Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.04.2016
piątek

Sorry, Mister Timmermans!

22 kwietnia 2016, piątek,

Szanowny Panie Przewodniczący, pragnę Pana przeprosić za zachowanie naszego ministra spraw zagranicznych.

Polski minister spraw zagranicznych powinien przeprosić Fransa Timmermansa, pierwszego zastępcę przewodniczącego Komisji Europejskiej. Jak pamiętamy, Waszczykowski zatrzasnął Timmermansowi przed nosem drzwi do Polski, do której Holender się wybierał. Polski minister pokazał jednemu z najważniejszych polityków UE „gest Kozakiewicza”. Jakie mogły być przyczyny takiego zachowania polskiego ministra?

Po pierwsze – brak kindersztuby, po prostu złe wychowanie.

Po drugie – głupota. Zamiast na zaloty Timmermansa odpowiedzieć dyplomatycznie, że Polska jest krajem gościnnym, a wizyta wiceprzewodniczącego zaszczytem, wystarczy tylko ustalić termin, Waszczykowski publicznie, na całą Europe ogłasza, że nie zaprosił formalnie Timmermansa i czekamy na Junckera (szef KE). W dyskusji, jaka odbyła się na UW o przyszłości demokracji w Polsce, prof. Jadwiga Staniszkis w kontekście zachowania W.W. przypomniała termin „wystudiowane chamstwo”.

Po trzecie – wrogość polityczna. Rząd i jego minister źle się czują w Unii Europejskiej. Widzą korzyści finansowe, ale poza tym same kłopoty: inny system wartości, narzucanie uchodźców, opory względem większej obecności Amerykanów na Wschodniej Flance, rywalizacja z USA, zakusy na naszą ziemię, dominacja Niemiec, przewaga lewicy – wszystko to kryje się za gestem Kozakiewicza.

Po czwarte – Drang nach Osten. Pod nowym rządem Polska odsuwa się od Zachodu, niezliczone krytyczne komentarze polityków i mediów amerykańskich i europejskich dowodzą, że Zachód dystansuje się od Polski Kaczyńskiego i wzajemnie, przynajmniej w sferze ideowej. Cóż nam pozostaje innego niż model wschodni? Przecież nie „Międzymorze”.

Po piąte – kariera własna. Waszczykowski miał szereg wpadek, lubi swoje stanowisko, ale temperament i maniery go do tego urzędu nie predestynują. Jest zbyt konfliktowy i grubo ciosany. Teraz, kiedy w Parlamencie Europejskim zwalnia się miejsce po Januszu Wojciechowskim (inny fatalny wybór UE), Waszczykowski może czuć się niepewnie. Fotel eurodeputowanego wydaje się dla niego bardziej odpowiedni.

A wystarczyła odrobina dyplomacji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 265

Dodaj komentarz »
  1. Raczej fotel błazna a nie eurodeputowanego!

  2. Waszczykowskiemu kolejny raz wylazła słoma z butów – © W.Cimoszewicz.
    PO jednak grzężnie progresywnie w głupocie poprzez zaproszenie Timmermansa przez HGW -tylko prezydenta Wawy.Przy jawnym sprzeciwie rządu kraju unijnego reprezentowanego przez Waszczykowskiego (któremu wyłazi notorycznie).
    Vce Przewodniczacy Komisji UE nie może narażac majestatu Komisji i przyjąc zaproszenia HGW choc sercem jest z nami.
    Ordnung muss sein.
    Nie przyjedzie.

  3. Waszczykowski „ostry” jest i unia mu nie podskoczy.
    To jest linia polityczna Polski powstającej z kolan pod przywódctwem PiSu i decyzja o wyproszeniu Timmermansa konsekwentnie w tą linię się zapisuje.
    Naród Polski miał także dojść haniebnej i służalczej polityki PO wobec Brukseli i Berlina , która Polsce nic nie przyniosła i dlatego wybrał PiS , który przywróci Polsce należną jej pozycję międzynarodową !

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Narcystyczna osobowość pana Waszczykowskiego determinuje jego przyszłe wybory.
    Woli byc kimś decydującym- nawet w ograniczonym zakresie- w Polsce, niż nikim w Parlamencie Europejskim…….
    Tu jest jednym z decydentów, tam, jednym z setek anonimowych figurantów, pozbawionym wpływu na jakiekolwiek decyzje.

  6. abchaz
    22 kwietnia o godz. 19:15
    Nie oceniałbym zaproszenia HGW jako głupoty.
    Ona miała podstawę do tego zaproszenia.
    Wiceszef KE był w Warszawie 5 kwietnia, aby przeprowadzić rozmowy w ramach rozpoczętej w styczniu przez KE procedury ochrony państwa prawa wobec Polski. Spotkał się on wówczas z przedstawicielami rządu oraz prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim.
    Po tych rozmowach wyraził nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni będzie mógł odwiedzić Warszawę ponownie, aby kontynuować dialog. Poinformował wówczas, że otrzymał zaproszenie od prezydenta Andrzeja Dudy. Chce się też spotkać z organizacjami pozarządowymi oraz rzecznikiem praw obywatelskich.

    Na wspólne świętowanie Dnia Europy na Paradzie Schumana i Koncercie Europejskim 7 maja HGW zaprosiła oprócz Timermansa także innych gości z zagranicy.
    Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk powiedział, że zaproszenie dla wiceszefa Komisji Europejskiej zostało wysłane już kilka tygodni temu.
    Tymczasem w poniedziałek Waszczykowski dziennikarzom w Luksemburgu, pytany o zapowiedzi wiceszefa KE. „Nie ma daty wizyty. Komisarz Timmermans nie został ponownie zaproszony do Polski”
    Po chronologii wydarzeń widać, ze Waszczykowski swą odmowa wymusił rezygnację Timermansa.

  7. I w ten sposób pan Timmermans poznał właściwości polskiego buraka pastewnego, gdyby chciał wgłebić się w temat i ten fenomen polskiego kołtuna choć trochę poznać powinien : przeczytać Dzieje grzechu oraz obejrzeć Misia.

  8. Z takim brakiem manier i nieokrzesaniem lepiej niech Waszczykowski trzyma się z daleka od dyplomacji i rządzenia.

  9. Świetna fucha dla anty-dyplomaty i słonia w składzie porcelany! Nachapie się na koszt lewackiej EU! Super-pensja! Dlaczego EU toleruje takie partie jak PiS i ich służalców? Gdybym był prominentnym Eurokratą wyrzuciłbym już dawno PiSlamistów za burtę.

  10. Waszczykowski zachowaniem przypomina Chruszczowa Ukraińca walącego butem na forum ONZ.Tak sobie myślę czy to najlepszy sposób zaistnienia.A przy okazji LK nie zaproszono do Rosji to jednak poleciał prywatnie.

  11. Waszczykowski wymusił rezygnację.
    Timmermans nie może wchodzic w spór z niejakim Waszczykowskim.
    Nie ten kaliber.
    A to,że PO progresywnie głupieje wynika z kontynuacji sprytnej linii powołania 3 + 2 do Trybunału.Sprytnie ich wykiwamy zapraszając Timmermansa. Bez chwili refleksji nad szacunkiem dla Timmermansa, jego pozycji i UE.
    +2 PO też powołała bez żadnego szacunku dla Trybunału i Konstytucji. Samozadowoleni spryciarze .Tusk ,kiedyś, nazwał ich klasą próżniaczą.Jest jeszcze gorzej.

  12. Waszczykowski, Szydło, Duda … – to są wszystko odpady z Platformy i jej poprzedniczek. Prezes pozbierał ich do kupy i stworzył rząd „dobrej zmiany”, która jest do … eh, każdy widzia jaka jest. Od edukacji narodowej, poprzez media narodowe, inwestorów odwracających się od polskiej gospodarki, „eksperymentalną” premier na wycieczce do Nowego Jorku i amerykanskiej Częstochowy (Doylestown, PA), po spadające notowania złotego i GPW. Czego się nie dotkną rozpada się po wyschnięciu. Do tego to „wystudiowane chamstwo” i obrażanie się na cały świat, który im stoi w poprzek. Czy Polacy chcieli tego?

  13. Timmermans nie mógł przyjechać do W-wy na 7 maja bo by go ożeniono z antyrządową demonstracją organizowaną przez opozycję liberalną.

    Gdy HGW, przed kilkoma tygodniami wysyłała mu zaproszenie na paradę Schumana nie było w planach, w każdym razie oficjalnie tego nie powiedziano, że tego samego dnia odbędzie potężna demonstracja antyrządowa.

    Tak wysokiej rangi politycy i urzędnicy europejski takich sytuacji muszą unikać. Trudno sobie wyobrazić, że na czele demonstracji antyrządowej w jakimkolwiek kraju członkowskim UE szedłby pierwszy zastępca Komisji Europejskiej.

    Mimo, tego, że parada Schumana jest podobno odrębną imprezą co podkreślają jej organizatorzy dla Timmermansa byłaby to sytuacja bardzo niezręczna.

  14. Mister Timmermans był już niedawno w Warszawie. Tłumaczono mu jak dziecku, dlaczego Duda nie mógł zaprzysiąc peowskich sędziów, a Szydło opublikować „wyroku” TK (gdyby to zrobili, złamaliby prawo). Nic do niego nie dotarło i po wizycie z uporem szczerbatego, co to się uparł na suchary, po staremu powtarzał, że publikacja i wdrożenie decyzji TK (czyli złamanie prawa) są punktem wyjścia do dialogu. To po co, pytam się, było go znowu zapraszać? Żeby całą komedię odegrał apiat’ od nowa? Dobrze zrobił Waszczykowski, że wstrzymał ponowne zaprosiny do czasu, aż Mister Timmermans wszystko sobie dokładnie przemyśli. Na uprzejmość polskiego ministra trzeba zasłużyć, nawet jak się jest szychą w Komisji Europejskiej.

  15. Ze względów konstytucyjnych nie można finansować deficytu Skarbu Państwa z emisji pieniądza. Ponieważ art. 220 ust. 2 Konstytucji stanowi: „Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa”. Jednakże w ustawie o NBP nie ma zakazu emisji znaków pieniężnych przez Bank, co więcej nie ma zakazu emisji papierów dłużnych, które mogą posłużyć bankom komercyjnym jako główne zabezpieczenie kredytu dla podmiotów prywatnych. W pozytywnym scenariuszu mielibyśmy nieco wyższą inflację, wraz ze wzrostem PKB, a w negatywnym scenariuszu, też mielibyśmy nieco większą inflację, nieco większy wzrost PKB a NBP musiałby wyemitować nieco „znaków pieniężnych”, na wykupienie tych instrumentów dłużnych, które stanowiłyby pokrycie kredytów, które nie zostałyby spłacone w terminie. Inżyniera finansowa? Jak najbardziej! Etyka? Co nas obchodzi etyka? Przecież wszyscy pompują swoje gospodarki – od Ameryki po Japonię, z Europejskim Bankiem Centralnym włącznie, który kolejne transze pieniądza wlewa na rynek z nadzieją na inflację. Nie da się wręcz zrozumieć powodów, dla których państwo nie przeprowadza takich działań. Oczywiście najlepiej byłoby wszystko oprzeć o bank komercyjny kontrolowany przez państwo, tak żeby mieć pełną kontrolę nad rynkiem i po prostu zmusić konkurencję innych banków komercyjnych do zwiększenia akcji kredytowej i zmniejszenia oprocentowania, albo do wycofania się z rynku, jednak to już jest inna kwestia. Jedna uwaga – na pewno odbiłoby się to średniookresowo na kursie Złotego, jednak przewidywalność i transparentność działań powinna wykluczyć działania oparte o panikę.
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=40381
    =============

    O takiej koncepcji mówił Belka, w pamiętnym podsłuchu…..

  16. Powiedzmy delikatnie, że pani Fotyga była mniej kontrowersyjna….
    Albo, bardziej wyważona i kulturalna.
    Zatęsknimy?
    Już?
    No to kozę rabina wyprowadzić……

    Mnie zadziwia nierealna koncepcja pana Waszczykowskiego, sygnalizowana w poprzednim wątku.
    Absolutnie abstrahująca od realiów współczesnych wizja Międzymorza pod polskim przywództwem, to anachronizm.

    Cóż, za błędy przywódców płacą narody…..

  17. Gospodarz wywołuje wilka z lasu. Poprzednia minister tej formacji, p. Fotyga, wydawała się swojego czasu szczytem braku taktu, przygotowania i zrozumienia sytuacji.
    Min Waszczykowski pobił ten rekord w dwa miesiące. Strach pomyśleć, co zrobi jego następca (prof. Szczerski?). Proponuję nie eksperymentować.

  18. Czy Polacy tego chcieli ?
    Polacy udzielili przed kilku mesiącami PiSowi w wyborach parlamentarnych absolutnej większości , przedtem wybrali kandydata PiSu na prezydenta. Od tego czasu popularność PiSu we wszystkich ankietach systematycznie rośnie.
    Czy Polacy tego chcieli ?
    Chcieli i dalej chcą i to jeszcze jak !

  19. @Bywalec2

    To ze Polacy (tak, niestety, to Polacy) w liczbie ok. 5 milionów (wszystkich Polakow jest cos ok. 38 milionów:))) wybrali do władzy ćwoków nierozumiejących sytuacji międzynarodowej i niepoświęcających minuty refleksji temu, co lezy w interesie Polski, bo sami sa dokładnie tej samej ligi intelektualnej, nie znaczy, ze mamy się ta sprawa nie interesować. Rozwalanie Polski wewnątrz, a także narazanie ją na agresję ze wschodu bez szansy na pomoc Unii i USA stale obrażanych i odpychanych przez ministra spraw zagranicznych, który powinien krowy pasac, a nie brac się za polityke, jest dzialalnoscia o znamionach agenturalnych i mam nadzieje, ze zostanie kiedyś wyjasnione i odpowiednio ukarane.

  20. Takie przypadki są dla mnie fascynującą zagadką psychologiczną. No bo jak to jest możliwe, że ktoś zdobywa ogromną wiedzę, a w realnym życiu zachowuje się jak idiota/ka? Jeśli taki Waszczykowski nie czuje obciachu przed mikrofonem i kamerą, to co on wygaduje, gdy te urządzenia są wyłączone? Pawłowicz podobno terroryzuje mieszkańców domu w którym mieszka, a Macierewicz pracuje nad koncepcją wymiany armii na partyzantów. Pani minister oświaty nie traci dobrego humoru i co tydzień ma inną koncepcję szkoły – zbliżają się wakacje, więc ma czas na decyzje. Rano przy gimnastyce porannej śmiałem się do łez, bo kolejny wariat zachwalał nowe media narodowe za 15 zeta/miesiąc. Ziobro już się wystrzelał z pomysłów na pisanie listów i pewnie wziął się za studiowanie prawa (sama sprawiedliwość nie wystarczy). Szyszko z Jurgielem rozpoczęli od likwidowania tego, co należało chronić za wszelką cenę, a z ich wypowiedzi wynika, że mają jeszcze sporo do „zrobienia”. Z horyzontu znikł nam jeden z czarniejszych charakterów tej ekipy szef wszystkich podsłuchów minister Kamiński. Trudno się dziwić, bo zapewne konstruował regulamin dla snajperów, a teraz sporządza listę swoich ofiar.
    Ale co tam, niech sobie jeszcze poszaleją. Jest zabawa. Po taśmach Kukiza zacząłem się zastanawiać, czy któreś posiedzenie sejmu nie zakończy się bójką. Prezesowi radziłbym przesiąść się tak gdzieś w środek swojej ferajny, bo pierwszy rząd może okazać się zbyt niebezpieczny.

  21. Mister Timmermans, z tym Pana przyjazdem zamieszanie jest, jak to często bywa w polskich mediach i w Polaków rozmowach. Był Pan uprzednio zaproszony przez prezydenta Warszawy na paradę Schumana. Także zapowiedział Pan przyjazd na dalsze wyjaśnienia stanu praworządności i dania rządowi czasu do otrzeźwienia. Ale jak widać, na to ostatnie nia ma co liczyć, wyjaśniać nie ma co, powód Pańskiej wizyty wyparował w cienkim powietrzu (vanished into thin air). Pozostaje żelazny temat, Panie wiceprzewodniczący KE – co zrobi Unia z Polską?
    Tymczasem protesty antyrządowe w Polsce nabierają rozmachu. Na razie głównie pod przewodnictwem tego chipstera, Kijowskiego.

  22. Mam tylko jedno zastrzeżenie do min. Waszczykowskiego: Dlaczego nie podał się jeszcze do dymisji? „Kończ Waszcz, wstydu oszczędź!”

  23. Nudy na pudy u red. Passenta.
    Jak mecz do jednej bramki.

  24. Rosja bedzie kontynuowac niezalezna od ukazow Wall Street polityke zagraniczna, bo bedzie ich na to stac.
    Cena ropy podwaja sie do konca roku wg analitykow cytowanych przez CNN.
    http://money.cnn.com/2015/01/09/investing/oil-price-bottom/index.html

  25. W Polsce strony sporu w „wojnie kibolsko-kibolskiej” chcą na siłę wciągnąć w swoje rozgrywki i Kościół Katolicki, nawet papieża Franciszka, a także czołowych polityków europejskich. Nawet jak ci poważniejsi gracze mają swoje jasne oceny co do sytuacji w Polsce, to jak widać wciągać się w bieżące wewnętrzne nawalanki nie mają ochoty. I chyba słusznie. Powaga ich instytucji i urzędów im tego wzbrania.

    Tak rozumiem też odmowę przyjazdu Timmermansa, czy też bardzo powściągliwą postawę Tuska.

  26. Jak porownamy ilośc wizyt ,spotkań jakie odbył minister Waszczykowski w krótkim okresie 5 m-cy i proyrownamy do całego okresu ministra Sikorskiego to Radek zwany Twiterem nie odbyl tyle w ciagu 6 lat jak był ministrem.Weżmy ostatnia wizyte w Turcji państwa które moze byc ważnym graczem w UE a jest w NATO drugim państwem po USA.Radek Twiter zdaje sie nie odwiedził Turcji nawet jako turysta.

    Kindersztuba tez wiele obydwu Panow niewiele sie rożni lepiej mi odpowiada tradycyjnie polska Waszczykowskiego niz udawana i przyklejona oksfordzka Radka..

    Panie Danielu jestem Pana czytelnikiem od 60 lat ale takimi tematami napierdalanki partyjnej tej klasie publicyscie nie wypada sie zajmowac.

    Jerzy Zakrzewski
    Palatine,Illinois

  27. Przyłączam się do przeprosin Pana Redaktora Daniela Passenta dla Pana Timmermansa. Jestem tylko jednym z milionów mieszkańców III RP, którzy nie głosowali na kandydaturę Andrzeja Dudy na prezydenta i nie chcieli narodowo – katolicko – socjalnej partii PiS przy władzy.Podzielam obszerną charakterystykę Pana Redaktora o ministrze SZ Waszczykowskim. Pamiętam wszystkich ministrów spraw zagranicznych z czasów PRL oraz z III i IV i znowu III RP, lecz nie przypuszczałem, że będę obserwował tak niekompetentnego, źle wychowanego i prymitywnego urzędnika polskiej dyplomacji, który wchodzi w skład obecnego rządu PiS. Dla mnie ta postać przynosi wstyd naszemu krajowi. Najwyższy już czas aby zaprzestał dalszego urzędowania. Tak dalej być nie może!

  28. „Wasz milion dostanie ciężki uliczny łomot od przyzwoitszych milionów i będziecie zbierać z asfaltu własne uzębienie” – pisarz Waldemar Łysiak. To że Waszczykowski okaże się dyplomatołkiem, mnie nie dziwi. Taki eksperyment rządowy zaaplikował narodowi prezes. Ale że pisarz, w koncu literat, ma czas pomyśleć nad tym co pisze i mówi, o opozycji tak się wyraża … zresztą, jaka naradowa opcja, tacy pisarze.

  29. @lspi
    Nie ma nigdy tak, że dla „dobrej zmiany” nie znajdzie się zmiana jeszcze lepsza, a dla „mniejszego zła” nie znajdzie się zło jeszcze mniejsze. W mojej pamięci to pani Fotyga była koszmarkiem nie do przebicia i jest niem chyba do dzisiaj.

    A przepraszanie pana Timmermansa jest trochę niepoważne. Knajactwo jest w polskiej polityce standardem po wszystkich stronach. Od Brudzińskiego do Palikota. Polaków nikt nie przeprasza, że muszą taką hołotę wybierać i nie mają innego wyjścia. Przepraszanie innych za „nasze rządy” to hipokryzja.

  30. PiSowska finezja

    Już mi nie chodzi o Waszczykowskiego dyplomatyczne umiejętności, ani o Kaczyńskiego perełki aluzyjnej narracji, ani o twarz prezydenta Kaczyńskiego na płaskorzeźbie przed ratuszem. Ani o zapisy 500+, które idą po dwóch miesiącach do poprawki, zresztą cała teczka gotowych ustaw Beaty Szydło idzie do poprawki. Chodzi mi o tę eksperymentalność „dobrej zmiany”. Oczywiście po 25 latach luzu narodowi należał się nowy eksperyment. Tak jak bańki, jak pijawki, jak wyjazd w Bieszczady.

  31. Naród się znudził

    Naród tak się znudził tym wieloletnim i sztampowym straszeniem PiS-em, że w końcu postanowił ten cały PiS sprawdzić w akcji. I myślę, że się nie zawiódł mając teraz niezłą rozrywkę. W końcu jest jakaś akcja i napięcie. Opozycja zmienia szyldy na nowsze, organizuje wielkie spacery na świeżym powietrzu. Dużo flag, dużo krzyku. Pojawiło się parę nowych i staro-nowych twarzy.

    Czego chcieć więcej? Naród potrzebuje czasem trochę dreszczyku emocji. W końcu na coś muszą się przydać te telewizje i politycy. Biorą przecież taką dobrą kasę, więc niech się nieco postarają.

    Ale i PiS się kiedyś znudzi. I Naród sobie wybierze innych pajaców do błaznowania w telewizji. Może będzie to nawet ONR? Chłopaki mają pewną świeżość i talent do dramatycznych inscenizacji. Chociaż jak się ludzie znudzą dramatami, to może Naród da sobie wstrzymanie i wybierze spokojniejszy wariant w rodzaju „ciepłej wody w kranie”.

  32. Polska to jednak porabany kraj,mozna by dalej isc ta droga i zakazac
    ustawowo psom i kotom srac i szczac,krowom ryczec a kogutom rano piac.

    http://strajk.eu/absurd-w-elblagu-cisza-nocna-dla-zwierzat/

  33. Ze swoim cieplokluchowym charakterem, Waszczykowski dziala na rzecz opozycji. Krytycy rzadu polskiego mieliby sie z pyszna, gdyby MSZ-tem rzadzil troche lepszy dyplomata.
    Tak wracajac do poprzedniego wpisu Gospodarza, warunkiem koniecznym wprowadzenia faszyzmu jest minister Spraw Zagraniczych formatu Ribbentropa.

  34. Szanowny Panie Redaktorze, odkąd zdałem sobie sprawę z powszechności zjawiska przepraszania bez upoważnienia ZA KOGOŚ – a nawet bez jego wiedzy – jakieś pięćdziesiąt parę lat temu, za każdym takim przeproszeniem szczęka mi opada, jakbym miał nie siedemdziesiąt parę, lecz wciąż siedemnaście. Dorosły człowiek zachowuje się dokładnie tak, jak sobie zamierzył, a Pan za niego przeprasza – tym samym ingeruje Pan w jego zamiary. To i ja przepraszam, ale jakim prawem traktuje go Pan jak ubezwłasnowolnionego podopiecznego lub własne sześcioletnie dziecko? Bo tylko wtedy Pańskie wtrącanie się byłoby usprawiedliwione. Przepraszanie za nie swoje przewinienia jest z przepastnego magazynu niby-grzecznościowych stereotypów. Niby-grzecznościowych, bo w rzeczywistości jest to ciężka niegrzeczność. Może nie aż brak kindersztuby, co Pan słusznie rzeczonemu wytyka, lecz po prostu bezrefleksyjne użycie kołtuńskiego kodeksu.

    Z tego kodeksu jest słynne wybaczenie i prośba o wybaczenie biskupów polskich do niemieckich (politykę mam z tyłu, interesują mnie logika i głupawe obyczaje), więc ówczesna władza słusznie wytknęła biskupom brak upoważnienia do występowania w imieniu Polski. Z tego też kodeksu było pamiętne przepraszanie w sejmie za cały PRL w wykonaniu smarkacza Kwaśniewskiego. Które było nie tylko nieuprawnionym gestem, ale i psu na budę się zdało, co ślepy do dziś widzi i głuchy słyszy.

    Stereotypy – niech będzie pochwalony Jezus Chrystus – miewają bardzo długie i głupie życie. Przez to bywa, że swoją starą myślową zawartością zostają daleko w tyle za rozumnością uczącej się wciąż małpy.
    Od pustego tiku przepraszania tysiąc razy sensowniejsze jest, uważam, rozmawianie i porozumiewanie się – bez tików.

  35. Inny dokument zawiera informację, że Europejska Kampania Młodych (European Youth Campaign) była w całości finansowana i kontrolowana przez Waszyngton. „Kiedy przewodniczący Ruchu na Rzecz Europy, urodzony w Polsce Joseph Retinger, żachnął się z powodu stopnia kontroli amerykańskiej i próbował zebrać fundusze w Europie, została mu natychmiast udzielona nagana. Liderzy Ruchu Europejskiego, jak Retinger, oraz dwukrotny premier Francji Robert Schuman i były premier Belgii Paul Henri Spaak, byli przez amerykańskich sponsorów traktowani jako wynajęci pomocnicy. Rolą Stanów Zjednoczonych było prowadzenie tajnej operacji. Dotacje ACUA przychodziły z fundacji Forda i Rockefellera jak również grup biznesowych, mających bliskie powiązania z rządem Stanów Zjednoczonych.

