Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.02.2016
środa

Z szafy Kiszczaka

24 lutego 2016, środa,

Instytut Pamięci Narodowej opublikował mój list do generała Kiszczaka z 1984 roku. Poniżej treść listu:

„Daniel Passent, Warszawa, 29 X 1984

Szanowny Panie Generale!

W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje. Z uwagą wysłuchałem Pańskiego przemówienia w telewizji. Ponieważ kiedyś dzieliłem się przy innej okazji uwagami krytycznymi, tym razem muszę stwierdzić, ze było to dobre przemówienie w znacznie trudniejszej sytuacji. Jako zwyczajny słuchacz pragnę podzielić się tylko kilkoma uwagami, które być może przydadzą się w przyszłości.

Sądzę, że we właściwym czasie /ale nie za późno, póki żelazo gorące/ warto publicznie /np. na Plenum albo w wywiadzie prasowym/ zadać sobie pytanie: Jak to mogło się stać, ze w resorcie, w którym jest tak szczegółowy dobór kadr, tak wysokie upartyjnienie etc. – mogło dojść do takiego zwyrodnienia kilku pracowników?

Po drugie, a to uważam za najważniejsze – czy możemy uważać uprowadzenie ks. Popiełuszki za akt CAŁKOWICIE izolowany? Niestety nie. Opinia publiczna nie zna wszystkich szczegółów każdego faktu, nadto nie ma zaufania do wersji oficjalnej /przynajmniej nie ma go część społeczeństwa/, wobec tego rozpatruje to porwanie jako dalszy ciąg Bydgoszczy, Nowej Huty, Bartoszcze, Przemyka etc. Sądzę, że gdybyśmy wtedy byli bardziej stanowczy – dziś byłoby łatwiej o poparcie społeczne. Zdaję sobie sprawę, ze wówczas, np. w okresie Bydgoszczy, nie było łatwo o stanowczość. W sprawie Przemyka sądzę, że popełniono błąd, zapewniając milicjantom bezkarność. Działało to demoralizująco na osobników w rodzaju Grzegorza Piotrowskiego.

Fakty te nadwerężały zaufanie społeczeństwa, którego dojrzałość jest dziś tak potrzebna, żeby rozprawić się z organizatorami prowokacji. Jest bowiem jasne, że jeżeli awanturnicy z opozycji będą mogli poderwać ludzi do walki z władzą socjalistyczną, to Grzegorze Piotrowscy znów poczują się niezbędni i nie będzie można walczyć z nimi, gdyż walczyć na dwa fronty jest trudno. /Choć ma to tez swoje zalety./

Nie chcę zajmować Panu dużo czasu, być może kiedyś nadarzy się sposobna chwila do rozmowy. Pragnę tylko dodać, że 1) sprawa partyjnego i społecznego nadzoru nad wojskiem i MSW wymaga rozpatrzenia, 2) z punktu widzenia telewidzów w niektórych krajach Interwizji Pańskie wystąpienie, Ministra Spraw Wewnętrznych, który tłumaczy resort przed społeczeństwem – byłoby wielkim szokiem. Zwłaszcza że po tym pokazano western amerykański i jazz do 2 w nocy. Jest wiec czego bronić.

Pragnę Pana zapewnić o poparciu i mojej pamięci
Proszę przyjąć wyrazy szacunku
Daniel Passent”.

Chociaż kopii tego listu nie posiadam, to jest on autentyczny. Sądzę, że gen. Kiszczak (którego osobiście nie znałem) go zachował, ponieważ w owym czasie był to wyjątek, żeby ktoś, kto pracował w prasie oficjalnej, obok słów poparcia dla władz zdobył się na ich krytykę i to w sprawach tak drastycznych jak porwania i morderstwa popełnione przez funkcjonariuszy.

W owym czasie sądziłem, że w najwyższych władzach istnieje podział na zwolenników konfrontacji (np. gen. Milewski) i zwolenników porozumienia (Kiszczak). List był świadectwem trwogi, że aparat bezpieczeństwa zrywa się z łańcucha, popełnia kolejne zbrodnie, mordercy w mundurach pozostają bezkarni, a przepaść pomiędzy społeczeństwem i władzą się pogłębia. Domagałem się nadzoru partyjnego i społecznego nad wojskiem i MSW.

Uważałem za swój obowiązek odciąć się, choćby listownie, od oficjalnej wersji w sprawie kolejnych aktów terroru władzy. Reszta, to znaczy wyrazy poparcia dla ówczesnej linii, zagrożonej przez partyjny beton i przez zwolenników konfrontacji po stronie opozycji, wynikała z moich ówczesnych poglądów. Dzisiaj, po ponad 30 latach, inaczej rozłożyłbym akcenty.

To tyle na temat listu. Pozostaje jeszcze pytanie, czy IPN może publikować cokolwiek, co skonfiskuje w czasie rewizji, w tym także prywatne listy osób prywatnych i żyjących, niemające nic wspólnego ze sprawą „Bolka”. Ponieważ przeszukania będą się raczej mnożyć niż należeć do rzadkości, ciekaw jestem, co na ten temat mówi prawo i dobre obyczaje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 477

Dodaj komentarz »
  1. Pyta Pan Redaktorze, co na to prawo i dobre obyczaje; chyba pytanie powinno być skierowane do Kaczyńskiego, bo to on ustala dziś standardy postępowania.

  2. Dobry list!

  3. Pana czołobitny list chwały Panu nie przynosi, ale na duży szacunek zasługuje wrzucenie go tutaj w całości, razem z krótkim komentarzem. Ukłony

    W zasadzie nie potrzebuje Pan obrony, bo przed błędami Pan nie ucieka. W takim razie dla pozostałych komentujących dodam tylko, że dziennikarze wSieci, Do Rzeczy, a szczególnie Gazety Polskiej, pisze takie teksty w pełni wolnym kraju, jedynie z zachwytu dla władzy i politycznej zapalczywości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szybka odpowiedź, to dobra odpowiedź. Nawet jeśli po trzydziestu latach autor inaczej rozłożyłby akcenty.,

  6. List jest w porządku!

  7. Bohaterom walk o wolną Polskę – wieczna chwała.

  8. List jest bardzo git.

  9. Panie redaktorze ,szczególnie po tylu latach czyta sie Pański list do Kiszczaka – dobrze

  10. List jak list, wyważony, punktujący nadgorliwość i niedostateczną kontrolę nad służbami.
    Na dobra sprawę, takich listów, o takiej wymowie, mogłoby i powinno powstawać setki, w większości krajów świata.

    Służby mundurowe, tajne i dwupłciowe, uzurpują sobie wszędzie władzę nad zyciem i śmiercią, nagminnie przekraczaja uprawnienia nadane przez prawo.
    W porównaniu ze światem dnia dzisiejszego, można by wystawić tym służbom z PRL laurkę.
    Za praworządność i powściągliwość…..
    Profesjonalizm dzisiejszych dość daleko od ideału odbiega.

  11. Jako 19 letnia dziewczyna zglosilam sie na uczelni do kola organizujacego prace dla studentow. Przeszlam kurs wakacyjny i zostalam opiekunka dzieci odbywajacych koonie letnie. Dostalam skierowanie do pracy i wyjechalam na turnus. Na miejscu dowiedzialam sie, ze to kolonie MSWiA ! Skoro juz tam wyladowalam, to nie pozostalo nic innego, jak podjac prace, wiec opiekowalam sie dzieciakami, najlepiej jak umalam. W niedziele dzieiaki oraz niektorzy rodzice, bedacy na wizycie u dzieci , poprosili, czy mozna udac sie do pobliskiego kosciola? Sama wtedy chodzilam do kosciola, wiec poszlismy cala grupa na msze. Na nastepny tutnus nie przedluzono mi umowy. Jako jedyna dostalam gola pensje bez zadnych dodatkow i nie daj Boze premii. Pytanie brzmi, czy bylam tajnym wspolpracownikiem sluzb i osoba bioraca kase za wspolprace, czy bohaterem „rozsadzajacym sysytem”? Prawda tamtego okresu jest taka, ze wlasnie wiekszosc SBekow tratowala swoja prace jako zawod- moze lepiej platny- ale zawod. Czy gdybym wiedziala, ze mam jechac na kolonie MSWiA, to bym nie pojechala? Oczywiscie, ze by, pojechala, bo cieszylabym sie, ze mi lepiej zaplaca. Czy osoby przyjezdzajace w odwiedziny do wlasnych dzieci i ich potomstwo nie wiedzialay , ze sa na koniach MSWiA? Wiedzialay a mimo to, niemal wszyscy chcieli isc do kosciola. bo zawsze tak robili. Czyli chodzili do koscola poza miejscem swojego zamieszkania. Nikt sie wtedy nad tym nie zastanawial, bo tak sie po prostu robilo. Mam wrazenie, ze dokladnie tak samo kombinowal Walesa. Chcial lepiej dla siebie i dla rodziny. Potem moze i dla Polski, ale robil, to tak, jak mozna bylo to robic. Gadal z SB, podpisywal, co mu kaza, brak kase, jak dawali, ale robil swoje. Mozliwe, ze to bylo niemoralne, czy naganne, ale widac tylko tak bylo skutecznie, bo tylko jemu sie udalo. Walesa dostal posade prezydenta kraju w uznaniu zaslug za swoje dzialanie. Byl wyjatkowo kiepskim prezydentem, gdyby nie demokracja, z pewnoscia Polska skonczylaby pod jego dyktatura. ALe nie skonczyla, bo Walesa kolejne wybory przegral. Tak wiec historia i narod ocenila go wlasciwie. Nagrodzila za trudy podstepnej walki z sysytemem i odsunela od wladzy, ktorej nie potrafil sprawowac. Nie wolno zaklamywac histiorii, ale nie jest dobrze ja tworzyc w sposob tak ohydny jak to robi PiS. Rozkladanie podsluchow w celu przejecia wladzy i odboeranie zaslug bohaterom w celu wykreowania nowych bohaterow jest pomylka i wierze, ze ma to ktortkie i krzywe nozki, wiec musi sie przewrocic. Ambicje i zapedy Kaczynskiego sa zrozumiale przez malosc jego charakteru, ale najbardziej szkodzi on Polsce. Podzielony i skonfliktowany kraj w bardzo szybkim tempie moze stac sie dla kogos kaskiem nie do pogardzenia. Wlasnie tak Polska ginela z mapy za kazdym razem. Media nie tlumacza, nie dzialaja na rzecz kraju, lecz podkrecaja atmosfere dla wierszowek i zysku z reklam. To nie sa motywacje patriotyczne i nie dokladaja sie pozytywnie do historii. Chyba wszyscy w Polsce zapomnieli, o co tu chodzi – zz granicy widac to o wiele lepiej. Dodam, ze znajdue sie na emigracji nie z powodu przesladowan czy biedy okresu socjalizmu a z powodu rzadow PiS i ich glownego hasla : „Pokaz lekarzu, co masz w garazu”. To nie byly rzesladowania socjalistow, to byl terror Kaczystow.

  12. Passent jest skończony. Podobnie jak Polityka. Awanturnicy z opozycji…

  13. Napisał Pan u siebie, po głowce tutaj pogłaszczą, powiedzą, że „dobry list”, „nic złego pan nie zrobił”- poklepią.
    Będzie Pan dalej dla pewnych ludzi uchodził za moralny autorytet, w TVN24 pochyli się z troską nad naszym krajem jak wtedy 🙁 🙁

  14. duende
    24 lutego o godz. 16:22

    Ja raczej nazwałbym to bohaterom walki o zniewolenie Polski i poddanie jej innej supremacji.
    Nie wiem czy tak korzystnej dla wszystkich.

  15. Az mdlo sie robi! List niby prywatny ale dotyczacy spraw publicznych a nie prywatnych wiec nie mowmy tu o dobrych obyczajach w sprawie jego publikacji.

  16. Passentowi wczesniej zwiedlo pioro niz myslalem. Bez komentarza. Z listka figowego mutuje Passent do parawanu. Szkoda. Nie wytrzymal nerwowo lub ciagle wierzyl w dalszy ciag kariery. Bez listu i uwiedneitego piora tez mogloby sie udac.

  17. 26ela26
    24 lutego o godz. 16:57 praca w ochronce podczas lata i porownanie jej z Walesa jest niedorzeczna. ja bym nie pojechal, argument „wiecej zaplaca” jest zadnym argumentem.

  18. Lider4
    24 lutego o godz. 16:58 Poltyka jest ciagle dobrym tygodnikiem, Passent ciagle dobrym felietonista i na tym polega nasz moralny problem jako czytelnikow.

  19. Lanckoroński
    24 lutego o godz. 16:08 a mial nasz pryncypal inne wyjscie po doswiadczeniach Walesy? Jest miedzy nimi jednak roznica. Polityka istnialaby bez Passenta, a bez Walesy nie byloby prawdopodobnie dzisiejszej Polityki ,

  20. Salto Mortal. Nie wiem, gdzie przeczytales o porownianiu wyjazdu na koonie z dokonaniami Walesy? Niczego nie porownuje, wyjasniam, jak dziala system. Najwiecej zas maja dzis do powiedzenia:
    – ci ktorzy w nim nie zyli, bo urodzili sie po ’89
    – zyli w nim ale nic nie zrobili, bo podobalo im sie w socjalizmie,
    – robili w nim kariere, a teraz robia u Kaczynskiego (prokuratorzy, sedziowie i milicjanci)
    – i oczywiscie ci, ktorzy siedzieli za mamusi fotelem, a teraz msza dorobic sobie karte kombatnacka

  21. Orwell „1984”

    Pamiętam ten rok jako Polak-szarak. Rok kompletnej beznadziei. Nikt już w nic nie wierzył. To uczucie, że jeśli się z tego kraju nie wyjedzie to już do niczego się w życiu nie dojdzie (wykształcenie niczego nie gwarantowało bez przynależności partyjnej), a tu na miejscu nic się zmieni w ciągu najbliższych stu lat. Te upokarzające pustki w sklepach i boginie, które ewentualnie mogły coś sprzedać spod lady, a jak nie to stawaj tydzień wcześniej w kolejce, żeby kupić pralkę „Franię”. Wiecznie zatłoczone, śmierdzące budki z piwem. To całodzienne, obojętnie w pracy, czy w domu monstrualne pijaństwo wśród narodu-równo od nizin do społecznych wyżyn itd…
    Miał Pan naprawdę jeszcze nadzieję, że komuniści poprowadzą nas ku świetlanej przyszłości, jeśli tylko wprowadzą odpowiednią selekcję kadr?

  22. Przypominam ci drogi anonimowy bohaterski Jacku NH ze do 1989 roku, wszyscybyli komunistami i brali pieniadze od komunistycznego rzadu i Moskwy.

  23. 26ela26- dawno nie czytałam równie ohydnych wpisów, dawno.

  24. Ktos Ktosiu, nie widze nic ohydnego w tych wpisach, ale widac malo czytasz po prostu?

  25. Sam list nie powinno oceniać się z perspektywy czasu , ale przedewszystkim wziąć pod uwagę panujące wówczas stosunki. W 1984 roku po upadku „Solidarności” nikomu nawet nie śniła się wolna i demokratyczna Polska.
    Z naszej współczesnej perspektywy list ten może brzmi nieco zbyt czołobitnie , ale samego tematu i wynikających z niego w tamtym czasie obaw , Redaktor wstydzić się nie musi. Posługując się innym tonem większego posłuchu też by się nie uzyskało.
    Co do faktu publikacji prywatnej korespondencji żyjących osób bez ich przyzwolenia , to chętnie dowiedziałbym się jak wygląda strona prawna takich poczynań w III RP . Obawiam się ale , że tak ważna dla polskiego prawa i sprawiedliwości instytucja jak IPN i tak jest tutaj wyposażony w dostateczne uprawnienia , a jeśli nie , to i tak , jak „dobro narodu” stoi ponad prawem.
    Politycznym celem tej publikacji jest próba dyskredytacji niewygodnego publicysty.
    Kiedy Passent ich piórem , to oni kłonicą. Każdy orze jak może.

  26. Panie Redaktorze. Skąd przypuszczenie, że pański list był wyjątkiem (list pracownika prasy oficjalnej) skoro nic nie wiadomo, żeby nikt poza panem nie pisał podobnych listów? (I być może podobnie jak Pan, także uważa, że taki prywatny list nie powinien zostać opublikowany).

    [nie doczekałem się na odpowiedź na prywatny e-mail wysłany na Pana nazwisko gdy podkpiwał Pan („a kto w to wierzy”) w TokFM z wyrażonej przez p. Celińskiego wiary, że Ślązacy zainteresowani są śląskim interesem]

  27. Wydaje mi się, że dobre zwyczaje (których ostatnio nie dostrzegamy) wymagają autoryzowania czegoś, co ma zostać opublikowane. IPN po prostu lekceważy takie zasady.

    Mam pytanie do Gospodarza: Czy Kiszczak odpowiedział na ten list? Jezeli tak, to w jakim duchu? (Zakładam, że nie ma oryginału jego odpowiedzi – a może nigdy go nie było.)

  28. Zapomnialam poradzic ktosKtosiowi, ze poki czas wart napisac wiernopoddanczy list do Kaczyskiego chwalacy jego metody rzadzenia. Tylko oczywiscie pozbawiony krytyki! Przejdziesz do hostorii

  29. Dyskusja nad listem Daniela Passenta do Czesława Kiszczaka jest pozbawiona sensu, bo oponenci czy krytycy Passenta nie dość, że nie pamietają pazdziernika 1984 roku, nie mają zielonego pojecia o realiach i nastroju tamtych dni to na dokładkę listu nie czytali.

    Ten list opublikował dzisiaj na twitterze dziennikarz PR. Było to zdjecie materiału archiwalnego. W pierwszej wersji zdjecie ograniczało się do nagłówka i pierwszego zdania „W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje.”

    I to już ustawiało całą dyskusję (nagonkę).

    Potem ktoś się zmitygował i opublikowano fotkę listu w całości ale dość nieczytelną co pewnie zniechecało bardziej napalonych lustracyjnie do lektury.

    Tym bardziej, że w streszczeniach wybito pierwsze zdanie (zacytowałem wyżej) i określenie „awanturnicy z opozycji”.
    I pierwsze zdanie oraz powyższy cytat jest do tej pory wytłuszczony w nagłówkach portali pisowskich.

    Te dwa fragmenty a nie cały list, fragmenty wyrwane z kontekstu, są tematem licznych dyskusji, komentarzy i bicia piany.

    Jak sadzę również tu – na blogu. Choć list akurat tutaj jest opublikowany w formie dogodnej do czytania.

    W takiej sytuacji po prostu nie ma z kim i o czym dyskutować.

    Bo przecież jeśli ktoś nie chce przyjąć do wiadomości jak wyglądały realia pazdziernika 1984 to się do nie nie dotrze żadnymi argumentami.
    Podobnie, jesli ktoś listu nie chce (nie potrafi) przeczytać ze zrozumieniem to nie da rady go do tego skłonić.

    Szkoda czasu na takie dyskusje.

  30. Mierzysz swoją miarą 26ela26. I tyle w temacie.

    Bar Norte, piszesz, że ” jeśli ktoś nie chce przyjąć do wiadomości jak wyglądały realia pazdziernika 1984″- każdy ma mieć Twoje widzenie tego czasu? Też pamiętam tamten czas.
    No tak, kto po zamordowaniu ks. Popiełuszki nie chciałby pocieszyć wtedy szefa bezpieki „pochyleniem się z troską” nad tym, co się dzieje.

  31. Są dwie szkoły

    A dokładniej – dwie metafory życia. Jedna mówi, że życie dzieje się na ulicy. I rządzi prawo kostki brukowej, kto ją szybciej wyrwie, kto nią celniej trafi, ten zwycięża. Albo gdy od bruku kula z kałacha odbije się rykoszetem.

    Drugą metaforą jest rozgrywka brydżowa. I w rozdaniach, wylicytowanych lepiej lub gorzej, bywa, że szansa na wygranie kontraktu jest marna; tak wydawać się może, gdy nie zna się rozkładów, ani zagrania przeciwników, tego co siedzi im w głowach, i co może się w nich pojawić w trakcie gry. Bo dla rozgrywającego liczy się tylko wygranie kontraktu. A jeśli siła kart w ręku nie gwarantuje wygranej? A jeśli szanse są słabe? Wtedy trzeba liczyć na pomyślny układ i tak rozegrać, aby go wykorzystać. Trzeba skalkulować szanse na dobry wynik końcowy tej rozgrywki, po prostu trzeba się zastanowić.

    Otóż koniec 1984 roku był przełomowy. Rok wcześniej rozpoczęto rozlokowanie rakiet ponad 100 rakiet Pershing II w Anglii, Niemczech, Włoszech i kilku innych krajach Europy zachodniej, mimo protestów pod hasłem „better red than dead”, aby przywrócić równowagę nuklearnego rażenia rakietami średniego zasięgu po rozlokowaniu setek rakiet SS-20. Rakiety te, niezależnie od tysięcy czekających w silosach rakiet międzykontynetalnych z wieloma megatonowymi głowicami, były w stanie w ciągu kilku minut osiągnąć i też rozwalić wszystkie stolice Europy z Londynem, Paryżem i Moskwą włącznie. Toczyła się wojna w Afganistanie, w Angoli, w Nikaragui, w Kambodży i kilku innych punktach zapalnych W połowie grudnia 1984 w Londynie pojawił się Michaił Gorbaczow, kontrkandydat Czernienki na GenSeca, czekający na jego odejście (tym razem z powodu b. złego stanu zdrowia). Był to szczyt zimnej wojny. Nie wiadomo było, jak długo świat będzie istniał. Ale dostrzegano światełko w tunelu. A w Polsce, w tej chacie z kraja, eskalacja napięcia też szczytowała. Sensowną grą, szansą na lepszą przyszłość było uspokajanie, deeskalacja, szczególnie po stronie wówczas dzierżącej totalitarną maczugę, której utrzymanie w rękach przychodził z coraz większą trudnością.

    Nie wnikając w powody, ani w całe to masowe wracanie w historię czasów mrocznych, list redaktora do generała jest ciekawy. Dawniej historycy dominowali w polityce i tworzyli prawo, teraz gdy rządzą prawnicy przyszła moda na historię.

  32. Na obronę Passenta trzeba powiedzieć, że w tamtym okresie ludzie, często bezpartyjni za przejaw odwagi i troski (wiem, teraz to brzmi śmiesznie) uważali zwracanie sie bezpośrednio do „pierwszego sekretarza” w jakiejś żywotnej bądź innej, ważnej dla obywateli sprawie, żeby np. pogonił leniwych, czy też skorumpowanych urzędników. Nie było przekonania jeszcze w narodzie, że „błąd pierworodny” jest w samym systemie.
    Z tego co obserwowałem było to powszechne i Passent nie jest tu jakimś wyjątkiem.
    Oczywiście z perspektywy czasu widać, że było to bardzo naiwne.

  33. KtośKtoś

    List Pasent wysłał do Kiszczaka 29 pazdziernika, gdy zabójcy ks Popiełuszki byli już aresztowani i przesłuchiwani.

    I to zatrzymanie sprawców tej zbrodni Passent popiera. O to chodzi w zdaniu o „poparciu dla linii, którą (Kiszczak) realizuje”.

    Tak więc powtarzam – przeczytaj ten list, zastanów się nad jego historycznym kontekstem i a przede wszystkim przypomnij sobie pazdziernik 1984.

  34. ”… Wiecznie zatłoczone, śmierdzące budki z piwem….”
    To tłumaczy całą resztę.

  35. W najnowszym wydaniu Polityki rozmowa z Andrzejem Celińskim. Hahahaha.

  36. Zwracam uwagę na poniższy fragment listu:

    „Jak to mogło się stać, ze w resorcie, w którym jest tak szczegółowy dobór kadr, tak wysokie upartyjnienie etc. – mogło dojść do takiego zwyrodnienia kilku pracowników?

    Po drugie, a to uważam za najważniejsze – czy możemy uważać uprowadzenie ks. Popiełuszki za akt CAŁKOWICIE izolowany? Niestety nie. Opinia publiczna nie zna wszystkich szczegółów każdego faktu, nadto nie ma zaufania do wersji oficjalnej /przynajmniej nie ma go część społeczeństwa/, wobec tego rozpatruje to porwanie jako dalszy ciąg Bydgoszczy, Nowej Huty, Bartoszcze, Przemyka etc. Sądzę, że gdybyśmy wtedy byli bardziej stanowczy – dziś byłoby łatwiej o poparcie społeczne. Zdaję sobie sprawę, ze wówczas, np. w okresie Bydgoszczy, nie było łatwo o stanowczość. W sprawie Przemyka sądzę, że popełniono błąd, zapewniając milicjantom bezkarność. Działało to demoralizująco na osobników w rodzaju Grzegorza Piotrowskiego.”

    Pasent w powyższym fragmencie listu wylicza Kiszczakowi dramatyczne wydarzenia wynikające z dzialalnosci ówczesnej milicji i sb: prowokacja bydgoska (pobicie Rulewskiego), Nowa Huta (zabójstwo Włosika), zabójstwo Bartoszcze, zabójstwo Przemyka.
    A dalej wnioskuje: „Sądzę, że gdybyśmy wtedy byli bardziej stanowczy – dziś byłoby łatwiej o poparcie społeczne.”

    Wobec kogo stanowczy?
    Jasno z kontekstu wynika, że wobec sprawców tych przestępstw czyli milicjantów i esbeków.

    Konczy ten fragment tak:

    „Działało to (brak owej stanowczości) demoralizująco na osobników w rodzaju Grzegorza Piotrowskiego.”

    Nic dodać, nic ująć.
    O co więc dzisiejsze pretensje do Passenta?

  37. Prawo mówi swoje, ą sprawiedliwość musi być po _naszej_ stronie!

    Proponuję Lecha, po tych wszystkich akoladach, na Nobla z ekonomii. Gwarantuję, że mowa akceptacyjna Lecha bedzie zrozumiala i dla baranow i dla innych felow travellers Noblistow, a o to przecież biega w naszych zaganianych czasach.

  38. Bar Norte
    24 lutego o godz. 19:54

    GDYBY CELOWO powołano szwadrony smierci, terroryzujące opozycjonistów- tak jak w kilku innych krajach na swiecie, nie byłoby problemu, szczególnie gdyby odbywało się to za przyzwoleniem „krajów demokratycznych”.

    Niestety, zarządzający SW byli zbyt przyzwoici, wstrzemięźliwi, praworządni.
    Nie poszli na całość, zwalczając opozycję.
    Nie pogonili towarzystwa do roboty- jak Park, czy Czang Kai Szek.
    To była stracona szansa….

  39. Czytam ten blog często, ale chyba tylko raz, przed kilkoma laty coś tu wpisałam.
    Dziś znowu odczuwam nieodpartą potrzebę wyrażenia swego poparcia dla Pańskiego pisarstwa.
    Ja, w latach 80 – tych, napisałam list do Mieczysława Rakowskiego 🙂 Nie wysłałam go i mam go do dziś. Oczywiście był to list z cyklu „list poparcia”. Czytając go czasami, wstydzę się „nawiedzenia młodej panienki”, która czuła się kompletnie zagubiona w tamtej rzeczywistości. Jednakże nie wstydzę się, ówczesnych mych poglądów. Zostałam im wierna aż po dziś dzień …. i pewnie dlatego Pański list sprzed tylu lat również uważam za bardzo dobry.
    Dziękuję Panu za to, że Pan jest.
    Pozdrawiam

  40. czekam na Pana wtorkowe audycje w TOKU nic się nie zmieni, pozdrawiam

  41. Bardzo wyważony jak na tamte czasy list. Może te „awanturnictwo opozycji” nieco razić ale znacznie bardziej dziś rażą rządy p
    największej partii postkomunistycznej w Polsce, pełnej byłych aparatczyków PZPR i prokuratorów stanu wojennego.

    Mowa oczywiście o PiS. To jest dopiero zabawne i absurdalne jednocześnie – ludzie prawicy którzy z tak wielkim zapałem rzucili się do oceniania Wałęsy jednocześnie nie mają nic przeciwko takiej ilości postkomunistycznych aparatczyków w rządzie PiS.

  42. A czy sposób kolonizowania terenów przez Kettlera różnił się od tego, co robili w swoich koloniach Anglicy czy Holendrzy?

    Mamy tu zaburzoną skalę porównań, bo z jednej strony liczni Anglicy i Holendrzy, próbujący kolonizować różne części świata, z drugiej Jakub Kettler, praktycznie jedyny mieszkaniec Rzeczpospolitej, który prowadził aktywną politykę kolonialną. Kettler starał się dogadywać z miejscową ludnością. Na Tobago Indianie, którzy chcieli zostać mieszkańcami kolonii, byli traktowani na równi z Europejczykami. Dostali przydział ziemi czy zwolnienia podatkowe. W Gambii żył na tyle dobrze z miejscowymi władcami, że gdy Holendrzy zabrali Kettlerowi Wyspę Świętego Andrzeja, jeden z afrykańskich władców odciął im dostawy wody i kazał oddać wyspę kurlandzkiemu gubernatorowi.

    Lennik Rzeczpospolitej stał jednak na przegranej pozycji, bo walka o kolonie była bezpardonowa. W przeciwieństwie do francuskich czy angielskich kolonizatorów pozbawiony był pomocy ze strony swojego władcy. Zdany był tylko na siebie.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kiedy-polska-byla-imperium-dlaczego-taka-potega-upadla/5tq0h9
    =============

    Tego fragmentu historii nie znałem.

    Ale, jak widać, szlachetność w geopolityce nie popłaca…..

  43. Panie Redaktorze bardzo proszę o sprawdzenie osoby podpisującej się anna.d ze względu na dużą zbieżność podpisu, podczas gdy ja nie publikowałam komentarza i informację jak mam go zmienić

  44. Szanowny Gospodarzu, nie ma Pan absolutnie powodu do wstydu, wręcz przeciwnie. Jak na tamte czasy to bardzo odważny list.

    Tak się jednak składa, że prawica cytuje tylko pierwsze zdania stanowiące grzecznościowy wstęp typu „generalnie się zgadzam/szanuję/popieram, ALE…”, i na tej podstawie pluje jadem, sugerując, że Passent zabił Popiełuszkę, a ciemne masy to kupują. Cóż, dyplomacja i zwykła grzeczność jest dziś uważana za uległość, a cytowanie zdań wyrwanych z kontekstu za normę. Takie dziś mamy tempora i mores.

  45. @Bar Norte
    24 lutego o godz. 18:37
    „Bo przecież jeśli ktoś nie chce przyjąć do wiadomości jak wyglądały realia pazdziernika 1984 to się do nie nie dotrze żadnymi argumentami”.

    Przy okazji dyskusji na temat realiów politycznych lat 80. zawsze przypominają mi się moi wujostwo ― małżeństwo czynnie popierające opozycję, oczytane w podziemnych wydawnictwach, z kontaktami za granicą i dostępem do zachodniej prasy, więc jak na tamte czasy bardzo dobrze poinformowane. Gdy nas odwiedzali, głównym tematem była oczywiście polityka. Pamiętam dyskusję na temat tego, ile jeszcze pociągnie Związek Radziecki. Moi rodzice twierdzili, że jeszcze długo, najwyżej się trochę zdemokratyzuje, natomiast wujostwo przekonywali, że za 10, najdalej 20 lat padnie i się rozpadnie, bo Reagan gnębi ich bardzo skutecznie, a Gorbaczow to mięczak. To był rok 1988, może 1987. ZSRR upadł po 3 latach.`

    Kilka dni temu, przy okazji afery Bolka, jakiś portal przypomniał sylwetkę Leszka Moczulskiego, którego też pogrążyły teczki. Gdy tenże Moczulski w roku 1987 przedstawił ówczesnemu wiceprezydentowi USA, Bushowi seniorowi, swój plan obalenia ustroju komunistycznego w Polsce, Bush „uznał wywód za logiczny, ale błędny, gdyż ‘milcząco zakłada upadek ZSRR, a to jest niemożliwe’”.

  46. Hehe, Miś w całej krasie ! Nie mogę się powstrzymać od okolicznościowych skojarzeń 🙂

    Pan Redaktor trochę jak Jarząbek Wacław: mówił jak do szafy, no to szafa przemówiła, nierychliwa, ale gadatliwa.

  47. Jacobsky
    24 lutego o godz. 21:29
    Manewr wyprzedzający? Ale dlaczego ? Ten list jest w porządku. Może dlatego, że gdyby wpadł najpierw w łapy IPNu, to już ci „historycy” tak by „zinterpretowali” treść, że pan Daniel nie poznałby siebie samego.
    Ta szujnia potrafi po mistrzowsku dokonywać takich transformacji

  48. Lewy
    24 lutego o godz. 21:38

    Może i manewr, ale po co ? Co ci hunwejbini mogą zrobić Panu Passentowi ? Moim zdaniem naskoczyć. No bo co ? Nobla odbiorą ? Pulitzera zabiorą ? Nakład książek o Fibaku na indeks kościelny zapiszą ? Przecież to cała szujnia wyżej własnej d… nie podskoczy w przypadku DP.

  49. remm

    Racja, w pazdzierniku 1984 wszyscy byli głęboko w dooopie. To był naprawdę rok orwellowski.

    Trzeba było naprawdę wiele optymizmu by zakładać, że to wszystko za 5 lat runie. W każdym razie z perspektywy politycznych realiów ówczesnego życia.

  50. Wróciłem właśnie z kina („Na granicy”), a list redaktora do Kiszczaka przeczytałem przed wyjściem z domu. Dla mnie nic tam ciekawego nie ma, a tym bardziej kompromitującego dla autora. No, może razić w nim trochę zwrotów nowomowy PRL-owskiej, ale dzisiejsi „oficerowie prawdy” używają jeszcze wcześniejszej odmiany z lat 50-tych i 60-tych, wymieniają karłów kontrrewolucji na ubecję, faszystowską sanację na postkomunę itd., bez odrzucania tej charakterystycznej narracji dla tamtych czasów.
    Przejrzałem też najnowsze doniesienia i widzę, że proces rzucania esbeckim gównem nabiera tempa. Oficerowie IPN publikują nawet całkiem prywatne listy, byle tylko się coś przykleiło do ludzi niegdyś szanowanych i podziwianych (Agnieszka Osiecka).
    Obejrzałem skrót pyskówki pomiędzy Ziemkiewiczem i Żakowskim, podczas której miało miejsce niewiarygodne starzenie się Ziemkiewicza. W pierwszym zdaniu twierdził, że w latach 80-tych był uczniem podstawówki, w drugim już w liceum, a w trzecim przyznał, że jednak już studiował. Co robił? Mniej więcej to samo co gnom z Żoliborza. Czekał na rozwój wypadków. A teraz wybiła jego godzina, może nareszcie wstąpić na barykady.
    @Bar Norte najlepiej według mnie skomentował ten list. Nie ma o czym dyskutować z ludźmi, którzy nie mają pojęcia o realiach PRL-u. Inni znowu cierpią na amnezję (całkiem młody człowiek nie pamiętał, że był już na studiach a nie w szkole podstawowej) i też nie warto.

  51. :)))) najbardziej rozbawil mnie fragment wpisu Jacobsky’ego, cytuje: „cała szujnia wyżej własnej dp nie podskoczy w przypadku DP

  52. Jacobsky
    24 lutego o godz. 18:55
    Ja też byłem przeciwnikiem ustroju jaki był w PRL, ale czynnie nie działałem . Stan wojenny z jednej strony przyniósł ulgę, że jednak nie będzie wkroczenia wojsk RWPG i gorącej wojny (dużo gorszej niż na Węgrzech ), a z drugiej strach, jak sytuacja się rozwinie (i strachem o los moich bliskich bo nie byłem pewien czy zdążyli wyjechać do Szwecji) .
    Jednak już pierwsze tygodnie stanu wojennego uspokoiły mnie, że władza nie zamierza spacyfikować ludzi i działa w „rękawiczkach”. Gdy mimo oskarżenia mnie o działania przeciw władzy przez mego kierownika (a tego powodu znalazłem się w grupie ludzi przeznaczonych do internowania) zobaczyłem, że sprawdzono fakty i nie dano wiary partyjnemu łobuzowi poczułem się w miarę bezpiecznie. Zobaczyłem, że ci co przejęli władzę wcale nie wspierają partyjnej ekstremy i wyraźnie zależny im na unormowaniu sytuacji.
    Piszący tu Witold dobrze pokazuje, że mimo to wszyscy oklapli i kompletnie zniechęceni nie angażowali się zupełnie w jakiekolwiek działania. Bardzo trafnie sformułował „Rok kompletnej beznadziei. Nikt już w nic nie wierzył” ja też to tak widziałem. Znajomi ukrywali przywódców solidarności, którym udało się ochronić od aresztowania.
    Ale nadziei na zmianę systemu nie było żadnej.
    Widać było, że jest jakiś konflikt z władzą wojskową części aparatu partyjnego. Jednak widziałem wyraźnie, że ekstrema partyjna nie jest dopuszczana do władzy.

  53. :)))) najbardziej rozbawil mnie fragment wpisu Jacobsky’ego, cytuje: „cała szujnia wyżej własnej dp nie podskoczy w przypadku DP
    ===========================================
    A mnie: Nobla odbiorą ? Pulitzera zabiorą ?

  54. Wciagnelo was w te „teczki” jak w wir. To juz trzeci felieton wlasciwie na ten sam temat. Z oddali wyglada to jakby sie czas zatrzymal w Polsce.

  55. Rozmawialem dzis z Polakiem (inzynier/chemik), co sie nieczesto zdarza, ktory na dodatek dopiero niecaly rok temu znalazl sie w USA. Na pytanie o sytuacje w kraju tak podsumowal: „Naucza sie pacany ze to ekonomia wszystkim rzadzi, a nie durne idee dla niepelnosprawnych umyslowo pseudopatriotow.”

  56. Waldek B
    24 lutego o godz. 21:53
    Ziemkiewicz myśli że karierę zrobi na polityce , i w dumę wbili go durnie którzy zachwycili się jego „Michnikowszczyzną”. Mojemu krewnemu, który właśnie zaczął zachwyca się tym Panem, napisałem emalia w którym pokazałem mu jakie nieprawdy ten gość wypisuje i żeby dał sobie spokój z zachwytami, jeżeli w przyszłości nie chce wyjść na durnia. Później nie miałem już okazji rozmawiać z nim na ten temat.
    Pisanie fantastyki jeszcze jakoś mu tam szło , ale na polityce się przejedzie (czasy PiS nie będą trwać wiecznie)

  57. A co na to wszystko „nasi pasterze”, znaczy biskupi?

    Przecież oni Wałęsę sprawdzili, aprobowali, na wiarę narodowi podawali. To oni rozmowom w Magdalence błogosławili, za posłanników i powierników przedstawiciele kościoła byli. Co za zwrot, niebywały w 2000 letniej tradycji kościoła. Niebywałe.

  58. A co na to wszystko „nasi pasterze”, znaczy biskupi?
    ===================================
    „Nasi pasterze sa, w/g niezwykle kumatego macka g.,niezwykle naiwni.

  59. Cherubinek

    „Wciagnelo was w te „teczki” jak w wir. To juz trzeci felieton wlasciwie na ten sam temat.”

    Przesilenie polityczne w kraju, narracja godnosciowa wyparła inne – jak zwykle w takich przypadkach.

  60. Pilzner
    24 lutego o godz. 22:38

    Teczki……
    Nie mogą zabierać głosu.
    Wielgus nie był jedynym, który miał akta.
    Może je mieć i Rydzyk.
    Ludzie są ludźmi, ale szczególnie kapłanom „nic co ludzkie nie jest obce”…..
    Taką insynuację bym napisał, zapewne niedaleko odbiegającą od stanu faktycznego.
    Poza tym, zwiększenie Funduszu Kościelnego i dotacja dla Rydzyka świadczą o czymś.
    Może i KK ma swoje teczki?
    Złapał Kozak Tatarzyna……

  61. Bar Norte,
    „narracja godnosciowa wyparła inne”

    Narracja tromtadracja a tu czynow trzeba! Bicie piany w nadbudowie, a baza gola doopa swieci. Rozumiem, ze przechodzicie na gospodarke recznie sterowana odgornie zgodnie z postulatami Morawieckiego-Wieska.

  62. zyta2003
    Na blogu Kowalczyka napisałaś między innymi do mnie
    24 lutego o godz. 3:21, mimo, że ja tam wyraźnie napisałem że o żydach u niego pisać nie będę, pytam po co, skoro wiesz, że piszę przykładowo tu. Możesz się gorączkować i złościć , ale prawdy nie zmienisz Żydów potomków plemienia z Palestyny jest obecnie na lekarstwo wśród żydów, którzy od nich przejęli wiarę Mojżeszową.
    Większość żydów europejskich pochodzi od Chazarów– ludu koczowniczy pochodzenia tureckiego. „W 740 AD Chazarowie oficjalnie przyjęli judaizm. Sto lat później zostali pokonani przez przybywające ludy słowiańskie i rozproszeni na tereny Europy środkowej, gdzie byli znani jako Żydzi” tak stoi w American People’s Encyclopedia .
    The Jewish Encyclopedia:
    „Chazarowie, nie-semicki, azjatycki, mongolski lud plemienny, przybył do Europy Wsch. około I w., jako naród przeszli na judaizm w VII w. przez rozwijający się naród rosyjski, który wcielił całą populację chazarską, i który wyjaśnia obecność we wsch. Europie wielkiej liczby mówiących jidysz Żydów w Rosji, Polsce, Litwie, Galicji, Besarabii i Rumunii.”

  63. Cherubinek

    „baza gola doopa swieci”

    Ale za to nadbudowa godna!

    Ps. Przypomniało mi się powiedzenie Kuronia (cytuję z pamieci):

    „W KC partii bolszewickiej byli sami agenci i jak im rewolucja pieknie wyszła!”

    Jak byś to skomentował?

  64. Znanay i popularny amerykanski miesiecznik „The Atlantic” opublikowal artykul przegladowy o skandalach korupcyjnych Hillary Clinton pod tytulem „Od Whitewater do Benghazi: Elementarz skandali pani Clinton”. http://www.theatlantic.com/politics/archive/2016/01/tracking-the-clinton-controversies-from-whitewater-to-benghazi/396182/

    Natomiast organizacja Foundation for Accountability and Civic Trust (FACT) oglosila wczoraj Hillary Clinton zwyciezcza w rankingu najbardziej skorumpowanych politykow za rok 2015, cytujac na pierwszym miejscu liczne naduzycia wladzy oraz postepowanie niezgodne z prawem na stanowisku Sekraterza Stanu w ekipie Obamy.

  65. „Ale za to nadbudowa godna!” – dobre podsumowanie.

    „W KC partii bolszewickiej byli sami agenci i jak im rewolucja pieknie wyszła!”

    Jak bym to skomentowal? No, kto jak kto ale Kuron to chyba dobrze wiedzial. W ogole z tymi rewolucjami to tak jak z Leninem, który wylał rybki z akwarium na 40 stopniowy mróz. „Prawda” napisala nastepnego dnia, że wypuscil je na wolnosc.

  66. Cherubinek
    24 lutego o godz. 22:59

    Dziś panowie Modzelewski i Gomółka, wymienili się poglądami na temat planu Morawieckiego.
    Pan Modzelewski- prowincja nam się wyludnia, zamiera przemysł, małe zakłady padają.
    Bez ingerencji Państwa, stworzenia warunków dla ich rozwoju, czy nawet istnienia, prowincja jest stracona.
    Pan Gomółka problemu nie widział…..

