bar Norte nie sa dobrami publicznymi, chociaż sprawiali i sprawiają na dawnych i na obecnych czytelnikach wrażenie zwierzęcia politycznego.

    @Kartka Z Podróży jest postacią karmiącą ten blog i pod jego adresem kierowane były wyrazy sympatii, wyrazy uzanania oraz – gdy dlużej nie okazywaly sie tu nowe jego komentarze – wyrazy tęskonoty. Nie staruszkowe.

    @staruszek wielokrotnie zwracał uwagę na niesmaczne ataki @Lewego Polaka, @Lewego – oraz innych postaci z grona tutejszych komentatorów – których przedmiotem byla postać @Kartki Z Podróży. Watpię, aby staranna kwerenda w zbiorze komentarzy bloga En passant zaowocowala cytatami słów uwielbienia @staruszka dla atakowanego wylewnego kolegi.

    Bohater tego małego skandalu niejednokrotnie oświadczał, że kieruje nim przymus pisania. A jego oponenci { każdego stającego | każdą stająca } w jakikolwiek sposób w jego obronie byli gotowi traktować jako niecalkiem rozwiniętego umysłowo germka.

    @staruszek wielokrotnie oświadczał, że ma kocią naturę i nie cierpi agresji słownej. Paweł Lisicki wielokrotnie pośrednio oświadczał, że Jarosław Kaczyński jako lider opozycji politycznej ma prawo oświadczać, że Donald Tusk zabił mu brata.

    Taka gmina.

    @halen ma prawo stwierdzać: ( staruszek to się nawet kiedyś w nim podkochiwał). Bo o taką wolną Polskę walczono.

    Tyle, że zarówno @Kartka Z podróży, @Bar Norte oraz @halen odchodzą od uczciwości intelektualnej.

    Pierwszy nigdy nie wspomniał, że przylatującego do Lizbony pasażera linii lotniczej nie wita Matka Boska Fatimska, a wita ogromny krzyż wdzięczności za uniknięcie udziału w IIWŚ. Również nie podawał procentowego udziału niepiśmiennych w wojnie domowej w Hiszpanii.

    Dziś mamy luzik i tylko tutejszym staruszkom obu płci nie starcza pamięci, cierpliwości do kwerend, uczciwości intelektualnej oraz pieniędzy potrzebnych na naprawę kółka przewijania.

    Mieszkam w spokojnej okolicy. Ale pierwsze 40 lat miszkałem w okolicy, gdy co dzień można było spotkać kogoś, kto wyszedł na poszukiwanie kogoś komu można dać w mordę.

    Teraz są środki bezpieczniejsze: można dać w klawisze.
    @ozimy nie ma zamiaru WRZESZCZEĆ DUŻYMI LITERAMI, nie ma zamiaru opuszczać znaku prefiksujące nazwy użytkowników bloga.
    Natomiast ma obowiązek podkreślenia, że Windows 8 wymusza powstawanie nowych tożsamości internetowych. Rzadko kto z tutejszych staruszek i staruszków zna mechanizm związany z Webmail pozwalający odbierać pocztę z neostrady na wymuszonym koncie dostawcy outlook.com.

    Bo to wymaga cierpienia umysłu.
    A mordę sukinsyna tak prosto się wklikuje.

    Ja piszę o pieszczotach, a niedługo bohatera tutejszego skandalu najdą z kijami narodowcy z propozycją przejścia do chrześcijaństwa instytucjonalnego i liczba kontroli wzrośnie czterokrotnie. Na @Bar Norte nie zrobi to wrażenia, bo on pisze dla jaj, czego większość nie rozumie.

    Idziemy śpiewając i tańcząc w kierunku hordy pierwotnej.
    A @staruszek nie był kochankiem żadnego obiektu z moszną.

  163. Czy demokratyczny świat,Zachodu, jest w stanie zrozumieć,
    treść wystąpienia premiera Grecji?
    Moim zdaniem, jest to niemożliwe! Człowiek zachodu, jest uzależniony,
    od swojego sposobu myślenia, pozbawionego krytycyzmu, refleksji
    krytycznej. Człowiek zachodu, mam tu na myśli: elity, jest podobny do konia dorożkarskiego, z klapkami na oczach, niezdolnego do niczego,znającego, tylko jedną drogę, wytyczoną przez klapki; fałszywą drogę myślenia.
    To uzależnienie jest podobne,a właściwie identyczne, które dotyczy narkomana, uzależnionego od określonego środka narkotycznego, chorego na cukrzycę od cukru, alkoholika od alkoholu, itd itd

    Tego, że rządzi nami uzależnienie; dowiedziałem się z wykładów profesora
    Jerzego Vetulaniego, neurobiologa, filozofa przyrody.Wcześniej, to samo wiedziałem, czytając, zgłębiając wiedzę Jana Kwaśniewskiego: człowiek uzależnia się od określonego, zwykle patologicznego sposobu odżywiania,
    co , najczęściej, skutkuje; patologiczną czynnością umysłu.

    Człowiek uzależniony, od swojego patologicznego sposobu myślenia; tworzy patologiczne rzeczy, struktury, na przykład: wadliwy system finansowy, nazywany „jednym procentem”, że jeden procent ludzkiej populacji, gromadzi
    nie przebrane majątki, to chory człowiek Zachodu, uzależniony, od swojego patologicznego sposoby myślenia, a może nie myślenia, dał Europie, instytucję pod nazwą Unia Europejska.

    Takim prostym przykładem, jak uzależnienie gubi człowieka, jest problem
    niskiej rozrodczości, że demografia się rozkłada, w Polsce, Niemczech , we Francji. Ludzie, w tym temacie, wbili sobie do głowy, uzależnili się myśleniem,
    że tylko za pomocą becikowego, wydłużonego urlopu, daniną 500 złotową na dziecko… można ten problem rozwiązać. Ślepota , uzależnienie, jest tak wielkie, że nie można nikomu wytłumaczyć, że nie tędy droga.

    Wszystkie , nasze dolegliwości, w zdrowiu fizycznym i psychicznym, w uzależnieniu, mają swoje korzenie: od czegoś tam….. najczęściej, od niewłaściwego białka w komórkach naszego mózgu.

  164. Dla Pana TJ-ota odpowiada laureat Nobla z ekonomii:

    „..Grecy w niedzielnym referendum powiedzieli „nie” propozycjom pomocy od europejskich wierzycieli na dotychczasowych warunkach. Dla laureata Nagrody Nobla i felietonisty „New York Times’a” Paula Krugmana to zwycięstwo całej Europy.
    W artykule, który ukazał się w „New York Timesie” pod tytułem „Zakończyć krwawienie Grecji”, Krugman ocenia, że po niedzielnym referendum w Grecji „nawet najbardziej zagorzali zwolennicy Unii Europejskiej powinni odetchnąć z ulgą”…

    I to bynajmniej nie…lewak ale byly doradca Reagana.

  165. ZAPROSZENIE

    Gorący temat: Co dalej z Grecją i z Europą? „Gośćmi Passenta” w Radiu TOK FM (wtorek, 6 lipca, g. 20.05) będą dr Małgorzata BONIKOWSKA – specjalistka w dziedzinie stosunków międzynarodowych, oraz dr Agnieszka ŁADA z Instytutu Spraw Publicznych. Nazwisko trzeciego gościa poznamy wkrótce, ale już wiadomo, że będzie interesująco, bo w Europie jest gorąco!
    Zapraszam!

  166. Traktat o polskiej rusofobii
    Jakub Korejba
    „Polska ma ugruntowaną w świecie opinię kraju rusofobicznego, w którym zarówno emocje zwykłych ludzi, jak i debata polityczna na temat Rosji koncentrują się nie wokół narodowych interesów ale negatywnych emocji. W rzeczywistości jednak, większość Polaków nie wpisuje się w ten stereotyp a złą prasę robi nam głośna i wpływowa mniejszość.
    Zarówno w stosunkach z samą Rosją, jak i w rozmowach o Rosji z partnerami z Zachodu, Polska jest często a priori posądzana o brak obiektywizmu i kierowanie się niezdrowymi emocjami zamiast racjonalnym rachunkiem zysków i strat. I rzeczywiście: wielu polskich polityków, naukowców, ekspertów i dziennikarzy przy każdej swojej wypowiedzi o Rosji emanuje złością, nienawiścią i złą wolą. Za każdym razem, kiedy pojawiają się w relacjach dwustronnych Rosji z Polską czy jakimkolwiek innym krajem kwestie sporne (a jest to w stosunkach międzynarodowych naturalne i nieuniknione), wmawiają oni społeczeństwu, iż stosunki z Rosją nie są i nie mogą być dobre — ich natura rzekomo odbiega od relacji z innymi krajami, i dlatego obowiązują w nich inne zasady, cele i kryteria.
    Co gorsza, w rezultacie dominacji chorych z nienawiści rusofobów w polityce, mediach i ośrodkach analitycznych, paranoidalne wizje stają się rzeczywistością: wbrew narodowym interesom i naturalnym odruchom większości społeczeństwa, stosunki z Rosją rzeczywiście nigdy nie osiągnęły poziomu pozwalającego zrealizować ukryty we wzajemnym położeniu ogromny potencjał, a na tle kryzysu ukraińskiego stały się w sposób otwarty złe. Warto więc bliżej przyjrzeć się polskim rusofobom, którzy wbrew wszelkiemu rozsądkowi zdominowali zarówno publiczny dyskurs wobec Rosji, jak i politykę państwa wobec tego kluczowego dla pozycji Polski sąsiada. W skrócie, można podzielić ich na trzy grupy.
    Francuscy politolodzy: pora odejść od stereotypów w stosunkach z Rosją
    Pierwszą są rusofobi — wyznawcy. Ludzie ci absolutnie szczerze wierzą, iż tak jak szatan wciela się w indywidualnych ludzi i z ich pomocą realizuje swoje diabelskie plany, tak i Rosja stanowi instrument przy pomocy którego zły działa na Ziemi. Nienawiść do Rosji jest u nich pochodną fundamentalnego przekonania, iż likwidacja tego kraju jest częścią planu zbawienia świata, którego predestynowanymi przez historię i namaszczonymi z Niebios wykonawcami mają być Polacy: jak wiadomo, ze złem się nie dyskutuje — zło zwalcza się wszelkimi dostępnymi metodami. Dlatego właśnie wyznawcy twierdzą, iż polska polityka wschodnia powinna stać się krucjatą przeciw Rosji, której celem będzie zatknięcie biało —czerwonego sztandaru na murach Kremla i rozczłonkowanie tego kraju, w sposób, który nie pozwoli mu nigdy więcej stać się jednym terytorialnym, geopolitycznym i kulturowym organizmem. Bardzo często zdarza się spotykać ten typ podczas różnego rodzaju konferencji i seminariów a także na łamach polskich gazet. Charakterystyczne, iż wiara w szatańskie podłoże polityki Rosji i samego jej istnienia jest u nich odwrotnie proporcjonalna do znajomości tego kraju: najbardziej zacietrzewieni z nich nigdy nie byli w Rosji, nie znają ani jednego Rosjanina a swoją wiedzę o Wschodzie czerpią najprawdopodobniej z osobistych kontaktów z siłami nadprzyrodzonymi.
    Drugą stanowią rusofobi — pasjonaci. Ci hobbyści stosunków międzynarodowych bardzo chcieliby sprawdzić się na szerokich wodach wielkiej dyplomacji, ale w związku z faktem, iż Polska — ze względu na mały potencjał i jeszcze gorsze jego zagospodarowanie — oferuje w tej kwestii niewielkie możliwości, stawiają na ekstremalny przerost formy nad treścią, licząc, iż wielkie gadanie zastąpi realne działania: z ich punktu widzenia jedyną szansą znalezienia się w wielkiej polityce dla Polski i dla nich osobiście jest wejście do niej kuchennymi drzwiami rusofobii. Ponieważ bowiem od lat, nikt Polaków z ich poronionymi pomysłami i karkołomną realizacją nie wpuszcza do światowej elity od frontu, pasjonaci postanowili, iż Polska stanie się światowym ekspertem od spraw rosyjskich: będzie diagnozować położenie spraw, wypracowywać „strategie” działania i stać na czele wcielenia ich w życie. Podczas wszelkiego rodzaju wystąpień, ku osłupieniu Rosjan i zażenowaniu partnerów z Zachodu, rusofobi — pasjonaci z natchnionymi minami twierdzą, iż znaleźli klucz do rosyjskiej zagadki i czas najwyższy dać im możliwość pomajstrować nim w zamku polskich, europejskich i światowych stosunków z Moskwą.
    MSZ Rosji uprzedziło Polskę przed konsekwencjami „wojny pomników”
    Trzecią zaś są rusofobi — zawodowcy. Osoby te publicznie wypowiadają się w tonie podobnym do dwu poprzednich grup, jednak prywatnie przyznają, iż jest to czysta retoryka a oni sami nawet przez chwilę nie wierzą w głoszone przez siebie antyrosyjskie tezy. Bicie w antyrosyjski bęben jest dla nich środkiem moralnego i materialnego awansu: zarabiania pieniędzy, obejmowania stanowisk, odbierania hołdów i stawania się moralnym autorytetem. Wbrew pozorom, zgodnie z którymi z tymi rusofobami z rozsądku, można byłoby się dogadać, są oni bardziej niebezpieczni niż dwie poprzednie grupy: ponieważ negatywny obraz Rosji jest dla nich podstawą istnienia w polityce, środowisku eksperckim czy dyskursie publicznym, zrobią oni wszystko co możliwe, aby tylko odpowiedni jego poziom utrzymywał się w społeczeństwie, pozwalając do walki z „rosyjskim zagrożeniem” angażować coraz więcej sił i środków umożliwiających im robienie kariery: tłuste granty, stanowiska i hołdy aż do emerytury. To właśnie ta grupa, działając w sposób całkowicie świadomy i absolutnie cyniczny doprowadziła do postawienia na głowie polskiej polityki zagranicznej, która w obecnym kształcie nie służy, jak w każdym normalnym państwie do poszukiwania przyjaciół i rozwiązywania konfliktów, ale na odwrót: do kreowania wrogów i zaostrzania nawet najbardziej błahych sytuacji. Polscy stratedzy wiedzą bowiem, iż Rosja nie zagraża naszemu bezpieczeństwu, jednakże zapewne trudno powstrzymać im się od mniej lub bardziej oficjalnej doli, którą oni i ich koledzy dostaną od wielomiliardowych kontraktów na uzbrojenie kupowane na potrzeby obrony przed rzekomym zagrożeniem ze Wschodu.
    Absurdalna i trudna do wytłumaczenia dominacja rusofobów w polskiej debacie publicznej, dyplomacji, mediach i środowisku eksperckim nie jest więc fatalnym zbiegiem okoliczności czy rezultatem działania niepoddających się racjonalnej analizie sił: jest to efekt całkiem wymiernych interesów konkretnych ludzi, którzy na nasilaniu napięcia i prowokowaniu konfliktów robią kariery, zarabiają pieniądze i chodzą w nimbie znawców i autorytetów.
    Trudno się dziwić, iż w tej sytuacji, zarówno sami Rosjanie, jak i cała reszta świata postrzega nas jak owładniętych historycznymi traumami, narodowymi kompleksami i absurdalnymi stereotypami paranoików, których w żadnym wypadku nie należy dopuszczać do jakichkolwiek istotnych kwestii w realnej polityce wobec Rosji. I kiedy kolejny polski prezydent będzie domagał się włączenia nas w rozmowy „normandzkie” czy proces formułowania priorytetów polityki wschodniej UE czy NATO, to warto aby najpierw sprawdził co o potencjalnych rosyjskich partnerach, którzy siedzieć będą po drugiej stronie stołu mówili i mówią jego doradcy, autorytety i eksperci”

  167. „Ja będę twoim Dostojewskim, jeśli ty będziesz moim Tołstojem. Nasze życie razem będzie wypełnione taką rozpaczą, że śmierć będzie się nam wydawać gułagiem pełnym radości.”
    (Jarod Kintz)

  168. Wyciek
    6 lipca o godz. 14:35

    Nasi rusofobi są tak kieszonkowego formatu, że nie są w stanie nawet PRZEWIDZIEĆ skutków swojego gęgania, policzyć strat- po o zysku być nie może nawet mowy.
    Jedynym zyskiem są ich prywatne dochody……

    Parokrotnie cytowany przeze mnie Kaplan, Wolfowitz, Brzeziński, Kissinger, kształtujący przez dziesięciolecia polityke USA, z punktu widzenia INTERESÓW swego kraju nie popełniali błędu. Postawienie na konfrontację służyło realizacji celów politycznych i ekonomicznych.

    Jaki cel poza osobistym mają nasi znawcy Rosji?
    Jakie interesy możemy w ten sposób realizować?
    Pozostaje to dla mnie zagadką….
    Takim celem nie mogą być przecież prowizje za zakupy sprzętu w trybie nagłym?

  169. Wiesiek 59 , Wyciek.
    Zapominacie jeszcze o jednym. Jak pięknie brzmi tytuł
    -Prezydent na obczyżnie
    – Premier na obczyżnie
    -Minister na obczyżnie
    Czyż nie po to została stworzona LISTA W ?
    Pierwszy raz to zawsze jest ponoć tragedia – drugi to tylko komedia lub farsa.
    A przecież już to przerabialiśmy.
    ukłony

  170. Objaśnianie Putina Tołstojem byłoby podobnie bezsensowne, jak objaśnianie Hitlera Goethem.
    Ale już objaśnianie Putina Dostojewskim miałoby większy sens, podobnie jak objaśnianie Hitlera Nietzschem.
    To świadczy o tym, że objaśnianie życia literaturą może być równie sensowne, co bezsensowne.

    Innymi słowy, autonomia litaratury jest więc na tyle duża, że nie może być ona zakładnikiem społecznego kodu, czy nawet historycznego momentu. Wielka litaratura ma wartość uniwersalną. Dlatego rosyjscy pisarze cieszą się takim poważaniem na Zachodzie. (Ale to niestety nie oznacza, że takim samym poważaniem cieszą się Rosjanie jako naród. Nic w tym zresztą dziwnego, bo nie można utożsamiać literatów z narodem, a tym bardziej z jego przywódcami czy politykami.)

  171. A na blogu pochwała zgniłego kompromisu , czy wielkiego „Nie” Greków?
    Grecy głosują „Nie”.
    To będzie ważna data w historii Europy.W niedzielę 5 lipca Grecy zdecydowali w referendum, że nie zgadzają się na warunki, które postawili im pożyczkodawcy. Banki globalne żądały wprowadzenie reform oraz ograniczenie świadczeń socjalnych w zamian za kolejne pożyczki, m.in. na obsługę długów, emerytury czy ratowanie greckich banków. Pierwsze pytanie w referendum było dość skomplikowane: „Czy powinien zostać przyjęty plan porozumienia, który został przedłożony przez Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy na posiedzeniu eurogrupy 25 czerwca 2015 roku i który składa się z dwóch części, stanowiących ich wspólną propozycję?” Większość biorących w referendum Greków odpowiedziało na to pytanie „nie”. Odpowiadając na to pytanie w ten sposób, Grecy odrzucili plan porozumienia przedłożony przez te globalne gremia. Polacy powinni o tym pamiętać, gdyż 12 lat temu, w związku z akcesją do UE, wskazywano nam Grecję jako przykład sukcesu, jako państwo, które przeszło od wojskowej dyktatury do demokracji i dynamicznie rozwija się za unijne fundusze.
    Ten dynamizm wyszedł im bokiem, a długi urosły do rozmiarów zbliżających Grecję do bankructwa. Podobne problemy jak Grecja ma Ekwador, który właśnie odwiedza papież Franciszek. Na lotnisku powitał papieża prezydent Rafael Correa długim przemówieniem w którym wyliczył te same problemy, jakie dotykają wszystkie biedne i małe kraje, pozostające pod „opieką” bezdusznych bankierów.
    Decyzja Greków zapowiada kolejną rundę rozmów z globalnymi bankami, które będą się starały przekonać rząd grecki o konieczności spłacenia zaciągniętych pożyczek, a rząd grecki będzie starał się przekonać bankierów o konieczności redukcji zadłużenia. Rozmowy i decyzje podjęte po tych rozmowach, mogą stać się precedensem dla innych krajów UE, których zadłużenia są bliskie greckim zadłużeniom. Brak porozumienia między obu stronami tego ekonomicznego konfliktu, może skończyć się bankructwem Grecji, a nawet wystąpieniem Grecji ze struktur Unii Europejskiej.
    Czy ten pesymistyczny scenariusz zakończy się wyjściem Grecji z UE jest mało prawdopodobne. Bankierzy nie wypuszczają tak łatwo z rąk swych dłużnikow, a konsekwencje bankructwa także bywają dotkliwe ponad miarę. Pod koniec lipca będziemy znali wyniki kolejnych rozmów.
    A w Polsce upał. Gorąco zdaje się przenosić do salonów politycznych i miesza w głowach przynosząc kolejne nieporozumienia wewnętrzne i zewnętrzne. Po 25 latach od uzyskania formalnej suwerenności wzbiera kolejna fala usuwania pomników przeszłości. „Hunwejbini niszczyli pomniki, talibowie buddyjskie zabytki, teraz IS niszczy zabytki z epoki przedislamskiej.
    Nasz rodzimy oszołom planował wyburzenie Pałacu Kultury.
    Można, tylko po co? – jak zapytał jeden z internautów. Prosta statystyka.
    Na każdych dziesięciu Niemców, ośmiu zginęło na froncie wschodnim…
    Na polskiej ziemi leży 600 000 Rosjan i żołnierzy narodowości wchodzących w jej skład wówczas. Szacunek dla zmarłych działa w obie strony.
    To co my im, oni mogą z nawiązką nam.
    Kości Polaków w Rosji jest sporo, na różnych cmentarzach.
    Warto zaczynać wojnę na kości?
    Akcja zrodzi reakcję, i tylko niesmak i pomstowanie na głupotę polityków pozostanie…”
    Tę refleksję pozostawiam lokalnym „hunwejbinom”, którzy zbyt łatwo podejmują decyzję dotykającą spraw trudnych i uwikłanych w historyczny kontekst politycznych decyzji. Trzeba pamiętać i zabiegać o przyjaźń między narodami, a nie między politykami.

  172. tejot:
    Mój komentarz
    ???
    Obserwuje polski rynek wydawniczy z perspektywy zamorskiej.
    Dla mnie niesamowitym jest potop szmiry anglosaskiej w roznych odmianach.
    Trudno mi znalezc cos z literatury rosyjskiej, moze poza proza antyputinowska. Moze cos mi polecisz?

  173. J. Żakowski: „Wizja sfrustrowanych, która się wyłania, jest groźna dla demokracji?”

    Prof. Guy Standing: „Sfrustrowani bronią demokracji zagrożonej przez postępujące utowarowienie polityki zdominowanej przez wielkie pieniądze. Od 30 lat demokracji ubywa. Coraz mniej osób czuje się reprezentowanych przez partie parlamentarne i ich polityków. Powstała demokracja manipulacyjna. Wielkie pieniądze manipulują partiami, mediami, wyborcami. To najbardziej wkurza sfrustrowanych. Dlatego instynktownie i intuicyjnie domagają się demokratyzacji.”
    (…)

    Przykre to, ale w Polsce media (w tym i „Polityka”) dały się właśnie „utowarowić”, stając się jednym z elementów mechanizmu zagrażającego demokracji (a nie broniącego demokracji, jak łudzi się red. Żakowski i inni).

  174. Brawo Agnieszka!
    „Isia” Radwańska wygrała i jest w 1/4 turnieju w Wimbledonie. Brawo, bo od pewnego czasu jej nie szło i traciło się nadzieję. A „ćwiartka” to nie byle co. Teraz czeka na nią tenisistka amerykańska Madison Keys. Gdyby Agnieszka nie była taka chimeryczna, powiedziałbym, że Amerykanka jest do ogrania. Trzymajmy kciuki!

  175. Wątpię aby można tu mówić o jakimkolwiek kompromisie. Nawet zgniłym. Przeciwnicy symbolizowanej przez III RP demokracji, szykujący się do budowy zrębów RP IV-bis, czy nawet V, nigdy i nigdzie nie zawierali i nie zawrą z nikim żadnego kompromisu. Lider tych środowisk najwyżej zawierał ”kompromis” sam z sobą, gdy zarzekał się iż nie weźmie teki premiera jeśli jego młodszy bliźniak zasiądzie w Belwederze, a skrzecząca rzeczywistość zmusiła go do zmiany decyzji. I do, nie pierwszego ani ostatniego, złamania dawanych obywatelom obietnic. Potencjalny koalicjant sPISku wraz ze swym pospolitym ruszeniem też nie ma skłonności do kompromisu. Obaj ci mężowie stanu (wobec drugiego pozwalam sobie na ten komplement na wyrost) są genetycznie niezdolni do jakichkolwiek ustępstw wobec przeciwników. Zawsze prawda, i prawo, i sprawiedliwość, „muszą” być po ich stronie. Niestety, ta decyzja prezydenta o referendum okazała się katastrofą. Dla jego wizerunku gwałtownie załamanego po fiasku nadziei na reelekcję, i dla Polski. Przypuszczam, że podobnie jak większość Greków niewiele rozumiała z ich referendum (tak oceniali różni eksperci), również my Polacy nie bardzo się orientujemy w naszym referendum. Jeśli zaś naród miałby decydować w takich głosowaniach o sprawach najważniejszych, to wybitni politycy i komentatorzy sugerowali takie ważne tematy. Np. kształt ustroju państwa – świeckie czy podległe Watykanowi? Czy w Polsce drugiej dekady XXI wieku konstytucja wraz z prawem cywilnym może mieć wreszcie pierwszeństwo nad prawem naturalnym? No i prawa i swobody obywatelek do decydowania o swoim ciele i losie! W takim referendum wzywałbym do głosowania 3 razy tak.

  176. Niestety, kiedy walczy się o demokrację, największą ofiarą tej wojny może być sama demokracja.

  177. PA2155
    6 lipca o godz. 16:06

    Można ci polecić- o ile lubisz fantastykę- sporo polskich wydań tamtejszych współczesnych twórców.
    Od Diaczenko poczynając……
    O dziwo, rusofobia ich fantastyki nie obejmuje.
    Widocznie zapotrzebowanie czytających na DOBRĄ opowieść, eliminuje z tego kręgu podatnych na papkę medialną.

    Zresztą, krąg czytających Polaków robi się coraz węższy, wprost elitarny, przy wyliczonych średnio 43 stronach rocznie na głowę….

  178. „amerykanie, którzy jako pierwsi odkryli kolumba, zrobili złe odkrycie”
    lichtenberg (II/84/1)

  179. Każdy naród ma poczucie wyższości nad innymi narodami.
    Czasami, to poczucie wyższości wyrasta – tak jak w naszym (Polaków) przypadku – z kompleksu niższości.

    Pretekst zawsze się znajdzie, podobnie jak argumenty.

  180. PA2155
    6 lipca o godz. 16:06
    tejot:
    Mój komentarz
    ???
    Obserwuje polski rynek wydawniczy z perspektywy zamorskiej.
    Dla mnie niesamowitym jest potop szmiry anglosaskiej w roznych odmianach.
    Trudno mi znalezc cos z literatury rosyjskiej, moze poza proza antyputinowska. Moze cos mi polecisz?

    Mój komentarz
    PA, zasugerowałeś karkołomnie, że rusofobia wpłynęła tak ograniczająco na wydawanie w Polsce literatury rosyjskiej, że pozostał tylko Bułhakow.
    Cytat z PA:
    „Na polskim rynku wydawniczym, co zawsze podkreslam, po roku 1989 r. zapanowala kompletna rusofobia. Gdyby nie niesmiertelny M. Bulhakow nic by sie nie ukazalo.”

    Moje znaki zapytania tyczyły się Twojej sugerowanej tezy szeroko rozścielonej w czasie (od 1989 roku), potraktowanej niemal jako rusofobiczny zapis cenzury na literaturę rosyjską w Polsce. PA, za przeproszeniem, jeździsz na rusofobii polskiej jak na łysej kobyle .
    Pzdr, TJ

  181. ZAPROSZENIE

    Gorąco w Atenach i w Brukseli, sensacje w Warszawie. Dr Rafał CHWEDORUK, obok dr Małgorzaty BONIKOWSKIEJ i dr Agnieszki ŁADY, będą naszymi gośćmi w Radiu TOK FM, wtorek 7 lipca, godz. 20.05.

  182. „ten, któremu uda się ukraść pierwszy milion, zostaje reguły szanowanym obywatelem”
    l(II/88/5)

  183. p.s.
    u lichtenberga stoi: sto tysiecy talarow;
    zmienilem sume, ale mysle, ze „milion” jest dzisiaj bardziej adekwatny 😉

  184. Jankesi płacą Saakaszwilemu pensje za funkcję gubernatora w Odessie. Parodia agresora nie zna granic ani umiaru. http://rt.com/news/271912-ukraine-us-saakashvili-wages/

  185. Czy jest różnica między rusofobią i wielkorusofobią?

    Może taka, jak miedzy germanofobia i DrangNachOsten-fobią???

    Ta ostatnia ze zrozumiałych powodów jest nieaktualna, ale Wielkorusofobia mnie czasem nawiedza.

  186. 38 procent Greków za bolesną „polityką oszczędności”. Toż to sukces!

    Noblista Krugman też się cieszy z wyniku:
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/ue/noblista-krugman-zadowolony-z-wyniku-greckiego-referendum/f0zwdb

    Nie dostrzegam w tekstach Krugmana na temat kryzysu Grecji – chyba nie wszystkie czytałem, a popełnił ich wiele – ani słowa wyjaśnienia co zrobić z fatalnym deficytem płatności i handlu, ostatnio wynoszącym 6 procent PKB. Jak przywrócić konkurencyjność greckich wytwórców, rolników i usługodawców, utraconą ze 30-40 lat temu. Wtedy zarobki były niższe, świadczenia socjalne ograniczone, sektor państwowy na miarę potrzeb i możliwości. Ale to było tak dawno, że najstarsi greccy negocjatorzy mogą tego nie pamiętać.

    Oczywiście Unia i Niemcy, nominalnie EBC, może 10 milionów Greków trzymać na kroplówce euro w nieskończoność. Nie wiem czy aż taką solidarność mają unijni politycy na myśli. A co mogą powiedzić ich wyborcy? Też mogą powiedzieć NIE, NEIN czy NON, nie koniecznie w referendum, ale w najbiższych wyborach.

    Oczywiście Paul Krugman ma swoją rację namawiając do stymulowania gospodarki. Niemieckie oszczędzanie ma wiele wad ekonomicznych, także politycznych. Ale euro-kroplówka to nie to samo co dolarowa kroplówka w USA. Grecja nie jest stanem UE, lecz ma swój rząd i kulturę gospodarowani o wiele bardziej odległą od niemieckiej, niż najwieksze różnice choćby miedzy Lusianą i Massachusetts. Krugmana recepty nie pasują zbyt dobrze do europejskich realiów.

    Ale dobrą nowiną jest te 38 procent, wbrew kilkuletniemu zaciskaniu pasa, spadkowi płac budżetówki i emerytur, bezrobociu, a w ostatnim tygodni i miesiącach – wbrew propagandzie mówiącej o poniżeniu grecji przez „terrorystów” z instytucji finansowych zachodzniego świata. Grecja jest na dobrej drodze. Jeszcze nie wiadomo w szczegółach, czy wiedzie on przez drachmę, czy dalsze programy naprawcze – ale potencjał modernizacyjny w Grecji jest, i w jej diasporze.

  187. Oto jak produkuje się czarnopijarową rusofobię polską przy pomocy prostego zabiegu, który głupi lud ma kupić
    Pew Research Center przeprowadził w 2015-VI światowe badanie opinii publicznej na temat pozytywnego lub negatywnego postrzegania Federacji Rosyjskiej w różnych krajach na świecie.

    Jeden z propagandzistów antyrusofobicznych (Bogusław Jeznach Stronnictwo Narodowe) napisał w sieci:
    „Ogólnoświatowe badanie agencji Pew Research Center wykazało, że 81% Polaków ma negatywne zdanie o Rosjanach. W niechęci do Rosjan jesteśmy bezapelacyjne mistrzami świata. To skokowy przyrost negatywnych odczuć w stosunku do naszych największych sąsiadów.”

    Otóż badanie Pew Research Center dotyczyło pozytywnego lub negatywnego postrzegania Rosji (Federacji Rosyjskiej), a nie Rosjan. Sieciowym geopolitykom jest niewygodna taka dyferencjacja. Oni wolą walić od razu z grubej rury – fala rusofobii w Polsce, a dowodem na tę falę są wyniki badań Pew Research Center.

    Badanie PRC nie dotyczyło rusofobii, czyli nie lubienia Rosjan, a określenia swojego stosunku do Federacji Rosyjskiej (pozytywny lub negatywny). Jakaś różnica jest między takim postawieniem problemu, a interpretowaniem badań w kategoriach rusofobii i tylko rusofobii. Rusofobia, to z grubsza rzecz biorąc rodzaj ksenofobii. Nieaprobowanie postępowania Federacji Rosyjskiej, to z grubsza nieakceptowanie jej polityki.

    Moim zdaniem mógłby ten propagandzista zająć rzetelniejsze stanowisko w sprawie sondażu Pew Research Center i zauważyć, że np. w D negatywne stanowisko wobec FR deklaruje ponad 70 % obywateli, w E kilka procent mniej (dwa?).
    Czy ktoś rozpisuje się, lamentuje nad tym strasznym faktem, że w D i E szaleje rusofobia, bo duża część ludności nie akceptuje tam polityki Federacji Rosyjskiej?
    Pzdr, TJ

  188. co to jest D, tj?
    duda, duende, czy twoja wielka dupa?

  189. Anna Karenina czy Madame Bovary

    Ale najprawdziwsza jest Emma Woodhouse – i pomyśleć, że autorki są raptem dwie na liście (J. Austen i V. Woolf). I żadna z nich nie jest Rosjanką.

    Chociaż już starożytni Grecy odmalowali kilka damskich postaci po mistrzowsku. Uważam jednakowoż, że Tołstoj i Flaubert są mocno przereklamowani.

    Dlaczego polskie nowele XIX wieku nie są popularne w świecie zachodnim? Na blogu co prawda „Ziemia obiecana” robi furorę i to co i raz. Wydaje mi się, że polska grupa etniczna w I RP miała skłonność do sielanki i uciekania od konfliktów, i miała tym duży wpływ na ustrój, życie, obyczaje i kulturę. W Rosji było inaczej, konflikty roiły się na każdym kroku, mordy, zagłady, carobójstwa, podboje nowych ziem, obrona przed najeźdźcami z trzech ston świata. I w XIX wieku był urodzaj na zbieranie tych owoców przez powieściopisarzy.

    Ale żeby Rosjanom tego zazdrościć. Czegóż to?

