Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.06.2016
środa

Zet wyłącza Olejnik

1 czerwca 2016, środa,

Dotychczas słuchałem Radia Zet raz w tygodniu, w niedzielę rano, podczas Śniadania w Radiu Zet prowadzonego przez Monikę Olejnik. Był to jedyny program w Radiu Zet, którego słuchałem (w dni powszednie słucham poranków w Radiu TOK FM).

Zasiadaliśmy z żoną do śniadania i uczestniczyliśmy duchowo w niedzielnym Śniadaniu. Nie zawsze było jednakowo smaczne (szczególnie dolegał mi „Jacek Sasin show”), ale lepszego nie było.

Niedzielne Śniadanie w Radiu Zet weszło mi w krew i nie wyobrażałem sobie, że mogę zostać go pozbawiony. Tymczasem miasto aż huczy, że Zetka złożyła znakomitej dziennikarce propozycję nie do przyjęcia, że mianowicie jej obecność na antenie zostanie zredukowana z sześciu do jednego razu w tygodniu (znikną poranne rozmowy z politykami, miałoby pozostać tylko Śniadanie).

W normalnych warunkach, gdy redakcja i dziennikarze są zjednoczeni, łączy ich wspólne dobro (ja tak mam całe życie z POLITYKĄ), można by negocjować, dziennikarz może iść na pewne ustępstwa i kompromisy, zwłaszcza że w dzisiejszych czasach istnieją pomiary słuchalności, a słupki nie kłamią.

Co jednak zrobić, gdy są wysokie, ale motywy przeciwników niskie? Dzisiaj w Polsce panują warunki nienormalne, władza po skonsumowaniu mediów publicznych i przerobieniu ich na narodowe poluje na nieposłuszne media prywatne, nie udziela im wywiadów, odcina dostęp do informacji, a przede wszystkim spółki Skarbu Państwa nie zamieszczają w nich ogłoszeń i reklam. A są to największe koncerny – Lotos, Orlen, KGHM, Tauron i inne.

Do tego dochodzi presja: chcesz żyć dobrze z władzą – to ani ty, ani twoja firma nie pokazujcie się w mediach nam niechętnych czy choćby krytycznych, niepolskich, niepolskojęzycznych. Elementami tej presji są także szkalowanie, lustracja do trzeciego pokolenia, nagonka, jakiej doświadczają dziennikarze „brudnego nurtu”, szczególnie niepokorni wobec IV RP.

Wiele wskazuje na to, że Radio Zet ugięło się pod presją „dobrej zmiany” i dbając o swoiście pojmowane dobro firmy, postanowiło rozstać się z jedną z najlepszych dziennikarek radiowych i telewizyjnych w Polsce. Ma swoje poglądy, to prawda, mogą się komuś nie podobać, wolno jej, ma swój styl, może komuś nie odpowiadać, ale mimo to wizyta jakiegokolwiek polityka w jej programie nie była dla niego łatwa ani przyjemna. Nie bez powodu Olejnik była kiedyś na „krótkiej liście” prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Jest dziennikarką wyrazistą (trudno być wybitną, będąc inną), można kwestionować jej bezstronność, strój czy dobór gości, ale nie sposób jej odmówić profesjonalizmu, świetnego przygotowania, refleksu, imponującej pracowitości czy faktu, że dla wielu młodych naszego zawodu jest wzorem osobowym. W sumie to silna i prawdziwa indywidualność. Dla firmy, która ją zatrudnia, jest lokomotywą.

W sprawie swojego odejścia z Radia Zet Monika Olejnik jest dyskretna, powiedziała tylko (i aż), że najważniejszy jest honor. Reszty możemy się domyśleć. To zła wiadomość nie tylko dla radia Zet. No bo skoro możliwe jest rozstanie z Olejnik, to kto może się czuć bezpieczny? Jej odejście to duża strata dla Radia Zet i powód do zadowolenia dla kiboli, którym śnią się szubienice.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 404

Dodaj komentarz »
  1. Opozycja musi zakladac panstwo rownolegle, wlacznie z mediami.
    Haslem za komuny bylo ,, Nie palcie komitetow, zakladajcie wlasne ”.
    Jest w kraju wielu bardzo bogatych ludzi, ktorzy moga zaplacic na zalozenie niezaleznych stacji radiowych i telewizyjnych.

  2. Skoro jest tak wyrazista ( nie jestem tak calkiem pewny czy to jest komplement bo np p.posel zawodowy Pawlowicz tez jest , a nawet bardziej , wyrazista ) to znalazlwszy sie na liscie ladacznic do powieszenia mogla chociaz wydusic z siebie ;
    Nie zabijajcie nas !
    A tu co ? Nic . Potargana wybitnie , jak byla tak pewnie jest . Ni mniej ni tym bardziej wiecej

  3. Audiatur et altera pars, mawiali Rzymianie

    Słuchanie drugiej strony, tj. „prawej i sprawiedliwej”, źle znoszę. Ich kontrargumenty są kosmicznie kompromisowe, więc sobie mogę je darować. Słucham tylko TOK FM z podcastów, wybierając co ciekawsze audycje, o ile mieszczą się w moim czasowym budżecie.

    Ale głównym tematem jest konsumpcja Polski, jej kolejnych instytucji przez PiS. W jednym z Poranków pos. Laubnauer (Nowoczesna) uprzednie wywody min. Czerskiego nazwała „wasze”. Na to Czerski chciał dowieść, że jego poglądy są identyczne z poglądami Polaków. Ich apetyt na Polskę i Polaków, oraz na ich dusze i myśli jest wilczy. Istny PRL, gdzie głoszono hasło – PARTIA Z NARODEM, NARÓD Z PARTIA, czy jakoś tak.

    Tears będzie miał naród okazję zrewidować swe przekonanie, że rządy Platformy to było najgorsze zło jakie mogło Polsce się przydarzyć.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Z dystansu
    1 czerwca o godz. 17:03

    „Mauro Rossi szczyci się publicznie ogłupianiem dzieci gimnazjalnych, swoją chłopską logiką”.

    Jeśli masz coś merytorycznego do powiedzenia na temat konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego to nie musisz się krępować. Jak dotąd twoja strona merytorycznie zawodzi, zamiast faktów sypie opiniami, w większości dziwacznymi lub zabawnymi. Oczywiście możesz próbować to zmienić.

  6. Nie mam pojecia, dlaczego Radio Zet rozstaje sie z Monika Olejnik wlasnie teraz.

    Ja rozstalem sie z nia dawno temu uwazajac, ze to, co jej NA PEWNO MOZNA ODMOWIC to ‚profesjonalizm, swietne przygotowanie, refleks’, itd.

    Mowiac wprost: M.Olejnik uprawia dziennikarstwo typu pudelek/magilek (ktorego erupcja jest ‚Sniadanie’, czyli Jacek Sasin Show, ktorego odpowiednikiem w TVN jest Beata Kepa Show). Czyli dziennikarstwo smieciowe. co uczynilo ja ikona dziennikarstwa III RP (obok T.Lisa). Stad dziennikarska mlodziez III RP powiela ten magielek/pudelek odmozdzajac lemingow (nie majac pojecia, ze to ANTYDZIENNIKARSTWO).

    Wespol/zespol z Karnowskimi, Sakiewiczem, Liscickim, itd. Tyle, ze ‚niepokorni’ robia swoje dla pieniedzy z laski Pana Prezesa, a ci z III RP jako pozyteczni idioci.

    I jesli dzis Polacy biegaja po akermanskich stepach GLUPOTY POLITYCZNEJ nie majac zielonego pojecia CO sie stalo w wyborach prezydenckich i parlamentarnych ‚2015, CO sie dzieje w Europie, Zachodzie (np. prezydenckiej kampanii w USA) i DLACZEGO to zasluga smieciowego dziennikarstwa, ktore zdominowalo media III i IV RP.

    Jego ikonami w III RP sa Olejnik i Lis.

  7. Mauro Rossi
    2 czerwca o godz. 1:37

    Nt napasci panstwa J.Kaczynskiego na elementarne wartosci konstytuujace Rzeczypospolita jako panstwo prawa i demokracji liberalnej (czyli standardy cywilizacyjne Zachodu) w polskich i niepolskich mediach jest dosc informacji.

    Ich kwintesencje zawiera stanowisko Komisji Weneckiej nt. konfliktu panstwa Kaczynskiego z Konstytucja RP (w kwestii TK).
    Jej politycznym echem jest dzisiejsze stanowisko KE.

    Zdrowia.

  8. tejot
    1 czerwca o godz. 17:15

    „Sejm nie wybiera sędziów TK, jak mówi konstytucja (..) sejm wybiera kandydatów na sędziów TK. A prezydent (…) może uznać ten wybór i zaprzysiąc sędziów lub nie uznać i nie zaprzysiąc. Jego wola. Taka jest Twoja wykładnia prawa w zakresie wyboru sędziów TK przez sejm”.

    Oczyściłem tejot twoją wypowiedź z szumów i teraz lepiej widać, o co ci chodzi. Nadal przed tobą trudna sztuka rozróżniania pozornie podobnych rzeczy.

    Nikt do ubiegłego roku nie rozbijał na czynniki pierwsze usytuowania i roli TK w systemie prawnym RP i nie dokonywał szczegółowej analizy jego funkcjonowania. Nie było takiej potrzeby, bo nie było konfliktu. Jak system prawny może źle działać widać dopiero przy okazji silnego konfliktu. Od jesieni ubiegłego roku literatura dotycząca tych zagadnień jest już przebogata.

    Stara ustawa o TK z 1997 roku przez blisko 20 lat działała i nikt jej nie skarżył do TK. I to się nagle zmieniło, ustawa zaczęła uwierać.
    Coś się stało? ― Najwyraźniej.

    ― 10 maja 2015 wybory i sensacja, wygrana B. Komorowskiego w II turze wątpliwa.
    ― 12 maja 2015 w Sejmie pojawia się projekt „ustawa czerwcowa o TK”.
    ― 25 maja 2015 PAD wygrywa drugą turę wyborów prezydenckich.
    ― 26-28 maja 2015 w ciągu trzech dni projekt „ustawa czerwcowa o TK” ekspresowo przechodzi przez Sejm i trafia do Senatu.

    Nowa ustawa o TK 25 czerwca 2015 roku wchodzi w życie.

    Najważniejsze zmiany ustawy czerwcowej w stosunku do poprzedniej wersji z 1997 roku:

    1/ 90-dniowy termin zgłaszania kandydatów do wyborów na sędziów TK został skrócony w czerwcowej wersji do 30-dni.
    2/ Możliwość zgłaszania kandydatów „przez grupę stu posłów LUB prezydium Sejmu” została „zmodyfikowana”. W miejsce „lub” pojawił się spójnik „i”.
    3/ W ustawie o TK, ustrojowej jak by nie było, pojawił się artykuł „jednorazowego użytku” (art. 137) o możliwości zgłaszania kandydatów na sędziów TK do końca grudnia 2015 roku. A więc twórcy ustawy chcieli wybierać sędziów niezależnie od kadencji sejmowej. Czyli „na zapas”, a poza tym rok 2015 już się raczej nie powtórzy, a jest zapisany w ustawie.

    Konsultantami czerwcowej ustawy byli prezes i wiceprezes TK, A. Rzepliński i St. Biernat, którzy art. 137 podobno przeoczyli. Przeoczyli go również prawnicy prezydenta Komorowskiego, który tę ustawę zdążył jeszcze podpisać przed złożeniem urzędu. Przeoczyli go także byli prezesi TK, Marek Safjan, Jerzy Stępień i Andrzej Zoll, od wielu miesięcy wypowiadający się w mediach o niszczeniu TK przez PiS.

  9. mr.off
    2 czerwca o godz. 2:04

    „Ich kwintesencje zawiera stanowisko Komisji Weneckiej”.

    Mocny jesteś w opiniach, to łatwe.

    Z merytorycznego punktu widzenia nie ma powodu traktować stanowiska Komisji Weneckiej inaczej niż dziennikarstwa Moniki Olejnik. To jest wenecki pudelek. Dziś zajmuje się systemem prawnym w Polsce i jego działaniem w warunkach ostrego konfliktu, jutro Francją, pojutrze praworządnością w Mołdawii i tak na okrągło. W przerwach odbierają telefony od ważniaków z Brukseli. Sądzisz, że ci kosiarze prawnych umysłów zdaliby test kompetencyjny z działania systemu prawnego w Polsce? No zlituj się.

  10. Daniel Passent pisze:
    „Zasiadaliśmy z żoną do śniadania i uczestniczyliśmy duchowo w niedzielnym Śniadaniu” … „prowadzonym przez Monikę Olejnik”.

    Z tą „niedzielną duchowością” to Pan Redaktor najwyraźniej przesadził, albo nawet robi sobie z nas jaja.

    Chyba że o złego ducha lub „innych szatanów, którzy są czynni”. 🙂

    Szum, wrzaski, czasem inwektywy, wydobywające się z programu pani Olejnik na pewno nie służą ludzkiemu organizmowi przy śniadaniu, które ważniejsze jest od obiadu.

  11. Gospodarz blogu: „Wiele wskazuje na to, że Radio Zet ugięło się pod presją „dobrej zmiany”

    I tu jest właśnie klucz do sprawy – Radio Zet ugięło się.

    Już?

    Po zaledwie sześciu i pół miesiącach?

    Radio Maryja mimo presji przetrwało 8 lat Platformy, a przedtem 17 lat (minus 2 lata PiS-u) też nie pozbawionych presji.

    Dzisiaj w Polsce panują nienormalne warunki? A wtedy, „za demokracji”, dla takich instytucji jak Radio Maryja, panowały niby normalne?

    Rozumiem rozgoryczenie z powodu utraty niedzielnego nabożeństwa z redaktor Olejnik, ale obciążanie kogokolwiek winą za to, że naczelnicy Radia Zet mają kręgosłupy z plasteliny, wydaje mi się lekką przesadą.

    Słupki są wysokie, ale motywy przeciwników niskie? Kim są niby ci przeciwnicy o niskich motywach? Czy to czasem nie naczelnicy Radia Zet kierowali się niskimi motywami pozbywając się swojej gwiazdy? Przecież chodziło im wyłącznie o pieniądze i przychylność władzy.

    Macież wy odwagę Rydzyka? – chciałoby się spytać szefów zetki. Nie, nie mają. Śmierci dali ją na żer. A kto winien? Pan Voltaire… sorki, oczywiście Kaczor i kibole.

    Swoją drogą ciekaw jestem, kiedy Agora nie wytrzyma presji i zwolni jakąś swoją gwiazdę. Nie daj Boże, żeby to był Michnik!

  12. Mauro Rossi
    2 czerwca o godz. 3:03

    13 mln Polakow opowiedzialo sie w 2003 r. za Polska w UE. Dzis badania opini pokazuja, ze za ta opcja jest ponad 80 %.

    Co oznacza – z ‚merytorycznego punktu widzenia’ – ze dla Europejczykow znad Wisly kluczowy jest kanon WARTOSCI, ktore leza u fundamentow Unii Europejskiej (cywilizacji chrzescijanskiej/Zachodu).

    Czyli to co mowi Trybunal Konstytucyjny/Komisja Wenecka/Komisja Europejska.

    A nie to co Duce z Nowogrodzkiej/wlasciciel politycznego folwarku pt IV RP kaze gaworzyc kukielkom ze swojego politycznego teatrzyku pt ‚rzad’ czy ‚prezydent’. Majacy polityczne poparcie 18% Polakow.

    Pan polemizuje z FAKTAMI a nie ze mna, Panie Mauro Rossi.

    Kolorowych snow o potedze.

    PS. Traktat Lizbonski podpisal (2007) Prezydent RP L.Kaczynski w przytomnosci J.Kaczynskiego.

  13. Mauro Rossi
    2 czerwca o godz. 3:03

    PS.
    Arystoteles: contra negantem principia non est disputandum (nie ma dyskusji z kimś, kto neguje same zasady).

    Amen.

  14. mayor
    2 czerwca o godz. 3:19

    ‚Kim są niby ci przeciwnicy o niskich motywach?’

    Bracia-szczuje Karnowscy, nekrofile smolenscy Sakiewicza (ze Stankiewicz i Lichocka na czele), producenci trotylu smolenskiego od Lisickiego, itd. I ich polityczne/finansowe zaplecze.

    Ale mowiac szczerze gdyby A.Michnik i CALE kierownictow Gazety Wyborczej (zastepcy, komentatorzy) odeszlo na emeryture Gazete Wyborcza dalo by sie (byc moze) czytac.

    Dzis da sie czytac tylko tytuly.

    Albo teksty gazetowej ‚mlodziezy’ typu G.Sroczynski.

  15. A gdzie Dolald Tusk,dlaczego nie jedzie tym pociagiem ?.

  16. Ted’dy bear
    2 czerwca o godz. 4:08

    Domyslam sie, ze D.Tusk biegl przed pociagiem wymachujac flaga UE.

  17. mr.off
    2 czerwca o godz. 3:54
    „‚Kim są niby ci przeciwnicy o niskich motywach?’
    Bracia-szczuje Karnowscy, nekrofile smolenscy Sakiewicza (ze Stankiewicz i Lichocka na czele), producenci trotylu smolenskiego od Lisickiego, itd. I ich polityczne/finansowe zaplecze.”

    To oni wykolegowali Olejnik, a nie szefowie zetki?

  18. @ mr.off

    Tutaj w pełni podzielam Twoją opinię na temat dziennikarstwa Monisi. To jest koszmar a nie dziennikarstwo, w tym przypadku w wersji modelowej i symbolicznej. Dzięki takim dziennikarzom jak Monisia czołowymi i jedynymi autorytetami intelektualnymi w Polsce są Brudziński, posłanka Pawłowicz, Błaszczak, Kempa.

    Taka burdelmama PiS-u i spółki.

  19. mr.off; 4:15.

    Chyba masz racje,Tusk jest od brudnej roboty a od przyjemnosci
    sa inni ci co cos w tej UE znacza.

  20. Wiadomosc o wyrzuceniu Moniki Olejnik z radio Zet jest jednym z pierszych przykladow tzw. samocenzury przez strachliwe instytucje prywatne. Jest to najgorsza forma cenzury, ktora opisac mozna jednym zdaniem: Bardziej papiescy niz sam papiez.

  21. PS.
    Kiedyś też jedynym programem Radio Zet na mojej liście były niedzielne dyskusje u Monisi. Ale już dość dawno skreśliłem ją z listy z obrzydzenia przy wysłuchiwaniu tych kibolskich ustawek partyjnej hołoty.

    Ponadto Pan Passent zdradza pewien korupcyjny mechanizm, który od dawna podkreślają różne „oszołomy”, a który w mediach głównego nurtu był absolutnym tabu. A mianowicie współfinansowania mediów z kasy państwowej poprzez zlecenia reklamowe motywowane politycznie. Pokazuje to pewne mechanizmy symbiozy i zależności między nomenklaturami partyjnymi i medialnymi.

    Osobiście uważam, że w normalnym państwie w przyszłości należy wprowadzić ustawowy zakaz wszelkiej reklamy spółek z udziałem skarbu państwa oraz instytucji państwowych w mediach prywatnych a jak już konieczne to tylko poprzez społecznie kontrolowane systemy parytetowe z preferencjami dla mediów obywatelskich i wolnych.

  22. @ anur
    Jak już mówiłem, to tylko ujawnia mechanizm korupcyjny na jakim się opierają również prywatne „wolne” media. Jeśli rzeczywiście w tle są polityczne naciski, to nie znaczy, że one się teraz pojawiły, tylko że one zawsze były. Media służyły jednej klice, a teraz, ponieważ druga klika wydaje się na dłuższy czas obejmować wpływy, to będą służyły drugiej klice. W sumie jest to jedna i ta sama klika od 25 lat. I te same mechanizmy.

    To tyle na temat wolności mediów w dzisiejszym świecie.

  23. anur
    2 czerwca o godz. 4:49

    Nie, Panie Anur.

    M.Olejnik, T.Lis it’d. ciezko (i bezmyslnie) pracujac nad slupkami popularnosci swoich programow (a de facto zasobnoscia swoich portfeli) wykreowali RYNEK na Terlikowskiego, Kepe, Brudzinskiego, Pawlowicz i im podobnych.

    Mowiac szczerze/brutalnie: to Olejnik, Lis i reszta zapatrzonych w swoje portfele ‚gwiazd’ zurnalistyki III RP wygrala wybory ‚2015 dla PiS.

    Wiecej: swoja polityczna propagande, a tak naprawde polityczna indoktrynacje PiS prowadzil przez lata przede wsystkim w mediach III RP wykorzystujac pllityczna niemote Olejnik, Lisa i reszty ‚gwiazd’ mediow III RP (glownie telewizji). Stracilem kupe czasu by sie przygladac temu, jak ‚dziennikarze’ III RP nie radza sobie z politrukami Pana Prezesa potrafiacymi ich ograc w dowolny sposob poslugujac sie szymelkiem ‚przekazow dnia’ wypichconych przez politrukow PiS.

    Kazdy, kto chce wiedziec jak sie to odbywalo moze sobie sprawdzic w archiwalnych wydaniach programoew Olejnik czy Lisa.

    Smacznego.

  24. PS.
    Bodaj najlepszym przykladem tego jak politrucy PiS ograli ‚gwiazdy’ ‚dziennikarstwa’ III RP (i rzad D.Tuska na czele z jego rzecznikiem prasowym P. Grasiem) jest katastrofa smolenska, sprzedajac politycznej publice III i IV RP ‚maskirowke smolenska’ Kaczynskiego/Macierewicza/Sakiewicza.

    ‚Maskirowka smolenska’ zas to jeden z powodow zwyciestwa PiS w 2O15 r.

    PS. Napisalem na ten temat spory tekst na moim blogu w TOK FM ale Redakcja byla laskawa moj blog skasowac. Ku chwale IV RP.

  25. Ted’dy bear
    2 czerwca o godz. 4:39

    R.Sikorski, czlowiek miarodajny, zeznal nie tak dawno, ze za czasu D. Tuska Rzerzpospolita robila laske Ameryce B.Obamy.

    Dzis i slepy politycznie widzi, ze IV RP J.Kaczynskiego robi laske Rosji W.Putina.

    Na tym polega (organoleptyczna/polityczna) roznica.

    Smacznego.

  26. „Zasiadaliśmy z żoną do śniadania i uczestniczyliśmy duchowo w niedzielnym Śniadaniu” … „prowadzonym przez Monikę Olejnik”.

    To może teraz uczestnictwo duchowe w mszy świętej przy niedzielnym śniadaniu. Stacji radiowych i telewizyjnych nie brakuje, które Pana i rodzinę mogą w tym wspomóc. 🙂

  27. Pan Passent słuchał radia Z raz w tygodniu. Jak nigdy już nie słucham radia w Polsce, tym bardziej Olejnik. Radzę słuchać, jak cała Polska Lewandowskiego.

  28. Media nastawione na zysk, nigdy nie będą obiektywne.
    Dziennikarze uzależnieni od zleceń redakcji, nigdy nie będą wolni w swych wypowiedziach, czy doborze tematów.
    Kapitał zniewala bardziej, niż jakakolwiek doktryna polityczna.
    Wolność dziennikarska jest jedynie retorycznym chwytem, nie realnym bytem.

    Co do zdejmowania z anteny.
    Ilu dziennikarzy usunięto w cień, pozbawiono wieloletnich audycji w których tworzyli niepowtarzalny klimat?
    Każda opcja polityczna stawiała na SWOICH.
    Usuwając różne „złogi”.
    Kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
    albo
    „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”…….

    Ps.
    Poseł na pierwszy milion, zarabia przez trzy lata.
    Przeciętny Polak, lat trzydzieści.
    Czołowy dziennikarz- ile?

    I to jest skala problemów.
    Jedni doją, inni na te apanaże harują.

  29. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/monika-olejnik-skomentowala-swoje-odejscie-z-radia-zet/cne8rk

    ”Po dniu milczenia Monika Olejnik zdecydowała się skomentować swoje odejście z Radia Zet.”

    Proponuję dzień 01-06, dzień w którym Monika Olejnik milczała, ogłosić Dniem Mediów.

  30. Tekst przeczytałam i się zgłaszam że obecna codziennie chociaż nie pisze. Dobrze że nowy wpis na blogu bo pod poprzednim zrobiło się „siedzą, nudzą, lulki palą”
    To co się dzieje z Olejnik wpisuję w tzw. całokształt który przestał mnie już dziwić.

    Ambasador Schnepf odwołany, za bliskie spotkania z prezesem Rzeplińskim i generalnie za bycie nie po linii i na bazie.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ambasador-polski-w-usa-konczy-misje,648713.html

    Jakaś ogólna eskalacja i rewolucyjne wzmożenie, końca nie widać chociaż wiadomo że będzie marny, dla wszystkich.

    W pracy koledzy i koleżanki podchodzą do mnie i z przejęciem na twarzy mówią „KE wysłała list do Polski” na co ja „wieeeem” albo „wasz minister szkaluje Polańskiego” „wieeeem” i zaczynam się tłumaczyć że nie jestem wielbłądem.

    Szanownym zwolennikom PiSu oraz pozostałym którzy zaraz mi dadzą łopatką po głowie z góry powiem że nie chce mi się z wami kopać.

  31. Rossi nazywa łamanie konstytucji przez PiS „konfliktem wokół TK”. Pięknie. To mi przypomina propagandę PRLu, która w przypadkach trudnych dla przywódców musiała posługiwać się eufemizmami w rodzaju „wydarzenia radomskie”, wydarzenia na Wybrzeżu”, itp. Podobnie Rossi, wstydliwie i asekuracyjnie nazywa łamanie konstytucji przez prezydenta, premiera oraz większość PiS w sejmie jako jakiś konflikt wokół. O co tam chodzi, kto się konfliktuje, w jakiej sprawie, tego Rossi nie jest w stanie wykrztusić, bo jego kompetencje w wyjaśnianiu są ograniczone do ślizgania się po warstewce niedomówień, przeinaczeń, kłamstw i kłamstewek nakładanych na konkretne wydarzenia wedle wytycznych ogłaszanych przez Kancelarię Prezesa.

    Na przykład Rossiemu nie chce przejść przez klawiaturę prosty fakt – sędziów TK wybiera sejm, co jest zapisane w konstytucji, a co oznacza, ze prezydent nie ma prawa kwestionować wyboru sędziów przez odmowę zaprzysiężenia ich. Według równoległej logiki Rossiego (logika na opak) prezydent jest współuczestnikiem wyboru sędziów poprzez mechanizm zaprzysiężenia. Jak Rossi to pięknie określił – zachodzi tutaj koniunkcja (magiczne słówko Rossiego) czyli interwencja prezydenta w wybór sędziów TK jest uprawniona.

    Zupełnie podobnie (według takiej samej logiki równoległej) wypowiedział się dzisiaj minister W. na temat opinii Komisji Europejskiej o łamaniu konstytucji przez rządzącą ekipę PiS w Polsce. Minister W. nie używał żadnych eufemizmów. Powiedział wprost – opinii nie czytałem. W ten sposób uniknął zagłębiania się w temat – o co tam chodzi z tym wydziwianiem KE.
    Nie zapomniał jednakże natrajkotać, że:

    „Państwa członkowskie są suwerenami i właścicielami UE, a nie urzędnicy brukselscy”.

    Zadziwiła mnie fragmentaryczna, specyficzna definicja UE – państwa członkowskie są suwerenami i jednocześnie właścicielami UE. Ciekawe, ciekawe. Minister rządu konstytucyjny, do trudnych spraw, bo zagranicznych, a taki rozgarnięty, leci propagandowym slangiem opisując UE jako twór przetransponowany w rzeczywistość równoległą.
    Pzdr, TJ

  32. ..pan prezes wraca do czasow stalinowskich ,obywatel musi sie bac wladzy aby wadza mogla byc czysta w eterze a obywatel slyszal to co wladza ma do piewdzenia ,,dobrego,,budujemy ci RAJ obywatelu .!!

  33. Przyłączam się do głosów rezerwy w stosunku do dziennikarstwa p. red. Olejnik. Odbieram je jako medialny teatr, który bardziej zwodzi niż informuje. Jest w to wpisane pewna pogarda dla odbiorców. Oczywiście w porównaniu z mediami PiS red. Olejnik wypada świetnie, ale to nie jest żaden powód do dumy.

    Co do samych czystek: moim zdaniem nie uda się „prawicowym” „dziennikarzom” zrobić wody z mózgu ludowi, bowiem ich propaganda nie wytrzyma zderzenia z rzeczywistością. Prędzej niż później skończy się kasa na rozdawnictwo, a wtedy nie pomoże najlepsza propaganda.
    Presja na media też się niezbyt uda, w najgorszym przypadku wznowi działalność „Wolna Europa”.

  34. @ mr.off

    „Ladacznice” Olejnik i Lis mogą sobie mówić, co ślina im na język przyniesie (pod warunkiem, że nie przekraczają pewnej granicy wolości słowa). Muszę przyznać, że zachowują swój honor w drodze na „szubienicę”, przygotowaną dla nich przez niektórych nadludzi. Bezpowrotnie minęły czasy „Trybuny Ludu” i jedynej słusznej ideologii.

    Kiedy mowa o archiwach, to polecam ostatnie nagranie red. Lisa, a szególnie jego drugą cześć, w której odtwarza dwa wystąpienia p. premier i pokazuje sprzeczności, których nawet nie trzeba komentować (http://www.onet.pl).

  35. Bezpowrotnie, czyżby.

  36. folwarkPn
    2 czerwca o godz. 0:13
    „Jest w kraju wielu bardzo bogatych ludzi, ktorzy moga zaplacic na zalozenie niezaleznych stacji radiowych i telewizyjnych.”

    Szanowny Panie,
    ci bardzo bogaci ludzie nie maja zadego interesu, aby inansowac niezalezne media.
    Oni co najwyzej byliby zainteresowani finansowaniem mediow zaleznych od nich.
    Tylko jaki z tego pozytek dla demokracji?
    A tak na marginesie:
    jak ktos chce byc niezalezny, musi byc w stanie finansowac sie sam.
    Dla tych, ktorzy sa wiecznie w poszukiwaniu jakiejs donej krowy, „niezaleznosc”
    to zupelna abstrakcja.

  37. Podobnie jak Pan Daniel Passent włączałam radio ZET na niedzielne śniadanie z Moniką…..od najbliższej niedzieli radio ZET dla mnie nie istnieje…..sorry, już niedługo wyłączę „Trójkę” też, zostaje Kultura, dobre płyty, w telewizji: kanał Mezzo i Sport a polityki poszukam w TVN24 – chyba wystarczy dla człowieka pracującego……

  38. Pan Redaktor pisze:
    „Zet wyłącza Olejnik”

    No coz,szanowny panie Redaktorze,
    wczesniej, czy pozniej wylacza Was wszystkich, poniewaz wyglada na to, zmienila sie tzw. „prawda etapu”.

  39. mr.off
    2 czerwca o godz. 3:28

    „13 mln Polakow opowiedzialo sie w 2003 r. za Polska w UE. Dzis badania opini pokazuja, ze za ta opcja jest ponad 80 %”.

    Nie musisz żartować, badania to nie to samo co referendum. Przed referendum jest choćby kampania, czasem pranie mózgów. Pytanie w 2003 roku brzmiało: „Czy wyraża Pani/Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej”? Jak widać było doskonale ogólne i każdy rozumiał je jak chciał. Frekwencja nie była szalona, 58 proc., choć referendum trwało dwa dni. Wielu Polaków sądziło jednak, że opowiada się za organizacją w stylu EWG, a nie zbiurokratyzowanym projektem lewicowych liberałów, w dodatku zdominowanym przez kilka silnych krajów.

    „Co oznacza – z ‚merytorycznego punktu widzenia’ – ze dla Europejczykow znad Wisly kluczowy jest kanon WARTOSCI, ktore leza u fundamentow Unii Europejskiej (cywilizacji chrzescijanskiej/Zachodu)”.

    Zrób badania sondażowe, aby przekonać się, czy Polakom obecna UE kojarzy się z chrześcijaństwem.

    W stanie wojennym jeden z moich znajomych zapewniał przesłuchujących go ubeków, że jak najbardziej jest za obowiązująca konstytucją, pod warunkiem, że ją się zmieni. 🙂 Pokiwali głowami i zamknęli go na 48 godzin. UE należy oczywiście popierać na miarę własnych korzyści (jak robią to inni), ale jednocześnie ją zmieniać. Problem w tym, że nie wiadomo, czy za jakiś czas będzie co popierać. Świat się zmienia i nic nie jest raz na zawsze.

  40. „…wczesniej, czy pozniej wylacza Was wszystkich, poniewaz wyglada na to, zmienila sie tzw. „prawda etapu”.

    Czyżby to co zacytowane było wyrazem tęsknoty za PRL-em ?
    Wówczas także, czyniąc zadość wymaganiom „prawdy etapu”, wszystkich inaczej myślących i oceniających wyłączano.
    Jak to się mówi: czym skorupka za młodu nasiąknie – tym na starość trąci.

  41. @ NeferNefer

    Twierdzę, że – bezpowrotnie. Takie sprawy, jak: seksizm, rasizm i inne dyskryminacje, brak wolności słowa, poglądów politycznych i przekonań religijnych oraz wiele innych wynaturzeń z zacofanej przeszłości – znalazły się na cmentarzu historii i mogą nas tylko od czasu do czasu straszyć tak, jak duchy naszych zmarłych przodków.

  42. mr.off
    2 czerwca o godz. 5:45
    mr.off
    2 czerwca o godz. 5:45
    „Mowiac szczerze/brutalnie: to Olejnik, Lis i reszta zapatrzonych w swoje portfele ‚gwiazd’ zurnalistyki III RP wygrala wybory‚ 2015 dla PiS”.

    A swoją drogą ciekawe, kiedy to obudziłeś się z ręką w nocniku? To mi wygląda na kłótnię w rodzinie. Oni są wasi i cali z was, dotąd nie przeszkadzali, przeciwnie, byli na pierwszej linii frontu i sutym żołdzie. Możecie ich odstawić od cycka, ale kim zastąpicie? Jeśli zaczniecie mówić prawdę, tym bardziej przegracie. To jest jak sytuacja przymusowa w brydżu, w co nie wyjdziesz – tracisz. Pozostaje wam pogodzić się z Monisią i dalej finansować Lisa. Głowa do góry, może jakoś to będzie?

  43. Niestety sprawy idą w podłym kierunku.Okaqzuje się ,że pieniądze bardziej w cenie aniżeli wolność i demokracja.Za komuny było więcej odwagi i przyzwoitoś.ci.Apeluje do tych ,którym narodowy socjalizm zabrałł godne dzieciństwo ,rodziców i rodzeństwo,aby obudzili się i zaczeli dawać opór naszym narodowym socjalistom.

  44. Art63
    2 czerwca o godz. 10:55
    Przyłączam się do głosów rezerwy w stosunku do dziennikarstwa p. red. Olejnik.

    Mój komentarz
    Utyskiwania na najgłośniejszych dziennikarzy (m.in. Olejnik, Lis) wskazują na to, ze słuchaczom, czy widzom obserwującym dyskusje polityków, czy z politykami prowadzone z udziałem tych dziennikarzy nie podobają się te dyskusje jako niemerytoryczne, chaotyczne, napastliwe, konfrontacyjne, w których politycy zagadują temat, a dziennikarze się gubią, są często wprowadzani w maliny poprzez swoich rozmówców, staja się przez to chaotyczni i agresywni.

    Dużo racji jest w takim spojrzeniu na pracę dziennikarzy. Skłonny jestem jednakże do wyrażenia szerszej opinii. A mianowicie. Reguły, według których prowadzą rozmowy z politykami dziennikarze, postać wywiadów, ich krój, plan, w bardzo dużym stopniu zależą od zachowania się polityków przed kamerami, czy mikrofonami. W większości przypadków przygotowany plan debaty z politykami ulega niedługo po zainicjowaniu destrukcji, sypie się, rozpada, zwykle z tych samych przyczyn – nieoczekiwanego odzewu na poruszone problemy, unikania odpowiedzi, błądzeniu w dywagacjach, przeciągłym wychwalaniu osiągnięć swojej formacji, itd. Taka postawa debatującego polityka ma swoje źródła w nie tylko w obowiązkowej, zadanej przez nadzór partyjny obronie wizerunku partii wszelkimi sposobami, ale także w tradycji dotyczącej stosunku wybrany – zwykły obywatel, relacji władza – społeczeństwo, urząd – petent, rządzący-rządzony, od zwyczajowych reguł obejmujących prowadzenie sporów politycznych.
    Reguły te są zakorzenione głęboko w kulturze, zawierają w nadmiernej dawce nacisk na postawę konfrontacyjną, zaprzeczanie w żywe oczy w przypadku braku sensownej odpowiedzi, zagadywanie pytania zadanego przez dziennikarza innymi tematami lub po prostu ględzenie z braku argumentów, itd.

    Co ma począć dziennikarz w tej sytuacji? Ma dwa wyjścia, jak to w Polsce – kraju zachowań jednobitowych (tak lub nie), permanentnych konfrontacji typu czarne-białe, skapitulować i przejść do następnego pytania, bo czas goni lub zużywać czas antenowy na dalsze drążenie tematu ryzykując, że polityk zaględzi i obgada pytanie wokoło nie naruszając istoty problemu.

