Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

29.06.2016
środa

Do zobaczenia, Janeczko!

29 czerwca 2016, środa,

Dziennikarstwo polskie poniosło wielką stratę. Dzisiaj rano, 29 czerwca 2016 roku, zmarła wybitna publicystka i komentatorka Janina Paradowska.

Była naszą koleżanką, gwiazdą, jednym z filarów POLITYKI, naszą najbardziej czytaną i popularną autorką. Pod wieloma względami była publicystką imponującą. Cechowały Ją ogromna energia i pracowitość, była niezmordowana, zwłaszcza po przedwczesnej i tragicznej śmierci męża, Jerzego Zimowskiego, kiedy – jak mi kiedyś powiedziała – „Nie zostało mi nic więcej”.

Chętnie brała na siebie obowiązki, nieustannie pracowała nad kolejnymi tekstami. Była dziennikarką niezwykle wszechstronną: Radio TOK FM, telewizja Superstacja (powinna była mieć swój program w telewizji publicznej), komentarze w gazecie codziennej i przede wszystkim – tygodnik POLITYKA.

Była świetnie poinformowana, wiedziała, w jakim stadium znajduje się projekt kolejnej ustawy, miała doskonałe kontakty wśród polityków, książeczkę telefoniczną, jakiej mógłby Jej pozazdrościć prawie każdy dziennikarz. Szybka i zarazem rzetelna, fakty przez Nią podane nigdy nie były podważane.

Co innego opinie, te miała własne i zdecydowane, budzące spory i dyskusje, co jest marzeniem każdego dziennikarza i dziennikarki. Pisała prosto i komunikatywnie. Pełna pomysłów nie tylko dla siebie, ale i dla Redakcji, życzliwa i pomocna. Poza dziennikarstwem pasjonowały ją literatura, kultura i sztuka. Miała zostać aktorką – została gwiazdą dziennikarstwa. I taką pozostanie w mojej pamięci.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 297

Dodaj komentarz »
  1. Wyjątkowo stronnicza dziennikarka. Z przeszłością w PZPR.

  2. Będzie mi brakowało Pani red. Paradowskiej w czwartkowe „Radio -Tokowe ” poranki a i we wczesne niedzielne popołudnia, gdy w TV Superstacja „otwierała swoją Puszkę.
    Tak jak wcześniej zabrakło mi Jej na autorskim blogu, na którym zaczynałem swoje blogowe „produkcje” i „projekcje”.
    Szkoda, że to już….

  3. Z wielka przykroscia przeczytalam o smierci Pani Redaktor. Bardzo bedzie nam czytelnikom brak jej klasy I ostrego niemniej nienagannego piora. Pani Janino, nie zapomnimy nigdy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Do „Lider4” – gdybyż każda polska dziennikarka była tak stronnicza i z taką przeszłością! Mieli byśmy prasę, rado i telewizję na najwyższym, światowym poziomie. Na poziomie dla naszych dziennikarzy, w większości, nieosiągalnym. Zwłaszcza dla tych NIE stronniczych i BEZ przeszłości. Zwykle zresztą bez jakiejkolwiek przeszłości i bez paru innych rzeczy, w dziennikarstwie niezbędnych.

    Pani Janina Paradowska była (jak smutno to mówić!) „Cesarzową rozmowy”. Tak Ją nazwał Andrzej Celiński w pożegnalnym wpisie na swoim blogu. Jakże celnie!
    Był wspaniałą, niezwykle kompetentną i przenikliwą komentatorką naszego życia politycznego. O wyrazistych poglądach, to prawda. Ale opartych na wiedzy, doświadczeniu i rzetelnym rozpoznaniu spraw. Z wielką kulturą osobistą, przenikliwością i znajomością materii rzeczy.
    Niezastąpioną.
    Wieka, wielka szkoda.

  6. „Z przeszłością w PZPR”

    … i co z tego ma wynikać? Czy to w jakimkolwiek stopniu umniejsza nieprzeciętny talent dziennikarski Pani Janiny Paradowskiej?

  7. Bardzo to wszystko przykre. I ten wpis Lidera4.O tempora,o mores.Poz

  8. “Niedługo okaże się, że KOR zakładali premier Szydło i prezydent Duda”

    Tak pożegnała się redaktor Paradowska z premier i prezydentem swojego kraju – złośliwostką.

    Uważajcie drodzy dziennikarze na słowa, bo nigdy nie wiecie, które będą ostatnie.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/1666498,1,tydzien-w-polityce-wedlug-paradowskiej.read

  9. Lider4
    29 czerwca o godz. 16:15

    Reprezentancie PiSowskiego zbydlęcenia wobec majestatu śmierci…..
    W czym przeszkadzała przynalezność do PZPR?
    Myśleniu?
    Kulturze osobistej?
    Elokwencji?

    Przynależność do akolitów sekty PiS, pozbawia takich przymiotów jej członków.
    Krytycyzm w szeregach PZPR był raczej normą.
    I ta norma wygrała, słusznie czy nie, pozwalając na dialog z opozycją.

  10. @Lider4:

    Dyrektor mojej szkoły też należał do PZPR. Czy to oznacza, że był złym człowiekiem?
    Był bardzo zaangażowany, bez tej przynależności niewiele mógłby zdziałać, takie
    były czasy. Trzeba tylko trochę się zastanowić zanim będzie się kogokolwiek oceniać. Jeszcze w takim dniu.
    To jest po prostu przykre.
    Po co to piszesz?

    Niezależnie od twoich poglądów (mniej lub bardziej przemyślanych) zastanów się odrobinę, bo umarł kawałek świata nie tylko mój ale i Twój.
    Nie będziesz już mógł więcej narzekać, chociaż może w tym miejscu należy
    po prostu powiedzieć dziękuję, a jak tego nie potrafisz, to nie mów nic.

  11. Zawsze czekalem na czwartekowy poranrek i jej ostre opinie dotyczce polityki na Jej madre artykuly w Polityce nigdy nie nadepnela na te cienka linie, dzielaca publicystyke od propagandy,linie ktora jest zadeptana przez pseudo dziennikarzy,szczegolnie w czasach „dobrej zmiany”.

  12. duende

    Jak widać po współczesnych nakładach prasy, nastapiło znaczące przesunięcie masy towarowej……
    Większość współczesnej, nie nadaje sie ze wzgledu na gramaturę, ani do czytania, ani do d…

  13. Wielka klasa i profesjonalizm, biorąca sie z doboru rozmówców. Pani Janina rozmawiała z ludźmi wartościowymi i mądrymi.
    Od roku oglądałem JĄ w Superstacji z dużym zaciekawieniem i podziwem.
    Cieżko bedzie Panią Janinę zastąpić.

  14. @mag

    Zapewne oboje zgadzamy się, że Janina Paradowska była jedną z najbardziej zawodowo rzetelnych osób wśród polskiej dziennikarskiej braci (i sióstr).

    Była dziennikarką znakomitą i wybitną oraz moim zdaniem nieskażoną mizdrzeniem się.

    Moje wezwanie do powściągliwości co do opisowych ocen jest wzmocnione moim obrzydzeniem manią wielkości jaka nasyca polski język. Mamy jeden z największych kościołów chrześcijańskich, jedną z największych z pomnikowych figur Jezusa i według polskiego biskupa Europa i większość świata powinna się Polski bać.

    Co przy twojej krytycznej postawie wobec polskiego dominującego kościoła będącej oczywistością, jest warte przypomnienia innym rzadziej tu zaglądającym gościom bloga.

    Moim zdaniem Janina Paradowska poczuła się zbrzydzona, tym co dzieje się na blogu przez nią prowadzonym i zbyt była zajęta rozmowami z osobami z pierwszych szeregów walki politycznej.

    Los { dziennikarki | dziennikarza } jest smutny, a bywa nawet tragiczny. Ale jak wyznał gospodarz tego (tego!) bloga, zapewne z obowiązku zawodowego, czytać trzeba także prasę niestroniącą od szaleństwa i niestroniącą od bandytyzmu i niechlujstwa w wykonywania zawodu dziennikarza.

    Zdolny do zastanowienia się czytelnik Pani Redaktor oraz słuchacz prowadzonych przez nią audycji zapewne miał uznanie dla niej, za domniemywane jej niezrażanie do siebie swoich informatorów z całego widma polityki krajowej. I jedynym wytłumaczeniem jest tutaj skromność w obcowaniu zderzana z wyrazistością i siłą jej opinii o zdarzeniach i zjawiskach omawianych i opisywanych.

    Zgadzam się z twoją sugestią, że z koron polskiego dziennikarstwa wykruszył się klejnot. Natomiast uraziła mnie (słaba) sugestia, iż wraz ze śmiercią Janiny Paradowskiej bliższy jest koniec wartościowego polskiego dziennikarstwa.

    Tak jak referendum w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo, tak i tok zaklęciowo zwanej dobrej zmiany wskazuje, że są w Polsce ludzie potrafiący o polityce mówić w sposób ceniony przez innych.

    Z takim przypadkiem mamy w osobie jednego z liderów Partii razem.
    O ile minister rozwoju wciąż snuje mrzonki fantasty (moim zdaniem cynicznego), o tyle niszowy polityk Partii Razem wypowiada marzenia romantyka.

    Nie wszyscy młodzi Polacy żyją w biedzie materialnej oraz w biedniactwie umysłowym.
    Dlatego sądzę, ż już jutro mogą na polskim niebie politycznym zabłysnąć w jasny dzień grono młodych publicystów. Zapewne zauważyłaś wypłynięcie z głębin na powierzchnię Rafała Wosia, a być może i ty mogłabyś wskazać również kogoś z pokolenia młodszego niż Janina Paradowska – imponującego wiedzą oraz zdolnością operowania słowem w sposób twardy i jednocześnie nie sięgającego do wulgarności wspieranej przez Zbawcę Polski z własnego powołania oraz wspieraną przez epigonów Marka Hłaski.

    Aby wywołać w tobie echo dziewczęcego optymizmu poleję trochę cieplej wody jaka dziś mi wypłynęła na powierzchnię bezmiaru zasobów sieci.

    Tyle lat i nie wystygła!

    https://youtu.be/uUyf-5PHgY4

    Nie upadaj na duchu

  15. Nie gyło gorszej karczmy, jak wywiad jaki para Paradowska – Żakowski przeprowadziła z Kulczykiem w Londynie w czasie całego zamieszania, związanego z jego osobą. Nie zadali mu ani jednego niewygodnego pytania. Następnie Paradowska została „Dziennikarzem Roku”. Dziennikarka? Funkcjonariuszka aparatu agitacyjno-propagandowego (nie) rządu PO-PSL.

  16. Mayor ;
    Marny z Ciebie człowiek ( godzina 17:03 )
    Przeczytałem ostatni ( datowany na 28 czerwca ) jej tekst , ważny i ostatni a Ty w takim dniu z takim komentarzem – jak mam szanować katolika Mayora ?- nie dam rady !

  17. Jak trzeba mieś sprany mózg, żeby w każdym niepopierającym, widzieć komucha z PZPR-owską przeszłością, a nie widzieć ohydnych komuchów w szeregach uwielbianej przez siebie partii?
    To chyba przypadek, już nie wypranego mózgu, tylko kompletnego bezmózgowia.

  18. Będzie mi jej brakowało.Cześć jej pamięci!

  19. Bardzo przykro zaskoczyła mnie wiadomość o śmierci jednej wg mnie z najlepszych dziennikarzy politycznych w Polsce. Gdy jeszcze prowadziła swój blog często tam komentowałem. Polityczne dziennikarstwo polskie i my blogowicze ponieśliśmy dotkliwą stratę.

  20. Przestalem czytac Paradowska dlugi czas temu, ale bylem pelen szacunku dla Jej pasji i zaangazowania
    i zawsze cieszylem sie ze istnieja w polskojezycznych mediach ludzie Z PASJA.
    Mam nadzieje, ze znajda sie Jej nastepcy , choc blizej mi do perspektywy Sroczynskiego w gazecie i Wosia w Polityce- na codzien natomiast blogoslawie dzialalnosc i pielegnowanie OTWARTEGO forum dyskusyjnego przez Daniela Passenta.
    Moze corka w nastepnych dekadach przejmie paleczke, gdy Redaktor Passent zacznie znajdowac ciekawsze zajecia na zwienczenie dzialalnosci- moze dlugi pamietnik i wspomnienia filmowane na selfie ?
    Tubylcow karmi sie mieszanka sensacji prasy brukowej i propagandy jedynie slusznych ideologii- konsument jest owca do strzyzenia a nie wspoltworca spoleczenstwa- Wyborcza dobra tylko w Magazynie Swiatecznym i Duzym Formacie. ( Wysokie Obcasy tez, ale nie zakladam, wiec nie czytam).

  21. Memento

    Gdybym umarł,
    pochowajcie mnie z gitarą
    pod piaskiem.

    Gdybym umarł,
    wśród pomarańczy
    i dobrej miety.

    Gdybym umarł,
    pochowajcie mnie, jesli chcecie,
    w chorągiewce na dachu.

    Gdybym umarł!

