Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.05.2016
piątek

Co złego to nie my

6 maja 2016, piątek,

List ministra finansów Pawła Szałamachy do prezesa TK prof. Rzeplińskiego, żeby ten wstrzymał się z wypowiedziami publicznymi do czasu ogłoszenia ratingu przez agencję ratingową, oceniam jako świadectwo strachu, próbę przerzucenia odpowiedzialności za ewentualne obniżenie ratingu na prezesa Trybunału, a także szantaż, dowód braku kultury politycznej i dyplomatycznej.

Gdyby minister finansów faktycznie pragnął uspokojenia polskiej sceny politycznej, to wystąpiłby z tym apelem (najlepiej w sposób dyskretny) do wszystkich głównych aktorów wydarzeń – nie tylko do prof. Rzeplińskiego, ale także do prezesa Kaczyńskiego, który bez przerwy dolewa oliwy do ognia, do premier Szydło, która nie publikuje orzeczenia TK, a o byłych prezydentach, ministrach i działaczach opozycji demokratycznej mówi per „ci panowie”, do rzeczniczki PiS, która nazywa zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego „zespołem kolesiów”, do ministra sprawiedliwości, który kręci bicz na sędziów, do projektodawców „Instytutu” do spraw nadawania tytułów i stopni naukowych wedle swoich politycznych kryteriów itd. itp.

Szałamacha upomina Rzeplińskiego, że agencja S&P obniżyła rating Polski ze względu na sytuację w „kierowanej przez niego instytucji”, czyli TK. Ale to przecież Prawo i Sprawiedliwość – na długo przed „skokiem” Platformy na Trybunał – od lat utrzymuje, ze Trybunał jest zakałą demokracji, trzecią izbą parlamentu, a dobro narodu stoi ponad prawem.

Zachowanie ministra finansów jest dalekie od elegancji. Nie znajduje czasu na spotkanie z prezesem Rzeplińskim (żaden polityk PiS nie odważyłby się na spotkanie z tym szkodnikiem), a następnie obdarza go listem, który z góry czyni go odpowiedzialnym za ewentualne obniżenie ratingu przez kolejną agencję. Jak gdyby panowie ze światowych agencji nie słyszeli o Komisji Weneckiej, o obradach Parlamentu Europejskiego nad stanem demokracji w Polsce, o głosach polityków – od USA po Brukselę – zatroskanych o to, co dzieje się w Polsce.

Minister Szałamacha wyraźnie nie docenia kompetencji decydentów w wielkich agencjach. Idzie tropem Szydło i Waszczykowskiego, że zagraniczni krytycy polskich władz są „niedoinformowani”, pociągani za sznurki przez Platformę i niektóre polskie media. Ewentualne obniżenie ratingu Polski (oby do niego nie doszło!) postawi finanse naszego kraju w trudniejszej sytuacji, a potrzebne są środki nie tylko na 500+, ale i na inne prezenty: obniżenie wieku emerytalnego, podwyższenie progu podatkowego, lekarstwa dla seniorów etc. Nic dziwnego, że minister Szałamacha jest w nerwach. Zamiast starać się zapobiec nieodpowiedzialnym decyzjom i wypowiedziom władzy w Polsce, szuka winnego w Trybunale Konstytucyjnym. Nie bronię in blanco wszystkich decyzji prezesa Rzeplińskiego, ale na pewno to nie on ponosi główną odpowiedzialność za to, jak agencje ratingowe oceniają nasz kraj.

Zgadzam się z opinią, że faktycznym adresatem listu Szałamachy jest prezes Kaczyński i opinia publiczna w kraju. „Panie Prezesie, Rodacy, ja zrobiłem, co mogłem – wskazałem winnego! Od tej chwili za ratingi odpowiada Rzepliński. A ja i rząd, którego jestem członkiem, jesteśmy niewinni. Jak coś złego – to nie my. My wystawimy piersi do orderów, kiedy ratingi pójdą w górę”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 103

Dodaj komentarz »
  1. Kilka refleksji z okazji Dnia Zwycięstwa. /fragment/
    „Jak to możliwe, że po tak okrutnej wojnie, po tak okrutnych cierpieniach jakich doznaliśmy jako Naród, po zniszczeniu naszego państwa – wybaczyliśmy potomkom zbrodniarzy, naszym zachodnim sąsiadom? Jak to się stało, że Polska, czy też Polacy, dzisiaj w ogóle chcą podawać rękę Niemcom, traktując ich jak sąsiadów? Przecież jeżeli przyjrzymy się skali zniszczeń, cierpień oraz planom okupantów, zakładającym wyniszczenie narodu polskiego – nie powinno być mowy o żadnym pojednaniu, a jeżeli zrezygnowalibyśmy z zemsty, to już samo w sobie byłoby bardzo wiele.

    Niemcy nie zapłaciły Polsce odszkodowań wojennych, nie zwróciły w wielu przypadkach nawet tego, co zostało ukradzione. Przy czym mówiąc o odszkodowaniach, trzeba pamiętać o odszkodowaniach za wojnę z 1939 roku oraz za okupację, która trwała do 1945 roku. Wszystko co dostaliśmy, to nie od Niemców ale od Rosjan, przy pewnym sprzeciwie niektórych przedstawicieli Zachodu – byłe niemieckie ziemie zachodnie. Jednak nie tytułem odszkodowania, tego nie ma w Traktacie, a jedynie tytułem potęgi Armii Czerwonej i rozumienia sprawiedliwości dziejowej przez Józefa Stalina.

    Działania biskupów, którzy wystosowali swój list do biskupów niemieckich, były początkowo przez tych drugich przyjęte istotnie niechętnie. Nikt nie dał w państwie polskim Kościołowi prawa do prezentowania Narodu i jego interesu, a na pewno już mówienia o wybaczeniu, za tak potworną zbrodnię, której zaznaliśmy. Było to działanie wizjonerskie, jednak o czym trzeba pamiętać, nie zostało dopełnione Traktatem pokojowym pomiędzy Niemcami a Polską. Formalnie w niemieckich prawodawstwie Rzesza Niemiecka to jest coś zupełnie innego niż Republika Federalna Niemiec, przy czym w świetle części interpretacji – nic nie wiadomo jakoby Rzesza Niemiecka była zlikwidowana. Sprytni Niemcy podeszli do sprawy pragmatycznie, zostawiając sobie furtkę na przyszłość, ponieważ wszystko, czego pragnęli zawsze od nas – jako słabszych sąsiadów na wschodzie, to była tylko i wyłącznie ziemia. Ewentualnie jeszcze kradli nam zdrowe małe dzieci, tak jak w trakcie ostatniej wojny.

    Państwo ludowe przez cały okres swojego istnienia, traktowało sprawę terenów poniemieckich jako priorytetową, stosowano nawet bardzo sprawny zabieg retoryczny, mówiąc o tzw. ziemiach odzyskanych. Obrona uzyskanego stanu posiadania przed jawnie zgłaszanym w ówczesnym NRF-ie rewanżyzmem, była oficjalną osią napędową naszych stosunków z ZSRR, jako jedynym realnym gwarantem polskiego bytu państwowego, jakikolwiek on wówczas nie był.
    Od tego momentu tj. 14 listopada 1990 roku, kiedy to podpisano traktat graniczny, rzekomo jest wszystko w porządku. Mamy nowe stosunki, a Kanclerz Kohl przytulił premiera Mazowieckiego w trakcie słynnej mszy w Krzyżowej, wykorzystując moment na przekazanie znaku pokoju. Mniej więcej na tych dwóch podstawach są oparte nasze stosunki, których fundamentem jest wcześniejszy list biskupów.

    Co z Palmirami? Co z Powstaniem? Co z morderstwem obrońców Poczty w Gdańsku? Co z milionami ludzi zabitych, upokarzanych? Co z przetrąconym życiorysem prawie całego Narodu? Co z dobrami materialnymi? Co z pracą niewolniczą całego Narodu przez mroczne lata okupacji? Takie zapytanie – „Co” można jeszcze wymieniać przez 200 stron, a prawdopodobnie i to byłoby mało, nie wyszlibyśmy poza krzywdy generalne, nie mówiąc o osobistych.

  2. ”Oh mój Rozmarynie!! Co złego to nie My!!”
    https://www.youtube.com/watch?v=wCIGZWS9I1s&feature=youtu.be&t=82

  3. Wlazł kotek na płotek,
    Leci pies przez pole,
    Kartofle dwa złote,
    Zupa już na stole.

    Leci pies przez pole,
    Płynie Wisła, płynie,
    Kożuch zjadły mole,
    Nieszczęście w rodzinie.

    Płynie Wisła, płynie,
    Dudni woda, dudni,
    Chłopcy malowani,
    A pod spodem brudni.

    Kiedy ranne zorze,
    Zachodźże słoneczko,
    Biją się na noże,
    Dwaj panowie z teczką.

    Zachodźże słoneczko,
    Danaż moja, dana,
    Wypełniona sieczką,
    Głowa pozłacana.

    Ele mele dutki,
    Siwe, siwe wołki,
    Miłe złego skutki,
    Zachwiały się stołki.

    Umarł Maciek, umarł,
    Teściowa ma zięcia,
    Coś tam, coś tam umiał,
    To mi osiągnięcia!

    Cześć wam, cześć panowie,
    Kiedy ranne zorze,
    Może ktoś się dowie,
    Może ktoś pomoże.

    Cielę łapę liże,
    Szumi las dębowy,
    Komu tam najbliżej,
    Po rozum do głowy?

