Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.04.2016
niedziela

Dmuchać na zimne

17 kwietnia 2016, niedziela,

W rozmowach prywatnych, a także w druku, coraz częściej mówi się o tym, że Polsce zagraża faszyzm.

Co prawda niektórzy pukają się znacząco w czoło i zwracają uwagę, że PiS nie odwołuje się ani do przemocy, ani do rasizmu, ale inni mówią swoje. Streszczę dwa głosy, z pytaniem do blogowiczów, co o tym sądzą.

Prof. Roman Kuźniar, UW, były doradca prezydenta Komorowskiego ds. międzynarodowych, pyta, czy grozi nam „noc kryształowa” („GW“, 12 bm). Systemy autorytarne – czytamy – mają dwie mocne strony: aparat przemocy i propagandę.

W tych dwóch sferach obóz rządzący zdobył już najwięcej. Błyskawiczny rozwój uprawnień prokuratury, służb śledczych, zdolności inwigilacji, szybkiego stawiania przed sądem, projekty utworzenia sił paramilitarnych itd. W dziedzinie propagandy – błyskawiczne opanowanie mediów publicznych. „Z demokracji liberalnej Polska szybko zmienia się w kraj demokracji totalitarnej”.

Ile czasu potrzebowali naziści od objęcia władzy w 1933 roku do nocy kryształowej w 1938 r.? – pyta retorycznie profesor Kuźniar. Wydarzenia z listopada ’38 zostały poprzedzone systematycznym zohydzaniem tych, których naziści uważali za przeszkodę dla realizacji swych planów (Żydzi i inni).

„W obecnej Polsce taki podział, choć nie według kryterium etnicznego, właśnie się dokonuje” – pisze Kuźniar. Mamy już Aryjczyków, czyli tych, którzy popierają obóz rządzący, i gorszy sort – komunistów, złodziei, gestapo, zdemoralizowanych i animalnych.

Wersja soft rozprawy z elementem „podłym” przybierze formy nękania psychicznego, finansowego, sądowego (aparat panów Ziobry i Kamińskiego), z czasem zastraszania fizycznego i gróźb pobicia. Skoro wola ludu stoi ponad prawem, to i sprawiedliwość ludowa nie może sobie prawem rąk krępować. To, co dzieje się w Polsce, niepokojąco przypomina początki zrealizowanych kiedyś czarnych snów – ostrzega prof. Kuźniar.

Ostrzega także prof. Joanna Tokarska-Bakir, znana antropolożka kultury, w wywiadzie dla „GW” (16 bm). Fragmenty: „Czy Jarosław Kaczyński chce zmienić Polskę w sektę? – Z pewnością polityka, którą prowadzi jego rząd i jego prezydent, ma na celu zwiększenie charakterystycznej dla sekty spoistości społecznej. Chce to zrobić metodami administracyjnymi, wyciągając wnioski z przykładów historycznych, przede wszystkim z historii faszyzmu”.

Autorka wspomina „wygaszanie kontrautorytetu” (Trybunał Konstytucyjny), zwalczanie sklepów wielkopowierzchniowych (naziści atakowali domy towarowe), ograniczenie handlu ziemią, dalej: wzmocnienie rodziny autorytarnej. Polityka społeczna wpływa na zachowanie ludzi, uruchamia „rozproszony oportunizm”. Kaczyński trafnie rozpoznał potrzeby społeczeństwa sfrustrowanego rządami PO, która nie prowadziła żadnej spójnej polityki społecznej.

W Rzeszy stworzono kategorię wspólnoty narodowej i pseudomonolitu narodowego przylutowanego do charyzmatycznego wodza. Istnieli „prawdziwi Niemcy” oraz ci, którzy mieli niesłuszne pochodzenie lub poglądy.

A w Polsce? „Mój ulubiony przykład – mówi profesor Tokarska-Bakir – to wypowiedź prezydenta Dudy w Otwocku, zwłaszcza fragment o prawie do decydowania, kto jest gościem, a kto wrogiem”. Autorka cytuje pogląd, że faszyzm był produktem unarodowienia mas, poddanych atakowi pomników, hymnów, sztandarów, manifestacji patriotycznych i kultu męczenników. (Rola muzeów i apologetycznej wersji historii).

Władza, która nie respektuje autonomii w dążeniu do prawdy (vide polityka historyczna – Pass.), „musi w końcu oprzeć się na lęku”.

„Czy to nie jest jednak przesada porównywać Kaczyńskiego do Hitlera?“ – pyta Dorota Wodecka z „GW”. Profesor wymienia typ władzy pasterskiej oparty na celowym dążeniu do wojny społecznej, dążenie do bezwzględnej dominacji ideowej i podporządkowania sobie opozycji, zagarnięcie mediów publicznych, polityczne naginanie faktów, tworzenie własnych elit, naród jako ostateczne źródło porządku politycznego (patrz wypowiedzi K. Morawieckiego o wyższości woli suwerena nad prawem – Pass.). Patriotyzm piętnujący jako zdradę wszelką krytykę państwa, szczególnie za granicą.

„Do kompletu brakuje tylko przemocy i oby jej zawsze brakowało”. Gdy w ostatnich wyborach do Sejmu trafili tacy ludzie jak Winnicki, nie było specjalnego alarmu z tego powodu. „Może my nie chcemy wierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę” – kończy prof. Tokarska-Bakir.

Bardzo jestem ciekaw, co o tym myślą blogowiczki i blogowicze. Ja sam nie traktuję tych głosów dosłownie, w najczarniejsze scenariusze nie wierzę, ale ich nie lekceważę. Każdy argument oddzielnie można podważać, ale wszystkie razem robią wrażenie, zmuszają do myślenia, nie da się ich zbyć wzruszeniem ramion.

W końcu po doświadczeniach XX wieku obowiązkiem intelektualistów jest dmuchać na zimne, zwłaszcza gdy temperatura rośnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 370

Dodaj komentarz »
  1. ” Systemy autorytarne – czytamy – mają dwie mocne strony: aparat przemocy i propagandę”
    Aparat przemocy został przejęty w całości i bez zmian. Co do propagandy to do tej pory był monopol jednej opcji, obecnie jest ten monopol nieco nadwerężony (notabene w najważniejszych kwestiach obie zwalczające się strony licytują się w kłamstwach).
    Czy wobec tego do tej pory rządy były autorytarne?

  2. Dmuchac,bo nie jest już to zimne.
    NYT
    http://www.nytimes.com/2016/04/17/opinion/sunday/a-challenge-to-polands-anti-democratic-drift.html?ref=international

    Dmuchac zanim powstaną oddziały „Obrony Terytorialnej” przepojone duchem i wyposażone na ostro.
    Zawsze byłem „stupid technician” ,wykorzystując tzw intelektualistów by nabic kapsę.
    Tym razem jestem gotów ich wesprzec. Intelektualistom,głupim beznadziejnie i zawsze oczekującym wsparcia tym razem wsparcie się się należy.

  3. A toście się doczekali. Faszyzmu! Chcieliście to macie. Gdyby nie te brudne paluchy w literę V i prymitywna głupota.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jakoś dziwnie wszyscy zapominają wspomnieć o jednej okoliczności zawsze związanej z faszyzmem, a mianowicie roli kościoła w historii i identycznej obecnie. Faszyzm i kościół zawsze opierali się na tych, którym najbardziej podobały sie piosenki, które już znali.

  6. Na Ukrainie amerykanie dmuchają i faszyzm już mają. Faszysta, banderowiec Parybiy szefem parlamentu ich niby parlamentu.
    http://www.globalresearch.ca/meet-andriy-parubiy-the-former-neo-nazi-leader-turned-speaker-of-ukraines-parliament/5520502

  7. lesnyszum

    Mnie też ciekawi czemu rozmówcy GW snujac analogie między 1933 w Niemczech a 2016 w RP, miedzy Hitlerem a Kaczyńskim, między PiS a NSDAP zapominają jakoś o kosciele katolickim.

    W ciekawej polemice z prof Borodziejem, który takie analogie zauważa (wywiad „Ucisk celem wolności” dla GW) red Bartosz wraca do roli kk w przejeciu przez Hitlera władzy.

    Chodzi o wsparcie przez Katolicką Deutsche Zentrumspartei wraz z siostrzaną Bayerische Volksparteiw w Reichstagu pełnomocnictw generalnych dla rządów NSDAP. Czyli prawnej realizacji tzw „Państwa Stanu Wyjatkowego”.

    Tak red Bartosz o tym pisze:

    „W latach 70. odbyłem w Kolonii rozmowę z Heinrichem Brueningiem, rządzącym przy pomocy art. 48 konstytucji weimarskiej kanclerzem Niemiec, sprawującym urząd od marca 1930 do grudnia 1932. Znając niemiecką i międzynarodową historiografię na ten temat, zadałem mu pytanie: dlaczego Centrum głosowało za Ermaechtigugsgesetz (pełnomocnictwa generalne)?

    Z wywodu Brueninga, który wspominam jako rzeczowy i szczery, wynikało, że prócz zawartego w expose Hitlera zapewnienia, że „Rząd Rzeszy widzi w wierze chrześcijańskiej niewzruszone podstawy duchowego i moralnego życia narodu”, chce również „rozwijać przyjazne stosunki ze Stolicą Apostolską”. Nie bez znaczenia było tam również oświadczenie episkopatu niemieckiego z 28 marca, znoszące uprzednie zastrzeżenia wobec NSDAP. Były kanclerz miał nadzieję, iż nowa władza pozostawi na stanowiskach sędziów i urzędników państwowych związanych z jego partią. Przyznał więc na potrzeby chwili, że najważniejszym czynnikiem skłaniającym do „kompromisu” w rozmowach z Hitlerem i Goeringiem – był nacisk Watykanu. Pius XI za wszelka ceną dążył do zawarcia konkordatu i Centrum się temu podporządkowało, po czym na żądanie Stolicy Apostolskiej – samo się rozwiązało.

    Jakie względy skłoniły profesora Borodzieja do nieuwzględnienia tego czynnika sprawczego „legalizacji” reżimu III Rzeszy, rozwijającego się przecież w warunkach terroru? Nie rozumiem też, dlaczego „Gazeta Wyborcza” rzecz z taką faktograficzną luką opublikowała. To ewidentna manipulacja.

    Mogę przyjąć, że słuszny i jak najbardziej zrozumiały antypisowski kurs „GW” skłania do szukania „analogii”, ale przemilczenia, o których wspomniałem, są niedopuszczalne. Bo nawet w kwestii roli Kościoła rzecz ma się obecnie w Polsce zgoła inaczej niż w 1933 roku w Niemczech i w Watykanie. Między tym, co głosi w Rzymie Franciszek, a co w kraju mówią hierarchowie – spójności i zgodności dopatrzeć się nie sposób. Kościół katolicki w Niemczech tracił, w Polsce „dobrej zmiany” jest odwrotnie.”

    Całość tego ciekawego tekstu poniżej

    http://strajk.eu/ucisk-celem-wolnosci/

  8. Zaskakujące to wszystko bynajmniej nie jest.
    Kaczyzm został nazwany już ponad 10 lat temu. Prezes wonczas przekabacił ponad 4 miliony, teraz dokupił brakujący milion obietnicami bez pokrycia. Co będzie dalej? Red. Gadomski (GW) przewiduje dwie możliwości. Albo prezes wyląduje za 3 lata bez paliwa na łące i odda władzę. Albo doprowadzą z Morawieckim do kryzysu gospodarczego i finansów publicznych, coś na podobieństwo lądowania we mgle. Wg. mnie ten samolot nie musiał wcale wystartować. Głupota wyborców niebywała. Sądzę, że gospodarka rozkręcona przez poprzedni rząd pociągnie jeszcze dłużej. Zresztą sytuacja gospodarcza nigdy nie miała dużego wpływu na polskich wyborców. To będzie kryzys innego rodzaju, zapewne krwawy, na gruncie ideolo-obyczajowym. Ludzie dostaną swoje 500 zł na dziecko, więcej forsy rząd nie znajdzie, zacznie się znudzenie Dudusiem, broszkami Beatki, porzekadłami prezesa, maską Zorro, Glińskością, rozgardiaszem w szkołach i w wojsku, w obrocie polami i lasami, w handlu małopowierzchniowym, w zdrowiu i w teatrze, tej całej ekipy nie zniosą dłużej niż jeszcze ze 20 miesięcy. Jakie mam zdanie w sprawie dmuchania na zimne, które jest gorące? No cóż to wywodzić, ma miejsce marsz Polski na wschód, ku autorytarnemu państwu, robią to też inne kraje. Władzy łamanie praworządności wytykać należy przy każdej okazji, na każdym kroku. Najważniejsze jednak będzie opisywanie tego co ma nastać po kaczyźmie. A z tym jest nietęgo. Zobaczy się …

  9. lesnyszum

    Korekta;

    Zdanie: „W ciekawej polemice z prof Borodziejem, który takie analogie zauważa (wywiad „Ucisk celem wolności” dla GW) red Bartosz wraca do roli kk w przejeciu przez Hitlera władzy.”

    powinno brzmieć:

    W ciekawej polemice z prof Borodziejem, który takie analogie zauważa red Bartosz wraca do roli kk w przejeciu przez Hitlera władzy – tekst pt „Ucisk celem wolności”.

    Wywiad z prof Borodziejem dla GW Duży Format nosi tytuł „Podnoszenie Niemców z kolan”, w podtytule zaś głosi, że „boimy się bardziej niż oni w 1933 roku. (podkreślenie – „DF”).

  10. Ponury śmiech ogarnia gdy Passent szczęśliwie uratowany od jednego faszyzmy wpada w sidła następnego. Nie bez swojej winy. I do tego rodzimego, stąd prosta droga do Berezy. A przy okazji, komentowanie bredni Kuźniara zakrawa na wstyd.

  11. Tak, na dmuchanie to już ostatnia chwila. A do tego dmuchania musimy się WSZYSCY ZJEDNOCZYĆ, bez względu na upodobania polityczne , które w obecnej chwili nie mają poparcia jak to organizacja mówi ” SUWERENA „. Gdy będziemy podzieleni to „ta organizacja ” nas normalnych zmiecie, jeśli będziemy się temu wszystkiemu tylko przyglądać. Wszystkie zdarzenia, których reżyserem jest jedna osoba w organizacji zmierzają do rozwoju totalnego oportunizmu stanowiskowo-finansowego. Przejęte radio i TV przez organizację stał się ogólnopolskim aparatem propagandowym, będzie prał SUWERENOWI mózgi że aż miło. Ta lawina zwolnień rozlewająca się po całej Polsce w imię haseł jedynie słusznej organizacji odbywa się na podstawie wcześniej przygotowywanych list. Był już kiedyś taki czas , że na podstawie takich list eliminowano zacnych i zwykłych ludzi , Polaków i ludzi innej narodowości , bezpartyjnych , ponieważ opowiadali się po niewłaściwej stronie , chyba dat tamtych zdarzeń nie potrzeba przypominać . Takich skojarzeń można przytaczać wiele .
    Dlatego DMUCHAJMY RAZEM, by przeciwstawić się wiejącemu teraz przez nasz kraj, jedynie słusznemu wiatrowi organizacji. DMUCHAJMY ile sił , bo to może być ten czas najwyższy , oby nie ostatni . Zjednoczmy się .

  12. Faszyzm już był, w I połowie w biegłego wieku, najpierw we Włoszech, potem w Niemczech. Przywoływanie na nowo upiorów sprzed blisko 100 lat jest anachronizmem, zwłaszcza w tak bałaganiarskim kraju jak Polska. Sam dziki upór Kaczyńskiego nie na wiele się zda, opór materii jest za silny. Prócz tego Kaczyński nie jest już pierwszej młodości, a poza nim nikt nie ma takiej determinacji. Ludzie z jego otoczenia to oportuniści i karierowicze.

  13. BN
    Tak, to jest to. Ale” popularni” komentatorzy wolą trzymać się od takich stwierdzeń z daleka. Gdzieś wyczytałem, że każdy rząd powojenny w gruncie rzeczy robił to czego kościół oczekiwał..Może dlatego, że pleban po wojnie z chłopów i sekretarz też.

  14. azur
    Ja żyję może w jakimś innym kraju. Jaki „sam” ? 70% lokatorów każdego średniego miasta jest za nim. Na wsi jeszcze więcej. Rozumiem tych z kamienic /bo, a nuż odbiorą/, ale na wsi ? Może z troski o krewnych w miastach ?

  15. Jeśli coś zagraża demokracji(?) to to, że argumentacja tej demokracji osiągnęło tak absurdalnie infantylny poziom, że niebawem trzeba będzie izolować tych, którzy jeszcze pamiętają (zapewne ze szkoły) pierwotne znaczenia podstawowych pojęć, mają jakieś pojęcia o geografii, historii, umieją liczyć do stu lub potrafią komunikować się ze sobą w sposób inny niż przez ”fejsa” lub SMSem. Dla >b>tej demokracji stanowią zagrożenie.

  16. Nie, Polsce nie grozi faszyzm, czy może ściślej rzecz ujmując – nie grozi Polsce powstanie żadnej liczącej się partii faszystowskiej, nie mówiąc o przejęciu przez takową władzy.

    Przyczyna tego jest nader prosta i dla Polski oraz Polaków swoista – mianowicie tam, gdzie jest pięciu polskich faszystów, jest czterech kandydatów na Fuehrera (piąty spóźnił się na zebranie).

  17. Azur słusznie zauważył, że w takim bałaganiarskim kraju jak Polska faszyzm jest mało prawdopodobny. Do tego trzeba perfekcji nie tyle w myśleniu, ile w wiernym wykonywaniu rozkazów. Polacy się do tego nie nadają. To zawsze był najweselszy barak w tzw. bloku wschodnim ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami.

  18. Co o tym sadze ? Porownywanie Kaczynskiego do Hitlera .. to trzeba byc „mentally unstable ” ale ( To ale jest spore !)
    Chyba T. Toranska (?) okreslila Kaczynskiego jako kogos kto w nic nie wierzy , nie przyswieca mu rzadna idea , byle tylko zdobyc wladze , to go rajcuje ( jezeli to byl ktos inny , zwracam honor .)
    Przebieg uroczystosci 10 kwietnia wydaje sie to potwierdzac . Prezes rechotal kiedy nazywal Maciarewicza generalem i przy rozdawaniu numerowanych (!!) krzyzy .
    Idiotyzm tego pomyslu wydawal sie niezle go bawic . Bo czy mozna wymyslec cos glupszego ? Po co ta numeracja ? Zeby nie mozna ich podrobic niczym znaczkow pocztowych wydrukowanych w ograniczonym nakladzie albo butelek ekstra drogiego wina ?
    Ten brak wiary w cokolwiek , co by to nie bylo , potwierdza najlepiej wykorzystanie smierci brata , nie przebierajac w srodkach , do zdobycia wladzy .
    Bardziej straszne jest tylko te „wierzace „dwadziescia kilka procent ktore na to wszystko glosowalo

  19. Abchaz: Dziękuję za link do ciekawego komentarza New York Times. Wątpię jednak, żeby prezes i spółka wzięli go sobie do serca. Takich głosów było już wiele. Raczej będą się zastanawiać kto napuścił NYT przeciwko Polsce i sami sobie odpowiedzą: jedna wielka zmowa.

  20. Ja prawdę mówiąc myślę, że poparcie dla PIS jest reakcją na naruszenie zasady równości wobec prawa w Polsce. Z jednej strony wygląda to tak, że teoretycznie niby po 89 r. przyznano Polakom więcej praw, jakościowo i ilościowo, niż prawa jakimi Polacy się cieszyli w PRL. W praktyce jednak Polacy mają poczucie, że tych praw mają mniej. Chodzi tutaj w szczególności o stosunki pracy i daleko idącą samowolę organów władzy w zetknięciu z interesami i prawami obywateli i podmiotów gospodarczych, gdzie ma się wrażenie niemal, iż wynik postępowania wyjaśniającego na drodze administracyjnej lub sądowej, bliższy jest grze w toto-lotka lub w najlepszym przypadku w trzy kubki (w dużej mierze wynika to także z niskiego poziomu lojalności korporacji prawniczych i przedstawicieli nauki prawa wobec obywateli, a dużej wobec tych którzy więcej są w stanie im zapłacić, czyli zazwyczaj zagranicznych korporacji). Tak więc poparcie dla PiS widzę raczej nie w reaktywacji myśli nacjonalistycznej czy też pojawieniu się idei faszystowskiej w Polsce, lecz w reakcji na stan faktyczny, że jest jakaś zdecydowana mniejszość obywateli, którzy w powszechnym odczuciu są b. uprzywilejowani i moją nawet więcej praw niż przydaje im Konstytucja RP i jest zdecydowana większość obywateli, która cieszy się że ma w ogóle niskopłatną pracę (nierzadko w montowniach lub prostych usługach zorganizowanych przez obcy kapitał) i może dzięki temu natychmiast wykonywać polecenia, coś na kształt chłopa pańszczyźnianego, a wieczorami oglądać przygłupie programy w TV. Tak więc raczej obecnie widzę całą rzecz w Polsce, raczej w kategoriach buntu, „ruchawki i pożogi” chłopskiej przeciwko władzy feudałów, tym razem inspirowanej przez kler w celu polepszenia swojej pozycji społecznej i materialnej.

  21. Całkowicie zgadzam sie z autorem…z jednym wyjątkiem : to nie jest dmuchani na zimne…Niestety mamy już teraz do czynienia z pełzającym wchodzeniem na salony polityki skrajnie prawicowych ugrupowań. Wyraźnego sprzeciwu i dystansowania się rządu i KK od haseł rasistowskich wykrzykiwanych na wiecach,demonstracjach nie słychać…Paramilitarne jednostki (np. w Łodzi )nie są już fikcją…Macierewicz chętnie zagospodaruje taką niewyzwoloną,młodą ,chętna do „utrzymywania porządku w społeczeństwie „inicjatywę.

  22. Grozi nam przede wszystkim glupota i brak umiaru.

    Zamordyzm komunizmu tak jak dziś putinizm karmia sie wlasnorecznie konstruowanym antyfaszyzmem.

    Zamiast przeslowiowego „Zyda” probuje sie kreowac zagrozenie faszyzmem.
    Spodziewac sie nalezy coraz bardziej groteskowej kontynuacji z tworzeniem faktow i rzeczywistosci wirtualnej.

    Panike i brak umiaru…
    Odsuniete od wladzy elity wpadaja wyraznie w jedno i drugie.
    Tak wladzy nie odbierzecie.
    Już PO balansuje na 15%.

  23. 16 kwietnia o godz. 14:03

  24. Mozna tworzyc na sile historyczne metafory.

    Obecna sytuacja historyczno -polityczna bardziej przypomina probe ratowania oswieconym absolutyzmem rozsypujacej sie Polski magnackich sobiepanow z totalnym bajzlem i prywata uwieszona zagranicznej klamki
    Patrz platformiane polskie panstwo czyli
    „ch.. dupa i kamieni kupa”.

    Kaczynski probuje wyciagnac za uszy wyludniajaca sie i tracaca swoja tozsamosc w powodzi importowanej tandety Polske kierowana przez egoistyczne i cyniczne elity wracajac do korzeni i tradycji.

  25. Polska zmierza w stronę faszyzmu. Te same schematy – te same tricki zaadaptowane
    do współczesnych realiów. Żeby tego nie zauważać trzeba być albo ślepym, albo głupim
    albo zwolenikiem wodza. To jest dopiero początek. Warto pamiętać, że NSDAP nie uzyskała większości parlamentarnej, ale dzięki koalicyjnym rozgrywkom dorwała się
    do władzy. Proces odrywania od koryta zajął 12 lat i pochłonął kilkadziesiąt milionów istnien ludzkich.
    PiS od jesieni ma większość w Sejmie i praktycznie robi co chce, bez wstydu czy skrępowania. Polscy kaczyści jak na razie nie dążą do ekspansji 1050-letniej
    IV Rzeczypospolitej, ale poczekajmy jak to będzie za 10-15 lat. Berezy Kartuskiej czy Dachau nie da się uruchomić w pół roku. OK, Hitlerowi to się udało, ale czasy teraz trochę inne 🙂
    Dla mnie nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w Polsce wcześniej czy później poleje się krew, dojdzie do masowych aresztowań, prześladowań, być może wojny domowej,
    bo trudno mi sobie wyobrazić, że armia w 100% stanie za pisowskim rządem w razie
    poważnej rozpierduchy.
    Posunięcia obecnego rządu, szczucie i nagonka na przeciwników politycznych,
    do tego doprowadzą. Szybciej niż się polskim intelektualnym elitom to wydaje.

  26. Myślę, że analogie historyczne są wyraźne, ale zastanawia mnie, że tak wiele o nich mówimy. Wszak gołym okiem widać, że dzieje się źle, a zmierza ku jeszcze gorszemu – nie potrzebujemy historycznych analogii na usprawiedliwienie takiej oceny. Przed kim chcemy się usprawiedliwiać? Komu i po co tłumaczymy, zagłębiając się w szczegóły, że to, co się dzieje, jest złe, ponieważ przypomina to, co działo się kilkadziesiąt temu, a skończyło się wielkim złem? Cenimy sobie święty spokój nieangażowania się. Boimy się łatki histeryków i panikarzy. Tłumaczymy się z dziadków, którzy nie byli w gestapo, opowiadamy o naszych mieszkaniach, w których brak miejsca na koryta i o szafach, w których źle by się czuły norki. To nie my powinniśmy się tłumaczyć – z poglądów, słów i czynów – i szukać w historycznych książkach usprawiedliwienia dla swojego niepokoju. Studiujmy historię, to fascynujące zajęcie, ale nie pogubmy się, polując zawzięcie na analogie. Wszak gołym, nieuzbrojonym w podręcznik historii, okiem widać, że jest źle. Trzeba coś z tym robić.

  27. Kaczyzm = populizm

    Z powodu wrodzonego historyzmu gotuje się we mnie, gdy czytam te porównania z latami 1930. No są podobieństwa w objawach, w przejawach łamania konstytucyjnego ładu i stawianiu „dobra narodu” ponad prawem. Ale powody do polskiej rewolucji odrzucającej modernizację kraju są odmienne. Populizm, wynoszony onegdaj przez mediewlistę prof. Modzelewskiego jako esencja demokratycznego procesu, wszak populus karmiono w starożytnym Rzymie panem et circenses, więc Kaczyński rzuca ludowi obie te strawy, to własnie populizm jest glebą, na której wyrasta ludowa sprawiedliwość Ziobry, nawoływania do rasizmu i możliwość totalitaryzmu.

    Sorry, ale takie mamy dzisiaj społeczeństwo (naród) po epoce głebokiego przeorania w latach 1939-89. I tak cudem, de facto umysłami przedwojennej inteligencji Polska dorobiła się dynamizmu gospodarczego, zrębów systemu liberalnej demokracji i uznania w świecie. To już coś.

    Co teraz nastanie? Nie jestem optymistką. Nie dlatego, że prezes zieje żądzą zemsty i jest zdeterminowany do wywrócenia ustroju. Raczej stan ducha społecznego gasi mój optymizm. Populus jest jak każdy widzi, naiwnie poddający się manipulacjom politycznym, nieufny wobec zagranicy, tradycjonalny, w większości uwielbiający socjał i gardzący kapitalistyczną przedsiębiorczością.

  28. To straszne co zrodziła ta pseudodemokracja III RP. Ze zgnilizny może wyrosnąć tylko faszyzm.

    Niestety jako bezpartyjny mogę się tylko temu bezsilnie przyglądać, i ta bezsilność jest najgorsza. W wyborach do Sejmu brać udziału nie mogę, bo ustawa zabrania (bezpartyjni nie mają prawa kandydowania). Natomiast na wyrżnięcie tych partyjnych sitw fizycznie brakuje trochę wyszkolenia, uzbrojenia oraz specyficznej kultury i tradycji.

    Więc jak w komunie można tylko czekać, aż reżim partyjny na czele z PiS runie pod ciężarem własnej niewydolności. Trzeba go kopać, gdzie się i mu nie pomagać. Ostracyzm to jedyny sposób.

  29. Ależ faszyzm jest już w Polsce obecny i ma się coraz lepiej.
    PO swoją polityką „zrobienia dobrze każdemu” niestety przygotował grunt do tego, co się obecnie dzieje. Pozwolono różnym ruchom faszystowskim na swobodne głoszenie swoich haseł, to urośli w siłę. To nie PiS wywołał ducha faszystowskiego, on się jedynie pod niego „podpiął”.
    Do dziś nie rozumiem jakim cudem zarejestrowano i pozwolono działać takiemu ruchowi jak ORN? Ruchowi, który został zdelegalizowany jako organizacja jawnie faszystowska w II RP. W latach 30-tych, kiedy jeszcze nie wiedziano do jakiej tragedii faszyzm doprowadzi i kiedy w nieomal w każdym kraju faszyści mieli duże grono zwolenników, potrafiono trafnie odczytać intencje ORN i w porę go rozwiązać. A w XXI w., pomimo doświadczeń historii, pozwala się tym faszystom legalnie działać i publicznie głosić chore hasła. Miesiąc temu mieli pogadankę w jakiejś szkole średniej, w Łodzi organizują patrole na ulicach, teraz rektor Uniwersytetu Białostockiego wynajmuje im salę, gdzie prezentowane są jawnie rasistowskie poglądy. O pełnym wsparciu KK nawet nie warto się rozpisywać.
    Jeżeli ktoś twierdzi, że nie widzi w Polsce faszyzmu, który właśnie nabiera rozpędu, musi być strasznie naiwny. Profesorowie Kuźniar i Tokarska-Bakir mają całkowitą rację. Należy już głośno bić na alarm, a nie zastawiać się, czy aby ich porównania nie są przesadzone.

  30. W kontekście pytania zadanego przez red. Passenta warto przywołać dwa istotne punkty socjologicznego odniesienia.

    Pierwszy — aktualny — to diagnoza społeczna 2015 prof. Czapińskiego. Wynika z niej, że Polska jest podzielona niemal dokładnie na pół. Przy czym nieco mniejsza „połowa” to zwolennicy formuł i recept autorytarnych (ok. 48% respondentów).

    Drugim punktem są klasyczne badania nad osobowością autorytarną, przeprowadzone w latach 50. XX w. pod kierunkiem Adorno. Niestety, wynika z nich, że dyskurs publiczny w Polsce zdominowany został przez komponenty konstytutywne dla adornowskiej skali F (F=faszyzm).

    Poniżej zamieszczam cały zestaw (proto)faszystowskich komponentów

    1. KONWENCJONALIZM — bezkrytyczne, sztywne przywiązanie do tradycyjnych norm, konserwatyzm obyczajowy, niskie wyniki w skali otwartości na świat;

    2. AUTORYTARNE PODPORZĄDKOWANIE – bezkrytyczny stosunek do wyidealizowanego autorytetu własnej grupy, silna potrzeba hierarchiczności: poddańcza uległość wobec silniejszego przy jednoczesnym znieważaniu „słabszych”;

    2. AUTORYTARNA AGRESJA — przejawianie postaw antyspołecznych i zachowań agresywnych względem wybranych grup społecznych, osób łamiących konwencje, indywidualistów;

    3. ANTYINTRACEPCJA — niechęć do wnikania we własne wnętrze, rozumienia własnych potrzeb psychicznych oraz potrzeb psychicznych innych ludzi, ucieczka od refleksji dot. pragnień, potrzeb, uczuć;

    4. PRZESĄDNOŚĆ I STEREOTYPOWOŚĆ — skłonność do myślenia w sztywnych kategoriach, tendencja do przypisywania odpowiedzialności czynnikom zewnętrznym, siłom nadprzyrodzonym, mistycznym („kara Boża”); schematyczności myślenia towarzyszy wysoki poziom antyspołecznych uprzedzeń względem wielu grup społecznych;

    5. POTĘPIANIE SŁABOŚCI — wiara w siłę i bycie twardym — relacje społeczne postrzegane w kategoriach dominacji – uległości; osoba autorytarna identyfikuje się przy tym z postaciami reprezentującymi władzę, jednocześnie pogardzając tymi, którzy w jej przekonaniu reprezentują niższy poziom hierarchii społecznej;

    6. PROJEKCJA NEGATYWNYCH UCZUĆ — skłonność do przypisywania własnych negatywnych uczuć innym ludziom;

    7. OBSESYJNE ZAINTERESOWANIE SEKSEM — wartościowanie ludzi ze względu na ich podejście do spraw związanych z seksem, połączone z aktami agresji względem tych, którzy nie realizują konserwatywnych norm obyczajowych, m.in. mniejszości seksualnych (zob. homofobia); towarzyszy temu tłumienie własnych popędów seksualnych połączone z ich projekcją na innych. (zob. też zaburzenia obsesyjno-kompulsywne);

    8. DESTRUKTYWNOŚĆ I CYNIZM — uogólniona wrogość w stosunku do ludzi, skłonność do deprecjacji innych.

  31. Czy z powyższego wynika, że już jesteśmy społeczeństwem faszystowskim? Niekoniecznie. Podglebie jednak istnieje i tworzy podręcznikowe warunki dla powtórki z rozrywki.

  32. Późno już to będzie krótko. Czarno to widzę. Od rzemyczka do koniczka. Najpierw hejt i obelgi a później przemoc na ulicach. Co to było to coś z ONRem w kościele? W KOŚCIELE? Staniszkis już wcześniej powiedziała że PiS ośmielił lumpiarstwo. Nie tylko lumpiarstwo ale nacjonalistów i kiboli troglodytów. Dać im jeszcze (Kukiz!) karabiny za „dobre sprawowanie” i tylko kwestia czasu jak dojdzie do nieszczęścia. Duda może sobie wygłaszać kazania o przebaczaniu (to mu oberkurdupel powie „leżeć”). Niech najpierw prosi o wybaczenie za łamanie konstytucji.

    A Kaczyński miesza w kotle, i zamiast dmuchać na zimne to dmucha żeby się lepiej pod tym kotłem paliło.

    Z ukłonami za „Na dotarciu”. Au.

  33. @TEODOR PARNICKI
    18 kwietnia o godz. 0:31

    Bardzo by mnie ciekawilo czy prof. Czapiński podaje metody jak z ta „adornowska komponenta F (F=faszyzm)” walczyc i na przyszlosc zapobiec? Ma pan moze linka?

  34. Dlaczego mielibysmy myslec, ze faszyzm mogl zapanowac w Niemczech ale nie moze go byc u nas? Moim zdaniem pieklo moze sie rozpetac wszedzie. Dobrze jest widziec historyczne analogie nawet jesli historia nie zawraca w tyl. Powinnismy nazywac rzeczy po imieniu i stawic panoszacemu sie zlu zdecydowany opor.

  35. Tak jak żadnemu kaczyście za Tuska nie spadł włos z głowy, tak jak dotąd nie spadł i nie spadnie żaden włos z głowy tak zwanej opozycji anytkaczystowskiej. Ludzi ciągle się straszy jakąś wojną i faszyzmem, i niestety wielu się na to nabiera. W rzeczywistości jest to jedna i ta sama banda żyjąca w symbiozie, która odstawia społeczeństwu czy raczej „ciemnemu ludowi” makabryczny teatrzyk i werbalną nawalankę dla kiboli. Ale sami sobie kolesie krzywdy nie dadzą zrobić. Kruk krukowi łba nie urwie.

    Także wyłączcie telewizory oraz nie wchodźcie na szczujnie internetowych. I zaraz będzie po wojnie „polsko-polskiej” i faszyzmie. Jak ręką odjął.

  36. @ kruk
    Niemcy w latach 30 to była sfrustrowana potęga gospodarcza, naukowa i społeczna na skalę światową, która była w stanie podpalić cały świat. Polska takich szkód nie może narobić. Wystarczy wprowadzić sankcje na polskie kiełbasy i już jest po polskiej gospodarce (to oczywiście przerysowanie, ale nie tak odległe od prawdy).

    Jak na Litwie zwycięża faszyzm to jest komedia. Jak w Polsce to jest tragikomedia. Jak w Niemczech to jest dramat i tragedia.

  37. Giez
    17 kwietnia o godz. 21:45

    Parszywa gnido stalinowska ! Ty za to będziesz zawsze z zadowoleniem służyć silniejszemu, wyliżesz mu siedzenie do połysku i poprosisz o jeszcze. Takie parchy jak ty zawsze wylądują na czerech łapach jako podnózek przed tyranami, bez względu na jego ich kolor i maść. Tak się złożyło, że stalin (celowo z małej litery) był ostatnim z tyranów, do jakiego się śliniłeś, to i teraz się ślinisz po nocach, brzydko bawiąc się pod kołderką. Gdyby to był hitler, to pewnie na jego cześć piał byś pod niebiosa. Słabe, upośledzone psychicznie sieroty tak właśnie mają.

  38. A kto miałby ten faszyzm w Polsce wprowadzać . Armia przypomina „Legię Cudzoziemską” do wynajęcia przez Globalizm „uprawiający” demokrację.
    Banki obce zajęte robieniem kasy na narodzie zachłyśniętym KOD-em, fabryki w rękach cudzoziemskich, albo kooperujące z krajami będącymi wzorcem demokracji.
    To kto miałby ten faszyzm w Polsce wprowadzać . Pan Antoni, którego polityczny żywot zależy od kaprysu prezesa ? A może min.Waszczykowski, który w swej naiwności zaprasza Komisję Wenecką jako prokuratora pomysłów prezesa?
    A może sam prezes zawieszony mentalnie między Dekalogiem , a Kapitałem Marksa?
    Dyktatura Globalistów na tym etapie upadku ma dostatecznie dużo sił aby skutecznie kontrolować i nadzorować stan rozkładu moralnego i prawnego w państwach podporządkowanych dyktaturze Globalistów.
    Aby wprawadzić w Polsce objętni jaki ustrój to najpierw trzeba być krajem suwerennym politycznie i ekonomicznie.
    Po transformacji własnościowej w Polsce nikt nie wchodzi na tę ścieżkę prowadząca do niezawisłości.

  39. Panie Redaktorze:
    zgadzając się z tezami o faszyzmie, proponuję takze popatrzec na mapę. Widzimy na niej duze terytorium zarządzane w sposob samodzierzawny: Rosja, Białorus, Ukraina. Granicą samodzierzawia do niedawna był Bug. Na zachod od Bugu byl zwarty obszar demokracji. Jeszcze niedawno ta demokracja usiłowała się rozszerzac na tereny Ukrainy. Jeszcze niedawno Polska probowała ambitnie, choc trochę nieudolnie wspomagac pochod demokracji na wschod. A teraz co? Wygląda na to, ze od zeszłej jesieni granica satrapii przesunęła sie na Odre. Obszar samodzierzawia się rozszerzył. Teraz satrapia sięga od Władywostoku do Wrocławia. To jest praktyczna ilustracja słow Putina o największym nieszczęsciu XX wieku. Putin jest wybitnym przywodcą i za swojego panowania praktycznie odrobił straty. Wschodnich Niemiec nie odzyska, ale własnie odzyskuje Ukrainę oraz Polskę. Brawo Putin.
    .
    Dwadziescia siedem lat temu Zachod bezkrwawo odzyskał tereny przyznane Rosji w Jałcie, a teraz Rosja te tereny własnie odzykuje. Takze w zasadzie bezkrwawo, nie licząc ofiar na Ukrainie. Jednak skala przelewu krwi jest omalze zerowa, jesli porownac to z drugą wojną swiatową. Sporne tereny przechodzą z rąk do rąk, a krew się w zasadzie nie leje. To bardzo dziwne, jak na historię kontynentu.
    .
    Moim zdaniem takie spojrzenie sporo wyjasnia. W latach ’80 Zachod łozył pieniądze na Solidarnosc. To nie zarzut, tak po prostu było. Te nakłady bardzo się Zachodowi opłacily. (Polsce oczywiscie tez.) Dlaczego by nie załozyc, ze Putin się nauczył na tym przykładzie? To bardzo zdolny i myslący osobnik, zas rosyjska dyplomacja zawsze była niezrownana. Nalezy ich docenic. Zamiast toczyc krwawe wojny, taniej jest dobrze posmarowac. Popatrzmy na historię: w jaki sposob Katarzyna Wielka opanowała Polske? Czy musiała ją rujnowac? Nic podobnego. Posmarowała i znalazła w Polsce wykonawcow. Pomogł jej w tym Koscioł Katolicki. Wielka, bogata kraina znalazła sie pod jej kontrolą nienaruszona. To był majstersztyk podboju. Dlaczego by nie załozyc, ze ten scenariusz jest własnie odgrywany na nowo? Putin chce przywrocic swoją strefę wpływow uzywajac metod Katarzyny. Za jej przykładem znalazł w Polsce stronnictwo prorosyjskie, ktore dla zamydlenia oczu uzywa antyrosyjskiej retoryki, ale i co z tego? Liczą się czyny, a nie propaganda.
    .
    Patrząc w ten sposob, widac wyrazne podobienstwa. Biskupi odgrywają te same role, co wtedy. Znalezli sie „patrioci”, dla ktorych jedynym patriotyzmem jest ich własny interes w stylu Bogusława Radziwiłła. Są takze agenci. (Czy ktos ma jakies wątpliwosci na temat czołowego demaskatora?) Jest nawet wcielenie krola Stasia. Podobnie do pierwowzoru, Pierwszy Obywatel Rzeczpospolitej zachowuje sie jak odtrącony kochanek. Ciągle nie moze przebolec, ze jego bozyszcze pokazuje mu nadąsaną twarz. Gdyby to przedstawienie nie było takie zenujące, to byłoby nawet bardzo smieszne.
    .
    Wszystko to juz było. Oglądamy znajomy spektakl i bardzo mnie dziwi, ze ludzie z maturą nie widzą tego podobienstwa. A wnioski na temat faszyzmu? Nie zaden faszyzm, i nawet nie stalinizm, ale raczej galopujący putinizm. Rządy przy pomocy siłowikow, z pomocą pałki, kastetu, oraz nieznanych sprawcow w razie potrzeby.

  40. Po przeczytaniu w nowym numerze Newsweeka artykułu na temat Legnicy zastanawiam się jak bardzo poszczególne środowiska się od siebie oddaliły. Nie widzimy zagrożeń obracając się stale w pewnych kręgach ludzi o podobnych poglądach. Wyjście poza te kręgi może nas przerazić?

  41. MALY INKWIZYTOR moze najwyzej udawac Mussoliniego, a nie Hitlera.
    Mozemy najwyzej byc operetkowa dyktatura wysylajaca , tak jak Wlochy,
    mieso armatnie na front wschodni i do Afryki.
    Polakom jak Wlochom brak zdolnosci organizacyjnych, wiec panstwa nie ulepsza.
    Bedziemy nadal sprzedawac niewolnikow i ziemie za bezcen.
    kk odgrywa kluczowa role w ksztaltowaniu swiadomosci, bo jest narzedziem nadbudowy.
    Za Hitlerem stali przemyslowcy niemieccy i amerykanscy ( np Krupp i Ford ).
    Czy kk stoi za Jareczkiem ? ( kosciol grecki ma majatek 700 miliardow euro, wiec kosciol polski pewnie 2800 miliardow euro- nie ma chyba bogatszej organizacji przedsiebiorcow w kraju ?)

    Redaktorze Passent.
    Dobrze bylo Pana wysluchac dzisiaj w Lozy Prasowej na TVN24.