    F.G. Lorca
    (polski: byk)

  22. Polityka milosci nam zmarla. (Nawiasem mowiac, prawda o tak zwanej polityce milosci jest taka, ze nigdy jej nie bylo.)

    Ten cytat z blogu Janiny Paradowskiej („Skrot myslowy”) prowadzi nas do wniosku, ze to wlasnie polityka milosci byla haslem przewodnim (taka tesknota) red. Paradowskiej.

    Czesc Jej pamieci!

  23. Niespodziewanie. Strasznie.

  24. Lista amerykańskich bombardowań.
    The bombing list

    Korea and China 1950-53 (Korean War)
    Guatemala 1954
    Indonesia 1958
    Cuba 1959-1961
    Guatemala 1960
    Congo 1964
    Laos 1964-73
    Vietnam 1961-73
    Cambodia 1969-70
    Guatemala 1967-69
    Grenada 1983
    Lebanon 1983, 1984 (both Lebanese and Syrian targets)
    Libya 1986
    El Salvador 1980s
    Nicaragua 1980s
    Iran 1987
    Panama 1989
    Iraq 1991 (Persian Gulf War)
    Kuwait 1991
    Somalia 1993
    Bosnia 1994, 1995
    Sudan 1998
    Afghanistan 1998
    Yugoslavia 1999
    Yemen 2002
    Iraq 1991-2003 (US/UK on regular basis)
    Iraq 2003-2015
    Afghanistan 2001-2015
    Pakistan 2007-2015
    Somalia 2007-8, 2011
    Yemen 2009, 2011
    Libya 2011, 2015
    Syria 2014-2015
    http://www.globalresearch.ca/united-states-bombings-of-other-countries-americas-bombing-list/5533371

  25. Bardzo mi przykro. Jak to, „nie ma”? Przecież ona miała być zawsze.

  26. Jak zatem widać, relacje wojskowych USA i Rosji w Syrii są „szorstkie” i przybycie tam nas Polaków, będzie przysłowiowym „wsadzaniem palca między drzwi a futrynę”.

    Generalnie misje „szkoleniowe” wykonywane przez elitarne oddziały komandosów to eufemizm kryjący wsparcie militarne krajów zaangażowanych w wojnę na terenie Syrii z obu stron. Misję „szkoleniową” wykonują komandosi irańscy z 65 brygady spadochronowej „Nohed” i „rosyjscy doradcy wojskowi” na rzecz armii rządowej. „Szkoli i doradza” Kurdom w północnej Syrii 500 amerykańskich żołnierzy sił specjalnych, wspieranych przez kilkudziesięciu komandosów z Francji. Mówi się o „doradcach” z Niemiec, czemu jednak oficjalnie zaprzeczyły władze w Berlinie.

    Istnieje zatem ryzyko ukrywania przed polską opinią publiczną, zaangażowania polskich sił specjalnych na obszarze, na jaki nie jesteśmy proszeni, czyli w Syrii. Nie można wszak wykluczyć tajnych porozumień na linii Waszyngton – Warszawa.
    http://trybuna.eu/polskie-wojsko-jedzie-na-bliski-wschod-szkolic-czy-walczyc/
    ===========

    Polska dołoży kilka polan pod kociołek?

  27. Polityka wyrządziła zmarłej Janinie Paradowskiej raczej niedźwiedzią przysługę, zamieszczając tekst z „Wysokich Obcasów” (2011). Wbrew temu co napisały „Wysokie Obcasy” J. Paradowska nie narodziła się zawodowo w 1989 roku, w latach 80. pracowała w „Życiu Warszawy”, a dziennikarską karierę zaczynała w „Kurierze Polskim” ― w wydawnictwie Epoka (Stronnictwo Demokratyczne), gdzie wybrana została przewodnicząca koła zakładowego NSZZ „Solidarność”. W wydawnictwie Stronnictwa Demokratycznego zatrudnionych było wielu przyzwoitszych ludzi, w tym byłych akowców, najbardziej znany z nich to Kazimierz Moczarski. Mało znany jest fakt, że w trakcie likwidacji Praskiej Wiosny 1968 Janina Paradowska wysłana została jako reporterka wojenna do Czechosłowacji.

  28. Nawet nie trzeba czekać na „epitafium” w wykonaniu Karnowskich czy Ziemkiewicza. Poziom tego szamba widać po niektòrych zamieszczonych tutaj wPiSach.

    Widać Red. Paradowska musiała nieźle im doskwierać, skoro na wieść o Jej śmierci tak to szambo wybija.

    Nawet własną śmiercią potrafi przeciągnąć kijem po sztachetach prawackiej zagrody i dlatego ten jazgot i kwik. Brawo Red. Paradowska !

  29. Jacobsky
    29 czerwca o godz. 23:32

    „Nawet własną śmiercią potrafi przeciągnąć kijem po sztachetach prawackiej zagrody i dlatego ten jazgot i kwik. Brawo Red. Paradowska”!.

    Trochę to niesmaczne wykorzystywać śmierć publicystki, którą najwyraźniej ceniłeś, ale może ateistom więcej wolno.

  30. Indoor prawdziwy
    29 czerwca o godz. 7:15

    „Dla przypomnienia – w okresie kartkowym spożywałeś średnio 12 kg wołowiny na rok”.

    Bo nie było czego innego, to cała tajemnica. Z braku oliwy i oleju ludzie żarli słoninę, jej spożycie na głowę było w PRL zupełnie fantastyczne i to na skalę światową, może tylko w ZSRR jeszcze wyższe. W latach 80. w „Victorii”, najbardziej luksusowym hotelu w PRL, wybór serów charakterystyczny był dla komunizmu wojennego. W karcie dań pod pozycją cheese, sery były dwa: White and Yellow. 🙂 A jeszcze parę lat wcześniej, za Gierka, można było w sklepach kupić Brie i Camembert. Dziś rzadko kto kupuje więcej szynki niż 10-15 deka. Nie ma powodu, zawsze jest, poza tym są do kupienia inne rzeczy, choćby ośmiorniczki.

  31. Muszynianka
    29 czerwca o godz. 15:37

    „Nie przeżyła rządów PiS”. Janina Paradowska jako jeden z cudów III RP”.

    Z tym drugim można się zgodzić, to pierwsze to obsesja.

  32. zetus1
    29 czerwca o godz. 14:26

    „Zostały jeszcze pewne ofiary zupełnie niesymboliczne 🙂 „Co łaska, niemniej niż…”.

    Ja lecę pomnikami religioznawstwa (James Frazer, Rudolf Otto, Mircea Eliade, C. G. Jung), a ty na drzwiach od stodoły, czyli rechotem i ludowym antyklerykalizmem. Może w Cepelii ci do twarzy?

    „A tacy Japończycy, Hindusi czy Chińczycy to co – niecywilizowani”?

    Jak najbardziej cywilizowani, ale zauważyłeś, że to oni chodzą w spodniach, a nie my w kimonach? Jak myślisz, dlaczego?

    „Nie zamykaj się tylko w jednej kulturze – patrz na cały świat”.

    Nie zamykam się, zwłaszcza na Japonię, ale ― skoro przyganiał kocił garnkowi ― jeśli masz coś interesującego do powiedzenia na temat kultury Dalekiego Wschodu to chętnie posłuchamy.

  33. Wielka, wielka strata…. Do usłyszenia Pani Janino

  34. Piękny człowiek odszedł. Będzie brakowało.

  35. @ byk, 20:11
    Lorca potrzebny na codzien jak tlen.
    W szkole powinni Go uczyc od pierwszej klasy, rownolegle z Mickiewiczem, moze by to kraj uszlachetnilo.

  36. Talenty , ktore moga w przyszlosci zastapic Janine Paradowska trzeba chodowac jak kwiaty, inaczej zostana jedynie chwasty.
    Niewidzialna reka pasera Balcerowicza opustoszy media, zostawiajac tylko reportaze o wygladzie aktorek
    i wyniki totolotka.

  37. Jestem ateistą i cieszę się, że z tej przyczyny mam więcej swobody (wolno mi więcej).

    Ale ci świętojebliwi i patriotyczni, ci z pierwszego sortu też korzystają na maxa z czyjejś śmierci, np. wyjąć i kwicząc na pogrzebach. Wolno im, wolno więcej. I znowu wychodzi, że zmarły nawet swym odejściem przeciągnął skutecznie kijem po kartkach klatki z dzikimi.

  38. @Jacobsky,

    szanowny Panie, przylaczam sie do panskiej opinii o kanaliach, ktore wyplywaja na powierzchnie kraju, ktore nawet smierci nie uszanuja – chrzescijanie? – a wynajduja wszystko, by uczynic obelga, by pietnowac, co ma byc unicestwione, zohydzone przy jednoczesnej neutralizacji i zobojetnienie Kosciola i spoleczenstwa.
    Tak bylo w Polsce Gomulki i Moczara.
    I tak, niestety, pod innym tylko sztandarem, jest teraz.

  39. jak zwykle z opoznieniem wynikajacym z roznicy czasu przeczytalam naglowek w Gazecie, od ktorej zawsze zaczynam dzien przy kawie. Nie moge sie otrzasnac z szoku, bedzie mi bardzo brakowalo felietonow i Bloga pani Redaktor. Ogromna strata i straszny zal, ze odchodza najlepsi dziennikarze i redaktorzy a zostaja Ziemkiewicze, Latkowscy i Stankiewicze….

  40. Do zobaczenia w naszym ubeckim niebie Janeczko Rachelko Paradowska-Bush.

    „Żyd jest dla mnie tyle wart co każdy inny człowiek, a to znaczy, że podlega tym samym kryteriom oceny i nic tu nie pomogą łzy, śmiech, narodowość, prymityw, propaganda, szantaż, będzie Żyd traktowany jak człowiek. Inną motywacją była płacząca Janina Paradowska, dla znajomych Rachela Busch, dla mnie ta pani jest klasyką pracującą na podły wizerunek swojego narodu i bynajmniej nie o Polaków tu chodzi. Klasyka gatunku można by rzec, ze wszystkimi powyżej opisanymi mechanizmami. Obsrywanie Polaków pod polskim nazwiskiem i odcinanie męczeńskich żydowskich kuponów, a żeby było jeszcze bardziej zabawnie, pani Pardowska-Bush, tak lekko podchodząca do nacji, dostaje uderzeń jak tylko usłyszy, że jest Żydówką.

    Ciężko pojąć dlaczego kobieta, która o Polakach pisze jak najgorsze rzeczy, bije brawka żydowskiemu nacjonaliście, kabotynowi i kłamcy Grossowi, nagle dostaje bladej twarzy i gorączki, a co najmniej jest jej przykro, gdy przywołać Racheli tożsamość właściwą. Czy to jakiś wstyd być Żydem? Czy może cholerny wstyd, pani Rachelo udawać głupiego, udawać Janinę, mówiąc brutalnie szmacić się nacjonalistycznie za parawanem wygodnej, nic nie znaczącej bo zakłamanej tożsamości polskiej? Pani Bush nie płacze nad tym, że ktoś jej wypomina żydostwo, ale ona płacze nad zagrożonymi grantami, po zdemaskowaniu działanie Bush nie przynosi chwały i nie tylko jej, ale wszystkim Żydom. I na tym cała ta prostacka maskarada polega, gdyby Paradowska przyznała, że jest Bush natychmiast musiałaby przyznać, że się upodliła „patrzeniem w lustro”, że udawała głupią Janinę, że kłamała, że postępowała jak tandetny propagandysta. Nie wstydzi się Bush swoich korzeni, ale Paradowska histerycznie obawia się zdemaskowania własnych podłości, bo to co z pozycji Polki uchodziłoby za odważną samokrytykę, z pozycji Żydówki jest nacjonalistycznym prostactwem i hipokryzją fanatyczki. Tyle o Żydach i wątpię, żeby nie było okazji wracać do tematu po wielokroć, ponieważ ten temat jest jedną z głównych przyczyn polskich, ale i żydowskich nieszczęść.”

  41. Ozzy,

    Bo to są dzieci Gomułki i Moczara, wierne dzieci pod każdym względem z wyjątkiem jednego: zamiast pzpr służą polskiemu kk.

  42. juz nawet sie wstydze sasiadowac z takim osobnikiem jak @Roman, 7:38, dziwie sie Gospodarzowi, ze nie wywala takich gosci…? Czyzby nowe obyczaje polskiej goscinnosci?
    Nie wiem, dawnom nie byl nad Wisla

  43. Z głębokim smutkiem i niedowierzaniem żegnam Janinę Paradowską

  44. Wysłuchałem część poranka TOKFM wiedząc ,że od tego czwartku nie będzie już Janiny Paradowskiej .Szczególnie ceniłem jej przegląd prasy zwykle od 7: 08 do ca 7:20 . Ponieważ przestałem być czytelnikiem prasy papierowej to jej opinie były wystarczające na moje potrzeby .
    W sobotę w Krakowie pogrzeb red .Janiny Paradowskiej . Będzie tam bliska mi osoba .

