Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

25.10.2015
niedziela

Spokojnie, to tylko wybory!

25 października 2015, niedziela,

Co za ulga – nareszcie będę dziennikarzem opozycyjnym! Ale mam nadzieję, że nie takim, który nie potrafi docenić sukcesu prawicy, złożyć gratulacji zwycięzcom i powiedzieć swoim: uczmy się, jak być niezmordowanym w walce o władzę, jak nie pominąć żadnej okazji, żadnej szansy, a gdy takich brak – jak te możliwości tworzyć.

Szukajmy źródeł przegranej po swojej stronie. Być raczej takim dziennikarzem opozycyjnym, który widzi ogromne zagrożenie (od podkreślania szans są dziennikarze prorządowi) w tym, że cała władza, z woli większości wyborców, zostaje skupiona w jednych rękach. W rękach polityka ciężko doświadczonego, dla którego dzisiejsze wybory są ukoronowaniem wieloletniej działalności. Ale także polityka, który nie ukrywał swojej pogardy dla rywali, uważając ich za ludzi pozbawionych niezbędnych właściwości, wychowanych przez ulicę, który nie ukrywał poczucia wyższości, któremu nieobce były słowa zamach i zdrada. W ostatnich dniach Jarosław Kaczyński uderzył w łagodniejszą nutę, przestrzegał przed pokusą rewanżu i odwetu, zemsty i odgrywania się, ale za każdym razem – jak gdyby dla uspokojenia swoich szeregów – mówił, że prawo musi znaczyć prawo (ale czyje?), wszystko musi zostać wyjaśnione i osądzone zgodnie z prawem itd. itp.

Polska demokracja, której stan jest tak krytycznie oceniany przez dotychczasową opozycję, jako skorumpowana, zdolna do fałszerstw wyborczych i innych nadużyć – okazała się sprawna, a jednak funkcjonuje i w sposób pokojowy, zgodny z konstytucją przekazuje pełną władzę w ręce swoich krytyków. Zobaczymy, w jakim stanie będzie ta demokracja za cztery lata, bo ona dopiero teraz będzie poważnie zagrożona przez ogromną koncentrację władzy, zapowiedzi kontroli mediów, ograniczenia niezależności prokuratury i sądownictwa, powiększenia uprawnień władzy wykonawczej, rządu i – przede wszystkim – prezydenta.

Zagrożenia widoczne są na każdym kroku: nadmierne obietnice wyborcze zagrażają finansom publicznym. Zapowiedź podporzadkowania prokuratury rządowi to krok wstecz – od niezależności do podległości. Zapowiadane zmiany w sądownictwie to zagrożenie wymiaru sprawiedliwości. Pomstowanie na „niesłuszne” filmy to zapowiedź cenzury sprawowanej przez mecenat publiczny. Zapowiadane przekształcenie mediów publicznych w instytucje wyższej użyteczności czy kluczowe dla kultury, to nic innego jak umożliwienie ich przejęcia przez rządzących polityków. Zapowiadane (a potem skrzętnie ukrywane) zmiany w konstytucji, począwszy od preambuły, która jest nie do przyjęcia dla osób niewierzących, zwolenników państwa świeckiego i zwolenników autentycznej – acz życzliwej – niezależności Kościoła i państwa, a które doprowadzą do oceny z religii na świadectwie maturalnym i obecności Kościoła w każdej sferze życia – od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci – to wszystko musi budzić niepokój.

Dziennikarz opozycyjny musi jednak wymagać nie tylko od władzy, ale także od nowej opozycji. Wynik uzyskany przez Platformę po ośmiu latach rządzenia nie jest katastrofalny. Platforma przegrała w dużym stopniu na własne życzenie, przez wewnętrzne rozprzężenie, brak woli walki i dyscypliny, zmęczenie, brak serca do walki, demoralizację, a także brak szczerej rozmowy na własny temat. Jeśli Platforma Obywatelska nie ma się rozpaść, nie obejdzie się bez bolesnej rozmowy i rozrachunku, bez odnowy wewnętrznej. Zanim Platforma zabierze się za ratowanie Polski, sama musi przejść kurację wstrząsową. Obawiam się, że nie jest do takiej operacji jeszcze przygotowana.

To samo, w jeszcze większym stopniu, dotyczy lewicy. Ta już nie ucieknie przed sądem ostatecznym. Większą przyszłość widzę przed amatorami z partii Razem niż przed zawodowcami ze Zjednoczonej Lewicy. Dziennikarze opozycyjni swoim krytycyzmem powinni pomóc opozycji stanąć na nogi, a przy okazji sami też zdobyć się na rachunek sumienia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 590

Dodaj komentarz »
  1. Spodobała mi się ostatnia część felietonu dotycząca rachunku sumienia do dziś rządzących. Podzielam ten pogląd.
    Też myślę, że jest on dla nich niezbędny by mieli szansę sprawdzić się w opozycji.
    To podstawa bez której trudno snuć plaany na przyszłość.

    Oczywiście też „większą przyszłość widzę przed amatorami z partii Razem”. Będę im gorąco kibicował, gdy tworzyć będą, jak mówi Zandberg, nową politykę na ulicach.

  2. PiS zwycieza posrod mlodych mieszkancow wielkich miast z wyzszym wyksztalceniem…
    I to by bylo na tyle.

    Milo sluchac w TVP politologow mowiacym nareszcie to co ja od paru lat pisalem na tym blogu pomimo obelg i szyderstwa „lewych”.

  3. jobrave

    powtórzę pytanie:
    Czy Kukiz wprowadził do Sejmu Roberta Winnickiego, lidera Młodzieży Wszechpolskiej?
    cytat z fB Winnickiego:
    „Według pierwszych sondaży – 9%! Jako koalicja Kukiz’15 wprowadzimy kilkudziesięciu posłów do parlamentu. W tym- sporą grupę narodowców. Dziękuję wszystkim, którzy nas poparli. Zabieramy się do ciężkiej pracy. Czołem Wielkiej Polsce!”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeszcze jedno.
    Ostatnim rzutem na tasme Redaktor probowal narzucic wyborom parlamentarnym typowe dla PO emocje i podzial.
    KLESKA!

    Mielismy…nie wybierac szalencow.
    Ten jezyk nie dziala.
    Mam nadzieje, ze pan redactor to dostrzeze.

  6. Ja bardzo się cieszę na Pana Lisa, jako opozycyjnego dziennikarza.
    W serwilizmie dla rządzących nie miał bowiem dotąd pośród żurnalistów żadnej konkurencji.
    Widzę go w garniturze marki „Bytom”, nieuczesanego, z niemanikirowanymi paznokciami, jak broni demokracji przez kamerami Lokalnej Stacji Telewizyjnej we Wrześni (z całym szacunkiem dla tego miasta).

  7. Dwie zabawne rzeczy…

    Pare dni temu Pan Gospodarz wrecz z hysteria w piorze wzywal do wyboru przewidywalnych i rozsadnych z PO… a nie szalencow z PiS-u.

    Dzis po wyborach pisze
    „Spokojnie , to tylko wybory!”.

    Niezle sie mozna usmiac!

    Zyczylem Panu Passentowi (kiedys podobno z lewicy… dzis z zaplecza zadowolonego establiszmentu) by stal sie dziennikarzem opozycji.
    Prawdziwi dziennikarze sa neutralnii lub wlasnie w opozycji.

    Serdecznie gratuluje jemu i redakcji POLITYKI kubla zimnej wody.
    Niestety moze byc juz za pozno na odzyskanie wiarygodnosci.

    Moze sie znajdzie jakis amerykanski kupiec.

  8. @Andrzej Falicz
    Teraz to ty jesteś zadowolony establiszment. Ludzie go rozliczą przy najbliższej okazji.

  9. Gospodarz

    „Co za ulga. Nareszcie bede dziennikarzem opozycyjnym”

    Czuje te ulge dusza i cialem. Naprawde. Sam przez to przechodzilem.

    Ale! Tam jest jeden trick: to czucie nie moze byc UDAWANE!

    Bo to by byla nastepna bajka o produkcji zlota.

    No, wie JE. Ta o: ‚sypiesz piasek, lejesz wode. I nie wolno ci myslec o bialym sloniu’.

    Chodzi o unikniecie paskudztw z poprzedniej epoki

  10. Gospodarz blogu nareszcie po ośmiu latach przyznał, że dotychczas był dziennikarzem rządowym. Bezcenne!

    Po klęsce wyborczej rządzących będzie dziennikarzem opozycyjnym. Logiczne.

    Chociaż tak naprawdę nic się nie zmieniło. Czym był, tym pozostał.

  11. Powtorzmy (23:23). To zeby od wyborczej smuty odejsc na chwile

    mag, jobrave

    Ciesze sie zescie sie dogadali.

    Ta dzisiejsza wasza rozmowa o Bialorusi zaczela sie, jak mi sie zdaje, od zalinkowania przerzutki slownej pomiedzy bat’ka oraz najnowsza noblistka , Aleksijewicz Swiatlana. Z tego co cwierkali na Bergamutach na ten temat, tyle do mnie dotarlo

    Po pierwsze

    ona nigdy by nie dostala tej nagrody gdyby byla zdecydowana pro-Lukaszenka czy pro-Putin. Ona, owszem, byla sporo za, ale sie schytrzyla, zdaniem niektorych:
    “Zdaniem Pazniaka wyrażana przez Swiatłanę Aleksijewicz dezaprobata dla Alaksandra Łukaszenki jest nieszczera. Jak zauważa, krytyka przywódcy Białorusi ze strony pisarki była łagodna i pozbawiona konkretów, przy jednoczesnym podkreślaniu jego rzekomych zasług, dobrych stron i poparcia ze strony narodu. Według Pazniaka jest to wyraz chytrości – działanie mające na celu budowę, głównie na Zachodzie, wizerunku opozycjonistki, przy jednoczesnym dążeniu do zyskania przychylności białoruskich władz”

    Zbudowala sobie wizerunek opozycjonistki i – bingo. Nobel w saku.

    Po drugie,

    Ten Nobel Alelsijewicz to nowosc. Czyli, odstepstwo od poprzednich regul czy zwyczajow noblowych. Komitet noblowski bowiem uznal w koncu, ze mozna nagrodzic kogos za pewne dokonania nie w dziedzinie literatury ‘wielkiej’ , tylko w dzidzinie ‘literatury faktu’. Czyli, reportazu. A repotaz bardziej przystaje do dziennikarstwa niz do literatury.

    Dokonano tego odstepstwa, powolujac sie na Alaksandra Adamowicza, bialoruskiego twórcę nowego jakby gatunku. Zbior reportazy zostal przez Adamowicza nazwany ‘powieścią zbiorową, powieścią-oratorium, powieścią-świadectwem, ludem samym o sobie opowiadającym, prozą epicko-chóralną’.

    No i – znowu bingo. Aleksijewicz zalapala sie. Choc nasz Kapuscinski nie zdazyl. Bat’ka zas ma to wszystko w slabym powazaniu. I repotrazy tej niby Bialorusinki, piszacej wylacznie po rosyjsku, na Bialorusi nie pozwala wydawac. Bo tamtejsze wydawnictwa wszystkie panstwowe. A Lukaszenka to panstwo. Co noblistka ostro krytykuje. Wot i tak eto kolaczko zakliuczilos

  12. tak, w opozycji jest najzabawniej 😉

  13. wieszcz,
    Mylisz stan faktyczny z przyprawianą Gospodarzowi gębą.

  14. Dziennikarz nie może być dziennikarzem opozycyjnym ani prorządowym. Powinien być dziennikarzem niezależnym.
    W przeciwnym razie zawsze będzie dziennikarzem dyspozycyjnym.
    Kupionym.

    To jest właśnie polska paranoja polityczna, która opanowała polskie media – nikt w nich nie może sobie nawet wyobrazić tego, że środki masowego przekazu mogą być apolityczne, czyli de facto niezależne. (O zależności finansowej nawet nie wspominam, bo to już jest zupełne dno dziennikarskie: pisać to czego sobie życzy – albo życzyłby sobie – sponsor, także ten reklamowy. Dno niestety w naszym kraju rozległe i dobrze widoczne.)

    Moim zdaniem w Polsce ma obecnie miejsce bankructwo wiarygodności kilku znaczących ośrodków medialnych (niestety, zalicza się do nich także według mnie „Polityka”, o sztandarowej w tej formacji „Gazecie Wyborczej” nawet nie wspominam) które wmówiły sobie to, że są mediami opiniotwórczymi, a w rzeczywistości stały się wręcz bezczelnymi jeśli chodzi o stronniczość, trącącymi propagandą tubami fobii i fiksacji politycznych – bo wcale nie ideowych ani tym bardziej społecznych – swoich redaktorów naczelnych oraz podległych im dziennikarzy. Dzięki temu okazują się bardziej manipulacyjne, niż opiniotwórcze.
    Muszą uważać, by nie zgubiło ich to, co jest powodem upadku władzy, którą tak gorliwie dotychczas popierali, czyli pycha i zadufanie; poczucie tego, że są lepsi i mądrzejsi od innych, a zwłaszcza od polskiego społeczeństwa.
    Na ich miejscu bardziej bym też szanował opinie tych, którzy przestali być ich Czytelnikami, choć byli nimi przez całe dekady.

  15. Dziennikarz nie może być dziennikarzem opozycyjnym ani prorządowym. Powinien być dziennikarzem niezależnym.
    W przeciwnym razie zawsze będzie dziennikarzem dyspozycyjnym.
    Kupionym.

    To jest właśnie polska paranoja polityczna, która opanowała polskie media – nikt w nich nie może sobie nawet wyobrazić tego, że środki masowego przekazu mogą być apolityczne, czyli de facto niezależne. (O zależności finansowej nawet nie wspominam, bo to już jest zupełne dno dziennikarskie: pisać to czego sobie życzy – albo życzyłby sobie – sponsor, także ten reklamowy. Dno niestety w naszym kraju rozległe i dobrze widoczne.)

    Moim zdaniem w Polsce ma obecnie miejsce bankructwo wiarygodności kilku znaczących ośrodków medialnych (niestety, zalicza się do nich także według mnie “Polityka”, o sztandarowej w tej formacji “Gazecie Wyborczej” nawet nie wspominam) które wmówiły sobie to, że są mediami opiniotwórczymi, a w rzeczywistości stały się wręcz bezczelnymi jeśli chodzi o stronniczość, trącącymi propagandą tubami fobii i fiksacji politycznych – bo wcale nie ideowych ani tym bardziej społecznych – swoich redaktorów naczelnych oraz podległych im dziennikarzy. Dzięki temu okazują się bardziej manipulacyjne, niż opiniotwórcze.
    Muszą uważać, by nie zgubiło ich to, co jest powodem upadku władzy, którą tak gorliwie dotychczas popierali, czyli pycha i zadufanie; poczucie tego, że są lepsi i mądrzejsi od innych, a zwłaszcza od polskiego społeczeństwa.
    Na ich miejscu bardziej bym też szanował opinie tych, którzy przestali być ich Czytelnikami, choć byli nimi przez całe dekady.

  16. Od nowego establischmentu oczekuję jak najszybszego powołania rządu i rozpoczęcia prac nad tzw pakietem socjalnym, którego ogólne założenia zawarte są w pisemnej umowie prezydenta Dudy ze związkami zawodowymi oraz licznych deklaracjach pani Szydło i prezesa Kaczyńskiego.

    Biorąc pod uwagę tryb konsultacji ów pakiet reform socjalnych i dotyczących stosunków oraz warunków pracy, dający ludziom poczucie zmiany i bezpieczeństwa powinien być wprowadzony w życie najdalej w okresie 6 miesiecy (kwiecień 2016).
    Na tyle też oceniam cierpliwość krajan.

  17. Co ja czuje, po tych wyborach, to tylko jedno.

    Ze Narod moj, 40-procentami PiSowskimi, zjednoczony, wie czego MUSI dokonac. Wywalic gnoi.

    Reszta to irunda

  18. Mechanizm korupcji do utrzymywania władzy wykorzystywała Platforma. Pokazały ten stan rzeczy taśmy z rozmów w restauracjach. Nie zauważyli tego „postępowi” dziennikarze, ale odnotowali ten fakt wyborcy. I w ten sposób wielu „postępowych” dziennikarzy znalazło się po raz drugi od 25 lat w opozycji. Widać demokracja rzeczywiście działa, skoro aczkolwiek późno, to jednak faktycznie możliwe jest nie tylko teoretycznie jest przejście z obozu władzy do opozycji.

  19. Uzupełnienie mego komentarza z 0,27

    Korespondent niemieckiej ZDF Armin Coerper, za Onet:

    „- Decydujący był problem sprawiedliwości społecznej – zaznaczył niemiecki dziennikarz. – Gospodarka urosła w czasach poprzedniego rządu o 40 proc., a zarobki tylko o połowę (tej wartości). Właśnie to było prawdopodobnie przyczyną utraty władzy przez rząd”

  20. @ Pan Passent

    Może Pan zostać dziennikarzem niepokornym. Wisielczy humor mnie dopadł.
    Urna i kaplica.

  21. Dzisiejsza noc to rachunek sumienia dla wszystkich,oczywiście z wyjątkiem zwycięzców-bo po co im sumienie.

  22. na uwage zasluguje, moim zdaniem, sukces kukiza; takze to, ze miller i korwin wyladowali w lamusie, nareszcie;

  23. .

    —Hannibal Lecter here—

    .

    Lambs has spoken,
    I won, ate Tom Fox’s
    liver already,

    YOUR LIVER IS NEXT

    P.S. it should be a slurping
    sound here, don’t know how
    to spell it…

    ..)

  24. @Jiba
    Odpisałem Ci na poprzednim wątku, ale „przeklajam na ten, zeby Cię nie trudzić.

    @Jiba,
    Napisałaś:
    “Czy Kukiz właśnie wprowadził do Sejmu lidera Młodzieży Wszechpolskiej Roberta Winnickiego?!”

    Nie mam pojęcia, nie sprawdzałem, bo cały czas tu coś piszę, więc nie mam czasu :). Być może, ale Winnicki nie będzie miał za wiele do gadania i na pewno się stępi. Ruch Kukiza nie ma jakiegoś jednolitego oblicza ideologicznego – są tam ludzie różnych przekonań, ideowi, ale reprezentujących różne, nawet skrajne idee – od narodowców – po anarchistów, od rożnych odmian lewicy, w tym anarchiści, poprzez centra, aż po skrajną prawicę – i to się dopiero będzie kształtować (albo nie). Ważne, że to są młodzi ludzie, ktorych tak bardzo brakowało, mogą zasiać i stworzyć coś zupełnie nowego.Ferment bywa potrzebny.

  25. Bar Norte,
    To jest bardzo ciekawe pytanie – czy gdyby zarobki rosły tak szybko jak PKB, to czy to PKB wzrosłoby aż o 40%? Innymi słowy – czy mogliśmy gonić Niemcy nie przechodząc fazy kraju-montowni? Czy teraz jesteśmy w stanie szybko wejść na wyższy etap rozwoju? Z silnie rozbudzonymi oczekiwaniami niezwykle innowacyjnych warstw społecznych: rolników, górników, kleru i członków Solidarności?

    Jakim cudem zarobki mogą wzrosnąć o 20%, skoro państwo jest zadłużone po uszy i przynajmniej w budżetówce taki wzrost wydaje się być całkowicie nierealny? Czy on jest realny w setkach tysięcy jednoosobowych i mikroprzedsiębiorstw? Pożyjemy, zobaczymy. Były cuda Tuska, teraz czas na cuda Szydło.

  26. norte/26 października o godz. 0:27/:
    eetambulishitment sie pisze, pozwolisz, ze ciebie poprawie;

  27. Stało się top co się stać musiało. Te społeczeństwo od dawna głupieje. PO słusznie schodzi przechodzi do historii. Teraz będziemy mile wielką Polskę, katolicko narodowy mix. Niedługo pewnie dowiemy się, że żarówkę wymyślił Edisonski.
    Ale jak mawiał dobry wojak Szwejk, nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.

  28. platforma zatopila sie sama; pozostaje pytanie, dlaczego?

  29. Byk’u,
    a skąd wiesz, że KORWIN w lamusie? Spoko-loko, to tylko o 0,1% chodzi i wtedy PiS ma mniej niż 230.

  30. po ostatecznym zamknieciu granic serbskich do slowenii przybylo, tylko wczoraj, 15 tys. uchodzcow;

  31. A ja stałam się opozycyjną blogowiczką 25 października

    Nota bene, dzisiaj cofam zegar rozwoju III RP. Bo się będzie działo, a czas przyspieszy i obyśmy nie wpadli w IV RP.

    Niech mi zazdroszczą ci, co dotąd byli w opozycji. Bo bylo im nudno – ciepła woda w kranie i polityka miłości, było ciężko z wynajdowanie informacji o tym, ja POlska dołuje, jak system Tuska gnije, oraz z dowodzeniem, że Platforma trupem już jest … eh, czasy były niepewne.

    Obawiam się, że po ogłoszeniu upadku POstkomunizmu w Polsce sprawy się wykrystalizują w okamgnieniu. Dowiemy się o ustawach w Szydłoteczce, o wstaniu z kolan Ojczyzny, o wysokiej ściągalności VAT i CIT, o likwidacji ruin, o mieszkaniach po 3 tys. zł za m2. Jak to kąśliwie ujął J. Rostowski – polska gospodarka nie jest jednak tak silna, aby poradzić sobie z realizacją obietnic Prawa i Sprawiedliwości (wartości 59 mld zł rocznie).

    Mnie brakuje jeszcze jednej części felietonu, akapitu o Nowoczesnej – wszak głosowało na nią ponad 1 mln osób, zapewne nie z niższym i średnim wykształceniem. Tyle ludzi na „dogmatyczny banksteryzm” jeszcze w tym kraju nie głosowało, KLD w 1991 roku dostał 840 tys. głosów. Ale przecież nie wypada się kłócić w opozycji.

    Właściwie dla porządku powinniśmy się na blogu zadeklarować wszyscy, czy jesteśmy w opozycji, czy z PiS. A jeśli ktoś z PiSowców w przyszłości zmieni zdanie, np. coś go olśni, albo zawiedzie się na tym rządzie i będzie chciał przejść do opozycji, to nie będziemy przyjmować tak na piękne oczy. Trzeba będzie takiej/mu złożyć samokrytykę i uzasadnić swoją opozycyjną orientację.

  32. Gospodarz blogu pozostał tym, czym był. Nie zmieniła się też melodia:

    Polacy, nic się nie stało!
    Spokojnie, to tylko wybory!

  33. Bar Norte
    Jeśli chodzi o Zandberga – to czasami nie lubię mieć racji, ale tym razem niestety ją miałem (nasza rozmowa w poprzednim wątku). Zandberg, wraz z bezmyślnym środowiskiem Wyborczej (które nagłośniało jak mogło dobry występ Zandberga w ostatniej debacie) jest nieświadomym współtwórcą sukcesu Jarosława Kaczyńskiego.
    Taką rolę – nieświadomie – odegrali.
    Jak się okazuje jednak był przepływ elektoratu SLD->Razem w stosunku do sondaży, co było dla Kaczyńskiego informacją wręcz wymarzoną. Na miejscu Kaczyńskiego rozważyłbym wysłałbym Zandbergowi bombonierkę z podziękowaniami, a w Wyborczej wykupiłbym wielkie ogłoszenie w którym dziękowałbym redakcji za wkład w zwycięstwo. Kaczyński raczej tej bombonierki nie wyśle (obawiam się, że jego elektorat nie zrozumiałby i nie doceniłby sarkazmu i ironii, a Kaczyński to wie i nie będzie wprowadzał swoich wyborców w konfuzję) – ale takie podziękowania byłyby po prostu zasadne.
    To raz.

    Dwa : niewykluczone, że PiS zrealizuje „sprawiedliwość społeczną” (które to pojęcie jest przeciwieństwem sprawiedliwości normalnej), poprzez wyrównanie w dół poziomu wzrostu ekonomicznego.
    Tak się stanie jeśli zacznie realizować swoje obietnice.
    Równy podział biedy co poniektórzy z nas już widzieli w PRL i – przynajmniej jak dla mnie – wystarczy.

    Trzy : tylko człowiek skrajnie naiwny wierzy w to co powiedział Kaczyński słysząc wyniki, że „żadnej zemsty, negatywnych emocji ani osobistych rozgrywek, czy odgrywania się”.
    Dokładnie to powiedział, co mu się opłacało powiedzieć w tym momencie.
    Tyle.

  34. „Krajanie są niecierpliwi”

    Już czują swąd palonych opon pod Sejmem. Związkowcy zmierzają Nowym Światem od MinFinansów, a Razem idzie od Złotej przez Plac Trzech Krzyży … zaś Kukiz-15 Agrykolą od tyłu, mała grupka POniatowszczakiem, ZNP z Alei Szucha, chłopstwo od pomnika Chopina.

    Red. Passent taką sytuację nazywa „kryterium uliczne”. A to będzie zlot gwieździsty.

  35. Równanie w dół w gospodarce

    Jest kilka teorii na ten temat w ekonomii. Ale ta (z 1:12) jest b. oryginalna. Gdy nie można zapewnić, aby płace rosły w tempie wzrostu PKB, to należy obniżyć tempo wzrostu PKB.

    I może być jak w paradoksie Achillesa, że spadek PKB nigdy nie dogoni spadku płac.

  36. „platforma zatopila sie sama, dlaczego?”

    Teorie są dwie – Beata Szydło jest jak góra lodowa.

    Druga, że torpedę odpalili kelnerzy dwaj.

  37. muszynianka:
    octopusgate? sisters of mercy?

  38. Bar Norte
    „Oczywiście też “większą przyszłość widzę przed amatorami z partii Razem”. Będę im gorąco kibicował, gdy tworzyć będą, jak mówi Zandberg, nową politykę na ulicach”.

    Zandberg musi zdecydować się, chce brać dotacje, czy robić politykę na ulicach?
    Swoją drogą zabawnie będzie wyglądał facet w berecie Che Guevary udający się po dotację. Nie mówiąc o tym, że używanie komunistycznych emblematów jest karalne.
    Na razie myślenie leninowskie Zandberga (wykończyć mienszewików Nowackiej) zadziałało, ale co dalej? „Wyklęty powstań ludu ziemi – i do przodu”?

  39. na dann, gute nacht…

  40. POPiS rules anyway

    Te partie zaliczają rekordy 25-lecia. Platforma jako pierwsza rządziła przez dwie kadencje. PiS jako pierwsze uzyskał większość rządową (wg. sondaży). Żadna z tych partii się nie rozpadła po przegranych wyborach, aby tworzyć nową partię, co jest rzadkie w polskiej polityce.

    Przyszłość Platformy różnie przebiec może. Ewa Kopacz przetrwa u steru, albo i nie. Partia może się rozpaść, gdy Kaczyński zacznie bałamucić posłanki i posłów PO, aby zebrać większość konstytucyjną (407 posłów), bo tego celu przecież nie wyklaucza. Może skrzydła lewe i prawe, albo solidarne i liberalne się rozdzielą i gdzieś przyłączą. Frakcje się wyłonią, to będzie ciekawa lekcja dla politologów. Bo PiS, powiedzmy sobie szczerze, nie był tak ciekawy, poza psychologami społecznymi, szczególnie w pierwszej fazie po klęsce w 2007 roku.

    Ale trend się odwrócił dla POPiSu, w kolejnych wyborach zdobywali łacznie następujące części głosów: 22%, 51%, 73,5% (2007), 69% i 62,5% (wg. sondażu).

  41. Muszynianka
    Ja to trochę inaczej widziałem – wzrost płac ( a i spadek PKB równocześnie … ) można by „osiągnąć” uruchamiając w dużej skali emisję pustego pieniądza.
    Były już przecież takie eksperymenty, np. pod koniec PRLu wszyscy przecież byliśmy milionerami, co było niewątpliwie bardzo sprawiedliwe społecznie 😉

  42. KPP – PPR – PZPR – SLD i ZLEW na, jakże symboliczny, koniec.
    Po stu latach upadek komunizmu w wersji schyłkowej, postkomunistycznej.

    No wreszcie, no wreszcie.

    Wprawdzie pojawiła się baby-komuna w postacie neobolszewickiej Razem, ale w polskich warunkach to jednak Che Guevara, cepelia i skansen.

    Chyba że major Frydrych stanie na jej czele? 🙂

  43. tomtg123

    Bez ironii powiem tak – problem nie nadążania tempa wzrostu płac za PKB w Polsce po 2008 kryzysowym roku jest nadwyrężony propagandowo, moim zdaniem. Przyczyny tego są dwie. Statystyczna, bo płace to nie wszystkie formy dochodu z płacy, jest samozatrudnienie i szara strefa, udział obu się zwiększył. Różne krążą opowieści, także ta, że płaci się płacę minimalną, do tego składki i podatki jak państwo przykazało, a reszta płacy przechodzi pod stołem. Wiele innych rosnących wskaźników, wydatki na konsumpcję, poziom oszczędności, wskazuje na to, że dochody z pracy rosły szybciej niż same czyste płace.

    Druga, że w tej fazie wychodzenia z (przeciągającego się) kryzysu, jak zresztą wspomniałeś, płace nie powinny rosnąć tak szybko jak PKB. Przez cały czas cyklu per saldo przyrost PKB rozchodzi się na płace i zyski, które są reinwestowane. Bo bez inwestycji i wzrostu uzbrojenia pracy nie ma wzrostu PKB.

    Ale teraz polska gospodarka wchodzi w lepszą fazę cyklu z uwagi na płace, czego najlepszym wskaźnikiem jest szybki spadek stopy bezrobocia. Już prawie do poziomu niemieckiego. To spowoduje wzrost płac na rynku, może nie oficjalnych, zależnie od segmentu rynku pracy, grupy zawodowej, etc. Bezrobocie od stycznia 2014 roku (1 3/4 roku) spadło o 700 tysięcy – J. Rostowski.

    Sądzę, że „emisja pustego pieniądza”, cokolwiek to znaczy, może służyć przede wszystkim do wyjścia z deflacji, ew. do pobudzenia PKB, zaś znaczny wzrost płac nie jest gwarantowany i to od razu. A jeśli połączony z inflacją, to może się skończyć wzrostem nominalnym, lecz nie realnym. Osobiście jestem za niewielkim jeszcze poluzowaniem polityki pienieżnej i ożywieniu akcji kredytowej. Ale w RPP, która na wiosnę ma zmieniać skład zdaje mi się, w większości zasiadają umiarkowane „jastrzębie”. Niedawno wydali oni oświadczenie przeciw zapowiedziom rozpasanego luzowania tj. QE na dziesiątki mld zł, a to oczywiście byłoby szkodliwe, a płacom realnym mogłoby zaszkodzić nawet w krótkim okresie czasu.

  44. „Silnie rozbudzone oczekiwania niezwykle innowacyjnych warstw społecznych: rolników, górników, kleru i członków Solidarności?”

    Te innowacyjne grupy w polskim społeczenstwie są liczniejsze niż w innych krajach, już o Niemczech czy słynnej Skandynawii wspomnę mimochodem. Gospodarka jest silna, ale oczekiwań tych krajan nie zaspokoi. Prezesie, pani premier Szydło, prezydencie Dudo, we have a problem!

  45. tomtg123

    Jakoś nie zauważyłem by na blogu ktoś płakał po klęsce SLD we wcieleniu Zlew choć sporo tu pisze komentatorów o lewicowych poglądach. A nawet jak zauważyłem zgon tej partii został przyjęty z ulgą.

    Poza oczywiście stronnikami PO, którym owo SLD/Zlew było potrzebne do powstrzymywania PiS-u. No ale musicie sobie jakoś radzić bez swojej lewicy.

    Co do częsci ekonomicznej twego komentarza … .

    To już jest problem PiS-u. W najbliższych miesiącach, gdy minie już euforia zwycięstwa, komentatorzy związani z PiS będa się mogli na temat obietnic socjalnych swej partii szeroko wypowiedzieć.

  46. Mauro Rossi

    Zapewniam cię, że Zandberg (w berecie lub bez) bedzie miał już za kilka miesięcy pole do popisu.
    A myslę tak między innymi na podstawie lektury twoich komentarzy w których nie ukrywasz przecież dystansu do obietnic socjalnych swej partii. Ilekroć cię o nie pytałem to puszczałeś mi perskie oko.
    Jak zrozumiałem niewiele chcesz zmian w naszym kraju – poza oczywiscie zmianą elity.
    Ale szczerze mówiąc wątpię czy zmianą elity PiS apetyty swych nieelitarnych wyborców zaspokoi.

  47. A ja to wszystko tentego. Na cale 4 lata

  48. byk

    „eetambulishitment sie pisze”

    Zapamietam!

  49. IPSOS zrewidował nieco, sondażowe wyniki, a mnie co łupie w kości, że Zandberg i Korwin, przeczołgaj się przez próga.
    Nie zmieni to oczywiście układu siły i PoJarosław Polskę, bez trudu wyłuska samodzielną większość, jak będzie trzeba. Ktoś na blogu opowiada, że taki dajmy na to Winnicki, nie będzie miał wiele do gadania u Kukiza……ale raczej nie wiele przenikliwości potrzeba, aby dostrzec, że raczej prędzej niż później, to sam Kukiz będzie już mówił tylko we własnym imieniu i to nie przez dominację tych, którzy wjechali na Wiejską po jego plecach.
    Obawy opozycji, że PoJarosław, szybko wymieni BS w fotelu premiera na siebie, są nie uzasadnione. Kładę w tym twierdzeniu, naciska na:szybko.
    PoJarosław, to jedyny jako taki potencjał intelektualny jaki ma jego partia i zdaje sobie sprawę, że bez zawłaszczenia i przemodelowania kluczowych i podstawowych instytucji państwa demokratycznego na modłę Rosji, Białorusi czy Węgier, nie jest wstanie utrzymać zdobytej przez siebie władzy, a co dopiero jego partia bez niego.
    Dlatego, dopóki ten cel nie zostanie osiągnięty, opozycja będzie musiała zmagać się z socjalnymi szaleństwami jego pacynki.
    Miejmy nadzieję, że dziennikarze niepokorni z Danielem Passentem w składzie, nie dadzą się nabrać na tą zasłonę dymną i ucząc się od przeciwnika, przejdą do krytyki totalnej. Jak nieskuteczny bywa, choćby częściowy obiektywizm czy elementarna uczciwość, widać po obecnych wynikach wyborów.
    Właściwie, już od dziś wypada pisać o ruskim spisku. Przecież jest chyba jasnym, że to agenci Kremla, podrzucili Pisowi ,,taśmy prawdy” bo pozycja Polski za byłej już władzy, była im mocno nie na rękę, i mają oczywisty interes oby naszym Krajem rządziła siła polityczna, która na scenie międzynarodowej, może się jedynie napiąć. A przy okazji, podkopać EU.
    Wypada też rozwinąć wątek Dudaruskiego. Bo gorszym, ni to, że dał się rozegrać Amerykanom jak dziecko i dla selfie zrobił Obamie laskę przy stoliku, jest spijanie szampanika i uściski z mordercą naszego Największego Prezydenta a swojego mentora.
    Skoro mogli takim stylem dla Polski, sk……iać się tak dziennikarze od dziś mainstreamowi i doprowadziło ich to do takiego sukcesu, to co nam pozostaje?
    No chyba nie modlitwa i czekanie na cud, bo i jedno i drugie w zupełnie innych rękach.

  50. Płynna rzeczywistość

    Pozostaje mi powtórzyć to co już napisałem do tomtg123 – to już od dziś jest problem PiS-u.

    Ale jak pamietam Beata Szydło zapowiadała wprowadzenie godzinowej stawki minimalnej w wysokosci 12 zeta. Oczekiwania natomiast są na +- 20 zeta. Docelowo 5 euro na godzinę – jak w trawionej kryzysem Grecji.
    Lecz artykułować te oczekiwania zapewne będzie już Zandberg na ulicach, bo przecież nie opozycyjna PO z Nowoczesną w parlamencie.
    Na jego miejscu zaczałbym zbierać podpisy na petycji do Sejmu o 5 euro na godzinę indeksowane corocznie, bo PiS dobitnie obiecał, że będzie podchodził bardzo poważnie do tego typu inicjatyw obywatelskich.
    Milion podpisów pod tak atrakcyjną inicjatywą na moje wyczucie jest do zebrania w miesiąc.

  51. „Lewica nie ucieknie przed sądem ostatecznym”

    Nie wiem czy tak można nazwać topór, który spadł na Lewicę.
    W wyborach 4 lata temu SLD i RP (z małą PPP) zdobyli prawie 19 procent głosów, przy mniejszej frekwencji. Liczyłam na 15-16 procent i na wejście do Sejmu obu partii lewicowych, starej i nowej. Wynik łączny poniżej 11 procent jest dramatem także dla mnie.

    Bo jeśli PiS będzie kombinował przy Konstytucji, aby ją sprowadzić do swojego projektu (a la Orban) z 2010 roku zdjętego ze strony PiS, to opozycja wraz z lewicą byłaby silniejsza. Moja obawa bierze się stąd, że wg. obecnych sondaży i szacunków mandatów poselskich koalicja za wymianą Konstytucja na bardziej autorytarną, nieliberalną wynosi 242 + 44 = 286; brakuje raptem 21 głosów, które Kaczyński będzie starał się wyłuskać z PO i PSL obiecując im złote góry i posady rządowe.

    Być za utrzymaniem ustroju III RP nie znaczy wcale być stronnikiem Platformy.

  52. Przypominam, że zmian konstytucji wymaga wygrania w tej sprawie referendum.

  53. @Orteq,
    Mam nadzieję, że Mag przyjęła przeprosiny.

    @LA,
    Dziennikarze niezależni – byli, tacy za PRL, działali w tzw. podziemiu. Jednak ani PRL, ani po 1989, aż po dziś dzień, nie było dziennikarzy obiektywnych. Z PRL byli niezależni od władz, ale nieobiektywni, opisywali rzeczywistość w barwach czarno-białych, przedstawiając PRL, z czasów sprzed 1956 r., po 1970 oraz lat 80. jako okresu, w który nie było, żadnych zmian, żadnych etapów. Był to czas „prześladowań narodu polskiego”, „komunistycznych zbrodni Jaruzelskiego” itp. Niezależny, w znaczeniu – obiektywny, tak by nie pisał, bo przecież, kto pamięta PRL, to wie, że nic takiego, a już szczególnie 56. nie działo się na masową skalę, no, ale można to wytłumaczyć odreagowywaniem.
    Po 1989 roku, też właściwie nie pojawił się ani jeden publicysta, który zdobyłby się próbę obiektywnej oceny rzeczywistości, przedstawiający obie strony medalu, relacjonujący ją tak, by nie sugerować, nie narzucać „właściwej” interpretacji, lecz pozostawić wyciąganie wniosków odbiorcy. Można też pisać nie ukrywając swoich sympatii politycznych, ale można to zrobić z klasą, przedstawiając rzetelnie również i racje drugiej strony
    W Polsce „potransformacyjnej” mamy dziennikarzy „reżimowych” i „niepokornych” i tak, jak w przypadku tych pierwszych mamy jasność, że chodzi o żurnalistów prorządowych, popierających rządy liberałów, „postępowych Europejczyków”, tak w przypadku drugich, ta „niepokorność” nie jest zbyt oczywista. Dlaczego? Ano dlatego, że oni są niepokorni wobec jednych, a pokorni w stosunku do drugich. Żeby już nie generalizować, to spróbuję bardziej konkretnie. Ci „zależni”, „pokorni”, to wszyscy ci, którzy są „nie-PiSmienni”, wolą PO, PSL, SLD, czyli Lis i jego ludzie, Paradowska, Gospodarz i inni ludzie „Polityki”, Kraśko, ludzie Michnika itp. Przeciwny biegun, to Wildstein, Semka, Janecki, Gabryel, Jahnke , Gmyz, ludzie Sakowicza.
    Dziennikarska niepokorność kojarzy mi się z niezależnością. Nie może być tak, że w oczach Tuska widzi się same belki, a narządzie wzroku Kaczyńskiego nawet źdźbła się nie widzi. Czy wpadki z Blidą, Lepperem, dr. N, agentem Tomkiem, Kamińskim (CBA) Macierewiczowskie jasełka smoleńskie i wiele innych spraw zasługujących na krytykę, a przynajmniej na jakieś wątpliwości, ale przejawow tego, wśród niepokornych nie widać. Jedynym wyjątkiem, który od biedy na to miano zasługuje, jest Dawid Wildstein, syn Bronisława. Aha, i jeszcze Jan Pospieszalski, który, choć pokorny wobec PiS, to jednak do swoich programów zaprasza ludzi różnych opcji dlatego lubię jego program, choć rzadko mi się to zdarza, bo nie mam polskiej tv i skazany jestem na wrzutki na YT.
    Jeśli mam być szczery, to już bardziej niepokorni są ci, których „niepokorni” sytuują jako „pokornych”, albowiem w mediach „zależnych” mamy do czynienia, dość często z krytyką wobec prawdziwych, czy domniemanych, mocodawców, a u niepokornych, ni chu chu :), „reżimowa” tv zaprasza do programów przedstawicieli opozycji, czyli PiS i mogą sobie opowiadać, co im ślina na język przyniesie, czego nie mozna powiedzieć o Tv Republika, „Trwam” -tam wstęp mają wyłącznie swoi.
    Fatalną sprawą jest to, że TVP nie jest medium publicznym,lecz medium partyjnym, że ci, co przejmują władzę, przejmują też telewizję, radio. Można powiedzieć, że PiS będzie miał teraz monopol informacyjny, bo jednak tVP nadal ma najwięcej odbiorcow, no i do tego wszystkie media prawicowe. Chyba, że Prezes zmienił się na lepsze i da TVP spokój.

    Gdyby tak porównać,

  54. Jarkacz nie wymieni Szydło na siebie, bo on jest Naczelnik Państwa. On jest od wymieniania premierów i prezydentów. Na innych, bo gdyby wymienił któreś z nich na siebie, to by przestał być Naczelnikiem. A jeśli wymieni Szydło na kogoś, to pytanie na kogo i po co. Lud ciemny chyba nie ma najlepszej opinii o umiejętnościach politycznych i taktycznych Naczelnika Państwa. On wymieni Beatę Szydło powiedzmy na Józia Mydło, gdy trzeba będzie Szydło rzucić lwom na pożarcie za braki w ustawach i w wykonywaniu odgórnych poleceń pana prezydenta odnośnie obietnic z jego kampanii, powtórzonych przez nią w jej własnej, albo z jeszcze innych powodów umownych, np. sytuacji z uchodźcami zapadającymi na cholerę na Lampeduzie. Naczelnik jeszcze sobie w głowie układa kolejność tego slajdowiska. I tylko on do tego scenariusza ma dostęp z hasłem. Możliwości posunieć jest prawie tyle, co w szachach. I nikt nie zna żadnej obrony sycylijskiej, bo teoria jest w powijakach. Ta zebrana w latach 2005-7 ma się nijak do obecnej gry.

  55. Muszynianko
    Wiem, że j ciężko jest się przestawić, ale ktoś musi Ci to powiedzieć.
    Jesteśmy w innej rzeczywistości.
    Oświadczenie RPP (racjonalne zresztą) w jastrzębim czy gołębim składzie, będą miały tak długo jakieś znaczenie, dopóki się nie okaże, że stoją w szeregu imposbilizmu.
    Zdaje się że są już nawet sprawdzone wzorce Węgierskie, w modernizacji jak słyszę.
    Dobrze chociaż, że się wyjaśniło, o co chodzi Kartce i Zandbergowi. Na razie to jednak PoJarosaław, będzie nas przybliżał do Grecji.

  56. Na internetowej stronie pańskiego Tygodniku Polityka to Zjednoczona Lewica ma 7% poparcie i nie wchodzi do Sejmu, a PSL 5,2 % i wchodzi do Sejmu ?
    Czy to sa problemy rachunkowe młodych ludzi uzyskujących wykształcenie w III RP,
    czy takie są zasady artmetyki wyborczej w Polsce?

  57. halen,

    Z tym ‚zblizaniem do Grecji’ to czy ty aby nie o koniu trojanskim mowisz?

    Jak to ktos juz ujal, bardzo zgrabnie zreszta, nasza POPiSowa ojcowizna nadwislanska ogromnie namolnie wlazi do rzyci Nowemu Wielkiemu Bratu. A ten fakt nie jest zbyt dobrze odbierany przez wiekszosc naszych partnerow unijnych. Oni, ci partnerzy unijni, patrzac na polskie ustawiczne wyprzedzanie zyczen Obamy wobec naszych ‚gotowosci do wspolpracy’, wlasnie analogie koniotrojanskie wyprowadzaja. Polska jest postrzegana przez wiekszosc krajow zjednoczonej Europy jako amerykanska forpoczta w Jewropie. Ta ktora robote dla Jankesow robi jeszcze przed ichnim poproszeniem nas o to.

    To nasze przyzwolenie – lewicowe! – na amerykanskie tortury w Polsce, wlasnie sie odbilo czkawka w wyborach. Lewica, ktora wyprzedza najgorsza prawice w umizgach do hegemona swiata, to nie jest zadna lewica. To jest nic nie znaczacy smiec historii.

    Miller, wraz z Kwachem, to smiecie historii. Nie mylic ze zlomiarzami historii. Bo ci to ten drugi oboz. Oni, np. tacy kaczysci, umiejo wywozic smieci tam gdzie smieciowe miejsce jest. Razem z umowami smieciowymi umiejscowione.

  58. MŁODZI, WYKSZTAŁCENI…” Z PO? JUŻ NIE. TOTALNY ZWROT AKCJI

    Donosi GW.

    PO zostal zawsze wierny elektorat blogowy…
    Po spodziewanej ucieczce wielu z platformy spodziewam wielu wizyt u psychologa.

  59. woytek, nie kompromituj sie.

    ZL (Zjednoczona Lewica)m – czyli, tak glownie, SLD – strzelila sobie w obie stopy, startujac w wyborach jako KOALICJA. A koalicja, w polskim prawie wyborczym, ma 8-procentowy prog wyborczy do przekroczenia. I nie 5-procentowy, jak pojedyncza partia.

    Tej skompromitowanej tzw. lewicy polskiej od dawna to sie nalezalo. Oni w ogole nie posiadajo mozgow! Popatrz tylko na tego dziadzke Millera. Lukaszenka to orzel w porownianiu z dziadzka. Czy aby nie dlatego, ze on bat’ka?

  60. jobrave
    26 października o godz. 0:48

    To nie ma znaczenia, czy Winnicki będzie zmarginalizowany, czy nie.
    Niektórym po prostu nie podaje się ręki, rozumiesz?
    A Twój idol przytulił i wprowadził do parlamentu lidera faszystowskiej formacji.
    To dno den.

    a’propos klęski SLD. Bardzo się cieszę. Mam nadzieję, ze Miller wreszcie skończy.

  61. Jedna partia, jeden wódz, jeden ośrodek decyzyjny……
    I niepodzielna odpowiedzialność.
    Zobaczymy, co z tego wyniknie.

    Po poległo na arogancji i pysze, taśmach prawdy obnażających poziom rządzących nami elit.
    Nadmierne zadufanie PiS może być zarodkiem przyszłej klęski.

    A na razie, zobaczymy.
    Sporo obietnic, niezła diagnoza problemów Polski.
    Co wyniknie z ich rozwiązywania, okaże się już niedługo.
    Jestem sceptyczny, ale może się uda przynajmniej część załatwić.

  62. Nastał czas Bat’ki, czy Orbana w polskim wydaniu.
    Lud zostanie uszczęśliwiony zgodnie z receptą pisokatolików patriotycznych.
    Zobaczymy, czy ta receptura będzie skuteczna, strawna i smakująca Polakom.
    Nie przesądzajmy wyników.
    Jeżeli będzie niestrawna, dojdzie do kolejnej zmiany i kierunku ruchów wahadła.

  63. Wreszcie będziecie mieli Chrystusa Królem Polski.
    Zamkną Gazetę Wyborczą, Politykę, NIE i może Tygodnik Powszechny.
    Rydzyk zostanie szefem radia i telewizji i może prymasem. A ś.p. poległemu prezydentowi postawią 100 metrowy pomnik na szczycie kopca Kościuszki.
    Przy okazji wypowiedzą wojnę Putinowi.
    Poza tym niewiele się zmieni, gdyż realną władzę w kolonii sprawuje Unia, US/NATO, rynki, banki i agencje ratingowe. Wielu straci intratne posady i wielu także zyska. Rachunek sumienia powinien przeprowadzić także sam Passent, zmieniając przy okazji dla bezpieczeństwa nick.

  64. Bar Norte
    Nie WY będziecie musieli, tylko MY będziemy musieli radzić sobie z Kaczyńskim.
    No chyba że lewicy temat nie obchodzi i lewica myśli, że rzecz jej nie dotyczy …?
    Od ślepoty przedwyborczej jeszcze gorsza jest ślepota powyborcza.
    Pozdrawiam

  65. jobrawe, nocą, pisze:
    „Po 1989 roku, też właściwie nie pojawił się ani jeden publicysta, który zdobyłby się próbę obiektywnej oceny rzeczywistości, przedstawiający obie strony medalu, relacjonujący ją tak, by nie sugerować, nie narzucać “właściwej” interpretacji, lecz pozostawić wyciąganie wniosków odbiorcy. Można też pisać nie ukrywając swoich sympatii politycznych, ale można to zrobić z klasą, przedstawiając rzetelnie również i racje drugiej strony”
    Prawda jest taka, że z ponad 95 światowych mediów znajduje się w rekach praktycznie 6 prawicowych magnatów, którzy kłamią, manipulują i piorą mózgi w interesie kapitału i tego 1 procenta który posiada majątek i rządzi. W Polsce ich udział jest jeszcze wyższy. W tej sytuacji nie mogą istnieć niezależni publicyści i opinia publiczna. Patrz na Passenta i na Politykę. Istnieje kilku tzw niezależnych piszących m.in. w Przeglądzie. Tam Profesor Łagowski określił stan polskiej publicystki jako poddany makkartyzmowi. Co jest zjawiskiem gorszym niż cenzura z Mysiej 2. Niedawno miałem okazję pytać wprost profesora, jak on się sam czuje w tej sytuacji? Czy jego publicystyka nosi także w sobie piętno terroru makkartego. Zaprzeczył, twierdząc że pisze jako wolny człowiek. Myślę, że mówił nieprawdę. Nie zdając sobie sprawy co by się działo gdyby ośmielił się wskazać USA jako agresora odpowiedzialnego za wojny, agresje, pucze, bomby, zbrojenia, ludobójstwo i masowe wypędzania ludzi. I nie daj boże bronił Rosji i Putina lub oskarżał Ukraińców i nazizm, czystki etniczne lub zbrodnie.
    Wielu niezależnych dziennikarzy mieliśmy w Polsce Ludowej, ale to już nie wróci. Niestety wielu z nich skutecznie się podmalowało lub ufryzowało, plując na swoje biografie.

  66. Redaktor Passent zaironizował w swoim wpisie, ze od teraz staje się dziennikarzem opozycyjnym, a LA podjął temat i zupełnie na poważnie walnął w Redaktora moralitetem.

    Mało tego. W wesołku @ortequ przebudził się taki, no taki i dopadła go stara idea – Redaktor nie jest tym kim jest. Idea, którą orteq oświecał blog przez kilka lat.
    Pzdr, TJ

  67. Wiesiek
    straszenie Orbanem srednio dziala…
    1. Ma calkiem dobre recenzje w dziedzinie polityki gospidarczej WB
    2. Jest popularny wsrod najbardziej zainteresiwanych czyli Wegrow
    3. Zachowal jako jedyny zdrowy rozsadek wobec gospodarczych uciekinierow z Turcji zaproszonych do Europy.
    4. Umiar wobec Rosji pozytywnie odbiega od polskiej antyrosyjskiej histerii
    5. Zdolal uzyskac z Unii znacznie wiecej na glowe mieszkanca niz polskie pieszczochy Angelii ( za rosyjski gaz tez placi mniej…).

  68. tomtg123

    Stosunek lewicy do Kaczyńskiego określają interesy elektoratu lewicowego, socjalnego a nie interesy elektoratu liberalnego. Tym bardziej, że interesy obu tych grup społecznych mają charakter antagonistyczny.
    To nawet wyszło w naszej krótkiej rozmowie nocą.

    Tak więc nie ma żadnych podstaw do mówienia MY. Politycy, którzy określali się jako lewica (SLD?Zlew) i nie rozumieli tego antagonizmu interesów własnie przegrali wybory.

  69. Zero
    juz po wyborach.
    po co to histeryczne straszenie.
    nie dzialalo i nie bedzie dzialac.
    Juz sie nikt nie nabierze na te bzdury.

  70. Muszynianka
    Ja myślę, że kluczowe w tej sytuacji jest to, że RPP „na wiosnę będzie zmieniać skład”, a nowych członków wybierze Sejm, Senat i Prezydent – czyli w praktyce wybierze ich Jarosław Kaczyński.
    Niewykluczone, ze nowa RPP zbiegnie się w czasie z nową konstytucją, którą też napisze dla Polski Jarosław Kaczyński.
    Za rok RPP będzie w takim samym stopniu niezależna od PiS, jak dziś niezależna od prezesa PiSu jest pani Beata Szydło.
    Jeśli PiS będzie chciał sfinansować swoje obiecanki, to będzie potrzebował duuuużo pieniędzy, a RPP mu te pieniądze zapewni, a „cel inflacyjny” RPP będzie taki, jaki będzie potrzebny radzie politycznej partii PiS.
    Czwarta RP. Drugi PRL.

  71. Zgadzam się z panem w 100% jeśli chodzi o partię lewicową w Polsce. Nareszcie kończy się era lewicy rodem z PRL-u i jej głównymi aktorami. Nie, nie pogardzam tymi ludźmi, ponieważ sądzę, że to oni przyczynili się w głównej mierze do zmian jakie zaszły w Polsce. Dzisiaj w „Poranku” słuchałem rozsądnego programu rozwoju dla partii Razem. Jeśli okaże się prawdą, że ci młodzi ludzie chcą zbudować struktury od podstaw z autentycznymi działaczami, to ja też zgłoszę się im pomóc. Nie może być tak, że partia, która liczy sobie 6 tys. członków w całym kraju rości sobie pretensję do odgrywania kluczowej roli w polskiej polityce. Patia lewicowa ma być wszędzie tam, gdzie ludziom dzieje się krzywda z jakiegokolwiek powodu. Klub partii Razem nie ma się mieścić na głównej ulicy miasta, ale w blokowisku opuszczonym nawet przez nadzieję.
    Jak będą wyglądały rządy pisuaru, przekonamy się wkrótce, ale nie sądzę, żeby różniły się czymś istotnym od tego znanego z przeszłości. No, może teraz będzie bardziej, bo rządzić będą samodzielnie. Jak im braknie parę głosów, albo zechcą mieć „górkę”, to bez trudu wyciągną ich z innych klubów, a najbardziej pożądani będą ci z PO.

  72. Bar Norte
    A Ty te wybory wygrałeś ?
    Bo Ciebie, jak rozumiem, PiS nie dotyczy ?
    Pan Zandberg też pewnie zadowolony … ? GW – przeszczęśliwa ?
    „Mądry Polak po szkodzie” – to, jak się okazuje, przysłowie nazbyt optymistyczne w niektórych wypadkach.

  73. @Zero15:
    > Wreszcie będziecie mieli Chrystusa Królem Polski.
    Być może, choć Jarosław Kaczyński nie jest fundamentalistą.
    > Zamkną Gazetę Wyborczą, Politykę, NIE i może Tygodnik Powszechny.
    GW i Polityka się raczej obronią. Może nawet wzrośnie ich sprzedaż — jako opozycja zyskają na szerszej sympatii.
    Z NIE może być różnie. Będzie na pewno papierkiem lakmusowym prawa i demokracji w wykonaniu PiS. Bo jeśli ktoś zostanie zaatakowany i poddany cenzurze, to pierwsze będzie NIE.
    Sytuację TP widzę może najgorzej (po NIE). Ale nie ze względu na działania administracyjne (tu TP nie ma się czego obawiać), ale ze względu na to, że ciężko będzie być rozsądnym katolikiem w takich układach państwowo-kościelnych.
    > Rydzyk zostanie szefem radia i telewizji i może prymasem.
    Co to to nie.
    Powiem Ci, co będzie — w gospodarce niewiele. Parę inwestycji zostanie przyhamowanych (poprzednio PiS opóźnił budowę autostrad o trzy lata, podrożył też je o 9 miliardów) i to tyle. Z obietnic socjalnych PiS się nie wywiąże, z czego wynika, że wyborcy się rozczarują, ale i gospodarka zmian nie odczuje.
    Polityka i ideologia? Tak, będzie więcej „Żołnierzy wyklętych” w nazwach ulic, może jakaś zmiana preambuły konstytucji, może jakiś dopisek antyaborcyjny, może jakaś cenzura historyczna, jakieś pomniki… Ale to nie będzie rewolucja, bo wszystko jakoś już u nas istnieje.
    Sądownictwo i prokuratura? Tu może być najgorzej, bo są chętni do zmian, mają energię, a i sama materia jest dla przeciętnych zjadaczy chleba na tyle obca, że sprzeciw pojawi się za późno.
    Demokracja? O poważny zamach na nią trudno, zresztą zwycięzcom demokratycznym ona nie przeszkadza. Przeszkadza dopiero zagrożonym… Przekonamy się.
    Ale nie uspokajałbym, bo co jak co, ofiary będą. Przewaga ideologii i rewanżyzmu nad pragmatyzmem, brak sprawnych działaczy, brak samokrytyki — to wszystko stworzy takie sytuacje. Czy to będzie rozłożona służba zdrowia (choćby jej część), czy samowola służb, albo coś jeszcze innego — nie wiem. Ale że będzie, to możemy być pewni.

  74. @tomtg123:
    Nie wiem, czy te wybory zmienią Polskę (w długiej perspektywie) na dobre, czy na złe. Przekonamy się.
    W każdym razie wspólny front przeciwko PiS teraz, dałby jeszcze poważniejszą klęskę za 4 lata. Może to nawet były wybory ‚o pół roku za późno’, biorąc pod uwagę społeczne nastroje.
    ZL i PO zostały właśnie ukarane za to, że zwolenników zbierały na zasadzie sprzeciwu, a nie pozytywnego programu. Szkoda, bo oba akurat pomysły zaczęły mieć dobre. Tyle, że za późno.
    Inna jest sytuacja Razem i .Nowoczesnej. One miały program pozytywny, przynajmniej w odczuciu wyborców. Tylko wyborców miały mniej przez ‚pragmatyzm’, który grał na ich szkodę. Dla obu partii mogą być 4 lata budowania. I jestem prawie pewny, że .Nowoczesna to zrobi. Czy uda się Razem? Nie wiem, ale życzę im dobrze.

  75. „nareszcie będę dziennikarzem opozycyjnym!” … taka deklaracja tylko dlatego, ze w demokratycznym panstwie wyborcy nie spelniaja marzen post-prlowskiego-piewcy ma malo wspolnego z etyka dzienikarska … ale Panie Red. … jezeli sie juz raz zmienilo „farby” to drugi raz moze byc rutyna. Wystarczy Matke Boska wpiac w klape marynaki i nie bedzie Pan musial tej dramatycznej metamorfozy przezywac.

    Niezalznie od Panskich krokodylich lez moim zdniem rok 2006 sie powtorzy i pani Szydlo podzieli los Marcinkiewicza.

  76. tomtg123

    Ja nie mam nic do rzeczy.

    Nie wiem na jakiej podstawie dopraszasz się antypisowskiej współpracy z lewicą skoro elektorat lewicowy nic nie stracił na przegranej PO.

    Mało, elektorat ten w dużej mierze poparł PiS bo oczekuje warunków poprawy życia. Podobnie jak elektorat, który wsparł Zandberga.
    Teraz już tylko od prezesa Kaczyńskiego zależy czy te oczekiwania zostaną zaspokojone.

    Sądząc po komentarzach kolegów reprezentujących PiS na blogu nie zostaną, PiS się bedzie usiłował od tego wyłgać. I w tym wyłgiwaniu się z obietnic wyborczych elektorat liberalny (np ty), jego partie (PO, Nowoczesna) powinnny go pryncypialnie wspierać bo to jest zgodne z waszymi interesami.

    Już to się zresztą dzieje – dziś GW się zastanawia czy te gwarantowane minimum 12 zeta na godzinę pracy (podniesione przez Szydło i wymuszone na Kopacz) to jest taki dobry pomysł.

    Tak więc nie kombinuj jakiejś, de facto niemozliwej, współpracy z lewicą (chyba na ulicach?) tylko wspieraj PiS w wyłgiwaniu się z obietnic wyborczych bo w twoim interesie jest by RP nie była socjalnym, lewicowym państwem.

  77. ..nie glosowalem na PIS ale juz nie moge doczekac sie tego ,,RAJU,,ktory obiecywal pan prezes bedac w ciele pani Szydlo.Polska teraz bedzie szczesliwym miejscem pielgrzymek,bo tu a nie w Watykanie bedzie prawdziwy katolicyzm ze stolica w Toruniu !

  78. Ha ,ha a jeden tu przewiduje, ze „Kaczynski jak Orban” zostanie
    pieszczoszkiem swiata …
    Tak ,tak Merkel go napewno pokocha , „morderca” jego brata Putin
    da mu gas zadarmo, Anglicy zatrudnia spowrotem wszystkich bezrobotnych Polakow , Obama przyjmie go na salonach za tylo jedyne
    10% wydatkow wojskowych …. a Ukrainczycy za darmo beda sie opiekowac jego kotem …..???
    A moze go jednak trzeba bylo wyslac na nauki do Grekow ??
    Pozdrawiam ?

  79. Ja się o nic nie dopraszam, może poza chwilką refleksji.
    Jeśli uważasz że elektorat lewicowy nic nie straci na państwie a’la Wiktor Orban (takie coś szykuje Kaczyński), no to najwyraźniej Wiktor Orban jest lewicą taką, na jaką zasługuje elektorat lewicowy.
    To teraz porównaj sobie pana Zandberga z panem Orbanem i znajdź 10 szczegółów różniących obydwa obrazki. Może jednak coś się znajdzie ?

  80. Andrzej Falicz
    26 października o godz. 5:29
    Na polityce się nie znasz. Żadnej analizy same emocjonalne wypowiedzi. Nie wiesz nawet że wielu zagłosowało na PiS po to by wreszcie ta formacja się skompromitowała (głośno było o tym w necie) Ja przestrzegałam przed takim podejściem bo może ono zawsze wy,mknąć się z pod kontroli. Te statystyki są bez znaczenia. Prawdę zobaczysz gdy zestawisz czołowych działających w partii.
    PiS w Radomiu już pokazał jak jest skuteczny gospodarczo (najwyższe bezrobocie w kraju w miastach powiatowych , a przecież to 211 000 mieszkańców) 10 lat rządów PiS i ciągłe staczanie się w dół.

  81. Wynik każdego kolejnego głosowania w Polsce, to harmider, rejwach, żale i triumfy, zawody i nadzieje. Zmiana ludzi u steru, co teraz będzie, niech pokażą co umieją, ależ oni nie umieją, itd.
    A może Iksiński, nie – lepszy Igrekowski. Ja tam popierałam zawsze Pistacjowego, on wie, co robi, itp.

    Ten sam kilkudniowy klimat, dla jednych mgiełka szczęścia, przyjemny optymizm, dla innych zagrycha z sucharów do resztek denaturatu.

    Wszystkie kolejne nastroje powyborcze były dokładnie takie same. Sensacje, niecierpliwe oczekiwanie na zmiany, satysfakcja – no, nareszcie wygraliśmy, teraz się zacznie.

    Cykliczne powyborcze wzloty i upadki opinii publicznej na przestrzeni ostatnich 25 lat, gdy się im przyjrzeć z dystansu, są podobne do siebie, dotyczą takich samych pobudzeń, podbechtywań, strachów, zawodów i nadziei.

    Dokładnie z taką samą rzeczywistością stykali się tamtejsi wygrani, z taka samą rzeczywistością, biorąc pod uwagę najważniejsze bodźce i reakcje oraz wyzwania, styka się dziś rzekomy totalny zwycięzca PiS.

    PiS jeśli zdoła się przemóc, a będzie im bardzo ciężko, musi popatrzeć w przeszłość, ocenić tamte kolejne powyborcze występy zwycięzców, obrane taktyki i uzyskane wyniki i coś średniego, lub chociaż kilka małych innowacji wprowadzić.

    Po pierwsze wiadomo z badań socjologicznych, z politologicznych analiz, że nowy rząd, jeśli chce zgromadzić kapitał polityczny na dłuższy czas, to musi zacząć kadencję od najbardziej potrzebnych i trudnych, ale obiecujących posunięć (reform), które ma w agendzie, takich, których przeprowadzenie w połowie kadencji, lub na przednówku kadencyjnym pogrążyłoby partię w sondażach.

    Czy PiS ma projekty takich reform? Nie mam na myśli reform dyscyplinujących prokuraturą, czy NBP, czy np. media, bo takie reformy maja bardzo krótkie nóżki. Wchodzą tu w grę raczej posunięcia w sferze gospodarczej, w makroekonomii i nie chodzi tu o upaństwowienie kilku spółek poprzez nadanie im rządowej kadry, czy obłożenie z marszu podatkami firm na łapu capu. Bo system podatkowy, to jakaś przemyślana całość, a nie worek z kasą, po który można sięgać, gdy ręce premiera są puste.

    Osobiście uważam, że będzie to podstawowy problem nowej władzy. Nie rządu, a władzy. Tym problemem jest idea, metoda działania.

    Po drugie PiS musi na pierwszy plan wysunąć swoje działania, które będą świadczyć o partii jako stronnictwie ludzi ideowych, ale i realistów, ludzi dążących do konsensusu i dawać systematycznie dowody tego realizmu i dążenia do konsensusu.

    Zakładam, że jeśli taka idealistycznie zarysowana strategia nie wypali w PiSie od razu (co oznacza w polityce, pół roku, rok), to nie wypali w dalszej części kadencji.
    Pzdr, TJ

  82. PAK4
    Jestem przekonany że wybory zmienią Polskę w dłuższej perspektywie na złe.
    PiS ma minimum 4 lata na robienie tego, co zrobił 10 lat temu – czyli na przyspieszony „skok na państwo”, monopolizowanie najwyższych urzędów kadencyjnych (TK, RPP, SN) , zmianę konstytucji (próg większości konstytucyjnej tuż-tuż , a wiadomo że polski poseł lubi zmieniać kluby parlamentarne ).
    Na Węgrzech partie opozycyjne mają naprawdę BARDZO dużo „czasu na budowanie” tylko państwo troszeczkę im w tym budowaniu przeszkadza i jakoś niewiele udaje im się zbudować i to jest ten model stosunków Państwo – Partia (nie „PiS”, a „Partia” – słownictwo jak 30 lat temu wydaje mi się tu uzasadnione) , którego wg mnie docelowo chciałby PiS.

