Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.08.2015
piątek

Nóż sam się otwiera

7 sierpnia 2015, piątek,

W przeddzień objęcia stanowiska prezydenta RP Andrzej Duda wystosował listy do czytelników „Gazety Wyborczej” i „Gazety Polskiej”.

Już sam ten fakt może budzić zaskoczenie, ponieważ prawica uważa „GW” za najgorsze zło: michnikowszczyzna, gazeta koszerna, dzieci KPP, towarzystwo z Czerskiej, dziennikarze „GW” są „prawdziwymi wulkanami nienawiści” (A. Dmochowski, „Kościół Wyborczej”) itd.

Tymczasem list prezydenta utrzymany jest w tonie więcej niż pojednawczym. „Będę prezydentem dialogu i porozumienia. (…) Polityczne spory, które są częścią demokratycznej debaty, nie mogą wzmacniać istniejących podziałów, osłabiać naszej wspólnoty ani działać destrukcyjnie na instytucje państwa. (…) Niech ten dzień będzie świętem całej naszej demokratycznej wspólnoty, której nieodłączną częścią są również Państwo, czytelnicy Gazety Wyborczej” – pisał Andrzej Duda.

Czytelnicy „GW” częścią demokratycznej wspólnoty? To niesłychane. Dla zaplecza politycznego nowego prezydenta, przede wszystkim dla PiS, dla znacznej części hierarchii kościelnej, dla niepokornych i niezłomnych, taka opinia – i to po wyborach prezydenckich – to chyba sensacja. Można ją uznać albo za szczerą (co jest dla prawicy nie do przyjęcia), albo za manewr taktyczny przed wyborami parlamentarnymi, kiedy PiS pokazuje łagodny wyraz twarzy.

Gdyby Pan Prezydent miał jeszcze czas i ochotę, to radziłbym wystosować podobny list do tygodnika „wSieci”. Oto próbki debaty i demokratycznej wspólnoty zaczerpnięte z zaledwie kilku stron bieżącego (31) numeru tego tygodnika.

Cytaty:

Zaciśnięte mściwe usta prezydenta Komorowskiego.
Bredzisław. PO już zdecydowała, iż robi z niego wioskowego głupka. Wreszcie znaleźli dla Bredzisława idealną rolę.
Bojowe hasło zwolenników Abgarowicza to: walić konia!
Od lat TFałszN może liczyć na bajkoPiSarski opad jadu Wołka.
Stuknij w Wół, a nóż sam się otworzy.
(Kopacz) udaje Miss Polonia jeżdżącą po kraju w poszukiwaniu osób łykających jej czerwone jak PRL-owskie agitki spoty.
Stopień zaprzedania d… władzy występujący u gwiazd wiodących stacji informacyjnych.
Niepodległa, lecz zniewolona przez politycznych karłów III RP.
Tusk zaszkodził Polsce dużo bardziej niż drobny złodziej i moim zdaniem jego miejsce jest więzieniu.
Mecenas Gie i pan Ka (Giertych i Kamiński).
Kopacz ze swoim Szczurkiem zachowują się jak lobbyści unijnych banksterów

Dość cytatów. Jak widać, budowa wspólnoty i nawiązanie dialogu nie będzie łatwe.

Na zakończenie jeden cytat sensowny: „Nadchodząca prezydentura będzie również sprawdzianem dla mediów. Swoją narracją mogą dawać przyzwolenie na przemysł pogardy”. Nic dodać, nic ująć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 552

Dodaj komentarz »
  1. Poprzedni, podjęty przez Daniela Passenta temat „Swoi i obcy” dotyczył własnie budowania wspólnoty.

    Ale dyskusja dowiodła, że komentatorzy nie życzą sobie budowania wspólnoty przez prezydenta Dudę. Padały silne, emocjonalne głosy przeciw wspólnocie.
    W kilku przypadkach równie emocjonalne jak cytowane z „W sieci” w dzisiejszym felietonie

    Sam nie widzę zresztą powodu by klajstrować podziały społeczne, polityczne jakąś tworzoną na siłę wspólnotą. Mnie te idee „dobra wspólnego” się jak najgorzej kojarzą.
    I nie chodzi mi akurat o wspólnotę, którą tworzyć zamierza prezydent Duda ale jakąkolwiek.

  2. Mam wrażenie, Panie Redaktorze, iż przytaczanie mniej lub bardziej kwiecistych cytatów z różnych forów nie ma jednak większego sensu. Po pierwsze, jeśli chodzi o internetowy hejt, to obie strony barykady nie przebierają w środkach („Bredzisław” kontrowany „Dudodupskim”), po drugie – taka jest cena demokratyzacji. Vox populi = vox vulgaris. Może więc warto zacząć od własnego podwórka i u siebie banować hejterów. Między innymi na tym polega sztuka redagowania – trzeba konsekwentnie wycinać forumowych kiboli i przez to krzewić wyższą kulturę wypowiedzi.

  3. @ Bar Norte, 7 sierpnia o godz. 23:33

    „Sam nie widzę zresztą powodu by klajstrować podziały społeczne”.

    Nie chodzi o „klajstrowanie”, lecz o tworzenie platformy takiego dialogu, który pozwalałby w sposób zasadniczy, a zarazem cywilizowany i merytoryczny, artykułować różnice poglądów między adwersarzami. Niestety, polska kultura nie jest kulturą nastawioną na dialog społeczny, lecz na ekspresję partykularnych afektów (wylewanych na agorze w sposób, w jaki niegdyś zwykło się wylewać pomyje).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To sprawa polska, aby unikac podzialow i wszedzie widziec braterstwo i pojednanie. Mamy chwalic GW za pryncypialnosc i autorytet moralny jej redaktora naczelnego i jej siostre „Polityke”, za mniej wiecej to samo. I widziec samo zlo po drugiej stronie.
    Wydaje mi sie, ze poziom mediow w III RP jest rozpaczliwy i nie dokonywalbym wyborow miedzy stronami.
    Moze, Panie Redaktorze, zapytac swoich kolegow redakcyjnych i kolegow z GW, podobnie mistrzow piora i etyki dziennikarskiej, aby sanacje zaczeli od siebie.
    Nb. nie czytam ani GP ani tzw. Rzepy. To takie samo dno jak obecna GW.
    Moze nalezy porzdzic braciom dziennikarzom, ze ich misja jest pisanie zgodnie, moze nie z prawda, bo to za duzo, ale przynajmniej ze zdrowym rozsadkiem i w elementarnej zgodzie z faktami. Juz kiedys mielismy taki czas, mysle o stanie wojennym, gdy uprawiono czysta propagande, ktorej skutecznosc byla zerowa.
    W normalnej demokracji sa przynajmniej 2 przeciwne strony dialogu, nie zas jakis wyimaginowany front braterstwa, slusznosci i prawdy. Po to nalezy isc do kosciola.

  6. TEODOR PARNICKI

    Akurat to gledzenie o wspólnocie ma na celu klajstrowanie podziałów.

    Poczytaj dyskusję na blogu.
    Tu mało kto pisze otwarcie o politycznych interesach swojej grupy społecznej, klasy. Tu się najczęsciej klajstruje podziały i konflikty pisząc o interesach Polski, „wspólnoty” i czego tam jeszcze … .
    Tu nawet postulaty pracy za przysłowiową michę zupy się uzasadnia dobrem Polski i „dobrem wspólnym”.

    A do prowadzenia dialogu są powołane stosowne instytucje. Po kilku latach zaniechania dialogu i „budowania wspolnoty” ze związkami zawodowymi władze wystraszone perspektywą przegranych wyborów się nagle obudziły powołując Radę Dialogu Społecznego i obiecują dialogować.

    Z tym, że nie skłoniło władz do tego upodobanie do dialogu ale strach przed przegranymi wyborami.

    Tak więc należy być realistą – tu jak widać do dialogu się przymusza siłą a nie kleceniem jakiejś wspólnoty.

  7. Natomiast jeśli chodzi o pojednawczą retorykę Prezydenta, to czas pokaże, czy była ona zapowiedzią bardziej cywilizowanej polityki prawicowej, czy jedynie taktyczną zagrywką przed wyborami do parlamentu.

    Ja osobiście obstawiam wariant trzeci, czyli mieszaninę dobrych intencji z taktyką kampanijną. Niestety, biorąc pod uwagę wybitnie psychotyczny profil całej formacji pisowskiej, należy stwierdzić, że dobrymi intencjami bywają brukowane rozmaite piekiełka. Psychotyk, owszem, pragnie się pojednać, zaprasza do dyskusji, a nawet współpracy, ale wystarczy drobny zgrzyt, cień oporu z drugiej strony lub przypadkowa zmiana psychotycznego nastroju, by pojednawczość ponownie zmieniła się we wścieklicę. Trzeba więc chyba przypuszczać, że prezydent Duda razem z urzędującym w Sulejówku marszałkiem Kaczyńskim dopiero dadzą popalić swoim wrogom. A jak pisze Cezary Michalski:”Wrogami będą odszczepieńcy od katolickiej ideologii państwowej (bo ‚zemsta Boga’, bo ‚nowe średniowiecze’ – to nie jest wiara, to nie jest nawet religia). Wrogami będą ci wszyscy, którzy zaszydzą z prezydenta i premiera nihilistycznie udających chrześcijan na Jasnej Górze (bo chrześcijaństwo w tak ostentacyjny sposób zaprzęgnięte do sprawowania władzy to jest tylko nihilizm). Wrogami będą ci wszyscy, który wystąpią w obronie mniejszości, w tej nowej Polsce naprawdę pozbawionych siły” (ww.krytykapolityczna.pl/felietony/20150527/tomorrow-belongs-them).

  8. @ Bar Norte, 8 sierpnia o godz. 0:03

    Ja na tym blogu nie widzę hegemonii retoryki wspólnotowej. Przeciwnie, dominuje tu raczej język roszczeniowo i konsumpcyjnie nastawionych monad – dopalonych ideologią skrajnego egoizmu.

  9. @ Bar Norte, 8 sierpnia o godz. 0:03

    „Akurat to gledzenie o wspólnocie ma na celu klajstrowanie podziałów”.

    Kiedy politycy pokroju Komorowskiego lub Dudy forsują slogany typu „zgoda buduje”, to raczej nie po to, by coś „klajstrować”, lecz po prostu z przyzwyczajenia. Taka jest siła konwencji językowej – kandydaci mają wdrukowane przekonanie, że wyborcy wolą słuchać o „budowaniu” niż „rujnowaniu” (Oczywiście, cała sztuka polega na tym, by slogany „budujące” odpowiednio kontrapunktować frazesami „antysystemowymi” – patrz pisowskie-kukizowe wyobrażenie o „Polsce zrujnowanej” przez peowski „system”).

  10. TEODOR PARNICKI

    Owszem – „dopalenie ideologią skrajnego egoizmu.” Ale zawsze dla niepoznaki unurzane w narodowym sosie „dobra wspólnego”.

    Obficie cytowana statystyka zamożności w odniesieniu do „dobra wspólnego” jest tego najlepszym przykładem.

  11. TEODOR PARNICKI

    Trudno powiedzieć skąd się ten przymus „budowania wspólnoty” wziął. Rozmaite są na ten tenat teorie.

    Ale faktem jest, że ta chyba podświadoma skłonność do „wspólnotowości” ciązy na umysłach i pozwala klajstrować podziały.

    To wywołuje komiczne sytuacje.
    Wspomniany przez ciebie Kukiz wziął chłopaków z Centrum Adama Smitha i zamknął na wiele godzin z chłopakami ze sląsko-dąbrowskiej Solidarności.
    Celem tego dziwacznego eksperymentu było nawiązanie dialogu kapitał-praca w ramach narodowej wspólnoty tworzonej przez Kukiza.

    Niestety nie wiem jakie i komu eksperyment wspólnotowy przyniósł owoce.

  12. A takie znalazlem w sieci:

    „..Dzisiaj zwracam uwagę Czytelników na pewien wymiar naszej polskiej sytuacji, który został odsłonięty dzięki materiałom tygodnika „Wprost” (3-9 czerwca 2013) poświęconym aktywności Wojciecha Fibaka polegającej na „kojarzeniu” starszych, bogatych panów z paniami młodymi i znacznie uboższymi….
    Interesuje mnie coś innego, ale bardzo ważnego z socjologicznego punktu widzenia, coś co materiał „Wprost”, a w szczególności rozmowa redaktora naczelnego „Wprost” Sylwestra Latkowskiego z Fibakiem, nam odsłania. Staram się chłodnym okiem socjologia uchwycić i zinterpretować coś istotnego, co ta rozmowa ukazuje.
    Matnia: proszę, obiecuję, stanę na głowie…

    Oto cytaty z nagranej rozmowy:
    „Ja współpracuję z ‘Wprost’, zawsze byłem do dyspozycji. (…) Z ‘Wprost’ współpracuję od lat, czy ma sens coś takiego puszczać? (…) Pana decyzja, ale ja bym prosił, ze względów wszystkich, że ja ogólnie jednak dużo dla Polski zrobiłem, chociaż na pewno mam jakieś wady. (…) Zawsze wszystkich łączę, zawsze wszystkich przedstawiam. (…) a co ja mogę zrobić, żeby to nie poszło? Obiecuję współpracę do końca życia. Jestem po prostu na pana łasce (…) No co ja mogę zrobić, że pan…? Co zaproponować? Cokolwiek pan chce, jakikolwiek inny materiał, nie wiem, może się okaże, że mogę zaproponować świat tenisowy, świat artystyczny, współpracę, wszystko. (…) Zawsze byłem gotów, a teraz będę tym bardziej. Mogę jakieś specjalne rzeczy robić, będzie miło, mogę mieć jakąś kolumnę, nie będę pobierać… (…) Więc jeśli mogę pana prosić. Ja też, gdyby do mnie ktoś dzwonił, o coś prosił, to też starałbym się… (…) Ja naprawdę stanę na głowie. W ogóle wszystko, co pan chce, żeby tylko to nie poszło, to byłbym bardzo zobowiązany. (…) Ja ze swej strony zapewniam współpracę na wszystkich frontach. Jakieś materiały, nie wiem, wyjątkowe, jakiekolwiek pan zamówi, mogę przeprowadzać na przykład jakieś wywiady dla was, naprawdę się wysilę, żeby jakoś z tego wyjść”.

    To jest nasz materiał źródłowy. Materiał ten pokazuje, iż podczas tej rozmowy Fibak czuje się jak ktoś, kto znalazł się w matni. Ale negocjuje. Oferuje daleko posuniętą uległość. Współpracę do końca życia. Latkowski oferty nie przyjął i materiał się ukazał.

    A teraz najciekawsze
    Czy nie jest racjonalnym założenie, że rozmów tego typu, z przyłapanymi na kompromitującym zdarzeniu wpływowymi postaciami odbyło się już wiele? Że takie właśnie rozmowy co pewien czas odbywają niektórzy dziennikarze, naczelni, właściciele mediów, policjanci, prokuratorzy i – zwłaszcza – funkcjonariusze tajnych służb?
    I czy nie jest racjonalnym założenie, iż niekiedy (zazwyczaj?) oferty osób w matni zostają pozytywnie rozpatrzone i kompromitującym sprawom biegu się nie nadaje?
    Interesuje mnie zatem nie Fibak, nie Latkowski, ale wymiar socjologiczny takiego typu sytuacji. Jak wiele ich w III RP było? Jak często się zdarzają? Jak wiele spraw(ek) zostało przed opinią publiczną ukrytych – w tym znacznie poważniejszego kalibru.
    To nie jest tylko matnia pewnej ilości poszczególnych osób. To nie chodzi tylko o zakres władzy redaktorów naczelnych, właścicieli mediów i szefów tajnych służb. Zakres władzy niemałej, zwłaszcza w warunkach ułomnego, ograniczonego pluralizmu mediów III RP. To może być matnia sporej części elit III RP. Sytuacja, która ma dalekosiężne, degradujące skutki społeczne….

    Oto establishment III RP – świat wzajemnych przytrzymań, haków, przemilczeń.
    Ile spraw media III RP już wyciszyły? Ile jest w trakcie wyciszania? Ile jeszcze zostanie wyciszonych? Uważnie przyglądając się sposobom rozmydlania tej sprawy uchwycimy kontury hakowych powiązań.

    Świat elity III RP – z elitą w matni Polska nigdy nie odzyska godności..”autor prof.Zybertowicz wSieci

  13. No coz Panie Danielu :

    „Spojzenie odmienione ,
    wszystko odmienia .”

    Ta mysl przszl mi do glowy , po przeczytaniu panskich zdan powyzej .
    I nieskromnie przypomne Andrzeja Zulawskiego o wilkach przykrytych owcza skora …

    TU NIE BEDZIE ZMILOWANIA !

    Poczekajmy do jesieni , i zbaczymy kto tu bedzie SWOJń a kogo zakwalikuja jako OBCYCH .
    Ja sie zglaszam ochotniczo do obozu OBCYCH , BARDZO OBCYCH nowemu prezydentowi .
    I niechaj juz tak pozostanie.

    Pozdrowionka.

  14. @Tejot,
    a ty mnie kochanieńki wytłumacz co ma Schetyna wspólnego z Kielcami.
    https://pbs.twimg.com/media/CL1bgVVWIAEx68D.jpg:large

  15. Nadczlowiek Adam nazywa opozycje dzieciakami i nie chce oddac jej wladzy, wiec trudno sie spodziewac
    dialogu dla dobra spoleczenstwa i rezygnacji nomenklatury z trzymania sie kurczowego stolkow ( vide gazoport czy atomowka ).

  16. Jeżeli nowy prezydent pójdzie ścieżką prezydentów Czech i Węgier to wygra,, jeżeli jednak jego przewodnikiem mistycznym będzie Lech Kaczyński , to bedzie to powtórka kariery dawnego prezydenta Gruzji.
    Zmiana na tym stanowisku była oczekiwana. Jesienne wybory powinny również zmienić koalicję PO-PSL na inną.
    W polityce polskiej za dużo jest gadulstwa i telewizji.
    Deklaracje religijne i polityczne nie nadają się do telewizji. W transmisji radiowej politycy i księża prezentują się o wiele korzystniej.
    Tę moję refleksje dedykuję nowemu prezydentowi z którym Polacy wiążą wielką nadzieję.
    Czy nasze nadzieje okażą sie płonne, to zależy nie tylko od niego, ale od nas wszystkich. Media pozostają jednak własnością obcego kapitału , a on nie ma serca ani rozsądku.

  17. JAki PiS jest kazden kto pamieta, wie i sie powtorki spodziewa.

    Przypominanie, to bedzie zamykanie zaoferowanej mozliwosc.

    Prezydentura, to fragment wladzy, do tego musi dojsc Sejm i Rzad. Zobaczmy, co przyniosa jesienne wybory i jaka postawe przyjma zwyciezcy. Jesli czynami, prawdopodobnie zwycieski PiS, potwierdzi rzetelnosc Dudowej oferty, to ja mowie – CZEMU NIE?

    A w tej chwili, to bez pokrycia w faktach, te listy Dudy sa dla mnie tylko elementem kampanijnego picu.

    Nie dolacze sie ani do hejterskiej klaki, ani do „zachwyconych Dudowa episotolografia” .

  18. lonefather
    8 sierpnia o godz. 7:46
    Nie tylko dla ciebie ,myślę, że dla każdego który cośkolwiek kapuje z polityki. Uporczywe podtrzymywanie ewidentnych głupot które obiecał by go wybrali,świadczy o prowadzeniu przez niego kapani wyborczej PiS’u. PiS już raz pokazał, że można nie tylko nie realizować to co się obiecało , ale że można realizować postulaty swego opozycyjnego ugrupowania i mieć w d. wyborców.
    Nie mam złudzeń co do prezydentury Dudy.
    PiS jest tak pewny, że wyborca polski to ciemny lud (jak to celnie określił Kurski), że cały czas stosuje swą metodę z2005r gdzie przyniosła mu zwycięstwo i PiS z nią nie został przez wyborców ukarany .

  19. Ależ mnie dziwi jedno: pan redaktor daje wypis hejtów z „wSieci”, gdy na GW spokojnie też można znaleźć wpisy takie nie raz ,nie dwa. To nie jest prawdą, że po jednej stronie „ci straszni prawicowcy” , a w GW to mądrość, serdeczność i tolerancja tylko.

    Chyba zapomniał pan redaktor „słynne zdanie” pana Michnika, dlaczego jest pewny, że wygra p. Komorowski: „pijak musiałby przejechać ciężarną zakonnicę”- cóż to za pycha, ale w niej też nieźle czuł się p. Komorowski, takie pewny, ze NIC nie musi robić, zostanie prezydentem, bo mu „się należy”. I na tę fatalną kampanię wskazywał nie raz też p. Cimoszewicz.

    Ja tam widzę nakręcanie: „o, matko, weźmie mnie nowy prezydent każe zabić, bo wiadomo, on z PISu, a oni zabijają” 😀

  20. Dzięki postawie znacznej części polskich wyborców politycy coraz mocniej wierzą, że przepisem na sukces jest oszukiwanie wyborców i skrajny populizm. Że to znane nie od dziś , jasne jak słońce . nawet za czasów PRL’u Brzechwa pisał
    „Jeśli dziś otrzymam władzę,
    Daję słowo, ze zasadzę
    W ciągu pięciu dni na piasku
    Drzewa mego wynalazku.
    Już nie szyszki, nie żołędzie,
    Ale rosnąć na nich będzie
    Schab wędzony i pieczony,
    Boczki, szynki, salcesony,
    Mortadela i serdelki,
    Mięs przeróżnych wybór wielki,
    Nawet prosię w galarecie,
    Jeśli tylko zapragniecie.”
    /Jan Brzechwa/

  21. Jak na razie, pan Duda zachowuje się NORMALNIE…..
    Zgodnie ze standardami wyznaczonymi przez kulturę osobistą przynależną kręgowi z którego sie wywodzi i środowiska w którym się dotychczas obracał.

    To samo można powiedzieć o pracownikach mediów.
    W zależności od redakcji z którą współpracują, można przewidzieć dość dokładnie jaki będzie ich sposób zachowania, ton komentarzy, forma wypowiedzi.
    Język poszczególnych redakcji jest dość mocno zdefiniowany oczekiwaniami poszczególnych grup docelowych.
    Polityka jest adresowana na przykład do innego kręgu odbiorców, niż W sieci……

    W ostatnim 25 leciu to nie media kształtują odbiorców, a wprost przeciwnie.
    Redaktorzy schlebiają odbiorcom, a nie kształtują ich gusty.
    Na scenie politycznej jest dokładnie to samo.

  22. „W ostatnim 25 leciu to nie media kształtują odbiorców, a wprost przeciwnie.
    Redaktorzy schlebiają odbiorcom, a nie kształtują ich gusty.
    Na scenie politycznej jest dokładnie to samo.”

    Zgadzam się całkowicie 🙂 Pomysły na „rozmowy” polityków: dać wariata Niesiołowskiego i wariatkę Pawłowicz i ma się nawalankę, gdyby dano Trzaskowskiego z Kowalem- och,cóż to byłaby za nudna (wg np. Lisa 😀 ) i kulturalna rozmowa ludzi różniących się od siebie.

    Widzę też przypisywanie strasznych rzeczy nowemu prezydentowi, który zachowuje się jak kulturalny człowiek i czeka się aż zacznie mówić głosem Pawłowicz i Niesiołowskiego 😀
    A tu pasuje zdanie, które ostatnio przeczytałam: „Rozbroisz swoich wrogów, będąc w ich obecności radosnym i ujmującym”.

  23. Ten bełkot na pewno nadaje się, by go cytować?

  24. W Der Sturmerze, profesor Walicki polemizuje z cynglem Michnika Czechem, opryszkiem dziennikarstwa w sprawie Putina. Szkoda profesora.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,147544,18519818,nie-jestem-piewca-putina-andrzej-walicki-kontra-publicysta.html

  25. Osobiście nie wierzę w szczerość Dudy, za często zmienia poglądy w zależności od sytuacji. Nie można mu odmówić sprytu i tupetu, oraz umiejętności mówienia rzeczy nieprawdziwych gładko, jak przysłowiową bułkę z masłem. Jest to zręczny demagog z przerostem ambicji, ale z małym doświadczeniem życiowym, na czym się może przejechać.

  26. Na jesień są wybory parlamentarne w Polsce. Jeśli Duda zachowa w kampani prezydencką bezstronność, to będzie prezydentem wszystkich Polaków. Jeśli będzie prowadził kampanie wyborczą dla PiSu, to pozostanie prezydentem tylko tego ugrupowania i tylko swoich wyborców.

  27. Wyciek
    Profesor Walicki i ty jesteście apologetami Putina i nie ma się czego wstydzić. Cały naród rosyjski go kocha i przecież to największy współczesny polityk, podług waszej miarki.

  28. Ociec Padre!!!
    8 sierpnia o godz. 1:06
    Świątobliwy Ojcze, przykład handlu miedzy Fibakiem a Wprost jest typowy dla dzisiejszych rządów i dla systemu politycznego w tym państwie, w którym zbudowano „cywilizację podłości.” /J. Jedlicki./ Myślę, że wszystkie „wolne” media karmią się tego typu padliną prowokacji, szantażu i przekupstwa. Rząd i partie z tego żyją. Stworzono przestępczy i bezprawny system kas SKOK dla finansowania działalności PiS i jego szeroko rozwiniętych agend propagandy i urzędów z wyborami prezentata włącznie. mają z tego miliardy lewych pieniędzy. I nikomu nic się nie stanie, tak samo jak nie stało się nic stręczycielowi i sutenerowi Fibakowi. I niczego dobrego oczekiwać już nie należy. Wszystko to już było.

  29. Spokojnie panie Passent, przemysł pogardy wkrótce ruszy. Jeśli ktoś z tamtej strony myśli, że ich prezydent nie oberwie nigdy „zgniłym jajem”, to chyba się dopiero wczoraj narodził. Teraz on jest obiektem powszechnego zainteresowania i krytycznych ocen. Taka to już jest naturalna kolej rzeczy.
    Wrócę jeszcze na chwilę do Komorowskiego, którego episkopat publicznie poniżył, a on zamiast wykorzystać jeszcze te parę dni, żeby otworzyć społeczeństwu oczy, to postanowił podkulić ogon i nic nie zrobił. To niewiarygodne złamanie umowy międzynarodowej zwanej konkordatem. Gdzie był i co robił minister spraw zagranicznych RP? Czy Polska jest poważnym państwem?
    Teraz znowu o Dudzie i Polsce, która funduje nowo wybranemu prezydentowi niebywałe uroczystości, porównywalne chyba tylko z koronacją. Zestawcie to, co zobaczyliście przedwczoraj z tym samym w USA. Wali po oczach, nie?
    Ciągle nie mogę się otrząsnąć z wrażenia, że z opóźnieniem, ale jednak Polacy wybrali Tymińskiego. Ludzie, wytłumaczcie mi ten fenomen, pozwalający zostać prezydentem w średniej wielkości kraju europejskim osobie, o której coś niecoś można się było dowiedzieć dopiero podczas kampanii wyborczej? Czy taki kraju i ludzi go zamieszkujący można traktować poważnie? Ten kraj jest autentycznie w ruinie, ale to nie są kikuty upadłych fabryk.

  30. Bywalec 2
    8 sierpnia o godz. 9:51
    Prawda! Putin jest wielkim i mądrym człowiekiem. I lepiej trzymać z takimi. A z profesorem Walickim porównanie to nawet mi do twarzy

  31. – Mamy do czynienia z politykiem obiecującym, ale takim, który na własnej skórze jeszcze się nie nauczył, czym jest wielka polityka. Jest w procesie przepoczwarzania się. Albo ten proces przejdzie pomyślnie, czego Polsce, sobie i panu prezydentowi bardzo życzę, albo poszuka ciepełka i nie udźwignie ciężaru zadań. Nie skreślę go za pierwsze błędy.
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,147544,18519979,wszystko-mozna-byle-z-ostrozna.html
    ===========

    Podpisuję się pod analizą Dorna.
    Nawiasem mówiąc, ciekawy wywiad.

    I powtórzę się.
    To OKOLICZNOŚCI tworzą polityka.
    Albo do nich dorośnie i się sprawdzi w tej roli, albo nie.
    Za jego błędy zapłacą ludzie, w wyniku nietrafnych decyzji mogą nawet zginąć.

    Jako że „ciekawe czasy” trwają w najlepsze, z możliwością eskalacji różnych zdarzeń, Pan prezydent Duda będzie miał okazję dojrzeć BARDZO szybko.
    Wyzwań dostarczy nasze geopolityczne otoczenie i sojusze, sporo….
    A on będzie musiał podejmować DECYZJE.

  32. Bywalec 2
    8 sierpnia o godz. 9:51

    Sądząc po stopniu społecznego poparcia, Putin jest jednym z największych obecnie żyjących polityków….

    Gdyby ci się zechciało wziąć do ręki globus, i popatrzeć, zauważyłbyś gdzie, kto i jakie ma INTERESY.
    I w jakiej formie je realizuje.
    Handlowej, inwestycyjnej, czy zbrojnej.

    Wciąganie różnych krajów w orbitę własnych WPŁYWÓW przebiega różnie.
    Szczególnie z punktu widzenia szarych tubylców.
    Niektórzy mają pracę, niektórzy giną, niektórzy muszą uciekać- ratując życie.

  33. Prezydent ponad podziałami nie powinien mieć przekonań…
    A już na pewno nie powinien przypominać o tym, że w Polsce są glodne dzieci.

    Ja mogę Panu zacytować wypowiedzi o PIS -ie, przy których Pana cytaty ( proszę podać link Panie Redaktorze, chętnie sprawdzę kto to napisał…) to szczyt kultury.

  34. Dlatego nie pojmuję w tym, co pisze pan redaktor zastosowanie 0-1 widzenia: tylko po jednej strony hejty, po drugiej- ani słowa, nigdy, zawsze tolerancja, rozwaga, dobre uczucia.

  35. Za to zgodzę się z zakończenie wpisu pana redaktora:
    „Na zakończenie jeden cytat sensowny: „Nadchodząca prezydentura będzie również sprawdzianem dla mediów. Swoją narracją mogą dawać przyzwolenie na przemysł pogardy”. Nic dodać, nic ująć.”.

    I jeśli pana redaktora tak przeraża to, co dzieje się w polityce i chciałby, aby było inaczej i aby PO miała szansę to warto zauważyć to:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18521278,chwila-szczerosci-pawla-zalewskiego-z-po-z-kaminskim-i-giertychem.html?lokale=local#BoxNewsImg
    + pierwsze miejsce dla pana Niesiołowskiego , który ma za sobą „pociągnąć” głosy.
    Za to bardzo dobra jest jedynka w Krakowie dla Trzaskowskiego- taki człowiek może „pociągnąć”.

  36. Ewa-Joanna

    „@Tejot,
    a ty mnie kochanieńki wytłumacz co ma Schetyna wspólnego z Kielcami.”

    „Scyzoryk, Scyzoryk tak na mnie wołają
    Ludzie spoza mego miasta pewnie oni rację mają
    Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie
    Czy chcesz tego czy nie
    Zapamiętaj jedno
    Że o Kielcach, o Kielcach ta historia …”

    https://www.youtube.com/watch?v=lfXZ4BLgWIE

  37. Udał się jubel „zaprzęgowy” na chwałę i nową drogę pana prezydenta
    Andrzeja Dudy, z ostatniego czwartku. Do tego stopnia, że na jego cztery
    wystąpienia, praktycznie, obyło się bez krytyki – zapanowało błogie, sielskie
    milczenie.
    Jedyna korzyść z tej imprezy, to ta, że panowie i panie posłowie, senatorowie, generalicja, odświeżyli swój przyodziewek, a może i bieliznę, żołnierze przećwiczyli krok defiladowy, orkiestra przedmuchała instrumenty, dowiedzieliśmy się do czego służą kwiaty.
    Merytorycznie rzecz biorąc dowiedzieliśmy się, że pan prezydent widzi głodne dzieci i, że będzie naprawiał Polskę, zgodę budował.
    Niestety nie wyjaśnił; jak tę Polskę będzie naprawiał. Z doświadczenia życiowego wiem, że do jakiejkolwiek naprawy, od butów zaczynając:
    potrzebne są pieniądze. Z dotychczasowych zapowiedzi wynika, że pan prezydent będzie rozdawał pieniądze, których nie posiada/ o budżecie państwa myślę/ ; obiecując po 500 złotych na każde dziecko.
    Również z doświadczenia, wiem, że wszytko co naprawiane jest gorsze od pierwowzoru, zawsze.

    Takie mamy szczęście, do prezydentów, że sami artyści nam się trafiają,
    pijarowcy, opowiadacze.

    Pani premier Kopacz z kolei; na akcję prezydenta odpowiada reakcją, że będzie Polskę zmieniała, na lepszą, zaczyna od list wyborczych, od ustawiania swojego „bydła” politycznego na jedynkach i nie tylko, krzyknęła jeszcze, żeby to bydło brało się do roboty.

    Pewna część , teraz się mówi: narodu, liczy bardzo na prezydenta Andrzeja Dudę, nadzieją się łudzi, która jak wiadomo jest matką głupich. Chyba spełni się ta zapowiedź Lecha Wałęsy, że przyjdzie moment i spotka się pomidor, albo jajko na surowo z głową nowego prezydenta, jak się okaże, że obietnice mają krótkie nogi, a jeszcze krótsze ręce.

    Praktycznie od 6 sierpnia mamy przejmowanie władzy przez PIS. Kaczyńskiemu, ta władza wchodzi w ręce za darmo, bez wysiłku.
    Trzeba lupy z wielką średnicą, żeby zauważyć tych władców, na szczęście trafiła się politykom przerwa urlopowa, do końca sierpnia nie muszą myśleć o rządzeniu.

    Nie mogę tego zrozumieć: chcą naprawiać, zmieniać, a nie przychodzi im do głowy, że od budżetu państwa trzeba zacząć, bo przy takim deficycie, zadłużeniu: nic się nie da zrobić, co najwyżej podłubać w nosie, można.
    Mam nadzieję , że nasi naprawiacze, zmieniacze wiedzą, że się staczamy w wielką czarną dziurę, tę z kosmosu,że wskaźniki PKB i inne z GUS-u, są czystą fikcją statystyczną.

  38. Na naszych oczach dokonuje się ciekawy proces symbolicznego wykluczania byłego „mainstreamu” nie tylko ze „wspólnoty” narodowej, obywatelskiej, ale i ludzkiej w ogóle. Po symbolicznym przyjdą działania jak najbardziej praktyczne – tego uczy historia.
    Zwolennicy prezydenta Dudy palą się w internecie do wieszania „zdrajców” i „złodziei” i otwierania obozów koncentracyjnych dla uchodźców (tylko?), przy których to działaniach zwykłe pisowskie czystki to, przyznajmy, szczyt humanitaryzmu, a nazywanie „Wyborczej” „Sturmerem” (to się dzieje też tu, na blogu D.P.)przez szturmowców nowych czasów to szczyt „niepokornej” dialektyki (skoro Lisa na okładce „niepokorni” ubrali już kiedyś w mundur SS, to Michnik jako żydowski łącznik gestapo z NKWD strzelał do Polaków w Katyniu – proszę się nie śmiać, bo sam widziałem kiedyś wpis, w którym jakiś „historyk” pisał, że w Katyniu mordował Kuroń, a powstańców warszawskich „żydzi i cyganie z brygady Dirlewangera”…).
    Ja bym nie lekceważył tego hejtu, gdyż wyraża on rzeczywisty stan umysłów i dusz najaktywniejszych zwolenników prezydenta Dudy et consortes. Obozów nikt nie będzie oczywiście otwierał, to nie te czasy, ale już od dawna w powietrzu mamy klimat a la ’68, przy czym obecnie Żydem zostaje się nie tylko z powodu pochodzenia, ale przede wszystkim z powodu poglądów, żeby być Żydem (lewakiem, pedałem, zdrajcą, sługą banksterów, banderowcem, etc.), wystarczy być za in vitro, kontrolą SKOK-ów, konwencją antyprzemocową lub prenumeratorem „GW”. Obawiam się, że samo głosowanie na PO może być już niedługo równoznaczne z obrzezaniem, czyli czymś pośrednim między aktywną pedofilią homoseksualną a lekturą Marksa.

    Prezydent Duda w liście do wegetarian zaprasza ich na ucztę urządzaną przez ludożerców w celu zbudowania „wspólnoty” najedzonych 🙂

  39. @lonefather , 7:46

    Czesc lonefatherku.
    O jakiej Ty „hajterskiej klace” gadasz ?

    Klakierow nowego prezydenta to ja widze
    cale mnostwo , ale hajterow …?
    Nie jest bowiem hajterstwem OBAWA przed
    nowym , tym bardziej ze to nowe wywodzi sie
    ze starego PiSuarstwa , a wiemy juz z autopsji
    jakie to „radosne” ich rzady byly.
    Hajterstwem nie jest rowniez zdrowa KRYTYKA juz obecnych poczynan prezydenta , jego listy , wypowiedzi , posuniecia …
    Zrozumialym bowiem jest , ze Duda jest i bedzie caly czas pod lupa wyborcow , bo :
    1. bedzie caly czas porownywany z poprzednim prezydentem
    2. bedzie obserwowany pod katem samodzielnosci , badz marionetkowosci
    recyma Jarkacza .

    I nie zapominaj lonfatherku , ze scena polityczna to prawie to samo co scena teatralna , tyle ze w teatrze duzo mniej klamia.

    A nawet jak Duda bedzie uczciwie i solidnie
    postepowal z narodem , oraz pdejmowal
    (czysto teoretycznie) tylko sluszne decyzje ,
    to nie powinien sie tym chwalic .
    Bo jak mawial nieodzalowany „Kisiel” :

    ” Nie nalezy chelpic sie tym , ze ma sie slusznosc , bo to nie nasza zasluga lecz
    prawdy , z pomoca ktorej osiagnelismy przewage .”

    Pozdrowionka.
    PS. lonefather , wielka jest ma prosba do Ciebie : poinformuj prosze Pana J.Kowalczyka
    ze nie uczestnicze w dyskusji bo nie moge wejsc na okienko wpisow .
    Po prostu u mnie funkcja „Dodaj komentarz”
    w przypadku jego blogu nie dziala .
    Z gory dziekuje .

    Pozdrowionka.

  40. @moskwasadowa , 11:00

    Swietny komentarz i jeszcze swietniejsze
    unaocznienie nadchodzacej , pisuarskiej
    „krysztalowej nocy” .
    Zgadzam sie z trescia w 100% !

    Pozdrowionka

  41. A Pan Passend wedlug tej starej zasady ?
    Nawet nie ignorowac —-czy—- nawet nie nie ignorowac ?
    A tutaj przeciez tylko jak w tym starym polskim wiejskim powiedzeniu :
    slaby w rekach to mocny w gebie .
    Do pracy rodacy !
    Pozdrawiam

  42. Och, a jak tej „kryształowej nocy” nie będzie to chyba sami się w to zabawicie- no musi się to spełnić 😀 I na pewno nowy prezydent będzie z tych, którzy pierwszy rzuci kamień- w końcu p. Michnik widzi w nim zapędy do bycia Putinem. Tylko gdzie on spotkał tę „zakonnicę w ciąży”, że spełniła się jego wizja 😀

  43. Waldek B

    Piszesz:

    „Wrócę jeszcze na chwilę do Komorowskiego, którego episkopat publicznie poniżył, a on zamiast wykorzystać jeszcze te parę dni, żeby otworzyć społeczeństwu oczy, to postanowił podkulić ogon i nic nie zrobił. To niewiarygodne złamanie umowy międzynarodowej zwanej konkordatem. Gdzie był i co robił minister spraw zagranicznych RP? Czy Polska jest poważnym państwem?”

    Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
    Komorowski jest katolikiem, dobrowolnym członkiem wspólnoty katolików i to o czym napisałeś to wewnętrzne sprawy katolików a nie RP.
    Konkordat gwarantuje katolikom swobodę w rozstrzyganiu sporów w ramach ich wspólnot – niezaleznie od państwa.
    Z tym własnie mieliśmy do czynienia. Państwu nic do tego jak katolicy załatwiają swoje spory w ramach wspolnot.

  44. Co należy rozumieć przez wspólnotę?
    Trudno przewidzieć jak sytuacja się rozwinie jeśli chodzi o sprawowanie prezydentury przez Dudę.
    Niemniej ocenić można dotychczasowe czyny i postawy, które prezentuje Duda, jego szlak polityczny, jego zachowania w PiSie i na tej podstawie powiedzieć – kędy droga będzie biegła.
     
    1) Szlak polityczny Dudy jest skromny – Najpierw akcesja do PO, krótki pobyt w tej partii, następnie wstąpienie do kręgów PiS i tam spokojna, bez fajerwerków jazda w kierunku wyznaczonym przez Prezesa. Prezes uczynił Dudę pracownikiem Kancelarii Prezydenta, Prezes uczynił Dudę europosłem, Prezes wyznaczył go na kandydata na prezydenta, a ten wygrał wybory nieoczekiwanie, podobnie jak Kukiz, który osiągnął wysoki wynik również z zaskoczenia i ku zaskoczeniu.

    2) Czy Duda posiada zdolności przywódcze? To jedno z kluczowych pytań.
    Jeśli takie by posiadał, to było wystarczająco dużo czasu, by się objawiły w jego dotychczasowej działalności politycznej.
    Można co prawda założyć, że ma te zdolności, lecz nie było okazji do ich wyeksponowania. Takie założenie może być uzasadnione szczególnymi okolicznościami, np. gdyby w dotychczasowych działaniach coś go krepowało, gdyby walczył, ale mu nie dano, utrudniano mu, wyciszano go, zwalczano, nie dopuszczano do głosu, bo ten polityk był popularny, miał koncepcje, poparcie, renomę, itd. Ale Duda nie walczył, nie próbował wytyczać dróg, głosić koncepcji innych poza zastanymi, normatywnymi dla swojego środowiska. Ułatwiano mu i promowano go, a on solidnie pracował. Postać szerokiego tła.

    Żaden z tych czynników nie ograniczał Dudy, by jakąś iskrę przywództwa mógł wykrzesać z siebie. Należy przyjąć zatem, ze tej cechy Duda nie posiada lub, że jeszcze się te zdolności nie rozwinęły, gdy nabierze doświadczenia, wprawy, to wejdzie w rolę lidera. Lecz takie złożenie, to nic innego jak oczekiwanie przemiany Szawła w Pawła. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że otoczenie Dudy zagra głośniej, wyrobi jemu renomę i jakąś samodzielność zdobędzie, lecz w polityce takie rzeczy nie zdarzają się bez uprzednich starć wewnątrzpartyjnych, tarć w ośrodkach władzy. Decydującym elementem będzie skład przyszłego parlamentu, który wyłoni rząd.

    3) Jakie jest zaplecze polityczne Dudy? Dotychczas była to partia i będzie partia PiS. Tak to bywa z partyjnymi prezydentami. Oczywiście, w dwóch wariantach – przywództwo, który to wariant częściowo realizował Kwaśniewski lub autonomia w ramach konstytucji.

    Duda został wybrany na prezydenta jako kandydat partii PiS. Niezależnie od formalnego zrzeczenia się przynależności partyjnej przez urzędującego prezydenta partia PiS będzie zapleczem politycznym Dudy.
    Być może wokół Dudy wyodrębni się z tego zaplecza otoczka kancelaryjna, która na co dzień będzie z nim pracować. Będzie to jednak bardziej otoczka administracyjna niż polityczna.

    Duda manifestuje publicznie jedność swoich koncepcji sprawowania urzędu z koncepcjami politycznymi środowisk pisowskich. Z jego licznych oświadczeń wynika, że najbardziej sympatyzuje ze środowiskiem tzw. niepodległościowym („ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”). Świadczą o tym jego deklaracje o Polonii, o Polakach w kraju i za granicą, którzy myślą i marzą, jak on przewiduje. Takie patriotyczno-wzmożeniowe oświadczenia wskazują na to, że jak na razie Duda jest nie tylko związany z tymi środowiskami, ale przyklejony jest do nich ideowo. Środowiska te są dominujące w PiSie.
    Im mniej zdolności przywódczych, tym trwalsze przyklejenie Dudy do PiSu.

    4) Co należy rozumieć przez wspólnotę, o którą się dopomina Duda w listach do Gazety wyborczej i Gazety Polskiej?
    Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bowiem pytanie jest enigmatyczne, dyplomatyczno-proponujące. Można je interpretować bardzo elastycznie.

    Należy spojrzeć wstecz na dotychczasowe interpretacje środowisk pisowskich i propisowskich.
    Z tego spojrzenia wynika następująca odpowiedź – wspólnota wszystkich Polaków oraz w domyśle tych, którzy uznają ich obowiązki, podzielają ich wartości i oczekiwania. Taka odpowiedź prosi się o dalsze uściślenie, ale to już jest inny temat.
    Mała glossa. Jarosław Kurski w odpowiedzi na list prezydenta w sprawie wspólnoty, dialogu i poszanowania wzmiankował o tym, że Gazeta Wyborcza nie mogła się doprosić u prezydenta o wywiad. O czym świadczy taki brak zgody? O dialogu?
    Pzdr, TJ

  45. Przepraszam za wytłuszczenie komentarza
    TJ

  46. „Noc kryształowa” to jednak fałszywa hiperbola. W tym wyolbrzymieniu tkwi oczywiście racjonalne jądro o tyle, że stan wyobraźni polskiej prawicy jest istotnie zatrważający. To, jakim wyobrażeniom hołdują ci ludzie, oraz jakie hodują marzenia, faktycznie jeży włos na każdej w miarę trzeźwej głowie. Z drugiej strony, w realu grozi nam nie tyle hitleryzacja, orbanizacja (inna sprawa, że ta druga jest po prostu postmodernistyczną, słabą i farsową wersją pierwszej). Innymi słowy: nie tyle twarda i otwarta dyktatura, ile pełzający autorytaryzm wraz ze wszystkimi typowymi dlań patologiami – korumpowaniem aparatu sprawiedliwości i mediów, ograniczaniem praw obywatelskich, organizowaniem „pogromowych” karnawałów w postaci mniej lub bardziej wirtualnych polowań na czarownice. Do tego dojdzie zasadnicza uległość wobec Kapitału maskowana przez „socjalną” retorykę. Słowem: będzie to coś na kształt sanacji 2.0, przystosowanej do realiów post-polityki.

  47. Jeszcze odnośnie wątku przewidywanej „Nocy kryształowej”, który się przewija od rana na blogu.

    Temat jest ciekawy wiec prosiłbym o wskazanie źródeł na podstawie których można przewidywać, że dojdzie do pogromu, masowego niszczenia mienia ze szczególnym uwzglednieniem żyrandoli kryształowych i przejmowania tego mienia.

    Bo do tego się sprowadzała „noc kryształowa” z 1938 roku.

    Chodzi mi oczywiście o źródła poważne – strategie, programy, mowy, dzieła ideowe polskich polityków.

  48. @cynamon29
    Dziękuję i kłaniam się uprzejmie 🙂

    @KtośKtoś
    Putinizm i Pisizm to ideologie (? – raczej podróbki ideologii, „mielone”:) mające wiele wspólnego – to banalny fakt, który M. dostrzega jak każdy myślący człowiek.
    Duda nie jest nawet Mościckim, o czym M. wie, więc sugerowanie, że widzi w nim Putina, jest dla niego obraźliwe. PiS to obecnie „Putin kolektywny” (na miarę swoich możliwości 🙂

  49. @TEODOR PARNICKI
    To, to – zgadzam się z Szanownym Panem, należy opatrywać takie analogie dodatkiem „2.0”, czego sam zaniedbałem, gdy użyłem porównania z ’68. Ale liczę, że to jest w miarę zrozumiałe. Nic nie powtarza się – to oczywiste – dosłownie, ale mechanizmy i cele są identyczne.

  50. wiesiek59
    8 sierpnia o godz. 10:34
    Bywalec 2
    8 sierpnia o godz. 9:51
    Sądząc po stopniu społecznego poparcia, Putin jest jednym z największych obecnie żyjących polityków….

    Mój komentarz
    Wiesiek, zapomniałeś dodać, że Putin jest największy tylko w Rosji. Tak sądzi przytłaczająca większość obywateli FR. Także w Rosji bardzo znaczna część obywateli jest przekonana (wynika to z konkretnych badań), że Stalin był największy.

    Popularność Putina za granicą stopniała w ostatnim roku w oczach. Rosja i Putin zbierają bardzo wiele negatywnych opinii w społeczeństwach Europy Ameryki ze względu na politykę zewnętrzną.
    Pzdr, TJ

  51. „Państwu nic do tego jak katolicy załatwiają swoje spory w ramach wspolnot”.

    Pan chyba żartuje. Jeśli prezydent jest katolikiem i uważa, że w służbie państwowej powinien kierować się wskazówkami Kościoła, to jest to przede wszystkim problem państwa. Innymi słowy: urzędnik państwowy ma obowiązek działać przede wszystkim w imię republiki (czyli „rzeczy wspólnej”), a nie w imię partykularnych interesów swojej rodziny, gminy wyznaniowej etc. To jest fundament nowoczesności, o czym zresztą pisał już Kant, rozróżniając między publicznym i prywatnym użytkiem rozumu. W uproszczeniu: urzędnik może posługiwać się rozumem jedynie w sposób „publiczny” (tzn. odkładając na bok swoje prywatne, np. religijne przekonania, wówczas gdy kolidują one z uniwersalnym prawem obowiązującym w sferze publicznej). I to właśnie zrobił Komorowski. Postąpił w sposób ściśle kantowski – podpisał ustawę o in vitro, choć kolidowała ona z jego prywatnym światopoglądem. Kościół natomiast chce zmuszać katolików, by katolicką prywatność przedkładali nad dobro publiczne. Tak więc sposób, w jaki katolicy rozstrzygają swe prywatne spory wpływa na kształt sfery publicznej. Ergo – musi być ściśle kontrolowany przez państwo i podporządkowany jego racji stanu.

  52. @ moskwasadowa, 8 sierpnia o godz. 12:17

    Rzeczywiście, analogia z rokiem 1968, którą Pan/i zaproponował/a, wydaje się bardziej trafna od porównania z Kristallnacht. Bo i faktycznie: mentalność Kościoła jest dzisiaj stricte gomułkowska, Episkopat (tak pod względem mentalnym, jak i fizjonomicznym) do złudzenia przypomina Biuro Polityczne KC PZPR, dziennikarze „niepokorni” – marcowych pismaków, a PiS – moczarowców. Do tego dochodzi jeszcze jedna analogia – kontr-kultura. Otóż „anty-systemowcy” pokroju Kukiza, Brauna czy Kowalskiego to dziś w dużym stopniu parodia kontr-kulturowych „sześćdziesięcioósmaków”. Faktycznie więc mamy do czynienia z czymś na kształt roku 68 – tyle że a rebours.

  53. TEODOR PARNICKI

    „Jeśli prezydent jest katolikiem i uważa, że w służbie państwowej powinien kierować się wskazówkami Kościoła, to jest to przede wszystkim problem państwa”

    Nie, to jest problem wyborców. Oczywiste jest, że wybór katolika niesie za sobą konsekwencje polityczne dla państwa wynikające z doktryny katolickiej.

    Wyborcy powinni brać te uwarunkowania światopoglądowe pod uwagę dokonując wyboru.

    Oczywiście prezydent katolik nie musi być ortodoksą religijnym i może prowadzić politykę sprzeczną z dogmatami wiary. Ale wówczas powinien liczyć się z konsekwencjami, które wyciągnie wobec niego wspólnota.
    Nie mozna oczekiwać od wspólnot religijnych tolerancji dla zachowań sprzecznych z dogmatami wiary.

    I to wszystko powinni brać pod uwagę wyborcy przed podjeciem decyzji elekcyjnej.

    Mowiąc wprost – najlepiej nie wybierać katolików. No bo po co ich stawiać przed takimi dylematami?

  54. TEODOR PARNICKI
    8 sierpnia o godz. 12:23
    “Państwu nic do tego jak katolicy załatwiają swoje spory w ramach wspolnot”.
    Pan chyba żartuje.

    Mój komentarz
    Tak jest. Krętactwo w argumentacji daje znać o sobie. Gdy coś takiego czytam przypominają mi się zaraz sceny przed Pałacem, tańce i ognie wokół krzyża. To też wewnętrzne sprawy katolików? O, wciurności!
    Pzdr, TJ

  55. Wiesiek
    Powróćcie z swoich odlotów na ziemie.
    Putinowska Rosja nie jest tym , za kogo się podaje, a już napewno nie konkurentem dla USA.
    Tą rolę już dawno przejęli inni i żaden atomowy, albo konwencjonalny , zainicjowany przez Kreml wyścig zbrojeń, tego nie zmieni. Rosja ma dochód narodowy na głowę ludności porównywalny do polskiego, a Polska w waszej opini jest krajem zabiedzonej ludności i głodujących dzieci. Całkowity dochód narodowy wspaniałej putinowskiej Rosji, odpowiada temu nie mniej od Polski kryzysowej, Italii.
    Podobno 23 mln Rosjan żyje w ubóstwie, w tym samym czasie Putin niszczy medialnie tony „zachodniej” żywności , bo niedojść koszerna na ruskie żołądki. Na szczęście czyni to więcej medialnie , jak rzeczywiście i kto przy korycie ten się obsłużył.
    Miłość Rosjan do Putina jest bezalternatywna. Stalina też tak kochali, bo niby kogo mają , albo mieli kochać.
    Putin wbił do głowy swoim poddanym, że są oblężeni i że żyją w ciągłym zagrożeniu i w ten sposób zdołał sie ustylizować , nie tylko jako jedyny obrońca, ale także jako zbawca ojczyzny. A kto ośmiela się mieć wątpliwości , ten jest poprostu zdrajcą.
    Podobnymi mechanizmami politycznymi , albo może lepiej propagandowymi, posługuje się PiS, w swojej jedynej piosence ” ojczyznę wolną , racz nam zwrócić Pani”. Z tego powodu jestem optymistą, tam gdzie chodzi o rozwój stosunków polsko-rosyjskich pod rządami PiSu .
    Putin i PiS to dwoje bratanków w duchu i ideologii i jak ci się nie skumają , to komu w Polsce to się ma udać ?
    Zgenderowanej lewicy Palikota ?

  56. @Bar Norte , 12:10

    OK , to ja uzylem pojecia ” Nocy krysztalowej”
    w szerokasnej przenosni i w dwuznaczniku .
    A ty Kartinka sie po prostu czepiasz , dokladnie wiedzac co ja mialem na mysli i
    jakby celowo zapominajac ze mamy rok 2015
    a nie 1938 z Hitlerem u wladzy .
    To twoja stara metoda : udac glupa , zrobic
    zawirowanie i spokojnie sie przygladac jak inni sie z tym problemem borykaja

    Prawie jak US Army w Iraku .

    Pozdrowionka.

  57. To jak już są te wizje „kryształowej nocy” w wykonaniu PIS, to idźcie dalej: pierwszą krzyczącą, szczególnie antysemickie hasła, będzie żona p. prezydenta 😀 Idźcie dalej tą drogą 😀
    Po prostu trzeba wejść na strony jednej „strony”, potem drugiej „strony” – i widać zaskakujące podobieństwa. Teraz na GW wyprodukował się następny wizjoner, pan filozof Makowski.

    „Episkopat (tak pod względem mentalnym, jak i fizjonomicznym) do złudzenia przypomina Biuro Polityczne KC PZPR, ”
    Chwila, chwila, a któż to w historii szczególnie genami i fizjonomią, wprowadzając stosowne obrazki „tych złych”, się tak interesował, że idzie Pan w takim kierunku.

  58. tejot
    8 sierpnia o godz. 12:21

    Jak jest oceniany wewnątrz kraju i na zewnątrz Obama, Erdogan, Hollande, Sisi, czy inni przywódcy dużych krajów?
    Europocentryczne spojrzenie na świat, czy też przez pryzmat zachodnich mediów, może być złudne.
    Nie znamy stosunku Chińczyków, Hindusów, czy Arabów, do polityków europejskich.
    A to aż, lub tylko, połowa populacji globu…..
    Ocena szalejących jak pijane zające na arenie międzynarodowej, działań wielu krajów, nie nastraja specjalnie przychylnie do nich poddanym tym działaniom.
    Putin może być naszym diabłem wcielonym, ale są też inne…..znacznie groźniejsze.

  59. @ Bar Norte, 8 sierpnia o godz. 12:42

    Wydaje mi się, że za mocno Pan upraszcza. Katolicyzm mógłby w miarę bezproblemowa, ba, momentami wręcz twórczo koegzystować z politycznymi strukturami świeckiego państwa. Oczywiście, musielibyśmy mieć do czynienia z katolicyzmem rozumnym (po kantowsku „oświeconym”, tzn. powołującym się na „sensus communis”, a nie na dogmaty). Parafrazując Kanta, można powiedzieć, że tak pojęta religia musiałaby po prostu funkcjonować w obrębie rozumu. Tymczasem w Polsce mamy religię bezrozumną. To jest dokładnie to, co Kant określał mianem religii „pańszczyźnianej” (kapitalne określenie, jak ulał pasujące do polskiej mentalności).

    Proszę darować, ale nie mogę się powstrzymać i poniżej przytoczę dłuższy passus ze słynnej rozprawy, traktujący o istocie chrześcijaństwa „pańszczyźnianego”: „na Zachodzie wiara wzniosła swój własny tron niezależny od władzy świeckiej, a samozwańczy namiestnik Boga zrujnował i ubezwłasnowolnił obywatelski porządek wraz z naukami (które ten porządek podtrzymują); […] potem ów duchowny zwierzchnik, grożąc ekskomuniką jak czarodziejską różdżką, władał królami karząc ich jak dzieci i podburzał […] do wzajemnej wrogości, do buntu poddanych przeciw władzy, do żądnej krwi nienawiści skierowanej przeciwko inaczej myślącym […]; gwałtowne wybuchy niezgody, których korzenie tkwią ukryte w dogmacie despotycznej wiary kościelnej, także obecnie powstrzymywane są jedynie przez wzgląd na interes polityczny – a podobnych temu zajść można się wciąż jeszcze obawiać” – prorokował Kant w roku 1793 (I. Kant, „Religia w obrębie samego rozumu”, w: idem, „Dzieła zebrane”, t. V, Toruń 2011, s. 126 [VI 130-131]). Dziś to proroctwo spełnia się w Polsce w niemal dosłownej zgodzie z literą i duchem kantowskiego traktatu.

  60. @ KtośKtoś, 8 sierpnia o godz. 13:01

    „Chwila, chwila, a któż to w historii szczególnie genami i fizjonomią, wprowadzając stosowne obrazki ‚tych złych’, się tak interesował, że idzie Pan w takim kierunku”…

    Ma Pan/i na myśli księdza Longchamps de Bérier – specjalistę od „bruzdy dotykowej na czole”?

  61. Bywalec 2
    8 sierpnia o godz. 12:58

    Poparcie dla:
    -Obama- 40%
    -Merkel-68%
    -Erdogan-46%
    -Hollande-18%

    Cóż, w demokracji liberalnej trudno zadowolić tłumy…..
    W nieliberalnej nieco łatwiej?

  62. Bar Norte
    W tym momencie , w którym Rządzący , uważają, że muszą się kierować w swoim rządzeniu , jakimiś dogmatami religijnymi , powstaje państwo religijne.
    Dzień dobry w Polskiej Republice Katolickiej.

  63. Idź dalej jeszcze Bywalec 😀 powiedz, ze w Arabii Saudyjskiej czy Afganistanie życie zwykłych ludzi to jest raj w porównaniu z Polską Republiką Katolicką 😀 😀 Ależ odjeżdżacie, upał robi swoje.

    No jak nic musicie się teraz zastanowić, dlaczego pan Palikot tak nie pociągnął za sobą ludzi, albo inaczej- pociągnął, ale dlaczego potem tak schrzanił to, co dostał „od losu”. 😀

  64. @TEODOR PARNICKI , 12:09

    Tak jak juz wyjasnilem Bar Norte byl to przeze
    mnie uzyty symbol , przenosnia , ale i przypomnienie ze „wszystko sie zdazyc moze”
    jak to pieknie spiewala Hania Banaszak .
    W tym kontekscie „Noc krysztalowa” nie jest
    zadnym przewidywaniem fizycznego gwaltu
    (chociaz , cholera wie) ile czystek na znaczacych stanowiskach w panstwie .

    Co do resszty Twego komentarza ,
    w pelni sie zgadzamy Teodorze .

    Pozdrowionka.

  65. TEODOR PARNICKI

    „Katolicyzm mógłby w miarę bezproblemowa, ba, momentami wręcz twórczo koegzystować z politycznymi strukturami świeckiego państwa.”

    Oczywiście, katolicyzm nie jedno ma oblicze.

    Ale dyskusja dotyczy katolicyzmu polskiego, światopoglądowo ortodoksyjnego.

    Z tym katolicyzmem identyfikował się latami publicznie prezydent Komorowski i z tym katolicyzmem w końcu się „rozjechał”.

    Tak więc wybór katolika z katolickiej wspólnoty ortodoksyjnej (Komorowski nie pozostawiał do tego złudzeń) miał wpisany w siebie immanentny konflikt.

    Gdyby bowiem Komorowski pozostał wierny zasadom wspólnoty skazani bylibyśmy na katolicko „wspólnotowe” i konfliktujące prawo.
    Gdy zaś Komorowski złamał zasady swej wspólnoty religijnej popadł z nią sam w konflikt.

    Ale rolą ludzi spoza wspólnoty nie jest kibicowanie mu w tym konflikcie. To są wewnętrzne sprawy katolików.

  66. Wiesiek
    I co chcesz twoją statystyką udowodnić, że w liberalnych demokracjach, gdzie istnieje pluralistyczna opinia publiczna , trudniej ogłupić społeczeństwo, jak w tych ” sterowanych, illiberalnych demokracjach „.
    Z twoich wpisów wiem , że jesteś przekonany o tym , że istnieje jedna tylko słuszna racja i że ty ją masz. Ja się z tą racją , tam przedewszystkim, gdzie dotyczy ona rozdziału dochodów , niebezpiecznie często zgadzam. Od twojego podziwu dla wszelakich „sterowanych dyktatur” jestem jednak daleko oddalony. Nie podzielam także twojej wiary, że funkcjonują one lepiej i bardziej w interesie obywateli od liberalnych demokracji.