  45. ozzy,

    A weź nawsadzaj Romanowi, to Cię usuną. Taka Polityka moderatorów.

  46. Roman
    30 czerwca o godz. 7:38
    Do zobaczenia w naszym ubeckim niebie Janeczko Rachelko Paradowska-Bush.

    Mój komentarz
    Czekałem na ten cytat, sądziłem, ze nieuchronnie się pojawi na EP i nie zawiodłem się.
    Nie ma siły, by prawdziwy Polak nie zaprezentował swej tężyzny intelektualnej i wyższości etnicznej nie odwołując się do szeroko rozpostartego na bagienku sieciowym w Polsce elaboratu @matki kurki, czyli Wielguckiego (z 2012 roku) o Żydach obrotowych, którzy na zewnątrz są Polakami, a wewnątrz Żydami i oszukują lud miejscowy przedstawiając się jako Polacy, a jak zachodzi konieczność, to jako Żydzi. Tekst ten stał się źródłowym dla prawdziwych Polaków, demaskatorskim, przedstawiającym prawdziwą naturę żydostwa.

    Z kolei dla tego elaboratu Wielguckiego źródłem była lista Żydów, którzy rządzą w Polsce i którzy ukrywają się pod polskimi nazwiskami. Na liście eksponowani są miedzy innymi: Kaczyńscy, Wałęsa oraz Tusk.

    Lista ta sporządzona została przez osobę nie w pełni władz umysłowych, o czym świadczy wstęp do niej przepełniony sugerującymi tajność i autentyczność numerami i skrótami:

    „Nazwiska autentyczne (rodowe) niżej wymienionych osób zostały usta­lo­ne w oparciu o:
    Dane tajne kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 – data archiwizacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 – data rejestracji Wydz. III- 2, SUSW Warszawa).
    Relacje osób znających osobiście wielu spośród wykazanych.
    Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.”

    Lista ta jest rozkolportowana do wielu stron i witryn internetowych, co sugeruje prawdziwym Polakom, że to niemożliwe, by tak szczegółowa lista była tylko wymysłem, sztucznym tworem. Przecież my prawdziwi Polacy wiemy, ze wszędzie są Żydzi, ale żeby aż tyle Żydów w Polsce było, to dopiero ta lista ujawniła. Nikt tej listy nie prostował ani dezawuował, więc jest prawdziwa. Tak rozumują prawdziwi Polacy, ci z którzy są dzisiaj rdzeniem PiSu i którzy sprytnie podmieniają dziś Żydów na „resortowe dzieci”, by brzmiało wiarygodniej, historyczniej, autentyczniej.
    „Resortowe dzieci”, to taki nieszemrany, niewinny termin, który jest w lot zrozumiały dla każdego prawdziwego patrioty polskiego. Gdyby nie był zrozumiały, to biskup Libera nie użyłby tego terminu w swej homilii wygłoszonej na obchodach rocznicy protestu robotniczego w Radomiu:

    „Ile braku rozsądku lub premedytacji było w oddaniu tak wielu gazet, stacji radiowych telewizyjnych, portali internetowych w ręce resortowych dzieci, bądź właścicieli zza zachodniej granicy”

    Odłamek internetowej listy Żydów w Polsce w postaci cytatu z Matki Kurki dotarł na EP.
    A co? Miałem siedzieć cicho – pomyślał zapewne Roman. Biskupi się meczą, oświecają naród, a na EP nikt się nie odważy prawdy wnieść o tym, kto rządzi mediami w Polsce. Będę pierwszy. Jak pomyślał tak zrobił.
    Pzdr, TJ

  47. @sugadaddy
    Jezeli ja tu jeszcze cos umieszczam to tylko dlatego ze Passent (czyli TW John) jeszcze tego nie zauwazyl i nie skasowal

    @ozzy
    Widac, ze dawno nie byles nad Wisla Ozzy Osbourne, tylko siedzisz pewnie w tej swojej Australii gdzie bez pozwolenia zydowskich mediow nie mozesz sie nawet z***ac na brazowo. Tutaj ostatnio podnosza sie krytyczne glosy w stosunku do okraglostolowego ukladu i ubeckiego salonu. A Paradowska byla jedna z ich piewcow. Filarem – moznaby napisac.

    P.S. Tekst w „” to cytat.

  48. @tejot
    Bedzie krotko. Lista o ktorej pan pisze sporzadzona zostala przez ubecje. Prosze tylko zauwazyc, ze wszelkiego rodzaju tajne listy Zydow pojawiaja sie zawsze wtedy, gdy jakies (zazydzone czy nie), wplywowe srodowisko moze utracic wladze / wplywy / prestiz…
    Fakt, ze nie jest ona krytykowana przez media glownonurtowe dowodzi wlasciwie tylko tego, ze media glownonurtowe zdominowane sa… nie nie… nie przez Zydow. Tylko przez Salon
    W panskim wpisie nie znajduje ani jednego merytorycznego argumentu, ktory moznaby zrozumiec jako dyskusje z cytowanym artykulem. Czyzby michnikowa szkola (nie dyskutowac tylko od razu kijem i w morde)?

  49. W rocznicę strajku poznańskich robotników roku 1956 buczano, syczano i pluto. Do strajkujących wtedy robotników jak zwykle dołączyły elementy chuligańskie, bandyckie, pijackie i typowe katolickie chamstwo polskie. Troje takich bandziorów, morderców doczekało się bohaterskiego mitu, pomników a nawet muzeum nazwanego szyderczo muzeum powstania. Oni to w czasie rozróby i grabieży zdołali pochwycić i zatłuc 26 letniego kaprala, wartownika UB. „Był bity, kopany, twarz przypalano papierosami i skakano po jego klatce piersiowej. Bili napadniętego pięściami po twarzy, chwytali za włosy i kopali w twarz. Pobity został wyrzucony na płot i dalej wleczony przez kilkanaście metrów między torami, Skakali po brzuchu i po klatce piersiowej, deptali i kopali po głowie i po twarzy. Palący niedopałek wciskali do usta.” Bohaterscy oprawcy nie znali jeszcze metod tortur CIA. Miałem kolegę, wtedy kierowcę czołgu na jednej z ulic Poznania. Opowiadał o bardzo troskliwej opiece mieszkańców miasta dla swoich żołnierzy broniących ich przed chuligaństwem rozwydrzonego tłumu.

  50. Jacobsky
    30 czerwca o godz. 7:13

    „Jestem ateistą i cieszę się, że z tej przyczyny mam więcej swobody (wolno mi więcej)”.

    To oczywiście był żart, ateista ma więcej swobody, ale tylko w szkodzeniu sobie.

    „ci z pierwszego sortu”.

    Ateiści bywają zdumiewająco ograniczeni, nie rozumieją prostych metafor politycznych. Gorszy sort Polaków to szmalcownicy, targowiczanie, łapownicy, przestępcy, ludzie immanentnie niegodziwi pracujący w SB etc. Oczywiście, jak zawsze pojawił się spryciarz, który ustawił tę wypowiedź Kaczyńskiego w krzywym zwierciadle, korzystając z tego, że jego owieczki nie nawykłe są do samodzielnego myślenia.

    Gorszy sort jest w każdym społeczeństwie i narodzie. U Żydów np. byli to policjanci w Getcie, funkcjonariusze MBP, ogromnie nadreprezentowani w tej instytucji.

    „… też korzystają (…) z czyjejś śmierci, np. wyjąć i kwicząc na pogrzebach”.

    Podaj przykład, choć jeden, na razie machasz brzytwą, ale uważaj, bo jeszcze sobie pudenda uszkodzisz. Szkoda, że nie widziałeś jak gorszy sort od Palikota (ówczesna nadzieja lewicy) po 10 kwietnia 2010 atakował modlących się ludzi na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, jak sikali do zniczy z puszkami piwa w ręku, rycząc „zimny lech”. Albo może słyszałeś jak Palikot dowcipkował na temat zmarłego Gosiewskiego? Nie? A pamiętasz jak w Sejmie ktoś z ław lewicowych krzyknął do J. Kaczyńskiego: „Napisz do brata”?

  51. a myslalem, naiwny, ze niegdysiejsza wypowiedz premiera Izraela Icchaka Szamira byla
    niesprawiedliwa…jakze blogi ja potwierdzaja.
    Wasza e w a n g e l i a sa „Protokoly Medrcow Syjonu”!

  52. na zakonczenie, prawdziwi Polacy

    zadnego szacunku dla autora i Gospodarza Blogu: Daniela Passenta.

  53. Giez
    Każdy ma wspomnienia i skojarzenia na miarę potrzeb w zakresie własnych przekonań.
    Poznański czerwiec „znam” z drugiej i trzeciej ręki, bo byłam wtedy tylko małą dziewczynką.
    Tak się złożyło, że mój mąż udzielał korepetycji z matematyki oficerowi, który chciał/musiał zrobić dyplom w Akademii Wojskowej, by dalej awansować. Były to późne lata 70.
    Panowie jakoś się polubili i na koniec pobratali u nas w domu przy wódeczce. Byłam świadkiem (trzeźwym) swoistej spowiedzi tego oficera. Tłumaczył, że w czerwcu 1956 był młodym chłopakiem wziętym do woja z poboru, członkiem załogi czołgu, gdy kazano mu strzelać do strajkujących w Poznaniu.
    Nie wiem dlaczego akurat zebrało mu się na takie wspominki (widocznie jakoś się zgadało). Facet płakał, mówiąc że nigdy sobie TEGO nie wybaczy. On naprawdę uwierzył dowódcom, że Poznań chcieli opanować „odwetowcy” z Niemiec, wykorzystując naiwność klasy robotniczej tego miasta.
    W takich sytuacjach, podobnie było w Radomiu 20 lat później, do „akcji” włączają się spontanicznie, albo na zlecenie jako prowokatorzy, rozmaite męty i „warchoły”, jak to zgrabnie ujął tow. Gierek.

  54. Mauro Rossi
    30 czerwca o godz. 10:29

    Mam raczej dobrą pamięć.
    Budowanie nienawiści zaczęło sie od PC.
    Potem, poszło już jak z płatka.
    Agenci, zdrajcy, łżeelity, monopol na patriotyzm, jedynie słuszna Racja Stanu.

    To zbudowało podziały i zdominowało narrację.
    Ta eskalacja prowadzi do wojny domowej.
    Tak zwykle kończy się ta droga którą obrał Kaczyński.
    Gwarantując bezkarność insynuacjom, potwarzom, otworzył bramy do przemocy.

    Lepper stwierdził po swoim zwycięstwie, że Wersal sie skończył.
    To był trybun ludowy, chłop z maturą.
    Ale to on potrafił sie uczyć, dostosować do wymogów chwili.
    Ta „wysoce kształcona” humanistyczna inteligencja po historii i prawie, niczego sie nie nauczyła.
    Buduje cywilizację podłości, zamiast miłości.
    Posiała wiatr, będzie burza.
    Albo, nawet huragan.

  55. ozzy
    Cierpliwość i wyrozumiałość Gospodarza blogu dla osób tu goszczących są niezmierzone.
    Red. Passent ma nerwy jak postronki, skoro wytrzymuje rozmaite brednie tu wypisywane, a nawet ataki bezpośrednie czyli ad personam.
    Podziwiam i jak zawsze czytam z największą uwagą i przyjemnością (również felietony w papierowej, którą niezmiennie kupuję).

  56. Roman tŁumaczy ze lista Żydów jest prawdziwa, bo ubecka
    Roman
    30 czerwca o godz. 10:08

    @tejot
    Bedzie krotko. Lista o ktorej pan pisze sporzadzona zostala przez ubecje. Prosze tylko zauwazyc, ze wszelkiego rodzaju tajne listy Zydow pojawiaja sie zawsze wtedy, gdy jakies (zazydzone czy nie), wplywowe srodowisko moze utracic wladze / wplywy / prestiz…
    Fakt, ze nie jest ona krytykowana przez media glownonurtowe dowodzi wlasciwie tylko tego, ze media glownonurtowe zdominowane sa… nie nie… nie przez Zydow. Tylko przez Salon

    Mój komentarz
    Oto „argumenty” Romana mające świadczyć o autentyczności „listy Żydów rządzących Polską:

    1) Lista Żydów rządzących polską nie jest krytykowana przez media głównonurtowe, ponieważ po pierwsze została sporządzona przez ubecję

    2) Roman sugeruje, że lista ta pojawiła się akurat w momencie, gdy salon utracił władzę, itd.

    Romanie, lista ta krąży po internecie od dawna, a nie od „utracenia władzy przez salon”, odkąd internet w Polsce stał się powszechny, tak gdzieś zaraz po 2000 roku. Lista ta nie ma nic wspólnego z utratą lub zdobyciem władzy. Jest wytworem mistyfikatora, który wyczuł wrażliwość krajan na obcość i agenturalność, która w każdym kącie tkwi i nam prawdziwym Polakom przeszkadza i szkodzi.
    Ktoś może zapytać – a po co mistyfikatorom takie listy? Na takie pytanie można odpowiedzieć refleksją – a po co twórcom wirusów wrzucanie wirusów do sieci? Całkiem bezinteresowne.