  190. Pilzner 22:29,

    Krugman, po latach ciągłego ideologizowania, ma obecnie w świecie ekonomii estymę podobną jak Wałęsa w świecie polityki. Obaj nota bene dostali Nobla. Krugman jest zadeklarowanym zwolennikiem nieustannego drukowania pieniądza. Był zagorzałym przeciwnikiem (wbrew Bernake i Yellen) zredukowania a w końcu zaprzestania QE w USA. Jest wielu ludzi rozsądniej piszących o roli długu w ekonomii oraz o kryzysie greckim. Z uznanych ekonomistów polecam Stiglitza (też noblista), który jest bardziej wnikliwy i krytyczny a mniej ideologiczny.

  191. Daniel Passent

    Dzieki za miłe słowa i zachętę do aktywności blogowej.

    Nie mam z tym problemu bo jak napisałem wczesniej to bardzo ciekawe, frapujące miejsce wymiany poglądów politycznych.
    Na pewno dużo wiecej mówiące o prawdziwej Polsce, krajanach i polityce niż sztampowe media.

  192. Bar Norte: Na pewno dużo wiecej mówiące o prawdziwej Polsce, krajanach i polityce niż sztampowe media.

    Na tym blogu wyraźnie brakuje opinii ludzi młodych. A oni też mają do przekazania pewną (swoją) prawdę o Polsce.
    Oczywiście, pisze się tu czasami o ludziach młodych, ale czym innym jest wysłuchanie młodego człowieka, a czym innym pisanie o nim.

    Starsze pokolenie trzyma się polityki rękami i nogami. Niestety, zbyt często przypomina to kręcenie się wokół własnego ogona. (Przypadłość ta dotyka także niektórych komentatorów, którzy po raz setny powtarzają to samo, tyle że w odmiennych konfiguracjach.)

    PS. Stali komentatorzy traktują blog En passant jak klub towarzyski, więc nic dziwnego, że staje się on zbyt hermetyczny (co odstrasza – czy też dystansuje od niego – innych czytelników). Jest tego jeszcze jedna konsekwencja: zamiast dyskusji merytorycznej, trzymania się tematu, następują wycieczki osobiste, czasami agresywne i obraźliwe (bo męczące bywa przebywanie w tym samym towarzystwie, zwłaszcza, gdy denerwują nas czyjeś poglądy czy opinie, albo ktoś, kogo nie lubimy). Dobrze byłoby się od tego powstrzymywać. Powiedzieć można w zasadzie wszystko – ważny jest jednak styl i forma. Bo nawet jeśli się ma rację, to niewłaściwy styl i forma mogą tę rację kompromitować, zdyskredytować. (Podobnie zresztą dzieje się w polityce.) Niby to wszystko oczywiste, ale i tak zachowujemy się tak, jakbyśmy o tym nie pamiętali albo zupełnie to ignorowali.

  193. Ewa Gąsowska 6 lipca o godz.0:35

    Ewo, bardzo się cieszę, że po dłuższej przerwie wróciłaś na ten blok. W przeszłości z przyjemnością czytałem Twoje komentarze i liczę na to, że będzie tak nadal. Czy pamiętasz jeszcze, że przed 20 laty pomagałem Ci wygrać wybory samorządowe na radną w Radzie Miejskiej we Wrocławiu? Jeśli tak, to napisz do mnie na tym blogu lub zadzwoń!

  194. @LA,
    był jeden – f.idelio. Trochę narwany ale niegłupi. Przepadł po donosach, bo jest tu grupka donosicieli.

  195. Ewa-Joanna,
    ja nawet lubiłem f.delia, ale – jak wdać – moderatorzy, a pewnie i Gospodarz tego blogu, go nie lubili, bo pisał rzeczy mało pochlebne dla „Polityki” i jej publicystów – najczęściej w opozycji do ich poglądów. Moim zdaniem nie jest to powód, żeby go wyrzucić, tym bardziej, że argumenty miał niegłupie i właściwie nigdy nie był wulgarny, co niestety zdarza się tutaj tym, którzy przez red. Pasenta są nie tylko tolerowani, co wręcz popierani (pamiętne: „cynamon, wróć!” )

    Ale ja nie chcę brać udziału w tym towarzyskim maglu, więc staram się nie robić osobistych wycieczek (co niestety zdarzyło mi się parę razy w przeszłości, czego zawsze żałowałem – bo przecież wino nie może być tu żadnym usprawiedliwieniem 😉 )

  196. @ Artoo, 6 lipca, 23:13

    Stiglitz i Krugman radzili Grekom glosowac na ,, NIE ” w niedzielnym referendum.
    Obaj sa zwolennikami kryzysowej polityki Roosvelta.
    Republikanin Eisenhower zbudowal siec rzadowych autostrad ( dopiero 20 lat po Hitlerze )
    i system szpitali miejskich.Demokrata Johnson zlikwidowal biede o polowe.
    Wszyscy bazowali na programach Keynesa, do ktorego pogladowo zblizony byl ekonomista Michal Kalecki.
    Bez masowegon zadluzania,wysilek wojenny Anglii i Ameryki nie byl by mozliwy.

  197. Passenta, of course…

  198. Zadłużanie ma sens tylko wtedy, kiedy wydawanie pożyczonych pieniędzy ma związek z pracą (tworzeniem czegoś) a nie z konsumpcją.

  199. Pilzner
    6 lipca o godz. 22:29

    38 procent Greków za bolesną “polityką oszczędności”. Toż to sukces!

    Noblista Krugman też się cieszy z wyniku:
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/ue/noblista-krugman-zadowolony-z-wyniku-greckiego-referendum/f0zwdb

    Nie dostrzegam w tekstach Krugmana na temat kryzysu Grecji – chyba nie wszystkie czytałem, a popełnił ich wiele – ani słowa wyjaśnienia co zrobić z fatalnym deficytem płatności i handlu,
    …”

    To poczytaj!

  200. Radość noblisty Krugmana z wyniku referendum niedzielnego w Grecji nie rozwesela kanclerz Angeli Merkel i nie przysparza radości prezydentowi Francji Hollandowi. Oni to najbardziej napracowali się nad bolesną „polityką oszczędności”, która zacisnęła nie tylko pasy na brzuchach Greków, ale nawet zaczęła przekształcać się w powróz na ich szyjach. Przecież w momencie wejścia Grecji do euroladu przywódcy UE wiedzieli, że ten kraj nie spełnia kryteriów określających warunki zamiany drachmy na euro. Przez kilka minionych lat kolejne rządy Grecji (od czasów premierostwa Papandreu) mataczyły o swojej sytuacji finansowej i ekonomicznej, zadłużały się za zgodą MFW i EBC i za wiedzą kierownictwa UE. W końcu dług grecki osiągnął poziom 178% PKB i Grecja została bankrutem. Pytanie o wyjście tego kraju z eurolandu stoi dziś przed 18 państwami UE. Czy Grexit jest możliwy? I tak i nie, gdyż konstrukcja strefy euro nie przewiduje takiego wyjścia de jure i de facto. Pozostaje jedynie znaczne umorzenie części długów Grecji i jednoczesne udzielenie przez UE nowych, wielomiliardowych kredytów na spłatę odsetek od starych długów. Czy tak się stanie? Tego nie wie dziś żaden europejski polityk.

  201. Roosvelt uratowal kapitalizm, wiec trzeba balast neoliberalizmu ostatnich 40 lat wyrzucic za burte i wrocic do zasad , ktore sie sprawdzily w Ameryce do czasu kontrrewolucji Reagana.
    Mozna zaczac od:
    -przywrocenia rozdzialu kapitalu inwestycyjno-oszczednosciowego od kapitalu spekulacyjnego
    ( ostatnie dekady nazywane sa ekonomia kasyna )
    -aktualizacja placy minimalnej ( zwiekszony popyt ozywi gospodarke- korporacje wyprowadzaja pieniadze na spekulacje albo chomikuja,czyniac kapital biernym; zwykli ludzie natychmiast wprowadzaja pieniadz na rynek placac za mieszkanie,ubranie i jedzenie )
    -przywrocenie regulacji antymonopolowych
    – wysokie opodatkowanie wszystkich dochodow powyzej poziomu dostatku w celu zwiekszenia konkurencji
    i rozlozeniu bogactwa wsrod wiekszej grupy obywateli
    – przywrocenie cel i reindustializacja Zachodu ( robotnika fabryki komputerow czy programiste bedzie stac na produkty wytwarzane w kraju, tak jak to bylo w latach 60-tych)

    Niestety , Clinton kontynuowal dewastacje kraju przez deregulacje systemu bankowego i cyrograf NAFTA.
    Obama ,przez TTIP, kontynuuje wygaszanie Ameryki.

  202. Świat się zapętlił, do tego stopnia, tak twierdzi Jacek Żakowski, w TOKFM,
    że ewentualne rozwiązanie tego węzła; przekracza intelektualne możliwości współczesnego człowieka. Nikt, nie zna, sensownej odpowiedzi co zrobić z Grecją? Pomagać jej, czy nie pomagać? Chodzi o 50 mld euro, podobno.

    Nasz krajowy problem,zapętlenie, wokół konwencji PIS, ma podobny charakter, stopień wzajemnego zaszczekiwania, przez partie polityczne, jest wysoki.

    To wszystko przewidział nasz znakomity filozof Leszek Kołakowski, w 1963 roku to się stało, napisał wtedy bajkę „Jak rozwiązano sprawę długowieczności”. Król Hanuk, w królestwie Gorgola, postanowił zaradzić,
    krótkości życia jego poddanych, w tym celu wezwał specjalistów: astrologów, lekarzy, do tego wybitnych. Propozycje, były tak absurdalne, że ludzie się pozabijali, a królestwo przestało istnieć.
    Jakie to były propozycje:zegary chodzące wolniej,lub szybciej, żywienie szpinakiem, kolorowe niebo, żeby nie było nudno, wielka płachta, do zatrzymania słońca, żeby opóźnić wschód słońca, albo, żeby ludziom poucinać nosy, bo nos jest przyczyną kataru, jeszcze inny specjalista, poradził, żeby ludzie upodobnili się żółwi, które długo żyją.

    Podobną mamy sytuację, w naszym realnym świecie, bo absurd, goni
    absurdem, głupota głupotą.
    Jak się nic nie zmieni, to grozi nam samozagłada. Przecież , to już widać.

    Wyleczenie, miliarda ludzi, od uzależnienia, którym jest : patologiczne
    myślenie, do tego w krótkim czasie, jest , niestety, niemożliwe.

    Słucham; Kołodki i Żakowskiego, profesor radzi; trzeba udzielić pomocy
    Grecji. Pyta się , Kołodko:-Dlaczego dwóch wielkich ekonomistów, których, prof. zna osobiście, mają odmienne zdanie w sprawie Grecji?
    Kołodko nie wie, skąd jest ta różnica.
    Ja wiem.
    Tylko nie mam sposobu,żeby to profesorowi powiedzieć. Ci profesorowie, nazwiska są mało istotne,są uzależnieni od innych czynników, uzależniających. Jakby to powiedział Vetaulani, ich źródło wiedzy, o ekonomii, umieszczone jest, w innych miejscach mózgu. Profesor, pokazałby nam przekrój tomograficzny mózgu, i kursorem wskazał te miejsca. Przy okazji, mielibyśmy szansę dowiedzieć się, jakie białka odpowiadają, za różnicę, w myśleniu, tych dwóch genialnych, bo z Noblem, profesorów od ekonomii.

    Z kolei, inny specjalista, od gry mózgowej, doskonalenia w myśleniu, Jan Kwaśniewski, powiedziałby, w odpowiedzi na dylemat Kołodki, że przyczyną różnicy w myśleniu, jest różna proporcja, między podstawowymi składnikami,
    ich pożywienia: białka,tłuszczu i węglowodanów…..

    Moim zdaniem Kwaśniewski poszedł głębiej, w jego naukowych poszukiwaniach.
    To Kwaśniewski, jest tym prawdziwym odkrywcą, PRAWDY, w temacie ludzkiego myślenia. Przy nim profesor Jerzy Vetulani, to objawowiec,
    klasyczny przedstawiciel nauki akademickiej, tej od opowiadania bajek.
    Mam na myśli: filozofię, biologię, neurobiologię, medycynę…

  203. Wacław1
    7 lipca o godz. 8:28

    Panowie profesorowie ekonomii są podobni do szamanów.
    Dlatego ich recepty na uzdrowienie są tak różne.
    Jako nie- profesor wiem, że gdy oprocentowanie greckich obligacji skoczyło z 3,6% do 13%
    było już pozamiatane……

    Ciężkie pieniądze brali ci z agencji ratingowych, prezesi banków udzielających kredytów, oceniający ryzyko, i co?
    Za nietrafne prognozy zapłacą z własnych milionowych pensji?
    Ich banki powinny zbankrutować, jak na prawdziwy kapitalizm przystało.
    Ale, zostały uratowane poprzez wykup ich wierzytelności przez EBC, za pieniądze podatników…..

    Filozofia że banki nie mogą upaść, ale ludzie mogą z głodu zdychać, jest nieco dziwna w XXI wieku…..

  204. Naszą niezwykle wybitną osobistością, od myślenia, była
    — profesor Barbara Skarga
    Mam na podorędziu, link, do rozmowy, jaką przeprowadziła,
    z młodymi naukowcami, tak domniemywam.
    Zamierzam, tę rozmowę, jeszcze raz wysłuchać:

    http://www.youtube.com/watch?v=6-95aQK3mAI

    Co w tej rozmowie mnie szczególnie zaskoczyło?
    Filozofia, ta klasyczna nie jest nauką.
    W sensie historycznym, myślenie człowieka nie jest jednakowe;
    mamy do czynienia z wyspami stabilnego myślenia.
    Pani profesor wymieniła: renesans, oświecenie francuskie, wczesny romantyzm niemiecki…. Od siebie dodam, taką wyspą wysypu
    intelektualnego, był wiek XVI i XVIII na wyspach brytyjskich.
    Pani profesor, genialnie myśli, ale nie wie, nie wiedziała: jaka jest przyczyna, tej rzadkości i krótkości, tych wysp stabilności w myśleniu.

    Ja wiem. Tylko, dzięki wiedzy lekarza medycyny Jana Kwaśniewskiego.
    Niestety, już nie mam szans powiedzieć tego, pani Profesor.
    Wam to powiem: to sposób odżywiania, ludzi,w tych wyjątkowych dla
    ludzkiego myślenia, o tym zdecydował. Jakie to prozaiczne? Do tego proste.
    A nawet śmieszne.

    My w Polsce, mieliśmy taką wyspę w myśleniu, stabilnym.
    To był wiek XV i XVI, czasy jagiellońskie.
    Od tego czasu, panuje ciemność, w naszym pięknym kraju….

  205. Bar Norte /dawnej Kartka z podróży/
    6 lipca o godz. 23:27
    Zostałeś wyróżniony przez sam najwyższy autorytet. Zmieniając nick, mógłbyś przy okazji pokusić się o zmianę formy Twoich bardzo licznych dzień i noc zamieszczanych lichych wypracowań, wypełniając je choćby w minimalnym stopniu treścią i pomysłem. Widać dla kogoś pracujesz, a blog w widoczny sposób pod każdym względem dołuje. Jak większość blogów Polityki.

  206. Ispi,
    To miłe, dziękuję. Mam propozycję: dzisiaj o 18.00 w Kalamburze u Bogusława i Haliny Litwińców, spotykamy się i jak zwykle będziemy w kręgu filozoficzno-politycznym. Zapraszam i już się cieszę na spotkanie z Tobą. Pozdrawiam.

  207. @Wyciek, zanim napiszesz, policz. Prowadzisz na wpisy na tym blogu z z KzP 18:17. A ty dla kogo pracujesz?

  208. W ślad za red. Danielem Passentem ( wczoraj ) o Agnieszce Radwańskiej.
    Wczoraj kiedy wróciłem z całodniowego pobytu w Świnoujsciu i dowiedziałem sie o niewątpliwym sukcesie Agnieszki byłem zadowolony , kiedy popatrzyłem na ” drabinke ” Wimbledonu to urodziło sie coś wiecej .
    Ma wyjątkowo dogodną scieżkę aż do finału . Nie trafia na Williams ,nie trafia na Azarenkę ,na Szarapową – One musza sie wzajemnie wyeliminować, a na jej scieżce Amerykanka M.Kyes ( 4 mecz i 3 poprzednie wygrane ) , potem niezbyt jej przyjazna Szwajcarka lub Hiszpanka młoda ich nadzieja .Zobaczymy ,dziś o 16:00 mecz .
    ps.
    Byłem od rana w Swinoujsciu , po bodaj 30 latach przerwy podróż ganz nowym pociagiem . Odjazd ze Szczecina o 8:19 dojazd o 9:44 -punktualnie-komfortowa jazda do 120km/h
    Przeprawa ze stacji do miasta tradycyjna promem co 15′ . Wyjatkowa okazja ( bez samochodu ) ide nad morze .Po drodze wszystkie kamienice odrestaurowane ,rynek bez samochodów z fontannami i dekoracjami FOTO ,miasto niedawno obchodzilo 250 rocznicę urodzin .Napisy polskie i niemieckie ,co tam oczywiste i normalne .Po drodze czysto ,zamiatają nawet chodniki.
    Dzielnica nadmorska kurortu od lat Architektoniczna perełka -budują dalej!!!
    Apartamenty wykupuje sie ‚na Pniu ” – za rok o tej porze ma być zakończona „falagowa ” budowla -część hotelowa już gotowa .
    Kupuje w przewadze Polacy i to ci krajowi bądź pracujacy stale w Niemczech .Spotkalem opinie,iż byłoby lepiej gdyby nie zbudowano Mostu lub tunelu (ŚWINA ) ponieważ z terenów północnych Niemiec A-20 i sru via Anklam do Swinoujscia .Kurorty niemeckie na Uzanmie zadbane , budynki stare przewojenne ,a U Nas SZYK !
    Wrociłem do Szczecina ponownie pociagiem . Refleksja .
    Widoczna RUINA ,ruina na polskim Uznamie i po drodze koleją też
    .PiS nie ma tu szans .nawet słaby prezydent Komorowski uzyskal tu w Okregu ŚWINOUJSCIE 63% poparcia .
    Minius – nie ma armatora Rybackiego „ODRA ” i jej statków łowiących na Atlantyku i morzu Ochockim ,gdzie pracował mł. rybak Brudziński ,dziś gwiazda Parti Prawo i Sprawiedliwość .

  209. W sprawie wysokich osiągnięć sportowych Agnieszki Radwańskiej,
    wypowiada się profesor Jerzy Vetulani.
    Leniwi, niech słuchają i oglądają od 50 minuty, wcześniej , też jest
    ciekawie:

    http://www.youtube.com/watch?v=TRs8Tl8vqiw

  210. Wacław1
    7 lipca o godz. 13:23
    Dobrze, że popularniejsz tutaj profesora Vetulaniego. Człowiek starej daty i dobrych czasów dla mądrych ludzi. Razem studiowaliśmy i razem byliśmy w woju. Razem zostaliśmy oficerami Ludowego Wojska Polskiego.

  211. Osobiście nigdy nie lubiłem tenisa, nawet w czasach gdy ówczesny nasz mistrz, a dzisiejszy rajfur święcił tryumfy. Widzę i przeżywam więcej emocji podczas oglądania curlingu. To jeszcze chyba dalej można nazywać sportem, sędzia się tam do niczego nie przydaje.
    Wracając do zachwytów redaktora nad dzisiejszą polską mistrzynią tenisa, nie potrafię usunąć z pamięci jej zachowania podczas ostatniej olimpiady. Ja też wiem, że olimpiada jest raczej niewłaściwym miejscem dla takich dyscyplin sportu jak tenis czy piłka nożna. Jednak czołowi piłkarze świata wiedzą o tym i na olimpiadę się nie pchają.
    Kobiecego tenisa ogląda czasami moja żona i pewnego razu, dopiero gdy wszedłem do pokoju, i spojrzałem na ekran, to musiałem zmienić zdanie. Nie, żona nie oglądała filmu porno, to tenisistki tak postękiwały.

  212. Relacje Polsko Greckie
    Agnieszka Wołk-Łaniewska

    Grecy oczywiście mieli rację, głosując za odrzuceniem czegoś, co polskie media z uporem nazywają „warunkami pomocy”, a co w istocie rzeczy jest szantażem.

    Mieli rację w wymiarze humanitarnym — po prostu nieludzkim, a także niemoralnym byłoby dalsze „zaciskanie pasa” na zapadniętych brzuchach najuboższych Greków, a to oni ponoszą koszty polityki „austerity”.

    Mieli rację w wymiarze — powiedziałabym — etycznym: to, co „wspólnota europejska” robiła Grecji przez ostatnie miesiące daje się określić amerykańskim słowem „bullying”, które oznacza zastraszanie, bicie i upokarzanie słabszego przez silnych, np. „falę” w szkole czy wojsku. Decyzja Europejskiego Banku Centralnego o odcięciu bieżącego finansowania na tydzień przed referendum była obliczona na zmuszenie Grecji do zamknięcia banków, co miało zasiać postrach wśród greckich wyborców, którzy z kolei — kierując się tym właśnie strachem — mieli pójść i potulnie zagłosować na tak, co oznaczałoby wywalenie z posady Tspiprasa i zastąpienie go jakimś pokorniejszym i mniej skłonnym do walki o greckie interesy politykiem. Obalanie demokratycznych rządów za pomocą siły i rynkowych manipulacji było dotychczas domeną USA i międzynarodowej finansjery — fakt, iż po broń taką sięgnęła Unia Europejska powinien napawać lękiem serca tych wszystkich, którym drogie są wartości demokracji.

    I wreszcie, odrzucając dyktat Troiki, Grecy mieli rację w wymiarze praktycznym: już nie tylko nobliści ekonomiczni, ale także eksperci MFW przyznają, że polityka „austerity” nie działa, albowiem tak brutalne cięcia sprawiają, że gospodarka kurczy się szybciej niż dług. Zadaniem całej narzucanej przez Troikę polityki — to może za rzadko jest mówione — nie było „uzdrowienie greckiej gospodarki”, tylko wygenerowanie w greckim budżecie środków na spłatę długu. Otóż środki w budżecie pochodzą z podatków. Jeśli ludzie nie mają pracy, nie zarabiają, nie wydają — to podatki nie wpływają: ani od odchodów osobistych, ani od firm, ani od wartości dodanej (VAT). Od paru lat pisze o tym np. Paul Krugman, nazywając monetarystyczne założenia troikowych ekonomistów „fantazmatami”.

    Teraz oczywiście przed Grecją trudne decyzje. Łącznie z ewentualnym powrotem do drachmy, który — wbrew pozorom — nie musi prowadzić do totalnej katastrofy; głównie dlatego, że katastrofa już się wydarzyła. Lęk przed odejściem od euro i powrotem do waluty narodowej to lęk przed chaosem, rozwaleniem systemu bankowego przez panikę, które każe całemu społeczeństwu ruszyć po wypłaty, przed bankructwem firm, które stracą płynność finansową. To wszystko w Grecji już mamy — dzięki Europejskiemu Bankowi Centralnemu, który chciał w ten sposób osłabić pozycje lewicowego rządu przed referendum. Zatem sytuacja Grecji jest dziś inna, niż jeszcze tydzień temu — i, paradoksalnie, może być nieco lepsza.

    To wszystko okaże się w najbliższych dniach i tygodniach. Dziś greckiemu społeczeństwu należą się po prostu gratulacje. Za charakter, za odwagę — a także za lojalność wobec pierwszego od lat rządu, który bezapelacyjnie stoi po ich stronie i robi to, do czego został wybrany.

    Myślicie, że doczekamy się kiedyś takiego cudu nad Wisłą?

  213. Wymądrzeni blogiści nie mają głowy do ekonomii, lecz wielkie serce, co z tego że po lewej stronie

    Oni trzymają się mocno cudownego przekonania, że Greków, i nie tylko ich, niszczą banksterzy i tzw. neoliberalna ideologia, że życia ludziom nie dają i wysysają wszystkie soki z ciała i duszy. Że w grecką gospodarkę wystarczy wstrzyknąć (kolejne) dwadzieście, albo pięćdziesiąt miliardów euro na rok lub dwa, i koniecznie dzisiaj, natychmiast, bo kolejki są przed bankomatami, w upale po 60 euro, a w niektóych już gotówka się skończyła lub skończy za chwilę. Tragedia humanitarna się szykuje. I nie jest bynajmniej to wina greckiego rządu, lecz efekt okrucieństwa bankersów i polityków zgniłej Unii zmieszanego z ich durną naiwnością … czas z tym skończyć. Grecy demokratycznie powiedzieli OXI (niem. nein) dla tych niedemokratycznych, oligarchicznych praktyk.

    Są dwa poziomy rozważań: kto ma zapłacić za greckie długi, jeśli doszłoby do spisania ich w niebyt, a nie rozciągania ich spłaty ad calendas graecas? Finowie, Holenderki, Francuzi i Niemcy, Litwini i Słoweńcy ze Słowakami?

    Ale załóżmy, że rozpisujemy te setki miliardów euro, po 20-30 tysięcy euro na jednego Greka z niepracującymi starcami i niemowlętami włącznie do spłaty na 50-100 lat, dalej obniżamy oprocentowanie do poziomu jakiego nikt w świecie Grekom by nie udzielił … darujemy jednak część … niech no tylko Grecy przedstawią jakieś propozycje.

    Czekamy na posłów greckich. Koniec z głupią naiwnością, sercem i zaufaniem do ich słowności i prawdziwości ich księgowych rachunków. Chcielibyśmy zobaczyć propozycje, jakąś wizję naprawy ich gospodarki, aby nie była przez następne 200 lat na europejskiej kroplówce, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, przecież oczywiste jest, że muszą zacisnąć pasa zanim nie podniosą produktywności swojej pracy, zanim nie staną się konkurencyjnie przy wyższych płacach i świadczeniach socjalnych z emeryturami na czele. Bo kto ma dorzucać im do płac, które są zbyt niskie wobec ich apetytów, do emerytur, których nie wypracowali? Irlandczycy czy Hiszpanie, który właśnie skutecznie i mozolnie dochodzą do równowagi?

    W Hiszpanii lewaccy oburzeni coraz mniej chętni sa aby solidaryzować się i łączyć w opiece nad Grekami. Owszem, hasło PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ brzmi bardzo dumie, ale jak przetłumaczy się na czeski (gołodoupki hop do kupki), to przestaje być wesoło.

  214. Wyciek
    Podobnie jak ty jestem w radosnym oczekiwaniu ogłoszenie przez Grecję ostatecznie powrotu do Drahmy i niewypłacalności.
    Nie jestem w stanie zrozumieć , dlaczego Tsipras zawraca sobie jeszcze głowę tymi złodziejami z UE, ECB i MFW, kiedy ma zanadrzu tak świetną altyrnatywę. Może tu chodzić jedynie o ostateczne i jeszcze głębsze upokorzenie i dyskredytację wierzycieli.
    Podzielam nadzieję , że także naród polski odnajdzie, za greckim przykładem , swoją suwerenność i przestanie się płaszczyć, przed rozbójniczym międzynarodowym kapitałem i odnajdzie znowu swoje przeznaczenie w symbiozie z Rosją.

  215. Dziś, po niedzielnym referendum, w którym 61% greckich obywateli pokazało wała i środkowy palec Unii Europejskiej i jej 18 państwom strefy euro, można powiedzieć, że naród Greka Zorby pokazał na czym polega „taka piękna katastrofa”. To nie jest katastrofa Grecji, to jest katastrofa UE! Przywódcy Unii Europejskiej, a zwłaszcza kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent (socjalista) Hollande stoją przed pytaniem: „być albo nie być”? To oni faktycznie zdecydują o dalszych losach upadłego finansowo i ekonomiczne państwa, które dało się wmanewrować w pętlę długów w europejskich bankach, które tuczą się odsetkami od kredytów w niemieckich, francuskich, holenderskich i hiszpańskich bankach. I tak wygląda w dzisiejszej zglobalizowanej Europie odwieczny konflikt między kapitała pracą.Karol Marks ze swoim „Kapitałem” przewraca się z radością w swym grobie. Wraz z nim Róża Luksemburg ze swoją pracą „Kapitał finansowy”. Oni to, co dzieje się w Grecji opisali na przełomie XIX i XX wieku.

  216. Co mam począć ze swoja wielkorusofobią?

    „Obóz pokoju” walczy z „obozem wojny” – to już na blog en passant dostały się te etykiety z poststalinowskiej, putinowskiej propagandy?

    Co mi trochę miesza w głowie i rozeznać się nie mogę, co kto głosi faktycznie, a co wg. kół zbliżonych do „Polityki Polskiej” (może tytył „O polityce polskiej” byłby właściwszy). Nic prostszego jak zapytać:

    1. Która strona konfliktu łamie postanowienia Mińsk 2?

    2. Czy Ukraina ma prawo do swobodnego zrzeszenia się z Unią Europejską?

    3. Co w tej sprawie powiedział H. Kissinger?

  217. Oferta Mehmeda IV

    Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję wam, Kozakom zaporoskim, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej waszymi napaściami przejmować.

    Sułtan turecki Mehmed IV

    Odpowiedź Kozaków

    Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego!

    Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą d**ą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie g***o. Nie będziesz ty, s***n ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, ku**a twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego, co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i ch**u zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, ku**a twoja mać.

    O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie nas w d**ę pocałować!

    Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami
    ===================

    Grecy Trojce mogliby odpowiedzieć jak Kozacy Sułtanowi……

    Na marginesie…….
    Znaleziono już dla Ukrainy 190 miliardów?
    Tyle chciał Janukowycz, by dokonać konwersji przemysłu ukraińskiego.
    Obecnie będzie to kwota znacznie większa.

    Opodatkowanie oligarchów greckich, czy ukraińskich, skutkowałoby co najmniej zrównoważeniem budżetów tych krajów.
    Niestety, nie na rękę byłoby to EBC, MFW, czy bankom.
    One ŻYJĄ z długów.
    Kraje niezadłużone nie przynoszą DOCHODÓW.

  218. Oj, będzie szał na blogu.

  219. Liderzy wszystkich stron powinni przyjrzeć się rezultatom, a nie rywalizować w pozerstwie. Oto mój pogląd na rozwiązanie zgodne z wartościami i interesem bezpieczeństwa wszystkich stron:

    1. Ukraina powinna mieć prawo do swobodnego wyboru swoich ekonomicznych i politycznych partnerów, włączając w to Europę [Unię Europejską].

    2. Ukraina nie powinna wstąpić do NATO; jest to stanowisko jakie zająłem siedem lat temu, kiedy sprawa ta ostatnio wypłynęła.

    3. Ukraina powinna swobodnie kształtować rządy, zgodnie z wolą wyrażoną przez jej naród. Mądrzy przywódcy ukraińscy powinni działać na rzecz porozumienia pomiędzy różnymi częściami kraju. W wymiarze międzynarodowym, powinni dążyć do pozycji porównywalnej z pozycją Finlandii. Tamten naród, nie pozostawiając wątpliwości co do swego poczucia niezależności i współpracując z Zachodem na wielu polach, roztropnie unika instytucjonalnej wrogości wobec Rosji.

    4. Nie da się pogodzić aneksji Krymu przez Rosję z panującym na świecie zasadami. Ale relacje Krymu z Ukrainą powinny być ułożone na mniej napiętych podstawach. Aby to uzyskać, Rosja powinna uznać suwerenność Ukrainy nad Krymem. Ukraina zaś powinna wzmocnić autonomię Krymu w wyborach przeprowadzonych w obecności międzynarodowych obserwatorów. Proces ten powinien uwzględniać usunięcie wszelkich dwuznaczności dotyczących statusu Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu.

    To są zasady, nie recepty. Ludzie znający region będą wiedzieć , że nie wszystkie one będą do przyjęcia przez wszystkich uczestników sporu. Sprawdzianem [skuteczności zasad, propozycji] nie jest absolutna satysfakcja, ale zbalansowane niezadowolenie. Jeśli jakieś rozwiązanie oparte na tych bądź podobnych zasadach nie zostanie osiągnięte, tendencja ku konfrontacji ulegnie przyspieszeniu. Może się to stać zaskakująco szybko.
    http://www.bibula.com/?p=73829
    =============

    Dość słynne cztery punkty Kissingera……

  220. Siły imperializmu i reakcji starają się pozbawić naród tego lub innego kraju zdobytego przezeń suwerennego prawa do zapewnienia rozkwitu swego kraju, dobrobytu i szczęścia szerokich mas pracujących przez zbudowanie społeczeństwa wolnego od wszelkiego ucisku i wyzysku. A kiedy zakusy na to prawo napotykają zgodny opór ze strony obozu postępu, burżuazyjni propagandziści wszczynają wrzawę o “obronie suwerenności” i “nieingerencji”. Nie ulega wątpliwości, że jest to z ich strony najczystszej wody oszustwo i demagogia.

  221. A propos tuczenia się banków na greckim długu
    lspi
    7 lipca o godz. 18:30
    …kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent (socjalista) Hollande stoją przed pytaniem: “być albo nie być”? To oni faktycznie zdecydują o dalszych losach upadłego finansowo i ekonomiczne państwa, które dało się wmanewrować w pętlę długów w europejskich bankach, które tuczą się odsetkami od kredytów w niemieckich, francuskich, holenderskich i hiszpańskich bankach.

    Mój komentarz
    Język trybuna ludowego nie może pozostać ideologicznie neutralny, musi także dawać asumpt do emocji, do słusznego gniewu.
    Jeśli teza o tuczeniu się banków na długu greckim jest wiernie oddaje rzeczywistość, to dlaczego Grecy nie sięgną do prostego rozwiązania – oddamy długi, ale bez procentów.

    Pożyczaliśmy i oddamy, ale nie zgadzamy się na lichwę. Odliczcie procenty i będziemy regulować. Jednocześnie znosimy w swoich bankach oprocentowanie i jak się da wstrzymujemy inflację, bo ona nie pomaga, a szkodzi.
    Zgłaszał ktoś taką propozycję?

    Grecja spłaci należności bez procentów, a lichwiarze obudzą się z ręcami w nocnikach.
    Pzdr, TJ

  222. Tuzy ekonomii mówią „A”

    Ale gdyby zechciały powiedzieć „b”, to wyszłoby, że Grecja musi stać się dominium europejskim pod zarządem Brukseli, bo inaczej dzieci greckie będą głodować. I wtedy Unia może ich wziąć na garnuszek, obsadzi urzędy i zmieni kulturę gospodarowania, płacenia podatków etc.

    Zaś powiedzieć „c”, to byłoby, że Niemcy szybko stały się motorem gospodarki europejskiej. Ale nikt złamanej drachmy nie postawi na to, że Grecja po darowaniu jej 300 mld euro (nie wojennego) długu stanie się kołem napędowym i kreatorem nowoczesnej gospodarki, która będzie finansować programy UE od Lizbony po Tallin, i od Edynburgu po Kretę.