  83. Ernst Rohm rozmawiajacy z umarlym bratem na poczatku przemowienia po zwyciestwie wyborczym wskazuje jak bardzo wsteczny jest polski beton POPiS.
    Eliminacja sutenera Leszka ze sceny politycznej pozwoli na odrodzenie Lewicy-ludzie w kierownictwie Partii Razem wydaja sie dosyc inteligentni.
    Ciekawe, czy rownoczesnie z pomoca 500 zlotych na dziecko, wladza zapobiegnie stopniowo wyprowadzaniu
    z Polski 70 MILIARDOW ZLOTYCH rocznie.
    ,, …Zagraniczni właściciele firm transferują dużą część wypracowanego w Polsce PKB. Te przelewy rosną od wejścia Polski do UE, tylko w ubiegłym roku wyciekło w ten sposób 70 mld zł – informuje „Nasz Dziennik”.

    Przed 2004 r. transferowano rocznie 6-12 mld zł, ale od czasu akcesji od Unii transfery gwałtownie wzrosły do ponad 40 mld rocznie. W 2010 r. – przekroczyły 54 mld, w 2011 r. – 63 mld, a w ubiegłym roku doszły do 70 mld – wylicza gazeta.

    Kaczorki obdarowaly poprzednio korporacje pieniedzmi biedoty, obnizajac im oplaty z tytulu podatkow, wiec trzeba czekac na obserwacje ,,gazety wyborczej „, jaka droge blizniak obierze.
    Obserwujac przemowienia kaczorka z ostatnich tygodni, nalezy wnioskowac, ze ustawiono wygranie wyborow ze wzgledu na agresywna ( rydz-smigly ) postawe antyrosyjska i perspektywe niustannych wydatkow zbrojeniowych, przy ktorych 500 zlotych na dziecko to nic.

  84. cosmopolita

    krebs 06 – tak jak piszesz,Edisonski wymyslil zarowke,jemy tylko
    polskie banany,obrywamy tylko polskie truskawki i szparagi,
    pielegniarki podcieraja tylko polskie pupy,wracamy zgodnie
    z turystycznych wedrowek po Wilkiej Brytanii ,Norwegii,Irlandii,Niemczech.

  85. http://www4.rp.pl/artykul/1198098-A-jednak-Orban-mial-racje.html

    Straszenie Orbanem…nie dziala lub dziala coraz gorzej.

    Przy wyciaganiu krajow z postkomunistycznego bagna rowniez mentaknegi trzeba nadepnac nie jednemu na odcisk.
    Stad te histeryczne reakcje naszych spetryfikowanych zlogow.
    Jak za Stalina przybiera to maske „walki z faszyzmem”.

  86. Mentalnego

  87. Maciek
    za toTy sie znasz…na polityce.
    Wedlug Ciebie PO wygralo przegrywajac.

    Dysonans poznawczy to jedna z najbardziej charakterystycznych cech zwolennikow platformy

  88. tomtg123

    „Ja się o nic nie dopraszam, może poza chwilką refleksji.”

    Wiesz, nie moja to sprawa ale skoro apelujesz do mnie o refleksje to nie pozostaje mi nic innego jak prosić cię o to samo.
    Może zamiast wymuszać na chybcika jakieś nierealne w tej chwili koalicje antypisowskie z grupami społecznymi które swą polityką doprowadziliście do skrajnej politycznie desperacji byś się zastanowił o tym co do dyskusji podał Daniel Passent:

    „Platforma przegrała w dużym stopniu na własne życzenie, przez (…)brak szczerej rozmowy na własny temat. Jeśli Platforma Obywatelska nie ma się rozpaść, nie obejdzie się bez bolesnej rozmowy i rozrachunku, bez odnowy wewnętrznej. Zanim Platforma zabierze się za ratowanie Polski, sama musi przejść kurację wstrząsową. Obawiam się, że nie jest do takiej operacji jeszcze przygotowana.”

  89. @AndrzejFalicz.” a ile mieszkańców ma Polska?” – pyta wczoraj 34-letni mgr „bankowości i czegoś tam jeszcze”, pochodzący z dość dużego, polskiego miasta, w którym wiara w zamach smoleński ma więcej wyznawców, niż w to, że ziemia jest okrągła. Jak chcesz, podam więcej przykładów!

  90. Bar Norte
    Ja nie wymuszam żadnych koalicji. Ja tylko napisałem szczerą prawdę – Adrian Zandberg okazał się jednym z najmocniejszych atutów Jarosława Kaczyńskiego w tej kampanii wyborczej i (niechcący) zafundował wyborcom lewicy państwo a’la Orban.
    I to nie jest państwo w którym lewicy będzie się żyło fajnie.
    I tyle. Nic więcej nie napisałem.
    Trochę mnie zdziwiło że zamiast przyznać że źle się stało próbujesz brnąć w dość karkołomną obronę sytuacji, której moim zdaniem bronić się nie da, można nad nią co najwyżej ubolewać (z każdego punktu widzenia – poza PiSem) , no ale Twoje wnioski to Twoja sprawa.
    To raz.
    Żeby było jasne – mi nie żal ani PO, ani ZLewu, dla mnie to jeden socjalizm, rzecz szkodliwa .
    Ale Kaczyński to rzecz szkodliwa podwójne – ten sam socjał i skłonności autorytarne.
    To jest różnica istotna. Również dla lewicy – moim zdaniem. A jeśli lewica tego nie rozumie, to znaczy że jest jeszcze głupsza niż przypuszczałem. 🙁

  91. Andrzej Falicz
    „Straszenie Orbanem…nie dziala lub dziala coraz gorzej.”

    Ale co tu ma za znaczenie czy „straszenie działa ” ? Są 4 lata PiSowskiego monopolu przed nami, a czy ktoś się boi Orbana, czy ktoś za nim tęskni, to już nie ma już znaczenia – eksperyment się zaczął.

  92. tomtg
    Monopol przed nami i jak widac jezeli ma byc podobny do orbanowskiego to nie ma sie za bardzo czego obawiac.

    Przy okazji… pisalem do Wieska, ktory „straszyl” Orbanem.

  93. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbawił władzy przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Czegoś takiego wcześniej nie było…
    Juncker na niedzielę 25 października zwołał mini szczyt przywódców krajów najbardziej dotkniętych kryzysem imigracyjnym państw unijnych oraz krajów Bałkanów Zachodnich.

    „W świetle kryzysowej sytuacji w krajach Bałkanów Zachodnich leżących wzdłuż tras migracyjnych potrzeba dużo większej współpracy, szerszych konsultacji i natychmiastowego działania” – napisano w komunikacie.

    Zwołanie przez Jean’a-Claude’a Junckera szczytu przywódców jest wejściem w kompetencje Donalda Tuska, bowiem prawo zwoływania szczytów przywódców państw członkowskich jest wyłączną kompetencją szefa Rady Europejskiej, którym obecnie jest były polski premier.

  94. Andrzej Falicz
    26 października o godz. 11:06
    Swym wpisem potwierdzasz to co o tobie napisałem. Ja nie jestem fanem żadnej partii po prostu staram się pragmatycznie oceniać.
    Tu na blogu bardzo mnie blisko do tomtg123, który ma bardzo pragmatyczne i logiczne analizy (obydwaj przed ogłoszeniem wstępnych wyników stwierdziliśmy, że Adrian Zandberg dobił lewicę)
    Poczytaj sobie jego wpisy , może dotrze do ciebie jak powinna wyglądać prawdziwa analiza polityczna.

  95. Andrzej Falicz
    Jest sie czego obawiać – PiS to paskudny socjalizm i paskudne skłonności autorytarne, a przy tym często rażąca niekompetencja (żeby np. zrobić Antoniego Macierewicza szefem spec-służb to trzeba było nie mieć mózgu, a Kaczyński to zrobił. Wcześniej nic podobnego w Europie nie miało miejsca chyba od czasów mianowania przez Kaligulę konia wyścigowego senatorem…)
    Pełnia władzy w rękach małpy z brzytwą to sytuacja niemiła i obawy są jak najbardziej zrozumiałe.

  96. Polecam glos rozsadku obok leatywy i relanium:
    (obok w POLITYCE Jan Zielonka)

    „Dlaczego PiS wygrał?
    Po pierwsze dlatego, że potrafił przedstawić kompleksowy program socjalny po wielu latach radosnego neoliberalizmu. To prawda, że w tym programie są duże dziury. Nie wiadomo też, skąd wezmą się pieniądze na jego realizację. Nawet najlepszy program socjalny może upaść w starciu z kapryśnym i zachłannym rynkiem. Socjalny program PiS wielu wyborców jednak przekonał, bo PiS w przeciwieństwie do PO czy Zjednoczonej Lewicy nie był utożsamiany z nową, bogatą klasą arystokracji gospodarczo-politycznej.

    Po drugie, PiS wygrał, bo postawił na nową generację liderów politycznych. Część z tych młodych liderów się nie sprawdziło, czego najlepszym przykładem jest niesławne trio madryckie. Część z nich się jednak sprawdziło ponad wszelką miarę, o czym świadczy sukces Andrzeja Dudy i Beaty Szydło. PiS pod wodzą Dudy-Szydło i Kaczyńskiego to diametralnie inny zespół niż PiS pod wodzą braci Kaczyńskich. Aż dziw, że fakt ten nigdy nie dotarł do świadomości ich politycznych przeciwników.

    Po trzecie, PiS wygrał, bo postawił na polityczne centrum, rezygnując z ekstremalnych i kontrowersyjnych postulatów politycznych. Jest różnica, gdy partia na pierwszy plan wysuwa kwestię emerytur, a nie kwestię zbrodni smoleńskiej. Centrowy wyborca chętniej odda głos na partię mówiącą o zmianie polityki rodzinnej niż o czystce w policji czy wojsku. Nawet fakt, że PiS schował do szafy swój kontrowersyjny projekt nowej konstytucji, pokazuje zmianę strategii politycznej…”

  97. tomtg123 26 października o godz. 11:39 pisze: – Jest sie czego obawiać –…..żeby np. zrobić Antoniego Macierewicza szefem spec-służb to trzeba było nie mieć mózgu

    Tomtg123,
    to prawda, lecz przypomnę tylko, że Macierewicz szefem służb i MSW to już był kiedyś, bo w 1992 roku natomiast katechetka z „Bydgoszczu”, którą pewna bezmyślna baba zrobiła szefem MSW, w pierwsze 24 godziny urzędowania zrezygnowała z nadzoru nad „służbami” i powierzono ten nadzór nieudacznikowi i megalomanowi, którym „przed chwilą”, gdy był nieudolnym Ministrem Sprawiedliwości sterował oblat! – Królikowski, jego wice.
    To co trzeba mieć w mózgu, żeby tak ustawiać zarządzające państwem kadry? –
    a jeszcze potem spodziewać się sukcesu wyborczego.

    Pozdrawiam, Nemer

  98. @tomtg123:
    Jestem bardzo złego zdania o ideologii stojącej za PiSem i dostrzegam, jak duże jest to jego zwycięstwo.
    Ale… poprzednie rządy PiS pokazały, że trudno tej partii utrzymać się 4 lata u władzy (fakt, wówczas mieli koalicjantów), trudno też znaleźć sprawnych realizatorów polityki — to wyraźnie różniło PiS od Orbana.
    Jest więc szansa, że PiS raczej skompromituje ideologie, którą reprezentuje, niż zmieni państwo na swój obraz i podobieństwo. Oczywiście mowa tu o perspektywie raczej dekady, niż najbliższych czterech lat.

  99. Andrzej Falicz
    „Po pierwsze dlatego, że potrafił przedstawić kompleksowy program socjalny po wielu latach radosnego neoliberalizmu” –
    bez wiarygodnego finansowania można równie dobrze nazwać rzecz w ten sposób, że opowiedział najpiękniejsza bajkę.
    Zgadzam się że to jedna z przyczyn wygranej.

    „Po drugie, PiS wygrał, bo postawił na nową generację liderów politycznych. ” – tu również proponowałbym nazwać rzecz po imieniu – chodzi o to że PiS schował Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. Pytanie tylko, czy będzie ich dalej chował po wyborach – ja nie sądzę. Nowa generacja liderów politycznych zrobiła swoje i może już odejść na swoje miejsce w drugim rzędzie, ew. będzie ręcznie sterowana.
    I również zgadam się że to jedna z przyczyn sukcesu PiS.

    „Po trzecie, PiS wygrał, bo postawił na polityczne centrum, rezygnując z ekstremalnych i kontrowersyjnych postulatów politycznych.” – i tu również się zgodzę, tyle tylko że to dalszy ciąg tego samego zakłamania o którym pisałeś w punkcie 2. Rezygnacja ze skrajności i ukrycie Macierewicza oczywiście służy wynikowi wyborczemu, tyle tylko, że nie jest istotne co się mówi w kampanii wyborczej, a co się robi po niej. Ja mam dobrą pamięć i dokładnie pamiętam postulaty i działania PiSu z okresu wcześniejszego niż tylko te kilka ostatnich miesięcy przed wczorajszym głosowaniem.

    Całkiem słusznie wskazałeś przyczyny sukcesu PiS, tylko nie nazwałeś ich po imieniu moim zdaniem.
    Pozdrawiam

  100. @tomtg123:
    Z tego co czytam, to raczej ZL odebrało głosy Razem niż odwrotnie.

  101. tomtg123

    Jesli już używasz argumentu politycznej głupoty to w w jej kontekście radzę porównać rozmiar klęski nikomu niepotrzebnego poza Platformą Zlewu z klęską samej PO.

    Jak napisałem wczesniej upadek Zlewu nie budzi większych emocji elektoratu lewicowego. Nawet jest przyjmowany z pewną ulgą zgodnie z zasadą „baba z wozu koniom lżej”.

    Natomiast klęska Platformy wywołana jej polityką u jej elektoratu budzi już niemal histerię – jej nuty wyczuwam również w twoich komentarzach.

    Tak a propos orbanowskich Węgier na które się powołujesz… .

    Byłeś na Węgrzech czy czerpiesz o nich wiedzę z polskich mediów?
    Tak pytam, bo ja byłem i moje obserwacje odbiegają od tego co czytam w tutejszych mediach. Nie jest to co prawda kraj moich marzeń ale daleko mu do obrazu, który tu się kreśli.

  102. PAK4
    8 lat temu PiS poległ próbując zdobyć to, co dziś już ma na starcie. Wtedy PiS próbował zbudować większość samodzielną poprzez podkupywanie posłów innych partii (i poprzez eliminacje liderów – patrz prowokacja wobec Leppera) i to było przyczyną upadku ówczesnego rządu.
    Dziś nie widzę zagrożenie dla PiSu na najbliższe 4 lata – no chyba że się okaże że Korwin przekroczy 5% i w istotny sposó zmieni się podziała mandatów (aktualny wynik ZLew jest na tyle odległy od progu wyborczego że nie wierzę to żeby przeskoczyli 8%).
    Pis ma na dziś, przy aktualnych wynikach większość samodzielną i ma dodatkowo w rezerwie najlepszą (bo praktycznie bezideową) przystawkę w postaci posłów Kukiza – pewnie z połowę tych posłów Kaczyński może w razie potrzeby przejąć i nawet się nie będzie musiał starać, sami się zgłoszą.
    Nic nie wskazuje na skróconą kadencję czy na przyspieszoną utratę władzy przez PiS przed 2019 (co najmniej)

  103. @LA
    26 października o godz. 0:23

    Nie zgadzam się zasadniczo z tezą o dziennikarzach neutralnych. Wyobraźmy sobie dyskusję dziennikarza neutralnego z ze 100% stronniczym. Ponieważ neutralny to 50/50 to średnia dla dyskusji wynosi (50+100)/2 = 75% . Czyli odbiorca jest tym sposobem jest skazany na skrzywiony w 25% pogląd. Ponieważ tzw „dziennikarze niepokorni” byli zbliżeni do 100% stronniczości to nawet neutralny dziennikarz dla zrównoważenia przechyłu (ang. bias ) musi prezentować poglądy nie neutralne ( ang. biased) . Ażeby zobaczyć dziennikarstwo „neutralne” polecam „TV Trwam” lub „Radio Maryja”, gdzie druga strona dyskusji nie jest reprezentowana, a prowadzący wzmacnia poglądy stronniczego gościa. Na pewno dobrym probierzem neutralności byłby prezes vel „samo dobro”.

    Wybacz te rachunki, ale jestem racjonalny, a to oznacza, że większość spraw da się wyrazić liczbowo – nawiązuję do teorii gier. Zwróć uwagę, że powyższy rachunek ma dalsze konsekwencje w Polsce i na świecie. Jeżeli jedna strona staje się stronnicza druga też musi być proporcjonalnie stronnicza w przeciwnym kierunku. W przeciwnym razie skazuje się na przegraną. „Is that clear? / Paniatno?”

    Neutralność dziennikarska jest kategorią nie występującą w życiu – myślę, że jest to kategoria PR-owska. Ci dziennikarze, którzy w 120 % nie realizują linii jakiegoś prezesa nie są „neutralni” wg tego prezesa 🙂

  104. 1) Ja nie jestem elektoratem Platformy. Jestem elektoratem PO sprzed 8 lat, dzisiejszej PO w ogóle nie brałem pod uwagę ze względu na jej podobieństwa do PiS.
    2) Z tego co piszesz wnoszę, że porównałeś Orbana i Zandberga, rzetelnie spróbowałeś znaleźć 10 szczegółów różniących obydwa obrazki i nic specjalnie ciekawego nie znalazłeś ? No OK, no jak tak, to najwyraźniej lewica faktycznie odniosła wczoraj sukces .

    Cóż, gratuluję Ci więc wyniku wyborów w tej sytuacji.

  105. @tomtg123
    26 października o godz. 12:05

    Dodałbym jeszcze taką przyczynę, że po ośmiu latach rządzenia jest taka szeroka możliwość krytykowania i wytykania błędów, że trudno o formację, która nie podważając demokracji mogłaby się utrzymać. Proszę przypomnieć sobie UW czy SLD, które po jednej kadencji przepadły jeszcze bardziej.
    Myślę, że upodobania elektoratu muszą oscylować i obecnie sinusoida dla PIS jest ustawiona na maximum. Oby z korzyścią dla Polski.

  106. tomtg123

    „Z tego co piszesz wnoszę, że porównałeś Orbana i Zandberga”

    Ale skąd ten pomysł? Oni się różnią fundamentalnie.

    Zandberg np wzywa do solidarnego przyjęcia uchodców a Orban pryncypilanie uszczelnia murami i zasiekami granice UE. Trudno o bardziej rozbieżne podejście do problemu.
    Chyba pamietasz naszą dyskusję o „uszczelnianiu”.

    I to dotyczy większości tematów.

  107. @EN PASSANT

    >> Zobaczymy, w jakim stanie będzie ta demokracja za cztery lata,

    A dlaczego nie pyta Pan jaki jest obecny stan Rzeczypospolitej? Dług publiczny chociażby. Dlaczego nie pisze Pan o odpowiedzialności tych ludzi,ktorzy w ciągu ostatnich lat do tego doprowadzili?

    >> bo ona dopiero teraz będzie poważnie zagrożona przez ogromną koncentrację władzy,

    A przez ostatnie 8 lat tego nie było? A w dodatku media prorządowe i w 80% niemieckie…

    >> zapowiedzi kontroli mediów, ograniczenia niezależności prokuratury i sądownictwa,

    Kontrola mediów w każdej sytuacji jest celowa. Ja to widzę trochę inaczej, jako – przywrócenie niezależności wymiaru sprawiedliwości.

    >> to zapowiedź cenzury sprawowanej przez mecenat publiczny.

    O cenzurze za ostatnich 8 lat lepiej nie wspominać, gdyby nie niezależne e-media, to wybory mogłyby mieć inny wygląd.

    >> i obecności Kościoła w każdej sferze życia – od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci – to wszystko musi budzić niepokój.

    Szanowny Panie Gospodarzu, a obecność szariatu i terrorystów nie budzi Pana niepokoju?

    Czy Kościół wyrządził Panu jakąkolwiek krzywdę? Bo z drugiej strony był taki zwolennik PO co zamordował posła PIS. I kto chciał dorżnąć watahę?

    P.S. Cieszmy się, że „wróciliśmy” do roku 1515, kiedy Rzeczypospolita była potęgą, kiedy Polska była Polską… Dużo radości życzę wszystkim, również tym, którzy nas wszystkich, mających inne poglądy i Polski nienawidzą…

    A Szanownemu Panu Redaktorowi z całego serca życzę aby nie był redaktorem opozycji, tylko stał się redaktorem niezależnym.

  108. Bar Norte
    Jest jeszcze kilka innych różnic związanych w rolą partii rządzącej w państwie – ale w każdym razie jeśli widzisz istotne różnice pomiędzy tym na co zagłosowała wg Ciebie lewica , a tym, co lewica dostanie w nagrodę za swoją taktykę wyborczą (wg mnie dostanie polską wersję Orbana) , to w takim razie powtórzę jeszcze raz to, co napisałem wcześniej (i co pierwotnie zakwestionowałeś):
    „nie WY będziecie musieli, tylko MY będziemy musieli radzić sobie z Kaczyńskim.”
    My – czyli lewica też.

  109. tomtg123
    „PiS to paskudny socjalizm …”.

    To jest punkt widzenia strzeżonego osiedla, które w Polsce odbiera resztki poczucia rzeczywistości.

    „i paskudne skłonności autorytarne”.

    Gdybyś wiedział co to oznacza i znał miarę rzeczy żyłoby ci się łatwiej. A tak kąsają cię demony rodzące się w twojej głowie.

    ” …. przy tym często rażąca niekompetencja (żeby np. zrobić Antoniego Macierewicza szefem spec-służb „.

    Macierewicz był twórca Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), która istnieje do dziś.

    „Wcześniej nic podobnego w Europie nie miało miejsca chyba od czasów mianowania przez Kaligulę konia wyścigowego senatorem …”

    Nie senatorem tylko konsulem. Senatorów był sześciuset, konsulów dwóch. Kaligula był okropny, ale przynajmniej miał poczucie humoru. Ty jesteś tylko ponury w swym zadęciu.

  110. zetus1
    PO po 8 latach rządów uzyskała całkiem niezły wynik jak na sytuację w której startowała do tych wyborów (zużycie rządami, bolesne dla społęczeństwa próby zreformowania nieuleczalnie chorego systemu emerytalnego).
    Tyle tylko, że ten obiektywnie całkiem niezły wynik , w sytuacji gdy do Sejmu nie wchodzi ZLew ani Korwin, przekłada się na całkowity monopol PiSu, a to już sytuacja w najwyższym stopniu niepokojąca dla każdego człowieka który ma trochę wyobraźni i dobrą pamięć.
    Nie sądzę żeby sytuacja gdy PiS ma w swoich rękach 100% włądzy przez 4 lata była z korzyścią dla Polski. Czas pokaże.

  111. bylo zbyt dobrze zeby bylo prawdziwe, na „oficjalne wyniki” trzeba poczekac,
    rozpoczelo sie pompowanie Korwina, gdzie sie nie dalo, tam sie nie dalo, ale gdzie mozna tam mozna, tak wyglada polska demokracja.

  112. Spektakularną porażkę poniósł Palikot. Można by jeszcze zrozumieć, że z 40 mandatów w następnych wyborach uzyskuje się 8 i to tylko w takim przypadku, że było się koalicjantem odchodzącego rządu. Czy Kaczyńscy mieli więcej szabel w rozpadającym się AWS? Chyba nie, a jednak potrafili (głównie Jarek) zbudować trwały byt polityczny, który dzisiaj bierze prawie wszystko. Dla prezesa będzie to 3xP = premier, prezydent, prymas.

  113. tomtg123

    ” … patrz prowokacja wobec Leppera”.

    Pierwsza, czy druga?

    Pierwsza to była „odkryta” przez „Gazetę Wyborczą” stara seksafera.
    Druga to walizka pieniędzy w ręku jego asystenta za odrolnienie ziemi.
    Oczywiście Lepper mógł zabawiać się z sekretarkami, ale nigdy by nie odrolnił ziemi, którą po prostu kochał, w zamian za pieniądze na fundusz partyjny.

    Pozostaje ci w to wierzyć. Jeśli tracisz kontakt z rzeczywistością wierzysz we wszystko.
    A na końcu we wróżby.

  114. Cóż takiego zrobił Orban, że ma tak złą prasę?

    1-opodatkował banki i sklepy wielkopowierzchniowe
    2-zrenacjonalizował spółki komunalne, obniżając koszty życia ludzi.
    3-obniżył podatki
    4-zrezygnował z brania kredytów z MFW

    Co takiego w tych działaniach spowodowało wściekłość mediów?
    Obniżenie zysków banków i podmiotów zagranicznych?
    Ja poszedłbym tym tropem.
    Uniezależnienie się od bangsterki powinno być karane…..
    Państwo sprzedające zyskowne firmy pozbawia się dochodów budżetowych i wpływu na sytuację wewnętrzną.

    Jeżeli PiS pójdzie tym tropem w naszym kraju, to ludziom się polepszy.
    Pan Petru gwarantuje, że się pogorszy stosując jego rozwiązania.

    Co do lewicy- PRACA U PODSTAW.
    Tylko to może dać efekty.

  115. tomtg123

    ” …. co lewica dostanie w nagrodę za swoją taktykę wyborczą (wg mnie dostanie polską wersję Orbana)”.

    Orban to kolejny demon w twojej głowie. Zerwij z naczelnym demonologiem III RP Adamem Michnikiem, dobrze ci radzę. 🙂
    Węgry to obecnie drugi po Irlandii roczny wzrost PKB w Europie, opodatkowane banki i duże korporacje, które przez 20 lat miały nadzwyczajne warunki, lepsze niż miejscowe firmy, odsunięci od znaczenia politycznego ci, co „kłamali rano i wieczorem”, a ich policja masakrowała pałkami na ulicach Budapesztu protestujących – no tragedia.

  116. Mauro Rossi
    „Nie senatorem, tylko konsulem”.
    „SKW istnieje do dziś”
    „Ty jesteś ponury w swoim zadęciu”

    No tak, konsulem zrobił , SKW istnieje (bo nikt , na całe szczęście , nie wpadł na tak głupi pomysł, żeby numer Macierewicza powtórzyć rozwalając tą służbę i np. publikując na internecie kolejny raport z jej działania… ), być może nie jestem też człowiekiem bardzo wesołym – coś to zmienia ?

  117. zetus1
    „Ażeby zobaczyć dziennikarstwo “neutralne” polecam “TV Trwam” lub “Radio Maryja”.

    To jest nisza dla starszych ludzi, którzy raczej nie polubiliby kłótni, pyskówek, podjudzania (w stylu: „on nazwał pana palantem, co pan na to”); nic by z tego nie rozumieli, tylko by ich to denerwowało i dołowało. Tocząca się spokojnie dłuższa rozmowa to jest coś dla nich. Możesz przyjąć, że to taki projekt biznesowy i nadal oglądać „neutralnego” Tomasza Lisa, przynajmniej przez jakiś czas jeszcze.

  118. @Mauro Rossi
    26 października o godz. 12:53

    Już kiedyś prowadziliśmy dialog i znam Twoje/Pana pozycje i sposoby prowadzenia sporu.

    „Nie senatorem tylko konsulem. Senatorów był sześciuset, konsulów dwóch. Kaligula był okropny, ale przynajmniej miał poczucie humoru. ”

    Ciekaw jestem gdzie tego uczą – tego sposobu wyszukiwania niezgodności w wypowiedzi interlokutora, aby zarzucić mu „kłamstwa” i podważyć argumentację podczas gdy nie o to chodziło w wypowiedzi. Trzeba czytać, ze zrozumieniem 🙁

    To tak jakby sąd zarzucał oskarżonemu i to włamanie i tamten rozbój i jeszcze tamto pobicie ze skutkiem śmiertelnym zapominając zupełnie o prezentach składanych przez podsądnego na każde urodziny ojca. 🙂

  119. Dlaczego nie jest poruszany problem frekwencji wybotow. 50% przedstawia Polske jako politycznie zacofana i to jest jednym z glownych powodow takiego wyniku wyborow. Wiadomo, ze notowania PISu sa odwrotnie proporcjonale do ilosci glosujacech. Tzn. przy 60% frekwencji notowania PISu wzrosly by 1-2% a innych parti duzo wiecej. A nasi dziennikarze ganaija za sensacjami zamiast uswiadomic ten „ciemny lud”. Przy frekwencji lezacej przy 70% PIS wybory by jak zwykle przegral, a teraz powstaje rzad, ktory ma ca. 30% poparcia w calym spoleczenstwie.

  120. „Spokojnie, to tylko PiS” 🙂
    Myślę, że należy jednak spokojnie poczekać na oficjalne ogłoszenie wyników wyborów, to pewne, że jakichś zaskakujących zmian nie będzie, ale np. taka patia Korwin, której brakuje znacznie mniej niż wynosi błąd w badaniach „exit polls”, poza tym, proszę wziąć pod uwagę, że w tych ankietach nie bierze się pod uwagę głosów nieważnych, co może ów błąd zwiększyć o ponad dwa punkty procentowe. A może ZLEW, jakimś cudem, uciuła 1,5 pkt. procentowego?
    Ponadto zmiany konstytucji przy takiej liczbie partii nie uda się przeprowadzić, bo taka sytuacja wymusza jednak dyskusje, więc sama decyzja Naczelnika IV RP, Cesarza Międzymorza i Cara Rosji in spe, to za mało. Dodam jeszcze, że wczoraj przed ambasadą RP rozmawiałem różnymi ludźmi i dowiedziałem się, że był robiony sondaż, podobno nawet przez jakiegoś polskiego dr. z Cambridge University, który wraz ze studentami te badania przygotował i wyszło z nich, że pierwsze miejsce zajmie Kukiz – 37 proc. a drugie KORWiN -36 proc. Te wyniki wyborów w UK nie zostały chyba jeszcze ogłoszone, a jeśli nie, to z dużym prawdopodobieństwen można oczekiwać, że KORWiN chyba wejdzie. Nie dziwi mnie to, ponieważ JKM solidnie tu w UK i Irlandii pracował, podobnie jak niżej wymieniony.
    Pogardzany tu i wyszydzany Kukiz, powiedział dzisiaj, że ten rząd (pisowski)upadnie, że nie ma szansy się utrzymać, stąd w/w przewiduje przedterminowe wybory. O pewnej, egzotycznej koalicji w którą Kukiz wejdzie (nie chodzi absolutnie o PiS) pisałem już wcześniej – może być naprawdę ciekawie.
    Nie należy PiS przeceniać, nie mają żadnego doświadczenia w rządzeniu państwem, tradycyjnie zaczną do czystki – od kadr kierowniczych najwyższego szeczbla począwszy, na „konserwatorkach powierzchni płaskich” skończywszy. To zajmie trochę czasu, a na pewno zaczną od tego.
    Budowanie nowego polskiego społeczeństwa, powinno zająć Jarosławowi około 40-50 lat, co niekoniecznie musi się udać, bo np. w PRL próbowano stworzyć nowego człowieka przez 45 lat i nie wyszło, Hitler też poniósł porażkę, no i Lenin, Stalin i sukcesorzy, wiadomo. Próbuje tego z uporem Kim il Dzong, który nastał po Kim ir Senie – stara się, ale choć ma pelnię wladzy, też mu nie idzie – kto może ten ucieka. Jarosław nawet jeśli znów przejmie cały aparat państwowy, nic tu nie zdziała, a przecież jest jeszcze gospodarka i inne dziedziny, więc żeby to ambitne, acz utopijne plany zrealizować musiałby mieć do tego ludzi i w ***** pieniędzy. Nie da sobie Jaroslaw rady, oj nie da i znów będzie musiał odpuścić, a następnego razu już nie będzie, czego wszystkim i sobie życzę. 🙂

  121. Mauro Rossi
    Orban to nie demon, tylko to przykład co można zrobić z państwa mając ambicje wprowadzenia rządów autorytarnych, mając do tego pełnię władzy wykonawczej i kontrolę nad władzą ustawodawczą i kilka lat czasu.
    Ale są też inne przykłady tego typu układów Partia-Państwo – Putin, Łukaszenka w naszej okolicy, wybrałem sobie za przykład Orbana tylko dlatego, że na niego Kaczyński się kiedyś powoływał z nazwiska.

  122. @Mauro Rossi
    26 października o godz. 13:19

    Lubię stronniczego Tomasza Lisa, który zaprasza/zapraszał do swoich programów neutralnych Beatę Kępę, Joachima Brudzińskiego, Renatę Wróbel, Adama Hofmana i innych. Marzę o tym żeby następca mianowany przez nowe władze TVP był w podobnym stopniu stronniczy.

  123. tomtg123

    Pozostaje mi powtórzyć:

    Oczywiście, że lewica będzie musiała sobie radzić z Kaczyńskim ale na pewno nie na spółkę z partiami reprezentującymi środowiska neoliberalne.
    Bo obie te grupy mają sprzeczne interesy.

    By to zobrazować przykładem:

    Od rana, zgodnie z moimi przypuszczeniami, politycy PiS sugerują odstąpienie od socjalnych zobowiązań wyborczych eufemistycznie nazywając to „rozłożeniem w czasie”. Jako powód podają prawdopodobną ruinę finansów publicznych dokonaną przez PO – tę argumentację też przewidywałem.

    Nie trudno sobie wyobrazić jaki będzie stosunek do tej politycznej wolty partii liberalnych (PO, Nowoczesna) i pozaparlamentarnej lewicy – krańcowo odmienny, bo wam to „rozłożenie w (w bliżej nieokreślonym) czasie” jest przecież na rękę a lewicy nie.

    Gdzie wiec widzisz jakieś zbieżne interesy?

  124. Andrzej Falicz

    „Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbawił władzy przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Czegoś takiego wcześniej nie było …”.

    Co się dziwić, Tusk najwyraźniej przeszedł na pozycje Orbana. Po wizycie w Grecji powiedział, że ochrony granic w Schengen praktycznie nie istnieje i coś trzeba z tym zrobić.

    Juncker być może uważa, że wpuszczanie uchodźców bez kontroli rozwiąże problem ochrony granic. 🙂

  125. Mauro Rossi
    ps.
    „patrz prowokacja wobec Leppera … Pierwsza, czy druga?”

    Mam na myśli tzw aferę „gruntową” – w której to sprawie wiceprezes PiSu, pan Kamiński, dostał wyrok sądowy , 3 lata wiezienia bez zawieszenia, za nadużycie uprawnień.

  126. Gdzie wiec widzisz jakieś zbieżne interesy?

    Zbieżnym interesem było żeby nie musieć sobie z nim radzić… Po prostu.
    Ja nie domagam się od lewicy niczego – ja tylko mówię że ich (ZLew i Razem , przy twórczej współpracy niektórych mediów – Gazeta Wyborcza i portal gazeta.pl) taktyka wyborcza doprowadziła do tego, że mają 0 (słownie zero) posłów i że w dużej mierze dzięki nim Kaczyński ma samodzielną większość. I że to wg mnie źle z jakiejkolwiek strony by nie patrzeć, z lewicową stroną włącznie.
    Natomiast Ty się upierasz że to wcale nie jest źle, bo został niby zrealizowany jakiś interes (?) lewicowego wyborcy i że nic złego się nie stało….
    Jak się zamyka oczy żeby nie dostrzec ewidentnych błędów, to się jest skazanym na ich powtarzanie.

  127. tomtg123

    „Orban to nie demon, tylko to przykład co można zrobić z państwa mając ambicje wprowadzenia rządów autorytarnych”.

    Najwyraźniej zwycięża u ciebie magiczne podejście do polityki. Chodzi tu o magię sympatyczną, czyli: podobne czyni podobne. Orban podobny jest do Łukaszenki, ten do Putina, a Putin ma coś Hitlera, ergo Orban to faszysta. Jeśli nie zdefiniujesz co rozumiesz przez rządy autorytarne, to rozmowa nie ma sensu. Podejrzewam, że należysz do tych dla których każdy rząd nie lewicowo-liberalny ociera się o faszyzm i jest skandalem, wiec należałoby go jak najszybciej obalić dowolnym sposobem, nawet siłą. Na takim stanowisku stoi liberał Marcin Król, wróg PiS, który beż żenady powiedział to wprost. Ale z tego wynika, że powinna stale rządzić jedna partia, tylko czy system monopartyjny to jeszcze demokracja, w dodatku liberalna?

  128. Przezorny Tusk pierzchł w samą porę. Opuścił tonący okręt w zmowie z Merkel. Ma dożywotnią fuchę za 105 tysięcy miesięcznie. A partia cwaniaków utonęła na wieki.

  129. tomtg123

    Nie rozumiesz niuansów myślenia skrajnie lewicowego, powinieneś może poczytać Lenina. Zandberg oczywiście czytał, dlatego taką sytuację przewidywał, nawet na to zagrał. Lenin też wolał poczekać, aż Rząd Tymczasowy wypali się i wtedy bolszewicy przyjdą po swoje. Wykończenie lewicy Millera i tego durnia Palikota to jak oczyszczenie przedpola z elementów eserowskich, blokujących rozwój „prawdziwej” lewicy w rozumieniu Zandberga. I doprawdy nie wiem, czy przypadkiem nie uczestniczyła w tym Nowacka, o której mówi się, że Zandberg to jej dawny towarzysz życia.

    Jeśli tak to trzeba by na Nowacką-Krupską spojrzeć inaczej. 🙂

  130. @wiesiek59
    26 października o godz. 13:09
    Oprócz tych punktów które byłeś łaskaw wymienić, zupełnie zapomniałeś o zmianach dokonanych w konstytucja węgierskiej, aby przejąć Trybunał Konstytucyjny, czy zmianach w funkcjonowaniu mediów, które straciły ochotę do krytyki władzy. Czy może istnieć demokracja bez niezależnych mediów?

    Vide: Newsweek” , tylko nie wiem które banki finansują Newsweek , może te które opodatkował Orban 🙂

  131. Kaczyński nie będzie drugim Orbanem, Szydło tym bardziej.

    Niezależnie od oceny rządów Orbana (w polskich mediach trudno znaleźć wiarygodne informacje o sytuacji na Węgrzech), trzeba przyznać, że jest on pragmatykiem, który myśli i działa racjonalnie. Udowodnił to zwłaszcza w czasie kryzysu ukraińskiego: choć Węgrzy mają co najmniej tyle samo powodów do nienawiści wobec Rosji, co Polacy, Orban zdystansował się od tej awantury i nie potępił Putina, bo jego kraj robi z Rosją interesy. Tymczasem PiS nawet gdyby miało stracić sto miliardów i całą ziemię przemyską, będzie popierać Ukrainę, bo Rosja wielkim wrogiem Polski jest i basta.

    Różnice te mają prawdopodobnie tło kulturowo-wyznaniowe – Orban jest protestantem, a PiS identyfikuje się z najbardziej kontrreformacyjną odmianą polskiego katolicyzmu. Gdyby pani Szydło choć przez rok prowadziła kiosk Ruchu, byłaby jeszcze jakaś nadzieja, ale ona pracowała tylko w budżetówce. Na przykład jako szefowa muzeum nauczyła się, że jeśli chce zrealizować jakiś projekt, to musi „pozyskać” pieniądze, które znajdują się w cudownej studni strzeżonej przez urzędników. Aby zdobyć te pieniądze, wystarczy przekonać do siebie tych urzędników, zaprzyjaźnić się z nimi, napisać ładnie wniosek o dotację unijną itp. Skąd te pieniądze wzięły się w tej studni, to już nie jest sprawa pani Szydło, trzeba modlić się do Matki Boskiej Królowej Polski, a na pewno ich nie zabraknie. Wystarczy, że pani Szydło i prawdziwi Polacy-katolicy zajmą wreszcie należne im miejsce strażników cudownej studni, a Polska stanie się potęgą od morza do morza.

    W pełni popieram opodatkowanie sieci handlowych i ukrócenie oszustw na VAT, ale po pierwsze, te dodatkowe wpływy mogą pojawić się w budżecie najwcześniej za dwa lata, po drugie, będzie ich znacznie mniej niż wynikałoby z hurraoptymistycznych wyliczeń pani Szydło, a po trzecie, wypadałoby je przeznaczyć w pierwszym rzędzie na załatanie deficytu budżetowego (w tym roku 50 miliardów) i spłatę choćby odsetek od długów pozostawionych przez Tuska. Pierwszym celem Orbana było spłacenie długów w MFW i uniezależnienie się od tej instytucji, tymczasem PiS już dziś zapowiada „pińset złoty na dziecko” od połowy 2016 roku. Zamierza więc sfinansować to z długu, a dopiero potem zastanawiać się, jak by tu ściągnąć podatki od hipermarketów. Chyba że zwycięży opcja zdroworozsądkowa (Gowin) i PiS najpierw zajmie się gromadzeniem pieniędzy, a dopiero potem wydawaniem. W obu przypadkach nie wróżę PiS-owi długich rządów.

  132. tomtg123

    Samodzielna wiekszość Kaczyńskiego to jest twój problem a nie lewicy.

    Z mojego punktu widzenia samodzielna wiekszość Kaczyńskiego ma same zalety, bo PiS ponosić będzie całkowitą odpowiedzialność za skutki swej polityki.
    W tym za niezrealizowane obietnice wyborcze.

    A brak posłów Zlewu w parlamencie nie robi na mnie wrażenia. W poprzedniej kadencji mimo, że SLD miało klub poselski flirtujący z PO, wspierajacy go w wielu sprawach to elektorat lewicowy nic z tego flirtu nie miał.
    Za pazerni byliście – co się zresztą na was zemściło.

  133. „Ma dożywotnią fuchę za 105 tysięcy miesięcznie”.

    Oraz odprawę i emeryturę europejską. Inna sprawa, gdyby eurokraci w Brukseli źle zarabiali to masowo byliby kupowani przez Rosjan i/lub wielki biznes. OLAF miałby dużo więcej do roboty, a i tak by nie poradził.

  134. Bar Norte
    „Za pazerni byliście – co się zresztą na was zemściło”.

    Z tym się zgadzam, dodałbym jeszcze, że zbyt nieudolni okazaliście się, zbyt syci, leniwi, i za mało zdeterminowani.

  135. remm

    „W polskich mediach trudno znaleźć wiarygodne informacje o sytuacji na Węgrzech”.

    Polecam książkę „Węgry – co tam się dzieje”, praca zbiorowa (Fronda).

  136. Wszystkie oczy na Jarosława Kaczyńskiego po zwycięstwie, którego on jest jedynym twórcą, a przed rządzeniem. którego strategia i taktyką on ma zawiadywać. Nie za dużo jak na jednego polityka?
    Przypisuje się Kaczyńskiemu nadzwyczajne zdolności z jednej zarówno do czynienia na przeciwko, jak i zdolności do budowy nowego ładu.

    Otóż ten polityk wybił się jadąc przede wszystkim na wyjątkowo skutecznych w Polsce, kraju młodej demokracji chwytach, metodach, sposobach – przekorze, obchodzeniu umów, obiecywaniu zbicia smoka, obiecywaniu ładu i porządku oraz prawdziwej wolności po zabiciu smoka, To zabijanie smoka u Prezesa, to przebudzenie Polski, uleczenie, naprawienie. Słowa te bez końca i bez sensu, bez znaczenia, jako wrzutki działające na podświadomość ludu przewijały się w mowach akolitów Prezesa w kampanii wyborczej.

    Kaczyński wyrósł na różnych przepychankach, mocowaniach się, ideologicznych podjazdach, gambitach personalnych, podpuchach, i temu podobnych stałych elementach gry. Z drugiej strony nie okazał się on być ani dobrym taktykiem, a ni strategiem, ani wizjonerem, tylko raczej gadaczem, whistlerem, śledczym od spisków, afer i wyborczych machinacji swoich partnerów politycznych, protestantem całym sobą bez kompromisowym, niezłomnym.

    Kaczyński nigdy nie był i nie leży w jego naturze pragmatyczne, jawne postępowanie, zwieranie umów i ich dotrzymywanie (jeżeli okoliczności się zmienią), współpraca, zaufanie, wymiana idei, dogadywanie się, kompromis. Nic z tych przymiotów nie zademonstrował w swojej długiej karierze politycznej.

    Przede wszystkim nie jest to typ zarządcy, menedżera, czy wizjonera gospodarczego, to raczej manipulant czyhający na okazję do podstawienia nogi, zasłaniający się innymi i powołujący się na innych głosiciel mętnych pomysłów.

    Wałęsą choć nie miał z nim do czynienia długo, to dostatecznie był blisko politycznie i w zarządzaniu, które powierzył mu, by móc orzec, ze ten facet do budowania się nie nadaje. Nie to, że nie chce, lecz się nie nadaje.

    Tak jest opinia Wałęsy, Myślę, że nie tylko złośliwa.
    Sprawowanie rządów, to nie pyskówa partyjna, ani pogaduszki przy stoliku, jak załatwimy tą Angelę lub innego patałacha, który chce nam wszystko narzucać.
    Kaczyński dopiero teraz zetknął się sam na sam z rzeczywistością. Dotychczas takie zetknięcia przeżywał w grupie, w otoczce, wśród mocno wierzących (najczęściej symulujących wiarę), sekundujacych mu. Teraz będzie inaczej. Będzie się musiał skonfrontować jako primus z rzeczywistością, a w niej z najtrudniejszą przeszkodą – materią polityczną, u której nie ma zmiłuj się, a także z nowym pokoleniem, które truchtem dogoniło czas PiSu.
    Prezes ma jedną wadę, która w polityce jest bardzo szkodząca, a mianowicie, w bezpośrednich negocjacje, rozmowy z partnerami o innym zdaniu, to dla niego męka, udręka, niewysłowiona gimnastyka moralna i emocjonalna. W takich przypadkach Prezes zdecydowanie przedkłada konfrontację nad rozmowę. Do rozmów deleguje innych.
    Pzdr, TJ

  137. zetus1
    26 października o godz. 14:07

    Konsolidacja władzy i ciągotki autorytarne, bezsprzecznie na Węgrzech występują.
    Tak samo jak oligarchizacja gospodarki i przedzielanie kontraktów dla swoich.
    Niemniej jednak, na razie wygrywaja na tym zwykli ludzie.

    Media nie są bezstronne chyba nigdzie, niestety.
    Wielokrotnie poruszany temat…..
    Czy będą rządowe, partyjne, czy biznesowe jedynie, i tak będą kształtować przekaz pod kątem interesów właścicieli.

    Dla mnie najważniejszym kryterium dobrych rządów jest CO Z TEGO MA CZŁOWIEK?
    Dla większości ludzi dość abstrakcyjnymi terminami jest wolność, czy demokracja.
    Bliższe to- pełna lodówka, zarobki, dostępność pracy, leczenia, bezpieczeństwo.
    Politycy mogą majstrować dowolnie przy nadbudowie.
    Dopóki baza materialna się zgadza, nic im nie grozi.
    Udział polskich płac w PKB to 48%.
    Jeżeli PiS zwiększy go do 58%, niech sobie rzadzi następną kadencję nawet.
    Niemcy mają 64% i nieźle na tym wychodzą.

  138. Po prostu nie pojmuje ekonomiczneg glebi Redaktorow Polityki…. Przez ostatnie 10 lat srednio o 1% rocznie spada udzial pensji w PKB, ludzie traca grunt pod nogami przez oblakane neoliberalne reformy (smieciowki, brak kontroli nad stosowaniem prawa pracy, koleju w szpitalach, itd…), a ‚ekonomisci’ z Polityki swoje o populistycznych obietnicach. To co prospoleczne partie powinny chciec? Jeszcze wiekszej pauperyzacji pracobiorcow, bo o tym mowa?

    Tu jest dobry raport o ‚sukcesach’ ostatnich 8 lat: http://kalecki.org/wp-content/uploads/2015/10/Kapital-Zagraniczny-w-Polsce-raport-Fundacji-Kaleckiego.pdf

    A tu jest troche statystyk, pokazujac, gdzie jestesmy: http://nowyobywatel.pl/2015/10/08/liczby-nie-klamia/ Widocznie beneficjentom IIIRP jest dobrze, a wiekszosci nie do konca.

    Cale zycie czytalem Passenta, a wczesniej moj tata (czytal mi na glos Pana artykuly, jak bylem dzieckiem), a teraz po prostu zlikwidowalem prenumerate Polityki majac 55 lat rodzinnej tradycji, ktora coraz bardziej reprezentuje interesy swoich reklamodawcow, zamiast rzetelnie informowac.

  139. tomtg123

    „Mam na myśli tzw aferę “gruntową”.

    A co powiesz o pierwszej, nieco już zapomnianej? Lepper dość niewinny z tego wyszedł, to nie było jego dziecko, ale już nadszarpnięty jako koalicjant PiS. Czy nie była to przypadkiem prowokacja „Wyborczej” w wymierzona w rząd?

    –”… wiceprezes PiSu, pan Kamiński, dostał wyrok sądowy , 3 lata wiezienia bez zawieszenia, za nadużycie uprawnień”.

    Wyrok młodego rozgrzanego sędziego nie jest prawomocny, uzasadnienie Kamiński dostał pół roku po rozprawie (sic!) i na kilka dni przed wyborami. Jeśli to nie skandal sądowy, to co nim jest? Jeden z podsądnych, współpracownik Leppera, przyznał się i dostał wyrok w zawieszeniu. Zarzuty dla Kamińskiego dotyczyły procedur policyjnych. Czy w trosce o bezpieczeństwo policjanta CBA można „wyprodukować” dla niego wszystkie dokumenty legalizacyjne, łącznie z aktem własności – prawnicy mają różne zdania, czy w tym ostatnim przypadku jest to dopuszczalne, no ale prawo to sztuka interpretacji i w tym przypadku dotyczy bezpieczeństwa funkcjonariusza. Drugą sprawą była wątpliwość sędziego, czy materiały z podsłuchów o gotowości wzięcia łapówki za odrolnienie ziemi są wystarczającą przesłanką do wszczęcia operacji specjalnej. Sędziowie i prokuratorzy wydający zezwolenie na rozpoczęcie i operacji specjalnej CBA uważali, że tak, młody rozgrzany sędzia stwierdził, że nie.
    Jak widzisz ta zbrodnia pisowska jest dość wątpliwa i opiera się na „doświadczeniu”, a zwłaszcza poglądach sędziego. I nadal jest nieprawomocna.

  140. Jeszcze dwie uwagi……

    1-Pan Gowin w roli ministra obrony, grozi skutkiem podobnym do Macierewicza w WSI.
    Rozpieprzy wszystko.
    Ten człowiek nie potrafi zbyt wiele, po prostu……

    2-Głosy emigrantów mogą całą misterną układanke zmienić.
    Emigracja głosowała na Kukiza i Korwina.
    Jakie są poglądy tych liderów na wiele spraw, wiadomo.
    Punktów spornych z PiS jest mnóstwo, szczególnie w sprawach polityki zagranicznej.
    Scenki z przyszłego Sejmu mogą przebić oglądalnością i dynamiką nudne seriale…..

    Ps.
    Znacznie lepsza analiza pociągnięć Orbana- dla zainteresowanych.
    Sednem, wsparcie rodzimych małych firm.
    http://www.forbes.pl/na-czym-polega-model-gospodarczy-viktora-orbana,artykuly,168100,1,1.html

  141. „tejot
    „Z drugiej strony [Kaczyński] nie okazał się on być ani dobrym taktykiem, a ni strategiem, ani wizjonerem”.

    No właśnie okazał się – i strategiem i wizjonerem, musiałeś coś przeoczyć lub potrzebujesz więcej kawy. To jedyny polityk, który rozpoczynał na głównej scenie politycznej w 1989 roku i jest tam nadal. Po 25 latach stworzył obóz polityczny i wygrał wszystko. Po innych śladu już nie ma, on jest silniejszy niż kiedykolwiek, a miał ciężej niż inni. Co oznacza, że jako jeden z nielicznych ma kwalifikacje polityczne.
    Ale jak się upierasz to pozostaje ci wierzyć, że to czysty przypadek.

  142. „Cała władza, z woli większości wyborców, zostaje skupiona w jednych rękach; w rękach polityka ciężko doświadczonego … – pisze red. Passent.

    Z naciskiem na „ciężko”, czy na „doświadczonego”? A może wymazać to pierwsze słowo, bo mi jakoś koliduje z optymizmem całego felietonu?

    halen (3:36)
    tomtg123 (9:53)
    Nie tylko wiosna przyniesie nam nową RPP, lecz także nowego prezesa NBP. I będą to ludzie PiSowi spolegliwi.
    Zmiana Konstytucji (rozd. XII, art. 235) wymaga referendum jedynie wobec zmian w rozd. I i II (oraz rozd. XII) i to jeśli 1/5 posłów tego zażąda (pkt. 6). Te dwa rozdziały to duperele, np. jeśli zechcą przenieść stolicę z Warszawy do Krakow to może być referendum w tej sprawie. Można zatem bez referendum, jedynie z wymaganą większością 307 posłów zmienić art. 216, pkt. 5: Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto.

    Tak więc PiS ma swobodną drogę ku Grecji, jeśli idzie o prawo polskie, może być przez Budapeszt i potem spływ Dunajem, morze czarne, cieśniny tureckie, burzliwe morze egejskie i już w domu.

    Tyle, że Grecja zadłużała się na potęgę przez kilkanaście lub więcej lat z obecnego poziomu długu publicznego w Polsce. Na przeszkodzie stanie KE oraz rynki finansowe, bo przecież tego długu nie kupią krajanie, ani OFE. Europoseł Z. Kuźmiuk zapowiedział powolną drogę, najpierw drobne autopoprawki do budżetu na 2016, którego deficyt się nie zmieni. A jest to budżet napięty, optymistycznie szacowany. Ta wypowiedź nie musi być wiążąca, dopóki nie poznamy faktycznego premiera i ministra finansów.

    remm (14:07)
    Ściągalność VAT i CIT dobrze byłoby podnieść, ale to wymaga wysiłku ustawodawczego, administracyjnego i wydatków. Zaś podatek dla sieci handlowych (wielkopowierzchniowych) pachnie populizmem, bo ma poprawić konkurencyjność bazarów i drobnych sklepików. Jest ich multum, przyjmnie jest, alternatywnie wobec supermarketów, ale niewydajnie. Zarobki przez to nie wzrosną. Ale może być, gdyż ten podatek nieco podkręci – jednorazowo (1-rocznie) – inflację, i może pokryć część straty dla budżetu z tytułu obniżenia VAT do 22%.
    Natomiast podatek od banków, od aktywów – zależy jak się go skonstruuje – jest dobry, moim zdaniem.

    Ciekawe, czy PiS zamiast obiecanego podniesienia kwoty wolnej PIT zdecyduje się na b. sensowną reformę wg. patentu J. Lewandowskiego (PO), oczywiście po odpowiednim przepakowaniu dla cełów propagowania jako pomysłu PiS.

  143. wiesiek g.13.59
    Lista „dzieł” Orbana jest bardzo wybiórcza. Być może częsć jego ruchów była dla gospodarki pozytywna, ale zostało to okupione przejsciem od demokracji do demokratury i zainstalowaniem się u władzy na stałe. To natychmiast powoduje wynaturzenia, a ich sprawca jest już nieusuwalny.
    Pełniejszy wykaz podobieństw i różnic między tym co głosi PiS a tym co czyni Orban można łatwo znaleźć u źródła, choćby tutaj:
    http://jezwegierski.blox.pl/tagi_b/8259/stosunki-polsko-wegierskie.html

    Trudno jest zwłaszcza:
    1. walczyć z korupcją i jednoczesnie uzależniać od łapówek objęcie co intratniejszych stanowisk, czy zawarcie lukratywnych kontraktów
    2. trudno być ustawionym tak „antyunijnie” i „antyniemiecko” jak Orban, nie będąc jednoczesnie bardziej prorosyjskim. Działanie prorosyjskie J.Kaczyńskiego – np. zawarcie kontraktu na budowę elektrowni atomowej w Polsce przez Rosjan – tak jak na Węgrzech, przez spiskowców, mających rzekomo na rękach krew jego brata jakos trudno mi sobie wyobrazić. Z kolei na prowadzenie polityki dwóch wrogów, w polskim położeniu geograficznym to przepis na kłopoty.

  144. Ludzie muszą oszczędzać na własną rękę?

    Nie ma z czego. Ceny w Chile są takie, jak w Hiszpanii.

    Czyli wyższe niż w Polsce.

    Zgadza się. Wszystko idzie na konsumpcję, nie na konta oszczędnościowe. Generalnie w Chile ludzie nie myślą o emeryturze w kategoriach upragnionego odpoczynku po latach pracy. Jeśli chcesz godnie żyć, musisz pracować do śmierci.

    Chilijczycy to nie jest bogate społeczeństwo?

    Bogacące się, ale w nierównym stopniu. Część ludzi żyje na poziomie Wielkiej Brytanii, część Polski, a część… Zimbabwe. Wciąż mamy biedę – poniżej progu ubóstwa żyje 15 proc. populacji.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/w-chile-to-prywatna-inicjatywa-walczy-z-nierownosciami-spolecznymi/
    ==========

    Uroki kapitalizmu w Chile….
    Po przejściu Chicago Boys….

  145. Ach, ach…!

    Po wczorajszej degustacji i głębszym namyśle… Tauzinat-l’Hermitage rocznik 2011 to jednak doskonały wybór.

    Wprawdzie nie jest to dobre połączenie z bigosem. Ale niech tam… no bo jak długo można wtryniać bigos?

  146. Mauro Rossi
    26 października o godz. 14:49
    “tejot
    “Z drugiej strony [Kaczyński] nie okazał się on być ani dobrym taktykiem, a ni strategiem, ani wizjonerem”.
    No właśnie okazał się – i strategiem i wizjonerem, musiałeś coś przeoczyć lub potrzebujesz więcej kawy.

    Mój komentarz
    Rossi, się nie upieram. Moja charakterystyka Prezesa nie dotyczy jego politycznego esprit, tylko oddziaływania tej taktyki, strategii i charyzmy na gospodarkę w rzeczywistym rządzeniu nią, a nie gadanie o rządzeniu i obiecywanie gruszek na wierzbie. Jak na razie nie zobaczyłem nic więcej jak gadanie.
    Pzdr, TJ

  147. Mam za oknem Złotą Polską Jesień w kuluminacji i prawie w orgażmie.Konkurs piękności wnaszym ogrodzie wygrywa Miłorząb.
    Zupełnie nie wyczuwam nadciągającego Armageddonu,choc rozumujac racjonalnie i wczytując się w posty powinienem.
    Jeden tylko mi zapadł w pamięc.
    Od NeferNefer do Gospodarza :
    „Może Pan zostac dziennikarzem niepokornym.
    Urna i Kaplica”
    Zapadła „urna i kaplica” bowiem harmonizuje z nieuniknioną i przemożną kuluminacją losu ,z orgazmem jeno dla JK (wreszcie) i otwarciem ścieżki na Wawel.
    NeferNefer ,podprogowo,wyzwolila orgazm i otwarła ścieżkę.
    Czarownica ?
    Gospodarz zawsze był dziennikarzem niepokornym.
    Wedle Leca : „On zawsze był stały tylko one się zmieniały”
    Chyba jednak wedle Sztaudyngera.
    Kaplica.

  148. Moskwicz
    26 października o godz. 15:08

    Trudno mi ocenić stan faktyczny sytuacji szarych obywateli Węgier.
    Ilu jest niezadowolonych, ilu sie pogorszyło w sferze materialnej, ilu polepszyło?

    Nepotyzm i korupcja występują w każdym kraju.
    Tych najbardziej zachodnich, również.
    Jaka jest skala, jest to trudne do ustalenia.
    Sarkozy, Kohl, Berlusconi…..
    Wszyscy mieli lepkie łapki, daleko nie szukając.
    Państwowe kontrakty dla prywatnych firm, t tez formy łapówek, czy dowodów wdzięczności.

    Jeżeli 90% ludności się polepsza, to polityka jest trafna.
    Jeżeli połowie się pogarsza, zmienia się władzę.
    To co piszą zaś media, nie zależy od stanu faktycznego, lecz zamówienia.

  149. Chwila refleksji slowami bylego komentatora na tym blogu – Kleofasa. Kleofas (Okon) napisal ten komentarz na blogu En Passant 19 lipca 2006 roku.

    Biologia historii

    Komentarz z blogu En Passant

    19 lipca 2006 o godz. 1:34

    Drzewo potrzebuje czasu, żeby wyrosnąć i konstruktywne, zróżnicowane społeczeństwo potrzebuje czasu, żeby się uformować. Cywilizacja w Europie zaczęła się od zachodu, dzięki warunkom geograficznym, i tak to idzie.

    Kiedy kraje Europy wschodniej miały jakie takie osiągnięcia, jako państwo? Pod rządami silnej ręki tzw. wodza. W Rosji: Iwan Groźny, Piotr I, Ekaterynka, batiuszka Stalin, przez Chruszczowa i Breżniewa, a potem zaczęła się degrengolada komunizmu i nastąpił rozpad imperium.

    W Polsce krótko porządził Wódz na siwym koniu, przedtem i potem nawet wolności nie było. Ukraińcy do tej pory za łby się biorą: Juszczenko czy Janukowycz? Białoruś spokojnie trwa w postkomuniźmie, bo Łukaszenko trzyma za mordę. Jugosławia, trzymana w ryzach przez Tito, radziła sobie nieźle póki go nie zabrakło. Potem wszystko się rozpadło i awantury trwaja do tej pory.

    Czechom, już gramatykę Niemiec napisał i wyrośli w niemieckim porządku. Słowianie mają to do siebie, że: albo wódz, albo burdel. Nie dorośli do dyskusji, powściągliwości, kompromisu, trwałości decyzji. Za około sto lat może dorosną.

    Może to i dobrze, że w Polsce każdy ma swojego Wodza w swojej partii? Może to jest postęp w procesie ewolucji? To już jest jakaś dyscyplina, nie narzucona siła. Proces jest ryzykowny, bo czy wytrwają w nauce demokracji zanim sami się nie rozłożą, a inni nie pomogą? Czas pokaże.

    Skoro tych Słowian wyliczamy, to jeszcze: Słowacy, Słoweńcy, Chorwaci, Serbowie, Bośniacy, Czarnogórcy, Czesi, Macedończycy, Bułgarzy (przyszli znad Wołgi w VI wieku).

    Właśnie w XVI wieku (1510, Biała Góra) przez waśnie wewnętrzne poszli pod tureckie jarzmo na ok.400 lat. Ci, którzy mieli władzę niemiecką (Słoweńcy, Chorwaci, Czesi), a w Polsce – Poznaniacy i Ślązacy, do tej pory są bardziej logiczni, zdyscyplinowani i konstruktywni, niż reszta. Im bardziej na wschód, tym było gorzej.

    Polska w XVI wieku była nie lepsza niż teraz. Zaczęła się „złota wolność szlachecka”, najazdy i zajazdy, a już w XVII wieku na sejmie mieli „jurgelt” (kupowanie głosów przez Niemcow po pięć grajcarów od łebka) i wreszcie ich rozparcelowali. Przecież w XVI wieku padły słowa „O, nierządne królestwo i zginienia bliskie, w którym ani prawa rządzą, ani sprawiedliwość, ale wszystko złotem kupić trzeba…”.

    Wodzów zawsze mieli wspaniałych. Do szabelki. Tak, jak wtedy nie potrafili stworzyć struktury państwa, tak teraz borykają się z tą demokracją.

    Bardzo ładnie, że te partie się ośmieszają, żrą, kłócą, że blog kipi od polemik, że Passent miesza bez litości – niech się warzy ta zupa. To jest właśnie biologia historii. Jak już mówiłem: albo zdążą, albo nie zdążą. Bóg raczy wiedzieć. I – Matka Boska, która kocha swoje dzieci… Jak nie zdążą, to znowu im zostanie „Matka Boska i skrzypce”.

    Białorusini i Ukraińcy? Dogadywać się? Kompromis? Instynkt polityczny i państwowy? Działać współnie? Białorusini siedzieli na swoich bagnach warząc miód i smołę przez wieki, albo pod Polską, albo Rosją! Do momentu egzekucji sovietów państwowość im nawet do głowy nie przychodziła!

    Ukraińcy, tragiczny naród powstały właśnie w XVI wieku, z pańszczyźnianych uciekinierów, żył dziko, w niewoli i ciemnocie do dwudziestego wieku. Pierwszą książkę w swoim języku napisali ok. r.1920. Teraz mają państwo i co się tam dzieje? Juszczenko, za żoną, ciągnie do Waszyngtonu, Janukowycz, za swoimi sekretarzami – do Moskwy, za łby się biorą w dumie, jak Polacy, przy sanacji, w Sejmie się krzesłami prali. Słowianie uczą się rządzić. I kto tam mieszka – płaci cenę.

    Dalej uważam, że Słowianie nie potrafią się organizować. Zwłaszcza Polska, Rosja, Serbowie, Białoruś i Ukraina.

    Okon

    19 lipca 2006 roku

    Link do kopii komentarza na blogu Esta Regular

    http://kleofas.blogspot.com/2015/05/biologia-historii.html

  150. @abchaz

    Co ty pleciesz.

  151. masowanie wynikow wyborczych KORWIN, PSL, ZLEW

  152. Przyczyny wygranej PiS i przegranej PO w 2015 roku

    Są trzy moim zdaniem. Zanim je wyliczę, to przyznam się, że teoria o POPiSie zdawało się spiskowa, nabiera u mnie sensu. Scena jest nadal zablowana, choć red. Zakowski w dzisiejszej GW z naiwnością nowicjusza oznajmia: „nie jesteśmy skazani na demoralizujący polityków i psujący nasze życie duopol PO-PiS”
    http://wyborcza.pl/1,75968,19087796,demokracja-zyje-jeszcze.html

    Przecież wyniki (sondażów) pokazują domiancję dwóch partii, które zamieniły się miejscami – w 2011 przewaga w liczbie oddanych głosów PO sięgala 10 pkt. proc., w 2015 przewaga waha się koló 14-15. To daje PiS szanse na samodzielne żądy, jakich PO nigdy nie zdobyła, ale jej koalicyjność jest o wiele lepsza niż PiS. Ten sam wynik co w roku 2011, tylko PO i PiS zamienili się miejscami. Jedynie krajobraz z mniejszymi partiami zmienił się zasadniczo.