    Romanie, zacytowałeś obs.ywanie Żydów przez @matkę kurkę, by mieć wymówkę, że to nie ja, to on. Ja tylko zacytowałem. Nieprawdaż?

    Oto dwie pozycje z listy, którĄ Roman przedstawia jako źródło wiedzy o Żydach w Polsce:

    1) „Lech Kaczyński – Kalkstein – polonofob, dywersant, mason, aktywista żydowski; w latach 80-tych bliski współpracownik Lecha „Bolka” Wałesy; zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – tajne rozmowy w Magdalence, „okrągły stół”, pomiędzy żydowskim przywództwem drugiej [po stanie wojennym] ‚Solidarności’,”

    2) Lech „Bolek” Wałęsa – Lejba Kohne – wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodleglego Państwa Polskiego, polonofob, dywersant, agent SB – od lat 70tych, Tajny Współpracownik SB pseudonim „Bolek”, hucpiarz, świnia Orwell’owska, zbrodniarz – uczestnik porozumienia ponad głowami narodu polskiego ze zbrodniarzami PZPR i SB – tajne rozmowy w Magdalence i „okrągły stół”

    Zwracam uwagę, że obsesja „tajnych rozmów w Magdalence”, która cechuje rdzennych PiSowców, na powyższej liście daje mocno znać o sobie. Oraz hejterski styl obecny także w analizach „politycznych” wrzucanych do sieci przez popleczników Prezesa.
    Pzdr, TJ

  57. Mag

    Demonstracje z przyczyn ekonomicznych sa normą w świecie.
    Ich pacyfikacje maja różny przebieg, często krwawy.

    Natomiast robienie z nich z przyczyn koniunkturalnych, jakichs politycznych symboli, dowartościowywanie, może byc niebezpieczne.
    Gotowy wzorzec postępowania zaczyna się utrwalać.
    Nie rozmowy, a zamieszki jako sposób rozwiązania problemu.

    Ci którzy to robią, to nie politycy, tylko DURNIE.

    Nawiasem mówiąc, wczorajsi opozycjoniści wyrośli z ruchu społecznego, nie politycznego- na początku- robią ten sam błąd.
    Komisja Trójstronna nie działa. Nie ma dialogu, jest dyktat, arogancja, zadufanie, pycha.
    Przy scenariuszu powrotu znaczącej ilości Polaków z emigracji, nie będzie ciekawie.
    I powróci, „Ani Dixan ani OMO nie wypierze tak jak ZOMO”…….

  58. wiesiek59
    Zgoda.

  59. szanowny @tejocie

    publikowanie tego typu list jest rownoczesne z akcpetacja ich tresci;
    nawet nie komentuje kanalii

  60. @Wiesiek 59

    chociaz nie zawsze sie z Toba zgadzam, to podziwiam Twoja kulture polemiczna, o ktora
    tak trudno w Kraju.
    Tak trzymac!

  61. Bar Norte
    Niestety. Tak jest.
    Czasem sobie myślę, że to wyjątkowe szczęście NIE znaleźć się w „tym miejscu” i o „tej porze”.

  62. ozzy
    30 czerwca o godz. 11:51
    szanowny @tejocie
    publikowanie tego typu list jest rownoczesne z akcpetacja ich tresci;
    nawet nie komentuje kanalii

    Mój komentarz
    Ozzy, Roman zacytował @matkę kurkę z 2012 roku, w którym to cytacie mk przedstawia, a za nim @roman powtarza, napastliwą, nienawistną, jadowicie ksenofobiczną interpretację tej listy na przykładzie Janiny Paradowskiej – rzekomej ukrywającej się pod fałszywym nazwiskiem przewrotnej, okrutnej w swojej nienawiści do polskości i konsekwentnej w parciu do rządu dusz w Polsce Żydówki.

    @Matka kurka (Wielgucki) napisał, że go to przeraża (emocje są najważniejsze dla ksenofobów). @Roman cytując @matkę kurkę, to przerażenie kalkuje, powtarza, wmawia wszystkim wokoło i sobie, jak gdyby sugerując satysfakcję z tego, że ona już w grobie. Pomieszanie z poplątaniem. Lecz @roman najzwyczajniej w świecie – to moje zdanie, mam swoje poglądy, nie jestem wrażliwy na salonowe prądy. Od krytyki obcych nie odstąpię, w listę żydowską nigdy nie zwątpię.

    Przypominam, ze Wiesiek tu na blogu przedstawił Protokoły Mędrców Syjonu jako dokument wiernie opisujący postępowanie Żydów w polityce i gospodarce. Wiesiek stwierdził, że nie jest istotne, czy to jest fałszywka, czy nie, ważna jest prawda, która bije go po oczach ze stron PMS.
    Pzdr, TJ

  63. ???
    Scio me nihil scire….juz nie moge sie polapac:
    who is who?

    PS akurat nie znam tej historii z Protokolami na blogu…

  64. Mauro Rossi,

    Hehe, od dawna wiadomo, że wierzący umierają szczęśliwsi i zdrowsi, bo mniej szkodzą sobie. Co nie znaczy, że nie szkodzą innym (patrz: np. wczoraj na lotnisku w Stambule).

    I co ? Kaczyński napisał do brata ? Może powinien. Dzieci namiętnie pisują do św. Mikołaja, no to co złego ma być w tym, że się pisze do ś.p. brata ?

  65. tejot
    30 czerwca o godz. 12:27

    Twoja mierna wiedza, nie nastraja do polemiki.
    Ale……

    Mechanizm przejmowania władzy nad krajem, jest uniwersalny, w każdej kulturze istniejącej na Ziemi.
    To KONTROLA kluczowych elementów, takich jak
    -media
    -finanse
    -aparat bezpieczeństwa
    -wymiar sprawiedliwości

    Nikt nie wymyslił lepszego sposobu na zdobycie i utrzymanie władzy.
    Protokoły, czy inny Machiavelli, opisują stan faktyczny mechanizmów władzy.

    Twoja niezdolność do syntezy, znajdowania odniesień i analogii, jest nudna. Prymitywne wycieczki osobiste spowodowane brakiem kompetencji, możesz sobie darować.
    Trzymaj się może wąskiego, dostępnego ci obszaru wiedzy.
    Nie rozumiesz cudzych wypowiedzi, czy analiz, nie zabieraj bez argumentów głosu. Jak na razie, żadnych argumentów polemicznych nie dostarczyłeś.

  66. Dobre z tym Kalksteinem. polonofob… nawet by pasowało do Jk. Trzeba wybitnie nie lubić Polaków, żeby gotować im IV RP.

  67. wiesiek59
    30 czerwca o godz. 11:01

    „Budowanie nienawiści zaczęło sie od PC”.

    Powstanie PC spowodowało gwałtowny atak grupy posiadającej wówczas media. Powodem było złamanie politycznego monopolu ówczesnej „Familii”, która zmierzała do utworzenia z Komitetów Obywatelskich partii postsolidarnościowej pod swym światłym kierownictwem, na wzór Partii Instytucjonalnej w Meksyku. Taka partia mogłaby rządzić w Polce dowolnie długo, a demokracja i wybory byłyby tylko teatrem. Polecam nagonki prasowe na PC z tamtego okresu w „Gazecie Wyborczej”. Porozumienie Centrum nawet nie bardzo mogło się wówczas bronić, było słabe w mediach, dopiero co zawłaszczonych przez „siły postępu”. Np. „Gazeta Wyborcza” miała być gazetą całej opozycji solidarnościowej, ale została przechwycona na wyłączność przez Adama Michnika z kolegami.

    „Mam raczej dobrą pamięć”.

    Masz gorszą niż sądzisz ― i selektywną.

  68. Jacobsky
    30 czerwca o godz. 13:01

    „Trzeba wybitnie nie lubić Polaków, żeby gotować im IV RP”.

    Trzeba lubić III RP, żeby nie lubić IV RP. III RP najlepiej opisują taśmy kelnerów, co gorąco polecam. Trudno, aby symboliczny minister infrastruktury S. Nowak (PO) polubił informowanie władz skarbowych o „pożyczeniu” luksusowego zegarka Ulysse Nardin od przyjaciół. Nie o taką mu Polskę chodziło, podobnie jak zapewne tobie.

  69. Mauro Rossi
    30 czerwca o godz. 14:47

    Nie wykluczam.
    Ale, zdrajców, zaprzańców, tych stających tam gdzie ZOMO, jakoś zapomnieć nie jestem w stanie.

    Kulturalna opozycja, nie ma szans, wobec języka używanego przez twój segment polityczny.
    Bujanie łódką w której wszyscy siedzimy, jest niebezpieczne.
    Tym bardziej, że sztorm się zbliża.
    Przyzwolenie na taki język w debacie publicznej to zachęta do ekscesów.
    Również tych fizycznych, co już ma miejsce.

    Przy czym, diagnoza postawiona przez PiS, zgadza się z moja oceną.
    Natomiast metody naprawy systuacji społeczno- gospodarczej, sa bardzo wątpliwe.
    Komisarze wojskowi sie słabo sprawdzili.
    A PiS ma znacznie słabsze kadry niż wojsko tamtego okresu.
    I znacznie mniej liczne…..

  70. Jacobsky
    30 czerwca o godz. 12:46

    „od dawna wiadomo, że wierzący umierają szczęśliwsi i zdrowsi, bo mniej szkodzą sobie”.

    Popatrz na komunistów, ateiści jak się patrzy, najpierw szkodzą innym potem już i sobie. Bo to, jak profetycznie pisał Dostojewski, „Biesy”. Oczywiście możesz sądzić, że komuniści, którzy padli ofiarą wewnętrznych czystek umierali szczęśliwsi, a nawet zdrowsi. Zapewne jednym z najszczęśliwszych był Trocki, któremu inny komunista-ateista roztrzaskał głowę czekanem. Liczbę ofiar komunizmu szacuje się na 85-100 milionów, nie ciąży ci twoje ateistyczne sumienie; tak się tylko pytam?

    „I co ? Kaczyński napisał do brata ? Może powinien”.

    Jak widać pozostałeś czerwonym żulem i na razie jest ci z tym dobrze, ale czas biegnie.

  71. wiesiek59
    30 czerwca o godz. 15:11
    ” …stających tam gdzie ZOMO, jakoś zapomnieć nie jestem w stanie”.

    Nie starałeś się zrozumieć prostej politycznej metafory. Kto w latach 90. ogłosił Kiszczaka „człowiekiem honoru”? Michnik, prawda? Co miał wspólnego Kiszczak z ZOMO? Wszystko, był najwyższym zwierzchnikiem także ZOMO. Czy więc Michnik zaprzyjaźniony z Kiszczakiem, Jaruzelskim i Urbanem nie stoi metaforycznie tam, gdzie ZOMO? Przecież „Solidarność” po 1990 roku ma o środowisku Michnika jak najgorsze zdanie i nie przypadkiem popiera Kaczyńskiego.

    „Kulturalna opozycja, nie ma szans, wobec języka używanego przez twój segment polityczny”.

    „Dorżnać watahę, wypatroszyć Kaczyńskiego, ślepy snajper by trafił”, chamskie popisy Palikota, Kutza, Niesiołowskiego, Komorowskiego to szczyty kultury, czyli twój segment.

    Poniżej masz nieliczne tylko przykłady, choćby taki Palikot:

    ― „Bardzo bym się zdziwił, gdyby Karol Wojtyła nie miał nieślubnych dzieci”.
    ― Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż.
    ­ ― „Czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu? Czy prawdą jest, że jego pobyty w szpitalach mają związek z terapią antyalkoholową”?
    ― „Duch Belzebuba z Torunia pomieszał panu język”.
    ― Działacze Solidarności sami zachowują się jak wieprze, bo chcą tylko dla siebie. Sami sobie przykleili ten świński pysk.
    ― Gowin zachowuje się jak katolicka ciota.
    ― Ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama.

    W porównaniu z tym przeciwna strona wypada bardzo blado, nawet w przypadku wypowiedzi pyskatej posłanki Pawłowicz.

    Ale jak masz inne zdanie to poproszę o co drastyczniejsze przykłady języka nienawiści (kto, co gdzie, kiedy). Nie pisz tylko ogólnie, bo tu są ważne szczegóły. Dyskutujmy o faktach, a nie mitach.

  72. ”Nikt nie wymyslił lepszego sposobu na zdobycie i utrzymanie władzy.”

    wiesiek59!
    Bunty pracownicze w PRL i generalnie demoludach miały specyficzny kontekst i nawet jeśli optycznie nie różnią się od rozruchów w Los Angeles (w 1992 52 ofiar śmiertelnych) czy w Paryżu.
    Chodzi o to, że jeśli władza swoją legitymację czerpie z określenia bycia ”władzą robotnicza”, ”władzą pracujących miast i wsi” itd. to takie wystąpienia podważają legitymację władzy lub też – aktualnie sprawującej władzy ekipy. Z definicji.
    Stąd też teoria, że masowe wystąpienia były prowokacją pretendentów w celu podważania pozycji rządzących wewnątrz układu.
    Np. faktem jest że w październiku 1956 w Budapeszcie na pierwszej demonstracji w pierwszym szeregu maszerował – aktyw partyjny z drugiego rzędu. Na drugim już nie. Nie wiem jak było w Polsce.