  42. @narciarz2
    To nie putynizm , lecz leninizm brukselski cofając się na z góry zaplanowane pozycje, destabilizuje Europę .
    Brak ideologii jest wyróżnikiem obecnej polityki. Filozofia lemingów sprowadza się do hasła „dwa pedały to świat cały”. Czy na tym można zbudować zjednoczoną i silną Europę ? Bardzo wątpię. Faszyzmu nie mogą stworzyć kompradorzy. Ten rok 2016 będzie bardzo niebezpiecznym rokiem.
    W przyszłym roku 100 lecie rewolucji która wstrząsnęła światem, ale my już się szykujemy do kolejnej rocznicy smoleńskiej.
    Paradoksalnie, to jest optymistyczna refleksja. Obchodząc kolejne rocznice wypadku samolotowego nie nie stworzymy nawet parodii faszyzmu. Faszyści celebrowali zwycięstwa, i nie budowali pomników ofiarom własnego bałaganu organizacyjnego.

  43. Z powyższych wypowiedzi wynika, że w Polsce wszystko zależy od tego kto więcej płaci. KGB czy CIA. Natomiast Polacy nie mają na kształtowanie polityki własnego państwa najmniejszego wpływu. Z tym KGB i CIA to nie wiem, ale faktem jest, że Polacy nie mają na kształtowanie polityki własnego państwa najmniejszego wpływu. Od ich głosu zupełnie nic nie zależy. I słuszne uważają, że nie ma sensu chodzić na „wybory”. Bo co to za wybór, gdy nie mają wyboru, lecz muszą głosować pod dyktando KGB i CIA na to co ci sobie wcześniej wybiorą.

    Mamy taką teoryjkę spiskową, w której tylko jedno jest pewne. Polacy nie mają wyboru i nie mają po co chodzić na „wybory”.

    Pytanie, skąd to się bierze. Dlaczego obojętnie na co zagłosują zawsze wychodzi faszyzm, komuna, Macierewicz?

  44. Paradoksalnie, to jest optymistyczna refleksja.
    Pesymistyczna. Prymitywny i bylejaki rezim moze byc bardzo brutalny. Naczelnik Panstwa nie potrafił poprowadzic gazety. Nie ma kwalifikacji, zeby porządnie poprowadzic sklep osiedlowy. Nie potrafi nic pozytywnie zorganizowac. Napotkawszy opor i problemy, nie będzie umiał ich rozwiązac, wiec zapewne uzyje siły. Proba przełamania oporu siłą moze byc bardzo krwawa, bo na tej drodze nie ma zadnych naturalnych hamulcow poza czystą przemocą.

  45. snakeinweb 18 kwietnia o godz. 6:47
    .
    To nawet nie jest parodia tego, co ja napisalem. To sa Twoje fantazje nawet nie na temat.
    .
    Tak nawiasem, czy mysmy sie juz nie spotykali na SO, skad w koncu zostales wyproszony za absurdalne i niekonstruktywne komentarze? Tutaj masz inny pseudonim, ale ten sam styl.

  46. ” skad w koncu zostales wyproszony za absurdalne i niekonstruktywne komentarze?”

    To są właśnie te drobne kroki w kierunku faszyzmu.

    ”Pesymistyczna. Prymitywny i bylejaki rezim moze byc bardzo brutalny.”

    Może być, ale nie musi. Ja oglądałem bardzo miły i sympatyczny niemniej prymitywny i bylejaki do bulu reżym.
    Czy reżym jest prymytywny i bylejaki to poznać nie po samym reżymie, tylko po zwolennikach.

  47. Porównywania Kaczyńskiego do Hitlera są oczywiście bezsensowne.
    Bardziej sensowne byłyby już porównania z Mussolinim, który miał rodowód antyklerykalny i socjalistyczn, ale później z oportunistycznych względów zawarł konkordat z Watykanem, nadal liczne przywileje , także materialne KK w Itali i to praktycznie pod jego skrzydłami powstał wspœłczesne , watykańskie państwo kościelne.
    Analogi z PiSem powinniśmy raczej szukać w faszyźmie klerykalnym.. Jego reprezentantami byli np.Franco w Hiszpani, Salazar w Portugali, kś. Tiso w Słowacji i Dolfuss w Austri.
    Wszyscy wyżej wymienionych łączył ścisły związek z KK , nacjonalizm, rasizm, antyliberalizm i antykomunizm, a także niechęć do kapitalizmu i skłonność do etatyzmu. Chorobliwa niechęć do wszystkiego co inne jak katolickie i narodowe było podstawą ich światopoglądu. Myślę , że tutaj jesteśmy bliżej PiSu.

  48. Porownanie PiS do NSDAP jest za daleko idacym uproszczeniem i lekcewazeniem partii rzadzacej naszym krajem. A wiemy dobrze, ze nawet faworyt przegrywa zawody, jezeli zlekcewazy przeciwnika.

    Przede wszystkim nalezy zrozumiec na czym polega sila tej partii. Dlaczego slupek ich popularnosci twardo stoi na poziomie nieco ponizej 40%.

    Nastepnie trzeba znalezc slabe punkty PiS. Jest to partia populistycza (Vox populi vox Dei), ktora nie powinna nigdy stracic kontaktu z ludem. Opozycja, zamiast krytykowac rzadzacych musi w jakis sposob wplynac na poglady mas.

    Na pewno nie bedzie to latwe, ale nie widze innego sposobu na odebranie wladzy masom, ktore mimo wszystko sa w mniejszosci.

  49. Sieroty po platformie stworzyly nowe rownanie gdzie;
    kamieni kupa oznacza liberalna demokracje
    a porzadek rowna sie faszyzm.

    Prawda jest taka, że
    w duzym uproszczeniu tzw postransformacyjnym elitom ekonomicznym/politycznym/ medialnym metna woda, bajzel i slabe panstwo po prostu z przyczyn oczywistych sluza doskonale.

    Np. Te 50 miliardow, ktore zostaje w czyichs kieszeniach na skutek niemozliwosci… ukrocenia kantow na VAT-cie przez „liberalne” panstwo od „Sowy” to olbrzymia kupa pieniedzy i
    nawet za jedynie 1% tej sumy mozna sfinasowac cale hufce antyfaszystow w mediach.

  50. Spychajc niejako odpowiedzialnosc na wodza (jedna partie) zapominamy o milionach go/ja popierajacych.

  51. narciarz2,
    Takie coś znalazłem w sieci:

    „Od ćwierćwiecza lansuje się u nas tezę rosyjskiego zagrożenia dla naszej państwowości. Tezę w moim przekonaniu absurdalną. Teza ta oparta jest przede wszystkim na polskiej wierze we wrodzone zło drzemiące w Rosjanach i diabelskie korzenie Putina. Jednak obserwacja polityki Rosji wskazuje na to że jest rządzona z trzeźwością i troską o pomyślną przyszłość swojego narodu. Zaś okupowanie bądź wcielenie doń Polski miało by efekt akurat odwrotny. Rosjanie mają długą tradycję polskiej obecności w strukturach a później sojuszach ich państwa. Obecności, która owocowała rewoltami, powstaniami aktami zdrady, czy lekkomyślnym zadłużaniem ponad własną wypłacalność. Wszystkim, tylko nie sumienną pracą, wkładem naukowym i kulturalnym dla wielonarodowego państwa czy sojuszu. Oni nie pragną i nie zapragną wiecznie zrewoltowanych zachodnich rubieży. Nie leży też w rosyjskich tradycjach wojna ludobójcza mająca na celu likwidacje ludności w celu przejęcia terytorium, tego zresztą mają dostatek. W ich interesie leży przede wszystkim możliwość lądowej wymiany handlowej z Europą i zniechęcenie jej do amerykańskich planów podboju Eurazji. W tym jednak my jesteśmy przeszkodą. Nie jesteśmy narodem skorym zarabiania na tranzycie towarów. W naszej tradycji leży raczej rozkręcanie szyn i wysadzanie mostów. W naszych polskich duszach wciąż tlą się pragnienia niespełnione w nieudanych dymitriadach, kampanii napoleońskiej czy wojnie 1920 roku. W tej sytuacji Rosjanie raczej mogą myśleć o neutralizacji Polski bez likwidacji naszej ludności czy politycznego podporządkowania. Najłatwiej osiągalnym sposobem tej neutralizacji (w przyszłym konflikcie) może być zniszczenie kilkunastu największych polskich miast ładunkami jądrowymi. Zachód przyjmie taki akt z ulgą, bowiem zniszczenia dotyczyć będą jedynie strefy buforowej. Kraju nieistotnego w światowej gospodarce i państwa skompromitowanego na arenie międzynarodowej. Jak mamy bronić się przed takim zagrożenie? Ano postępując odwrotnie niż to dzisiaj robimy. Nie zabiegać o rozmieszczenie u nas broni która ma ochraniać obce terytoria naszym kosztem. Nie koncentrować ludności, działalności gospodarczej i edukacyjnej w nielicznych ośrodkach miejskich , lecz rozpraszać ją równomiernie na całym obszarze kraju. Nie lokować nakładów wojskowych w zbrojenia ofensywne, lecz w schrony i inne środki obrony cywilnej umożliwiające przetrwanie ataku jądrowego oraz późniejszą zdolność do odbudowy państwa. Jeżeli tego nie zrozumiemy to tragicznie przesądzimy przyszły los nie tylko naszego państwa ale i narodu.”

  52. W USA zabili prezydenta Kennedy’ego, jego brata, Luthera Kinga i do dzisiaj prawdziwi sprawcy nie zostali złapani. I to ma być demokracja? A Bin Ladena to zabili bez wyroku sądu. I to ma być demokracja? O innych ponoć demokratycznych krajach nie wspomnę.

  53. O groźbach związanych z narastającym nacjonalizmem i coraz bardziej brunatnym ubarwieniu różnych ruchów i ugrupowań w Polsce Polityka ostrzegała pisząc wiele na ten temat i w latach 90.tych i z początkiem lat 2000. Można przypisać Polityce trafną, już wtedy, diagnozę, ale przede wszystkim warto zauważyć, że ten faszyzm tak się rodzi cierpliwie i powoli. A my się do niego przyzwyczajamy i coraz mniej nas dziwi. Z łatwością dziś przechodzimy do porządku dziennego nad zjawiskami (poglądami, politykami, działaniami), które 15 czy 20 lat temu byłyby jeszcze nie do przyjęcia w głównym nurcie polityki i życia społecznego.
    W międzywojennych Niemczech to oswajanie toczyło się przez jakieś 12 lat. NSDAP było przecież przez ponad dekadę egzotycznym dziwadłem, które mało kto traktował poważnie poza wąską grupą wyznawców skupionych wokół ekscentrycznego lidera, znamy to skądś? Dojście Hitlera do władzy też w wielu aspektach przypominało atmosferę jesiennych wyborów: rozczarowanie tradycyjnymi partiami, narastająca frustracja licznej grupy „niedocenionych” przez istniejący system i oczywiście staranne formowanie tej grupy przez partyjną propagandę. A po bardzo niewielkim wyborczym zwycięstwie (NSDAP przejmując władzę nie miało za sobą bezwzględnej większości społeczeństwa) szybciutko rozpoczęły się dobre zmiany. Były programy mieszkania dla wszystkich, wczasów dla wszystkich, samochodu dla wszystkich i momentalne przejęcie wszystkich szczebli zarządzania przez wiernych (i zwykle miernych, choć nigdy biernych) jedynie słusznej ideologii. Byli nowi bohaterowie do naśladowania, tacy ichni różni wyklęci i pisana na nowo historia. Był też skok na media – oczywiście na miarę ich ówczesnego stanu. Kulturą i sztuką także zaczęli rządzić ludzie z pewną „szczególną wrażliwością” i charakterystycznym brakiem obycia. No i służby i aparat. Tu jeszcze mamy pewne niedociągnięcia, ale przecież dobra zmiana trwa dopiero od pół roku.

  54. Wystarczy przeczytać wywiad Torańskiej J.Kaczyńskim by nie mieć wątpliwości ,ż e nie chodzi o żadne idee (a więc faszyzm nie wchodzi w gre), a jedynie o pasję J. Kaczyńskiego go rozgrywania intryg politycznych i podbijania swego bardzo silnie nadmuchanego ego. Kaczyński jest pewny swego geniuszu politycznego (a tu skutecznie ego napompowywali mu ludzie mediów). Wszyscy konkurenci są znienawidzeni , a swych współpracowników szybko ustawia do pionu dając im do zrozumienia „kto tu rządzi”. Moc J.Kaczyńskiego wynika niestety z wsparcia idiotów w sutannach którzy sądzą, że zwycięstwo PiS da im największe korzyści i władzę. Ale to tylko im się tak zdaje , bo Kaczyński jest bezideowy i wykorzysta każdego i każdą organizację puki mu coś daje , a gdy zacznie przeszkadzać zacznie niszczyć i podporządkowywać. Gdyby przypadkiem J.K dostał władzę satrapy kościół szybko by się przekonał, że satrapie już nie jest potrzebny do zdobycia władzy i zaczęło by się likwidowanie jego siły i uzależnianie od siebie biskupów (ci którzy by nie chcieli się ugiąć byli by bezwzględnie niszczenia – skrytobójstwa nie wykluczone)
    Kościół miałby u niego spełniać rolę taką jak w Anglii (czyli byc posłusznym narzędziem )

  55. Do „nękania psychicznego, finansowego, sądowego, z czasem zastraszania fizycznego i gróźb pobicia” dodałbym to, co mamy w Węgrzech: rząd Viktora Orbana utworzył sieć wzajemnych zależności typu mafijnego, powołując się na klauzule „bezpieczeństwo narodowe” albo „inwestycja priorytetowa” rząd bez przetargów zleca zadania wybranym firmom, pozostałe są z rynku wykluczone, podobnie z mediami, które otrzymują od przedsiębiortsw państwowych zlecenia na reklamę, jeśli piszą dobrze o rządzie. W państwie totalitarnym ludzi można łatwo nękać i podporządkowywać decydując o ich szansach na zdobycie pracy i awansach dzięki scentralizowanym bazom danych zarządzanym przez rząd (w tym wyniki przeprowadzanych co kilkanaście miesięcy imiennych konsultacji narodowych): kto podpadł Fideszowi (na przykład nie odesłał wypełnionej „konsultacji narodowej”, czyli odmówił złożenia deklaracji lojalności wobec Viktora Orbana), to straci pracę i nie dostanie pracy nigdzie w całym kraju w administracji (choćby jako sprzątaczka) ani w edukacji, która również jest scentralizowana, i wszyscy pracownicy wszystkich szkół mają jednego wspólnego pracodawcę.

  56. https://www.youtube.com/watch?v=uXbHkQkQ3sA Na matkę i na ojczyznę się nie donosi

  57. Przypominaja mi sie Siostry Rezydentki i ich mlodziez z wyprostowanymi rekami, nie do nieba….

  58. Powinno byc ramionami…..az do nieba.

  59. ” Polska osuwa się w klimat przypominający lata 30. XX w. w Republice Weimarskiej .Wydaje się, że jest to argument na tyle przesadzony, że nie przemawiający do osób, do których jest skierowany”. I to nie tylko Polska.O naiwności!W latach 30 było wielu rozsądnych ludzi,którzy poruszali ten temat i przewidywali konsekwencje tych klimatów ale czy cokolwiek przemówiło to tych do których te słowa były skierowane?To dzisiaj ma przemawiać?Zacytujmy”wola narodu ponad wszystko” a tam tak łatwo się przyjęło-Dojchland,Dojchland uber alles a na wschodzie „cała władza w rękach ludu”.I nastała mordownia.Takie to były klimaty.Trafia to do kogoś?A teraz są te same klimaty tylko ubrane w inne szaty.Idźmy demonstrować tylko już przestańmy się uśmiechać Trzeba zacząć od spalenia kukieł rodzimych faszystów,być może trzeba będzie walczyć.Jutro może być za późno o ile już nie jest.

  60. @Lider4
    18 kwietnia o godz. 9:38

    Tak to mozna „argumentowac”, ze home sapiens nie istnieje, bo jeden jest czarny, inny bialy a jeszcze inny zolty … 😉

    Ze demokracja w roznych krajach jest mniej czy bardziej ulomna, ma byc dowodem na to, ze jej nie ma wogole? Taka „argumentcja” jest nielogiczna (zeby nie powiedziec brednia).

  61. Bywalec 2
    Pewnie, że bezsensowne. Jakoś zarzadzał potegą. Za to doskonale pasuje porównanie do Piłsudskiego, faszysty beznadziejnego pilnującego guzików.

  62. Czytałem tekst pani Tokarskiej-Bakir w sobotnim wydaniu GW i nie zauważyłem tam nawet cienia konfabulacji. Obecny reżim faszystowski jest na etapie budowy swojego aparatu wymiaru sprawiedliwości i przemocy. W nazistowskich Niemczech też nie wywalono z roboty wszystkich sędziów, prokuratorów i policjantów. Pozbyto się tylko tych najbardziej niepewnych i zagrożono reszcie, a strach zrobił swoje. Z mediami i kulturą stało się podobnie. Kto będzie nieposłuszny, zostanie zamorzony „głodem”. Proszę się nie łudzić, że nie znajdą się chętni do obejmowania stanowisk, z których faszyści wykurzą przyzwoitych ludzi. Osobiście nie wierzę, że to się całkowicie uda, bo w Polsce nikt niczego jeszcze porządnie nie zrobił i jak zwykle zamiast faszyzmu będziemy mieli kafczyzm.
    Współczuję wszystkim zatrudnionym w budżetówce. Ja to widzę w praktyce. Organizacja pozarządowa, w której trochę społecznie się udzielam, współpracuje przy niektórych projektach (tak się dzisiaj to nazywa) ze szkołami. Jeszcze do niedawna nauczyciele nie kryli swoich sympatii politycznych, a dzisiaj omijają te tematy jak przysłowiowe dziury w polskich drogach.
    Teraz z innej beczki, bo jak nie lubiłem męczyć tematu smoleńskiego, tak teraz muszę coś na ten temat jeszcze powiedzieć. Dlaczego? W dzisiejszy poranek słuchałem jak zwykle audycji radia TOK FM, w której był obecny pan Komorowski, syn wiceministra obrony, który zginął w tej katastrofie. Nie mogłem znieść jego lamentowania o to, że nie zaproszono wszystkich bliskich ofiar tamtej tragedii do udziału w państwowych uroczystościach. Mam pytanie do tych ludzi: czy wy naprawdę nie potraficie się zorganizować w formalną grupę, która pozwie Kaczyńskiego i byłych urzędników kancelarii prezydenta, jako winnych tej tragedii? Macierewicz nic nie odkryje, wyda tylko nasze pieniądze. Winni muszą być ukarani. Ci którzy nie żyją też. Nie mogą spoczywać ich zwłoki w miejscach przeznaczonych dla Polaków o szczególnych zasługach. Owszem, należy ich ekshumować i przenieść we właściwe miejsce.

  63. @ mały fizyk, 18 kwietnia o godz. 1:01

    Niestety, nie podaje — wyłącznie diagnozuje. Załączam linka do diagnozy:

    http://www.diagnoza.com/pliki/raporty/Diagnoza_raport_2015.pdf

  64. Zacytowane z Wikipedii:

    „Konfederacja targowicka – konfederacja generalna koronna zawiązana oficjalnie w nocy z 18 na 19 maja 1792 w przygranicznym miasteczku Targowica w porozumieniu z carycą Rosji Katarzyną II (w rzeczywistości 27 kwietnia 1792 w Petersburgu) przez przywódców magnackiego obozu republikanów w celu przywrócenia starego ustroju Rzeczypospolitej, pod hasłami obrony zagrożonej wolności przeciwko reformom Konstytucji 3 maja, wprowadzającym monarchię konstytucyjną. Wedle oceny historyka Wojciecha Stanka była reakcją opozycji na konstytucyjny zamach stanu i reformy sejmu rewolucyjnego warszawskiego.
    Jej zawiązanie posłużyło Rosji jako pretekst do interwencji zbrojnej w Rzeczypospolitej.
    Sygnatariusze aktu konfederacji targowickiej oskarżali twórców Konstytucji 3 maja: „nigdy jeszcze sztuka zwodzenia w tym u nas nie była widoczna stopniu, w którym się okazała w ostatnich czasach. […] tego szlachetny naród polski doświadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto. Częściowo tylko, gdzie się udać mogło podkopywano gmach Rzeczypospolitej, gotowano rzeczy, aby go raptem wywrócić.” Tekst aktu konfederacji zredagował generał rosyjski Wasilij Stiepanowicz Popow, szef kancelarii księcia Grigorija Potiomkina.
    Na życzenie Katarzyny II 6 września 1792 w Brześciu nad Bugiem rozpoczęły się prace nad likwidacją skutków zmian ustrojowych, wprowadzonych przez Konstytucję 3 maja. (…) Konfederacja targowicka zaprowadziła w Rzeczypospolitej rządy terroru, przy pomocy wojska rosyjskiego dokonując licznych grabieży i kontrybucji dóbr patriotów. Zrujnowany wojną kraj musiał dodatkowo znosić finansowe skutki pobytu 100 tysięcznej rosyjskiej armii okupacyjnej. Miarą upadku targowiczan było uroczyste poselstwo przywódców konfederackich 14 listopada 1792 do Katarzyny II, którzy podziękowali jej, że zechciała przywrócić wolność i ustrój republikański w Polsce. Nie skrywając swych wiernopoddańczych uczuć żywionych dla cesarzowej Rosji, Franciszek Ksawery Branicki, Seweryn Rzewuski, Szymon Kossakowski i Antoni Protazy Potocki wyrazili wówczas swą radość, że gdy despotyzm osiadł tron polski, na nieszczęśliwy naród wejrzał Bóg i Katarzyna.
    23 stycznia Rosja podpisała z królestwem Prus traktat podziałowy, w którym zgodziła się na oddanie Prusom zachodnich województw Rzeczypospolitej. Wkrótce w granice państwa polskiego wkroczył korpus wojsk pruskich w celu wyegzekwowaniu postanowień tego traktatu. Taki obrót rzeczy skompromitował ostatecznie przywódców konfederacji targowickiej, którzy o ile liczyli się z możliwością aneksji wschodnich ziem Rzeczypospolitej przez Rosję, byli przekonani, że Katarzyna II pozostawi nienaruszone pozostałe terytorium jako rosyjski protektorat.
    Rosja jeszcze raz postanowiła wykorzystać fałszywy zapał patriotyczny targowiczan, gdy poseł rosyjski Jakob Sievers zezwolił generalności konfederackiej na wydanie 3 lutego 1793 manifestu protestacyjnego przeciwko agresji i okupacji pruskiej. 11 lutego generalność wydała uniwersał, zwołujący pospolite ruszenie, jednak decyzję swoją zmuszona była cofnąć w wyniku perswazji Katarzyny II. Część przywódców konfederacji targowickiej wyjechała wówczas z kraju.
    W celu zatwierdzenia traktatów podziałowych Katarzyna II zwołała sejm grodzieński 17 czerwca 1793. Odbyte 29 maja w asyście wojsk rosyjskich sejmiki ziemskie wybrały prawie wszędzie posłów rekomendowanych przez władze konfederacji targowickiej.
    22 sierpnia wyłoniona ze składu sejmu deputacja podpisała z Rosją traktat cesyjny, w którym Rzeczpospolita oddawała ćwierć miliona kilometrów kwadratowych swojego terytorium. O ile traktat z Rosją został zatwierdzony po miesiącu obrad, tak o układzie z Prusami posłowie nawet nie chcieli słyszeć. Rosjanie wtedy wycelowali w zamek grodzieński armaty i po nocy milczenia, nad ranem 2 września zatwierdzono cesję na rzecz Prus.
    15 września 1793 Rosjanie rozwiązali konfederację targowicką, która nie była im już do niczego potrzebna. W jej miejsce utworzono konfederację grodzieńską, której zadaniem miało być opracowanie nowego traktatu wieczystej przyjaźni pomiędzy Rzecząpospolitą i Rosją.
    Sejm grodzieński obradujący pod dyktatem posła rosyjskiego zatwierdził 24 września traktaty rozbiorowe i zajął się przywracaniem ustroju Rzeczypospolitej sprzed reform Konstytucji 3 maja. Unieważnił m.in. dużą liczbę sancitów (uchwał) generalności konfederacji targowickiej.

    Epilog
    Większość czołowych przywódców konfederacji targowickiej zostało skazanych na śmierć i powieszonych w czasie insurekcji kościuszkowskiej.
    Po opanowaniu Wilna przez powstańców, sąd kryminalny skazał na powieszenie hetmana wielkiego litewskiego Szymona Kossakowskiego. Wyrok wykonano publicznie 25 kwietnia 1794 na placu przed tamtejszym ratuszem.
    9 maja 1794 na Rynku Starego Miasta w Warszawie powieszeni zostali publicznie przywódcy konfederacji skazani na karę śmierci przez Sąd Kryminalny Księstwa Mazowieckiego: biskup inflancki Józef Kazimierz Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło.
    28 czerwca 1794 wzburzony lud warszawski dokonał samosądów na członkach konfederacji targowickiej posądzanych o zdradę. Przed Kościołem św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu powieszeni zostali: biskup wileński Ignacy Massalski, kasztelan przemyski Antoni Czetwertyński, poseł do Turcji Karol Boscamp-Lasopolski, szambelan Stefan Grabowski, instygator królewski Mateusz Roguski, szpieg rosyjski Marceli Piętka, adwokat Michał Wulfers, instygator sądów kryminalnych Józef Majewski.
    Sąd Najwyższy Kryminalny skazał Stanisława Szczęsnego Potockiego, Franciszka Ksawerego Branickiego, Seweryna Rzewuskiego, Jerzego Wielhorskiego, Antoniego Polikarpa Złotnickiego, Adama Moszczeńskiego, Jana Zagórskiego i Jana Suchorzewskiego na karę śmierci przez powieszenie, wieczną infamię, konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów. Wobec nieobecności skazanych, wyrok wykonano in effigie 29 września 1794.”

  65. PS. Ciekawostka:

    Jak wyglada egzekucja wyroku kary smierci „in effige” – obraz Jana Piotra Norblina „Wieszanie zdrajcow”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/In_effigie

    In effigie (łac. w obrazie) – obecna w prawie europejskim od czasów średniowiecza norma pozwalająca na wykonanie kary śmierci na wizerunku zmarłego skazanego, który nie doczekał egzekucji lub zbiegł.
    Formułę tę zastosował Sąd Najwyższy Kryminalny w czasie insurekcji kościuszkowskiej, wykonując wyrok na przywódcach konfederacji targowickiej 29 września 1794.

  66. Faszyzm to określenie kolektywizmu, do którego kaczyzm nie dorasta. Poza kultem wodza, pleceniem głupstw i kręceniem się w koło, kaczyzm nic nikomu nie oferuje. Jest przepustką do władzy dla spragnionego jej wodza, do stanowisk dla jego popleczników i do złudzenia kontroli dla kościoła przerażonego nowoczesnością.

    Działanie tej partii przypomina lot do smoleńska: wszystkie informacje z kraju i z wolnego świata mówią, aby nie lecieli w kierunku, który obrali. Nawet maszyny (giełda, aukcje obligacji, ratingi) krzyczą „PULL UP”, ale to nic, bowiem partia wie lepiej od całego świata. Nawet jak nastąpi nieuchronna katastrofa, to nie będzie ich własna głupota, tylko obcy zamach.
    Niestety, wszyscy jesteśmy na pokładzie.

    Dla mnie implozja tego do głębi zakłamanego i przepełnionego resentymentem ruchu jest kwestią czasu i ceny, jaką wszyscy zapłacimy.

    PS @Bar Notre poruszył temat działań kościoła w 1933 roku. Znakomite rozważania tych doświadczeń na gruncie Polskim znaleźć można w książce ks. Tischnera „W krainie schorowanej wyobraźni”. Pozycja wizjonerska i jak najbardziej na czasie. Polecam.

  67. „Newsweek” przejrzał dokumenty finansowe Nowoczesnej. Wynika z nich, że partia Ryszarda Petru w czasie kampanii wyborczej mogła liczyć na wsparcie przedstawicieli biznesu.

    Na liście jej darczyńców znajdują się m.in. były szef MSZ i członek rady nadzorczej Citi Banku Handlowego Andrzej Olechowski, wiceszef rady nadzorczej TVN Wojciech Kostrzewa i założyciel Kolportera Krzysztof Klicki.
    http://polska.newsweek.pl/-nowoczesna-ryszarda-petru-finansowanie-finanse-nowoczesnej,artykuly,383991,1.html
    ===========

    Co gorsze, kaczyzm czy bangsterka?

    Kaczyzm spowoduje oligarchizację Polski.
    Bangsterka wyprowadzanie kapitałów i sprowadzenie Polaków do roli prektariatu żebrzącego o pracę, gremialnie emigrujących z Pomrocznej.

  68. Przeciętni Niemcy, którzy w 33 głosowali na Hitlera po to, żeby skończyć z upokorzeniem (żeby wstać z kolan), wybudować tysiące km autostrad, fabryki, dać ludziom pracę, w swej złości raczej nie zakładali, że tym samym przyczyniają się do zabicia milionów ofiar, stworzenia obozów zagłady i pożogi, która obejmie Europę, rozejdzie się na inne kontynenty w tym zagrozi im samym…. Po to, żeby zapobiegać takim potwornościom powstała idea zjednoczonej Europy. Co robi z nią katolicki kościół?

  69. m_malgorzata
    18 kwietnia o godz. 11:34

    Kościół Franciszka, czy Rydzyka?
    Kosciół biednych, Teologii Wyzwolenia, czy biznesowy, wyspecjalizowany w dojeniu wdowiego grosza?

    Wszystko sprowadza się do ekonomii.
    Frustracja na tle ekonomicznym prowadzi do zamieszek.
    A na ich fali, mogą wypłynąć indywidua o autorytarnym i populistycznym nastawieniu.
    Realizujące swoje koncepcje ideologiczne, ustrojowe, czy egocentryczne potrzeby.
    To tłumy frustratów dają siłę sprawczą politykom.
    W naszym kraju, jak na razie ich nie widać.
    Owce milczą, albo wyjeżdżają…..

  70. ISIS, Hamas i kartel narkotykowy Medellin maja poparcie ludnosci , bo sie nia opiekuja.
    Te 40 procent poparcia dla kaczyzmu to, oprocz kk i karierowiczow, ludzie ktorym
    3rp odebrala wszelka nadzieje , bo pracuja za panszczyzniane stawki 6 zlotych na godzine
    bez chorobowego i urlopow.
    KOD powinien wziasc przyklad z PRL i obiecac ludziom prace, mieszkania i opieke zdrowotna.

  71. ”KOD powinien wziasc przyklad z PRL i obiecac ludziom prace, mieszkania i opieke zdrowotna.”

    PRL obiecał? Z tego co pamiętam PRL nie przeszkodził mieć ludziom pracy, mieszkania i opieki zdrowotnej (nawet jeśli na byle jakim czasami poziomie , nawet jak na owe czasy).

  72. Z zainteresowaniem przeczytałem dyskusję, bo bardzo ciekawa.

    Tym niemniej, mimo licznych i inspirujacych wątków, nie odnajduję w niej odpowiedzi na podstawowe pytanie:

    Po co, w czyim interesie Kaczyński miałby wprowadzać system rządów dyktatorskich?

    Przecież zmian ustrojowych polegających na zastąpieniu systemu demokratycznego dyktaturą czyli przemocą państwową nie wprowadza się bez powodu. Oczywiscie mam na mysli powody realne a nie literackie – typu demoniczność przywódcy.

    Zawsze pod warstwą mniej lub bardziej czytelnej ideologii uzasadniajacej przemoc kryją się interesy znaczących grup społecznych.
    Przemoc stosuje się by chronić bądź zmieniać stosunki własności, chronić lub zmieniać stosunki produkcji choćby je militaryzując … . Przemoc ma wymusić realizację jakiegoś nieosiągalnego w innej formie sprawowania wladzy celu.

    W przypadku wymienianych w dyskusji dyktatorów (Hitler, Mussolini, Salazar, Franco) a co za tym idzie rozmaitych form dyktatorskich rządów cele stosowania usankcjonowanej przemocy państwowej były jasne. Wiadomo w interesy polityczne jakich grup społecznych były wymierzone i czyje interesy przemocą chroniły.

    Natomiast w przypadku PiS, mimo iż obeznany jestem z jego ideologią, takich celów pod jej mętną warstwą się dopatrzyć nie mogę.

  73. Moje doświadczenie mówi, że „jak jakieś sprawy mogą iść źle, to tak pójdą”. A obecnie mamy mieszankę iście wybuchową; sojusz tronu z kościołem; nakierowanych na własny merkantylny interes przy równoczesnej pełnej hipokryzji propagandzie o świętości zamiarów i dbałości o dobro, ale lepszego sortu narodu. Gorszy sort to zdrajcy, targowica, agenci cudzych interesów itd. , których trzeba rozliczyć. A ten lepszy sort to kupuje; jak przysłowiowy ciemny lud . Uważam, że jest się czego bać. Sprawy dla Polski i Polaków mogą iść i idą w złym kierunku .

  74. Podobienstwa miedzy tym co sie dzieje w Polsce i co sie dzialo w Niemczech lat 30 sa az nadto jaskrawe zeby mozna je bylo zbyc jako brednie. Faszyzm juz sie w Polsce dzieje! Najgorszym jest, ze popularnosc PiS rosnie co jest dowodem „wielkiej madrosci” Narodu.

  75. BN
    Przecież to jasne. Podczepił się mały pod kościół i wydaje mu się, że jest pierwszy. Dziwne tylko, że kościół tak ujawnia swoją władzę organizując terytorium. Być może chce pokazać światu /podobnie, jak islam/ przewagę teokracji nad zgnilizną demokracji.

  76. W kontekście wydarzeń białostockich, które są przez niektórych marginalizowane – to taki lokalny folklor i nigdy nie będzie jakąś siłą wiodącą – przypomnę grupki oszołomów owiniętych różańcami z krzyżami w rękach, które protestowały przed jakimiś teatrami, czy BWA-mi w imię chrześcijańskiej moralności, a które podobnie były klasyfikowane jako nic nie znaczące oszołomstwo i wywoływały, co najwyżej, uśmiech politowania. Dzisiaj są reprezentowane przez najwyższe władze w osobach chociażby ministra kultury, który może od nich więcej.
    Nie ważne „kak zwał”, ale rządy PIS, popierające różne kibolstwo i uznające je za prawdziwych katopatriotów, na pewno nie mają nic wspólnego z cywilizowanym państwem demokratycznym.
    Obyśmy nie obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku.

  77. @ Bar Norte, 18 kwietnia o godz. 12:02

    „Po co, w czyim interesie Kaczyński miałby wprowadzać system rządów dyktatorskich?”

    Krasowski mógłby odpowiedzieć prosto (robi to zresztą w książce „Czas Kaczyńskiego”): po to, żeby zachować kontrolę nad partią (zdaniem Krasowskiego to zawsze był zasadniczy cel strategiczny, jaki przyświecał Kaczyńskiemu). Kaczyński stworzył „partię prywatną” i troszczy się głownie, aby nie stracić nad nią kontroli. Polityka wewnętrzna i zagraniczną są wobec tego jedynie konsekwncjamiowej troski.

    W tym kontekście można powiedzieć, że Kaczyński nie tyle zaspokaja interesy, ile w pierwszym rzędzie je tworzy — tworząc aparat partyjny, administracyjny, powiedzmy: około-państwowy, w którego interesie jest/będzie harmonijne współżycie ze sprywatyzowanym ośrodkiem władzy. Ośrodek ten z kolei ma być w pełni spersonalizowany, tzn. zredukowany do jednej osoby — Kaczyńskiego właśnie — osoby kumulującej pełną suwerenność (będącą jednoosobową dyktaturą).

  78. Bar Norte,
    Ty nie widzisz przeciwko komu PIS bezustannie knuje?
    Przeciwko wszystkim którzy go nie popierają, a dla uciechy ludu, przeciwko tym, którym należy zabrać – bo nakradli – i rozdać potrzebującym.
    Tak to rozumie lud boży.

  79. sugadaddy
    18 kwietnia o godz. 12:17
    Obyśmy nie obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku.
    ……………………………………………………………
    On, znaczy ręka, już tam jest.

  80. Niejako na marginesie całej dyskusji warto by jeszcze wrócić do problemu faszyzmu. Jak już zwracano uwagę, nie istnieje jeden faszyzm; faszyzmów jest wiele — i przybierają one różnorodne formy społeczno-polityczne (hitleryzm, frankizm, salazaryzm itd.). Podłoże wszelako jest zawsze to samo — osobowość autorytarna. Dlatego np. Adorno nie stworzył analizy osobowości faszystowskiej, lecz właśnie autorytarnej. To właśnie ona legitymizuje różnorakie dyktatury — mniej albo bardziej faszystowskie, mniej lub bardziej represyjne, mniej lub bardziej zbrodnicze.

    W związku z powyższym zwróciłbym uwagę na istotny komponent, który w rozmowie o faszyzmie nam umknął. Otóż faszyzm — ażeby być faszyzmem — potrzebuje biologicznego mitu. Ideologia faszystowska odwołuje się do represyjnego ewolucjonizmu, do autorytarnego darwinizmu, słowem: do wyobrażenia o „rasie Panów” powstającej w wyniku doboru naturalnego lub inżynierii społecznej. Bez zmitologizowanej eugeniki faszyzmu nie będzie (mogą natomiast powstawać rozmaite tyranie, despotie, dyktatury).

    Co za tym idzie, zaryzykowałbym twierdzenie, że współczesnemu światu nowy faszyzm jeszcze nie grozi, ponieważ nie istnieje dziś nowa mitologia eugeniczna wsparta wiarygodnym autorytetem naukowym. Grożą nam za to „demokracje suwerenne” z faszystowskimi elementami (takimi jak nacjonalizm, ksenofobia, prymat woli ludu i prawa „naturalnego” nad prawem stanowionym etc.).

    Oczywiście, z punktu widzenia „bitego” wszystko to ma drugorzędne znaczenie — nie ma bowiem znaczenia, czy biją nas już nowi hitlerowcy, czy tylko neo-frankiści. Niemniej, z czysto poznawczych względów warto dyskusję porządkować.

  81. Ideologie lat trzydziestych miały hojnych sponsorów,
    Salazar, Franco, Mussolini, Hitler, finansowani byli przez przemysłowców i bankierów w celu stawienia czoła komunizmowi. Ruchy autorytarne miały byc tamą przeciwko pracowniczym prawom.
    Chodziło o INTERESY warstw uprzywilejowanych.

    Autorytaryzm w Egipcie, czy Turcji, ma to samo podłoże.
    W zamian za finansowanie, zabezpiecza interesy grup trzymających władzę i zewnętrznych sponsorów.

    Kto mógłby w tym kontekście być zainteresowany sponsorowaniem Kaczyńskiego?
    Jakich interesów by w zamian za dotacje bronił?
    Nie widzę takich sił, czy grup.
    Trzeba by dopuścić inną koncepcję- on się władzą bawi……

  82. ”Nie widzę takich sił, czy grup.”
    JA widzę. Tyle, że na razie go zwalczają, mimo iż stoi na głowie by się zasłużyć. Prawdopodobnie zbyt duzo zainwestowano w poprzednią ekipę.

  83. http://trybeus.neon24.pl/post/131107,o-co-chodzi-w-tych-incydentach-na-morzu-baltyckim
    ===========

    Dla zainteresowanych.
    Sensowne wytłumaczenie incydentów na i nad Bałtykiem……
    Coś Rosjanie nie lubią być szpiegowani….

  84. Pytanie, czy należy dmuchać na zimne, jest, mam nadzieję, formułowane przez Pana jako pytanie retoryczne.
    Dyskutanci mogą naturalnie zastanawiać się nad trafnością porównań poczynań Jarosława K. z tymi Adolfa H. Lub jej brakiem. Problem leży jednak moim zdaniem w tym, że większość jest podatna na pokusy narracji autorytarnej. I to nieomal wszędzie. Narracja ta nigdy nie odwołuje się jedynie do ślepej nienawiści i tęsknoty do prostych, pozornie sensotwórczych rozwiązań (chociaż chętnie się nimi posługuje). Autorytaryzm zawsze opatrzony jest pozytywnym przekazem odwołując się do powszechnie akceptowanych wartości (patriotyzm, suwerenność, odzyskiwanie godności, porządek, sprawiedliwość dziejowa, praworządność itd). Co nie jest problemem. Problemem jest żądza niekontrolowanej władzy, brak gotowości do dialogu i kreacja wroga – najlepiej desygnowanego „obcego”, który zagraża „naszym” wartościom. Jest to poważna pułapka, bo po osiągnięciu pewnej masy krytycznej stworzony w celu uzyskania władzy aparat nie jest w stanie już się zatrzymać. Mieszanina konformizmu, strachu przed utratą władzy i zamknięcie we własnej narracji konsolidują aparat skazany na mnożenie wrogów, których można i trzeba zwalczać. Przyzwoitość ulega przedefiniowaniu, ucisk samoreprodukcji.

    Nigdy nie zapomnę mego szoku gdy zamieszkałem 35 lat temu pośród Niemców. Sądziłem naiwnie, że musi istnieć jakaś specjalna cecha, która uczyniła ich podatnymi na autorytarne ukąszenie, w wyniku którego stali się w ogólnej percepcji narodem sprawców.
    Takiej cechy nigdy nie udało mi się nigdy dostrzec. Oni byli tacy sami jak my. Z jedną różnicą: na skutek historycznych doświadczeń o wiele bardziej wyczuleni na pierwsze objawy nadciągającego niebezpieczeństwa. Oni wiedzieli, że jest to możliwe, zawsze i wszędzie.

  85. Komentarz, który znalazłem na temak krytyki PO za powstałą sytuacje w Polsce
    w http://m.krytykapolityczna.pl:

    „Aż ciężko mi uwierzyć, że w momencie kiedy stajemy na progu autorytarnego państwa wyznaniowego najbardziej palącym tematem dla lewicowego publicysty są wciąż grzechy Platformy Obywatelskiej. To się nawet kupy nie trzyma: błędem Platformy był niby brak unormowania relacji z Kościołem, i za to polscy wyborcy ukarali Platformę oddaniem głosu na partię, która wobec Kościoła jest jeszcze bardziej służalcza? Odpowiedzią na pokątny nepotyzm PO ma być nepotyzm zupełnie otwarty i bezwstydny praktykowany przez obecną władzę? Jeżeli to jest logika, według której rozumuje ten idealizowany przez Śpiewaka polski lud ciemiężony przez Platformę, to lud w pełni zasługuje na miano zgrai idiotów. Darujcie sobie oskarżanie o sukces PiS-u każdego poza Kaczyńskim i jego otumanionymi wyborcami. To od wyborcy lewicowego zmęczonego populistycznym językiem nowej Polski.”
    ============================================
    Całkiem to odkrywcze biorąc pod uwagę spory wśród opozycji lub samobiczowanie się lewicowych przeciwników PIS. Partie opozycyjne powinny się zjednoczyć wokół glównego celu jakim jest przywrócenie demokracji.

  86. TEODOR PARNICKI

    Partia jest narzędziem sprawowania polityki a nie jej celem.

    Oczywiście zgadzam się z Krasowskim, że Kaczyński koncentruje się na zachowaniu kontroli nad partią ale oznacza to tylko tyle, że rozumie jakie znaczenie ma to podstawowe narzędzie polityczne w przejeciu i sprawowaniu władzy.

    Natomiast wciąż otwarte jest pytanie przeciwko jakim grupom społecznym czy w interesie jakich grup społecznych miałby go uzyć. Oczywiście mam na mysli partię jako narzędzie ewentualnej dyktatury.

    Przywołana w felietonie red Passenta (za Kuźniarem) „Noc kryształowa” była pogromem zdefiniowanej przy uzyciu kryterium rasowego grupy społecznej dokonanym przez partię (narzędzie) będacą głównym elementem dyktatorskiego państwa. Oczywiście ów pogrom, terror obok rasowego miał podłoże ekonomiczne i nie ma problemu z określeniem kto na nim tracił a kto korzystał – oczywiście mam na mysli grupy społeczne.