    Tak źle i tam nie dobrze. W tym momencie dziennikarz by wyjść na swoje wchodzi w zależność od polityka, od jego stylu, uchylania się od konkretnych odpowiedzi, ględzenia nie na temat. Zależność ta wymusza przyjęcie jednej z dwóch postaw przez dziennikarza – ulec lub konfrontować się dalej. W większości przypadków dziennikarz, aby być znanym, rozpoznawalnym, muszą być głośni, a to się daje zrealizować tylko w postawie ofensywnej aż do przesady. Taka jest właśnie Monika Olejnik.

    Słowem dziennikarze są tacy jak politycy – nieraz agresywni, rozmemłani, hasłowi, ględzący, bo muszą stosować ten sam styl, te same metody by być komplementarnymi w rozmowie z politykiem do jego stylu, jego metody i wg kulturowych reguł, które rządzą dysputami w Polsce.
    Pzdr, TJ

  45. @anur
    2 czerwca o godz. 12:01

    To był taki mały sarkazm z mojej strony, patrząc na to co się wyprawia. Bo nie idzie ku dobremu. Jeśli się nawet znalazły na cmentarzu to teraz zaczynają wychodzić jak zombie. Chciałabym się mylić i chciałabym żebyś Ty miał rację. Pozdrawiam.

  46. Pewnie dostała informacje, że gdy minie „dobra zmiana” to ma pewną pracę. Nie chciała palić mostów. Ciekawe czy TVN też dostaje propozycje nie do odrzucenia.

  47. Też kiedyś słuchałem Zetki i śniadania z Moniką Olejnik. Od dawna nie słucham, ponieważ zapraszani politycy zachowywali się jak nie przymierzając małpy (przepraszam małpy) walczące o banany. Oni walczyli z sobą i Olejnik o to kto będzie dłużej wrzeszczał nie na temat. Takie audycje nie są dla mnie. Naprawdę szkoda mi audycji prowadzonych przez pana Ordyńskiego w telewizji. Radia TOK FM słucham od lat rano przy śniadaniu i gimnastyce. Czasem wyłączam ze względu na zaproszonych gości zarówno polityków jak i komentatorów politycznych. Kilku z nich całkowicie oderwało się od rzeczywistości, a ja lubię konkretnych ludzi. Tak, wiem gospodarzowi chodzi o zachowanie prywatnych mediów, które żyły i dalej mają nadzieję żyć z reklam państwowych spółek i tych które są związane z zamówieniami publicznymi i kooperacją z państwowymi spółkami. Cóż, oni muszą trzymać się ziemi, albo zamknąć interes. My jako konsumenci możemy pogrzebać ich szybciej. Wystarczy przełączyć na inną stację.

  48. Symetryści

    Znana blogerka Kataryna od zawsze związana z PiS-em po kilku miesiącach jego rządów zaczeła w nie wątpić.
    Tym samym zaczęła przechodzić na pozycję „symetrystów”. Jak sadzę „symetrystyczną” kropką nad „i” było jej zdecydowane wsparcie dla strajku pielegniarek w CZD oraz wywiad jakiego udzieła „symetryście” Rafałowi Wosiowi dla Polityki.
    Zajawka wywiadu na portalu

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1662854,1,blogerka-kataryna-pis-mnie-rozczarowal.read

    Wczoraj na swym profilu twitterowym napisała iż nie sądziła, że będzie tak ostro hejtowana przez pisowców.

    Dziś jej popularny profil twitterowy znikł – najprawdopodobniej skasowany na skutek hejtu.

    Inny „symetrysta” red Michał Majewski tak o tym pisze:

    „W buraczanym stylu zahejtowali @Katarynaaa? Brawo. Tak trzymać. Tak należy karać za odchodzenie od jedynie słusznej doktryny!”

    I dalej:

    „Sprawa jest prosta. Jesteś z Lisem, KOD-em, Pteru i Donaldem a jak nie to wypier…!”

  49. Korekta do komentarza z 12,49:

    Ostatni cytat z red Majewskiego brzmi:

    „„Sprawa jest prosta. Jesteś z Lisem, KOD-em, Petru i Donaldem albo z Jarosławem, a jak nie to wypier…!”

  50. Dziennikarzom, tak jak każdej innej grupie zawodowej, należy przypomniec starą prawdę z czasów jakiejś rewolucji:

    „Trzymajmy się razem, bo pojedyńczo nas powywieszają”.

    Były jakies organizacje, związki zawodowe, solidarność grupowa.
    Intensywnie pracowano w naszym kraju nad rozbiciem, stłamszeniem, pozbawieniem znaczenia, marginalizacją tychże.
    W związku z tym, pojedyńczo z saka powyjmuje się mniej pokornych.
    Tych bardziej, wytresuje do aportowania i szczekania na rozkaz chlebodawcy.

    Walka o wolność słowa wymaga ofiar…….
    Tym razem, RZECZYWISTYCH.

  51. @tejot,

    Hmm… nie mam pojęcia, jak działa to środowisko. Chciałem jedynie zaznaczyć, że u dziennikarzy szukam rzetelnej i bezstronnej (no i atrakcyjnie podanej) informacji o interesujących mnie wydarzeniach.
    Może po prostu nie jestem adresatem takiego dziennikarstwa, jakie proponuje red. Olejnik:)

  52. NeferNefer, oboje mamy rację – obecna ofensywa PiS-u jest taką próbą wygrzebania nieboszczyków z grobu. Nie wiadomo, jak długo potrwa, ale z góry jest skazana na niepowodzenie – podoba mi się Twoja nazwa „zombie” tego, co wykopią na cmentarzysku historii.

  53. Lex
    2 czerwca o godz. 11:57
    „Czyżby to co zacytowane było wyrazem tęsknoty za PRL-em ?”

    Nie, szanowny Panie, to tylko diagnoza mentalnosci srodowisk pociagajacych
    za sznurki w tzw. „mediach”.

  54. @ Levar, 11:33
    Radio Pacifica w Ameryce, finansowane ze skladek sluchaczy ma rozglosnie w San Francisco, Los Angeles, Nowym Jorku
    i dostepne jest za darmo w sieci ( rowniez archiwalne nagrania z dekad minionych ) a funkcjonuje od dziesiatek lat.
    Co pare miesiecy prowadzone sa 2- tygodniowe zbiorki od sluchaczy i dzieki temu radio nie jest zalezne od reklam .
    Inny postepowy program polityczny w radiu, sieci i telewizji ,, Thom Hartmann Show ” opiera sie czesciowo na subskrypcji, czesciowo na reklamach malych przedsiebiorstw, czesciowo na takich sponsorach jak Sputnik-RT, wiec nie jest do konca niezalezny.
    Moze trzeba zalozyc stacje pirackie ?
    Mozna tez sprobowac zmusic wladze do wzorowania mediow panstwowych na BBC.

  55. Rafal Wos w najnowszej Polityce komentuje oszukiwanie obywateli przez politykow :
    ,,Ustawowa płaca minimalna w Polsce rosła w ostatnich latach całkiem szybko. Z 849 złotych w roku 2005 do 1750 dziesięć lat później.
    Problem polegał jednak na tym, że dotyczyła ona tylko zatrudnionych na umowę o pracę. A przecież w ostatnich latach klasyczny etat stał się jakby odpowiednikiem yeti. Wszyscy dużo o nim mówili, ale niewielu go tak naprawdę widziało. Wszystko dlatego, że mniej więcej od początku lat dwutysięcznych i pakietu ustaw uelastyczniających polski rynek pracy (czasy ministra pracy i gospodarki Jerzego Hausnera z SLD) rozpleniła się nad Wisłą plaga umów śmieciowych. A więc różnego typu kontraktów cywilnoprawnych (dzieło, zlecenie, samozatrudnienie).”

  56. A gdzie się podział Kuba Wątły z SuperStacji?.

  57. Art63
    2 czerwca o godz. 13:19
    @tejot,
    Hmm… nie mam pojęcia, jak działa to środowisko. Chciałem jedynie zaznaczyć, że u dziennikarzy szukam rzetelnej i bezstronnej (no i atrakcyjnie podanej) informacji o interesujących mnie wydarzeniach.
    Może po prostu nie jestem adresatem takiego dziennikarstwa, jakie proponuje red. Olejnik:)

    Mój komentarz
    Ja również oczekuję od dziennikarzy bezstronnej postawy. Dziennikarza chciałbym widzieć jako pośrednika między społeczeństwem a władzą, pośrednika raczej patrzącego na ręce władzy, a nie przytakującego jej. Obowiązujące w Polsce obyczaje, reguły, kanony debat publicznych przekształcają te debaty w pyskówki, spory na pokaz, na teatrzyk i pokazówkę kto wygra, a nie na wymianę argumentów, dzielenie się problemami, czy obiektywną relację.

    Polityk wystawiony przed społeczeństwem w mediach staje się zaciekły, wypierający się, wmawiający swoją prawidłowość i dobre intencje widowni, kładący nacisk na głośność, emocje, czubienie się bardziej niż na racje i logikę.

    Dla dużej części społeczeństwa są to formy dyskusji decydujące o wygranej, cokolwiek znaczy – wygrana. Politycy zachowują się zgodnie z generalną regułą – minimum nakładów energetycznych na myślenie i argumentowanie, maksimum na wizerunek – wygląd, mowa ciała, zaangażowanie, co dla zwykłych ludzi jest daleko mocniejszą oznaką dobrej intencji i uczciwości, a nawet zdrowia, niż głębia argumentacji polityka.

    Sądzę, że kultura polityczna nie odbiega daleko w Polsce od kultury ogólnej. Kultura polityków jest pochodną kultury ogólnej (mentalność i tradycje) w społeczeństwie. Tak więc nie można oczekiwać, że dziennikarze będą mieli łatwo i bezproblemowo z politykami. Dziennikarze i politycy są z tego samego społeczeństwa wyłonieni.
    Pzdr, TJ

  58. mr.off; 6:13.

    ,,Polski rzad” to w wiekszosci rozna obca agentura,wystarczy
    wnikliwa obserwacja a nietrudno zgadnac kto dla kogo pracuje.
    Ci co pracuja tylko dla Polski i nikt za nimi nie stoi nic nie znacza
    dzisiaj sa a jutro juz ich nie ma.
    Wezmy np,Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk,jest nie do ruszenia
    nawet papiez ma za krotkie rece na niego,to tylko jeden z dosc
    widocznych przykladow a takich jest wiele.

  59. Skąd siię bierze popularność showu Sasina, thrillera Macierewicza i prezentacji Morawieckiego?

    Poniekąd jest to wina Tuska. Platformersi przeprowadzili kraj przez kryzys suchą stopą i chcieli zaprowadzić nowoczesne, wolnościowe państwo ze zrównoważoną gospodarką wykorzystującą maksymalnie potencjał kraju. Wiem, to brzmi jak herezja jakaś. Bo to jest herezja. Nowoczesny kapitalizm utrzyma się w Polsce jak siodło krowim grzbiecie. To hasłami populistycznego kapitalizmu Kaczyński wygrał dwukrotnie z Tuskiem w 2005 roku, i ponownie z PO w 2015. Polacy dowiedziawszy się, że Polska jest zeilona wyspą postanowili tę zieleń skonsumować. No któżby powstrzymał się przed taką okazją. I teraz dorwali się. Gospodarka jeszcze nie jeden atak wytrzyma. Obniżenie wieku emerytalnego, zmniejszenie aktywności zawodowej, podniesienie płac regulowanych, rozdawnictwo bez opamiętania. Gospodarka rozkręcona przez poprzedni rząd jeszcze pociągnie rok, dwa, może trzy, na pełnych obrotach. Właśnie OECD obniżyło prognozę wzrostu na ten rok o 0,5 pkt proc, o 2017 jeszcze się nie wypowiada, bo któż może przewidzieć, co się wydarzy w gospodarce polskiej pod kierownictwem Kaczyńskiego & Co.

    Nie twierdzę, że ujednolicenie reguł rynku pracy, wsparcie budżetu dla młodych, promowanie polskiego eksportu i zamówień urzędowych u polskich wytwórców nie jest potrzebne. Ani solidna informatyzacja państwa. Ale to co centrum oferuje prywatnej gospodarce nie daje szans na utrzymanie wzrostu na dotychczasowym poziomie. A deklaracje Szydło i Morawieckiego idą w innym kierunku – że bedzie wielki rozwój. Polonizacja wszystkiego co żywe, czyli upaństwowienie. Dzisiaj pojawiła się w mediach propozycja Morawieckiego o przymusowym oszczędzaniu. Jedną ręką władze rozdaje ludziom forsę, drugą ręką zabiera. Tymczasem na GPW poszukują nowych, niestandardowych metod pozyskiwania inwestycji i ich lokowania. OFE jest ostatecznie demontowane. A była to spora forsa, widać zbierana na „czarną godzinę”.

    Czarno to widzę. Osobiście tani złoty PLN jest mi na rękę. Nie zarabiam w tej walucie, a czy będą dalej wydawać w niej staje pod znakiem zapytania, o inwestowaniu szkoda mówić. Czechy już wyprzedziły Polskę w rankingu atrakcyjności inwestowania, Słowacja zagraża wyprzedzeniem. Wypracowana nadwyżka eksportu znika. Polacy uznali, że dość już wymagających rządów Platformy, tego zaciskania pasa, ręką można machnąć na kruchtową ideologię PiS i stawiania pominków LKaczyńskiego i JChrystusa w każdej mieścinie, gdy można sobie pochulać po latach Tuskowej wstrzemięźliwości. Ta myśl przewija się także w dyskusjach radia TOKFM, pdo hasłem całkiem udanym „koniec z neoliberalizmem”, z panoszeniem się prywaciarzy i prywaciarstawa.
    IV RP to, czy już II PRL?

  60. Janis Warufakis, minister finansow, broniacy Grecji przed lichwiarzami z Frankfurtu,
    jako dwa autorytety ekonomiczne, podaje obok Johna Keynesa ( na ktorym bazowal swoje reformy Prezydent Roosvelt ) takze naszego Michala Kaleckiego!
    Moze to jest fundament na ktorym opozycja moze oprzec propozycje naprawy gospodarki panstwa i odebrac kaczystom glowny atut- los zwyklego czlowieka ?

  61. Pożyjemy, zobaczymy

    Ekspert: w 2016 roku polskie PKB wzrośnie o 3,8 proc.

    W tym roku dynamika wzrostu polskiego PKB wyniesie 3,8 proc. – prognozuje Tomasz Kaczor z Banku Gospodarstwa Krajowego. W przyszłym roku gospodarka może się rozwijać jeszcze szybciej, a tempo wzrostu może przyspieszyć do 4 proc. Motorem napędowym będzie przede wszystkim konsumpcja prywatna, stymulowana m.in. przez wpływy z programu Rodzina 500 plus, a także przez silny rynek pracy. Podstawowym zagrożeniem jest natomiast sytuacja na rynkach globalnych. (za onet.pl)

    I znów „eksperci” krajowi rozbiegają się w opinaich z zagranicą. No i zagrożenia są tylko na rynkach globalnych. Tracą zaufanie pod wpływem zdrajców z opozycji. BGK kolejną instytucją opowiadającą bajki dla dorosłych. Silny rynek pracy motorem wzrostu? Przecież ściąga się z niego pracowników na emerytury i na zasiłki 500+. PKB wytwarzają dwa czynniki: kapitał i praca. Jednego i drugiego coraz mniej. „Rodzina 500 plus” podniesie konsumpcję, ale czy zwiększy PKB? No chyba że w planie jest zamknięcie granic i ograniczenie importu. PLN/złoty tracący wartość faktycznie może hamować wzrost importu. Kraj się zamyka w sobie, pardon, polonizuje. Może to i dobrze. Tylko ta sytuacja na rynkach globalnych niepokoić może, o boże!

  62. Co do metody prowadzenia wywiadów przez Olejnik, to już o tym pisałem , że niecałkowicie odpowiadała ona mojemu temperamentowi i przyzwyczajęniom . W niemieckiej mediach nie ma zwyczaju frontalnego ataku w prowadzeniu wywiadów.
    Rzeczywiście zgrabni ” wywiadowcy” raczej łaskotają swego kontrachęta , tak aby wylał on całą swoje serce i duszę przed odbiorcami. Na oceny w takich wywiadach właściwie nie ma miejsca i tych musi odbiorca sam dokonać.
    W niemieckich mediach istnieje rygorystyczne rozgraniczenie miedzy informacją , a komentarzem, co uważam za bardzo zdrową tendencję. Dziennikarze nie są politykami, ale jak każdy polityczny człowiek mają swoją polityczną opinię i dla niej najlepszym miejscem jest polityczny komentarz, a nie broń Boże informacja , albo wywiad.
    Opisuje tu oczywiście stan idealny, który także w Niemczech nie zawsze jest osiągany , ale od którego polskie media są jeszcze bardzo oddalone.

  63. Prezes Balka w Gościach Passenta (tokfm, 31 V)

    Jedną z (niewielu słusznych) uwag było stwierdzenie, że dobry ekonomista to ten, co specjalizował, który głębiej pogrzebał w przedmiocie/dyscyplinie „Historii myśli ekonomicznej”. Ale to jest tylko półprawda. Teorie ekonomiczne na przestrzeni nowozytnych dziejów trzeba zestawić ze stanem ekonomicznym w czasie tworzenia poszczególnych teorii. Czyli dobry ekonomista musi koniecznie znać historię gospodarczą świata. Gdy teoria Keynesa (i Kalckiego) powstawała, gdy została opublikowana i uzyskał popularność, gospodarki najbogatszych krajów były w zupoełnie innym stanie niż obecnie. Mniej handlowano, transfery kapitału między krajami nie były na tym poziomie co teraz, o przepływach pracowników szkoda nawet gadać, i przede wszystkim – udział państwa w gospodarce i zakres regulacji był o wiele nizszy. Obecnie 35-60 procent gospodarki jest udziałem państwa, w latach 1920-30. ten udział był o połowę niższy. W miedzyczasie nastapiło gwałtowne przyspieszenie technologii w cywilnej gospodarce, oraz ogromny wzrost opiekuńczości państwa w USA, Szwecji, Francji, UK, Niemczech, itd.

    Zatem recepty keynesowskie pasujące do gospodarek sprzed wieku prawie mają się nijak do dzisiejszych. A poza tym Grecja to nie jest casus Polski po latach rządów, po których „trzeba posprzatać”. Grecja to dopiero przyszłość jaka Polskę czeka, można się obawiać.

    Druga, pełna prawda prezesa Belki jest taka, że trzeba szukać pracy, gdy na utrzymaniu ma się dorosłe dzieci, i znalezienia odpowiedniej dla jego umiejętności politycznych i wiedzy ekonomicznej mu szczerze życzę. Ale na prezesa chyba nie ma on co liczyć.

  64. Po krytyce Olejnik muszę oczywiście złamać jeszcze kopie w obronie mediów.
    Jak uzależnić niezależne media w demokraturze od władzy , na to istnieje obecnie niestety wiele wzorców . Z mediami publicznymi nie ma tu raczej problemów , bo tutaj zwycięzca bierze wszystko . Nieco, ale naprawdę tylko nieco bardziej skomplikowana jest sprawa z mediami prywatnymi. Ale także na nie istnieje wypróbowany sposób . Albo uginają się one pod presją ekonomiczną władzy i dostowują swój program do jej oczekiwań , albo będą doprowadzone do granicy bankructwa i przejęte przez jakiś holding , czy to z Gazpromu , albo Orlenu.
    „Dobra zmiana” ma dłuższe łapy niż nawet optymiści to przewidują.
    „Wyborcy PiSu to patryjoci , ktorzy nie wiedzą o tym , że są faszystami”
    Nie, nie ten cytat wcale nie jest o was . Pozwoliłem sobie tutaj bezczelnie sparafrazować wypowiedź austryjackiego pisarza Roberta Menasse o wyborcach FPÖ.

  65. Olejnik jest symbolem degeneracji polskiego dziennikarstwa. Brak kompetencji, braki kultury, wykształcenia i brutalny sposób traktowania gości łącznie z lekceważeniem zaproszonych gości, przerywanie wypowiedzi w pół zdania i ośmieszanie. Stała się wzorcem najgorszych cech i niestety często naśladowana. Zwana wiedźmą, hieną lub nawet gorzej, medialną

  66. Należę do tych co słuchali niedzielny poranek w radio ZET i …. przestali .
    To proces , pojawienie się SASINA jako symbolu chamstwa i całej tej reprezentacji ” klasy politycznej nie tylko z Pis ) zdecydowało . Zdecydowało nie tylko to jakie oceny prezentują ale …. brzmienie ich głosu . Ilustracją jak indywidualnie może to być szalenie irytujące jest z innej ścieżki Dariusz Szpakowski ( nie da się wyłączyć głosu sprawozdawcy zachowując „temperaturę ” Widowni .Odbieram tylko obraz a tu ME we Francji . Podobnie koledzy b. piłkarze ze swoim slangiem w czasie meczów Bundesligi .
    Komentatorzy oprócz wiedzy mogliby posłuchać po pracy ,te ich opowieści . .Wiem ,nie każdy może być Tomaszem Jarońskim , Krzysztofem Wyrzykowskim (najlepiej w duecie ) czy Tomaszem Zimochem ,.
    Z Wydarzeń dnia sięgam po dzienniku RTL ( 18:45 ) wybiórczo osoby z programu TVN 24 po 19 :00 i TVN SWIAT … a stale komentarze na blogu red .Daniela Passenta – od zawsze .
    Monika Olejnik da sobie radę .

  67. Między Jankowiakiem a Belką

    Janusz Jankowiak u Lisa (poniedziałek) powiedział – „dane nie kłamią, w ciągu dwóch pierwszych miesięcy tego roku z polskiego rynku obligacji odpłynęło ponad 20 mld zł”. W Gościach Passenta (wtorek) Marek Belka uspokajał mówiąc, że nie martiwłby się tymi danymi, bo banki polskie (w 60 proc. zagraniczne) zachęcone nową ustawą o podatku bankowym, która zwalania z opodatkowania aktywów w formie obligacji rządu pokryły tę różnicę. Banki zachęcone przez rząd wykupiły dług publiczny i zastąpiły inwestorów zagranicznych.

    Ach, co za wspaniała „polonizacja” polskiego długu. Martiwłabym się nią z dwóch powodów. Po pierwsze, banki zmniejszą kreytowanie dla firm prywatnych, przede wszystkim MŚP, czyli polskich firm, co odbije się negatywnie na wzroście PKB, o płacach i dochodach ludności nie wspominając. Po drugie, taki ruch zaniża rentowność polskich obligacji, cóż tu dużo pisać, izoluje polski rynek finansowy od „ryzyka globalnych perturbacji”, ratingów i wycen na rynkach światowych. Krótko mówiąc, autarkia finansowa, co w dłuższym okresie – 5 do 10 lat – konsumpcji i doborbytu w Polsce nie podniesie.

    Profesor Belka się nie martwi, ale czy ja muszę się tym martwić?

    Osobiście wierzę w wyższość Platformiarskiej polityki gospodarczej nad „projektem dla Polski” prezesa Kaczyńskiego. Cóż tu pisać, Polacy będą się musieli o tym przekonać na własnej skórze. Za kilka lat, jak dobrze pójdzie.

  68. Bar Norte 2 czerwca o godz. 12:49 Mnie to normalnie szczena opada. Wiem, rozumiem, każdy śpiewać może, ale żeby od razu w Polityce? To że Olejnik i Katarynę ścięto na tym samym pisowskim pieńku nie znaczy jeszcze, że to ta sama liga. Różnica jest dużo, bo Olejnik miała dostęp do wszystkich najważniejszych polskich polityków, a Kataryna mogła tylko o tym pisać na blogu. Tu nasuwa mi się takie porównanie w związku z wypowiedzią Cugowskiego z Budki Suflera, który stwierdził, że Bono jest przeciętnym wokalistą. Może i tak jest, ale nawet głupi widzi, że Cugowski jest tylko Kataryną.
    Teraz znowu muszę pochwalić Ziemowita Szczerka za wiodący tekst w najnowszym numerze Polityki. Jest zajebisty. Jak zwykle.

  69. Bywalec 2
    2 czerwca o godz. 15:52
    W niemieckich mediach istnieje rygorystyczne rozgraniczenie miedzy informacją , a komentarzem, co uważam za bardzo zdrową tendencję.

    Mój komentarz
    Powyższa zasada jest podstawowym warunkiem rzetelności i efektywności wszelkich debat, wymiany argumentów w polityce.
    Jeśli racje polityka są jak slogany reklamowe, opierające się na nie wiadomo jakich wartościach, ruchomych jak listonosz po wyjściu z poczty lub polegające na transformacji obiegowych prawd w taki sposób by pasowały do argumentów, to z dyskusji nici.
    Skakanie po wątkach, selekcjonowanie wyjątkowych faktów i przedstawianie ich jako typowych, interpretowanie uznanych teorii z pominięciem ich podstawowych założeń, itd., odciąga widza od tematu, utrudnia mu rozpoznanie wątku i ocenę wypowiedzi. W końcu widz przestaje się orientować w czym rzecz i ocenia tylko mowę ciała, emocje, krzyki, przerywanie sobie, wchodzenie w słowo, dyskusja zamienia się w przedstawienie. Jeżyk traci znaczenie, dominują gesty, emocje i współzawodnictwo na grymasy.

    Ta żelazna zasada – separacja komentarza od faktów, co oznacza najpierw obiektywny opis faktów, a następnie ich interpretacja, zasada ta jak dotąd nie spotyka się w polskich mediach z szerszym uznaniem. Została pochłonięta i zniweczona przez obyczaje z nią sprzeczne określające kulturę dialogu obowiązującą w Polsce. Kulturę, w której dominuje sprzeczka, odwet, kłótnia i pogoń za wygraną, a nie wymiana opinii. Kulturę naznaczoną reliktami z epok stadności i plemiennej. W epoce stadności rację przyznawał dominant, w epoce plemiennej wódz oraz starszyzna plemienna. Dzisiaj nie mamy starszyzny i wodza, ale coś na kształt tych instytucji próbuje się odradzać. Jak napisała nefernefer, trwa próba wykopywania zombie.
    Pzdr, TJ

  70. Waldek B

    „To że Olejnik i Katarynę ścięto na tym samym pisowskim pieńku nie znaczy jeszcze, że to ta sama liga.”

    Nie ta sama liga bo to dwie odmienne sprawy.

    Olejnik to zjawisko medialne a Kataryna internetowe. Obie, moim zdaniem, w swoich matecznikach równie wpływowe – do niedawna.
    Nie zapominaj, że jak dowiodły ostatnie wybory na ich wynik ma w coraz większej mierze internet w tym jego media społecznościowe.
    Oczywiście tracą na tym wpływie tradycyjne media.
    W tym kontekście wywiad red Wosia, przecież nie opozycjonistę „totalnego”, z również „nietotalną” Kataryną w Polityce ma swoją wagę.

    Na tym samym pieńku też ich nie ścięto. Katarynę za jej coraz częstrze wątpliwości co do polityki PiS ścieli pisowscy internetowi hejterzy. Czyli część jej dotychczasowych czytelników. Do tego stopnia brutalnie ją oprawiono, że nawet co niektórzy prawicowi publicyści są tym zdegustowani.

    Natomiast red Olejnik ścięła dyrekcja radia Zet z niewiadomych powodów. Ich się mozna jedynie domyślać.
    Gdzieś czytałem, że powodem usuniecia red Olejnik mogła być chęć zmiany profilu politycznego stacji. W tym przypadku chęć sięgnięcia po rosnącą rzeszę słuchaczy, którzy w coraz mniejszym stopniu identyfikują się z „totalną” wojną „PiS-u” z „Antypisem” w której podkręcaniu ona się specjalizowała.

    Reasumując – najwyraźniej Kataryna szuka trzeciej drogi („symetryzm”). Zetka być może też szuka słuchaczy o tym politycznym profilu.

  71. Moze Redaktor Passent mniej bedzie zalowal czestotliwosci Moniki Olejnik, kiedy obejrzy na stacji MSNBC polityczny program „Rachel Maddow show”. Urywki mozna znalezc na roznych portalach z wiadomosciami, a i calosc na YT.. Mysle, ze i w Polsce przyszlosc powinna nalezec do takich osob jak wspomniana przeze mnie. R.M. ma 38 lat i jest gwiazda pierwszej wielkosci, co jest zasluga nie tylko jej, ale doskonale dobranego, kompetentnego zespolu redakcyjnego. Jest elegancka, a nie wyfioczona, naturalna i usmiechnieta, nawiazuje swietny kontakt z widzami i wywiadowanym itd. A M. Olejnik, ktora zapamietalam brakowalo tego wszystkiego.
    PS Departament Stanu USA oglosil Alert, czyli ostrzezenie dla podroznych udajacych sie w najblizszym czasie do Europy. Oczywiscie chodzi o Mistrzostwa Europy i o mniej ryzykowne zgromadzenie mlodziezy w Polsce. Mysle, ze sluzby bezpieczenstwa kraju nie kloca sie o polityke, tylko powaznie podchodza do tematu. W Polsce nic nie grozi ? No to dobrze. I’m just asking.

  72. Przez lata spółki skarbu państwa tuczyły Gazetę Wyborczą, Newsweeka, Politykę a w mediach publicznych pracowali prawie wyłącznie lewicowi dziennikarze. Ten czas się skończył. Musi być równowaga w przyrodzie.

  73. „Drugi cel tej rozmowy był jeszcze ambitniejszy. Było nim skłonienie sympatyzującej z PiS części opinii publicznej do większego krytycyzmu wobec rządzących. Bo jak dotąd spora część dawnych „mediów niepokornych” zachowuje się tak, jakby nie było wyborów roku 2015 w ogóle nie było. I ciągle trzeba patrzeć na ręce Schetynie i Petru czy Rzeplińskiemu, a Kaczyńskiego, Macierewicza i Ziobrę tłumaczyć i rozgrzeszać.”
    Cytat z Wosia.
    Dlaczego przy tym cytacie muszę myśleć o naszym czołowym blogowym symetryście Bar Norte ?

  74. Kalecki wyróżniał trzy drogi stymulowania popytu: przez stymulowanie inwestycji prywatnych przez rząd, przez redystrybucję dochodów od zysków do płac, wreszcie przez inwestycje publiczne. Która z tych dróg wydaje się panu najbardziej adekwatna do wyzwań?

    O stymulowaniu inwestycji prywatnych, tzn. o stwarzaniu „dobrego klimatu dla biznesu” Kalecki wypowiadał się sceptycznie. Nie tylko trwa to za długo, ale też oznacza dodatkowe ciężary dla zwykłych ludzi – obecna polityka w Grecji to właśnie „poprawianie klimatu”… Przy masowym bezrobociu trzeba polityki na tu i teraz, to znaczy takiej, która przyniesie pierwszy efekt za 3 miesiące, a nie tylko „na dłuższą metę”. Skądinąd „klimat inwestycyjny” wraz ze wzrostem zatrudnienia, a więc i popytu może się w kraju poprawić, ale to sprawa wtórna. W głębokim kryzysie rząd musi działać szybko. Kalecki wskazywał na potrzebę redystrybucji dochodów od zysków do płac, ale moim zdaniem to nie jest najważniejsze. To czego nam potrzeba dziś, to raczej schemat sensownych wydatków publicznych, które automatycznie stymulują zatrudnienie i popyt, a obszary narzucają się same – ekologia i środowisko, system oświaty, ochrona zdrowia, usługi opiekuńcze… Na kryzys trzeba oddziaływać bezpośrednio od strony zatrudnienia.
    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/gospodarka/20160528/czemu-milion-bezrobotnych-nie-katastrofa-upadlosc-banku-tak
    =============

    Bąbelku……
    To co ty piszesz, to teoria która nie sprawdziła sie nigdy i nigdzie.
    Próby stosowania jej, kończyły się niszczeniem gospodarki kraju, spadkiem stopy życiowej, dochodów ludności, i eksplozją zadłużenia.

    Historii gospodarczej też nie przerobiłaś.
    Lata 1900- 1930, to potęzne inwestycje infrastrukturalne, protekcjonizm, zamówienia rządowe, wysokie podatki.

    Trzymajmy sie może wzorców tu i ówdzie sprawdzonych z dobrym skutkiem.
    Jak w powyższym artykule.
    Popyt wewnętrzny jest motorem wzrostu.
    Nie giełda, kredyt, czy sektor finansowy.

  75. „Gospodarka się wali, a Jarosław Kaczyński jest rozbójnikiem”

    Dopiero teraz przesłuchałam przewodniczącego Petru z 7:40 w tokfm, słowo daję. Treściwie mówił, apelował do pani premier o publikację audytu (pal sześć wyrok TK? a tu 85 dni już mija). A prezesowi radził doprowadzenie do przyspieszonych wyborów. W ten sposób uniknie parania się walką z kryzysem gospodarczym, bo wiadomo jaka jest wiedza prezesa w tej dziedzinie; kilka sloganów – „niewielkie zwiększenie ściągalności podatków zapewni to, że na wszystko starczy pieniędzy”. Podobno tak orzekł prezes, ale dowiedziałam się tego chyba od red. Baczyńskiego, po 8.

    Otóż prezes przed kryzysem 2008 uciekł w odpowiednim momencie. Ale był to kryzys zewnętrzny, globalny. Teraz źródłem kryzysu będzie jego własna partia PiS. Więc musi omamić swój zakon PC, następnie walnąć jeszcze ambitniejszy „projekt dla Polski” z nową konstytucją, nowym rozdawnictwem, nową suwerennością i wstawaniem z kolan. „Nowa dobra zmiana”. Aby to przeprowadzić musi mieć 2/3 głosów w sejmie. Rozpisze wybory, przerżnie je i uniknie kryzysu walącej się polskiej gospodarki.

    Dostało się także z tej okazji posłom PO-PSL, bo od lat siedzą w sejmie, pierdzą w poselskie stołki, i boją się kolejnej konfrontacji z wyborcami.

    Teraz dopadło mnie zwątpienie, prosta wręcz myśli – czy Ryszard Pertu nie jest aby „symetrystą”?

  76. Bywalec 2

    Jesli już kopiujesz red Wosia to kopiuj jakąś spójną całość. Ten fragment np ominąłeś:

    „Jej celem (rozmowy z Kataryną) było wszak pokazanie, jak jałowa, przewidywalna, agresywna i niemerytoryczna staje się polska opinia publiczna. Zwłaszcza gdy wchodzi na tory logiki „albo jesteś z nami, albo przeciw nam”. W tym świecie każdy nie dość zdeklarowany staje się albo „sługusem salonu”, albo odwrotnie: „pożytecznym idiotą PiS”. Taka logika prowadzi do radykalizacji postaw. W tym sensie zarówno pisofile, jak i pisożercy odpowiadają więc zarówno za falę hejtu w debacie publicznej, jak i kompletną niemożność porozumienia (na przykład w sprawie Trybunału Konstytucyjnego) przez obecną polską klasę polityczną.”

    Całość poniżej

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1663470,1,po-wywiadzie-dla-polityki-blogerce-katarynie-mocno-sie-oberwalo-od-pisofilskiej-prawicy.read

  77. „Popyt wewnętrzny jest motorem wzrostu”

    No jest. W USA liczą tego motoru na 60-80 procent. Ale sa dwa zastrzeżenia. W chwili cyklicznej recesji dobrze jest podrasować popyt poprzez zadłużanie. Nie ma wzrostu popytu wewnetrznego bez akcji fiskalnej, czyli deficytu odkładanego jako dług publiczny – nawet Keynes nie obaliłby tej reguły. Zatem zadłużać się należało w latach 2008-10, zaś w latach 2005-7, czy 2014-16 należy mieć nadwyżkę budżetową, a nie fundować jeszcze wyższy popyt wewnętrzny.

    Po drugie, popyt wewnętrzny w USA, w Polsce, etc. może być motorem wzrostu w Chinach, Indii, czy RFN.

  78. Bar Norte
    Skopiowałem to co obudziło we mnie pewne skojarzenia. Całość jest łatwo dostępna.

  79. Owszem kiedyś oglądałem program z p. Moniką. Zawsze cenię sobie kompetencje dziennikarskie i zadawanie wnikliwych pytań. Choć z drugiej strony, coraz wyraźniej widać było sympatie p. redaktor.
    I w końcu, jednak lekko zszokowany byłem jej programami w czasie kampanii prezydenckiej. Redaktor przesłuchując na antenie osobę z ówczesnej opozycji i rozmawiając z przedstawicielem ówczesnego establishmentu – to były zupełnie różne osoby!

  80. Bywalec 2

    Dobra rada – gdy cytujesz unikaj fragmentu zaczynającego się np „Drugi cel tej rozmowy …”, bo budzisz naturalne zainteresowanie co było celem pierwszym.

    Wystarczyło przecież zacząć cytat „… cel tej rozmowy”.

    Tak na marginesie … .

    Dzieki, że ten tekst „symetrysty” Wosia znalazłeś i zacytowałeś, bo wart jest przeczytania. Polecam!

  81. tymczasem kiedy ZET wylaczyla Monike Olejnik, polecam jak najgorecej (pomimo upalu letniego) blog Jerzego Urbana, ktorego krotkie teksty i gietka polszczyzna
    sa niedoscignionym wzorem dla wielu publicystow.
    „Wywolujac wymiotna reakcje na nacjonalizm, kaczyzm spowoduje odkretynienie elektoratu” (16 maja 2016).
    Sprzed 16 laty pisal Jerzy Urban (o Michniku):”Czuje sie z nim bardzo zwiazany w tym rozumieniu, ze kiedy jego zycie znow potoczy sie normalnie, to znaczy Michnik pojdzie siedziec, zaraz potem ja pojde wisiec” (Albabet Urbana,BGW 1990, s.122).
    Monika Olejnik z powodzeniem pisze teksty w GW a jej „silna indywidualnosc” jest
    wyjatkowo imponujaca.