    Inny wątek- Polacy za mało oszczędzają……
    Nie ma polskiego kapitału…..
    Przy tych pensjach?
    Jak odłożyć?
    Kwadratura koła…..

  67. W kolejnych odsłonach dramatu liczę na inne triumfalne znalezisko – sławetną współczesną teczkę p. premier, bo w tych pudłach z willi sporo niebieskiego jednak wynosili…

    Poza poniedz. listem gen. K i powyższym (bo udostępnionym przez samego autora) całej tej pożółkłej kolekcji póki co nie czytam, bo mimo pewnej świadomości realiów „z epoki” to jednak tzw. aparatu krytycznego brak, więc liczę na opracowanie (nie mylić z brykiem), a wcześniej przydaliby się techniczni typu grafolodzy, spece od fotomontażu, in blanco, kalkomanii itp. Wiem, może wyjść cegła typu nowe wyd. „Mein Kampf” sprzed paru tyg., ale to chyba jedyna cywilizowana droga publikacji?

    PS Czy IPN tak świątek-piątek, czy akurat przypadkiem w sobotę po obiedzie wpadli pod krawatem i w cekinach-brokatach machnąć tę całą konferencję zwłoki niecierpiącą? Szkoda, że na list do LW już czasu brakło.

  68. Szanowny Panie Passent
    List czyli jego tzw caloksztalt nie do przelkniecia ( dla mnie) a niektorych sformulowan
    – „dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje. ”
    – „gdybyśmy wtedy byli bardziej stanowczy ” ( gdybysmy !?)
    – „jeżeli awanturnicy z opozycji będą mogli poderwać ludzi do walki z władzą socjalistyczną,”
    akcentami ani ich rozkladem nazwac chyba nie mozna .
    Chetnie bym przeczytal jak teraz ewentualnie by taki list ( dotyczacy tego samego ) mogl wygladac i ktore akcenty by Pan „rozlozyl gdzie indziej ” . Moze by Pan sie pokusil ? Porownanie tych dwu wersji moglo by byc interesujace choc sam fakt napisania go wtedy chwaly Panu nie przynosi . Zdaje mi sie , ze jest Pan tego swiadom .
    Ps. Awanturnicy z opozycji ? O kims konkretnym to , czy tak ogolnie ?

  69. To ten co Polskich robotnikow puscil w skarpetkach a Polska ,,inteligencie”
    ubral w kufajke i gumofilce w Polsce maja sie dobrze tylko zuliki.

    http://deser.gazeta.pl/deser/1,111858,19137461,oto-najbardziej-polskie-zdjecie-wszech-czasow-opublikowal-je.html#Prze

  70. Panie Redaktorze, nie dam się nabrać na ten festiwal małości z szafą Kiszczaka w roli głównej. Wpisuje sie tu z szacunku i szczerej sympatii (od dawien dawna) do Pana, Pana sposobu bycia i wyrażania myśli. Publikowanie prywatnych listów to chyba jakiś chocholi taniec… Niedługo zaśpiewa nam skrzypka chochoła „Miałeś, chamie, złoty róg”…??
    Czasy były straszne, a zachować twarz mówiąc władzy, co się myśli, w tamtych czasach łatwo nie było, odwagi jakby wymagało…

  71. Przez wiele lat podziwialem Pana erudycje i wielka wiedze. Byl Pan moim wzorem. Uwazalem Pana za najinteligentniejszego przedstawiciela polskiej prasy.

    Po przeczytaniu Pana tlumaczenia sie z listu do Kiszczaka odnosze wrazenie ze cos sie zmienilo, ze albo Pana mozliwosci znaczaco przecenialem albo nastapily u Pana zmiany chorobowe uniemozliwiajace Panu dokonanie wlasciwej oceny zaistnialej sytuacji. Czy rzeczywiscie mogl Pan uznac swoja owczesna trwoge za dobry powod do napisania takiego wlasnie listu? Z Pana inteligencja, wiedza, rozeznaniem sytuacji?

    W swietle tego listu zupelnie innej interpretacji podlegaja Pana artykuly dotyczace ujawnienia teczki „Bolka”. Okazuje sie ze Pana obrona Walesy nie byla tak bezinteresowna jak moglo mi sie wczesniej wydawac. Niestety.

  72. Gratuluję umiejętności spadania na cztery łapy i unikania ciosów. Szkoda że Wałesa nie ma kogoś takiego.

  73. Teraz może by Pan napisał inaczej? Ale to nie było pisane teraz. Doskonale rozumiem, że wtedy tak mógł to Pan napisać.

    Fakt opublikowania tego listu to świństwo IPN, ale w sądzie Pan nie wygra, bo realnej straty, publikacja, Panu nie przynosi, a może nawet przeciwnie, daje Panu kolejny punkt.

  74. Prezes IPN nie miał prawa publikować prywatnej korespondencji generała. To jest niedopuszczalne.

    Mamusia mówiła, że „nic kobiety nie plami bardziej niż atrament”. Widać , że nie tylko kobiet to dotyczy.

    Szanowny Panie Redaktorze. Bardzo Pana szanuję i lubię czytać od 45 lat. Od Bywalca zaczynałam czytać Politykę. Był Pan zawsze dobrym recenzentem wydarzeń i pamiętam, wypowiedź o staniu na peronie i nie wsiadaniu do pociągu z Solidarnością.
    Większość wsiadała… W tym liście, chociaż nie powinnam czytać bo jednak prywatny (no ale to Pan go tu udostępnił), też jest ocena tamtych wydarzeń w grzecznym tonie. Ale to już jest sprawa dobrego wychowania.
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  75. Wszystkiego bym sie spodziewał ale nie reakcji ala Walesa.

    List jak wiele podobnych od zony Pana Passenta do Bartoszewskiego do „szanownego generala komunistycznej bezpieki” to nic innego jak dobrowolna wazelina i skladanie przypochlebczych uklonow.

  76. Passent nie byl TW, byl natomiast wspolpracownikiem jawnym. Faktu tego nie zmieni ofensywne opublikowanie opublikowanego listu. Passent byl legitymacja owczesnego porzadku rzeczy (rezymu paru facetow przyslanych z Moskwy). Niezaleznie od tego byl i pozostaje nadal bardzo dobrym felietonista. Faktem jest rowniez to, ze Passenta nikt do jawnej wspolpracy nie zmuszal. Moze nie wypadalo mu po prostu odmowic. Moze czul sie jednak tak wielki, ze mial potrzebe doradzac Kiszczakowi. Nie wiem, tu przydalby sie psycholog lub psycholozka. Do potwierdzenia legitymacji owczesnych pryncypalow wystarczy list i cala Polityka, ktora stanowila niejako alibi dla owczesnych mocodawcow. Biorac pod uwage niski naklad, zupelnie niegroznym. Dziwie sie, ze Passent raczyl o tym nie wiedziec.

  77. Dziwne, nikt nie zwrócił uwagi, że IPN publikując list Passenta jakby nie było do „szefa wszystkich agentów” wystawia mu pośrednio świadectwo czystości.
    Jest to „głos troski o losy kraju”, ale podpisany imieniem i nazwiskiem bez dodatkowego „psełdonimu „. 🙂

  78. Lewy
    24 lutego o godz. 21:38 zapomina, ze nie tylko o tresc chodzic moze, chodzi bowiem o postawy owczesnych wielkich. Polityka i piszacy w niej byli legitymacja jeszcze wiekszych. Zastanawiam sie czy otrzymywali piszacy w Polityce talony na Polonezy. Tak tanio mozna bylo sie wowczas sprzedac. Mozna bylo rowniez wspolpracowac z wojskowymi sluzbami, jak tlumaczyl sie byly premier. Rozumialem to jako mniejszy stopien poniewierki. Pozostaje pytanie kogo?

  79. remm
    24 lutego o godz. 21:19 fakt, odwazny list, dajacy jednak bylym mocodawcom legitymacje do dalszego dzialania. Jesli bowiem Passent ich popiera, to popiera ich tzw. inteligencja. Do czasu jak sie okazalo.

  80. Przypomina mi sie etiuda Polanskiego. Z morza do morza. Nie od morza do morza.

  81. Szanowny Panie Passent,
    pisal Pan kiedys o drzwiach. Dzisiaj przychodzi nam zmierzyc sie z szafa. Wole jednak kwestie drzwi. Bowiem gdy czytajacy sie domysla, ze chodzilo tu o cytat ze sztuki « Zamkniete drzwi » zastanowia sie z pewnoscia nad swoim wlasnym losem. Tytul sztuki naklada sie w stu procentach na opisywana koscielna rzeczywistosc, w ktorej wszystko odbywa sie przy drzwiach zamknietych. Nieliczne proby otwarcia sie na nic sie zdaja, bo w koscielnej autokratycznej rzeczywistosci liczy sie glos i ciezkie , rzadko owierane wrota Watykanu. O lochach nie wspominam, bo do nich kiedys z pewnoscia wrocimy (biedny Lafcadio). Problemem Startre’a byly proby nadinterpretacji jego slow. Fraza potocznie rozumiana, ze pieklo to inni, mialo wlasciwie calkowicie inna wymowe. Wedlug autora inni sa najwazniejsza czescia nas samych, sa niezbedni celem « samopoznania ». Kiedy myslimy o sobie, kiedys usilujemy poznac nasze wnetrze, uzywamy srodkow, ktorymi inni nas opisuja. Cokolwiek mowimy o sobie, powtarzamy ocene drugich o nas samych. Cokolwiek czujemy o sobie, czujemy ocene drugiego nas samych. Owa calkowita zaleznosc od drugiego implikuje uczucie znalezienia sie w piekle. Wielu z nas nie jest owo uczucie obce, uczucie calkowitej zaleznosci od osadow drugich. Nie znaczy to jednak, ze nalezaloby unikac zwiazkow z innymi. Wystarczy zdawac sobie sprawe z zasadniczej wagi drugich dla kazdego z nas. Inni umozliwiaja nam dopiero poznanie nas samych. Sartre usilowal rozbic zamknieta przestrzen kazdego z nas, przestrzen wypelniona naszymi przyzwyczajeniami, zwyczajami, ktorych nie chcemy zmienic nawet za cene cierpienia z powodu krytyki drugich. Stajemy sie poniekad « zywymiumarlymi », bo nie godzimy sie na jakakolwiek zmiane, nawet za cene wiecznej troski, cierpienia i zdziwienia z powodu krytycznego osadu naszych dzialan. W ten sposob pozostajemy dobrowolnie w piekle, we wlasnym piekle, o wiele bardziel przytulniejszym, bo wlasnym. Jednoczesnie dziwimy sie z powodu reakcji drugich, ktorzy nie dziela z nami naszej wlasnej wiarygodnosci, lepionej walsnymi rekami lub recami, w zaleznosci od tego, co komu wyroslo. Mam nadzieje, ze anegdotyczny tenor ostatniego zdania nie pomniejsza powagi sztuki Startre’a. Czesto brakuje nam wiary lub godnosci, czesto jednego i drugiego. Nie pisze wogole o probach dotykania i definiowania wolnosci, bo owe sa najtrudniejsze. Rzadko tez podejmowane w blogosferze. Trudno jest nam sie pogodzic z wysilkiem uczestniczenia w zyciu spolecznym, jednoczesnie zbyt latwo i naiwnie oczekujemy naszego udzialu w « zyskach » spolecznego zaangazowania drugich czy nas samych. Coz, nawet Sartre mogl byc i przez wielu pozostaje niezrozumiany.

    PS
    Do czego doszlo, w czasach, w ktorych wypadaloby ponownie zajac sie lektura Camus, podpieramy sie Sartrem.
    Przypomnialo mi sie, ze wiele krytyk teatralnych znajdujacych sie w miesieczniku Dialog jest przepisanych od Jana Kotta. W ten sposob wypedzony Jan Kott nadal pisal w polskim miesieczniku. Los potrafi byc ironicznie brutalny.

  82. Szanowny Panie Passent,

    „Kandydatem do współpracy często zostawało się bez jakiegokolwiek kontaktu z SB – mówił. Oni po prostu typowali, że X by się im przydał, i dopiero zaczynali do niego podchodzić, osaczać go, prowadzić swoje gry – z efektem oczywiście różnym. Tak więc wśród kandydatów na TW byli ludzie, którym należał się absolutnie status pokrzywdzonego, oraz tacy, którzy stali się zwykłymi agentami“.

    Czytajac powyzej cytowana przez Pana czesc wyowiedzi posla R, stwierdzam, ze zachwyca sie Pan tym, o czym wszyscy wiedzieli. Problem polegal wiec na pracy sadow, ktore opieszale orzekaly o ewentualnym statusie pokrzywdzonego. Nie nalezy rowniez zapominac o domniemaniu niewinnosci (zdarzalo sie niestety-zapominac). W polityce domniemanie niewinnosci rzadko traktowane jest powaznie oraz czesto wykorzystywane do zabawy (gry politycznej) w polityke. Owa gre w klasy prowadzily wszystkie partie polityczne i wiekszosc politykow, dlatego tez nie przejmuje sie ofiarami politycznymi. W sumie efekty „podchodow“ SB widac bylo na pochodach 1-majowych oraz kolejkach w Biurach paszportowych. Widac je bylo przy odbieraniu talonow do Konsumow i talonow na samochody. Widac je bylo w kolejkach po pozwolenie na dzialalnosc gospodarcza, widac je bylo w Pewexach (pracowniczki i pracownicy oraz handlujacy waluta), Biurach meldunkowych, administracjach uczelnianych, wsrod naukowcow po marcu 68, Urzedach pocztowych, luksusowych i mniej luksusowch hotelach, Empikach oraz w wielu pozostalych miejscach.

    Blogujacych prosze o dodanie do tej listy przeze mnie zapomnianych.

    Widac je rowniez na liscie Wildsteina, ktorej znaczenia bym nie przekreslal. Nie wiem rowniez czy szkody polityczne wynikajace z dzialalnosci IPNu byly ogromne, wieksze bylyby przy „rozszerzeniu“ grubej kreski i braku tego instytutu. W sumie nieudolne dzialanie politykow „grubej kreski” spowodowalo opoznienie i bledy lustracyjne. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze w owych czasach ryzyko zaniechania takiej polityki byloby zbyt duze. Zastanawiam sie jednak, co sie stanie po udostepnieniu wszystkim, wszystkich akt IPNu (oczywiscie przy zachowaniu standardow ochrony danych osobowych). Stanie sie, to co bylo od lat koniecznoscia. Pracownicy i wspolpracownicy (perwersyjne jest pytanie, czy postaci jak Kwasniewski etc. byli wspolpracownikami) zostana wreszcie odsunieci ze sfery dzialnosci publicznej i politycznej oraz spolecznej (NGO). W dzialanosci gospodarczej doskonale sobie dotychczas radza, wiec nie obawiam sie o ich przyszlosc. Poza tym wielu z nich jest w wieku emerytalnym. Jedynie czego moga sie obawiac, to ewentualna redukcja wysokosci ich emerytur. Rozumiem tez Pana oburzenie z powodu mankamentow wynikajacych z upolitycznienia IPNu, nie rozmiem natomiast zdziwienia. Pan przeciez zdaje sobie sprawe, ze latwosc pozyskania wspolpracownikow w czasach zaprzeszlych byla raczej pochodna dobrowolnej „checi“ wspolpracy za cene „drobnych“ udogodnien (np. paszport, stanowisko, talon na samochod, stypendium studenckie lub praktyki zawodowe), niz zachety lub przymusu owczesnego aparatu bezpieczenstwa. Spotykalem w czasach zaprzeszlych owych „wybranych“ we francuskich Domach studenckich oraz w tzw. RU i usmiechalem sie do ich planow dotyczacych zakupu samochodu lub budowy domu (niestety nie studenckiego). W wielu przypadkach byli to pracownicy naukowi przebrani za studentow. Warto wiec umozliwic wszystkim dostep do akt, rowniez zrodlowych, co umozliwi wreszcie solidne opisanie lat z czasow zaprzeszlych, oczywiscie gwoli pamieci, ktora nalezy pielegnowac dla przyszlych pokolen. Problem opisu naszej przeszlosci polega na tym, ze w wielu przypadkach nie byla ona tak okrutna, aby sie nia przejmowac, lecz rowniez w wielu przypadkach nie tak bagatelna, aby sie nia wogole nie zajmowac. Owa wymienialnosc oraz redukowanie wlasnej roli do listka figowego prowadzi bezposrednio do bagatelizowania PRLu i wlasnej przeszlosci. W ten sposob ustawiamy sie wszyscy w jednym szeregu, szeregu poszkodowanych, co poniekad mialo miejsce. Pozostaje jednka kwestia odpowiedzialnosci moralnej oraz politycznej. Owe kwestie powinny zostac rozwiazane podczas publicznej debaty. Okrutnosc i perwersja PRLu polegaly na tym, ze stwarzano swiadownie lub czesto nieswiadomie (wynikalo to z powszechnego balaganu) pozory normalnosci. Przy propagandzie sukcesu, traktowania wybranych jak elity (ograniczony wprawdzie, lecz mozliwy dostep do kultury i sztuki, otwarcie dla niektorych „wielu“ granic oraz inne tzw. przywileje) ulatwialy droge SB oraz oportunistom, ktorzy po dzien dzisiejszy bagatelizuja skutki owych czasow. Skutki te widoczne sa w polityce, mediach oraz w blogosferze przy tematach Gierka, Jaruzelskiego, Ziem Odzyskanych, PGRow, uprzemyslowienia, dostepu do kultury, miejsca Polski na swiecie etc..Wychodze jednak z zalozenia, ze jest Pan za „otwarciem“ i udostepnieniem wszystkich akt IPNu wszytskim obywatelkom i obywatelom. Interesuje mnie po owym otwarciu nastepoujaca debata polityczna i spoleczna.
    Z powazaniem.

  83. Saldo Motale
    Po tych wszystkich wrzutkach nieoczekiwanie bardzo rozsądny i wyważony wpis.
    Podejrzewam , że nikt nie kwestionuje po 27 latach po upadku PRLu , potrzeby historycznej rozprawy z tym okresem.
    Problem polega tylko na tym , że instytutowi który został powołany do tego celu bardziej przyświecają doraźne cele polityczne , jak rzetelna i zdyferencjonowana ocena tego okresu, zaś same metody IPNu , takie jak publikacja prywatnej korespondencji dyskredytują jeszcze dodatkowo jego działania.

  84. Wielka prawda historyczna. /cytat/
    „Wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zaznacza, że gdyby jej mąż nie chciał zmian politycznych, to by do nich nie doszło. – Inicjatorem zmian był Kiszczak, który jest wielkim patriotą i narodowym bohaterem – mówiła Kiszczak”

  85. Info dla „wietrznie“ watpiacych.
    Zastanowilbym sie powaznie nad opportunizmem bylych „möchtegern“ lewicowcow powolujacych sie ciagle na socjaldemokratow. Problem polega na tym, ze niewele mieli oni wowczas wspolnego z socjaldemokratami (w PRLu socjaldemokracja byla zabroniona), tak jak niewiele wspolnego maja wspolczesni socjaldemokraci z lewica. Krotko mowiac lecimy na jednym skrzydle, prawym skrzydle i nic nam nie pomoe odwolywanie sie do pseudolewicowej przeszlosci. Pozostaje jednak niesmak moralny, karac bowiem nie ma zaco, a jesli nawet, to jest to rola sadow. Pozostaje kwestia moralnego niepokoju i nadzieja na budowanie nowej lewicy. Pozostaje pytanie, czy jest w niej miejsce na epigonow PRLu.

  86. Bywalec 2
    25 lutego o godz. 9:02 rozumiem problem i zdaje sobie sprawe z tego, ze nastapi to, jesli wogole niezbyt szybko. Obecni pryncypalowie w ciaglym rauszu nie sa w stanie dokonac tego rzetelnie.

  87. A Kiszczak z Jaruzelskim smieja sie za grobu z tych wszystkich „prawdziwych Polakow” skaczacych sobie obecnie do gardla!!!!

  88. Bywalec 2
    25 lutego o godz. 9:02
    Rozprawienie może być jedynie przez pozostawienie spraw historykom , a nie politykom (IPN to politycy i ich polityczny twór). Tak jak mówił Mazowiecki w swym Exposé politycy w Polsce powinni przeszłość pozostawić historii, a zająć się przyszłością i działaniami na rzecz całego narodu. W innym przypadku jak im nie będzie szło i będą tracić poparcie ludzi zawsze będzie im jak tej złej tanecznicy ten obrębek strasznie przeszkadza.
    Że też ludzie się nabierają na te bzdury polityczne. W tej chwili już nie można zwalać na okupanta czy „wielkiego brata” . Jak ktoś zrobił przestępstwa pospolite podpadające pod prokuraturę , to niech ona to wyjaśnia , ale bez informowania o tym publiki (wtedy takie procesy stracą moc polityczną).

  89. Fragment o Putinie;
    „Tymczasem jednak nie wszyscy ludzie są tak zmanierowanymi jałowymi odbiorcami informacji, jak chciałaby ich widzieć propaganda ich reżimów. Ta cała nienawistna propaganda skierowana przeciwko Rosji i Władimirowi Putinowi Prezydentowi Federacji Rosyjskiej, przyczynia się w długim okresie do budowy szacunku dla jego osoby i podziwu dla Rosji. Nawet, swojego rodzaju zazdrości, że to państwo ma akurat takiego przywódcę, którego nazwisko jest dzisiaj znane na całym świecie, bo nie ma chyba miejsca, gdzie nie słyszano by o Władimirze Putinie. Nawet powierzchowny obserwator, widząc jak wiele nadaje się zawsze w sposób negatywny przeciwko panu Putinowi, w końcu musi zadać sobie pytanie – dlaczego? Co ten człowiek zawinił? Co zrobił złego? Przecież całą i zarazem jedyną „winę” pana Władimira Putina, można streścić w zdaniu, że: realizuje On rosyjskie interesy, które jako pierwszy przywódca Rosji po upadku ZSRR potrafi zarazem na nowo redefiniować.”

  90. Dobrze, że Pan Redaktor opublikował swój list do gen. Kiszczaka. Osobiście jestem całą tą arcysmutną sprawą zasmucony. Nad Polską rozlewają się nienawiść i głupota. Myślę że to źle, że dzieje się to kosztem bardzo wybitnego Polaka.
    Jędrzej Bukowski, Francja

  91. Giez
    25 lutego o godz. 9:06
    nie przesadzajmy , Jaruzelski miał chyba większy na to wpływ. A tak mówiąc prawdę to cała ekipa zgromadzona przy Jaruzelskim była głównym motorem przemian. Już o tym pisałem i podawałem swoją oceną przyczyn i co chciano osiągnąć. Jak zwykle pewnych spraw nie przewidziano i jak poszło zbyt daleko, to już nie dało się tego cofnąć.
    (były aparat partyjny zbyt wiele zaczął korzystać na zmianach). Niemniej właśnie rozsądek i umiarkowane żądania dopuszczonej Solidarności i jej przywódców te przemiany umożliwiła. Gdyby zaczęli ostro tak jak chciał choćby Gwiazda cała sprawa szybko by się skończyła. Jak zwykle wygrana ma wielu ojców , porażka żadnego.

  92. maciek.g 24 lutego o godz. 22:37
    Ja przeczytałem kilka tekstów traktujących o polityce autorstwa Ziemkiewicza i to mi wystarczy, żebym w życiu nie kupił jego książki, a z biblioteki też nie wypożyczę. Nie chodzi o to, że nie zgadzam się z jego rozumieniem zdarzeń, bo to indywidualna sprawa i ma do tego prawo. Chodzi o to, że ten człowiek lży wszystkich innych mających inne poglądy od niego, a tych którzy odegrali istotną rolę w historii Polski wyszydza i niszczy w swoich publikacjach.

  93. maciek.g
    25 lutego o godz. 9:43
    Trochę w tym naiwności, ale warto dyskutować. Myślę, że Kiszczak był bardziej sprawny organizacyjnie, natomiast Jaruzelski górował patriotyzmem, konsekwencją i urokiem osobistym. Trzeba także brać pod uwagę rozsądną postawę i rolę Rakowskiego i talenty Urbana, Cioska lub Pożogi. Im wszystko powinniśmy zawdzięczać. Anielskie skrzydła nad tym wszystkim roztaczał jednak Gorbaczow. Reszta to bolkowe śmieci i gnijący styropian.

  94. Sceptyczny
    25 lutego o godz. 9:48
    Tak dla ścisłości jeżeli o komunistach mowa. Czy mógłbyś wskazać i uzasadnić jednego typowego osobnika o tych cechach. A może tak po nazwiskach w odniesieniu do typowych cech definiujących. Mówisz wszak o milionach.

  95. Po co te tłumaczenia?
    Niech tłumacza się ci, którzy upubliczniają prywatną korespondencję.
    W stanie wojennym niebiescy zaglądali do listów, dziś mają godnych następców w roli upolitycznionego IPN.

    Waldek B
    25 lutego o godz. 9:57

    Ja tylko czekam na błyskotliwy felietonik Ziemkiewicza, w którym nabija się z czołobitności Passenta. Ziemkiewicz wysłałby oczywiście inny list: „Kiszczak, zdrajco, ruski pachołku, morderco, społeczeństwo cie nienawidzi a ja osobiście strzelę ci w głowę”. Bo on nowym żołnierzem wyklętym jest.

  96. Gorbaczow przeliczyl sie w swojej kalkulacji, reszta to kreowanie legendy. Podobnie jest z redukowaniem roli Jaruzelskiego do Stanu Wojennego.

  97. @Bar Norte
    24 lutego o godz. 18:37

    ***W pierwszej wersji zdjecie ograniczało się do nagłówka i pierwszego zdania „W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje.”
    I to już ustawiało całą dyskusję (nagonkę).***
    Tak właśnie manipulują media, ogłupiając i tak już „głupi” naród (ocena fachowca – J. K.).

    ***Tym bardziej, że w streszczeniach wybito pierwsze zdanie (zacytowałem wyżej) i określenie „awanturnicy z opozycji”.
    I pierwsze zdanie oraz powyższy cytat jest do tej pory wytłuszczony w nagłówkach portali pisowskich.***

    Oj, było trochę tych dziarskich awanturników, z wąsiastym na czele, którzy dążyli do siłowej wersji walki z władzą. Niektóry się zmitygowali po lekkim mordobiciu przez milicję (Rulewski). Planowano już, kto z kim i gdzie stanie na barykadach (przynajmniej u nas). Najgłośniej krzyczał „wódz”, ostatnio trochę odzierany z nimbu kryształowego Che Guevary. Zapewnił naród, że wybierze odpowiedni moment na siłową konfrontację z władzą, ale nie docenił generała, był szybszy. Tenże wyciągał rękę do opozycji, aż mu w stawach zatrzeszczała, ale na wszelki przypadek drukował w Moskwie ogłoszenia stanu wojennego. Kiedyś uważałem to za perfidię, ale po latach doszedłem do wniosku, ze była to tylko znakomita taktyka – uniknęliśmy Majdanu i Budapesztu – anno domini 1956..
    Ja nie mówię o czasach po wojnie generała z narodem, a przed. Lata 80-te nie obfitowały w moim przypadku w wielkie stresy, bo przeważnie pracowałem ciężko za granicą i nie miałem szans na zajmowanie się polityką, ale odczucia innych obywateli nie były różowe, tak mniemam.

    @Nexus
    24 lutego o godz. 20:41

    ***Bardzo wyważony jak na tamte czasy list. Może te „awanturnictwo opozycji” nieco razić […]***

    Też uważam ten list za ciekawszy i odważniejszy niż wiernopoddańczy list kaprala W. do generała J., które to listy powinny zostać zestawione na jednej stronie www, jako znak czasu.
    Jedynie nie razi mnie określenie „awanturnictwo” opozycji w liście DP, bo je widziałem na własne okulary.

  98. Sceptyczny
    25 lutego o godz. 9:48 pisze, ze

    @ Angina była zawsze lepsza od dżumy. Fakt. tylko ze bez anginy nie byloby takiej kwestii. I eufemizmy o anginie tego nie zmienia. Wiem, ze dzisiaj latwo jest wyrokowac, latwo jest rowniez niwelowac roznice moralne i inne.

  99. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, ktory przeslania kryzys wewnetrzny. W ten sposob poruszamy sie miedzy megalomanami i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Miesza nam sie bowiem kulisty swiat judeochrzescijanski z lacinskochrzescijanskim oraz dyskowym, pozornie plaskim swiatem starogreckim. Ciagle sadze, ze samo zycie bylo bardziej skomplikowane niz przezycie PRLu. O tzw. przezyciach redukowanych do dancingow, pijatyk i innych uciech oraz innych zrodlach wesolosci nie bylo jednak mowy. Owszem byly „chwile“, za malo troche na cale zycie. Dziwia mnie odruchy bylych prominentow uciekajacych sie do publicznej spowiedzi.

  100. Saldo mortale
    25 lutego o godz. 10:33

    Uwielbiam ahistoryczne dyrdymały.
    Szczególnie w twoim wykonaniu…..

    Po roku 1945 otworzyła nam się oszałamiająca perspektywa wyboru systemu i sojuszy.
    W tym czasie, Algieria i Indochiny były francuskie, Kongo belgijskie, Indie Holenderskie, nad Imperium Brytyjskim jeszcze słońce nie zachodziło, Doktryna Monroe kładła się cieniem nad Ameryką Pd.

    Anglosasi w Teheranie wybrali nam przynależność do obozu, podzielili strefy wpływów.
    I pieprzenie o jakiejś kontestacji, wyborach, wpływie na rzeczywistość, jest idiotyzmem.
    Warunki brzegowe zostały określone ponad nami.

    Moim koniklem jest PORÓWNYWANIE.
    Rząd z nadania Moskwy był zły.
    Jak wyglądały rządy z nadania Paryża, Londynu, Waszyngtonu?
    Zrobiły więcej czy mniej dla tubylców?
    Jaki jest ich poziom życia, nawet obecnie?

    Pan Rakowski stwierdził kiedyś podobno:
    „REALIA panowie, realia”…..
    A pan snuje jakieś irracjonalne fantazje.
    Obowiązkiem obywatela jest popierac rząd.
    O ile ten robi coś dla obywatela.
    Po 1945 roku, zrobiono dla obywateli sporo.
    A i rządy mieliśmy niezgorsze.
    Gdyby obstalowano nam rząd w Londynie, obawiam się że i połowy tego co było zbudowane, bysmy nie zrealizowali.

    Ps.
    System był opresyjny, wolności nie było?
    W porównaniu z jakim krajem III swiata?

  101. z szafy Passenta…..przed siedmiu laty w blogosferze…

    Później wybuchła bomba z wywiadem Bogdana Rymanowskiego (Dziennikarz roku) z Czesławem Kiszczakiem. Bomba polegała na tym, że gen. Kiszczak, wypytywany o śmierć ks. Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca w styczniu 1989 r., zdenerwował się, przerwał i zakończył rozmowę. Mimo że nie jestem entuzjastą stylu dziennikarstwa, jaki uprawia red. Rymanowski (pisałem o tym, kiedy zaatakował go Piotr Pacewicz w „GW”), to jednak tym razem uważam, że Kiszczak postąpił nieroztropnie i niewłaściwie. Załóżmy, że oficjalna linia Jaruzelskiego i Kiszczaka jest taka, że księża zostali zamordowani przez agentów partyjnego betonu, a może i Moskwy, żeby nie dopuścić do porozumienia z opozycją w Polsce. Czyli, że był to spisek przeciwko obu generałom. Nawet wówczas powinni oni czuć się współodpowiedzialni politycznie za te morderstwa, wszak stali na czele państwa i służb, które tych księży prześladowały. Fakt, który przywołał B. Rymanowski, że w relacji TVP z otwarcia obrad Okrągłego Stołu, wycięto minutę ciszy, jaką zebrani uczcili pamięć ofiar, był absolutnie w stylu ówczesnej telewizji i gen. Kiszczak może „resortowo” za propagandę nie odpowiadał, ale czy zamiast się obrażać, nie byłoby bardziej przyzwoicie przyznać, że to było niewłaściwe, że propaganda była wówczas pełna przemilczeń i przeinaczeń, trwała wojna, a pierwszą ofiarą wojny jest prawda…

    Zamiast tego Kiszczak przerwał wywiad, postąpił źle, czego mu media nie przebaczą. Na miejscu gen. Kiszczaka trudno było oczekiwać, że dziennikarz będzie z nim rozmawiał życzliwie. Całego wywiadu (do chwili przerwania) nie znamy, ale chyba red. Rymanowski też nie ma powodu do zadowolenia. (Chyba, że poszedł udawać bohatera, który walczy z Kiszczakiem 20 lat po wojnie, a w to nie wierzę). Red. Rymanowski może nie być zadowolony, że wywiad się nie powiódł. Gdybym ja mógł przeprowadzić wywiad z dziennikarzem, to bym go zapytał, czy nie ma sobie niczego do wyrzucenia, czy zdołał „otworzyć” Kiszczaka, metodami mniej kontrowersyjnymi rozwiązać mu język, słowem czy próbował rozmawiać tak, jak rozmawia Teresa Torańska („Oni”), która potrafi z „onych

  102. Nie myślałem, że tak szybko na Krakowskim
    Stanie pomnik Kiszczaka
    A na szczytach… ani Bernhard ani Tołstoj
    – honorowy szkic w mrowisko
    – brakowana prawda świata…

    Pozwolę sobie więc i ja „rozłożyć akcenty”… Wydaje mi się, że jeśli chcielibyśmy poznać specyfikę działalności SB (i jej wyraźnie przeze mnie wyczuwanego „pierwiastka Wolanda”) nie trzeba było z początkiem lat 90. pozwolić jej spalić większości jej rozlicznych i nikomu nie potrzebnych szkiców.
    Mimo mojej ekumenicznej postawy (również wobec literatury) 🙂 nie wydaje mi się jednak, by szkice te (nawet w wersji absolutnie całościowej, nie spalonej) wniosły aż tak bardzo wiele do historii człowieka, do historii mojej ojczyzny. Ale…
    Obecnie, nawet najwybitniejsi historycy (co sami przyznają) pracują na dokumentacji owych służb wielce szczątkowej. Po co i komu w takim wymiarze pozostawionej? Co ze szczątkowej dokumentacji można dowiedzieć się i o człowieku, moim współbracie w tej pielgrzymce w czasie? I o mojej ojczyźnie?, wreszcie o samej służbie? Jej małości (małości w swej istocie, małości w swym akcie założycielskim, w swej codziennej pracy, w swych rozlicznych stadnych czynach i równie rozlicznych słowach).
    Specyfika owych służb żerowała na człowieku, żonglowała sobie nim (dla mnie – absolutnie kanoniczny „bal u Wolanda”), mogła go zabić, mogła upodlić, a nigdy nie pozwoliła mu się podnieść. Była więc (i jest) największym zaprzeczeniem wolnej ludzkiej myśli, rozwoju i dobra (w ujęciu tak jednostkowym, jak zbiorowym), naszej wiary, filozofii, czy sztuki…
    Była więc (i jest) „poznaniem, które nie jest poznaniem”…
    Niedawno, czytałem, że i ks. Twardowski z końcem lat 80. dał się ponoć „służbom uwieść”.
    Pytanie: Co z tego co ew. mówił ubek do ks. Twardowskiego rozumiał ksiądz? I co z tego, co ew. wyznawał ksiądz temu ubekowi rozumiał ten drugi? Czy aby nie były to światy równoległe? Czy mogły być ew. inne?
    Jakie dziś mają znaczenie (podkreślam – szczątkowe) archiwa owej służby? Gdyby tylko mogła i dziś pewno SB pozwalałaby obejrzeć tylko pierwsze 10 minut z każdego filmu Tarkowskiego. Tak byś człowieku nie mógł sam sobie dotrzeć i do zawartego w każdym z nich „pierwiastka boskiego”. Tak…
    Dla mnie od jakiegoś czasu liczy się ruch mistrza… I jeszcze czas i jednostkowa własna myśl. Od polityków dziś już tego nie wymagam. Od tych, co tak ochoczo piszą dziś jakąś alternatywną historię świata w stylu: „Lech Wałęsa z KGB szyli spisek przeciw mnie” też nie.
    Ale od tych co choć trochę czytają (w dodatku nie tylko szczątkowo i tylko szczątkowe teczki), wciąż jednak tak. M

  103. Dziennikarz zauważył, że Trybunał chce ocenić ustawę PiS na swój temat, a partia rządząca nie będzie tych orzeczeń honorowała. – Czeka nas zaostrzenie tej sytuacji. Bruksela nie ma tutaj wielkich metod nacisku, bo PiS nie uznaje zdania Komisji Europejskiej i chyba też nieszczególnie Komisji Weneckiej. Natomiast pojawiają się naciski administracji USA, że PiS powinien zrobić porządek z TK. Ale nie w tym sensie, żeby dokończyć przejmowanie Trybunału, ale wycofać się i zrobić parę kroków do tyłu. Aby Trybunał zaczął faktycznie pracować – mówił Stankiewicz.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Stankiewicz-o-sprawie-Trybunalu-w-Polsce-zdecyduje-administracja-Baracka-Obamy,wid,18181029,wiadomosc.html
    ==============

    Naciski Moskiewskie były złem.
    Naciski waszyngtońskie to samo dobro?
    Niezależni jesteśmy….
    Od kogo?

  104. Jestem w szoku ale szczerze piszac nie jestem pewny co mnie wlasciwie szokuje , te listy czu fakt ich ujawnienia . Czy mi sie wydaje czy slychac jakies tykanie…?

    Przez całą środę stacje telewizyjne (niestety, nie tylko TVP PiS) oraz portale informacyjne raczyły opinię publiczną fragmentami korespondencji szefa MSW z Agnieszką Osiecką, Beatą Tyszkiewicz, Andrzejem Celińskim czy Danielem Passentem oraz strzępami wspomnień w różnych okresach spisywanych przez generała.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,19675824,ipn-upanstwowil-prywatne-papiery-kiszczaka.html#ixzz41AuxnERD

  105. A pod tekstem

    „Moja klasa 4d z pania wychowawczynia tez napisala w 1985r list do pana Kiszczaka. Czy ten list teraz tez zostanie upanstwowiony i opublikowany?”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,19675824,ipn-upanstwowil-prywatne-papiery-kiszczaka.html#ixzz41Azr5Ocb

  106. Antonius

    „Niektóry się zmitygowali po lekkim mordobiciu przez milicję (Rulewski).”

    Warto przypomnieć tzw „prowokację bydgoską” bo red Passent o niej wspomina w liście do Kiszczaka.

    Jak pamietam to nikt się nie zmitygował po pobiciu Rulewskiego w trakcie blokady sesji WRN w Bydgoszczy.
    To był już czas „wiru” – jak to trafnie określa Cherubinek. Sytuacja działa się sama, wg swej własnej logiki (determinizm historyczny).
    Jak pamietam następnego dnia po pobiciu Rulewskiego związek okleił cały kraj plakatami z jego pokrwawioną facjatą i wezwaniem do strajku generalnego. Rozrzucono ulotki by przestawiać drogowskazy na wypadek wejscia Rosjan i gromadzić się w fabrykach zamieniając je na fortece.

    To, że w następnych dniach, w trakcie nerwowych negocjacji obie strony ustąpiły było wynikiem jedynie tego, iż Solidarność nie była jeszcze gotowa do strajku generalnego a komuniści do wprowadzenia stanu wyjątkowego (wojennego).

    W ten sposób „kupiono” sobie kilka miesięcy czasu. Po „prowokacji bydgoskiej” Solidarność zaczęła montować już na całego tzw „sieć wiodących zakładów pracy”, która miała być główną strukturą strajku generalnego a Jaruzelski przyspieszył przygotowania do rozstrzygnięcia siłowego.

    Reasumując – pobicie Rulewskiego zaostrzyło konflikt a nie wyłagodziło.

    Pod linkiem dla przypomnienia akcja 19 marca 1981 – w Bydgoszczy

    https://www.youtube.com/watch?v=1caSXuHEJPU

  107. ”Wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zaznacza, że gdyby jej mąż nie chciał zmian politycznych, to by do nich nie doszło”
    Przesadza. Co by Kiszczak nie chciał musiał uwzględnić uwarunkowania zewnetrzne. A uwarunkowania były takie, że o likwidacji komunizmu jako takiego decyzję podjęły panie Jekateryna Pawłowna Kriuczkowa i Raisa Maksymowa Gorbaczowa po obejrzeniu serialu „Dallas” (dopiero albo już) zimą w 1987 r.

  108. Jesli postawimy stan rownosci miedzy zaleznoscia do 89 i po 89, to zapytajmy samych siebie, ktora niewole, bo jesli o niej mowa, wybieralibysmy wczoraj i dzisiaj.

  109. Czytam sobie to wszystko i przychodzi mi na myśl tylko jedno określenie na działalność pana Jarka i kolegów – to jest po prostu plugawe.

  110. Co do Pana Gospodarza/Redaktora to wstrzymam sie z komentarzem.
    Nie moge natomiast zrozumiec Pana Prezydenta Walese. Dlaczego stosuje ciagle uniki i klamie. Co pan Redaktor mysli o tym? Powinien powiedziec tak bylem w tym okresie 7-8 lat, przeprszam. Na pewno wizerunkowo stracilby malo. Problem zostalby odpolityczniony. Niech pracuja nad nim tylko historycy jesli chca.

  111. ”Jesli postawimy stan rownosci miedzy zaleznoscia do 89 i po 89”
    Moim zdanie nie w tym rzecz. Całkiem ”suwerennego” kraju nie ma. Zawsze jakieś ograniczenia istnieją i obowiązują (w nierównym stopniu) i USA i Rosję i Chiny i wszystkich.
    Kwestia jak elity danego kraju dostrzegają te ograniczenia.
    Moim zdaniem elity polityczne na pewno po 56 ale chyba nawet wcześniej wykorzystywały w maksymalnym stopniu ten margines suwerenności jaki pozostał do dyspozycji.
    Margines ten rozszerzył się w stopniu zasadniczym, czy elity były w stanie wykorzystać z korzyścią dla kraju i ludzi (jeszcze) w nim mieszkających? Podejrzewam, ze wątpię.

  112. – Jestem wolny. Całkiem. Niezależny. Samorządny. Robię co chcę . Absolutnie. Cały dzień. W nocy też. Zadne ograniczenia mnie nie obowiązują.
    – a konkretnie co robisz?
    – Nic.

  113. Co jest lepsze, niewola ekonomiczna, czy polityczna?
    W dzisiejszych czasach większość krajów ma podwójną zależność- od obu czynników.
    Jak wpływa to na byt ich mieszkańców?
    Swobodę wyboru?
    Perspektywy ich dzieci?
    Szanse przeżycia?

    Moim zdaniem, nieporównanie większą swobodę i pewność jutra mielismy w „czasie słusznie minionym”….
    Wbrew propagandowym frazesom, mozliwości wyboru zostały obecnie bardzo zawężone.
    Dyktat zewnętrznych ośrodków decyzyjnych jest bardziej bezwzględny, a stopień uzależnienia naszych polityków znacznie większy.
    O perspektywach, nawet trudno mówić…..
    Dostawcy mięsa armatniego i wykwalifikowanych emigrantów, to żadne perspektywy.