    Idąc tym tropem myslowym należałoby zadać pytanie:

    Przeciwko komu i w czyim interesie PiS, ewentualna pięść dyktatury, miałby być wykorzystany?
    No bo przecież poważnie nie można traktować mgławicy mitycznego „układu”, ktorego w żaden racjonalny sposób nie da się zdefiniować. Oczywiście w kategoriach stratyfikacji społecznej.

    Niestety nie potrafię na to odpowiedzieć mimo wymuszonego okolicznosciami analizowania mysli politycznej Kaczyńskiego.

  87. @Teodor Parnicki: doskonałe komentarze posługujące się precyzyjną argumentacją.
    Dziękuję.

  88. folwarkPn: Dzięki za dobre słowo.
    Poza tym, ciekawe wpisy nt faszyzmu i jego odmian – niemieckiej, włoskiej, hiszpańskiej, portugalskiej. Warto czytać naszych blogowiczów.

  89. Niezależnie od tego czy przyczepimy PiS łatkę faszystów, nazistów, a w najlepszym razie Putinistów (dziwi mnie jednak brak epitetu: staliniści i bolszewicy, skoro kiedyś już on się pojawiał), to za tymi wszystkimi ruchami stały faktyczne przewroty lub ogromne krzywdy i niesprawiedliwości. Chciałbym więc w końcu dowiedzieć się od publicystów prezentujących takie opinie, albo nawet blogowiczów podzielających taką ocenę, że do Polski w końcu zawitał faszyzm, jakie to ogromne krzywdy i niesprawiedliwość w III RP dotknęły ludność polską, że wybrała po 25 latach III RP partię (PiS) faszystowsko, nazistowsko (hmmm, a dlaczego nie dodać Pol-Pota skoro ma w nazwie własnej Pol, albo Mao w związku z planem demograficznej ekspansji Polaków?)

  90. @TEODOR PARNICKI 18 kwietnia o godz. 12:35
    Jeżeli istotą faszyzmu jest autorytaryzm czy osobowość autorytarna, to również komunizm był w istocie faszyzmem. Dobrze rozumuję, czy też czegoś nie uwzględniłem?

  91. narciarz 2; 4:15.

    Troche jest w tym prawdy co piszesz ale nie do konca.
    Zachod po cichu moze by i chcial aby tak sie stalo,tylko po co Putinowi
    tezaz taki wrzod na dupie jakim jest bankrutujaca Polska i zachodnia
    Ukraina.Niech ich zachod trzyma na swojm garnuszku i zywi albo
    niech dalej pozycza na wieczne oddanie.Putin co chcial to juz wziol
    reszta w przyszlosci przyjdzie sama.Te pola niczyje jakim jest teraz
    Polska i zachodnia Ukraina sa kordonem sanitarnym miedzy wschodem
    a zachodem i miejscem przyszlych potyczek moze nawet nuklearnych
    sprawdzajacych psychiczna sile przeciwnika,wiatry wieja zawsze na zachod
    wiec Rosji nic nie grozi.
    No bo przeciez szkoda by bylo niszczyc pieknych niemieckich miast
    a Ukraina zachodnia i wszystko co od Bugu do Odry to szajse jak
    mowia Niemcy.

  92. snakeinweb
    18 kwietnia o godz. 14:04

    Dość gruntownie mylisz pojęcia.
    Komunizm to jedna z doktryn politycznych, których dziesiątki powstały w latach 1900-1930.
    Diagnoza, i kierunek zmian.
    Czysto teoretyczna koncepcja w oparciu o marksistowski opis socjologiczno- ekonomiczny mechanizmów WÓWCZAS rządzących gospodarką świata.

    Faszyzm był jednym ze sposobów wyjścia z kryzysu gospodarczego we Włoszech.
    Teorią na której się opierał, był zdaje się syndykalizm, czy korporacjonizm.

    Państw opartych o autorytaryzm, czy wręcz kult wodza, było znacznie więcej.
    Turcja, Rumunia, Węgry, Słowacja, Hiszpania, Portugalia, Japonia, Chiny, Polska, większość krajów latynoskich.
    Jednostki przywódcze odciskały osobiste piętno na poddanych ich władzy krajach.

    Co łączyło na przykład Piłsudskiego, Stalina, i Hitlera?
    Poza czerwoną flagą?
    Wszyscy zaczynali od partii mającej w swej nazwie SOCJALIZM……

    Wydaje się, że czasy kryzysu gospodarczego, czy zagrożenia bytu, powołują do władzy jednostki autorytarne, potem, już tylko utrzymują one władzę.
    I jest tak od czasów Rzymu.
    Władza konsulów w czasie wojny punnickiej, czy dyktatura wojskowa.
    Pierwszy Konsul- Bonaparte- też z historycznych precedensów skorzystał…..

  93. Korporacjonizm przeciwstawia się wizji społeczeństwa jako jednorodnej struktury, w której nie istnieją żadne podziały i konflikty, a klasy powiązane są wzajemnymi i obowiązkami i powinnościami. P. Schmitter rozumiał korporacjonizm jako system reprezentacji zorganizowany w forum ograniczonej liczby podmiotów mających monopol reprezentacyjny w danej dziedzinie lub kategorii. Tym samym korporacjonizm byłby ze swej natury zaprzeczeniem idei pluralizmu, gdzie nikt nie posiada monopolu na reprezentację[2].

    L.Lewin traktował korporacjonizm jako usankcjonowaną partycypację podmiotów w procesie decyzyjnym, odpowiedzialną za pewne kwestie (ekonomiczne) dotyczące funkcjonowania państwa oraz sposobu zarządzania nimi[3].

    Ta definicja zakłada szeroką inkluzywność i możliwość włączenia w proces rządzenia szeregu zorganizowanych rzeczników grup interesów − nie tylko ze świata biznesu, a także trzeciego sektora, i przyznania im uprzywilejowanej pozycji.

    Doktryna korporacjonizmu była związana z naukami społecznymi Kościoła katolickiego. Korporacjonizm, także jako podstawę systemu politycznego, poparł w encyklice Quadragesimo anno (wydanej 15 maja 1931) papież Pius XI.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Korporacjonizm

  94. Czy nikt sie nie zastanawia, czyje interesy ma reprezentowac PiS w wersji autorytarnej ?
    Wall Street i Lewiatan na pewno skorzystaja na niewolnikach za 6 zlotych, ktorych po wyciscieciu jak cytryne mozna zostawic na ulicy w kartonie po lodowce, jak to ma miejsce w USA.

  95. Kaczynski polegnie kiedy skonczy sie kasa,tylko co dalej, oto jest pytanie.

    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/podatek-bankowy-z-luka-prawna-zabraknie,83,0,2058323.html

  96. @Bar Norte
    Myślę, że przesadzasz szukając w zjawiskach społecznych i politycznych wyłącznie racjonalności przy lekceważeniu elementów behawioralnych i irracjonalnych. Samo dążenie do władzy, wodzostwa i pełnej kontroli nad innymi jest już taką irracjonalną, instynktowną żądzą, która cechuje niektóre jednostki od tysięcy lat i działa na umysły tak, jak ćpanie lub seksualne pożądanie wymykając się prawom racjonalności.

    Również społeczne frustracje wynikające z niewiedzy, biedy, nędzy a nawet niespełnienia aspiracji życiowych rzadko znajdują ujście w zachowaniach racjonalnych, zwłaszcza gdy brak ku temu sprawnych instytucji i instrumentów. Prędzej odzwierciedla się w najłatwiejszym wyładowaniu frustracji z rodzaju „Kowal zawinił, a Cygana powiesili”.

    Są momenty, że takie postawy irracjonalne się nasilają i co gorsza się wzajemnie nakręcają wchodząc w spiralę śmiertelnej samo-eskalacji. Moim zdaniem przykładem takiego momentu historycznego był właśnie hitleryzm, który w warunkach głębokich frustracji społecznych osiągnął krótkotrwałe pozytywne efekty jak programy modernizacji, budowy autostrad, reindustrializacji i remilitaryzacji dające ludziom pracę, ale ekonomicznie wzięte z sufitu i nie do zapłacenia. Również żądza odwety była częściowo zaspokojona. Jednak sama istota systemu i jego powierzchowność wymuszała gwałtowną eskalację, konfrontację i wojnę z całym światem, coś w rodzaju ucieczki do przodu w totalną wojnę.

    Tak też było, jednak w dużo mniejszej skali, po rozpadzie Jugosławii, gdzie postkomunistyczny kacyk Miloszewicz mógł się utrzymywać przy władzy tylko dzięki rozpalaniu zmrożonych szowinizmów i rozpętywaniu wojny za wojną.

    Podobną sytuację, aczkolwiek w formie raczej karykaturalnej mamy dzisiaj w Polsce. Obietnice dane przez PiS bez ekonomicznego pokrycia, demonstracyjne łamanie podstaw państwa prawa kryminalizujące cały układ władzy wymuszają niejako naturalną dalszą eskalację i nakręcanie spirali konfliktów na jednokierunkowym kursie „wszystko albo nic”.

    Patrząc na energiczne poczynania władzy w resortach represyjnych i siłowych można wnioskować, że ta władza o tym doskonale wie i że się na taki wariant ostro przygotowuje. Teraz wiele zależy od dyspozycyjności formacji siłowych.

    Póki co ta władza PiS-u podobnie jak wszystkie polskie „partie” nie ma żadnej realnej społecznej bazy i autentycznej demokratycznej legitymizacji (same frustracje ubezwłasnowolnionych wyborców rozgrywane w pseudowyborach taką bazą nie są). Od obywateli w Polsce i tak nic nie zależy, a więc wszystko w gruncie rzeczy zależy od dyspozycyjności resortów represyjno-siłowych oraz od zdolności organizacyjnej PiS-u w tworzeniu własnej realnej bazy społecznej, która będzie przebiegać dwutorowo.

    Pierwszy tor to masowa korupcja administracji państwowej poprzez mianowanie jak największej liczby skorumpowanych, niekompetentnych, uzależnionych i wiernych sobie urzędników. Drugi tor to włączenie wszelkiego kibolstwa i naziolstwa w formacje bojówkarskie i paramilitarne wierne jedynie słusznej „partii”.

    Niestety wstępne działania na tych wszystkich obszarach są już wyraźnie widoczne, aczkolwiek powodzenie tych działań jest dla mnie sprawą otwartą. Można mieć tylko nadzieję, że resorty represyjno-siłowe nie będą zanadto dyspozycyjne i zamiast służyć tym gnojkom w końcu postawią tych gnojków gdzieś pod ścianą i w imieniu Ojczyzny rozwalą (przenośnia). A kibolstwo i „młodzież patriotyczna” nie nabiorą ochoty na latanie z prawdziwymi kałachami i strzelanie do własnych rodaków, lecz będą zadowalać swoje patriotyczne aspiracje jak dotąd w rekonstrukcjach historycznych pod Grunwaldem i w Warszawie udając rycerzy z drewnianymi mieczami i powstańców z plastikowymi giwerami.

    Ja sobie kupię skrzynkę piwka, siądę sobie przed telewizorem i będę się przyglądał co z tego wszystkiego wyjdzie. Po zdjęciu Teleranka nie ma innego badziewia do oglądania niż ta „polska polityka”.

  97. Placzacy obecnie za tv programami sugeruja, ze poprzednie byly lepsze. Oto nie , nie byly lepsze. TVP byly i sa na niskim poziomie. zsiaj dochodza jedynie elementy prymarnej propagandy, ktorej wczesniej rowniez nie brakowalo.

  98. W rzeczywistości wszystkie wojny zaczepne wszczynane są dla wąskich interesów rządzących elit i sprzedawane poddanym w opakowaniu jakiejś popularnej idei.

    Może to być walka o prestiż władcy czy kraju, o przestrzeń życiową, o demokrację, o humanitarne ideały, o usunięcie „zagrożenia dla pokoju”. Nie ma znaczenia, czy to król, cesarz czy dyktator chce cieszyć się sławą niezwyciężonego „boga wojny” lub „wodza” jak Napoleon lub Hitler. Nie ma znaczenia czy to społeczeństwo Stanów Zjednoczonych łudzone jest, jak dawniej Anglicy, wiarą w Manifest Destiny (boskie przeznaczenie) czyli przywilej „Narodu Wybranego” pozwalający ich Imperium (a tak naprawdę rządzącej oligarchii) urządzać świat po swojemu. Nie ma znaczenia czy to zastraszony wyimaginowanym i/lub wyolbrzymionym zagrożeniem naród kibicuje wojnom prewencyjnym, będącym niczym innym jak zawoalowaną agresją. W każdym przypadku korzyści z wojen rozpętanych pod tymi flagami i nagłówkami płyną do oligarchicznej elity, której dostają się gigantyczne zyski z produkcji broni, łupy wojenne, nowe tereny do eksploatacji, prestiż polityczny i uwielbienie otumanionych propagandą mas, które za to wszystko nieświadomie i naiwnie płacą, pieniędzmi, krwią i swoim oraz cudzym życiem.
    http://mediumpubliczne.pl/2016/04/co-byloby-zwyciestwem-w-wojnie-z-terrorem-niby-proste-pytanie/
    ===========

    Wpisuje się w temat.
    Nasz minister wojny- Macierewicz, szef MSZ Waszczykowski i wódz naczelny Kaczyński, wojnę już wypowiedzieli.
    Jakie my będziemy mieli z tego korzyści?
    Sensu ekonomicznego walki z Rosją, Niemcami, Brukselą, trudno się doszukać…..

  99. @wiesiek59
    Ja nie mylę pojęć, lecz poprosiłem jednego z komentatorów o doprecyzowanie jego pojęć. Bo mi też się wydało, że sprowadzenie faszyzmu do autorytaryzmu było pójściem trochę na skróty.

    Ja zaryzykuję nieco prowokacyjną tezę, że faszyzm był ukoronowaniem a jednocześnie ostateczną kompromitacją i upadkiem epoki Romantyzmu w Europie.

  100. Idą na Rosję. http://static.polityka.pl/_resource/res/path/35/e7/35e764c0-fc15-4672-a08a-e5ab41b4cdca_970x
    Ciekawe jak będą wracać, jeżeli nie wyparuję. Są precedensy Napoleona i Hitlera.

  101. TO Dopiero 6 miesięcy a już temperatura rośnie . Moim barometrem jest od kilku miesięcy oglądane (via internet ) radio Kraków – świetne .Uciekłem od irytującego regionalnego Radia Szczecin , pozostaje wierny prostemu bez większych ambicji Radiu Meklemburgia ( ale daje ochronę przed polskimi ) .
    W Krakowie dziś (reklamowali ) uroczystości na 6 rocznicę pogrzebu pary prezydenckiej .Wieczorem na placu X Prezes wygłosi przemówienie dla ludu .
    W Krakowie tez dziś spotkania Tichnerowskie pt. Kłamstwo a Prawda .Teza spotkania ten co Kłamstwo uprawia zna Prawdę .
    Przestałem zamartwiać się tym jak to się stało że kilka milonow obywateli RP uwierzyło w Kłamstwo Macierewicza Kaczyńskiego z błogosławieństwem Dziwisza .
    Czy warto zajmować się ratowaniem takiej części obywateli , pisze obywateli bo nie należę do Narodu wg pisowskiej nomenklatury zresztą sam w czasie spisu z Roku 2011 zdeklarowałem narodowość Śląską ,do dziś Olali , no to ja też .
    Powracjący @ Andrzej Falicz uparcie twierdzi ( już nudno ) że tu piszą sieroty po PO – jest pan panie Andrzeju w „mylnym błędzie „

  102. TEODOR PARNICKI
    18 kwietnia o godz. 12:35

    Opisałeś nazizm, nie faszyzm…..

    Za eugenikę zabrano się w takich krajach jak Australia, Szwecja, doświadczenia na ludziach wykonywała Japonia i USA.

  103. snakeinweb

    Nie lekceważę „elementów behawioralnych i irracjonalnych” w zachowaniach społeczenstw. Zgadzam się z tym co napisałeś i o czym pisali wyżej komentatorzy.

    Z tym, że uważam iż źródlem tego typu ujawnianych stanów czy podejmowanych decyzji są zawsze ostre konflikty ekonomiczne w ramach społeczeństw – miedzy grupami społecznymi.

    Tak więc rządy dyktatorskie wykorzystują a potem „rozładowują” te stany i napięcia rozstrzygając przemocą konflikty.

    Natomiast w mysli politycznej Kaczyńskiego nie ma rzetelnej analizy konfliktów. Nie ma wskazania stron tych konfliktów, które pozwoliłoby przemocą je rozstrzygnąć.
    To są brednie, bo przecież nikt nie powinien traktować poważnie np dorobku ideowego Instytutu Pamięci Narodowej im doktora Aloisa Alzheimera. Jego (IPN) wizja rzeczywistości, która przecież jest fundamentem mysli politycznej prezesa, nie ma żadnego znaczenia praktycznego. Tego się nie da wykorzystać w działaniach dyktatorskich. Tym się nie zaspokoi potrzeb tych, którzy się czują niezaspokojeni. Nie więc mozliwości przełożenia retoryki na praktykę polityczną.

    Tak więc jesli Kaczyński jest dyktatorem to jedynie w warstwie retorycznej. A ściśle mówiąc emocjonalnej bo on terroryzuje emocjami. No ale terroryzowanie emocjami nie jest polityczną dyktaturą.

    Bardzo trafnie opisał to Robert Krasowski – przywołany wcześniej w dyskusji przez TEODORA PARNICKIEGO.

    Fragment wywiadu dla Kultury Liberalnej z połowy października ubiegłego roku.

    Tomasz Sawczuk: Boi się pan PiS-u?
    (…)
    Nie boję się, bo wiem, że nic się nie stanie.
    (…)
    Inna sprawa to pytanie, czy ludzie mają powody bać się Jarosława Kaczyńskiego. I to jest piekielnie skomplikowana rzecz, bo to sam Kaczyński zaszczepił Polakom ten lęk. Antypisizm jest jego dziełem, produktem jego toksycznej osobowości. To nie Tusk stworzył te negatywne emocje. To sam Kaczyński od dwóch dekad straszy miliony, wręcz je hipnotyzuje. Odkąd pojawił się w polityce, nie znał miary i granic. Największym graczom rzucał się do gardła. Zawsze brutalnie, bez zachowania umiaru, bez szacunku dla prawdy. Jego repertuar oskarżeń był niezwykły – Mazowiecki kryptokomunista, Wałęsa pracuje dla KGB, Kwaśniewski głowa układu, Tusk sługa kondominium i współsprawca zamachu na prezydenta. Kaczyński nieprzypadkowo stał się najważniejszą postacią ostatniej dekady. Widzę, jak w „Kulturze Liberalnej” naigrawacie się trochę z histerii Tomasza Lisa i Adama Michnika, ale jest to histeria zrozumiała. Kaczyński zniszczył Wałęsę, przekonał, że SLD jest grupą przestępczą, rozkręcił smoleńskie szaleństwo.
    (…)
    Kaczyński się zatracał, przez co tracił możliwości działania. Wszyscy polityczni gracze się go bali, widzieli w nim radykała, człowieka pokroju Macierewicza, tyle że groźniejszego, bo skutecznego. Zawsze szarżował bez umiaru i jego zuchwałość wytworzyła ten dzisiejszy fenomen: jego wrogowie są w niego zapatrzeni jak zając w kobrę, są autentycznie przerażeni, rozhisteryzowani, na granicy amoku. I to oni stanowią jego prawdziwą armię – ludzie, którzy sieją strach przed Kaczyńskim. Każdy, kto ma dość aktualnego establishmentu, zagłosuje na niego, bo czuje, że establishment panicznie się go boi.
    (…)
    Widzieliśmy, jak wyglądała IV RP. Powodów do strachu nie było, jednak ludzie, którzy już byli przestraszeni, dostali gorączki. Ale kiedy teraz na zimno patrzymy na tamte dwa lata, okazuje się, że Kaczyński był niezdarnym władcą, który niczego nie potrafił zrobić, nawet w sprawie dla niego najważniejszej. Bo przecież Ziobro nikogo nie złapał, Macierewicz nikogo nie złapał, Kamiński nikogo nie złapał, cała walka z układem okazała się nieporozumieniem, jedną wielką komedią. To, że w trakcie pogoni – przez butę i niezdarność – skrzywdzili kilka niewinnych osób, dało im alibi. Wielka pretensja o przelaną krew niewinnych ukryła to, że ani jeden winny nie został draśnięty. Przez dwa lata władzy PiS-u aparat sprawiedliwości po prostu zamarł. Bierność, wręcz zastój, została przesłonięta przez pozorną aktywność.
    (…)
    Jednak dla wielu osób Kaczyński to postać mityczna, nie patrzą się na jego czyny, lecz wnikają w słowa. Porównuje się go do Putina, lecz gdy Putin poszedł na wojnę z oligarchami, to wziął ze sobą ostre narzędzia, co pokazały na przykład losy Chodorkowskiego. Kaczyński natomiast nie miał odwagi zajrzeć oligarchom w papiery, spytać o źródło majątku, postraszyć, uwięzić. Jedynym pomysłem, który miał, było powołanie komisji śledczej, ale nawet tego nie potrafił zrobić.”

  104. snakeinweb

    Korekta:

    zdanie:
    „Nie ma wskazania stron tych konfliktów, które pozwoliłoby przemocą je rozstrzygnąć.”

    powinno brzmieć:
    „Nie ma wskazania stron tych konfliktów, co pozwoliłoby przemocą je rozstrzygnąć.”

    Natomiast zdanie:
    „Nie więc mozliwości przełożenia retoryki na praktykę polityczną.”

    powinno brzmieć:
    „Nie ma więc mozliwości przełożenia retoryki na praktykę polityczną.”

  105. Mugagaby rządzi w Rodezji , dzisiejsze Zimbabwe od 1980 roku.
    Mugabe jest rocznik 1924 od i od 1980 roku świat się bardzo zmienił i Mugabe rządził w tym czasie w interesie różnych grup, ale jakoś nie można oprzeć się wrażeniu , że przedewszystkim w własnym interesie i dalej nie zamierza sobie odpuścić.
    Deklasacja każdej krytyki rządzy władzy Kaczyńskiego, jako jego demonizacji, jest sprytnym chwytem , ale niestety poniżej pasa. Jeśli spojrzeć racjonalnie na zakres władzy jaki Kaczyński osiągnął w swoim ugrupowaniu politycznym, to jest to już czymś nadzwyczajnym. Kaczyński nominuje prezydentów i premierów . Nie jeden z byłych zbuntowanych podopiecznych był gotów wdziać włosiennicę , aby powrócić do łask prezesa. Władza jaką Kaczyński osiągnął w swoim ugrupowaniu politycznym i wraz z wygranymi wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi w Polsce , obsadzając na najwyższych stanowiskach swoje marionetki , ma już monstrualne i demonicznie rozmiary .
    Kaczyński ma już szczególne zdolności polityczne i może jest tak , że służą one przedewszystkim jego osobistej rządzy władzy , a dopiero potem jakimś innym wrażym interesom ?

  106. Staruszki i Staruszkowie blogowe!

    W 1933. zaczął krystalizować krwawy faszyzm którego główną siłą były sieroty oraz skrzywdzeni brutalnymi karami gospodarczymi za przegraną przez Niemców wojnę.

    Dziś nie potrzeba norymberskich aren uwielbienia dla Wodza, a w Polsce osierocone są matki i ojcowie. W naszym kraju jest więcej aut osobowych niż obywateli a na jednego obyywatela przypada więcej niż jeden aparat telefonii komórkowej.

    A tu zaraz komentator zniewolony przez przymus pisania przypomni reżyserkę, której wnuczka jest pani Stankiewicz.

    Jak na ośrodek wsparcia wzajemnego staruszek i staruszków to nie jest tu źle.
    Tylko, że ponoć nastąpił już koniec historii i byle maniak komputerowy potrafi skutecznie zawołać:
    Panamski Sezamie! Lista udziałowców do kontrolii!

    Polski Kościół Katolicki stanie niebawem w obronie kapłanów odsyłanych masowo – prawie wszystkich – na emeryturę i wezwie:

    Bracia i Siostry!
    Przestańcie popierać obłąkanego samozwańczego Mesjasza wysyłającego wasze dzieci na trupi stos!

  107. Bywalec 2

    „Mugabe rządził w tym czasie w interesie różnych grup”

    Nie, Mugabe od 1980 roku realizuje interesy ludu Szona – największej grupy etnicznej w Zimbabwe.

  108. Komuniści wszędzie widzą faszystów. Tak samo było po 1945 roku. A Kaczyński jednak nie popierał linii Kiszczaka i nie grzmiał na awanturników z opozycji.

  109. @ Bar Norte, 18 kwietnia o godz. 13:28

    „Partia jest narzędziem sprawowania polityki a nie jej celem.”

    Tak było, gdy jeszcze uprawiano tradycyjnie pojętą politykę. W realiach post-polityki dotychczasowe elementy polityczności zostają nie tyle usunięte, co przesunięte. Wówczas np. okazuje się, że to, co wczoraj było narzędziem, dziś jest celem.

    Wiele wątpliwości mógłbym skierować pod adresem analiz Roberta Krasowskiego, ale sformułowana przezeń teza, że Kaczyński oraz Tusk stworzyli partie „prywatne”, a kontrola nad partią była najważniejszym celem obu polityków — taka teza mnie przekonuje.

    Przejdę teraz do Twojego pytania: „Przeciwko komu i w czyim interesie PiS, ewentualna pięść dyktatury, miałby być wykorzystany?”

    Myślę, że odpowiedź jest dość oczywista: przeciw każdemu przygodnie (choć nie dowolnie) wybranemu wrogowi, który w danych (chaotycznie zmieniających się okolicznościach) będzie mógł zogniskować negatywne emocje twardego elektoratu. Takim wrogiem może być „komunista”, „złodziej”, „targowiczanin”, „wegetarianin”. Dziesięć lat temu kimś takim był np. były ubek żerujący w ramach „układu”, skorumpowany lekarz („który nikogo nie pozbawi już życia”) etc.

  110. @ Telemach, 18 kwietnia o godz. 13:34

    Dziękuję.

  111. Gospodarz blogu: „W rozmowach prywatnych [z Michnikiem], a także w druku, coraz częściej mówi się o tym, że Polsce zagraża faszyzm.”

    Faszyzm faszyzmem, Michnik Michnikiem, ale nie ma to jak rozmowy w „Saloniku politycznym” Ziemkiewicza, gdzie podniecające są nie tylko poruszane tematy, ale i dobór uczestników programu, a przede wszystkim ich odpowiednia ekspozycja. Zresztą najlepiej niech Państwo zobaczą to sami:

    https://www.youtube.com/watch?v=v0RYTvqcKso

  112. Bar Norte
    Nie Mugabe zrujnował Zimbabwe i wraz z tym także lud Szona. Rodezja była kiedyś spichleżem Afryki i jednym z najbogatszych krajów reginów. Mugabe jest władcą sterty gruzu nad ubzduranymi interesami ludu Shona.
    Pozdrawiam

  113. @ snakeinweb, 18 kwietnia o godz. 14:04

    Twierdziłem, że autorytaryzm jest nie tyle istotą faszyzmu, co jego podłożem. To ważna różnica. Nie zmienia to oczywiście faktu, że również np. stalinizm wyrósł z autorytarnego podłoża (również marksowskie pojęcie komunizmu było autorytarne, tzn. poświęcające wolność jednostki na rzecz specyficznie pojętej wolności społeczeństwa). Co jednak nie znaczy, iż komunizm był faszystowski.

  114. @ wiesiek59, 18 kwietnia o godz. 16:19

    Proponuję następujące uściślenie: faszyzm wiąże się z darwinizmem społecznym (z przekonaniem, że „rasa Panów” powstaje w wyniku doboru naturalnego), nazizm zaś z eugeniką („rasę Panów” można/trzeba wykreować przy pomocy inżynierii genetyczno-społecznej).

    Nawiasem mówiąc, nie każda eugenika jest faszystowska lub nazistowska, natomiast każdy, kto eugenikę postuluje powinien mieć się na baczności (pamiętać o jej historycznych patologiach, które w efekcie doprowadziły do Zagłady).

  115. Wierzyć się nie chce! To, co się wokół nas dzieje to jakaś kpina, bardzo kiepski żart..

  116. Bar Norte
    Szona stanowią 70 % ludności Zimbabwe . To, że Mugabe rządzi w ich interesie, jest więc oczywistą oczywistością, podobnie jak to , że Kaczyński rządzi w intersie Polaków.

  117. TEODOR PARNICKI

    „W realiach post-polityki”

    W tym przypadku jestem tradycjonalistą wiec tzw „realia pospolityki” traktuję jako pewną mistyfikujacą fasadę za którą skrywa się polityka realna.

    ———————–

    „Takim wrogiem może być „komunista”, „złodziej”, „targowiczanin”, „wegetarianin”. Dziesięć lat temu kimś takim był np. były ubek żerujący w ramach „układu”, skorumpowany lekarz („który nikogo nie pozbawi już życia”) etc.”

    Owszem, w warstwie narracyjnej tak się działo. To jest klasyczne wskazanie wroga.
    Z tym, że dytatura nie sprowadza się jedynie do warstwy narracyjnej. Za słowami muszą iść czyny.
    Nie zaspokoi się absurdalną i nawet agresywną narracją interesów ekonomicznych grup społecznych wspierajacych dyktatora.
    Czyje i jakie interesy ekonomiczne miałoby zaspokoić prześladowanie „wegetarian”?

  118. ”faszyzm wiąże się z darwinizmem społecznym (z przekonaniem, że „rasa Panów” powstaje w wyniku doboru naturalnego)”

    Aha. A jak ktoś nie uznaje ewolucję to wykluczone by był faszystą? A może ten ”dobór naturalny” nie jest konieczny, wystarczy przekonanie o własnej wyjątkowości i że to uzasadnia postępowania wobec ”mniej wyjątkowych”? Niezależnie od tego czy owa wyjątkowość nastąpiła na skutek ”doboru naturalnego”, z czyjego nadania lub nawet przypadkiem (”nie jest moja wina, że jestem tak doskonały”)

  119. Bywalec 2

    Przecież wyżej napisałem, że „Mugabe od 1980 roku realizuje interesy ludu Szona – największej grupy etnicznej w Zimbabwe.”

    To, że wywodzi się z ludu Szona zapewnia mu własnie tak długi staż dyktatorski.

    Z tym, że lud Szona Szona stanowi 54,7% ogółu populacji, lud Ndebele 12,4%, lud Manyika 6,9%, lud Nyanja: 5,2%, lud Ndau 3,8%, lud Kalanga 1,8% zaś biali poniżej 0,4%.

    Lud Szona to są „goście”, którzy trzęsą za pomocą Mugabego pozostałymi ludami. Oni mają realną władzę, są klasą panująca zaś pozostałe ludy na nich tyrają.
    No i oczywiscie Mugabe w imieniu ludu Szona trzęsie niedobitkami białych.

    Na powyższym przykładzie widać wyraźnie, że dyktatura jest zawsze w czyimś interesie i przeciwko komuś – w tym przypadku o tym kto jest młotkiem a kto gwoździem decydują kryteria etniczne.

  120. Co by nie dojrzeć w tym tunelu, w którym Polska Kaczyńskiego się znalazła – z woli wyborców, jak wiadomo, choć ich świadomość tego co robią głosując tak a nie inaczej jest wątpliwa – to pod względem gospodarczym z Niemcami lat 1930. tego nie da się porównać. Niemcy obłożone były kontrybucją i efekty Wielkiej Depresji były odczuwalne. W latach 30-32 PKB spadało o ponad 20 procent, bezrobocie przekraczało 30 procent …
    Czy tak wygląda „Polska w runie”? Ale czytając ostatni wywiad prezesa na tematy rządowo-gospodarcze dochodzę do wniosku, że będzie w ruinie. Po prostu utrzymanie, ba, podniesienie popularności PiS jest możliwe tylko przez rzucenie kolejnych obietnic socjalnego rozdawnictwa. A to wyssie z gospodarki wszelką energię rozwojową. NBP będzie masowo drukował pieniądze, gdy PiS go przejmie po odejściu Belki. Odpłyną inwestycje zza granicy, wzrostowy trend zatrudnienia się odwróci, wzrost płac zastopuje, inflacja połknie dotychczasowe wzrosty. Ze spirala obietnic niszczących gospodarkę, które to zjawisko wymusi dalsze obietnice, itd. Kaczyńskiego wyprowadzić może … hm, być może to będzie „kryształowa noc”.

  121. Mrożka mi brak.
    „Bo jak się chłop w sobie zaweżmie to wszystko potrafi”
    Pewnie to nie jest cytat.Mam przynajmniej nadzieję ,że z mrożkowego ducha.
    Nikt lepiej niż Mrożek nie spuszczał brzydko pachnącego powietrza z osobników nabzdyczonych na próżno.

  122. @Bar Norte
    Myślę, że dotykasz, podobnie jak Krasowski kwestii teatralności i pustoty polskiej polityki, co jest zbieżne z moim spojrzeniem. Polska polityka jest pozbawiona zupełnie treści merytorycznych natomiast jest dość szmirowatą inscenizacją przepełnioną tematami zastępczymi, tanią symboliką, pozoranctwem i stosowaniem sztuczek psychologi manipulacyjnej.

    Mówię o tym często mówiąc, że w Polsce nie ma rzeczywistych partii, lecz są wydmuszki, kreatury medialne pozbawione wszelkiej bazy społecznej, reprezentatywności i legitymizacji. Pozbawione szerokiej bazy społecznej nie dysponują też kadrami i kompetencjami niezbędnymi do realnego rządzenia 40-mln krajem.

    Mimo pewnych problemów społecznych i relatywnej biedy nie ma w Polsce faktycznie dramatycznych różnic społecznych, kulturowych, czy politycznych uzasadniających jakieś poważne wewnętrzne konflikty. Wszystkie te pozorne konflikty mają swoje źródło w odgórnym medialnym szczuciu na siebie ludzi i mają bardziej formę nawalanek kibolskich rozjuszonych sympatyków wybranych drużyn niż w realnych konfliktach społecznych generowanych oddolnie. Oczywiście to stałe pranie mózgów i rozkręcanie wirtualnej wojny „polsko-polskiej” musi nieść jakieś skutki i na dole w postaci dusznej i agresywnej atmosfery oraz ogólnym poczuciu beznadziei, alienacji i pesymizmu a w skrajnych przypadkach nie można wykluczyć sprowokowania poważniejszych społecznych spięć. Jednak ta „wojna” jest produktem góry i gadzinowatych w swojej istocie mediów a z realnym życiem polskiego społeczeństwa nie ma wiele wspólnego.

    Generalnie często powtarzam, że „wojna polsko-polska” jak również te malowane „partie polityczne” kończą swój żywot automatycznie w momencie, gdy wyłączysz pilotem telewizor i założysz sobie techniczną lub mentalną blokadę na wiodące szczujnie internetowe.

    W tym sensie PiS rzeczywiście nie jest groźny, bo jest na razie tylko nadętym tworem medialnym odgrywającym swoją rolę w inscenizacji, która jest szmirą w konwencji horroru. Problem jest w tym, że ten horror musi być ciągle eskalowany a dawka „wstrząsów emocjonalnych” musi być ciągle zwiększana, jak w ćpaniu. Wiec ta gra będzie przechodzić w rzeczywistość kanibalizując instytucje państwa. Dzisiaj szafowanie nawet 100 smoleńskimi trupami nie robi już większego wrażenia i wzbudza co najwyżej splunięcie lub pusty śmiech. Podobnie jak po raz setny wyciągnięta fałszywka pod tytułem TW Bolek, która za każdym pojawieniem się budzi coraz większy szacunek nie tylko dla Wałęsy, ale również dla Kiszczaka i byłej SB-cji. Ale już realny atak na TK i podstawę instytucji państwa zrobił nawet na mnie chwilowo wrażenie, chociaż myślałem, że ta hołota już mnie niczym nie jest w stanie zaskoczyć. To był próg jakościowy w tym całym horrorze. Jednak po chwili się zreflektowałem i potraktowałem tę aferę jako kolejny akt inscenizacji polegającej na eskalacji, która ma na celu mnie wystraszyć i zapędzić do jednego z rezerwatów oślepionych partyjnych kiboli.

    Nie. Na to też nie dam się nabrać. Więc jak już mówiłem wcześniej, przyjmuję tutaj jedyną racjonalną postawę: Kupię sobie skrzyneczkę piwka, siądę sobie przed telewizorem i spokojnie będę oglądał jak to całe badziewie się skończy traktując to jako substytut Teleranka.

    Ja też się tego PiS-u nie boję.

  123. Bar Norte
    „Der größte Teil der Bevölkerung wird von den Shona gestellt (ca. 70 %). Daneben spielen noch die Ndebele eine wichtige Rolle (13 %), ferner gibt es die Chewa (6 %) und mehrere kleinere Ethnien mit lokal begrenztem Siedlungsraum wie die Tonga am Sambesi und die Tsonga und die Venda im südlichen Zimbabwe”.
    54% , albo 70 % procent ludności w Zimbawe to Szona . Na większość rządową w intersie Szona tak czy inaczej by starczyło i to bez Mugabe rządzącego od 46 i to kandydującego jeszcze w wieku 92 lat ponownie, tak jak starczy dla Kaczyńskiego reprezentującego w Polsce większość ludności.
    Posiadanie większości nie jest usprawiedliwieniem dla wprowadzenia dyktatury i ograniczania praw mniejszości .
    Ale lepiej odetchnijmy od Zimbawe i zajmijmy się naszym głównym problemem: Polską.
    Zachciało mi się Zimbabwe , jak tego nieśmiertelnego „Sęka”.
    Cała rzecz przypomina mi dowcip którym ulubiony na blogu pop filozow Žižek skomentował reakcję Kremla na sensacje z Panama Papers :
    Mąż wraca do domu i zastaje żonę z innym mężczyzną w łóżku:
    Żona: „Co tutaj robisz ? Miałeś wrócić dopiero za trzy godziny”
    Mąż : ” Co robisz z tym facetem w naszym łóżku ?”
    Żona: „Nie zmieniaj teraz tematu”
    W ten sposób Kreml zdołał odwrócił uwagę od treści Panama Papers, ale ty przecież nie próbujesz od rozwoju wypadków w Polsce.

  124. kk boi sie u nas nowej Rewolucji Francuskiej i stracenia wladzy nad ludzmi
    i majatkow ( 2800 miliardow euro ? czy ktos wie ? ).
    kk zbuduje panstwo autotytarne jak na Slowacji, Wegrzech czy Chorwacji.
    Te kraje nalezy analizowac, zeby zapobiec utracie wolnosci.
    Niemiec nie nalezy wspominac, bo to nieadekwatne.
    To byla potega , zdolna do konkurowania z USA.
    My nie potrafimy wyprodukowac nawet jednego towaru, ktory by sie liczyl.

  125. folwarkPn
    18 kwietnia o godz. 19:28

    Nieprawda…….

    Dorobiliśmy się wskrzeszenia marki URSUS.
    Z polskich części, w oparciu o stare i nowe konstrukcje.

    Nawiasem mówiąc, te stare sprzedają się doskonale, bo są ….prymitywne i niezawodne.
    Nowe, naszpikowane elektroniką, w Afryce się nie sprawdzają- nie ma serwisu na odpowiednim poziomie. Te prymitywne byle majsterklepka naprawi.

    Pan Piechociński sporo dla polskiego eksportu na egzotyczne dotychczas rynki zrobił.
    Czystki w ambasadach do sprzątaczki, to zniszczą……

  126. Bez bawienia się w uniwersyteckie definicje. Faszyzm miał wiele twarzy: niemiecki Nazizm, włoski Faszyzm, hiszpański Frankizm, portugalski Salarazym, stosunkowo łagodna Sanacja, ksiądz Tiso, admirał Horthy etc. W przedwojennej Europie byli w większości. Wiele twarzy tego samego fenomenu czyli lokalne wersje szowinizmu i autorytaryzmu.
    W każdym kraju trochę inaczej, ale ten sam mianownik.
    Wszystkie żywiły się niedomaganiami liberalizmu czyli ignorowaniem interesów klas niższych, pauperyzacją klasy średniej oraz megalomanią klas wyższych.
    PiS robi mniej więcej to samo, co te partie w okresie międzywojennym czyli żeruje jak hiena na padlinie.
    Liberalizm w Polsce musi odzyskać ludzką, socjalną twarz. Trzeba skończyć z umowami śmieciowymi etc. Pracobiorcy muszą być podmiotami a nie tylko środkami produkcji!

  127. Jako tako wykształceni ludzie nie chcą dostrzec, że światowa sytuacja fizycznie i myślowo się przez kopę ostatnich lat zmieniła w sposób podobny do obsunięcia się góry na wieś w dolinie.

    Skoro zorientowany w światowej polityce gospodarz tego bloga dowiaduje się od blogowych komentatorów co dzieje się w ameryce, to jest to objaw niedającej się opanować powodzi wiadomości.

    Do zrozumienia kinetyki i dynamiki wielkich światowych motorów nie wystarcza wieśkowa obsesja walki z amerykańskim oraz wszechświatowym banksterstwem.

    Imamowie irańscy traktują swą religię jako ciasto, z którego wypieka się gospodarkę, a średnia przedsiębiorczości wśród imigrantów zalewających Ejuropę w tych dniach jest więsza niż w sztabie soadkobierców Kulczyka. PKB per capita w poszczególnych krajach eurpoejskich bardzej znane wśród imigrantów płynących pontonami w kierunku Niemiec jako celu niż w Sztabie Politycznym Prawa i Sprawiedliwości oraz wśród bywalców tego bloga.

    Wykształcenie dorosłego Libijczyka oraz wyksztaćenie dorosłego Syryjczyka (w obu płciach ) jest wyższe i lepsze niż wykształcenie Polek i Polaków. Przejaw obecnego polskiego feudalizmu jest paradoksalny: wnuczki i wnuczkowie parobków traktują takie wnuczki i takie wnuki jak prymitywnych umysłowo poddanych pańszczyźnianych.

    Gdy przedstawiciel polskiego kościoła katolickiego ogłasza, że jego sztandar nie jest zielony, to mniemany polski inteligent nie kuma, że w dawnej drukarni Zielonego Sztandaru wymyśla się koncepcje niezgodne z polityką Watykanu.

    Ideologowie dobrej zmiany, to są skrzywdzone utytułowane panie i skrzywdzeni utytuowani panowie na bardziej pretensjonalnym poziomie traktujący Jarosława Kaczyńskiego, ale jednak podobnie jak robole traktowali Lecha Wałęsę po jego politycznym zużyciu się. W piwiarni zamawiali:
    Głupola proszę!

    Język jakim przemawia obecny Naczelnik Narodu, świadczy o jego kiepskim wykształceniu i głębokich kompleksach. Jego poczucie wieloletniej krzywdy od boga nie pozwala mu sięgnąć po tak perfidne słowa jak: Beatko! Masz rację! Jesteś wielka!

    Umysłowemu zapleczu dobrej zmiany nie zależy na przyszłej mojej dozgonnej wdzięczności za opiekę.
    Tym ludziom zależy (uwaga na wyraźne wskazanie mnogich liczb pojedyńczych) na:

    Moja racja jest mojsza!

    Spalony dworek galicyjski podczas rabacji galicyjskiej to nie jest domek żony słupa oficjalnie traktowanego jako twórcę i zarządcę Amber Gold, a w kantorze mieszczącym się w kącie marketu Biedronki można kupić różnorodne waluty, ale nie franki szwajcarskie.