  67. @ Bar Norte, 8 sierpnia o godz. 13:25

    „Ale rolą ludzi spoza wspólnoty nie jest kibicowanie mu w tym konflikcie. To są wewnętrzne sprawy katolików”.

    Akurat kibicowanie Komorowskiemu (czy szerzej: Platformie, albo jeszcze szerzej: rozumnej centroprawicy) w tej sprawie (i innych, podobnych) jest jak najbardziej naszą rolę. W końcu chodzi o nasze interesy – zakładam bowiem, że w interesie każdego członka obywatelskiego społeczeństwa leży poszukiwanie sojuszników w procesie tworzenia świeckiego prawa. Prezydent Komorowski zaś – chcąc nie chcąc – to prawo współtworzył (inna sprawa, że w nader wąskim wymiarze). Fakt, iż robił to mimo wewnętrznych i zewnętrznych oporów nie zjednuje mu mojej sympatii, gwarantuje natomiast coś na kształt niechętnego szacunku (w tej akurat konkretnej sprawie, a ściślej – w dwóch sprawach, bo chodzi mi nie tylko o in vitro, lecz także konwencję antyprzemocową).

  68. moskwasadowa,
    „Obawiam się, że samo głosowanie na PO może być już niedługo równoznaczne z obrzezaniem ”

    Znowu tak jak to bywalo juz wczesniej , musze jako .. obrzezany inaczej ale za to „wielokrotnie ” zrobic z geby cholewe i przerwac swoj , od enpassa bezterm.urlop , aby zapytac szanownego ( bo wydaje sie zorietowanym ) jak .. ee gdzie w tych stanach umysłów i dusz … tzn gdzie w tych umysłach i duszach zawieruszyl sie Pierwszy Tesc ze swoim nazwiskiem ? ( pamietajac z powodu niepewnej czytez niepotwierdzonej miazdzycy o dziadku z Wermachtu albo pamietajac o dziadku z W. z powodu niepewnej miazdzycy ) Bylbym , jak to wczesniej bywalo (?) wdz.

  69. @ cynamon29, 8 sierpnia o godz. 13:23

    Jasne, rozumiem. Po prostu zacząłem się zastanawiać nad trafność tej akurat metafory.

    Również pozdrawiam!

  70. Katolicyzm nie może byc jakimkolwiek fundamentem budowy społeczeństwa nowoczesnego.
    Bo się w tej roli nigdzie nie sprawdził.
    A zresztą…
    Katolicyzm jaki?
    Według Rydzyka? Michalika? Paetza, Hosnera?

    Rządzić bez ponoszenia odpowiedzialności za cokolwiek, jest to kusząca koncepcja.
    Szare eminencje mające władzę i wpływy, obficie korzystające z państwowego skarbca.
    To może nas czekać- przez chwilę.
    I przez to doświadczenie trzeba przejść, jak sie zdaje.
    Polak może się czegoś nauczyć jedynie na WŁASNYCH błędach.

  71. @TEODOR PARNICKI
    Mam wrażenie, że samo pojęcie „rozumność” jest obecnie przepisem na murowaną klęskę polityczną. Inna rzecz, że modna jest nierozumność prawicowa, a nie lewicowa (przy czym pamiętajmy, że u nas prawica jest lewicowata w gospodarce).
    Sytuacja społeczna, kulturowa i technologiczna jest taka, że centrum znika, polityka zaś przestała dotykać w ogóle realu, toczy się jedynie w rzeczywistości wirtualnej (Szydło w ruinach Nowej Soli).

    Obawiam się, że Pan (podobnie zresztą jak ja) usiłuje grać w brydża, podczas gdy wokół trwają mistrzostwa dupniaka.
    Młodzi już nawet nie wiedzą, co to za gra.

  72. @ wiesiek59, 8 sierpnia o godz. 13:36

    Sęk w tym, że katolicyzm nie pełni dziś funkcji fundamentu, lecz jest – jak pisał Sloterdijk – jednym z monoteistycznych „maniackich systemów napędowych”. Upraszczając: religia w ramach nowoczesności nie wznosi skał („Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój” [Mt 16, 18]), lecz dystrybuuje opiaty lub dopalacze. Zwłaszcza dzisiaj wyraźnie widać, że polskie kościoły handlują dopalaczami, aby rozpalać religiancką furię. W tym sensie zatem katolicyzm wciąż jest siłą fundamentalną – to jeden z najpotężniejszych i najgroźniejszych dilerów w tym społeczeństwie (a raczej rozpadającej się wspólnocie).

  73. wiesiek59
    8 sierpnia o godz. 13:01
    tejot
    8 sierpnia o godz. 12:21
    Jak jest oceniany wewnątrz kraju i na zewnątrz Obama, Erdogan, Hollande, Sisi, czy inni przywódcy dużych krajów?
    Europocentryczne spojrzenie na świat, czy też przez pryzmat zachodnich mediów, może być złudne.
    Nie znamy stosunku Chińczyków, Hindusów, czy Arabów, do polityków europejskich.
    A to aż, lub tylko, połowa populacji globu….

    Mój komentarz
    Oto wyniki badań stosunku do Putina (Pew Research Center):
    Zaufanie do Putina wyraża w badanych krajach:

    Europy – 15 % ludzi
    Azji – 29 %
    Afryki – 32 %
    Ameryki Łacińskiej – 20 %

    W komentarzu do tych wyników zamieszczonym na witrynie PRC stwierdza się, że zaufanie do Putina na świecie mocno spadło w ostatnim czasie. Jakie są przyczyny tego spadku?
    Pzdr, TJ

  74. moskwasadowa
    8 sierpnia o godz. 11:00
    Nigdy nie miałem w ręku Sturmera. Wiem tylko, że w propagandzie hitlerowskiej realizował program siania nienawiści do innych ludzi, ras, narodów i państw. To samo czyni gazeta Michnika wobec Rosji od początku swojego istnienia. Czyni to z pasją, fachowo i skutecznie za pieniądze i w ramach programu agresji i ekspansji US/NATO. W całej historii nie spotkałem w tym polskim wydaniu Sturmera ani jednego obiektywnego i rzetelnego artykułu, reportażu lub materiału o Rosji, jej liderach, historii, kulturze, sztuce lub nauce. Wszystko podane w jadowitej formie kłamstwa, fałszu, obrzydliwości lub manipulacji podlanej sosem szyderstwa, złośliwości, zohydzenia i jadu. Michnik w tej destrukcyjnej roli jest artystą. Rosja była, jest i będzie, zawsze rosyjska, piękna, bliska, bogata, zwycięska, groźna i pamiętliwa. Nasza obecność jest bardziej niepewna i to nie z winy Rosji, która właściwie stworzyła nas po II wojnie, hołubiła i pomagała. Ma piękną, wzruszającą kulturą, wiele podobieństw do nas Polaków.których mimo wszystko lubią. Jest naszym sąsiadem. Za tę samobójczą politykę przyjdzie wam drogo zapłacić.

  75. @ moskwasadowa, 8 sierpnia o godz. 13:46

    „Obawiam się, że Pan (podobnie zresztą jak ja) usiłuje grać w brydża, podczas gdy wokół trwają mistrzostwa dupniaka. Młodzi już nawet nie wiedzą, co to za gra”.

    Rozumność jest, owszem w defensywie, jednak nie przegrała jeszcze z kretesem. Świadczy o tym poniekąd postawa ludzi młodych. Ze swojego doświadczenia (jestem nauczycielem akademickim w średnim wieku) wiem, że młodzież jest otwarta na dialog i racjonalne argumenty – pod warunkiem, że traktuje się ją poważnie, tzn. poświęca się jej należytą uwagę, a przy tym stawia wysokie wymagania. Wówczas młodzi ludzie okazują się zaskakująco chętni do rozumnej kooperacji (a przynajmniej dyskusji). W kontekście aktualiów kulturowo-politycznych sprawdzianem dojrzałości Młodych (a szerzej: całego społeczeństwa) będzie los Kukiza. Sukces Kukiz Army w referendum oraz wyborach parlamentarnych niechybnie zaświadczy o głębokim kryzysie społecznej racjonalności. Natomiast wynik słaby można będzie odczytać jako postępującą auto-immunizację Polaków na retoryki destrukcyjnie populistyczne. Pikowanie Kukiza w sondażach zapowiada być może trend lekkiego otrzeźwienia. Co jednak faktycznie się stanie? Zobaczymy po wakacjach…

  76. TEODOR PARNICKI

    Jak Pan trafnie zauważył prezydent Komorowski „świeckie prawo” „współtworzył w nader wąskim wymiarze”.

    Trudno się temu dziwić, bo jak napisałem wcześnie przez całe swoje życie identyfikował się ze wspólnotą polskiego, ortodoksyjnego kk i z jego dogmatami.
    Dodam, że nawet ten „wąski wymiar” nie wynikał z jakiejś dojrzałej zmiany pogladów ale został na nim wymuszony sytuacją polityczną (przegrane wybory i perspektywa przegranej jego partii jesienią).

    Inaczej mówiąc okoliczności polityczne „złamały” Komorowskiego narażając go na konflikt ze wspólnotą.

    Oczywiście obserwuję tę sytuację ze współczuciem ale nie widzę powodu by się solidaryzować z Komorowskim a tym bardziej mieszać się w wewnętrzne tarcia jego wspólnoty religijnej.

  77. @ Bar Norte, 8 sierpnia o godz. 13:58

    Rozumiem Pańskie stanowisko, będę jednak obstawał przy tezie, iż to, co co skrótowo można określić jako „casus Komorowskiego”, jest wyłącznie wewnętrznym problemem katolickiej gminy. Niestety, to problem całej Rzeczpospolitej.

  78. Dodałbym przy tym, że – jako człowiek o poglądach lewicowo-liberalnych (a momentami wręcz radykalnie lewicowych, np. w sprawie świeckiego państwa) – całość prezydentury Komorowskiego oceniam krytycznie. Zgadzam się także, iż in vitro oraz konwencja zostały wymuszone (tak przez Unię, jak i przez dynamikę kampanii wyborczej). Nie zmienia to faktu, że Komorowski – działając po przymusem – zachował się w danych warunkach racjonalnie i przyzwoicie.

  79. Bar Norte 8 sierpnia o godz. 11:58
    Brawo, nawet w „Naszym Dzienniku” lepiej by mi tego nie wyłożyli. Żartuję. Nawet jak pisałem zdanie, które zacytowałeś też nie robiłem tego poważnie. Postawa katolików – przynajmniej tych o których piszemy – jest zadziwiająco podobna do tej z najciemniejszych lat sowieckiego komunizmu. Plują na takiego, a on zlizuje plwocinę i udaje, że nic się nie zdarzyło. Ba, usprawiedliwia haniebne poczynania polskiego kleru i w ogóle kościoła katolickiego. Polski kościół zieje pustką intelektualną i nienawiścią do każdego, kto myśli inaczej. Tych kilku księży i zakonników myślących inaczej w ogóle się nie liczy, nawet jako kwiatek do kożucha. Największymi jednak wrogami, podobnie jak w sowieckiej Rosji są gorliwi katolicy w rodzaju Komorowskiego, którzy zrobili coś, co się kościołowi nie podoba. Na miejscu Komorowskiego rozegrałbym to inaczej, ale ja jestem ateistą i pewnie nie potrafię zrozumieć logiki kogoś, kto wierzy w jakiegoś boga.
    Zasygnalizowałem parę dni temu ciekawy tekst Sierakowskiego w najnowszym numerze Polityki, po którym zastanawiam się, czy polskim politykom potrzebni są obywatele szanujący prawo, czyli swoje państwo. Przecież PiS i Duda mogą uchwalić dowolną bzdurę i nikogo to nie obejdzie, bo życie toczy się gdzie indziej. Jasne, dla wiernych życie jest na mszy, pod pomnikami „wybitnych” postaci, wiecach poparcia, czyli krótkich momentach podczas których czują się wspólnotą. To jest jednak tylko wspólnota symboliczna, nie mająca wiele wspólnego z wspólnotą obywateli tworzących społeczeństwo. Ci ludzie niczego nie stworzą, nawet nie potrafią skopiować przeszłych wzorców na które tak chętnie się powołują. Taki Duda chce skleić to, co sam rozwalił pospołu z Kaczyńskimi. Toż to śmiech i komedia. Przejrzyj serwisy i przyjrzyj się mimice tego gościa. Mnie jego twarz kojarzy się z kimś, kto nabrał w usta za dużo maślanki nie może jej połknąć, a wypluć też nie wypada. Powiem tak, on jest sam zaskoczony tym, co mówi i robi.
    Pozdrawiam

  80. @Wyciek
    Panu drukują jakąś inną „wyborczą” od tej w kioskach 🙂
    Nie mogę się spierać z kimś, kto po prostu abstrahuje od rzeczywistości. Polemika z bredniami o sianiu nienawiści przez Michnika i rusofobii gazety byłaby dla mnie – przykro mi – uwłaczająca.
    Owszem, ma Pan pełne prawo nazywać białe czarnym, a czarne białym, ale to żaden sposób nie zmienia kolorów.

  81. Co jest najgorsze?
    To że fundamentalizm religijny wymusza na INNYCH życie z nie swoimi standardami.
    Mamy w Konstytucji wiele ładnych definicji:

    -państwo NEUTRALNE ŚWIATOPOGLĄDOWO
    -społeczna gospodarka rynkowa
    -demokratyczne państwo prawa

    I z tych zapisów nic nie wynika dla życia społecznego, czy gospodarczego.
    Pokrętna interpretacja robi z nich przeciwieństwo własnej treści.
    Co się stanie z heretykami, dysydentami, obojętnymi, wierzacymi inaczej, niż nasi rodzimi ortodoksi?
    Jakaś noc św. Bartłomieja?
    Emigracja?
    Auto da fe?
    Rząd historyków poszedł dość daleko w stronę klerykalizacji Państwa.
    Można mieć pretensje do ich nauczycieli, czy promotorów, że nie nauczyli ich myśleć, nie przedstawili KONSEKWENCJI panoszenia się religii w innych krajach świata.
    Petryfikacja, konserwatyzm, to jedne z wielu zagrożeń….

  82. @TEODOR PARNICKI
    Z wnioskiem, jaki Pan wyciąga z ewentualnie słabego wyniku Kukiza, nie mogę się zgodzić, gdyż jego elektorat przepływa w niebyt (nie głosuje dalej) albo głosuje na inne opcje irracjonalne, tak zdaje się wynikać z analiz drugiej tury oraz z tego, kto gromadzi się wokół pana K.

    Hund begraben jest chyba w tym, że ludzie głosują na oślep, na wyborach zachowują się mniej odpowiedzialnie niż na zakupach w hipermarkecie, gdzie sprawdzają częściej, co kupują, a o programach politycznych i ideologicznych partii nie mają zielonego pojęcia.
    Stąd mamy paradoks Kukiza i zwycięstwa Dudy/PiS również, który polega na tym, że Komorowski staje się symbolem opresji, a Szydło ma zbudować w Polsce drugą Norwegię (autentyczne głosy młodych wyborców).
    Z pewnością nie mam do czynienia ze studentami tyle co Pan (z racji tego, że mam z nimi kontakt jedynie przez studiujące dzieci), ale nie wydaje mi się, żeby postawa racjonalna zyskiwała, wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że dominuje krótkowzroczny egoizm wsparty niewiedzą, który znakomicie działa na pewność siebie. Ale to może tylko moje subiektywne uczucie narzekającego starego dziada pod pięćdziesiątkę, choć wyniki matur z WOS-u zdają się trzymać moją stronę…

  83. Waldek B

    Światopogląd katolików opiera się na obowiązku tworzenia tzw „Królestwa Bożego na Ziemi”, ewangelizacji itp. To są ich aksjomaty światopoglądowe.
    Myślę oczywiście o tych, którzy rozumieją idee swej wspolnoty a nie o masach tych „okolicznościowych”.

    Nie ma sensu zżymać się na to tylko po prostu w działaniach politycznych należy brać to pod uwagę – liczyć się z tym. Tak jak się liczymy z pogodą w naszych planach.

    Tak więc w działaniach politycznych należy czynić tak by nie wygrywali wyborów. Polega to na prowadzeniu takiej polityki, by realia życiowe, egzystencjalne ludzi nie zmuszały ich do szukania polityczno-katolickiej alternatywy.

    Religie fundamentalistyczne (nie tylko polski katolicyzm) torują sobie drogę do władzy tam, gdzie socjalne, ekonomiczne, polityczne realia życiowe są nie do przyjęcia. Ludzie bowiem intensywnie grupują się we wspólnoty religijne tak gdzie doświadczają egzystencjalnego lęku.

    Czyż nie lepiej więc zamiast pomstować na to co wydaje się nieuchronne na najbliższe lata zastanowić się jakie błedy polityczne poczyniono otwierając katolikom drogę do władzy?
    Choćby po to by w przyszłości tego typu sytuacji unikać.

  84. @olborski
    Pierwszego teścia proszę szukać między Wildsteiny, tuż obok Bieleckiego, czyli między Żydami z licencją prawicy (nie ma biedak nic na razie do powiedzenia w tej sprawie, a woli chyba tego nie robić;-)

    Przeca piszę wyraźnie, że współczesny antysemityzm prawdę mówiąc jest wybiórczy, nie chodzi o pochodzenie, lecz o poglądy bardziej. Idę jednak o zakład, że część zawiedzionych brakiem wieszania „zdrajców’ i „odzyskiwania” Polski wkrótce teścia Dudzie wyciągnie i Dudę zacznie „obżydzać” – to zresztą już się dzieje na portalach najbardziej „niezłomnych Polaków”.

  85. TEODOR PARNICKI
    8 sierpnia o godz. 13:46

    Przecież już wielokrotnie w historii religia katolicka pełniła funkcję dopalacza.
    Opętane wściekłością, żarem religijnym, sfanatyzowane tłumy, dokonywały aktów zbrodniczych, pogromów.
    Tyle że prawie zawsze w tle był ZAMYSŁ skanalizowania tej energii i wykorzystania dla celów politycznych, czy ekonomicznych.
    Tworzenie kozłów ofiarnych jest łatwe.

    Odrobina propagandy, demonizowanie nacji, człowieka, sączenie z ambony a ostatnio i mediów odpowiednich treści, i mamy pewny efekt.

    Ile procent głosów odebrały panu Komorowskiemu media „katolickie”?
    Ile głoszone z ambon treści?
    Ciekawe byłoby poznanie takich wyników badań….
    Przegrana o 3%, to niewiele, ale całkowicie zmieniła scenę polityczną.
    Języczek u wagi jest znany.

  86. Bar Norte
    Z tego co piszesz państwo wyznaniowe w Polsce jest nieuchronną konsekwencją stosunków społecznych i politycznych w Polsce Plarformy Obywatelskiej. Coś na wzór rewolucji irańskiej.
    W Polsce PO, opozycjoniści znikali bez śladu, stosowanie tortur oraz egzekucja bez wyroku sądowego, tych których uchwycono należy do codziennością.
    Klika zorganizowana wokół Kopacz się nieustannie bogaci, kiedy naród cierpi głód.
    W tych warunkach rewolucja katolicka jest wpelni uzasadniona i z radością oczekuję jej owoców.
    Mój problem z Polakami polega tylko na tym, że ani trochę nie wierzę w ich religijność i że uważam , że kierują się oni w swoich obecnych wyborach raczej zemstą i zawiścią , jak szczytnymi uczuciami religijnymi i obawiam się że ta obłuda i manipulacja religijna , gorzko im się jeszcze odbije, kiedy całkiem niespodziewanie , ale zupełnie zasłużenie, obudzą się któregoś dnia w państwie konfesyjnym.

  87. (Rosja była, jest i będzie, zawsze rosyjska,…)

    Niezidentyfikowany europejski ser rozjezdzany przez buldozery , pokazywany w rosyjskiej panstwowej telewizji przemowil ( moze przycisniety tylko pisnał.. )
    – ”Je suis parmezan”.

  88. moskwasadowa
    8 sierpnia o godz. 14:34
    Szydło ma zbudować w Polsce drugą Norwegię (autentyczne głosy młodych wyborców).
    …………………………………………………………….
    To już postęp, bo w Europie. Pamiętam, mówiło się o drugiej Japonii.
    Tylko dlaczego Szydło ma budować, a nie młodzi wyborcy?

  89. @Waldek B ,14:06 do
    @Bar Norte , 11:58

    Jarkacz ( szczerze mowiac , to nie wiem dlaczego juz od dawna nie siedzi w pierdlu ,
    z tytulu bardzo wielu paragrafow zlamanych przez niego swiadomie ) to beton gorszy od betonu PRL – u . To „nawiedzeniec” typu
    Rasputina , ktory siedzial w piwnicy na pewnej ruskiej wsi i odbieral bezposrednie przekazy od panbozka , zadziwiajac wies cala i okolice!
    Piszesz bardzo slusznie :

    „… Ci ludzie niczego nie stworza , nawet nie
    potrafia skopiowac przeszlych wzorcow , na
    ktore tak chetnie sie powoluja .
    Taki Duda chce skleic to , co sam rozwalil pospolu z Kaczynskim .
    Toz to smiech i komedia . ”

    Bardzo czarna komedia @Waldku B .
    Dlatego ze grupa nawiedzonych , wespol z
    Ku.ewskim Kosciolem Katolickim (KKK-lan)
    robi sobie niefrasobliwe doswiadczenia z Narodem , ktory nota bene (za chamem Kurskim ) uwaza za „ciemne masy” .

    Wyalienowac sie z tego „cyrku w budowie”
    mozna na wiele sposobow , by uniknac nieprzyjemnej czkawki noworzadzacych .
    Tyle ze nie wszyscy chca lub moga .
    Pozostaje wegetacja wsrod fanatykow pseudoreligijnych , ktorzy nagieli religie i kosciol do swoich niecnych potrzeb .
    A raczej bandziory z KKK – lanu osaczyly tych ,
    ktorzy z utesknieniem na to osaczenie czekali.

    Zadam tylko jedno pytanie :
    jak nasz ojczyzniano – narodowo – socjo –
    prawicowy faszyzm ma sie na tle nowoczesnej Europy ?
    I mam odwage i czelnosc odpowiedziec na
    nie :
    tak sie ma , jak glebokie sredniowiecze do
    „Starship Enterpreiss” .
    Macie inne odpowiedzi ?
    Chetnie poslucham .

    Pozdrowionka.

  90. ZAPROSZENIE
    „Cisza w PiS – wojna w Platformie” to temat rozmowy „Gości Passenta” w Radiu TOK FM. Udział wezmą: Andrzej CELIŃSKI, weteran opozycji demokratycznej, b. minister, Jarosław GUGAŁA, Informacje TV Polsat, Eliza OLCZYK – Wprost, Rzeczpospolita. Wtorek, 11 sierpnia, godz. 20.05.
    Zapraszam

  91. @ moskwasadowa, 8 sierpnia o godz. 14:34

    „mam wrażenie, że dominuje krótkowzroczny egoizm wsparty niewiedzą”

    W tym punkcie się zgadzamy. Ja przy tym wychodzę z założenia, że kluczową rolę w ustanawianiu i utrwalaniu tej dominacji odgrywa nie tyle niezmienna natura ludzka, ile hegemoniczne w danym okresie modele socjalizacji. Innymi słowy: to społeczeństwo kształtuje obskuranckich egoistów. A jedną z kluczowych tu instytucji społecznych jest szkoła. Jeśli zatem rozumność zdaje się być w odwrocie, to nie dlatego, że człowiek jest istotą substancjalnie bezrozumną i egoistyczną, lecz raczej dlatego, że państwo oraz rodzina w ten sposób go wychowało (a raczej wyhodowało) utrzymując w stanie „nieoświeconego” niemowlęctwa (Kant powiedziałby „niepełnoletności”, a Freud dodałby, że to „niepełnoletność” zdominowana przez infantylną „zasadę przyjemności”).

    W tej sytuacji jedynym wyjściem jest mozolna praca polegająca tłumaczeniu, argumentowaniu, obalaniu fałszywych tez, demontowaniu przesądów – słowem: na dyskutowaniu. Cały ten proces i tak się wokoło nas rozgrywa – tyle że całkiem na dziko, w realiach chaosu wypełniającego internetowe „jaskinie opinii”. Przykładem takiej samorzutności jest choćby profil FB Pawła Kukiza. Jeszcze w maju pisali tam sami fanatycy JOW-ów. Dzisiaj pojawia się coraz więcej głosów krytycznych wobec idei okręgów jednomandatowych. Czyli jednak jakaś racjonalizacja w Polsce przebiega, coś do ludzi dociera, coś sobie uświadamiają nawet sami kukizowcy. Szkoda natomiast, że państwo nie jest zdolne do prowadzenia rzetelnej polityki oświatowej, a szkoły coraz bardziej upośledzają uczniów. W efekcie ogólny przyrost samowiedzy nie tylko przybiera formę pseudo-naturalną (przypadkową, nieskoordynowaną), lecz jeszcze bywa sabotowany przez obskurantyzm (instynktowny i programowy)…

  92. Gentleman, który porównuje „Gazetę Wyborczą ” do „Sturmera” i oskarża ją o rusofobię, chyba tych gazet nie czyta. Gdyby czytał, to by wiedział, że przez wiele lat korespondentką „GW” w Rosji, była rusycystka, dr Anna Żebrowska, która z wielkim znawstwem i uznaniem pisała o kulturze rosyjskiej, robiła wywiady z rosyjskimi twórcami, jeszcze od czasu do czasu pisuje.
    Widocznie perły, które rzucała, nie do wszystkich trafiły.

  93. Bywalec 2

    Wybacz ale wyciągasz na potrzeby polemiki zbyt daleko idące wnioski z mojej wypowiedzi.

    Napisałem jedynie tezę dość oczywistą, że brak bezpieczeństwa egzystencjalnego skłania ludzi do grupowania się we wspólnoty religijne. No i zawierzania tym wspólnotom – również politycznego.
    To skupianie się w obliczu zagrożenia jest procesem złożonym i nie da się sprowadzić go jedynie do religijności.
    Na przykład na celebrach z JPII w okresie komunizmu brali udział nie tylko katolicy. Sam kwiat późniejszej Gazety Wyborczej na nich bywał a przecież trudno im zarzucić nadmierną religijność.

    Co do Platformy z którą pojechałeś po bandzie.

    Oczywiste jest, że rządy PO pozbawiły wiele znaczących grup społecznych poczucia bezpieczeństwa – głównie socjalnego.
    O tym piszą artyści, naukowcy, publicyści… . To jest uzasadniona i powszechna opinia.
    Również w twoim kraju dziennikarze owym brakiem socjalnego bezpieczeństwa tłumaczą schyłek rządów PO i spodziewane zwycięstwo obozu prawicowo-katolickiego. Co oczywiście dzieje się w sposób cywilizowany bo w ramach demokratycznego systemu.

    Wklejałem niejednokrotnie na blog takie analizy z niemieckiej prasy.

  94. Promieniowanie prezydenta Dudy zdaje się już działać, oto „Zjednoczona Lewica” doprowadziła do rezygnacji z kandydowania Annę Grodzką, a senator Bierecki wystartuje do wyborów jako „niezależny” w okręgu, gdzie dziwnym trafem PiS nikogo nie wystawia.
    Swoją drogą Polska to bogaty kraj – żeby wybierać sobie senatora, który kosztował wyborców do tej pory ponad 3 mld zł, a prezydentem czynić człowieka, który mu w tym pomagał?
    Tyle to cała PO nie byłaby przejeść u Sowy przez sto lat 🙂

  95. „Mój problem z Polakami polega tylko na tym, że ani trochę nie wierzę w ich religijność i że uważam , że kierują się oni w swoich obecnych wyborach raczej zemstą i zawiścią , ”

    😀 😀 Nie, problem polega na tym, ze niektórzy swoją nienawiść do innych (jak pan) ukrywają, przypisując takie cechy innym- sposób prezentowania swoich poglądów nieźle tu wszystko ujawnia. Bo tak, ani chybi zbadał pan każdego z wielu milionów polskich katolików, wie o nich wszystko.

    To tak, jakbm ja o „innych” ode mnie ludziach wyciągała wnioski, jacy są, patrząc na p. Palikota i uważając , że ci „inni” są tacy jak on, a podobne poglądy, ale zupełnie inny sposób zachowania, wypowiadania, reagowania ma p. Biedroń- dlatego on został prezydentem Słupska wybrany także przez wielu katolików także, a pan Palikot- zanika politycznie (czego mu życzę).

  96. @Gospodarz
    >i oskarża ją o rusofobię,<
    To warto przeczytać w dzisiejszej GW polemikę prof.Walickiego (TEGO Walickiego) z niejakim Czechem … 😉

  97. Skądinąd moskwasadowa to ponoć ów Czech właśnie 😉

  98. Daniel Passent
    „Gentleman, który porównuje “GazetGentleman, który porównuje “Gazetę Wyborczą ” do “Sturmera” Wyborczą ” do “Sturmera”

    Moim zdaniem jest to raczej rodzaj tzw rosyjskiego gentlemena ale i tak z Pana jest niczym z JPII , ktory nie zlikwidowal kiedy byla na to pora , Radia M. – swiety czlowiek .
    ( nie mial „Sturmera” nigdy w reku wiec b. m. nie wie co czyni )

  99. @Daniel Passent – tak samo jak dobre malarstwo nie polega na takim kładzeniu farby by nos wystawał z płótna, lecz na zbudowaniu złudzenia że wystaje za pomocą całkiem płaskich półcieniów, tak dobra propaganda polega oczywiście nie na pisaniu kłamstw, ale na sprytnym podawaniu odpowiednich sugestii , tak by odbiorca sam nienawiść znajdywał w sobie. Gazeta Wyborcza opanowała ten proces do perfekcji, zaś druk tzw. polemik w których nieraz i biorą udział ludzie o zgoła normalnych poglądach, nie zmienia faktu że jest to medium cierpiące na wskroś na portalozę i całkowicie politycznie skorumpowane i intelektualnie skompromitowane. To bardzo gorzka konstatacja.

  100. Za niezamierzony galimatias w cytowanym
    „Gentleman, który porównuje “Gazetę Wyborczą ” do “Sturmera” przepraszam .

  101. @wladimirz
    Kochany, ty mnie nie tak nie ograniczaj, bo życzliwi i dobrze poinformowani komentatorzy (ci od porównań GW ze Sturmerem) piszą, że ja nie jestem tylko Czech, ale i Radziwinowicz oraz Anna Łabuszewska w jednym 🙂

    Poza tym jestem Żyd, mason, lesbijski pederasta, banderowiec i trans. I to nie jest ich ostatnie słowo!!!
    🙂

  102. Cos sie szykuje .
    Wedlug informacji z niemieckiej „n – tv”
    Bundeswehr ma sie unowoczesnic w latach
    2015 – 2018 za 6 miliardow € .

    „Nic nie grzmi i nie blyska sie samo …”

    Jakies (powazne) przyczyny , byc musza .
    Jakie ?

    Pozdrowionka .

  103. Skrzyżowanie ludowego katolicyzmu z „silnym człowiekiem” wielokrotnie już występowało.
    Najczęściej w formie Caudillo….
    Przyniosło to coś dobrego ludziom?
    No, może Portugalczykom za Salazara najwięcej….

    W polskim przypadku, taka próba jest z góry skazana na niepowodzenie.
    Nawet w przedwojennej Polsce biskupi, czy kardynałowie, byli zakrzykiwani, czy wygwizdywani, gdy za dużo sobie pozwalali.
    W dzisiejszej dobie, czeka ich to samo.
    Tyle, że Komańczę i klasztor bym odnowił.
    Może się przydać……

  104. Bar Norte
    Nie ucz mnie co pisze niemiecka prasa.
    To co ty ostatnio wklejałeś to była ” Die Welt”.
    To dlaczego nie od razu ” Bild Zeitung” ?

  105. Najwięszym medialnym rozczarowaniem ostatnich lat jest postawa Adama Michnika , który dopuścił do upadku internetowego wydania gazeta.pl.
    Gazeta.pl redagowana pod duchowym patronatem tego nienawistnika jest medialnym ścierwem bijącym na głowę inne internetowe „perełki” wydawane w języku polskim.
    Przegrana lemingowej Platormy i bezwolnego PSL to jest również „zasługa” tych mediów , których stronniczość i propagandowy fetor dawkowany w przedstawianiu konfliktów politycznych, zrodził potrzebę odreagowania wyborców.

  106. Bywalec 2
    8 sierpnia o godz. 15:33

    Mój komentarz ostry o wspólnotowości
    Jeśli chodzi o wspólnotowość religijną krajan, to jest ona niemal tak wątła jak w 100 lat po chrzcie Mieszka I. Ta wspólnotowość ma w większości charakter symboliczny, celebracyjny, nie opiera się na nauce o Królestwie Bożym na ziemi, bo tę naukę rzadko kto głosi, rzadko kto wymaga, bardzo rzadko ktoś się do niej stosuje, są to przypadki marginalne.

    Większość wspólnotowości krajan, to wspólnotowość stadna pod hasłami religijnymi oraz ojczyźnianymi. Ta wspólnotowość jest tak odległa kulturowo i politycznie od społeczeństw protestanckich (umowna nazwa, nie chodzi o protestantyzm ale o dziedzictwo), czy innych nawet protoobywatelskich, jak ględzenie od filozofii, matematyka od wyliczanek, materia od antymaterii wręcz.
    Ta wspólnotowość, to worek-spałaheć, zszyty przez kowala, pofarbowany przez kominiarza, zarzucany na barki wspólnoty przez gorliwców i strzepywany stale z siebie przez niecierpliwców. To nie jest wspólnotowość, to są stany losowe w obrębie pewnych nawiasów.
    Pzdr, TJ

  107. @TEODOR PARNICKI
    Jako nauczyciel akademicki ma Pan ( i chwała Panu za to) pewnie więcej cierpliwości i bardziej realne wymagania wobec biorących udział w dyskusji.
    Mi brak zacięcia pedagogicznego, dlatego nie jestem w stanie dorosłym ludziom tłumaczyć, czemu „GW” to nie „Sturmer”, a Czech to nie banderowiec 🙂
    Przy czym ja nie rozpaczam nawet nad poziomem wiedzy (opłakanym, ale to się daje nadrobić), ale nad absolutnym brakiem umiejętności krytycznej analizy świata i logicznej argumentacji.
    Cóż to za dyskusja z kimś, kto śmie wypisywać o „żydach i cyganach w SS” (to jeden z „młodych” na blogu Hartmana przy okazji Powstania)?
    Powiedzmy: hejter, nieuk, kłamca i podlec, ale cóż ja mogę powiedzieć politykowi, który publicznie zaleca topienie uchodźców?
    Tu milknę, tracę rezon, nie wierzę, że coś takiego można z siebie wydalić w Polsce XXI wieku.
    To już nie są żadne poglądy, z którymi można polemizować, tymczasem ten język staje się dominujący.

  108. Wspaniale skomentowała, nie komentując, tego, co się wydarzyło 6 sierpnia 2015 roku – Krystyna Janda:
    http://www.krystynajanda.pl/dziennik
    – wykorzystując stosowny cytat z Witolda Gombrowicza.

    „” …Nie to wszakże było najgorsze i najdotkliwsze, najbardziej upokarzające i bolesne. Najstraszniejsze było, iż poświęcano życie, współczesny rozum na rzecz nieboszczyków…..”

    Będziemy mieli problem z prezydentem Andrzejem Dudą, bo nie wiemy;
    jak daleko od siebie, w jego głowie, jego świadomości, oddalona jest jego głęboka wiara od jego rozumu. Już samo powoływanie się na doświadczenie zdobyte podczas wspólnej pracy z prezydentem Lechem Kaczyńskim jest niebezpieczne. Może jestem tępy, ale jakoś nie potrafię wykrzesać ze swojej pamięci, czegoś, co byłoby rozumne w działalności,
    tego wzorca dla Dudy; same głupoty przychodzą mi do głowy.

    To niebezpieczeństwo, jakie nam grozi z tytułu głębokiej wiary / nic nie
    mam przeciwko wierze/, ale wolałbym, żeby mój, nasz prezydent, kierował się w swoim prezydenckim postępowaniu – rozumem, a wiarę zostawił u swojego kapelana.
    Mam cichą nadzieję, że nasz ukochany elektorat, zachowa stosowną wstrzemięźliwość, i nie obdarzy nadmiernym zaufaniem wiadomego ugrupowania politycznego.

    PS Krysia Janda jest moją ulubioną blogierką, jej dziennik mam zawsze na podorędziu. To już 15 lat trwa,. Na jej tekstach, między innymi, na starość, uczyłem się pisać – na nowo, po kilku dekadach

  109. Bywalec 2

    Nie uczę cię tylko zwracam uwagę, że niemieckie media podkreślały w podsumowaniach powyborczych iż na wynik wyborów wpłynęła fatalna sytuacja socjalna wiekszości elektoratu – w tym młodzieży.

    To jest oczywiste.
    Czemu politycznie racjonalni Niemcy mieli by pomijać podstawowy powód przegranej Platformy?
    Po co mieliby mistyfikować propagandowo rzeczywistość polityczną u swego wschodniego sąsiada?

  110. Bar Norte
    Cytowałeś organ Springera i na tej podstawie rościsz sobie prawo , o pisaniu o niemieckiej prasie. Sam artykuł był zresztą tak mało oryginalny i wtórny, że wyraźnie wskazywał na to, że autor zna problemy Polski co najwyżej z drugiej ręki.
    Poprostu odpisał.

  111. @ moskwasadowa, 8 sierpnia o godz. 16:47

    Oczywiście z tymi imbecylami, którzy szukają Żydów w brygadzie Dirlewangera, albo analogii między GW a Sturmerem, dyskusja nie ma sensu. Trzeba natomiast rozmawiać z ludźmi „umiarkowanymi” – i to właśnie im klarować rzeczy podstawowe (np. konieczność rozdziału państwa i kościołów, albo zasadę równości wszystkich obywateli wobec prawa). Koniec końców to właśnie ci „umiarkowani” będą akceptowali kierunki rozwoju naszego społeczeństwa. Oszołomstwo zaś będzie „umiarkowanych” oszałamiać, szantażować lub straszyć – dlatego trzeba te wszystkie szantaże i fobie pracowicie neutralizować. Ale w dyskusjach z oszołomami.

  112. Errata: Ale NIE w dyskusjach z oszołomami.

  113. W Niemczech przeważają obawy, że za obecną zmianą ekipy rządzącej w Polsce , będzie szła kolejna „epoka lodowcowa” w wzajemnych stosunkach. Tak określano tutaj stosunki polsko-niemieckie w czasie rządów Kaczyńskich.
    Wiem , że „prawdziwych patryjotów” tylko to utwierdza w słuszności ich działań. Mnie jednak dobre stosunki Polski z Niemcami, już z powodu mojego zamieszkania leżą na sercu.

  114. Wysyp neofitów i „nowonarodzonych” pewny…..

    Czy wpłynie to na gospodarkę?
    -stosunki międzyludzkie w firmach?
    -terminowość płatności faktur?
    -formę zatrudniania?
    -kolesiostwo, kumpelstwo, nepotyzm?
    -chęć płacenia podatków Ojczyźnie?
    -przestępczość?
    -korupcję?

    Jeżeli nie, można się obejść bez jedzenia tej żaby.
    Jeżeli tak, to z najwyższym obrzydzeniem można skonsumować udka……

  115. Po co to miedlenie głupot.

    Oczywiscie Duda został wybrany na prezydenta RP bo jest z PiS i powinien (mało tego ma obowiązek) realizować politykę swojej partii.
    Po to i dlatego został wybrany.

    Nikomu z odrobiną oleju w głowie nie przyszloby do głowy by Obama realizował politykę republikanow.

    Cała dyskusja o jakimś nadrzędnym imperatywie lekkostrawnosci i spolegliwosci politycznej nijak ma się do mechanizmów demokracji.

  116. Bywalec 2
    8 sierpnia o godz. 17:19

    Ponad połowa naszego eksportu to Niemcy.
    Spora część naszego przemysłu, o ile nie przeważająca, kooperuje.
    Każde pogorszenie relacji odbije się na tej sferze.

    Pan Szczerski jest dość…zasadniczy gdy chodzi o wzajemne relacje.
    Szczęściem, decydujący będzie rząd, nie Kancelaria Prezydenta w tej sferze.
    Jaki będzie rząd, tego nie wie nikt…..
    Jakie będzie miał priorytety?
    Mamy nadwyżkę handlową, szkoda byłoby to zepsuć w imię…czego?

  117. Bywalec 2

    Cytowałem wielokrotnie również inne organy.

    I bez wzgledu na to jaką orientację polityczną reprezentowały jak również kto był ich włascicielem w jednym były zgodne – do zwyciestwa prawicy katolickiej w Polsce doprowadziły błędy polityczne partii rządzącej głównie w sferze ekonomiczno-socjalnej.

    Natomiast teza „Frankfurter Rundschau” o mozliwosci nowej „epoki lodowcowej” między RFN a RP jest jak na razie pozbawiona podstaw.

    No chyba, że przyjmie się iż polska polityka wschodnia zawsze musi sprowadzać się do „teorii dwóch wrogów”.

    Z tym iż warto pamietać, że w przypadku polityki wschodniej Platforma i PiS mówią akurat jednym głosem.

  118. @TEODOR PARNICKI
    I tu wpadamy w pułapkę, gdyż owi „umiarkowani” coraz bardziej abstrahują od polityki i w ogóle działania publicznego, czyli gadamy w pustkę (przynajmniej w internecie, gdzie albo się ze sobą zgadzamy, albo opędzamy od imbecyli).
    I to jest chyba najgorszy efekt oddania pola oszołomstwu – zniechęcenie, eskapizm.

  119. Duda wybiera się w swoją pierwszą podróż zagraniczną jako prezydent do Berlina.

    Pewnie by oficjalnie wypowiedzieć Niemcom wojnę…

    Pogorszenie stosunków z nimi z powodu Dudy mają tyle zwiazku z rzeczywistością co poprawienie ich z powodu Komorowskiego cz Tuska.

    Jedno i drugie to twory wirtualne mediów.

  120. Bar Norte
    Przy wrogach, tak daleko, to ja jeszcze nie jestem. Polska do przeprowadzenia swoich interesów w UE i nie tylko potrzebuje sojuszników. PO to rozumiało i dzięki dobrym stosunkom z Niemcami udawało się jej osiągnąć kilka wyjątkowych regulacji dla Polski w UE, w tym także tych w energetyce.
    Z sygnałów , które dochodzą z obozu Prezydenta Dudy, trudno oprzeć się wrażeniu, że dobre stosunki są tam interpretowane jako spolegliwość i wyprzedaż interesów narodowych, wobec większego sąsiada i że pokutuje tam jeszcze wciąż opinia , że tupaniem nóżką można więcej osiągnąć.
    Powracając do twojej polskiej „wrogiej” perspektywy to PiSowi bliżej, jak dalej do polityki: ” dużo wrogów , to dużo honoru”.

  121. Falicz
    Na Porównywanie amerykańskiego systemu prezydialnego z polskim system politycznym, przed zmianą konstytucji, jest za wcześnie.

  122. @moskwasadowa , 14:34
    do @TEODOR PARNICKI

    ” …Hund begraben jest chyba w tym , ze ludzie glosuja na oslep …”

    To jest raczej pewnik , czyli innymi slowy
    AKSJOMAT , musi byc – inaczej sie nie da ,
    wyborca jest zaprogramowany zarowno odgornie jak i oddolnie.
    Zjawisko spotykane tylko w Polsce .

    I dalej :

    ” ,,, mam wrazenie , ze dominuje krotkowzroczny egoizm wsparty niewiedza ,
    ktory znakomicie dziala na pewnosc siebie …”

    @moskwasadowa , nie na darmo cytowalem powyzej „Kisiela” ktory to zagadnienie ujal jadnoznacznie . W zwiazku z tym masz pelna racje w fakcie , ze mamy do czynienia z masa
    ” milczenia owiec” Toma Harrisa ktore cierpliwie czekaja na rzez .

    Odnosze tez wrazenie , ze zniewolono/oglupiony obywatel RP (ktorej?)
    jest juz tak „zakrecony ” , ze nie wie co jest
    REALEM , a co FIKCJA .

    No i mamy tzw. KASZANE .

    Pozdrowionka.

  123. Bywalec 2

    Może odejdziemy od mowy ezopowej (Z sygnałów , które dochodzą z obozu Prezydenta Dudy, trudno oprzeć się wrażeniu) i przejdziemy do konkretów.

    Przyjrzyj się słynnym „punktom Szczerskiego”, które jakoby mają oznaczać „epokę lodowcową” w stosunkach RP i RFN.

    Najbardziej kontrowersyjny dotyczy stałej obecności wojsk NATO w RP czyli baz militarnych.
    Przypomnę, że RFN się na to z uwagi na delikatność relacji i interesy z Rosją nie godzi.

    Tymczasem od wybuchu kryzysu na Ukrainie to rząd PO prowadzi ofensywę dyplomatyczną by te bazy utworzyć. Dziś czytam w mediach (Onet) tekst pt „Pierwsze zwycięstwo Dudy”. Autor pisze, że Duda dogadał się z Siemoniakiem i wspólnie będą prowadzić ofensywę dyplomatyczną (poniekąd przeciw RFN) by bazy tu powstały.
    Przecież to wzorcowa kohabitacja między prezydentem a rządem.

    Czemu więc chcesz za to winić Dudę i Szczerskiego?

    Inny „punkt Szczerskiego” – poprawa losu mniejszości polskiej w RFN.

    Traf chciał, że w kwietniu minister Sikorski na ten sam temat gardłował z partnerami niemieckimi.

    Podaje za Deutsche Welle:

    „Niemcy za mało płacą na naukę języka polskiego dla Polonii, uważa marszałek Sejmu Radosław Sikorski i dlatego proponuje, aby z okazji obchodzonej za rok 25. rocznicy podpisania Polsko-Niemieckiego Traktatu o Przyjaznej Współpracy i Dobrym Sąsiedztwie dokładniej przyjrzeć się jego realizacji. Przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert poinformował wcześniej, że obydwa parlamenty planują wspólne obchody rocznicy w 2016 roku. Sikorski powiedział, że to dobra okazja, aby „dokonać przeglądu wszystkich spraw, jakie można jeszcze rozwiązać do tego jubileuszu”.

    Co to za sprawy? Marszałek Sejmu uznał, że jedną z najważniejszych jest wyrównanie warunków nauki języka polskiego i niemieckiego w obydwu krajach. – Polska wydaje na nauczanie języka niemieckiego kilkakrotnie więcej, niż Niemcy na nauczanie polskiego, skrytykował wprost Sikorski (chodzi o naukę języka jako ojczystego przez mniejszość niemiecką w Polsce i Polonię w Niemczech). „Tymczasem w Niemczech żyje dużo więcej Polaków niż Niemców w Polsce, Niemcy są krajem zamożniejszym, a polski jest językiem dużo trudniejszym od niemieckiego, tak więc z finansowaniem powinno być dokładnie odwrotnie”. Marszałek uważa, że „aby zwiększyć presję na realizację postanowień Traktatu przedstawiciele Sejmu i Bundestagu powinni być obecni przy obradach Okrągłego Stołu”.

    Tak ostra krytyka najwyraźniej przestraszyła Lammerta, który natychmiast zabrał głos i wyjaśniał, że obecność parlamentarzystów przy Okrągłym Stole pomogłaby też zrozumieć, dlaczego tak trudno jest z realizacją Traktatu. Sikorski tego nie skomentował.”

    Jak widzisz „punkty Szczerskiego” są również priorytetami Platformy.

    Czemu w przypadku gdy PO podejmuje te tematy cię to nie razi natomiast gdy robi to PiS rozpoczynasz krytykę?

  124. Panie Danielu Passent ,
    oto popis prawdziwej , niczym nie skalanej intelyyygencji :

    Andrzej Falicz , 18:14
    ” …Duda wybiera sie w swoja pierwsza podroz do Berlina .
    Pewnie by oficjalnie wypowiedziec Niemcom
    wojne …”

    Falicz , to jeszcze demencja czy juz Altsheimer ?
    W obu przypadkach – serdecznie wspolczuje .

    Pozdrowionka.

  125. Gombrowicz ? Czy to nie jakis obrzezany inaczej ?

    „Mnie jego twarz kojarzy się z kimś, kto nabrał w usta za dużo maślanki nie może jej połknąć, a wypluć też nie wypada.”

    – Maciejowaaa ! Co dzis na obiad ?!
    – A kluski pryskane moga byc ?
    – Pryskane !? ?

  126. Bar Norte
    Co do tych baz , to są polskie legendy. Jedynym krajem , które takie bazy w Polsce może utworzyć w ramach NATO jest USA . Jeśli Ameryka rzeczywiście zdecyduje się na ich utworzenie, to Niemcy niewiele będą mogły zdziałać. W tym wypadku , a więc może lepiej skoncetrować się na właściwym adresacie , jak na propagandzie.
    Co do mniejszości polskiej w Niemczech, to takich praw Polacy w Niemczech nie mają i raczej nie dostaną. Co do pieniędzy dla Poloni , to oczywiście zawsze można i trzeba się targować i to nie tylko w Niemczech.
    Bardzo wzruszyło mnie twoje określenie :”los mniejszości polskiej w Niemczech „. Twoja troska jest wzruszająca.
    Warunki Szczerskiego były cztery . Co się stało z pozostałymi ?

  127. moskwasadowa
    8 sierpnia o godz. 14:11
    Czytam gazetę. Nie mam wyboru, bo wszystkie są jeszcze gorsze. Szturmera użyłem jako przykład sposobu siania nienawiści. Gazeta jest mistrzem w tym dziele. Iście hitlerowskim lub bolszewickim.To byłe temat mojego wpisu, na który nikt nie zareagował, w nowym wydaniu. Nawet Passent przytoczył przykład nieistniejącej już pani Żebrowskiej, która kiedyś pisała kłamstwa na temat wydawania dzieł Mandelsztama w PRL Radzę natomiast przeczytać ponownie dzisiejszą polemikę Walickiego z ukraińskim cynglem Michnika. I o to mi chodzi.

  128. Wyciek
    8 sierpnia o godz. 19:01

    „Rycerz Niepokalanej” był znacznie skuteczniejszy w sianiu nienawiści.

  129. Bywalec 2

    Nie udawaj, że nie rozumiesz co do ciebie napisałem. Nie odbiegaj od tematu.

    Dowiodłem ci, że w/w, najbardziej kontrowersyjen „punkty Szczerskiego” to de facto priorytety wspólnej polityki Platformy i PiS. Tak więc sensu nie ma obciązania za nie tylko PiS.

    A los mniejszości polskiej w Nemczech akurat mnie snu z powiek nie spędza. To są postulaty tutejszej prawicy (PO – PiS) a nie moje.
    Jak napisałem nocą mnie tworzenie na siłę jakiejś „wspólnoty” w kraju i na obczyźnie specjalnie nie interesuje.

    Co do dwoch pozostałych punktów Szczerskiego:

    Polityka klimatyczna – temat rzeka na wieloletnie konsultacje polsko-niemieckie. Ale nie sądzę by z powodu kilku kopalń na Śląsku miała nastąpić „epoka lodowcowa” w stosunkach wzajemnych.
    Nie róbmy sobie jaj z polityki.

    Zwiekszenie formatu normandzkiego o Polskę. Nie widzę powodu by Niemcy nie mieli się na to zgodzić skwapliwie. Tym bardziej, że nic z tej zgody praktycznego nie wynika ponieważ Rosja się na to nie zgodzi.

    I jest powód do przeżywania stanów lekowych?

  130. @moskwasadowa

    Do wielu krajowych komentatorów, i tych profesjonalnych i tych motywowanych wyłącznie „dobrymi chęciami”, jeszcze nie dotarło, ze w większości tzw. „krajów cywilizowanych” hejt jako taki jest nie tylko karalny ale ostatnio często ścigany z urzędu. Karalny dla piszącego i karalny dla publikującego. Dlatego spora część komentarzy z polskich forów (dotyczy także Polityki) w zachodniej Europie wogóle nie ujrzałaby światła dziennego. Eric Schmidt, jako CEO Google jeden z współtwórców internetu w obecnej postaci, powiedział przed dwoma czy trzema laty, ze ludzkość jeszcze nie dorosła do Internetu. Coś w tym jest 🙂

  131. Neoliberalizm wykonczyl rynek pracy w USA. Po przeniesieniu produkcji do krajow Trzeciego Swiata , zarobki sa o polowe gorsze niz 30 lat temu, kiedy zaczeto niszczyc rodzima produkcje.
    Przecietne stawki NETTO oscyluja w granicach 10 dolarow- 40 zlotych za godzine , co przy stale rosnacych cenach mieszkan , zmusza ludzi do zycia jak prekariusze w Warszawie.
    Prezydent powinien skupic sie na zapewnieniu lepszych warunkow pracy dla zwyklych ludzi, bo neoliberalizm nawet w Ameryce jest szkodliwy dla ogolu.

  132. Bar Norte
    Wręcz przeciwnie, uważam że się znakomicie rozumiemy.
    Trzy z czterech warunków Szczerskiego wogóle nie mogą znaleździe rozwiązania na szczeblu bilateralnym i stawianie ich jako warunków dobrych stosunków z Niemcami, jest chwytem propagandowym na polski użytek wewnętrzny.
    Już to ma służyć i także skutecznie służy, jako dowód nowego tonu w wzajemnych stosunkach.
    To, że PO się w modusie wyborczym do tych warunków Szczerskiego przyłącza , jest zwykłym oportunizmem, bo wszystko inne można by bez trudu zinterpretować , jako zdradę interesów narodowych.
    PiSowski okrzyk POLSKA już zawsze powodował, że wszystko stawało na baczność w ojczyźnie , z rozumem krajowych polityków w pierwszym rzędzie.

  133. Bywalec 2

    „Trzy z czterech warunków Szczerskiego wogóle nie mogą znaleździe rozwiązania na szczeblu bilateralnym i stawianie ich jako warunków dobrych stosunków z Niemcami, jest chwytem propagandowym na polski użytek wewnętrzny.”

    Pełna zgoda. Nie ma więc powodów do tworzenia nastroju grozy.

    Tak na marginesie … .

    W okresie IV RP to ludzie Giertycha z współrządzącej LPR wraz z ligusami z Młodzieży Wszechpolskiej obkleili pas przygraniczny z Niemcami plakatami antyniemieckimi z pikielhaubami.
    Widziałem je na własne oczy.

    Tu masz potwierdzenie

    http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,3434854.html

    A gdzie jest teraz Giertych?

  134. @ moskwasadowa, 8 sierpnia o godz. 17:45

    No tak, tu pełna zgoda. Na ten stan rzeczy składa się wiele czynników, a jednym z nich jest poziom debaty publicznej. Ja zacząłbym od zbanowania wszystkich „dżentelmenów”, którzy na blogach „Polityki” bredzą tak jak te przyjemniaczki od „Sturmera” i „Dirlewangera”.

  135. Wizyta Dudy w Berlinie bedzie i tak miała charakter czysto kurtuazyjny. Partnerem i odpowiednikiem Dudy w Niemczech jest Prezydent Gauk, którego rola jest czysto reprezentacyjna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może liczyć na to, że Merkel będzie prowadziła z polskim prezydentem jakieś wiążące rozmowy polityczne, jak długo w Polsce istnieje kochabitacja.

  136. Problem polega na tym, że te cztery warunki to też tylko jedne z wielu pustych obietnic Dudy. Tak naprawdę to narazie Duda nie może w Berlinie nic załatwić, ale zepsuć i owszem.

  137. @Wyciek 19:01

    Wyciek ty ciekniesz und ciekniesz.. nic z tego nie wyciekujac .
    Czyli jestes bezproduktywnym wyciekiem na wyspie producentow .
    No to ja sie ciebie pytam : po jaka cholere
    ty organizujeszcy cykniecia ,.takie capstrzyki na ktore nikt inteligentny nie uczeszcza .

    Sobie a muzom ?

    Pozdrowionka.

  138. wiesiek59
    8 sierpnia o godz. 19:16
    To było dawno. Po Rycerzu Niepokalanej była Zagłada, jego twórca został świętym. Teraz mamy Rycerzy Chrystusa na czele z pedofilem i oszustem, przyjacielem JPII. I przedmiot samego rasizmu zmienił kierunek. Żydzi już są niemodni, do tego mają bomby atomowe.

  139. @Wyciek 21:04

    Alez ty wyciekasz !
    Nic tylko parasol ochronny otworzyc .A to wyciekanie …
    Takie nieprzyjemne .
    Juz nie wyciekaj ..
    Bardzo prosze !

    Pozdrowionka.

  140. Dla odprężenia.

    Ciekawy tekst wraz ze świetnymi memami o Aleksandrze Kwaśniewskim.

    Tekst „Prezydent, który stał się memem” napisał Piotr Wytwicki.

    Fragment:

    „Podczas zajęć na uczelni opowiadałem studentom dziennikarstwa o ważnych debatach. Również o tej między Wałęsą a Kwaśniewskim. Właśnie wtedy zapanowała wesołość na sali. Tak duża, że zacząłem zastanawiać się czy nie powiedziałem czegoś głupiego i sprawdziłem czy nie przykleiło mi się nic do spodni. Wszystko wskazywało, że studentów bawi coś innego. A nawet ktoś inny. Po chwili odkryłem, że jest to Aleksander Kwaśniewski. Tak po prostu. Nawet samo nazwisko.

    – To nie widział pan tych memów? -padło pytanie z sali.

    Tak widziałem, ale dopiero w tym momencie zrozumiałem, że skoro Kwaśniewski przestał być prezydentem 10 lat temu, to mam przed sobą ludzi, którzy jego kariery politycznej po prostu nie pamiętają. Znają go za to doskonale, jako bohatera memów. Zabawnego pana, którego zdjęcie udostępniają w weekend przed wyjściem na imprezę.”

    Całość pod linkiem. Polecam, odprężające!

    http://300polityka.pl/news/2015/08/07/prezydent-ktory-stal-sie-memem/

  141. fala uciekinierow zalewa europe zachodnia; niemiecka administracja trzeszczy w szwach;bundeswehra zamienia koszary na obozy dla uchodzcow; na dodatek wiekszosc przyjaciol szwabow na wakacjach, podczas gdy w domu przypala sie kasza;
    takiego ruchu mas nie bylo w europie srodkowej od konca II w.s.;
    poza tym oskarzono blogowiczow o zdrade stanu i zrobila sie afera tak , ze leca glowy w prokuraturze, bo wyciek z ministerium, choc oczywisty, nie jest przeciez niczym nowym w papieroeo-elektronicznej dzungli realnie egzystujacego happytalizmu;
    na pewno skrupi sie znowu na kelnerach 😉

  142. @ Bar Norte

    Milo i oprymistycznie to beziie „kiedys” .
    Choc trufno w to pod gorke .
    Sa tacy ktorzy czuwaja .
    Po co , to txlko diabel wie ., lub jego pobratcy
    Czyli my do gadaöia bic nie mamy ..
    Rzeczywisviiczadaniezi zadanezadanie

    Pozdrowionks

  143. moskwasadowa

    „Poza tym jestem Żyd, mason, lesbijski pederasta, banderowiec i trans”.

    Przez grzeczność nie będziemy zaprzeczać. 🙂

  144. Pan redaktor Passent jest zaskoczony lub udaje, ale chyba nigdy nie zajrzał na forum „Gazety Wyborczej” pod dowolnym tekstem na temat Kościoła.

    Oto mała próbka, 5 minut researchu pod tekstem o rozmowie kardynała Nycza z rektorem kościoła Wizytek:

    Zakłamana obludna czarna mafią.

    Zepsucie, zakłamanie, hipokryzja, cynizm, obłuda, żądza władzy i pieniądza.

    Jak sku…syny popierają PiS oraz Dudę i obrzucają Komorowskiego łajnem, to według nich jest apolityczne.

    Dlaczego święte miejsce – Jasna Góra została sprzedana PIS-owi, dlaczego nie ma Apelu bez politycznego opluwania obecnego rządu i Pana Prezydenta KOmorowskiego ????
    Jeszcze ze dwa-trzy lata takiego zachowania czarnej zarazy.

    Purpurowe zakały.

    Suchocka przed trybunał stanu. Ta Pisowsko watykańska zdrajczyni musi zostać ukarana. Sprzedajna jędza, ktora zamiast byc premierem sprzedała Polskę klerowi.

    Czekamy dnia kiedy mendy pokroju Nycza, Gadeckiego itd wreszcie wykonują. Sa starzy wiec jest nadzieja ze wresCie zostaniemy uwolnieni od tych bezczelnych zakłamanych katonazistów.

    Katonazista Nycz mówi ze kosciol ma byc apolityczny. Tymczasem jego kumple codziennie judzą przeciwko władzy z ambon, wpuszczają na kazania Dudy i innych pisowskich klecznikow. Ile jeszce hipokryzji maja toruńscy terroryści pokroju Nycza, Gadeckiego i całej tej zakłamanej katonzazistskiej hałastry?

    SPIEPRZAJ DZIADU BOŚ PIS-DOWĄ JEST LALECZKĄ.

    I taka szuja ma być biskupem??? Koniec świata.

    Purpuraci to wyjątkowi łajdacy . Panosza sie jak dzikie psy w tym moim kraju. Ujadają z wsciekłosci jesli przedstawiciele władzy nie dają im sie upodlić i zniewolić. W nikim nie ma wiekszego zakłamania niż w nich. Sa przeklenstwem dla Polski.

    Więcej nie chciało mi się kopiować, bo to już nudne.

    Zwraca uwaagę koincydencja pospolitego chamstwa z czystym matołectwem.
    Oni są po pana stronie, panie Passent, proszę o tym pamiętać.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18520592,kardynal-nycz-wzywa-rektora-kosciola-siostr-wizytek-za-slowa.html?v=1&obxx=18520592&offset=19#opinions

  145. http://wpolityce.pl/m/polityka/261695-bielan-tusk-i-applebaum-nastawiaja-media-europejskie-przeciwko-dudzie-zostali-zlapani-za-reke?utm_campaign=Feed:%20wPolitycepl%20(wPolityce.pl%20-%20Najnowsze)&utm_medium=feed&utm_source=feedburner

    Ludzie PO już zaczeli kampanie wyborczą.
    Narazie od dorabiania Polsce na świecie falszywej antyeuropejskiej gęby.
    Michnik kiedyś w niemieckiej prasie nazwał Orbana Hitlerem chodziło… O opodatkowanie banków.
    Czas na rewanż w sprawie Dudy.