  114. Mnie ten list nie szokuje. Zapomina się, że PRL był legalnym państwem polskim. Innego nie było, i prawdę mówiąc to końca lat 80 nic nie wskazywało, że system się szybko się skończy. Opozycja – szczególnie ta aktywna, wbrew temu co się sądzi, to była mała grupa. Miliony ludzi normalnie którzy żyli w ówczesnej rzeczywistości starało się żyć jak najlepiej i jak najwygodniej. Również tzw. władza, ale również ludzie pracujący w legalnych mediach, oraz kręgi opiniotwórcze działały w obowiązującym systemie.” Polityka” była legalnym organem, partyjnym chyba nawet. A red. Passent był znanym dziennikarzem tego tytułu. Oczywiście część dziennikarzy po stanie wojennym przeniosła się do neutralnych mediów (znany przypadek „Niewidomego spółdzielcy”), zajęła się czym innym, lub wyemigrowała. Każda z tych grup miała swoje racje moralne, nie sądzę, żeby zasadne było ocenianie ich z dzisiejszej perspektywy jako uczciwe czy nieuczciwe.
    Co do IPN to dziwię się Pana zdziwieniu. To od początku była paranoja. Połączenie instytutu badawczego z prokuraturą i swoistą policją ocen moralnych musiało dać to co dało. Nie bez powodu pojęcie „historycy z IPN” to eufemizm. Miałem nadzieję, że wraz z czasem jego rola będzie maleć, wymierają aktywni sprawcy tzw. zbrodni komunistycznych, z przyczyn biologicznych. Ale jest dokładnie odwrotnie. Nie ma sprawców żyjących, to opiszmy ojców, dziadków, a w przyszłości może pradziadków, obecnie żyjących, szczególnie tych aktywnych politycznie lub osoby medialnie znane. Manipulacja przekroczyła dawno granice absurdu, jak wiele innych rzeczy w tym kraju, resortowe dzieci, czy teraz temat Wałęsy to jedne z przykładów. A ponieważ wiadomo, że PiS szykuje reorganizacje tej instytucji, pracownicy starają się jak mogą, nowi mocodawcy mają ciężką rękę dla niewiernych, a serwilizm w Polsce to cecha niezależna od systemu.
    A swoją drogą to opatrzność chyba sprawiła, że pierwszym szefem IPN był sędzia Kieres, sprawa Jedwabnego mogła być w miarę uczciwie badana. Sądzę, że obecny, a na pewno przyszły szef, udowodniłby, że masakra w Jedwabnem była dziełem przodków lub krewnych niejakiego Grossa.

  115. List jest bardzo w porządku.
    Druga sprawa : ma Pan racje sugerując, że świństwem ze strony IPN jest publikowanie bez pytania o zgodę prywatnej korespondencji żyjących ludzi, korespondencji nie związanej ze sprawą Bolka, również wtedy gdy (tak jak w tym wypadku) nie ma w tej korespondencji nic obciążającego ani nagannego.

  116. kazdy TW tlumaczy sie na swoj sposob.

  117. Wdowa po gen. Czesławie Kiszczaku zaznacza

    Jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli nową bohaterkę nowej legendy dobrej zmiany, czyli próżną i durną Kiszczakową, która już teraz bryluje w mediach i opowiada głodne kawałki, to chętnie podchwytuje część blogowej fauny niszowej, bo to w sumie dla niej i pod nią bredzi Kiszczakowa.

  118. Bar Norte
    25 lutego o godz. 12:01
    bardzo prymitywne to, co piszecie, oboje,
    indoor ma racje (12:22) dlatego polska pozostanie tym, czym jest – bardzo glosnym, katolickim miedzyzadupiem; plan katarzyny i fryca (XVIII w.) funkcjonuje nadal i jest konsekwentnie(przy wydatnej pomocy inkwizycji – ratzinger i jego przydupasy) realizowany;

  119. Saldo mortale;

    Skad masz tyle czasu piszac tak dlugie felietony,czyzbys byl juz
    na emeryturze ?.
    Ps.
    Napisz cos o uchodzcach arabskich w Europie i jak ty to widzisz od
    wewnatrz i co twojm zdaniem z tego wyniknie,chetnie przeczytam.
    Z nastaniem wiosny kolejna fala ruszy na Europe z obozow w Turcji.
    https://pbs.twimg.com/media/CbhravZW4AAtYcH.jpg

  120. Giez; 9:37.

    Zachod polubi Rosje,kiedy rozwiaze ona armie i odda swoje zasoby
    zachod przestanie krytykowac Rosje i polubi ja,kiedy tylko stanie
    sie ona bezdronna i slaba.

  121. jerzy p. zginał (musiał?!), bo przeszkadzal OBU bandom;
    a kk od zarania na tym wrecz zeruje (patrz np. jean d’arc);
    przypomne jeszcze raz, ze kaczory to kreacja lolka po dojsciu do waadzy;
    w latach 1980 -88 nikt o tej sitwie nie slyszal:

  122. Gdy wybuchła „arabska wiosna”, sprowokowana i zawzięcie podtrzymywana przez Amerykanów, to właśnie Erdogan został ich kandydatem do roli przywódcy świata islamskiego. Zaś NATO-wska Turcja miała stać się wzorcowym modelem zwycięskiej islamskiej demokracji, na narzędzie której zostali wybrani jakże mili sercu Erdogana „Bracia Muzułmanie”.
    Misja ta niczym ziarno upadła na żyzną glebę osmańskiego rewanżyzmu i stała się dla Erdogana pomysłem stale zaprzątającym jego umysł. Dlatego Erdogan sprowokował publiczne zerwanie z Izraelem, jego byłym głównym sojusznikiem, wziął czynny udział w pogromie libijskiej dżamahiriji, będącej jego drugim co do wielkości partnerem gospodarczym i faktycznie zorganizował wojnę przeciwko Asadowi, z którym utrzymywał do tej pory najbardziej przyjazne stosunki.
    http://jeznach.neon24.pl/post/129909,interesy-erdogana
    =============

    W polityce nie ma nic co by się liczyło, oprócz interesow……..
    Dla nich zabijają się przyjaciele, łączą siły wrogowie……

    Ps.
    xmax
    25 lutego o godz. 13:06

    Od kiedy i według jakich zasad, współpraca z własnym rządem i jego służbami są naganne?
    Pewne zawody wręcz predestynują do zostania szpiegiem i służenia interesom własnego kraju.
    Od definiowania tych interesów są inni, choć dziennikarz może w polityce zajść tak wysoko- Rakowski- że będzie mógł te interesy sam definiować.

    Sporo wysokich rangą szefów służb krajów demokratycznych, czy ministrów spraw wewnętrznych, kończyło jako premierzy czy prezydenci.
    W przypadku Polski to wada, w przypadku Francji, czy USA zaleta?
    Kali się kłania…..

  123. „Z nastaniem wiosny kolejna fala ruszy na Europe” – kolejny fanfaron, ktory nie ma pojecia, co sie dzieje, a sie odzywa;

  124. Ted’dy bear
    25 lutego o godz. 13:28 Za trzydziesci lat, za czterdziesci lat bedziemy zadzroscic Niemcom „interesu” na uchodzczach. Niestety nie jestem na emeryturze. Niestety nie znaczy, ze nie lubie pracowac, lubie prace i swoja prace szczegolnie. To byly Kopie starych wpisow, ciagle jednak aktualne. mam ich jeszcze pare setek. Problem uchodzcow jest problemem politcznym. Nie sadze aby Niemcy sie z tego powodu przewrocily. Najwiekszy Problem Maja jednak sami uchodzcy. sam proces integracyjny trwa pare lat. Potem Cale zycie.

  125. Indoor prawdziwy
    25 lutego o godz. 12:39 elity zawsze i wszedzie sa zainteresowane elitami.

  126. kiedy mnie chwyta tesknota za ojczyzna, to loguje sie na blogu gospodarza i natychmiast mi przechodzi – DZIEKUJE!

  127. Zapomina się, że PRL był legalnym państwem polskim…..pisze …..zaopominajac, ze legalna byla rowniez kara smierci za kradziez miesa w wiekszych ilosciach……

  128. Wieksza swoboda pewnosci jutra nabyta w PRLu kwitnie w blogosferze, wlasciwie juz przekwita.

  129. Niektorzy majac lat pietnascie zastanawiali sie czy warto byc niewolnikiem Amerykanow czy Rosjan. Pozostaje kwestia; kiedy mialo sie lat pietnascie.

  130. Ted’dy bear
    25 lutego o godz. 13:44

    Niezłe……

    Ale, zniszczyć tamę i zabić pół miliona ludzi, by uniemożliwić wydobycie i życie ?
    To przeciez ludobójstwo…..
    Chociaż, jakis kozioł ofiarny i propaganda, już nie raz załatwiały sprawę.

  131. Bredzenie za Rakowskim ustawialo nas w ostatnim szeregu. Odczuwalne opo dzien dziesiejszy, szczegolnie w obszarach spoleczno-mentalnych. My nie lubimy spoleczenstwa wyemancypowanego, obywatelskiego. Wg politrukow obecnych w blogosferze jest ono niemozliwe. W realnym socjalizmie, w realnym tak, socjalizmu jednak nie bylo, chodzilo o „les duperelles” typu mydelko fa i dlugopis bic. Obecnie chodzi o wiele wiecej. Dklatego tez filozofowanie na poziomie Tchibo jest niedorzeczne.

  132. wiesiek59
    25 lutego o godz. 13:46

    „Od kiedy i według jakich zasad, współpraca z własnym rządem i jego służbami są naganne?”

    jestes naiwny czy kpisz, jaki to byl wlasny rzad,.. spoleczenstwo zostalo wpuszczone w kanal przez komuchow i tych z solidarnosci co dogadali sie z komuchami.

    najprzerozniejsze TW Bolki braly kase i czerpaly korzysci z donoszenia….

  133. Salto mortale
    Zapomina się, że PRL był legalnym państwem polskim…..pisze …..zaopominajac, ze legalna byla rowniez kara smierci za kradziez miesa w wiekszych ilosciach……
    w latach 80 nie było tej kary za przestępstwa gospodarcze. A za kradzież mięsa nigdy nie było.
    Afera mięsna z lat 60 była aferą finansową i za to był wyrok, powszechnie zresztą, również przez ówczesnych prawników krytykowany.
    Warto wiedzieć o czym się pisze

  134. krebs06
    25 lutego o godz. 12:51 powtarza za Passentem. bylo inne „nielegalne” nieopanstwo. Byly natomiast zawsze spoleczne struktury rownolegle. Roznuica miedzy Walesa jest taka, ze Walesa „rozbil” owczesne panstwo, a Passent je legitymizowal z cala Polityka. Uprzyjemnial nam jednak zycie felietonami na wysokim poziomie.

  135. krebs06
    25 lutego o godz. 14:09 wlasnie o tym pisalem. Poza tym wierze Ci, ze PRL byl rajem ziemskim.

  136. byk

    „bardzo prymitywne to, co piszecie, oboje”

    Nie bardzo rozumiem co znaczy „prymitywne”.

    Po prostu tak pamietam tamten czas.
    Byłem wtedy po stronie solidarnosciowej i nawet z perspektywy dzisiejszej nie wyobrażam sobie, że mógłbym być gdzie indziej.
    Tym niemniej po pobiciu Rulewskiego, gdy już zapowiedziano strajk generalny, wydano pierwsze instrukcje zacząłem sobie zadawać pytanie co dalej. No bo przecież jasne było, że musi nastapić siłowa konfrontacja – że się to nie rozjdzie po kosciach. Ale odpowiedzi były tak pesymistyczne, że po prostu te pytania od siebie odrzucałem i dawałem się nieść wydarzeniom ku tej konfrontacji – jak miliony ludzi. Trafnie to kiedyś Wałęsa wyraził mówiąc „Nie chce ale musze”.
    To była niezależna od ludzkiej woli logika zdarzeń, które nas niosły.

    To własnie doświadczenie 1981 roku wpłynęło na to, że jestem przekonany iż jednostka nie ma wpływu na historię i co najwyzej może się szamotać ze swoimi wobec niej wyborami. Ale to już zupełnie inne sprawy.

    Zresztą to doświadczenie uodparnia mnie też na spiskowe teorie dziejów czy rozmaite narracje godnosciowe.

  137. Wiesiek
    Nie wiem dokładnie w jakich uwarunkowaniach ekonomicznych i politycznych ty żyjesz, ale tak jak ty je opisujesz to nie mogę się nadziwić , że jeszcze jesteś przy życiu.

  138. ”Niektorzy majac lat pietnascie zastanawiali sie czy warto byc niewolnikiem Amerykanow czy Rosjan. Pozostaje kwestia; kiedy mialo sie lat pietnascie.”
    Tego nie wiem, ale pamietam jak miałem 15 lat i ojciec mi tłumaczył zalety Układu Warszawskiego – jako najważniejszą (i chyba jedyną, już nie pamiętam bo to z 50 lat temu było) zaletę uznał fakt, iż wreszcie jego dzieci i wnukowie mają szansę być jeńcami wojennymi Amerykanów, a nie (jak on, jego ojciec i dziadek) – Rosjan.

  139. Polska transformacja miała swoją narodową specyfikę i o jej słuszności , oraz skuteczności można dyskutować bez końca , ale aby wpaść na ideę Kiszczakowej , że bez jej męża do tej transformacji by nie doszło, to trzeba już naprawdę być skończonym durniem.
    Niektórym marzy się jeszcze wciąż 27 lat po fakcie w środku Europy druga Korea Północna .

  140. IPN „zajął” różne dokumenty będące w posiadaniu gen. Kiszczaka a po jego śmierci – żony i je sukcesywnie publikuje, także prywatne listy kierowane do generała .
    A ja się nieśmiało zapytam: jakim prawem IPN publikuje prywatną korespondencję generała Kiszczaka ? Czyżby w Najjaśniejszej prawo przestało obowiązywać ?
    Panu Prezesowi IPN oraz wszystkim osobom, których listy ( ich treść ) do generała została upubliczniona zalecałbym lekturę art. 267 kodeksu karnego oraz art.23 kodeksu cywilnego. Autorom tych listów jako poszkodowanym zalecałbym rozważenie złożenia wniosku do Prokuratury właściwej rzeczowo i miejscowo o ściganie p.Prezesa IPN w trybie postępowania karnego i niezależnie od tego – wystąpienie p-ko IPN-owi z powództwem o naruszenie dóbr osobistych i o zasądzenie stosownego odszkodowania.
    A wszystko to zgodnie z prawem Najjaśniejszej, które mam nadzieję – choć coraz mniejszą – jednak obowiązuje.

  141. Bywalec 2
    25 lutego o godz. 14:14

    Kazdy ocenia świat według własnych kryteriów i wiedzy.
    Moje oceny sa prywatne, choć posiłkuję się odpowiadającymi mi tekstami różnych mądrych ludzi.
    Nie robisz tego samego?

    W dobie wolności słowa i pluralizmu, możemy nawet z przeciwstawnymi poglądami kulturalnie, używając argumentów, dyskutować.
    Z czym się nie zgadzasz, jaką kwestią?

  142. Co jeszcze ściąga do nas inwestorów?

    Dla Unii Europejskiej polska siła robocza, czy w Polsce, czy poza jej granicami, jest bardzo chodliwym towarem. W zasadzie jedynym, co mamy do zaoferowania. Stary przemysł zostawił po sobie wykształconych pracowników. Oni od razu mogli wejść w rolę nowej siły roboczej nowego przemysłu. Polska jednak słynie nie tylko z taniej siły roboczej, ale także z know how, jak doprowadzić tego taniego pracownika do inwestora.

    Czyli z czegoś, co można by nazwać sprawną „burżuazją kompradorską”?

    Dokładnie tak to wygląda. W interesie zachodniego biznesu można było działać na dwa sposoby. Można było pracownika zawieźć, tanimi liniami lotniczymi, na Zachód, co zrobiono. Część jednak musiała zostać na miejscu, więc stworzono takie mechanizmy lokowania się kapitału, które pozwalają w najbardziej dogodny dla inwestora sposób rekrutować tanią siłę roboczą.
    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/gospodarka/20160205/urbanski-polska-eksportuje-glownie-ludzi
    ===================

    Bywalec 2

    Tak samo to widzę.
    Sukces?
    Czyj?
    Natomiast cena jest nasza, tyle że w pełni widoczna będzie za kilka lat.

  143. salto mortale.
    PRL na pewno nie była rajem. Ale nie była też takim piekłem jak się to teraz przedstawia.
    A Wałęsa nic nie rozwalił systemu, on by i tak upadł. Stał się symbolem tego upadku. Było to w dużej mierze jego zasługą, ale poniekąd przypadkiem.

  144. norte:
    moze uzylem zlego okreslenia(zabrzmialo to obrazliwie, przepraszam); adekwatniej byloby: plytkie, albo plakatowe; jednostka ma wplyw na rozwoj historii, ale nie jest w stanie zmienic jej kierunku (n.p. nagy na wegrzech 56, czy palach w czechoslowacji 68);”s” w pierwszym okresie
    (sierpien 80 – marzec 81) byla autentycznym ruchem spolecznym,bo przestaszyla „caly” establishment; podobnie bylo (w tamtych czasach) z ruchem „zielonych” w rfn: od wielkich idei petry kelly do pragmatyzmu (zdrady?)”joschki” fischera, ktory jest dzisiaj znakomicie zintegrowana czescia lobby, ktore kiedys „zwalczal”( podobnie jest z antagonizmem walentynowicz- walesa);

  145. Wiesiek
    „Dostawcy mięsa armatniego i wykwalifikowanych emigrantów, to żadne perspektywy.”
    To cytat z jednego z twoich wpisów i jeśli dobrze rozumiem to twoja wizja współczesnej Polski, która dyktują ci twoje osobiste przemyślenia i lektura ” różnych mądrych ludzi „.
    Ja poprostu nie mogę zrozumieć jakim prawem i z jakim uzasadnieniem defetyści twojego pokroju, pozostają przy życiu i odbierają powietrze do oddychanie innym , może bardziej potrzebującym. Na twoim miejscu dawno bym się powiesił i ulżył przedewszystkim sobie , ale także przy okazji całemu społeczeństwu.

  146. Nie ma się czego wstydzić. Miał Pan prawo do swojej oceny opozycji, poza tym treść pisma dopinguje ministra do ograniczenia samowoli bezpieki, co chyba nikomu nie powinno wydawać się kontrowersyjne. Jego dyplomatyczna forma nie zostanie zrozumiana przez dzisiejszych piszących i komentujących, którzy – w przeciwieństwie do Pana – z żadną „formą” ( w szczególności „wysoką”, „grzecznościową”, i „literacką”) z zasady nie mają za wiele wspólnego, może oprócz niewyszukanych form odwetu. Nie jest żadną tajemnicą, że Pan po 1981 roku stanął po stronie władzy, chcąc chronić „Politykę” i tę lepszą stronę PRL-u, którą można dostrzec w porównując ówczesną Polskę z innymi demoludami (choćby był to nawet western i jazz w TV). Lata osiemdziesiąte w naszym kraju nie były czarnobiałe. Każdy, kto dziś w Pana sprawie zabawia się w Katona, dokonuje uproszczeń i manipulacji dyskwalifkujących swoje oceny. Skandalem jest za to fakt, że w dzisiejszej Polsce łamane są podstawowe prawa, takie jak tajność korespondencji i ochrona jednostki przed zniesławieniem. Jest Pan wciąż ważny dla swoich czytelników i słuchaczy, proszę o kontynuowanie swojej pracy póki sił starczy. Serdecznie pozdrawiam!

  147. p.s.
    po tym jak rakowski (skrzydlo reformatorskie) poniosl porazke na nadzwyczajnym zjezdzie pzpr (lipiec 1981) stalo sie(nie dla wszystkich, ale mnie podobnych) jasne, ze konfrontacja jest nieuchronna; jesienia zlozylem wniosek o paszport, ale ekipa jaruzelskiego byla szybsza i dlatego musialem(choc nie mialem na to najmniejszej ochoty) zostac uczestnikiem degengrolady zwanej stanem wojennym;

  148. Bywalec 2
    25 lutego o godz. 14:52

    Wyjazd byłby najlepszym lekarstwem na inne widzenie?

    Mamy stale powiększającą się lukę pokoleniową, tych „wyjechanych” jest do pięciu milionów- w kwiecie wieku, a następni się szykują.
    Takie straty w populacji ponieśliśmy w czasie wojny.
    Cieszyć się z tego?
    To korzystne dla kraju?

    Paru piszących tu emigrantów rozpatruje zagadnienie z punktu widzenia siebie, własnych dokonań, realizacji możliwości które się otworzyły po opadnięciu żelaznej kurtyny.
    Natomiast nie jest w stanie- albo nie chce widzieć- skutków w skali makro tych indywidualnych wyborów, dokonanych głównie z przyczyn ekonomicznych.
    Rozpieprzają nam elity substancję społeczną.
    Trudno oszacować koszty takiej działalności i dalekosiężne skutki.

    Kolonie są drenowane z zasobów.
    Aż pozostaje jedynie wydmuszka niezdolna do egzystencji.
    I my jesteśmy tego przykładem.
    I żadne bajdy medialne nie zmienią tego faktu.
    Czy jest to droga już bez powrotu, czy też racjonalne działania mogą odwrócić ten trend, to jest największej wagi kwestia.
    Nie jakieś zapleśniałe teczki i kwity sprzed półwiecza.

    Niemożność naprawy Rzeczypospolitej, pomimo prób, celnych diagnoz jej stanu, ciągnie się za nami od pierwszego rozbioru.
    Teraz też mamy rozbiór- EKONOMICZNY, czego jakoś się nie dostrzega.

  149. byk

    Nie ma sprawy, nie odebrałem jako akurat obrazliwe.

    „jednostka ma wplyw na rozwoj historii, ale nie jest w stanie zmienic jej kierunku”

    Z powyższym mogłbym się zgodzić gdyby bliżej sprecyzować ów „wpływ”. Na pewno go ma ale czy zawsze świadomie? Czy dzieki wpływowi może kreować rzeczywistość zgodnie ze swymi zamierzeniami?
    Mam co do tego duże wątpliwosci. Może czasem przypadkom nadajemy rangę reguły?

    Ostre przesilenie polityczne, którego doznajemy aktualnie wynika z wpływu na rzeczywistość Marii Teresy Kiszczak, która wydała IPN teczki Wałęsy i inne kwity. Przyczyną były natrętnie dręczące ją mysli by Czesławowi Kiszczakowi w końcu wystawić nagrobek – na co ponoć nie miała pieniędzy.

    Jak ten wpływ na historię nazwać? Chyba efekt motyla.

  150. Nie wiem,czy dywagacje Gospodarza nad jego rzekomymi troskami o praworzadnosci w PRLu maja jakikolwiek sens. Red.Passent zawsze byl po wlasciwej stronie, raz rzadowej ,za czasow PRL, teraz neoliberalno-PO, czy jakos tak. Kiedys tez,w dyskusji ze swoim kolega AK Wroblewskim,w ktorym mieszkali w jednym bloku,byli przyjaciolmi, a ten ostatni nie wznowil swojej dzialalnosci w odnowionej Polityce stanu wojennego. Czy nie bylo podobnie z M.Radgowskim, ktory pisal felietony w Zwierciadle.
    Mozna wracac do tamtych czasow bez konca, obciazac IPN za grzechy klamstwa i manipulacji,no i coz tego wynika.

  151. tak samo jak w 1830 rzucili polacy setki tysiacy ludzi na stos, a dywidendy zacharpciła – bruksela;

  152. Dodam jeszcze,ze moim mistrzem kunsztu literacko-dziennikarskiego bylJerzy Urban. Tylko nie chcialbym byc w jego skorze.

  153. Wiesiek
    I znowu wyważasz u mnie otwarte drzwi . Od kilku lat piszę już na tym blogu , że Polska wkrótce zużyje , wraz z wzrostem płac , swoje ekstensywne możliwości rozwoju wynikające z tańszej siły roboczej i bez inwestycji w edukację , naukę i postęp techniczny jej ranga na stałe ograniczy się , do roli dystrybutora taniej siły roboczej.
    Zrzucanie za to ale odpowiedzialności jedynie na zły świat zewnętrzny , w myśl zasady , że winni są zawsze ci inni : międzynarodowe koncerny , HAmeryka, UE, żydowska finansiera i kto tam jeszcze to tania wymówka.
    Polska przejadła swój sukce , jeszcze zanim on naprawdę nastąpił , zamiast go rozsądnie i perspektywicznie zainwestować. I to nie kto inny jak ludzie twojego pokroju stoją w pierwszym szeregu z rozdziawionymi mordami i domagają się od rządzących coraz to nowych dadków.
    Najlepszym przykładem waszego braku konsekwencji jest wasz stosunek do nierentownego polskiego górnictwa, kosztującego już teraz kraj miliardy , ale które koniecznie musi być zachowane w obecnej formie, bo Ma w Polsce potężnych lobistów.
    Ja się pytam jak to idzie w parze , topienie co roku miliardów w niereformowalną dziedzinę przemysłu i równocześnie domaganie się jego unowocześnienia i przeniesienia na wyższy poziom przetwarzania ?
    To albo skansen, albo życie. Na obie opcje obecnej Polski napewno nie stać.

  154. byk

    „po tym jak rakowski (skrzydlo reformatorskie) poniosl porazke na nadzwyczajnym zjezdzie pzpr (lipiec 1981) stalo sie(nie dla wszystkich, ale mnie podobnych) jasne, ze konfrontacja jest nieuchronna”

    Nie wiem czy sobie przypominasz, że gdy po pobiciu Rulewskiego w marcu 1981 Wałęsa jednak odwołał strajk generalny frakcja radykalna w komisji krajowej zarzuciła mu zdradę. Nie byli jeszcze na tyle silni by tę decyzję zmienić ale czas i okoliczności im sprzyjały.

    To własnie miałem na mysli pisząc o logice procesu społecznego czyli o tej spirali radykalizmu po obu stronach – partyjnej i związkowej.
    Nad tym nikt nie panował, to się działo samo z siebie.

  155. Uzupelniam slowa @Wieska o niezmiennej nedzy na swiecie spowodowanej kapitalizmem.
    Jak podaja wszelakie swiatowe statystyki w okresie od 1990r do 2010r ilosc ludzi zyjacych w nedzy w skali globu ( ponizej $1,90/dzien) zmalala z 40% do 10% Sa wahania kilkuprocentowe w roznych zrodlach. Nawet podaja spadek do 7%. Najmniej zmienilo sie a Afryce, w Sub- Sahara spadla ilosc jedynia z 58% do 42%.
    Interesujace sa zmiany za ostatnie dwa stulecia. O ile w 1820r w nedzy zylo 95% ludzkosci ( w extremalnej nedzy 85%), to w 1980 ok. 45%.
    Ciekawi mnie gdzie umieszczano Polske w tamtych latach 80-tych, kiedy przeogromna ilosc obywateli zyla za mniej niz $2, a z powodu relatywnosci cen glodu i ekstremalnej nedzy nie bylo. No, ale to chyba byla czarnorynkowa cena dolara.
    Dlatego mijasz sie z prawda @Wiesiek, stwierdzajac, ze kapitalizm nie przyczynil sie do poprawy warunkow zycia ludzi na swiecie. Mysle, ze swiat jest na etapie wypracowywania nowego systemu i na pewno nie bedzie to powrot do minionego.
    Przy okazji mozna znalez i inne dane, od ktorych wlos sie na glowie jezy, nawet w porownaniu z szafa Kiszczaka. Ciagle polowa ludzkosci, w tym setki milionow ludzi w Chinach nie ma dostepu nawet do dolu kloacznego, a w XXI wiek weszlismy z miliardem analfabetow. Zapewne teraz jest lepiej. Czesc juz wymarla i „zaledwie” 160mil dzieci n ie jest objetych nauka czytania.

  156. norte:
    nie; „rewelacje” wdowy po kiszczaku to tylko pretekst, aby znowu zamieszac kijem w szambie; „trotyl”, tak jak kiedys „dziki bronek”, takie rzeczy uwielbia;

  157. Najgorsze w Polsce są media i jej elity pozostające na utrzymaniu obcych funduszy inwestycyjnych. Media w Polsce powinny być własnością Polaków i od spełnienia tego podstawowego warunku suwerenności powinno się zaczynać transformację ustrojową.
    Media i banki powinny być w Polsce własnością Polaków. Reszta sie sama ułoży i wtedy powstanie normalne państwo zajmujące sie własnymi problemami. Politycy polscy niezależnie czy rządzą, czy pozostają w opozycji, nigdy nie wychodzą z kokonu wasala obcych interesów.

  158. „po tym jak rakowski (skrzydlo reformatorskie) poniosl porazke na nadzwyczajnym zjezdzie pzpr (lipiec 1981) stalo sie(nie dla wszystkich, ale mnie podobnych) jasne, ze konfrontacja jest nieuchronna”
    Aby nieco odswiezyc pamiec, to tzw. skrzydlo reformatorskie PZPR (wraz z tygodnikiem Polityka) bylo za tzw. socjalizmem menedzerskim,ale wciaz rodzajem socjalizmu realnego z dzierzeniem wladzy realnej,absolutnej przez aparat partii (moze nie ludzi wybranych wg kryterium ideologicznego,ci budowali autostrady do nikad,jeden przyklad tego byl pod Krapkowicami w woj.opolskim).
    Byl taki serial TV Dyrektorzy i ten tymkomunistycznego menadzera wystapil w odc.2. Gral go Jan Nowicki.
    O Solidarnosci i dzieleniu wladza z nia oraz reformach demokratycznych nie bylo mowy.

  159. errata powinno byc
    tym w roli komunistycznego menadzera byl….
    sorry

  160. Wiesiek
    Mitologizujesz tą emigrację . Nie jest ona już dawno drogą bez powrotu i dla Polski poważnym czynnikiem ekonomicznym.
    Mam w mojej rodzinie kilka osób , które po przepracowaniu kilku lat w Irlandi, albo UK powróciło do Polski i ułożyło sobie wraz z dziećmi , które właśnie osiągnęły wiek szkolny tam życie. Wybudowały za zarobione pieniądze dom w Polsce i znalazły popłatną pracę.
    Znam także inne przykłady osób , które osiągnęły tak duży sukces zawodowy zagranicą , że ani w głowie im powrót do Polski. Mam w rodzinie także takich , co od 20 lat są bezrobotni i pracy nie szukają , nie mówiąc o już o tym żeby się gdzieś za nią wybrali. Te wszystkie osoby żyją w dojść biednym jak na polskie stosunki pograniczu Małopolski i Podkarpacia.
    Twoja cała patryjotyczne wizja świata , w której każdy powinien siedzieć w swojej zagrodzie i martwić się tylko o swoj wąsko zrozumiany interes w myśl zasady ” moja chata z kraja ” , jest tylko możliwa do zastosowania w na nowo graniczonej i podzielonej Europie. Logiczną konsekwencją takiego graniczenia będzie odrodzona zdolność do prowadzenia wojen przez narodowe państwa w Europie, ale wtedy to już będzie czas na mnie.

  161. norte:
    mylisz sie; pozycja walesy byla wtedy silna, ale dopiero jaruzelski oczyscil mu „przedpole”; internowani byli z reguly prominentami (patrzn.p. gierek, czy blizej- szostkiewicz)) i wlos im z glowy nie spadl;
    ale ludzi, ktorzy staneli wtedy (13 XII i miesiace nastepne) w ich obronie , tacy zwykli naiwniacy, ktorzy sie przejeli ta sytuacja doslownie ZNISZCZONO; mnie interesuje udzial inkwizycji w tym procesie, ktora moim zdaniem, jednoznacznie stanela po stronie zamachowcow;

  162. Bywalec 2
    25 lutego o godz. 15:19

    Peryferia funkcjonują jedynie jako poddostawcy do metropolii.
    Nie mają kapitału własnego, by z metropolią konkurować na jakims polu.
    Chyba że trafi im sie światła dyktatura.
    Mająca długofalową wizję rozwoju kraju.
    I chroniąca przynajmniej na początku własne firmy w fazie rozwoju przed konkurencją zewnętrzną.

    Przespalismy ten czas, zbyt szybko znieśliśmy bariery.
    I obawiam się, że ten krwotok jest nie do powstrzymania bez działań radykalnych.
    Czemu zdaje się czas zaczyna sprzyjać….
    Europa się grodzi i chroni własne krajowe rynki.

    Górnictwo jest trwale nierentowne.
    Można je uzdrowić przez likwidację.
    Co w zamian?
    Jaki będzie koszt energii ze sprowadzanych nośników?
    I na ile niezawodne źródła?
    I oczywiście, czym zapłacimy?

    Konkurencja polegająca na obniżeniu standardu życia do poziomu najmniej wymagających społeczeństw, braku norm ekologicznych, zabezpieczeń, kodeksów, na pewno uczyniłaby rentowną produkcję w wielu zakładach.
    Bo na tej przewadze opiera się taniość produkcji na przykład w Azji.

    Krótko żyć, długo pracować, to recepta na sukces.
    Czyj?
    Właścicieli tych firm, czy ich pracowników?

  163. byk

    „„rewelacje” wdowy po kiszczaku to tylko pretekst, aby znowu zamieszac kijem w szambie;”

    No ale takie są realia. Ten pretekst spadł „Trotylom” jak gwiazdka z nieba.
    Ale demiurgiem zdarzeń była jednak Maria Teresa.
    Gdyby nie jej wyprawa do IPN nie mieliby w czym mieszać.

  164. Bar Norte
    25 lutego o godz. 15:54

    Jak Lex wspomniał, ma w tym momencie solidną podstawę prawną do domagania się odszkodowania.
    Na solidny pomnik, a może i grobowiec, powinno starczyć…..

  165. Giez,

    Kiszczakowa glupoty plecie, taki zreszta jej poziom. Gdyby Kiszczak nie popieral zmian to by sie dlugo nie utrzymal na swoim stanowisku. Takie byly czasy i takie wialy wiatry politycznie. Po prostu dobrze wyczul ten czas i dlatego nie zostal zmielony przez tryby wydarzen tylko w jakims sensie przeszedl do historii jako jeden z trybikow.

  166. byk

    „pozycja walesy byla wtedy silna, ale dopiero jaruzelski oczyscil mu „przedpole”; internowani byli z reguly prominentami”

    Na tyle silna, że utrzymał władzę do stanu wojennego. Tym niemniej radykalną opozycję miał (Jurczyk, Rozpłochowski, Słowik …) – głównie wywodzącą się ze srodowisk robotniczych.
    Stan wojenny, jak zauważyłeś, przetrącił kręgosłup klasie robotniczej. Ją Jaruzelski politycznie spacyfikował.
    Jej miejsce zajęła inteligencja (prominentni internowani) z którą partia pod egidą kościoła zawierała kompromis w 1989 roku. W Magdalence czy przy okrągłym stole robotnicy robili już jedynie za paprotki.

    Na tym własnie polega fałszerstwo mitu założycielskiego III RP odwołujące się do tradycji robotniczego buntu z lat 1980-81. Zresztą charakter tego buntu pod potrzeby mitu też jest zafałszowany.

    Za to teraz płaci stary Wałęsa.

  167. woytek
    25 lutego o godz. 15:30 pisze, ze obce miedia sie same czytaja i ogladaja.

  168. norte:
    tak, ale i tym razem, zapewniam ciebie, nic z tego nie wyniknie, a „trotyl” na tym „zarobi”;

  169. krebs06
    25 lutego o godz. 14:46 co do Walesy sie zgadzam. Pieklem w sensie figuratýwnym owszem, sugerujac wlasnie przez Polityje i jej felietoniste, ze jest OK.

  170. Wiesiek
    Znamy się jak przysłowiowe łyse konie . Ty widzisz swoje zbawienie w samowystarczalnym , odgrodzonym jak najwyższym płotem od reszty świata , państwie narodowym , a ja w międzynarodowym podziale pracy , który nie bez Kozery z kolei nie zaspakaja twoich ambicji narodowych.
    Pewien konserwatysta powiedział , że czasami trzeba wszystko zmienić , aby pozostało tak jak jest. Do tych napewno nie należysz.
    Ty należysz do tych wiecznie wczorajszych , ktorzy swoją szansę widzą w odrodzeniu państwa narodowego w Europie. Niestety świat nie ogranicza się do Europy , w której Polska ma jeszcze jakiś wpływ i znaczenie. W zglobalizowanej gospodarce konkurentami Europy są USA i Chiny . Jaką rolę w tym koncercie miałaby odegrać osamotniona Polska ?
    Twoją teorię , że wystarczy się odgrodzić i zamknąć oczy, aby zły świat zewnętrzny znikł i w Polsce zapanowała powszechna szczęśliwość , to recepty z innej epoki.

  171. Rewelacje Marysieńki, jakoby jej wybranek losu zdemontował światowy komunizm, z pewnością wejdą do kompedium polskiej sztuki komediowej.
    Nie podzielam zatem smutku opętanej dystymią części blogowej braci, nie potrafiącej docenić przewrotnego poczucia humoru Kiszczkowej jak też wydzwięku innych listów do generała.

    W lipcu 1982 r. znana artystka przesyła Kiszczakowi swoje, przegrane dla niego, piosenki – w podzięce za jego pomoc w uzyskaniu paszportu zezwalającego na wyjazd na Zachód. Za pomoc w sprawach paszportowych uprzejmie dziękują w 1983 Andrzej Szczypiorski i Władysław Bartoszewski.

    Całują też rączki: Macharski, Glemp, enerdowski szpieg Guilllaume, Beata Tyszkiewicz.
    Czy istnieje jakieś lepsze kompedium społecznej degrengolady, jaśniepaństwa faryzeuszy oraz społecznej akceptacji korupcji?

    W wiekszości, owe nieszczęsne listy demonstrują służalczość oraz wysoką zdolność „popychania/załatwiania”, techniki traktowanej do dziś w Polsce jako cnota.

    Muzyka dla moich uszu.

  172. 2372 – tyle ustaw i rozporządzeń weszło w życie w ubiegłym roku. To 29843 stron maszynopisu, gdybyśmy chcieli ułożyć z tych kartek stos, to mierzyłby on niemal trzy metry. Z tego 483 ustawy i rozporządzenia przypadają na Sejm nowej kadencji – co oznacza, że zostały wprowadzone w półtora miesiąca.

    „Mylnym jest mniemanie, jakoby biurokraci odznaczali się lenistwem, brakiem poczucia obowiązku – itp. Nic bardziej fałszywego! Nie zna biurokracji, kto tak o niej sądzi. (…) Ona pełną jest gorliwości i tak pilną, iż ciągle marzy o powiększaniu swych robót, pragnąc pracować zawsze i wszędzie. Ponieważ zaś jest administracją papierową, więc wydatność jej pracy mierzy się papierem” – pisał polski myśliciel Feliks Koneczny, żyjący na przełomie XIX i XX wieku.

    Gdybyśmy dzisiaj, sto lat później, mierzyli papierem współczesną polską biurokrację, to okazałaby się ona bardzo pracowita. Jak wynika z dorocznego badania firmy doradczej Grant Thornton, w zeszłym roku politycy i urzędnicy „wyprodukowali” 29,8 stron przepisów najwyższego rzędu – ustaw i rozporządzeń. A to tylko część aktów prawnych obowiązujących w Polsce. Są jeszcze orzeczenia sądowe, interpretacje wydawane przez administrację skarbową, czy rozporządzenia unijne. Samo Ministerstwo Finansów wydaje 30 tysięcy interpretacji rocznie.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/polska-produkuje-prawo-najszybciej-w-ue,247,0,2027255.html
    ==========

    Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej…..

  173. norte:
    sila lolka ma podobne korzenie, co stalina:
    mistrzowskie niszczenie zdolnych z wlasnego srodowiska i windowanie w gore poczwar i kreatur;

  174. duende
    W wiekszości, owe nieszczęsne listy demonstrują służalczość oraz wysoką zdolność „popychania/załatwiania”, techniki traktowanej do dziś w Polsce jako cnota.
    Przypomina to mordercza walke o lupiny ziemniaczane lub zaplesniala skorke od chleba w obozie pracy.
    Moze to miara prawdziwej cnoty.

  175. Szanowny Panie Redaktorze!
    Napisał Pan między innymi „Fakty te nadwerężały zaufanie społeczeństwa, którego dojrzałość jest dziś tak potrzebna, żeby rozprawić się z organizatorami prowokacji. Jest bowiem jasne, że jeżeli awanturnicy z opozycji będą mogli poderwać ludzi do walki z władzą socjalistyczną, to Grzegorze Piotrowscy znów poczują się niezbędni i nie będzie można walczyć z nimi, gdyż walczyć na dwa fronty jest trudno. /Choć ma to tez swoje zalety./ Nikt Pana nie osądza , taki miał Pan pogląd na wydarzenia. Natomiast dzisiaj martwi mnie to , że staliśmy się państwem bezprawia prawie takim jak za Kiszczaka,
    bo publikowanie prywatnych listów przez IPN to przestępstwo. Uwaga końcowa do sprawy Prezydenta Wałęsy, niektórzy dziennikarze tzw. przychylni Wałęsie zachowali się jak hieny albo i gorzej rzucając się na złamanie karku w dniu udostępnienia materiałów w siedzibie IPN- straszne to nasze dziennikarstwo.

  176. Bywalec 2
    25 lutego o godz. 16:18

    Tu nie chodzi o autarkię, tylko o KONCEPCJĘ- jej posiadanie.
    Od 26 lat mamy chaos i brak planowania gospodarczego.
    Co przełożyło się na sytuację w kraju.
    I oczywiście, emigrację wykształconych na nasz koszt lekarzy, informatyków, inżynierów.

    Tych błędów nie popełniło jedynie kilka krajów azjatyckich.

    Zresztą, problem nabrzmiewa w całej Europie.
    Miejsc pracy dla młodych zaczyna brakować w kilkudziesięcio procentowym wymiarze.
    To problem strukturalny a nie lokalny.

    Obawiam się, że interesy narodowe odżyły w Europie, dzięki pani Merkel. Spójrz na granice…..

  177. Bar Norte
    25 lutego o godz. 16:15
    powiedzmy szczerze, w listopadzie 81 – slynne spotkanie w palacu namiestnikowskim w w-wie pana, wojta i plebana (jaruzelski, walesa, glemp) – generalicja sie nawrocila;

  178. Ja dostałem mój pierwszy paszport do wolnego świata w 1988 roku i nie takie rzeczy zaśpiewałbym władzy ludowej z każdy rok przyśpieszenia , tylko słuchać tego nikt nie chciał . I co ta ja się mam tego wstydzić , albo ta niemuzykalna , „ludowa” krytyka ?

  179. Wiesiek
    Mieszkam w Niemczech i nie jestem wyborcą Merkel, mimo tego utożsamianie problemów strukturalnych i nie wydolności europejskich gospodarek znajdujących się w kłopotach, jedynie z jej osobą uważam za tani chwyt propagandowy. Merkel ma poważne problemy polityczne, związane z uchodźcami w Niemczech. Wielu w Niemczech liczy na to, że te problemy znikną wraz z ustąpieniem Merkel, jeśli do tego dodamy jeszcze automatyczne zniknięcie niewydolności gospodarczej i problemów strukturalnych na południu Europy , to też nie wiem co ta baba ,odpowiedzialna osobiście za wszystkie nasze nieszczęścia, jeszcze szuka u władzy ?