    PS z panem Gospodarzem lacza mnie trzy wady…

  82. Bywalec 2
    2 czerwca o godz. 15:52W niemieckich mediach istnieje rygorystyczne rozgraniczenie miedzy informacją , a komentarze
    Gdybym nie czytał co piszą owe media , to bym może uwierzył.

  83. na mieście mówi się, że formułę programu radio zet zachowa, jednakże rolę prowadzącej obejmie mag@

  84. gospodarz raczy sobie zartowac; olejnik na sniadanie to jest to samo , co rydzyk na kolacje;

  85. „teoria, która nie sprwadziła się nigdzie i nigdy”

    Chodzi zapewne o etatyzm i państwowy interwencjonizm. Przykłady: Wenezuela, Brazylia, Argentyna … Indie pod rzadami partii kongresowej. Teraz PKB Indii rośnie 8 procent rocznie, po odjeściu od etatyzmu i teorii m.in. Amita Badhuriego.

    Badhuri argumentuje, że UE jest zamkniętą gospodarką jak Niemcy, czy Francja, czy inne państwo narodowe w przedwojennej Europie, tylko o wiele większą. Oczywiście Keynesism jest dobry dla gospodarek zamkniętych, w globaliźmie słabo się sprawdza. Wszak napiasłam o latach 1920-30.: „Mniej handlowano, transfery kapitału między krajami nie były na tym poziomie co teraz, o przepływach pracowników szkoda nawet gadać …”. Czy gospodarka unijna, handlujące na potęgę nie tylko ze Szwajcarią i Norwegią, ale z Rosją i Chinami, o USA szkoda nawet wspominać, ma się zamykać na świat? Totalna bzdura i zaściankowość przecząca faktom gospodarczym. Ale zeby tylko jedna …

    Napędem gospodarki, cywilizacyjnego postępu i dobrobytu był, jest i będzie postęp techniczny (ang. technological change). Te słynne innowacje. Ale cholerka one powodują wzrost wydajności i brak pracy. Są napedem „kapitalistycznej twórczej destrukcji” Schumpetera. Po II wojnie metody masowej produkcji czołgów, armat, amunicji i statków zastąpiono liniami produkujacymi pralki, lodówki i inne dobra na masową skalę.

    Owszem, popyt krajowy jest esencją gospodarki kapitalistycznej, w socjaliźmie sowieckim były nim zbrojenia i pokonanie klasowego wroga. Ale dosypywanie do popytu przez państwo metodą zadłużania jest dobre na krótką metę, w ramach jednego cyklu koniunktury, tj. fazy recesji, jakieś 5 do 20 miesięcy. Za Kennedy’ego i Reagana ta akcja fiskalna miała postać radykalnego obniżenia podatków. Oraz za Tuska i Rostowskiego. Ale tylko w recesji. Na długą metę liczy się jedynie trwały wzrost wydajności pracy, postęp techniczny, czyli inwestycje. Ale to się nigdy, nigdzie nie sprawdziło, ho-ho … jak się człowiek uprze kiedy, to w skarpetkach śpi od biedy.

  86. jerzego(urbana) czeka los fryderyka(barbarossy), ozzy;

  87. A co będzie z „kropką nad i”, bo czasem oglądam. Plejada ostatnio wywiadowanych jest imponująca. Ta kobieta ma moc przyciagania, czy co?
    Nie bez kozery mówia o niej „ladacznica” i córka milicjanta, i co jeszcze …

  88. Bar Norte
    Ach, to się można prawie rozmarzyć, ale gdzie tobie do symetryzmu Katryny.
    http://pis-da.blogspot.de/2016/05/zniesmaczona-sympatyczka.html

  89. a ostatni numer jaki nam wywinie, to ten, ze przejdzie, tonac w otoczeniu kur,padampadam,tyzan w napelnionym szampanem swimingpool’u, na protestantyzm, albo i islam;

  90. mamy w b. teraz nawet meczet dla gejow, ozzy;
    nawet szwed cos takiego nie wymysli;

  91. Muszynianka
    2 czerwca o godz. 19:53

    Cięcie płac i zatrudnienia, obniża popyt.
    I liczbę miejsc pracy.
    Cięcie podatków obniza dochody państwa.
    To zabójcza mieszanka.
    Serwowana tym krajom, które nie mogą się przed tym obronić.
    Efekt?
    Zapaść gospodarcza i wyprzedaż majątku narodowego.

    Pełny eksperyment przeprowadzono w Chile.
    Pacjent zmarł prawie……
    A i dalej z trudem dochodzi do zdrowia.

  92. Bywalec 2

    „Ach, to się można prawie rozmarzyć”

    Miło mi, że podejmując na blogu temat symetryzmu Kataryny dostarczyłem ci tyle wzruszeń.

  93. @byk

    albo sie utopi w swimming pool albo spadnie z czegos (kogos?)

    cfr Karl der Grosse, Friedrich Barbarossa, Minnesang und Minnedienst zur
    Hohenstaufenzeit, Gustav FREYTAG – jaki zatwardzialy Prusak!

  94. @byk

    czytalem o tym w szwedzkiej prasie – a dlaczego nie?

  95. @byk

    na konwersje nie licze – ateista jak Freud albo Woody Allen, chociaz szwedzkie przyslowie powiada, ze na starosc diabel staje sie religijny

  96. @byk

    polecam Ci intersujace stronie z http://www.eurozine.com ( jeden z moich Szwedow byl zalozycielem) a obecnie szefowie to Wojciech Przybylski (Res Poblica Nova) i Filip Ziieliski, zwiazani z wiedenskim Politische Akademie.

  97. ozzy, tak; ale im w starym piecu pali;

  98. @byk

    mielismy rabina w Krolestwie, ktory blogoslawil pary gejowskie i maszerowal na
    love parade (Pride Parade); ach, jakze byloby to pieknie w Kraju, gdyby abp warszawski
    w komezce i fioletach miedzy frywolnymi transetkami paradowal…marzenia, marzenia

  99. @byk
    wprawdzie Woody Allen, pomimo 80., i jak mowi ma jeszcze daleko do 120 (hundert un
    tsvantsik – idysz), czyli wszystko jest mozliwe

  100. Nie słucham Radia Zet, więc nie mogę ocenić programów p. Olejnik. Oglądałem jednak dawniej „Kropkę nad i”, ale już od dłuższego czasu nie oglądam, chociaż czasami włączam na chwilę, z nadzieją, że może da się to oglądać/posłuchać. Ale nie da się. Dla mnie p. Olejnik jest zaprzeczeniem profesjonalizmu: już po dwóch trzech zdaniach wiem, czy lubi rozmówcę, czy wręcz odwrotnie, bezceremonialnie przerywa, tam gdzie aż prosi się, by rozmówca kontynuował, chociaż tym „lubianym” pozwala się wygadać. Gość w studio jest dla tej pani tylko tłem, na którym ona stara się błyszczeć.

    Kiedyś zapytano dziennikarza BBC, jaki powinien być dziennikarz prowadzący wywiad czy dyskusję. Odpowiedź była krótka: dobry dziennikarz powinien być jak powietrze, niezbędny, ale niewidzialny i tylko lekko wyczuwalny. Pani Olejnik jest zaprzeczeniem tej diagnozy.

  101. ozzy:
    nic sie nie zmienilo,taka sama sytuacja jak piecset lat temu:
    adamici chca biegac na golasa, a purytanie dostaja szalu;

  102. The economy of Chile is ranked as a high-income economy by the World Bank,[11] and is considered one of South America’s most stable and prosperous nations,[12] leading Latin American nations in competitiveness, income per capita, globalization, economic freedom, and low perception of corruption.[13] Although Chile has high economic inequality, as measured by the Gini index,[14] it is close to the regional mean. – sorry, ale nie będę tłumaczyć na język mitomanów polskich.

  103. Robert J. Gordon „The rise and fall of American growth : the U.S. standard of living since the Civil War” (2106) – czy ktoś wyda w Polsce? Wątpię.

  104. byk:
    i tak juz jest, szanowny @byku: „Ty, ktory w mlodych latach i nadziei dni nigdy do konca piesni nie wytrwales” jak u Hölderlina w „Die Kürze”
    Warum?

    PS dwa swieta: 4 czerwca w Kraju i 6 czerwca dzien flagi w Krolestwie Szwecji

  105. Reformy liberalne, wprowadzone przez juntę wojskową, w bardzo krótkim czasie spowodowały silne zubożenie klasy średniej i niższej. Przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi stale się powiększała z powodu nierównomiernego podziału zysków – to zjawisko, utrzymało się w Chile do dziś. Podobnie jak w Polsce, powyższą sytuację tłumaczono stwierdzeniem, że model liberalny „na krótką metę” wymusza wysoki koszt społeczny. Celem zapanowania nad klasą najbardziej dotkniętą kryzysem wprowadzono silną cenzurę wszystkich mediów komunikacji, zaprzęgnięto też do działania aparat przemocy i infiltracji, który miał zapobiec jakimkolwiek protestom czy strajkom. Z początkiem lat 80. Chile doświadczyło najgłębszego kryzysu ekonomicznego w swojej dotychczasowej historii. Bezrobocie wzrosło z 4,3% w roku 1973 do 22% w 1983, w tym samym czasie zarobki realne odnotowały spadek na poziomie 40% (przede wszystkim z powodu inflacji).
    http://liberte.pl/chilijski-cud-gospodarczy-wcale-nie-taki-cudowny-czesc-ii/
    =============

    Bąbelku, odstaw…..
    Albo, zacznij czytać.

  106. Znakomitą i mądrą dziennikarkę radia i telewizji polskiej, redaktor Monikę Olejnik, słucham od wielu lat. Pamiętam ją od „zawsze”, jeszcze z epoki radiowej „Trójki” z ulicy Myśliwieckiej. W moich bibliotecznych zbiorach mam znakomitą książkę wydaną w 2006 r. przez „Rosner i Wspólnicy sp. z o.o.” zatytułowaną ” Dwie na jednego: Olejnik – Kublik”. Dlatego martwi mnie decyzja szefostwa Radia Zet o ograniczeniu audycji prowadzonych prze Moniki Olejnik. Jeżeli jest to ustępstwo Radia Zet na rzecz orędowników „dobrej zmiany”, prowadzonej od pół roku przez partię rządzącą, która od wielu lat nazywa siebie ” „Prawo i Sprawiedliwość”, mimo że znaczy odwrotność tej nazwy, to ja jestem przeciw. Nie będę zatem od dzisiaj słuchał tej stacji radiowej.

  107. w-59
    Czy zmierzasz do porównania wskaźników Chile i Wenezueli?

    Pszę cie bardzo:
    ludność poniżej granicy ubóstwa
    7,8% wobec powyżej 80% …
    inflacja …
    bezrobocie …
    wzrost PKB … szkoda mojego czasu.

  108. Muszynianka
    2 czerwca o godz. 21:51

    Kraje BRICS mają problem.
    Są surowcowe, z niewielkim innym przemysłem poza gałęzią dominującą.
    Przy spadku cen surowców eksportowych, nie mają szans na zaspokojenie potrzeb importem.
    Blokada zewnętrzna rynku też robi swoje.
    Tak są karani ci, co wybrali inny model gospodarczy.
    I znacjonalizowali swój przemysł kosztem zachodnich korporacji.

    Rewolta w Wenezueli i Brazylii jest pewna.
    Przy aplauzie ich 1%, który odzyska wpływy.
    Z neokolonializmu trudno się wyzwolić, będąc dotychczas jedynie zapleczem surowcowym dla krajów rozwiniętych.

    Obecnie w obu krajach mamy pucz parlamentarny- tym razem nie wojskowy.
    Skończy się jak poprzednio- wyprzedażą za bezcen zasobów.
    I biedą najbiedniejszych, przechodzącą w nędzę.
    Konkurencja nie jest pożądana, trzeba ją zlikwidować i otworzyć rynek na własne produkty, likwidując produkcję lokalną.
    Ekonomiści od brudnej roboty wielokrotnie już to robili.
    Mają wprawę……

  109. W-59
    Chcesz mi wytłumaczyć, żeby nie powiedzieć – kit wcisnąć, że w Wenezueli nie ma nędzy, a Chile nie jest krajem surowcowym? Co jeszcze?
    I że spośród krajów BRICS, które nota bene miały konkurować z USA i kim tam jeszcze, Chiny i Indie sa krajami surowcowymi? I że upadek gospodarczy Brazylii jest wynikiem neokolonializmu i blokady ekonomicznej? I że zasoby tych krajów są bezcenne? I że można być jeszcze biedniejszym niż są obecnie zwykli Wenezuelczycy? Toż od PRL-u nie słyszałam takiej przemowy do mnie. A to już parę lat minęło.

  110. Poniższy link pokazuje niestety poziom umysłowy Polaków.
    http://wyborcza.pl/1,75398,20173880,andrzej-duda-wygrywa-w-sondazu-prezydenckim-ze-wszystkimi-nawet.html
    Na prawdę trzeba być bardzo ograniczonym, by nie zauważyć że Kaczyński manipuluje Dudą. Przecież Prezydent Andrzej Duda w czasie uroczystości desygnacji Beaty Szydło na premiera złożył osobisty hołd Jarosławowi Kaczyńskiemu mówiąc „Jest pan wielkim strategiem i człowiekiem”. Takiego żenującego spektaklu w polskiej polityce nie było. Trudno było się zorientować, że to w istocie desygnacja Beaty Szydło na premiera.

  111. Pudelek/magilek „zbanowany ” bo „najważniejszy jest honor” czy enpass wlasnie sie ugial nie wiadomo przed czym.
    W domysle honor kobiety ktora co prawda nazwana zostala ladacznica ale tnp przez przypadek czyli z powodu rymu z szubienica . Reszty możemy (?) się domyśleć.
    Byc moze MO domagala sie obrony jej ( lokomotywy erzet ) honoru przez to erzet wlasnie ale erzet powiedzialo ; jaki tam honor to tylko tak sie rymnelo , nawet nie wiadomo komu , kiedy i wogole skad wziac pistolety ? ( jednostrzalowe ) .
    Wszystko to sa insynuacje bo podobno lokomotywa erzet skomentowala .

  112. Ted’dy bear
    2 czerwca o godz. 4:02
    http://www.bbc.com/news/world-europe-36423250

    Oj, niedobrze. Ksiądz pokropił szwjacarski tunel kolejowy święconą wodą (patrz wideo). Nie każdy będzie mógł tym tunelem podróżować…

  113. mayor; 3:19.

    Jak ktos chce z siebie robic idiote to niech kropi,ja wole podrozowac
    samolotami szkoda czasu na jakies tam tunele, chyba ze tunele
    powietrzne.

  114. @ Bar Norte
    Podobaja mi sie terminy „symetryzm” i „symetrysta”. Sa one jakze dowcipnym wzbogaceniem polszczyzny. Jezeli jestes ich autorem, gratuluje. Ciebie do symetrystow nie zaliczam. Chyba sie nie myle?

  115. Ted’dy bear
    3 czerwca o godz. 3:34

    Nie no, ja tam nie uważam tego za robienie z siebie idioty, ale polska lewica zawsze robiła sobie taką bekę z poświęcania różnych nowych obiektów, że jak zobaczyłem, że w Szwajcarii też się to robi, to mi normalnie ze zdumienia szczęka opadła. Szwajcaria, kurczę, niby modelowa demokracja, a tu takie „średniowiecze”. I jeszcze pokazją to w BBC jako rzecz najnormalniejszą w świecie. No ale Szwajcaria jest suwerenna. BBC też już widać przeżarte duchem Brexitu. Ciekawe czy CERN też poświęcili. Po szwajcarskiej stronie – niewykluczone. Ale po francuskiej – przypuszczam, że wątpię.

  116. mayor;

    Spoleczenstwa na swiecie jak widac coraz bardziej kretynieja
    nawet te lewicowe.
    https://pp.vk.me/c636518/v636518828/9c9/-osEEhJ2W9w.jpg

  117. Ted’dy bear
    3 czerwca o godz. 4:29

    Wkroczyłeś tym linkiem na grząski teren. Ja już dalej nie idę, bo krasnoludki pilnują i łapkują…

  118. mayor; wiem,wiec poprzestanmy na tym.

  119. Ted’dy bear, OK, jeszcze tylko coś dla krasnoludków:

    https://i.ytimg.com/vi/m-KTUvkMEIw/maxresdefault.jpg

  120. ”Pudelek/magilek „zbanowany ” bo „najważniejszy jest honor”

    Miało być honorarium tylko cenzura wycięła ”arium”.

  121. maYOR

    http://www.bbc.com/news/world-europe-36423250
    Oj, niedobrze. Ksiądz pokropił szwjacarski tunel kolejowy święconą wodą (patrz wideo).

    Widocznie to państwo wyznaniowe i kler tam rządzi.
    Oraz inkwizycja hiszpańska.

  122. @mayor
    3 czerwca o godz. 3:19

    Oj, biedaczku 🙁
    Przed ceremonią otwarcia tunelu odbyło się tradycyjne udzielenie błogosławieństwa nowemu dziełu ludzkiemu. Dokonali go w obecności robotników przedstawiciele trzech naważniejszych wyznań – chrześcijański opat (reprezentował katolików i protestantów), imam i rabin oraz przedstawiciel niewierzących.
    Zwyczajna, piękna tradycja.

  123. ozzy
    2 czerwca o godz. 20:48

    „mielismy rabina w Krolestwie, ktory blogoslawil pary gejowskie i maszerowal na love parade (Pride Parade)”.

    Ten rabin to był niezły spryciarz, zgadnij dlaczego.

    ” …. gdyby abp warszawski w komezce i fioletach miedzy frywolnymi transetkami paradowal…marzenia, marzenia”.

    Twoje marzenia spóźnione są o jakieś 1600 lat. Są relacje z rzymskiej Afryki końca IV wieku, kiedy ówcześni kapłani bogini Tanis (Junony-Celestis), Baala (Saturna) paradowali w święta pogańskie w pochodach z symbolami fallicznymi, u boku sutenerów, prostytutek, mimów, aktorów, woźniców cyrkowych, etc. bo wówczas to już był ich podstawowy target. Czasem kierowali się w stronę kościołów, aby prowokować ludność chrześcijańską lub w stronę synagog i wówczas dochodziło do zamieszek, czasem pogromów ludności żydowskiej.

  124. maciek.g
    2 czerwca o godz. 23:16

    „Na prawdę trzeba być bardzo ograniczonym, by nie zauważyć że Kaczyński manipuluje Dudą”.

    Z tego wynika, że większość twoich ulubionych komentatorów politycznych jest ograniczona. Pamiętasz co mówili? Że między Dudą a Kaczyńskim jest poważny konflikt, dowodem ich przemówienia w dniu 3 maja. 🙂

    Andrzej Duda: „Jest pan wielkim strategiem i człowiekiem”.

    To przecież fakt, znasz kogoś, kto trafił do wielkiej polityki w 1989, jest tam do dziś, a w zeszłym roku wygrał wszystko i jego partia samodzielnie rządzi? Jeśli coś ustalisz podaj nam to nazwisko, ok?

  125. Errata:
    W poświęceniu nowego tunelu brała jeszcze udział protestancka pastorka

  126. W „Financial Times” zamieszczony został komentarz redakcyjny, w którym napisano (wg onet.pl):

    1) „W toku wydarzeń, które wyglądają na przygotowany skok na władzę, partyjny lider Jarosław Kaczyński przejął kontrolę nad niezależnym sądownictwem, mediami narodowymi i służbami bezpieczeństwa. To powód zaniepokojenia dla sojuszników rządu w Warszawie w ramach Unii Europejskiej i NATO”

    2) „Kaczyński musi zdać sobie sprawę z tego, do jakich szkód może doprowadzić dalsza konfrontacja z Brukselą”

    3) „Podczas gdy polski rząd przygotowuje się do roli gospodarza szczytu NATO, powinien pamiętać o tym, że członkostwo w zachodnim klubie wiąże się z obowiązkami. Jeśli Polska chce korzystać z gwarancji kolektywnej obrony, nie może w tym samym czasie odrzucać wartości, które stoją u podstaw nie tylko Unii Europejskiej, ale całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.”

    Komentarz jest jak najbardziej rzeczywisty i zawiera jak najbardziej rzeczywiste opinie (bardzo stonowane) o skoku PiSu na władzę w Polsce i próbie wyrolowania (Przez Wielkiego Prezesa) systemu sojuszy, w których Polska uczestniczy.

    PiSowscy propagandziści spokojnie z palcem w nosie orzekną, że to jeszcze jeden niedoinformowany, fałszywie poinformowany przez tych z Polski, którzy stracili władzę, ośrodek medialny na Zachodzi obrzuca błotem partię dobrej zmiany i obraża wszystkich prawdziwych Polaków wyrażając w ten sposób stanowisko nie redakcji dziennika, a międzynarodowych korporacji, banksterów i odwetowców prezentując w ten sposób (prowokacyjnie i bezczelnie) stanowisko mocarstw zachodnich, którzy tracą wpływy w Polsce, tracą zarobki, tracą władzę nad Polską, Prezes wyzwala Polskę, podnosi z kolan, itd.
    Pzdr, TJ

  127. ….walec PIS ruszyl !!!!!!!!!!!!! zastraszanie ,pomowienia ,opluwanie ,kazdego kto nie jest z PIS-em,Radi ZET poprostu woli dmuchac na zimne !!!

  128. Z tą homofobią polskiego KK nie jest wcale tak źle , a paradować i owszem paradują.
    http://polska.newsweek.pl/sial-zgorszenie–chodzi-z-podniesiona-glowa–kim-jest-abp-juliusz-paetz,90470,1,1.html

  129. tejot
    Przecież wszyscy wiemy , że miejsce powstającej z kolan i wyzwalającej się z zachodniej poprawności Polski pod przewodnictwem PiSu, jest u boku Rosji , z którą łączą jej wspólne wartości i to sama niechęć do liberalnej demokracji.
    Z zachodem Polskę łączy jedynie unijny budżet.

  130. kruk

    Autorami i popularyzatorami pojęcia „symetryzm” i „symetryści” są red Janicki i Władyka z Polityki.
    Pojecie to jest wyrazem walk frakcyjnych w tzw „antypisie”. Trochę to przypomina walkę z „błędami luksemburgizmu” w ruchu robotniczym – przed 100 laty.

    Oczywiście, że zauważam symptomy „symetryzmu”. Gdyby ich nie było red Janicki i Władyka nie poswięcaliby tej tematyce swego cennego czasu.

  131. Z dystansu
    3 czerwca o godz. 12:08
    tejot
    Przecież wszyscy wiemy , że miejsce powstającej z kolan i wyzwalającej się z zachodniej poprawności Polski pod przewodnictwem PiSu, jest u boku Rosji

    Mój komentarz
    Pewna doza przesady jest w takim stwierdzeniu, niemniej procesy polityczne mimo że toczą się wolno, to mają swoja logikę, która nie raz pokazała, że grawitacje ze wszystkich stron nigdy nie odpuszczają, nie przestają działać. Ta od wschodu także.

    Jeśli osłabnie grawitacja od Zachodu (grawitacja ta by działała efektywnie, musi mieć potencjał po obu stronach – na Zachodzie i wewnątrz przyciąganego państwa), to pozostawi pole do działania dla grawitacji ze Wschodu. Dużo słabszej, ale polityka PISu jako partii rządzącej – konfrontacja, brak planu A i B, lichość przygotowań, zamaszystość i obliczona na mocarstwowość nieadekwatna polityka zagraniczna może się okazać takim ekranem, który bardzo osłabi grawitację od Zachodu oraz rozluźni potencjał wewnętrzny.
    Zaistnieją warunki takie na przykład, że na Zachodzie ukształtuje się Unia dwóch prędkości z wątpliwym aktywnym konstruktywizmem Polski pod kierownictwem prawdziwych Polaków, a na Wschodzie czuwa myśliwy, który cierpliwie czeka na państwa rozluźnione.
    Pzdr, TJ

  132. Bar Norte 2 czerwca o godz. 17:53. Media to media. Jedni słuchają radia, drudzy gapią się w telewizor, większość w ekraniki smartfonów, nieliczni kupują gazety. Nie wiem, czy ktoś zbadał temat wpływu smartfonów na zainteresowanie młodych polityką. Ja odnoszę wrażenie, że ten wpływ jest i ma przełożenie na wybory. Mówiąc o zainteresowaniu polityką, mam na myśli takie jej przedstawienie w przekazie internetowym, żeby młody odbiorca zatrzymał się choć na moment przy prezentowanym temacie.
    Narodowo katolicka prawica toczy z pysków pianę, ponieważ wie, że nigdy nie zostanie zaakceptowana przez elity. I choćby nie wiem jak pluła na nie, to przecież aż piszczy, żeby zostać przez nie zaakceptowana. Sierakowski w KP pisze, że kiedyś rozmawiał z Ziemkiewiczem w jego 100 metrowym apartamencie w warszawskiej kamienicy. Podczas tej rozmowy apartament Ziemkiewicza był powiększany o następne 100 metrów. Ziemkiewicz jednak jest w dalszym ciągu przekonany o swoim wykluczeniu i że jest poniżany przez elity, które niejednokrotnie mieszkają w klitkach na blokowisku. Piszę to po to, żeby uświadomić, że nawet jak wszyscy prawomyślni zajmą stołki i apanaże w poszczególnych mediach i gdzie się tylko da, to dalej będą się uważać za pokrzywdzonych i poniewieranych. Teraz trafiło na Olejnik i Katarynę, ale to nie znaczy, że robota skończona.

  133. Trader21 o Unii.
    „Rozpad UE rozpoczął się gdy politycy z unii handlowej zaczęli formować twór na podobieństwo Stanów Zjednoczonych. Silna integracja polityczna oraz monetarna obejmująca 27 krajów o całkowicie odmiennej kulturze nie mogła się udać. Co gorsza, postępująca integracja sprawiła, że UE stała się wybitnie antydemokratycznym tworem, w którym grupa kilkunastu niewybieralnych biurokratów decyduje o losie ponad 500 mln obywateli. Im bardziej rósł poziom centralizacji, tym silniejszy rodził się opór na poziomie lokalnym, czego efekty widzimy w Wielkiej Brytanii.

    W mojej ocenie mimo hucznych zapowiedzi Wielka Brytania pozostanie w Unii Europejskiej. Zadbają o to agencje Public Relations, / i USA/ które zaczną straszyć Brytyjczyków wizją zapaści gospodarczej oraz alienacji na arenie międzynarodowej w przypadku opuszczenie Unii Europejskiej. Osobiście jednak chciałbym aby wreszcie któryś z krajów zapoczątkował rozpad UE w obecnej formie.

    Pierwotna idea Unii była fantastyczna. Grupa suwerennych krajów ułatwiła wzajemny przepływ technologii, kapitału oraz ludzi. Z każdą jednak dekadą UE przekształcała się w niewydolny, zbiurokratyzowany i niedemokratyczny organizm, dla którego celem nadrzędnym jest przetrwanie.

    Aby ułatwiać przepływy osób, towarów czy kapitału nie musimy sprowadzać się do roli podrzędnej prowincji. Wystarczy podpisanie odpowiednich umów międzynarodowych, tak jak np. zrobiła Szwajcaria, jedyny prawdziwie demokratyczny kraj w Europie.

  134. Trader21 o Chinach.
    „Aby odpowiedzieć na to pytanie cofnę się w czasie o 10 lat. W 2006 roku Chiny grzecznie skupowały obligacje USA. Ograniczały politykę wyłącznie do swojego kraju oraz koncentrowały się na eksporcie tanich towarów wątpliwej jakości.

    Dziś, zaledwie po dekadzie, Chiny są liderem BRICS z potężnymi wpływami w Azji, Ameryce Południowej oraz Afryce. Co prawda, Europa nadal zachowuje się jak wasal Stanów Zjednoczonych, ale wpływy chińskie widoczne są coraz bardziej, także na starym kontynencie. Asian Infrastructure Investment Bank jest tego najlepszym dowodem. Dawni sojusznicy Stanów Zjednoczonych, jak chociażby Wielka Brytania, Francja, czy Niemcy, mimo wielu protestów USA przyłączyły się do banku uzyskując status członka założyciela.

    Jeżeli chodzi o kwestie monetarne, to Chińczycy aktywnie wykorzystują fakt, iż są największym wierzycielem Stanów Zjednoczonych. Mimo protestów, Chiny promują dedolaryzacje oraz przejście do systemu wielowalutowego, co jest ewidentnym uderzeniem w interesy hegemona.

    Zwróćcie uwagę na fakt, że Chińczycy kupują ropę nie wykorzystując do rozliczeń dolara. W 2003 i 2011 roku takie działania doprowadziły do ataku na Irak oraz Libię. W stosunku do Chin, USA może sobie co najwyżej pozwolić na formalne protesty.

    Rola Chin rośnie i nadal będzie rosła na arenie międzynarodowej. Ostatecznie jest to drugi największy kraj pod kontem wielkości gospodarki lub pierwszy, jeżeli weźmiemy pod uwagę parytet siły nabywczej. Chiny posiadają także największe rezerwy kapitałowe, dzięki którym rozszerzają strefy wpływów.

    Odnosząc się do gospodarki Chin, to już widać efekty przestawiania się gospodarki eksportowej na gospodarkę bazującą na popycie wewnętrznym. Dziś produkcja tanich dóbr przenosi się do Bangladeszu czy krajów afrykańskich. Chiny natomiast koncentrują się na produkcji zaawansowanej technologicznie o dużej wartości dodanej. Proces postępu będzie przyśpieszał, gdyż Chińczycy masowo wykupują zachodnie korporacje, zyskując tym samym dostęp do technologii.

    Co do kwestii surowców, to rzeczywiście prawie połowa globalnego popytu przypadała na Chiny. Sytuacja mocno się nie zmieni. Chiny nadal będą importować ogromne ilości surowców, ale nie na potrzeby własne, lecz pod budowę Jedwabnego Szlaku oraz infrastruktury w Afryce, dzięki czemu będą w stanie rozszerzać kontakty handlowe oraz przejmować kolejne strefy wpływów.

    Podsumowując, Chiny będą liderem XXI wieku, a obecne procesy „kolonizacyjne” to dopiero początek. Mam jednak nadzieję, że Państwo Środka nie zastąpi USA w roli globalnego hegemona, lecz pójdziemy w kierunku świata wielopolarnego. Czas pokaże.

  135. Trader21 o USA
    „Gdyby Donald Trump był rzeczywiście taki antysystemowy i zamierzał wprowadzić niepopularne, aczkolwiek konieczne reformy, to zamiast go oczerniać w mediach, po prostu by go ignorowano, podobnie jak Rona Paula cztery lata temu. Najgorsze co może spotkać polityka, to nie czarny PR, lecz brak rozgłosu.

    Dla mnie jest oczywiste, że establishment w Stanach Zjednoczonych wolałby Hilary Clinton niż Trumpa. Ostatecznie jest ona pierwszym kandydatem, który ma formalnie postawione zarzuty kryminalne w związku z upublicznieniem tysięcy tajnych dokumentów. Tego typu osoby jest przecież dużo łatwiej kontrolować. Poza tym Clinton wielokrotnie przyznawała, że jej polityka była, jest i będzie zbieżna z wskazówkami Rady ds. Stosunków Międzynarodowych. W przeszłości chyba nie było bardziej marionetkowego kandydata.

    Wracając jednak do Trumpa, zastanówmy się kogo obwinia on za obecny kryzys?

    – Zniesienie ustawy Glass-Steagall, która pozwoliła na połączenie bankowości kredytowej z inwestycyjną?

    – Brak regulacji na rynku derywatów, które umożliwiają manipulację cenami każdego aktywa?

    – Czy za obecne problemy obwinia przerośnięty rząd oraz nadmierną ilość regulacji?

    – A może FED, który kreuje bańkę po bańce oraz swoją polityką doprowadził do rozwarstwienia społecznego oraz bezrobocia wyższego niż podczas wielkiej depresji?

    Trump za wszystko obwinia chciwe banki, dzięki czemu zyskuje poparcie społeczne. Kieruje uwagę na boczne tory, pomijając prawdziwe źródło problemów. Bardzo chciałbym się mylić, ale nie widzę w nim prawdziwego reformatora.

  136. Chiny są liderem BRiCS. A gdzie Rosja? W BRICS, czy poza? Czy BRICS jest sojuszem? Z ilu kawałków się składa i gdzie te kawałki są rozmieszczone?
    BRICS, to akronim ukuty przez ekonomistów na potrzeby analiz atrakcyjności nwestycyjnej pewnej klasy państw, podobnie jak PIGS, CIVETS.
    Sieciowi geopolitycy podchwytują te akronimy by zbudować na nich swoje nie trzymające się rzeczywistości teorie polityczne.
    Cóż to jet to przywództwo w BRICS? Czy Chiny przewodzą Rosji lub Brazylii?
    Pzdr, TJ

  137. Giez
    3 czerwca o godz. 13:46

    Co do Chin…..

    Sporo się pisze o zmniejszeniu przez nie zakupów surowców na rynkach światowych.
    Co powoduje spadek ich cen.

    To nie jest cała prawda.
    Chiny ograniczają zakupy na giełdach, za dolary, bo zaopatrują się u źródła, z pominięciem zarówno giełdy jak i płacenia w obcych walutach.
    Przez kilkanaście lat inwestowały w wydobycie kopalin w krajach rozwijających się w zamian za dostawy po preferencyjnych cenach, za wzniesioną infrastrukturę.
    Do tego, płacą w yuanach, otwierając rachunki w swoich bankach na zakup chińskich produktów.

    Może to boleć, bo zdjęcie kilkuset miliardów obrotów z giełd, zmniejsza ich zyskowność.
    Pośrednicy są niezadowoleni.

    No i kwestia nadwyżek dolarowych.
    Firmy, patenty, technologie, nieruchomości, zakupy inwestycyjne.
    I większość pozyskanych w ten sposób dóbr, jest transferowana na własne terytorium do dalszego wykorzystania.
    Polityka długofalowa, obliczona na dziesięciolecia.

  138. tejot
    3 czerwca o godz. 14:02

    BRICS jest grupą interesów, nie ma lidera, hegemona, suwerena.
    Cos nowego na arenie dziejów.
    W miarę potrzeb, będą wspólnie realizować konkretne przedsięwzięcia.
    Na zasadzie dobrowolności.
    To potencjał 40% ludzkości, do tego nie obarczony długiem.
    Chiny i Rosja maja nadwyżki obrotów handlowych.
    Indie relatywnie małe zadłużenie- 48% PKB.

    Kraje OECD mają w większości zadłużenie przekraczające 100% PKB i trwały deficyt handlowy…..

  139. „W najbliższy weekend dziennik Adama Michnika ukaże się z nowym logo i makietą. Nowa odsłona „Gazety Wyborczej” ma mocniej oddzielać treść informacyjną od komentarzy.”

    Gazeta wreszcie idzie po rozum do głowy. Lepiej późno niż wcale. Co prawda komentarze mogłaby w ogóle usunąć. No, ale nie wszystko na raz. Może pomyśli o tym nowy wydawca…

  140. Waldek B

    „Narodowo katolicka prawica toczy z pysków pianę, ponieważ wie, że nigdy nie zostanie zaakceptowana przez elity”

    Nie sądzę, po wyborach to się zmieniło. Czytam media pisowskie i nie zauważam już jakiś kompleksów na tym tle. Sprawowanie władzy czy choć egzystowanie w orbicie władzy tego typu obciążenia świetnie leczy.
    Z tego co zauważam to nie zależy im już na akceptacji elit, które utraciły władzę.
    Choć nie mogę im też zarzucić poczucia elitaryzmu czy wyjątkowości bo na to jeszcze za wcześnie.

    Wspomniany przez ciebie red Ziemkiewicz wręcz tryska dobrym samopoczuciem. Przybrał pozę trochę endeckiego self-made man’a, co daje mu wygodny dystans do budzącej kontrowersje polityki PiS.
    Trochę mi przypomina red Gadomskiego z GW przybranego w żupan.

  141. Bar Norte 3 czerwca o godz. 15:24 Otóż z tekstu Sierakowskiego wynika, że nie tryska. Wiem, że czytujesz KP, więc możesz mnie sprawdzić. Tu chodzi chyba o coś innego. Przecież prawica wydaje swoje gazety w niezłym nakładzie i rozmaitości tytułów, a nie może ścierpieć GW. Czytuję GW i wiem, że tam często się przeginało w obronie rządów PO, choć trzeba przyznać, że te krytyczne też drukowano, czego jako żywo w prawicowych gazetach nie widać. Zwróć uwagę, że obecna premier, prezydent i inni wysocy urzędnicy pispaństwa nie mają czego szukać w salach teatrów, opery, filharmonii, a nawet na widowni hali sportowej. W każdym z tych miejsc są z miejsca wybuczani lub wygwizdani. To boli, strasznie boli. Nie przypominam sobie, żeby znienawidzonego Kwasa gdziekolwiek wybuczano lub wygwizdano, a pokazywał się w takich miejscach. Owszem, rzucali w niego jajkami ludzie, którzy dzisiaj nie mieliby odwagi udać się bez obstawy po bułki i mleko do sklepu. Oprócz strachu przed przypadkowym społeczeństwem, cierpią na brak zaproszenia do elit. Z tego co wiem, to w Polsce nie możesz ot tak zostać inteligentem bo skończyłeś uniwersytet. Do tego grona musi cię ktoś zaprosić. W tym właśnie tkwi problem Ziemkiewicza i żaden uśmiech tego nie pokryje. Nikt go tam nie zaprasza, a czym jest Radyjo wie nawet on.