    Albo powiedzieć „d”, że obecny rząd Syrizy nie zrobił nic, ani nie zaproponował w negocjacjach choćby, jak zarządzenie i gospodarowanie w Grecji poprawić, przeciwnie – jest to rząd mający jeden mandat od wyborców: znieść oszczędności, i ani słowa o naprawie kraju.

    Samo „a”, bez towarzyszących „b” i dalszych liter jest kolejnym dowodem, że pisanie listów ma wielką przyszłość.

  223. Pilzner
    7 lipca o godz. 21:31
    Pisząc o Ukrainie należy mieć na uwadze doktryny Wolfowitza i Brzezińskiego. Ich wynikiem był pucz i osadzenie w Kijowie rządu banderowskich oligarchów z lufami dział skierowanymi na Moskwę. Reszta to bicie piany.

  224. Cóż tu pisać, Agnieszka Radwańska zagrała jak za dawnych lat w Wimbledonie, kolejny już mecz.

    Oby tak dalej do finału, a tam rewanż z Williams.

  225. „Ukraine should have the right to choose freely its economic and political associations, including with Europe.”
    Tylko co tam robią amerykańscy i natowscy żołnierze, broń, szkolenia, manewry i propaganda nienawiści przeciwko Rosji. Tak daleko od Waszyngtonu.

  226. Argumenciki greckie

    W słynnych Gościach Passenta (TOK FM, 7-VII) powtórzono po raz n-ty, że 90 procent forsy z pakietu pomocowego poszło do banków niemieckich (i francuskich też?). Dokładnie, o który pakiet i o jego wielkość chodzi, nie wiadomo. Wydaje mi się to przekrętem. Wszak pakiet pomocowy miał iść na spłatę greckiego długu, na nic innego, a tu 10 procent wyciekło gdzieś, pardon – wyparowało.

    Grecy dwukrotnie odrzucili ten obrzydliwy pakiet oszczędnościowy, raz wybierając Syrizę do władzy i w ostatnią niedzielę w referendum dając większość OXI. Hiszpanie tego nie zrobili i już mają silny wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia nastąpi później. O Irlandczykach szkoda gadać. Więc ten spór o to, czy oszczędności (austerity) są dobrą odpowiedzią na kryzys w tych krajach. Dwa przykłady co najmniej są pozytywne. Czy Grecja jest przykładem negatywnym? Tego niestety Grecy nie pozwolili nam doświadczyć. Może spadek PKB wcześniej pompowanego przez kredyty w euro był nieunikniony. Może nie wystarczający.

    Na te pytania najlepiej odpowiedziałoby porzucenie euro i powrót do drachmy. Grecy panicznie się tego boją, prawdopodobnie ogromna większość jest przeciw drachmie, zapewne wszyscy głosujący przeciw pakietowi oszczędnościowo-kredytowemu (poniżającemu) są za utrzymaniem euro. Niby nielogiczne, a jakże logiczne.

  227. ” Widać dla kogoś pracujesz, a blog w widoczny sposób pod każdym względem dołuje. Jak większość blogów Polityki.”
    Coraz wiecej czegos bardzo nieswiezego , cuchnacego skądś (skądsiś) wycieka i przecieka na enpaass i grawitacja robi swoje .
    Zalatuje cos jakby zbiorową terapią (?) niczym z kregu filozoficzno – politycznego , albo innym jakim oksymoronem czy starymi wojskowymi a ludowymi jednoczesnie , onucami … a nawet oficerskimi skarpetami . Ludowosc tego wojska zdaje sie polegala m. innymi na tej roznicy miedzy flanelowa szmata a skarpetami , bo reszta .. wiadomo , ludowa

  228. Pilzner 7 lipca o godz. 22:04 pisze: Argumenciki greckie
    W słynnych Gościach Passenta (TOK FM, 7-VII) powtórzono po raz n-ty, że 90 procent forsy z pakietu pomocowego poszło do banków niemieckich (i francuskich też?)

    Pilzner,
    no i po co udajesz Greka? Udajesz, że nie wiesz o co chodzi?
    To ja Ci wyłożę jak krowie na granicy.

    Najpierw chodzi o to, by doprowadzić dany kraj-państwo do stanu niewypłacalności poprzez udzielanie kredytów, które nigdy nie będa spłacone (patrz film – „Bank”) a następnie „ratowanie” za odpowiednią cenę.
    (W prawie karnym nazywa się to – „doprowadzenie do stanu bezbronności”).
    No i w ramach tego „ratowania” Grecy kilkadziesiąt „Eurofighterów” od firmy znanej z korupcji (stąd też banki francuskie).
    Poza Niemcami nikt nie ma chyba tyle „Leopardów” i amunicji do nich co Grecja i chyba ze 4 U-booty, które po zanurzeniu mają tendencję do pozostawania pod wodą bez względu na to co by chciała załoga.
    Gdzieś czytałem, że jednego takiego U-boota chcieli i nam wcisnąć (odstąpić znaczy) ale pewnie dawali za małą „prowizję” bo się nie udało.

    Zadaj sobie „Pilznerze” pytanie czy dostawałaby Grecja niespłacalne kredyty bez zobowiązania się do kupna tego złomu?

    Narzędziem do tego typu polityki jest m,in. MFW, którego przedstawicielstwo wypędził z Węgier Orban więc ma przechlapane.

    Ciekawe kiedy w takim gnoju jak Grecja znajdzie się Polska, bo PO w trakcie swego panowania dług podwoiła podobnie jak liczbę urzędników. Wprawdzie nie płaciła im po 400 ojro za mycie rąk czy brak spóźnień do pracy ale 140 miliardów na zakup złomu militarnego już zarządziła. Te 140 miliardów to ma być z nadwyżlk budżetowej czy z kredytów?

    POwtarzam – Pilzner, nie udawaj Greka.

  229. Ewa-Joanna
    7 lipca o godz. 22:48

    Mój komentarz
    Ewo-Joanno, dziękuję z walniecie we mnie artykułem prof. Bielenia. Jestem przewrócony. Partia poddana. Oj dana, dana. Tu Radio Moskwa – od rana do rana.
    Pzdr, TJ

  230. Pilzner pisze: – …obecny rząd Syrizy nie zrobił nic, ani nie zaproponował…

    Nieeee?
    A to nie jest propozycja? – In the days to come, the Greek prime minister, Alexis Tsipras, will be arguing that was good for Germany in 1953 would be good for Greece in 2015.

  231. Rozbój – Kto kradnie, używając przemocy ………… grożąc natychmiastowym jej użyciem albo doprowadzając ………. do stanu bezbronności, podlega karze …

  232. Dopóki w krajach Zachodu kapitalizm był kompatybilny z demokracją (tzn. dopóki kapitaliści potrafili się dogadać z reprezentującymi społeczeństwo socjalistami), dopóty jakoś to wszystko grało, a większość ludzi żyła dostatnio (pomijam tutaj turbulencje światowych wojen). Lecz to się zaczęło psuć już w latach 70-tych ubiegłego wieku (konkretnie: w Stanach Zjednoczonych), z tym że istniały mechanizmy, które odwlekły nastanie głębokiego kryzysu o dobrych kilkadziesiąt lat. Ten kryzys – wbrew pozorom polepszenia sytuacji – trwa w Stanach do dzisiaj, i niestety, zaczyna go również doświadczać Europa. A to dlatego, że kapitalizm (dzisiaj lepiej byłoby mówić o systemie bankowym i korporacyjnym) zaczyna się „rozjeżdżać” z demokracją – co widać doskonale na przykładzie kryzysu w Grecji. Na szczęście – mimo tego, że wielkie pieniądze „wykupują” (de facto: przekupują) politykę i polityków (o mediach nie wspominając) – ludzie dysponują jeszcze narzędziami demokratycznymi, by się temu sprzeciwić (kiedy przestaną dysponować takimi narzędziami, to najprawdopodobniej dojdzie do rewolucji – lub masowych migracji). Problem w tym, że sam sprzeciw to za mało. Trzeba jeszcze znaleźć sposób na samorządność – na wprowadzenie ustroju, który działałby dla dobra całego społeczeństwa, a nie tylko „elit” finansowo-partyjno-oligarchicznych. A to, niestety, nie będzie łatwe.

  233. schlesien bleibt twardoch!
    jetzt rollen alle raeder fuer den sieg! 😉

  234. a ziemkiewicz, teraz, podono tylko mszalne wino i na piechote;
    no, i ten pilch to cos mi za dlugo juz umiera, ten ewangielicki ptaszek, hallo?
    rezyseria!? nie moglby, przynajmniej, odpasc mu nos, albo jedno ucho?

  235. George Monbiot ( Monbiot.com ) mial wczoraj bardzo ciekawy komentarz o Grecji w londynskim Guardianie pod tytulem ,, Grecja jest najnowszym polem walki finansowej elity przeciw demokracji „.

    Bolszewicy dzikiego rynku ( laissez-faire ) , zarzadzajacy okupowana Irlandia z ramienia korony brytyjskiej, w latach 40-tych XIX wieku pozwalali na wywoz zboza w czasie kleski nieurodzaju i zakazali pomocy glodujacym , powodujac smierc 15 % ludnosci ( scenariusz powtorzony potem na Ukrainie przez Jozefa Wassarianowicza ).
    W czasie kleski suszy w Indiach w latach 1877 i 1878, fundamentalisci dzikiego rynku, takze pozwolili na masowy wywoz zboza.
    Jedyna szansa przetrwania dla wielu byl pobyt w obozach pracy przymusowej, gdzie racje zywnosciowe byly mniejsze niz w BUCHENWALDZIE. Smiertelnosc w tych obozach ? 94 %.

    Zarzadzany przez oligarchow finansjery Miedzynarodowy Fundusz Walutowy rujnuje kolejne panstwa, wymuszajac niekontrolowane najazdy spekulacyjnej finansjery na ich systemy bankowe ,nastepnie wprowadzajac utopijne programy pseudooszczednosciowe, doprowadzajac do sytuacji jaka mamy obecnie w Grecji.
    Chiny i Malezja sa jednymi z nielicznych krajow , ktore nie przyjely oferty MFW.
    W walce finansjery z demokracja wygrywa ta pierwsza, poza nielicznymi przypadkami jak wydarzenia w roku 1766 czy 1789.
    Monbiot postuluje, ze zalozenia europejskiej unii walutowej sa falszywe.

  236. Thomas Piketty:
    ” Thomas Piketty, author of the best-selling book Capital, said it was up to Merkel to remember the benefits Germany had received from debt relief and show leadership.

    In a letter to the Guardian, Piketty and other leading economists said: “Together we urge Chancellor Merkel and the Troika to consider a course correction, to avoid further disaster and enable Greece to remain in the eurozone. Right now, the Greek government is being asked to put a gun to its head and pull the trigger. Sadly, the bullet will not only kill off Greece’s future in Europe. The collateral damage will kill the eurozone as a beacon of hope, democracy and prosperity, and could lead to far-reaching economic consequences across the world.

    “In the 1950s Europe was founded on the forgiveness of past debts, notably -Germany’s, which generated a massive contribution to post-war economic growth and peace. Today we need to restructure and reduce Greek debt.”

    Az dziw bierze, ze lewicowa podobno POLITYKA puszcza na pierwszej stronie felietony antygreckie Szostkiewicza jako zywo przypominajace belkot mediow Ruperta Murdocha.

    Dodatkowo z grubymi nicmi szyta kalumnia na PiS (faszystowsko-lewacki wedlug Szostkiewicza jak…Syriza)
    Co sie dzieje…?
    Gdzie glowny redaktor?
    Komus sie myli wolnosc slowa z brakiem umiaru i zdrowego rozsadku.

  237. Najbardziej promowany obecnie ekonomista , Thomas Piketty, protestuje w Guardianie przeciwko zmuszaniu przez banki frankfurckie Grecji do palniecia sobie w leb.
    Thomas Piketty, author of the best-selling book Capital, said it was up to Merkel to remember the benefits Germany had received from debt relief and show leadership.

    In a letter to the Guardian, Piketty and other leading economists said: “Together we urge Chancellor Merkel and the Troika to consider a course correction, to avoid further disaster and enable Greece to remain in the eurozone. Right now, the Greek government is being asked to put a gun to its head and pull the trigger. Sadly, the bullet will not only kill off Greece’s future in Europe. The collateral damage will kill the eurozone as a beacon of hope, democracy and prosperity, and could lead to far-reaching economic consequences across the world.

    “In the 1950s Europe was founded on the forgiveness of past debts, notably -Germany’s, which generated a massive contribution to post-war economic growth and peace. Today we need to restructure and reduce Greek debt.”

    Dodaje, ze w latach 50-tych wymazano dlug niemiecki.

  238. Andrzej Falicz
    8 lipca o godz. 7:30

    W łupieniu innych krajów dokonano w ciągu ostatnich dwóch wieków pewnych modyfikacji.
    Zamiast wojska, wysyła się finansistów.

    Przy deflacji i ujemnych stopach procentowych, obligacje greckie wyceniono na 18%…
    Ich rentowność nigdy nie była niższa niż 6%.
    Przy takiej stopie procentowej, na obsługę długu wydają 4,6% PKB.
    Czyż nie piękny mechanizm dojenia?

    Gdzie ustala się stopy procentowe LIBOR i obligacji rządowych, to wiadomo.
    Serce finansowe świata decyduje komu i za ile.
    Nie ma potrzeby wysyłać armii, wystarczą komornicy i groźba odcięcia od systemu bankowego.

    Taka metoda nacisku jest elegancka tylko z pozoru.
    Daje podobną ilość ofiar co ingerencja zbrojna.
    Szantaż ekonomiczny to nowa odsłona starej dyplomacji kanonierek……

  239. Nuland znana z roli obalenia demokratycznie wybranych władz Ukrainy teraz została przydzielona na powtórkę w Grecji. Helmer pisze, że kiedy Nuland odwiedziła Ateny by dać ultimatum wobec łamania systemu anty-rosyjskich sankcji i kiedy anglo-amerykańskie think-tanki ostrzegły, że rosyjska marynarka ma zamiar żeglować w Pireusie, cel gry stał się jasny. Linią Operacji Nemesis jest to by Grecja została uratowana nie od siebie czy swoich wierzycieli, ale od wrogiej Moskwy.

    Rosja ratuje Grecję przed Banksterami.
    Rosja podobno przygotowuje pomoc Grecji, walcząc z banksterami na Wall Street i Brukseli. Uważa się, że wyjście Grecji ze strefy euro przeniesie kraj bliżej Rosji i pogłębi podziały w NATO.
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/usa_przygotowuje_przewrot,p118721425
    ============

    Czyżby Czyżyk?

  240. folwarkPn, Gdyby komuś zechciało się przeczytać książkę niemieckiego politologa Von Arnima „Europejska zmowa” http://xlm.pl/europejska-zmowa-jak-urzednicy-ue-sprzedaja-nasza-demokracje/, wtedy dyskusja skupiłaby się na samym sensie istnienia tej zgubnej w tej chwili organizacji. Europa znalazła się w rękach przestępczej kasty oszustów, dbających w pierwszym rzędzie o interes własny, przy okazji o interes banków, lobbystów i zaatlantyckiego mocodawcy. Nikt książki nie czyta, więc tematu nie ma. Chyba że Grecja wstrząśnie podstawami jej istnienia i się to wszystko rozleci.

  241. A jednak warto opodatkować zagraniczne banki, hipermarkety i wspierać rodzimy kapitał! MFW ostatecznie przyznało rację Orbanowi!

    http://niewygodne.info.pl/artykul5/02246-MFW-przyznal-racje-Orbanowi.htm

    Jakież zaskoczenie musieli przeżyć eurokraci z Brukseli, kiedy w ich ręce wpadł najnowszy raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), który chwali Węgry za niezwykle skuteczną – jak się okazało – politykę makroekonomiczną. Wychodzi więc na to, że – wbrew temu co mówią unijni liderzy – warto opodatkować zagraniczne banki, hipermarkety, koncerny medialne i teleinformatyczne, a przy okazji wspierać rozwój rodzimego kapitału.

  242. wiesiek59, Najlepiej byłoby tego Ciprasa zabić lub wypędzić. Przykłady Allende. Lumumby, Saddama lub Kaddafiego istnieją. Tylko Janukowicz zdołał wcześniej im umknąć i ocalał. Także był przeznaczony na odstrzał.
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/usa_przygotowuje_przewrot,p118721425

  243. Pomyłka Muguruza a nie Mugruza .

  244. Niespecjalnie rozumiem kwik polityków na temat Orbana i jego podatków.
    Przecież ich firmy krajowe, inwestujące na Węgrzech, i tak podatków w krajach pochodzenia nie płacą?
    Dzięki rajom podatkowym i różnicom w oprocentowaniu zysków w poszczególnych krajach UE, mogą dowolnie manipulować kwotami wpłat.
    Tymczasem, wydatki sztywne rządów są określone, bez wpływów podatkowych nie są one w stanie zapewniać statutowych niejako usług wobec swych obywateli.
    Przerzucenie kosztów tychże na najmniej zarabiających, nie mogących uciec od opodatkowania, kończy się deficytem, bądź zadłużeniem kraju.

    „Greckie Przypadki” tyczą KAŻDEGO z krajów UE.
    Krętactwo firm globalnych, również.
    Euro ma głęboki sens.
    Pod warunkiem że nastąpi unifikacja systemów podatkowych.

  245. – Od lat jesteśmy w sporze o bezpieczeństwo Europy Wschodniej z Niemcami. Istnieją odmienne koncepcje dotyczące m.in. obecności Amerykanów na terenie Europy w wymiarze militarnym. Niemcy nie chcą do tego dopuścić – ocenił Witold Waszczykowski, poseł PiS, na antenie TOK FM.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/waszczykowski-od-lat-jestesmy-w-sporze-o-bezpieczenstwo-europy-wschodniej-z-niemcami/9s2jhy
    =============

    Ten pan był wiceministrem……

    Jeżeli tego typu poglądy zaczną być realizowane w praktyce, to czarno widzę przyszłość.

  246. Elity III RP: Poniżej fragment rozmowy:

    „..Kalisz: Powiem ci jeszcze więcej i to chłopaki zobowiązuję was do tajemnicy. Całkowitej i do grobu, że jak Nosek się po naszej wizycie w Ukrainie, na Ukrainie, w Jałcie ze mną spotkał, to on ma dowody na korupcję dużo wyżej.
    Kwaśniewski: Czyli?
    Kalisz: Siemoniak co najmniej.
    Kalisz: Nie mówmy o tym. To są na razie poszlaki. Rozumiesz. On mi je przedstawił, pokazał. I one są, rozumiesz. Także tu jest gra na najwyższym szczeblu. (…) Naprawdę to co on mi powiedział. I powiedział mi o przesłankach tego wszystkiego. Tam Skrzypczak to mały pikuś.
    Kwaśniewski: Co się dziwisz, Sławek też myśli o przyszłości.
    Kalisz: Na Siemoniaka ma dowody.
    …..
    Kwaśniewski: Rysiu, pamiętaj, że na czele tego pół rządu stoi facet…
    N.N: Mściwy.
    Kwaśniewski: Który jest wyjątkowo mściwy. Jest rudy i mściwy.
    ….
    Kwaśniewski: To jest dziesięć lat doświadczeń mojej prezydentury.
    Trzy najbardziej zdemoralizowane instytucje w Polsce to jest po pierwsze – prokuratura, po drugie – służby specjalne, po trzecie – telewizja publiczna.
    Później jest wielka przepaść. Możesz narzekać na sądy, na administrację. Ale oni się jako tako trzymają. Natomiast te trzy instytucje – kupią, sprzedadzą, zdradzą, zniszczą. (!!!)
    ….
    Kwaśniewski: Myślę, koorwa, przecież jedziesz i nagle, bracie, wyrzucają ci jakiegoś psa, pijaczka pod koła. I możesz być najtrzeźwiejszy na świecie i tak masz już aferę pod tytułem, tłumaczyć się i tak dalej, tak dalej… (…) Masz, Rysiu, do wyborów europejskich mniej niż rok. Jest sześć miesięcy. I na sześć miesięcy masz dla kogo żyć. Ty masz piękny samochód. Będziesz siedział, jeżeli… siedzenie do przodu, będziesz miał dosyć miejsca…”

  247. Wiesiek
    Przeczytalem wywiad z Waszczykowskim.
    Nie bardzo rozumiem oco Ci dokladnie chodzi.

    Oto, ze Niemcy sie nie zgadzaja na obecnosc amerykanskich wojsk w Polsce?
    Czy oto, ze probuje sie organizowac polityke energetyczna „wokol”Polski?
    Czy oto, ze lepiej dla Grecji byloby wystapic z ze strefy Euro.

    Pierwsze jest spostrzezeniem z pierwszej reki (widocznie jako wiceminister byl przy tym i z reszta to pisze).
    Drugie jest faktem a trzecie wedlug wielu ekonomistow to jedyne wyjscie dla Grecji.

    Faktem rowniez jest, ze NIESTETY – samodzielnosc malych i srednich panstw jest zludzeniem.
    Niezaleznie jak bardzo by bylo milo gdyby bylo inaczej polozenie miedzy potegami – Niemcami i Rosja ma obok plusow spore minusy.

    Wyjsciem jest albo Ameryka z calym bagazem…
    Albo europeizacja Niemiec co wcale nie jest takie oczywiste jakby sie wszystkich germanofilom wydawalo.

  248. byk 8 lipca o godz. 1:46
    Te pierony nawet na aucie majom celownik.
    Jakiś ciul mi niedawno udowadniał, że Twardoch nie jest Mickiewiczem i Norwidem.
    Co powstaje z mózgu w blenderze?
    Odpowiedź: polski patriota.
    Pyrsk

  249. Andrzej Falicz
    8 lipca o godz. 13:01

    Waszczykowski jest reprezentantem myślenia mocarstwowego, niestety.
    Ma MISJĘ.
    A ja się boję misjonarzy…..
    Polska nie musi byc mocarstwem, rozgrywającym, krajem cierpiącym na megalomanię.
    To kosztowne, zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i osobowym.
    I absolutnie nie przekłada się na jakość życia obywateli.

    Niemcy nie wciągną nas w kolejną wojenną awanturę, co najwyżej będziemy ich kooperantami gospodarczymi- jak dotychczas.
    USA- dokładnie odwrotnie.
    Co jest lepsze, sam oceń……

    Ps.
    Każda baza jest CELEM militarnym pierwszego rzędu.
    Szczęściem, Rosja wojen na zewnątrz nie prowadzi.
    Zafundowawszy sobie takie bazy będące punktem wyjścia do natarcia, prosimy się o nie.

  250. Jak napisałem na początku tej dyskusji w tekście Passenta zafrapowało mnie zdanie Bachmanna:

    „W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych.”

    Co ciekawe mimo, że to kluczowe zdanie felietonu część komentatorów wydaje się nie przyjmować go do wiadomości.

    Chyba dlatego podstawowym wątkiem dyskusji jest jakieś wyimaginowane „dobro wspólne” Polski, Grecji, Ukrainy, Rosji i co tam jeszcze leży komentatorom na sercu.

    I tak neliberalny komentator czujący się depozytariuszem „dobra wspólnego” Kanady, samodociązony dodatkowo patriotyczną troską o „dobro wspólne” Polski wyraża nieoczekiwaną troskę o „dobro wspólne Grecji”.

    W Krytyce Politycznej Paweł Marczewski w tekscie „Populiści państwa minimum” zwraca uwagę zwraca uwagę na populistyczny charakter tego neoliberalnego sposobu myslenia.
    Analizy dokonuje na przykładzie zachowań politycznych Ryszarda Petru zwanego „Kukizem dla bogatych”.

    Marczewski pisze:

    „Przyklejenie na stałe etykiety populistów tym, którzy obiecują zwiększenie wydatków, to jedno z większych zwycięstw polskich zwolenników państwa minimum.

    Zrobiono to, zawężając znaczenie pojęcia populizm tak, by było ono wygodne dla jednej strony sporu o społeczną i gospodarczą rolę państwa. Tymczasem jeśli przyjrzymy się bardzo różnorodnym ruchom i ugrupowaniom politycznym, które określano w historii mianem populistycznych, to okazuje się, że nie łączy ich żaden spójny program gospodarczy – ani ten oparty na „rozdawnictwie”, ani na „zaciskaniu pasa”.

    Jeśli chcemy znaleźć jakiś wspólny mianownik dla populizmów pojawiających się w różnych krajach i kontekstach historycznych, to należałoby raczej uznać za populistyczne wszystkie te siły polityczne, które twierdzą, że występują w imieniu wspólnoty klasowej, narodowej czy ogólnoludzkiej, a ich przedstawiciele mają na poły mistyczną zdolność rozumienia potrzeb owej zbiorowości (owo „wspólne dobro” – Bar Norte). Nic dziwnego, że za pierwszych populistów uchodzą działacze amerykańskich ruchów agrarnych twierdzący, że dzięki pracy na roli i związkowi z glebą, na której wyrosły Stany Zjednoczone, o wiele lepiej od zepsutych mieszczuchów rozumieją, co oznacza bycie prawdziwym Amerykaninem.

    Populizm pojawia się zatem, gdy politycy twierdzą, że przemawiają w imieniu bliżej nieokreślonego ogółu, a nie reprezentują interesy konkretnej grupy społecznej. Oznacza to oczywiście, że każdy polityk bywa czasem populistą, o ile chce zwiększyć swój elektorat i odebrać głosy konkurencji. Nie jest to żadne wielkie odkrycie i zakładam, że nawet umiarkowanie uważny obserwator dowolnej sceny politycznej byłby skłonny się z tym zgodzić. Uznanie, że politycy zachwalający państwo minimum nie podlegają tej prawidłowości, jest zatem albo błogim samooszukiwaniem się, albo hipokryzją.

    (…)

    Polityk, który jest lub bywa populistą, na ogół przekonuje wyborców, że albo w ogóle nie jest politykiem, albo przynajmniej różni się zasadniczo od pozostałych polityków. Jeśli ma ich przekonać, że rozumie, czego potrzebują wszyscy Polacy, musi przedstawić się jako jeden z nich – po prostu obywatel zatroskany losem państwa, który pewnego dnia stwierdził, że ma już dość i postanowił wreszcie zrobić porządek. Ryszard Petru idealnie rozumie tę regułę populistycznej gry, gdy stwierdza: „Nie jestem zawodowym politykiem, nie pójdę na żaden zgniły kompromis”.

    I to tyle uzupełnienia do felietonu Passent pt „Pochwała zgniłego kompromisu”

  251. Jak złudna jest przyjaźń, czy wrogość, w porównaniu z INTERESAMI?

    Widać to na przykładzie wizyty wietnamskiego sekretarza partii KOMUNISTYCZNEJ!!!
    w Waszyngtonie, przyjmowanego z pełną pompą przez Obamę.

    Ten obrazek można polecić bezkompromisowym- tu obecnym……

  252. Krach na South Pudong Road

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,18319021,grypa-chinska-a-powiklania-swiata.html

    Baczni obserwatorzy świata na blogu nie wiedzą? To im powiem:
    Od 12 czerwca indeks szanghajskiej giełdy stracił 28 proc. Świat zajęty kryzysem w Grecji nie zauważa tlącego się kryzysu finansowego w drugiej co do wielkości gospodarce świata

    Na marginesie: rozumiem, że interesy grup są ponad interes całego społeczeństwa i państwa. Ale co z Rosją w tej kwestii? Aha, ona jest wyjątkowa i ponad to.

  253. Bachmann/Passent: W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych.

    To jest bardzo przewrotne stwierdzenie, bo w rzeczywistości politycy w Polsce (mam na myśli tych, którzy są teraz u władzy) reprezentują interesy poszczególnych grup społecznych (przede wszystkim tych, do których sami należą – albo ściślej: politycy ci reprezentują swój własny interes, interes partii, do których należą, jak również interesy swoich znajomków/”kolesiów”), kamuflując to jako działanie w imię dobra wspólnego.

    Bachmann/Passent: Wkrótce możemy żyć w kraju rządzonym przez silnego, niekontrolowanego prezydenta, który za pomocą referendów marginalizuje rząd, Trybunał Konstytucyjny oraz Sejm, i takim, w którym prezydent, rząd i zależni od nich oligarchowie będą decydować, kto wygra wybory w JOW-ach. „Będzie to V RP – coś między Budapesztem, Moskwą i Kijowem – a powstanie bez zmiany konstytucji.
    To jest właśnie political fiction albo, mówiąc wprost: strachy na Lachy i bzdura. Proponowałbym trzymać się rzeczywistości a nie panicznej trwogi przed zmianą ekipy rządzącej.

  254. A to ciekawe, że „lewacy” (jak sami o sobie mówią) są zwolennikami tezy, że interesy jakiejś grupy są ponad interesem całego społeczeństwa i państwa – i że to jest właściwa, nie „kompletnie nierealistyczna”, postawa polityczna.
    To nic innego przecież, jak pochwała partyjniactwa.

  255. Interpretowanie słów Bachmanna przytoczonych przez Redaktora Passenta, jego dyplomatycznie sformułowanej tezy o interesach, na blogu przybrało formę bajdurzenia, zgadzania się, nie zgadzania się, dowolnej interpretacji. Pojęcie interesu stało się bardziej rozciągliwe niż guma do majtek. Interesy takie, interesy siakie, interes najważniejszy, uczmy się naszych interesów, szanujmy ichne interesy, to nic innego jak zakamuflowany interes w tym tkwi, to oszustwo, omam, politycy, interesy, nie dajmy się nabrać, itd.

    Pojęcie interes stało się tak rozmazane, śliskie, plastyczne, uniwersalne dla wyciągania niemal dowolnych wniosków, że jak pisze Waldemar B., w głowie robi się blender i powstaje „polski patriota”,
    Pzdr, TJ

  256. To co mówił Bachmann a przytoczył red. Passent nie jest wcale „dyplomatycznie sformułowaną tezą”. Wręcz przeciwnie: to są tezy postawione na głowie i trącące political fiction.

    A „bajdurzenie” (także o „interesach”) zapoczątkował Bachmann, pisząc: W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych..
    Bo jest akurat na odwrót: rządzi się dla dobra partii, kamuflując to jako rządzenie dla dobra wspólnego.

    A nawiasem mówiąc: skoro ktoś pochwala „zgniły kompromis” to dlaczego do upadłego zwalcza opozycyjne siły polityczne (takie jak PiS, czy ruch Kukiza), a nie szuka jakiegoś wspólnego języka (kompromisu) z nimi?
    To jest właśnie takie bajdurzenie.

  257. Rosja jest supermocarstwem atomowym i ci golodupcy z Europy, to w sprawie ukraińskiej , żadni partnerzy dla niej. Rosja gra w innej lidze, dla niej odpowiednim partnerem jest USA, a nie jakiś Hollande, lub Merkel.

    To jest też ciekawa teza: Rosja powinna olewać takich europejskich „gołodupców” jak Niemcy i Francja, bo to żadni dla niej partnerzy. Rosja, jako supermocarstwo, gadać powinna tylko z innymi supermocarstwami.
    (A o tym, czy warto z jakimś państwem gadać, czy nie, decyduje jego arsenał broni atomowej.)

  258. „Nie przyjmować do wiadomości”, czy machnąć ręką nań?

    “W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych.”

    Bo to spostrzeżenie jest zupełnie bez sensu. Nieprawdziwe i … hm, zamulające. Czy interesy społeczne grup społecznych są pomjane, czy „abstrahuje się” od nich? Jak pisałem, zdaje mi się, kompromis jest potrzebny między interesem grupy i dobrem społecznym (jeśli ten drugi termin nie jest zbyt abstrakcyjny). Metodą ustalania co jest dobre dla wszystkich jest np. rachunek ekonomiczny. W niektórych sytuacjach zawiesza się jego ustalenia, ale nie na długo. Np. czy interes górników nierentownych kopalni, z interesem ich związkowych działaczy na czele można latami utrzymywać ponad dobrem wspólnym? Chyba nie, bo wszyscy muszą się zrzucać na górników i do tego Unia psioczy na zanieczyszczenie środowiska, bo pali się węglem. Oczywiście interes górniczy musi być zabezpieczony inaczej.

    Ale to się w pale lewackiego furiata zdaje mi się nie mieści.

  259. Jesli się nazywa polityczne interesy grupowe „dobrem wspólnym”, jesli się nadaje im tym samym nadzwyczajną rangę (racja stanu) to nie ma miejsca na kompromis.

    „Dobro wspólne” czy inaczej racja stanu nie podlega przecież kompromisom.

    Polityka jest grą czy walką grupowych interesów. W odniesieniu do np gry „dóbr wspólnych” ta definicja staje się absurdalna.

    To jest semantyczne zarżnięcie prawdy o polityce. To jest odebranie jej jakiegokolwiek sensu.
    O tym własnie pisze Bachmann. I to w sposób dobitny, niedyplomatyczny.

    Jeszcze głebszym zafałszowaniem pojecia polityki może być tylko sygnalizowana wyżej próba odrzucenia wogóle pojecia interesu grupowego.
    Nawet komunisci bowiem uznawali istnienie interesow grupowych choc mistyfikowali je ich „nieantagonistycznym charakterem”.

    I nie znaczenia orwellowskie zabiegi czyni lewactwo czy prawactwo.

  260. Przytoczę tylko kilka początkowych zdań z artykułu Bachmanna polecanego przez red. Passenta:

    Przeciwnicy PiS i IV RP zgotowali nam nową Polskę. Coś między Budapesztem, Moskwą i Kijowem.
    (…) Teraz nie trzeba wprowadzać V RP. Żyjemy w niej już od kilku tygodni, i to głównie za sprawą jej przeciwników. Zmianę systemu z reprezentatywnej demokracji na system hybrydowy, łączący silny prezydencjalizm ze słabym rządem i jeszcze słabszym parlamentem, mamy od pierwszego dnia po pierwszej turze wyborów prezydenckich.

    No czy to nie są bzdury?

  261. Problemem Polski jest właśnie to, że nie ma politycznie zdefiniowanego pojęcia dobra ogólnego , albo inaczej racji stanu.
    Istnieje wiele starszych od polskiej demokracji, którego na drodze konsensusu takiej racji stanu sie dorobiły i mimo tego pozostają żywotnymi demokracjami , z sceną polityczną kontrowersyjnie dyskutującą realne problemy.

  262. Bywalec 2
    8 lipca o godz. 16:41

    Dobro Wspólne masz mniej więcej zdefiniowane w Konstytucji RP.
    Obawiam się, że większość celów przez nią wyznaczonych, jest nierealizowana.
    A niektóre wręcz sabotowane bądź wypaczane.

    Na przykład, jak się ma:
    -Państwo Prawa
    -Społeczna gospodarka rynkowa
    -Neutralność światopoglądowa
    do faktów?

    Zdefiniowane w Konstytucji cele stanowią wspólny kompromis, wyznaczający jakieś ramy stosunkom wewnętrznym.
    Na jej straży miał stać Prezydent.
    A jest, jak jest…….

