Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.05.2016
środa

Savoir-vivre gwizdania

4 maja 2016, środa,

Obejrzałem i wysłuchałem wczoraj przemówienia prezydenta Baracka Obamy na dorocznej uroczystości koncernu medialnego „Time”. Było to ósme, ostatnie, pożegnalne przemówienie odchodzącego prezydenta. Nie żaden referat programowy, tylko wystąpienie okolicznościowe, raczej bankietowe niż polityczne.

Panie i panowie w strojach wieczorowych, przy stolikach bankietowych, to byli przede wszystkim demokraci, ludzie kultury, sztuki, mediów i polityki, byli także Republikanie. Ponieważ przemówienie nie było programowe, słuchając prezydenta, byłem skupiony przede wszystkim na formie.

Tekst (prezydent czytał z kartki i z promptera) był znakomicie napisany. Z jednej strony miał swoją wagę merytoryczną (stosunki media – władza, rola wolnych mediów w demokracji, trudna sytuacja ekonomiczna mediów), z drugiej strony skrzył się od dowcipów, żartów, drobnych, ale utrzymanych w dobrym tonie złośliwości, czy to pod adresem Donalda Trumpa, czy też własnej małżonki Michelle i wreszcie pod adresem własnym.

Całość wygłoszona z ogromną swobodą, przez człowieka obdarzonego urokiem osobistym, bez kompleksów, który potrafi żartować nawet z własnego koloru skóry czy też z bazy Guantanamo (która raczej do śmiechu nie jest). Obama był też znakomicie przygotowany, wziął udział w rejestrowaniu zabawnych scenek filmowych (skeczy?), które wyświetlono podczas przemówienia.

Wiem, że Obama ma wielu przeciwników, spotykam Amerykanów, którzy uważają go za najgorszego prezydenta USA, ale ja do nich nie należę. Może dlatego, że Barack Obama tak góruje nad dwoma ostatnimi prezydentami Polski, Komorowskim i Dudą (o tragicznie zmarłym Lechu Kaczyńskim nie chcę w tym kontekście wspominać), że obaj panowie, a zwłaszcza prezydent Duda powinni koniecznie zapoznać się z tym wystąpieniem prezydenta USA. Apeluję do pana Marka Magierowskiego, dyrektora do spraw komunikacji w Kancelarii Prezydenta RP, by zorganizował Pierwszej Parze odpowiedni pokaz. Będą mieli przyjemność, a może i inną korzyść.

Podczas kiedy Duda jest chodzącym patosem, Obama na ogół jest na luzie. Częściowo wynika to z amerykańskiego stylu bycia. Kiedy przed laty wszedłem do Owalnego Gabinetu przeprowadzić wywiad z ówczesnym prezydentem, George’em Bushem, ten zwrócił się do mnie per „hi, Daniel”. Częściowo ten styl jest także zasługą Obamy. Nie jest to człowiek, którego chciałbym wygwizdać. Ciekawe, co o tym napiszą blogowicze, zwłaszcza z USA. Ktokolwiek wygra najbliższe wybory – Hillary czy Donald – przynajmniej część Amerykanów będzie tęskniła do Obamy.

Mniej więcej w tym czasie, kiedy w Waszyngtonie przemawiał Obama, w Warszawie prezydent Duda został wygwizdany przez część (podobno znaczną) kibiców obecnych na Stadionie Narodowym podczas finału Pucharu Polski. Na stadionie panował zresztą chaos i chamstwo, kibice rzucali race, organizatorzy się skompromitowali, stadion spowity był dymem. Przy innej okazji napiszę, co myślę o piłce nożnej i o kibolach. Tutaj chciałbym podać savoir-vivre gwizdania.

Pod żadnym pozorem nie wolno gwizdać na cmentarzach, w kościołach i na uroczystościach pogrzebowych – co, niestety, miała w zwyczaju prawica, oklaskując na Powązkach p. Macierewicza i gwiżdżąc na Bartoszewskiego czy Gronkiewicz-Waltz.

Nie podoba mi się także gwizdanie w Filharmonii, co niedawno miało miejsce wobec ministra Kultury i wicepremiera Glińskiego. Nie żebym był zwolennikiem tego ostatniego, wręcz przeciwnie, ale jestem zwolennikiem Filharmonii Narodowej jako swojego rodzaju sanktuarium kultury. Afronty można czynić, ale np. na ulicy, demonstrując przed wejściem do Filharmonii, teatru czy nawet kościoła. Oddzielny rozdział stanowi savoir-vivre stadionowy.

Na stadionie wolno dużo więcej, ale też nie wszystko. Nie wolno wygwizdywać cudzego hymnu narodowego. Poza tym wolno wygwizdywać wszystkich poza prezydentami i głowami koronowanymi innych państw. Co do gwizdania pod adresem głowy własnego państwa, to pozostawiam to do decyzji indywidualnej. Ja bym nie gwizdał, tylko wstrzymał się od oklasków. Powitałbym prezydenta z szacunkiem, przez powstanie, ale w milczeniu. No, chyba żeby to był Barack Obama czy prezydent RFN Gauck. No, ale takiego nie mamy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 136

Dodaj komentarz »
  1. Nie mamy głowy państwa. Mamy marionetkę odgrywającą rolę prezydenta. To ten pan zbezcześcił Urząd Prezydenta RP.

  2. Dzięki Dudzie do Suworowa dołączyli utrwalacze WRON-y i PiS /słynna lista IPN rodem z ub i sb/ skradziona formalnie biorąc co wyprzedziło podsłuchy u Sowy.Tak sobie myślę,że gwizdanie historyczne pod żyrandolem to ciąg dalszy spłacania wyborczych długów i zachęcanie do pisowskiego żłobu jak wabienie na poziomie cip cip cip …ziarnem zwanym orderami.

  3. Pozwalam sobie wkleić post jeszcze spod poprzedniego wpisu pana redaktora, bo jest poniekąd a propos, skoro o prezydentach mowa.
    @Giez
    Przyznał order Niezłomny Niezłomnemu. I wszystko jasne.
    Swoją drogą, czy w ogóle to rozdanie Orłów jest ważne?
    Do tej pory decydowała o nich Kapituła, która się samorozwiązała na znak protestu wobec quasi prezydentury PADa.
    Czy jednoosobowo (de facto przez Naczelnika Kaczysława) przyznane Orły mają realną wartość, czy też można je traktować jako atrapy tego odznaczenia?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I kto by pomyślał, że najlepszym prezydentem pod każdym względem jak do tej pory będzie Kwaśniewski. On nawet narąbany nie plótł takich głupot jak Lokaj Gnoma. Właściwie prawica nigdy nie miała mu nic więcej do zarzucenia, jak te parę kielichów wypitych nie w porę i nie w tym miejscu.
    Zazwyczaj przy okazji dyskusji o potrzebie istnienia tak umocowanej pozycji prezydenta, broniłem jej. Nie przewidziałem jednak, że prezydentem może zostać ktoś taki jak Duda. Przecież on jako prezydent jest zbędny, a my możemy liczyć tylko koszty utrzymywania tego bizantyjskiego dworu próżniaków.
    Skoro zaczynamy mówić, że należałoby zmienić konstytucję, to z mojej strony jest propozycja, żeby ten urząd „pomniejszyć” do rozmiaru tego jaki funkcjonuje za Odrą. Powinno go wybierać Zgromadzenie Narodowe większością 2/3 głosów.
    Co się zaś tyczy gwizdania, to tego się nie da zadekretować. Jestem fanem czasów, gdy niezadowolona publiczność z wykonania sztuki lub opery, ciskała na scenę obgryzione kości drobiu i co tam jeszcze miała pod ręką. Gwizdanie było wtedy formą niezadowolenia raczej powściągliwą.
    Politycy w dzisiejszych czasach chcą uchodzić za gwiazdorów sceny, więc dlaczego nie mieliby oberwać pomidorem. Większość z nich gra fatalnie i fałszuje. Wygwizdać ich!!!

  6. Dopiero teraz zacząłem przegląd internetowych stron z info i widzę, że dla równowagi kibole sflekowali Demirskiego za stawanie w obronie Pakistańczyka. Cały czas się chłop narażał patriotom i dopiero teraz mu dołożyli. No, a ja jestem ciekaw, czy Jędrek też byłyby taki odważny i zrobił to co Demirski. Co inne pyskować zza kordonu ochroniarzy, a co innego stanąć do nierównej potyczki z „wyklętymi”.

  7. Redaktor słusznie zaapelował do kancelistów prezydenta Dudy, by brali przykład z Obamy, by poprawili wizerunek medialny prezydenta, by mowy jego były mniej napuszone, lżejsze i składniejsze, by ciężki do uniesienia patos zastąpiony był realizmem, męczennictwo i ofiarnictwo. ta cała narodowa grafomania zastąpiona trzeźwą analizą rzeczywistości, by przemówienia były przyjazne a nie dumne, nasycone wymówkami i insynuacjami (patrz przemówienie w Otwocku).

    Gdy słuchałem ostatnich mów prezydenta, to nachodziło mnie zdziwienie i zaskoczenie – kto w kancelarii doradza taki styl wystąpień prezydentowi, kto mu układa zdania, kto mu sprowadza mowy do przeraźliwej sztampy bogoojczyźnianej, z jakiej epoki prezydent czerpie ten styl, do kogo adresuje, od kogo chce mieć uznanie, u kogo chce wzbudzać szacunek takim prostactwem?
    Pzdr, TJ

  8. Ktoś, kto czynnie w gangsterskim stylu łamie konstytucję i traktuje TK jak prywatne spotkania staruszków na kawie nie jest prezydentem (z definicji) i nie zasługuje na żaden szacunek. Jest takim prywatnym żulikiem, który się wkręcił do niezamieszkałej nieruchomości na Krakowskim Przedmieściu i rozbija się nieswoimi furami po mieście.

  9. „Andrzej rysuje” podsumował sprawę: w przypadku Plastusia, to było wygwizdanie pozytywne. W przeciwieństwie do negatywnego wyklaskania Sturha.

  10. @tejot
    4 maja o godz. 13:14
    Twój postulat raczej trafia w próżnię bo dotyczy człowieka który o sobie samym w dniu inauguracji powiedział, że jest ,,nieugięty” a co słusznie Gospodarz tego bloga odnotował, że to KTOŚ O NIM może i powinien powiedzieć jeżeli rzeczywiście takowym się okaże. No ale jeżeli jest się podnóżkiem Prezesa o konsystencji budyniu to każdy sposób dobry by się podbudować, choćby przed żoną.

  11. Na poważnych facetów nikt nie gwiżdże. To by było na tyle.

  12. Nie wiem dlaczego kibolska swołocz wygwizdała Dudę. Przeca to ich prezydent. No i gdzie wdzięczność – nikt więcej nie zrobił dla tej swołoczy niż PiS. Chyba, że KODowcy wykupili tyle biletów lub przekupili bojówkarzy by naszego PADa wyśmiać. Czyżby kibole dołączyli do ,,przemysłu pogardy”. Pozostaje teraz by Ziobro i Kamiński ich namierzyli a Macierewicz ukarał. A ja juz myślałem, że kibice będą stanowili kościec bojówek Macierewicza jako Obrona Terytorialna a tu okazują się niepewnym eleMENTEM. Facet czołgany przez Kaczego firerka na co dzień zapewne stosunkowo łatwo zniósł ten afront co zresztą potwierdził – Luzzz

  13. @Waldek B
    4 maja o godz. 13:05
    I jak tu nie szczycić sie tym, że Polska jak zawsze jest ostoją tolerancji. Sam piszesz: Cały czas się chłop narażał patriotom i dopiero teraz mu dołożyli. DOPIERO teraz. Ileż oni znieśli z jego strony, jak pokornie tolerowali go. Teraz lokalny ksiądz da im rozgrzeszenie a ks. Międlar odprawi mszę w ich intencji i będzie ok. Najważniejsza jest tolerancja. Dla bandytów – byle z patriotycznymi pobudkami

  14. ,, Śmiejmy się z głupich choć, przewielebnych ”

  15. Fajny felieton – lekki, sarkastyczny, zdystansowany … .

    I co najważniejsze bez patosu i przeciw patosowi.