  180. byk

    „slynne spotkanie w palacu namiestnikowskim w w-wie pana, wojta i plebana (jaruzelski, walesa, glemp) – generalicja sie nawrocila;”

    Tak, jak dzis czytam potem przez kilka lat praktykowali w podziemiu (katakumby) jak chrzescijanie pierwotni a po 1989 rozpoczeli dzieło budowy królestwa bożego na ziemi – tej ziemi.

  181. Wiesiek
    Ja także nie mam problemu z aktywną polityką gospodarczą rządu. Ale to nie ja cieszę się z powrotu granic w Europie i nie widzę w tym szansy dla polskiej gospodarki , ale chyba ty. Granice tak , ale autarkia gospodarcza nie , jeśli właściwie zrozumiałem twoją pozycję ? Odkrycie granic jako źródło postępu gospodarczego tak , to dlaczego nie konsekwentnie aż do autarki ?
    W Rosji to podobno już zaczyna funkcjonować, a co jest dobre dla Rosji , nie może być złe dla Polski. Białoruś zawdzięcza sankcjom UE w ostatnich latach gwałtowne przyśpieszenie gospodarcze. Unia Europejska właśnie te sankcje zniosła , aby zahamować postęp w Białorusi.
    Tak z tego też nic nie będzie , a przecież nie masz powodu aby się obawiać konsekwencji twoich teori gospodarczych, bo one z pewnością teoriami pozostaną , a więc może trochę więcej konsekwencji.

  182. W wywiadzie dla niemieckiego „Bilda” węgierski premier podkreślił, że narody Europy Środkowej stanowią „wspólnotę losów na życie i śmierć”.

    – Za Polskę wielu z nas przelałoby w każdej chwili krew, a wielu Polaków oddałoby w razie potrzeby życie, by chronić Węgry. W przeszłości nie raz tak było – powiedział Viktor Orban.

    Węgierski lider po raz kolejny skrytykował plany Brukseli w kwestii przymusowego przyjmowania migrantów.

    – Dlaczego mielibyśmy importować do nas problemy, z którymi borykają się zachodnie państwa? – pytał Orban. – Smuci mnie, że Bruksela promuje kulturę łamania traktatów. Kryteria z Maastricht, Dublin, Schengen. Nic się już nie liczy. […] Jeśli nie będziemy szanowali traktatów, Europa się rozpadnie – przewiduje węgierski premier.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/orban-niemcy-sa-grubianskie-i-agresywne-w-obronie-polski-przelejemy-krew
    =============

    Mąż STANU, bezsprzecznie.

    ==============

    Bywalec 2.

    Firmy które mogą globalnie konkurować, trzeba sobie wyhodować.
    I to miałem na myśli.
    Otwierając rynek, większość nieźle rokujących zalążków zabiliśmy, albo sprzedalismy za bezcen, zamiast zainwestować w ich rozwój.
    A to one by płaciły podatki u nas w kraju.
    I dywidendy też.
    Prywatni mają tendencję do unikania podatków, więc luka dochodowa się powiększa.

  183. Sekta neoliberalna w Anglii zwieksza w tym roku ilosc spiacych na ulicy o 30 % !
    http://www.theguardian.com/society/2016/feb/25/homeless-number-people-sleeping-rough-england-rises-almost-a-third-in-a-year.
    W Londynie 40% to Anglicy,40% ze Wschodniej Europy, nie liczac Rumonow , ktorych jest 20 %.
    ,,In London, 43% of people sleeping rough are from the UK, 36% are from central and eastern Europe, with 18% of the total from Romania. ”.
    Jak Petru dojdzie do wladzy , dzieki silowym rozwiazaniom Walesy to mamy szanse zbudowac
    DRUGA ANGLIE.

  184. norte:
    nawt urban ma szanse na swietego kk (co prawda nie teraz, tylko za jakies sto, dwiescie lat); oczywiscie musialby sie na grobowej desce ostentacyjnie, tak jak n.p. ostatnio jaruzelski,nawrocic, zachecam 🙂

  185. jeden z najwiekszych katolikow w historii polski byl hans frank;
    z natury czlowiek prawa i sprawiedliwosci,absolutne niewiniatko, no i „wspanialy czlowiek” (cyt. za jego spowiednikiem);

  186. Gdy podzieliłem się – na jednej z konferencji naukowych, związanej z przedsiębiorczością, okazało się, (po intensywnej dyskusji z osobami zajmującymi się rozdawnictwem dotacji), że mój artykuł nie odpowiada pod żadnym względem realizowanym tam „standardom akademickim”. (Czy muszę dodawać, że na pewno nie odbiegał on „in minus” od średniej?) Później podobna przygoda spotkała mnie, gdy w dotowanym przez PARP projekcie dotyczącym przedsiębiorczości uczelniany wydawca poprosił mnie o usunięcie pewnych krytycznych fragmentów.

    Potem podsumowałem swoje spostrzeżenia dotyczące szkodliwości grantów w większym artykule („Granty budują biurokrację” , który długo był ignorowany przez szanowane przeze mnie redakcje „papierowe”. Dopiero w Studiu Opinii znalazło się miejsce i zasłużyło na komentarz p. Ernesta Skalskiego „ale granda!”. Jakiś czas potem dotarłem do Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i zaproszono mnie z prezentacją na Kongres Obywatelski. Jedyny komentarz, jaki wygłosił współobecny w panelu dyskusyjnym biurokrata brzmiał (mniej – więcej): „co macie pretensje do urzędników – przecież każdy z was chyba ma kogoś z rodziny na urzędzie”…

    Ciągle głupio wierząc, że „car jest dobry, tylko bojarzy źli” starałem się przebić z komunikatem, że „naprawdę można lepiej” podejmując się koordynacji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości w Polsce dla PKPP Lewiatan w 2011. W ramach obchodów zorganizowałem m.in. panel dyskusyjny na SGH gdzie wstawiłem jako jeden z tematów „Finansowanie Przedsiębiorczości”. Zaproszona na ten panel pani wiceprezes PARP nie dotarła, bo… zepsuł jej się samochód. Na innym „evencie” (jak się to teraz ładniej mówi), przy okazji debaty oxfordzkiej którą zorganizowaliśmy na Giełdzie miałem okazję poznać prezydenckiego ministra. W rozmowie, po przekazaniu mu w/w artykułu usłyszałem jedynie „przecież to nie są całkiem zmarnowane pieniądze, przecież ktoś się pożywi”. I fajnie, i tyle.
    http://studioopinii.pl/pawel-j-dabrowski-durnokracja-czyli-o-potrzebie-obywatelskiej-kontroli/
    ================

    Jeżeli ten tekst nikogo nie przekona, to juz nic nie przekona.
    Może jednak rację mają ci, co wyjechali…..i nie wracają?

  187. p.s.
    szczegolnie dumny byl z tego, ze nikogo bez przewodu sadowego nie powiesil;

  188. wiesiek,

    „Inny wątek- Polacy za mało oszczędzają…… Nie ma polskiego kapitału….. Przy tych pensjach? Jak odłożyć? Kwadratura koła…..”

    Po pierwsze, kapital nie bierze sie z oszczednosci pracownikow Biedronki czy Tesco. Te, w postaci funduszy emerytalnych, sa przejadane i przepijane przez rzad. Musza byc kapitalisci, inwestorzy. To nie jest zajecie dla pani Zosi z kasy, czy pana Jurka z ochrony pilnujacego drzwi.

    Po drugie, jest jednak w Polsce jakis kapital, maly jeszcze bo maly, na miare polskiej gospodarki, ale jest. Inwestuje sie w montownie, sieci handlowe, dystrybucje, etc. Zeby byl duzy kapital, musiecie zmienic typ gospodarki, na bardziej konkurencyjna, oparta o IP. To wymaga lepiej wyszkolonych pracownikow, lepszych uniwersytetow, stabilnego prawa gospodarczego, zmniejszenia korupcji, rowniez w sferach rzadowych, wiekszego zaufania spoleczenstwa do rzadzacych, zaufania inwestorow. To wszystko musi sie stac. Zaczynanie od konca, skoki na skroty, koncza sie przykrymi niespodziankami, przyslowiowa „reka w nocniku”. Tak jak w grze w Chinczyka – naglym powrotem do miejsca startu.

  189. „Przypomina to mordercza walke o lupiny ziemniaczane lub zaplesniala skorke od chleba w obozie pracy.”

    PA2155,
    To nie przypomina – to była walka o łupiny.

    Stąd też mój ogromny szacunek dla tych którzy mieli „guts”…. albo lepsze umiejetności do pisania bałwochwalczych listów… albo poczucie humoru.

    Nasz słynny rodak, rysownik J. Kapusta, w podaniu od swoją pierwszą prl-owską pracę napisał:

    „Niniiejszym, z góry uprzejmie dziekuję za umożliwienie mi pracy ktora zaspokoi potrzeby oraz oczekiwania naszej socjalistycznej ojczyzny. Jednocześnie wyrażam nadzieję, że praca ta nie będzie kolidowała z moimi zainteresowaniami.”

    Po czym został przyjęty.

  190. Waldek B
    25 lutego o godz. 9:57
    P.Ziemkiewicz zastosował metodę która dała mu sukcesy w sf. Czyli zupełne nie przejmowanie się faktami i fantazjowanie na temat. Ponieważ wybrał popieranie PiS wiadomo jaki kierunek obrało jego „pisarstwo”. Jego wypociny warte są mniej niż papier toaletowy

  191. Nie wiem czy blogowicze widzą że PiS powiela swoje działania z 2005r tylko że teraz zamiast teczek TW publikuje teczki Wałęsy i prywatne listy które mogą kompromitować przeciwników PiS i przykryć problemy z realizacją obietnic i nie tylko. Wtedy skończyło to się ośmieszeniem lustracji. Teraz PiS co prawda już nie atakuje opozycji tylko konkretne osoby wspierające ją. Niemniej pewnie wypłyną listy podobnie niekorzystnie pokazujące ważne dla PiS i Kościoła (który go wspiera) osoby. Smród tylko się powiększy ,. a PiS na tym nie wygra nic.

  192. MIROSŁAW TRYCZEK, Miasto śmierci. http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/502071,miroslaw-tryczyk-miasta-smierci-sasiedzkie-pogromy-zydow-w-latach-1941-1942.html
    O tym jak wasi przodkowie zabijali Żydów na Podlasiu w miejscowości Szczuczyn. Teraz te zbrodnia chcą ukryć Bolkiem, Smoleńskiem i terrorem psychologicznym IPN.

  193. Cherubinek
    25 lutego o godz. 19:23

    Z tego co JA wyczytałem, banki chińskie popierają chińskie firmy, banki japońskie swoje.
    To samo jest z niemieckimi, amerykańskimi, francuskimi.
    Kogo popieraja banki polskie?
    Swoich właścicieli.
    I mamy załatwione jedno źródło finansowania inwestycji i innowacji.

    Drugim są rządowe granty badawcze.
    Głównym beneficjentem jest przemysł zbrojeniowy kilku krajów, dający jako oboczną, sporo rozwiązań rynkowych.
    Rząd finansuje badania, firmy je komercjalizują.
    Łącznie z dochodami z nich……

    Fundusze inwestycyjne nie inwestują na ogół w ryzykowne przedsięwzięcia.
    A juz szczególnie te emerytalne.
    To dość konserwatywny sektor.
    Jaki będzie efekt przy spadku giełd i oprocentowania rządowych instrumentów dłużnych?
    Zawał…..

  194. Zawsze był pan po „tamtej” stronie i tak jest do dzisiaj. Przynajmniej nie udawał pan kogoś innego niż pan jest, choć list chwały panu nie przysparza. Nie jest pan moim idolem i nie będzie, ale szacunek za odwagę i za to, że w odróżnieniu od większości redakcyjnych kolegów, nie wycina pan niewygodnych mu postów na forum.

  195. Obejrzałem film o Magdalence nakręcony przez red „Trotyla” w oparciu o taśmy Kiszczaka.

    Film jak film ale dyskusja dość ciekawa głównie z powodu uczestnictwa w niej Cioska – jednego z bohaterów relacji.
    Zresztą nagrana przez ludzi Kiszczaka relacja stawiała go w głupiej sytuacji. Szczególnie z uwagi na scenę w której Ciosek upychając ludzi z opozycji po imprezie do starego samochodu mówi (cytuje z pamięci): ” „… widać, macie kłopoty z samochodami. To się skończy, jak już się władzą podzielimy. Będziecie mili dużo samochodów”.

    No i jedno jego zdanie, które wychwyciła kamera w Magdalence przed laty: „Jak ten film o tych naszych rozmowach nakręcą (…) to będzie piękny film, (…) a napiszą tak: sprzedawczycy, Targowica, Targowica, tak.”

    I tak też się stało, bo ideą filmu była zdrada interesów robotniczej Solidarności. Ciosek to wyczuł, bo juz na początku dyskusji, jeszcze przed emisją zastrzegł spodziewając się kłopotów: „nie mieliśmy pomysłu na Polskę, opozycja jak się okazało też nie miała, więc ten cały neoliberalizm przyszedł z zewnątrz – zza granicy”.

    Podsumowując jednym zdaniem film i dyskusję – niezła zabawa!

  196. „krrrrrrz”, „kontestator” – dziękuję za dobre słowo. Przy okazji pozdrawiam blogowisko!

  197. Chyba przyszłam na gaszenie świec i listu rozbierać na kawałki nie będę, już wszyscy zdążyli to zrobić. List jak list, normalny i pasujący do tamtych realiów (dziecięciem byłam chociaż nie w kołysce) a Autora jak darzyłam tak i darzyć będę.

    Ostatnio zajmuje mnie analiza psychologiczna wypowiedzi typu

    – Śp. Lech Kaczyński jest ikoną i symbolem „Solidarności”. On był drugą najważniejszą osobą w związku w czasach przełomu jako zastępca Wałęsy.
    w wykonaniu niejakiego Sellina* (oraz innych, *wstawić dowolnego pisowca)

    Czy ci ludzie się wszyscy szaleju najedli? Albo Kaczyński im grubo płaci za wygadywanie kompletnych bzdur z kamienną twarzą, bo żeby tak sami z siebie to mi się w głowie nie mieści. Nie wiem, nie rozumiem, jestem nieprzemakalna na propagandę PiS. Co za pachołki na usługach prezesa, sakramencki beton.

    http://wyborcza.pl/1,75478,19676862,kaczynski-nowym-symbolem-solidarnosci-sellin-byl-druga-najwazniejsza.html#ixzz41CsunXmv

    IPN wszystko może, Kaczyński grubym paluchem pokaże i zameldują wykonanie zadania. Co mówi prawo nie wiem, dobre obyczaje, jakie dobre obyczaje?

  198. A Rydzyk dostał 26 milionów na ciepłą wodę w kranie.

  199. maciek.g
    25 lutego o godz. 20:15
    To Kiszczakowa też jest z PiS-u ? To się porobiło.

  200. NeferNefer
    g. 22:52
    A hodowca świń jest w zarządzie radia.
    Bo co, nie wolno?

  201. wiesiek 20:40,

    Gorzkie zale. Bez komentarza.

    p.s. Banki inwestycyjne nie „popieraja” tylko inwestuja. N.b. w celu przyniesienia zyskow swoim akcjonariuszom. To jest wlasnie kapitalizm.

  202. Bar Norte,

    Rozumie sie, nie ogladalem jeszcze „Magdalenki” ale twoj komentarz przemawia do mnie. Komentarz Cioska jest celnym podsumowaniem 26 lat III RP.

  203. NeferNefer, ja tak samo darzę Pana Daniela Passenta szacunkiem, czytuję go, podziwiam (już o tym pisałam), jego aktywność pożytecznego, publicznego pisania.
    Co za bzdury piszą tutaj „niektóre Niki”.

  204. Cherubinek

    Ale film może cię rozczarować.
    Mnie zainteresowała głównie dyskusja przed i po filmie – z uwagi na Cioska.

    Natomiast film był po prostu niejasny, bez mysli wiodącej. W każdym razie nie dowodził jakiejś zdrady. Nie licząc oczywiscie tych kilku zdań Cioska o których wcześniej napisałem.

    Ponieważ taśmy Kiszczaka dotyczyły głównie imprez a nie samych negocjacji red „Trotyl” dołozył trochę materiału archiwalnego z tamtych lat. Chciał uzyskać efekt, że w czasie gdy cała Polska strajkowała, walczyła z ZOMO na ulicach, państwo się sypało to przedstawiciele opozycji ukradkiem i w najlepszej komitywie pili z komunistami. A potem związani tymi imprezami uratowali im dooopę.

    Sam fakt picia i podkreślanej w komentarzu „fraternizacji” miał być dowodem zdrady. To jest charakterystyczna dla PiS-u narracja godnosciowa – picie z komuchami w takiej sytuacji było niegodne. Czytaj zdradzieckie.

    Z tym, że Gmyz uwieziony mentalnie w pisowskiej narracji własciwie widzowi nie wyjasnił o co strajkowano, demonstrowano na ulicach. Jakie były oczekiwania ludzi. O tym też nie mówiono w czasie tych libacji. Dyskusje dotyczyły spraw stricte politycznych.
    Na temat upadku gospodarki PRL w tym filmie pada jedno zdanie.
    Tak więc widz, który nie pamieta tamtych lat za cholerę po obejrzeniu filmu nie wie dlaczego własciwie tych ludzi na ulicach zawiedziono ukladem z Magdalenki. Czy nawet zdradzono.

    Tak więc Ciosek trochę na wyrost zadeklarował przed filmem, że neoliberalizm to nie był jego pomysł, bo z materiału red „Trotyla” wcale nie wynikało, że komunisci czy pijaca z nimi opozycja mieli takie plany.

    Przejrzałem opinie nt filmu w necie. Wiekszość widzów z prwicy uznaje go za słaby głównie z tego powodu, że wbrew zapowiedziom nie dowodzi zdrady. Tak dobitnie jak by oczekiwali.

  205. PS. Za dużo przecinków (jeden) zrobiło się. Dobranoc.

  206. Zakładając że byłbym wtedy jeszcze w kraju i czułbym się za ten kraj współodpowiedzialny lub po prostu jego dobro mi jeszcze na sercu leżało to sam bym podobny list do Kiszczaka wysłał. Bo przecież właśnie zginął z rąk policji jeden z jego obywateli i była obawa że podobne morderstwa się powtórzą. Odruch mi pozostał, jak tutejsza amerykańska policja od czasu do czasu kogoś zabija w moich okolicach to chodzi mi czasami po głowie czy by nie wysmażyć jakiś list do burmistrza czy jakiegoś innego notabla co by coś z tym mógłby zrobić. Ale szybko mi przechodzi, nie ma sensu. Większy sens sądzę było wtedy pisać do Kiszczaka.

  207. Prosze nie pozdrawiac tylko cos zrobic z ta dziewczynka czy chlopcem co tutaj selektywnie szaleje z gumka Myszka
    ===================================
    Dziewczynka,dziewczynka a raczej kobitka z cenzorskimi zapędami.

  208. Bar Norte 23:52,

    „przedstawiciele opozycji ukradkiem i w najlepszej komitywie pili z komunistami”

    Moze na trzezwo transformacji magdalenkowej nie dalo by sie dokonac?

  209. Ciekawa sprawa sie zrobila. Apple Corp. pozwalo przed sadem federalnym administracje Obamy za naciski czynione na firme w celu modyfikacji ich mobilnego systemu operacyjnego iOS, ktore to modyfikacje Apple okreslilo mianem „Govt OS”, czyli takiego OS, do ktorego tajniacy rzadowi mieli by stale furtki dostepu. Obecnie w przypadku iOS (system operacyjny Apple’a) ich jeszcze nie maja i np. wedlug FBI nie sa w stanie odczytac zakodowanego tzw. cloud backupu z iPhone zamachowca islamskiego z San Bernardino (zamach sprzed kilku miesiecy). Wszystko zaczelo sie od zadania przez FBI jednorazowej pomocy Apple w odczytaniu tego backupu ale szybko poszlo dalej w kierunku stalych furtek dostepu. No i tu Apple sie postawilo, slusznie moim zdaniem i nie tylko moim jak pokazuja sondaze. Ale to nie koniec tej historii. Wczorag Google oznajmilo, ze zlozyli przed sedzia federalnym w San Jose motion (czyli cos w rodzaju oswiadczenia) poierajacego Apple, w zasadzie stajac sie strona w tym procesie przeciwko rzadowi. Dzisiaj zas Microsoft powiedzial, ze ich legal team rozwazaa uczynienie takiego samego kroku jak Google (sprawa z tego co wiem jest przesadzona, ze to uczynia). Te trzy firmy to ponad trylion dolarow kapitalizacji, zatrudniaja setki tysiecy ludzi, opinia publiczna jest w tej sprawie bardzo uczulona ze wzgledu na znane przypadki inwigilacji przez agencje rzadowe – ciekawe jak sie Obama i jego administracja zachowaja sie w tej sprawie, w ktorej najpierw napotkali na opor obywateli (ktory wyraznie zamierzali zignorowac, co ostro krytykowal B. Sanders, ale juz np. nie H. Clinton) a teraz na chyba niespodziewany przez nich ostry opor wiodacych korporacji high-tech, ktore stac na walke z administracja Obamy w systemie sadowniczym. No a to jest przeciez rok wyborow prezydenckich.

  210. Jeden moj znajomy, to do wszystkich listy pisal. Taka byla kiedys moda, jesli ktos pamieta, ale to jeszcze od czasow Bieruta sie ciagnelo. Pan dobry, tylko urzedasy swolocze. A dzisiaj o nim ani mru, mru. Do ucha wladzy trudna droga i moze jedynie dla wybranych. A wkoncu posluchal ten Kiszczak polajanek i komplementow Gospodarza ? Czy moze nie posluchal. JB.

  211. Autostrada żołnierzy wyklętych; Ognia, Burego, Łupaszki i tych morderców ze Szczuczyna i Jedwabnego.
    http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,19681142,autostrada-a4-pamieci-zolnierzy-wykletych-sa-wnioski.html#BoxLokKrakLink

  212. @mag
    25 lutego o godz. 23:03

    Czyli świniopas. Z chłopa król. Ja się gotuję jak Kaczafi teraz dyskredytuje Wałęsę.
    Czym sobie Polska zasłużyła na takie nieszczęście jak Kaczyński, mój Boże.

    Dobry artykuł tu
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1651828,1,andrzej-celinski-o-probie-przerabiania-historii-solidarnosci.read

    @Margit
    25 lutego o godz. 23:46

    Ja też. A z przecinkami, od skończenia jednej filologii obcej, mam nieustający kłopot bo ichnia interpunkcja pomieszała mi się trwale z polską i niestety nie używam ich poprawnie, ani tu ani tam.

  213. W budżecie państwa pislamskiego dofinansowano kilka ważnych instytucji. IPN, Kościół i budowę kilku pomników. 100 tysięcy złotych przeznaczono na budowę w Krakowie pomnika Stanisława Pyjasa. Ten Pyjas, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach prawie 30 lat temu ma już tym reakcyjnym mieście swoją ulicę. Przeprowadzono już kilkanaście śledztw, ekspertyz i procesów. Rzekomych sprawców uniewinniono, a wyniki śledztw wykazują, że denat był pijany i nocą spadł ze schodów. Koniecznie ma zostać bohaterem zamordowanym przez SB. Starają się o to jego wpływowi przyjaciele, m.in. Wildstein i Szostkiewicz. Pierwszy raz w świecie pijakowi postawią pomnik.

  214. Cherubinek
    25 lutego o godz. 23:14

    Banki kierują się zaleceniami rządów, albo regulacjami prawnymi kierującymi strumienie finansowe na określone działy gospodarki objęte preferencjami.
    W ten sposób rozwinięto zaibatsu i chebole.
    Albo ostatnio, wydobycie z łupków.

    Ostatnio, wydano zalecenie by nie kupować rosyjskich aktywów- dla firm z USA.
    Niewidzialna ręka rynku jest sterowalna.
    Robią to całkiem widzialne grupy interesów.

  215. @wiesiek59
    24 lutego o godz. 22:43
    „Marzyłbym sobie na tle obecnej sytuacji, by powstała
    „Partia Umiarkowanego Postępu- w granicach prawa”.”

    Dokładnie to jest to czego potrzeba przynajmniej wg mnie i ciebie, tylko gdzie są politycy, którzy by tego chcieli, albo jeszcze trafniej, wyborcy którzy by taki program decenili ? Już widzę ten „umiarkowany postęp” w mediach – byłoby tak jak z Mazowieckiego „siłą spokoju” 🙂
    Postęp to musiałby być NAPRAWCZY, OZDROWIEŃCZY, ZDECYDOWANY, NIEUGIETY, BOJOWY, NIEUSTRASZONY, ZWYCIĘSKI, GODNY, BEZKOMPROMISOWY ( jest jeszcze sporo przymiotników 🙂 )
    Partia Godnego Postępu – to jest to !

    @wiesiek59
    25 lutego o godz. 11:19
    „Naciski Moskiewskie były złem.
    Naciski waszyngtońskie to samo dobro?”

    Co złego jest w naciskach – zawsze były i będą. Czy za złe uznałbyś naciski na republikę weimarską, żeby nie zezwoliła na funkcjonowanie partii faszystowskich ? Czy suwerenność od wszystkiego jest cechą jednoznacznie pozytywną ? Muamar Kadafi z pewnością był suwerenny. Czy isnieje coś takiego jak pełna suwerenność ?

    To ciągłe podkreślanie tego, że MY będziemy robić to co MY chcemy nieoglądając sie na innych jest jakąś anomalią wynikającą z naszej historii i przeświadczenia rządzących o nieomylności, a także podejrzliwości i nieufności zwłaszcza w stosunku do sprzymierzeńców. Po wiekach zaborów i podporządkowania wszelkie naciski, sugestie czy wskazania zewnętrzne są dla nas „płachtą na byka”. Trzeba spuścić trochę powietrza z tego balonu – nie sądzisz ?

  216. E-J (10:04)

    A nie lepszy bedzie pomnik wspolczesny? Bardzo wspolczesny?

    http://www.celebjihad.com/celeb-jihad/beyonce-sexy-as-ever-shows-her-crotch

  217. Hehe, global-sracz to jeszcze nie świat. To raczej półświatek 😉

  218. Hahaha, nawet najgłupszy drobny złodziejaszek nie przechowuje w domu skradzionych rzeczy.
    Nagle wszyscy uwierzyli, że generał bezpieki (wciąż ścigany za domniemane przestępstwa), przechowuje w domu tajne dokumenty. To się w pale nie mieści, jak powiadał pewien zomowiec.

    Widać tutaj analogie do wydarzeń w stolicy, kiedy to bohaterski szeryf uchronił Warszawę przed lipnymi zamachami bombowymi. Sprawców nigdy nie znaleziono, za to szeryf wygrał wybory.

    Wszystkie mistyfikacje obliczone są na „ciemny lud to kupi”. Ba, zaprzątają nawet co głupszych intelektualistów.

  219. NeferNefer (9:11)

    „Ja się gotuję jak Kaczafi teraz dyskredytuje Wałęsę. Czym sobie Polska zasłużyła na takie nieszczęście jak Kaczyński, mój Boże.”

    Bog tu nie pri czom, Nefciu. To ludzie ludziom gotujo ten los

    „Giertych: Kaczyński jest konsekwentny, wznowią proces lustracyjny Wałęsy”

    (http://www.tvn24.pl)

    „Żeby zbudować nową Polskę wedle marzeń Jarosława Kaczyńskiego, to trzeba zniszczyć historię ”

    I pomyslec, ze taka akurat prawde musi nam objawiac kon ktory mowi. Konska twarz Romka nam to obwieszcza. I jak tu nie byc optymisto? No jak?

  220. kontestator
    25 lutego o godz. 22:57
    Pieniądze nie śmierdzą i sądzę że to jest główny powód tej „współpracy”

  221. vannelle
    26 lutego o godz. 12:25
    Oczywiście że masz rację , jeżeli nawet generał czy inny ważny dygnitaż chciał zostawić sobie „kwity” by się zabezpieczyć w razie co , to z pewnością by ich w swoim domu nie trzymał. Bowiem takie trzymanie świadczyłoby o tym że jest idiotą. Znam fakty gdzie podrzucano trefne materiały w czasie rewizji by oskarżyć osobę tam mieszkającą. To jest akurat proste do wykonania i logiczne. (ludzie kupią , sąd ma „dowody”.
    Trzymanie dokumentów na zabezpieczenie ma sens tylko wtedy gdy jest względna równowaga między przeciwnikami i zwolennikami lub obojętnymi. W innym przypadku jest jeden dobry sposób – trzeba wiać póki można.

  222. Z życia szmacianych łbów (dopisek):

    Mansour Sharara w jednym z programów w egipskiej telewizji ze łzami w oczach błagał władze, by nie odbierały mu dziecka. Tamtejszy wymiar sprawiedliwości skazał jego 3-letniego syna na dożywocie za zabójstwo trzech osób. Sąd nie wziął jednak pod uwagę zbieżności nazwisk z inną osobą, prawdziwy poszukiwany ma ponad 50 lat.

    Pyramidy tępactwa i obskurantyzmu.

  223. Jacobsky,

    Bierz poprawki na smieszne donosy prasowe.

  224. W tamtych czasach żyłem sprawami opozycji solidarnościowej. Pamiętam nazwiska przewijające się najczęściej. Obok Wałęsy Gwiazda, Bujak, Kuroń, Gieremek, Frasyniuk, Morawiecki, inni. Naprawdę nie przypominam sobie nazwiska Kaczyński powyższej plejadzie. A teraz Lech Kaczyński ma być filarem Solidarności…. Chyba takim samym filarem, jak filarem państwa polskiego za swej pożal się boże prezydentury.

    http://www.spiegel.de/pics/89/0,1020,663889,00.jpg

  225. Orteq,

    ciebie to śmieszy ?

  226. @Orteq
    26 lutego o godz. 12:31

    Wiem Orteq’usiu

    Ale cholera najjaśniejsza mnie bierze na tę głupotę. I z tym koniem też prawda, czego on wcześniej nie był taki mądry.

  227. Jacobsky (13:09)

    Tak, Jacobsiu. Smiesza mnie podniecania sie ‚bialego czlowieka’ niezrozumialosciami POMYLONYCH donosow prasowych. Tych z Orientu dochodzacych pomylek.

    Daj IM zyc jak ONI chca zyc. I przestan ICH kolonizowac, od nowa. Potrafisz tego dokonac? Nie wszyscy potrafio

  228. Orteq,

    pocałuj mnie w cztery litery.

  229. Choć sprawa wydaje się absurdalna, według organizacji broniących praw człowieka, ujawnia sposób funkcjonowania egipskich sądów. Trzyletni Ahmed Mansour Sharara został oskarżony o potrójne zabójstwo i niszczenie mienia w trakcie antyrządowych protestów sprzed dwóch lat.

    Czyli że oskarżony miał wtedy roczek….

    Szmaty we łbie i na głowie.

  230. zetus1
    26 lutego o godz. 11:30

    Co złego jest w naciskach?

    Nieracjonalne decyzje.
    Wysyłam na nie swoje wojny żołnierzy- na nasz koszt.
    Zrywamy kontakty handlowe i torpedujemy możliwości inwestycyjne.
    Kreujemy sobie wrogów.
    Eskalujemy zbrojenia, pomimo braku potrzeby.

    Ciąg idiotycznych moim zdaniem decyzji gospodarczych i politycznych, nam nie służących.

    Ps.
    Taka mała refleksja.
    W demokracji, politycy są udziałowcami i właścicielami firm.
    Posiadają wiedzę niedostępną dla innych podmiotów.
    Wiedza i władza jest z korzyścią przekuwana na dochody osobiste.
    Decyzje wynikające z zasiadania w parlamentach, mogą służyć interesom, niekoniecznie kraju.

    To niebezpieczne…..

  231. @wiesiek59
    26 lutego o godz. 13:36

    Zgadzam sie z tym co po P.S. , ale o naciskach to chyba mnie nie zrozumiałeś. Piszę, że nie wszystkie muszą być złe 🙁

  232. Fragment tajnej korespondencji JK do BS:

    Owszem, tłumaczyłem Ci wielokrotnie Beatko, ażebyś zrobiła porządek z Arabami – ale przecież nie miałem na myśli koni!

  233. zetus1
    26 lutego o godz. 15:10

    Nacisk, szantaż, wymuszenie, służy do przeforsowania swojego punktu widzenia, interesów, wbrew stanowisku drugiej strony.
    Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, gdy jest on pozytywny, daje dobre skutki dla strony poddanej takim zabiegom.
    Niestety, w polityce międzynarodowej jest to norma.

  234. Jeszcze w nawiązaniu do Taśm Gmyza, które zjechał jako słaby filmik sam Ceckiewicz.
    W ramach rozrywki „tydzień kończy Piątek”
    http://wyborcza.pl/1,75968,19683783,panie-walesa-pan-jest-niewinny-ale-winny-bo-walesa.html

  235. Oczywiście – Sławomir Cenckiewicz.

  236. „Banki kierują się zaleceniami rządów”

    wiesiek, nie wszedzie i nie zawsze. To jest doswiadczenie, ksztaltujace twoja swiadomosc a nie generalna zasada.

    Banki inwestycyjne, ktorych w PL wlasciwie nie ma, kieruja sie glownie wechem na zysk. Prawo sa zobowiazane przestrzegac a zalecenia czytaja i wyciagaja wnioski. Ostrzezenia dla podmiotow finansowych zarejestrowanych w danej jurysdykcji to norma w cywilizowanych krajach, robia to wszystkie treasuries w Japonii, UK, USA, Niemcy. Np. DB wpadl w tarapaty bo zignorowal niektore z ostrzezen.

    Wiele instytucji finansowych, w tym rowniez w USA, ma swoje inwestycje w Rosji. To ostrzezenie Tresury bylo logiczne. Putinowi jak wiadomo konczy sie gotowka wiec kupowanie obligacji FR w sytuacji kiedy ceny swiatowe ropy naftowej (glownego zrodla dochodu FR) sa tak niskie to wielkie ryzyko. Ale i tak kazdy przeciez moze kupic, chcesz to daj przyklad czynem, zainwestuj w nie, stan sie bogaty, bedziemy cie podziwiac za smykalke do inwestowania.

  237. OK Jak trwoga to Kiszczaka, ale zmuszanie żony do pisania „błagalnych” listów do w/w to już przesada. 🙂

  238. Cherubinek
    26 lutego o godz. 17:07

    Nie wszędzie i nie zawsze- masz rację.
    Jedynie w krajach demokratycznych głoszących wersję neoliberalną, ale na eksport.
    W polityce wewnętrznej nie stosowaną.
    Wewnątrz stosuje się interwencjonizm państwowy, zamówienia rządowe, patriotyzm gospodarczy.

    I wynika to ze wspólnoty interesów.
    Wyborcy i ich nastroje są ważne.
    Panowie bankierzy nie stosujący się do zaleceń rządowych, mogliby dopuscić do powstania rządu im nie sprzyjającego, zmieniającego korzystną legislację, uniemożliwiającego istnienie rajów podatkowych, czy unikania opodatkowania.
    Więc będzie tak właśnie, bo łączy rządy i banki wspólnota interesów.
    Zachowanie pokoju społecznego.

    Dodaj do tego jeszcze jeden czynnik.
    Kraje generujące bez kontroli pieniądz światowy, są jedynie cztery.
    Plus unijne euro.
    Dominacja dolara daje niezwykłe możliwości kreowania poza kontrolą bilionów.
    I pokrywania wszelkich wydatków, długów firm również.
    Dlatego, każdy konkurencyjny system rozliczeń jak dotąd był niszczony.
    Pozostały dwa obszary, zbyt duże do ugryzienia.
    Yuan i złoto.
    Papierowe certyfikaty na złoto przekraczają wielokrotnie jego fizyczną ilość na planecie.
    A Chiny sa za duże by z zewnątrz można było kursem sterować.
    Więc co pozostaje?
    Rady Clausevitza?

  239. Morawiecki jest w PiS wyobcowany, do rządu trafił z opłacanej milionami posady prezesa banku BZ WBK. Nie przypadkiem ministrowie na których może liczyć, to politycy spoza PiS – wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin czy szefowa resortu cyfryzacji Anna Streżyńska. Mimo tak nierównych sił Morawiecki na razie nie przegrał pierwszego otwartego starcia, które stanowi swoistą próbę sił. Chodzi o kontrolę nad gigantem – bankiem PKO BP
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Andrzej-Stankiewicz-Brutalna-wojna-o-wladze-w-rzadzie,wid,18183676,wiadomosc.html
    =============

    Bardzo wnikliwy opis jak się wydaje.
    Kto, z kim, przeciw komu.

    To nie jest opis szamba, tylko RZECZYWISTOŚCI politycznej.
    Chyba zresztą, w każdym kraju swiata.

    Wynikało by z tego tekstu, że pan Morawiecki to idealista.
    Jak szybko są go w stanie przerobić na swój obraz i podobieństwo polityczni cynicy i hochsztaplerzy, zależy jedynie od kruszcu z jakiego jest wykonany….

  240. @vannelle
    26 lutego o godz. 12:25
    „Hahaha, nawet najgłupszy drobny złodziejaszek nie przechowuje w domu skradzionych rzeczy”.

    Najgłupszy i drobny nie. Ale mądrzejszy i dobrze zorganizowany może przechowywać w domu, co mu się podoba – policja i tak do niego nie przyjdzie, ponieważ wie, że jeśli przyjdzie, to na drugi dzień koledzy złodziejaszka mogą zrobić krzywdę tejże policji lub jej rodzinie. Są na tym świecie całe dzielnice, gdzie policja nie przyjdzie.

  241. Czeski premier Bohuslav Sobotka uważa, że ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może spowodować podobną debatę na ten temat w jego kraju. Lider socjaldemokratów uważa to za negatywne zjawisko, które wzmocniłoby pozycję Rosji i Niemiec.

    Sobotka w trakcie konferencji prasowej mówił o ostatnich negocjacjach pomiędzy Wielką Brytanią i Unią Europejską. Czeski premier jest przekonany, że brytyjskie referendum może spowodować wzrost tendencji nacjonalistycznych i antyunijnych, co przełoży się również na Czechy, gdzie może zacząć się debata na ten sam temat. Sam Sobotka jest przeciwnikiem wyjścia Czech z UE, ale o potrzebie głosowania w tej kwestii mówi kilka nacjonalistycznych, antyislamskich i liberalnych ugrupowań w kraju.

    Według Sobotki wyjście Wielkiej Brytanii z UE i przeprowadzenie referendum w Czechach spowodowałoby obniżenie bezpieczeństwa gospodarczego kraju, a także wzmocniłoby zarówno wpływy Rosji, jak i Niemiec. W podobną decyzję Brytyjczyków nie wierzy jednak prezydent Miloš Zeman, ponieważ mogłaby ona doprowadzić do niepodległości Szkocji i jej przyłączenia się do UE, a wtedy „Wielka Brytania przestałaby być wielka”.
    =================

    Jak widać powyżej, definiowanie interesów bywa dość trudne……
    Ale, w Czechach przynajmniej usiłują dyskutować nad kwestią, zastanawiając się nad ewentualnymi implikacjami.
    W naszym grajdołku, pierdoły…..

  242. NeferNefer
    26 lutego o godz. 9:11
    Zgadzam się z tobą, że J. Kaczyński jest największym nieszczęściem Polski po przemianie. Czy Polacy i Polska zasłuzyli sobie na to, no cóż po przemianach wiele już od Ludzi zależało i skoro tak wielu wsparło Jarka to coś w tym jest.
    Przypomnę , że Kaczyński 12 maja 1990. założył partie PC która domagała się zerwania z dotychczasową polityką rządu Tadeusza Mazowieckiego. Partia ta wysunęła kandydaturę Lecha Wałęsy na prezydenta. Po wygranych przez Wałęsę wyborach prezes PC Jarosław Kaczyński uzyskał nominację na urząd szefa Kancelarii Prezydenta. Jednocześnie brat Jarosława Lech objął funkcję szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Korzystając ze swego wpływu na Wałęsie wyforował na premiera kandydata PC Olszewskiego mimo że wiadomo było, że będzie to rząd mniejszościowy. Doprowadziło to do awantury politycznej i akcji przeciw temu rządowi (ta akcja była korzystna dla Polski). Wałęsie zaczynało być nie po drodze z Kaczyńskimi i ich drogi zaczęły się rozchodzić. Pc wówczas miało nawet własną prasę. Jednak rządy J. Kaczyńskiego parti nie służyły i powoli zaczęła tracic znaczenie w sejmie. To prowadziło do różnych perturbacji w wyniku których PC zostało praktycznie zmarginalizowane i na dodatek miało ogromne długi. J.Kaczyński wówczas wpadł na pomysł wyratowania się ze złej sytuacji i w 2001 założył nową partię – Prawo i Sprawiedliwość, do której przystąpiła grupa Adama Lipińskiego, w skład której wchodziła m.in. niewielka grupa działaczy terenowych (jej prezesem został bezpartyjny do tej pory Lech Kaczyński, a wiceprezesem szef PC Adam Lipiński).
    Nowo powstały Klub Parlamentarny PiS powstał w lipcu 2001 i liczył 18 posłów.
    W wyborach parlamentarnych w 2001 należący wciąż do PC działacze startowali z list PiS, a wkrótce partia Adama Lipińskiego zakończyła działalność. PC zostało wyrejestrowane w 2002r. Ludzie myśleli że PiS to zupełnie nowa partia na polskim rynku politycznym , a tymczasem było to nowe oblicze skompromitowanego PC.
    Jak widać pomysł J. Kaczyńskiego udał się w pełni. Partia uzyskała szybko spore poparcie i wspólnie z PO w skutecznej akcji zniszczyło lewicę (zresztą praktycznie na jej własne życzenie)
    Do wyborów 2005 stanęły już właściwie tylko dwie liczące się partie PO i właśnie PiS Kaczyńskiego.
    Kaczyński dogadał się z biskupami i oni go w kampanii wyborczej bezkrytycznie poparli kładąc cały autorytet kościoła na szali. Z ambon szło praktycznie takie przesłanie – PO to przeciwnicy kościoła, katolikowi nie wolno na nią głosować.
    Sytuacja zrobiła się groźna bo PiS mógł wygrać tak że demokracja mogła być zagrożona. Akcja „uświadamiająca” zagrożenie dała skutek na tyle, że PiS mimo, że wygrał to nie mógł rządzić samodzielnie (i na dodatek miał potężne długi). Szybkie zniszczenie PO nie powiodło się i Kaczyński musiał się ratować nowymi wyborami które przegrał. Kościół jednak do dziś swego poparcia dla PiS nie wycofał. Dlatego nieszczęście trwa nadal.

  243. @maciek.g
    26 lutego o godz. 12:50
    „Trzymanie dokumentów na zabezpieczenie ma sens tylko wtedy gdy jest względna równowaga między przeciwnikami i zwolennikami lub obojętnymi”.