  263. Czyż nie zbudowano nam kolejnego systemu totalitarnego, dyktaturę proletariatu zamieniono na dyktaturę neoliberałów, wychodzi na to ,że mamy już trzeci zbrodniczy system totalitarny. Ot „spryciule” , aby zagwarantować sobie bezkarność w systemach prawnych członków eu nie przewidziano kary śmierci i to jako warunek członkostwa. Zasada lex retro non agit ma zastosowanie tylko do możnych tego ł.j.a.k.e.o systemu (który żywi się długiem) zwanym demokracją, maluczkich natomiast traktuje się jak w każdym systemie totalitarnym, dla znacznej części naszych neoliberałów jedynym lekarstwem pozostaje p.l na majdanie, ale wielu zapobiegliwych postarało się już o zieloną kartę.

  264. To zdanie Bachmanna jest jednak pyszne: Przeciwnicy PiS i IV RP zgotowali nam nową Polskę. Coś między Budapesztem, Moskwą i Kijowem.

    Nie mieści mi się w głowie jak red. Passent mógł popierać PO (największych przeciwników PiS), czyli stronnictwo, które (według słów Bachmanna) zgotowało nam nową Polskę („coś miedzy Budapesztem, Moskwą i Kijowem”), skoro tak straszył nas niejednokrotnie Orbanem, o Putinie nie wspominając?
    Okazuje się, że to właśnie PO dokonało orbanizacji i putynizacji Polski, a nie PiS (który nawet jeszcze nie doszedł do władzy, a mimo to – zdaniem Bachmanna – od kilku tygodni żyjemy już w V RP).

    No czy to nie jest bajdurzenie?

  265. Pilzner, Bachmann wskazuje na pewną cechę imaginarium polskiego, tj. idealistyczne przedstawianie sobie polityki jako działania platońskiego, w pełnej harmonii z naturą, warunkami zewnętrznymi, na rzecz „dobra wspólnego” (trochę teologiczny termin), bez zbytniego zważania na realia.

    Te realia u Bachmanna, to są m.in. „interesy różnych grup społecznych”. Nie da się zaprzeczyć, że istnieją i wymagają jakiegoś modus vivendi – nie tylko interesy partyjne, czy finansowe, lecz także elektoratu dzisiejszego, elektoratu przyszłego, podatników biednych, podatników zamożniejszych, pracowników najemnych, interesy skarbu państwa, itd.
    Pzdr, TJ

  266. Zdaniem przedstawicieli Twojego Ruchu, w ten sposób można byłoby uniknąć umieszczania na „jedynkach” tych, którzy znaleźliby się tam w uznaniu zasług dla partii.

    Okrągła karta z nazwiskami kandydatów rozchodzącymi się promieniście miałaby też dać gwarancję, że ludzie głosowaliby na konkretną osobę, a nie na „numer na liście”.
    ===========

    Pomysł rewolucyjny w swej prostocie…..
    Jestem za.
    Ruletka niech się schowa……
    Tu przynajmniej zawsze pewna jest wygrana- „samochód służbowy, gabinet, wysoka pensja”…..

  267. Reforma emerytalna w Czechach trwała tylko 1,5 roku. Nowy rząd zdecydował się całkowicie skasować drugi filar. Władze uznały bowiem, że obywatele nie mają z czego sami odkładać na emerytury, a składka odprowadzona przez pracodawcę starczy tylko na głodowe świadczenia.
    http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/494908,czechy-rezygnuja-z-drugiego-filaru-calkowita-zmiana-reformy-emerytalnej.html
    ==============

    Czesi zareagowali błyskawicznie, jak widać.
    Dokładnie te same argumenty można zastosować i do naszych OFE.

    Na dodatek, widzimy co się dzieje na giełdach z których ponoć wzrostów, emerytury miały byc wypłacane, czy dochodów z obligacji skarbowych.
    Dochody z wirtualnych przedsięwzięć są mniej pewne, niż z tych realnych.

    Ps,
    Co mnie zdumiewa?
    Ne ma FIZYCZNYCH mozliwości zakupu srebra, czy złota, a ceny spadają……

  268. Wyrwanie z kontekstu jednego zdania Bachmanna o V RP jest zabiegiem nierzetelnym próbą zaprezentowania fragmentu jako całości.

    Otóż Bachman nawiązał w swojej opinii o życiu już w V RP, do decyzji ustępującego prezydenta Komorowskiego o przeprowadzeniu referendum, co wg Bachmanna, jeśli stanie się normą, może złamać podstawową zasadę demokracji – consensus oraz ochronę interesów mniejszości przed większością.

    Bachmann rozwinął swoją myśl (o czym milczą geopolitycy blogowi):

    ”Dotąd żaden rząd nie miał takiej większości, która uczyniłaby szukanie kompromisów zbędnym, i jesienią tego roku też się na to nie zanosi – nawet gdyby powstała koalicja z większością konstytucyjną, to nadal jej pole manewru byłoby ograniczone przez inne, niezależne od niej instytucje, jak Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy.

    Tak by było, gdyby ustępujący prezydent nie otworzył puszki Pandory w postaci referendum.
    Teraz, ponieważ zarządzenia prezydenta i Senatu o jego przeprowadzeniu nie da się zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego, można w referendum uchwalić decyzję naruszającą konstytucję, a Trybunał nic przeciwko temu zrobić nie może.

    Można np. poddać pod referendum najpierw likwidację KRUS, potem zniesienie Karty nauczyciela – i tak powoli likwidować wszystkie kompromisy, które w ostatnich 25 latach gwarantowały spokój społeczny i stabilizację polityczną, z kompromisem dotyczącym aborcji i kary śmierci włącznie.”

    Mój komentarz, c.d.
    Bachmann nie miał na myśli zgotowania nam V RP przez dotychczasową politykę PO, tylko wskazuje na instytucję referendum, która może być wykorzystana przez urzędującego prezydenta (wraz z Senatem) jako narzędzie pozwalające omijać consensusy oraz prawa mniejszości.
    Nie musi się tak stać, ale Bachmann wskazał na to niebezpieczeństwo.
    Pzdr, TJ

  269. Czym sie kończy prozachodniość?

    1-Błyskawicznym bogaceniem się elit danego kraju.
    2-Masową migracją biedoty zwiększającą drastycznie swą liczbę
    3-Przejęciem najlepszych kąsków przez międzynarodowe korporacje.
    4-Niemożnością przeżycia dla znaczącej części populacji.
    5-Bardzo szybkim wzrostem rozwarstwienia dochodów.

    Gdy elity są prokrajowe, mogą nawet dogonić kraje zachodnie.
    Pod warunkiem oczywiście rozróżniania kasy państwowej od prywatnej….

  270. Jak długo referendum jest organizowane według zasad określonych w konstytucji niczego nie niszczy ale mieści się w pełni porządku aktualnego systemu.

    Marudzenie na temat referendow co to niszczą aktualne oblicze demokracji jest de facto nawolywaniem do jej negacji w obecnej postaci.

    Zarówno Bachman jak i Pan Passent chcą sobie przykrawac polską konstytucję i demokrację to wlasnych bieżących partykularnych sympatii politycznych.

  271. Bachmann podając niewątpliwie prawdziwą tezę:

    „W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych.”

    wpada we własne sidła i tą tezą zaprzecza reszcie swego wywodu.

    Wykazał to dobitnie LA podając cytaty z tekstu.

    Jeśli bowiem mistyfikuje się interesy grupowe jakimś „dobrem wspólnym”, jesli nadaje się im nienależną rangę, wyłaczając je tym samym spod dyskusji, krytyki czy z pola kompromisu doprowadza się do terroru zero-jedynkowego referendum.

    Referendum jest bowiem również jedną z ostatecznych metod rozwiązywania problemów, których nie można było rozwiązać wcześniej metodą kompromisową. Na przykład dlatego, że wyłączono interesy grupowe z dyskusji („dobro wspólne”, które siłą rzeczy nie podlega kompromisom).

    Taka jest własnie przyczyna perspektywy terroru referendlanego, który niepokoi Bachmanna.

    Na marginesie … . Powyższa problematyka nie ma nic wspólnego z geopolityką.

  272. Wpisałem u Szostkiewicza, bo na temat [ 😉 ], ale mi moderuje od dłuższego czasu. Więc proponuję to Grekom tu:
    Po jaką cholerę Grecy mają wracać do drachmy? Przecież jest teraz tyle wolnych, fajnych walut. Choćby dojczmarka. Silna, stabilna, budząca respekt waluta. No i w razie totalnej rozsypki Niemcy nie mieliby do czego wracać…

  273. @ Wyciek ,8 lipca 9:56

    EURO zostalo wymyslone przez fundamentalistow sekty NEOLIBERALIZMU i podobnie jak polityka Camerona, sluzy tylko interesom JEDNEGO PROCENTA, niszczac wszystko dookola.

  274. Bachmann: Teraz, ponieważ zarządzenia prezydenta i Senatu o jego przeprowadzeniu nie da się zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego, można w referendum uchwalić decyzję naruszającą konstytucję, a Trybunał nic przeciwko temu zrobić nie może.

    Jeżeli rzeczywiście można w referendum uchwalić decyzję naruszającą konstytucję, to czy ogłoszenie takiego referendum (a tym samym samo referendum) nie będzie sprzeczne z konstytucją?

    Jeśli Senat zarządza przeprowadzenie referendum, którego wynik może być sprzeczny z konstytucją, to co to za Senat?

    Czy w Polsce Parlament nie ma wpływu na uchwalenie (albo odrzucenie) ustawy, o której decyduje referendum?

    Jeśli tak jest, to rzeczywiście jest to (konstytucyjny) bałagan.

  275. tejot (16:58)

    Bachmann wskazuje na pewną cechę imaginarium polskiego, tj. idealistyczne przedstawianie sobie polityki jako działania platońskiego, w pełnej harmonii z naturą, warunkami zewnętrznymi, na rzecz “dobra wspólnego” (trochę teologiczny termin) …

    A widzisz. Nie jestem neoplatonistą – jak powszechnie wiadomo – więc nic z tego nie czaję.

    Jak neoliberał potrzębuję wołowiny (where’s beef?), dajmy na to przykładu z górnikami KW(K). Jest w nim dobro wspólne (nieplatońskie), i jest interes grupowy. Więc jak ma być z tymi kopalniami? A z rolnikami? A z ZNP? Kodeksem pracy? Od cholery tych przykładów i konfliktów interesów, których nie pomijam, nie ignoruję – Bóg mi świadkiem, bo to co piszę jest nie czytane i nie rozumiane, zdaje mi się.

    Właściwie to kogo Bachmann oskarża o brak realizmu? Komorowskiego – to wiadomo. Ale całą Platformę od ciepłej wody w kranie? Publicystów POLITYKI i GW? Neoliberałów?

  276. Andrzej Falicz
    8 lipca o godz. 17:52
    Jak długo referendum jest organizowane według zasad określonych w konstytucji niczego nie niszczy ale mieści się w pełni porządku aktualnego systemu.

    Mój komentarz.
    AF nie dyskutuje o meritum (w tym przypadku wypowiedzi Bachmanna), tylko ze swoimi myślami.
    Pzdr, TJ

  277. Bywalec 2 16:07,

    “Rosja jest supermocarstwem atomowym i ci golodupcy z Europy to … żadni partnerzy dla niej. Rosja gra w innej lidze, dla niej odpowiednim partnerem jest USA, a nie jakiś Hollande, lub Merkel.”

    I na tym polega ich cała słabość. Chcą się poklepywać po plecach z kimś kto ich traktuje z buta. Będą mieli siniaki z tego partnerstwa.

    Tak na marginesie, “ci golodupcy z Europy” to:
    – Niemcy PKB per capita $ 47 590
    – Francja PKB per capita $ 35 669

    versus Rosja PKB per capita $ 12 926

  278. Pilzner
    8 lipca o godz. 18:34
    tejot (16:58)
    Bachmann wskazuje na pewną cechę imaginarium polskiego, tj. idealistyczne przedstawianie sobie polityki jako działania platońskiego, w pełnej harmonii z naturą, warunkami zewnętrznymi, na rzecz “dobra wspólnego” (trochę teologiczny termin) …
    A widzisz. Nie jestem neoplatonistą – jak powszechnie wiadomo – więc nic z tego nie czaję.
    Jak neoliberał potrzębuję wołowiny (where’s beef?), dajmy na to przykładu z górnikami KW(K). Jest w nim dobro wspólne (nieplatońskie), i jest interes grupowy.

    Mój komentarz
    Dlatego Bachmann akcentuje kompromis, konsensus. Referendum z natury nie może być kompromisowe, ponieważ odpowiedź na pytania referendalne może mieć tylko dwa warianty- „tak” lub „nie”.
    Pzdr, TJ

  279. Bachmann: referendum nie podlega zaskarżeniu
    LA
    8 lipca o godz. 18:31
    Bachmann: Teraz, ponieważ zarządzenia prezydenta i Senatu o jego przeprowadzeniu nie da się zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego, można w referendum uchwalić decyzję naruszającą konstytucję, a Trybunał nic przeciwko temu zrobić nie może.

    Mój komentarz
    Bachmann daje przykład hipotetycznej sytuacji, acz całkowicie realnej. Prezydent układa pytania (nie ma obowiązku zgłaszać ich do TK). Senat je zatwierdza. Odbywa się referendum, po czym okazuje się, że odpowiedzi dane przez obywateli na pytania idą w kierunku rozwiązań sprzecznych z konstytucją.

    Parlament uchwala seryjnie ustawy i ustawy te mogą zawierać, zdarza się, przepisy niezgodne z konstytucją. Prezydent ma prawo zaskarżyć przed podpisaniem ustawę, jak również każdy inny obywatel w każdym momencie obowiązywania ustawy. Przepis w ustawie sprzeczny z konstytucją jest od samego początku nie ważny.

    Odnośnie referendum nie ma tego rodzaju procedur. Referendum proponować może Sejm i prezydent. W tym drugim przypadku propozycja prezydenta wymaga zatwierdzenia przez Senat. Ważność referendum stwierdza Sąd Najwyższy. Kropka.

    Nie jestem prawnikiem. Bachmannowi chodziło chyba o to, ze nie istnieją przepisy odnośnie konstytucyjności (np. pośredniej, dajmy na to, że pytanie jest ogólne, a podany na podstawie wyników referendum do uchwalenia przepis jest szczegółowy) pytań oraz wyników referendum. Oczywiście ustawa z takim niezgodnym z konstytucją przepisem będzie nieważna, ale galimatias pozostanie, bo mandat referendalny dla ustawy, to jest coś większego i fundamentalnego niż głosowanie posłów.

    Poza tym Bachmann największy nacisk położył na to, że instytucja referendum jest nieprecyzyjnie zaprojektowana (osadzona pośród organów i urzędów państwa) i może w szczególnych warunkach zostać wykorzystana jako narzędzie forsowania przepisów, które w innym przypadku wymagałyby negocjacji, uzgodnień i kompromisów.
    Pzdr, TJ

  280. Czy naprawdę ktoś, kto przygląda się polskim politykom w akcji, uważa, że oni „idealistycznie przedstawiają sobie politykę, jako działanie platońskie”?
    Moim zdaniem ktoś, kto tak sądzi, oderwany jest od rzeczywistości – i to on właśnie błądzi w platońskiej mgle, oglądając w niej jakieś urojone polskie „imaginarium”.

    Nawiasem mówiąc, artykuł Bachmanna jest bałamutny jeszcze z innego względu: otóż autor, pod pozorem krytyki PO, tak naprawdę straszy PiS-em (a konkretnie dyktaturą, jaką ponoć szykuje Polakom to ugrupowanie). Stąd te zapętlenia i parabole.
    (Jestem pewien, że nie byłoby tej trwogi, gdyby – w tej samej sytuacji z referendum – przy władzy pozostała PO.)

  281. Kontrowersja wokół wizyty Bronisława Komorowskiego w Berlinie.

    Prezydent wziął udział w obchodach Dnia Niemieckiego Ruchu Oporu, którego symbolem jest Claus von Stauffenberg, sprawca nieudanego zamachu na Hitlera, ale jednocześnie nazista, który wielokrotnie pogardliwie wypowiadał się o Polakach. Na naszych oczach Berlin wyrasta na światową stolicę oporu przeciw Nazizmowi.

    Z innych bieżących wydarzeń, w ubiegłym tygodniu obchodzono w Polsce obchody 69-tej rocznicy Pogromu Kieleckiego. Przybyły delegacje żydowskie w wielu krajów Europy i z USA.

  282. Artoo
    Nie samym chlebem człowiek żyje.
    Potęga Rosji nie opiera się na jakichś zakłamanych kapitalistycznych wskaźnikach, ale na niezwyciężonej Armi Czerwonej, jej atomowym arsenale, ale przedewszystkim na wspaniałym narodzie rosyjskim i jego genialnym przywódcy:
    Władimirze Władimirowiczowi Putin, którego zazdrości Rosji cały świat

  283. best of byk (97/666)

    ród zamyślidów wyginał w zagadkowy sposób:
    zamysł XV (zwany „ostatnim”) wyszedł z siebie i nie wrócił;

  284. TJ,
    skoro, jak piszesz, „ustawa z takim niezgodnym z konstytucją przepisem będzie nieważna” to o czym my mówimy?
    Po co całe to straszenie Polską upodabniającą się do Moskwy, Kijowa i Budapesztu?
    Bez sensu.
    Jeszcze jedna „profesorska” gatka-szmatka.

    (Choć, gwoli sprawiedliwości muszę przyznać, że znajdują się także w artykule Bachmanna stwierdzenia i opinie, które mają sens, i które sam podzielam.)

  285. gadka-szmatka, of course

  286. Bywalec 2
    8 lipca o godz. 20:21
    niemiecki osteuropa thinkthank
    /glowni przedstawiciele w polsce:bachmann(klaus) i kuehl(olaf)/
    widza, jako alternatywe na kremlu, chodorkowskiego;
    jesli to jest realizm polityczny, to ja co?
    dziekuje i do widzenia.

  287. UFA, BRICS, początek budowy nowego świata. Nowej cywilizacji. I klęska zachodu!
    http://rt.com/business/272254-russia-brics-sco-summits/

  288. Oo przykład publicystyki uprawianej przez Gazetę Wyborczą (tytuł artykułu „Strach przed polityczną zmianą. Sklepy szykują się na węgierski scenariusz”):

    Sklepy zaczynają się bać zmiany politycznej koniunktury w Polsce. Rządy koalicji PO-PSL nie niosły dla nich żadnych specjalnych zagrożeń. Sklepy walczyć musiały tylko między sobą a ostatnio też z deflacją.
    Jesienią może jednak zmienić się władza. A to oznaczać może dla nich wielkie kłopoty. Politycy PiS nie ukrywają, że z pewną sympatią spoglądają w stronę Węgier, które sieciom handlowym założyły kaganiec pod szyldem wsparcia drobnych kupców. A z kolei dla (polskich) sklepów węgierskie rozwiązania to scenariusz rodem z horroru, gdzie krew tryska dookoła, a zagraniczne sieci uginają się pod ciężarem podatków.

    Kabaret.

  289. Amazonska , albo jakas inna dzungla w W-wie a ty moj (? Z braku rozmarynu pod reka) Wacusiu ,rozwijaj sie !

    http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141634,18320624,froblog-krytykuje-baron-to-bylo-dziwne.html#BoxLokKrajImg
    Ciekawe ile tez tam trzeba rzygnac ( w sensie finansowym) za pawia w smietanie ?

  290. tejot (19:04)

    …potrzębuję wołowiny (where’s beef?), dajmy na to przykładu z górnikami KW(K). Jest w nim dobro wspólne (nieplatońskie), i jest interes grupowy.

    Mój komentarz
    Dlatego Bachmann akcentuje kompromis, konsensus. Referendum z natury nie może być kompromisowe, ponieważ odpowiedź na pytania referendalne może mieć tylko dwa warianty- “tak” lub “nie”.

    Więc co z tym neoplatonskim dobrem (interesem) wspólnym – tj. ogólnokrajowym vs interes grupy?

    To chciałbym poznać, co Bachmann ma do powiedzenia. A nie referendum, które bywa instrumentarium gry politycznej.

  291. jaka będzie rzeczywista polityka wschodnia prezydenta Dudy i nowego rządu wyłonionego w wyborach parlamentarnych?

    Historycznie PiS z Lechem Kaczyńskim na czele był w relacjach z Rosja zdecydowanym jastrzębiem w porównaniu do Tuska. Nie tylko w retoryce. Na Majdanie działacze PiS brylowali. Oskarżanie Platformy o wychodzenie przed unijny szereg jest mocno naciagnięte.

    Bywalec 2 zdaje mi się sepkulował, że z uwagi na zbieżność konserwatyzmów (‚liberałom z gejropy na pohybel’) i nacjonalistycznej orientacji PiS-u i reżimu Putina może dojść do entante cordiale na linii Warszawa – Moskwa. Czyżby PiS-owcy byli jednak stuprocentowymi endekami?

  292. Pilzner:
    „Też się zgadzam z projekcjami Kissingera, bo skoro mamy zimna wojnę z Rosja, to odwołać się trzeba do realpolitik. Tylko co z tego, skoro Putin się nie zgadza.”
    Nie wiem, co rozumiesz pod terminem „realpolitik”?
    Ze to Rosjanie (albo jak wolisz Putin) maja zgodzic sie na warunki amerykanskie?
    Realpolitik w innych czasach to byl rodzaj kompromisu respektowanego przez obie strony. Dlatego Finlandia zgodzila sie na rodzaj radzieckiego wasalstwa a wojne radziecko- amerykanska prowadzono w Wietnamie i Afryce. Obie strony respektowaly sytuacje, ze Nikaragua, Meksyk i inne przyleglosci amerykanskie mialy byc pro-amerykanskie, a panstwa Ukladu Warszawskiego, proradzieckie, bo graniczyly z ZSRR.
    Chyba podobnie jest np. na Bliskim Wschodzie, gdzie Arabia Saudyjska nie chce proiranskiego Jemenu i robi wszystko, aby do tego nie dopuscic.
    Zastanawiam sie, do czego nie chce dopuscic Obama?
    A co bedzie z amerykanska polityka zagraniczna, gdy prezydentem zostania albo jastrzebia H. Clinton lub Jeb Bush?
    Ale ty chyba nie rozumiesz, co na mysli ma Kissinger mowiac o realpolitik, tak przypuszczam. Reszta to konfabulacja oparta na cienkiej ideologii.

  293. Tj-ot,
    Referendum może zafunkcjonowac i być ważne tylko jeżeli jest zgodne z konstytucją i obowiazujacymi zasadami polskiej demokracji.
    Referenda są częścią obecnego porządku prawnego i konstytucyjnego.

    Zamach na referenda jest zamachem na polską demokrację z powodów bieżących i partykularnych sympatii politycznych.

    Bachman i Passent mają problem z polską demokracją bo przegrał ich faworyt Komorowski.

    W związku z referendum…
    PO w stanie przedwyborczej sraczki w interesie „dobra ogólnego ”
    Chce szybko uchwalić rozstrzyganie wątpliwości fiskalnych na korzyść podatnika (zamiast poprawić system żeby wątpliwości było jak najmniej).
    Dać pomocną rękę frankowiczom i zwolnić z podatku dochodowego elektorat Kukiza czyli ludzi do 30-go roku życia.

    Przedwyborczej farsy PO ciąg dalszy.
    A to jeszcze nie koniec.

  294. Amerykanie mają problem.
    Jeżeli nie dogadaja się z Iranem.
    Iran może przystąpić alternatywnego klubu BRICKS.
    Bez dolara z wlasnym bankiem itd.
    Iran to klucz do Bliskiego Wschodu.

    Z drugiej strony kto wygra wybory w USA bez finansowego poparcia izraelskiego lobby…?

    Mamy świetne pole do popisu dla wierzacych w „Protoly Mędrców „…

  295. Moi mili, teraz macie niezaprzeczalną okazję do otrząśnięcia się ze złudzeń w stosunku do PO. To nie jest partia liberalna, nie jest centrowa, nie jest nawet chrześcijańską demokracją. Jak poświęcicie trochę czasu (jakieś 30 minut) na zapoznanie się z dyskusją senatorów PO nad ustawą o in vitro, to musicie otrzeźwieć. Po co nam taka partia, która od PiS-u różni się tym, że też chce rządzić. Niechże już się to rozleci, a z całą pewnością tak się stanie, gdy ci sami posłowie i senatorowie będą na listach PO. Z przegranej PO natychmiast się ewakuują dzisiejsi przedstawiciele episkopatu i doszlusują do PiS. Zostaną tam przyjęci entuzjastycznie i nareszcie polska wścieklica prawicowa pokaże co potraf. Tylko tak może się wypalić ten żar. Jeśli kraj przetrwa, stanie się prędzej normalnym państwem.

  296. Artoo 8 lipca o godz. 20:17
    Zamiast tego, proponuję „Każdy umiera w samotności” pióra Hans Fallada.
    Gdyby tak wybrać te wszystkie spędy poparcia dla byłych polskich I sekretarzy, odpowiednio zmontować, to można by było udowadniać, że cały naród popierał komunizm. To były te same żarliwe oklaski, okrzyki, skandowania itd.
    Na Zamojszczyźnie Niemcy zmasakrowali więcej dzieci niż Sowiecie polskich żołnierzy w Katyniu. I co z tego, narracja jest tylko jedna. A może się mylę?
    Pozdrawiam

  297. Czesi to mądry naród. Mają odważnego i rezolutnego prezydenta Milosza Zemana. Prezydent powiedział, że „dziennikarze to głupcy, gnój i łajno”. Dodałbym coś jeszcze i byłoby o polskich dziennikarzach, hienach i cynglach.

  298. Komentatorzy w USA nie kryją niepokoju, zwracając uwagę, że inwestycja może być dowodem na korektę polityki zagranicznej Arabii Saudyjskiej. „The Christian Science Monitor” pisze, że władze Arabii Saudyjskiej znalazały nowego „przyjaciela” w osobie Władimira Putina. Publicysta „The Washington Post” Charles Krauthammer zaproszenie króla Arabii Saudyjskiej do Rosji nazwał „ciosem dla USA”. – Byliśmy sojusznikami z Arabią Saudyjską od czasów, gdy Franklin Delano Roosvelt zawarł z nią układ w połowie lat 30. – przypomniał dziennikarz, wskazując, że obecnie „Arabia Saudyjska czuje, że USA ją opuściły”.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/fundusz-z-arabii-saudyjskiej-zainwestuje-w-rosji-miliardy-dolarow/6dyt8z
    ==================

    „Nie ma wiecznych przyjaciół ani wrogów, wieczne są tylko INTERESY”,,,,,,

    Tę realpolitik reprezentuje zdaje się nowy król AS.
    Nadmiar REALNEJ gotówki trzeba gdzieś zainwestować.
    Szczególnie gdy są to dolary, za chwilę może być za późno.

    Interesujące są zmiany w konfiguracji politycznej świata i stref wpływów poszczególnych krajów. Czasem, całkiem nieoczekiwane wolty.
    Interes narodowy jednak, przeważa nad sojuszami.

  299. Opozycyjny tygodnik Rzecznika Stanu, komentujac sytuacje Grecji ( ich komentarze gospodarcze sa madrzejsze niz te w ,,Rzeczpospolitej ” ) , w artykole z podtytulem ,, O czym milczy Balcerowicz ” przytacza bylego doradce Reagana, laureta Nobla w ekonomii, piszacego na lamach ,, New York Timesa ”
    Paula Krugmana:
    ,, Przyjecie ultimatum Trojki oznaczaloby ostateczne odrzucenie jakichkolwiek pozorow greckiej niepodleglosci. Nie dajcie sie nabrac na opowiesci, iz urzednicy Trojki to po prostu technokraci wyjasniajacy greckim ignorantom, co powinni zrobic.
    Ci rzekomi technokraci to w istocie fantasci, ktorzy odrzucili caly dorobek swiatowej nauki o makroekonomi i podejmowali wylacznie zle decyzje.
    Za ich decyzjami nie stoi zadna analiza ekonomiczna- stoi tylko sila”.

  300. Pomiędzy rokiem 2007 a 2014 dług wzrósł o 57 bilionów dolarów. W ten sposób całkowity poziom długu wszystkich krajów świata w stosunku do PKB wzrósł o 17 punktów procentowych i wynosi obecnie 286 procent. Dane zebrał i przeanalizował McKinsey Institute, który wziął pod uwagę nie tylko zadłużenie sektora publicznego, ale również prywatnego. To oznacza, że na liście są kraje, w których szczególnie zadłużony jest rząd (Grecja czy Włochy), ale również takie, gdzie zadłużone są gospodarstwa domowe (Hiszpania) czy sektor finansowy (Irlandia).
    http://www.forbes.pl/najbardziej-zadluzone-kraje-swiata,artykuly,196910,1,1.html
    ============

    Da się spłacić?
    Wątpię……

  301. Po drugie – skoro greckiego rządu nie stać na obsługę (już nie mówiąc o spłacie) zadłużenia, to może powinni ten dług spłacać ludzie, którzy z tych pożyczek kiedyś skorzystali? Tyle mówi się w mediach o Grekach żyjących ponad stan i unikających podatków jak ognia. Otóż zaledwie 10% zadłużenia zostało wydane przez rząd na urzędników i programy społeczne. A reszta? Reszta poszła na pomoc dla banków po kryzysie finansowym w 2007 roku. Banków będących greckimi oddziałami tych zachodnich banków (51% niemieckich i francuskich), które tak “pomocnie” pożyczyły rządowi.
    OK, jeszcze raz to samo dla jasności (tylko z drugiej strony): po 2007 w greckim systemie bankowym zrobiło się źle, bardzo źle. Banki stanęły na granicy upadłości, podobnie jak w wielu innych krajach. Rząd pożyczył pieniądze od… banków (europejskich) żeby dofinansować filie tych samych banków w Grecji. Banki w Grecji wróciły do względnej stabilności, wypłacają dywidendy swoim inwestorom – w tym bankom europejskim, ale rząd Grecji wciąż ma do oddania pożyczki, tym razem z rosnącymi odsetkami. Banki europejskie natomiast zacierają ręce, bo jak się wszystko uda, to zarobią podwójnie: oprocentowanie z pożyczek i dywidendy z greckich filii. Nic więc dziwnego, że tak naciskają.
    http://studioopinii.pl/tomek-kniat-komu-pomagac/
    =============
    Czyli, za ratowanie zachodnich banków zapłaci greckie społeczeństwo.
    Czy bycie zakładnikiem banków jest dobre, to sprawa odrębna.

    Jak wielkie muszą być wpływy lobby bankowego w mediach, by aż tak przekręcić ogląd rzeczywistości?
    „Leniwi Grecy”?
    Czy niepohamowana niczym pazerność bankierów i skorumpowani politycy każący swoim społeczeństwom słono płacić za własne decyzje?

    Teoretycznie, nieudolne banki powinny upaść.
    W praktyce, wymusza się spłatę ich długów pieniędzmi podatników, bo „too big to fail”
    Islandia poszła pod prąd i wygrała.
    Reszta krajów nie ma polityków NIEZALEŻNYCH od bankowego lobby…..

  302. PA2155
    9 lipca o godz. 4:11
    Pilzner:
    “Też się zgadzam z projekcjami Kissingera, bo skoro mamy zimna wojnę z Rosja, to odwołać się trzeba do realpolitik. Tylko co z tego, skoro Putin się nie zgadza.”
    Nie wiem, co rozumiesz pod terminem “realpolitik”?
    Ze to Rosjanie (albo jak wolisz Putin) maja zgodzic sie na warunki amerykanskie?

    Mój komentarz
    PA, jakie warunki amerykańskie?
    Czy stowarzyszenie się Ukrainy z UE, co do którego Rosja nie tylko protestowała słownie (oficjalna księga rosyjska z 2000 zastrzeżeń o szkodliwości dla Rosji stowarzyszenia się UA z UE) i które było przyczyną wrogich Ukrainie turbulencji w polityce rosyjskiej, łącznie z oderwaniem Krymu i wojną w Donbasie, to są warunki amerykańskie? Czy format normandzki jest amerykański?

    Czy wojsko rosyjskie walczy z Amerykanami w Ukrainie, czy z „faszystami”, jak głoszą oficjalne media w Rosji? Taki termin zarezerwowany jest dziś dla Ukraińców.
    Pzdr, TJ

  303. TJ

    Skoro istnieje taki kwiatek:

    Nieoficjalna nazwa nadana dokumentowi Defense Planning Guidance z 1992 roku, którego autorami byli Wolfowitz i Libby. Dokument w zamierzeniu nie miał być upubliczniany, ale przedostał się do The New York Times i po opublikowaniu przez tę gazetę jego założeń 8 marca 1992 stał się przedmiotem publicznych kontrowersji.

    Choć administracja amerykańska odcinała się od niego, istnieje pogląd, że jest on fundamentem Doktryny Busha. Dokument zaleca prowadzenie agresywnej, jednostronnej polityki zagranicznej, włącznie z wojnami prewencyjnymi. Celem takiej polityki miało być zachowanie mocarstwowości przez Stany Zjednoczone.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Paul_Wolfowitz
    ===========

    to Putin MUSIAŁ zareagować.
    Interesy poszczególnych krajów bywają sprzeczne.
    Konflikt zaś interesów, kończy się wojną.
    Zimną, gorącą, albo zastępczą.

    Tam gdzie pojawiają się doradcy amerykańscy, tam zaczyna się wojna.
    Długoletnia, krwawa i od roku 1950, PRZEGRANA.
    Koszt dotychczasowych, to kilkanaście milionów istnień ludzkich.
    A licznik wciąż bije.

  304. Waszyngton nakręca spiralę wojny. Gdy zacznie się obracać, impet będzie ją popychać naprzód. Ogłupiałe, zupełnie bezmyślne rządy i media w Europie wydają się nie zdawać sobie sprawy z układania przez Waszyngton ich przyszłości, albo raczej jej braku, albo pozostają wobec tego obojętne. Skazują się na zagładę, jak i całą ludzkość, z powodu swej nonszalancji. Niech Bóg broni, jeśli premier Wielkiej Brytanii czy prezydent Francji albo kanclerz Niemiec nie zostaną przyjęci w Białym Domu, albo istniejąca tylko w teorii Polska (w oryginale: Polish nonentity) nie otrzyma swego wynagrodzenia.
    http://przeglad-socjalistyczny.pl/opinie/sprawy-midzynarodowe/1057-roberts

  305. tejot:
    „PA, jakie warunki amerykańskie?”
    Wracajac do genezy Majdanu, to obalil on wybranego prezydenta drogo klasycznego puczu, ktory tego stowarzyszenia nie chcial. A w puczu wziela udzial ambasada amerykanska, ktora do tej pory kontroluje ruchy wladz ukrainskich.
    Co do oderwania Krymu. W podobny sposob zabrano Kosowo Serbii. Zrobiono wiec w tej sprawie precedens.
    Wojna w Donbasie to byla inicjatywa wladz ukrainskich, aby stlumic roszczenia mniejszosci rosyjskiej. Nie bylo chyba zadnej inicjatywy, aby te rzeczy zalatwic droga pokojowa. Przebakuje o tych prawach w swoich komentarzach serwis BBC, natomiast GW pisze w tonie „terrorysci” i „rebelianci”.
    „Czy wojsko rosyjskie walczy z Amerykanami w Ukrainie, czy z “faszystami”, jak głoszą oficjalne media w Rosji? Taki termin zarezerwowany jest dziś dla Ukraińców”
    Wroc do lektury GW w tej sprawie i odkryjesz podobna narracje o walczacych w Donbasie ze strony ukrainskiej. Faszysci, moim skromnym zdaniem, to batalion Azow,ktorego prowieniencje polityczna ukrywa sie, dla wygody. Wnioskuje, ze jestes OK z banderowcami, ktorzy nadaja ton linii politycznej obecnych wladz w Kijowie.
    Amerykanie natomiast zaczeli dostawy bronii na Ukraine i szkolenie militarne, rowniez bojownikow z batalionu Azow.