  16. Ale o co chodzi… Duda wcale nie patos, tweetuje z ludem po nocach przecież i wogle… równy gość i na luzie
    (sarkazm!)

    Panie Redaktorze, Pan by wstał a taki poseł Kaczyński nie. Rozmyślałam ostatnio czy podałabym Dudzie rękę gdyby zaszły takie okoliczności no i widzę ciemność.

  17. Jak widać, różnica pomiedzy prezydentami jest.
    Format miedzynarodowy a kieszonkowy…….

    Dopieszczanie środowiska kibiców skończy się poczuciem bezkarnosci tegoż.
    Stana się bardziej nieprzewidywalni, agresywni, butni.
    Warta skórka wyprawki?
    Zapewne skończy się to jak w przypowieści o chłopie i żmii……

  18. Czy Pan Passent ogląda przemawiającego Putina, tak dla porównania? Czy też ten głupi ironiczny uśmieszek. I te same cyniczne kłamstwa.
    Z tym głupim uśmieszkiem nie wspomina o ludobójstwie na Bliskim Wschodzie, gigantycznych zbrojeniach, 1500 bazach militarnych na globie i o półtora miliardzie ludzi głodujących i niepotrzebnych. Pana Passenta także zresztą to g…o obchodzi. Niech zdychają.

  19. Najpierw trzeba znormalizować gwizdki.

  20. Pan Redaktor o savoir-vivre, kiedy PiS właśnie walczy z wszelaką poprawnością w imieniu szczytnej wolności i w myśl zasady, że nawet jak mi słoma z butów wychodzi , to niech to przynajmniej są moje buty i moja słoma.
    A dla ogólnego rozluźnienia Tuwim :
    http://poland0575.bloog.pl/id,5365878,title,Julian-TuwimBallada-o-pierdzeniu,index.html?smoybbtticaid=616f30

  21. W najlepszego, do tej pory prezydenta USA, GW Busha (ktory powital red. Passenta, Hi, Daniel, howdy), dziennikarz w czasie konferencji prasowej w Bagdadzie rzucil butem. Za co poszedl do wiezienia, za akt terroryzmu.
    Pewien Kosowar podczas sciskania tegoz samego prezydenta w Prisztinie, ukradl mu zegarek z reki, coekipa prasowa probowala zapomniec.
    Podsumowujac wszystkie wydzrzenia mozna dojsc do wniosku, ze kazdy dostaje to, na co zasluguje.

  22. Kazdego roku ogladam transmisje : White House Correspondent’ Dinner. Nigdy nie wiedzialam, ze sponsorem jest „Time”.
    Najpierw nie moge sie oprzec (chociaz duzo ryzykuje), zeby nie wspomniec klasy Baraka Obamy , ktora zapamietalam sprzed 5 laty. Na owczesnym spotkaniu byl podobnie dowcipny, tresciwy, na luzie usmiechniety, a dwie godziny wczesniej wydal rozkaz rozpoczecie akcji na „twierdze” Osamy Bin Ladena. To wkrotce po tym uroczym wieczorze jest zrobione slynne zdjecie gabinetu rzadowego sledzacego akcje, a jeszcze chwile potem amerykanski prezydent powiadomil swoich obywateli (juz bez usmiechow, ale jako Komendant Sil Zbrojnych)) o ujeciu i zabiciu poszukiwanego nr 1. ( mam nadzieje, ze sie nie zacznie). Znacie jakiegos polskiego polityka z taka klasa godna przywodcy narodu?
    Co do tegorocznego spotkania ze wzgledu na wiele okolicznosci jak jeszcze tylko kilka miesiecy, coraz wieksza aprobata w sondazach ( nie trudno ja w obecnej sytuacji uzyskac), ocena przez specjalistow calosci prezydentury na B i wiele innych…. bylo swietne. Przyznam sie, ze zawsze wystepujacy po prezydencie satyryk polityczny (taka tradycja) wzbudza moje mniejsze zainteresowanie.
    Czesto sie zastanawiam nad fenomenem amerykanskiego luzu, umiejetnosci oddzielenia co gdzie wypada, demokracji w stosunkach miedzyludzkich. Nawet przytepawy dla mnie Bush umial sie swietnie znalezc w roli mowcy na tych spotkaniach. Taka bedzie i Clinton, ktora co rusz pokazuje jaka jest dowcipna, utalentowana aktorsko i piorunsko inteligentna kobieta. Tak wiem, to nie zalety na prezydenta, a ona to juz bedzie najgorszym z mozliwych. To tylko idol polskiej niepodleglosci Pilsudski, kiedy potem doszedl do zaszczytow wladzy byl jak nalezy ponury, monumentalny, pogardliwy i sie nie mylil.
    Sposob bycia o ktorym wspominam nie dotyczy tu wylacznie ludzi na swiecznikach. Skad to sie bierze, napisano o tym wiele.

  23. Nie podzielam zdania o kulturze gwizdania. Obawiam sie, ze z chamstwem kultura sie nie wygra i wczesniej czy pozniej trzeba bedzie uzyc chamskich metod do zwalczania chamstwa. Problem z szybka edukacja, bo kulturalni ludzie zawsze maja bariere w tym zakresie nawet jak posiada umiejetnosci. Ja nie szanuje obecnej polskiej wladzy, bo nie szanuje ludzi zdobywajacych wladze przy pomocy sluzb specjalnych i przekupstwa. Walcza z korupcja a sami kupili glosy po 500 zl. Uczcie sie wiec gwizdac!

  24. zyta2003:
    Czesto sie zastanawiam nad fenomenem amerykanskiego luzu, umiejetnosci oddzielenia co gdzie wypada, demokracji w stosunkach miedzyludzkich. Nawet przytepawy dla mnie Bush umial sie swietnie znalezc w roli mowcy na tych spotkaniach.
    Na tym kontynencie kazdy, kto chce zaistniec musi byc utalentowanym salesmanem, sprzedajac siebie. Ten luz, uprzejmosc sa czesto tak sztuczne i wyuczone (od najmlodszych lat), ze nie bralbym tego powaznie. To, czasami tuszuje pustke w srodku i brak kregoslupa, nijakosc.

  25. Ile razy obecny prezydent wybiera sie na imprezy sportowe, tyle razy spotyka go nieszczescie (nawizauje do wypadku na autostradzie). Czy prezydent nie ma doradcow, ktorzy potrafia taka prosta rzecz jak wygwizdanie przewidziec? Juz raz przytrafilo sie to pani premier na meczu ME w pilce recznej.

  26. Redaktor daje nam, Polakom za wzór strasznie młodą demokrację

    Po pierwsze, chodzi redaktorowi o 41. prezydenta USA, GHW Busha, zdaje mi się, czyli o przełom lat 1980. i 90. Już wtedy oficjele do najsłynniejszych dziennkarzy zwracali się po imieniu, na co oni – mr. President, Mdm. Secretary, albo po prostu, per Senator do nich mówili. W Polsce takie prostactwo jest niedopuszczalne.

    Po drugie, Trump powiedział wpierw: „Maybe Cuba should take over Guantanamo and reimburse us”, czyli chciał zrobić interes z biedną Kubą, co nie świadczy dobrze o sytuacji finansowej USA, ale to wina wiadomo kogo. To wina Obamy (skąd my to hasło znamy). W żarcie Obamy, już chyba ze trzy dni starym, że „Trump will run Guantanamo, the prime real estate into the ground” chodziło o Trumpa i jego umiejętności robienia interesów, a raczej marnotrawienia grubej forsy na nieruchomościach, jak rozumiem.

    Prawdę mówiąc Polsce nie savoir vivre potrzeba, jak, gdzie i na co gwizdać, lecz umiejętności znacznie bardziej podstawowych. Jak prowadzić dyskurs publiczny i szanować instytucje własnego państwa. Nawet takiej prostą sprawę trudno byłoby uzgodnić, którym prezydentem jest Andrzej Duda. Drugim, pierwszym był L. Kaczyński. Osobiście sądze że szóstym prezydentem III RP, która nastapiła po (wyłoniła się z) I PRL. Choć czasem nachodzi mnie, że Duda-Maliniak jest pierwszym prezydentem II PRL.

  27. Nasza klasa polityczna ma 300 lat zaległości. Naród też 🙁

  28. Uwaga, Trybunał Stanu dokonał w Polsce puczu!
    Rzecznik rządu znów się uruchomił i orzekł, że „Trybunał Konstytucyjny sam dokonał puczu”, a „prezes Rzepliński pod dyktando polityków opozycji złamał prawo”.
    Przy czym nie wiadomo, czy tego puczu TK dokonał sam na sobie, czy na rządzie, a może na prezydencie. W każdym razie prezydent nadal działa, czyli ględzi, bo nic mu nie pozostało, premiera stawia a się na każde skinienie zwykłego posła na Nowogrodzką by odebrać opieprz, a zwykły poseł przyrzeka, obiecuje, przyspiesza, hamuje, się czai, przewiduje, wychwala plan Morawieckiego i w ogóle dobrze się czuje (on tak ma) spuczowany przez TK.

    Wygląda na to, że Komisja Europejska ani Komisja Wenecka ani Parlament Europejski ani przewodniczący, wiceprzewodniczący, inni urzędnicy i gremia europejskie nie są nam prawdziwym Polakom do niczego potrzebni. Dalszy ciąg groteski trwa.
    Trwa wyśmiewanie przez PiSowców państwa:

    1) nabijanie się przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jaki z posiedzeń TK jako „prywatnych spotkań przy espresso i ciasteczkach”

    2) szydzenie rzeczniczki PiS Beaty Mazurek na temat sędziów Sądu Najwyższego jako „zespołu kolesi, którzy bronią status quo poprzedniej władzy”

    3) obśmiewanie przez rzecznika rządu Rafała Bochenka Trybunału Konstytucyjnego jako zgromadzenia puczystów

    Tak wyglądają propozycje PiSu rozwiązania tak zwanego przez PiSowców sporu politycznego. Eufemizmem „spór polityczny” PiS określa łamanie przez siebie prawa. By zatrzeć istotę problemu, przedstawić na zewnątrz sprawę łamania porządku konstytucyjnego w państwie jako typowy, zwykły konflikt polityczny, który PiS stara się jak może rozwiązać przez ugodę. Łamanie prawa, gwałcenie Konstytucji PiSowcy przedstawiają jako zwyczajny polityczny problem.

    PiS zmieniając znaczenie faktów i słów tworzy rzeczywistość równoległą, w której brylują pomagierzy na każda okazję zwykłego posła Jarosława, rękodajni i przyboczni Prezesa (nie wyłączając premiera i prezydenta) gotowi rozgłosić każdą kalumnię, czy insynuację z twarzą, na której ani jeden mięsień nie drgnie, a w oczach widać prawdę i tylko prawdę. Prawdę rzeczywistości równoległej – 3D Prezesa.
    Pzdr, TJ

  29. Rewelacje na luzie… raczej o luzie:
    To, czasami tuszuje pustke w srodku i brak kregoslupa, nijakosc.

    Za to zadęcie, sztywniactwo i piedestalizm – to są dopiero atrybuty głebi wewnętrznej (nie mylic z pustą otchłanią), bogactwa i takiego kręgusłupa, że słonia utrzyma w stójce.