    Rzeczywistość jest bardzikej złożona niż prostota analiz Torańskiej i/lub Krasowskiego.

  128. snakeinweb

    „Mimo pewnych problemów społecznych i relatywnej biedy nie ma w Polsce faktycznie dramatycznych różnic społecznych, kulturowych, czy politycznych uzasadniających jakieś poważne wewnętrzne konflikty”

    Myślę, że konflikty wyrażajace się w silnej frustracji politycznej są co się przełozyło na wynik wyborów.
    Z tym, że Kaczyński mimo, że owe konflikty wyniosły go do władzy to ich istoty nie rozumie i nadaje im jakieś absurdalne, wydumane wymiary. Stąd własnie wywodzę tezę, że jest niezdolny do wprowadzenia dyktatury.
    Skoro bowiem nie rozumie (nie przyjmuje do wiadomości?) o co toczy się konflikt i jakie grupy społeczne są jego stronami to przeciwko komu i w czym interesie miałby stosować przemoc państwa?

    Już prędzej mogę sobie wyobrazić Zandberga jako dyktatora – jesli wiatry przemian dałyby mu władzę.

    I to oczywiście nie dlatego, że Zandberg ma cechy dyktatorskie. Jest wręcz przeciwnie, bo to miły i wolnosciowo nastawiony facet.
    Lecz moim zdaniem wprowadzenia w RP progresywnych podatków aż do pułapu 75 procent dla najbogatszych oraz zapewnienia państwu realnie świeckiego charakteru na skutek oporu silnych politycznie grup społecznych nie da się zrobić bez zastosowania fizycznego przymusu. Ten cele wymuszałyby na Zandbergu metody dyktatorskie.

    A przecież prezes Kaczyński tak ryzykownych celów sobie nie stawia.

  129. Bar Norte
    18 kwietnia o godz. 20:28

    Zastanowić się należy nad MOTYWACJĄ ludzi prących do władzy.
    W naszym wecowanym i nicowanym przypadku, motywy klasyczne w grę nie wchodzą.
    A do klasycznych należą:
    – wcielanie w życie idei
    -zemsta
    -władza czyli ruja, poróbstwo, biznes
    -poczucie odpowiedzialności, paternalizm

    Jedynym motywem jaki mi pasuje w przypadku tego osobnika, jest chęć przejścia do historii. Za wszelką cenę.
    Jak się to zapisze?
    Achilles to nie jest.
    Więc, Herostrates raczej……

  130. Jeszcze jeden artykuł w zagranicznej gazecie, pt. „Dwie twarze Polski”
    http://news.nationalpost.com/full-comment/sheldon-kirshner-the-two-faces-of-poland
    Pisze Sheldon Kirshner, dziennikarz z Toronto, zaproszony przez polski rząd (Kopacz czy Szydło?), m.in. na otawrcie muzeum w Markowej.

  131. wiesiek59

    Z tego co wymieniłeś to zauważam w nim jedynie cechy paternalistyczne. Z tym, że paternalizm uznaję za niesympatyczną przywarę – szczególnie w polityce.

    Problem zaś polega na tym, że ludzie dostrzegają w nim zbawcę lub potwora. Oczywiscie mam na mysli ludzi angazujących się w ten spór polityczny.

    Z tym, że jak Krasowski wyczerpująco uzasadnił ludzie widzą w nim to czego akurat w nim nie ma.
    Jednym słowem – przywidzenia.

  132. Z takimi fajtłapami, jak nie powiem kto, Prawo i Sprawiedliwość nie jest w stanie wprowadzić faszyzmu w Polsce. Nawet Rewolucja Radziecka jest poza ich zasięgiem. Jedyne, co PiS mógłby ewentualnie zrealizować to… Rewolucja Francuska. Gilotyny ku uciesze gawiedzi, to szczyt możliwości obecnej partii rządzącej.

  133. Polacy są skonfliktowani, na wielką skalę, na dowolny temat, czasem sami ze sobą. To owocuje w frustracji. A jakaż frustracja nie jest bardziej widoczna, jak frustracja polityczna. Tło socjalne da się dorobić. Polak potrafi. W Polsce Ludowej można było sobie wśiekłość na żywym powetować. Teraz wprowadzono poprawność polityczna.
    https://www.youtube.com/watch?v=V47Df0vjSYs

  134. NeferNefer
    18 kwietnia, g.20:01
    Też jestem pełna uznania dla prezydenta Poznania. Oj, niewielu jest takich w dzisiejszej Polsce.
    Ze smutkiem zaś obserwuję stolicę pięknego i tradycyjnie wielonarodowego Podlasia (nasza pozostałość północnych Kresów), gdzie dziarscy młodzieńcy z ONR chyba już terroryzują miasto, skoro władze białostockiej Politechniki radzą studentom nie wychodzić z akademika. Ech…

  135. wiesiek59

    Moment, uświadomiłem sobie, że paternalizm ma kilka znaczeń.

    Pisząc wyżej z niechęcią o paternaliźmie miałem na mysli „ingerencję w działanie lub ograniczenie wolności innej osoby lub grupy, motywowane ich dobrem lub koniecznością ochrony”

  136. @ Bar Norte, 18 kwietnia o godz. 18:21

    Nie jestem pewien, czy popularność PiS-u wynika z faktu, że partia ta daje niektórym nadziej na zaspokojenie potrzeb ekonomicznych. Odnoszę wrażenie, iż sprawy statusu, prestiżu — a mówiąc po heglowsku: walka o uznanie — są w tym przypadku równie ważne, może nawet ważniejsze. W tym kontekście deprecjacja figury „cyklisty” może dawać głęboką satysfakcję duchową, o ile „cyklista” — oglądany z góry (z perspektywy wyższościowej) — symbolizuje niższy, gorszy porządek kulturowy.

  137. Grecka filozofia, rzymskie prawo oraz chrześcijańskie Dekalog i Ewangelia – to wg. Dudy są trzy filary naszej cywilizacji. A co z Odrodzeniem i Oświeceniem jako filarami nowoczesnych społeczeństw? Były to wiekopomne syntezy, fundamentalne dla cywilizacji atlantyckiej. Gdzie bylibyśmy bez Botticellego i Leonarda da Vinci, bez Spinozy i Leibniza, Kartezjusza i Kanta, Adama Smitha i Izaaka Newtona?

  138. 3gr
    Ongiś na latarniach warszawskich (to właśnie była „Targowica” dziś kompletnie przekłamywana przez PIS) zawiśli m.in. biskupi. Trochę to przypominało rewolucję francuską. Niestety, w Polsce się nie powiodła.
    Na szczęście – póki co – kara śmierci jeszcze na powrót w Polsce nie obowiązuje, ale Macierewicz oraz inne osoby najważniejsze w państwie pisowskim, łącznie z niezrównoważonymi psychicznie pomagierami, jak dziennikarka Stankiewicz, ewidentnie świrująca, gotowe są zabiegać o jej przywrócenie.
    Najwyższy czas wprowadzić wymóg obowiązkowych badań psychiatrycznych w przypadku osób ubiegających się o mandaty poselskie i senackie oraz wszelkie odpowiedzialne stanowiska w służbie państwowej.

  139. ”Zastanowić się należy nad MOTYWACJĄ ludzi prących do władzy.”

    Akurat to nie powinno sprawić kłopotów. Motywacje są dwojakie.
    Politykiem się jest bo
    1. nie lubi wcześnie wstać
    2. chce zarobić a nie zna się na niczym

    A zdąży się do władzy bo się jest politykiem.

    Przy czym należy pamiętać, że właściwe wynagrodzenie wynika z różnych mechanizmów w zależności od przebiegu kariery polityka (szczebla, stanowiska itd.) Do sekretarza stanu włącznie pensja i ustawienie bliższej i dalszej rodziny plus kochanki to początek, dodatkowo można dobrze robić znajomym ”biznesmenom” którzy już wiedzą jak się odwdzięczyć w przyszłości. Taki polityk w zasadzie ma do zaoferowania tylko stanowiska i zamówienia. Nie mało, ale też to szkoła podstawowa.
    Polityk Prawdziwy handluje własną ojczyzną i wynagrodzeniem są
    1. seria płatnych śniadań, stypendium, granty, regularne zamówienia na ekspertyzę w fundacji żony
    2. stanowisko w instytucji międzynarodowej ew. stanowisko wykładowcy w Prestyżowej Uczelni niezależnie od wykształcenia.

  140. ”Gilotyny ku uciesze gawiedzi, to szczyt możliwości obecnej partii rządzącej.”
    Mieli kiedyś dwa takie gilotyny, ale jednego zepsuli a drugi zgubili.

  141. Cykliści jako obiekt faszystowskiej miłości inaczej są już bardzo starej daty. Większą świeżością charakteryzują się weganie, taka sekta, dzisiaj już liczniejsza niż poganie. Na nich nie można nawet patrzeć z boku. A weganki są do tego chude. Jakaż dusza się uchowa w takim ciele? Perspektywa wyższościowa? Ależ skąd, z takimi nie można usiąść przy stole, z takimi trudno wyżyć, z nim tylko paternoster.

  142. Rosji wojna w Syrii wychodzi bokiem. Fiasko negocjacji w Dausze.
    „Rosji zależało też na zamrożeniu wydobycia ropy, by podbić jej cenę i zmniejszyć deficyt swojego budżetu, unikając w ten sposób cięć w wydatkach socjalnych przed jesiennymi wyborami … Gdyby w Dausze udało się zawrzeć porozumienie o zamrożeniu wydobycia ropy bez udziału Iranu, Rosja zyskałaby rangę superarbitra na światowym rynku naftowym, który potrafi pogodzić zwaśnione państwa OPEC. Wzrosłaby także ranga rosyjskiej dyplomacji na Bliskim Wschodzie, zapewniając Moskwie dodatkowe atuty w zabiegach o zniesienie sankcji za agresję na Ukrainę.”

    http://wyborcza.biz/Gieldy/1,114507,19940562,fiasko-naftowej-intrygi-rosji.html#ixzz46D4EfRiM

    „… w poniedziałek po spadku cen ropy rubel stracił 2,7 proc., najwięcej ze wszystkich zniżkujących walut. Stanowisko Arabii Saudyjskiej pochwalił za to amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs. Jego zdaniem fiasko szczytu w Dausze może w tym kwartale doprowadzić do spadku cen ropy, ale na dłuższą metę ułatwi działanie mechanizmów rynkowych, które doprowadzą do solidniejszej równowagi na rynku naftowym. Już w poniedziałek po południu cena ropy wzrosła i baryłka Brent kosztowała 42,26 dol.”

    O 9-tej w EKG (tok fm) Piotr Kuczyński był zdumiony takim wynikiem rozmów, nie potrafił połączyć nitek. Ale to nie przekreśla go jako dobrze rokującego analityka.

  143. mag: Na szczęście – póki co – kara śmierci jeszcze na powrót w Polsce nie obowiązuje

    Dziś nie obowiązuje, ale jutro – może. Władza ustawodawcza jest zdolna do procedowania czegokolwiek, nawet ustaw z błędami ortograficznymi, w ciągu jednego dnia (i nocy).

  144. Nefer Nefer z godziny 20:01;
    Dziękuję za link do decyzji prezydenta Poznania .
    To jest Gość !!! , to oznaka ,ze nie jesteśmy słabi , poddani biegowi wydarzeń

  145. ”Rosji wojna w Syrii wychodzi bokiem.”
    Co ma do tego Syria?
    Wojna w Syrii póki co nam wychodzi bokiem. W zasadzie doszło do tego, że o ile Rosjanie nie wykończą w miarę szybko siepaczy Obamy w Syrii, to jest po Europie.
    Oczywiście nasi drodzy politycy będą do nas machać rączkami z jakiegoś odległego kraju. Założą Komisję Europejską na Uchodźstwie. Tusk im wytłumaczy jak się to robi.

  146. Naczytawszy się tych żalów (nie wszystkich na szczęście) na pomijanie socjału przez prezesa PiS, wbrew obietnicom rzucanym przez niego i jego kukiełki, Dudę i Szydło spragnionemu i zgłodniałemu ludowi przez ostatnie półtora roku, jeśli nie 12 lat, powiem tak:

    Te wszystkie socjały (sprawiedliwość dla frankowiczów, kontynuacja zatrudnienia z 14. pensją dla górników nieopłacalnych kopalni, wiek emerytalny 60/65, obniżenie podatków PIT i VAT, płaca minimalna, „godne” zarobki, ta cała sieczka ludowej agitki ściągnęłaby na Polskę deficyt średnio przez wiele lat na poziomie 150 mld zł (minimum) i kryzys gospodarczy, nagonkę Unii. Po kilku latach Polska doszlusowałaby do Grecji w rozmiarach zadłużenia i zależności od reszty świata. Tego chcecie? Zapewne nie obchodzi was los własnych dzieciąt i wnucząt.

    Zaś PiS jest pod presją wyborców oszukanych, zwabionych ich obietnicami.

  147. http://centrumscigania.info/o-nas/7-europejskie-centrum-scigania-zbrodniarzy-komunistycznych-i-faszystowskich

    Skromni jacyś. Sam Kornel Morawiecki, Władimir Bukowski i JÓZEFA ŻYCIŃSKA z Wołowa w gminie Bliżyn.
    Ja w takim składzie załóżył nie Europejskie, a Międzyplanetarne lub Ogólno-galaktyczne Centrum. Póki co ścigają pomniki, prawdopodobnie dlatego, że te pomniki stosunkowo wolno uciekają.

  148. nieustanie mnie przeraża, co tej polsce nie zagraża,
    czego sobie nie wymarzy, biednej polsce banda wraża,
    ci faszyści, komuniści, szwaby,ruskie i veganie (dranie);

    trwoga mnie ogarnia prawie (podczas gdy ja tu sie bawię)
    – polska ginie ze sromotem obrzucona dniepra błotem,
    mgłą smolenską podduszona (ale mimo to zwycięska, co tam, klęska);

    chyba już nie wyjdę z domu ( a jeśli nawet to po kryjomu),
    oj lidka, lidka przydałaby się czapka niewidka;

  149. TEODOR PARNICKI

    „Nie jestem pewien, czy popularność PiS-u wynika z faktu, że partia ta daje niektórym nadziej na zaspokojenie potrzeb ekonomicznych. Odnoszę wrażenie, iż sprawy statusu, prestiżu — a mówiąc po heglowsku: walka o uznanie — są w tym przypadku równie ważne, może nawet ważniejsze.”

    Jednym z elementów wynikających ze statyfikacji społecznej jest również, obok dostępności do pieniądza, dostępność do prestiżu czy uznania.
    Ten czynnik również określa poziom wzajemnego podporządkowania czy nadrzędności grup społecznych.
    No ale te czynniki (pieniądz, prestiż/uznanie) są ze sobą ściśle powiązane.

    Nie da się wiec dokonać realnej zmiany społecznej odwołując się jedynie do jednego czynnika – w tym przypadku nadania uznania czy prestizu grupie wykluczanej czy podporządkowanej.
    Zgadzam się, że Kaczyński usiłuje to robić – jednych moralnie deprecjonować a drugich dowartosciowywać. Zgadzam się też, że zohydzaniem jednych poprawia nastrój drugim. I odwrotnie.
    Ale celowo piszę „jednych” i „drugich” bo on tych grup nie potrafi zdefniować. On się porusza w jakiś oparach propagandowych a nie w kategoriach polityczno-socjologicznych.

    Poza tym co z tego retorycznego dowartosciowywania uznaniem, prestiżem skoro za tym nie idą konkrety (pieniądz).

    Tak więc na zimno patrząc PiS Kaczyńskiego nie chce realnej zmiany. On ją jedynie retorycznie pozoruje.
    Dlatego własnie sądzę, że nie ma przesłanek do mówienia o dyktaturze. Dyktatura nie jest potrzebna do stwarzania pozorów.

  150. No i co ma tego Syria? Że Arabia Saudyjska nie chce pójść Rosji na rękę i zamrozić poziom wydobycia ropy aby podnieść ceny i dać Iranowi zwiększyć produkcję. No ja głupia nie wiem gdzie Syria leży. Na drugim końcu świata, na drugim Bliskim Wschodze po drugiej stronie globu, wszak Ziemia jest kulą. Durna ja, wymyśliłam sobie, że w Syrii rząd Assada wspierają wojownicy szyiccy kierowaniu przez Iran i bez nich bombardowanie rosyjskiego lotnictwa nie miałyby sensu, że Rosja jest w ten sposób w sojuszu z Iranem, a Iran idzie na noże z Arabią Saudyjską. I że wojna w Syrii nam bokiem nie wychodzi, szczególnie przy tankowaniu paliwa.

  151. ani awansu, ani medalu, a o noblu zapomnij;
    i czy jest na tym świecie sprawiedliwośc, panie gospodarzu?

  152. ”No i co ma tego Syria? ”
    Aha. A Wenezuela? Bo ja słyszałem , że tam z kolei rządzą jeszcze inni, zresztą tak samo jak w Meksyku. Tam też inni rządzą.

  153. Przeczytałem większość wpisów i wg mnie najcelniejsze sa pana o nicu
    TEODOR PARNICKI.
    Dla mnie też Kaczyński nie ma żadnej dalszej wizji.
    Doskonale to tasuje do świetnego wiersza Młynarskiego „PE-PE-PE”
    i na 100% pasuje to motto
    „A cel jaki wam przyświeca?” – pytam dalej,
    a on na to: „Cel się jeszcze nie wyłania,
    ja i moi przyjaciele
    nie patrzymy w mgliste cele,
    nas pochłania sama czynność piłowania!”
    Właśnie J.K nie ma żadnego celu poza trywialnym utrzymaniem się przy władzy i zyskiwaniem jej coraz więcej.

  154. Wiadomości w TVP 17 kwietnia, godz. 19.30. Żadnej wzmianki o ONR w Białymstoku, parada narodowców, msza dla narodowców, skandal na Politechnice Białostockiej, gdzie władze ostrzegają studentów – cudzoziemców, by nie wychodzili na ulice – o tym ani słowa. Wiadomości TVP o tym milczą. Żeby chociaż milczały ze wstydu!
    Jest natomiast minister Waszczykowski, który oświadcza, iż nie zapraszał Fransa Timmermansa (I zastępca przew. Komisji Europejskiej) do złożenia ponownej wizyty w Polsce. Dawno już nie widziałem takiego braku ogłady, jaki wykazuje minister Spraw Zagranicznych. Waszczykowski wie, że w sprawie kryzysu konstytucyjnego w Polsce Timmermans stoi na stanowisku Komisji Weneckiej, więc zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Panie ministrze -to wstyd. Panie Timmermans – przepraszam za zachowanie naszego ministra.

  155. co? waszczykowski wypowiada wojne kawalerom maltanskim?
    to chyba samobojstwo;

  156. @ wiesiek59, 19:38
    Ursus moze byc uzyteczny zarowno w Afryce jak i Polsce. Japonia i Chiny zaczynaly obecny okres wzrostu od prostych towarow ale przedtem byly w czolowce technologicznej ( japonska metalurgia czy proch wymyslony przez Chinczykow ).
    Polska takich osigniec nie miala, ale mozemy budowac na towarach gorszego sortu;
    Ursus,Dromader i konie arabskie, nie karmione trujaca pasza, moga byc poczatkiem odbudowy gospodarki
    zaduszonej przez satanistow Mazowieckiego.

  157. „Władza, która nie respektuje autonomii w dążeniu do prawdy (vide polityka historyczna – Pass.), „musi w końcu oprzeć się na lęku”.”

    Slabosc mnie ogarnia czytajac cos takiego: polityka historyczna w kwestii chocby powstania warszawskego doprowadzila do „oparcia sie na leku”?
    Polityka historyczna w kwestii zydowskiej w Polsce (Jedwabne, muzeum Zydow Polskich, interpretacja zaglady czy roku 68 ) tez w koncu musi doprowadzic do oparcia wladzy na leku?

    a moze lepszy od tego kaczynskiego przekazu ten w ktorym prezydent Polski i kawal jej przywodczej elity ginie na skutek wlasnej glupoty czy braku wyobrazni?
    Jesli nie, jesli odczuwamy (chocby formalnie) zwiazek z ofiarami smolenska 2010, to moze te szacher-macher nad katastrofa nie takie glupie?
    Dokladnie tak samo jak szachermacher nad powstaniem warszawskim i jego przywodztwem.

    „W obecnej Polsce taki podział, choć nie według kryterium etnicznego, właśnie się dokonuje” – pisze Kuźniar. Mamy już Aryjczyków, czyli tych, którzy popierają obóz rządzący, i gorszy sort – komunistów, złodziei, gestapo, zdemoralizowanych i animalnych.”

    az sie prosi by zapytac p.Kuzniara jak wygladal podzial i wykluczenie z debaty publicznej
    przed dojsciem do wladzy PiS? Jak ci wykluczeni byli przedstawiani chocby w Polityce?

    I juz na koncu: p.Kuzniar czy p.Tokarska- Bakir, GW to sa osoby/ instytucje ktore mozna nazwac obiektywnymi w polskim sporze o rzad dusz? Nonsorry, ale watpie.

    marcin lazarowicz
    neostrada.blox.pl

  158. p.Passent:

    z tym ONR to jest klopot: gdyby rzetelnie opisywac wydarzenia to trzebaby opisac o co temu ONR chodzi, dac chocby krotki wywiad z organizatorami przemarszu.
    Takiej TVP pan chce, czy moze takiej w ktorej TVP pokazuje co ma pan myslec o wydarzeniu?

    Co do p.Timmermansa- pewne jego uwagi na temat Polski wydaja sie niestosowne gdy za kryterium obierzemy suwerennosc kraju. Stad moze wypowiedz p.waszczykowskiego adresowana nie do niego, ale dla tych ktorzy urazeni wypowiedziami p.Timmermansa.

    marcin lazarowicz
    neospasmin.blox.pl

    PS. sam mialbym problem z przepraszaniem p.Timmermansa. Nie dlatego ze on obcy, ale dla obcesowosci/jednostronnosci jego ocen Polski.

    ml

  159. Chciałbym pociągnąc moją analogię historyczną o krok dalej (o krok za daleko). Polska kiedys upadła, bo szlachta uwazała, ze kraj to oni. Złota wolnosc dla nich, podczas gdy chłopi tyrali i nie mieli praw. Teraz się powtarza. Szlachta zsiadła z koni i nazywa się „inteligencja”. Dzisiejsi chłopi to moze byc prekariat, frankowicze, czy słoiki. Jak zwał, tak zwał. Mają tyrac i tyle. Oni tyrają, a inteligencja obraduje i we własnym gronie szuka rozwiązan dla umęczonej ojczyzny. Szuka i nie potrafi znalezc. A chłopi mają w tym czasie pracowac.
    .
    Historia pokazała, ze chłopi w koncu przyjdą i odpiłują głowy. Na dłuzszą metę nie ma z tego pozytku, ale na krotka metę jest jatka. Potem szlachta się otrząsa i powtarza „mysmy wszystko zapomnieli”. Natomiast nie pada pytanie „a czego zesmy się nauczyli”. Ano niczego. Ma byc jak było. My zbawiamy ojczyznę, a oni mają pracowac. My do nich przyjdziemy i im powiemy, w jaki sposob mają pracowac jeszcze cięzej.
    .
    Kaczynski i PiS wcale chłopow nie wyzwalają, tylko kupują ich poparcie za trochę gotowki. Ktorej zresztą nie mają, ale to mała przeszkoda. Komus zabiorą, zeby komus dac. Ale intencją Kaczynskiego nie jest wyzwolenie chłopow, tylko ich oszukanie. Jak na razie skuteczne.
    .
    I tu się pojawia pytanie. Historia mowi, ze jedno z powstan upadło między innymi dlatego, ze car wyzwolił chłopow od ich szlacheckich panow. Kaczynski tez upadnie, gdy ktos wyzwoli chłopow. Jednak najpierw trzeba zrozumiec, co to miałoby znaczyc. Zrozumiawszy, mozna by zrealizowac.

  160. Z Bliska
    18 kwietnia o godz. 21:59

    Kraje surowcowe, to nie tylko kraje rozwijające się.
    Te rozwinięte, takie jak Kanada, czy Australia, również mocno ucierpią na spadku wpływów od koncernów wydobywczych.

    Ich problemem jest wysoki koszt wydobycia.
    Na KREDYT zresztą.
    Seria plajt, spowoduje upadek banków.
    A to przełoży się na system finansowy świata.
    Zabawa polega na tym, że kraje rozwinięte są zadłużone, nie mają rezerw finansowych.

    I znów banksterzy będą „robić robotę boga” kreując z powietrza biliony?

  161. Będziecie czekać do specjalisty 20 lat. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19938091,to-chyba-rekord-oczekiwania-w-kolejce-do-specjalisty-nie.html#Czolka3Img
    I dobrze wam tak. Tylko się szyderczo śmiać. Czekać do lekarza w wolności i niepodległości 20 lat! Wcześniej można wykitować. Przypomnijcie te wyciągnięte paluchy i pijackie wrzaski. Na szczęście ja już nie doczekam.

  162. Jacobsky; Wykwit umysłu intelektualisty
    „Parszywa gnido stalinowska ! Ty za to będziesz zawsze z zadowoleniem służyć silniejszemu, wyliżesz mu siedzenie do połysku i poprosisz o jeszcze. Takie parchy jak ty zawsze wylądują na czerech łapach jako podnózek przed tyranami, bez względu na jego ich kolor i maść. Tak się złożyło, że stalin (celowo z małej litery) był ostatnim z tyranów, do jakiego się śliniłeś, to i teraz się ślinisz po nocach, brzydko bawiąc się pod kołderką. Gdyby to był hitler, to pewnie na jego cześć piał byś pod niebiosa. Słabe, upośledzone psychicznie sieroty tak właśnie mają.”

  163. Chciałem zapytać, czy nie można by tych zagrożonych zagranicznych studentów z Białegostoku ewakuować na bardziej bezpieczne uczelnie w Polsce i czy takie istnieją ?

  164. To przedewszystkim Arabia Saudyjska nie chciała ograniczenia wydobycia ropy naftowej w obawie przed tym, że Iran dla którego właśnie zniesiono embargo, przejmie część jej klijentów.
    Arabia Saudyjska i Iran rywalizują o prymat w rejonie Zatoki Perskiej.

  165. „Szlachta zsiadła z koni i nazywa się „inteligencja”. ”
    Dziekuje – my za dobry cudzyslow

    „Kaczynski tez upadnie, gdy ktos wyzwoli chłopow. Jednak najpierw trzeba zrozumiec, co to miałoby znaczyc. Zrozumiawszy, mozna by zrealizowac.”
    Chyba za szybko zsiadlem . Mozna nawet powiedziec , ze zasnawszy spadlem i dlatego wydalo mi sie , ze zsiadlem .

    Ps Czy za dobre slowo w obronie Muzeum Rodziny Ulmow i pamieci o niej nie nalezy sie dobre slowo i o czym swiadczy brak jakiejkolwiek reakcji na nazywanie go , tego slowa , glosem z szamba ?
    Czy roznica miedzy dobrym a zlym slowem polega na tym gdzie zostalo wydrukowane w NYT , FAZ czy Enpassant ? Nie.. to chyba nie moze byc to .. to musi byc cos jeszcze ..

  166. narciarz2
    19 kwietnia o godz. 6:03
    Jeśli obecni politycy to kwiat inteligencji to życzę zdrowia ( nie fizycznego)
    Przecież jak widać w sejmie gro to największa hołota i chamstwo i kompletny brak morale. Gros tej sejmowej inteligencji to dzieci chłopów i robotników , czyli nowobogaccy którzy dorwali się do pieniędzy.
    Szlachta , nazwa pochodzi od szlachetny i zawsze podkreślano, że mysi się zachowywać udrożniając na plus od chamstwa.
    Nie wszyscy szlachcice byli pazerni i głupi , niestety wystarczy by dopuscic do władzy nieodpowiednich ludzi i wynik wiadomy.

  167. @ Bar Norte, 18 kwietnia o godz. 22:22

    „Dyktatura nie jest potrzebna do stwarzania pozorów”.

    Z tym raczej bym się nie zgodził. Kluczowa funkcja propagandy świadczy o czymś dokładnie odwrotnym — każdy nowoczesny autorytaryzm dąży do bezwzględnej kontroli nad masowo produkowanymi pozorami (świadczy o tym zarówno historia hitleryzmu, jak putinizmu).

    Oczywiście, można ten problem ująć inaczej — poniekąd w zgodzie z Twoją tezą. Innymi słowy: w nowoczesnych realiach masowe pozory są wytwarzane — za pośrednictwem mass-mediów — nie tylko przez dyktatury, lecz również przez demokracje. Obiektywnie zatem nie potrzeba aż dyktatury do produkcji pozorów. Pozostaje jednak sprawa subiektywności — otóż każdy współczesny autorytaryzm opiera się m.in. na głęboko zakorzenionym SUBIEKTYWNYM przekonaniu, że jedynie dyktatura pozwoli mu skutecznie kontrolować produkcję tego, co nazywamy tu pozorami — a co określiłbym, uściślając, jako wyobrażenia społeczne. Dlatego Putin, Orban, Erdogan czy Kaczyński na różne sposoby próbują sparaliżować niezależne ośrodki wytwarzania wyobrażeń społecznych. Co ważne, takimi ośrodkami są nie tylko obiektywne media publiczne, lecz także niezawisłe sądy (te ostatnie współtworzą wyobrażenie o potrzebie ciągłego kontrolowania władzy wykonawczej). Stąd w Polsce jednoczesny szturm na TVP oraz Trybunał Konstytucyjny.

  168. W naszej dyskusji warto by także doprecyzować wyobrażenie dyktatury. Jak sobie wyobrażamy jej funkcjonowanie w Polsce rządzonej przez PiS. Z mojej perspektywy to nie byłby regularny, rygorystyczny, twardy zamordyzm — zdyscyplinowany, metodyczny, „niemiecki” w formie i treści. Nie będą to także „rosyjskie” wstrząsy (np. dreszcze postulowane przez Szigalewa w „Biesach”), lecz raczej coś w rodzaju miękkawej, chaotycznej stagnacji autorytarnej (odpowiednik sekularnej stagnacji ekonomicznej).

    Będzie to ospały, nierychliwy (i oczywiście niesprawiedliwy) stan wyjątkowy — od czasu do czasu kogoś pobiją, czasem zabiją; jednego wsadzą do pierdla, innemu odpuszczą — w zależności od kaprysu danego kacyka lub zmiennych okoliczności. Słowem: przypominać to będzie późne lata 80., tyle że w nudnym (bo oficjalnym) anturażu sanacyjnym. „Zwykli ludzie” do tego się przyzwyczają, bo zwykle przyzwyczajają się do przewlekłych stanów zapalnych — a stan ów będzie się na wschodnią modłę ślimaczyć (tak jak ślimaczy się to, co Rosjanie określają jako „dogniwanje”). Wszędzie zapanuje zgniła gnuśność, bynajmniej nie nieznośna, za to totalnie obezwładniająca. I właśnie w tej gnuśności społeczeństwa pogodzonego z permanentnym stanem gnilnym widziałbym najbardziej infernalny aspekt przyszłości, jaka nam dzisiaj grozi.

  169. Dyktatury nie trzeba w Polsce w zasadzie wprowadzać, bo ta w sposób zawoalowany w wymiarze centralnym ciągle istnieje. Jest to dyktatura nomenklatur partyjno-medialnych, oligopolu wąskich środowisk praktycznie niewymienialnych w procesach demokratycznych.

    Paradoksalnie, to nawet w komunie PZPR był dla narodu bardziej reprezentatywny niż dzisiejsze sitwy partyjne, chociaż ta reprezentatywność nie była naturalna i oddolna, lecz wynikała z oportunizmu w systemie totalitarnym. Więc nie jest wzorcem pozytywnym. Ale partia miała jednak te 2 mln członków, a w szczycie mówiono nawet o 3 mln członków, co jest już niezłym parametrem reprezentatywności.

    Do tego wymienialność wierchuszki w PZPR była dużo większa niż w III RP. Wprawdzie brała się z zawieruch społecznych a nie z „wyborów”, ale jakby nie było większe przewietrzenia odbywały się średnio co 10 lat. Teraz się szyldy zmieniają jak w kalejdoskopie, ale ze 2-3 setki tych samych z grubsza „ryjów” musimy z obrzydzeniem oglądać od 25 lat. Na czele z Kaczyńskim, Kwaśniewskim, Tuskiem, Pawlakiem i Millerem już od Okrągłego Stołu.

    III RP oczywiście nie jest totalitaryzmem jakim był komunizm, ale dyktaturą nomenklaturową w swojej istocie jest. Zmiany w centralnych instytucjach władzy są kosmetyczne, pozorne. Wybory do Sejmu jak w komunie, TVP gadzinowatą tubą propagandową jak w komunie, partie ponad prawem i poza prawem jak w komunie, stalinowska prokuratura dyspozycyjna władzy jak w komunie, a SB to może środków inwigilacji i uprawnień dzisiejszym służbom specjalnym nawet pozazdrościć.

    PiS ten stan państwa i „demokracji” znakomicie przedstawił zdejmując maskę i przestając dbać o pozory. Wystarczyło parę pstryknięć palcem, kilka miesięcy i kilka ustawek, by nam w pokazać w całej okazałości w jakim państwie żyjemy. I nie musiał nic nowego wymyślać, tylko nieco bezczelniej i bardziej otwarcie robić to co wszyscy robili wcześniej.

    Oby dało to coś ludziom do myślenia. PiS to świetna przestroga i ostrzeżenie.

  170. Działanie propagandy pozytywnej i negatywnej, widzimy codziennie.

    Pozytywna- budowanie pomników za życia JP II, czy „wielkopomne dokonania” L. Kaczyńskiego. Jeden schemat- pomniki, ulice, gloryfikacja dość mizernych osiągnięć.
    Hagiografia w praktyce.

    Propagandę negatywną również cechuje schematyzm.
    Począwszy od demonizowania Serbów i Milosevica, skończywszy na Assadzie- ostatnio.
    Czarno- biały schemacik, podbudowujący cele polityczne do osiągnięcia.
    Popularyzujący kierunek działań i budujący poparcie społeczne dla wojny.

    Ciemny lud- nie tylko polski- kupuje takie legendy, bajki z mchu i paproci…..
    Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

    Kto kontroluje przekaz, kontroluje populację, nagina ją do własnych potrzeb.
    W społeczeństwie uzależnionym od reklamy, jest to bajecznie wprost proste.
    Dochodowe zajęcie mają te agencje PR.

  171. snakeinweb pisze;
    19 kwietnia o godz. 11:56
    „III RP oczywiście nie jest totalitaryzmem jakim był komunizm, ale dyktaturą nomenklaturową…”
    Naturalnie nie jest! Gdyż Polska Ludowa z biegiem, lat przybierała różne kształty. Nigdy nie była komunizmem. W ostatniej fazie była ustrojem autorytarnym. Ale nigdy nie czekało się w niej 20 lat na specjalistę.

  172. Jans Giez,

    Nie mam niczego do dodana. Wszystko o tobie jest tam napisane.

  173. TEODOR PARNICKI

    Zgadzam się z twoimi uwagami. Z tym, że stan ktory opisujesz w komentarzu o 11,13 w moim przekonaniu odnosi się do praktyki politycznej okreslanej współcześnie jako „demokratura” a nie „dyktatura”.
    Nie przepadam za tym okresleniem z uwagi na jego ogólnikowość no ale jak na razie lepszego nie wymyślono.
    Przypomnę, że owa „demokratura” w najwiekszym skrócie to sprawowanie władzy po częsci demokratyczne a po częsci dyktatorskie bedace reakcją na słabości tzw demokracji liberalnej. Taki autorytarym okraszony fasadową demokracją. Mysle, że w tym się najlepiej mieści tworzenie pozorów o których piszemy.

    Natomiast „dyktaturą” są rządy jakiejś grupy społecznej pozostające poza kontrolą społeczną realizowaną w formule demokratycznej.
    O to własnie chodziło red Bartoszowi, który w polemice z prof Borodziejem snujacym analogie miedzy PiS a NSDAP przypomniał, że w marcu 1933 NSDAP uzyskała tzw generalne pełnomocnictwa do sprawowania władzy za pomocą dekretów czyli poza kontrolą parlamentarną. To był początek dyktatury czy „Państwa Stanu Wyjatkowego” jak to okreslił prof Ryszka – wspomniałem o tym na początku dyskusji.

    Powyższy przykład, jak i inne doswiadczenia z dyktaturami wskazują, że ta forma sprawowania władzy za pomocą przemocy państwowej stosowana jest w momentach zagrożenia państwa, jego ustroju, stosunków własnosci itp. Albo odwrotnie – w przypadku gdy dyktatorska grupa chce zmienić ustrój.

    Jak dowodziłem w dyskusji nie ma przesłanek do twierdzenia, że PiS Kaczyńskiego siegnie po dyktatorską formę rządów ponieważ z jednej strony państwo, jego ustrój są niezagrożone a z drugiej Kaczyński nie zamierza dokonywać żadnych ustrojowych zmian. Z mysli politycznej Kaczyńskiego, choć wyrażanej ekspresyjnie, bojowo, momentami rewolucyjnie, po odcedzeniu nic nie pozostaje. Cała ta zapowiadana zmiana to lipa więc Kaczyńskiemu do niczego nie są potrzebne jakieś „generalne pełnomocnictwa”.

  174. Ciekawe, że Szczerek już na jesieni ub. roku napisał to, o czym teraz wszyscy tutaj zebrani tak zawzięcie dyskutują, napisał, że kraje Europy Wschodniej (lub Centralnej, żeby było raźniej) wracają do tego, w czym czują się najlepiej, czyli do rządów autorytarnych i coraz mniej demokratycznych, wracają z własnej, nieprzymuszonej woli.

    Jeśli chodzi o Polskę i Polaków, to wyzwolenie z kaźni własnej posłuszeństwa jaźni wiedzie głownie poprzez wyzwolenie się spod wpływu kościoła katolickiego, instytucji autorytarnej, hierarchicznej, aktywnej politycznie i usłużnej posłusznym jej politykom, instytucji opartej na posłuszeństwie w relacji pastuch – trzoda. Co niedziela wielkie pranie mózgu plus okazjonalne przepierki. Takim ludem łatwo sterować, taki lud bez końca czeka na zbawiciela, i czekać będzie do śmierci zwanej usraną, bo jedynym zbawicielem ludu jest sam lud, poprzez zdrowo funkcjonujące społeczeństwo obywatelskie i emanująca z nich organizacja państwa.

    Nikt w III RP, nawet pożal-się-materio lewica z peerelowskim rodowodem, nikt nie był w stanie postawić kościoła na swoim miejscu, czyli w sferze prywatnego życia obywateli. Rządy autorytarne były zapisane u zarania III RP, a to z tej prostej przyczyny, że na fundament post-komunistycznej Polski oraz na pierwsze 16 lat jej trwanie przypada nic innego, jak jedno z największych nieszczęść w historii Polski: pontyfikat papieża-Polaka. Władający Polską od lewa do prawa jednym okiem spozierali z trwogą na Watykan, no bo co papież-Polak powie, jeśli zrobimy tak, a nie inaczej ? Autorytaryzm papieski położył się długim cieniem na Polakach, którzy z niewolniczym umiłowaniem słuchali pohukiwań płynących ze strony tej religijnej satrapii, słuchali bardziej, niż samych siebie, dziwując się potem, że coś jest nie tak z Polską. Pewnie, że „coś” było nie tak, skoro coś nie tak było z Polakami, dobrowolnie oddającymi odpowiedzialność za własną pomyślność w ręce watykańskiego ojca narodu polskiego i jego miejscowych namiestników typu Michalik, Dydycz czy Ryczan. Ten stan rzeczy trwa do dziś w Polsce wytapetowanej obrazkami i tandetnymi figurkami Wojtyły, stan niewolniczego upojenia. To doskonałą gleba dla autorytaryzmu.

    Tak więc dmuchać na zimne można do upadłego, podobnie jak do upadłego można dmuchać na słońce. Dokąd co niedziela jeden w trąbke dmucha, a cały lud boży słucha, dotąd ciągotki autorytarne będą mieć się doskonale.

  175. Szanowni goście tego bloga (obu płci) nie mogą przyjąć do wiadomości a dowiedziawszy się nie mogą zrozumieć, że mamy interregnum.

    Wieże bliźniacze w Nowym Jorku w samobójczym ataku zburzyli ludzie mogący być honorowymi członkami Mensy. Ich umiejętności były większe niż załogi TU-104 rozbitej obok lotniska Sewiernyj.

    Nazwiska historycznych postaci o znaczącym wpływie na ciała i umysły współczesnych i /lub potomnych a wymieniane w politycznych debatach to są w ogromnej większoości nazwiska osób przedkomputerowych.

    Jarosław Kaczyński komputer uważa za jednego z czynnych diabłów i hejterzy oraz trolle obalą do śmiechem.

    Umówmy się nazywać internet medium. Żadna dyktatura jeszcze nie wygrała z internetem.

  176. @ Bar Norte, 19 kwietnia o godz. 13:11

    Wydaje mi się, że pomijasz istotny czynnik w całym układzie sił, mianowicie rosnącą rolę coraz bardziej paranoicznej subiektywności. W Twojej analizie Kaczyński jawi się jako polityk w przeważającej mierze racjonalny i w gruncie rzeczy uprawiający tradycyjną politykę. Nie przeczę o tyle, o ile pewne elementy — a ściślej: pozostałości racjonalizmu oraz tradycyjnie pojętego myślenia politycznego — są wciąż obecne w dyskursie, jaki chaotycznie rozwija Kaczyński. Kłopot w tym, iż owa racjonalność i polityczność sukcesywnie cofają się pod naporem irracjonalizmu i post-polityczności. Te dwa ostatnie czynniki korelują z procesem podporządkowania obiektywizmu (np. w ocenie otaczającej nas rzeczywistości) temu, co radykalnie subiektywne. Krótko mówiąc: Kaczyński coraz bardziej ulega swoim paranoicznym mniemaniom i wyobrażeniom. Z tego wynika, że państwo czy ustrój mogą być OBIEKTYWNIE niezagrożone, natomiast Kaczyńskiemu może się SUBIEKTYWNIE wydawać, że zagrożenie jest wyjątkowe — i jako takie wymaga wyjątkowych środków, np. wprowadzenia stanu wyjątkowego (notabene, to charakterystyczne napięcie między obiektywnym stanem rzeczy a subiektywnym mniemaniem, kontestującym ów stan, widać wyraźnie np. w stosunku Kaczyńskiego do katastrofy smoleńskiej — obiektywna analiza nie daje żadnych przesłanek do tezy o zamachu, mimo to paranoicznie subiektywny podmiot żywi silne przekonanie, że zamach miał miejsce).

    W tym kontekście przypomniałbym „Dyktaturę” Schmitta. Ten fundamentalny manifest (tekst Schmitta wszak manifestacyjnie afirmuje dyktaturę) powstał w wyniku bardzo silnego przeświadczenia — skrajnie subiektywnego — że rozpad państwa niemieckiego można powstrzymać wyłącznie przy pomocy nadzwyczajnych środków (dyktatury właśnie).