    Przy końcu lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, szef Fundacji Forda, były oficer OSS, Paul Hoffman, był jednocześnie szefem ACUE. Ministerstwo Spraw Zagranicznych USA również miało swój udział w formowaniu Unii Europejskiej. Notatka Departamentu Europejskiego, datowana 11 czerwca 1965 r. doradza wiceprezydentowi Europejskiej Wspólnoty Ekonomicznej, Robertowi Maryolinowi skryte kontynuowanie związku monetarnego. Zaleca ona powstrzymanie debaty aż do czasu, w którym przyjęcie takiej propozycji, byłoby praktycznie nieuniknione”[2].

    Obecnie Wielka Brytania przygotowuje się do referendum w sprawie przynależności do Unii Europejskiej. Jak podał Paul Craig Roberts, w publikacji z dnia 20 kwietnia 2016 r., „Prezydent Obama został wysłany do Londynu, aby podkreślić, że Zjednoczone Królestwo musi pozostać w Unii Europejskiej”[3].

    Tyle na temat suwerenności w Wolnym Świecie.
    http://wolnemedia.net/polityka/kto-i-po-co-stworzyl-unie-europejska/
    ===============

    W tym kontekście, nieistotne jest kto bywa ministrem.
    Decyzje i tak zapadają gdzie indziej……

    Żyjemy w „WOLNYM KRAJU”
    Czyżby?……

  36. Trochę dla otrzeźwienia. /fragment/
    „Federacja Rosyjska jest supermocarstwem termonuklearnym. To są pierwsze słowa, jakie powinniśmy kojarzyć pod hasłem „Rosja”. Drugie to „Władimir Putin”. Połączenie Władimira Putina – Prezydenta Federacji Rosyjskiej z rosyjskim potencjałem termonuklearnym powoduje, że Rosja jest bytem suwerennym, samodzielnym i samo stanowiącym, a Rosjanie są wolnymi ludźmi we własnym kraju. Naprawdę niewiele innych państw i narodów świata może coś podobnego o sobie powiedzieć. Jeżeli jeszcze do tego dodamy rosyjską kulturę, która stworzyła własną oryginalną cywilizację, mamy pełny obraz tego wszystkiego, co decyduje o wielkości i wspaniałości Rosji. Co powoduje, że dobrze jest dzisiaj być Rosjaninem!

    Wielu zachodnich analityków lansuje mit, jakoby upadek Unii Europejskiej był w interesie Rosji, ponieważ wówczas kraje Unii Europejskiej zamiast stanowić jeden blok, będą odrębnie zabiegać o relacje z Moskwą w relacjach bilateralnych. Owszem, nie można wykluczyć takiego scenariusza, jest on naturalny. W przypadku upadku struktury ponadnarodowej, trzeba byłoby zawrzeć szereg umów regulujących wzajemne stosunki i handel. Jednakże, czy przypadkiem tak już nie jest dzisiaj, pomimo istnienia Unii Europejskiej, że nawet najpotężniejsze jej kraje – samodzielnie i zbiorowo zabiegają o jak najlepszą pozycję w rozmowach w Moskwie? Czym jest Nord Stream? Czym ma być Nord Stream 2? Co z inwestycjami zachodnich koncernów w Rosji? Nie mówi się o tym, że Niemcy inwestują w rosyjski przemysł samochodowy, w tym oferując rozwiązania dla wojska, a Francuzi poza sprzedawaniem serów i win, także sprzedali licencje na termowizory do czołgów? Co mamy do tego dodać? Może rozbudowę węgierskiej elektrowni jądrowej? Kupowanie przez USA silników do rakiet kosmicznych w Rosji? To wszystko pomimo sankcji! Po prostu zejdźmy na ziemię i nie pozwólmy się więcej ogłupiać różnej maści analitykom, którzy wytwarzają idiotyczne teorie, co do faktów, które już od dawna mają miejsce. Kiedy wreszcie w Polsce zrozumiemy, że „ktoś” potrzebował przykryć naszymi jabłkami swoje silniki, termowizory, no okrętów typu Mistral się nie udało, za duże! Z czego Rosjanie są w sumie zadowoleni, ponieważ w międzyczasie zmieniła się koncepcja, co do promowania sensowności posiadania tego typu okrętów we flocie, ale to już inny temat.

    Musimy zatem zrozumieć na Zachodzie, a szczególnie w Polsce, że z punktu widzenia Rosji, to czy Europa dzieli się na kilkadziesiąt małych nienawidzących się państewek, czy też udaje blok polityczno-gospodarczy dwudziestu kilku również nieszczególnie przepadających za sobą państw, to jest wszystko jedno. Ponieważ Rosja zawsze osiągnie swoje interesy i je zrealizuje w takiej skali i w taki sposób, jaki jest dla niej najbardziej korzystny. Przy czym, to że istnieje Unia Europejska, to właściwie nawet lepiej, ponieważ to zdecydowanie upraszcza postępowanie w przypadku państw prowadzących politykę alogiczną, wręcz autodestrukcyjną, byle tylko zaszkodzić Rosji, oczywiście w mniemaniu skarlałych w znacznej części elit tych państw, którym może się wydawać, że są Napoleonami, a właściwie kimkolwiek, natomiast fakty pozostają faktami. Bruksela jest i pozostanie instrumentem nacisku na te państwa, jeżeli chciałyby szkodzić w relacjach pomiędzy Rosją, a największymi potęgami gospodarczymi Europy. Proszę się samemu domyślić, o jakie państwa chodzi…

  37. Ted’dy bear
    23 kwietnia o godz. 5:21
    To także cieszy. Zbiża do sukcesu.

  38. Kurdupel z Żoliborza określił Urbana „panświnizmem”.
    Jesteście coraz bliżej szamba.

  39. W Krytyce Politycznej wywiad Michała Sutowskiego z Robertem Krasowskim pt „Polityka nie zmienia świata”.

    Jak zazwyczaj ciekawe refleksje Krasowskiego.

    „Michał Sutowski: W Czasie Kaczyńskiego – trzecim tomie trylogii o historii III RP – stawia Pan tezę, że to nie polskie państwo decydowało po 1989 o najważniejszych sprawach Polaków. Rozwój kraju i jego modernizacja faktycznie nastąpiły, ale raczej mimo państwa, a nawet wbrew niemu, bo to nie ono decydowało o naszym zbiorowym losie. Czy nie znalazł Pan ani jednego okresu czy choćby momentu realnej podmiotowości, sprawczości państwa i jego przywódców przez ostatnie 25 lat?

    Robert Krasowski: Nie znalazłem. Wyrokiem geopolityki znaleźliśmy się na tyle blisko granicy politycznego Zachodu, że nie było u nas możliwe np. to, co stało się na Ukrainie, tzn. dokonanie przez elitę wyborów dla kraju zgubnych. Oczywiście można wymienić pomniejsze sukcesy, ale nie widzę żadnej interwencji państwa polskiego, która by istotnie wymodelowała polski los; co więcej, za granicą też niespecjalnie widzę dobre przykłady tak istotnej interwencji państwa.

    Zanim posprzeczam się o Polskę, zapytam zatem o zagranicę. Naprawdę? New Deal niczego nie zmienił w życiu Amerykanów?

    Tamto wydarzenie zepsuło wyobraźnię lewicy na całym Zachodzie. Uwierzyła w sprawczość polityki. Tymczasem New Deal, podobnie jak cała idea i praktyka państwa opiekuńczego, nie jest dziełem polityków, zrodziły je moce dużo potężniejsze. Były owocem niezwykłego wydarzenia, równoczesnego kryzysu kapitalizmu i demokracji. Skala zapaści była bezprecedensowa w nowoczesnej historii, doprowadzając do ruiny społeczne masy i wywołując mnóstwo lęków i napięć wewnętrznych. Na tyle ostrych, że w Niemczech wygrali naziści. Ze strachu, że marsze głodowe przekształcą się w rewolucje wprowadzono instytucje państwa opiekuńczego. W panice przed komunizmem sowieckim i faszyzmem budowały je wszystkie polityczne opcje – od konserwatystów przez chadeków po lewicę. Nie poglądy były ważne, ale ciśnienie sytuacji, które pracowało na rzecz jednego scenariusza. Strach rządzących, panika bogatych, desperacja biednych, utrata wiary w rynek, geopolityka, a nawet wojna. Bo przecież druga wojna okazała się aktem założycielskim europejskiego państwa opiekuńczego, w czasie wojny gospodarki zostały już na tyle zetatyzowane, że przejście do welfare state i zarządzania popytem było dość miękkie. Polityka nie miała sprawczej mocy, jedynie podporządkowała się koniecznościom.
    To nie lewicowa wrażliwość, to nie polityczna wyobraźnia powołała do życia państwo opiekuńcze, ale wyjątkowa sytuacja.
    Obrońcy ludu mogli poczuć swą moc tylko dlatego, że przez tamte dwie dekady wystraszono się ludu na skalę wcześniej w historii nieznaną.”

    Całość poniżej

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/kraj/20160421czas-kaczynskiego-rozmowa-z-robertem-krasowskim

  40. I za przeproszeniem, zainteresowanych i nie tylko, proszę o podpisanie:
    https://secure.avaaz.org/pl/solidarity_with_polish_women_loc/?tNDfwbb

  41. Ewa-Joanna
    23 kwietnia o godz. 9:55

    Ewo-Joanno, podpisałem, ma się rozumieć, ale zaciekawiło, czy znalazłbym na tej liście znajomków. Nie wiesz, czy można ją zobaczyć całą (fejsbuka, z przeproszeniem, nie używam)?

  42. Bar Norte
    22 kwietnia o godz. 21:07
    Widać jak drastyczna jest różnica miedzy unijna i pisowską dyplomacją.
    W PiS prezydent zaprasza , a minister MSZ informuje zagranicę, że to persona non grata. Widać nie tylko brak jakiejkolwiek koordynacji działania (Duda przecież gra dla PiS), ale i kompletny brak pojęcia o polityce zagranicznej. Co Waszczykowskiemu da to że zamiast Timmermansa przyjedzie Juncker?
    To co zrobił pogarsza i tak bardzo złą ocenę Polski pod rządami PiS

  43. Ewa-Joanna
    23 kwietnia o godz. 9:55
    podpisałem.

  44. maciek.g

    „minister MSZ informuje zagranicę, że to persona non grata.”

    Nie przesadzaj, tak daleko się Waszczykowski nie posunął.

    No ale masz rację, że w tej chaotycznej grze na czas, którą w polityce zagranicznej uprawiają rozmaite tutejsze ośrodki decyzyjne trudno mówić o jakiejś melodii. To dość surowa, raniaca uszy (delikatnie mówiąc), kakafonia.

  45. Waszczykowski nigdy nie będzie samodzielnym graczem, to raz.
    Ani kimś w rodzaju Becka.
    Zresztą, jak się kariera i pomysły Becka skończyły?…..

    Z kilkoma tezami pana Krasowskiego się nie zgadzam.
    Między innymi z tym, że silny przywódca nie ma wpływu na swój kraj i kierunek polityki obrany przez siebie. Chaos można uporządkować, i podporządkować jakiejś wizji.
    A oponentów przymusić, albo….wydusić.
    Nawet we współczesnym świecie.
    Patrzmy na to, co robi Sisi, czy Erdogan.

    Kraje tzw. „demokratyczne” i ich przywódcy mają inny problem.
    Nie maja wpływu na egoistyczne działania swojej plutokracji, czy bangsterów.
    A to oni decydują o kierunkach działań wewnętrznych i zewnętrznych swych rządów.
    Mimo tego, że nikt ich do władzy sprawowania nie wybierał.
    Kupili sobie po prostu wpływ na polityków.

    Zgodni jesteśmy- co juz poprzednie wymiany zdań uwidoczniły- że bez ciśnienia wywoływanego przez masy, ulicznych kryteriów i wzbudzenia strachu w elitach, żadne zmiany nie są możliwe.
    Ich los jest po prostu elitom obojętny, dopóki nie poczują zagrożenia swojej pozycji.
    Feudalny pan też losem pańszczyźnianych się nie przejmował, o ile nie wpływało to na jego zyski….

  46. @Ted’dy bear
    23 kwietnia o godz. 5:11
    Zgoda. Polska to porąbany kraj w sensie porąbanych (niektórych) właścicieli psów, które biegając po posesji ujadają dniami i nocami robiąc sąsiadom pobudki o najmniej spodziewanych porach. Dręczeni całodobowym szczekaniem na grzeczne prośby uciszenia czworonogów ich właściciele mają zazwyczaj jedną odpowiedź: „pies jest od szczekania”. Mając w nosie sąsiedzką udrękę. I ich prawo do ciszy. Samemu mając gdzieś obowiązek zachowywania się według norm obowiązujących kulturalnych ludzi. Dla jasności mam psa, w nocy i za dnia jest w domu, co wyklucza jego hałasowanie, zaś jeśli wychodzi do ogrodu, wyłącznie za dnia, owszem zdarza mu się sporadycznie szczeknąć raz i drugi, ale nie jest to długotrwały jazgot zamieniający życie sąsiadów w koszmar.
    Kiedyś odwiedziłem przyjaciół w Norymberdze, mieszkają w bloku, tam nawet za dnia w określonych godzinach nie wolno hałasować, nie mówiąc już o porze nocnej. Można tam w bloku spokojnie mieszkać, w dzień wypoczywać, w nocy spać. W Polsce mieszkałem w bloku 17 lat, brrrr! Nade mną mieszkali pijacy (on taksówkarz!) urządzający burdy kilka razy w miesiącu, za ścianą szacowne małżeństwo lekarzy urządzający nocne alkoholowe imprezy (czego jak czego ale bezpłatnego alkoholu wówczas lekarzom nie brakowało – nie wiem jak jest teraz) kilka razy w tygodniu i rozpalający grilla na balkonie, którego tłusty dym wdzierał się do mojej chałupy i osadzał się w niej, jeśli nie zdążyłem zamknąć okien – co latem zdarzało się często. Co ja się do nich nie nachodziłem z prośbami o nocną ciszę; że pracuję, że rano muszę wcześnie wstawać do fabryki etc, nic nie pomagało, w końcu interwencje milicji też nie. Nie było wówczas ustawy o ciszy, teraz też jej nie ma i z tego co mi wiadomo w blokowiskach jest jeszcze gorzej, zwłaszcza w mieszkaniach, których najemcami jest przyszła polska inteligencja – studenci. Ale to temat na inną bajkę. Stąd, drogi misiu wczuj się wprzódy w położenie dręczonych różnorakim hałasem, wtedy być może nie rozdzierałbyś szat nad działaniami mającymi na celu pomoc udręczonym.

  47. wiesiek59

    Waszczykowski jest dosłownie wzięty z opisu nędzy polityków, którego dokonał Krasowski.
    To świetny przykład uzasadniający tezę Krasowskiego.

    Przypominam sobie wywiad z Waszczykowskim, jeszcze z okresu gdy PiS był w opozycji. Dziennikarz by uzyskać szczerą, osobistą odpowiedż zapytał go o jakąś sprawę fundamentalną, odbiegającą o zwykłego banału takich dyskusji.
    Waszczykowski by uniknąć zajęcia stanowiska powiedział (cytuję z pamięci): Ja jestem tylko wojownikiem wodza.

    Tak więc cały problem z Waszczykowskim polega na tym, że on rano czyta gazety by odnaleźć dyrektywy ważniejszych w PiS od siebie (wodza) a potem je powtarza. On wie, że nawet gdy w ten sposób coś zepsuje, zdemoluje jak ten słoń w składzie porcelany to mu się nic nie stanie bo tłumaczy go oddanie wodzowi i pryncypialność.

    ———–

    Masz słabość do roli jednostki w historii. Zresztą zrozumiałą, bo jej uznanie oznacza, że mamy na cokolwiek jeszcze wpływ wybierając.

    Zresztą Krasowski negując wpływ polityków na rzeczywistość też wpada w pewną pułapkę.

    Na pytanie:
    „Nie można przecież powiedzieć, że w historii politycznej i społecznej nic dobrego nie nastąpiło (dzieki politykom)…

    Odpowiada:

    „Ale nie dzięki politykom. Oni swoimi ustawami zatwierdzają to, co już się stało. Przecież to nie politycy wywalczyli w USA koniec segregacji rasowej, tylko presja ruchów oddolnych – polityka dopiero płynie na takiej fali, ale jej nie uruchamia ani nią nie steruje. Jeśli w społeczeństwie zaczyna przeważać litość dla bezdomnych, państwo ich bierze pod opiekę, jeśli zaś wygrywa strach przed bezdomnymi, wtedy państwo ich wsadza do więzień. To samo jest z prawami kobiet, gejów, imigrantów.
    Prawdziwym podmiotem jest społeczeństwo, natomiast powody, dla których społeczeństwo chce czegoś, bywają zagadką.”

    No ale zapomina, że owi „bezdomni, kobiety, geje, imigranci” walczac o partycypację we władzy przecież też wyłaniają z siebie polityków.

    Podkreślam: wyłaniają z siebie. Proces polityczny wyzwala z siebie politycznych przywódców. Ale to nie oni organizują ten proces tylko on sam z siebie ich wyzwala.

  48. Wiesiek
    Rozgrzałeś się znowu i jak widzę osiągasz 700% normy.
    Dla przypomnienia system polityczny w którym rządzą najbogatsi to plutokracja , a nie demokracja.
    W Europie istnieje jeszcze kilka krajów , w których Demokracja egzystuje i funkcjonuje. Wbrew denuncjacją Putina , oczerniającą go SZ , nie jest jeszcze własnością Goldman & Sachs, co zresztą z podwiniętym ogonem osobiście musiał przyznać.
    Nigdy nie nie chciałeś wiedzieć gdzie tak uwielbiane przez ciebie „wolnemedia.net prawdę ci powie” tak naprawdę mają swój serwer i kto je finansuje
    Twoja tęsknota za wiernopoddaństwem i łaskawym panem i niechęć do przejęcia odpowiedzialności za własne życie, to efekt komunistycznego prania mózgów , które w twoim przypadku na zawsze zastąpiło edukację.

  49. Wiesiek
    Nie da się poprostu już na to patrzeć, jak starasz się wszystko uogólniać i za szuplatkować na siłę świat do swoich prymitywnych teori.
    Świat jest o wiele bardziej skomplikowany jak tobie się to wydaje i najlepiej dla twoich prostych jak drut teori i uogólnień byłoby , aby pozostały tam gdzie jest ich miejsce , w twojej głowie, zamiast cię publicznie kompromitować.

  50. Bar Norte
    23 kwietnia o godz. 12:01

    Czytam sobie ramotke Fleszarowej- Muskat, „Czterech mężczyzn na skraju lasu”…..

    Kapitalny opis socjologiczny wiejskiego społeczeństwa, niechętnego wszelkim zmianom- nawet tym na lepsze.
    Ma byc, jak było!!!
    Zmuszenie ludzi do zmiany ich punktu widzenia, niechęć do niepewności dnia jutrzejszego, nieprzewidywalności, taka siła bezwładu mas, jest olbrzymia.
    Ale, jak się masie nadepnie na odcisk, zmusi do działania, inercja będącej już w ruchu powali wszystko. Lawina, tsunami.

    Tyle że potrzebny jest człowiek- mały kamyczek który uruchomi proces i stanie się jego twarzą.
    Czasem, jest to przypadkowy człowiek z ulicy, czasem polityk mający już swoją wypracowaną pozycję.
    Te wszystkie antyestablishmentowe ruchy obserwowane obecnie na świecie, i twarze- Corbyna, Sandersa, Le Penówny, to objaw.
    Dokąd ta fala zmian zaniesie świat, nie wie nikt.
    Ale zgody na dotychczasowy system nie ma.
    No i pomruk tłumu niezadowolonego z urządzenia świata narasta.

    Roosevelt zniszczył monopole i opodatkował najbogatszych.
    Jego reformy stopniowo zostały zlikwidowane, sytuacja wróciła do „normy”.
    Zajęło odwrocenie tamtych zmian w prawodawstwie 100 lat.
    I pojawiły się te same kryzysogenne czynniki- nadmierne wpływy polityczne i koncentracja kapitału w rękach nielicznych.
    Ktoś będzie musiał naśladować Roosevelta, by uzdrowić sytuację.
    Wymusić siłą takie regulacje.
    To jednostka zadecyduje.
    Trump?
    Ta fala kryzysów ZAWSZE zaczyna się nad Potomakiem i ogarnia świat.

  51. Hmm… czegos tu nie rozumiem… skoro Cymerman sie wybieral do Polski pomimo tego, iz go Waszczykowski nie zaprosil, to znaczy, ze zaproszenie Waszczykowskiego nie bylo mu do tego POtrzebne, co – wg praw logiki – dotyczy rowniez niezaproszenia – vide poczatek zdania – a skoro tak, to juz tym bardziej nie ma znaczenia, co Waszczykowski powiedzial jakiejs tam gazecie, ktora – jak zreszta powszechnie wiadomo – nie stanowi zadnego kanalu dyplomatycznego a wiec i nie naklada na Waszczykowskiego zadnej formuly dyplomatycznej ani podleglych tejze rygorow ograniczjacych mu swobode wypowiedzi, ktora jest jak wiadomo podstawa demokracji. Mozemy skonstatowac wiec, ze jedynymi czynnikami, ktore by wiazaly jezyk panu Waszczykowskiemu, bylyby bariery, ktore mozna raczej zaliczyc do imonderabiliow.
    Podsumowujac zatem, jesli wiec Zimmerman mial przyjechac nie czekajac na zaproszenie Waszczykowskiego, to wymowa tego faktu narzuca sie sama, a mianowicie: skoro nie przyjechal, to nie dlatego, ze go Waszczykowski nie zaprosil, natomiast niezaprzeczalnym faktem jest, ze nie przyjechal po tym, gdy go zaprosila Hanna GieW (na kicanie z KODziarzami przeciw polskiemu rzadowi), a wiec bardziej wyglada na to, ze nie przyjechal na zaproszenie warszawskiej Bufetowej niz na niezaproszenie Waszczykowskiego.

  52. Bywalec 2
    23 kwietnia o godz. 12:26

    Moja prymitywna teoria- że to pieniądz i interesy rządzą światem, ma poparcie w faktach.
    Twoje uparte niedostrzeganie faktów, niczego nie zmieni.
    To bogaci wynajmują polityczne i medialne najmimordy, dla realizacji swoich interesów, wpływają na proces legislacyjny, działania rządów.
    Dla ich obrony gotowi są zabijac przeciwników, wszczynać wojny.

    By dostać się na szczyt, trzeba być amoralnym- i w polityce, i w biznesie.

    Taki jest mój pogląd.
    Masz przeciwstawny?
    Wolno ci.
    Poprzyj tylko przykładami swoją tezę.

  53. Ewa-Joanna

    Podpisalem. Tak od siebie chce dodac, ze zarowno w ustawie aborcyjnej, jak i w ustawie antyaborcyjnej mezczyzni powinni byc uwzglednieni na rowni z kobietami. Nie wiem jak, ale podsuwam taki temat do rozwazenia.

  54. Wiesiek
    Na co to mają być dokładnie przykłady ?
    Na to, że nie mam zabetonowanej wizji świata jak ty ?

  55. Bywalec 2
    23 kwietnia o godz. 12:58

    Lista donatorów pani Clinton, czy Sarkozy’ego, rozjaśniłaby ci w główce?
    Czy tez pokryłeś ją nie betonem, a stalą pancerną?

    Zawsze w polityce NORMALNYCH krajów , chodzi o interesy elit politycznych.
    Bez względu na to, czy nazywa się to demokracją, komunizmem, czy monarchią absolutną.
    Elity to ludzie, tacy sami pod każdą szerokością geograficzną.
    Mający ten sam zestaw motywów działania.
    Demokracja jest jedynie fasadą skrywającą dość zręcznie ten fakt.

    Wyjątkiem jest oczywiście Polska.
    Nasi politycy dbaja o interesy obce, nie naszych obywateli.
    Ale, da się to wytłumaczyć bądź romantyczną spuścizną- naszym nieszczęściem w postaci wieszczów, bądź tym, że sznureczki naszych marionetek leżą w obcych dłoniach.
    Racjonalnie tych posunięć w polityce zagranicznej się nie da.

    Z łatwością można uzasadnić decyzje polityków niemieckich, węgierskich, czeskich, brytyjskich, rosyjskich.
    Naszych- za cholerę…..

  56. wiesiek59

    „Ktoś będzie musiał naśladować Roosevelta, by uzdrowić sytuację.
    Wymusić siłą takie regulacje.”

    To nie Roosevelt wymuszał sam z siebie tylko sytuacja wymusiła na Roosevelcie wymuszanie. To sytuacja stworzyła Roosevelta. On jedynie uosabiał pewną sytuację.

  57. ”Zawsze w polityce NORMALNYCH krajów , chodzi o interesy elit politycznych. … Wyjątkiem jest oczywiście Polska.
    Nasi politycy dbaja o interesy obce, nie naszych obywateli.”

    Gdzie Ty ten wyjątek widzisz? Po prostu brak lokalnych elit. A przecież komuś każda polityka musi służyć!! A nawet wyłamać się nie bardzo mogą – reszta ich rozdziobie.

  58. ”Moja prymitywna teoria- że to pieniądz i interesy rządzą światem, ma poparcie w faktach.”
    Jeszcze seks.

  59. ” bardziej wyglada na to, ze nie przyjechal na zaproszenie warszawskiej Bufetowej niz na niezaproszenie Waszczykowskiego.”