    O, mój rozmarynie,
    Co złego to nie my,
    Nie zginęła i nie zginie,
    Póki my żyjemy!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Na tym polega cała Pisowska propaganda.
    Przez cały czas szukają kogoś z kim mogliby podzielić się odpowiedzialnością za swoje wyczyny, równocześnie rządząc całkowicie samodzielnie i władzą dzielić się niechcąc.
    Stąd też tak chętne szermowanie na blogu, przez zwolenników PiSu, legenda o POPiSie . PiS wie , że wyjątkowo brzydko się bawi i dlatego stara się wmówić społeczeństwu, „Polacy się nie dzieje” .
    Wszyscy tak robili.

  6. Giez, a co z wybaczaniem, tak zwykle, po katolicku

  7. Giez
    6 maja o godz. 10:58

    Rozumiem patriotyczne wzmozenie w trudnych czasach, majowa pogoda tez swoje doklada a wiosna to w ogóle wysiew dokuczliwych much i trolli ale co ma piernik do wiatraka?

  8. PiS to partia „wielkiego skoku” i w zależności od zapotrzebowanie propagandowego raz skacze do tylu (polityka historyczna), a raz niby tylko w miejscu (POPiS).

  9. Interpretuję opisane przez red Passenta wydarzenia jako dość pokrętną formę poinformowania społeczeństwa, że tzw „rating” będzie obniżony.

    O czym zresztą było wiadomo od wielu, wielu tygodni.

  10. Obawiam się, że system bankowy w takiej formie jak obecnie upadnie – to tylko kwestia czasu. Zgodnie z analizą Tradera http://independenttrader.pl/jak-przetrwac-krach.html, chciałbym zakupić metale szlachetne. Szukam dealerów godnych zaufania. Może ktoś jest wstanie polecić dobre miejsce?

  11. Widać, że „dobra zmiana” postępuje naprzód. Szałamacha jest już na liście do odstrzału.

  12. Główną przyczyną obniżenia oceny kredytowej są działania rządu potencjalnie zwiększające dług tego rządu.
    Gdyby rząd najpierw zwiększył wpływy obniżenia oceny prawdopodobnie by nie było.

    Awantura o TK to czysta głupota strony rządowej i Prezesa.
    Gdyby zabrali się za uszczelnienie podatkowe to nawet niewielki sukces w tej materii by zapewnił PIS-owi drugą kadencję i możliwie większość wystarczającą do zmiany konstytucji.

  13. Pan minister jeszcze pół roku temu mówił o podwojeniu PKB Polski i wprowadzeniu PLN jako światowej waluty rezerwowej. Wtedy brałem to za pokaz dyletanctwa i mitomanii obliczony na spragnionego mitów i cudów wyborcę.

    Dziś zaczynam podejrzewać, że oni naprawdę wierzą w to co mówią:) Spektakl, którym raczą nas rządzący, zaczyna przypominać niezapomniane filmy o „gangu Olsena”.

  14. Jan Klata wrócił z Moskwy. I mądrze gada.
    ” Moje najbardziej dojmujące doznanie z pobytu w Moskwie to jak my – Polacy i Rosjanie – jesteśmy do siebie podobni. Łączy nas niemal wszystko. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale oni dobrze to wiedzą. Traktują nas jak młodszego, trochę opóźnionego brata, który dał się Amerykanom zbisurmanić, ale i tak wróci. Bo nie ma innego wyboru – twierdzi reżyser Jan Klata, który wrócił z Moskwy, gdzie w teatrze MChAT wyreżyserował „Makbeta”.”

    Cały tekst: http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,42699,20025869,jan-klata-moj-moskiewski-makbet-sluzyl-na-lodzi-podwodnej.html#ixzz47sJQREFc

  15. Minister Finansów pisze wszak do kawalera orderu papieskiego w randze Prezesa TK,który odznaczenie przyjął bo jak sugeruje Watykan działa na rzecz wiary.Co nie jest zatem jednoznaczne z PiS. Odznaczony przyznał,że jest najpierw katolikiem a potem prawnikiem.Tak sobie myślę do którego „Ja” Prezesa nawołuje Szałamacha w imieniu Kaczyńskiego bo Polska nie jest już Białorusią i w ruinie jak sugerowały wybory bo nasi liczyli głosy w lokalach.A o Polsce jak o Watykanie nie można mówić żle.

  16. „Zachowanie ministra finansów jest dalekie od elegancji.”

    To jest poważny zarzut. Ale nieidący do końca niestety. Należało powiedzieć bez ogródek: Minister tym listem do prezesa TK dopuścił się złamania prawa i konstytucji. Gospodarz blogu zrezygnował z wypunktowania tego zapewne tylko z niechęci do zaogniania sytuacji. Mnie jednak takie ograniczenia nie obowiązują, dlatego powiem wyraźnie. W wybryku ministra widzę kolejny przejaw faszyzmu i antysemityzmu. Na szczęście jutro pochód i każdy, komu droga jest demokracja, będzie mógł stawić temu zagrożeniu czoła.

    Kto nie skacze, ten z PiS-em! Poskaczemy?

  17. Jest jakies pole do dyskusji, wymiany poglądów, kompromisu, z tymi którzy głoszą iż sa niezłomni, pryncypialni, prawi, sprawiedliwi, patriotyczni, bezkompromisowi?

    Ja jakos nie dostrzegam……..

    Jedyną szansą obalenia takich, jest odpowiedni poziom wkurzenia całej reszty.
    To jakies drobne 70% społeczeństwa.
    A do tego jeszcze sporo brakuje.
    Konsolidacja władzy i jej poczucie bezkarności, wszechmocy, wcześniej czy później owocuje konsolidacją opozycji.
    Poczekamy.

  18. Rząd jest informowany przez agencje ratingowe z wyprzedzeniem o obniżce ratingu. Najprawdopodobniej rząd już wie i by jakoś się usprawiedliwić, wymigać, zwalić winę na wrogów, jego minister pisze ni z gruszki ni z pietruszki do przewodniczącego TK list sugerujący, że to on jest winien.

    Ileż to kalumnii aktywiści PiSu cisnęli w stronę TK oraz infantylnych kłamstw i oszczerstw – że TK jest tworem komunistycznym, ze sędzia Rzepliński, to komuch, ze sędziowie TK, to prywatni ludzie zbierający się na ciasteczka i espresso, a potem wydający opinie i mający wielkie pretensje, ze rząd odmawia nazwania tych opinii wyrokami, że TK dokonał puczu w Polsce, ze to TK jest winien kryzysu w państwie, a nie rządzący z ramienia PiSu, którzy łamią notorycznie konstytucję i nazywają to łamanie sporem politycznym, itd.

    Szałamacha nie mógł pozostać poza szeregiem. Prezes polecił – wystąp i minister wystąpił z gotowym listem.
    Jednoosobowa metoda rządzenia państwem przez zwykłego posła przynosi owoce w postaci systematycznie pogłębiającego się zamętu, i bałaganu w państwie. Prezes bierze państwo na przetrzymanie będąc przekonanym, że on przetrzyma.
    Pzdr, TJ

  19. Art63
    6 maja o godz. 13:38

    Mój komentarz
    Mnie też czołówka PiSowców przypomina Gang Olsena. Te same cechy, takie samo planowanie i wykonanie. Ten sam infantylizm i jajcarstwo.
    Pzdr, TJ

  20. Pan Szalamacha wyciagnal wniosek z poprzedniego obnizenia „z powodow politycznych”, ze lekarswem bedzie zakneblowanie Rzeplinskiego, a nie zmiana polityki?

  21. Te ratingi są kompletnie nieistotnie dla rozpędzonej polskiej gospodarki.

  22. Nie jest też przecież tak, że te stereotypy wzięły się znikąd i nie ma w nich ziarna prawdy.

    Część tych wyobrażeń kompletnie się przeterminowało. Społeczeństwo się zmienia. Jeżeli w XIX wieku w każdej gospodzie pojawiał się człowiek z akordeonem, to mówiło się, że każdy Czech to muzykant. A przecież tego już nie ma, no chyba że przyjezdny Polak obraca się tylko w turystycznych gospodach. Pytanie, dlaczego to przebiło się do świadomości, a nie fakt, że nawet w najmniejszej miejscowości jest teatr, a w samej Pradze jest ich ponad sto. Mam taki stały tekst dla turystycznych wycieczek: statystyczny Czech wypija rocznie 288 kufli piwa… Polacy oczywiście uśmiechają się znacząco. Wtedy dodaję: …i czyta 17 książek. Często bez żadnego zażenowania słyszę „dumne” oświadczenia: „a ja żadnej”.
    http://swiat.newsweek.pl/polacy-kpia-z-czechow-nieslusznie-miny-im-rzedna-gdy-dowiaduja-sie-ze-,artykuly,385006,1.html
    ============

    I dlatego, tak się z Czechami pod względem racjonalności działań różnimy…..
    Więcej czytać?

  23. Szałamacha ma stracha, a Morawiecki w pobożnych życzeniach mistrz

    O kuriozalności listu ministra od finansów szkoda gadać, jednym słowem – dziecinada. Aczkolwiek nie dziwię mu się. Żyje on pod ciągłą, niebywałą presją, żongluje mnóstwem piłeczek, większość z nich wiruje gdzieś w powietrzu – podatek od banków nie daje tyle, ile oczekiwano; podatek od sieci handlowych w kolejnej poprawie; obniżenie CIT dla małych firm przesunięte w przyszłość (na razie na początek 2017), i to są te mniejsze piłeczki, a ta piła jaką miały być dziesiątki miliardów porządnie ściągniętych podatków leci gdzieś w aut, itd, itd. Jak się uczestniczy w rewolucji, to tylko Trocki wie, który front ma priorytet w danym momencie. A jakie będą skutki poszczególnych decyzji? O tym powie historia za kilka, kilkanaście lat.