  306. tejot:
    Zaangazowanie Amerykanow w sprawy ukrainskie nazwalbym wojna z Rosja by proxy. W podobny sposob w wojne z Asadem w Syrii sa zaangazowane Turcja, Jordania i panstwa Zatoki Perskiej, dostarczajace przeciwnikom Asada pieniedzy, bronii, prowadzace szkolenia na swoim terytorium oraz kontrolujace granice.
    Mnie rozbawiaja na tym blogu opinie, zawsze jednostronne, o winie jednej strony konfliktu. W tej zabawie sa zawsze przynamniej 2 strony, rownie winne.

  307. tejot:
    Wspominajac autonomie dla Rosjan w Donbasie. Czy analizujac te rozne aspekty moralne konfliktu ukrainskiego, jego frazeologie, nie warto przedyskutowac rowniez tej sprawy? Temat pojawial sie wielokrotnie u komentatorow politycznych BBC.
    UE zawsze czula na sprawy mniejszosci i ich ochrony jakos nabrala wody w usta w tej sprawie. Moze to konflikt narodowosciowy jest punktem zapalnym, anie Putin, ktory jedynie wykorzystuje ten motyw do swoich celow?

  308. PA2155
    9 lipca o godz. 11:22

    Mój komentarz
    PA, to nie Amerykanie protestowali przeciwko stowarzyszeniu UA z UE, tylko FR protestowała (głównie zbrojnie). To nie USA prowadziły rozmowy stowarzyszeniowe, to nie stany USA ratyfikowały stowarzyszenie z Ukrainą, a państwa UE. To nie politycy USA prowadzili rozmowy Mińsk 1 i Mińsk2, to nie USA jest stroną porozumień mińskich, to nie USA nie wypełnia porozumień.

    USA jest kooptowane tradycyjnie w propagandzie FR jako podżegacz z powodów prozaicznych, bo dla człowieka poradzieckiego, jeśli USA nie jest głównym, naturalnym winowajcą, to kto nim może zostać?

    Polska? Śmiech na sali. Argumenty tego rodzaju o Polsce, jak szkolenie dywersantów w Legionowie, desant brygady haubic w Odessie lub chęć zajęcia ziem UA wykazana rzekomo w liście Żyrinowskiego do MSZ Polski lub w scenariuszu rozwoju sytuacji w Ukrainie ułożonym przez rosyjskiego teoretyka wojen, są nagłaśniane dla jaj, dla zgrywy, jako psychoanalityczny seans służący złagodzeniu traumy, przeprojektowaniu win.

    PA, argument o tym, że Rosjanie oderwali Krym od Ukrainy niejako w odwecie za Kosowo jest formą komunikatu przeznaczonego dla potencjalnych dbających o niezależność kooperantów Rosji – a spróbujcie coś jeszcze, to zobaczycie.
    Pzdr, TJ

  309. PA2155
    9 lipca o godz. 11:22
    tejot:
    “PA, jakie warunki amerykańskie?”
    Wracajac do genezy Majdanu, to obalil on wybranego prezydenta drogo klasycznego puczu, ktory tego stowarzyszenia nie chcial.

    Mój komentarz
    PA, dlaczego z lekkością przytaczasz tezę o niechceniu stowarzyszenia UA z UE przez Janukowicza, podczas gdy sprawa nie jest tak prosta?
    Janukowicz prowadził w ramach partnerstwa wschodniego długotrwałe rozmowy z UE w sprawie stowarzyszenia, i był dogadany w sprawie podpisania odpowiednich porozumień na zjeździe w Wilnie.

    Dopiero zmasowana akcja FR, gwałtowne protesty wychodzące z Kremla, argumenty o szkodliwości gospodarczej takiego stowarzyszenia, o szkodliwości politycznej (Unia Euroazjatycka była wskazywana jako właściwe miejsce dla Ukrainy) takiego stowarzyszenia oraz zawoalowane naciski powstrzymały Janukowicza od dalszych rozmów i odwróciły jego stanowisko w sprawie stowarzyszenia.

    Ta sytuacja stała się zarzewiem dla szerokiego Majdanu. Zresztą nie pierwszego w Ukrainie. Propaganda antyukraińska usiłuje sugerować, ze ten Majdan był nadzwyczajny, kolorowy i bardzo, ale to bardzo amerykański (rozdawnictwo miliardów dolarów przez agentów pani Nuland na rogach ulic Kijowa i innych miast ukraińskich). Tacy Ci Ukraińcy są pazerni i naiwni, ze wskoczą na każdy Majdan, byle kasiorkę mieć jakąś, choćby drobny datek.

    Wszystko, do czego nie jest w stanie zaadaptować się Rosja, jest nadzwyczajne, szkodliwe i wrogie. Oraz amerykańskie.

    Majdan, to nie pucz. Pucze nie trwają miesiącami. Nie ma takiego zjawiska, jak kolorowy pucz. To jest proces wirtualny, wymyślony i przedstawiany jako fakt przez propagandę poradziecką. Nazywany, a jakże, „klasycznym puczem” dla wbicia wiarygodności naiwnym słuchaczom w głowy.
    Pzdr, TJ

  310. Tejot
    Wpadłam tu na chwilę i pojąć nie mogę, co się na tym blogu stało?!
    Przecież tu jest gra do jednej bramki, bo już nawet nie pozór dyskusji.
    Jeśli ty, którego spokój, cierpliwość w dogadywaniu się z interlokutorami, rozsądek i wyważone racje (a znam cię z blogów Polityki nie od dziś), zyskują ci epitet głupka, opierającego swą wiedzę na GW, to i nie dziwota, że wielu niegdysiejszych bywalców nawet tu nie zagląda.
    Podziwiam cię za wytrwałość, ale może i lepiej byłoby opuścić tę „placówkę” i wyjść z roli „ślimaka”. Chyba nie warto.
    W końcu to blog red. Passenta. Jeśli jemu nie przeszkadza dobór gości, jaki się tu dokonał, to nic mi do tego. Mogę najwyżej nie wchodzić z nimi w żadne relacje oraz interakcje, co niniejszym robię od jakiegoś czasu, czyniąc tylko dla ciebie wyjątek
    Niech się obecni blogowicze nasładzają wzajemnie jednością poglądów ku chwale ojczyzny, która wkrótce się odrodzi, jakoś tak na jesieni.
    Gdy „Bóg z mojżeszowego pokaże się krzaka i zapyta jaka” – ciekawe, co odpowiedzą.

  311. Marne efekty porozumienia Minsk 2

    Szkoda, że blogowi uczeni (przeciwieństwo „nieuków”) w piśmie nie pochylą się nad zapisami tego „zgniłego kompromisu”, który wynegocjowali przywódcy czterech krajów („format normandzki”) 11 lutego br. Zamaist tegp epatują nas – posłużę się tą bezcenną frazą – po raz kolejny swymi ulubionymi artykułami z prasy zachodniej …

    W mojej opinii Ukraina przestrzega wszystkich punktów, w tym Rada uchwaliła specjalny status dla Donbasu (17-III), wycofała jednostki wojskowe zgodnie z porozumieniem. DRL i LRL olały to, nadal chcą właczenia do Rosji, itd. Rosja nie mówi nie póki co, i trzyma swoje czołgi tamże, OBWE nie dopuszczono do kontroli granicy z Rosja, itd. Jedna strona łamie porozumienie – rosyjska. Uchwała o specjalnym statusie mogła być negocjowana, jak to przewiduje porozumienie. Ale przecież nie to im w głowie.

    Rozumiem, sprawy międzynarodowe są skomplikowane …

    A ja chciałbym prosto. Wyraźnie widzę – i jest na to tysiące komentarzy w mediach zachodnich, że Rosja egzystuje z konfliktu. W bliższej i dalszej jej zagranicy. W tym przypadku bliższej. Podobnie podsycali konflikty etniczne w Gruzji i stworzyli enklawę Naddniestrza, nadal konfliktują Mołdawię, próbują Estonię i Łotwę. Sprawy międzynarodowe są skomplikowane, a etniczny kocioł niech buzuje.

  312. Reasumując, Rosja ZAWSZE prowadziła politykę agresywną.
    Tych agresji było w ostatnim ćwierćwieczu aż trzy.
    USA niesie pokój i dobrobyt.
    Tych przypadków w ćwierćwieczu było trzydzieści…..

    Przypadkiem tylko pani Nuland, Biden, czy Kerry, spędzili na Ukrainie czas.
    Kilkudziesięciokrotnie.
    Nie licząc mniejszego kalibru polityków.

    Putin nie ma prawa ingerować w sprawy innych krajów, administracja amerykańska, francuska, czy brytyjska, jak najbardziej.
    Z wysyłaniem wojsk, włącznie.

    Ustanowienie monopolu na użycie siły przysługuje państwom na ich obszarze.
    Jak dotąd, nie ma państwa Ziemia.
    I nikt nie scedował takich uprawnień na żandarma świata.
    Zresztą, gdyby te interwencje miały jakiś dobroczynny wpływ na świat, nie byłoby problemu. Niestety, interwencje w obronie własnych interesów jako jedyne kryterium, dowolne wyznaczanie dyżurnego wroga, destabilizacja świata, są groźne.
    Możemy nie przeżyć kolejnej eskalacji zadufania głupków…..
    Zostały dwa kraje Chiny i Rosja.
    Ciężkie do przełknięcia, czy podyktowania im reguł gry.

  313. Czego Rosji nie udało się osiągnąć na Ukrainie

    Głównie dwóch rzeczy, a przecież usilnie działała, aby doszło do tego – na to nie trzeba dokumentów źródłowych, tajnych itp:

    (1) Powstania Noworosyjskiej RL, czyli obejmującej jeszcze z 3-5 obwodów Ukrainy tzw. „południowo-wschodniej”, z Odessą, aż po Krym i Naddniestrze.

    (2) Wykolejenia procesu demokratycznego w kraju. Wybrany został prezydent Poroszenko zdecydowaną większością głosów, który jest umiarkowany i dąży do porozumienia z Rosją i z regionami Ukrainy. Wybrano Radę.

  314. Czy Polacy mają być zachodni …

    Zadam to pytanie bardziej wyraziście:
    Czy Polacy są za rosyjską strefą wpływów, czyli za Jalta 2.

    Oczywiście granica tej strefy jest ruchoma. Nie tak dawno była na Łabie.
    Bo interesy Rosji są skomplikowane i dynamiczne.

    Porównuje się Amerykanów do Rosjan. Okey!.
    Czy Amerykanie narzucają nam ustrój i siłą wojskową trzymają w swojej „strefie”?
    Owszem, niektórych tu w III RP trzymają i narzucają im drakoński ustrój, na mocy polskich decyzji wyborców. Ilu, policzcie się w jakiejś ankiecie, referendalne pytanie proponuję –
    Czy jest Pan/Pani za przesunięciem granicy rosyjskiej strefy wpływów na zachód i wystąpienia z NATO i UE, oraz powrotu do porozumienia z Jałty w 1945 roku?

    I to bycie w mniejszości boli tych porównywaczy – zwolenników powrotu do Jałty 1, zdaje mi się. Są w niewielkiej mniejszości, krzykliwej, mają swoje ulubione artykuły i cytaty z autorytetów. I swoje metody manipulowania i „porównywania”.

    Przykro mi, ale porównywanie USA i FR nie jest jak dochodzenie wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocy. Te dwa kraje mają odmienne ideologie wewnętrzne i metody organizowania społeczeństwa. Mnie amerykańska odpowiada o wiele wiele bardziej. Aczkolwiek nie jest idealna. Lecz na tle rosyjskiego konserwatywnego nacjonalizmu pod kontrolą b. KGB, amerykański sposób na życie jest super duper.

  315. Polityka zagraniczna PiS jest w rozkroku

    Z jednej strony PiS-owcy są proamerykańscy, kosztem unijnych związków i zobowiązań. Bo Niemcom trzeba utrzeć nosa i aby nie robili z nas kondominium. Z drugiej chcieliby zwolennicy PiS zbliżyć się do Rosji.

    Wielka polityka globalna, panie, się szykuje.

  316. Historia jeśli już się powtarza , to jako farsa.
    W „zimnej wojnie” USA i Zachód miały do czynienia z całym blokiem wschodnim i CCCP , która zwycięsko wyszła z II wojny światowej i miała po swoje stronie słuszną ideologię. Obecnie mamy do czynienia z skarłowaciałą Rosją, ktorej przywódca swoją inkompetencję gospodarczą, stara się nadrobić wielkoruskimi mżonkami, gdzie ambicje i rzekomy geniusz Putina, daleko przekraczają osobiste i narodowe możliwości.
    Rosjanie cieszą się jak dzieci z każdego nowego czołgu i każdej nowej rakiety balistycznej wymierzonej w Amerykę.
    Spotkanie Krajów BRICS w Rosji, które jest spotkaniem luźno związanych ze sobą krajów, reprezentujących całkiem różne interesy i których łączy jedynie to, że chcą doszlusować do krajów wysoko rozwiniętych, jest sprzedawane w Rosji jako budowa nowego antyzachodniego paktu, na czele którego oczywiście stoi Rosja i jej geniusz Putin.
    Życzeniowe myślenie jak daleko okiem sięgnąć , nie mające nic wspólnego z rzeczywistą pozycją i międzynarodową rolą Rosji.
    Ja nie jestem od tego aby odbierać wam złudzenia, ale jestem przekonany o tym , że końca kolejnej rundy zimnej wojny i wyścigu zbrojeń, obaj z Putinem dożyjemy i nie trzeba długo zgadywać , kto znowu wyjdzie z niej zwycięsko.
    Putin z powodu braku sukcesów gospodarczych ,oparł swoje rządy na tym , na czym się zna , a tym jest jak przystało na znakomicie wyszkoloneg KGBowca, ideologia i robienie ludziom wody z mózgu.

  317. mag
    9 lipca o godz. 15:23
    Tejot
    Wpadłam tu na chwilę i pojąć nie mogę, co się na tym blogu stało?!
    Przecież tu jest gra do jednej bramki, bo już nawet nie pozór dyskusji.
    Jeśli ty, którego spokój, cierpliwość w dogadywaniu się z interlokutorami, rozsądek i wyważone racje (a znam cię z blogów Polityki nie od dziś), zyskują ci epitet głupka, opierającego swą wiedzę na GW, to i nie dziwota, że wielu niegdysiejszych bywalców nawet tu nie zagląda.

    Mój komentarz
    Mag, to czemu Ty się dziwisz, to jest proces. Na blogu obserwujemy zjawisko dyfuzji przekory i zaparcia na teren, arenę, która jest wolna.
    Blog jest wolną strefą, do której należy dotrzeć i zaprezentować się. Ta dyfuzja, jak to dyfuzja, jest powolna, ale samoczynna, spontaniczna. Dyfuzja zawsze postępuje od miejsc pełnych do miejsc pustych. Dotychczas blog nie był pełny, więc i dyfuzja ma co robić – na blogu przybywa reprezentantów kolejnej jedynie słusznej prawdy.

    Tak było ze smoleńczykami. Wtoczyli się na blog i rozpylali na nim swoją sztuczną mgłę, czyli w ich mniemaniu tworzyli aurę prawdy, kreowali prawidłową rzeczywistość, skorygowaną w stosunku do tej istniejącej w umysłach durniów i nieuków.

    Dyskusja z nimi miała dokładnie takie same cechy, aspekty, progi przez nich ustawiane i zanęty przez nich zarzucane, jak dyskusja z głosicielami klasycznego puczu w Kijowie.

    Dokładnie ten sam rodzaj argumentów, ignorowanie niewygodnych faktów oraz wielokrotne przytaczanie wyselekcjonowanych, cytowanych w wygodnych dla ich interpretacji fragmentach wypowiedzi polityków wskazujących na poprawność głoszonych przez orędowników puczu tez, np. o słusznym gniewie Putina, o przyjacielskim Anschlussie Krymu oraz o podłym klasycznym puczu w Kijowie sprokurowanym przez panią Nuland z dolarami w torbie.
    Widzicie, jaki świat jest jest prosty – uwierzcie wreszcie – perorują przemożnie na blogu.

    Niezależnie, czy to będzie problem spożywania węglowodanów, sprawa lotu ku ziemi w Smoleńsku, czy sprawa przyjacielskiego, świątecznego zespolenia Krymu z macierzą, to zawsze ich interpretacja problemu, sprawy, przedsięwzięcia, katastrofy, itd. będzie przedstawiana jako niezwykle prosta, dostępna dla każdego dysponującego jakimś minimum wiedzy, a tylko zła wola, czy jakiś nieokreślony interes lub głupota lub niewiedza interlokutorów nie pozwalają pojąc i uznać tych banalnych i oczywistych problemów, jak np. partia wojny w Polsce lub agresja Ukrainy na Rosję w Donbasie.

    Prawda o Ukrainie jest według tych dydaktyków bojkotowana jest na blogu prze różnego rodzaju przygłupów, sługusów i innych niedorozwojków, którzy nie są w stanie pojąć wykładanej przez tych dydaktyków prawdy, tak oczywistej, wielokrotnie rozjaśnianej, że tylko ostatni dureń nie jest w stanie jej przyswoić.

    Tak więc pierwszym punktem, na którym zakładana jest przez tych dydaktyków pętla argumentacji jest oczywistość, następnie głosiciele prawd jedynych wędrują po wyselekcjonowanych faktach, wykreowanych hipotezach by dotrzeć wreszcie do finału pętli, gdzie można przeczytać – jesteś głupi.
    Pzdr, TJ

  318. Bywalec 2
    9 lipca o godz. 16:09

    Zdefiniujmy może „sukcesy gospodarcze”?

    Moim zdaniem, kraj który:
    -ma niskie bezrobocie
    -nadwyżkę handlową z zagranicą
    -jest samowystarczalny technologicznie i żywnościowo
    -ma niskie zadłużenie

    jest krajem który osiągnął sukces.
    Takich krajów na świecie jest garstka jedynie.

    Miarą sukcesu krajów zachodnich jest jakosć życia, bezsprzecznie.
    Jak wyglądają inne parametry?
    Na kredyt można osiągnąć wiele, ale w dłuższej perspektywie trzeba za to zapłacić.
    Zdaje się, że dość gorzki będzie rachunek.
    Być może już tej jesieni…..

  319. Wiesiek
    Jak słusznie piszesz sukces gospodarczy jest nieodłącznie związany z jakością i poziomem życia i nie chodzi tutaj jedynie o zwykłą konsumcję , ale także o poziom opieki zdrowotnej, edukację , oraz poprostu o oczekiwaną długość życia.
    T o było teraz na kolanie , ale oczywiście chętnie pogłębie temat.
    Pozdrawiam.

  320. To czy jakiś kraj , albo nawet my osobiście jesteśmy zadłużeni nie jest miernikiem sukcesu gospodarczego.
    Właściwie zainwestowany kredyt zarówno w skali makro , jak i mikro przynosi korzyść i nie jest z natury czymś złym.
    Zdałużenie w na poziomie przedsiębiorstw i indywidualne ma jeszcze dodatkowy urok, nie dojść , że przyspiesza procesy gospodarcze , to jeszcze często daje się odpisać od podatków.
    Gdyby wszystkie inwestycje ograniczyły się jedynie do własnego kapitału bez kredytów , to bylibyśmy teraz tam gdzie Gomółka już zawsze widział polską gospodarkę.

  321. Bywalec 2 (16:09)

    Do celnego porównania FR z CCCP, ich potencjału gospodarczego w relacji do UE i USA/NAFTA, ich możliwości wojskowych oraz politycznych, dorzucę to spostrzeżenie – sorry, ale bez powoływania się na jedynie słuszne źródła i nie przedstawiając swoich zaświadczeń szkolnych:

    Rosja wygrywała w Europie, im bardziej Europa była podzielona i zaangażowana w jej wojny domowe, od III wojny północnej (1700-21) poczynając, poprzez wojny napoleońskie, itd. Do I wojny św. Rosja przystąpiła niezwykle osłabiona, choć do jej wybuchu też się nieźle przyczyniła. II wojna św. doprowadziła podziały europejskie do zenitu i na niej Rosja bolszewicka (tzw. sowiety) skorzystała najwięcej. Cała stalinowska doktryna na tym się opierała, że niech burżuje się powyżynają. W okresie powojennym Rosja wielokrotnie próbowała taktyki dzielenia między USA i Europą, nawet rakietami SS-20 się posługiwała w okresie schyłkowym. I teraz znów szuka swej szansy.

    Europejczycy, ludzie świata zachodniego, nie dajmy się podzielić!

  322. Wiesiek
    Piszesz jeszcze o samowystarczalności technologicznej.
    Mam nadzieję, ż nie miałeś tutaj na myśli Rosji ?
    Wielu Rosjan byłoby oburzonych, gdybyś spróbował im zamienić ich iPody i BMW na ich własne osiągnięcia technologiczne, a to jest jedynie wierzchołek góry lodowej.

  323. Wogóle o czym my tutaj dyskutujemy o autarki gospodarczej, jako pożądanym modelu gospodarczym.
    Wiesiek, ale dałem Ci się nabrać !

  324. Bywalec 2
    9 lipca o godz. 17:39

    Co do technologii mikroprocesorowych, masz rację.
    Tyle, że potrzeba matką wynalazku……
    Dotychczas nie musieli mieć własnych rozwiązań.
    Obecnie, mogą kupić, choćby z Chin.

    Nie ma kraju który byłby dobry we wszystkim, samowystarczalny w każdej dziedzinie.
    Kooperacja, współpraca, kupowanie patentów, to podstawa.

    Co do długów, nie zgodzę się.
    Obecnie obsługa naszych pochłania 2% PKB.
    Przy zmianie stóp procentowych, ataku na kurs walutowy, może być znacznie wyższy koszt. W ten sposób drenuje się kraje w obecnej dobie.
    Prowadząc wojnę walutową, za bezcen można kupić realne aktywa w większości krajów świata.
    Niepodatne są jedynie te, które mają niskie zadłużenie zewnętrzne.

    O poziomie życia nie świadczą BMW…..
    Zresztą, do obecnej pozycji ta marka dochodziła przez stulecie.
    Równie jakościową marką, mogą być dla porównania rosyjskie silniki rakietowe, czy statki kosmiczne. Też klasa sama dla siebie.
    Albo, lodołamacze.
    USA 2
    Rosja 27…….w tym 6 atomowych…..
    Jaki jest poziom szkół, opieki zdrowotnej, dostępność- tego typu kryteria są dość ciekawe dla mnie.

  325. Na blogu ciekawa dyskusja o polskiej polityce wschodniej, bo podejmowane w jej trakcie wątki przecież koło niej krążą.

    Może nie tyle ciekawa jeśli chodzi o aspekty merytoryczne ponieważ w licznych poprzednich odsłonach tej dyskusji już wszystko powiedziano. Tak więc np dla mnie temat jest wyczerpany.

    Ale ciekawy jest jej aktualny kontekst polityczny. Mam na mysli to, że dyskusja o polityce wschodniej w polskich mediach od wielu tygodni wygasła. To znaczy wyciszono ją. A przecież jeszcze jakiś czas temu wygladało na to, że wyzwalanie przez RP Ukrainy bedzie jednym z głównych motywów partii rządzącej w kampanii. Jak również głównej partii opozycyjnej.
    Tymczasem analitycy i doradcy najwyraźniej zalecili by tej tematyki nie poruszać z uwagi na nastroje społeczne. Widocznie sztaby wyborcze doszły do wniosku, że temat prezentowanej z dumą jeszcze kilka miesięcy temu polityki wschodnie więcej strat przyniesie niż politycznych zysków.
    Tak więc wyzwalaniem Ukrainy nikt już sobie w mediach nie zawraca głowy, temat zepchnieto na plan dalszy. Podobnie Rosją, która funkcjonuje w nich na zasadach oswojonego, rytualnego straszaka, którym wypełnia w ostateczności,z powodu wakacyjnej bryndzy informacyjnej, pustawe telewizyjne ramówki. Coś jak barszczem Sosnowskiego.

    Tak więc pozostaje mi znów powtórzyć, że blog En passant jest ciekawym miejscem w którym porusza się równiez niewygodne, przemilczane politycznie tematy.
    Niewygodne, bo dla klasy politycznej podnoszenie kwestii prowadzonej przez siebie polityki wschodniej się z poważnym ryzykiem przegranej wyborczej.

  326. Wiesiek
    Całkowicie się z tobą zgadzam . Po to mamy międzynarodową wymianę gospodarczą , aby każdy mógł się koncentrować na swoich specjalizacjach, same kupno technologi niczego tu jeszcze nie załatwia, bo specjalistą nie zostaje się przez noc , jak to słusznie zauważyłeś przy rosyjskich rakietach i niemieckim BMW.
    Co do zadłużenia, to kapitałowo biedna Polska bez obcego kapitału dreptałaby w miejscu.
    Znalazłem jeszcze fajną statystykę specjalnie dla ciebie.
    Czy wiesz , że dochód na głowę, liczony według siły nabywczej , w tak podziwianej przez ciebie Rosji , jest niższy jak całkowicie zrujnowanej i zabiedzonej Polsce.

  327. Przygłup, sługus i niedorozwojek. Dodałbym kretyn. Pisze;
    „Prawda o Ukrainie jest według tych dydaktyków bojkotowana jest na blogu prze różnego rodzaju przygłupów, sługusów i innych niedorozwojków, którzy nie są w stanie pojąć wykładanej przez tych dydaktyków prawdy, tak oczywistej, wielokrotnie rozjaśnianej, że tylko ostatni dureń nie jest w stanie jej przyswoić.”
    Może by tak ten przygłup zaczął od doktryn Wolfowitza i Brzezińskiego, puczu CIA, Fu..k the UE, przepędzenia prezydenta, spalenie Rosjan w Odessie, ludobójstwo i Donbasie itd, itd,

  328. Bywalec 2
    9 lipca o godz. 17:46

    Samowystarczalność, nie równa się autarkii.
    Jaka jest NASZA samowystarczalność?
    W porównaniu z Rosją?
    Musimy importować mniej, czy więcej rozwiązań technologicznych?

    Moje odczucie, to że cofnęliśmy się w rozwoju przemysłowym.
    Wyeksportowaliśmy nasze miejsca pracy, gdzieś tam.
    A wraz z nimi, nasze wpływy z podatków…..
    Uzależnieni od importu i kredytów, straciliśmy niezależność ekonomiczną i polityczną.
    Czym się to skończy?

  329. Wiesiek
    Cieszy mnie , że przynajmniej tobie starcza rozsądku , aby porównywać Rosję z taką np. Polską i przestać z niedorzecznymi porównywaniami z USA.

  330. Obecnie obsługa naszych pochłania 2% PKB.
    Przy zmianie stóp procentowych, ataku na kurs walutowy, może być znacznie wyższy koszt. W ten sposób drenuje się kraje w obecnej dobie.”

    Mój komentarz
    Wiesiek, jeśli przytaczasz jakieś danie, to dokładniej je opisuj. Bo co to jedt obsługa długu? Jakiego długu? Krajowego, czy zagranicznego? Ekonomia w tym aspekcie jest ścisła. Wiadomo ile kosztuje obsługa długu krajowego, ile zagranicznego.
    Pzdr, TJ

  331. Jaki to ma związek z nami, tu w Polsce? Nasze relacje z Chinami w końcu nie są takie mocne. Ale są niezwykle mocne ze światem. Przykład pierwszy z brzegu i nam niezwykle bliski: Niemcy. Dla Niemiec Chiny są kluczowym partnerem handlowym. To dzięki Chinom właśnie nasi zachodni sąsiedzi są światowym liderem eksportu.
    Wyhamowanie importu niemieckich produktów i technologii uderzy w niemiecki eksport. A od czego uzależniona jest polska gospodarka? Od zapotrzebowania niemieckich firm. Od Chin uzależnione są państwa, których gospodarki stoją na sprzedaży surowców, które Chiny chłoną jak gąbka dzięki swemu szalonemu rozwojowi.
    http://www.forbes.pl/dramatyczne-spadki-na-chinskiej-gieldzie,artykuly,196919,1,2.html
    ================

    Ludzie MYŚLEĆ, to nie boli…..

  332. Kto wygral?

  333. „Z Polski jest drenowana kasa, a najważniejszy temat, to czy powinna być dopłata do in vitro” – zauważył w „Sygnałach dnia” Paweł Kukiz.

    Gość Polskiego Radia zwrócił uwagę, że odkąd rządzi Platforma Obywatelska słyszy tylko tematy zastępcze, takie jak in vitro, marihuana i geje.

    – Tymczasem w latach 2008-2012 obce korporacje wyprowadziły z Polski 46 mld dol. – powiedział powołując się na amerykańskie wyliczenia.

    Muzyk i polityk zwrócił przy tym uwagę, że media w Polsce w większości należą do obcego kapitału.

    – Nie może być tak, że czwarta władza należy w 80 proc. do Niemców – mówił Kukiz, podkreślając potrzebę repolonizacji mediów.
    =================

    Coś jeszcze na temat wolności i niezależności?

  334. @ wiesiek59, 9 lipca, 10:43 Swietne wszystkie ostatnie komentarze !!!

    Jesli dlug Grecji jest wynikiem topienia przez skorumpowany rzad dziesiatek miliardow Euro w filiach bankow zagranicznych po kryzysie plynnosci u hazardzistow swiatowej finansjery w 2008 roku , to trzeba dokladnie przebadac , jak Islandia zdobyla sie na samodzielna decyzje w tej sytuacji.

    Wladza w Grecji zostala skorumpowana najpierw przez zdrade antyniemieckiej partyzantki przez Churchilla i zainstalowanie kolaborantow pod oslona angielskiej a potem amerykanskiej armii a po faszystowskim okresie rzadow pulkownikow przyszla pora na eksploatacje kraju przez globalnych szabrownikow . Nowy glos ludnosci jest poddawany na razie naciskom. Jesli nacisk nie pomoze ( pierwsza ofiara jest minister finansow Varoufakis ) to kolejnych politykow moze spotkac los Johna i Roberta Kennedych czy naszego Leppera.

  335. ” Tymczasem w latach 2008-2012 obce korporacje wyprowadziły z Polski 46 mld dol.”

    Mój komentarz
    Wiesiek, Kukiz gada. Niech gada. Ale na blogu Passenta trzeba konkretów, a nie emocji.

    Wiesiek, konkretnie wyjaśnij – co oznacza „wyprowadzenie z Polski 56 mld USD”? Ukradli? Kto? Komu? Zdefraudowali? Gdzie?
    Pzdr, TJ

  336. tejot
    9 lipca o godz. 20:42

    Dyskusja z tobą jest niemożliwa.
    Dla przeforsowania własnego zdania, jesteś w stanie zakwestionować nawet definicję konia.
    Linkowanych tekstów nie czytasz, negujesz zdania innych- systematycznie.
    Tajemnice Poliszynela to tabula rasa?

    Mówiąc najprościej, proceder ów polega na tym, że działająca w Polsce spółka należąca do inwestora zagranicznego sprzedaje za granicę do centrali swoje produkty po nadzwyczaj niskiej cenie. Importuje zaś od firmy matki wszystko, co się da – za bardzo wysoką cenę (patrz ilustracja). Najchętniej kupowane są dobra niematerialne – różne analizy i ekspertyzy, usługi doradcze i menedżerskie, praca rozmaitych \”specjalistów\” z centrali zagranicznej – bo to najtrudniej wycenić i udowodnić nadużycia. Jednak nie tylko – w resorcie finansów często wspomina się klasyczny już przykład spółki, która za zainstalowanie lampek na biurkach kilkunastu pracowników zapłaciła firmie matce prawie 100 tys. dol.
    http://www.tygodnikprzeglad.pl/jak-wyprowadza-sie-zyski-polski/
    ============

    Jakie podatki płaci Fiat, czy banki zagraniczne, to też ciemna liczba?
    Jak trochę poczytasz, może nieco z dogmatów spuścisz powietrza.
    Na razie, wystarczy wpisać w przeglądarkę „wyprowadzanie zyskow z polski”
    Wyniki są….wstrząsające.

  337. Ciekawy tekst Żiżka zamieszcza dzisiejsza Krytyka Polityczna.
    Tekst dotyczy Grecji ale w ciekawym kontekście – ideologicznego wymiaru argumentów eksperckich czy naukowych, które przeciwstawia władzom greckim biurokracja unijna. Czyli procedury, ekspertyzy, analizy „naukowe” jako ideologia w czystej postaci.

    Tekst wart uwagi również z tego powodu, że w dyskusjach blogowych komentatorzy czesto wzmacniają się argumentację ideologiczną usiłując jej nadawać jakieś walory naukowe.

    Fragmenty:

    „Bruksela udając, że sprawa Grecji to nie jest kwestia ideologiczna, uprawia ideologię w najczystszej postaci.

    (…)

    Grecki premier Alexis Tsipras stwierdził ostatnio, że gdyby miał spotkać się z samą Angelą Merkel na kolacji, znaleźliby rozwiązanie w dwie godziny. Chodziło mu o to, że on i Merkel – dwoje polityków – potraktowaliby ten spór jako polityczny, w przeciwieństwie do unijnych technokratów, takich jak szef Eurogrupy Jeroen Dijsselbloem. Jeśli w całej tej historii jest jakiś typowy czarny charakter, to właśnie Dijsselbloem, którego motto brzmi: „Jeśli będę się babrał w ideologii, nie uda mi się nic osiągnąć”.

    To prowadzi nas do sedna sprawy: Tsipras i Janis Varoufakis – były grecki minister finansów, który podał się do dymisji 6 lipca – mówią, jakby byli częścią otwartego politycznego procesu, w którym decyzje są ostatecznie „ideologiczne” (tzn. są podejmowane zgodnie z czyimś normatywnymi preferencjami), podczas gdy unijni technokraci mówią, jak gdyby wszystko było wyłącznie kwestią technicznych regulacji. Kiedy Grecy odrzucili to podejście i podnieśli poważniejsze kwestie polityczne, oskarżono ich o kłamstwo, unikanie konkretnych rozwiązań i tak dalej.

    Tymczasem racja leży oczywiście po stronie Greków – zaprzeczanie istnieniu „ideologicznej” strony tego sporu, co praktykuje Dijsselbloem, to ideologia w najczystszej postaci.