    Applebaum już działa a Sikorski dzwoni do kolegi Lucasa odpowiedzalnego w the Economist za Polskę.

    Tak stworzono mit grozy policyjnego państwa IV RP.
    Gdy naprawdę za rządów PO było więcej podsłuchów, aresztow wydobywczych i wprowadzono ograniczenia zgromadzeń.

    Ludzie pokroju cynamona żyją na zasadzie kompensacji wirtualną rzeczywistością medialną

  146. adasiu walczac z potworami sam sie jednym z nich stal – takim postmodernistycznym goebelsem;
    no, i myli mu sie gescheft z polityka;
    przy czym nie jest samotny, bo u boku ma, n.p. , friede z domu springer;

  147. nowe za rogiem: kotlet schabowy z kapusta prosto z drukarki;

  148. @folwarkPn 8 sierpnia o godz. 19:45
    „Neoliberalizm wykonczyl rynek pracy w USA. Po przeniesieniu produkcji do krajow Trzeciego Swiata”
    Uczestniczyłem w przenoszeniu części produkcji do Czech i na Słowację. To by się zgadzało…
    Produkcja innych podzespołów była przeniesiona na Filipiny i na Tajwan. Z tym Tajwanem trochę bym uważał… zarobki tam mają jak w Polsce tylko kompetencje z dziesięć razy większe a w niektórych dziedzinach (np. elektronika) nieskończenie razy większe niż w kraju Lecha.

    „zarobki sa o polowe gorsze niz 30 lat temu, kiedy zaczeto niszczyc rodzima produkcje. Przecietne stawki NETTO oscyluja w granicach 10 dolarow”
    Z ciekawości; może wiesz ile wynoszą „przeciętne stawki NETTO” w Europie?
    Przewidując sposób, w jaki będziesz odpowiadał już teraz zaczynam się śmiać z tego konstruktu „przeciętnej stawki” dla 320-milionowego kraju o rozmiarach kontynentu.
    No więc ile przeciętny Europejczyk zjada makaronu? A razowego chleba? Ile wypija wina? A ile wódki? Ile ma kożuchów? Ile czyta książek? No i jaką ma „przeciętną stawkę NETTO”?

  149. W wywiadzie dla ,,Der Spiegel” (sprzed dwóch lat), Adam Michnik próbuje odpowiedzieć na pytanie tygodnika, czy autorytarny typ polityka jest czyś charakterystycznym dla krajów Wschodu.
    Michnik, mówi o typie polityków, dla których demokracja jest tylko fasadą i ich autorytarnych wyobrażeniach o państwie.Do tych polityków zalicza Orbana i Kaczyńskiego.
    Redaktorzy tygodnika artykułują, że zdaniem Orbana potrzebna jest ,,centralistyczna demokracja większościowa”, żeby można było podejmować jasne decyzje, nawet za pomocą dekretów.
    ,, To samo powiedział Hitler. Specjalne dekrety i rozporządzenia rządu Rzeczy. To jest droga do piekieł.”
    Andrzeju Falicz. Łżesz jak PIS i Bielan.

  150. http://wgospodarce.pl/informacje/20689-polacy-zarabiaja-gorzej-niz-pracownicy-z-panstw-trzeciego-swiata-zobacz-dane

    Z tych różnic w zarobkach nic dobrego nie wyjdzie, już wychodzi , mam
    na myśli marsz ludów afrykańskich na Europę. Po co tak daleko sięgać;
    to co robią Polacy, maszerujący po socjal w bogatych krajach Europy,
    to ten sam proces. Ze skromności, nazywamy te nasze polskie najazdy; emigracją za chlebem.

    Skąd to wszystko się bierze, ta różnica wyobrażeń, różnica w widzeniu
    świata przez ludzi, szczególnie wyraźnie widać to po politykach, których najczęściej słychać, bo lubią szkło.

    Dr Jan Kwaśniewski o tym zjawisku mówi, ON JEDEN, bo nikt inny nie zna
    przyczyny tego zróżnicowania, że jest to konsekwencją określonego sposobu odżywiania, bo odżywanie naszego ustroju, jakie by nie było, decyduje o świadomości naszego bytu, a w szczególności o ilości i jakości naszych komórek mózgowych; klepek , jak to mówią Francuzi.

    To zróżnicowane polityczne, powiedzmy , między PIS i PO, to też z różnicy
    w karmieniu mózgu powstaje; PIS – to typowi roślinożercy, do głupot jedynie się nadający, PO-wcy odżywiają się trochę lepiej, ale nie na tyle, żeby nie zasługiwali na miano bydła politycznego.

    Jak można wytłumaczyć to, że Polacy tak mało zarabiają?
    Jest tylko jedna odpowiedź, bo są rządzeni przez ludzi o niezwykle patologicznej czynności umysłu, tak się jakoś złożyło to w naszym kraju.
    Jeden z tego natłoku głupoty we własnej głowie uciekł był po socjal w bogatsze krainy, zabierając przy okazji ze sobą przyboczne bydło.

    Tylko w Kwaśniewskim jest dla nas wszystkich ratunek
    http://www.dr-kwasniewski.pl
    z którego to ratunku, proszę nie brać mnie za naiwnego;
    nie skorzystamy.
    Siła mediów, skażenie mózgu przeciętnego Polaka jest tak wielkie,
    do tego dochodzi presja obecnie obowiązującej ideologii: czyli globalizmu,
    na którą jesteśmy szczególnie podatni, wprost wiernopoddańczo, bez cienia
    krytycyzmu…. idziemy na żeś, jak te baranki i owieczki w określonych czasach kierowane na spalenie, na chwałę boga… sprzeciwił się temu Chrystus, za co marnie skończył…..
    że jakakolwiek zmiana jest niemożliwa.

  151. Właściwie to nie wypowiadam się na temat praktyk religijnych innych ludzi.
    Prezydent Duda , ale zrobił ze swojej religijności publiczne widowisko. Dlatego i tylko dlatego piszę , że jego ostentacyjny i pokazowy katolicyzm , jest także dla wielu osób wierzących do których się także zaliczam, co najmniej irytujący.
    Wiem to z wielu rozmów i korespondencji.

  152. @Mauro Rossi
    Drogi Panie, jako były wieloletni komentator na forum „GW” nie dam się nabrać na kłamstwo, że obie strony są równie winne (dotyczy to złudzenie również Sz.P. @Teodora P. ), statystycznie hejt prawicowy dominuje, to jest fakt. Najgłupsze nawet wpisy antyklerykalne czy antypisowskie nie są w stanie konkurować poza tym z takim kwiatkami, które są normą dla tej formacji mentalnej:
    „ŻydoUBecki politruk, moskwasadowa, zna tylko jedną formę dyskusji. Kiedyś tacy sqrwiele jak on po prostu łamali przeciwnikom gnaty albo bili ich pałką w twarz.”
    „moskwasadowa to płatny zdrajca, pachołek michnikowego salonu. Kłamie, judzi, szczuje, opluwa i warczy. Nie różni się niczym o sqrwieli piszących w komunistycznej prasie czasów stalinowskich.”
    „@moskwasadowa znowu piszesz ku… żydowska, za mało, och za mało zniszczyliśmy twych rodaków, niestety tylko 6 mln ,a nie 60 mln. Nie jesteś żadnym Polakiem, bo jesteś brudną żydowską ku…. Czekaj gdy wrócimy do Auschwitz pojedziesz pierwszym składem”

    Tak że, drogi panie, cały pański wywód jest kantowski. W sensie – można go o kant… 🙂

  153. Naiwny Gorbaczow mądry po szkodzie.
    „Broń jądrowa może zniszczyć ludzkość, ale na drodze do świata wolnego od broni jądrowej znajdują się poważne przeszkody – powiedział Michaił Gorbaczow.
    „tajna broń” Rosji skomplikuje życie Sanom Zjednoczonym i NATO
    Trudno wyobrazić sobie świat bez broni jądrowe, gdy budżet wojskowy jednego kraju przekracza budżety pozostałych państw razem wziętych – powiedział były prezydent Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow w wywiadzie dla niemieckiej gazety „Spiegel”.

    — Broń jądrowa to coś nie do pomyślenia. Może ona zniszczyć całą ludzkość. To jest to, co nadaje jej szczególne okrucieństwo. Wcześniej nie posiadaliśmy tego rodzaju broni i nie powinniśmy godzić się na jej istnienie. Jeśli się jej nie pozbędziemy, to wcześniej czy później zostanie użyta – oświadczył Gorbaczow.

    Na drodze do świata wolnego od broni jądrowej, jego zdaniem, stoją poważne przeszkody. – Czy możemy wyobrazić sobie świat wolny od broni jądrowej, jeśli jeden kraj już zgromadził taką ilość broni konwencjonalnej, że jego budżet obronny praktycznie przekracza budżety pozostałych państw razem wziętych? W przypadku jeśli broń jądrowa zostanie zniszczona, ten kraj będzie posiadał monopol wojskowy – powiedział były prezydent Związku Radzieckiego.

    Na pytanie dziennikarza czy ma on ma myśli Stany Zjednoczone, Gorbaczow odpowiedział: „Sam Pan to powiedział. To jest nieprzezwyciężona przeszkoda na drodze do świata bez broni jądrowej. Właśnie dlatego powinniśmy ponownie włączyć w porządek obrad światowej polityki kwestię demilitaryzacji”.

  154. Lekcja demokracji’
    „Wybory rządzą się swoimi prawami, ordynacja nie daje zbyt wiele pola do manewru, a statuty partii dają bezwzględną władzę liderom, poszczególni działacze muszą być posłuszni w ramach struktur, bo polityka w Polsce to gra zespołowa. Jeżeli nie umiesz lub nie chcesz grać w zespole, to przegrywasz. Przy czym to działa też i w drugą stronę, ponieważ partia sama nie przeprowadzi kampanii wyborczej. Klejenie plakatów można zlecić, ale mobilizacja środowisk, które popierają i głosują na kandydatów na liście – to wynik starań tych kandydatów, ich rodzin, zaplecza, przyjaciół itd. Bez tego wsparcia nie da się w Polsce wygrać wyborów, ponieważ mimo przemian nadal jesteśmy społeczeństwem lokalnym, żyjącym w swoich małych wspólnotach, układach i przede wszystkim w rodzinach. Marketing szeptany to fundament każdej kampanii wyborczej.

    Do tej pory siłą napędową środowisk było staranie się o odpowiednie miejsce na liście u siebie w regionie. Ligii powiatowe, to nie to samo, co duże miasta, ale wcale nie jest powiedziane, że w małej wspólnocie jest gorzej. Dostać się na listę, to sztuka i poważne wyzwanie, a utrzymać się przez lata to naprawdę wyczyn. Niestety w niektórych regionach doprowadziło to do promocji przeciętniaków i nieudaczników, łatwo to można rozpoznać – oczywiście nie dotyczy to wszystkich przypadków, ale możemy być przeświadczeni, że tam gdzie centrala przysyła spadochroniarza na „jedynkę”, prawie na pewno mieliśmy do czynienia z politykami mizernej jakości, którzy nie byli w stanie nawet się umówić na wzajemne popieranie się.

    Co prawda różnego rodzaju układanki, często zwane „spółdzielniami” mogą przez jakiś czas zrobić swoje, gwarantując stabilność układu. Jednak to „władza” dzieli pieniądze, jeżeli Warszawa nie będzie chciała ich dać, to ich nie da, ewentualnie da tylko tyle, żeby każdy miał na symboliczną kampanię. To władza ostateczna, która jest głównie władzą „na nie”, to znaczy władzą wyłączającą, ale przecież restrykcje i przemoc są fundamentem polityki. Może jednak to dobrze, jeżeli już na etapie formułowania list wyborczych, dochodzi do ćwiczenia i sprawdzania kandydatów. Przecież sam proces wyborczy jest jednym wielkim wyścigiem i bezwzględną rywalizacją, słabsi odpadają w przetargach wewnętrznych, tylko co jeżeli nominacji dokonuje Warszawa?

    To, czego świadkami byliśmy w ostatnich dniach na przykładzie jedynie słusznej partii rządzącego establishmentu, jest ciekawe nawet jak na warunki fikcyjnych modeli politologicznych. Nie pierwszy raz jednak rzeczywistość jest ciekawsza od fikcji, zwłaszcza w przypadku TEJ partii politycznej. Tym razem jednak zaskoczeni są nawet najbardziej doświadczeni działacze partyjni, albowiem to, do czego tam doszło, jeżeli chodzi o przewartościowanie list wyborczych, to prawdziwy fenomen. Przewodnicząca partii, którą wszyscy oceniali, jako przejściową, potrafiła przerobić pod siebie najsilniejsze spółdzielnie i najbardziej zastane układy lokalne, w zasadzie nie dając tym ludziom niczego w zamian.

  155. Wyciek 10:09
    Prosiłem cię już wielokrotnie abyś podawał źródło i autorów tekstów , które zamieszczasz na blogu.
    Wszystko inne jest zwykłą kradzieżą!

  156. Halen
    Skoro twoj idol Michnik porównał działania Orbana do Hitlera i dotyczyło to akurat banków na Węgrzech.
    To chyba dużo się nie pomyliłem..
    http://m.wprost.pl/ar/id,410671
    Mało tego Michnik porównał Orbana do Hitlera a Kaczyńskiego do Orbana w niemieckim Spiegel-u.

    Tak Polacy dorabiają gębę Polsce byleby swoi byli przy korycie.
    Świństwo nie zna granic co wie specjalista od nagrań kolegów.

  157. Maria /Polka pisze gdzieś w eterze/
    ~MARIA : Przez ostatnie tylko 10 lat banki i firmy zagraniczne wytransferowały z Polski do swoich zagranicznych central 540 mld zł. Nie wspomnę co zrobiły rządy przez 26 lat demokracji, wyprzedając fabryki, huty, stocznie, kopalnie , banki i właściwie wszystkie dobra zbudowane ciężką pracą ludzi po II wojnie światowej za bezcen a przy tym jeszcze zadłużając Polskę i Polaków na 365 mld dolarów. Pytam gdzie był NIK, gdzie były służby, które mają dbać o dobra narodowe i naród Polski. Urzędy Skarbowe idą po najmniejszej linii oporu, drenując naszych przedsiębiorców i biednych ludzi. Możliwość przeżycia i rozwoju mają tylko ludzie „swoi”. Im się pieniądze wręcz rodzą i nikt nie pyta skąd się biorą. Korporacje niszczą małych i średnich przedsiębiorców a rządy tworzą ustawy pod nich, przy tym obciążając małych – bo trzeba jakoś uzupełnić braki finansowe. Dlatego, nie ma na podniesienie kwoty wolnej a wiek emerytalny przedłużyło się do 67 lat, żeby jak najkrócej lub w ogóle nie płacić emerytury. To się nazywa KRADZIEŻ NA SKALĘ KRAJOWĄ

  158. @TEODOR PARNICKI, Lubicz 56, Cynamon 29
    Ostatnio hejtowi poświęcono u nas sporo publikacji, dość jednak powierzchownych moim zdaniem.
    Po pierwsze długie lata hejt jako taki stanowił i nadal stanowi źródło wielkich dochodów – wydawcy internetowi nie czuli się odpowiedzialni za treści komentarzy, a prawdę mówiąc po prostu cieszyli się z klików, ostatnio orzecznictwo europejskie (w tym roku) trochę im interes popsuło, ale to jeszcze na forach najpopularniejszych publikatorów nie za bardzo widać.
    Ten problem był i jest lekceważony de facto, bo internet ciągle postrzegany jest jako medium per saldo ludowe, mniej poważne od innych, po prostu technologiczna mutacja ściany w publicznej toalecie, gdzie, jak wiadomo, pisać każdy może co chce.
    W mojej opinii te lata bezkarności (to trwa – proszę wejść na dowolny prawicowy portal) mają zasadniczy wpływ jakość debaty publicznej, jednoznacznie demoralizujący. W tej debacie obowiązuje bowiem odmiana prawa dotyczącego naczyń połączonych, gdyż poziom jednego medium wpływa na poziom innych.
    Żeby nie zanudzać, z grubsza i po łebkach: zgadzam się z wnioskiem, że jedyną realną metodą obecnie jest konsekwentne kasowanie każdego przejawu hejtu, bo nie ma on nic wspólnego z wolnością słowa.

  159. Obce słowo „hejt” ma dodać aury nowoczesności.
    Taki typowy dla zakompleksionych prowincjuszy mechanizm kompensacji.

  160. @Wyciek
    Śmiecisz.
    To, że ktoś inny wypisuje brednie podobne do Twoich bredni, ma dowodzić, że Twoje są prawdziwe, to klasyczny błąd logiczny.
    Dane z powietrza, brak jakiejkolwiek refleksji, choćby takiej, że wiek emerytalny podwyższa się w całej Europie i nie tylko.

  161. Andrzej Falicz

    Jako „zakompleksiony prowincjusz” lubuję się w kompensacji poprzez wypowiadanie na głos słów: „toster”, „laptop” i „smartfon”, a kiedy jadę metrem w Warszawie, żeby dodać sobie odwagi, zasłaniam się tabletem, żeby wszyscy widzieli, jaki ze mnie gość 🙂

  162. Bywalec 2, cynamon29, byk

    Dobre wieści z Niemiec!
    Jak piszą wygląda na to, że już niedługo będziecie się mogli legalnie zrelaksować legalną marihuaną. I pewnie też haszyszem. Nie mówiąc o innych delikasach … .

    Jak znalazł na ciężkie czasy, które nadchodzą.

    DW informuje:

    „Upór zwolenników legalizacji miękkich narkotyków zdaje się przynosić rezultaty: coraz głośniej mówi się o porażce niemieckiej, represyjnej polityki antynarkotykowej, oraz o tym, że trzeba totalnie zmienić prawo.

    W Berlinie już po raz dziewiętnasty na dorocznej Hanfparade zebrali się zwolennicy złagodzenia restrykcyjnego prawa antynarkotykowego. Przed rokiem było ich około 6,5 tysiąca. Również i tym razem demonstrowali za legalizacją konopi jako surowca stosowanego w medycynie i do produkcji używek.

    (…)

    … także dyskusja w Niemczech nabiera tempa. 20 marca b.r. niemiecki parlament debatował nad projektem ustawy zgłoszonym przez partię Zielonych, który dopuszcza kontrolowane uprawy konopi.
    W połowie maja kongres FDP opowiedział się większością głosów za legalizacją upraw. W połowie czerwca do grona zwolenników dołączył się burmistrz Bremy Carsten Sieling (SPD).Krótko potem wsparł go Winfried Kretschmann, szef regionalnych struktur Zielonych z Badenii-Württembergii. Również wśród socjaldemokratów słychać głosy takie, jak Bettiny Müller, ekspertki ds. zdrowia, która jednoznacznie opowiada się za legalizacją konopi.”

    Niestety na postulaty wolnościowców głucha jest konserwa z CDU/CSU. Ale też nie do końca:

    „Marlene Mortler (CSU), pełnomocniczka niemieckiego rządu ds. uzależnień pozostaje głucha na te postulaty. Jak powiedziała Deutsche Welle, „marihuana to odurzająca substancja, której nadużywanie, w szczególności przez młodych, może prowadzić do znacznego uszczerbku na zdrowiu: – Stanowczo odrzucam całkowitą legalizację. Byłoby to wysłaniem fałszywego, a przez to złego sygnału i bagatelizowaniem konsumpcji.

    Wg niej ryzyko jest zbyt duże. Także Herrmann Gröhe (CDU), niemiecki minister zdrowia wyraźnie opowiada się przeciwko liberalizacji polityki antynarkotykowej.

    Jednak w samych strukturach parlamentarnego klubu CDU jest poseł, który opowiedział się za kompletną zmianą w polityce antynarkotykowej. W połowie maja b.r. Joachim Pfeiffer wraz z przedstawicielem Zielonych domagał się rządowych regulacji rynku konopi. Jak powiedział DW, w ten sposób można by ograniczyć przestępczość zorganizowaną.

    Zdaniem Pfeiffera same procesy karne ws. marihuany kosztują prawie dwa miliony euro rocznie, co nie przekłada się jego zdaniem ani na spadek podaży, ani konsumpcji. Do możliwych finansowych korzyści z legalizacji konopi Pfeiffer dorzuca jeszcze wpływy podatkowe, które szacuje także na ok. dwa miliardy rocznie.

    Hubert Wimber, szefem policji w Münster, podziela zdanie polityka CDU; uważa że kryminalizowanie zażywania miękkich narkotyków to błąd, a karanie za ich używanie mało kogo odstrasza. Twierdzi także, że Niemcy inwestują publiczne pieniądze w działkę, która jest skazana na porażkę.

    Karnista prof. Lorenz Böllinger także opowiada się za radykalną zmianą w polityce antynarkotykowej:– Prawo karne nie jest odpowiednim środkiem zaradczym.

    Böllinger nie wyklucza tego, że rozluźnienie polityki antynarkotykowej może wywołać pewne problemy. Jednoznacznie jednak opowiada się za poradnictwem i terapiami, zamiast kryminalizowaniem. Böllinger jest jednym z sygnatariuszy rezolucji niemieckich karnistów ws. zrewidowania dotychczasowej polityki antynarkotykowej. Pod tym dokumentem podpisała się ponad połowa niemieckich karnistów.

    W październiku ub. roku głos w sprawie zabrali policjanci kryminalni. W 18-stronicowym dokumencie wyrazili swoje niezadowolenie z dotychczasowej polityki antynarkotykowej i zażądali jej zmiany.”

  163. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 10:41

    Mój komentarz
    Hejt na polskich forach nie tylko jest bezkarny, ale panoszy sią na nich, daje im twarz, stanowi w jakiejś części o wizerunku Polski.
    Czy hejt nie występuje na forach w innych krajach? Występuje, co rusz próbuje się zadomowić gdzieś tam, lecz trend jest taki – starajmy się wypracować metody na hejt, hejt będzie eliminowany.

    Przeglądam od czasu do czasu fora anglojęzyczne i zauważam od kilku lat, że hejt jest tam hamowany skutecznie, powstrzymywany, zniechęcany i powolutku wynosi się z porządnych witryn.

    Nawet na witrynach ściśle branżowych, gdzie dla hejtu jest mało miejsca, to w polskich forach branżowych hejterzy jednak znajdują dojścia i fora takie nieraz mienią się obelgami, nawalankami, że hadko czytać. Na porządnych forach polskich hejt jest eliminowany. Jak obserwuję niektóre, to podstawą skuteczności tej walki jest szybka reakcja – kilka ostrzeżeń, następnie wywalenie, tłumienie w zarodku, czyszczenie z wpisów hejtowskich, itd.

    Na blogach Polityki walka z hejtem jest zróżnicowana, prowadzona raczej indywidualnie przez gospodarzy blogów. Z powodu, że zakłada się, przyznaje się w tej walce priorytet dla inteligenckości oraz reputacji Polityki, jako matki blogów, gospodarze, by tych cennych cech nie zagubić, nie pokalać, działają w sprawie hejtu powiedziałbym ospale, delikatnie, niezdecydowanie, co jest wodą na młyn hejterów.

    Hejtera można powstrzymać apelami lub czepianiem się jego wpisów, lecz nie każdego. Jak wykazują doświadczenia innych witryn, hejter musi poznać potencjalne konsekwencje natychmiast po wniesieniu komentarza, a jak nie zdoła ich poznać i nie spocznie w swej hejterskiej robocie, to zostaje wprost oddalony. Oddalenie na pewien czas jest skuteczne.
    Pzdr, TJ

  164. Bar Norte 8 sierpnia o godz. 14:51
    Mnie generalnie nie przeszkadza fakt, że ten czy ów wysoki urzędnik państwowy jest katolikiem. Zaczyna mnie to denerwować dopiero wtedy, gdy ktoś taki wykorzystuje swój urząd do zademonstrowania swojego wyznania. Przecież ci ludzie wybrani z list PO do senatu są mniej więcej przekrojowo takimi samymi katolikami jak ogół Polaków. Jak jest z tym polskim katolikiem, pisała niedawno Polityka, więc wnoszę, że co najmniej połowa senatorów tylko coś demonstruje, dalsze kilkadziesiąt procent wierzy tylko w wybrane przez siebie dogmaty i pozostaje coś kilka procent bezwzględnie wierzących we wszystko co im kapłan powie. Religa tu jest narzędziem do podlizania się klerowi, który jakąś część elektoratu skłoni do głosowania na wskazanych kandydatów. Co z tym zrobić, naprawdę nie wiem.
    Znam przedsiębiorcę, który rżnął zawsze ZUS i US, a największym wrogiem jest dla niego PO. Jak ciężko zachorował, to wszyscy uczciwie płacący podatki zafundowali mu drogie leczenie i rehabilitację. Wierzy we wszystko, co wypłynie ze złotych ust PiS. Wobec kościoła ma postawę raczej ambiwalentną. Wałęsa jest w jego wyobrażeniach nie tylko Bolkiem, ale pełnokrwistym Żydem. On nie jest jakimś szczególnym wyjątkiem, bo mniej radykalnych w różnych odmianach jest wystarczająco dużo, żeby Polska uległa faszyzacji. Polacy nie wierzą we własne siły, wolą cuda, a rząd złożony z wodza, który wszystko za nich załatwi. „Średnioklasiści” na kredyt zostali właścicielami mieszkań na osiedlach grodzonych i są przekonani że jak zapłacili tak dużo, to teraz nic już nie muszą tam robić. „Płacę więc wymagam” może powiedzieć wąska elita finansowa, a nie średniak z kredytem.
    Pozdrawiam

  165. Moskwa,
    Twoje opinie idealnie pasują do zestawu leminga słoika.
    Nie moze przecież zabraknąć hejtu,
    ringu czy designu…
    Wczoraj Pipidowa a dzis „wielki świat „.

  166. No i co ?To samo
    “Senator Bogdan Pęk nie wystartuje w najbliższych wyborach ”
    Skad taka radykalna opinia ? Dopiero drugi dzien spi na sejmowym ( ?) czy tez hotelowym korytarzu . Czy jakas ‘Doktor Ewa’ ( “jakas” w sensie symbolicznym ale nie byle jaka ) nie moglaby go wczesniej obudzic ? Zdarzalo jej sie zagladac o ile pamietam na enpassa wiec moze spaceruje gdzies niedaleko ale .. czy do obudzenia kogos potrzeba az doctora ? Moze wystarczy jakis Samarytanin ? Niechby nawet z innego konca swiata co przeciez nie znaczy , ze przez to gorszy .
    Byc moze jednak senator postanowil przebic agenta T. ktory tkwił połnagi i nieporuszony w tym samym miejscu przez dobre pół roku z okładem .
    ‘Senator’ ? Czy to nie obce słowo ?

  167. Senator na podłodze
    Pewien senator został kilka dni temu sfotografowany w pozie leżącej w poprzek korytarza sejmowego hotelu. Senator oświadczył, że nie pamięta jak to się stało. Zdarza się.

    Ale ja nie o tym. O to chodzi, ze blogowi ideolodzy podchwytują i interpretują każdy czyn, wybryk, czy przekręt polityka, który to przypadek jest kolejnym z serii nieskończonej, tak długiej, jak kraj istnieje, jako typowy przykład świadczący o tym, jak surowo i bezwzględnie klasa rządząca uciska społeczeństwo, a to że jest to typowy przykład cynizmu partii rządzącej, a to, że jest to typowy przykład wskazujący na konieczność przełomowych zmian i zastąpienia TEJ klasy inną. Nie wiadomo jaką, skąd ta klasa przyjedzie do Polski w jakiejś złotej karecie z napisem „będziemy rzucać kamieniami”, czy co?

    Selektywne podchwytywanie faktów, nadawanie im waloru syntetyzującego ideologicznie klasy, partie i środowiska jest zawsze łakomym kąskiem dla blogowych komentatorów.

    Pan senator został skreślony z listy kandydatów do parlamentu w następnych wyborach i problem zamknięto. Następni będą dbać o to, by utrata pamięci nie następowała w westybulu tylko już za drzwiami – w pokoju sejmowego hotelu.
    Pzdr, TJ

  168. Waldek B

    Polska religijność to temat skomplikowany i obszerny. Nie da się tego zjawiska ująć w syntetycznym komentarzu. W każdym razie to jest ponad moje mozliwości.

    Co do religijności Dudy … .
    Mnie ona nie przeszkadza, bo nie ukrywał, że jest gorliwym i bogobojnym katolikiem. Jednoznaczenie podkreślał iż jego światopogląd będzie okreslał prezydenturę i że potrzebuje udziału w ceremoniałach wspólnotowych. Tak już jest, że niektórych wierzących to wzmacnia. Jak na razie nie ma przesłanek by sądzić iż kieruje nim koniunkturalizm czy obłuda.
    Trudno wiec mieć do niego pretensje skoro szczerze uprzedził wyborców o tym.

    Oczywiście, że to jest sprzeczne z ideą rozdziału koscioła od państwa no ale takie mamy realia od ćwierć wieku.
    Duda jak narazie korzystnie się na tym tle wybija choćby z powodu braku hipokryzji.

    No i z tego powodu, że jego żona i córka okazują poprzez nieobecność na licznych celebrach wyraźny dystans do tego typu religijności.
    To pozwala sądzić, że Duda ma zdolność do praktycznego układania się z ludźmi o innych światopoglądach.

    Tyle widzę plusów tej sytuacji.

    Co do przedsiębiorcy o którym piszesz … .
    Też znam takich ludzi. Szkoda gadać… .

  169. Polacy przestancie sie klocic na tym Swiecie i w Europie
    napewno ,ale to napewno znajda sie chetni ,ktorzy WAS
    odziela ;PODZIELA .
    Troche cierpliwosci ,raz WAM sie udalo?, dlaczego nie mialoby sie udac
    tym razem ?
    Pozdrawiam

  170. tejot

    Dzięki, że przypomniałeś „wspólnocie” blogowej uwagę na to, iż Pęk się uchlał.

  171. Rosja z dwóch stron.
    „Rosyjskie terytorium, klimat, historia, religia i mentalność radykalnie różnią się od Europy Zachodniej – pisze dyrektor Forum Niemiecko-Rosyjskiego Alexander Rahr.

    Rosja aktywniej przygotowuje się do walki o Arktykę niż jej rywale

    Wie on, o czym mówi, bo: będąc Rosjaninem z pochodzenia, pozostaje człowiekiem Zachodu. W Niemczech uważany jest za znawcę Rosji, a w Rosji za eksperta ds. Niemiec.

    — Na Zachodzie Rosja była lubiana tylko wtedy, gdy Gorbi (Michaił Gorbaczow – przyp. red.) rozwalił imperium radzieckie – twierdzi Rahr w artykule na łamach niemieckojęzycznej wersji Huffington post. – Rosja jakakolwiek byle nie komunistyczna. W ani jednym kraju nie ma tyle prywatnej własności, podatek jest najniższy w Europie, a klasa średnia zarabia mniej więcej tyle samo co w Niemczech”.

    Według niego, europejskie media prezentują inny obraz Rosji: korupcja, przestępczość, bezprawie w sądach, dyktatura, dyskryminacja mniejszości, ksenofobia, alkoholizm, mrozy, upadek przemysłu, rozpadające się samoloty i zardzewiały sprzęt. Dlatego obcokrajowiec, który przyjeżdża do Rosji, z reguły jest zdumiony: „To nowoczesne lotniska i dworce, wyposażone drogi, budzące zachwyt miasta, komfortowe osiedla mieszkaniowe i kolorowe place zabaw. To sklepy, różnorakie możliwości spędzania wolnego czasu i bogaty program kulturalny. To hotele w stylu zachodnim, doskonała obsługa i gościnność”.

    Rahr twierdzi, że Rosjanie nie trzymają się za kieszeń i są gotowi rozstać się z rzeczami materialnymi dla podniesienia prestiżu kraju. – Rosjanin utożsamia się w inny sposób niż człowiek z Europy Zachodniej. On w pełni identyfikuje się z tysiącletnią historią kraju. On domaga się od państwa nie możliwości samorealizacji, a stabilnej opieki społecznej i gwarancji bezpieczeństwa narodowego”.

    Rahr pisze, że typową reakcją Rosjanina jest stwierdzenie „u nas tak się przyjęło!”. Rosjanie nie starają się, by ich zrozumiano. Oni chcą być szanowani.

    Aby wyrobić sobie własne zdanie o Rosji koniecznie trzeba tam pojechać. Teraz, z powodu słabego rubla, Rosja jest bardziej dostępna – podsumowuje niemiecki ekspert ds. Rosji.

  172. Statystyczny młody Polak z problemami finansowymi ma do spłacenia 4 tys. zł zaległości. Jednak kwota zadłużenia nie jest jeszcze najgorsza. Niepokojąco wygląda dziś zmiana mentalności – zadłużenie przestało być powodem do wstydu i stało się elementem stylu życia. Tymczasem NIK przyjrzała się w sumie 12 podmiotom odpowiedzialnym za kontrolę skarbową. Wyniki kontroli ujawniły, że system zapobiegania transferom dochodów firm z kapitałem zagranicznym poza granice Polski, jest dziurawy jak sito. W ciągu ostatnich lat z Polski wytransferowane mogły być nawet dziesiątki miliardów dolarów. Więcej w materiale wideo.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/miliardy-dolarow-wyprowadzone-z-polski/td1mbh
    ===================

    zdzislaw.kieloch : OTO Wczorajszy artykuł podający dane wydrenowanych mld dol. z \POlski których w artykule brak:

    ~Prawda boli : „Siedzimy w kieszeniach globalnych spekulantów
    Niedziela, 8 marca (05:57)
    Polska to jednak bogaty kraj – tak przynajmniej wynika z danych dotyczących drenowania finansowego naszej gospodarki przez międzynarodowe koncerny. Okazuje się, że jesteśmy źródłem gigantycznych zysków (funkcjonuje nawet pojęcie – kraj źródła) wyprowadzanych następnie za granicę. Innymi słowy, stanowimy jeden z najobfitszych wodopojów, z którego skwapliwie czerpią światowi potentaci, dojąc nasz kraj na skalę sytuującą nas pod tym względem w światowej czołówce. Warto się temu procederowi przyjrzeć bliżej, bowiem tkwi tu przynajmniej część odpowiedzi na pytanie o systemowe niedomogi trapiące polską gospodarkę pogrążoną w permanentnym marazmie.

    Polska drenowana przez międzynarodowe koncerny /©123RF/PICSEL

    Zerknijmy zatem. Opublikowany w grudniu 2013 r. raport pozarządowej organizacji Global Financial Integrity (GFI) ukazuje rozmiar nielegalnych transferów kapitału w latach 2002-2011. Polska wedle tego zestawienia plasowała się na 18. pozycji w świecie (w Europie – na trzecim miejscu, za Rosją i Białorusią a przed Serbią). Łącznie wytransferowano z Polski 49,39 mld dol., co daje średnią roczną 4,939 mld dol. Z kolei o rok późniejszy raport tej samej instytucji („Illicit Financial Flows from Developing Countries: 2003-2012”), umieszcza nas oczko wyżej – na 17. lokacie spośród 145 badanych państw. W tym drugim zestawieniu średni roczny odpływ kapitału to już 5,312 mld dol., ogółem – 53,124 mld dol. Widzimy więc, że tendencja jest wzrostowa. Jak to wyglądało w kolejnych latach? 2002 – 1,110 mld dol.; 2003 – 1,961 mld, 2004 – 0,421 mld, 2005 – 0,787 mld, 2006 – 0 (!); 2007 – 3,302 mld; 2008 – 12,161 mld; 2009 – 10,045 mld; 2010 – 10,462 mld, 2011 – 9,918 mld, 2012 – 4,067 mld dol. Swoją drogą, warto zwrócić uwagę na tytuł raportu i frazę „developing countries” – z perspektywy globalnej traktowani jesteśmy jako „kraj rozwijający się”, co w tłumaczeniu z języka politycznej poprawności na normalny, oznacza usytuowanie Polski wśród rozmaitych bantustanów eksploatowanych przez wiodących graczy.

    Przeglądając przytoczone powyżej dane, można również zauważyć pewną prawidłowość. Otóż, o ile przed wejściem Polski do Unii Europejskiej (1.05.2004) i za rządów Prawa i Sprawiedliwości (2005-2007) mocno podkreślających konieczność walki z patologiami, wyciekanie kapitału mieściło się w stosunkowo niewielkim przedziale, ze znamiennym rokiem 2006, kiedy nie wyprowadzono z Polski zauważalnych kwot, o tyle skokowy wzrost nastąpił w latach późniejszych, czyli – mówiąc umownie – w „epoce zielonej wyspy” Donalda Tuska. Apogeum miało miejsce w roku 2008 i w trzech kolejnych latach, zupełnie jakby ktoś chciał sobie odbić przymusową wstrzemięźliwość we wcześniejszym okresie.

    Jak widać, „eksportowaliśmy” wtedy za granicę nie tylko tanią siłę roboczą, pracującą na dobrobyt innych krajów, lecz także wspomagaliśmy je również konkretnymi kwotami żywej gotówki. Jeśli do powyższego dodamy, że był to czas rekordowego zadłużania Polski przez „sztukmistrza z Londynu” – Jana Vincenta Rostowskiego, za którego rządów w Ministerstwie Finansów nasz dług publiczny zaczął oscylować w okolicach biliona złotych (szacunkowo, bo wskutek księgowych sztuczek nikt nie wie, ile tego jest naprawdę), to otrzymamy obraz galopującej kolonizacji ekonomicznej Polski. Mam zresztą swoją spiskową teorię, że minister Rostowski został tu nasłany w celu przypilnowania interesów międzynarodowej finansjery – i temu służyć miało zarówno spoglądanie przez palce na wyprowadzane z Polski rok po roku ciężkie miliardy, jak i pompowanie naszego zadłużenia, sprawiające, że siedzimy obecnie w kieszeniach globalnych spekulantów, a warto zdawać sobie sprawę, że w ciągu kilku lat rząd PO zadłużył Polskę na niemal drugie tyle, co wszystkie poprzednie rządy po roku 1989 razem wzięte.”
    zwiń
    15 minut temu | ocena: 76% | odpowiedzi: 1
    odpowiedz oceń: -1 +1
    ~mAREK do ~Prawda boli: Znając właściciela Onetu trudno się dziwić, że nadal promuje Rostowskiego. Facet zrobił to co mu zlecono…
    ==============

    To jest cała PRAWDA.
    Co można z nią zrobić?
    Jeszcze więcej transferów finansowych?
    Więcej emigracji?
    Wiecej unikania opodatkowania?

    Ps.
    W materiale filmowym parę opinii emigrantów na temat powrotu.
    Dlaczego Polak Polakowi zgotował ten los?

  173. @Andrzej Falicz
    Pan się nie wstydzi pisać tak głupio?

  174. http://biznes.interia.pl/podatki/news/mission-possible,2142317,4211

    Jest proste pytanie: dlaczego Polska jest w ogonie Europy, a nawet świata?
    Odpowiedź może być banalnie prosta:
    – bo Polacy nie dbają o swoje państwo.
    – niemiłosiernie płytko dyskutują, debatują.
    – nie potrafią zadbać o swoją demografię, edukację,
    – nie chcą być zdrowymi na ciele i umyśle,bo nie dbają o siebie,
    – nie chcą słyszeć o tym, że ich dzieci są źle odżywiane,
    głodne idą do szkoły,a ci, którzy za to są odpowiedzialni, obrażają się,
    jak się im o tym mówi,
    – nie widzą tego, że struktury unijne, zamiast dobroci, dają im zło
    – nie wykorzystują ziemi , na której żyją, dużo tej ziemi jest w ugorze
    ( nawet nie wiedzą, czy to jest dobrze czy źle )
    …….
    Te wszystkie wypominki–to nie jest cała litania — są tylko objawami, wszelakich patologii, które nas drążą jak rak, który pasożytuje na organizmie istoty żywej, a w końcu ginie razem z nim.

    A więc gdzie jest przyczyna?
    Odpowiadają sobie Polacy, z dziecinną naiwnością, że jest nieznana.
    To szczególnie w medycynie akademickiej jest widoczne, która nie zna,
    i nie chce znać przyczyn ludzkich chorób, chce leczyć tylko objawy.

    Podobnie jest z naszymi całymi elitami, od polityków zaczynając.
    Czy jest szansa, żeby to się zmieniło? Żeby nieodpowiedzialność zmieniła
    się w odpowiedzialność.

    Moja odpowiedź, na ten dylemat jest zawsze jednakowa; do znudzenia będę
    ją powtarzał za lekarzem medycyny Janem Kwaśniewskim, że w patologicznej czynności umysłu współczesnego człowieka należy jej szukać, tej przyczyny.

  175. @tejot
    Zostawmy na chwilę sprawę hejtu, ekhm, „specjalistom” 😉 ,
    ja w sprawie Pęka. Przewrotnie mam ochotę stanąć w obronie tego senatora, który przez lata swej kariery rozweselał mnie często do łez, bo mało który kabareciarz mówi śmieszniejsze rzeczy. Pan senator ociupinkę nadużył (nie on jeden w tym kraju, nie on jeden), legł na korytarzu i… przynajmniej nic nie mówił, nie interpelował w sprawie in vitro ani SKOK-ów, generalnie nikomu nie tylko nie szkodził, ale wręcz przeciwnie: jego stan miał dla Polski skutki jak najbardziej pozytywne. Pęk na wykładzinie, o którego potknąć się może najwyżej senator w podobny stanie, jest, twierdzę stanowczo, znacznie pożyteczniejszy do Pęka trzeźwego, który mówi rzeczy, których wielu nie umiałoby po pijanemu – wnoszę zatem o to, by Pęka nie tylko nie wyrzucać, ale wręcz przeciwnie – nie ruszać, niech sobie śpi. 😉

    A już poważnie: cóż za pokaz hipokryzji: Pęka wyrzucają, Bierecki kandyduje.

  176. Trybunał Konstytucyjny jesienią sprawdzi, czy karanie za obrazę uczuć religijnych jest zgodne z konstytucją. Dziś grożą za to dwa lata więzienia.
    Chodzi o skargę konstytucyjną Dody, czyli piosenkarki Doroty Rabczewskiej. W 2012 r. warszawski sąd ukarał ją 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych dwóch osób, które poczuły się urażone jej określeniem autorów Biblii jako „naprutych winem i palących jakieś zioła”..

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,18524255,obraza-uczuc-religijnych-powinna-byc-przestepstwem-zbada-to.html#ixzz3iJzCqjMR
    ===========

    Wszystko przed nami…..

  177. A co do hejtu…..

    Zaczęło sie skromnie, od oskarżania Mazowieckiego że jest Żydem, czy palenia kukły Wałęsy.
    Potem nastąpiła eskalacja.
    I w zasadzie, tylko jedna strona zainicjowała taki kurs.
    Jaki jest efekt tych z górą piętnastoletnich starań, każdy może ocenić.
    Jakie korzyści?

    Zamiast dyskusji, wymiany argumentów, buczenie.
    No i KALIZM…..
    Jak my buczeliśmy, dobrze było, jak na naszych buczą, oznaka prymitywizmu.
    Ktoś musi zacząć kończyć taką formę uprawiania polityki.
    Nawet pomimo tego, że przynosi korzyści i nabija słupki oglądalności.

  178. Pęk wraz Miskiem Kamińskim i Romanem Giertychem mogą zawsze zostać przygarnieci przez PO.

  179. Wiesiek
    a mnie się przypomina Wałęsa z siekierą i jego podawanie nogi Kwaśniewskiemu.

    Pamiętam też kto wprowadzał ukryte mikrofony i tajne nagrania do polskiej polityki.

  180. wiesiek59

    Ale przecież te kampanie nienawiści to nie jest wynalazek RP.

    Przypomnij sobie lata wcześniejsze – komunisci oprawiali bez skrupułów opozycję a opozycja nie była dłużna.

    Przypomnij sobie atmosferę polityczną z lat 80. To dopiero nienawiść kipiała.

    To, że „brudne kampanie” nas raziły po 1989 roku wynikało tylko z naszego idealizmu. Wydawało się bowiem, że wolna Polska będzie krainą szczęśliwości, że ten cały syf, jad i nienawiść mamy już za sobą. Że to odeszło wraz z komuną.

    Naiwni byliśmy … .

  181. Tabletem się zasłaniając jadą warszawskim metrem

    Popatrz Pani/Pan, kraj w ruinie, lewaki zaciekle się bronią, choć jednakże odmienienie ziemi nadciąga nieubłaganie, do czego hejt też jest pomocny i człowiek niezłomny do nas przemawia, a w metrze wawsiawskim się zasłaniają czymś takim. A koszerną z czerskiej zasłonić się nie łaska. Ludzie wstydu nie mają stąpając po tej ziemi.

  182. @Muszynianka
    Na tablecie wiadomy profesor przemawia, a w plecaczku „Wyborcza” jak bibuła – to, proszę Pani, żaden nawet ketman (Jezu, skąd ja znam takie słowa jako nieuczony prowincjusz? ;), to po prostu zwykłe zasady konspiracji w nowych wspaniałych czasach! 😉

  183. Wiesiek
    Rozumiem twoje narzekanie. Niestety na całym świecie jest tak, że koncerny zatrudniają całe armie doradców podatkowych i prawnnków , aby wykorzystać każdą dziurę w przepisać podatkowych i uniknąć płacenia podatków w tych krajach , w których mają największe zyski. Łatwiej i lepiej płaci się tam gdzie ma się straty. Tam można nawet oczekiwać zwrotu części kosztów.
    Wielu nowych członków Unii Europejskich starało się i wciąż stara się , przyciągnąć zagranicznych inwestorów za pomocą niskich stóp, albo specjalnych ulg podatkowych. Rozgardiasz w systemie podatkowym i dziury, są także specyficznym zaproszeniem inwestycyjnym. W całej sprawie chodzi o to aby nie odstraszyć inwestorów, a równocześnie wyciągnąć maksymalne korzyści dla państwa.
    Gdzie to jest napisane , że urzędnik państwowy , albo polityk ,musi być zaraz głupszy od korporacyjnego doradcy podatkowego ?
    Wciąż pokutuje w niektórych kręgach opinia , że jak system gdzieś jest do dupy , to należy zaraz cały obalić. I niby co w zamian ? Odgrodzić się od świata i znowu drut kolczasty na granicy ? Korea Północna ?

  184. wiesiek59, 9 sierpnia 13:54

    Kraj jest jak dziurawa lodz, jezeli spoleczenstwo nie zbierze sie do akcji ratunkowej, to bedziemy zebrakami jak w Kalkucie.
    Jarubas-dzialacz PSL ,powinien byc powolany do kancelarii prezydenta, w ramach otwarcia PiS do wspolpracy z innymi srodowiskami, jako specjalny lacznik z wegierskimi silami obrony przed samowola finansjery.
    Jarubas jako jedyny wykazal sie odwaga cywilna ( co dla spoleczenstwa jest wazniejsze niz danie sie zarznac w Powstaniu Warszawskim ) i zdrowym rozsadkiem.
    Takich politykow kraj potrzebuje i mam nadzieje, ze Polska utworzy z Wegrami sojusz obronny Europy Srodkowo- Wschodniej przeciwko kolonialnej eksploatacji przez miedzynarodowa finansjere.
    5 miliardow rocznie to przez 8 lat rownowartosc dlugow Gierka, za ktore zbudowano mieszkania i fabryki.
    Obecna wladza nie potrafi nawet dokonczyc jednego gazoportu.

  185. „NÓŻ sam się otwiera” w kieszeni.
    Panie redaktorze Danielu Passent, jak takie „cóś” ogląda się
    i słucha.

    https://www.facebook.com/100003482724538/videos/vb.100003482724538/649792501813501/?type=2&theater

  186. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 14:20
    @tejot
    Zostawmy na chwilę sprawę hejtu, ekhm, “specjalistom” 😉 ,
    ja w sprawie Pęka.

    Mój komentarz
    On wygadywał wszystko to, co analitycy autentycznej polskości, niepodległościowcy i inni prawdziwi patrioci opowiadają w swoich publicznych wystąpieniach, także na blogu, gdzie Polskę sprowadzają do dyktatury już, już upadłej (na szczęście – habemus presidente), z tchórzliwymi politykami, z wyprowadzonym majątkiem, odpływającymi podatkami, wydrenowanym do ostatniej kopiejki kapitałem, długiem jak stąd do wieczności, sterowaną walutą, kasą podłej wartości, bez stoczni, przemysłu, ale za to z usługami, Polskę na smyczy, w kajdanach, zniewoloną, obdartą, do muru przypartą, znierządzoną, ubezwłasnowolnioną, Polskę kurtyzanę, sługę podłych, pawiem dla wielkich, z krótkimi nogawkami, opadłymi szelki, oszukaną, niemożebną, wyjątkową.

    To wszystko wygadywał Pęk. Wyrażam żal, że teraz będzie musiał to głosić ze znacznie niższych mównic, przy znacznie mniejszych audytoriach, itd.
    Muszę przyznać, że jego byłej partii Naprzód Polsko nic i nikt nie przebije.
    Pzdr, TJ

  187. Tak się jakoś dziwnie składa, że te kraje, te narody, które mają trudne warunki do życia, góry, albo wulkaniczną glebę do uprawy, albo zimny klimat – to potrafią uszanować to co mają, wykorzystać swoje skrawki ziemi do uprawy roślinnej i zwierzęcej. Takie kraje, jak Szwecja, Norwegia, Finlandia, gdzie niewiele jest roślinności, przodują w spożyciu mleka i produktów z mleka.
    Albo taka Szwajcaria, tylko 10 % gruntu nadającego się do uprawy, reszta to góry. Do czego to, tę Szwajcarię doprowadziło. Zawalili cały świat kuleczkami z owsa i innych zbóż, oblanymi czekoladą

    W Polsce , mamy warunki wprost idealne do życia: równinny krajobraz, żyzne ziemie, lasy, trochę gór. Czego nam brakuje: tylko oleju w głowie?

  188. folwarkPn
    9 sierpnia o godz. 15:56

    Nieśmiało, forsuję tezę, że najbardziej z dostępnych opcji, sensowną jest PSL….

    Dbają o interesy własnego elektoratu, przy okazji niejako sporo robiąc dla Polski i Polaków.
    Interesy ekonomiczne i miejsca pracy- taki powinien być nasz priorytet.
    Cała reszta bajek ideologicznych, jest zbędna.
    Nie ma potrzeby wpływac na geopolitykę, bo to poza naszym zasięgiem.
    Nie ma potrzeby budować jakiegoś bloku, bo nie jesteśmy w stanie, inne kraje mają odmienne priorytety i nie potrzebują pośrednictwa w rozmowach z wielkimi.

    EKONOMIA GŁUPCZE!!!

    Reszta jest jedynie pochodną tego podstawowego kryterium skuteczności politycznej.
    I na tym buduje się potęgę państwa.

    TJ
    Wypływ pieniędzy z Polski jest faktem.
    Trzeba to uszczelnić.
    Podobne działania podejmują inne kraje, posuwając się nawet do kupna danych od hakerów i ścigania własnych, uchylających się od podatków obywateli.
    Twoje ironizowanie i dyskredytowanie, czemu ma służyć?
    Zaciemnianiu FAKTÓW?
    Twoje interpretacje jakoś się kupy nie trzymają…

  189. Tejot
    uprawiasz hejt z tym Pękiem, on dobrze mówił,
    od tego gadania mógł stracić rozum, z tej beznadziei, jaka nas otacza.
    Na jego miejscu też bym zachlał się na śmierć, będąc na jego miejscu.
    Senator Pęk widzi więcej niż przeciętny Polak. On nie ma z kim i do kogo
    gadać, o zgryzocie, która drąży jego mózg.
    Jemu, nie wszystko „wisi” , jak tobie tejot

  190. @ moskwasadowa, 9 sierpnia o godz. 10:05

    Ale, ale… Ja bynajmniej nie twierdzę, że obie strony są „tak samo winne”. Stwierdzam jedynie – np. monitorując portal Tok.FM – że internetowy hejt często przybiera lustrzane formy po obu stronach barykady. To jednak nieco inne stwierdzenie od (lansowanej np. przez red. Szostkiewicza) tezy, jakoby w Polsce istniała symetria między prawicowym a lewicowym ekstremizmem. Otóż takiej symetrii nie ma, gdyż faktyczną winę za rozpad struktur obywatelskich ponosi w tym kraju prawica i handlujący nienawiścią kler katolicki. Ja kleru nie znoszę, katolicyzm (a szerzej – religię) uważam za zjawisko z zakresu psychopatologii, natomiast kiedy czytam komentarze internautów na Tok.FM – np. wpisy pod newsami dotyczącymi oświadczeń biskupów – to nie ulega dla mnie wątpliwości, że retoryka antyklerykalna, jaka tam panuje, jest czysto hejterska.

    Przy czym, nie tylko stwierdzam fakt, ale od takiego hejterstwa się dystansuję, Dlaczego? Ponieważ to zwykłe bicie afektywnej piany. Rzekomo anty-klerykalni „gentlemani” plują na Kościół, a potem posłusznie chrzczą dziatwę, posyłają ją na religię, do komunii itd. Hejt w tym układzie daje namiastkę aktywności i często tę aktywność po prostu zastępuje, blokując tym samym konieczne zmiany (czyli realną sekularyzację). Innymi słowy: hejterstwo najczęściej bywa domeną życiowych konformistów, którzy w realu nie potrafią podskoczyć Władzy i własną niemoc kompensują nadmiarem wirtualnej wścieklicy. Dlatego zwłaszcza lewica musi zwalczać hejteryzm we własnych szeregach – chodzi wszak o to, by całą energię angażować do realnej pracy, zamiast spalać się w retorycznym pozoranctwie (a takim pozoranctwem jest hejt).

  191. Przy okazji podkreśliłbym, że nie cierpię słowa „wspólnota”. „Gemeinschaft” to typowo konserwatywny, filisterski konstrukt. Prawdziwie nowoczesna kultura buduje społeczeństwo (Gesellschaft), a nie „wspólnotę”, która najczęściej – w Polsce widać to szczególnie wyraźnie – kondensuje odrażające skojarzenia plemienno-hodowlane. Zgodnie z katolicką nauką społeczną tzw. „wspólnota” to po prostu gigantyczny brojler hodowlany nastawiony na rozpłód i produkcję ludzkiego mięsa fabryczno-armatniego. Społeczeństwo natomiast – zamiast produkować rozpłodowców, robotników i żołnierzy – koncentruje się na tworzeniu dogodnych warunków dla rozwoju samoświadomych jednostek, skoncentrowanych na wolnym oraz twórczym myśleniu i działaniu. Dlatego m.in., gdy prezydent Duda mówi o „wspólnocie”, ogarnia mnie nieprzyjemne deja vu. Naprawdę, już wielu zuchów przed naszym Niezłomnym fetyszyzowało „wspólnotę”, sęk w tym, że zawsze kończyło się to jakimś piekiełkiem.

  192. Żeby Wam wszystkim zamącić w głowie, to na temat prezydenta Rosji się wypowiem. To mądry człowiek, nie tylko z tego powodu, że nakazał niszczyć
    produkty rolne, podstępnie podsyłane do Rosji w ramach sankcji.
    Dlaczego to jest słuszne? Bo w ten sposób wymusza na własnej gospodarce, w tym rolnej ,rodzimą produkcję jabłek. Dla Polski i innych krajów, to również jest korzystne – to pragmatyczne postępowanie Putina.
    Może dojdzie w którymś momencie do pustych głów naszych decydentów, ze produkcja owoców, warzyw — jest pustym zajęciem, podobnym do pustych głów, tych, którzy o tym decydują.
    Trzeba mieć porąbane w głowie, żeby do Rosji wozić śmieci, których wartość użytkowa jest mniejsza od kosztów transportu.

  193. TJ
    Wypływ pieniędzy z Polski jest faktem.
    Trzeba to uszczelnić.

    Mój komentarz
    Wiesiek, piszesz o „wypływie pieniędzy z Polski”. Nie wiem, co masz na myśli. Pewnie totalne złodziejstwo. Podajesz jakieś cyfry, stawiasz na ich podstawie swoją tezę , która jest płynna, rozmyta, nieuchwytna, ale alarmistyczna i puentujesz – a właśnie, że tak, taka jest prawda.
    Coś cytujesz i to wystarczy byś whistlerował głośno – wypływ, wypływ, ludzie ratujcie, uszczelniajcie.

    Jaki wypływ, czego wypływ? Wypływ zysków, czy oszustwa podatkowe? Wypływ zysków nielegalnych? Kto to oszacował, na podstawie jakich badań i czego konkretnie dotyczą wyniki tych szacunków? Źródło.

    Można się przerzucać liczbami, komentować jakieś dane zinterpretowane na swoim kopycie, lecz po co. Przypominam po raz któryś przykład – koszt budowy kolei Gdańsk – Tczew jako równy kosztowi budowy Kanału Sueskiego i wołanie – to jest chore.
    Czy to ma sens? Coś tam przeczytać z trzeciej lub czwartej ręki i wołać – ratunku, pali się, itp.
    Gdzie się pali, co się pali?
    O tam, pali się. Nie widzę. Bo masz skrzywioną mentalność, która nie pozwala ci zrozumieć, itd.
    Czy ma sens prowadzenie takiej dyskusji?
    Bo np. zyski legalne są własnością firmy. A oszustwa podatkowe są nie tylko w Polsce, itd. Bez konkretnych danych nie wiadomo, co jest „wyprowadzane”. Dyskusja jest bezcelowa.
    Pzdr, TJ

  194. FolwarkPn

    Pod przewodnictwem Jarubasa w kancelarii prezydenta (?) …. Polska utworzy z Węgrami sojusz obrony Europy Środkowo-Wschodniej przeciwko kolonialnej eksploatacji międzynarodowej finansjery …..

    Po prostu śliczne. Od czasu zejścia Trybuny Ludu i Żołnierza Wolności nikt tego tak zgrabnie nie ujął 🙂

    Wszystko, nawet przymierze z diabłem, byle nie przedwczesne wybory lokalne? Słusznie. Kwik odciąganych od koryta byłby nie do zniesienia 🙂

  195. TEODOR PARNICKI

    Przyznam się, że też nie cierpię określenia „wspólnota” np w kontekscie narodowym. Jak pisałem na początku dyskusji z jednej strony mistyfikuje to realne podziały i klajstruje sprzeczności. A z drugiej strony odstręcza przez skojarzenia historyczne z totalitaryzmami.
    Co za tym idzie nie cierpię też idiotyzmu o nazwie „dobro wspólne”.

    Ale uważam, że określenie „wspólnota” jest uprawnione w odniesieniu do grup społecznych, których członków lepią jednakowe przekonania, dązenia, styl życia … .
    Na przyklad „wspólnota” religijna.

    Lewicowym odpowiednikiem mogą być np „komuny” czy „kolektywy”. Na przykład Kolektyw Anarchistyczny Rozbrat.

  196. tejot

    Przecież wiesiek59 podał źródło wraz z fragmentem dyskusji.
    To materiał Onet-Biznes oparty na wynikach kontroli NIK dotyczącej poziomu skuteczności aparatu fiskalnego państwa.

    Materiał zalinkowany wisi od 2 dni na Onecie i budzi gorace dyskusje.

    Zamiast domagać się od wieśka59 wyjaśnien po prostu przeczytaj i obejrzyj materiał. Po to przecież podał ten link.

  197. Duda ma rację mówiąc – my Polacy jednoczymy się w obliczu kryzysu i śmiertelnego zagrożenia, w chwilach trudnych

    I podaje przykłady: powstanie NSZZ „Solidarność”, albo gdy umiera nasz schorowany, wielki, umiłowany pasterz w Rzymie, albo gdy nagle zginie kwiat polskiego świata politycznego w sposób najdurniejszy z możliwych – w katastrofie lotniczej w Rosji. Jednoczenie to było, czy zbijanie się przerażonej trzódki – nie takie to ważnie w tworzeniu narodowego mitu. Ale skoro już ten mit mamy, i prezydent Duda chce nas teraz jednoczyć, to chyba szykuje nam jakąś katastrofę w tych wspaniałych czasach skłócenia i dzielenie dobrobytu, gdy KE potwierdziła, że polski budżet jest w porządku, PKB coraz to rośnie z płacami we wszystkich kategoriach włącznie, bo rynek pracy nabiera coraz cieplejszych kolorów.

    W tym samym zwięzłym treściwym orędziu przed Pałacem na Krakowskim Przedmieściu, w orędziu właściwym, do narodu, a nie do ekselencji zebranych w sali plenarnej Sejmu, powiedział tak – nie wierzcie Państwo w te brednie, że mój program jest niemożliwy do realizacji, gdyż z naszej gospodarki da się wiele wycisnąć. Przypomina się stare, bodaj 20-letnie już hasło wyborcze, ściągnięte zresztą z Ameryki – „przede wszystkim gospodarka”; na co Unii Wolności niemal wszyscy odpowiedzieli gromko kontr-hasłem – „przede wszystkim ludzie”. Jakby gospodarka i ludzie, poziom materialny ich życia i ich zadowolenie było jak Paweł i Gaweł, którzy w jednym stali domu. Jakby te dwa cele społęczne skonfliktowane były niezłomnie i po wsze czasy, nie dawały się przezwyciężyć, pozbawione były wzajmnej pozytywnej współzależności. I ta filozofia (chyba z marksizmu wysublimowana) do dziś tkwi w głowach, wystarczy w nie punknąć, a wypłynie spieniona na usta. Ten hejt „ustrojowy” jest o wiele gorszy moim zdaniem, od hejtu personalnego, wobec Bredzisława Komoruskiego, Rudego Wnuka Wermachtu i Doktor z Szydłowca. Ten osobisty hejt jest niewątpliwie przykry, obrzydliwy, lecz w sumie śmiechem powalający. Jak czytam inwektywę tego typu, choćby w komentarzu blogowym z en passant na czele, to żaden nóż mi się sam nie otwiera, tylko oczy zamykają, same odwracają od załączonej do hejtu argumentacji. Autor znika, bo świadczy to o jego słabości w dyskusji, o jego frustracji, braku pozytywnego przekazu, niemocy sensownego zwerbalizowania swej żółci. Taki sam efekt osiągają hejterzy wyłapani we wSieci.