    Za to minister rozwoju zadowolony w pełni i pewny siebie, w wywiadzie dla GP mówi tak o wpływie Pisowskiego zamachu na TK na koszt obsługi długu:
    A czy on nam szkodzi za granicą? Myślę, że nie. Papierkiem lakmusowym są ceny naszych obligacji. Gdy agencja S&P obniżyła nam rating, ceny nieco spadły, po czym wróciły do stanu sprzed tej decyzji. Ale nie lekceważymy tych sygnałów i rozmawiamy z inwestorami. Robię to codziennie.

    Faktycznie? Nie całkiem pan Morawiecki pokrywa się z prawdą. Rentowność 10-letnich obligacji w listopadzie była w przedziale 2,6-2,8 %, po obniżeniu rating w styczniu poszybowała do 3,1-3,2 %, potem owszem w poł. marca spadła niemal do 2,8 %, ale dzisiaj wynosi z powrotem 3,12%. Dodać warto, ze w styczniu 2014, przed kawalkadą wyborczego populizmu, rentowność polskich 10-latek sięgnęła 2 %. Oczywiście wpływ mają ruchy na rynkach finansowych. Ale porównajmy polskie obligacje (10PLY.B) z czeskimi (10CZY.b). W styczniu 2014 rentowność polskich po długim okresie obnizania była nieco niższa niż czeskich, dzisiaj czeskie mają rentowność 0,46 %, czyli ponad 2,6 pkt procentowego niżej. Taki jest efekt kaczystowskiej kampanii populizmu na skalę niespotykaną, poza Argentyną Perona i Grecją Papandreu-Karamanlisa, taka jest ich cena w postaci wzrostu kosztu obsługi długu publicznego.

    (Dla niezorientowanych, zmiany cen obligacji są w przeciwnym kierunką do zmian rentowności, tj. jeśli ceny obligacji spadaja to rentowność rośnie, i na odwrót).

    Dalej MM mówi: Polska będzie jedną z 15–20 najsilniejszych gospodarek świata, mamy na to szanse, bo taki jest nasz potencjał.
    Dzisiaj są to zaklęcia i obietnice czegoś, co może nastąpić za wiele lat, ale nie musi. Jak dotąd nic konkretnego, co sprzyjałoby takim pobożnym chęciom w działaniach rządu PiS się nie pojawiło.

    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/941345,mateusz-morawiecki-jestesmy-niezli-wywiad.html

  24. Londynczycy maja dosyc protofaszyzmu-w wyborach na burmistrza Partia Pracy prowadzi 10 punktami.

  25. Muszynianka
    6 maja o godz. 17:44

    Morawiecki ma koncepcję, zarys planu, doskonale wypunktował kluczowe błędy poprzedniego 26 lecia.
    Jeżeli się uda, zostanie w historii drugim Grabskim, czy Kwiatkowskim.
    Albo, Gierkiem, jeżeli nie wszystko wypali………

    JEDYNĄ metodą jest planowanie gospodarcze i wsparcie firm przez Państwo- tych działających na kierunkach uznanych za przyszłościowe i priorytetowe.
    Innej drogi jak dotąd nikt nie wymyslił, ani nią nie poszedł zbyt daleko.

    Interesująca jest wzmianka o krajach arabskich.
    Mają kolosalne pieniądze, wdrażają gigantyczne projekty industrialne i przemyslowe.
    A gospodarki, za cholerę nie są w stanie zdywersyfikować…..
    Czegoś brak.

  26. folwarkPn

    „Londynczycy maja dosyc protofaszyzmu-w wyborach na burmistrza Partia Pracy prowadzi 10 punktami.”

    Nie wiem czemu polskie media uparcie w nagłówkach podają „Muzułmanin ma być burmistrzem Londynu”.

    Tak jakby to, że jego wyznanie było ważniejsze od poglądów politycznych.
    Tak jakby się londyńczycy mieli kierować się w wyborach municypalnych wyznaniem kandydata a nie jego poglądami politycznymi.

  27. @Giez
    Nie wiem, co tu jest cytatem, a co własnym przemyśleniem (otwarty cudzysłów), ale to nieważne.
    Chodzi o meritum: wybiórczo wylicza Pan krzywdy, wyrządzone Polsce przez zachodniego sąsiada, jak by to jedyny nasz sąsiad był. Odbieram więc Pana post, jako otwartą propagandę na rzecz innego sąsiada, którego lista zasług wobec Polski, poza mądrością Stalina, zawiera wiele pozycji podobnych tym, które Pan słusznie piętnuje – różnica leży tylko w datach i nazwach geograficznych.
    Pańska orientacja polityczna to sprawa wolnego wyboru, ale argumentacja jest chybiona. Nasuwa mi się przypuszczenie, że wypowiedź Pana to zlecone wypracowanie „na temat”.
    Poza tym, okrutny los wrzucił nas w realia, które są „i śmieszne, i straszne”. Nasz byt we wszechświecie znaczy wiele mniej niż nic. Ale ewolucja wyposażyła nas w możliwości względnego sterowania dostępną naszym zmysłom rzeczywistością.
    Pewien Niemiec, więzień kacetu, określił trafnie naszą, ludzką sytuację:
    „Es gibt nichts Gutes, es sei, man tut es” – w wolnym przekładzie: dobro nie istnieje, jak długo się go nie czyni.

  28. http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/519939,na-zapleczu-stadniny-w-janowie-podlaskim-reportaz.html

    Chyba dość rzetelna analiza gnoju w Janowie……
    Kolejna potiomkinowska wioska?

  29. Dam
    Nasze pozytywne stanowisko w sprawie TTIP jest właściwe. Chcemy bazę nato i brak obniżenia ratingu. W zamian popieramy TTIP, które i tak nie wejdzie w życie, bo musiałyby ten dokument zatwierdzić wszystkie parlamenty wszystkich krajów UE. Małe prawdopodobieństwo.

    2016-05-06 16:44

    RedarT
    @Arcadio
    Ostatnie deklaracje przyjęcia TTIP (i to jej mocniejszej wersji) raczej nie były za darmo, tak więc odnośnie aktualizacji przyszłego ratingu uważam że PLN otrzyma prezent.
    ==============

    W sumie, trudno się nie zgodzić.
    Barter……
    Ratingi są warunkowane politycznie, nie ekonomicznie.
    A kapitały w sporej części płyną tam, gdzie nakażą decydenci.
    To kategoria broni, a nie jakis wydumany wolny rynek.

  30. Poprawka do (17:44)
    Oczywiście chodziło mi o styczeń 2015 roku (a nie 2014.), jak bazę do porównań i początek odwrotu od niskich rentowności polskich obligacji, czyli kawalkady populizmu przed wyborami.

  31. norte:
    taki jest i obecny niemiecki styl interpretacji medialnej: kiedys bylo multi -kulti, teraz jest moda na multi -reli;

  32. p.s.
    zobacz co sie dzieje w watykanie, cala europejska smietanka beneluksiarzy na dywaniku u f2, a ten im czyta lewitow, ze za wolno sie integruja z…islamem 🙂

  33. byk

    „zobacz co sie dzieje w watykanie, cala europejska smietanka beneluksiarzy na dywaniku u f2, a ten im czyta lewitow”

    Widziałem, mów słuchałem! Mozna powiedzieć „Hołd benelukski (beneluksiarski?)”

    Wcześniej też było ciekawie. Wyobraź sobie, że Schultz mówił: „kiedyś Unia dawała nadzieję na to, że każdego dnia będzie coraz lepiej, będzie coraz więcej opieki społecznej, wyższe pensje.
    Teraz jednak są rządy, które chcą niższych pensji, mniej opieki socjalnej, mniej urlopu. Dlaczego? Po to, by ratować banki. A młodzież jest bez pracy. Europa była obietnicą, ale dzisiaj nie jest sprawiedliwa”

    A Tusk dodawał: „Trzeba zatrzymać marsz radykałów; od Polski do Hiszpanii, od Skandynawii do Włoch”.

  34. pare fajnych seriali bylo, raz, kiedys;

  35. „Zgadzam się z opinią, że faktycznym adresatem listu Szałamachy jest prezes Kaczyński i opinia publiczna w kraju”.
    ====

    Według mnie Kaczyński nie jest adresatem. Kaczyński raczej podyktował ministrowi ten list. To jest list do ciemnego luda, który wszystko kupi, i jeśli część tego luda zaczynała mieć wątpliwości („dajom pińcet, ale jak będzie niższy rejting, to spadnie złotówka i pińcet będzie g… warte”), to Szałamacha właśnie je rozwiał i wyjaśnił ciemnemu ludu, że za ewentualny spadek złotówki odpowiada Rzepliński, a Kaczyński tylko daje pińcet.

    Anty-PiS jest tym listem zbulwersowany, ale PiS i jego zwolennicy nie widzą w nim nic niestosownego, wręcz przeciwnie. Na przykład Gowin skomentował to dziś na Onecie następująco: …list Szałamachy był listem państwowca i „uprzejmą prośbą”. – Rzepliński zachował się skrajnie, jak polityk – stwierdził minister nauki, dodając, że jego reakcja była „infantylna”.

    To jest przemyślana i racjonalna zagrywka propagandowa, która PiS-owi się opłaci. Moody’s i tak obniży rating o tyle, o ile zamierzał, ani więcej, ani mniej, a notowania PiS się umocnią.