    Realia „polityczne” miały jednak to do siebie, że protagoniści działający w ramach tamtych realiów czuli się zobowiązani do tego, by swoje subiektywne mniemania obiektywizować w postaci w miarę przynajmniej spójnych dyskursów (stąd „Dyktatura” Schmitta, „Totalna mobilizacja” Jungera czy „Mein Kampf” Hitlera). Rzeczywistość post-polityczna natomiast walnia z obowiązku obiektywizacji oraz przywiązuje niewielką wagę do treści — tym, co się liczy jest przede wszystkim chaotyczny ruch afektów, przygodne kłębienie się namiętności, inscenizowanych przez reżyserów od przypadku do przypadku. W takim układzie sensy są drugorzędne — chodzi tylko o to, by się paliły i rozpalały publikę. Przedwczoraj koksem był „układ”, wczoraj „katastrofa smoleńska”, dziś w piecu można palić „islamistami”, a jutro na podpałkę pójdzie „unia” — i każdy z tych obiektów będzie wymagał specjalnego traktowania (Sonderbehandlung ;-)), nadzwyczajnych środków skumulowanych w jednej dłoni „szarpiącej cugle”…

  177. @Giez
    Nie mam ochoty na marksistowskie teoretyzowanie o komunizmie. PRL jest określany potocznie komuną i tego się trzymam. To że komuna miała różne fazy to wiem, jak również to, że komuna po Solidarności w sumie postradała totalitarne zęby i kończyła swój żywot bardziej jako wojskowa hunta, a nie jako totalitarna monokultura. Tylko, że te dywagacje są tutaj nie na temat.

  178. @ Bar Norte

    Kaczyński personifikuje kult czystej egzekutywy — właśnie owych „generalnych pełnomocnictw”. To skrajny „idealista”, któremu obcy jest „materializm” równoznaczny z przywiązaniem do tak przyziemnej materii jak konkretny program. Mimo to nie jest tak, jak mówisz, że K. „nie zamierza dokonywać żadnych ustrojowych zmian”. W końcu, bardzo mocne wzmocnienie władzy wykonawczej, kosztem ustawodawczej i sądowniczej, to jednak konkretna ustrojowa zmiana. A że przeprowadzona nie wiadomo po co — to już osobny problem.

  179. @ snakeinweb, 19 kwietnia o godz. 14:23

    Znacznie bardziej bez związku z tematem są dywagacje o „komunie” — gdybyż to były przynajmniej teorie; niestety to tylko demagogiczne bajdy bez związku z otaczającymi nas realiami. Chociaż nie, zapomniałem, ciągle ubecy nami rządzą…

  180. TEODOR PARNICKI

    „nie jest tak, jak mówisz, że K. „nie zamierza dokonywać żadnych ustrojowych zmian”. W końcu, bardzo mocne wzmocnienie władzy wykonawczej, kosztem ustawodawczej i sądowniczej, to jednak konkretna ustrojowa zmiana.”

    Ja to nazywam korektą ustrojową. No ale odbywa się ona jednak w ramach „demokratury”.

    Natomiast zgadzam się, że ta korekta nie wiadomo po jaką cholerę jest przeprowadzana.

    Jedynym wytłumaczeniem jest ów „kult czystej egzekutywy”, który uprawia Kaczyński – wspomniałeś o tym.

    Natomiast skłonność do tego „kultu” moim zdaniem wynika z osobowosci Kaczyńskiego a ściśle z poczucia paternalizmu, który w sobie nosi.
    Zauważył to w tej dyskusji wiesiek59.

  181. Giez; 8:57.

    Zastanawialem sie co tez tak Jacobsky’ego;ubodlo ze uzyl tak
    wykwintnego jezyka,po namysle doszlem do wniosku ze to te
    brudne paluchy w litere V tak go ugryzly podnoszac mu cisnienie
    krwi.Widocznie je wznosil w mlodosci do gory ale od czego mogly
    byc brudne ? przeciez w ziemi nie grzebal i wyszlo mi ze na pewno
    od tuszu.Nie powinien sie tak denerwowac,przeciez wie ze ma chore
    serce i w kazdej chwili moze zrobic kollapse.
    Ps.
    Polecam troche dlugi ale ciekawy link.
    http://nowadebata.pl/2015/11/23/kalifat-przyneta-dla-glupcow/

  182. @ TEODOR PARNICKI

    Pleciesz bez związku. Demokracja jest tam, gdzie wolni obywatele w sposób wolny wybierając swoich przedstawicieli do parlamentu. Tam gdzie obywatele nie mogą zgłaszać i wybierać własnych kandydatów nie ma z definicji demokracji. Tam gdzie pokażą ci w telewizorze Trynkiewicza i Macierewicza a obywatel może tylko „mniejsze zło” z dwojga wybierać, to jest zwykła dyktatura kreatur medialnych.

    Przeczytaj sobie trochę o biernym i czynnym prawie wyborczym i o zasadzie powszechności, równości i wolności wyborów. Choćby tutaj: Komisja Wenecka: Kodeks Dobrej Praktyki w Sprawach Wyborczych. Polecam również Konstytucję RP oraz Artykuł 25 w dokumencie Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, który Polskę prawnie obowiązuje.

    Najpierw poznaj podstawy, a potem się wymądrzaj.

  183. Czy prezes wie co robi? Czy Kaczyński to polityk na wskroś racjonalny? … Czy można jeszcze bardzieć podzielić włos na czterdzieści-czworo? Oczywiście, że prezes wie co robi, jakiś tam swój racjonalny rozum posiada, juz o łagodnym wzroku i wymownej gestykulacji dłoni nie wspominając. Jego władza, jego polityka, jego racjonalność. A to, że nam się nie podoba, ba, wręcz zakrawa na szaleństwo – to przecież jest nasz feler.
    I felerem wyborców jest to, że głosując na PiS dali się zwieść słowom prezesa i obietnicom jego pacynek. Nie wiadomo mnie po co nań głosowali. Bo jeśli zależało im na 500 złotych na dziecko, albo na likwidacji gimnazjów i podstawówki dla 6-latków, albo na religii na świadectwie, to słusznie robili. Ale im zależało na czymś o wiele większym, o czymś niepomiernie pozytywniejszym, twórczym, patriotycznym – im zależało na dokopaniu w tłuste półdupki Tuska, a jak nie mogli tak daleko sięgnąć, to w tyłki Radka i doktor z Radomia, no i Szoguna z Budy Ruskiej. To było wiekopomne dzieło wyborcze, zbiorowo demokratyczne.
    W tym sensie metafizycznym Polacy wiedzieli co robią? A w sensie przyziemnym, jeśli im zależało na większym socjalu, np. na podniesieniu płacy minimalnej, na progresywności danin, na wyższych płacach i dosypaniu matkom (i ojcom) z dziećmi na ręku i na utrzymaniu to należało nie wybierać PiS. Należało dać nauczkę zgniłym Platformersom, należało znaleźć inne ekipy do rządzenia, należało zmusić do tworzenia koalicji i umożliwić przez kilka przejściowych lat na kształtowanie nowych aktorów i meblowanie sceny inaczej niż POPiS.
    Nie wiem co chcieli zrobić wyborcy, co chcieli osiągnąć wybierając PiS. Bo co zamierza prezes jest jasne od samego początku III RP.

  184. Dyktatura jak mi się zdaje, MUSI mieć wroga.
    Albo wymyślonego, albo wykreowanego.
    To usprawiedliwia podejmowanie środków nadzwyczajnych i jest medialnie nośne.

    Przy takim założeniu, kilku „szczerych demokratów” byłoby niekoniecznie przedstawicielami demokratycznych struktur……

    Nasz wódz wykreował jakiś układ, ubecję, ONYCH stojących tam gdzie ZOMO.
    Ale, to stanowczo za mało.
    O wielkości człowieka, wodza, świadczą jego wrogowie.
    Może dlatego Putin, bo Tusk nie dorasta do aspiracji naszego kieszonkowego caudillo?

    Na Wilno nie pójdziemy, Zaolzia nie zajmiemy, na Lwów, czy Mińsk, sił nie starczy.
    Od razu lepiej na Moskwę…….

  185. Postepowy amerykanski rezyser filmowy, Oliver Stone, twierdzi ze manipulowane liczenie glosow nie pozwala na demokratyczny wybor wladzy w USA.
    Moze zaczniemy od poczatku i najpierw naprawimy system wyborczy ?
    Przeciez zwycistwo wyborcze MALEGO INKWIZYTORA moze byc totalna manipulacja i zamiast klocic sie miedzy soba, zafundujmy sobie przejrzyste wybory, wzorowany na najlepszych systemach uzywanych w Zachodniej Europie – moze zwyciestwo Jareczka to oszustwo ?
    Oliver Stone twierdzi w wywiadzie dla Rolling Stone, ze wystarczy tylko oszukac 5 % glosow ( a z wyborow samorzadowych wiadomo, ze to u nas mozliwe.)
    Te wybory to moze po prostu prowokacja, celem ktorej jest macenie wody.

    Do you agree with Russell Brand’s recent comment that voting isn’t important?
    I don’t know his idea so I can’t comment. I think our account of voting is bad. We don’t know if our vote is being counted correctly. There’s enough margin here, I would say five percent or more, that can swing an election or a state. We need a receipt from our vote that says whom we voted for, we need it on paper and it needs to be counted. We can go on about this and talk about the democratic process, the Electoral College, gerrymandering and how it’s all destructive to any true democracy. How can we elect Obama by one-and-a-half-million votes and still have a Republican House of Representatives?

    Read more: http://www.rollingstone.com/movies/news/oliver-stone-looks-back-at-jfk-20131104#ixzz46HFuN7Uv
    Follow us: @rollingstone on Twitter | RollingStone on Facebook

  186. Ted’dy bear
    19 kwietnia o godz. 15:04

    àzastanawiaj sie. Attaboy ! Zrób wreszcie właściwy użytek z kory mózgowej, bo wygląda na to, że do tej pory raczej strugałeś z niej łódeczki.

  187. Kibice BRICS (wiesiek @8:50 et al) są rzecz jasna za dokopaniem krajom rozwiniętym, Szwabom i Jankesom, Angolom i Żabojadom, a przy okazji Kanadolom i Kangurom. To sa durnie, w ich mniemaniu, godne porażki na globalnym polu, im wcześniej tym lepiej. Dziwi mnie, że po pierwsze największym krajem rozwiniętym, który cierpi na niskich cenach ropy po stronie podażowej jest USA. To jest momentami największy producent ropy na świecie, chyba że USA już nie są krajem rozwiniętym. Ale patrząc od strony popytowej wszystkie te kraje z Kanadą i Australią są na plusie. Linie lotnicze korzystają, kierowcy korzystają, koszty transportu dóbr spadają, wszystko jakoś do kupy gra. Jednym z mechanizmów są kursy walutowe, za 1 USD płaciło się w szczycie tego dostosowania walutowego o ponad 40 procent więcej w walutach CAD i AUD odpowiednio. Po drugie, gdy rzucałam tezę, że Rosja na wojnie w Syrii wyszła jak Zabłocki na mydle to chciałam m.in. unaocznić, że Rosja nadaje się na mocartstwo światowe jak ja na perskiego szacha. Każde zaangażowanie w globalną politykę jakiegoś aspirującego mocarstwa niesie obok korzyści także ryzyko kosztów. Rosja płaci gwałtownym i głębokim spadkiem stopy życiowej swoich obywateli, a ostatnio musiała ograniczyć budżet wojskowy. Jej potencjał jest marny. Pardon, wyjątkiem jest siła w gębie, w podbijaniu bębenka i nabijania własnych obywateli w dumę, którą musza sie najeść w trudnych czasach.

  188. @ Bar Norte, 19 kwietnia o godz. 15:02

    Odnośnie demokratury — mam pewności, czy sytuacja, w której władza wykonawcza zacznie traktować wyroki sądów jak niezobowiązujące „opinie”, to będzie jeszcze demokratura czy już dyktatura. Ale oczywiście zgadzam się z Tobą, że „demokraturę” możemy uznać za przydatne pojęcie w naszych dyskusjach.

    Zastanawiałbym się natomiast, przy pomocy jakich metafor ją definiować. Nie do końca odpowiada mi metafora „fasady”, wyznaczająca dość klarowny podział na demokratyczną kurtynę z jednej strony i dyktatorską zakulisowość — z drugiej. Mnie bardziej przekonuje figura „hybrydy” (to zresztą pojęcie, jakie stosuje np. „The Economist” w dorocznych raportach na temat stanu demokracji — klasyfikując niektóre systemy jako hybrydowe). Hybryda jest chaotyczną mieszaniną elementów demokratycznych i autorytarnych, które tworzą nieprzewidywalne przeploty — słabo kontrolowane przez społeczeństwo obywatelskie. Jeśli demokraturę uznamy za taką hybrydę, to zgodziłbym się, że aktualna polityka PiS-u rozgrywa się w ramach demokratury, zarazem aktywnie ją współtworząc.

  189. Jacobsky; 15:22.

    Strugac to ja strugam ale warjata i nadal ciagle zastanawiam sie
    po co tobie potrzebny byl ten sznurek w PRL-u.
    Co ty chciales nim wiazac ?.

  190. TEODOR PARNICKI
    19 kwietnia o godz. 15:30

    Czy system w którym bardzo dużo zależy od finansowania kampanii wyborczej, jest jeszcze demokracją, czy juz hybrydą?
    Wybór przedstawiciela tzw. „LUDU” zależy przecież od sponsorów.
    I rodzi konkretne zobowiązania?

    W naszej Rzeczpospolitej Szlacheckiej, nagminne było „kupowanie kresek”.
    Zerwanie Sejmu było również konkretnym kosztem w złocie, poniesionym przez zainteresowanych- magnatów, czy ościenne mocarstwa.

    Pan Petru właśnie śię tłumaczy z dotacji które wpłynęły na niewłaściwe konto.
    Na kampanię wyborczą trzeba mieć sporo pieniędzy.
    No chyba że jak klasyk powiedział:
    „jak ktos ma pieniądze, to skądś je ma”…….

  191. @Jacobsky
    19 kwietnia o godz. 13:36

    „…instytucji opartej na posłuszeństwie w relacji pastuch – trzoda”
    =====

    Hierarchowie już nawet nie dbają o pozory, mówią wprost, za kogo uważają „wiernych świeckich”. Na przykład podczas uroczystej mszy z okazji jubileuszu chrztu Polski:

    „Abp Gądecki podkreślił w homilii, że przeżywana właśnie Niedziela Dobrego Pasterza winna uzmysławiać konieczność istnienia władzy w Kościele. „Jest ona doskonałą okazją dla duszpasterzy do zastanowienia się nad swoją więzią z wiernymi świeckimi. Dla owiec zaś jest to okazja do refleksji nad własnym związkiem z duszpasterzami, a także z następcą świętego Piotra” – powiedział”.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,91446,19932802,abp-gadecki-kaplan-ma-sie-troszczyc-o-doczesne-i-wieczne-dobro.html#ixzz46HQLlfet

  192. To oni Polska rzadza a nie zaden tam Kaczynski,tylko w PRL-u
    w miare dobrze sobie z nimi radzono,teraz takiej sily nie ma i nie bedzie.
    Zamiast paluszki w literke V trzeba nimi teraz robic znak krzyza.

    http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2016/04/fc5cd846d4483b6b835465f61c33f3d6.jpg

  193. Z Bliska
    19 kwietnia o godz. 15:29

    Większość z wymienionych przez ciebie krajów, ma wieloletni deficyt budżetowy.

    Produkcja zaś ropy z piasków bitumicznych i łupków, jest opłacalna przy cenie powyżej 80$.
    Ktoś będzie musiał pokryć straty firm wydobywczych…..
    Pomijam tu sposób opodatkowania ropopochodnych, całkowicie różny w Kanadzie czy USA od europejskiego, obciążonego podatkami pośrednimi.
    Za Wodą tego nie ma.

    Co do BRICS.
    Solą kapitalizmu jest konkurencja.
    Ze starcia konkurentów podobnej wagi, wyłania się możliwość wyboru.
    Monopol oznacza dyktat na warunkach często nie do przyjęcia.
    Z tego dyktatu i kreowania walut światowych, wynika potęga Zachodu.
    I jak każda potęga, ma swój kres.
    Pechowo się składa, że przypada na okres naszego życia.
    Żyjemy niestety w „ciekawych czasach”…….

    Obserwuję to na zimno, z dystansu, w miarę obiektywnie.
    Te procesy powtarzają się cyklicznie co kilkanaście- kilkadziesiąt pokoleń.
    Nihil novi sub sol.

  194. helvetia
    @3r3
    To co napisales jest nawet przedstawione w amerykanskiej grand strategy z 2002 roku ktora sie realizuje od dekady.
    http://www.theatlantic.com/magazine/archive/2002/01/a-new-grand-strategy/376471/

    Cytacik, to bylo napisane w 2002 roku wiec mamy pewna perspektywe czasowa
    „Today, not for the first time in its history, Russia is down and out as a great power. But it has come back before and probably will do so again. Moreover, for the United States, Russia is crucial as a potential ally in three regions: Europe (vis-à-vis a European „superstate,” or Germany if the EU project fails), East Asia (vis-à-vis China), and the Persian Gulf and Central Asia.”
    Widac ze jak tylko EU sie rozleci to GER od razu zaczna realizowac swoje narodowe interesy a teraz troche ich ta unia „rozprasza” angazujac ich sily i zasoby do trzymania tego w kupie.

    Drugi cytacik
    „As offshore balancers, Britain and the United States reaped enormous strategic dividends. While they were shielded from threatening states by geography, London and Washington could afford to maintain militaries smaller than those of Continental powers, and concentrate instead on getting rich. Often they could stay out of Europe’s turmoil entirely, gaining in strength as other great powers fought debilitating wars. And even in wartime offshore balancers have enjoyed advantages that Continental powers have not. Instead of sending big armies to fight costly Continental wars, Britain, for instance, relied on its navy to blockade those states bidding for mastery of Europe and on its financial power to underwrite coalitions against them, and stuck its allies with the greater part of the blood price of defeating those powers that aspired to dominate the Continent.”

    Mozna zapomniej o jakis bazach w Polandii, usiaki nie maja i nie chca miec pancernych dywizji a juz tym bardzie nie sa gotowi na bycie zakladnikiem „polskiej” sprawy jak tylko ich wojsko zostanie zaatakowane na polskim terytorium.
    =============

    Masz Dobra Kobieto cytacik z blogu, na którym trochę mądrych spekulantów bywa.
    ZAWSZE chodzi o kasę, nie imponderabilia.
    Te są dla idiotów.

  195. TEODOR PARNICKI

    Jak napisałem wyżej nie mam przekonania do pojęcia „demokratury” z uwagi na jej ogólnikowość. Stosuję je tylko dlatego, że nic innego nie wymyslono by okreslić jakoś tę formę sprawowania władzy.

    Ale oczywiście nie mam nic przeciwko temu by określać ją jako „hybrydowość” czyli jak piszesz „chaotyczną mieszaniną elementów demokratycznych i autorytarnych, które tworzą nieprzewidywalne przeploty – słabo kontrolowane przez społeczeństwo obywatelskie.”

    Z tym, że mam również mieszane uczucia w stosunku do określenia „społeczeństwo obywatelskie”. Jestem bowiem zadania, że to okreslenie mistyfikuje, ukrywa zróznicowanie społeczne – myslę oczywiscie o konfliktach.

    Jest charakterystyczne, że moim zdaniem zaklamujące społeczną rzeczywistość określenie „społeczeństwo obywatelskie” jest ściśle związane z pojęciem „demokracji liberalnej”.

    Jesli bowiem mówimy o swoistych patologiach „demokratury” czy „hybrydy” to trudno nie zauwazyć, że ich źródłem są powazne mankamenty demokracji liberalnej. Głównie to, że jej formule od końca ubiegłego wieku nie mozna było rozstrzygnąć czy rozwiązać poważnych, narastających problemów czy konfliktów społecznych. Również dlatego, że stwarzano jakieś pozory „obywatelskości” co jako zywo przypomina dawną „bezklasowość”.

    Po prostu skrywane (również semantycznie – „obywatelskość”)) konflikty nabrzmiewały, narastały czego efektem są „demokratury” lub „hybrydy”.

  196. remm
    19 kwietnia o godz. 15:57

    wiele razy pisałem o tym, jak lud, wśród którego żyję, bezkrwawo, ale stanowczo i definitywnie wyemancypował się spod kościelnej kurateli, która trwała tutaj od początku kolonizacji tych ziem przez kolonistów przybywających z Francji. To, co miało miejsce w La belle Province przekładało się na jeszcze więcej kościoła w sferze publicznej, niż ma to miejsce obecnie w Polsce. Nie bez przyczyny okres ten nazywa sie tutaj Okresem Ciemności.

    Ale ludek zaczął mieć dość, przestał się bać i zechciał, a przy tym wykorzystał specyficzny klimat lat 60-tych i podziękował sukienkowym, wskazując im ich miejce, podobnie jak wskazał miejsce religii jako takiej, pomimo iż znakomita większość była wierząca i katolicka (wciąż mowa o La belle Province , a nie o całej Kanadzie). Dziś żadna religia nie ma miejsca w sferze publicznej.

    Ja wciąż wierzę, że taka Spokojna Rewolucja, jaka miała miejsce w Quebec, jest możliwa w Polsce i kiedyś ona nastąpi. Jak nie w tym, to w następnym pokoleniu. Pasta do zębów wylazła z tubki i nie da się jej wepchać spowrotem. Wystarczająca liczba Polaków zakosztowała wolności i europejskości, żeby nie dać się zahuczeć kościelno-prawicowej, nacjonalistycznej sforze.

  197. Wiersz ten powstał z inspiracji pani Holland
    Której słowo całą prawdę nam odkryło
    Że są po to te protesty w państwie Poland
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    Brać garściami zamówienia i dotacje
    Tu kontrakcik, tam zlecenie się trafiło
    Ośmiorniczki jeść i kawior na kolację
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    Na posadach by państwowych się uwłaszczyć
    Wziąć odprawę siedem baniek, że aż miło
    Za granicą w pas się kłaniać oraz płaszczyć
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    By ustawę można było kupić w Sejmie
    Na cmentarzu żeby coś się załatwiło
    Wiara prosi i domaga się uprzejmie
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    Demokracji dzielnie broni Gross Jan Tomasz
    On też pragnie, żeby nic się nie zmieniło
    Gdy oczernić trzeba Polskę, zawsze go masz
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    Jest, a jakże i przemawia Lis na żywo
    Protestuje, żeby mu się nie skończyło
    W telewizji wypasione sute żniwo
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    Protestuje jak należy Urban Jerzy
    Przyznam szczerze, że mnie wcale nie zdziwiło
    Larum grają więc z pomocą i on bieży
    Żeby było proszę państwa tak jak było
    *
    Ale naród jednak rozum ma nielichy
    I w wyborach zdecydował głosów siłą
    By odsunąć towarzystwo to od michy
    I nie będzie proszę państwa tak jak było ” zwiń

  198. snakeinweb
    19 kwietnia o godz. 14:23
    Jesteś mądralą. W tamtej Polsce było jak było. I wszystko o niej wiadomo. Ale była jakaś szansa na zmianę. Teraz już szansy żadnej nie masz, przed tobą 20 lat czekania do lekarza, rządy biskupów, banków, USA i byle kogo. /patrz poniżej/ Poniżające.
    http://static.polityka.pl/_resource/res/path/bf/57/bf57aa33-b9d1-4856-9376-cf88459df791_900x

  199. @ Bar Norte, 19 kwietnia o godz. 16:36

    Dużo zależy od tego, jak definiujemy pojęcie społeczeństwa obywatelskiego — i jak takie społeczeństw kształtujemy w społecznej praktyce. Ja jestem przywiązany do tego pojęcia, gdyż moim zdaniem zdaniem stanowi ono twórczą antynomię kategorii wspólnoty narodowej. Opowiadam się zatem po stronie „Gesellschaft” (społeczeństwo), a nie „Gemainschaft” (wspólnota) — jestem zwolennikiem samowiednego zrzeszenia obywateli, a nie samorzutnej wspólnoty ziomków. W tym kontekście „społeczeństwo obywateli” jest dla mnie jedną z kantowskich idei regulatywnych — to swego rodzaju ideał; nie wiadomo, czy zdołamy go osiągnąć, ale powinniśmy doń dążyć i zbliżać się choćby asymptotycznie; działając przy tym i myśląc tak, jakby w pełni samowiedna (po kantowsku „pełnoletnia”) struktura obywatelska była możliwa do osiągnięcia.

    Zgodziłbym się przy tym, że renesans pojęcia „wspólnoty” (oraz kariera korespondujących z nim pojęć: „demokracji nieliberalnej”, „suwerennej”, „demokratury”) koresponduje z niewydolnością demokracji liberalnej. Jasne — tam, gdzie ona zawodzi, pojawiają się anty-liberalne alternatywy. Podkreśliłbym jednak, że jedynym antidotum na tę niewydolność jest pogłębianie liberalizacji (albo twórczy powrót do klasycznych idei liberalnych), a nie jej ograniczanie (podobnie z niewydolnością UE — lekarstwem na nią jest pogłębiona w przemyślany sposób integracja, a nie chaotyczne ruchy dezintegracyjne).

    Wybacz te ogólniki — one niczego nie wnoszą do dyskusji; zamieszczam je tutaj tylko po to, aby w najbardziej zasadniczych zarysach określić własne stanowisko światopoglądowe.

  200. 2 Giez, 17:32
    Prosze obejrzec w niedziele program publicystyczny ,, Kawa na Lawe” na kanale TVN24.
    W ostatnia niedziele pseudopolitycy klocili sie w stylu osiedlowej budki z piwem i prezentowali poziom taki wlasnie, a biora 20 tysiecy miesiecznie majac nas reprezentowac.
    Bralo czlowieka na wymioty !

  201. TEODOR PARNICKI

    „jestem przywiązany do tego pojęcia (społeczeństwo obywatelskie), gdyż moim zdaniem zdaniem stanowi ono twórczą antynomię kategorii wspólnoty narodowej. Opowiadam się zatem po stronie „Gesellschaft” (społeczeństwo), a nie „Gemainschaft” (wspólnota)”

    Podchodzę do tego podobnie z tym, że wystarcza mi określenie „społeczeństwo”. Ono moim zdaniem jest dostatecznie wyczerpujace bo oznacza dużą zbiorowość, zamieszkującą określone terytorium, sklejoną wspólną kulturą, tożsamościa oraz siecią rozmaitych kooperacji. Ponadto zorganizowaną i posiadającą instytucje.

    Tak więc nie widzę powodu by dodawać przydomek „obywatelskie” społeczeństwu.

    Jak sobie przypominam określenie „społeczeństwo obywatelskie” przeszczepiła na grunt polski opozycja antykomunistyczna by nadać swej działalnosci wymiar „obywatelskiego” oporu przeciwko totalitarnemu systemowi. To wówczas z punktu widzenia strategi walki politycznej było zrozumiałe bo nadawało tej walce wymiar wspólnego (jednolitego) frontu – ponad podziałami.
    Lecz w warunkach wolnosciowych, demokratycznych, zakladających przecież walkę i rozstrzyganie rozmaitych grupowych interesów, to straciło sens.
    No i jak sądzę wpłynęło na słabość polskiej demokracji mistyfikujac konflikty interesów rozmaitych grup społecznych – o czym pisałem wczesniej.

    ————————-

    „jedynym antidotum na tę niewydolność (demokracji liberalnej) jest pogłębianie liberalizacji (albo twórczy powrót do klasycznych idei liberalnych)”

    Dla mnie twoje zastrzeżenie „albo twórczy powrót do klasycznych idei liberalnych” jest podstawowym, niezbędnym warunkiem przywrócenie dobrze funkcjonujacej demokracji – bez przymiotników.
    Niestety samo okreslenie „liberalizacja” w praktyce sprowadza się do destrukcji neoliberalnej. Taka współczesnie treść sie pod nim kryje.
    A to moim zdaniem właśnie neoliberalizm najbardziej przyczynił sie do kryzysu współczesnych demokracji. Neoliberalizm podporządkowując ją sobie, czyniąc z niej narzędzie swych interesów sprawił, że stała się dysfunkcjonalna.

    Efektem tego własnie są „demokratury”, „hybrydy”, Kaczyński … .

    Reasumując:

    Twórczy powrót do klasycznych idei liberalnych – Tak!
    (neo)liberalizacja – Nie!

  202. @ wiesiek59,17:02
    Witamy ODRODZENIE piesni dziadowskiej, teraz trzeba tylko by nastepca stanislawa Grzesiuka ulozyl melodie i puscil na youtube.
    Rewolucja Chomeiniego tez sie zaczela od przemycania kaset magnetofonowych z zakazanymi materialami.
    Slowa bardzo dobre !

  203. Pieniądze spadające z nieba – oto nowy pomysł na wyciągnięcie zadłużonego po uszy świata z gospodarczego marazmu. Żaden helikopter z pieniędzmi do lotu jeszcze się nie poderwał, ale w hangarach banków centralnych słychać ożywione dyskusje. Kiedy śmigła naprawdę zaczną się kręcić, nic już nie będzie takie jak dawniej.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Pieniadze-beda-spadac-z-nieba-Helicopter-money-nadlatuja-7359533.html
    ================

    Będzie się działo……

    Szamani uruchomili mechanizmy, procesy, których nie rozumieją.
    I nie są w stanie przewidzieć skutków.

  204. @ Bar Norte, 19 kwietnia o godz. 18:35

    No, ale jeśli zaczniemy nadmiernie tabuizować pewne słowa, to dojdziemy do absurdu. Wówczas np. obóz liberalny nie będzie mógł mówić o liberalizacji ustawy anty-aborcyjnej w obawie, że słowo „liberalizacja” skojarzy się komuś z neoliberalizmem. Pomijając nielogiczność takiego podejścia, wskazałbym, że wskazywałoby ono — po pierwsze — na całkowitą kapitulację wobec zwykłej demagogii (np. tej proto/pisowskiej, która już w czasach PC próbowała stygmatyzować wszystko, co miało związek z liberalizmem). Po drugie, podejście takie niczym nie różniłoby się od tego, co tutaj krytykujesz — od ruchu niwelowania istotnych różnic; a przecież są różne liberalizacje, podobnie jak różne liberalizmy — oraz różne demokracje (jedne lepsze, inne gorsze)…

    Zwracam na to uwagę zwłaszcza w kontekście Twojego postulatu, by podstawowe kategorie — demokracja, społeczeństwo — były bezprzymiotnikowe. Dziwi mnie ten postulat — zwłaszcza, jeśli jednocześnie zżymasz się na praktyki polegające na szpachlowaniu konfliktów czy odmienności dzielących (i definiujących) struktury społeczne. Moim zdaniem (podobnie jak Twoim) musimy dziś wspierać procesy wydobywania i rozumienia tych różnic. Co za tym idzie, musi także uświadomić sobie istotowe różnice między demokracją liberalną a suwerenną. W przeciwnym razie wrogowie demokracji oraz wolności będą mogli przywdziewać demokratyczne szatki i niszczyć wolność, podając się za wyzwolicieli.

    Analogicznie, proces określania tego, co społeczne powinien — moim zdaniem — uzupełniać podmiot „społeczeństwo” niezbędnym dziś orzecznikiem „obywatelskie”. Dlaczego? Ponieważ figura obywatela jest źródłową figurą dobrej nowoczesności. Szczególnie we współczesnej Polsce obywatel („citoyen”) powinien być dowartościowany, stanowi on bowiem dialektyczną antynomię mieszczanina („burgeois”). Historia ostatnich 25 lat pokazuje, że mamy za mało samowiednych, po kantowsku „pełnoletnich” obywateli, za dużo natomiast naiwnej wiary w samorzutnie postępową funkcję mieszczaństwa, które zbyt często okazuje się reakcyjnym filisterstwem (mieszczanie pisowscy), albo egoistyczną, pasożytniczą burżuazją (mieszczanie platformerscy). W tej sytuacji konieczny wydaje mi się powrót do etosu obywatelskiego — zwłaszcza, iż nie jest on ograniczony przez uwarunkowania klasowe. Innymi słowy: każdy, bez względu na pochodzenie oraz status społeczny, może stać się (przynajmniej potencjalnie) „pełnoletnim” obywatelem.

    W tym kontekście proponowałbym pożegnanie z resentymentem wymierzonym w pojęcie „obywatela” — resentymentem determinowanym krytycyzmem wobec neoliberalnej transformacji (forsowanej przez niektórych działaczy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, albo Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego). Krytycyzmowi temu nie sposób odmówić pewnej słuszności, jednak jego niedialektyczna pryncypialność prowadzi do sytuacji, w której krytyka pojęcia obywatelskości zaczyna niepokojąco współgrać z retoryką pisowską (tu przypomnę, że zdaniem Kaczyńskiego społeczeństwo obywatelskie to jedna z głównych przeszkód na drodze do stworzenia „sprawnego państwa”).

  205. „Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym dotyczącym oszczędności w wydatkowaniu środków publicznych z budżetu państwa”, podkomendni Jarosława Kaczyńskiego złożyli w 2012 roku projekt ustawy likwidującej etaty dla znajomków polityków rządzącej wówczas ekipy PO-PSL. „W powszechnym odbiorze gabinety polityczne, szczególnie te powoływane przy organach samorządu terytorialnego, stanowią zbędny element funkcjonowania, zarówno ministerstw, jak i samorządu terytorialnego. W obliczu pogłębiającego się kryzysu finansowego, zatrudnianie kilkunastu tysięcy pracowników politycznych, bardzo różnie dobieranych również z punktu widzenia ich przygotowania merytorycznego, nie znajduje żadnego uzasadnienia” – grzmiał prezes. „Uważamy, że należy skasować wszystkie stanowiska w gabinetach politycznych” – wtórował pryncypałowi Mariusz Błaszczak.

    W ramach „dobrej zmiany” Kaczyński i jego kamaryla radykalnie zmienili zdanie o gabinetach. Powód zdradził nieopatrznie prezydent Andrzej Duda, nucąc podczas spotkania z mieszkańcami Otwocka. To wtedy z piersi wyrwały mu się szczere – choć wypowiedziane pod cudzym adresem – słowa: „Ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie”…
    http://wolnemedia.net/gospodarka/wypasione-gabinety-wladzy/
    ===============

    Ile trzeba zmienić, żeby nic nie zmienić?
    Ale, 80 milionów na przydupasów, to chyba przesada…..

  206. TP i BN

    Termin „społeczeństwo obywatelskie” brzmi dla mnie jak „masło maślane”. Niewątpliwie, można mówić o „postawie obywatelskiej”, albo o „społeczeństwie demokratycznym” – ale zestawienie tych dwóch słów jest chyba pomyłką. Nie jestem filologiem, więc mogę się mylić. Wiem, że ten dziwoląg językowy powstał w czasach upadku system komunistycznego w Europie na przełomie lat 80. i 90. Ale, czy słusznie?

  207. Dwie Polski się tworzą: jedna prezesa Kaczyńskiego, druga hipstera Kijowskiego.
    http://wyborcza.pl/1,75399,19942059,politico-o-mateuszu-kijowskim-hipster-na-czele-antyrzadowego.html
    Zauważyłam, że PRL-owa skamielina na blogu boi się hipstera jak diabeł święconej wody.
    Otóż namioty KOD zajęły miejsce pałatek protestujących przez wiele miesięcy rolników, tj. między pomnikiem Chopina i budynkiem KPRM, przy Alejach Ujazdowskich. Co sobota przewalają się tłumy z nowymi hasłami pikiety antyrządowej. Nowe petycje podpisują, między sobą z adresatów niewybrednie się naśmiewają. Gromadzący się blokują ścieżkę rowerową, interweniuje policja, tłumy wylewają a nad wszystkim dominuje licznik dni od 9 marca, wydania orzeczenia TK w sprawie ustawy burzącej III RP. Dzisiaj mija 41 dni. Kręcą się coraz liczniejsi turyści, spotkałam chętnych do dyskusji z Niemiec (Frankfurt), z Hiszpanii i Turcji, zaciekawionych jak ten nadwiślański faszyzm głowę podnosi …
    Powiem krótko, powiem tak:
    Staruszku blogowy – jeśli nie masz wzwodu, to jest wina KOD-u!

  208. TEODOR PARNICKI

    Nie tabuizuję pewnych słów tylko doszukuję się ich znaczeń.

    Jak nie trudno zauwazyć rozmaite grupy społeczne, środowiska nadają tym samym słowom, określeniom rozmaite znaczenia i konteksty polityczne.
    Oczywiscie zdając sobie sprawę ze zróżnicowania społecznego, z głębokich podziałów, konfliktów wyrażających się przecież również w warstwie znaczeniowej wypowiedzi tego prawa im nie odmawiam.
    Rozumiem, że grupy, środowiska polityczne szukają mozliwości jednolitego opisu rzeczywistości – również semantycznym

    No ale trudno jest też mnie odmawiać prawa do analizy ich wypowiedzi w kontekscie politycznym.
    Jak również trudno byłoby mi narzucić jakieś ograniczenia semantyczne – wbrew moim poglądom.

    To, że część opozycji nazywa się „liberalną” jest jej sprawą.
    Natomiast moją sprawą jest odczytanie realnego w sensie politycznym kontekstu, znaczenia tego słowa. Dla mnie istotne jest co tak (samo)definiowana opozycja przez to rozumie. Muszę rozstrzygnąć czy odwołuje się w ten sposób, jak pisałeś, do „klasycznych idei liberalnych” czy po prostu w tym jednym słowie zawiera przesłanie „żeby było tak jak było” czyli do praktyki neoliberalnej.

    Przecież słowo „liberalizacja” ma rozmaite konteksty polityczne. W rozmaitych kontekstach nosi pozytywne lub negatywne przesłanie.
    Inaczej odbierają rozmaite grupy społeczne „liberalizacje” (uwolnienie od ograniczeń) prawa do aborcji a inaczej prawa pracy.

    Nie przeszkadza mi również nadawanie społeczeństwu kontekstu „obywatelskiego”. Rozumiem polityczne intencje tego zabiegu. W sensie negatywnym pisałem o tym wyżej, uzasadnienie pozytywne przedstawiłeś Ty.

    Natomiast z mojej perspektywy politycznej najpełniej sens tego społecznego zjawiska oddaje okreslenie „społeczeństwo” bez przymiotnika. Po prostu takim jakim jest realnie – bez prób dowartościowywania czy mistyfikowania przydomkami.

  209. TEODOR PARNICKI

    Korekta:

    Zdanie „Rozumiem, że grupy, środowiska polityczne szukają mozliwości jednolitego opisu rzeczywistości – również semantycznym”

    powinno brzmieć: „Rozumiem, że grupy, środowiska polityczne szukają mozliwości jednolitego opisu rzeczywistości – również w sensie semantycznym”.

  210. Z chińskiej perspektywy politycznej wizyta Xi Jinpinga przypieczętowała „nowe otwarcie” w relacjach z ostatnim krajem Europy Środkowej, którego rząd w przeszłości (za poprzedniej ekipy, a zwłaszcza w epoce Havla) regularnie zwracał uwagę m.in. na kwestie łamania praw człowieka w Chinach. Obecnie, pogłębiając tak spektakularnie współpracę z Czechami, Pekin liczy na postawienie nogi w Europie Środkowej, ale dba i o to, żeby konkurencja między państwami tego regionu nie hamowała współpracy w formacie 16+1, poprzez który Chiny chciałyby realizować swoje większe, transgraniczne projekty w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Jednocześnie, podkreślając europejski wymiar w stosunkach z Czechami i państwami regionu, Pekin i Praga starają się rozwiewać obawy Brukseli i największych państw UE, które w przeszłości odnosiły się krytycznie do 16+1 jako formatu potencjalnie rozbijającego unijną spójność w stosunkach z Chinami.
    Na tym tle, ile razy sobie uświadomię, że priorytetem w polityce zagranicznej dla władz w Warszawie jest finansowanie Kijowa, bazy NATO w Polsce, zadymy na Bałtyku, oraz demontaż radzieckich pomników i zakaz przejazdu Nocnych Wilków do Berlina, ogarnia mnie smutek i złość. Bo wyobrażam sobie jak na naszym miejscu zachowywaliby się Czesi, tuż za miedzą i też Słowianie, tylko
    http://jeznach.neon24.pl/post/131154,czesi-madrzejsi
    ==========

    Może by tak dokonać transferu paru czeskich polityków?
    Wydają się tacy pragmatyczni, RACJONALNI……

    Na tamtym gruncie kulturowym, wschodzi niezły plon w postaci polityków.
    Na naszym, mnóstwo mamy zbiorów, ale z dodatkiem szaleju, blekotu, i wiczej jagody- jakby…..
    Co bywa zabójczą mieszanką……

  211. folwarkPn
    19 kwietnia o godz. 18:33
    Niestety nie! Nie oglądam, nie słucham ani nie czytam polskich mediów. Odrzucają, ogłupiają, kłamią i obrzydzają. Wyleczyłem się już na zawsze.

  212. Bar Norte
    19 kwietnia o godz. 20:43

    Już dawno temu zwróciłem uwagę na naszego rodzimego Wielkiego Językoznawcę, przekręcającego znaczenie słów, nadającego im przeciwstawne wręcz znaczenie, twórcę neologizmów które weszły do potocznego języka- nie tylko politycznego.

    Inną cechą jest łatwość zawłaszczania pojęć, dorobku nawet przeciwników politycznych, o manipulowaniu historią nie mówiąc.
    Monopolizowanie przestrzeni historycznej, patriotycznej, obecnie socjalnej, jest genialne wprost.

  213. @Jacobsky
    19 kwietnia o godz. 16:51

    Nie byłbym takim optymistą. Nie tylko wciąż idziemy w przeciwną stronę (jak sam piszesz, nieprzerwanie od chwili wyboru Wojtyły), ale mocno przyspieszyliśmy z powodu uchodźców. Francja, która zawsze kojarzyła się z wolnością myśli i laickością, dziś ma wielki problem z islamem. Dlatego jednym z głównych haseł katoprawicowej narracji jest „laickość=islamizacja” („patrzcie na Francję: gdy kościoły opustoszały, zapełniły się meczety”). Oczywiście to bzdura, bo np. Czechy są jeszcze bardziej zlaicyzowane niż Francja, Węgry czy Bułgaria też nie są specjalnie religijne (w Europie Wschodniej chyba tylko Polska się nie zateizowała), a problemu z islamem nie mają i raczej nie będą mieć.

    „Trzoda” kupuje jednak tę narrację, co katoprawica skwapliwie wykorzystuje do zawłaszczania kolejnych obszarów. Tym bardziej, że siły, że tak to określę, anty-katoprawicowe przeginają w drugą stronę i chcą szerokiego otwarcia drzwi dla uchodźców. W rezultacie nawet umiarkowani katolicy są dziś bardziej skłonni tolerować wtrącanie się biskupów do polityki czy marsze ONR-u z udziałem księży (w necie krąży mem: po jednej stronie moherowe babcie, po drugiej islamscy bojownicy, pod spodem napis: „Szanuj taliba swego – możesz mieć gorszego”).

    Piszesz: „Wystarczająca liczba Polaków zakosztowała wolności i europejskości, żeby nie dać się zahuczeć kościelno-prawicowej, nacjonalistycznej sforze”. Niekoniecznie. Na Wp.pl ukazała się dziś informacja, że Polska prawdopodobnie będzie musiała przyjąć z „unijnego przydziału” nie 7 czy 15, ale 150 tysięcy uchodźców. Komentarze internautów nie pozostawiają złudzeń.

  214. wiesiek59

    „Już dawno temu zwróciłem uwagę na naszego rodzimego Wielkiego Językoznawcę, przekręcającego znaczenie słów, nadającego im przeciwstawne wręcz znaczenie, twórcę neologizmów które weszły do potocznego języka- nie tylko politycznego.”

    Tak, przyznaję ci rację. Jest w tym zakresie bardzo kreatywny. Jak by Orwella się naczytał.

  215. @ Giez
    Do komuny ani trochę nie tęsknie. Ale III RP mam już w podobnym jak komunę poważaniu.