    En PAssant uczy, bawi, a przede wszystkim ciągle zaskakuje. Luz to jeszcze, czy już co innego ?

  30. Przecież Duda, odkąd złamał konstytucję, której wierność przysięgał przed Bogiem i Narodem, nie jest prezydentem, tylko p.o. prezydenta. Gwizdy na osobę publiczną o niskim prestiżu są więc całkowicie uzasadnione. Nie gwizdano na prezydenta RP, tylko na DudoPiS.

  31. Jak informuje portal Strajk.eu na krakowskiej długiej liscie patronów ulic przeznaczonych do dekomunizacji obok Broniewskiego, Przybosia, Landaua znalazł się też niejaki Mrozow.

    Krakowianie długo i bez powodzenia zachodzili w głowę kim w ruchu komunistycznym był tajemniczy Mrozow.

    W końcu okazało się, że sporządzający listę najprawdopodobniej mieli na uwadze ulicę o nazwie „Mrozowa”.

    W związku z tym internauci proponują by na liście przeznaczonej do dekomunizacji umiescić również bolszewików o nazwiskach Ogrodow (ulica Ogrodowa), Dworcow (ulica Dworcowa) i Kwiatow (ulica Kwiatowa).

  32. Bar Norte
    4 maja, g.19:18
    A może chodzi o Pawkę Morozowa? Tego co zakablował do NKWD własnych rodziców?
    Tak czy owak krakowskich pisiorów od dekomunizacji należałoby zesłać co najmniej na obserwację do Kobierzyna (odpowiednika wariatkowa w podwarszawskich Tworkach).
    Matko moja, Broniewski, Przyboś czy Landau to wedle tych troglodytów po prostu komuchy!

  33. Skoro o panu D., p.o. Prezydenta RP, to nie sposób nie wspomnieć o pani D.. Pani, która de jure jest p.o. Pierwszej Damy. A de facto jest zaledwie dekoracyjną paprotką.
    Czy naprawdę musimy ich utrzymywać? W imię czego?

  34. Szanowny Panie, zgadzam sie z powyższym aczkolwiek ta chamówke rozpoczął PiS. Rozpoczął w najgorsz z możliwych sposobów profanujący panteon narodowy jakim jest Wawel.

  35. mag

    „A może chodzi o Pawkę Morozowa? ”

    Nie, z tekstu jasno wynika, że w Krakowie nie ma ul Pawki Morozowa. Choć w tym miescie jest wszystko mozliwe.
    Ale na pewno nie o niego chodzi, bo nie ma takiej ulicy.

    Za to jest ulica Mrozowa, która radnym z prawicy się skojarzyła z jakimś tajemniczym tow Mrozowem.

    Tak jak ul Komuny Paryskiej im się skojarzyła z komunizmem. Też ją chcą zdekomunizować.

  36. Marcin Daniec: „Idę sobie ulicą, patrzę: ulica Rolnicza. A kto to był ten Rolnicz?”…

  37. Savoir-vivre jest zbyt eleganckim określeniem, zbyt trudnym dla zwykłego Polaka

    Już nie mówię o tym, że demokracja jest zbyt trudnym ustrojem do utrzymania, żeby nie parafrazować Chruszczowa – demokracja pasuje Polakom, jak siodło do krowy.

    I nie jest to wina Polaków w sensie ścisłym, tylko całej ich Historii. Wszak ta w wersji szlacheckiej była niewydolna i zapanowała w niesprzyjającym okresie oświeconego absolutyzmu u sąsiadów. Wracając do dnia dzisiejszego, Polacy wybili się na satrapię. I nie chodzi mi o kaczyzm i swawole prezesa, lecz o tę codzienną, uporczywą, w przedszkolu, w szkole, w pracy, w kościele, w urzędzie, w rodzinie, w szpitalu, w banku, w usługach, w handlu, w stowarzyszeniu obojętnego celu satrapię, opartą o hierachię władzy i nacisku, prawa silniejszego i inne utarte polskie obyczaje. Może jednak jest ten archipelag autorytaryzmu na najniższych szczeblach. Może prezes Kaczyński dobrze kombinuje w tym przypadku, może jest dobrym obserwatorem polskiego życia. Może stąd się bierze brak zaufania społecznego, tego hamulca energii społecznej? Może stąd jest dziarkość w odrzucaniu autorytetów, w chęci ich wygwizdania, wypierdzenie, wypieprzenia na zbity pysk? Może stąd, co jest ważniejsze o wiele od wygwizdania Dudy na stadionie, bierze się dziki opór przed wydłużaniem lat pracy i wysyłaniem 6-latków do szkół?

    I jak to rozwiązać, jak Polaków wyleczyć z tej społecznej przypadłości?

    Ale o tym red. Passent nie pisze. Może napisze?

  38. Savoir vivre jest zbyt eleganckim określeniem, zbyt trudnym dla zwykłego Polaka

    Już nie mówię o tym, że demokracja jest zbyt trudnym ustrojem do utrzymania, żeby nie parafrazować Chruszczowa – demokracja pasuje Polakom, jak siodło do krowy.

    I nie jest to wina Polaków w sensie ścisłym, tylko całej ich Historii. Wszak ta w wersji szlacheckiej była niewydolna i zapanowała w niesprzyjającym okresie oświeconego absolutyzmu u sąsiadów. Wracając do dnia dzisiejszego, Polacy wybili się na satrapię. I nie chodzi mi o kaczyzm i swawole prezesa, lecz o tę codzienną, uporczywą, w przedszkolu, w szkole, w pracy, w kościele, w urzędzie, w rodzinie, w szpitalu, w banku, w usługach, w handlu, w stowarzyszeniu obojętnego celu satrapię, opartą o hierachię władzy i nacisku, prawa silniejszego i inne utarte polskie obyczaje. Może jednak jest ten archipelag autorytaryzmu na najniższych szczeblach. Może prezes Kaczyński dobrze kombinuje w tym przypadku, może jest dobrym obserwatorem polskiego życia. Może stąd się bierze brak zaufania społecznego, tego hamulca energii społecznej? Może stąd jest dziarkość w odrzucaniu autorytetów, w chęci ich wygwizdania, wypierdzenie, wypieprzenia na zbity pysk? Może stąd, co jest ważniejsze o wiele od wygwizdania Dudy na stadionie i ministra w Filharmonii, bierze się dziki opór przed wydłużaniem lat pracy i wysyłaniem 6-latków do szkół?

    I jak to rozwiązać, jak Polaków wyleczyć z tej społecznej przypadłości?

    Ale o tym red. Passent nie pisze. Może napisze?

  39. Najbardziej haniebny, podły, głupi i arogancki czyn waszego prezydenta. Warto powtarzać ku pamięci.
    Wildstein, niezłomny polski inteligent.
    Duda tworzy mit sukinsyna. Kawalera orła białego.
    Duda mówi: „Szanowny panie redaktorze, ale przede wszystkim człowieku niezłomny, wielki polski inteligencie okazujący ten etos polskiej inteligencji przez wszystkie lata. Człowieku nieustraszony od wczesnej młodości, od studenckiej walki o niepodległą i prawdziwie suwerenną Polskę, o Polskę zasad. Zawsze głosicielu swoich przekonań, bez chodzenie na moralne kompromisy. Głosicielu prawdy io człowieku żądający prawdy i niezłomnie do niej dążący, także prawdy o czasach PRL, i o tym, jak zachowywali się ludzie i kim byli. Dziękuje i proszę o jeszcze.”
    K..wa! i ta Polska zasad. Proszę o jeszcze, o więcej tych zasad.

  40. Bar Norte
    Masz na myśli ul. Komuny Paryskiej w Krakowie, jak rozumiem, która jest dziś nie halo dla rządzących.
    W Warszawie zaraz po wybuchu tej pierwszej wolności (wedle Kaczafiego i Macierewicza dopiero teraz ją odzyskaliśmy) plac Komuny Paryskiej na Żoliborzu odzyskał przedwojenną nazwę – Wilsona, ale raczej nie dlatego, że ktoś miał coś przeciw Komunie Paryskiej, akurat na Żoliborzu, najmłodszej i „postępowej” dzielnicy miasta przed 1939. Chodziło o zachowanie tradycji. Nota bene Żoliborz na cały kraj zohydził JK, a co my winni , żoliborzanie, ze taki stąd pochodzi i na dodatek, nadal tu mieszka.
    Jako ciekawostkę lokalną podaję, że w latach 80. mówiło się w kręgach zbliżonych do opozycyjnych o pl. Komuny/Wilsona – plac Kuronia (taki żarcik w autobusie 116 słyszałam – „wysiadasz przy Kuronia”?), bo tak mieszkał.
    Jacek Kuroń doczekał się nazwy skwerku obok Wyższej Szkoły Pożarniczej, tuż przy stacji metra Marymont.

  41. Bar Norte
    4 maja o godz. 20:11
    W Krakowie mają już ulicę Staszka Pyjasa, kumpla Wildsteina. Pyjas, jak podają, w chwili polegania ze schodów miał we krwi 3,7 promila. Koniecznie chcą udowodnić, że to UB go upiło. Wszystko natomiast wskazuje, że ulicę w Krakowie będzie miał sam Wildstein, wielce tu zasłużony i szanowany. Tym bardziej , że jak mówią niedomaga.

  42. Prawilnie jeden z blogowiczów zauwazył, że ten luz u Amerkańców to fasada, poza ukrywająca duchową pustkę oraz zakłamanie. Brawo!

    Tam sztuczne zęby u każdego (chyba z nylonu) oraz wszędzie sztuczna uprzejmość zakrywająca chciwość. Tam rządzi sztuczny pieniądz, no i do tego co pokazują w telewizji – te sztucznie napompowane uniwerki.

    Nad Wisłą za to odwrotnie. Szczerość, bezpośredniość oraz bezpretensjonalność. Do tego najlepsza armia, najpiękniejsze kobiety, najlepsze poczucie humoru, najlepsi naukowcy.

    Wspaniali blogerzy. A jaka wódka! Stomatolaogia też na poziomie światowym, czyli zęby u każdego cheba wszystkie nowe. A nader wszystko, opatrzność dała temu wielkiemu narodowi mądrych, wygadanych i przywódców.

    Ach, zapomniałbym… są też wspaniałe uniwersytety, które choć wykształciły niejedną fujarę, trolla lub nieznanego jasnego ch…a. – to jezeli szanse startu miałyby wyrównane – byłyby na Olimpie światowej nauki.

  43. Wildstein to dla mnie taki Waryński czy Nowotko. Podrzucony z zagranicy prze bolszewię lub podobny syf jak jakieś kukułcze jajo.

  44. Daniel Passent: „…byłem skupiony przede wszystkim na formie…”
    Nic dodać, nic ująć.

  45. Polska polityka sięgnęła dna, więc nie dziwi fakt, że politycy bywają wygwizdani niezależnie od miejsca.
    Ja w ramach odpoczynku od tej podłej polityki, chętnie spędzę czas w miejscu i w towarzystwie, gdzie gwizdanie jest wręcz wskazane. Tak więc czekam aż zawita u nas Bobby McFerrin: http://www.funkytown.pl/kultura/muzyka/bobby-mcferrin-na-dwoch-koncertach-w-polsce/
    i będę sobie gwizdał „Don’t Worry Be Happy” 😉

  46. @Muszynianka

    „I jak to rozwiązać, jak Polaków wyleczyć z tej społecznej przypadłości?”

    Prosta metoda:
    Kazdy cham musi sie opanowac, a kazdy pan – pohamowac.