  142. „Agnieszka Holland zaprasza na obchody rocznicy, pierwszych, częściowo wolnych wyborów w 89 roku!”

    Pani Agnieszka najwyraźniej lubi wszystko, co częściowe. Częściową wolność, częściową suwerenność, częściową zgodność z konstytucją, czteroczęściową „Rosemary’s baby”. Na pewno lubi też częściowo polskie społeczeństwo, a konkretnie tę jego część, która chce, żeby było tak, jak było. Dopóki jednak jest tak, jak jest, pani Agnieszce nie pozostaje nic innego, jak tylko częściowo przebywać w „tym kraju” – że tak powiem od święta. Jutrzejsze święto jak na razie też jest tylko częściowe, ale prawdopodobnie właśnie to najbardziej panią Agnieszkę w nim kręci.

  143. Waldek B

    Oczywiście, że czytuję KP a więc i Sierakowskiego.

    Z tym, że nie przywiązuję większej wagi do jego refleksji bo jest w trudnej sytuacji, która określa to co pisze.
    Mam wrażenie, że środowisko KP się podzieliło politycznie i Sierakowski stara się pęknięcia jakoś zszywać uzywając jako nici „antypisiz mu”. Zresztą musi bo przecież bez grantów z zagranicy KP nie utrzyma.
    Z tego powodu chyba jako jedyny w KP tak bezkompromisowo zwalcza pisizm.

    Co do GW … .

    Jeszcze raz powtórzę, że przeglądam portale pisowskie, profile twitterowe ich publicystów i nie zauważam jakiś kompleksów. To już większe kompleksy mieli wspomniani przez ciebie postkomuniści – chocby Kwas czy Miller. Przecież oni nie tylko musieli znosić jajeczne akcje Mario Kamińskiego z Lagą Republikańską ale też toksyczną pogardę tzw „salonu”. Przypomnij sobie tezę GW, że im „jest mniej wolno”. O ile Kwas się jakoś w łaski wkupił to Miller z tą pogardą stykał się właściwie do końca swej aktywności politycznej.

    Wiesz, pisowcy z powodu gwizdów i buczenia o których wspominasz specjalnie nie dramatyzowali. Może dlatego, że sami przecież gwiżdżą i buczą od lat na imprezach konkurencji więc to dla nich nic zaskakującego.
    Poza tym myślę, że są świadomi tego iż sprawowana władza pozwoli im kupić przychylność choć części salonów.
    Na tym przecież polega polityka.

  144. @mayor
    3 czerwca, g. 19:16
    Na topie jest spędzanie „całościowo” (boże broń „częściowo”) wiadomej rocznicy turystycznie, np. we Włoszech.
    Dał nam przykład sam Prezydent, jak ją spędzać mamy.
    Bon voyage, rodacy!

  145. Bar Norte
    3 czerwca, g.19:46
    Daj już spokój z tymi „salonami”.
    Każdy ma taki, na jaki sobie zapracował.
    Każdemu według zasług i… kompleksów.
    Pozdro

  146. Wysłuchałem dzisiejszych wiadomości w mediach elektronicznych. Okazuje się, że jeszcze żaden prominentny reprezentant z ekipy PiSu, który był indagowany przez dziennikarzy, jeszcze nie zapoznał się z opinią Komisji Europejskiej o naruszaniu praworządności przez ekipę PiS w Polsce.

    Temat na razie nie istnieje, marszałek nie miał czasu, minister W. jest zajęty, pani premier jeno wypowiedziała sakramencka formułkę na temat tego dokumentu – czytamy i analizujemy, ale:
    „Technokratyczne opinie biurokratów brukselskich nie pomogą Polakom w uzyskaniu mieszkania, czy nie poprawią w Polsce zarobków”.

    Tak więc PBS zwyczajem wszystkich PiSowców zmieniła temat, przeskoczyła z łamania praworządności w Polsce na „takie technokratyczne opinie nie pomogą Polakom w uzyskaniu mieszkania, nie poprawią zarobków. „Technokratyczne” – jakżeż piękne jest i magiczne to słowo dla ludu nie interesującego się swoim państwem, nie rozumiejącego o co chodzi z tą praworządnością, niemal tak magiczne, jak słynne terminy rozpropagowane przez Prezesa – „non est”, „anihilacja”, „element animalny”, „dekonstrukcja”.

    Pani premier, a jaka opinia, jakakolwiek wydana przez kogokolwiek poprawiła zarobki i dała uzyskać mieszkania Polakom? Czy pani premier zna taką opinię?

    Pani premier trudno jest wypowiadać się w sprawie, która została zablokowana przez Prezesa, to znaczy nie została zwolniona do omawiania, ponieważ z Kancelarii Prezesa jeszcze nie wyszły SMSy w tej sprawie.
    Więc premier Szydło zachowuje się karnie, pali nie wiadomo kogo i zmienia temat, podobnie jak zmieniała temat będąc w Parlamencie Europejskim i kłamała, że Polska przyjęła około milion uchodźców ukraińskich oraz nie odpowiedziała na pytanie Verhofstadta – czy rząd polski zastosuje się do opinii Komisji Weneckiej – tak, czy nie – powiedziała jedynie, że będziemy się zapoznawać. Prezes wypowiedział się o tej opinii po jej wydaniu, że jest absurdalna i ten wynik analizy Prezesa nadal obowiązuje w PiSie. Jak dotychczas nikt nie śmiał się wychylić.

    Premier, prezydent, marszałkowie parlamentu, PiSowscy szefowie komisji zapoznają się i zapoznają już kilka miesięcy z opinią K. Weneckiej i nie mogą się z nią zapoznać. Tymczasem do Warszawy wpłynęła następna opinia – od Komisji Europejskiej na temat łamania praworządności przez PiS.

    Prezes nie raczył się wypowiedzieć, to i podwładni nie mają odwagi posiadania własnego zdania. Podwładni Prezesa posiadają własną opinię tylko i wyłącznie wtedy, gdy nada im te opinię Prezes. Ta reguła działa, wszyscy wiedzą jak jest, a pani premier, nie mówiąc już o prezydencie, wije się jak piskorz, marszałek się jąka, a pozostali mniej znaczni PiSowcy wolą w cieniu zwody trenować niż narażać się Prezesowi. Wiedzą, że polityk PiSu jest jak saper, myli się tylko raz. Zemsta Prezesa jest jak wybuch skuteczna – zmiata tego polityka-sapera ze sceny.
    Jeden minister W. się odważył – opinii nie czytałem. Zuch minister. Wypalił prawdę. Nie czytał, to jak się ma wypowiedzieć?
    Pzdr, TJ

  147. mag

    Jeśli przeczytasz całość dyskusji z Waldkiem B (od jego komentarza z 3 czerwca o godz. 12:58) to zrozumiesz czemu stosujemy określenie „salon”.

    Nie widzę powodu by w tym przypadku maskować to określenie eufemizmami.

  148. Wystarczyło posłuchać profesora Safiana dziś wieczorem w TVN24 .

  149. Bar Norte
    Rozumiem pojęcie „salonu” tak samo jak @Waldek B, czyli tak jak „my”, to znaczy „wy”.
    Co ja niby „maskowałam eufemistycznie”?
    Jeszcze raz powtarzam, każdy ma taki „salon”, na jaki sobie zapracował, na miarę swoich zasług albo kompleksów. Oczywiście wedle obowiązujących lub czasowo tylko modnych standardów.
    Kto niby miałby rozstrzygać, jaki POWINIEN być albo nie być „salon”?
    Chyba nie my, czyli Ty i ja. Skromni, jak sądzę, obserwatorzy tutejszego gumna.

  150. mag

    Przepraszam, myślałem, że cię określenie „salon” w odniesieniu do środowisk związanych z GW drażni.

    Chyba źle cię zrozumiałem.

  151. tejot
    Dobrze to opisałeś . Problem Polski polega na tym , że najwyższe stanowiska państwowe zajmują w niej ludzie , którzy nie mają nic do gadania , bo wszystkim rządzi Prezes.
    To musi być ciekawe przeżycie dla zagranicznych mężów stanu, takie spotkanie z reprezentami Polski : Dudą albo Szydło, kiedy decydent siedzi na Żoliborzu i instrukcji brakuje.

  152. I coscie sie tak uczepili tego prezesa,dajcie mo troche porzadzic.

    http://www.docinek.com/upload/images/medium/2016/05/ulan-na-miare-iv-rp.jpg

  153. I co zrobi teraz Putin,chyba na takie polskie wojsko rakiet nie wysle
    chyba ze kozakow.
    https://www.youtube.com/watch?v=Uprwl1p4s_U#t=106

  154. Nie na temat pani Olejnik, ale na temat Polski.

    Reuters.com publikuje artykul na temat puszczy w Bialowiezy i planach wycinki drzew w celu kontrolowania owadow, ktore niszcza drzewa.

    Tytul artykulu: Europe’s last primeval forest

    Fragmenty tekstu:
    „Inside Poland’s ancient Bialowieza Forest, birds chirp and bison graze as visitors explore the lush green surroundings, a home to boars, beavers, lynx – and beetles.

    Occupying almost 580 square miles of woodland, Bialowieza is a UNESCO World Heritage site sprawling across the border with Bielorussia. But Europe’s last primeval forest is under attack, from bark beetles eating its spruce trees.

    (…)

    A UNESCO delegation will visit the forest over coming days to inspect the government’s logging plans.”

    Calosc:
    https://widerimage.reuters.com/story/europes-last-primeval-forest?utm_campaign=web-app-launch&utm_medium=banner&utm_source=rcom&utm_content=ros

  155. „najwyższe stanowiska państwowe zajmują w niej ludzie , którzy nie mają nic do gadania , bo wszystkim rządzi Prezes”

    Tyle powiedzieć, to dużo powiedzieć. Ale nie wszystko. Prezes (z wielkiej litery tylko na początku zdania) wysłał Tuska do Brukseli. W końcu jest to wysokie stanowisko państwowe. Nawet tzw. „grupę trzymającą władzę” sprokurował prezes, do której wysłał Rywina. Wałęsie kazał nogę podać, a że padło na Kwaśniewskiego … Kwaśniewskiego też wykreował prezes po aferze Olina? Nie, przyklepaniem Kwaśniewski była afera Olina, Kwaśniewski już był pijany wtedy, Pawlak to pomysł Kaczyńskiego, Olejnik zresztą też wypromował, a Leppera to kto z rękawa wytrząsnął, nikt inny tylko prezes. Cała ta III RP to bujda prezesa, aktorkę Szczepkowską oznajmiona, wszak komunizm w Polsce nie ma końca.
    Więc jeśli ktoś trzyma z prezesem to musi świętować 4 czerwca. Prezydentowi nie poda ręki, o nie, gdy on wróci z Neapolu. Czy prezydent pojedzie na Monte Cassino? Ha, tego nie wie nikt w p’sie z wyjątkiem prezesa.

  156. Orca,
    Ty jak zwykle nie na temat. Kto widział powierczhnię mierzyć w milach kwadratowych, nawet jeśli jest to przepaścista puszcza? UNESCO może wydać opinię co najwyżej. Suwerennemu krajowi może podskoczyć, za przeproszeniem.
    „Bark beetles eating spruce trees” powiadasz, za UNESCO czy za Reutersem? Właściwie to jesteś za, czy przeciw?

  157. „Cała ta III RP to bujda prezesa, aktorkę Szczepkowską oznajmiona, wszak komunizm w Polsce nie ma końca.”
    Brakuje ‚przez’ but anyhow , can you see anything ? I can’nt see any thing but you can say any thing you like .. ,
    Anyway, I’ll let you now if I gona have any thing to say …

  158. can’t

  159. Jest różnica między salonem i saloon’em. Np, saloon norte – nie, nie przechodzi mi przez gardło ta nazwa lokalu, cokolwiek by tam podawali do picia. Salon … och, to brzmi całkiem. Weźmy pierwszy z brzegu, „salon kosmetyczny”. Jakże pięknie brzmi ten proletriacki szyld, w porównaniu ze współczesnym, płaskim Salonem Akademia Piękna. Albo z anglosaska … „Beautician”. Koszmarek, nieprawdaż. Za to swoiski salon sprzedaży fiata (chodzi mi rzecz jasna o fiata 126p), przywołuje nieziemskie wspomnienia wojny o handel, która przerodziła się w zaopatrznie ludności i zaspokajanie ich nieustannie rosnących potrzeb w salonach. Ale salon odnowy jest nadal salonem odnowy. Co prawda pod innym adresem. Dawniej mógł być pod chmurką, niesłusznie zwaną „budką z piwem”. Ech, te majówki, człowiek się rozłożył na najzieleniszej w świecie trawie i nie myślał nawet o nabożenństwach majowych, tak błogo miał w duszy. A teraz nic tylko siłownia, siłownia, siłownia. A na końcu odnowa biologiczna „Sunset”. Wieczne odpoczywanie … Osobiście jestem za rozkoszami życia doczesnego, może być nawet bez godnej płacy i pracy. Acz dawniej każda płaca była godna. Godna robotnika, chłopa i inteligenta pracującego. Tylko prywaciarze zarabiali niegodnie, oraz współpracownicy Radia WE. Teraz każdy może zadzwonić do Radia M o dowolnej porze. Policja nie zapyta, po co dzwonisz. Ale jak już jedziesz w dalszą podróż, to zapyta, dla twojego bezpieczeństwa. Możesz zabłądzić, wypaść z szosy, na furmankę nieoświetloną się nadziać w drodze powrotnej, albo na jej dyszel. PO czuwa, znaczy Policja Obywatelska. Zyczę owocnego weekendu czerwcowego. Kto nie z KODem niech idzie na słowika.

  160. Polskie słowa

    Mają sens wyrazisty, bo Polak nie rzuca ich na wiatr. „Salon”, ech, obrzydzenie bierze. „Zagranica” – mocna podejrzane, raczej na nie. „Giełda” to gorzej niż „kasyno”. „Rynek” to niemal jak „wolna amerykanka” (nie mylić z wolną wersalką). „Śmieciowe” są tylko umowy o pracę, bo tych starych „czy się stoi czy się leży” w jurajskich parkach szukać. „Dramatyzować” – tragedię oznacza, prawie jak „hamletyzować. Choć są też słowa wyjątkowe, dozowane, wręcz będą ze świętością wymawiane, kontekstem wartościowane, a nawet tym kto je wypowiada, np. choćby na przykład … „Stalin”.

  161. Muszynianka
    4 czerwca o godz. 2:50

    Oczywiscie masz racje.

  162. „Powrotu do czasów sprzed ostatnich wyborów nie ma” – mówi Henryk Wujec z okazji wymarszu KOD.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75398,20181702,henryk-wujec-swietujmy-bez-nakazu.html#ixzz4AZRlVaDr

    O co chodzi? O co na boga temu „solidaruchowi” chodzić może?
    „KOD jest na początku drogi. Musi przedstawić plan dla Polski po PiS”.

    Musi? Ale jaki plan? Który? Centralny? Czy resortowy? Bo jeden chce płacy minimalnej 20 zł na godzinę. I normalnego rynku pracy. I związków zawodowych jak za PRL było. Drugi chce niższych podatków. Trzeci – wyższych podatków. Czwarty – wolności „róbto co chceta”. Piąty – silnej władzy nad tym bezhołowiem. Szósty – liberalizmu. Siódmy – PGRów. Ósmy – pokazania paluszka Brukseli. Dziewiąty – trzech dywizji pancernych NATO. Dziesiąty – aby nie robić laski ameryce. Jedenasty – elektrowni na wiatr (nawet ze wshcodu). Dwunasty – suwerenności polsieigo węgla i stali. I tak bez ustanku, bez szansy na kompromis w samym KODzie.

    Jako minimalistce z urodzenia, mi chodzi tylko o zaprzysiężenie 3 sędziów TK (czerwcowych) i opublikowanie wyroku z 9 marca. Czyli o PRAWOrządność w tym kraju. A resztę niech PiS dźwiga sam, skoro tak się natężał.

  163. Orca (1:05, 3:47)
    To ty masz rację, będę się upierać. Ale czy oczywiście? tu mam wątpliwość.

    W Alejach Ujazdowskich (przed siedzibą premiera) spotkałam KOD-wca. Dawniej walczył o dolinę Raspudy. I wygrali przecież. Wiek jego pod 40-tkę. Wyglądał na normalnego hipstera. Myślisz, że dadzą radę?

  164. Wklad Polakow do budowy tunelu w Gotthard w Szwajcarii.

    http://i.imgur.com/4KMY4r0.jpg

  165. ” Myślisz, że dadzą radę?”
    Zapewne zwyciężą.
    Przecież walczą o prawo do walki.
    I do końca o prawo do życia od początku.
    I wywalczą to prawo do życia,
    nawet gdyby wymagało to ofiar
    Oczywiście ofiar po tamtej stronie.
    No i oczywiści póki sponsor funduje.

  166. @ Muszynianka, 4:02
    ,, I związków zawodowych jak za PRL było.”
    Prosze nie opluwac zwiazkow zawodowych, bo gdyby nie one to nadal musiala by Pani robic zakupy w sklepach za zoltymi firankami.
    Dzieki rownowadze glosu miedzy robotnikami a przesdsiebiorcami Niemcy sa najsilniejsza gospodarka Europy.
    Tak bylo tez przez pol wieku w Ameryce miedzy Roosveltem i Reaganem.

  167. Fałszywy list banderowców /fragment/
    „Bądźmy uczciwi przed sobą samym – niech będą uczciwi Ukraińcy, przynajmniej wobec siebie, bo życzymy im wszystkiego najlepszego i chcemy dla nich jak najlepiej. Jak mogli pozwolić na odrodzenie się hydry faszyzmu? Czy naprawdę tak bardzo nienawidzą Rosjan, którzy zbudowali im państwo i uczynili ich naród potężnym zwycięzcą w wojnie przeciwko bezwzględnemu okupantowi, traktującymi ich, co najwyżej jako użytecznych najemnych morderców do czarnej roboty? Czy zapomnieli o tym, że to krew ZWYCIĘSKICH BOHATERÓW ARMII CZERWONEJ, zmyła grzech wysługiwania się faszystom popełniony przez ich ojców i dziadków? Jak nieskończenie cynicznym trzeba być, żeby pomimo świeżej krwi na rękach – relatywizować wcześniejsze zbrodnie!

    Nie będzie szczerym żadne ukraińskie kajanie się, do póki choć jedno dziecko w Donbasie płacze w ciemnej i zimnej piwnicy, do póki kobiety opłakują mężów, a starcy zamarzają, ponieważ mordercy nie pozwalają nawet na dostawy pomocy humanitarnej z Rosji. Nie ma w ogóle mowy o wiarygodności dzisiejszych ukraińskich elit w przedmiocie oceny zbrodni popełnionych z poruczenia ich przodków, jeżeli nie będzie wyjaśniona bestialska zbrodnia z Odessy.”
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=41400

  168. 4 czerwca. Rocznica zasranej wolności. Kaczyńskiego, Ziobry, Macierewicza, Kurskiego, Dudy, episkopatu i IPN

  169. 🙂
    4 czerwca! Swietujmy!
    Do przeczytania tekst blogowy pana prof.Jana Hartmana
    Polecam!

  170. folwarkPn

    „Prosze nie opluwac zwiazkow zawodowych (peerelowskich), bo gdyby nie one to nadal musiala by Pani robic zakupy w sklepach za zoltymi firankami.”

    Nic dodać, nic ująć.

    Zresztą dziś rocznica wygrania wyborów przez peerelowski związek zawodowy „Solidarność”.

  171. Bywalec 2
    3 czerwca o godz. 23:36
    tejot
    Dobrze to opisałeś . Problem Polski polega na tym , że najwyższe stanowiska państwowe zajmują w niej ludzie , którzy nie mają nic do gadania , bo wszystkim rządzi Prezes.
    To musi być ciekawe przeżycie dla zagranicznych mężów stanu, takie spotkanie z reprezentami Polski : Dudą albo Szydło, kiedy decydent siedzi na Żoliborzu i instrukcji brakuje.

    Mój komentarz
    Tak, Bywalec. Jakie wrażenie mogła mieć na przykład kanclerz Merkel, gdy negocjowała sprawy unijne (traktat lizboński wykonawczo?) w Berlinie z prezydentem Kaczyńskim, a ten przy najmniejszej kontrowersji ani dudu, powtarzał, co miał zadane oraz prosił o przerwę. W końcu Angela się wkurzyła i sama zadzwoniła do tego tajemniczego gościa, który instruował prezydenta. Gość zaskoczony po wymianie zdań zgodził się, nie był w stanie stawić czoła, ani meritum sięgnąć. Tym sposobem negocjacje szybko zostały zamknięte. Prezydent odbijał sobie potem tę prestiżowa porażkę przeciągając w nieskończoność podpisanie traktatu Lizbońskiego (uzgodnionego przez niego!).

    Jak patrzyli na polskiego prezydenta litewscy urzędnicy, gdy ten podczas kolejnej wizyty (dwunastej na przykład) i rozmów co chwilę zasięgał zgody u tajemniczego cenzora. Kompromitacja, czy śmiech na sali?

    Jak dzisiaj patrzą wysocy urzędnicy unijni, którzy w Warszawie zasięgali wiadomości o stanie państwa i słyszeli te same drętwe slogany, które PiS zarzuca na media. No jak?

    Polityka PiSowskiej ekipy rządowej kierowana przez jednego człowieka, który nie zna świata, a w dodatku nie ufa nikomu, z natury jest sztywna, bezwładna, zdefiniowana o miesiąc, czy rok za późno, gdy wydarzenia już dawno poszły do przodu. Polityka nasycona reliktami autorytaryzmu wyobrażonego przez Prezesa oraz paternalizmu, któremu otwarcie poddaje się cała ekipa PiSu w przekonaniu, że tak musi być.
    Na przykład Prezes wyzywa premierę, że jest eksperymentem, a ta po kilku dniach dziękuje mu za to i powiada – mam na drugie eksperyment. Czy to nie jest śmiech na sali? Czy premiera ma większy szacunek dla Prezesa niż dla siebie?
    Lub minister od spraw najtrudniejszych dla PiSu obecnie, czyli międzynarodowych, o dokumencie wydanym przez KE w sprawie łamania praworządności w Polsce powiada mediom – nie czytałem.
    Śmiech na sali? Tak.
    A co na to Pisowcy, podwładni Prezesa? Na każdą okoliczność mają szereg wyjaśnień – a to, że to była taka metafora polityczna, a to, że ten rwetes w Unii na temat Polski, to wynik donosów zdrajców, a to, że nowelizacja ustawy o TK pod egidą PiSu jest naprawcza i to wierutne kłamstwo, że łamie konstytucję, a to, że orzeczenie TK, to opinia kilku panów zebranych przy ciasteczkach lub grubiej – to orzeczenie nonest, itd.

    Teraz PiSowcy jak jeden mąż nabrali wody w usta, stali się mało elokwentni, dowcip w zaniku, obnoszą się ze swoja ignorancją – nie wiem, nie czytałem, nie zapoznałem się, itd. Dopóty, dopóki Prezes nie ogłosi wykładni, jakiejkolwiek wykładni, a najczęściej wykładni w rodzaju – absurdalna opinia, nie poinformowani są , nie mają ekspertyz, nie mają wiedzy, słuchają donosów, biurokraci, technokraci, itd.

    Reakcje PISu pod przewodem Prezesa przypominają mi propagandowe wyjaśnienia za komuny. W tamtym okresie sprawcami problemów byli zawsze albo odwetowcy zachodnioniemieccy i ich agenci, albo imperialiści, Wolna Europa, donosiciele, CIA, Mossad, burzyciele porządku za obce srebrniki i temu podobne męty. Multum epitetów, zero meritum.

    Jeśli jakikolwiek dyplomata, czy urzędnik unijny, siedzi przed odpowiednikiem z Polski, a ten mu sadzi podobną gadaninę, to jak się może poczuć?
    Pzdr, TJ

  172. tejot
    Chciałbym jeszcze dodać, że ten brak instrukcji jest prawdopodobnie najbardziej perfidną zagrywką Prezesa, bo każdy fałszywy krok powoduje wpadnięcie w niełaskę i nieobliczalne konsekwencje. Tak trzyma się swoją kamarylę w stałym napięciu i strachu.
    Tak więc pozostaje dreptanie w miejscu i czekanie, aż Prezes „wskaże ciołkom cel”, byle się przypadkowo nie wychylić.
    A Polska ?
    A to właśnie wszystko „ku chwale ojczyzny”!

  173. Bar Norte 3 czerwca o godz. 19:46 Nie zgadzam się z tobą. Nie wszystko i wszystkich można ot tak kupić. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić kupna biletu wstępu do środowiska polskiej elity intelektualnej. Owszem, można ją kupić, ale ja nie widzę nawet takiej próby ze strony pisu. Oni kombinują zastąpić dotychczasową elitę swoimi, a to się udać nie może.
    Kombinowałem nad nazwaniem tego, co ty określasz dobrym samopoczuciem pisowców. Jerzy Bahr w wywiadzie udzielonym GW nazwał to bezwstydem i jest to strzał w dziesiątkę. Pomijając przypadki natury psychiatrycznej, środowisko to cechuje niebywały brak wstydu.

  174. Waldek B

    „Nie wszystko i wszystkich można ot tak kupić. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić kupna biletu wstępu do środowiska polskiej elity intelektualnej.”

    Ale zaznaczyłem w poprzednim komentarzu, że pisowcy: „są świadomi tego iż sprawowana władza pozwoli im kupić przychylność choć części salonów.”

    Przykładem może być wczorajszy koncert w Opolu. Oczywiście trudno w tym przypadku mówić o elitach intelektualnych ale jest to jakaś miarodajna próba środowisk popowo-artystycznych.
    Z tego co czytam na kpiny czy szyderstwo z władz zdecydował się jedynie Sienkiewicz a reszta pracowicie odwalała to za co im władze zapłaciły tworząc oczekiwany przez mecenasa nastrój beztroskiej, bezproblemowej rozrywki.

    Co do „bezwstydu” o którym za Bahrem piszesz. To subiektywne odczucie. Z perspektywy Bahra na pewno to tak wygląda. No ale z perspektywy Kaczyńskiego, Dudy czy Szydło na pewno nie.
    Oni to inaczej widzą czy odczuwają.

  175. „Gęsiarka” wróciła, czego nie można powiedzieć o „Bydle na pastwisku”.

    Paradoksalnie, jest to dobra wróżba dla Polski.

  176. Kaczyński – teoretyk państwa i prawa na zjedzie PiS w Warszawie wyjaśnia delegatom partii o co chodzi z Trybunałem Konstytucyjnym (wg onet.pl):

    „Nie możemy się oderwać od wielkiego sporu, który dzieli dziś Polskę. Ale ważne, byśmy właściwie rozumieli, jaki jest jego sens”

    „Jeśli mamy mieć demokratyczne państwo prawa, żaden organ nie może lekceważyć ustaw –

    „- Trybunał Konstytucyjny uznał się za suwerena i za instytucję, która może działać na zasadach arbitralnych.
    „Oni łamią konstytucję i demokratyczne państwo prawa.”

    Zwyczajem PiSowskim (rygorystycznie przestrzeganym przez wszystkich podwładnych) Prezes gada nie na temat. Nie mówi nic o konstytucyjnej pozycji TK, o trójpodziale władz, który trzeba szanować, bo to podstawa demokracji, nie mówi o tym, że PiSowska nowelizacja ustawy o TK, to był akt zablokowania TK.

    Bo jakby nie ująć nowelizacji PiSowskiej:

    a) jesli jest zgodna z konstytucją,
    to TK nie ma prawa wydać orzeczenia o konstytucyjności nowelizacji, bo wg znowelizowanej ustawy musi przedtem rozpatrzyć 199, czy 299 wniosków i dopiero potem, ma prawo wg tej znowelizowanej ustawy się zając konstytucyjnością tej ustawy

    b) jeżeli TK uzna, że nowelizacja jest niezgodna z konstytucją,
    to wg znowelizowanej przez PiS ustawy TK złamie prawo (nie rozpatrując przedtem 299 innych spraw) i Prezes oraz PiSowcy na urzędach będą mogli krzyczeć – non est – nie ma wyroku, bo TK nie ma prawa wydawać orzeczeń, orzeczenie TK jest nieważne. A więc nowelizacja jest zgodna z konstytucją.

    Trybunał jednak wydał orzeczenie na temat nowelizacji ustawy o TK przez PIS, więc Prezes ma tylko jedno wyjście – opowiadać w żywe oczy, zarzekać się przy swoich podwładnych, że Trybunał jest arbitralny (che che, a jaki ma być Trybunał Prezesie – konsultacyjny, podległy, uległy?), Trybunał łamie konstytucję i państwo prawa (co to jest łamanie państwa prawa?). Prezes chce przez to powiedzieć- to nie my łamiemy konstytucję, to Trybunał łamie.

    Prezes wyobraża sobie, że gdy rzuci jakąś kalumnię, czy pomówienie, a jak w przypadku powyższym żenująca inwektywę na Trybunał Konstytucyjny, deprecjonującą dotkliwie państwo prawa, to obrzucony tą kalumnią obywatel lub organ państwa, będzie musiał się wytłumaczyć przed narodem, dlaczego łamie prawo i popełnia czyny niegodne.
    Na złodzieju czapka gore, a ten krzyczy – łapać złodzieja.

    Prezes stosuje w dyskusji o państwie prawa i Trybunale Konstytucyjnym chwyty, jak w zwykłej kłótni jeden na jeden. Ty jesteś głupi, łamiesz prawo. Co, ja jestem głupi? To ty jesteś wariat, to z Tobą nie można rozmawiać. Itd.
    Prezes najpierw wszczyna awanturę, a następnie oczekuje na odzew, na potknięcie przeciwnika, na jakąś obelgę, epitet i wtedy, gdy już ją usłyszy, spokojnie wychodzi na remis co najmniej, bo może powiedzieć – to ONI się kłócą, obrażają, nie umieją dyskutować. My wyciągamy rękę, a ONI odrzucają ugodę, bo ONI są już tacy – szkoleni, urodzeni, resortowi, obcy, szkodliwi, animalni – seria obelg i nonsensów Prezesa się wydłuża i w końcu mało kto się orientuje o co chodzi. Prezes osiąga swoje.

    Wódz PiSu może wtedy powiedzieć, że PIS jest napastowany, okrążony, lżony, obrażany, pomawiany, miał dobre intencje, chciał naprawiać Polskę, ale wszelkie siły, jakie jeszcze zostały tu w Polsce, stawiają zaciekły opór chcąc uniemożliwić mu naprawę państwa.
    Co na to obywatel przeciętny?
    Mało kto wie o co konkretnie chodzi, lecz to Prezes jest w górze i on zarządza tym wszystkim, więc to z nim trzeba się dogadywać, co prawda nie bardzo wiemy w czym, ale ONI, ci szkodliwi i uparci nie chcą się dogadywać, tylko ogłaszają wciąż jakieś rocznice, chodzą po ulicach, wygrażają rządowi, niech to się wreszcie skończy, itd. Tak sobie dywaguje przeciętny obywatel – po myśli Prezesa.

    Taka jest taktyka Prezesa, taktyka wrodzona, przyprawiona bogatym doświadczeniem z intryg, podchodów, propagandowych wojenek, populistycznych kampanii, grania na emocjach, podbechtywania oczekiwań i traktowania państwa jako zasobnika bez dna na realizację obiecanek.
    TK, wg Prezesa, to ONI. ONI łamią konstytucję i państwo prawa.
    Pzdr, T

  177. Na facebookowej stronie KOD ukazał się ciekawy wpis:

    „Przemysław Maj: Świętujecie częściowo wolne wobory z 4. czerwca ’89, gdzie po układzie z Magdalenki oddano ludziom zaledwie 2/3 miejsc w sejmie, aby dalej rządziła komuna, czy świętujecie zamach stanu nocnej zmiany z 4. czerwca ’92 żeby tylko nie dopuścić do rozliczenia współpracowników SB?”

  178. Muszynianka

    „Jako minimalistce z urodzenia, mi chodzi tylko o zaprzysiężenie 3 sędziów TK (czerwcowych) i opublikowanie wyroku z 9 marca. Czyli o PRAWOrządność w tym kraju”.

    Chodzi ci zapewne o LEWOrządność. Zaprzysiężenie 3 sędziów czerwcowych (czemu nie pięciu, pięciu było „czerwcowych”?) spowodowałoby wzrost ich liczby do 18, a Konstytucja mówi, że może ich być 15. Postulat opublikowania orzeczenia TK z 9 marca 2016 to doskonały pomysł, jednocześnie postulat pod adresem prezesa Rzeplińskiego. Jeśli prezes wyznaczy prawidłowy skład orzekający (13 sędziów), rząd z pewnością opublikuje orzeczenie. Prezes TK też powinien przestrzegać prawa, może on zwłaszcza. Na razie jest rebeliantem.

  179. mayor
    4 czerwca o godz. 14:44
    Na facebookowej stronie KOD ukazał się ciekawy wpis:
    „Przemysław Maj: Świętujecie częściowo wolne wobory z 4. czerwca ’89, gdzie po układzie z Magdalenki oddano ludziom zaledwie 2/3 miejsc w sejmie,

    Mój komentarz
    Mayor, cytujesz bardzo wygodne słowa – bezosobowo – oddano ludziom zaledwie 2/3 miejsc w sejmie.
    Kto oddał? W rozmowach uczestniczyli konkretni negocjatorzy. Kto to był?

    Zapomniałeś dodać, że w rozmowach Okrągłego Stołu (w tym w „układzie w Magdalence”) aktywnie uczestniczyli, uzgadniali porozumienie z komuchami i je podpisali obaj bracia Kaczyńscy.
    Brali udział w czymś, o czym nie wiedzieli, ze to zdrada, spisek? Tacy nierozgarnięci byli, że nie zauważyli? Coś kręcisz mayor z tym cytowaniem.

    Pzdr, TJ

  180. Prezydent Polaków pierwszego sortu

    „Bardzo dobrze się stało, że prezydent Andrzej Duda postanowił wyjechać na kilka dni do Włoch, by 27. rocznicę pierwszych wolnych wyborów spędzić poza krajem. Przecież nigdy nie ukrywał, że to nie jest jego święto.
    Andrzej Duda został prezydentem z rekomendacji partii, która ogłosiła, że Polska po 25 latach od upadku komunizmu jest w ruinie. Prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi sam opowiadał, że stoi na czele kraju, który nie jest sprawiedliwy. Polskim emigrantom w Wielkiej Brytanii odradzał powrót do kraju.

    Prezydent jest niezłomny i konsekwentny. Dlatego nie będzie go w kraju, gdy jakieś grupy kolesiów będą opowiadać, że 4 czerwca 1989 r. był początkiem przełomu, że narodziła się polska demokracja, że podobno rozpoczął się jakiś polski sukces, dzięki czemu Rzeczpospolita stała się dla wielu krajów świata niedoścignionym wzorem. Andrzej Duda w te bajki nie wierzył i nie uwierzy.

    W tym roku 4 czerwca celebrować będzie wyłącznie gorszy sort Polaków, i to w iście animalnym uniesieniu – na antyrządowych demonstracjach. A pan prezydent – co kilka miesięcy temu ogłosił w Otwocku – zalicza się do lepszej części narodu. Bliski sercu Andrzeja Dudy poeta już dawno przestrzegał, że „to, co nas podzieliło – to się już nie sklei”. Prezydent po prostu musiał tego dnia opuścić Polskę.

    Zawiodła jak zwykle nasza dyplomacja, która nie zdołała zorganizować prezydentowi we Włoszech żadnego spotkania z jakimkolwiek ważnym włoskim politykiem. Wyjazd prezydenta wygląda więc na wycieczkę/ucieczkę objazdową po Neapolu, Rzymie i Watykanie. Ale nic to, prezydent i do wycieczek ma prawo, tym bardziej że niewdzięcznicy sprawiają mu tyle przykrości. A nieporadnymi dyplomatami zajmie się minister Waszczykowski.

    Szkoda tylko, że do Włoch na kilka dni nie poleciał z panem prezydentem cały rząd. Wtedy 4 czerwca mielibyśmy nie święto, ale festiwal wolności.”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,20180323,czerwcowa-wycieczka-prezydenta-szkoda-ze-do-neapolu-nie-leci.html#ixzz4AZfyDlHK

  181. tejot
    4 czerwca o godz. 14:39

    Bo jakby nie ująć nowelizacji PiSowskiej:
    a) jesli jest zgodna z konstytucją, o TK nie ma prawa wydać orzeczenia o konstytucyjności nowelizacji (…) musi przedtem rozpatrzyć 199, czy 299 wniosków …
    b) jeżeli TK uzna, że nowelizacja jest niezgodna z konstytucją (… )to wg znowelizowanej przez PiS ustawy TK złamie prawo (nie rozpatrując przedtem 299 innych spraw).