    A tymi 20 laty kolejek to się nie nabieraj. Widać jakiś lekarz stwierdził, że jak się Polakom da kit Tuska, Kaczyńskiego i Kukiza wciskać, to niektórzy nabiorą się i na 20-letnie do lekarza kolejki. To taka bezczelność postkomunistyczna. Jak ten cały PiS i „demokracja”.

    Żaden lekarz nigdy nie wstawi pacjenta do 20-letniej kolejki. Natomiast PR-owiec i PiS-owiec to bez problemu zmyśli i 200-letnie kolejki. Takie coś chwyta tylko ciemnego luda, takiego co jeszcze chodzi na wybory i POPiS-e kreatury wybiera.

  216. @wiesiek59,20:53
    Czesi to jak Polacy z Zaboru Pruskiego.
    Skoro nasi prominenci pracuja na Ukrainie to mozna by zaimportowac troche zdroworozsadkowych specjalistow z Czech do nas.
    Na dodatek Jareczkowi mozna by najac czeskiego pilota.

  217. Paweł Stefan Załęski – „Neoliberalizm i społeczeństwo obywatelskie”

    Przyjemnej lektury

    http://pzaleski.republika.pl/Paweł%20Stefan%20Załęski%20-%20Neoliberalizm%20i%20społeczeństwo%20obywatelskie.pdf

  218. Prezydent Rosji z przyjacielska wizyta u prezydenta Francji w pazdzierniku.
    Duda ma szanse pokazac troche klasy i ocieplic relacje z sasiadami.

  219. Tak zastanawiam się skąd w Polsce wziął się nazizm, a także dlaczego zwolennicy pluralizmu właśnie najbardziej cenzurują głosy niestadne, ale nie mogę zrozumieć dlaczego sumienia idealistów nie uwiera sprowadzenie współcześnie bardzo wielu pracowników w Polsce do roli chłopa pańszczyźnianego i pasożytowania na nich bynajmniej nie potomków ziemiaństwa, a osób oraz potomstwa tych osób, która zdobyły pozycje i wykształcenie w PRL i to pod hasłami walki klasowej, wyzwolenie chłopa i robotnika od wyzysku. Też osoby niepełnosprawne bezwzględnie i bezczelnie się w Polsce wyzyskuje i traktuje się z wielką pogardą i z taką samą pogardą spotykają się one, gdy zwracają się o ochronę swoich praw do sądu i do profesjonalnych pełnomocników prawnych, adwokatów i radców prawnych, którzy owszem chcą bronić, ale tylko bogatych lub dobrze ustosunkowanych tego świata. No, cóż pasożytowanie na najbiedniejszych jest uznawane za normę która jakoś nie gryzie sumienia idealistów.

  220. W Salonie Passenta (tok fm) … huzia na Wosia

    Woś oburzył się na dr Materską-Sosnowską, red. Passenta i resztę krytyków PiS za to, że krytykują, bo PiS robi dokładnie to samo co PO/PSL, demoluje TK, manipuluje prokuraturą i mediami publicznymi, tyle że nie w „białych rękawiczkach” jak to robili poprzednicy. No faktycznie – chciał odpowiedzieć red. Wosiowi – komisarze unijni, cały PE, na dodatek Komisja Wenecka miała za złe rządowi PiS zdjęcie „białych rękawiczek”, toż to obłudnicy z zachodniej cywilizacji.

    Woś wykazał się brakiem wiedzy ekonomicznej, nie po raz pierwszy, ni ostatni. Dwa punkty przytoczę. Dyskutowano wywiad z prof. Tokarską-Bakir, w którym zarzuciła ona PiS-owi ideologicznie wypasiony atak na samotne matki przy okazji „500+”, albowiem jak taka z jednym dzieckiem zarabia 811 złotych na głowę, co nie jest wcale wygórowaną kwotą. Woś się oburzył – ależ to nadinterpretacja! No jest, niewielka jednakowoż. Bo tak działa ta durnie ułożona reguła, niezgodna z wszelkimi regułami podatkowymi, czy świadczeniowymi, że nie można stosować ostro tnących granic kwotowych, tym bardziej, że przyznaje się, lub nie przyznaje, sporą kwotę, np. dla przykładowej samotnej matki. Na krytykę tej sytuacji PiSmaki odkrzyknęli, a niech ona się postara i znajdzie ojca dziecka i weźmie ślub. „Nadinterpratacje” tego typu można mnożyć. Dziwi, że „ekonomista” Woś nie dostrzega durności tej metody ustalania komu dać 500 zł na pierwsze dziecko, konsekwencji programu dla rynku pracy etc. Jak już rozdawać, to rząd nie musi tego robić „w białych rękawiczkach”, wystarczy aby robił z sensem.

    Druga luka w wiedzy o gospodarce u „ekonomisty” Wosia (biorę w cudzysłów tytuł jaki mu red. Passent nadał, bo nie studiował on ekonomii, jedynie sprawy międzynarodowe i prawo, i się nie parał poza dziennikarstwem) jest poważniejsza. Woś zupełnie nie bierze pod uwagę najważniejszego faktu gospodarczego ostatniej dekady, tj. Wielkiej Recesji. Cały glob walczył o to, aby w ich kraju przebiegł on jak najłagodniej, aby bezrobocie nie nadszarpnęło tkanki społecznej, aby jak najszybciej wrócić na ścieżkę wzrostu. Ten okres zupełnie nie nadawał się na budowanie państwa opiekuńczego (socjalnego). Ktokolwiek rządziłby w Polsce najważniejszym priorytetem byłoby odpieranie kryzysu, a nie to co idealistycznie wymarzył sobie red. Woś. Nie wchodzę w detale, co rząd robił, czy robił to dobrze, ani spekulował, czy rząd mógł lepiej. Po prostu red. Woś tego nie dyskutuje, nie widzi, nie bierze w ogóle pod uwagę. Dla niego liczy się jedna kwestia – państwo opiekuńcze. Owszem, można je teraz budować państwo opiekuńcze na bazie ożywionej gospodarki, ona sama zajmie się podnoszeniem płac, innowacjami szanującymi pracę i podnoszącymi płace … ech, gdyby red. Woś był ekonomistą, to by widział to co elementarne.

  221. Bar Norte, g. 0.18

    Dzięki za link. Z przyjemnością czytam.

  222. Marcin Król w GazWyb: „Byliśmy głupi”, Michał Boni w GW: „Byliśmy głusi”, Jan Śpiewak w „Dzienniku Opinii” Krytyki Politycznej ”Byliscie glupi byliscie glusi jestescie slepi”:

    ”Pod wpływem wkurzenia na jakąś kolejną aferę samorządową w Warszawie w lipcu napisałem krótki tekst o stanie polskiego państwa. Artykuł był zatytułowany „Państwo zrobione na odpier… – czyli stracone pokolenie w kraju z dykty”. Pozwolę sobie zacytować fragment tego tekstu:

    Państwo, które co najmniej od czasu rządów Buzka wycofuje się z kolejnych obszarów swojej działalności. Zamiast kolei oferuje nam busiki, marszrutki jak w krajach byłego Związku Radzieckiego. Zamiast opieki zdrowotnej, Lux-Med. Zamiast tanich mieszkań pod wynajem, 30-letnie kredyty i polisolokaty. Zamiast dobrych uniwersytetów, diamentowe granty dla garstki wybranych. Zamiast przestrzeni publicznych, parkingi. Zamiast targowisk i lokalnej przedsiębiorczości, galerie handlowe. Zamiast polityki rozwojowej, specjalne strefy ekonomiczne. Zamiast rynku pracy, folwark, gdzie jedna trzecia kraju zatrudniona jest na śmieciówkach. […]
    Współodpowiedzialne za ten stan rzeczy są nasze opiniotwórcze elity, które w strachu przed utratą własnej pozycji i PiS-em od prawie dekady przymykają oko na oczywiste zaniechania rządu. To, co od kilku miesięcy odbywa się na łamach „Gazety Wyborczej”, „Polityki” czy „Newsweeka” trudno uznać za coś innego niż zwykła projekcja i wyparcie. To może nawet temat bardziej dla psychologa niż socjologa. Brunatna fala nadciąga. Ale to wy ją stworzyliście i wy będziecie ponosić za nią odpowiedzialność.
    (…) Nie byliście w stanie słuchać innych nawet po przegranych wyborach prezydenckich. Byliście w stanie tylko okazywać to, co dzisiaj dalej robicie: arogancję, bezmyślność, partykularyzm i pogardę dla przeciwników. Myśleliście, że jakoś to będzie – powstanie wielka koalicja anty-PiS i się dotrwa kolejne cztery lata na unijnych dotacjach. Jarosław Kaczyński pójdzie na emeryturę i wszystko będzie dobrze. Jeśli dzisiaj polska brunatnieje, to wy jesteście za to odpowiedzialni. Jeśli sytuacja w kraju będzie dalej eskalować, to Wy będziecie zapamiętani jako twórcy polskiej republiki weimarskiej. Budowaliście ją w pocie czoła, ignorując wszystkie znaki i głosy krytyki. Możecie jednak zmienić bieg wydarzeń. Platforma z PSL-em rządzą w samorządach. Dysponują gigantyczną władzą i ogromnymi środkami publicznymi. Co w tej sytuacji proponują nam lokalni kacykowie spod znaku PSL i PO? To samo co przez ostatnią dekadę. Tę samą arogancję i politykę „na odpier…”. Na wpół autorytarne rządy prezydentów dinozaurów, budowę kolejnych centrów handlowych, dziką deweloperkę, drogie mieszkania, smog, nepotyzm, kumoterstwo i korupcję. Dla Was wciąż jest 2011 rok. Jesteście ślepi. I jako tacy jesteście częścią problemu, a nie rozwiązania. Ponosicie i dalej będziecie ponosić odpowiedzialność za sukces PiS-u.”

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Jan-Spiewak-Byliscie-glupi-byliscie-glusi-jestescie-slepi,wid,18279096,wiadomosc.html

  223. @ Muszynianka,2:06
    Prezydent Franklin Roosvelt zbudowal panstwo opiekuncze w najgorszym momencie Depresji,
    przez co uratowal kapitalizm od siebie samego.
    Bismarck przedtem zbudowal panstwo opiekuncze, zeby dorownac gospodarczo Anglii i Francjii.
    Polska nie ma innej drogi, jesli chce przezyc.

  224. Miliarder Donal Trump zwyciezyl w stanie Nowy Jork.
    Ma podobne poglady co Pawel Kukiz.

  225. @Muszynianka

    Sluchalem i podpisuje sie pod Twoim komentarzem. Pragne dodac, ze p. Materska-Sosnowska swietnie sobie radzila z trudnym rozmowca, pokazujac nam w ten sposob jak nalezy rozmawiac z oponentami.

  226. Jacobsky faszysta;
    Duma blogu Passenta

    „Parszywa gnido stalinowska ! Ty za to będziesz zawsze z zadowoleniem służyć silniejszemu, wyliżesz mu siedzenie do połysku i poprosisz o jeszcze. Takie parchy jak ty zawsze wylądują na czerech łapach jako podnózek przed tyranami, bez względu na jego ich kolor i maść. Tak się złożyło, że stalin (celowo z małej litery) był ostatnim z tyranów, do jakiego się śliniłeś, to i teraz się ślinisz po nocach, brzydko bawiąc się pod kołderką. Gdyby to był hitler, to pewnie na jego cześć piał byś pod niebiosa. Słabe, upośledzone psychicznie sieroty tak właśnie mają.”

  227. @agatkam,8:10
    Krytyka NEOLIBERALNEJ Polski Pawla Spiewaka jest adekwatna w ocenie Ameryki takze, dlatego ludzie z poza ukladu ( Sanders i Trump) sa tak popularni.

  228. Giez
    19 kwietnia o godz. 17:32 powtarza jak zwykle niedorzecznosci, tym razem dwudziestoletnie…..

  229. Oto kolejne niedorzecznosci niejakiego…
    Giez
    19 kwietnia o godz. 12:35

    Naturalnie nie jest! Gdyż Polska Ludowa z biegiem, lat przybierała różne kształty. Nigdy nie była komunizmem. W ostatniej fazie była ustrojem autorytarnym

    Giez sugeruje, ze w pierwszej fazie PRLu byla kwitnaca demokracja…..

  230. Saldo mortale
    20 kwietnia o godz. 9:21
    Bywało różnie, a ja nic nie sugeruję. Są natomiast fakty historyczne i one przemawiają. Polskę po wojnie mogła stworzyć tylko radykalna lewica. Nikt inny. Nie wszystko robiła źle. Reforma rolna, odbudowa ruin, szkoły, integracja Ziem Zachodnich i przemysł. Warto pamiętać, że w roku 46 uchwalono ustawę o bibliotekach /teraz likwidowanych/ i o zakazie bicia służby domowej.

  231. Saldo mortale
    20 kwietnia o godz. 9:21

    Spróbuj wymienić kraje, w ktorych do roku 1950 istniała demokracja we współczesnym ujeciu……

    Może we Francji, pacyfikującej Algierię i Wietnam?
    Wielkiej Brytanii, pacyfikującej Grecję i Indie?
    Belgii i Holandii, usiłujących kontrolować kolonie?
    USA, z segregacją rasową?

    Brakuje wiedzy, pamięć nie dopisuje, czy myślenie tunelowe?

    Muszynianka.
    Znasz bajkę o koniu i jego właścicielu, który odzwyczajał go od jedzenia?
    Eksperyment się powiódł, tyle że koń zdechł, przy dwóch słomkach…….
    To samo jest z neoliberalizmem.
    Eksperyment wspaniały, tyle że społeczeństwa poddane cięciom siły nabywczej zdychają.
    Za to właściciele- ten 1%, nie są w stanie za cholerę zrozumieć, dlaczego ludzie się buntują. Przecież ICH ZYSKI się zwiększyły…..

  232. Polska zrobiona na odpdierdol:
    „Państwo, które co najmniej od czasu rządów Buzka wycofuje się z kolejnych obszarów swojej działalności. Zamiast kolei oferuje nam busiki, marszrutki jak w krajach byłego Związku Radzieckiego. Zamiast opieki zdrowotnej, Lux-Med. Zamiast tanich mieszkań pod wynajem, 30-letnie kredyty i polisolokaty. Zamiast dobrych uniwersytetów, diamentowe granty dla garstki wybranych. Zamiast przestrzeni publicznych, parkingi. Zamiast targowisk i lokalnej przedsiębiorczości, galerie handlowe. Zamiast polityki rozwojowej, specjalne strefy ekonomiczne. Zamiast rynku pracy, folwark, gdzie jedna trzecia kraju zatrudniona jest na śmieciówkach. […]
    Współodpowiedzialne za ten stan rzeczy są nasze opiniotwórcze elity, które w strachu przed utratą własnej pozycji i PiS-em od prawie dekady przymykają oko na oczywiste zaniechania rządu. To, co od kilku miesięcy odbywa się na łamach „Gazety Wyborczej”, „Polityki” czy „Newsweeka” trudno uznać za coś innego niż zwykła projekcja i wyparcie. To może nawet temat bardziej dla psychologa niż socjologa. Brunatna fala nadciąga. Ale to wy ją stworzyliście i wy będziecie ponosić za nią odpowiedzialność.”

  233. folwarkPn

    Mnie się wydaje, że budowa państwa opiekuńczego w żadnym stopniu nie zależy od dyskusji ekonomistów czy dziennikarzy parających się tą tematyką.
    Z całym szacunkiem ale pogląd, że mozna sobie uzgodnić ustrój państwa w studiu radiowym kłóci się z przesłaniem felietonu Daniela Passenta – by bronić demokracji.

    Budowa panstwa opiekuńczego natomiast zależy wyłącznie od woli wyborców. Tak się na przykład stało w Szwecji, w 1932 roku, gdy władzę w koszmarnej sytuacji ekonomicznej (wielki kryzys, zacofanie cywilizacyjne, depresja demograficzna …) przejeli tamtejsi socjaldemokraci.

  234. Mogą spróbować prowokacji, aby potem tłumacząc się koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa, wziąć nas mocniej za gardło. Tak myślę

  235. folwarkPn
    20 kwietnia o godz. 8:29
    Wywalacie otwarte drzwi. Rola państwa ujawnia się najlepiej po przeczytaniu książki GŁÓD.
    http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3732/Glod—Mart%C3%ADn-Caparros

  236. ”Mogą spróbować prowokacji, aby potem tłumacząc się koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa, wziąć nas mocniej za gardło. Tak myślę”

    To dobrze, że myślisz. Trochę gorzej, że nie zauważasz, że to już zrobili dawno dawno temu i od tej pory robią permanentnie. Oczywiście pozostanie kwestią otwartą kto to jest ”oni”?

  237. Jacobsky; 16:51 inteligencie z koziej wolki.

    Nie wychwalaj sie tak ta laickoscia w Canadzie,my wiemy jak tam
    jest,oprocz roznych religii prawie co drugi to mormon a to jeszcze
    wieksze gowno niz katolickie.W tej twojej Canadzie jak i zreszta
    w Ameryce nie da sie zyc aby nie nalezec do jakiejs religii,tam
    kazdy z was ma jakis kaganiec i obroze na szyi.

  238. Giez; glowa do gory.

    Ten dupek z Canady uwaza ze Rosjanie nic nie potrafia zrobic
    w jego wniemaniu jest ,ze jak sznurka nie robia to nic nie potrafia
    taki inteligentny i spostrzegawczy jest.
    http://nwonews.pl/dyskusja,3090,0#42879

  239. Giez
    20 kwietnia o godz. 8:40

    Och, widzę, że ci przypadło do gustu 🙂 Pozwalam ci wydrukować, oprawić w ramkę i powiesić na makatce przy łóżku.

  240. Ted’dy bear

    struganie łódeczek z kory idzie ci całkiem nieźle.

  241. Mam nadzieję, że Putin oraz cala rosyjska dyplomacja zdają sobie sprawę, że Macierewicz to świr, wyniesiony do rangi szefa MON, jak na ironię losu, przez psychopatę Nadprezesa, którego słów nie można traktować poważnie. Przecież Maciar nie wypowie wojny Rosji w imieniu rządu PIS. Dla NATO to raczej szkopuł na miarę „gafy towarzyskiej” jednego z sojuszników, który i tak wyżej de nie podskoczy.
    To jest właśnie polski cyrk w pigułce do perfekcji doprowadzony przez PIS – tzw. wstawanie z kolan i wymachiwanie szabelką.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/antoni-macierewicz-przez-wiele-lat-zamykano-oczy-na-niebezpieczenstwo-nigdy-wiecej/xwnz82

  242. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 9:48
    PRL był ptastwem opiekuńczym tylko nie zauważyłem woli wyborców w jego powstaniu

  243. Jacobsky; 13:01.

    Tobie kozy kuc a nie o polityce dyskutowac.

  244. ”Za to właściciele- ten 1%, nie są w stanie za cholerę zrozumieć, dlaczego ludzie się buntują. Przecież ICH ZYSKI się zwiększyły…..”

    To jest taka magiczna logika.
    à propos gdzie jest Bałtyk i jak odnaleźć na globusie Europy

    http://wiadomosci.onet.pl/opinie/przyznaje-jestem-agentem-kgb-czyli-jak-polacy-dali-sie-nabrac-na-propagande/73y8nn

  245. oczywiście nie „ptastwem” , a Państwem

  246. Ted’dy bear
    20 kwietnia o godz. 12:57
    Świat może wreszcie spać spokojnie.
    http://nwonews.pl/dyskusja,3090,0#42879

  247. maciek.g

    Trzymajmy się definicji, znaczenia słów by zachować jakiś elementarny sens dyskusji.

    „Państwo opiekuńcze (ang. welfare state), także: państwo dobrobytu, państwo bezpieczeństwa socjalnego. (…) Państwo opiekuńcze to państwo kapitalistyczne z silnym interwencjonizmem państwowym, będącym przeciwieństwem liberalizmu ekonomicznego, ma kłaść szczególny nacisk na rozwiązywanie problemów społecznych.”

  248. remm
    19 kwietnia o godz. 21:19

    Rzczywiście,problem uchodźców i reakcje na ich przybycie to sytuacja, która nie istniała 50 lat temu. I dlatego są pewne granice, do których można snuć analogie z przeszłością, gdyż dwa razy do tej samej wody w rzece nie da się wejść. Agresywny, radykalny islam i tutaj wzbudza niepokój – niepokój przekładający się na niechęć wobec kwot przyjęć uchodźców, jakie rząd federalny chce narzucić prowincjom. Być może gdyby taka sama sytuacja miała miejsce w czasie Spokojnej Rewolucji, nacjonalistyczno-ksenofobiczne szambo wybiło by pod presją retoryki religijnej (kościół katolicki w QC nie oddawał pola bez walki), ale na szczęście dla Rewolucji kontekst był inny. Dzisiejszy opór przeciwko masowemu przyjmowaniu uchodźców nie ma nic wspólnego z katolicką argumentacją odwołującą się do kwestii tożsamościowej. Przytacza się raczej argument ochrony laickości sfery publicznej przed ewentualnymi rewindykacjami idącymi ze strony religijnych radykałów i posłusznych im wiernych, którzy w imię wolności religijnej gwarantowanej przez Kartę Praw (jeden z dokumentów o charakterze konstytucyjnym) zechcą ograniczać sferę publiczną aby dostosować ją tym samym do opisu świata wedle ich religii. Nikt nie mówi o katolicyzmie czy protestantyzmie, czy w ogóle o tradycji chrześcijańskiej jako takiej, bo oficjalny dyskurs polityczny już dawno z tego wyrósł (co nie znaczy, że nie ma polityków, np. posłów, wciąż operujących takimi kategoriami).

    Nie ma porównania między Europą i Ameryką Pn. jeśli chodzi o uchodźców, nie ma całkowitej analogii między dziś i wczoraj. I dlatego trzeba być ostrożnym również w teoretyzowaniu na temat faszyzmu mającego rodzić się w Polsce. W latach 20-30 ub. wieku kontekst europejski był zupełnie inny i co było możliwe wczoraj nie koniecznie musi się zrealizować ponownie dziś.

  249. Wróćmy do polskiego faszyzmu. W nowym numerze Polityki możecie poczytać moi mili wywiad z dramaturgiem Pawłem Demirskim, który bez ceregieli obwinia za stan umysłów młodego pokolenie ludzi z klasy Żakowskiego. Nie jestem dramaturgiem, tylko ludzikiem zjadającym chleb powszedni i chodzącym ulicami miast i miasteczek. Na wsi czasami też jestem – tam miałem babcię i dziadka. Proszę tylko sobie nie myśleć, że chcę być lepszy od Demirskiego, bo to nie ja mam choćby najskromniejszą możliwość kształtowania czyichkolwiek poglądów. On sam też ma niewielką, bo iluż ludzi chodzi do teatru.
    Młodzi chcą wieszać komunistów, bo starzy nie chcieli im przekazać w procesie edukacji, że słusznie miniony ustrój jednak nie był do końca zbrodniczy i zrobił więcej dla zwykłych ludzi niż ktokolwiek wcześniej i potem. Od przedszkola wpajano im, że jak się wszystko sprywatyzuje, to każdy na tym zyska. Okazało się, że dupa, większość jest w dupie. Teraz zaczyna się przebijać narracja, że to właśnie UE jest główną przeszkodą w tym, że nie może się wybić na prawdziwą niepodległość i pokazać tym zasranym Europejczykom, jak to sobie bez nich lepiej poradzi. Amerykanom też się pokaże fakulaca, bo żaden z liczących się tam kandydatów na urząd prezydenta nie poświęci Polsce nawet minuty uwagi. Z międzymorzem już nie wyszło, więc pozostaje Polsce wrócić do roli wasala Rosji. Założę się, że problem wraku dałoby się rozwiązać. Winą za katastrofę obciążyłoby się Tuska plus iluś tam jego urzędników oraz cały personel lotniska w Smoleńsku. Nie taki rzeczy działy się już w Rosji i to całkiem na trzeźwo.

  250. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 13:32
    Definicja jest jednak inna niż podałeś
    PWN podaje

    „państwo stawiające sobie za cel zabezpieczenie obywateli przed ryzykiem wiążącym się z działaniem gospodarki rynkowej, przede wszystkim z ryzykiem utraty pracy, zdrowia, a także przed ryzykiem wiążącym się ze starością; także zespół instytucji państwowych dostarczających obywatelom świadczeń i usług społecznych”

    Nie można wiązać definicji z ustrojem.

  251. maciek.g

    Nie, definicja jest taka sama, bo fragment ktory pominąłeś cytując ją za encyklopedią PWN brzmi:

    „Koncepcja państwa dobrobytu ukształtowała się w pełni po II wojnie światowej (głoszona zwłaszcza 1970–80). Zakłada ona: 1) w sferze ekonomicznej — ingerencję państwa w życie gospodarczego, głównie w celu zapobiegania negatywnym zjawiskom społecznym, np. bezrobociu; 2) w sferze życia społecznego — rozszerzanie systemu świadczeń i usług socjalnych; 3) w sferze ustroju politycznego — demokrację; realizacja tych założeń ma umożliwić osiągnięcie powszechnego dobrobytu, przy zachowaniu prywatnej własności środków produkcji; państwo dobrobytu powinno zapewniać kompromis między interesami pracodawców i pracowników, dbać o równowagę między wzrostem gospodarczym a ideałami sprawiedliwego podziału dóbr. Zwolennikami państwa dobrobytu są socjaldemokraci, socjalliberałowie i niekiedy reprezentanci lewicowych nurtów chrześcijańsko-demokratycznych. ”

    Jak widzisz słowa nie ma o PRL i komuniźmie.

    Natomiast powyższa definicja odnosi się wyłącznie formy ustroju gospodarczego w ramach kapitalizmu.

    Reasumując – PRL to jednak nie był „welfare state”

  252. Czego wymaga państwo opiekuńcze?
    Wysokich dochodów…..

    Więc te kraje które są opiekuńcze, muszą mieć wysokie podatki, zasiłki, udział płac w PKB, poziom redystrybucji.
    O dziwo, sprzyja to innowacyjności, cywilizowanym stosunkom społecznym, bezpieczeństwu socjalnemu, niskiemu bezrobociu.

    Lansowany do niedawna model opierający się na niskich podatkach od firm, niskich płacach, małemu udziałowi w pkb wydatków socjalnych, daje skutki wprost przeciwne.
    Statystyka jest nieubłagana, wbrew zaklęciom szamanów.
    Propagandowe robienie wody z mózgu ciemnemu ludowi, stratyfikacji państw w których żyje się najlepiej, najbogatszych, nie zmieni.

    Ps.
    Mamy kraje absolutnie wolnorynkowe.
    Każdy jest tam kowalem własnego losu.
    Niestety, należą do grupy „państw upadłych” gdzie przeżycie zależy jedynie od poziomu uzbrojenia i bezwzględności grupy.
    Ale, podatków nie ma, urzędnicy są zbędni, osobista inwencja jest nieograniczona.
    Tyle, że skupiwszy całą uwagę na przeżyciu, nie ma wynalazków, dobrobytu, bezpieczeństwa.
    Tego chcą neoliberalni idioci?
    Jak zwykle, teoria bywa zwodniczo piękna, praktyka niestety jest taka, jak opisuję….

  253. Waldek B
    20 kwietnia o godz. 13:39
    Wiele w twym wpisie racji ,bo ludzie z reguły nie myślą samodzielnie i nie dociekają. Politycy wskazują wroga i przyczyny zła i oni się z tym utożsamiają. Już nie raz pisałem, ze PRL nie był jednolitym ustrojem i ewaluował od zbrodniczego w latach tuz po wojnie do ustroju nie restrykcyjnego, ale niewydolnego gospodarczo. Jak napisałem do Bar Norte ustrój Końca PRL był typu opiekuńczego. Co do tego czy tzw komuniści zrobili więcej dla zwykłych ludzi niż ktokolwiek wcześniej i potem to autor kompletnie nie ma racji i napisał bzdurę.

  254. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 13:59

    PRL był „welfare state”- na miarę ówczesnych możliwości, w oparciu o krajowe zasoby.

    Przy ograniczonych możliwościach kredytowania, barierach dostępu do światowego rynku, nakładanych przez nieprzyjazny nam blok gospodarczo- militarny, niewiele więcej można chyba było zrobić.
    Kromeczkę posmarowano w miarę równo, i dla wszystkich starczało.

    Bawiąc się w szukanie porównań, kilkukrotnie odnosiłem się do krajów będących kapitalistycznymi „od zawsze”, w rodzaju Meksyk, Egipt, Korea, Tajwan.
    Mądra polityka elit i zamordyzm, dały skutek- uprzemysłowienie i dobrobyt.
    Chciwość elit i głupia polityka, to utrzymująca się nędza, analfabetyzm, bezrobocie, brak krajowego przemysłu i miejsc pracy.

    Rolnictwo i turystyka nie mogą być podstawą do funkcjonowania państwa na sensownym poziomie. A tak jest w większości tych, które posiadają elity nastawione jedynie na własne korzyści.
    Skansen można zwiedzać, ale w nim żyć?
    Niewyobrażalne……

  255. wiesiek59

    „PRL był „welfare state”- na miarę ówczesnych możliwości, w oparciu o krajowe zasoby.”

    Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Jak z definicji wynika „welfare state” jest formą państwa kapitalistycznego.

    PRL mimo silnie rozwinietych funkcji opiekuńczych był jednak zupełnie inną formułą ustrojową – zarówno w odniesieniu do ustroju politycznego jak i gospodarczego.

  256. Pamiętam z mojego dzieciństwa , że kiedy odwiedzaliśmy rodzinne strony mojej Matki , to każda wioska miała tam praktycznie swojego żebraka. Chodził on od zagrody do zagrody i w każdej za drobną pomoc, na miarę jego sił otrzymywał wikt i

  257. Nie grozi nam faszyzm, nie grozi nam stalinowski komunizm. Przed III RP stoi ponura przyszłość państwa teokratycznego, które buduje od 6 miesięcy nowa partia władzy, której celem jest zmiana demokracji konstytucyjnej na ustrój niedemokratyczny. Już teraz partia ta kieruje państwem, zaś rząd wypełnia dyrektywy partyjne. Mamy więc od 25 października 2015 r. w Polsce okres wielkiej smuty, czyli chaosu, którego wyrazem jest naruszanie monteskiuszowskiego trójpodziału władzy. Co będzie dalej z naszą Ojczyzną? Tego nie wie dzisiaj nikt. Dlatego trzeba dmuchać na zimne, póki nie jest jeszcze gorąco politycznie i społecznie.

  258. helvetia
    @glupi

    Ten Pan z tego bloga co podalem jest naprawde dobry.
    Dotarlem do niego w taki sposob ze zaczalem sledzic gdzie publikuje swoje artykuly Jacek Bartosiak.
    Tak dotarlem do miesiecznika Nowa Konfederacja, tam po przeczytaniu kilku artykolow zobaczylem ze jest jeden czlowiek ktory calkiem trafnie komentuje.
    Np :
    http://www.nowakonfederacja.pl/nowy-niemiecki-imperializm/

    Probka jego komentarza:
    „Czytam Wasze artykuły i łapię się za głowę! Od kiedy polityka ma coś wspólnego z moralnością? Jak można wierzyć, że Niemcy przyjęli tych uchodźców ze względów humanitarnych! Nie chodziło także o poprawę swojego wizerunku! To nie przypadek, że największy nacisk na przyjęcie uchodźców wywierały na niemiecki rząd związki tamtejszych pracodawców, a przede wszystkim szef Bundesbanku ”http://de.reuters.com/article/economicsNews/idDEKCN0RG0F720150916 .
    Wszystko to wiąże się z prowadzoną od około 2005 roku niemiecką polityką obniżki kosztów pracy, którą bezwzględnie rozszerzają obecnie na całą Europę (Polska nie jest wyjątkiem). Najbardziej wpływowy niemiecki ekonomista przyznaje to już otwarcie ”http://www.zeit.de/wirtschaft/2015-10/fluechtlingskrise-hans-werner-sinn-mindestlohn-sozialreform
    ”http://www.zeit.de/2015/41/hans-werner-sinn-fluechtlinge-deutschland-folgen
    Kompletną bzdurą są także argumenty o braku fachowców lub problemy demograficzne. Jak można mówić coś takiego przy milionach bezrobotnych! Już teraz nie jest problemem zmniejszanie się liczby ludności, lecz nadmiar rąk do pracy. Przyjęcie uchodźców jest jednym z elementów rozpaczliwej walki ze zmorą deflacji szerzącą się w strefie Euro. Przede wszystkim Bundesbank ma nadzieję na rozkręcenie w ten sposób koniunktury. Potrzebne będą nowe mieszkania, które trzeba będzie wybudować, przybędzie także cała masa nowych konsumentów, którzy będą potrzebowali praktycznie wszystkiego. Prawdą jest jednak, że sytuacja wymknęła się z pod kontroli. Przede wszystkim nie doceniono oporu społecznego i strat politycznych na rzecz partii skrajnej prawicy. Lobbyści, w swojej naiwności lub niewiedzy, zbyt optymistycznie sądzili także, że przyjadą jacyś wykształceni uchodźcy. Dominują analfabeci i „specjaliści” od pasania kóz i wielbłądów, którzy będą niedługo prawdziwą bombą społeczną! Powoli zaczyna się mówić o tym głośno.
    Wszystko to ma oczywiście szerszy kontekst natury ekonomicznej. W miarę umiejętności i wolnego czasu próbuję wyjaśnić to na moim blogu ”https://pecuniaolet.wordpress.com/wstep/”

    Tutaj ten pan skomentowal artykul tradera:
    http://wolnemedia.net/gospodarka/jak-przetrwac-krach/
    =================

    Macie od sąsiadów- ekonomistów- PRAKTYKÓW……

    Teoretyczne dywagowanie nad wspaniałościami transferu bogactwa do najbogatszych i liczenie że coś z pańskiego stołu skapnie, jest bezsensowne……
    To wbrew naturze ludzkiej……

  259. Pamiętam z mojego dzieciństwa , że kiedy odwiedzaliśmy rodzinne strony mojej Matki , to każda wioska miała tam swojego żebraka. Chodził on od zagrody do zagrody i w każdej za drobną pomoc, na miarę jego sił, otrzymywał wikt i niewyszukaną loge. Był to samoistnie funkcjonujący , nie narzucony z góry, system opieki społecznej .
    Nie był on szczególnie wspaniałomyślny , bo jego sponsorzy także niewiele mieli do podarowania, ale nawet w tej ogólnej biedzie funkcjonował on niezawodnie. Podstawą jego funkcjonowania była zwykła ludzka przyzwoitość i wioskowa społeczność obywatelska , kontrolująca jej zachowanie.
    W międzyczasie niesprawiedliwość społeczna osiągnęła całkiem inne niveau, ale jestem przekonany o tym , że także dzisiaj aktywne społeczeństwo obywatelskie, może zapobiedz przynajmniej najbardziej skandalicznym wybrykom tej niesprawiedliwości. Aktywność społeczna jest tutaj ale koniecznym czynnikiem.

  260. Myśli Keynsa były w pewnym sensie naukowym uzasadnieniem tego, co kilka lat wcześniej wprowadził w życie Franklin Delano Roosevelt w swoim „nowym rozdaniu kart” (New Deal). Keynsowska „Ogólna Teoria Zatrudnienia, Procentu i Pieniądza” ukazała się w 1936 roku, reformy związane z New Deal rozpoczęto w 1933 roku. W odróżnieniu od Keynsa, Roosevelt odrzucił jednak zadłużenie państwa (deficit spending), jako główną metodę pozyskiwania środków na inwestycje, a postawił na w miarę zrównoważony budżet i wyśrubowaną politykę fiskalną. Podatki w USA, były więc od 1933 roku aż do czasów Reagana na wysokim poziomie i najwyższa stawka podatkowa wynosiła do 1963 roku niewiarygodne 91% (to nie pomyłka! Między dziewiątką a jedynką nie ma przecinka! Kto nie wierzy: źródło1 albo źródło2 ), a potem do 1981 roku 70%. Miało to tę dobrą stronę, że w okresie tym Amerykanie byli społeczeństwem relatywnie egalitarnym, bez tak drastycznych różnic majątkowych jak w chwili obecnej. W 1970 roku zarobki członków zarządów dużych firm były ok. 30 razy wyższe od średnich zarobków pracowników. Obecnie są 263 razy wyższe. USA były wtedy potęgą, którą stać było na wysłanie człowieka na księżyc. Dzisiaj są zdane na łaskę dawnego wroga klasowego, aby w ogóle polecieć w kosmos!
    https://pecuniaolet.wordpress.com/poczatek/
    ==========

    Krótki kurs ekonomii, dla sklerotyków, bądź niedoinformowanych.

    Neoliberalne bajki przydało by się odłożyć na półkę……

  261. helvetia
    @glupi
    Ten Pan z tego bloga co podalem jest naprawde dobry.
    Dotarlem do niego w taki sposob ze zaczalem sledzic gdzie publikuje swoje artykuly Jacek Bartosiak.
    Tak dotarlem do miesiecznika Nowa Konfederacja, tam po przeczytaniu kilku artykolow zobaczylem ze jest jeden czlowiek ktory calkiem trafnie komentuje.
    Np :
    http://www.nowakonfederacja.pl/nowy-niemiecki-imperializm/
    Probka jego komentarza:
    „Czytam Wasze artykuły i łapię się za głowę! Od kiedy polityka ma coś wspólnego z moralnością? Jak można wierzyć, że Niemcy przyjęli tych uchodźców ze względów humanitarnych! Nie chodziło także o poprawę swojego wizerunku! To nie przypadek, że największy nacisk na przyjęcie uchodźców wywierały na niemiecki rząd związki tamtejszych pracodawców, a przede wszystkim szef Bundesbanku ”http://de.reuters.com/article/economicsNews/idDEKCN0RG0F720150916 .
    Wszystko to wiąże się z prowadzoną od około 2005 roku niemiecką polityką obniżki kosztów pracy, którą bezwzględnie rozszerzają obecnie na całą Europę (Polska nie jest wyjątkiem). Najbardziej wpływowy niemiecki ekonomista przyznaje to już otwarcie ”http://www.zeit.de/wirtschaft/2015-10/fluechtlingskrise-hans-werner-sinn-mindestlohn-sozialreform
    ”http://www.zeit.de/2015/41/hans-werner-sinn-fluechtlinge-deutschland-folgen
    Kompletną bzdurą są także argumenty o braku fachowców lub problemy demograficzne. Jak można mówić coś takiego przy milionach bezrobotnych! Już teraz nie jest problemem zmniejszanie się liczby ludności, lecz nadmiar rąk do pracy. Przyjęcie uchodźców jest jednym z elementów rozpaczliwej walki ze zmorą deflacji szerzącą się w strefie Euro. Przede wszystkim Bundesbank ma nadzieję na rozkręcenie w ten sposób koniunktury. Potrzebne będą nowe mieszkania, które trzeba będzie wybudować, przybędzie także cała masa nowych konsumentów, którzy będą potrzebowali praktycznie wszystkiego. Prawdą jest jednak, że sytuacja wymknęła się z pod kontroli. Przede wszystkim nie doceniono oporu społecznego i strat politycznych na rzecz partii skrajnej prawicy. Lobbyści, w swojej naiwności lub niewiedzy, zbyt optymistycznie sądzili także, że przyjadą jacyś wykształceni uchodźcy. Dominują analfabeci i „specjaliści” od pasania kóz i wielbłądów, którzy będą niedługo prawdziwą bombą społeczną! Powoli zaczyna się mówić o tym głośno.

    =================
    Macie od sąsiadów- ekonomistów- PRAKTYKÓW……
    Teoretyczne dywagowanie nad wspaniałościami transferu bogactwa do najbogatszych i liczenie że coś z pańskiego stołu skapnie, jest bezsensowne……
    To wbrew naturze ludzkiej……

  262. Wiesiek
    Podziwiam twoje możliwości percepcji tobie pasuje wszystko w kram byle było narodowe i polskie.
    Miałem cię za lewaka , ale z równą łatwością przepoczwarzasz się w miłośnika „Frondy” .
    Jeszcze jeden dowód na to , że z dobrego komunisty co najwyżej może powstać dobry nacjonalista.

  263. Wolna, niepodlegającą żadnym regułom gospodarka, która formuje politykę i społeczeństwo według swoich wyobrażeń i potrzeb – to było neoliberalne przejęcie władzy, o którym mówił Foucault. Wskazał on, że neoliberalizm jest systemem sprawowania władzy, który dogłębnie przebudowuje wszystkie elementy polityki i społeczeństwa. Niepodlegającymi dyskusji dogmatami i założeniami neoliberalnych teoretyków są nieprzewidywalność gospodarki, zakaz myślenia kategoriami dobra ogółu i założenie zasadniczej nierówności między ludźmi, która to nierówność nie tylko nie może być zniwelowana, ale powinna być w imię wolnej konkurencji jeszcze bardziej powiększana (teraz rozumiemy już genezę np. ulg podatkowych dla bogatych). Neoliberalizm, jest zatem walką między nierównościami, w której niewielu jest zwycięzców, ale za to wielu przegranych. Neoliberalizm w tej formie, w jakiej widzimy go dzisiaj we wszystkich sferach gospodarki i życia społecznego na całym prawie świecie oraz związany z nim praktycznie totalitaryzm, pochodzi z chicagowskiej szkoły Miltona Friedmana

    […]

    Zadaniem polityki społecznej nie jest wcale likwidowanie antysocjalnych skutków gospodarki rynkowej. Zadaniem jej jest likwidowanie przeszkód, jakie społeczeństwo postawić może na drodze do „prawidłowego” funkcjonowania rynku! Zapamiętajmy dobrze to zdanie! W tym zawiera się cała istota neoliberalizmu – państwo powinno tak oddziaływać na społeczeństwo, aby rynek mógł tym społeczeństwem sterować. Mechanizmy konkurencji, mają być zatem wyznacznikami życia codziennego jednostki. Inaczej mówiąc, chodzi o stworzenie takiego społeczeństwa, w którym jednostka funkcjonowałaby jak samodzielne przedsiębiorstwo. Jednostka-przedsiębiorstwo ma się zatem wpleść w strukturę powiązanych ze sobą innych przedsiębiorstw. Ta nowa forma społeczeństwa, którego wzorem jest przedsiębiorstwo, jest elementem polityki społecznej niemieckich ordoliberałów.
    =============

    A niedostosowani, ZGINĄ…….
    ============

    Z dystansu
    20 kwietnia o godz. 15:25

    Nie.

    Nie musi być narodowe, MUSI być RACJONALNE, przynoszące korzyści większości.

    A co do komunizmu.
    To miało być ukoronowanie rozwoju społecznego, coś jak państwo boże na ziemi.
    Teoretyczny konstrukt, który nie zaistniał w obu przypadkach nigdzie na świecie.
    No, może poza izraelskimi kibucami, przez pewien czas……..

    Wulgarne, prymitywne, ocenianie teorii na podstawie praktyki nie mającej z nią nic wspólnego, w celu dyskredytacji całej koncepcji, to zabieg propagandowy, dość często stosowany.
    Ale, idei zabić się nie da.
    Odrodzi się, choćby w postaci dochodu obywatelskiego, czy helikopterów z pieniędzmi.

  264. Wiesiek
    Mnie tylko chodzi o to, że posiłkujesz się ze wszystkich stron i nie jest dla mnie zaskoczeniem, że faszyści ci też tak naprawdę racjonalnie dopisali.
    Z Panem Bogiem.

  265. Dramat na fotografiach. Uciekają przez bombami i terrorem amerykańskim. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nagrodzono-zdjecia-ilustrujace-kryzys-migracyjny/nlz7nl

  266. Wiedzą wybiórczą pasie się populizm

    Państwo opiekuńcze stworzono na Zachodzie niedawno. W Szwecji w latach 1950-60., w USA w ramach programu Wielkiego Społeczeństwa” (ang. Great Society) za prezydentury LB Johnsona, 1963-9.