    A wcześniej w III RP scena tez była zabetonowana, tj. podzielona między solidaruchów (w ostatniej fazie zwanych AWS-UW) oraz postkomuchów SLD-PSL. I się wymieniali władzą, w roku 1991 solidaruchy, 1993 – postkomuchy, 1997 – solidaruchy, 2001 – postkomuchy. To na 2005 roku przypada upadek postkomunizmu, jeśli to ma jakieś znaczenie. Wtedy scena się odbetonowała i wkrótce utwardziła w PO vs PiS. A teraz przyczyny rzekomego „zatopienia Platformy” w kolejności chronologicznej, a także ich ważności:

    1. Odjeście Tuska (na lotnisko zapasowe) do Brukseli. Zostawił Platformę we mgle słabego przywództwa, rozbicia wewnętrznego i na pastwie nierozwiązenej „afery taśmowej”.

    2. Kaczyński natychmiast poczuł świeżą krew. Negatywna kampania obwiniania już nie Tuska, ale całej Platformy o wszystko co wpadało w ręce nabrała rozpędu i charakter miała dywanowy. Przecież mało kto wierzył w dosłowny sens hasła „Polska w ruinie”. Ale każdy miał jakąś krzywdę do opowiedzenia, albo do wysłuchania i podania dalej. Wszyscy na przemian byli skrzywdzeni lub zniesmaczeni tą krzywdą, a najczęściej jednocześnie. Choć większość zdawała sobie sprawę, że krzywda jest naciągana, ale opowiadało się super dobrze i zrzucało z siebie winę niemal za wszystko. Efekt był psychologiczny, niespotykany, niezbadany i nieopisany przez psychosocjologów do końca. Do tego oskarżono Platformę o niespełnienie żadnej obietnicy wyborczej z 2007 i 2011, czego sprawdzenie wymaga wysiłku, wyobraźni i zrozumienia sytuacji w jakiej rządziła koalicja PO-PSL i co było w dużym stopniu nieprawdziwe (PO spełniła wiele obietnic).

    3. W tej atmosferze psychozy PiS zaczął sypać obietnicami, zaczęło sie chyba od 67. Po jakimś czasie i w te obietnice przestawano wierzyć do końca, wreszcie coraz mniej. Widziałam wyniki sondażu nt. oczekiwań spełnienia obietnic A. Dudy – były zaskakująco niskie. Nie wierzono im, ale skoro Platforma niczego nie dotrzymała ze swoich obietnic (patrz pkt. 2). Nie dawano wiary obietnicom, ale przyjemnie się ich słuchało. Na spotkaniu z kontrującą młodzieżą jakiś miesiąc temu zapytano R. Trzaskowskiego, jak to możliwe, że Platformę zaskoczył kryzys w 2008 roku, skoro „ekonomiści go przewidzieli”. I jak to wytłumaczyć młodym wykształconym, komukolwiek, że kilku marginalnych ekonomistów się chełpi iż przewidziało, że takich przepowiedni krąży tysiące o kryzysie za rok lub trzy, że politycy i komisarze UE nie przewidywali, że Z. Gilowska z PiS przepowiadała 7 lat tłustych jeszcze rok przed kryzysem, że nawet gdyby Tusk przewidział dokłądnie co się stanie, to trzeba by robić dokładnie to co zrobiono … ale chyba Trzaskowski nikogo nie przekonał. Publika była jak zaprogramowana na winienie Platformę o wszystko – o tym minister cyfryzacji powinien wiedzieć. Odniosłąm wrażenie, że wiedział, zauważył to.

    Oczywiście metody Platformy zdobywania włądzy na drodze demokratycznych wyborów różnią się, choć jest kilka podobieństw. Ważne jest na dzień dzisiejszy, że Platforma dała długą zmianę, i jest niewyraźna nadzieja (zasiana przez red. Passenta), że Prawo i Sprawiedlwość pociągną choćby 4 lata. A czy wtedy scena polityczna będzie odbetonowa to pokaże czas. Nie widzę przesłanek ku temu, może Platforma się głeboko zreorganizuje, przyjmie inny szyld – to byloby wszystko na co ją i scenę polityczna stać będzie. Według mnie demokracja III RP ma cechy dwupartyjności w znacznym zakresie, od samego początku.

  153. jaka byla frekwencja, pozwole sie zapytac?

  154. Myszynianka
    „Przecież mało kto wierzył w dosłowny sens hasła “Polska w ruinie”.

    Wierzył Bartek Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych w rządzie Tuska, określając nie działające państwo jako, cytuję: „ch … dupa i kamieni kupa”. Nie będziesz chyba podważać kompetencji szefa resortu spraw wewnętrznych? Jak podważysz to będzie argument za ruiną (że jakiś palant mógł zostać ministrem), a jak nie podważysz to przyznasz mu rację w tym co powiedział.

    Twoja opinia to jak gra w trzy lusterka, w każdym przypadku tracisz. 🙂

  155. Orca
    26 października o godz. 15:56

    Mój komentarz
    Na temat mentalności, kodu społeczno- kulturowego krajan Okon nie dyskutował, tylko przypisał hurtowo Słowianom nie umienie się rządzenia, co trwa do dziś. Choć nauka idzie, to tak wolno, ze nie wiadomo kiedy się coś zmieni. Tak zastałe i skostniałe jest to nie umienie.

    Ja lubię przeczerniać jeśli chodzi o raczkującą demokrację w Polsce, ale Okon, ten to jojczył, flekował Słowian bez litości. Uważam, ze grubo przesadzał, nie widział horyzontu, ani światełka w tunelu, ani posłańca z dobrą wiadomością. Widział tylko ciemność.
    Pzdr, TJ

  156. wielu rzeczy nie przewidzialem; n.p. tego, ze zaczna mi rosnac wlosy nie tylko na zebach, ale i w nosie;

  157. Muszynianka
    „A czy wtedy scena polityczna będzie odbetonowana to pokaże czas”.

    Zobacz jak zabetonowana jest scena w Niemczech, USA, UK i jak te narody muszą na tym cierpieć. 🙂

    Nie jest istotne jak długo rządzi partia, problem, by rządziła dobrze. Sytuacja w której na scenę może wyskoczyć królik z kapelusza o nazwisku Tymiński już była – i nie wspominamy tego bez zażenowania. Jest coś nienormalnego, że na blogu Passenta, inteligenckim przecież (to nie żaden pudelek pl.) ktoś zastanawia się na kogo ma zagłosować, na neobolszewików Zandberga, czy bankowców od Petru?

  158. @tomtg123

    Nie odwet a sprawiedliwa kara zgodna z doktryną Lecha Falandysza i babci z Samych swoich.

    Komentatorzy różnego autoramentu wieszczą w duchu co najmniej 4 lata.

    A przyjdzie do Polski sucha ciepła zima, zakłóci cykl wegetacyjny ozimin oraz Kraków zostanie nakryty kołderką smogu wytworzonego w procesie palenia śmieci. Bo austalijski węgiel pod kłamliwym pretekstem będzie stał na gdyńskiej i szeczecińskiej redzie, a polski będzie zadrogi.

    Młodszy Cimoszewicz powtorzy stojąc na spękanej polskiej glebie:
    Trzeba było się ubezpieczać!

    I może być po ptokach za 6 miesięcy.

    I ślązaczki na podobę peerlowskich bab z cielęciną zapukają do drzwi kolegi @Bar Norte:
    krupnioczek tanio …

    Dysgrafia jest konstytucyjnym prawem absowentów wrocławskiej socjologii, więc pytam kolegę @Bar Norte czy Jezus mnożył ryby przez wino o godzinie 0,27 według przelicznika 23:59.

    Niedostateczny z rachunków nie będzie blokował promocji, a niedostateczny z katolicyzmu zmusi do powtarzania klasy. Tak głosi teoria, która zostnie obalona w Zielone Świątki 2016 przez zbrodniczych polskich Świadków Jehowy ujawnionych przez Pana Antoniego.

    Mam wrażenie, że na przymus pisania na blogach czegokolwiek likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia nie pomoże.

  159. abchaz
    26 października o godz. 15:41
    Rzeczywiście, miłorząb pomarańczowy jak pomarańcza. Mówią, że to jedyne drzewo, które zrzuca liście w jednym dniu. Zobaczymy.

  160. kleofas:
    we wroclawiu nadawali ton spolonizowani ukraincy, a patrzac na olge tokarczuk, to czynia to nadal; w k.u.k. walczyli oni o tozsamosc narodowa juz w wieku XIX i to z duzym powodzeniem;kleska panstw centralnych w I w.s. swiatowej zniweczyla w duzym stopniu austryjacko – wegierski projekt multi – kulti; czasami, z dziwnym wzruszeniem ogladam pozolkle pocztowki pradziada z uroczystosci dozynkowych, wieden, wrzesien 1912, te wdzieczne, wielbiace cesarza narody( ich uformowane w pochody alegorie),ta absolutna sielanka;
    zza usmiechnietego sloneczka na chmurce wyskakuje areoplan;dumne dziewoje niosa kosze owocow na glowach, wesolo gwizda parowoz;
    i nikt nie widzi, ze nad alpami zbieraja sie powoli burzowe chmury;

  161. Obóz amatorów/nieudaczników/obciachowców wygrał wybory do Sejmu i Senatu.
    Mimo frenetycznej kampanii prawie całych mediów, optujących za status quo.
    Mimo lobby profesorskiego, aktorskiego, europejskiego, śmego i owego.
    Za partią obciachu głosowała przeważająco Warszawa, Mława i Tylawa. Głosowali na PIS zgodnie Hanysy i Gorole. A nawet, jak się okazuje, Opole.
    Mógłbym, nieśmiało spróbować postawić tezę, że na PIS głosował naród.
    Ale na tym blogu zostanie to uznane za dowód faszyzacji.
    Więc skromnie zmilczę.
    Myślę sobie, że jak Kaczyński przeczyta sobie ex post swego niegodnego zwycięstwa wpisy tejotów, muszynianek, rozmaitych maćków, wojtków, kajtków na blogu D. Passenta, to odda plac.
    Bo analizy politologiczne miejscowych są na tyle profesjonalne, przekonywujące i porywające, że jasnym jest, że wczorajszy wynik, to jakaś omyłka.

    Ja tylko przypominam, że niejeden z was zobowiązał się do wejścia pod stół i dania rozległego głosu po tym, jak nędznymi okazały się jego prognozy. Daremnie czekać.
    Honoru za grosz, za to hucpy pełne zanadrza.
    Jedna mag okazała się słowna i wyemigrowała.

  162. Panie Passent, niech pan pozostanie ze swoim zdaniem i oceną rzeczywistości na swoim
    miejscu. Nie ma pan powodu jak co niektórzy dziennikarze przystać do grupy niezależnych.
    Bo po takim zwycięstwie PiS role co niektórych mogą się zmienić. Ci z prawicowych
    mediów już przebierają nogami /oby im się nie poplątały/ do nowych stanowisk. Teraz
    oni wspomagani przez rządzących będą głosić nareszcie te swoje prawdy oczywiste.
    Mam nadzieję że red Polityki pozostanie na swoim niezmienionym miejscu.

  163. zaloze sie, ze najwieksza partia jest ta, ktora do wyborow nie poszla;

  164. Z.B.I.G.
    Nie obiecywałam że wyemigruję.
    Miałam się pokazać tu po wyborach.
    Nie zabieram głosu, bo chyba już wszystko zostało powiedziane.
    Trzymam za słowo pana Prezesa zwycięskiej partii, który wczoraj powiedział: „Żadnego kopania tych co upadli. Nawet jeśli upadli z własnej winy. I słusznie..
    Powinni o tym pamiętać blogowicze, którzy dziś tak ostentacyjnie świętują, zapraszając np. do „odszczekiwania pod stołem”.
    Co niby oszczekiwać? Nikt tu nie wróżył zwycięstwa PO, najwyżej przestrzegał przez rządami monopartyjnymi i demokraturą.
    Ja spokojnie poczekam na rozwój wypadków, skład nowego rządu i jego pierwsze kroki.

  165. byk

    Chyba jeszcze nie ma oficjalnych danych o frekwencji.

  166. Dlaczego rządzący przegrali?
    Wydaje się to dość oczywiste. A jeśli ktoś tego nie pojmuje, może poniższa diagnoza pomoże:

    http://paradoksydemokracji.blog.pl/2015/05/21/przyjazne-panstwo-w-centrum-obywatel/

  167. NeferNefer
    26 października o godz. 16:02
    Może i plotę lecz z musu.Dyskusje nt „demokracji” „500 zł dla dziecka ” itp są zupełnie nie interesujące.Bez emocji i dłubania w rozumach dyskutantów .
    Wczoraj wprawił mnie w osłupienie obiekt czerwono-pomarańczowy przesuwający się po czarnym niebie (na papierosku byłem ).Zdębiałem szepcząc ‚lec dalej..lec ..lec” kojarząc z apokalipsą zesłaną na wybory.
    Przeleciał.
    Po powrocie do domu i rozumu zajrzałem na
    http://www.heavens-above.com/
    okazało się ,ze to chińska stacja TIANGGONG przeleciała nad kukurydzą.
    To są właśnie emocje godne uwagi.
    Bycie czarownicą to zaszczyt .Ubogaca rozpoznających chociaż może byc męczące dla podmiotu bycia.
    Rozpoznający też są ułomni.
    Przepraszają.

  168. @abchaz

    Mnie też tu trochę za „nadęto” ale co zrobić. Twojego postu nie zrozumiałam bo brakło danych. Czarownicą mogę być, czemu nie. Chętnie bym tu się więcej udzielała ale zawsze się obawiam że zostanę zadziobana. Urna mi się nieprawomyślnie skojarzyła a kaplica sama na myśl przyszła. Chyba w ramach odreagowania. Dzisiaj sobie pogadałam o wyborach z jedną Niemką na kawie (pracuję zagranicą ale nie w Niemczech) i myślałam że ona głosowała na Merkel – bo tak jesteśmy postrzegani – przez obcokrajowców, tego wybraliście to pewnie głosowałaś? Otóż ona nie, ja też nie na Kaczyńskiego ale łatka zostaje. Nie wiem właściwie do czego zmierzam, może do tego że jak nas widzą tak nas piszą. Przepraszać nie ma za co.

  169. Bardzo trafna diagnoza Polski po wyborach .Będę nadal czytała Pana felietony jak to robię od 40 lat (papier przede wszystkim!).Lubię tę lekko ironiczną formę .No, to oboje jesteśmy w „opozycji”.Przeraża mnie ta powaga Prezesa, bez uśmiechu ,bo tak się martwi losami Polski?

  170. AOlsztynski
    Jasne, że chciałaby dusza do raju, czyli państwa przyjaznego, w którym żyje społeczeństwo obywatelskie.
    Chyba na coś takiego się nie zanosi.
    O tym, jak się nawzajem szanujemy i chcemy przyjaźnie współdziałać pro publico bono, świadczą choćby rozmowy na tym „ekskluzywnym” . A co dopiero mówić o wielkim ścieku fruwającym w sieci?
    Cóż może zmienić nowy rząd powołany przez partię, która znakomicie przyczyniła się do powstania w Polsce dwóch wrogich plemion.
    Poza tym, że zastąpi, gdzie się tylko da, nieswoich ludzi, „swoimi”. Jaką mam gwarancje, że nowi „swoi” będą lepsi?
    Na pewno będzie więcej „ciał” kontrolnych na różnych szczeblach władzy, większa jej centralizacja, więcej jeszcze nieufności i podejrzliwości na styku: obywatel -urząd. Dobrze to pamiętam z lat 2005-2007, a już wtedy rządzili ci, co do władzy wrócili – Mariusz Kamiński (z wyrokiem sądowym), Zbigniew Ziobro lub w sposób dość specyficzny „sprawdzili” się za rządów Platformy, np. Gowin jako minister sprawiedliwości w rządzie PO, czy wcześniej jeszcze Sikorski.
    Ne dziwię się więc, że w necie można znaleźć takie oto żarciki w związku z błyskawicznym podnoszeniem Polski z ruin i wstawaniem z kolan:
    „no to mamy raj z kartoflanką na wodzie święconej”.

  171. @byk

    A jeśli nad tobą niżowe chmury, to ty dosłyszysz co epigon Wiecha znad chmurki do cie ecie pecie ?

    A może głęboko zakopany i przykryty chińskim kamienie głuszącym lud i elyty?

    https://www.youtube.com/watch?v=4hTIwivX0YA&list=PLtuKl5Rk6KdPfbbNZRt-J6JGgyPz4_8AV

    Ojczyzna w potrzebie, a ty pułkowniku chrapiesz?

    Wymieni się niedługo specjalistę od informatyki na stanowisku Prezesa polskiej nauki specjalistą od testów na skorupie kokakoli.

    Kopiec Kościuszki zburzy się i zbuduje od nowa.

    A pełowskie zaprzańce napiszą, że odebranie bogatym i danie biednym sabotują pomioty diabelskie przez komitet noblowski nagradzający zaś za odkrycie kołderki efektu posiadania.

    Normandia i Belgia wzmocniły straże pilnujące bruków północy, bo Andrzej Zybertowicz musi dać coś praktykom do ręki, a pełowcy nawet asfalt ukradli. Powiesi się ich w Lasku Arenberg, bo ziemi polskiej brukać takim bydłem nie można …

    Aby ulżyć Prawdziwym Polakom i zerwać z ukrywaniem Prawdy, zlikwiduje się przecinek udający kropkę w 3.14 i zaokrągli do 22/7.
    Reszta na fundusz Wieży Chwały Lecha.

    Odrodzona sprawiedliwość ma już swą ekspresję obok bruków warszawskiej Chłodnej:
    Łamany w lesie
    kto doniesie!

    Bo to heretycy polscy płaciły powszechnie Prawdziwym Polskim Katolikom śmieciówki za pracę w ich firmach …

  172. NeferNefer
    26 października o godz. 18:56

    Skojarzyła i na myśl przyszła.
    Też tak chciałbym.Byc swobodnym.Poza gorsetem jakiejkolwiek poprawności.
    Na łatki nie mam recepty.Zdarzało mi się pracowac zagranicą ale jako boss.Łatki nie przyczepiali.Nie pomogę.
    Byc swobodnym ze skojarzeniami ,które same na myśl przychodzą,to Dar Boży.Niekoniecznie wygodny.Z obawami,ze zadziubią.
    Ryzyko jest solą życia.
    Nie zadziubią !!!!

  173. „Mógłbym, nieśmiało spróbować postawić tezę, że na PIS głosował naród.”

    Mój komentarz
    Pycha rozstawia myśli po kątach.
    Na PiS głosowało około 18,5 % narodu uprawnionego do głosowania. Cały naród, to grubo naciągana przenośnia by dodać sobie animuszu.
    Niski udział narodu w głosowaniach od lat wskazuje na to, że naród ma gdzieś PiS, programy, idee i demokrację. Kaczyńslki może w razie czego liczyć na to trzecie.
    Pzdr, TJ

  174. mag

    „chciałaby dusza do raju, czyli państwa przyjaznego, w którym żyje społeczeństwo obywatelskie.”

    AOlsztyński przedstawił utopię, zresztą zaznaczył to asekuracyjnie na wstępie. Nie ma czegoś takiego jak „przyjazne państwo” czy „społeczeństwo obywatelskie”. To są fantazmaty.
    Literatura z powodów artystycznych a częściej propaganda z powodów politycznych tworzy tego rodzaju wyobrażenia.
    Ale to przecież nie powód w te iluzje wierzyć czy do nich tęsknić.

  175. Przedstawiciel saudyjskiej rodziny królewskej wylądował dziś na lotnisku im. Rafika Haririego swoim prywatnym samolotem. Podróżował do ojczyzny. Kontrola libańśkich służb miała wykazać 40 paczek ze środkami narkotycznymi. Najprawdopodobniej amfetaminy i fenetyliny. Ważyły łącznie 2 tony. Sam książę został aresztowany wraz czterema innymi osobami. Obecnie są przesłuchiwani.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/saudyjski-ksiaze-przewozil-dwie-tony-narkotykow
    ============

    Elity, czy groszoroby?
    KAŻDY orze jak może……

  176. Już wylazło jedno szydło z worka – pan Kaczyński zdradził nieopatrznie cel nocnej wizyty prezydenta u prezesa. My wszyscy, naiwni jak to dzieci w jesiennej mgle, myśleliśmy, że prezydent poszedł po radę do prezesa, jak rządzić Polską, a było dokładnie odwrotnie!!!
    Prezydent wie doskonale, co jest dobre dla Polski, tzn. wreszcie zapanowanie rządów PiSu i rozdawanie tysięcy dobrych fuch kolesiom, wiec poszedł do prezesa i wydał mu polecenie partyjne – wygraj wybory!!!
    Prezes się przejął tym rozkazem… i wygrał. Po tym radosnym wydarzeniu zameldował publicznie: „Zadanie wykonane, panie prezydencie”!

    Troszeczkę jest to żałosne, bo przypomniał tym samym idiotyczną gafę brata – prezydenta „wszystkich Polaków”, chłopaczka do wykonania zadań prezesa jednej partii. Brzydko!

  177. Bar Norte.
    Nie tłumacz mi rzeczy oczywistych jak dziecku. Ale do wyidealizowanej wizji można się przybliżać, albo całkiem od niej oddalać.
    Nie powiesz mi chyba że nie ma w ogóle państw i społeczeństw, gdzie to pierwsze jednak się udaje. Wiadomo, że nie w 100 procentach, ale może np. w 50. Mam te kraje wymieniać? Jeździłeś przecież po świecie, to wiesz.
    Propagandę i literaturę odłóż na półkę, bo mówimy o życiu realnym

  178. Antonius
    26 października o godz. 20:08
    My wszyscy, naiwni jak to dzieci w jesiennej mgle, myśleliśmy, że prezydent poszedł po radę
    Prezes się przejął tym rozkazem… i wygrał. Po tym radosnym wydarzeniu zameldował publicznie: “Zadanie wykonane, panie prezydencie”!
    Troszeczkę jest to żałosne, bo przypomniał tym samym idiotyczną gafę brata – prezydenta “wszystkich Polaków”, chłopaczka do wykonania zadań prezesa jednej partii. Brzydko!

    Mój komentarz
    Prezes tym swoim meldunkiem dowiódł po raz n-ty, jak zapartym i pamiętliwym jest obywatelem.
    Z Prezesem negocjować, to jak Don Corleone w rękę całować, że użyję takiej złośliwej przenośni.
    Pzdr, TJ

  179. Antoniusie,
    on nie aktualnemu prezydentu meldował przeca.
    Widzę że kulki oglądasz i nie słuchasz uważnie.

    Jeśli nie oglądasz, to melduję, że właśnie grają w Kraju Środka od 7 rano, czyli zaczynają w środku nocy prawie ale moje info do Ciebie nie dociera ponieważ moje publikacje się cały czas opóźniają. Ale jest już po wyborach, to może władza blogowa spojrzy na mnie łaskawszym okiem.
    Nie lej mnie, jeśli to info znowu do Ciebie nie dotrze na czas.
    Pozdrawiam, Nemer

  180. tejot
    „Prezes tym swoim meldunkiem dowiódł po raz n-ty, jak zapartym i pamiętliwym jest obywatelem”.

    Jesteś impregnowany na uczucia wyższe, nieobce politykom (to tylko ludzie), co łączysz z naiwną wiarą w slogany o prezydencie wszystkich Polaków. Każdy prezydent, także Jaruzelski, pochodził z konkretnego obozu politycznego na początku i końcu swej kadencji. I w tym sensie jest prezydentem wszystkich, że reprezentuje Polskę na zewnątrz. Jak ambasador, który reprezentuje na zewnątrz państwo, nie partię, choć przez nią został mianowany. Także ambasada ma obowiązek pomagać wszystkim Polakom niezależnie od tego jak głosują.

  181. Podają, że do sejmu wolnej Polski wejdą takie parafialne mendy jak Michał Kamiński, Ziobro, Gowin i stare wygi wolności Macierewicz i Niesiołowski.
    To nie tylko wstyd ale i obrzydzenie.

  182. mag

    AOlsztyński wymienił jako państwa bliskie utopii Norwegię i Szwajcarię.

    Tak się składa, że oba te kraje dzieki swej zasobności unikają napięć społecznych. W każdym razie jakiś spektakularnych bo praktyka dowodzi, że pod piękną fasadą tam też się tli.
    No ale jak na razie ich aparaty państwowe mają komfort sprawiania wrażenia przyjaznych. No a obywatele mogą z dumą podnosić swą obywatelskość.
    Stać ich na tę „przyjazno-obywatelską” kreację.

    Z tym, że gdyby nagle zasobność tych państw stopniała to nie mielibyśmy juz doczynienia z utopią ale z dystopią. Państwo odsłoniłoby swą prawdziwą naturę „aparatu przymusu” a „obywatelskość” straciła by walor równościowy wobec tego państwa.

  183. tejot
    „Na PiS głosowało około 18,5 % narodu uprawnionego do głosowania”.

    Na jaka partię więcej?

  184. Zero15
    ” … stare wygi wolności Macierewicz”.

    Nawet jeszcze nie szczałeś w majtki, kiedy Macierewicz był pomysłodawcą i współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników w 1976. Spędził za kratami więcej czasu niż ty w knajpach. On jest gigantem, ty ledwie karzełkiem, znaj proporcje.

  185. Bar Norte
    Samodzielna wiekszość Kaczyńskiego to jest twój problem a nie lewicy.
    Mój tekst :
    Czyli jednak, po przemyśleniu sprawy, lewica nie ma problemu wg Ciebie ?
    Czyli jednak dobrze się wczoraj stało, moje wcześniejsze gratulacje z powodu wyniku wyborów trafiły, jak widzę, na podatny grunt, partia Razem i ZLew co prawda nieświadomie pomógły Kaczyńskiemu uzyskać taki wynik –
    ale to tylko ich sukces i zasługa i brawo dla nich, a kampania propagandowa GW obliczona na promowanie Zandberga po debacie osiągnęła swój cel, bo własnie o to szło przecież Gazecie, żeby PiS miał samodzielną większość… ?
    No jak tak, to OK, już w porządku.
    Sam nie wiem czy lepiej życzyć lewicy więcej takich sukcesów jak ten, czy byłby to z mojej strony nadmierny sadyzm.

    A bez ironii :
    Zandberg i ZLew zawalili sprawę kiedy nie dogadali się przed kampanią i nie zawarli koalicji – w tym miejscu zawinili wobec wyborców.
    Efekt – Sejm bez lewicy.
    Gazeta Wyborcza i gazeta.pl dały ciała maksymalnie, kiedy po debacie zaczęli potężną kampanię propagandową pod hasłem „promujemy Zandberga”. To było w tym momencie kampanii tak bezmyślne, że aż boli.
    Ciężka praca jakichś ideowych aktywistów spowodowała sukces ich największego przeciwnika…
    Pisałem Ci o tym parę dni temu, kiedy to się działo.
    Wyborcy lewicowi zagłosowali jak zagłosowali, na ten pasztet zgotowany im przez polityków i lewicowe media, oczywiście mieli pełne prawo zagłosować jak chcieli, ale z wyników to oni chyba za bardzo zadowoleni jednak nie są.
    Zupełnie do mnie nie przemawia opinia, że dla lewicy (czy to dla polityków, czy to dla wyborców) nie jest problemem fakt, że liczba posłów ugrupowań lewicowych w tym Sejmie wynosi zero.
    Jeśli faktycznie to nie byłby problem, to strasznie kiepsko świadczyłoby o lewicy.
    Generalnie sukcesem lewicy bym tego wszystkiego nie nazwał.
    Pozdrawiam

  186. Dalej czekamy na protokoły wyborcze z Londynu, decydujące o rozkładzie w Warszawie.
    Chłopcy zapili?
    Emigranci obrodzili?
    Czy indolencja Ambasady?

    Te kilkanaście tysięcy głosów- czy kilkadziesiąt- może zmienić cały rozkład sceny politycznej.
    Jeszcze tylko raz w historii zależało od tak nielicznych, tak wiele…..
    Bitwa o Wyspy znowu kluczowa?
    Te milion głosów może być KLUCZOWE.

  187. Bar Norte
    W moim komentarzu nie chodziło zresztą o odniesienie się do iluzji obywatelskich „szczęśliwości”. To był tylko pretekst.
    Ważniejsza jest refleksja, co się realnie dzieje już od dawna z naszym dwu plemiennym społeczeństwem i dlaczego ten podział wciąż się pogłębia?
    Krajobraz po bitwie pokazał, że odwróciły sie tylko role.
    Zmieniło się plemię u władzy. Jeśli to plemię będzie rządziło niepodzielnie ( a może mieć pełnie władzy), czarno widzę.
    Gdzie ta odbetonowana scena? Lewicy nie ma w ogóle, Kukiz jest nieobliczalnie nieprzewidywalny (jego posłowie to jeszcze bardziej dziwaczna menażeria niż w swoim czasie u Palikota).
    „Dobra zmiana”? Dobre sobie.

  188. Mauro Rossi
    „Zandberg … taką sytuację przewidywał, nawet na to zagrał”

    Wg mnie nie – wg mnie akurat ten człowiek zrobił w tym całym lewicowym bajzlu (bo tak należy określić działania około-kampanijne lewej strony sceny politycznej) to, co do niego należało.
    Zupełnie się nie zgadzam z jego poglądami, ale trudno mi mieć pretensje do polityka, że poszedł na debatę i wywarł korzystne wrażenie na wielu widzach.
    Takie było przecież jego zadanie i on swojej partii się przysłużył. Jarosławowi Kaczyńskiemu przy okazji przysłużył się też, to fakt – ale przecież trudno było wymagać od Zandberga żeby na debacie z premedytacją coś sknocił żeby ZLewowi pomagać.
    Natomiast myślę, że lewicowy wyborca może mieć pretensje o 2 inne rzeczy : o brak szerszej koalicji po lewej stronie (nie wiem kto zawinił, czy Razem, czy ZLew,
    czy obie strony) i może mieć pretensje do lewicowych mediów, które (myśle, że ku uciesze Kaczyńskiego) zajęły się usilną promocją Zandberga w ostatnich
    dniach kampanii.
    Pozdrawiam

  189. Mauro Rossi
    „A co powiesz o pierwszej, nieco już zapomnianej? Lepper dość niewinny z tego wyszedł, to nie było jego dziecko, ale już nadszarpnięty jako koalicjant PiS.
    Czy nie była to przypadkiem prowokacja “Wyborczej” w wymierzona w rząd?”

    Powiem tak :
    sprawę ocenił sąd, skazano najbliższego współpracownika Leppera (posła Łyżwinskiego) na kilka lat więzienia, co do Leppera, to też został skazany w 1szej instancji o ile pamiętam, potem była apelacja i jego proces ostatecznie przerwała dopiero samobójcza śmierć.
    Czy prowokacja Wyborczej ? Cóż – mamy wyroki sądu. Wyborcza na pewno nie zmartwiła się tym, że Lepper (więc i Kaczyński wtedy) miał problemy i bardzo chętnie o sprawie pisała, ale nie mam podstaw przypuszczać, że sąd też był z Wyborczej…

  190. Z.B.I.G
    „Jedna mag okazała się słowna i wyemigrowała”.

    A po co mag ma emigrować? Zajmuje strategicznie doskonałe miejsce „o rzut beretem od mieszkania prezesa”. Kiedy o 6 rano przyjadą pisowscy siepacze „i kolbami w drzwi załomoczą”, to mag wychyli się z okna i krzyknie: prezesie ratuj, a ratunek nadejdzie niebawem. Cała sztuka to urodzić się w odpowiednim czasie i mieszkać we właściwym miejscu.
    🙂

  191. wiesiek59 26 października o godz. 20:51
    Dalej czekamy na protokoły wyborcze z Londynu, decydujące o rozkładzie w Warszawie.
    Chłopcy zapili?
    Emigranci obrodzili?
    Czy indolencja Ambasady?
    ============================
    PKW cofnęła protokół z Londynu. Czas na dostarczenie dokumentów został przedłużony do godz. 22 czasu polskiego.

    Slabo napompowany byl on? (tyn protocol)
    Muszki za malo dostali.

  192. Dobra pamiec jest chyba zaleta.
    Przydalaby sie wyborcom.
    Ci sami glosujacy dzis na PiS nie tak dawno glosowali in gremio na SLD i Kwasniewskiego. Nie taki znow ciemno-katolicki ten narod… gorzej z elitami.

    Co do nocnego spotkania u prezesa w wypadku PO Tusk przylecial z Brukselii przed wyborami by ustawic liste PO…

    To i tak lepiej bo PO bylo raczej znane z nocnych spotkan na osiedlowych smietnikach lub cmentarzach.

  193. mag

    „co się realnie dzieje już od dawna z naszym dwu plemiennym społeczeństwem i dlaczego ten podział wciąż się pogłębia?”

    Przecież to nie jest dwu plemienne społeczeństwo.
    Owszem, tłuką się w polskiej społeczności dwie sekty, który już tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi – jak napisała jedna z niemieckich gazet przed wyborami.
    Ale jak wykazał wyżej tejot na PiS głosowało zaledwie 18 procent społeczeństwa. Z tego wiekszość nie z powodu zauroczenia ideami pisowskimi ale z powodów socjalnych.
    Od PO natomiast jak dziś czytałem odpłynęło w stosunku do przednich wyborów 50 procent elektoratu.

    To gdzie masz dwu plemienny podział społeczny.

    Realne podziały, zresztą naturalne, biegną gdzie indziej – poza sektami. A pogłębiają się dlatego, że są mistyfikowane a tym samym nic się nie robi dla ich złagodzenia.

  194. tomtg123
    „ale przecież trudno było wymagać od Zandberga żeby na debacie z premedytacją coś sknocił żeby ZLewowi pomagać”.

    Ok. ale po debacie przez kilka dni przed ciszą wyborczą Zandberg nie wychodził ze studiów radiowych i telewizyjnych, a mógł odmawiać – dla dobra lewicy i jej 8 proc. Jednak wolał oczyścić przedpole. To jest myślenie leninowskie, ofiary się nie liczą tylko ostateczny cel. Może podzielał pogląd Ryszarda Bugaja, że SLD wraz przyległościami blokują rozwój lewicy w Polsce, więc trzeba ich załatwić, by ruszyć z miejsca. W polityce nie ma sentymentów, jak mawiał tow. Stalin.

  195. Mauro Rossi
    26 października o godz. 20:40
    tejot
    “Prezes tym swoim meldunkiem dowiódł po raz n-ty, jak zapartym i pamiętliw

    Mój komentarz
    Rossi, meldunek Prezesa do prezydenta, że wygrał, to rodzaj zwrotki, odgrywki w stronę tych, którzy upadli ze swojej winy.
    Prezes pozwala sobie nadal na uprawianie szopki. Traktuję to jako żenadę i małostkowość. Ot co.

    Mauro Rossi
    26 października o godz. 20:42
    tejot
    “Na PiS głosowało około 18,5 % narodu uprawnionego do głosowania”.
    Na jaka partię więcej?

    Mój komentarz
    Rossi, retoryczne pytanie. Nie naród głosował na PiS, tylko 18,5 % uprawnionych. Podpieranie się narodem dla wywyższenia wyniku, to wędrówka w stronę rzeczywistości równoległej szlakiem wydeptanym do gołej ziemi przez Prezesa i jego przybocznych.
    Pzdr, TJ

  196. Mauro Rossi
    26 października o godz. 21:14
    tomtg123
    “ale przecież trudno było wymagać od Zandberga żeby na debacie z premedytacją coś sknocił żeby ZLewowi pomagać”.
    Ok. ale po debacie przez kilka dni przed ciszą wyborczą Zandberg nie wychodził ze studiów radiowych i telewizyjnych, a mógł odmawiać – dla dobra lewicy i jej 8 proc. Jednak wolał oczyścić przedpole. To jest myślenie leninowskie,

    Mój komentarz
    Rossi, nie idź drogą epitetów nie z tej ziemi. Doczekasz się rychło, że w odpowiedzi na Twoje fantazje o leninowskim myśleniu Zandberga obdarzony zostaniesz krótka sentencją – Prezes myśli po faszystowsku, co oczywiście będzie, jak to PiS twierdził nie jednokrotnie, elementem szeroko zakrojonej, kierowanej przez jakichś tam właścicieli kampanii medialnej o nazwie – przemysł nienawiści.
    Pzdr, TJ

  197. Mauro Rossi:
    Gdy oglądałem szaleńcze pompowanie Zandberga przez środowisko „agory” pomiędzy ubiegłą środą a piątkiem, przy widocznym zaniechaniu na niekorzyść PO i ZLew-u, to pojąłem, że Michnik ujrzał szansę wypromowania kolejnych pionków dla realizacji swoich planów „ucywilizowania” i „zeuropeizowania” niekumatych Polaków.
    Do Sejmu jeszcze nie weszli, ale okazało się, że to inwestycja na przyszłość.
    Będziecie mieli teraz „Razem” obok Biedronia każdego dnia, drodzy wielbiciele poetyki GW, jego szefa oraz cyngli.

  198. tomtg123

    „Zandberg i ZLew zawalili sprawę kiedy nie dogadali się przed kampanią i nie zawarli koalicji – w tym miejscu zawinili wobec wyborców.”

    Nie mogli zawrzeć koalicji ponieważ Razem uważa ludzi z SLD (głównie Millera i palikota) za renegatów. Obciąza ich udziałem we wprowadzaniu antyspołecznych, neliberalnych reform.
    W związku z tym Razem zdecydowanie odmówiło zawiązania koalicji ze Zlewem. Po prostu Miller z towarzyszami zdecydowanie przeszkadzał Razem w realizacji ich politycznych planów.

    Może łatwiej ci to będzie zrozumieć gdy przeczytasz dzisiejszy wywiad z Zandbergiem i Zawiszą:

    http://wyborcza.pl/1,75478,19092138,partia-razem-cieszymy-sie-ze-przepadl-miller.html

  199. tomtg123
    ” …. i może mieć pretensje do lewicowych mediów, które zajęły się usilną promocją Zandberga w ostatnich dniach kampanii”.

    To jak w dowcipie: Czy Salcia może wyjść za Rotschilda? – Oczywiście może, tylko jeszcze Rotschild powinien się zgodzić. 🙂

    Podobnie w naszym przypadku, musiała być zgoda Zandberga – i była. Ale zadziałał chyba stary mechanizm. Mainstream zorientował się, że PO padła i raczej nie wstanie, a Nowoczesna jest nowoczesna tylko z nazwy, więc tego meczu nie da się wygrać, ale historia się przecież nie kończy. Potrzebna jest kolejna, po UW i PO, nowa nadzieja „ludzi rozumnych”, jej rolę ma spełniać Nowoczesna Bankowość R.Petru.Potrzebne jest i coś dla ludzi młodych, często naiwnych, tu idealny na przyszłość jest Zandberg. Obi te partie trzeba teraz pompować z myślą o przyszłości – to inwestycje równie długofalowe co nie do końca spontaniczne.

  200. tejot

    Ale wcale się nie dziwię, że komentatorzy związani z PiS zieją taką niechęcią do Zandberga i Razem.

    Przecież Razem będzie zbierała wkrótce odpływajacy od PiS-u zawiedziony elektorat socjalny.
    I nie mam najmniejszych wątpliwości, że Zandberg będzie „łowił tych ludzi” skutecznie.

    Ps. A pomysleć, że jeszcze nie tak dawno Niezależna.pl publikowała pełne życzliwości wywiady z dziewczynami z Razem. Jak to punkt siedzenia zmienia punkt widzenia

    http://niezalezna.pl/69237-millera-odsylamy-do-prokuratora-cos-nie-tak-z-tym-zjednoczeniem-lewicy

  201. Na chwile coś bardziej ogólnego, ale też o wyborach
    To myśl (Alexis de Tocqueville’a) sprzed ponad 170 lat, wg mnie wciąż bardzo aktualna :

    Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia. Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem. Wypróbowawszy wszystkie możliwe systemy wyborcze i nie znalazłszy żadnego, który by im odpowiadał, społeczeństwa takie, zdumione, ciągle nie ustają w poszukiwaniach, tak jakby zło nie wynikało z samej konstytucji kraju, lecz z systemu wyborczego. Trudno zresztą zrozumieć, w jaki sposób ludzie, którzy wyrzekli się rządzenia samymi sobą, mogliby dokonać właściwego wyboru tych, którzy mają nimi rządzić. Trudno uwierzyć, by głosowanie zniewolonych ludzi mogło kiedykolwiek powołać rząd liberalny, silny i mądry.

  202. Bar Norte:
    „Ale wcale się nie dziwię, że komentatorzy związani z PiS zieją taką niechęcią do Zandberga i Razem.”

    Jeśli byłbyś tak szczodry i ewentualnie zaszczycił mnie związkiem z PIS-em i zezwolił na nazwanie komentatorem, to zapewniam Cię, że w chwilach, kiedy nie zionę, to nienawistnie milczę.

  203. Hmm…..
    Blog pani Paradowskiej przestał istnieć?

    W powodzi innych ważnych zajęć, gdzieś czas na jego prowadzenie zniknął?
    Cóż….

  204. Z.B.I.G

    „Michnik ujrzał szansę wypromowania kolejnych pionków dla realizacji swoich planów “ucywilizowania” i “zeuropeizowania” niekumatych Polaków”.

    Michnikowi niemal codziennie jakiś demon wyskakuje z głowy. Ale masz rację, marksista Zandberg jest lepszy niż ktokolwiek inny. Kto zna „Biesy” Dostojewskiego ten wie, że zaczyna się niewinnie, właśnie jakimś kulturalnym Zandbergiem, czy elokwentnym Wierchowieńskim. Stawrogin pojawia się później. Myślę, że Biedroń pójdzie precz, jako pożyteczny idiota poprzedniego etapu.

  205. Co oceniacie?

    Petru odebrał głosy PO.
    Razem, kilka promili Zlew.
    I to wystarczyło.

    Czasem kilkanaście tysięcy ludzi swoimi głosami, może wywrócić stoliki politycznych wyjadaczy.
    O ile oczywiście, ich głosy sa liczone uczciwie.

    Podobała mi się dyskusja panów Śpiewaka i Bugaja.
    Według nich, będzie ciekawie….

  206. Bar Norte
    „I nie mam najmniejszych wątpliwości, że Zandberg będzie “łowił tych ludzi” skutecznie”.

    Na razie łowił na Pl. Zbawiciela znudzonych hipsterów wygrzewających się w Szarlotce lub Karmie obok słynnej tęczy – dziś nie istniejącej. To było łatwe. Oczywiście, może łowić skutecznie jeśli przestanie być skrajny, ale wtedy tak czy owak będzie musiał wpisać się w system. System go nie odtrąci, tylko pomoże, ale coś za coś. Nie dostanie kasy z banków jeśli będzie planował rewolucję październikową, choćby ubraną w inne hasła. Czy myślisz, że jeśli Kaczyński nie da ludziom, bo nie będzie miał w kasie, to da Zandberg, który najpierw na to zarobi? Naprawdę tak myślisz? Gdzie masz w jego programie jakieś zarabianie, są wyższe podatki.

  207. Kto odpowiada za klęskę lewicy?

    Zaryzykuję diagnozę: Za porażkę lewicy odpowiada demografia.

    Następny będzie PSL.

  208. Nie mogę się powstrzymać, aby nie zacytować dialogu dwóch blogerów na temat kandydata Petru:

    Pytanie:
    „Kto głosował na ten element? Kobiety, bo taki przystojny i dobrze odżywiony?”
    Odpowiedź:
    „Nie.
    Faceci, którym jest winny pieniądze i martwią sie o jego wypłacalność.”

    Smaczne!

  209. reakcje; jak to milo posluchac jak Niemcy krytykuja Polakow ze wybrali PIS;
    natomiast jak na razie nie ma reakcji Rosji?

  210. PS.

    moze nareszcie bedzie wiadomo czyje byly obozy i kim byli nazisci!

  211. Z.B.I.G.

    Przepraszam z tym „zianiem”. Faktycznie za mocno.

    Może lepiej by było „dzielą się swym sceptycyzmem wobec Zandberga i jego pogladów”?

  212. Mauro Rossi

    Zandberg dziś poinformował, że zamierza przeznaczyć dotację państwową na szeroką akcję edukacyjną na temat alternatywnych wobec neoliberalizmu metod gospodarowania.

    Tak więc będzie jeszcze niejedna okazja do rozmów na temat jego koncepcji gospodarczych.

    Natomiast problemem prezesa Kaczyńskiego niewątpliwie jest spełnienie obietnic socjalnych wobec biednych obywateli bez radykalnego obciązenia majętnych obywateli podatkami.
    Obietnica przeciwko obietnicy – jak to rozwiązać bez politycznej perspektywy klasowej? Diabli wiedzą.
    No ale to już nie mój problem. I nie Zandberga.

  213. Cytat z Ziemkiewicza: “… chęć przysłużenia się władzy za wszelką cenę odebrała im rozum… każda władza może tylko marzyć, aby wizerunek opozycji tworzyły kompletne oszołomy, ośmieszające antyrządowy dyskurs – w tym sensie salony michnikowszczyzny nadal będą dla PiS pożyteczne … wielu szacownym idiotom naprawdę przydałby się zimny prysznic, “chłosta śmiechu” i spadki nakładu samoośmieszających się gazet.”

  214. „Zandberg i ZLew zawalili sprawę kiedy nie dogadali się przed kampanią i nie zawarli koalicji – w tym miejscu zawinili wobec wyborców.’

    Gdyby Razem dogadało się ze Zlewem, może dostaliby się do parlamentu i mieli takie samo znaczenie, jak w poprzedniej kadencji.

    W życiu nie wybaczyłabym Razem, gdyby w to weszli i oni dobrze o tym wiedzieli.

    SLD to porażka od przynajmniej dwóch kadencji, nie chce mi się przywracać wspomnień sprzed przywództwa Napieralskiego,chwały jakoś nie kojarzę.
    I mimo wyraźnych sygnałów ich elektoratu uparcie tkwili przy chrupach sprzed I wojny.
    „Nie, skąd, nasze Słońce Karpat absolutnie nie ponosi odpowiedzialności za odruch wymiotny na jego widok.”
    Jak można było na to pozwolić? Jak można było po porażce Napieralskiego posadzić na najważniejszym stołku kolesia, który skompromitował się żebraniną u Samoobrony?

    I wiecie co? Cieszę się ze swojego wyboru, bo zobaczyłam dziś w tv, jak była posłanka Senyszyn, babka niewątpliwie niegłupia, zwala winę za przegraną na B. Nowacką, choć doskonale wie, że dziewczyna na to kompletnie nie zasłużyła.
    I uważam, że za tę swoją meganielojalność wobec Nowackiej, która ze wszystkich sił wyciągała z dna skompromitowany do cna ZLew, zasługuje na parlamentarny niebyt.
    Nie zagłosowałam na SLD z premedytacją.
    Przez tyle lat próbowałam im dać do zrozumienia, że nie tędy droga. Nie słuchali. No to nie istnieją.

  215. Kreml szanuje wyniki elekcji w Polsce, zaluje ze wiezi nie najlepsze.

    „Russia has always stood for good and mutually beneficial relations with Poland,” the Kremlin spokesman, Dmitry Peskov, told journalists on a conference call.

    „We want them now as well, but as we say, you cannot force love. We’re counting on political wisdom in terms of gradual normalization of our relations and giving them a more benign character.”

    http://www.reuters.com/article/2015/10/26/us-poland-election-kremlin-idUSKCN0SK0XR20151026

  216. Bar Norte
    Przeczytałem tego linka, którego wkleiłeś
    wyborcza.pl/1,75478,19092138,partia-razem-cieszymy-sie-ze-przepadl-miller.html
    i po tej lekturze muszę się generalnie zgodzić i z Mauro Rossi i z Tobą.
    Z Tobą – bo rzeczywiście na podstawie tego co mówi pan Zandberg wynika, że on uważa że nie ma problemu, że wyniki wyborów są dla niego pozytywne, że to dobrze że ZLewu w Sejmie nie ma. W głowie się nie mieści – ale jednak on tak myśli.
    Z mojego punktu widzenia pan Zandberg jest więc zupełnym wariatem.
    Nie śledziłem dokładnie jego wcześniejszych wypowiedzi, dziękuję więc za te linki, to cenne źródło wiedzy ( choć nie przypuszczam, abyś podzielał wnioski, które ja z podanych przez Ciebie informacji wyciągam).
    A z Mauro Rossi sie zgadzam o tyle, że napisałem wcześniej, że nie wiem nie wiem kto zawinił, że Razem i ZLew się nie dogadali , no to teraz już wiem, mamy czarno na białym że odpowiedzialność spada na Razem, co pisał właśnie Mauro Rossi.
    Wygląda więc na to, że pan Zandberg i jego koledzy odegrali swoją rolę pomocników Jarosława Kaczyńskiego dość świadomie.
    Cóż, pozostaje mi przytoczyć myśl, którą kiedyś znalazłem w którymś z felietonów założyciela tego bloga i zapadła mi ona w pamięć : nic tak nie może zaszkodzić człowiekowi jak jego własna głupota, tak bym podsumował radość Zandberga po wynikach. Tyle.

  217. co trzeci berlinczyk angazuje sie spolecznie i pracuje na friko: od pieczatki w urzedzie po mlotek, miotle i grabie w terenie;
    http://www.berliner-zeitung.de/cdu-fraktion-berlin/sote-ohne-ehrenamt-geht-es-nicht,32061114,32059084.html

  218. Red Bul przegral w UK, Polacy glosowali na Pawła Kukiza, otrzymal az 53,41% glosow. Jak to sie stalo, ze tym razem Londyn podwyzszyl wynik PO i PSL a zminusowal Kukiza i PIS? Czy to nie cud nad urna? Czy az tyle czasu bylo potrzeba na oszustwo? Zenada PKW!
    Polska jest jednak Banana Republic!

  219. kleofas:
    staruszek czyta mi lewitow, potem wiesza partie, gra na skrzypcach i jednoczesnie stepuje z laseczka (nebeskom) w dloni na wirtualnej arenie;jak jest na polach elizejskich sam wiesz najlepiej;
    wieczna jesien przechadza sie w mglach
    tak jak zwykle
    gdyby sie tak dokladniej przyjrzec
    to i tutaj nic sie nie zmienia
    sami swoi

  220. W Londynie wygral Kukiz i PIS.

    Z wynikami z Ursynowa PIS mial 1% wiecej, a po wygranej Kukiza i PIS w Londynie, PIS i Kukiz zminusowal, podskoczylo za to PO i PSL, jak to mozliwe? Jak to PKW policzyla?

  221. Jak glosowala Warszawa?
    Liczba glosow niewaznych 10214!
    Bardzo ciekawe wyniki.

    http://warszawa.pkw.gov.pl/g2/oryginal/2015_10/667fa092264f96eb3b43fb594a2cf01d.pdf

  222. tejot
    26 października o godz. 16:55

    Piszesz
    „Ja lubię przeczerniać jeśli chodzi o raczkującą demokrację w Polsce, ale Okon, ten to jojczył, flekował Słowian bez litości. Uważam, ze grubo przesadzał, nie widział horyzontu, ani światełka w tunelu, ani posłańca z dobrą wiadomością. Widział tylko ciemność.”

    Moze Kleofas prowokowal, moze sie tym bawil? Ja nie mam opinii na temat Jego komentarzy dotyczacych Polski poniewaz niewiele wiem na ten temat.
    O wiele rzadziej Kleofas pisal o politykach w U.S. Uwazal, ze kryzysy i sukcesy polityki U.S. sa cykliczne i nie ma znaczenia, kto mieszka w Bialym Domu. Tak moze uwazac analityk polityczny, ale na pewno nie kandydat w kampanii wyborczej.

    Chyba oboje sie zgodzimy, ze Kleofas mial poczucie humoru. Na blogu Esta Regular jest wywod pod tytulem „Im glizda chudsza tym większy swiat”. Tu jest fragment:

    „Jest moda na wyciąganie intelektualizmów od artystów i te (intelektualizmy) bywają zajmujące, jeśli są śmieszne. A jeśli „felietonizda” zaczyna oceniać artyzdę po trampkach i portkach, to jest to jeszcze bardziej śmieszne. Ale – jeśli poważny felietonista ocenia komediantów po (socjalizm sie kłania) postawie moralno-politycznej (?!) to ta poważna felietonista, albo się myli, albo „robi wała” z czytelnika. Pomysł skadinąd smaczny. Może by jeszcze przepytać Papieża o trendy w rock’u, albo Dodę o sytuację w Afganistanie?”

    Pozdrawiam

  223. @tomtg123
    27 października o godz. 0:29
    Zupełnie się z tobą nie zgadzam w ocenie Razem. Moim zdaniem bardzo słusznie zrobili nie wchodząc w koalicje z tą rzekomą lewicą Millera, bo byliby od razu na spalonej pozycji – to partia młodych a nie przechodzonych polityków. Ma szanse tylko dzięki młodości i „niewinności” a próg powyżej 3% da jej dotacje i pozwoli zorganizować się i zaprezentować swój program. I wygrają następne wybory.

  224. Ewa-Joanna
    A ja zgadzam się z tobą.
    Przyszłość jest przez Razem. Ulżyło mi, ze Miller wreszcie „skończył”.

  225. E-J
    Oczywiście PRZED Razem.

  226. Nic sie nie stalo lewacy,
    nic sie nie stalo.

  227. jak to sie stalo

    godz. 21:12 dane 40 na 41 okręgów

    PiS 38.31%, PO 23.55% Kukiz’15 8.92%, Zjednoczona Lewica 7.49%, .Nowoczesna 7.18%, PSL 5.49%, KORWiN 4.66% , Razem 3.48%”

    wyniki z komisji nr 19 (Warszawa i zagranica)
    PIS – 327 tys. , PO -301 tys..

    końcowe wyniki
    PiS – 37,58 %, PO -24.09 %

  228. @wiesiek59
    26 października o godz. 14:31

    „Dla mnie najważniejszym kryterium dobrych rządów jest CO Z TEGO MA CZŁOWIEK?
    Dla większości ludzi dość abstrakcyjnymi terminami jest wolność, czy demokracja.
    Bliższe to- pełna lodówka, zarobki, dostępność pracy, leczenia, bezpieczeństwo.
    Politycy mogą majstrować dowolnie przy nadbudowie.
    Dopóki baza materialna się zgadza, nic im nie grozi.”

    Rozczarowałeś mnie. Wg tych kryteriów to Aleksandr Łukaszenko powinien być wzorcem dobrego rządzenia, a człowiekowi potrzeba do życia jedynie kalorii i witamin, przecież i tak nie wie co to demokracja czy wolność. W tym zakresie niezły był także pewien kanclerz, bo ludziom pod jego rządami zaczęło się lepiej żyć (pełniejsze lodówki). Wg tych reguł z dziennikarzami, artystami, pisarzami można robić co się chce – przecież to nadbudowa – na Kołymę z nimi. Powinieneś jeszcze zdefiniować co to znaczy CZŁOWIEK! Proponuję, żebyś przemyślał w/w wpis bo w obecne formie jest, eufemistycznie nazywając, odrażający.

  229. tomtg123

    Idąc tropem twego rozumowania należałoby obciążyć głupotą wszystkie partie, które nie dostały się do parlamentu, bo przecież mogły wcześniej zawrzeć koalicje z partiami, które się dostały.

    Konsekwencją twego sposobu myslenia jest zresztą obciążenie głupotą PO, która gdyby zawarła koalicję z PiS byłaby dziś partią zwycięską.

    Zresztą nic straconego, bo PO lub jakakolwiek inna partia może wciąż do PiS dołączyć – Prezes przecież składa takie propozycje.
    No i rządzić.

    Tak zresztą w przypadku wielu członków dzisiejszej parlamentarnej opozycji wkrótce się stanie.

  230. No i stało się to o czym marzyła większość Polaków PiS może rządzić samodzielnie i ma swego Prezydenta – czyli komfort władzy jarego nie miała do tej pory żadna z partii rządzących. Sęk jednak w tym że marzenia wynikały z zupełnie przeciwstawnych pobudek. Zwolennicy PiS sądzą, że partia ta naprawi Polskę i zapewni jej szybki rozwój ekonomiczny , Przeciwnicy PiS że spowoduje to fakt, PiS się wreszcie tak skompromituje., że Polacy wyrzucą go z Sejmu na śmietnisko historii i najbardziej wg nich szkodliwa partia dla Polski i Polaków przestanie istnieć.
    Nie ukrywam że jestem w tej drugiej grupie .

  231. Marzenie części Polaków chcących by PiS się skompromitował było by wygrana uniemożliwiała zmianę konstytucji , a wiec zapewniała bezpieczeństwo demokracji w Polsce. I too jak widać jest spełnione

  232. Mam pewność, że szybko zwolennicy PiS obudzą się z przysłowiową ręka w nocniku. Jak będę miał więcej czasu uzasadnię to na jakich to prorokuję faktach

  233. Demokracja normatywna, parlamentarzyści niestandardowi
    „Jest moda na wyciąganie intelektualizmów od artystów i te (intelektualizmy) bywają zajmujące, jeśli są śmieszne. A jeśli “felietonizda” zaczyna oceniać artyzdę po trampkach i portkach, to jest to jeszcze bardziej śmieszne. Ale – jeśli poważny felietonista ocenia komediantów po (socjalizm sie kłania) postawie moralno-politycznej (?!) to ta poważna felietonista, albo się myli, albo “robi wała” z czytelnika. Pomysł skadinąd smaczny. Może by jeszcze przepytać Papieża o trendy w rock’u, albo Dodę o sytuację w Afganistanie?”

    Mój komentarz
    Reguła pozytywnej oceny moralno-politycznej komediantów w Polsce została rozszerzona na ocenę moralno-polityczną celebrytów oraz potomków polityków lub ich żon. Towarzyszy temu reguła oceny negatywnej np. salonowych dziennikarzy, wszystkich, którzy dają się ogłupić przez GW, a nawet wszystkich, którzy tylko czytaj wrażą prasę, bo czytając nieświadomie się podtruwają, wszystkich, którzy są członkami niewłaściwych rodów, np. resortowe dzieci, itd. Tak więc w kręgach bardziej na prawo praktykowane są dwie reguły oceny i selekcji obywateli – pozytywna i negatywna genealogia, pozytywna i negatywna praktyka w zawodzie medialnym zależna od tytułu np. gazety.
    W DoRzeczy pracują dzennikarze niepokorni, czyli pozytywni, w Polityce pracują dziennikarze reżimowi (od teraz byłego reżimu), co rozumie się samo przez się, że negatywni.

    Popularność dla partii krajowych nie śmierdzi bardziej niż pieniądze. Sportowiec – może być, zajmie się w parlamencie sportem, artysta – zajmie się kulturą, córka prawnika – zajmie pozycję w komisji Prawa i Porządku, itd. Infantylizm w pojmowaniu polityki i państwa.

    Jakieś 8-10 lat temu naśmiewaliśmy się na blogu z Ciccioliny we Włoszech. A czy cicioliniarstwo w Polsce nie rozkwitło dziś bardziej niż w Italii. Kukiz i Liroy popularność uzyskali jako muzycy i jej nie stracili jako politycy aspirujący. W Polsce liczy się dla kandydata na funkcje publiczne nazwisko oraz pewna drobna, łatwa do przebrnięcia sprawa – złożenie przyrzeczenia, że ja chcę dobrze, będę sią starał polepszyć, usprawnić, uzdrowić, itp., zobaczymy co z tego wyjdzie.

    Wyborcy udzielają kredytu i to nie w ciemno, bo przecież widzą niemal codziennie w TV, znają z nagrań, koncertów kandydatów na parlamentarzystów. Dlaczegóżby tacy gwiazdorzy nie mogli pogwiazdorzyć w Sejmie? Chociażby po to by przytrzeć nosa tym paniczykom, salonowcom i zidiociałym czytelnikom GW? Dlaczegóżby tacy znani działacze mieli być gorsi od jakiegoś polityka wyciągniętego z teczki przewodniczącego partii? Tak myślą wyborcy. Szczególnie młodsi. Zagłosuję, spróbuję, a może trafię, może będzie lepiej. Co bardziej przenikliwi dodają – a jak nie będzie od razu lepiej, to chociaż namiesza taki muzyk w parlamencie, obudzi co poniektórych, zasieje ferment, może coś z tego wykiełkuje. Tak dywaguje elektorat.

    Dynamiczny rozwój tego rodzaju mechanizmów selekcji, doboru ludzi na posłów świadczy o głupocie selekcjonujących i wyborców? Z pewnością nie. Świadczy o uproszczonym postrzeganiu państwa, społeczeństwa i świata, o jednoprzesłankowym wnioskowaniu, które rodzi dwuwartościowe oceny – tak lub nie.

    Takie niebywałe powodzenie metody delegowania ludzi na ważne stanowiska w państwie (wszystkie partie kultywowały tę metodę, jak tylko okazała się być skuteczna u zarania demokracji w II RP) odpowiedzialne, wymagające kompetencji i doświadczenia, świadczy o słabości sceny politycznej miałkości programowej partii, o wysokim zapotrzebowaniu elektoratu na ludyzm, o braku odpowiedzialności za państwo i prywacie polityków kupujących za miedziaki popularność oraz o stanie demokracji w Polsce, która jest w stadium chwiejnym, słabo wykształconym, być może raczkującym a być może już chodzi, tylko trudno przewidzieć dokąd. Nie mam na myśli wahadła wyborczego.

    Pamiętam Kleofasa jako ostrego krytyka rzeczywistości niewspółmiernej do oczekiwań, bezkompromisowego, wytykającego bez zahamowań wszystko co jest nienormatywne, nieposłuszne zasadom, nie pasuje do modelu.
    Pzdr, TJ

  234. tomtg123
    27 października o godz. 0:29
    Teraz za wcześnie jest mówić czy Zandberg popełnił błąd. Wejście jego w sojusz z lewicą faktycznie wprowadziło by ją do sejmu i spowodowało konieczność szukania koalicjanta przez PiS. W układzie ZL Razem Zandberg i jego zwolennicy byli by na marginesie i żadnych szan by nie mieli na miejsca w sejmie. Gdyby w następnych wyborach lewica się odbudowała Zandberg raczej nie byłby brany pod uwagę jako jej lider. Po tym co zrobił jego partia zajęła przyczółek przed następnymi wyborami stwarza problemy ZL będąc konkurencją o głosy wyborców. Wyautowanie lewicy nie spowodowało zagrożenia dla Polski bo PiS nie miał żadnej szansy na władzę by zmieniać konstytucje (nawet z koalicjantem). Z puinktu jego widzenia zadziałał poprawnie i skutecznie i dostał pieniądze państwowe na swą partię.

  235. kto wie, może właśnie Zandberg spowodował że PIS znalazł sie w niby bardzo dogodne , ale politycznie bardzo trudnej sytuacji, bowiem obiecał wyborcom tak dużo jak do tej pory nie obiecała żadna z partii i te obietnice będą ciążyły na ich rządzeniu jak kamienie młyńskie. Opozycja jak chce pojawić się w sejmie po 4 latach musi skrzętnie wciąż przypominać co PiS obiecało i co robi. A PiS dobrze wie i wiedział że propozycje są nie do spełnienia i musi teraz jakoś tłumaczyć że ich nie realizuje, a to nie jest korzystne dla poparcia .

  236. Teraz pokarzę pierwszy wielki kłopot wygranych
    Walcząc o głosy górników Kopacz podjęła karkołomne działanie restrukturyzacji kopalń które tuż przed wyborami skończyło się totalnym fiaskiem . 09.10.2015 Prezes Towarzystwa Finansowego Silesia Adam Siwek zrezygnował z pełnionej funkcji Miał przejąć 11 kopalń Kompani Węglowej.
    PiS ma teraz do wyboru zdecydować o likwidacji nierentownych kopalń lub ponowne brnięcie w to co PO się nie powiodło , bo powieść się nie mogło. Najkorzystniejsza dla Polski opcja likwidacji spowoduje stratę poparcia górników (a ci już nie raz rząd przewrócili),
    Brnięcie w dofinansowanie to ogromne straty w budżecie i marne szanse wytrwania z tym 4 lata, a więc też strata poparcie i to nie tylko górników.
    A takich problemów PiS nawarzył sobie więcej
    (przywrócenie wieku emerytalnego, znaczne podwyższenie kwoty wolnej od podatku to przykłady)

  237. [pożyczone na okoliczność z blogu J.Kowalczyka]

    Najlepiej się będzie zgodzić, że PRL to był całkiem dobry ustrój.
    Publiczność nadwiślańska zagłosowała na PRL, mając powyżej uszu niestrawność ośmiorniczek, którymi raczyli się panowie, podczas gdy chamy wpieprzają kaszankę.

    Jak było? Socjalizm tak – wypaczenia nie!
    No i było. Tzn, ciągle się coś wypaczało, ale socjalizm był: państwo ma, państwo da. Dwa tysiące, a za Gierka to trzy.
    Demokracja była dziwnym hasłem – co komu po demokracji, kiedy nie ma kaszanki, chałupy, i tych trzech tysięcy. Co się w wersji obecnej tłumaczy: pizza, apartament, wakacje w Tunezji.
    Kościół był za PRL, jako i teraz: tysiąc lat chrześcijaństwa i ojciec Kolbe. Członek partii najpierw idzie do kościoła, a potem je gorącą kaszankę. Co się tłumaczy: albo wartości chrześcijańskie, albo nihilizm, oraz Święty Ojciec Święty.

    Romantyzmu teraz tyle ile w agencji towarzyskiej.

    Osoby posiadające dusze subtelne i kulturalne, tzw. inteligencja myśli sobie, że romantycznie. No gdzie romantycznie, jak nieromantycznie ? Romantyzmu lud polski pańszczyźniany miał tyle ile kamieni w butach niesionych na plecach, do bramy kościoła, by je włożyć przed progiem. Powstaniami też się mało zajmował, a o romantyźmie słyszał głównie w szkole.
    Solidarność to był romantyzm inteligentów, a nie ludu, który chciał więcej kaszanki i mniejszych kolejek po mieszkania. Oraz tak, żeby było dobrze: praca goni człowieka, człowiek nie lubi poniedziałku, jak w socjaliźmie, a sklepy pełne jak w Hameryce: socjalizm tak, wypaczenia nie. Znowu.

    Lud jak był antysemicki i ksenofobiczny, tak i jest: widłami pogoni i stodołę spali. Będzie lepiej.

    Ale ci romantyczni zrobili tak, że jedni wpieprzają pizzę, którą nazywają kaszanką, a drodzy ośmiorniczki, które nazywają podstawą żywienia.

    PIS-ma, PIS-da. Zostało to ogłoszone. będzie PRL-pis. Bezpieczeństwo w pakiecie: władza czuwa i bozia czuwa. Prezes nie śpi, duch święty nie śpi. Żeby spać mógł lud nasz umiłowany, co się nazywa Narodem. W Chrystusie Panu.

    PO strasznie kłamało, ale bez celu. Czego lud polski nie lubi. PIS kłamało jeszcze więcej, ale w słusznym celu, co się ludowi podoba, bo sam tak ma. Jak ktoś jest, ale nie wie po co, poza tymi ośmiorniczkami, to ma go nie być. Co się daje załatwić. Sie daje i sie załatwia.