  36. Po pierwsze Morawiecki studiował historię, potem zrobił MBA (AE we Wrocławiu), więc chyba podstaw ekonomii nie opanował zanadto. To nie przeszkadza zostać wysokim manadżerem polskiego oddziału zagranicznego banku; ani wicepremierem od rozwoju gospodarczego w pisowskim rządzie (jaki rząd, taki rozwój?).

    Każdy ideowy wyznawca etatyzmu gospodarczego i zabetonowany zwolennik ręcznego sterowania podmiotami przez państwo zachlyśnie się i przyklaśnie Morawieckiemu – ma koncepcję! A jak trafnie punktuje 8-lecie, i 26-lecie! Ależ wspaniale, mógł wszak powiedzieć – dotąd był rozwój neoliberalny, a teraz będzie … odpowiedzialny.

    Punktuje po Pisowsku: Poprzednicy z PO przyjęli założenia strategii gospodarczej po 18 miesiącach, rząd zatwierdził je w czwartym roku urzędowania, a cała strategia została przyjęta po pięciu latach … A my dopiero pokażemy że serio traktujemy nasze deklaracje.

    W tym punktowaniu 8 czy 27 lat widzę jedną słabość. Nikt nie udowodnił w oparciu o statystyki, że Polska gospodarka nie rozwinęła się najszybciiej ze wszystkich i ludzie są coraz bardziej zadowoleni ze swego statusu materialnego – narzekają tylko na szeroko rozumiane funkcjonowanie państwa. Wzrost zawdzięczaliśmy w dużej części zagranicznym kredytom i wzrostowi długu państwa o 100 proc. w ciągu ośmiu lat – „punktuje” Morawiecki. Ale przecież wszystkie kraje od USA przez Irlandię i Niemcy po Węgry brały kredyty i ich dług wzrósł o więcej niz 100 proc. w tym czasie. A jednak polska gospodarka rosła szybciej i stworzyla ponad 2 mln nowych miejsc pracy, zwiększyła się aktywność zawodowa i spadło bezrobocie, i to w latach kryzysu światowego. Węgry mają o wiele wyższą proporcję długu do PKB niż Polska, a mimo to w PKB na głowę znacznie ich przegoniliśmy. Coś z tym „punktowanie” jest słabo u Morawieckiego.

    Oczywiście strategia gospodarcza musi się zmienić, gdyż zasoby pracy są na wyczerpaniu. Oczywiście Polacy muszą więcej oszczędzać i inwestować – ta koncepcja Morawieckiego jest słuszna. Nikt tego nie neguje, tylko jak to zrobić. Przez odbudowę przemysłu stoczniowego, skoro on sam się wspaniale odbudował, jest innowacyjny i oferuje wysoko płatne miejsca pracy? Przez utrzymywanie tragicznie nieopłacalnych KWK? Przez forsowanie rozrzutnych transferów (500+), obniżanie wieku emerytalnego i odsylanie 6-latków ze szkoły? Co nowego ma być w pakiecie stymulowania oszczędności Polaków?

    Oczywiście sensowna jest koncepcja „fazowania” realizacji obietnic wyborczych PiS i to pod warunkiem, że ściągalność podatków uda się podnieść, dopiero wtedy, nie wcześniej — ale czy prezes i jego program rządzenia i zmian w konstytucji i państwie na to pozwoli? Także wprowadzenie jednolitej daniny (PIT, ZUS, NFZ), jak to rok temu zaproponowała Platforma. I jak uniknąć tego, że widzialna ręka państwa, te wszystkie scentralizowane fundusze nie będą tworzyć „wiosek patiomkinowskich”, co jest nagminną cechą jedynie u decydenta państwowego?

  37. norte:
    jezuici maja zrobic (wg donalda) porzadek w polsce?

  38. byk

    „jezuici maja zrobic (wg donalda) porzadek w polsce?”

    Jak to mawiają: „Jak trwoga to do Boga”

    Ps. Czy w języku niemieckim antonimem słowa „populizm” też jest „elitaryzm”?

  39. jak trwoga, to do boga, nic sie nie zmienia;

  40. @tejot,

    Jednak gang Olsena miał bardziej stylowe ciuchy:)

  41. Z wywiadu Morawieckiego można czerpać garściami, tzw. pisowskie punktowanie III RP:

    1. Po piąte – spójność społeczna. Bo co to za społeczeństwo, które jest silnie zróżnicowane majątkowo. Widać to po porównaniu PKB w Rosji, który per capita jest zbliżony do polskiego, ale większość majątku jest tam skupiona w ręku grupy oligarchów.

    To wszystko co powiedział, nie wyrywam z kontekstu. Więc o co mu chodzi? Żeby nie było jak w Rosji, takiego zróżnicowania majątkowego. No i nie ma. W Polsce jest niższe niż w Niemczech. W Polsce nia ma takiej oligarchizacji jak w Ukrainie, nawet nie taka jak w Czechach.

    W latach 1990, aby zagwarantować równość majątkową i prywatyzować, wcale nie „pospiesznie”, powstał program NFI. Okazal się on klapą, pod wieloma względami, aczkolwiek jego zakres był mniejszy niż czeska „kuponowka”.

    Typowe narzekanie na III RP, winien Balcerowicz, potem Bielecki, potem Oleksy z Cimoszewiczem, Buzek z Krzaklewskim, Miller z Belką, a ostatnio była wina Tuska. Przyjdzie kolei i na Morawieckiego, jak tak dalej pójdzie.

  42. chyba nie, elitaryzm to przeciwienstwo egalitaryzmu, populizm to cos innego, musze pomyslec;

  43. Art63
    6 maja o godz. 21:28
    @tejot,
    Jednak gang Olsena miał bardziej stylowe ciuchy:)

    Mój komentarz
    No i jego szef mimo, że durnowacieńki, to był znacznie sympatyczniejszy niż poważniacy z PiSu. Miło było patrzeć. Patrzę na nadetych PiSowców plotących androny, insynuacje i kalumnie i nie wiadomo – mam śmiać się czy płakać.
    Pzdr, TJ

  44. norte:
    intelektualizm;

  45. Chcę dodać drobny szczegół, który uszedł uwadze wszystkich. Otóż, o ile przypominam sobie zamieszanie z poprzednim ratingiem (S&P), mówiono wówczas, że procedura przyznawania ratingu jest długotrwała (kilka tygodni) a na kilkanaście dni przed ogłoszeniem zainteresowane państwo zazwyczaj dowiaduje się w tajemnicy o tym jaka będzie decyzja agencji. To daje instytucjom finansowym tego państwa szanse do przygotowania się na ewentualne perturabacje.
    Jeśli to jest prawda, to całkowicie zmienia to wydźwięk listu i stan rzeczy. Jeśli o planach ratingu wie minister (co jest prawdopodobne) to wie i Kaczyński. A jeśli nawet minister nie wie jakie są plany co do ratingu, to na pewno wie, że milczenie Rzeplińskiego przez najbliższy tydzień absolutnie niczego tu nie zmieni, bo wszystkie analizy na których agencja oparła swoją decyzję są już dawno wykonane. Wypowiedź prezesa trybunału albo brak takiej wypowiedzi absolutnie niczego tu nie zmieni.

    Moim zdaniem chodzi raczej o jakieś elementarne zachowanie twarzy przez ministra – dzięki listowi wszyscy dowiedzieliśmy się że robi on co się tylko da by jakoś ograniczyć szkody wynikające z politycznej działalności PiSu, a że niewiele może to i niewiele robi, więc i w takim razie szkód tych znacznie ograniczyć się nie da.

    Dlaczego tak bardzo zaczęło zależeć ministrowi na dobrej opinn na swój temat? To może być sygnał, że minister Szałamacha jest w najbliższym czasie do wymiany. Musi więc myśleć o dalszej swojej zawodowej karierze i opinii jaka będzie się po ministrowaniu ciągnąć za nim w środowisku.

  46. Trzydniową majówkę spędziłem u szwagra w rejonie będącym ostoją kaczyzmu. W pewnym momencie szwagier oglądający okolice szosy zauważył napis:
    1,5 ha
    Sprzedam

    i rzekł:
    Nieaktualne

    Niezabudowana działka leży tuż przy czteropasmowej drodze krajowej i zapewne jest od dawna odrolniona. Jeśli taki jest stan prawny działki, to szwagier tylko nawiązał zaklęciem do świeżych uregulowań w obrocie ziemią, a nie w sprawie gleby zatrutej przez volkswageny i inne ekologiczne pojazdy przejeżdżające co kilkanaście sekund.

    To polityczne świeże zaklęcie ma z polską polityczną rzeczywistością tyle wspólnego, co koń z końcem. Piszę ten komentarz w rolniczej gminie zamieszkałej przez dwa tysiące ludzi i ponoć przez jedną krowę. Ze wzgórza widać stado owiec wśród łąk z sukcesją wtórną – za kilka lat na łąkach będzie młodnik.

    Wieś polska się zurbanizowała i tak jest dobrze. Statystyczna średnia obszaru polskiego gospodarstwa rolniczego jest tak niska, że oczywistością jest potrzeba odwrócenie reformy rolnej, która zaowocowała Polską Rzeczpospolitą Ludową.

    Redaktor Solska wielokrotnie wskazywała w macierzystym tygodniku tego bloga, że ponad milion osób musi odejść ze wsi, w rozumieniu utrzymywania się z uprawy roli.

    Zajrzałem na blog i stwierdzam, iż mój miastowy szwagier i wielu bywalców tego bloga jest zanurzonych w kulturze remizy strażackiej pełniącej rolę tancbudy.