    Logika prawidłowa, ale zauważ, że takich co go nie zapraszali jest o wiele więcej. Więc nie przyjechał, mimo że nikt go nie zapraszał. Niegrzeczny jakiś.

  60. ”Kiedyś odwiedziłem przyjaciół w Norymberdze, mieszkają w bloku, tam nawet za dnia w określonych godzinach nie wolno hałasować, nie mówiąc już o porze nocnej.”

    Zgaduję: jak muezin wzywa do modlitwy.

  61. ”Duda przecież gra dla PiS”
    Bo on Duda gracz.

  62. @pombocek
    23 kwietnia o godz. 10:10
    No właśnie nie wiem. Kiedyś było to widoczne, ale już dawno nic nie podpisywałam i chyba teraz wlazła ta poprawność ochrony danych, bo nie można zobaczyć.

  63. @Indoor prawdziwy
    23 kwietnia o godz. 14:03

    Zgadujesz, ale kiepsko.
    W kilku cywilizowanych krajach jada się obiad w południe, wówczas w dzielnicach mieszkaniowych w godz. 12-13:30 nie wolno kosić trawników, włączać głośnych urządzeń (wiertarki, młoty pneumatyczne itp.) ani ćwiczyć na głośnych instrumentach np. trąbkach.
    Ludzie szanują się nawzajem i nie zakłócają sobie odpoczynku w przewidzianych do tego (zwyczajowo) porach.

  64. Wiesiek
    Zniesienie przez Sąd Najwyższy w USA ograniczeń na wysokość jednostkowych dotacji politycznych uważam za błąd , oraz nieporozumienie i to wszystko jeszcze rzekomo w obronie demokracji. Wszystko to wygląda na ostatnią zemstę G.W.Busha.
    Wiesiek
    ale popatrz jak zareagowali na to wyborcy w Ameryce . Ostatni pozostali na placu boju kontrahenci Clinton są spoza politycznego establishmentu.
    Trump nie potrzebuje żadnych dotacji, bo ma dojść swoich pieniędzy i nie wiem czy ta absolutna niezależność wyjdzie jemu , albo Ameryce na zdrowie .
    Drugim jest Senders . Prawdziwy socjalista serca jezusowego, co piszę bez drwiny i którego bym zawsze i wszędzie wybrał.
    Wiesiek
    i to są właśnie demokratyczne procesy, które nie zostaną także bez wpływu na rządy Clinton, która już teraz przejęła część programu Sendersa , jeśli to ona wygra wybory.
    Ale rozumiem , że ty wolałbyś wszystko szybciej , kupić w ciemno , w systemie nakazowi rozdzielczym.
    Co do Sarkoziego, to jak sam widzisz , w tym wypadku nawet najwyższe subwencje , nie zdołały uchronić Francji przed tak d…piatym prezydentem jak Hollande.

  65. Waldek B 22 kwietnia o godz. 22:43 napisał: […………..]. Tego komentarza nie przeczytacie moi mili, ponieważ gospodarz się słusznie waha, czy wam to pokazać. Chciałem się obrazić, ale zrezygnowałem, bo muszę coś skomentować jeszcze drastyczniej (to będzie kolejna próba cierpliwości redaktora Passenta).
    Jestem w połowie tekstu Wojciecha Kuczoka „Dupa i uprzedzenie” zamieszczonym w dzisiejszej „pisarskiej” GW. Kuczok wyzłośliwia się w nim nad „arcydziełem” płaskorzeźby przykręconej do UM Warszawy, przedstawiającej ponoć poległego prezydenta Lecha K. Ja się stanowczo sprzeciwiam takim śmichom, bo jak też miał wyglądać nieboszczyk po zderzeniu z ziemią? Według mnie artysta rzeźbiarz i tak zrobił co mógł, żeby prezydent jakoś wyglądał.
    Pozdrawiam

  66. @ Waldek B
    to jest dobry punkt: artysta rzeźbiarz i tak zrobił co mógł, żeby prezydent jakoś wyglądał. ( po uprzednim zderzeniu z ziemią) 🙂

  67. @ewa joanna i inni Petycje mozna rozeslac nie tylko za pomoca FS i Twittera, ale normalna poczta e-mailowa. To w dalszym ciagu jest najpewniejsze. Dlatego podpisujac ta, czy i wszelakie inne ( w Ameryce w goracym okresie podpisuje kilka tygodniowo) dobrze jest pomyslec do kogo rozeslac ze swojej listy adresowej.
    Jakos jestem pewna, dotychczasowy „kompromis” -tfu- zostanie zachowany i w dalszym ciagu bedziemy miec wraz z Malta najbardziej restrykcyjna ustawe w Europie. A mlode kobitki, ktorym wypucowano z pamieci, ze moze byc inaczej, beda sie cieszyc z tego „kompromisu”. Zwyciestwo wiec bedzie bardzo gorzkie i jakos nie wierze w nastepne kroki.

  68. Waldek B
    To się nazywa artystycznie, że artysta kreował św.p. Prezydenta, tak jak np. Jarosław Kaczyński kreuje brata na męża stanu. To jest kreacja artystyczna , która nie musi być automatycznym odbiciem rzeczywistości. To jest sztuka .
    http://ocdn.eu/images/pulscms/Zjk7MDQsMCxlMSwxNGQxLGJiNTswNiwzMTQsMWJjOzBjLDE0MGIxY2ZlN2YwYWM1MmVkYzAxMGQ3MDk3OGU4NGJlLDEsMSw2LDA_/1eb5c81daf8e1692ab25b8d3075bac42.jpg

  69. Bywalec 2
    23 kwietnia o godz. 14:26

    Dalej nie rozumiesz sytuacji.
    Jest doskonale obojętne kto będzie rządził w większości krajów demokratycznych ponoć.
    Skoro sponsorzy wszystkich partii są dokładnie ci sami.
    Nawet ktoś spoza establishmentu ma niewielkie szanse na zmianę polityki.
    Pole manewru jest określone przez banki i wielkie korporacje.
    A te nie zezwolą na uszczuplenie swojej władzy, przywilejów, czy interesów.
    I krnąbrnych błyskawicznie przywołają do porządku.

    Nie jest istotne czy rządził Sarkozy, czy Hollande.
    Polityka wewnętrzna się nie zmieniła.
    Ani, zagraniczna.
    Warufakis próbował i poległ.
    Jedynym czynnikiem który może coś zmienić, jest tłum obalający dotychczasowe status quo, ale byłaby to rewolucja.
    Łatwiej jest obalić satrapę niż wszechwładzę ludzi bez twarzy, decydujących o wszystkim.

    Takich nieformalnych gremiów podejmujących decyzje, składających się z arystokracji, bankierów, przemysłowców, wywierających wpływ na polityke państwa, ma każdy ze starych krajów kapitalistycznych. Nieformalna sieć powiązań.
    My się takich szarych eminencji nie dorobiliśmy- jeszcze.
    Ale, wszystko przed nami.
    Kaczyzm to preludium, dość jawny etap.
    Następnym będzie utajnienie postaci pociągających za sznurki.

  70. Wiesiek
    Na naszych oczach zmienił się diametralnie pod wpływem kryzysu gospodarczego krajobraz partyjny w Grecji i Hiszpani.
    Powstały nowe partie spoza establihsmentuI i to wszystko nie obyło się bez tłumnych demonstracji.
    Mimo tego mamy w obu krajach dalej do czynienia z ewolującą demokracją.
    Twoje rewolucyjne mrzonki nie znajdują odzwierciedlenia w ” tłumie”‚ który co najwyżej walczy zachowanie status quo, ale napewno nie o rewolucyjne przemiany.

  71. WASZYNGTON – Obawa przed przejęciem państwa to nic nowego. W wielu krajach grupy interesów mają niewspółmierny wpływ na urzędników podejmujących decyzje, a regulatorzy zawsze skłonni są patrzeć na świat oczami ludzi, których działalność mają nadzorować. Ale rozrost sektora finansowego w krajach uprzemysłowionych sprawił, że ta kwestia maluje się znacznie wyraziściej.

    Przed 1939 r. płace i zyski w sektorze finansowym w Stanach Zjednoczonych sięgały ok. 1 proc. PKB. Dziś jest to 7-8 proc. PKB.
    http://project-syndicate.pl/artykul/przyszłość-państwa-przejętego-przez-banki,772.html
    ==========

    Jeden z wielu głosów, że ogon macha psem…..
    Demokracja jest atrapą, niestety.

    To że Islandia się wyłamała i demokracja tam działa, to niedościgły wzorzec.
    Chyba nie do powtórzenia.

  72. Wiesiek
    Na świecie istnieją naprawdę jeszcze inne rzeczy jak pieniądze i większość przepływu dóbr i świadczeń odbywa się bezgotówkowo z altruizmu , albo całkiem zwyczajnie na łonie rodziny z przywiązania , z poczucia obowiązku , albo z miłości.
    Czy twoje materialne obsesje nie są aby spowodowane alienacją społeczną ?

  73. Wiesiek
    Co to jest 7/8% procentów , kedy Jasny Giez wyrabiał 700%

  74. Bywalec 2
    23 kwietnia o godz. 15:29

    Presja ulicy, manifestacji, tłumy- jedynie ten czynnik zmusza elity rządzące do zmian.
    A nawet, podzielenia się zyskami.
    Innego czynnika nie ma.

    Sam mógłbyś przypuszczalnie wymienić gremia nieparlamentarne, które mają olbrzymie wpływy polityczne w Niemczech. Stare nazwiska, dynastie przemysłowe.
    Politycy są jedynie wykonawcami ich decyzji.
    Łącznie z panią Merkel.

    Jnną sprawą jest, że w tradycji niemieckiej jest wypracowywanie kompromisów, umowy społecznej zawieranej pomiędzy wszystkimi stronami.
    Wynikiem jest socjal, udział płac w PKB na poziomie 68%- niespotykanym gdzie indziej i pokój społeczny.
    Niemcy czy Skandynawowie mają ODPOWIEDZIALNE elity.

    Socjalista Hollande zaczął ciąć płace i zatrudnienie.
    I do czego doszedł?
    Zamieszek na ulicach……

  75. Oczywiście, duże banki międzynarodowe, od dawna działające w oparciu o powszechne przekonanie, że gospodarki potrzebują większych oszczędności, będą przeciwne tego rodzaju reformom. To one przez dziesięciolecia sprzedawały krajom rozwijającym się „oszczędności zagraniczne”, pożyczając na wysoki procent i w walutach obcych oraz napędzając kumulację ogromnych kwot zagranicznego zadłużenia, które często było zamieniane na akcje. Innymi słowy, udzielały kredytu, który miał niewielki wpływ na lokalną gospodarkę, a następnie drenowały miejscowe zasoby za pomocą wysokiego oprocentowania i gwałtownie rosnącego zadłużenia w walutach obcych.

    Gospodarki rozwijające się, podobnie jak kraje BRICS, które odrzuciły zdominowane przez Zachód instytucje gospodarcze, będą się miały znacznie lepiej, kiedy zrezygnują z usług banków zagranicznych i pozwolą lokalnym instytucjom finansowym na tworzenie „pożytecznego” pieniądza. Przecież rozwój gospodarczy w takich państwach jak Stany Zjednoczone, Niemcy, Japonia i Chiny zależał od kreacji pieniądza kredytowego przez banki krajowe na efektywne inwestycje.
    http://project-syndicate.pl/artykul/jak-tworzony-jest-pieniądz,1041.html
    ============

    Macie, jako dokształt…….

    Podoba mi się niemieckie podejście do bankowości i jej celów.
    Anglosaskie, absolutnie nie.

  76. Redaktora Passent pisze w gazetowym felietonie, ze na jakims zdjeciu waznego gremium architektonicznego JEMS nie ma ani jednej kobiety. Doskonale to sie wpisuje sie w nurt traktowania kobiet i tez wlasnie w ta aktualna sprawe.
    @Azur, jesli panowie beda chodzic w ciazy i ponosic dalsze tego konsekwencje to jak sie coraz powszechniej mowi aborcja bedzie dostepna jak pieniadze z maszyny. Wiem, w Polsce tak sie nie mowi, uchowaj boze.
    Ale skoro panowie nie chodza w ciazy, nie znosza jej trudnosci nie wspominajac o narazeniu zdrowia i zycia, nie rodza w cierpieniach z lekiem, czy aby dostana na czas cesarke, a nawet o zgrozo srodki zmniejszajace cierpienie i czy personel tak obsluzy, ze nie popeka (najwieksza ilosc pekniec w Europie – fe, to takie nieestetyczne co pisze), a potem nie beda rezygnowac wbrew sobie z pracy zawodowej, albo bic sie z myslami co robic z chorym dzieckiem, o prostych problemach logistycznych nie wspominam – to wtedy moga panowie rownoprawnie decydowac o wiadomym brzuchu. Tak mysle ja. A tu nawet prof. Hartman mowi, ze brzuch jest wlasnoscia panstwa. No pacz!! Ziliony upublicznionych pomyslow etyczno-prawniczych w tym temacie sa wynikiem rozwazan w zaciszu sluzbowych, czy domowych gabinetow najwybitniejszych umyslow. Troska o dzieci odlozona byla na czas po zakonczeniu tego wysilku umyslowego. Wszak ma sie kto nimi w tym czasie zajmowac.
    Na wszelki wypadek dodam : wiem, ze wiele kobiet chce zostac w domu z dziecmi., Just fine, nie wiem jak w Polsce przeklada sie to na niezaleznosc finansowa w chwili jakiejs katastrofy osobistej a potem na emeryture.
    Kilka setek panow w Polsce co zostalo z dzieckiem sa dobrym przykladem, ale czy trzeba budowac im oltarze?
    W przypaku urodzenia dziecka specjalnej troski, czesto nawet lekkie problemy sa ponad sile wrazliwych ojcow i matki zostaja same. A ciezkie uposledzenia? Wtedy z reguly Matki zostaja same wydzierajac kazdy pieniadz, kazda opieke, kazde przyrzad rehabilitacyjny, kazde leczenie, kazde lekarstwo, kazda wolna chwile od panstwa co to tak kocha dzieciatka.

  77. Koledzy blogowicze byli uprzejmi wyłapkować mój poprzedni komentarz. Co z oczu, to z myśli! Trzymając się twardo tej zasady, obóz postępu w zeszłym roku przerżnął z kretesem wybory, ale jak widać nie wyniósł z tej klęski żadnej nauki i robi wszystko, żeby przerżnąć następne. Na blogu przejawia się to tylko w nieszkodliwym wyłapkowywaniu kłujących w oczy komentarzy. Ale na szerszej arenie zaczyna się prawdziwy horror, bo jak inaczej nazwać próbę zerwania Sejmu, której dopuścili się posłowie Platformy na spółkę z innymi Sicińskimi? Ślepe na własną głupotę warcholstwo wznosiło okrzyki: Demokracja, demokracja!!! A diabeł zacierał ręce. Tym razem nie udała się rozpierducha, ale co będzie dalej…

  78. Kiedy rozklad panstwa sie zaczal, to znaczy po ujawnieniu „spisku PiSowskich kelnerow”- przez przypadek posiadajacych sprzet podsluchowy najnowszej generacji, napisalam, ze bedzie druga rewolucja pazdziernikowa. Wtedy tez holota dorwala sie sila do wladzy a ze zdobytych zamkow i palacy po ograbieniu wystawiala zadki przez okna i zalatwiala sie na oczach radosnej publiki. Nie rozumiem na jakiej podstawie pan Passent uznal, ze poziom Waszczykowskiego kwalifikuje sie do parlamentu UE? Bedzie nas kompromitowal tak samo, tylko gdzie indziej. Chcialabym tez dociec, ktory z poslow PiS ma „maniery” , bo jakos nic nie przychodzi mi do glowy.

  79. Wiesiek
    Przecież ja cały czas o tym pisze, że nasze demokracje dalej się rozwijają i dostosowują do przemian społecznych i technologicznych. Odbywa się to parlamentarne , ale także czasami na drodze pozaparlamentarnej , poprzez protesty społeczne. Wolność zgromadzeń jest jednym z takich podstawowych praw demokratycznych.
    Demokratyczny system nigdy nie będzie systemem idealnym i także on jest narażony na błędy i „ślepe uliczki” , ale jest także już ze względu na wolności obywatelskie, zdolny do autokorektury i ta odbywa się także na naszych oczach, czego dostrzec nie możesz i nie chcesz.
    Do następnego razu.

  80. Bywalec 2

    W kontekście twojej polemiki z wieskiem59 pozwolę sobie przypomnieć słowa Ulrike Guerot o „postdemokracjach” z wywiadu „Żyjemy w czasach potworów”.

    „Ulrike Guerot: Moim zdaniem mamy do czynienia z globalnym kryzysem demokracji – w Hongkongu, we Francji, na Węgrzech, w Turcji. W Chinach nigdy demokracji nie było, podobnie jak w wielu częściach Afryki, a w Ameryce Południowej demokracje są niezwykle kruche. W Stanach Zjednoczonych opublikowano badania, których autorzy pokazują, że jeśli demokracja ma polegać na przekładaniu woli ludu na prawo, amerykański system tego warunku nie spełnia, ponieważ wielki kapitał wywiera na decyzje polityczne nieproporcjonalnie duży wpływ.
    Mamy więc do czynienia z globalnym kryzysem demokracji związanym z cechami współczesnego kapitalizmu, przede wszystkim koncentracją majątku w rękach wąskiej grupy ludzi. Taki stan rzeczy pobudza do dyskusji, czy demokrację da się pogodzić z tak rozumianym kapitalizmem.
    (…)
    W Europie mamy do czynienia ze specyficznym problemem, czyli instytucjonalnymi ramami Unii Europejskiej, których działanie Jürgen Habermas nazwał federalizmem wykonawczym (executive federalism) – pozycja Rady Europejskiej jest silna, a Parlamentu Europejskiego słaba, a funkcję ustawodawczą, którą powinien pełnić Parlament, przejęła Komisja Europejska. Na to nakłada się kryzys strefy euro i związana z tym rosnąca rola technokratów. Politolog Colin Crouch nazywa takie systemy postdemokracjami – z pozoru wszystko odbywa się w nich jak w normalnych demokracjach, organizowane są wybory, partie zdobywają i tracą władzę, ale większość najważniejszych decyzji podejmowana jest przez wąską elitę niemającą demokratycznej legitymizacji. Taki system nie daje obywatelom realnej możliwości wyboru, co widzieliśmy w przypadku Grecji, która zagłosowała przeciw polityce oszczędności, ale i tak była zmuszona wprowadzić oszczędnościowe rozwiązania. Do tego dochodzi jeszcze potężny kryzys migracyjny.
    (…)
    W przypadku demokracji zachodnich możemy twierdzić, że faktycznie władzę sprawują ludzie wysoko wykwalifikowani, ale większość z nich działa w interesie własnym, nie republiki. Tak można interpretować przyczyny kryzysu finansowego.
    (…)
    Pani zdaniem znajdujemy się w przededniu jakiejś politycznej rewolucji?

    (…) Zamiast żyć w systemie, który wyznacza dyskurs pomiędzy lewicą a prawicą – mamy do czynienia z dyskursem, który przeciwstawia lud systemowi. To cecha rewolucyjna.”

  81. Bywalec 2
    23 kwietnia o godz. 16:23

    Demokracja szlachecka też się rozwijała.
    Aż do powstania magnaterii……

    Moim zdaniem, rozwój społeczeństw stanowi zamknięty cykl.
    Od względnej równości na starcie, do ubezwłasnowolnienia reszty przez 1%.
    Potem następuje reset, i cykl się powtarza.
    Jedynie w niewielu krajach świata elity są na tyle światłe, by samoograniczyć się w pazerności, pozostawić wystarczająco dużą część bochenka reszcie współobywateli.
    I rewolucji wymiatającej je, nie ma.
    Utrzymują swój stan posiadania i bezpieczeństwo.
    Reszta jest za głupia, kumulując władzę i bogactwo.

    Wolno ci wierzyć w parlamentaryzm, równość szans, demokratyczne wybory.
    Idealista…..
    Dostęp do mediów, sposób liczenia głosów, zasoby finansowe- to jest czynnik determinujący wybory tych, a nie innych kandydatów.
    Wola wyborców jest mało istotna.
    Prawie pomijalna w dużych krajach świata.

    Czy polityk pochodzi z koterii, czy jakiejś loterii, nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.
    I tak wcześniej czy później zacznie reprezentować INTERESY, niekoniecznie własnych wyborców, przyłączy się do frakcji umożliwiającej dostęp do konfitur, czy funduszy.
    Ludzie tak mają……
    A 90% z nich jest obojętne kto rządzi, byle było dobrze.

  82. norte:
    „To cecha rewolucyjna.” – w sensie leninowskim, albo faszystowskim, dodal bym:

  83. Bar Norte
    23 kwietnia o godz. 17:07

    To chyba dość dobry termin- POSTdemokracja.

    Republiki greckie, czy rzymska, państwo Karola WIelkiego, też zaczynały od równości OBYWATELI.
    Po kilkuset latach stratyfikacja majątkowa decydowała o pozycji.
    Nasza cywilizacja na sterydach załatwiła ten problem znacznie szybciej.
    Cykl wymiany elit przyspieszył, kumulowania władzy i bogactwa, politycznych wpływów, również.

    Nikt nie wie czy wyłoni sie z tego cyklu coś nowego, jakaś nowa jakość, czy nastąpi reset systemu.
    Moim zdaniem, może powstać nowa jakość- korporacjonizm w jakiejś formie.
    Stare korporacje typu Hanza, czy republiki kupieckie, były tworami zbyt słabymi by przetrwać i narzucić swą wolę.
    Te współczesne, globalne, zdają się być dostatecznie silne by wywierać wpływ w globalnej skali.
    Jeżeli się ich nie rozbije teraz, zniszcza stara konstrukcję świata.
    W ich rachunkach czynnik ludzki to „koszty osobowe”.
    Do minimalizacji….
    W końcu, koszt uzyskania przychodu trzeba minimalizować, pozbawiając się zbędnych i optymalizując proces maksymalizacji zysku…..

    W tym kontekście, problem pana Waszczykowskiego, Kaczyńskiego, Polski, jest marginalny. O wszystkim zadecyduje się gdzieś poza nami, przy biurkach w których zwykle się decyduje o losach narodów.
    Co najwyżej, dojdzie jeszcze jedno- chińskie.
    Czyje pieniądze, tego władza i wpływy geopolityczne.

  84. indoor, norte:
    schiclkelbrubera tez traktowno jak pacynke; nie tylko jego wrogowie, ale nawet „konkurent” von pappen(konsewratysci) roil sobie NADAL , ze to on bedzie nim sterowal wchodzac do jego rzadu(1933 – sic!);

  85. byk

    „w sensie leninowskim, albo faszystowskim”

    Guerot chodzi wyłącznie o wymiar faszystowski tej „sytuacji rewolucyjnej.”

    Dlatego jako przykłady efektów politycznych neoliberalnego zdemolowania systemów demokratycznych wskazuje wyłącznie prawicowe formy antysystemowości – np w Niemczech Pegidę.

  86. wiesiu,
    jak gora nie przychodzi do mahometa, to mahomet idzie do gory;

  87. norte:
    leninizm(ini mowia tutaj – bolszewizm) to forma faszyzmu;
    przeciez marks by sobie wlosy z glowy rwal(gdyby mogl), co lenin z jego ideami nie powyczynial (tzw. marksizm-leninizm);
    leninowi pomylilo sie panstwo z urzedem pocztowym;

  88. wiesiek59

    „To chyba dość dobry termin- POSTdemokracja.”

    Guerot jest zaskakujaco radykalna a zarazem rzeczowa w warstwie diagnostycznej.

    Z tym, że ona pozytywnego wyjscia z tej sytuacji nie widzi.

    Na pytanie:

    „W takim razie czego brakuje nam w naszym obrazie demokracji?”

    odpowiada:

    „Moralności. Jeśli sięgniemy do antycznych pism poświęconych dobrym rządom – od Platona, przez Arystotelesa, po Cycerona – znajdziemy zawsze odwołania do moralności.”

    A to przecież taki intelektualny idealizm.

  89. to byla kontrrewolucja (1917);

  90. „(…) moralności.”, niech skonam;

  91. znowu do kruchty?

  92. @Wiesiek, raz piszesz, ze trzeba sila odwrocic bieg historii, a za moment, ze nie ma sily, zeby miec taka sile na odwrocenie, bo pieniadze sa z jednego zrodla.
    Nie pisz nieoprawdy o Nowym Dealu, ktora dopasowujesz do swoich teorii. Najwieksza sprawa Nowego Dealu bylo wprowadzenie Social Security i wszelakich wynikajacych z niej konsekwencji. Po 80 latach SS ma sie wbrew temu co piszesz dobrze. Ale czy ty wiesz co to jest?
    Wladza omal zawsze jest przy tych co maja pieniadze, co nie pokrywa sie z tymi ktorzy ja oficjalnie maja. Taki J.P. Morgan na poczatku XXwieku mial majatek w przeliczeniu na dzisiejsze – nie jak te chudopacholki Gates, czy Warren ok. 100mld dol.- ale ponad 600 mld. Itd. Co nie zmienia faktu, ze swiat jest w ciaglym rozwoju, nie zawsze na gorsze…
    Poza tym spiesze ci doniesc, ze Ameryka ma sie coraz lepiej ekonomicznie. Bezrobocie ponizej 5 %, ruch w zakupach domow, co jest pierwszorzednym wskaznikiem. No i zmartwie cie, stanowisk w przemysle niewiele przybedzie, natomiast przybywaja stanowiska freelancerow, smieciowe (do ktorych Ameryka jest od zawsze przyzwyczajona). Z tym, ze freelancer niekoniecznie musi byc artysta, moze pracowac w… Uberze.