    Romantycy mówią, że Polska jest z natury zachodnia. Co jest w miarę śmieszne. Jest całkiem zachodnia, gdyby nie to, że wschodnia. Putin jest brzydki, bo mało zachodni, a Polak Putinem się brzydzi, bo ma to w lustrze.
    Demokracja, republika, oświecenie, nauka, poczucie obywatelstwa, to wynalazki obcoplemienne, w Polsce się kiepsko przyjmują.

    Połowa Polaków w ogóle nie chodzi na wybory, bo będzie jak ma być, a już tam zwierzchność wie jak ma być, więc niech ona zarządzi, żeby było jak ma być. Zawsze jakoś jest, a ma być dobrze: trzy tysiące nowych złotych na rękę, mieszkanie, i bryka. Kaszanka pod postacią pizzy i wakacje w Tunezji. Ma być bezpiecznie, niech NATO czuwa. Ma być bogato, niech Unia da.
    Jak już da, niech się odwali, bo nie będzie nam tu Bruksela bruździć, ani kondominium robić.
    Święty Ojciec Święty z Nieba się spogląda. Dla pewności dyżuruje Jezusek świebodziński i trzy tysiące pomników Świętego Świętego.

    Polska jest krajem bardzo dumnym i ładnym: będą trzy tysiące pomników Prezydenta Tysiąclecia. Oraz kolejne osiągnięcia naukowe: fizyka smoleńska oficjalnie wykładana, oraz nawigacja maryjna w celu przerażania nad polem bitwy. No i matura z religii, co się tłumaczy: Maryja fruwa i przeraża. Święty Ojciec Święty podaje naboje.

    Będzie to wkład naukowy do polskiej głowy.

  238. Problem górników, emerytury i znaczne podwyższenie płacy minimalnej napędziły sporą liczbę głosów PiS’owi. Już ich odpadnięcie powoduje ogromny problem w wygraniu przyszłych wyborów , na co nakłada się znany fakt że partia będąca u władzy traci , bo musi podejmować niepopularne decyzje. (na tym zyskuje opozycja)
    Znając jednak te partie z poprzedniego 2 letniego rządzenia oraz jak wyglądają rządy jej samorządów (podawałem przykład Radomia), nie mam złudzeń że szybko zostaną znienawidzeni.

  239. Oczywiście zawsze znajdzie się grupa idiotów którzy mimo wszystko będą popierać nawet najbardziej skompromitowane partie. Skoro są wierni wyborcy Korwina , a obecnie paro milionowa grupa wsparcia dla Kukiza wciąż zmieniającego zdanie. (mimo że wiadomo, że za Kukizem stoją ci co chcą na nim zrobić polityczny interes i to oni wykładali forse na kampanię)

  240. maciek.g
    27 października o godz. 9:58

    Marzenie części Polaków chcących by PiS się skompromitował było by wygrana uniemożliwiała zmianę konstytucji , a wiec zapewniała bezpieczeństwo demokracji w Polsce. I too jak widać jest spełnione
    …”

    Czy glowna cecha zwolennikow PO jest histeria?
    Na to wyglada.
    Kto nie z nimi to faszysta…

    Konstytucja obecna przewiduje jakie warunki musza byc spelnione by ja sama zmienic.
    Te zmiane mozna dokonac jedynie wedlug okreslonych zasad.
    Tworcy konstytucji przewidzieli, ze nie jest to akt wieczny i niezmienny jak Koran.

    Skor narod/suweren da PiS legitymacje wyborcza moze to oznaczac, ze przyszedl czas by ten bardzo niedoskonaly twor (wielu konstytualistow tak uwaza) zmienic by odpowiadal potrzebom czasu.

  241. Nawiedzonym notorycznie się zdarza rozciągnięcie zapowiedzi KIG z Kronik olsztyńskiej i obiecywania:
    Sprawom i słowom nadamy nowe znaczenia!
    Więc nadają:
    Blog pani Paradowskiej przestał istnieć?
    [wytłuścił @staruszek]

    Ano ostały się tylko kości!

    http://paradowska.blog.polityka.pl/2015/06/15/pani-premier-jednak-zaskoczyla/#comment-194675

  242. Ewa-Joanna
    27 października o godz. 6:15
    Szanowna Pani,
    przekroczenie 3% przez „Razem” pozwoli paru lewackim cwaniaczkom
    wygodnie zyc na koszt podatnika.
    Zreszta, zycie na cudzy koszt, rozne -bergi, -steiny i -cwajgi maja opanowane
    juz od pokolen.
    Wyglada jednak na to, ze w Polsce czas sie zmienia i coraz trudniej
    o jelenia.
    Z tego tez wzgledu nie rokowalbym temu ugrupowaniu jakiejs swietlanej
    przyszlosci. Raczej stopniowy uwiad gdzies na obrzezach publicznego zycia.

  243. Tanaka, Twój komentarz był zamieszczony u Kowalczyka jako nieco polemiczny w stosunku do jego tezy o romantycznych porywach elektoratu polskiego, który hurmem głosuje na partię, która romantyzm głosi, ma w swoich podwalinach i trzewiach, ozdabia, pudruje nim swoje idee by stały się bardziej atrakcyjne, by przyciągały wyborców

    Podzielam zdanie Redaktora Kowalczyka, że było w takim zachowaniu elektoratu wiele romantycznych uniesień, mrzonek i nadziei, jak to u romantyków bywa, nadziei samonapędzających się marzeniami, oczekiwaniami, optymizmem swobodnym, troszkę błądzącym troszkę sterowanym.

    Podzielam w dużej części Twoją analizę stanu świadomości obywatelskiej krajan, ze szczególnym wskazaniem na powierzchowność ocen wszelkich zjawisk, ich obrazkowy odbiór, płytkość przekonań, powierzchowność w ocenia faktów, na wskazanie, że w miejscu na pragmatyzm dominuje u nich metaforyka oderwana od rzeczywistości byłej i tej tu i teraz, na postrzeganie świata przez pryzmat mitu, swojej wyjątkowości oraz postrzeganie zbiorowości jako świętego ciała narodowego, a nie społeczeństwa obywatelskiego.
    Pzdr, TJ

  244. sądzę że PiS obecnie zacznie działać wg dykteryjki o trzech listach jaka krążyła za PRL gdy było nagminne przywożenie nowych dyrektorów w tzw teczce. Dal tych którzy jej nie znają podaje jak brzmiała.
    Nowo mianowany dyrektor prosi dotychczas rządzącego by go wprowadził w sprawy przedsiębiorstwa bo on w ogóle go nie zna. Ten mówi szkoda na to mojego czasu, ale mogę ci zostawić trzy listy i jak ci będzie źle szlo to je otwieraj kolejno , może pomogą . rzucił listy na stół i wyszedł. Co było robić nowy rozpoczął rządy i od razu widać że idzie źle. Otwiera więc pierwszy z listów – może coś mądrego poprzednik napisał – czyta a tam napisano – zwalaj wszystko na mnie – o kurczę – genialne że o tym nie pomyślałem . Załoga kupiła i jakiś czas było dobrze , ale ile czasu można zwalać na poprzednika? A więc niestety załoga znów zaczęła się burzyć. Dyrektor wiec podjął decyzje otwarcia następnego listu , a tam napisano zrób reorganizację. Zrobił i natychmiast powstał taki bałagan że nikt nie mógł oceniać czy idzie źle czy dobrze , a on tłumaczył że by nowa organizacja zadziałała potrzebny jest czas. Czas niestety ma to do siebie że upływa i załoga znów się niecierpliwi Dyrektor myśli skoro dwa listy pomogły to jest szansa że jeszcze jakiś czas porządzę a fucha przecież nie jest zła. Otwiera więc trzeci a tam napisano – pisz trzy listy dla następcy.

    Założę się że w pierwszym roku PiS będzie zwalał swe problemy z rządzeniem na PO różnica tylko w stosunku do dykteryjki będzie taka ż eod razu zrobi reorganizację. Trzeciego listu nie będzie bo dostanie go od społeczeństwa.

  245. @Levar
    27 października o godz. 11:11
    Mimo wszystko, nawet najwięksi cwaniacy lewaccy, nie dorastają do pięt czarnej bandzie, która do perfekcji opanowała życie na cudzy koszt.

  246. Levar
    27 października o godz. 11:11
    Ewa-Joanna
    27 października o godz. 6:15
    Szanowna Pani,
    przekroczenie 3% przez “Razem” pozwoli paru lewackim cwaniaczkom
    wygodnie zyc na koszt podatnika.
    Zreszta, zycie na cudzy koszt, rozne -bergi, -steiny i -cwajgi maja opanowane
    juz od pokolen.

    Mój komentarz
    Levar, a co bys powiedział na to, że analogicznie do „bergów”, ktoś może w Twoją stronę się wypłaszczyć i jadem strzyknąć w rodzaju – różne Levary, Chahary, itd, już wiedzą dobrze , kto od pokoleń krew dzieci chrześcijańskich na macę upuszczał.
    Pzdr, TJ

  247. Wpis użytkownika Zero15, dotyczący szans, skutecznej tym razem, koronacji Jezusa Chrystusa, na Króla Polski, został niesłusznie zlekceważony. Postulat ten zgłaszany od lat przez pewnego, bardzo konsekwentnego w tej sprawie posła PiS i poparty przez jego braci w wierze, jest kwestią kluczową dla „być, albo nie być” Polski!
    Otóż daje się zauważyć, że- od kilkuset lat- Maryja Królowa Polski nie wywiązuje się w ogóle z obowiązków władczyni, choć przecież posiada wielką moc, bo ma sobą wszechmocną rodzinę – sam Bóg, będący ojcem jej dziecka, Syn Boży, który posiada moc nie mniejszą od swojego rodziciela, oraz św. Józef o mocy daleko mniejszej, ale jako święty posiada moc czynienia cudów. Matka Boska również takie kwalifikacje posiada, ale jakoś niechętnie ich używa, pomijając uzdrawianie indywidualnych osób, a i to, czyni selektywnie, bo nie wszystkie dostępują uzdrowienia. Być może ma to związek z polskim antysemityzmem wyssanym z mlekiem matki? Tyle, że PiS antysemicki nie jest, ale – być może – chodzi o alians PiS z Kościołem Ojca Rydzyka?
    Może też być tak, że Maryja Święta nie sprawdza się, ponieważ intronizowano ją bez jej zgody, oraz bez konsultacji ze Świętą Rodziną, a, że w Piśmie stoi, iż Bóg jest „Bogiem mściwym i zazdrosnym”, to sprawa jest jasna.
    Kolejny problem, to kwestie natury prawnej – problem dwuwładztwa. Prawo ludzkie nie przewiduje takiej instytucji, toteż, żeby intronizować Chrystusa, trzeba Maryję Świętą zdetronizować, ale zdetronizować nie można, bo nie była intronizowana. I co dalej? :).
    PS. Z.B.I.G.,
    Przestań mnie denerwować – napisałem już chyba ze dwa razy, że nie miałem racji w sprawie ewentualnej wygranej PO!

  248. Prezydentura Kwaśniewskiego:
    „Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni.”

    Rządy Platformy:
    „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.”

    Panowanie Kaczyńskiego:
    „Jędza w przebraniu księdza z lodu nas spędza.”
    [Kornel Makuszyński]

  249. tomtg123
    27 października o godz. 0:29

    Ewa-Joanna
    27 października o godz. 6:15

    mag
    27 października o godz. 7:32

    Niechcąco rzuciła mi się na oczy pani Majka Jeżowska, za pomocą piosenki „A ja wolę swoją mamę”. Tak działa Internet, że się rzuca, akurat za pomocą Majki J.

    W sprawie pana Zandberga i jego lewicy , najlepiej jest najpierw woleć swoją mamę. Następnie można się rozejrzeć, kogo by jeszcze.
    Zandberg i koleżeństwo, to na razie koleżeństwo od lewego stolika. Idee im po głowach pewnie krążą piękne. Jakie – to może oni sami wiedzą, albo i nie wiedzą – czy to jawa czy sen i która rzeka jest szeroka: Oka czy woda spod Wisłoka.
    Zandberg się wyraził ładnie, świeżo i z siebie. Nie wiadomo jednak co jeszcze ma w środku on i pozostała część jego koleżeństwa, która siedzi może na składanych twardych krzesełkach, ale w ilości kanapowej.
    Powiedzieć coś ogólnie ładnie oraz ideowo daje się całkiem prosto. Co niedziela każda ambona jest pełna bardzo ładnych słówek, przez co ludzie się wzruszają, na tacę dają. Po czym do domów wracają i dalej się naparzają.
    Co też jest ładnym słówkiem, bo powinno być, że jak do domów wracają to się napier….ją.

    Pięknoduchy z okolic „Krytyki Politycznej” mają, oprócz ładnego gadania gadać tak, by gadanie trafiało do ludzi dzisiejszych, do lepszych części ich łbów, bo do gorszych bezproblemowo trafia Kaczyński ze swoim biskupem; gadać tak, by trafiać i znajdować odpowiedzi na to co się dzieje i lepić świat tak, by się z lepszą częścią łba zgadzał.

    Oraz wygrywać wybory.
    Mając przed sobą wścieklicę nienawistników, kłamców, ksenofobów, biskupów, antysemitów i całą resztę mętnej piany. Oraz prawidłowych katolików, którzy są jak zombie: żyją życiem odbitym biskupa – co zwierzchność każe złego, to zrobią, co dobrego – nie zrobią. Bo biskup nie każe. Taki głupi to on nie jest, żeby coś przeciw sobie kazał.

    3% poparcia, co zapewnia dotację, akurat się nada na posiłek lewicowy: kaszankę z ziemniakami i smażoną cebulą. Popite piwem marki „piwo”.
    Lewica Zandbrga ma do wykonania większą robotę: dostać tyle głosów w Sejmie, żeby Kaczyński wraz ze swoimi mutantami miał głosy według wzrostu, a nie według nadęcia: metr pięćdziesiąt w kapeluszu na obcasie. A zasadniczo – żeby podlece spadli z Sejmu na miejsce im należnie i dobrze zarobione: śmietnik historii.

    Mieć głosów tyle ile ma PSL, na granicy pięciu procent, to tyle co nic. O niczym się nie decyduje, ale w mordę się z trybuny sejmowej od nienawistników dostaje. Uszy kładzie po sobie i udaje, że piwo marki piwo to szampan Dom Perignon.
    Znacznie przyjemniej jest te same piękne idee sobie powtarzać w zgranym kółku wśród łaskawszych okoliczności przyrody.

    Lewica intelektualna jest bardzo estetyczna. Oraz bardzo rachityczna. Lewica intelektualna jest bardzo nie nachalna. Subtelna i uniesiona, co ją eliminuje z parlamentarnego grona.

    Taka lewica, co chce wygrywać wybory i mieć realny wpływ na Polskę, musi zapierniczać na dole –wśród „wspólnot podstawowych”, jak mówili księża od teologii wyzwolenia, co ich Nasz Człowiek nr 1 w Watykanie – Święty Ojciec Święty Lolek Kremówkowy wziął i się po nich walcem władzy i katolickiej prawidłowości przejechał.
    Bo był jeszcze Nasz Człowiek w Watykanie nr 2: arcybiskup Wesołowski.

    Zapierniczanie na dole jest lewicowe, ale mało zaszczytne: psie kupy sprzątać, podwórka i ulice odświeżać, godzić sąsiadów tłukących się o miejsca do parkowania, dzieciakom placyk zabaw urządzić i pilnować, by katolik nie ukradł. Otwierać punkty informacji, doradztwa, pomocy i reprezentacji prawnej – dla ludzi przez katolicko-państwowy system ciemiężenia trzymany w niewiedzy i poza prawem do siebie samego. I sto innych rzeczy.

    Zapierniczanie na górze wymaga posiadania ludzi konsekwentnych, zdeterminowanych na dziesięciolecia, a nie na jedną kadencję, mających autorytet i posłuch, oraz subtelnych w jednym: bez zamordyzmu, jak u Kaczyńskiego i ex „żelaznego kanclerza” Millera, a osiągających skutek w działaniu i utrzymujących walor jedności w różnorodności.

    Skuteczność polityczna wymaga też posiadania oddziałów specjalnych. Takich co dadzą w ryj tym, co chcą dać w ryj lewicy. Takich, co cicho i skutecznie dadzą odpór; przeciwnika ośmieszą, obnażą jego nędzę intelektualną, moralną, , podłość zamiaru i celu; jego przeciwludzkość. Takich, co zrobią to też koncertowo i z fanfarami, kiedy jest to potrzebne. Takich co nie pękają przed żadnym katonarodowym cynikiem, pałkarzem, kłamcą. Nie dadzą się wymanewrować i ośmieszyć starym macherom od polityki. Odwrotnie – wymanewrują ich, ośmieszą publicznie w sposób im należny, zmiotą ze sceny politycznej.

    Dogadać się w tym celu muszą wszelkie, poważne przez to, że mówią o sprawach poważnych i mające poważne zamiary, środowiska lewicy. Ani zieloni, ani cień SLD, ani Zandberg z koleżeństwem, ani związkowcy, ani emeryci, ani działkowcy, ani strażacy, ani środowiska LGBT, ani imigranci, ani kosmici sami osobno nic nie zdziałają przeciw kościołamaczom narodowo-katolickim.

    Lewica musi się zdobyć na stworzenie powszechnego przekonania: modernizacja, solidarność, braterstwo, wolność, zamożność, powodzenie Polski i Polaka wiedzie ścieżkami wskazanymi przez lewicę. Nazwanie, głośne zdefiniowanie tego co ciągnie w dół, wiąże, niszczy, spowalnia, niewoli, oraz sposoby wyzwolenia się z tej nędzy, powinny być wskazane przez lewicę.
    Wszystko – spójnie, konsekwentnie, szczerze, wiarygodnie, przez wiele lat. Przez zbudowanie fundamentu, na którym opierać się będzie dobra Polska.

    Lewica potrzebuje nowego, świeżego, wiarygodnego i odpornego na eksploatacyjne zużycie zawołania, mitu, który będzie na wyciągnięcie ręki, a więc ziszczalny, a jednocześnie górny i szlachetny. Krótki w brzmieniu, prosty i wpadający w serce oraz prosto w rozum.

    Dla lewicowego intelektualisty, bujającego w obłokach, to są rzeczy prawie wewnętrznie sprzeczne.

    Teraz pytanie podstawowe: kim jest Zandberg i jego koleżeństwo? Co umie, co wie i rozumie? Ile ma determinacji? Skąd weźmie doświadczenie, otrzaskanie i umiejętność postawienia się staremu wyjadaczowi, kłamcy, nie wahającemu się gadać językiem religii, nienawiści, ksenofobii, faszyzmu – byle wygrać i rządzić po wsze czasy ?

    Ile lat i gdzie będzie się tego uczył? Miną ze dwa pokolenia?

    Odpowiedź wydaje się jasna: trzeba łączyć siły. Kaczyński świetnie to kapuje, nie kapuje poobrażana na siebie nawzajem lewica, która w dodatku ma trudności tożsamościowe.
    Nie należy kasować Millera. Niech już nie świeci, nie jątrzy, niech się znajdzie w tle. Jako doświadczony bojownik, doradca, może w Konwencie Zasłużonych Bojowników-doradców. Niech ma swój honor, zasługi i medale, niech pomaga.
    Jego następcy, świeże twarze, młodzi działacze, niech szanują co jest do szanowania, i rozumieją, czego lepiej nie szanować. Niech się uczą i szlachetnej górności i przyziemnej skuteczności.

    Jeśli Zandberg będzie kombinował na osobności, nie wróżę mu skuteczności.
    Skuteczność ma być ogólnopolska, a nie drobna, w kliku punktach tego i tamtego miasta, wśród subtelnych facetów z brodami noszącymi koszulki z Marksem.

  250. @Wiesiek59,
    Podoba mi się Twoje, cywilizowane, podejście do rządów PiS. Też jestem zdania, zdania, że jeśli uda im się, choćby część deklaracji wypełnić, to daj Boże. Jeśli powiedzie im się „orbanizacja” z bankami, hipermarketami itp., to tylko przyklasnąć takiej „orbanizacji”, a jeśli jeszcze, jakimś cudem, poprawiliby relacje z Rosją i przestali popierać banderowski rezim na Ukrainie… Tak, czy owak życzę im, jak najlepiej, czyli udanych reform, z jednym zastrzeżeniem – łapy precz od konstytucji, przynajmniej, w tym zakresie, w którym je sobie założyli. Życzę im dobrze, bo- po prostu- życzę dobrze Polsce.
    —————
    Mam pytanie do użytkowników-PiSowców: Dlaczego na czas kampanii wyborcżej: Tośku „Parówka” Mącirewicz”, tak uwielbiany przez fanów PiS został przykuty do kaloryfera? Dlaczego tak rzadko w tej kampanii eksponowano Prezesa? Dlaczego wątek smoleński, zamach, zamieciono na ten czas pod dywan. Czy nie jest to rodzaj zaprzaństwa i kunktatorstwa, zdradą?

  251. Mnie Prezydent i Prezes nie rozczarują.
    Oni obiecywali Narodowi, a ja jestem z przypadkowego społeczeństwa.

    Będę finansował Narodową Telewizję i Narodowe Radio chcąc niechcąc. I jakoś to przeżyje bez specjalnych cierpień.

    Czekam niecierpliwie na wrogie przejęcie satelitów zapewniających telewizję dotychczas nadawaną bezprawnie i niesprawiedliwie. Bo bez tego nie może wrócić na agendę Plebania.

    No i nakręcą Odyseja 2016 z komputerem Lech testującym test (!!!! radzę przyzwyczaić się do masła maślanego!!!) Turinga.

    Idą igrzyska, chleb czerstwieje.

    Hal_9000 się w cloud przewraca.

  252. Portal wPolityce.pl zamieszcza skrót ciekawego wywiadu z Bugajem

    W opinii ekonomisty lewicowość „socjalno-etatystyczną” reprezentuje w tej chwili posiadający wiekszość sejmową PiS.

    Bugaj mówi: „To jest socjalny wariant prawicy. Postulaty, które oni formułują, jeśli dotrzymają mniej więcej słowa, przyniosłyby zmiany w podziale bogactwa na rzecz ludzi w słabszej sytuacji materialnej”.

    Zdaniem Bugaja problem z identyfikacją w PiS owej lewicowości wziął się z tego, iż politycy tego ugrupowania „boją się powiedzieć, że po drugiej stronie musi nastąpić wzrost obciążeń grup uprzywilejowanych, bardziej zamożnych.
    (…)
    Jeżeli koniunktura gospodarcza będzie sprzyjająca – co mało prawdopodobne – to oni swój program mogą spróbować zrealizować nie doprowadzając do żadnych negatywnych konsekwencji, ale jeśli uwarunkowania zewnętrzne będą takie, że stopa wzrostu gospodarczego znajdzie się na poziomie 2-2,5 procent, to albo będą musieli zrezygnować z szeregu elementów swojego programu, albo musieliby doprowadzić do ostrej nierównowagi w sferze finansów publicznych”.

    Bugaj mówiąc o „rezygnacji z szeregu elementów programowych” może mieć na mysli zarówno wycofanie się z obietnic socjalnych jak i z obietnicy nie podwyższania podaków.

    Sytuacja jak miedzy młotem a kowadłem. Zandberg z Petru już zacierają ręce.

  253. zetus1
    27 października o godz. 9:18

    Wolność „wolnego najmity” jakoś nie przemawia do mnie.
    Łukaszenka zapewnił kilka rzeczy nieistniejących w kapitalizmie w większości krajów świata:
    -bezpłatne lecznictwo
    -szkolnictwo
    -wysoki poziom zatrudnienia
    -niskie koszty życia

    Zerknij sobie na poziom PKB, wzrost gospodarczy, porównaj z Polską.
    Niczym nie odbiegaja parametry od naszych.
    Dodatkowym plusem jest bezpieczeństwo wewnętrzne i samodzielność polityczna.
    Ile takich krajów masz na świecie?

    Wyścig szczurów może bawić jakieś 20% populacji, resztę, niekoniecznie…..
    Zapieprzać na kogoś z prędkością dźwięku i na wysokości lamperii?
    Na Białorusi jakoś niekoniecznie jest to potrzebne.
    Bezdomności i masowej emigracji brak.

    Dorobienie mu gęby despoty, dyktatora, to zabieg medialny wielokrotnie powtarzany wobec wszelkich krajów mających odmienny od wzorcowego model gospodarczy.
    Finansowanie opozycji również do takich działań należy.
    Efekty tego poobserwuj sobie.

  254. Tanaka

    A komu Miller teraz do szczęscia jest potrzebny?

    Co masz z Millera za pożytek?

    Same kłopoty i wypominanie millerowskich grzechów.

    Znów Bugaj, z dzisiejszego wywiadu:

    „Nie sposób – w ocenie Bugaja – identyfikować z lewicowymi wartościami Zjednoczonej Lewicy. Jak podkreślił, wchodzący w skład ZL – SLD ma na swoim koncie „najostrzejsze kroki liberalne w sferze społeczno-gospodarczej” i „najbardziej sprzyjające nierówności” w historii ostatnich dekad, m.in. wprowadzenie podatku liniowego dla przedsiębiorców, który umożliwia najbogatszym płacenie bardzo niskiego podatku, wprowadzenie prawa umożliwiającego eksmisje lokatorów „na bruk” oraz reformę emerytalną, który oddalił nasz system ubezpieczeń społecznych od modelu solidarystycznego.

    Zdaniem b. szefa Unii Pracy „nominalna lewica” nie była też wiarygodna w sprawach obyczajowych czy tych związanych choćby ze stosunkami państwo-Kościół, ponieważ w istocie współodpowiada ona za wprowadzenie umowy konkordatowej, stanowiącej „trwały fundament obecności Kościoła w Polsce”. „Aleksandra Kwaśniewskiego, obok Bronisława Geremka, można – według mnie – uznać za ojca konkordatu” – ocenił.”

    Trudno Bugajowi nie odmówić racji.

    Po cholerę lewicy millerowska kula u nogi?

  255. Bar Norte , Ewa-Joanna, maciek.g
    Widzę tu 2 sprawy, jedna to psychologia jednostki, druga to pytanie o sens polityki.
    Najpierw sens polityki – po co ona jest ? Wg mnie Pan Zandberg odpowiada na to pytanie jednoznacznie : dla idei.
    Czyli : poświęcamy teraźniejszość chcąc budować Świetlaną Przyszłość, np. w oparciu o to że dziś ludzie dostaną
    (m.in. dzięki naszej – partii Razem decyzji ) od PiSu tak mocno w tyłek, że za X lat będą już mieli dość tego PiSu, a wtedy
    o tym że to my (partia Razem) w pewnym stopniu doprowadziliśmy PiS do władzy nikt już nie będzie pamiętać….
    I wtedy będzie nasze -partii Razem- 5 minut.

    Z takim podejściem do polityki i do Państwa ja się fundamentalnie nie zgadzam. Nawiasem mówiąc Kaczyński ma
    podejście dość podobne – tylko ma inną ideę i jest gotów znieść wiele (głównie cudzych) niewygód żeby jego idea zatryumfowała.
    Otóż wg mnie państwo i polityka nie powinno być dla idei, tylko dla ludzi. Celem państwa nie jest (albo nie powinno być) zbudowanie
    Nowego Człowieka, który myśli zgodnie z Lepszą Ideą, tylko celem powinno być ułatwienie życia temu człowiekowi, który jest tu i teraz, który na to państwo łoży pieniądze.
    Czyli Państwo jako taki zwykły sklepik z usługami za kasę z podatków, a nie jako poligon dla różnych Wielkich Ideologii – w jednym zdaniu.
    Pan Zandberg „na luzie” skazał miliony wyborców na uciążliwości związane z kilkuletnimi rządami Kaczyńskiego, bo „jednostka zerem, jednostka bzdurą” , a człowiek to takie mięcho armatnie w zmaganiach ideologicznych i nie po to się robi politykę, żeby ludziom zwyczajnie żyło się jak najwygodniej tu i teraz, tylko po to się robi politykę żeby mozna było Idelogicznie Walczyć przez duże W.

    Nie ma wspólnego języka między Zandbergiem, a mną i nigdy nie będzie (podobna sytuacja jak z Kaczyńskim), bo w polityce mamy dokładnie przeciwstawną hierarchię wartości. Wg mnie Państwo i polityka dla jednostki, nie jednostka dla polityki/Państwa.
    Różnica jest u podstaw, przy samych fundamentach.

    To raz. Dwa : psychologia . Zastanawiałem się co mogło aż tak go wykrzywić i mam pewną teorię. Kiedyś czytałem, że kilkanaście lat temu
    miał okazję napisać jakiś tekst wspólne z Jackiem Kuroniem. Mogę zgadywać, że był Kuroniem zafascynowany ( raczej Zandbeg odszukał Kuronia, a nie Kuroń Zandberga, jak sądzę…) – w sumie nic dziwnego, Kuroń to wielka Postać.
    A Kuroń i jego środowisko zbudowali się właśnie na walce z państwem autorytarnym, które wcześniej we wczesnej młodości wspierali jako młodzi ideowcy, trochę tacy jak Zandberg.
    Może Zandberg (swiadomie/nieswiadomie ?) próbuje powtórzyć taką drogę, tylko że Kuroń miał swojego Gomułkę i swojego Moczara i swój opresyjny PRL , a Zandberg nie ma takich rzeczy , więc próbuje stworzyć też jakąś quasi-opresję, w której będzie mógł żyć w swoim małym prywatnym „podziemiu” i drukować „Małego Opozycyjnego Komunistę” na powielaczu, chodzić w wyciągniętym swetrze, pić bimber który sam upędził, palić „Sporty” itd ?
    Tyle tylko, że jest tu pewna istotna różnica: co prawda Kuroń najpierw komunizm pomagał budować, a potem pomagał obalić, ale jednak wcale nie po to budował, żeby obalać.
    Droga życiowa Kuronia była heroiczna właśnie dzięki błędom które Kuroń popełniał (i z których wyciągał całkiem słuszne wnioski) i dzięki temu, że po prostu była autentyczna.
    Natomiast świadome pójście po śladach Kuronia ( i świadome popełnianie błędów, które na tej drodze były), np. świadome wytwarzanie sytuacji opresji dla milionów ludzi, żeby móc ich z tej opresji wyprowadzać – to jest już raczej żałosne.
    To sytuacja trochę jak ze strażakiem, który sam podpala, żeby się potem wyróżnić przy gaszeniu pożaru.
    Ja rozumiem, że ciężko się żyje rewolucjonistom bez autorytaryzmu i bez możliwości rewolucji, bo to dla nich nudne życie, ale to pana Zandberga jednak, w moich oczach, nie tłumaczy.
    Tyle.
    ps.
    A osobną sprawa jest to, czy ten strażak faktycznie zgasi pożar który pomógł zapalić.
    Co będzie za 4 lata nie wie dziś nikt.
    Natomiast jaki będzie rząd rządzący Polską przez te 4 lata to można już sobie dość dokładnie wyobrazić.

  256. Błagam, panie Bugaj i PiSowcy: – Proszę nie określać PiS mianem prawicy! To oksymoron! Ze świecą szukać na świecie ugrupowań, które się tej definicji poddają. Są takie, ale- w dającej się przewidzieć przyszłości- rządzić nie będą! Gdyby PiS był prawicowy, jeszcze wczoraj, tak, jak zwolennicy partii KORWiN, przebierałoby nóżkami w oczekiwaniu na wieści z Londynu. Byłoby planktonem politycznym! To dzięki hasłom, charakterystycznym dla lewicy PiS wygrał – 19 proc. byłego elektoratu SLD oddało głos na PiS, kierując się wiarą w to, że partia Kaczyńskiego sypnie groszem.
    A swoją drogą, ciekawy to paradoks – formacja zbudowana na prawicowych fundamentach, stała się partią lewicową. Niby dziwić nie powinno, bo przecież Kościół katolicki powstał na fundamencie lewicowym, a jest – generalnie prawicowy. Przypomnę, że Marksa inspirowało chrześcijaństwo. To wczesne, czyli prawdziwe.

  257. Hmm…..

    Są dalej tacy, którzy nieźle żyją z głoszenia Dobrej Nowiny.
    Pan Prezydent idzie tym śladem, głosząc Dobrą Zmianę.

    Na ile głoszone hasła zostaną wcielone w życie, na ile będą służyć jedynie dojeniu państwowego cycka- o tym sie przekonamy.
    JAKAŚ zmiana na pewno zaszła.
    Czy tylko ryjków przy korycie?
    Prasa, media społecznościowe, te „reżimowe” również, będą patrzeć na ręce dysponentom resztek naszego majątku narodowego.
    Tak jak i opozycja parlamentarna.
    Przyzwolenia na ekscesy na pewno nie będzie.

    Czy skończy się wyłudzanie diet poselskich, kilometrówek, obżarstwo za nasze, wystawne życie wszystkich kancelarii?
    Pożyjemy, zobaczymy…..

  258. tomtg123
    27 października o godz. 12:30

    Masz częścową rację.
    Nie dostrzegasz trzeciego elementu.
    Który pan Zandberg zdaje się rozumieć.
    MUSI istnieć masa krytyczna dla zmian.
    Tych lewicowych.
    Na razie jej nie ma, o czym świadczy wynik wyborczy.
    Tych kilkunastu posłów nie byłoby w stanie zrobić nic w Sejmie, wbrew woli większości.
    Po obecnych wyborach jest wypromowanie nazwy, kilku przedstawicieli okazało sie medialnymi, część pomysłów będzie realizowana.

    PO zdaje się też w 2001 roku startowało z niskiego pułapu poparcia?
    By idee dojrzały do realizacji, trzeba czasu.
    I pieniędzy…….

  259. Językowy stempelek za 4 lata zawładnął klawiaturami tutejszych komentatorów i przebłysk trzeźwości w postaci:

    że za X lat będą już mieli dość tego PiSu
    [wytłuszczenie zrobione przez @staruszka]

    jest tylko chwilowy.

    Prawo i Sprawiedliwość prowadziło już nierząd krócej niż 4 lata, a teraz utopię może rozsnuwać jeszcze krócej niż trwało ówczesne zostawianie Wersalu za drzwiami wejściowymi do Sejmu.

    Komentatorzy En passant nie mogą się zdecydować co do tezy, że w interregnum żyje się dużo szybciej. Meteor partii Razem nie świecił nawet miesiąc.

    A staruszkom nucącym TKM pozostało już niewiele telomerów.

    Mnie niecierpliwe przebieranie nóżkami w biegu po rację i władzę nie rusza. Bo jestem przekonany, że schizofrenia nie da się pogodzić z jednością, a nuda z pokojem.

    Nadchodzi kolejna konferencja smoleńska i szybko okaże się, że Noe zbyt wielu gatunkom dał szansę na trwanie. Do wzięcia jest bomba neutronowa i przejścia tunelowe przez mgłę.

    Skoro Abel i Kain nie mogli się zmieścić na ziemi, to nie będzie zgody co do tego, czy mamy trąd w Pałacu Sprawiedliwości czy też ebolę.

    Nikt nie wymyslił jeszcze lejcy ani innych wodzy do sterowania hordą posiadaczy racji. Ani świętej, ani świętszej.

    Putin odda szczątki tutki, a wewnątrz znajdą się Chińczycy wychodzący jak króliki z kapelusza oznakowani cyfrą bilion.

    Albo Pawlak i Kargul znajdą izby dla Syryjczyków, albo wrócą do orki na ugorze. Brukselka w trakcie gotowania nieznośnie pachnie.

  260. Tanaka
    27 października o godz. 11:56
    Podoba się to co piszesz. Jednakże pisanie dziś o lewicy nie precyzując co to dziś w konkretnych warunkach Polski i świata znaczy nie ma sensu. To bicie stęchłej piany. Lewica już dwukrotnie zaznaczyła swoją decydującą obecność w losach Polski. Po I Wojnie, kiedy stworzyła socjalistyczne trwałe ramy ustrojowe państwa burzone dopiero dziś. I po II Wojnie kiedy lewica radykalna wspólnie z żydokomuną stworzyła i zorganizowała państwo od nowa. Oprócz reformy rolnej i innych rewolucyjnych dokonań, w roku 46 uchwaliła ustawę o bibliotekach i ustawę o zakazie bicia służących. Biblioteki teraz skutecznie likwidują a służących dawno nie ma. Lewicę dziś trzeba zdefiniować od nowa. Próbował to mądrze czynić A.Walicki. Pozostało na papierze. Lewicę i jej hasła , historię i dorobek zniszczył Michnik we współpracy z jej renegatami, ulubienicami neoliberalizmu, hołotą łże lewicową; Kwaśniewskim, Cimoszewiczem,. Millerem, Nałęczem i wielu innymi. Także Polityka odegrała swoją brudną i podłą rolę. Może byś Ty sam spróbował, chociaż dla ćwiczeń umysłowych. Jak dziś Polak powinien dostrzegać i rozróżniać lewicę

  261. wiesiek59

    Ale przecież tomtg123 nie chce jakiś zmian. On sobie nie zawraca tym głowy. Idea dokonania jakiejś zmiany jest mu obca i odstręczająca. Jak zresztą każda inna idea.

    Tomtg123 po prostu ma żal, że lewica z powodu Zandberga nie blokuje wraz z innymi partiami opozycyjnymi PiS.

    Dla tomtg123 lewica istnieje jedynie jako element ewentualnej blokady.

    A za co i po co lewica miałaby blokować wraz neoliberałami PiS to tomtg123 niespecjalnie interesuje. On sobie tym nie zaprząta głowy.

    Ja zaś między wierszami czytam, że lewica miałaby to robić by tomtg123 było dobrze.

  262. wiesiek59
    Nie istnieje coś takiego jak masa krytyczna dla zmian lewicowych w dzisiejszej sytuacji gospodarczej Europy.
    Przy dzisiejszej demografii i dzisiejszym poziomie długu państw Europy im więcej lewicowości tym gorzej gospodarczo, zmiana lewicowa powoduje pogłębienie kryzysu, a niestety dla lewicy kolejne pokolenia Europejczyków są piśmienne i coś więcej już rozumieją, niż robotnicy z czasów Marksa albo Gierka.
    Pan Zandberg jest w takiej sytuacji jak pan Tsipras – ideologia, którą on prezentuje, ma się nijak do realiów, w których przyszło mu żyć.
    Ideologia nie ma szans w konfrontacji z matematyką na dłuższą metę.

    Bar Norte
    Nie mam „żalu” do Zandberga – oceniam go, jak innych polityków. Po prostu. Do Kaczyńskiego na identycznej zasadzie też nie mam żalu, ale go oceniam.
    Lewicowość faktycznie dla mnie istnieje faktycznie tylko jako źródło blokady przed autorytaryzmem (podkreslałem to od początku) – innej korzyści z partii lewicowych nie mam, co nie znaczy że moja ocena Zandberga jest z tego powodu niesłuszna czy niesprawiedliwa, albo że nie mam do niej prawa .
    Napisałem o nim – sojusznik Kaczyńskiego. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Taka jest ta ocena.
    Ty się początkowo obruszyłeś, ale potem de facto zgodziłeś, że sojusznik Kaczyńskiego, ale wg Ciebie to dobrze.
    No i OK – każdy ma prawo sobie wybierać sojuszników, ale ma to swoje konsekwencje. Nie można tylko trochę stracić dziewictwa.

    Pan Zandberg miał święte prawo świadomie poprzeć Kaczyńskiego ( szkoda że nie podkreślił tego uczciwie w kampanii ) , ale niech teraz ma odwagę mówić o tym co zrobił lewicowym wyborcom jasno, głośno i wyraźnie i wielokrotnie, tak , żeby każdy usłyszał : „tak, świadomie poparłem Kaczyńskiego, jestem z tego dumny ” .
    Wtedy uznam, że jest głupcem, ale przynajmniej uczciwym głupcem.
    Natomiast na dziś jestem zmuszony odmówić mu i inteligencji i uczciwości.
    Pozdrawiam

  263. @wiesiek59
    27 października o godz. 12:06

    Sorry, ale te atrybuty państwa białoruskiego są mi bardzo znajome z czasów sprzed 25 laty, a na dodatek „bezpieczeństwo wewnętrzne i samodzielność polityczna” jest podobne do tego na Ukrainie, Gruzji, Czeczenii. Weź pod uwagę cenę gazu rosyjskiego dla Białorusi, to chyba nie wzmacnia „samodzielności politycznej”. 🙂

    Kiedyś myślałem, że reprezentujesz racjonalność …

  264. tomtg123
    27 października o godz. 14:29

    Dzisiejsza sytuacja gospodarcza świata zachodniego wynika z przerzucenia całości kosztów społecznych na państwa narodowe i prywatyzacji zysków przez wielkie firmy, unikające partycypacji w utrzymaniu państw.
    To są biliony euro, czy dolarów, zaparkowane poza zasięgiem narodowych fiskusów.

    Państwa zostały zmuszone do zaciągania zobowiązań w systemie bankowym, który ma mniejszą skalę obciążeń podatkowych, niż produkcyjny.
    Dodatkowo, cięcie płac powoduje zahamowanie popytu wewnętrznego i zmuszanie ludzi do brania kredytów.

    W efekcie, jedynie banki korzystają na obecnej sytuacji……

    Jest wiele korporacji których obroty przekraczają PKB wielu sporych krajów.
    Zarządzane są w sposób autokratyczny i bezwzględny.
    Więc wyniki po wyrzuceniu na bruk na przykład kilkudziesieciu tysięcy ludzi szybują w górę.
    Demokratyczne państwa na taka strategie pozwolić sobie nie mogą.
    Nie są nastawione na zysk i bezwzględność wobec obywateli.
    Koncern zwany PAŃSTWEM służy do czego innego niż jedynie maksymalizacja dochodów zarządu.
    Udziałowcami jesteśmy my wszyscy.
    Gdybysmy przyjęli za podstawowe kryteria jedynie efektywność i produktywność, znaleźlibyśmy się w obozie koncentracyjnym, gdzie słabi i starzy mieliby niewielkie szanse przeżycia.
    Ilu przeznaczyć do użyźniania gleby? 30-50%?????
    Z punktu widzenia jedynie produkcji, 80% ludzi jest przecież zbędnych….

  265. zetus1
    27 października o godz. 14:47

    Samodzielność polityczna wielu krajów jest dość ograniczona.
    Buciki bywaja różne.
    Ten amerykański i francuski, są zdecydowanie cięższe.
    W krajach zależnych od tych potęg, ludność żyje zdecydowanie biedniej, bez szans na poprawę.
    Prosty wskaźnik- liczna migrantów dążących do raju- Metropolii…..
    Białoruś ma dodatni bilans imigracyjny….

    Moim zdaniem, powinieneś poszperać, szczególnie we wpisach pod artykułami o tym kraju. Internauci są lepiej zorientowani niż pani Romaszewska- Guzy….
    To samo zresztą zalecam w przypadku innych krajów, w tym i Gruzji.
    Zamiana jednego bucika na inny nie jest bezkosztowa,
    I zawsze odbywa się kosztem poziomu życia większości populacji kraju.
    Choćby ze względu na zastapienie produkcji rodzimej importem, co rozwala gospodarke takiego „beneficjenta przemian”.

  266. Miej świadomość że bezwzględnością wobec obywateli jest nie zwolnienie urzędników na bruk, tylko zmuszanie podatników żeby utrzymywali urzędników.
    Jest to co widać i to czego nie widać.
    To co widać to urzędnik płaczący, że właśnie go zwolniono.
    To czego nie widać, to podatnik, który tego urzędnika utrzymuje, któremu to podatnikowi państwo niejawnie zabiera połowę zarobków i któremu też na wiele rzeczy brakuje.
    Co jest tu większą bezwzględnością ?
    To raz.
    Dwa : gdzie Ty tu widzisz ‚maksymalizację zysków zarządu’ – zarządu, czyli , jak rozumiem, rządu państwa ? Państwo socjalistyczne to nie jest państwo, w którym rząd kradnie. To jest państwo zorganizowane tak, że miliony ludzi są bezproduktywne , to państwo, w ktorym nie opłaca się pracować .
    Uświadom sobie, że jeśli 80% ludzi jest wg Ciebie zbędnych, to znaczy że te pozostałe 20% ich utrzymuje.
    Może warto żeby te 80% zajęło się czymś pożytecznym ?
    A jeśli faktycznie są zbędni to może niech po prostu zostaną w domu i nie stwarzają fikcji – nazwijmy ich wtedy „klasą posiadaczy niewolników”, tych frajerów, którzy na nich pracują – „klasą niewolników”, wtedy będzie przynajmniej jasno widać jak takie państwo działa… 😉
    Pozdrawiam

  267. tomtg123

    Piszesz:

    „Nie mam “żalu” do Zandberga”

    A coż to jest jak nie żal i to wyrażany w imieniu milionów:

    „Pan Zandberg “na luzie” skazał miliony wyborców na uciążliwości związane z kilkuletnimi rządami Kaczyńskiego”

    Wybacz ale już mi się nie chce pisać o tym kto swoją polityką doprowadził ludzi do takiej desperacji, że postanowi w swej niechęci do neoliberalnego rządu poprzeć nawet Kaczyńskiego.

    Nie chce mi się pisać, bo i tak mi na to pytanie nie odpowiesz.

    Tak więc pozostawiam cię z żalem w sercu do Zandberga i z poczuciem, że to właśnie Zandberg stworzył Kaczyńskiego.

  268. Bar Norte
    To jest stwierdzenie faktu. Podobnie mogę napisać że pan Kaczyński pokazał już czym są jego rządy, ale panowie Ziobro i Gowin go poparli i skazali miliony wyborców na uciążliwości.
    Odróżnij 2 sprawy : ja nie mówię że pan Zandberg nie miał prawa podjąć swojej decyzji. Miał prawo, choć szkoda że nie zakomunikował swoim wyborcom kogo tak naprawdę popiera.
    Tak jak Ziobro i Gowin tez mieli prawo poprzeć Kaczyńskiego.
    Ja mówię tylko, że ta ich (całej trójki) – uprawniona – decyzja ma swoje konsekwencje i ktoś, kto taką decyzję podjął, jest dla Kaczyńskiego zwykłym sojusznikiem i niech nie udaje przed wyborcami , że jest inaczej.
    Po wysłuchaniu argumentacji Zandberga nie mam do Zandberga większego „żalu” niż np. do Ziobry – tzn nie mam wcale, a obu tych panów traktuję na równi.
    Pozdrawiam

  269. Bar Norte
    Mógłbym mieć żal tylko gdybym uważał, że cele Zandberga były inne niż skutki. Ale tu (dziekuję) wyprowadziłeś mnie z błędu jakiś czas temu i w sytuacji gdy on celowo i świadomie chciał poprzeć Kaczyńskiego, to on po prostu uważa, że ma sukces, więc niech się tym sukcesem swoim wyborcom chwali.
    Ja, w swoim skromnym zakresie, będę ten jego sukces przypominał na różnych forach (i w tym miejscu jeszcze raz Ci dziękuję za linki). 🙂

  270. Bar Norte
    27 października o godz. 12:17

    Jak – po cholerę, jak on jest i będzie potrzebny?
    Nie zachwyca, ale zachwyca.
    napisałem przecież wyraźnie:Miller nie do rządzenia, ale do tylnego szeregu. Jako doradca, stary rep, co wie, jak się w polityce skutecznie walczy.
    Jak któraś z partii nie ma takich doświadczonych repów, wojowników, znawców partyjnych przepychanek, zastawiania pułapek na inne partie i wilczych dołów, to się w polityce więcej niż podwórkowej nie zdobędzie na śladową ilość głosów, więc nie będzie ani rządzić, ani w parlamencie się w ogóle moze nie znaleźć.
    Natomiast jako ruch miejskich partyzantów, sprzątających psie kupy, obtłukujących lusterka łobuzom rozjeżdżającym świeżo wysiane trawniki i uprawiających na klombach truskawki – nada się świetnie.

    Bugaj ma co do Millera i SLD w wielu sprawach rację, jest to zresztą racja silnie powszechnie podzielana, a teraz – skazująca na byt co najwyżej pozaparlamentarny.
    Miller robił dobrze przedsiębiorcom i kapitałowi, a nierównie dobrze ludziom. Lazł też do księdza Jankowskiego, przymilać się za pomocą koncesji na wydobycie bursztynu, za co do dziś mam go w niesmaku.
    Kwaśniewski zaś był poniekąd proto-peowcem o lewicowej politurze.

    W podobnym do Millera niesmaku mam też Bogaja, a może jeszcze niechętniej go oglądam i słucham. Dobrze więc, że siedzi zwykle cicho. Jeśli on się znał na tym jak należy być lewicowcem, a oświadczał to przez lata na okrągło i siedział również długo w polityce, to powinien był wziąć władzę i zrobić tak, jak gadał.
    Ani nie zrobił, ani władzy nie zdobył, więc tylko spluwał na sąsiadów. Mając za złe wszystko, a może najbardziej, że rządzili oni, a nie on.

    Gadanie, że Kwaśniewski podpisał konkordat i że to jego wina, jest gadaniem fałszującym rzeczywistość. To nie lewica cisnęła na wszelkie sposoby, żeby konkordat był, ale Kościół kat, co wprost oczywiste i prawica, co oczywiste w tle.
    Niepodpisanie papieru w sprawie nie do niepodpisania było politycznie nie do zrobienia.
    Lewica w tym jest za konkordat winna, że była naiwna, choć sądziła, że cwana: jak podpisze, to przestanie być tą co jej „mniej wolno”, a co wymyślił bodaj Michnik.
    Jest to jednak wina zupełnie oboczna. Ciśnienie na podpis i tak by się podpisem skończyło. Przypomnę, że konkordat podpisała niejaka Suchocka, w dodatku premier i w dodatku z Unii Wolności Do Podpisywania Konkordatów z Kościołem Kat.
    Zaś tym, kto wpakował religię kat do szkół był niejaki Mazowiecki, też premier, którego wyznawczynią była Suchocka. Mazowiecki zrobił religię w szkole za pomocą swojego ministra Samsonowicza, który po latach obłudnie stwierdził, że to był pewnego rodzaju błąd, ale „kto przypuszczał”.
    Jak się człowiek nazywa Samsonowicz, ma się swoje lata, jest się historykiem, ma profesurę i poczucie przyzwoitości, to się wie jak to z Kościołem kat jest, a nie „przypuszcza”, że od dziś będzie miłował państwo demokratyczne w celu nie własnym ale demokratycznym. A jak się okaże, że jest odwrotnie niż się przypuszcza, to się zwraca medale, profesurę i wali sobie z rewolweru w łeb, jak profesor starej, przedwojennej daty.

    Kwaśniewski zaś był na tyle mało lewicowy i na tyle dużo, że przez dwie kadencje był prezydentem, a w drugiej łatwością zwycięstwa ośmieszył pozostałych kandydatów. Zaś stopień popularności wśród wyborców także lewicowych miał taki, że katoprawica dostawała spazmów wścieklicy ze złości i zawiści.
    Dlatego też zawistny Kaczyński chce przerobić swojego nieudanego brata, co był tak nieudolnym i niepopularnym prezydentem, że nawet musiał mu dorobić fałszywe polegnięcie na polu bitwy, by cokolwiek z niego wydusić. Co się teraz na następne trzy tysiące pomników nada. Jak na poprzednie trzy tysiące pomników nadał się Święty Ojciec Święty Kremówkowy.

    Życzmy Polsce porządnej lewicy co ładnie gada, mądrze gada, pryncypialnie i do tego lewicowo gada. Oraz, że zdobywa władzę i rządzi światle i mądrze, w duchu wolności, republiki i obywatelskości.

    Co potrwa ze sto lat. W międzyczasie rypnie w Ziemię meteoryt i wreszcie będzie koniec świata, który miał już 6583 końce.

  271. Istnieje taka prawidłowość, że tam gdzie praca ludzka jest droga, tam jest największa produktywność.
    Dlaczego?
    Bo opłaca się zainwestować w maszyny, techniczne uzbrojenie i wspomaganie pracy.
    Co z kolei eliminuje większość ludzi z procesu produkcji……
    Indioci i Tyrały.
    Maszyny nie kupują……

    Istnieje też inna zależność.
    Instytucja licząca więcej niż 300 ludzi, zaczyna istnieć sama dla siebie, udowadniając swoją niezbędność.
    I produkując mnóstwo makulatury której nikt nie czyta.
    Taka instytucją stał się Sejm……
    Na straży jego wypocin, stoja urzędnicy, nie zdrowy rozsądek.
    Rozliczani z planu „utargu”- kar nakładanych na przedsiębiorców ze względu na nieprzestrzeganie kolejnych paragrafów dodanych do nowelizacji nowelizacji.
    Zamiast zdrowego rozsądku, kolejna ustawa.
    Szczytem idiotyzmu- przyprawy w barach mlecznych są zakazane…..

    Produkcja ustaw służy lobbystom, zawłaszczaniu Państwa i walce z bezrobociem?
    Pani Ogórek chciała napisać Prawo od nowa.
    I słusznie.
    Od czasów Wilczka zabagniono je w sposób uniemożliwiający funkcjonowanie.
    Emigracja naszych przedsiębiorców do Czech, jest tego skutkiem.
    Innym, wysokość polskiego ZUS, płaconego bez względu na faktyczne dochody przedsiębiorcy.
    To chore, ale komuś widocznie służy….

  272. Zero15
    27 października o godz. 13:41

    Pisanie o lewicy jest zajęciem miłym, dającym satysfakcję oraz pewne dochody. Więc pisać, jak najbardziej, można. No, chyba, żeby odpowiednia władza zakazała pisać, bo można trafić za to do mamra. Co może poprawiłoby jakość pisania. Oraz wywołało jakieś pozapisarskie skutki.
    Tym miłym pisaniem zajmuje się właśnie „Krytyka Polityczna” i okolice.

    Jak się chce jednak dojść do władzy, to oprócz pisania, należy mieć też inne umiejętności.
    Lewica, która w Polsce lat poprzednich umiała dojść do władzy, i to całkiem nieźle, ,miała te umiejętności. Ale po części są to umiejętności mało cnotliwe: trzeba umieć pyskować, walić pięścią w stół, a nawet da czasem w ryj. No i robić robotę niewdzięczna, bo mało spektakularną: budować i finansować struktury, moce organizacyjne, sprawność i jedność działania i takie sprawy.
    Nie śpieszmy się z nazywaniem wymienionych łże-lewicą. W wielu przypadkach nie jest to wcale pewne, że łże, i że nie lewica.
    Lepszej zresztą nie było. A ta co była, umiała tylko gadać, a nie robić. Od ładnego gadania był np. Bugaj, co bardziej łże gadał na swoich niż na faktycznych wrogów.
    W polityce, a i w życiu tak jest, że ma się to, co się zrobiło, a jak się chce mieć lepiej, to trzeba robić lepiej. Z braku idealnego laku trzeba brać, niestety, co jest, a nie to, czego może by się chciało, ale czego nie ma. Bo się lepiej nie zrobiło.
    To trzeba było robić.

  273. tomtg123

    Nie mam nic przeciwko temu byś popularyzował Zandberga na rozmaitych forach. Czyń to jak najintensywniej, bo Zandbergowi potrzebny jest rozgłos.
    Jak zauważam mimo, że przegrał wybory jest o nim głośno jakby wygrał. Utwierdza mnie to w przkonaniu, że o to mu chodziło.

    I nie jest to żadna ocena tylko stwierdzenie faktu.

  274. Tanaka

    Bugaj nie jest dla mnie jakąś wyrocznią.
    Cytujac go chciałem po prostu zwrócić uwagę, że działalność eseldowskiej lewicy w 25 leciu, polityczne efekty jej postkomuszych kompleksów dają powody by się czepiać nowej generacji lewicowców.
    Nawet jesli schodzący ze sceny politycy lewicy zmuszeni byli do zawierania takich zgniłych kompromisów z klerem czy kapitałem.

    Ale jest nowe, radykalne rozdanie polityczne więc wcale się nie dziwię Zandbergowi, że mysląc o przyszłości zdecydował się radykalnie od tej przeszłości odciąć.

    Oczywiście nie mam nic przeciwko temu by Miller, Kwaśniewski i inni z tego pokolenia zaszyli się gdzieś na głębokim zapleczu i zajęli pisaniem wspomnień. A w przerwach doradzaniem młodszym – o ile młodsi tych rad będą potrzebować.

    Dzieki za przypomnienie korowodów z podpisaniem konkordatu a głównie przypomnienie nazwisk polityków i ugrupowań, którym dziś nie na rękę byłyby wspomnienia o ich dawnej aktywności w tym zakresie.

  275. Bar Norte
    ” mimo, że przegrał wybory jest o nim głośno jakby wygrał. Utwierdza mnie to w przkonaniu, że o to mu chodziło.”

    Wybory jako taki „taniec z gwiazdami” – czyli niech mówią cokolwiek, byle tylko nazwiska nie przekręcali ? Tak, to ideowe… 😉
    Ale cóż, jeśli naprawdę uważasz że taki właśnie był jego cel polityczny i wyborczy, to ja przez grzeczność sprzeczał się w tej sprawie nie będę.
    Tak jak napisałem wcześniej – posłucham Twojej rady i jak trafię na rozmowę na jego temat, to się tam odezwę przypominając jego ostatnie sojusze i sukcesy.
    Pozdrawiam

  276. tomtg123
    27 października o godz. 16:24

    Chyba trochę marudzisz……
    Zandberg ma coś do powiedzenia własnym głosem, jakieś przemyślenia, koncepcje, wieloletnią działalność.
    Nazwisko wyrobił sobie dopiero teraz.

    Za moment będziesz miał wysyp nazwisk na stanowiskach ministerialnych, które nie będą świadczyć o dokonaniach a o pokrewieństwie jedynie.
    Posłować kazdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej, ale w ministerstwach powinni być raczej ludzie KOMPETENTNI w jakiejś dziedzinie.
    Cóż, czas naturszczyków nastał……

  277. Jeden z przykładów.

    Jakie sa kompetencje pani Wasserman, jako prawnika?
    Nazwisko?
    Minister, to niezła gratyfikacja za nazwisko.

  278. wiesiek59
    27 października o godz. 12:06

    Mój komentarz
    Wiesiek, piszesz o Białorusi, jak wytrawny dziennikarz reżimowy – brak bezrobocia, wszystko bezpłatne, bieda nieznana, niskie koszty utrzymania, brak emigracji.
    Chłe, chłe, Wiesiek, to są wypisy z różnych witryn sieciowych, a nie z życia. Mają się nijak do sytuacji w Białorusi.
    Pzdr, TJ

  279. Zastanawia mnie ślimacze tempo powoływania nowych władz.

    W necie piszą, że pierwsze posiedzenie sejmu odbędzie się dopiero 10 listopada.

    A czemu nie w tym tygodniu?

    W takim przypadku procedurę powoływania nowego rządu mozna by było skończyć do 10 listopada.
    Przecież odpadają żmudne uzgodnienia koalicyjne.

    Wbrew zapowiedziom słaba dynamika – w każdym razie na starcie.
    Mozna powiedzieć, że zmiana jest nieruchawa.

  280. tejot
    27 października o godz. 17:51

    Jak rozumiem, masz bardziej miarodajne źródła?
    Z chęcią się zapoznam…….

    „Reżim” jest ostatnio mocno nadużywanym terminem.
    Szczególnie gdy chodzi o stygmatyzację wrogów.
    Kwitnąca jest demokracja w Egipcie, Turcji, czy AS?
    To nie reżimy, zamordyzm, rozstrzeliwanie opozycji, tylko kwitnąca demokracja.
    Bo jak na razie, są to nasi sojusznicy, a raczej Wielki Brat zza Wielkiej Wody i jego media tak orzekły.

    Ps.
    Gdzieś wyżej miałeś głos z Australii.
    Białoruś eksportuje tam maszyny budowlane pod własną marką.
    My, słodycze…..
    I wszystko w temacie jest już wiadome.
    Nam się nie opłacało zainwestować w marketing Stalowej Woli, czy Bumaru.
    Im w Biełaza i parę innych marek sie opłacało.

  281. Prawo i Sprawiedliwość – 18 i pół miliona złotych, Platforma Obywatelska – 15 i pół miliona złotych, czyli razem 34 miliony złotych. Tyle rocznej subwencji dostaną tylko czołowe dwie partie. Ich mniejsi konkurenci mogą liczyć na skromniejsze pieniądze – od 3 do 6 milionów złotych. A Ruch Pawła Kukiza? Nie może liczyć na ani jedną złotówkę subwencji, a jedynie zdecydowanie uboższą dotację. Dlaczego? Bo – używając słów lidera ruchu – walcząc z „partiokracją” nie zdecydował się zostać partią.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/abw-w-siedzibie-kghm-byly-szkody-majatkowe,234,0,1940458.html
    ============

    Ciekawe rozwiązanie……
    Obywatelskości raczej nie preferuje.

  282. Bar Norte
    27 października o godz. 16:14

    Róznica między Zandbergiem i jego otoczeniem a Kwaśniewskim, Cimoszewiczem, Janikiem, Millerem, Borowskim i ich otoczeniem jest też taka, że ci drudzy musieli walczyć przeciw dominującej sile „wolności” i „prawdy”, i w ostrych bojach politycznych o ich prawdę.

    Ci pierwsi nic nie musieli dotąd wywalczać w polityce. Nic więc nie umieją.
    Natomiast może już umieją ładnie gadać. Chociaż tego nie jestem pewien, z prostego powodu: dużo się jeszcze nie nagadali.

    To wiadomo z egzaminu na prawo jazdy: oprócz teorii trzeba też zaliczyć praktykę.

  283. wiesiek59
    „Chyba trochę marudzisz…… Zandberg ma coś do powiedzenia własnym głosem, jakieś przemyślenia, koncepcje, wieloletnią działalność.”

    Do tego CO myśli i robi pan Zandberg spróbowałem odnieść się 27 października o godz. 12:30 i w kilku innych wpisach. Ja nie neguję, że on ma poglądy – po prostu ja mam diametralnie inne.
    Natomiast z Twoim stwierdzeniem, że on jednak COŚ myśli i że to lepiej niż wielu ludzi, którzy w ogóle nic nie myślą – ja się zgadzam.
    Pozdrawiam

  284. dot. „Przyjazne Państwo”

    Nigdzie nie ma ideału, ale dlaczego się do niego nie przybliżać i nie korzystać z doświadczeń innych. U nas w stosunkach państwo-obywatel ma się wrażenie, że króluje model liberalny – kto kogo wycycka. A wiadomo, iż nie musi tak być. Na co są liczne przykłady.
    Także są liczne przykłady (i nie mam na myśli Białorusi czy Chin), iż państwo ufa przeciętnemu obywatelowi, np. zadowalając się złożonym oświadczeniem, a nie zmusza go do zebrania kupy dokumentów oczywiście na własny koszt. Z kolei obywatel rewanżuje się lojalnością w postaci płacenia podatków, nie kombinowania. Przy tym umowa obowiązuje jakby obie strony. Obywatel jest tutaj przekonany, że przepisy, choć może nieco uciążliwe, są ustalane dla jego dobra.

    Inna kwestia, to narzucanie nam przepisów prawa, które świetnie się sprawdziły w innych krajach, np. w Ameryce czy we Francji, ale niekoniecznie sprawdzą się w naszym kraju. Myślę teraz o regulacjach dot. ruchu drogowego. Jak ognia unikało się jeszcze do niedawna kar, a wiadomo: co niezakazane i nieobwarowane dotkliwą sankcją karną – to Polak będzie robił! Prawo powinno być dostosowane do mentalności danego kraju, a nie zastosowane tylko zgodnie z obowiązującą ideologią (w tym przypadku liberalną). Tyle na dziś.

  285. Ewa-Joanna
    27 października o godz. 11:21
    „nie dorastają do pięt czarnej bandzie”

    Szanowna Pani,
    skoro nie dorastaja do piet, to powyzej pepka tez nie podskocza.

  286. tejot
    27 października o godz. 11:22

    No coz, uderzajac w stol mozna, jak widac, byc na 100% pewnym, ze z gory
    stoczy sie jakis kamien lamiac przy okazji z trzaskiem jakas galaz.
    Jestescie przewidywalni az do bolu, dlatego kiepscy z was szachisci.
    Nadajecie sie co najwyzej do wywracania stolikow i lamania krzesel.

  287. Tanaka

    Hiszpańskie Podemos tworzyła kilka lat temu młodziez uniwersytecka. To były dzieciaki, które zaczęły zbierać się na placach i wysiadywać tam po turecku tocząc polityczne dysputy.
    Takie były początki tego ruchu kontestującego całą hiszpańską scenę polityczną – od prawa do lewa. A głównie socjalistów, których ta lewicowa młodzież uważała za renegatów i wzgardliwie odrzucała wraz z ich dorobkiem.

    Młodzież ta dojrzewała politycznie pod pałami tamtejszej ostrej policji. W ten sposób uczyła się polityki.

    Aktualnie Podemos po kilku latach walki politycznej ma reprezentację w PE i władzę w większosci miast i samorządów hiszpańskich – w tym w Madrycie i Barcelonie.

    Za kilka tygodni najprawdopodobniej Podemos przejmie władzę w Hiszpanii. Tym razem w koalicji z socjalistami.

    Z tymi, których kilka lat temu okupujący place studenci uznawali za renegatów.

    Jak widzisz mozna dojrzeć politycznie również idąc swoją własną drogą a nie tylko terminując u mistrzów.

  288. Bar Norte
    27 października o godz. 19:18

    Generałowie to na ogół ludzie starsi niż porucznicy.
    I pobierali nauki z poprzednich wojen.
    Skażeni konserwatyzmem myślenia i ekstrapolacją starych uwarunkowań, przegrywali bitwy w nowych wojnach.

    Z całym szacunkiem dla starych polityków, podobni są do tych starych generałów.
    Myślą starymi schematami.
    I są skazani na klęski z rąk młodych poruczników awansowanych w bojach obecnej doby.
    Łabędzi śpiew starych doktryn słychac w całej Europie.

    Czy nasz stary marszałek- Kaczyński- odniósł zwycięstwo?
    Bezsprzecznie, po paśmie klęsk w 7-8 poprzednich wyborach.
    Czy będzie one trwałe, konserwujące układ i zastój w ewolucji sceny politycznej, czy Pyrrusowe, będziemy mieli okazje śledzić na bieżąco w ciągu najbliższych kilku lat.
    Obstawiam, że nie będzie to pełna kadencja.
    Warunki zewnętrzne zmieniają sie tak szybko, że te panie i panowie po prostu nie nadążą z modyfikacją swoich pomysłów i reakcji.
    Konserwatyści to nie jest formacja na trudne czasy.
    A te nadchodzą.