    Fałszywie przedstawia regulacje jako należące do dziedziny czystej ekspertyzy, podczas gdy tak naprawdę opierają się one na polityczno-ideologicznych decyzjach.

    Właśnie za sprawą tej asymetrii „dialog” między Tsiprasem czy Varoufakisem a ich unijnymi partnerami często sprawia wrażenie dialogu między młodym studentem, który domaga się poważnej debaty o podstawowych kwestiach, a aroganckim profesorem, który w swoich odpowiedziach z wyższością ignoruje problem i zbywa studenta technicznymi uwagami („Nie sformułował Pan tego prawidłowo! Nie wziął Pan pod uwagę tych regulacji!”).

    To przejście od polityki w ścisłym sensie do neutralnego i eksperckiego administrowania charakteryzuje cały nasz proces polityczny: strategiczne decyzje oparte na władzy są coraz częściej maskowane jako regulacje administracyjne oparte na neutralnej wiedzy eksperckiej i coraz częściej negocjowane w tajemnicy i wprowadzane w życie bez demokratycznych konsultacji.

    (…)

    Z reakcji europejskiego establishmentu na greckie referendum wyłania sie powoli pewien ideał, ideał najlepiej uchwycony przez nagłówek z niedawnego felietonu Gidona Rachmana dla „Financial Timesa”: „Najsłabszym ogniwem Europy są wyborcy”.

    W tym idealnym świecie Europa pozbywa się swojego „najsłabszego ogniwa”, a eksperci przejmują władzę, by bezpośrednio wdrożyć niezbędne gospodarcze regulacje – jeśli wybory w ogóle miałyby się odbywać, ich funkcją byłoby tylko potwierdzanie konsensu ekspertów.”

    Całość pod linkiem. Polecam!

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ue/20150709/zizek-o-grecji-szansa-na-przebudzenie-europy

  338. Kartko
    Fajny ten bon mot Rachmana i pewno by nawet pasował do Europy, gdyby Europa zaczynała i kończyła się na
    Grecji, ale ludność Grecji to niestety tylko około 10mln, a cała Unia ma przeszło 400mln i ci też są wyborcami i czasami wybierają nawet „słusznie”.

  339. Wzbogacamy bogatych

    Z tej perspektywy zagraniczne inwestycje kapitałowe w sektor bankowy okazują się dla Polski nieopłacalne, by nie powiedzieć – szkodliwe. W samym tylko roku 2005 z tytułu dywidendy zagraniczni właściciele polskich banków otrzymali 25 procent zainwestowanych w Polsce środków. Inaczej rzecz ujmując, pozostawiwszy banki w rękach państwa w 4 lata budżet z tytułu dywidendy mógłby zarobić tyle, ile zarobił na ich sprzedaży.

    Włoski UniCredit Italiano, z którym spór zakończono umiarkowanie korzystnym dla Polski porozumieniem, wypłacił sobie w roku 2005 w formie dywidendy łącznie 580 mln USD, co stanowiło około 50 procent wydatków poniesionych na zakup akcji PKO S.A! Inny przykład, to decyzja Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Banku Handlowego o wypłacie megadywidendy w wysokości 1,1 mld zł (większość tej kwoty przejmie zagraniczny właściciel – Citibank) przy wypracowanym zysku za rok ubiegły na poziomie 416 mln.

    Kolejny zysk inwestorów zagranicznych to przyrost wartości akcji, głównie dzięki spekulacyjnym, zagranicznym inwestycjom portfelowym. Równoczesny wzrost kosztów i niższa rentowność wykazana w Polsce pozwala przypuszczać, że wszystkie te korzyści są przedmiotem nielegalnego transferu zysków za granicę.
    http://ojczyzna.pl/ARTYKULY/Krzeminski-A_Wielkie-przekrety-polskiej-prywatyzacji.htm

  340. Żiżki, Filipy i inne braciszki

    Ten tekst pt. „Śmiało Frau Merkel”:
    https://foreignpolicy.com/2015/07/06/be-bold-frau-merkel-germany-greece/?utm_source=Sailthru&utm_medium=email&utm_term=Flashpoints&utm_campaign=New%20Campaign

    objaśnia makro sprawy na osi UE/Germany – Grecja. Sorry, ale nie mam czasu na objaśnianie o co Philippe Legrain-owi z Londynu chodzi.

  341. wiesiek59
    9 lipca o godz. 21:41
    tejot
    9 lipca o godz. 20:42
    Dyskusja z tobą jest niemożliwa.

    Mój komentarz
    Wiesiek nie zaczynaj swoich komentarzy od nędzenia, tylko wyjaśniaj o co Ci chodzi z tym wyprowadzaniem dolarów z Polski. Co, gdzie, ile, kto, kiedy. To są elementarne pytania. A Ty zaraz w odmowę i emocje uderzasz.

    W powyższym komentarzu niczego nie wyjaśniłeś o co chodzi z wyprowadzaniem kapitału – o defraudację, nie płacenie podatku od zysku poprzez nie wykazywanie zysku lub fikcyjne transakcje (płatności za fikcyjne usługi – ile tego jest) czy też po prostu o zwykłe przelewanie na konto w innym banku zarobionych pieniędzy przez firmy.

    Odpływ kapitału (a ściślej bilans przepływu, który wykazuje odpływ) nie jest zjawiskiem korzystnym dla gospodarki. Lecz by określić jego szkodliwość oraz wypracować remedia, należy to zjawisko skonkretyzować, podać wartości, sektory gospodarki, które są uwrażliwione na to, metody transferu, itd. Bez takiej choćby pobieżnej analizy pozostaniemy nadal w tej sprawie tacy głupi jak byliśmy (mówię za siebie).

    W sieci wszystko jest podciągane pod jeden strychulec i nazywane dojeniem Polski, transferem, wyprowadzaniem, itd. Są to tak niekonkretne terminy, że mogą oddziaływać tylko na emocje.
    No bo z czym się kojarzy „wyprowadzanie pieniędzy”? W Polsce z jednym – kradzieżą, defraudacją, okradaniem państwa przez niepłacenie należnych podatków i z tym podobnymi machinacjami.

    Zjawisko transferu kapitału, to nie tylko kradzież. Ile i czego jest w tym zjawisku, tego z Twoich komentarzy nikt się nie dowie, ponieważ Twoje wiadomości, to żywcem przepisywane, linkowane sieciowe okrzyki, ulotki, krótkie kursiki złodziejskiego systemu, ekonomia nie jest nauką, itp. hasła.
    Pzdr, TJ

  342. NIGDY .
    Nigdy się nie zgodzimy że białe jest białe .
    Bo gdyby tak się stać mialo to : ZA CO NULAND BY WYWIOZŁA NA UKRAINE TE MILIARDY DO KTÓRYCH SIE PRZYZNAJE – oraz te pozostałe bedące w cienu.
    ukłony

  343. tejot:
    Wroce do motywu ukrainskiego dyskusji, Bylem w pracy i wiele mnie ominelo.Co do sprawy Kosowa. Nie osmieszaj sie argumentem, ze Rosjanie probowali wziac jakikolwiek odwet za Kosowa czepiajac sie spraw ukrainskich. Kosowo to taka cezura w historii Europy mowiaca, ze mozna dokonywac zmian w granicach europejskich calkowicie bezkarnie, wbrew prawu miedzynarodowemu. Wystarczy to wymusic sila lub szantazem na panstwie, ktore przezywa okres slabosci. Potem byla awantura iracka i zamienianie ONZ w organizacje kadlubowa, cos w rodzaju synekur dla emerytowanych politykow z roznych kontynentow.
    No i Putin tez zrozumial, ze w swoim sasiedztwie moze sobie na to pozwolic. Nie pisz wiec o sprawiedliwosci, prawie, slusznosci, bo ona nie istnieje. Slusznie jest wtedy, gdy mocny przycisnie do ziemii slabego.
    A poza tym powtarzasz pewna narracje popularyzowana glownie przez GW, ktora i tak powoli odchodzi do lamusa. UE jest zmeczona Ukraina.

  344. mag
    chcialbym, abys napisala cos porywajacego, chociaz nie wiem do konca, jakie wyznajesz poglady.
    Naprawde jaka jestes nie wie nikt…
    Moze Lewy cos skrobnie o obsikiwaniu… albo pozdrowi przyjaciol..
    Lub erudyta stasieku…

  345. Artoo. 9 lipca o godz. 19:10
    =================
    ,
    >>> No i się dowiedziałem… że (wg. autorów i sporej większości komentujących) Muguruza – niestety (taka bezczelna!) – nie grała w stylu odpowiadającym zawodniczce Radwańskiej przez co ta – też niestety – zmuszona była przegrać.>>>
    .
    Hi, hi, hi…
    Pasuje tutaj moj wpis sprzed 3 lat; przytaczam w całości, bo, mimo upływu czasu, ciągle na temat:
    ( cyt. 5 września 2012 )…………………………
    Wpis ten dedykuje P. P. @Rybie, @Kadettowi, @Kleofasowi i @Stasieku – wielbicielom talentu ( wielokrotnie tutaj wyrazanego ) Naszej Isi Kochanej ( zwanej dalej dla uproszczenia NIK ).
    ===============================

    Natrafilem na interesujące rozważania n.t. ostatnich porazek NIK. Otóż NIK, zdaniem experta przegrywa z dwoma kategoriami przeciwniczek.
    Pierwsza kategoria to te które graja INACZEJ niz ona; to ją tak zaskakuje że przegrywa.
    Druga kategoria to te, które graja TAK SAMO jak ona; to ją też zaskakuje i też przegrywa.
    Chyba, że akurat tego dnia gra lepiej, niz przeciwniczki; wtedy wygrywa…
    Nie ma to jak opinia experta…
    ( link http://www.sport.pl/celebrities/1,83535,12424848,US_Open__Jak_pokonac_Radwanska.html?pelna=tak )

    I za to tak kochamy naszych P.T. Expertow…
    (z roznych dziedzin, nie tylko tenisa – tu juz rozszerzam moją uwage z tenisa na Caly Kosmos ).
    Za to my, laicy, ich kochamy. Bez nich nasze dni bylyby ponure, bez jednego promyka radości…

    Pozdrawiam tenisowo trzech wyżej wspomnianych Panów, a jednego nie.
    Georges53.

    P.S. NIK również zresztą wykazuje wyjątkowy dar przenikliwości.Wg. niej ostatnia przeciwniczka grała nieuczciwie, bo (cyt. NIK) :
    ” Mieszała uderzenia, podcinała dużo piłek, by nagle przyśpieszyć z forhendu, serwowała nieprzyjemnie, ciągle nękała dropszotami, wolejami, ruszała do siatki “.
    No właśnie, jak grać z taką oszustka…?
    ……………………………………..

    P.S. Chociaż przyznać musze…
    Zawsze od lat, jak NIK grała to przełączałem kanał; taki odruch Pawłowa.
    Tym razem oglądałem.
    I byłem zaskoczony na plus dodatni.
    Nie było strojenia min, fochów, nie bylo postawy „Oohh, jak mi sie nie chce tu być..”.
    Była walka. Trzeci set całkiem całkiem. Nie mam pretensji, ze przegrała; ktoś musi przegrać, by wygrać mogł ktoś.
    Dobry mecz, może być dumna.
    Szkoda że przespała pierwszy set.
    A jeszcze bardziej szkoda że przespała pierwsze 9 lat…

  346. Doradca Reagana, laureat Nobla w ekonomii, komentatot ekonomiczny New York Timesa Paul Krugman doradza Grecji , ze jedynym sposobem wyjscia z dlugow jest pojscie droga Kanady i dewaluacja WLASNEJ waluty ( wiec pewnie Grecja musi wrocic do drahmy ).
    ,,For comparison, look at everyone’s favorite example of successful austerity, Canada in the 1990s. Canada came in with gross debt of roughly 100 percent of GDP, roughly comparable to Greece on the eve of the financial crisis. It then proceeded to do a pretty big fiscal adjustment — 6 percent of GDP according to the IMF’s measure of the structural balance, which is about a third of what Greece has done but comparable to other European debtors. But unemployment fell steadily. What was Canada’s secret?

    The answer was, easy money and a large currency depreciation. These offset the drag from austerity, allowing growth to continue.”

  347. tejot
    9 lipca o godz. 22:30

    Twoją prywatną sprawą jest, czy do wiadomości przyjmujesz FAKTY, czy je wypierasz.
    Odsyłanie cię do linkowanych tekstów, jest bezcelowe, danych statystycznych- również.
    Blog raczej nie służy do publikacji prac magisterskich, a raczej sygnalizacji i oceny jakichś zjawisk.

    Fakt niepłacenia podatków przez podmioty zagraniczne, bądź wykazywania przez kilkanaście lat strat, jest raczej bezdyskusyjny.
    Tak jak niepodważalna wiara w uczciwość bankierów.

  348. Grecja będzie leczona, jeszcze większym zadłużeniem,za pomocą pożyczki
    w wysokości 50 miliardów euro,ma się to zdarzyć.
    Czy można za pomocą zła zrobić dobro?
    W internecie wisi wykład profesora Jerzego Vetulaniego, który ma dać odpowiedź na pytanie: gdzie u człowieka , w jego mózgu znajduje się
    moralność, po co człowiekowi potrzebna jest religia?
    Wykład profesora znajduję się pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=Hn559bvUzRE

    Po wysłuchaniu, tego niewątpliwie mądrego wykładu, pełnego wiedzy, ekspresji naukowej; jestem taki sam głupi, jak przed wykładem, bo nie otrzymałem odpowiedzi, na żadne pytanie, które gnębi ludzkość:
    co zrobić, żeby zło zastąpić dobrem?

    W tej sprawie , lepszy jest prosty lekarz medycyny z Ciechocinka ,
    specjalista od „Filozofii żywienia Jana Kwaśniewskiego”, dr Jan Kwaśniewski,
    który mówi prostą prawdę, że od czasu wynalezienia rolnictwa, człowiek
    staje się istotą zdegenerowaną intelektualnie istotą, spada mu czynność umysłu, jego mózg w coraz to mniejszym stopniu nadaje się do myślenia.
    Kwaśniewski daje receptę, odkrycie, na miarę Kopernika, gdzie jest przyczyna,
    tego również, dlaczego współczesny człowiek nie odróżnia, tego co jest dla niego dobre, a co złe.

    Dr Jan Kwaśniewski podaje człowiekowi przyczynę, tego, że jest coraz mniej sprawny w robocie, dla robienia dobra, żeby zła było coraz mniej.
    Kwaśniewski robi to, czego nie potrafi filozofia od czasów Sokratesa i Platona,
    nie potrafi tego również nauka, ta od etyki, medycyny, biologi, neurobiologii, i cała pozostała.

    Dla pogłębienia swojej głupoty filozofia wyrzuciła ze swoich rozważań przyrodę i jej prawa. Dla nauki, szeroko rozumianej, prawa przyrody również nie istnieją; wyraża się to w tym, że nie zadaje sobie sama pytania: a może to,
    uwarunkowania środowiskowe, szczególnie sposób żywienia mózgu człowieka, jest przyczyna, tego, że mózg człowieka jest za słaby na podstawowe pytania,problemy, które stoją przed nauką?!

    W zasadniczej sprawie , dla ekonomii światowej, złem, ludzie leczą patologie.
    Wielkie potęgi gospodarcze: USA, Japonia, UE, UK – za pomocą drukowania, luzowania polityki pieniężnej, czyli pieniądza bez pokrycia w towarze, próbują, ratować swoje gospodarki, przed upadkiem: jak się okazuje wszędzie bezskutecznie. To ratowanie odbywa się kosztem pozostałych
    gospodarek, które praktycznie ponoszą koszty bezmyślności, tych czterech potęg gospodarczych.

    Efektem, tej bezmyślności w myśleniu ekonomicznym, jest to, że słabsze gospodarki upadają/ Ukraina, Grecja, ../,
    inne nieuchronnie zbliżają się do tego upadku.

    Posługując się retoryką Pawła Kukiza, tym potęgom gospodarczym ,
    brakuje strategii, myślenia strategicznego.

    Tej strategii w myśleniu brakuje ludziom, praktycznie we wszystkich problemach, które doprowadzają człowieka do ruiny.
    Na przykład: w tej demograficznej, gdzie za pomocą metod weterynaryjnych,
    próbuje się leczyć niską rozrodczość człowieka, chodzi o invitro. Metoda
    w weterynarii, jest skuteczna; nie bierze się pod uwagę, tego, że jednak krowa „trochę” różni się od człowieka. Strategii, strategicznego myślenia, nie ma tutaj, nawet za grosz. Jest, ale głupota.
    Invitro, tego jestem pewny, nie będzie miało wpływu na poprawę w demografii, nie zwiększy się rozrodczość.

    Mamy wyjątkowo patologiczną klasę ludzi zajmujących się polityką, zaczynając od profesorów od politologii, czyli robieniem dobra za
    pomocą ich pomysłów, które ze swoich mózgów biorą, te pomysły.

    Robią wszystko odwrotnie: na przykład, żeby ratować budżet państwa przed co raz to większym deficytem; zamiast szukać oszczędności, pracy bezużytecznej, szukają, sposobów, jak by tu , ten budżet ograbić z jego dochodów, i jeszcze nakazują nam się cieszyć z ich głupich pomysłów.

    Tak się dzieje wszędzie, w każdej dziedzinie.
    Niestety . Cholera jasna.

  349. Słucham TOKFM, publicyści pod wodzą Dominiki Wielowiejskiej,
    znajdują, nie powiem, wiele patologii w myśleniu naszych czołowych
    polityków.
    Pani Dominika stwierdziła: Tomasz Kukiz, chyba ma rację, mówiąc, że
    programy to ściema. Ściemę nam fundują politycy – mówi Lis.
    Wielka gorycz bije w oczy, jak się słucha audycję.
    Czy ” strategia” Kukiza, otworzy oczy naszym politykom?

  350. Przed nami Rosja
    „Obserwując problemy Grecji, skalę jej porażki i głębie kłopotów w które wprowadziła ją poroniona, błędna, zła i kłamliwa doktryna neoliberalizmu społeczno-gospodarczego, nie można się dziwić, że sami Grecy pytają o alternatywę. W ich kontekście chodzi oczywiście o alternatywę generalną, tj. wobec Unii Europejskiej w ogóle, a wobec Strefy Euro w szczególności.

    Nie ulega wątpliwości, że Grecja wiele zyskała na kontaktach z Unią Europejską, prawdopodobnie bez tego członkostwa, w ogóle nie byłaby uznawana za państwo zachodnie. W tym kontekście jej funkcjonowanie w strukturach Zachodu ma dla niej znaczenie cywilizacyjne.

    Jednakże nie można nie zadać pytania czy obrany przed laty kierunek, nie był kierunkiem obranym nieco na wyrost? Kultura, religia i mentalność Greków są jak najbardziej wschodnie, zawsze tak było, zwłaszcza od czasu kiedy współczesna Grecja zaczęła nawiązywać do tradycji bizantyjskiej w swojej historiografii oficjalnej. Prowadzi to do bardzo głębokich rozterek, zarówno w śród Greków jak i społeczeństw płacących na ich długi.

    Niestety podobny problem co dzisiaj Grecy, jutro mogą mieć kolejne państwa, które zawierzyły, że zachodni dobrobyt może stać się także ich udziałem. Niestety te państwa, a wśród nich Polska – bardziej lub jeszcze bardziej doświadczyły kosztów tego zawierzenia. Ich społeczeństwa są na różnym stopniu rozwoju, którego przeciwieństwem jest poziom rozczarowania neoliberalną ścieżką kłamstwa i zniewolenia. Problem polega na tym, że w wielu krajach w tym w Polsce, społeczeństwa bardzo szybko dojrzewają i coraz bardziej są w stanie dostrzec, że „coś” się nie udało. Jest bardzo prawdopodobne, że w najbliższym czasie będziemy dostrzegać skutki tych przemian. Ludzie zaczną zadawać pytania o możliwą alternatywę generalną.

    Na dzień dzisiejszy świat zachodni jest w wielopoziomowym kryzysie i bardziej goni za własnym ogonem niż proponuje rozwiązania swoich własnych problemów i tych które powoduje w swoim otoczeniu, a w poszczególnych kwestiach niż jest zdolny do programowania własnego rozwoju. Najlepszym dowodem na to, jak wyglądają zachodnie intencje i jakie są skutki mówienia o demokracji i prawach człowieka w rzeczywistości jest sytuacja jaka wytworzyła się w otoczeniu Unii Europejskiej. Z jednej strony mamy upadłe państwo w Libii, któremu państwa europejskie szły z pomocą, nawet rzekomo przyczyniając się do mordu na dotychczasowym przywódcy, a bezsprzecznie do rozkładu państwa i jego upadku. Z drugiej mamy Ukrainę, której tak naprawdę, to już chyba nikt nie pamięta co obiecano i w istocie nie obiecano jej niczego, a doszło tam do okrutnej wojny domowej, po tym jak władzę przejęła grupa oligarchów z krwią rodaków na rękach i nieczystymi intencjami. W obu przypadkach to Zachód doprowadził do przeciążenia w tych krajach, w wyniku którego doszło do złamania dotychczasowego, naturalnego w tych krajach porządku. Skutki i tu i tam są opłakane, obecnie na nich cierpi także Europa. Doszło do sytuacji, w której pomimo formalnie najlepszych intencji, wszyscy stracili.

    W tym kontekście dochodzi do poszukiwania nowej koncepcji regionalnego ładu, dla której naturalną odpowiedzią, może być w istniejących realiach tylko zwrócenie się w kierunku rozwiązań, o których systematycznie i z dużym zaangażowaniem mówi Federacja Rosyjska, oferując rozwiązania poza blokowe i korzystne dla wszystkich, w których nie ma wykluczonych i uprzywilejowanych. Można przypuszczać, że im bardziej na Zachodzie będzie się pogłębiał kryzys, to tym bardziej potrzebne będą rozwiązania multilateralne, wychodzące poza zakres myślenia blokami wojskowymi lub neokolonialnymi na rzecz koncepcji wielobiegunowości, czy też globalizacji współpracy od Lizbony do Władywostoku.

    Trudno określić jak długo jeszcze Rosja będzie skłonna wyrażać tak pozytywne nastawienie do swojego otoczenia, które najdelikatniej mówiąc stosuje wobec niej taktykę wykluczenia i ciągłej presji, jednakże sama wizja takiej współpracy jest w istocie bezcenna dla podtrzymania ładu i rozwoju na naszym kontynencie, pojmowanym jako coś więcej niż tylko klub kilku bogatych państw, które narzucają swoją wizję rzeczywistości, często po prostu kolonizując i eksploatując – nie do końca rozumiejących jakim procesom się poddają „tubylców”.

    Jeżeli zmarnujemy w tej chwili szansę na porozumienie, to jutro ona może się nie powtórzyć, a o tym czy będziemy w stanie wytrzymać konfrontację, to lepiej nie myśleć w ogóle tymi kategoriami.”

  351. Trudno naprawde zrozumiec dzialania trojki glownie biurokracji brukselskiej) , ktore wydaja sie graniczyc z glupota lub celowym sabotazem.

    Kazdy widzi wyraznie, ze obecny kierunek „pomocy” Grecji nie dziala.
    Nie wazne nawet z jakiego powodu ale wiecej tego samego na pewno lepszych rezultatow nie przyniesie.

    Uparte i krotkowzroczne przywiazanie najwazniejszego znaczenia do ksiegowego podejscia w sprawach reformowania spoleczenstwa i panstwa to oczywiste szalenstwo majace zrodla ideologiczne.
    To wciaz traktowanie spolecznej rzeczywistosci jako czesci maszyny dzialajacej na zasadach arkusza kalkulacyjnego.

    Przykladowo.
    Polnocna Grecja zamiera.
    Powod jest oczywisty.
    Kto moze przenosi biznesy i placenie podatkow do Bulgarii, ktora w strefie przygranicznej kwitnie.
    Malo tego Grecy przerejestrowuja auta, tankuja i robia zakupy w Bulgarii.
    Co robi trojka widzac spadajace wplywy do budzetu!?
    Wymusza na Grecji podniesienie podatkwo posrednich i bezposrednich.

    Co powoduje kolejna fale przerejstrowywania i ucieczki do Bulgarii (lub gdziekolwiek indziej) co robi Unia?
    Poniewaz dochody spadly i Grecja nie ma czym spalacac dlugu wymusza dalsze podniesienie podatkow… i tak w kolko.

    Nie tylko biznesy wraz z podatkami przenosza sie zagranice.
    Uczynilo do ostatnio kolejne 200 tysiecy mlodych wyksztalconych Grekow.
    Sila rzeczy dochody panstwa spadly.

    „Reformy” te jako zywo przypominajka czastkowe i bezrozumne reagowanie na problemy przez PO.
    Grecji nie da sie „uzdrowic”bez rozwiazan politycznych i spolecznych i zasiegu ogolno europejskim.
    Nie da sie forsowac splaty „swietych dlugow” – tym bardziej przez panstwo takie jak Niemcy, ktorego obecna potega gospodarcza byla mozliwa jedynie na skutek gigantycznego planu umorzenia dlugow.

    Histeryczne emocje na temat Grekow naciagajacych Europe na miliardy pomija takie szczegoly jak pompowanie przez FED bankow wirtualnym pieniadzem na poziomie 70 miliardow TYGODNIOWO!
    I podobne dzialania EBC.
    Tu jakos rwania wlosow z glowy nie ma chociaz skala jest nieporownywalnie wieksza niz Grecja.

  352. Waclaw
    Wielowieyska i Lis…
    Kompletna katastrofa – ta dwojka dobrala sie jak w korcu maku.
    Takiego nasilenia propagandy nie ma u nikogo.

    felietoniki dominiki w GW to pelne jadu twory jak z Trybuny Ludu w latach 50-ych.
    Lub w najlepszym wypadku Zolnierza Wolnosci.
    Co do Lisa po ostatnich wyczynach w ramach kampanii Komorowskiego staracil ostatnie odrobinki wiarygodnosci (jezewli u jakis naiwniakow jeszcze je mial) wstydem jest cokolwiek lisowego czytac lub sluchac.

  353. Wyciek,

    Kazda Unia dziala najbardziej na korzysc metropolii.
    Z punktu widzenia logiki najlepiej zorganizowane spoleczenstwa musza na niej skorzystac najwiecej i jest to racjonalne z punktu widzenia efektywnosci.

    Najlepsi, najenergiczniejsi, najbardziej dynamiczni „powinni sie przeniesc”do metropolii gdzie ich zdolnosci beda najlepiej wykorzystane i wynagrodzone.

    Bez celowego i swiadomego dzialania wspierajacego peryferie beda relatywnie dolowac.

    To swiadome dzialanie wspierania slabszych ostatnio nazywa sie:
    „komuna, populizmem, marnotrawstwem, zerowaniem, pasozytnictwem, socjalo-faszyzmem (Szostkiewicz) itp”.

    Ze akurat pada to narody i panstwa o odmiennej kulturze, historii i zwyczajach – jest z punktu widzenia logiki efektywnosci zbednym nacjonalistycznym bagazem.
    Zwanym:
    Eurosceptycyzmem w najlepszym wypadku lub kartoflana polityka PiS-dzielcow w polskim wydaniu pilznerowym.

  354. Długachne elaboraty i żadnego faktu, tylko rozważania globalne, ogólniki, aluzje, insynuacje, implikacje. Żadnego faktu nie ruszy, a potrafi napisać tasiemiec na 2 strony A4. Taki to jest dialog do którego nawołuje strona poszkodowana, okrążona, zaprzyjaźniona z wieloma, których nie widać, szturchająca co się da wokoło, tęskniąca za stosunkami multilaternymi, które sama potraktowała z buta, .
    Pzdr, TJ

  355. TJot
    Nie napisales dluuugachnego elaboratu i pomimo to nie wiadomo oco Ci chodzi.

  356. georges53

    NIK ogladalem.
    Komentator telewizji…indyjskiej powiedzial, ze bez watpliwosci byl to jak dotychczas najlepszy mecz turnieju.

    Nie wiem czy to prawda…ale cos w tym jednak musialo byc.

    Z czeterech polfinalistek nasz kurczaczek byl przecietnie 10 centymetrow nizszy i 10 kilogramow miesni lzejszy.
    Kazdemu ( a jest nas wiekszasc…) nie bedacemu gierojem atletycznej postury z szesciopakiem NIK oferuje nadzieje jak nie przymierzjac „zwyciestwo Grecji nad Niemcami”.

  357. Materiały publikowane przez Wikileaks, czy nasze „taśmy prawdy”, nie pozostawiają złudzeń co do miejsca Polski w świecie, przypisanej jej roli, a przede wszystkim cynizmu polityków.

    Tymczasem nasz szanowny TJ mówi, że deszcz pada, nie chce wyciągać dość oczywistych wniosków, bagatelizuje objawy medialnego zakłamania rzeczywistości.
    Wolno mu, jak lubi….

  358. wiesiek59
    10 lipca o godz. 11:58
    Materiały publikowane przez Wikileaks, czy nasze “taśmy prawdy”, nie pozostawiają złudzeń co do miejsca Polski w świecie, przypisanej jej roli, a przede wszystkim cynizmu polityków.
    Tymczasem nasz szanowny TJ mówi, że deszcz pada, nie chce wyciągać dość oczywistych wniosków, bagatelizuje objawy medialnego zakłamania rzeczywistości.

    Mój komentarz
    Wiiesek, konkrety proszę. Ekonomia, to konkrety. Ty rzucasz hasła, deprecjacje, oskarżenia, powielasz hipotezy oparte o inne hasła i deprecjacje. To, co ty wrzucasz na blog, to szum informacyjny – gdzieś dzwonią, ale dokładnie nie wiadomo gdzie.

    Gdy ktoś wytknie Ci jakakolwiek nieścisłość lub dowolność, Ty od razu z buzią, że bagatelizuje, nie wierzy, ma złudzenia, myślenie nie boli, zakłamywanie rzeczywistości, metropolie doją peryferie, ekonomia nie jest nauką i temu podobne podchwycone, zasłyszane hasła, które same w sobie nie są ani teorią, ani hipotezą, ani tym bardziej prawdą.
    Pzdr, TJ

  359. Co do referendum to jestem coraz bardziej sceptyczny – przekonuje mnie Klaus Bachman. A jeszcze bardziej rezultat referendum greckiego, które nic nie rozwiązało a raczej utrudniło znalezienie rozwiązania. Ciekawe jak premier Tsipras uzasadni teraz jeszcze większe „austerity” po referendum gdzie obywatele greccy (ponad 60%) wypowiedziało się, że nie życzą sobie dalszych wyrzeczeń.
    Wolfgang Scheuble powiedział, że Grecy unikali płacenia długów, a w referendum potwierdzili, że nadal nie chcą. To jest meritum. Na dodatek w greckiej gazecie na pierwszej stronie (przed referendum) dano zdjęcie W.Scheuble z podpisem „Ta pijawka pije naszą krew od 5 lat”. Trudno będzie się dogadać….

  360. zetus1
    10 lipca o godz. 12:41

    Każde referendum można zinterpretować jako WOLĘ LUDU.
    Ciężko opłacani przez tenże politycy, mają ją po prostu zrealizować.
    Płaci się im za myslenie przecież……
    Więc przedstawienie niezbędnych do realizacji kroków, nie powinno sprawiać specjalnych trudności?

    Problem z oligarchami- afrykańskimi, południowoamerykańskimi, greckimi, czy ukraińskimi, polega na tym, że dzięki wpływom politycznym nie płacą podatków.
    A jednocześnie zawłaszczają najcenniejsze zasoby swoich krajów.

    Zyski więc są prywatne, błyskawicznie wyprowadzane do anglosaskich głównie rajów podatkowych, koszty zaś mają ponosić rządy, pozbawione wpływów podatkowych.
    System nie do utrzymania na dłuższą metę.

  361. tejot
    10 lipca o godz. 12:33

    Wymień jakąkolwiek kwestię, w której czołowi ekonomiści zgadzają się ze sobą na przestrzeni dziesięciu- 20 lat.
    Powielasz frazesy.
    Szkoły ekonomiczne różnią się w sposób FUNDAMENTALNY w ocenie procesów gospodarczych.

  362. zetus1

    „Jeszcze wieksze” oszczednosci to wersja z GW.

    Ma ona pokazac ciemnemu ludowi polskiemu jak sie konczy podskakiwanie…
    To taka linia przyjeta przez „media glownego nurtu” w RP.

    Tsiprasowi chodzi glownie oto by dostac 60 miliardow Euro z 15 oszczednosci oraz skasowanie czesc dlugu co dla zamydlenia oczu bedzie sie nazywalo rozlozeniem w czasie…
    Swoja droga to nie jest zbyt powaznie, ze Tsipras ma w ciagu paru dni zadecydowac…
    czy podniesc jakies podatki o tyle czy o tyle.
    Bez gruntownej analizy np. kosztow wynikajacych z podniesienia podatku.
    Jak wiemy przy pewnym poziomie [podniesienie podatku obniza wplywy do jkasy panstwa nie mowiac juz w zroscie szarej strefy i ucieczki kapitalu/biznesu np. do Bulgarii

    To wszystko wyglada na farse a nie na powazne podejscie do reform.

  363. Analizując kukizowski skrót myślowy o „drenowaniu zysków za granicę” należałoby znów wrócić do tezy Bachmanna, którą przywołał w felietonie Daniel Passent.

    Przypomnę: „W Polsce istnieje bowiem kompletnie nierealistyczne wyobrażenie polityki jako sztuki rządzenia w imię dobra wspólnego, które totalnie abstrahuje od sprzecznych interesów grup społecznych.”

    Kukiz odwołuje się w tym przypadku do prawackiego pojmowania „dobra wspólnego” czyli interesu wspólnoty narodowej. Kukiz wskazuje, że wpólnota narodowa ograbiana jest przez „obcych” z należnych jej zysków. To klasyka narracji prawicowej a zarazem maksimum jej intelektualnej refleksji nad problemem sprawiedliwości społecznej. Jak wcześniej pisano to nieoczekiwane ziszczenie się w polskiej mysli politycznej idei neoplatońskich o których z dezaprobatą pisze Bachmann.

    Co ciekawe krytycy Kukiza, również na tym blogu, polemizuja z jego tezą też pozycji neoplatońskich domagajac się udowodnienia jak to „drenowanie zysków” przez „obcych” wpływa na jakieś wyimaginowane „wspólne dobro”.

    Trzymając się Bachmanna stwierdzić można, że ta dyskusja wokół „drenowania zysków” ze „wspólnego dobra” pozbawiona jest sensu. Chocby z tego powodu, że owo „wspólne dobro” jest niezdefiniowane. To kolejna mistyfikacja rzeczywistości politycznej.

    Jedyną drogą do zrozumienia czy przetłumaczenia na polityczne realia skrótu myslowego Kukiza jest klasyczna lewicowa analiza mówiąca jakie grupy społeczne w kraju są beneficjentami owego wypracowywania, „drenowania”, zawłaszczania zysków i kosztem jakich grup społecznych ten proceder się odbywa. Czyli o ukazanie realnego konfliktu interesów ekonomicznych a co za tym idzie politycznych na tym tle.