  73. Mauro Rossi,

    Hehe, być określony przez takich jak ty jako czerwony żul to zaszczyt.

    No to jak ? Napisał czy nie napisał do brata ?

    Przecież komuniści wierzyli w swoje zwycięstwo i w słuszność swoich dogmatów tak samo żarliwie jak ty wierzysz żarliwie w twoich bożków i w jedyniesłuszność dogmatówi, jakie ci wyznacza twoja religia. I dlatego ty będziesz zdolny tak samo zabijać w imię boga, jak komuniści zabijali w imię bezboża. Kiedy tylko nadaży się pierwsza okazja …

  74. Wpis Autora to epitafium poswiecone zmarlej kolezance, ktora byla zdolna, wielce znana publicystka i chyba nietuzinkowa osoba. I wyszlo, jak zwykle. Dno!!!
    Wyjatkowo zgadzam sie z @ folwarkPl, ja tez nie czytywalam Parandowskiej, a juz definitywnie od momentu: „Tusku musisz”, ale to nie znaczy , ze jej nie doceniam.
    Kiedy padly slowa Prezydenta Izraela o antysemityzmie polskim wyssanym z mlekiem matki bylo w Polsce wielkie oburzenie od wierchuszki do dolow. Wierchuszka sie oburzyla, bo tego wymaga polityka. Podobnie jak ze 3 lata temu Tusk oburzyl sie, kiedy premier brytyjski wspomnial Polakow, ze wykorzystuja i oszukuja brytyjski system socjalny. A przecie w obydwoch przypadkach to swieta prawda.

  75. ozzy
    30 czerwca o godz. 12:36
    ???
    Scio me nihil scire….juz nie moge sie polapac:
    who is who?
    PS akurat nie znam tej historii z Protokolami na blogu…

    Mój komentarz
    Ozzy, Wiesiek przytoczył cytat skądyś zaczerpnięty, z którego najistotniejsze fragmenty zamieszczam poniżej:

    wiesiek59
    15 czerwca o godz. 10:34
    „Arcadio
    Niektórzy piszą tutaj, że teorie spiskowe to tylko teorie a rządzi wolność i demokracja. Chciałbym się odnieść do tego. Wielu uważa, że np. Protokoły Mędrców Syjonu to teoria spiskowa i falsyfikat wydany przez carską ochranę. A nie wnikając w fakty wystarczy przeczytać, aby zrozumieć, że opisane tam prawidła i sposoby zdobywania władzy przez naród wybrany są od lat wdrażane w praktyce. Więc jakie znaczenie ma czy ktoś to spreparował czy nie, skoro tak właśnie się dzieje.”
    (…)
    W krajach niedemokratycznych rządzi przywódca bądź grupa, która zdobyła władzę zwykle siłą bądź pieniędzmi. A kto rządzi w krajach zwanych demokratycznymi ? Przecież chyba nie ludzie-marionetki zwane premierami, których cały majątek to mieszkanie lub dom i stary samochód a pensja wysokości 5-10k$. W imię czego Ci, którzy posiadają majątek rzędu mld $ mieliby zrezygnować z władzy ? Czy ktoś rzeczywiście wierzy, że oni tak sobie na boczku te swoje biznesy ciągną i nijak im do polityki ? Totalna bzdura. Ci ludzie tworzą właśnie organizacje typu Bilderberg i wpływają na losy świata i nie są to żadne teorie tylko rzeczywistość.”

    Wiesiek podsumował powyższy cytat następująco, bez wątpliwości:

    „Tak to wygląda również w moich oczach….”

    Teraz Wiesiek wyjaśnia zawile i nie na temat licząc na zagubienie blogowiczów, że nie o to chodziło, tejot nie rozumie, czepia się, nie chce uznać wieśkowych skojarzeń, itd. Przytoczyłem, by blogowicze nie pogubili się w wieśkowych krętactwach.
    Pzdr, TJ

  76. Indoor prawdziwy
    30 czerwca o godz. 16:16

    Dlatego pozwalam sobie na generalizację zachowań ludzkich.
    ZAWSZE chodzi o władzę, zemstę, pieniądze.
    Albo kiełbasę…..w wypadku szarej masy.
    Sztafaż ideologiczny zaciemnia jedynie obraz.
    Odrzucając go, więcej widać prawidłowości globalnych.

    Slynne „desanty” lądujące w Warszawie, czy to z Katowic, czy Gdańska, w róznych epokach, mają swoje odpowiedniki w innych krajach.
    Nepotyzm, kolesiostwo, współtowarzysze broni, czy odsiadki, to norma.
    Zmiana ekipy robi miejsce dla następnej.

    Jak to szło?
    „Pospieszny z Katowic wjeżdża na peron 3, prosze odsunąc się od stanowisk”?
    Nie tylko ministerialnych…..

  77. folwarkPn
    30 czerwca o godz. 4:50
    trzeba samemu, samemu z siebie, troche jak feniks albo mityczny pelikan;

  78. milion sardynek w brzuchu jednego wieloryba;

  79. „Stąd też teoria, że masowe wystąpienia były prowokacją pretendentów w celu podważania pozycji rządzących wewnątrz układu.”

    Jak gdzieś czytałem w Radomiu w 1976 sądy w trybie przyśpieszonym skazywały również prowokatorów milicyjnych – ku ich osłupieniu.

    Co ciekawe był to jedyny w historii PRL bunt robotniczy, który nie przyniósł zmiany ekipy rządzącej partią.

  80. guzdra:
    mysle, ze jesli nasladowac, to lepiej chmielewska niz maslowska;

  81. Może wyjściem jest więc atak na terytorium tzw. Państwa Islamskiego?

    Teraz jest za późno na bomby. Abu Bakr al-Baghdadi, czyli przywódca islamistów, powiedział już przecież, że dla nich terytorium, jakie zajmuje ISIL, nie ma znaczenia. Kiedy przegrają wojnę w Syrii i Iraku, przeniosą ją do Europy.

    Od dawna mówi się, że pierwszym przystankiem terrorystów w Europie może być Bośnia i Hercegowina, gdzie kwitnie radykalizm islamski. Mówi się też, że radykałów wspomaga Arabia Saudyjska.

    Absolutnie! Problem jest jednak taki, że Arabia Saudyjska jest jednym z najważniejszych partnerów Unii Europejskiej i USA, jeśli chodzi o handel bronią. Głównym producentem tego terrorystycznego zagrożenia jest właśnie Arabia Saudyjska. To jasne, że coś musi zostać zrobione w tej sytuacji.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/hassan-haidar-diab-teraz-jest-za-pozno-na-bomby-wywiad/c61g34
    ==========

    Nawet Onet zaczyna puszczać sensowne teksty….

    Za terroryzm odpowiedzialni sa sponsorzy i sprzedawcy.
    Forma powstrzymania- to wybicie do nogi.
    Przede wszystkim, mocodawców, nie narzędzi….

  82. Mauro Rossi
    30 czerwca o godz. 15:59

    Nie chce mi sie grzebać w zdigitalizowanych materiałach sprzed lat, dla udowodnienia co było pierwsze- jajo czy kura.
    Zgodzimy się zapewne na to, że każda akcja rodziła reakcję na wyższym poziomie agresji, rozlewającą się po kraju i dzielącą ludzi.

    Nie chodzi o „kto pierwszy się zaczął przezywać” tylko o efekt w obecnej chwili.
    Kontynuowanie takiej narracji grozi pogromami, po prostu.
    Wykonawcy- jak zwykle- się znajdą.
    Umowną kwestią jest, z czyjego nadania dostaną pałą, z czyjego orderem zostaną nagrodzeni i pomnikiem.
    Zwycięzcy napiszą odpowiednio historię.

  83. mag
    30 czerwca o godz. 10:53
    Być może, że ten oficer miał łzy w oczach. W końcu zginęło wtedy 51 osób. Prawdą jest może także, że mój kolega był czule witany w czołgu przez Poznaniaków. Domyślam się, że ci mordercy wartownika łez nie mieli. Działo się to 60 lat temu, w określonych warunkach i okolicznościach niepewności istnienia i funkcjonowania Polski jako państwa. Wszystko wisiało na włosku w warunkach konfrontacji mocarstw i zagrożenia atomowego, naszej nędzy powojennej, odbudowy i narzuconego systemu zależności. W Niemczech stała pół milionowa armia CCCP, a większość miast Rosji i Europy wschodniej były celami nalotów atomowych. Z tego punktu widzenia należy oceniać ten czas i ofiary wtedy poniesione, tak samo jak czas i prawie 500 ofiar faszystowskiego zamachu majowego Piłsudskiego. Należy te ofiary czcić i pamiętać z godnością i szacunkiem, i nie pozwalać na robienie igrzysk propagandowych i poniżających widowisk z udziałem dzisiejszych tępych baranów, psychopatów i uzurpatorów.

  84. @tejot

    „wielu uwaza”, „niektorzy uwazaja”, „pewne okreslone grupy”, „ludzie z okreslonymi zyciorysami”, „bankruci polityczni”….moge wymieniac te polityczne kwantyfikatory w wydaniu owczesnej przodujacej a i i teraz czesto sa w uzyciu.
    Byli rewizjonisci roznej m a s c i ( te „masc” Gierek lubil), miedzynarodowka syjonistyczna etc etc. Obecnie to Soros, klub Bilderberga, masonski rzad swiatowy i tak dalej w kolko…paranoja do kwadratu i mowa do chinskiego ludu przez zamkniety lufcik.
    Na tym poziomie niemozliwe sa jakiekolwiek dyskusje a i ci, ktorzy wytaczaja te
    armaty niech sobie gaworza we wlasnym klubie” Chwiejnej rownowagi psychicznej”.

    PS „No i badz liberalny dla takiego narodu”…ktoz to powiedzial?

  85. Giez
    Staram się rozumieć złożoność trudnych czasów ( a mieliśmy kiedyś łatwe?) zarówno w II RP, PRL, jak i w III RP, mierzenie sił na zamiary, a nie zamiar podług sił itd.
    Ale IV RP w wykonaniu Kaczafiego i jego bandy nie jestem w stanie zaakceptować, a tym bardziej usprawiedliwić.

  86. Ogłoszenie redakcji „Polityki”:

    Pogrzeb Janiny Paradowskiej odbędzie się 2 lipca w Krakowie w kościele ojców Karmelitów o godz. 13 (ul. Karmelicka 19). Pani Janka zostanie pochowana na cmentarzu Rakowickim.

    Natomiast dziś o godz. 18 w kościele Środowisk Twórczych przy placu Teatralnym w Warszawie ks. Andrzej Luter na prośbę przyjaciół Janiny Paradowskiej odprawi mszę za naszą zmarłą Koleżankę

  87. W ostatnim dniu swojego urzędowania w NBP jego prezes udzielił Erykowi Stankunowiczowi wywiadu, w którym między innymi recenzuje plan Morawieckiego i program 500+. Jego rada dla PiS? – Rozumiem waszą hojność, ale bez wyższych wpływów podatkowych może to być tylko donkiszoteria – ostrzega Marek Belka
    http://www.forbes.pl/marek-belka-dla-forbesa-o-bankach-przedsiebiorcach-i-polityce-pis-u,artykuly,205581,1,10.html

  88. Mauro Rossi
    30 czerwca o godz. 15:59

    Jakoś nie przekonują mnie wyliczane przez ciebie rzekome krzywdy, jakie spotykały PIS.

    Na przykład tego – nieustannie powtarzanego – „dorzynania watahy” nijak się nie da traktować poważnie jako obrazy!
    Żaden normalny człowiek nie wyraziłby przecież publicznie chęci dosłownego zrzynania swoich przeciwników politycznych! Sikorski nie jest idiotą i z całą pewnością nie to miał na myśli! Ale jednak palnął głupstwo, bo nie wziął pod uwagę specyficznej „wrażliwości” swoich adwersarzy, zupełnie tak, jak w tych „Dwu listach” Mrożka.
    Mentalność prawdziwie pisowska polega właśnie na takim chamskim sprycie w „nierozumieniu. W tym wypadku takiego sobie średnio zabawnego powiedzenia, ale kto im co kto zrobi? Ani uczciwość intelektualna, ani poczcie humoru nie są przecież obowiązkowe.

    Dlatego ja tego bydła nie trawią ze względów głównie estetycznych.

    Swoją drogą czym są takie rzekome „obelgi” Palikota, wobec zupełnie poważnych oskarżeń Tuska, o współudział w „zamordowaniu! Prezydenta?

  89. @byk

    Siostra Chmielewska jest przeze mnie bardziej znana (chociaż szczątkowo) niż Joanna Chmielewska. Z twórczości Doroty Masłowskiej znam kilkanaście słów, bo jestem uczulony na blokersów.

    Natomiast przybliżę ci (z Stanisławem Tymem) twórczość mówcy Jerzega Dobrowolskiego:
    Nie ma nic gorszego, niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję.