  289. pietrek
    2015-10-27 15:23

    @adam44
    Podstawowym założeniem posiadania potomstwa było – pod względem społecznym – zapewnienie bytu i opieki na starość. Odkąd system emerytalny zaczął nam to zapewniać, posiadanie potomstwa nie jest już priorytetem – z każdym pokoloniem to się nasila. Dotyczy to również innych form zabezpieczenia na starość (ten blog pod tym względem to skarbnica wiedzy), przyczynia się do tego również tzw . social, przynajmniej częściowo, bo w różnych krajach jest inaczej.
    Dodatkowo sprzyja zjawisku niskiej demografii nowoczesna farmacja, zmiany kulturowe.
    Z życia wzięte – w mojej dalszej rodzinie, matka postawiła ultimatum dwóm córkom, albo założycie rodziny i zapiszę wam spadek (3 mieszkania), albo nic nie zobaczycie 🙂
    Wystarczy przeczytać np. dyskusję spostrzegania instytucji małżeństwa, to widać, że sprawa rozbija się głównie o aspekt kulturowy albo ekonomiczny :
    http://www.wykop.pl/link/2825791/dlaczego-mezczyzni-boja-sie-malzenstwa-ang/
    __
    Odnośnie robotyzacji przemysłu, roboty nie płacą podatków, rachunków, nie odkładają składek czyli nie utrzymują obecnych seniorów – Japończycy właśnie zabrneli w ten sposób w ślepy zaułek.
    =====================

    Ładnie ujęty mechanizm sprzężenia zwrotnego.
    Będziemy bardziej wydajni, produktywni, oddani firmie?
    Będzie to z punktu widzenia kraju klęska…….

    Nie będzie miał kto płacić podatków- maszyny nie płacą.
    Nie będzie miał kto kupować- maszyny nie kupują.
    Ale, przedsiębiorstwa o ile sprzedadzą coś za granicę, będą miały zyski.

    Może ten mechanizm zauważyła pani Merkel?
    Zainwestowała w uchodźców jako przyszłych KONSUMENTÓW i PODATNIKÓW?
    Zaiste, długofalowe myślenie…..

  290. Bar Norte
    27 października o godz. 19:18

    Bardzo dobrze, jeśli Pademos się urodziła z dyskusji i idzie własną drogą oraz politycznie skutecznie.
    Tyle, że jak sam piszesz, terminowała pod pałami ostrej policji.
    Czy Zandberg terminował pod pałami?

    Ponadto: na ile Hiszpanię można porównać do Polski i na ile hiszpańskie uniwersytety doi polskich pozostaje kwestią otwartą.

    Jakość i siła obywatelskiej polityki jest tam zupełnie inna. Opozycja i pozycja uniwersytetów, intensywność dyskusji, głód i żądanie państwa obywatelskiego są w Hiszpanii najwyraźniej innego rodzaju niż w Polsce.
    Może na UW w Warszawie, może w jeszcze jakimś dużym uniwerku, na jakimś wydziale ktoś tam ma jakieś poczucie drażniącej potrzeby Republiki, obywatelstwa i siły polityki za pomocą siły argumentów, a nie za pomocą siły ciemnej strony mocy.
    Dużo tego nie ma. Nie ma powszechności młodych chcących państwa wolnego, obywatelskiego, świeckiego i republikańskiego.
    Bardzo dużo młodych głosowało na PIS. Fakt, przeważnie niewykształconych. Jednak głos wyborczy nie jest uzależniony od poziomu oleju w głowie, ale od przekroczenia 18 lat i posiadania statusu osoby niebędącej zupełnie ubezwłasnowolnionej.

    Socjalistyczne rządy Hiszpanii zajmowały się realnymi problemami ludzi, równości seksualnej, eutanazji, aborcji, edukacji rodzinnej i seksualnej, rozdziału Kościoła od państwa i innymi podstawowymi kwestiami republiki.
    Polskie się tym poważnie zajmowały?
    W Polsce panuje „kompromis aborcyjny”, który już w nazwie jest kłamstwem. Nie mówiac o reszcie.
    W ramach kampanii wyborczej rząd Kopacz rzucił kwestię uzgodnienia płci – i co – przepadło.

    Lewica miała też w Hiszpanii inną metrykę pochodzenia: ona się przyczyniła do przemiany kraju gdy dogorywał katofaszystowski reżim Franco. Po stronie tych sił życia stała i stoi literatura, sztuka i ferment umysłowy. Film hiszpański zajmuje się silnie kondycją człowieka, badaniem jego kondycji i praw do bycia sobą. W filmach zobaczysz i problemy eutanazji, i drag i niepełnych rodzin i homoseksualizmu, i zmiany tożsamości płciowej i całą resztę. Mówi też jasno o pedofilii kleru.
    Kino to mówi tak i takim językiem, że jest cenione w świecie.

    Mają też w Hiszpanii zakonnice-komunistki i anarchistki, niewierzące w bozię, a wierzące w wyzwolenie osobiste i klasowe. Które jeżdżą po świecie, kumają się z amerykańskimi zakonnicami-feministkami i lesbijkami z połowy świata.
    Coś się dzieje i dużo się dzieje w kwestii fal mózgowych i prądów w polityce oraz kulturze.

    Chętnie bym zobaczył dobry polski film głośnego reżysera z międzynarodowym dorobkiem o tym, jak ksiądz prałat gwałci dzieci boże i co z tego wynikło. I żeby był dofinansowany soczyście przez Instytut Kinematografii. I żeby nawet biskupi darli buzie wniebogłosy, że to chamstwo, nieprawda i Zdrada Kościoła i plucie na bozię.
    A producent, reżyser i scenograf nic, tylko robią swoje. A publika nic tylko milionami wali do kin, a następnie o tym dyskutuje na uniwersytetach i w windzie.

    Tego nie słychać, tego nie widać.

    Miło więc, że takie przypadki gdzieś w świecie się zdarzają. I że w teorii to możliwe.
    No, możliwe. rzadko, ale możliwe.

    Na razie pod zupełnie innym słońcem.

    Życzę „Razem”, żeby jakoś tak zrobiło, żeby wygrało za 4 lata, a najpóźniej za 8 mając 42% poparcia wyborczego. Niech będzie nawet 32%. Ale bez jaj – nie 4,2, ani nawet 5,5%.
    Takim procentem się nie tłucze ani biskupów i trzech tysięcy pomników Świętego Ojca Świętego i Tysiącletniej Tradycji Chrześcijaństwa i równania Polak=katolik, ani PISu, ani poległego pod Smoleńskiem mikrego prezydenta, ani Józefa Kurasia zwanego „Ogniem”, ani WiN-u, ani „żołnierzy przeklętych”, ani stu dwudziestu powstań narodowych, z których każde było zwycięstwem, ani tego najbardziej triumfującego, bo znaczonego dwustoma trysiącami trupów i rozwaleniem całej stolicy, co jest uświęcone w triumfie przez specmuzeum imienia świętego Kaczyńskiego, ani „dziennikarzy niepokornych” ani całej polskiej choroby oszustwa.

    Żeby to jednak zrobić, w mojej ocenie, musi mieć to, co napisałem. Inaczej będzie miły DKF. Co, jak wiesz, znaczy: dyskusyjny klub filmowy.
    Imienia Dobrych Chęci i Pobożnych Życzeń Lewicy niekomunistycznej.

    To też ciekawe: lewica, a niekomunistyczna. Bez korzeni, prosto z nieba.

  291. wiesiek59

    Ciekawe były kariery marszałków Napoleona. Błyskawiczne, przyśpieszone awanse – od zwycięstwa do zwycięstwa.

    Odnosnie wyborów …
    Również obstawiam, że to nie będzie pełna kadencja.

    Czytałeś, że premierem ma być profesor Gliński. Portal wPolityce.pl podaje to na czołówce.
    Jak widać walki frakcyjne w PiS zaczeły się już dwa dni po wyborach.

  292. tomtg123
    ” …. 27 października o godz. 0:29 no to teraz już wiem, mamy czarno na białym że odpowiedzialność spada na Razem”.

    Jeśli ktoś biegły jest w marksowskiej dialektyce, czytuje do poduszki Lenina, parę lat spędził na „rewolucyjnej ścieżce” z trockistą Piotrem Ikonowiczem, świetnie zna kulisy rewolucji sowieckiej (Zandberg z wykształcenia jest historykiem), to dla niego oczywiste, że głównym wrogiem są oportuniści od Millera i Palikota – „eserowcy” i „mienszewicy” – których trzeba jako pierwszych wykończyć. Zaś Nowacka to była dziewczyna Zandberga i kto wie, czy ona po cichu nie brała udziału w tej lewicowej dintojrze. Podczas debaty wypadła tragicznie i zastanawiająco sztucznie. A rządy Kaczyńskiego to dla Zandberga taki przejściowy NEP, on to wlicza w koszty i snuje szerokie plany na przyszłość.

  293. jobrave
    ” … od kilkuset lat- Maryja Królowa Polski nie wywiązuje się w ogóle z obowiązków władczyni …”.

    Chyba z powodu pewnej niedojrzałości spodziewasz się w świecie cudaczności zamiast cudów. Cuda bywają na tyle zwykłe, że niepozorne. Przechodzisz koło budynku i dachówka spada tuż obok twojej głowy, ale w nią nie trafia. To właśnie cud.
    Kto w styczniu br. spodziewał się, że PiS będzie miał prezydenta, Senat, samodzielną większość w Sejmie (i to dzięki Millerowi i Palikotowi), a za pół roku prezesa NBP i sześciu członków Rady Polityki Pieniężnej – kilkoro z nich za chwilę zakończy swoją kadencję? A być może i NIK, jeśli prokuratura postawi zarzuty Kwiatkowskiemu? To nie cudaczność, więc może zwykły cud?

  294. Ewa-Joanna
    ” …nawet najwięksi cwaniacy lewaccy, nie dorastają do pięt czarnej bandzie, która do perfekcji opanowała życie na cudzy koszt”.

    To ludowy antyklerykalizm plus solidna dawka ignorancji. Lub też „antropologia” rodem z tygodnika „Nie” Urbana, czyli postkomuna zmiksowana z nihilizmem. Rozejrzyj się po rodzinie, znajomych, czy ktoś nie należał do (lewicowej) komunistycznej nomenklatury i latami nie żył na czyjś koszt. Sądząc po tym co od lat piszesz wcale bym tego nie wykluczył, z jakiegoś źródła czerpiesz swoje inspiracje.

  295. Tanaka

    Pytaniem:

    „Czy Zandberg terminował pod pałami?”

    zabiłeś mi moralnego klina.

    Bo po prostu wiem, że to najlepsza szkoła polityki ale po ludzku mu tej szkoły nie życzę. Nie życzę tym sympatycznym dziewczynom i chłopakom poniżającego bólu pałowania choć wiem, że ono jak mało co pomaga dojrzewać politycznie.

    No ale uważam, że trzeba dać im szansę.
    Oraz z wyrozumiałością podejść do tego, że się brutalnie odcinają od ideowych ojców szukając swojej drogi. Jak dawni hiszpańscy „oburzeni”, którzy doświadczeni jałowością samego oburzania zamienili je na zimną, skuteczną kalkulację z którą prowadzą do władzy Podemos.

    Dzieki za świetny opis bogactwa hiszpańskiej lewicowości. Świetny choć rodzi smętne refleksje gdy tę hiszpańską, bujną i zmysłową lewicowość porównamy do polskiej – lękliwie siermieżnej.

  296. Tanaka
    „Bardzo dużo młodych głosowało na PIS. Fakt, przeważnie niewykształconych”.

    Nie lepiej sprawdzić przed napisaniem?

    Licencjat i wykształcenie wyższe:
    PiS 30,4 proc.
    PO 26,7 proc.
    (reszta gorzej)
    We wszystkich kategoriach wiekowych także wygrał PiS
    18-29 lat
    1. PiS
    2. Kukiz
    3. Korwin
    4. PO
    (exit poll IPSOS)

  297. Panie Redaktorze,

    leżę zamroczony na ringowej macie. Otworzyłem oko wokół którego migały rozszalałe gwiazdy, a chwilę później ukazała mi się koszmarnie skrzywiona twarz sędziego, który pokazuje mi coś na palcach swojej ręki.
    Wdłuż rękawa jego białej koszuli płyneły telewizyjne paski, a na nich jakieś spłoszone informacje z zagranicznych gazet z Ameryki, Niemiec, Francji, Włoch, a nawet z Rosjii.
    Wszystkie napisy są na czerwono pełne trwogi.

    Sędzia pokazuje mi coraz więcej palców, a ja nie wiem co się stało.

    Usiłuję podnieść głowę, ale ta opada na matę, więc jest jeszcze za wcześnie na wejście w nową rzeczywistość.

    Jeszcze miga mi przed oczami nobliwa twarz profesora socjologii z Collegium Civitas
    i jego dumne słowa wypowiedziane w parę dni po śmierci Jana Pawła II o nowym pokoleniu wychowanym na jego naukach, które odmieni oblicze tej ziemi.

    Tego było już za wiele, jak na moje możliwości.
    Wolałem odpłynąć w spokojną nieświadomość.

  298. @ wiesiek59, 27 pazdziernika,,14:56

    Lewica musi byc odbudowana z gruzow jak Warszawa po wojnie.
    Partia Raem powinna udostepniac Polakom postulaty Podemos i Syrizy. W duzej czesci luke wypelnia wspaniala polska edycja periodyka ” Le Monde Diplomatique „.
    Popularne wyklady, rownie zajmujace i zdroworozsadkowe, co felietony Gospodarza, wyglasza nowojorski profesor ekonomii, Richard Wolff. Jezdzi z odczytami po calej Ameryce i bardzo duzo prelekcji jest na youtube.
    Polecam zaczac od wykladu ” Kuracja na kapitalizm ” ( Cure for capitalism )
    https://www.youtube.com/watch?v=guSdjsctrUQ

    Jego styl przypomina objasnianie komunizmu przez satyryka Jacka Federowicza w latach 70/80-tych.

  299. Tanaka
    27 października o godz. 15:55
    W ten sposób można w nieskończoność młócić powietrze lub bić piane. Co wolisz. Jeżeli wspominasz Krytykę Polityczną w kontekście dyskusji o lewicy, to zabrnąłeś na bezdroża, nie wiedząc że jest to narzędzie do rozbijania lewicy, finansowane przez Sorosa i wspomagane przez Michnika, złożone z zepsutych bubków i śmiesznych bawidamków. Piszesz dużo i często logiczne. Rusz mózgiem i postaraj się zdefiniować dekalog celów lewicy w dzisiejszych realiach Polski i świata, i tych czasem utopijnych ale zrozumiałych jako marzenia przez prostego człowieka. Elity tego nie zrobią. Nie są zdolne i czy w ogóle jeszcze takie są.

  300. Tanaka
    „W ramach kampanii wyborczej rząd Kopacz rzucił kwestię uzgodnienia płci – i co – przepadło”.

    No przepadło, gdyby była dyktatura proletariatu, to by nie przepadło. Bądź cierpliwy i czekaj aż Zandberg podrośnie i wzrośnie. Będziesz mógł zmieniać płeć nawet raz w tygodniu.

    „Mówi też jasno o pedofilii kleru”.

    Tylko kleru? Na resztę cenzura? A Romek Polański i Czerwony Dany to pies?
    Czy sława im się nie należy?

    „Mają też w Hiszpanii zakonnice-komunistki i anarchistki, niewierzące w bozię, a wierzące w wyzwolenie osobiste i klasowe. Które jeżdżą po świecie, kumają się z amerykańskimi zakonnicami-feministkami i lesbijkami z połowy świata”.

    Czy nie jesteś przypadkiem Tanako kabareciarzem z „Wysokich Obcasów”?
    Zakonnice-komunistki, a jednocześnie lesbijki-anarchistki „niewierzące w bozie”, tak się mają do zakonnic jak określenie zatrudnienia Kwaśniewskiego przez Nursułtana Nazarbajewa inicjatywną lewicową, albo nawet IV Międzynarodówką. Powiedz Tanako, ale szczerze, skąd się tacy „rozumni” ludzie jak ty biorą?

    Bo skądś muszą się brać.

  301. Mauro Rossi
    27 października o godz. 21:15

    Demokracja u Nazarbajewa i tak stoi nieskończenie wyżej niż w Krajach Zatoki……
    Medialna narracja nie zależy od obiektywności oceny, tylko komu służy, czyim interesom.

    Religia nie służy na ogół ludziom, tylko kaście kapłańskiej sprzężonej z władzą świecką.
    Co zdaje się mamy okazję obserwować i w naszym kraju- ostatnio.
    Będzie nas to sporo kosztować.
    Drobne parę miliardów- ROCZNIE.
    Po co?
    Bo utrzymanie rządu dusz kosztuje.

  302. tejot 27 października o godz. 17:51

    …Chłe, chłe, Wiesiek, to są wypisy z różnych witryn sieciowych, a nie z życia.
    Mają się nijak do sytuacji w Białorusi.
    ==============================
    A ty tejot,kiedy ostatnio byles na Bialorusi?

  303. Ociec Padre!!!
    27 października o godz. 21:48

    Znasz jakieś OBIEKTYWNE źródło?
    W zalewie tendencyjnych, sponsorowanych, czy zakłamujących celowo dla politycznych celów rzeczywistość, dość trudno je znaleźć?
    Poświęciłem trochę czasu na czytanie, w necie jest sporo materiałów, blogów, analiz.
    Część czasem linkowałem, bez specjalnego oddźwięku.
    Nikt nie ma co prawda monopolu na rację, ale niektórzy starają się przynajmniej jej dowieść…….
    Inni, ex cathedra głoszą jakieś fantazjomaty oparte na aksjomatach o dość dyskusyjnych podstawach.

    Podałem kryteria mojej subiektywnej oceny sytuacji.
    Jakoś nikt z nimi nie dyskutuje.
    Aksjomatem jest „reżim” Łukaszenki.
    W porównaniu z reżimem Pinocheta ma słabe osiągnięcia.
    Za mało trupów, emigrantów, więzionych za przekonania, tortur?
    Ludzie jakoś masowo nie uciekają…..

  304. Bar Norte
    27 października o godz. 17:58
    *Zastanawia mnie ślimacze tempo powoływania nowych władz.
    W necie piszą, że pierwsze posiedzenie sejmu odbędzie się dopiero 10 listopada.
    A czemu nie w tym tygodniu?*

    A czemuż Cię to zastanawia?
    Przecież 10 to jest TEN DZIEŃ – będzie okazja do jasełek i uczczenia PREZYDENTA TYSIĄCLECIA. Teraz miesięcznice będą celebrowane w Sejmie

  305. W Kulturze Liberalnej świetny wywiad z Robertem Krasowskim zatytułowany „Nastał czas bezkrólewia”

    Gorąco polecam, naprawdę warto przeczytać.

    Fragment:

    „Łukasz Pawłowski: Niszcząc innych, jednocześnie niszczył sam siebie (Kaczyński), kilkakrotnie trwoniąc poparcie.

    Robert Krasowski: To odrębna sprawa. Kaczyński się zatracał, przez co tracił możliwości działania. Wszyscy polityczni gracze się go bali, widzieli w nim radykała, człowieka pokroju Macierewicza, tyle że groźniejszego, bo skutecznego. Zawsze szarżował bez umiaru i jego zuchwałość wytworzyła ten dzisiejszy fenomen: jego wrogowie są w niego zapatrzeni jak zając w kobrę, są autentycznie przerażeni, rozhisteryzowani, na granicy amoku. I to oni stanowią jego prawdziwą armię – ludzie, którzy sieją strach przed Kaczyńskim. Każdy, kto ma dość aktualnego establishmentu, zagłosuje na niego, bo czuje, że establishment panicznie się go boi.

    Tomasz Sawczuk: Pan twierdzi, że nie ma powodów, by się go bać?

    Robert Krasowski: Widzieliśmy, jak wyglądała IV RP. Powodów do strachu nie było, jednak ludzie, którzy już byli przestraszeni, dostali gorączki. Ale kiedy teraz na zimno patrzymy na tamte dwa lata, okazuje się, że Kaczyński był niezdarnym władcą, który niczego nie potrafił zrobić, nawet w sprawie dla niego najważniejszej. Bo przecież Ziobro nikogo nie złapał, Macierewicz nikogo nie złapał, Kamiński nikogo nie złapał, cała walka z układem okazała się nieporozumieniem, jedną wielką komedią. To, że w trakcie pogoni – przez butę i niezdarność – skrzywdzili kilka niewinnych osób, dało im alibi. Wielka pretensja o przelaną krew niewinnych ukryła to, że ani jeden winny nie został draśnięty. Przez dwa lata władzy PiS-u aparat sprawiedliwości po prostu zamarł. Bierność, wręcz zastój, została przesłonięta przez pozorną aktywność. Za rządów SLD trwał festiwal korupcji, ale trwał również festiwal ścigania korupcji.

    Jednak dla wielu osób Kaczyński to postać mityczna, nie patrzą się na jego czyny, lecz wnikają w słowa. Porównuje się go do Putina, lecz gdy Putin poszedł na wojnę z oligarchami, to wziął ze sobą ostre narzędzia, co pokazały na przykład losy Chodorkowskiego. Kaczyński natomiast nie miał odwagi zajrzeć oligarchom w papiery, spytać o źródło majątku, postraszyć, uwięzić. Jedynym pomysłem, który miał, było powołanie komisji śledczej, ale nawet tego nie potrafił zrobić.”

    Całość pod linkiem

    http://kulturaliberalna.pl/2015/10/27/nastal-czas-bezkrolewia/

  306. „Chętnie bym zobaczył dobry polski film głośnego reżysera z międzynarodowym dorobkiem o tym, jak ksiądz prałat gwałci dzieci boże i co z tego wynikło. I żeby był dofinansowany soczyście przez Instytut Kinematografii. ”

    „Roman wpadnij za 4 lata,rodzina ze wsi mnie się na łeb zwaliła. „

  307. Maria Barring

    Dziękuję za przypomnienie tzw „miesięcznicy”.
    Faktycznie, tego kultowego aspektu wyboru terminu pierwszej sesji nowego parlamentu nie wziąłem pod uwagę.

    Przyznam, że pisząc komentarz jakoś duchem oderwałem się od naszych realiów i miałem na uwadze tegoroczne wybory w trawionej kryzysem Grecji.
    Otóż tam wyniki wyborów podano w noc powyborczą, dwa dni póżniej zebrano nowy parlament a po trzech następnych dniach zaprzysiężono rząd.
    Operacja trwała więc 5 dni.

    Wierzyć się nie chce …. .

  308. tomtg123
    27 października o godz. 18:41
    Mnie też nie po drodze z poglądami Zandberga. To jednak nic nie zmienia odnośnie oceny jego działania. Nową partie buduje się wolno i sporo to kosztuje. zawsze jest ryzyko inicjatywa padnie i pieniądze przepadną. Dziś tz w 2015r powstała partia ma realne szanse przy korzystnych układach coś ograć dopiero w 2019, albo nawet 4 lata później. lewica cały czas dołowała. Nikt z ZL , ani Razem nie wiedział jak rozłożą się głosy i była szansa że obydwie partie wejdą do sejmy. Obecnie nie można odpowiedzieć na pytanie czy dla Polski było by lepiej gdyby PiS nie uzyskał pełni władzy i musiał wejść w koalicję. Mogło by się tak zdarzyć. że wspierane przez kośćiól PiS nie wyleciałoby z powodu koalicji na śmietnik historii, bo wmówiło by swym wyznawcom że to właśnie winę za skutki rządów ponosi koalicjant który uniemożliwiał reformy które PiS chciał wprowadzić i PiS znów weszło by do opozycji szkodząć w dalszym ciągu Polakom i polskiej polityce.

  309. Mauro Rossi
    „głównym wrogiem (Zandberga i Razem) są oportuniści od Millera i Palikota – “eserowcy” i “mienszewicy” – których trzeba jako pierwszych wykończyć. ”

    Pewnie tak, ale to się wpisuje w to co napisałem wcześniej kilkanaście godzin temu – jego interesuje nie człowiek, tylko Idea. Jednostka zerem, jednostka bzdurą.
    Właśnie dlatego brak punktów wspólnych między takimi jak ja, a takimi jak Zandberg.
    Bo mnie nie interesuje w polityce Idea przez wielkie I – prawie wcale. A jego – prawie wyłącznie.
    Prosty przykład – dziś, 1 dzień po wyborach, wyleciał z pracy znany lekarz – dr Bachański – leczący chore dzieci wyciągiem z marihuany, co w środowiskach niektórych konserwatywnych budzi (z mojego punktu widzenia zupełnie niezrozumiały i nieludzki ) sprzeciw i to jedna z tych spraw w których postawa lewicowa i postawa liberalna się zbiegają w jedno. W tej sprawie nawet Korwin zgadza się z Zandbergiem.
    Termin i sposób załatwienia sprawy wydaje mi się wskazywać na gorliwą próbę urzędników CZD przypodobania się nowej władzy.
    Czy pan Zandberg może tu dziś w czymś pomóc ? Dziś nie, on ma już na to zerowy wpływ.
    A czy mógłby im pomóc gdyby chciał wcześniej podjąć nieco inne decyzje i miał jakąś część realnej władzy ? Oczywiście wtedy tak. No ale przecież ucierpiałaby Wielka Idea – a ona nie znosi kompromisów….
    Tego typu spraw może być całkiem sporo.
    To jest cena którą wyborcy (lewicowi, liberalni) będą płacić za ideowość Zandberga i to jest druga strona tej dzikiej radości młodych komunistów z partii Razem na wieść o tym, że ZLew nie wszedł do Sejmu (a więc że PiS ma samodzielną większość)…

  310. „Ulżyło mi, ze Miller wreszcie “skończył”.
    Gdybym nie byl z niszowego nurtu cmokierow ( tanie nie moze byc dobre) to moglbym napisac bez krepacji
    ” A powinno Millerowi ”
    Antycmokier z niszowego ciagle ale owiewanego zoliborskim wiatrem ,
    ( na Zoliborz ten wiatr zdaje sie przy… ( co wlasciwie robia wiatry zanim zaczna wiac?) nadchodzic ze wschodu )
    chwilowego main streamu (tanie ale dobre albo dobre bo tanie ) moglby .. co ja pisze , napisalby to i jeszcze bylby z siebie dumny . A.Zandberg jeszcze dlugo bedzie niewiele podatnikow kosztowal .
    Zupelnie inaczej niezlomny , zolib. kosztowny prezes i prawie rownie … nie jednak nie tak bardzo niezl. Dudus . Mniej bo juz w pierwszym (?) miesiacu urzedowania usiadl przy jednym stole z domniemanym morderca .
    Tylko patrzec jak zaslaniajac sie Budapesztem ( checia bycia) podpisze z nim kontrakt na budowe elektr. atomowej z reaktorami Lech i Jaroslaw w srodku . Bedzie to ekstremalnie (jak na nasze mozliwosci ) cmokierski wyczyn ale przejdzie do historii (D.)jako niezlomny w miare,(te wina) cmokier .

  311. Bar Norte
    23:10
    Dawno nie czytałem tak rozhisteryzowanego tekstu. Jest co prawda kilka niezłych fragmentów, ale zdumiewająco dużo pospolitego miału zaczerpniętego z „Gazety Wyborczej”, jak choćby propagandowy liczman Czerskiej o katastrofie smoleńskiej. To zresztą charakterystyczne dla ludzi z wykształceniem filozoficznym, zamiast próbować zrozumieć rzeczywistość to ją konstruują, a później ów konstrukt opisują wraz z jego często pozorną głębią. Nigdy nie zająkną się, że czegoś nie wiedzą, lub nie są pewni, nie wezmą w nawias lub cudzysłów, choć opisują ludzi, którzy sprawując władzę miewają na biurku informacje, które w publicznym obiegu nigdy się nie pojawią. A ponieważ to nie fizyka, więc wszystko można powiedzieć, bez przypisów i trosk o związek z rzeczywistością. Ma być oryginalnie, nienudnie, niekoniecznie prawdziwie, ale też i bezpiecznie, bo licho nie śpi. Takie bywają polityczne analizy. No to jest oryginalnie, ale ma się też wrażanie, że Krassowski znacznie lepiej zapowiadał się 20 lat temu, dziś ma 50 na karku, w dodatku histerię. Smutne, ale takie jest życie i jego przemijanie.

  312. tomtg123
    ” …wyleciał z pracy znany lekarz – dr Bachański – leczący chore dzieci wyciągiem z marihuany …”.

    Nie znam się na tym, ale czy z farmacją jest tak tragicznie, że ludzi trzeba ziołami leczyć? Co jakiś czas słyszy się, że mamy XXI wiek, więc leczyć się należy poważnymi lekarstwami, a zielarstwo, znachorzy tybetańscy etc. leki homeopatyczne powinny być zakazane, bo w gruncie rzeczy szkodzą, nie leczą. Co prawda są ludzie, którym zależy na oswojeniu marihuany, ale jak pogodzić jej palenie z planami całkowitej likwidacji palenia papierosów, co w świecie zachodnim zaczyna się chyba udawać.

  313. wiesiek59
    „Demokracja u Nazarbajewa i tak stoi nieskończenie wyżej niż w Krajach Zatoki …”.

    Nawet jeśli masz rację to nie pisałem o krajach Zatoki, tylko Kazachstanie, więc twoja uwaga jest lekko ni priczom.

  314. Maria Barring
    27 października o godz. 22:46

    Masz jakiś problem ze Smoleńskiem? Może nie rozumiesz tego lub czegoś się boisz?

  315. Niskobudżetowy, niszowy portal wpolityce.pl puścił na wabia pogłoskę, że PiS może nie wysunie Beaty Szydło na stanowisko premiera. GW i TVN24 rzuciły się na to jak sępy na padlinę i przez całe wtorkowe popołudnie spinowały podrzucony im ochłap jako potwierdzenie przepowiedni, że prezes po wyborach wycofa się z wcześniejszej obietnicy.

    Rzecznik PiS zlitowała się w końcu nad „opozycyjnymi mediami” i zdementowała te pogłoski. Na portalach GW i TVN24 natychmiast pojawiły się wielkie nagłówki: „Jednak Beata Szydło!” I nie wiadomo czego było w tym więcej – rozczarowania czy ulgi?

    Wzruszające były również wysiłki GW i TVN24 pomniejszenia sukcesu PiS doniesieniami w rodzaju „PiS wygrało wybory, ale Kaczyński przegrał z Kopacz”. A już zupełnie powaliły mnie pełne obywatelskiej troski narzekania, że od wyborów minęły już dwa dni, a jeszcze nie doszło do pierwszego posiedzenia Sejmu i powołania nowego rządu.

    Wyborcze dni nie mogły oczywiście przeminąć bez jakiegoś wyskoku Radka Sikorskiego. Sądząc z jego powyborczego komentarza, można było odnieść wrażenie, że chodzi o klęskę pod Stalingradem:

    – Ewa Kopacz będzie wiedziała, co zrobić w takiej sytuacji.

    Radek powiedział to takim tonem, jakby przed pokonaną panią premier leżał na stole nabity pistolet. Ewa Kopacz widocznie źle go zrozumiała, bo na drugi dzień ogłosiła, że będzie kandydować na szefa partii.

  316. Lewandowski nie strzelił gola dla Bayernu. Smutek w całym narodzie prawicowym, lewicowym i kościelnym. Zatrząsł się także okazały i eksponowany biust pani Lewandowskiej. Małe zmartwienie. Tak czy owak Lewandowskiemu przybyło dalsze pół milina.

  317. tejot
    27 października o godz. 17:51
    Dzięki za pomoc, bo już myślałem, że wiesiek59 wyraża pogląd dominujący.

    Są też kraje bez bucika amerykańskiego, francuskiego czy brytyjskiego np.: Kuba, Zimbabwe(Rodezja), Korea Płn, Wenezuela. Myślę, że tam
    „najważniejszym kryterium dobrych rządów jest CO Z TEGO MA CZŁOWIEK” też się stosuje

  318. wyborcza omawia kandydatke na reformatorke mediow, ZAWSZE DZIEWICE ( patrzac na zdjecie, trudno sie dziwic ) , inkwizytorke, Agnieszke Bubule :
    ,, Zanim w 2001 r. powstanie PiS, działa w: Porozumieniu Centrum – pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego, Ruchu dla Rzeczpospolitej związanym z Janem Olszewskim.
    – Nie ma męża ani dzieci. Nie musi oddawać się rodzinie. Z polityki czyni całe swoje życie – wspomi Kazimierz Barczyk, wiceprzewodniczący sejmiku małopolskiego, który działał z Bubulą w PC.
    Bubula jest jednym z członków założycieli PiS.
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,149087,19098775,joanna-d-arc-w-telewizji.html#ixzz3pqdDlaSW

  319. PiS ma poparcie,bo robi tez dobre rzeczy. Inkwizytor Bubula :
    ,, Jest zaangażowana w sprawy miasta. Interesują ją sprawy oświaty (skutecznie walczy o budowę szkół na obrzeżach Krakowa), środowiska (skutecznie zabiega o wykup przez Kraków terenów zielonych pod rekreację i zalesianie nieużytków) i mienia komunalnego. Walczy, by miasto powołało komórkę tropiącą nielegalne przejmowanie krakowskich kamienic przez osoby podszywające się pod ich dawnych właścicieli.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,149087,19098775,joanna-d-arc-w-telewizji.html#ixzz3pqfGfHXo

  320. Rosa91B

    Ciekawe ujęcie. Pozostaje mi ciężko westchnąć.

    Maria Barring
    27 października o godz. 22:46

    Wciórnaści. Ojciec Ojczyzny będzie nam teraz igrzyska wyprawiał.

    A ja chyba udam się na wewnętrzną emigrację bo nie mam siły.

    Otake Polske walczyliśmy? Skumbrie w tomacie.

    Pstrąg.

  321. wieszcz

    Portal wPolityce.pl nie jest niszowym portalem. Jest jednym z głównych portali dotychczasowej opozycji między innymi dzieki któremu PiS wygrał wybory.

    Zresztą wieść o tym, że w partii tej trwają walki frakcyjne o posadę premiera rozgrzała na twitterze dziennikarzy PiS-owskich, którzy tłumaczyli skąd wzięła się kandydatura Glińskiego. A nawet zarzucali prowokację niektórym działaczom tej parti i konkretnym dziennikarzom z nią związanymi.

    Zresztą nie ma się co dziwić temu szumowi, bo od relacjonowania takich wydarzeń własnie są media.
    Media dotąd związane z rządzącymi podobnie relacjonują walki frakcyjne w PO. Dziś Onet na czołówkę wbił informację, że Halicki nie zyczy sobie by klubowi parlamentarnemu PO przewodziła Kopacz.

    Dalej piszesz:.

    „A już zupełnie powaliły mnie pełne obywatelskiej troski narzekania, że od wyborów minęły już dwa dni”

    A może warto na to spojrzeć inaczej.

    Tradycją tego kraju jest ślimacze tempo powoływania władz. Od ćwierć wieku po wygranych wyborach zwykle nikomu się nie śpieszy ani do konstytuowania sejmu ani rządu. Ci, którzy spotniali gonli po władzę po wyborach gnuśnie siadają na tyłkach i dumni i bladzi napawaja się zwycięstwem.

    Może warto zmienić tę tradycję? A czemu zainicjować zmian w tym obyczaju politycznym nie miałaby partia, która ze zmianą na sztandarach szła do władzy.
    To byłby pozytywny sygnał dla wyborców.

  322. Nie ma co sie ludzic, „opozycyjne media” i postbolszewicy nie dadza za wygrana, dla nich wybory nie skonczyly sie.

  323. @ Bar Norte , 27 pazdziernika, 23:10

    Przytoczona opinia Kultury Liberalnej :
    ,, Kaczyński natomiast nie miał odwagi zajrzeć oligarchom w papiery, spytać o źródło majątku, postraszyć, uwięzić. Jedynym pomysłem, który miał, było powołanie komisji śledczej, ale nawet tego nie potrafił zrobić.”
    wskazuje chyba na to , ze zagraniczne serwery zostaly przestawione na wygrana PiS, zeby zadluzyc panstwo na nastepne 40 miliardow dolarow na zakup tekturowych czolgow z Niemiec i rakiet kleconych w garazach Strefy Gazy. Bedziemy Druga Gruzja, szarpioca nogawki Imperium Rosyjskiego, do czasu nadejscia przesylki z Kaliningradu.

  324. Tak z „Lalki” Prusa


    — Straszna rzecz! — odezwał się doktór. — Ci giną, wy wyjeżdżacie… Któż tu w końcu zostanie?…

    — My!… — odpowiedzieli jednogłośnie Maruszewicz i Szlangbaum.

  325. PiS daje czas PO na ukradzenie tego czego do wyborow nie zdazyli
    wierzac, ze jednak utrzymaja sie przy korycie.

  326. zetus1
    28 października o godz. 9:00
    tejot
    27 października o godz. 17:51
    Dzięki za pomoc, bo już myślałem, że wiesiek59 wyraża pogląd dominujący.

    Mój komentarz
    Wiesiek wyraża poglądy krążące w internecie jak leci, jak mu pasuje. Internet, to jakoby medium, które dostarcza prawdę, trzeba tylko umieć szukać. Możemy internetowi zaufać, korzystać, rozwijać się. Taką postawę demonstruje Wiesiek na blogu EP.

    Podobne rozumowanie towarzyszyło mi gdy czytałem za młodu Trybunę Ludu. Nawet nie rządowa gazeta a „proletariuszy wszystkich krajów”. Czy taki dziennik mógł sobie pozwolić na pisanie nieprawdy, półprawdy czy ćwierćprawdy? -Nie, to niemożliwe. Przecież by się zaraz wydało, że coś tu jest nie tak

    Taką złota myśl hodowałem w głowie, taką cenną maksymę pieściłem latami w sercu. Aż odeszła Trybuna Ludu, przyszedł internet i wyrosła i okrzepła w niego wiara, że tam w sici krąży prawda, najszczersza prawda, internet został stworzony dla prawdy, tam można wszystko odszukać. Powinniśmy ufać internetowi, bo przecież tam wszystkie kraje się łączą, geopolitycy ze wszystkich krajów się łączą i tam są konkrety, które Wiesiek uprzejmie sygnalizuje i cytuje, jak np. że na Białorusi żyje się tanio. Dlaczego to miała by być niecała prawda. Przecież gdyby cos było nie tak, to by się zaraz wydało, itd.
    Pzdr, TJ

  327. „Media dotąd związane z rządzącymi podobnie relacjonują walki frakcyjne w PO. Dziś Onet na czołówkę wbił informację, że Halicki nie zyczy sobie by klubowi parlamentarnemu PO przewodziła Kopacz.”

    Mój komentarz
    Media muszą mieć żer, doszukują się wszędzie pojedynków na śmierć i życie, wojen, destrukcji, klęsk i nokautujących zwycięstw.
    W partiach politycznych, w każdej partii bez wyjątku, permanentnie trwa rywalizacja w hierarchii partyjnych znaczeń i wpływów, podobna do rywalizacji w stadzie. Gdy ktoś czuje, że rośnie w siłę, czeka na stosowny moment, by się wykazać, awansować o oczko wyżej w hierarchii lub tylko zdobyć punktu uznania.
    Takie jest partyjne życie. Taka dążność do rywalizacji, do posiadania racji, autorytetu, do jakiegoś mniejszego lub większego liderowania przejawia się w każdej partii, w każdym systemie politycznym, w każdym kraju. Tylko formy są różne. W jednych krajach łagodne, gładkie, w innych gwałtowne, szarpiące nerwy i myśli.

    Co decyduje o przebiegu, formie, o mechanizmach takich przetasowań, czy awansów? To kwestia założeń ideologicznych, kultury, tradycji, przestrzegania norm, czyli jest to kwestia umowy społecznej zwartej w wąskim środowisku partyjnym – jaką będziemy partią – bardziej wodzowską, czy partią z rozwiniętą demokracją wewnętrzną.

    W jednych krajach posłowie obiecują, że Wersalu nie będzie w parlamencie, w innych szarpią się za marynarki, ściągają z mównicy niechcianego mówcę, w jeszcze innych kandydaci na przywódców próbują budować przejrzystą kulturę wodzowską w partiach – na razie ja tu rządzę.
    Starcia w partiach, publiczne przymówki, polemiki, najścia na piłkę niektórych partyjnych napastników dają znać o sobie w każdej partii, różnią się formą, ale są w każdej partii. W wielu przypadkach są to posunięcia traktowane jako wstydliwe, wiochmeńskie , podjazdowe i odjazdowe, co partie starają się usilnie ukryć lub zatuszować.
    Media zawsze będą się wściubiać i starać się robić z igły widły.
    Pzdr, TJ

  328. Wiesiek wyraża swój subiektywny pogląd, na podstawie dostępnych mu informacji.
    Czego szanowni polemisci raczą nie robić, poprzestając na ujadaniu zgodnym chórem zgodnie z „poważnymi” mediami.
    Można być bezkrytycznym…….

    Kogo interesują jakieś wskaźniki PKB, PNB, przestępczości czy wzrostu gospodarczego.
    Media prawdę piszą przecież, a dziennikarze są obiektywni do bólu.
    Szczególnie nasze media……

    Większość ludności świata żyje w krajach niedemokratycznych.
    Większością rządzą bądź dynastie polityczne, bądź struktury oligarchiczne, popierane przez kraje zachodnie.
    Demokracja to raczej wyjątek, mniejszość na globie, niż dominująca formacja.
    I warunkiem koniecznym dobrobytu, rozwoju, nie jest.
    Czego zaślepieni europocentrycznością panowie raczej nie dostrzegają.
    Niewygodne?
    Ale prawdziwe……

  329. Mauro Rossi
    „Nie znam się na tym, ale czy z farmacją jest tak tragicznie, że ludzi trzeba ziołami leczyć”

    Moja wiedza też jest ograniczona, ale tak się złożyło że mam kontakt z osobami chorymi (dlatego zainteresowałem się tą sprawą) choć lekarzem nie jestem. Z tego co wiem to mówimy o chorobach w których farmacja generalnie zawodzi nie tylko w Polsce jeśli chodzi o leczenie przyczyn (Bachański leczył padaczkę lekooporną u dzieci – najcięższe przypadki, podobna sytuacja dotyczy też SM ), a leki na bazie marihuany bardzo skutecznie łagodzą objawy. Skuteczniej niż inne – przynajmniej u części pacjentów.
    To nie jest sytuacja ograniczona do Polski i to nie jest tak, że my w Polsce mamy jakąś wyjątkowo koślawą farmację – na legalizacje terapii na bazie marihuany ( bo po prostu jest skuteczna ) zdecydowało się już całkiem wiele państw całkiem nieźle rozwiniętych : co najmniej Austria, Finlandia, Izrael, Holandia, Portugalia, Hiszpania, Czechy, Chorwacja.
    W parlamentach Australii i Wielkiej Brytanii tez są w zaawansowanym stadium takie ustawy i prawdopodobnie „przejdą”.
    Natomiast w Polsce na drodze chorym staje znowu jakaś Idea przez wielkie I… Gdzie nie spojrzeć tam jakaś cholerna Idea, nie ta, to inna.

    Powiem tak : gdybym miał jakoś nazwać sytuację, gdy Państwo Polskie zabiera choremu człowiekowi przymusowo składkę NFZ, potem nie jest w stanie mu skutecznie pomóc jeśli chodzi o skuteczne leczenie w sposób „konwencjonalny”, ale równocześnie za próbę zastosowania dającej szansę terapii próbuje ukarać tego chorego kodeksem karnym – to musiałby to być komentarz tak obraźliwy dla tego państwa, że ( wtedy chyba całkiem słusznie) zostałbym zbanowany chyba dożywotnio.
    Tak więc nie nazwę tej sytuacji po imieniu, ale niech każdy sobie w myślach to skomentuje sam dla siebie.

  330. Jeśli chodzi o obecny kryzys imigracyjny, to Europa jest niechętna do dyskusji i zmierzenia się z jego przyczynami. Jestem przekonany, że przyczyną obecnej fali migrantów jest błędna i usilnie forsowana geopolityka Stanów Zjednoczonych, choć polityka zagraniczna Europy również odegrała tu swoją rolę.

    Napływ imigrantów na europejskie granice na Południu i na Wschodzie ma swoje źródło w krajach wschodnich, które zostały skutecznie zdestabilizowane niedawno przez Zachód, jak na przykład Syria, Irak czy Afganistan. Kolejną kluczową przyczyną tej migracji jest europejska kampania wojenna przeciwko krajom północnej Afryki, która jest kontynuacją Arabskiej Wiosny, co spowodowało upadek państw, które przez pół wieku z powodzeniem blokowały migrację do Europy. Europa celowała w krótkowzroczności, a wszystkie negatywne konsekwencje błędnej polityki zewnętrznej stały się jasne po kilku latach. Jesteśmy niechętni do dyskusji na ten temat, ale błędne geostrategiczne działania Zachodu mogą doprowadzić do podobnej sytuacji na Ukrainie, która także została niedawno zdestabilizowana.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,wywiady?zobacz/marton-gyongyosi-jobbik-utworzyc-os-polska-wegry-chorwacja-nasz-wywiad
    =============

    Węgierskie spojrzenie na rzeczywistość…….

  331. cytat ;
    Demokracja to raczej wyjątek, mniejszość na globie, niż dominująca formacja.
    I warunkiem koniecznym dobrobytu, rozwoju, nie jest.
    Czego zaślepieni europocentrycznością panowie raczej nie dostrzegają.
    Niewygodne?
    Ale prawdziwe……
    CZYZBY …
    najbardziej rozwinietymi krajami na swiecie z najwyzszym standartem
    zycia ludnosci sa NIESTETY ;kraje europejskie i Ameryka,Kanada ,
    Australia ..
    Pewnie wacpan tak gada, zeby tylko pisac ?
    Tak,tak chcialby byc Arabia Saudyjska? tylko nie ma ropy .
    Pozdrawiam ?

  332. Wiesiek59
    Pare tygodni temu napisałem (w innym wątku tego forum) że kryzys imigracyjny zabije UE (doprowadzi do dezintegracji wspólnoty państw, zamkną się granice wewnętrzne, do władzy dojdą eurosceptycy i państwa zaczną formalnie UE opuszczać ), jeśli UE nie zdoła zahamować napływu uchodźców.
    Jakiś czas potem mniej-więcej to samo powiedział głośno premier Tusk (ale nie roszczę sobie praw autorskich do tej myśli – miliony ludzi pewnie pomyślały to samo 😉 ) – albo zamkniemy granice zewnętrzne UE, albo będą się zamykać granice wewnętrzne.

    Od tego czasu nic się nie zmieniło, UE jest nadal na ścieżce do upadku.
    To jest temat o niebo ważniejszy niż wybory – choć wynik polskich wyborów tez jest jakoś z tym tematem związany, bo teraz to PiS będzie rozmawiał z panią Merkel (która jest tak jakby „gospodarzem tematu”) i dla niej sytuacja z trudnej stała się super-trudna.
    Ale z drugiej strony pani Merkel sama sobie zgotowała ten pasztet…

  333. @wiesiek59
    27 października o godz. 22:03

    Przecieram oczy ze zdumienia, próbując zrozumieć co powoduje, że gloryfikujesz(?) rządy A. Łukaszenki. Przecież to, że opozycja siedzi/siedziała w więzieniach jest faktem. Rządy autorytarne, są nie po to, żeby krytycy mogli je tak nazywać, tylko po to żeby utrzymać się przy władzy sposobami mafijnymi, przy okazji pilnując, żeby jakiś pismak im tego nie opisał.

    Nie piszę „reżim”, bo nie lubię wartościowania za pomocą przymiotników, ani nie piszę, że rządy al-Sisiego w Egipcie to przykład demokracji w najlepszym wydaniu. Poprzednio demokratycznie wybrany Mursi nie był również „wybitnym demokratą”. W tej sytuacji rządy wojskowych, są w pewnym sensie lepsze niż rządy reprezentanta „Bractwa Muzułmańskiego”, które za jeden z celów przyjęło likwidację Koptów (egipskich chrześcijan). Zdaje się, że już większość rządów zrozumiała, że krzewienie demokracji nie udaje się bez dojrzałego społeczeństwa i w tym sensie rządy na Białorusi mają pewne uzasadnienie, ale to nie znaczy, że należy pochwalać to co jest, kiedy można sobie łatwo wyobrazić lepiej. Musi tylko do tego dojrzeć społeczeństwo, a to nieraz długi proces. Generalnie zgadzam się z zasadą, że rządy są takie na jakie zasługują ludzie. W Polsce również.

    To, że zachodnie media nie krytykują al-Sisiego jest zgodne z zasadą : „to sk.. , ale nasz sk…” (armia egipska musi się jakoś utrzymać w tym konfliktowym regionie) , więc dlaczego się dziwisz. Przecież czytasz różne materiały…

  334. Mam chwile czasu więc trochę o Piwie jakie naważył sobie PiS.
    O górnikach już pisałem , w więc teraz o przywróceniu wieku emerytalnego. To bardzo kosztowne dla Państwa i żeby nie załamać budżetu z kretesem emeryci musieli by dostać znacznie niższe świadczenia co nie sądzę by spotkało się z zadowoleniem tej grupy ludzi. Utrzymanie świadczeń na dotychczasowym poziomie ze względu na wpływy do budżetu uważam za zupełnie niemożliwe. Zresztą o tym już bąknął Duda przyznając że tak się stanie. W sumie zamiast sukcesu może byś wpadka.

  335. Polonia-Sawa
    28 października o godz. 11:04

    Szkoda że sąsiad pani- Meksyk, też siedzący na ropie, nie ma podobnego poziomu życia jak AS, czy USA.
    Dlaczego?
    Dochody zasilaja konta najbogatszych, a nie plebsu, nie potrafiącego często nawet czytać i pisać?
    Kapitalizm jest dobry na wszystko.
    Dla kapitalistów…..

    Przyczyny bogactwa krajów zachodnich są znane.
    Zaczęło się od wykorzystania broni palnej jako metody zagrabiania cudzych ziem i bogactw. A dalej już poszło…..
    Te pięć wieków akumulacji cudzych bogactw i kapitału zrabowanego na antypodach, to fundament.
    Po II swiatowej jedynie kilka krajów dołączyło do klubu bogatych.
    Z afrykańskich, południowoamerykańskich, żaden.
    Te które miały szansę pod rządami świeckich dyktatorów, za pomocą bomb cofnięto do średniowiecza i wepchnięto w otchłań wojen religijnych.
    Obficie zaopatrując zresztą w broń, pieniądze i najemników.

  336. Następną obietnicą z której trudno będzie pisowni zrezygnowany jest znaczne podniesienie minimalnej kwoty, co obecnie zostało wsparte przez trybunał konstytucyjny który uznał obecną kwotę za niekonstytucyjną i najniższy próg ocenił na ponad dwukrotnie wyższy (do tzw minimum dla przeżycia). rocznie wymaga to zwiększenia kwoty o 3415 zł comiesięcznie pozwoli na pozostanie w portfelu podatników kwoty rządu 50zł. Kwota oszałamiająca nie jest, a mimom,to zmniejsza wpływy z podatku PiT aż o około 1,5 mld złotych. Aby nie wyglądało to na lipę i wymuszenie przez trybunał kwotę wolną należało by zwiększyć tak by tym najuboższym przybyło ze 100zł miesięcznie , a to już strata z podatku PiT 3 mld i pewnie spory problem dla napiętego budżetu. Oczywiście że z tych 3 mld trochę wróci do budżetu z podatku Vat , ale to optymistycznie licząc kwota 450 mln, a więc strata budżetowa ponad 2,5mld.
    Kwota do przeżycia ale ze względu na inne obietnice to nie przelewki.

  337. i przy okazji tych najuboższych dla których i te 50 zł to dużo jest bardzo mało w stosunku do liczby płatników PiT i nie tędy droga by im zapewnić możliwość przeżycia.

  338. maciek.g
    28 października o godz. 11:53

    Kościół kosztuje nas 5 miliardów rocznie…..
    Troszcząc sie o ewangeliczne przesłanie, sam powinien zrezygnować z łupienia budżetu.
    Dodaj do tego uproszczenie prawa skutkujące zwolnieniem co najmniej 200 000 urzędników.
    Odchudzić fundusze Pałaców też by sie przydało.
    Oszczędzanie na barach mlecznych, niepełnosprawnych, zasiłkach najuboższych, pogrzebowych, nie przysłużyło się PO, politycznie nieopłacalne.
    Cięcie administracji i kościoła byłoby znacznie lepiej widziane.

  339. Pisze wysokobudżetowa, mainstreamowa GW:

    “To będzie naprawdę ciekawy Sejm: od Kaczyńskiego i Kopacz po Liroya i Kukiza.”

    Ciekawy?! Boże kochany! Dwadzieścia pięć lat wolności, a czołowy dziennik zachwyca się, że Polacy nadal głosują na różnych Tymińskich! Dla mnie ciekawe jest to, że w „pierwszym niekomunistycznym parlamencie” znalazły się takie niemające nic wspólnego z PRL postaci jak Marcin Święcicki czy Marek Borowski. Ale nad tym fenomenem GW jakoś się nie roztkliwia. Biedna Joasia Szczepkowska! Chciałaby już wreszcie ogłosić w TV Republika prawdziwy koniec komunizmu w Polsce, a wciąż nie może…

  340. Obietnic obciążających budżet PiS dał ogromną liczbę , ale przy okazji coś powiedział o podatkach które stan budżetu mają poprawić. I tu najbardziej niepokojąca, bo bardzo prawdopodobna jest propozycja znacznego opodatkowania Banków. Wygląda na to że oni zupełnie nie rozumieją, że bank by istnieć musi swoje zarobić , a więc taki podatek to proporcjonalne zwiększenie kosztów usług bankowych co obciąża każdego korzystającego z banku (w tym i szarego Kowalskiego) Zamiast spodziewanego zysku budżetowego przyniesie stratę , bo znacznie droższe kredyty to zahamowanie inwestycji mniejsza konsumpcja i w efekcie spadek wpływów z Vat , CiT i PiT. W ten sposób nie da się dużych sum do budżetu pozyskać.
    Jak będą w ten sposób działali zafundują katastrofę.

  341. maciek.g
    „W sumie zamiast sukcesu może byś wpadka.”
    28 października o godz. 11:39

    Tak, tylko że taka ‚wpadka’ która potrwa minimum 4 lata to już nie jest problem organizacyjny partii PiS (która ma taką większość w Sejmie, że żadna siła nie spowoduje zmiany rządu przed 2019), tylko to poważny problem Polski i Polaków.
    Polska jest w sytuacji pacjenta, który ma przed sobą trudną operację, a operuje go chirurg, którego ten pacjent raczej nie lubi i nie ceni ( nie da się ukryć że tak jest – PiS ma samodzielną większość, ale poparło tą partię ok. 1/5 uprawnionych wyborców , miłością narodu nie da się tego wyniku nazwać).
    „W sumie zamiast sukcesu tego rzeźnika może być wpadka” – myśli sobie pacjent.
    OK, bardzo możliwe, tylko czyja to będzie wpadka tak naprawdę ? 😉

  342. wiesiek59
    28 października o godz. 12:00
    W duchy wierzysz? Bez wsparcia kościoła PiS się nie utrzyma , a więc nie ma najmniejszej szansy by w obecnej sytuacji ich szczypał. Czyli nie ma szansy na zmniejszenie obciążeń budżetu w proponowany przez ciebie sposób.
    Zmniejszenie administracji znów jest praktycznie niemożliwe bo tu najłatwiej przecież zatrudniać swoich (nad nią pieczę maja politycy i tu przede wszystkim zamienia się przywództwo po zmianie władzy)
    Administracje odchudzić to bardzo trudne zadanie. Po obiecywało to robić i co im wyszło?
    W Radomiu rządzonym przez PiS zatrudnienie w administracji wzrosło bardziej niż w innych miastach w Polsce , a to z powodu że tam nie ma pracy i politycy rządzący miastem upychają swoich po urzędach.

  343. tomtg123
    28 października o godz. 12:07
    Niestety wielu Polaków zdaje sobie sprawę, że dopuszczenie tej ekipy do władzy będzie bardzo kosztowne dla Polski i Polaków. Mimo że przez 4 lata napsoć mogą wiele to raczej nie rozwala Polsę tak by ta nie mogła się potem pozbierać gdy uzyska normalną władzę. Jednak jak pokazuje bieg rzeczy szkodników PiS ‚owski szalenie trudno od władzy odsunąć , bowiem skutecznie wspiera ich Kościół licząc na swe zyski. (nie pot naraził swoj autorytet na szwank)

  344. maciek.g
    28 października o godz. 12:05

    Rentowność sektora finansowego w Polsce jest niespotykana w cywilizowanych krajach.
    10-12% rocznie …..
    Inne działy produkcji, takiej nie mają.
    Kupiłeś bajkę bankierów?

    W raporcie zaznaczono, że cztery spośród pięciu największych transakcji na środkowoeuropejskim rynku bankowym w ostatnich trzech latach miały miejsce w Polsce. Może to świadczyć o dobrej kondycji naszego rynku. Zwrócono uwagę, że atrakcyjność Polski dobrze ilustruje nieproporcjonalny udział polskich banków w zyskach banków Europy Środkowej (51 proc.) w porównaniu do udziału w aktywach (39 proc.).
    http://www.pb.pl/3877472,33880,deloitte-polski-sektor-bankowy-ponownie-wchodzi-w-faze-ozywienia
    =================

    Nawet opodatkowane banki nie zrezygnują z DOSTĘPU do naszego rynku finansowego.
    Więc niech za dostęp zapłacą, z korzyścią dla wszystkich.
    Tym bardziej, że jeszcze przez kilka lat sporo się będzie u nas inwestować w infrastrukturę drogową, energetykę, sieci przesyłowe, co da bankom niezły zysk z kredytowania.

  345. zetus1
    28 października o godz. 11:38

    Opozycja siedzi w więzieniach, w wielu krajach świata.
    W innych nie siedzi, tylko jest likwidowana przez szwadrony śmierci.
    Co jest lepsze?
    Jak liczna jest ta opozycja i jakie ma źródła finansowania?
    To kolejne pytanie.
    Ile dostawała pani Borys dotacji z różnych NGO?

    Wielu łapki świerzbią by je położyć na białoruskim majątku narodowym.
    Wykupić za bezcen.
    Przyjrzyj się co się dzieje na Ukrainie.
    W czyje ręce trafiaja aktywa, po ile, i co z tego maja ludzie.
    To samo w Grecji.
    Kapitalizm kompradorski to sie nazywa…….
    Destabilizować, by wykupić i złupić.
    Dla podtrzymania prosperity Zachodu.

  346. tomtg123
    28 października o godz. 10:46
    Farmacja nie ma nic wspólnego z tym ze w Polsce są problemy z leczeniem. System opieki zdrowotnej delikatnie mówiąc nie sprawdził się i pokazał że darmowa opieka lekarska jest fikcją. W Polsce jak ktoś poważnie zachoruje to zazwyczaj uruchamia duże pieniądze by się ratować, bowiem skorzystanie z pomocy specjalistów przy pomocy NFZ jest fikcją . Przykład mnie gdy dostałem wodonercza bo kamień zablokował przewód moczowy proponowano najbliższy termin wizyty u urologa za 8 miesięcy!!! (do wizyty bym pewnie nie doczekał). Poszedłem wię c do Urologa pracującego w szpitalu prywatnie (150 zł) i już miałem już skierowanie do szpitala.
    System zdrowia realizowany w Polsce ubezwłasnowolnił lekarzy (lekarz do mnie ja nie mogę Panu wypisać leku bowiem musi Pan najpierw udać się na wizytowe do specjalisty, bowiem NFZ wymaga tego ode mnie. Awaryjnie mogę wypisać 1 opakowanie ale bym mogła to zrobić musi bam zrobić najpierw spirometrię (lekarz wcale nie uważał że to mu coś pomoże w ocenie))

  347. folwarkPn, MauroRossi

    Dzięki, że odnieśliście się do wywiadu, który Kultura Liberalna przeprowadziła Z Krasowskim.

    Dla mnie ten wywiad to bomba, szczena opada.

    Zresztą na twitterze kolportowali go wczoraj podekscytowani publicyści z PiS jako rewelacje.

    Ten tekst cięzarem gatunkowym dorównuje słynnemu tekstowi Króla, który jako pierwszy dobitnie mówił o zbliżającej się klęsce PO.

    Warto przeczytać bo robija w pył dotychczasową narrację popisową. Dlatego go chyba nie eksponują główne media rządu i opozycji.

    Wklejam ponownie link i zachęcam do przeczytania:

    http://kulturaliberalna.pl/2015/10/27/nastal-czas-bezkrolewia/

  348. maciek.g
    „Farmacja nie ma nic wspólnego z tym ze w Polsce są problemy z leczeniem. System opieki zdrowotnej delikatnie mówiąc nie sprawdził się i pokazał że darmowa opieka lekarska jest fikcją”

    Zgadzam się w 100%, wcześniej nie rozpisywałem się na ten temat bo to temat-rzeka, wskazałem tylko na pewien wyjątkowo drastyczny i oburzający wątek (sprawa Bachańskiego i marihuana medyczna), ale generalnie obrazek pod tytułem „niby-darmowa opieka lekarska” wygląda tak, jak napisałeś.
    Jedyne co w tym systemie działa w miarę sprawnie – to pobór składek….

    Nie tak dawno bliska mi osoba została pilnie skierowana na rezonans magnetyczny. Podzwoniliśmy po placówkach wykonujących takie badania i „na NFZ” i zaproponowano nam wtedy 8 miesięcy oczekiwania.
    Cóż, tyle to sobie można poczekać na badanie wtedy, jak się jest zdrowym….

  349. Za jakiś czas, w Polsce, szósta rano, energiczne pukanie do drzwi
    — Kto tam?
    — ABW!
    — Nie wierzę…
    — My właśnie w tej sprawie.
    ================

    Do autobusu wpadają kontrolerzy
    -proszę przygotować medaliki do kontroli!!!
    ========

    Jak to Pietrzak mawiał.
    Jeżeli nie będzie weselej, to przynajmniej śmieszniej będzie….

  350. wiesiek59
    28 października o godz. 10:55
    TY także jesteś ofiarą propagandy i kłamstwa? O jakim kryzysie imigracyjnym w Europie piszesz? Jacy to imigranci ratujący swoje życie i uciekający przed amerykańskimi bombami i ludobójstwem. Warto wyrażać się precyzyjnie.

  351. O tym nawet PiC i kościół będą pamiętać:
    „Od czasów drugiej wojny światowej zmienił się paradygmat przejmowania kontroli nad krajami. Dawniej wysyłano wojsko i pacyfikowano ludność cywilną co zawsze rodziło trwały opór i niezadowolenie społeczne.
    Dziś przejmuje się kontrolę nad krajami kontrolując dług, system system monetarny oraz kontrolując polityków (ekipę rządzącą oraz opozycję). Jeżeli kraj wymyka się spod kontroli wycofuje się kapitał, doprowadza do krachu walutowego, a usłużne media zwalają winę na rząd. Przy pomocy fundacji ala Soros zmienia się upodobania społeczeństwa oraz instaluje się wygodnych polityków.”

  352. Lewicowy dureń Nałęcz, bredzi o Michale Kamińskim:
    „Nie dajmy się nabrać na tę czarną, PiS-owską propagandę. Oni nienawidzą Kamińskiego, bo świetnie zna ich wszystkie wady. Dorabiają mu straszliwą gębę. Ale ja jestem przekonany o jego talentach i uczciwości.”

  353. Jest, pojawił się Głowin w swoim nieśmiertelnym czarnym płaszczu z podniesionym kołnierzem, podszytym od spodu czerwoną tkaniną. Tym razem nie mówi do mikrofonu ze swadą i emfazą o zamrożonym zarodku, teraz poszerzył swoje horyzonty o dodatki socjalne, górnictwo i obronność. Wtedy nie potrafił napisać prostej ustawy o in vitro, która byłaby do zaakceptowania poza pałacami biskupimi, a nieco później jako minister sprawiedliwości, razem z egzorcystą Królikowskim naszkodził w sądownictwie.
    Tym razem Głowin został wbity na haczyk wędki Kaczyńskiego, który będzie łowił w stawie PO. Ludzie, którzy udowodnili w przeszłości, że nic nie potrafią , dostali kolejną szansę na psucie wszystkiego, co im tylko w niezgrabne łapska wpadnie. Przecież takie nazwiska jak Gowin-MON, Ziobro-MS, Brudziński-MSW, Waszczykowski-MSZ w rolach ministrów budzą u jednych grozę, a u innych (u mnie) śmiech. Nie trudno wyobrazić sobie, kto zaludni gabinety tych „specjalistów”. Czy te ministerstwa przetrwają, albo stanie się z nimi to, co przed laty z MPiPS? Tak, tak, pani Kalata nie była z PiS, ale czy np. Brudziński ma jakieś przewagi na nią? Zobaczymy, może się mylę.

  354. Najważniejsze wg mnie zdanie wypowiedziane przez Krasowskiego:

    „Gdy się patrzy na historię Polski ostatnich 25 lat, nie widać prawicy, nie widać lewicy, nie widać konkretnych partii, ale ciągłość. Każdy z piętnastu premierów miał inne poglądy, każdy z pięciu prezydentów reprezentował inne polityczne obozy. Ale gdy dzierżyli władzę, to wszystko było nieważne. Politykę państwa wyznaczały nie ich poglądy, nie ich biografie, nie ich partie, lecz realia.”

    Jedyne zdanie, które dla mnie jest jednym z drogowskazów, dyrektyw wyjściowych pozwalających na przystąpienie do oceny przeszłości i wnioskowanie co do przyszłości.

    Poza wygłoszeniem tej fundamentalnej reguły Krasowski tańczy wokół postaci Kaczyńskiego, po każdym okrążeniu otrzymując innego Kaczyńskiego.

    Raz to jest człowiek sukcesu, udany polityk z perspektywy jego kariery, innym razem Krasowski twierdzi, że jak tak spojrzeć wstecz, to nie bardzo Kaczyńskiemu się udawało. Myślał przytomnie, podchodził do problemów pragmatycznie, z Wałęsa przegrał, a potem zniszczył Wałęsę. Działając kalumniami dokonał dużo w polskiej polityce. Dzisiaj wygrał, bo prawidłowo przewidywał, wytrwale stawiał na swoje metody (pomówienia, ostry atak słowny piętnujący negatywnie pod byle pozorem, straszenie, insynuacje, itd).

    Krasowski nie rozwija tej tezy, nie zastanawia się dlaczego podstawianie nogi, kopanie dołków, niedotrzymywanie umów i inne nieszlachetne metody, mają tak olbrzymie wzięcie w polskiej polityce, są tak skuteczne, powszechnie uznawane, akceptowane. Kaczyński brał je całymi garściami z zasobów kultury politycznej i okazywało się, że to właśnie te metody są skuteczne na dłuższa metę, podgryzają pozycję partnerów politycznych, obsmarowują podejrzeniami, wikłają w oskarżenia i w końcu gdy przychodzą wybory, Kaczyński z PiSem w tle spokojnie jak gdyby nic się nie stało objawia się jako pryncypialny, ugodowy, dążący do dobra i dobrej współpracy polityk.