    Natomiast groźna w sensie wyborczym jest retoryka Dudy. Jest to retoryka kampanii, populizmu i haseł chwytających za serce. I bardzo istotny będzie takiej kampanii wynik: czy PiS zdobędzie władzę i jak wiele. The Economist w cytowanym szeroko artykule konkluduje :
    Which course Poland takes will depend much on Mr Duda, who, as president, shares responsibility for foreign policy with the government.
    Born in 1972, he marks a shift in Polish politics from a generation whose outlook was forged under communism. Poles’ desire for political change is understandable, but their democracy needs two responsible parties, not just one. Mr Duda must prove he is not Mr Kaczynski’s puppet.

    Polska demokracja potrzebuje nie jednej odpowiedzialnej partii (Platforma spełniała tę funkcję przez 8 lat), lecz dwóch takich, jakie ma każda dojrzała demokracja. Nie udaje się odnowa Platformy, prezydentura Komorowskiego była typowo UW-oska, bardzo dobra merytorycznie, ale dołująca w robocie politycznej: prezydent nie potrafił wyjści przed Pałac i stanąć twarzą w twarz naprzeciw hejtującej tłuszczy; nie ruszył w tłum, nie wykorzystał okazji afery podsłuchowej choćby, aby odciąć się w opinii wyborców od najgorszej strony partii, z której wyszedł. Nie dało się stworzyć odpowiedzialnej opozycji na lewo od Platformy. To musi tę funkcję spełnić PiS. Jej nowi liderzy nowej generacji musi nie tylko przeciąć sznurki, które trzyma w swych dłoniach prezes Kaczyński i którymi chciałby pociągać nadal. Muszą też w pewnym momencie oderwać się od hejtu, po wyborach oczywiście, choć jego znaczenie w kampanii i wpływ na wynik jest przecenione, moim zdaniem. Muszą zadbać o budżet i aby nie wydoić gospodarki zbyt mocno, aby nie padła. Tak było po wyborach 1997, AWS był od hejtu politycznego, UW robiła sporą część reform i transformację kontynuowano z dobrym wynikiem.

    I co jeszcze słusznego na wiecu powiedział Duda,
    że odejdzie w niesławie, jeśli mu się nie uda …

  198. Bar Norte – Duda robi religijną ostentację, gra pod episkopat i narodowo katolickie szczekaczki. Kościół chce na tym jak zwykle skorzystać i wyrwać ile się tylko do, bo jego przyszłość jest mniej więcej taka jak na zachodzie Europy. Zanim jednak ich ta przyszłość dopadnie, to nieźle się panowie biskupi zabawią na nasz koszt.
    Ja Dudzie życzę, żeby miał za partnera rząd PiS-u. On już to jakby przeczuwa i zaczyna relatywizować swoje obiecanki cacanki składane w kampanii wyborczej.
    Do wyborów parlamentarnych trochę jeszcze zostało i być może PiS nie wygra tak, żeby zmieniać dowolnie konstytucję. Może ją tylko łamać i będzie to robił razem z Dudą. Oby tak było, bo tylko w ten sposób możne nastąpić oczyszczenie atmosfery. Ja już nie liczę na zaistnienie w polskiej polityce silnej partii lewicowej, ale na mocne centrum. Powiem tak: Polska będzie państwem świeckim, albo śmiesznym pozorem państwa. Kler polski chce słabej Polski, bo mocne państwo będzie mu przeważnie mówiło: nie. Przedsiębiorca o którym wspomniałem w poprzednim wpisie też marzy o takim państwie. Młodzi Polacy ukształtowani przez 25 lat dzikości uważają, że głównym wrogiem jest państwo wysysające od nich haracz. Jak jadą na Wyspy do roboty, to tak kombinują, żeby tam się nie ubezpieczać, a w Polsce nabić w butelkę NFZ. Wierz mi, znam to z autopsji (puszący się architekt jedzie z Irlandii do Polski zdjąć gips, bo tam mu się każą gonić – nie jest ubezpieczony na taką usługę medyczną). Kogo będą doić te miliony cwaniaków, gdy jednak to państwo zniknie?
    Pozdrawiam

  199. Waldek B

    A po co Duda miałby „robić religijną ostentację, grać pod episkopat i narodowo katolickie szczekaczki”?

    Przecież i tak ma ich bezwarunkowe poparcie.

    Natomiast Polska będzie stawać się państwem świeckim gdy ludzie zyskają gwarancje bezpieczeństwa egzystencjalnego.
    Wiesz jak mawiają – gdy trwoga to do Boga.

    A co do architekta … .
    Nie wiem czemu ten palant sobie sam nie zdjął gipsu. Wystarczy sekator do tego.

  200. @Bar Norte 9 sierpnia o godz. 13:17
    „Co do religijności Dudy … .
    Mnie ona nie przeszkadza, bo nie ukrywał, że jest gorliwym i bogobojnym katolikiem. Jednoznaczenie podkreślał iż jego światopogląd będzie okreslał prezydenturę”

    Takie bezdenne głupoty trzeba jednak skomentować.

    Cieszę się, żę tobie religijność najwyższego urzędnika państwowego nie przeszkadza. Mam też nadzieję, że reszta polskich obywateli podziela twoje poglądy. Jednocześnie, schodząc z wyżyn tolerancji na poziom szarego padołu, mam nadzieję, że żaden pracownik żadnej polskiej firmy nie kieruje się upodobaniami, skłonnościami, przyzwyczajeniami czy preferencjami swoich szefów.

    Prosto z mostu dla ciebie: żaden pracownik polskiej firmy nie próbuje poprawić szans swojej kariery zawodowej ani upodobniając się do szefa ani przymilając czy podlizując się szefowi. Pardon my French, włażąć mu w doopę. Takie rzeczy nie zdarzają się w kraju husarzy i kosynierów.

    Wiedząc, że jego szef jest „gorliwym i bogobojnym katolikiem” w swoim biurowym boksie w czasie pracy kilka razy dziennie swobodnie rozkłada na podłodze dywanik aby pomodlić się do Allaha.
    Tak jak to robił Mukhtar, supervisor operatorów na produkcji w mojej poprzedniej pracy. Co oczywiście było mocno dyskusyjne samo w sobie, szczególnie w dniach zamachów na WTC.
    Prezydent Duda i jemu podobni powiedzieliby, że poprawiało atmosferę w pracy.
    Korytarzem szedł Jim i głośno mówił, że tych pakistańskich i afgańskich kozojebów trzeba natychmiast zamienić w szkło a Mukhtar rozkładał swój dywanik. Aby za pół godziny spotkać sie z inżynierem Jimem i uzgadniać z nim plan pracy operatorów Mukhtara w jego dziale.

    Polacy znani są w świecie (i w swoim Kraju) z niezależności, a więc wszelkie supozycje, że decyzje o lądowaniu tu czy tam, teraz czy później polscy piloci podejmowali w najmniejszym nawet stopniu nie przejmując się pamięcią o reakcji ich szefa na działania i decyzje ich poprzedników w podobnej sytuacji.

    Stosunki pracy w polskiej gospodarce, podobnie jak stosunki w wojsku, cechują się bowiem znaną na całym świecie tolerancyjnością. Od czasów Mieszka. Skąd by się w Polsce tylu Żydów wzięło? No i stosów nie było.
    Polska historia dostarcza zdecydowanych dowodów na to, że piloci gdy ladowali to wcale nie chcieli lądować a już z całą pewnością nikt ich do tego nie zmuszał. W szczątkach kabiny nie znaleziono żadnych rozkazów na piśmie co zamyka sprawę.

  201. Tejot

    Żyjesz w odlotowym świecie. Nic nie rozumiesz z mechanizmu
    „dymania” wszystkich praktycznie realnych gospodarek, firm realnych,
    ludzi fizycznych, organizacji samorządowych, typu : gmina miasto,
    powiat.

    Tejocie! Jesteś usprawiedliwiony. Tego nie uczą na uniwersytetach, w tym ekonomicznych, o tym niewiele wiedzą profesorowie kształceni przez ostatnie pięć dekad. To jest pełny matrix. Jego istotę można zrozumieć śledząc na bieżące, często między wierszami, doniesienia ekonomiczne w internecie i specjalistycznych gazetach. To jest zupełnie inna ekonomia, niepodobna do tej, której nas dotychczas uczono.
    Tego nie dowiesz się od naszych dziennikarzy, z tygodnika POLITYKA,
    z GW, od Witolda Gadomskiego, który coś mówi, owijając przysłowiowe
    g… w papierek po cukierku.

    W krótkim wpisie, nie da się tego wszystkiego opisać, materia jest złożona,
    rozbudowana.
    Na początek , dla rozbawienia, co ci mogę napisać, chyba to, że UE jest stworzona do „dymania” krajów członkowskich. Zapomnij o tym , że im dobrze służy. Żeby ten cel był spełniony w Brukseli, przy urzędnikach unijnych jest podpiętych 30 tysięcy lobbystów. Tam mieszkają, i czuwają,
    żeby wszystko było po ich myśli, żeby biurokracja unijna nie zbłądziła ze swoimi dyrektywami.
    Nam, ludowi Europy pozostało złudzenie, i propaganda.

    Wiele z tego mechanizmu opisuje @wiesław, ale nawet on, nie jest w stanie tego zrobić w jednym tekście.

    Cała ta zagrywa z Rosją, swoje podłoże ma w tym właśnie „dymaniu”, na które Rosja nie chce się zgodzić

  202. ONET bredzi, i to jest najbardziej chory hejt

    Chodzi o link rzucony – bez sprawdzenia prawdziwości informacji – przez wieśka (13:54).
    Nie wiadomo po co zbija dziennikarz onetu zadłużenie Polaków i finansowe przepływy firm. Co ma jedno z drugim wspólnego, zapewne chodzi o efekt propagandowy. Na takiej sfałszowanej do cna dyskusji o polskich problemach nam zależy.

    Otóż Global Financial Integrity podaje jako „illicit financial flows” z Polski w latach 2003-12 jako kwotę nie 53 mld USD, lecz 5,3 mld – z Rosji nota bene wypłynęło prawie 20 razy więcej, z Chin jeszcze więcej. Nie wiadomo jak to wyliczono, ani co to za kwota.

    http://www.gfintegrity.org/wp-content/uploads/2014/12/Illicit-Financial-Flows-from-Developing-Countries-2003-2012.pdf

    Oczywiście MF i inne instytucje zmagają się z unikaniem opodatkowania CIT w Polsce. Może tyle zysków przeksięgowano z Polski za granicę? Termin ten nie jest zdefiniowany, ani uznany szerzej za jakoś wiarygodną i porównywalną kwotę. Dlatego, że nie jest „mainstreamowe” dla potrzeb polskiego hejtu propagandowego się nadaje doskonale.

  203. Bar Norte 9 sierpnia o godz. 18:10
    Teraz na to wpadłem: Przemył Wykańczania Polskiego Państwa.
    Wpadł na to nieprzejednany autonomista śląski.

  204. @Bar Norte
    „i że potrzebuje udziału w ceremoniałach wspólnotowych.”
    Po godzinach pracy.
    Bez kamer.
    Ile chce, niech sobie leży krzyżem przez całe noce.

    Jako prezydent Polski? Jego demonstracyjne uczestniczenie w ceremoniach religijnych jest znakiem cywilizacyjnego zapóźnienia.
    Niech sobie wierzy w co chce, mnie to zupełnie nie przeszkadza.
    Ale nie można w powietrzu łapać hostii (ironizuję, bo słyszałem tak to opisane w polonijnym radio) a potem udawać, że tylko bomby mogły strącić samolot.

    „Jak na razie nie ma przesłanek by sądzić iż kieruje nim koniunkturalizm czy obłuda.”
    Jesteś niespełna rozumu albo celowo kłamiesz. Ze stylu pisania przypominasz mi dawnego @Kartkę z podróży, który był łagodny i raczej niekonfliktowy. Wobec niego nie użyłbym słowa „kłamiesz”, raczej uważałbym, że mu odbiło na moment i pisze banialuki z chwilowej bezmyślnosci.
    Pisałem to już tutaj ale powtórzę, bo przeoczyłeś.

    Duda zwyciężył Komorowskiego m.in. w kategorii „dobry katolik”.

    Jak to było możliwe w czasach wściekłej nagonki w Polsce, nagonki organizowanej przez środowiska „prawdziwie katolickie” ręka w rękę z ePiSkopatem na seksualno-reprodukcyjnym froncie?

    Komorowski ma 5 dzieci a Duda 1.
    Jakim cudem zdrowy, młody, płodny, praktykujący katolik może przez 20 lat katolickiego małżeństwa mieć tylko jedno dziecko?
    Jakimi prawdziwie katolickimi metodami kontroli urodzeń można osiągnąć taki rezultat?
    Z jakich powodów prawdziwy katolik chciałby poprzestac tylko na jednym dziecku?

    Jak można twierdzić, że nie jest obłudą wyżej stawiać prawdziwie katolicką retorykę od praktyki własnego życia?

    „Duda jak narazie korzystnie się na tym tle wybija choćby z powodu braku hipokryzji.”
    @Bar Norte, jeżeli jesteś @Kartką to stuknij się w łeb. Mam nadzieję, że pleciesz takie bzdury tylko chwilowo.

    Jeżeli nie – dowodzisz swojej durnoty albo pisowskiego zakłamania.

  205. zza kałuży

    Zachęcam do przeczytania całego wątku dyskusyjnego o religijności Dudy.

    Wczoraj kilkakrotnie podkreśliłem w komentarzach, że warunkiem zachowania choć pozorów świeckiego państwa jest wybór na urzędy niewierzących.

    Jesli się wybiera katolika to z całym bagażem jego zwyczajów i przyzwyczajeń religinych. Przecież trudno jest wymagać od katolika żeby się nie modlił. Albo modlił konspiracyjnie.

    W przypadku ostatniej elekcji prezydenckiej krajanie mieli do wyboru dwóch modlących się ostentacyjnie katolików.

    Wygrał Duda więc jako prezydent modli się ostentacyjnie. Gdyby wygrał Komorowski też by to robił.

    To o czym tu mówić?

  206. zza kałuży

    Ale ja cię wspieram w tych apelach o zachowanie świeckości państwa.

    Z tym, że one nie mają żadnego znaczenia praktycznego. Ostentacyjnie modlił się były prezydent, teraz podobnie modli się obecny prezydent, premiera nie tak dawno całowała piepieski pierścień … .

    Takie są realia ustrojowe i nic nie wskazuje na to by można je było zmienić.

  207. @tejot
    Jednego możemy być pewni, nawet jeśli Pęka zabraknie w pierwszym szeregu, na jego miejsce przyjdą inni, na pewno nie gorsi. Osobiście i osobliwe mam nadzieję na to, że ujrzymy w przyszłym senacie osoby typu reżyserka Stankiewicz, która może wnieść powiew świeżości, racjonalności, przenikliwości oraz nienachalnego moralizatorstwa…
    Niebagatelne znaczenie ma w jej przypadku fakt, że sprawnie posługuje się kamerą, którą, jak przekonał się poseł Niesiołowski, każdemu wstrętnemu lewakowi może w razie czego wybić zęby 😉

  208. @TEODOR PARNICKI
    Dobrze, że Sz.P. zaznaczył, że nie ma żadnej symetrii w tej sprawie (aż przysiadłem przy informacji, że widzi ją Szostkiewicz, do tej pory myślałem, że takie rzeczy to tylko Gowin, który za czasów ministrowania opowiadał te bajki).
    Ale, ale – pozwolę sobie również przyczepić się do sformułowania „lustrzane” (koszmarnie jestem czepialski w kwestii hejtu, proszę mi wybaczyć, to naprawdę nic osobistego).
    Jakkolwiek by nie określać prymitywnych wpisów antyklerykalnych, antyprawicowych (zawsze mówię, że żadna „storna” nie ma monopolu
    chamstwo i głupotę, ale rzecz w proporcjach), to zauważmy, że trudno doszukać się w nich tego, co jest istotą hejtu „prawackiego”, czyli groźby fizycznej eliminacji przeciwnika i kompletnej jego dehumanizacji.
    To różnica fundamentalna, dzieląca zwykłego chama od psychopaty. Osobiście za chamami nie przepadam, ale psychopatów się boję.

  209. tejot
    9 sierpnia o godz. 17:18

    Ty NAPRAWDĘ nie jesteś w stanie zrozumieć obecnej ekonomii. czy statusu Polski?
    Czy tylko udajesz?
    Nie jesteś w stanie ZGROKOWAĆ- według terminologii Henlaina tego co się dzieje?
    To ci wyjaśnię…..

    Kurs złotego może być ustawiony dowolnie.
    Złoty po 4 za $= kupujemy aktywa za dodruk.
    Złoty po 2 za $= realizujemy zyski….
    Kurs ustawiamy dowolnie, zgodnie z naszymi interesami……
    Najważniejsze, by kraj zadłużyć w takim stopniu, by stał się podatny ze względu na wysokość długu na manipulację.
    Służą temu największe banki, agencje ratingowe, decyzje polityczne.
    Stan gospodarki ofiary nie ma znaczenia.
    Podobnie można potraktować każdy inny.

    Ten mechanizm opisał doskonale profesor Kieżun.
    Utrzymywanie gospodarek peryferyjnych w zależności od metropolii.
    Kapitalizm kompradorski w pełnym rozkwicie.

    Czy nasi sojusznicy MOGA nam to zrobić?
    Nie!!!
    Oni to ROBIĄ…..
    I niewielu polityków widzi w tym problem.
    Przecież to ponoć sojusznicy…..
    Ale, dbający o WŁASNE INTERESY.

  210. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 19:05

    Dyskusja sprzed dwóch lat chyba.
    Jaki procent wśród polityków stanowią psychopaci?
    Z tekstów wynikało- jak pamiętam- ze około 95%….
    „Wchodzący w świat polityki, porzućcie wszelką nadzieję”?

  211. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 18:47
    @tejot
    Jednego możemy być pewni, nawet jeśli Pęka zabraknie w pierwszym szeregu, na jego miejsce przyjdą inni, na pewno nie gorsi. 

    Mój komentarz
    Tak jest. Tego nie da się załatwić dekretem, lub ulubionym sposobem prezydenta – zmianą – Polsce potrzebna jest zmiana.

    Elektorat skłonny do głosowania na partie lewicowe i głosujący na nie, gdy się porządnie zawiążą, pozostanie, elektorat centrowy, elektorat prawicowy również.

    Rozkład przekonań, światopoglądów, postaw i preferencji w społeczeństwie nie zmienia się radykalnie co chwilę, pod wpływem formalnych zabiegów rządów, czy kolejnych kampanii wyborczych. Rozkład przekonań i postaw ewoluuje.
    Te gwałtowne skoki, które obserwowaliśmy przed chwilą w wyborach prezydenckich, to w przeważającej mierze raczej spontaniczne odchylenia, a nie trwała zmiana.

    Pisowscy liderzy są przekonani, ze to oni natchną naród i nastąpi teraz wielka zmiana, potrzebna, oczekiwana, nareszcie trwała. Ich poczucie misji, słuszności oraz wielkości przyznanego im przez niebiosa wyzwania wielkiej zmiany napędza ich ambicje oraz zamula głowy przekonaniem, ze teraz, to już na pewno zwyciężymy, przeprowadzimy kraj na jasną stronę mocy.

    Pęk zniknie z polityki, ale nosiciele tego typu postaw i poglądów pozostaną. Trwała zmiana nie następuje nagle, (chyba, że asteroida), ewolucja się nie spieszy, bo by uzyskać trwałość potrzebny jest czas. Niemniej jednak sympatyczniej by było, gdyby ewolucja biegła bardziej ochoczo i bardziej w tę stronę, w której ją widzimy w sąsiedztwach Umęczonej po lewej stronie mapy.
    Pzdr, TJ

  212. @Bar Norte 9 sierpnia o godz. 18:43
    „Ostentacyjnie modlił się były prezydent, teraz podobnie modli się obecny prezydent”

    Niestety nie rozumiemy się.
    Podejrzewam, że nie masz żadnych dzieci.
    Ja mam ich więcej niż Terlikowscy. Ja wiem, bo dobrze pamiętam, jak z żoną zżymaliśmy się i wściekali i kłócili przy kolejnych ciążach. Dla nas dylematy aborcyjne to nie wierszówka dziennikarza, to nie sposób na zarabianie forsy przez księdza, to realne i bolesne pytanie, czy zabijamy człowieka czy nie?
    Do tej pory nie wiem, nie mam zdania na ten temat, wiem tylko że żadnej aborcji u nas nie było. Nie szczycę się tym, nie puszę, innych za to nie obwiniam, dobrze wiem, że masa innych rodziców jest lepszymi od nas wychowawcami itd. Akurat tak u nas wyszło. Czy z wielkiego katolicyzmu? Wątpię, bo zawsze pyskowałem, w domu, wszkole, w kościele i w pracy.

    W każdym razie na mojej skali wartości pieprzenie o wartościach katolickich, czy to przez świeckich polityków czy duchownych księży i siostry W PORÓWNANIU z dylematem:
    „o_cholera_znowu_ciąża!_mówiłam_ci_nie_słuchałeś!_co_robimy?”
    jest NAJCZYSTRZĄ OBŁUDĄ.

    Dudowie – o ile nie ma/było tam jakiejś choroby – decydując się tylko na jedno dziecko SĄ OBŁUDNIKAMI wogóle startując w tej samej konkurencji co Komorowscy.

    Nie zrozumie tego nikt, kto sam nie ma rodziny. Dla mnie ona zaczyna się od 3-ki dzieci. Zimowe wyjście na spacer z piątką nie jest dla mnie niczym specjalnym. Wykąpanie małej trójki – proszę bardzo. Wypranie 20 tys. piluch z tetry? Dobra peerelowaska pralka automatyczna, w której wymieniłem wszystko za wyjątkiem silnika, bębna i obudowy.
    Kupowałeś kiedyś mniej niż kilogram żółtego sera?
    Mniej niż 2 zgrzewki mleka?
    Chleba tylko kupowaliśmy mało.
    Specjalnie tylko 2 bochenki dziennie.
    Każdy wolał codziennie polecieć do piekarni po świeży.

    Jedno dziecko prawdziwych katolików nie jest najczystrzą obłudą?
    To czym jest?

  213. @ moskwasadowa, 9 sierpnia o godz. 19:05

    Rzeczywiście, z tą „lustrzanością” nieco się zapędziłem. Różnice zasadnicze faktycznie istnieją. Oprócz wskazanej przez Pana, zwróciłbym uwagę na jeszcze jedną. Otóż w hejterstwie lewicowym najczęściej da się zlokalizować racjonalne jądro. Jeśli ktoś mówi na przykład, że wszyscy księża to pedofile, częścią racjonalnego jądra będzie w tym wypadku realna społeczna i kulturowa patologia – czyli systemowe ukrywanie przez Kościół pedofilów w sutannach. Podobnych przykładów racjonalnie umotywowanego hejterstwa lewicowego można by podać jeszcze kilka. Hejt prawicowy tymczasem jest integralnie irracjonalny. Szał smoleński, antysemityzm, homofobia, transfobia, nagonka na „dżender”, wścieklica związana z in vitro, furia wymierzona w konwencję antyprzemocową – we wszystkich tych przypadkach hejterskie kampanie wskazywały wyłącznie na całkowite oderwanie od realiów. Podsumowując: hejter lewicowy bywa racjonalny, prawicowy zaś jest wyłącznie psychotyczny.

  214. Jako kontrargument można by w tym kontekście przywołać tezę Ludwika Dorna, wedle którego Paweł Kukiz uosabia „czysty, destylowany hejt”. Gdyby tak było istotnie, wówczas ktoś mógłby powiedzieć, że kukizowy hejteryzm również zawiera w sobie racjonalne jądro – jako patologiczny objaw zdrowego sprzeciwu wobec patologii polskiej klasy politycznej. Dorn jednak się myli. Kukiz bowiem nie uosabia hejterstwa, lecz czysty resentyment (czyli poczucie urazy).

    Słowem: o ile pewne prawicowe resentymenty dałoby się uznać za racjonalnie uzasadnione (figurą takiego resentymentu, ściśle związaną z wojną na górze, jest np. niechęć Kaczyńskiego do Michnika, a szerzej: wrogość skrajnej prawicy do GW albo UW), o tyle prawicowe hejty lewitują w sferze obłędu.

  215. zza kałuzy

    Oczywiście rozumiem twoje zastrzeżenia.

    Z tym, że nie oceniałem szczerości zachowań religijnych Dudy. Napisałem wyraźnie, że nie potrafię tego rozstrzygnąć. Nie mam ku temu przesłanek.

    Natomiast sprawa „dzietności” to jego sprawa osobista. Nie mnie rozstrzygać o tak osobistych sprawach.

  216. @wiesiek59
    Mnie nie chodzi o te 4% (tak chyba jest w biznesie) na stanowiskach kierowniczych, ale całkiem zwykłych psychopatów internetowo-ulicznych. Jest ich w sieci oczywista nadreprezentacja, w dodatku nadają ton w wielu miejscach, przy czym ostatnio ciekawe (naukowo) jest tworzenie się hejterskej subkultury, niezależnej od dobrowolców politycznych, płatnych trolli i siermiężnego chamstwa, mam na myśli grupy organizujące hejt dla czystego hejtu, dla zabawy.

  217. Co ciekawe, figura Michnika jest w interesującym nas kontekście swoistym papierkiem lakmusowym. Pokazuje on, jaka substancja afektywna ożywia dziś prawicę. Jeszcze na przełomie wieków prawacka wrogość, jaką skupiał na sobie super-redaktor, była klasycznym resentymentem. Dziś jednak stała się wydestylowaną z realiów, zmitologizowaną, czysto abstrakcyjną nienawiścią. Ta transformacja pokazuje zresztą ogólną ewolucję emocjonalności prawicowej – od resentymentu do hejtu. (Dotyczy to w pewnych wymiarach także Kukiza. Zazwyczaj uosabia on typowy resentyment, często wszelako balansuje na krawędzi hejterstwa – jak wtedy, gdy tropi widmo Stefana Szechtera. Niekiedy zaś wpada w otchłań i wówczas wyje z nienawiści [„Jak ja was k.urwy nienawidzę!”].)

  218. Bar Norte
    9 sierpnia o godz. 11:37
    tak, to juz po raz 19-ty maszerowala parada (czyt.legalnie zarejstrowana demonstracja) na rzecz filipa; pamietam dobrze ta pierwsza , bo gdy zapytalem sie wtedy starego,znajomego (chyba jedynego polskiego) fryka, co o tym sadzi, to odpowiedzial, ze to pic na wode przemalowanych na zielono pionierow, a niejednego naiwniaka, ktory sie dolaczy (niemiecka policja monitoruje akrybicznie kazda demonstracje) czeka pierdel, albo psychuszka; i tak bylo.

  219. Do momentu, kiedy nie będzie zakazu deficytu, nie zniesione zostaną immunitety, nie rozliczy się „elyt” za niegospodarność, nie zmniejszy się obciążeń podatkowych (likwidując np. podatek dochodowy), nie zrówna się płacy minimalnej ze średnią unijną i nie ograniczy wydatków państwa i liczby urzędników/urzędów do góra 1/10 tego co obecnie … będzie tylko malała liczba dzieci, będzie rosła emigracja, rosła przestępczość i szara sfera i państwo zacznie się „zwijać” błyskawicznie. To dotknie nawet tzw. „elyty” i obecnych przedsiębiorców/pijawki bo będzie totalny brak rąk do pracy, a emerytów i ludzi w wieku przedemerytalnym 3/4 społeczeństwa. Imigranci z Afryki czy Ukrainy tego nie zmienią, a wręcz jeszcze bardziej pogrążą gospodarkę i zaostrzą podziały już silnie rozbitego społeczeństwa.

    Tego jak masowo ludzie emigrują, jak pozostaje wiele pustych domów po emerytach, jak nie można prawie zaobserwować młodzieży, a apteki i przychodnie oblegają emeryci, jak kraj się zwija, nie widać z perspektywy kogoś kto mieszka w większym mieście, wystarczy ruszyć się na prowincję, do małych miasteczek, na niektórych wioskach za 10-20 lat praktycznie już będą jedynie puste, popadające w ruinę domy.
    =========

    Taki sobie głos z sieci….

    Nie hejt, tylko próba antycypacji kierunku w którym zmierzamy.

    Jeżeli dziś podjęte jakieś decyzje, to za lat 10-15 będziemy obserwować ich skutki.
    Jeżeli decyzje nie zostaną podjęte, będą dla decydentów niewidoczne z ich kadencyjnej perspektywy, to obudzimy sie z ręką w nocniku.

    Zdefiniowanie PRIORYTETÓW stanowi wielki problem dla polityków.
    Bezpieczeństwo socjalne i dzietność, stanowi jeden z najważniejszych- moim zdaniem.
    Możemy mieć wspaniały, bezludny kraj.
    Tylko po co?

  220. “Duda jak narazie korzystnie się na tym tle wybija choćby z powodu braku hipokryzji.”
    „@Bar Norte, jeżeli jesteś @Kartką to stuknij się w łeb.”

    Rownie korzystnie wybijala sie Ogorek ktora tak samo kabotynsko zachwycal sie Kartka . Ta sama k…. szlachetna hipokryzja .
    „Z tym, że nie oceniałem szczerości zachowań religijnych Dudy.”
    To samo nieustanne wykrecanie kota ogonem . Po tym go poznaje .

  221. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 20:09

    Chyba nie doceniasz ilości jednostek psychopatycznych w strukturach decyzyjnych.
    4% to ci NORMALNI, zdolni do empatii.
    Pozostałych 96% zakwalifikowałbym do rzędu narzędzi ukierunkowanych na osiągnięcie celu.
    Bez względu na koszty.

  222. @TEODOR PARNICKI
    Pański opis różnic jest mym zdaniem celny.
    Mnie martwi jednak problem przewagi postaw irracjonalnych, której nie da się zwalić jedynie na to, że internet zapewnia do pewnego stopnia anonimowość. Poza tym trwa nieustanny proces, który ma na celu równouprawnienie poglądów irracjonalnych z racjonalnymi, ba – racjonalizm zaczyna być powodem do wstydu, a irracjonalizm procentuje w codziennym życiu. Racjonalizm zaczyna być zarzutem, bo jest „lewicowy” – jak system kopernikański i teoria ewolucji…
    Lewicowe stają się szczepionki, a globalne ocieplenie to już lewactwo absolutne 🙂

  223. michnik przypomina mi kadaffiego: obalil system; ciekawie zaczal, ale im dalej w las…

  224. @wiesiek59
    Jest całe mnóstwo badań na ten temat – wyniki też oczywiście są różne, tak jak i kryteria, spotkałem się z jednym badaniem (o ile pamiętam), w którym mowa była o 10%, ale to dotyczyło tylko Wall Street, poza tym odsetki były rzędu 4-5 %.

    Umówmy się, że nie każda zwykła świnia to psychopata 😉

  225. byk

    Dzięki za ciekawe uzupełnienie tematu.

    Czekam jeszcze na opinię cynamona29, bo Bywalec 2 jakoś przemilczał te tematykę.

  226. …a raczej dzungle medialna realnie egzystujacego happytalizmu 😉

  227. Łączenie Michnika i jego środowiska z lewackim hejtem sensu nie ma, bo on przecież od dobrych 25 lat nie ma nic wspólnego z lewactwem.
    To prawak.

  228. Troll (proba)

  229. @tejot
    Obawiam się, że Pęka czy Koguta będziemy jeszcze wspominać z rozrzewnieniem, nadchodzi czas Królikowskich i Szczerskich, przy których wyżej wymienieni są niegroźnym folklorem. Od Kaczyńskiego groźniejsze są jego „dzieci”, które mają zdolność, chęć i prawdopodobnie okazję polityczną do faktycznej zmiany „systemu”.

  230. Nie wiem jakiego „zakazanego” slowa uzylem
    ale moj komentar z godz 20:58 czeka na moderacje .

    Pozdrowionka.

  231. @Bar Norte 9 sierpnia o godz. 19:56
    „Natomiast sprawa “dzietności” to jego sprawa osobista. Nie mnie rozstrzygać o tak osobistych sprawach.”
    Nie udawaj, że nie wiesz, iż nie tu jest pies pogrzebany.
    Ani ja ani ty ani nikt nie ma prawa „rozstrzygać” czy pouczać p.Dudów o tym, ile powinni mieć dzieci.

    Ale ONI SAMI, a szczególnie Duda, PUBLICZNIE OBNOSI SIĘ ze swoją miłością do Legii. Natomiast po domu chodzi w koszulce Lecha.

    „Katolik” oznacza: „przyjmuje dzieci”, raz bardziej z radością a raz bardziej z odpowiedzialnością, ale nie „przedkłada wygodę życia i karierę ponad posiadanie dzieci” i trudy z tym związane.
    Co właśnie zrobili Dudowie.
    Komorowscy „przyjęli dzieci”.
    Czyny Komorowskich, ich życie, jest BARDZIEJ KATOLICKIE niż czyny i życie Dudów.

    Według słownika udawanie przez Dudę katolickiego Supermana to jest :obłuda, dwulicowość, fałszywość, faryzeizm, faryzeuszostwo, hipokryzja, podwójna moralność, przewrotność i zakłamanie.

  232. zza kałuży

    Jeszcze raz dziekuję za wyjaśnienia.

    Przyznam, że wcześniej nie analizowałem szczerości religijnej Dudy biorac pod uwagę jego „dzietności”.
    Niewątpliwie ten aspekt z punktu widzenia reguł rządzących wspolnotą kk stwarza daje przesłanki do wyrobienia sobie oceny.

  233. bar norte:
    berlin (zachodni) byl specyficzny; takie akwarium w ktorym rekiny tanczyly ze zlotymi rybkami poloneza, a na balkonach kreuzbergu, czy weddingu rosly sloneczniki obok marychy i szczypiorku i nikt sie nie czepial; dlatego miasto to stalo sie, na moment, dla frykow magnesem i swiatowa stolica, a jednoczesnie kolebka wielu muzycznych trendow, w tym ruchu techno; dla artysty byl to teren idealny; sama tetralna scena off liczyla ze dwa tuziny teatrow (w tym trzy z polski);

  234. byk

    Ale wcześniej pisałeś, że jednak pały się czepiały.

  235. byly nawet i nielegalne kina 😉
    z typowo niemiecka pedanteria objasniano tobie przed projekcja jakie masz prawa, gdyby ni stad ni z owad pojawily sie na widowni smutne panie i panowie
    (nie zdarzylo sie to chyba nigdy 🙂 )

  236. byk

    Info z początku lipca:

    „Artystyczna dzielnica Berlina Friedrichshain-Kreuzberg chce zezwolić na sprzedaż miękkich narkotyków. Wniosek o legalizację został już złożony. Friedrichshain-Kreuzberg jest pierwszą jednostką administracyjną w Niemczech, która chce zalegalizować sprzedaż konopi.”

    http://www.dw.com/pl/berlin-kreuzberg-wnosi-o-pozwolenie-na-legalizację-konopi/a-18566644

  237. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 21:02
    @tejot
    Obawiam się, że Pęka czy Koguta będziemy jeszcze wspominać z rozrzewnieniem, nadchodzi czas Królikowskich i Szczerskich, przy których wyżej wymienieni są niegroźnym folklorem. Od Kaczyńskiego groźniejsze są jego “dzieci”,

    Mój komentarz
    Nie mamy żadnej pewności, jak będzie, może być różnie.
    Moim zdaniem czas Jarosława i Antoniego powolutku mija. Niezależnie jakie czyny jego i jego uderzeniowców przywołamy dzisiaj, to czas robi swoje, na scenę-arenĘ wchodzą powolutku nowi.

    Oczywista, że przejęli oni cześć kodu zachowań od partii i środowisk prawdziwie polskich. Niemniej nie wyglądają oni mi na automaty, które zaprogramowano i tak już zostanie.
    Partia Kaczyńskiego jest jedyną znaczącą partią, która przyjęła w dużej mierze dziedzictwo endeckie i sprzymierzyła się, a raczej wyposażyła się w środowiska fundamentalistyczne oraz flirtowała z doskoku z gremiami ostrej prawicy. Ta taktyka przyniosła pewne korzystne na krótką metę rezultaty nie koniecznie pozytywne z punktu widzenia przyszłego poparcia ale także takie, które mogą być w przyszłości w ogóle nie do wykorzystania, określmy to nazwą – ideologia ryngrafowa.

    Tak więc nawet najbardziej sfundamentalizowani podległością a nieraz i sympatią ze starymi sztabowcami Prezesa i dyspozycyjnością wobec sterników partii młodzi jednak nie wyrzucili za burtę pewnego pragmatyzmu, liczenia się z rzeczywistością (niezależnie od dzisiejszych okrzyków propagandowych ) i umiejętności przewidywania co dalej, świadomości, że świat nie stoi w miejscu.
    Pzdr, TJ

  238. bar:
    istnieje zawsze szara sfera miedzy tym co „zabronione” a „dozwolone”;
    nie wiem jak jest w polsce ale w niemczech nazywa sie to „duldung”(tolerancja);
    n.p.stosunki homoseksualne byly w niemczech przestepstwem i karalne do 1993 r.;
    ale juz w latach 60-tych zmienia sie atmosfera i zaczyna sie je tolerowac, a w latach 70-tych malo juz sie kogo z tego powodu zamyka, no, a jak jest dzisiaj wspominac nie musze;

  239. jeszcze jedno:
    ten swiat o ktorym pisze(berlin zachodni) juz nie istnieje; zniknal jak mur, ktorym otoczono, nie, zamurowano to miasto, aby potem wymazac je z pamieci jak wstydliwy wrzod na dupie wielkoniemieckiej megalomanii;

  240. @tejot
    Niczego tak się właśnie nie obawiam, jak „pragmatyzmu nowoczesnych endeków”, gdyż mam ich za autentycznych fanatyków, w przeciwieństwie do samego prezesa, który jest cynik, ale nie fanatyk. Prezes demony budził i wychowywał, ale dla niego była to gra o władzę osobistą, oni zaś serio wierzą w to, co mówią. Lukier nowoczesności to pozór.
    Z przyjemnością odszczekam, jeśli tylko moje biadania okażą się jedynie ględzeniem histeryka 🙂

  241. byk

    W Polsce to się własnie nazywa „szara strefa”.

    To nie ma nic wspólnego z tolerancją natomiast wynika po prostu z fizycznej niemożności kontroli, ogarnięcia czy wyegzekwowania prawa. Bądź z państwowego interesu w istnieniu tego co nielegalne.

    Ale to nie ma nic wspólnego z tolerancją. Oczywiście rozumianą jako „cierpliwa wytrwałość”, „wytrzymywanie”, „znoszenie” … .
    Nie bez kozery w kraju z taką akceptacją są przyjmowane rozmaite programy typu „Zero tolerancji!”

    Zresztą przyjrzyj się blogowej dyskusji o hejcie – to samo wychodzi.

  242. byk

    „ten swiat o ktorym pisze(berlin zachodni) juz nie istnieje; zniknal jak mur, ktorym otoczono, nie, zamurowano to miasto, aby potem wymazac je z pamieci jak wstydliwy wrzod na dupie wielkoniemieckiej megalomanii;”

    Happytalizm!

  243. lonefather
    8 sierpnia o godz. 7:46
    Kontynuując wpis do ciebie mam pewność, że znam przyczynę braku karania PiS za realizacje gospodarcze i zdrowia opacznie do zapowiedzi.
    Miałem i mam okazję poznawać mentalność ludzi popierających PiS z tego względu uważam, że głównym powodem ich niewrażliwości na to, że PiS realizuje na opak swe obietnice wyborcze jest fakt, że dla nich najważniejsze jest odsunięcie od stanowisk związanych z władzą i biznesem ludzi związanych z władzą w PRL’u i ukaranie przywódców tej organizacji. Ci ludzie wg nich są przyczyną tego, że Polska po przemianach nie rozwija się tak jak się spodziewali i w dalszym ciągu mimo upływu pokolenia, dzieli ją przepaść od wysoko rozwiniętych gospodarczo krajów.
    Oni wierzą, że byli władcy PRL tworzą tajne organizacje które działają na szkodę Polski i jej obywateli. PiS wg nich to jedyna partia która to widzi i działa w odpowiednim kierunku.
    Czyli myślenie identyczne jak to, które wyniosło do władzy bolszewików , tylko, że tam tym złym byli bogaci i stworzony przez nich system (kapitalizm). Bogaczy zniszczyli , system zmienili i zamiast raju na ziemi zrobili coś zupełnie przeciwnego.
    Do tego typu ludzi dołącza się druga grupa nazywam ich ludźmi wierzącymi w biskupów (zamiast w Boga). Ci ludzie samodzielnie nie myślą. Dla nich Biskupi to 100% autorytety. Biskupi jak wiemy wsparli PiS całym swym autorytetem i do tej pory z tego wsparcia się nie wycofali. Oni ubzdurali sobie, że Kaczyński i jego PiS jest najkorzystniejszą partia dla realizacji ich marzenia o współrządzeniu (a nawet totalitarny rządzeniu) Polską . To, że oni są kompletnie głupi politycznie to inna sprawa (jakby Kaczyński wygrał powyżej 75%, to zobaczyli by jak się pomylili).
    Nic dziwnego że ci ludzie będą PiS popierać niezależnie co ten będzie robił , zmienią front jedynie wtedy gdy zmienią front ich autorytety.
    Kaczyński pewnie się orientuje skąd bieżę się ten jego żelazny elektorat i dlatego bez żenady i zahamowań próbuje poprawić swoje poparcie kierując swój PR pod , jak to Kurski trafnie nazwał „ciemny lud” i ma jak widać sukcesy , bo tego ludu sporo w Polsce jest.

  244. odrobine specyficznego klimatu zachodnioberlinskiej dzielnicy kreuzberg odnalezc mozna dzisiaj na hamburskiej hafenstrasse, albo w kopenhaskiej christianii;

  245. @Bar Note 20:39

    O tej calej legalizaci konopii dla potrzeb wlasnych GLEDZI sie BRD juz od dobrych
    20 lat .I tylko gledzi i gledzi …
    Teraz w wakacje , w sezonie ogorkowym to
    dobry temat zastepczy dla mediow .
    Ale jest nadzieja , poniewaz kilka stanow w USA zalegalizowalo marihuane i inne soft
    odurzacze (bo to nie sa narkotyki) , a Niemcy
    lubia pasjami zrzynac z amerykanow , wiec…

    Niemcy to wogole narod o podwojnej moralnosci jesli idzie o uzywki .
    Za posiadanie paru gramow grozi kara wiezienia (najczesciej w zawieszeniu) , a za posiadanie nawet 500 litrow wodki , nic nie
    grozi .
    Wrecz przeciwnie – fiskus cieszy sie z kazdego sprzedanego litra , bo to kasiora dla panstwa i to w kraju gdzie ponad 80 tys . ludzi
    rocznie umiera w skutek nadmiernego spozycia alkoholu , a oficjalnie jest zarejestrowanych 3 mln. ludzi chorych na
    alkoholizm ( nieoficjalne dane mowia o 6 – 7
    milionach ) .
    Tak ze @Kartinka , nie ma co sie na zapas
    napalac .
    Pozyjemy i zobaczymy .

    Pozdrowionka.

  246. moskwasadowa
    9 sierpnia o godz. 22:05
    @tejot
    Niczego tak się właśnie nie obawiam, jak “pragmatyzmu nowoczesnych endeków”, gdyż mam ich za autentycznych fanatyków,

    Mój komentarz
    Zobaczymy, jak to wszystko się będzie rozgrywało. Polityk ze swoimi poglądami, ideami, pomysłami, a nawet fanatyzmem działa w okolicznościach, które nie dają się dowolnie przystosowywać. Te okoliczności, to ekonomia, układ sił w państwie, układ poparcia w elektoracie bieżący i przyszłościowy oraz różnego rodzaju bodźce i ciśnienia wewnętrzne i zewnętrzne wynikające z układu sił wewnątrz partii i na zewnątrz. Sądzę, że fanatyzm w Polsce będzie bardzo trudno przeforsować, chyba, że w odpowiednim ubranku.
    Nie sądzę, by ci młodzi, o których chodzi byli zdolni do tak zawiłych, wymagających wyrafinowanego, kontrolowanego tupetu kombinacji. Nie ta populacja.
    Kaczyński raczej nie jest fanatykiem a politykiem odwetu, politykiem zaspokajania swoich resentymentów, co jest bliskie fanatyzmowi, lecz nie tożsame z nim.
    Pzdr, TJ

  247. Szkoda ze moderacja nie puszcza mojego
    wpisu z 20:58 do @moskwasadowa , 10:41 ,
    @tejot , 12:12 i @TEODOR PARNICKI , 16:43.

    Wpis byl moja opinia o dyskutowanym hejterstwie .

    Pozdrowionka.

  248. @Bar Norte 9 sierpnia o godz. 21:16
    „Przyznam, że wcześniej nie analizowałem szczerości religijnej Dudy biorac pod uwagę jego “dzietności”.
    A dla mnie było to natychmiast oczywiste, bo sam mam dużo.
    W populacji, w której większość małżeństw ma mało albo w ogóle nie ma dzieci mój punkt nie ma znaczenia, to jasne.

    Ale na prezydenta komkurowali ZE SOBĄ czyli byli PORÓWNYWANI Komorowski z Dudą.
    I w ramach tego porównania mieliśmy wybór. Wybór ten mieli też katolicy. Podobno ich jest w Polsce bardzo dużo.

    ePiSkopatowa propaganda z pokazowej katolickości oraz z poglądów na in vitro czy jak to oni mówią „dżender” uczyniła amunicję, za pomocą której zastrzelono Komorowskiego.

    Gdybym był spindoktorem Komorowskiego kazałbym mu przy każdej okazji podkreślać, że o charakterze człowieka nie świadczy zabranianie czegokolwiek gejom albo troska o zamrożone zarodki tylko życiowe priorytety wyrażające się także liczbą dzieci. Bo to od cholery i cuit ciut roboty.

    Zresztą ja bym na miejscu Komorowskiego tak wygarnął ePiSkopatowi żeby się nie pozbierali. Zacząłbym od publicznego zapytania się o nieobecność Maryi Dziewicy we wrześniu 39-go oraz w sierpniu 44-go. Co ona wtedy robiła? Czym była zajęta?

  249. cynamon29
    Zadam tylko jedno pytanie: jak nasz ojczyzniano – narodowo – socjo – prawicowy faszyzm ma sie na tle nowoczesnej Europy ? Jak glebokie sredniowiecze do
    “Starship Enterpreiss”.

    Twoja ocena rzeczywistości wskazuje na przesadną konsumpcję śmieci („Star Trek”) kosztem poważnych lektur. Operatorzy komputerowych baz danych mają takie powiedzonko: śmieci na wejściu – śmieci na wyjściu. Tobie tak wyszło. Średniowieczem zwykle pogardzają ćwierćinteligenci, może i zrozumiałe, przecież nie mają żadnych skojarzeń. Szoku doznają, gdy im się wyjaśni, że w średniowieczu powstały pierwsze uniwersytety.

    „Ku.ewskim Kosciolem Katolickim (KKK-lan) robi sobie niefrasobliwe doswiadczenia z Narodem , ktory nota bene (za chamem Kurskim ) uwaza za “ciemne masy”.

    Słoma w butach po chamsku nie uwiera? Według autora tych słów”Ciemne masy” były ironiczne, ale dziś żyją swoim życiem. Spór jest nie do rozstrzygnięcia, wypowiedź Kurskiego nie została zarejestrowana, o ile pominiemy pamięć pani Kolendy-Zalewskiej. Inaczj niż klasyka autorstwa prorządowego dziennikarza T. Lisa, który ocenił: „Ludzie nie są tacy głupi, jak nam się wydaje. Są dużo głupsi” – do obejrzenia i wysłuchania na YouTube, wraz z kontekstem wypowiedzi, który nie pozostawia złudzeń.

  250. Bar Norte
    „Religie fundamentalistyczne (nie tylko polski katolicyzm) torują sobie drogę do władzy tam, gdzie socjalne, ekonomiczne, polityczne realia życiowe są nie do przyjęcia”.

    Ograniczając się do Zachodu, bo tylko to posunie nas do przodu, wyjaśnij, gdzie w ostatnich 200 latach rządził katolicyzm? Pisałeś o „torwaniu drogi do włady”. Nie chodzi o to, gdzie katoliczym miał wpływy, bo miał (Hiszpania, Portugalia), ale nawet tam rządzili świeccy. Z drugiej strony (nie jest to oczywiście żadna symetria) toruje sobie drogę do władzy i rządzi fundamentalizm antyreligijny – faszyzm, komunizm, było już tak, prawda? Jak wypada rachunek nieszczęść w obu przypadkach? Dlaczego fundamentalny ateista może naciskać na rząd, a funadmentalny fideista już nie? Kościół nie rządzi i rządzić nie będzie, co już zdecydowało się w śedniowieczu. Papieże byli następcami cezarów już tylko w Rzymie, później jedynie w Watykanie. Żaden ksiądz nie uzyska zgody Watykanu na kandydowanie do parlamentu, tym bardziej nie zostanie ministrem, premierem lub generałem. Kościół może oddziaływać na władzę mocą autorytetu, podobnie jak robią to inne siły, często używając metod brutalnych – biznes przede wszystkim. Żaden biskup nie wezwie ministra i go nie zruga (nie jest mi znany taki przypadek), a np. Kulczyk to robił.

  251. zza kałuży

    „Zacząłbym od publicznego zapytania się o nieobecność Maryi Dziewicy we wrześniu 39-go oraz w sierpniu 44-go. Co ona wtedy robiła? Czym była zajęta?”

    „Któż to jest moja matka i kto to są moi bracia?”

  252. TEODOR PARNICKI
    “Wspólnota” to po prostu gigantyczny brojler hodowlany nastawiony na rozpłód i produkcję ludzkiego mięsa fabryczno-armatniego. Społeczeństwo natomiast – zamiast produkować rozpłodowców, robotników i żołnierzy – koncentruje się na tworzeniu dogodnych warunków dla rozwoju samoświadomych jednostek”.

    Streszczając nieco brutalnie twoje ekscentryczne myli: leżeć w hamaku, dbając o środowisko zlecać produkcję w Chinach, Indiach i Bangladeszu, żreć i kopulować, najlepiej bez konsekwencji. Nic nie produkować (od tego jest Trzeci Świat), gardzić żołnierzami, w razie czego z góry się poddać. A co dalej to nie wiadomo.

    ” …gdy prezydent Duda mówi o “wspólnocie”, ogarnia mnie nieprzyjemne deja vu”.

    Gratuluję, Putin też nie byłby zadowolony. W czasach zimnej wojny, gdzieś tak od końca lat 60. społeczeńswo zachodnie, czyli nie wspólnota, a społeczeństwo właśnie, uważało, że w razie czego: „Better red than dead”.

  253. Mauro Rossi

    Miałem na myśli torowanie drogi do władzy kościołowi przy użyciu politycznych organizacji katolickich – np partii.
    To jest przecież wygodniejsze dla koscioła niż sprawowanie władzy bezpośrednio. A jest tak samo skuteczne.

    Nie było moją intencją dokonywanie jakiś ocen tego zjawiska.
    Po prostu zauważam prawidłowość polegającą na tym, że w okresach kryzysów, przesileń, braku poczucia bezpieczeństwa egzystencjalnego ludzie szukają tego bezpieczeństwa wzmacniając wspólnoty religijne, które mają oczywiscie swoje polityczne interesy – dążą do władzy.
    Wg prostej zasady o której pisałem wyżej – jak trwoga to do Boga.
    To jest całkiem naturalne.

    No chyba, że istnieja nośne alternatywy – np wizja komunizmu. Czy innego „izmu”. Niewątpliwie komunizm taką nośną ideą był zanim go zaczęto boleśnie wprowadzać w życie.

  254. Waldek B
    „Mnie generalnie nie przeszkadza fakt, że ten czy ów wysoki urzędnik państwowy jest katolikiem. Zaczyna mnie to denerwować dopiero wtedy, gdy ktoś taki wykorzystuje swój urząd do zademonstrowania swojego wyznania”.

    Sytuacja odwrotna też cię pewnie denerwuje, kiedy ateista zaczyna wykorzystywać swój urząd do zademonstrowania swego braku wyznania. J.K. Bielecki robił to kiedyś ostentacyjnie, mawiając „pan prymas”, co miało mu zapunktować w Brukseli i w końcu zapunktowało.
    Nie lepiej normalnie? Jeden jest żydem, drugi katolikiem, trzeci ateistą, czwary buddystą lub agnstykiem i nikogo to nie przyprawia o drgawki. Mnie nie sprawia problemu założenie kipy na głowę przed wejściem na cmentarz żydowski, czy zdjęcie butów w meczecie. Ale pewnie nie mam antreligijnej nerwicy.

  255. Bar Norte
    „To jest przecież wygodniejsze dla koscioła niż sprawowanie władzy bezpośrednio. A jest tak samo skuteczne”.

    Przechodząc do konkretów, władza to parlament, sąd konstytucyjny, sądownictwo, administracja centralna i terenowa, służby specjalne krajowe i zagraniczne (wywiad), armia, media, duży biznes, banki i finanse, pozycja międzynarodowa państwa i powązania zagraniczne, w tym sojusze. Dodajmy sieć niejasnych powiązań (deep state). Oceń ile z tego ma Kościół? Według mnie niemal nic.
    Kościół ma inne aspiracje, bo nie jest z tego świata, nawet jeśli ks. Rydzyk jeździ Bentleyem, co akurat jest bezczelnym kłamstwem i w tym sensie dobrym przykładem. Władza to vanitas vanitatum et omnia vanitas, dzierżawa ściśle czasowa, podobnie jak 13 miliardów Euro dr Jana Kulczyka.

  256. Narodowo-katolicki przemysł pogardy. do którego należą Pisowskie media (m.in. „Gazeta Polska”, „Nasz Dziennik”, „wSieci”, „Uwarzam Że”,stacja radiowa „Radio Maryja”, stacje telewizyjne „Trwam” i „Republika”) od majowych wyborów prezydenckich przeżywają swoje dni chwały. Stado dziennikarzy „niepokornych”, „patriotycznych”, którzy od 2010 roku realizowali ataki na prezydenta Bronisława Komorowskiego, wykonując linię polityczną partii pod mylącą nazwą Prawo i Sprawiedliwość, mogą pogratulować sobie sukcesu. Prezydentem III RP został ich człowiek: prawdziwy patriota, czystej krwi rzymski katolik, wybitny i doświadczony politycznie, a przy tym młody doktor prawa, absolwent najstarszej polskiej uczelni Uniwersytetu Jagielońskiego. Politycy PiS-u mogą śmiało walczyć w kampanii wyborczej do parlamentu o swój rząd i swojego marszałka Sejmu. Jeśli wygrają w październikowych wyborach i zdobędą większość konstytucyjną będą mogli uzyskać pełnię władzy, bez politycznych „przystawek”, i rozpocząć budowę republiki narodowo-wyznaniowej. Gdy zwyciężą, będą mogli zmienić konstytucję z 1997 r. i urządzić Polskę po swojemu. Pomoże im w tym dziele armia 40 tys. księży i zakonników, dowodzona przez ok. 100 hierarchów rzymskokatolickich (kardynałów, arcybiskupów, biskupów i przełożonych zakonników i zakonnic). Zacznie się od 24 października 2015 r budowa republiki wyznaniowej. W 2016 roku wszystko będzie gotowe na przyjazd do naszego kraju papieża Franciszka na światowe dni młodzieży. Jak będzie się żyło mieszkańcom naszej ojczyzny, innowiercom, agnostykom i ateistom? To tylko jeden Bóg wie, a my przekonamy się na własnej skórze.

  257. To typowe.
    Ci którzy najwięcej gardluja na temat cudzego „hejterstwa” sami kipia nienawiścią, brakiem umiaru i tolerancji.
    Bar Norte błyszczy na tym tle jak oaza zdrowego rozsadku i dystansu – również do samego siebie.

  258. Zostaliśmy stopniowo zdeprecjonowani przez korporacyjne państwo, które, jak prognozował Huxley, zmanipulowało nas poprzez zmysłową gratyfikację, tanie masowo produkowane dobra, nieograniczony kredyt, polityczny teatr i ogólną uciechę. Kiedy rozrywaliśmy się, regulacje prawne, które kiedyś utrzymywały w ryzach korporacyjną władzę zostały rozmontowane; prawa, które niegdyś nas chroniły zostały przeredagowane i zostaliśmy zrujnowani. Teraz kredyt wysycha, klasa pracująca żegna się na zawsze z zatrudnieniem, a masowo produkowane artykuły stają się nieosiągalne – i tak przenosimy się z „Nowego, wspaniałego świata” do „1984″. Państwo zdefektowane kolosalnym deficytem, niekończącą się wojną i korporacyjnymi nadużyciami zmierza w stronę bankructwa. Najwyższa pora, by Wielki Brat zajął miejsce pobudzającego zmysły instrumentarium Huxley’a. Przechodzimy od społeczeństwa, w którym ulegamy wprawnej manipulacji kłamstw i złudzeń, do społeczeństwa jawnej kontroli.

    Orwell ostrzegał przed światem, w którym książki są zakazane. Huxley ostrzegał przed światem, w którym nikt nie chce czytać książek. Orwell ostrzegał przed państwem permanentnej wojny i strachu. Huxley ostrzegał przed kulturą uzależnioną od bezrefleksyjnej rozrywki. Orwell ostrzegał przed państwem, w którym każda rozmowa i myśl jest monitorowana, a kwestionowanie jedynie słusznych, obowiązujących „prawd” brutalnie karane. Huxley ostrzegał przed państwem, którego populacja, zaabsorbowana błahostkami i plotkami, już nie dba o prawdę czy informację. Orwell przewidywał, że groza nakłoni nas do bezwzględnego posłuszeństwa. Huxley prorokował, że uwiedzeni dobrowolnie zgodzimy się na bezwzględne posłuszeństwo. Lecz Huxley, jak się właśnie przekonujemy, był jedynie preludium Orwella. Huxley rozumiał proces, na skutek którego będziemy współsprawcami własnego zniewolenia. Orwell rozumiał zniewolenie. Teraz, kiedy korporacyjny zamach stanu dopełnił się, stoimy nadzy i bezbronni. Zaczynamy rozumieć, podobnie jak Karol Marx, że nieposkromiony i nieuregulowany kapitalizm jest brutalną siłą, która eksploatuje ludzi i przyrodę aż po ich wyczerpanie lub upadek.
    https://pracownia4.wordpress.com/2011/01/09/2011-nowa-wspaniala-antyutopia/
    ============

    Świetny tekst…..

  259. @Andrzej Falicz
    Osobiście już kipię tak, że paruję na potęgę i bulgocę:
    Proszę mi powiedzieć, skąd Sz.P. bierze te wszystkie „wnioski”? U Hartmana oznajmiał Pan, że wątpić w sens Powstania Warszawskiego mogą tylko komunistyczne złogi (biedny komuch Anders 🙂 , tu z kolei poczynił Pan odkrycie, że używanie słowa hejt świadczy o prowincjonalizmie, słoikowości oraz lemingozie, a teraz – zapewne po wieloletnich badaniach statystycznych i analizie krytycznej miliarda wpisów pro i anty hejterskich, twierdzi Pan, że największymi nienawistnikami są ludzie, którym hejt się nie podoba.
    Te złote myśli powinien Pan drukować i oprawiać oraz sprzedawać za ciężkie pieniądze, a nie rzucać za darmo przed niegodne wieprze 🙂

  260. @Mauro Rossi , 0:04

    Nie podejmuje z toba dyskusji ( jakze mi
    przykro ze cie rozczarowalem ) .
    A pierwsze uniwersytety powstaly na bliskim wschodzie , dobre kilkaset lat przed europejskim sredniowieczem .

    Pozostawiam cie przy zabawie sloma .
    Widze ze to lubisz .

    Pozdrowionka.

  261. Gazeta Michnika nie jest jakimś wydumanym chlopcem do bicia.
    Kojarzy się i słusznie z obliczem
    III RP.
    To ona była tuba propagandowa Balcerowicza.
    To jej redaktor główny wprowadził nagrywanie rozmów przy użyciu ukrytych mikrofonów jako narzędzie polityczne III RP.
    Itd itd.
    A ci, którzy by chcieli IV RP w sposób oczywisty ją atakują.

  262. Moskwa,
    Co pisałem o Powstaniu Warszawskim można sobie przeczytać.
    To co Ty piszesz jest Twoją wersją i manipulacją wyrwana z szerszego kontekstu.

  263. Moskwa,
    Rzeczywiście ci, którzy w kółko piszą o cudzej z reguły wydumanej nienawisci mają zwykle problem z autoprojekcja widząc świat przez swoje fobie.

  264. „Wielki i dobry to rzadko ten sam człowiek” mawiał Winston Churchill. W swojej książce przytacza eksperyment Scotta Lilienfeld z Emory University w stanie Georgia, który odważył się przebadać amerykańskich prezydentów. Wyniki były naprawdę interesujące. Znaczna liczba prezydentów Stanów Zjednoczonych wykazywała wyraźne cechy psychopatyczne, przy czym na prowadzenie wysunęli się John F. Kennedy i Bill Clinton. Czy więc rządzą nami psychopaci?

    – Niezależnie od tego, czy chodzi o gwiazdy polityki światowego formatu czy polityków lokalnych, działających w skali dzielnicy czy powiatu, jeśli odnieśli sukces, każdy z nich musi plasować się wysoko na skali psychopatii. Polityka na wszystkich poziomach wymaga umiejętności oczarowania ludzi, zjednania sobie tych, których nie lubimy albo przyszpilenia tych, których lubimy, podejmowania trudnych decyzji, mierzenia się np. z zagrożeniem terrorystycznym, wojną czy klęskę żywiołową. Politycy muszą umieć udawać empatię, nawet jeśli jej nie odczuwają, obecność na świeczniku wymaga też odporności psychicznej, bo niezależnie od tego jak bardzo dany polityk będzie popularny, zawsze znajdą się tacy, którym nie będzie odpowiadać i będzie się spotykał z bezpardonowymi atakami. Powiem wprost: żeby w ogóle wpaść na pomysł ubiegania się o urząd, trzeba być osobą dość wysoko się ceniącą, egocentryczną czy wręcz narcystyczną.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027191,title,Kevin-Dutton-najwiecej-psychopatow-jest-wsrod-menedzerow-prawnikow-i-dziennikarzy,wid,17077353,wiadomosc.html?ticaid=115608
    ==============

    Oni są potrzebni nam, my im…..
    Tyle, że to my giniemy dosłownie lub w przenośni w ICH wojnach o władzę i wpływy.