    Mamy takiego jednego małego bardzo krytykowanego przez zmarłą.

    Abyś nie poczuł się zlekceważonym moim lekceważeniem twojej rady, zacytuję pierwsze poznane przeze mnie słowa Joanny Chmielewskiej znalezione dzięki ciotce Wiki:

    – Nie za bardzo skomplikowane, jak na jedną osobę? (…)
    – Trudno, żebym się podzieliła na kilka sztuk dla przyjemności idioty.

    I pomyśleć, że jedząc byczki w pomidorach nieświadomy cudzego dorobku objawiałem pogardę dla arcydzieł polskiej literatury straszącej polskie dzieci (rosyjskie takoż) kryminałem.

    Socjologowie nowożytni twierdzą, że ważna wiadomość powinna się zmieścić na dolnym pasku ekranu telewizyjnego. Ja nigdy nie miałem szans – piszę długo o nieważnym.

    Na użytek twego lapidarium wklepię moje przewidywanie: wrzesień 2016 polskich dzieci zacznie się od słów:
    Ala ma Asa. Ola miała Alika.

    A po nim październik polskiej młodzieży zacznie się od słów:
    Nie będzie Tusk pluł nam w twarz! W górę serca i żadnego absolve!

    A przewidujący smutas śpiewał

    https://www.youtube.com/watch?v=ftCmVZeLxQE

  90. @guzdra
    Bułat Okudżawa to plaster na moje serce. Niezmiennie od lat.
    Może dlatego jeszcze to moje serce wciąż bije.

  91. http://pikio.pl/polacy-najwiekszymi-ofiarami-brexitu-sa-juz-pobicia-masowe-grozby-i-napisy-na-drzwiach-instytucji/

    Przygoda Polakow z zachodem pomalu sie konczy,trzeba wracac na lono
    slowianskiej rodziny tam gdzie ich miejsce.

  92. Zawsze rozpoczynalam niedziele od PUSZKI, ktora dawala mi rozsadne, rzeczowe i wiarygodne spojrzenie na przekroj calego tygodnia…
    Poprostu juz wiedzialam jak myslec.

  93. Jeden minister zapomina o zegarku za kilkanaście tys., zaś inny minister ma problem ze „stodołą”, która ma wartość co najmniej kilkanaście razy wartość rzeczonego zegarka.

    Najłatwiej jest prezesowi wszystkich prezesów: nic nie ma. GENIUSZ !

  94. Nie wszystkie poglądy podzielałem. Ale pamiętam iż szczególnie przed laty bardzo kompetentnie i wnikliwie zajmowała się wziętym na dziennikarski warsztat tematem. Szkoda, odchodzą ostatni wyraziści i mający własne poglądy komentatorzy (z tej strony sceny politycznej).
    Niech odpoczywa w pokoju!

  95. Żegnam Panią Wielka Szanowna Pani Paradowska.
    Żegnaj, żegnaj prawdziwa dziennikarko.
    To jest tak smutne i poruszające, że tylko milczeć. Od 2 dni nic mi nie przyszło do głowy.
    Oby Ci ziemia lekką była.
    Żegnaj!

  96. @tejot
    Sam widzisz jaka bzdura jest ta lista.
    Co sie tyczy jej historii to jest ona, niestety, sporo dluzsza niz internet. Jej pierwsza wersje, wraz z tzw. Protokolami Medrcow Syjonu sporzadzila carska ochrana na poczatku XX wieku, kiedy a carskiej Rosji na dobre zapachnialo juz rewolucja i sytuacja zaczynala powoli wymykac sie spod kontroli.
    Inna rzecza jest, ze wielu pelniacych obowiazki Polaka i dobrze poustawianych Zydow, jak Passent czy Paradowska, uprawia na lamach zydowskich pism dla Polakow propagande proizraelska, antypolska, internacjonalistyczna. Aby to zauwazyc potrzeba jednak minimum inteligencji i wrazliwosci, panie tejot.

  97. @Roman
    A kysz, „prawdziwy Polaku” o nieludzko wprost wysokim ajkiu i wzorowej empatii!

  98. Usta Romana (na melodię Hasta Maniana Abby) – blogowy przebój lata.

  99. oni rządzą światem. https://img.rt.com/files/2016.06/original/57751732c46188826e8b45bf.jpg
    Przestępcy gorsi od Goebbelsa. Spece od ogłupiania, prania mózgów, dezinformacji, kłamstwa i zapędzanaia do marketów.

  100. … no i ten prezydent, co to pojął za żonę dobrze poustawianą Żydówkę, aby siać propagandę żydowską.

    No bo przecież nie ma lepszego sposobu sterowania facetem, niż łóżko prezydenckie, a w nim pełniąca obowiązki Polki Polka.

  101. Roman
    1 lipca o godz. 9:03

    Mój komentarz
    Lista była sporządzona przez konfabulanta (konfabulantów) dla Prawdziwych Ppolaków. Historia tego rodzaju list jest dłuższa niż historia carskiej ochrany, bowiem w żadnym państwie konfabulantów nie brakowało i nie będzie brakować.
    Prawdziwi Polacy jako mieszkańcy Umęczonej będą wypatrywać i wierzyć w każda listę, która daje im nadzieje, że to wszystko zło, które widzimy wokół i które dobija się do naszego wnętrza, to wytwór obcych, którzy zakazili naród swoja obecnością, swoja parszywą dążnością do rządzenia nami (z ukrycia), do ogłupiania nas, do pozbawiania nas tożsamości. Studiując takie listy wreszcie wiemy, kto ma się wynieść z Polski.
    Janina Paradowska, (na liście – Rachela Busch) już sobie poszła. Dla niej koniec uprawiania propagandy antypolskiej, proizraelskiej, teraz kolej na Passenta na przykład. Ale dlaczego to tak wolno idzie – sugeruje Wielki Mistrz Listy Obcych ojciec Roman. Czy nie można by jakoś tego exodusu przyspieszyć? Czy elit nie można weryfikować albo wymieniać? Ociągają się ci PiSowi wyzwoliciele – zżyma się Ojciec Roman.
    Pzdr, TJ

  102. Rafal Wos przyklaskuje niestety podzegaczom wojennym w najnowszej Polityce piszac :
    ,, A nawet na prawicy istnieje niemal powszechna świadomość, że bez Europy Polska bardzo szybko stanie oko w oko z putinowską Rosją.”
    Agresorem w Europie jest Nowy Jork, zaciskajacy wokol Rosji coraz ciasniejsza petle a nie Moskwa, ktora tez potrzebuje swoich Filipin,Hawajow i Portoryko.
    Do walki z Rosja rekrutowano podczas wojny w Belgii i Holandii a my teraz nie gorsi- POPiS za koryto sprzeda nawet wlasna matke.

  103. folwarkPn
    1 lipca o godz. 10:42
    A co o tym mówi mąż stanu światowy lider.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-nato-podejmuje-wobec-rosji-realne-kroki-konfrontacyjne/n4k3wf

  104. @Jacobsky

    Jako niebywały i nieuleczalny dziwak nie wywołują wzruszenia we mnie dziwactwa Jarosława Kaczyńskiego takie jak nie zagarnianie pod siebie.

    Moje pokolenie potrafi sobie przypomnieć ( wersja tekstowa moja ) oświadczenie Władysława Gomułki, że naród może sobie na początku drogi do dobrobytu darować jedzenie szynki, bo kaszanka jest wystarczająco smaczna i pożywna.

    Zarówno Towarzysz Wiesław jak i później Generał Jaruzelski byli osobami, o których ludzie z ich zaplecza mówili: To są abnegaci!. A doły społeczne nazywane także marginesami społecznymi (jestem teoretykiem geometrii) kwitowały takie jak wyżej oświadczenia słowami:
    Hak im w smak!

    Chcąc nie chcąc Jarosław Kaczyński będzie musiał mieć konto w banku (bank taki zacznie się przedstawiać jako prawdziwie polski) oraz kartę płatniczą. Osoba ślepo oddana jakiejś idei jest gotowa na daleko idące wyrzeczenia. Z nowych postaci na scenie politycznej jako taką osobę wiele i wielu widzi Mateusza Kijowskiego.

    Powszechne przekonanie o kierunkach ruchu jest zdobione przez zapyzialców stwierdzeniem:
    Grabie grabią do siebie.
    co wyklucza z przemysłu wydobywczego koparki nad-się-bierne. Dziś ludzie nie usuwają się z drogi, bo list przylatuje dronem, a czołg do natarcia ruszają na spadochronie.

    Coś co powszechnie jest skierowane od siebie, to władza i zemsta. I tu dochodzimy do stwierdzenia, przed którym broni się Rafał Woś. Otóż moim zdaniem Jarosław Kaczyński jest dążącym do absolutnej władzy abnegackim partaczem – gotowym na daleko idące sprzeczności w myśleniu i w działaniu.

    Naczelnik Państwa Polskiego chce zarządzać narodem posyłającym dzieci na uroczystość pierwszej komunii katolickiej ubrane jak wnuczki Carringtona i tak obdarowywane. Dzieci zachwycone tym, że biskup żyjący w bizantyjskim stylu jeździ najnowszą Złotą karetą. Ten Wódz ludzi się, że oprze swoją moc sprawczą na solidaryzmie społecznym.

    Aby udało się to o czym (chyba!) marzy Rafał Woś, a być może także Jarosław Kaczyński, trzeba odpuścić przynajmniej na pewien czas Donaldowi Tuskowi; przestać wychowywać we wspólnocie tolerując ściąganie na klasówkach i w doktoratach oraz zróżnicować szkolnictwo podstawowe oraz średnie. I co najważniesze: przestać kłamać w obronie idei.

    Najgroźniejszym dla dobrej zmiany nie jest powolny ale narastający laicyzm polskiego dnia powszedniego, ale poślizgiem wdzierające się do dnia dzisiejszego przekonanie:
    Nie ma głupich!

    Są! Ale tyle i tylu nie jest potrzebnych Jackowi Kurskiemu oraz Joachimowi Brudzińskiemu. W walce jaką prowadzi Jarosław Kaczyński potrzebni są parszywi najemnicy i wulgarne pyskate baby. A więc belka we własnym oku nie przeszkadza.

    Wódz jest nieprzemakalny na współczesność: dziś łosoś i internet są za grosze.
    Pierwsze mało zachwycające, a drugie pełne śmiecia. A Naczelnik bliski grobu.
    Zadowoli go klęska w zbawieniu Polski, o ile zdoła przypiąć Donalda Tuska do Kolumny Zygmunta jako Wspaniałego Polskiego Pręgierza. Na dziś trzeba się skupić na przeinaczeniu łżeelity na pluczy. Boisko rozgrzewkowe plucia mamy tutaj.

    Żaden z wielkich wodzów nie uniknął śmierci i nie doczekał czasu gdy na YouTube więcej się publikuje niż to potrafił przetrawić HAL 9000. Początki teorii poważnej geometrii rozczarowują wszystkie narody: równoległe schodzą się za horyzontem.

  105. Lud też się łudzi. Nie stworzona jeszcze programowego korektora znaczeń …

  106. Faceci typu @Roman budzą obrzydzenie !

  107. Trudno mi zgodzić się z tezą, że polskie dziennikarstwo traci na jakosci, bowiem wciąz mi się zdarza trafiać na świetne teksty.

    Przykładem może być reportaż Grzegorza Szymanika „Protest w fabryce Toyoty w Wałbrzychu. Piekło w gembie” zamieszczony w najnowszym „Dużym Formacie” GW.

    Tekst od dwóch dni robi furorę w mediach społecznosciowych. I trudno się dziwić, bo to wnikliwy opis stratyfikacji w tzw „społeczności polskiej gałęzi rodziny Toyota” – w tym przypadku fabryki zlokalizowanej w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

    Roportaż jest też świetnym studium przenikania się japońskiej kultury produkcji z polską – wnikliwie opisaną wcześniej np przez Andrzeja Ledera.

    Czego mi w tym tekscie brak?
    Jedynie próby określenia preferencji wyborczych opisanych przez red Szynamanika grup składających się na wałbrzyską „społeczność rodziny Toyota”.
    Aż się prosi by zastanowić się, które „czapki” na kogo głosują.

    Fragment:

    „Kaizen: Ciągle doskonalimy swoje działania

    2,4 sekundy, 1,6 sekundy, 3,6 sekundy. Podniesienie, uzbrojenie, domontowanie, przesunięcie.

    Pracę K. od tygodnia obserwuje 15 par oczu. Odmierzają mu czas (czy zdążył w 1,2 sekundy?). Te 15 osób to grupa jishukenowa. Jishukeny mają pomóc w doskonaleniu produkcji: grupy pracowników obserwują pracę na wybranych liniach. Szukają, gdzie można zwiększyć tempo.

    N. (pracownik liniowy, szara czapka): – Jishukeny powstają na polecenie menedżerów wyższego szczebla i składają się z group leaderów (niebieska czapka) i ich podwładnych team leaderów (zielona czapka) oraz niektórych pracowników produkcji. Niektórzy jishukenowcy śmieją się, że jishuken to „szukanie ch …ja do d… py”. Bo chodzi tak naprawdę o redukcję pracujących – mówi.