    Unlike the old New Deal, which was a response to a severe financial and economic calamity, the Great Society initiatives came just as the United States’ post-World War II prosperity was starting to fade, but before the coming decline was being felt by the middle and upper classes. President Kennedy proposed an across-the-board tax cut lowering the top bracket marginal Income tax in the United States by 20%, from 91% to 71%, which was enacted in February 1964 under President Johnson (three months after Kennedy’s assassination). The tax cut also significantly reduced marginal rates in the lower brackets as well as for corporations. The gross national product rose 10% in the first year of the tax cut, and economic growth averaged a rate of 4.5% from 1961 to 1968.[3]

    Johnson’s tax cut measure triggered what one historian described as „the greatest prosperity of the postwar years.” GNP increased by 7% in 1964, 8% in 1965, and 9% in 1966. The unemployment rate fell below 5%, and by 1966 the number of families with incomes of $7,000 a year or more had reached 55%, compared with 22% in 1950. In 1968, when John Kenneth Galbraith published a new edition of The Affluent Society, the average income of the American family stood at $8,000, double what it had been a decade earlier.

    Disposable personal income rose 15% in 1966 alone. Federal revenues increased dramatically from $94 billion in 1961 to $150 billion in 1967. As the Baby Boom generation aged, two and a half times more Americans would enter the labor force between 1965 and 1980 than had between 1950 and 1965.

    Zatwardziali przeciwnicy państwa opiekuńczego chętnie wróciliby do poziomu państwowej opiek€nczości z lat 1950. w USA. Wydatki państwa spadły by 2-3 krotnie …

  267. Jak już piszesz @maćku.g: „Co do tego czy tzw komuniści zrobili więcej dla zwykłych ludzi niż ktokolwiek wcześniej i potem to autor kompletnie nie ma racji i napisał bzdurę.”, to wypadałoby napisać choć jedno zdanie, że było inaczej. Napiszę jeszcze raz: nigdy w dziejach Polski nie doszło do tak gwałtownego i na tak dużą skalę awansu ludzi z dołów społecznych, jak miało to miejsce w PRL. W Polsce demokratycznej i niezależnej od Rosji chciano powielić tamten sukces i nic z tego nie wyszło. Zamiast wykształconych na wyższych uczelniach mas,otrzymano masy niedouczonych i aspirujący do awansu. Wobec jego braku postanowili się przyłączyć do coraz liczniejszych faszystowskich demonstracji przeciw temu, do czego jeszcze wczoraj wzdychali. Okazało się, że wszystko jest trudniejsze i bardziej skomplikowane od obietnic mainstreamu.
    Z twojego komentarza wnoszę, że nie przeczytałeś wywiadu (będzie o nim jeszcze na pewno w mediach) Demirskiego, który tłumaczy Żakowskiemu Polskę za pomocą „Kuchennych rewolucji”. Ja też kiedyś obejrzałem kilka odcinków tego programu z udziałem Magdy Gessler. Według Demirskiego, w tym programie widać jak w soczewce całe polskie dziadostwo, aspirujące do bycia Europejczykiem. Ja sam kiedyś tu na tym blogu napisałem czym się różnią restauracje w Zgorzelcu i Görlitz. Przypomnę co napisałem: różnią się wszystkim, poza cenami serwowanych posiłków. Co może wyjść z połączenia kultu cargo z katofaszyzmem?

  268. Ze względu na gigantyczne rozmiary tych długów, możliwości spłaty chociażby tylko odsetek od nich, szybko zostają wyczerpane, konieczne są więc cięcia inwestycyjne, socjalne i płacowe.
    Cięcia te obniżają siłę nabywczą ludności i prowadzą do deflacji i recesji.
    Recesja powoduje bezrobocie, spadek dochodów ludności oraz spadek dochodów państwa z podatków, co uruchamia samonapędzający się mechanizm pogłębiający recesję.
    Z braku możliwości inwestycji w realnej gospodarce następuje przepływ wolnego kapitału na rynki finansowe. Nadmiar kapitału prowadzi wtedy do ich wynaturzenia.
    Banki, nie mogąc znaleźć dostatecznej ilości pewnych inwestycji, zagrożone są bankructwem. Państwo przejmuje więc ich długi, aby nie dopuścić do katastrofy sytemu finansowego.
    Wysokość długów przekracza możliwości ich obsługi i następuje kolaps systemu finasowego.
    Wszystko to obserwujemy obecnie na świecie pod nazwą kryzysu. Początkowo nazywano go kryzysem gospodarczym, obecnie finansowym. Tak naprawdę jest to kryzys systemu monetarnego. Ale tego (jeszcze) nikt nie odważa się oficjalnie powiedzieć. Kryzys ten nie jest wcale jakimś wyjątkowym zjawiskiem! Jak pokazują badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego w latach 1970-2007 wydarzyło się na świecie:
    https://pecuniaolet.wordpress.com/oprocentowanie/
    ===========

    Długa i ciekawa lektura.
    Ekonomia w skondensowanej formie.

    Przy okazji niejako, wyjaśniło się, dlaczego dawne demoludy musiały WYPRACOWAĆ sobie inwestycje, stopniowo polepszając warunki życia.
    Kraje kapitalistyczne swój wzrost WYKREOWAŁY- na kredyt.
    Ściągając kapitały z krajów biednych, przy okazji.

    No i zbliżyliśmy się do przełomu cywilizacyjnego.
    Dalej, wzrostu na kredyt nie będzie.

  269. Nomenklatura robi wszystko dla zachowania status quo.
    We wczorajszych prawyborach prezydenckich w Nowym Jorku okazalo sie , ze wykreslono 120 tysiecy nazwisk z list osob uprawnionych do glosowania w dzielnicy Brooklyn, gdzie postepowy kandydat ma olbrzymie poparcie.
    Oszustwo to moglo dac zwyciestwo Kissigerowi w spodnicy
    ( Clinton i przyjaciele zarabiaja na kazdej wojnie ).

    Skoro oszustwa sa mozliwe w ,, Ojczyznie Demokracji ”, to sa mozliwe tez u nas w kraju.
    Jedynym powodem , dla ktorego poprzednia wladza nie chce UCZCIWYCH wyborow, to fakt ze juz nikt
    na satanistow sekty neoliberalnej nie bedzie glosowal, wiec chca ,metoda pozawyborcza,
    powrotu do koryta na nastepne trzy dekady.
    Wybory przejrzyste jak w Szwecji usuna POPiS tak samo jak SLD.
    Amerykanski Kukiz ( Trump) ma coraz wieksze poparcie.

  270. Czemu żadna partia nie wysuwa nawet takiego postulatu, a jeśli już, to po wygranych wyborach natychmiast o nim zapomina? Po prostu politycy to tylko żądni władzy psychopaci, którzy znają się jedynie na wewnątrz- i międzypartyjnych gierkach. Wycierają sobie gęby frazesami o dobru kraju i narodu, robiąc coś zupełnie przeciwnego. Wiedzę o gospodarce mają tylko na takim poziomie, który pozwala im gospodarować do własnych kieszeni. Decyzje gospodarcze podpowiadają im wszelakiej maści eksperci działający za kulisami. I właśnie w tej klasie ekspertów leży cały problem! Od lat 70. właściwie wszystkie dziedziny nauk społecznych i ekonomicznych zostały opanowane przez ideologię neoliberalną. Doprowadziło to do tego, że ideologia ta, stała się dzisiaj praktycznie religią. A w żadnej religii nie podważa się istnienia boga. Tym bogiem stał się rynek, który ma mieć według niej praktycznie boskie cechy. Bóg-Rynek, który wszystkim steruje i któremu należy się bezwzględnie podporządkować. A jak zachowują się kapłani tej religii w czasie kryzysu? Tak samo jak kapłani Inków i Azteków w czasie suszy. Wołają o więcej ofiar na ołtarzu boga! Więcej uciętych głów, więcej wyrwanych żywcem serc, więcej krwi – czyli w dzisiejszej wersji: więcej biednych, więcej bezrobotnych, więcej wykluczonych, więcej głodnych, więcej bezdomnych, więcej chorych bez pomocy medycznej …

    Dostrzegł to papież Franciszek. W swojej encyklice Evangelii Gaudium pisze wyraźnie: „Stworzyliśmy nowych bożków. Kult starożytnego złotego cielca (por. Wj 32, 1-35) znalazł nową i okrutną wersję w bałwochwalstwie pieniądza i w dyktaturze ekonomii bez ludzkiej twarzy i bez naprawdę ludzkiego celu.” Ciekawe także, czemu w naszym rzekomo chrześcijańskim kraju, nic o tej części encykliki nie mówiono!

    Neoliberalizm, tak jak prawie każda religia, głosi także fatalizm, który powoduje ogólne przekonanie o bezsensowności jakiegokolwiek przeciwdziałania. Fatalizm ten sparaliżował praktycznie proces myślenia wielu naukowców, doprowadzając do tego, że neoliberalizm jest obecnie tym, czym w średniowieczu było tak zwane communis doctorum opinio – wspólnym przekonaniem wszystkich uczonych. I biada temu, który odważyłby się mu przeciwstawić! Nie zostanie wprawdzie spalony na stosie, ale metody są równie skuteczne.

    Doświadczył tego nawet papież w reakcji na swoją encyklikę. Papatrzmy tylko na kilka przykładów:

    http://www.huffingtonpost.com/2013/12/02/rush-limbaugh-pope-francis_n_4373635.html

  271. Postepowy burmistrz Nowego Jorku, Bill de Blasio ( zwolennik Hillary Clinton ) zarzadza sledztwo w sprawie pozbawienia glosu 120 tysiecy obywateli na Brooklynie,
    z ktorych duza czesc glosowalaby na Bernie Sandersa.
    http://www.dailykos.com/story/2016/4/19/1517440/-NYC-Mayor-Responds-Brooklyn-Voter-Purge-Doubles-to-126-000-In-Bernies-Home-Kings-County

  272. Skąd jednak bierze się ów intelektualny zastój?

    Jak to możliwe, że mimo tak ogromnego postępu w wielu dziedzinach nauki i techniki, postęp ten tak skutecznie omija ekonomię oraz niektóre inne dziedziny nauk społecznych? Nieporównanie więcej osób zna teorię względności Einsteina (do niczego im niepotrzebną) niż zasady funkcjonowania systemu monetarnego (z którego korzystają codziennie)! Chyba najpełniejszą odpowiedź na to pytanie daje w swoich pismach i wystąpieniach Noam Chomsky – prawdopodobnie najbardziej znienawidzony przez rządzące kasty i ich służalców człowiek na świecie. Uważa on, że główną winę ponoszą tu elity intelektualne. Ich rolą, według niego, powinno być mówienie prawdy i wskazywanie kłamstw. Te zadania wynikają z dostępu tej warstwy do koniecznych informacji, umięjętności ich interpretacji, wolności głoszenia poglądów i wolności politycznej. Jednak według Chomskiego, ten uprzywilejowany status intelektualiści wykorzystują nie dla dobra społeczeństwa, ale głównie w służbie elit władzy. Tworzą oni dla nich teorie, idee i doktryny, które podparte autorytetem „naukowości” dają konieczne uzasadnienie dla istniejącego porządku gospodarczego i społecznego. Intelektualiści nie sprzedają zatem ani swojej wiedzy, ani swoich rzekomych zdolności intelektualnych. Są opłacani jedynie za swoją służalczą rolę wobec elit finansowych. Te elity władzy tworzą praktycznie ogólnoświatową sieć złożoną z banków, superbogaczy, ponadnarodowych firm i koncernów, koncernów medialnych i prasowych, oraz polityków i urzędników państwowych na kluczowych pozycjach. Elity te dysponują nie tylko środkami nacisku przy pomocy wojska i policji, ale mają też możliwość kontroli zasobów gospodarczych. Poprzez kontrolę nad mediami są one w stanie w dużej mierze sterować także poglądami i nastrojami społeczeństw oraz odpowiednio manipulować i sterować dostępem do informacji poprzez ich selekcję, przemilczanie, a jeśli trzeba, także fałszowanie.
    =========

    Pasjonujące…..

    Tym bardziej, że wpiera moje przemyślenia prywatne, na temat tego co się dzieje.

    Kaczyzm to pikuś, w porównaniu ze zbliżającym się…..

  273. Nawiedzeni typu Chomsky ekscytują tylko innych nawiedzonych.
    Chomsky jest znienawidzony ?
    Przez kogo ? Czy aby nie przecenia się jego wpływy i znaczenie jego opini ?

  274. Ale najgorsze skutki polityki EBC dopiero mogą nastąpić, jeśli zdrowe jeszcze gospodarki strefy euro również uzależnią się od kredytów. Widać już niepokojące tego oznaki. Rynki nieruchomościowe w Austrii, Niemczech i Luksemburgu praktycznie eksplodowały w czasie kryzysu, bo banki uganiały się za kredytobiorcami, proponując im pożyczki na niemal zero procent, niezależnie od wiarygodności kredytowej. W Austrii od upadku Lehman Brothers ceny nieruchomości wzrosły o połowę; w Luksemburgu skoczyły o niemal jedną trzecią.

    Nawet Niemcy, największa gospodarka Europy, przeżywają największy boom nieruchomościowy od 2010 r., a średnie ceny nieruchomości w miastach wzrosły o ponad jedną trzecią – i prawie o połowę w metropoliach. Kraj przechodzi rozkwit budowlany niewidziany tam od czasu zjednoczenia. Agenci nieruchomości mają w ofercie same resztki.

    Niemiecki boom nieruchomościowy można ograniczyć odpowiednią podwyżką stóp procentowych. Ale przy obecnej determinacji EBC, by iść w przeciwną stronę, bańka będzie wciąż narastać. Jeśli pęknie, skutki dla euro mogą być groźne; na pewno zadba o to nowa eurosceptyczna partia Alternatywa dla Niemiec, która zyskała dużą popularność w niedawnych wyborach landowych.
    http://project-syndicate.pl/artykul/bańki-w-europie,4303.html
    ============

    Z dystansu
    20 kwietnia o godz. 18:00

    Tych nawiedzonych, o znanych nazwiskach, nawet ekonomistów, jest całkiem sporo.
    Widzę, że wywołuje to jakis dysonans poznawczy u ciebie, czy Maćka.
    Bąbelki to doktrynerzy, więc im się nie dziwię.

    Dziwię się też, że nie widzisz pewnych wzorców, schematów, powtarzających się odkąd istnieja zapiski tyczące ekonomii i obiegu pieniądza w państwach.
    Wszystko już było.

    Polecam przeczytanie tego wykładu w całości, z którego fragmenty wklejałem.
    Fantastycznie komplementarny i przystępny obraz mechanizmu się pojawia.
    Dojenia świata przez system monetarny.
    Przy tak ustawionych parametrach, cały świat będzie ubożeć, by 1% mógł kumulować.
    I kontrolować w ten sposób resztę populacji.

    Oczywiście z małymi wyjątkami.
    Krajów realnie niezależnych od zachodniego systemu przepływów finansowych.
    Kto raz umoczył się w nim, pozostanie niewolnikiem bangsterów.

  275. ”główną winę ponoszą tu elity intelektualne… są one w stanie w dużej mierze sterować także poglądami i nastrojami społeczeństw oraz odpowiednio manipulować i sterować dostępem do informacji…”

    TO akurat jest oczywiste. W zasadzie można mówić o zdradzie elit intelektualnych. Tym samym jakakolwiek dyskusja o ”demokracji” jest pozbawiona sensu.

  276. ”Dostrzegł to papież Franciszek…”
    Daj sobie spokój z tym półghłówkiem. Chyba jarają tą samą trawkę co Obama, Merkel , Juncker czy Hollande.
    Mógł zabrać ze sobą kilka chrześcijańskich rodzin z Lesbos, wziął muzułmanów. Ponoć tamci ”papiery mieli nie w porządku”. Kretyn.

  277. wiesiek59

    Jest klasyfikacja państw opiekuńczych w ktorej mozna ująć równiez PRL – mimo jego odmiennosci ustrojowej.

    To klasyfikacja Buchanana, ekonomisty i noblisty, ujmujaca państwa ze względu na sposób dokonywania transferów.

    On wyróżnia:
    – państwa socjalistyczne, które biorą na siebie zadanie zapewnienia ludziom dóbr i usług wcześniej przez siebie wyprodukowanych
    – państwa transferowe, ktore nie dostarczają ludziom dóbr i usług, ale nakazują płacić jednym podatki, aby następnie oddać je w postaci pomocy socjalnej dla niżej sytuowanych.

    W ramach państw transferowych Buchanan wyróznia dwa rodzaje państw:

    – opiekuńcze: transfer pomocy socjalnej dokonuje się zgodnie z wyraźnie zdefiniowanymi normatywnymi zasadami ustalonymi w procesie ustawodawczym.

    – przemiałowe (churning state): siła przetargowa rozmaitych interesów decyduje od kogo i w jakiej wysokości bierze się podatki, a następnie komu się je transferuje.
    Dlatego społeczeństwa tworzące takie państwa nazywa się „społeczeństwami przemiałowymi”

  278. O tym , że nadmierne zadłużenie jest niebezpieczne wiedzą nawet w takiej głupiej UE od dawna i dlatego nakłaniają swoich czlonkow , aby ich zadłużenie nie przekraczało 60% BIP, a deficyt w skali rocznej 3%.
    Czym kończy się nadmierne zadłużenie możemy obserwować na przykładzie Grecji i innych delikwentów w UE.

  279. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 18:26

    To ujęcie, bardzo mi pasuje.

    To co wytworzyliśmy, było do podziału.
    I w zdumiewająco szerokim zakresie to sie odbywało.
    Na tak wielki transfer obecnie nas nie stać.
    Pomimo potwornego zadłużenia zewnętrznego.
    A przecież chodzi o zdawało by się tak fundamentalne sprawy jak
    -mieszkania
    prawa pracownicze
    -szkoły
    opieka zdrowotna

    Jaka przyczyna?
    Moim zdaniem, wypływ wypracowanych w Polsce środków jest większy, niz to co pozostaje i jest pożyczane na zagranicznych rynkach.
    Yamta gospodarka była znacznie efektywniejsza i samowystarczalna, niż ta obecna.

    Z dystansu
    20 kwietnia o godz. 18:36

    Procedury nadmiernego deficytu są stosowane wyłącznie w stosunku do krajów mało znaczących. Głównych- Niemiec, Francji, Włoch, nie dotyczą.
    Wszystkie zwierzęta sa równe, ale są równiejsze……

    Kraje zadłużają ich elity polityczne- one decydują.
    Można pospekulować, jaki maja w tym interes.
    Najprostszym z motywów, jest wykupienie dostępu do żłoba na następny cykl karmienia.
    O ile w dyktaturach jest on stały, aż do definitywnego końca, o tyle w demokracjach trawienie może być przerwane przez cykl wyborczy- w połowie konsumpcji większej porcji karmy. Stąd żarłoczność bez opamiętania ani utrzymywania pozorów.

  280. Nie znam obecnej Polski tak dobrze , ale sytuacja musi być rzeczywiście tragiczna , jeśli jak twierdzisz jest w niej jeszcze gorzej jak w latach 80 ubiegłego wieku . Tamta Polska na occie i kartkach ,w której wszystko było towarem deficytowym pociągła nie całą dekadę . Jak długo prognozujesz obecnej ?

  281. Wiesiek
    Co to są procedury nadmiernego deficytu i gdzie zostały zastosowane ?

  282. wiesiek59

    „Tamta gospodarka była znacznie efektywniejsza i samowystarczalna, niż ta obecna.”

    Nie za bardzo skoro zbankrutowała.

    A o tym jak budowano sprawne, transferowe i opiekuńcze państwo poniżej.

    Fragment:

    „Do wyborów w 1932 roku socjaldemokraci poszli z nowym programem. Proponowane dotąd metody zwalczania bezrobocia (które to było główną bolączką ówczesnej Szwecji), a więc cła i budżetowe „zaciskanie pasa”, nie sprawdziły się. Dlatego postanowiono eliminować bezrobocie metodami bardziej aktywnymi: poprzez programy rządowe i ekspansję gospodarczą, opierając się w znacznej mierze na założeniach przedstawionych przez Johna Maynarda Keynesa (jakkolwiek w samej Szwecji trwają spory, w jakiej mierze był to wpływ samego Keynesa, na ile zaś miejscowych ekonomistów o podobnych wszak poglądach). Lider Socialdemokraterny, Per Albin Hansson, zapowiedział stworzenie „domu ludu” (folkhemmet), uwypuklając dążenie partii do egalitaryzmu.

    Socjaldemokraci wygrali te wybory, zdobywając ponad 40% głosów i 104 mandaty w 230-osobowej niższej izbie Riksdagu. Było to za mało, by utworzyć rząd większościowy, jednak zawarte w 1933 roku „porozumienie kryzysowe” z Ligą Agrarną (Bondeförbundet), pozwoliło na utworzenie pierwszego od wielu lat rządu cieszącego się poparciem większości parlamentu. Dzięki temu rosła faktyczna rola rządu w systemie politycznym Szwecji, można było też w końcu realnie myśleć o długofalowej strategii. Rozpoczęto również reformy dające podwaliny pod szwedzkie państwo dobrobytu, którego koszt zamierzano pokryć podniesieniem progresywnego podatku; podatek korporacyjny utrzymano jednak na niskim poziomie. W wyborach 1936 roku obie partie zyskały na poparciu, tworząc koalicję i większościowy rząd. Tym sposobem ustabilizowana została sytuacja na scenie politycznej Szwecji.

    Jednocześnie socjaldemokraci podejmowali wysiłki by uregulować sytuację na rynku pracy, aby zapobiec mogącym w przyszłości wystąpić napięciom, podobnym do tych, jakie towarzyszyły Wielkiemu Kryzysowi. Wykorzystano fakt spadającego bezrobocia i korzystnego klimatu do negocjacji. W 1936 roku w położonej pod Sztokholmem miejscowości Saltsjöbaden rozpoczęły się rozmowy między LO oraz Szwedzką Konfederacją Pracodawców (SAF – Svenska Arbetsgivareföreningen), zakończone w 1938 roku podpisaniem Porozumienia Podstawowego, służącego zachowaniu pokoju na rynku pracy (m.in. powołano Radę Rynku Pracy – ciało negocjacyjne, składające się zarówno z członków LO, jak i SAF).

    W rezultacie tych zmian Partia Socjaldemokratyczna stała się centralnym ogniwem życia politycznego i gospodarczego. Różne reformy poszerzały sieć bezpieczeństwa socjalnego. Rósł w związku z tym nieuchronnie budżet państwa, a coraz większa liczba decyzji podejmowana była na szczeblu centralnym. Działo się to rzecz jasna nie bez opozycji, ale parlamentarna większość wspierała nową politykę.”

    Całość pod linkiem

    http://www.psz.pl/127-unia-europejska/krzysztof-debiec-fenomen-szwedzkiej-socialdemokraterny

  283. Z dystansu
    20 kwietnia o godz. 19:23

    Procedury zastosowano wobec Hiszpanii, Grecji, Irlandii, Cypru, Polski, Węgier.
    Wygooglaj sobie, co obejmują.

    Z innej beczki, prosty przykład.
    Nasz ZUS ma deficyt sięgający 46 miliardów rocznie.
    Liczmy.
    3 000 000 emigrantów x 1 000 zł miesięcznie, to 36 miliardów…..
    O tyle zmniejszyłby sie deficyt, gdyby ludzie nie wyemigrowali, mieli pracę w kraju na etat.
    Dodajmy do tego tych ze śmieciówek, a mielibyśmy nadwyżkę…….

    Nasze elity ŚWIADOMIE zadłużają kraj generując deficyt.
    Dlaczego?
    W czyim interesie skonstruowały taki a nie inny system prawny?

  284. Wiesiek
    Ta procedura deficytowa , to bezzębny tygrys pozbawiony sankcji.
    Co do miejsc pracy stworzonych przez państwo, to tutaj państwo polskie stara się przynajmniej w administracji państwowej dzielnie.
    W deficyt ZUS nie wierzę, to bajka , skoro nowy rząd rezygnuje z reformy emerytalnej , która tak naprawdę nie zostalła przeprowadzona i która pozwalała mężczyznom dalej przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, a kobietą 55.
    Gdyby ZUS naprawdę miał tak wysoki deficyt, konieczna byłaby całkiem inna reforma.
    Aby uporać się z emigracją wystarczy ludzio zabrać paszport, w PRLu to funkcjonowało.

  285. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 19:32

    Reasumując, szwedzkie elity doszły do wniosku, że co dobre dla ludzi, jest dobre dla kraju i ich prywatnych interesów.
    I konsekwentnie podążają tą drogą od prawie stu lat.
    Zadziwiająca jest również długość sprawowania władzy w różnych konfiguracjach, przez JEDNĄ z partii…….

    Płodozmian nie zawsze jest sensowny, czy skuteczny.
    Czasm, korzystniejsze są długie, ŚWIATŁE rządy sensownych ludzi.

  286. Podstawowym grzechem neoliberałów jest wiara w „wolny rynek”, którego „wolność” rozumieją poprzez zestaw norm, nakazów, zakazów, zwyczajów i innych regulacji, które tworzą system korzystny dla tych, którzy są na jego górze i mogą pociągać za sznurki. Udowodniły to wszystkie kolejne kryzysy neoliberalnej gospodarki, że nie ma w niej żadnego wolnego rynku, jest rynek regulowany, sankcjonowany, limitowany, a konkurencja często ma oblicze smutnych panów posługujących się metodami niezgodnymi z prawem. W końcu przecież „pierwszy milion trzeba ukraść”. To powiedzenie najlepiej oddaje naturę neoliberalnych porządków gospodarczych.

    Drugim fundamentalnym grzechem neoliberalizmu w gospodarce, jest traktowanie człowieka tylko i wyłącznie i co najwyżej jako zasobu. Zasobem jest ziemia, hale produkcyjne, tokarki, maszyny do lodów, oprogramowanie, a także człowiek – ludzie, załoga, pracownicy. Co czyni neoliberalną doktrynę wolnorynkową czymś na kształt systemu feudalnego. W którym również nikt się nie liczyć z człowiekiem, ponieważ nie było takiej świadomości. Feudał agregował olbrzymią rentę agrarną z pracy swoich poddanych. Dzisiaj podobnie jest w gospodarce neoliberalnej – właściciele kapitału i zarządzający nim, mają o wiele większe stopy zwrotu z inwestycji, niż ludzie, dzięki którym działalność operacyjna jest możliwa. Ponieważ małe zarobki prekariatu tłumiłyby w końcowym rozliczeniu produktywność neoliberalnej gospodarki, wymyślono mechanizmy finansowe pozwalające na ograniczenie roli człowieka jako konsumenta. Współczesna neoliberalna gospodarka finansowa, może nie produkować niczego poza impulsami w komputerach dokonujących prawdziwych transakcji na fikcyjnych dobrach, których realna gospodarka nigdy tyle nie wyprodukuje – ile używa się do obrotu na giełdach. W konsekwencji olbrzymie strumienie pieniądza nie potrzebują realnego obrotu gospodarczego, do póki nie wydarzy się krach. Jednak i wtedy bardziej cierpi realna gospodarka i realni ludzie, niż kapitaliści, chronieni przez systemy ubezpieczeń transakcji, a w ostateczności przez polityków, którzy nie chcą pozwolić, żeby upadł ktoś „za duży żeby upaść”.
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=40230
    ———

    Powtórzę jeszcze raz link i argumenty.
    Specjalnie dla dogmatyków nie widzących rzeczywistości taką, jaką jest realnie.

    Ps.
    Proszę mi wskazać kraj, w którym wprowadzono w życie w całości te dogmaty i miały one pozytywny efekt.
    JEDEN przykład choćby…….

    Według mojej wiedzy, nie ma takiego.
    Tak samo jak nie ma działającej teokracji.

  287. Czym rozni sie Kaczynski od Orbana? Tym, ze jak dotychczas nie oskarzono go o anty-semityzm.
    Zachodzi pytanie, czy faszyzm poprzedza anty-semityzm czy odwrotnie? A moze jest jednym i tym samym?

  288. Rola kościoła Toruńskokatolickiego ( nie mylić z Rzymskokatolickim) została wielikrotnie opisana przez Pana Prezesa i Panią beate Kempę! Jak widać połączenie Polityki z kościołem jest strategicznie wspaniałym pomysłem Ojciec Dyrektor jest Papieżem kosioła Toruńskokatolickiego i pod jego egidą Pan Prezes tworzy Kraj zwany PISlandią. Jestem przekonany że PIS i ojciec Dyrektor władzy już nigdy nie odda. Żegnaj POLSKO 🙁 VIVA PISlandia 🙁

  289. wiesiek59

    „Reasumując, szwedzkie elity doszły do wniosku, że co dobre dla ludzi, jest dobre dla kraju i ich prywatnych interesów.”

    Dokładnie.

    Z tym, że socjaldemokracja nie rządziła tyle lat samodzielnie. Miewała koalicjantów, którzy wzbogacali o pewne postulaty program jej „Domu Ludu”. Tak więc bardzo pragmatycznie do tego podchodzono.

    Ciekawe jest również to, że ten polityczny projekt lewicowy rozpoczęto z powodzeniem w tym samym czasie gdy w częsci Europy na skutek kryzysu tryumfować zaczynał faszyzm czy twardy autorytaryzm.

    Jednym z powodów zwycięstwa socjaldemokratów w 1932 była dokonana rok wczesniej przez wojsko maskra protestujących na tle socjalnym robotników w fabryce w Adalen.
    I taka sytuacja w historii Szwecji jak strzelanie do strajkujących robotników już się nigdy wiecej nie powtórzyła.

  290. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 13:59
    Państwo opiekuńcze to nie to samo co państwo dobrobytu!
    Państwo dobrobytu może być i zazwyczaj jest państwem opiekuńczym , ale państwo opiekuńcze nie musi być państwem dobrobytu!
    Postawienie równości między tymi tymi pojęciami jest błedem.
    Zresztą w podanej przez ciebie”definicji” cytuję
    „Państwo opiekuńcze (ang. welfare state), także: państwo dobrobytu, państwo bezpieczeństwa socjalnego…”
    jest spójnik „także” który ma wiele synonimów , ale nie oznacza tożsamości. Podstawowym znaczeniem jest „w tym samym stopniu”, ” jak również”, „podobnie” itd

  291. Dostał ultimatum. http://wiadomosci.onet.pl/krakow/jan-pamula-nikt-nie-uwierzy-ze-sam-zrezygnowalem-wywiad/v3knfc
    Dobrze, że nie kazali się mu powiesić. A kiedyś także wyciągał brudne paluchy.

  292. maciek.g

    Ale przecież sam w komentarzu z 13,47 podałeś definicję, która nie pozostawia żadnych wątpliwości interpretacyjnych – za Encyklopedią PWN

    „państwo dobrobytu, państwo opiekuńcze, ang. welfare state , państwo stawiające sobie za cel zabezpieczenie obywateli przed ryzykiem wiążącym się z działaniem gospodarki rynkowej, przede wszystkim z ryzykiem utraty pracy, zdrowia, a także przed ryzykiem wiążącym się ze starością; także zespół instytucji państwowychdostarczających obywatelom świadczeń i usług społecznych.”

    http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/panstwo-dobrobytu;3953947.html

  293. Waldek B
    20 kwietnia o godz. 16:06
    Faktycznie nie czytałem. Jak przeczytam to się ustosunkuję.
    Z twego wpisu nie zorientowałem się, ze to o komunistach to o Polsce.
    Jednak rozważając fakty trzeba brać zarówno te dobre jak i te złe pod uwagę by oceniać. Bowiem w PRL robiono dla jednych dobrze a dla drugich źle. Podkreślanie realizacji likwidacji analfabetyzmu i likwidacji nędzy na wsi , zapomina się że nie przełożyło się to na wzrost dobrobytu ogólnego i wszystkie państwa Europy z poza obozu podległego ZSRR bardzo znacznie Polskę wyprzedziły w tym zakresie. W krajach z poza tego obozu tez zlikwidowano analfabetyzm.
    Trudno mam teraz oceniać jakby sprawy się potoczyły gdyby Polska dostała się pod wpływy zachodu i jak odbiło by to się na życiu ludzi.
    Polska miała wyjątkowo mocno przeludniona wieś – sądzę więc, że ci ludzie znacznie wolniej wychodzili by z biedy i mieli by znacznie mniejsze możliwości awansu społecznego. Dla mnie wieś (chodzi o ludzi ) zdecydowanie na narzuconej zmianie ustroju zyskała , co jednak jak rozmawiam z byłymi i obecnymi chłopami to oni jakoś tego nie doceniają i są bardzo negatywnie nastawieni do PRL’u i jego przywódców.

  294. Bar Norte
    20 kwietnia o godz. 20:42
    Ja akurat skorzystałem z innego tekstu definiującego znaczenie państwa opiekuńczego stricte.
    Angielskie welfare state jest znacznie szersze od polskiego opieka i z tego powodu błędne jest tłumaczenie tak tego zwrotu. Z tego powodu zrobiło się całe zamieszanie i niemożność oceny o jakie państwo nam chodzi.
    welfare state;welfare–dobrobyt, pomyślność(UK),
    opieka społeczna,pomoc społeczna (US)
    , state–państwo(UK), też stan (US)
    Ten termin jest tłumaczony najczęściej na „państwo dobrobytu”
    sporo namieszano tłumacząc go nieprawidłowo jako „państwo opiekuńcze” korzystając ze znaczenia (US).
    Masz tu link do opracowania naukowego na ten temat
    http://rszarf.ips.uw.edu.pl/pdf/panstwo_opiekuncze.pdf
    Należy wreszcie wrócić do właściwego znaczenia i nie mieszać państwa dobrobytu z państwem opiekuńczym.

  295. maciek.g 20 kwietnia o godz. 20:50
    Ja nie tęsknię z PRL. Najlepsze co było dla mnie w tamtym ustroju to młodość. W Polsce wolnej i budującej (teraz z przerwą) ład demokratyczny powodzi mi się całkiem dobrze – średnia krajowa. Żyje mi się porządnie, nie mam długów, stać mnie na wakacje, korzystam z kultury. Czego mógłbym jeszcze chcieć? Spoglądając jednak do tyłu, staram się oceniać w miarę obiektywnie tamte przemiany.
    Wieś już nie pamięta dobrodziejstw reformy rolnej, woli rozpamiętywać obowiązkowe dostawy. O reszcie nie będę pisał, bo przecież gospodarzowi chodzi o to, czy musimy dmuchać na zimne? Według mnie dmuchanie już nic nie pomoże, bo to pożar. Pożar wywołały elity polityczne pospołu z polskim klerem katolickim, a także te opiniotwórcze. Pytanie nie powinno więc brzmieć: czy warto dmuchać na ziemne, a kto ma to teraz i jak ugasić?

  296. maciek.g

    Dzięki za link do opracowania dr Szerfenberga, który wyjaśnia nieporozumienia w dyskusji.

    Wszystko jasne.

    Warto też zacytować jego definicję państwa opiekuńczego choć moim zdaniem jest ona zbyt ogólnikowa no i pomija sprawę zasadniczą czy transfery:

    „Państwo (administracja rządowa i samorządowa) angażujące się nie tylko w sprawy opieki i pomocy społecznej, ale też w szeroki zakres spraw dotyczących dobrobytu obywateli i mieszkańców. Mające na względzie przede wszystkim wartości takie jak równość i bezpieczeństwo w wymiarze ekonomicznym, które po przełożeniu na konkretne cele stara się osiągać poprzez różnorodne instrumenty oddziaływania pośredniego i bezpośredniego na zachowania ludzi oraz warunki ich życia.”

  297. Hausner nie ma wątpliwości co do zmiany
    vn24bis.pl/z-kraju,74/prof-jerzy-hausner-byl-gosciem-faktow-po-faktach-w-tvn24,637397.html
    Ja już od dawna pisałem, że gość od finansów nic nie jest wstanie dokonać nie mając wsparcia w ministrach od prawa i oczywiście prezesa (w tym przypadku J.K)

  298. Waldek B
    20 kwietnia o godz. 21:44
    Z tym gaszeniem to nie łatwa sprawa. To tak jak z pożarem jak pozwolimy by się nieźle rozpalił to z gaszeniem mogą być problemy , a i straty niemałe.
    Podnośnie ludzi wsi to oni w większości mocno zaangażowani religijnie i wierzący w biskupów. Oni nienawidzą PRL głównie za jego walkę z kościołem. Teraz niestety są w większości wspieraczmi PiS bo tak kościół kazał.

  299. @maciek.g
    20 kwietnia o godz. 22:01

    „Teraz niestety są w większości wspieraczami PiS bo tak kościół kazał”.
    =====

    Preferencje polityczne wsi zawsze były dla mnie niezrozumiałe. W ostatnich latach niezmiennie głosowała na PiS, choć największym gwarantem jej interesów (często kosztem reszty Polaków – zob. KRUS) był PSL. Z drugiej strony wieś chyba najbardziej skorzystała z unijnych dotacji, a popiera PiS i Kościół, które Unię uważają za twór szatana.

    Niedawno czytałem gdzieś wywiad z Renatą Beger, byłą gwiazdą Samoobrony. Na pytanie, jak się jej teraz żyje, odpowiedziała, że bardzo miło: rano pije kawę na tarasie, potem jedzie na zakupy. Ma dużo czasu, bo dzięki unijnym dotacjom nie musi już pracować. Kiedyś miała hodowlę świń i masarnię, ale po co się martwić o ceny skupu albo kontrole sanepidu, jak można całe gospodarstwo obsiać „trawą ekologiczną”, która praktycznie nie wymaga pracy. Unia dobrze za to płaci.

    Ciekawe, jak by zagłosowała wieś, gdyby doszło do referendum w sprawie wystąpienia Polski z Unii. Bo polski lud ostatnio na Unię bardzo narzeka – a to uchodźców każą nam przyjmować, a to jakiś Schulz się nam do rządów wtrąca. Gdyby jednak lud musiał stanąć przed twardym wyborem – albo, przepraszam za wyrażenie, odzyskujemy suwerenność, ale tracimy wszystkie korzyści wynikające z przynależności do UE, albo zostajemy w Unii, ale przyjmujemy uchodźców i robimy to, co mówi Schulz – to obawiam się, że „wzmożenie narodowe” znacznie by osłabło. Bo na przykład dla takiej Begerowej „Pol-exit” oznaczałby konieczność powrotu do ciężkiej pracy za niepewne pieniądze.

    Myślę, że samo rzucenie hasła takiego referendum i wywołanie społecznej dyskusji na ten temat mogłoby podziałać na polski lud otrzeźwiająco.

  300. remm

    „Ciekawe, jak by zagłosowała wieś, gdyby doszło do referendum w sprawie wystąpienia Polski z Unii.”

    Dla mnie jest jasne, że o ile wogóle poszłaby wieś na to referendum to gremialnie poparłaby pozostanie RP w Unii.
    Natomiast gdyby zorganizowano referendum w sprawie przyjęcia uchodźców to wieś podobnie gremialnie by się wypowiedziała przeciw – o ile by referendum nie olała.

    Ludzie po prostu nie chcą widzieć związku między jednym a drugim. Tego typu dylematy ich męczą.

    Natomiast gdyby postawić pytanie refrendalne warunkowo – albo członkowstwo w UE albo odmowa przyjęcia uchodźców to po prostu ludzie na referendum by nie poszli.

  301. Tolerowanie dobrego slowa (dobrego bez ograniczen ) i kremlowskiej propagandy , tak samo bez , dyskwalifikuje ten blog ostatecznie bo czy tolerancja jaka by nie byla , moze byc przypadkowa ?
    Pozdrowienia dla tych co sobie stad poszli ale nie odeszli , czyli jeszcze zyja .
    Jacobsky , opamietaj sie chłopie ..

  302. Giez;

    Kiedys wielu nawet tu piszacych nie tylko wyciagalo brudne paluchy
    w literke V ale takze z upodobaniem pstrykalo sobie fotki z Walesa
    i Papiezem wzywajacych glupcow do odnowy ziemi, tej ziemi.
    Dzisiaj tego sie wstydza,woleliby o tym zapomniec i stad taka agresywna
    postawa niektorych.
    No bo jak to – ladowacz wozkow akumulatorowych puscil jch w skarpetkach
    i wystryknol na dudka,nie uchodzi oj nie uchodzi.

  303. Niszczeniem UE było serdeczne zaproszenie uchodzcow do Europy przez Merkel… Również w naszym I imieniu innych bez najmniejszej proby konsultacji i uzgodnienia wspolnego stanowiska.

    Jej niszczeniem było dzialanie wokol Grecji i wobec takich inicjatyw jak Nordstream.

    Opinia, że to krytyka tego co Unie Europejska niszczy jest antyeuropejska jest groteskowa.

    Odnosi sie to do calej tej namolnej narracji, że tylko niektore panstwa maja prawo okreslania jak ma ewoulowac UE.

    Poczekajcie do nastepnych wyborow do PE..
    Zobaczymy kogo wybiora Europejczycy i czy rezolucje jak ostatnia o polskiej demokracji beda mozliwe.

  304. Kuźniar, sympatia Passenta, – ostrzelać rosyjski samolot! http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kuzniar-o-incydencie-na-baltyku-rosyjski-samolot-powinien-zostac-ostrzelany/56btm4
    I mielibyście wojnę. I byłoby po was. Tak to kretynom pozwolić mówić.

  305. Brytyjski dziennik „The Guardian” nazwał TTIP zagrożeniem dla demokracji. Zgadza się pani z tak ostrą oceną?

    To bardzo adekwatna opinia. Konsekwencją tego typu umów jest przeniesienie prawa do podejmowania decyzji z poziomu obywateli, władz sądowych, a nawet rządów krajowych na poziom ciał eksperckich i lobbingowych, działających w ramach współpracy regulacyjnej. W myśl umowy TTIP to one będą wydawać opinię o tym, czy jakieś ustawodawstwo powinno zostać przyjęte. A będą to robić, przyglądając się przede wszystkim jednej kategorii, czy to będzie korzystne dla interesów zagranicznych inwestorów. Kwestie społeczne, korzyści dla obywateli, ochrony środowiska czy zdrowia będą musiały ustąpić generowaniu zysków korporacji.
    http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/ttip-umowa-handlowa-zagrozenia,165,1,2064805.html
    ===========

    Demokracja wilków z owcami, jest bardzo owocna……

  306. olborski
    21 kwietnia o godz. 1:24

    msn racje

  307. Największy konsument złota na świecie, czyli Chiny, wprowadziły we wtorek złoty benchmark walutowy. Kraj powziął ambitny krok w kierunku wywierania większego wpływu na kurs kruszcu.
    Wprowadzenie benchmarku, czyli oficjalnego kursu złota w juanie, to kulminacja starań Chin z ostatnich kilku lat, żeby zreformować swój rynek złota i mieć więcej do powiedzenia w tej kwestii na światowym rynku, zdominowanym przez giełdę londyńską, która ustala globalne ceny.
    http://finanse.wp.pl/kat,1033767,title,Zloty-benchmark-juana-Chiny-zaczynaja-od-dzis-uzywac-wlasnego-kursu-zlota,wid,18277914,wiadomosc.html?ticaid=116df6
    ===========

    Kolejny kamień postawiony na planszy GO……
    Spokojnie, długofalowo, wykonywane są kolejne logiczne posunięcia powodujące zdejmowanie z planszy kolejnych grup wrogich kamieni.
    Przeciwnik, poza nerwowymi piskami, nie może zrobić nic….