  47. Jestem pelen podziwu dla wynikow pracy cenzora.
    Jak pieknie i reprezentatywnie…wyglada dzis blog Pana Passenta.
    Goraca dyskusja na temat kto bardziej sie ze soba zgadza i bardziej dowali PIS-owi.
    Chamstwo tak jak dlugo to ” nasze chamstwo” ( pisanie o gnomie czy kurduplu to nowy standard salonowy).
    Kto ma inne zdanie nie istnieje.

    Zapowiedz nowego oblicza „liberalnej demokracji” o jaka walczy srodowisko GW i POLITYKI.

  48. Nie potrafię uszanować powagi urzędu, który sprawuje miłośnik Leśnych Ruchadełek. Więc nie powstrzymałbym się od wygwizdania go wszędzie z wyjątkiem cmentarza. W kościele bym nie zaczął, ale gdyby zrobił to ktoś inny, to poszedłbym w jego ślady., Skoro z ambon uczyniono trybuny do przemówień politycznych, a z ław trybuny dla kibiców i kiboli, skoro przed ołtarzem ustawia się flagi organizacji kierujących się nienawiścią, to gwizdanie jawi się jako coś bardzo naturalnego

  49. Giez, mag

    Dzięki za nowiny dekomunizacyjne.

    Zerknąłem do netu i jak się okazuje ulic Komuny Paryskiej w Polsce jest od cholery. Co drugie miasto ma ulicę albo plac Komuny Paryskiej. Nawet w Wołowie jest ulica Komuny Paryskiej.
    Bedą mieli chłopaki co robic.

    Ale co tam … . Precz z komuną! Paryską.

  50. to jest lepsze niż gwizdanie : -) http://www.blasty.pl/5051/dawaj-stara-teraz-na-lewa

  51. Przyznaje, ze rowniez nie wiedzialam o bezposrednim zwiazku miedzy Time Magazine i White House Correspondents’ Dinner wiec zajrzalam do wiki. (link i cytat ponizej).

    To jednak nie ma zadnego znaczenia. Najazd krytykow z Polski na US pozostanie ten sam bez wzgledu na zrodlo lub prawdziwosc informacji. Najazd krytykow Republikanskich na Prezydenta Obama nadal pozostanie. Najlepsze, co Republikanie moga obecnie zaoferowac to Donald Trump. Nic lepiej do definiuje programu partii Republikanskiej.

    Niestety przepisy nie pozwalaja na kolejny wybor Obamy do Bialego Domu, a jest to wola i zyczenie bardzo wielu osob.

    Z licznych cytatow dowcipnych lub powaznych, piosenek spiewanych lub koncertow sponsorowanych przez Bialy Dom, nastepujace historyczne slowa pozostana w mojej pamieci. Od tych slow President Obama rozpoczal swoje pierwsze przemowienie po wygraniu wyborow prezydenckich w listopadzie 2008 roku:

    „If there is anyone out there who still doubts that America is a place where all things are possible, who still wonders if the dream of our founders is alive in our time, who still questions the power of our democracy, tonight is your answer.”

    Barack Obama, November 5, 2008

    White House Correspondents Association

    https://en.wikipedia.org/wiki/White_House_Correspondents%27_Association#White_House_Correspondents.27_Dinner

    The White House Correspondents’ Association (WHCA) is an organization of journalists who cover the White House and the President of the United States. The WHCA was founded on February 25, 1914, by journalists in response to an unfounded rumor that a Congressional committee would select which journalists could attend press conferences of President Woodrow Wilson.

    The WHCA operates independently of the White House. Among the more notable issues handled by the WHCA are the credentialing process, access to the President and physical conditions in the White House press briefing rooms.

  52. @Bar Norte
    4 maja o godz. 19:18

    Gdy w czasie poprzedniego wzmożenia dekomunizacyjnego gdzieś w Polsce zmieniano nazwę ulicy Żukowa, marszałka Armii Czerwonej, mieszkańcy nie wiedzieli, o co chodzi, bo większość przez całe życie była przekonana, iż mieszka na ulicy Żukowej (jest ulica Biedronkowa, może być też Żukowa).

    Co do ulicy Mrozowej (Mrozowa?) w Nowej Hucie, to przed chwilą znalazłem stronę o pochodzeniu dziwnych nazw krakowskich ulic, a na niej taką informację:

    „To chyba najbardziej zagadkowa ulica w Krakowie. Nie ma na jej temat żadnych informacji w miejskich archiwach, w Archiwum Państwowym czy w wydawnictwach takich jak „Ulice Krakowa” czy „Kraków, ulica imienia…”. Jedyne informacje, jakie udało się zebrać to dzięki pani Katarzynie Kobylarczyk, autorce artykułu „Nieznany żywot inżyniera”, który ukazał się w Dzienniku Polskim. Okazuje się, że trudne jest do określenia skąd ta nazwa się wzięła. Mówi się, że nazwa ulicy pochodzi od nazwiska jednego z projektantów, doradców rosyjskich przy budowie Kombinatu, czy też inżyniera, który był głównodowodzącym budowy. Niekótrzy uważają, że przebywał w Hucie radziecki ekspert Morozow, który zginął w wypadku samochodowym. Nadano mu ulicę jednak zgubiono jedno „o”. Jedyna wzmianka o ulicy Mrozowa pojawia się 11 czerwca 1966 r. w Dzienniku Urzędowym Rady Narodowej Miasta Krakowa, gdzie umieszczono obwieszczenie prezydium rady z 15 marca 1966 r. w sprawie ogłoszenia skorowidza nazw ulic, alei, placów i osiedli w Krakowie. Ciekawy trop odszukała autorka artykułu: „(…) W 1966 r.? ZSRR wygrało wówczas z Węgrami 2:1 i zajęło IV miejsce w mistrzostwach świata w piłce nożnej. A trenerem reprezentacji był Nikołaj Morozow, więc może (…)” Po zmianach ustrojowych w latach 90., w Krakowie powołano specjalną komisję, która przez dwa lata sprawdzała życiorysy patronów krakowskich ulic. Wówczas przywrócono nazwy sprzed 1939 roku, wprowadzano nazwy miejscowe oraz rugowano patronów, których działalność była antypolska. Co ciekawe ulica Mrozowa została, ponieważ w powszechnej świadomości ludzi to była ulica Mrozowa od mrozu. Może faktycznie nazwa wywodzi się od mrozu? Czy wówczas nie powinna nosić nazwy Mroźna?”

  53. Parędziesiąt lat temu w tygodniku „Polityka”, prawie co tydzień zamieszczane były notki na temat Nicolae Ceaușescu, ówczesnego prezydenta Rumunii. O ile pamiętam, notki te nie były specjalnie ubarwiane. Przytaczane zdarzenia, fragmenty wystąpień, często brzmiące komicznie powodowały zdziwienie przechodzące w zażenowanie. Ale na szczęście to był Rumun.

  54. remm

    Dzięki za rys historyczny ulicy Mrozowej.

    Z tym, że mam uwagę do zakończenia cytowanego tekstu:

    „Co ciekawe ulica Mrozowa została, ponieważ w powszechnej świadomości ludzi to była ulica Mrozowa od mrozu. Może faktycznie nazwa wywodzi się od mrozu? Czy wówczas nie powinna nosić nazwy Mroźna?”

    Sprawdziłem to w Słowniku Języka Polskiego. Jak się okazuje „mrozowa” jest poprawną formą językową.

    Słownik podaje następujące przykłady użycia tego przymiotnika:

    „Mrozowe granie

    Na Podhale wraca tradycja gry na dudach, zwanych inaczej…

    ———————–
    … odgrywa tutaj związek z procesami peryglacjalnymi na ścianach cyrku (wietrzenie mrozowe, odpadanie). Dostarczają one dużej ilości materiału skalnego, niezbędnego do erodowania…

    ————————
    … nie przepadali za tymi turystami – śmieje się.
    Owcze wyroby z Mrozowego szałasu trafiały pod Giewont. Syn Stanisława wynosił na Przełęcz Herbacianą…

  55. Korekta,

    Powinno byc:
    Barack Obama, November 4, 2008

    Nie:
    Barack Obama, November 5, 2008

    To historyczne przemowienie napisal urodzony w 1981 roku Jon Favreau.

  56. Sz. Pan porownuje Obame z Duda co nie ma wiekszego sensu bo roznica jest taka , ze pierwszy na luzie bywa a drugiemu zdarzylo sie tylko napisac bezsensownie „Luuuz” ,z sobie tylko wiadomych powodow bo byc na luzie przy prezesie to.. mis. imp.
    Gdyby chciec ich porownywac to trzeba by w ‚Ameryce’ znalezc amerykanskiego Kaczynskiego a to przeciez nie mozliwe albo choc jakiegos pol-Lagerfelda , co tez watpliwe to moze mozna by ewent. znalezc ale drugie pol ?!
    Przeciez tam nie ma zadnego , nawet amerykanskiego , Wawelu gdzie mozna by ew. potem polozyc .
    Wracajac do spacerowania sladami Ziemkiewicza w sensie doslownym ale z popuszczonymi wodzami, czyli w nie , te slady wdeptywania to szkoda , ze prezydent nie wykazal sie nalezytym refleksem i od razu nie powiedzial do mikrofonu , zeby w calej Polsce bylo slychac ;
    – Ci z ratusza , dziennikarze sportowi i ci debile co gwizdza , WYKLINAM WAS !
    Wtedy delegacja narodu polskiego zgromadzona na S.N moglaby , majac takie alibi , wstac spokojnie i zaintonowac ..
    – Wyklety powstan ludu ziemi (?)
    Powstancie ktorych dreczy glod ..! ( Z pam . wiec moze nie dokl.)
    A tak co ? Taka wspaniala okazja ( jeszcze nie dokl. wiem na co ale byla , patrz Miller i jego pomysly )poszla sie .. ee zmarnowana

  57. Obama zabil juz prawie tylu ludzi co Osamaw 2001 roku.
    Wsrod 2500 spalonych zywcem przez rakiety wystrzelone z dronow, wiekszosc to zwykli, niewinni ludzie.
    ,, .And the covert Obama strikes, the first of which hit Pakistan just three days after his inauguration, have killed almost six times more people and twice as many civilians than those ordered in the Bush years, the data shows.”
    http://www.commondreams.org/news/2015/02/02/almost-2500-now-killed-covert-us-drone-strikes-obama-inauguration-six-years-ago
    Nasza kukielka na razie nikogo nie zabila !( no moze stu w samolocie prezydenckim ).

    Smieszne jest wyroznianie ludzi tylko dla ich stylu.
    Hitler byl bardziej widowiskowy niz Adenauer.
    Himmler nosil stylowy mundur uszyty w fabryce Hugo Bossa, jezdzil lsniaca limuzyna Mercedesa, dyskutowal o operach Wagnera i przedchrzescijanskich religiach i ciezko pracowal nad rozwiazaniem wielu kwestii stojacych przed panstwem niemieckim.
    Zukow nie mial ani ladnego munduru czy samochodu i moze nie afiszowal sie zainteresowaniem kultura wyzsza.
    Z dwojga zlego,normalni ludzie wybiora jednak Zukowa.

  58. ” Nigdy nie wiedzialam, ze sponsorem jest „Time”.”
    Widzisz. W tym własnie sęk. Jak mówi stare bośniackie przysłowie: ”To nije toliko važno kao nasmijana veselo. Važno je koji ju je zube kupio” (Nie to jest najważniejsze jak ładnie nimi uśmiecha. Ważne jest kto jej te zęby zafundował)

  59. ”Zukow nie mial ani ladnego munduru czy samochodu”
    Ale miał konika.