  265. Ilu pracowników Wall Street to psychopaci?
    Jeszcze bardziej przerażająco zrobiło się, kiedy w „CFA Magazine” opublikowano cytowane również przez polski Forsal badanie, z którego wynikało, że jeden na dziesięciu pracowników Wall Street to psychopata. Sherree DeConvey, autorka publikacji, pisała:

    Miałam szansę poznać kilku psychopatów, od inwestorów zajmujących się fałszerstwami typu „schematy Ponziego” po tych, wymyślających wyrafinowane oszustwa w bilansach swoich korporacji typu „cook the book”. Zawsze są uroczymi narcyzami. Na zewnątrz pokazują wspaniałe i wyrafinowane poczucie humoru, prawdą obracają jak kołem ruletki. Czasami trudno uwierzyć, że ci ludzie w rzeczywistości są chorzy do momentu, kiedy są zmuszeni zamienić garnitur Armaniego na pomarańczowy kombinezon.
    http://gadzetomania.pl/4302,psychopaci-z-wall-street-strzezmy-sie-tych-ktorzy-maja-wladze-i-pieniadze

  266. @Andrzej Falicz
    Fakt, można sprawdzić:

    Krytycy Powstania powinni być konsekwentni…walka z silniejszym o wlasny kraj i naród “to zbrodnia przywódców “…

    Każda walka z silniejszym przeciwnikiem może dla niektórych zaslugiwac na miano nieodpowiedzialnego szaleństwa.

    Od kampanii wrześniowej począwszy
    Na walce z komuna skończywszy.

    Jaką alternatywę proponuje lewacka holota?

    Oczywiscie poniewaz Sowieci byli w ostatecznym rozrachunku nie tylko …sojusznikiem aliantow w walce z Hitlerem ale rowniez jednym ze zwyciescow oraz polskim hegemonem przez kilkadziesiat lat wiec cala historie lacznie z PW przerobiono, lacznie z praniem mozgow na “propagandowy uzytek”, ktory pokutuje do dzis.
    Tak jak poskomunistycznego zlogi sa wszechobecne w naszym zyciu publicznym.
    O czym latwo sie przekonac sadzac po tym blogu…

    I po co było mnie prowokować do sprawdzania? 🙂

  267. @wiesiek59
    O tym badaniu właśnie wspominałem.
    Pozdr.

  268. @Andrzej Falicz
    Na tej zasadzie lekarze są najbardziej chorymi ludźmi na świecie, a prawnicy to przestępcy, bo krugom nawijają o kryminalistach 🙂

    Proszę nie obrażać inteligencji Czytelników i gospodarza.

  269. Wiesiek blogowi poleca mętlik, depresję i patię jako „świetny tekst”. Wiesiek, trochę krytycyzmu!
    Pzdr, TJ

  270. Bywalec 2

    Wracajac do dyskusji o niemieckich obawach przed Dudą.

    Własnie opublikowano fragmenty tekstu z „Sueddeutsche Zeitung”: „Duda narusza kompromis z Newport”.
    Jak rozumiem tekst wyraża niemieckie obawy.

    Chodzi oczywiście o bazy NATO-wskie w kraju. Jak ci pisałem ostatnio Duda dogadał się z Siemoniakiem i Schetyną (pisał o tym Onet) w sprawie ofensywy dyplomatycznej wymuszajacej na NATO utworzenie na terytorium RP stałych baz militarnych. Ona ma doprowadzić do porozumienia „Newport Plus”.

    Ale autor tekstu, Daniel Broessler, grzmi na Dudę sugerując, że chce skłócić członków NATO i przez to de facto prowadzi politykę proputinowską.

    Pytanie – czemu Daniel Broessler skupia się na krytyce prezydenta Dudy a jakoś pomija stanowisko rządu RP w tej sprawie? Przecież Duda i rząd mówią jednym głosem jak twierdzą dziennikarze Onetu.

    No a jesli nie mówią jednym głosem co może wynikać z jednostropnnej krytyki Broesslera (Onet też mógł się mylić) to czekam na jasno wyrażone stanowisko rządu, który przecież może odciąć się od polityki Dudy deklaracją, że stałych baz NATO na terytorium RP nie chce.

    Dodam, że bardzo by mnie taka deklaracja ucieszyła ponieważ jestem przeciwnikiem lokowania tu baz militarnych sojuszu, całego tego śmiercionośnego ustrojstwa. To byłby w moim odczuciu duży plus dla PO.

    Na pewno też taka deklaracja optymistyczna rządu RP uspokoiła by Niemców, stłumiła ich obawy.

    Co o tym myślisz?

  271. Skoro psychopatyczne rysy osobowości zapewniają sukces, to przyjrzyjmy się naszym politycznym tuzom.
    Który z nich- przywódców partyjnych- ich nie ma?
    Palikot?

  272. Bar Norte
    10 sierpnia o godz. 10:35

    Hmm….
    Przecież system antyrakietowy w Polsce, miał byc budowany przeciwko Iranowi, nie Putinowi….
    Czesi i Słowacy jakoś niechętnie do obcych baz podchodzą.
    Nie wiedzą co czynią?

  273. Ostatni wywiad prezydenta dla tygodnika „Wsieci”, w którym prezydent postuluje by usunąć nieadekwatność tkwiąca w urzędzie prezydenta – powszechny mandat / cienkie kompetencje poprzez przyznanie mu więcej uprawnień takich, które w sposób naturalny mu się nalezą, jak np. pełniejsze zwierzchnictwo nad armią, prawna możliwość polecania sądom wznowienia spraw, itd.
    No, czerwone światełko już mi miga w głowie.
    Pzdr, TJ

  274. Pan Prezydent chciałby większych uprawnień w sprawie wojska i polityki zagranicznej….

    Czy jest to postulat, żądanie, koncepcja?

  275. Mauro Rossi 10 sierpnia o godz. 1:10. No tak, dla katolika „pan biskup” jest zwrotem obraźliwym, bo nie bierze pod uwagę, że dla ateisty funkcjonuje taki osobnik jak każdy inny człowiek. W Polsce dodaje się jeszcze „pana”, ponieważ większość Polaków używała właśnie takiego zwrotu w stosunku do mniejszości, która żyła na jego koszt. Bielecki w przeciwieństwie do tych ciuli zapełniających ławy parlamentu zachował się jak mężczyzna. Ten człowiek miał odwagę wywalić (w państwie katolickim była to nie lada odwaga) na drugi dzień durnia wiceministra zdrowia za to, że brakowało mu wiedzy i jednocześnie lżył ludzi za coś, za co nie mogą brać odpowiedzialności. Dobrze, że to przypomniałeś, bo na tym przykładzie widać jasno, jaka jest różnica pomiędzy ateistą i katolikiem.
    Jako katolik do większości meczetów nie wejdziesz, a do tych gdzie cię wpuszczą jako turystę musisz wejść boso, a nie jak chcesz. Daruj sobie ten wydumany szacunek.
    Do domu Norwega też nie wejdziesz w buciorach (czy to prawda, że Polscy nie zdejmują obuwia w domu?), musisz je zdjąć i pokazać brudne i śmierdzące skarpety.
    Miłego główkowania.

  276. Nie widzę nic przygnebiającego w zalinkowanych przez wieśka59 tekstach o tym, że psychopaci jak muchy do miodu lgną do polityki i spekulacyjnego biznesu.

    Przygnębiające i depresyjne jest natomiast to, że komentatorzy usiłują tej dość oczywistej sprawy nie przyjmować do wiadomości.

  277. tejot

    Chyba kilka dni temu sam pisałeś, że to jest niezrozumiałe czemu prezydent mający silny mandat ma tak nikłe kompetencje -o ile sobie sobie oczywiście dobrze przypominam.

    Ale by uniknąć kolejnego sporu o kompetencje prezydenta i tym samym właczać się w bieżacą nawalankę między PO i PiS jasno zaznaczam, że dotychczasowe mi w pełni odpowiadają.

  278. @ Mauro Rossi, 10 sierpnia o godz. 0:49

    Jak widzę, Panu się wszystko kiełbasi w „powstańczej” główce. Akurat „Putin” (a ściślej – każdy o putinowskiej mentalności) byłby z całego serca rad, słuchając prezydenckich enuncjacji na temat wspólnoty. Putinowska mentalność wszak lepi dokładnie taką samą wspólnotę, jaką nad Wisłą chciałby ulepić Duda. Zasady są dokładnie te same: zamordyzm, homofobia, patologiczny zrost państwa z Kościołem i oligarchią, nacjonalistyczna histeria. Jedyne, co dzieli Dudę od Putina, to różnica skali.

  279. tejot
    Ono nie miga, on wściekle pulsuje. I niestety, po raz pierwszy chyba, nie mogę podzielić Twojego zdania, nadziei właściwie, którą wyraziłeś w wymianie z ms.
    ,,Polityk ze swoimi poglądami, ideami, pomysłami a nawet fanatyzmem działa w okolicznościach, które nie dają się dowolnie przystosować.”
    Nie kwestionując prawdziwości takiej tezy, największe zagrożenie upatruje w tym, że powszechny dyletantyzm środowisk homo sovieticus jakim jest PIS i popierające ich rzesze w połączeniu z całkowicie bezpodstawną wiarą w swoje kompetencje, w najprostszej linii będzie prowadził właśnie do przystosowywania okoliczności do modelu swoich rojeń. W dyktaturze kucharek, nic nie jest nie możliwe.
    To, że tak zrujnowane pastwo rządami PO,rozkradane i drenowane przez obcy kapitał jak nasze, stać jest na kwotę wolą od podatku na poziomie Szwecji (nominalnie) i obniżenie progu wieku emerytalnego do najniższego w EU, to ledwie drobna niekonsekwencja. Tu zanosi się na destrukcyjną lawinę.
    I obym się k… mylił choć trochę.

  280. @ moskwasadowa, 9 sierpnia o godz. 20:38

    „Mnie martwi jednak problem przewagi postaw irracjonalnych, której nie da się zwalić jedynie na to, że internet zapewnia do pewnego stopnia anonimowość”.

    Tu dotykamy już kwestii meta-kulturowych, czyli musimy spytać o najbardziej ogólne warunki kulturowe, które sprzyjają patologicznemu rozrostowi irracjonalizmów. Kwestia internetu wydaje się tutaj kluczowa, bowiem internet stanowi model takiej kultury, w której nadmiar informacji oraz bodźców rozpalających emocje rozsadza ideę uniwersalnego Rozumu i generuje Chaos poznawczy i aksjologiczny, kształtowany przez wiele różnorodnych rozumów partykularnych. Kant niegdyś wierzył, że istnieje jeden „sensus communis”, czyli uniwersalny; wspólny wszystkim ludziom zmysł rozumowy. Współczesne realia rozwiewają to staroświeckie złudzenie. „Sensów” jest wiele, przy czym każdy z nich pretenduje do bycia suwerenną siłą rozumową. Tak jest choćby w przypadku tej upiornie postmodernistycznej bioetyki „katolickiej”. Ona nie jest irracjonalna w tym sensie, że w ogóle odrzuca naukę czy rozum. Jej irracjonalność polega na tym, że dąży do podporządkowania nauki i rozumu całkowicie już zdegenerowanej Teologii. O ile według Kanta religia powinna funkcjonować w obrębie struktury rozumowej i podporządkować się jej, o tyle były wieceminister Królikowski proponuje prostą odwrotność tego źródłowo nowoczesnego postulatu: dzisiaj rozum, nauka i prawo mają znowu podporządkować się religii. Ten postulat (a szerzej – potrzeba) wynika z traumy, jakiej słabsi na umyśle doznają w zderzeniu z chaosem współczesnego świata. Skomplikowana rzeczywistość wywołuje psychotyczną potrzebę schronienia się w sferze dogmatów oferujących wyjaśnienia najprostsze, a jednocześnie zaspokajające potrzebę Rewanżu (skomplikowany świat budzi bowiem nie tylko strach, lecz również złość, i człowiek słaby na umyśle chciałby na świecie wziąć rewanż za swoje fobie i słabości). Stąd odwołania do tzw. normalności. „Normalne” w tym układzie jest to, co podmiot specjalnej troski zdoła jako tako ogarnąć ciasnym rozumkiem. A ponieważ częścią takiej „normalności” są zawsze utrwalone dogmaty, truizmy oraz rozpowszechnione w danej kulturze przesądy, więc nic dziwnego, że wyznawcy owej „normalności” są za pan brat z para-normalnością – polują na czarownice, tańczą wokół totemów, celebrują egzorcyzmy i rezurekcje…

  281. @TEODOR PARNICKI
    Podzielam wiarę/marzenie Kanta 😉 (choć rozum kpi sobie z tego)
    Myślimy zatrważająco podobnie, pora powiedzieć coś o konsekwencjach tego stanu rzeczy. Mam wrażenie, jako zawodowy depresyjny pesymista, że żyjemy w o tyle ciekawych czasach, iż odwrót od irracjonalizmu nie jest już możliwy – w grubym skrócie chodzi o masę (ludzi, informacji), technologię i właśnie stopień komplikacji rzeczywistości.

  282. cynamon29
    „A pierwsze uniwersytety powstaly na bliskim wschodzie , dobre kilkaset lat przed europejskim sredniowieczem”.

    Zapomniałes tylko dodać gdzie, ile ich było, ile przetrwało, czy tam uprawiano logikę i metodologię nauk, i czy były to uczelnie diałajace na zasadzie universitas magistrorum et scholarum.
    Kiedy już to ustalisz – daj znać. Pomyśl też dlaczego dziś na uczelniach arabskich używa się łacińskiej lub angielskiej terminologii technicznej. A na przykład w literaturze i poezji nie ma problemów, jest po arabsku.

  283. @ moskwasadowa, 10 sierpnia o godz. 12:10

    „Mam wrażenie, jako zawodowy depresyjny pesymista, że żyjemy w o tyle ciekawych czasach, iż odwrót od irracjonalizmu nie jest już możliwy”.

    To jednak zależy – powiem raz jeszcze – od tego, jak definiujemy irracjonalizm. Jeżeli powie Pan, że niemożliwy jest odwrót pojęty jako całkowity demontaż ideologii, to pewnie się zgodzę. W końcu, cała nowoczesność jest ufundowana na ideologicznej bazie, co udowodniały zastępy wytrawnych „dekonstrukcjonistów” – od Marksa do de Mana.

    Powstaje oczywiście pytanie, czy jesteśmy zdolni przezwyciężać irracjonalizmy (ideologie) najbardziej represyjne i nihilistyczne. Historia pokazuje, że mimo wszystko tak. Oczywiście grożą nam nawroty, nie należy wszelako tracić nadziei. Nawet dzisiejsza ofensywa fundamentalizmów religijnych wcale nie świadczy o sile religii, ale przeciwnie – o jej wewnętrznej pustce i słabości. Moim zdaniem skutki tej ofensywy będą odwrotne od zamierzonych – tzn. przyniosą daleko idące ograniczenie samowoli religijnej (także w Polsce) oraz religijnie motywowanego terroru (który również nad Wisłą ma swoich wyznawców; katotalibów). Nie rozstrzygnięta jest przy tym kwestia, jak długi ten kryzys potrwa i jaką cenę przyjdzie nam wszystkim zapłacić za jego przezwyciężenie. W polskim przypadku najczarniejszy scenariusz to rozpad UE oraz przekształcenie RP w katolicko-kapitalistyczny skansen. Tego faktycznie trzeba się obawiać, bowiem skanseny mają to do siebie, że czasami okazują się zaskakująco trwałe (vide: Korea Płn. Kuba, Białoruś, a w łagodniejszych formach – Irlandia czy Malta).

  284. Bar Norte
    W Polsce istnieje tendencja polityczna i ta idzie przez wszystkie ugrupowania polityczne , rozumienia się jako VKolumny , albo lepiej prawej ręki USA w Europie . Nie ma ona oczywiście żadnego racjonalnego uzasadnienia w amerykańskich priorytetach, a jest jedynie objawem polskich marzeń i megalomani . Najjaskrawiej wystąpiła ona w czasie inwazji na Irak w 2003 roku, w której Polska wzięła udział, na życzenie Ameryki i mimo dezaprobaty Niemiec i Francji. Jakichś specjalnych korzyści w stosunkach Polski z USA nam to nie przyniosło.
    Jeśli chodzi o obecne bazy , to narazie nie ma problemu. Obama dalece wycofał się z konfliktu z Rosją i pozostawił jego rozwiązanie Europejczykom, a więc do wyborów w USA, jeśli oczywiście sytuacja dramatycznie się nie zmieni , baz nie będzie. Te niskie zaangażowanie USA w obecnym konflikcie jest szczególnie bolesne dla Putina, który uważa , że jedynym odpowiednim partnerem dla niego jest USA i konieczność zadowolenia się Europejczykami, uwłacza jego godności i randze politycznej.
    Co do stosunku do baz innych ugrupowań politycznych w Polsce, to powinienś te mechanizmy lepiej znać odemnie.
    Kiedy PiS krzyknie Polska , bazy , albo jeszcze coś innego i to jeszcze przed wyborami , to już przymusowo rozpoczynają się w Polsce wyścigi w patryjotyźmie i to bezwzględnu jak sensowna jest ich przyczyna.

  285. W Wyborczej toczy sie dyskusja o kontrakcie na smiglowce. Jeden z czytelnikow napisal :

    homo-homini-lupus

    Przez 10 lat odkryto w Polsce ponad 570 poważnych naruszeń prawa przy zamówieniach publicznych. Przed sąd trafiło tylko 37 z nich.
    Z 16 państw, do których sprzedano PENDOLINO, w 15 toczą się śledztwa o łapówkarstwo. Wyjątkiem jest Polska.
    A więc jasnym jest, że MON nie(!) mogło sfałszować przetargu, bo w Polsce się to nie zdarza.
    I tyle.

  286. Juz wiem jakie slowo jest zakazane !
    Jest to nick blogera z Kanady , ktory pisywal najczesciej noca (rymuje sie ze slowem :
    PORTEK ) .
    No wiec sprobuje wkleic moj wczorajszy wpis z 20:58 ( nadal wisi )

    @moskwasadowa , 10:41
    @tejot , 12:12
    @TEODOR PARNICKI , 16:43

    Sporo piszecie o hejtach , slowo modniejsze
    niz samo zjawisko , na dzis .
    Wczesniej bylo modne slowo troll , szczegolnie jesli idzie o blogi .
    Czy hejter to troll , a troll to hejter ?
    Ja osobiscie roznicy nie widze , bo oba te gatunki sa po prostu upierdliwo – obrzydliwe .

    Jeszcze gorszym gatunkiem hejtera/trolla ,
    jest zakamuflowany hejter/troll .
    I tu zwracam sie do @moswasadowa i pytania zadanego @A.Faliczowi o godz.14:04.
    Widzisz , to jest tak ze Falicz sie nigdy nie wstydzi pisac ” tak glupio „.
    On juz po prostu tak ma , ze tylko glupio pisze.
    I to jest wlasnie przyklad zakamuflowanego
    hejtera/trolla .
    Niby pisze z sensem , usypiajac czujnosc
    czytelnika , ale efektem koncowym jest zawsze szpila wbita w uspione wczesniej
    cialo odbiorcy .

    Czy hejterstwo/trollstwo mozna definitywnie
    zwalczyc ?
    Moim zdaniem NIE .
    Anonimowosc w Internecie , powoduje ze ludzie na co dzien mili i uprzejmi , przy klawiaturze i monitorze zmieniaja sie w internetowe bestie .
    To cos takiego jak Dr.Jekyll & Mr.Hyde
    Connan Doyla .

    Nam pozostaje tylko skutecznie sie bronic ,
    a najlepiej skutecznie ignorowac
    hejtera/trolla .

    Jak to ujal swego czasu , nasz nieobecny tu blogier z Kanady :

    „nie karmic trolla ! bo on tylko na to czeka…”

    Pozdrowionka.

  287. @ Mauro Rossi, 10 sierpnia o godz. 12:30

    Jak mniemam, szanowny cynamon29 poniekąd zmierza do arcypolskiej kwestii: Co nam mama w genach dała?

    Otóż Arabom z oczywistych względów znacznie więcej niż Polakom. Skąd zatem poczucie wyższości, jakim upija się dzisiaj nadwiślańska trzódka, spoglądając z pełną wyższości trwogą (co za typowo polski paradoks: trwoga zmieszana z wyższością!) na potomków Awerroesa? Ja tego nie rozumiem. Bardziej zrozumiałe byłoby raczej poczucie braterstwa – w końcu i tam taliban i tu taliban.

    Podsumowując: jako mieszkaniec nadwiślańskich stepów nie wołam „Stop islamizacji Polski!”, lecz „Stop polonizacji Europy!” Tak, tak miejmy nadzieję, ze Europa się nie „spolonizuje”. Powinno być wręcz odwrotnie – tu trzeba zeuropeizować polactwo.

  288. Waldek B
    ” … dla katolika “pan biskup” jest zwrotem obraźliwym, bo nie bierze pod uwagę, że dla ateisty funkcjonuje taki osobnik jak każdy inny człowiek”.

    No właśnie, odruchowo połąćzyłeś „pana biskupa” z „osobnikiem”, co oznacza, że twoja podświadomość postanowiła cię zdradzić. Tp częste zjawisko. Przeciez ateista także może zachować szacunek dla tradycji, wszystko zależy od jego osobistej kultury, pomyśl np. o dyplomacji, tam akurat kultura jest wymagana. W sytuacjach oficjalnych do amabsadora zwrócisz się ekscelencjo, do rektora uniwersytetu – magnificencjo, mimo że on też „śmiesznie ubrany”, jak biskup. Modernizacja i ogólnie nowoczesność wcale nie polega na powszechnym schamieniu.

  289. @Rossi , 12:30

    Wyobraz sobie ( o ile potrafisz ) , ze ja w stosunku do ciebie niczego nie ZAPOMNIALEM .
    Powtorze jeszcze raz , zebys w koncu zrozumial :

    ja z toba ZAKONCZYLEM .

    czy tobie sie to podoba , czy tez nie .

    Pozdrowionka.

  290. TEODOR PARNICKI
    (10 sierpnia o godz. 12:43)
    Z takimi kompleksami to może na jakąś psychoterapię?

  291. A w tak zwanym międzyczasie……

    Mamy dawno nie widziany 20 stopień zasilania.
    Kapitalizm nie zdążył zainwestować ani w bloki, ani w sieć.
    Czyżby był mniej wydolny niż inwestycje państwowe za Gierka?
    Przy dostępie do kredytów na „0%” i niemiłosiernym żyłowaniu odbiorców kosztami stałymi?

    Przydałaby sie czasem widzialna ręka Państwa pod postacią inną niż dosypywanie do kieszeni pana Grada……

  292. Moskwa,

    Zapomnialas dodac najwazniejszego (jak zwykle…).
    Nigdy nie przestaniesz manipulowac.
    Ale to dla mnie zadne zaskoczenie.
    „Hejt”, „smartfon” „pic” wszystko to idzie w parze z brakiem szczerosci.
    To tzw gnidowatosc.

    Pisalem to w kontekscie opini Mackiewicza z 1947 – takie byly decyzje na podstawie owczesnej wiedzy.

    Tuz przed cytowanym przez Ciebie kawalkiem mojego wpisu…bylo:

    „http://niezalezna.pl/57954-tak-o-powstaniu-warszawskim-nikt-nie-napisal-malo-znany-tekst-jozefa-mackiewicza
    Ciekawy punkt widzenia Jozefa Mackiewicza – 1947 rok.
    Powstanie Warszawskie nie tyle bylo skierowane przeciw Niemcom, ktorzy jak pisze Mackiewicz wygladali na szykujacych sie do ewakuacji:
    “…Odwrót armii niemieckiej był w pełnym toku. W ostatnich dniach lipca osiągał swój punkt szczytowy,…”
    Ale przeciwko Sowietom, ktorzy absolutnie w niczym na podstawie owczesnej wiedzy o stalinowskim kraju rad nie wygladali na “lepszych okupantow” niz Niemcy.
    Zarowno w dziedzinie aparatu terroru jak i zaglady sowieci w niczym nie ustepowali hitlerowcom.
    Tak jak ich gulagi niemieckim obozom zaglady.
    “…trudno zrozumieć, dlaczego ogół Polaków potępia akcję, której najoczywistszym celem było restytuowanie suwerennej stolicy z suwerennymi władzami i suwerennym wojskiem, wtedy, gdy rzecz ta była łatwa do zrobienia? Jeden wróg odchodził, drugi nadchodził. Pomiędzy tych dwóch wrogów wstawić niepodległy skrawek, ba, centrum Polski! Co w tym było głupiego albo zbrodniczego? …”

    Powstanie bylo skierowane rowniez przeciw nadchodzacej fali ze wschodu.
    Stalin nie byl znowu tak duzo lepszy odd Hitlera… nawet Niumcy nie strzelali w potylice wiezniom w oflagach.
    Istnialy przeslanki zeby sadzic iz Niemcy maja zamiar sie ewakuowac.
    Polacy mogli stworzyc polska enklawe „pomiedzy” i warunki do pertraktacji w sprawie wiekszej suwerennosci.
    Lewacka holota rzeczywiscie zapomina o tym, ze Stalin na rowni z Hitlerem nalezal do dwoch najwiekszych potworow XX wieku.

  293. Moskwa,

    Bardziej od
    dosc wysilonej jezeli nie glupawej analogii
    z chorym doktorem,
    z ktorej jakoby wynika , ze kto pisze z duza czestotliwoscia o „hejcie” nie tylko zna jezyki obce i jest nowoczesny…ale jest przede wszystkim bojownikiem o tolerancje (pewnie w to uwierzylas i dlatego tak sie wielokrotnie z oburzeniem afiszujesz)
    pasuje sytuacja „lapac zlodzieja”.

    Zamiast rozpisywac sie z afiszowanym obrzydzeniem o nienawisci zaprezentuj swoje milosierdzie, zrozumienie i tolerancje dla tych co maja inne sympatie polityczne.

  294. @ Mauro Rossi, 10 sierpnia o godz. 12:54

    Trzeźwa ocena sytuacji nie wynika z kompleksów. Mania grandiosa natomiast – już tak. Tak więc to Panu zalecałbym kozetkę. A oprócz tego wizytę u szkolnej higienistki – hodowanie kołtuna na czerepie rubasznym bywa naprawdę niezdrowe.

  295. wiesiek59

    A propos 20 stopnia zasilania … .

    TVP INFO relacjonuje efektowny zrzut rozwodnionych z lekka osadów dennych z pozbawionego większości wody (awaria zapory) zbiornika w Pilchowicach.

    Toksyczne osady denne nagromadzone jeszcze w okresie peerelowskiej industrializacji spuszczane są do rzeki by elektrownia Pilchowice mogła chłodzić turbiny energetyczne.

    Ten ściek capiący odrażająco fenolem efektownie spływa poprzez Park Krajobrazowy Dolina Bobru by „ubogacić” kolorystycznie i zapachowo kolejne zbiorniki retencyjne.

    W okolicy rozwozi się beczkowozami wodę ponieważ wraz z obniżeniem poziomu jeziora Pilchowickiego studnie wyschły albo są zatrute.

  296. Mauro Rossi 10 sierpnia o godz. 12:49 Czy ty chłopie naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy różnymi ekscelencjami. Gdy spotkam rektora pobliskiej politechniki, albo znanego mi z widzenia ambasadora, to nie będę świrował i zwracał się do nich tymi śmiesznymi tytułami. Inna sprawa jest z klerem, który jak już założy tą swoją koloratkę, to wydyma lica, gdy mówię do niego per pan, albo młodzieńcze (z racji wieku mam takie prawo). Mnie nie chodzi o to jak mniemasz, żeby kogoś obrażać, ale nie można zmuszać kogokolwiek do używania tych śmiesznych tytułów. Ja się z biskupem w sytuacji oficjalnej spotykać nie będę, a jak dojdzie w ogóle do spotkania, to nie będzie dla mnie ekscelencją. Stuknij się w cymbał człowieku. Ty możesz tytułować Rydzyka „ojcem”, ale mnie by to w życiu przez gardło nie przeszło nawet, gdyby on był przyzwoitym zakonnikiem.
    W ogóle czepiasz się bzdur. Zmiotłem z powierzchni ziemi twoje bzdurne zarzuty wobec Bieleckiego, a ty mi tu o ekscelencjach. Człowieku, dzięki takim odważnym ludziom ten kraj jeszcze funkcjonuje. Szkoda zresztą czasu na taką dyskusję.

  297. Andrzej Falicz
    „Istnialy przeslanki zeby sadzic iz Niemcy maja zamiar sie ewakuowac”.

    Twój oponent to mentalność kolonialna, która każe pytać się, czy już wolno i w jakim zakresie?
    Jeśli największa armia lądowa koalicjanta antychitlerowskiego dociera nad Wisłę, to przepraszam, kiedy ma być lepszy termin do wybuchu powstania i zajęcia stolicy? Opinie dzisiejszych wujków dobra rada, co podziemie miało robić, a czego nie, który niemiecki transport należało wysadzić są śmieszne w swojej infantylności.

    Po wylądowaniu aliantów w Normandii Francuzi nie mieli oporów, aby zająć Paryż. Kompleksów też nie mieli.

  298. „Gdy spotkam rektora pobliskiej politechniki, albo znanego mi z widzenia ambasadora, to nie będę świrował i zwracał się do nich tymi śmiesznymi tytułami”.

    Pisałem, że w sytuacjach oficjalnych. Jeśli premier mówi o Ks. Prymasie publicznie to ma do czynienia z sytuacją oficjalną.

  299. Może coś z klasyki, w ramach walki z tytułomanią?

    Skąd powstał na Michała ów spisek zdradziecki?
    Stąd tylko, że król Michał zwał się Wiszniowiecki.
    50
    Do Jana, że Sobieski, naród nie przywyka,
    Król Stanisław dług płaci za pana stolnika[17].
    Czujesz to — i ja czuję; więc się już nie troszczę,
    Pozwalam ci być królem, tronu nie zazdroszczę.
    Źle to więc, żeś jest Polak; źle, żeś nie przychodzień;
    55
    To gorsza (luboć, prawda, poprawiasz się co dzień) —
    Przecież muszę wymówić, wybacz, że nie pieszczę —
    Starość, KrólPowiem więc bez ogródki: oto młodyś jeszcze.
    Pięknież to, gdy na tronie sędziwość się mieści;
    Tyś nań wstąpił mający lat tylko trzydzieści[18],
    60
    Bez siwizny, bez zmarszczków: zakał[19] to nie lada.
    Wszak siwizna zwyczajnie talenta posiada,
    Wszak w zmarszczkach rozum mieszka, a gdzie broda siwa,
    Tam wszelka doskonałość zwyczajnie przebywa.
    Nie byłeś, prawda, winien temu, żeś nie stary;
    65
    Młodość, czerstwość i rześkość piękneż to przywary,
    Przecież są przywarami. Aleś się poprawił:
    Już cię tron z naszej łaski siwizny nabawił.
    Poczekaj tylko, jeśli zstarzeć ci się damy,
    Jak cię tylko w zgrzybiałym wieku oglądamy[20],
    https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/satyry-czesc-pierwsza-do-krola.html
    ============

    Polska w pigułce.
    Od stuleci ta sama….
    Sorry, taki klimat…..
    Albo inne miazmaty nadwiślańskie.

  300. Waldek B
    „Zmiotłem z powierzchni ziemi twoje bzdurne zarzuty”.

    Moja buzia tryska zdrowiem,
    Jak coś powiem, to już powiem,
    Jak odpowiem, to roztropnie,
    W szkole mam najlepsze stopnie,

    J. Brzechwa

    🙂

  301. TEODOR PARNICKI
    „Trzeźwa ocena sytuacji nie wynika z kompleksów. Mania grandiosa natomiast – już tak”.

    Tani chwyt erystyczny polegający na zdformowaniu poglądów oponenta i przedstawieniu ich jako radykalnych nie może być argumentem. Raczej to dowód słabości. Reszta poniżej standardów.

  302. @ Mauro Rossi, 10 sierpnia o godz. 13:49

    W tej chwili pisze Pan o sobie i swojej własnej erystyce (vide: enuncjacje o „zlecaniu produkcji w Chinach”, jakimi uczęstował Pan nas 10 sierpnia o godz. 0:49).

  303. Waldek B
    „Ty możesz tytułować Rydzyka “ojcem”, ale mnie by to w życiu przez gardło nie przeszło …”.
    Nie chce mi się dowcipkować, że może cierpisz na kompleks Edypa, ale wystarczyłoby ks. Rydzyk. Wiesz, uprzejmość w praktyce polega i na tym, że lepiej więcej niż mniej.
    Ale być może należysz do tych, po których przeszedł walec komunizmu powodując nieodwracalne zmiany. Przynajmnie w tym pokoleniu.

  304. TEODOR PARNICKI
    „enuncjacje o “zlecaniu produkcji w Chinach”.

    No, to akurat fakt, Zachód miał produkować instrumenty finansowe, Chiny miały być tanią fabryką, a Indie hutą. Tak miał wyglądać postmodernistyczny kapitalizm. Mieliśmy miec czas i środki na zwalczanie homofobii i rozwój nowej moralnośći i to nie ruszając się z hamaka. Efekt znamy, w Europie bezrobocie i ogólnie to Grecja. Natomiast Chiny duszą się od dolarów. Trochę to impresjonistyczne, nie znaczy dalekie od prawdy, ale wybacz – upały.

  305. @ Mauro Rossi, 10 sierpnia o godz. 14:06

    „Wszystko to brednie!” – wykrzyknął profesor Le Brun pod adresem obrońców kołtuna. Sorry, ale to samo dotyczy też Pana. Pan bredzi, mospanie – i to bynajmniej nie dlatego, że taki mamy klimat (choć oczywiście dookolna atmosfera też robi tu swoje). Bez odbioru.

  306. Mauro Rossi 10 sierpnia o godz. 13:58
    „… ale wystarczyłoby ks. Rydzyk.”
    Bahahaha… Mistrzu, a może przed Rydzyk bardziej pasowałoby kilka określeń z kodeksu karnego?

  307. Szacunek związany z tytułem, to śliska sprawa.
    Najlepiej by było, by nosiciele tych tytułów sobie na szacunek zasłużyli.
    Zakładanie a priori, że tytuł do czegoś jego nosiciela zobowiązuje, niestety często jest błędne.

    Dźwięki wydawane przez naszych ponoć szacownych pasterzy z pastorałami w ręku, często wykluczają obdarzanie ich jakimkolwiek autorytetem, moralnym w szczególności.
    Można głosić ponoć słowo boże z lagą w ręku.
    Ale jak ma się laga do miłości bliźniego?
    Czy osobistych preferencji do blichtru, życia godnego sybaryty, czy libertarianina?

    Człowiek uczy się przez naśladownictwo.
    Naśladować tryb życia tych panów?
    „Żeby życie miało smaczek, raz panienka, raz dzieciaczek”?

  308. Nóż się sam otwiera . „Stopień zasilania 20. Czyli największe możliwe ograniczenie przesyłu prądu. Polskie Sieci Elektroenergetyczne ograniczyły dziś dopływ energii do odbiorców. Przede wszystkim przez upał. Ale winne są też przestarzałe elektrownie i sieci energetyczne.”- cytat z gazeta.pl.
    20 stopień zasilania to jest efekt sukcesu transformacji „technologicznej” realizowanej przez rząd kombatantów PO-PSL.
    Dlaczego nie ma tego problemu u sąsiadów ?

  309. U Jacka Żakowskiego panuje postój urlopowy.
    Licząc na to, że nikt tam nie zagląda, umieściłem tam znowu,
    swoją nową „złotą myśl”.
    Kopiuję ją tutaj; też pasuje do bieżącego tematu:
    ================================
    10 sierpnia o godz. 15:22

    „Nie mam wyjścia. Muszę sam ze sobą dyskutować.
    Marnie nam się ten tydzień prezydencki skończył. Nie ma się czym
    chwalić.
    Niewiele się zmieniło, z powodu tej zmiany. Widać już wyraźnie , że nowy prezydent będzie kontynuował linię starego.Nie ma się z czego cieszyć.
    Nie widać polotu, inwencji, błysku intelektu; czuje się defetyzm.
    I po co nam to było?

    http://www.youtube.com/watch?v=vjLo7Lf377M

  310. @TEODOR PARNICKI ,14:23

    Podziwiam Twoja cierpliwosc Teodorze .
    Moze w kontekscie tej ” hydrozagadki ”
    pomoze mysl „Kisiela” :

    ” Gdyby duren zrozumial , ze jest durniem ,
    automatycznie przestalby byc durniem .
    Z tego wniosek , ze durnie rekrutuja sie sposrod ludzi pewnych , ze nie sa durniami .”

    Pozdrowionka.

  311. Co się panu nie podoba na dziś?

    – Upartyjnienie wszystkiego od góry do dołu. Jestem na tyle dorosły, że fantastycznie pamiętam czasy PRL-owskie, byłem już wtedy dorosłym, świadomym człowiekiem i Polska współczesna nieodparcie kojarzy mi się z końcówką PRL-u: zarówno jeśli chodzi o sposób uprawiania polityki, jak i sposób wydawania pieniędzy. Polska skończyła spłacać gierkowskie długi w 2010 r., stosunkowo niedawno. Dopóki Gierek dostawał pieniądze w Zachodu w formie różnych kredytów, pompował w rynek wewnętrzny i jakoś było. Cudów nie było, ale było. I gdy pieniądze się skończyły, właściwie w ciągu pół roku to się wszystko wyłożyło. I ja się obawiam, że 2017 r. może się też tak skończyć. Bo w tej chwili jest bardzo ładnie, ludzie mówią: „Dużo się zmienia”. Ale okres gierkowski a okres gomułkowski to też była przepaść. Polska gomułkowska była siermiężna, było tylko podstawowe jedzenie, słabe buty. Okres gierkowski natomiast był oddechem, tylko problem polega na tym, że ten czas nie spowodował w Polsce totalnej zmiany.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,18518989,nie-rozplacze-sie-jak-mnie-nie-wybiora-bo-mam-co-robic-krzysztof.html
    ==============

    Czy warto mieć MĄDRYCH i niezależnych senatorów?
    Wybieranych w JOW?
    Pan Cimoszewicz wskazuje na pewną opcję.
    Pan Cugowski, również.
    Stać ich, by robić coś bezinteresownie dla Polski, a nie dla siebie jedynie.

  312. halen
    10 sierpnia o godz. 11:24
    tejot
    Ono nie miga, on wściekle pulsuje. I niestety, po raz pierwszy chyba, nie mogę podzielić Twojego zdania, nadziei właściwie, którą wyraziłeś w wymianie z ms.
    ,,Polityk ze swoimi poglądami, ideami, pomysłami a nawet fanatyzmem działa w okolicznościach, które nie dają się dowolnie przystosować.”
    Nie kwestionując prawdziwości takiej tezy, największe zagrożenie upatruje w tym, że powszechny dyletantyzm środowisk homo sovieticus jakim jest PIS i popierające ich rzesze w połączeniu z całkowicie bezpodstawną wiarą w swoje kompetencje, w najprostszej linii będzie prowadził właśnie do przystosowywania okoliczności do modelu swoich rojeń.

    Mój komentarz
    Halen, światełko pulsuje, bowiem nowo zaprzysiężony prezydent już w drugim, czy trzecim dniu swej kadencji sugeruje zwiększenie kompetencji, niby nie dla siebie, ale czy ja wiem, on przecież nie jest na chlebie i wodzie, ani nie trwa w biedzie i chłodzie. Więc dla kogo?

    Tego rodzaju propozycje prezydenta wskazują na jego skromne kompetencje jako polityka-lidera, polityka piastującego wysoki urząd, których skromność pozwoliła mu wdawać się w fantazje prawne i roić o kompetencjach prezydenta na początku, gdy jeszcze nie bardzo wie, gdzie w szafie wieszać garnitury i krawaty.

    To już druga „śmiała” wypowiedź Dudy. Pierwsza, to był apel Dudy jako prezydenta-elekta, by rząd „się powstrzymał od”, co brzmiało, jak kanciasty przytyk, grubiański zarzut postawiony na wyrost, ale też miało wymiar takiej sobie niewinnej stabilizacyjnej pogróżki w stronę tych, którym nie można ufać, ponieważ np. wyprzedali wszystko, są nieprawdziwi.

    Teraz Duda podywagował sobie o kompetencjach prezydenta, czyli swoich. On widzi siebie w tego rodzaju kompetencjach jakie sugeruje, on mówił o sobie, a nie o Polsce, czyli nigdzie. Surrealistyczne jest to drugie, a to pierwsze waniajet różnorodnością, między innymi zajeżdża mocno autorytaryzmem, czyli skrytym marzeniem wielu „porządnych” i „prawnych „polityków PiSu napalonych na robienie porządków w państwie.

    Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie. Na razie Duda nie popisał się umiarem oraz inteligencją społeczną. Inteligencja społeczna, to przeciwieństwo stadności. Autorytaryzm, to postulat preferujący mocno uzyskiwanie ładu od przymusu, uznaniowości, powszechnej i jednolitej konwencji, którą ma przyjąć zbiorowość i którą należy tylko egzekwować. W takim oglądzie każda porządna kompetencja, jak np. dowództwo armii, może się przydać urzędującemu prezydentowi.

    Trochę mnie też śmieszy, jak Duda się wywijał w wywiadzie ze swoich słów o Polsce w ruinie. Oświadczył on ni mniej ni więcej, że miał na myśli Polskę zrujnowaną w 1945 roku, którą wszyscy odbudowywali. Sympatyczne to, chociaż takie, hmm, lekko zawiłe.
    Pzdr, TJ

  313. @Andrzej Falicz
    zabawne jest to, że Pański wpis, który ma wyjaśniać moją „manipulację”, kompromituje Pana jeszcze bardziej, ale najbardziej kompromitujące jest to, że Pan tego nie widzi.

  314. Niecierpliwość rośnie i koniec świata się zbliża. Teraz to już ro 2017. Czy uda się to wymodlić naszym blogowym prorokom ?

  315. @ cynamon29, 10 sierpnia o godz. 15:40

    Mauro Rossi jest w tym kontekście prawicowcem wzorcowym. Muszę jednak powiedzieć, że na blogach „Polityki” widywałem już „gentlemanów” bardziej agresywnych.

    Pozdrawiam, TP

  316. „Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby”.
    To też Kisielewski. Stefan. Ten sam, co o durniach, przekonanych, że nie są durniami.
    Którzy są ponadto przekonani, że Dra Jekyll’a i Mr. Hyde’a stworzył A. Conan Doyle.
    A może autorowi chodziło o Conana Barbarzyńcę?
    W każdym razie dziwne to. Ten człowiek z Reichu bredzi zwykle po 20.00, gdy zaczyna pić do lustra.

  317. Nóż się sam otwiera…

    Ha ! Ha! Ha! 20 stopień zasilania ! Toż to ONI przez 25 lat… a ten Gierek to dopiero… Ha ! Ha!

    Tymczasem elektrownie nie są w stanie pracować z maksymalną wydajnością. Część bloków przechodzi latem planowe remonty, cześć ulega niespodziewanym awariom (co przy tym poziomie zużycia jest nieuchronne). Do tego dochodzi coraz niższy poziom wody i jej przegrzanie w rzekach i zbiornikach wodnych, co ogranicza możliwość chłodzenia bloków w elektrowniach węglowych.

    Ha ! Ha! Przecież tego typu upały to przecież w Polsce normalka, a więc dlaczego ONI nie są przygotowani ??? Energetyka w ruinie, a np. taki Gierek, to dopiero…. !

    Ha ! Ha ! Styropian…

    Poczytajcie sobie, jak dużo lepiej rozwinięte systemy energetyczne kwiczą i zipią w warunkach ekstremalnych. Pamiętam, jak zimą u mnie, gdzie nie wiadomo, co robić z prądem, kiedy temperatury utrzymywały się ciurkiem poniżej -20 C w dzień, energetyka również apelowała o ograniczenie zużycia prądu (obniżyć termostaty, nie szaleć szczególnie w godzinach szczytu porannego i popołudniowego). Jednym z powodów była sama natura i niedostatek opadów w ostatnich latach, przez to poziom wody w zbiornikach zasilających zapory obniżył się wydatnie.

    W Polsce podobnie, warunki ekstremlne, ale nie ! ONI, ten styropian… A taki Gierek, to dopiero !

    Nóż sam się otwiera…

  318. Krytka Polityczna jest jak najdalsza od sympatii wobec prezydenta Dudy.

    Tym niemniej eksploatowany bez opamietania przez propagandę PO motyw „Polski w ruinie”, przypisywany nie wiadomo czemu PiS-owi, wyprowadził publicystę Śpiewaka z równowagi.

    Pisze Śpiewak:

    „„Polsce w ruinie” to parafraza słów z ckliwej reklamówki Andrzeja Dudy – wtedy jeszcze kandydata na urząd prezydenta. Dokładnie cytat brzmiał tak: „Jesteśmy synami naszych ojców, wnukami naszych dziadków i pradziadków. To oni odbudowali Polskę ze zgliszcz. I ja mówię dzisiaj wszystkim – my też potrafimy”. Na ten patos i przesadę rzucili się wtedy publicyści, sympatycy, członkowie Platformy i zwykli obywatele wkurzeni dezawuowaniem niezaprzeczalnych osiągnięć ostatniego ćwierćwiecza. Co zaskakujące, zapał zwolenników Platformy pół roku po emisji spotu nie ostygł. Hasło „Polska w ruinie” cały czas jest jedną z głównych osi kampanii wymierzonej w PiS.

    Maczugą w propagandowej walce jest przede wszystkim tak zwana twarda infrastruktura. Oglądając zamieszczane pod hasłem „Polska w ruinie”, zdjęcia można odnieść wrażenie, że nowoczesność i postęp powinien być mierzony ilością wylanego betonu i położonej kostki.

    (…)

    Porównanie do propagandy sukcesu doby późnego Gierka samo ciśnie się na usta.

    „My tymi kilometrami asfaltu, wybetonowymi rynkami, centrami spedycyjnymi otwieramy oczy niedowiarkom. Mówimy: to jest nasze centrum handlowe, przez nas zrobione, i to nie jest nasze ostatnie słowo”.

    Zdjęcia i memy „Polski w ruinie” składają się na obraz kraju peryferyjnego turbokapitalizmu, którego elity utożsamiają postęp z wieżowcami i autostradami. Mamy tutaj do czynienia w rzeczywistości z dość dramatyczną i brzemienną w skutkach pomyłką: wzrost PKB został utożsamiony z rozwojem i poprawą społecznego dobrostanu. Faktycznie jednak zdjęcia dowodzą jedynie tego, że Polska wydaje ogromne ilości środków europejskich. Buduje się dużo, wysoko i kolorowo. Zdjęcia pendolino nie są jednak symbolem rozwijającego się systemu transportu publicznego, a jego pendolinizacji właśnie. Czyli modernizacji wyspowej i powierzchownej.

    W tym samym czasie, gdy rząd wydawał setki milionów na nowe włoskie składy, likwidował dziesiątki połączeń między mniejszymi miastami. Zdjęcia centrów handlowych nie są przykładem triumfu polskiego handlu i rzemiosła, a jego powolnego wykańczania, wysysania kapitału z Polski i transferu zysków zagranicę. Jeszcze nigdy w historii żadna kostka brukowa niczego nie wymyśliła – żadnej innowacji, nowego produktu, idei. Kostką brukową można co najwyżej wybić komuś oko podczas zadym na 11 listopada. Osoby posługujące się hasztagiem #PolskaWRuinie zdają się tego nie dostrzegać.

    (…)

    Problemów Polski nie da się zakryć memami. Obsesja „Polski w ruinie” unaocznia nam intelektualną pustkę, jaka zapanowała w obozie władzy. Nie da się robić polityki bez intelektualnego zaplecza, umiejętności wyciągania wniosków z porażki i krytycznego spojrzenia na rzeczywistość. Zwolennicy obozu władzy już wkrótce się o tym przekonają.”

    Całość pod linkiem:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20150810/spiewak-polska-w-betonie

  319. @Mauro Rossi, Falicz
    Pokaz ignorancji, zwykłego nieuctwa:
    “Istnialy przeslanki zeby sadzic iz Niemcy maja zamiar sie ewakuowac”.

    „Twój oponent to mentalność kolonialna, która każe pytać się, czy już wolno i w jakim zakresie?
    Jeśli największa armia lądowa koalicjanta antychitlerowskiego dociera nad Wisłę, to przepraszam, kiedy ma być lepszy termin do wybuchu powstania i zajęcia stolicy? Opinie dzisiejszych wujków dobra rada, co podziemie miało robić, a czego nie, który niemiecki transport należało wysadzić są śmieszne w swojej infantylności.

    Po wylądowaniu aliantów w Normandii Francuzi nie mieli oporów, aby zająć Paryż. Kompleksów też nie mieli.”

    Osoby podejmujące decyzję o wybuchy Powstania wiedziały doskonale, że odwrót Niemców się skończył i że właśnie przygotowywane jest kontrnatarcie – to wiedza do zdobycia w gazetach, nie na uczelniach.
    Wszyscy aktorzy tej tragedii wiedzieli, że Powstanie politycznie wymierzone jest w Sowietów. Sowieci pod Warszawą to nie Amerykanie pod Paryżem. Porównywanie tych sytuacji pod względem politycznym, strategicznym i taktycznym to jakieś kuriozum.
    Co to jest koalicja antyChitlerowska? Kim był Chitler? 🙂

    Intencje sprawców Powstania były jasne dla wszystkich, w innym terminie być może mogłoby się im udać, ale w tym, który wybrali, wyszło im to, co wyszło, czyli rzeź ludności, eliminacja elit i zniszczenie miasta, generalnie lepszego prezentu Stalin nie mógł sobie wymarzyć. Oczekiwanie od Stalina, że wesprze Powstanie, które było skierowane przeciwko niemu politycznie, przegrane strategicznie w ciągu pierwszych dni i w dodatku w momencie, gdy Niemcy powstrzymali rosyjską ofensywę – to dziecinada możliwa chyba dopiero po latach, bo z relacji uczestników tamtych wydarzeń wynika, że nikt z nich nie miał najmniejszych złudzeń, co do sytuacji, sensu i efektu, nawet gen. Okulicki 🙂

  320. @TEODOR PARNICKI, Cynamon
    Zanim odpowiem z sensem, muszę się zregenerować po lekturze niektórych wpisów 🙂

  321. Jacobsky
    10 sierpnia o godz. 16:37

    I cóż z tobą począć…..

    Gdyby w Polsce istniało PLANOWANIE GOSPODARCZE, to być może w ostatnim 25 leciu powstałoby kilka więcej zbiorników retencyjnych, zapór, stopni wodnych.
    Niestety, nie powstały…..

    Możemy zadłużać się na infrastrukturę drogową, kolejową, ale zasobów wodnych będących na naszym terytoriom w niedostatku od zawsze, nie odbudujemy.
    Betonowanie wszystkiego dodatkowo przyspiesza odpływ wody do morza.
    Potrzebna jest strategia, małe kroczki, coroczne małe inwestycje, by ten proces odwrócić.
    Inaczej, będziemy pustynią.

    Za Gierka były plany, nie było kasy.
    Obecnie, dokładnie odwrotnie……

  322. Feliks Stychowski
    10 sierpnia o godz. 15:41

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A nuz sie otworzy … (?) http://niezalezna.pl/69796-temperatura-w-warszawie-szaleje-wszystko-przez-decyzje-gronkiewicz-waltz

  323. Portret hipokryty Dudy jako młodego piskorza wyborczego

    Obniżenie wieku emerytalnego skaże więc młodych na biedę. Państwo będzie bowiem musiało w przyszłości pobierać od nich większą składkę emerytalną (co wielu skłoni do emigracji) albo radykalnie obniżyć emerytury (co spowoduje bunt seniorów i kolejki po zasiłki). Jedno i drugie rozwiązanie oznacza zapaść państwa i brak możliwości rozwoju.
    Dobrze więc, że Andrzej Duda wycofuje się z radykalnych pomysłów emerytalnych.
    Szkoda tylko, że wcześniej nieustannie mamił nimi Polaków.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,18526303,z-pustego-zus-i-prezydent-duda-nie-naleje.html

  324. Działalność doradcza firm powiązanych z władzą jest sprzeczna z interesem publicznym i muszą być radykalnie przecięte wszelkie związki władzy z tym biznesem: albo – jeśli doradzasz jak nie płacić podatków, to drzwi politycznych i urzędowych gabinetów muszą być dla ciebie zamknięte. Tego nie da się pogodzić. Polska pod tym względem jest przykładem klinicznym, który wymaga natychmiastowej hospitalizacji a przede wszystkim chirurgicznych cięć. Bo kontredans władzy z międzynarodowym biznesem doradczym jest już sposobem rządzenia. Jego przedstawiciele zasiadają w radach konsultacyjnych rządu i resortu finansów, urzędujący wiceministrowie finansów rozdają nagrody firmom z tej półki, projekty ustaw podatkowych tworzone są przez ekspertów zatrudnianych w tych firmach, a w Sejmie każda istotna nowelizacja jest „opiniowana” głównie przez tych, którzy następnie będą na niej zarabiać.
    http://wiadomosci.onet.pl/modzelewski-polska-moze-zyskac-miliardy-zlotych/ejp6cx

  325. Andrzej Stankiewicz w „Rzplitej”:
    „Gdy staraliśmy się dowiedzieć, na co pieniądze wydawała Kancelaria Prezydenta za czasów Bronisława Komorowskiego, dostaliśmy tylko wykaz umów. Nie dowiedzieliśmy się więc choćby tego, kto zarobił 
28,5 tys. na „projektach graficznych serii upominków prezydenckich z motywem wiewiórki”. Powód – „ochrona danych osobowych”.”

    Najbardziej jednak rajcujące może być wyjaśnienie, które (zewnętrzne) kancelarie prawne brały i po 100 koła za sporządzanie opinii prawnych.
    W sytuacji, w której w Kancelarii Pana Prezydenta zatrudniano etatowych prawników.
    I jakoś tak się zdarzyło, że wydatki na ten cel przyśpieszyły po czerwcu bieżącego roku.

  326. Muszynianka
    10 sierpnia o godz. 17:06

    Dziecko drogie……
    W tym celu trzeba powiększyć bazę podatkową.
    Czyli:
    -mniejsza emigracja
    -wyższe płace
    -wyższe zatrudnienie na umowach o pracę
    -niższe bezrobocie

    Więcej opodatkowanych to wyższe wpływy, niższy deficyt, niższe podatki.
    Mechanizm dojścia, muszą wymyslić ekonomiści i politycy.
    Inaczej system zapadnie sie pod własnym ciężarem.

    Acha…
    Nie da się do tego dojść na drodze neoliberalnej.

  327. „Czy jest to postulat, żądanie, koncepcja?”

    Kak zwał, tak zwał myśli prezydenta Dudy dla wSieci.
    Niezależnie od nazwania, jest to dalszy ciąg kampanii wyborczej PiS.

    Bo to PiS prze do zmiany Konstytucji RP, czyli do zdobycia odpowiedniej większości w Sejmie.

    Konstytucja to dopuszcza. Ale czy wyborcy zdają sobie sprawę, i czy tego chcą?

  328. Sporo miejsca w kampanii wyborczej partie poświęcają tzw „uszczelnianiu systemu podatkowego”.
    To znaczy główna partia opozycyjna postuluje zaostrzenie „uszczelniania” natomiast partia rządząca twierdzi, że nic „uszczelnić” się już nie da.

    Co oznacza owo „uszczelnianie” dobrze widać na przykładzie niemieckim.

    Za DW:

    „Polowanie na oszustów podatkowych trwa w najlepsze. Lawina wniosków i samodonosów zalewa niemiecką prokuraturę. Fiskus zaciera ręce i liczy miliardy zysku z kontrowersyjnego handlu danymi bankowymi.

    O tym, że są na muszce śledczych, wie już w Niemczech prawdopodobnie każde dziecko. Po wypowiedzi prokuratora Timo Dörffera niemieccy oszuści podatkowi nie powinni mieć żadnych wątpliwości co do wymiaru kary: więzienie. Dokładnie tak, jak w przypadku menażera piłki nożnej Ulego Hoeneßa, który za przestępstwa podatkowe został skazany na trzy i pół roku bezwzględnego więzienia.

    – Obecnie nie można wykluczyć wyroków bez zawieszenia – mówi Dörffer, który prowadzi dochodzenia w zakresie przestępczości gospodarczej na terenie Niemiec.

    Niemiecki fiskus zrobił w każdym razie niezły interes kupując dane, które wyciekły z banków Szwajcarii, Luksemburga czy Lichtensteinu. W ubiegłych latach niemiecki rząd wielokrotnie robił kontrowersyjne transakcje, których przedmiotem były dane finansowe niemieckich obywateli.

    Tymczasem tylko prokuratura w Bochum dysponowała dowodami na niezapłacone podatki, które to były podstawą do wszczęcia spraw sądowych. Zakończenie ich spowodowało zasilenie kasy państwowej niebagatelną kwotę 70 milionów euro.

    W Niemczech wysokość kar pieniężnych zależy od wysokości kwoty ukrytego podatku. A Temida działa w takich przypadkach zgodnie z mottem: im więcej ukryjesz, tym więcej zapłacisz – do dwukrotności należnych podatków plus naliczone odsetki.

    Do niemieckiej kasy wpływają szeroką strugą dodatkowe pieniądze – 350 milionów euro. To kary, jakie zapłaciły banki ze Szwajcarii, Luksemburga i Lichtensteinu. Niemiecki prokurator przyznaje, że do sukcesu przyczyniła się „pomoc operacyjna” pracowników banków: – Pracownicy tych banków aktywnie współpracowali z niemieckimi oszustami podatkowymi.

    Jak dodaje prokurator, przeciwko konkretnym pracownikom tych zagranicznych instytucji toczą się oddzielne postępowania. Zdaniem Dörffera na tym nie koniec, gdyż budżet państwa może zostać zasilony kolejnymi milionami. W toku jest ponad 600 śledztw. Nie można pominąć wpływu kapitału z tytułu niezapłaconych podatków od lokat, których to właśnie chcieli uniknąć przestępcy wyprowadzający kapitał za granicę.

    Według dotychczasowych informacji łączna kwota niezapłaconych podatków wyprowadzonych z systemu za pomocą zagranicznych banków to minimum kilkaset milionów euro. Z tendencją wzrostową. Jednym słowem wkrótce może być mowa o miliardzie.

    Część dochodzeń ws. przekrętów podatkowych prokuratura z Bochum przekazała innym jednostkom. Wynika to z ilości spraw i samodonosów. – Spora część tych pism urzędowych została przekazana do prokuratur na południu państwa – wyjaśnia Dörffer – wiele postępowań zostało przeniesionych do Badenii-Württemberg oraz Bawarii, ponieważ właśnie tam najczęściej mieszkają osoby, które z powodu małej odległości do Szwajcarii właśnie tam ulokowały swoje oszczędności. Zdaniem niemieckiego prokuratora w Bawarii i okolicach Monachium mieszka wyjątkowo wiele majętnych.

    I nie chodzi to tylko o szeroko komentowany w mediach przypadek Ulego Hoenessa. Strach przed ściganiem z urzędu spowodował w wzrost samodonosów do urzędu skarbowego. Do końca ubiegłego roku w skali całego państwa było ich o ponad 40 tysięcy, czyli o 60 procent więcej niż rok wcześniej. Tylko w urzędach skarbowych w Badenii-Wirtembergii odnotowano ich 9 tysięcy. W Nadrenii Północnej-Westfalii, najludniejszym landzie Niemiec, było ich ponad siedem tysięcy.”

  329. wiesiek59,

    po co miało powstawiać więcej ? Żeby się ścigać z socjalizmem ? Powstało tyle, ile było potrzeba, a resztę utrzymywano, co też jest potrzebne i wskazane, choć nie tak chwalebne, jak uroczyste przecinanie wstęgi przez I sekretarza, a dziś pokropienie przez I kardynała.

    Co zaplanować ? Nadejście afrykańskich upałów ? Czy przez ostatnie 25 lat brakowało prądu i ogłaszano 20 stopień zasilania ? Chyba nie, co stoi w jawnej sprzeczności z epoką, kiedy wszystko planowano, w tym (nie)dorozwój energetyki, dzięki czemu planowa gospodarka energetyczna jechała na permanentnym 20 stopniu zasilania.

    A Ty ? Zaplanowałeś nadejście afrykańskich upałów ? Kupiłeś sztucer ? No bo trzeba planować: jak afrykańskie upały, no to może i lwy, a z lwami nigdy nic nie wiadomo !

    Betonowanie czego ? Chcesz jeździć polnymi drogami po to, żeby zatrzymać wodę ? Chyba nie tędy droga..

    Przez 45 lat nie uregulowano rzek w Polsce, a teraz Ty narzekasz, że nie zrobiono tego same w lat 25, kiedy – w przeciwieństwie do peerelu – trzeba się liczyć z przyrodą, miejscową ludnością oraz – last but not least – z kosztami ?

  330. @Z.B.I.G. , 16:30

    Z tym piciem do lustra , to tak z atopsji ?
    Gratuluje znajomosci zagadnienia i zycze dalszych owocnych treningow .
    Przed lustrem .

    Ach ! jeszcze drobiazg : Reich to sie definitywnie skonczyl w maju 1945 .
    Przespales na pijanym widzie ?

    Pozdrowionka.

  331. Bar Norte:
    Cokolwiek by nie powiedzieć na zgrany już temat „obietnic Dudy” i ich realności, nie ulega wątpliwości, że uszczelnienie systemu podatkowego – i to zarówno poprzez uczynienie prawa podatkowego przejrzystszym, jak i przez racjonalną i konsekwentną egzekucję podatków musiałoby przynieść skarbowi państwa oraz samorządom profity.
    I to wcale nie jest tak, że przykładowo Polak ma naturalną skłonność do oszukiwania fiskusa, a Niemcy są zasadniczy. W Niemczech unikanie płacenia podatków traktowano od lat jako „cavalier delict”, co oznaczało, że działanie takie, choć nieobojętne prawu, było społecznie akceptowane. Ale wzięto się wreszcie za to.
    Czas, aby przestać u nas patrzeć przez palce nie tyle na praktyki podatników, lecz urzędów skarbowych, działających na polecenie i ożywiających się dopiero przed zbliżającym się terminem przedawnienia karalności wykroczenia lub przestępstwa skarbowego.