    Bardziej od współczesnych mych rodaków zorientowani na współczesność byli trzydzieści lat temu rolnicy cypryjscy skorumpowani przez kapitał dający pożyczki na bezwzględnych warunkach. Spóźnienie o jeden dzień ze spłatą ostatniej raty powodowało utratę kolorowego telewizora, samochodu, lodówki i kombajnu.

    Dziś bogatsi od mego szwagra Cypryjczycy są karconymi finansistami, a szwagier i wielu bywalców tego bloga nie wyszło ze wsi w sensie myślenia i nie weszło do londyńskiego City niepodlegającego jurysdykcji Królowej.

    Gdyby mój ulubieniec @Bar Norte zamienił kumanie na rozmowę rozsądną w literackim języku, to może lepiej i skutecznie o polskiej przyszłości by się Polakom myślało i mówiło. A na dziś mamy surowe zaklęcia – jak surowe ziemniaki – oraz walenie sztachetami w blog zmoczonymi soczystym językiem z beczek po zeszłorocznych małosolnych.

    Szwagier ma za złe Naczelnemu Umysłowi Narodu ukrywanie ruin. Dlatego, że podobnie do wielu milionów rodaków myli mu się Jarosław Kaczyński z Fredkiem Kiepskim. Ten drugi zda się bawić lepiej i smaczniej.

    Oficjalne media i popularne platformy młócą wygotowaną słomę makową.
    Wizji z tego nie ma a tylko narzekanie na dilera, że zrobił nas w konia.

    A dokładniej w zużytego ogiera z zaplecza dumnej stadniny.

    Koń a sprawa polska.

    Wy się chłopcy w pisaninę bawicie, a prawdziwe życie ma was w rzyci.
    Po polski lud nie kuma gęgania polskich wykształciuchów i amerykańskiego poczucia humoru.

    Kaczyzm upadnie gdy Kołaczkowska rzeknie:
    Pani Hrabi! Nie jest źle; ale nie można się nieustannie zajmować zapaścią w polskiej psychiatrii.

    A Dziewczyna Z Perłą jest niewielka, niesymetryczna, nie ma profilu na fejsie i nie słyszała ni zachwytów nad Lechami, ani szyderstw z nich.

    Właśnie wnuczek szwagra został odwiedzony przez kolegę mającego przerwę nauczania po holendersku w swojej szkole. A tutejsza niderlandzka inteligencja donosi, że Galia scaliła swoje trzy galicyjskie części.

    Klikanie nie jest narzędziem. Klikanie jest celem. Ja Szałamachę rozumiem.
    Tyle, że podzielam cytowaną przez Tyma wzmiankę o Dobrowolskim:
    Bardzo wielu ma wykształcenie wyższe od swojej inteligencji.

    Cypryjskich potańcówek nie było w niedzielę. Bo w poniedziałek z rana do pracy wzywali pośrednio imperialistyczni pożyczkodawcy. Cypryjczycy byli zbyt głupi by brać kredyty we frankach, nie to co polscy błyskotliwi intelektualiści.

    A Polak w maju będzie jadł zagrzybione polskie bulwy ziemniaczane, bo cypryjskie w Biedronce ziemniaki są naszpikowane GMO i kłamstwem co wie Wiesiek. I są te wyspiarskie bulwy nadjedzone przez szpicbergendzkie lemury chore na zikę.

    Bulba!

  47. byk

    Kurcze, populizm to nieostre określenie.

    SJP tak go definiuje w odniesieniu do polityki:

    „popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy”.
    Na zasadzie przeciwieństw „większości – mniejszości” za antonim populizmu uznałem „elitaryzm”.

    Ale „intelektualizm” też jest blisko.

  48. Powstrzymam się od szukania perełek w „gdybologii” Morawieckiego, o tym co by było, gdyby III RP rządził Kaczyński od początku, albo prywatyzowano nie wtedy i jakoś inaczej. To nie ma sensu.

    Mnie zniesmacza w tych wywodach niechęć do utrzymania ciągłości tego państwa, czyli kontynuacji – jak w normalnej demokracji z dziada pradziada. Taka jest doktryna i metoda kaczyzmu. PiS musi wywalić, zmienić diametralnie i kategorycznie, a najlepiej powrocić do PRL. Morawiecki mówi o „krwawicy” budowania jakichś fabryk wonczas. A przez te 27 lat nie było krawicy i mozolnej budowy państwa. Wszystko jest takie wybiórcze, nierzetelnie argumentowane, aby dokopać poprzednikom. Wszystkim. Z wyjątkiem rządu J. Olszewskiego. Takie przyziemnie partyjne.

    POLITYKA 19:
    Woś: Gdy rozmawiałem o tym z wicepremierem Morawieckim (POLITYKA 9), on twierdził, że pisowska reforma służby cywilnej ma nas zbliżyć do wzorców zachodnich. Na przykład niemieckich.

    Prof. Kamiński (były entuzjasta „dobrej zmiany” PiS): Na to mogę się tylko roześmiać…

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1659676,1,prof-kaminski-o-zmianach-w-panstwie-pod-rzadami-pis.read

  49. @tejot,

    Proponuję się śmiać, płakać i tak za chwile będziemy wszyscy. Śmiech to zdrowie. Poza tym granica zidiocenia została już dawno przekroczona a wybitni dziennikarze i naukowcy nie uznali za stosowne nazywać po imieniu „…andronów, insynuacji i kalumnii…”. Zamiast tego doszukują się głębszych sensów w każdej idiotycznej wypowiedzi kolejnych dyletantów, prowincjonalnych aroganckich megalomanów i bezwzględnych karierowiczów, którzy stanowią trzon obecnej ekipy.
    Traktowanie ich poważnie dodaje im siły, śmiech ich osłabia.
    Pzdr, AS

  50. Wobec ludzi prezentujących poglądy mijające się ze zdroworozsądkowym podejściem do rzeczywistości zawsze jestem podejrzliwy. Kiedyś potocznie się o takich mówiło: „kpi czy o drogę pyta?”.
    Wczorajszy list ministra Szałamachy moim zdaniem jest kpiną i obrazą dla rozumu.
    W jakiś dziwny, pokrętny sposób kojarzy mi się z baśnią Andersena zatytułowaną „Nowe szaty cesarza”

  51. ” A przez te 27 lat nie było krawicy i mozolnej budowy państwa.”
    Genialne!
    A podsumowanie krwawicy dokonał niejaki Bartłomiej S. z zawodu minister u Sowy (& Przyjaciele)

  52. @Bar Norte
    6 maja o godz. 19:21

    Przypominam sobie europosła brytyjskiego ( Gujanczyk z pochodzenia o ciemniejszej karnacji), który wspierał PIS podczas debaty w sprawie Polski. Ciekawe jakiego jest wyznania i czy nadawałby się na uchodźcę przygarniętego przez Polskę ? 🙂
    Trzebaby zapytać prof. Legutkę ?

  53. zetus1

    Pewnie chodzi o konserwatystę Syeda Kamalla. Ale on jest z pochodzenia Hindusem.

    Nie wypatrzyłem na jego stronie jakiego jest wyznania. Widać się z tym aspektem swego życia nie obnosi.

    Za to są sympatyczne życzenia dla nowego burmistrza Londynu – choć z konkurencyjnej partii i z pochodzenia pakistańczyka.

    Legutko chyba by się w tym wszystkim pogubił.

    http://www.syedkamall.co.uk/

  54. @Bar Norte
    6 maja o godz. 23:52
    „Kamall was born and brought up in London. He is a Muslim,[1] and of Indo-Guyanese descent; his father migrated to London from Guyana in the 1950s.”

    Żeby wyjaśnić do końca to fragment z:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Syed_Kamall

  55. Piszę swój komentarz po północy 7 maja br. Za 13 godzin zbiorą się w Warszawie i w innych miastach Polski tłumy ludzi, którym leży na sercu dobro Rzeczypospolitej i jej obywateli. Pójdziemy w marszach w obronie naszej demokracji, w obronie wolności, równości, braterstwa, solidarności w Polsce i w Europie.. Mam nadzieję, że pójdą w tych demonstracjach ci, którzy wiedzą, że to co się dzieje złego w ramach „dobrej zmiany” minie w najbliższych miesiącach tego roku. Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy! Polska „smuta” nie będzie trwała wiecznie.

  56. „Faktycznym adresatem listu Szalamachy jest prezes Kaczynski.”

    Moim zdaniem jest na odwrot – faktyczym nadawca listu Szalamachy jest prezes Kaczynski. Min. Szalamacha jest takim chlopcem na posylki. Nie wyobrazam sobie tego, ze minister finansow tak z wlasnej woli bierze na siebie odpowiedzialnosc za to, co zdarzy sie w najblizszych tygodniach w Polsce.

  57. niemcy; specjalnie dla niewierzacych ( vera et chimera):
    w ubieglym roku zarejstrowano w rfn ca 70 000 mlodocianych(do 16 lat) uciekinierow bez opieki rodzicielskiej;
    do federalnego urzedu kriminalnego zgloszono 8 007 przypadkow „znikniecia” takich osob; 2 171 zameldowalo sie ponownie, czyli obecnie nic sie nie wie o miejscu pobytu 5 835 dzieci (podkreslam, ze jest to liczba oficjalnych REJESTRACJI)
    http://www.berliner-zeitung.de/berlin/fluechtlinge-5000-kinder-sind-einfach-verschwunden-24010502

  58. norte:
    to pojecie, populizm jest bardzo nieprecyzyjne mysle, ze to jest raczej technika, niz ideologia; tzw „chlopski rozum” (czego „blogwart” nie lubi, tego nie trawi) pelni w niej role centralna;

  59. …co zasialismy to i zbieramy…byly wybory trzeba bylo wlaczyc myslenie bo pan prezes nie ukrywal co bedzie wyczynial kiedy dorwie sie do wladzy ,wybralismy to i teraz mamy !! ,madry Polak po szkodzie !! wierze ze koniec jest bizej i ze swiatelko Petru zaczyna swiecic w tunelu glupoty politycznej pana prezesa …

  60. zetus1

    Dzięki za poprawkę i uzupełnienie.