    1/ Artykuły 80, 81, 87, 91 i 93 „ustawy o TK z 22 grudnia 2015 (ogłoszonej 28 grudnia 2015; Dz. ustaw poz. 2217) przewidują liczne wyjątki od kolejności napływu, radzę się z tym zapoznać.

    2/ Nikt do prezesa Rzeplińskiego nie ma pretensji, że wyznaczył szybszy termin rozprawy (9 marca 2016), więc kopiesz w otwarte drzwi. Pretensje dotyczą rzeczy dużo poważniejszych: nieprzestrzegania przez prezesa Rzeplińskiego Konstytucji RP:

    a/ art. 7 Konstytucji RP („Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”).

    b/ art. 197 Konstytucji RP („Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa”).

    W jaki sposób TK ma oceniać zgodność z Konstytucją aktów normatywnych, jeśli sam nie przestrzega Konstytucji i ustaw?

  182. tejot
    ” w rozmowach Okrągłego Stołu (w tym w „układzie w Magdalence”) aktywnie uczestniczyli, uzgadniali porozumienie z komuchami i je podpisali obaj bracia Kaczyńscy”.

    Nie przytoczyłeś opinii tylko fakt, więc spokojnie można napisać, że kłamiesz.
    Po drugie, wiesz kto pierwszy uznał, że wraz z samolikwidacją PZPR w styczniu 1990 r. („sztandar wyprowadzić”) porozumienia okrągłostołowe stają się niebyłe?

    Jeśli nie wiesz, to nie gęgaj.

  183. Mauro Rossi

    „wiesz kto pierwszy uznał, że wraz z samolikwidacją PZPR w styczniu 1990 r. („sztandar wyprowadzić”) porozumienia okrągłostołowe stają się niebyłe?”

    W styczniu 1990 to strona solidarnościowa mogła sobie co najwyżej palcem w bucie poruszać a nie rządzić samodzielnie – to znaczy bez współpracy z przefarbowującymi się własnie komunistami.

  184. tejot
    4 czerwca o godz. 15:47
    „Mayor, cytujesz bardzo wygodne słowa… Zapomniałeś dodać… Coś kręcisz mayor z tym cytowaniem.”

    Nie pierwszy raz stwierdzam, że lubisz posądzać blogowych kolegów o niecne intencje. Ja niczego nie zapomniałem. Takie rzeczy możesz mówić swoim wnuczętom. Napisałem tylko, że na stronie KOD ukazał się ciekawy wpis. Tobie wyszła z tego jakaś wielka teoria konspiracji. Dla mnie to tylko ciekawy paradoks. Tak jak z tą gęsiarką, która wróciła, a bydło nie…

  185. folwarkPn (9:35)

    @ Muszynianka, 4:02
    ,, I związków zawodowych jak za PRL było.”
    Prosze nie opluwac zwiazkow zawodowych, bo gdyby nie one to nadal musiala by Pani robic zakupy w sklepach za zoltymi firankami.
    Dzieki rownowadze glosu miedzy robotnikami a przesdsiebiorcami Niemcy sa najsilniejsza gospodarka Europy.
    Tak bylo tez przez pol wieku w Ameryce miedzy Roosveltem i Reaganem.

    Polak potrafi – jak mawiano w PRLu – … insynuować. Czy ja musiałam robić zakupy, czy kupowałam w sklapach dla PRLowej elity? A może raczej byłą w NSZZ „S” i miałam z tego powodu problemy, aż wyjechałam na dobre? Ta opowieść o „S” w walce z PRLem jako dowodzie na rolę ZZ-tów ponad wszystkie instutucje gospodarcze ma już długą brodę.

    Zaś fakty są takie:
    1. Polityka Reagana wyciągnęła upadającą gospodarkę USA ze stagflacji, niebitcyznej inflacji i galopującego bezrobocia, i postawiła ją z powrtoem na nogi. Przy okazji utrała nosa ZZ-tom w cywilnej kontroli lotów.
    2. To same zrobiła Thatcher, faktycznie wyrwała UK z zapaści gospodarczej dyktowanej przez rozbisurmanione ZZ-ty.
    3. W Niemchech rząd SPD wprowadził reformę rynku pracy (Agendę 2010), bez czego nie byłoby obencyh sukcesów gospodarki RFN. Odbyło się to przy ogromnych protestach i upadku SPD w następnych wyborach.
    4. Teraz Francja próbuje wydobyć swoją gospodarkę z kryzysu, ale ZZ-ty się na to nie godzą.
    5. Reforma Hausnera uealastyczniła polski rynek pracy, co dało nie tylko najwyższy wzrost gospodarczy w UE, ale także zatrudnienie milionom Polek i Polaków.

    Rola ZZ-tów jest ważna, ale coraz mniejsza w gospodarce stawiającej na innowacje i postęp techniczny. Nota bene, porównywanie polskich ZZ-tów z niemieckim jest chybione. Polskie ustawodawstwo związkowe należy zmienić, aby uniknąć kosztownych patologii, o „rewolucji kulturowej” w relacji przedsiębiorca-pracownik nie wspominając.

  186. Licytacja już się zaczęła:

    „Zgodnie z informacją przekazaną przez wiceprezydenta Warszawy Jarosława Jóźwiaka, w marszu KOD w stolicy uczestniczy dziś ok. 50 tys. osób.”

    Kto da więcej?!

  187. Gdyby babcia miała wąsy …

    Wczoraj w TOKFM Żakowski z trzódką o roli KOD, wręcz o sensie jego istnienia, gdyby prezes Kaczyński niespodzianie przedzierzgnął się w demokratę i Europejczyka, przał glińdzić o zagrożonej suwerenności Polski, wydał polecenie zaprzysiężenia 3 prawidłowo wybranych sędziów i publikowania wyroków TK.

    Prezes nie może tego zrobić. Nie dlatego, że myśli to co mówi. Lecz tak mu nakazuje jego polityczna pokrętna strategia. Jego siła i poparcie opiera się na kilku filarach: Rydzyk z resztą kościelnej ambogandy, religia Smoleńska (coraz mniej znacząca, ale zawsze w zanadrzu), obfite populistyczne obiecanki (których realizację rozkłada się na coraz dłuższe lata pod naporem finansowych i ekonomicznych ograniczeń), oraz ta zdrowa polska sekta, mieszanka endeckiej agitki i antykomuszego okrzyku, ta potrzeba wywodzenia najgłębszych bzdur bez końca, bez opamiętania. Prezes nie może zrezygnować z tego poparcia zwartych szeregów, klubów Rodina i GP. Nie ma wyjścia, musi trwać przy „suwerenności” i „osobach na nią czyhających”, przy „drugim sorcie”, „zdradzie o świcie” i o innych porach dnia. W tym ogłupianiu narodu od dołu do góry. W tym oszustwie PiSowskim.

  188. Gabrine Muguruza vs Serena Wiliams 7:5 ,6:4 Brawo !! komentatorzy z wyłączonym głosem .Nie tylko sportowi są bez klasy
    ps M.Rossi na posterunku , uważaj bo jesteś na nawietrznej bez kapoka ., a nie jesteś Aleksandrem Dodą

  189. Organ Michnika przypomina że manifestacja KOD z okazji 4 czerwca odbywa się pod hasłem „Wszyscy na wolności”.

    Oj, najmocniej przepraszam. Oczywiście „Wszyscy dla wolności”.

  190. Najwyraźniej jednak jest to licytacja w stylu amerykańskich aukcji inwentarza żywego, czyli ceny wywoływane są w porządku od najwyższych do coraz niższych:

    Ratusz warszawski – 50 tysięcy

    Policja warszawska – 10 tysięcy

  191. Miller komentuje wystąpienie Kwasa na dzisiejszej demonstracji:

    „Kwaśniewski wskazuje Tuska, Komorowskiego, Palikota i Millera winnych zwycięstwa PiS. Wszystkich tylko nie siebie. Bardzo typowe”

  192. mayor
    4 czerwca o godz. 16:46
    tejot
    4 czerwca o godz. 15:47
    „Mayor, cytujesz bardzo wygodne słowa… Zapomniałeś dodać… Coś kręcisz mayor z tym cytowaniem.”
    Nie pierwszy raz stwierdzam, że lubisz posądzać blogowych kolegów o niecne intencje.

    Mój komentarz
    Mayor, przytoczyłeś cytat o rozmowach w Magdalence, cytat, który uznałeś za ważny i istotny, bo mówiący, że „w Magdalence oddano” (mayor zacytował – „po układzie z Magdalenki oddano ludziom zaledwie 2/3 miejsc w sejmie”).
    Zwróciłem Ci uwagę na to, że rozmowy Okrągłego Stołu w tym w Magdalence nie były anonimowe i zakończyły się porozumieniem, które negocjowali i pod nim się podpisali obaj bracia Kaczyńscy.
    To nie byli anonimowi ludzie, którzy coś oddali w Magdalence.

    Mayor, przytoczyłem Twój cytat o oddawaniu czegoś w Magdalence i napisałem, że nie było oddawania, czy brania anonimowego, było wynegocjowane konkretne porozumienie i konkretne osoby to porozumienie podpisały, m.in. Jarosław Kaczyński i Lech Kaczyński.

    Rossi, nie napisałem, że sztandar wyprowadzono, tylko napisałem, że obaj Kaczyńscy negocjowali i podpisali porozumienie okrągłostołowe

    Teraz Mayor i Rossi zwyczajem PiSowskim zabierają głos nie na temat – Rossi pisze o wyprowadzeniu sztandaru PZPR i o tym, że ja kłamnę jakby pisząc o Kaczyńskich jako negocjatorach i sygnatariuszach porozumienia Okragłego Stołu (Rossi napisał – „Nie przytoczyłeś opinii tylko fakt, więc spokojnie można napisać, że kłamiesz.”), a Ty mayor piszesz, że ja posądzam Cię o niecne intencje.
    Pzdr, TJ

  193. tejot
    4 czerwca o godz. 18:46
    „Mayor, przytoczyłeś cytat o rozmowach w Magdalence, cytat, który uznałeś za ważny i istotny…”

    Tejot, mój wpis jest ciągle na blogu i łatwo sprawdzić, że nie uznałem tego cytatu za „ważny i istotny” tylko za „ciekawy”. Jak możesz tak w żywe oczy zniekształcać czyjeś słowa?

  194. Tym, ktorzy twierdza, ze bylo nie 50 a 10 tysiecy uczestnikow powiem tak: z cala pewnoscia bylo o 10 tysiecy za duzo. Dla rzadzacych krajem jest to kolejne wotum nieufnosci, ktore zlekcewazone doprowadzi obecny rzad do upadku, a wczesniej do skrajnej frustracji (juz mielismy probke w wykonaniu pani premier).

  195. : ) Jutro jest juz dzis

    Wspaniale obchody 4 czerwca w Polsce

  196. 🙂
    W GW, 4.06, rozmowa rocznicowa z prez.Lechem Walesa

  197. anur
    4 czerwca o godz. 19:18
    Tym, ktorzy twierdza, ze bylo nie 50 a 10 tysiecy uczestnikow powiem tak: z cala pewnoscia bylo o 10 tysiecy za duzo. Dla rzadzacych krajem jest to kolejne wotum nieufnosci,

    Mój komentarz
    Dzisiejsza demonstracja (kolejna i równie liczna) wzbudziła kolejne lekkie zdenerwowanie, wzmożenie w salonach PiSu. Wzmożenie tym większe, ze kolejna opinia o łamaniu praworządności w Polsce przez PiS jest sporządzona przez KE, oficjalnie przekazana władzom i PISowcy łącznie z Prezesem nie bardzo wiedza, co teraz.
    Robią dobrą minę do złej gry. Prezes zapewnia swoich, że państwo prawa nie musi być demokracją (twierdzi, że zna się na tym, bo zajmował się historią teorii prawa), że to TK łamie konstytucję i że my, tzn. PiS, tzn. Polska (PiS jest Polską w tym ujęciu) nie ustąpimy, nie możemy się poddać, bo naszym obowiązkiem nałożonym przez suwerena na nas jest nie poddawać się, trwać, nie zawieść woli suwerena, wprowadzać dobrą zmianę [cokolwiek to znaczy, przyp. moje], nie damy się, nie pozwolimy, by jakiś Trybunał uzurpował sobie rolę arbitra (magiczne słowo dla ludu) i zastępował suwerena (drugie magiczne słowo dla ludu) i decydował, co jest konstytucyjne, a co nie jest konstytucyjne (uff, ależ ta terminologia państwowa jest trudna).
    Trybunał łamie konstytucję i o tym dobrze wie. Nie pozwolimy, no pasaran – woła Prezes. Huczne oklaski i niewyraźne miny delegatów świadczą o odbiorze słów prezesa – dobrze gada, lecz mógłby jakoś to inaczej, bo już nam dokuczać zaczyna to wielomiesięczne papranie się w temacie, jazgot bezkarnej opozycji, donosicielstwo agentów i inne wybryki, które należałoby ukrócić, a nie gadać w kółko o tym samym. Prezes niewzruszony, rzuca ostatnie wezwania, zapewnienia i przyrzeczenia, schodzi z ambony. Sala faluje, podręczni towarzyszą, zapewniają solennie, że KODu nie słyszą, Prezes ironiczne uśmieszki śle, palladyni myślą – nie jest tak źle dopóki Prezes wrogów gromi i nas prowadzi, chodźmy pod barek, lornetę (dwie sety) golnąć nie zawadzi.
    Pzdr, TJ

  198. Właśnie wróciłam z placu Konstytucji, gdzie zakończyła się warszawska manifestacja „Wszyscy dla wolności”.
    Atmosfera podczas całego marszu, od placu Bankowego poczynając, była wspaniała, jak na „rewoltę” przystało.
    Wegetarianie mieszali się ze złodziejami, animalsi z rowerzystami i złodziejami drugiego sortu. Zabrakło chyba tylko tych, co zwykle chodzą w futrach. Zostawili je, widać, w domu z powodu upału.
    Jak zwykle sprzeczne obrachunki, czy manifestujących było 10 czy 50 tys. (w zależności od tego, KTO i dla KOGO liczy) nikogo dziwić nie powinny, więc i niczego istotnego nie wnoszą.

  199. Erratka
    miało być „suwerenami” (nie złodziejami) drugiego sortu.

  200. mag
    Dziekuję za relacje z Warszawy .
    Na moment odbierałem TVN 24 – prowadziła Pani Kolenda -Zalewska z posłanka partii Nowoczesna . Obok niej młody ,kpiarski w uśmiechach Poseł PiS .Ten, jak zwykle każdy wysłany do mediów Pisowiec wykonuje zadanie — Przeszkadzać ,nie odpowiadać na pytanie ,kłamać – taki młody a już wyćwiczony szachraj .
    Wyłączyłem –
    ps . Obiecuje sobie ,że jeśli usłysze kulturalnego wysłannika z PiS to odnotuje na tym blogu >

  201. Bar Norte
    4 czerwca o godz. 16:46
    „wiesz kto pierwszy uznał, że wraz z samolikwidacją PZPR w styczniu 1990 r. („sztandar wyprowadzić”) porozumienia okrągłostołowe stają się niebyłe?” … „W styczniu 1990 to strona solidarnościowa mogła sobie co najwyżej palcem w bucie poruszać a nie rządzić samodzielnie – to znaczy bez współpracy z przefarbowującymi się własnie komunistami”.

    Typowy defetyzm, nawet po ćwierć wieku. 🙂

    Fakty są takie.
    W grudniu 1989 rozstrzelano Ceausescu.
    W grudniu 1989 Havel zostaje prezydentem.
    W styczniu 1990 w Czechosłowacji rozwiązano bezpiekę StB (opcja zero).

    A w Polsce („liderze przemian”) uprawiano miłosierdzie polityczne wobec komunistów, czekając aż demoralizacja starego systemu przeniknie do nowego.

  202. Waldemar
    g.20:33
    Wystarczy, że nie będzie łgał w żywe oczy (ten wysłannik).

  203. tejot
    „Rossi, nie napisałem, że sztandar wyprowadzono, tylko napisałem, że obaj Kaczyńscy negocjowali i podpisali porozumienie okrągłostołowe”.

    Napisałeś, dokładnie cytuję: ” … w rozmowach Okrągłego Stołu (w tym w „układzie w Magdalence”) aktywnie uczestniczyli, uzgadniali porozumienie z komuchami i je podpisali obaj bracia Kaczyńscy”.

    Powtarzam, nie jest to prawda tylko kłamstwo.

  204. Mauro Rossi
    4 czerwca o godz. 20:41
    tejot
    „Rossi, nie napisałem, że sztandar wyprowadzono, tylko napisałem, że obaj Kaczyńscy negocjowali i podpisali porozumienie okrągłostołowe”.
    Napisałeś, dokładnie cytuję: ” … w rozmowach Okrągłego Stołu (w tym w „układzie w Magdalence”) aktywnie uczestniczyli, uzgadniali porozumienie z komuchami i je podpisali obaj bracia Kaczyńscy”.
    Powtarzam, nie jest to prawda tylko kłamstwo.

    Mój komentarz
    Rossi, nic Ci nie pozostało jak iść w zaparte, czyli Rossi złapany za rękę mówi – to nie moja ręka. Prezes – to nie ja, to TK, PiSowcy chórem – kto tak łka, KODu grupka – to my, aż drżą drzewa, PISowcy chórem – kto tak śpiewa, suweren – ja, z radości, że Prezes się ma, niech nam żyje i przewodzi, drugi się taki nie narodzi, co nie jest, nie pisze się w rejestr, non est pięknym jest.
    Pzdr, TJ
    Pzdr, TJ

  205. Mauro Rossi

    „uprawiano miłosierdzie polityczne wobec komunistów”

    W styczniu 1990 roku ruszył plan Balcerowicza ratowania państwa bankruta.
    W ciągu kilku miesięcy dochód narodowy spadł o 5%, konsumpcja o 5,5%, płace realne o 10%, wzrost cen detalicznych przekroczył 50% a bezrobocie przekroczyło pół miliona.
    Przez W-wę przetaczały się demonstracje przy których dzisiejsza to bułka z masłem.
    A powyższe dotyczy tylko pierwszych miesięcy 1990 roku.

    W świetle powyższego niechęć do dekomunizacji nie była żadnym aktem miłosierdzia tylko polityczną kalkulacją. Terapii szokowej Balcerowicza bez wsparcia komunistów robiących za piorunochron obóz solidarnościowy by po prostu nie przetrzymał politycznie.

    Co w sumie może nie było by takie złe.

    Mauro, gdy czytam te wasze interpretacje historii to czasem się zastanawiam czy jaja robicie czy to na serio.

  206. ”Właśnie wróciłam z placu Konstytucji…Wszyscy dla”

    Jak wszyscy to wszyscy…

  207. anur
    4 czerwca o godz. 19:18
    „Tym, ktorzy twierdza, ze bylo nie 50 a 10 tysiecy uczestnikow powiem tak: z cala pewnoscia bylo o 10 tysiecy za duzo. Dla rzadzacych krajem jest to kolejne wotum nieufnosci”.

    Wyszło na ulicę 10 tys. męczenników, więc rząd psychicznie się podłamał i teraz trzeba go reanimować, a nie dołować.

    mag
    4 czerwca o godz. 20:11

    Właśnie wróciłam z placu Konstytucji … Atmosfera była wspaniała … Zabrakło chyba tylko tych, co zwykle chodzą w futrach”.

    Futra nie są w modzie, jednak drogie zegarki powinni ze sobą zabrać. Przecież nie mają się czego wstydzić. Kwaśniewski zakłada Francka Mullera (20 tys. euro) lub Patka Philippe Ellipse (nie trzeba przedstawiać), albo Jaeger-LeCoultre (też wybitna manufaktura), które ma na stanie. Poseł Nowak maszeruje z pożyczonym Ulysse Nardin (może jeszcze nie oddał) lub jakąś inną sikorą – ma ich w sumie sześć, a J.Palikot z Breitlingiem (którego zapomniał wpisać do oświadczenia majątkowego).
    Czy nie byłoby w tym marszu więcej blasku, błysku i optymizmu?

    I tak mi się skojarzyło.
    „Podczas jednego z występów The Beatles John Lennon zachęcał publiczność do czynnego udziału w koncercie. W pierwszych rzędach siedziała Królowa Matka i jej świta, oraz księżniczka Anna, dalej prasa, później skromni ludzie, którzy jako jedyni kupili bilety. Przed wykonaniem utworu „Twist and Shout” Lennon, znany z zamiłowania do zgrywu, zwrócił się do publiczności: „Ci, którzy zajmują tańsze miejsca niech klaszczą, reszta może potrząsać biżuterią”. 🙂

  208. tejot
    4 czerwca o godz. 20:57

    Pokaz zdjęcie na którym Kaczyńscy siedzą w Magdalence, albo powołaj się na poważne źródło historyczne, że obaj tam byli.
    Jeśli tego nie zrobisz nadal będę uważał, że skłamałeś.

  209. Bar Norte
    4 czerwca o godz. 21:02

    „Terapii szokowej Balcerowicza bez wsparcia komunistów robiących za piorunochron obóz solidarnościowy by po prostu nie przetrzymał politycznie”.

    Komuniści nie byli zajęci mitycznym odprowadzeniem piorunów tylko budowali swoje pozycje ekonomiczne. Tak hartowała się postkomunistyczna stal. Oczywiście powód dealu części solidarnościowych elit z komunistami był wcześniejszy niż Balcerowicz i co innego miał na celu niż sugerujesz. Mniejszość w związku (późniejsza UW i jej mutacje) chciała przechwycić realne instrumenty władzy, bo na rząd dusz nigdy liczyć w Polsce nie mogła. Obie te rzeczy się udały: komuniści zbudowali swoje pozycje ekonomiczne i UW przechwyciła sporo realnych instrumentów władzy. Do dziś jest to widoczne.

  210. @ tejot 19:51

    Podoba mi sie Twoje spojrzenie na obecna nerwowosc na salonach PiS-u i niepewnosc Prezesa co dalej, przy rownoczesnej niewzruszonosci jego stanowiska.

    Od siebie chce dodac, ze Prezes nie rzadzi ani teoretycznie, ani faktycznie. Wsluchuje sie w pragnienia suwerena i uprawia cos w rodzaju akrobatyki politycznej, zeby dostarczyc to, o co jest blagany.

    Ale tak jak on jest tylko szeregowym poslem, tak suweren jest anonimowy. I to wedlug mnie jest najwiekszym zagrozeniem dla panstwa.

  211. Mauro Rossi
    Ależ ty się musisz napracować, by 24h dawać właściwy odpór „drugiemu sortowi”!

  212. berlin wird nuechtern/berlin trzezwieje
    http://www.berliner-zeitung.de/berlin/alkoholtourismus-senat-entzieht-bierbikes-die-fahrerlaubnis-24168482
    znikaja ostatnie pozostałości po epoce parady miłości

  213. @byk

    a w Tel Awiwie liczba uczestnikow w Pride Parade 2016: 200.000

  214. O Okraglym stole prawie wszystko
    http://okragly-stol.pl/

  215. Mauro Rossi

    „Komuniści nie byli zajęci mitycznym odprowadzeniem piorunów tylko budowali swoje pozycje ekonomiczne.”

    Dokładnie, dlatego nie zdecydowali się w owym sławetnym roku przełomu na opozycyjność kanalizując na ile mogli społeczne napięcia.

    Zresztą zręby swoich pozycji ekonomicznych i politycznych budowały wówczas wszystkie grupy wspierające terapię szokową Balcerowicza.

    Również bracia Kaczyńscy ze swymi sympatykami.

    Nie wiem czy sobie przypominasz jak fala socjalnej frustracji wyłoniła z siebie jesienią 1990 niejakiego Stana Tymińskiego. Stan w wyborach prezydenckich nieoczekiwanie poniżajaco ograł Mazowieckiego i przeszedł do II tury by zmierzyć się z Wałęsą – wspierali go wtedy Kaczyńscy.
    Pamietam, że widmo przegranej Wałęsy i oddania władzy nad gruzami PRL Peruwiańczykowi jak kubeł zimnej wody zadziałało na rozgorączkowaną kłótniami opozycję solidarnosciową. Bracia Kaczyńscy dwoili się i troili by zapewnić „Pontonowi” wygraną. Klub OKP go wsparł w całości, Unia Wolności, biskupi a nawet po cichu postkomuniści.

    Strach przed Tymińskim połączył ponad podziałami wszystkie skłócone frakcje óczesnej władzy.
    W koncu Stana załatwili, jak przypuszczam, starzy esbecy umiejetnie dorabiając mu gębę wariata, terrorysty i kata swej peruwiańskiej żony.

    A jak by się sytuacja rozwinęła gdyby Kaczyńscy zaczęli esbekom deptać wtedy po odciskach?
    Kto by im w tych wyborach pomógł?

  216. i tutaj (niemcy, ale inaczej)) trwa resekralizacja i remilitaryzacja przestrzeni publicznej; dzisiaj, ćwierć wieku pozniej, parada gejow przypomina raczej przemarsz sa, nizli, złozoną do grobu, love parade;

  217. Mistrzostwa Wegier w kopaniu grobu wygrał Zoltan Juracsik
    http://www.huffingtonpost.com/entry/hungarian-gravedigging-championship_us_5751c5cee4b0ed593f144666
    Będzie reprezentował Węgry w Międzynarodowych Mistrzostwach Kopania Grobu (z udziałem reprezentantów Polski, Węgier, Słowacji i Czech).

  218. RESAKRALIZACJA

  219. Mauro Rossi

    Korekta:

    Napisałem, że Wałęsę poparła Unia Wolności. Precyzyjnie biorąc to ROAD, bo pod taką nazwą wówczas srodowisko UW występowało.

  220. rossi:
    gorole (tybetanscy) preferuja inna metode pochowku (prawdopodobnie z czysto prozaicznych przyczyn – porzadnej dziury tam nie wykopiesz, a drzewa na lekarstwo), kroja nieboszczyka w drobne kawalki i rzucaja ptakom na pozarcie;

  221. sorry, nie rossi, tylko indoor

  222. @byk
    Cos jest w Twoim porownaniu z spadkiem po Rohmie…
    O stosunkach prawicowego ekstremizmu w Niemczech i Europie zachodniej a meskim homoseksulaizmem pisza Jörg Fischer i Markus Bernhardt w „Schwale Nazis – und die Rechtsenwicklung in der Schwulenszene”. Byla tez niegdys glosna sprawa Jörga Haidera
    zal. BZÖ, ktory zginal w wypadku samochodowym w 2008.

  223. trudno mi swietowac rocznice kiepskiego kompromisu, ktorego rezultatem stal sie konkordat;

  224. ozzy:
    meandry ideologii gender;

  225. emancypacja, zwlaszcza intelektualna, gejow nastapila w paryzu a nie w petersburgu; a dlaczego, chyba tlumaczyc nie musze;

  226. byk

    „trudno mi swietowac rocznice kiepskiego kompromisu, ktorego rezultatem stal sie konkordat”

    Inspirujący punkt widzenia.

  227. templariusze 🙂

  228. norte:
    nie?

  229. Mauro Rossi
    4 czerwca o godz. 21:39
    tejot
    4 czerwca o godz. 20:57
    Pokaz zdjęcie na którym Kaczyńscy siedzą w Magdalence, albo powołaj się na poważne źródło historyczne, że obaj tam byli.
    Jeśli tego nie zrobisz nadal będę uważał, że skłamałeś.

    Mój komentarz
    Mayor wyrwał cytat z sieci („świętujecie częściowo wolne wybory z 4 czerwca ’89, gdzie po układzie z Magdalenki oddano ludziom zaledwie 2/3 miejsc w sejmie”), w którym stoi jak byk, że układem w Magdalence odebrano coś społeczeństwu. Uznał to za ciekawą wypowiedź godną zamieszczenia na EP. Wymowa cytatu jest jednoznaczna – w Magdalence zawarto „układ”.

    Napisałem, że
    „ w rozmowach Okrągłego Stołu (w tym w „układzie w Magdalence”) aktywnie uczestniczyli, uzgadniali porozumienie z komuchami i je podpisali obaj bracia Kaczyńscy.
    Brali udział w czymś, o czym nie wiedzieli, ze to zdrada, spisek? Tacy nierozgarnięci byli, że nie zauważyli? Coś kręcisz mayor z tym cytowaniem.”

    1) W rozmowach Okrągłego Stołu uczestniczyli obaj bracia Kaczyńscy

    2) Nie było żadnego układu w Magdalence odbierającego ludowi miejsca w parlamencie, tylko było porozumienie Okrągłego Stołu a w nim brali udział Kaczyńscy. Rozmowy w Magdalence nie wytworzyły żadnego układu, czy porozumienia ustrojowego, transformacyjnego, były to rozmowy przygotowawcze, brał w nich udział Lech Kaczyński, nie brał udziału Jarosław Kaczyński.
    Tak zwany układ w Magdalence, jak teraz głoszą gorliwi głosiciele spisków antypisowskich, nie istniał.

    3) Jarosław Kaczyński powiedział w 1994 roku Torańskiej:

    „ja wiem, że żadnych tajnych porozumień w Magdalence nie było – Ja do Magdalenki nie jeździłem, ale mój brat Leszek jeździł, uczestniczył we wszystkich posiedzeniach, mówił, że nic nie było i ja mu wierzę. Ale przecież nie o stenogramy chodzi, tylko o duch tych rozmów, ich podskórny sens”.

    Jarosław Kaczyński stwierdził, że układu w Magdalence nie było.
    Natomiast były rozmowy dwóch stron (solidarnościowej i rządowej przy okrągłym Stole, które zakończyły się porozumieniem, w których to rozmowach brali aktywny udział Kaczyńscy i byli sygnatariuszami dokumentów porozumienia jako członkowie podzespołów roboczych.

    Dzisiejsi propagandyści propisowcy sprowadzają wszystkie plagi, które według nich nękają dziś Polskę do układu w Magdalence. Słowo „Magdalenka” stało się synonimem tajnego układu komunistów ze swoimi następcami, którzy w myśl tego porozumienia rządzili Polską (z przerwami) przez ponad 25 lat. Układ Okrągłego Stołu sprowadzany jest w tej propagandzie do jednego słowa – Magdalenka.
    Jarosław Kaczyński nie uczestniczył w rozmowach w Magdalence. W Magdalence nie zawarto żadnego układu.

    Fakty historyczne są nie do pominięcia. Obaj bracia Kaczyńascy uczestniczyli w rozmowach Okrągłego Stołu, podczas, gdy wielu wiodących przedstawicieli środowisk PiSowskich (bardziej na prawo od Prezesa PiSu) sugeruje dzisiaj, że układ okrągłostołowy, to zdradliwe porozumienie, a Magdalenka, to tajny układ, który do dziś funkcjonuje. I że nie ma co świętować 4 czerwca – dnia zrealizowania pierwszej części układu z komunistami – tzw. wolnych wyborów..

    Jarosław Kaczyński tym sugestiom nie zaprzecza, co najwyżej je potwierdza swoimi insynuacjami, że owoce układu okrągłostołowego, to Polska w ruinie (moralnej i ustrojowej), dzieci resortowe działają przeciwko Polsce, że gorszy sort, to ci czerwoni i różowi, którzy utracili władzę w 2105, że istota III RP, prawda o III RP, to porozumienie okrągłostołowe komunistów z postkomunistami, czyli czerwonych z różowymi, nadal przestrzegane przez różowych i ich byłych żywicieli, że jest to układ, który jest wysoce szkodliwy dla Polski, trzeba go zniszczyć, a elity, które dzięki porozumieniu się uwłaszczyły i utuczyły, należy wymienić.
    Różnie to interpretuje, lecz zawsze sugeruje, że to nie my, to ONI zawierali ten układ, a jeśli nawet przez jakiś przypadek, konieczność historyczna on Prezes tam się znalazł, to po rychłym odkryciu podstępności układu zawsze wołał, że układ jest nieważny.
    Prezes tuszuje historyczny fakt swojego udziału w rozmowach okrągłostołowych i zawarciu porozumienia, nie tyle tuszuje, co je unieważnia, wybiela jako nie błąd, a raczej niezrealizowany plan zerwania porozumienia natychmiast po objęciu władzy i przeprowadzenia radykalnej dekomunizacji, która miała być generalną wymiana elit, a także w kontekście dzisiejszej walki o Wałęsę jako postać historyczną Prezes sugeruje, że jego udział w Okrągłym Stole bez realizacji dalszej części jego rzekomego planu wymiany elit był pewnym błędem, wynikał tez z niepotrzebnej wiary, z zapatrzenia się w Wałęsę.
    Wiara ta musiała być bardzo głęboka, skoro po porozumieniach Okrągłego Stołu pomieściła obu braci Kaczyńskich w kancelarii prezydenta III RP na czołowych stanowiskach.

    Tej sekwencji zdarzeń – udział w negocjacjach okrąglostołowych, w zawarciu porozumienia okrągłostołowego (dziś nazywanego przez wielu „Magdalenką”), intensywne zaangażowanie w kampanii prezydenckiej na rzecz wyboru Lecha Wałęsy, służba w Kancelarii prezydenta aż do wylotu, itd. nie da się wymazać z życiorysów braci K. osłabić, wygumkować z historii. Prezes bardzo nie lubi, gdy mu się przypomina aktywny udział w rozmowach Okrągłego Stołu i aktywną akceptację porozumień przy nich zawartych.
    Pzdr, TJ

  230. byk

    Jasne.

  231. tejot
    4 czerwca o godz. 23:20
    „Mayor wyrwał cytat z sieci”

    Nie po prostu z sieci, tylko z witryny KOD. I nie „wyrwał”, tylko przytoczył. Poza tym to, nad czym tak w kółko agonizujesz, nie jest całym cytatem, a połową cytatu. Do tej drugiej połowy, dotyczącej nocnej zmiany 4 czerwca 1992, jakoś się nie odnosisz. Wybiórczość zamierzona, czy po prostu jesteś jednooczny? Dla mnie właśnie zestawienie tych dwóch 4 czerwców było ciekawe. Dlaczego to do Ciebie nie może dotrzeć?

  232. Plakat do wczorajszej manifestacji.

    http://i.imgur.com/Ap7pUcE.jpg

  233. ”gorole (tybetanscy) preferuja inna metode pochowku (prawdopodobnie z czysto prozaicznych przyczyn …”

    Przyczyny są bardzoi praktyczne. Tybetańczycy mają zawsze z górki. (Jak też mogą patrzeć z góry i na Chińczyków i na mieszkańców Indii). Inne narody preferujące swoje ptaki jako narzędzie pochówku (niektóre ludy Chin) zostawiają nieboszczyka i oddalając się zachęcają ptaków.
    Oczywiście w takim Międzynarodowym Konkursie Kopania Grobów nie mogą występować, trzeba by dla równouprawnienia i poprawności politycznej zmienić zasady gry, Komisja Europejska może np. obliczyć jaki jest ekwiwalent pomiędzy wykopaniem grobu o wymiarach standardowych a rozdrabnianiem zwłok i określić wagę ekwiwalentną (oczywiście zachowując właściwy stosunek wagi kości, tłuszczu i białka. Kopanie grobu wedle takich standardów europejskich mógłby stać się nawet dyscypliną olimpijską. Oczywiście zakładając, że odbędą się jeszcze jakieś olimpiada po panowaniu Laureata Nagrody Nobla w kategorii ”pokój”.

  234. mops otta

    mops otta robi rewolte
    otto: won mops won
    i hops odskoczy otta mops
    otto: no no

    otto nosi koks
    otto nosi groch
    otto – jedno ucho
    otto: mops mops
    otto (o nadziejo)
    stuk puk mops otta
    otto: chodz mops wchodzi
    mops otta wchodzi
    mops otta wymiotuje
    otto: ojojojoj

    ernst jandl (1925 – 2000)
    oryg.
    (ottos mops

    ottos mops trotzt
    otto: fort mops fort
    ottos mops hopst fort
    otto: soso
    otto holt koks
    otto holt obst
    otto horcht
    otto: mops mops
    otto hofft
    ottos mops klopft
    otto: komm mops komm
    ottos mops kommt
    ottos mops kotzt
    otto: ogottogott )

  235. Byk
    Jandl używa tylko jednej samogłoski „o” w całym wierszyk i tu jest dowcip. Tłumaczenie dojść prostej histori , którą wiersz opowiada nie oddaje wpelni sensu wiersza, co też prawdopodobnie w innym języku jest niemożliwe.
    Co najwyżej ćwiczenie .

  236. ”co też prawdopodobnie w innym języku jest niemożliwe.”

    Moim zdaniem bez kłopotów dałoby się przetłumaczyć na język wegierski, z tym, że zamiast same ”o” będą same ”e”.

    Tytuł mogę podpowiedzieć : ”Ede ebe” to jest ”Piesek Ede” (Ede – węgierskie imię męskie)

  237. Powiedziano:
    Niech zstąpi duch twój!
    Niech zstąpi duch twój!
    I odnowi oblicze ziemi,
    tej ziemi, Amen.

    Słowo stało się ciałem. I poeta napisał o Chrystusie, który ze wstydu przed tym, jak mówią o nim kapłani, ukrył się w ubikacji i zapłakał.

    http://wyborcza.pl/magazyn/1,152666,20181331,chrystus-w-ubikacji-mikolajewski.html

  238. mayor
    4 czerwca o godz. 14:44

    Na facebookowej stronie KOD ukazał się ciekawy wpis:

    „Przemysław Maj: Świętujecie częściowo wolne wobory z 4. czerwca ’89, gdzie po układzie z Magdalenki oddano ludziom zaledwie 2/3 miejsc w sejmie, aby dalej rządziła komuna, czy świętujecie zamach stanu nocnej zmiany z 4. czerwca ’92 żeby tylko nie dopuścić do rozliczenia współpracowników SB?”