    K. i pozostali na linii pracują, a 15 osób z jishukena patrzy im na ręce, zastanawiając się, ile osób da się jeszcze zdjąć. Pracownicy liniowi wyznaczeni do jishukena są więc przymuszani, by szukać sposobu, jak swoim kolegom podkręcić tempo pracy lub ją odebrać. Takie są cele jishukenów, za które menedżerowie dostają premie, a brygadziści (zielone i niebieskie czapki) zyskują w ich oczach do promocji. Podstawą Systemu Produkcyjnego Toyoty jest ciągła walka o zwiększenie wydajności. W wersji zmodyfikowanej przez Polaków wydajność zawsze zwiększa się przez dokręcanie śruby szarym czapkom.

    – Czasem jishuken obserwuje pracę przez dwa tygodnie i nie może nic znaleźć. Wtedy sztucznie zaniża się czas pracy, a zawyża dane oszczędności i tak ogłasza się osiągnięcie celu. – tłumaczy szary K.

    K. ma obowiązek wymyślać kaizeny jak wszyscy pracownicy (można za jeden dostać na przykład 5 złotych). Nowe kaizeny czasem rzeczywiście ułatwiają pracę.

    – Ale 80 procent z nich to szopka – mówi.

    Przykładowy kaizen: zabiera się z linii jeden sprawdzian (urządzenie, którym sprawdza się wyprodukowany detal), oszczędzając 15 sekund. W raporcie pisze się, że zaoszczędzono dwie minuty.

    Kaizen: pojemnik odpadowy odciąga się 12 centymetrów bliżej.

    Kaizen: dodaje się stojak na mazak, którym wypisuje się wyniki na linii.

    Na dziale u W. (liniowy, szara czapka) w działania kaizenowe menedżerowie włożyli ponad 100 tysięcy złotych. Choć zainwestowali w usprawnienia, to nie udało się zaoszczędzić na czasie ani na obsadzie linii. Podczas mierzenia czasu group leaderzy (niebieskie czapki) pomagali podawać komponenty, by gemba mogła działać w okrojonym składzie, ale dalej się nie udało zredukować choćby o jedną osobę.

    W.: – Mimo to menedżerowie przedstawili prezesowi prezentację, że liczbę pracowników ograniczono z 10 do 8 (zawsze pracowało 8). Stwierdzili, że nowe kaizeny, utrudniające pracę, tak naprawdę pracownicy sobie chwalą.

    Kaizeny, które przeszkadzają w pracy, to kaiaku – taki termin stosowany jest w japońskich fabrykach Toyoty. W polskiej wersji Drogi Toyoty kaiaku jednak nie istnieje – uznaje się, że wszystkie ulepszenia są przydatne.

    Szary K. chce opowiedzieć jeszcze o odpadach, tak zwanych kapuścianych polach, mają służyć ograniczaniu strat – przed prezesem prezentuje się powstałe odrzuty produkcyjne, żeby omówić środki powzięte w celu ich zmniejszenia. Polscy menedżerowie tu również zmodernizowali Drogę Toyoty – trzy czwarte odpadów wyrzuca się na złom, co pozwala wykazać przed prezesem minimalne straty.”

    Całość pod linkiem

    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,153303,20322898,protest-w-fabryce-toyoty-w-walbrzychu-pieklo-w-gembie.html

  108. W Austrii się jednak nie omskło.

    Druga tura wyborów prezydenckich do powtórki – orzekł tamtejszy TK.

  109. Mag, w mojej okolicy samorząd uruchomił przed trzema, czy czterema laty (nie pamiętam dokładnie) forum dyskusyjne , na którym mieszkańcy mogliby wnosić swoje sprawy, opiniować działania samorządu, itd. Forum obsługiwał jeden z urzędników samorządu, który odpowiadał na pytania, przedstawiał problemy. Jak zwykle na forum krajowym na początku było miłe bla, bla, rzeczowe, konkretne, zatroskane, wdzięczne.

    Lecz nie trzeba było długo czekać, by zaczęły pączkować z kontrowersji pyskówy, do których to pysków jak pszczoły do miodu zlecieli się miejscowi trolle. Być może, a nawet na pewno nie były to trolle z urodzenia, lecz taką postawę zaczęli zajmować nieliczni, ale głośni dyskutanci, postawę wojująca, nieprzejednaną, pryncypialnie na nie, w opozycji do wszystkiego, nawet do koloru liści na drzewach. Taka kultura panuje w Umęczonej. Wszystko się nie podoba, co na polski język przekłada się na – nic się nie podoba.

    I zaczęły się nawalanki. Wy jesteście tacy, oni są tacy, ty jesteś taki, a ty taka, a oni nic nie robią, kręcą ,oszukują, ciągną korzyści, a my nic nie mamy z tego, co jest wysoce podejrzane. I o dziwo, ci ONI wcale ni byli uważani za Żydów, a ni za innych obcych. To po prostu nasi, ci którzy dopchali się do władzy, kradną i oszukują, jakimś sposobem dostali się do tych różnych rad i komisji i teraz nabijają sobie popularność kabzę za pieniądze nasze (i unijne), a my czekamy latami… itd.

    Samorządowy urzędnik nie wytrzymał. Odstąpił od beznadziejnego, jak się okazało, przekonywania forumowiczów. Nie było chętnego następcy. Forum upadło.
    Tak się skończył eksperyment z bezpośrednią demokracją na moim terenie. Co nie oznacza, że nic tylko kompletny upadek.
    Poznałem osobiście tego prowadzącego forum na jakimś zebraniu społecznym. Mówił do rzeczy, na forum również starał się godzić, tłumaczyć, apelować.
    Na nic to się zdało. Do dosłownie kilku pyskatych lokalsów nic nie docierało. Dominowała postawa trollujaca, umiarkowani zostali zepchnięci do dalszych rzędów.
    Taka kultura – z silnymi reliktami stadności. Jednym z najbardziej uciążliwych jest funkcjonująca w społeczeństwie reguła – jeśli ktoś ze swoim krzykiem (nie koniecznie z sensem) wybije się na posłuch, inni są sekowani (nieraz ci inni, to jest większość), a jemu przybywa zwolenników.

    Eksperyment ten wskazuje na to, że demokracji trzeba się uczyć długo, demokracja wymaga szalenie cierpliwej, długiej pracy i to z obu stron, co ja mówię, z jednej strony, bo demokracja, to całość. Demokracja, to trudne poletko do uprawy, szczególnie w Umęczonej, gdzie nieufność jest pierwszym odruchem krajana, którym on obdarza innego. A co najdziwniejsze ten nieufny krajan jest nauczany od dziecka, że wszyscy ludzie są braćmi i że kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Spływa to jak woda po gęsi z obywateli Umęczonej.
    Pzdr, TJ

  110. Bar Norte
    Co by nie mówić, GW ma ogromne zasługi jako twórczyni polskiej szkoły reportażu po 1989. Takie pojęcie po prostu funkcjonuje, choćby nie wiem jak zżymali się „niepokorni” prawicowi dziennikarze. Wyżej d… nie podskoczą.
    Kto nie zdobył szlifów w GW, generałem reportażu nie zostanie.
    Jest dwutomowa edycja reportaży zamieszczanych głównie w Dużym Formacie, wydana, o ile dobrze pamiętam, na dwudziestolecie Gazety.
    Wypożyczyłam w dzielnicowej bibliotece i nie mogłam się oderwać od lektury.

  111. @tejot
    1 lipca, g.12:37
    Doskonale to znam z własnego podwórka (stricte!).
    Też nie mam dobrych doświadczeń, a nawet ponure refleksje w rodzaju, że jesteśmy chyba wyjątkowo oporni w uczeniu się demokracji.
    Warcholstwo wpisane w dzieje naszych doświadczeń na tym polu najlepiej obrazuje symbolicznie „liberum veto”, a „Dzieje głupoty w Polsce” (Aleksandra Bocheńskiego) streszcza przysłowie o Polaku, który i po szkodzie głupi.
    Oczywiście, wszyscy są winni naszym niepowodzeniom za wyjątkiem nas samych.
    Niejaki @Roman, który się dziś ujawnił na tym blogu, jest żywym przykładem takiego myślenia. Nasi wrogowie to – rzecz jasna – Żydzi. Taka zakamuflowana opcja. Podobnie jak niemiecka.
    Jestem pewna, że w nie mniejszym stopniu są nimi bolszewicy, masoni, cykliści, łysi, a może nawet, ho, ho – słowiańskie blondynki, takie niby słodkie i swojskie dla niepoznaki.

  112. Bedac starym ale niewyraznym , niezdecydowanym czego wlasciwie ma dotyczyc to dziwactwo (wzglednie , bo mam znajomego mlodszego znacznie ktory jest Dziwakiem nawet kiedy spi) dziwakiem , dziwactwa w rodzaju uznania czegos takiego ;
    „2,4 sekundy, 1,6 sekundy, 3,6 sekundy. Podniesienie, uzbrojenie, domontowanie, przesunięcie.(… )Kaizen: dodaje się stojak na mazak, którym wypisuje się wyniki na linii.”
    za dziennikarstwo p … eee , za dziennikarstwo ( na enpassie ) prawie mnie nie dziwia ale czytanie tego … to juz przypomina , „przysuwa sie zbyt blisko” do uzasadnienia braku konta bankowego obawa przed prowokacyjna wplata na nie , jakichs pieniedzy niewiadomego pochodzenia , co mogloby w domysle , zaszkodzic wlascicielowi konta .
    Przypominam sobie to wyrazne rozbawienie jakie to uzasadnienie wywolalo w amer. tv (Fox zdaje sie )
    Niezrozumienie z czego oni sie smieja to juz nie dziwactwo ale cos wiecej .Cos jak czytanie (i pisanie) enpassa przez (..) lat.
    Jako niezdecydowany dziwak nie wzruszam sie wystarczająco smaczną i pożywną kaszanką bo trudno ja teraz „dostac ” . Zdaje sie pewien jej rodzaj w portugalskich i ukrainskich (?) sklepach „niszowych” robi za „osmiorniczki” ( leza blisko siebie , takie niszowe dziwactwo )

  113. mag

    ” … choćby nie wiem jak zżymali się „niepokorni” prawicowi dziennikarze. Wyżej d… nie podskoczą.”

    Myslę, że nie ma mozliwości dokonania sensownego, prawdziwego opisu rzeczywistości (a tym jest przecież reportaż) jeśli się ma wewnętrzny przymus eksponowania w każdym tekście prostoty swego kręgosłupa ideowego – prawicowosci, konserwatyzmu, antykomunizmu itp.

    Przy takim podejściu to można pisać manifesty, kazania, orędzia, odezwy … .

    I w takich tekstach się prawica specjalizuje.

  114. Bar Norte
    Wygląda na to, że na sile nikt drugiej Japoni z Polski, Bogu dzięki, nie zrobi i to bezwzględu na kolor czapeczki.
    Wyemigrowałam z Polski przed kilku dziesięcioleciami, ale te różnice w mentalności towarzyszą mi przez całe życie , aż do dzisiejszej pory, poprzez kontakt z polskimi rzemieślnikami .
    My jesteśmy inni i żaden Japończyk nie zredukuje nas do roli śrubokręta w imię „wyższej ideji”!
    Niemiec, rzemieślnik jak partaczy, odwala fuchę , to robi się zasadniczy i twierdzi , że tak musi być, a Polak to przynajmniej potrafi przyznać, że może mu się nieudało , albo nie chciało i czasami nawet w przeciwieństwie do niemieckiego rzemieślnika, któremu honor zawodowy nie pozwala, „bez bicia” poprawi.

  115. Bywalec 2

    Ale chyba nie przeczytałeś całości reportażu.

    Wywiadowani robotnicy z Wałbrzycha dużym sentymentem wspominają czasy gdy fabryką Toyoty zarządzali jeszcze Japończycy – do 2005.

    Aktualnie zmagają się z nadzorem polskim i jego kreatywnością w dostowywaniu japońskich zasad zarządzania do realizacji swych rozmaitych interesów.

    Ps. Co tam u ciebie piszą o powtórce II tury wyborów prezydenckich w Austrii?