  93. @mayor
    23 kwietnia o godz. 16:14

    …„obóz postępu w zeszłym roku przerżnął z kretesem wybory, ale jak widać nie wyniósł z tej klęski żadnej nauki i robi wszystko, żeby przerżnąć następne”.
    =====

    Obóz zwycięski też nie wyniósł żadnej nauki z klęski swoich poprzedników. Jeśli szybko nie przypomni sobie o zasadzie, że pycha krąży przed upadkiem, może się gorzko rozczarować.

    Bo o ile tzw. zwykły obywatel nie pójdzie na barykady w obronie Trybunału Konstytucyjnego, to najnowsze pomysły rządu, takie jak haracz na TVPiS również dla tych, którzy nie tylko nie oglądają TVPiS, ale w ogóle nie mają telewizora, czy obowiązek rejestrowania telefonów na kartę, tudzież nowe podatki za deszcz, śnieg i coś tam jeszcze, mogą tzw. zwykłego obywatela mocno zirytować.

    Żeby było jasne: dotychczasowy system abonamentu TVP uważam za skandaliczny, a o rządzie PO-PSL mam jak najgorsze zdanie, ale wprowadzanie przymusowej opłaty na „telewizję narodową”, z której PiS zrobił sobie prywatny folwark w stopniu dotychczas nieznanym, jest pluciem Polakom w twarz. Jeśli zaś chodzi o telefony na kartę, to mógłbym zaakceptować obowiązek rejestrowania nowych, ale zmuszanie kilku milionów Polaków, żeby z dowodem osobistym w zębach meldowali się w siedzibach pół-gangsterskich firm, które nie wiadomo komu sprzedadzą ich dane, jest zwykłym bandytyzmem.

    Jest więc bardzo prawdopodobne, że na kolejnych manifestacjach KODu frekwencja wzrośnie. I nie będą to tylko „elity odspawane od koryta”.

  94. byk

    „leninizm(ini mowia tutaj – bolszewizm) to forma faszyzmu”

    Owszem, jesli chodzi o formy i środki sprawowania władzy. No ale cele stosowania tych form i środków są różne. Inne cele przyświecały Leninowi gdy organizował dyktaturę a inne Hitlerowi.
    I o to własnie chodzi Guerot. Współczesna antysytemowość ma charakter prawicowy.

  95. Przed rewolucją bolszewicka, czy nazwijmy to faszystowską, czy nazistowską, było sporo innych.
    Jeszcze zanim Marx czy Lenin się urodzili.
    Powstanie Kościuszkowskie na przykład, gdzie wywieszano część elit…..
    Rewolucja Cromwella też sporo głów pozbawiła korpusów, z królem włącznie.

    Dla porządku, demokracja umożliwia bezkrwawą wymianę elit, przynajmniej w wielu krajach które do tego dorosły.
    Nieco zapóźnione w rozwoju, robią to tradycyjnie, pozbawiając życia głowy państwa na różne sposoby. Bardzo często przy uczynnej pomocy bliższych czy dalszych zainteresowanych tym procederem mocarstw.
    O jak najbardziej demokratycznej proweniencji, ale stosującej demokrację jedynie na własnym terytorium.
    U „dzikich” dozwolone są inne metody.

    zyta2003
    23 kwietnia o godz. 18:09

    Kochanie nasze…..
    Coraz bardziej jestem zgodny z opinią, że kluczową wartością jest udział płac w PKB.
    Żadne akcje giełdowe i ich kurs, czy kredyty stymulujące popyt.
    Zwiększył się wolumen dochodów obywateli twego pięknego kraju?
    Sumarycznie?
    Czy tez dmuchacie kolejną bańkę?
    Sestercje Trajana i Dioklecjana były bardzo różne co do wartości i zawartości złota.
    Obecny dolar nie ma wartości, no poza może lotniskowcami które za nim stoją.
    Ten ostatni, zbudowany za 11 miliardów, wart jest dwóch rakiet przeciwokrętowych, po milionie sztuka. Anachronizm w stosunku do przeciwników z którymi przyjdzie się zmierzyć.

  96. Awersję do dialogu pracodawców w Polsce najlepiej obrazuje fakt, że rady pracownicze, które według unijnej dyrektywy powinny działać w ok. 30 tysiącach polskich firm, działają w… 528.
    Zjawiska patologiczne są spotykane na każdym rynku pracy, jednak zwykle występują one pojedynczo i są neutralizowane przez mocne strony krajowej specyfiki. Przykładowo w Bułgarii są bardzo niskie koszty pracy, ale za to wysoki udział płac w PKB, a na Słowacji bardzo niski udział płac w PKB, za to wyjątkowo niski udział umów okresowych. Tymczasem Polska jest prawdziwym ewenementem – mamy niskie płace pod każdym względem, bardzo wysoką niepewność zatrudnienia, żałośnie niski poziom zabezpieczenia społecznego oraz panujące w wielu zakładach toksyczne relacje. Inaczej mówiąc, na polskim rynku pracy zaszła daleko posunięta degrengolada. Jak najszybszej naprawy tego stanu rzeczy wymaga już nie tyle zwykła empatia, o którą nawet nie podejrzewam polskich ekonomistów i decydentów, ale po prostu troska o stan gospodarki – opisane wyżej zjawiska prowadzą przecież do spadku popytu wewnętrznego, wpływów budżetowych, wydajności oraz innowacyjności. Jeśli ktoś myśli, że na patologiach da się zbudować stabilny rozwój, to jest w dużym błędzie.
    http://jagiellonski24.pl/2015/06/02/witajcie-w-kraju-zlej-pracy/
    ===========

    Niezła analiza…..
    Przynajmniej Europa i my na jej tle.
    Pod względem pozycji pracownika i siły nabywczej, na szarym końcu, dzieki politycznym decyzjom 25 lecia.

  97. Według danych OECD jeszcze w 1993 roku płace w stosunku do PKB w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Holandii stanowiły odpowiednio 64, 65, 79 i 58 % Po neoliberalnych zmianach w 2008 płace stanowiły według OECD tylko 54 , 57, 67 i 45 %
    Dane OECD są troche inne niż dane Eurostatu, który podaje że udział polskich płac w PKB w 2010 roku wyniósł tylko 37.4% i spadł w ciagu dziesięciolecia o koszmarne 2.9%
    http://matusiakj.blogspot.com/2012/12/udzia-pac-w-pkb-na-zachodzie-w-okresie_27.html
    ========

    O to banki walczyły.
    By ludzie MUSIELI brać kredyty.

  98. @Wiesiek, jak ty wsadzasz do jednego worka Sandersa i LePen to…..szkoda slow.

  99. zyta2003
    23 kwietnia o godz. 20:03

    Nie widzisz żadnych analogii, pomiędzy tymi postaciami?
    Elyty ich nie lubią……
    To są postacie tępione przez establishment.
    I media.
    Nawet wrogowie łaczą siły przeciwko nim.

    I Trump i Le Pen, grożą INTERESOM starych elit.
    Co nie oznacza, że nie są reprezentantami innych grup interesów.

    Coś ze znajdowaniem analogii, powiązań, wspólnych mianowników, kiepsko ci idzie.
    Zacznij zawsze od prostego cui prodest…..

  100. zyta2003

    „@Wiesiek, jak ty wsadzasz do jednego worka Sandersa i LePen to…..szkoda slow.”

    Przepraszam, że się wtrącę do waszej dyskusji ale jak myślę wieśkowi59 nie o to chodzi.

    Wiesiek59 wskazuje na globalne czy uniwersalne przyczyny problemów z demokracją. Chodzi o wyraźnie artykułowaną w wielu krajach potrzebę zmiany – co mamy okazję przeżywać czy obserwować.

    Z tym, że ta potrzeba zmiany jest artykułowana z pozycji prawicowych lub lewicowych. Inny charakter ma lewicowa krytyka rzeczywistości, inne sobie stawia cele anizeli diagnoza rzeczywistości politycznej i wyprowadzane z niej cele – z pozycji prawicowowych.

    Na przykład na gruncie europejskim zupełnie czym innym jest antystemowość hiszpańskiej Podemos a czym innym francuskiego Frontu Narodowego.

    Tym niemniej wspólnym mianownikiem obu tych kontestacji jest frustracja społeczna na tle konfliktów z którymi nie potrafią (nie chcą) uporać się na skutek swych mankamentów europejskie demokracje.

    I to jest nic nowego bo podobnie to wyglądało w pierwszej połowie XX wieku.

    Reasumująć: wiesiek59 zajmuje się tym wspólnym mianownikiem.

  101. Dyskusja o kryzysie demokracji w języku polskim brzmi nieco absurdalne. Trochę tak jak dyskusja woźniców konnych wozów drabiniastych o kryzysie mocy w silnikach samochodów Formuły I. No może trochę przesadzam. Może jak o kryzysie systemów kontrolnych spalin u Volkswagena.

  102. Kilkadziesiąt tysięcy przeciwników porozumienia o wolnym handlu między UE a USA (TTIP) uczestniczyło w sobotę w demonstracji w Hanowerze zorganizowanej w przeddzień wizyty w Niemczech prezydenta USA Baracka Obamy. Kanclerz Angela Merkel broni porozumienia.

    Na czele pochodu protestacyjnego, który przeszedł przez Hanower, jechało 35 ciągników rolniczych. Na jednej z przyczep ustawiono drewnianego konia z napisem „TTIP – Koń Trojański”. Uczestnicy nieśli transparenty z hasłem „TTIP go home”.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-niemcy-kilkadziesiat-tysiecy-uczestnikow-protestu-w-hanowerz,nId,2190518#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    ==============

    Kto wygra, interesy, czy obywatele?

    Tak na marginesie.
    Zmuszanie tych paru osób o odmiennych poglądach, jest w sumie bezcelowe.
    Żaden argument nie trafi, jeżeli nie czytają, nie myślą, nie szukają, nie wyciągają wniosków.
    Efekt konsumeryzmu polega na przeżuwaniu karmy podanej przez media.
    A cała nasza łacińska cywilizacja polega na KWESTIONOWANIU prawd objawionych.

    Z cywilizacyjnego Matrixa może wyzwoli nas jakiś NEO.
    Ale pewniejsze jest samodzielne myślenie…….

  103. remm
    23 kwietnia o godz. 18:15
    „Obóz zwycięski też nie wyniósł żadnej nauki z klęski swoich poprzedników.”

    Jeśli zwycięski obóz będzie obstawał przy niepopularnych posunięciach, spotka go to, na co sobie zasłużył. Niemniej są oznaki, że rządzący nie cofają się przed korygowaniem różnych swoich błędów i niedoróbek. Ostatnio na przykład Duda zgłosił poprawkę do „pińćset”. Rząd popełnia pomyłki, nikt tego nie neguje, nawet w „reżimowych” mediach poddawny jest za to krytyce, na co media sprzyjające poprzedniemu rządowi nigdy nie potrafiły się zdobyć, uważając zapewne, że ich zadaniem było zapewnianie władzy dobrego samopoczucia. Skutki zawiązania tej komitywy medialno-rządowej poznaliśmy w maju i październiku zeszłego roku. Obecny rząd jest daleki od ideału, ale to, że co chwila potyka się o własne nogi, nie stanowi żadnego usprawiedliwienia dla warcholstwa i awanturnictwa polityków nie potrafiących odnaleźć się w roli opozycji.

  104. @zyta2003

    Absolutnie nie sugeruje tego, by mezczyzni rodzili dzieci. Ale, tak jak to jest w cywilizowanym swiecie, powinni towarzyszyc swoim partnerkom w czasie porodu. Powinni tez brac udzial w zabiegach aborcji (z wyjatkiem przypadkow ekstremalnych). Jezeli – nie daj Boze – przejdzie pisowski pomysl scigania kobiet za aborcje – to do wiezienia powinni tez isc „tatusiowie”, nawet jezeli sa nimi duchowni, politycy, lub celebryci.

    Niestety, w Polsce dostrzegamy dyskryminacje rasowa, plciowa, religijna,partyjna itd. Dopoki tak jest caly swiat sledzic bedzie wydarzenia w naszym kraju z nieukrywana obawa.

  105. mopus11; 11:41.

    Drogi mopus’e; rozumiem twoje udreki i podzielam to co piszesz,ale tego
    poprostu w Polsce rozwiazac sie nie da,tak jak nie da sie rozwiazac wiele
    innych roznych rzeczy.Wiec po co tworzyc smieszne ustawy ktorych
    i tak nikt nie bedzie ani przestrzegal ani egzekwowal,pod tym wzgledem
    Polska to specyficzny kraj o specyficznym klimacie.

  106. No coz kochaniency zamiast waszego mistrza intryg, wlasciciela zespolu koszykarskiego Pana Schetyny PiS zafundowal Wam faceta po studiach w USA i Szwajcarii.
    Z doswiadczeniem pracy w ONZ i NATO.

    Prawdziwa zgroza..

  107. @Bar Norte
    „No ale zapomina, że owi „bezdomni, kobiety, geje, imigranci” walczac o partycypację we władzy przecież też wyłaniają z siebie polityków.”

    To chyba bardziej dialektyczne jest. Nasuwa sie bowiem (a przynajmniej powinno) pytanie, kto wyłonił przódy ‚bezdomnych, kobiety, gejów i imigrantów’ i po co, i dlaczego właśnie ich. Nie chodzi rzecz jasna o obiektywne istnienie tych grup, ale ich funkcje jako narzędzia ‚walki o partycypacje we władzy’ (wreszcie przynajmniej ktoś dał właściwe rzeczy słowo!). Natychmiast rodzi to pytanie kolejne: po co komu ta partycypacja we władzy, skoro – jak chce Krasowski – jest ona li tylko władzą nad deska surfingową, polegającą na takim jej kierowaniu, żeby wyczuć na jakiej trajektorii ślizgu fala łaskawie lub przez zbieg okoliczności nie
    zatłucze od razu wyłonionego, a nawet pozwoli mu wykonać parę efektownych ewolucji, lub raczej – desperackich wygibasów, którym, dzięki posiadanym talentom, ślizgacz nada pozory zamierzonych figur akrobatycznych.

  108. Czczą pamięć zbrodniarza. Łupaszki. Imię od łupienia.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19968902,dzis-pogrzeb-pplk-zygmunta-szendzielarza-kim-byl-lupaszka.html#BoxNewsLink
    Sam strzelał w głowę i mordował. Zginął w ten sam sposób.

  109. Giez
    Zamiast martyrologicznej smuty i nastrojów funeralnych z powodu pogrzebu „niezłomnego” bandyty proponuję coś naprawdę krzepiącego.
    http://www.tvp.info/25015459/polska-biblioteka-na-dworcu-najpiekniejsza-na-swiecie

  110. Duzo dobrego slowa , cudzego ale do kremlowskich ku … rantow pasujacego (?) jak malo co . Powiedziec choc dobre slowo na odchodnym … to nie powinno tu byc tolerowane bo do kurantow bardziej pasuje strzelanie w tyl glowy albo w plecy ./ Poziom halasu podobny (?) i podobnie duma zdaje sie rozpiera

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,151487,19961959,horyzont.html#BoxGWImg

  111. Olborski
    Bardzo enigmatycznie piszesz, a Stasiuk to znakomity pisarz. Czytałeś jego „Wschód”?

  112. 5 milionow 712 tysiecy zaglosowalo na PiS.
    19% UPRAWNIONYCH do glosowania zaglosowala na PiS.
    38% GLOSUJACYCH zaglosowalo na PiS.
    Tak napisal w Gazecie Wyborczej tydzien temu politolog Radoslaw Markowski.

    81% UPRAWNIONYCH DO GLOSOWANIA nie zaglosowalo na PiS.
    GDZIE sa programy alternatywne ?
    Demonstracje uliczne rzadko prowadza do zmiany- ponad milionowa demonstracja w Londynie przeciw inwazji na Irak nie przyniosla rezultatu.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/miliony;ludzi;na;calym;swiecie;manifestowaly;przeciwko;wojnie;w;iraku,126,0,57982.html
    Czas na zdobycie milczacej wiekszosci.
    Staromodna.pl , PO i KOD nie maja nic do zaproponowania.

  113. Wyżej @ Giez pisze o Łupaszce . Bodaj 2 lata temu taki Placyk na prawobrzeżu Szczecina nazwano jego imieniem . Dziś w centrum przy placu Żołnierza ( lewy brzeg Odry ) przechodziłem obok obelisku który ma być wyburzony .
    Na nim m.in Herby miast zdobytych w 1945 Tolkmicko ,Gdynia ,Gdańsk Słupsk Ustka Kołobrzeg i Szczecin to 26 kwietnia.
    Fajne miasta pomyślałem ale ….u podstawy zardzewiały trudny do odczytania napis ,ze.. te miasta zdobyły wojska marszałka Rokossowskiego . w 1945 roku na tym obelisku stał koń a na nim ostatni Cesarz Wiluś .spoczywa w piwnicach Muzeum Narodowego przy Wałach Chrobrego – czeka na inne czasy ?
    Miasto Szczecin Stalin podarował Polsce 5 lipca 1945 i .. pozostała nazwa ulicy – wątpię by w powszechnej wiedzy mieszkańców była ta data dobrze czytana . Ulica ta odchodzi z Ronda Szarych Szeregów – być może kiedyś powiedzą ze to Szare Szeregi były tu 26 .04.1945 a Łupaszko z chłopakami z „polskiej „strony miasta .
    Przy tej okazji śmieszą mnie te nazwy BRYGADY ( w domyśle silne ,wielkie )i wtedy i dziś co to mają bronić jeszcze raz od Wroga ze Wschodu.

  114. Rehabilitacja „Żołnierzy Wyklętych” jest na razie milczącym, ale przyzwoleniem na rehabilitację UPA, Szaulisów, Strzałokrzyżowców, Czetników i innych antykomunistycznych formacji.
    Miały przecież wspólną genezę i wroga…..

    Dokonano na historii niebezpiecznej manipulacji, szeroko otwierając wrota do relatywizacji historii.
    Skoro zabijanie w imię antykomunizmu było usprawiedliwione, to wszystkie szwadrony śmierci, czy dyktatury, są usprawiedliwione……rozgrzeszamy siły zabijające te kilkadziesiąt milionów ofiar…
    Służyły jakiemuś „Wyższemu Dobru”.

    A tymczasem, strajki we Francji trwają, w Niemczech są zapowiadane.
    Cisnienie wywierane przez związki zawodowe w obronie pracowniczych praw jest zbyt małe, więc ulica je podniesie.

  115. mag
    24 kwietnia o godz. 14:59

    Pan Olborski cierpi na kompleks niższości, czy też bóle fantomowe, odziedziczył to po przodkach, albo nabył w drodze osmozy współczesnej propagandy.
    To Polacy powinni zdobywać, eksterminować, zsyłać, niewolić, wynaradawiać, a nie Polaków.
    To nam powinni służyć najemnicy zniewalający inne ludy, a nie my służyć obcym mocarstwom w tym zbożnym dziele.

    Niestety, nasze elity nie sprostały zadaniu, nie doprowadziły do tak rozumianej wielkości.
    Nie zbudowały na zbyt długo imperium, na kościach podbitych ludów.
    I Olborski cierpi…..

  116. @ folwarkPn

    I nie będą miały nic do zaoferowania, podobnie jak PiS. Mogą oferować co najwyżej nowszą narrację, czyli ładnie zapakowany stek pustych sloganów. Programy się nie liczą. Zresztą programów nikt nie napisze bez obywateli i bez kadr (znaczy bez kompetencji). A te kreatury medialne nie mają niczego.

    Ja jako „milcząca większość” z pewnością nie zagłosuje na żadną partyjkę, która nie stanie do wolnych, demokratycznych wyborów na przeciw obywatelom bezpartyjnym. W farsie wyborczej nie będę brał udziału i głosował na jakieś „narracje” i telewizyjne inscenizacje.

    W Polsce trzeba rozgonić te wszystkie partyjki a nie oczekiwać od nich jak ten Ferdynand Kiepski, że rzucą jakiś nowy ochłap w telewizji.

  117. Bar Norte
    Szukałem jednoznacznej definicji rewolucji, niby z tego powodu natężenia przed rewolucyjnego, aby nie tylko lepiej rozpoznać to co jest, ale także przewidzidzieć to co będzie.
    Niestety takiej definicji nie ma . Na naszych długościach geograficznych nie ma także dojść dużej, homogenicznej klasy społecznej i do tego w miarę zorganizowanej, która taką rewolucję mogłaby wywołać.
    Nic więc dziwnego , że prawie cała rewolucyjna energia idzie w to co narodowe, a dla mnie poprostu w gwizdek.
    Także ja wielokrotnie , także na tym blogu zgadzałem się z diagnozą , że zbyt daleko rozwarte nożyce dochodowe są zagrożeniem dla naszych demokracji. Jak wielkie i bezpośrednie te zagrożenie jest możemy właśnie bezpośrednio obserwować w Polsce. Jak wyglądają nacjonalistyczne recepty mające wykurować te bolączki mamy właśnie zaserwowane na srebrnym tablecie. Za gołębicę na dachu społeczeństwo musi najpierwszym zrezygnować w daleko idący sposób z wróbla kontroli rządu , którego może w garści nie miała , ale przynajmniej w ostatnich wyborach w zasięgu ręki. A co dostanie w zamian, pieńćset ?
    Ludzie są podatni na proste hasłą i raczej raczej łatwiej zmobilizować przeciwko czemuś , ja za czymś. I tak za wszystko winni są ci inni : UE, banksterzy, syjoniści i kto tam jeszcze , a ostatnia nadzieja jest w narodzie.
    Moim osobistym zdaniem w naszym zglobalizowanym świecie , właśnie z jego międzynarodowymi koncernami najgłupsza z możliwych nadzieji.
    Czego my potrzebujemy to jest więcej demokracji, więcej demokratycznej kontroli i więcej współpracy międzynarodowej, aby dostosować się nasze systemy polityczne do zmieniającej się rzeczywistości. Ucieczka w nacjonalizm, to chowanie głowy w piasek.
    P.s. Polska ma już swoją rewolucję. To jest właśnie ta rewolucja nacjonalistyczna. Dla wywołania innej rewolucji nie ma w Polsce poprostu żadnych większych sił społecznych. Teraz to już „wola narodu” musi was wyzwolić.

  118. Dramat historii odgrywa się dziś przez jej parodię. Podłą role grają clowni i pajace. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/andrzej-duda-teraz-jest-taka-polska-ktora-pamieta/6vwnqw
    Winowajcy klęski, których nie ukarano szubienicą, którzy we wrześniu tchórzliwie pierzchli przez Zaleszczyki winni są śmierci Polaków po wojnie. Oni chcieli wrócić do swoich utraconych majątków i latyfundiów nęcąc zastałych tu na gruzach rodaków III wojną i Andersem na koniu. Oni zamiast budować dali się jak zwykle nabrać i okłamać w imię obcych interesów. Zabijali się. Tak samo jak dziś w imię obcych interesów nienawidzą się, będą się zabijać okłamywani przez zmowę katolicko solidarnościowych krętaczy. Żałosnych idiotów.

  119. wiesiek59
    24 kwietnia, g.16:56
    Jestem w najwyższym stopniu zniesmaczona i oburzona dzisiejszym „królewskim” pochówkiem Łupaszki. Przecież IPN WIE, że są na niego przerażające „papiery”. Jeszcze żyją świadkowie lub ich bliscy licznych okrutnych zbrodni tego watażki i jego ludzi dokonywanych także na kobietach i dzieciach w imię chorego wręcz antykomunizmu i niezgody na nową władzę.
    Dziś w Polsce zawłaszczonej przez PIS już nie liczą się żołnierze AK, BCH, AL, już nawet powstanie warszawskie zblakło.
    Bohaterami mogę być tylko niezłomni bandyci, którzy nie posłuchali rozkazu o rozwiązaniu AK i zostali w lesie albo do niego poszli, by wymierzać po swojemu sprawiedliwość i czekać na wybuch III wojny światowej.
    PAD Maliniak miał czelność powiedzieć na rzeczoną okoliczność coś o odzyskaniu dziś przez Polskę godności.
    Taka ona godna i „wstanięta” z kolan, jak i urząd, który profanuje.
    „A wariatka tańczy…”, jak śpiewała Rodowicz do proroczych słów Osieckiej.
    Tyle że to wariat i nazywa się Macierewicz.

  120. Waldemar
    24 kwietnia o godz. 16:30
    Kiedyś, dawno temu byłem na spotkaniu z Osóbka Morawskim, który opowiadał o nocnych ze Stalinem rozmowach o jego imienia zachodnich granicach Polski. Sam narysował na mapie krechę ze Szczecinem po tej stronie. Ta mapa gdzieś istnieje. Szczecin także jest w Polsce chroniony granicą stalinowsko piastowską.

  121. Ted’dy bear
    24 kwietnia o godz. 0:07
    Za dwie godziny w Warszawie.
    http://pl.sputniknews.com/foto/20160424/2632631/czolg-t90-zdjecia.html

  122. Errata do mojego wpisu z g.17:42
    Nie wariat, a wariaci liczni. Oprócz Prezesa, Macierewicza, Waszczykowskiego pomniejsze też, ale niezwykle wyraziste persony również w randze ministrów, co jedna, to bardziej kompetentna, np. prof. Gliński, Szyszko, Ziobro, ech… za dużo pisania.
    @Wieśku59
    Kiedyś Cie prosiłam byś wymienił choć jednego co się nadaje.
    Padło nazwisko Morawieckiego juniora.
    Nadal tak utrzymujesz? Bo już i tego nie jestem pewna.