    Wpis ukazuje jedynie denny poziom umysłowy autora. Ta zgoda na te wybory zastrzegające jedynie 1/3 miejsc w sejmie dla byłej władzy to przełomowa data, od której zaczęła się transformacja w Polsce. Pan Maj powinien trochę pomyśleć, zanim napisał. Poprzednia władza to nie idioci i naiwniacy , bo tylko tacy oddali by bezwarunkowo cała władzę (wiedząc że ludzie są do niech negatywnie nastawieni). To wielki wspólny sukces, że coś takiego uzgodniono. Świętowanie tego sukcesu jest jak najbardziej uzasadnione.
    Brak zgody na ten układ gwarantował by jego zerwanie i nici z dalszych przemian – to jasne dla każdego kto trochę myśli.

  239. Komuchy to, komuchy tamto. Co za brednie. Przecież gdyby Adenauer po wojnie zamknął wszystkich nazistów – a między nimi i naszymi rodzimymi komuchami jest chyba różnica – to w Republice Federalnej szczekały by dzisiaj psy dupami. Puknijcie się w cymbał, budować państwo trzeba z tego co jest. Kaczyński tak właśnie robi.

  240. PSEUDOsocjalistyczny Prezydent Francji , Hollande , ma tylko 11% poparcia , czyli mniej niz kaczysci.
    Bez zgody parlamentu probuje zniszczyc prawa pracownicze, dlatego olbrzymia fala strajkow.
    Wedlug londynskiego Guardiana , zwykli Francuzi maja najlepsza jakosc zycia w Europie a Anglicy sa dopiero na miejscu 10.
    http://www.theguardian.com/money/2011/sep/29/uk-worst-quality-of-life-europe
    POLSKI BETON ( Mazowiecki,Michnik i biskupi ) wybral dla nas angielski model rozwoju.
    Liberte,EGALITE, fraternite !!!

  241. Z Budapesztem w Warszawie, o czym marzyć nie przestaje JK, może być nietęgo, skoro sami Madziarzy bardziej popierają przynależność Węgier do UE niż rządy Orbana.
    U nas wszak proporcje głosów rozkładają się nie inaczej, a nawet ze wskazaniem na UE, więc na co liczy Prezes Polski?
    Tym bardziej, że od klasy Orbana różni go kilka klas. Porusza się na salonach europejskich jak słoń w składzie porcelany. Upss, poruszają się jego posłańcy, bo on sam jest autystyczny. Nie boi się tylko wtedy, gdy jest wśród swoich, oddzielony od zwykłych „suwerenów” kordonem ochroniarzy. Czy on chociaż raz był za granicą (poza Ukrainą na Majdanie) i kiedy? Choćby prywatnie?
    http://swiat.newsweek.pl/wegrzy-bardziej-niz-orbanowi-ufaja-unii-europejskiej,artykuly,386774,1.html

  242. maciek.g
    5 czerwca o godz. 10:08

    Bardzo ostro oceniasz autora. Ale odnosisz się tylko do pierwszej połowy jego wpisu, dotyczącej rocznicy 4 czerwca 1989. Drugą połowę, dotyczącą rocznicy 4 czerwca 1992, zupełnie pomijasz gromiąc pana Maja. A może pan Maj trochę jednak pomyślał i dlatego zestawił te dwie rocznice?

  243. mag
    5 czerwca 11:52
    Kiedyś czytałem na portalu DW ,że na przełomie lat 90 -tych XXw. spotkał się w Niemczech z Helmutem Kohlem . Helmut był przerażony jego oczekiwaniami pomocy ze strony BRD ,a będąc kurtuazyjny wspomniał tylko ,że Jarosław nie zna współczesnej Europy .
    Sądzę , że schorowany Helmut byłby zdziwiony ze takie „Coś ” dziś rządzi Polską … a może nie byłby zdziwiony ? Tragedia !!!
    Pozdrawiam

  244. mayor
    5 czerwca o godz. 12:55
    łączenie tych dwóch zdarzeń jest kompletnie bez sensu
    Jak będę miał czas to napisze o tzw nocnej zmiany z 4. czerwca ’92
    Tam wcale nie chodziło o SB.
    Obecnie nie mam czasu może wieczorem wyjaśnię temat

  245. W Tybecie tez istnieje pochowek w ziemi. Nieprawda jest, ze nie ma tam mozliwosci wykopania dolu, jest wszedzie. Jednak ten rodzaj pochowku -w ziemi- zachowany jest dla zhanbionych za zycia, chociazby dla mordercow. Przez wersje pochowku w wodzie Tybetanczycy ryb nie jadaja.
    Nie na temat rocznic 4 czerwca? Nie szkodzi.

  246. Z Pemą, który urodził się wśród jednego z nomadzkich plemion na północy Tybetu, jedziemy doliną rzeki Yargun (zwaną z hinduska Brahmaputrą). Pema chce nam pokazać miejsce, gdzie „chowa” się zmarłych. Po drodze opowiada nam o 5 sposobach radzenia sobie Tybetańczyków ze zmarłymi, a konkretnie – z ciałami zmarłych, których już nie łączy się z człowiekiem, jaki okupował ciało przed śmiercią. To rozróżnienie jest tu jednak istotne, bo zwykle łagodzi szok, jakiego może doznać ktoś, kto pochodzi z kręgu kultury, w której obowiązuje rewerencja dla zmarłych, w tym także dla ludzkich zwłok. Dla takiego człowieka funeralne praktyki tybetańskie mogą sprawiać wrażenie barbarzyńskiego bezczeszczenia zwłok.

    Jednakże Tybetańczyk widzi to inaczej: dla niego martwe ciało to tylko materia, którą należy zwrócić ziemi. Nie ma już w niej duszy – ta bowiem jest już w czymś co nazywa on „Między”, wędrując tam w poszukiwaniu kolejnego wcielenia.

    Najpowszechniejszy w Tybecie jest pochówek „niebiański”, zwany także przez niektórych „powietrznym” lub „podniebnym” (w j. ang. – „sky burial”). Polega on na oddzieleniu od kości ludzkiego mięsa, pocięciu go na drobne kawałki, połamaniu i skruszeniu na miał wszystkich kości, dodaniu mąki z jęczmienia i rzuceniu tego wszystkiego na pożarciu sępom.

    W pochówku „wodnym” dzieje się mniej więcej to samo, tyle że zamiast sępów żer mają ryby.

    Pochówek „ziemny” podobny jest do naszego, tyle że sposób ten uważany jest przez Tybetańczyków za najmniej godny.

    Na kremację mogą sobie pozwolić nieliczni (w Tybecie brakuje drewna, więc opał – wraz z obsługą krematoryjnego pieca – jest bardzo drogi); natomiast zaszczytu mumifikacji i balsamowania zwłok doznają jedynie lamowie i najbardziej znaczący mnisi.

    * * *

    więcej:
    https://wizjalokalna.wordpress.com/2011/06/09/tybet/

  247. Jaruzelski podarował pajacom władzę a oni zwyciężyli. http://wyborcza.pl/1,75398,20189930,frasyniuk-krzyknalem-jarek-zwyciezymy-on-musi-zrozumiec.html#BoxGWImg
    I teraz chorują na syfa zwanego kompleksem zwycięzcy.

  248. mayor
    5 czerwca o godz. 12:55
    mam chwilkę czasu więc kontynuuje temat
    Aby oceniać nie należy polegać na wypowiedziach działaczy partyjnych , polityków czy wspierających partie dziennikarzach. Lepiej prześledzić fakty w necie.
    Ta tzw nocna zmiana związana jest z rządem Olszewskiego. A było to tak:
    „Jesienią 1991 odbyły się pierwsze po II wojnie światowej w pełni wolne wybory parlamentarne do Sejmu I kadencji i Senatu II kadencji. Prezydent Lech Wałęsa desygnował Jana Olszewskiego na premiera już 5 grudnia 1991, gdy nie powiodła się misja kandydata prezydenckiego Bronisława Geremka ani próba pozostawienia na stanowisku urzędującego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego. Sejm wybrał Jana Olszewskiego na premiera w dniu 6 grudnia 1991. Niemożność zbudowania trwałej koalicji programowej zniechęciła także Jana Olszewskiego, który w połowie grudnia złożył rezygnację z utworzenia rządu, której Sejm jednak nie przyjął. Jana Olszewskiego wsparło wówczas Polskie Stronnictwo Ludowe (w zamian za obietnicę kilku stanowisk wiceministrów), W końcu, 23 grudnia 1991, po drugiej turze długich negocjacji, dzięki poparciu „Solidarności” i PSL, udało się stworzyć gabinet koalicyjny, w którym zasiadali przedstawiciele zaledwie 4 partii (PC – 4, ZChN – 3, PSL-PL – 2 i PChD – 1), które łącznie dysponowały w Sejmie zaledwie 114 głosami. Czynnikiem, który dodatkowo osłabiał rząd, był narastający konflikt między premierem a Jarosławem Kaczyńskim – szefem partii, która miała w rządzie najwięcej ministrów. Przyczyną konfliktu były głównie sprawy personalne i wzajemny brak zaufania”
    Jak z tego widzisz rząd Olszewskiego miał nikłe szanse stać się dobrym rządem Polski. Doszło do otwartego konfliktu rządu z prezydentem Lechem Wałęsą. 24 maja 1992 rada Unii Demokratycznej podjęła uchwałę wzywającą rząd Olszewskiego do ustąpienia. 26 maja 1992 prezydent Lech Wałęsa przesłał do marszałka Sejmu formalne pismo, informując o utracie zaufania do rządu i o cofnięciu swojego poparcia. 27 maja 1992 prezydium klubu parlamentarnego UD, a następnie rada koalicyjna „trójki” (UD, KLD, PPG), podjęły decyzję o zgłoszeniu w Sejmie wniosku o wotum nieufności wobec rządu. Gabinet został odwołany przez Sejm w nocnym głosowaniu po północy 5 czerwca 1992.
    Obalenie takiego rządu było wręcz pożyteczne.
    Więcej na ten temat masz tu
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85d_Jana_Olszewskiego
    Oczywiście można znaleźć wiele dokładniej podających fakty tekstów w necie, ale to już wystarcza by stwierdzić, że wcale nie chodziło o ochronę SB i członków byłego PZPR.

  249. maciek.g
    5 czerwca o godz. 18:05
    „Ta tzw nocna zmiana związana jest z rządem Olszewskiego. A było to tak:”

    Maćku, czy Ty naprawdę uważasz, że ja nie wiem jak to było? Lepiej napisz, dlaczego Twoim zdaniem zestawienie dwóch rocznic 4 czerwca było „kompletnie bez sensu”.

  250. mayor
    5 czerwca o godz. 18:43
    Odbije pałeczkę – napisz jaki miało to sens – bo ja żadnego nie widzę

  251. mayor
    5 czerwca o godz. 18:43
    „Odbije pałeczkę…”

    Maćku, to nie tenis, ani pin-pong. Napisz dlaczego nie widzisz żadnego sensu w zestawieniu tych dwóch rocznic?

  252. „To są rebelianci”
    … i rebeliantki – tak, popieram tezę prezesa. To jest rebelia przeciw rządowi PiS, który wybrał suweren.

    Ale jak prezes organizował miesięcznice, gdy opowiadał kto ma krew na rękach i o tym, że rząd Tuska nie sprawdził się, „zdradził o świcie”, dał się oszukać ruskim, spiskował z nimi, śledztwa i badania zamachu w Smoleńsku rząd Tuska nie przeprowadził jak należy, gdy prezes protestował w obronie mediów Rydzyka przed prześladowaniami rządu Tuska, gdy przez Warszawę szły tysiące przeciw reformie emerytalnej i innym pomysłom rządu Tuska, gdy prezes zarzucił że wybory były z(a)fałszowane … to nie była żadna rebelia bynajmniej, a wnoszenie tej sprawy pod obrady w Brukseli nie było targowicą. To był słuszny protest przeciw demokracji liberalnej. No czy można poważnie mówić o rebeli przeciw III RP, Okrągłemu Stołowi, przeciw temu za czym głosowali Polacy 4 czerwca w nie w pełni demokratycznych wyborach, no jak można taki salonowy wywód prowadzić. Zgadzam się z prezesem. To jest rebelia przeciw demokracji bezprzymiotnikowej, bo jak ktoś powie, że jest to „demokracja suwerenna” to znów przyrównuje Polskę Kaczyńskiego do Rosji Putina. A to jest bez sensu. Kto mówi, że zapanowała demokratura, ten jest lewakiej i pachołkiem Wenecji i Brukseli. Bo to co się dzieje na ulicach, a ostatnio jeszcze w parakch, jest rebelią przeciw polskiej demokracji.

    Jeden problem mam z tą piękną teorią prezesa, że jest taka asymetryczna.

  253. UK ma najgorszą pogodę w całej Europie, odkrywa tę prawdę „The Guardian”

    Ach, ta brytyjska prasa, zawsze trafi w punkt. No, dodałabym jeszcze, że mają beznadziejną kuchnię, nawet nie chcę porównywać z francuską czy włoską, nawet polsko-litewskai polsko-ukraińska stoją o kilka szczebli wyżej, nawet niemiecka i czeska zostawia brytyjską w tyle.

    Ale wracając do podłęj pogody w UK, trzeba przyznać, że mają najładniejsze trawniki.

  254. Muszynianka, gdy zestawiam teorie Kaczyńskiego o państwie i prawie, o Solidarności, o Wałęsie, o Okrągłym Stole, o zamachu na państwo 4 czerwca 1992 roku (noc teczek), o tych, co stali tam gdzie stało ZOMO, itd., to robi się z tego taki kocioł, że żaden logik nie dałby rady tym teoriom, ani logik-praktyk ani logik-teoretyk, nie pomogła by żadna dekonstrukcja, dekompozycja, anihilacja ani animalizacja, ani klientyzacja. Prezes, to wyjątkowy na skalę europejską (włączając część Eurazji) teoretyk i praktyk .
    Pzdr, TJ

  255. Wiele mozna złego powiedzieć o prezesie Kaczyńskim ale na pewno w jednym jest perfekcjonistą – w narzucaniu tematów dyskusji politycznej w kraju.

    Sądzę, że wczorajsza demonstracja w Warszawie kosztowała sporo wysiłku organizacyjnego, przygotowania pewnie trwały od kilku tygodni.

    Na zdrowy rozum demonstracja, jej przesłanie powinna być wiodącym tematem dyskusji kraju.
    Tymczasem dziś już mało kto o niej pamieta. Wystarczyła „rebelia” którą kilka godzin przed demonstacją prezes podrzucił jak kość dziennikarzom i komentatorom do obgryzania. Przynajmniej kilkanaście egzegez „rebelii” spłodzili dziś podszczuci przez prezesa opozycyjni dziennikarze. Kompletnie przy okazji zapominając o wczorajszych rocznicowych marszach.

    Mozna powiedzieć, że opozycja liberalna tak tańczy jak jej prezes zagra.

  256. tejot
    5 czerwca o godz. 19:17

    Podejmuje się LOGICZNIE wytłumaczyć.

    Pan Kaczyński to PROROK.
    Każde slowo spływające z jego ust. to objawienie nie podlegające dyskusji.
    Twórca jakiegos kościoła, religii, nie musi przejmować się logiką.
    Zdobywszy wiernych, oni sami już zadbaja by reszta była gorliwymi wyznawcami, nawet bedąc wcześniej sceptyczna.

    Chyba DOrn kiedyś stwierdził, że wszyscy są w PiS, tylko jeszcze o tym nie wiedzą……
    Prorocze….

  257. @mayor
    5 czerwca, g.18:56
    A jaki sens ma to, co mówi Jarosław Kaczyński? Raz tak, a innym razem zgoła inaczej?
    Jeszcze tak niedawno, o 4 czerwca:”To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu „.
    Zaznaczył wtedy, że nie przeżywał 4 czerwca w Warszawie, lecz w Elblągu, gdzie startował w wyborach. Jak podkreślił, był to dla niego piękny dzień, ale jeszcze piękniejszy był 5 czerwca, kiedy stało się jasne, że opozycja wygrała.”
    Dzisiaj tej daty nie uznaje i ostentacyjne wysyła swój Długopis, czyli quasi prezydenta na wycieczkę do Włoch.
    Jak sobie radzisz, majorze, z niebywałą elastycznością wypowiedzi Prezesa Polski na ten sam temat, tyle że w zależności od okoliczności.
    To tylko drobny przykład jego niezliczonych przekłamań, co wyznawcy łykają bez popicia.

  258. ; )
    extra PiSam nulla salus

  259. wiesiek59

    „Pan Kaczyński to PROROK.”

    Ale zwróć uwagę, że to nie sam prezes robi z siebie proroka. Również jego stronnicy nie robią z niego proroka.

    Natomiast proroka z prezesa robią jego oponenci. To oni nie pozwalają pominąć litosciwym milczeniem jego głupot, truizmów i banałów analizując je bez końca i powtarzając w nieskończoność.
    Nie potrafię zrozumieć tej fascynacji ani w kontekście politycznym ani psychologicznym.

  260. Bar Norte
    No właśnie. Też nie rozumiem.

  261. Nie dreczcie ludzi jeszcze za zycia,jak pochowek to moze tak
    bardziej przyjemnie.

    http://i.wp.pl/a/f/jpeg/32074/2014_8.jpeg

  262. Bar Norte
    4 czerwca o godz. 22:20

    „Fala socjalnej frustracji wyłoniła z siebie jesienią 1990 niejakiego Stana Tymińskiego … w końcu Stana załatwili, jak przypuszczam, starzy esbecy umiejętnie dorabiając mu gębę wariata, terrorysty i kata swej peruwiańskiej żony”.

    To mity, że esbecy załatwili go wymyśloną na poczekaniu intrygą. Nic nie trzeba było załatwiać, wystarczyło kolportować plotki i półprawdy. Krzysztof Kozłowski kazał szukać haków i znaleziono jeden mały haczek w archiwach MSZ. Okazało się, że Tymiński prawdopodobnie krótko był w Libii i to cały jego terroryzm. Kozłowski przez swoich ludzi w UOP (dawnych opozycjonistów z WiP) puszczał tę sensacyjkę do różnych środowisk, w tym dawnych opozycyjnych oraz prasy, także zagranicznej. Stad i ja to wiem.

    „A jak by się sytuacja rozwinęła gdyby Kaczyńscy zaczęli esbekom deptać wtedy po odciskach”?

    Jak w Czechosłowacji: opcja zero plus szybka lustracja. U Czechów w zasadzie nie było afer ze służbami politycznymi w tle.

  263. Prezes Prorokiem?

    Nie wierzę w to. Gdyby, wyobraźmy sobie, jakiś karykaturzysta duński, czy polskojęzyczny wymalował prezesa na koniu, albo jeszcze lepiej – na kocie, unoszącego się w niebiosa, to czy wyznawcy prezesa rzuciliby się na karykaturzystę, aby go ukatrupić?

  264. Bar Norte
    5 czerwca o godz. 19:27

    „Wiele można złego powiedzieć o prezesie Kaczyńskim ale na pewno w jednym jest perfekcjonistą – w narzucaniu tematów dyskusji politycznej w kraju (…) opozycja liberalna tak tańczy jak jej prezes zagra”.

    Tak jest od ćwierć wieku – od hasła o konieczności przyśpieszenia przemian w kraju.
    Część środowisk liberalno-solidarnościowych zawyła wówczas: NIE, nie można, przecież wszystko idzie dobrze. No i za chwilę Mazowiecki przegrał wybory, a postkomuniści doszli do władzy.

    Już w latach 70. Jacek Fedorowicz mawiał, że uczyć trzeba się od prymusów, a nie matołów. 🙂

  265. Mauro Rossi
    5 czerwca o godz. 21:07

    W Czechach, pomimo lustracji, miałeś serię korupcyjnych afer na kontrakty zbrojeniowe i wątpliwą prawnie prywatyzację kilku firm.
    Okazja czyni złodzieja.
    A korumpującymi czeskich polityków byli ich partnerzy- zachodnie firmy.
    Które mają do perfekcji prawie opanowany system wpływania na decydentów.

    Ta przypadłość tyczy nie tylko Wschodu, ale i Zachodu.
    Tyle że jest mniej medialnie nagłaśniana, bo kłania się Kali.
    Albo, hipokryzja na której można robić niezłe interesy.

  266. Nie jestem nazbyt muzykalna, oględnie móiąc

    Acz pracuję nad tym dniami i wieczorami i kilka melodii potrafię już rozpoznać. Do tego co prezes gra nie da się zatańczyć. Demonstracje w Warszawie, w całym kraju, oraz za granicą od Toronto po Tokio, nie kosztowały miłujących wolność nic. Jak wiadomo, żadna cena nie jest za wysoka za wolność i demokrację,.

    Prezesa gra jest na rękę opozycji lberalnej. Jego obelgi rzucane w kierunku demonstrujących są jak energotwórczy wiatr. Tak jak w latach 2005-7, gra prezesa pomnażała jego negatywny elektorat.

    Tegoroczne obchody 4 czerwca 1989 roku są wiodącym tematem, udane obchody, jednych on wiedzie na zupełne manowce porównań z upadkiem rządu Olszewskiego, innym przypomina pokojowy upadek znienawidzonego systemu. Dzień ten jest początkiem drogi ze Wschodu Europy na Zachód, drogi przebytej, drogi z której prezes kraj zawraca. Ten wybryk słowny prezesa („rebalia przeciw rządom PiS”) sprzyja demokracji liberalnej. Graj piękny prezesie, melodię sprzed lat …
    https://www.youtube.com/watch?v=OmSwPFYs_Ig

  267. Mauro Rossi

    Nie chcesz chyba powiedzieć, że dyskredytujące Stana Tymińskiego kwity z archiwów MSW ministrowi Kozłowskiemu wyszukali stażyści – Miodowicz i Sienkiewicz.

  268. Mauro Rossi

    Początek lat 90, transformacja wciąz czekają na sensowny opis.

    Niestety, ponieważ część społeczeństwa wspomnienie tamtych lat ciągle boli jak stare rany, politycznie opisywane są one w konwencji bajkowej, disneyowskiej – jako walka dobra ze złem. Te bajeczki są swoistym opium dla częsci wciąż obolałego ludu. Zamiast leczenia serwuje mu się polityczne odurzenie.

    Narracja Kaczyńskiego o demonicznych esbekach, komunistach i zdrajcach, którzy w latach 90, drogą zdrady stworzyli na gruzach PRL dla milionów ludzi socjalne dno, doskonale mieści się w konwencji tych infantylnych opowieści.

    Tak jakby patrioci i antykomuniści Kaczyńskiego w tamtych realiach byli mniej bezwzględni, zachłanni i chciwi. Bajeczka dla naiwnych … .

    Kto nie ma sklerozy ten pamieta jak było.

  269. Bar Norte
    5 czerwca o godz. 20:04

    „Natomiast proroka z prezesa robią jego oponenci. To oni nie pozwalają pominąć litościwym milczeniem jego głupot, truizmów i banałów analizując je bez końca i powtarzając w nieskończoność. Nie potrafię zrozumieć tej fascynacji ani w kontekście politycznym ani psychologicznym”.

    Czyżbyś czerpał tę wiedzę z rozmów, oficjalnych wystąpień, stenogramów sejmowych, wywiadów (jest sporo książek), tekstów przez niego napisanych? No nie, więc to co napisałeś jest prostackie. Po pierwsze, masz to zwykle w karykaturze, z drugiej lub trzeciej ręki (metaforycznego Onetu), a dorzucasz do tego resentyment środowiskowy. O Piłsudskim endecja mówiła podobnie, jego też nienawidzono, bo był politykiem skutecznym i dobrym analitykiem – to zwykle idzie w parze. Oczywiście u każdego polityka, który dużo powiedział można znaleźć sporo truizmów, powtórzeń i banałów, jak i u pisarza, który sporo napisał. No i co z tego? Władysław Tatarkiewicz mawiał o banale, że jeśli coś warto powiedzieć choćby raz, to z pewnością warto powtórzyć. To co nazywasz głupotą zwykle tylko nie pasuje do twoich poglądów. W tym sensie – i z innych perspektyw – pleciesz sporo głupot.

  270. Bar Norte
    „Nie chcesz chyba powiedzieć, że dyskredytujące Stana Tymińskiego kwity z archiwów MSW ministrowi Kozłowskiemu wyszukali stażyści – Miodowicz i Sienkiewicz”.

    On natychmiast zajęli bardzo wysokie stanowiska i nigdy nie byli stażystami. Sporo szczegółów jest w książce Grzegorza Chlasty „Czterech”, o „ojcach założycielach” Urzędu Ochrony Państwa.

  271. Muszynianka
    5 czerwca o godz. 21:12

    Twój wpis potwierdza, że dowcipnym się nie jest tylko bywa. Ty nie bywasz, ale za to starasz się bardzo. Wysiłek można docenić, co niniejszym czynię.

  272. wiesiek59
    5 czerwca o godz. 21:25

    „W Czechach, pomimo lustracji, miałeś serię korupcyjnych afer na kontrakty zbrojeniowe i wątpliwą prawnie prywatyzację kilku firm”.

    Ale zapomniałeś oczywiście o szczegółach: co, kto, gdzie, kiedy i co z tego wynika.
    I taki z ciebie znawca. 🙂

  273. Bar Norte
    5 czerwca o godz. 21:51

    „Narracja Kaczyńskiego o demonicznych esbekach, komunistach i zdrajcach, którzy w latach 90 …”.

    To jest zlep szumów medialnych, czyli karykatura poglądów Kaczyńskiego. Gdzieniegdzie nazywana „narracją”. Z natury rzeczy „narracja” nie musi mieć dużo wspólnego z prawdą, tylko sporo z poglądami „badacza narracji”.

    Przecież jest bogata literatura socjologiczna dotycząca postkomunizmu w Polsce, bynajmniej nie sprzeczna z tym co od 25 lat mówi Kaczyński.

  274. Rossi zestawia Jarosława Kaczyńskiego z Piłsudskim i sugeruje, że Piłsudski tez banały opowiadał, jak i Kaczyński, a więc obaj byli skuteczni i wielcy.
    Rossi, odważnyś. Takie kity walić do EP? Taż hadko słuchać baniaiuki taki, jak mawiał Piłsudski.
    Pzdr, TJ

  275. Mauro Rossi

    Dzisiejszych kilka komentarzy napisałem na kanwie podnoszonej w mediach „rebelii”.

    Akurat wczoraj przeczytałem obszerne fragmenty wystąpienia prezesa z wątkiem owej „rebelii” wygłoszone na konwentyklu warszawskiej organizacji PiS. Przeczytałem je na portalu wPolityce.pl – nie powinieś chyba kwestionować tego źródła.
    Tak więc porządnie odrobiłem lekcje i wiem co piszę.

    Do prezesa, jego mysli politycznej podchodzę z dystansem. Ani on sam ani jego poglądy nie ranią mnie emocjonalnie. Nie mam fobii na jego tle.

    Ale na zimno patrząc nie bedę ukrywał, że uważam je za błędne, oparte na mylnych przesłankach. I to nie tylko dlatego, że patrzę na politykę z pozycji lewicowych. Również z powodów racjonalnych jego polityka moim zdaniem nie może się udać. W każdym razie to co wynika z jego politycznych deklaracji.
    To nie prezes kreuje politykę tylko polityka (dynamika społeczna głównie) kreuje jego. On nie jest siłą sprawczą, nie jest podmiotem polityki tylko jej przedmiotem. Niesie go fala, której jak sadzę nie rozumie.

    Jego przemyślenia polityczne, teorie z którymi się dzieli mają najwyrażniej na celu to wrażenie zmieniac.
    No ale słowami nie kreuje się przecież rzeczywistości.

  276. Maro Rossi

    „Oni (Miodowicz, Sienkiewicz) natychmiast zajęli bardzo wysokie stanowiska i nigdy nie byli stażystami.”

    Bez względu na to jakie mieli formalne stanowiska w 90 roku to jednak realnie byli stażystami w tej ponurej robocie.

    „„Narracja Kaczyńskiego o demonicznych esbekach, komunistach i zdrajcach, którzy w latach 90 …”.
    To jest zlep szumów medialnych, czyli karykatura poglądów Kaczyńskiego.”

    Narracja to jest snucie opowieści. I taką właśnie opowieść od ćwierćwieku snuje Kaczyński.
    Moim zdaniem tego typu opowieści czy analizy utrzymane w konwencji moralizatorsko-spiskowej są błędne.

    Ale to nie jest mój problem tylko Kaczyńskiego i PiS, bo to przecież PiS na błędnej diagnozie rzeczywistości buduje swą strategię polityczną – siłą rzeczy błedną.

    Jeśli oczywiscie uznamy, że Kaczyński to co mówi czy pisze traktuje poważnie.

  277. Portal „Gazety Wyborczej” puścił filmik z marszu KOD pod tytułem „4 czerwca 2016 roku w 168 sekund”, który bardzo mnie się podobał. Obawiam się jednak, że maszerujący czuli się trochę osamotnieni, bo odstępy między nimi były średnio 3 metrowe. Ale najważniejsze, że sukces marszu jest niewątpliwy – 10 czy 50 tysięcy, grunt, że Bruksela patrzy i dostaje do ręki argumenty…

  278. mayor
    5 czerwca o godz. 18:56
    Czy jesteś aby zdrowy na umyśle?
    Napisałem ci że „żadnego nie widzę”, a ty na to „Napisz dlaczego nie widzisz żadnego sensu w zestawieniu tych dwóch rocznic?”
    Jak można stawiać takie pytanie? Mam widzieć coś czego nie ma?
    Jak zadałeś takie pytanie to wyjaśnij gdzie i w czym znalazłeś sens zestawiana tych dwóch rocznic, wtedy do tego się ustosunkuje.

  279. ‚Nie jestem nazbyt muzykalna, oględnie móiąc (..) Do tego co prezes gra nie da się zatańczyć. ”
    Prezesowi serce gryzie nostalgia a serce scina lód . Tylko otwierac , otwierac ..

    https://www.youtube.com/watch?v=-pvzA39gR58

  280. maciek.g
    5 czerwca o godz. 23:06
    “Czy jesteś aby zdrowy na umyśle?”

    Maciek, napisałeś: „łączenie tych dwóch zdarzeń jest kompletnie bez sensu”. Gdy zapytałem „dlaczego Twoim zdaniem zestawienie dwóch rocznic 4 czerwca było „kompletnie bez sensu”, przepisałeś z Wikipedii tekst o nocnej zmianie, ale na postawione pytanie nie odpowiedziałeś, wobec czego ponowiłem je, na co odbiłeś piłeczkę, chociaż to nie był tenis: „napisz jaki miało to sens – bo ja żadnego nie widzę”. Widząc, że nie potrafisz uzasadnić swojego twierdzenia, że „łączenie tych dwóch zdarzeń jest kompletnie bez sensu” na wszelki wypadek jeszcze raz ponowiłem pytanie w trochę innej formie (to czasem pomaga), na co odpowiedziałeś już impertynencko. To oczywiście kończy naszą rozmowę.

  281. Wyszlo .. niechcacy , ze on nie ma duszy ale dwa serca..

  282. Moja rozmowa z Maćkiem jest skończona, niemniej na użytek blogowiska zamieszczam parę słów uzasadnienia:

    Wpis pana Maja był ciekawy, bo wybory 89 i obalenie rządu Olszewskiego w 92 – cokolwiek się o tych dwóch wydarzeniach sądzi – są owocami rozmów w Magdalence. Bez Magdalenki – jakkolwiek się ją ocenia – nie byłoby ani jednego, ani drugiego.

    Warto jednak pamiętać, że rozmowy w Magdalence były przedsięwzięciem dosyć szemranym, odbywającym się zakulisowo, w tajemnicy przed społeczeństwem. Kontynuowano je nawet w trakcie obrad Okrągłego Stołu, które były oczywiście jawne, ale ustalenia i decyzje naprawdę zapadały gdzie indziej. Innymi słowy Stół był fasadą dla maluczkich. O nocnej zmianie z kolei nawet Waldemar Pawlak powiedział, gdy został wyznaczony na nowego premiera: „Tylko, że to jest trochę gangsterski chwyt”. Chętnie zgadzam się z tezą, że w 1989 inaczej nie można było tego urządzić. Tylko, że teraz obóz postępu swoim zwyczajem próbuje na siłę zrobić z czegoś niezbyt czystego narodowe święto. Podobnie jak z Jaruzelskiego próbował zrobić narodowego bohatera.

    Otóż proszę Państwa, my już mamy narodowe święto. Jest to Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada. Po co obozowi postępu drugie święto? Chce mieć swoje? Że niby wy sobie maszerujcie 11 listopada, a my będziemy maszerować 4 czerwca?

    Wolne żarty!

    P.S. Natomiast pan Kijowski od razu zrozumiał, o co panu Majowi chodziło i zaraz po pochodzie wykasował jego wpis z witryny KOD. Zapewne w obronie demokracji.

  283. KOD ma juz program gospodarczy :
    ,, – Jeśli nauczymy się ze sobą rozmawiać, to zwyciężymy wszelkie przeciwności i na pewno dojdziemy razem do celu.
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75398,20190849,kijowski-przestawia-program-kod-u-chcemy-by-kazdy-polak-wypowiedzial.html#ixzz4Al6HR9Fe

  284. NOWY, WYZWOLONY ŚWIAT

    W oparach owego zaczarowania dawna opozycja przejęła państwo i jego instytucje od PZPR. Częściowo wprowadziła własne kadry oraz podzieliła się aparatami ideologicznymi i majątkiem narodowym z Kościołem, za co Bóg miał zapłacić. Dlatego kontrolną i duchowo władczą pozycję wobec jednostki zajęła machina Kościoła, która – z jednej strony – podjęła się recyklingu religijnego sacrum i tradycji; z drugiej – próby przejęcia władzy nad moralnością, myśleniem, emocjami, a nawet nad figlowaniem w pościeli. A pozostałe aparaty ideologiczne kapitalistycznego państwa, podobnie jak dawne, zajęły się wytwarzaniem tego, co potrafią: wyobrażeń, że ten świat wreszcie jest najlepszym ze światów.

    Jednocześnie takie wypracowano techniki i ordynacje wyborcze, aby w parlamencie zawsze znajdowali się, i nie mogli być usuwani, mniej więcej ci sami (lub tacy sami) członkowie z tych samych, przekraczających próg wyborczy, partii. Tworzyli oni (i tworzą) odpowiednik niegdysiejszego Komitetu Centralnego, którego bardziej łączą przywileje i interesy, niż dzielą programy i ideowe orientacje. Zakonserwowało to nasz wesoły barak po wsze czasy, który dla pogłębienia stanu szczęśliwości został w pewnym momencie wessany przez NATO i UE.
    http://wolnemedia.net/transformacja-jako-wieczna-farsa/
    =============

  285. mayor
    6 czerwca o godz. 0:01
    Tak jak ty to można udowodnić, że prawie wszystkie polityczne działania po Magdalence mają z nią niewątpliwy związek. Tylko czy to ma jakikolwiek sens?
    Jarosław Kaczyński powiedział w 1994 roku Torańskiej:
    „ja wiem, że żadnych tajnych porozumień w Magdalence nie było – Ja do Magdalenki nie jeździłem, ale mój brat Leszek jeździł, uczestniczył we wszystkich posiedzeniach, mówił, że nic nie było i ja mu wierzę.”
    Ty natomiast z uporem maniaka piszesz „rozmowy w Magdalence były przedsięwzięciem dosyć szemranym, odbywającym się zakulisowo, w tajemnicy przed społeczeństwem”
    Jak chcesz wiedzieć to większość decyzji politycznych podejmuje się bez konsultacji i wiedzy o nich obywateli. Jawnie potem chce się jedynie potem obywateli do tych decyzji przekonać.
    Narodowe Święto Niepodległości – polskie święto państwowe obchodzone 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918.
    To święto nie ma nic wspólnego z 4 czerwca czyli daty która zapoczątkowała budowę ustroju demokratycznego w Polsce po wojnie. Chyba wiesz, że demokracja w Polsce skończyła się wraz z sanacją. Po II wojnie Polska znów utraciła niepodległość na 6 lat (okupacja niemiecka) , a następnie uzyskała częściową wolność z narzuconą „opieka” ZSRR i oczywiście władza wybraną pod dyktando Rosji. Polska tuż po wojnie była mimo oficjalnego stanowiska ZSRR całkowicie zależna od jej władz. Z biegiem czasu powoli niezależność rosła , ale polski rząd praktycznie do pierestrojki nigdy pełnej niezależności nie miał. Właśnie uzyskanie pełnej niezależności doprowadziło do podjęcia decyzji o zmianie ustroju w Polsce przez ekipę Jaruzelskiego. To właśnie zaowocowało rozmowami w Magdalence i przy okrągłym stole. Data 4 czerwca jest więc datą przełomową i nie ma nic wspólnego z 11 listopada.

  286. Nazwanie przez Kaczyńskiego pokojowych protestów przeciwko jego rządom rebelią, może być zapowiedziom ograniczania swobód obywatelskich. Na pierwszy ogień pójdzie wolność zgromadzeń.
    Rebelii się nie toleruje, z rebelią się walczy i skąd ten optymizm , że Kaczyński rzuca słowa na wiatr .