    To jest stosunkowo proste.

    Tylko nie wiem czy byłoby to w politycznym interesie Kukiza.
    No i jego oponentów spod znaku „państwa platonskiego” rządzonego ideą „wspólnego dobra”.

  364. Moze Bar Norte po chlopsku a nie po platonsku chodzi oto co zrobil na Wegrzech Orban…

    Najnowszy raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW)
    chwali Węgry za niezwykle skuteczną politykę makroekonomiczną.
    Inaczej mowiac…
    warto opodatkować zagraniczne banki, hipermarkety, koncerny medialne i teleinformatyczne, a przy okazji wspierać rozwój rodzimego kapitału.

  365. Bar Norte 10 lipca o godz. 14:06
    Myślenie o państwie w kontekście globalnego kapitału musi się różnić od tego do czego przyzwyczaił nas XX wiek. Zanim przyjęto Polskę do UE, nasłuchałem się o tym, jakie to bogactwa zostaną nam zrabowane i w jak straszną niewolę popadniemy. W obronie tych „skarbów” zlikwidowano rękami polskich polityków przemysł stoczniowy, a także dziesiątki w miarę nowoczesnych fabryk. Tą samą ścieżką idzie teraz górnictwo węgla z tym, że tu nie ma czego żałować. Na przykładzie bajań Kukiza widać, że tego typu narracja trzyma się mocno i niemała część Polaków w to wierzy. Owszem, można stworzyć państwo dziwoląg, które będzie bronić swojej suwerenności na każdym polu, ale będzie to twór peryferyjny, nieistotny dla reszty świata. Dzisiejsza rzeczywistość jest niesamowicie płynna. Jeszcze dwa lata temu prezydent Rosji był mile widzianym gościem w każdym poważnym i liczącym się kraju, a dzisiaj może jeździć tylko do Pekinu i udawać, że robi dobre interesy z Chińczykami. Duży kraj, z niesamowitym potencjałem stacza się na peryferia.
    Dla Polski najgorsze jest to, że wyjeżdża najbardziej zdolna i śmiała młodzież. Kukiz ich nie zatrzyma, bo im się robi niedobrze jak słyszą słowa: bóg, honor i ojczyzna. Starsi emigranci myślą chyba podobnie, bo jakoś jeszcze nikt z nich piszących na blogach Polityki, nie zadeklarował powrotu na ojczyzny łono.
    Pozdrawiam

  366. wiesiek59
    10 lipca o godz. 13:21
    tejot
    10 lipca o godz. 12:33
    Wymień jakąkolwiek kwestię, w której czołowi ekonomiści zgadzają się ze sobą na przestrzeni dziesięciu- 20 lat.
    Powielasz frazesy.
    Szkoły ekonomiczne różnią się w sposób FUNDAMENTALNY w ocenie procesów gospodarczych.

    Mój komentarz
    Wiesiek, Ty głosisz tezę, że ekonomia nie jest nauką. Powyżej usiłujesz zasugerować, że dowodem na to są różne szkoły ekonomiczne. Nie wpadło Ci przypadkiem do głowy, że każdy problem może być rozpatrywany z różnych stron i rozwiązania proponowane mogą być różne? Różne strategie i taktyki?
    Pzdr, TJ

  367. Andrzej Falicz

    Kapitał nie ma narodowości więc nie można w odniesieniu do partycypacji społecznej w jego zyskach (charakter stosunków pracy, podatki …) stosować kryteriów swojskości czy obcości.
    W takim samym stopniu drapieżność kapitału „rodzimego” jak i „obcego” może zantagonizować, skonfliktować stosunki społeczne – aż do naruszenia podstaw ustrojowych.

    Co do Orbana … .

    Mam wrażenie, że na analizie jego ekonomicznych czy politycznych sukcesow ciązy polskie widzenie polityki – owo platonskie „wspólne dobro”. Moim zdaniem ta narracja mistyfikuje realne założenia i realizację tego planu politycznego.
    Zresztą Orban nie dokonał czegoś nadzwyczajnego – to tylko z polskiej perspektywy moze szokować niektórych.
    Ostatecznie każde sensowne państwo dba o to by łagodzić konflikty polityczne między grupami społecznymi i mieć tym samym solidny fundament do rządzenia. No i stara się kleić wspólnotę ponad politycznymi podziałami.

  368. Przypomniało mi się.
    Dwa dni temu w TV pokazywano, jak zapętlali się czołowi politycy PiS, by odpowiedzieć na proste pytanie.
    Otóż któryś z ekspertów PiSu ogłosił, ze istnieje i czeka na pobór bardzo łatwo dostępne źródło pieniędzy, którymi PiS będzie w stanie realizować swoje obietnice. Mianowicie jest to uszczelnienie systemu podatkowego i tym sposobem uzyskanie dodatkowych 30, czy 40 miliardów zł corocznie.

    Dziennikarka zapytała w Sejmie jednego z prominentów PiSu, jakimi metodami będzie można uszczelnić system podatkowy. Odpowiedź była banalna – można uszczelnić. Pytanie zostało ponowione – jak. Odpowiedź – są na to metody. Pytanie ponowione – jakie metody. Odpowiedź – różne są metody, skuteczne metody. Pytanie ponowione – jakie metody konkretnie. Tutaj prominent PiSu nie wytrzymał naporu i się zaplątał.

    Tak wyglądało domaganie się konkretów od polityków PiSu. Podobnie jest z dyskusją na temat faktów i konkretnych rozwiązań na blogu.
    Najważniejsze rozwiązanie proponowane przez Wieśka, to:

    „Ciężko opłacani przez tenże politycy, mają ją po prostu zrealizować.
    Płaci się im za myślenie przecież……”

    Po czym Wiesiek czuje się zapewne utwierdzony w swoich przekonaniach oraz zwolniony z dalszej dyskusji, nie kontynuuje jej.
    Mówiąc Kukizem – co tam panie będziemy smędzić o jakichś konkretach i programach. Należy wziąć króliczka, karmić i patrzeć jaki będzie wynik. Inaczej mówiąc najpierw rozwalimy, a potem zobaczymy, co da się zrobić.

    Plączemy się w ekstazie wokół metafizycznych rozwiązań, wygłaszamy homilie o najwyższym suwerenie, ukręcamy z piasku teorie o metropoliach oszukujących peryferie, o niezbywalnym prawie ludu Grecji nie być kiwanym przez obcych, o niewiedzy i naiwności obywateli polskich, którzy są dojeni, dymani, cyckani przez obcych i za chińskiego boga nie chcą przyznać, że są głupi i tego jeszcze nie dostrzegli, tej masowej zagłady, której cień już widać, tego bantustanu, w który Polska już wkracza, tej narodowej klęski, z której tylko Orban może nas wyzwolić, tej partii wojny, która zagrzewa nas do pochodu na Kreml, tych zjadaczy ośmiorniczek, cynicznych i przebiegłych, którzy nie dość że za nasze pieniądze jedzą, piją, lulki palą, to naród, na którym żerują, obrażają, upadlają i wykańczają.
    Pzdr, TJ

  369. Szkoda, że miedzynarodowy fundusz finansowy nie wie, że kapitał nie ma narodowości.

    Ja mam od dziesiątków lat do czynienia z kapitałem amerykańskim, saudyjskim, chińskim czy jakimś tam.

    Myślenie, że kapitał jest jedynie jakimś żywiołem funkcjonujacym bez granic i regulacji jest kontynuacją wiary, że tzw.wolny rynek ( nie istnieje) nie jest wytworem społeczeństwa ale odwrotnie…
    Jedno drgniecie palca chinskiej partii komunistycznej zmienia światową gospodarkę i giełdy.
    Paroma zdaniami Tsipras zmienia wartość euro do dolara.

    Państwa konkretne mogą innym narodom darować lub pożyć setki miliardów.
    A narody mogą się wypiac na swoich dłużników.
    Narody mają budżety, rezerwy, zloto, drukarnie a przede wszystkim armie bo bez przemocy nie ma porządku, rynku i kapitału.

    Jeżeli kapitał porównać do rzeki to właśnie państwa i narody mogą ją przekierowac, zrobić tame, wybudować elektrownie lub równo zabetonowac korytko.

  370. @tejot,
    dziękuję za odpowiedz w sprawie „Polityki Polskiej”. Moze kiedys jeszcze wrócimy do tego tematu.

  371. resumme’
    kilkadziesiąt minut przed uplywem ultimatum na stole wielkiego mistrza wylądowal list z grecji; pocalunki szeryfowej angeli z niezbyt zyczliwymi atenom przywodcami na balkanach tez zrobily swoje, bo wiek emerytalny ustalono na lat, tra ta ta ta, 66;
    dla przecietnego luksemburczyka jest to oczywiscie herezja, bo oni pracują przez cale zycie, od kolebki do trumny, nikt nie wie jak ciezko, na gieldzie i okolicach;
    ten jeden rok mniej niz niemcy jest oczywiscie prztyczkiem sowizdrzala tsirpasa w nos naszej, ukochanej przez wszystkich(78%+) kanclerzyny stulecia, ktorą springerowcy kolportują ostatnio w pickelhaubie ale jeszcze bez wąsikow;

  372. Ciekawy jestem np. W jaki sposób możliwe są sankcje wobec Iran
    ( dotyczące kapitału i finansów) narzucone de facto przez grupę konkretnych państw skoro kapitał nie ma narodowości..

  373. Byku
    Tsipras może obiecać i wiek emerytalny 80 za 20 lat, żeby dostać 60 miliardów teraz.
    Who cares

  374. Andrzej Falicz

    Czy Tsipras reprezentuje interesy kapitału greckiego?

  375. rozwolnienie, wyciek, rozwolnienie!

  376. Notoryczne linkowanie każdego najgłupszego artykułu zaśmieca blog, jednocześnie – znamionuje infatylizm. Czy blog jest doprawdy zbieraniną wymagających specjalnej troski dzieci? Każdy, nawet najwolniej myślący uczestnik dyskusji potrafi choćby jednym palcem, w ciągu 1 minuty większość internetowych mądrości wyguglić.

    Kołodko, Stigliz, Tercet Egzotyczny lub Verhofstadt – gama tematów do wyboru do koloru, 24/7. Świat nasz otworem i plackiem leży, wszystko pod naszym niepozornym paluchem wskazującym.

    Czy w obsesyjnie linkujących głowach zakwitło kiedykolwiek skojarzenie własnej osoby z aportującym ratlerkiem, przynoszącym co minutę, z dumą, kijek w pysku? Oczekiwanie na pochwałę?

    Więcej przemyśleń własnych Wojtku (et al). Odbiorca z IQ 90+, masowej linkowszczyzny na ogół nie potrzebuje.

  377. 3 głosy na TAK zdecydowaly on przyjeciu ustawy in Vitro w Senacie
    To Senatorowie niezależni -KUTZ , BOROWSKI , CIMOSZEWICZ .
    Brawo !

  378. „mag” 9 lipca o godz.15:23 dał(a) wyraz niezadowolenia z niniejszego blogu. Pisze, że jeśli jemu (Passentowi) „nie przeszkadza dobór gości”, to można z nimi nie utrzymywać żadnych kontaktów, czyli nie pojawiać się na tym blogu.
    Uprzejmie informuję, że ja żadnego doboru gości nie prowadzę. Lista gości kształtuje się spontanicznie, według praw przeze mnie nie zbadanych. Jedyną interwencję w ten żywiołowy „dobór gości” stanowi moderacja. Ma ona na celu przestrzeganie regulaminu, czyli dobrych obyczajów. Poza tym blog jest otwarty dla wszystkich. Serdecznie zapraszam.

  379. Waldek B

    Suwerenność to nieodłaczny fetysz zwolenników teorii „dobra wspólnego”. To podstawowy aksjomat pozwalający zarządzać owym „dobrem wspólnym” jakąs wyimaginowaną wspolną wolą – wespół zespół i bez „obcych”.

    Tymczasem jak zauważyłeś to sami krajanie w imię „dobra wspólnego” doporowadzili swymi rękami do politycznie kryzysowej sytuacji. Na tyle poważnej, że podnosi się zmianę ustroju tegoż „dobra”.
    Przecież to nie jakieś legiony „obcych” ten burdel tu tworzyły.

    Co paradoksalne krajanie wbrew deklaracjom politycznym zwolenników „dobra wspólnego” zawekowanego w słoiku o nazwie „suwerenność” bardzo sobie cenią instytucje realnie ograniczające suwerenność. Na przykład UE, której ustwodawstwo czyni życie tutaj znośniejsze.
    Tam się na przykład udają ze skargami na notoryczne naruszenie ich praw przez RP. Oczywiscie ograniczanych w imię „dobra wspólnego”.

    Jedne wielkie jaja są z tym platońskim „dobrem wspólnym” a la RP.

  380. Daniel Passent
    10 lipca o godz. 18:23
    Przepraszam, że się wtrącę – odeszłam z tego blogu już chyba rok temu, wyłącznie z powodu powtarzających się ordynarnych, personalnych napaści na mnie. Na tym blogu. Przekroczono wszelkie granice przyzwoitości wobec mnie i to zarówno w formie, jak i treści wypowiedzi paru blogowiczów.
    Moją prośbę o interwencję i ewentualną moderację zbył pan, panie redaktorze krótką formułką, że ma pan pełne zaufanie do swoich moderatorów i nie widzi potrzeby interwencji.
    No to się wyprowadziłam.
    Dziś zajrzałam tylko dlatego, że chciałam przeczytać wpis @Waldemara, który go zasygnalizował tam, gdzie się jeszcze udzielam.
    Miałam szczery zamiar wysłać na adres „Polityki”, z zaznaczeniem, że to dla Pana, jako autora, dwóch książek, które kiedyś nabyłam i chciałam zdobyć pańską dedykację na nich.
    Już nie chcę tej dedykacji.
    Ale pożałowałam straty czasu na zapakowanie, zaadresowanie, wizytę na poczcie i stosowną opłatę.
    Myślę, że nie zmartwiłby się Pan tym zwrotem.
    No to zrezygnowałam z tej demonstracji, uznając ją za bezsensowną.
    Pozdrawiam Pana Redaktora.

  381. duende 17:47,

    „Czy w obsesyjnie linkujących głowach zakwitło kiedykolwiek skojarzenie własnej osoby z aportującym ratlerkiem, przynoszącym co minutę, z dumą, kijek w pysku? Oczekiwanie na pochwałę?”

    Może tak pracowicie podsyłają te linki aby im ktoś wytłumaczył o co tam chodzi?

    „Odbiorca z IQ 90+, masowej linkowszczyzny na ogół nie potrzebuje.”

    No i tu jest sedno sprawy.

  382. Pan Passent wielokrotnie już dal wyraz swojej filozofii prowadzenia blogu oraz “doboru gości”. Wybór uczestnictwa w blogu (lub nieuczestniczenia) jest sprawą indywidualnej decyzji piszących i tak też większość z nas do tego podchodzi. Przychodzenie do domu pana Passenta (na jego blog) po roku nieuczestnictwa jedynie po to aby dać wyraz swoich starych frustracji jest niepotrzebnym ekshibicjonizmem.

    “Ale pożałowałam straty czasu na zapakowanie, zaadresowanie, wizytę na poczcie i stosowną opłatę. Myślę, że nie zmartwiłby się Pan tym zwrotem. No to zrezygnowałam z tej demonstracji, uznając ją za bezsensowną.”

    Hipokryzja… bo niestety nie jest to uczciwe stwierdzenie. Wcale nie zrezygnowała z demonstracji. Wybrała tylko łatwiejszą jej formę dostarczającą szybszej gratyfikacji dla swojego ego. Na przesyłkę ze zwróconymi książkami pewnie nie było by odpowiedzi (bo i po co?) więc przyszła tutaj na blog aby zademonstrować. Niech wszyscy widzą i wiedzą!

    I po co to publiczne pranie? Kto się w wyniku tego czuje lepiej?

  383. NELA
    10 lipca o godz. 18:52
    Passent jest człowiekiem niewiarygodnym. Oportunista i przemalowany krętacz.

  384. Ludzie narzekają na blog

    Że linkują i zaśmiecają, znamiona infantylizmu okazują, że troski wymagają jak dzieci, że obsesje im w głowach kwitną, że aportgują jak pieski – o ile dobrze rozumiem metaforę – że z własnymi przemyśleniami krucho. Są też głosy mylące blog en passant z salonem TOK FM pt. Goście Passenta. O IQ źle dobranego towarzystwa zaczyna się rozchodzić.

    A co? Red. Passent ma testy robić na inteligencje? I co jeszcze? mocz pobierać, przeguby sprawdzać, alkomaty blogowiczkom (-om) podtykać? W ten sposób swoją wiarygodność budować? Wyraźnie idzie PiS (IV RP) i nastój się psuje, pardon, udziela, tak to ujmę w skrócie.

  385. Ideologiczne wzwody około-greckie

    Czytałam nie tak dawno, że dyskusja nt greckiej zapaści i the third bailout służy ludziom nade wszystko do zajęcie wysokiej pozycji moralnej oraz rozpylenia silnej ideologicznej agitki. O wykazaniu się faktycznym IQ szkoda chyba wspominać.

    Więc powiem tak. Jestem za przyjęciem ostatniej propozycji premiera Grecji, po odpowiednich uściśleniach. Z mojego ekonomicznego rozeznania wynika, że problemy ichniej gospodarki są dwojakie: strukturalno-instytucjonalne i płynnościowo-stymulacyjne. Hm, te pierwsze to system emerytalny, ściąganie podatków, szara strefa, dodać warto nadmierne wydatki na obronę, komplikacje w VAT-cie, etc. Te drugie to brak popytu dla pobudzenia gospodarki. No i oczywiście płynność zewnętrzna – eufemizm ten ma zastąpić brzydkie słowo na literę „b” – czyli trzeba rozłożyć spłatę długów greckich w czasie.

    Nadal spodziewam się większego poluzowania fiskalnego, tj. osłabienie wymagań co do nadwyżki pierwotnej w budżecie (w pierwszych 2 latach), czyli dopuszczenia wyższych wydatków na budżetówkę i dla obecnych emerytów. Po prostu dla stymulowania gospodarki.

    Interes jest potrójny, powiedzmy trzech grup: Greków; bankersów głównie państwowych (EBC, MFW); oraz polityków brukselskich i w poszczególnych krajach UE. Najfrywolniejsze w tym wszystkim ma być to, że parlament zaakceputuje ten pakiet głosami części SYRIZY i opozycyjnej ND (Nowa Demokracja: centroprawica, liberalno-konserwatywne b. premiera Samarasa).

    Tyle mojej interpretacji faktów jeszcze nie w pełni dokonanych.

  386. „Komplikacje na VAT-cie”

    Grecy mają mieć jedną stawkę na wszystkie towary i wszędzie, z wyjątkiem ulgi dla odległych, nie odwiedzanych tłumnie przez turystów i zabuedzonych wysepek.

    Polske potrzebuje takiej reformy VAT. Widziałabym to potrójnie:
    – obniżenie stawki do 22%,
    – zastosowanie jej na wszystkie towary i usługi bez wyjątku, co ułatwi ściganie kanciarzy,
    – podniesie kwoty wolnej od podatku o 2-3 tysiące zł rocznie, aby m.in. zrekompensować wzrost VAT na obecnie niżej opodatkowane towary.

    PiS jeszcze nie wpadł na tę metodą „uszczelniania systemu podatkowego” i podniesienia ściągalności. Zdaje mi się, że Pertu (nowoczesnaPL) wymienił to w swych tezach programowych, ale nie chce mi się sprawdzać. A gdzie jest Platforma?

  387. NELA, godz. 18.52:
    Szkoda, że Pani odeszła z naszego blogu, mam nadzieję, że to nie jest decyzja nieodwracana. Ubolewam, że Pani (podobnie jak niektóre inne osoby) spotykają chamskie taki. Mimo moderacji, niektóre trafiają na blog, nienawistnicy ukrywający się za pseudonimami, to klęska. Ja staram się ich ignorować. Jeżeli ma Pani lepszy pomysł, to proszę się nim podzielić (może być na adres redakcji).

  388. NELA, 10 lipca godz. 18.52:
    Korekta, w moim poprzednim wpisie (godz. 21.54) jest „taki”, powinno być „ataki”.
    Przepraszam.

  389. PiS jedzie, PiS jedzie, Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

    I jak dojedzie, będzie IV RP.
    Przed nią Klaus Bachamann ucieka do przodu i ostrzga przed V RP – nadmiar przezorności czy radosna dalekowzroczność?

    Oto pani Beata Szydło desygnowana na premiera IV RP zarzuciła prezydentowi RE Donaldowi Tuskowi wywieszenie białej falgi i będzie rekomendować odwołanie go.

    Pochwaliła SKOK-i za płacenie podatków w kraju, czego nie robią banki „komercyjne” – ani słowa o tym, kto narobił strat na miliardy złotych (SKOK-i) i kto na pokrycie tych strat się zrzucił (banki komercyjne).

    Więcej oznak programowych IV RP z ust jej premier in spe na razie nie pamiętam, ale nazbierało się ich sporo. A, rozmowy na zapleczu o zorganizowaniu ciągu technologicznego, że dramatyczna afera z śp. Barbarą Blidą przy nich blednie. I to się kładzie straszliwym cieniem na GW i POLITYCE, oraz ich dziennikarzach, na komentatorów TOK FM. Zaglądaja oni na zaplecze PiS-owej kuchni. wąchają, chcą nam powiedzieć what’s cooking, czyli co się tam pichci. I stąd zepewne sa rozwydrzone, nerwowe, nie wiadomo czy uzasadnione ataki PiS-owej zgrai na blogu. Rozważania o IQ poszczególnych nicków? – owszem, ale pies nie jest pogrzebany w ich braku inteligencji sensu stricto (mierzonej IQ).

  390. Prof. Kołodko stwierdza, że w Grecji mamy wręcz do czynienia ze stanem przedrewolucyjnym. Przestrzega, że jeśli dalsze błędy doprowadzą do chaotycznego Grexitu, to może to doprowadzić do wyjścia Grecji nie tylko z obszaru euro, ale z całej Unii Europejskiej, z zachodniego obiegu polityczno-militarnego. Tymczasem Rosja i Chiny są tym zainteresowane. Dlatego też Amerykanie wyrażają coraz większe zniecierpliwienie. Prof. Kołodko mówi jednak, że Barack Obama dzwonił w tej sprawie do Angeli Merkel, a nie do Donalda Tuska, który „jak się okazuje, nie ma nic do powiedzenia”.
    http://biznes.pl/kolodko-za-sytuacje-grecji-bardziej-od-grekow-odpowiedzialni-sa-ich-wierzyciele/d9jzne
    ==========

    Warto posłuchać Kołodki.

    Szczególnie dla TJ…

  391. ~Arek : System niewolenia ludzi i narodów stosowany przez światową finansjerę jest całkiem prosty. Oto kolejne etapy : Służby specjalne finansują opozycję, która żąda otwarcia na Zachód. Następuje otwarcie, które oznacza przyjęcie zasady „swobodnego przepływu kapitałów”. W praktyce zasada ogranicza się do swobody przepływów kapitałów pieniężnych. Na dziewiczy teren płynie strumień towarów, a wraz z nim napływa pieniądz w formie łatwego dostępu do kredytu. W pierwszym rzędzie kredytuje się rząd – na zakup „marchewki” dla ludzi. W drugiej kolejności udziela się kredytów firmom. Rośnie ich produkcja, rośnie zatrudnienie i płace, wzrasta poczucie dobrostanu ludności. W tej fazie następuje boom kredytów konsumenckich. Wszyscy (rząd, firmy, ludzie) są już zadłużeni. Odsetki od kredytów płyną szeroką strugą do portfeli finansjery. Zadłużona ludność zaczyna ograniczać wydatki. Środki na bieżącą konsumpcję maleją, bo trzeba spłacać kredyty. Spada spożycie, spada produkcja krajowa skutecznie wypierana przez tańszą produkcję importową. Następuje drenaż rynku finansowego. Pieniądz płynie za granicę (odsetki, import, dywidendy). Pieniądza w kraju jest coraz mniej. Środki z Zachodu płyną nadal. Tym razem na wykup bankrutujących przedsiębiorstw. W ręce ponadnarodowych korporacji przechodzą banki, firmy ubezpieczeniowe i handel detaliczny. Zyski korporacji poprzez zamianę walut krajowych na dewizy wyczerpują rezerwy dewizowe Banku Centralnego. Dla uzupełnienia rezerwy dewizowej rząd wyprzedaje resztę majątku narodowego ( np. w Polsce sprzedano majątek narodowy za 150 mld złotych, a roczne dochody korporacji przekazywane za granicę wynoszą około 100 mld rocznie ). Sytuacja końcowa : gospodarka oparta na imporcie, wysokość zadłużenia ludności, przedsiębiorstw i państwa powoduje powszechną utratę zdolności kredytowej, rynek nie zasilany kredytami i osuszany z pieniądza przez wypływ za granicę kurczy się. Powszechny brak pieniądza w obrocie przynosi bezrobocie, rozwarstwienie majątkowe społeczeństwa, zubożenie ludności, wyprzedaż majątku na rzecz banków. Poczucie braku stabilizacji ekonomicznej, strach przed komornikiem wywołuje depresję, lęk przed przyszłością i wyzwala najgorsze cechy ludzkie : pazerność, bezwzględność i egoizm. Gospodarki rozwinięte za pomocą systemów finansowych niszczą i niewolą gospodarki słabsze. Obrazek po „reformach” : banki i tzw. ubezpieczyciele, handel detaliczny są własnością korporacji. Miejsca pracy ograniczone w znacznym stopniu do pracy na rzecz korporacji. Przemysł krajowy zlikwidowany poprzez bankructwa i wrogie przejęcia. Powszechne zadłużenie i niebotyczne dochody korporacji doprowadzają do korumpowania decydentów gospodarczych na niespotykaną skalę. Krajowe rolnictwo obumiera z powodu importu taniej żywności. Rząd, by spłacić długi, wyprzedaje ostatki mienia narodowego, np. lasy państwowe. Waluta narodowa, rzekomo wymienialna, jest wymienialna tylko w jedną stronę ( spróbuj w USA wymienić złotówki na dolary ). Następuje całkowita utrata suwerenności waluty narodowej. Sklepy pełne importowanych towarów. A ludność bez środków do życia. A za kilka lat język angielski ( jidisz ? hebrajski ? ) stanie się językiem urzędowym. zwiń
    ==========

    Dobry opis metod działania.

  392. Wiesiek, takie bezładne, pozbawione wewnętrznej logiki misz-masze netowych geoekonomistów są dostępne w setkach w internecie, zdaje mi się że w wielu językach świata. Ty wrzucasz na blog tego rodzaju międlenia amatorów, ekonomii ideologiczno-spiskowych interpretatorów i jak koneser puentujesz – fajny opis.
    Wiesiek, czy bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego co się plecie w necie, to Twoja pasja, czy tylko wewnętrzny przymus?
    Pzdr, TJ

  393. 89 rok szogunatu:
    wiesiu, a gdzie ty slyszysz, pozwole sie zapytac, jiddish?

  394. Panie Danielu
    Wpadam tutaj czasem, w przeciwieństwie do Neli, chociaż coraz rzadziej, by zobaczyć, co słychać na tym blogu, kiedyś mi bliskim, ale szybko… wypadam.
    Z prostego powodu, zostałam zaliczona wraz z kilkoma osobami do „klubu druhów”, którzy są tu źle widziani z powodu poglądów (bliższych raczej panu), bo pojawiła się znacznie silniejsza grupa wspierająca się nawzajem w promowaniu WIELKIEJ ZMIANY opartej na PIS-ie i Kukizie (upraszczając). Wyszydzająca próby dialogu, wątpliwości , które zgłaszaliśmy, nie zawsze może wykwintnym językiem, ale i druga strona nie pozostawała dłużna.
    Dlatego nawet nie próbuję od dość dawna wejść z jakimś tekstem polemicznym, bo spodziewam się jazgotu i złośliwości.
    Dziś już głównie tylko niezłomny Tejot podtrzymuje dobre obyczaje ostrej, ale merytorycznej dyskusji. Walą w niego „obecnie poprawni politycznie” jak w bęben.
    Atmosfera zrobiła się na tyle niefajna, że nie ma już raczej dywagacji na temat lektur, luzackich opowiastek nie na temat, czy polecania sobie nawzajem filmów. Szkoda.
    I nawet pan zapomniał, że ja , mag, to kobieta , a nie facet , kiedyś się panu przedstawiłam/zdekonspirowałam przed naszą żoliborską biblioteką na Próchnika.
    Ale i tak pana lubię i zawsze będę mieć we wdzięcznej pamięci, jako czytelniczka pana tekstów od młodu do późnej dojrzalości i blogowiczka od kilku lat.

  395. Daniel Passent
    ” Jedyną interwencję w ten żywiołowy “dobór gości” stanowi moderacja. Ma ona na celu przestrzeganie regulaminu, czyli dobrych obyczajów.”
    Pozwole sobie sie nie zgodzic bo dzialanosc panstwa moderatorstwa momentami jest co najmniej przypadkowa ( „nie widze nie słysze” ) bez wysilania sie na czytanie . Przyklad ? Prosze bardzo ( bez daty i godz bo nie mam … zdrowia sleczec godzinami nad ‚enpassem’
    Komentarz z cytatem niecenzuralnych odz. albo „swiatlych” epitetow ( sarkastycznie potepiajacy owe ) – zbanowany ale za to oryginal tkwi nietkniety. (o ile pamietam rozeszlo sie o k….. two ukrainskie )

    Pani „mag” to specyficzny rodzaj blogowiczki , chciala by tu cos pisac ale nie za bardzo wie co bo przedtem trzeba Jej tlumaczyc co tez ktos tam mial na mysli itd ,itp . Jakiekolwiek proby „dozwolonej moim zdaniem na enpassie” uszczypilwosci powoduja Jej swiete oburzenie , delikatnie piszac . Dozwolone sa tylko zachwyty . Pozdrawiam i ubolewam
    ps . Swiatłe ( bo pamietajace czasy swiatłych realistow ) epitety ciesza sie generalnie zbytnim pobłazaniem p. moderatostwa a ignorowanie ich zalatuje przyzwalaniem.

  396. Muszynianka 21:28

    “Ideologiczne wzwody około-greckie”

    A co Ty Muszynianko możesz wiedzieć o wzwodach?

    Teraz Tsipras prosi o 53 miliardy euro kredytu. A jeszcze w zeszłym tygodniu opowiadal, ze takie kredyty niszcza Grecje i nakłaniał Greków do głosowania OXI. Czy przypadkiem ktoś go nie zahakował i mu jakiegoś wirusa nie zapodał?

  397. Artoo: „No i tu jest sedno sprawy”

    Bez pomocy S. Schlomo Freuda musku aportowania u ludzi nie rozszyfrujemy (może to z braku pieszczot parskanych w wieku niemowlęcym?).

    Muszynianko,

    Jakakolwiek jesteś, uwielbiam cię zarówno gazowaną jak i bez, pod jednym warunkiem – musisz być nie więcej niż 34F. Ale na Boga, musisz zachować powagę chwili, bo właśnie rozgrywa się najwiekszy dramat w historii europejskiego kontynentu!

    Muszę zaaportować, że zaliczyłem sąsiedni blog – i jestem zdołowany końcem Europy, który właśnie zameldował pan Zielonka. Profesor był na dużym zjeździe, gdzie nad poprawą świata radziło kilkaset najwybitniejszych umysłów świata, same sławy m.in Piketty. My tu ględzimy o skokach, sowach i jowach – a zapadnaja Jewropa tymczasem idzie na dno. Albo w p-u, jak mawiał Lonek.
    Cytując słowa mistrza Zielonki: jest to ostatnia bitwa ludzkości o ” przyszłość konsensusu frankfurdzko-waszyngtońskiego”.

    Nic wesołego, Wyciek świadkiem.

  398. Mam nadzieję, że dalej nie pojedziemy z Kurosawą.

  399. Nie lubie „Klubu druhow” nie z powodu ich pogladow; jest mi obojetne, czy lubia, czy tez nie PO i sa zakochani w Donaldu Tusku i Bronislawie Komorowskim. Moga rowniez wierzyc, ze PO to jedynie sluszna droga i alternatywa dla Polski. Wolno im.
    Chodzilo o maniery wypowiedzi, o posadzanie kazdego, kto byl innego zdania niz „druhowie” o powinowactwo polityczne do PiS lub „dzialalnosc agenturalna”. I to ciagle „obsikiwanie blogu”, terminy typu „faliczowisko”, obrazanie wprost niektorych blogowiczow. Wspomne chocby KzP, fidelia i wieska59.
    mag czyta to co chce przeczytac. A o filmach i ksiazkach i o wielu innych rzeczach warto porozmawiac z innymi goscmi. Nauczylem sie,ze „druhow” omija sie szerokim lukiem, bo niewiele maja do powiedzenia. Niech dyskutuja sami z soba.

  400. Rok 2014…

    NELA
    26 października o godz. 21:10
    absolwent – 20:06
    Ja wciąż liczę na to, że red. Passent bez hałasu, ale konsekwentnie wprowadzi w życie swoją obietnicę:

    Daniel Passent
    2 sierpnia o godz. 16:37

    Jako gospodarz ubolewam, że naszym blogu pojawiają się także wypowiedzi poniżej wszelkiej krytyki, jak np. “zza kałuży”, który używa słów na ch…, sk… i g… Ostrzegam – jeszcze raz i out. Trudno jednak cenzurować każdy wpis i codziennie banować autorów, którzy na to zasługują. Robię to rzadko, niechętnie i dyskretnie (nie ogłaszam wykonywanych egzekucji na blogu), obiecuję być bardziej surowy.

    Wprawdzie zaprzestałam komentowania w tym blogu, jednak zaglądam tu z nadzieją na poprawę atmosfery. Jeśli taki cud się wydarzy – wróce na łamy.
    (*_*)
    Jak to widać na obrazku – cudów nie ma.

    Panu redaktorowi postaram się odpowiedzieć na jego dzisiejszy wpis, będący reakcją na mój, na adres „Polityki”.
    Za miłe słowa dziękuję.

  401. A teraz do rzeczy czyli powrot do ulubionej atmosfery pastwiskowej .

    „W internecie wisi wykład profesora Jerzego Vetulaniego, który ma dać odpowiedź na pytanie: gdzie u człowieka , w jego mózgu znajduje się
    moralność, po co człowiekowi potrzebna jest religia?
    (..)Po wysłuchaniu, tego niewątpliwie mądrego wykładu, pełnego wiedzy, ekspresji naukowej; jestem taki sam głupi, jak przed wykładem, bo nie otrzymałem odpowiedzi, na żadne pytanie, które gnębi ludzkość:
    co zrobić, żeby zło zastąpić dobrem?”
    Pomine „milczeniem ” te drobna …ee niescislosc , skad w takim razie wiadomo , ze wyklad byl madry , kiedy sie nic nie zrozumialo .. (musi bylo bardzo madre ) i udziele darmowej porady .
    Nalezy zwrocic sie do kogos swiatlejszego o pomoc , najlepiej do swiatlego realisty ( z Krakowa ) ktory byl z Vetulanim w wojsku wiec napewno „go kuma” . Co prawda byl on wojsku nie tylko z Vetulanim i przedtem albo potem byl bezkompromisowym conajmniej intelektalista ale nic z tego nie wyniknelo . Well.. probowac trzeba .