  123. Bywalec 2

    „Nic więc dziwnego , że prawie cała rewolucyjna energia idzie w to co narodowe, a dla mnie poprostu w gwizdek.”

    Nie zawsze.

    Jak ze smutkiem wspomina Ulrike Guerot w Grecji było inaczej. Tam frustracja, energia rewolucyjna pozwoliła wyłonić lewicowy rząd Syrizy, któremu wiele mozna było zarzucić ale akurat nie nacjonalizm, antydemokratyczność czy antyeuropejskość.
    Niestety wyborcze decyzje Greków zdławiono – przypominasz sobie pewnie tę historię.
    Tym samym zdławiono demokrację pozostawiając Greków z jej karykaturą, postdemokracją – jak ją nazywa Ulrike Guerot.

    Brutalność z jaką neoliberalne kręgi decyzyjne UE łamały lewicową Grecję nie ma porównania do do kuksańców jakimi te same kręgi karcą prawicowe i nacjonalistyczne rządy na Węgrzech, Słowacji czy Polsce.

  124. Zaszczycając swoją obecnością ( i nie tylko ) pogrzeb majora Łupaszki pan Prezydent Duda rzekł był m.innymi: „… teraz jest taka Polska, która pamięta… „
    Coś wybiórcza jest ta pamięć Polski (?). Ciekawe czy owa Polska p. Prezydenta Dudy pamięta także o miejscowości Wierzchowiny koło Krasnegostawu.
    Panu Prezydentowi do wiadomości i ku pamięci ( o pełną pamięć mi chodzi skoro tak sobie ją Pan Prezydent ceni ):
    Zbrodnia w Wierzchowinach – zbrodnia popełniona przez oddział Narodowych Sił Zbrojnych na ukraińskiej ludności wsi Wierzchowiny w dniu 6 czerwca 1945. Jej ofiarą padło 196 mieszkańców wsi.
    Więcej na temat do znalezienia w sieci, w wiki choćby.
    Od siebie dodam opierając się na tym co o tym mordzie zbiorowym czytałem, że bohaterscy ” żołnierze wyklęci” wybili praktycznie wszystkich mieszkańców tej wsi, nie oszczędzając starców, kobiet (także ciężarnych ) i dzieci ( także niemowląt ). Ocaleli tylko ci nieliczni, którym jakimś cudem udało się uniknąć mordu oraz ci, którzy – szczęśliwym dla siebie trafem w tym dniu akurat we wsi nie byli obecni.
    Skoro mamy pamiętać to pamiętajmy również o Wierzchowinach, Panie Prezydencie.

  125. Bar Norte
    W Grecji żadna rewolucja tak rzeczywiście się nie odbyła , a Syriza wybrała tą drogę ,którą w greckiej sytuacji uważała za najlepszą.
    Wszyscy mieliśmy nadzieję na rewolucję , grexit i ogłoszenie przez Syrizę niewypłacalności . Niestety dla nas , ale na szczęście Greków , na naszych nadziejach się skończyło !

  126. Bar Norte
    Ograniczenie różnicy między stosunkiem UE do rządów w Polsce, na Węgrzech, a tym w Grecji do pobudek ideologicznych jest nie całą prawdą. Grecja jest w całkiem innym położeniu gospodarczym jak Polska.

  127. Wydawało mi się przerysowaniem zbyt daleko idącym koncept, że zaczyna obowiązywać narracja pomniejszająca KOR, Solidarność, protestacyjne listy intelektualistów, całą legendę związaną z wydazeniami w Gdańsku, Poznaniu, czy Radomiu.

    Ale zdaje się produkcja nowych mitów historycznych idzie znacznie dalej.
    Poszukano mitu w którym nie istnieje jakiś Wałęsa, Kuroń, strajki robotnicze.
    Jest Łupaszka, rząd londyński, Ogień, NSZ……
    Unieważnić wszystkich znaczniejszych od siebie, a że historię trzeba napisać od nowa, tym gorzej dla historii i pamietających inne przekazy.
    Prezes i najmimordy będą się starać zatrzeć i nadpisać przy pomocy KK, nową wersję patriotyzmu i bohaterów. Z sobą jak najoczywiściej, w głównej roli.

  128. Bar Norte
    Przesyłam ci listę organizatorów antyTTIP demonstracji w Hannover. Może przybliży ci to przynajmniej nieco pojęcie spoleczenstwa obywatelskiego ?
    http://ttip-demo.de/home/netzwerk/

  129. Bywalec 2

    „W Grecji żadna rewolucja tak rzeczywiście się nie odbyła”

    Oczywiscie, że się nie odbyła. A po co się miała odbywać skoro wtedy Grecy jeszcze ufali, że drogą demokratycznych wyborów moga decydować o swej przyszłości?

    Dopiero potem, jak pisze Ulrike Guerot, przekonali się „taki system (postdemokracja) nie daje obywatelom realnej możliwości wyboru”.

    Czyli ze w Grecji „z pozoru wszystko odbywa się jak w normalnych demokracjach, organizowane są wybory, partie zdobywają i tracą władzę, ale większość najważniejszych decyzji podejmowana jest przez wąską elitę niemającą demokratycznej legitymizacji” – Guerot w tym przypadku ma na mysli neoliberalną Brukselę.

    Dalej piszesz: „Ograniczenie różnicy między stosunkiem UE do rządów w Polsce, na Węgrzech, a tym w Grecji do pobudek ideologicznych jest nie całą prawdą”

    Jest prawdą, bo prawicowo-nacjonalistyczne rządy wbrew uprawianej przez siebie demagogii nie naruszają neoliberalnych pryncypiów, na których stoi UE. Dlatego własnie narażają się co najwyżej na fochy Brukseli.

    Lewica natomiast narusza, więc zbiera cięgi jak w Grecji.

  130. Bywalec 2

    „Przesyłam ci listę organizatorów antyTTIP demonstracji w Hannover”

    Dziekuję za listę organizacji politycznych które zorganizowały tak masowy protest.

    Przy okazji składam na twoje ręce oraz byka, zezem podziękowania dla uczestników oraz sympatyków tych protestów.
    Jak wczoraj przeczytałem zaledwie 17 procent Niemców jest zwolennikami tej umowy co budzi nadzieje, że ona przepadnie.

  131. Bar Norte
    Twoje neoliberalne zaślepienie jest nieuleczalne.
    Jak widziałbyś te prawdziwe nie narzucone z Brukseli rozwiązanie dla Grecji ?
    Mityczna Bruksela dalej płaci , a w Grecji wszystko pozostaje po staremu ?
    Ta mityczna Bruksela dysponuje tylko pieniędzmi swoich krajów członkowskich, z których zadłużeni i długo żyjący ponad stan Grecy próbują utrzymać swój standart życiowy.
    Reowolucją byłoby ogłoszenie niewypłacalności przez Grecję i rezygnacja z tych pieniędzy.

  132. Bar Norte
    24 kwietnia o godz. 18:53

    Przyglądałem się kiedyś bliżej Grecji.
    Przez ponad 40 lat, z niedługimi przerwami, rządziły dwa klany.
    Papadopulosów i Karamanlisów.
    Fantastyczna demokracja- pingpongowa……

    Nie zbudowano nowoczesnego przemysłu, nie zlikwidowano zależności od zewnętrznego zasilania finansowego, zwolniono największe podmioty gospodarcze- czyli własne klanowe firmy- z podatków.

    Greckie elity się upasły, zadłużając kraj i transferując zyski do bezpiecznych przystani.
    A ludność?
    A kogo to…..
    Bez zmiany prawa, nie uchyli się immunitetów i prawa własności do zagrabionego.

  133. Giez z godziny 17 :42 ;
    Absolutna prawda kiedy dopisałeś PIASTOWSKA .To te orzełki piastowskie nosili na czapkach żołnierze I ARMI Wojska Polskiego ,którzy w liczbie ca.1975 spoczywają na wojskowym Cmentarzu w Siekierkach n/Odra na szlaku do Berlina .To ONI pomogli Osóbce _Morawieckiemu w Rozmowach ze Stalinem .
    Kiedy słyszę co piszecie o mowie PAD -a Maliniaka — żadnej pokory do wiedzy do prawdziwej Historii .
    2 maja Dzień Flagi i znowu samotna rocznica Wyjątkowej i Spektakularnej .w Berlinie na Kolumnie Zwycięstwa w 1945 Polskich żołnierzy z Flagą Biało -Czerwona >Komorowski tez lekceważył ten Symbol a ci z DUDA ,Kaczyńskim i Macierewiczem poszli dalej, tworzą nowa zakłamaną historie POLSKI XXwieku.PO CO K>>>>mać .. Polsko szanuj siebie !!!!!!!!!

  134. @ Bar Norte
    Demokracja nie jest od tego by czynić cuda oraz podważać prawa fizyki i ekonomii. Grecja zbankrutowała, bo żyła głupio ponad stan. A w referendum cudownego rozmnażania Euro, solidarności innych, wymazania długów, podobnie jak godzin wschodu i zachodu słońca nie sposób jest demokratycznie przegłosować. Zatem mieszane są tu różne porządki. Grecy mogą decydować o sobie za siebie, ale nie mogą bez porozumienia z innym decydować o całej UE i o strefie Euro.

  135. Bywalec 2

    Ale nie zamierzam z tobą dyskutować na temat Grecji, bo na tym etapie przebiegu wydarzeń wszystko zostało już powiedziane.

    Ja jedynie w odpowiedzi na twe pytania czemu w Europie odżywają nacjonalizmy zacytowałem Ulrike Guerot, która na greckim przykładzie dowodzi iż powodem jest patologia europejskich demokracji, ktore są fasadą kryjacą elitę bez mandatu podejmującą realne decyzje.

    Przypomnę:

    „Ulrike Guérot jedna z założycielek i dyrektorka European Democracy Lab, think tanku zajmującego się przyszłością demokracji w Europie. W 2007 r. założyła berlińskie biuro European Council for Foreign Relations, którym zarządzała przez kolejne 6 lat.”

  136. Bywalec 2
    24 kwietnia o godz. 19:04

    Rewolucją byłoby pozwolenie na upadłość greckich banków.
    Ale, w tym momencie, było to nie na rękę wierzycielom niemieckim i francuskim, umoczonym w greckie kredyty.
    Więc WMUSZONO nowe kredyty, a jednocześnie EBC greckie kredyty zachodnich banków kupił po cenie nominalnej.
    Z odsetkami włącznie.
    I tak zamiast plajty, bankierzy zrobili interes życia.
    Proceder zreszta trwa nadal.

    Prawie jak w Providencie.
    Wystarczy raz jelenia znaleźć, który weźmie kredyt…..

  137. snakeinweb

    Skoro się z wyboru demokratycznego wyłącza np sprawy ekonomiczne to może po prostu lepiej dać sobie spokój z wyborami?

  138. @ Bar Norte
    Ta pani ma sporo racji, ale przykład Grecji dobrała fatalnie. Grecja to raczej przykład fasadowej demokracji z przyczyn domowych i wewnętrznych a nie procesów globalizacyjnych. Zresztą Polskę czeka chyba to samo. Przykładem globalnej słabości demokracji jest na przykład sprawa ACTA a jeszcze bardziej TIPP, gdzie o ważnych sprawach decyduje nie wiadomo kto, i do tego tajnie, co jest oczywistym skandalem.

  139. @ Bar Norte
    Dziwne, ale akurat kraje wzorcowo demokratyczne zwykle radzą sobie najlepiej z ekonomią. Wolni i wolno organizujący się ludzie najlepiej sobie radzą w życiu i nie zdają się na przekupstwo i jałmużnę. Natomiast w w demokracjach pozorowanych słabe reżimy nomenklaturowe lub oligarchiczne muszą ciągle bezradnych i roszczeniowych obywateli ciągle czymś przekupywać i mydlić im oczy. Tym co weszły do strefy Euro jednak została odjęta ostatnia brzytwa ratunku w postaci możliwości drukowania śmieciowych pieniędzy. Stąd tak zwany kryzys Euro, który nie jest kryzysem silnej waluty Euro, lecz jest kryzysem śmieciowych oligarchii w śmieciowych demokracjach bez możliwości dodrukowywania śmieciowych pieniędzy.

  140. Wiesiek
    Małą próbkę niewypłacalności greckich banków mieliśmy przecież do czynienia, kiedy pod koniec rokowań z UE częściowo je nawet całkowicie zamknięto, albo ograniczono wypłaty do 50€.
    Uważasz , że Niemcy , albo Francja najbardziej na tym ucierpiały ?
    Ratunek greckich banków był częścią ratunku Grecji, z której w każdym momencie Grecja może zrezygnować.

  141. snakeinwed

    Podaje ci całą myśl Ulrike Guerot o kryzysie demokracji powodującym obecny kryzys polityczny:

    „Moim zdaniem mamy do czynienia z globalnym kryzysem demokracji – w Hongkongu, we Francji, na Węgrzech, w Turcji. W Chinach nigdy demokracji nie było, podobnie jak w wielu częściach Afryki, a w Ameryce Południowej demokracje są niezwykle kruche. W Stanach Zjednoczonych opublikowano badania, których autorzy pokazują, że jeśli demokracja ma polegać na przekładaniu woli ludu na prawo, amerykański system tego warunku nie spełnia, ponieważ wielki kapitał wywiera na decyzje polityczne nieproporcjonalnie duży wpływ.

    Mamy więc do czynienia z globalnym kryzysem demokracji związanym z cechami współczesnego kapitalizmu, przede wszystkim koncentracją majątku w rękach wąskiej grupy ludzi. Taki stan rzeczy pobudza do dyskusji, czy demokrację da się pogodzić z tak rozumianym kapitalizmem.
    (…)
    W Europie mamy do czynienia ze specyficznym problemem, czyli instytucjonalnymi ramami Unii Europejskiej, których działanie Jürgen Habermas nazwał federalizmem wykonawczym (executive federalism) – pozycja Rady Europejskiej jest silna, a Parlamentu Europejskiego słaba, a funkcję ustawodawczą, którą powinien pełnić Parlament, przejęła Komisja Europejska. Na to nakłada się kryzys strefy euro i związana z tym rosnąca rola technokratów. Politolog Colin Crouch nazywa takie systemy postdemokracjami – z pozoru wszystko odbywa się w nich jak w normalnych demokracjach, organizowane są wybory, partie zdobywają i tracą władzę, ale większość najważniejszych decyzji podejmowana jest przez wąską elitę niemającą demokratycznej legitymizacji. Taki system nie daje obywatelom realnej możliwości wyboru, co widzieliśmy w przypadku Grecji, która zagłosowała przeciw polityce oszczędności, ale i tak była zmuszona wprowadzić oszczędnościowe rozwiązania.”

  142. W sierpniu dostałem następujące pismo z ambasady Francji. Zwracam się do Pana z propozycją wzięcia udziału w wyjeździe studyjnym do Francji dla dziennikarzy specjalizujących się w kwestiach wojskowości. Przewidywana liczba uczestników z Polski to 4–5 osób z różnych redakcji. Oficjalna część wyjazdu planowana jest w dniach 16–20 listopada br. Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Rozwoju Międzynarodowego RF pokrywa koszty przelotu w obie strony (Warszawa – Paryż, Paryż – Warszawa) i nocleg w hotelu w wysokości maksymalnej do 66 euro za dobę. Do dyspozycji dziennikarzy od poniedziałku do piątku włącznie będzie tłumacz polsko-francuski i samochód z kierowcą. I o ile do tego momentu trudno jest mieć jakieś zastrzeżenie do tej propozycji (tak to się dzieje w tej branży, że informacje pozyskuje się często na tego typu wyjazdach, choć dla niektórych dziennikarzy już to może być nie do przyjęcia), to moje wątpliwości wzbudził fragment poniższy: Dziennikarze pragnący przebywać dłużej w Paryżu będą mogli przylecieć w sobotę 14 lub niedzielę 15 listopada lub też zostać na weekend 21–22 listopada. Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Rozwoju Międzynarodowego pokrywa koszty maksymalnie do 8 noclegów. To wydaje się wykraczać poza przyjęte, nawet w zbrojeniówce, standardy. Bo w tym wypadku dziennikarze są po prostu zapraszani na wczasy w Paryżu.
    […]
    Warto jednak zwrócić uwagę na to, że nowa data zbiegła się ze szczytem ministrów obrony NATO w Brukseli, gdzie polska delegacja rozmawiała zapewne także o potencjalnym wyborze śmigłowca. I tak, na dwa dni przed rozpoczęciem szczytu, w artykule opisującym napięte stosunki na linii Paryż – Warszawa można było przeczytać, że dodatkowo polsko-francuskim relacjom nie służą próby podważenia przez obecną polską administrację przetargu na śmigłowiec Caracal, co jest w Paryżu traktowane z oburzeniem. Nasi rozmówcy kilkakrotnie powtarzali, że podczas przetargów na sprzęt wojskowy dochodziło do ostrych starć z konkurentami, ale nigdy nie zdarzyło się, żeby oferta, która spełniła wszystkie wymagania, została zaatakowana przez rząd zamawiający.
    http://wiadomosci.dziennik.pl/media/artykuly/518802,kusiciele-z-bronia-jak-sprzedaja-koncerny-zbrojeniowe.html
    ================

    Tak się załatwia interesy.
    Stawia więcierze, zakłada haczyki.
    Kupuje dziennikarzy i polityków.
    Zadłuża kraje……

  143. Bywalec 2
    24 kwietnia o godz. 19:41

    Mylisz się, nie rozumiesz mechanizmu do perfekcji opracowanego przez największych graczy.
    Mogą oni dowolnie żonglować ratingami, oprocentowaniem kredytów, poziomem ich dostępności.
    I dzięki korumpowaniu polityków, zawsze znaleźć jelenia podpisującego weksel.
    Obywatele nie mają żadnego wpływu na zadłużenie kraju.
    Demokracja jest PRZEDSTAWICIELSKA, a przedstawiciele przekupni.

    Jeżeli dasz słowo że przeczytasz, znajdę powtórnie kiedyś linkowane teksty z kilku źródeł, rysujące cały mechanizm wymuszenia na Grekach takich a nie innych decyzji.

    Ps.
    Spłata długów BANKÓW przerzucona na kraje, to jest obecny modus operandi bangsterów.
    Uniknęły tego Islandia i Cypr.
    Reszta pokornie zapłaciła- Hiszpania, Włochy, Portugalia, Irlandia, Belgia, Austria.
    Bez podziału banków do takiej wielkości, by mogły upaść nie zagrażając całemu systemowi i krajowi, daleko nie zajedziemy.
    Narody stały się zakładnikiem instytucji finansowych.
    A politycy wykonawcami i współsprawcami tej sytuacji.

  144. @Bywalec 2
    24 kwietnia o godz. 18:49

    Imponująca lista. 27 organizacji społecznych i 4 partie polityczne. A u nas? Jedyne dwie siły, które są w stanie wyprowadzić na ulice trochę ludzi, czyli PO/KOD i PiS, popierają TTIP. Przeciw TTIP są z jednej strony niezależne środowiska lewicowe, jak „Krytyka Polityczna” czy Razem, z drugiej tzw. narodowcy w różnych odmianach, a gdzieś pośrodku Kukiz’15, czyli skłóceni między sobą liberałowie i narodowcy (przy czym ci narodowcy też są już skłóceni między sobą niezależnie od skłócenia z liberałami).

    Gdyby oni wszyscy wyszli jednocześnie na tę samą ulicę, chyba by się pozabijali.

    Co ciekawe, PiS, któremu zawsze tak bardzo przeszkadzała zależność gospodarcza Polski od bogatych krajów Zachodu, nie ukrywa (choć też szczególnie się nie chwali), że popiera TTIP. Minister Morawiecki z jednej strony zgrywa patriotę i wciska ciemnemu ludu, że chce odbudowywać „przemysł narodowy”, a z drugiej pisze po nocach ustawy, które umożliwią jak najszybsze wdrożenie w Polsce TTIP w wersji z „klauzulami o arbitrażu inwestycyjnym” zapewniającymi korporacjom wygraną w każdej sprawie przeciwko państwu. Do ciemnoluda pisowskiego to oczywiście nie dociera.

  145. remm
    24 kwietnia o godz. 20:22

    To jest DOKŁADNIE ta kwestia.
    W krajach demokratycznych wybiera się przedstawicieli.
    Którzy podejmują decyzje…..
    Jaki wpływ na nie ma obywatel?
    Zerowe……

    Rządy podejmują decyzje w naszym imieniu.
    W naszym, bądź własnym INTERESIE.

    Wiadomo, że rządy krajów bananowych sa tanie, krajów afrykańskich, jeszcze tańsze.
    Kupic tam można każdą koncesję, ustawę regulacyjną, złoże.
    Jak jest w post demoludach?
    Jak kształtują się ceny działania lub zaniechania?

    „Bitwa o handel”- ta ostatnia, skończyła się zwycięstwem właścicieli „Biedronki”.
    Bodaj 500 milionów piechotą nie chodzi, raczej jeździ limuzynami.
    Ile kosztowałby TTIP?
    Zachodnie koncerny nie mają oporów przy korumpowaniu polityków.
    A ta umowa jest warta sporo miliardów.
    Rocznie…..
    Wystarczy że ktoś podpisze raz.
    Jak w Providencie……

  146. remm

    „Minister Morawiecki z jednej strony zgrywa patriotę i wciska ciemnemu ludu, że chce odbudowywać „przemysł narodowy”, a z drugiej pisze po nocach ustawy, które umożliwią jak najszybsze wdrożenie w Polsce TTIP w wersji z „klauzulami o arbitrażu inwestycyjnym” zapewniającymi korporacjom wygraną w każdej sprawie przeciwko państwu. Do ciemnoluda pisowskiego to oczywiście nie dociera.”

    Może jakoś dotrze?

    Fragment rozmowy z prof Chwedorukiem o lansowaniu Morawieckiego na premiera, którą zamiescił dziś pisowski portal wPolityce.pl

    „red: Twierdzi pan, że pozycja Beaty Szydło jest pewna i jej dymisja byłaby nieracjonalna. Skąd w takim razie biorą się pogłoski, że na stanowisku premiera miałby ją zastąpić Mateusz Morawiecki?

    Chwedoruk: Pamiętajmy, że polityka nie sprowadza się tylko do marketingu, ale jest także grą twardych interesów. Nie mam tu na myśli interesów wewnątrz PiS i prawicowego porozumienia, lecz nade wszystko świat wielkiego biznesu. Jego wpływy na politykę demokratycznie wybranych polityków są wielopoziomowe i stanowią chyba główne wyzwanie demokracji w skali globalnej. To dotyczy nie tylko Polski. Nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości, że wielki biznes chętnie widziałby na stanowisku premiera kogoś, kto – używając liberalnego slangu – „lepiej rozumie rynki”. To znaczy kogoś, kto będzie mniej pryncypialnie starał się realizować prospołeczne obietnice wyborcze. Za to będzie podkreślał odpowiedzialność budżetową, konieczność utrzymywania różnych przywilejów sektora finansowego, itd. To jest coś, co w europejskiej polityce zdarza się bardzo często.

    red: Przykłady?

    Chwedoruk: W Polsce trochę przeszliśmy do porządku dziennego nad na pozór zupełnie niezrozumiałymi wydarzeniami, szczególnie we Włoszech, gdzie poprzedniego lewicowego premiera Enrico Lettę zastąpił Matteo Renzi – też lewicowy, z tej samej partii. We Francji też tak się stało, że tradycyjną ekipę partii socjalistycznej zastąpił gabinet Manuela Vallsa, zdecydowanego liberała. W obu przypadkach te zmiany sprawiały wrażenie wymuszonych naciskiem rynków, które mają mnóstwo instrumentów dających olbrzymi wpływ.

    red: Jakiego rodzaju to broń?

    Chwedoruk: Mogą sobie pozwolić na ataki spekulacyjne na walutę, czy ratingi, co już w Polsce przerabialiśmy. Pamiętajmy, że drugą z wielkich, symbolicznych obietnic PiS była kwestia obniżenia wieku emerytalnego. Tego typu dyskusje [o zmianie premiera – red.] są formą nacisku również w tej sprawie. Wielki biznes jest jednym z głównych beneficjentów podwyższenia wieku emerytalnego. Próbuje też naciskać w przypadku innych reform, czy to związane z opodatkowaniem sektora finansowego, czy z opodatkowaniem wielkopowierzchniowego handlu.

    red: Jaki jest cel tych zabiegów?

    Chwedoruk: Nawet nie chodzi o to, żeby Mateusza Morawieckiego rzeczywiście zrobić w krótkim czasie premierem, bo w tym momencie byłby szefem rządu o słabej pozycji ze względu na brak zakorzenienia w PiS. Chodzi raczej o wywarcie nacisku na kierownictwo PiS i Rady Ministrów.”

    http://wpolityce.pl/polityka/290513-prof-chwedoruk-wielki-biznes-chetnie-widzialby-mateusza-morawieckiego-na-stanowisku-premiera-nasz-wywiad?strona=1

  147. Ile kosztowała ” ACTA ” ?

  148. Bywalec 2
    24 kwietnia o godz. 20:52

    Poprzedni rząd był bardziej podatny na głos społeczeństwa.
    Ten, będzie miał manifestacje w d….
    I taka jest rożnica pomiędzy PO a PiS.
    Pamiętasz „Białe miasteczko”?

    Korporacje cofają się jedynie w przypadku oporu, nagłośnionego przez media.
    I tylko w bardziej ważnych krajach świata.
    W tych malo istotnych, można robić co się chce……

  149. Od autora: Kilkanaście tygodni rozmów z „banksterami”, czytania ich maili, materiałów ze szkoleń – które miały zmienić ich z normalnych ludzi w bezwzględne maszynki do robienia pieniędzy.