  60. ”Parędziesiąt lat temu w tygodniku „Polityka”, prawie co tydzień zamieszczane były notki na temat Nicolae Ceaușescu, ówczesnego prezydenta Rumunii.”
    Za to mamy dziś peany Polonii nad geniuszem Atlantyku niejakim Barackiem O.

  61. http://i.imgur.com/7hxS5vI.jpg

    Z usmiechem i na luzie.

  62. duende
    Nad Wisłą za to odwrotnie. Szczerość, bezpośredniość oraz bezpretensjonalność.
    Masz maniere czestochowska porownywania jablek z pomaranczami w systemie binarnym. Nie wiem, dlaczego odnosnikiem musi byc Polska.
    Ale ty juz probowales roznych chwytow dyskusyjnych, rowniez z pospolitym chamstwem.
    Wiesz, w zyciu sa sprawy wazniejsze niz polski grajdol i PiS. Iproste modele a la neoliberalizm. Moze to podnieca takiego neofite kapitalizmu jak ty.

  63. Ted’dy
    Max Kolonko już dawno przestał mówić ”jak jest”. Kolejna tuba głównego nurtu.

  64. Jacobsky:
    En PAssant uczy, bawi, a przede wszystkim ciągle zaskakuje. Luz to jeszcze, czy już co innego ?
    Mnie bawi to twoje poczucie absolutnej i bezdyskusyjnej racji we wszystkich sprawach. Taki profesor J. od wszystkiego. Po prostu nad wszystkimi gorujesz. Dlatego wracam na blog, aby sie podbudowac.

  65. Ciekaw jestem czy Komisja Europa już wytrzeźwiała po balandze, której wynikiem jest wczorajsza propozycja dotycząca migracji i Turcji. Trzeźwy na takie coś by nie wpadł. Dobrze, że to ostatnie wyskoki tej bandy niedorobionych idiotów.

  66. Doroczne wystąpienia prezydentów USA na obiedzie dla korespondentów prasowych Białego Domu z założenia są „jajeczne”. Prezydent Obama po prostu czytał wyce wymyślone specjalnie na tę okazję przez zawodowych satyryków. Przemówienia polskich prezydentów z okazji Dnia Flagi czy Święta Konstytucji 3 Maja to zupełnie inna para kaloszy. Trudno w takich przemówieniach popisywać się luzem i dowcipem. Sztabowcy prezydenta Komorowskiego wprawdzie próbowali ożywić tego rodzaju okazje czekoladowym orłem czy biało-różową flagą, ale wiadomo, czym się to skończyło. Widocznie prezydent Duda, pamiętając o tym, wolał zachować tradycyjną powagę.

    Na stadionie został wygwizdany właściwie nie wiadomo dlaczego. Może kibole chcieli sprawić przyjemność sędziemu Rzeplińskiemu. Ale Dudzie poniekąd się to należało, bo znowu przekupuje Polaków. Wczoraj na przykład, jakby mało mu było „pińćset”, podpisał nowelę ustawy, zgodnie z którą każdy, kto ukończył 75 rok życia, będzie miał prawo do bezpłatnych leków.

    I co za perfidia! Nie dość, że przekupuje, to jeszcze robi to prawie w przeddzień pochodu 7 maja. Ja na tę nowelę niestety się nie załapuję. Ale Gospodarz blogu jak najbardziej (proszę mnie poprawić jeśli się mylę), podobnie jak 99% potencjalnych demonstrantów. Nietrudno sobie wyobrazić jaki to rodzi w ich sercach dylemat. Dać się skorumpować przez Maliniaka, czy iść na pochód?

    Pójdą?

  67. Można, ale po co? Szkoda gwizdka.

  68. Savoir -vivre dla przeciętnego obywatela naszego kraju jest równie trudne jak kindersztuba. To się wynosi z domu rodzinnego, tego uczy się przez czas dzieciństwa, to się stosuje przez całe życie. Czy nasz naród, który w 70 -80 procentach wywodzi się ze wsi, która do 1863 r. była wsią pańszczyźnianą, pozbędzie się kiedyś słomy w butach? Można w to wątpić, mimo że w latach 40 i 50 -siątych wielu wyszło z analfabetyzmu dzięki akcjom oświatowym przeprowadzanym przez ówczesną PRL -owską władzę. Nie pomogło też masowe czytelnictwo w akcjach o książkach pod każdą strzechą. Dzisiaj potomkowie chłopów pańszczyźnianych, ich wnuki i prawnuki wracają do wtórnego analfabetyzmu. Wystarczy im kilka zdań na smartfonie, krótka rozmowa telefoniczna na komórce. Książka, tygodnik kulturalny czy poważna gazeta nie jest im potrzebna. Ginie oświata, kultura i sztuka. Pozostaje tylko polityka historyczna, wiedza intrnetowa i książeczka do nabożeństwa.

  69. W Priwislańskiej kolonii, niemiecki Mercedes będzie budował swoja fabryką silników. Wielka fabryka stanie w miejscowości Jawor na Dolnym Śląsku. Rząd koloni zapewni kolonizatorowi specjalne ulgi. Nie będą płacić podatku dochodowego i otrzymają od rządu specjalny wkład gotówkowy na budowę. Lepiej niż w Namibii lub w Mozambiku.

  70. mayor
    5 maja o godz. 6:21
    Ale Dudzie poniekąd się to należało, bo znowu przekupuje Polaków. Wczoraj na przykład, jakby mało mu było „pińćset”, podpisał nowelę ustawy, zgodnie z którą każdy, kto ukończył 75 rok życia, będzie miał prawo do bezpłatnych leków.

    Mój komentarz
    Mayor, jak zwykle trzymasz się stylu PiSowskiej konwencji, co oznacza, że nie mówisz całej prawdy, tylko obwieszczasz jej najwygodniejszą część i to nie koniecznie większościową (może to być np. 10 %).
    Otóż tzw. ustawa o darmowych lekach dla seniorów dotyczy niektórych leków. Ministerstwo przewiduje wydatki państwa na te darmowe leki w pierwszym roku – nieco ponad 100 mln zł. Ludzi w Polsce o wieku powyżej 75 lat jest ponad 2,5 miliona. Co czyni około niespełna 40 zł rocznie na osobę, co dla wielu będzie ulgą. Jak dotychczas nie wiadomo których leków, ponieważ ministerstwo zdrowia układa od miesięcy listę tych leków i nie może jej zamknąć.

    Tak się sprawa przedstawia z darmowymi lekami dla seniorów. Tutaj chodzi o dwie sprawy. Pierwsza i najważniejsza, budżet nie jest z gumy, druga, to znane zjawisko w służbie zdrowia, które było kiedyś rozpowszechnione, polegające na tym, że znajomy lekarz zapisywał leki np. na inwalidę wojennego, kolejarza, na tych, którzy mieli leki darmowe lub niskopłatne.

    Seniorzy po ogłoszeniu idei darmowych leków dla nich już się cieszyli, że wreszcie będą wszystkie lekarstwa za darmo. Jednakże zostali ostudzeni przez korektę ministerstwa – tylko niektóre leki, tworzymy ich listę.
    Pzdr, TJ

  71. Znikła rządowa rada d/s walki z rasizmem, a Prezes ogłosił nowa ideę – utworzenia Instytutu Wolności Nauki, który m.in. miałby weryfikować (odbierać) stopnie naukowe (czy tytuły naukowe też?) nadane z motywacji politycznych.
    Prezesie, a Instytut Rasy? Kiedy powstanie.
    Pzdr, TJ

  72. „Hi, Daniel” to akurat struktura językowa obecna w każdym anglojęzycznych kraju, który wyrósł na kulturze anglosaskiej. W mojej pracy w ten sposób CEO zwraca się do sprzątaczek, one tak samo odpowiadają i nikogo to nie dziwi.

  73. Indoor’ku p; 6:07.

    Wiem,ale czasami i glowny nurt zacytowac warto,polityka
    przeciz to same sprzecznosci.

    http://i.imgur.com/sYwHH8M.jpg

  74. tejot
    g.10:52
    Myślałam że Wuc już niczym mnie nie zaskoczy.A tu taka siurpryza!
    Instytut Wolności Nauki jest super! Twórcze rozwinięcie Orwella.
    Ministerstwo Prawdy (z szefem Ziobro) już mamy. Trzeba tylko skorygować starą nazwę.
    Ciekawe, CO ustanowi (się) Ministerstwem Miłości.
    Pozdro

  75. PA2155,

    no to bardzo mi miło, że mogę się Tobie do czegoś przydać.

    Nie ma za co ! 😉

    Do usług !

  76. tejot
    5 maja o godz. 10:35
    “Mayor, jak zwykle trzymasz się stylu PiSowskiej konwencji, co oznacza, że nie mówisz całej prawdy, tylko obwieszczasz jej najwygodniejszą część i to nie koniecznie większościową (może to być np. 10 %).”

    A czego Ty się trzymasz udzielając się na tych łamach? Organu Michnika?

    Szczegóły, które podałeś (zresztą niedokładnie i po łebkach), w niczym by nie zmieniły mojego komentarza poza zamuleniem treści.

  77. Amerykanski luz jest podziwiany przez wszystkich. Tylko tutaj, jadac wczesnie rano do pracy spotykam w windzie moja nowa CEO, elegancka, dystyngowana dame, ktora wita mnie „Hi Eva, wlasnie jade po kawe, jaka chcesz?”. Owa dama zajela stanowisko ledwie 4 miesiace temu ale juz znala kazdego z 500 pracownikow po imieniu. Co do Obamy to bawil on sie swietnie rola prezydenta przez 8 lat wiec nic dziwnego ze pozostawil po sobie tylko anegdoty.

  78. Deutsche Bank przyznał się do oszustw na rynku złota i srebra http://independenttrader.pl/deutsche-bank-przyznaje-sie-do-manipulacji-cenami-zlota-i-srebra.html. Chciałbym ich pociągnąć do odpowiedzialności jako inwestor. Czy w Polsce jakakolwiek kancelaria zajmuje się wystosowaniem pozwu zbiorowego przeciw DB?

  79. Klątwa politycznego symetryzmu.

    Ten interesujący artykuł w dzisiejszej Polityce, dotyczy ruchu ( a właściwie bezruchu) „symetrystów” – dużej części elektoratu traktującej PO jak i PIS jako ” the same s”.

    Od lat kilku widziałem spazmy symetrystów na blogach Polityki, sądziłem jednakże, że jest to wyłącznie sprawka kilku Ziutków, nadających (często nocą, pod wpływem) rymy pasujące do słowa PO-PIS.

    Okazuje się jednak, że symetryzm stał się atrakcyjną rozrywką ludową – m.in wśród oczekującej Mesjasza lewicy oraz zawodowych, rodzimych malkontentów. Wszystko pod dominującym hasłem „lać PO” – a póżniej zobaczymy co będzie. Albo literalnie, olewać wszystko, włącznie z wyborami.

    Skoro to „co miało być” już zobaczyliśmy, ciekaw jestem głebokich przemyśleń kolegów symetrystów. Czy nadal oczekujemy nadejścia trzeciej, tajemnej siły?

  80. mayor
    5 maja o godz. 14:07
    tejot
    5 maja o godz. 10:35
    “Mayor, jak zwykle trzymasz się stylu PiSowskiej konwencji, co oznacza, że nie mówisz całej prawdy, tylko obwieszczasz jej najwygodniejszą część i to nie koniecznie większościową (może to być np. 10 %).”
    A czego Ty się trzymasz udzielając się na tych łamach? Organu Michnika?
    Szczegóły, które podałeś (zresztą niedokładnie i po łebkach), w niczym by nie zmieniły mojego komentarza poza zamuleniem treści.