    Generalnie Krasowki obwieszcza, że nie wierzy w polityków, że ich intencje nie są siłą sprawczą, że w polityce tak się nie dzieje, nie wierzy w planowość procesów politycznych, racjonalność procesów społecznych, a szczególnie decyzji wyborczych elektoratu. Nie wierzy, że taki Tusk miał jakąkolwiek ideę, a rządził zakładając sobie coś, co z kolei udało mu się zrealizować (ciepła woda), że programy partyjne to fikcja, itd.

    Ogólnie bardzo pomieszane są tezy Krasowskiego, nieprzystające do siebie, uporządkowane, a chaotyczne, są to proste równoległe, które gdzieś tam się jednak przecinają i strzały, które są jak bumerang – lecą do celu, a jak nie trafią, to wracają.

    Odniosłem wrażenie, że wg Krasowskiego polityka, to zamęt, euforia, amok i określona nieokreśloność. Oczywiście po części tak jest. W każdym działaniu, w każdej idei jest jakaś nieokreśloność i niepewność ponieważ świat idei, nie jest światem zdefiniowanym od początku do końca, jak prawo ciążenia powszechnego w fizyce. Określoność i przewidywalność fizykalnego świata nie implikuje tych samych cech dla świata polityki.
    Pzdr, TJ

  355. maciek.g

    No ale jedną sprawę powinieneś docenić w PiS.

    Dzięki ich rządom nie wisi ci już nad głową perspektywa ujemnej indeksacji emerytury, którą postulował Petru jeszcze kilka miesięcy przed założeniem swojej partii – Nowoczesna.pl.
    PiS się na to nie zdecyduje – nawet w imię poprawy finasów publicznych o którą tak na blogu zabiegasz.

    Zdaje się, że na właśnie na Nowoczesną.pl głosowałeś? Tak mi się jakoś przypomina … .

  356. tejot

    „Nie wierzy (Krasowski), że taki Tusk miał jakąkolwiek ideę”

    Ale ty też kilkakrotnie pisałeś z dezaprobatą o kompletnej bezideowości Tuska.

    Czyli to co Krasowski ujmuje w ten sposób:

    „Donald Tusk był jedynym politykiem, który przed objęciem władzy zdławił w sobie jakąkolwiek ambicję państwową – tak nie wierzył w politykę, społeczeństwo i państwo, że jak Budda usiadł i nic nie chciał robić.”

  357. Wyborcy podziękowali sporej części polityków PSL, będących „od zawsze” w parlamencie.
    Za co ta kara?
    Plankton ukarał za popieranie latyfundystów?

    PSL bez Pawlaka, Zycha, Piechocińskiego, Żelichowskiego, jakis taki dziwny się wydaje……

  358. Bar Norte
    „Donald Tusk był jedynym politykiem, który przed objęciem władzy zdławił w sobie jakąkolwiek ambicję państwową – tak nie wierzył w politykę, społeczeństwo i państwo, że jak Budda usiadł i nic nie chciał robić.”

    paradoksalnie to akurat Tusk (jako na przestrzeni ostatnich kilku rządów) coś naprawdę znaczącego spróbował zrobić: zmierzył się z nieuleczalną zapaścią systemu emerytalnego i zrobił to, co było konieczne jeśli ten system ma jeszcze choć trochę potrwać – podniósł wiek emerytalny.
    Można się spierać czy na dłuższą metę warto reanimować tego ZUSowskiego trupa, ale to osobna kwestia – w każdym razie akurat to działanie Tuska motywowane było „ambicją państwową” z najwyższej półki jeśli chodzi o poziom ambitności.

  359. Jeszcze wiadomość regionalna dotycząca tzw „polityki historycznej.” – dla odprężenia.

    W Szczecinie z inicjatywy radnych PiS powstanie pomnik Lecha Kaczyńskiego.

    Radni PO i SLD po wyborach palamentarnych nie mieli już nic przeciwko stawianiu pomnika natomiast zwracali uwagę na brak konsultacji społecznych w tym zakresie.

    Zdecydowanie przeciwko pomnikowi jest szczeciński oddział partii Razem.

  360. ps.
    literówka :
    „jako na przestrzeni ostatnich kilku rządów” = „jako jedyny na przestrzeni
    ostatnich kilku rządów”

  361. Bar Norte
    „Zdecydowanie przeciwko pomnikowi jest szczeciński oddział partii Razem.”
    I co ? Przyjdą pod pomnik i tupać będą ? 😉
    Partia Razem miała swoją szansę aby wpływać na rzeczywistość w ostatnich miesiącach – i pokazała że ma to w nosie.
    Dziś protestuje przeciwko skutkom swojego własnego wyboru.
    Równie śmieszne co żałosne.

  362. tomtg123

    Tak o tej Tuska „ambicji państwowej z najwyższej półki mówi Krasowski:

    „Donald Tusk zostawia po sobie zupełnie nowe doświadczenia, nowe techniki sprawowania władzy. Tusk był w tym wielki, pokazał, w jaki sposób uprawia się politykę dzisiaj, w jaki sposób nic się nie robi, w jaki sposób premier, który ma wzrost gospodarczy, może poniechać wszystkiego i rządzić przez dwie kadencje. Pokazał też, że masy nie chcą, aby je prowadzić ku czemuś lepszemu, tylko aby pozwolić im żyć chwilą. Dziedzictwo tej cynicznej dojrzałości Tusk zostawia po sobie i będzie ono dla polityków kompasem. Natomiast z punktu widzenia tego, co się nazywa państwem, Platforma nie zostawia absolutnie niczego. Tusk nie chciał odcisnąć piętna na rzeczywistości i udało mu się.”

    Innymi słowy „wystarczy być”.

    Jeszcze raz zachęcam do przeczytania całości tej ciekawej rozmowy:

    http://kulturaliberalna.pl/2015/10/27/nastal-czas-bezkrolewia/

  363. tomtg123

    „I co ? Przyjdą pod pomnik i tupać będą ?”

    Tak, Razem pewnie potupie z tysiącami Szczecinian, którzy podpisali petycję przeciwko temu pomnikowi.

    Jak mówią wiewiórki w przyszłym roku przyśpieszone wybory do samorządów. Więc już trzeba zacząć tupać.

  364. Jedyną szansą uratowania ZUS i przyszłych emerytur jest:
    1-zwiększenie wpływów budżetowych
    2-zwiększenie płac tak, by pracownicy byli w stanie odłożyć na III filar

    Trzecia możliwość, to zwiększenie śmiertelności będących w wieku emerytalnym……
    Choćby dzięki utrudnieniu dostępu do leków i lekarzy.

    Za kilkanaście lat, pierwsza fala obecnie zatrudnionych masowo na umowy o dzieło i zlecenie i z pokolenia 1500 dotrze do tego progu.
    Bagatela, kilka milionów.
    Bez majątku, stażu pracy, oszczędności.
    I z tym problemem będą się musieli politycy zmierzyć.
    Jaka będzie recepta Petru, czy Korwina?
    Niech zdychają, bo nie mają?
    =============

    Co do strategii „Razem”.
    Może chcą zacząć od lokalnego współuczestniczenia w lokalnych społecznościach?
    Na poziomie dzielnic, gmin, miast?
    I stopniowo uczyć się rządzenia?
    Na Państwo przyjdzie czas.
    Sądząc po efektach, sporo w rządach dotychczasowych było takich ludzi, co osiągnęliby próg niekompetencji na znacznie niższym szczeblu.
    Pani burmistrz panią premier?
    Się okaże, czy to najlepszy z pomysłów…..

  365. Bar Norte
    We fragmencie, który zacytowałeś pan Krasowski nie mówi o kwestii wieku emerytalnego ani słowa – oczywiście z całością tekstem się zapoznam (nie w tym momencie, niestety muszę na jakiś czas wyjść z forum), dziękuję.
    W każdym razie ja mówię dokładnie o tej kwestii emerytalnej, bo to od niej zależy moja ocena „pro-państwowości” Tuska.
    Tusk coś istotnego spróbował zmienić, a nikt przed nim ani po nim w ogóle do tego tematu nie podszedł (a zarówno Miller, jak Kaczyński i pozostali premierzy ostatniej dekady musieli wiedzieć co się dzieje w demografii i solidarnie zamykali na to oczy licząc, że ktoś inny coś z tym zrobi … bo może ktoś inny będzie miał „ambicji państwową” , której im w tej sprawie zabrakło ? )
    Po czynach a nie po słowach się poznaje polityka.
    Mogę się nie zgadzać z Tuskiem w wielu kwestiach, ale akurat odmawiając mu „ambicji państwowej” byłbym skrajnie nieuczciwy i ślepy. Pokazał że ją ma – chyba większą niż poprzednicy i następcy.
    A jeśli pan Krasowski twierdzi w tej sprawie inaczej, to się myli.
    Pozdrawiam

  366. Bar Norte
    28 października o godz. 13:55
    tejot
    “Nie wierzy (Krasowski), że taki Tusk miał jakąkolwiek ideę”
    Ale ty też kilkakrotnie pisałeś z dezaprobatą o kompletnej bezideowości Tuska.

    Mój komentarz
    1) Kartko, piszę o Krasowskim, a nie o tejocie i dezaprobacie tejota dla bezideowości Tuska.

    2) Moja częściowa dezaprobata dla Tuska jako polityka dotyczyła braku wizji, a dokładniej odrzucenia potrzeby posiadania wizji.
    Wizja nie koniecznie musi być ideowa w tradycyjnym pojęciu, czyli naznaczona misją, budowana na określonym ściśle fundamencie ideowym. Nie musi być, a może być.
    Wizja w polityce, to przede wszystkim wyznaczenie długofalowych celów oraz plan działania biorący pod uwagę perspektywę dłuższą niż jedna, czy dwie kadencje. Wizja, górnolotnie podchodząc, to plan zmieniania rzeczywistości.

    Tusk założył sobie, to na co Krasowski wskazuje w wywiadzie. Polityka racjonalna – tak, ale w ograniczonym krótkoterminowym zakresie, bo decyzje wyborcze elektoratu nie są, nie mogą być racjonalne, a siła sprawcza procesów polityczne kształtuje poczynania polityka, a nie odwrotnie, polityk się przystosowuje do nich (realia), a nie zmienia rzeczywistość pod swoje wizje. Tak sugeruje Krasowski w swojej ocenie premierowania Tuska. Tak tłumaczy Krasowski zredukowanie wizji Tuska do zadania resztkowego – ciepłej wody w kranie.

    Moim zdaniem Tusk u początku kariery politycznej, gdy był w KLD, miał pewną specyficzną wizję, wyobrażenie o państwie. Ta wizja, to jak najmniej państwa, jak najwięcej rynku, czyli praw ekonomicznych, które regulują samoczynnie rynek. Zetknięcie się z rzeczywistością na stołku premiera uśmierciło tę wizję bez wizji u Tuska. Tusk został ideowo odarty, osierocony, samotny.
    Pzdr, TJ

  367. wiesiek59

    „Co do strategii “Razem”.
    Może chcą zacząć od lokalnego współuczestniczenia w lokalnych społecznościach?”

    Już to robią, bo większosć z nich wywodzi się z tzw „ruchów miejskich”, które pozytywnie namieszały w czasie wyborów samorządowych.

    Oni mają ciekawe pomysły. Na przykład we Wrocławiu, dzień po wyborach, zabrali się za czyszczenie słupów ogłoszeniowych ze swoich plakatów czym zbulwersowali lokalną administrację, bo dotąd się nie zdarzało by partie po wyborach brały się za takie prace.

    http://www.parlamentarny.pl/spoleczenstwo/razem-pierwsza-partia-w-historii-ktora-sprzata-swoje-plakaty,1844.html

  368. Redaktor Żakowski natomiast w zbożnym dziele pomniejszania sukcesu PiS chwycił za kalkulator i obliczył, że PiS ma mandat mniej niż jednej piątej wyborców. Wniosek:

    „To nie jest legitymacja upoważniająca do przeprowadzenia wielkiej zapowiadanej zmiany.”

    W związku z powyższym rodzą się trzy pytania. Pytanie pierwsze: A jaki mandat miała w swoim czasie zwycięska PO? Jednej drugiej wyborców, jednej trzeciej, jednej czwartej, czy może też tylko jednej piątej?

    Pytanie drugie: Skoro mandat PO również ograniczał się do jednej piątej wyborców, to dlaczego redaktor Żakowski przez osiem długich lat nie znalazł wolnej chwili, by uświadomić Platformie, że ta jedna piąta nie była legitymacją dla projektu ciepłej wody w kranie? Czy dlatego, że wtedy był rządowym dziennikarzem, a teraz jest opozycyjnym?

    Pytanie trzecie: A może byście panowie Żakowscy, Passentowie, Michniki i Baczyńscy wreszcie skończyli z tym propagandowym kramarstwem i dla odmiany zajęli się rzetelną dziennikarską robotą? Tak byłoby lepiej i dla Was, i dla czytelników. Czy jesteście jeszcze w stanie przyjąć to do wiadomości? Czy też słowa takie jak „obiektywność” i „bezstronność” już na dobre wyrzuciliście ze swojego słownika?

  369. Krasowski stawia tezę, że w okresie ostatniego ćwierćwiecza żaden z przywódców politycznych nie miał wpływu na państwo.
    Inaczej – historia ostatnich 25 lat działa się sama napędzana swą własną dynamiką. Przywódcy polityczni co najwyżej mogli się dostosowywać do tej dynamiki, pozytywnie na nią reagować. Oni się musieli dostosowywać do społecznej, państwowej, niezależnej od siebie rzeczywistośc. Oni nie mieli zdolności, umiejętności ani chęci by ją próbować zmieniać – zresztą to było niemożliwe.

    Tusk to zrozumiał i osiągnął w tym trwaniu czy raczej płynięciu na fali (w bezruchu) mistrzostwo. Owo pilnowanie jedynie minimum czy „ciepłej wody w kranie” jest tego symbolem.

    I z tej tezy Krasowskiego wynika jeden wniosek: nie ma najmniejszego powodu by przejmować się zwycięstwem PiS i Kaczyńskiego. Nie powodów do histerii i lamentów ponieważ Kaczyński też nie będzie miał wpływu na społeczno-państwową rzeczywistość.
    Zresztą Krasowski dowodzi, że wbrew opiniom nawet w okresie IVRP on na tę rzeczywistość, na samo „dzianie się” historii też nie miał wpływu.
    A nawet nie chciał mieć.

  370. @wiesiek59
    28 października o godz. 14:08

    Wyborcy podziękowali sporej części polityków PSL, będących “od zawsze” w parlamencie.
    Za co ta kara?

    ====
    Przedsiębiorca Cezary Kaźmierczak tak to wyjaśnił w wywiadzie dla portalu naTemat:

    PSL chyba zaczyna schodzić ze sceny politycznej i dostrzegam dwa powody tego zjawiska. Pierwszy, że tak naprawdę chyba przestała już to być partia polityczna, a zrobił się związek rodzin. W ten sposób trudno działać. W moim okręgu, na Podlasiu PSL stracił strasznie. Zdobywał zazwyczaj między 25 a 30 proc. głosów, a teraz dostał 10 proc.

    A druga przyczyna?

    Drugą przyczyną tego zjawiska jest to, że w PSL-u następuje sukcesja. I jak to w związku rodzin, nie przychodzą nowi ludzie, tylko schedę przejmują synowie i córki. Sukcesorzy są wychowani w cieple i dobrobycie, przez co nigdy o nic nie musieli walczyć. Niektóre ich zachowania bardzo irytują miejscową ludność”.

    PSL to najbardziej zrakowaciały element na polskiej scenie politycznej. Oni nawet nie ukrywają, że idą do polityki tylko po to, żeby kraść. Do końca miałem nadzieję, że tym razem nie osiągną 5%, ale niestety. Oby tylko PiS ich nie wzmocnił – koalicji może nie będzie, ale chodzą słuchy, że Kaczyński chce przejąć posłów z PSL w zamian za pozostawienie ich krewnych na stanowiskach w agencjach rolnych i innych podobnych instytucjach.

  371. Bar Norte
    28 października o godz. 15:03

    Decyzje o dużej wadze nie zapadają i nie będą zapadać w Warszawie.
    Jest to oczywista oczywistość.
    Może my kopać się z koniem- geopolitycznym układem zwanym Radą Bezpieczeństwa ONZ, tylko po co?
    Możemy kopać się z Brukselą, czy Berlinem, tylko co to da?
    Pan Krasowski dość dobitnie okreslił naszą wagę i miejsce na szachownicy.
    Co i ja wielokrotnie opisywałem……

    Tusk układ zaakceptował i dostał nagrodę.
    Jeżeli Kaczyński nie zaakceptuje, zostanie ukarany.
    Ileż to roboty oczernić go w mediach „wolnego świata”?
    Albo zasponsorować opozycję w Polsce?

    Kierowanie polityką krajów wasalnych jest proste, i dość dokładnie opisane. Wystarczy kontrolować legislację i rząd.
    Nie mam najmniejszej wątpliwości, że po zasileniu opozycji i burzy medialnej, znaleźliby sie chętni do poprowadzenia nawy państwowej w kierunku wskazanym przez właściwą ambasadę…..

  372. remm
    28 października o godz. 15:15

    Ciekawe spostrzeżenie.
    Czyli, deal się szykuje podobny do tego z taśm Beger.
    Podporządkowanie w zamian za stołki i nie nadmierne czyszczenie spółek.

    Cena jest znana- przystawki znikają.
    Czy PSL jest świadom zagrożenia?

    Szkoda mi Piechocińskiego.
    Bardzo sensowny minister, w skali 25 lecia nawet.
    Dla eksportu zrobił sporo.
    Następny raczej nie pójdzie w jego ślady.

  373. wieszcz 28 października o godz. 14:53
    No tak, naprawdę bezstronni są piszący do prawicowych gazet. Nie będę wymieniał ich po nazwisku, bo przecież musisz ich znać z publikacji o sfałszowanych wyborach samorządowych, nazywania byłego prezydenta pomyłką (a to tylko najłagodniejsza z obelg), wciskania ciemnemu ludowi „dowodów” na temat „zamachu smoleńskiego”, pomawiania premiera Polski o zdradę główną, a kończąc na pisaniu paszkwili na dziennikarzy, o których raczysz się potykać. Nikt nie jest oczywiście święty, ale ci akurat publicyści z Baczyńskim na czele dawali nieraz świadectwo obiektywizmu. Nikt z nich nie nazywa obecnego prezydenta i kandydatkę na premiera ludźmi, którzy sprawują swoje funkcje przez pomyłkę. Nikt z nich nigdy nie nawał nikogo ze swoich przeciwników politycznych zdrajcą, albo wytykał niechlubną przeszłość przodków. To potrafią tylko wyjątkowe gnidy, zatrudnione w aparacie propagandowym pisuaru. Na dodatek każdy z nich jest przekonany, że jego kloaczna moralność ma coś wspólnego z chrześcijaństwem.

  374. @tomtg123
    28 października o godz. 11:13

    „Ale z drugiej strony pani Merkel sama sobie zgotowała ten pasztet…”
    ———————————————————————————
    Alternatywą jest izraelski parkan na granicach EU lub wysłanie kanonierek na morze śródziemne i strzelanie do pontonów pełnych ludzi. Niezbyt to estetyczne. Czy myślisz, że wszystko zależy od tego co mówi pani Merkel ? Krytykować jest łatwo, ale warto byłoby wskazać co należało zrobić na miejscu Angeli Merkel czy UE. W końcu Polska jest członkiem Unii i przystąpiła do niej dobrowolnie, więc nie można traktować UE jak wrogiej/obcej organizacji (To nie nasz problem ?)

    Może jakąś bombkę(!) na obozy uchodźców (ironia), żeby nie powstały granice wewnętrzne w EU. Nie sądzę, żeby perswazja była skuteczna w stosunku do ludzi uciekających przed śmiercią.

    Moim zdaniem jedynym wyjściem jest solidarne uczestniczenie w problemach, takie samo jak solidarne uczestniczenie w benefitach, tak powinny działać wspólnoty. Uczestniczenie tylko w benefitach jest pasożytnictwem, a pasożyty się usuwa i wspólnota się rozpada.

  375. wiesiek59

    Oczywiście, że Krasowski wpływ zewnętrzny też ma na uwadze pisząc o bezradności polskich polityków.
    Ale również chodzi o dynamikę wewnętrzną.
    Zauważ, że PiS wygrał wybory a my gadamy o Zandbergu mając na mysli reformy socjalne.
    A jesli już poruszamy temat Kaczyńskiego to też zastanawiamy się czy sytuacja zmusi go do podwyższenia podatków bogatym by mógł te reformy przeprowadzić.
    Nastrój jest bowiem taki, że konieczność przeprowadzenia tych reform jest oczywista i w sumie nie ma znaczenia czy zrobi to jutro Kaczyński czy pojutrze Zandberg.

    To jest własnie owo „samo dzianie się” polityki, historii, które jednych polityków wynosi do nieba a drugich straca do piekieł.

  376. @wiesiek:

    „Cena jest znana- przystawki znikają.
    Czy PSL jest świadom zagrożenia?”

    Jakiego zagrożenia? Jak powiedział kiedyś sam Pawlak, dla PSL najważniejsze są wartości rodzinne polegające w jego mniemaniu na tym, że posada prezesa agencji rolnej przechodzi z ojca na syna. A czy te „wartości rodzinne” będą realizowane pod szyldem PiS czy PSL, nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, żeby zachować nieograniczone możliwości bezkarnego okradania podatników. Swoją drogą, ciekawe, co w takiej sytuacji PiS zrobiłby z Burym – czy PSL zgodzi się go poświęcić jako kozła ofiarnego po to, żeby inni mogli dalej spokojnie kraść, czy będzie walczył o „swojego” w zamian np. za poparcie dla zmiany konstytucji?

  377. Bar Norte
    28 października o godz. 15:03

    Mój komentarz
    Kartko, polityk powinien szanować realia, warunki w jakich przyszło mu działać. Co nie oznacza moim zdaniem, że warunki i dynamika ich oddziaływania na politykę może usprawiedliwić brak wizji. Samonapędzający się mechanizm (realia / zachowania grupy i jej członków) działa na wszystkich piętrach życia.
    Na najwyższym piętrze zajętym przez homo sapiens mechanizm ten nabrał złożoności przynosząc wolną wolę człowiekowi, godność i prawa przyniósł także obowiązki. Powstał złożony układ wykreowany i dziedziczony przez kolejne pokolenia (cywilizacja), co pociąga za sobą długofalowe wyznaczanie celów i planowanie.

    Polityk tłumaczący niemożność tego czy owego może się powoływać na okoliczności, przeszkody i inne uwarunkowania, lecz w takich warunkach, w jakich działał Tusk, nie mógł on tłumaczyć braku wizji jako politycznej zasady, bo ten brak wizji siedział w nim, w jego politycznych koncepcjach.
    Pzdr, TJ

  378. tejot,

    Czy ty nazywasz się Żakowski, Passent, Michnik lub Baczyński, że odpowiadasz mi na skierowane do nich pytanie?

  379. Waldek B,

    Wekslujesz sprawę na prawicowych dziennikarzy. Czy o nich była mowa w moim komentarzu?

  380. „ten brak wizji siedział w nim, w jego politycznych koncepcjach.”

    Dokładnie! Tusk zrozumiał, że nic wobec „samego dziania sie” polityki czy historii zrobić nie może. I to była jego wizja.

    Powtórzę jeszcze raz jako to ujął Krasowski:

    „Donald Tusk był jedynym politykiem, który przed objęciem władzy zdławił w sobie jakąkolwiek ambicję państwową – tak nie wierzył w politykę, społeczeństwo i państwo, że jak Budda usiadł i nic nie chciał robić.”

  381. W Nowej Hucie, pięknym mieście socjalistycznym dobiega końca wystawa dzieł Dudy Gracza. Wielkiego malarz wizjonera. Portretując polaczków, miał przed oczyma wzorce wywodzące się z PiS i kościoła. Aczkolwiek urodziwych smakoszy ośmiorniczek także tam można dostrzec

  382. wieszcz
    28 października o godz. 15:57
    Waldek B,
    Wekslujesz sprawę na prawicowych dziennikarzy. Czy o nich była mowa w moim komentarzu?

    Mój komentarz
    Wieszcz, jakiś ty poprawny i elegancki. Twierdzisz, że ta połajanka i wstręty w stronę Passentów, Michników, Baczyńskich, to było Twoje pytanko. Normalne pytanie Wieszcza – co wy tu robicie nieszczęśnicy po takiej klęsce? A kysz, porzućcie wasze nieobiektywizmy, przestańcie pisać te wasze propagandowe kramarstwa…, itd.
    Pzdr, TJ
    P.S.
    Niestety, mój pierwszy komentarz w tej sprawie zniknął z blogu EP. Wszedł na chwilę, a potem poszedł sobie.
    Pzdr, TJ

  383. Zero15
    28 października o godz. 17:02
    W Nowej Hucie, pięknym mieście socjalistycznym dobiega końca wystawa dzieł Dudy Gracza. Wielkiego malarz wizjonera. Portretując polaczków, miał przed oczyma wzorce wywodzące się z PiS i kościoła. Aczkolwiek urodziwych smakoszy ośmiorniczek także tam można dostrzec

    Mój komentarz
    Zero, Twoja recenzja dzieł Dudy jest tragicznie powierzchowna, namiętnie ziedologizowana pod Twoje fobie i głupia. Duda-Gracz, to uczta dla oczu, estetyczna satysfakcja, strawa duchowa, wzorzec dla pokoleń.
    Pzdr, TJ

  384. tejot
    28 października o godz. 17:10
    „Normalne pytanie Wieszcza – co wy tu robicie nieszczęśnicy po takiej klęsce? A kysz, porzućcie wasze nieobiektywizmy, przestańcie pisać te wasze propagandowe kramarstwa…”

    Wygląda to na projekcję własnych pragnień na osobę wieszcza-kleszcza. Czy to czasem nie on powinienem porzucić swoje obiektywizmy i przestać pisać te swoje pożal się Boże komentarze?

  385. Najnowsza wiadomość potwierdza opinię Krasowskiego o Kaczyńskim, o jego metodach.

    Mianowicie na posiedzeniu Komitetu politycznego PiS ustalono, że premierem będzie Beata Szydło oraz
    upoważniono prezesa Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników (m.in. Joachima Brudzińskiego) do prowadzenia rozmów z prezydentem Andrzejem Dudą na temat powołania nowego rządu. Prezes natychmiast udał się do Pałacu na rozmowy.
    A gdzie Beata Szydło? Pewnie czeka na decyzje o tym, jaki będzie skład jej rządu.
    Co za dziwactwa polityczne są odstawiane w PiSie.
    Pzdr, TJ

  386. tejot
    28 października o godz. 17:14
    Przy biurku, przy którym pracuję mam autentyczny, ręcznie malowany obraz Dudy Gracza. Więc napatrzę się co niemiara. Przymierzam do niego podobieństwa do różnych znanych postaci. Ciebie jeszcze nie zdążyłem.

  387. Bar Norte
    28 października o godz. 16:41
    “ten brak wizji siedział w nim, w jego politycznych koncepcjach.”
    Dokładnie! Tusk zrozumiał, że nic wobec “samego dziania sie” polityki czy historii zrobić nie może. I to była jego wizja.
    Powtórzę jeszcze raz jako to ujął Krasowski:
    “Donald Tusk był jedynym politykiem, który przed objęciem władzy zdławił w sobie jakąkolwiek ambicję państwową – tak nie wierzył w politykę, społeczeństwo i państwo, że jak Budda usiadł i nic nie chciał robić.”

    Mój komentarz
    Aż tak daleko nie zaszedłem w swoim omówieniu braku wizji u Tuska, by w konkluzji nazwać go nic nie robiącym Buddą. Chyba Krasowski miał na myśli nirwanę, w jakiej znalazł się Tusk po swojej rezygnacji z cokolwiek robienia. Efektowne to jest, lecz mało prawdziwe.
    Pzdr, TJ

  388. Jeśli już jestem przy Dudzie, to zacytuję jedną z jego wypowiedzi, która jest prawdziwa, przejmująca, od serca, kłująca i być może szydliwa dla niektórych poprawnych:
    „Sam malarz mówił o sobie, że jest chory na Polskę i może tworzyć wyłącznie w kraju. Przywiązany do tego co lokalne, bliskie, prywatne, próbował „ten ukochany, peryferyjny grajdoł (…) wyrazić tak, żeby adresaci obrazów nie zapierali się rodzinnej ojcowizny, nie wstydzili własnej słomy w butach, swojej tubylczości i odrębności, bo są jak linie papilarne, niepowtarzalni w tym co dobre i złe”.”

    Patrząc na jego portrety tubylcze (i prześwietne krajobrazy w tle, zbite, spiętrzona, zabałaganione) mam wrażenie, że są to posłowie, senatorowie, elektorat, lud, to są MY.
    Pzdr, TJ

  389. tj:
    cenzuruje deus ex machina, a ten duch jak sie teraz NAWET ty przekonales ma nie tylko ciebie, ale wszystkich w nosie, niezaleznie od stopnia inteligencji, chamstwa, czy przekonan politycznych;
    na koniec pozostanie tabakiera – nos odpadnie;

  390. tak jak wąs bendykowi 😉

  391. tejot

    Krasowski rozróżnia polityczny „buddyzm” i realny wpływ na państwo.

    Tak ujmuje „buddyzm” Tuska, ową polityczną nirvanę – jak piszesz:

    „Donald Tusk zostawia po sobie zupełnie nowe doświadczenia, nowe techniki sprawowania władzy. Tusk był w tym wielki, pokazał, w jaki sposób uprawia się politykę dzisiaj, w jaki sposób nic się nie robi, w jaki sposób premier, który ma wzrost gospodarczy, może poniechać wszystkiego i rządzić przez dwie kadencje.”

    Natomiast jego realny wpływ na państwo w ten sposób podsumowuje:

    „Natomiast z punktu widzenia tego, co się nazywa państwem, Platforma nie zostawia absolutnie niczego. Tusk nie chciał odcisnąć piętna na rzeczywistości i udało mu się”

    I to jest problem z którym zmaga się teraz PO. Politycy tej partii mówią: „jeszcze będziecie za naszymi rządami tęsknić”

    Tymczasem trudno zdefiniować to za czym mamy właściwie tęsknić mysląc o ich państwie. Bo jak pisze Krasowski Tusk (Budda) na realiach tego państwa nie pozostawił żadnego „swego piętna”.

    Jeszcze fragment rozmowy z Krasowskim na temat Kaczyńskiego – a propos twego komentarza o tworzeniu rządu z 17,28:

    „Apostoł politycznego rozumu zamienił się w krzewiciela banałów na temat układu, niesprawiedliwości, narodowego upokorzenia, liberalnego upadku. Straszna degradacja. Oczywiście wciąż jest wielkim liderem partyjnym, to mu przyznaję, ale z kapitalnego technologa władzy, który potrafi wszystko na zimno analizować, staje się pogubionym starszym panem, który nie rozumie współczesnych realiów. A niczego nie pojmując, na niczym nie potrafi odcisnąć piętna.”

  392. Patrząc nieco szerzej, centralizacja władzy w Polsce może mieć w obecnym czasie zalety.
    Oczywiście pod jednym warunkiem.
    Ze będą PODEJMOWANE decyzje…..
    Jak jest z decyzyjnością w Zakonie PC?
    Te biznesowe były dość trafne.
    Te polityczne, niekoniecznie.
    Te międzynarodowe, tragiczne i nieefektywne.

    Bardzo jestem ciekaw, jakie wrażenia wyniósł pan prezydent ze spotkania z panem Hollande. Czy była to jedynie kurtuazyjna wizyta, czy lekcja geopolityki w wykonaniu jednego z ważniejszych graczy?

    Duda GRACZ został wprowadzony do obiegu europejskiego.
    Czy on będzie grał, czy nim będą grali, jest dość istotnym pytaniem……

  393. Bar Norte
    28 października o godz. 18:06

    Mój komentarz
    Nie podzielam wszystkich opinii Krasowskiego o Tusku i Jarosławie Kaczyńskim. Uważam, że Krasowski zbytnio skacze po kryteriach i nieraz efekty, czyli jego literackie metafory dotyczące kariery obydwu polityków przesłaniają semantykę. Nie bardzo wiadomo, jak traktować te błyskotliwości – jako fajerwerki, czy jako ugruntowane tezy.
    Pzdr, TJ

  394. pamieta ktos, bo zapomnialem, ile dostal(dobre kilka lat temu) wielki elektryk za zgolenie swojego „slynnego” wąsa od murdochianow;
    pol, czy milion zielonych?

  395. wiesiek59
    28 października o godz. 12:21
    Duby smalone waść pleciesz. Zobacz co nastąpiło po wprowadzeniu podatku Belki. Poprawiło się oprocentowanie rachunków czy może pozostało bez zmian.
    Straty z podatku, podatków bankowcy muszą sobie jakoś odbić , a podatek dotyka wszystkie banki na terenie Polski po równo.
    Jedynie konkurencja bankowa może poprawić tzn obniżyć koszt obsługi bankowej. Podatek jej nie zmienia i w związku z tym niczego dobrego po tym nie można się spodziewać.

  396. Blog rozpływa się nad wywiadem z Krasowskim. Tymczasem Krasowski po prostu powtarza zwietrzałe tezy z artykułu, który opublikował w „Polityce” już cztery lata temu. Kaczyński to, Kaczyński tamto – piętrzenie efektownych bon motów, z których absolutnie nic nie wynika. Pierwszy przykład z brzegu: „Kaczyński zbiera głosy niezadowolonych wyborców, mało tego, on sam ich tworzy”. Bo facet biorący na rękę 1286 zł miesięcznie oczywiście był zadowolony, dopóki Kaczyński mu nie wmówił, że dostaje za mało! Ma to tyle wspólnego z rzeczywistością, co kwadratura Księżyca z prawdą. Ale kto by się tym przejmował. Trzeba jakoś zagadać tę „katastrofę”.

  397. Udane były te wybory?

    Tak, ależ TAK, pod każdym względem.

    Przegrał model otwartej, liberalnej demokracji – mówi Michnik.

    I dobrze, że przegrał. Niech ludzie zatęsknią za wolnością i spokojem, tak jak zatęsknili w 2007 roku, bo wtedy wcale nie chodziło o pietruszkę i ceny żywności, lecz o wytchnienie od wojny prezesa ze wszsytkimi, z państwem zwanym III RP na czele.

    Teraz zobaczymy, prezes może mieć inną strategię i taktykę rządzenia. Na razie wycisza gorączkę kampanii wyborczej, ale już się kroją przyspieszone wybory samorządowe pod jakimś tam pretekstem, głęboka reforma edukacji, prosto wypunktowana przez premier (???) Kopacz reforma służby zdrowia, cała masa wydatków, rozliczne pomysły na nowe podatki i ściąganie starych. Elity PiS odzyskują państwo „dobro obywateli” mając na uwadze. Niech to się przetoczy, straty będą małe lub duże, korzyści średnie lub opłakane, ale remisu być nie może. Mam wrażenie, że prezes zmienił swoją metodologię obalania III RP. Po pierwsze nie używa kilku starych haseł i to od początku tej ponad 9 miesięcznej kampanii. Za pierwszym nawrotem do władzy używał metod siłowych, walczył z aferami (których nie wykrył, poza jedną ofiarą śmiertelną), lustrował ludzi, co niewiele zmieniło w kraju, wzbudziło w końcu politowanie. Teraz metoda opiera się na kupowaniu rozlicznych grup i osób. A już jest z czego kupować, kasa polska zasobniejsza, gospodarka na wyższym poziomie, można rozdawać, a kryteria będą polityczne, nie społeczne, jak podejrzawa Jego Genialność Prezesa PiS.

    Platoforma przegrała „na własne życzenie”, co jest bardzo dobre, ale w jakim na prawdę jest stanie dowiemy się w najbliższych miesiącach. Ale jak była w podupadłym, to dobrze, że odeszła do opozycji. Kleska to nie jest, jak twierdzą propagandziści PiS, kleska i dalszy podupadania może nastąpić, ale nie musi. Nie podzielam grobowego pesymizmu, np. u Gości Passenta (tokfm, 27-X), jedynie łowię ostrzeżenia w mediach niepokornych (GW, POLITYKA), bo czujność jest jedną stroną medalu, drugą jest skonstuowanie pozytywnej, nowej, centrowej, liberalnej, ideologicznej i ekonomicznej programowo jakości. Za 4 lata, jeśli nie wcześniej, będzie okazja na „jeszcze lepszą zmiane”, po części pozamiatanie po zmianach PiS.

    Kukiz będzie miał pole do sejmowego popisu wraz ze swoimi prawicowymi, niekiedy ultra endecko prawicowymi posłami. Niech ludzie posłuchają ich na okrągło i w każdej konkretnej sprawie. Mam nadzieję, że z Sejmu nie zrobi się sejmik, ale wszystko w rękach suwerena jak to oceni.

    Nowoczesna ma szanse na stworzenie alternatywy do PO, albo wyklucia jakiegoś nowej, mniej prawicowej Platformy. Program N nie jest czystym neoliberalizmem, może w 40-45 procentach, czyli wódka nie spirytus. Może z szeregów jej posłów wyłonią się talenty liberalnej, centrowej i odpowiedzialnej polityki, aby w następnym rozdaniu dać kontrę populistycznym autokratom z PiS.

    PSL – po raz pierwszy się cieszę, że utrzymał się w Sejmie, bo będzie kontrował harce PiS wśród rolników.

    ZL – podzielam wcale nie taką skrajną opinię, że dobrze się stało. Partie będą dotowane zdaje mi się, ale starszyzna SLD-owska pójdzie na emeryturę, wiele się zmieni w „lewicowym środowisku”.

    Korwin – dobrze, że odpadł, gdyż musi się skupić na wygłaszaniu swych tyrad w PE, aby cała Europa widziała, że Polacy nie gęsi i swoich oszołomów i skrajnych radykałów mają.

    Razem – niech się zajmie dyskutowaniem marksizmu w klubach, kultowych barach i na pojedynczych blogach, bo w większych pomieszczeniach wypada on fatalnie.

    A i ksiądz Rydzyk kontent chyba?

    Grecji nie będzie w Polsce, Budapeszt tylko do pewnego stopnia, a to wszystko dlatego, że „Polska jest w ruinie” zdewastowana przez „skompromitowanych dogmatyków neolibaralizmu”.

  398. zetus1
    28 października o godz. 15:38

    Podobną rozmowę toczyłem już z Bar Norte na tym plogu kilka tygodni i kilka wątków temu.
    W skrócie sytuacja wygląda wg mnie tak :

    Pani Merkel zaprosiła do UE uchodźców. Definicję ‚uchodźcy’ spełnia (wg ONZ) ok. 60 milionów ludzi w Afryce, Azji i Europie (Ukraina)
    , a przyjść mogą z oczywistych względów nie tylko uchodźcy, tylko wszyscy biedni którzy dadzą radę się do nas dostać.
    W sumie Angela merkel zaprosiła do UE na darmowy lunch gruuubo ponad 100 milionów ludzi. Przyszedł na razie tylko skromny milion. I Unia jest w (uzasadnionej) panice.
    A przecież to początek.

    Efekty już widzimy – kolejne granice w UE JUŻ są zamykane, tylko bez rozgłosu (nie żeby ktoś to ukrywał, ale my w Polsce po prostu żyjemy ostatnio innym tematem – mamy wybory).
    Na razie tymczasowo są zamykane – no właśnie , tymczasowo , a więc kiedy zostaną otwarte ? Ano wtedy, gdy już nie będą napływać uchodźcy.
    Czyli kiedy … ?

    Piszesz o płocie izraelskim, nieestetycznym – informuję Cię że mamy już w Europie kilka płotów, a dziś jest decyzja że powstanie następny, słoweński/austriacki.
    Płoty i kontrole graniczne rosną jak grzyby po deszczu.
    Pytasz czy płot to jest rozwiązanie ? Pomódlmy się, żeby był, ale niestety może już być za późno.
    I brak estetyki płotu to najmniejszy problem.
    Właśnie przez swoje zamiłowanie do estetyki i politycznej poprawności UE może po prostu zginąć , rozpaść się.
    To raz.

    Dwa:
    Czy coś zależy od Merkel ? Na pewno zależało na początku. Czy dziś jeszcze zależy – nie wiem.
    Postawę Angeli Merkel (i w konsekwencji UE) lapidarnie podsumowała moja Żona w takich 3 zdaniach :

    1) chodźcie , wszyscy, chodźcie !
    2) co, tylu was przyszło ?!?!?
    3) no to teraz spieprzać z powrotem !

    Tyle tylko że punkt 3 może nie zostać wysłuchany przez ludzi, którzy (co słusznie zauważyłeś) zaryzykowali swoje życie i/lub majątek żeby skorzystać z tego (dość idiotycznego) zaproszenia Angeli.
    W dodatku rzeka uchodźców/imigrantów dopiero się zaczęła i nic nie wskazuje żeby miała wyschnąć. I UE nie ma skutecznych narzędzi żeby ją dziś zahamować.

    Co należało zrobić na miejscu Angeli ? Ano od początku nie zapraszać, zniechęcać , mówić że my tu nikogo nie przyjmiemy bo mamy twarde serca i jestesmy źli i bezduszni, deportować dziesiatki i setki, zanim pojawiły się tysiące i setki tysiecy, zachęcone początkową biernością UE.
    Stawiać bariery, a nie ułatwiać. Stwarzać , słuszne lub niesłuszne, wrażenie, że granica jednak jest, że deportacja jednak grozi, że wyprawa do UE to duże ryzyko bez żadnej gwarancji pieniędzy i opieki na końcu.
    UE powiedziała rzecz odwrotną i właśnie w tym momencie Angela zgotowała sobie ten pasztet (przez który ona sama straci władzę) i założyła UE stryczek na szyję.
    Dziś jest już bardzo późno na przeciwdziałanie zagrożeniu.
    Niemcy zapowiadają na najbliższe dni i tygodnie akcję deportacji 200 tysięcy zdesperowanych ludzi, których zaprosiła Angela.
    Deportację do Serbii, z tego co słyszałem. Jeśli tak, to za tydzień-dwa ci ludzie (tzn. ci z nich, których się uda zapędzić do samolotów) wrócą, ale już samo zapędzanie ich do samolotów może się okazać najbardziej „hucznym wydarzeniem” w Niemczech od czasu, gdy marszałek Żukow szturmował Berlin….

    Jak myslisz, jakie będą notowania pani Angeli po roku/dwóch takiej sytuacji permanentnego kryzysu ? Ona już dziś ma więcej przeciwników niż zwolenników.
    Jak myslisz, kto zastąpi panią Angelę na stanowisku kanclerza Niemiec ? Nie pytam o nazwisko, tylko o poglądy ?
    Jakie widzisz szanse na to, żeby gdzieś w Europie Wschodniej wygrało wybory w dającej się przewidzieć przyszłości jakieś ugrupowanie,
    które w imię „solidarnego dzielenia się problemem” (co postulujesz) będzie importować do siebie z Niemiec hurtowe ilości uchodźców, których zaprosiła do UE Angela ?
    Bo ja się prędzej spodziewam rządów prawicowych nacjonalistów w Szwecji, niż takiego cudu nad Wisłą, Dunajem czy Wełtawą….

    A to jest sytuacja po zaledwie po kilku miesiącach nasilonego kryzysu i po napływie skromnego miliona ludzi….

    Podsumowując : albo granice zewnętrzne UE będą PRAWDZIWE (tylko czy to jest jeszcze możliwe ?), albo poszczególne państwa odtworzą swoje granice wewnątrz Unii i naprawdę będą ich pilnować jak
    30-40 lat temu (to co się zaczyna po cichu jako granica tymczasowa zastanie już na stałe), a to oznacza na dłuższą metę koniec UE jako obszaru swobodnego przemieszczania się ludności i wspólnego organizmu gospodarczego.
    Tyle.
    A to najnowszy news o Słowenii i Austrii (które stawiają właśnie kolejny ‚wysoce nieestetyczny’ płot, bo w sytuacji, gdy wpływa tam ponad 8 tys ludzi dziennie, estetyka schodzi na plan dalszy):

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19099973,austria-zbuduje-plot-na-granicy-ze-slowenia-by-zatrzymac-naplyw.html?lokale=local#BoxNewsLink

    Pozdrawiam

  399. Nic nie robił i wszystko źle

    To o Tusku. A teraz musi się prezydent i jego partia napracować, aby coś zrobić z 6-latkami oraz z emerytalnym 67, musi znieść podatek od kopalin od KGHM, cofnąć prokuraturę do rządu – to już się deklaruje, a potem obniżyć konkurencyjność polskiej gospodarki (przy tym się majdruje), zamknąc orliki i schetynówki, i wszystkie autostrady i ekspresówki, przywrócić pobór do wojska oraz emerytury pomostowe, cofnąć podwyżki dla lekarzy i nauczycieli, obniżyć płacę minimalną i w ogóle wywalić półtora miliona ludzi zatrudnionych w przedsiębiorstwach.

    Podoba mi się ta fraza red. Krasowskiego:
    … w jaki sposób premier, który ma wzrost gospodarczy, może poniechać wszystkiego i rządzić przez dwie kadencje.

    Czy redaktor nie wie? Premier musi najpierw wzrost gospodarczy zorganizować, wziąć Rostowskiego do pomocy i zapewnić, żeby Polska miała ten wzrost gospodarczy nie przerwany, jako jedyny kraj w Unii. No bo skąd się wziął ten wzrost? Oczywiście, Polacy go wypracowali ciężkim mozołem. I dali go Tuskowi, aby go wykorzystał. I co zrobił Tusk? To że rozpuścił i państwa nie zmienił to pikuś, on jeszcze uciekł do roboty na Zachód, na saksy, załatwił sobie fuchę … ech już mnie palce bolą, bo ta narracja siedzi mi w głowie i się odbija, te okrągłe nawijanie o winie Tuska.

    A tu skrzeczy rzeczywistość, Panie i Panowie, ktoś te ruiny uprzątnie, czy nie. No Polacy znów, a co na to powie Kaczyński?

  400. maciek.g
    28 października o godz. 18:27

    Podatek od aktywów bankowych funkcjonuje oprócz Węgier, jeszcze w kilku krajach europejskich.
    Więc nie zwracałbym uwagi na kwiki bankierów i ich groźby.
    NIGDZIE w Europie nie maja takiej stopy zwrotu z kapitału własnego.

    Zakładasz, że się wycofają, przerzucą koszty na klientów?
    Ja zakładam, że będą tańsi do wykupienia gdyby się chcieli wycofać, albo można ich ustawowo ZMUSIĆ do stosowania europejskich norm zysku z obsługi klientów.
    Operatorów komórek ostatnio do tego zmuszono?
    I co, zamknęli sklepiki?

    Bez ujednolicenia płac- o czym mówił Juncker- marż zysków, prawa, regulacji gospodarczych i socjalnych, nie będzie jednolitego systemu gospodarczego Europy.
    Operacje transgraniczne muszą byc porównywalne.
    A my jesteśmy sporym rynkiem i nie powinniśmy poddawać się dyktatowi korporacji.
    Nawet takich które maja obroty większe niż nasze PKB.
    oNI SIĘ NIE WYCOFAJĄ.
    Bo nie za bardzo mają gdzie…….
    Tylko w krajach gospodarek wschodzących mogą tak dużo zarabiać.

    Dla ułatwienia, podatek od kapitału funkcjonuje w:

    Słowacja, Słowenia i Rumunia, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Francja, Węgry.

    Analizę masz tu.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/bankowosc/coraz-wiecej-krajow-wprowadza-podatek-bankowy/
    ============

    Jak widzisz, niekoniecznie mamy się czego bać.
    A juz lobbystów, wcale.

  401. Ciekawe jest to, że dyskusja o rozmowie z Krasowskim, podkreślam „rozmowie” a nie zwartym tekście publicystycznym, toczy się na blogu równolegle do rozmowy o rzetelności dziennikarskiej – głównie niezależności intelektualnej dziennikarzy.

    Ciekawe jest to, że niewątpliwa niezależność intelektualna Krasowskiego od popisowej bieżaczki polskiej polityki wywołuje krytykę komentatorów domagajacych się własnie niezależności. A własciwie takiej „niezależności” która odpowiada ich poglądom. Dogodnej dla siebie „niezależności” – „niezależności” od swoich oponentów.

    Jeszcze może fragment wypowiedzi Krasowskiego o Michniku czyli o dziennikarzach:

    „Michnik działa zgodnie z dokładnie tą samą logiką, co Jarosław Marek Rymkiewicz: czuje się odpowiedzialny za całą Polskę, przeżywa wszystko niesłychanie teatralnie, ale myśli politycznej w tym nie ma. Ale po drugiej stronie jest podobnie. Strach przed rządami Platformy był zjawiskiem niezwykłym. Absolutny amok. Wszyscy wiedzieli, że premier nie robi nic, i nagle bierność podniesiono do rangi destrukcji. W ogóle polski problem polega na tym, że kibice są rozpaleni bardziej niż sami piłkarze. Ci drudzy są po prostu w pracy, ci pierwsi w amoku. Najostrzejsze ciosy wyprowadzają przecież nie politycy, lecz ich sympatycy. Chyba głównie za sprawą publicystów – to gatunek w Polsce krzykliwy, nie tyle pozujący na ekspertów, co narodowych wieszczów.”

  402. @Bar Norte – dzięki za link do Kultury Liberalnej. Przeczytałem z zainteresowaniem, choć niekoniecznie zgadzam się z tezami Krasowskiego.

    Na przykład: „Tusk był w tym wielki, pokazał, w jaki sposób uprawia się politykę dzisiaj, w jaki sposób nic się nie robi, w jaki sposób premier, który ma wzrost gospodarczy, może poniechać wszystkiego i rządzić przez dwie kadencje. Pokazał też, że masy nie chcą, aby je prowadzić ku czemuś lepszemu, tylko aby pozwolić im żyć chwilą. (…). Tusk nie chciał odcisnąć piętna na rzeczywistości i udało mu się”.

    Ależ Tusk odcisnął piętno na rzeczywistości, o czym najlepiej świadczą wyniki tegorocznych wyborów. Nicnierobienie też jest sposobem wywierania wpływu na rzeczywistość. Na przykład niekoszenie trawy w ogrodzie skutkuje pojawieniem się dzikich chaszczy, a polityka Tuska ― zwycięstwem PiS.

    Nawet jeśli komuś zależy tylko na tym, żeby Polacy mieli ciepłą wodę w kranie, musi dbać o stan wodociągów, ceny energii używanej do podgrzewania tej wody itp. Tusk nie dbał, więc np. ceny gazu mamy takie, jakich chciała rzeczywistość w osobie Putina.

    Tusk wygrał po raz drugi tylko dlatego, że jego pierwsza kadencja przypadła na okres małej stabilizacji po wejściu Polski do UE (miliardy unijnych dotacji, dwumilionowa emigracja odciążająca rynek pracy itp.) Taka sytuacja nie mogła jednak trwać wiecznie w fatalnie zarządzanej gospodarce, tak jak nie może trwać wiecznie „dolce vita” lekkoducha, który pieniądze wygrane w lotto wydaje na konsumpcję zamiast je mądrze zainwestować.

    W rezultacie ciepła woda, choć jeszcze leci, zaczęła drastycznie drożeć, co spowodowało zmiany również na innych obszarach rzeczywistości.

  403. remm

    Miło mi, że cię wywiad z Krasowskim zainteresował.

    Polemizujesz z nim:

    „Ależ Tusk odcisnął piętno na rzeczywistości, o czym najlepiej świadczą wyniki tegorocznych wyborów.”

    Ale to jest zgodne z tezą Krasowskiego, którą wyłożył na początku rozmowy:

    „Państwo jest kompletnie obojętne na wynik wyborczy, idzie sobie spokojnie własnym kursem. Jeżeli spojrzymy na 25 lat historii Polski i nie tylko Polski, zauważymy, że wybory nic nie znaczą. Ani razu w ich wyniku nie doszło do poważnej zmiany kursu.”

    Tusk po prostu odkrył tę prawdę, że czy będzie coś robił czy nie to i tak nic się nie zmieni. Odkrył, że podobnie jak jego poprzednicy czy konkurenci jest niezdolny do korekty państwa. Że na niej może tylko stracić. Przyjał więc dewizę: „Co ma być to i tak będzie”.
    I to, że jak Budda zapadł w nirvanę dało mu aż dwie kadencje.

    Konsekwencją tej tezy jest to, że Kaczyński też nic nie zmieni. Krasowski to zresztą uzasadnia jego niezdolnością do dokonania zmiany – podobnie jak Tuska.
    Z tym, że Kaczyński się będzie starał, szamotał, wikłał, sprzeciwiał rzeczywistości politycznej.
    I dlatego jego epoka będzie trwała zdecydowanie krócej.

  404. Lepiej póżno niż pózniej..
    Stwierdzeni Krasowskiego,że nawet gdyby ch..na ch..stawał to i tak Państwo pożegluje swoim nieodgadnionym torem ,choc rewelacyjne,nie budzi we mnie zaufania.
    Żeglowanie nastepuje wg splotu losów indywidualnych wyrównywanych periodycznie walcem wyborów demokratycznych.Losy wywalcowane pozostają jednak indywidualne.
    Tylko zdziebko lub więcej dotknięte walcem.Osobnicy dotknięci tylko zdziebko ,sobie pochlebiam,zawsze winni byc gotowi na wizytę o szóstej rano.Jam jest gotów świadom zapisów w kartotece parafialnej oraz długiej historii rachunków z Lidla za alkohol.
    Nie będę wzorował się na Magdalence lecz drzwi otworzę ze słowami :
    Oczekiwałem Panów ..Mr Livingstone n’est-ce pas ?

  405. abchaz

    Tezę Krasowskiego można porównać to pływania w morzu.

    Otóż morze jest państwem.
    Polityk może wypłynąć daleko od brzegu i będąc na wznak poddać się rytmowi jego fal. Rozłożyć szeroko ręce, zmróżyć oczy przed słońcem i w bezruchu, w poczuciu błogości dawać się unosić falom.
    Tę wersję wybrał Tusk. I fale go niosły aż przez dwie kadencje. Co prawda na koniec go trochę sponiewierały ale jakoś dobrnął do brzegu.

    Natomiast Kaczyński wybiera inną strategię. On się szamocze, walczy z falami. Jak wiesz taka strategia zwykle się żle kończy.

    A szczególnie dla słabych pływaków. Krasowski twierdzi, że zarówno Tusk jak i Kaczyński do słabych pływaków należą.

  406. Bar Norte
    28 października o godz. 20:02

    Takim pieszczotom fal poddawałem się ino na Morzu Martwym.Na Bałtyku ,bez ruchu,nawet na wznak,pewne utonięcie.Brak zasolenia.Odradzam zmróżenie.

    Że też najtęższe głowy Krasowski omotał.
    Nieróbstwo vs szamotanina.
    Niech to cholera.

  407. Nie, PiS nie jest zagrożeniem takim, jakie lubią sobie wyobrażać histerycy. Nastąpi, oczywiście, nachalna katolicyzacja życia publicznego, ale nie będzie żadnej groteskowej ojcorydzykowej inkwizycji i rubryki „wyznanie” w dowodach osobistych. Nie będzie taniego horroru pod tytułem „nadciąga katolicka wersja ISIS i zeżre nas razem z butami” albo „Jarosław Mściciel pozostawi po sobie pożogę i pola nabite palami, a na każdym palu: liberał, lewak albo ateista”. Jarosław Kaczyński, choć absolutnie nie rozumie obecnego świata i czasów, w jakich przyszło mu żyć (i, niestety, działać), jest – w ramach własnego, wewnętrznego świata – człowiekiem, w co wierzę, odpowiedzialnym i poczciwym.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Ziemowit-Szczerek-Putinowi-nie-moglo-trafic-sie-nic-lepszego-niz-wygrana-Kaczynskiego-i-PiS,wid,17939751,wiadomosc.html
    =================

    Macie równie błyskotliwe…….

  408. „Nocne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Dudą”

    „O czym rozmawiał Kaczyński z prezydentem?”

    Lissssssssssssssssssssssssss wam powie!

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Nocne-spotkanie-Jaroslawa-Kaczynskiego-z-Andrzejem-Duda,wid,17939927,wiadomosc.html?ticaid=115d7d&_ticrsn=3

  409. Dlaczego Jarosław Kaczyński jest idolem młodych (przedział wieku 18-24)?
    (znalezione w sieci)
    „Młodzi głosują na Szymborską, Jarek uważa, że w węglu są węglowodany… trudno żeby nie było chemii, kiedy poziomy są podobne.
    Poza tym PIS jest pełen przykładów nadawania na tych samych falach.
    Senatorowie pytają, czy to prawda, że z zarodków robi się kremy.
    Macierewicz pierwszy raz instaluje skypa i zaraz rozmawia z Putinem. Powołuje specjalistów od awiacji, którzy nimi są, bo w dzieciństwie sklejali model spitfire.
    Pawłowicz pisze „wziąść” (dodaję od siebie – JK tak mówi) jak wiekszośc młodych z papierami na dys… (funkcje różne).
    Tutaj musi być chemia, nie ma siły, żeby nie.”

  410. Tylko dzięki niechlujnie zaprojektowanej karcie wyborczej, przez wyeksponowanie ” Spisu treści” z wykazem partyjnych list wyborczych,
    na całą stronę, kto był na wyborach to wie o co chodzi
    – PIS nie zdobył dalszych 10 mandatów, prawdopodobnie.
    W skali kraju było 400 000 głosów nieważnych, na 15 mln oddanych
    głosów. Wszystko wskazuje na to, że większość tych głosów było oddanych na „Spis treści”; zakreślano nazwę partii na drugiej stronie karty wyborczej/dotyczy to sejmowych wyborów/, zamiast na właściwej liście wyborczej,z kandydatami, których było osiem, na pierwszym miejscu : PIS.
    Czy jasno opisałem sytuację?
    Z tych nieważnych głosów, powiedzmy 80% mogło być pomyłkowo, przez nieuwagę głosujących, nie oddanych na PIS.

    Przypominam, że prognoza wyborcza mówiła, że PIS zdobył 244 mandaty.
    Potem ta liczba malała, w miarę jak zaczęto liczyć głosy , w obwodach, okręgach.

  411. meandry „pollityki”:
    od lewicy do lewitacji, albo jogini wszystkich krajow laczcie sie!

  412. mag:
    musi byc(idolem,kaczor), bo jest inkarnacja totalnego infantylizmu;

  413. ..zreszta typowo polskiego, opisanego przez w. g. w „ferdydurce”;

  414. byk
    W klimacie z „ferdydurke”, ale postać pomięszana.
    Pimko z „paniczem” i „parobkiem” w jednym.

  415. Prezydent, oferma kompanijna lub łamaga. Według Szwejka wicepierdoła.
    http://bi.gazeta.pl/im/df/38/12/z19104735IH,Andrzej-Duda-i-Francois-Hollande.jpg

  416. Co zmienić w państwie?

    No można do korony dołożyć krzyż Białemu Orłowie w godle państwa. Zamienić hymn, choćby słowa – np. „z ziemi włoskiej do Wolski”, lub przenieść stolicę z Warszawy do Gdańska, bo Kraków już był stolicą, albo choćby do Sopotu. Nie, do Zakopanego. Uwaga, wszystkie te zmiany mogą wymagać przeprowadzenie referendum, bo Konstytucja o nich w Rozd. I i II te rzeczy ujmuje.

    No bo cóż to za zmiana, gdy wskaźnik DOING BUSINESS wg. Banku Światowego w ciągu roku przeskoczyliśmy z miejsca 32. na 25. w świecie. Kto by się takimi probiznesowymi bzdurami zajmował, z których klasa wyzyskująca korzysta. Ale tak dla ćwiczenie intelektualnego, dlaczego tak się stało. Ano rząd, głównie Tuska, zinformatyzował newralgiczne bazy danych obywateli. Np. hipoteczny zapis skrócono z 9 miesięcy 10-krotnie. Zgodę budowlaną uzyskuje się 4-krotnie szybciej dzięki niewielkim, ale trafiającym w sedno zmianom w przepisach. Przyspieszono procedury w rozpatrywania spraw i roszczeń handlowych. I wiele więcej drobnych usprawnień życie, głównie gospodarczego. Zaś notowania długu publicznego poprawiono dwa razy i trzecie się szykuje/-owało, bo jest zaufanie rynków finansowych do państwa.

    No do tej kupy kamieni, po której już łażą całe ławice ośmiorniczek, na której siedział Tusk w nirwanie (i w czapeczce z Peru) i bimbał, no sobie bimbał.

    Nie mogę się doczekać, jak zmiany państwa, te prawdziwe zmiany dobre i wyczekiwane przyspieszą, gdy na tej kupie stanie prezes Kaczyński, podparty przez prezydenta Dudę i premier Szydło.
    No i Bank Światowy też, oraz rynki finansowe, KE etc.

  417. zezem:
    teraz wiem(no i okropnie zazdroszczem), dlaczego tutejsi kolesie hajdarowicza przeniesli sie do barcelony 😉

  418. mag:
    taka jest istota totalitaryzmu – wladca jest jednoczesnie panem i ziemi i nieba; dla wrazych – pieklo;

  419. byk
    28 października o godz. 21:32
    Jest nagranie jak się jeden skarży (w Słowenii) ,że ustępy są brudne,a on jest z czystego kraju. Znajomy nieśmiało się pyta,a kto obs…. te wychodki…

  420. Widzę, że stan zagrożenia kaczyńskim wciąż jest silny.

    To może dla odprężenia fragment z Krasowskiego:

    „Widzieliśmy, jak wyglądała IV RP. Powodów do strachu nie było, jednak ludzie, którzy już byli przestraszeni, dostali gorączki. Ale kiedy teraz na zimno patrzymy na tamte dwa lata, okazuje się, że Kaczyński był niezdarnym władcą, który niczego nie potrafił zrobić, nawet w sprawie dla niego najważniejszej. Bo przecież Ziobro nikogo nie złapał, Macierewicz nikogo nie złapał, Kamiński nikogo nie złapał, cała walka z układem okazała się nieporozumieniem, jedną wielką komedią. To, że w trakcie pogoni – przez butę i niezdarność – skrzywdzili kilka niewinnych osób, dało im alibi. Wielka pretensja o przelaną krew niewinnych ukryła to, że ani jeden winny nie został draśnięty. Przez dwa lata władzy PiS-u aparat sprawiedliwości po prostu zamarł. Bierność, wręcz zastój, została przesłonięta przez pozorną aktywność.”

  421. Jeszcze uzupełnienie powyższego cytatu z Krasowskiego:

    „Jednak dla wielu osób Kaczyński to postać mityczna, nie patrzą się na jego czyny, lecz wnikają w słowa. Porównuje się go do Putina, lecz gdy Putin poszedł na wojnę z oligarchami, to wziął ze sobą ostre narzędzia, co pokazały na przykład losy Chodorkowskiego. Kaczyński natomiast nie miał odwagi zajrzeć oligarchom w papiery, spytać o źródło majątku, postraszyć, uwięzić. Jedynym pomysłem, który miał, było powołanie komisji śledczej, ale nawet tego nie potrafił zrobić.”

  422. Posłuchałem z uwaga gosci Grzegorza Dobieckiego.
    Chyba jeden z ostatnich DZIENNIKARZY……

    NIEMIECKI PING- PONG.
    Za duzi na Europę, za mali globalnie.
    Ale, telefony do Berlina wykonuja wszyscy wielcy gracze.
    Pani kanclerz w Chinach, pan wicekanclerz w Rosji……
    I z obu krajów miliardowe kontrakty dla niemieckiej gospodarki.
    Autorytet zdobyty niemilitarnie i nie poparty bagnetami, jest ewenementem w dzisiejszym świecie……

    Czy niemiecki pancernik może byc naszym holownikiem- gospodarczym również?
    Wszystko na to wskazuje.
    Jesteśmy poddostawcami.
    Moim marzeniem jest- oby tego nie SPIEPRZYĆ…….
    Pani Fotyga ministrem MSZ nie będzie.
    Jakie poglądy ma pan Legutko?
    Spieprzy?

  423. I kluczowa część wypowiedzi Krasowskiego:

    „Polityka ma trzy różne warstwy i trzy różne sensy. Jest własnością społeczeństwa, w tym znaczeniu, że ludzie kibicują jej mocno, a przy okazji wyborów wpadają w amok. Pasje obywatelskie to jedna z najbardziej komicznych form emocjonalności ludzkiej. Druga warstwa polityki – dużo ważniejsza – jest własnością polityków. To oni podejmują polityczne decyzje, kierując się przy tym nie marzeniami mas, ale regułami swojej profesji, czyli interesem partii, walką o własną pozycję, o zniszczenie rywali, o słupki w sondażach. Wreszcie trzecia warstwa – dla panów i dla mnie najważniejsza – to polityka państwa. Otóż to państwo jest absolutnie obojętne na plany Szydło, Dudy czy Kaczyńskiego.

    Rzeczywistość państwa jest stabilniejsza niż plany jednostek. Wszystkim wyborom towarzyszyło poczucie przełomu, poczucie równie mocne, co fałszywe. Gdy się patrzy na historię Polski ostatnich 25 lat, nie widać prawicy, nie widać lewicy, nie widać konkretnych partii, ale ciągłość. Każdy z piętnastu premierów miał inne poglądy, każdy z pięciu prezydentów reprezentował inne polityczne obozy. Ale gdy dzierżyli władzę, to wszystko było nieważne. Politykę państwa wyznaczały nie ich poglądy, nie ich biografie, nie ich partie, lecz realia.”

  424. p.s.
    all in one: wielki piastun, ten co w kolebce hydrze sie nie dal, a teraz zabiera sie za centaury 😉

  425. Prof. Żaryn świeżo upieczony senator PiSu udzielił wywiadu dla portalu narodowców prawy.pl.

    Wypowiedział się o Ukrainie, UPA, ludobójstwie wołyńskim, Lwowie zawsze polskim oraz o takim szczególe, jak – mapa Polski przedwojennej plakatowana na Biegu Niepodległości nie jest niczym zdrożnym, czy uwłaczającym, nikt nie jest w stanie wygumkować z naszych serc Kresów.