  287. Pie…olę waszą wolność.
    http://strajk.eu/transformacja-jako-wieczna-farsa/
    „Poproszono, bym napisał, jak zapamiętałem dzień 4 czerwca 1989 r., bo nie tylko byłem wtedy członkiem PZPR, ale i aktywnym lewicowym publicystą. A głosy takich ludzi są dziś na odległym, niesłyszalnym marginesie. Dominuje zaś prawicowa narracja tłustych, postsolidarnościowych kotów, które, jako „elita narodu”, grzeją się zadowolone przy piecu polityki i śnią mity wywalczonej jakoby tylko przez nich niepodległości i wolności.

    Ale do wspomnień ma ten temat nie jestem skory, bo wgląd w ten dzień daje niewiele. Niech więc te koty sobie mruczą do woli. Nic mi po tym. Ważniejsze jest coś innego: następstwa owego dnia, które przygniatają większość społeczeństwa po chwilę obecną, których te „elity” nie chcą widzieć. Bo inaczej musiałyby swe osiwiałe łby posypać popiołem.
    Nie piszę tu jednak nic szczególnie nowego. Powtarzam się. Ale wolno mi być głosem wołającym na (umysłowej) puszczy zwłaszcza w takie „wielkie, narodowe święto”.

  288. Bar Norte 4 czerwca o godz. 13:06 Teraz będę trochę małostkowy i czepialski. Piszesz:
    „Przykładem może być wczorajszy koncert w Opolu. Oczywiście trudno w tym przypadku mówić o elitach intelektualnych ale jest to jakaś miarodajna próba środowisk popowo-artystycznych.”
    Po wygwizdaniu prezesa „koreańskiej” TV na tymże festiwalu, artyści nawet ci estradowi mają o czym myśleć. Jeśli nic nie zrobią, to za chwilę będą oni wygwizdywani i skończą na przykościelnych „estradach”. Wygląda więc na to, że racja po mojej stronie. Ale to nic osobistego Bar Norte.
    Co się zaś tyczy języka prezesa Polski, to wyraźnie się potknął. Teraz nie trzeba wiele robić, wystarczy spokojnie czekać na kolejne wywrotki i bić mocne brawa. Na bis nie trzeba będzie długo czekać.
    Pozdrawiam

  289. mayor
    6 czerwca o godz. 0:01
    Moja rozmowa z Maćkiem jest skończona, niemniej na użytek blogowiska zamieszczam parę słów uzasadnienia:
    Wpis pana Maja był ciekawy, bo wybory 89 i obalenie rządu Olszewskiego w 92 – cokolwiek się o tych dwóch wydarzeniach sądzi – są owocami rozmów w Magdalence. Bez Magdalenki – jakkolwiek się ją ocenia – nie byłoby ani jednego, ani drugiego.
    Warto jednak pamiętać, że rozmowy w Magdalence były przedsięwzięciem dosyć szemranym, odbywającym się zakulisowo, w tajemnicy przed społeczeństwem. Kontynuowano je nawet w trakcie obrad Okrągłego Stołu, które były oczywiście jawne,

    Mój komentarz
    Mayor nareszcie wydusił z siebie to, co mu leżało m na sercu – wszystkiemu winna jest Magdalenka, prowadzone w niej tajne rozmowy.
    Prezes zapewnił, że żadnego tajnego układu w Magdalence nie było, żadnego układu nie było, nie bardzo tak myśl mayorowi pasuje, więc mayor nagina, wykrzywia myśl Prezesa, podtrzymuje karkołomną i nielogicznie skonstruowaną przez sieciowych politologów tezę, (jak zwykle u popleczników PiSu logika się nie liczy) – w Magdalence były rozmowy, były tajne, a więc zawarto tam tajne porozumienia, a ponieważ nie wiemy o czym rozmawiano, to nie znamy porozumienia, a więc porozumienie było tajne.

    Równoległa rzeczywistość się kłania, oferuje swoją przystępność i łatwość Mayorowi, Rossiemu i setkom tysięcy innych wierzących. W równoległą rzeczywistość należy tylko uwierzyć, należy na nią się otworzyć i wtedy ukaże się obietnica, wszystko się rozjaśni, przygarnie ona nas, a gdy przyjdzie czas, uczciwych i szczerych oświeci, a resztę jako śmieci wyrzuci, wymieni na nowe, zgodnie z Prezesa Słowem.

    W każdej sekcie działa ten sam mechanizm – kandydat musi się otworzyć na rzeczywistość równoległą, uwierzyć w obietnicę, zjednoczyć ją ze swoją nadzieją.

    Kartko, piszesz, ze Prezes nie kreuje niczego, że to logika rozwoju sytuacji go niesie. Zgadzam się w dużej części z tym z twierdzeniem.
    Jedno, co jest od razu widoczne w kreacji Prezesa, to zamęt, chaos. W tym chaosie Prezes udaje, że porusza się w sposób planowy i zamierzony, wciąż przystosowuje się do sytuacji, wciąż dorabia uzasadnienia, dorabia ideologię do wydarzeń, by w oczach swoich zwolenników był zgodny, prawidłowy, prawdziwy, wiarygodny. Gdy rzeczywistość ucieka, to Prezes ma na to sposób – kreuje rzeczywistość równoległą, by nie zakłócić oczekiwanej zgodności i harmonii z prawdą i uczciwością.
    Metoda skuteczna, lecz bardzo krótkoterminowa, mało gruntu pod stopami daje i może ponieść w niezamierzonym kierunku prezesowe teorie wraz z jego praktyką.
    Pzdr, TJ

  290. To rozróżnienie , które Prezes robi między demokracją , a państwem prawa , wskazuje przecież jednoznacznie na dalszy los Polski pod rządami PiSu.
    Pozostałe wywody Prezesa wskazują na to , że rozumie on pod rządami prawa zrobienie porządku i zresztą dojść dokładnie opisuje jak ten porządek ma wyglądać.
    Radziłbym opozycji więcej wiary w słowa Prezesa , zanim będzie zapóźno.

  291. @mayor
    11 listopada to data symboliczna dla ustanowienia święta narodowego, bo Polska stała się de facto niepodległa i z ustalonymi granicami dopiero po 1920 (wojnie z bolszewikami i pokoju zawartym )
    Nikomu jakoś nie przychodzi do głowy tę datę kwestionować , mimo jej umowności (11 listopada 1918 na ulicach Warszawy rozbrajano Niemców, czyli stolica była wolna, a gdzie Śląsk, Wilno czy Lwów, „zaślubiny” z morzem?)
    Kolejnym przełomowym etapem dla ciągłości Polski niepodległej był 4 czerwca 1989 i wybory wygrane przez Solidarność, czego nie spodziewała się ani ówczesna strona rządowa, ani opozycyjna.
    Suweren też był zaskoczony i poniektóry do dziś żałuje, że nie pojechaliśmy wtedy po bandzie. Niby jak? Jeszcze w Polsce regularnie stacjonowały radzieckie jednostki, które nas opuściły dopiero (jeśli się nie mylę) za prezydentury Lecha Wałęsy. Jeszcze stal mur berliński.
    W efekcie rozprawiliśmy się z tzw. komuną w białych rękawiczkach, bo obie strony ugadujące się w Magdalence dotrzymały słowa. To źle?
    Polska znowu powinna spłynąć krwią, a Jaruzelski być rozstrzelany jak przywódca rumuński? Krwi jest żądny „sumaszedszyj” wieszcz IV i obecnie „budowanej” RP – Jarosław Marek Rymkiewicz. Dobry niegdyś poeta, który na starość sfiksował.
    Jestem za ustanowieniem właśnie 4 czerwca świętem narodowym, bo ta data – symbol bardzo cennego, nowego doświadczenia Polaków, że można wygrywać bez wojowania szabelką, wykorzystując sprzyjające wiatry (prezydentura Gorbaczowa) i opierając się na umiejętności budowania kompromisu, który jest podstawą demokracji.
    Tymczasem Prezes Polski nas przekonuje, że nie demokracja jest ważna, ale prawo ustanowione przez trzymających władzę, „wybraną” przez mitycznego suwerena, ok. 19% głosujących w ostatnich (tfu, tfu, bym nie zapeszyła) demokratycznych wyborach, z czego ok. 34% na PIS.
    Jak to jest, że jednego dnia mówi, że on i PIS bronią demokracji, a drugiego dnia demokrację unieważnia, bo przestraszył się „rebelii” domagającej się nie łamania konstytucji przez jego osobistego i PIS „prezydenta”.
    Ty który np. domagasz się np. od @maćka.g logicznych wywodów na temat czegoś tam, czego nie potrafisz sprecyzować, bo gubisz się we własnych odmętach myśli PIS „poprawnej” popadłeś chyba w ciężki stupor, wykręcając kota ogonem na wszystkie świata strony, co jest sztuką do perfekcji opanowaną przez pisistów, na zasadzie, że dzisiaj dwa +dwa =5, jutro 6, a pojutrze 3.
    Nie rozumiem, jak można (jako indywidualna jednostka osobowa, a nie „partyjna”) żyć w nieustannym kłamstwie, bo co i rusz samozaprzeczaniu oraz próbach pompowaniu wody do mózgu tym, którzy mają inne zdanie, albo… go nie mają.
    Ba, jak można tłumaczyć pokrętnie, wzorem najbliższych akolitów Prezesa, co Wuc mial na myśli, bredząc na jakiś temat lub szkalując en masse swoich przeciwników.

  292. W terazniejszych czasach najbardziej przemawia do wyobrazni
    ogolu pismo obrazkowe.

    http://i.imgur.com/32IvWFF.jpg

  293. @mayor
    Nie dopisałam w nawiasie o traktacie pokojowym zawartym z Rosją Sowiecką w Rydze w 1921.
    Można niepodległość II RP liczyć od tej daty, czemu nie?

  294. Bar Norte
    Wśród licznych prześlicznych i tajemniczych bon motów Prezesa Polski nadal nieodgadnione dla mnie pozostaje sformułowanie na temat PAD-a, że prezydent DOBRZE STOI.
    Co według Ciebie poeta miał na myśli?

  295. Giez
    Dlaczego jesteś wulgarny?

  296. Waldek B

    „Po wygwizdaniu prezesa „koreańskiej” TV na tymże festiwalu, artyści nawet ci estradowi mają o czym myśleć.”

    To jest pewne nieporozumienie.
    Nasza rozmowa dotyczyła relacji między środowiskami opiniotwórczymi (np artyści estradowi) a mecenasem, który im płaci (państwo).
    Natomiast widzowie, kupujący bilety to jest zupełnie inna para kaloszy. Jasne jest, że kupując bilet masz w jego cenę również wliczony komfort gwizdania na prezesa Kurskiego. Widz nic nie traci gwiżdżąc natomiast artysta zależny finansowo od prezesa może stracić.
    Czy widz, który nic nie traci kontestując prezesa Kurskiego może oczekiwać od artystów by dla jego dobrego samopoczucia tracili?

    Smażowskiemu, kończącemu obecnie film „Wołyń” z powodów politycznych wycofali się prywatni sponsorzy. Nie miał za co skończyć filmu. Kurski zaproponował mu pomoc z której Smażowski skorzystał.

    Czy można mieć o to pretensje do Smażowskiego? Czy fakt wzięcia kasy od Kurskiego może być powodem do bojkotowania filmu, aktorów, reżysera?

  297. Nikt ich nie chce,Libia odeslala imigrantow z powrotem do Europy
    i jak by tego bylo malo,Erdogan zapowiedzial ze przysle nastepne
    setki tysiecy w wiekszosci do Niemiec.

    http://newinform.com/world/politics/14651-liviya-otfutbolila-migrantov-obratno-v-evropu.html

  298. mag

    „Co według Ciebie poeta miał na myśli?”

    Nie wiem, nie znam tego bon motu.
    Na tyle dokładnie nie śledzę tutejszego życia politycznego. W każdym razie tematykę prezydencką na ogół omijam z uwagi na brak znaczenia tego urzędu.

  299. Ranga osoby Prezydenta rośnie w Polsce wraz z posobem zejścia .
    Może to by była jakaś ponętna perspektywa dla PAD , do której też by się nadal.

  300. mag
    6 czerwca o godz. 11:46

    Pomyśl: co dobrze stoi ? Słup.

  301. Bar Norte
    6 maja, g.12:44
    No to już poznałeś (ten bon mot) i nie wiem, dlaczego się migasz od odpowiedzi.
    Ten urząd, niestety, ma znaczenie! Dokładnie wtedy, gdy quasi prezydent podpisuje automatycznie każdą ustawę przegłosowaną przez większościowy sejm, z którego każdą decyzją po prostu się utożsamia.
    Jeszcze takiego „prezydenta” Polska sobie nie wybrała, co by był absolutnym zakładnikiem partii rządzącej i nawet się nie trudził, by stwarzać pozory niezależności od swojego szefa Kaczafiego.
    Piszesz, że „na tyle” nie śledzisz „tutejszego życia politycznego”…
    Ejże, śledzisz, aż milo, tylko jak zwykle unikasz bardziej wyrazistych wypowiedzi.
    Tradycyjnie jesteś za, a nawet przeciw. Z góry uprzedzam, że jest to moja konstatacja całkowicie pozbawiona emocji (lubisz przypisywać emocjonalność swojemu adwersarzowi, gdy nie bardzo wiesz, jak się wymigać od zajęcia konkretnego stanowiska w jakiejś sprawie).
    Sorry, Kartko, ale tak już masz, odkąd Cię pamiętam i lubię zresztą, czy raczej mam do Ciebie słabość, bo da się z tobą rozmawiać bez zacietrzewienia/złego języka. Ba, często się zgadzamy w opiniach.

  302. tejot
    6 czerwca o godz. 10:37

    ciekawe, że w pisowskiej narracji na temat przełomu z toku 1989 oraz Magdalenki jakoś dziwnie brakuje strony kościelnej. A przecież w Magdalence, przy tym samy stole zasiadali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski.

  303. Jacobsky
    6 czerwca, g.13:11
    To by było za proste (robi za słupa – głupa?).
    U Prezesa jest zazwyczaj jakieś drugie dno, piętrowa aluzja etc.
    Wstyd powiedzieć, ale mam też skojarzenie z seksem. I chyba nie ja jedna, bo już ktoś gdzieś w necie nawiązywał do „dobrze stoi”.

  304. mag
    6 czerwca o godz. 13:12

    dyskutujesz z socjo-kaskaderem. Kartka/BN to taki socjo-kaskader, który za arenę treningową wybrał ten blog i na nim trenuje swój dyskusyjny talent dyskusyjny. Tak więc tu nie chodzi o spójność głoszonych poglądów, ale samo o ich głoszenie. Sztuka dla sztuki.

    Termin „socjo-kaskader” pochodzi z powieści SF Marka Oramusa pt. Senni zwycięzcy. Tam też socjo-kaskaderom chodziło o kontrolowane sianie fermentu.

  305. Jacobsky
    A nie szargaj świętości nie znasz ?
    PiS zna !

  306. maciek.g
    6 czerwca o godz. 9:42
    „Tak jak ty to można udowodnić, że prawie wszystkie polityczne działania po Magdalence mają z nią niewątpliwy związek. Tylko czy to ma jakikolwiek sens?”

    Nie widzisz sensu? Może nie chcesz widzieć. Sens jest taki, że Magdalenka umożliwiła komunistycznej nomenklaturze zachowanie w nowym ustroju znaczej części dotychczasowych wpływów i uprzywilejowanej pozycji majątkowej. W rezultacie tak się jakoś porobiło, że w 1989 roku został obalony komunizm, a w roku 1992 obalony komunizm obalił rząd Olszewskiego. I właśnie na tym polega paradoks, dzięki któremu zestawienie tych dwóch dat wydało mi się na tyle ciekawe, że aż godne zamieszczenia na EP. Jeśli jednak ktoś chce wierzyć, że komuna nie zachowała wpływów i pozycji majątkowej, to proszę bardzo, nie mam nic przeciwko temu, dopóki nie zmusza się w to wierzyć mnie.

  307. tejot
    6 czerwca o godz. 10:37
    “Mayor nareszcie wydusił z siebie to, co mu leżało m na sercu – wszystkiemu winna jest Magdalenka, prowadzone w niej tajne rozmowy… podtrzymuje karkołomną i nielogicznie skonstruowaną przez sieciowych politologów tezę… w Magdalence były rozmowy, były tajne, a więc zawarto tam tajne porozumienia, a ponieważ nie wiemy o czym rozmawiano, to nie znamy porozumienia, a więc porozumienie było tajne…”

    Tejot, wciąż Ci się zdaje, że powtórzenie czyichś słów kpiącym tonem coś załatwia. Nic nie załatwia. Pokazuje tylko, że brakuje Ci argumentów. W dodatku masz obsesję na punkcie Prezesa i równoległej rzeczywistości. Nie tylko zresztą Ty. Nałogowo również wkładasz innym w usta słowa przez nich nie wypowiedziane, jak te o „tajnym porozumieniu”. Częstochowskich rymowanek w miejsce argumentów tym razem nie odnotowałem, ale to też jest Twój znak rozpoznawczy, o czym życzliwie Cię informuję…

  308. mayor
    6 czerwca o godz. 13:25

    Rzuć może parę nazwisk sekretarzy, którzy uwłaszczyli się na majątku PRL.
    Bo jakoś tak, żadne nie przychodzi mi na myśl.
    Może w gminie?
    Albo w jakimś większym mieście?

    Źródła fortun wielu styropianowców można nakreślić.
    Jest sporo informacji.
    Co do PZPR, brak danych albo insynuacje.

  309. mag

    Kompetencja prezydenta do wetowania ustaw ma znaczenie gdy prezydent nie podziela opinii wiekszości sejmowej.
    Prezydent Duda podziela opinię więszości sejmowej wiec nie ma powodu by z tej kompetencji korzystał.
    Dodam, że jednej z nielicznych swych kompetencji.

    Proponowałbym bym niesmiało za twoim posrednictwem opozycji liberalnej nie marnować czasu na wymuszanie na Dudzie opozycyjności bo to trud jałowy, tylko skoncentrować się na stworzeniu atrakcyjnej oferty wyborczej dla społeczeństwa i wygraniu najbliższych wyborów.

    Dobrym wstepem do tego byłoby nie szukanie na siłę wrogów politycznych tam gdzie ich nie ma, zjednywanie ludzi do siebie zamiast zniechęcania ich złośliwościami.
    Na przykład w życiu blogowym poszanowania wybranych przez komentatorów nicków.

  310. Wiesiek, nie rzucę, bo to grozi pozwem do sądu. Ty też jakoś nie rzucasz.

  311. Bar Norte
    6 czerwca o godz. 13:56

    Sytuację we Francji zaczyna się porównywać z 1968……
    Tyle że jeszcze policja nie zaczęła strzelać do demonstrantów.

    Jest consensus elit, co do ratowania banków.
    Nie ma, co do ratowania milionów przed bezrobociem.
    Dziwne czasy nastały……

  312. @ Muszynianka, 4 czerwca, 17:02
    Reagan zaczal wpedzac Amerykanow w olbrzymie ( niektorzy twierdza niesplacalne ) dlugi.
    Zamiast odsetek za 1 trylion zadluzenia, zwykli ludzie musieli corocznie splacac odsetki od 3 trylionow dolarow.
    http://thinkprogress.org/politics/2011/02/05/142288/reagan-centennial/

    Nastepni neoliberalowie zwiekszyli dlug do 18 trylionow , na czym wzorowal sie
    Tadziu ,, Konrad” Mazowiecki i jego kompani, zwiekszajac polski dlug z 30 do 300 miliardow dolarow.
    http://www.huffingtonpost.com/sheldon-filger/the-us-national-debt-can-_b_5375040.html
    Mity i legendy o Thatcher i Reaganie oraz nastepstw kontrrewolucji przez nich zapoczatkowanej obalaja na co dzien takie programy publicystyczne jak godzinny dziennik radiowo-telewizyjny
    ,, Democracy Now ! ” , dostepny za darmo w sieci i prowadzony przez nowojorska dziennikarke,
    ktora mogla by konkurowac z nadredaktorem Adamem.

  313. mayor
    6 czerwca o godz. 14:04

    Powołano mnóstwo fundacji w których zasiadali różni opozycjoniści.
    Częściowo zasilane były ze źródeł zagranicznych, częściowo przepisano na nie majątek wypracowany w PRL.
    Na pierwszy ogień poszły media papierowe, przydzielone konkretnym partiom i ich majątek trwały- budynki, place, maszyny, tytuły.
    Banki, przedsiębiorstwa produkcyjne, padły łupem zachodnich koncernów.
    Doradcami przy prywatyzacji nie były „komuchy” tylko „solidaruchy”.
    Za sute prowizje.

  314. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 14:21
    „Powołano mnóstwo fundacji w których zasiadali różni opozycjoniści.”

    Nazwiska, Wiesiek. Nazwy. Śmiało, nie krępuj się.

  315. Wiesiek
    To co się dzieje we Francji to jest walka dwóch zombie , którzy nie chcą dobrowolnie zejść ze sceny politycznej i którzy wzięli jako zakładników całe francuskiej społeczeństwo , mające serdecznie dojść ich charców.
    Jednym z tych zombie jest cieszący się jeszcze 14% poparciem Hollande, a drugim komunistyczna CGT mająca jeszcze mniejsze poparcie społeczne.

  316. Bywalec 2
    6 czerwca o godz. 14:30

    dokladnie ! Dardzo trafne okreslenie na Hollande i CGT: zombie.

  317. To jest to co mi się tak podoba u Bar Norte.
    On domaga przeszło 3 lata przed wyborami przedewszystkim od opozycji .
    Rządzący go wpełni zadawalniają ,
    Zamiast pińćset tysiąc , byłoby to coś za cztery lata ?
    Chiba tak.

  318. wiesiek59

    „według sondażu, jaki opublikował w czwartek „Le Figaro”, strajki popiera nadal 45 proc. respondentów, a sprzeciwia się im 55 proc.”

    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/522338,strajki-protesty-wojna-na-wyniszczenie-francja-pograza-sie-w-chaosie-a-euro-2016-juz-za-kilka-dni.html

  319. Bywalec 2

    Upadek Kaczyńskiego zalezy tylko i wyłącznie od tego co po Kaczyńskim.

  320. Jacobsky
    6 czerwca o godz. 13:14
    tejot
    6 czerwca o godz. 10:37
    ciekawe, że w pisowskiej narracji na temat przełomu z toku 1989 oraz Magdalenki jakoś dziwnie brakuje strony kościelnej. A przecież w Magdalence, przy tym samy stole zasiadali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski.

    Mój komentarz
    Kilka miesięcy temu z wielkim szumem i głośną zapowiedzią w TV reżimowej puszczono film nagrany na ubeckie kamery. Pokazani są tam rozmówcy w Magdalence oraz partnerzy okrągłostołowi w przerwach między rozmowami jak żartują, jedzą, piją, lulki palą i toasty wychylają. Można było zobaczyć jak wódę chleją, w tym Michnik, biskupi oraz o zgrozo Kaczyński nie głupi. Takie to były tajne rozmowy. Po odtajnieniu się okazało, że wszyscy wódencję siorbali chciwie, niektórzy przy jedzeniu inni przy piwie, żarciki, bon moty, paluszki w porcelanę, więc Michnik z Kaczyńskim ma dziś przechlapane. Po co wdawali się w tajne układy, dlaczego Prezes nie daje rady? Wpierw – tak – mówi, potem zaprzecza, co tam właściwie było na rzeczy.
    Stanęło na tym, że Magdalenka, to taka sprzedajna jest panienka – teoria każdemu zadośćuczyni, kto oprócz Prezesa wszystkich obwini, przytaknie mu w każdej stosownej sprawie, zapewni, że Prezes jest na prawie, wyniesie Prezesa na piedestał na jakim Józef Piłsudski nie stał, itd.
    Pzdr, TJ

  321. Nie , Bar Norte.
    Nie zgadzam się z tobą . Po Prezesie to chodźby i potop i tak też jest rządzone.
    Prezes wykoleguje was z UE i z reszty waszych sojuszów . Wy nawet nie macie pojęcia jak głupio i to jedynie z przyczyny Prezesa , wyglądacie teraz na świecie. W efekcie żadne obiecanki socjalne nie uchronią was przed ruiną.
    Na nacjonalizm w zglobalizowanym świecie może pozwolić sobie USA , Chiny i może szczególnie odporny na cierpienia naród rosyjski, który nie takie blokady przeżył.
    Ale Polska , po co, właściwie dlaczego , w imię jakiej ideji ?
    Wielkiej Polski , czy jak ?

  322. Bar Norte
    „Wymusić” coś na Dudzie ze strony opozycyjnej?
    Do głowy by mi nie przyszło i dziwię się,
    że podejrzewasz mnie o takie bezsensowne pomysły.
    PAD jest niejako w pakiecie w ostatnim rozdaniu wyborczym razem z całokształtem PIS i Prezesem Polski w stopniu Naczelnika Państwa samosobie nadanym, o czym każdy wie, jeśli patrzy i widzi.
    Pozostaje albo wierzyć, że następne wybory będą jednak demokratyczne, albo „coś” z tym zrobić zawczasu.
    „Rebelia” przywołana przez Prezesa na wyrost, może się nią jednak okazać (odpukać!) na zasadzie kolejnej przepowiedni samospełniającej się.

  323. „W efekcie żadne obiecanki socjalne nie uchronią was przed ruiną”

    Hm. Niech pomyślę …
    Generalnie obiecanki socjalne chronią przed ruiną, może nawet ratują przed nią. Ale groźny globalny świat jest tak wrogi wobec Polski, że ją pogrąży w rewanżu, za obraźliwe listy Ziobry, komentarze Waszczykowskiego, pogróżki i lekceważenia prezesa K.

    A może więcej obiecanek coś poradzi? Głowię się nad tą wizją pochylona …

  324. Bywalec 2

    Oczywiście, może być tak jak piszesz.

    Tym niemniej tego typu argumentacja do krajan nie trafia.
    W każdym razie do większości, która może zdecydować o odsunięciu prezesa od władzy.

    Tak więc powtórzę to co napisałem do mag – warto zmienić argumentację na bardziej zachęcajacą.

    Ostatnie wybory dowiodły, że argumentacja strachem jest już nieskuteczna.
    A przecież polityka sprowadza się do skuteczności.

  325. mayor
    6 czerwca o godz. 14:29

    Lipiński, Kaczyński- Srebrna, na Ruch i Fundacja Prasowa Solidarność.
    Parys- Polsko- Niemieckie Pojednanie.
    Smolar, Fundacja Batorego.

    Tak z pamięci, ale tego jest znacznie więcej.

  326. Bar Norte
    „Ostatnie wybory dowiodły, że argumentacja strachem jest już nieskuteczna”.

    Ale z drugiej strony, jak można teraz nie straszyć Kaczyńskim jeśli się tak przez 25 lat robiło? Oznaczałoby to, że przez ćwierć wieku kłamaliśmy w dzień i w nocy, podobnie jak Gyurcsány. Poza tym niestraszenie Kaczyńskim optymistycznie zakłada, że w ogóle mamy jakiś sensowny program.
    Ale czy mamy?

  327. Bar Norte
    I aby powrócić na ziemię , tej PiSowskiej skuteczności, którą wybraliście, musicie doświadczyć.
    Na jej konsekwencje nie trzeba będzie długo czekać.

  328. tejot
    6 czerwca o godz. 15:03

    ” … ciekawe, że w pisowskiej narracji na temat przełomu z toku 1989 oraz Magdalenki jakoś dziwnie brakuje strony kościelnej. A przecież w Magdalence, przy tym samy stole zasiadali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski”.

    A od kiedy tejot jesteś entuzjastą państwa wyznaniowego. Kościół do kruchty, a księża na Księżyc, czyż nie tak powinno być w nowoczesnym państwie?

  329. Bywalec 2
    6 czerwca o godz. 14:30

    Moim prywatnym zdaniem, europejskie i nie tylko, elity władzy, zużyły cały kapitał zaufania, podążając drogą maksymalizacji zysku dla nielicznych i minimalizacji bezpieczeństwa i płac dla większości.
    Odchudziły klasę średnią i pozbawiły perspektyw młode pokolenia.
    Czyli, pozbawiły sie same fundamentów swej władzy.

    Stąd też gorączkowe poszukiwanie innych przywódców, mogących poprowadzić inną drogą.
    Demos i Kratos decydują.
    Dokąd zawiodą poszukujących, nie wie nikt.

  330. tejot

    „Można było zobaczyć jak wódę chleją, w tym Michnik, biskupi oraz o zgrozo Kaczyński nie głupi”.

    Daj link do zdjęcia na którym L. Kaczyński pije wodę w Magdalence. Zdjęcia pokazują go smutnego, siedzące na końcu stołu, a w środku Michnik i Wałęsa z kieliszka, już przynapici i rozkosznie uśmiechnięci.

    Dalej szukasz J. Kaczyńskiego w Magdalence, czy będziesz odszczekiwał? 🙂
    No i przydałoby się zdjęcie biskupów z kieliszkami wódki, abyś też nie musiał odszczekiwać.

  331. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 15:30
    „Tak z pamięci, ale tego jest znacznie więcej.”

    I oni uwłaszczyli się na majątku PRL? Frasyniuk też?

  332. Mauro Rossi

    Masz dziwną skłonność do argumentacji „godnosciowej”.

    Po co to „kłamaliśmy”?

    To, że politycy składają przed wyborami kłamliwe deklaracje jest dość oczywiste na podstawie doświadczeń współczesnej polskiej demokracji. Co się zresztą w dużej mierze złozyło na jej kryzys.

    Kłamali również pisowcy przemilczając pewne swoje plany.

    To, że starają się po wyborach realizować wyborcze obietnice socjalne przecież nie wynika z ich prawdomówności tylko z sytuacji politycznej, która ich do tego zmusza.

    Jak pisałem czytuję portale pisowskie i mam zabawę obserwując jak im sztywnieją nerwowo szczęki gdy muszą coś zrobić np z minimalną stawką godzinową.

  333. Prezes jest politykiem maksymalistą

    Jak walka, to wojna, a jak wojna, to totalna. I nieustannie nękająca. Bez brania jeńców. Bez pardonowa. Nie te wojeny SLD przeciw UW czy AWS, Wałęsy podawnia nogi, Millera narracja z 2001 roku. PiS idzie na maksa. Z narracją też, manipulacją i showem Jacka Sasina, o posłankach PiS i radnych nie wspominając.

    No i obiecanki socjalne też PiSowskim kandydatom poszły na maksa. Nikt ich teraz nie przebije. PO raz coś baknęło na odcinku 500 zł na dziecko. PiS w obiecankach rozdawnictwa i socjalnych transferów nikt nie jest w stanie przebić. Nie tędy wiedzie droga do upadku Kaczyńskiego. Nie w przebijaniu, lecz w nieuchronnym opowiadaniu o nowych obiecankach, przeciąganiu starych. Czy opozycja wyłaniająca się na następców Kaczyńskiego może coś jeszcze wiarygodnie obiecać???

    No bo z czego można rozdawać? Rodzina 500+ pochłonęła wszelkie nadwyżki z nawiązką. Jeśli się ściągnie więcej podatków, to ile? Z VAT 10, może 20 mld rocznie, ale przecież ściągnie się tę forsę z popytu krajowego, aby potem rozdać. Oczywiście jednym zabrać, drugim dać – wygląda na wyciąganie się z bagna samej za włosy. Pozostaje podniesienie podatków, co propaguje Razem i kilku sypatyzujących publicystów, czyli znowu zabrać jednym, aby dać drugim. Per saldo polityczne, każda taka rewolucyjna zmiana daje więcej niezadowolenia niż pożytku. Czy pobudzi gospodarkę? A przecież MFW i OECD postulują obniżenie deficytu budżetowego nawet do zera, aby kapitał poszedł na inwestycje produkcyjne, a nie na konsumpcję zbiorową lub indywidualną. A jeśli ma być pożar i zgliszcza, zanim coś się wyłoni, to róbcie a nie oglądajcie się, ale sądzę, że większość nie jest za tym scenariuszem. Za dobrze im się żyje.

    Czy prezes nad tym panuje? – a to pytanie jest ostatnie jakie może przyjść do głowy.

  334. Straszenia Kaczyńskim było przecież nigdy nie dojść .
    Po kilku miesiącach jego rządzenia Polska jest izolowana , ba na napiętnowanym w Europie. Stosunki z USA uległy znacznemu pogorszeniu i sytuacja jest dynamiczna i ku lepszemu raczej nie idzie . Odbije się to napewno na polskiej gospodarce , a może skończyć zawieszeniem praw Polski w Unii.
    WSzystko może wisieć na jedwabnej nici u Orbana , a ten wbrew pozorom jest pragmatykiem i od niego zależnym raczej niechciałbym być.

  335. Muszynianka
    6 czerwca o godz. 15:51

    Znowu gaworzysz na niemodną już nutę.

    To fachowcy z MFW od roku mówią, że nie należy ciąć popytu wewnętrznego bo to przeciwskuteczne i należy nawet kosztem zadłużenia i inwestycji rządowych pobudzać podaż, nie socjaliści.

  336. Bar Norte
    6 czerwca o godz. 13:56
    „Proponowałbym bym niesmiało za twoim posrednictwem opozycji liberalnej nie marnować czasu na wymuszanie na Dudzie opozycyjności bo to trud jałowy”.

    Słusznie, to znaczy nic z tego. 🙂 „Samodzielność prezydentów” to ulubiona dyscyplina tzw. komentatorów politycznych z której oczywiście nigdy nie zrezygnują. Skoro prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków to powinien być „samodzielny” i w tym celu zmienić obóz polityczny, najlepiej na przeciwny. Wymaga się tego od A. Dudy, a wcześniej od L.Kaczyńskiego. Od B. Komorowskiego trudno było czegokolwiek wymagać, bo on swoją prezydenturę przesypiał. A. Kwaśniewski dystansował się od SLD, w praktyce od L. Millera. To były animozje osobiste, które jednak utwierdzały tzw.komentatorów, że Olek jest samorządny i niezależny, a jeśli już uzależniony to od A. Michnika z „z przeciwnego obozu”. Niektórych mógł zmylić fakt, że w 1995 J. Kaczyński z L. Dornem upili się z radości na wieść o zwycięstwie Kwaśniewskiego nad Wałęsą. 🙂

  337. mayor
    6 czerwca o godz. 15:45

    Frasyniuk zapewne otrzymał korzystny kredyt na zakup pierwszych ciągników siodłowych, rozkręcając firmę.
    A może miał dewizowe oszczędności po babce?
    W każdym razie, sam sobie zorganizował dochodową firmę.
    Reszta gadających głów przyssała się do politycznego koryta, coraz hojniej napełnianego przez kolejne rządy karmą podebraną społeczeństwu.
    Te same ryjki prawie, od 25 lat.

  338. Wiesiek
    Ja mam z tobą tak jak z Marksem. Zgadzam się dalekoidąco z twoją diagnozą, ale twoja terapia napawa mnie trwogą.
    Jakieś narodowe dyktatury, nacjonalizacja i autarkia mają nas uchronić przed globalizacją ?
    Czy tylko dlatego, że międzynarodowy kapitał , nieograniczony społecznym balastem szybciej wsiadł na wehikuł globalizacji i zaczął z niej korzystać , powinniśmy z niej zrezygnować ?
    Globalizacja to nic innego jak wzmożona i szybsza wymiana kapitałowa i gospodarcza w globalnej skali.
    Jej okiełznanie, tak aby służyła ona lepiej większości, wymaga więcej politycznej współpracy , kontroli i umów międzynarodowych .
    Odosobnione państwa narodowe wielkości Polski , w tej globalnej grze nie mają żadnych szans na przeprowadzenie swoich celów , chyba , że izolacja ma tu być celem samym w sobie.

  339. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 16:10
    „Frasyniuk zapewne otrzymał korzystny kredyt…”

    Zapewne? Myślałem, że masz ścisłe informacje, a nie jakieś tam insynuacje…

    Miło, że to przyznajesz. Tylko czy na pewno nie

    A Olechowski? A Gawronik?

  340. Izolacja i Polski napietnowanie

    Pogarszają one układanie się w Unii i zniechęcają inwestorów zagranicznych, ale premier Morawiecki ma poparcie prezesa. Jest jak generał Paulus pod Stalingradem. Upps, znów niewłasciwe porównanie.

    Gospodarcza narracja to polonizacja, to jakość wzrostu gospodarczego, a nie zwykłe procenty, to gonienie Niemiec i średniej unijnej w inny, innowacyjny sposób. Tego nie da się objąć rozumem niePiSowskim. To się rozegra w kraju, oczywiście wpływy zewnętrzne są niewiadomą, w narracji są to tzw. zawirowania globalne. Ale to potrwa. Gospodarka „Polski w ruinie” jest zbyt mocno rozpedzona, bezrobocie spada na łeb na szyję, deflacja daje sporą przestrzeń na rzucanie pieniądza na rynek. Ale ten sznur ma swój koniec.

  341. Sorki, wypadł cytat z Wieśka, przed „Miło, że to przyznajesz”:

    „W każdym razie, sam sobie zorganizował dochodową firmę.”

  342. I powtarzam pytanie:

    A Olechowski? A Gawronik?