    Mój komentarz,
    Mayor, nadal przebywasz w PiSowskiej konwencji, co oznacza mowę nie na temat, insynuacje oraz całkowite pomijanie sedna sprawy – ustawa o darmowych lekach dla seniorów nie dotyczy wszystkich leków darmowych dla seniorów, tylko bardzo niektórych leków – przeciętne za mniej niż za 40 zł (niektóre źródła podają 29 zł) rocznie na seniora.

    Jak w przypadku łamania Konstytucji PiS twierdzi, że jest to sprawa polityczna, nie sprawa gwałcenia konstytucji, tak Ty mayor wjeżdżasz ni z gruszki ni z pietruszki w dyskusji z tejotem na Gazetę Wybiorczą, jako koło na ratunkowe w dyskusji, gadsz nie na temat, od rzeczy. Gazeta ta w rzeczywistości równoległej PiSu jest be, szajs i gadzinówa. Samo przypisanie komuś lektury GW czyni z niego leminga, osobę postkomunistyczną, albo jeszcze gorzej – osobę o niepewnym pochodzeniu, czyli najgorszy sort.
    Pzdr, TJ

  81. tejot
    5 maja o godz. 15:16
    „Samo przypisanie komuś lektury GW czyni z niego leminga, osobę postkomunistyczną, albo jeszcze gorzej – osobę o niepewnym pochodzeniu, czyli najgorszy sort.”

    Tejot, pierwsza zasada blogowego savoir-vivre, specjalnie dla Ciebie:

    Nie częstuj blogowych kolegów “PiSowską konwencją”, a nie będziesz częstowany „organem Michnika”.

  82. Horror, horror! Polska jest w pułapce!?!

    „Komunijnego drenażu kieszeni”?
    http://wyborcza.biz/biznes/1,147879,20020602,komunijny-drenaz-kieszeni-ile-wydajemy-na-przyjecie.html?utm_source=agora&utm_medium=nlt&utm_campaign=finanse-wyborczabiz

    Lecz 500 zł będzie jak znalazł. I nie dziwota, że przemysł komunijny był przeciwny reformie 6-latków, bo destabilizowała popyt krajowy.

    Nie chodzi o pułapkę średniego wzrostu. Nawet prezes o tym mówił w jednym z ostatnich, licznych expose. Audyt państwa wykaże ile jest w tym winy Tuska. Wg. definicji opracowanych przez banki: pułapka średniego dochodu oznacza w praktyce wyhamowanie wzrostu gospodarczego i trwałe ,,utknięcie” pomiędzy krajami wysokorozwiniętymi, a krajami o niskim poziomie rozwoju. Są to kraje targane cyklicznymi kryzysami finansowymi, w których PKB na mieszkańca nie przekracza 15 tys. dol.

    Czyli jeszcze nie jesteśmy, jak się zdaje, bo wzrost PKB jeszcze jest, jeden z najwyższych w Unii, 3,8-3,9 procent rocznie, aż po rok 2017, a może i dalej, co jest o całe 2 pkt procentowe lepiej od średniej UE. I to jest bez wątpienia wina Tuska. PKB na mieszkańce ledwo jeszcze ciut poniżej $15000 na głowę – oczywiście nominalnie, bo wystarczyłoby podnieść ceny do poziomu unijnego, przeprowadzić taką operację i już mamy ponad $25000 na głowę; cyklicznego kryzysu finansowego nie ma – nie licząc kolejnych SKOK-ów upadających raz na miesiąc, co też jest winą Tuska.

    Więc o co chodzi? Czy wpadła Polska w tę pułapkę, czy jeszcze nie wpadła?

    Chyba jednak wpada, lada dzień. Banksterscy eksperci powiadają, że oprócz ludzkiego kapitału, który można uciułać na przestrzeni tylko jednego pokolenia – ha, ha, haaa – na gwałt potrzeba kapitału finansowego na niezbędne inwestycje, które pchną wzrost PKB w górę. Najlepiej niech to będzie kapitał krajowy znaleziony po stronie sektora rządowego, jak i prywatnego. Zatem należy ciąć deficyt finansów publicznych i podnieść stopę oszczędzania w sektorze prywatnym przez wzrost zysków i podniesienie oszczędności gospodarstw domowych. Alleluja! Ale to jest w poprzek „dobrej zmiany”, o Planie Morawieckiego nie ma co wspominać, bo tak daleko jego „realizacja” się nie posunęła.

    I w poprzek ekspertyza banksterska stoi recepty Adriana Zandberga, który mówi, że wystarczy podnieść płace. Od razu innowacyjność w gospodarce podskoczy, bo przedsiębiorcy zaczną mocniej kombinować jak tych droższych pracowników lepiej wykorzystać, wykształcić, ustawić, zachęcić, posłuchać ich innowacyjnych pomysłów, itd.

    Wszystko to przypomina napięcie w okolicach grudnia 1970 roku i nieco potem. W końcu okazało się, że chodzi o to, aby „Polska rosła w siłe i Polakom żyło się dostatniej”. Różnica jest drobna, wtedy była wina Gomułki, budowano „ślepe kuchnie” i zdrożała kiełbasa, a wzrost gospodarczy i poziom życia odbiegał nieco od poziomu w EWG (ówczesna Unia, tyle że z 6 krajami), czy w EFTA. Ale podobieństw jest wiele. Zatem pytanie aktualne jest na dziś: plan Morawieckiego, czy recepty Zandberga?

  83. mayor
    5 maja o godz. 15:30

    Mój komentarz
    Mayor, mam dla ciebie lemat – w dyskusji pisze się na temat.
    Pzdr, TJ

  84. tejot
    5 maja o godz. 15:34
    „Mayor, mam dla ciebie lemat – w dyskusji pisze się na temat.”

    Tejot, ja napisałem na temat:
    „Szczegóły, które podałeś (zresztą niedokładnie i po łebkach), w niczym by nie zmieniły mojego komentarza poza zamuleniem treści.”

    I uważam ten temat za zakończony.

  85. A może pułapka „symetryzmu”

    Polega ona na tym, jak podaje duet Janicki-Władyka, że winy Platformy, odpowiednio udramatyzowane i nieustannie przywoływane, są ustawiane przy ekscesach PiS i następuje ich równoważenie. Nic dodać … czyli utrzymując równy dystans do głównych, przeciwstawnych sobie dzisiaj politycznych sił w Polsce, sprzyjają de facto jednej z nich, czyli PiS.

    Tego nie da się rozwikłać, paradoksu przezwyciężyć i pomyłkę zrozumieć bez upływ odpowiedniej ilości czasu. I to też nie wiadomo. Przecież tak jak wspomina się lata 2005-7 jako okres najszybszego w dziejach wzrostu jako rzekomo sukces rządu PiS-SO-LPR, gdy faktycznie była to zasługa rządu Belki i tego zgniłego, korupcjogennego reżimu SLD, oraz poprzednich reform od Balcerowicza po Buzka, tak teraz dobry stan gospodarki ze spadającym bezrobociem pójdzie niesłusznie na konto PiS, a zaskórniak na program „500 zł na dziecko” w postaci prawie 20 mld zł rocznie poniżej akceptowanej w Unii cezury deficytu na poziomie 3 procent PKB też się chyba skądś wziął. Z winy Tuska.

    Ale sprawy w gospodarce, w „rewolucyjnie reformowanej” edukacji, w upierdliwości narodowo-katolickiej kultury, w policji i wojsku, w TVP, itd itp kiedyś będą symetrystom wychodzić przed oczy, a może i nawet bokiem. Szkoda tylkoi czasu, szkoda Polski.

  86. Szałamacha pisze do Rzeplińskiego

    „Proszę o rozważenie powstrzymania się do 13 maja br. z wystąpieniami” – napisał w liście do prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego minister finansów Paweł Szałamacha. Za tydzień agencja ratingowa Moody’s ma bowiem opublikować raport wiarygodności kredytowej Polski. Szałamacha „ubolewa, że jego prośba nie znalazła zrozumienia u pana prezesa TK”. Ale na spotkanie nie znalazł czasu.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75398,20022252,prof-rzeplinski-dostalem-pismo-od-ministra-szalamachy-zebym.html#ixzz47n0YyqN9

    Red. Ostrowski nazywa list kuriozalnym. Kuriozalny jest ten reżim, wszak cokolwiek Rzepliński zrobi to będzi okrzyknięty Targowicą. Nawet jak tym razem Moody’s nie obniży ratingu długu Polski, co wątpliwe, ale przecież kiedyś, nie raz jeszcze, ta i inne agencje ratingowe ten rating obniżą.

    Chyba, że prezes się cofnie, ha, ha, haaaa …

  87. Jacobsky
    Glownym dylematem jest, czy masz katedre na McGillu, czy tylko na Concordii. A moze tylko Univ. Trois Riviere;
    Co do duende, to sadze. ze posiada manufacture wielkosci Microsoftu lub Apple. Swiadcza o tym jego liczne podroze (pewnie biznesowe) i obtrzaskanie w swiecie.

  88. PA2155

    Takie masz dylematy ? Fjuuuuuuu !

  89. PIS zapowiada rychłe rozwiązanie Krajowej Rady Sadownictwa (organ który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów). Zgłosi do niej nowy zestaw sędziów, a zadaniem Maliniaka Długopisa będzie podpisanie ich nominacji.
    Spodobała mi się reakcja pewnego internauty:
    „Najprościej pozbawić nas wszystkich obywatelstwa i zweryfikować. Wygasi się obywatelstwo ustawą o Ochronie Narodu Polskiego, ponieważ trybunał konstytucyjny nie może jej rozpatrzyć, bo termin rozprawy będzie z końca kolejki, a sędziowie z PiS będą na chorobowym to ustawa wyjdzie w życie z dniem podpisania przez Dudę i obywatele, którzy nie złoża deklaracji lojalności wobec wyłącz lub”nie będą dawać gwarancji zachowania” zostaną pozbawieni praw publicznych w RP i nie będą też mogli wyjechać z kraju bo wygasną im dokumenty tożsamości. I z głowy.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75398,20024506,pis-rozwiaze-krajowa-rade-sadownictwa-powola-nowa-wplywy-traca.html#ixzz47n2mIk5X

  90. Jacobsky
    Dylematy sa na poziomie tego blogu.

  91. W związku z tym, że PiS przerywa kadencję obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, organu ustanowionego w Konstytucji RP, zapytam tzw. symetrystów, czyli wyznawców teorii politycznej, że nie ma różnicy między PO i PiS:

    Czy Platforma przerwała kiedykolwiek kadencję KRS?

  92. PA2155

    Cieszy, ze Ty rowniez uczestniczyc w utrzymywaniu tego poziomu 😉

  93. Jacobsky, daj spokój, proszę, nie zniżaj się. To nie rozwiąże żadnego problemu, nikomu nie ulży. No chyba, że ……
    Po prostu, sam nie zaśmiecaj, i nie zachęcaj innych.

  94. Próba wyjscia z pułapki „symetryzmu” (PO-PiS) w sprawie TTIP.

    Środowiska lewackie (Razem) z pozytywnym zaskoczeniem przyjęły dzisiejszą telewizyjną wypowiedź „Lisa w kurniku” czyli wicepremiera Mateusza Morawieckiego w sprawie TTIP.

    „Lis w kurniku” wykazał się niezłym refleksem, bo już w kilka dni po zapowiadanym przez rząd francuski zawieszeniu negocjacji dotyczących TTIP skrykował tę umowę. Oświadczył, że dotychczasowe wyniki negocjacji go nie satysfakcjonują, sa nie do przyjęcia i że jest zaniepokojony planowanym powierzeniem arbitrażu instytucjom miedzynarodowym co odbiera państwom gospodarczą suwerenność.