  61. @ Bar Norte, 19:21
    Propaganda polskojezyczna nie pisze, ze polowa obywateli glosujacych na demokratycznych kandydatow na Prezydenta USA oddaje glos na nie-chrzescijanina.
    Dla postepowych wyborcow zabobon jest mniej wazny od praktycznych osiagniec kandydatki czy kandydata.
    Tak pewnie wyglada to tez w Londynie.
    Dla nas zagraniczne serwery wybraly miniaturowego chrzescijanina ,, wierzacego inaczej”.

  62. „Na zasadzie przeciwieństw „większości – mniejszości” za antonim populizmu uznałem „elitaryzm”.
    Ale „intelektualizm” też jest blisko.”

    Chcac tez byc blisko ( tego samego , jakby co) , kosciola w ktorym akurat teraz (mm)dzwonia , ale nie po to by tam wchodzic , nawet jakby byl „akurat” jezuicki bo jezeli dzwonia to raczej nie bedzie pusty – obnizam samowolnie rating Enpassanta (moj prywatny ) o polowe za brak jakiegokolwiek echa mieszania literatury z polityka(?)
    O druga polowe polowy , (zostaje cwiartka) , za nieustanne , przez lata , o…nie sie Putinem i reklamowanie darmowe ( ? , ta cwiartka to na nadzieje ) wyrobow rosyjskiego przemyslu zbrojeniowego .
    Czy ta agencja od ratingow , SP czy jak jej tam czyta wszystko co polskie w tym enpassanta ? Watpie , dlatego Polska nie ucierpi .

  63. ”popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy”

    Bar Norte!

    Ta definicja populizmu ma jedną wadę : w zasadzie każda partia starająca się zdobić władzę w sposób demokratyczny z definicji jest wobec takiej definicji ”populistyczna”. A wtenczas ”populistyczna” ma wybitnie pejoratywne znaczenie i zakłada, że poglądy lub idee zgodne z oczekiwaniami większości są błędne.

    Inna definicja SJP jest nieco lepsza
    ”…proste i często demagogiczne propozycje rozwiązywania skomplikowanych problemów; demagogiczny, efekciarski, pokazowy, fasadowy”

    Przeciwieństwa w takim znaczeniu do populizmu nie ma, bo to (tak jak pisze byk) technika a nie ideologia.

    Dla sekciarza każdy spoza jego ”sektą” jest ”populistą”. Stąd zresztą można poznać ”sekciarza” – co jest dla niego ”populizmem”.

  64. Indoor prawdziwy

    Zgadzam się z twymi uwagami – jak i uwagami byka.

    Przyjmując „populizm” jako technikę polityczną śmiało można powiedzieć, że elity siegając po nią w drodze do władzy stają populistyczne (elitaryzm populistyczny).

    No a jesli wstręt, obrzydzenie do populizmu nie pozwala im po niego sięgnąć to stają hermetyczną „sektą” (elitaryzm sekciarski).

  65. Dzień dobry. Zagrania Pana Prezesa K. na protesty opozycji przeciw zapędom dyktatorskim, świadczą o tym, że K. traktuje Polskę jako swój teatr. Prezes Kaczyński zachowuje się jak groźny gnom. Zupełnie nie chodzi o treści, lecz o stosowaną taktykę. Dobrego dnia życzę, margit

  66. W tym wpisie dotknął Pan problemu zależności władzy od tzw. rynków finansowych. Konia z rzędem temu, kto potrafi wyjaśnić dlaczego te agencje na 5 minut przed wielkim krachem w 2008 roku oceniały bankrutów na najwyższym poziomie. Jeśli jeszcze ktoś wierzy, że owe agencje są jakimiś bezstronnymi ciałami, oceniającymi kondycję ekonomiczną poszczególnych państw, to jest osobnikiem naiwnym. Tego problemu oczywiście nie rozwiążemy na tym blogu, ponieważ politycy najpotężniejszych państw z jakichś powodów nie chcą globalnej regulacji rynków finansowych. Najmniej zdaje się zależy na tym Stanom Zjednoczonym, największemu beneficjentowi takiego stanu rzeczy.
    Jeśli zaś chodzi o listy Szałamachy do Rzeplińskiego, to uważam, że listy każdy pisać może. Tym bardziej może, że jako dokument (tak jest w tym przypadku) mogą być przedstawione publiczności, która czasem jest dopuszczona za kulisy. Strona rządowa stosuje taktykę odwracania uwagi od tego, co robi naprawdę. Robi totalny chaos i bajzel w państwie, nazywając to dobrą zmianą, a opozycji i mediom z nią związanych podrzuca co chwilę temat. Porównałem to niedawno do drażnienia kijaszkiem małp zamkniętych w klatce.

  67. ”No a jesli wstręt, obrzydzenie do populizmu nie pozwala im po niego sięgnąć to stają hermetyczną „sektą” (elitaryzm sekciarski).”

    Albo jeśli nie za to im sponsor płaci.
    Kłopot w tym, że elity mają duże możliwości manipulować poglądami/oczekiwaniami/obawami/… wyborców, głównie (na krótką metę) za pomocą mediów (na dłuższą metę są inne metody). Tradycyjna metoda demokracji nowoczesnej to
    1. obróbka wstępna wyborców (gruntowanie) w tym typowanie problemów
    2. podsuwanie im dwóch-trzech w niczym się zasadniczo nie różniących się ugrupowań – no to wybierzcie.

    ”Populizm” wówczas zaczyna wygrywać, gdy wstępna obróbka wyborców zaczyna szwankować – np. propaganda jest w jawnej sprzeczności z rzeczywistością.

  68. @ Folwark Pn, w Ameryce tez nikt, nigdzie nie pisze, ze moj ulubiony Sanders jest Zydem. Raz biedny musial sie tlumaczyc na jakims spotkaniu, kiedy fundamentalna ewangelistka zadala mu pytanie na temat glebokosci jego wiary. Nie chodzilo jej z jakiego nurtu wierzy, tylko jak gleboko wierzy. Zgarbil sie jeszcze bardziej i cos nawijal o rodzicach co przybyli z Polski, mieszkaniu w subsydiowanym budynku na Brooklynie i przynaleznosci do tradycji zydowskiej. Dalej nie wiem, czy wierzy, czy jak juz 35 % ameryakanskich millennials ( ur. po 1991roku) nie identyfikuje sie z zadna religia w tym takze z religia swoich rodzicow.
    A obecny burmistrz miasta Londyn nie wjedzie do Ameryki, bo zgodnie z zapowiedzia ulubienca @Wieska – Trumpa zaden muslim sie tu nie przeslizgnie. He, he dobrze tak tym Arabom, tfu, on jest Pakistanczykiem z pochodzenia, ale dla „chcacego” wychodzi to na jedno.

  69. TVN Warszawa: „Marsz KOD dotarł do celu.”

    Z relacji TVN wynika, że chodzi o Big Cyc.

    Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, co to jest ten Big Cyc, bo jestem nietutejszy. A może to jakaś metafora?

  70. zyta2003
    7 maja o godz. 16:11

    Islam nie jest tylko religią, ale kompletnym systemem polityczno-ideologicznym, bardzo mocno oddziałującycm na stosunki społeczne.
    W fanatycznym wydaniu szeroko sponsorowanym przez kraje Zatoki, nie ma żadnej szansy na koegzystencję z innymi porządkami.
    Nawróć się, albo giń- nie daje to specjalnych możliwości wyboru.
    Więc jak każda ortodoksja, fundamentalizm, powinien byc ten prąd zniszczony.

    Tych umiarkowanych, mniej gorliwych, jest jakieś 95%, i z nimi można koegzystować.
    Z tymi 5% nie, są zbyt „rozrywkowi”.

    Co zrobi Trump, można dyskutować, jest to nieokreślone.
    Co zrobi Clinton, wiadomo.
    Więcej wojen.
    W których sprzymierzeńcami będą ortodoksi, bo to ponoć „nasze s..syny”.

  71. Watpie, czy ktos zdrowy na umysle zauwazyl w amerykanskiej kampanii wyborczej przynaleznosc etniczna Sandersa. Nie jest to takie istotne. Juz kiedys inny Zyd, sen. Lieberman byl kandydatem na wiceprezydenta i nic sie nie stalo. Takie rzeczy zauwazono by tylko w Polsce, po obu stronach barykady politycznej, raz jako plus, albo minus.
    Sanders jako jedyny z kandydatow nie spotkalsie z przedstawicielami AIPAC, a jego poglady na temat Izraela tez sa kontrowersyje z punktu widzenia amerykanskiej polityki zagranicznej. Nazwalbym go raczej odszczepiencem-socjalista.

  72. Zauważyłem, że czytelnikom En passant – nawet tym z Warszawy – nie chce się komentować marszu KOD.

    Aż tak źle było?

  73. ”Aż tak źle było?”
    Bo wszyscy słuchają Byg Cica.