    No i wygląda na to, że taka równowaga była, przez całe 25 lat. Od 1989 roku rządziły chyba wszystkie możliwe konfiguracje polityczne, ale żadna nie odważyła się nakazać przeszukania domu Kiszczaka ani innych generałów pod kątem takich fantów mimo uzasadnionych podejrzeń ich istnienia. Jaruzelski, jak się okazuje, też trzymał w domu tony dokumentów, które córka po jego śmierci przekazała jakiejś dziwnej fundacji.

    Jak napisałem wyżej w odpowiedzi do @vanelle, na tym świecie jest wiele miejsc, gdzie policja nie przyjdzie.

    Na podobnej zasadzie skarbówka może zrobić kontrolę w każdej rozgłośni radiowej, ale nie w pewnej rozgłośni z Torunia. Bo jeśli zwykła rozgłośnia odmówi skarbówce dostępu do rejestrów księgowych, to skarbówka w razie potrzeby może ściągnąć nawet antyterrorystów. Inaczej jest w rozgłośni z Torunia. Gdy dawno temu rządząca wówczas SLD odważyła się wysłać do rozgłośni z Torunia kontrolę skarbową, ojciec główny księgowy oznajmił kontrolerom, że „te księgi tutaj” mogą sobie sprawdzać do woli, ale tamtych już nie, bo nie. Kontrolerzy sobie poszli i więcej się nie pojawili.

  244. Propagandowy artykol o okradajacym kobiety i dzieci przywodcy KOD w dzisiejszym Guardianie :
    http://www.theguardian.com/world/2016/feb/26/poland-views-current-mood-constitution-challenges
    Znacznie glebsze analizy przyczyny odwrocenia sie klasy robotniczej od PO i neoliberalizmu zamiescilo swiateczne wydanie Wyborczej z 13-14 lutego, warto przeczytac jeszcze raz!

  245. @wiesiek59
    26 lutego o godz. 19:05

    Gdy czytam takie informacje, przypomina mi się to, o czym napisałem tu kilka dni temu – że jeszcze w latach 1987-88 nawet najlepiej zorientowani ludzie, w tym wiceprezydent USA, uważali rozpad ZSRR za niemożliwy.

  246. remm
    26 lutego o godz. 18:56
    Nie do końca tak jest jak napisałeś. Do domu może przecież zamiast policji przyjść złodziej. Dlatego dokumenty powinny być tak zabezpieczone, żeby były nie do odnalezienia. Kiedyś w domach robiło się tajemne skrytki. Teraz są inne sposoby, zdecydowanie skuteczniejsze. Na dokładkę wysoka wygrana partii rozliczeń umożliwia akcję specjalnej policji i ta niczego bać się nie musi (bać się muszą przeciwnicy takiej partii).

  247. remm
    26 lutego o godz. 19:20

    Zasady domina- był kiedyś taki film……..
    Ewentualnie, efekt motyle odniesiony do polityki.
    Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaki czynnik uruchomi zmianę jakościową o nieznanym i nie do oszacowania efekcie, w skali globu.

    Politycy swiadomie uruchomili procesy, pompując fundusze, broń, propagandę, w jakieś racjonalne z ich punktu widzenia działania.
    I stracili nad nimi kontrolę.
    Skutków nie jest w stanie przewidzieć najtęższe gremium polityków, socjologów, psychologów.

    Kremlinologia nie przewidziała niczego, umowna „uniologia” też nie jest w stanie.
    Jak to Sapkowski ujął , „nastaje czas pożogi i wilczej zamieci”.
    Zamiast ciepłej wody z kranu……

  248. Przypadek zadry Prezesa jest dobrze opisany w psychologii, natomiast ciekawszy wydaje się fenomen instytucji zatrudniającej historyków w randze prokuratorów. Sam Instytut powstał w ramach kontynuacji narodowego kultu teczek. Pierwszy sygnał, że kult przetrwał upadek komunizmu otrzymaliśmy z okazji pojawienia się na polskim firmamencie kandydata na prezydenta z Peru. Kandydat o nazwisku Tymiński pojawił się w pamiętnym roku 1990 i posiadał teczkę, czarną teczkę, w której jak twierdził było coś, o czym gdybyśmy się dowiedzieli, to Jezus, Maria. Podczas jego wystąpień teczka leżała na honorowym miejscu, a kamerzyści wiedzieli, że należy ją eksponować, bo naród chce widzieć teczkę.

    Instytut Narodowego Alzheimera powstał w kilka lat później, a jego głównym zadaniem było lustrowanie, czyli zaglądanie do teczek, przywoływanie teczek i straszenie teczkami. Krótko mówiąc, była to instytucja, w której plucie i szantaż były z założenia ważniejsze od prawdy. Nic dziwnego, że zaroiło się od amatorów na stanowiska historyków w randze prokuratorów, zaś sama instytucja okazała się trybunałem ludowym 2.0. (wersja unowocześniona i poprawiona) i cieszyła się szczególną miłością Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, czy jak tam ona się nazywa.
    http://www.listyznaszegosadu.pl/znasz-li-ten-kraj/historia-i-instytut-narodowego-alzheimera
    =============

    Złośliwiec z autora……
    Ale celne….

  249. Niektorym zebralo sie na wspomnienia. Moze pamietacie Kleofasa, ktory na tym blogu w roku 2007 napisal ponizej zacytowane slowa. Te slowa pasuja w kontekscie atakow na prezydenta Walese.

    G.Okon
    11 września o godz. 2:27
    Cud sie nie stanie. Pan Bog zmienial wode w wino, uzdrawial chorych, ale zawsze – tylko indywidualnie. Narod polski stworzyl glupim, by ten sie zarl i zazarl do samounicestwienia. Zbiorowego uzdrawiania nie bedzie. Charakter narodowy pozostanie na wieki wiekow. Amen.
    A w pilkie tez nie umio grac.

    W piatek na deser zalaczam wspomnienie Kleofasa o wprowadzeniu w latach 70-tych produktu Coca-Cola na polski rynek.

    https://www.youtube.com/watch?v=QjzwEfODIIU&feature=youtu.be

  250. Ryba psuje się od głowy. LMD
    „….. już dawno pamięć zbiorową Polaków oddaliśmy w ręce ideologicznych potomków Dmowskiego, oprawców z Berezy, szmalcowników, kolaborantów, pogromowych zbirów z Jedwabnego, band żołnierzy wyklętych, kościoła i NSZ-tu. Waloryzowanie tych haniebnych tradycji przy braku alternatywy ze strony sił demokratycznych i lewicowych przygotowało grunt pod dzisiejsze ataki na obcokrajowców. Najpierw zrehabilitowano antysemitów i faszystów w historii, a dziś zapewnia się bezkarność ich spadkobiercom.”

  251. @Cherubinek, Sugerujesz, ze Obama zrobi „swoim zwyczajem” naciski na Sad Federalny i Apple bedzie zmuszone? Hm..Sprawa nie jest tak jednoznaczna. Wsrod znawcow tematu, prawnikow, a nawet w spoleczenstwa glosy sa podzielone rowno, mimo, ze odmowe popieraja nowe technologie w ilosci tryliona dolarow. Uprzedzajacy ruch Apple to majstersztyk. Na razie doczytalam, ze ma zamiar skarzyc, ale skoro mowisz ze juz… podobnie jak strona wrecz przeciwna , a najszybciej odbedzie sie przesluchanie w Kongresie.
    Trzy dni temu Biil Gates w wywiadzie z tuzem dziennikarstwa Charlie Ross (Bloomberg tv) popieral FBI w jego rzadaniach, a teraz Microsoft mowi co innego. Chyba, ze Gates to juz tylko dzialalnosc fundacji charytatywnych a Microsoft to co innego.

  252. zyta2003
    26 lutego o godz. 21:16

    Bo jest kwestia niebagatelna.
    Ile warte marketingowo jest ZAUFANIE użytkowników?
    Szczególnie w takiej uzależnionej od niego dziedzinie produkcji?
    Jeden nieopatrzny ruch, a na giełdzie można stracić 95% wartości akcji.
    Ile to bilionów- w tym europejskim znaczeniu?

    Zaufanie ma swoją wartość wymierną.
    To nie słowo polityków- będące jak dym….

  253. maciek.g26 lutego o godz. 19:16
    Kaczyński dogadał się z biskupami
    ========================================
    To juz nie „som” naiwni?
    PS.
    Kiedy ostatnio byles w Izraelu i jakie to sa te rysy arabskie?(czym sie roznia od zudowskich)
    Piszesz nieamowitw bzdety.

  254. …od zydowskich

  255. Powinno byc:
    Piszesz niesamowite bzdety.
    kumaty mmacku.g

  256. Kontrowersje wokół przeszłości Lecha Wałęsy poważnie naruszyły mit załozycielski III RP.

    Warto się zastanowić czy nie należałoby inaczej skonstruować ten mit, trochę go zmienić osadzajac na jego fundamencie nową ikonę – oczywiście symbolizującą robotnicze prazródła naszej demokracji liberalnej.

    Niedawno młoda lewica skupiona wokół partii Razem obchodziła rocznicę strajków łódzkich włókniarek, które odbyły się w lutym 1971 roku.
    W tekście okolicznościowym opublikowanym w Krytyce Politycznej przypomniano włókniarkę, która w czasie goracych negocjacji w zakładach im Juliana Marchlewskiego zniecierpliwiona antysocjalnym oporem strony rządowej zakasała spódnicę i pokazała goły tyłek premierowi Jaroszewiczowi wyprowadzając go kompletnie z równowagi.

    Historia tej dziewczyny czy kobiety krązy od dziesięcioleci jako opowieść ludowa. Słyszałem ją jeszcze w latach 70 ubiegłego wieku.
    Podobno nawet Mieczysław Rakowski w swych dziennikach też przytaczył tę opowieść.
    Oczywiscie historia zbuntowanej włókniarki inspirowała do poszukiwań również dziennikarzy.
    Ale mimo, że wielu usiłowało ją odnalezć nikomu się to nie udało.
    Również apele by się do prasy zgłosiła nie przyniosły rezultatów bo zbyt wiele kobiet przypisywało sobie ten czyn.

    Może czas by na nowo napisać historię III RP uznając jako jej symbol bezimienną włókniarkę obezwładniajacą widokiem swego gołego tyłka kostycznego komunistę Jaroszewicza?

    Tym bardziej, że nikt jej nie zna, nikt nie wie kim była i tym samym nie mozna jej zlustrować.

    Pod linkiem fotka łódzkich włókniarek z przełomu lat 60-70

    http://lodz.wyborcza.pl/lodz/51,35153,17382875.html?i=0

  257. Jacobsky (13:25, 13:28)

    „pocałuj mnie w cztery litery … oskarżony miał wtedy roczek…. Szmaty we łbie i na głowie.”

    Ty nic nie rozumiesz, Dzejcobs.

    Chocbys nawet same precjoza wydalal ze swoim czterech liter, zaden Arab – nie mowie tu o stadninie, kaczej dzisiaj – nie podpisze sie pod prawem polskiej sprawiedliwosci. Czy pod jakimkolwiek innym pochodzacym od niewiernych.

    Albowiem oni maja swoja sprawiedliwosc. I zadna Arabska Wiosna, niesiona im jako present w ramach Projektu Dla Nowego Stulecia Ameryki (PNAC), niczego tam nie zmieni. Jesli bedzie im sie chcialo skazywac na smierc jednoroczne brzdace, nic tobie do tego.

    Bo im, tym nie koniom Arabom, tez nic do tego, iz Walesa jest dzisiaj linczowany przy pomocy kwitow. Tych podstepnie wydartych wdowie po Czlowieku Honoru

  258. zyta,

    Nie, nic nie sugerowalem co Obama chce/moze jeszcze zrobic. Powiedzialem tylko, ze w kwestii „privacy rights” nic dobrego dotychczas nie zrobil za swoich dwoch kadencji. Naruszenia przez agencje mu podlegajace tylko sie nasilily i ludzie najzwyczajniej maja juz tego dosc. Zarowno Sanders jak i Trump dobrze to wyczuwaja.

    Teraz w kwestii zasadniczej, czyli Apple. Gates jak i wiekszosc ludzi, wlaczajac mnie samego, sa za pomoca przez Apple w otwarciu iPhone nalezacego do niezyjacego juz zamachowcy. Zreszta po chwili zastanowienia sie Apple zgodzilo sie FBI pomoc w tym konkretnym wypadku.

    Sa jednak problemy bo nieboszczyk zabral haslo do grobu. Apple stusuje tzw. silna enkrypcje z kluczem 256 bitowym i wbrew obiegowym opiniom wcale nie jest latwo te dane odzyskac. Mozna rozebrac telefon na czesci czip po czipie i odczytac indywidualne bity z rejestrow pamieci ale i tak te dane po zlozeniu do kupy nie beda mialy zadnego sensu bo calosc jest zakodowana w enkrypcji.

    Wiec na takie dictum FBI zazadalo od Apple czegos wiecej na co Apple i wiekszosc opinii publicznej nie chce sie juz zgodzic. Mianowicie FBI chce aby Apple stworzylo dla FBI specjalna wersje systemu operacyjnego (OS), ktora pozwolila by agencjom rzadowym dokonac zwyklego hackingu i z duzym prawdopodobienstwem wydostac te dane. Tylko, ze taki OS mozna by pozniej latwo uzyc do hackowania dowolnego iPhone, przez kazda agencje rzadowa, kiedy im sie tylko podoba. Jasne, ze rowniez hackerzy i inne ciemne typy w koncu by ten program dostali w swoje lapy. W tej chwili zdarza sie, ze hackerzy zahakuja telefon w tym sensie, ze uda im sie do niego chwilowo podlaczyc przez siec 3G/4G (LTE jest bezpieczniejsze w tym wzgledzie) lub przez WiFi, ale w przymadku iPhone (i dlatego ja go uzywam) same dane na telefonie sa jednak dosc bezpieczne i w zasadzie nie do odczytania.

    Tak wiec spor idzie o to czy dla odzyskania danych z jednego telefonu waznego dla agentow FBI warto narazac bezpieczenstwo milionow ludzi na calym swiecie uzywajacych iPhone. Sam szef policji w San Bernardino stwierdzil, ze nie spodziewa sie znalezzienia zadnych rewelacji na tym smartphonie ponad to policja i FBI juz zdolali ustalic w sledztwie dotychczas.

    W swoim pozwie Apple powoluje sie na All Writs Act uchwalony przez Kongres w 1789 roku i pozniejsze jego interpretacje przez Supreme Court nakazujace balansowanie tzw. unreasonable burdens on third parties, czyli nadmiernych niedogodnosci/szkod ponoszonych przez osoby trzecie w wyniku tego typu zadan przez agencje rzadowe. Apple argumentuje, ze potencjalne straty i niebezpieczenstwo dla danych osobistych milionow uzytkownikow iPhone na calym swiecie znacznie przewyzszaja jakikolwiek zysk spoleczny z ewentualnego zobaczenia tego co bylo na telefonie zamachowca i co do czego wartosci dla dochodzenia nie ma zadnej pewnosci. W spoleczenstwie patriotycznym aczkolwiek przyzwyczajonym od poczatku istnienia republiki do swobod obywatelskich to jest bardzo silny argument. Po stronie Apple w tej chwili stoi juz Google, Microsoft i Facebook. Oracle, Amazon (Web Services), Yahoo, Intel i inne firmy rozwazaja przylaczenie sie. Widac, ze administracja Obamy bedzie miala pod gorke, a rok jest wyborczy.

  259. (@23:48)
    Jak juz niektorzy zauwazyli, FBI moglo po cichu zabrac ten nieszczesny smartphobe do NSA, moze by im pomogli jednorazowo i nie bylo by rozglosu. Ale administracja Obamy chce klucza do drzwi, ktory w przyszlosci by im pozwolil odczytac dane w zasadzie z dowolnego iPhone, a pozniej na zasadzie precedensu prawnego z dowolnego smartphona. Rutynowe zywanie superkomputerow NSA do fizycznego wlamywania sie do czipow pamieci indywidualnych smartfononow w posiadaniu policji nie ma sensu ze wzgledu na logistyke, potrzebny na to czas i ekonomie.

  260. Jeszcze z historii ruchu robotniczego.

    W czasie strajków 1980 roku Lech Wałęsa nosił na szyli wielki różaniec.
    Na poniższym, słynnym zdjeciu widać wyraznie ten różaniec.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Wałęsa#/media/File:Strajk_sierpniowy_w_Stoczni_Gdańskiej_im._Lenina_22.jpg

    Zainspirowana stylem Wałęsy Agnieszka Holland, która kręciła wówczas film „Gorączka” o rewolucji 1905 roku w podobny różaniec na szyi wystroiła Bogusława Lindę, który grał anarchistę Gryziaka.

    W internecie zachowała się scena z „Gorączki” z Lindą/Gryziakiem w różańcu a la Wałęsa w stoczni Lenina.

    Link wkleję w następnym komentarzu

  261. Poniżej Linda grający anarchistę Gryziaka z różańcem a la Wałęsa – świetna scena

    https://www.youtube.com/watch?v=NaHbrDMNRAw

  262. Zegnam na ~10 dni. Za chwile zabieramy dzieciaki ze szkoly i prosto na lotnisko. Na narty… szus w puch.

  263. Orteq,

    chyba ci bylo malo, no to cmoknij jeszcze raz.

  264. Jacobsky; 13:28.

    Dzieli mnie z toba sznurek ale lacza szmaciane glowy,tak czy siak
    bilans wychodzi na zero.

  265. Minal szok i zmienily sie moje poglady na m. innymi co jest a co nie jest listem prywatnym . Nie przybylo mi zbyt wiele wiedzy o tym co jest i musze sie trzymac tego co wiem na ten czas .
    ( W tym czasie jeszcze bylem w Polsce i pamietam, ze raczej powszechna byla opinia , ze zamordowanie ks Popieluszki to byla prawdopodobnie prowokacja Kiszczaka , Lipinskiego i jeszcze tam kogos , wymierzona w gen. Jaruzelskiego.).
    Ale do rzeczy..
    Jezeli cos nie zaczyna sie od „Drogi Czeslawie ” albo podobnie i jest wyslane na adres ministerstwa (bez dopisku ” do rak wlasnych „?) co w tym przypadku chyba mialo miejsce , prywatnym listem nie jest . Bez zbytniego ryzyka a tnp bez zadnego , mozna zalozyc , ze list A . Osieckiej tez od „Dr. Czeslawie ” sie nie zaczynal a czego dotyczyl .. . Nie nadzialem sie na szczescie na zadna o tym informacje ( czyli nic „lamiacego ” ) a tez i nie przyszlo mi do glowy tracic czas na poszukiwania.
    Pozostaja dobre obyczaje ktore o ile pamietam wymagaja aby na listy odpowiadac . Czy gen . odpowiedzial na oba ? Przypuszczam, ze watpie , ale gdyby byl dobrze… gdyby byl tzw obyczajowym ortodoksem to to , co by napisal wyjasnilo by enpasanciarzom czym tnp te listy byly bo przeciez moglby np. napisac , gdyby je zle zrozumial ;
    „Szanowny Panie ( Pani ) Dziekuje za dobre slowo . ”
    Czy IPN jest dobrze wychowany ? Byc moze ale ten wychowawca ..!
    Nie wiem , czy jest wyst . wyrazne ale staralem sie stac na czterech lapach – nww.

  266. Minęło 100 dni nowej władzy
    Podsumowanie:
    1. W sPiSiałej Polsce, rządzi bezzębny rencista, którego nikt nie wybrał.
    2. Rencista nie sprawuje żadnej funkcji i nie ponosi w związku z tym żadnej odpowiedzialności.
    3. Prezydenta udaje jego osobisty i ubezwłasnowolniony podpisywacz, który nie potrafi nawet rozliczyć się z kosztów podróży do Nowego Tomyśla. Ale ma ładny krawat.
    4. Obowiązki premiera pełni jego sekretarka, wcielając w życie dyrektywy w oparciu o doświadczenia zdobyte w gminie Brzeszcze.
    5. Służbami specjalnymi kieruje skazany przestępca ułaskawiony uprzednio przez podpisywacza rencisty. Skazany za nadużywanie władzy i łamanie prawa w czasie kierowania służbami specjalnymi.
    6. Prokuratorem Generalnym jest funkcjonariusz partyjny, który cudem uniknął trybunału stanu za nadużycia stanowiska gdy uprzednio pełnił to stanowisko.
    7. Korupcję w policji będzie wykrywał Minister Spraw Wewnętrznych, którego pierwszą nominacją w policji było mianowanie skorumpowanego komendanta głównego Policji i oskarżenie opozycji o swój błąd.
    8. W mediach publicznych pluralizm zapewnia funkcjonariusz partii rządzącej z tuzinem prawomocnych wyroków o zniesławienie.
    9. Ministrem Obrony został paranoik i zwolennik teorii spiskowej dziejów. Jego hobby jest zaprowadzanie porządków w strukturach NATO przy pomocy łomu i wytrycha w oparciu o kadry nastolatków z prowincji.
    10. Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kieruje koleś, który ma w toku dwa procesy – o łapówkarstwo i przekroczenie uprawnień.
    11. Przewodniczącym sejmowej Komisji Praw Człowieka jest komunistyczny prokurator, odznaczony przez komunistyczne władze za zamykanie opozycji.
    12. Na czele Sejmu stoi były hipis, absolwent policealnego Studium Ogrodniczego. Przez wiele lat nie dał rady pokonać drugiego semestru na KULu ale wg rencisty świetnie nadaje się do kierowania parlamentem.
    13. Dyrektorem wszystkiego (nawet stadniny) zostaje się z nadania partyjnego. Warunkiem jest jednak całkowity brak doświadczenia i znajomości – jedynie, trzeba być biernym i wiernym bezębnemu renciście.
    Ten system ma zapobiec niedobrej korupcji i kumoterstwu.

  267. Jacobsky,

    Infantylnys – yes, cute – no. Ja tiebia sorry beaucoup

  268. Orteq,

    ty chyba napradę lubisz całować w cztery litery. Ale namolny gościu…

  269. Jacobsky,

    A tys w dalszym ciagu slabo cute.

    Ale przejdzmy do adremu

    Po opublikowaniu listu JE Gospodarza do generala Kiszczaka z roku 1984 roku, z szafy tego ostatniego wychynely podobno zwykle falszywki

    „IPN wszczal sledztwo w sprawie mozliwego sfalszowania dokumentow znalezionych w szafie Kiszczaka. Sledztwo wszczeto, poniewaz Lech Walesa twierdzi, ze pokwitowania odbioru pieniedzy zostaly sfalszowane. Zreszta niektore z nich byly juz wczesniej znane i zostaly uznane przez sad za falszywki, na podstawie ekspertyzy grafologa.”

    Pisiakowi Ipeenowi tak sie spieszylo do publikacji tego zrytego badziewia, ze nawet zapomniano o dokonaniu podstawowych testow. Takich jak potraktowanie kwitow na Walese papierkiem lakmusowym. Tym wykrywajacym wczesniejsze ich publikowanie jako znanych falszywek.

    Jak to dobrze sie stalo, ze Tusk nie zlikwidowal IPN-u. No bo co by pozostalo Kaczafiemu do dyspozycji w jego maniakalnym dazeniu do autodestrukcji? Sam Mariuszek K., niedawno temu uniewinniony jeszcze przed wyrokiem skazujacym, moglby nie wystarczyc tym razem.

  270. Zas w sprawie podejrzanego Mariuszka K. taka wiadomosc budujaca:

    „Koordynator sluzb specjalnych Mariusz Kaminski poinformowal, ze w czasach rzadow PO-PSL sluzby inwigilowaly 48 dziennikarzy. W odpowiedzi klub PO zazadal powolania komisji sledczej do badania inwigilacji dziennikarzy od roku 2005 do dzis.”

    Jakby cos z tego zazadania moglo wyjsc, mielibysmy niezla zadyme. Juz widze pierwszo stronicowe tytuly w obu rodzajach masmendiow.

    Mendia prorzadowe:

    „PO inwigilowala dziennikarzy, depczac prawo do wolnosci slowa.”
    „PiS zawsze stawal, i wciaz staje, w obronie niezaleznosci prasy”

    Mendia proopozycyjne:

    „PiS inwigilowal i wciaz inwigiluje dziennikarzy, depczac prawo do wolnosci slowa”
    „PO zawsze stawala w obronie niezaleznosci IV wladzy. Szczegolnie w okresie trwania IV RP”

    Ups, z tym ostatnim tytulem moglem nieco przedobrzyc. Chodzi o afery i aferki, PO przypisywane wowczas.

    One chyba nie za bardzo mobilizowaly pelowcow do popychania owej IV-tej waadzy do jeszcze wiekszej gorliwosci. Tej wykazywanej w odkrywaniu roznych Mirow, Rychow czy Zdzichow

  271. friede den palaesten!!!
    berlinski salon tanczy pod batuta mareczka cukiereczka (dla niewtajemniczonych:gury sekty fejsiarzy)
    a tym czasem w chatach:
    http://www.tagesspiegel.de/berlin/fluechtlinge-in-berlin-brutale-gewalt-in-zwei-fluechtlingsheimen/13021472.html

  272. Sekciarstwo, które widzimy dziś w Syrii, przyjechało do Syrii z zewnątrz, dostarczone głównie przez Wahabitów i Bractwo Muzułmańskie (MB) z Arabii Saudyjskiej i Kataru oraz z Turcji przy błogosławieństwie i wsparciu NATO. Wcześniejsze ukształtowanie syryjskiego społeczeństwa jak i syryjskiej armii wskazywało na daleko posunięty sekularyzm Syrii, a także powszechną niechęć zwyczajnych Syryjczyków do tworzenia podziałów wzdłuż linii wyznaniowych.

    Z drugiej strony, od samego początku „rewolucji”, uczestnicy „pokojowych” demonstracji antyrządowych wyśpiewywali sekciarskie hasła, na przykład: „chrześcijanie do Bejrutu, alawici do grobu.” Wiele popularnych przyśpiewek wzywało do eksterminacji wszystkich alawitów oraz ślubowało wierność ekstremistom saudyjskim z syryjski szejkiem Adnan Arour oraz ekstremistycznym Braciom Muzułmańskim z egipskiem szejkiem, Yusufem al-Qardawim.

    Mieszkający w Katarze Qardawi wzywa do zabijania syryjskich cywilów: „Uzasadnione jest zabicie nawet jednej trzeciej ludności syryjskiej, jeśli prowadzi to do obalenia reżimu heretyckiego.” Adnan Arour w takich słowach wypowiedział się o Syryjskich alawitach: „Dzięki Allahowi będziemy ich mielić w maszynkach do mięsa i skarmiać nimi psy.”

    Terroryści będący w sojuszu z NATO popełnili liczne masakry na syryjskich cywilach i żołnierzach, z których wiele miało na celu sianie wyznaniowej nienawiści.
    http://mediumpubliczne.pl/2015/10/od-pieciu-lat-propaganda-nato-karmi-nas-klamstwami-w-sprawie-syrii/
    ===============

    Ciekawe, czy my rzeczywiście stoimy po jasnej stronie mocy……

  273. Co zatem sprawia, że Skandynawia jest tak wyjątkowa? Ponieważ Demokraci nie potrafią, a Republikanie nie chcą tego wytłumaczyć, pozwolę sobie pobieżnie to wyjaśnić. To, co Skandynawowie nazywają modelem nordyckim, to sprytny i prosty system, zbudowany na silnym fundamencie równości i demokracji. Te dwie idee połączone są wspólnym celem, gdyż Skandynawowie wierzą, że jedno nie istnieje bez drugiego.

    Właśnie w tym względzie model nordycki różni się od kapitalistycznej Ameryki – kraju, w którym panują największe nierówności wśród państw rozwiniętych, a, co za tym idzie – niedemokratycznym. Politolodzy twierdzą, że Stany stały się oligarchią – krajem rządzonym na koszt obywateli przez i dla superbogatych. Myślę, że i zwykłym ludziom nietrudno to zauważyć.
    http://mediumpubliczne.pl/2016/02/3537/
    =============

    Trudno się nie zgodzić…..
    A tekst wart przeczytania.

  274. z historii pozostaje zazwczaj taki piknik na skraju drogi (strugaccy);nie inaczej jest w przypadku okresu prl (1944 – 91); „trotyl i ska” bawia sie stalkerów, ale „towar”, ktory maja do zaoferowania jest lichy;
    komiczne jest to, ze lolka chca wieszac akurat ci, ktorych wychuchal i wyholubil;

  275. austria zablokowala na amen granice; postawiono w stan marszu nawet brygade czolgow (sic)

  276. walczy solidarność, wygrywa – skoligacona z bezczelnością pazerność;

  277. ci polscy protestanci sa tak samo okropni jak angielscy katolicy;
    straszne sekty;

  278. Dwóch intelektualistów. Orteq -Jacobsky. Orteq, Ty jesteś ananas, ale ten adwersarz intelektualny z za oceanu Pierd Jacobsky przewyższa twoje talenta. Jesteście obaj ozdobą blogu i radością Passenta.

  279. Ted’dy bear
    25 lutego o godz. 13:44
    Przeczytałem
    http://journal-neo.org/2016/02/17/washington-s-machiavellian-game-in-syria/
    Niesamowite! Nikt chyba niestety nie przeczytał. A jak widać zabawa trwa dalej. Tzw zawieszenie broni w Syrii to akcja pozorowana. Kompleks militarno przemysłowy i nekony dalej knują wojnę, podbicie całego Bliskiego Wschodu, zniszczenie Iraku, Syrii, Arabii Saudyjskiej i Kurdów. Chcą wypędzić stamtąd Putina, co może grozić wojną. Bo Putin tym razem nie da się wykiwać jak Gorbaczow w Europie i on sam na Ukrainie. Marzec – kwiecień rozstrzyganą sprawy.

  280. W końcu jakiś ciekawy, wykraczający poza teorie spiskowe tekst rozliczeniowy o Wałęsie. I to na „czołówce” portalu Polityki.

    Rafał Woś w tekście „Przestańmy zajmować się Wałęsą z teczek, rozmawiajmy o Wałęsie polityku” odsłania powody dla których dziś krajanie z zimną obojętnością obserwują „zadziubywanie” lustracyjne Wałęsy.

    Fragment:

    „Przypomnijmy: w samym tylko 1990 r. wyhamowanie produkcji okazało się pięciokrotnie wyższe od zapowiadanego, a spadek PKB zamiast 3,5 proc. wyniósł aż 11 proc. Nastąpił też dramatyczny spadek stopy życiowej: średnie ceny w 1990 r. wzrosły 6–7 razy, a przeciętne pensje realne spadły o blisko 24 proc. Do tego doszło widmo bezrobocia. A najgorsze, że wszystkie wskaźniki były bardzo odległe od tego, co zakładali rządzący.

    Nikt się do tego wtedy oczywiście oficjalnie nie przyznał. Ale dziś na podstawie wspomnień i dokumentów wiemy, że ekipa Balcerowicza utraciła kontrolę nad sytuacją. Jeszcze w listopadzie 1989 r. doradca ministra rządu Jeffrey Sachs mówił o „stu kilkudziesięciu tysiącach bezrobotnych”. Potem pojawiała się liczba 400 tysięcy, a w rzeczywistości pod koniec 1990 r. bez pracy było już milion Polaków. A wkrótce liczba ta miała się potroić.

    Jednocześnie rządzącym nie udało się „zdmuchnąć inflacji”, co było przecież oficjalnym celem i uzasadnieniem terapii szokowej. Do poziomu jednocyfrowego udało się ją zbić dopiero pod koniec lat 90. To kontekst, w którym powstawały słowa tej piosenki („Wałęsa oddaj moje 100 milionów”). To skarga jednego robotnika na to, że inny robotnik i związkowiec (właśnie Wałęsa) logikę tzw. terapii szokowej poparł i stał się jej piorunochronem (jako szef związku), a potem jako prezydent tylko retorycznym kontestatorem.

    Z punktu widzenia sporej części polskiego społeczeństwa (zwłaszcza jego dolnych warstw) Wałęsa polityk zawiódł. Czy mógł postąpić inaczej? Przez całe lata kanoniczna ocena planu Balcerowicza kazała nam wierzyć, że to było jedyne wyjście. Dziś już na szczęście można zgłaszać zdanie odrębne (ciekawych argumentacji odsyłam do mojej książki „Dziecięca choroba liberalizmu”). Albo przynajmniej przypominać tych, którzy wówczas takie zdanie zgłaszali (choćby Tadeusz Kowalik czy Karol Modzelewski), ale których nikt nie bardzo chciał słuchać.”

    Całość pod linkiem

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1652416,1,przestanmy-zajmowac-sie-walesa-z-teczek-rozmawiajmy-o-walesie-polityku.read

  281. lepiej pózno niż wcale (skomentować)

  282. Szanowny Panie Danielu Passent! Jak większość blogowiczów oceniam Pańskie działanie pozytywnie, tak ja rozumiem obywatelską postawę. Żałuje, że w procesie przemian intelektualiści, ludzie nauki, humaniści mieli niewiele do powiedzenia, wygrali ci którzy w decydujących czasach kierowali się orientacją – „im gorzej, tym lepiej…”

  283. IPN

    Ten skrótowiec należy rozwinąć: Instytucja Poniżania Narodu. I to czym? Teczkami bezpieki. Efekt jest dla kraju i jego obywateli tragiczny. Trup SB, ćwierć wieku po likwidacji, w dalszym ciągu pełni rolę pana życia i śmierci Polaków. Im szybciej IPN zostanie rozwiązany, a teczki będące w jego posiadaniu – spalone najlepiej w Nowej Hucie, tym lepiej. Mieszkańcy tego polskiego piekła, gdzie nie trzeba diabłów, żeby potępieni nie wynurzali się z gotującej smoły – chyba myślą, że nie może być inaczej. A tu tylko wystarczy wyjechać na parę lat do innego kraju, by zmienić zdanie.

    Jaka jest wartość tych diabelskich teczek postaram się przybliżyć przykładem z mojego życia. SB chciało mnie zniszczyć wilczym biletem. Nie dałem się, pojechałem na drugi koniec Polski i podjąłem pracę u prywaciarza. Teczka pojechała za mną i uderzyła w mojego szefa. Nie chcieli mu dać paszportu, kiedy wybierał sie za granicę na targi handlowe.

    Przypuszczam, że szefa uratowała przytomność umysłu i fakt, że jego ojciec był zawodowym oficerem wojska. Po prostu, wiedział jak przemówić do SB: „Pracownik o nicku 3gr jest bez zarzutu w godzinach pracy. Ciężko pracuje i nie zajmuje się polityką – to mogę wam zagwarantować. Co robi po godzinach pracy jest tylko i wyłącznie waszym zmartwieniem. Mnie do tego nie wciągajcie.” Mój szef dostał paszport, a ja nie straciłem pracy.

    Piszę o tym, żeby nikt nie zapomniał, że z władzami PRL walczyli nie tylko dysydenci, ale także członkowie PZPR (red. Daniel Passent był jednym z nich, co pokazuje list do Kiszczaka).

  284. żabka konająca
    27 lutego o godz. 9:48
    Szczyt naiwności! Nie tacy byli.

  285. 3gr
    27 lutego o godz. 9:54
    Byłbym ostrożny. IPN jest fundamentem i podporą istnienia tego zgniłego systemu. Także kościoła. I będzie istniał. Ciebie nie będzie a IPN będzie.

  286. Bar Norte zgadzam się w ocenie artykułu, wyłowiłam kilka zdań do dyskusji:
    -„Wałęsa okazał się po prostu marnym politykiem bez pomysłu na swoją prezydenturę.”, wg. mnie to genialnie proste podsumowanie działalności elektryka jako polityka
    -„Gdyby nie on (Wałęsa – przyp. mój), nie doszłoby wszak do przemian politycznych w Polsce…”, takie stwierdzenie to raczej życzenie, w sytuacji polityczno-gospodarczej lat 80-tych, nie tylko w PRL. Dla Polaków lepiej byłoby żeby to nie był on, ze swoją butą, niewiedzą i pospolitą chciwością a przede wszystkim z demonstrowaną religijnością i współpracą z Kościołem Katolickim który okazał się jedynym zwycięzcą transformacji.
    -„Proszę zwrócić uwagę, że temat współpracy z SB nie ma tu żadnej wartości…” i tu się zgadzam z autorem.

  287. Giez, o kim to? napisz szybko bo u mnie już pózno.

  288. IPN służy do szantażowania polityków.
    I pisania historii na nowo.
    Historii nie piszą historycy, tylko zleceniodawcy.
    Piór do wynajęcia i hagiografow, zawsze dostatek.
    Innym zadaniem tej mało szacownej instytucji, jest odwracanie uwagi od rzeczywistych problemów.
    Ekonomicznych i społecznych.
    Stratę energii, czasu i pieniędzy, poświęconą na kreowanie wroga usprawiedliwiającego niepowodzenia i zaniechania, ciężko będzie zrekompensować.

    Zamiast żyć mitami założycielskimi, lepiej poświęcić uwagę konstruowaniu przyszłości i dyskusji nad jej modelem.
    Głupota nie zwalnia polityków od myślenia…….
    Choć strasznie ich boli wymyślenie czegoś sięgającego poza horyzont jednej kadencji.

  289. Roland Jahn ( ur.w 1953 roku ) szef niemieckiego IPN o teczce „Bolka ” w wywiadzie prasowym *Najpierw zbadać a potem wyrokować ,a nie odwrotnie *
    Banalnie prosta zasada, a w Polsce nie znana .

  290. żabka konająca
    27 lutego o godz. 10:22

    Gdyby nie Wałęsa, może byłby to Gwiazda- wykształcony i elokwentny inżynier….
    Trudno powiedzieć czy byłoby lepiej, na pewno inaczej.
    W okresie przełomu, na pęczki znajdziesz przywódców wznoszonych do władzy przez tłumy.
    Kwestia przypadku, niekoniecznie predyspozycji jest, który utrzyma się na szczycie fali.
    Surfer Wałęsa okazał się lepszy, zręczniejszy, cwańszy….

  291. 3gr
    Zdumiewająca operatywność! i to bez komputeryzacji.

  292. Ociec Padre!!!
    26 lutego o godz. 22:30
    Te „bzdety” o żydach pisałem na podstawie
    American People’s Encyclopedia ,The Jewish Encyclopedia, Encyclopedia Britannica ,Encyclopedia Americana ,The Encyclopedia Judaica, New Grolier Encyclopedia i podobnych do tych źródłach, które pewnie wg ciebie same bzdety piszą.

  293. Dobrze, idę spać. I usypiam spokojnie z myślą że tylko ty i ja byliśmy tacy przewidujący.

  294. wiesiek59
    27 lutego o godz. 10:36
    Gdyby był Gwiazda to nie było szansy dogadania się strony rządowej z Solidarnością pod jego przywództwem. Czyli mówiąc prosto żadnego dopuszczenia Solidarności do rządów by nie było.(bo być by nie mogło , no jak można dopuścić do współrządzenia gościa, który mówi musicie rządy oddać nam , a wy pójdziecie do więzienia )

  295. Giez;9:34.

    Mylisz sie,Wiesiek59;to przeczytal tylko spojrzal na to z innej strony
    ale mniejsza o to.
    Moim zdaniem cokolwiek tam sie wydarzy zachod nie pojdzie na
    otwarta konfrontacje z Rosja,moze popchnal do tego Turcje i Arabow
    ale sami dupy nie rusza,beda czekac kto dluzej wytrzyma.
    Nie wiedza ze tym razem nakladanie embarga na Rosje jest jak
    topienie ryby w wodzie.
    http://www.putin-today.ru/archives/21444

  296. 3gr
    27 lutego o godz. 9:54
    Ja już starałem się uwiadomić tych którzy zachwycili się teczkami i gremialnie dołączyli się do krytyki TW. Dawałem przykład jakie to głupie i naiwne. Porównywałem to do władzy która zapewnia że chce wreszcie zrobić porządek z prostytucją i rozpoczyna ten „porządek” od ścigania prostytutek , często siła zmuszanych do uprawiania nierządu i w ich wyszukiwaniu opierania się na świadectwach uzyskiwanych od alfonsów który ten proceder utworzyli i nim kierowali. Przy okazji władza ta pomawia o prostytuowanie się ludzi im niewygodnych. Na dokładkę ścigający dają pełną ochronę tym alfonsom i często sami przyjmują ich do swych urzędów.
    Przecież każdy kto coś myśli pojmie że tej władzy wcale nie chodzi o prostytucję.
    Dlaczego dziwię się, że nie widzą tego obecnie interesujący się. polityką

  297. maciek.g
    27 lutego o godz. 10:53

    Można by zaryzykować stwierdzenie, że chłopska przebiegłość i kalkulacja, uratowały nas przed romantyczną przyszłością, zakończoną jak zwykle krwawą jatką.
    Panowie romantycy z wyższym wykształceniem, woleliby kolejny zryw niepodległościowy…..
    Twardo stojący na ziemi plebejusz, dzięki politycznemu instynktowi i wyczuciu sytuacji, okazał się znacznie sensowniejszą opcją.

    Rymkiewiczopodobni i inni maksymaliści, zapewne są niepocieszeni.
    Tak samo jak bohaterowie ostatniej godziny, spóźnieni o 25 lat na pociąg do władzy.
    Gdyby wpadła w ich ręce znacznie wcześniej, na przykład przed referendum unijnym, żylibysmy w innym kraju.
    No i mieli inne problemy…..
    Wojtyła i Kwaśniewski spisali się, w bardzo stosownym momencie zabierając głos i biorąc władzę.
    Eurosceptycyzm obecnie rządzącej formacji uniemożliwiłby akcesję.
    A jednak sporo na niej zyskaliśmy.

  298. Bar Norte
    27 lutego o godz. 9:40

    „W końcu jakiś ciekawy, wykraczający poza teorie spiskowe tekst rozliczeniowy o Wałęsie. I to na „czołówce” portalu Polityki.”
    Jeżeli Rafał Woś w tekście przypisuje katastrofalny spadek wyników ekonomicznych Wałęsie , świadczy to, że nic kompletnie nie rozumie z przemiany gospodarczej. Akurat Wałęsa miał tu guzik do gadania , bo o tych przemianach decydowali zupełnie inni ludzie.
    Joz nie raz pisałem że oprócz Balcerowicza i jego zespołu nikt nie chciał się zadania przebudowy podjąć i nikt na to niem miał żadnego pomysłu. Czy można było inaczej – pewnie tak , ale teraz to jest wielu „mądrych” , a wtedy?
    Faktem jest że plan przebudowy się powiódł i system został zmieniony z gospodarki sterowanej na rynkową.
    Nie lubie takich bzdur i wymadrzen.