    To było jedno z moich najciekawszych doświadczeń reporterskich. Powoli odkrywałem „równoległy” świat pracowników banków, agentów ubezpieczeniowych, doradców finansowych. Wypełniony pieniędzmi, drogimi autami, szalonymi, imprezami, narkotykami. Ale też pełny nieszczęścia naciągniętych klientów, często znajomych i przyjaciół „banksterów”.

    Produkt trzeba wcisnąć komu się da – toksyczne polisolokaty czy złe kredyty sprzedawali nawet najbliższej rodzinie. Bo najważniejsza jest „produkcja” – czyli to, ile sprzedałeś. Dopóki sprzedajesz, jesteś kimś – masz kasę, szacunek szefów, jeździsz na imprezy integracyjne na Majorkę, rwiesz dziewczyny.

    Zauważyłem, że wszystkich moich rozmówców łączy jedno. Są chciwi, a wielu z nich to lubi.
    W tej książce nie ma nazwisk ani nazw instytucji finansowych. Pełna anonimowość była warunkiem, który postawili mi moi rozmówcy. Dzięki temu mogli mówić szczerze.
    http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/nie-jest-pan-zainteresowany-dostatnim-zyciem,36,838
    ================

    Hmm…….
    Nawet w naszych mediach zaczyna się prawda przebijać?
    Cóż za niedopatrzenie…..

  150. Kurcze, w Austrii pierwszą turę wyborów prezydenckich (36,7 procenta) zdecydowanie wygrał koleś z nacjonalistycznej, ksenofobicznej i nasyconej neonazistowskimi sympatiami Partii Wolności rozsławionej przed laty przez śp Jorga Haidera.

    Cios za ciosem w te europejskie demokracje liberalne. Sprawdzają się prognozy Ulrike Guerot.

    Drugie miejsce ma kandydat Zielonych, który zdobył 19,7 proc. głosów.

    Co ciekawe kandydaci rządzącej Austrią socjaldemokracji i chadecji nie przechodzą do II tury wyborów bo uzyskali zaledwie po 11 procent głosów.
    To pierwszy przypadek elimanacji kandydatów tych partii z wyborów od 1945 roku.

  151. @Bar Norte
    24 kwietnia o godz. 21:47

    Było nie ściągać tylu migrantów. Tzw. lewica europejska sama sobie ukręciła stryczek. Z własnej głupoty.

  152. A tymczasem przypomnieli o sobie nieco już zapomniani Władcy Taśm:

    „– Szokujący jest sposób w jaki Paweł Graś rozmawia z Janem Kulczykiem, gdzie dogadują, że szef największego polskiego dziennika musi odejść i to się dzieje 6 tygodni po tej rozmowie – podkreślił Gmyz, opisując sytuację dotyczącą gazety „Fakt”. – Kulczyk podejmuje się w rozmowie interwencji z niemieckim właścicielem, w sprawie dymisji Jankowskiego (Grzegorz Jankowski był do połowy 2014 roku red. nacz. „Faktu” – red.), ponadto Graś zdradza, że rozmawiał o tym z Angelą Merkel, że trzeba coś zrobić z tym problemem „Faktu”, który atakuje rząd – dodał dziennikarz”.

    http://telewizjarepublika.pl/gmyz-ujawnia-nowe-tasmy-quotgras-dogaduje-z-kulczykiem-ze-szef-najwiekszego-polskiego-dziennika-musi-odejscquot,32614.html

  153. remm

    Jaka europejska lewica?

    Austrią od 2007 roku rządzi tzw postpolityczna hybryda – koalicja Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPOe) i konserwatywnej Austriackiej Partii Ludowej.

  154. Giez; ciekawy facet,prawie tak jakbym czytal ciebie.

    https://www.youtube.com/watch?v=CVjr7yaiVCw

  155. W polityce ci odnoszą największe sukcesy, którzy ostro walczą o swoje racje. Polska miała z tym na ogół problem, bo zbyt dużą wagę przywiązywaliśmy do zagranicznych opinii dotyczących Polski. Zamiast bronić polskich interesów, pytano: co zachód o nas powie? Minister Waszczykowski zmienia ten niedobry zwyczaj, co jest szokiem zarówno dla zagranicznych partnerów, jak i rodzimych polityków, czy dziennikarzy. Przyznam, że podoba mi się ten sposób konwersacji, bo jesteśmy zbyt dużym krajem, aby być wasalem. Myślę, że kraje europejskie, jak również UE, zaczynają powoli to rozumieć i w niedługim czasie zmienią swój stosunek do Polski. Polska może na tym tylko zyskać, bo w sumie nie stawiamy nie wiem jak wydumanych warunków. Chcemy suwerenności i prawa do decydowania o naszym kraju. To nie są wygórowane żądania.

  156. @ Bar Norte
    Ja dobrze zrozumiałem co ta pani pisze, nie zgadzam się natomiast z przykładami (tutaj nawiązałem do przykładu Grecji), jak również z niektórymi hipotezami i wnioskami.

    To że kryzys demokracji zachodnich od lat 80 mamy jest faktem, ale przyczyny i zjawiska stojące u podstaw są dużo bardziej złożone i nie dadzą się sprowadzić tylko do „złego modelu kapitalizmu”. Przykład UE też jest chybiony, bo UE jest projektem nawet w 1/3 nie gotowym, instytucje UE takie jak PE są na razie tylko eksperymentem we wczesnej fazie ewolucji. Oczekiwanie od UE funkcji sprawnego demokratycznego państwa jest kompletnym nieporozumieniem. Z drugiej strony samo UE jest projektem tak nowatorskim i niepowtarzalnym, że samo jego trwanie świadczy raczej o niesamowitej dojrzałości i elastyczności europejskich demokracji, a nie o jej kryzysie.

    UE zawsze była procesem „dwa kroki do tyłu, trzy kroki do przodu”, czyli procesem bardzo powolnym opartym na balansowaniu niezliczonej liczby interesów i negocjacji.

    Nie przesadzałbym też z tym kryzysem. Demokracja jest niczym innym jak wolnym, otwartym procesem przezwyciężania kryzysów w różniej skali. Ja nie pamiętam innych czasów i innych demokracji. Demokracja to tylko forma rządów, która na dłuższą metę najsprawniej sobie radzi z kryzysami i przemianami. A przemiany są zawsze, a ostatnio są one hyper-szybkie, co jest jednym z sukcesów demokracji zachodnich, z których wyrosły „rewolucje” technologiczne i innowacyjne, a które są dzisiaj dla niej największym wyzwaniem.

    Myślę właśnie, że tak zwany kryzys demokracji polega głównie na pewnej inercji i bezradności w obliczu „eksplozji” technologicznej, informatycznej i gospodarczej naszych czasów. Świat się rozwija szybciej i bardziej globalnie niż kiedykolwiek, za czym tradycyjne i narodowe demokracje przedstawicielskie najzwyczajniej nie nadążają działając w zbyt lokalnych kontekstach i w zbyt długich cyklach liczonych na „dekady”.

    Mimo to demokracje, zwłaszcza te wiodące i rzeczywiste dalej działają i nad tym pracują. I się do nowych warunków dostosowują, często pod naciskiem ludności. Nie zawsze jest to proces sympatyczny, bo demokracja nie musi być sympatyczna.

    I tak na przykład demokracje muszą walczyć ze zbytnim lokalnym przeregulowaniem idąc w stronę bardziej uniwersalnych, interkontynentalnych lub globalnych norm, standardów i polityk. Różne umowy transkontynentalne jak również sama UE są przykładami takiego procesu. Główna linią sporu jest problem uniwersalizacji w górę lub w dół (przyjęcia wyższych czy niższych standardów, patrz TIPP)

    Drugą ostrą bolączką demokracji jest przepływ wiarygodnych informacji. Stąd też zwiększają się wymagania i starania w kierunku przejrzystych procesów decyzyjnych (dostęp do i jakość informacji publicznej, idee Open Government). A największym problemem i zagrożeniem dla demokracji jest dzisiaj nie tyle koncentracja kapitału w ogóle, co oligarchizacja i koncentracja medialna, poniważ dzisiaj ten, kto włada przepływam informacji, ten ma faktyczną władzę. Demokracja musi się z tym problemem zmierzyć poprzez standaryzację, dekoncentrację i inne środki. A jest to bardzo drażliwa i trudna sprawa, bo chodzi o bożka „wolności słowa”, bożka, który najwyraźniej ogonem na mszę w intencji obrony „wolności słowa” dzwoni.

    Jest szereg innych pomniejszych problemów jak utrata we współczesnych społeczeństwach znaczeń tradycyjnych pojęć i podziałów na „prawicę” i „lewicę”, archaizacji niektórych instytucji demokratycznych jak tradycyjnych modeli systemów partyjnych. Ale na szersze i głębsze dywagacje nie ma tu miejsca.

  157. Pan Redaktor pisze:
    „Szanowny Panie Przewodniczący, pragnę Pana przeprosić za zachowanie naszego ministra spraw zagranicznych.”

    Jak powyzej widac, ulubionym sportem „czolowych publivystow” jest bicie sie w cudze
    piersi, najlepiej polskie.
    A moze by tak szanowny „czolowy publicysta” uderzyl by sie wreszcie we wlasne piersii przeprosil Polakow za dziesieciolecia wyslugiwania sie najpierw ruskiej a teraz pruskiej propagandzie?

  158. Wyklęty bełkot Dudy:
    (…) Dziś po 65 latach poprzez odnalezienie doczesnych szczątków pana pułkownika, poprzez pamięć o bohaterstwie Żołnierzy Niezłomnych, poprzez te państwowe uroczystości pogrzebowe przywracamy godność Polsce. Godność, którą kiedyś ci, którzy katowali i zamordowali wtedy majora Zygmunta Łupaszkę, podeptali. Godność, którą przez zacieranie pamięci, razem z Żołnierzami Niezłomnymi wrzucili bezimiennych dołów. Dziś ta godność wraca wraz z dumną Rzeczpospolitą, wraz z dumną Polską, która pochyla nisko głowę i oddaje hołd swojemu wielkiemu synowi, bohaterowi niezłomnemu do samego końca.(…)”

  159. Ja pierdzielę. Duda kończy.
    „(…) Dziś to właśnie na ich przykładzie, na ich bohaterstwie wychowujemy następne pokolenia, aby były takie jak oni – wierne Ojczyźnie do końca, wierne przysiędze żołnierskiej do końca, wierne temu wszystkiemu co wszczepiono w ich dusze, wierni niepodległej i wolnej Polsce. To dzisiaj jest najważniejsze. A więc to nie tylko pamięć o przeszłości, to przede wszystkim budowanie przyszłości. Bo „takie będą Rzeczypospolite jak ich młodzieży chowanie”.”

  160. O przeklętych wyklętych w całości. https://obserwatorpolityczny.pl/?p=40462

  161. Demokracja jest uzależniona od dopływu pieniędzy.
    W którym momencie zaczyna być to patologią?
    Oligarchia finansowa zaczyna mieć zbyt duży wpływ na demokratyczne wybory obywateli?
    To zdaje się punkt węzłowy.

  162. Zbigniew Kuzmiuk powinien zostac Prezydentem
    -w odroznieniu do obecnego mowi do rzeczy.

  163. Bardzo ciekawa dyskusja w Rosyjskiej TV na temat Polski.

    https://www.youtube.com/watch?v=xu5EmQDERDc#t=42

  164. snakeinweb

    Dzieki za obszerny komentarz.

    Jak zauważyłem zgadzasz się tezami Ulrike Guerod choć argumentując starasz się je złagodzić. Głównie w odniesieniu do krytyki współczesnego kapitalizmu, który jej zdaniem odpowiada za destrukcję demokracji.

    Przypomnę, że podstawowa teza Guerod brzmi:

    ” Zamiast żyć w systemie, który wyznacza dyskurs pomiędzy lewicą a prawicą – mamy do czynienia z dyskursem, który przeciwstawia lud systemowi. To cecha rewolucyjna.”

    Łatwo jest to zobrazować przykładem Polski w której z wyboru demokratycznego wyłącza się podstawowe sfery życia politycznego tym samym dusząc „dyskurs pomiędzy lewicą a prawicą”.

    Po pierwsze wyłączeniu z demokratycznego wyboru podlega sfera ekonomiczna, bo jak się dowodzi współczesny kapitalizm ma charakter obiektywny, naukowo dowiedziony a wiec nie może podlegać dyskusji czy decyzjom wyborczym. W tym przypadku świetnie ilustruje to przykład grecki.

    Po drugie wyłączeniu podlegają sprawy światopoglądowe, bo jak argumentują tym rządzi porządek boski, który również nie podlega ludzkiej dyskusji czy decyzjom wyborczym.

    Po trzecie wyłączeniu podlegają sprawy zagraniczne bo jak argumentują są konsekwencją położenia geopolitycznego, który siłą rzeczy też nie może podlegać dyskusjom i wyborom.

    Ograniczająca do absurdu demokrację argumentacja, którą wyżej przedstawiłem ma oczywiście przełożenie na polityczną praktykę.
    Efektem tego jest to, że drogą domokratycznych wyborów mozna rozstrzygać tak doniosłe problemy jak forma pochówku majora Łupaszki albo problemy dotyczące obowiązku posiadania (bądź nie)karty rowerowej. O ile oczywiscie nie rozstrzygnęły tego wcześniej umowy miedzynarodowe.

    Trudno sie więc dziwić, że trapione narastającymi, nabrzmiewającymi problemami społeczeństwo zaczyna demolować powyższy system demokratyczny, który uznaje za fasadowy, ograniczający, zbędny a nawet dla siebie szkodliwy. To jest własnie ta rewolucyjna antysystemowość o której pisze Guerot.

    Oczywiście zgadzam z nią i tobą, że to wcale nie oznacza kresu demokracji. Ona po zdemolowaniu zostanie odbudowana tak by znów była politycznie użyteczna. Z tym, że to będzie dotkliwie boleć i sporo kosztować.

    Poniżej załączam całość wywiadu z Ulrike Guerot

    http://kulturaliberalna.pl/2016/04/05/ulrike-guerot-wywiad-kryzys-demokracja-europa/

  165. Marszałek nie wie po co Szydło pojechała do Ameryki
    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/938755,po-co-beata-szydlo-pojechala-do-usa.html
    Takie wypowiedzi mówią wiele o jakości polityki PiS

  166. ………………………………………………………………

  167. Hipokryci, łże demokraci i neoliberalni lewicowcy piszą fałszywe listy.
    Oni są winni klęsce Polaków. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19972353,byli-prezydenci-we-wspolnym-liscie-wzywaja-do-pelnej-mobilizacji.html#Czolka3Img

  168. Otwieram lodowke: a tu na polce demokracja w roznej formie, bez przymiotnika, przyprawiona przymiotnikiem liberalna, socjal, neoliberalna, demokratura…. Z worka „demokracja” kazdy na poparcie swojej tezy moze wyciagnac stosowny przyklad .
    A wszelakie zycie krajow, globu toczy sie dalej. Naogol poza tymi przepisami na demokracje. Pustym slowem jest pisanie o jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie, albo o takiej samej na Dalekim.., albo o braku demokracji w bandyckim kraju, gdzie mieszkam.
    Podoba mi sie ta pani , ktora cytuje Bart Norte, ze demokracja to fasada za ktora stoi wielki kapital. Wiemy, wiemy a i tak sie do niej rwiemy. Znaczy sie nie do pani, ale do skompromitowanej demokracji.
    Albo inny przyklad, rownie BN, jak to poszly w niedziele wybory w Austrii, gdzie zaglosowano na ksenofobiczna, nacjonalistyczna partie. Slusznie poszlo, czy nieslusznie i czy spowodowal to wielki kapital? Hm, nie watpie, ze mozna wywiesc zaleznosc miedzy kapitalem, a ksenofobia.
    Mozna tez przytaczac dla oslody piekne przyklady z polmilionowej Islandii, ktora ostatnio wybuczala swojego premiera.
    Ktos tu napisal, ze elementy behawioralne i irracjonalne sa czescia zachowan spolecznstw. Dla mnie te elementy sa omal wylacznymi skladnikami. Nawet kiedy sama entuzjazmuje sie Sandersem i uwazam, ze tylko rozum mi to dyktuje.
    Jesli w kolejnych krajach Europy obywatele i ich przedstawiciele zadecyduja, ze nalezy sie zamknac w europejskiej twierdzy i walczyc do unicestwienia ostatniego… to jaki bedzie dalszy scenariusz dla tego kontynentu? Ciekawe i good luck.

  169. Jan Sowa,socjolog na Uniwersytecie Jagiellonskim, postulowal juz 6 lutego w Gazecie Wyborczej,
    ze jedyna droga odebrania elektoratu PiSowi bedzie przywrocenie podstaw egzystencji normalnym ludziom :
    1. Minimalna stawka godzinowa, likwidacja smieciowek
    2.Wzmocnienie Panstwowej Inspekcji Pracy
    3.Powszechna opieka zdrowotna – obejmujaca tez 2,5 miliona obywateli ktorzy nie sa nia teraz objeci

    Sowa pisze ,, Populizm PiS bedzie trwal,dopoki Polska bedzie krajem MATERIALNIE NIESPRAWIEDLIWYM ”.
    Pisze o karuzeli PO-PiS :
    ,,To liberalno-konserwatywny tandem jest glownym , podstawowym problemem w Polsce,
    z ktorym powinna sie zmierzyc lewica .”

  170. zyta2003

    „jak to poszly w niedziele wybory w Austrii, gdzie zaglosowano na ksenofobiczna, nacjonalistyczna partie. Slusznie poszlo, czy nieslusznie i czy spowodowal to wielki kapital?”

    W tym przypadku badacze są dość zgodni twierdząc, że ksenofobia, oczywiscie w sensie politycznym, ma podłoże ekonomiczne. To lęk wynikający z poczucia zagrożenia ekonomicznego czy socjalnego grup społecznych.
    Zresztą trudno nie zauważyć, że nasilenie postaw ksenofobicznych ma związek z kryzysami ekonomicznymi.
    Jak również, że nasila się ona szczególnie w grupach społecznych doswiadczonych kryzysami.

    Inną sprawą jest czy owo zagrożenie jest realne („obcy” zabierają pracę, obniżają stawki itp) czy raczej występuje mechanizm przeniesienia lęku o sytuację socjalną i związanej z tym frustracji na „obcego”.
    W tym przypadku oczywiście mozna mówic o „elementach behawioralnych i irracjonalnych zachowan spolecznstw” – jak piszesz.

  171. zyta2003

    W uzupełnieniu komentarza o wpływie wielkiego kapitału na nastroje ksenofobiczne.

    Za Deutsche Welle:

    „Reprezentujący skrajnie prawicową Wolnościową Partię Austrii Norbert Hofer zyskał w pierwszej turze wyborów prezydenckich poparcie 35 procent społeczeństwa. Jego partia skorzystała przy tym na ogromnym poparciu robotników. Według analizy instytutu demoskopii Sora, 72 procent robotników wybrało FPÖ a tylko 10 procent głosowało na socjaldemokratyczną SPÖ.”

  172. Partia polityczna powinna dbać, walczyć, o interesy swojego elektoratu.
    Najpierw, powinna je zdefiniować.
    Starym, klasycznym niejako formacjom politycznym, od pewnego czasu przychodzi to z trudem.
    Przywódcy zbyt długo mieli kontakt z establishmentem, zbyt wiele milionów przelali na własne konta, by dalej reprezentować swój elektorat.
    Człony nazw pozostałe po dawnej epoce- socjalistyczna, komunistyczna, chrześcijańska, pracy, demokratyczna, przestały cokolwiek znaczyć.
    Kto z kim przestaje, takim się staje….

    Symptomatyczne, że nasi politycy sporo czasu spędzając na całowaniu biskupich pierścieni, na klęczkach, upodobnili się do purpuratów w sposób doskonały.
    „Bernardyńskie karki, sędziowskie brzuchy”, hipokryzja, dulszczyzna, sprzeniewierzanie się własnym obietnicom, pogarda dla plebsu, skłonność do blichtru, maksymalizowanie własnych dochodów, czynienie dokładnie odwrotnie niż się mówi……

    Ps.
    Czyżby w końcu dotarło do niektórych, że nasza demokracja jest coraz bardziej FASADOWA?
    Lepiej późno niż wcale…..

  173. @Bar Norte
    24 kwietnia o godz. 23:36
    „Jaka europejska lewica?”
    ====

    Lewica, nie lewica…. co to dziś w ogóle znaczy? Generalnie chodzi mi o to, co prawactwo nazywa lewactwem, zwłaszcza w kontekście migrantów i poprawności politycznej posuniętej do absurdu. Na przykład Merkel zgodnie z tą definicją jest lewicowa, choć stoi na czele chadecji, która według klasycznych standardów należy do prawicy. Ludzie na Zachodzie mają dość nie tylko uchodźców, ale również dezinformacji, którą im takie rządy serwują. Wczoraj portal Wyborczej zamieścił newsa o zbiorowym gwałcie na pokładzie skandynawskiego promu, ale komentarze pod spodem wyłączył, z czego można było wywnioskować, że chodzi o uchodźców. Z netu dowiedziałem się, że w Szwecji była afera, bo gazety pisały o gwałcicielach jako „Szwedach”, podczas gdy byli to Erytrejczycy nie mający nawet szwedzkiego obywatelstwa.

    Dotychczasowy rząd Austrii podchodził do sprawy wyjątkowo rozsądnie, bo jeszcze przed inwazją zakazał budowania meczetów za pieniądze Arabii Saudyjskiej i nakazał muzułmanom modlić się po niemiecku. Ale Austriacy i tak się boją, bo Austria należy do Unii, więc rząd krajowy nie o wszystkim decyduje sam. Wolą więc wybierać jeszcze bardziej na prawo, tak na wszelki wypadek.

  174. @BarNorte
    Trudno sie więc dziwić, że trapione narastającymi, nabrzmiewającymi problemami społeczeństwo zaczyna demolować powyższy system demokratyczny, który uznaje za fasadowy, ograniczający, zbędny a nawet dla siebie szkodliwy.
    ……………………………………………………………………………………..
    Niewykluczone ,że dzisiejsza demokracja to tylko jej pozory albo dobre mydlenie oczu. Inaczej: diabeł tkwi w szuczegółach , o których ci co uważają się za demokratów zapominają lub uważają ,że wiedzą (naj)lepiej. Przykładów jest sporo.

  175. remm
    25 kwietnia o godz. 20:28
    ..zwłaszcza w kontekście migrantów i poprawności politycznej posuniętej do absurdu..
    Wczoraj portal Wyborczej zamieścił newsa o zbiorowym gwałcie na pokładzie skandynawskiego promu, ale komentarze pod spodem wyłączył, z czego można było wywnioskować, że chodzi o uchodźców
    ………………………………………………………………………………
    To wyciszanie krytycznych ,ale „nie po linii” tonów jest też stosowane
    też na innym zachodnim portalu, gdzie po kilku czy kilkunastu wpisach
    pojawia się informacja od redakcji, „że wskutek przeciążenia (?) servera
    dalsza publikacja jest niemożliwa”…
    Czyli demokracja ale tak „ja my to pojmujemy i widzimy”.

  176. ZAPROSZENIE
    Byli prezydenci „Targowicą”? Paweł KOWAL – polityk i historyk, Renata Mieńkowska-Norkiene – politolożka i Jan ORDYŃSKI – publicysta, będą naszymi gośćmi w Radiu TOK FM, wtorek, 26 kwietnia, godz. 20.05. Zapraszam!

  177. remm

    „Lewica, nie lewica…. co to dziś w ogóle znaczy?”

    Wiesz, jestem starej daty więc dla mnie to jednak coś znaczy.
    Nie kupuję więc tej całej „postpolityki” – ponad społecznymi podziałami.
    I chyba bieg wydarzeń wskazuje, że lansowana od wielu lat koncepcja „postopolityki” nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością i dożywa w boleściach swego końca

    Co prawda byłem w Austrii ale nie znam tego kraju na tyle dobrze by podejmować jakieś proby diagnozy.

    No ale jeśli czytam, że ponad 70 procent robotników (prekariuszy) poparło kandydata partii konserwatywnej, postfaszystkowskiej z której jeszcze kilkanaście lat temu robiono pariasa UE zaś 10 procent tychże robotników poparło socjaldemokrację to oczywiste jest, że w Austrii lewicy realnie nie ma.
    Albo są jacyś lewicowi przebierańcy, którzy się od swej społecznej bazy oderwali – wyalienowali.

  178. Nie powtarzałbym iroznizując wyklęcia „Targowica” w koło, bo lud prosty może się nie zorientować w tym historycznym kalamburze i do reszty uwierzy w to, że w 1989 roku odbył się I rozbiór Polski, że od tego czasu rządzili możnowladcy na usługach obcych mocarstw, aż 25 października wybrano reformatorski Sejm Czteroletni, że zaraz potem w Brukseli zawiązano konfederację, zwaną odtąd II Targowicą, że Kaczyński jest Naczelnikiem Kościuszko i zbawcą narodu, że należy chwycić za broń, kosy na sztorc postawić … trzeba ludowi dać czas do namysłu w tej sprawie.
    Nie znaczy to, że nic robić nie należy inteligentom, co historię kraju znają i widzą absurdalność odwracania stron tej plemiennej wojny. PiSowcy są zawistni, zacofani, zdezorganizowani, a nie reszta politycznej sceny. Należy obnażać ich kłamstwa o tym, kto niszczy TK, opowiadać jak dalece oni upartyjniają i niszczą państwo. Protestować i czekać na resztę owoców ich rządzenia. No i zacząć myśleć co potem. Bo kiedyś to się rozleci. Sądzę, że nie w normalny sposób, czyli za 3,5 roku w wyniku wyborów, lecz albo wcześniej, ale jeszcze później. Jakoś dramatycznie.