    „Tej strategii w myśleniu brakuje ludziom, praktycznie we wszystkich problemach, które doprowadzają człowieka do ruiny.
    Na przykład: w tej demograficznej, gdzie za pomocą metod weterynaryjnych,
    próbuje się leczyć niską rozrodczość człowieka, chodzi o invitro. Metoda
    w weterynarii, jest skuteczna; nie bierze się pod uwagę, tego, że jednak krowa “trochę” różni się od człowieka. Strategii, strategicznego myślenia, nie ma tutaj, nawet za grosz. Jest, ale głupota.
    Invitro, tego jestem pewny, nie będzie miało wpływu na poprawę w demografii, nie zwiększy się rozrodczość. ”

    Matody weterynaryjne sa na pastwisku jak najbardziej na miejscu

    „Strategii, strategicznego myślenia, nie ma tutaj, nawet za grosz. Jest, ale głupota.”
    Po co na pastwisku jakakolwiek strategia ? np ; Nie myslmy o dojeniu a moze nas nie wydoja … Czy kiedykolwiek skonczylo sie czyms innym ? Przeciez predzej czy pozniej zrobimy „muuu!”
    ” Demografia pastwiskowa ” ( tylko u nas ! , Czyli na enpassie) w sensie dosl. to wiecej mleka i wolowiny ale to jeszcze nie strategia
    Ok. ide ogladac Tour de France . Ta ich architektura i land.. krajobrazy z lotu helikoptera , jest na co popatrzec , chociaz to jacys za przepr. zboczenscy . Przed i za kazdym skrzyzowaniem jakies durne wysepki , zeby ci cyklisci mieli na co wpadac i o co lamac sobie obojczyki . Przynajmniej wiadomo skad sie wzial ten markiz S. (de)

  402. Trwająca od wielu tygodni kampania wyborcza przed październikowymi wyborami parlamentarnymi, w której walczą ze sobą dwie kobiety, Beata Szydło z ramienia PiSu i Ewa Kopacz, szefowa PO, nabiera coraz większego przyspieszenia. Jest to pierwszy w najnowszej historii Polski taki wariant walki o władzę w damskim wykonaniu. Dzisiaj żaden politolog, socjolog, filozof czy ekonomista nie jest w stanie przewidzieć, która z tych pań zwycięży. Jak na razie pozostaje wróżenie z fusów.

  403. Polska musi przyjąć walutę euro, aby się liczyć w Unii

    Rzucę jeszcze to medialne ścierwo na blog, niech się sępy rzucą nań.

    Bo PiS-owa drużyna z Dudą i Szydło jest dość mocno przeciw wprowadzaniu euro. Cofną kraj i pod tym względem?

  404. duende 23.34

    Gasić pragnienie jest moją rolą, nic więcej.
    Muszynianka dobrze smakuje także w temperaturze pokojowej, powiedzmy 60 stopni, jak wino czerwone.

    Konsensusu frankfurdzko-waszyngtońskiego to twórczy wkład Profesora Z. do rozkładu linii Delta czy Lufthansa? Straszny bigos z grochem, całość oceniając.
    Osobiście unikam tamtego bloga, bo co ma mi dołować opinię o POLITYCE.

    Ale dzieki za info.

  405. Nikt łącznie z PO nie jest obecnie za przyjęciem przez Polskę euro.

    Duda wyraźnie określił stanowisko PiS w tej sprawie.
    Polska powinna przyjąć euro kiedy będzie na to gotowa ale narazie nie jest.

    Podobne stanowisko reprezentują dużo lepiej przygotowani do tego Czesi, którzy przesuneli rozważania o euro narazie do 2019 roku.

    Bar Note,
    Interesy narodowego kapitału reprezentuje Orban.
    O tym pisalem.
    Narzucenie dodatkowych podatków na gospodarkę grecką przez Bruksele/Frankfurt kapitału nie zachęci.
    To głupota graniczaca ze zbrodnią

    Jeżeli Niemcy i Unia chcą uzdrowić Grecję przez zwiekszenie fiskalizmu to obawiam się, że to świadomy sabotaż.

  406. Polska nie jest i nigdy nie była w jakiejś wyimaginowanej grupie liderów UE.
    To bzdura na użytek propagandowy.
    Liderami są Niemcy, Francja Włochy, UK.

  407. Polakom szkodzi muszyniankowe myslenie rodem z „dreamland”.
    Polska jest jednym z ubozszych średniej wielkości krajów UE.
    Lepiej sobie z tego zdawać sprawę.

    Jest takim samym…liderem jak Belgia, Holandia czy Austria.
    A „mniejszym”niż Hiszpania.
    I nie zmieni tego fakt iż Polak zwołuje szefów innych krajów na zebranie gdy istnieje taka koniecznosc i dba o kawę, ciastka oraz papier do drukarki.
    Lub odczyta parę okraglych zdań w parlamencie, z których jak zwykle nic nie wynika bo nie może.
    Decyduje kto inny.
    To nie płacz ale realia.

  408. Federer,
    Uczta dla oka.
    Facet jest znowu w formie.
    Rusza się płynąc bez wysilku w powietrzu jak baletnica.
    Wzór elegancji dzięki jedynej w swoim rodzaju koordynacji.

  409. Muszanka pisząc: Polska musi przyjąć walutę euro, aby się liczyć w Unii. wyraziła niechcący prawdę: Polska nie liczy się w Unii.

    Nie jestem sępem i nie rzucam się na padlinę, napiszę tylko, że według mnie posiadanie waluty euro nie ma wpływu na to, że kraj w Unii liczy się bardziej lub mniej. Exemplum: Grecja licząca się w Unii, ale à rebours – czyli jako bankrut.
    Przykład Grecji pokazuje także, iż nawet jeśli kraj posiada walutę euro, to wcale się jest łatwiej się z nim rozliczyć (czy też policzyć).

    W przytoczonym na początku zdaniu zawarta jest jeszcze jedna bałwochwalcza wiara we wszechmoc pieniądza – waluta jako cudowny środek, którym można regulować rynek i gospodarkę (w praktyce rozregulowując – tak jak to jest w przypadku dolara w ostatnim kryzysie w Stanach Zjednoczonych).

    Jeśli najważniejszymi instytucjami bankowymi świata kierują tacy ludzie jak kłamca Bernanke, cynik Wolfowitz czy krętacz Strauss-Kahn, to co tu mówić o etycznej wiarygodności całego tego systemu i towarzystwa?

    Państwo to zbyt poważna sprawa, aby uzależniać go od bankierów i finansistów.

  410. korekta: …nawet jeśli kraj posiada walutę euro, to wcale nie jest łatwiej się z nim rozliczyć (czy też policzyć).

  411. Prawicowy z definicji papież wskazuje obecny system kapitalistyczny jako źródło zła…

    Co na to lewica?

  412. Profesor Jan Zielonka, ogłosił na blogowisku POLITYKI:
    POGRZEB EUROPY. Najpierw, pojechał na konferencję do Paryża,
    gdzie były same sławy, na czele z Thomasem Piketty’m.

    Tu, na en pasant umieszczę swój komentarz, ze względu na Oborskiego, który, jako jedyny komentuje moje wpisy, stara się mnie pobudzić do rozwoju.

    Profesor jest Oxfordczykiem, pięknie posługuje się językiem polskim.Zazdroszczę mu tego stylu. Ma talent, którego mnie brakuje.
    Również to, że Europa jest trupem; pięknie opisał. To jest faktem, to prawie
    wszyscy wiedzą.
    A czego nie wiemy? Nie wiemy jak do tego doszło, i nie wiemy jak Europa może z tej zapaści wyjść. Zapaść dotyczy, wszystkiego; gospodarkę najlepiej widać,reszta, jest w ukryciu, czyli to, że mamy, coraz to głupszych polityków,
    naukowców, słabsze filmy, gorszy teatr,mniej wybitnych aktorów, piosenkarzy,
    naukę, która coraz mniej widzi, co się wokół niej dzieje itd itd

    @wiesław59, posługując się cytatem, z Arka,/ 10.07, 22:38/, dał nam opis mechanizmu, który zniewala świat. Ten opis jest trudny do skonsumowania.
    Rzecz jest banalna, jak moje pisanie, sprowadza się zawsze do stwierdzenia,
    że ludziom brakuje zdolności do myślenia. To nie jest mój wynalazek, to mówi Jan Kwaśniewski, ale, także profesor Jerzy Vetulani, z jego podstawowego opisu,wynika, a właściwie z odpowiedzi na pytanie: do czego służy mózg. Profesor mówi, że mózg służy nam do przetrwania,że myślenie jest na drugim miejscu, niejako przy okazji, walki o byt.

    Z czym mamy do czynienia obecnie? Pogarsza się człowiekowi, byt, bo ma
    mniej pracy, pieniędzy, mniej konsumuje: chleba naszego powszedniego…
    A byt podobno kształtuje świadomość?
    Profesor Vetulani, niestety, w swoich naukowych roztrząsaniach, nie zajmuje się tym problemem, jeszcze nie zauważył, gdzie w przekroju, skanie tomograficznym, to widać, to upadanie w myśleniu. Z zawstydzeniem, tylko, wspomina, tak na marginesie, że o środowisko człowieka może chodzić.

    Ta ciągle pogarszająca się u człowieka świadomość, w tym zdolność do myślenia, powoduje, że człowiek „produkuje” coraz to gorsze rozwiązania, rzeczy, mające wpływ na jego byt. Moim zdaniem najgrubszym, w swojej głupocie, wynalazkiem, którym ludzie się cieszą; jest wynalazek: ideologii globalizmu, czyli wolności bez ograniczeń, z pewnymi wyjątkami, które dotyczą banków centralnych, najbogatszych, to nie tylko państw dotyczy…

    Ci najbogatsi, nadali sobie prawo drukowania pieniędzy, bez ich drukowania.
    Jak to próbuję wytłumaczyć, swoim rozmówcom, a nawet własnej żonie: to widzę w ich oczach znudzenie, odruch szukania młotka, że by mi przywalić,
    znaczy się tym młotkiem. Ludzie nie chcą, tej głupoty – dla nich – słuchać.

    Kilka lat temu, na blogu Krzysztofa Rybińskiego, a więc w środowisku dla
    ekonomistów, toczyła się dyskusja, ludzie nie mogą tego zrozumieć: dlaczego w wyniku potężnego luzowania, taka zwanego drukowania, olbrzymiej masy pieniądza: nie pojawia się inflacja. Ludzie nie mogą zrozumieć, że ten pieniądz, nie jest przeznaczony dla bezpośredniej konsumpcji, jaki jest cel takiej dziwnej operacji finansowej. To normalnemu człowiekowi, który myśli, jak człowiek, na myśl nie może przyjść, że coś takiego można wymyślić.

    A , cel tej operacji, w mediach mówi się, że dla ratowania, na przykład gospodarki amerykańskiej, co jest oczywistym kłamstwem, w rzeczywistości
    chodzi o interes dla finansjery, dla ich zysków, do tego, żeby mogli dysponować, co raz to większym kapitałem. Nie tylko finansjera, na tym procederze zyskuje, to ubogaca te kraje, gdzie jest wysoka wydajność pracy,
    niskie ceny towarów, to dotyczy głównie Chin i krajów okolicznych. Tego ludzie, również nie mogą zrozumieć, to wynika z moich testów, które przeprowadzam.
    Spróbuję to wytłumaczyć, w miarę swoich możliwości; skorzystam z nagrobków, które w Chinach są wyjątkowo tanie.
    Mechanizm, jest, tak mi się wydaje prosty.
    FED /bank centralny USA/: wydrukowany, przelewem, jednym kliknięciem klawisza, kieruje miliardy dolarów do banków komercyjnych, za niewielką opłatą,symboliczną, żeby nie była za darmo. Z kolei banki robią interesy,
    również nisko oprocentowane, z firmami finansowymi, taki łańcuszek się tworzy. Firma finansowa, z tanim pieniądzem, kieruje zamówienie na nagrobki, które Chińczycy statkami, lub koleją kierują w świat, również do Polski. Polacy płacą za usługę cmentarną, kamieniarzowi, ubogacają, najpierw kamieniarza, a na samym końcu producenta nagrobków, czyli gospodarkę Chin, po drodze wszyscy się dzielą, łącznie z firmą finansową.
    Kto tarci: gospodarki, ludzie, frajerskich gospodarek , które na to pozwalają,
    muszą, bo mamy globalizm, międzynarodowe umowy, zakaz stosowania ceł.

    W tym prostym rozumowaniu, w miejsce nagrobka, można wstawić, każdy inny towar.
    To nie kończy pomysłów, na ograbianie realnych gospodarek całego świata.
    UE, jest takim instrumentem, który służy, do robienia „trupa” z całej Europy,
    z wykorzystaniem wolności bez wolności.
    Ale, czy profesorowie, koledzy Jana Zielonki, będą to w stanie zrozumieć?
    Po tym, co pisze Piketty, wnioskuję, że nie, bo to , ich bezpośrednio nie dotyczy, zajmują się teorią, praktyki , rzeczywistości, boja się jak diabeł święconej wody. To dotyczy, całej tak zwanej nauki, której celem jest
    – nie ruszajmy prawdy, bo prawda śmierdzi, ludzie jej nie chcą słuchać,
    lepiej będzie dla nas, naukowców, jak będziemy ludziom opowiadali bajki,
    i opowiadają.

  413. Bardzo interesujący jest mechanizm robienia w „trupa” realnych gospodarek unijnych. Tego dowiedziałem się, od dyskutantów, na blogu Krzysztofa Rybińskiego. Tego mechanizmu, nie opisuje się w podręcznikach dla studentów, uczelni ekonomicznych, w gazetach , telewizji….

    A jak myśli, i co myśli o współczesnej ekonomii, fragmentarycznie, można się dowiedzieć z tego linka:

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kryzys-w-grecji-przeksztalci-sie-w,144,0,1853584.html

  414. Kołodko:
    NEOLIBERALNE KŁAMSTWA O GRECKIM KRYZYSIE, CZYLI GRECKIEGO DRAMATU CIĄG DALSZY…

    Niestety, jak to można wnioskować z wielu opinii komentarzy, bywają oni podatni na wpływy doktrynerstwa L. Balcerowicza i innych neoliberalnych i libertariańskich ekonomistów, zwłaszcza tych medialnych. Proszę czytać uważnie, co piszę o Grecji. Po pierwsze, za początkową fazę kryzysu odpowiadają żyjący ponad stan i źle gospodarujący Grecy, za jego niebywałą eskalację fatalną polityka “zaciskania pasa” narzucana przez bogatych (i niemądrych) wierzycieli. Po drugie, abstrahując na chwilę od tego, kto w jakim stopniu jest współwinny obecnej fazy kryzysu (w zdecydowanie większej mierze tzw. trojka reprezentująca interesy bogatych wierzycieli), najważniejsze jest wyjście z tej sytuacji. Otóż każdy światły – powtarzam, światły – ekonomista wie, że jest to możliwe wyłącznie na drodze głębokiej redukcji greckiego długiego i porozumienia się z greckim rządem – demokratycznie wybranym – co do zakresu i tempa dostosowań fiskalnych. Doprowadzenie do upadku rządu Syrizy (na czym zależy prawej stronie europejskiej i amerykańskiej polityki) i ewentualnego wyjścia Grecji z obszaru euro (na czym zależy niedouczonym ekonomistom) to nie polityka, to awanturnictwo, które będzie dużo bardziej kosztowne niż dogadanie się z Grekami.

    Co zaś do wysokości emerytur w Grecji, to warto sobie uzmysłowić, że od 2010 roku zostały one już realnie obniżone o około 20 proc. i ich obecny poziom w zasadzie koresponduje w poziomem dochodu narodowego (co nie oznacza, że nie należy dokonać w systemie emerytalnym kilku konkretnych, domykających go rozsądnie zmian). Proszę więc nie powtarzać mumbo-jumbo za Balcerowiczem i innymi medialnymi ekonomistami, lecz sięgnąć do prawdziwych danych i rzetelnych analiz, jak choćby nawet do tej, co ciekawe, przedstawionej przez „Wall Street Journal”: „Greece’s Pension System Isn’t That Generous After All” (http://blogs.wsj.com/brussels/2015/02/27/greeces-pension-system-isnt-that-generous-after-all/). Gazeta informuje, że: „Adjusting for the fact that Greece has a lot of older people, its pension spending is below the eurozone average. In fairness to Germany and other scolds of Greece, this only happened after major cuts imposed on the pension system by the European Commission, the International Monetary Fund and the European Central Bank — the troika representing its international creditors. But it’s also worth remembering that 15% of older Greeks were at risk of poverty in 2013, above the eurozone average of 13% and a figure that has almost certainly risen over the last year.”

    Gdzie indziej Joseph E. Stiglitz, laureat Nagrody Nobla w ekonomii, pisze pod znamiennym tytułem “Europe’s Attack On Greek Democracy” (http://www.socialeurope.eu/2015/06/europes-attack-on-greek-democracy/): “Of course, the economics behind the program that the “troika” (the European Commission, the European Central Bank, and the International Monetary Fund) foisted on Greece five years ago has been abysmal, resulting in a 25% decline in the country’s GDP. I can think of no depression, ever, that has been so deliberate and had such catastrophic consequences: Greece’s rate of youth unemployment, for example, now exceeds 60%. It is startling that the troika has refused to accept responsibility for any of this or admit how bad its forecasts and models have been. But what is even more surprising is that Europe’s leaders have not even learned. The troika is still demanding that Greece achieve a primary budget surplus (excluding interest payments) of 3.5% of GDP by 2018.”

    Radzę bardziej wnikliwie wczytywać się w myśli doświadczonych, mądrych ekonomistów o światowej renomie, a nie słuchać wykazujących się a to swym dyletanctwem, a to złą wolą nadwiślańskich neoliberałów.

  415. Waclaw,

    Zapomniales wyjasnic co sie dzieje z tym drukowanym pieniadzem.
    Zaczelo sie od 15 sierpnia 1971 r. gdy ówczesny prezydent USA Richard Nixon zerwał powiązanie dolara ze złotem i weszliśmy w nasz obecny system finansowy.

    USA calkiem niedawno tworzylo 70 miliardow dolcow z niczego by poprawic stan instytucji finansowych.
    Dopisywano nowe środki na rachunkach banków komercyjnych – Zapisem elektronicznym…
    A ogromną część niemal darmowego kredytu z Fed banki po prostu zdeponowały w formie własnych depozytów w tymże samym banku centralnym – od czego Fed płaci im jeszcze odsetki!…dom wariatow.
    Szefowie bankow dostaja za to dziesiatki milionow premii… i jak trzeba popra odpowiednich politykow ich kampanii albo zakupia stacje telewizyjna w tym celu.
    Taki TVN…w Polsce

    Otoz ten pusty pieniadz powinen wedlug wszystkich praw ekonomicznych spowodowac inflacje – innego wyjscia nie ma.
    Ale musi on spelnic jeden warunek.
    Musialby on trafic do ludzi i byc w obrocie.

    Tak sie nie dzieje.
    Sztucznie wykreowanym kapitalem tuczy sie i pompuje banka gielda.
    Poprawia sie „kondycja bankow” a biedni Chinczycy sprzedaja swoje nagrobki za kawalki papieru i laduja je w materac „bo to pewna swiatowa waluta”.

    Te wszystkie „rezerwy” i kapital…trzymany w swiatowej walucie czyli amerykanskim dolarze maja wartosc jak dlugo sie ich nie uzywa tylko sie ma…

    Chinczycy nagromadzili tego 4 biliony czyli 4 tysiaced miliardow (dla tych, ktorzy anglosaska modla zapoomnieli co jest polski bilion) w 1979 Ciny mialy…160 milionow dolarow w materacu.
    Nie moga zaczac tego wydawac za szybko bo by sie okazalo, ze MAJA mniej niz mysla wiec nie wydaja…

    Amerykanie drukuja – kupuja konkretne dobra – a Chinczycy zielone papierki laduja do sloikow.
    Instytucje finansowe dzieki drukarkom FED-u moga zinwestowac na giledzie i nagle Apple staje sie wiecej „wart”niz sredniej wielkosci panstwo.
    Ale sprobuj go za te kase sprzedac…

    prawie 70% „bogactwa” na swiecie jest trzymana w dolarach.
    Ponad polowa dolarow na swiecie jest poza USA.

    I teraz najwazniejsze – jedyna prawdziwa gwarancja sily dolara jest amerykanska armia.
    I dlatego USA wydaje na armie tyle c co prawie cala reszta swiata do kupy.
    I dlatego np. jak Husajnowi przyszlo do glowy rozliczac sie za rope nie w dolarach porzadzil sobie jedynie pare lat.

  416. Narazie ciagle rzadzi klika PO wraz z gumofilcami z PSL-u

    (ci ostatni maja notowania w okolicach 3%… wiec 20% w „calkowicie uczciwych wyborach” – cuda nad urna – do samorzadow ma swoja wymowe).

    Milosciwie panujacy fundament PO Bronislaw Komorowski wlasnie wzial udzial w obchodach ku czci wielkiego bohatera Unii Europejskiej (wiec rowniez naszego) i Niemiec –
    Stauffenberga
    Komorowski porownal go do bohaterow Armii Krajowej… i wyrazil wielki repsekt dlatego bojownika z nazizmem – wedlug Bronka historyka z wyksztalcenia…(podobno) zasługuje na szacunek i na podziw.

    Claus Philipp Maria Schenk Graf von Stauffenberg byl wysoko postawionym oficerem Wehrmachtu.

    Stauffenberg nie chciał uratować świata przed zagładą i skończyć z ludobójstwem niemieckim, a tym bardziej nie zamierzał likwidować III Rzeszy.

    On i jego współtowarzysze chcieli jedynie odsunąć Hitlera od władzy po to, by ratować „nazistowskie” Niemcy i w porozumieniu z zachodem podtrzymać dalsze prowadzenie działań wojennych połączonych z czystkami etnicznymi na froncie wschodnim…

    O Polakach ten bohater Komorowskiego i PO mial jednoznaczne zdanie:

    „Ludność to niesłychany motłoch, tak wielu Żydów i mieszańców. To lud, który czuje się dobrze tylko pod batem. Tysiące jeńców wojennych posłuży nam dobrze w pracach rolniczych…”

  417. @Waldemar oderwał się od tenisa i poinformował nas, komu potencjalni pacjenci in vitro muszą okazać wdzięczność. Ja zachęcałem niedawno do zapoznania się z debatą, jaka się tam w senacie na temat tej ustawy toczyła. Gdyby nie to, że jeszcze mam świadomość zmysłów, to mógłbym pomyśleć, że dyskusja toczyła się w jakiejś XIX wiecznej szkółce parafialnej. Ano tak, wtedy jeszcze nie było o tym powodu dyskutować tym bardziej, że urzędnicy kościoła katolickiego posługiwali się wtedy bardzo liberalną definicją określającą moment, w którym można mówić o osobie ludzkiej. To są moi mili jednak małe miki w porównaniu do dyskusji komisji poselskiej, której zadaniem było (tak, w czasie przeszłym) skonstruowaniem przepisu prawa drogowego, które dawałoby pieszemu pierwszeństwo na przejściu bez sygnalizacji świetlnej. Wejdźcie na tą stronę internetową i posłuchajcie idiotów. Ktoś ich wybrał, prawda?
    I wy, a przynajmniej jakaś część chciałaby, żeby parlament zadecydował o przyjęciu przez Polskę waluty euro? A któż by za tych naszych wybrańców napisał stosowne prawo? Mając na uwadze ustawę o in vitro i pieszych na przejściach dla nich, należy stanowczo odrzucić myśl, że w najbliższej przyszłości dojdzie do tego, że w portfelach będziemy mieli euro.
    Czy nie zauważyliście moi mili, że nasi posłowie nie zaprzątają sobie głowy tym, jak to zrobić, żeby przyjmując euro, przeciętny obywatel nie płacił więcej za towary i usługi? Nie, oni wcale na to jeszcze nie wpadli. Oni dopiero doszli do tego, że Polska nie jest jeszcze gotowa. Jeśli za Polskę uważają siebie, a tak jest na pewno, to rzeczywiście, brak „Polsce ” przygotowania.
    Jak taki pacan wytłumaczyłby komuś w UE, że w kraju, którego jest prawodawcą, istnieją stanowiska pracy, gdzie nie można zarobić 2 euro za godzinę pracy. Jak to się dzieje, że książka w Polsce kosztuje prawie tyle ile w Niemczech? Przecież w Polsce stawka minimalna jest prawie 5 razy niższa niż w Niemczech. Rano usłyszałem, że w Polsce rośnie frekwencja w kinach, czyli udział ludności w kulturze. Niedawno byłem na filmie „Selma” i w sali kinowej Cinema City oprócz mnie nie było nikogo. Mógłbym jeszcze pisać o innych dziwnych spotkaniach z kulturą, ale się powstrzymam. Nowa IV RP z całą pewnością trend odmieni. Będzie niezły popis.
    Pozdrawiam

  418. Cd demografii ulubionej demografii pastwiskowej

    „O Boze ! Czy senatorowie sa tez stworzeni na podobienstwo Boze ? ”
    Jezeli odpowiedz jest twierdzaca poslugujac sie logika kregu filozoficzo – politycznego a wiec troche ( w polowie ) ryzykowna ( do filozofii logika wydaje sie niezbedna ale do polityki , przeciwnie ) mozna by polowicznie zaryzykowac , ze caly …ee napiszmy nww . conajmniej polowa senatu jest boska .

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18335524,smieszyly-was-cytaty-senatorow-o-in-vitro-teraz-miny-wam-zrzedna.html#Czolka3Img
    Rosciagajac te logiczna filozofie na enpass (smiem twierdzic , ze caly enpass jest boski , uprzedzajac tradycyjne pytania , jest kregiem filozoficzno -politycznym ). Do tego nikt ( nawet z Wroclawia) juz sie chyba przyczepic nie moze . Jadac dalej pretensje obu pan podwazajace boskosc enpassa mozna uznac za calkowicie wyssane z palca .
    Zeby nie wyjsc na oportuniste i przemalowanego krętacza czyli zeskrobujac troche swiezej(?) farby ze starej swiatlej rdzy , panstwo moderatostwo juz takie a moze wcale , boskie nie jest .

  419. Trzymajac sie tej samej gumowatej ( z pastwiska na sad i dalej na las ) logiki dochodzimy na koniec (?) do boskiej demografii .
    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,146226,18277430,Na_jagody__Dzieci_pracuja_za_najnizsze_stawki.html
    Have a good one !

  420. Nie dość, że nie ogarniamy (myślą, zrozumieniem) świata, w którym żyjemy (nigdy nie ogarnialiśmy), to jeszcze tworzymy systemy, których sami nie ogarniamy (jak np. system monetarny i bankowy).

    Tylko besserwisserzy myślą, że to wszystko rozumieją – ale przecież to tylko tak im się wydaje.
    We are lost…
    Błąkamy się, jak te dzieci we mgle, nadrabiając miną i śpiewając (komentując) dla dodania sobie odwagi (i znaczenia).

  421. Komentuję więc jestem.

  422. LA
    11 lipca o godz. 16:16
    Nie dość, że nie ogarniamy (myślą, zrozumieniem) świata, w którym żyjemy (nigdy nie ogarnialiśmy), to jeszcze tworzymy systemy, których sami nie ogarniamy

    Mój komentarz
    LA, wyważasz otwarte drzwi. Człowiek jako gatunek tworzył i tworzy stale systemy, których nie rozumie na początku. I na końcu tez do końca nie zrozumie.

    Czy homo sapiens rozumiał proces rozmnażania? A go stosował z całym zacięciem.

    Czy człowiek pierwotny rozumiał proces dymarkowy? A po co miał rozumieć, skoro otrzymywał w dymarce materiał taki który był przydatny – żelazo.
    Czy Rzymianie rozumieli freudowskie założenia lub jakieś teorie komunikacji społecznej? Nie rozumieli, ale stosowali.
    Czy ludzie średniowiecza znali strukturę aspiryny (kwas acetylosalicylowy)? Nie znali, ale ją stosowali w wywarach z kory wierzbowej?

    Czy ewolucja rozumiała co to jest DNA? Nie rozumiała. Wymyśliła DNA przez miliony lat metodą prób o błędów.

    Tak na dobrą sprawę cały tzw. postęp ludzkości został osiągnięty metodą prób i błędów. Teorie są dorabiane później.
    Pzdr, TJ

  423. Grecki filozof, marksista sympatyzujący z lewym skrzydłem Syrizy, Panagiotis Sotiris o politycznych relacjach Grecji z Unią.

    ” …. nawołuję do porzucenie fantazji o „dobrym kompromisie”, który wygramy w końcu moralnymi argumentami i prodemokratycznym nastawieniem. Dlatego domagam się poważnego zwrotu i rozpatrzenia radykalnej alternatywy – czegoś, o czym grecki rząd w ogóle nie chciał dotąd dyskutować.

    To znaczy?

    Jedyną alternatywą wydaje mi się suwerenne opuszczenie strefy euro. Uważam, że tylko w takim scenariuszu cała dynamika referendum będzie miała sens, tylko tak otworzy się możliwość wykrzyczenia otwartym tekstem: „Obywatele i obywatelki, zmęczeni cierpieniem, odrzucili austerity, decydują za siebie i są gotowi na rozłam”.

    Rozłam w strefie euro, czy wyjście z Unii Europejskiej?

    Technicznie rzecz biorąc byłoby możliwe opuszczenie strefy euro i wprowadzenie lokalnej waluty bez wychodzenia z Unii Europejskiej. Ale przy dzisiejszej europejskiej architekturze finansowej i biurokratycznej decyzja o porzuceniu wspólnej waluty oznacza otwarte nieposłuszeństwo i wypowiedzenie kluczowych traktatów konstytuujących Unię Europejską. W krótkim czasie to oznaczałoby zapewne opuszczenie całej Wspólnoty.

    Slavoj Żiżek ilustruje ten dylemat z charakterystyczną dla siebie dezynwolturą: tylko jedno jest gorsze niż chaos i ubóstwo po wyjściu z Unii, a mianowicie pozostanie w niej.

    Tego nikt nie wie, ale chciałbym podkreślić, że Grecy każdego dnia zmagają się ze sprawami wykraczającymi poza myślenie strategiczne i abstrakcyjne. Grecja, by uniknąć katastrofy, potrzebuje pilnych działań. Śmiertelne zagrożenie, w jakim znajduje się dziś grecka ekonomia i społeczeństwo, wymagają równie radykalnych rozwiązań.

    Pan je ma?

    Na przykład odzyskanie suwerenności walutowej i ekonomicznej, żeby rozliczać się z bankami na własnych warunkach. Powinniśmy mieć odwagę, żeby mówić o nacjonalizacji systemu bankowego i sprawowaniu demokratycznej kontroli nad Centralnym Bankiem Grecji.”

  424. TJ,
    możesz to nazywać wyważaniem otwartych drzwi, ale ja wyraziłem tylko pewną oczywistość, o której niemal wszyscy zapominamy.

    Bo czy np. Ty kiedykolwiek przyznałeś się, że czegoś nie rozumiesz/nie wiesz? (Nie mam bynajmniej na myśli tego, co piszą inni komentatorzy.) Nie. Ty masz zawsze odpowiedź na wszystko i wyrażasz to w kompleksowych, często sążnistych wypowiedziach na blogu. Objaśniasz to tym, którzy nie wiedzą tego, co wiesz Ty – a swoją wiedzę zawsze uważasz za lepszą (większą), niż wiedzę innych.
    Tak to przynajmniej wygląda.

    Podobnie zresztą jest z całą naszą resztą komentatorów: jak już kiedyś wspomniałem, wszyscy uważamy się za besserwisserów – czego na tym blogu dowodów jest bez liku.
    Własnej racji, (która często jest niczym innym jak naszym widzimisię) bronimy jak niepodległości. Mało tego: opinię, która się różni od naszej, odbieramy jak osobistą zniewagę – jak atak na nas samych.

    Człowiek to jednak zarozumiałe zwierzę (a przecież pozbawiony jest kontroli nawet nad swoim mózgiem – nie wspominając o tym, że nadal tak naprawdę nie wie jak ten mózg działa – tzn. co jest istotą myślenia, pamięci, świadomości… etc.).

  425. Stany Zjednoczone uzależniły świat od dolara (teraz to wygląda tak, że nigdy np. nie będą niewypłacalne, bo zawsze będą mogły spłacić dług papierkami, które – w przeciwieństwie do innych państw – sami mogą drukować i to bez limitu).
    Podobnie najsilniejsze kraje Europy (Niemcy, Wielka Brytania, Francja) uzależniają kraje słabsze od siebie – właśnie za pomocą euro – nazywając to zwykle współpracą albo – jeszcze częściej – pomocą.
    A to jest taki ciekawy sposób pomocy, który zawsze – prędzej czy później – działa na szkodę tych, którym się (rzekomo) pomaga. (Grecja!)

    W finansach nie ma sentymentu (a pomoc należy właśnie do kategorii sentymentalnych).
    (A ściślej: nie ma sentymentu z wyjątkiem miłości/żądzy pieniędzy; vide credo: Greed is good!)

  426. LA
    11 lipca o godz. 18:47

    Mój komentarz
    Ja o doświadczeniach ludzkości i teoretycznych uzasadnieniach tych doświadczeń, a Ty ad personam – z pretensjami o besserwisserstwo oraz oblepiasz mnie wyrzutami.
    Pzdr, TJ

  427. TJ,
    przepraszam.

  428. PANIE PASSENT starzejemy się , ale rzecz MOŻNA odwlec DECZKO.
    Pozwalam SOBIE na ZAPROPONOWANIE ŻYDOWSKIEMU ekonomiście [ znowu te przytyki z CV] MATEMATYKI NA POZIOMIE podstawówki.
    CO można BY ZA TE 85 MLN zł , wydane na referendum KUPIĆ, na co WYDAĆ. JEZELI i o ILE miłość własna pana BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO i JEGO kamaryli do WŁADZY byłaby MNIEJSZA.
    już DAWNO BYŚMY opatrzność bożą w Wilanowie KULTURYSTY bogdana zdrojweskiego UKOŃCZYLI, GDYBY WALNĄĆ owe 85 mln zł na ową budowlę . INO zgody w narodzie referendalnym BY trzeba – jakieś 90%;;; jak w ostatnim REFERENDUM.

    Pieczonka Tadeusz – 724866256- RUCH040404@WP.PL

css.php