  299. Ted’dy bear
    27 lutego o godz. 11:38

    Najbardziej zadłuzone kraje świata dzięki posiadaniu paru instrumentów:
    -agencji ratingowych
    -giełd o znaczeniu swiatowym
    -największych banków
    -kontroli przepływów gotówkowych
    -dominacji w sferze wojskowej, technologicznej

    wykreowały rzeczywistość.
    I zadłużenie……

    Kraje mające nadwyżki, niewielki dług, niezależne technologicznie, budujące własny system rozliczeń poza kontrolą, dysponujące kapitałem ludzkim, są naturalnym wrogiem.
    Te dwa systemy nie moga współistnieć.
    Więc któryś z systemów musi paść.
    Reset długów, to byłaby rewolucja, kasująca dotychczasowe zniewolenie.
    Na co się niestety zanosi.
    Clausevitz ma rację……

  300. ” Żałuje, że w procesie przemian intelektualiści, ludzie nauki, humaniści mieli niewiele do powiedzenia, wygrali ci którzy w decydujących czasach w decydujących kierowali się orientacją – „im gorzej, tym lepiej…”

    Szafa Kiszczaka dowodzi , ze na syndrom Szczepkowskiej ( mieszanka naiwnosci i zbednej egzaltacji z nuta megalomanii ) „intelektualiści, ludzie nauki, humaniści ” byli malo odporni .
    Sam Kiszczak tzn jego szafa … on byc moze najzwyczajniej w swiecie zbieral autografy kierujac sie sobie tylko znanym albo zadnym , kluczem . Gdyby chodzilo tylko o podziekowania za paszporty szafa musialaby byc znacznie wieksza . Wiekszosc nazwisk po prostu nic mu nie mowila a do dymisii przeciez sie nie podal ( zeby go wspierac ) , kierujac sie wl. obywatelska postawa zapewne , czy mnie pamiec zawodzi ? Obywatelska postawa .. to co najmniej jak patriotyzm .
    Ps. Ciastoń (?) byl taki ? ( „jeszcze tam kogos „) czy juz mi sie kićka ?

  301. jasny Giez,

    wolę być ozdobą, niż tak, jak ty: pryszczem tam, gdzie proponowałem Orteqowi, żeby mnie cmoknął 😉

  302. maciek.g

    „Nie lubie takich bzdur i wymadrzen.”

    Jak nie lubisz to napisz do Wosia.
    Co prawda tekst tajemniczo znikł z czołówki portalu Polityki ale wkleiłem link pod którym go znajdziesz.

    Nie wkleiłem tego linku i fragmentu tekstu po to by oceniać transformację, bo to z powodów politycznych jak na razie jest niemozliwe. W tym przypadku sprawdza się powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Moja intencją było wyjaśnienie czemu Wałęsa jest dręczony przez lustratorów przy całkowitej, chłodnej obojetnosci krajan. A może i ich satysfakcji?

    Zdaniem Wosia dlatego, że przyszło mu płacić po latach polityczne rachunki za transformację. I zgadzam się z nim – Wałęsa stał się politycznym kozłem ofiarnym.
    W tym przypadku nie ma znaczenia czy miał coś do powiedzenia w tamtych latach.
    Istotne jest to, że stał się tych lat symbolem.

  303. Giez @9:57
    Niestety masz rację, że IPN tak łatwo nie upadanie. A szkoda, bo działa rozrzutnie na koszt podatników.

    żabka konająca @10:44
    Teczka jest jak komputer – przechowuje każda informację, chyba że dopadnie ją wirus.

    maciek.g @11:19
    Rozwijając Twoje porównanie współpracy z SB do prostytucji, można IPN uznać za wytwórnię filmów pornograficznych. I to uzasadnia dlaczego IPN tak łatwo nie zniknie – pornusy są jak narkotyki.

  304. Pisana na nowo legenda Solidarności też będzie miałą krótkie nóżki. Kacze nóżki.

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sfalszowane-zyciorysy-braci-kaczynskich-ipn-zrodla-tego-nie-potwierdzaja/kct6t8

    Jan Olaszek z Wydziału Badań Naukowych IPN broni legendy powstającej na łamach Encyklopedii Solidarności:

    Z zarzutami wobec biogramów braci Kaczyńskich nie zgadza się Jan Olaszek, redaktor naczelny „Encyklopedii Solidarności”. Jak podkreśla, biogramy te opublikowane w I tomie „ES” oraz na jej stronie internetowej powstały w oparciu o analizę dostępnych źródeł historycznych i literaturę naukową. – Każdy z opublikowanych w „ES” biogramów był weryfikowany przez redakcję jej pierwszego tomu, w skład której wchodzili cenieni historycy zajmujący się tematem opozycji w PRL.

    Jeśli biogramy są weryfikowane tak samo, jak materiały wyciągnięte z szafy przez wesołą wdówkę Kiszczakową (patrz wypowiedź Rolanda Jahna), to kacza legenda długo nie pożyje.

    Nobla też Kaczyński nie dostanie. Choćby się przemienił w łabędzia.

  305. Marsz KOD w Warszawie już ruszył spod Stadionu Narodowego, a potrwa gdzieś do 18, meta – pl. Piłsudskiego.
    Już są tłumy i będą jeszcze większe. Na podsumowanie „studniówki” z Wałęsą w tle.
    Coś czuję, że obecny naczelnik państwa przestrzelił.

  306. Skoda, że w swej analizie Woś pomija fakt, że rok 1990 to jednocześnie rok recesji, jak dotknęła ekonomię światową i na tym tle, i biorąc pod uwagę punkt wyjścia dla przemian ekonomicznych w Polsce, byłoby zdumiewające, gdyby polski produkt narodowy rósł, bezrobocie malało, inflacja była przyzwoita, a wzrost dochodów realnych zadowalający dla większości społeczeństwa. Tak lubiana przez postępową lewicę Finlandia poszła w drugą stronę (więcej regulacji i ręcznego sterowania sektorem bankowości i gospodarką), a też wylądowała w krzakach, między innymi z uwagi na głębokie zawirowania gospodarki światowej, w tym jej części, od której zarówno gospodarka polska, jak i fińska były uzależnione, czyli od gospodarki sowieckiej. I gramoliła się z tych krzaków dość długo.

    A najgorsze, że wszystkie wskaźniki były bardzo odległe od tego, co zakładali rządzący.
    Zależy kiedy zakładali. Nawet jeśli zakładali 3-go czerwca 1989 roku lub przed tą datą, licząc i modelując pod stołem w Magdalence, a nawet jeśli zakładali po tej dacie, to mieli prawo się pomylić i zakładać scenariusz bardziej optymistyczny, niż wskaźniki przywołane przez Wosia. Tylko Churchill mógł sobie pozwolić na obiecanie swym obywatelom krwi, potu i wyrzeczeń, czym zdobył sobie popularność. Z tym że w czasie składania tej obietnicy przez Churchilla, Brytyjczykom spadało na głowy coś więcej, niż dochód… na głowę mieszkańca.

  307. Giez
    Chwała bogu, Fidel żyje. Zmarł tylko jego najstarszy brat.

  308. Z życia szmacianych łbów (nawet jeśli wygolonych)

    Warszawa. Chilijski pianista pobity, bo wyglądał na Araba
    ( http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,19686894,warszawa-chilijski-pianista-pobity-bo-wygladal-na-araba.html )

  309. 3gr
    27 lutego o godz. 13:26
    Niestety, ludzie łykają to bo to o innych , a plotka jest taka ciekawa. Nie daj Boże dostaną sie w tryby tej maszynki samo – wtedy płacz, jak tak można

  310. Bar Norte
    27 lutego o godz. 13:14
    Nie sądzę że o to chodzi. Wręcz jestem pewien, że jest to celowe działanie JK gdzie chce on załatwić dwie sprawy – osobistą zemst na Wałęsie i odwrócenie uwagi opinii publicznej od nie najlepszego początku rządów PiS.

  311. Tych, którzy chcą odpocząć nieco od szaf, teczek, bolków i esbeków, zapraszam do rzucenia okiem na tegoroczne nominacje do Oscara:

    https://wizjalokalna.wordpress.com/2016/02/27/oscary-2016-czyli-co-jest-grane/

    Fragment (kategoria NAJLEPSZY FILM – „Big Short”, „Brooklyn”, „Mad Max: Na drodze gniewu”, „Marsjanin”, „Most szpiegów”, „Pokój”, „Spotlight”, „Zjawa”):

    Trochę mnie dziwi to zestawienie, bo chyba tylko o dwóch z tych filmów będzie się pamiętać dłużej, niż jeden, dwa sezony. A co ciekawe – i paradoksalne – to to, że będzie się o nich pamiętać nie dlatego, że są to filmy najlepsze, zaś pozostałe gorsze (pisząc to abstrahuję od ich wartości artystycznej), ale dlatego, że taki jest mechanizm działania „pamięci zbiorowej” w kinie popularnym, w którym odciska się nie tyle to, co najlepsze, ale to, co najbardziej wypromowane i rozreklamowane. (To dlatego taśmowe produkcje „Gwiezdnych Wojen”, udające filmowe wydarzenia, odnoszą taką popularność, mimo że – z wyjątkiem pierwszej części – są powielaczami schematów, niewiele mającymi wspólnego z naprawdę dobrym kinem, które dla mnie zawsze jest czymś więcej, niż tylko bezrefleksyjną rozrywką. Nota bene Amerykańska Akademia Filmowa ma na tyle zdrowego rozsądku i samozachowawczego instynktu, że w swoich nominacjach niemal zupełnie pominęła ostatni odcinek „Gwiezdnych Wojen”. I dobrze, bo według mnie jest to przypadek czegoś w rodzaju prostytucji masowego kina, które traktowane jest jak maszyna do robienia wielkich pieniędzy.)
    Te dwa filmy, które zapiszą się w zbiorowej pamięci, to według mnie „Mad Max” i „Zjawa”. Na szczęście tak się składa, że są to jednak pod pewnymi względami filmy wybitne – mechanizm promocji tylko im pomógł w zdobyciu popularności, zaś ich prawdziwa wartość kryje się w nich samych, niezależnie od publicznego aplauzu.
    (…)

  312. wiesiek59
    27 lutego o godz. 11:40
    Bez dwóch zdań Wałęsa okazał się dobry na swój czas, ponieważ nad jego próżnością i bufonadą górował jego chłopski rozsądek i kalkulacja.
    On i inni rozsądni umożliwili przemiany.

  313. Tych, którzy chcą odpocząć nieco od szaf, teczek, bolków i esbeków, zapraszam do rzucenia okiem na tegoroczne nominacje do Oscara:

    https://wizjalokalna.wordpress.com/2016/02/27/oscary-2016-czyli-co-jest-grane/

    Fragment (kategoria NAJLEPSZY FILM – „Big Short”, „Brooklyn”, „Mad Max”, „Marsjanin”, „Most szpiegów”, „Pokój”, „Spotlight”, „Zjawa”):

    Trochę mnie dziwi to zestawienie, bo chyba tylko o dwóch z tych filmów będzie się pamiętać dłużej, niż jeden, dwa sezony. A co ciekawe – i paradoksalne – to to, że będzie się o nich pamiętać nie dlatego, że są to filmy najlepsze, zaś pozostałe gorsze (pisząc to abstrahuję od ich wartości artystycznej), ale dlatego, że taki jest mechanizm działania „pamięci zbiorowej” w kinie popularnym, w którym odciska się nie tyle to, co najlepsze, ale to, co najbardziej wypromowane i rozreklamowane. (To dlatego taśmowe produkcje „Gwiezdnych Wojen”, udające filmowe wydarzenia, odnoszą taką popularność, mimo że – z wyjątkiem pierwszej części – są powielaczami schematów, niewiele mającymi wspólnego z naprawdę dobrym kinem, które dla mnie zawsze jest czymś więcej, niż tylko bezrefleksyjną rozrywką. Nota bene Amerykańska Akademia Filmowa ma na tyle zdrowego rozsądku i samozachowawczego instynktu, że w swoich nominacjach niemal zupełnie pominęła ostatni odcinek „Gwiezdnych Wojen”. I dobrze, bo według mnie jest to przypadek czegoś w rodzaju prostytucji masowego kina, które traktowane jest jak maszyna do robienia wielkich pieniędzy.)
    Te dwa filmy, które zapiszą się w zbiorowej pamięci, to według mnie „Mad Max” i „Zjawa”. Na szczęście tak się składa, że są to jednak pod pewnymi względami filmy wybitne – mechanizm promocji tylko im pomógł w zdobyciu popularności, zaś ich prawdziwa wartość kryje się w nich samych, niezależnie od publicznego aplauzu.
    (…)

  314. Bar Norte
    27 lutego o godz. 13:14
    Nie sądzisz chyba, że ten zwrot wymądrzań , był do ciebie?
    Jasne że chodziło mnie o P. Wosia

  315. mag
    27 lutego o godz. 14:19
    Chwała Bogu, że Fidel żyje. Jest bohaterem XX wieku. Kaci z CIA zorganizowani na niego 560 zamachów.
    Także dobrze, że Ty żyjesz.

  316. supertramp
    27 lutego o godz. 15:53
    Myślę, że Spotlight.

  317. maciek.g

    „Nie sądzisz chyba, że ten zwrot wymądrzań , był do ciebie?”

    Jasne, że nie. Tym bardziej, że przecież napisałem o co mi chodziło gdy wklejałem cytat z Wosia.

    Jak napomknąłem wczesniej na zobiektywizowaną ocenę transformacji moim zdaniem jest za wczesnie.
    Ponieważ to jest wolny kraj ludzie mają świete prawo do rozmaitych jej ocen – co oczywiste nasyconych bieżacą polityka.
    Tak wiec można oceniać transformację z pozycji lewicowych – jak czyni to np Woś. Mozna też dokonywać jej oceny z pozycji neoliberalnych tworząc mit Balcerowicza czy pisowskich – spiskowo teczkowych.

    Rozliczenie transformacji jest po prostu sednem „sprawy Wałęsy”.

    —————————————————————–

    „jest to celowe działanie JK gdzie chce on załatwić dwie sprawy – osobistą zemstą na Wałęsie i odwrócenie uwagi opinii publicznej od nie najlepszego początku rządów PiS.”

    Nie mogę się z tym zgodzić.
    Stanowczo przeceniasz rolę jednostki w historii. Biografia Kaczyńskiego i jego cechy psychiczne, podobnie jak biografia Wałęsy i jego psychika nie mają wiekszego znaczenia w tym przesileniu politycznym. Co najwyżej osobowo ilustrują duzo grubsze i poważniejsze problemy.

    Co do odwrócenia uwagi od spraw bieżacych … .

    Przecież aferę z teczkami Wałęsy wywołała Maria Teresa Kiszczak uruchamiajac całą lawinę zdarzeń. Przecież mogła to śmiało zrobić miesiąc wcześniej albo miesiąc póżniej więc trudno mówić o celowym przysłanianiu słabosci „studniówki rządu”.

  318. To że pan napisał list do szefa MSW 30 lat temu, ludzie listy piszą. Ale do szefa MSW
    nie każdy mógł i odważył się napisać. Myśli pan że jest aż tak ważną osobą w tym bałaganie krajowym że to może komuś zaszkodzić? Myśli pan że to ktoś skomentuje?
    A prawda, zapomniałem o tz dziennikarzach niezależnie podłych, może oni.
    Niech żyje tygodnik Polityka
    Pozwólmy upływać czasowi

  319. Prof. Bronisław Łagowski mówi, że rusofobia stała się doktryną państwową III Rzeczypospolitej. To prawda. Ale spróbujmy zrozumieć, skąd ona się bierze.

    Pierwsza odpowiedź będzie banalna: przyczyną jest niewola narodowa, zabory, a potem ustrój przywieziony w 1945 r., jako żywo niewybierany przez Polaków. Druga to „wschodnie okrucieństwo”, które lubimy łączyć z Rosją, a którego symbol widzimy w Katyniu. Trzecia zaś to przekonanie o naszej przynależności do Zachodu, a więc siłą rzeczy o naszej wyższości kulturowej. Warto przekłuć ten balon i pokazać, jak to wygląda z drugiej strony.
    http://www.tygodnikprzeglad.pl/polityka-a-czytanie-historii/

  320. Ważne sprawy na blogu już przenicowane. Ja o wydarzeniu, jedynym chyba w politycznym świecie, które doprowadziło mnie do spazmatycznych „śmiechów”, a to: Konferencja prasowa Pani Premier o godzinie 5:30 nad ranem z okazji 100 dni rządów</b.
    Pozdrawiam, M.

  321. SPIKOR
    27 lutego o godz. 16:34

    Nie jestem znawcą who is who Warszawy sprzed lat 30-40.
    Ale, w ciemno mogę założyć, że poszczególne grupy osób znaczących, znały się co najmniej z widzenia.
    Przeciez mieszkali na tych samych osiedlach, bywali na tych samych imprezach towarzyskich, mieli wspólny krąg znajomych, czy powinowatych.
    Ile tych osób znanych i znaczących w Warszawie było?
    1000, 3 000?

    Zdaje się, że ten aspekt pomija się w dyskusji.

    Legalny rząd, legalne urzędy, legalne służby, a dyskredytują co poniektórzy prawomocność ich istnienia.
    Anders miał przyjechać, na białym koniu?
    Byłby bardziej polski z anglosaskiego nadania?
    Jaki wówczas byłby kształt granic Polski?
    Może Czesi władaliby całym Dolnym Śląskiem?

  322. To za dużo się pogrubiło i ślady mojej laickości też zostały, przykro mi, M.

  323. Rafal Wos, bardzo obiecujacy nabytek redakcji Polityki analizuje w internetowej Polityce dzialalnosc Walesy. Nie jako tajniaka, czy bohatera doprowadzajacego do upadku systemu, tylko pisze o Walesie po roku 90-tym. Fakty i ocena nie wypadaja dobrze dla bohatera. Chyba jednak trzeba poszerzyc grono tych, ktorzy sa odpowiedzialni za taka , a nie inna transformacje ekonomiczna w latach 90-tych, ktora byla dla duzej ilosci obywateli dramatyczna.
    Chyba Lepper nie do konca byl glupkiem kiedy zawsze konczyl wystapienie: „A Balcerowicz musi odejsc”, tak jak Kaczynski nie do konca bylw ostatnich latach ciapciakiem w pantoflach, z kotem i mamusia, za to bez prawa jazdy i karty kredytowej. A trza bylo docenic tego groznego przeciwnika i nie czuc sie tak bezpiecznym.

  324. O, zauwazylam ze juz ktos wczesniej przywolal artykul Rafala Wosia, ale inaczej go odczytujac. To samo mozna widziec, czytac roznie.

  325. Giez
    Wzajemnie.

  326. ”Warto przekłuć ten balon i pokazać, jak to wygląda z drugiej strony.”

    Ja też uważam, że ucieczka Mrożka (ta ostateczna) była spowodowana tym, że nie wytrzymał on ustawicznego spotkania ze swoimi bohaterami.

  327. @zyta2003
    27 lutego o godz. 17:25

    Co do Leppera, to zawsze mnie zastanawiało, dlaczego „salon” tak bardzo atakował go za prostactwo, chamstwo i cwaniactwo, podczas gdy te same cechy u Wałęsy nigdy „salonowi” nie przeszkadzały. Obaj ― Wałęsa i Lepper ― zaczynali kariery jako „trybuni ludowi”, obaj pochodzili z nizin i nie mieli wykształcenia. Lepper jednak zdawał sobie sprawę z własnych braków i miał w sobie na tyle pokory, żeby nad sobą pracować (nawet wrogowie przyznawali, że robił duże postępy), natomiast Wałęsa zawsze był dumny z tego, że nie przeczytał w życiu ani jednej książki. Mimo to „salon” zawsze wielbił Wałęsę, a Leppera traktował z największą pogardą. Gdy Lepper powiedział, że nie można zgwałcić prostytutki, pastwiono się nad nim miesiącami. Gdy Wałęsa stwierdził, iż homoseksualiści nie powinni mieć prawa do zasiadania w sejmie, „salon” dwoił się i troił, żeby go wybielić, a „niezależna” prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania…

  328. Rusofobią jest również postawa typu „nie róbmy / nie mówmy / nie angażujmy się w to czy w tamto, bo co sobie Moskwa pomyśli, bo w Moskwie to się nie będzie podobało, bo to zaszkodzi stosunkom polsko-rosyjskim”.

    Nawet jeśli dla niektórych przynależność Polski do Zachodu to jakiś nowy i dziwny stan rzeczy (i stan świadomości, co dla nich może rzeczywiście być bolesne w odczuciu), to nie ma niczego złego w tym, że Polacy postanowili zdeklarować swoją nową (?) przynależność i konsekwentnie ją realizują, np. należąc do Unii i do NATO. Może to jedna z większych zasług powojennego porządku granic w Europie: uwolnienie Polski od ciężaru ziem na Wschodzi i od ciągot w tym kierunku. Jeszcze niektórym pobekuje się wschodnimi sentymentami (ech, ten Kijów…), ale na szczęście zimniejsze, zachodnie głowy zadecydowały za naszych sentymentalistów.

    Zresztą na Wschód (w sensie przynależności do strefy wpływów) zawsze będzie można wrócić. Przyjmą nas tam z właściwą sobie gościnnością.

  329. To co, mamy lewicowy rząd?

    Prawo i Sprawiedliwość, a właściwie rządząca Zjednoczona Prawica to konglomerat różnych koncepcji ekonomicznych; ta formacja zresztą nie jest bardzo wyraziście sprofilowana ekonomicznie, tzn. nie jest tak, żeby wraz z przejęciem władzy na rząd czekała szuflada pełna gotowych ustaw, ekspertyz i spójnych teorii. Niemniej jest tam sporo myślenia socjalnego, prorodzinnego oraz intuicyjnie keynesowskiego, czasem też interwencjonistycznego w duchu przedwojennej sanacji; to wyraźna różnica w stosunku do PiS z 2005 roku, wówczas owładniętego PO-PiS-owską obsesją „taniego państwa”. To wszystko jednak było po fali afer rządów SLD, za to przed kryzysem 2008 roku, przez który naprawdę wszyscy dużo się nauczyliśmy. W czasie niedawnej rozmowy z ministrem Henrykiem Kowalczykiem usłyszałem kilka rzeczy, które dla jego platformerskich odpowiedników nie były długo oczywiste; sporo ciepłych słów o związkach zawodowych, podczas gdy np. od Jana Krzysztofa Bieleckiego na ten temat długo mogłem usłyszeć tylko opowieść rodem z lat 90. Krótko mówiąc, wiele z tych rzeczy może się podobać ludziom, którzy chcieliby odwrotu od neoliberalizmu w stronę polityki bardziej socjalnej i bardziej redystrybucyjnej
    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/gospodarka/20160120/rafal-wos-podatki-socjal-pis
    =================

    Niezła analiza.

  330. 1. maciek.g
    27 lutego o godz. 10:47
    Ociec Padre!!! 26 lutego o godz. 22:30
    Te „bzdety” o żydach pisałem na podstawie
    American People’s Encyclopedia ,The Jewish Encyclopedia, Encyclopedia Britannica ,Encyclopedia Americana ,The Encyclopedia Judaica, New Grolier Encyclopedia i podobnych do tych źródłach, które pewnie wg ciebie same bzdety piszą.
    ======================================
    Okazuje sie, ze z czytaniem u ciebie tez nie ten tego.
    Poniewaz (maciek.g 22 lutego o godz. 15:46) napisales:
    „Zobacz sobie w Izraelu jak wyglądają obywatele. arabskich rysów coś na lekarstwo.”
    Moje pytanie brzmialo:
    Kiedy ostatnio byles w Izraelu i jakie to sa te rysy arabskie?(czym sie roznia od zydowskich)
    A ty odsylasz mnie do dziel ktorych zapewne nawet nie widziales na oczy.
    Piszesz niesamowite bzdety,kumaty mmacku.g

  331. ”To wszystko jednak było po fali afer rządów SLD…”
    Mógłbyś te ”afery” wymienić?

  332. Dla odprężenia, ze sportowej łączki.
    http://www.poznan.sport.pl/sport-poznan/1,124485,19677068,andzelika-kerber-nie-mogla-odebrac-w-polsce-pucharu-za-triumf.html
    Niemka polskiego pochodzenia Andżelika Kerber przez dwa tygodnie nie mogła odebrać w Polsce trofeum za zwycięstwo w wielkoszlemowym turnieju tenisowym Australian Open. Firma kurierska zażądała od niej bowiem 18 tys. 747 zł opłaty celnej!
    ………….Czy po tym zamieszaniu Kerber będzie chciała, by trofeum, tak jak inne pamiątki, zostało w jej akademii na stałe? – Ania o tym zdecyduje, to jej nagroda – wyjaśnia Henryk Gawlak. – Jak emocje opadną, to na pewno zorganizujemy spotkanie i pokażemy ten puchar kibicom i mieszkańcom Puszczykowa. O ile do nas dotrze – niepewnie dodaje.

  333. I jeszcze. Polska rzeczywistość.
    http://www.slask.sport.pl/sport-slask/1,121860,19680417,niezwykly-talent-z-zor-ewa-swoboda-jeszcze-sie-nie-rozpedzila.html
    ……….Szczególnie trudno jest zimą, bo nie mamy nawet hali, żeby porządnie potrenować. I nie mówię teraz tylko o naszym klubie, ale o wszystkich klubach na Śląsku.
    Czy to jest normalne, że halowe mistrzostwa Śląska odbywają się w Ostrawie? Ktoś zapyta – a dlaczego nie w Raciborzu? Przecież mają tam nową halę. Tyle, że w Raciborzu łuki torów są źle wyprofilowane, a stojaki do skoku o tyczce zahaczają o dach… Polska rzeczywistość

  334. @O-ski, a juz myślałam że o mnie zapomniałeś. Porównanie ze Szczepkowską ” mieszanka naiwnosci i zbednej egzaltacji z nuta megalomanii ” w pierwszej chwili wydawało mi sie krzywdzące z powodu jej religijności i przekonań politycznych, ale zgadzam się, nie jestem cyniczna.
    Cynizmem byłoby twierdzić że blokada gospodarcza ze strony naszych obecnych przyjaciół wprowadzona w 1981r. oraz ciągłe strajki „solidarnych” doprowadziły do zapaści polskiej gospodarki. Bezeceństwem byłoby nazwać Polaków głupcami, poddatymi na manipulację ze strony kościoła katolickiego. Na oczywistą karę zbanowania zasługuje podejrzenie że prawdziwym celem działania opłacanej „Solidarności” było przejęcie władzy i przyszłe sojusze.
    Ale jak czytam na blogu że wolność to paszport w szufladzie i tęsknota za najprawdziwszymi dżinsami, to staję się naiwna jak dziecko.
    @O-ski, utwiedzasz mnie w mojej megalomanii, komentujesz i komemtujesz i przez to czuję się bardzo ważna.
    Ps. kobiety raczej są egzaltowane, dlatego uważam że @nick Muszynianka kryje męskie poglądy, proszę wybaczyć blogowiczu, ten przykład wydał mi sie właściwy.

  335. My, k…wa Naród! Z IPN, PiS, kościołem, nienawidzących się ludzi, bezrobociem, nędzą, regresem kultury, cywilizacji i kłamstwem historii. To wasz, ten podły naród. Z komitetem obrony dup, ze słupem Balcerowicza Petru na czele.

  336. Giez
    Muszę cie zmartwić. To również TWÓJ, „ten podły naród”.
    Jeszcze się z tym nie pogodziłeś? A może zrzekłeś się obywatelstwa?
    Ale z Krakowa przecież nie wyjechałeś.

  337. No cóż, nie na darmo zwycięstwem nasz szlak się uświetnił
    i wszystko już jest – cicha przystań, non-iron i wikt…
    A przecie mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym
    górują cokoły, na których nie stoi już nikt.
    A przecie mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym
    górują cokoły, na których nie stoi już nikt.

    =============

    To byłaby chyba niezła puenta.
    Opustoszałe cokoły, zniszczone pomniki, autorytety na bruku, albo w szambie.

  338. @Wiesiu, pozwolilam sobie na zdrobnienie z powodu twojego rozgoryczenia, taki mam naturalny odruch niesienia pomocy; nad czym (kim?) tak ubolewasz?

  339. To jest „warszawski marsz” KOD, to niepokojące zjawisko społeczne.
    Warszawa oderwana od reszty Polski przez manipulację medialną .
    Czy Warszawa już jest po drugiej stronie, kooperując z globalnymi korporacjami kolonizującymi Polskę ?
    Warszawskie lemingi stałi się beneficjantami tych co się uwłaszczyli kosztem reszty Polski?

  340. Serdecznie pozdrawiam Pana Redaktora. Po moim komentarzu, dodaje blog:
    http://011bukowski.over-blog.fr/2016/02/polskie-niedobre-lowy.html

  341. żabka konająca
    27 lutego o godz. 21:18

    polskie Chochoły tańczą w takt granej na Dudach melodii.
    CYMBAŁY w tle….., czyli nasze ponoć elyty, nie potrafiące dodać dwa do dwóch.

    Komentarz Woytka jest sensowny.
    Marsze Solidarności doprowadziły do kolonizacji Polski.
    Ludzie nie byli świadomi implikacji zmian.
    Marsze KOD mają ten sam wymiar.
    Jaki będzie efekt?
    Czy tez korzystny jedynie dla nielicznych, którzy posłużą się protestem jako trampoliną do władzy?

    Śledzę PROCESY społeczne, media.
    Schematyczne, sztampowe wręcz działania, dają przewidywalne w dużej mierze skutki.
    Jak dotąd, elity zręcznie rozgrywają to na swoją korzyść.
    Tyle że uruchomiły procesy nie do skontrolowania.
    Ich skutek jest na podstawie analogii z przeszłości przewidywalny.
    Konfrontacja, o jakim zasiegu- tego akurat przewidzieć nikt nie jest w stanie.
    A my pakujemy sie w sam środek geopolitycznych gierek…..
    Dobrobyt 1% jest iluzoryczny, jeżeli nie będzie obsługi…

  342. Rafal Wos w sieciowym wydaniu Polityki postuluje, zeby oceniac ludzi za caloksztalt dzialalnosci.
    Nie wazne, ze SB zmusilo dzialaczy do wspolpracy, ale wazne sa ich dzialania bez przymusu.
    Walesa spelnil role piorunochronu , pozwalajac na bezproblemowe wprowadzenie systemu neoliberalnego kolonializmu.
    Filarami nowej rzeczywistosci byli intelektualista katolicki,profesor z partyjna przeszloscia i wyksztalcony na KUL intelektualista opozycji.
    Elektryk uwiarygadnial jedynie nowa rzeczywistosc.
    ,,Przypomnijmy: w samym tylko 1990 r. wyhamowanie produkcji okazało się pięciokrotnie wyższe od zapowiadanego, a spadek PKB zamiast 3,5 proc. wyniósł aż 11 proc. Nastąpił też dramatyczny spadek stopy życiowej: średnie ceny w 1990 r. wzrosły 6–7 razy, a przeciętne pensje realne spadły o blisko 24 proc. Do tego doszło widmo bezrobocia. A najgorsze, że wszystkie wskaźniki były bardzo odległe od tego, co zakładali rządzący.

    Nikt się do tego wtedy oczywiście oficjalnie nie przyznał. Ale dziś na podstawie wspomnień i dokumentów wiemy, że ekipa Balcerowicza utraciła kontrolę nad sytuacją. Jeszcze w listopadzie 1989 r. doradca ministra rządu Jeffrey Sachs mówił o „stu kilkudziesięciu tysiącach bezrobotnych”. Potem pojawiała się liczba 400 tysięcy, a w rzeczywistości pod koniec 1990 r. bez pracy było już milion Polaków. A wkrótce liczba ta miała się potroić.”.
    Firmowany przez Walese system zniszczyl tysiackrotnie wiecej zyciorysow niz SB w latach 70-tych i 80-tych.

  343. woytek;21:50.

    Robil Majdan a teraz za pieniadze z tego samego zrodla jemu robia.
    Trzeba bylo myslec przedtem a nie potem.

    http://4.s.dziennik.pl/pliki/5692000/5692017-jaroslaw-kaczynski-w-kijowie-643-385.jpg

  344. fiszbiny blogu en passant sa proste: gawnem rzucac można, q….. – nie;

  345. Jacobsky;14:54.

    Tu odbylo sie wszystko bardziej kulturalnie ale tez z pianista w tle.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/147601,polityczny-skandal-na-koncercie-polaka.html

  346. „Porównanie ze Szczepkowską ” mieszanka naiwnosci i zbednej egzaltacji z nuta megalomanii ” w pierwszej chwili wydawało mi sie krzywdzące ”
    Ochlonawszy zamieniam megalomanie z naiwnoscia miejscami a „nute” na „i” . Wychodzi infantylizm . Czyzby w kiszczakowej szafie bylo cos konajacego czego IPN nie zauwazyl ? Jakies porzucone ,stare i dlatego zwietrzale poczucie przyzwoitosci?
    Zwracam uwage , ze oparlem sie pokusie uprawiania prywaty zaczynajac od ” ża-koncia” albo „ża-najaca” . Pisze jednym palcem i przez to latwo popelniam literowki . Dwie w jednym nicku to dla mnie zaden intel . „wysilek” a moglbym przez to byc zaliczony do szacownego ale infantylnego grona . Mogloby to tez byc odczytane za naturalny odruch a by nim nie bylo , bo bylo by popelnione z premedydacja. Tego bym sobie nie wybaczyl .
    A tak niedawno pisalem , ze te papiery to barn-garbage .. i to byl odruch naturalny a teraz spasc na cztery lapy bedzie ciezko.. Wszysto tak jakos .. po mnie splywa , calkiem jak nie po kaczce .

  347. z punktu widzenia teorii freuda blog ten znajduje sie w fazie analnej 🙂

  348. na ile zdajemy sobie sprawe, ze władze nad nami przejmuje powoli artificial intelligence? ze młotem jest klawisz enter?

  349. na pocieszenie: jeszcze mozna sie bronic; wygrałem ostatnio proces mandatowy, bo udowodniłem przed sadem (niemieckim), ze decyzje podjał komputer, a nie czlowiek; sprawa ciagnela sie trzy lata, bo skarzylem ministerstwo;

  350. z reguly place jednak mandaty od reki, nawet jak sa niesluszne; szkoda czasu, psom trzeba rzucac kosci, bo inaczej karawana nie ruszy z miejsca
    (wczoraj znowu godzine w korku);

  351. byk

    DW sugeruje, że wkrótce RFN zamknie granice:

    „Minister spraw wewnętrznych Niemiec de Maiziere dał do zrozumienia w rozmowie z Deutsche Welle, że jego resort przygotowany jest na wiele opcji. Do tych opcji należy także zapewne zamknięcie niemieckich granic.To uderzyłoby niestety przede wszystkim w Grecję i w wielu migrantów. Ale zaboli to także państwa Unii Europejskiej, które ciągle jeszcze uważają ten kryzys jedynie za niemiecki problem.”

  352. @byk
    Twoje wpisy najczęściej kompletnie mal a propos są tyleż urocze co bez sensu.
    Uwypuklają tym samym dętą powagę tutejszych stałych bywalców, którzy znają się wybornie na polityce, gospodarce itd. w wymiarze zarówno krajowym, jak i globalnym.
    Dlatego zgadzam sie z tobą, że „z punktu widzenia teorii freuda blog ten znajduje się w fazie analnej”.
    Dobranoc

  353. Jeszcze o teczce Wałęsy

    Z kręgów IPN od kilku dni docierają kolportowane w necie informacje, że tak naprawdę teczki Wałęsy to fant, który trafił się IPN-owi całkiem przypadkiem.

    Ponoć na tę teczkę wcale nie polowano, bowiem celem wszczętego w ubiegłym roku przez IPN sledztwa w sprawie posiadanych jakoby przez Kiszczaka kwitów miała być teczka Jaruzelskiego i wybrane protokoły z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR.

    Legendarna już teczka Jaruzelskiego miała pochodzić z zasobów Informacji Wojskowej z lat 50.

    Powyższe, nieoficjalne informacje uwiarygodnił też dziś Onet.

    To pozwala wyjasnić pewne zamieszanie i niespójności, rozedrgania linii propagandowej w kregach ipn-owsko pisowskich w pierwszych dniach po wydaniu przez Marię Teresę Kiszczak teczek Wałęsy.

    Po prostu byli zaskoczeni bo nie tego się spodziewali.

  354. Ociec Padre!!!
    27 lutego o godz. 19:01
    Zobacz jak wyglądają Semici
    http://antropologia-fizyczna.pl/typologia-antropologiczna/koncepcja-typologii-rasowej-b-lundman/rasa-arabska

    teraz popatrz na zdjęcia z Izraela może ci przejdzie te durne pisanie. Żona była w Izraelu i przywiozła setki zdjęć mogłem sobie pooglądać jak wyglądają Izraelczycy.

  355. Bar Norte
    27 lutego o godz. 16:29
    Naiwny jesteś , jeśli sądzisz, że nastąpił taki zbieg okoliczności. Sprawa Wałęsy wywołana celowo przez PiS.

  356. maciek.g

    Jęsli ci taka wersja zdarzeń pasuje to ok.

    Mnie bardziej pasuje demencja Marii Teresy.

  357. W dziejszych wyborach parlamentarnych Irlandczycy pokazali, ze nie chca kontynuowania neoliberalnego zrywania umowy spolecznej.
    Zaciskajacy pasa na gardle ludzi praca partia rzadzaca nie uzyskala wystarczajacych glosow, by dalej samodzielnie rzadzic.
    Guardian :
    ,, Ireland general election: Irish PM admits his coalition has been rejected”.
    Czas na pojscie droga hiszpanskiej Syrizy i zdobywac rzady w kolejnych osrodkach.

  358. Hi,hi,hi… Wpadłem na chwilę nieostrożnie a tu…
    ……………………..
    Jacobsky. 26 lutego o godz. 12:55
    ======================
    .
    >>> Z życia szmacianych łbów (dopisek):

    Mansour Sharara w jednym z programów w egipskiej telewizji ze łzami w oczach błagał władze, by nie odbierały mu dziecka. Tamtejszy wymiar sprawiedliwości skazał jego 3-letniego syna na dożywocie za zabójstwo trzech osób. Sąd nie wziął jednak pod uwagę zbieżności nazwisk z inną osobą, prawdziwy poszukiwany ma ponad 50 lat.

    Pyramidy tępactwa i obskurantyzmu.
    >>>
    .
    Z życia pier…nych yankesów… (dopisek)
    .
    Lata temu glośna była sprawa, gdy na pokład samolotu nie wpuszczono oseska w pieluchach. Jego nazwisko było na liście groźnych terrorystów…
    Pamiętam też jak, …
    ( też ze względów bezpieczeństwa narodowego Buszlandii ),
    … nie wpuszczono do samolotu Teda Kennedy, senatora.
    Też wyskoczył z komputera na liście.
    No i co z tego, że twarz jego znana jest od 30 lat z każdego telewizora…?
    Nie wpuścili i już!
    A COOO??!

    Parę lat temu, Zimmerman pojechał z koncertami do usa. Ma zwyczaj jeździć z własnym narzędziem pracy i znoju, ( fortepianem, jakby ktoś nie wiedział…), personalnie dostrojonym do własnego widzimisię.
    ( podobnie zresztą jak np. daleko nie szukając, Federer i s-ka…)
    Ale Yankie, takiego dziwa nie widzieli pewnie w życiu.
    Wiec, czuj duch!, nie z namy takie numery, Brunner!
    Klej im śmierdział podejrzanie, wiec Steinwaya SPALILI komisyjnie!
    Oh, żesz ty Karol!
    .
    Pyramidy tępactwa i obskurantyzmu.
    ……..
    ………
    Co z tym Jacobskim? Dawniej ciekawie pisał, a teraz pierdzieli jak potłuczony…
    No cóż, starość nie radość… Alzheimer puka do drzwi, puk, puk…
    „Puk, puk, puk! 
    Kto tam, czy to pan? (Alzheimer)
    Tak to proszę Pana ja, 
    bo sprawę pilną mam.
    Kocham cię i jak na złość
    Nieuleczalnie dość.”

  359. Errata:
    Jest: „… gdy na pokład samolotu nie wpuszczono oseska…”
    Powinno być: ( jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości…)
    ” …gdy na pokład samolotu W USA nie wpuszczono oseska…”

  360. … a w tej Hameryce, panie, to TEŻ murzynów biją…

  361. Tysiace ludzi na demonstracji w Warszawie – moze by zamiast tego zorganizowac lokalne dyskusje nad alternatywnym planem gospodarczym jak w roku 1980 ?

  362. georges53
    Szkoda klawiatury,on i tak nie zrozumie.
    Moze to syndromTorlina w ktorego sie zapatrzyl.
    Pozwolmy mu pogadac,bo ma publike.

  363. Wysyp nocnych onanistow, nawet australijski pedal sie ujawnil. No i te szukajace towarzystwa leciwe panienki. Mniod blogus.

  364. maciek.g 28 lutego o godz. 0:08
    Ociec Padre!!! 27 lutego o godz. 19:01
    Zobacz jak wyglądają Semici
    http://antropologia-fizyczna.pl/typologia-antropologiczna/koncepcja-typologii-rasowej-b-lundman/rasa-arabsk
    teraz popatrz na zdjęcia z Izraela może ci przejdzie te durne pisanie. Żona była w Izraelu i przywiozła setki zdjęć mogłem sobie pooglądać jak wyglądają Izraelczycy.
    =================================
    Izraelczykami; nazywamy wszystkich obywateli Izraela (łącznie z Arabami)
    To po pierwsze.
    Po drugie .
    Arabowie i Zydzi to, „krew z krwi, kość z kości” – jedna rasa semicka.

    Dalej postrzegasz swiat przez pryzmat piaskownicy i dalej wypisujesz
    piramidalne pierdy.
    Nie za bardzo,za bardzo kumaty jestes ,macku g.
    Przeto.. Ostań z Bogiem

  365. Georges53 pisze o godz. 0:30
    =====================
    .
    >>>No i co z tego, że twarz jego znana jest od 30 lat z każdego telewizora…?
    Nie wpuścili i już!
    A COOO??!>>>
    .
    „Stoję przy mi-kro-fo-nie,
    Niech mnie któ-ry prze-go-ni…”
    ……………..
    Ah, ten georges, facecjonista taki…

  366. ja to robię z premedytacją, kierują mną niskie podudki i tak w ogóle lubię

  367. żorżyk (z Dyzmy), Pa-parapapa,

    pozdrawiam równie serdecznie i zwracam uprzejmości. 😉

  368. @Ted’dy bear 27 lutego o godz. 22:26 , o takiej postawie moralnej (naiwnie) myślałam przeciwstawiając temu nędzę upadłego etosu. Zauważ, że przeważająca ilość słuchaczy pozostala na sali co daje prawdziwy obraz tego społeczeństwa.
    Doczytałam że informacja pochodzi sprzed kilku lat, rok 2009.

  369. Tedziu, panny nie panny, ale że leciwe to fakt. Faktem jest także stosowanie przez ciebie przemocy ze wzgledu na płeć, bo w przeciwnym razie co robią tu zastępy starców?

  370. @Jędrzej Bukowski 27 lutego o godz. 22:00
    Szanowny Panie! Uznanie świata w żaden sposób nie przekłada się na los większości obywateli w kraju; warto też byłoby się zastanowić nad przymiotnikiem wartościującym
    zmiany w Polsce po 1989 roku. Czołobitnie składa Pan hołd jednemu człowiekowi, w takim układzie Lech Wałęsa powinien czuć się odpowiedzialny za stan państwa w ciągu ostatnich 25 lat.

  371. http://biznes.onet.pl/wiadomosci/nieruchomosci/olsztynski-deweloper-ma-umowe-na-kilkadziesiat-mln-zl-z-mali/h9c06h

    ”W Mali jest wielożeństwo, co ma swoje odbicie w budownictwie, które składa się ze wspólnego podwórza, przy którym stoi dom męża i osobno każdej z jego żon…”

    To tak dla przypomnienia – gdy każdy ma cztery żony, to trzy czwarte męskiej populacji pozostanie bez żony. Pozostanie im emigracja. Ciekaw jestem kto te bloki finansuje. Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby fundatorem okazał się ”wielki filantrop” i dobrodziej ludzkości niejaki George S., albo Unia Europejska.