  179. @Bar Norte
    25 kwietnia o godz. 21:26

    Jeśli masz na myśli lewicę reprezentującą interesy tzw. ludzi pracy, to pełniła ona taką funkcję w okresie kapitalizmu fabrycznego, gdzie istniały fabryki wyraźnie zdefiniowane pod względem fizycznym i prawnym, z konkretnym właścicielem, który w razie bankructwa strzelał sobie w łeb.

    Takiego kapitalizmu już nie ma, teraz są korporacje, outsourcing, globalizm, śrubki z Chin, podkładki z Rumunii, majtki z Bangladeszu. Austriackie fabryki przeniesiono do biednych krajów Europy Wschodniej czy Dalekiego Wschodu, przez co pani Muller straciła pracę, natomiast do Austrii sprowadzono biednych imigrantów, przez co pan Muller pracuje teraz na śmieciówce.

    W takiej sytuacji walka o dobro tzw. ludzi pracy wymaga protekcjonizmu gospodarczego, zamknięcia granic dla imigrantów ekonomicznych, nałożenia ceł na towary importowane z Chin itp. Takie postulaty słyszałem ostatnio np. od Donalda Trumpa, czyli „prawaka”, nie od lewicy. Lewica ich nie wysuwa, bo uważa, że byłyby one niezgodne z jej ideologią. Dlatego pan i pani Muller, choć są tzw. ludźmi pracy, na lewicę już nie głosują.

    Z drugiej strony w warstwie ideologicznej lewica też się zapętliła, bo w imię tolerancji wpuszcza do Europy muzułmanów, którzy są dla tej tolerancji większym zagrożeniem niż skrajna prawica. W jakimś niemieckim mieście burmistrz zaapelował do kobiet, żeby nie ubierały krótkich spódniczek i nie wychodziły wieczorem z domu, gdzie indziej w podmiejskiej kolejce wprowadzono osobne wagony dla kobiet i mężczyzn. Pani Muller woli więc zagłosować na faszystę, nawet jeśli może on np. wprowadzić zakaz aborcji, niż narażać się na prawo szariatu.

  180. @J. Niepokorny
    25 kwietnia o godz. 22:01

    …”że Kaczyński jest Naczelnikiem Kościuszko i zbawcą narodu”….

    No to trzeba przypominać ludowi, że w Targowicy było paru biskupów, których Kościuszko uroczyście powywieszał.

  181. @J. Niepokorny
    25 kwietnia o godz. 22:01

    „Bo kiedyś to się rozleci. Sądzę, że nie w normalny sposób, czyli za 3,5 roku w wyniku wyborów, lecz albo wcześniej, ale jeszcze później”.
    ====

    Kiedyś podałem tu linka do felietonu Ziemkiewicza, który napisał, że PiS jeszcze długo nie będzie miał z kim przegrać, bo opozycja, czyli KOD/PO/N, broni starego porządku, podczas gdy Polacy w wyborach wyraźnie pokazali, że chcą zmiany. Jeśli KOD/PO/N tego nie zrozumie, to skończy jak SLD, bo jest już „na tym samym kursie i ścieżce”.

    Ostatnio Ziemkiewicz znów opublikował tekst na ten temat, jeszcze lepiej analizujący problem. Na przykład:

    Grzegorz Schetyna naprawdę miał w ręku „złoty róg”. Akurat on jeden z całej PO mógł cały przeszły gnój zwalić na Tuska i jego nominatów, potępić błędy i wypaczenia, odciąć się i ogłosić, że partia jest wprawdzie wciąż ta sama, ale już nie taka sama. Każdy rozumny polityk na jego miejscu tak właśnie by zrobił. Albo więc nowy szef PO podlega jakimś uwikłaniom, o których nie wiem, albo jest znacznie cieńszy, niż powszechnie sądzono.

    Dopóki PO, Nowoczesna, KOD i tefałeny kojarzą się z powrotem do dawnego porządku, nawet gdyby udało im się skuteczne zohydzić i ośmieszyć rząd PiS, wcale nie odzyskają przez to automatycznie popularności. Najwyżej ludzie się będą godzić, że mają kiepski i śmieszny rząd – nic nowego przecież – ale zamieniać jednego zła na drugie nadal nie będzie im się chciało.

    Opozycja nie rozumie, że tu nie chodzi o jednorazowy wynik, którego przełożenie się na liczbę mandatów rzeczywiście podlega pewnym przypadkom, ale o proces, o dynamikę. A ta dynamika jest dla obozu III RP zła i stale przez ten obóz pogarszana.

    http://ziemkiewicz.dorzeczy.pl/id,8559/Samobojstwo-ze-szczegolnym-udreczeniem.html

    Można się zastanawiać, dlaczego Ziemkiewicz podaje opozycji na tacy tak trafne wskazówki. On jednak doskonale zdaje sobie sprawę (co podkreśla na początku tego tekstu), że opozycja i tak z tych rad nie skorzysta, bo jest zbyt zadufana w sobie i oderwana od rzeczywistości. I ma rację, niestety.

  182. remm

    „Jeśli masz na myśli lewicę reprezentującą interesy tzw. ludzi pracy, to pełniła ona taką funkcję w okresie kapitalizmu fabrycznego”

    Nie, zmyliło cię najwyraźniej nieco anachroniczne określenie „robotnicy”. Ale podałem to dosłownie za niemieckimi mediami. Dodając już od siebie obok „prekariusze”.

    Ale zgadzam się z tobą, że najwyraźniej w Austrii lewica się zapętliła – jak nie przymierzając SLD w Polsce.
    Tak na marginesie – nardzo mi się podoba opis życiowej sytuacji pani Muller.

    Lecz w innych krajach europejskich (Portugalia, Hiszpania, Grecja, ostatnio Francja) lewica sobie jakoś radzi ze swym prekariuszowską bazą społeczną. Wykazuje żywotność, witalność.
    A to dlatego, że za źródło problemów uznaje brutalny charakter współczesnego kapitalizmu a nie imigrantów, którzy są przecież jedynie jego ofiarami.

  183. remm 22:51

    Raz mi się śniło, że polemizowałem z Ziemkiewiczem, poszedłem więc do wróżki co w snach czytach. To proste – powiedziała mi – Alzhaimer i schiza na dodatek Parkinson ci pisany jest.

    Niewątpliwie PO miała denną kampanię i okres poprzedzający był rozmemłany. Ogólniej, liberalna, żeby nie powiedzieć, postmodernistyczna formacja (ta od „Szkła kontaktowego” i postpolityki), ma przechlapaną propagandę, zaś narracji pozytywistycznych za mało. Ale żeby zaraz zły trend wieścić, to już hurra optymizm pisowski przechodzi sldowski sprzed kilkunastu lat. Chyba liczą na wiejskość ludu polskiego.

    Nota bene, z dawaniem obietnicy „jeszcze lepszej zmiany” trzeba poczekać, aż tej „dobrej zmiany” efekty, blaski i cienie wyjdą jak szydło z worka. Póki co, trzeba dmuchać na zimne.

  184. @J.Niepokorny
    nic się nie rozleci. Umocni się i PiS wygra następne wybory.

  185. olborski
    24 kwietnia o godz. 14:27

    Proza rzeczywiście jak dzwon, czyli kurant. Aż się chce cytować:

    „Im głośniej śpiewaliśmy, tym bardziej się ten piaszczysty step ruszał. Falował jak sucha, ciężka woda. Szelest, szum było słychać… Darliśmy się na przemian, żeby tamten piaszczysty bulgot nie ustawał. Bo jak się robiło cicho, to się trochę jakby przestawało ruszać. A potem zaczęło wychodzić. Kościotrupie się wygrzebywało. Piszczelowate, w szmatach jakichś, w resztkach zwisających i poszarpanych… – Beeep! Co to jest? – powiedziałem i cofnąłem się… – Nie bój się. To Polacy… – Jacy, beeep, Polacy… Wszyscy. Z trzydziestych lat, z czterdziestych. I z carskich… – Niech beeep, skąd przyszli… Beeep nas, wampiry jedne!… – Zabierajcie ich w beeep z ruskiej ziemi… I ten cały Katyń też se wykopcie i przesadźcie w jakieś eleganckie miejsce. W Łódzkie… – Bo się znowu jakieś nieszczęście stanie. Bo jak trupa jakiegoś swojego gdzieś wypatrzycie, to jak ćmy do światła, jak pszczoły do miodu zaraz się pchacie, na warunki atmosferyczne nie bacząc, żeby jeszcze jedną warstwę umarlaków dołożyć.”

    No, chyba już wystarczy tych nieprzytomnych bredni. Jedynie słusznych. Nike Michnike jak w banku.

  186. P.S. Musiałem wybeeepować w powyższym cytacie niektóre wyrazy, bo w literackim oryginale nie przechodziło. Taka to dzisiaj literatura, że nawet lewicowy blog ją odrzuca.

  187. @Daniel Passent

    Targowica 1792 wymierzona byla przeciwko Konstytucji 3 Maja, Targowica 2016 podwaza postepowe zmiany w Polsce, zapoczatkowane w 1989 roku.

    Targowica 1792 zakonczyla sie II rozbiorem kraju. Targowica 2016 spowoduje ekonomiczny rozbior gospodarki naszego panstwa.

    Ktos, kto nie dostrzaga analogii jest slepy.

  188. O liście demokratów, promotorów Lecha Kaczyńskiego i trwałości IPN.

    „Pod listem podpisał się prezydent, który akceptował barbarzyńskie antyspołeczne neoliberalne reformy Balcerowicza tworzące dzisiejszy wściekły i sfutrowany elektorat PiS. Sygnował go też kolejny prezydent, który w swej apolityczności od lewicowości poszedł tak daleko, że nie widział rozwarstwiania społeczeństwa i pod pachę z hierarchami akceptował rozkradanie majątku państwowego przez katolicki Kościół. I ostatni, który nie kiwnął palcem, gdy jego partyjni koledzy w pocie czoła przekształcali kraj w zieloną wyspę tylko dla wybranych, bo reszta salwowała się ucieczką na zarobkową emigrację. Podpisy złożyli też ministrowie spraw zagranicznych, którzy lokajstwo wobec USA doprowadzili do mistrzostwa, a politykę wschodnią do karykatury. Poza tym mają rację co do zagrożeń demokracji.”

  189. remm
    25 kwietnia o godz. 20:28 nie wiem dlaczego utozsamia ausriacki rasimzm z fobia…..

  190. O szaleńcach bredzących o wojnie. /fragment/
    „Bredzenia wojenne są niebezpieczne, ludzi do tego nawołujących w jakiejkolwiek postaci należy piętnować. Nie może być bowiem mowy o tworzeniu politycznego klimatu dla konfrontacji, czy też przekonywania o jej nieuchronności. Nade wszystko jednak należy piętnować, te wszystkie wypowiedzi, które próbują lansować niesłychanie modne tezy o szczególnej agresywności Rosjan i dążeniu ich państwa do konfrontacji. Nie można na tą fikcję pozwolić, ponieważ prędzej czy później okaże się, że jak zwykle jest już za późno na odkręcenie sytuacji i wydarzy się coś niekontrolowanego, na co będzie przyzwolenie opinii publicznej, żeby „ukarać ruskich”, bo przecież „wiadomo”, że byli agresywni i dążyli do konfrontacji. Skąd wiadomo? Z naszej telewizji wiadomo. Jest to bardzo głupi mechanizm propagandowy, ale bezwzględnie skuteczny, ponieważ NATO jest przedstawiane jako ofiara cudzej agresji.

    Tymczasem fakty są oczywiście zupełnie inne, przede wszystkim to NATO jest agresywne, czego dowodem jest zestrzelenie rosyjskiego samolotu nad Syrią, przez samolot Turcji – kraju NATO. To NATO mówi o budowie tarczy antyrakietowej, której głównym zadaniem będzie zmiana równowagi strategicznej. To NATO mówi o rozmieszczaniu wojsk w krajach Europy Środkowej i krajach bałtyckich. To są niezaprzeczalne fakty. Natomiast gdzie jest ta rosyjska agresja, to nie wiadomo. Proszę zwrócić uwagę na to, że nie ma żadnych dowodów (zdjęcia lotnicze, satelitarne) rzekomej rosyjskiej agresji w Donbasie! Jednak propaganda cały czas o tym mówi, przekłamując i tworząc fakty, na użytek zachodnich mediów.

    Do jakiej sytuacji to wszystko zmierza i jaki ma cel? Jeżeli komuś się wydaje, że możliwa jest konfrontacja z Federacją Rosyjską, bez konsekwencji – to najpierw przestańmy od Rosjan kupować ropę, gaz i inne surowce. Potem możemy myśleć o konfrontacji. Wcześniej przecież np. strzelanie przez amerykański okręt pływający na Bałtyku nad gazociągiem Nord Stream, do rosyjskiego samolotu latającego w pobliżu będzie najdelikatniej mówiąc idiotyzmem. Chodzi o to, że albo uznajemy wspólne interesy za istotne i łączące nas, albo dajemy się ponieść jakiejś dziwnej retoryce agresji i nieuchronności konfliktu? Jeżeli konflikt to w jakim celu? Warto byłoby wiedzieć wcześniej za co będziemy umierać? Jeżeli bowiem ktoś twierdzi dzisiaj w Polsce, że rosyjski samolot należało zestrzelić, ten musi brać odpowiedzialność za ewentualne skutki takiej agresji, dodajmy na nieuzbrojony i latający po prostu samolot.”

  191. Giez; 9:46.

    To o czym tu piszesz tlumaczy jak chlop krowie na miedzy Jablonowski
    Giez; tylko kto zacz ten Jablonowski ?
    https://www.youtube.com/watch?v=rZqBHfUDPKw

  192. Uderz w stół Stasiukiem a kremlowski ku…t sie odezwie i to napewno nie na temat ( ni w beep ni w oko ). Dlaczego tylko dwa ? .. Dla reszty to zbyt zagadkowe ?
    Czy trzeba zmienic En-beep na K…e K…y ( „u góry „) , zeby skumali roznice miedzy literatura a reszta ? . Przeciez tyle czytaja … tylko po co ? Znow – psu na bude

  193. Czytałem w GW artykuł o braku zaufanie w Polsce, który wpływa na trudności w dogadywaniu się UE, gdyż tam większość porozumień wypracowuje się bazując na zaufaniu.

    Skąd to zdziwienie ? Wystarczy popatrzeć na te płoty dzielące sąsiadów i wysokie żywopłoty dzielące sąsiednie działki. Duże znaczenie ma też nieprzywiązywanie wagi do wypowiadanych słów. W telewizji – kłamstwa, obietnice wyborcze – kłamstwa. To jak tu dziecku powiedzieć, że kłamać to beeee ?

    Obie strony sporu o TK utrzymują że działają zgodnie z prawem – skąd wziąć zaufanie ?
    Ciekawe jak w KK przedstawiają 9 przykazanie ? Chyba potrzebna jest specjalna wersja – polska interpretacja „Ani będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu fałszywego świadectwa – nie dotyczy polityków”

  194. zetus1
    26 kwietnia o godz. 12:20 moze najwyzszy czas zastapic dekalog etyka i rozsadkiem.

  195. Giez
    26 kwietnia o godz. 9:46 szalency bredza o wojnie. Giez bredzi o pokojowej Rosji….

  196. Dlaczego nawiązuje Pan do Afryki? Bo można się było przyjrzeć, jak wyglądały procesy transformacji i relacje przybyłych biznesmenów z elitą tego kraju? Podobnie jak u nas?

    – Absolutnie tak. Odbywało się to „miękko”. Europejczycy i miejscowa elita gromadzili się w wolnym czasie w pięknym klubie, który został jeszcze po Belgach. Do dyspozycji: 15 koni, pole golfowe, 4 korty tenisowe, 2 baseny, luksusowa restauracja, sekcja brydżowa i wiele innych. A tam, oczywiście, kontakty bezpośrednie, nieformalne. Jestem szefem sekcji tenisowej i widzę, jak spora grupa wielkich biznesmenów, przyjeżdżających robić interesy, pcha się tam, krąży i już zdaję sobie sprawę, jak się sprawy mają. Chodzi o stworzenie takiej sytuacji: macie władzę, administrację, szkolnictwo, swój ustrój i swoich ludzi. Będziecie mieć z pewnością swoje rolnictwo, średniej wielkości przedsiębiorstwa, ale już duże zostaną jako łupy dla rządu, zupełnie jak w Polsce: jak się zmienia rząd, zmienia się kierowników przedsiębiorstw państwowych. Natomiast najbardziej intratne przedsiębiorstwa przechodzą w ręce obcego kapitału. Byłem świetnie zorientowany, jak to funkcjonuje. Gdybym miał wpływ na transformację w Polsce, w pierwszym rzędzie nie dopuściłbym do rabunku majątku narodowego.
    http://kiezun.info/index.php/wywiady
    ===========

    Dla przypomnienia REALIÓW……

    Polsce wyznaczono konkretną rolę do wykonania.
    Nieistotne, kto i jak będzie rządził, istotne by nie przeszkadzał w transferze zasobów do metropolii.
    Jak będzie grzeczny, to poklepie się po plecach gościa, zaprosi na suto opłacany wykład, order przyzna, ewentualnie założy mu się konto w raju podatkowym- by jeszcze bardziej mieć go pod kontrolą.

    Za fasadą demokracji wspaniale można schować wyzysk.

  197. Polska jest otwartym krajem, w którym znaczna część młodszej kadry przywódczej przebywała w USA na stypendiach. Jest wielu Cimoszewiczów, Kwaśniewskich, Rosatich, Balcerowiczów. Leszek Balcerowicz uzyskał tytuł MBA na Saint John’s University. Decyzja – zaczynamy w Polsce. Wielki reprezentant światowego kapitału George Soros przyjeżdża w maju ’88. Spotyka się z Rakowskim i Jaruzelskim. Natychmiast tworzy za miliony Fundację Batorego, stawiając jako cele: otwarte społeczeństwo i otwarty rynek. Niedługo później NBP tworzy 9 banków komercyjnych z partyjnym kierownictwem. Zaczyna się I etap tworzenia tzw. przedsiębiorstw nomenklaturowych. Soros opracowuje program w oparciu o tzw. konsensus waszyngtoński. Zakłada on otwarcie granic, możliwość dużego importu i jak najdalej idącą prywatyzację. Bazuje na koncepcji neoliberalizmu Miltona Friedmana, absolutyzującą wolny rynek, w której państwo nie ma nic do gadania. Soros sprowadza Sachsa, który jest finansowany przez Fundację Batorego.
    http://kiezun.info/index.php/wywiady/29-polska-neokolonia
    ===========

    I pomyśleć, że na Polskę starczyło z 200 milionów.
    Ukraina kosztowała już 5 miliardów….
    Straszna ta inflacja.
    Irak kosztował bilion, Syria zbliża się do kilkudziesięciu miliardów.
    Koszty opanowania zasobów danego kraju są strasznie rozstrzelone.

  198. Za chwilę podpiszemy umowę TTIP, czyli porozumienie o wolnym handlu z USA, i to jest prawdziwe zagrożenie. Suwerenne, demokratyczne państwo stanie się historią. Straci znaczenie na rzecz potężnych korporacji. Jeżeli PiS będzie miał dość odwagi, żeby nie podpisać TTIP, to może to jest jego dziejowa misja.

    Z takiej perspektywy faktycznie to, co dzieje się w bieżącej polskiej polityce, jest śmiesznie nieistotne, ale przyjmując pana diagnozę, działacze Komitetu Obrony Demokracji mogliby właściwie rozłożyć ręce i rozejść się do domu.

    W KOD-zie podoba mi się to, że ludzie spontanicznie się zorganizowali i jest tam dużo dobrych intencji. Dzięki temu w końcu dojdą do tego, co jest rzeczywistym problemem. Na pewno jest tam wielu ludzi, którzy widzą to, co ja.

    Czy z kapitalizmem, takim jak go pan opisuje, nie jest jak z demokracją – to fatalny system, ale póki co lepszego jeszcze nie wymyśliliśmy?

    Zawsze tak myślimy, dopóki nie pojawi się coś nowego. Pech polega na tym, że z reguły przesilenia kończą się tragicznie – rewolucją, której nikt z nas nie chce. Moim zdaniem coś wisi w powietrzu i wynika z tego, że kapitalizmowi po upadku komunizmu odebrano ludzką twarz. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kiedy w Stanach rząd wymusił podział firmy Bell na kilka mniejszych, panowało przekonanie, że nie można pozwolić żadnej firmie urosnąć do tego stopnia, by zmonopolizowała rynek czy kontrolowała jego lwią część. Czy dziś ktokolwiek o tym mówi? Elity polityczne zgadzają się z tym, że lobbyści piszą ustawy, a posłowie głosują, często nawet ich nie czytając. Tak buduje się władza korporacyjnych gigantów.

    Te firmy są dziś silniejsze niż państwa. Nie wiem, ile czasu potrzeba by im było na zrujnowanie Polski, ale wystarczy potężny atak na walutę plus obniżenie kilku ratingów i nas nie ma. Tak się daje nauczkę zbuntowanym rządom. Grecja została kopnięta z całej siły i rewolucjoniści z Syrizy musieli się ukorzyć.
    http://geopolityka.robertbrzoza.pl/finansjera/ameryka-dala-wladze-globalnym-gigantom-ekonomicznym/
    =========

    Cóż jeszcze można dodać?

  199. wiesiek59 pisze: „Wielki reprezentant światowego kapitału George Soros przyjeżdża w maju ’88. Spotyka się z Rakowskim i Jaruzelskim. Natychmiast tworzy za miliony Fundację Batorego, stawiając jako cele: otwarte społeczeństwo i otwarty rynek.” Za inne miliony tworzy Gazetę Wyborczą, która miała na celu robić ludziom wodą z mózgów i omotać ich wolę dla poparcia neoliberalnej kolonizacji Polski. I trwa to do dziś, tym razem na czele z PiSem.

  200. Parę dni temu pisałem na tych łamach w związku z próbą zerwania Sejmu przez współczesnych Sicińskich:

    „Tym razem nie udała się rozpierducha, ale co będzie dalej…”

    Otóż już wiadomo, co dalej. Sąd Najwyższy uchwalił, że będzie respektował nielegalne wyroki TK.

  201. szostkiewicz to juz duchowo w kalifornii;

  202. widzenia ma nad zatoka; zgadnijcie co? banknoty i full house 🙂

  203. errata:
    „zgadnijcie jakie?”

  204. (autocenzura);

  205. Gdyby wyborcy samodzielnie myśleli to taka wypowiedź rzecznika partii była by wystarczająca by ją ocenić. Przecież widać jasno że mają w czterech literach prawo

    http://www.tvn24.pl/rzecznik-pis-beata-mazurek-o-sadzie-najwyzszym-zespol-kolesi,639007,s.html

  206. Barbara Letowska na dzisiejszej konferencji na temat styropianowej konstytucji z 1997 jest jedna z niewielu
    osob wypowiadajacej sie z sensem.
    Trzeba zajac sie losem odrzuconych przez neoliberalizm, inaczej nic sie w kraju nie zmieni.
    Profesor Zoll mowi jak zwykle od rzeczy, co powoduje ze jeden z Trzech Magow , siedzacych w pierwszym rzedzie jaj zwykle przysypia.
    Trudno sie dziwic, ze Zoll nie ma nic do powiedzenia, bo ma buzke rownie durna co jego doktorant.l

  207. Zabawa się zacznie gdy przydzie do wykonywania tych wyroków wydanych zgodnie z nieopublikowanym orzecznictwem TK.
    Zgodnie z zasadą: tyle wyroku ile możliwości jego egzekucji.

    Już to widzę oczami wyobraźni.

  208. @ Giez, 16;11
    Trudno sie dziwic , ze MALY INKWIZYTOR bedzie ludziom macil w glowach calkowitym zakazem przyrywania ciazy i matura z religii- przeciez zaczynal jako prawa raczka Lesia W.
    Teraz Morawiecki ” OTWORZY” dzieki spekulantowi Sorosowi rynek europejski
    ( lancuch zawsze peka na najslabszym ogniwie , a my jestesmy chorym czlowiekiem Europy – chocby porownujac sie z Czechami i Wegrami )
    na kolonizacje przez ponadnarodowe megakorporacje i wprowadza niewolnictwo dzieki Transatlantic Trade and Investment Partnership.

  209. @ wiesiek, 14:12
    Po przetrzebieniu najlepszych przedstawicieli spoleczenstwa przez Niemcow i Rosjan
    stalismy sie najslabsi i najtansi.
    Jestesmy jak najtansza pracownica ulicy bez planu i ochrony.
    200 milionow dolarow zainwestowanych przez Wall Street dalo chociazby zysk w postaci zadluzenia zagranicznego w wysokosci 300 MILIARDOW.

  210. Profesor socjologii z UW nie zauważyła dobrych stron „dobrej zmiany” i w „planie Morawieckiego”:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1659250,1,prof-miroslawa-marody-o-stosunku-polakow-do-pracy.read
    „Straciliśmy czas, teraz stracimy pieniądze. Realizacja programu 500+, nie mówiąc o kolejnych obietnicach wyborczych, pochłonie takie sumy, że o zmianie priorytetów w polityce społecznej już nie ma mowy. Musimy na własnej skórze doświadczyć katastrofy.”