  308. Z bolem serca przyjelam przegrana Sandersa w stanie Nowy Jork, ale ze zdziwieniem patrze jak rosnie plotka o wykresleniu nieslusznych wyborcow z glosowania np. na Brooklynie.
    Regulamin glosowania w ramach tzw. primary dotyczy jednakowo milosnikow Trumpa jak i Sandersa i jest niezmienny, oprocz dat, od wielu wyborow. Kazdy stan ustala swoj wlasny. W ramach primary w NY moga glosowac ci co w okreslonym terminie zapisali sie jako demokrata albo republikanin. Jesli ktos zapisal sie 20 lat temu jako demokrata i nie zmienil to jest mile witanym wyborcom demokratycznym Zarejestrowac na okreslona orientacje wystarczy raz. Ci co zapisli sie przed laty do wyborow na poziomie krajowym , czyli w listopadzie, jako independent nie maja prawa glosowac w primary w stanie NY. Termin rejestracji byl w tym roku w stanie NY do 9 pazdziernika 2015, na 193 dni przed wyborami primary. To nie byla z podziemnej ulotki wiadomosc, przypominano pocztowo, mlodzi sie zmawiali na FS, ale doopy ruszyc i zarejestrowac sie nie chcialo sie. No i teraz reka w nocniku dla wiecujacych na wiecach z Sandersem. Poszli zaglosowac i ucalowali klamke bo albo wogole sie n ie zarejestrowali, albo nie bylo ich na liscie, bo sa tacy „independent”. Republikanie jednakowo calowali klamke. Patrz dzieci Trumpa, ktore tez sie nie zajestrowaly, bo nigdy nie chodzily na primary,
    Zawsze tak bylo, ale poniewaz nigdy nie bylo „tak goraco” to nie zastanawiano sie nad zmiana regulaminu. W kolejnych pieciu stanach w przyszlym tygodniu sa podobne regulaminy.
    Teraz sa jeszcze kolejne dwa terminy do zarejestrowania sie na primary i wybory listopadowe (na zapisanie sie na te ostatnie w kazym urzedzie publicznym podsuwaja druk)
    Oczywiscie manipulacji wyborami, w zwiazku z tym, ze kazdy stan robi co chce jest ogromna ilosc. Np. w wielu republikanskich stanach wprowadzono w ciagu ostatnich lat obowiazek posiadania federalnego ID, a przeciez ciagle jest wielu ludzi , co nie ma prawa jazdy, a tylko 25% posiada paszport. To pozwala odsunac od glosowania kolorowych, niewyedukowanych, biednych itd. A rozne terminy i utrudnienia na glosowanie korepsondencyjne, przed wyborami, a nowe wykreslanie okregow wyborczych? Zapewne lista jest dluzsza, ale akurat nie wydarzenie z tego tygodnia.
    Mam nadzieje, ze lewicujacy mlodzi Amerykanie wyciagna z tego wniosek na przyszlosc co do obywatelskich obowiazkow.

  309. Jastrząb Kuźniar

    Wspomniany w felietonie red Passenta profesor Kuźniar najwyraźniej miał cięzki ranek w radiu Zet.

    Najpierw wytknął Amerykanom, że nie ostrzelali na wodach międzynarodowych ruskich samolotów:

    „Rosyjski samolot powinien zostać ostrzelany. Nie zestrzelony, ale ostrzelany. Szkoda, że Amerykanie tego nie zrobili. John Kerry powinien następnego dnia powiedzieć, że następnym razem to zrobią. Obietnica zestrzelenia dobrze by podziałała na Rosjan”

    a potem zgromił Niemców:

    „Minister obrony Niemiec mnie rozśmieszyła. Niemcy nie są przypadkiem sprytu, są słabym ogniwem NATO.”

    Chyba nawet minister od wojny Antoni Macierewicz nie jest tak politycznie radykalny.

  310. Z dystansu; 15:00.

    Nie wszystko dobrze widziales w tamtych czasach nie tylko wies miala
    swojego zebraka,miala go takze kazda parafia.
    Zdarzalo sie ze w niedziele po trzech siedzialo w drzwiach wejsciowych
    do kosciola trzymajac czapke miedzy nogami i nikt ich nie przeganial
    wtedy dalo sie zyc.Dzisiaj nic takiego nie moglo by miec miejsca
    nawet w czasie wielkich mrozow koscioly sa dokladnie zamykane
    aby przypadkiem nie weszli do srodka i nie nabrudzili.
    Malo tego,dzisiaj mlodziez nawed z dobrych domow zebrakow i bezdomnych
    bija,przypalaja ogniem a bywa ze i zabijaja i nie sa to bynajmniej jakies
    odosobnione przypadki,takie rzeczy zdarzaja sie co roku.
    Takie oto spoleczenstwo obywatelskie wychowal sobie kosciol,rzady
    solidarnosci i lll RP.

  311. W wywiadzie dla węgierskiego portalu konserwatywnego mandiner.hu George Friedman, szef agencji Stratfor zaznaczył, że ze względu na „rozpadanie się Unii Europejskiej”, Waszyngton będzie przywiązywał większą wagę do relacji dwustronnych z Budapesztem – na wzór relacji z Polską i Rumunią:

    „Takie cenne relacje istnieją w odniesieniu do Polski i Rumunii więc byłoby dobrze, gdyby było tak także w przypadku Węgier”.

    Podkreślił jednak, że dobre relacje z USA mają swoją cenę: Węgry musiałyby zapłacić za utworzenie baz wojskowych, a ponadto kupić amerykańskie myśliwce F-16.

    Friedman powiedział, że USA nie zagwarantują Europie bezpieczeństwa, zaś Unia Europejska nie może rozwiązać tego problemu. Dodał, że takie kraje jak Polska czy Węgry mogą, a premier Orban o tym wie.

    Dailynewshungary.com / Kresy.pl
    ===============

    Pan Kuźniar robi to, za co mu płacą….
    Pan Obama, również.
    Pojechał do AS nie po to by promować demokrację i prawa człowieka, tylko F-15…..

    Największa wartość dodana jest generowana przez militarne zabawki.
    W tym celu, trzeba wykreować odpowiedniej klasy wroga.
    Czołgi, samoloty, rakiety, mają w walce z terroryzmem niewielką wartość.
    Natomiast w przypadku starcia klasycznych sił, nieocenioną.
    I po to jest ta cała retoryka antyrosyjska…..
    Promocja sprzętu za setki miliardów…..

  312. maciek.g
    20 kwietnia o godz. 20:50 sugeruje naiwnie, ze nie w PRL tego samego by nie zrobiono….

  313. Jacobsky
    20 kwietnia o godz. 13:34 zapomnial lub nie wspomina o sytuacji w Niemczech w czasach 86-89-92, wowczas przyjeto w jednym roku 400.000 tysiecy uchodzcow. Potem doszlo zjedoczenie Niemiec. Niemcy sie nie przewrocily…

  314. Prędzej czy później poleje się krew. Byle jak najmniej.

  315. @ Bar Norte, 14:59
    Kuzniar to taki sam podzegacz wojenny jak Hillary Clinton ( nazywanej Kissingerem w spodnicy).
    Poprzednicy Kuzniara odniesli sukces w Powstaniu Warszawskim, Repukraci amerykanscy napedzaja zyski fabrykantow bomb i amunicji uranowej przez coraz nowe konflikty
    w Korei, Wietnamie,Afganistanie , Iraku i Libii.
    Jak powiedzial chodzacy po wodzie socjalista ,, pierwsi beda ostatnimi ”.
    Wyglada na to , ze zagraniczne serwery wybraly PiS, zeby spowodowac wojne z Rosja.
    Prosiaczek Dziwisz poblogoslawi polskojezyczne miesko armatnie.

  316. Saldo mortale
    21 kwietnia o godz. 15:44

    opisalem tylko reakcje, jakie maja miejsce w moich stronach. Opis ten nie koniecznie wyraza moje zdanie. Moze wyrazac, ale nie musi.

  317. Wielka gra, czyli jak Chińczycy Amerykanów przechytrzyli i co z tego wynika
    • Amerykanie długo myśleli, że to oni dyrygują relacjami z Chinami
    • Dopiero po kryzysie gospodarczym 2008 r. zrozumiano, jaką wielką grę toczy Pekin
    • Chińska strona nierzadko bowiem myśli kategoriami pokoleń, a nie lat
    • Ta pomyłka może być najgroźniejszą porażką wywiadu USA w historii
    • Do 2049 r. Pekin chce przejąć pałeczkę lidera od USA – w każdym wymiarze
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Wielka-gra-czyli-jak-Chinczycy-Amerykanow-przechytrzyli-i-co-z-tego-wynika,wid,18280282,wiadomosc.html
    ==============

    Coś mi się wydaje, że światowe zapotrzebowanie na mięso armatnie drastycznie wzrasta……

    Każde upadające imperjum wywołuje gigantyczne wstrząsy w okolicy.
    Nawet byle kraj, oddziałuje destrukcyjnie na sąsiadów padając.
    Efekty globalne, globalnego imperium, będą spektakularne….

    Głądkie przejęcie pałeczki światowego przywództwa z rąk osłabłego mocarstwa przez Chiny, raczej w grę nie wchodzi.
    Stare elity zachodnie na to nie zezwolą.
    Władza wymsknęła by się im z rąk, a na zajęcie pozycji w nowych, skośnookich elitach świata szans nie mają.
    Cóż więc zostaje?

  318. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 16:38

    Wieśku, polecam Ci artykuł w ostatnim numerze Foreign Affairs (May/June 2016). Tytuł artykułu: „The Once and Future Superpower”. Wiele mówiący podtytuł: „Why China Won’t Overtake the United States”.

    Giezowi z kolei oraz oczywiście Ted’dy bear’owi polecam serię artykułów o Rosji i Putinie – jest ich aż siedem – w tym samym numerze Foreign Affairs. Bardzo satysfakcjonująca lektura, przede wszystkim dlatego, że autorzy prezentują temat bez typowej dla naszych mediów zaciekłości.

  319. folwark.Pn, wiesiek59

    Nie sądzę by prof Roman Kuźniar realizował jakąś powierzoną mu misję.

    Myślę, że profesor po prostu dzieli się swymi fantazjami. Trzeba przyznać pełnymi dramaturgii.

  320. mayor
    21 kwietnia o godz. 17:41

    Dzięki, interesujące…….
    Choc niespecjalnie zgadzam sie z tokiem myślenia i konkluzją- że Chiny nie będa w stanie przeskoczyć w ciągu kilku pokoleń Zachodu, czy USA.
    Panowie po prostu nie są w stanie myśleć kategoriami pokoleń zorientowanych przez władze na osiągnięcie konkretnego celu.
    Budowa Chińskiego Muru trwała właśnie tyle i cel osiągnięto kosztem życia kilkuset tysięcy pracowników……
    Pax Sinica ustawiony jako priorytet, też jest osiągalny.

    Kategorie myślenia Wschodu i Zachodu, są całkowicie różne, tak samo jak poczucie czasu. O drobniejszych różnicach kulturowych, juz nie mówiąc.
    Zachodnioeuropejskie poczucie wyższości może okazać się bezpodstawne.

    Bar Norte
    21 kwietnia o godz. 18:09

    Ja odnoszę wrażenie, że pan Kuźniar, i kilkudziesięciu innych brylujących w mediach „ekspertów” wypasionych na grantach z zachodu, obracają się w swoim własnym światku, gdzie konformizm i dostarczanie sponsorom materiałów na zamówienie- zgodnych z ich oczekiwaniami zresztą- to podstawa bytu.
    To nie analitycy, tylko najmimordy, mające dostarczyć przesłanek decydentom, do podjęcia konkretnych decyzji politycznych.
    Ich opinie to listek figowy, jakies moralne usprawiedliwienie przyszłych działań.

    Ci panowie nigdy nie czytali przecieków z oficjalnych materiałów i opracowań Departamentu Stanu, doktryn politycznych ogłaszanych oficjalnie przez różne rządy, wypowiedzi różnych prominentnych polityków określających główne założenia polityki zagranicznej, orędzi prezydenckich, czy premierów.

    Samodzielne myślenie padło w starciu z konformizmem, czy komfortem zagwarantowanym synekurą.
    Naruszenie status quo, myślenie samodzielne, idące pod prąd oczekiwań, groziłoby powrotem do statusu pracujących, a nie odcinających kupony….

    „Rosja JEST agresywna”- i bez dyskusji…..
    Świat zachodni niesie pokój, dobrobyt i demokrację, jako najwyższy dostępny poziom rozwoju, szczyt osiągnięć myśli ludzkiej.
    Neoliberalizm to szczyt szczytów!!!

    Pytanie o PRZYKŁADY, efekty, kończy się wyniosłym milczeniem.
    Jak można dyskutować z aksjomatami, choć żadna praktyka ich nie potwierdza?

  321. ”Nie sądzę by prof Roman Kuźniar realizował jakąś powierzoną mu misję.”

    Gdy pani Vicky Nuland mówiła o zainwestowanych 5 mld. USD w ”demokratyzację” Ukrainę, to nie chodziło o to, że wysyłała ze swojego biura przelewy adresat: ”Ukraina” tytułem ”Demokratryzacja”. Była to kasa zasilająca przeróżne NGO, Instytuty Wschodnie, Instytuty Historyczne, Patriotyczne, stypendia, granty, zaproszenia na Konferencje i podobne. Razem 5 mld.
    Z podobnej kasy jest finansowany Kuźniar i wszelkie te Instytuty Wschodoznawstwa Stosowanego, PISMy, GISMy, SRISMy i podobne.
    Dokładnie wie co ma powiedzieć, by być dalej zasilanym. Z tego co mówi mozna zgadnąć kto jest sponsorem.

  322. Indoor prawdziwy, wiesiek59

    Obawiam się, że nie rozstrzygniemy czy publiczne wypowiedzi prof Kuźniara wywołane są nastrojem dnia (poranka) czy elementem jakiejś misji.

    W każdym razie nie podejmuję się tego dzieła.

  323. zyta2003
    21 kwietnia o godz. 14:49
    koniec dobranocki (sanders), teraz pozostaje kobra, albo western;

  324. Blogiści stanęli na głowie: Agresorem jest Rosja

    To strach przed wielkoryjskim imperializmem skłonił Polskę, Litwę, Łotwę, Estonie i kilka innych krajów do wejście jak najszybciej pod parasol NATO. W ten sposób przekreślono Jałtę i ten XIX-wieczny, mocarstwowy podział Europy. Wobec nowej agresji Rosji w latach 2007-15 NATO zdecydowało wzmocnić obronę. Incydent z przelotem samolotów Rosji przeszkodził w ćwiczeniach, o których Rosja była powiadomiona zgodnie z umowami międzynarodowymi. NATO nie tworzy baz zgodnie z umową z Rosją, jednocześnie szuka możliwości wzmocnienia obrony. NATO nie atakuje Rosji, w żaden sposób jej nie zagraża. Rosja traci wpływy, bo jest nieudolnym, skorumpowanym, wielce nieatrakcyjnym ekonomcznie i kulturowo krajem.

    Czyli, profesor Kuźniar się nie myli.

  325. A 7 listopada? W dniu tym w 1575 r. Sejm elekcyjny wybrał na króla Stefana Batorego, zaś w 27 lat później Papież Klemens VIII kanonizował Kazimierza Jagiellończyka. Będziemy dekomunizować tylko tych trzech monarchów czy też cały Poczet Królów Polskich? Natomiast w 1806 r. wybuchło skierowane przeciwko Prusom powstanie wielkopolskie. To patriotyczna data czy nie? Z kolei w 1939 r. gen. Władysław Sikorski został przez prezydenta na uchodźctwie Władysława Raczkiewicza mianowany Naczelnym Wodzem i Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych, co znakomicie plasuje się w panteonie rocznic patriotycznych. Nielichą zagwozdkę może mieć IPN przy okazji rocznicy utworzenia Tymczasowego Rządu Ludowego pod przewodnictwem Ignacego Daszyńskiego. Czy PPS to już komuna, czy jeszcze nie całkiem, skoro PRL była ludowa a rząd Daszyńskiego też?

    Dzień 7 listopada to także znacząca data w historii naszego największego sojusznika – Stanów Zjednoczonych. W dniu tym zostało wybranych aż czterech prezydentów USA. Pierwszym z nich był Thomas Woodrow Wilson, którego imieniem uczczono jeden z warszawskich placów. Następnie Franklin Delano Roosevelt wybrany w 1944 r. na czwartą kadencję, Richard Nixon (1972) i wreszcie tak Polsce przyjazny George W. Bush, któremu „zawdzięczamy” udział polskich wojaków w walkach w Iraku i w Afganistanie. Spośród tych czterech prezydentów tylko Wilson zdążył przed wybuchem Rewolucji Październikowej, zaś trzej pozostali byli wybierani w rocznicę największego komunistycznego święta. Wraża robota, czy co? Oj, zabrakło Amerykanom czujnego IPN-u, oj zabrakło. Warto też nadmienić, że 7 listopada 2000 r. Hillary Clinton została wybrana na senatora, co może być jej pierwszym krokiem na drodze do prezydentury.
    http://strajk.eu/demoralizujace-daty/
    ===========

    Biedny ten IPN…….
    Daty słuszne i niesłuszne, mogą kogoś obrazić….

  326. mayor
    21 kwietnia o godz. 17:41
    Czy Foreign Affairs jest tubą Brzezińskiego i Wolfowitza? Wydaję się że tak. Wiec szkoda brać tego do ręki. Doktrynę zniszczenia Rosji realizuje cała wolna prasa zachodu, inaczej to zwą mediami korporacyjnymi. Więc wszystko jasne.

  327. W jakiej pozycji stawia to Polskę nie tylko w relacjach z Rosją, które jakie są, wszyscy wiemy, ale w relacjach do państw zachodnich, głównie Niemiec, którzy mając do wyboru Polskę i Rosję, z pewnością staną po stronie Moskwy?

    – Obecnie w Rosji odbywają się coraz częściej spotkania naukowe czy też gospodarcze. To, że politycy i naukowcy praktycznie z całej UE i Stanów Zjednoczonych codziennie goszczą w mediach rosyjskich, jest normalnością. W Polsce piętnuje się w niektórych środowiskach takie postawy, co jest absurdem, a co wynika tylko z oczekiwań Kijowa. Gdy w styczniu polski wiceminister spraw zagranicznych odwiedzał Moskwę, była wówczas mowa o poproszeniu reżysera Krzysztofa Zanussiego, aby pomógł odblokować relacje pomiędzy polskim a rosyjskim światem nauki. Pytanie tylko, po co wcześniej było te relacje niszczyć i jakie kraje UE poszły aż tak daleko, zamrażając swoje stosunki z Rosją? Tak jak powiedziałem, polityka Warszawy wobec Rosji jest wypadkową naszych zobowiązań sojuszniczych i bieżących celów politycznych, ale żadne poważne państwo nie robi w takiej sytuacji polityki totalnego odcinania się od współpracy na wszystkich poziomach. Nie możemy podążać drogą Korei Północnej.
    http://macgregor.neon24.pl/post/131143,a-zapalowski-potrzebna-rewizja-polityki-wobec-ukrainy
    ============

    Jeden z niewielu analityków dysponujących zdrowym rozsądkiem……

    Muszynianka
    21 kwietnia o godz. 20:06

    Dziecię drogie.
    Czy dużą trudność sprawiło by ci zestawienie zaangażowania kilku krajów w konflikty zbrojne, poniesionych nakładów, strat własnych i ludności cywilnej, zysków osiągniętych w ich wyniku? Albo strat?

    Liczby nie kłamią.
    I na ich podstawie można ocenić, kto jest agresorem, kto jako modus operandi swojej polityki zagranicznej przyjął agresję, czy bezczelne łupienie cudzych zasobów, nie licząc się z nikim i niczym.

    Pieprzysz dyrdymały propagandowe nie liczące się z faktami.
    Tylko z myśleniem życzeniowym, projekcją jakichś fantasmagorii.
    Zabawa w politykę międzynarodową wymaga zimnej kalkulacji.
    Tu nie chodzi o idee, tylko INTERESY.
    I tylko infantylne osobniki wierzą w bajki, czas dorosnąć…….
    Policz, skalkuluj, będziesz w stanie samodzielnie ocenić.

  328. A oprucz tego co napisalem to na kazdy temat Teddy nie bac sie jeleni.

  329. k. to nie roman, to romans:
    „Po utworzeniu rządu Donalda Tuska był doradcą ministra obrony narodowej Bogdana Klicha w latach 2007-2010. 1 października 2010 został powołany na doradcę prezydenta RP Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych. Pełnił tę funkcję do 5 sierpnia 2015.”
    kazdy zakret historii bierze brawurowo 🙂

  330. Giez
    21 kwietnia o godz. 20:35 – 21:14

    Tak, ja też czytam z niesłabnącym zainteresowaniem wszelkie prorosyjskie publikacje, nawet te ocierające się o najprymitywniejszą propagandę. Oczywiście, nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości większości tego, co tam znajduję. Ale z drugiej strony mierzi mnie jaskiniowy rusofobizm naszych mediów i elit politycznych. Szukam więc publikacji unikających popadnięcia w którąś z tych dwóch skrajności, a znalazłszy czasami próbuję podać dalej.

  331. ma fajne zdjecie w wiki; musi byc tygrys, bo krawat ma po kolana;

  332. byk

    „musi byc tygrys, bo krawat ma po kolana”

    I okulary jak z united states secret service

  333. byk

    A propos tygrysów z krawatami do kolan…

    Czytam „Wypijmy, zanim zacznie się wojna” – oczywiście Lehane’go.

    Tuż po aresztowaniu bohatera uczestniczącego w ulicznej strzelaninie.

    „Dwaj przydzieleni do mnie goście wyglądali jak Simon i Garfunkel w chwili spadku formy. Simon czyli inspektor Geilston, był niski, schludnie ubrany w ciemnobrązowe spodnie z kantem, jasnoniebieską bawałnianą koszulę w przecinające się ukośnie kremowe paski, z kołnierzykiem na guziczki. Do tego bordowy krawat w dyskretne błekitne romby. Wygladal jakby miał żonę i dzieci, i lokatę w banku. To był Dobry Glina.
    Złym Gliną był Garfunkel czyli inspektor Ferry. Wyski i chudy, w garniturze koloru khaki, z nieco przykrótkimi rękawami i nogawkami. Pod marynarką pognieciona biala koszula i ciemnobrązowy krawat zrobiony na drutach. Elegant. Krzaczaste pozostałości rudaw-blond włosów sterczały jak afro rozdzielone łysym plackiem pośrodku głowy.”

  334. mayor
    21 kwietnia o godz. 22:32
    Wyłgałeś się bracie. Ile masz tych prorosyjskich publikacji. Kropla. Media światowe opanowane są przez sześć „Angla-Zionist” korporacji medialnych, /Murdoch/ i inni, które sączą ludziom 90 procent jadu dezinformacyjnego. Uprawiają pranie mózgów, propagandę konsumpcji i militaryzmu amerykańskiego. Zwą się szyderczo wolnymi mediami. Rosyjskie media , jeżeli gdzieś są stanową naturalną odtrutkę.

  335. remm 20 kwietnia o godz. 23:22 Przepraszam, że się wtrącam, ale mam chęć nie zgodzić się z tobą w kwestii oporu ludowego wobec wystąpienia Polski z UE. Przykład wsi jaki dałeś jest niepełny. Tylko 80 tys. gospodarstw produkuje na rynek i czerpie z tego konkretne pieniądze z dopłat. Reszta wsi dostaje zapomogi choć teraz pobierając dopłaty, muszą się wykazać produkcją. Nie jest to trudne i lud to robi, czyli rżnie patriotycznie swoje(?) państwo tak, jak to zwykł zawsze robić w folwarku.
    Powiesz: no i co z tego, przecież to przemawia jeszcze bardziej za twoją tezą. Otóż nie, bo wszystko zależy jak się się zacznie opowiadać o danym problemie (narracja): raz zaplute karły reakcji, potem narodowi bohaterowie. Na użytek nowej narracji można będzie część lud zakwalifikować do grupy zdrady narodowej, sprzedającej za judaszowe (antysemityzm też się przyda) srebrniki ojczyznę i wiarę ojców.
    Przecież już powstał jakiś zespół, który będzie „badał” straty jakie poniosła Polska przystępując do UE. Raport końcowy będzie zapewne porażający. Patrząc przez okno widzę w oddali odcinek kultu cargo (autostrady) do której UE dołożyła tylko część tych srebrników, a całe 3 mld Euro zostały podstępnie wycyckane z podatków patriotów. Gdyby mi się chciało wyjść na balkon, mógłbym dostrzec jeszcze kilka takich obiektów, ale nie będę odbierał chleba prawdziwym Polakom.

  336. Monopol informacyjny jest bardzo wygodnym narzędziem.
    Znani sa właściciele, główni reklamodawcy.
    W związku z tym, prawie żadne treści godzące w ich interesy nie mają prawa się przebić.
    Nawet jeżeli, to gdzieś na marginesie, bez przydawania im większej wagi.

    Bombarduje nas się mitem humanitaryzmu, praw człowieka,, postępu cywilizacyjnego.
    Wartościuje, ustawia różne ratingi krajów.
    Nie wyciąga absolutnie żadnych konsekwencji z poczynań naszych sojuszników.
    A bywają to dość dziwne kraje, które we własnej polityce nie stosują żadnych, ponoć tak bliskich naszemu sercu wartości…..
    Im wolno więcej, bo to nasze s…syny?

    Pacyfikacji własnej ludności za pomocą lotnictwa, artylerii, czołgów, było w ostatnim ćwierćwieczu sporo. Jedne zostały uznane za usprawiedliwione w oczach Zachodu, inne za niedopuszczalne. We wszystkich przypadkach chodziło o utrzymanie integralności terytorialnej krajów o sztucznie wykreślonych granicach, z mieszanką etniczną ludności i religii.

    Dlaczego tak różnie w mediach głównego nurtu oceniane były te działania?
    Przecież kryteria powinny byc jednolite?
    Czyżby chodziło o….INTERESY?
    I nawet setki tysięcy ofiar mogły byc tym usprawiedliwione w oczach szlachetnego zachodu?

    Medialna ekwilibrystyka, pląsy gadających głów udających ekspertów i autorytety, nie są w stanie przesłonić faktów. Nazywanie kogoś reżimem, despotą, autorytarnym przywódcą, terrorystą, to tylko etykietki stosowane w wojnie propagandowej.
    W tle zawsze przewija się duża kasa za cudze złoża, bądź geopolityczna rywalizacja.

  337. Norweska minister ds. imigracji i integracji Sylvi Listhaug podczas wizyty na greckiej wyspie Lesbos wyskoczyła z łodzi ratunkowej do morza.

    Sylvi ubrana była w kombinezon przypominający strój kosmonautów, który uniemozliwia utonięcie i zamarznięcie. Następnie Sylvi z usmiechem przez kilka minut dryfowała po Morzu Śródziemnym w otoczeniu łódek z agentami ochrony, ratownikami i dziennikarzami. Pani minister w ten sposób pragnęła empatycznie wczuć się w sytuację tonących uchodźców.

    Zachowanie minister Listhaug wyjaśnia czemu w skandynawskich powieściach kryminalnych postacie polityków, od radnych poczynając, sa skrajnymi debilami – w przypadku pani minister do kwadratu bo wywodzi się z prawicy.

    Poniżej śródziemnomorska kapiel Sylvi

    http://www.dagbladet.no/2016/04/19/nyheter/flyktningkrisa/listhaug/43931871/

  338. Giez
    22 kwietnia o godz. 8:16
    „mayor
    21 kwietnia o godz. 22:32
    Wyłgałeś się bracie.”

    Wyłgałem się? Można to i tak nazwać. Ja bym raczej nazwał to oględnym podejściem do sprawy. Radziłeś mi przeczytać i, jeśli potrafię, skomentować zalinkowany przez Ciebie artykuł. Ale co tu komentować? Przecież to jest jedna wielka dezinformacja. Wystarczy rzucić okiem na pierwszy akapit, żeby stracić ochotę na ciąg dalszy:

    „On 19 April 2016, China was rolling out its new gold-backed yuan. Russia’s ruble has been fully supported by gold for the last couple of years. Nobody in the western media talks about it. Why would they? – A western reader may start wondering why he is constantly stressed by a US dollar based fiat monetary systems that is manipulated at will by a small elite of financial oligarchs for their benefit and to the detriment of the common people.”

    Pierwsze zdanie – fałsz. Chiński yuan wcale nie opiera się od 19 kwietnia na złocie. Po prostu awansował do grupy walut posiadających status waluty rezerwowej. Dokładnie taki sam status posiadają dolar, euro, brytyjski funt i japoński yen, z tym, że dolar jest walutą dominującą, bo jest go po prostu najwięcej na świecie. Ani euro, ani funt, ani yen, nie spowodowały załamania się dolara, dlaczego więc miałby spowodować to yuan?

    Drugie zdanie – jeszcze większy fałsz. Rosyjski rubel nawet nie leżał obok waluty, która ma pełne pokrycie w złocie. Wystarczy popatrzeć na wahania jego kursu. Chiński yuan jest przynajmniej stabilny, ale przecież nie z powodu złota, które jakoby go zabezpiecza.

    Ile tego złota jest w ogóle na świecie? Jest go około 170 tysięcy ton, z czego tylko 33 tysiące ton, czyli niecała jedna szósta, znajduje się w państwowych skarbcach.

    Ile złota przypada na poszczególne państwa? Stany Zjednoczone są na pierwszym miejscu (ponad 8000 ton), przed Niemcami (ok. 3500 ton) i Międzynarodowym Funduszem walutowym (ok. 3000 ton). Chiny i Rosja są dopiero na szóstym i sódmym miejscu. Chiny mają 1800 ton złota, Rosja 1500. Oba te państwa od lat skupują gorączkowo złoto, ale jakim cudem mogą one zagrozić Stanom, które mają go ponad dwa razy więcej niż obaj ci pretendenci do światowej supremacji razem wzięci?

    Zresztą nie ma to najmniejszego znaczenia, bo na ile dolarów można wymienić na przykład rosyjskie złoto? Według obecnego kursu (ok. 40 tysięcy dolarów za kilogram), za całe złoto Rosji można dostać 60 miliardów dolarów. Czy to jest suma mogąca zachwiać Stanami? Nie zachwiałaby nawet Rosją, gdyby te złoto jej nagle ukradziono.

    Tak więc zalinkowany artykuł to stek nieprzytomnych bzdur. Nie jest to nawet artykuł, tylko literatura grozy, nie wiadomo dlaczego serwowana czytelnikom. Nazywanie tego prorosyjską publikacją jest obrazą dla Rosji. Zgadzam się z Tobą, że prorosyjskich mediów jest mało i że zachodnie media, podobnie jak nasze, zieją rusofobią. Ale czasopismo Foreign Affairs do nich nie należy. Prezentuje amerykański punkt widzenia i krytykuje Rosję, ale trzyma się faktów.

  339. Bar Norte 22 kwietnia o godz. 13:27 Oglądałem to zdjęcie rano i chciałem w ten kombinezon ubrać odpowiedniczkę polskiego rządu, ale nie da rady kogoś nawet o zbliżonych kompetencjach wytypować. Może Sylwia się wygłupiła, choć ja do końca nie jestem tego pewien. Zresztą, jej prawicowość z całą pewnością zostałaby w Polsce zakwalifikowana jako skrajne lewactwo.
    Żeby jakoś zrównoważyć twoje doniesienie na Norweżkę, ja doniosę na Polaka. Wprawdzie jego ranga jest niższa, ale strach się bać, co to miedziane czoło wymyśliłoby będąc ministrem.
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/slubice-w-financial-times-piszaopolsce,637860.html

  340. Neoliberalizm narodził się przed II Wojną Światową, w trakcie paryskiego spotkania grupy intelektualistów , zwanej kolokwium Lippmanna. Kolokwium składało się z filozofów, socjologów oraz ekonomistów, wśród których wyróżniali się Ludwig von Mises oraz Friedrich von Hayek.

    W 1944 oku Hayek opublikował Drogę do zniewolenia, zarzucając rządowi, że poprzez planowanie niszczy indywidualizm i prowadzi do totalitarnej kontroli. W tym samym roku von Mises wydał Biurokrację. Oba tomy wywołały duże poruszenie wśród amerykańskich bogaczy, hojnie wspierających finansowo intelektualistów, którzy postanowili wziąć w obronę wielkie fortuny. Międzynarodowe Centrum Badań dla Odrodzenia Liberalizmu zostało przekształcone w Towarzystwo Mont-Pelerin, swoistą neoliberalną międzynarodówkę, łączącą naukowców, biznesmenów, dziennikarzy i działaczy politycznych po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Dzięki szczodrości darczyńców powstały liczne thinktanki takie jak American Enterprise Institut, Heritage Foundation, czy znany szczególnie dobrze w Polsce Instytut Adama Smitha. Ważnym punktem dla dalszego intelektualnego rozwoju neoliberalizmu będzie sfinansowanie departamentu i kilku stanowisk akademickich na Uniwersytecie w Chicago. To początek szkoły chicagowskiej i apostołów pokroju Miltona Friedmana.

    […]

    Jednak może się szybko okazać, że najniebezpieczniejszym skutkiem neoliberalizmu nie jest rozchwianie gospodarki i permanentny kryzys ekonomiczny, ale impas polityczny. Wraz z rejteradą państwa z ponoszenia odpowiedzialności za organizowanie wspólnej przestrzeni społeczno – gospodarczej maleje wpływ wyborców na zmianę kształtu uprawianej polityki. Teoria neoliberalna głosi, że klient głosuje pieniędzmi. Tylko że niektórzy, nieliczni, mają zdecydowanie więcej środków finansowych od reszty. Przekształcenie demokracji w formę akcjonariatu grozi pogłębieniem nierówności. Klasy średnia i niższa nie będą miały żadnego głosu. To zniechęci jeszcze większe rzesze ludzi do polityki i brania udziału w wyborach. Wraz z wymywaniem zrównoważonych klas: średniej i niższej aspirującej, do głosu będą dochodzić ekstremiści. Ruchy faszyzujące czerpią swoją siłę z braku aktywności tych, którzy czują, że ich głos niczego nie zmieni, bądź nie widzą w politycznym establishmencie swoich przedstawicieli. Demokracja, której podstawą jest dyskusja zamienia się w walkę na slogany. Fakty i argumenty ścierają się z emocjami. Wycofujące się z zadań społecznych państwo niszczy więzi łączące je z obywatelami, a co za tym idzie, traci moralne prawo do zbierania podatków i innych danin skarbowych. Kraj, którego władza utraciła zdolność do kreowania rzeczywistości rozpada się, chyba że zostanie zastosowana naga siła, aby utrzymać jedność obywateli, ale wówczas mamy do czynienia z neoliberalnym totalitaryzmem.
    http://mediumpubliczne.pl/2016/04/zombie-neoliberalizmu-skad-przyszlo-czym-grozi/
    ============

    Lapidarnie ujęte geneza i skutki……

    Inna koncepcja ekonomii- ideologii, mająca uzdrowić sytuację, na razie się nie narodziła.
    Brak sponsorów?
    Bo dotychczasowym pasuje taki układ, drenujący plebs i pomnażający ich fortuny?
    Zapewne…..

    Stalinizm, hitleryzm, maoizm, były zbrodnicze.
    Pochłonęły życie dziesiątków milionów.
    Neoliberalizm pochłonie życie miliardów, o ile nie zostanie zastąpiony czymś bardziej sprzyjającym przeżyciu.
    Tym bardziej, że te dyktatury trwały stosunkowo krótko i jednak coś zbudowały. Neoliberalizm jedynie niszczy.

  341. Waldek B

    „Wprawdzie jego ranga jest niższa, ale strach się bać, co to miedziane czoło wymyśliłoby będąc ministrem.”

    Tu nie chodzi o niską rangę starosty, bo dziennikarz się pomylił. Policja została skierowana już w lutym na przejscia graniczne w lubuskim przez tamtejszego wojewodę czyli bezpośredniego przedstawiciela premiery Szydło w terenie.
    To na jego polecenie policjanci wypatrują i haltują na mostach przez Odrę uchodźców – stosując kryteria rasowe.

    Sprawa polega na tym, że część uchodźców osiedlona po stronie niemieckiej uzyskała już papiery pobytowe i może przekraczać granicę. Ponieważ po polskiej stronie na targowiskach buty, dresy i inne pożadane przez uchodźców atrybuty europejskości są tańsze więc oni przechodzą by je sobie kupić.
    Tyle, że wg wojewody lubuskiego nie przechodzą ale „przenikaja” w „grupach 5-8 osób” i „porozumiewają się głośno” czym budzą zaniepokojenie ludnosci.

    No i własnie skierowani przez wojewodę gliniarze oraz lokalni strażnicy miejscy haltujący ich na mostach oraz na bazarach mają owej ludności dawać poczucie bezpieczeństwa.

    Oraz oczywiście liczne lokalne organizacje paramilitarne – łysi, ogorzali od piwska faceci w kurtkach z demobilu ze swymi owczarkami niemieckimi, którzy patrolują pasy przygraniczne – tam gdzie zbrojne ramiona wojewody lubuskiego i starosty Slubic juz nie siegaja.

  342. Waldek B
    22 kwietnia o godz. 9:25

    Budowniczowie naszych projektów inżynieryjnych, infrastrukturalnych, to firmy prawie wyłącznie polskie.
    Nadzorcami, generalnymi wykonawcami, były prawie wyłącznie międzynarodowi gracze.
    A tam właśnie trafiły najtłustsze zyski z wykonawstwa.
    Ile z tych setki miliardów wartych kontraktów zostało w kraju, a ile wytransferowano?

    Mogłoby się po skrupulatnym policzeniu sie okazać, że Polska dofinansowała firmy zagraniczne niebagatelnymi kwotami.
    A bezzwrotne dotacje do naszej infrastruktury, były ukrytym sposobem na wydrenowanie naszego kraju z zasobów.

    Moze jakiś dziennikarz dokonałby zestawienia, było by to bardzo pouczające. Dojenie może być prostackie, albo bardzo wyrafinowane…

  343. Ludzie pracy ukrainskich miast i wsi doznaja teraz dobrodziejstwa satanizmu dzieki radom
    kaplana sekty neoliberalnej, Leszka B.
    Zadowolony jest POPiS:
    PO-bo neoliberalizm zastepuje chrzescijanstwo,
    PiS-bo Ukraincy beda meczeni jak Polacy na Wolyniu.
    Salomonowy wyrok !

  344. Bar Norte 22 kwietnia o godz. 14:56 Przyjacielu, to nie jest ważne, kto kazał i robi, bo dla przeciętnego zachodniego odbiorcy informacji, robią to Polacy. Kropka. W PZPR też byli Polacy, Polacy mordowali Polaków itd.
    wiesiek59 22 kwietnia o godz. 14:56 No genialne! Pozostaje tylko zapytać: dlaczego przed przystąpieniem do UE wybudowano tak niewiele? Zapytam Pawłowicz. Ona ma na wszystko odpowiedź. Z całą pewnością komuniści wstrzymywali się z tymi inwestycjami, żeby można umożliwić wrażej UE wydojenie kraju mlekiem i miodem płynącym.

  345. Waldek B
    22 kwietnia o godz. 16:17

    Jakie są fakty?
    Sprzedano cementownie, huty- podstawowych dostawców materiałów na wielkie projekty infrastrukturalne.
    Potem, udzielono kredytów na ich budowę, z wkładem własnym- tez kredytowanym przez banki przejęte w międzyczasie……
    Operatorami nowo otwartych autostrad, o najwyzszej cenie budowy i korzystania jest kto?
    Polskie firmy?

    Mnie się to układa w zgrabny schemacik, powtórzony zresztą w wielu krajach świata.
    Budowy komuny były nastawione nie na zysk, tylko na realizację potrzeb.
    I na ogół finansowane z własnych źródeł.
    Pieniądze krążyły w krajowym obiegu gospodarczym.
    Obecnie, są z niego wyprowadzane, finansując cudzy dobrobyt.

    Parę tygodni temu media niezalezne sygnalizowały transfer Balcerowicza na Ukrainę.
    Zapewne zastosuje podobną terapię.
    Najbardziej łakome kąski zostaną przejęte- energeyka, banki, przemysł zbrojeniowy, gospodarka komunalna.
    Możemy spodziewać się napływu paru milionów pobratymców spowodowanego zaciśnięciem pasa na ich brzuchach.
    Zgodnie z neoliberalną receptą, która wszędzie daje te same efekty.

  346. Miałem przyjemność znać tego pana. Na Placu Zgody w Krakowie. Często chodziłem po proszek „Kogutka” na ból głowy.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/tadeusz-pankiewicz-zapomniany-bohater/c6nnd2

  347. mayor
    22 kwietnia o godz. 14:02
    Tak to można w nieskończoność. Jak widać jesteś ofiarą propagandy tych 90 procent „wolnych mediów”. Murdocha, Springera, Foxa lub CNN.
    Radzę przeczytać. http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3732/Glod—Mart%C3%ADn-Caparros

  348. Waldek B

    „to nie jest ważne, kto kazał i robi, bo dla przeciętnego zachodniego odbiorcy informacji, robią to Polacy.”

    Widzisz, opozycja lewicowa w Polsce ma życzliwy stosunek do azylantów. Organizuje demonstracje w ich obronie, użera się z o to z prawicą.
    Z tym, że z rozmaitych powodów manifestacje te jakoś nie interesują mediów głównego nurtu europejskiego czy światowego.

    Natomiast bardzo interesują je demonstracje opozycji liberalnej w Polsce. Za trzy tygodnie (7 maja) ma się odbyć w Warszawie wielka demonstracja opozycji liberalnej poświęcona przywiązaniu do wartości europejskich, które gwałci PiS. Na pewno ta demonstracja bedzie obficie transmitowana w EU i szerzej.

    Nic nie stoi wiec na przeszkodzie by jej uczestnicy demonstrowali pod hasłem życzliwego przyjęcia i tolerancji dla azylantów z Bliskiego Wschodu i Afryki – tym bardziej, że UE od nas tego oczekuje.

    To. moim zdaniem, mogłoby zmienić obraz Polski w świecie.

  349. Giez
    22 kwietnia o godz. 17:29

    Zastosowanie terapii szokowej w Chile, prywatyzacji prawie wszystkiego, skutkowało 25% bezrobociem, masową emigracją i zadłużeniem kraju.
    Pomimo silnego rządu centralnego- dyktatury Pinocheta.

    Jakie szanse na wdrożenie takich metod ma Balcerowicz &co. w kraju gdzie już większość przemysłu jest w prywatnych rękach, władza centralna jest słaba?
    Kołomojski z Achmetowem się dogadają dla dobra Ukraińców?
    Żarty jakieś…….

    Poczytaj raczej tą analizę.
    http://wolnemedia.net/polityka/niebezpieczna-utopia-w-polskiej-polityce-zagranicznej/

    Przy idiotach u władzy, chorych priorytetach, nierealnych koncepcjach, wszystko jest możliwe. A najbardziej ten scenariusz:

    „W politycznych koncepcjach ministra W. Waszczykowskiego przebija się silnie tradycja polityczna, wyniesiona z przeszłości Polski. Te koncepcje mogą prowadzić do podobnej sytuacji, jak przed 1939 rokiem. Tylko tym razem Francuzów zamienią Amerykanie. Wówczas wszystko zakończyło się tragicznie. Dzisiaj mamy nową rzeczywistość, ale w miejscu naszego położenia tragedię możemy powtórzyć. Tym samym potrzebne jest nowe myślenie, a przynajmniej powrót do myśli Jerzego Giedroycia.”

css.php