  372. Indoor

    Te trzy czwarte meskiej populacji sie pocieszaja tym co z USA maja

    http://www.celebjihad.com/celeb-jihad/beyonce-sexy-as-ever-shows-her-crotch

    W tamtych krajach wszystko co amerykanskie odbierane jest jako reality show. To stad ta pogarda i nienawisc do muzulmanow do zachodniej zgnilizny.

    Ale krocze Beyoncé swoja wymowe posiada. Polityczna, jak sie okazuje

  373. żabka konająca (3:26)

    „Zauważ, że przeważająca ilość słuchaczy pozostala na sali co daje prawdziwy obraz tego społeczeństwa.”

    Prawdziwy obraz jak najbardziej to byl. Im chodzilo o ‚I have to get my money’s worth.’ Krystianek Zimerman doszedl bowiem do kasowania za wstep na swoje koncerty sum niewiele nizszych niz stowka. I ja nie o zlociszach tu nadaje. Dutki.

    „Doczytałam że informacja pochodzi sprzed kilku lat, rok 2009.”

    Jak najbardziej sprzed kilku lat. Bo byl to kwiecien 2009. Czas politycznie wazny, w relacji Polska – USA

    „Renowned classical pianist Krystian Zimerman interrupted his concert last month at Walt Disney Hall in Los Angeles to level a protest at US militarism, including the recent activity of the United States in Poland. Zimerman stopped the April 26 concert just before its concluding piece was performed, declaring his intention never to play in the United States again.”

    https://www.wsws.org/en/articles/2009/05/zime-m11.html

    „The artist, who was born in Poland, also spoke of his outrage over US military activities in that country, angrily demanding the US government “Get [its] hands off my country.” Zimerman was referencing the deal secured by the Bush administration with the right-wing government of Poland to install an anti-missile system in that country following the conflict that erupted between Russia and Georgia in 2008.”

    Noo. Ten Zimerman. On nawet kurdupla Kaczora Mlodszego dostrzegl, w tym kaczym nalocie na Tbilisi. Chwatit’ ?

  374. Zabka konajaca;3:26.

    Tak to prawda informacja jest stara ale jakze warta przypomnienia
    z pewnoscia nie wszyscy o tym wiedza.

    https://www.youtube.com/watch?v=PMpizqgl6Z4

  375. Tedziu

    https://www.youtube.com/watch?v=Y3AcQryxWgk

    Z twojego nadania. Przemawia

  376. Zmarł kolejny bohater od hymnów solidarnościowych, Natan Tenenbaum. Napisał:
    „Każdy twój wyrok przyjmę twardy
    Przed mocą twoją się ukorzę
    ale chroń mnie panie od pogardy
    przed nienawiścią chroń mnie, boże”
    I uchronił, szczególnie przed nienawiścią i pogardą. Ale nie uchronił przed wyrokiem. Wiele było tych hymnów S. Każdy bardziej nadęty, podły, cyniczny i zakłamany. Już ich nawet nie śpiewają, zajęci bratobójczym zabijaniem.

  377. Ted’dy bear
    28 lutego o godz. 8:45
    I dusza uleciała.

    Полет души за грань добра и зла,
    Он как душа свободен! ярок! вечен!
    Как божие творенье безупречен!
    Является пределом ремесла…
    Моя душа, лети и будь свободной!
    От грани к грани верою святых,

  378. Zamiast KOD.
    Kto wie o wyczynach „żołnierzy wyklętych” więcej, niż głosi narodowo-katolicka propaganda, lepiej niech przez najbliższy tydzień nie wychodzi z domu i nie korzysta z publicznych mediów. Martyrologiczna opowieść o „niezłomnych” przybiera na naszych oczach nowy, coraz bardziej niestrawny wymiar.
    Ton nadał jej list prezydenta Andrzeja Dudy. Okazuje się, że to nie polscy powstańcy czasów zaborów ani nawet powstańcy warszawscy byli największymi bohaterami w dziejach kraju. Nie było bardziej dramatycznej walki niż ta, którą stoczyli „żołnierze wyklęci”. To właśnie dzięki nim, nawet nie dzięki Solidarności, istnieje (oczywiście dopiero od 1989 r.) niepodległa Polska. Wszyscy oni, w każdym swoim czynie, byli „wzorami niezłomnego patriotyzmu i miłości Ojczyzny”, a „prawda o ich heroizmie i tragedii to fundament suwerennej Rzeczypospolitej”. Niestety w ociekających patosem słowach Duda do owej prawdy nawet się nie zbliżył. Wszelkie kontrowersje wokół „wyklętych” skrzętnie pominął, słowem nie zająknął się o tym, jakim niezłomnym patriotyzmem wykazywali się na przykład przy mordowaniu prawosławnych na Podlasiu czy terroryzowaniu mieszkańców Podhala.

    Podobny dyskurs płynął z ust mniej lub bardziej oddanych nowej władzy aktywistów w ponad stu miastach Polski – i płynąć będzie dalej, bo najwięcej „niezłomnych” eventów zaplanowano wprawdzie na sobotę, niedzielę i poniedziałek, ale w istocie celebracja wyklętych trwać będzie cały tydzień. Konferencje, odczyty, koncerty, przemarsze, biegi okolicznościowe. W Białymstoku na niedzielę zaplanowano wykład o „wyklętych” przed meczem, na stadionie. W Poznaniu będzie bardziej konwencjonalnie – w centrum miasta staną „Namioty Wyklętych”, a w nich patriotyczni rekonstruktorzy, którzy na prawdziwą walkę z komuną się nie załapali. Nie zabraknie otoczki klerykalnej – mieszkańcom Gdańska poruszanie się po mieście utrudni uliczna Droga Krzyżowa, w kilkudziesięciu miastach przewidziano msze święte. Sporo miejscowości nadrobi również straty w zakresie pomników „niezłomnych”. W końcu już niedługo ich nieposiadanie może być poczytywane za nielojalność, ba, zdradę stanu.

    Dziś marsz na cześć „Rajsa” Burego terroryzował podlaską Hajnówkę. Już wkrótce bardziej obszerny materiał na ten temat na stronach naszego portalu.

  379. Zabijali, mordowali, gwałcili.

    Ile ulic można przemianować nadając im imiona wyciągniętych z szaf i segregatorów trucheł, którym marzyła się w latach 40. trzecia wojna światowa?

    Z jej braku strzelali sobie na razie zza węgła, a to do chłopa milicjanta, a to do chłopa partyjnego, a to do chłopa, który wziął ziemię z reformy, a to do furmana, a to do Białorusina, a to do Słowaka, a to do Ukraińca, a to do Żyda z legitymacją lub tylko próbującego odzyskać swoje mienie, a to do gospodarza, który nie chciał dać jajek i słoniny, a to do baby z dziećmi.

    Jak już naprawdę nie było kogo innego w pobliżu – to do bociana, bo miał czerwony dziób, albo do kogokolwiek, bo tak się niebożęta rozpędziły, że nie potrafiły przestać. Gdyby chociaż strzelali do radzieckich żołnierzy, jeśli już, ale aż tak bohaterscy to nie byli…

    Dziś różni „historycy”, dzieląc włos i winy na czworo, pilnie badają, który chłopina zamordowany został słusznie, a który był, nie wiem – wypadkiem przy zbożnej pracy?! Po każdej wojnie snują się po spalonej ziemi wśród ludzi o zrujnowanej psychice bandy zdemoralizowanych (sic!) byłych żołnierzy, przeklętych roninów, którzy bez mordowania nie wyobrażają sobie dalszego życia. Nikt jednak, w żadnym kraju nie robi z nich bohaterów. Prócz Polski.

    Niech mi bowiem ktoś wreszcie wytłumaczy, kim jest żołnierz bez rządu i dowództwa, któremu by podlegał i którego rozkazy wykonywał, kim jest żołnierz, który zamiast do wroga – załóżmy – okupującego kraj, strzela do własnych współbraci i tegoż kraju obywateli, bo się z nimi w pewnych kwestiach nie zgadza?! Pomyślałem więc sobie, że jeśli kiedyś skazany byłbym wyłącznie na radio i telewizor, to zwyczajnie zwariuję przytłoczony hipokryzją, głupotą i zwyczajną złą wolą pracujących (służących?) tam ludzi.

  380. Uprzedzajac .. ee zapobiegajac dziecinnym ( to ten sam syndrom) pytaniom . Prewencja podobno taniej niżeli ( przestarzale , dla dzieci moze niezrozumiale ale troche intuicji wystarczy) – leczenie wychodzi

    „Oglądanie „Wiadomości TVP” to prawdziwy eliksir młodości. Znowu mam kilkanaście lat, jest stan wojenny a z telewizora leje się taka manipulacja, że człowiek nie wie czy się śmiać czy płakać. Druga zaleta to że nie trzeba zawile tłumaczyć dzisiejszym małolatom czym była komunistyczna propaganda lat 80; wystarczy że sobie włączą „Wiadomości TVP”. ”
    Czesto wystarczy dwa razy cos obejrzec albo przeczytac pod warunkiem , ze nie zachodzi „przycinanie głąba” z premedytacją jako odruch naturalny

  381. Pomyślałem sobie, że jeśli kiedyś skazany byłbym wyłącznie na enpassanta a nie wiedzial jak teraz , kto to byl ( najwyrazniej urodzilem sie za pozno ) – ” Żyd z legitymacją” czym , bo napewno czyms roznil sie od „chłopa partyjnego”, z daleka pewnie niczym , to musialbym sie natychmiast wylogowac .
    Zapytalem googla o Żyda z legitymacją ( w kazdym (?) tkwi troche dzieciecej naiwnosci ) ale odp. byla do przewidzenia
    Przycinanie głąba z premedytacją to odruch naturalny tego biznesu.

  382. ABSOLUTNIE nie na temat.
    ===============================
    Tak w przelocie, mam pytanie do dyskutantów smoleńskich – nie tych nawiedzonych, tylko… wręcz przeciwnie…
    Tylko takich, co uczyli się w szkole całkować (…hi, hi, hi…) i odróżniają prawą stronę od Lewej.
    .
    To pytanie męczy mnie od lat; próbowałem poruszyć to lata temu, ale nikt nie zaskoczył. Więc powtarzam, może mi ktoś wyjaśni.
    .
    Otóż…
    Lata temu, wszedłem w posiadanie, drogą nabycia w sklepie na rogu, za circa about $A130, GPS naręczny, dla biegaczy rozrywkowych.
    Model Garmin Forerunner 101. ( Gugel, pliiizzz…)
    Nic specjalnie wyczynowego, ale pokazuje gdzie jestem, żebym się nie zgubił między ulicami.
    Więc, kiedy się tak dyskutowało, te problemy nawigacji we mgle smoleńskiej, przychodziło mi do głowy, ze JA bym się nie zgubił w najgorszej mgle. Z tym Garminem.
    Deklarowana dokładność mojego GPSu jest 15m.
    ( to jest podstawowy GPS, nie tzw. differential, gdzie dokładność jest rzędu paru cm )
    Zrobiłem doświadczenia. Maszerowałem wte i wewte po bieżni lekkoatletycznej. Moj GPS odróżniał JEDNĄ BIEŻNIĘ OD SĄSIEDNIEJ! czyli różnicę pozycji poziomej ok. 70cm.
    Sprawdziłem dokładność odczytu pozycji pionowej. Uśredniony wynik ok. 2.5m.
    .
    Otóż… Z taką dokładnością za circa $A130.- , nie byłoby problemu z trafieniem w pas w najgorszej mgle…(!?!). Chyba…?
    (Ile się oni rozminęli z pasem w poziomie…? 800m?
    W pionie…100m? )
    Czyż nie…?
    Nie potrzebaby było polegać na pomocy płk. Kropotkina (?) w baraku kontrolnym smoleńskim.
    Czyż nie?
    Nie byłoby problemu z „na kursie, czy na ścieżce”.
    Nie byłoby problemu z odczytami wysokościomierzy barycznych czy radarowych….
    .
    I teraz pytanie do dobrze poinformowanych.
    Czy polskiego państwa nie stać na nabycie GPSu za $A130…?
    Może nawet mogliby się wykosztować na lepszy, za np.$260.-…?
    Albo nawet klasy lux za $520.-?
    .
    Więc… Dlaczego nie?
    Ktoś wie…?
    Georges53.

    P.S. Oczywiście na bomby próżniowe i helowe, żaden najlepszy GPS nie pomoże…
    Niestety, niestety…

  383. Szukajac Zyda z legitymacja natknalem sie inny Lud Wyklety , taki mozna by rzec byl wtedy urodzaj ale nie o tym chcialem . Zachwycilo mnie to „eł” Lapickiego takie „prawdziwe przedwojenne”
    https://www.youtube.com/watch?v=lZ41JtA_swU
    O Zimermanie byla tu na enpassie dyskusja w swoim czasie wiec o co „sie rozchodzi” teraz ?. Za drogie bilety ? Nie kupowac . Byl tu w okolicy ostatnio chyba juz bedzie z dziesiec lat temu to te tansze byly po ok 50 can . Przestal zdaje sie do „Toronta” tez przyjezdzac bo chyba zaczeli go upychac po jakichs Living Art Centrach czy gdzies a on wrazliwy jest . Tak czy inaczej wtedy kiedy tu bywal wart byl swojej ceny .

  384. georges53!
    Co do GPS-a to nie do końca nie jest tak.
    Co do trafienia w poziomie to oni mieli coś lepszego niż GPS, i korzystali, tylko źle wprowadzili koordynaty pasa (bez przeliczenia, tak jak były podane w karcie podejścia – powiedzmy dla uproszczenia – w innych jednostkach) więc ich wyniosło nieco za lewo. Nie miało to specjalnego znaczenia – rozwalili się nie o wieżę kościelną tylko o grunt.
    Co do wysokości – GPS bez natowskiego modułu nie ma wystarczającej dokładności by wykorzystać do lądowania, na dodatek trzeba by mieć bardzo dokładną wysokość pasa. W pewnym momencie zaczynają się liczyć pojedyncze metry więc zasadniczo na tym etapie lądowania nie korzysta się z GPS do oznaczenia wysokości.

  385. Giez
    28 lutego o godz. 10:44

    Przecież Wyklęci podjęli się zbożnego dzieła- wytępienia wszystkich mogących być nosicielami czerwonej zarazy.
    Tego chwalebnego zadania podejmowano się w wielu krajach świata rękami tubylców.
    Indonezja milion, Gwatemala dwieście tysięcy…..
    Polska ze stratami rzędu 50 000 w ramach powojennego stabilizowania kraju, to pikuś……

    Mało kto wie, kto finansował działalność WiN, czy UPA, do lat pięćdziesiątych.
    Ale, zainteresowani mogą sobie wygooglać materiały.
    Anglosasi lubią finansować grupy zbrojne…….

  386. Ociec Padre!!!
    28 lutego o godz. 1:51
    Encyclopedia Americana (1985):

    „Aszkenazyjczycy to Żydzi, których przodkowie żyli na ziemiach germańskich… to między Żydami aszkenazyjskimi powstała idea syjonizmu politycznego, ostatecznie prowadzącego do ustanowienia państwa Izrael… W późnych latach 1960, liczba aszkenazyjskich Żydów wynosiła 11 mln, około 84% światowej populacji Żydów.”
    No fajni semici te 84% światowej populacji, prawda

  387. maciek.g 28 lutego o godz. 14:33
    Ociec Padre!!! 28 lutego o godz. 1:51
    Encyclopedia Americana (1985):
    ======================================
    A co z :
    American People’s Encyclopedia ,The Jewish Encyclopedia, Encyclopedia Britannica ,Encyclopedia Americana ,The Encyclopedia Judaica, New Grolier Encyclopedia.
    Zapomniales?

  388. Murray Perahia – 9 koncertow . Od 12 euro w Paryzu do 289 $ w Bostonie

  389. georges53
    28 lutego o godz. 13:08

    Jaka może być dokładność pomiaru wysokości obiektu, poruszającego się z prędkością 200 m/s, przy sygnale odbieranym co sekundę?
    Ot, taki mały problem techniczny…..

  390. Dzieki luznej moderacji, to forum stalo sie przytulkiem dla wszelkiej masci debilni przepedzonej za trolowanie u Hartmana lub
    Kowalczyka.

  391. ABSOLUTNIE NA TEMAT OSCARÓW

    Przyznaję, że byłem bardzo zaskoczony komercyjnym sukcesem „Zjawy”, jednak po początkowym entuzjazmie (bo życzę meksykańskiemu reżyserowi jak najlepiej i to od pierwszego jego filmu, którym był znakomity „Amores Perros”) zacząłem mieć wątpliwości, czy cały ten medialny szum i góra zarobionych przez „Zjawę” pieniędzy, wyjdą Iñárritu na dobre. Mam nadzieję, że go to nie zepsuje – że w głowie mu się od tej nagłej sławy nie poprzewraca – i nadal będzie autorem dobrego, niezależnego od komercji i presji producentów, kina.

    Jeśli chodzi o inne filmy, to chyba najbardziej cenię z nich „Big Short”, który w czasie projekcji doprowadził mój mózg do intelektualnej gorączki, cały czas mnie zresztą zaskakując: a to rewelacyjnym montażem, a to błyskotliwością aktorów, a to sensacyjnym zacięciem, a nawet sarkazmem, który (co dziwne) podszyty był jakimś przywiązaniem do… prawości i prawdy (wartości zgoła pogardzanych i wyśmiewanych wręcz w środowisku rekinów finansjery, w których „Big Short” się porusza).

    Zaraz koło „Big Short” stoi nieco podobny do niego w formie, choć już nakręcony bardziej „po bożemu” (czyli w tradycji kina „publicystycznego” w rodzaju „Wszystkich ludzi prezydenta”) film Toma McCarthy’ego „Spotlight”. Oczywiście cenię go, ale wydaje mi się, że zwrócił on na siebie uwagę bardziej tematem, którym się zajął (tj. „epidemią” pedofilii wśród księży), niż rzeczywistymi walorami artystycznymi, które nie tak bardzo znowu wyrastają ponad kinową przeciętność. To nie znaczy, że film ten nie jest skuteczny, czy też nietrafiony emocjonalnie (bo jest, i to nie tylko ze względu na temat, ale przede wszystkim dzięki niezłemu ansmablowi aktorskiemu, który zagrał w „Spotlight”) z tym, że za bardzo trzyma się on moim zdaniem schematu demaskatorskiego i antyklerykalnej mimo wszystko kliszy, według której Kościół Katolicki jest zepsutym do szpiku kości, hipokrytycznym monstrum, zdradzającym swoich wiernych i skrywającym pod sutanną wszelkie zboczenia. Na szczęście antyklerykalizm nie przeplata całej kanwy filmu i nie jest nawet wątkiem znaczącym, bo pierwszy plan zajmuje śledztwo prowadzone przez dziennikarzy „Boston Globe” i wydobywana na światło dzienne tragedia ludzi molestowanych przez swoich duchownych „wychowawców”, których seksualne przestępstwa tuszowane są nie tylko przez ich kościelnych zwierzchników, ale i środowiska katolickie oraz społeczno-polityczny establishment.

    Kolejnym filmem trzymającym się tradycyjnego schematu (w tym przypadku: melodramatu) jest „Brooklyn”. To chyba najbardziej przyjemny w oglądaniu obraz z całej tej oskarowej Ósemki. I tak jak przyjemny, to jednak również konfekcyjny – z tym, że jest to konfekcja naprawdę dobrej jakości. Co ciekawe, scenariusz „Brooklynu” wydał mi się lepszy (bardziej kompleksowy, „zgrabniejszy”, „pełniejszy”…), niż scenariusz „Carol”, (o którym to filmie jeszcze tutaj wspomnę, chociaż nie „załapał” się do towarzystwa w tej grupie). Historia w „Brooklynie” z pozoru jest banalna (jednakże, czy dla kogoś, kto kocha, jego miłość jest banalna?) lecz ja, zamiast tego określenia, wolę tutaj użyć słowa „prostota”. Ponadto, w filmie jest sporo scen naprawdę pomysłowych, a więc przykuwających uwagę; fabuła zakreślona jest wyraźnie, nigdzie więc nie możemy się zgubić; przed naszymi oczami przewija się cała plejada ciekawych postaci (mnie nie przeszkadzało zbytnio pewne ich przerysowanie); no i ten wdzięk głównej bohaterki, imigrantki rozdartej między Europą a Ameryką – zagubionej momentami wśród niekontrolowanych porywów swojego serca.

    Na podobnym poziomie kina gatunkowego i par excellence rozrywkowego stoi „Marsjanin” Ridley’a Scotta, który wprawdzie nie dorównuje takim wcześniejszym osiągnięciom reżysera, jak „Łowca androidów” czy „Obcy – ósmy pasażer Nostromo”, to jednak pozostaje solidną produkcją, która do kina science-fiction wnosi rys komediowy (nie tak często spotykany w tym genre). Muszę przyznać, że oglądało mi się „Marsjanina” bardzo dobrze, być może dlatego, że nie spodziewałem się dzieła na miarę „Odysei kosmicznej” Kubricka. Sądzę, że zgrano harmonijnie wszystkie elementy filmu (zwłaszcza te łączące dramat z komedią), dzięki czemu całość jest taka przyjemna dla oka (ale też i ucha, mimo dość ryzykownej aplikacji muzyki disco). Innymi słowy: jest lekko, łatwo i przyjemnie – wygląda na to, że Ridley Scott poszedł po najbardziej bezpiecznej ścieżce.

    Prawdę mówiąc, to zdziwiła mnie obecność wśród tych tytułów „Pokoju”, obrazu (nomen omen) tak kameralnego, jak rzadko który film, nominowany kiedykolwiek w tej kategorii. Do tej pory nie wiem, jak się w tym gronie znalazł film, którego prawie nikt wcześniej nie widział. Jednak nie uważam, że stało się przez to coś złego, bo dzięki temu zwrócono na „Pokój” uwagę (nieco) szerszej publiczności. To dobrze, bo film Abrahamsona na tę uwagę jak najbardziej zasługuje. Moim zdaniem jest on zdolny wstrząsnąć widzem jeszcze bardziej, niż „Spotlight” (tak było ze mną) – i to posługując się znacznie skromniejszymi środkami (a może przez to bardziej wyrazistymi?) Film znakomicie buduje napięcie, składając się jakby z dwóch części… czy też raczej funkcjonując w dwóch różnych światach, (z których jeden to klaustrofobiczny pokój, gdzie więziona jest matka z dzieckiem, zaś drugi to świat ludzi wolnych, który przez swoją inwazyjność okazuje się jednak nie mniej restrykcyjny, choć nie pozbawiający człowieka nadziei). „Pokój” zmusza wręcz do myślenia, nie jest w żadnej mierze „rozrywką” skrojoną pod masowe „gusta”, ale też nie epatuje widza chwytami kina tworzonego tylko dla widowni art-house’owej czy festiwalowej. Innymi słowy: „Pokój” to chyba najmniej „oskarowy” film z wszystkich nominowanych w kategorii „Best Picture”.

    Natomiast najbardziej „oskarowym” filmem okazało się być najnowsze dzieło Stevena Spielberga „Most Szpiegów”. Ewidentny według mnie anachronizm kinowy, ale byłbym niesprawiedliwy, gdybym napisał, że mi to podczas oglądania tego filmu na dużym ekranie przeszkadzało. Spielberg nadal jest wierny swojemu sentymentalizmowi i – pozostając niewyrośniętym dzieckiem – traktuje nas wszystkich jak dzieci. Ale przecież ma to swój urok, nawet wtedy, kiedy bierze się za historię szpiegowską (zdziwiłem się, kiedy się dowiedziałem, że scenariusz do „Mostu szpiegów” napisali Ethan & Joel Coen, bo zaiste nic w tym filmie coenowskiego nie dostrzegłem). Tak więc, w tym przypadku, popłaciło solidne hollywoodzkie rzemiosło, którego Spielberg jest chyba najbardziej prominentnym przedstawicielem, niemal już synonimem.

    Patrząc teraz z dystansu na wszystkie te tytuły, dochodzę do wniosku, że większość z tych filmów, choć skazana na tę sławę raczej sezonową, to jednak mimo wszystko wyrasta ponad przeciętność.
    (…)

    WIĘCEJ:

    https://wizjalokalna.wordpress.com/2016/02/27/oscary-2016-czyli-co-jest-grane/

    WYJDŹMY (CHOĆ NA CHWILĘ) Z SZAFY !

  392. ”Jaka może być dokładność pomiaru wysokości obiektu, poruszającego się z prędkością 200 m/s, przy sygnale odbieranym co sekundę?”

    Tu-154 podchodził do lądowania prędkością 300 km/h (albo – jak sugeruje komisja Millera – 280 km/h ) Nie jest więc 200 m/s tylko 77.77 m/s (lub 83 m/s)
    Ciekawe jest co innego: jak wynika z trzeciego stenogramu (jedynego który powstał w wyniku odsłuchania bez udziału przedstawicieli sił powietrznych) Dowódca postanowił sabotować lądowanie i podszedł do ”lądowania” prędkością jaką się lądować nie da (300 km/h). Wynika to jednoznacznie z dialogu pomiędzy Dowódcą a 2P w wysokości 500 metrów.

    Otóż ja uważam to za jednoznaczny dowód na to iż to nie kpt. Protasiuk dowodził samolotem podczas tego lotu.

    Wykonanie własnych rozkazów nie będzie Dowódca sabotować

  393. …Sucho trzasnęła w wieczornej ciszy seria z automatu. Chodura padł na ziemię. „Klinga” zniknął w ciemnych uliczkach. Wyrok […] został wykonany. Andrzej Chodura zginął, bo był członkiem PPR. […] nie mogli mu darować, że on – przedwojenny oficer, który pięć i pół roku przesiedział w hitlerowskim oflagu – zabrał się z takim entuzjazmem do budowy Polski Ludowej, że wpajał jej młodym obywatelom miłość do ludzi pracy i nienawiść do wyzyskiwaczy,
    że zdobył sobie serca młodzieży…
    Potem był pogrzeb. Szli uczniowie wszystkich radomszczańskich szkół. Czerwone i biało-czerwone sztandary prowadziły trumnę na cmentarz. A tam nad grobem po przemówieniu zastępcy dyrektora Chodury – prof. Stanisława Sankowskiego i przedstawicieli partii, spazmatyczny szloch wyrwał się z wielu setek piersi. Cichy trzask karabinowych salw pożegnał na zawsze tego, którego z szeregów żyjących wyrwały zdradzieckie, wrogie kule.
    Ale pozostał w sercach uczniów uśmiechnięty, szczery,życzliwy i serdeczny […].
    (wspomnienie Józefa Woldana przedrukowane w piśmie „Ziemia Radomszczańska. Nasz Dom”, nr 4(8), kwiecień 2008, str. 5)
    https://zolnierzeprzekleci.wordpress.com/morderstwo-na-dyrektorze-szkoly/
    ==============

    Wyklęci, czy przeklęci?
    Tysiące bezsensownych śmierci, w imie czego?
    Przywrócenia przedwojennych porządków, stosunków społecznych, biedy, analfabetyzmu?

  394. ~POWIEWA MI ICH PAMIĘĆ : ” Dowódca okręgu AK Radom płk dypl. Leopold Endel-Ragis ps. Wiesław”, Lipiński,Śląski działalność Brygady w meldunku z 2 stycznia 1945 roku scharakteryzował tak: „Działalność NSZ bez zmian. Wyraźna współpraca z Niemcami i plaga społeczeństwa na skutek stosowania rekwizycji. 22 listopada w czasie przemarszu NSZ przez miejscowość Oleszno Niemcy ściągnęli posterunki. Notowane są kontakty z Gestapo. Do ostrego sporu między oddziałem AK a patrolem rekwizycyjnym Brygady Świętokrzyskiej doszło w nocy z 21 na 22 grudnia 1944 w majątku Pierocice. Pomimo sprzeciwu Akowców patrol rekwizycyjny z majątku zabrał konie, 2 krowy i 2 świnie oraz 500 kg zboża. Podobne zdarzenie miało miejsce we dworze Janoszów należącym do Białkowskich. Tam zarekwirowano 1 świnię.Oprócz rekwizycji kluczowym czynnikiem niechęci popierającego NSZ ziemiaństwa było grubiaństwo, brak karności i brak poszanowania dla zasad moralnych wśród jego członków.

    Delegatura Rządu meldowała: „Brygada Świętokrzyska NSZ pod komendą Bohuna przegrupowuje się obecnie ku zachodowi w myśl dyrektyw ONR pozostania po niemieckiej stronie frontu. Zarówno ze strony AK jak NSZ-SN wreszcie od dezerterów AL z powiatu radomszczańskiego stwierdzono że przy przeprawie części oddziałów (m.in. słynny oddział Żbika który współpracował z Niemcami również na terenie Miechowskiego) przez Pilicę Niemcy wycofali uprzednio posterunki mostowe. Gestapo wypuściło na wolność jak to już niejednokrotnie miało miejsce dowódcę bojówki ONR Pługa ujętego na robocie z bronią w ręku”
    TO TYLKO JEDEN Z MELDUNKÓW AK dotyczących działań NSZ!!!! O mordowaniu partyzantów z BCh i AL nawet nie wspomnę!!!!!!
    Druga część mojego wpisu to zdanie Delegatury Rządy na Kraj. Również nie pozostawia złudzeń!!!!! Kogo wy czcicie?!!!! BANDYTÓW współpracujących z Niemcami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zwiń
    ==================

    http://wiadomosci.onet.pl/forum/w-warszawie-biegna-dla-zolnierzy-wykletych,0,2628573,206993547,czytaj.html

    Zdaje się, że społeczeństwo nie daje się ogłupić, sądząc po komentarzach pod tym tekstem z Onetu…..

  395. @Ted’dy bear 28 lutego o godz. 8:45
    5,25 minut w moim życiu wypełnione zachwytem. To nie był czas stracony, dziekuję.

  396. Panowie! słowa uznania za przypomnienie „po co żyjemy na tej wiecznej Ziemi…”

  397. Nie miałam czasu czytać moich poprzedników blogowych. Ale takich odmiennych „rachunków”, innej algebry, widzę po raz pierwszy. Demo KOD w Warszawie i gdańsku, szacunki np. rządzący: Warszawa chyba 19 tysięcy; źródła opozycyjne różnie: 50, 80 a nawet 200 tysiecy. Ale nawet najniższa opozycyjna 50 – a rządowa 19 tysięcy, to nie pasuje nijak do siebie. Tak samo, czytam, że w Gdańsku ok. 1 tysiąca (policja) i chyba ok. 20 tysięcy ( tu chyba ja źle przeczytałam), nie mam teraz czasu, lecę się „uduchowić” muzyka.

  398. @Indoor Prawdziwy 10:28
    Tu masz komentarz blogowicza, cytuję z zachowaniem wszystkich praw autorskich
    Komentarze (336)
    „~dekoder13 : Gdzie jest KOD, ja się pytam !!! Czemu nie broni mojej demokracji ? Większość narodu chce, żeby autostrady pobudowane z naszych pieniędzy były dla nas bezpłatne !! Gdzie jest KOD, żądam obrony mojej demokracji. Tak na marginesie, to poprzednia ekipa PO (obecny KOD) zatwierdziła porozumienie z Kulczykiem, że w razie gdyby kierowcy po podwyżkach nie chcieli jeździć tą autostradą, to PAŃSTWO Kulczykowi „dopłaci” zysk. Paranoja, a obrońcy demokracji KOD milczy. :)))))) Macie teraz swoje wielotysięczne tłumy, którymi nikt się poza wami nie interesuje.”

    to jest ciekawe – budżet państwa gwarancją zysku prywatnego przedsiębiorcy

  399. @Wiesiek, @Giez, to jest najbliższa prawdy ocena wyklętych . Piszę to z pełną świadomością mając w pamięci opowieści ojca o powojennych latach.
    żyją jeszcze świadkowie którzy pamietają i jak napisał @Wiesiek, ludzie nie dają sie ogłupić. W takim razie komu potrzebny jest ten cyrk i naigrywanie się z ofiar bandytów?

  400. Jak piszą terrorysci z ISIS zajeli przedmieścia Bagdadu. W tym dzielnicę Abu Gharib, słynną z powodu zlokalizowanejk w niej więzienia o tej samej nazwie w którym przez personel z USA torturowani byli podejrzani o terroryzm.

    Symboliczne.

  401. Według mnie zamiast deklamacji powinno być referendum w sprawie nazwania autostrad.
    Na przykład głosowanie
    1. Autostrada im. Kubusia Puchatka
    2. Autostrada im. Żołnierzy Wyklętych
    3. Autostrada Małopolska
    4. Autostrada im. Chuck’a Norrisa
    5. Autostrada im. Remigiusza Konopackiego
    A tak to urząd decyduje

  402. gruby
    polish wealth napisał:

    „Freeman szanuje Twoj scenariusz na złoto, ale obligi europejskie jakby za darmo lezaly na ulicy to by sie nie oplacilo schylac po to wg mnie”

    A nie przyszło Ci do głowy, że banki centralne drukują walutę tylko po to, żeby wyczyścić księgi banków komercyjnych z „junk bonds”, czyli z obligacji właśnie ? Banki centralne nie działają według kodeksu handlowego, nie mogą więc upaść. Dlatego skupują śmieci jak szalone. Aktualna wycena obligacji nie ma nic wspólnego z ich realną wartością. Realna wartość tych obligacji jest bliska zeru, bo popyt na obligacje ze strony normalnych inwestorów zamarł. Dlatego państwa drukują obligacje, które wykupywane są przez banki komercyjne, które to z kolei parkują te obligacje w bankach centralnych.

    Rynek papierów wartościowych moim skromnym zdaniem przestał istnieć, bo prawdziwi kupujący i sprzedający zostali już dawno z niego wypchnięci przez boty sterowane drukarkami systemu bankowego. Ten system już nie potrzebuje ani naszych oszczędności (te już dawno przejął) ani naszych długów (długi państw są prostsze do wyegzekwowania). Ten system przejmuje własność na całej planecie za pomocą drukarek i przy aplauzie polityków, którzy oczekują „pomocy” sektora bankowego w rozwiązaniu kryzysu. Hiperinflacja rozpocznie się w momencie, w którym własność przejdzie już we właściwe ręce. Wybuch hiperinflacji jest konieczny, aby uniemożliwić w późniejszym momencie odkupienie za bezwartościowe papierki sprzedawanych właśnie środków produkcji.

    Jeszcze w 2008 roku obligacje Grecji znajdowały się praktycznie wyłącznie w rękach prywatnych. Dzisiaj wierzycielem Grecji jest już w 80% sfera publiczna. Grecki dług jest systematycznie nacjonalizowany a Grecja ogłosi niewypłacalność dopiero wtedy, kiedy całość jej długu zostanie wytransferowana z kieszeni prywatnej do publicznej.

    Ta farsa na obligacjach niczym nie różni się od hossy na akcjach czy na instrumentach pochodnych: system wytwarza walutę szybciej niż ktokolwiek inny jest ją w stanie uczciwą pracą zarobić. Dlatego od momentu powstania banków centralnych własność zawsze płynie tylko w jedną stronę: od całych gałęzi gospodarek i państw do bankierów. Nigdy odwrotnie
    ====================

    Żabciu nasza kochana.

    Masz ładnie opisany schemat.
    Zyski są prywatne, koszty uspołecznione.
    A wszystko ląduje w kilku bankach…..

  403. Znajduję wyjaśnienie @Wieśka:
    „Wyklęci, czy przeklęci?
    Tysiące bezsensownych śmierci, w imie czego?
    Przywrócenia przedwojennych porządków, stosunków społecznych, biedy, analfabetyzmu?”

    Tym razem bez pytajnika: przywrócenie przedwojennych porządków.
    A ten cyrk, po to żeby upewnic lud że Polska jest na właściwej drodze. Pozostała jeszcze tylko rewizja obecnych granic.

  404. @Margit 28 lutego o godz. 18:16
    I tak powinno być: uduchowienie muzyką. Ale zaglądaj tu częściej dla równowagi poglądów, myślę o kobiecym punkcie widzenia.

  405. @Tedziu 28 lutego o godz. 15:42 „Dzieki luznej moderacji,…”
    Co ty tu kolego kontestujesz?, poglądy piszących, stan ich umysłów, zaangażowanie ?
    Osobiście nie zostałam zbanowana na żadnym z wymienionych przez ciebie blogów, to jest mój wybór.

  406. ”Jak piszą terrorysci z ISIS zajeli przedmieścia Bagdadu. ”
    No to nieco przesadzają.
    Dwóch terrorystów samobójców zaatakował rynek telefonów komórkowych (w sensie niezadaszone miejsce sprzedaży detalicznej) a w Abu Graib byla potyczka jakich niemało w tamtch okolicach – trzech samobójców się samodetonowało zaś grupa z IS otworzyła ogień do bazy wojsk rządowych w wyniku czego zapalił się silos zbożowy. Bazy nie zajęli, chociaż kilku żołnierzy zginęło.

  407. Są ludzie, którzy w życiu naprawdę coś dokonali, i są tacy, którzy sądzą, że jak oplują kogoś, kto coś w życiu dokonał, to będzie to ich życiowe dokonanie.

    Jak ważne jest odkrycie czegoś, o czym wiedzieliśmy od lat? Są tacy, którzy twierdzą, że dzień 18 lutego 2016 roku, to wielki dzień w historii Polski, że „prawda zwyciężyła”, że „nic już nie będzie tak samo”.

    Teczki są autentyczne, zapewnia wysoki uczony z Instytutu Narodowego Alzheimera (dalej INA), w randze prokuratora, a naród jest podzielony na trzy do pięciu stanów. Stan pierwszy jest w stanie orgiastycznej euforii i powrzaskuje tryumfalnie, że Lech Wałęsa był TW Bolkiem i już teraz nikt im nie powie, że było inaczej. Stan drugi, pamiętający o dokonaniach Lecha Wałęsy (jak również o praktykach komunistycznych służb bezpieczeństwa) stwierdza, że dokumenty były podrobione. Stan trzeci (szarych, myślących ludzi) zastanawia się, czemu ci z pierwszego i drugiego tak się podniecają, stan czwarty (szarych patologiczno-sadystycznych trolli), zaciera łapki i przebiera nóżkami, bo teraz może pluć na prawo i lewo w zależności od wiatru), stan piąty (będący w stanie nieświadomości), pozostaje neutralny.

    […]
    Instytut Narodowego Alzheimera powstał w kilka lat później, a jego głównym zadaniem było lustrowanie, czyli zaglądanie do teczek, przywoływanie teczek i straszenie teczkami. Krótko mówiąc, była to instytucja, w której plucie i szantaż były z założenia ważniejsze od prawdy. Nic dziwnego, że zaroiło się od amatorów na stanowiska historyków w randze prokuratorów, zaś sama instytucja okazała się trybunałem ludowym 2.0. (wersja unowocześniona i poprawiona) i cieszyła się szczególną miłością Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, czy jak tam ona się nazywa.

    Nie może być tak, żeby tak szacowna instytucja zajmowała się wyłącznie pluciem, szantażem, podrzucaniem teczek, kiedy jest twarda walka o stanowisko szefa INA, kontrolowanymi przeciekami do prasy i temu podobnymi zajęciami historyków w randze prokuratorów. Instytut musi podejmować jakieś prace noszące znamiona badań historycznych.
    http://www.listyznaszegosadu.pl/znasz-li-ten-kraj/historia-i-instytut-narodowego-alzheimera
    ===========

    Bardzo dobre……

  408. Ociec Padre!!!
    28 lutego o godz. 15:05
    Jesteś żałosny. Kończę tym dialog z tobą , bo to nie ma żadnego sensu.

  409. Indoor prawdziwy

    „No to nieco przesadzają.”

    Istotnie przesadzili a ja nie sprawdziłem jak mam w zwyczaju.

    W Abu Ghraib jak na razie trwają potyczki zbrojne.

  410. Giez, Wiesiek i inni..
    od wielu lat przeciwstawiam się faszyzacji kraju przez prowadzenie polityki historycznej. Publicznie krzyczę „Precz z faszyzmem” i „Precz z IPN”. Organy państwa milczały i milczą. Mnie ciekawi czy te grupy rekonstrukcyjne będą gwałcić, wydłubywać oczy, obcinać nosy, uszy, języki, czy będą zamęczać?

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=8255

  411. maciek.g 28 lutego o godz. 20:15
    Ociec Padre!!!28 lutego o godz. 15:05
    Jesteś żałosny. Kończę tym dialog z tobą , bo to nie ma żadnego sensu.
    ====================================
    Tedziu 28 lutego o godz. 15:42 napisal
    Dzieki luznej moderacji, to forum stalo sie przytulkiem dla wszelkiej masci debilni przepedzonej za trolowanie u Hartmana lub Kowalczyka.

    A kto to użalał sie ostatnio,ze zostal zabanowany,(wylany na zbita morde)?
    Przypomnij sobie.
    W swietle twoich wypracowan,nie pozostaje mi nic innego jak zgodzic sie z opinia Tedzia.
    Dzieki luznej moderacji, to forum stalo sie przytulkiem dla wszelkiej masci debilni przepedzonej za trolowanie z innych blogow „Polityki”

  412. Skala kłamstwa, jadowitej propagandy, nienawiści, manipulacji, cynizmu i bezczelności przewyższa o kilka stopni działania „komunistów” w latach stalinowskich. Wtedy nikt im nie wierzył, propaganda spływała jak po zdechłym kaczorze. Teraz niestety znaczna część ludzi święcie w te brednie wierzy. Mają do tego IPN, TV i cały aparat państwowy łącznie z elitami intelektualnymi. Człowiek pozostaje bezbronny. Rozumiem teraz ludzi po rozbiorach, powstaniach, na Sybirze lub po wrześniu 39. Poczucie bezdennej klęski, beznadziei i wstydu. Passent to powinien pamiętać.

  413. georges 53, 28 lutego 13:08,
    ponieważ dowódca samolotu nie potwierdzał aktualnej wysokości barometrycznej, smoleński kontroler mógł podejrzewać, że polski TU 154 podchodzi właśnie na GPS. Takie coś jest obecnie możliwe i sporo NATO-ch samolotów to ćwiczyło. Tyle, że samolot wcześniej musi wykonać kilka proceduralnych podejść na dane lotnisko, które są zapisywane w pamięci komputerów pokładowych. Trzeba pamiętać, że GPS wojskowe nie przekłamują pozycji i w takich warunkach komputer powtórzy dokładnie zapisane przez pilota parametry lotu i wykona lądowanie. Pozostaje kwestia utrzymania się samolotu na pasie lądowania po przyziemieniu w warunkach braku widoczności poziomej.

  414. Dla zmiany tematu. Artykuł z dziennika “The Times of Israel” zatytułowany “Czy polskie obozy śmierci zniesławiają Polskę?”. http://www.timesofisrael.com/do-the-words-polish-death-camps-defame-poland-and-if-so-whos-to-blame/. Nb., na początku artykułu zdjęcie Obozu Koncentracyjnego w Oświęcimiu z przepełnionym i wysypującym się koszem na śmieci.