  332. Ekonomia marsjańska czy tylko blogowa?

    W tym celu trzeba powiększyć bazę podatkową.
    Czyli:
    -mniejsza emigracja
    -wyższe płace
    -wyższe zatrudnienie na umowach o pracę
    -niższe bezrobocie

    Więcej opodatkowanych to wyższe wpływy, niższy deficyt, niższe podatki.
    Mechanizm dojścia, muszą wymyslić ekonomiści i politycy.
    Inaczej system zapadnie sie pod własnym ciężarem.

    Jeszcze dorzucę, podniesie stopy wolnej od podatku dla pełni szczęścia.
    Co jeszcze? Jak eknomiści muszą coś wymyśleć, to muszą wymyśleć wszystko. I jeszcze zapewnić innowacyjność.

    A może to jest Stalina myśl ekonomiczna? Który panował nad wszystkim, z życiem ludzi radzieckich włącznie.

  333. Wiesiek
    Najprościej osiągnąć twoje cele można, poprzesz zwiększenie zatrudnienia w budżetówce , wszystko inne wymaga kooperacji z tą zarazą rynkiem.
    Na ile potrafię sobie przypomnieć , to żaden z twoich budujących i wspaniałych przykładów , nie zwdzięcza swoich sukcesów gospodarczych wysokim pensjom, chyba żeby Chiny ?

  334. Jacobsky
    10 sierpnia o godz. 17:30

    Po tylu latach, wiesz co mi sie śni.
    Zrównoważony rozwój, gdzie stymulatorem wielu działań jest PAŃSTWO.
    Planowo wspierające najważniejsze inwestycje i długofalowo planujące je.
    Tak się to robi na całym świecie, wbrew mitom o rynku jako podstawowym czynniku sprawczym.
    Wszystkie kraje które dokonały industrialnego skoku, wykonały je na zamówienie rządzących elit.

    Przekłada się to na poziom zatrudnienia, biedy, czy warunków życia społeczeństwa. To zespół naczyń połączonych.
    W przypadku naszego kraju niestety, kurki położone są za granicą.
    Drenaż naszego stawu postępuje.
    Zasobów intelektualnych, również.

    Nic nie stało na przeszkodzie temu, by wymieniać sukcesywnie bloki energetyczne i sieć przesyłową na nowsze konstrukcje.
    Tak samo jak na inwestycje tyczące stosunków wodnych.
    Poza….niewiedzą decydentów nie słuchających się rad fachowców czy alarmistycznych prognoz naukowców, dziennikarzy.
    Głupota naprawdę nie zwalnia od myślenia.
    Goscie za 10 000 miesięcznie powinni sie wysilić.

  335. To było do przewidzenia. http://wyborcza.pl/1,75478,18530517,antybanderowskie-patrole-przy-granicy-z-ukraina-dlaczego.html#BoxGWImg
    Im wcześniej tym lepiej. A co będzie jeżeli chwycą Sikorskiego lub Komorowskiego?

  336. Wiesiek
    Jeśli polskie kurki są zagranicą , to dlaczego czepiasz się krajowych decydentów ?

  337. Z.B.I.G

    Nie ukrywam, że chciałbym przeczytać w polskiej prasie podobny tekst na temat fiskalnego „uszczelniania”.
    Życzyłbym sobie przeczytać równie klarowny, rzeczowy tekst o tym jak RP walczy z oszustami podatkowymi.

    Niestety, to tylko marzenia

    W maju tego roku niemieckie media podały informację o tym, że fiskus szwajcarski opublikował w necie wykazy nazwisk Niemców i obywateli innych krajów – w tym Polaków – którzy mogli się dopuścić oszustw podatkowych.

    Niemieckie media podały link na te wykazy.

    O całej sprawie poinformowała polską opinię publiczną Deutsche Welle w tekście pt „Szwajcaria: Niemcy i Polacy na liście domniemanych oszustów podatkowych”.
    I wyobraź sobie, że polskie media tę informację olały, choć zazwyczaj przedrukowują wiekszość tekstów z serwisu DW (za darmo to mają!).

    Żaden dziennikarz nie spytał na licznych konferencjach premiery Kopacz o ten skandal. Ani ministra finansów Szczurka.

    Sprawa w Polsce nie zaistniała.

    I takie to jest sr…ie w banie z tym „uszczelnianiem”. Jak na razie.

  338. Muszynianka
    10 sierpnia o godz. 17:41

    Bąbelku kochany nasz…..
    Taką drogą poszły Czechy i Węgry, o Białorusi nie wspominając.
    Co do tej ostatniej, ich PKB na głowę niewiele odbiega od naszego, przy pełnym zatrudnieniu i bezpieczeństwie socjalnym.
    Nie mówiąc juz o znacznie niższym zadłużeniu.

    Polski wzrost na kredyt jest niebezpieczny, możemy zostać celem kolejnego ataku spekulacyjnego.
    Nie od nas zależy, czy złoty będzie dużo warty, czy g…warty.
    Skala?
    Dolar po 2 czy 4 zł?
    Goldman& Sachs decydują?
    Juz raz tak było…..
    Ile miliardów zarobili grając na kursie złotego?

    Ps.
    Opowiadasz bajki z mchu i paproci.
    Odnieś się do konkretnych krajów czy przykładów z zycia.
    Konstrukty teoretyczne nijak się do nich mają.

  339. Bywalec 2
    10 sierpnia o godz. 17:57

    Może zamiast o patriotyzmie GADAĆ, zaczęliby- zmobilizowani przez opinię publiczną- BYĆ patriotami?

    Przecież klasycznym przykładem było uwalenie ustawy o kontroli wypływu kapitału z Polski…..
    Brzydko mówiąc, to jedne z droższych k….”robiących laskę” na koszt kraju, ci nasi decydenci polityczni.
    Pan Michnik jakoś nie grzmi, widząc taki proceder…..

  340. Wiara Wieśka w skuteczność gospodarczego sterowania państwowego , idzie w parze z nieufnością do własnego państwa i rządzących. Ciekawa kombinacja.
    Ja tam wierze , że to sterowanie jest i może być skuteczne do jakiegoś poziomu rozwoju , ale im ten poziom wyższy tym łatwiej o błędy , a ich skutki są bardziej dramatyczne dla gospodarki. W chińskiej entralnie sterowanej gospodarce właśnie mieliśmy do czynienia z krachem na giełdzie , który kosztował przeszło 6 mld i zachwiał wiarę w nieomylność KPCh.
    Japońską gospodarką przez lata kierowało wszechpotężne ministersterstwo gospodarki MIT, które wprawdzie jeszcze postawiło na rozwój elektronik, ale przespało rozwój internetu.
    Problem odgórnie sterowanych gospodarek polega na tym, że zreguły stawiają na jednego , albo nawet kilka koni i dobrze jeśli to są te właściwe. Jeśli nie to pech, rynek wprawdzie także popełnia takie błędy , ale nie hamuje rozwoju alternatyw i tak zawsze ma coś w zanadrzu, czym sam może skorygować te błędy.

  341. Wiesiek
    Jeśli chcesz się podciągać do PKB Węgier i jego bezrobocia , to Wysilać się raczej nie chcesz.

  342. Wiesiek podobno wzrost PKB na Białorusi wyniesie w tym roku 0%, a inflacja za to 18%.

  343. Bar Norte:
    No więc właśnie dlatego – paradoksalnie – nawet amatorzy wód gazowanych z okolic Popradu powinni czcić zwycięstwo Dudy i radośnie czekać na rządy PiS-u od jesieni.
    Ponieważ PIS będzie przez mainstreamowe media codziennie, bezlitośnie rozliczany z realizacji każdego punktu programu wyborczego, z każdej obietnicy, ba, obiecanki.

    Und es ist gut so, jak mawiają w krainie, gdzie cynamon przejrzewa.

    Ponieważ PIS nie może liczyć na to, że Kraśko, Tadla, Olejnikowa, Kuźniar i Pochanke będą z oburzeniem dopytywać opozycjonistów z PO, czemu uprawniają mowę nienawiści, a na gazecie.pl nie będzie przez 16 godzin wisiała zajawa o tym, że burmistrz Ciapowa z poręki Platformy wjechał pijany w płot.
    A to wszak o Polskę i jej rozwój, co obiecuje Duda, powinno państwowcom z tego blogu chodzić?!

  344. Bywalec 2
    10 sierpnia o godz. 18:28

    Zerknij z łaski swojej na poziom wzrostu krajów tzw. „rozwinietych”…..
    Wszystkie przerabiające surowce maja problem, szczególnie te objete sankcjami lub z nimi powiązane.
    Na szczęście, te zachodnie metody oddziaływania się kończą.

    Podaj przykłady krajów sukcesu, które nie stosowały interwencjonizmu państwowego.
    W krajach rozwiniętych takich NIE MA.
    Nieprzypadkowo, większość takich jak Francja, Włochy, Norwegia, Szwecja, Niemcy, mają spory segment państwowych firm.
    Opartych na zamówieniach rządowych…..

  345. Wiesiek
    Już nie wiadomo który raz, powtarzasz kłamstwo na temat rzekomego, zbliżonego PKB Polski i Białorusi na głowę mieszkańca.
    PKB Polski na osobę: 14378 USD za rok 2014
    PKB Białorusi to odpowiednio 8042 USD za ten sam rok.
    PKB Polski liczone wg. Parytetu Siły Nabywczej (PPP) to 25105 USD na mieszkańca,
    a za Bugiem 18161.
    To przepaść a nie zbliżone wartości.
    Wg. tamtejszego urzędu statystycznego, ponad 27% społeczeństwa żyje poniżej progu ubóstwa, nie mylić z minimum socjalnym, więc o jakim bezpieczeństwie socjalnym bredzisz?
    Statystyczne bezroboci, to ok.1,5% zatrudnionych, więc przeciwko komu wymierzony jest dekret o pasożytnictwie i wyliczenia samego Łukaszenki o 400 tysiącach nie pracujących, na ok. 4 miliony zatrudnionych?
    Przerosty zatrudnienia w państwowym sektorze produkcyjnym to ok.10% zatrudnionych i samo ich pozbycie się ze sztucznych etatów, to skok bezrobocia o 4%.
    Aby wskaźnik bezroboci wyglądał imponująco, podobną drogą idzie Orban, zatrudniając w państwowych spółkach komunalnych 200 tysięcy dodatkowych pracowników. To aż 5% wszystkich pracujących Węgrów.
    Nie wiem czy na Białoruskie statystyki sadem Węgierskich uwzględniają wśród ogółu zatrudnionych także wszystkich mających pracę za granicą, ale z szacunków wynika, że nawet do 1,5 miliona Białorusinów ma pracę w Rosji. Jest ich też trochę u nas.
    Swoją drogą, ciekawy jestem jakby wyglądał nasz poziom bezrobocia gdyby zastosować chwyt orbanomiki.
    Bredzisz też o zadłużeniu Białorusi. To dość typowa manipulacja jak na Ciebie.
    Nominalnie nie jest wysokie….ale jak podaje ten sam Biełsat jego obsługa pochłania prawie 16% Białoruskiego PKB i ponad 25% wpływów eksportu.
    No ale wiadomo, nikt tak nie dba o własne interesy jak Batka, że na koniec przytoczę jeden z Twoich ulubionych komunałów. szacunki o jego 12 mld majątku i to w USD, są pewnie przesadzone. Biełsat milczy w temacie.
    Ogarnij się jakoś chłopie z tych maniakalnych stanów, bo już prawie nic cię nie różni w stylu i formie od pisowskiej kato-lewicy.

  346. Z.B.I.G

    Rozliczanie Dudy z socjalnych obietnic wyborczych, które od kilku dni trwa w prorządowych mediach nie ma większego znaczenia.
    A to dlatego, że z zapałem rozliczają go ci, którzy są pryncypialnie przeciwni tym postulatom. Te obietnice bowiem naruszają ich interesy.
    To taki pokaz hipokryzji.

    Wieksze znaczenie, powiedziałbym nawet zasadnicze, będzie miało rozliczenie realne obietnic. Tego rozliczenia dokonają miliony ludzi oczekujących na ich efekty.
    A ci ludzie nie dadzą się nabrać na propagandowe plewy.

    Od tych ludzi zależeć będzie los prezydenta Dudy. Mam nadzieję, że on o tym pamieta. Zresztą pamiętać o nich jest w jego interesie.

  347. @Mauro Rossi 10 sierpnia o godz. 12:49
    „Przeciez ateista także może zachować szacunek dla tradycji,”
    Banialuki. Jakiej tradycji? Tradycji pańszczyźnianego panowania nad całym życiem poddanych chłopów? Panu i biskupowi, którzy często bywali tą samą osobą?

    „wszystko zależy od jego osobistej kultury, pomyśl np. o dyplomacji, tam akurat kultura jest wymagana. W sytuacjach oficjalnych do amabsadora zwrócisz się ekscelencjo,”
    Gdyż zwracam się do reprezentatnta 5-ciu czy 55-ciu milionów osób. Szacunek wyrażam nie osobie ambasadora Kowalskiego (co czasami może się zdarzyć, np. gdy jest on wybitnym naukowcem) tylko 55 milionom ludzi, których ten ambasador reprezentuje.

    „do rektora uniwersytetu – magnificencjo, mimo że on też “śmiesznie ubrany”, jak biskup.”
    Nie pomimo śmiesznego stroju tylko ze względu na jego naukowe, dydaktyczne i organizacyjne osiągnięcia. Na rektorów nie ma łapanek ulicznych.

    „Modernizacja i ogólnie nowoczesność wcale nie polega na powszechnym schamieniu.”
    Schamienie to jest pikuś. W porównaniu z kryminalnym zachowaniem w postaci biskupa (czy był to arcybisku? a może prymas?) próbującego publicznie wymigać się od instytucyjnej odpowiedzialności za zbrodnie swojego personelu.

    Po blogach udzielają się tez różne @Mauro Rossi, które na biskupią modłę pouczają o cudzym chamstwie. Tak samo biskupi roszczą sobie prawo do ekscelencji czy wielebności.
    Ale jakby ich i ciebie nakłuć pytaniem wyrazem czego mają być owe ekscelencje i wielebności to odpowiedź zawsze jest jedna.
    „Wyrazem szacunku dla Kościoła jako Ciała Chrystusa. Przecież nie dla mnie, skromnego sługi bożego”

    Koloratka czy habit to są wyrazy indywidualnego smaku w sferze mody. To czysty przypadek, że w Polsce kilkadziesiąt tysięcy ludzi ma akurat taki sam smak i ubiera się w ten sam mundur.

    Że co? Że wyglądają jak funkcjonariusze jednej organizacji? Że jest różnica, gdy na ulicy napotkamy stu całkowicie losowo poubieranych mężczyzn, majtki, szorciki, długie spodnie, dresy, garnitury, swetry, itd. a jest różnica gdy zobaczymy setkę jednakowo umundurowanych ludzi?
    Naprawdę ktoś widzi różnicę? Nie może być!
    Proszę być calkowicie spokojnym, ten pomijany fakt zupełnie się nie przekłada na wpływ, jaki owi ludzie chcą osiągnąć w społeczeństwie.

    Zupełnie tak samo, jak przechodzień na widok jednolicie ubranych 100 mężczyzn na ulicy nie poczuje się „dziwnie”. Pan się czuje? Nie wiem dlaczego…

    Do szkół i do opieki nad dziećmi wpychamy się jako ORGANIZACJA.
    Nie jako Jasiek i Zbyszek czy Jola i Kasia.
    Przywilejów chcemy dla ORGANIZACJI.
    Przecież do Jasia, Zbyszka, Joli i Kasi nic nie należy.

    A jak Jasio okaże się pedofilem a Jola koorwą, która maltretuje dzieci to wtedy nasza ORGANIZACJA robi PUFF i się nagle rozpada.

    Wtedy Ciało Chrystusa okazuje się być Al Kaidą.

    Żadnych powiązań, znikają koloratki, habity, umundurowanie, znika wspólnota kasy.

    Wtedy Jasio ma kłopot i od Jasia najwyżej można zasądzić jego 24-ro letniego malucha. A ten audi, którym jeździł? Jaki audi?

    Że Kosciół jest „katolicki”?
    Znaczy w USA ten sam co w Polsce?
    I tam można było zasądzić miliony a polska odnoga Al Kaidy nie zapłaci?

    Że w USA zwolnienie podatkowe Kościoła katolickiego ZASADZA SIĘ NA POWSTRZYMANIU SIĘ OD AGITACJI POLITYCZNEJ PO KTÓREJKOLWIEK STRONIE?

    A redemptoryści z Radia coMaryja zbierają w USA pieniądze?
    Oczywiście mordki swoje mają zamknięte na kłódkę na temat miejscowej, amerykańskiej polityki. Zgodnie z tamtejszym prawem morda w ciup.

    Co tym katolickim funkcjonariuszom nie przeszkadza robić chamsko stronniczej agitacji na rzecz jednej partii i jednego obozu w Polsce.

    Tego ameryakński prawodawca nie przewidział. Obwaiając się watykańskich wpływów na swoje życie polityczne ustanowił prawa, które zamknęły gębę rozpolitykowanym księżom i biskupom u siebie w domu. Założył im finanswoy kaganiec.

    Pyskujesz na jedną stronę – płacisz podatki!
    Nie pyskujesz – cieszysz się zwolnieniem podatkowym.

    I to tam działa, wyobraź sobie.

    Ale Polak potrafi! Polski ksiądz też Polak, prawda? Prawdziwy katolik potrafi! Przylezie z Polski do USA, będzie tam korzystać z tamtejszych zwolnień podatkowych, nie będzie sie wtrącał do tamtejszego życia politycznego, ale korzystając z faktu, iż Polonia ma prawo do głosowania w Polsce, będzie brutalnie agitował na rzecz jednej partii działającej w Polsce.

    W ten sposób wrzeszczący o zagrożeniach globalizmu Kościól, a szczególnie Radio coMaryja samo zachowuje się jak bardzo sprytny globalista. Każde państwo może sobie poustanawiać zakazy takie jak w USA. A Kościół bedzie w państywie A agitował emigrantów z państwa B i w ten sposób wpływal na wybory w państwie B, nominalnie nie naruszając prawa w państwie A.

    Że co? Że głosy Polonii to betka, nie ważne, za mało ich?

    Adama Kwiatkowskiego wam w Polsce te głosy wybrały.
    Kaczyński takie miał do niego zaufanie, że na liście wyborczej dał mu ostatnie, czyli 40-te miejsce. Adam Kwiatkowski jest na razie jedynym polskim posłem wybranym – w większości – głosami zagranicy, w lwiej większości z USA, a z tego z Chicago.

    Adam Kwiatkowski jest najlepszym dowodem na skuteczność kościelnej taktyki nominalnego przestrzegania prawa Stanów Zjednoczonych przy jednoczesnym chamskim uczestniczeniu w walce politycznej w innym kraju, korzystając z peiniędzy i z głosów mieszkańców i podatników amerykańskich.

    Katolicka Al Kaida ma kiepełe, oj ma.

    Szacunek się jej należy, monsignor Rossi ma rację.

  348. halen
    10 sierpnia o godz. 19:07

    Dane są w zależności od źródeł, bardzo różne.
    Na przykład, PKB Białorusi:

    Ponad 11 proc. wzrostu PKB w 2004 r., 10 proc. w 2006 r., 10,2 proc. w 2008 r. i 7,7 proc. 2010 r. – to nie są wyniki gospodarcze Chin, ale… Białorusi. Były dyrektor kołchozu Aleksander Łukaszenko sprawił, że Białorusini bogacą się prawie dwa razy szybciej niż Polacy.

    W 1995 r. – pierwszym pełnym roku urzędowania Aleksandra Łukaszenki – PKB na obywatela Białorusi wynosił 3442 USD i od tego czasu wzrósł do 15 326 USD. W Polsce w tym okresie zwiększył się z 7413 USD do 22 783 USD. To oznacza, że w momencie przejęcia władzy przez Łukaszenkę Polska była ponad dwukrotnie bogatsza niż Białoruś, ale obecnie różnica istotnie zmalała i Białoruś depcze Polsce po piętach. Co najciekawsze, gdyby Łukaszenko przejął władzę w 1990 r. i wówczas zaczął stosować swoją politykę (przed jego dojściem do władzy PKB w kraju spadał), Białoruś byłaby prawdopodobnie już od Polski zamożniejsza.
    http://www.uwazamrze.pl/artykul/1122177/bialoruski-tygrys-gospodarczy
    ========

    Jak takie wieści interpretować?

    Na dodatek, nie docenia się socjalizującej funkcji pracy.
    Ile kosztuje nas przestępczość?
    A walka o byt wymusza kryminalne zachowania i wykładanie sporych pieniędzy na bezpieczeństwo……

  349. Dziadku, co wy chcecie ode mnie jeszcze, namówić mnie na pięciolatki?

    A fajkę dziadku palicie? A minę groźną robicie, z Kalinina szutki sobie robicie, Nikitę straszycie … ? Dziadku, to już nie te czasy.

  350. Przez lata korporacyjne media ogłupiały Polaków propagandą demonizującą Aleksandra Łukaszenkę, czyniąc z niego autorytarnego szefa „kołchozu Białoruś”. Wszystko przez to, że nie godził się na wprowadzenie na Białorusi reżimu neokolonialnego. Nie chciał „robić laski” zachodnim koncernom więc otrzymał łatkę dyktatora.

    Jakiś czas temu zaczęliśmy dekonstruować ten mit, publikując dane liczbowe dotyczące polityki kryminalnej Białorusi (Polska największym gułagiem Europy). Z liczb wynika jasno, że Białoruś prowadzi bardziej wolnościową politykę kryminalną aniżeli polskie władze (Łukaszenka radykalnie zmniejszył tzw. współczynnik prizonizacji kraju). Okres deformacji i straszenia Łukaszenką możemy już prawdopodobnie uznać za zamknięty, gdyż PRAWICOWY tygodnik „Uważam Rze” opublikował właśnie wręcz entuzjastyczny tekst analizujący politykę gospodarczą Białorusi (Aleksander Piński, „Białoruski tygrys gospodarczy”). To prawica dotąd celowała w straszeniu Łukaszenką. Tekst utkany jest wieloma danymi makroekonomicznymi dowodzącymi, że polskie media dotąd konsekwentnie serwowały nam kit – w obronie neokolonialnego reżimu transformacyjnego w Polsce. Białoruś idzie drogą Chin (i częściowo Korei Południowej oraz Japonii) i efekty pozytywne zaczynają już być widoczne, rychło zaś będą oczywiste i niekwestionowalne.
    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,626399
    ==========

    Ciekawostka, wbrew propagandzie…….

  351. Uwazamrze kontra World Bank

    Czyżby Beacie Szydło białoruskie recepty podsuwali na dobre rządzenie?

    Belarus is expected to enter into a recession during 2015, which is likely to continue in 2016

    http://www.worldbank.org/en/country/belarus/publication/belarus-economic-update-april-2015

  352. wiesiek
    Nie zadawaj naiwnych pytań. Przede wszystkim porzuć naiwną tęsknotę za socjalistycznym dobrobytem, który ma być realizowany przez państwo metodami kapitalistycznymi, że pojadę takim skrótem. Tzn. jak największy udział bezpośredni państwa w gospodarce, zarządzanie właścicielskie nigdy nie będzie efektywne i wydolne w takim stopniu jak przy własności prywatnej czy choćby mieszanej. Prawdę powiedziawszy, nieco spłycając, z tych samych powodów, jakie położyły na łopaty gospodarki socjalistyczne. i nie jest to żaden pieprzony, neoliberalny dogmat.
    Nie powiodło się to w Wenezueli, nie udaje na Białorusi, w Rosji, wyłoży Węgry.
    Trzecia droga chińska, też dostrzegając kres rozwojowy przyjętej ścieżki, coraz odważniej ,,idzie” w prywatyzację.

  353. Uwazamrze kontra Heritage Research

    The state controls 70 percent of the economy, feeding widespread corruption. Graft is also enabled by the lack of transparency and accountability in government. Soviet-era state ownership of land and government-controlled collective farms continues.

    http://www.heritage.org/index/country/belarus

    III RP jest „berdzo źle rządzona”. Czy rządy Beaty Szydło mają wprowadzić Drugą Białoruś?

  354. Wiesiek
    Polska nie jest na szczeblu rozwoju Białorusi, albo Węgier , aby się od nich uczyć , albo co gorsze do nich równać.
    I jeszcze raz, bo pierwszy raz nie dotarło , bo nie pasuje do twojej teori.
    Białoruski cud gospodarczy właśnie się kończy . Według niektórych źródeł Białoruś oczekuje w tym roku nawet 1,5 % recesji , oraz 18% inflacji. Białoruski kołchoz osiągnął granice swojego rozwoju daleko poniżej „polskiej biedy”.
    Bardziej jak przy statystykach lubię cię kiedy piszesz o tym „co było gdyby”, albo przepowiadasz przyszłość.

  355. Białoruski „tygrys” był napędzany ruską ropą i nadmuchany ruskim gazem

    Rosja sprzedawała Białorusi surowce energetyczne po preferencyjnej cenie, wiele poniżej połowy cen światowych, czasem 1/6 cen Gazpromu dla UE. To dawała konkurencyjną przewagę, która na niewiele się zdała, gdyż eksport do UE jest niewielki. Nawet produktami rolniczymi nie byli w stanie konkurować z Polską na rynku rosyjskim. Ale kryzys zaczął się jeszcze przez spadkiem cen ropy, w roku 2011, gdy podniesiono zarobki przed wyborami, a po wyborach inflacja przwekroczyła 100 procent. Stopa referencyjna banku sięgnęła 120 procent … czy to nie przypomina upadającego PRL?

    Ale zapomniałam o tym, że Polska Ludowa też była tygrysem.

  356. Muszynianka
    I mimo tego napędzania i stałego wiszenia u rosyjskiej klamki (prawie 50% Białoruskiego eksportu to Rosja) ta dynamiczna gospodarka, notuje rok rocznie ponad 10% deficyt w obrotach międzynarodowych. Z nami, znaczy się z koloni Zachodu na poziomie circa 800 mln USD rocznie.
    Dynamiczny i przynoszący gospodarce Białorusi 14% PKB i podobne zatrudnienie (sic!), sektor rolny mimo zwiększonego protekcjonizmu własnego państwa,zasysa od nas ok 20% całego, naszego eksportu.
    To i tak tylko dane oficjalne, nie uwzględniające importu przygranicznego.

  357. Niemieckie media podają

    „Domagając się rozlokowania w Polsce większych sił NATO, prezydent Andrzej Duda narusza kompromis z Newport, co grozi konfliktem nie tyle z Rosją, ile wewnątrz Sojuszu” – pisze niemiecki opiniotwórczy dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.

    http://wyborcza.pl/1,75477,18527068,niemiecka-gazeta-andrzej-duda-narusza-kompromis-z-newport.html

  358. Wiesiek daje kolejny przykład, że jak się go zagadnie o konkrety, to zmienia temat.
    O Białorusi.
    Pzdr, TJ

  359. Duda na kolanach. Tak jak należy. Cystersi jeszcze są w Mogile, Strzyżycu i w paru innych miejscach. http://bi.gazeta.pl/im/47/ab/11/z18528839Q,Jedrzejow–prezydent-Andrzej-Duda-w-Archiopactwie-.jpg

  360. Co do zagrożonego przez Dudę kompromisu z Newport, którym straszy Niemców od rana “Sueddeutsche Zeitung” a krajan „Gazeta Wyborcza.”

    Pisałem o tym rano do Bywalca 2 ale powtórzę – chodzi o stałe bazy natowskie w Polsce, których lokalizacja jest sprzeczna z interesami niemiecko-rosyjskimi.

    Pisałem rano, że “Sueddeutsche Zeitung” z jakiś tajemniczych przyczyn obciąża jedynie prezydenta Dudą tą sprawą choć jest wspólna, rządowo-prezydencka inicjatywa polityczna. Nie dość, że obciąża to na dokładkę zarzuca tylko Dudzie osłabianie sojuszu atlantyckiego i tym samym politykę proputinowską.

    W tej sytuacji jak mężczyzna zachował się minister Siemoniak, który w tvp wieczorem powiedział:

    „Na razie wszystkie znaki wskazują na dobrą współpracę z prezydentem Dudą. Wątek sprzeciwu Niemiec wobec stałych baz NATO jest nadwartościowany.Wspólny cel naszej klasy politycznej to stała obecność baz”.

    Mnie to oczywiście smuci, bo nie widzę potrzeby istnienia takich baz w Polsce. Szkoda, że rząd PO premiery Kopacz wraz z prezydentem z PiS Dudą za sprawą baz natowskich gotów jest popsuć dobre stosunki z Niemcami.

    Ale mam nadzieję, że za rok, na nowym szczycie NATO w W-wie veto Niemiec i Francji uniemozliwi realizację tego popisowskiego projektu.

  361. wiesiek
    Zdaje się ,że w linkowanym przez Ciebie artykuliku, autor stawia śmiałą tezę o podążaniu Białorusi za…..Japonią. Jak tam z długiem Kraju Kwitnącej Wiśni?
    Poza tym, przytoczyłem Ci dane Bielsatu jak wielki procent PKB Białorusi idzie na obsługę długu zewnętrznego. To raz.
    A dwa, a któż to wychwala grecki sukces?
    A nie piętnuje przypadkiem rozrośniętego sektora publicznego z przerostem zatrudnienia, nadmiernymi płacami i socjalem ne do samodzielnego sfinansowania?
    Łyknij co zimnego.Ii to duszkiem

  362. Bar Norte:
    Abstrahując od potrzeby bliższych związków Polski z NATO warto było obejrzeć tvp info, aby zobaczyć opadającą szczękę reżimowego dziennikarza Kraśki, gdy Siemoniak zapewnił o pełnej jego współpracy z Dudą na tym polu – bezcenne…

  363. tejot
    10 sierpnia o godz. 20:53

    Czekam na twoje przykłady.
    Jak na razie Godot nie doszedł…
    Nawet las Birnamski byłby w twojej optyce niedostrzegalny.

  364. halen
    10 sierpnia o godz. 21:21

    Japonię liczą różnie.
    Od zadłużenia na poziomie 220% do 400% PKB.
    Problem polega na tym że jedynie pięć krajów świata może bezkarnie drukować walutę, bez wewnętrznych konsekwencji.
    Białoruś do nich nie należy.

    Kreacja pieniędzy z niczego, dostępna jest w:
    -USA
    -Wielkiej Brytanii
    -Japonii
    -Europie
    -Szwajcarii

  365. Bar Norte
    Przyczyny z jakich SZ obciąża za inicjatywę bazową Dudę nie są wcale tak tajemnicze. Wbrew temu co piszesz inicjatywa wyszła od Prezydenta Dudy. Do tego SZ jest dziennikiem liberalno-lewicowym ( nie mylić z neoliberalizmem) i nie mama powodu aby ukrywać, że jest to projekt polskich sił narodowo- konserwatywnych. Narodowo- konserwatywne jest tu zresztą jedynie eufemizmem. Według obecnej miarki w Niemczech taka partia jak PiS byłaby partią nacjonalistyczną.

  366. Bywalec 2

    Dla mnie nie ma znaczenia od kogo wyszła ta inicjatywa. Istotne jest, że to wspólny, rządowo-prezydencki projekt co dziś publicznie potwierdził minister Siemoniak.

    Oczywiście rozumiem, że SZ może mieć problemy ze zrozumieniem sytuacji politycznej w Polsce.
    Rozumiem też, że zapewne na korepetycje chadza do Wyborczej.

  367. Właśnie słucham o Singapurze….
    PLANOWANIE na dziesięciolecia.
    Brak demokracji, nie przeszkadza.

  368. SZ nigdy nie napisało w ostatnich dwudziestu kilku latach niczego, czego nie zostało temu szacownemu dziennikowi podsunięte przez wiadome, zaprzyjaźnione elity dziennikarskie w Polsce.
    I to, jaki ma profil SZ. nie ma tu nic do rzeczy.

  369. O czym marzy teraz ( na przyklad ) nowo
    mianowany prezydent Duda .

    Po pierwsze mysli sobie :
    ” O k…a , w co ja sie wpierdaczylem ! „.
    Po drugie:

    ” Kiedy budze sie , po prostu dziarski chwat ,
    za oknem znow , po rostu smutny swiat …”

    No wiec Duda budzi sie i widzi smetna polska
    rzeczywistosc ( zwlaszcza sejmowa) , ale jest w dobrej formie j.w. ” dziarski chwat „.

    „Zazwyczaj wtedy w myslach sie wybieram ,
    na piekna wyspe , istna dzicz …”

    Prezydent ma serdecznie dosc uzerania sie ,
    a to z Jarkaczem , a to z opozycja etc. , etc.
    i marzy o niekoniecznie bezludnej egzotycznej
    wyspie …

    ” …dech zapiera , tak piekna jest ,
    po prostu rzeklbys – kicz …”

    Prezydentowi nie przeszkadza kiczowatosc
    wyspy , byle z dala od tego zgielku w Polsce.
    Tych uroczystosci , capstrzykow , pochodow

    ” o no , no , no , no , no , no ! ”
    (mowi prezydent potwierdzajac brak wstretu do kiczu)

    ” Hamak zwalnia mi , leniwy mysli tok …”

    Duda juz jest na kiczowatej wyspie i wyleguje
    sie w kiczowatym hamaku , ktory to spowalnia jego mysli , az do calkowitego zaniku .

    „…gdzies na niebie grzmi , leniwie wznosze wzrok …”

    To grzmi wyprawa krzyzowa Rydzyka wraz z
    Jarkaczem i podlegajacymi im pisuardessami i pisuarstewardami , poszukujaca rozpaczliwie prezydenta .
    A on to chromoli bo :

    „…ty slyszysz ten beztroski spiew i morza cichy szum ,
    o no , no , no , no , no , no ! ”

    Spiewaja mu pewnie hawajki , a on wyraznie
    sprzeciwia sie wyprawie krzyzowej PiSuarow
    po niego .
    I tu nastepuje niezapowiedziane i wrecz
    zaskakujace wyznanie prezydenta :

    ” Bananowy jest , po prostu zywot moj ,
    krazy wokol mnie , pieknosci sniadych roj …”

    O la , la ! Duda zapomina o kato – lickim
    wychowaniu i rozglada sie za mlodymi laskami , bo one mu :

    „…rzesami w rytm muzyki mnie wachluja ,
    i zataczaja w transie krag …”

    Powyzsze wskazuje ze w uzyciu jest „marycha” i wszyscy sa w transie .
    Ale Duda tutaj sciemnia i tlumaczy ze :

    „…tak je ujal ten wrecz banalny ,
    moj bananowy song ,
    o no , no , no , no , no , no ! ”

    I tak mu nikt nie wierzy , mimo zaprzeczen z jego strony .
    „Marycha” jest w obiegu i nie ma co sciemniac , panie prezydencie !

    Na bazie „Bananowy song” grupy VOX .

    No bo jak RP to republika bananowa ,
    to i songi bananowe sa .

    ” o yes , yes , yes , yes , yes !”

    Pozdrowionka.

  370. Wiesiek, napisałeś, że na Białorusi jest pełne zatrudnienie. Halen przypomniał o następującym oświadczeniu Łukaszenki, cytat o tym oświadczeniu:

    „W połowie stycznia 2015 roku prezydent Łukaszenko mówił, że obecnie około 0,5 mln obywateli w wieku produkcyjnym oficjalnie nigdzie nie pracuje i nie płaci podatków, ale korzysta z bezpłatnej opieki medycznej i edukacji, jak również opłaca usługi komunalne i transport po cenie subsydiowanej przez państwo.
    – Darmozjady, nieroby powinny pracować. Kto nie płaci podatków, powinien płacić. To normalna, cywilizowana zasada – mówił wówczas prezydent Białorusi.”

    Powstał problem w dyskusji z Twoimi bezkrytycznymi opisami gospodarki białoruskiej:
    Oficjalnie na Białorusi bezrobocie wynosi mniej niż 1 %, a Łukaszenka mobilizować chce do pracy lub chociaż płacenia grzywien 500 000 obywateli, którzy nie chcą pracować. Są to osoby nie zarejestrowane, więc i nie ujęte w statystykach. Statystyki białoruskie w tej sytuacji zaniżają bezrobocie co najmniej o te 500 000 ludzi. To dość dużo. A ty piszesz – pełne zatrudnienie. I dalej milczysz w tej sprawie.”
    Pzdr, TJ

  371. Herr Zimt, twoje żarty są równie subtelne jak Tego, co niedawno złożył urząd. O żonie Obamy i Dunkach.
    Powiedz, jak ty to robisz, że się u ciebie regularnie rozbija bania (flaszka) z poezją?
    Jej lekkość i wykwintność czerpane są prawdopodobnie z oglądu własnych, wczorajszych skarpetek. Zaś nie do podrobienia rys intelektualny każe myśleć o inspiracji z heimat filmów o „Heidi – Heida”.
    Ale ty i tak nie kumasz, o co biega.
    Bo: jak to było z tą sentencją Kisiela?

  372. tejot
    10 sierpnia o godz. 21:49

    Jakie kryteria porownywania krajów przyjąć, by były w miarę obiektywne?
    Dostęp do usług, ceny w stosunku do zarobków, poziom bezrobocia, zadłużenie w stosunku do PKB?

    Jak byłby wyglądał taki rating krajów świata?

  373. Wiesiek
    Swoboda a jaką ganiasz po różnych modelach państwa, poraża z jednej strony a z drugiej powierzchowność, nadmierna skłonność do uogólnień na podstawie wybiórczego punktu, właściwa ignorantom i podwórkowym demagogom, czyni Twoje obserwacje żałosnymi.
    Dodatkowo, kompletnie nie pojęte gloryfikowanie modelu rządów autorytarnych, przeraża.
    A pro popo…..Singapur….
    Zdaje się, że to model mieszany. Rządy autorytarno-demokratyczne, z nie wiadomo czym w przewadze.
    Ale jak tam z bezpośrednim zarządzaniem pastwa gospodarką? Ile ma fabryk, hut, kopalni, stoczni? Procentowo.
    A ile z pośród blisko dwustu paskudnych banków i ze stu nie mniej parszywych towarzystw ubezpieczeniowych?
    Na czym zbudował zbudowała swoją gospodarczą pozycję?
    Na państwowej własności przemysłu? Na socjalnych przywilejach? Czy może na najwyższych w świecie wynagrodzeniach? A może na skandynawskiej progresji podatkowej?

  374. wiesiek59
    10 sierpnia o godz. 22:20
    tejot
    10 sierpnia o godz. 21:49
    Jakie kryteria porownywania krajów przyjąć, by były w miarę obiektywne?
    Dostęp do usług, ceny w stosunku do zarobków, poziom bezrobocia, zadłużenie w stosunku do PKB?
    Jak byłby wyglądał taki rating krajów świata?

    Mój komentarz
    Wiesiek, nie zmieniaj tematu. Pisałem o 500 000 Białorusinów, którzy nie są wliczani do statystyk bezrobotnych. Ty teraz o dostępie do usług, o cenach w stosunku do zarobków, rankingach.
    Pzdr, TJ

  375. Co jest miłe?

    Że pomimo wszystko zmuszam szanownych Polemistów do myślenia…..
    Może kiedyś dorobimy się wspólnych aksjomatów, czy definicji?

    Panowie.
    Blog to nie seminarium.
    Usiłujecie co?
    Jednoznacznie rozstrzygać problemy świata?
    Ja mam swój ogląd, wy swój.
    Ja przytaczam swoje argumenty, wy raczej rzadko- swoje.
    Nie istnieją w świecie dogmaty, tylko INTERESY.
    I to jest mój dogmat.

    Spróbujcie go podważyć.
    Oczywiście, argumentami, przykładami, faktami.
    A nie pierdołami……

  376. Z.B.I.G. , 22:00

    Nie jestem dla ciebie zaden Herr Zimt .
    Po prostu mnie przewijaj , bo twoje zdanie akurat mnie tyle obchozii co sniegi
    Kilimandzaro .

  377. Bywalec 2
    10 sierpnia o godz. 23:10

    Mój dogmat gorszy od twojego?
    W czym???

    Możemy porównywać różne kraje.
    Spróbujmy wypracować jakieś kryteria.
    KONIECZNIE- nieideologiczne.

    Gdzie, komu, jak się żyje?
    Wyścig szczurów jako podstawowe kryterium jakości życia, mi nie pasuje.

  378. wiesiek
    – nie nazbyt wielu mówi Ci: piłeś?
    -co w Twoich maniakalnych już ględzeniach jest argumentem?
    -zmuszasz polemistów do myślenia czy przytaczania nie swoich argumentów?
    -po jaką cholerę nawalasz takim komunałem: ,,Nie istnieją w świecie dogmat, tylko INTERESY”? Co to ma być?
    – co wynika z Twojego dogmatu, że w wiecie istniej tylko interesy? Słońce zaczyna się kręcić wokół ziemi?
    Obsesyjnie tropisz niedoskonałości kapitalizmu, (a i okrzepłych demokracji przy okazji) w sposób tyleż amatorski co nieudolny i maniakalnie poszukujesz niemożliwego modelu w którym to państwo weźmie za Ciebie pełną odpowiedzialność, zapewniając socjalistyczną utopię na najwyższych standardach kapitalistycznych.
    To zupełnie chore mrzonki.

  379. Wiesiek
    A jaki jest ten mój dogmat ?
    Obiektywne kryteria jak te ostatnio z Białorusią , którą sam przytoczyłeś jako symbol sukcesu ekonomicznego, są dla ciebie tak długo interesujące , jak długo potwierdzają twoją tezę , o wyższości centralistycznego modelu gospodarowania , nad rynkowym. W tym momencie, w którym wskaźniki ekonomiczne przestają potwierdzać tą tezę , porzucasz wskaźniki, aby ratować tezę. Ja chętnie z tobą polemizuje, ale przecież nie z celem przekonania cię. Robię to poprostu dla zabawy.
    Ty jesteś 100% przekonany o tym , że twoja wizja świata jest jedynie słuszna i żadne fakty nie są w stanie jej zamącić.

  380. jakby tu to ..,.eee
    To chyba bylo jakos tak ..W poniedzialek od Piątka (Tomasza ?) dowiedziałem sie , ze ma byc budowany (?) Wielki Zderzacz Aniołów

  381. Będziecie mieć wreszcie telewizję narodową. Wreszcie „skończą z dominacją pedagogiki wstydu i antypatriotycznego rewizjonizmu w opowieściach o naszej historii.” Mieliście dyktaturę ciemniaków, teraz macie dyktat hołoty solidarnościowej. Telewizja narodowa będzie nadawała same reklamy i co godzinę hymn państwowy na tle podobizn prezesa, Dudy i Głódzia , na zmianę. A od świtu godzinki. Już dzisiejsza telewizja, jeszcze nie narodowa nie nadaje się do oglądania. Za wyjątkiem prognozy pogody i niektórych transmisji sportowych. Reszta obrzydza głównie z powodu „pedagogiki wstydu”.

  382. 64 miesięcznica w Krakowie, na samym Wawelu. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,18532534,64-miesiecznica-smolenska-prezydent-duda-jak-lech-kaczynski.html#BoxLokKrakImg
    Warto spojrzeć na twarze biednych, otumanionych ludzi.

  383. Bardzo dobra puenta: „Nic dodać, nic ująć. ” 🙂

  384. Bar Norte
    Piszesz , że dla ciebie nie ma znaczenia od kogo wyszła bazowa inicjatywa, a my przecież pisaliśmy o SZ, niemieckiej gazecie i właśnie starałem się opisać dlaczego dla tej gazety nie jest to obojętne. Niemiecka prasa, ale także polityka mają doskonale w pamięci, jak wyglądały niemiecko-polskie stosunki pod pierwszymi rządami PiS i patrzy z nieufnością na Dudę, a każdy zalążek konfliktu jest przez prasę szybko podchwytywany jak zapowiedź nowej „epoki lodowcowej ” w wzajemnych stosunkach. Taka reakcja nie może być także dla Polaków zaskoczeniem, bo Duda szedł do wyborów z obietnicą zmian wzajemnych stosunków, które z kolei w Niemczech uważa się za dobre i zmian na lepsze od Dudy raczej się nieoczekuje.
    To jest przeważająca opinia w Niemczech, ale wyborcy Dudy napewno nie wybrali go na polskiego prezydenta, aby przypodobać się Niemcom, a więc nie widzę problemu.

  385. Wiesiek,

    Nie przejmuj się,
    to dzieci transformacyjnego prania mózgów.
    Dla nich aktywna i dalekowzroczna polityka gospodarcza panstwa to Korea Północna i komunizm.

    Nauczono ich reagowac jak psy Pawlowa.

  386. Jak wyglądały stosunki polsko- niemieckie w czasie rządów PiS?

    Tak konkretnie, fakty a nie medialne balony?
    Embargo może?
    Utrudnienia na…na granicach.
    Mało klepania po plecach.
    Handel utrudniony, turystyka…?

    ..
    To trochę jak z IV RP.
    Jak się rozwieje mgła co pozostaje?

    Więcej podsłuchów za rządów PO.
    Areszty wydobywcze, prowokacje, ograniczenie praw do zgromadzen.
    Wszystko jest jak było za IV RP tylko bardziej…

  387. Bywalec 2
    10 sierpnia o godz. 23:39

    Obiektywne kryteria dla mnie to:
    -poziom dostępu do usług publicznych, szkoły transport, lekarz, mieszkania, itp.
    -poziom bezrobocia
    -poziom przestępczości
    -zadłużenie wewnętrzne i zagraniczne
    -dochody ludności i rozwarstwienie dochodowe

    Na tej podstawie można wyciągać wnioski na temat zycia w danym kraju.

    A jak raport ocenia poziom dobrobytu i szczęścia w Polsce? Według tego kompleksowego zestawienia zajmujemy miejsce 60. pomiędzy Białorusią i Malezją. Znacznie lepiej od nas wypadli nasi sąsiedzi: Czechy (miejsce 31), Słowacja (45), Litwa (56).
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1601981,1,najszczesliwsze-narody-swiata.read

  388. Jak mogą się „poprawić ” stosunki polsko-niemieckie?
    W jakim zakresie konkretnie sa
    ” nie wystarczajaco dobre”?
    Jak Duda może je popsuć i jak to ma zaszkodzić Polsce?
    Jak Polacy odczują na własnej skórze „antyniemiecka” politykę PiS?

    Zwiększa się przesladowania..
    Polakow ( patrz Protasiewicz i Rokita).
    Niemcy się obraża i zamkną montownie.
    Przestaną kupować polski chleb i zatrudniać polskie pielegniarki i sprzataczki.

  389. W Zawierciu spaliła się hala fabryczna po byłej przędzalni bawełny,
    wybudowanej przez towarzyszy polskich i tych z NRD. Zakończenie budowy – 1975 rok, Jaroszewicz przecinał wstęgę. W szczytowym okresie swojej świetności fabryka zatrudniała 3000 ludzi, przerabiała 30000 kg dziennie
    bawełny pochodzenia radzieckiego. Cały obszar fabryki to 80 hektarów,
    60000 metrów kwadratowych pokrytych parkietem, główna hala produkcyjna : dług. 1100 metrów, szeroka na ok. 160 metrów, parking na samochody godny nie jednego supermarketu, biurowiec, stołówka, przychodnia lekarska, przedszkole …
    Spalił się obiekt, pierwotnie przeznaczony do przyjmowania surowca,
    z rampą , bocznicą kolejową, czyli magazynowanie i wstępna obróbka surowca dostarczanego w belach: 1m sześć, 220 kg.
    Główna hala produkcyjna jest ruiną; parkiety zerwane. Jeszcze w latach 90. fabrykę modernizowaną w super nowoczesną technologię. Przeniesienie produkcji bawełniarskiej do Chin , brak ceł – tę fabrykę załatwiły.
    Dlaczego się spaliła hala fabryczna, to jest zbyt proste, o szczegółach nie warto pisać, żeby nie być zapraszanym do prokuratora. Recz jest prostsza jak drut: magazyny pełne, towaru nie ma komu sprzedać, a zapłacić trzeba.
    Tylko ludzi żal, bo nie będą mieli zatrudnienia, pracy…

    http://www.youtube.com/watch?v=b-junsyBiEQ

  390. Już wiem!
    Będzie po prostu wstyd…bo zarówno Duda jak jego żona germanistka mówią płynnie po niemiecku.
    Niemcy po polsku?
    Chyba żarty.

    To może być niezreczne…
    No i ten Szczerski politolog , szanowany europeista..
    To nie Nałęcz czy jeneral Koziej.
    Też mówi po niemiecku.
    Z takimi tubylcami będzie trzeba rozmawiać inaczej.
    Klopocik…anyniemiecki.

  391. Warto zaznaczyć,i pamiętać, że słowa do piosenki „Tylko koni żal” ,
    napisała w 1974 roku Agnieszka Osiecka, małżonka naszego gospodarza,
    czyli wtedy, jak Przędzalnia Bawełny „Przyjaźń” w Zawierciu była w ostatniej fazie budowy.

  392. Bywalec 2

    Wczoraj dziennikarze trochę pogrzebali przy projekcie politycznym „Newport Plus” i jak się okazało powstał on w kancelarii jeszcze prezydenta Komorowskiego. Nosił nazwę „Newport II”.

    Tak więc Duda projekt przejął. Zresztą to oczywiste bo od zajęcia Krymu przez Rosjan PO nie ukrywało, że bedzie zabiegać o utworzenie tutaj stałych baz natowskich wg zasady im wiecej tym lepiej.
    A Platformie wtórował opozycyjny PiS.

    Jest oczywiste, że Niemcy prowadząc profesjonalną politykę o tym dobrze wiedzieli. Ale z powodów politycznych (szczególne relacje z PO) powstrzymywali się z krytyką.
    Elekcja Dudy a potem jego wypowiedź o wzmocnieniu sojuszu w RP stała się więc pretekstem dla nich do tego by walnąć pięścią w stół za pomocą SZ. Wedle zasady „dziel i rządź”.

    Ale jak dowodzą krajowe reakcje polityczne takie działania mają krótkie nogi.

    To się mogło sprawdzać w IV RP gdy PiS i PO miały różne różne koncepcje polityki zagranicznej. Teraz, gdy w sprawach wschodnich i natowskich mówią jednym głosem atak na PiS staje się de facto atakiem na PO. Czego dowodzi wczorajsza wypowiedź Siemoniaka.

  393. „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma”, ale w prawie każdym polskim
    mieście jest skwer, o powierzchni co najmniej 1 ara/1000 metrów kwadrat./,
    troskliwie zabetonowany, z jakąś dziwaczną roślinnością, z dziurami , z których wytryskuje woda, przez pełne 24 godziny, nawet wtedy jak deszcz pada,
    w nocy jest uruchamiane kolorowe podświetlenie, w koło ławeczki.
    W telewizji, w internecie, Piechociński i nie tylko klapią jęzorem, że energię elektryczną trzeba oszczędzać, bo jest 20 stopień zasilania. Ten 20 stopień
    zasilania to już z nami będzie trwał do końca naszego życia, a właściwie
    dotąd, jak ten marnotrawny system polityczny i gospodarczy się nie
    rozsypie, w drobiazgi.

  394. Falicz
    Nic z tego co piszesz, ale Polska może stracić poparcie ważnego sojusznika w Unii i trudniej będzie jej przepchnąć własne interesy. Te pogardliwie tu opisywane poklepywanie po plecach, czyli dobre stosunki osobiste przywódców państwowych, także nie sa bez znaczenia w wzajemnych stosunkach. Ułatwiają one osiągnięcie porozumienie w sytuacjach konfliktowych, tam gdzie w grę wchodzą sprzeczne interesy.
    Jeśli są jakieś problemy to przecież łatwiej dogadać się z sąsiadem z którym ma się dobre stosunki, niż z takim z którym sie nie rozmawia.

  395. wiesiek59
    10 sierpnia o godz. 22:40
    Mój komentarz
    Wiesiek, po co ten wykład w kierunku „Wy”?
    Podajesz nieprawdziwe, niepełne dane, jakieś dane, nie odpowiadasz na prośby o uściślenia, czy sprostowania, zastępujesz dyskusje unikami oraz pytaniami, które mają sugerować, że drobiazgi Cię nie interesuję, Wygląda na to, że Ty się zajmujesz generalnie światem, nie będziesz wnikał w szczegóły, stawisz pytania ostateczne, perorujesz nie wiadomo o czym, a potem narzekasz, ze ktoś ma wątpliwości co do Twoich wywodów.
    Domagasz się prawa do głosu i twierdzisz, że te Twoje elukubracje, to jest moje zdanie, takie mam zdanie i już. Podczas gdy tu nie chodzi o Twoje zdanie, tylko o jakąkolwiek spójność dyskusji.

    Wiesiek, poza tym prezentujesz bardzo nieprzyjemną postawę na blogu. Nazywasz tych, którzy rzekomo nie idą za Twoją interpretacja świata durniami, głupkami, itd. Dotyczy to Twoich wyimaginowanych polityków, którzy nieudolnie, głupio rządzą, itd.
    Pzdr, TJ

  396. Wiesiek
    Może Polacy są nieszczęśliwsi od Wenezuelczyków , bo nigdy w Wenezueli nie żyli, a Białorusini skolei szczęśliwsi od Polaków, bo Łukaszenko nie pozwala inaczej
    Bardzo przekonywującą statystyka, ale mało obiektywna , jak tylko pomyślę o tym, jak ty sam jeden potrafisz zdołować poziom polskiego szczęścia. Mimo tego gratuluje, w końcu znalazłeś statystykę w której Białoruś jest przed Polską.

  397. „Wiesiek, poza tym prezentujesz bardzo nieprzyjemną postawę na blogu. Nazywasz tych, którzy rzekomo nie idą za Twoją interpretacja świata durniami, głupkami, itd. Dotyczy to Twoich wyimaginowanych polityków, którzy nieudolnie, głupio rządzą, itd.”

    Rozumiem, że się można tak głęboko identyfikować z politykami iż ich krytyka wywołuje w sympatyku osobiście odczuwane cierpienia.

    Ale nie pojmuję jak mozna się identyfikować z „wyimaginowanymi” politykami. I jeszcze na dokladkę cierpieć z powodu tych imaginacji.

  398. „Wiesiek, poza tym prezentujesz bardzo nieprzyjemną postawę na blogu. Nazywasz tych, którzy rzekomo nie idą za Twoją interpretacja świata durniami, głupkami, itd. Dotyczy to Twoich wyimaginowanych polityków, którzy nieudolnie, głupio rządzą, itd.”
    ==============================
    Tejot
    Wiesław jest niezwykle subtelnym , delikatnym w słowach facetem.
    Problem jest gdzie indziej; mamy nasz język w pełnym upośledzeniu,
    nie mamy słów, które by w sposób właściwy określiły: te ekonomiczne, polityczne niemoty, te niedouczone elity, aż parszywe od swojej głupoty.

    Czytać dr Jana Kwaśniewskiego, Wam się nie chce, nie dziwota, tylko 3 procent populacji, wie co czyta, jeżeli w ogóle czyta.
    Tejot . Nasi przedstawiciele elit, zachowują się tak, jakby książki w ręku nie mieli przez ostatnie co najmniej 10 lat, to tylko wtórnym analfabetyzmem można nazwać, i nie wiem czym jeszcze.

    Tejot!
    Prawda jest więcej niż okrutna: człowiek na amerykańskim stylu żywienia,
    może być debilem, niezdolnym do przyjęcia jakiejkolwiek wiedzy, po to mamy testowe nauczanie, żeby zamazać faktyczny stan edukacji narodu.
    Jest jeszcze gorzej, tak mi zdaje; że ci co chcą uczyć nie mają do tego predyspozycji, niewielką wiedzę, a ci , których mają uczyć, czyli nasze dzieci,
    są tumanami do nauki niezdolnymi, i kółko się zamyka.

    Pogadaj sobie o tym, z jakimś znajomym nauczycielem, to ci sprawę opisze.

  399. Bar Norte
    Ciepło, coraz cieplej. Tylko mała poprawka SZ to nie Niemcy i niemiecka polityka. Faktem jest ale, że poprzedni Prezydent i obecny rząd polski w niemieckiej prasie, ale także u polityków cieszył się opinią dobrego , godnego zaufania partnera i takie projekty bez konsultacji raczej nie kierował w formie warunków do swoich sąsiadów, tak więc miał także pewną taryfę ulgową.
    PiS zawsze już stawiał wzajemne stosunki na innej płaszczyźnie.

  400. Ten link o otyłości od pani Teresy Stachurskiej poderwałem:

    http://polska.newsweek.pl/grubi-polacy-polska-tyje-ile-wazy-polak-newsweek-pl,artykuly,368324,1.html . W komentarzach nie brakuje stwierdzeń że otyłość to skutek… dobrobytu, wyłącznie.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Szanowni Państwo! To co słyszycie na temat otyłości z mediów, od swojego lekarza pierwszego kontaktu, delikatnie mówią, nie oddaje istoty rzeczy.
    Według mojej wiedzy, tylko dr Jan Kwaśniewski prawidłowo podchodzi do istoty otyłości.
    To co słyszę z ust profesorów medycyny, dziennikarzy – jest czasami tylko półprawdą.
    Żeby zrozumieć o chodzi, przykro mi, ale trzeba przeczytać, to mało, to trzeba przestudiować: to co napisał o otyłości w książce „Jak nie chorować”.
    Nikt inny na świecie tak dobrze tego nie zrobił.
    Niestety ! Cholera jasna.
    Wiedza, która można spotkać na stronie internetowej, szczególnie na forum – jest warta grzechu:
    http://www.forum.dr-kwasniewski.pl

    Należy pamiętać, wiedzieć, że otyłość jest chorobą; tak samo trudną do wyleczenia jak każda inna choroba.
    Otyłości , nadwagi, tylko za pomocą diety można się pozbyć, i wcale nie przez niskokaloryczne jedzenie, mało jedzenie………

  401. Bywalec 2

    Różnie tę wczorajszą „wrzutkę” SZ interpretują.

    Poza tym nie grzeszmy naiwnością. Jak napisałem RFN prowadzi profesjonalną polityke a więc dobrze wiedziano jaki jest stosunek polskiej prawicy (PO-PiS) do natowskich baz. Zresztą tego w kraju nie ukrywano.

    Owszem, Komorowski korzystał z „taryfy ulgowej” więc jego koncepcje „ubazowienia” kraju jakoś milcząco, z zaciśnietymi zębami tolerowano, chocby z uwagi na wybory.
    Ponieważ Komorowski przegrał wybory, urząd objął Duda stworzyła się możliwość by w koncu huknąć pięscią w stół.

    Zresztą, jak pisałem wcześniej, nie dziwię się Niemcom, bo polską politykę wschodnią (wraz z „ubazowieniem”)uważam za bezsensowną.
    Zwracam jedynie uwagę, że odpowiada za nią cała prawica (PO i PiS) a nie jeden, trudniejszy do politycznego strawienia dla Niemców składnik (PiS).

  402. Ten link o otyłości od pani Teresy Stachurskiej poderwałem:

    http://polska.newsweek.pl/grubi-polacy-polska-tyje-ile-wazy-polak-newsweek-pl,artykuly,368324,1.html . W komentarzach nie brakuje stwierdzeń że otyłość to skutek… dobrobytu, wyłącznie.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Szanowni Państwo! To co słyszycie na temat otyłości z mediów, od swojego lekarza pierwszego kontaktu, delikatnie mówią, nie oddaje istoty rzeczy.
    Według mojej wiedzy, tylko dr Jan Kwaśniewski prawidłowo podchodzi do istoty otyłości.
    To co słyszę z ust profesorów medycyny, dziennikarzy – jest czasami tylko półprawdą.
    Żeby zrozumieć o chodzi, przykro mi, ale trzeba przeczytać, to mało, to trzeba przestudiować: to co napisał o otyłości w książce “Jak nie chorować”.
    Nikt inny na świecie tak dobrze tego nie zrobił.
    Niestety ! Cholera jasna.
    Wiedza, która można spotkać na stronie internetowej, szczególnie na forum – jest warta grzechu:
    Należy pamiętać, wiedzieć, że otyłość, nadwaga jest chorobą, tak samo trudną do wyleczenia jak każda inna choroba.
    Otyłości , nadwagi, tylko za pomocą diety można się pozbyć, i wcale nie przez niskokaloryczne jedzenie, mało jedzenie………

  403. tejot
    11 sierpnia o godz. 10:04

    Poziom naszej klasy politycznej najobiektywniej pokazano na taśmach z restauracji. Dokładnie również oceniono stan Państwa, naszą pozycję międzynarodową, wagę jako kraju.

    Jesteś zadowolony z naszych polityków, uważasz ich za dobrych, dalekowzrocznych, myślących?
    Na jakiej podstawie?
    Własnych iluzji?
    Wolno ci jak lubisz……

    Jestem raczej odporny na propagandę sukcesu lejącą się z mediów.
    Tak samo jak na propagandę klęski.
    Ale, moja teza że się do klęski właśnie zbliżamy w świetle statystyk tyczących zadłużenia, emigracji, ubóstwa, została wielokrotnie udowodniona.
    To nie pesymizm, tylko konstatacja faktów.
    Nasi politycy nie myślą, nie planują.
    Jedynie reagują w krótkim horyzoncie czasowym na powstające problemy, którym można by zapobiec działaniami wyprzedzającymi.

    Widzisz takie działania, dyskusje, plany?

  404. Bywalec 2
    11 sierpnia o godz. 10:11

    Jeżeli nie zadowala cię profesjonalny raport ONZ, bo przeczy twoim poglądom, to nic cię nie zadowoli.
    Jeżeli nie ONZ, to co będzie miarodajne?
    Z ciekawości spytam…..

  405. Poziom naszej klasy politycznej najobiektywniej pokazano na taśmach z restauracji. Dokładnie również oceniono stan Państwa, naszą pozycję międzynarodową, wagę jako kraju.