  74. @Wiesiek, bredzisz i zmieniasz wypowiedzi jak wlasnie Trump. Taki jestes zawsze madry, wiesz dom, tylu i naprzod co, kto i dlaczego, a tym razem nie wiesz co zrobi Trump? Troche se poczytaj, poogladaj. Chwilami wielce przypominasz swojego idola, on tez bez zadnego zazenowania klamie, manipuluje, zmienia zdanie. Specjalisci mowia, ze jego narcystyczna osobowosc nie pozwala mu ocenic, czy klamie, czy tak sobie mysli, dlatego tez nie ma zadnego,poczucia zazenowanie, czy przyswoitosci. W jednym sie jednak roznicie, on jest straszliwym chamem. Po prostu.
    Niesmialo zabiore glos o dzisiejszych demonstracjach w W-wie. Glowne haslo demonstracji KOD-u ( inni mowia, ze PO) brzmi „Jestesmi i bedziemy w Europie”. Mysle, ze jak sie chce byc w Europie to przynajmniej spora czesc spoleczenstwa nie powinna miec uczulenia na „innych” . A pod tym wzgledem Polacy maja jedno slowo (won) niezaleznie kogo politycznie kochaja, czy nienawidza.
    Co z tych imponujacych demonstracji ma sie wykluc i czy wszystkim orientacjom jest po drodze?
    Spokoj na demonstracjach jest zasluga nie tylko uczestnikow, ale i sluzb porzadkowych. Gratulacje dla obydwoch stron. Przepraszam, a w czyich rekach jest warszawska policja. Zdaje sobie sprawe, ze wielce byloby na reke zeby jakies przepychanki, armatki wodne, aresztowanka. A tu spokoj, czyzby policja uczyla sie od kolegow z mojej ulubionej metropolii?
    Tak se mysle, ze w tym totalitarnym panstwie Polska jest jednak duzy margines swobody na demonstracje, pisanie co sie chce, podrozownanie, przekonywanie do innych racji i dlatego ciagle nie moge zrozumiec, dlaczego swiatopogladowo spoleczenstwo oddalo wszystko i nawet wiecej KK. Nie tylko przez ostatnie kilka miesiecy.

  75. Magiczna liczba

    250 tysięcy zł kary dla klubu Lech
    250 tysięcy euro kary za każdego nieprzyjętego uchodźcę
    250 tysięcy uczestników marszu KOD

    Jakby się zmówiły te nasze decydenty kochane z PZPN, Brukseli i warszawskiego ratusza. To nie znają już psianoga innych liczb?

  76. mayor

    Pytałeś o wrażenia z demonstracji

    Jak piszą w mediach społecznościowych dzisiaj w Poznaniu, wracajających z pikiety solidarnościowej z uwięzionym Łukaszem, któremu sąd wymierzył karę 3 miesięcy wiezienia za blokowanie eksmisji na bruk niepełnosprawnej, poruszającej się na wózku kobiety, zaatakował oddział antyterrorystyczny policji i tajniacy.
    Użyto siły i gazu.
    Zatrzymano 4 osoby w tym działaczy lokatorskich Piotra i Agatę Ikonowiczów.

    Aktualnie siedzą na tzw „dołku”.
    W ich obronie odbędzie się kolejna pikieta – jak zazwyczaj, od lat … .

  77. Bar Norte, współczuję z Piotrem i Agatą Kononowiczami oraz dwiema pozostałymi osobami, które zostały aresztowane. Ale czy to była demonstracja KOD?

    Druga zasada blogowego savoir-vivre, specjalnie dla Ciebie:

    Pisz na temat, do którego się odnosisz.

  78. Ikonowiczami

  79. norte:
    pozwolisz, jest – „Użyto siły i gazu…”
    powinno byc – „Użyto siły, w tym gazów bojowych, aby zatrzymac 4 osoby w wieku emerytalnym, w tym działaczy lokatorskich Piotra i Agatę Ikonowiczów .”

  80. mayor

    „Ale czy to była demonstracja KOD?”

    Nie, to nie była demonstracja KOD-u. KOD w sprawach eksmisji inwalidów na bruk nie protestuje.

    Przepraszam za naruszenie drugiej zasady blogowego savoir-vivre.
    Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że nie doczytałem do końca twego komentarza i z tego powodu zrozumiałem, iż chodzi ci o wrażenia z dzisiejszych demonstracji w ogóle.
    Traf chciał, że moją uwagę przyciągnęła akurat demonstracja poznańska.

  81. byk

    Dzieki za poprawkę stylistyczną – od razu to lepiej brzmi.

    Poza tym gaz to przecież siła.

  82. null problemo, redagowac jest latwiej niz pisac, ale tez robota, wisisz mi piwo 🙂

  83. Bar Norte
    7 maja o godz. 20:01
    „Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że nie doczytałem do końca twego komentarza…”

    Nie pozostaje mi nic innego, jak zacytować, specjalnie dla Ciebie, trzecią zasadę blogowego savoir-vivre:

    Czytaj do końca komentarze, do których się odnosisz.

  84. byk

    „wisisz mi piwo”

    Jasne!

    Gdyby cię pikieta o której pisałem interesowała to poniżej materiał z ekspresyjnymi zdjęciami

    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,20035162,pikieta-przed-aresztem-w-poznaniu-lukasz-jestesmy-z-toba.html

    W intencji tego chłopaka odbyła się też „demonstracja pod Ofer – więzieniem dla palestyńskich więźniów politycznych (Beituniya). Dzisiejszy protest miał niecodzienny charakter, albowiem demonstranci wyrazili swoją solidarność z polskim więźniem sumienia, Łukaszem Bukowskim.”

    Z tym, że pod Ofer nikt pikietujących nie pacyfikował gazem.

  85. a tak robi sie interesy:
    „Das einzige Hobby, über das er manchmal spricht, ist der Langstreckenlauf. Beim Oslo-Marathon vor fünf Jahren ist Adolfsen bei Kilometer 14 mit einem Herzstillstand zusammengebrochen, lag danach vier Tage im künstlichen Koma. Am fünften, versichert er, sei er wieder im Büro gewesen.”
    „Jedyne hobby o ktorym czasami wspomina , to biegi dlugodystansowe; podczas maratonu w Oslo przed 5-ciu laty, na czternastym kilometrze stanelo mu serce i stracil przytomnosc, lezal potem cztery dni w sztucznej komie.
    Piatego, zarecza Adolfsen, byl znowu w biurze.”
    http://www.faz.net/aktuell/wirtschaft/das-lukrative-fluechtlingsbusiness-in-europa-14209101.html?printPagedArticle=true#pageIndex_2

  86. byk

    W Deutsche Welle przeczytałem bardzo ciekawą laudację poświęconą zmarłej przed kilkoma dniami w Santiago de Chile 89-letniej Margot Honecker.

    Jak piszą w DW Margot do końca życia zachowała wiarę w enerdowski socjalizm.

    Do konca życia kochała też swego męża. Urnę z prochami Ericha Honeckera trzymała od 22 lat w salonie swego domu.

    http://www.dw.com/pl/zmarła-margot-honecker-do-końca-wierzyła-w-socjalizm/a-19241314

  87. i „gazwyb” to sila,inna, ale jednak, norte;

  88. o jezu! 22 lata! biedny erich;

  89. erich to była straszna reakcja: zawsze murował; na koniec storpedował gorbaczowa;

  90. Min. Pawel Szalamacha swoim sztubackim listem nie tylko nie zmniejszyl liczby demonstrantow KOD, ale wrecz pomnozyl te licze przez 5. Powinien zostac przykladnie ukarany przez wlasna partie.

    Ponadto, pokazal calemu swiatu, ze nie rozumie regul gry pn. Mr Market. Rynek nie przejmuje sie propaganda. Czasem nawet reaguje odwrotnie do intencji demagogow.

    Minister finansow musi niezwlocznie wrocic do szkoly sredniej.

  91. ” Rynek nie przejmuje sie propaganda.”
    Ten ”rynek” to kwintesencja propagandy. Trudno żeby się ”propagandą” przejmował.

  92. Rynek nie przejmuje się propagandą, bo nie istnieje.
    To jedynie byt medialny, tak jak bóg.
    I ma własnych kapłanów, czerpiących z głoszenia jego istnienia korzyści.

    Niewątpliwie jednak, na całym świecie trwa walka o DOSTĘP do rynków krajowych.
    Po to są naciski, rozmowy, wymuszenia, reklama produktów, propaganda pozytywna bądź negatywna. I oczywiście, przepisy prawne jako narzędzie ochrony, bądź nacisku.
    I kolosalne pieniądze w grze……

  93. Sprytny prezydent – gada nie na temat – demonstracje są śmieszne
    Prezydent Duda wypowiedział się na temat dzisiejszej demonstracji w Warszawie:
    „…słowa politycznych liderów, którzy mówią o zagrożeniu demokracji, nazwał „kuriozalnymi”. I podkreślił, że gdyby nie było demokracji, to nie byłoby też takich marszów jak dzisiejszy w Warszawie. – To jest śmieszne – skwitował te opinie.”

    Mój komentarz
    Jak zwykle PiSowscy politycy mówią nie na temat.
    Demonstracje były przeciwko łamaniu prawa, gwałceniu konstytucji przez rząd i prezydenta, a prezydent swoje – cha, cha, cha, gdyby nie było demokracji, to by nie było takich marszów. Czyli, że prezydent nic nie wie o łamaniu prawa przez siebie i rząd PiS, coś tam może słyszał, ale nie warte to jest najmniejszej wzmianki.

    PiSu zwyczaje opisać można powiedzonkiem-wierszykiem:
    Co robisz chłopie?
    -Dół sobie kopie.
    Daleko do Lublina?
    -Twarda glina, twarda glina.