    Także powiedział, że popiera osobiście ideę Międzymorza od Bałtyku poprzez Morze Czarne (skąd on się urwał ten Żaryn?) do Adriatyku:

    „Ja osobiście mogę powiedzieć, że jestem jak najbardziej zwolennikiem koncepcji Międzymorza Bałtyk – Morze Czarne – Adriatyk, jako obszaru narodów i państw szukających własnych interesów wspólnych, przed wiecznie żywym zagrożeniem nie tylko historycznego paktu Ribentropp-Mołotow, ale to nie znaczy, żeby te wątki wspólne miały być jednocześnie plutonem egzekucyjnym dla prawdy historycznej. To są dwa równolegle dziejące się światy. Świat polityki, w którym szukamy poważnych sojuszników, a jednocześnie świat prawdy historycznej, który wzmacnia, ale tylko poprzez prawdę historyczną ten rzeczywisty sojusz. Naród ukraiński nie jest zdolny do samorefleksji bez pomocy Polski i Polaków, ale takiej, w którym Polska i Polacy mówią, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej odbyło się ludobójstwo.”

    A to profesor się zapędził, zanędził, zamgławił i Polskę w Międzymorze wstawił.

    Żaryn jest profesorem i senatorem RP.

    Jego wypowiedź świadczy o dwóch sprawach.

    a) Politycy PiSowscy nie czują polityki zagranicznej i zachowują się w niej jak słoń w składzie porcelany. Tacy ludzie jak prof. Żaryn nie powinni być dopuszczani do tematu polityki zagranicznej na odległość bliższą niż strzał armatni, bo mogą narobić szkody.

    b) Na ogół ogół ludzi utrzymuje, że profesorowie dlatego są profesorami, bo są mądrzy i od tego są profesorami, by gadać mądrze. Prof. Żaryn dał przykład już na wstępie szykowania się PiSu do władzy, ze profesorowie potrafią gadać takie głupoty, że hej. Żeby tylko głupoty, ale to są głupoty szkodliwe, że hej. Media na Wschodzie, także na Ukrainie nie omieszkały przytoczyć wypowiedzi Żaryna.

    c) Kto polecił Żaryna na senatora? Zgadnijcie kto zatwierdził te decyzję? Czy nie sam Prezes?
    Pzdr, TJ

  426. zero15
    Obie foty „miłościwie panujących” – cudo!

  427. byk
    Łba centaur hydrze nie urwie. Spoko.

  428. Bar Norte
    28 października o godz. 13:48
    Wierzysz w zapowiedzi PiS? naprawdę?

  429. W listopadzie 2002 roku w programie „Saturday Night Live” byl pokazywany epizod, w ktorym aktorzy parodiowali trzy glowne postacie polityczne tego okresu: Newt Gingrich, Bob Livingston i Bill Clinton. Nie bede opisywala szczegolow tego epizodu, ale zacytuje zwrot, ktory zaskoczeni Newt i Bob powtarzali co kilka kieliszkow brandy. Ten zwrot to „What the hell happened?” Czyli, co sie stalo? Byla to aluzja do naglych i niespodziewanych zmian w rzadzie, a przyczyny tych zmian nie byly zupelnie jasne dla nikogo z wyjatkiem prezydenta Billa Clintona.

    Kiedy czytam tytuly artykulow w Polityce po wyborach w Polsce to samo pytanie i zaskoczenie wydaje sie byc na mysli dziennikarzy Polityki: „What the hell happened?”
    Pomyslalam o pewnej regule o nazwie Pareto’s Principle inaczej nazywanej 80/20 rule. Jest to metoda podejmowania decyzji przy selekcji mniejszej ilosci czynnikow (20), ktore maja wplyw na koncowy efekt (80). Innymi slowy 80 procent skutkow jest rezultatem 20 procent przyczyn.

    Na przykladow: 80 procent defektow jest spowodowanych przez 20 procent bledow. 80 procent zazalen pochodzi od 20 procent klientow. I jeszcze jeden przyklad: obecnosc („showing up”) to 80 procent sukcesu.

    Ten ostatni przyklad mozna przeniesc na metode skutecznej kampanii wyborczej. Wazne, aby kandydat byl widoczny i kontrowersyjny do pewnych kontrolowanych granic. Donald Trump ma wlasnie taka metode podczas obecnej kamapanii prezydenckiej. Jego sukcesy juz sie wypalaja, ale Donald Trump jest chyba najbardziej zaskoczony z faktu, ze przez jakis czas mial poparcie 25 procent mieszkancow kraju.

    Niedawno obchodzono jubileusz filmow „Back to the Future”. W filmie Doc Brown pyta Marty McFly „Tell me, future boy, who is the president of the United States in 1985?” Marty odpowiada: Ronald Reagan. Zaszokowany Doc reaguje: „The actor?”

    Widzialam zwiastun (parodie) kolejnego odcinka filmu: „Back to the Future IV”. W tym zwiastunie prezydentem U.S. jest Kim Kardashian.

    Nie wiem, czy pan Kaczynski mial dobrego „campaign manager”, nie wiem czy takiego potrzebowal i rowniez nie wiem, czy w swojej kampanii wyborczej mial konstruktywny plan. Przypuszczam, ze przyczyny rezultatow kazdych wyborow sa zlozone. Jednak wieczna obecnosc na ekranie TV i w gazetach (krytyka lub pochwala) polaczona z kontrowersja buduja percepcje. Podczas wyborow ludzie zapominaja, co kandydat mowi, wazne ze mowi i jest widoczny.

    George W. Bush rąbal drzewo w Teksasie i polowal na amarillo. Taki byl obraz kandydata. Swoj chlopak do rozmow i do pracy. Nie widzielismy filmow z miejsca jego urodzenie w stanie Connecticut. GWB mial genialnego doradce o nazwisku Karl Rove. Karl zajmowal sie propaganda i sterowaniem percepcji. To wlasnie jemu GWB zawdziecza, a my przeklinamy, 8 lat w Bialym Domu.

    To tyle moich spostrzezen na temat reakcji na wyniki wyborow w Polsce.

  430. wiesiek59

    Sądzisz, że słabnąca koniunktura i protesty z powodu niespełnionych obietnic wyborczych mogą skłonić PiS do refleksji nad zamkniętym dla nas rynkiem wschodnim?

  431. zezem:
    byl niedawno taki film s-f „elisium”( z matt’em dammon’em jesli sie nie myle, w roli gownej); sceneriusz podobny do naszego, ale happy endu tutaj nie bedzie, bo kibel smartfonem otworzysz, ale doopy nim nie podetrzesz;

  432. Wiesiek 59
    Prof. Legutko dziwnie przypomina mi prof. Pimkę z „Ferdydurke”.
    Choćby z powodu jego „niesnasek” z licealistami bodaj. Miał ich , zdaje mi się, przeprosić wyrokiem sądu, ale chyba tego nie uczynił.
    Faciu w sam raz na ministra edukacji, a nie czegoś innego.
    Na odcinek zagraniczny zdecydowanie powinno się rzucić jednak panią Fotygę, która potrafiła antyszambrować, nawet nie będąc w rządzie, czy to w Brukseli czy aż za oceanem w sprawie smoleńskiej.

  433. wiesiek59
    28 października o godz. 18:55
    To że taki podatek istnieje nie ma nic wspólnego ze skkutkami wprowadzenia takowego. zupełnie mnie nie przekonałeś tym swoim wywodem. Dlaczego niby by miał być korzystny? Ja nie znam podatku korzystnego , znam tylko te mniej lub bardziej dokuczliwe. Państwo zawsze gorzej zarządzało pieniądzem niż przedsiębiorca prywatny , ale pewne obszary muszą być zarządzane przez państwo i potrzebny jest w niektórych sprawach państwowy rozsądny interwencjonizm finansowy. Dlatego podatki muszą być.

  434. Bar Norte
    28 października o godz. 21:43
    Błędna ocena. To że ty czy ja nie mieliśmy sie czego ba, nie oznacz że inni też nie mieli się czego obawiać . Blida jest sztandarowym przykładem że jednak niektórzy mieli się czego obawiać. Ilu to ludzi w świetle reflektorów i mediów aresztowano i oskarżano o zbrodnie, niby nie wielu ale czegoś podobnego w poprzednich latach w ogóle nie było.
    I co sie potem okazało po tych aresztowaniach – ano okazało się że były to działania bezpodstawne , ale co zniszczyli ludziom nie tylko opinie ale nerwy i zdrowie to zniszczyli. gdyby to potrwało dłużej takie działania by nasilały się
    I ty mówisz że nie było się czego obawiać!

  435. mag
    „Prof. Legutko (…) Faciu w sam raz”.

    Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, anglista, historyk filozofii, znawca i tłumacz dialogów Platona.

    A kimże ty jesteś mag, prócz tego, że mieszkasz o rzut beretem od J. Kaczyńskiego? Zaczynasz tu być sfrustrowaną megierą, wstydziłabyś się.

  436. Miało byc nie ty ale on mówi

  437. maciek.g

    „Wierzysz w zapowiedzi PiS? naprawdę?”

    Masz na myśli obietnice wyborcze?

    Zacznijmy od tego, że wiara to jest przyjmowanie za prawdę tego czego nie da się udowodnić.
    Jak się pewnie domyślasz nie zdaję się na wiarę w polityce bo to bardzo racjonalna sfera życia – choć czasem tajemnicza. Ale nie w sensie metafizycznym.

    Mogę odpowiedzieć ci wiec jedno: w żywotnym interesie PiS jest spełnienie tych obietnic. A nawet wiecej: danie dominującej częsci społeczeństwa poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa, głównie socjalnego. Na to się zaś wiecej składa niż te obietnice.

    I nie ukrywam, że uważam PiS jest do tego po prostu niezdolny. I nie jest to wina Kaczyńskiego bo przecież on i skupieni wokół niego ludzie po prostu są tego nieświadomi.
    Dlatego popularyzuję na blogu rozmowę z Krasowskim, bo on też tak uważa.

  438. maciek.g

    „Blida jest sztandarowym przykładem że jednak niektórzy mieli się czego obawiać.”

    Przeczytaj uwaznie tekst Krasowskiego.

  439. the tower of babel:
    dzisiaj w drodze do pracy,w kolejce podziemnej, grupa cpunow zza buga; mimo strasznego, fizycznego wyniszczenia, staraja sie trzymac prosto – mniej lub bardziej skutecznie; przytulaja sie do siebie i zamieraja uwieszeni na poreczach i szepcza cos niezrozumialego, nieprzytomnego, wsrod stujezycznego gwaru pasazerow nie zwracajacych na nich zadnej uwagi;

  440. maciek.g
    28 października o godz. 22:17

    Dwie kwestie.
    1-Aksjomat jakiś powstał w sprawie nieumiejętności zarządzania państwowego?
    Keynes, Kalecki, Szkoła Austriacka, mają całkiem inne zdanie.
    Przykładów państwowego zarządzania efektywniejszego niż prywatne, również sporo.
    Państwowy fundusz zarządzający norweskimi aktywami- jako przykład?

    2-Każda próba ograniczenia transferu polskich zysków za granicę jest dobra.
    Tym bardziej, że są one znacznie wyższe niż w krajach ościennych- te zyski zagranicznych firm.
    Toczy się walka o RYNKI i nie ma powodu by ograniczać dostep do naszego za odpowiednią opłatą.
    Oddawać rynek wewnętrzny za darmo, to idiotyczna strategia.
    Na jego straży powinny stać nasze przepisy prawne.
    Jedynie kraje sprzyjające własnym firnom, osiagneły sukces międzynarodowy.
    Nie chcę się powtarzać z azjatyckimi przykładami.
    Jak czytałeś, wiesz o co chodzi.

    To zachodnim konglomeratom zależy na naszym rynku jako łakomym kąsku.
    Ustawienie nas w roli petenta błagającego o ich obecność, spowoduje jedynie drenaż naszych zasobów, bez pozytywnych przełożeń.
    Z silnymi się negocjuje, słabym się dyktuje warunki gry.
    Islandia się bankom postawiła.
    Nawet powsadzała już 26 bankowców.
    Możemy sie z własnymi certolić.
    Tylko po co?

    Teoretycznie rozpatrywane przez Belkę scenariusze dodruku, stosowane były w Polsce juz w latach dwudziestych.
    Rozwój na kredyt i finansowanie inwestycji z inflacji.
    Wojska zresztą również.
    Jeżeli produkcja kredytów będzie skierowana na inwestycje a nie konsumpcję, może się udac taki manewr bez większego ryzyka.

    Dodruk finansujący długi banków jest dobry, dodruk finansujący realną gospodarke zły?
    Kto to twierdzi?
    Banki?
    Bo tracą marżę zysków z kredytów?

  441. byk

    „grupa cpunow zza buga; mimo strasznego, fizycznego wyniszczenia, staraja sie trzymac prosto”

    Heroina tak łamie w kolanach wbrew woli.

  442. byk
    28 października o godz. 22:14
    Czytałem ,że czekającym na pograniczu, przed wejściem do raju, jawią sIę wizje – na otaczających wzgórzach w poświacie ukazuje się im „Mutti”.
    Pilniejsi poznają tajniki alfabetu łacińskiego. „VW” twierdzi ,że jakoś poskładają koniec z końcem, a Franz twierdzi ,że to wszystko nieprawda.

  443. Mauro Rossi
    28 października o godz. 22:29

    Z historii można podać wielu profesorów których idee odcisneły sie dość znaczącym pietnem na życiu milionów ludzi.
    Bo znaleźli się tacy którzy wcielali je w życie.

    Pan Legutko jest romantykiem, teoretykiem, myślicielem.
    Jakie będą konsekwencje dla milionów, wynikające z realizacji jego koncepcji, KOSZTY?
    Pan Brzeziński miał koncepcję, pan Wolfowitz, pan Dugin, pan Legutko też może.
    Jakie są efekty wcielania ich w życie, można policzyć.
    W milionach trupów……..

    Koncepcje profesorów mają przełożenie na praktykę, niestety.

  444. mag:
    hydra ledwo zipie,to samo jest z centaurami;
    a atena odwraca twarz…

  445. Mauro Rossi
    28-10-g.22:29
    W pewnym sensie jestem nikim, ale nie aspiruję do najwyższych godności w kraju.
    Wykształcenie mam tylko wyższe, a mieszkam tam, gdzie mieszkam. I za sąsiedztwo nie odpowiadam.
    No i co? Nie mam prawa pożartować sobie z rożnych eminencji, ekscelencji, prezesów, premierów i prezydentów.
    A może JUŻ mam się zacząć bać?
    „Mordor przyszedł , Mordor mnie zje ? – jak niby przekornie „straszył” PIS-em niejaki pan rzecznik Hofman, dopóki nie stracił łask Prezesa.
    Jeszcze ci się kiedyś, chłopie, oczy otworzą, albo nigdy, bo tak mają sekciarze. Ale to nie mój problem.

  446. Bar Norte
    28 października o godz. 22:13

    Zbojkotowaliśmy olimpiadę w Pekinie, zbawiajac świat.
    Co w tym czasie robiły zachodnie firmy?
    Budowały obiekty olimpijskie i sprzedawały technologie w zamian za dostęp do rynku.

    W Chinach buduje sie ponad 260 bloków węglowych i z 20 termojądrowych.
    Ile budują polskie firmy?
    Jaki udział w kontraktach ma RAFACO choćby?
    Zabawa w romantyzm a nie dbanie o interesy, jest kosztowna.

  447. W każdej demokracji dochodzi do zmiany wart. Czy to jest powód, aby rozpadła się partia taka jak PO? Wątpię. Dyskusja, remanent, nowe ruchy, proszę, ale żeby z powodu błahego od razu rozpad? Dziennikarze już wróżą? Lewica ma problem, niech się zorganizuje, przedefiniuje, usunie tego i owego, nikt za nią tego nie zrobi, a ludżie mają więcej spraw na głowie, niż żajmowanie się taki bzdurami. I niestety tego nie dostrzegają niektórzy liderzy. Widać, zbyt zajęci są sobą.

  448. maciek.g
    “Blida jest sztandarowym przykładem że jednak niektórzy mieli się czego obawiać.”

    Bilda miała tyle za uszami, że mogła się obawiać, że tym razem się nie uda. Przypominam, że śledztwo w sprawie afery węglowej zaczęło się jeszcze za rządów SLD. W 2007 roku Blida nie była posłanką, bo SLD nie wstawił jej na swoje listy – z tego właśnie powodu.

  449. Bar Norte
    „Masz na myśli obietnice wyborcze”?
    „I nie ukrywam, że uważam PiS jest do tego po prostu niezdolny”.

    A może argument na poparcie tej myśli, choć jeden, bo na razi brzmi to jak dogmat.

    „Dlatego popularyzuję na blogu rozmowę z Krasowskim, bo on też tak uważa”.

    I poleca w to wierzyć. Używa specyficznego metajęzyka w którym brak miejsca na fakty. To jakby poetyka Kapuścińskiego, który jak dziś wiadomo sporo koloryzował, mówiąc oględnie.

  450. chyba jestem chodzacym pechem:
    gdziekolwiek bym sie nie pojawil wybuchaja wojny, rewolucje, albo wulkany;

  451. Wiesiek59
    „Zbojkotowaliśmy olimpiadę w Pekinie, zbawiając świat”.

    W innym przypadku łkałbyś nad losem Tybetu.
    Chyba zbyt często słuchasz The Rolling Stones?

    I can’t get no satisfaction
    I can’t get no satisfaction
    ‚Cause I try and I try and I try and I try
    I can’t get no, I can’t get no

    When I’m drivin’ in my car
    And that man comes on the radio
    He’s tellin’ me more and more
    About some useless information
    Supposed to fire my imagination
    I can’t get no, oh no no no
    Hey hey hey, that’s what I say

  452. dobrze, ze wyjechalem z polski 😉

  453. Mauro Rossi

    „A może argument na poparcie tej myśli, choć jeden, bo na razi brzmi to jak dogmat.”

    A już do ciebie o tym pisałem.
    PiS jest niezdolny do podniesienia podatków bogatym (kapitał) bo twierdzi, że to komunizm.
    Choć oczywiście to tylko ściema dla naiwnych bo tak naprawdę nie chce się narazić tym silnym politycznie grupom interesów.

    Tak to ujmuje Krasowski: „Porównuje się go (Kaczyńskiego)do Putina, lecz gdy Putin poszedł na wojnę z oligarchami, to wziął ze sobą ostre narzędzia, co pokazały na przykład losy Chodorkowskiego. Kaczyński natomiast nie miał odwagi zajrzeć oligarchom w papiery, spytać o źródło majątku, postraszyć, uwięzić. Jedynym pomysłem, który miał, było powołanie komisji śledczej, ale nawet tego nie potrafił zrobić.”

    A bez solidnego opodatkowania bogatych nie ma co mówić o zrealizowaniu obietnic wyborczych.

  454. .. i nie biore udzialu w budowie tego zascianka, bo by sie juz dawno zawalil 🙂

  455. mag
    „I za sąsiedztwo nie odpowiadam”.

    Sąsiedztwo też nie odpowiada za ciebie, zwłaszcza że mieszka tam dłużej.

    „No i co? Nie mam prawa pożartować sobie z rożnych eminencji ….”.

    Uważasz to za żart? Te maniery to chyba wyniesione z forum „Gazety Wyborczej”?
    Wdaj się w pyskówkę z posłanką Pawłowicz, jak już koniecznie musisz, z subtelnym intelektualistą jakim jest prof. Legutko, ciekawiej jest porozmawiać niż z niego szydzić. W rozmowie ze stroną przeciwną wartością dodaną bywają usłyszane argumenty, więc choćby dlatego.

    “Mordor przyszedł , Mordor mnie zje”?

    Widzę, że telepatycznie uzgodniłaś już stanowisko z Waldkiem Kuczyńskim, on żyje tylko wtedy, gdy wariuje. Inni piją, on wariuje.

  456. norte 22:39:
    duzo wiesz, ale nie potrafisz znalezc sedna;

  457. p.s.
    nie tylko ty, ale tobie wypominam, bo masz aspiracje;

  458. Bar Norte
    „PiS jest niezdolny do podniesienia podatków bogatym …”.

    Właśnie to zrobi – banki, duże markety … Garstka kilkunastu milionerów z punktu widzenia budżetu jest bez znaczenia. Banki i markety zostaną, bo mimo iż krzyczą, że już ich boli, to nadal będą zarabiać. Choć może nie tak bezwstydnie dużo jak wczoraj. PiS jest socjalny, ale nie lewicowy. Średni biznes będzie popierany, zwłaszcza polski, bo daje ludziom pracę.

  459. byk

    Umiem. Wiem co chciałeś przekazać.

    Ale ty sugestywnie piszesz i stanęło mi przed oczami akurat takie rozdwojenie duszy i ciała – wzlot strzelisty ku niebu a zarazem bezwładny upadek ku ziemi rozgrywajacy się w coraz bardziej wiotczejących kolanach.

  460. Bar Norte
    „Tak to ujmuje Krasowski: “Porównuje się go (Kaczyńskiego)do Putina, lecz gdy Putin poszedł na wojnę z oligarchami, to wziął ze sobą ostre narzędzia, co pokazały na przykład losy Chodorkowskiego”.

    Efektowne, choć miałkie i niedojrzałe. To jak porównywanie koloru niebieskiego z kołem – nie ma co porównywać. Kaczyński jest demokratą i liczy się z realiami. Putin nie musi z niczym się liczyć, a o bycie demokratą nikt go nie podejrzewa.

  461. Mauro Rossi

    Dobra, nie chce mi się krakać. Zobaczymy efekty.

    Jak to pisał Mateusz „Po owocach ich poznacie …”

  462. tomtg123

    „I brak estetyki płotu to najmniejszy problem”.

    Niedawno stałem bardzo długo na granicy austriacko-niemieckiej koło Salzburga, tam płotu (jeszcze) nie ma, ale kolejka samochodów liczyła ok. 10 km. Wygląda, że Niemcy spowodowali krocząca likwidację układu Schengen. Muszę sprawdzić, czy mam jeszcze ważny paszport.

  463. Znów kontynuuję wątek dotyczących problemów PiS. PiS dla realizacji swych obietnic oprócz opodatkowania banków na czym to liczy zyskać do 4 mld , chce radykalnie uszczelnić ściąganie podatku VAT. Straty z powodu złej ściągalności tego podatku fachowcy szacują na około 30mld zł. Wygląda na to,
    że PiS znalazł źródło finansowania swych obietnic, ale tylko wygląda bowiem d nie podali żadnych konkretów jak zamierzają to zrealizować. PO przecież też starało się uszczelniać i nic z tego nie wychodziło Szwedzi jednak potrafili i u nich straty wynoszą około 4%.
    Petru w kampanii wyborczej podał swój pomysł na naprawę ściągalności tego podatku (jedna stawka , likwidacja ogromnej liczby przepisów o VAT) Mnie on przekonał . Tak faktycznie można zdecydowanie ściągalność tego podatku poprawić . PiS jednak nie mówi nic na temat zmiany prawa o VAT. Jak więc zamierzają to zrobić?
    Aby wydedukować coś na ten temat cofnąłem się do ich rządów i znalazłem ze ich mottem było karanie i wydawanie nowych przepisów prawnych.Czyli dokładnie tak jak znany mędrzec mówił o kraju który jest źle rządzony.
    Tak nie da się uszczelnić Vat, tak można jedynie popsuć wpływy z tego podatku. Drastycznie karząc zaszkodzimy biznesowi , bo przedsiębiorczość gospodarcza nie może skupiac się na zabezpieczaniu przed skarbówką. Jak zwykle ukarzemy ne tych co należało by Cwaniacy, spryciarze i oszuści dadzą sobie radę. Takie działanie to tak jak chcieć zmienić kierunek płynięcia wód rzeki robiąc zapory bezmyślnie bez zrozumienia procesu tego płynięcia. Woda się przeleje i znów nie popłynie tam gdzie byśmy chcieli , a często zaleje to czeg nie chcemy. Aby uszczelnić trzeba zrozumieć przyczyny nieszczelności inaczej się nie da.

  464. Mauro Rossi
    28 października o godz. 23:00
    a co wreszcie udowodniono Blidzie? przecież sąd nikogo nie skazał , to jak z tym co piszesz?

  465. Mauro Rossi
    28 października o godz. 23:00
    A tu masz lin dotyczący tej politycznej sprawy
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/slaska-alexis-nie-bylo-zadnej-afery-weglowej,167842.html

  466. Mauro Rossi
    W pewnym sensie nawet mi ciebie żal, Mauro.
    Jesteś w nieustannej gotowości, czujny i spięty, by natychmiast dać odpór niepodzielającej twojej afirmacji dla zwycięskiego obozu, wrażej osobie na blogu.
    Jakim cudem i kiedy mogłeś sprawdzić, który sąsiad sąsiada mieszka w danym miejscu dłużej, czyli (w domyśle) bardziej zasłużenie?
    Chyba że znasz „pewne” metody pozyskiwania danych uważanych za chronione. I chyba że po 25 października to już nie obowiązuje.
    Radziłabym jednak nie wypowiadać się tak arbitralnie na temat czyjejś kindersztuby oraz wpływów „towarzyskich”, jakim podlega dana osoba, w sposób charakterystyczny dla pewnych służb (niegdyś), bo dobrze to pamiętam. To naprawdę robi fatalne wrażenie w każdym towarzystwie. Zwłaszcza dziś, gdy podobno mamy demokracje i możemy głośno i bez obaw wyrażać swoje poglądy. Tobie to jakoś nie odpowiada.
    Uważam więc, że przekroczyłeś granice nawet swoich… kompetencji.
    Ale może to i dobrze.
    W języku, który znam z autopsji z lat 80. nazywało się to dekonspirą kapusia.
    Dużo takich „nawróconych” kręci się właśnie koło PIS od lat i zachwyca narodową tężyzną, a z pogardą odnosi do „liberalnego lewactwa”. Dziś święcą swój triumf, bo PIS górą.

    Będę cię omijać. Szerokim łukiem, ale i ty nie wchodź mi w drogę.

  467. Kolejne obniżki stóp procentowych nie są potrzebne, a tym bardziej program subsydiowanych kredytów dla firm – uważają ekonomiści. To zupełnie odwrotnie niż partia, która przejmuje władzę.
    http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/504254,pis-chce-przyspieszyc-rozwoj-przy-pomocy-nbp.html
    =================

    Ciekawy zestaw sprzecznych wzajemnie ocen.
    Panowie bankowcy nie wiedzą nic, czy też mają interes w przeszkadzaniu wsparciu tanimi kredytami POLSKICH firm?

  468. Miłe złego początki: /fragment/
    „Do tej pory żyliśmy w kraju, gdzie jedni bogacili się szybciej od innych, w tym była wąska uprzywilejowana grupa nazwijmy ją – „grupa ośmiorniczkowego establishmentu i przyjaciele”, która bogaciła się najbardziej. Reszta społeczeństwa jakoś wiązała koniec z końcem, ewentualnie coś starała się sobie uciułać, jakoś dać radę. Teraz wszystko się zmieni, tj., nadal będzie uprzywilejowany establishment, jednak do niego dojdzie nowa ideologia – spinająca całą resztę społeczeństwa – mianowicie wszyscy jak jeden mąż będziemy budować siłę i potęgę Rzeczpospolitej. To bardzo duża zmiana jest jeżeli chodzi o relacje na linii obywatele-establishment-państwo. Wcześniej, przynajmniej można było sobie z tego całego systemu „drzeć łachę”, albowiem był nieudolny poza zakresem obsługi „i przyjaciele”. Teraz może być tak, że jak ktoś się krzywo popatrzy na np. sztandar to go za mordę, albo zdjęcie na portal społecznościowy i uczynny pracodawca, bojąc się kontroli skarbowej od razu delikwenta zwolni. Tu nie ma żartów, to może być państwo para-autorytarne, tj. państwo wymagające szacunku dla ludzi i procesów władzy. W ten sposób, że zwykła krytyka będzie niedopuszczalną obrazą majestatu. Jedynie uprawnione osoby i podmioty, będą miały prawo do prowadzenia dialogu z władzą, w tym dialogu krytycznego – w rozumieniu dopuszczalnego stopnia i formy krytyki przez władzę. Inaczej nie będzie żadnego dialogu, żadnej dyskusji – będzie majestat Rzeczpospolitej, będzie tajemnica państwowa, a na to wszystko nałoży się poszukiwanie zdrajców i szpiegów obcych (wrogich) mocarstw.

  469. Patrioci chcą Michnika wypieprzyć z kraju. Do Izraela. piszą do niego; „Szechter go home”, „Jednego parcha mniej, na Madagaskar”, „nie chcemy pana więcej w naszym, kraju.”
    wyborcza.pl/1,75968,19104715,10-prawdziwych-polakow-w-sejmie.html#BoxGWImg
    „Dzień, w którym wyemigruje Pan do Izraela, będzie początkiem nowej ery” – pisze do naczelnego „Wyborczej” felietonista i sekretarz redakcji Myśl24.pl, organu Ruchu Narodowego, którego prezes Robert Winnicki i dwaj członkowie redakcji zostali właśnie posłami z ruchu Kukiz’15.

    Dobrze się zaczyna, a to dopiero początek.

  470. antonius

    Tak,prezydent Duda powiedzial,ze chce byc prezydentem wszystkich Polakow!

    Slynne zdanie:chce byc prezydentem wszystkich Niemcow,powiedzial po wyborach na prezydenta Niemiec dnia 31.05 2004 Horst Koler,9 prezydent Niemiec, urodzony w 1943 r w Heidenstein(GG),polski Skierbieszow.

  471. Panie Wiesku Pan naprawde miesza wszystkie pojecia , zeby tylko
    wyjsc na swoje , /nawiasem mowiac nie dziwota ,ze polska lewica
    tak sromotnie przegrala / demokracje z kapitalizmen itd.
    W koncu naprawde powinnien sie pan przyznac ,ze odpowiada Panu
    Kuba i Polnocna Koreja albo faliczowska Arabia Saudyjska …
    Ja przestane Pana fatygowac … naprawde …
    Pozdrawiam ?

  472. cytat ;
    Tak,prezydent Duda powiedzial,ze chce byc prezydentem wszystkich Polakow!
    Zapomnil biedak dodac kogo naprawde uznaje za Polaka .
    Szkoda , maly druczek na koncu , zawsze dokladnie wszystko czytac .
    Pozdrawiam ?

  473. Każdy podatek czy jego wzrost ma hamujący wpływ na gospodarkę.
    „Rozgrzać gospodarkę można tylko pieniędzmi”. Rozgrzewanie to inwestowanie w gospodarkę licząc na późniejszy zwrot z nawiązka.
    Jak w każdym inwestowaniu można przeholować i zwrotu nie będzie , a będzie strata. Ponieważ rozgrzewa się pożyczonymi pieniędzmi rozgrzewanie nie jest procesem bezpiecznym i wymaga wiedzy. Chłodzenie gospodarki to proces odwrotny, bezpieczny,ale gdy się schłodzi zanadto to następuje zapaść gospodarcza z której trudno się wychodzi.
    Wszelkie zwiększanie wpływów podatkowych chłodzi gospodarkę. Dlatego potrzebny wielki rozsądek w realizacji działań socjalnych , bo one nie zawsze mogą korzystnie wpłynąć w dłuższym okresie czasu dla obywateli.
    Wiadomo że w dłuższym okresie czasu najskuteczniej poprawia warunki życia społeczeństw szybki wzrost gospodarczy

  474. Sytuacje panów bankowców rozumiem mniej więcej tak:

    Próba stymulowania tanimi kredytami polskich mikrofirm stworzy im konkurencję na rynku kredytowym i wymusi obniżenie oprocentowania kredytów z powiedzmy 10% na 5-6.
    ZYSKI spadną……
    Przypomnę, że obecnie stopa zwrotu jest najwyższa w Europie.

    Wypłata 500 zł na dziecko stworzy silny popyt wewnętrzny, zwiększy zapotrzebowanie na dobra, a więc i pracę, co przełoży się na wzrost płac.
    Taki mechanizm uruchomił Lula, przy okazji omijając dystrybucją zasiłków system bankowy. Co sie bankierom pozbawionym prowizji też nie spodobało.

    Te kilka miliardów więcej w kieszeniach obywateli spowoduje zresztą problemy w „branży lichwiarskiej”- instytucje pożyczkowe i lombardy.

    Czyli, zagrożeń przegrzania gospodarki można się obawiać, ale jeżeli wypali pomysł, przyspieszy to rozwój kraju i sporo ludzi wydobędzie się z biedy i pułapki zadłużenia.

    Patrzmy przez pryzmat INTERESÓW na to co sie dzieje, a nie doktrynerstwa.

  475. Mag, Legutko ma zdecydowane poglądy prawicowe, narodowo-demokratyczne, konserwatywno-populistyczno-tradycjonalistyczne, czemu dawał nieraz wyraz w swoich wystąpieniach i polemikach.
    Gdy Legutko zostanie posadzony na odpowiedzialne stanowisko, zderzy się z rzeczywistością podobnie dotkliwie jak Prezes dzisiaj. Dla obu świat umyka zbyt szybko do przodu.
    Pozłacanie profesora Legutko znajomością Platona jest zabiegiem czysto pijarowym dla maluśkich blogowiczek przeznaczonym

    Oto jedna z konstatacji profesora Legutki niosąca cała prawdę o gender, demaskująca doszczętnie tę szkodliwa ideologię oraz Szwecję jako kraj zarażony genderem.

    „Tam [w Szwecji, przyp. moje], jeżeli ktoś nie pójdzie na coroczną paradę homoseksualistów, będzie miał wielkie nieprzyjemności. Zupełnie jak u nas za czasów PRL, gdy ktoś nie poszedł na pochód pierwszomajowy – twierdzi Legutko.”
    Pzdr, TJ

  476. tejot
    29-10-g.10:18
    No popatrz, a są tacy co zwą prof. Legutkę „subtelnym intelektualistą”, inni zaś widzą w nim nawet romantyka i marzyciela.
    Mnie jakoś dziwnie utkwiło w pamięci, że ten wysublimowany moralista i wychowawca młodzieży bardzo nieładnie wypowiadał się na temat pewnych licealistów z Wrocławia i nawet miał ich za to przeprosić (przegrał w sadzie), ale nie wiem czy to zrobił.

  477. Wiesiek nieustannie szerzy na blogu cudowne geopolityczne, polityczne i ekonomiczne teorie zbierane przez siebie w internecie.
    Na przykład ostatnio reklamuje taki oto trick:
    Należy wrzucić pieniądze dla ludzi, np. zasiłki podwyższyć, niech to będzie 500 zł na dziecko.
    Nie należy martwić się skąd pieniądze wziąć. Należy pytać – co dobre jest dla ludzi i oczekiwać pozytywnego efektu w gospodarce. a pozytywny efekt w gospodarce jest dobry dla ludzi, jeśli będzie generował dla nich korzyści.

    Pieniądze te wzmogą popyt, będzie musiała wzrosnąć produkcja by zaspokoić popyt, będzie więcej pracy oraz wzrosną pensje. A więc podwójny, potrójny pozytywny, dobry dla ludzi efekt mamy – więcej pieniędzy z zasiłków oraz więcej pieniędzy z płac, które zostaną pchnięte w górę przez popyt na rynku pochodzący z zasiłków.

    Genialne. Naprawdę. Wiesiek, jedź do Grecji, zaproś Syrizę na rozmowę, wyłuszczysz im na miejscu problem i efekty zaczną się mnożnikowo mnożyć.
    Pzdr, TJ

  478. wiesiek59

    Wczoraj spytałem cię w komentarzu:

    „Sądzisz, że słabnąca koniunktura i protesty z powodu niespełnionych obietnic wyborczych mogą skłonić PiS do refleksji nad zamkniętym dla nas rynkiem wschodnim?”

    Zaszło nieporozumienie bo odniosłeś pytanie do Chin. Natomiast ja miałem na mysli Rosję.
    Po prostu się zastanawiam czy PiS bedzie w stanie intelektualnie, krytycznie powiązać kluczową dla siebie sytuację gospodarczą w kraju ze swymi koncepcjami polityki zagranicznej. Czy będzie wstanie zauważyć sprzeczność między pragnieniem dobrej koniunktury w kraju i równoczesnym zamykaniem się na rynek rosyjski.

    A żeby nie było iż na PiS tylko jadę to dodam, że Plarforma miała ostatnio problem z takim powiązaniem tych dwóch czynników.

    Za co PSL zresztą zapłacił wyborczo.

  479. byk
    28 października o godz. 23:15
    Tak to nie jest kraj dla cmokierow i normalnych ludzi .
    Ogloszono prawdziwe wyniki wyborow czyli subwencje .
    Moze jakis dobrze poinformowany wieczorny barman, ktorych tu nie brakuje , policzy ile przypada na tzw leb czyli cz…k w kazdej z nich , wlacznie z szac.”podmiotowymi” ( nigdzie nielatajacymi ) Tanie moze sie okazac b. dobre . I o to chlodzi .

  480. Bar Norte
    29 października o godz. 10:43

    Mój komentarz
    Kartko, dlaczego piszesz, że rynek rosyjski jest dla nas zamknięty? Wygląda na to, jakby Rosjanie powiesili kłódkę i zapret na wsio. A przecież ropa naftowa i gaz płyną rurociągami w stronę Polski i Rosjanie otrzymują należną zapłatę. Z Rosją Polska miała i ma mocno ujemne saldo handlowe. Importujemy gaz i ropę za więcej pieniędzy niż dostajemy za swój eksport do Rosji. Tak jest od lat. Nie jest to spowodowane embargiem rosyjskim.

    Eksport z Polski do Rosji jest hamowany nie tylko przez embargo obejmujące towary rolne, ale w większym stopniu przez obniżanie się chłonności rynku rosyjskiego na inne towary, co jest spowodowane przede wszystkim spadkiem kursu rubla.
    Polski eksport do Rosji wynosił w 2013 % około 5,4 % całego wolumenu eksportu, w 2015 (pierwsze 5 miesięcy) wynosił 2,7 % całego eksportu. Jak wynika ze statystyk ubytek eksportu do Rosji został zrównoważony (z pewną nadwyżką) przez wzrost eksportu na inne kierunki. Pewnie, że byłoby lepiej, by eksport do Rosji nie zmalał.

    Embargo rosyjskie na import z Polski, jest częścią embarga rosyjskiego na import rolny z Unii, więc nie można mówić, ze Rosja zamknęła tylko dla nas swój rynek. Po drugie na inne towary nie ma embarga, ale tez i nie ma chłonności w Rosji obecnie.

    Przyrównywanie polskiego potencjału eksportowego do Rosji do niemieckiego na tym kierunku jest niestosowne, ponieważ Polska nie jest wytwórcą choćby rur do rurociągów gazowych, techniki potrzebnej do ich budowania oraz nie zużywa rocznie ponad 100 mld metrów sześciennych gazu, nie ma takich możliwości kredytowania bardzo dużych inwestycji, jak Niemcy, itd.
    Pzdr, TJ

  481. tejot
    29 października o godz. 10:36

    Krótko mówiąc, można się podetrzeć De Soto, Hayekiem, Pikettym, Hongbingiem?

    Interwencjonizm państwowy i regulacje prawne nie istnieją?

    Kapitał nie ma narodowości?

    Komu te dyrdymały chcesz sprzedać?
    Ciemnemu ludowi?
    Bez długookresowego planowania gospodarczego i planowych stymulacji wybranych dziedzin gospodarki, żaden kraj nie osiągnie sukcesu.
    Nie ma takiego przykładu w historii gospodarczej świata.

  482. Bar Norte
    29 października o godz. 10:43

    Nasza obecność na rynku rosyjskim, czy ukraińskim, się kurczy, z różnych względów, nie tylko politycznych.
    Natomiast niezłe otwarcie następuje dzięki Piechocińskiemu w Kazachstanie, Mongolii, Iranie, krajach afrykańskich.
    Mają czym płacić.

    Lekcja gospodarcza pana Hollande jest cenna.
    Niemcy i Francja maja w Rosji interesy gospodarcze i nie poświęcą ich dla naszych fobii.
    Co najwyżej, sprzedadzą nam dzięki nim trochę swojego złomu.
    Pan Gowin już zapowiada wzrost wydatków do 2,5 % PKB.
    Czy będziemy uczestniczyli jako podwykonawca w wymianie naszego uzbrojenia na zachodni, czy jedynie kupowali nowe rozwiązania, to kwestia dość istotna.
    Trzymałbym sie opcji francuskiej w sprawie helikopterów i systemów przeciwlotniczych, ale….
    Wielki Brat naciska…..

  483. Przeczytalem takie wyznanie:

    “Mnie się podoba dyktatura, jaką wprowadzał Pan Profesor Bauman. Dzięki tej dyktaturze miałem michę i pracę oraz “Trybunę Ludu” na co dzień takoż “Politykę” na święto. Było dobrze. Nawet Pan Passent tak uważa i dlatego poparł stan wojenny, czyli wyższą formę dyktatury najwyższą. Mnie dyktatura się podoba. Dzięki dyktaturze wyrosłem na człeka.”

    Moja odpowiedz na to wyznanie:

    Wszystko sie detalicznie zgadza i koliduje. Jedynie to ostatnie zdanie twe: “dzięki dyktaturze wyrosłem na człeka” budzi niewielkie obawy.

    Chodzi o to, ze nie ma latwej metody na przeprowadzenie dowodu jego obiektywnej prawdziwosci

  484. wiesiek59
    29 października o godz. 11:34
    tejot
    29 października o godz. 10:36
    Krótko mówiąc, można się podetrzeć De Soto, Hayekiem, Pikettym, Hongbingiem?
    Interwencjonizm państwowy i regulacje prawne nie istnieją?
    Kapitał nie ma narodowości?

    Mój komentarz
    Pisałem o Twojej cudownej teorii mnożnikowej, która zakłada, ze rzucenie zasiłków w ludzi spowoduje wzrost popytu na rynku, wzrost popytu wzmoże podaż poprzez zwiększoną produkcję, co z kolei spowoduje zwiększenie płac w przemyśle, handlu, itd. Co ma do tego Piketty De Soto i inni?

    Co mają wspólnego te postaci z Twoją teorią mnożnikową dotyczącą 500 zł na dziecko nie wiadomo skąd wzięte, a które pomnoży rzekomo dochody ludzi poprzez wzrost płac?

    Wiesiek, nie policzyłeś innego mnożnika. By rozdzielić te zasiłkowe 500 zł na dziecko należy zatrudnić więcej urzędników, którzy otrzymają płace.
    To też jest efekt tych 500 zł na dziecko, więcej ludzi będzie pracować, więcej pieniędzy zarobią, z kolei spowoduje to przypływ pieniędzy na rynek (urzędnicy będą kupować), zwiększy się popyt, co musi zwiększyć produkcję, by zaspokoić popyt, co zwiększy płace w przemyśle, itd, itp.
    Perpetuum mobile zadziała.
    Pzdr, TJ

  485. „ale tez i nie ma chłonności w Rosji obecnie.”

    A jak się chłonność zacznie to co?

  486. tejot
    29 października o godz. 12:14

    PO CO zatrudniać więcej ludzi?
    Nie wystarczy zgłoszenie do USC urodzenia?
    I przelewanie na konto wskazane przez rodziców?
    Mnożenie papierologii jest bez sensu, lasów szkoda…….

    W linkowanym przez ciebie reportażu z Islandii, była kluczowa informacja.
    Obywatel, bądź pracujący tam, ma JEDEN NUMER indywidualny, dzięki któremu może wszystko.
    Płacić podatki, kupować leki i się leczyć, mandaty uiszczać, brać bankowy kredyt.
    Jedna baza danych, a ile urzędniczych etatów jest niepotrzebnych?
    U nas za trudne do wprowadzenia?

    To samo z NFZ.
    Po kiego urzędnicy, skoro KAŻDY obywatel ma prawo do leczenia?
    Każdemu numer identyfikacyjny i lekarz ma pełen dossier danych o pacjencie z systemu komputerowego.

  487. Zabawne…..
    Ludzie w Rosji biednieją, zmniejsza się popyt.
    Będą się bogacić, popyt sie zwiększy.

    To nie jest perpetum mobile, ale dość podobnie działa.
    Wysokie dochody osobiste to wysokie podatki.
    Niemcy, Szwajcaria, Skandynawia.
    Ten wysoki socjal z wysokich podatków umożliwia wysoką stope życiową dla wszystkich.

    Co dowiódł Piketty?
    Bogaci bogacą się szybciej z praw majątkowych czy kapitału, niż dorabiają z pracy ludzie.

  488. tejot
    „ropa naftowa i gaz płyną rurociągami w stronę Polski i Rosjanie otrzymują należną zapłatę”.

    Ropy ostatnio mniej, więcej z Arabii Saudyjskiej przez Bałtyk.

  489. Jeśli przejęcie się tym razem powiedzie będzie to największa światowa fuzja w 2015 roku i najlepszy dowód na postępującą od początku 2014 r. konsolidację branży farmaceutycznej. We wrześniu Pfizer, producent m.in. viagry, zapłacił 15 mld dol. za branżowego rywala Hospira Inc.

    Teraz zapewne do boju włączą się amerykańskie władze, które spróbują zablokować wyjście Pfizera z USA (i utratę pieniędzy z podatków). Powiodło się to niedawno w przypadku planowanej fuzji spółek AbbVie Inc. (USA) i Shire Plc (Wielka Brytania).

    Czytaj więcej na http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/pfizer-producent-viagry-wykupi-allergan-wytworce,2189763,4199?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    =============

    Ilustracja dla niekumatych……
    ktoś to państwo musi utrzymywać.

  490. Chyba tu powstał Uniwersytet Trzeciego Wieku (z bardzo niewielką domieszką wieku średniego późnego) ze specjalnością ekonomia i stosunki międzynarodowe.

  491. Mauro Rossi
    29 października o godz. 12:57
    tejot
    “ropa naftowa i gaz płyną rurociągami w stronę Polski i Rosjanie otrzymują należną zapłatę”.
    Ropy ostatnio mniej, więcej z Arabii Saudyjskiej przez Bałtyk.

    Mój komentarz
    Rossi, Orlen i Lotos otrzymały oferty z Bliskiego Wschodu. Zaczynają sprowadzać stamtąd ropę. Możliwe jest to dzięki kilku czynnikom.

    a) W Gdańsku jest odpowiednia infrastruktura portowa, magazynowa do przyjmowania dostaw ropy – terminale naftowe. Pierwszy terminal naftowy zaczęto budować jeszcze za Gierka.

    b) Działa rurociąg naftowy Gdańsk – Płock

    c) Polskie rafinerie zostały przystosowane kosztem bardzo wysokich nakładów (i zapożyczania się rafinerii) do przerobu innych gatunków ropy naftowej niż rosyjskie.
    Rafinerie, to zakłady chemiczne, więc instalacje w nich są nieustannie remontowane, wymieniane.

    Polskie dwie rafinerie nie były w pierwotnym zamyśle przewidziane do przerobu innych gatunków ropy. Proces przystosowania rafinerii do innych gatunków ropy trwał 4 – 5 lat. Tak wynika z wywiadów np. dyrektora Lotosu, których udzielał mediom.

    Oficjalny przedstawiciel rosyjski twierdzi, ze dostawy ropy z Arabii Saudyjskiej do Polski, to dumping.
    Pzdr, TJ

  492. Mauro Rossi

    Wczoraj napisałeś, że:

    „Średni biznes będzie popierany, zwłaszcza polski, bo daje ludziom pracę.”

    Znużony popisowymi komentarzami, że nic w sferze socjalnej nie da się zmienić odpuściłem tę myśl.

    Ale dziś chciałbym do niej wrócić.

    Na pakiet socjalny, który PiS wziął na sfe mocarne ramiona składają się również postulaty pozabudżetowe. Chodzi o ustalenie godzinowej stawki minimalnej i odstąpienie od pozakodeksowych form zatrudnienia (śmieciówki).
    Najwiecej krajan pracuje w małych i średnich przedsiębiorstwach. W nich jest też największy wyzysk. Jak sądzę ludzie, którzy dostają w dooopę w tych firmach w wiekszosci poparli PiS.

    Jak rozumieć w takim razie twoją tezę o konieczności popierania tego biznesu?

    Tak pytam, bo jakoś od kilku dni politycy PiS milczą na temat ustalenia postulowanej przez środowiska pracownicze stawki godzinowej minimalnej i odstapienia od zatrudniania ludzi na tzw „śmieciówkach”.

    Tylko mi nie pisz o wydajnosci pracy bo dyskusję o zbieraczu jabłek, który po polskiej stronie Odry zarabia niespełna 2 euro na godzinę a po przejściu przez most, na niemieckiej stronie 8,5 euro na godzinę mamy już za sobą.

  493. Boże, oczywiście na „swe mocarne ramiona”. Cholerna literówka

  494. Jak to miło obserwować gdy tejot i Mauro Rossi jak dwa gołąbki spijają sobie miód z dziubków gdy poruszany jest temat polityki wschodniej.

    Pozornie wie spraw ich różni ale jeśli chodzi o popisowe pryncypia ideowe to zgoda jest budująca.

  495. mag
    „No popatrz, a są tacy co zwą prof. Legutkę “subtelnym intelektualistą”.

    Tłumaczenia Platona: „Fedon” (1995) „Eutyfron” (1998), „Obrona Sokratesa (2003).

    Jeśli koś tłumaczy dialogi Platona z oryginału to z pewnością jest subtelnym intelektualistą. Niech ci się nie wydaje, nawet w żartach, że „filozof” jest kimś na obraz i podobieństwo Magdaleny Środy.

    Publikacje książkowe Legutki:
    „Bez gniewu i uprzedzenia (1989; Nagroda PEN Clubu)
    „Platona krytyka demokracji” (1990)
    „Spory o kapitalizm” (1994)
    „Etyka absolutna i społeczeństwo otwarte” (1994; Nagroda im. Andrzeja Kijowskiego)
    „Frywolny Prometeusz” (1995) – zbiór felietonów
    „Tolerancja. Rzecz o surowym państwie, prawie natury, miłości i sumieniu” (1997; Nagroda Ministra Edukacji Narodowej)
    „Czasy wielkiej imitacji” (1998) – zbiór felietonów
    Złośliwe demony (1999) – zbiór felietonów
    „Society as a Department Store: Critical Reflections on the Liberal State” (2002)
    „Esej o duszy polskiej” (2008, 2012)

    „Mnie jakoś dziwnie utkwiło w pamięci, że ten wysublimowany moralista i wychowawca młodzieży bardzo nieładnie wypowiadał się na temat pewnych licealistów …”.

    Nazwał ich rozwydrzonymi gówniarzami, co straszną zbrodnią jeśli się wie, jaka potrafi być młodzież licealna (moja nauczycielka łaciny określała nas jeszcze gorzej).

    „Giertych do wora, wór do jeziora” to też młodzież licealna, co prawda napuszczona przez kogoś ze środowiska „Wyborczej”, ale jednak.

    Zacytowana przez tejota wypowiedz Legutki ma szerszy kontekst i dotyczy niebezpieczeństwa nowej politycznej opresji. Oto fragment, który być może pozwoli ci zrozumieć nieco więcej.
    Prof. Legutko: Proszę pani, w moim małżeństwie to ja gotowałem, a moja żona biegała z młotkiem. Ale nigdy nie przyszło nam do głowy, żeby z tego robić ideologię. To było nasze naturalne i spontaniczne rozdzielenie ról, wynikające z mnóstwa okoliczności niedających się ująć w żadną ideologię i powszechne reguły. Tymczasem usiłuje się nam wmówić, że dziewczynka, która chce zostać pilotem samolotu pasażerskiego, nie pójdzie tą drogą, jeśli w podręcznikach przeczyta zdanie, że „mama krząta się po kuchni”. Przecież to kompletna bzdura. Nie dajmy się zwariować. Dziewczynek pilotów nam od tego nie przybędzie, natomiast zbudujemy cenzurę myśli i słów prowadzącą do nowego despotyzmu. Szwecja już się stała Arabią Saudyjską politycznej poprawności. Tam, jeżeli ktoś nie pójdzie na coroczną paradę homoseksualistów, będzie miał wielkie nieprzyjemności. Zupełnie jak u nas za czasów PRL, gdy ktoś nie poszedł na pochód pierwszomajowy.(Rzeczpospolita, 2014)
    http://www4.rp.pl/artykul/1110496-Gender-to-ideologiczna-zaraza.html

  496. Bar Norte
    „Jak to miło obserwować gdy tejot i Mauro Rossi jak dwa gołąbki spijają sobie miód z dziubków gdy poruszany jest temat polityki wschodniej”.

    Chyba mnie z kimś mylisz, nie pisałem na temat polityki wschodniej.

  497. tejot
    ” Pierwszy terminal naftowy zaczęto budować jeszcze za Gierka”.

    Żeby Związek Sowiecki mógł wysłać ropę drogą morską – wówczas nie miał terminala naftowego na Bałtyku. Dziś ma. Na rurociągu Płock – Gdańsk od niedawana jest rewers, o wiele za późno. To efekt braku dekomunizacji w przemyśle naftowym. Zatrudnieni tam ludzie nie mogli sobie wyobrazić innego scenariusza niż kupowanie ropy w Rosji, „bo jest najtańsza”. Miller też zerwał w 2001 roku niemal podpisany kontrakt z Norwegią, bo rosyjski gaz miał być zawsze najtańszy.

  498. Bar Norte

    ” …. czy PiS będzie w stanie (…) będzie wstanie zauważyć sprzeczność między pragnieniem dobrej koniunktury w kraju i równoczesnym zamykaniem się na rynek rosyjski”.

    Z tego co wiem to rynek rosyjski zamyka się dla Polski. Na tym zresztą polega rosyjska taktyka rozbijania spoistości UE. Na przykład Kreml twierdzi, że sery holenderskie nie spełniają wyśrubowanych norm rosyjskich (sic!), a mięso litewskie jest zarażone afrykańskim pomorem świń, mimo że ta choroba wędruje z Rosji w kierunku zachodnim. Każdy pretekst, realny czy urojony, jest dobry. W 2005 roku rząd PiS na dzień dobry otrzymał rosyjskie sankcje na mięso, zanim zdołał cokolwiek zrobić. Platforma, która z tego szydziła („PiS sobie nie daje rady”) miała później ten sam problem, tylko w większym wymiarze.

  499. mag

    „W języku, który znam z autopsji z lat 80. nazywało się to dekonspirą kapusia”.

    To chciałem cię poinformować, że w szufladzie mam krzyż kawalerski za konspirę, więc twoje podejrzenia są niesłuszne i obraźliwe. Pewnie masz w szufladzie coś podobnego, sądząc po uroczym pojęciu „dekonspira kapusia”, świadczącego o nadmiernej podejrzliwości ludzi dawnej opozycji.

    „Chyba że znasz “pewne” metody pozyskiwania danych uważanych za chronione. I chyba że po 25 października to już nie obowiązuje”.

    Wystarczy ciut dedukcji, naprawdę niewiele.
    Po 25 października nadal rządzi rząd twoich przyjaciół, nowego jeszcze nie ma. Tyle o logice twoich podejrzeniach.

  500. Mauro Rossi

    Pisałeś o ropie z zatoki konkurencyjnej – jak na razie – do ruskiej. W uzupełnieniu komentarza tejota pozytkach z zamykania się RP na rynek rosyjski.

    A tejot skwapliwie dodał: „To tylko dzięki naszym inwestycjom”

  501. @wiesiek59
    28 października o godz. 10:45

    „Demokracja to raczej wyjątek, mniejszość na globie, niż dominująca formacja.
    I warunkiem koniecznym dobrobytu, rozwoju, nie jest.”
    ———————————————————————————————————-
    Jakoś mnie nie przekonałeś do dyktatury mimo, że demokracja jest w mniejszości. Poznaję Twoje poglądy i nie akceptuję. Najskuteczniejsi są dyktatorzy ponieważ siłą niszczą opozycję i krytykę – czy to uznajesz za wystarczający wskaźnik oceny systemu politycznego ? Wady demokracji są znane – Piłsudzki nieźle je opisał: „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić”. Ale zgadzam się z Churchilem: „demokracja jest najgorszym systemem, ale lepszego nie wymyślono”. Gdyby można mieć oświeconego dyktatora byłoby fajnie, tylko daj mi choć jeden przykład, że rzeczywiście jest oświecony po paru latach władzy. Kończy się terrorem, torturami i mordami, przykładów jest mnóstwo.

    Rozumiem, że za dobrobyt uważasz pełną lodówkę, a rozwój to infrastruktura. Niesłuszne książki można spalić, literatów redukować na farmach rolniczych, kompozytorzy na traktory, a dziennikarze do kopalń – przecież to nadbudowa – zbędna. Ten podział na bazę i nadbudowę zdradza źródło Twoich poglądów. To se ne wrati!

    Czy rzeczywiście 25 lat wystarczy, żeby zapomnieć jak „fajnie” było ?

  502. Mauro Rossi
    29 października o godz. 13:50
    tejot
    ” Pierwszy terminal naftowy zaczęto budować jeszcze za Gierka”.
    Żeby Związek Sowiecki mógł wysłać ropę drogą morską – wówczas nie miał terminala naftowego na Bałtyku. Dziś ma. Na rurociągu Płock – Gdańsk od niedawana jest rewers, o wiele za późno. To efekt braku dekomunizacji w przemyśle naftowym. Zatrudnieni tam ludzie nie mogli sobie wyobrazić innego scenariusza niż kupowanie ropy w Rosji, “bo jest najtańsza”. Miller też zerwał w 2001 roku niemal podpisany kontrakt z Norwegią, bo rosyjski gaz miał być zawsze najtańszy.

    Mój komentarz
    Rossi, Rurociąg Pomorskie Gdańsk-Płock był rewersyjny od 1975 roku – Płock – Gdańsk i Gdańsk – Płock.
    Teraz budowana jest druga nitka rurociągu, która znacznie zwiększy przepustowość ponad zapotrzebowania Płocka i na potrzeby dalszego transportu do Niemiec.
    Rossi, fantazjujesz o dekomunizacji przemysłu naftowego.
    Pzdr, TJ

  503. Bar Norte
    29 października o godz. 15:03
    Mauro Rossi
    Pisałeś o ropie z zatoki konkurencyjnej – jak na razie – do ruskiej. W uzupełnieniu komentarza tejota pozytkach z zamykania się RP na rynek rosyjski.

    Mój komentarz
    Kartko, jakoś nie mogę dopatrzyć się logiki w Twoim stwierdzeniu o „zamykaniu się RP na rynek rosyjski”.
    Jeśli piszesz o rynku rosyjskim, to logicznym jest, że ten rynek może się zamykać lub otwierać na towary z Polski, np. w pewnych segmentach, co też się dzieje – w segmencie rolnym się zamyka na towary z Unii. Nie tylko z Polski, ale z Unii, tak mówi wydany w Rosji komunikat o embargu na import towarów rolnych (żywności) z UE do Rosji.

    Ale czy Polska się zamyka na rynek rosyjski? Jakoś nie przemawia do mnie Twoja logika nie mówiąc o tym, że tego stwierdzenia ja nigdzie nie użyłem, a Ty mnie takowe przypisałeś. Także nie pisałem o jakichkolwiek pożytkach z zamykania, czy z zamykania się rynków. Kartko, czy Ty nie kręcisz?
    Pzdr, TJ

  504. zetus1
    29 października o godz. 15:44

    Churchill był ograniczony do własnego kręgu kulturowego.
    I był dzieckiem swego czasu, dziedzicem imperium nad którym nie zachodziło słońce.
    To ograniczało jego spojrzenie na świat.
    Nie było z jego punktu widzenia trudne, budzące opory moralne, wysłanie korpusu ekspedycyjnego, czy zespołu floty, by wymusić brytyjski punkt widzenia na jakiejś niepokornej kolonii.
    Moc sprawczą miały linie wykreślane na mapach przez wielkich tamtego świata, trwające do dziś. Choc ostatnio nieco zwichrowane działaniem wiatru historii……

    Dyktatury oswiecone zmieniły kilka krajów Azji w kwitnące, nie demokracja.
    Dyktatury nieoświecone w krajach latynoamerykańskich jedynie petryfikowały feudalizm i stan posiadania klas najwyższych.

    Demokracja musi mieć pożywke, podglebie, przez wieki ukształtowaną mentalność i oczekiwania społeczne.
    I stopniowo ewoluować w kierunku coraz większych praw jednostki.
    Taka ewolucje w kierunku demokracji obserwujemy i w Azji, przez tysiąclecia ukształtowanej przez despotyczne systemy rządzenia.
    Tyle że tamtejsze społeczeństwa musiały do tego dojrzeć same.
    Tak jak i tamtejsze rody, klany, dyktatorzy.
    Warunki lokalne dyktuja tempo zmian, nie zewnętrzne naciski.

    Nie musisz mnie przekonywać, że władza deprawuje.
    Nawet w demokracji masz takie zjawiska.
    To niestety ogólnoludzka przywara, niezależna od systemu rządów.
    Przykład pychy współczesnej- „Robimy robotę Boga”……

  505. Bar Norte
    Przeczytałem podany przez Ciebie tekst i wg mnie Krasowski wg mnie powiedział kilka rzeczy słusznych i kilka niesłusznych.
    Co jest (trochę) słuszne: że Kaczyński to wielki lider partyjny, którym nie kieruja jakieś pryncypia, tylko kwestie taktyczne – np sprawa posiadania partii. Ale to pół-prawda, bo oprócz posiadania
    partii Kaczyński chce też posiadać władzę w państwie, jeśli tylko będzie to możliwe. Nawet nie wiem czy tylko Kaczyński, czy może bardziej jego otoczenie – w każdym razie chcą i nie cofną się przed metodami dość paskudnymi, co widzieliśmy 8 lat temu – była prowokacje wobec Leppera, wobec Kwaśniewskiego , było osadzanie na kluczowych stanowiskach ludzi niekompetentnych i jawnie szkodliwych – Macierewicz i/lub ślepo oddanych, gotowych nawet łamać prawo w imię partyjnej wierności – Kamiński w CBA.
    Rozważania na temat charakteru Kaczyńskiego wg mnie są drugorzędne wobec tej lekcji praktycznej, którą
    mieliśmy okazję przerobić 8 lat temu.
    Niektórzy tej lekcji nie widzieli (8 lat to już nowe pokolenie wyborców), inni może zapomnieli – ja pamiętam i to jest mój podstawowy punkt odniesienia.
    Ideą Kaczyńskiego jest władza – nie tylko w partii, tez w państwie. Żeby tą władzę mieć robił rzeczy bardzo paskudne.
    Nie mam podstaw przypuszczać, ze znowu nie zrobi, jeśli się pojawi zagrożenie .
    Nie jest pocieszający fakt, że on innej idei prawdopodobnie nie ma i że nie jest poza tym pryncypialny.

    Słusznym stwierdzeniem jest , że na polskiej scenie politycznej (ale wg mnie poza Kaczyńskim wg mnie) zostali trampkarze – Tusk wyjechał i wywalił wcześniej z PO wszystkich którzy
    mieli jakieś własne poglądy, Kaczyński zrobił taką samą czystkę w PiSie, w efekcie jedną i drugą partię w kampanii wyborczej reprezentowali ludzie na poziomie dennym.
    Ale to nie jest w najmniejszym stopniu pocieszające – bo nie zgadzam się że oznacza to bezkrólewie (Kaczyński amatorem-trampkarzem jednak nie jest, my mamy kandydata na „króla” , może to król nieco
    zużyty, ale kandydatura silna i najlepsza, bo jedyna), a poza tym , nawet gdyby faktycznie było tak że w PiSie są dziś same zera i Kaczyński też już nic nie znaczy i jest zagubiony, i sam się boi własnego cienia, to przecież nawet niekompetentny amator uzbrojony w potężne narzędzia (a PiS ma potężne narzędzia w łapach) może naprawdę sporo szkód narobić. Małpa z brzytwą to nie zawodowiec, działa chaotyczniej niż trampkarz na boisku – ale jednak ona ma brzytwę i lepiej obserwować ją z daleka. A my nie jesteśmy daleko.

    Poza tym jedna refleksja bardziej ogólna :
    Rozmowa z panem Krasowskim ma prowadzić czytelnika do wniosku, że Kaczyński to już niegroźny fajtłapa, taki trochę gamoń niezdolny do zbudowania państwa autorytarnego nawet gdyby chciał, a jemu się w zasadzie chyba już nic nie chce.
    I ta rozmowa toczy się w 3 dni po wygranych przez PiS wyborach, w których PiS zdobył w Polsce władzę absolutną.
    Pan Krasowski już dziś wie, że Kaczyński nic nie zrobi , bo Kaczyński „staje się pogubionym starszym panem, który nie rozumie współczesnych realiów. A niczego nie pojmując, na niczym nie potrafi odcisnąć piętna” – koniec cytatu.
    Cóż, mam uwagę zaczerpniętą dawno temu z boiska sportowego, ale ona sprawdza się w wielu innych dziedzinach życia (a w polityce na pewno): otóż jednym z najgorszych błędów, jakie można popełnić, jest niedocenienie przeciwnika.
    Pan Kaczyński 3 dni temu zdobył władzę absolutną w Polsce na minimum 4 lata. Może w tym czasie zrobić praktycznie co zechce.
    Ja bym kogoś takiego nie lekceważył i ja beztroski pana Krasowskiego nie podzielam. Wolałbym żeby pan Krasowski się nie mylił, ale absolutnie nie zakładam, że on się nie myli.

    Rozbawiło mnie (ale w miły sposób) zakończenie tekstu pana Krasowskiego – nie żebym się nie zgadzał, tu właśnie wręcz przeciwnie, właśnie z tym fragmentem się zgadzam, tyle tylko, że akurat na portalu Krytyki Politycznej tak druzgocącej recenzji demokracji 21 Europy wieku, jako ustroju, ja się nie spodziewałem, aż przytoczę :


    Wierzymy, że demos jest racjonalny, więc jego decyzja ma poważną przyczynę i przekazuje głęboką mądrość. Nieprawda. Zarówno historia, jak i współczesność uczą nas, że ludzie potrafią być racjonalni na poziomie zachowań indywidualnych, a nie zbiorowych. Wybory to najgorsza sytuacja, bo do ludu, który już jest zagubiony, przybiega tłum demagogów i wszyscy mu serwują nieprawdę. Nic dziwnego, że ludzie głupieją. A my potem na podstawie tego mamy uznać, że coś z tego rozumiemy, że pokazuje nam to jakąś tendencję?

    Innymi słowy : demokracja jako ustrój jest raczej bezsensowna, bo decydują głupcy i decydują przypadkowo-głupio, sensu w tym co wymyślą głupcy z reguły nie ma.
    No cóż, wiele w tym prawdy, w europejskim państwie 21 wieku głupiec nie może prowadzić samochodu, bo musiałby zdać całkiem skomplikowany dwustopniowy egzamin, ale wpływać na ustrój i
    kierunek Państwa oczywiście może, bo tu egzaminów nie wprowadzono.
    A może powinny być … ?