    Jesteś zadowolony z naszych polityków, uważasz ich za dobrych, dalekowzrocznych, myślących?
    Na jakiej podstawie?
    Własnych iluzji?
    Wolno ci jak lubisz……

    Jestem raczej odporny na propagandę sukcesu lejącą się z mediów.
    Tak samo jak na propagandę klęski.
    Ale, moja teza że się do klęski właśnie zbliżamy w świetle statystyk tyczących zadłużenia, emigracji, ubóstwa, została wielokrotnie udowodniona.
    To nie pesymizm, tylko konstatacja faktów.
    Nasi politycy nie myślą, nie planują.
    Jedynie reagują w krótkim horyzoncie czasowym na powstające problemy, którym można by zapobiec działaniami wyprzedzającymi.

    Widzisz takie działania, dyskusje, plany?

  406. Komentarz do TJ wisi w poczekalni, więc inaczej.

    Jesteś zadowolony z naszej klasy politycznej?
    Wolno ci.
    Ja jestem niezadowolony z jej poziomu intelektualnego, kompetencji, form zachowania, klasy.
    Stosunkowo nieliczni są godni uznania za swoje dokonania.

  407. – To kryminalizacja biedy: idzie na odsiadkę, bo mało zarabia – grzmiał Piotr Ikonowicz, który razem z działaczami Ruchu Sprawiedliwości Społecznej odprowadzał wczoraj do aresztu młodą kobietę. Spędzi w nim 15 dni za jazdę bez biletów. Czy to kara nie na wyrost?
    Resocjalizacji nie będzie, bo nie czuję się zdemoralizowana. Chętnie poszłabym sprzątać ulice, byle nie siedzieć tutaj – mówiła pod aresztem śledczym przy Chłopickiego 23-letnia Klaudia Żelazna. Ma tu spędzić 15 dni za trzykrotną jazdę bez biletu
    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,18532301,areszt-za-brak-biletu-gapowiczka-spedzi-za-kratkami-15-dni.html
    ============

    Mozemy być dumni z naszych polityków…..
    Nieprawdaż?

    Bilet kosztuje 3 zł.
    Utrzymanie skazanego przez dwa tygodnie, dużo więcej- co najmniej 1000…
    Zegarek niewiadomego pochodzenia za dziesiątki tysięcy, nie podlega penalizacji.

  408. @Bar Norte

    Niedawno rozmawialismy o rekordowych
    opoznieniach nowego berlinskiego lotniska
    BER .
    I ponownie lotnisko trafia na czolowki gazet .
    Tym razem za sprawa upadku/insolwencji
    wielkiej firmy IMTECH , ktora wykonywala juz bardzo opoznione prace sanitarne , elektryczne i te zwiazane z klimatyzacja lotniska .
    Terminy sa powaznie zagrozone (jak zwykle zreszta) .
    Flughafenchef Karsten Mühlenfeld wprowadzil tzw. ” Task Force” .

    Pozdrowionka.
    PS gdyby to nie centrum Europy , to bym sie
    zastanowil czy te lotnisko , nie jest czasem
    bodowane na starym cmentarzysku Indian .

  409. Poparcie w czym?
    Straci Polska ze strony Niemiec z powodu „antyniemieckiej” postawy PIS.

    Poparcie w czym konkretnie uzyskuje Polska ze strony Niemiec dzięki PO?

    „nie lubiany i antyeurpejski” Orban wystartował z Unii znacznie więcej na jednego obywatela niż „uwielbiany” przez Merkel Tusk.
    A rurociąg pomimo miłości do PO poszedl z Rosji po dnie Bałtyku.

  410. Wytargowal a nie wystartował…
    Orban

  411. cynamon29

    A w czyjej gestii jest ta budowa – rzadu krajowego czy miasta Berlina?

  412. @wiesiek59

    Ty sie lubujesz w cyferkach .
    No to mam cos dla Ciebie :

    ” Wiesbaden – Niemiecka gospodarka exportowa wykazala sie najlepszym polroczem exportowym od 2011 .
    Wywoz towarow od stycznia do konca czerwca tego roku wzrosl o 7,0% ( !!!) w stosunku do identycznego okresu w roku
    poprzednim i mial wartosc 595,3 miliardow € .

    Wiesiu , jak ja bym chcial zeby polska gospodarka zniemczala !
    I polityka , a glownie politycy tez .
    Zeby zeszli na ” niemieckie dziady „.

    Pozdrowionka.

  413. Bar Norte 10 sierpnia o godz. 16:43
    Mniejsza o to, kto jest autorem hasła i jak je przetworzył na własne potrzeby. Kamiński jako spin doktor gwarantuje, że wszystkie paskudne chwyty zastosuje teraz PO. PiS nie musi się właściwie teraz specjalnie męczyć, bo wystarczy mu pokazywać twarze Kamińskiego i Giertycha jako właściwe Platformie i jest po meczu.
    Śpiewak ma częściowo rację i gdyby pani Szydło fotografowała się przed tymi bzdurnymi lotniskami na których lądują tylko gołębie i przed wszelkiego typu pomnikami jakie pozostawiają po sobie byli prezydenci miast z wrogiej PO, to sukces PiS-u byłby gwarantowany. To nic, że Poloczek akurat jak rządził PiS zwijał autostrady (zwijał Polskę?), skoro lud ma pamięć bardzo krótką.
    Śpiewak nie wie, że sprofilowanie połowy szkół podstawowych jako muzyczne byłoby o wiele droższe od budowy tych wszystkich wspaniałych budynków filharmonii. Skoro nie ma dość pieniędzy na taką edukację, pozostaje „kult cargo”. W filharmoniach nie zjawią się dzisiejsi uczniowie szkół, ponieważ nie wykształci się u nich potrzeba odbioru muzyki, że o muzykowaniu nie wspomnę. A to co napisałem, jest tylko jednym z klocków z których nie ma się co cieszyć.
    Pozdrawiam

  414. cynamon29
    11 sierpnia o godz. 13:23

    Te 7% to pikuś…..
    Gospodarka niemiecka PODWOIŁA eksport uzbrojenia do krajów trzecich!!!
    Co w dużej mierze wpłynęło na te 7% i jego wysokość.

    Natomiast co do „zniemczenia” Polski, jestem absolutnie ZA.
    Pragmatyzm, handel ze wszystkimi bez oglądania się na wielkiego brata zza wody, budowanie własnej pozycji eksportowej.
    To daje miejsca pracy, wpływy podatkowe, buduje dobrobyt.
    Nie mrzonki i sny o potędze.

  415. Waldek B

    Widziałem dziś w pudle relację znad zbiornika w Goczałkowicach. Piekne zdjęcia bezkresu wody. Robią wrażenie w upał.
    Dziennikarz twierdził, że zbiornik, jeśli jest oczywiście pełny, gwarantuje zapas wody pitnej dla części Śląska na 500 dni suszy.
    Czyli w polskich realiach Śląsk ma stałą gwarancję zabezpieczenia wody pitnej, bo 500 dni suszy jak na razie w tym klimacie nie grozi.

    Zbiornik oddano w 1955 roku. To było duże wydarzenie – również polityczne.

    Broniewski w poemacie Wisła poświęcił mu kilka wersów:

    ” W Goczałkowicach Wisła maleńka
    jak Świder
    ręce do wody i spłynie po rękach
    ledwie wymknęła się z wideł

    Płynie Wisełka, rzewna i wąska
    coś tu się będzie działo
    Zbiornik dla Śląska, woda dla Śląska
    na Śląsku wody za mało … .”

    Współczesna propaganda polityczna upodobała sobie inne obiekty.
    Chyba łatwiej sprzedać jakiś pieprzony wieżowiec korporacyjny, aquapark przypominający z daleka bimbrownię czy upiorne, wymarłe lotniska zasiedlone przez kawki. Nie mówiąc już o pociągu o fallicznym kształcie.
    No i tę kostkę bauma przydatną w czasie zamieszek.

  416. @wiesiek59 , 13:43

    ” Podwoili export zbrojeniowki …”

    Ty mi powiedz , bo ja czegos nie rozumiem .
    Przeciez „ichni” ( czyli moi ) menago studiowali te same nauki , czesto gesto na tych samych Oxfordach , Etonach czy tez
    Heidelbergach .
    Przechodzili rozmowy kwalifikacyjne , czesto
    praktyki kontrolne i patrz niemieccy menago
    potrafia robic szmal , a polscy ( po tych samych naukach !) potrafia tylko szmal wydawac , czyli trwonic !

    Sklaniam sie ponownie do mojej starej tezy ze jednak nad Polska wisi zlowrogie UFO , ktore
    wysyla promienie oglupiajace i to w kazdej
    dziedzinie zycia .
    Za co ?!

    Pozdrowionka.

  417. cynamon29
    11 sierpnia o godz. 14:00

    Wydaje mi się, że w Niemczech istnieje dalej UMOWA społeczna, ta rozpoczęta za czasów wielkiego Fryca i kontynuowana przez Bismarcka.
    No i przedstawiciele rządu, przemysłu i pracowników, ROZMAWIAJĄ, często idąc na kompromis, uznając nadrzędność celów społecznych nad ekonomicznymi w wielu przypadkach.
    To nie altruizm, tylko pragmatyzm.
    Zadowolone i bogate społeczeństwo jest prostsze w zarządzaniu….

    Jako siedzący tam, możesz trafność mego domysłu potwierdzić, lub obalić.
    Ale, tam mi się wydaje.

  418. Co do Polski.

    Jak wyglądały rozmowy polskiej komisji trójstronnej?
    W ogóle nie wyglądały…..
    Zamiast dyskusji i kompromisów, dyktat, albo zrywanie rozmów.

    I to fundamentalna różnica w podejściu do problemów naszych krajów.

    Pan prezydent chce powołać jakąś radę programową, wyznaczającą priorytety długofalowe, czy kierunki działania.
    NARESZCIE ktoś myśli o przyszłości.
    Bo od czasu rozwalenia przez Kropiwnickiego Centrum Studiów Strategicznych, o przyszłości nie myśli nikt….

  419. a u szostkiewicza to demencja i senilizm jednoczesnie:
    przeciez nasz new prettyzydent*) juz dwa miesiace temu powiedzial gdzie zrobi pierwsza wizyte, a pan adam bawi sie w zgaduj – zgadule 😉
    ———-
    *) jedna z naczelnych idei happytalizmu jest to, ze wszystko co jest new jest jednoczesnie great, albo, co najmniej, pretty;

  420. @wiesiek59 , 14:09

    ” Zadowolone i bogate spoleczenstwo jest
    prostsze w zarzadzaniu …”

    Tu masz w zupelnosci racje .
    Kiedy jeszcze prowadzilem dzialalnosc gospodarcza , moi pracownicy zarabiajac o
    ta 1DM na godz. wiecej niz ich koledzy z innych firm , nie wymagali specjalnego zarzadzania z mojej strony – kazdy wiedzial co do niego nalezy i przede wszystkiem szanowal prace , bo wiedzial ze nawet jak
    pojdzie do konkurencji , to mniej zarobi .

    Dlaczego etos pracy w Niemczech ( nawet w
    pokomunistycznej ich czesci) jest tak wysoko
    ceniony ?
    Wydaje mi sie ze wypracowaly ten etos poprzednie pokolenia i byl to proces kontynuowany na rzecz rodziny , gminy , kraju.
    W Polsce zabory zrobily swoje z mentalnoscia
    Polakow , a komuna to jeszcze dobrze zabetonowala .
    Zbiorowa pamiec narodu , jego nawyki i wady,
    nie da sie „wygumkowac” w ciagu 25 lat .

    Tak ze miejmy cierpliwosc ,
    jednoczesnie intensywnie uczac sie od
    lepszych .

    Pozdrowionka.

  421. @Bar Norte , 13:13

    Mnie moim znajomym wydaje sie ze
    Flughafen BER jest budowany ze srodkow
    wlasnych i srodkow Landu Brandenburgia .
    Pewni nie jestesmy .
    Zapytaj @Stiera , przeca on w Berlinie ,
    o ile sie nie myle .

    Pozdrowionka.

  422. niestety, te niemcy o ktorych pisze wiesiu, sa w defensywie; ciezko wywalczona przez wiele polkolen umowa spoleczna zaczyna sie rozsypywac pod naciskiem sil neoliberalnych; moim zdaniem i demokracja sama znajduje sie w kryzysie, a kanonada propagandowa konzernu medialnego springera na czubek gory lodowej(grecja) przypominala propagande wilhelminska( zabawa ze slowem „exitus/grexit/” jest podobna do „serbien muss sterbien”*) sprzed stu lat); a to, ze w internecie toczy sie wojna juz od dawna potwierdzila akcja niemieckiej prokuratury, ktora oskarzyla blogerow o zdrade stanu za publikacje dokumentow na temat strategii kontroli internetu przez rzad rfn (afera trwa);
    ————–
    *) okreslenia takie padaly i podczas wojen balkanskich(ostatnie dziesieciolecie XX w.), ale nie znajdowaly odzwierciedlenia w yellow press

  423. cynamon29
    11 sierpnia o godz. 14:43
    @wiesiek59 , 14:09

    Mój komentarz
    Ten kod społeczno-kulturowy kształtował się w Niemczech przez wieki.

    Weźmy przykład innego kodu – Syrię i Libię. Gdy czapa dyktatury się zluzowała, natychmiast wkroczyła do roboty entropia, nastąpił rozpad i to nie na zwolenników i przeciwników dyktatury, tylko raczej na wspólnoty plemienne i wyznaniowe, czyli to, co w tym kodzie było najtrwalej zapisane. Teraz, gdy wszyscy zobaczyli, że to nie są żarty, chaos narasta, wielu na świecie oczekuje – nich chociaż będzie dyktatura, ale żeby był porządek.

    Przykłady tych dwóch państw pokazują, że z kodem społeczno-kulturowym nie można żartować zbyt intensywnie.

    Kraje bałtyckie
    Gdy tylko czapa ZSRR stała się luźniejsza, poszły na swoje i mają porządek większy niż wielu się spodziewało.
    Dlaczego? Bo mają w kodzie społeczno-kulturowym, czy jak to się mówi – w genach, zasady, postawy, poglądy i reakcje – współpraca, zrozumienie, współdziałanie, minimum jedności, maksimum dyskusji do pewnego momentu, a potem działamy, plan A, plan B.

    Te cechy pozwoliły tak małym społeczeństwom utwierdzić się, zorganizować i sprawnie funkcjonować. Funkcjonować nie na zasadzie – np. nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ja też znam niemiecki, muszą uwzględniać nasze interesy, nie ma to tamto, nie damy się podporządkować, itd., jak to podpowiadają pewnemu prezydentowi usłużni doradcy
    Pzdr, TJ

  424. Wiesiek
    Większość statystyk , które tak kochasz, ale które nawet nie umiesz rzeczowo zinterpretować , są subiektywne.
    Ale ta ostatnia nawet dla swoich twórców ma jedynie ten sens , aby obok czynników obiektywnych , zwrócić uwagę na subiektywne odczucia ludności.
    Najlepszym przykładem na to, jak mało wspólnego z rzeczywistścią mają parametry tej statystyki jest to, że Meksyk zajął w niej miejsce przed USA. Teraz już przynajmniej wiem po co USA stawia te wszystkie płoty na amerykańsko-meksykańskiej granicy:
    żeby cała reszta Amerykanów nie pouciekała im jeszcze do Meksyku.

  425. lotnisko im. willi brandt’a to s.z.o.o.; 37 % trzyma berlin, tyle samo brandenburg, a reszte zwiazek krajowy(federacja); to chyba najwieksza afera od upadku mury, ale nikt nie ma ochoty sie tym zajmowac; prokuratora wsadzila jakiegos buchaltera, zmieniono stolki, a budowla(to chyba juz w technikum sie wie) jest praktycznie – ruina;

  426. No i nie będziemy jeździć Jaguarami. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Jedno jest pewne, że lepiej robić mnóstwo niezbędnych podzespołów do tego samochodu, a montaż zostawić Słowakom. Trzeba skończyć z „inwestorami” do których trzeba dopłacać z budżetu niczym do socjalistycznych przedsiębiorstw. Współczesne wielkie firmy międzynarodowe coraz częściej przypominają funkcjonowaniem gospodarkę socjalistyczną: 1)brak konkurencji, 2)darmowe tereny inwestycyjne z infrastrukturą, 3) ulgi finansowe, 3) w skrajnych przypadkach dopłaty do pensji pracowniczych, 4) fikcja i sztuczki w księgowaniu, 5) brak odpowiedzialności kierownictwa za błędne decyzje, 6) położenie firmy na łopatki równa się wysokiej odprawie i propozycji objęcia kolejnego kierowniczego stanowiska. Jakby pomyśleć, to jeszcze z parę charakterystycznych cech można by dopisać.

  427. W Indiach gwaltownie sie oziebilo przez co temperatury zblizyly sie do polskich aktualnych upalow.
    W krainie aquaparkow i ekranow autostradowych siadla energetyka.
    Bo te slabo widac…prad jest niewidzialny i wladza nie moze sie nim pochwalic tak jak jak np. museum lub wloskim pociagiem co to nie moze szybko pjechac ale za to duzo kosztuje.

    Rodzi sie pytanie co w krainie PO?PSL czyli ch.ja doopy i kupy kamieni slychac w energetyce – cytat:

    „Od trzech lat działa w ramach Polskiej Grupy Energetycznej niezwykle prężna komórka Energia Jądrowa. Szefem tej zacnej instytucji, która w trakcie swojej działalności przeżarła już 170 milionów jest zapomniany minister w rządzie Donalda Tuska, a nazywa się Aleksander Grad. Nikt nie wie, co się dzieje z polską energetyką jądrową, bo łącznie z ministrem Gradem i katarskim inwestorem nikt nigdy w czegoś podobnego w Polsce nie widział…”

  428. Falicz
    Wysokość dotacji unijnych dla krajow członkowskich, nie jest zależna od sympati politycznych, ale podstawowym kryterium jest tu stopień rozwoju danego kraju. Węgry są biedniejsze od Polski.
    Decyzja o podjęciu budowy „rurociągu północnego” została podjęta w 2005 roku, a wtedy PO jeszcze nie było u władzy.
    Podyktowana ona była ówczesnym bezpieczeństwem energetycznym Niemiec. W t.zw. latach zerowych Rosja uporczywie twierdziła , że Białoruś i Ukraina kradną jej gaz, oraz, że te kraje nie płacą swoich rachunków i kilkakrotnie manipulowała przy kurku gazowym , co było zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego zachodu. Oprócz „rurociągu północnego” istniały też zamiennie plany budowy nowej lini przesyłowej przez Polskę. Plany te upadły ze względu na polskie opory.
    Pytasz po co Polska potrzebuje Niemcy ?
    Cztery warunki Szczerskiego co nieco tu wyjaśniają, a te napewno nie są ostatnimi na następną kadencję.

  429. p.s.
    pikanterii dodaje szczegol, ze firma imtech buduje takze kompleks budynkow nowego msw w berlinie;

  430. Bywalec 2
    11 sierpnia o godz. 15:33

    Do Meksyku uciekają ci, którzy mają pieniądze.
    Szczególnie z dziwnych źródeł.
    W drugą stronę pcha ciśnienie demograficzne i skutki globalizacji- nędza.
    Społeczeństwa rolnicze nie są w stanie zapewnić swojej ludności bytu na jakimś poziomie.
    A biedota mnoży sie szybciej, wspomagana analfabetyzmem…..

    Byc może, statystyki czytam niestandardowo, bez szablonu podawanego przez media jako jedynie właściwa interpretacja.
    Podstawowe kryterium odczytu tej, jest proste.
    Zaspokojenie pięciu potrzeb podstawowych Maslowa w danym kraju.
    Ludzie są szczęśliwi tam, gdzie najpełniej są zaspokajane przez rządzących.
    Im większa część populacji ma z tym problem, tym większe niezadowolenie, aż do buntu włącznie.

    Mądre władze nie doprowadzają tłumów do ostateczności…

    Waldek B
    11 sierpnia o godz. 15:55

    DOKŁADNIE.
    Zdobywanie inwestycji za każdą cenę, czy fundowanie ich na nasz koszt bez żadnych zysków finansowych, jest bezsensowne.
    Piechociński wbrew pozorom zadbał o nasze INTERESY długofalowe.
    Nie dał się oszukać jak ci, poddani presji Brygad Marriota, swego czasu…..

  431. tejot
    11 sierpnia o godz. 15:15

    Tzw. Kurlandia- to przede wszystkim Protestanci w kilku wersjach.
    Nawet na Litwie stanowili znaczącą mniejszość.
    Stąd może łatwiej im wyhodować na tym podłożu kulturowym etykę pracy…..
    Ora et labora jest chyba skuteczniejszym kodem kulturowym niż
    „Pod twą obronę się oddajemy boża rodzicielko”……

    Skuteczność tej obrony, orędownictwa, modłów, mieliśmy okazję w ciągu ostatnich 500 lat wielokrotnie testować.
    Efekt?
    Żaden……

  432. Szacowni moderatorzy
    Co z moim tekstem z 11.04 jest nie tak?

  433. Wiesiek
    Teraz znowu Masłow, pomału ten dyletantyzm dyskusji z tobą robi się porażający i zaczynam mieć obawy, że też całkiem zgłupieje. Masłow nakreślił sobie piramidę i niech mu będzie. Ale co , albo która część tej piramidy , uzasadnia to, że Meksyk w rankingu szczęścia jest przed USA.
    „Motylem jesteś” i tak z kwiatuszka, na kwiatuszek i ja mam latać za tobą. No dobrze na ile sił starczy…

  434. Odnoszę wrażenie, że Wiesiek żadnego tematu nie jest w stanie dokończyć. Gdy tylko spotyka sie z pytaniem o… o coś tam, o cokolwiek, to natychmiast katapultuje się na inny problem, wyciąga nowe wnioski, stawia nowe pytania, co ma pozorować, że on nie o tamtym, a o tym.
    Pzdr, TJ

  435. Zauważam, że na blogu są prowadzone dwa wykluczajace się watki dyskusyjne.

    Jeden dotyczy spektakularnej klęski flagowej inwestycji niemieckiej – lotniska im Brandta w Berlinie.

    Natomiast drugi zakletej w narodowych kodach niemieckiej, wysokiej etyce pracy.

    W tym kontekście wydaje mi się więc, że tak jak napisał byk w ciekawym komentarzu o 15,05 wątek o kodach i etyce pracy ma już charakter historyczny.

  436. Byk
    Trzeba dużo złej woli , aby z „Grexit” , który jest połączeniem GR dla Grecji i komputerowego „exit” ,zrobić łacińskie „exitus” mogące także miedzy innymi oznaczać śmierć.
    Nie uważasz przypadkiem , że przeceniasz znajomość łaciny czytelników „Bild Zeitung”.

  437. Prawie mnie przekonales Bywalec…

    CIA -2014
    52 Poland 24,400
    53 Hungary 24,300

    Kasa z Unii:
    Węgry 4 tys euro/os.,
    Polska 2,6 tys euro /os.

    To chyba dzieki poparciu Polski pod rzadami ulubienca Merkel Tuska przez Niemcy.

    O rurociagu polnocnym zadecydowano gdy rzadzila lewica wprost kochana w Niemczech a nie „antyniemieccy” Kaczynscy.

    W sprawie nowej nitki… 2 miesiace temu podpisano list intencyjny ws. budowy rurociągu podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu.
    Gazprom zaprosił do realizacji inwestycji brytyjsko-holenderskiego Shella, niemiecki Eon i austriacki OMV.

    Co Polska zyskala oprocz stanowiska dla Tuska w ramach nadzwyczajnie przyjaznych stosunkow sasiedzkich z Niemcami i czego by nie uzyskala gdyby przez ostatnie lata rzadzil „antyniemiecki” PiS?

    Czy nie byloby montowni niemieckich?
    Albo wstrzymano by produkcje okien i mebli na rynek niemiecki?

  438. Bywalec 2
    11 sierpnia o godz. 16:39

    Przykro mi, że nie potrafisz dostrzec splotu przenikających się wzajemnie wątków….
    Ani wzajemnych interakcji pomiędzy nimi.

    W tamtych badaniach przyjęto jakieś kryteria.
    Jakie?
    Jak oceniono ich wagę?
    Które które były globalne, a które lokalne?
    Nie znam metodologii którą się posługiwano.
    Ale, wyniki o czymś świadczą.

    Ps.
    Synkretyzm to ciekawa zabawa intelektualna.
    Tylko, najpierw trzeba mieć sporą wiedzę z różnych dziedzin……

  439. A co do Niemiec i ich kodu…

    Niewątpliwie jest rozcieńczany.
    Przez spore mniejszości kulturowe które od lat sześćdziesiątych emigrują tam za chlebem.
    Jaki to jest procent populacji?
    Powyżej 8% zaczynają się problemy z integracją nowoprzybyłych, infrastrukturą, miejscami pracy, szkolnictwem, opieką lekarską.

    Jak na razie Niemcy dzielnie sobie z tym radzą.
    Jak długo jeszcze będą w stanie?
    Włączyć co roku do życia u siebie kilkusettysięczną rzeszą obcych kulturowo, mentalnie, religijnie, wyczyn nie lada……

  440. wiesiek59
    11 sierpnia o godz. 16:31

    tejot
    11 sierpnia o godz. 15:15

    Tzw. Kurlandia- to przede wszystkim Protestanci w kilku wersjach.
    Nawet na Litwie stanowili znaczącą mniejszość.
    Stąd może łatwiej im wyhodować na tym podłożu kulturowym etykę pracy…..
    …”

    Dokonano dosc szczegolowych badan na temat teorii faszysty Webera o tzw, protestanckiej etyce pracy.
    Nie ma zadnych dowodow na to, ze ta mityczna etyka przyczynila sie do wiekszego wzrostu zamoznosci.
    W dalszym ciagu najbogatszym spoleczenstwem na swiecie sa katoliccy Wlosi a katoliccy Irlandczycy (mimo duzo nizszej pozycji startowej calkiem niedawno) sa bogatsi od protestanckich Anglikow.

    Wedlug danych zebranych przez prof. Maddisona mozna porownac jak od 1600 roku (zwyciestwo reformacji w krajach protestanckich) rosl dobrobyt w krajach katolickich i protestanckich.
    w ciągu 406 lat od 1600 do 2006 roku kraje „katolickie” zwiększały swój PKB pc w średnim tempie 0,8% rocznie. A kraje „protestanckie”? Wynik jest szokujący dla humanistów. Jest to bowiem dokładnie to samo 0,8% rocznie. W szybkości rozwoju zachodnioeuropejskich krajów „protestanckich” i „katolickich” nie ma więc ŻADNEJ różnic.

    Jezeli porowna sie czasy wspolczesne katolicka Polska pomimo znacznie nizszej pozycji startowej prawie dogonila przez 20 lat protestanckie (laickie w wiekszosci) Czechy.
    A katolicka Austria ma sie doskonale.

    To jest jedna z tych prawd, ktora sie uzasadnia na zasadzie – „bo wiadomo”

  441. tej, gajowy 2, ty sie ode mnie odpr!
    stosujesz metode deprecjacji i manipulujesz z taka hucpa, ze caly blog sie trzesie,
    a laciny nauczyli sie polacy od niemcow!

  442. weber faszysta? nie odpowiada to prawdzie, falicz;

  443. Andrzej Falicz
    11 sierpnia o godz. 17:18

    Ciężko byłoby mi sie zgodzić z tezą, że religia nie wpływa na etykę i motywację do pracy w dawnych wiekach. Obecnie, może jest mniej istotna, ale dawniej ten czynnik miał swoje znaczenie.
    Chcesz bym zrezygnował z jednej z moich bardziej ulubionych hipotez?

    Protestantyzm umożliwiał kwestionowanie, poszukiwanie odpowiedzi, badanie zjawisk.
    Katolicyzm te cechy badaczy tępił, zamykając w dogmaty ciekawość poznawczą….

    Biorąc pod uwage czynnik ekspansji kolonialnej, niewielkie różnice w rozwoju mogły być niwelowane właśnie w ten sposób- łupieniem podbitych ludów przez metropolie.
    To te zagrabione zasoby są fundamentami obecnego G-20. Przynajmniej większości członków tej organizacji.
    Jeszcze 70 lat temu, Indonezja, Chiny, Indie, były wszak ŁUPIONE niemiłosiernie przez nasze chrześcijańskie narody pełne miłości….do złota….

  444. Wiesiek
    Mój motylku i znowu przypinasz sobie nowy kwiatek do kożucha. Kwiatek o którym nie masz pojęcia nawet jak pachnie i jaki ma kolor.
    Co to jest synkretyzm ?
    Twoją googlową wiedzą napewno nie zwalisz nikogo z nóg . Ona stoi wszystkim do dyspozycji, a tym co znają jakieś inne języki nawet w dwójnasub.

  445. „Słynna jest jego(webera) teza o wyższości protestanckich świąt Wielkiej Nocy nad katolickim Bożym Narodzeniem.”
    za wikipedia 😉
    to byl niezalezny mysliciel, ktorego interesowala przede wszystkim ekonomia, a politykiem byl raczej z musu, mial sympatykow i przeciwnikow w wszystkich obozach;
    jp II,n.p., powoluje sie na niego w swojej pierwszej encyklice „laborem externces” (1978)

  446. Falicz
    Bez dobrych stosunków w UE , Polska mogłaby być zobowiązana do wypełnienia celów ekologicznych UE, tam gdzie chodzi o wydzielanie CO2 , o czym całkiem przytomnie wspomina Szczerski w swoich czterech warunkach.
    Ale jak rozumiem ciebie , jesteś przekonany o tym , że przychylność można wysankcjonować.

  447. Podczas gdy Friedmana interesuje teraźniejszość, John Perkins żyje przeszłością. ,.Hitman” to pasjonująca relacja o tym, jak Stany Zjednoczone sprzedały swoją duszę, a jednocześnie wędrówka do początków ery globalizacji Perkins przez wiele lat pracował jako ekspert od prognoz gospodarczych. Specjalizował się w tzw. krajach Trzeciego Świata. Jego zadaniem było maksymalne naciąganie danych prognostycznych. Chodziło o to, by ubogie państwa, szczególnie te bogate w surowca brały gigantyczne kredyty na wielkie inwestycje realizowane przez amerykańskie korporacja Kredyty te zaprojektowano jako rodzaj pułapki – zadłużenie wobec USA zmuszało rządy do uległości politycznej i gospodarczej. Dla koncernów naftowych, spożywczych czy tekstylnych droga była już otwarta, podobnie jak dla baz wojskowych. Perkins twierdzi, że niemal wszystkie wojny prowadzone przez jego kraj w drugiej połowie XX wieku i na początku wieku XXI miały ów korporacyjny podtekst W pewnym momencie rząd Stanów Zjednoczonych zaczął po prostu grzecznie wykonywać polecenia inwestorów
    https://pracownia4.wordpress.com/ksiazki/john-perkins-hit-man-wyznania-ekonomisty-od-brudnej-roboty/
    ===========

    Cóż jeszcze można dodać……
    Pasożyt zabije nosiciela….

  448. pomyslec, ze polak i katolik ( 😉 ) rozpoczyna pontyfikat od rozprawy na temat etyki…pracy!

  449. Wiesiek
    Poza tym twoja zaściankowa wiedza na temat , rozcieńczenia niemieckiego kodu , jest niczy innym jak zwykłym rasizmem i może stanąć w jednym szeregu z hitlerowską czystością rasy .
    Interesującą wizję świata masz.

  450. Andrzej Falicz

    Przegiąłeś z Weberem faszystą.

    Max Weber mogł być niemieckim nacjonalistą ale nie faszystą.

  451. AG: A jak wyglądały twoje ówczesne rozmowy z innymi, tak zwanymi ekonomistami od brudnej roboty? Chodzi mi o czasy, kiedy byłeś głównym ekonomistą w Charles Main.

    JP: Dobra. Wiesz, kiedy byłem z innymi ludźmi… mogliśmy siedzieć przy stole, powiedzmy, w Hotelu Panama, wiedząc, że jesteśmy tam po to, aby przeciągnąć facetów na naszą stronę, ale mieliśmy też oficjalne zadania, które dotyczyły badań gospodarki, pokazywania, jak wzrośnie produkt krajowy brutto danego kraju, jeśli zaakceptuje warunki pożyczki… Tak więc tworzyliśmy ekonomiczne raporty, które miały dowieść Bankowi Swiatowemu i Omarowi Torrijosowi, że jeśli przyjmie tę ogromną pożyczkę, to dochód narodowy brutto jego kraju urośnie jak grzyby po deszczu i wyciągnie naród z ubóstwa. No i tworzyliśmy te raporty, które z matematycznego i ekonometrycznego punktu widzenia miały nawet sens. Nawiasem mówiąc, często bywało tak, że po otrzymaniu tych pożyczek dochód krajowy brutto rzeczywiście rósł. Ale było też prawdą, o czym wiedzieli Omar i Jaime Roldós i z czego również ja zaczynałem zdawać sobie sprawę, że nawet kiedy ogólne wskaźniki gospodarki poprawiały się, biedacy popadali w rezultacie tych pożyczek w jeszcze większą biedę. Bogaci zgarniali wszystkie zyski, ponieważ większość biednych nie była w żaden sposób powiązana z produktem narodowym brutto. Wielu z nich nie miało żadnego dochodu. Utrzymywał się przy życiu ze szczątkowego rolnictwa. Nie odnosili żadnych korzyści i jednocześnie to na nich spoczywała spłata długu. Z powodu tych ogromnych długów ich kraj nie mógł na dłuższą metę zapewnić im opieki lekarskiej, edukacji i innych świadczeń socjalnych.
    http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,135571
    ============

    Czy Polska została też tak potraktowana?

  452. Wiesiek
    Pytasz , czy Polska też została potraktowana jak w opisie Perkinsa.
    Ty mieszkasz w Polsce, rozejży się i daj odpowiedź.

  453. byk

    A pamietasz „Etykę solidarnosci” Tischnera w wiekszosci poswieconą pracy. W latach 80 to było jedno z głównych źrodeł inspiracji ideowej mas. Oczywiście inspiracji za pomocą kazań.

    Jakby nie patrzeć to było poświęcone potrzebie zawarcia „umowy społecznej”. Podobnej w duchu do tej niemieckiej, jak pisałeś „wywalczonej przez pokolenia”. Którą teraz szlag trafia w Niemczech za sprawą neoliberalizmu.

    A tu już dawno szlag trafił wraz z masami z powodu tej żarłocznej mutacji happytalizmu.

  454. Bywalec 2
    11 sierpnia o godz. 18:34

    W mojej ocenie, tak.
    Za wydrukowane dolary z powietrza, kupiono nasze elity i majątek wypracowany przez trzy pokolenia.
    Wycina się wszystkie zdobycze socjalne, wypracowane od 1918 roku, cofając nas do poprzedniej epoki.
    Wszystko to w imie zysku wyprowadzanego za granicę.

  455. @tejot , 15:15

    Poniewaz mialem przerwe komputerowa
    spowodowana innymi zajeciami , dopiero teraz odczytalem Twoj komentarz .
    Pomijajac fakt ze w kazdym calu masz racje ,
    pragne przytoczyc przyklad banalnej praktycznosci niemieckiej , siegajacej swa tradycja poczatkow XIX wieku .

    Ten kto jezdzil po zachodzie i polnocy Polski
    po bocznych drogach , miedzy wsiami , na
    pewno zwrocil uwage ze drogi te po obu stronach , obsadzone sa drzewami owocowymi .
    To juz stare drzewa .
    To samo dotyczy podobnych , lokalnych drog
    w Mecklemburgii , Brandenburgii i niemal calych Niemiec .
    Dlaczego na tych ziemiach , przy drogach ,
    dostepne dla wszystkich rosna jablonie , grusze , czeresnie , wegierki itp. , itd . ?
    A na terenach „dawnopolskich” tego zjawiska nie ma ?
    I tu Tejocie wracam do Wielkiego Fryca ,
    a pozniej Bismarcka ktory kontynuowal jego dzielo .
    Wielki Fryc wymyslil obsadzanie , wtedy polnych drog , wlasnie drzewami owocowymi zeby gawiedz miala darmowe owoce , darmowe wino z tych owocow , marmelady
    czy tez Apfelmuss do plackow ziemniaczanych .

    W czasie gdy nasza szlachta miala chlopow
    w dupie , tuz obok madry wladca o chlopow dbal .
    A bylo to na poczatku XIX wieku ,
    deczko na zachod od Polski .

    Pozdrowionka.

  456. http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,135571

    „Szczyt kwietniowy w dramatyczny sposób pokazał, jak ważne jest chronienie opinii publicznej przed informacją. Każda redakcja w USA miała na biurku dwie ważne publikacje, które miały się ukazać tuż przed szczytem. Jeden pochodził od organizacji praw człowieka Human Rights Watch (HRW), drugi od Instytutu Polityki Gospodarczej (Economic Policy Institute, EPI) w Waszyngtonie. Obie organizacje są raczej znane. W obu publikacjach przeanalizowano drobiazgowo skutki układu NAFTA, które na szczycie sławiono jako wielki triumf i wzór dla FTAA. W nagłówkach prasowych pełno było słów pochwały ze strony George’a Busha i innych przywódców, przyjmowanych jak Prawda Objawiona. Obie publikacje zostały przemilczane, w sposób niemal doskonale jednomyślny. Łatwo zrozumieć dlaczego. HRW przeanalizował wpływ NAFTA na prawa pracownicze i doszedł do wniosku, że były one naruszane we wszystkich trzech krajach członkowskich. Raport EPI był obszerniejszy: zawierał szczegółowe, napisane przez specjalistów, analizy efektów NAFTA na ludzi pracy w rzeczonych trzech krajach. Wniosek był taki, że NAFTA to jeden z tych nielicznych układów, który zaszkodził większości ludzi we wszystkich krajach członkowskich.

    Jego skutki były szczególnie dotkliwe w Meksyku. Płace spadły drastycznie po narzuceniu neoliberalnej polityki w latach osiemdziesiątych. Proces ten trwał również po zawarciu układu NAFTA, dając 24-procentowy spadek dochodów u pracobiorców a 40-procentowy u samozatrudnionych, a negatywne skutki pogłębiły się jeszcze w wyniku szybkiego wzrostu liczby ludzi nie pobierających wynagrodzenia. I choć wzrosły inwestycje zagraniczne, spadł ogólny poziom inwestycji, a gospodarka przeszła w ręce kilku zagranicznych korporacji ponadnarodowych (Petras i Veltrneyer, 1999). Siła nabywcza płacy minimalnej spadła o 50 procent. Spadła produkcja, nastąpiła stagnacja rozwoju lub zgoła recesja. Do niewiarygodnych bogactw doszedł tylko mały sektor społeczny, prosperowali również zagraniczni inwestorzy.
    ================

  457. cynamon29

    Potwierdzam z radością twoje obserwacje drzewostanu owocowego na poboczach dróg w Niemczech.
    Stare drzewa i swietne odmiany. Na przykład pyszne czereśnie!

    Ale podobne nasadzenia przy drogach czy innych miejscach publicznych spotkasz w Czechach czy na Węgrzech. Oczywiście tam gdzie zachowano stare drzewostany. Jak myślę to podobna tradycja – o której piszesz.

  458. cynamon29
    11 sierpnia o godz. 19:13

    Z BOGATYCH chłopów, można było ściągać wysokie podatki.
    Z gołodupców nie było grosza.
    Dlatego armia pruska przy nieporównanie mniejszej populacji, była znacznie większa od polskiej w tamtym okresie.
    Fryca było na nią STAĆ.
    Między innymi dlatego, że zadbał o podstawy egzystencji najuboższych nawet.

    No a poza tym, dobrze odżywiony w młodości dzieciak, to dobry materiał na żołnierza.
    Głodomór, to cherlak……
    Planować wojne na pokolenie naprzód?
    GENIALNE….

  459. @wiesiek59 , 19:52

    Wyciagnales jak najbardziej poprawne wnioski .
    I oto mi chodzilo .

    Pozdrowionka.

  460. cynamon29
    11 sierpnia o godz. 19:13

    Mój komentarz
    Cynamonie, te oznaki niemieckiego pragmatyzmu, myślenia „społecznego”, partycypacyjnego, planowania na długą metę, wykonywania tych swoich planów z baczeniem także na skutki i ewentualnymi korektami, itd. dopatrzyłem się jeżdżąc po ziemiach dawnych niemieckich – od Mazur, poprzez Pomorze do Dolnego Śląska. Wszędzie stały po wojnie przy drogach drzewa owocowe – jablonie, wiśnie, czereśnie, etc.

    Te drzewa natchnęły mnie pytaniami. Po co je sadzili, przecież to idiotyzm! Jak można upilnować drzew podczas owocowania na długości np. 5 kilometrów drogi? Przecież to wszystko rozkradali pewnie okoliczni złodzieje. Tak sobie dywagowałem dopóki nie wpadłem na pomysł, że np. mogła to być własność komunalna, dostępna miejscowym, np. na placki z jabłkami, jak piszesz.

    Zastanawiałem się głęboko nad tym, po co do każdej najbardziej zapadłej dziury Niemcy uparcie kładli bruk na drodze. Przecież nie ma różnicy, czy te 3, czy 4 kilometry jedzie się po bruku, czy po ziemi. A po bruku bardziej trzęsie i z kół mogą pospadać obręcze. Czemu projektanci dróg narażali okolicznych rolników na takie awarie? Jacy ci Niemcy są niepraktyczni. Tak myślałem.

    Nie wpadłem zbyt szybko na pomysł, że oni, ci Niemcy mogli mieć w głowach to, czego ja nie chwytam, nie rozumiem, jakiś inny kod, który nakazuje im kłaść bruk na drogach i sadzić jabłonie przy nich.
    Powolutku, powolutku przejrzewałem ich zamysły, niejeden zakręt myślowy pokonałem. Aż dokonał się przełom. Powiedziałem sobie – Zenek, nie kombinuj, fakty się liczą. Przemyśl te fakty.
    I tak zacząłem iść drogą poznania utwardzoną i obsadzoną kwitnącymi jabłoniami.
    Pzdr, TJ

  461. @Bar Norte , 19:41

    Piszesz o Czechach i Wegrach .
    A przypomnij se ino ciupasem do jakiego
    mocarstwa owe ziemie kiedys nalezaly ?
    Jaka administracja nimi zarzadzala ?
    I masz gotowa odpowiedz .

    A pod ruskim zaborem ?
    H.j , d.pa i kamieni kupa !
    Ach i patrz , belbem zapomnial: jeszcze bardzo wazny i niezbwalny po dzis dzien
    zalazek ciemnoty religijnej , ktora swem ziarnem padla na b.podatny grunt , rozwinela sie i nadal doskonale rozwija na wschod od linii Wisly .

    Pozdrowionka.

  462. Duda obali Putina, jest dobry w obalaniu. Dobrzy s także szaleńcy piszący takie opinie. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/adwokat-nadii-sawczenko-niech-polska-kontynuuje-polityke-sankcji-wobec-rosji/1zg1d6

  463. Co może byc ciekawe…

    Pruskie wzorce organizacji armii i Państwa przeszczepiono do Rosji i Japonii.
    Jakie były skutki?
    I dlaczego tak różne?
    Podglebie kulturowo- religijne?

    Wzorce organizacji, takie same.
    Efektywność struktur, ich skuteczność działania, zdecydowanie różne.
    Buddyzm, Konfucjanizm, to lepsze niż Prawosławie podglebie?
    Nawet na gruncie feudalizmu i absolutyzmu, z tego samego ziarna osiągnięto różny produkt.
    Mutacja nastąpiła po drodze?

  464. @tejocie

    te brukowane odcinki drog polnych mialy
    w zamysle otrzasnac wszelki brud z wozow , kosiarek przed ich wjazdem na teren wsi .

    Dzisiaj dojezdzasz na swje pola i laki traktoremm lub „Porsche” po dwoch betonowych paskach tak wymierzonych aby i traktor i auto osobowe czy ciezarowka , mogly dojechac do pola nie blocac sobie opon i podwozia .

    Ot taki praktyczny , niemiecki drobiazg .

    Pozdrowionka.
    PS chodzi tez glownie o to aby ublocone opony pojazdu rolnego , przed wjazdem na Landstrasse zgubily bloto z pola , nie brudzac tym samym uczeszczanej szosy .

    Pozdrowionka.

  465. Któryś z pruskich generałów powiedział ponoć, że
    „brukowaliśmy drogi i sadziliśmy drzewa, by w 80 lat później, armia Napoleona mogła maszerować w cieniu”…..

    Czasem, perspektywiczne myslenie obraca się przeciwko.
    Ale, są to rzadkie przypadki.
    Drogi służą KAŻDEMU Imperium do ekspansji, czy odwrotu na z góry upatrzone pozycje.
    Po to je Imperia budują.

    Ciekawe, któremu Imperium zbudowaliśmy nasze?
    Będą służyć do ataku, czy odwrotu?

  466. cynamon29

    Oczywiście skojarzyłem przydrożne drzewa owocowe z władzą i administracją niemiecką.

    Na Węgrzech w wielu wsiach taki układ kolejno – stara zabudowa wiejska, ogródki przed chałupami, płoty i trawnik publiczny z nasadzonymi starymi drzewami owocowymi. Dalej chodnik i kolejny pas ziemi publiczny (trawnik) z nasadzonymi drzewami owocowymi. No a za nim droga.

    Idziesz w upalny dzień chodnikiem w miłym cieniu starych drzew owocowych i żresz garściami np wiśnie komunalne. Tylko sięgać!
    Sama przyjemność!

  467. Z Zainteresowniem przeczytałem opinie Blogowiczów o Fryderyku Wielkim ( 1740 -1786 ?) .Pałac w Sanssusi jest miejscem jego pochówku zgodnie z jego wolą , ale dopiero od 1991 roku .Na lini jego grobu 7 -em mogił jego ulubionych psów .
    Zmienne koleje miejsc złożenia jego doczesnych szczątków ( zostawiam na boku )
    Dla mnie istotniejsza jest wola nie tyle pochownia tego poteżnego wladcy z psami ale to iż na jego grobie rozsypane są kartofle ,to zadniem tego władcy najwazniejsze osiagniecie jego zycia . Nakrmił poddanych którzy unikneli głodu .
    Kiedy byłem tam pierwszy raz po 1991 roku i zobaczyłem te kartofle zamiast spodziewanych kwiatów ,wiencow – Stary Fritz urósł w moich oczach – przewodnik głosił , iz on uznał to za najważniejsze osiagniecie zycia .- nie zwycieskie wojny , poteżne zorganizowane panstwo ,edukacja na poziomie podstawowym dla wszystkich –tylko te KARTOFLE.

    ps Wielkopolska vel Pyralndia to wląsnie tez Frytza dzieło

  468. Waldemar

    Fragment tekstu Jędrzeja Winieckiego „Bulwa belzebuba” z Polityki 2009:

    „W latach 50. Fryderyk Wielki rozdał sadzonki pruskim chłopom, a swym urzędnikom nakazał nadzorowanie zbiorów. Dwie dekady później przez Europę przetoczyła się fala głodu. Zapobiegliwy Fryderyk wysłał w 1774 r. kartofle do pozbawionego żywności Kołobrzegu. Mieszkańcy podziękowali za prezent dodając, że bulwy nie mają smaku ani zapachu i nawet psy nie chcą ich jeść. W ślad za kartoflami Fryderyk musiał więc wysłać na Pomorze instruktora, który udowodnił, że po ugotowaniu warzywo nadaje się jednak do jedzenia.

    To przez ziemniaki Fryderyk Wielki przegrał z Austrią rywalizację o pusty tron Bawarii. Konflikt ten (1778–1779) przeszedł do historii jako Kartoffelkrieg, czyli wojna ziemniaczana. Naprzeciw siebie stanęło po 150 tys. żołnierzy. Ostatecznie wojska spędziły wojnę w obozach, z dala od własnych kwatermistrzów, i zamiast walczyć, na własną rękę organizowały aprowizację. Nadeszła zima, a w pobliżu frontu do jedzenia nadawały się tylko niezebrane z pól kartofle. Nic więc dziwnego, że żołnierze obu stron zajęli się przede wszystkim ich kopaniem. Wojna dobiegła końca, gdy Prusacy jako pierwsi zjedli kartofle po swojej stronie frontu.”

    Całość pod linkiem

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/249599,1,bulwa-belzebuba.read

  469. „Ja byłam na Święcie Zalewajki i nie widzę w tym niczego złego – stwierdziła szefowa rządu.”
    Ja tez nie widze , obie bardzo lubie , zwlaszcza w wykonaniu D. ( to nie chodzi a wcale o tego Dudu ) ale mocno sie dziwie czyli nie rozumiem ,( jak to cwierc – intel .) dlaczego aby zamienic zalewajke na kasze trzeba az zmieniac Konstytucje RP nawet gdyby zalewajka byla by ” in Szydlowiec style” . Podejrzewam (bezpodstawnie jzw ), ze D. ( ta sama co przedtem) nie ma ziel . pojecia gdzie ten Szydlowiec moglby byc .
    Wacus , jak tam kasza stoi u Kwasniewskiego bo u mnie tylko z maslanka ?. Maslanka , kasza , Dudu , wszystko na swoim miejscu , biorac pod uwage chakterystyki nowego Prezyd. dostepne w sieci .
    Po namysle do Dudu postanowilem dodac ‚ś’
    Czy zalewajka na kasze z maslanka to jest postep ? Gdyby zozpatrywac zalewajke w wersji D. ( tej samej) to napewno nie .

  470. A tu cos dla ew. amatorow zamiany kaszy na kuskus bo od pierwszego do drugiego blizej niz od kropidła do smartfonu , niz sie wydaje . Tam ( miedzy krop. a smart. ) nawet Wielki Zderzacz Andronów. sie zmiesci

    http://www.msn.com/en-ca/news/world/man-lets-daughter-drown-rather-than-let-strange-men-touch-her/ar-BBlD2lv?ocid=iehp

  471. ze zbieraniem owocow wzdluz drog to bylbym w niemczech raczej ostrozny, bo drzewa tam rosnace sa z reguly wlasnoscia gminy i jak ktos ma pecha i szeryf bedzie akurat w poblizu, to mozna dostac mandat 😉

  472. wprowadzenie masowej uprawy ziemniaka nie wszedzie okazalo sie byc korzystne;
    kartofle lubia piasek, a tego bylo i jest w prusiech nadmiar;natomiast za gleba, gdzie dobrze rosnie zboze, nie przepada; mysle, ze bylo to jedna z przyczyn wielkiej tragedii w irlandii i jednoczesnie poczatku kariery klanu kennedych w stanach
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_g%C5%82%C3%B3d_w_Irlandii_(1845-1849)

  473. Weber byl proto-faszysta

    http://www.fronda.pl/a/mocny-list-arkadiusza-czartoryskiego-do-krystyny-jandy-przeczytaj,55251.html

    Z innej beczki.
    Krystyna Janda i PiS.
    Ofiara czy beneficjentka.

  474. falicz:
    ani tamto, ani toto…
    wijesz sie i wywijasz; taki taniec na idelogicznej rurze;
    czy na dodatek zazdroscisz pani krystynie nimbu ikony?

  475. ta wojna, nazwana przez vox populi lekko pogardliwie kartoflana, byla w rzeczywistosci zupelnym novum w historii militarnej europy i odpowiadala oswieceniowemu idealowi konfliktu zbrojnego, ktory mial byc jak najmniej „krwawy”(tak!czlowiek sie wtedy liczyl!!!),
    a armie mialy operowac niczym figury na szachownicy tak dlugo, dopoki slabszy zmadrzeje i sie podda 😉 ;
    oczywiscie rewolucja francuska przyniiosla kres tym mrzonkom…

  476. Wiesku,

    Nie mam zamiaru odbierac Ci wiary w znaczenie pracowitosci.
    Choc koncepcja, ze spoleczenstwo to glownie maszynka do produkowania jest wedlug mnie niebezpieczna bzdura.

    Pisze jedynie, ze nie ma empirycznych podstaw by potwierdzic teorie Maxa Webera (oczywiscie z rodziny protestanckiej)), ze protestanci sa pod tym wzgledem lepsi od katolikow.

    Wlasnie takie uogolniajace teorie na temat calych grup spolecznych sa zrodlem np. faszyzmu.
    Protestanci bardziej pracowici a wysocy blondyni to lepsza rasa….itd

    Ktokolwiek zna lepiej np Wlochow – moj syn ozenil sie z Wloszka i znam ich (cala olbrzymia rodzine wraz ze znajomymi) wie, ze obok wrodzonej radosci zycia i bliskich zwiazkow rodzinnych sa to tytani pracy prowadzacy gdzie sie tylko da swoje male i duze biznesy 18 godzin na dobe.

    Max Weber definiował nowoczesność jako proces wzmożonej racjonalizacji.
    Szczyt tej „racjonalizacji” osiagneli Niemcy organizujac przemyslowa eksterminacje w obozach koncentracyjnych.

    Najwiekszy sukces materialny we wspolczesnych dziejach osiagnely spoleczenstwa o korzeniach buddyjskich gdzie celem jest uwolnienie sie od jakichkolwiek dobr materialnych i rozplyniecie sie w duchowej nirwanie.

    Nasz wzor pracowitosci Niemcy to oficjalnie 31% katolikow I…32% protestantow.
    Najbogatszy kraj naszego regionu Austria to kraj katolicki.
    46000 ppp na glowe – przed luteranska Szwecja

  477. Byku,
    Nie przeczytałeś…
    Domyślam się

  478. Jak pisza w „GW” z Krakowa , na Jasna Gore
    ma sie udac w ramach pielgrzymek 100 000
    ludzi , glownie mlodziez .

    Kriszna ! tacy mlodzi a juz zaczadzeni !
    Jak ma wygladac przyszlosc tego kraju ?

    Ze juz o nagich plazach nie wspomne …

    Pozdrowionka.

  479. Wyciek
    Ale PO
    Gorliwie buduje wirtualną polską energetykę nuklearna.

    Już wydali na pensję dla kolegów kilkadziesiąt milionów a mają plany „budować” do końca stulecia.
    Byle się nadmiernie nie spieszyć…
    Będzie robota i dla dzieci i wnuków działaczy PO.

  480. Polska w budowie, Polska z żelbetu. A nie udało się pajacom zbudować ani jednej elektrowni. Atomową zburzyli w trakcie budowy. Prąd dostaną chyba z NATO. https://obserwatorpolityczny.pl/?p=34168

  481. http://praca.interia.pl/news-eurostat-zatrwazajaco-wielu-mlodych-europejczykow-bez-pracy,nId,1867359

    Wczoraj dowiedzieliśmy się, że chińskie władze osłabiły swoją walutę,
    w stosunku do dolara, nie pytając o zgodę Wielkiego Brata.
    Wiesław lepiej się na tym zna.
    Wg mojej wiedzy jest mocne uderzenie w gospodarkę Zachodu, bo
    współpraca handlowa się pogorszy, wpłynie to na wzrost bezrobocia w krajach Zachodu.
    Polska gospodarka to poczuje, bo potanieją surowce, w pierwszej kolejności dotyczy to KGHM. Już giełdy reaguję: czerwienią.
    Co zrobi Zachód? W reakcji.

  482. Kukiz jest z nas, prawo, to szpas
    Z onetu.pl:
    „Paweł Kukiz zaapelował na falach radiowej Jedynki do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby dopisał do referendum kolejne pytania. – Panie prezydencie proszę dopisać pytania. Jeśli jest taka możliwość prawna, a jak nie to w polskim prawie zawsze znajdzie się jakaś luka – stwierdził Kukiz w programie „Sygnały Dnia”.

    Panie prezydencie, jak nie ma możliwości prawnej, to w prawie znajdzie się jakaś luka. Dopisz pan!
    Propozycja Kukiza bardzo dobitnie ilustruje stosunek do prawa i państwa prawa prawdziwych Polaków.
    Budowanie państwa prawa na lukach w prawie?
    Pzdr, TJ

  483. @Waclaw1
    dziś osłabiły po raz drugi.

  484. Wojna o pieniądz (chiń. upr.: 货币战争; chiń. trad.: 貨幣戰爭; pinyin: Huòbì zhànzhēng) – wspólny tytuł serii książek napisanych przez chińskiego ekonomistę Songa Hongbinga.

    Autor przedstawia w nich w sposób klarowny historię powstania obecnego systemu finansowego. Opisuje kolejne etapy wchodzenia w życie nowych pojęć z dziedziny finansów, jak dług publiczny, czy emisja pieniądza jako zaciągnięcie długu w banku centralnym pod zastaw wpływów z przyszłych podatków. Przedstawia w popularny sposób mechanizm operacji fiskalnych, skutkujących drenażem majątku od średnio zamożnego społeczeństwa poprzez:

    manipulację stopami procentowymi kredytów,
    inflację, …
    Książka opisuje, jaki wpływ na kondycję ekonomiczną społeczeństw poszczególnych krajów miały wielkie korporacje bankowe, poczynając od banków rodziny Rothschildów z czasów wojen napoleońskich i bitwy pod Waterloo do współczesnych wojen i kryzysów finansowych. Autor pokazuje momenty historii, w których banki międzynarodowe uzyskiwały największe zyski przy jednoczesnym zubożaniu lub ruinie społeczeństw całych krajów. Działo się to zawsze podczas kryzysów finansowych, panik giełdowych lub wojen, które w rzeczywistości były inspirowane przez wielkie banki dążące do jak największych zysków.
    ===================

    Mamy niewątpliwą nieprzyjemność być świadkami właśnie takiej wojny.

    Doszedł tylko jeden element.
    Walka o rynki zbytu zdaje się powoli kończyć w Starej Europie.
    Dotychczas, import był finansowany poprzez zadłużanie się krajów.
    Obecnie zaczyna być to coraz trudniejsze.
    Coraz mniej chętnych na kupno obligacji rządowych, pozostaje ich zakup przez banki centralne za „pieniądz z powietrza”.

    Czy dewaluacja yuana pomoże?
    Na krótką metę jedynie.
    Po prostu, Europejczyków przestanie być stać na zakupy w Chinach…..
    Zwycięsko wyjdą z tego starcia jedynie Niemcy, mające potężną nadwyżkę handlową i od roku zrównoważony budżet.

  485. Nie pozostaje nic innego ,
    jak uczyc sie chinskiego .
    I z chinskiej tej czytanki ,
    uczyc sie wieczory i ranki .

    Gdy chinski tu zawita ,
    ze skosnookim Chefem ,
    nie wypcha sie nikt blefem .

    Pozdrowionka.

  486. tejot
    12 sierpnia o godz. 10:21

    Kukiz ma rację.

    Przy produkcji takiej jak w ostatnim roku- 27 000 stron aktów prawnych, nieuniknione są wzajemnie wykluczające się przepisy czy ich interpretacje.
    Raj dla FALANDYZACJI….

    Biegunka legislacyjna to szczytowe osiągnięcie PO…..

  487. cynamon29
    12 sierpnia o godz. 10:58

    Parę lat temu radziłem sinologię studiować bezrobotnym…….

    Nawet nasze uczelnie zwróciły na to uwagę.
    Swego czasu studiowano sinologie na dwóch uczelniach, nabór był chyba łącznie 20 osób.
    Obecnie studiuje kilkaset, na kilku uczelniach.
    Żeby było śmieszniej, w Chinach polskiego uczą od dziesięcioleci…….
    Dalekowzrocznie przygotowano warunki do ekspansji na nasz rynek, kształcąc fachowców…..

  488. W czyim imieniu i przeciw komu wytacza zatem swe działa Song Hongbing? Otóż Autor nie kryje, że pisze w interesie Chin – wrogiem zaś w toczącej się ekonomicznej wojnie jest patologiczny system finansowy skonstruowany na przestrzeni stuleci przez zachodnich bankierów.
    U źródeł całego zła stoi emitowanie przez prywatne banki centralne pieniędzy jako swoistych skryptów dłużnych rządów wobec tychże banków pod zastaw przyszłych podatków obywateli. W tym modelu budżet państwa staje się przepompownią bogactwa – obywatele myślą, że płacą podatki rządowi, by ten za nie realizował swe zadania, w praktyce zaś płacą te podatki instytucjom finansowym wobec których rządy poszczególnych krajów mają wieczysty, wciąż rosnący i niemożliwy do spłacenia dług. Dług ten powstaje w momencie emisji pieniądza, dla którego zabezpieczeniem są rządowe papiery wartościowe. A gwarantem rządowych papierów są podatnicy.

    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/346/kawal-rzetelnej-chinskiej-propagandy
    ==============

    Ładnie wytłumaczono i przystępnie, co się dzieje…..

  489. Song Hongbing w swojej książce tak przedstawia kulisy transformacji gospodarczej w Europie Wschodniej w tym także w Polsce:

    „W procesie upadku krajów socjalistycznych w Europie Wschodniej Soros odegrał trudną do oszacowania rolę. W Polsce fundusz Sorosa istotnie przyczynił się do przejęcia władzy przez związek zawodowy Solidarność, a także wpływał na trzech kolejnych polskich prezydentów. Soros, wraz z profesorem Harvardu Jeffreyem Sachsem, a także poprzednim prezesem Rezerwy Federalnej Paulem Volckerem, wiceprezesem Citibanku Anno Rudingiem, wspólnie przyrządzili lekarstwo – „terapię wstrząsową”, którą zaaplikowali polskiej gospodarce. (…)
    Dokonywanie korekty w strukturze branż przemysłowych jest równoznaczne z przeprowadzaniem rozległej operacji na makroekonomicznym porządku gospodarczym, ale symultaniczne, celowe duszenie polityki monetarnej oznacza odmowę podania pacjentowi krwi zaraz po przeprowadzonej operacji. W takiej sytuacji końcowym efektem jest całkowita dezintegracja gospodarcza, ostra recesja w sektorze wytwórczym, bezpośredni spadek poziomu życia. Przemysł upada, firmy są zamykane bądź bankrutują. Rzesza ludzi traci pracę, pojawiają się nagłe wstrząsy i konflikty społeczne. Wówczas międzynarodowi bankierzy, za pomocą planu „zamiana długów na udziały” podczas wielkiej wyprzedaży po zredukowanych cenach, przypominającej kaszel krwią chorej gospodarki, swobodnie dokonują zakupów najważniejszych aktywów danego kraju.
    Polska, Węgry, Rosja i Ukraina – wszystkie te państwa kolejno dotknęła utrata własnego majątku, co doprowadziło do tego, że od dwóch dekad ich gospodarki wciąż nie mogą odzyskać sił(…).
    W takiej sytuacji mamy do czynienia z pierwszym w dziejach przypadkiem, w którym grupa dość silnych państw stała się ofiarą zorganizowanego rabunku.
    Takie niszczenie ludzi i krajów za pomocą wyrafinowanych bezkrwawych metod jest niewątpliwie najmocniejszym punktem strategii Sorosa. Ilustruje to prostą prawdę, że najskuteczniejszym sposobem unicestwienia danego kraju jest wprowadzenie w nim zamętu.”
    http://kotek.salon24.pl/396547,kto-ma-racje-balcerowicz-czy-song-hongbing
    ============

    Niezły cytacik z tomu drugiego…..