    I tak się to państwo toczy, Prezydent z podniesioną głowa kroczy, zapewnia wszystkich – tych z lewa i z prawa – nie było żadnego łamania prawa, komuniści i złodzieje, cała Polska z was się śmieje!
    Groteska trwa.
    Pzdr, TJ

  94. Oszszsz, cholerny kłamliwy długoPIS, szlag by trafił. Że z nerw wyjdę, w tę majową jutrzenkę. A z tematem wpisu zgodny w 100%.

    ‚http://m.interia.pl/fakty/news,nId,2198484

  95. 250 tysiecy euro kary za uchodzce z Syrii i Libii najpierw mozna zciagnac z szemranej fundacji Hillary i Billa, bo to Hillary Clinton namowila prezydenta do inwazji.
    Jak to nie wystarczy, to Niemcy moga odciagac z niezaplaconych kontrybucji po przegranej wojnie naleznych Polsce za zniszczenia.

    Czy wiadomo juz ilu uchodzcow wzorem Papieza, przyjal pod swoj dach nasz autorytet , ten co nosi Matke Boska w klapie marynarki ?

  96. Zwyciężyli! Pamiętają.
    „9 maja wymaga refleksji, zmusza nas i zobowiązuje, czyni wielkimi dłużnikami, tego wiekopomnego zwycięstwa, będącego ukoronowaniem czynu milionów Żołnierzy i Żołnierek Armii Czerwonej, Ludowego Wojska Polskiego i innych wojsk sojuszniczych.

    Jakże długa droga prowadziła tych wszystkich dzielnych ludzi, do chwili wiekopomnej, niezapomnianej a zarazem jakże radosnej, gdy po długich latach mrocznej faszystowskiej nocy, kiedy to zło wylęgło i rozpleniło się nad znaczną częścią świata znowu zaświeciło nam słońce wolności!

    Trzeba, pamiętając o ofiarach, które wolny świat musiał ponieść, żeby zgnieść łeb faszystowskiej hydrze. Miliony nie wróciły do domów. Milionów domów nie było. Wszystko się zmieniło, rzeczywistość uległa przemianie. Tyle zła jeszcze nigdy nie wyrządzono w imię własnego rozumienia wyższości. Jednak faszystowska hydra, pomimo całej swojej wysublimowanej potęgi, pomimo całej swojej bezwzględności i przy przewadze, jaką dawała jej technologia – legła u stóp zwykłych ludzi, ludzi którzy z imieniem Stalina na ustach i za Ojczyznę, pomni ofiar i cierpień jakich doznali sami i ich bliscy – nie ustąpili, nie poddali się, nie zatrzymali! W imię cierpień Leningradu, ofiar twierdzy w Brześciu, spopielonej i zrównanej z ziemią Białorusi, rozszarpanego Stalingradu, setek tysięcy miejsc, gdzie wróg skalał ziemię przodków swoimi podkutymi buciorami. Oni się nie zatrzymali, ZWYCIĘŻYLI! Chociaż nie było im łatwo, nie tylko ze względu na wroga przed sobą.

    Dzisiaj krew się burzy w naszych żyłach i mocne słowo ciśnie na usta, gdy ich Towarzyszom broni odmawia się prawa do upamiętnienia miejsca, które jakże obficie uświęcili swoją krwią! Jak bardzo trzeba nie znać historii, jak bardzo trzeba nienawidzić rzeczywistości, żeby niszczyć świadectwa męczeńskiej śmierci, dzięki której to ofierze z życia mamy wyjątkowy przywilej sami dzisiaj żyć, pisać i czytać te słowa. Miliony go nie miały, zostały zabite, często w sposób okrutny, często nie mają nawet mogił. Przeznaczeniem naszych dziadków i ojców było zostać niewolnikami, albo umrzeć. Naszym przeznaczeniem było się nie narodzić. Tymczasem przyszli Oni, w szarych pałatkach, często nieogoleni, często prawie boso, często ranni, ale szli – z bronią, taką jaką mieli, często głodni, smagani wiatrem i mrozem. Szli pokonać tych, którzy się odważyli rzucić wyzwanie ich Ojczyźnie, z pogardą i z poczuciem wyższości, jakiego nie znał współczesny świat. W imię ideologii, która była złem, zrodzonym przez zło, ze zła i dla zła absolutnego. Oni szli, aż do zwycięstwa. Tego zwycięstwa nikt, nigdy im nie odbierze, nie przekłamie go, nie zrelatywizuje, nie da się udawać, że go nie było, albo jacyś inni ludzie prowadzili czołgi i spali w pałatkach. Nie damy się okłamać, bo znamy ich pieśni, pamiętamy ich przyjazne oblicza, dzielenie się słoniną, chlebem, tym co mieli, biedni – tacy sami ludzie jak, ci których przyszli wyzwalać ze wszystkich stron wielkiego kraju i w imię tego kraju, jego wielkiego Narodu, którego krew wówczas zlała się ostatecznie w jedną krew sióstr i braci.

    Dzisiaj nie świętujemy już oficjalnie tego Zwycięstwa z nielicznymi, którzy jeszcze żyją i jakże licznymi ich potomkami. Oficjalna narracja historyczna naszych elit i naszych władz, jest dla znacznej części społeczeństwa po prostu niezrozumiała. Tymczasem nie da się zaprzeczyć faktom, to jednak Ludowe Wojsko Polskie, działające w ramach i przy boku Armii Czerwonej dało nam wolność. Nikt inny, żadni inni Żołnierze, się do tego nie przyczynili, wszyscy przegrali, albo zdradzeni przez sojuszników, albo źle dowodzeni, albo wydani wrogowi, ewentualnie poprowadzeni do męczeństwa a nie do boju. Dlaczego się nie mówi w Polsce dzisiaj, jak sojusznicy potraktowali Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, po cofnięciu uznania dla tzw. rządu emigracyjnego? Dlaczego nikt się nie pyta w imię kogo, jakiej władzy i jakiej Polski – walczyli potem w kraju ludzie, przeciwko oficjalnej władzy, chociaż żadnej innej Polski nie było, a ostatnie rozkazy nakazywały rozformowanie się i Zachód uznał tą Polskę w Warszawie! Dlaczego więc dzieje się to wielkie kłamstwo – dzisiaj, teraz i tutaj, na tej ziemi, wśród nas, potomków tych, którzy przeżyli?”

  97. Z liczebności wczorajszych demonstracji wnoszę, że ten mniejsze nie cieszyły się w społeczeństwie zbyt dużą popularnością. Moi mili, nie traćcie ducha, jeszcze trochę a osobnicy o mentalności kaprala z nickiem @mayor nie przyznają się nawet na mękach, że głosowali na Gnoma i jego teatrzyk marionetek.
    Katofaszyści z krzyżem męki pańskiej na ramionach jak zwykle obrzucali obrońców konstytucji epitetami zdrajców i targowiczan, a przecież nawet inteligentny inaczej widzi, że epitet targowiczan pasuje jak ulał do nich, ale odwracanie znaczeń słów stało się w tej grupie ludzi czymś naturalnym. Strona obrońców demokracji zarzuca Gnomowi tylko łamanie konstytucji. Gnom oskarżył swoich wrogów już o wszystko: zdradę i spisek (skuteczny) na życie prezydenta L.K, przekształcenie Polski w kondominium Berlina i Moskwy, fałszowanie wyborów i kilka drobniejszych przestępstw, o których nie warto wspominać. Przecież chłopu już zabrakło słów, teraz musi przejść do czynów, bo nawet @mayor zacznie wątpić w moc Gnoma.

  98. Fałszerstwo amerykańskich sędziów trybunału dało zwycięstwo wyborcze Busha na Gorem. W ten sposób zbrodniarz i pijany głupiec stał się prezydentem mocarstwa, który wywołał dwie wojny i śmierć milionów ludzi. I macie demokrację. http://wyborcza.pl/magazyn/1,152469,20030727,republikanie-w-usa-prawi-jezdzcy-apokalipsy.html
    Ciąg dalszy wojen, zbrodni, śmierci, ruin i łez nastąpi.

  99. Indor prawdziwy: „Rynek to kwintesencja propagandy.”

    Sa rozne rodzaje propagandy, Ty masz ma mysli jeden z nich nazywany reklama (marketing). W moim wpisie, chodzilo mi o agitacje polityczna, ktora zwykle zajmuje sie ideologia, a nie gospodarka. Chociaz byly takie hybrydy, jak propaganda sukcesu, autorstwa Gierka.

    PiS nie lubi zajmowac sie gospodarka. Tak bylo w latach 2005-2007 i tak bedzie i teraz. Polacy, ktorzy maja olej w glowie nie pozwola sie otumanic „dobrymi zmianami” (nawiasem mowiac dotycza one rzadu duszami a nie rynkiem).

  100. Można już podsumować represje, których doznali uczestnicy wczorajszych protestów.

    Jak iformują portale lewicowe po wczorajszej pikiecie pod aresztem w Poznaniu zatrzymano 4 osoby solidaryzujące się z odbywającym karę 3 miesięcy więzienia działaczem ruchu lokatorskiego zatrzymanym za uniemozliwianie eksmisji staruszki poruszającej się na wózku – na bruk.
    Na skutek kolejnych pikiet 3 zatrzymanych wieczorem zwolniono – w tym działaczy lokatorskich Ikonowiczów. Jedną niestety pobito.

    Na dołku zatrzymano jedną osobę pod zarzutem prowokacyjnego namalowania na fasadzie aresztu słowa „WOLNOŚĆ”.

css.php