    Cytat z artykułu:
    „Gross, who is a professor at Princeton University, has said the campaign to strip his medal “appears to be a politically motivated attempt to intimidate and threaten all those who expose the history of anti-Semitism in Poland.” Though Gross may not be calling the death camps Polish, his quest to uncover Polish involvement in the Holocaust has been roundly condemned in Warsaw, as murmurs about academic freedom quickly recede.”

  415. Giez
    Niestety, masz rację.
    I właśnie dlatego popieram Komitet Obrony Demokracji, bo chodzi o zdrowie psychiczne mojej własnej głowy i bezpieczeństwo własnej d…, a nie jakiejś partyjnej.
    Podobnie myślą tysiące ludzi w różnym wieku i o różnych doświadczeniach , którzy wzięli udział w manifestacjach w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku.
    Przy okazji była to zdrowa reakcja na próbę podmiany Lecha W. na Lecha K. , niezgody na „odwracanie kijem Wisły” przez Kaczafiego, który jest największym nieszczęściem Polski, odkąd upadła tzw. komuna. A z czym musisz się pogodzić, choć wiem, że bardzo Ci trudno.

  416. mag

    „dlatego popieram Komitet Obrony Demokracji, bo chodzi o zdrowie psychiczne mojej własnej głowy i bezpieczeństwo własnej d…, a nie jakiejś partyjnej.”

    Dziś zarówno na portalach lewicowych jak i prawicowych omawiany jest incydent z wczorajszej demonstracji KOD w W-wie.

    Chodzi o spontaniczne wygwizdanie i zagłuszenie przedstawiciela partii Zielonych, który w trakcie wystapienia powiedział:

    „Sukces” transformacji odczuli tylko nieliczni, a miliony zostały zepchnięte w biedę i bezrobocie. W Warszawie możemy jechać kolejną linią metra, widzimy nowe tramwaje, autobusy, drogi i autostrady. W wielu miasteczkach często widać jednak tylko biedę i obdrapane mury. Miliony Polek i Polaków zostały przez transformację zepchnięte w kategorię gorszego sortu. Coś się w Polsce zepsuło. Ludzie są zawiedzeni, sfrustrowani, ludzie są wściekli. Stąd tak wielu z nich w ostatnich wyborach głosowało na PiS.”

    Zieloni, podobnie jak PO, Nowoczesna, stowarzyszenie Nowackiej skorzystali z zaproszenia od kierownictwa KOD do wzięcia udziału w demonstracji.
    Głos zabrali za zgodą i namową organizatorów z wyznaczonej trybuny.

    Owo spontaniczne wygwizdanie budzi poważne wątpliwości co do tego czy KOD jest forum ponadpartyjnym. Alergia na tezę zaprezentowaną przez Zielonych, tezę lewicową i obecną w dyskursie politycznym wskazuje, że kodowcy mają bardzo sprecyzowane poglądy polityczne i wbrew pozorom nie odnoszące się jedynie do ponadpartyjnych spraw ustrojowych.

    Równocześnie proszę byś nie traktowała tego komentarza jako krytyki protestów KOD bo nie mam nic przeciwko nim.
    Po prostu zwróciłem uwagę na ten wymowny incydent. Zresztą trochę niezrozumiały w kontekscie trwającego od miesięcy molestowania lewicy (głównie młodzieży z Razem) o udział w tych protestach.

  417. mag

    By nie być głosłownym wklejam ci film z tego incydentu

    https://www.youtube.com/watch?v=9UwpB_ufssY

  418. żabka konająca (18:49 )

    „Znajduję wyjaśnienie @Wieśka: „Wyklęci, czy przeklęci? Tysiące bezsensownych śmierci, w imie czego? Przywrócenia przedwojennych porządków, stosunków społecznych, biedy, analfabetyzmu?” … A ten cyrk, po to żeby upewnic lud że Polska jest na właściwej drodze. Pozostała jeszcze tylko rewizja obecnych granic.”

    Wykleci czy przekleci nie wzieli sie z niczego. Ich podtrzymywal na duchu Anders wjezdzajacy na bialym koniu do Polski w przedwojennych granicach. A tego trzymal w gotowosci sam Churchill

    „Within days of Germany’s surrender, Churchill had astounded his chiefs of staff by inquiring whether Anglo-American forces might launch an offensive to drive back the Soviets. He requested the military planners to consider means to ‚impose upon Russia the will of the United States and British Empire’ to secure ‚a square deal for Poland’.

    Read more: http://www.dailymail.co.uk/debate/article-1209041/Operation-unthinkable-How-Churchill-wanted-recruit-defeated-Nazi-troops-drive-Russia-Eastern-Europe.html#ixzz41V6CeZxu

    They were told to assume the full support of British and American public opinion and that they would be able ‚to count on the use of German manpower and what remains of German industrial capacity’. ”

    Byla nawet wyznaczona data marszu na Moskwe. Oraz nowi sojusznicy Zachodu:

    „The beaten Germans would be mobilised on the West’s side. There was even a target date for such an assault – July 1, 1945. ”

    Oddzialy NSZ, w pelni wspolpracujace z hitlerowcami pod koniec 44 roku na ziemi radomskiej, zostaly przejete na garnuszek anglosaski zaraz po Dniu Zwyciestwa. Bury, Ogien czy inni Przekleci byli finansowani z tych samych zrodel.

    Tu ciekawostka. W 1976 roku zdarzylo mi sie byc na wywczasach w Meksyku. Miejscowosc Jalisco, municipality Guadalajara. Tam spotkalem Polaka. Zyjacego z rodzina od 1953 roku, z renty CIA. Bez zadnej krempacji sie przyznal, ze rente mu dano za dzialalnosc w NSZ. Zrzucany byl do Polski jeszcze w 1947 roku.

    Pytanie, czy dwa, sie cisna:

    1. Jak temu Stalinowi sie udalo utrzymac to co ugral, dochodzac do Berlina?
    2. Jak mu sie udalo powstrzymac odrodzenie sie niemiecko-anglosaskiego parcia na wschod, zaraz po zakonczeniu wojny?

    Przekonanie o koniecznosci powojennego spacyfikowania Niemiec bylo silne tylko u Rosjan. U Anglikow bylo ono prawie zadne.

    Kto bedzie dzisiaj bronil zachodnich granic Polski przed ich rewizja? NATO? Czy raczej moze Putin..

  419. ”Kto bedzie dzisiaj bronil zachodnich granic Polski przed ich rewizja? ”

    Nikt zachodnim granicom Polski nie zagraża. Chyba , że muzułmanie jak już opanują to co z Niemiec pozostało po rządach Merkel.

  420. 26ela26
    24 lutego o godz. 16:57

    Moje uznanie, elu, i dla Ciebie, i dla listu pana Daniela. Tam, gdzie w ocenie zachowań człowieka nie ma nawet próby rozumienia jego osobistych i dziejowych uwarunkowań, lecz wyłącznie potępienie, powstaje historia życzeniowa. Taką historię zaczęła tworzyć od początku transformacji była opozycja, kiedy kompletnie ignorowała istnienie lewicy w sejmie lub reagowała na nią językiem nienawiści. Nie zdominowało publicznego dialogu rozumienie uwarunkowań tamtego czasu, górę wziął ślepy, prymitywny odwet. Nie wiem, czy bohater narodowy (mówię bez kpiny) Lech Wałęsa rozumie dziś swoją rolę w podsycaniu nastroju zemsty, kiedy np. mówił, że może Kwaśniewskiemu podać najwyżej nogę. Tragiczne skutki takich emocjonalnych i bezrefleksyjnych postaw w publicznym życiu mamy do dziś: podział narodu i beztreściowa, wyrażana w prymitywnych hasłach, zawołaniach nienawiść wielu młodych do wszystkiego i wszystkich z PRL, no i ostatnio – rządy chuliganów i troglodytów. Swoim wspomnieniem przywołałaś nastrój zwyczajności z
    tamtego czasu, który nie był przecież czasem latania zomowców z pałami po ulicach i tłuczenia wszystkiego, co gębą rusza. a pan Daniel napisał w swoim liście to, co wtedy dało się napisać. Był to przecież jakiś akt niezgody, krytyki. Obecni krytycy pana Daniela mają o trzy nieba dogodniejsze i bezpieczniejsze warunki do wykazania się odwagą myśli i głębią rozumienia ludzi tamtego czasu, a nawet ich opluwania.

  421. Bar Norte
    Słyszałam przemówienie w imieniu Zielonych. Z przykrością stwierdzam, że było po prostu słabiutkie i bardzo mnie rozczarowało. Populizm, frazesy i ogólniki w stylu PIS, tyle że bez wartości chrześcijanskich. Nihil Novi. Nie wiem, kto gwizdal i czy akurat przeciwko Zielonym, bo w ogóle gwizdów najrozmaitszych było wiele w różnych momentach.
    Ubolewam szczerze nad marnością i słabością lewicy nie od dziś. Doskonale o tym wiesz, ale w przeciwieństwie do ciebie patrzę chłodniejszym okiem na mocno niezdarne lewicowanie po lewej stronie, niezależnie od samozagłady SLD, a przede wszystkim – brak wyrazistych postaci. Nikt nie kojarzy mi sie z Zielonymi. Niestety.
    Jeśli pokładam jakieś nadzieje, to w Barbarze Nowackiej, a „Razem” ma muchy w nosie i dba przede wszystkich o osobność, czyli czystość szeregów. Nie wiem, czy przekroczy swoje obecne 1% poparcia z tak radykalnym podejściem przeczącym własnej nazwie. Niby Razem z kim? Dzięki tej ich „osobności” żadna lewica nie weszła do Sejmu.

  422. Żabko, ja do blogu zaglądam, też czytam, ale nie wszystkich. Ci, których czytam robią tę „czarną” robotę za mnie. Na ogół nie piszę, bo albo nie jestem pewna moich „mądrości”, inni są szybsi ode mnie, albo mam nieco inny ogląd materii dyskutowanej= albo jestem w sprawie ciemna jak ta tabaka w rogu.
    Ale te liczby uczestników demonstracji KOD w Warszawie i w Gdańsku, które podaje strona rządowa są jednak żenująco zaniżone. Pozdrawiam, Margit.
    Koncert fortepianowy był w Palmiarni (fortepian w ciągu tych 2 godzin na pewno nie ucierpiał, a do tego śpiewały papugi, ale tylko w czasie „mówionym”, granie także im się podobało).

  423. mag, w pełni się z tobą zgadzam. Jakość wideo zła, szczególnie dla moich chorych uszu. Tam była mowa o milionach poszkodowanych osób, o zrujnowanych wsiach, czy coś takiego- nie zrozumiałam. Ja znam bardzo, bardzo wiele miejscowości nie podupadłych, bardzo wielu ludzi pracujących za dosyć marne pieniądze (ja też niewiele od tego odbiegałam, prawda też, że nie potrafiłam zadbać o siebie- ale to była też moja wina). Ale też trzeba naprawdę chcieć znaleźć pracę. Każdy kij ma przynajmniej dwa końce, nic nie jest tylko czarne lub tylko białe. Pozdrawiam i dobranoc, M.

  424. <b<Dwie tezy pani Zielonej z tej youtubowanej przemowy do rozKODowanego tłumu

    Pierwsza, że tylko nieliczni skorzystali z wolności – „bez równości”. Po drugie, że niby na prowincji poza Warszawa metra i wieżowców to już „czarne ściany”. Bo to nie są obserwacje pani Zielonej – przepraszam, ale nie złapałam nazwiska – tylko już przetworzone, przeżute tezy. Nieliczni skorzystali rzekomo, to znaczy ile? 0,1 procent czy może 1? A jeśli nawet z 15-20, załóżmy, to jak to pani Zielona wyliczyła? Czy porównała poziom konsumpcji Polaków w rozlicznych warstwach teraz z tą przed 25 laty. Standard zamieszkania, liczbę samochodów, pralek czy kilogramów wieprzowiny czy wołowiny bez kości na ryło. Wtedy była na kartki, zdaje mi się, albo w komercyjnej/bazarowej sprzedaży. Moja teza – je suis „betonowy liberalizm” – brzmi tak, sto procent skorzystało materialnie, plus wolność sensu stricto et largo. Od generała SB po sprzataczkę w stoczni. I ja, w odróżnieniu od pani Zielone, mogę to statystycznie udowodnić.

    Metro póki co, jest tylko w Warszawie. Ale w Pcimiu potrzeba metra nie istnieje. Może w Krakowie, we Wrocławiu … za paręnaście lat. Ale w Pcimiu i całej masie okolicznych wiosek jest wodociąg, o którym 25 lat temu nie marzono nawet. Jest asfaltowa droga z tanim busem. Ludzie mają samochody, spekuluja gruntami. Wiele zależy od lokalizacji. Oczywiście im dalej od stolycy tym większa prowincja. Ale na tym to polega. Prowincja też jest dla ludzi – nie rozwijam tego tematu, bo jest rozległy. Tak jest w każdym kraju, w słynnym USA, w Kanadzie, we Francji i Italii, no może z wyjątkiem Holandii, bo kraina krótka, wąską i grząska.

    Biadolenia pani Zielonej nawet nie da się określić mianem narracji. Sorry, ale uszy jeszcze mam jako tako słyszące.

  425. Indoor, 23:31

    „Nikt zachodnim granicom Polski nie zagraża. Chyba , że muzułmanie jak już opanują to co z Niemiec pozostało po rządach Merkel.”

    Zachodnim granicom Polski zagrazaja nasi wlasni rewizjonisci.

    Obecny kurs namierzony na CALKOWITE odbrazowienie zwyciestwa nad faszyzmem jest kursem starannie kalkulowanym i drobiazgowo wytyczanym przez kaczynistow. Szkopul w tym jednakze, ze nie mozna ciasteczka zezrec i je ciagle miec na zas.

    Jesli sie uporczywie mowi be na sowieckie dojscie do Berlina, to pewnego dnia ktos nas zmusi do przyznania, ze polska granica na Odrze i Nysie tez jest be. Bo ja przeciez sam Stalin wyrysowal swoim kacapskim karandaszem!

    Musi to byc bardzo paskudna granica jesli wyszla od tak strasznego geografa. A Niemcy bardzo chetnie zagospodaruja i Stettin i Breslau. Ichnie rdzennie, od wielu setek lat.

    A przydadza sie te nasze ziemie zachodnie Mieniaszkom jak znalazl teraz. Islamscy uciekinierzy z Syrii gdzies musza zamieszkac, po trudach dlugich podrozy, przez rozne kraje. Na Wegrzech nie zagrzali sobie miejsca

  426. @Bar Norte
    28 lutego o godz. 21:59

    Luty 2016, Zieloni na wiecu KOD*:

    musimy odbudować w Polsce demokratyczną wspólnotę. (…) Wspólnotę, z której nikt nie będzie wykluczony. W której będzie miejsce dla samotnych matek i gejów i lesbijek (…) Dziś nam mówią: wygraliśmy wybory, możemy robić co chcemy, takie są prawa demokracji. Otóż NIE! (…). Demokracja to nie tylko rządy matematycznej większości. Demokracja to także poszanowanie praw mniejszości – wszelkich mniejszości.

    Luty 2013, Lech Wałęsa w TVN24:

    „Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam, wychodziła na ulice i moje dzieci i wnuki bałamuciła (…) Mniejszość nie może przeszkadzać większości” (…) Powiedział między innymi, że w polskim Sejmie homoseksualiści powinni siedzieć nie z przodu, ale w ostatniej ławie sali plenarnej. – „A nawet dalej, za murem” – dodał .

    * Był to wiec poparcia dla Lecha Wałęsy

  427. Muszynianka
    29 lutego o godz. 1:08

    dokłądnie !

  428. Jeszcze jeden cytat z klasyka, tym razem z maja 2013 r., o Henryce Krzywonos po tym, jak w wywiadzie prasowym nazwała Bogdana Borusewicza „mózgiem” strajków sierpniowych. Nie umniejszała zasług Wałęsy, chciała tylko zwrócić uwagę na zasługi Borusewicza, który o rozgłos się nigdy nie starał:

    „- Ona była bez mózgu (…) Ona nie miała pojęcia, co się dzieje i jak się dzieje i do dziś tego chyba nie rozumie. (…) – Polska jest zbudowana na kłamstwie i na cwaniactwie. Nie potrzebna mi żadna kariera. Wiem, co zrobiłem i Pan Bóg mnie oceni. Chcę Was wyciągnąć z manipulacji” – zaznaczył stanowczo i dopytywany potwierdził, że to Bogdan Borusewicz „jest manipulatorem” (…) „Ja chcę, żebyśmy wreszcie utrzymywali zwycięstwa i pokazywali właściwe postawy, a nie żebyście łajdaków i kłamców robili bohaterami”.

    Dziś ta zmanipulowana kobieta bez mózgu, która niczego nie rozumie, zabrała publicznie głos w jego obronie. Uważam, że powinien zaprotestować.

  429. Jak tak dobrze pomyslec to trzeba zaczac wspolczuwac tym naszym zolnierzom wykletym i przekletym.

    W innych krajach, przygarnietych przez Stalina dzieki konferencjom w Teheranie, Jalcie czy w Poczdamie, problem tego przeklestwa nie wystapil. Tam Churchill nikomu zadnych nadziei nie tworzyl. Wiec narody Europy srodkowo-wschodniej nie wystapily zbrojnie i po partyzancku przeciwko ustaleniom Jalty czy Poczdamu.

    Nasi lesni dali sie niestety nabrac na ‚nadzieje’ nastepnej wojny. Przez Churchilla rzuconej na lep durnym Polakom. Chetnym do kontynuowania przez nikogo nie chcianej wojny. I za to parcie do dalszego rozlewu krwi zostali wykleci. Polski KaKa nawet ich opuscil w potrzebie.

    No bo nie mozna bylo autorytetu Kosciola rzucac na popieranie lesnych przestepcow. Tych, ktorzy wbrew ustaleniom poczdamskim, przystapili do mordowania ludzi zabierajacych sie do powojennej odbudowy kraju.

    Kaczynisci sa glupsi od epidiaskopu i komunistow razem zietych. Oni rzucaja swoj autorytet w bloto. Chyba wyliczyli, ze na rewizjonizm powojenny nadszedl czas. Oby sie przeliczyli. Oby sie tylko przeliczyli

  430. @remm et al

    To jest mieszanie wątków i sensów.
    Obrona Lecha Wałęsy przez KOD i inne ruchy bynajmniej nie obejmujmuje wszystkich poglądów i dokonanań Wałęsy. Jest to obrona przed manipulowaniem historią pod płaszczykiem pożal się boże socjalnych populizmów i wyrównywania szans, oraz podnoszenia Polski z kolan. Rola Lecha Wałęsy jest znana, potwierdzona przez międzynarodowe komisje i komitety z Watykanem włącznie. Ta władza z doraźnych politycznych pobudek ten porządek ludzko-boski wywraca do góry nogami.

    Z tego co mówią znawcy tamtej historii i jej najbliźsi uczestnicy, największą zasługa Wałęsy był jego odpór na oferty Jaruzelskiego i Kiszczaka w czasie izolacji od reszty świata i reszty internowanych po 13 grudnia, kiedy „J. Kaczyński spał do południa”. Wałęsy niezłomność, o której A. Duda może tylko pomarzyć, jego rozumne wyczucie sensu tego buntu – to było to. To zadecydowało o sukcesie dalszych społeczeństwa przewałek z władcami PRL. A to, że ma Wałęsa poglądy konserwatywne jest dykteryjką, błahostką. Natomiast znaczącym chichotem historii jest fakt, iż KK, z którym Wałęsa był w serdecznych objęciach aż po koniec lat 1990, odwraca się do niego swoją dupą. Tak zachowuje się opoka polskiej tożsamości oraz powiernik narodowego morale i przetrwania? I to Wałęsowa wprost powiedziała dzisiaj w Gdańsku. I nie wiem, co z tego wyniknie dla Polski.

  431. P.P.@@ Indoor Prawdziwy, Wiesiek53, zak1953…
    ==========================
    .
    … dziękuję za odzew. Ale nie rozwiewa to moich watpliwości.
    ( tu uwaga. Mój ten wpis nie ma na celu utrudnianie Wam życia, pognębienie czy podanie w wątpliwość co napisaliście.
    Po prostu pytam się tych co znają sie lepiej ).
    Pytanie w moim wpisie bylo, mniej więcej:
    – Jeśli mój GPS naręczny, klasy – nie da się ukryć – jarmarcznej, ma dokładność wskazań hor.0.7m/ver.2.5m, to o ile lepiej może działać taki klasy profesjonalnej?
    – I dlaczego tego nie robi?
    – Przecież hor.0.7m/ver.2.5m, chociaż jarmarczny prymityw, to musi być lepsze niż wszelkie rady „na kursie i na ścieżce”.
    .
    Dokładność .7m (jarmarczna) przecież pozwala trafić po omacku do garażu, a co dopiero na pas startowy szerokości ca. 30m…(?)
    A co dopiero profesjonalna.
    Ale oczywiście (@IP) na wprowadzenie błędnych warunków brzegowych (koordynaty) żaden GPS nie pomoże…
    .
    (@W53) >>> Jaka może być dokładność pomiaru wysokości obiektu, poruszającego się z prędkością 200 m/s, przy sygnale odbieranym co sekundę?>>>
    Raz na sekundę to odbiera sygnał mój jarmarczny. Co przeszkadza odbierać sygnał, say 100/sec.?
    Różne Tomahawki, Kalibry i smartbomby jakoś sobie z tym radza od dawna…(?)
    .
    (@IP) >>> trzeba by mieć bardzo dokładną wysokość pasa.>>>
    A jaki z tym problem? Ja, jak wbiegam na górkę, to wiem że mój GPS pokaże mi wys. 13m, a zbiegam nad brzeg rzeki, to 2 m.
    (Prawda, czasem pokaże 1m, a czasem 3m, no ale mój jest jarmarczny za 130$…; można zainwestować więcej w lepszą dokładność. Na pewno będzie to lepsze niż jakikolwiek barometr (?) ). No nie…?
    .
    (@@IP&zak) >>> W pewnym momencie zaczynają się liczyć pojedyncze metry >>>
    >>> przyziemieniu w warunkach braku widoczności poziomej.>>>
    To nie było lądowanie zupełnie na ślepo.
    Tylko raz w życiu byłem w takiej mgle, ze nie widziałem przodu samochodu (mniej niż metr). A raz w takiej że z dziobu (jachtu) nie widziałem sternika (~8m). Normalnie jest te kilkadziesiąt metrów.
    Więc sobie wyobrażam, naiwnie pewnie…
    ( tu mi sie przypomina… w czasach chińskiej Rewolucji Kulturalnej dyskusja:
    „Na ten temat, Konfucjusz mówi, błednie, oczywiście…” )
    … że dokładność GPS pionowa 2.5m (przypominam, jarmarczna), pozwoliła by im zejść, BEZ PUDŁA, na, say, 30m,…
    (nawet, gdyby wys. pasa znali tylko zgrubnie, say +-5m, z mapy szkolnej…)
    … gdzie zobaczyliby pod sobą pas, i dalej lądowaliby, emem… organoleptycznie.
    To by było chyba lepiej niż po omacku, na „jezus maria!”
    Gdyby mieli GPS…
    .
    Takie mam wątpliwości. Dzięki za uwagę. Georges53.

  432. Natomiast znaczącym chichotem historii jest fakt, iż KK, z którym Wałęsa był w serdecznych objęciach aż po koniec lat 1990, odwraca się do niego swoją dupą.
    =======================================
    KK widocznie nie jest taki naiwny, jak to jakis glupek tutaj pisal.
    Umywa rece bo wie wiecej od nas.

  433. Fcecie Bolka to go macie. W tomacie

    „Bolek: Nigdy nie byłem Lechem Wałęsą”

    Ze to nie ma granic tej bzdury

  434. Henia Krzywonos na ratunek komu trzeba

    „Henryka Krzywonos na tropie spisku. Poseł PO w rozmowie z wp.pl sugeruje, że to nie Maria Kiszczak przyszła do IPN-u z teczkami „Bolka”.

    – Ja myślę, że było inaczej. Przyszli do Kiszczakowej. (…) Wałęsa chciał się spotkać w IPN-ie z ludźmi, którzy oskarżają go o współpracę z SB. Nie dogadują się. Nie znam szczegółów. Wałęsa się z tego wycofuje. Zaraz po tym Kiszczakowa przynosi akta, które jej mąż kazał otworzyć 5 lat po śmierci byłego prezydenta — mówi Krzywonos. Dodaje, że „Kiszczakowej nie brakuje pieniędzy”.

    – Oni najpierw jej kazali to zanieść, coś obiecali. A teraz postraszyli. Od jakiego czasu chodzi jak po narkotykach. Niech pani popatrzy na tę kobietę. To jest strzęp człowieka. Mam prawo mieć na ten temat swoje zdanie — kontynuuje Krzywonos.

    Na pytanie, kto to są ci „oni” Krzywonos nie odpowiada wprost…

    – Właśnie minęło 100 dni urzędowania pani premier Szydło. PiS niewiele zrobił. Obiecywał bardzo dużo”

    Czy to sa wystarczajaco glebokie przemyslenia nt. Najnowszej Bzdury Polskiej (NBP) ? I dunno. Wiem jedno: kurs zlotowki jak byl na rowni pochylej, tak dalej tam pozostanie

  435. Nie ma honoru w Pomrocznej. Nikt nie przestrzega nakazan testamentowych.

    Wezmy takiego Kiszczaka. On nakazal, zeby esbeckie kwity na Walese upublicznic w 5 lat PO smierci bylego prezydenta. A tu jego, Kiszczakowa wdowa, upublicznia te walesowe kwity na ok. 5 lat PRZED smiercia bylego prezydenta. No dobrze, nie wiadomo na ile lat przed smiercia Bolka ona te dokumenty upublicznila. Przepuszczajac je przez panstwowy brukowiec IPN.

    Jedna smuta mnie trapi

    jak ONI mogli glosic, ze Walesa, zostawszy prezydentem w 1990-tym, mogl sie zabrac sie za wyczyszczanie swoich teczek esbeckich? Przeciaz Kiszczak byl wciaz wtedy NAJWAZNIEJSZYM ministrem mundurowym. Zaraz po obaleniu PRL.

    Walesa, no dobrze, elektryk tylko, ale jednak, musial wiedziec, ze jego tymczasowy minister esbecji, Kiszczak niejaki, zabiezpieczy ubowskie zabawki go chroniace. A pograzajace Najwiekszego Elektryka.

    Czy podobne p!erdoly moga sie zdarzyc w innych postdemoludzkich krajach?

  436. Orteq
    29 lutego o godz. 3:27
    nie; w albanii, na białorusi, w bosni, czy na łotwie takich problemow nie ma; troche kłopotow jest na ukrainie, ale demokracja krzepnie tam z dnia na dzien i jej zwyciestwo jest takze tam nieuchronne;

  437. Georges53!
    ”Ale oczywiście (@IP) na wprowadzenie błędnych warunków brzegowych (koordynaty) żaden GPS nie pomoże…”
    Dokładnie o to chodzi. Komputer pokładowy informację co do poziomu bierze z GPS i prowadził ich dokładnie – to znaczy do źle wprowadzonego punktu. Niewłaściwe wprowadzenie koordynat zostało potwierdzone i nie ma co nawet zgadywać. Jest to w zasadzie chyba jedyny pewny punkt – zresztą bez znaczenia bo nie dolecieli.
    Ewentualne odchylenie kilku metrów (jeśli GPS nie miał natowskiego modułu korygującego sztuczną niedokładność wskazań) nie miało(by) znaczenia czy to w lewo czy w prawo – te 2-3 metry pilot skoryguje.
    Co do wysokości – sprawa nie jest ani prosta ani nie jest bez znaczenia.
    Z jednej strony jest tak jak ZAK1953 pisze nieco wyżej – z drugiej trzeba pamiętać, że załoga wieloosobowa musi współpracować według kilku podstawowych procedur – opisanych i ćwiczonych – więc akurat to iż raptem kilka dni temu ten sam samolot był w Smoleńsku, na pasie stał JAK-40, więc czynniki które mogły ułatwić lądowanie w tym konkretnym dniu mogły być pomocne tylko w tym przypadku, gdy procedury opracowane dla załogi wieloosobowej uwzględniają te czynniki.
    To, że załoga TU-154 działała według sobie (i swoim przełożonym) tylko znanych , ale określonych procedur to wiadomo (niezgodnie z przepisami, przepisy każą przestrzegać procedury opisane w instrukcji obsługi producenta). Pewne elementy tej zmienionej procedury możemy określić, inne można się domyśleć – na to wychodzi iż od wysokości 250 metrów począwszy procedura zmieniona przewidywała kontrolę wysokości na podstawie wskazań radiowysokościomierza. Sprawdza się to w przypadku gdy samolot od 2-2.5 km przed pasem leci nad pasem startowym (lub teren jest idealnie prosty). Takie warunki istnieją w Kabulu, gdzie pas ma długość pasa wynosi 4.5 km a przyziemienie samolotu następuje w połowie pasa bowiem tuż za pasem przebiega słabo strzeżona droga publiczna.

  438. ”Dokładnie o to chodzi. Komputer pokładowy informację co do poziomu bierze z GPS i prowadził ich dokładnie”
    oczywiście nie poziomu tylko pionu

  439. Bar Norte (21:59),

    “Owo spontaniczne wygwizdanie budzi poważne wątpliwości co do tego czy KOD jest forum ponadpartyjnym.”
    “Chodzi o spontaniczne wygwizdanie i zagłuszenie przedstawiciela partii Zielonych, który w trakcie wystapienia powiedział:
    „Sukces” transformacji odczuli tylko nieliczni, a miliony zostały zepchnięte w biedę i bezrobocie. Miliony Polek i Polaków zostały przez transformację zepchnięte w kategorię gorszego sortu. ””

    To jest jeden z głównych problemów z tymi marszami – odwracanie głowy (chowanie w piasek?) i odmowa dostrzeżenia stopnia nierówności spolecznych do których ostatnie 25 lat polskiego bananowego neoliberalizmu doprowadzilo. Co z tego, że teraz Polacy (et largo) maja telewizory kolorowe, smartfonny i internet? To wszystko istnieje też i w Angoli i w Maroko i w innych relatywnie biednych krajach. Cały świat się zmienił, poszedł technologicznie do przodu – epatowanie pralkami automatycznymi “dla mas” nie robi wrażenia. Prawdziwe wrażenie robią za to multi-milionowe fortuny ludzi powiązanych z władzami IIIRP zrobnione „uber Nach” podczas gdy “dla mas” pozostają śmieciówki.

    Proszę Pana, ja się urodziłam i wychowałam w Warszawie. Przez całe moje życie, za wyjątkiem (dość długiego) pobytu za granicą, tu mieszkałam i pracowałam. Warszawa to już prawie dwumilionowe miasto, więc jeśli nawet 20 czy 30 tysięcy ludzi wyjdzie na ulice to jaki to procent w stosunku do wszystkich pozostałych mieszkańców, właczając w to tych, którzy nie mogą sie doczekać dodatkowych 500 zł na dzieci a którzy być może nie mogą pojąć jak w sytuacji braku tych 500 zł ktoś może się ekscytować tym kto jest presezem stadniny koni arabskich?

    Jeśli wziąć pod uwage tych wszystkich Warszawiaków wraz z rodzinami, którzy w ostatnich 25 latach żyli z pieniedzy rozdzielanych przez tzw. władzę, czyli byli zatrudnieni przez wszystkie stołeczne instytucje, w pewnym sensie elitarne bo nie występujące, lub występujące w ilościach znacznie mniejszych na prowincji (agendy rządowe, ministerstwa, zjednoczenia przemysłowe, związki twórcze, uczelnie, instytuty naukowe, prasa, media, itp.) to przecież uzbiera się znacznie więcej głów niż widzimy na pochodach KODu.

    Ja wielu z tych ludzi znam osobiście, z niektórymi nawet pracowałam, niektórzy to moi sąsiedzi i w pewnym sensie dziwię się, że te marsze nie były w stanie przyciągnąć większego tłumu. Bo chyba przecież wielu z nich zdaje sobie sprawę, że mogą tylko stracić materialnie jeśli dobrze ustawiona elita wpływu IIIRP bedzie się musiała podzielić z peryferiami bardziej sprawiedliwie. Z drugiej strony widzę jednak, że nawet w tym (też i moim w dużej mierze) środowisku, nie cierpiącym przecież na nadmiar zagorzałych zwolennikow PiS, bardzo duża grupa nie jest jednak skłonna swoim udziałem w pochodach KODu dawać choćby pozory poparcia ideologii aroganckiego panu Petru, robić głupią mine do prostackich mądrości pani Krzywonos, czy też w ogóle maszerowć wspólnie z dość mętną menażerią oportunistycznych charakterów przyklejonych do tych marszy i piekących jakieś własne pieczenie w ich ogniu.

  440. p.s. Jeśli by się mnie ktoś zapytał właściwie dlaczego jako Warszawianka mam coś przeciwko utrzymywaniu przywilejów przez tzw. stołeczne elity to wyjaśnienie jest dość proste. To przyszło z wiekiem i w wyniku nagromadzonych obserwacji, 30 lat temu pewnie bym tak nie myślała albo przynajmniej nie w tym samym stopniu co obecnie. Zmieniłam pogląd w wyniku wieloletniego pobytu w Szwajcarii, kraju federacyjnym i egalitarnym, gdzie nie wszystkie ważne sznurki są pociągane ze stolicy. Chyba wszystkie bogate kraje są właśnie takie, np. Holandia, Kanada, USA, Australia, Niemcy (do czasów Merkel).

  441. georges53, 29 lutego, 02:24
    To jednak nie działa tak jak myślisz. Tu-154 miał GPS-a na pokładzie. W oparciu o niego samolot leci na automatycznym pilocie, na podstawie danych nawigacyjnych wpisanych do komputera pokładowego. Ten GPS wymaga modułu wojskowego, który niweluje niedokładności wrzucane do GPS-ów cywilnych. Trzeba jednak danym samolotem z odpowiednim (pełnym) wyposażeniem wykonać na konkretnym lotnisku kilka podejść proceduralnych na wszystkich używanych tam kierunkach lądowań, zapamiętując je w pamięci pokładowej. Nie spotkałem jeszcze kart podejść wg GPS. Na ogół każde cywilne urządzenie GPS ma własne odchylenia od rzeczywistości, stąd ten wymóg wykonania lądowań.

  442. Paranoja! Nowacka błyszczy u boku Petru. Coś bardzo się im w głowach poje…ało. Rekin neoliberał i anioł lewicy. Czyli granat w szambie.
    http://strajk.eu/nowacka-blyszczy-na-wiecu-kod-w-towarzystwie-neoliberalow/
    A Żakowski pisze o „KODzie godności”. Czyli razem godnie bronią swoich dup.

  443. Ociec Padre!!!
    28 lutego o godz. 20:50
    Łżesz , nie zostałem zbanowany na blogu Kowalczyka i wszystkie moje wpisy wchodzą. Sam postanowiłem nie pisać o żydach na tamtym blogu. Pokazujesz niestety, że wielu Polaków jest takich jak ty i stąd te piekiełko w Polsce.

  444. Murzynianka
    29 lutego o godz. 7:26

    Dochody mieszkańców Warszawy przewyższają średnią unijną.
    Skoro tak, to dochody mieszkańców peryferiów, muszą być znacznie niższe, by średnia Polski oscylowała w granicach 70%……

    Tę średnią pompują nie tylko urzędy centralne, ale i siedziby firm których działalność rzeczywista odbywa się na prowincji.
    Przypomnę, że 95% Polaków zarabia mniej niż 36 000 zł rocznie, brutto…..
    http://www.forbes.pl/zarobki-polakow-na-tle-europy-zarobki-a-poziom-cen,artykuly,185747,1,1.html

    Polecam komentarze pod artykułem……

  445. …kazdy kto mial stycznosc z UB musial ,,cos,, podpisac !!!!!
    Uwazam ze prezes IPN za swoje wybryki z teczkami ,,Kiszczaka,, powinien podac sie do dymisji !! a przed odejsciem pokazac teczki Kaczynskich !!

  446. Bronisław Łagowski, filozof pisze:
    „Lustracja to podstawa tożsamości obozu solidarnościowego”
    ” Mówi się że PiS dzieli społeczeństwo na dwa wrogie sobie odłamy. To nieprawda. Ten bardziej jaskrawy niż wrogi podział przebiega -przez obóz solidarnościowy, a pozostała część Polaków pozostaje poza nim i przygląda się temu co się dzieje, ze złośliwą uciechą, zgrozą lub obojętnie.”
    Solidarność nie miała własnych poglądów na temat przemian zachodzących w kraju. Większość ich przejęła z emigracji. Sprowadzały się one: „Polska przegrała wojnę, po okupacji niemieckiej nastąpiła radziecka, okres wojenny trwał do 1989 roku. Najważniejsze wydarzenia to Katyń i powstanie warszawskie. Powstała gęsta, mroczna, fałszywa świadomość kolektywna, w rezultacie której ludzie żyjący w Polsce przestali rozumieć swoje biografie i zgodzili sie niemal bez oporu na przekreślenie sensu swojego życia. Powstał HOMO SOLIDARUS rozpoznawalny po pierwszych wypowiedzianych zdaniach.”

  447. Cóż,…..

    Do hucznie świętowanych klęsk narodowych, doszła po prostu kolejna.
    Jako NARÓD lubimy zdaje się nieudaczników i ich koncepcje, prowadzące na zatracenie tysiące czy miliony naszych współobywateli.
    Świętowanie skutków hołubienia jakichś księżycowych doktryn, sojuszów opartych na błędnych geopolitycznych założeniach, za które potem naród płaci krwią, to nasza specjalność……

  448. To widać w postawach tamtych lat. Aleksander Gieysztor, szef biura informacji i propagandy WIN mówił „kończymy konspirację, zabieramy się za uniwersytety”. Nawiasem mówiąc, tej atmosferze uległ również Rajmund Kaczyński, ojciec naszego nad-premiera. Nie chwycił za broń, nie pobiegł do lasu strzelać, tylko na Politechnikę kształcić kadry.
    Oczywiście, pan Kaczyński w tamtym czasie był jednym z wielu, żadnym liderem, ale przypominam jego postawę w nadziei, że może tym PiS-owcom, którzy bez zastanowienia klepią opowieści o „powstaniu”, o „dziele wyklętych”, że się „nie ugięli” i tak dalej, może w tym bezmyślnym gadulstwie zadrżą im usta.
    I może sobie przypomną, że bohater Powstania Warszawskiego płk „Radosław” Mazurkiewicz apelował do żołnierzy AK, we wrześniu 1945, by się ujawniali, by zaprzestali walki. Zaś płk. Rzepecki ujawnił WiN, strukturę, majątek… Nie z tchórzostwa! Tylko z troski o przyszłość, o życie, tysięcy młodych ludzi. By nie podzielili losu starszych kolegów, wymordowanych w Powstaniu Warszawskim.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/felietony/walenciak/news-historia-pisana-na-nowo,nId,2153590#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

  449. wiesiek59
    29 lutego o godz. 10:03
    Z uznaniem. I oni stworzyli ten kraj. Walcząc jednocześnie z jego burzycielami i mordercami.

  450. Dziekuję za nocne komentarze dotyczące politycznego tła wygwizdania na demonstracji KOD przedstawicieli partii Zielonych.

    Komentarze potwierdzają, że polityczny podział środowisk dotychczas dotychczas określanych jako lewicowo liberalne stał się za sprawą tego incydentu faktem. O tym zresztą świadczyły dyskusje prowadzone od tygodni między innymi na łamach GW, Krytyki Politycznej, Kultury Liberalnej czy Polityki.

    Myslę, że na temat przyczyn tego podziału już wszystko powiedziano wiec ze swej strony zamykam na ten temat dyskusje.

  451. @wiesiek59
    26 lutego o godz. 16:27
    Czy nacisk związany z raportem komisji weneckiej będzie złym czy dobrym naciskiem ?
    Powiększam wyobraźnie nieodpłatnie 🙂

  452. zetus1
    29 lutego o godz. 12:34

    CZYJE INTERESY reprezentuje Komisja Wenecka?
    To chyba kluczowe pytanie.

    Rozwiązania prawne stosowane w jednym kraju, niekoniecznie są korzystne dla interesów innego kraju.
    Bo każdy ma swoją specyfikę i grunt kulturowy.

    Zunifikować Prawo, nawet w ramach dobrowolności, wcale łatwo nie jest. Kilka lat trwało napisanie kodeksów dla Polski po roku 1918.
    A nikt Komisji Kodyfikacyjnej nie mieszał….

  453. Jestem zawiedziony. Mało że Akademia Filmowa dołuje Murzynów to i nie doceniła Wielkiego polskiego Reżysera – kaczaka, któremu należały się 4 Oskary jak psu micha.
    Za:
    1 Reżyserię
    2 Scenariusz
    3 Za rolę drugoplanową
    4 Efekty specjalne…

  454. Można by chyba zaryzykować stwierdzenie, że pisanie prawa dla jednego ośrodka decyzyjnego- czy będzie to monopartia, czy monarchia absolutna- jest prostsze, niż obecnie.
    Monarcha wiedział czego chce, lobbysci mają sprzeczne interesy…….

    Scalenie prawa trzech zaborców było nieproste, ale wykonalne.
    Napisanie prawa dla kilkuset koterii, partii politycznych, grup interesów zarówno polskich jak i ponadnarodowych, jest prawie niemożliwe.

    Najprostszy przykład ewolucji to ustawy Wilczka- Rakowskiego i ustawa o VAT Modzelewskiego, które obrosły setkami poprawek, wyłączeń, interpretacji, wypaczających klarowność konstrukcji.
    TK też obrasta naciskami modyfikującymi początkowe założenia.
    Apolityczność jest solą w oku wielu.

  455. Wiesiek59
    29-02- g.9:41
    Nic dodać , nic ująć. Poza tym, że sprawa ma drugie dno, czyli wyjątkowo nieprzyjemny aspekt.
    Wyklęci, a przez innych przeklęci to nierzadko osoby, o których lepiej by zamilczeć, bo żyją potomkowie tych, na których popełniono zbrodnie bratobójstwa. I to wcale nie z powodów politycznych, ale dla zwykłej bandyterki.
    Lepiej trzymać z daleka młodzież od „Burych” i „Ogniów”, a nie świętować z nimi marsze jakimiś krwawymi szlakami.
    Sama idea Dnia Żołnierzy Wyklętych jest dla mnie równie dwuznaczna , jak cała działalność IPN.

  456. berlin; w srode odleci do bagdadu z lotniska tegel kolejna „klatka bazantow”(fasanenkaefig); uchodzcy, ktorych stolica niemiec rozczarowala, albo znudzila, maja teraz mozliwosc bezplatnego powrotu do domu; nazwa bierze sie stad, ze sa ta w wiekszosci nastolatki plci meskiej (w duzej czesci z tzw „lepszych rodzin”), ktorzy porwala do europy przygoda;

  457. Turkmen (9:27)

    „…kazdy kto mial stycznosc z UB musial ,,cos,, podpisac !!!!! Uwazam ze prezes IPN za swoje wybryki z teczkami ,,Kiszczaka,, powinien podac sie do dymisji !! a przed odejsciem pokazac teczki Kaczynskich !!”

    To teczki Kaczynskich tez w tej szafie Kiszczaka byly?

    Sprawa zaczyna nabierac rumiencow wiec

css.php