    Zaskakujące jest to, że jeszcze nie tak dawno temu temu Marowiecki był entuzjastą umowy TTIP i owego miedzynarodowego arbitrażu. Nawet opowiadał się za jej „twardą wersją” – cokolwiek by to nie znaczyło.

    No ale jak mawiają: „co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr” – pozostaje pogratulować wyrwania się z kleszczy popisowego „symetryzmu”.

    Natomiast inny entuzjasta TTIP, bardziej politycznie ociężały minister Waszczykowski, jak na razie milczy na ten temat – nadal więc pozostaje „symetrystą”. Najwyraźniej, jak ma w zwyczaju, oczekuje na wytyczne od prezesa.

    Milczą również na temat nowej sytuacji wokół TTIP jej dotychczasowi entuzjaści z opozycji liberalnej, dotychczasowi ttip-owi „symetryści” – Schetyna i Petru.

    Tak więc wciąż otwarte jest pytanie czy „nie dla TTIP” prezydenta Hollande wpływnie na rozdarcie politycznego „symetryzmu” w RP – przynajmniej w tej sprawie?

  95. Jacobsky:
    Bywanie tutaj w towarzystwie dam salonowych, powaznych biznesmenow i , ogolnie, ludzi sukcesu (ktorym powiodlo sie zarowno w kraju jak i na obczyznie) jest naprawde wazne. 🙂

  96. PA2155

    a zatem enjoy i dowartosciowuj sie, jesli taka potrzeba.

  97. Muszynianka,

    czy ja podpowiadam Ci, co i jak masz pisac na tym blogowym padole ? Cenie sobie Twoje wypowiedzi, pisz dalej, ale daj innym bawic sie po swojemu i wedle aktualnego stanu ducha i nastroju.

    Bo tutaj chodzi przede wszystkim o zabawe, prawda ? Kto tak naprawde bierze na powaznie nasze blogowe wspisy ?

    Chyba tylko psychiatra dyzurny (czyli mordorator)

  98. Jest wielu przykładów na symetryzm POPiSu, a najlepszym jest stosunek do umowy handlowej TTIP negocjonowanej między USA i POPiSem. Tutaj jedna ostrożnie negatywna wypowiedź Morawieckiego na temat tej umowy, nie może jeszcze świadczyć o rozłamie w POPiSie.
    „Polacy nic się nie stało” . POPiS żyje !

  99. O liscie do Rzeplinskiego:
    Postępowanie ministra jest przejawem mylenia przyczyn ze skutkami. Kryzys konstytucyjny, z którym mamy obecnie do czynienia, nie jest efektem medialnych wypowiedzi prezesa Trybunału, lecz blokady tego ciała, która jest efektem działania większości rządzącej. To nie prof. Rzepliński wypowiedział wojnę PiS i rządowi, lecz kolejne ustawy i działania większości parlamentarnej wciągnęły go w tę wojnę. Owszem, prezes Rzepliński zachowuje się konfrontacyjnie wobec rządu. Ale to nie tylko on jest winien eskalacji obecnego kryzysu.

    Tako rzecze Rzeczpospolita. Organ Michnika ?

  100. Podoba mi się otwartość, rzeczowość i realizm z jakim przedstawiciele niemieckich elit mówią o problemach politycznych swego kraju.

    Wolfgang Templin, dawny energowski opozycjonista, więzień polityczny, obecnie związany z „Zielonymi” tak tłumaczy wzrost nastrojów nacjonalistycznych:

    „Mamy, może po raz pierwszy w centrum niemieckiej debaty publicznej, rzetelną diagnozę i świadomość tego, że w Niemczech pojawił się silny podział społeczny i ekonomiczny – groźny dla stabilności społeczeństwa i będący bazą dla prawicowego populizmu. Wcześniej zarówno chadecja, jak też socjaldemokracja – szczególnie od czasów Schroedera – wykluczały ze swoich diagnoz istnienie silnych napięć społecznych. Wedle formuły, że „przecież my jesteśmy bogatym krajem, w dodatku z naszym tradycyjnym modelem społecznej gospodarki rynkowej”. A jednak przez cały czas następowało wydrążanie tego modelu, narastało rozwarstwienie, czego najważniejsze siły polityczne zdawały się nie zauważać. System pomocy społecznej, system redystrybucji, wszystko to z pozoru świetnie w Niemczech funkcjonowało. A jednak cały ten system nie wychwycił pojawienia się dokładnie tych samych typów rozwarstwienia społecznego, które w tym samym czasie pojawiły się – fakt, że może z jeszcze większym natężeniem niż u nas – w państwach jawnie akceptujących zwrot neoliberalny. Ważna jest tu „prehistoria”, czyli rządy czerwono-zielonej koalicji, reformy Schroedera, których odłożone konsekwencje społeczne widać dopiero teraz.

    (…)
    …. konsekwencje dla modelu społecznego są już dzisiaj widoczne, także w skali makro. 10 procent Niemców ma 50 procent bogactwa, 50 procent ma 10. Podkreślam, że to są proporcje w kraju, który jest ojczyzną społecznej gospodarki rynkowej i w dalszym ciągu oficjalnie szczyci się tą tradycją. A odpowiedzialność za wydrążenie niemieckiego modelu społecznej gospodarki rynkowej ponosi polityka. Nawet nie ludzie z korporacji, którzy to wykorzystują, ale bezsilność i krótkowzroczność polityków. Istnieją bowiem instrumenty polityczne, istnieje możliwość innego podziału bogactwa. I to jest pierwszy temat, który wrócił do debaty politycznego mainstreamu w wyniku sukcesów prawicowych populistów.”

    Całość ciekawego wywiadu z Templinem pod linkiem

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/niemcy/20160504/templin-skad-sie-bierze-nowy-niemiecki-nacjonalizm

  101. Bywalec 2
    5 maja o godz. 17:28

    POPiS zyje i bedzie zyl, ale powinno sie generalizowac, bo nie wszyscy w PO sa kompatybilni z PiS. Skoro PO jest na rozdrozu, to byc moze w koncu czesci tej partii przesunie sie w kierunku centrum i , wraz z innymi silami centro-liberalnymi, zacznie budowe partii centrowej, ktorej w Polsce ciagle za malo.

  102. Już same użycie przez Templina pojęcia „społeczeństwa obywatelskiego” powinno go dyskwalifikować jako poważnego rozmówcy. Dziwię się braku reakcji na blogu ?

  103. Mój komentarz gnidowaty
    Mayor, napisał o darmowych lekach dla seniorów i by dalej nie pisać na niewygodny temat ustawy o darmowych bardzo niektórych lekach dla seniorów ogłosił, że temat jest zakończony.
    Pzdr, TJ

  104. @ Giez,9:34
    Media mamy niemieckie, gaz taki jak Niemcy , wiec moze lepiej nazywac sie GG niz Prywislianski Kraj ?
    Fabryka silnikow Mercedesa na bylych ziemiach niemieckich wyksztalci 1500 osob w obsludze najnowszych technologii.
    Chytrze ulokowano ja w spec-strefie, wiec fabrykanci nie beda placic na leczenie i ksztalcenie przyszlych pracownikow, ale nie ma takiego problemu, ktorego nastepna Rewolucja Francuska nie mogla by zalatwic.

  105. Budowa na tych warunkach fabryki Mercedesa w Polsce , jest może jeszcze lepszym przykładem na to, że PoPiS żyje w całej swojej przedajności i uległości wobec Niemiec i zachodu , jak TTIP.

  106. „Już same użycie przez Templina pojęcia „społeczeństwa obywatelskiego” powinno go dyskwalifikować jako poważnego rozmówcy.”

    Chyba nie przez Templina tylko wydawcę wywiadu, który przyjął do publikacji błędne tłumaczenie zwrotu zivilgesellschaft.

  107. Tłumaczenie kompromituje więc kompetencję „Krytyki Poltycznej”.

  108. Lektorów nie mają ? Po Polsku nie umią , czy co ?
    Przecież takie pomyłki obnażają całą niekompetencję „Krytyki Politycznej”.

  109. Podczas Correspondents’ Dinner oprocz Prezydenta przemowienie wyglasza zaproszonony gosc. Tym gosciem jest przewaznie komik znany z tv. W 2011 roku gosciem byl Seth Meyers. W 2011 roku Seth Meyers byl „head writer” w programie Saturday Night Live.

    W 2011 zaczynaly sie przygotowania do kolejnej kampanii wyborczej. Wtedy rowniez wyplynely kolejne teorie na temat miejsca urodzenia Prezydenta.

    Podczas przemowienia Seth wymienia kandydatow do Bialego Domu i ich kampanie wyborcze. W 12:05 minucie zaczyna sie „egzekucja” Trumpa. Ten fragment przemowienia przeszedl do historii. Po wystapieniu Seth Meyer i Donald Trump prywatnie podali sobie rece.

    Przemowienie Seth Meyers
    https://www.youtube.com/watch?v=7YGITlxfT6s

    Dla zainteresowanych transkrypt tego przemowienia
    ‘http://politicalhumor.about.com/od/whitehousecorrespondents/a/Seth-Meyers-White-House-Correspondents-Dinner.htm

  110. „Przecież takie pomyłki obnażają całą niekompetencję „Krytyki Politycznej”.

    PiS im dotację cofnął i nie ma kto tekstów obrabiać.

  111. Bar Norte
    A co stało się z twoim powołaniem ?
    Zapału akurat dla mnie starczyło , a innych co te same byki walą , to się podaje za krynicę mądrości wszelakiej ?

  112. Bywalec 2

    „innych co te same byki walą , to się podaje za krynicę mądrości wszelakiej ?”

    Jaką krynicę?
    Przecież to opinię Templina poleciłem a nie jego wydawcę, który „wali byki”. Co Templin winien, że go źle tłumaczą?

  113. Bar Norte
    Podałeś link do tych byków , a więc je popularyzujesz.

  114. Oddychamy tą samą atmosferą, co Niemcy
    Mieszkamy na tym samy kontynencie, co Niemcy.
    Ogrzewa nas to samo Słońce, co Niemcy.
    Pijamy ten sam napój, co Niemcy (piwo).
    Jemy tak samo przetworzoną kapustę, co Niemcy.
    Latem moczymy zadki w tym samy morzu, co Niemcy…

    Rzeczywiście: jakaś specjalna strefa, z tymi Niemcami.

    Jak żyć, towarzysze ? JAK ŻYĆ ?

    (swoją drogą słowa uznania za wpis, w którym nie padło ani razu słowo-wytrych „neoliberalizm”; to rzadkość u tego autora)

  115. Brytyjczycy oddali strzały ostrzegawcze do hiszpańskiego okrętu,
    Wcześniej hiszpańska jednostka dwukrotnie próbowała przeciąć kurs znajdującego się już na wodach gibraltarskich okrętu podwodnego USS Florida – nosiciela balistycznych pocisków nuklearnych. Utrudniała mu przez to wejście do portu.”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,20026058,prasa-brytyjczycy-oddali-strzaly-ostrzegawcze-do-hiszpanskiego.html#BoxNewsImg
    ===================================
    KAK ETO WOZMOŻNO ? SKANDAL.

  116. @ Indoor , albo @Folwark przepraszam, bo mi sie mylicie, a nie mam czasu przewijac. Jak podaja zrodla Time nie tylko nie jest organizatorem spotkania prasowego w Bialym Domu, ale od 2007 naprzemiennie go bojkotuje. Zdaje sobie sprawe, ze to tym gorzej dla wszystkiego: HW, demokracji, globalnej ekonomii, wpisac mozna dowolnie.