  343. mag
    6 czerwca o godz. 11:46

    „Wśród licznych prześlicznych i tajemniczych bon motów Prezesa Polski nadal nieodgadnione dla mnie pozostaje sformułowanie na temat PAD-a, że prezydent DOBRZE STOI. Co (…) poeta miał na myśli”?

    Nie poeta, tylko praktyk od nawalanek. 🙂

    Intelektualiści zwykle są bardzo bardzo jednostronni, więc mogą mieć kłopot ze zrozumieniem. W dalekowschodnich sztukach walki postawa (czyli to jak się stoi) ma zasadnicze znaczenie, bowiem twoja postawa jest stabilna lub nie. Jeśli jest niestabilna to przegrałaś, możesz przewrócić się od machnięcia swoją własną ręką lub kopnięcia swoją osobistą nogą. W europejskich sztukach również jest to ważne, przyjrzyj się np. postawie boksera. Lewa noga wysunięta do przodu, tylna lekko ugięta, garda na wysokości twarzy. Cios kontrujący boksera jest tym skuteczniejszy im bardziej niestabilna jest postawa przeciwnika. Kiedy bokser uderza lewym prostym to podsuwa się do przeciwnika, ale lewa noga nadal jest z przodu. Od uderzenia lewą ręką przy wysuniętej do przodu prawej nodze można się przewrócić. Oczywiście do tego wszystkiego wymagana jest dobra koordynacja ruchów. Cała idea judo polega na wytrąceniu ze stabilności przeciwnika, aby rzucić go o matę, w aikido podobnie.

  344. W-59 (16:05)

    Znowu gaworzysz na niemodną już nutę.

    Przepraszam, chodzi o modę damską czy męską?

  345. @mayor
    Po co wypominać komuś jakieś kredyty sprzed wielu lat dawno spłacone z własnej pracy.
    Trzeba ” z żywymi naprzód iść” i rwać z 500+ np. auta, jak świeże wiśnie.

    http://natemat.pl/181743,w-urzedach-komunikacyjnych-tlok-jak-nigdy-program-500-sprawil-ze-polacy-masowo-kupuja-samochody

  346. Bywalec 2
    6 czerwca o godz. 11:30
    „To rozróżnienie , które Prezes robi między demokracją , a państwem prawa , wskazuje przecież jednoznacznie na dalszy los Polski pod rządami PiSu”.

    To z Konstytucji: „Polska jest demokratycznym państwem prawnym”. Świadczy to o prymacie demokracji, czy prawa? A może nie prawa tylko prawników (jako korporacji), którzy mają monopol na prawo – i to na każdym etapie, od pisania ustaw do określania ich zgodności z Konstytucją. Jeśli KOD i jego zaplecze w praktyce kontestują wynik ostatnich wyborów i jednocześnie bronią TK, którego prezes publicznie ogłasza, że nie będzie przestrzegał obowiązującej ustawy, no to masz ten dylemat. Co ma rządzić, demokracja, czy prawnicy? Rządy prawników można oglądać w wielu krajach, to już w zasadzie signum temporis, im państwa bardziej się biurokratyzują tym rola prawników rośnie.

  347. „Cokolwiek by do urny wrzucić, i tak wyjdzie Balcerowicz”

    Prezes przecież połknął był przystawki przed laty, więc ma prawo do ich przemyśleń. Otóż Andrzej Lepper tymi słowy wyraził pogląd, że owszem jest prawo, ale demokracji nic nie daje, ni wrzucanie kartek wypełnionych jak należy do urny wyborczej – tym uzasadnił rebelkę wobec prawa, pardon, protest demokratyczno-ludowy. Tę myśl rozwinął właśnie prezes, rozprawiając się z III RP i wychodząc naprzeciw i krzepiąc pokrzywdzonych transformacją z realnego socjalizmu.

    Wszyscy jesteśmy dziećmi PRL, ale czy musi to dziedzictwo przechodzić na wnuki i prawnuki?

  348. Rossi
    Przeciwstawianie demokracji , państwu prawa, to nowa ideja Prezesa.
    Jego intencje są tu oczywiste i mają na celu ograniczenie wolności obywatelskich.
    Twoje Twierdzenie, że „KOD kontestuje w praktyce wyniki ostatnich wybór” , jest pisowską nadinterpretacją obecnych protestów politycznych, skierowanych przeciwko konkretnym poczynananiom władz. Wszystko to ma wykazać jakąś fundamentalną sprzeczność między prawem i demokracją w Polsce, usprawiedliwiającą dalsze ograniczenia w trójpodziale władzy, na rzecz panowania Prezesa.

  349. Bar Norte
    5 czerwca o godz. 22:39

    „Oni (Miodowicz, Sienkiewicz) natychmiast zajęli bardzo wysokie stanowiska i nigdy nie byli stażystami.”
    Bar Norte: „Bez względu na to jakie mieli formalne stanowiska w 90 roku to jednak realnie byli stażystami w tej ponurej robocie”.

    To jest przykład narracji mającej luźny związek z faktami. Mówimy nie o roku 1990 tylko o tyminszczyźnie, czyli jesieni 1991. Wówczas K. Miodowicz był szefem kontrwywiadu. Jako stażysta, nic nie umiejący?

    „Narracja to jest snucie opowieści. I taką właśnie opowieść od ćwierćwieku snuje Kaczyński .Moim zdaniem tego typu opowieści czy analizy utrzymane w konwencji moralizatorsko-spiskowej są błędne”.

    Snując opowieści z Księżyca, oczywiście z gruntu błędne i fałszywe, Kaczyński w końcu wygrywa wszystko. Ludzie znów nie połapali się, że nie ma cudu jak zapewniał Tusk. Zaś Sierakowski uważa, że PiS jako jedyna partia jest osadzony społecznie. A przeciez trudno osadzić partię społecznie, ba, stworzyć obóz polityczny, przy pomocy fałszywych narracji, w końcu weryfikowanych podczas wyborów.

    „Jeśli oczywiście uznamy, że Kaczyński to co mówi czy pisze traktuje poważnie”.

    Jeśli ktoś przyjmuje, że Kaczyński cały czas żartuje to ja nie zgłaszam sprzeciwu. Samodezinformacja to straszna broń.

  350. Bywalec 2
    6 czerwca o godz. 17:25

    „Twoje Twierdzenie, że „KOD kontestuje w praktyce wyniki ostatnich wybór” , jest pisowską nadinterpretacją obecnych protestów politycznych”

    Jak widzę na marszach KOD polityków dopiero co oderwanych od rządowych stołków to co mam myśleć?

    „skierowanych przeciwko konkretnym poczynaniom władz”.

    Jakich konkretnie poczynań, podaj przykłady niedemokratycznych poczynań władz, ale żeby to były fakty, a nie „narracje”.
    Tylko fakty są ciekawe, jak mawiał klasyk.

  351. Prezes ludowe spostrzeżenie Leppera pokrył prawną pozłotą

    Wszak przyrównał III RP do II Rzeszy Niemieckiej (Wilhelmowskiej), w której przestrzegano prawa, ale lud nie miał nic do powiedzenia, bo władcy ustalali co jest dla nich dobre, z Bismarckiem włącznie.

    W III RP elity nieustannie i nagminnie ignorowały wyborcze preferencje. Tylko dwa razy przez 25 lat – opowiada prezes – udało się podjąć próbę wypełnienia mandatu wyborczego. Pierwszy raz rząd Olszewskiego po wyborach w X-1991, ale został nikczemnie obalony. Drugi raz po wyborach w 2005 roku, ale też elity się uwzięły i rząd PiS odsunęły od władzy. Trzeci raz się im nie uda, zwraca się prezes do aktywu PiS mówiąc o elitach III RP.

    Tak należy się wsłuchiwać w narrację prezesa z ostatnich dni, moim zdaniem. Owszem, on grozi rebeliantom – nie wiadomo jeszcze czy zbrojnym, jak np. w Donbasie są rebelianci, moze w Kongo – prezes przede wszystkim się żali na trudne polityczne przeciwności, na obłudę III RP, na elity, na oszustwo niedemokratyczne. Ale prezes, prawdziwy demokrata, tym razem nie odda władzy, nie podda się elitarnym rebeliantom i grupom niecnego interesu, i zwraca się do aktywu, aby zwarli szeregi wokół prezesa i wykazali czujność.

  352. Rossi
    W protestach przeciwko rządom Prezesa bierze prawie cała opozycja , ta z bliższą, dalszą , albo i bez przeszłości rządowej.
    Napisałem , że protesty KOD są skierowane przeciwko konkretnym poczynaniom rządu. Co oceny ich zgodności z Polską Konstytucją i normami obowiązujących w UE , to istnieją bardziej kompetętne instytucje niż ja , począwszy od TK, przez KW, aż do KE, których opinia też cię nie przekona. Dlaczego mnie miałoby się to udać ? Daremny trud : róbta co chceta i wierzta co chceta.

  353. Teorie magdalenkowe pomieszczą każda bzdurę
    Mauro Rossi
    6 czerwca o godz. 15:37
    tejot
    6 czerwca o godz. 15:03
    ” … ciekawe, że w pisowskiej narracji na temat przełomu z toku 1989 oraz Magdalenki jakoś dziwnie brakuje strony kościelnej. A przecież w Magdalence, przy tym samy stole zasiadali przedstawiciele Kościoła katolickiego: ks. Alojzy Orszulik, ks. abp Bronisław Dąbrowski, ks. bp Tadeusz Gocłowski”.
    A od kiedy tejot jesteś entuzjastą państwa wyznaniowego

    Mój komentarz
    Rossi, zmiłuj się, nie mianuj mnie entuzjastą państwa wyznaniowego, pisz na temat.

    Obejrzałem w TV reżimowej reklamowany hucznie film z rozmów okrągłostołowych, w tym w Magdalence i napisałem, co widziałem – między innymi biskupi, Michnik i Kaczyński przy jednym stole pili wódencję i wińsko, nie protestowali przeciwko niczemu, żartowali, gawędzili, itd.

    Teoria prawicy polskiej, w tym propagowane przez PiSowców
    Teoria PiSowskich prawicowych politologów rozpowszechniana w mediach (ugruntowana na EP przez Mayora) mówi, że tajna ugoda w Magdalence ciąży do dziś nad Polską, że jacyś tajni współpracownicy pozyskali z mocy tajnego układu w Magdalence rząd dusz i panują nad Polską, a zatem Prezes, który dopiero co to zauważył, ma obowiązek dokonać „dobrej zmiany” – przekształcić Polskę magdalenkową pełną agentów WSI i moskiewskich delegatów, teczkowych współpracowników, zakajanych ukrytych komunistów odbierających nam tożsamość i innych szkodników, na Polskę PiSu, zarządzaną hierarchicznie, niedemokratycznie, ale prawnie, wedle schematu – na szczycie Prezes, a niżej podwładni, łącznie z TK, Sądem Najwyższym, Prokuraturą i innymi instytucjami państwa, które niepotrzebnie są samodzielne i uzurpują sobie prawa suwerena, jak to na przykład robi prezes Trybunału Konstytucyjnego postkomuch magdalenkowy Rzepliński ze swoimi kolesiami – blokuje rozmyślnie Trybunał Konstytucyjny blokując tym samym dobrą zmianę, działając przeciwko państwu i prawu, by nam było gorzej, by Polska malała i słabła. Itd.

    Teorie magdalenkowe są analogiczna do teorii smoleńskich – pomieszczą każda bzdurę.
    Pzdr, TJ

  354. Rossi
    Tak jak lubisz. Zero faktów , tylko czysta w formie i treści prezesowa narracja.
    Delektuj się .
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zjazd-okregowy-pis-w-warszawie-przemowienie-jaroslawa-kaczynskiego,649572.html

  355. Mauro Rossi

    „Snując opowieści z Księżyca, oczywiście z gruntu błędne i fałszywe, Kaczyński w końcu wygrywa wszystko.”

    Po prostu trafił w końcu na polityczną falę, która go niesie. Falę, której mechanizmu nie rozumie dlatego ona go pochłonie.

    To przypadek a nie realne efekty jego myśli politycznej.

  356. tejot
    6 czerwca o godz. 18:14
    „Teoria… (ugruntowana na EP przez Mayora)…”

    Czy masz na myśli również to:

    „Chętnie zgadzam się z tezą, że w 1989 inaczej nie można było tego urządzić”.

    Przypuszczam, że wątpię.

  357. Nie można powiedzieć, że Prezes traktuje państwo i prawo instrumentalnie. On łamie prawo w sposób tak subtelny i zakamuflowany, by po złamaniu prawa dziwić się, ze ktokolwiek może mieć wątpliwości, co do nielegalnych działań PiSu. Przecież to Sejm uchwalił ustawę o naprawie Trybunału i Trybunał nie ma prawa jej kwestionować, tylko musi jej przestrzegać.

    Prezes na wyrażane liczne wątpliwości, do takiego traktowania państwa i praworządności, co do stosowania sztuczek w stanowieniu prawa, zrazu usprawiedliwiał się następującym argumentem – to PO łamała prawo, to PO pierwsza zaczęła. Z czego wynika – ponieważ PO łamała prawo, to my robimy to samo. Chłe, chłe,chłe.

    Następnie, gdy taka argumentacja odniosła marny skutek, Prezes zaczął głosić nowa teorię – to Trybunał Konstytucyjny łamie prawo by nie pozwolić nam naprawić tę instytucję (w ramach dobrej zmiany).

    Otóż można by sobie wyobrazić, że Sejm z większością PiS przyjmuje ustawę o TK, w której ustala na wstępie, że Trybunał nie może oceniać ustawy, która dotyczy organizacji pracy Trybunału, ponieważ Trybunał nie może orzekać sam o sobie. I co wtedy będziemy mieli? Trybunał musi przestrzegać prawa, co mu nakazuje konstytucja, i co mu przypomina Prezes Jarosław – każda ustawa uchwalona jest prawem. A więc Trybunał nie może orzec o jej zgodności z konstytucją, ponieważ ustawa zabrania Trybunałowi zajmować się ustawą o TK.
    Masło maślane? Tak.
    Takim masłem maślanym Prezes Jarosław zablokował Trybunał oraz dzięki takiej masło-maślanej ustawie może mówić, że Trybunał nie jest zablokowany, bo przecież w ustawie nic nie ma o zablokowaniu Trybunału. Trybunał, jak tylko Rzepliński go odblokuje może się wziąć do pracy, oczywiście TK musi funkcjonować zgodnie z nową ustawą, musi jej przestrzegać – mówić może i mówi Prezes.
    Trybunał leży i kwiczy. Prezes przepełniony satysfakcją, że jego sztuczka działa, zapytuje niewinnie – dlaczego TK nie pracuje?
    Pzdr, TJ

  358. Arcadio
    @gasch
    Witaj ! Wiedziałem, że włączysz się do dyskusji 🙂
    Doskonale rozumiem na czym polega kapitalizm, bo pracuję i zarządzam w prywatnych firmach od ponad 20 lat.
    To co robimy w prywatnych firmach to budowanie ich wartości i maksymalizacja zysku dla właściciela, a ponieważ jestem w tym dobry to też nie narzekam. I na tym polega rola przedsiębiorstwa prywatnego. Staramy się jak najmniej wydać i jak najwięcej zarobić. Przestrzegamy Kodeksu Pracy, bo musimy. Płacimy podatków tyle ile już nie da się zoptymalizować, dbamy o środowisko bo nakazują nam to przepisy. Płacimy tylko tyle ile musimy. Cała reszta płynie do kieszeni właściciela. Przy obecnym „zbiurokratyzowanym” i wszędobylskim państwie mamy powyżej 20% EBITDA. Nam jako kapitalistom żyje się dobrze, nie narzekamy. Gdyby wprowadzić „wolny” rynek nie płaciłbym podatków wcale, ścieki wpuszczalibyśmy do rzeki a wydatki na BHP przeznaczyłbym dla siebie na lepsze auto służbowe.
    Tylko co mieliby z naszej firmy Polacy?
    Ja tutaj piszę jak zbudować silne, bogate i suwerenne państwo polskie a nie jaki system gospodarczy jest najlepszy dla wybitnej jednostki społecznej jak #gasch.
    A Polska składa się nie tylko z wybitnych, przedsiębiorczych jednostek ale również z ludzi prostych, niewykształconych, czasem leniwych a czasem niepełnosprawnych. I dla nich też musi być miejsce w tym kraju, jeśli chcemy być wielcy i silni. Naprawdę niewiele trzeba, żeby im pomóc i zaprząc ich do budowy bogatego państwa, jednocześnie dając poczucie podmiotowości a nie niewolnictwa.
    Najlepszy ustrój to mieszanka socjalizmu z kapitalizmem. Samo istnienie państwowych firm jest tak samo dobre i potrzebne jak istnienie prywatnych. Te prywatne wyznaczają trendy i benchmarki w zakresie wydajności, kosztów, jakości, zdobywania rynku. Są również bardziej innowacyjne.Te państwowe zapewniają rynkową stabilność, szczególnie w czasach kryzysu, działają antycyklicznie, działają w interesie państwa a nie muszą się kierować wyłącznie zyskiem. Potrzebne są nawet te zagraniczne o ile wnoszą jakiś pozytywny wkład w gospodarkę naszego kraju, jakieś know-how jakiego nam brakowało. Ale jakoś nie widzę, żeby tu się otwierało fabryki czy centra R&D Intela bądź AMD, raczej widzę pasożytnicze banki czy sieci handlowe.
    Wystarczy przeanalizować co robią państwa, które rosną w siłę i bogactwo jak np. Chiny czy Korea płd. To dwa państwa które poczyniły największy przeskok cywilizacyjny w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Tam jest właśnie mieszanka kapitalizmu z socjalizmem. A co Polska w tym czasie robiła ? Ano prywatyzowała w myśl programu Sorosa.
    ============

    Kwintesencja tego co usiłuję przekazać.
    Pisze to zdaje się fachowiec, profesjonalista, praktyk.
    Więc tym bardziej cenna opinia.

  359. https://www.youtube.com/watch?v=207cblCX4wQ

    Proroctwo Big Cyc.

    „Atakują klony” będą ich miliony……

  360. bruksela; zarzucaja timmermans’owi, ze jest za „miekki” w stosunku do polski (chodzi o sankcje , tzw „bomba atomowa”, §7 statutow europejskich):

  361. tak, wiesiu, podstawa – dobre drukarki;

  362. niemcy; piekny joachim nie bedzie kandydowal ponownie na prezydenture rfn;no coz, piwa nawarzyl („alle sind eingeladen”), ale spijac bedziemy musieli my;

  363. byk

    „piekny joachim nie bedzie kandydowal ponownie na prezydenture rfn”

    No własnie.
    I dość ciekawe uzasadnienie zaprezentował: „nie mogę na następne pięć lat wychodzić z założenia, że zachowam mój wigor. Tego nie mogę zagwarantować”

    Kto twoim zdaniem przejmie schedę po Joachimie?

  364. Dwie skrajne teorie w temacie prezesa

    Pierwsza mówi, że prezesa kreauje sytuacja polityczna (banalnie ta teoria się zaczyna, wszak wszystkich nas kreauje sytuacja, od poczęcia a nawet wstecz), a nie on cos kreuje, fala prezesa niesie, z czego on nic nie rozumie, jest przedmiotem, itd … a czy ktoś rozumię tę falę, chyba tylko autor tej teorii.

    Teoria na drugim skraju głosi, że prezes wszystkich traktuje instrumentalnie, na niektórych z nich gra, cygani, masłem maślanym Trybunał blokuje, leży i kwiczy z radości, a jak nie leży to się ślizga.

    Mi bliżej do drugiej teorii. Uważam, że prezes jest cynicznym graczem wykorzystującym trendy, zmieniającym zapatrywania, czasem latami, a znowu kilka tygodni mu wystarczy, aby nową kiwkę wykombinować. Jeśli niesie go ostatnio jakaś fala, to antyuchodźcza, a przedtem fale nadawane z Torunia, populizmem prezes silnie się popycha, różnymi przesadami nie pogardzi, o ile przydać sie mogą w czynie wyborczym, do narracji PiS włączy, byle do przodu, alleluja.

    No bo jeśli jest jakaś fala, to jaka?
    Przyznam się nieskromnie, że wiem o co teoretykom się śni. I tak ten blog się kręci. Co tam nowego szefie Redaktorze się pichci? Czy Tusk z Obamą, czy może muzułmanka pobita w Łodzi? A może rynek pracownika, bo 500+ już działa, bezrobocie spada, gdyż dzieciate rodziny ściągają pracowników z rynku? Festiwal w Opolu, chyba nie? A może szanse naszych piłkarzy w Nicei?

  365. Wcale się nie dziwę, że oponenci Kaczyńskiego usiłują mu nadawać choć polityczne kwalifikacje „cynicznego gracza”.

    Rozumiem, że z psychologicznego punktu widzenia trudno jest bowiem przyjąć do wiadomości (przyznać się), że się przegrało wybory z człowiekiem bez jakichkolwiek politycznych właściwości.

    Krasowski pisze, że jedyną kwalifikacją Kaczyńskiego do przejęcia władzy była umiejętność utrzymania w opozycji swej partii.
    Trochę to mało jak na myśl polityczną.

  366. byk
    6 czerwca o godz. 19:51
    niemcy; piekny joachim nie bedzie kandydowal ponownie na prezydenture rfn,no coz, piwa nawarzyl..
    ……………………………………………………………………………
    Eee ,tam! Köhler mu powiedział : bierz swoje i w krzaki!

  367. Bar Norte
    6 czerwca o godz. 20:30
    Rozumiem, że z psychologicznego punktu widzenia trudno jest bowiem przyjąć do wiadomości *(przyznać się), że się przegrało wybory z człowiekiem bez jakichkolwiek politycznych właściwości.
    * to fakt ,któremu trudno zaprzeczyć.

  368. @ wiesiek59

    Wygląda na to, że o Olechowskim i Gawroniku nie będziemy już rozmawiać. W porządku, Wiesiek, w końcu nie chcę się akurat z Tobą pokłócić. O co mi chodzi? Nie ma co wrzucać postkomuny do jednego worka ze styropianowcami. Jest między nimi jedna subtelna różnica. Kapitałem zakładowym postkomuny w pierwszym rzędzie były wpływy i majątek PRL, podczas gdy styropianowcy zaczęli odnosić sukces materialny dzięki wdrażaniu w Polsce zachodniego modelu ekonomicznego. Z drugiej strony zbyt wielu Polaków nie nadążało i stąd się wziął sukces PiS, które w przeciwieństwie do Partii Zysk – czyli PO, PSL, Nowoczesnej, SLD – raczyło to zauważać. Szczerze mówiąc wciąż mnie zadziwia zaciekłość opozycji, ta jej nielicząca się kompletnie z ludzką biedą totalność. W 2005 roku byłem tym autentycznie zgorszony, teraz tylko się dziwię. To zacieranie rączek, kiedy złotówka słabnie (ostatnio akurat jak na złość się umacnia), ten rechot, kiedy są jakieś kłopoty z 500+, ta tęsknota za gromem z jasnego nieba KE. Czy coś takiego można jeszcze uważać za normalne?

  369. http://www.biztok.pl/biznes/kto-naprawde-placi-podatki-w-polsce-zobacz-najwiekszych_a15051

    No właśnie…….
    KTO płaci podatki w POLSCE……
    Czyli, co my realnie mamy z obecności kapitału zagranicznego.

  370. Protektorat!
    „Militarne zapędy USA doprowadziły do największego od 25 lat napięcia w Europie. Trwa wielomilionowy exodus ludności arabskiej państw zdestabilizowanych przez Amerykanów. Rozpoczęła się wojna ekonomiczna (widoczna poprzez wzajemne sankcje), wyścig zbrojeń i tzw. zimna wojna ze wszystkimi znanymi elementami: kampaniami oszczerstw, antagonizowaniem narodów, wzrostem znaczenia skrajnych ruchów politycznych, „polowaniem na czarownice”, nieustannymi prowokacjami politycznymi. Dodajmy do tego obrazu, że jedyną gospodarką na świecie, która rozkwita na destabilizacji sytuacji w naszej części świata, jest gospodarka amerykańska. Rekordowy wzrost sprzedaży surowców energetycznych, ogromny wzrost eksportu sektora zbrojeniowego (jak w warunkach wojny) pozwala Amerykanom optymistycznie patrzeć na ich działania zmierzające do zbilansowania deficytu budżetowego.

    Amerykańska baza w polskim Redzikowie osiągnie zdolność bojową już w 2018 r. Dodajmy, że będzie to baza „samowystarczalna” i „eksterytorialna”. W ciągu 25 lat samorządy lokalne stracą na jej istnieniu blisko 3 mld zł. (wg. szacunków Agencji Rozwoju Pomorza). Istotniejsza jednak jest inna strata — jako Polacy stracimy poczucie bezpieczeństwa, którym cieszyliśmy się od 25 lat. W razie konfliktu zbrojnego staniemy się i celem, i polem walki. Wymarzonym wręcz polem walki dla Amerykanów, bo odległym od granic USA, i wygodnym dla państw Europy Zachodniej, bo stanowiącym relatywnie szeroką strefę buforową.

    Jakiemu celowi ma, formalnie, służyć baza w Redzikowie? Od lat wciskano nam do głów, że ma pomagać strącać wrogie rakiety Korei Płn. i Iranu. Rzecz jednak w tym, że żadne z tych państw nigdy nie miało i nie ma (!) możliwości operowania swoją bronią na takim dystansie. Dodatkowo, przed rokiem Iran zgodził się na pełne poddanie kontroli ONZ swojego programu nuklearnego. Nie trzeba więc być Seneką, by zrozumieć, że staliśmy się drobnym elementem budowy nowego ładu światowego. Takim drobnym klocuszkiem, który zawsze można wymienić innym. Hasła o „odzyskaniu niepodległości”, którymi tak ochoczo operuje rząd PiS, mają się do prawdy tak, jak przekonywanie mężczyzn do seksualności posłanki Krystyny Pawłowicz. Protektorat — to odpowiednie słowo określające naszą faktyczną niezależność”

    Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/opinie/20160606/3040744/Sex-na-tarczy-Michal-Gradzki.html#ixzz4ApIOKtAq

  371. mayor
    6 czerwca o godz. 20:39

    O ile wiem, Gawronik czy Olechowski, nie byli sekretarzami POP?
    W przeciwieństwie do Pietrzaka- na przykład.

  372. Różnica między „cynicznym graczem” a „politykiem bez właściwości”?

    Bo prezes umiejetności polityczne ma, temu chyba nikt nie zaprzeczy?
    Nota bene, prezes przegrał ponad pół tuzina wyborów w latach 2007-14, teraz nawet nie wiadomo z kim.

  373. wiesiek59
    6 czerwca o godz. 20:46
    „O ile wiem, Gawronik czy Olechowski, nie byli sekretarzami POP?
    W przeciwieństwie do Pietrzaka- na przykład.”

    Byli w PZPR. A Pietrzak to się uwłaszczył na majątku PRL? Nie wiedziałem.

  374. Refleksie o Pier…nej wolności.
    „Marsze KOD-u przez znaczną część społeczeństwa, szczególnie na prowincji, postrzegane są bowiem jako demonstracje beneficjentów przemian ustrojowych, i to ci tzw. zwykli ludzie obronę demokracji w wydaniu KOD postrzegają jako obronę również zmian ekonomicznych, które oceniają negatywnie z punktu widzenia własnych interesów. To nie ich wina, że przez lata wbijano im do głów zbitkę „demokracja i wolny rynek”, zamiast oddzielać te kategorie. To dlatego upowszechniło się przeświadczenie, iż są to demonstracje „oderwanych od koryta” i utożsamianych z przegraną PO, której liderzy lansują się na tym ruchu społecznym. Zresztą, wraz politykami z Nowoczesnej, która jest odbierana jako reprezentacja „banksterów”. Z drugiej strony, liderzy KOD, broniąc zasad demokratycznego państwa prawnego, nie zająknęli się dotąd na temat konieczności obrony praw socjalnych, a wręcz blokowali tego rodzaju wystąpienia na swoich marszach. I na to właśnie zwraca uwagę partia Razem, która m.in. z tego powodu dystansuje się od tego ruchu. KOD sprowadza bowiem swoją walkę do obrony zapisanych w konstytucji MECHANIZMÓW demokratycznych, podczas gdy SYSTEM demokratyczny się do nich nie ogranicza. Lewica i ruch robotniczy, walcząc o demokrację, zawsze podkreślały, że nie wystarczy liberalna równość wobec prawa, zagwarantowanie wszystkim prawa głosu, jeśli mamy do czynienia z nierównościami ekonomicznymi, na skutek których dla znacznej części społeczeństwa owe demokratyczne mechanizmy są fikcją. Walcząc o byt, nie mogą być oni pełnoprawnymi uczestnikami życia społecznego. Po prostu nie mogą sobie pozwolić na taki luksus.”
    http://trybuna.eu/ostrowska-rocznicowe-paradoksy/

  375. Cokolwiek powiedzieć o Platfusach i o prezesie, cyniku bez politycznych właściwości ujeżdżającym wyborców swoich i nie swoich, i tak po nim przyjdzie coś nowego. Wyczekujących na Godota lepiej nie denerwować predykcją, że upadek prezesa nie jest rychły. (:

  376. „Jestem załamany reakcją mediów na wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego. Bo on wygłosił dość wyrafinowany intelektualny wykład na temat państwa, prawa. Można się nie zgadzać z poglądami Jarosława Kaczyńskiego, ale jak na warunki polskiej polityki to być dość wysoki poziom intelektualny – stwierdził w #dziejesienazywo wicemarszałek Senatu Adam Bielan.
    W owym wystąpieniu Prezes m.in. nazwał finezyjnie przeciwników PIS – rebelią.
    Nie sposób polemizować z odczuciami wiernych w dwójnasób wyznawców Prezesa pokroju pana Bielana (przypominam – „nawróconego”, bo onegdaj zdradził, stąd i gorliwość podwójna w służeniu JK), ale dlaczego słowa Wielkiego Guru trzeba po każdym jego wystąpieniu tłumaczyć z wolskiego na polski?

  377. mayor
    6 czerwca o godz. 20:50

    Do PZPR należało ponad 3 miliony ludzi.
    Czyli, jakieś 10 % dorosłej populacji kraju.
    Można ich wykasować.
    Tyle, że była to najaktywniejsza część populacji, i najaktywniejsza.
    Od pozycji kierownika, czy mistrza zmianowego.
    Służyli różnie- Polsce czy prywatnej karierze.
    Na miarę swoich ambicji.
    Naganne?

    Podobnego typu osobowości służą obecnie jakiejś PARTII.
    I jej wodzowi.
    Mając na uwadze jedynie własne interesy.
    I obwieszając się błyskotkami- oznakami powodzenia i prestiżu.
    Rozbudowaliśmy nową nomenklaturę dziesięciokrotnie w stosunku do pierwowzoru.

    Olechowski odnalazł się w tym układzie dzięki kontaktom o inteligencji.
    Wiedzę przekuł na kasę.
    Dziwisz mu się?
    To przecież KAPITALIZM.
    Kapitalizuje się zawartość notesu z telefonami…….

    Pani Clinton w innych realiach robi to samo.
    uDZIELA WYWIADÓW I WYKŁADÓW.
    Za setki tysięcy od sztuki.
    Kapitalizuje swoją obecność w polityce.
    I numery telefonów…..

  378. REBELIA = zbrojny bunt przeciwko istniejącej władzy

    Chociaż w wolskim języku może znaczyć zupełnie coś innego. Ale tłumaczy PiS ma doskonałych. Np. Beata Mazurek: „słów Ryszarda Petru trudno nie nazwać „.

    Ucz się Polko i Polaku wolskiego.

  379. mag
    6 czerwca o godz. 21:53

    Szanowna Mag.

    Trochę historii religii.
    Słowa proroków wymagają interpretacji przez uczniów.
    To biznes.
    Talmud czy Hadisy to takie tłumaczenia, dające nieźle żyć przez tysiąclecia.
    Nasi Ojcowie Kościoła też z tego czerpali profity.
    Ale, nowością jest interpretowanie objawień za życia proroka.
    To chyba jedynie polska specyfika.

    Zgodnie z polską szkołą.
    „CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI”……..

  380. mayor
    6 czerwca o godz. 13:25
    Coraz bardziej odlatujesz w swe fantazje – napisałeś arcy bzdurę „w roku 1992 obalony komunizm obalił rząd Olszewskiego”
    W skrócie z obaleniem tego rządu było tak:
    To był proces, który trwał od kilku tygodni i który wcale nie wiązał się z żadnymi agentami i który polegał na działaniach Wałęsy, który wydobył z parlamentarnej koalicji PSL, które było w parlamentarnej, a nie rządowej koalicji z PSL, obiecując Pawlakowi premiera. Wydłubanie PSL oznaczało, że rząd Olszewskiego nie miał większości, że jest rządem mniejszościowym. 2 czerwca w restauracji Lers koło Arsenału odbyło się spotkanie, na którym był Pawlak, Mazowiecki, Waldemar Kuczyński i Piotra Nowina Konopka. Na tym spotkaniu została zawarta umowa, Unia Demokratyczna będzie głosowała przeciw rządowi Olszewskiego i za inwestyturą Pawlaka pod warunkiem, że PSL będzie głosował przeciwko rządowi Olszewskiego.”
    głosowanie 273 (za)+119 (przeciw) +33 (wstrzym.) = 425
    czyli 273 posłów to komuniści , a jedynie 119 nie
    i – gratuluję myślenia

  381. Mayor zrekapitulował teorie magdalenkową – byli w PZPR (Gawronik i Olechowski) i się uwłaszczyli.
    Te dwa nazwiska wg mayora, to poważne argumenty na prawdziwość teorii magdalenkowej, która mówi, że w Magdalence komuniści zawarli tajny układ. Z kim ten układ zawarli – tego mayor nie roztrząsa. Niewygodne by było ruszanie tego tematu, bo przecież był tam Lech Kaczyński – najwybitniejszy polityk Polski po 1989 roku – pochowany na Wawelu z powodu swej wielkości.

    Czy Lech Kaczyński cokolwiek znaczył w Magdalence, czy może nie znaczył nic? To jest pytanie. Albo istnieje trzecia możliwość – dał się ograć – rozmowy i układ były tajne i Lech Kaczyński nie miał w decydującym momencie dostępu do tajnego układu. Ale z drugiej strony, żeby tak wybitnego polityka ograć? Czy to było realne? Nie dopuścić, wyślizgać i zawrzeć tajny układ, w którym była lista beneficjentów, między którymi byli Olechowski i Gawronik. Chyba, że Olechowski i Gawronik, to słupy, a faktycznymi właścicielami są jakieś moskiewskie grupy.
    Pzdr, TJ

  382. Czy będę bardzo złośliwy przypominając, że najważniejsze sprawy świata załatwia sie w kuluarach, przy wódce i innym winie?
    Że tam ubija się interesy, nawet te geopolityczne?
    Nie w świetle kamer, ale półprywatnie, nieformalnie, w oparciu o osobistą chemię?

    Dlatego z wielkiej polityki wykluczeni są abstynenci i kobiety.
    Te często ważne postacie są jedynie od uroczystego podpisywania.
    Negocjacje umożliwia jedynie twarda głowa nie do przepicia i….JAJA.
    Czyli sztab samców alfa, pod nawet bylejakim kierownictwem.

    Największe nasze sukcesy dyplomatyczne zawdzięczamy Wałęsie i Kwaśniewskiemu.
    Jeden przepił Jelcyna, drugi wynegocjował Unię.
    Sukcesy abstynentów i mało towarzyskich proszę mi wymienić.
    Bo jakoś ich nie widzę……..

  383. Wiesiek 59
    Prezes Polski ma fiksum dyrdum na tle porównywania się z Piłsudskim (jakimś Wszechpolskim cudem bywa też porównywany z Dmowskim?!), czyli podobnie jak Marszałek/Dziadek za życia doświadcza hołdów, domagając się ich zwłaszcza dla poległego brata bliźniaka jako jednolita z nim „konstrukcja” ideowa ku chwale i zbawieniu ojczyzny w imię boże, rzecz jasna.
    Naturalnie w swoich wystąpieniach używa ezopowego języka, jak na Proroka przystało.
    Ot, i cala tajemnica, czyli „polska specyfika”.

  384. maciek.g
    Podziwiam Twoją „upartość” i spokój, gdy tłumaczysz @majorowi jak krowie na rowie rzeczy oczywiste, powołując się na FAKTY, które on po prostu wypiera ze swojej świadomości, uznając za niebyłe i łapie cię za słówka.
    Pisiacy mają tę taktykę przerobiona w tę i z powrotem.
    Niemożliwy jest więc nawet pozór rzeczowej dyskusji z istotami z Pisiej bajki.
    Cokolwiek powiesz, postawią to na głowie i powiedzą – pomidor!
    Pozdro

  385. tejot, maciek.g, wiesiek59

    Odnosicie się nie do tego, co naprawdę napisałem, tylko do własnych wersji moich komentarzy. Do miłej wstrieczy pod następnym wpisem Gospodarza.

  386. To jest jednak stacja, dla mnie, nieciekawa.. RDC czy TOK FM jeszcze istnieje.Dobra zmiana w Nowym Sączu to panoszenie się senatora Koguta. Mam wrażenie, że lepszy sort Polaków nie może doczekać się rozpadu UE i Polski mocarstwa. Budowa pomników Kaczyńskich wygeneruje rozwój kraju.

css.php