  490. Ostatnio obejrzałem to na temat „Language of politicians”. Bardzo mnie śmieszy to, że politycy, niezależnie w którym kraju, wypracowują podobny język, który pozwala ukryć treść (łatwiej się potem wycofać), a równocześnie sugeruje patriotyczne zaangażowanie i dbałość o obywateli (a raczej rodaków). Wydaje się to całkiem apropos tytułu „Nóż się sam otwiera”.

  491. tejot 12 sierpnia o godz. 10:21 Tak, to jest cała prawda o Polakach. Wszyscy dzisiaj już pewnie zapomnieli, z jakiej to przyczyny wykończono przedsiębiorcę Kluskę. Otóż solidarnościowy rząd zezwolił mu wykorzystać lukę prawną, a następny komuszy wszystko odwołał.

  492. Andrzej Falicz

    Być może Weber jako człowiek był protofaszystą.

    Ale nie jako naukowiec.

    Weber był zwolennikiem tezy, że nauka nie ma nic do powiedzenia w kwestii dobra i zła. Weber jako naukowiec nie wartościował. Za to zresztą zarzucano mu nihilizm.

    Owszem, uznawał subiektywne wartościowanie (badacz jest przecież też człowiekiem) ale ostro krytykował mieszanie naukowego rozważania faktów i refleksji wartościujących.

  493. Budowanie państwa prawa na lukach w prawie jest przecież podstawową praktyką ustrojową RP.
    Im wiecej prawa tym wiecej oplacalnych luk.
    Po to jest przecież tworzona dżungla prawna nasycona lukami o której wyżej napisał wiesiek59.

    Tylko nie wiem czemu akurat z tą praktyką jest wiązany konstrukt propagandowy – „prawdziwy Polak”

  494. Polacy wycofali z lokat, kont, ponad 5 miliardów zł.
    Przy tym oprocentowaniu, nie opłaca się…..
    Ciekawe, gdzie te pieniądze wypłyną, jaką bańkę nadmuchają?
    Nieruchomości i ziemia?

  495. Waldek B
    12 sierpnia o godz. 11:22
    tejot 12 sierpnia o godz. 10:21 Tak, to jest cała prawda o Polakach. Wszyscy dzisiaj już pewnie zapomnieli, z jakiej to przyczyny wykończono przedsiębiorcę Kluskę.

    Mój komentarz nie przebierający w słowach
    1) Chwyt Kluski z eksportem-importem by nie płacić VAT, był nieczysty prawnie.

    2) Państwo słabo prawne, jakim jest Polska, to nie tylko luki w przepisach, lecz podłoże, które te luki tworzy i żywi, praktyka egzekucji, która te luki toleruje.
    Podłożem tworzenia prawa jest parlament. Podłożem parlamentu jest tradycja polityczna oraz elektorat. W takiej kolejności.
    |
    Jak wygląda np. rzetelność parlamentarzystów w stanowieniu prawa, obywatele co rusz się o tym przekonują. O jakości prawa i stosunku parlamentarzystów do swoich obowiązków świadczą takie postawy przejawiające się w czasie „procedowania nad ustawami”, jak – no dobra nie mamy czasu, niech projekt idzie dalej, potem jak zajdzie potrzeba wprowadzi się poprawki.
    Co to jest? To jest polnische Wirtschaft.

    Wielokrotnie opozycja (dotyczy to wszystkich partii, które były lub są w opozycji) pisze ustawy na łapu capu, by wbić szpilę koalicji rządowej, wykazać się inicjatywą, pokazać, że opozycja dba o obywateli. Wielokrotnie takie ustawy są wrzucane do kosza, by pokazać, że opozycja proponuje ustawy nic nie warte. Obie strony przerzucają się w wymyślaniu sobie, a prawo leży.

    Wielokrotnie, a właściwie prawie zawsze ważne ustawy przygotowuje się zrywami, byle zdążyć. Bez niemal żadnej dyskusji nad nimi, oprócz formalnych konsultacji, które są odwalane na pokaz, na pozór. Nie mówię o przypadkach szczególnych tylko o rutynie pracy sejmu.

    Czy ustawy opracowywane i dyskutowane przez dosłownie kilku ludzi, wałkowane w notorycznie dziurawych wskutek nieobecności komisjach oraz w pośpiechu, bo mamy jeszcze tę sprawę, tamta sprawę, a i do barku trzeba by zajrzeć, bom okrutnie zmęczon dzisiaj. W takich warunkach parlament nie może pracować planowo, nawet gdy jakiś plan pracy ma.

    Czy obywatele są świadomi tego stanu rzeczy? Jakaś bardzo mała część jest świadoma. Przygniatającej większości obywateli problem ten nie obchodzi, nie dlatego, że nie chcą się martwić, lecz dlatego, że tej przygniatającej obywateli państwo w takich szczegółach, jak uchwalanie dobrego prawa, w ogóle nie interesuje.
    Między innymi z tego powodu teorie autorytarnego zarządzania państwem mają wielkie powodzenie – powołać uczciwych i mądrych ludzi i niech się tym zajmą. Nad tym skąd wziąć takich ludzi i w jakim konkretnym systemie maja oni pracować, te sprawy obywateli nie za bardzo interesują. To jest dla obywateli trzeciorzędna sprawa.
    Tutaj leży jedna z głównych przyczyn państwa bezwładnego prawnie, słabo prawnego. Co skwapliwie wykorzystują teoretycy autorytaryzmu wykrzykując – impossybilizm, impossybilizm, rządy niemożności, nic się nie udaje u tych kanciarzy oprócz kradzieży i wyprzedaży.

    Kukiz apelując do prezydenta o „dopisanie pytań” po prostu chce wykorzystać poziom bałaganu prawnego aby przysporzyć sobie korzyści politycznych (tak mu się zapewne wydaje). Metoda wyszukiwania rzeczywistych, czy naciąganych luk prawnych nie jest dla niego ani straszna, ani dziwna, ponieważ ”wszyscy tak robią” . Prawo, to tylko narzędzie. Ale jakie, jakiej wagi jest to narzędzie, nad tym niewielu się zastanawia w społeczeństwie, a stosunkowo najmniej takich myślących jest klasie politycznej.

    Większość społeczeństwa widzi prawo jako represję, a nie jako „medium” organizujące państwo i społeczeństwo.
    Większość społeczeństwa chciałoby widzieć prawo jako przede wszystkim bat na rządzących, by, k..a, lepiej pracowali, by przestali kraść, a w stosunku do siebie większość społeczeństwa widzi prawo jako instrument w rękach rządu, biurokracji rządowej, jako bat dla poskramiania obywateli, ich zdrowych poczynań i inicjatyw.

    Takie postawy rodzą tyle sprzężeń zwrotnych w państwie, że strach pisać dalej.
    Na przykład – lekceważenie prawa przez polityków rodzi natychmiast lekceważenie prawa przez zwykłych obywateli. Na przykład bałagan wynikający z dziurawego prawa i jego powszechnego lekkiego traktowania rodzi w społeczeństwie oczekiwania za porządkiem uzyskiwanym inaczej, np. przez szarpnięcie cugli np. sędzim i prokuratorom, dodanie jeszcze więcej praw rządzącym, itd.

    Państwo prawa, to państwo prawa na wszystkich szczeblach, we wszystkich instytucjach, gremiach, zgromadzeniach i domach. Większa odpowiedzialność jednak za utrzymanie ładu prawnego ponosi aparat państwa i to nie w osobach tylko funkcjonariuszy wykonawczych, ale w osobach, które „trzymają” przez kadencję, czy dłużej, system, stanowią o jego przyszłości.
    Pzdr, TJ

  496. @wiessiek59 , 11:04

    A widzisz Wiesiu jakie szczwane bestie !
    Najsampierw tysiacami klawiszowcow
    opanowali rynek chopinowski na swiecie ,
    a teraz na gwalt ucza sie polskiego , zeby
    zapanowac nad ojczyzna Chopina .

    Tylko skad Polska wezmie tyle fortepianow ?
    Musieliby swoje przytargac .

    Ja to sie ciesze , bo w drodze do Polski ,
    zadeptaja Putina .

    Pozdrowionka

  497. tejot 12 sierpnia o godz. 12:28 – Osobiście nie nie potrafię zrozumieć, ani się pogodzić, że w ciągu 25 lat polskie elity polityczne i intelektualne nie zdołały zaszczepić społeczeństwu przekonania, że porządne państwo jest wtedy, gdy jego obywatele szanują prawo.
    Tuż przed wyborami miałem przypadkowo okazję posłuchać jak posłowie obradują w komisji, której zadaniem było opracowanie prawa, dającego pieszemu pierwszeństwo na tzw. pasach. Tak na zdrowy rozum, nie powinno być tam żadnych kontrowersji i przepychanek lobbystów. Korzyść była jasna dla wszystkich, bo po opuszczeniu samochodu jesteśmy pieszymi. Niestety, prawa nie uchwalono, zostawiono ten problem (rozwiązany na zachodzie Europy w latach 60-tych) sejmowi przyszłej kadencji. Co więc się musi dziać, gdy planuje się zmianę prawą w obrębie gospodarki i związanych z tym finansów?
    W najnowszym numerze Polityki jest do przeczytania obszerny artykuł o przestrzeganiu zapisów prawa w umowie międzynarodowej, zwanej dalej konkordatem. To już jest bezczelna kpina i komedia, a nie poważne traktowanie państwa i jego praw. Skoro władza świecka i kościelna łamią prawo z taką ostentacją, to dlaczego Jaśkowie przyganiać?
    Pozdrawiam

  498. Niemcy schodza na dziady !
    Jak juz jedna z panstwowych telewizji ZDF
    relacjonujac Mistrzostwa Swiata w Wazeniu Piwa w Sao Paulo (Brazylia) , zapomina podac ze Niemcy zdobyli srebrny i brazowy medal , to jest poczatek konca Niemiec .

    W miniony czwartek ZDF nadalo krotka relacje z tych powyzszych MS , narzekajac ze niemieccy wazelnicy(?!) nie zdobyli zlota w Sao Paulo .
    I koniec .

    No i wybuchl skandal jak cholera , bo srebro
    zdobyl „biermacher” ze Stralsundu Frank
    Lukas , a brazowy medal „biermacherka” z
    Esslingen kolo Stuttgartu Irina Zimmermann .
    Skandal jest niejako potrojny bo:
    1. mimo natychmiastowych protestow ZDF
    nie sprostowalo swego bledu
    2. wicemistrz i II wicemistrzyni swiata nie zaistnieli w mediach i gdyby nie interwencje i prasa , nikt by o ich sukcesie nie wiedzial .
    3. zlekcewazenie takiej dziedziny jak piwowarstwo w Niemczech , gdzie piwo jest napojem narodowym , mozna porownac tylko z wybuchem bomby atomowej .

    ZDF ma totalnie przechlapane w narodzie
    niemieckim !
    Ba! ja nie wiem czy ZDF w ogole przetrwa po
    czyms takim …

    Pozdrowionka.

  499. Wycieki Wycieka, ktory wycieki kropelkuje……
    1. Kropelka nr 1:
    W Chinach i ZSRR byl komunizm

    Komunizmu i socjalizmu nigdzie nie bylo. Byly natomiast proby kilku, w Chinach kilkudziesieciu, przewaznie facetow rzadzenia czy rzedzenia oraz „rzadzenia sie“ po plaszczykiem zblizonych ideologii….
    Dlatego przypisywanie tymze, tychze jest niedorzeczne.

    Niedorzeczna jest rowniez krytyka Swiatowida, na ktorego swiatowych wartosciach nie poznalo sie lodzkie towarzystwo PO. PO warto krytykowac, jednak gledzenie Swiatowida nie ma sensu, tak jak tesknoty za (re)nacjonalizacja. Chyba te Swiatowid mysli o racjonalizacji wlasnej.

    Mowienie o potedze Chin jest na poziomie Swiatowida. Zastanawiam sie kiedy Swiatowid podazy za Kukizem. Pokukamy, zobaczymy: nie wiem czy Swiatowid widzi te roznice??????????

  500. Trzy tysiace wiatrakow w Brandenburgii produkuje Energie kilku elktr. atomowych?

  501. cynamon29

    Nie sądzisz, że jakby wzięli dokładniejszą wagę, to by im (Niemcom) to ważenie lepiej wyszło?

  502. cynamon29
    12 sierpnia o godz. 12:50

    Kilka dni temu Chiny podpisały umowę z Iranem.
    W zamian za myśliwce, Chińczycy nabyli prawa do eksploatacji potężnego złoża ropy na 20 lat…

    W ciągu ostatnich 20 lat podobne umowy zawarto z wieloma krajami posiadającymi potrzebne im surowce.
    Czyli, Chińczycy otrzymują na przykład rudy metali czy ropę, po kosztach.
    Nie muszą kupować, ani wydawać dolarów na rynkach światowych.
    Między innymi dlatego surowce tanieją- moim zdaniem.
    Przestają być rynkiem zbytu w tym segmencie.
    ==========

    Pomysł pani Ogórek o napisaniu Prawa od nowa, spotkał się z miażdżącą krytyką.
    Zagroziłoby to interesom wielu lobby.
    Wygląda jednak na to, że jest jedynym sensownym wyjściem.
    Przedwojenny Kodeks Handlowy napisało kilku profesorów.
    Głosowano za przyjęciem, bez wprowadzania „światłych” poprawek.

    Pan Kawalec, czy Misiąg, w którymś z licznych ostatnio wywiadów stwierdził, że jego ustawa o Vat liczyła stron 20.
    Obecna liczy 140…….
    I to jest skala problemu.

  503. ….Nam pozostaje tylko skutecznie sie bronic ,
    a najlepiej skutecznie ignorowac
    hejtera/trolla ……pisze niejaki Cynamon. za pare dni podam cynamonowe proby z przeszlosci…..Cynamon pelen prekariuszowskiej subkultury?????

  504. Falicz na szancach ochrony kultury polskiej….oraz jakis czas pozniej, polskiej (niepolskiej) prasy…

    Falicz wychowany w dolinach prlowskich eszelonow probowal dokonac proby wprowadzenia cenzury artystyczno-kulturalnej. Podziwiam odwage Falicza i jednoczesnie jego naiwnosc. Falicz bowiem ciagle pozostawia za soba intensywny zapach postawy anty: W tym przypadku antykulturalnej, antyartystycznej i antysemickiej, bo o to li tylko Faliczowi chodzi. Przyzwyczajony do czwartego szeregu w pseudopatriotycznych odddzialach zaslania sie on sztuka i kultura, zamiast powiedziec „Wprost“. Zamartwianie sie z powodu kondycji finansowej polskiej sztuki i kultury jest niejako skutkiem ubocznym/ wtornym prymarnej postawy Falicza. Falicza /Swiatowida/ irytuja dysproporcje w tematach i srodkach wydawanych na kulture/sztuke. Kondycja ludzka nie interesuje Falicza.

    Ba, Falicz jako Swiatowid dopatruje sie nawet spisku w szukaniu tematow i i d z i e po I d z i e az do USA.

    Dalekie wycieczki Falicza o rzekomym, nieznacznym antysemityzmie w Polsce az pod parasol USA sa zupelnie niepotrzebne. Sam Falicz wyrazajac swoje pozorne rozterki kulturalno-finansowe jest najlepszym przykladem swojskiego (nie Swiatowida/swiatowego), z nuta PRLu, samozapatrzenia, w ktorym nie ma miejsca na „obce“. Kalkulacje Falicza tykajace ogladalnosci ukazuja go z jedna twarza/glowa Swiatowida, glowa dookola swiata, jego antysemickiego swiata.

    Obecnie Falicz w swojskiej, jak zwykle krytyce Swiatowida vs Swiatowca narzeka na kondycje polskiej prasy, a wlasciwie na niemieckich wlascicieli mediow drukowanych. W ferworze slow i „swiatowosci“ Swiatowida zabrakl Faliczowi swiatla (nie wiem do kogo naleza polskie elektrownie). Falicz zapomnial bowiem, ze wlascicielami mediow drukowanych sa ich czytelniczki i czytelnicy z Faliczem razem wzieci (najlepiej abonentki i abonenci). Wystarczyloby bowiem zaniechac kupowania gazet. W ten sposob spychamy je oraz ich wlascicieli do niebytu. O tym Falicz raczy nie wiedziec…Falicz tez moze zalozyc wlasna, najlepiej na kredyt ( kredyty sa przeciez tanie).

    Falicz pociesza sie jednoczesnie sila sieci (zwiazany doslownie z frakcja „les duperelles“ w blogosferze). Kazdy poprawia sobie samopoczucie jak moze. Falicz oplakujac stan niepolskiej prasy (Gazeta Polska Niepolska?), polskich hut i polskich stoczni nie watpi wogole w stan wlasnego oraz polskiego rozumu (na jedno wychodzi). Nie wspomina przy tym o braku popytu na produkty tychze, wlacznie z postrzeganiem swiata przez Swiatowida. Wspominanie cokolwiek o kredytach, chyba aby nimi subwencjonowac huty i stocznie oraz polska, prawdziwie polska prase jest conajmniej niedorzeczne. Swiatowidz kolejny raz odkrywa twarz, polska twarz.
    W ten sposob buduje Falicz sobie i innym kolejne powody do krytyki kolejnego rzadu PO; wyrzucanie panstwowych pieniedzy. Rozum i wiedze posiada w nadmiarze, dlatego tez dzieli sie nimi na kredyt w nadmiarze w blogosferze.
    Kto inny narzeka na soldy polskich drog, polskiej telefonii i mediow z akcentem na polskie….. Przypomina mi to poniekad wysilki przywodcow Wenezueli, Nikaragui, Korei etc.. O Kubie nie wspomne. Nie jest bowiem wazne, kto jest wlascicielem. Wazne jest, kto i czy placi podatki oraz czy jego (jej) produkty sa dobrej jakosci i przystepnej cenie. Oraz czy generuja one jednoczesnie miejsca pracy i placy.
    Saldo mortale

  505. MELDUJE POSLUSZNIE ZE DO DNIA
    12 SIERPNIA 2015 ROKU , DO GODZ. 13:18
    BYL WZGLEDNY SPOKOJ NA BLOGU
    „En passant ” .
    TERAZ SIE ZACZNIE !
    TROLL WYGRZEBAL SIE Z KATAKUMB !

    Pozdrowionka.

  506. Waldek B
    12 sierpnia o godz. 13:02
    tejot 12 sierpnia o godz. 12:28 – Osobiście nie nie potrafię zrozumieć, ani się pogodzić, że w ciągu 25 lat polskie elity polityczne i intelektualne nie zdołały zaszczepić społeczeństwu przekonania, że porządne państwo jest wtedy, gdy jego obywatele szanują prawo.

    Mój komentarz
    Ja staram się zrozumieć, o pogodzeniu nie myślę nawet, bo zgoda na państwo nieprawne, czy mało prawne, jest równoznaczna na zgodę z entropią – i tak przyjdzie i nas wszystkich zje.

    By zrozumieć, stawiam pytania, jak to pytanie – jakie tradycje z państwa prawnego społeczeństwo polskie dziedziczy po wiekach praktyk, nie tylko tych zaborowych, na które zwala się winy za wszystkie niedostatki, przywary i opresje, które spotykały społeczeństwo i państwo?

    To, co siedzi w kulturze, to było kształtowane przez wieki. A na odkręcenie tego było dziesiąt lat, troszkę więcej niż kilkanaście. To zbyt krótko, nawet jeśli byśmy założyli, że praca w tym kierunku wre. A przecież nie wre, a tylko powolutku bąbelkuje od czasu do czasu.
    Pzdr, TJ

  507. A nie udało się pajacom zbudować ani jednej elektrowni.

    Elektrownia Pątnów II
    Blok energetyczny Pątnów II o mocy 464 MW to pierwsza jednostka prądotwórcza na parametry nadkrytyczne w krajowym systemie elektroenergetycznym, charakteryzująca się m.in. wysoką sprawnością energetyczną: 44,0% brutto i 41,0% netto. Dyrektorem biura budowy był Bogdan Prysłopski. Oficjalna data zakończenia budowy bloku i przekazania go do ruchu to 29 lutego 2008.

    Elektrownia Opole
    Eksploatowane są 4 bloki energetyczne, uruchomione w latach 1993-1997

    Elektrownia Łagisza
    12 maja 2006 wmurowano akt erekcyjny i poświęcono plac budowy nowego bloku elektrowni o mocy 460 MW. Blok został przekazany do eksploatacji 30 czerwca 2009 r.

    Należy dodać, że w istniejących elektrowniach wymienia się stare kotły na nowoczesne, fluidalne, montuje się sprawniejsze turbozespoły oraz instalacje oczyszczające spaliny, co też należy uznać za inwestycje na równi ważne, co budowanie nowych elektrowni.

    Wyciek kłamie jak parciany propagandzista rodem z peerelu.

  508. @Jacobsky , 15:00

    Pisze ze :
    ” Wyciek klamie jak parciany propagandzista
    rodem z peerelu .”

    I @Jacobsky pisze 100 % prawde .

    Pozdrowionka.

  509. Elektrownie i produkcja prądu to nie jest problem.
    Problemem jest przestarzała infrastruktura linii przesyłowych i transformatorów. 80 procent z nich ma ponad 30 lat! Czyli są jeszcze PRL-owskie.
    Straty przesyłowe na liniach średniego i niskiego napięcia wynoszą w Polsce do 19 proc! Dla porównania – w Niemczech, gdzie się też narzeka na zbyt powolną modrnizację sieci, straty te nie przekraczają 6 proc.

  510. U pana Adama Szostkiewicza twa dyskusja dokąd powinien pojechać pana prezydent z pierwsza wizytą zagraniczną. Wysłałem swoją propozycję,
    ale się przekazał do moderacji. Żeby rozszerzyć pole dyskusji umieszczam ten tekst na en passant:
    —————————————————————————————-

    „””Zanim pojedzie do Moskwy, to najpierw powinien zaliczyć
    Mińsk i prezydenta Łukaszenkę; tam jest porządek:
    RPP nie ma, na drogach nie ma tej naszej głupoty nazywanej fotoradarami, kierowcom nie zabierają praw jazdy, jedzenie jest przyzwoite; Łukaszenka nie wpuścił do siebie Macdonaldów, o, straży miejskiej tam nie ma, i tej drugiej głupoty co rozsyła mandaty po Polsce, za przekroczenie prędkości.
    Otrzymałem właśnie powiadomienie, że mam się zgłosić osobiście w Warszawie z dowodem i prawem jazdy. Problem jest tylko z tym, żeby tam dojechać mam 300 km w jedną stronę, na samą benzynę trzeba wydać 300 złotych/mandat:250zł. 24 km przekroczenia/. Nie pojadę, niech przyślą kibitkę

    I co najważniejsze Białoruś nie ma zadłużenia, bo to , które ma, jest zerem w porównaniu z naszym. Warto zobaczyć jak wygląda kraj , który ma zbilansowany budżet, w miarę.
    Podobno na Białorusi nie ma chorych. Tam nie pisze się ustaw, żeby kolejki w przychodniach były mniejsze.
    A , i co najważniejsze; tam nie mają problemów z demografią, pan prezydent , mógłby się dowiedzieć, jak się robi dzieci na Białorusi, bez
    łapówek w postaci 500 złotych, czy innego becikowego.
    Białoruś , na pewno nie ma wodotrysków, aqua parków, i jak można żyć bez tego badziewia; warto w tym celu wysłać tam nowego prezydenta.

    O tym, jak się żyje na Białorusi, niewiele wiemy. Nie wiem dlaczego gazety,
    generalnie media, nie wysyłają tam dziennikarzy, po materiał na jakiś
    reportaż – za daleko jest ta Białoruś, czy co.

    Panie prezydencie Duda, jedź Pan tam , koniecznie?!

    Twój komentarz czeka na moderację.
    ———————————————————————–

  511. Waclawie
    Pakowac manatki i jazda do batki. O jednego bezproduktywnego durnia w Polsce bedzie mniej.

  512. Wielu ekspertów twierdzi, że tajemnica wokół TISA jest jeszcze większa niż w przypadku TPP. Organizacja Public Services International w swoim raporcie na temat TISA napisała: „To zasadniczo zmieniłoby regulację wielu publicznych oraz sprywatyzowanych lub komercyjnych usług z działania w interesie publicznym, na służenie interesom zysku prywatnych, zagranicznych korporacji”. Nie należy się więc dziwić, że umowy z „wielkiej trójki T” wzbudzają tyle kontrowersji i coraz większej liczbie osób zależy na ich odtajnieniu. Zebranie 100 tys. euro w intrenecie jest tylko kwestią czasu. Potem pozostaje tylko czekać aż ktoś po nie sięgnie i dostarczy w zamian ostatnią z niejawnych jeszcze umów. Poprzednio już dwa razy się udało.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/tajna-umowa-miedzy-ue-i-usa-100-tys-euro-za-przeciek/7meyxv

  513. tejot 12 sierpnia o godz. 14:59 – Jeśli się zgodzimy, że nie tylko gorszy pieniądz wypiera lepszy, ale także gorsza tradycja lepszą, to wszystko się zgadza. Nie jest dla mnie jasne, dlaczegóż to tradycje ruskiego zaboru zdominowały całą Polskę. Przecież była jeszcze część pruska i austro -węgierska, gdzie zdecydowanie obowiązywało prawo napisane dla wszystkich. Jedynym wytłumaczeniem jest 45 lat PRL-u, który pisał piękne prawa dla wszystkich, ale w praktyce nie dotyczyły one wszystkich, lub były martwą literą.

  514. Odnośnie polskich jabłek
    Minister Sawicki nagadał za dużo o niszczeniu żywności w FR, o głodzie w Ukrainie. Ambasada FR natychmiast wywiesiła replikę na swojej witrynie, niezbyt sympatyczną.
    Sawicki jako minister urzędujący nie powinien się wypowiadać o wewnętrznych sprawach Rosji. Tym bardziej nie powinien nawiązywać do głodu na Ukrainie – to było niepotrzebne nawiązanie.

    Dzisiaj wypowiedział się o polskich jabłkach sam premier Miedwiediew. Chyba w ramach retorsji za Sawickiego. Gada, bo gada. Ministrowie ani premierzy nie powinni komentować takich wypowiedzi. Natomiast specjaliści powinni, bo jest to rodzaj antyreklamy, czarnego pijaru, poruszać temat polskich jabłek „skąpanych w chemikaliach”, których w Polsce nie jedzą, a wysyłają na eksport.
    Pzdr, TJ

  515. Waldek B
    12 sierpnia o godz. 15:48
    tejot 12 sierpnia o godz. 14:59 – Jeśli się zgodzimy, że nie tylko gorszy pieniądz wypiera lepszy, ale także gorsza tradycja lepszą, to wszystko się zgadza. Nie jest dla mnie jasne, dlaczegóż to tradycje ruskiego zaboru zdominowały całą Polskę. Przecież była jeszcze część pruska i austro -węgierska, gdzie zdecydowanie obowiązywało prawo napisane dla wszystkich. Jedynym wytłumaczeniem jest 45 lat PRL-u,

    Mój komentarz
    Pieniądz, to jest środek, który stale jest w jakimś obiegu. Mentalność, to jest cecha, która jest przekazywana nowym obywatelom przez starsze pokolenia, nie tylko rodziców. Mentalność nie krąży tam i z powrotem, jest przekazywana tylko w jedną stronę – zstępnie.

    45 lat PRLu, to jak wynika z teorii marksizmu-leninizmu, była próba zbudowania, wykucia nowego człowieka. Próba nie mająca nic lub niewiele wspólnego z państwem prawnym. Zmiany nie tknęły za wiele mentalności głębokiej od wieków praktykowanej i przekazywanej z rodziców na dzieci, mentalności zakorzenionej głęboko w społeczeństwie, wspólnej nie tylko dla rodziców i dzieci, ale dla całego społeczeństwa.

    W NRD prowadzono jeszcze ostrzejsze wychowanie ludzi niż w Polsce. Trochę zmian w ludziach nastąpiło, ale te najważniejsze przyswajane przez wieki nie ucierpiały wiele, były zbyty głęboko osadzone, zbyt dług trwały w ludziach, w społeczeństwie, by ulec trwałemu przekształceniu na wyimaginowane socjalistyczno-komunistyczne charaktery.

    A propos mentalności ludzi spod zaborów pruskiego i austriackiego. Była inna. Ponad wiek wpływów innej administracji, szkolnictwa, organizacji wypełniania wszelkich powinności z obu stron (obywatel i państwo) zadziałał.
    W niektórych pracach historycznych dyskutowana i potwierdzana jest teza, że bez ludzi z tych zaborów żaden Piłsudski ani Dmowski nie dałby rady. Po prostu państwo bez tych ludzi (wojskowych, urzędników, policjantów, itd.) by się rozpadło pod własnym ciężarem.
    Pzdr, TJ

  516. Tedziu
    Dziękuję za komplement.
    Jest takie powiedzenie; wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
    A jak jest naprawdę, tego nawet diabeł nie rozstrzygnie.
    Wszystko jest względne.
    Z moich pobieżnych obserwacji osiągnięć sportowych: olimpijskich i nie
    tylko, wynika, że Białorusini są lepsi, nieznacznie
    Świeże doniesienie mi się trafiło:

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=19&cad=rja&uact=8&ved=0CFEQFjAIOApqFQoTCKb22enbo8cCFSHAcgodC_0Pdg&url=http%3A%2F%2Fwww.uwazamrze.pl%2Fartykul%2F1122177%2Fbialoruski-tygrys-gospodarczy&ei=IVPLVebhEKGAywOL-r-wBw&usg=AFQjCNEt7mMMwTGCGwK5Vdmn8QoeJ4C6SA

  517. Waldek B

    Kompletne pomieszanie jest w wątku dotyczącym tzw „państwa prawa”.

    Przypomnę, że państwo prawa okraśla zasady ustrojowe w którym „prawo ma pozycję nadrzędną w systemie politycznym, wiąże rządzących i wyznacza zakres ich kompetencji, a obywatelom gwarantuje szereg praw i wolności. W państwie prawa organy i instytucje państwowe mogą działać jedynie w zakresie określonym przez prawo, natomiast obywatele mogą czynić to wszystko, czego prawo nie zakazuje”.

    „Państwo prawa” okresla więc relacje między władzą a obywatelem.
    Jego koncepcje wywodzące się jeszcze z XVII wieku były liberalną odpowiedzią na absolutyzm.
    W XIX wieku wprawadzono do tej koncepcji również elementy socjalne.

    Po raz pierwszy zasadę „państwa prawa” sformułowano w konstytucji niemieckiej, w 1949, jako reakcję na doświadczenie totalitaryzmu faszystowskiego.

    W RP realnie zaczęto ją realizować w 1989-90 roku co znalazło wyraz w zapisie konstytucyjnym: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.

    Tak więc termin „państwo prawa” określający ramy ustrojowe nie ma większego związku z jakością stanowionego w RP prawa (ono nawet jeśli jest najgłupsze musi spełniać wymogi konstytucyjne „państwa prawa”) czy też jego przestrzegania przez obywateli.

  518. Nie przypuszczałem, że szczekaczka „Biełsat” jest tak skuteczna…..
    Nagonka medialna na Łukaszenkę w zasadzie ustała, kilka lat temu była ostra.

    Powtórzę, że Białoruś ma niskie bezrobocie, zadłużenie, i znacznie wyższe bezpieczeństwo wewnętrzne niż Polska.
    Na zmywak do Londynu, czy do pracy w kołchozie?
    Niewykluczone, że i takie wybory będą dokonywane jak tak dalej pójdzie.
    Jak na razie, Białoruś ma DODATNI bilans imigracyjny…….
    Polska zdecydowanie niekorzystny.

  519. Bar Norte
    12 sierpnia o godz. 16:52

    W Państwie Prawa Drzymała mógł przed sądem wygrać z Państwem Pruskim.
    W Najjaśniejszej, co najwyżej na polecenie pana dziedzica obiliby mu hajducy mordę.
    Na co mógłby się co najwyżej poskarżyć Najjaśniejszej Panience.

    Moim zdaniem, zbyt wielu polityków i urzędników pochodziło z Kresów i zbyt wielu ziemian zasiadało w Sejmie II Rzeczpospolitej, by nie odbiło sie to na funkcjonowaniu administracji rządowej, jej praktykach.
    Posłowie pochodzący ze Śląska, czy Wielkopolski, byli marginalizowani, ich sposób postępowania nie wywarł piętna na kraju.
    Natomiast, na nasze nieszczęście, ci „Z Priwislanskiego Kraju” mieli aż za dużo do powiedzenia.
    No i mamy to co mamy……

    Ps.
    W którymś z wywiadów z naszym czołowym opozycjonistą, był fragment o tym, że doskonale wiedział iż władza może go zatrzymać na 48 godzin co najwyżej.
    Przemoc fizyczna była zakazana.
    Jak takie praktyki z PRL mają się do obecnych?
    Gdzie przestrzegano PRAWA bardziej?
    Areszt wydobywczy czy wymuszanie zeznań paralizatorem, to chyba nie to o co walczyli…

  520. Kukiza i jego ruch obserwowałem z zainteresowaniem i pewną sympatią.
    Jako zjawisko które:
    – pozwoliło na poruszenie zabetonowanej od lat polskiej sceny politycznej,
    – pośrednio doprowadziło do przegranej Komorowskiego – Prezydenta Wszystkich Ciepłokluchych Polaków.
    Więc, pozostawiając na boku atrakcyjność JOW-ów, jako rzekomego remedium na małe i duże choroby demokracji (wszak dyskusja o zaletach i wadach JOW na forum blogu p. Passenta pozostała nierozstrzygnięta), ciekaw byłem ewolucji ruchu Kukiza w perspektywie wyborów do sejmu.
    Już nie jestem.
    Nieuchronna jest bowiem ocena jakiegoś zjawisko makro poprzez ogląd w skali mikro. Informuję więc, że oficjalnym kandydatem niepokornych z Ruchu Kukiza w mieście X jest pan Y. Pan Y jest przedsiębiorcą, choć nie ma to nic to rzeczy. Do rzeczy jest natomiast to, że jest aferzystą, znanym z demonstrowanej pogardy dla własnych pracowników, facetem, który złapany na prowadzenie samochodu po pijaku – po obywatelskim go ujęciu (!) zresztą, i następnie prawomocnie za to skazanym, wrzeszczącym przed całym lokalnym światem, że to prowokacja MAJĄCA NA CELU.
    No to ja mam gdzieś Kukiza i jego kandydatów w październikowych wyborach.

  521. wiesiek59

    Jak napisałem Polska stała się „państwem prawa” dopiero po przełomie 1989/90. Potwierdzeniem jest późniejszy zapis konstytucyjny, który podałem wyżej.

    Profesor Zoll kilka lat temu okreslił stan ustrojowy RP jako „państwo prawa w budowie”. Oznacza to, że od 25 lat, po całkiem dobrym starcie, użeramy się z aparatem państwa i grupami społecznymi w których imieniu ten aparat rządzi o tę formę ustroju.
    Przypomnę batalie społeczne o „areszty wydobywcze”, próby cenzurowania wypowiedzi, postępującą inwigilację czy np ostatnio interpretację niejasnych przepisów podatkowych na korzyść podatnika.
    Można by referat napisać o tej trwającej ćwierć wieku społecznej walce z realną RP o ustrojową idee „państwo prawa”

    Nie bez kozery z satysfakcją kilka dni temu powitaliśmy wybór Bodnara na RPO.

    W tym konetekście ze zdumieniem czytam wypowiedzi w których wiąże się pojęcie „państwa prawa” z przestrzeganiem prawa przez obywateli. Co ma piernik do wiatraka?

    Przecież o przestrzeganiu norm prawnych decydują sankcje a nie idee ustrojowe typu „państwo prawa”.

    Oczywiście zgadzam się z tym, że idea „państwa prawa” przyszła z zachodu. To przecież filozofowie niemieccy tę koncepcję dopracowywali. Tak więc ona się zakotwiczyła na tych ziemiach polskich pod niemieckimi wpływami.
    Choć współcześnie korzysta również z inspiracji anglosaskich – liberalnych w tym najlepszym rozumieniu.

  522. @Waldek B
    12 sierpnia o godz. 15:48

    Zabór rosyjski był największy obszarowo, a stolicą odrodzonego państwa polskiego została Warszawa. Nowy rząd przejął więc carską biurokrację, która była szkolona według ruskich standardów typu „Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego”. Centrala narzuca swoje standardy całemu krajowi. Gdyby stolicą został Poznań, Polska mogłaby wyglądać trochę inaczej.

    Mój stryjeczny dziadek, który urodził się w C.K. Austrii, a zmarł za późnego Gierka, zawsze powtarzał, że „za austryjackich czasów” to był porządek, a po 1918 roku nastała „ruska dzicz”, którą po II wojnie światowej utrwalili komuniści (też z ruskiego nadania). Sam okres PRL, trwający zaledwie 40 lat, miał jednak niewielki wpływ na polską mentalność. Takim krajom, jak Czechy lub Estonia, które od wieków były kulturowo bliżej Zachodu, 40 lat realnego socjalizmu (a w przypadku Estonii nawet wcielenie do ZSRR) szczególnie nie zaszkodziło.

  523. @tejot
    12 sierpnia o godz. 14:59

    „To, co siedzi w kulturze, to było kształtowane przez wieki. A na odkręcenie tego było dziesiąt lat, troszkę więcej niż kilkanaście. To zbyt krótko, nawet jeśli byśmy założyli, że praca w tym kierunku wre. A przecież nie wre, a tylko powolutku bąbelkuje od czasu do czasu”.

    Paradoksalnie, demokracja nie stwarza warunków do odkręcania kształtowanych przez wieki negatywnych wzorców kulturowych. W demokracji rządzi większość, a jeśli większość ma mentalność folwarczno-pańszczyźnianą, to stworzy sobie społeczeństwo folwarczno-pańszczyźniane, z czym właśnie mamy do czynienia. Najlepsze efekty na tym polu mogłaby przynieść dyktatura oświecona, ale to oczywiście rozważania czysto teoretyczne.

    W Polsce sytuację dodatkowo pogorszyły otwarte granice – mniejszość, która reprezentuje inne wzorce i mogłaby przynajmniej próbować coś zmienić, nie chce tracić życia na kopanie się z koniem i wyjeżdża tam, gdzie te inne wzorce są uważane za normalne.

  524. falicz:
    18/7? to cos dla zniewiescialych makaroniarzy, luksemburczycy zasuwaja 24/7 i to w juz w kolebce 😉
    a tak pracuja angielscy fryzjerzy…
    https://www.youtube.com/watch?v=0F2SJS6B1wQ

  525. @Bar Norte , 16:52

    Pienknie tys to nam wylozyl , znaczy sie o tym
    ” panstwie prawa ” .
    Wszysko wydaje sie logiczne i jedno z drugim czysto teoretycznie i czysto praktycznie ,
    powinno sie zazebiac , byc niejako naczyniem
    polaczonym panstwo – obywatel , obywatel –
    panstwo .
    A w przypadku Polski sie za cholere nie zazebia , bo nigdy sie nie zazebialo .

    Jak tak spojzec na stosunek obywatela do panstwa jest ( i byl od stuleci ) jalowo
    wrogi .
    Obojetnie w jakim ustroju Polak by nie byl ,
    traktuje on panstwo negatywnie , tak jakby to
    bylo obce mu cialo .
    Szwajcar , Norweg , Niemiec od zarania utozsamiali sie ze swoim panstwem i
    nadal sie z nim utozsamiaja .
    Polak nie .
    Pytanie jest nie tyle banalne , co smieszne wrecz : czemu przecietny Polak nie utozsamia sie ze swoim panstwem ?

    I tu , wydaje mi sie , trzeba siegnac do historii.
    Panstwa ktore wyzej wymienilem , maja swoja
    ciaglosc historyczna , taka jedna , przez wieki
    ciagnaca sie ” wstege ” . To jednoczy obywatela z panstwem , tworzy przez wieki
    nierozerwalna spoine .
    Polska ma ta symboliczna ” wstege ” wielokrotnie porwana , a to nie sluzy tworzenia trwalego spoiwa na linii obywatel – panstwo .
    Rosyjski zabor Polski byl zaborem terytorialnie najwiekszym , ale i najbardziej wrogim i surowym wobec Polakow . Prusy czy
    Austro – Wegry nie zsylaly na Syberie , ale wrecz przeciwnie : zapewnialy Polakom szkoly , uczyly gospodarnosci i planowania ,
    dawaly pozor dobrze funkcjonujacej panstwowosci i jakas stabilizacje tym samym ..
    Rosjanie wprost przeciwnie : przesladowania
    za uzywanie j.polskiego , zamkniete drogi awansu spolecznego dla Polakow , surowe
    kary ( zsylka na Syberie byla normalka ) i
    wszechobecna pogarda do tego co polskie ,
    wyznaczaly granice tego quasi – panstwa .

    Pozniej przyszlo dwudziestolecie miedzywojenne , gdzie wiecznie sklocone
    partie nie dawaly poczucia silnego zwiazku
    obywatela z panstwem , no i ta nieufnosc po
    zaborach , pozostajaca ciagle w glowach tych
    co przezyli .
    1939 1945 straszliwa okupacja Polski przez
    hitlerowska Rzesze z jednej strony i ruskich
    bolszewikow ze strony drugiej , nijak nie dawala poczucia chocby cienia panstwowosci
    .
    No i na koniec PRL pod dyktando Sovietow .
    Okres kiedy chyba najblizej bylismy stworzenia czegos na wzor panstwa zjednoczonego z obywatelem , ale komuchy
    z centrala w Moskwie wszystko niweczyli .

    A teraz jedna wielka klotnia narodowa , spory o to kto jest ” prawdziwym Polakiem ” ,
    zarzucanie premierowi i prezydentowi MORDU
    na bylym prezydencie …

    Mozna by jeszcze duzo , ale po co kiedy byly
    kandydat na prezydenta grajek Kukiz ,
    namawia calkiem oficjalnie nowo wybranego
    prezydenta do korzystania z luk prawnych w naszym prawie !

    To o to walczylismy 25 lat temu , zeby teraz
    cwaniaczkowie pokroju Kukiza lamali oficjalne prawo , szukajac w nim luk ?

    O jakiej tu panstwowosci mozna mowic ?

    Pozdrowionka

  526. remm
    12 sierpnia o godz. 17:58

    Czyli, trzeba w trakcie wyborów zwracać uwage na pochodzenie kandydatów….
    Wychowanie w konkretnych rodzinach, może mieć spory wpływ na ich stosunek do Prawa, czy sposób pełnienia przez nich funkcji.
    Szczególnie, trzeba zwracać uwage na korzenie liderów partyjnych.

    Te wschodnie, powinny ich dyskredytować?
    Spod Odessy na przykład……

  527. cynamon29

    Jeszcze raz powtórzę definicję państwa prawa:

    „Państwo prawa – koncepcja państwa, w którym prawo ma pozycję nadrzędną w systemie politycznym, wiąże rządzących i wyznacza zakres ich kompetencji, a obywatelom gwarantuje szereg praw i wolności. W państwie prawa organy i instytucje państwowe mogą działać jedynie w zakresie określonym przez prawo, natomiast obywatele mogą czynić to wszystko, czego prawo nie zakazuje”.

    Zwróć uwagę, że ta koncepcja nakłada na państwo obowiązki wiążące rządzących dla dobra ogółu obywateli.
    W świetle tej koncepcji wartością nadrzędną jest dobro (prawa i wolności) obywateli.

    Jak współcześnie przeciętni krajanie mają identyfikować się z państwem skoro ono im tego dobra nie gwarantuje?

    RP gwarantuje to dobro jedynie grupom społecznym w imieniu których sprawuje władzę.

    Co z resztą krajan?

  528. @Bar Norte 18:39

    No przeciez w moim komentarzu z 18:06
    przyznalem ci posrednio racje .
    Mozna powiedziec na zasadzie „ile jest cukru
    w cukrze” , lub wrecz smialo i glosno zapytac
    „ile jest panstwa w panstwie” w przypadku
    Polski .
    Jak tak dalej pojdzie , to bedziemy mieli spolecznosc koteryjno – mafijna .
    Swoi beda sie troszczyc o swoich , swoich na
    znaczace stanowiska wybierac po to aby ci u gory dbali o tych na dole , ale tylko swoich .
    Reszta niech spada !
    Emigrowac jeszcze nie zabronili …

    Jak pamietasz @Kartinka juz dawno , dawno temu postulowalem by podzielic Polske na linii Wisly .
    Wtedy byly to oczywiscie zarty .
    Ale jak teraz , po 2 – 3 latach patrze na
    ” (niedo)rozwoj wypadkow ” to kto wie czy te moje zarty , nie byly rozsadna oferta .

    Pozdrowionka.

  529. Posłuchaj, Zimt, dziel sobie szwabską emeryturę na kupkę poświęconą na twoją marną wegetację oraz na tę, poświęconą na nieliczne rozrywki typu „korn inhalt 0,7 l” albo na whisky klasy 4,99 euro za flaszkę.
    Za podział Polski na linii Wisły, Odry czy Warty ty się nie bierz, boś nie wart nawet głupawego, zresztą nie twojego pomysłu, w tym przedmiocie.
    W Polsce się dzieje. Czas pokaże, czy efekty dziania się staną ciałem się czy nie.
    W każdym razie nie może to stanowić pretekstu ku temu, byś sięgał twoją, esbecką łapą w kierunku klawiatury peceta. I bełkotał cokolwiek w tej kwestii.
    Jeśli jest takie forum typu „ZOMO – Liebling”, lub „skopałem.w bramie.figuranta” to śmiało się włączaj.
    Ale wara ci od Polski.
    Jak to pisywałeś, prymitywie na pożegnanie?
    „poplemniki”? To twój służbowo właściwy poziom dowcipu…

  530. „Ucieczka z piwnicy była niemożliwa; wpadało się pod kule gruzińskich snajperów” – mówią mieszkańcy stolicy Osetii. Setki ciężko rannych ludzi prosiło o pomoc; szpital był rozwalony bombami. Kobieta krzyczy: „Nawet Niemcy nie ostrzeliwali szpitali, nawet Niemcy nie byli takimi faszystami. Ja kobieta – chwycę za broń i będę walczyć. Proszę, bracia, pomóżcie nam”.

    Została otwarta droga dla uchodźców, ale gdy tylko zaczęli uciekać z miasta, Gruzini otwarli do nich ogień. Wyrwać się na północ nie udało prawie nikomu. Mówi mieszkanka: „To, co zrobili, to było ludobójstwo faszystów; oni wieszali naszych chłopców, mordowali nasze dzieci, naszych braci”
    http://zygumntbialas.neon24.pl/post/124761,co-sie-dzieje-na-ukrainie-09-08-2015
    ============

    Inna prawda, czy propaganda?
    Czy na Ukrainie może byc podobnie?

  531. @Bar Norte
    @wiesiek59
    @tejot

    Czy wy juz w Polsce macie Wigilie ?!
    Pytam , bo 19:55 jakies bydle sie odezwalo na blogu .
    A przeciez wiadomo ze bydle gada ( od rzeczy
    wielokrotnie !) raz w roku , w Wigilie wlasnie !
    Cuda na kiju !
    Jak to @madzia zwykla mowic .

    Pozdrowionka.

  532. TW cynamon –
    No nie, wołanie o pomoc?!
    Masz problem: twoich mocodawców nie ma na blogu.
    Pobierają niezłe świadczenia emerytalne i ze względu na wiek oraz utracone kontakty są już małomocni.
    Mam dla ciebie radę, alter Junge: pisz sobie o kwiatkach, motylkach lub pleć swoje prostackie dowcipasy.
    Ale Polski to ty nie dziel. I daleko od geopolityki.
    I zasypiaj ze szczęśliwym uczuciem, że cię nie dopadła sprawiedliwość.

  533. https://obserwatorpolityczny.pl/?p=30692 „Niestety czy to się nam podoba czy nie, mamy wszyscy problem, bez względu na sympatie lub antypatie, ponieważ problem broni jądrowej Kijowa będzie zupełnie nową jakością problemów przed jakimi stoi Europa. Problem polega na tym, że to szaleństwo trwa i może być w tej chwili gdzieś na Ukrainie realizowane. Mają potencjał, mają ludzi, mają pieniądze – mogą zbudować bombę stosunkowo szybko na bazie posiadanego materiału radioaktywnego. Wedle różnych opinii z różnych portali fachowych ich potencjał z tego co posiadają to możliwość stworzenia około 120-220 ładunków średniej mocy. To Potencjał odpowiadający potencjałowi Francji i Wielkiej Brytanii”. Cytując dalej obserwator polityczny „”Jeżeli Niemcy, Francja i Rosja nie zrobią wszystkiego na rzecz pokoju w Europie dzisiaj, to przez kolejne lata możemy żyć w strachu przed jądrowym zniszczeniem w wyniku decyzji ludzi, którzy uważają ludobójców za bohaterów narodowych a do operacji antyterrorystycznej używają masowo ciężkiej artylerii lufowej i rakietowej. Naprawdę niech może jeszcze ktoś w Warszawie, jeszcze się uderzy czymś bardzo ciężkim ale miękkim w głowę i zacznie myśleć kategoriami NASZEGO – TU I TERAZ INTERESU NARODOWEGO ZANIM NIE BĘDZIE ZA PÓŹNO.”
    =============

    Ciekawy portalik i komentarze…….

    Co my właściwie wiemy?
    Media są dość powściągliwe, jeżeli chodzi o INFORMACJE.
    Niepowstrzymane, jeżeli chodzi o propagandę.

    Materiałów radioaktywnych na Ukrainie sporo.
    Kto pierwszy skorzysta?

  534. 1) Bar Norte
    12 sierpnia o godz. 17:45

    „Nie bez kozery z satysfakcją kilka dni temu powitaliśmy wybór Bodnara na RPO.
    W tym konetekście ze zdumieniem czytam wypowiedzi w których wiąże się pojęcie “państwa prawa” z przestrzeganiem prawa przez obywateli. Co ma piernik do wiatraka?”

    Mój komentarz
    Kartko, Twoje podejście do idei państwa prawa jest specyficzne. Państwo mimo że w Twoim oglądzie jest organizacja niepotrzebnie rozbudowaną, ma odpowiadać za wszystko, a obywatele decydują. Rozdzielasz na antypody obywateli i państwo.

    Prawo redukujesz do obowiązków i zadań państwa, może nie redukujesz, ale dajesz prymat takiej swojej idei o państwie sterowanym na korzyść obywateli (zawsze).

    Otóż państwo prawa powinno przestrzegać zasady legalizmu, czyli jego przedstawiciele, (którzy nota bene są też obywatelami) mogą postępować względem zwykłych obywateli, tylko zgodnie z przepisami prawa. Czyli prawo ogranicza państwo. Nie ma nakazu, pozwolenia w prawie – państwo nie może działać. Państwo, jeśli nie ma konkretnych uprawnień, nie może działać.

    Obywatele natomiast mogą działać zawsze i wszędzie, jeśli to działanie nie jest w prawie zabronione. To oznacza, że mimo odmiennych ogólnych zasad obie strony muszą jednakowóż postępować wg prawa.

    2) remm
    12 sierpnia o godz. 17:58
    „Paradoksalnie, demokracja nie stwarza warunków do odkręcania kształtowanych przez wieki negatywnych wzorców kulturowych. W demokracji rządzi większość, a jeśli większość ma mentalność folwarczno-pańszczyźnianą, to stworzy sobie społeczeństwo folwarczno-pańszczyźniane, z czym właśnie mamy do czynienia. Najlepsze efekty na tym polu mogłaby przynieść dyktatura oświecona, ale to oczywiście rozważania czysto teoretyczne.”

    Mój komentarz
    Demokracja stwarza warunki do kształtowania nowych wzorców kulturowych, tylko szkopuł jest w tym, ze potrzebny jest czas. Im przemiana ma być szersza, rozleglejsza, tym więcej czasu potrzeba.
    Dyktatura oświecona pewnie przyniosłaby wyniki adekwatne. Taka dyktatura włącza do rządzenia przepisy, których sama zobowiązuje się przestrzegać oraz równiejsze traktowanie obywateli, czyli włącza w pewnym ograniczonym stopniu obywateli w partycypację zarówno obowiązków jak i korzyści.

    3) cynamon29
    12 sierpnia o godz. 18:06

    Mój komentarz
    Cynamonie, wyłożyłeś przystępnie teorię o ewolucji stosunku obywatel / państwo na przestrzeni wieków i w czasach najnowszych. Ewolucji, do której w Polsce i na byłych jej ziemiach było trochę sposobności, by szła do przodu, lecz okazało się, jak dzisiaj widzimy, że zbyt mało. Nie zdążylim.

    A nadrabianie na siłę takich rzeczy, jak stosunek obywatel / państwo, stosunek obywatela do prawa, stosunek polityków do obywateli i do państwa, stosunek człowieka do drugiego człowieka, do słowa swojego, to nie jest sprawa jednego zrywu, sprintu i rzutu na taśmę. To taśma ewolucji, nerwówa, zniechęcenia, beznadzieja i światełko w tunelu, które nie chce się przybliżać dostatecznie szybko.
    Pzdr, TJ

  535. 1) Bar Norte
    12 sierpnia o godz. 17:45

    „Nie bez kozery z satysfakcją kilka dni temu powitaliśmy wybór Bodnara na RPO.
    W tym konetekście ze zdumieniem czytam wypowiedzi w których wiąże się pojęcie “państwa prawa” z przestrzeganiem prawa przez obywateli. Co ma piernik do wiatraka?”

    Mój komentarz
    K., Twoje podejście do idei państwa prawa jest charakterystyczne. Państwo mimo że w Twoim oglądzie jest organizacją niepotrzebnie rozbudowaną, ma odpowiadać za wszystko, a obywatele decydują. Rozdzielasz na antypody obywateli i państwo. Obywatele ni muszą pzrestrrzegacprawa w równym stopniu jak urzędnicy? Kilka razy pisałeś, że właśnie tak, nie muszą przestrzegać, bo jak się wkyrzą, to co mają robić?

    Prawo redukujesz do obowiązków i zadań państwa, może nie ograniczasz, ale dajesz prymat takiej swojej idei o państwie sterowanym na korzyść obywateli (zawsze).

    Ppaństwo prawa powinno przestrzegać zasady legalizmu, czyli jego przedstawiciele, mogą postępować względem zwykłych obywateli, tylko zgodnie z przepisami prawa. Czyli prawo ogranicza państwo. Nie ma nakazu, pozwolenia w prawie – państwo nie może działać. Państwo, jeśli nie ma konkretnych uprawnień, nie może działać.

    Obywatele natomiast mogą działać zawsze i wszędzie, jeśli to działanie nie jest w prawie zabronione. To oznacza, że mimo odmiennych ogólnych zasad obie strony muszą jednakowóż postępować wg prawa.

    2) remm
    12 sierpnia o godz. 17:58
    „Paradoksalnie, demokracja nie stwarza warunków do odkręcania kształtowanych przez wieki negatywnych wzorców kulturowych. W demokracji rządzi większość, a jeśli większość ma mentalność folwarczno-pańszczyźnianą, to stworzy sobie społeczeństwo folwarczno-pańszczyźniane, z czym właśnie mamy do czynienia. Najlepsze efekty na tym polu mogłaby przynieść dyktatura oświecona, ale to oczywiście rozważania czysto teoretyczne.”

    Mój komentarz
    Demokracja stwarza warunki do kształtowania nowych wzorców kulturowych, tylko szkopuł lezy w tym, ze do tego potrzebny jest czas. Im przemiana ma być szersza, rozleglejsza, a taka potzreba występuje w Polsce, tym więcej czasu potrzeba.

    Dyktatura oświecona pewnie przyniosłaby wyniki adekwatne do ustrojowych założeń. Taka dyktatura włącza do rządzenia przepisy, których sama zobowiązuje się przestrzegać oraz równiejsze traktowanie obywateli, czyli w pewnym ograniczonym stopniu wciąga obywateli w partycypację zarówno obowiązków jak i korzyści.

    3) cynamon29
    12 sierpnia o godz. 18:06

    Mój komentarz
    Cynamonie, wyłożyłeś teorię o ewolucji stosunku obywatel / państwo w Polsce na przestrzeni wieków i w czasach najnowszych. Ewolucji, do której w Polsce i na byłych jej ziemiach było trochę sposobności, by szła do przodu, lecz okazało się, jak dzisiaj widzimy, że zbyt mało. Jesteśmy w tyle.

    Nadrabianie na siłę takich rzeczy, jak stosunek obywatel / państwo, stosunek obywatela do prawa, stosunek polityków do obywateli i do państwa, stosunek człowieka do drugiego człowieka, do słowa swojego, to nie jest sprawa jednego zrywu, sprintu i rzutu na taśmę. To taśma ewolucji, nerwówa, zniechęcenia, beznadzieja i światełko w tunelu, które nie chce się przybliżać dostatecznie szybko.
    Pzdr, TJ

  536. O prawie dużo się tutaj pisze.Obawiam się, że po wzorce prawa dla państwa demokratycznego Polacy będą zmuszeni udać się na Białoruś, a nawet do Rosji. Z przykrością to piszę, ale, wzorce jakie do nas napłynęły z Zachodu,chyba raczej dla bydła ludzkiego się nadają, prawdopodobnie jest przez bydło ludzkie robione. To jest prawo, jakie mamy, dla niewolników, dla bezrozumnej, bezkrytycznej masy ludzi, która na wszystko się godzi, nie stanowi nacisku społecznego dla władzy, udającej, że jest demokratyczną.

    Mamy prawo opresyjne, surowe, czasami drakońskie; po to właśnie , żeby z obywatela zrobić przedmiot do manipulacji, dyktatorskiego ucisku; żeby zabrać dziecko matce, zabrać prawo jazdy, ukarać za byle co.
    Dyscypliny społecznej za pomocą kodeksu karnego się nie zrobi; od tego jest obyczaj, presja społeczna.

    Kto wmanipulował Polaków w ten pokrętny układ społeczny? Sami to sobie zrobili, czy jakieś obce siły.
    Demokracja większościowa nam się nie udała, wyszło na to, że ją mamy,
    ale prowadzoną przez ciemniaków, ludzi bezrozumnych, którzy zajmują określone miejsca w hierarchii społecznej, ci na górze, którzy mają interes własny ponad wszystko, a interes wspólnoty, dla nich nie istnieje.
    Z płytkiego myślenia, ludzi, których wybieramy sobie do rządzenia to się
    bierze, a i sami tej zdolności do myślenia nie posiadamy.

    To chyba nie przypadek, że nowy prezydent Andrzej Duda na ten element wspólnotowy zwrócił uwagę w pierwszym przemówieniu po złożonej przysiędze.
    Wtórny analfabetyzm w Polsce trzeba zlikwidować, przez kulturę szeroko rozumianą, , edukacyjne programy w tv, tanie książki i gazety, trzeba ludzi na nowo uczyć czytać, bo bez czytania nie może być myślenia.

  537. JOW- są konieczne, pomimo wad jakie posiadają.
    Trzeba odebrać prawo wybierania ludzi do parlamentu, przez
    kilku kacyków partyjnych.
    Kacyk partyjny Jarek nie godzi się na JOW-y, trudno się temu dziwić,
    chce mieć kontrolę nad motłochem, nie chce dopuścić, żeby pojawił się
    w jego partii jakiś mądrzejszy kacyk, bo kacyk nie lubi konkurencji.
    Parlamentarzystom trzeba odebrać prawo grzebania w ustawach.
    Ustawy ma przygotować rząd, parlament ma to przyjąć albo odrzucić,
    po krótkiej debacie. Żadnych komisji. Dwa razy w miesiącu wyjazd do Warszawy, ręka do góry lub nie i jazda do roboty na swoim miejscu pracy.

  538. 20:36

    Jednak Wigilia u Was .

    Tyle ze bydle jakos pisuarem zalatuje
    i cuchnie niemozebnie !

    Pozdrowionka.

  539. @tejot 21:06

    Tejocie , oczywiscie ze dorobek calej nacji , narodu nie dokonuje sie rzutem na tasme czy sprintem .
    To niemozliwe .
    Dlatego specjalnie przytoczylem przyklad
    Szwajcarii , Norwegii i Niemiec gdzie , jak
    to okresliles ” tasma ewolucji spolecznej ” i
    panstwowej (moj dodatek) , miala i czas ,
    i przestrzen by powoli , z predkoscia niewielka
    ale constans , rozwijac sie w narodzie .
    Ja w moim komentarzu uzylem przenosni
    ” wstega ” , co jest rownoznaczne z Twoja
    ” tasma ” .
    I tak jak sa narody , ktore maja ta ” wstege ”
    moze troszeczke nadszarpana ale ciagla ,
    tak i sa narody ktore maja ta ” wstege” mocno
    poprzerywana , miejscami w zupelnym zaniku
    i ten fakt wlasnie decyduje o silnej lub slabej panstwowosci .
    Polska niestety ma historycznego pecha i
    stad rodza sie dzisiejsze problemy .
    Nasza ” wstega/tasma ” losow narodu jest mocno nadwerezona , poprzerywana , z zanikami w niektorych miejscach .
    I tu otwiera sie pole do rzetelnej pracy dla wszystkich .
    Gdyby rzad i prezydent poszli droga pracy od
    podstaw , a nie wzorem Jarkacza droga
    pseudopatriotyzmu i falszywie pojetego
    milowania ojczyzny na pokaz , to moze bylaby szansa na ” wskok ” we wlasciwe szyny …

    Ale na dzien dzisiejszy , ja takiej szansy nie widze .

    Pozdrowionka.

css.php