    „No cóż, zadekretować można wszystko. To, co rząd robi, nie jest sposobem rozwiązania dokuczliwych problemów przez dostosowanie się do zmieniającego się świata, ale próbą ignorowania tego, co się w nim dzieje. Cofnięcia czasu. Do okresu PRL, w którym to państwo miało zapewnić dobrobyt. Każdy nowy pierwszy sekretarz witany był wtedy z nadzieją. Od prawie 30 lat wiadomo, że kopalnie będą musiały być zamykane, ale kolejne rządy te nieefektywne miejsca pracy chronią. Świat dyskutuje o alternatywnych źródłach energii, ale my likwidujemy wiatraki. Zamiast się w nowych czasach odnaleźć, próbujemy się cofać.”

    „Umowy terminowe są naprawdę najbardziej efektywną formą zatrudnienia. Zresztą coraz bardziej dostosowaną do zmieniającej się mentalności nowych pracowników. Tak więc to nie w „śmieciówkach” jest problem. Mówimy o pracy, a to tylko fragment zmieniającego się świata. Jest nam w nim trudniej, bo nasz dotychczasowy model rozwoju oparty był na prostych rezerwach. One się już wyczerpały. Walnęliśmy głową w sufit, którego przez lata próbowaliśmy nie zauważyć. Niby dyskutowaliśmy o konieczności rozwoju, nowoczesnych technologiach, ale ile mamy nowoczesnych, obecnych na świecie polskich firm? Kto ma tworzyć te dobrze płatne miejsca pracy? Jak chce pani zmusić firmę do przyjmowania na etat fachowców, jeśli ona nie ma pomysłu na rozwój?”

    itd itd itd – jak mówią współcześni Polacy.

  211. c.d.
    POLITYKA: Rzeczywiście. Z badań NBP wynika, że większość polskich firm nie ma żadnej strategii na przyszłość. Martwią się głównie o to, jak przetrwać następny rok. Czasem miesiąc.

    Prof. M. Marody:
    To jesteśmy w domu. Nieprzyjazny dla ludzi rynek pracy jest tylko tego konsekwencją. Fragmentem dużo większej całości. Nie da się go zmienić na lepszy, nie zmieniając polskiej gospodarki. Tymczasem rząd, deklarując wsparcie dla firm państwowych i niechęć do koncernów zagranicznych, nie przyczynia się do szybszego rozwoju firm rodzinnych.

  212. Co Polacy wiedzą o polityce? Niewiele – piszą w POLITYCE 18.

    „Demokracji towarzyszy trochę naiwne założenie, że obywatel o skomplikowanej rzeczywistości cokolwiek wie. Problem w tym, co pokazują liczne międzynarodowe badania, że przeciętny obywatel niewiele wie w stosunku do tego, co należałoby wiedzieć, by prowadzić sensowną politykę we współczesnym świecie. Jego niewiedza nie jest zatem statystyczną osobliwością, lecz normą.”

    Ile izb liczy polski parlament?

    Procent prawidłowych odpowiedzi wg. partyjnych elektoratów:
    – niegłosujący … 37%
    – PiS … 48%
    – Kukiz’15 … 52%

    – Razem … 63 %

    – Nowoczesna … 78%
    —–
    Może prawo wyborcze powinno przysługiwać po zdaniu egzaminu obywatelskiego z wiedzy o polityce i instytucjach państwa?

  213. na list bawarskiego ksiecia szeryfowa odpowiedziala krotko i zwiezle:
    jesli mnie nie kochasz, to spotkamy sie przed sadem;

  214. randka z obama na targach w hanowerze wstarczyla, aby jej popularnosc skoczyla o 10 procent;

  215. nie wiem, czy to w polskich mediach podano, ale naczelny pirat (jest taka partia w niemczech – piraci) zostal aresztowany (na razie na godzine) za obraze majestatu wielkiej porty;

  216. tego jeszcze w niemczech (diemokraticzieskich) nie bylo;

  217. murzynek bambo w berlinie mieszka;

  218. a w kijowie(autocenzura);

  219. byk

    Chciałem zapytać o pewną sprawę.
    W Kulturze Liberalnej germanista Marek Cichocki sformułował tezę o wpływie mediów społecznościowych na świadomość polityczną Niemców (anarchizacja):

    „… niemieckie społeczeństwo było wyjątkowe, bo najbardziej konserwatywne w Europie. W dalszym ciągu większość Niemców zainteresowanych polityką czy sprawami publicznymi informacje pobiera z mediów tradycyjnych. Korzystają raczej z szacownych redakcji dzienników, tygodników i stacji telewizyjnych niż anarchicznej przestrzeni mediów społecznościowych, która faktycznie prowadzi do powstawania światów równoległych, gdzie różne grupy mają oddzielne fakty i zupełnie nieprzystające sposoby patrzenia na rzeczywistość.

    Ten stan rzeczy zaczyna się zmieniać dopiero teraz, po skandalu wokół milczenia mediów na temat wydarzeń nocy sylwestrowej w Kolonii. Po raz pierwszy pojawiły się głosy – zarówno z wewnątrz, czyli ze środowiska dziennikarskiego, jak i z zewnątrz, czyli ze strony opinii publicznej – że wiara w profesjonalizm i bezstronność tradycyjnych mediów w Niemczech nie ma podstaw. Skutkiem jest wzrost zainteresowania niezależnymi, alternatywnymi źródłami informacji. Niemcy dołączają tym samym do ogólnego trendu anarchizacji przestrzeni medialnej.”

    Czy się z tym zgodzisz z tezą o anarchizacji?

    Poniżej całość rozmowy

    http://kulturaliberalna.pl/2016/04/26/marek-cichocki-niemcy-europa-wywiad-populizm/

  220. norte:
    nie sądzę;

  221. byk

    Dziękuję.

  222. Felietonista POLITYKI 18 („W górę smyczki”) omawia spór publiczny między wicepremierem/min kultury a buczącą nań publiką w Filharmonii na Jasnej. W spóre ten wdali się, całkiem pywatnie, członkowie orkiestry w liście przepraszalnym, chyba za publiczność, w każdym razie zaznaczający, że buczenie nie szło z ich instrumentów. Felietonista konkluduje:
    „Łatwo zmienić dyrygenta na bardziej niepokornego, nietrudno przyjąć nowy, bardziej patriotyczny i narodowy repertuar, wszak kompozytorów mamy znakomitych. Najtrudniej jest wyćwiczyć publiczność. Na to jest tylko jeden sposób: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć!”.

  223. ” niemieckie społeczeństwo(…) najbardziej konserwatywne w Europie”; bardzo watpliwa teza;

  224. norte:
    obecnie mamy jedna rewolucje – medialna; ale ona juz trwa dobrych pare lat i nie tylko w niemczech (wynalazek internetu);

  225. byk

    „Konserwatywne” w sensie podejscia do mediów.

    Cała kwestia z wywiadiu brzmi:

    „Kultura Liberalna: Anne Applebaum twierdzi, że jedną z przyczyn sukcesów partii populistycznych jest upadek mediów publicznych i rozwój mediów społecznościowych, dzięki którym ludzie mogą tworzyć całkowicie oddzielne społeczności posługujące się nie tylko odrębnymi interpretacjami rzeczywistości, ale odrębnymi faktami. Każdy fałsz – np. na temat uchodźców – powtórzony odpowiednio wiele razy na Twitterze czy Facebooku zaczyna żyć własnym życiem i napędza radykalizację nastrojów.

    Cichocki: I pod tym względem – przynajmniej do ostatnich wydarzeń (Kolonia) – niemieckie społeczeństwo było wyjątkowe, bo najbardziej konserwatywne w Europie. W dalszym ciągu większość Niemców zainteresowanych polityką czy sprawami publicznymi informacje pobiera z mediów tradycyjnych.”

  226. mechanizmy sa jeszcze trudne do okreslenia, a nawet pojecia, bo jest to obszar nowy; podobnie bylo z maszyna parowa, czy muszkietem; ale oczywiscie dla takich koryfeuszy jak applebaum, czy cichocki, to pestka;

  227. gdyby nie guttenberg(wynalazek druku), to reformacja nie mialaby szans przeciwko wszelkim „rzymom”, sądzę;

  228. Między innymi także prekariatu w Austri i jego dochody.
    http://www.lohnanalyse.de/at/loehne.html

  229. byk

    Applebaumówna twierdzi w wywiadzie dla Kultury Liberalnej, że jednym ze źródeł problemów establishmentu są media społecznościowe, ktore wykańczają „media głównego nurtu” u nas zwane „salonem”.
    Ona między innymi tą teoorią usiłuje wytłumaczyć sukcesy Trumpa.

    Mówi z nostalgią i żalem o tzw „mediach głównego nurtu”:

    „Choć słusznie krytykowano je za filisterstwo i przewidywalność, duże gazety i nadawcy telewizyjni odgrywali kiedyś ważną rolę. Pełnili rolę filtra, bo eliminowali większość teorii spiskowych z debaty publicznej. Dawali również podstawę do ogólnonarodowej debaty. Kiedy wszyscy w Stanach oglądali ten sam program informacyjny o szóstej wieczorem, mogli później przynajmniej podyskutować na te same tematy. Oczywiście miało to swoje wady – pole dyskusji była ograniczone – ale były też zalety. Obecnie, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w wielu innych krajach, nie ma wspólnej narracji. Ludzie mają nawet odmienne fakty – jedna grupa uznaje za prawdziwy jeden zestaw informacji, a druga kompletnie inny.”

    Cichocki pytany o tę sprawę w Niemczech odpowiedział jak zacytowałem wcześniej.

    Zainteresowało mnie to wiec cię spytałem jak to widzisz z perspektywy niemieckiej.

  230. co to jest „wspolna narracja” – taka „trybuna ludu” jak w prl-u,
    czy „nyt” w stanach?

  231. byk

    „co to jest „wspolna narracja” – taka „trybuna ludu” jak w prl-u,
    czy „nyt” w stanach?:

    Chyba własnie o to jej chodzi.

    Rozgoryczenie przez nią przemawia.

  232. rosja, czy iran (chiny! etc.) odbieraja internet jako kon trojanski i maja duzo racji 🙂

  233. norte:
    oj, chyba bedzie rozwod; tylko kto bedzie placil alimenty?

  234. byk

    Wywiad z nią poniżej

    http://kulturaliberalna.pl/2016/04/26/anne-applebaum-wywiad-europa-pis-populizm/

    Ciekawy sposób myslenia polegajacy głównie na spychaniu z siebie i ze swego środowiska politycznego odpowiedzialności za to co się dzieje w polityce. Bardzo kreatywna jest w tym samooszukiwaniu się.

    Te winne kryzysowi media społecznościowe są tego przykładem.

    Jak to mawiają – „złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy”

  235. Bar Norte
    Appelbaum chodziło prawdopodobnie o to, że taki Trump na Twitterze ma tylu follower, że klasyczne media są mu już niepotrzebne i dzięki temu może swoją „dobrą nowinę” w oryginale i bez zbędnych komentarzy udostępnić swoim potencjalnym wyborcą.
    Czy przełożyło się to akurat pozytywnie na jakość tej „dobrej nowiny” , co do tego wolno chyba jeszcze mieć wątpliwości?

  236. Bywalec 2

    Ale byk to trafnie ujął. To tak jakby mieć pretensje do Gutenberga, że wynalazł druk.

  237. Twitter to u Trumpa w 140 znakach skondenesowane nawet najbardziej skomplikowane zależności polityczne i tak wygląda też jego polityka.
    Twitter jakośrodek przekazu polityki trywializuje politykę.

  238. Bo polityka JEST TRYWIALNA…..
    Bodziec- reakcja.
    Emocje- akcja.
    95% wysoko opłacanych osłów, nawet nie wie na co i za czym głosuje.
    Pozostałe 5% realizuje zamówienia grup interesów.

    Wywiad z panią Appelbaum ciekawy, ale, schematyczność jej poglądów nieco razi.

    Cofnięcie się do państw narodowych w sporej części krajów, może wynikać po prostu z faktu niezrozumienia przez wyborców toczącego się procesu.
    Na własnych, narodowych polityków, ma się jakiś wpływ.
    Na decyzje meblujące życie, a zapadające w jakichś szemranych gremiach, całkowicie poza kontrolą, nie ma się wpływu.
    A mogą zrujnować życie milionów.

    Prosty przykład.
    Z Bliska pisze o dobroczynności energii odnawialnej.
    Fantastycznie.
    Komu przyniesie zyski?
    Ile kosztuje?
    Czyj zawód stanie się zbędny?
    Jak to wpłynie na konkurencyjność?

    Jeden wyprodukowany przez media mit, skutkuje dla milionów ludzi ZMIANĄ.
    Główne medialne tuby świata zachodniego są bardzo ograniczone właścicielsko.
    Z dawnego pluralizmu nie zostało nic.
    Powstanie mediów społecznościowych jeszcze bardziej ograniczyło wpływ propagandy.
    I pani Appelbaum boleje nad tym faktem…..
    Jedne media, jeden przekaz, jedna narracja, jej zdaniem byłaby sluszniejsza…….

    Dotychczas, media główne wskazywały wroga, szczuły przeciwko funkcjonującym inaczej, żyjącym zgodnie z inną tradycją i priorytetami.
    Dawały usprawiedliwienie do ataku i moralną podbudowę do pacyfikacji.
    Twitter zmienił wszystko.
    Nie ma już KONTROLI nad przekazem.

  239. Sorry, Mister Juncker!
    Nie powinniśmy jeszcze przeprosić Pana Junckera za stojącego właśnie prze sądem Antoine Deltour?

  240. wiesiek59

    Nie wiem czy zwróciłeś uwagę jak Anne Applebaum stara się zbagatelizować przesłanki ekonomiczne narastającego „antyestablishmentowego populizmu” – jak to ze swych elitarnych pozycji określa. Wywija się jak piskorz z pytań o to.

    Co jej nie przeszkadza snuć analogii do sytuacji politycznej z lat 30 ubiegłego wieku. Mówi:

    „Jeśli spojrzeć wstecz na lata 30. XX w., widać wyraźnie, dlaczego skrajna lewica i prawica urosły wtedy w siłę. Powszechna była wówczas pogarda dla demokracji liberalnej i zmęczenie tym systemem. Ludzie byli sfrustrowani, że nie spełniał pokładanych w nim oczekiwań wystarczająco szybko. Lepszą alternatywą jednym wydawał się Związek Radziecki, a innym – nazistowskie Niemcy.”

    Cisnie się na usta pytanie: A dlaczego tak się działo pani Anno?

    Poza tym ciekawi mnie co miała na mysli mówiąc, że w latach 30 system liberalnej demokracji „nie spełniał pokładanych w nim oczekiwań wystarczająco szybko”.
    Moim zdaniem po prostu nie spełniał.

  241. Bar Norte
    Na Polsce to ty się lepiej znasz, to muszę ci wierzyć , że Polacy wybrali nacjonalistów z biedy, ale o Austri to już nie masz pojęcia , jak piszesz, że 70 % austryjackiej „robotników ” to prekariat.
    Austryjacy wybierają nacjonalistów nie z biedy, ale dlatego bo boją się zmian i liczą , że jak już wybiorą tą FPÖ to wszystko zostanie tak jak jest .
    Ciemny lud już zapomniał , że z nacjonalistami jeszcze nigdy to się nie udało, a zmiany są z reguły takie , że ho ho !!!

  242. @Bar Norte, 22:56
    Pani Ania i jej fircyk na majatku w Chobielinie , podobnie jak Marie Antoinette,
    nie rozumieja sprzedawczyni w Biedronce ani jej meza , niewolnika w Amazonie.
    Parafrazujac Bertolda Brechta, mozna zaproponowac satanistom sekty neoliberalnej,
    zeby sobie zmienili podwaladnych.

  243. „wystarczajaco szybko” – kolejny frazes;
    dookola kamery,cenzura jak za caratu, a wiesiu narzeka, ze kontroli NIE MA 🙂

  244. Bywalec 2

    „Prekariat – kategoria społeczna charakterystyczna dla okresu późnego kapitalizmu zaproponowana przez Guya Standinga. Prekariusze to osoby zatrudnione na podstawie elastycznych form zatrudnienia. Samo słowo jest neologizmem powstałym z połączenia dwóch słów: precarious (ang. niepewny) ze słowem proletariat.”

    A w komentarzu użyłem określenia „robotnicy/prekariat”.

    Poza tym szczerze napisałem, że choć byłem w Austrii to to nie podejmuję się pisać o specyfice tamtego społeczeństwa, bo go wystarczająco nie poznałem.
    Ograniczyłem się jedynie do podania za niemieckimi mediami, że ponad 70 procent „robotników” poparło FPÖ a zaledwie 10 procent tamtejszą socjaldemokrację.

    A to, że się „boją” mnie nie dziwi. Ksenofobia to własnie lęk przed zmianami, ktore symbolizują obcy.

  245. a bawarski ksiaze, niczym hamlet snuje sie po scenie politycznej i pyta
    – zdradzila mnie *), czy nie, zeszlego lata?
    ——————————————
    *) czytaj: stan

  246. Typowy błąd.
    W latach trzydziestych nikomu się nie śniło nawet o globalizmie, prawach człowieka, równouprawnieniu.
    O neoliberalizmie również.
    Nawet liberalizm nie istniał……

    No i istniała przeciwwaga w postaci Rosji.
    To strach spowodował koncesje socjalne wobec robotników.
    Gdy strach znikł, zaczęto maksymalizować zyski…..

    Globalna gospodarka wymaga globalnych praw.
    Ale, na lokalnych można za dużo zarobić, by zezwolono na taki eksperyment.
    Najwięksi gracze zbyt dobrze się czują w sytuacji gdy to oni ustanawiają prawa dla maluczkich- co slabszych krajów narodowych.

    Co może dziwić, to jakaś niemożność wyciągania przez elity wniosków z przeszlości.
    Przecież wiadomo jak się to kończy- likwidacja klasy średniej powoduje upadek elit.

  247. byk
    26 kwietnia o godz. 23:39

    Starają się rządy drastycznie ograniczyć prawo do manifestacji, wypowiedzi, organizowania zgromadzeń. Powód- zagrożenie terroryzmem.
    Co prawda w wypadkach drogowych ginie kilkukrotnie więcej ludzi niż w zamachach, ale media podgrzewają atmosferę.
    Strach usprawiedliwia wydatki i cięcia.

    Kontrola systemu nad obywatelem nie jest jeszcze doskonała, ale, pracują nad tym.
    Na koszt obywateli oczywiście……

  248. sa i ksenofile…jeden, w berlinie, wspomagał uciekinierow do tego stopnia, az zaczeli go pokazywac w telewizji i pisac o nim w gazetach; poł setki „refugees” przespał, odział, nakarmił i nabiegał sie z nimi po urzedach,no, i tak sie zaangazował biedaczysko, ze o całym bozym swiecie zapomniał; no i dostał burnołota;
    przedtem zadzwonił jeszcze na policje i na cały swiat (o dzieki ci łotsapie) i powiedział, ze mu własnie syryjczyk umiera na rekach, znalazl go, zamarznietego na amen, na morderczym miejskim bruku; co robic? niezawodni stroze prawa przerwali konsumpcje veggieburgerow, dosiedli rowerow i natychmiast udali sie do znanego juz nie tylko w berlinie, ale na calej saharze i okolicach, ksenofila, aby stwierdzic, ze on to sobie wszysko…wymyslił, co niesamowiecie niezawodnych strozow prawa rozbawiło tak, ze zawiezli go do psychiatryka;
    po wyjsciu oznajmił, ze bardzo przeprasza, ale potrzebuje troche czasu do namysłu, bo nie wie, co ma teraz robic z zyciem, no i długami, ktore narobił ;

  249. Będziecie cieszyć się władzą PiS jeszcze długo, długo! https://obserwatorpolityczny.pl/?p=40519

  250. Goście Passenta zastanawiali się wczoraj między innymi nad tym, skąd wynika popularność Prezesa PiS. Nie wymieniono najważniejszej rzeczy: Prezes głosi to, co chce usłyszeć jego elektorat. Jest takim trybunem ludowym, który wsłuchuje się w głos mas i w swoich przemówieniach powtarza zasłyszane żądania i pragnienia – chociaż sam może mieć inne zdanie na ten temat. Na dodatek, nie piastuje żadnej odpowiedzialnej funkcji – nie grozi mu utrata kontaktu z elektoratem.

    Tak więc, próby zmiany Prezesa i jego ludzi nie doprowadzą do niczego sensownego. Działania światłych polityków, dziennikarzy i społeczników skierować należy w Suwerena. Należałoby prowadzić jego edukację. Tutaj przychodzi mi na myśl Towarzystwo Szkoły Ludowej, zainspirowne przez Adama Asnyka pod koniec XIX wieku. Tym razem potrzebne jest Towarzystwo Szkoły Politycznej, którego celem byłoby podniesienie wiedzy mas, bez zbędnej i odstraszającej propagandy antypisowskiej.

    Jest wiele osób, które są zdolne do takiego działania – chociażby nasz Gospodarz i jego Goście, jak również obecni tutaj komentatorzy. Niech patronem tej akcji będzie Adam Asnyk, który w swoim wierszu „Ucisz się, serce!” mówi:

    Usisz się, serce! – swoich strat
    Już nie opłakuj, stroskane;
    Ale wschodzący pozdrów świat
    I jego jutrznie różane.

  251. Dyskusia o PiS-ie to jakby dyskusja o niczym,ten problem sam sie
    rozwiaze,dajcie mu troche czasu.

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=28361

  252. Z maniakalnym uporem jako tako zorientowani w polityce rozpowszechniają tezę o długotrwałości kaczyzmu oraz o geniuszu Jarosława Kaczyńskiego.

    I raczej nie nadążają z zmianami.
    Czy dziś ćwirknięcie musi się jeszcze mieścić w 140 znakach?

    Czy świat już przyspieszył,
    czy wciąż się wlecze jak monologi Towarzyszy Wiesławów?

  253. Wynalazek druku i jego upowszechnienie znalazło skonsumowane przez nieliczną (statystycznie) grupę osób umiejących czytać i pisać, ale mających nadzwyczajnie skutecznie urządzenie fizyczno-proceduralne upowszechniania jakim jest ambona.

    Jak wskazuje zawartość tego bloga, można poświęcić wiele liter aby zaspokoić potrzebę ekspresji i zarabiania blogowej wierszówki ujawnianą przez garstkę maniaków dysponujących wolnym czasem.

    Kapłani zapoznani z tezami Lutra i popierający go odpowiedzieli na zapotrzebowanie nieoświeconych zmęczonych i zniesmaczonych handlem kontaktami z bogiem przez zdeprawowanych zakonników oraz księży.

    Niepiśmienne masy zyskały podmiotowość dzięki broszurom Lutra.

    To że bogaci paniusiowie i bogate paniusie potrafią w nowoczesnych mediach ujawniać swoje niezrozumienie świata ma swoją daleką analogię w szumie dawnych lamp radiowych i jest jedną z form entropii.

    Natomiast garstka wykształciuchów skrzywdzonych przez los brakiem głębi myślowej i stanowiąca zaplecze niby-eksperckie Jarosława Kaczyńskiego chce się zemścić za krzywdy losu odbierając masom Polaków z wielu obecnych pokoleń podmiotowość wyrażającą się także w dziecięcym stwierdzeniu, że babcia mieszka na Skype.

    Popularność dziś jest bardziej migotliwa niż oświetlenie dyskoteki na nacjonalistycznym Podlasiu i jest wrażliwa na machanie kijem bejsbolowym.

    Biliony dolarów globalnych oligarchów nie wystarczyły, aby policzyć ile jest w panamskiej kasie.

    A krystalizacja globolnej prawdy i racji w głowie Jarosława Kaczyńskiego jest tylko objawem bezradności na zalew terabajtów informacji.

    I jest bardzo zakaźna …

  254. Polityk szwedzkich „Zielonych” , Yasri Khan (jak podaje prasa wyznawca
    islamu) odmówił podania ręki reporterce stacji TV4 ,przeprowadzającej z nim wywiad. W uzasadnieniu swojego postępowwania stwierdził ,że ludzie mogą się pozdrawiać na różne sposoby. W tym wypadku Khan położył rękę na sercu. Khan jest sekretarzem generalnym organizacji: „Szwedzcy Mahometanie na rzecz Pokoju i Sprawiedliwości”.
    Trwa debata nie tylko w Szwecji na temat jak dalece partia „Zielonych” jest infiltrowana przez muzułmanów.

  255. Im większe pośmiewisko robi z siebie PiS (nie wyobrażam sobie, żeby pan Timmermans miał brać do siebie chamstwo Waszczykowskiego, chociaż prawdopodobnie rodzi ono obawy o naszą przyszłość we Wspólnocie), tym lepiej dla Polski.

  256. generalissima ursula pobłogosławiła narodziny cyberkorpusu bundeswehr’y stop thyssen-krupp rozczarowany, bo francuzi sprzatneli mu sprzed nosa zamowienie, w wysokosci 50 mld eur, na budowe flotylli łodzi podwodnych dla australii stop
    szeryfowa wysłała na rente szefa niemieckiej bezpieki (bnd) i usunela w ten sposob z politycznej szachownicy kolejna figure bawarskiego ksiecia stop za zakup auta o napedzie elektrycznym otrzymasz od panstwa niemieckiego jednorazowa premie w wysokosci 4 000 eur stop

  257. „Wynalazek druku i jego upowszechnienie znalazło (zostalo?-p.m)skonsumowane przez nieliczną (statystycznie) grupę osób umiejących czytać i pisać, ale mających nadzwyczajnie skutecznie urządzenie fizyczno-proceduralne upowszechniania jakim jest ambona.”
    nie, bardzo uproszczone; gdyby tak bylo, to kontrreformacja zwyciezylaby kompletnie nie tylko w polsce, ale i w anglii;
    wtedy powstaje takze, n.p., koncepcja, z ktora borykamy sie do dzisiaj, narodu;

  258. chyba jednak moja babcia miała racje mowiac, ze pralke to diabeł wymyslił;

css.php