  117. kolejny, straszny buc, czepia sie wszystkiego;

  118. funkcyjny, taki „blogwart”; przypomina, ze to czas reakcji;

  119. Wielki rosyjski dyrygent Valery Giergiew dyrygował orkiestrą symfoniczną w amfiteatrze w Palmirze. https://www.youtube.com/watch?v=9b0hFIf4Zaw
    Wielkie wydarzenie kulturalne na gruzach skarbu kultury ludzkości, miasta zburzonego przez bandy bojowników państwa islamskiego stworzonego i finansowanego przez US/NATO.

  120. Jednak może się szybko okazać, że najniebezpieczniejszym skutkiem neoliberalizmu nie jest rozchwianie gospodarki i permanentny kryzys ekonomiczny, ale impas polityczny. Wraz z rejteradą państwa z ponoszenia odpowiedzialności za organizowanie wspólnej przestrzeni społeczno – gospodarczej maleje wpływ wyborców na zmianę kształtu uprawianej polityki. Teoria neoliberalna głosi, że klient głosuje pieniędzmi. Tylko że niektórzy, nieliczni, mają zdecydowanie więcej środków finansowych od reszty. Przekształcenie demokracji w formę akcjonariatu grozi pogłębieniem nierówności. Klasy średnia i niższa nie będą miały żadnego głosu. To zniechęci jeszcze większe rzesze ludzi do polityki i brania udziału w wyborach. Wraz z wymywaniem zrównoważonych klas: średniej i niższej aspirującej, do głosu będą dochodzić ekstremiści. Ruchy faszyzujące czerpią swoją siłę z braku aktywności tych, którzy czują, że ich głos niczego nie zmieni, bądź nie widzą w politycznym establishmencie swoich przedstawicieli. Demokracja, której podstawą jest dyskusja zamienia się w walkę na slogany. Fakty i argumenty ścierają się z emocjami. Wycofujące się z zadań społecznych państwo niszczy więzi łączące je z obywatelami, a co za tym idzie, traci moralne prawo do zbierania podatków i innych danin skarbowych. Kraj, którego władza utraciła zdolność do kreowania rzeczywistości rozpada się, chyba że zostanie zastosowana naga siła, aby utrzymać jedność obywateli, ale wówczas mamy do czynienia z neoliberalnym totalitaryzmem.
    http://mediumpubliczne.pl/2016/04/zombie-neoliberalizmu-skad-przyszlo-czym-grozi/
    ==============

    Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że do tego właśnie zmierzamy.
    Neoliberalnego totalitaryzmu.
    Czyli nowej postaci feudalizmu…….

    Feudał stanowił prawa dla niżej stojących, sam był ponad prawem.
    Państwową szkatułę traktował jako podręczną sakiewkę, realizował własne cele- nawet w polityce zagranicznej, maksymalizował własne zyski na różne sposoby.
    I otaczał sie zgraja posłusznych wykonawców, wazeliniarzy, dysponował prywatnymi siłami zbrojnymi.

    Kilka krajów podąża już tą drogą.
    W Europie i na jej obrzeżach.

  121. wiesiek59
    Ten feudał to u nas Kaczor?

  122. Czy żaden z durnowatych troli nie wyczuwa, że blogowisko ma serdecznie dość pierdulżenia o neoliberaliźmie oraz kartelu NATO?

    Weźcie się w garść chłopaki. Nb, czy kiedykolwiek myślicie o innej robocie wykonywanej z domu, np. o wyplataniu koszyków wiklinowych?

    Lepsze pieniądze, bez ustawicznego robienia z siebie idioty.

  123. Mam mieszane uczucia jak w tym kawale o wypadku teściowej w nowym samochodzie. Złotówka leci w dół po rządowych rewelacjach w sprawie plasterka na buzię Trybunału a mnie oszczędności rosną.

  124. A w ogóle to z Polski robi się wygwizdów więc może i gwizdanie ma sens.

  125. Rosja twierdzi, ze Panstwo Islamskie przemyca z terytorium Iraku tysiace barylek ropy dziennie
    a nasz ,, sojusznik”-Turcja kupuje, zasilajac budzet terrorystow.
    http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/russia/12070100/Russia-releases-dramatic-pictures-of-air-strikes-on-Islamic-State-oil-empire.html

    Obama ma powody do szerokiego usmiechu dzien po dniu, bo rosna konta jego mocodawcow, a sam ma przed soba rownie mroczna przyszlosc
    co Clintonowie, robiacy dziwne interesy przez swoja fundacje.

  126. ” a mnie oszczędności rosną.”
    Rosną, rosną po czym ich nie ma. Inwestuj w złoto. Albo w mleko w proszku.

  127. Bach i Prokofiew w cieniu amerykańskiej agresji i ludobójstwa. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114944,20027184,bach-i-prokofiew-w-cieniu-wojny,,2.html

  128. Kilka refleksji z okazji Dnia Zwycięstwa. /fragment/
    „Jak to możliwe, że po tak okrutnej wojnie, po tak okrutnych cierpieniach jakich doznaliśmy jako Naród, po zniszczeniu naszego państwa – wybaczyliśmy potomkom zbrodniarzy, naszym zachodnim sąsiadom? Jak to się stało, że Polska, czy też Polacy, dzisiaj w ogóle chcą podawać rękę Niemcom, traktując ich jak sąsiadów? Przecież jeżeli przyjrzymy się skali zniszczeń, cierpień oraz planom okupantów, zakładającym wyniszczenie narodu polskiego – nie powinno być mowy o żadnym pojednaniu, a jeżeli zrezygnowalibyśmy z zemsty, to już samo w sobie byłoby bardzo wiele.

    Niemcy nie zapłaciły Polsce odszkodowań wojennych, nie zwróciły w wielu przypadkach nawet tego, co zostało ukradzione. Przy czym mówiąc o odszkodowaniach, trzeba pamiętać o odszkodowaniach za wojnę z 1939 roku oraz za okupację, która trwała do 1945 roku. Wszystko co dostaliśmy, to nie od Niemców ale od Rosjan, przy pewnym sprzeciwie niektórych przedstawicieli Zachodu – byłe niemieckie ziemie zachodnie. Jednak nie tytułem odszkodowania, tego nie ma w Traktacie, a jedynie tytułem potęgi Armii Czerwonej i rozumienia sprawiedliwości dziejowej przez Józefa Stalina.

    Działania biskupów, którzy wystosowali swój list do biskupów niemieckich, były początkowo przez tych drugich przyjęte istotnie niechętnie. Nikt nie dał w państwie polskim Kościołowi prawa do prezentowania Narodu i jego interesu, a na pewno już mówienia o wybaczeniu, za tak potworną zbrodnię, której zaznaliśmy. Było to działanie wizjonerskie, jednak o czym trzeba pamiętać, nie zostało dopełnione Traktatem pokojowym pomiędzy Niemcami a Polską. Formalnie w niemieckich prawodawstwie Rzesza Niemiecka to jest coś zupełnie innego niż Republika Federalna Niemiec, przy czym w świetle części interpretacji – nic nie wiadomo jakoby Rzesza Niemiecka była zlikwidowana. Sprytni Niemcy podeszli do sprawy pragmatycznie, zostawiając sobie furtkę na przyszłość, ponieważ wszystko, czego pragnęli zawsze od nas – jako słabszych sąsiadów na wschodzie, to była tylko i wyłącznie ziemia. Ewentualnie jeszcze kradli nam zdrowe małe dzieci, tak jak w trakcie ostatniej wojny.

    Państwo ludowe przez cały okres swojego istnienia, traktowało sprawę terenów poniemieckich jako priorytetową, stosowano nawet bardzo sprawny zabieg retoryczny, mówiąc o tzw. ziemiach odzyskanych. Obrona uzyskanego stanu posiadania przed jawnie zgłaszanym w ówczesnym NRF-ie rewanżyzmem, była oficjalną osią napędową naszych stosunków z ZSRR, jako jedynym realnym gwarantem polskiego bytu państwowego, jakikolwiek on wówczas nie był.
    Od tego momentu tj. 14 listopada 1990 roku, kiedy to podpisano traktat graniczny, rzekomo jest wszystko w porządku. Mamy nowe stosunki, a Kanclerz Kohl przytulił premiera Mazowieckiego w trakcie słynnej mszy w Krzyżowej, wykorzystując moment na przekazanie znaku pokoju. Mniej więcej na tych dwóch podstawach są oparte nasze stosunki, których fundamentem jest wcześniejszy list biskupów.

    Co z Palmirami? Co z Powstaniem? Co z morderstwem obrońców Poczty w Gdańsku? Co z milionami ludzi zabitych, upokarzanych? Co z przetrąconym życiorysem prawie całego Narodu? Co z dobrami materialnymi? Co z pracą niewolniczą całego Narodu przez mroczne lata okupacji? Takie zapytanie – „Co” można jeszcze wymieniać przez 200 stron, a prawdopodobnie i to byłoby mało, nie wyszlibyśmy poza krzywdy generalne, nie mówiąc o osobistych.

  129. O konstytucji z 1997 roku, czyli teraz obowiązującej

    Prezydenta Duda powiedział:
    „że ustawa zasadnicza z 1997 r. to „konstytucja czasu przejściowego”.

    Nasuwa się bardzo zasadnicze pytanie do Prezydenta
    1) Co to jest „czas przejściowy”? Czy to oznacza, ze konstytucja z 1997 r. spełniła swoja rolę prowizorki, że był to akt prawny tymczasowy i teraz won z nim?

    A co mówi Kukiz o konstytucji 1997 roku, to nie da się streścić w kilku zdaniach. Ten
    człowiek ma bardzo słabe pojęcia o polityce, o państwie.

    Słabe, co oznacza skrajnie uproszczone (podobnie jak Prezes).

    W państwie coś nie gra? – Rach ciach, zmienić to.
    Co, zmiana rzekomo niezgodna z konstytucją ? To prywatne fanaberie Rzeplińskich. Gonić ich. Zmienić konstytucję.
    Nie ma pieniędzy w budżecie na dobrą zmianę? Wezwać premiera i zobligować go do wykonania. Co to znaczy nie można? Należy przyspieszać, a nie zwalniać.

    Prawa i wolności obywatelskie? To oznacza poprawność polityczną, mówienie nieprawdy, omijanie prawdziwych problemów w rządzeniu państwem, czyli liberalną demokrację.

    Nie ma ważniejszej wartości niż dobro narodu i to trzeba zapisać w Konstytucji. Nie będą zachodni liberałowie, a w szczególności Niemcy, np. w osobie niezorientowanego nieuka Schulza, dyktować, co mamy zapisać w konstytucji.

    Władza powinna być silna i rządna. Inaczej nie dojdziemy do ładu.

    Tak mniej więcej przedstawia się sens uproszczeń polityki i państwa, które noszą w głowie Kukiz i Prezes.
    Państwo, to dla nich zbiór obywateli, nad którymi rozpostarta jest władza pilnująca wartości, egzekwująca ustalone przez siebie wartości u obywateli, zarządzająca w imieniu obywateli państwem, interpretująca na bieżąco co jest dobre, a co jest złe dla obywateli i państwa. Decyduje władza, a nie jacyś sędziowie jakichś wydumanych trybunałów działający bez żadnej kontroli, rzekomo na mocy konstytucji, tylko mętlik tworzący i prowokujący obce interwencje.

    Równoległa rzeczywistość PiSowska, to rzeczywistość chciana, życzeniowa, produkt infantylnego myślenia.
    Pzdr, TJ

css.php