    Jednym z ciekawszych tematów do rozmowy wydaje się pytanie : co jeśli nie demokracja taka, jaką widzimy przed sobą ?

    Pozwolę sobie na koniec przytoczyć jeszcze raz słowa Alexisa de Tocqueville’a, paskudnego liberała sprzed 180 lat, bo wygląda mi na to, że pan Krasowski w podsumowaniu swojego
    tekstu mówił rzeczy słuszne, ale wcale nie takie nowe i nie odkrywcze :

    „Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia. Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem. Wypróbowawszy wszystkie możliwe systemy wyborcze i nie znalazłszy żadnego, który by im odpowiadał, społeczeństwa takie, zdumione, ciągle nie ustają w poszukiwaniach, tak jakby zło nie wynikało z samej konstytucji kraju, lecz z systemu wyborczego. Trudno zresztą zrozumieć, w jaki sposób ludzie, którzy wyrzekli się rządzenia samymi sobą, mogliby dokonać właściwego wyboru tych, którzy mają nimi rządzić. Trudno uwierzyć, by głosowanie zniewolonych ludzi mogło kiedykolwiek powołać rząd liberalny, silny i mądry.

    Ten sam okropny liberał de Tocqueville 180 lat temu zapisał taką myśl, że demokracja będzie działać dobrze do momentu, gdy rządzący państwem politycy zorientują się, że przecież mogą bardzo skutecznie
    przekupywać społeczeństwo pieniędzmi zabieranymi temu społeczeństwu.
    No cóż, chyba zorientowali się już jakiś czas temu , no i jest – jak jest.
    Pozdrawiam

  506. tejot

    Nie przynudzaj.
    Oczywiste jest, że Rosjanie dostęp do swego rynku warunkują czynnikami politycznymi. W tym kontekscie polska polityka wschodnia jest czynnikiem blokujacym dostęp polskim towarom i usługom do rynku rosyjskiego.

    Za dwa miesiące Unia będzie podejmowała decyzję w sprawie embarga. Zgodnie z zasadą – zwolnienie unijnego embarga za zwolnienie rosyjskiego embarga.

    Z zainteresowaniem będę obserwował jakie stanowisko w tej sprawie na forum unijnym zajmie nowopowołany rząd RP jak i peowska opozycja.
    Z zainteresowaniem bedę obserwował co wybierzecie.

    I z równym zainteresowanie będe śledził twoje i Mauro Rossiego komentarze w tej sprawie.

  507. Mauro Rossi
    29 października o godz. 13:50
    Nie bardzo wiesz o czym piszesz. Rurociąg Płock Gdańsk został wybudowany w latach 70 tych prawie cichaczem i miał służyć do zaopatrzenia Gdańska w radziecką ropę. Od razu był rewersyjny i służył m.in. do transportu paliw. Eksport ropy radzieckiej a nie sowieckiej nigdy tą drogą nie wchodził w rachubę.

  508. Otrzymałem dziś ulotkę polskiego UNESCO zachęcającą do wpłaty pieniędzy na pomoc Sofijce i innym dzieciom dzieciom wschodniej Ukrainy przed nadchodząca zimą. I szlag mnie trafił. Dlaczego nie na Polskie dzieci, których 700 tysięcy nie dojada i cierpi biedą. Dlaczego niby na ukraińskie. Czy tatuś Sofijki nie jest może bandytą prawego sektora lub batalionu Azow? Dlaczego nie płacą tamtejsi oligarchy Poroszenki, Kołomyjski i inni, gdy mają wielka forsą na czołgi i wojnę z Rosją. Dlaczego nie płaci agresor i autor puczu USA i jego zbrojne bandy CIA, USAID lub NAD?

  509. tomtg123

    Tekst Krasowskiego nie ukazał się w Krytyce Politycznej ale w Kulturze Liberalnej.

    To zresztą symptomatyczne, że własnie środowisko liberalne zdecydowało się opublikować tę rozmowę, bezlitosną diagnozę rozwalajacą w proch wydumane lęki przed Kaczyńskim.

    A dlaczego wydumane to Krasowski tłumaczy jednym zdaniem:

    „dla wielu osób Kaczyński to postać mityczna, nie patrzą się na jego czyny, lecz wnikają w słowa”.

    To narracja Kaczyńskiego budzi lęk a nie jego czyny.

    Krasowski to zresztą uzasadnia obszernie.

    Z tym, że miałem okazję obserwować wiele różnych fobii – również w sferze politycznej. Również tu, na blogu. Choćby rusofobię.

    I z tej perspektywy muszę uznać, że na fobie, również fobie na Kaczyńskiego, nie ma siły. Kto się chce bać ten się będzie bał. I żadne argumenty, najbardziej racjonalne i przekonujace go od tych leków nie uwolnią.

  510. tomtg123
    29 października o godz. 16:25

    Mój komentarz
    Teza o zdobyciu władzy absolutnej przez Kaczyńskiego to deska postawiona na czterech butelkach.
    Pzdr, TJ

  511. Prof. Gliński jeden z kandydatów PiS do rządzenia dał frankowiczom jasną informację, że na wsparcie PiS nie maja co liczyć , bo banków nie można za bardzo docisnąć potwierdzając jednocześnie chęć ich opodatkowania.
    I tak będzie z większością ich obietnic wyborczych.
    Szybko stwierdzą że z powodu fatalnego stanu kasy państwa pozostawionej przez PO obietnice trzeba odłożyć , aż kasę się naprawi. (a że się nie naprawi , bo właśnie o tym pisałem wcześniej) , obietnice jak poprzednio w 2005r zostaną na papierze.

  512. Bar Norte
    29 października o godz. 16:27
    tejot
    Nie przynudzaj.
    Oczywiste jest, że Rosjanie dostęp do swego rynku warunkują czynnikami politycznymi. W tym kontekscie polska polityka wschodnia jest czynnikiem blokujacym dostęp polskim towarom i usługom do rynku rosyjskiego.

    Mój komentarz
    Kartko, Twoja teza jest dwustopniowa, co pozwala ja interpretować dwustopniowo w te i we wte.
    Dwustopniowa interpretacja wprost wygląda następująco – Rosjanie blokują swój rynek dla towarów Unijnych z powodów politycznych, bo im się polska polityka wschodnia nie podoba.

    Dwustopniowo wspak wygląda następująco – Polska prowadzi złą politykę wschodnią, więc nic dziwnego, że Rosjanie blokują swój rynek, tzn. Polska zamyka rynek rosyjski dla swoich towarów.

    Sikorskiego nie ma, Tuska nie ma, w Mińsku i gdzie indziej zasiada format normandzki, Na Ukrainie Wschodniej trwa wcofywanie do Donbasu broni rosyjskiej, działa tam misja OBWE, Putin wdzwania się co rusz do gabinetu Angeli, a Ty Kartko wciąż i wciąż uparcie, ze to polska polityka wschodnia sama sobie blokuje rynek rosyjski. Dlatego, że Putin nie może się dodzwonić do Berlina? Dlatego polskie jabłka i warzywa nie mają wstępu do Rosji? To Polska blokuje ten wstęp? Na przykład Czesi też mają embargo na towary żywnościowe. Czy to oznacza, że Czesi sami sobie blokuja rynek rosyjski?
    Pzdr, TJ

  513. Sankcje unijne będą zniesione.
    Juz wobec Białorusi, sądząc po wypowiedziach Sarkozyego i wicekanclerza Niemiec, wobec Rosji również.
    Nic tak nie łączy jak wspólne interesy….
    Środowisko przemysłowców silnie naciska na zniesienie z prostego powodu.
    Potrzebny jest im KAŻDY rynek zbytu który jest wypłacalny.

    Nawiasem mówiąc, ubawił mnie pan Sarkozy passusem:

    Co do losu prezydenta Syrii Baszara el-Asada, Sarkozy uznał, że „kto ma na sumieniu śmierć 250 tys. współobywateli, nie może reprezentować swojego kraju” (http://www.tvn24.pl)
    ==============

    Wypowiada kwestię odpowiedzialności.
    Ile trupów ma na swoim sumieniu w INNYCH krajach?
    W tym i Syrii?
    Zdumiewająca bezczelność podżegacza wojennego…..

  514. maciek.g

    Ustalenie minimalnej płacy godzinowej i likwidacja „śmieciówek” przez powrót do kodeksowych umów o prace nie wymagają naprawy kasy państwowej.
    Budżetówka nie pracuje za 12 zeta na godzinę – 8,7 zeta po ubruttowieniu.
    No chyba, że budżetówka „uśmieciowiona” w ostatnich latach.

    To pozabudżetowe obietnice wyborcze więc stanem kasy nie da się wykpić.

  515. tejot

    Znów przywołam Mateusza: „Po owocach ich poznacie” – za dwa miesiace.

  516. Sankcje doskonale się sprawdzaja w stosunku do krajów małych.
    Polska miała okazję się przekonać.
    Kontrolując swego czasu 80% światowego rynku, Zachód mógł wymóc wiele na niepokornych krajach niezależnych, czy bloku komunistycznym.
    Udawało się to z Irakiem i Iranem- do pewnego stopnia.
    Czy można izolować Rosję, Chiny?
    To juz po pierwsze nie ta epoka, bo kontroluje Zachód jakieś 40 % PKB świata, a po drugie- RYNKI ZBYTU dla własnych produktów tej wielkości, są niezbędne dla funkcjonowania gospodarek.

    Nawet kontrola finansów świata wymyka się z rąk Zachodu.
    Alternatywne kanały wymiany międzybankowej w Azji już powstały.
    Przy współudziale największych krajów naszej strefy……
    Dyktat kanonierek , sankcji, embarg, szantażu politycznego, powoli odchodzi- mam nadzieję- do annałów historii.
    Ale mali, tacy jak Grecja, Argentyna, Wenezuela, dalej muszą uważać……

  517. tomtg123
    29 października o godz. 16:25
    Zgoda co do oceny pana Krasowskiego. Zupełnie bledną ocena Kaczyńskiego i okresu 2005-2007. Ja na prawdę się dziwię, że ludzie interesujący się polityką pamiętający okres rządów i mający pełną jego dokumentację w necie potrafią pisać takie bzdury.
    W 2005 Kaczyńscy i ich PiS byli ogromnym zagrożeniem dla demokracji w Polsce. Dzięki mobilizacji obywateli przez widzących to polityków i ludzi mediów , oraz czynnemu wsparciu widzących zagrożenie ludzi, udało się nie dopuścić wówczas do przechwycenia władzy dającej zmieniać konstytucję i spowodowano nawet że PiS nie uzyskał większości potrzebnej do samodzielnego rządzenia.
    Mimo, że wybory nie poszły tak jak się spodziewali nie zrezygnowali z prób zniszczenia przeciwników politycznych licząc, że ciemny lud to kupi i władzę im da. Tak zwane przystawki udało im się zniszczyć, ale zorganizowane przez siebie przyspieszone wybory przegrali i przez następne 8 lat nie potrafili władzy odzyskać. Dopiero obecnie to im się udało , bo już nie było mobilizacji obywateli przeciw PiS ( zagrożenia władzą mogącą zmieniać konstytucję nie było) zdobyć władzę i to pełna (swój prezydent). Władza ta jednak nie niesie zagrożenia ustrojowi i jest ogromne prawdopodobieństwo że przyczyni się do zniknięcia ten najbardziej szkodliwej partii w historii demokratycznej Polski.

  518. tejot
    29 października o godz. 16:55
    „Teza o zdobyciu władzy absolutnej przez Kaczyńskiego to deska postawiona na czterech butelkach.”
    Mój tekst:

    OK – skrót myślowy, zależy co dla kogo oznacza ‚absolutna’. Bo na przykład Konstytucji zmienić nie może – no chyba że kupi gdzieś 30 posłów, bo mniej-więcej tylu brakuje PiSowi i Kukizowi do większości konstytucyjnej, co jednak może się nie udać.
    Ale poza tym może praktycznie wszystko.
    PiS ma (albo będzie mieć w tej kadencji, po zmianach w urzędach kadencyjnych takich jak RPP, TK, prokuratura ) władzę większą niż jakakolwiek partia w historii Polski po 1989.
    Pozdrawiam

  519. PiS w 2005 roku jak pokazało formowanie rządu nie mieli zupełnie własnych ludzi w których by wierzyli, że są w stanie dobrze poprowadzić gospodarkę i służbę zdrowia. Religę z PO szybko udało im się przejąć bo jemu zleżało na relegalizacji jego pomysłu i nie było ważne przy jakiej partii. Z gospodarko było trochę więcej problemów ale w końcu udało im się dogadać ze skonfliktowaną z Tuskiem Gilowską.
    Zarówno pomysły Religi jak i program Gilowskiej były dokładną odwrotnością programu PiS z wyborów. Stąd wniosek że nie mieli swych ludzi , bo inaczej nie narażali by się na taka kompromitację.
    Obecnie sytuacja jak widzę wcale nie uległa poprawie , a wręcz nawet się pogorszyła bo sporo ludzi z tej partii odeszło. Nie wiem czy teraz znajdą tak szybko chetnych na stanowiska w zdrowiu jak w 2005r bo tak sytuacja zrobiła się nieciekawa i zupełny brak pomysłów jak naprawić to co popsuto a PiS wyraźnie jest z a orientalizacją.
    W gospodarce może być też nieciekawie bo konflikt z górnikami nie rozwiązany a wręcz zaostrzony , a polityczne działanie dotyczące emerytur i innych pomysłów wydawania pieniędzy z budżetu skutecznie może ostudzić chęci specjalistów z tej branży.
    Poczekajmy i popatrzmy ja będą montować rząd.

  520. tomtg123
    „PIS – piszesz – ma (albo będzie mieć w tej kadencji po zmianach w urzędach kadencyjnych kadencyjnych, takich jak RPP, TK, prokuratura) [tu dodam od siebie – również zakus na przedwczesne wybory samorządowe] władzę większą niż jakakolwiek partia z historii Polski po 1989”.
    No właśnie. I co?!
    Moja wyobraźnia nie ogarnia.

  521. bład literówki nie „PiS wyraźnie jest z a orientalizacją.” lecz „PiS wyraźnie jest za centralizacją.

  522. mag
    29 października o godz. 17:51
    Kaczyński nie zrezygnował z marzenia przejęcia władzy w Polsce i likwidacji demokracji i ma swoich wspierających w tej kwestii. Małymi krokami chce wepchać wiernych sobie ludzi gdzie się uda by robili propagandę pod PiS i otumanili ludzi tak by ci dali im władzę która pozwoli zlikwidować demokracje. Wtedy Kaczyński jedynym władcą Polski.
    Sukces wg mnie jest bardzo mało prawdopodobny. Ale patrząc na Polaków wszystko jest możliwe. Skoro są durnie wybierający Kukiza który chwali się, że nie ma programu (a to jest absurdem dla kogoś kto chce rządzić), skoro i nie przeszkadza im, że co chwila ma inne zdanie i że nawet swych myśli poprawnie nie potrafi powiedzieć. Skoro są takie panie co wspierają Korwina , a ten bez skrupułów mówi, że baby to się tylko do garów nadają bo do polityki za głupie.
    I tak dalej to nie będę twierdził, że te mrzonki Jarka sa całkiem nierealne.

  523. tejot
    29 października o godz. 16:55
    odpowiedziałem mag , ale ta odpowiedź jest pośrednio również odpowiedzią dla ciebie. Pamiętaj, że z władzą jest jak z tym przysłowiem o kurze i grzędzie.

  524. Bar Norte
    29 października o godz. 17:24
    to co piszesz to nie są sztandarowe hasła PiS . sztandarowymi są emerytury, podwyższenie płacy minimalnej, uzdrowienie górnictwa, służby zdrowia itd
    tu akurat pomysły PiS są wyjątkowo kosztowne i aby je spełnić trzeba mieć kasę. To co wspomniałeś, można bez kosztów wprowadzić. Czym innym będzie wynik jaki to da. Czym innym są minimalne stawki i umowy czym innym próg zwolnienia od podatku pit. Podwyższając ten próg każdy płacący PiT płaci mniej , a ponieważ bardzo wielu go płaci robią się olbrzymie kwoty strat wpływu z tego podatku.
    Pomysły likwidacji śmieciówek i wprowadzanie minimalnych płac nie tylko nie uzdrawiają gospodarki , ale utrudniają jej działanie. Może rosnąć strefa zatrudnień na czarno , bo zatrudniających nie będzie stać na pracownika na biało.

  525. Bar Norte
    29 października o godz. 17:24
    znów błąd nie chodziło mnie o płacę minimalną , ale o kwotę wolną od podatku bo to jest sztandarową propozycja PIS

  526. PiS nie ma żadnej szansy z sukcesem zrealizować swych propozycji wyborczych. Ba nie ma szansy zrealizować nawet 10% tego co głosił. Zwalanie na PO, że zostawiło kasę i Państwo w fatalnym stanie nie zda sie na wiele bo okres 4 lat jest za długi. Te rządy po ustawowym okresie 4 lat muszą się załamać , a im bliżej wyborów tym więcej polityków będzie uciekać z tonącego okrętu.
    Żeby Polacy nie pokazywali tego, że są głupi i po szkodzie i prze nią byłbym pewny, że PiS wyborów za cztery lata nie wygra.

  527. berlin; zarowno we wtorek, jak i srode doszlo do zorganizowanego szturmu lageso(moabit); scenariusz byl podobny: o szostej rano (godzina otwarcia) stoji juz okolo setki kobiet z dziecmi, nagle wylania sie grupa (ok 500, glownie mlodych) mezczyzn, rozpedza kury i pisklaki, pokonuje bariery i wdziera sie do budynku; na temat tego , co dzieje sie w srodku, nie ma pewnych wiadomosci, bo senat robi nachrichtenszpere, zreszta juz od dobrych kilku dni, po tym jak wyrzucono z pracy i postawiono przed, niezwykle doraznym, sadem ochroniarzy, ktorzy, (12 godz dzien pracy) dali sie sprowokowac i dali po (autocenzura);

  528. LQI
    nowy termin: hot spots – obozy przejsciowe, ktore maja powstac na granicy unii europejskiej;

  529. a szeryfowa w chinach 😉

  530. Orteq – podpowiadam cichutko, że zapewne byłeś uprzejmy się pomylić posądzając Akademię Szwedzką o porzucenie własnych zasad dla przyjemności uszczypnięcia satrapów Europy Wschodniej premią dla pani Swiatłany Aleksijewicz. Na przykład w 1953 roku literacką nagrodę Nobla otrzymał Winston Churchil – i też nie za poezje, powieści czy dramaty. Choć niewykluczone, że takiemu Stalinowi to dopiekło, gdyż jego dzieło „Marksim a zagadnienia językoznawstwa” zostało przez Akademię Szwedzką przeoczone.

  531. szwajcaria tez poszla ostro w prawo;
    natomiast w portugalii prawie rewolucja, ale bez gozdzikow; co na to staruszek?

  532. prasa niemiecka okresla partie kukiza jako „rechtsradikal”, to znaczy radykalnie prawicowa; czy to sie zgadza?
    pyta
    byk

  533. A tymczasem: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19107394,wicekanclerz-niemiec-forsuje-nowy-baltycki-gazociag-z-rosji.html#ixzz3pytEqAbW
    Nie wiem, czy nie warto było siedzieć cicho, tzn. nie mieszać się do nie swoich spraw, albo pójść śladem Orbana, czy Fica?
    Przebudzenie z ręką w szambie i wyjmowanie jej, na razie nam nie grozi, bo Wódz IV RP będzie ją zapychał, coraz głębiej, ale przyjdzie czas przebudzenia i wyjmowania. Te 38 proc. połowy elektoratu zapewne niezachwianie wierzy, że Wódz poradzi sobie ze „szwabstwem” i „kacapią”.
    Ciekaw jestem co z tego wyniknie, bo jeszcze Francja, gdzieś w tle majaczy, Ławrow z Kerrym gada. Dzieje się, oj dzieje. A red. Szostkiewicz pewnie wierzy, że Ukraina, nasz nie tylko strategiczny przyjaciel, nam pomoże. To już chyba koniec UE, a przynajmniej stadium agonalne.

  534. jak ktos jeszcze nie przeczytal, to polecam „in stahlgewitter” ernsta jungera (wlasnie przestudiowalem ponownie); strasznie ciekawy facet,przezyl na froncie I w.s, a w czasie okupacji francji (1940 -44) byl attache kulutralnym III rzeszy w paryzu;

  535. maciek.g

    Komentarz do bólu szczery.

    Piszesz:

    „Pomysły likwidacji śmieciówek i wprowadzanie minimalnych płac nie tylko nie uzdrawiają gospodarki , ale utrudniają jej działanie.”

    Chciałem ci zwrócić uwagę iż argumentacja jak powyżej, o tym że nic nie można, że każda zmiana oznacza ruinę, że musimy trwać w tym socjalnym burdelu doprowadziła do klęski wyborczej PO.

    Maciek.g, prowadząc taką narrację, komentarz po komentarzu, grzebiesz do końca swój obóz polityczny.

    Dam ci dobrą radę po starej znajomości.
    Ty pisz, że PiS nie zdolny do dokonania zmian. Pisz, że pisowcy ich nie chcą.
    Ale za cholerę nie pisz, że zmiany są niepotrzebne i szkodliwe.

    Maciek.g, ludzie chcą zmian – tego dowiodły wybory. I jeśli ich nie dostaną to się wk…ią i zrobią tu w końcu rewolucję.

  536. byk

    „prasa niemiecka okresla partie kukiza jako “rechtsradikal”, to znaczy radykalnie prawicowa; czy to sie zgadza?”

    To się nie zgadza.
    Nie pierwszy raz zresztą w przypadku prasy niemieckiej.
    Fenomen Kukiza wymyka się niemieckiej poprawności politycznej

  537. carlo schmidt pisze w pamietnikach(1914-18), ze sa ludzie, ktorym jatka absolutnie nie przeszkadza, a czuja sie najlepiej przy „grubej bercie”; twierdzi tez, ze nigdy nie wpadaja w panike, a z najwiekszych opresji wychodza zazwyczaj obronna reka 😉

  538. norte:
    mainsteramowi niemieckiemu kojarzy sie kukiz z saksonska pegida;
    a tego szeryfowa nie lubi;

  539. podobno placze za kopaczowa;

  540. Studia w Wielkiej Brytanii są drogie. Trzeba wydać na nie nawet 9 tys. funtów. Nie wszyscy decydują się na studencką pracę i długotrwałe odkładanie pieniędzy. Dlatego coraz więcej brytyjskich studentek decyduje się na sponsoring. Materiał „Faktów z Zagranicy”.
    http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/drogie-studia-na-wyspach-studentki-wybieraja-sponsoring,589991.html
    =============

    Polki robią to od dawna.
    Zdziwiłem się, że Brytyjki też……

    Nie sądzę by „wszystkie kobiety to k…z wyjątkiem matki i siostry”…..
    Ale, ten kapitalizm jakoś zmusza do takich zachowań…..
    Jakoś trudno mi się zgodzić z tezą, że miarą postępu ma być kurewstwo.

  541. zreszta nie mozna sie jej dziwic, bo woli wykopki od szydelkowania;

  542. byk

    Posłem od Kukiza jest np Winnicki z Ruchu Narodowego. To porównując do realiów niemieckich jest coś ostrzejszego niż Pegida. Może raczej NPD?

    Ale posłem jest również ten sympatyczny młody człowiek – lewicowo wrażliwy na problematykę społeczną jak wynika z poniższego tekstu:

    https://www.youtube.com/watch?v=VB3GzmC_9rI

    Tak więc u Kukiza jest zbieranina od Sasa do lasa – nacjonaliści, raperzy, anarchiści, syndykaliści … .

  543. norte:
    now lasnie, winicki, no i to „ka”(logo partii), czy nie przypomina ono odrobine swastyki? niemcy sa tu uczuleni (jeszcze?)
    w nsdap(1921-45); idealistow tez nie brakowalo; skonczyli z reguly albo po lasach,albo pod sciana(n.p. ernst roehm), albo, na koniec, uciekli do anglii (hoess; potem odsiadywal dozywocie w twierdzy szpandawskiej), a NUMERY ich ksiazeczek z reguly przyznano innym;

  544. @byk
    „prasa niemiecka okresla partie kukiza jako “rechtsradikal”, to znaczy radykalnie prawicowa; czy to sie zgadza?
    pyta
    byk”

    Nie, to się nie zgadza, sam Kukiz mówi o sobie, że jest „prawicowym lewicowcem”. W ruchu, który stworzył, są ludzie od „sasa do lasa”. Ideą ruchu jest budowanie społeczeństwa obywatelskiego, upodmiotowienie go. Kukiz uważa, że obecny system jest zamkniętym układem, w którym te partie wymieniają się władzą. Antidotum na to mają być jednomandatowe okręgi wyborcze, to ma sprawić, że kandydatury do parlamentu będą mogli wysuwać członkowie rożnych środkowisk, społeczności, a nie tylko partyjni wodzowie. Ponadto ruch Kukiza domaga się wyprowadzenia religii ze szkół, przywrócenia „ustawy Rakowskiego-Wilczka”, dot. działalności gospodarczej”. Ponieważ ruch jest antysystemowy , z tego powodu zarejestrował się wlasnie jak ruch, a nie partia, tracą przez to możliwość otrzymania dotacji – gdyby zarejestrowali się jako partia, dostaliby z budżetu państwa 7 mln PLN. Mają jednak zasady. Fenomen tego ruchu polega na tym, że zaistniał on wyłącznie dzięki wolontariuszom i dzięki nim osiągnął sukces. Ciekawostką jest, to, że wszyscy kandydaci do parlamentu zostali poddani weryfikacji psychiatrycznej, co też świadczy o wyjątkowości tej grupy. W polityce zagranicznej opowiadają się za dobrymi stosunkami z Rosją, pozbawioną przesądów, rozliczeniem Ukrainy ze zbrodni przeciwko narodowi polskiemu (stąd ruch popieraja kresowiacy z księdzem Isakowicze-Zaleskim na czele), Kukiz chciał zwiększenia uprawnień prezydenta RP, ale tylko wtedy, gdy… on sam nim zostanie – teraz już nie chce. :). Przez tzw. inteligienszczinę (termin stosowany przez Nikołaja Bierdiajewa na określenie pseudo -inteligentów) ruch Kukiza i jego elektorat, to chłopo-robotnicy, dresiarze, byli lub czynni narkomani, alkoholicy, debile, półdebile itp. :), krótko mówiąc ani „recht”, ani „radikal”. 🙂

  545. byk

    Ale chyba już po problemie bo własnie przeczytałem, że klub parlamentarny Kukiza, zanim jeszcze powstał już się rozpadł.

    Narodowcy z Winnickim na czele nie chcą być w jednym klubie z Liroyem. Wstydzą się go.
    Mówią: „Nie będziemy pracować z Liroyem. To nie jest poważny człowiek i żaden z niego polityk. Do tego dochodzą jego poglądy: skrajnie odmienne od naszych. Nie ma i nie będzie naszej zgody na Liroya w naszym klubie. Prędzej go opuścimy”

    Nie wiem czym im Liroy podpadł. Może filmem porno „69 fantazji” którego podono był producentem.

  546. tomtg123
    „8 lat temu – była prowokacje wobec Leppera, wobec Kwaśniewskiego ”

    Myślę, że wy dlatego przegrywacie, bo jesteście coraz bardziej oderwani od rzeczywistości. Sądzicie, że fakty nie istnieją, jedynymi realnymi bytami są konstrukty w waszych głowach. Ale, tu wasz pech, prokuratury i sądy nadal opierają się na faktach i dowodach. Kwaśniewscy naprawdę już kupili willę w Kazimierzu nad Wisłą za gotówkę ukrytą przed urzędem skarbowym, ale po przecieku ze strony (najprawdopodobniej) prokuratury zaczęli się wycofywać z tej transakcji. I cudem im się to udało. Jeśli sądzisz, że to jest absolutnie niemożliwe, to przypomnij sobie od kogo lewicowy Kwaśniewski bierze teraz kasę. Możliwe? Możliwe. Drugim elementem ignorowania rzeczywistości jest to, że operację złapania złodzieja za rękę nie rozpoczął PiS tylko PO, konkretnie minister sprawiedliwości w rządzie Tuska zlecił śledztwo w tej sprawie prokuraturze w Katowicach, ta wyznaczyła CBA do zebrania dowodów. Na czele CBA stał jeszcze wówczas Mariusz Kamiński. Prokuratura w zasadzie musiała rozpocząć śledztwo w sprawie jego dochodów po tym co o Kwaśniewskim powiedział Gudzowatemu Oleksy. O planach kupna domu w Kazimierzu przez Kwaśniewskich pisała też lokalna prasa lubelska zanim wszczęto śledztwo.

    „Osadzanie na kluczowych stanowiskach ludzi niekompetentnych i jawnie szkodliwych – Macierewicz”.

    Mylisz się, Macierewicz oczywiście jest kompetentny i pożyteczny. Założył KOR, zweryfikował WSI, zbudował SKW, później kierował zespołem parlamentarnym, który pokazał jak i dlaczego mataczono śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jeśli więc naprawdę chodzi ci o skuteczność, to nie masz powodów do narzekań.

  547. Bar Norte
    „Nie wiem czym im Liroy podpadł. Może filmem porno “69 fantazji”.

    Chyba posługujesz się wygodną kliszą narodowca. Ci akurat, to są dobrze ułożeni młodzi ludzie, którzy czerpią inspirację polityczną z Dmowskiego. Jeśli można z Marksa, to czemu nie z Dmowskiego? Dla nich Liroy-Marzec to cham i prostak, człowiek absolutnie niepoważny.

  548. Wiesiek59,
    „Polki robią to od dawna.
    Zdziwiłem się, że Brytyjki też……

    Nie sądzę by “wszystkie kobiety to k…z wyjątkiem matki i siostry”…..
    Ale, ten kapitalizm jakoś zmusza do takich zachowań…..
    Jakoś trudno mi się zgodzić z tezą, że miarą postępu ma być kurewstwo.”
    —————–
    E, nie wydaje mi się. Materiał lekko zmanipulowany – ma sprawiać wrażenie, że jest to zjawisko nagminne i narastające, pewnie Maciej musiał wrzucić jakąś ekstra -ciekawostkę, więc ją wykreował.
    Te 9 tysiecy funtów, to nie jest, na Wyspach jakaś niebotyczna kwota, moja córka dawała sobie radę bez „escortowania”. Można przecież wziąć symbolicznie oprocentowany kredyt i spłacać w dogodnych ratach po ukończeniu studiów i podjęciu pracy, można studiować i pracować i większość Polek w UK tak robi, to samo dotyczy Brytyje, a te panienki, o których mowa, to nadal margines.
    Brytyjski kapitalizm nie ma odrażającej mordy, tak jak polski, a i nawet w tym polskim nie jest, że panny spragnione nauki muszą dawac…, że na nią zarobić, no, ale jak chcą mieszkać w dobrej dzielnicy, mieć dobre kosmetyki i tekstylia, nocne kluby na Belgravii, to tak 🙂

  549. Mauro Rossi

    Ale nie mam nic przeciwko czerpaniu z Dmowskiego. Niech każdy czerpie z tego co mu pasuje.

    Natomiast nie jestem człowiekiem naiwnym więc jakoś nie mogę uwierzyć, że nagle Liroy zaczął chłopaków brzydzić.
    Bez jaj, oni do brzydliwych raczej nie należą. Wiem, bo miałem okazję kilku poznać.

    Po prostu myślę, że Liroy jest tylko pretekstem do tego by się mogli wypiąć na Kukiza po którego plecach weszli do sejmu i założyć swe własne narodowe koło poselskie – imienia Dmowskiego.
    O ile oczywiście informacja o secesji narodowych kukizowców jest prawdziwa.

  550. Władze Rosji:
    „polskie władze dalej ignorują apele.”

    Niemcy, Die Zeit:
    “Polska szuka kłótni z Europą.”

    Bar Norte:
    “ludzie chcą zmian – tego dowiodły wybory. I jeśli ich nie dostaną to się wk…ią i zrobią tu w końcu rewolucję.”

  551. “Osadzanie na kluczowych stanowiskach ludzi niekompetentnych i jawnie szkodliwych – Macierewicz”.
    Mylisz się, Macierewicz oczywiście jest kompetentny i pożyteczny. Założył KOR, zweryfikował WSI, zbudował SKW, później kierował zespołem parlamentarnym, który pokazał jak i dlaczego mataczono śledztwo w sprawie katastrofy”

    Mój komentarz
    Macierewicz niestety w kierowaniu zespołem parlamentarnym d/s katastrofy smoleńskiej, wszedł na drogę monstrualnych oskarżeń i kłamstw, definitywnych teorii, których było z dziesięć i każda ostateczna.

    Same fakty wysuwania absurdalnych teorii i głoszenia ich jako najprawdopodobniejszych, niemal pewnych przyczyn katastrofy (sztuczna mgła, hel, broń elektromagnetyczna obezwładniająca awionikę samolotu, satelitarne zakłócanie, itd.) świadczą o tym, że Macierewicz z katastrofą miał coś do tyłu.

    Nie tworzy się dwudziestu teorii o katastrofie, gdy znane są zapisy w czarnych skrzynkach, znane są szczątki i ich rozkład, itd. Przykładem porządnego badania katastrofy lotniczej jest praca komisji holenderskiej nad katastrofą MH17 – punktem wyjścia były zapisy w czarnych skrzynkach, a potwierdzeniem badania dostępnych szczątków.

    Na czym polega absurdalność postępowania Macierewicza? Na podpuszczaniu różnych naukowców, by wygłaszali dziesięć teorii na raz i naukowcy je wygłaszali, choć to niemożliwe, by dziesięć teorii było prawdziwych, a zapisy w czarnych skrzynkach przeczące jaskrawo tym teoriom były perfekcyjnie sfałszowane. Tym się Macierewicz nie przejmował.

    Miedzy innymi takim monstrualnym kłamstwem Macierewicza było głoszenie, że ma wiele dowodów na wybuchy w samolocie, podczas, gdy nie przedstawił ani jednego dowodu poza zeznaniami świadków, którzy widzieli ognistą kule i słyszeli wybuch.

    W badaniu katastrofy lotniczej w pierwszym rzędzie należy dotrzeć do zapisów w czarnych skrzynkach (z Tu-154M odzyskano 3 czarne skrzynki) i zidentyfikować przebieg zdarzeń na ich podstawie. Macierewicz tego nie analizował, w ogóle tego nie tykał, tworzył od razu gotowe teorie, podtrzymując ich słuszność krótkim skwitowaniem, że raporty MAKu i KBWLu są nic nie warte, sugerując fałszowanie danych w nich, itd.

    Macierewicz powołał na specjalistów profesorów, o których okazało się, że nie mieli pojęcia o lotnictwie, a o wypadkach lotniczych tylko słyszeli jak każdy. Ci profesorowie, którzy tylko słyszeli o wypadkach, pełnili role ekspertów w Zespole Parlamentarnym i byli współautorami teorii o przyczynach katastrofy Tu-154M. Czy ten jeden z szeregu szokujących faktów zaistniałych w procesie badawczym zainicjowanym przez Macierewicza jest tak mało ważny, nieistotny, że dziś nie wspomina się w ogóle o nim?
    Pzdr, TJ

  552. uwazam, ze szydlo stac nie tylko wyjscie z polskiego wora, ale i na postawienie kaczora z dzikim bronkiem w witrynie i zainicjowaniu dialogu takze z tymi, co za bugiem;

  553. jobrave (21:00)

    „te panienki, o których mowa, to nadal margines. Brytyjski kapitalizm nie ma odrażającej mordy, tak jak polski, a i nawet w tym polskim nie jest, że panny
    spragnione nauki muszą dawac…”

    Jaka tam odrazajaca morda, tej dajacej? Czys ty kiedy skorzystal/a z takiej? Ja nie

  554. byk

    ” … jak ktos jeszcze nie przeczytal, to polecam “in stahlgewitter” ernsta jungera (wlasnie przestudiowalem ponownie); strasznie ciekawy facet … „.

    Z nawałnicy żelaza i fascynacji militaryzmem powinno się z czasem wyrastać, choć nie zawsze jest to łatwe. Przykładem Lukan, który w Farsaliach wspomina o zwyczajach bitewnych Germanów, nazywając je furor teutonicus (furia teutońska). W starciu z taktyką rzymskich legionów przeważnie i tak nie zdawało się to na nic. Tacyt pisał, że Germanie mieli ekstrawagancki zwyczaj wojenny (furor teutonicus w praktyce), który miał ich mobilizować do nadludzkiego wysiłku. Na pole bitwy zabierali kobiety i dzieci, umieszczające je w pobliżu miejsca starcia, choć wiedzieli, że w razie przegranej kobiety będą zgwałcone, a dzieci sprzedane w niewolę. To prawda, Niemcy są histerycznymi perfekcjonistami, co wielokrotnie ich gubiło – jak ostatnio w sprawie uchodźców.

  555. @Órteq,
    Nie wiem, co odpowiedzieć 🙂

  556. jobrave:
    dziekuje za intersujace informacje i uwagi; mnie przychodzi na mysl partia lorda vadera, ktora stanela do wyborow lokalnych na ukrainie w ostatnia niedziele odnoszac gdzie nie gdzie, ale jednak sukcesy (odessa);
    taki miedzygalaktyczny krazownik owiany wizja jasia depa 😉

  557. mauro:
    i dlatego lewandowski jest w niewoli;

  558. jobrave

    Nie mow nic. To wtedy ja cie zrozumiem najlepiej

  559. A baba znowu przylazla. Tym razem do dentysty.
    – Mam bul zemba trzonowego..
    – Zaraz, zaraz. Jak to pani przespeluje?
    – No jak jak. Zab mnie nap..la, ot jak.
    – To ja przepraszam paniom. Ja siem pomylil z pisowniom pana exprezydenta RP slowa bol. Ew. bul

  560. Kukiz. Test to jest

  561. Mauro Rossi
    29 października o godz. 20:44
    Bar Norte
    “Nie wiem czym im Liroy podpadł. Może filmem porno “69 fantazji”.
    Chyba posługujesz się wygodną kliszą narodowca. Ci akurat, to są dobrze ułożeni młodzi ludzie, którzy czerpią inspirację polityczną z Dmowskiego. Jeśli można z Marksa, to czemu nie z Dmowskiego? Dla nich Liroy-Marzec to cham i prostak, człowiek absolutnie niepoważny.

    Mój komentarz
    No tak. Spójrzmy na dobrze ułożonego Winnickiego, nie prostaka, poważnego człowieka.
    Oto co wygłosił w 2013 jako naczelne zadanie dla swoich współtowarzyszy, dla swojej partii narodowej:

    ” Ruch Narodowy tworzy społeczno-polityczną nieumundurowaną armię, która ma w Polsce przywrócić porządek w państwie, w którym wszystko postawione jest na głowie. Zamiast nauki mamy tresurę testów, zamiast kultury – zachodni chłam, emigracja i bezrobocie – zamiast pracy, zamiast ojczyzny – bananowa republika kolesi. Okradacie nas z naszej przeszłości. Obalić republikę Okrągłego Stołu – to hasło jest w mocy.”

    Prawda, że dobrze ułożone i nieskomplikowane? Najprostsze rozwiązanie jest najskuteczniejsze – roz… lić to wszystko! Czyż Kukiz jako polityczny ignorant, naiwniak wyciągnięty z celebryckiej szafy nie deklamował dokładnie tego samego?

    Nawiasem mówiąc narodowcy mają jedną charakterystyczną cechę – kłócą się w kółko w swoim gronie, schodzą, rozchodzą, obrzucają się pomówieniami, obwiniają, godzą się, potępiają razem pedałów i gender, by na drugi dzień obrazić się na siebie i założyć nowe partie. Tę cechę bardzo dobrze widać już teraz u nich jako członków grupy Kukiza. Już są próby eskapad, niezgody, obrazy, zaklęcia, warunki, nie damy się, absolutnie się na to nie zgodzimy, itd.

    Ci narodowcy u Kukiza, to sojusznicy węgierskiej partii Jobbik, mocno nie lewicowej. A także wrogowie PiSu.
    Pzdr, TJ

  562. orteg:
    dmuchanie w rurke, czy lizanie q-tipsa?

  563. byk
    29 października o godz. 19:13
    a szeryfowa w chinach
    …………………………………………………………..
    Vice-szeryf, Gruby Gabriel z wizytą w sankcjonowanej Moskwie.

  564. Antoni Macierewicz? Sam Kaczyński mówił swego czasu Teresie Torańskiej, że „Antkowi coś odbiło”.
    Nie znam „Antka” tak dobrze, jak Prezes, ale -tu, wyjątkowo się z nim zgadzam. Człowiek normalny nie wystawia się na pośmiewisko.
    Być może -w porównaniu z „Antkiem” – Prezesowi bliżej do tzw. normy psychicznej, dlatego oszczędnie wypowiada się na temat „zamachu” delegując „Antka” na ów trudny i odpowiedzialny odcinek. Sam nie chce robić z siebie głupka, bo jednak ma jakiś kompleks wobec tzw. Salonu, a rzeczony „Antek” jest pożyteczny, ponieważ pewnych kręgach zapotrzebowanie na „Smoleńsk” jest olbrzymie, „zamach” betonuje ów niezawodny, „żelazny elektorat”, to -naprawdę – świetne spoiwo. Wyznawcy „religii smoleńskiej” wierzą w zamach bardziej niż Jasną Panienkę Częstochowską, że o Bogu nie wspomnę. Mają poczucie uczestniczenia wielkiej misji, a im bardziej absurdalne rzeczy ich patron wymyśla, tym bardziej w poczuciu misji się utwierdzają. To naprawdę liczna grupa ze 3-4 miliony, Antoni ją pielęgnuje, dokarmiając przeważnie odgrzewanym pokarmem, ale od czasu do czasu poda coś świeżego. Nie tylko zresztą spraw smokleńskich, to dotyczy. Ostatnio w Chicago ogłosił związki Tuska ze Stasi stosując coś co znamy pod nazwą „argumentum ad auditorem”, co audytorium gładko, a nawet z zachwytem przełknęło. Jednym słowem Antoni sytuujący się w dalszych okolicach normy psychicznej doskonale pasuje do roli pasterza jemu podobnych, których na Jackowie ponoć dostatek.

  565. mag
    29 października o godz. 17:51
    „I co ? Moja wyobraźnia nie ogarnia”

    Mój tekst :
    I to że zmniejsza się zakres Twojej wolności.
    OK, to poćwiczmy wyobraźnie.
    Na przykład co powiesz na taką sytuację, w której jakaś siła polityczna mogąca realnie zagrozić PiS staje się automatycznie celem dla prokuratury, spec-służb – taka sytuacja chyba powoduje, że znika to , może złudne, ale miłe poczucie, że możesz w jakimś stopniu współrządzić państwem… ?
    8 lat temu na celowniku znaleźli się Lepper, Kwaśniewski , owszem operacja nie za bardzo się wtedy Kamińskiemu udała, ale CBA zabrakło wtedy zręczności i inteligencji – lecz nie gorliwości .

    Albo np. czy podobałaby Ci się sytuacja, gdy każda siła medialna mająca ambicję krytykować PiS stawała się celem działań ww. służb + KRRiTV, którą rzecz jasna PiS też obsadzi w pierwszej kolejności ?
    Jasne, nikt Ci jako jednostce nagle głowy nie urwie ani do gułagu nie ześle, ale czy podobałby Ci się taki model państwa i chciałbyś w tak zorganizowanym państwie żyć ?
    A 8 lat temu w tą stronę poszło państwo za rządów PiS. OK, za daleko nie zaszło, ale to nie chęci wtedy zabrakło.
    Ja uważam że są w Państwie potrzebne pewne mechanizmy ograniczające zapędy
    ekipy aktualnie rządzącej, a wg mnie będziemy mieli ekipę o naprawdę sporych zapędach, a mechanizmy, tak sie złożyło, akurat są w tym momencie stosunkowo słabe.
    Ja na tym forum zadeklarowałem się (albo zostałem określony) jako liberał i ta nazwa to jest dobre przyblizenie moich poglądów – a dlatego nazwa mi się podoba, że pochodzi od liberte – wolność.
    Dla mnie państwo PO było państwem nadmiernie ograniczającym wolność jednostki, a obawiam się że na tle PiSu PO to są baranki pokoju.
    PiS zawsze proponował ( i nie mam podstaw przypuszczać, że znowu nie zaproponuje ) państwo oparte o zwiększony nadzór urzędu nad obywatelem, a nie o wolność.
    Jeśli dodać że może to być państwo oparte o ręczne sterowanie przez ekipę rządzącą prokuraturą, policją, służbami i wykorzystywanie tego w walce politycznej – to mi się to bardzo nie podoba.
    Model państwa opartego o obsadzanie kluczowych stanowisk kadencyjnych sprawdzonymi wiernymi towarzyszami, może i miernymi, ale cholernie wiernymi (wierność Kamińskiego sąd wycenił na 3 lata więzienia) ,przypomina mi pewien znany film – pamiętasz jak don Vito Corleone budował swoje imperium ?
    Mówił : „ja ci pomogę, a w odpowiedniej chwili poproszę cię w zamian o przysługę.”
    To nie jest metoda zarządzania państwem którą mógłbym zaakceptować.

    Poza tym jest jeszcze jedna sprawa – nawiążę przez chwilę do tego co pisał pan Krasowski, bo wydaje mi się że to nie zostało uwypuklone dotąd, a chyba to istotny szczegół na tle jego tekstu.
    Otóż sporą część rozumowania pana Krasowskiego opierała się na założeniu, że Jarosław Kaczyński jest w zasadzie pragmatyczny, raczej nie jest przywiązany do jakichś skrajnych kierunków ideowych (faktycznie nie jest – ja też tak uważam), a więc ( w tą stronę poszło rozumowanie pana Krasowskiego, ale już nie moje) nie będzie chciał nikomu narzucać żadnych opresyjnych idei, bo to nie jego bajka.
    Otóż takie rozumowanie to błąd logiczny. Jarosław Kaczyński zapewne faktycznie ma prostą ideę – zdobyć i utrzymać władzę w partii i w państwie, ale to nie znaczy że realizując ten cel nie będzie musiał spłacać różnego rodzaju zobowiązań wobec sił, które go wspierają – choćby po to, żeby go wspierały dalej. A to nie są siły bezideowe, o nie, zupełnie nie są – Rydzyk, hierarchia kościelna, związki zawodowe, również co bardziej zacietrzewione grupy wyborców, takie są pierwsze z brzegu przykłady… Nawet bezideowy polityk będzie postępował jak nawiedzony oszołom, jeśli będzie tego od niego chciało oszołomskie zaplecze.
    A to niekoniecznie musi być miłe dla ludzi, którzy poglądów tego typu nie podzielają.
    Popatrz sobie na lud smoleński, na Rydzyka, na Dudę (związkowca, bo prezydent to raczej jest podwładnym prezesa) , na różne menDia „niepokorne” ;)’ i zastanów się na ile Państwo zorganizowane pod dyktando tych środowisk Ci odpowiada.
    Charakter prezesa naprawdę nie jest tu pierwszorzędny, pierwszorzędne są jego interesy czysto taktyczne.

    Chyba tyle – to jest mniej-więcej to, czego ja się obawiam. Oczywiście nikt nie musi moich obaw podzielać, ja mam świadomość że ja zawsze jestem raczej pesymistą, ktoś mi już tu nawet napisał że jestem ponurakiem ( myśle, że nie jest aż tak źle 😉 ) , ale od tego przecież jest to forum żeby pisać co się myśli ( i na razie na szczęście można 😉 ).
    Pozdrawiam

  566. tejot
    „Same fakty wysuwania absurdalnych teorii i głoszenia ich jako najprawdopodobniejszych, niemal pewnych przyczyn katastrofy (sztuczna mgła, hel, broń elektromagnetyczna obezwładniająca awionikę samolotu, satelitarne zakłócanie, itd.) świadczą o tym, że Macierewicz z katastrofą miał coś do tyłu”.

    Pisałem wyżej, wy przegrywacie, bo ignorujecie rzeczywistość. Teraz polemizujesz z internetem, nie Macierewiczem, choć wydaje ci się, że jak najbardziej z Macierewiczem. A to tylko konstrukt w twojej głowie. „Sztuczna mgła, hel, broń elektromagnetyczna itd.” to są najprzeróżniejsze pomysły – zresztą nie jedyne – jakie pojawiały się dość wcześnie w sieci z prostego powodu: brak informacji rodzi dezinformację. Ale to o czym piszesz nie ma nic wspólnego z zespołem parlamentarnym kierowanym przez Macierewicza i wynikami jego pracy. Szukaj lepszych źródeł niż „Gazeta Wyborcza”.

    „Nie tworzy się dwudziestu teorii o katastrofie, gdy znane są zapisy w czarnych skrzynkach, znane są szczątki i ich rozkład, itd”.

    Rozkład szczątków i ich wygląd przeczy temu co miałoby wynikać z rejestratorów, których mamy tylko kopie i to w wersjach różniących się między sobą, np. długością (jak w przypadku CVR). Prom Columbia rozpadł się na ok. 100 tys. szczątków, tupolew na ok. 60 tys. Ale jest różnica, prom kosmiczny zaczął rozpadać się przy wejściu w atmosferę z prędkością ok. 7 km/s i proces ten trwał dość długo. Tupolew leciał z prędkością 270 km/h i rozpadł się w ciągu ostatnich sekund. Nie traktuj opinii różnych ekspertów jako odrębnych teorii, każdy z nich ma wkład w raport zespołu Macierewicza. Wypadałoby ten raport chociaż przeczytać jeśli zabierasz w tej sprawie głos.

    „Przykładem porządnego badania katastrofy lotniczej jest praca komisji holenderskiej nad katastrofą MH17 – punktem wyjścia były zapisy w czarnych skrzynkach, a potwierdzeniem badania dostępnych szczątków”.

    Chyba widzisz różnice? Komisja holenderska ma wrak, oryginały rejestratorów, poza tym B777został strącony przez rakietę Buk. Rosjanie to zresztą przyznają, jedynie bronią swojej wersji: to nie nasz Buk, a ukraiński. W przypadku Smoleńska Rosjanie „nadal prowadzą śledztwo” (już szósty rok, choć raport MAK jakoby wszystko wyjaśnił), by nie oddać wraku. Gdyby ich niewinność była poza dyskusją już sto razy by go oddali.

    „Na czym polega absurdalność postępowania Macierewicza? Na podpuszczaniu różnych naukowców, by wygłaszali dziesięć teorii”.

    Nie ogarniasz tego. Różni naukowcy robili odrębne rzeczy, na tym polega szukanie przyczyn skomplikowanej katastrofy lotniczej. To niemal zawsze jest badanie interdyscyplinarne. Zaczyna się od drobnych ustaleń, później dochodzi do hipotez. To żmudna droga, zwłaszcza jeśli nie ma kompletu dowodów. Ale niekiedy wystarczy analiza zdjęć, by podjąć właściwy kierunek. Np. ekspert zespołu dr Szuladziński, światowy specjalista od skutków eksplozji, spojrzał na zdjęcie resztki kadłuba z blachami wywiniętymi na zewnątrz i już wiedział, nie jest możliwe, że tupolew zrobił obrót wzdłuż osi podłużnej i upadł na plecy (co według obu komisji miało wyjaśnić ogrom zniszczeń), bo przy tej szybkości samolotu (270 km/h) blachy kadłuba musiałby być wgięte do wewnątrz. Jeśli pomyślisz chwilę to intuicja i doświadczenie podpowie ci to samo.

    „Macierewicz powołał na specjalistów profesorów, o których okazało się, że nie mieli pojęcia o lotnictwie, a o wypadkach lotniczych tylko słyszeli jak każdy”.

    Stary argument z którego już okrutnie żartowano. Na aluminium lotniczym zna się pilot, czy inżynier metalurg? Integralność taśm z rejestratorów bada pilot nawigator, czy akustyk itd.? Może stewardessa, w końcu tak często lata?

  567. Mauro Rossi
    29 października o godz. 20:37

    Więc tak :
    Co do Kwaśniewskiego – prawie kogoś złapać na przestępstwie ( które prawie popełnił ale jednak nie popełnił ) to to samo, co po prostu nie złapać.
    Nie istnieje coś takiego jak „prawie przestępstwo”, „prawie przestępca”, „prawie złapanie”. „Prawie” czyni w takich sprawach BARDZO istotną różnicę.
    Różnica np. pomiędzy Kwaśniewskim i Kamińskim z CBA jest taka, że sąd naprawdę skazał Kamińskiego na 3 lata uznając, że to co robił szef CBA nie było
    prawie przestępstwem, tylko po prostu przestępstwem.

    To raz.
    Dwa : co do Macierewicza, to ja mu zasług z czasów KOR nie odmawiam, natomiast w sprawie WSI to ja się mogę tylko zastanawiać czy rosyjski agent, czy idiota (stawiam raczej na idiotę), czy jedno i drugie na raz.
    Po prostu żeby opublikować w internecie raport z działania polskiego wywiadu, nawet jak się tego wywiadu nie ceni i nie lubi, no to trzeba być niespełna rozumu albo trzeba być opłacanym przez Kreml. Jedno z dwojga.
    Pomyśl nad prostą sprawą : kto za granicą po takim czymś zechce współpracować z Polakami ?
    Czy Ty byś się zdecydował na współpracę ze służbą, która teoretycznie ma chronić Twoje dane bezwzględnie ( od tego zależy Twoje życie ), ale oto nagle do biura tej instytucji tej instytucji w Polsce wkracza szeryf Antoni i wrzuca sobie na sieć sprawozdania z jej działalności ?
    Człowiek, który po tym numerze Macierewicza poszedłby na współpracę z polskim wywiadem, musiałby być chyba jeszcze głupszy niż Macierewicz !
    Takich ludzi nie ma.
    Jeśli Rosjanie nie opłacają Macierewicza (a możliwe, że jednak nie), to powinni mu postawić pomnik np. na dziedzińcu w siedzibie GRU, w uznaniu (nieświadomych) cennych zasług Antoniego.
    ps.
    A tak jakby tego było mało, to publikację drugiej części raportu zablokował … Lech Kaczyński, argumentując to (zacytuję z pamięci, ale sens jest zachowany
    , jak poszukasz na internecie to znajdziesz wywiad z Kaczyńskim ) że materiał jest ciekawy, ale zawiera część wniosków jest nieudokumentowanych i mających
    charakter publicystyczny.
    To jednak nie zraziło Antoniego, który do dziś domaga się publikacji całości, bo przecież szkoda to wielka, żeby taki fajny raport się marnował obrastając kurzem gdzieś na jakiejś półce… Trzeba to pokazać światu. Koniecznie.
    😉
    Pozdrawiam

  568. jobrave

    Zamiast pisać piętrowe nonsensy przeczytaj to, dość świeże. Pisane nie dla ekspertów, jestem pewien, że dasz radę zrozumieć.
    http://wpolityce.pl/smolensk/270046-zniszczenia-zostaly-dokonane-w-wyniku-eksplozji-w-powietrzu-prof-binienda-nie-zwalnia-tempa-nowe-badania-i-nowe-fakty-relacja

  569. Jak widać, @tejot jest jak zacięta płyta. To właśnie dzięki takim “geniuszom myśli” PO zawdięcza swoją porażkę. A namnożyło się ich niemało w ostatnich latach.

  570. Mauro Rossi
    29 października o godz. 22:51
    tejot
    “Same fakty wysuwania absurdalnych teorii i głoszenia ich jako najprawdopodobniejszych, niemal pewnych przyczyn katastrofy (sztuczna mgła, hel, broń elektromagnetyczna obezwładniająca awionikę samolotu, satelitarne zakłócanie, itd.) świadczą o tym, że Macierewicz z katastrofą miał coś do tyłu”.
    Pisałem wyżej, wy przegrywacie, bo ignorujecie rzeczywistość. Teraz polemizujesz z internetem, nie Macierewiczem, choć wydaje ci się, że jak najbardziej z Macierewiczem. A to tylko konstrukt w twojej głowie. “Sztuczna mgła, hel, broń elektromagnetyczna itd.” to są najprzeróżniejsze pomysły – zresztą nie jedyne – jakie pojawiały się dość wcześnie w sieci z prostego powodu: brak informacji rodzi dezinformację. Ale to o czym piszesz nie ma nic wspólnego z zespołem parlamentarnym kierowanym przez Macierewicza i wynikami jego pracy. Szukaj lepszych źródeł niż “Gazeta Wyborcza”.

    Mój komentarz
    Rossi, ja nie jestem żaden WY. Twoje WY w stosunku do mnie jest Twoim osobistym konstruktem, który symbolizuje Twoja opozycję do rzeczywistości – nie zgadzasz się nie z tejotem, to byłoby partykularne, bezowocne. Ty się nie zgadzasz z NAMI.

    Rossi, teorie smoleńskie były kreowane i propagowane przez otoczenie Macierewicza przy asyście Prezesa. Między innymi pamiętam wniosek oficjalnego adwokata rodzin smoleńskich, (adwokat ten nazywał się Dubieniecki), a więc siłą rzeczy zaufanego współpracownika Prezesa i Macierewicza, o tym, że należy przeprowadzić badania na obecność pozostałości helu na obszarze przed lotniskiem smoleńskim, co mogłoby potwierdzić, że był zamach helowy na Tu-154M. Zamach taki miał polegać na tym, że wypuszczono by w czasie próbnego podchodzenia Tu-154M do lądowania przed lotniskiem tyle helu w przestrzeń, a hel jest lżejszy od powietrza, że samolot wlatując w taką helową chmurę spadłby na ziemię od razu. Nikt z ekspertów Macierewicza nie zaprotestował, nie ogłosił, że jest to kompletna i durnowata bzdura. Nie znalazł się taki.
    Inną sprawa, to kto w tak odpowiedzialnym, szczelnym, odpornym na dezinformację gronie przekonał Dubienieckiego, że mógł być zamach helowy. Przecież Dubieniecki nie był człowiekiem z ulicy, on prowadził formalne postępowanie prawne rodzin. Skąd on zaczerpnął te teorie, jak nie z otoczenia Macierewicza?

    Taka była propozycja Dubienieckiego. Adwokata rodzin smoleńskich.
    Rossi, nie pisz, że te teorie, to wymyślali internetowcy, a tejot je czytał i przypisywał je otoczeniu Macierewicza.

    Rossi, publicznie były przez jednego z profesorów oficjalnie afiliowanego przy zespole parlamentarnym eksperta podtrzymywane w TV teorie o zamachu, wybuchach, itd. Profesor ten demonstrował w TV dokument, który rzekomo dostał z tajemniczych źródeł i który potwierdzał szachrajstwa, machloje i zamiary tych tam. Z internetu ten dokument profesor ściągnął i tak sobie rozpowiadał o nim w TV?

    Rossi, nie mów, że profesor-ekspert zespołu Macierewicza ściągał teorie z internetu by głosić je w TV. I że Macierewicz nie miał z tym nic wspólnego.
    Pzdr, TJ

  571. Widzę że bujają się tu już chyba sami nawiedzeni. Jak nie ekonomiści od siedmiu boleści, to znawcy awiacji. Generalnie zaczadzeni PIS-em albo chętni do współpracy ze zwycięską opcją, skoro realia się zmieniły.
    Moim zdaniem cały blog pikuje wyraźnie z w dół.
    Kiedy praśnie całkowicie o ziem, nie wiem. Ale przechył na „prawą” nogę jest tak wyraźny, że chyba się wymiksuję.
    Mm pytanie natury zasadniczej do Gospodarza, czy panuje nad aktualnym dryfem, czy też ma jakiś SWÓJ pogląd na aktualne wypadki.

  572. tomtg123

    „Co do Kwaśniewskiego – prawie kogoś złapać na (…) Nie istnieje coś takiego jak “prawie przestępstwo”.

    Pisałem, że prowadząc śledztwo prokuratura w Katowicach wiedziała, że państwo Kwaśniewscy kupili willę w Kazimierzu nad Wisłą przez osoby podstawione, ale jeszcze trzeba to było udowodnić. Kiedy sprawa stała się głośna państwo Kwaśniewscy chcieli ją szybko i dyskretnie odsprzedać, co udało im się tylko częściowo. Operacja CBA wręczania im pieniędzy nie powiodła się, bo państwo Kwaśniewscy zostali wcześniej ostrzeżeni. W prokuraturze pracują starzy i nowi, zwolennicy tego i owego, a Polska to państwo teoretyczne, jak mawia pewien klasyk. Status Kwaśniewskich jest jasny: są niewinni. Ale tylko w świetle prawa.

    „Różnica np. pomiędzy Kwaśniewskim i Kamińskim z CBA jest taka …”.

    Wiem jaka i przez grzeczność nie zaprzeczam. 🙂 Kamiński znany jest ze swojej absolutnej uczciwości. Nawet nie wziął odprawy z CBA, która mu się prawnie należała (ok. 100 tys. zł); uznał, że jej wysokość jest ogromną przesadą.

    ” … co do Macierewicza (…) żeby opublikować w internecie raport z działania polskiego wywiadu, nawet jak się tego wywiadu nie ceni i nie lubi …”.

    Gdybyś ten raport chociaż przeczytał, ale oczywiście nie czytałeś, choć jest dostępny w sieci. To nie był raport z działania wywiadu tylko dotyczył pozaprawnych lub przestępczych działań tej służby (także kontrwywiadu) w tym na terenie Polski. Zgodzisz się, że to nie to samo.

    „Jeśli Rosjanie nie opłacają Macierewicza (a możliwe, że jednak nie), to powinni mu postawić pomnik …”.

    Za co, że zlikwidował nieudolną służbę, która nie potrafiła złapać ani jednego agenta rosyjskiego przez cały czas swego istnienia, a część jej wyższej kadry przeszła przez kursy GRU? W tym czasie cywilny kontrwywiad złapał kilku rosyjskich szpiegów w mundurach. Wojciech Brochwicz wspomina, że UOP kontynuował sprawę (jeszcze z czasów PRL-u) identyfikacji niemieckiego szpiega, oficera WP, działającego na terenie Koszalina. WSI od dawna robiła to samo, ale pierwszy na trop płk. Piotra Hofmana wpadł UOP. Później wyjaśniło się, dlaczego to UOP był pierwszy. Pułkownik Hofman był najważniejszym informatorem WSI w sprawie złapania niemieckiego szpiega na terenie Koszalina. 🙂 Jak widzisz fachowość WSI jest legendarna i poza dyskusją, a Macierewicz to oszołom. W Raporcie o WSI podobnych kwiatków masz bez liku, zachęcam do lektury.

    „… publikację drugiej części raportu zablokował … Lech Kaczyński …”.

    Chodzi o Aneks do raportu – Kaczyński nie zablokował tylko do śmierci nie zdążył podjąć decyzji o jego ujawnieniu. Ale może prezydent Duda to zrobi? Czekaj cierpliwie.

  573. mag
    „Ale przechył na “prawą” nogę jest tak wyraźny, że chyba się wymiksuję”.

    Nie lepiej się zremiksować na nowo i zresetować?
    Rozbrajasz mnie, nie widzisz co się w Polsce dzieje, kto wygrał wybory i dlaczego?
    A ten twój apel do red. D. Passenta, aby swój blog zaczął wreszcie cenzurować odsiewając myśli inne niż swoje to cud malina. Czerwona oczywiście.

  574. tejot

    ” … teorie smoleńskie były kreowane i propagowane przez otoczenie Macierewicza przy asyście Prezesa”.

    To przykładowe twoje zdani. Jak widać jest tak ogólne i niezborne, że aż bełkotliwe.
    Wejdź sobie na stronę Zespołu Macierewicza, ściągnij ostatni Raport Smoleński i go przeczytaj. Jeśli będziesz miał uwagi (jakiekolwiek) to znaczy, że zaczynasz myśleć.

  575. Mauro Rossi
    30 października o godz. 0:03

    1) Przestępca skazany na 3 lata to nie jest człowiek uczciwy, nawet jeśli jego motywacją nie była kasa. To może być co najwyżej człowiek niezainteresowany pieniędzmi. Nie myl pojęć.
    Motywacje człowieka nieuczciwego wcale nie muszą być finansowe, nieuczciwy może być na przykład nieprzekupny fanatyk działający dla idei, w którą wierzy.

    2) Link do wywiadu, o którym pisałem że możesz znaleźć – rozmowa Lecha Kaczyńskiego z Newsweekiem z 2008 roku.
    http://www.newsweek.pl/-nie-opublikuje-tej-wersji-aneksu-do-raportu-o-wsi-,33450,1,1.html

    a tam między innymi takie stwierdzenie :


    Newsweek:
    Skoro już jesteśmy przy WSI – co się stanie ze słynnym aneksem do raportu z działalności WSI? Dokument autorstwa Antoniego Macierewicza jest w pana rękach od listopada. Ustawa mówi, że powinien go pan ujawnić, tylko nie wiadomo kiedy.

    Lech Kaczyński:
    – Nie opublikuję raportu w tej wersji. Aneks miejscami jest bardzo interesujący, ale zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami. Wnioski są wyciągane także tam, gdzie nie ma do tego wystarczających podstaw.

    Po tej rozmowie Kaczyński żył jeszcze ponad półtora roku. Raportu nie opublikował.

    3) Sugestia, że prezydent Duda pójdzie w ślady Macierewicza wydaje mi się w najwyższym stopniu obraźliwa dla prezydenta Dudy – nie cenię go zbyt wysoko, no ale nie aż tak źle, żebym w ogóle brał pod uwagę taką opcję.
    Ale będę czekał cierpliwie i zobaczymy czego się doczekam.
    Pozdrawiam

  576. @Mauro Rossi
    30 października o godz. 0:03

    Te dywagacje o katastrofie smoleńskiej są dla mnie poniżające, jestem obywatelem kraju w którym opozycja podważała ustalenia komisji państwowej do spraw wypadków lotniczych, podważała prawo do rządzenia i sprawowania urzędu przez prezydenta (Komorowskiego – wybrany przez przypadek). Nie znaczy, żeby obecna opozycja miała te sposoby powielać ; chociaż nie jestem tego do końca pewien, gdyż część obywateli nie widzi w takich działaniach nic zdrożnego (?). Nie jest demokratyczną partia, która po przegraniu wyborów stosuje wszystkie możliwe, w tym nieuczciwe sposoby, aby tylko odwrócić wyborczy wynik. Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek podważał wynik ostatnich wyborów z powodu oszustw podczas głosowania. Pewno dlatego, że wygrała partia „samo dobro”.

    Na temat katastrofy nie będę pisać bo to jest problem z innej „membrany” ( świat równoległy gdzie Antoni M. jest najwyższym kapłanem/kapłonem).

  577. mag
    29 października o godz. 17:51
    „I co ? Moja wyobraźnia nie ogarnia”
    …..
    wyborcza.pl/1,75478,19181609,pis-wywraca-noca-trybunal-konstytucyjny.html#MTstream