  116. mag
    1 lipca o godz. 12:38

    Mój komentarz
    Mag, z przyjemnością zaczytywałem się w reportażach zamieszczanych w GW, w Dużym Formacie, które otwierały oczy na świat, dawały posmakować nieco innych kultur, wzbudzały estetycznych i poznawczych doznań co niemiara, reportaże dynamiczne, kolorowe, liryczne, wnikliwe i filozoficzne. Szkoła Kapuścińskiego – jednego z Wielkich.
    Pzdr, TJ

  117. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/austria-druga-tura-wyborow-prezydenckich-niewazna/scneld

    ” powtórka nie jest podyktowana obawami co do fałszerstw. – Trybunał uznał, że przy liczeniu głosów korespondencyjnych muszą być obecni mężowie zaufania”

    Dobre

  118. Wracają stare polskie wzorce, choć w japońskiej fabryce.
    Szefowie muszą się przed zwierzchnościa WYKAZAĆ.
    Dziwnie to przypomina czasy Pstrowskiego……

    Przerobienie człowieka na dodatek do tasmy produkcyjnej, ma długą historię.
    Od czasów opisanych przez Jacka Londona, niewiele sie zmieniło.
    Gdyby jeszcze ten trybik partycypował we wzroście zysku firmy, miało by to sens.
    Niestety, jest wprost przeciwnie.
    Zysk firmy oparty jest na bezwzględnym wyzysku, cięciu kosztów osobowych, siły nabywczej pracownika.
    Sprzężenie zwrotne jest ujemne.

  119. @ wieisiek59, 14:53
    Marzenia lichwiarzy z Nowego Jorku – ,, Zbudujemy Druga Japonie ! ” spelnilo sie w karykaturalnej formie w specstrefie w Walbrzychu i maja licznych nasladowcow chocby w obozach ( pomylka ! , chcialem powiedziec osrodkach) korporacji Amazon.

  120. @tejot
    Sadzisz ze ja czekam na smierc tych zydowskich kryptopolakow? Mylisz sie. Ja czekam na ich opamietanie. Niestety wszyscy sie starzejemy wiec nadzieja maleje z kazda godzina.
    A wiec z historii list Zydow przechodzimy do analizy ich celu. Otoz gleboko sie kiciusiu mylisz twierdzac, ze takie listy sa stare jak swiat, bo sluza one tylko i wylacznie rozchwianiu spolecznych nastrojow. Bo taka zdenerwowana tluszcza latwiej jest pokierowac. Wlasnie ta obserwacja socjologiczna jest stara jak swiat. Zeby pokierowac nia przy pomocy listy, to tluszcza musi najpierw umiec czytac. A umiejetnosc ta rozpowszechnila sie dopiero na przelomie XIX i XX wieku. I to jest wlasnie czas powstawania pierwszych takich list z prawdziwego zdarzenia.

    @mag
    Blondyneczko ty moja, przeslicznie wygladasz gdy sie zloscisz. Wyluzuj jednak, bo zlosc pieknosci szkodzi. Gdy odpisywalas swego czasu Archerowi to myslalem, ze jestes sama pania Paradowska ale teraz widze, ze musialaby ona pisac chyba zza grobu.
    Chcesz to zabawimy sie w cyklistow i pojedziemy do Kazimierza, do zydowskiej knajpy, zjemy kiszke i porozmawiamy po niemiecku o masonach. W dodatku ja jestem calkiem lysy wiec wszystkie misterne fragmenty rozrzuconego przez Ciebie puzzla stopia sie w jedna, doskonala, antysemicka calosc.

  121. Krasnoludki znowu wyłapkowały mój post, i znowu nie wiadomo dlaczego. Co ich tak zirytowało? Czyżby cytat, który sama redakcja wybiła na czołówkę zalinkowanego artykułu? Chyba nie. Więc może to, że zacytowane słowa zostały nazwane złośliwostką? Też raczej nie, bo rzeczywiście była to złośliwość, i to zamierzona. W dodatku cytowane słowa są niesprawiedliwe. Prezydent Duda również przemawiał w Radomiu i wymienił z nazwiska wszystkich założycieli KOR. W jego wystąpieniu nie było cienia przypisywania sobie jakichkolwiek zasług w związku z założeniem KOR – i nie mogło być, choćby dlatego, że w 1976 roku miał zaledwie 4 lata. Oczywiście rozumiem, że o zmarłych nie powinno się mówić źle. Ale w cytowaniu ich własnych słów nie ma nic złego. Problem u krasnoludków pojawia się, kiedy cytowane słowa są złe. Zwłaszcza gdy obok nich pojawia się memento, żeby się takich słów wystrzegać. Często ostatnio jako obelga pojawia się na tym blogu słowo „katolik”. Ja nie jestem katolikiem, ani żydem, ani muzułmaninem, ani w ogóle wierzącym. Mnie osobiście nie przeszkadza, jak ktoś w złości nazywa mnie katolikiem, proszę bardzo. Ale jestem za każdym razem autentycznie zgorszony, kiedy słowa tego używa się tutaj jako inwektywy. Mój post przywracam niniejszym do jego pełnej postaci. Krasnoludki niech robią sobie z nim co chcą. Więcej odłapkowywania nie będzie.

    “mayor
    29 czerwca o godz. 17:05

    “Niedługo okaże się, że KOR zakładali premier Szydło i prezydent Duda”

    Tak pożegnała się redaktor Paradowska z premier i prezydentem swojego kraju – złośliwostką.

    Uważajcie drodzy dziennikarze na słowa, bo nigdy nie wiecie, które będą ostatnie.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/1666498,1,tydzien-w-polityce-wedlug-paradowskiej.read

  122. Bar Norte
    Druga Japonia po polsku tylko może wyjść jako farsa i Bogu dzięki za to.

  123. Wlodzimierz
    30 czerwca o godz. 19:34

    ” … nieustannie powtarzanego – „dorzynania watahy” nijak się nie da traktować poważnie jako obrazy! Żaden normalny człowiek nie wyraziłby przecież publicznie chęci dosłownego zrzynania swoich przeciwników politycznych! Sikorski nie jest idiotą”.

    Sikorski może nie jest, ale niejaki Cyba (dawny członek PO) w końcu nie był uznany za idiotę, tylko za zdolnego do oceny swych czynów i dostał dożywocie za zabójstwo Marka Rosiaka (choć szukał Kaczyńskiego) w biurze poselskim PiS w Łodzi.

    ” … czym są takie rzekome „obelgi” Palikota, wobec zupełnie poważnych oskarżeń Tuska, o współudział w „zamordowaniu! Prezydenta”?

    Cytaty poproszę, kto to powiedział? Ja podałem nie anonimowych blogerów tylko nazwiska (Palikot, Kutz, Sikorski, Niesiołowski, a i o Bartoszewskim nie zapominajmy). Ty wykręcasz się sianem.

    ” [rzekome „obelgi” Palikota] ”
    🙂

    Freudowska pomyłka, podwójne przeczenie daje mocniejsze twierdzenie.
    Jeśli nie chciałeś się odkryć powinieneś napisać rzekome obelgi lub „obelgi”.

  124. mayor
    1 lipca o godz. 15:28

    „Często ostatnio jako obelga pojawia się na tym blogu słowo „katolik”.

    Właśnie okazało się, że J. Paradowska będzie miała katolicki pogrzeb. Jednocześnie jej najbardziej zagorzali przyjaciele (wczoraj cały dzień płakali) używają słowa katolik jako cepa. Trudno tego nie nazwać kołtuństwem.

  125. Drugi po Stalinie ktory nie ma konkurenta w wyborach,ciekawe czy
    bedzie tak dlugo rzadzil jak on.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,W-sobote-wyborczy-kongres-PiS-Jaroslaw-Kaczynski-bez-konkurenta,wid,18403594,wiadomosc.html

  126. Bar Norte
    Co u nas piszą o powtórce wyborów prezydenckich.
    „SD” pisze, że to jedyna czysta i oczywista możliwość , aby całkowicie nie zgnoić demokracji na rzecz wszelkich możliwych spiskowych teoretyków , do których FPÖ należy w pierwszym szeregu i jeśli Austryjacy nie potrafią rzetelnie przeprowadzić wyborów, to powinni się za przykładem Ukrainy zwrócić o pomoc do KBWE.
    A tak wogóle to jesteśmy w radosnym oczekiwaniu Öxitu.

  127. Dziwactwo z godziny na godzine , poglebia sie . Nie wiadomo co zrobic z nadmiarem wolnego czasu spowodowanym CD i pogoda . Poszukiwanie positive feedback w kaszance (spozywanie jej mialo by podnosic cisnienie krwi ) moze u bardziej wrazliwych spowodowac tesknote za socjalizmem ktory to ta kaszanka rozlozyla .( negative feedback )
    Rodzi sie z tego pytanie o poziom spozycia kaszanki w Chinach gdzie ostatnio gospodarka co prawda zwolnila ale robotnicy spia na budowach a Yangtze (Yangcy )splywaja … .
    Hush ! Dziwactwo moze byc chore

  128. Bar Norte

    „W Austrii się jednak nie omskło. Druga tura wyborów prezydenckich do powtórki – orzekł tamtejszy TK”.

    Odpowiedź jest prosta ― w Austrii brak Rzeplińskiego. Po wątpliwościach PiS i SLD w sprawie wyników wyborów samorządowych w 2014 ― po raz pierwszy sondaże exit pool dramatycznie rozminęły się z wynikami PKW ― Rzepliński nie pytany przez nikogo, i w ogóle nie upoważniony do zabierania głosu w tej sprawie, „zawyrokował”, że wybory są ważne, a kto w to wątpi ten oszołom.

    Swoją drogą, austriackie wybory prawie na pewno były „poprawiane” przez lewicę, co jest nadzwyczaj ciekawą informacją, bo to w końcu nie żaden Trzeci Świat i takie zjawiska w UE dotąd nie były znane. Czyżby poligon przed wyborami we Francji?

    Zaglądam więc na portal „Polityki”, aby się czegoś dowiedzieć ― przy okazji obejrzeć reklamę ― a tu nic, zero-null. Młodemu Ludwikowi XV też drukowano ocenzurowane egzemplarze klasyków, pozbawione najciekawszych w jego wieku fragmentów, co się nazywało ad usum delphini. 🙂

  129. Bywalec 2
    1 lipca o godz. 15:49

    „Co u nas piszą o powtórce wyborów prezydenckich”.

    Że szoguny już skaczą po krzesłach.

  130. Jacobsky
    30 czerwca o godz. 16:26

    „Hehe, być określony przez takich jak ty jako czerwony żul to zaszczyt”.

    Polecam się na przyszłość.
    Niektórych ludzi wcale nie trzeba niszczyć, wystarczy poczekać, aż zniszczą się sami.

  131. Rossi
    właśnie wyskoczył jako pierwszy, jak pajac z pudełka .
    Lewica fałszuje , a nacjonaliści demokratyzują. O tym pisze włąśnie „SD”, że powtórka wyborów prezydenckich w Austri była bezalternatywna.

  132. Pisałęm już o tym , dlaczego Austryjacy w przeciwieństwie do Niemców , mogą być nazistami.
    Austryjacy rozumią się jako pierwsza ofiara hitleryzmu , która z nazizmem nie miała nigdy nic wspólnego i dlatego czują się uprawnieni, ba zobowiązani , do nadrobienia tej rzekomej zaległości .

  133. Jak nie pod osłoną nocy, to zza węgła, po cichutku, PIS – metodą faktów dokonanych – umacnia w Polsce „dobrą zmianę”.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20336033,wwszyscy-bylismy-skupieni-euro-tymczasem-pis-przygotowalo-ustawe.html#MT

  134. Na przykład pewnego razu, gdy pisał na ścianie: „Katolicy się nie dadzą” Reszta u Mrożka, „Ostatni Husarz”.

    Polecam też „Biedny, mały wojowniku!” (Brian Aldiss). Szczególnie to właśnie.

    Dawaj, Mauro Rossi ! Nie kręp się 🙂

  135. Koszacy inteligent dziwuje sie obeldze „katolik” . Nie rozumie , ze stalo sie to z powodu przychrzaniania sie , zamiast pilnowac wlasnego katolictwa , do cudzego katolicyzmu . Czy trzeba byc furmanem , zeby prawdziwy w swoim mniemaniu katolik zrozumial w czym rzecz i pilnowal wlasnej d….
    Religia taka czy inna – ad usum próprium a jeszcze lepiej a.u. internum.
    Za nadmierna ciekawosc ktora moglaby sie odbic negatywnie na dochodach sedziow , palenie na stosach .. Przestalo padac ..

  136. Roman
    1 lipca o godz. 15:27

    Mój komentarz wysilony złośliwy

    Protekcjonalność i nabyta od wyższych sfer miziowatość Romana jest prawdziwie polska. To jego „kicuś” do tejota jest bardzo często używanym spieszczeniem na forach prawdziwych ojczyźnianych, gdy poczują się oni, że są górą, że mogą sobie pozwolić na zabawianie się w kontrze do dalszych sortów obnoszących się z proizraelską propagandą i odgrywających nieudacznie rolę Polaków.
    Kiciuś – to są szemrane, bezwstydne farbowane lisy – takie pieszczotki wychodzą im z klawiatury. Na takich tylko listy układać i konsekwentnie egzekwować, aż lud zrozumi.
    -Ach tak, masz rację Romeczku-misiaczku Ty mój.
    Powinien odrzec ze swojej klawiatury pouczany. Wszystko w odpowiedniej konwencji.

    A ta salonowa deskrypcja Romana czyż nie piękna jest? -„Blondyneczko ty moja, prześlicznie wyglądasz gdy się złościsz”. Jest brawurowo mizoginistyczna i wzruszająca. Sam Prezes łagodniej i czulej nie pogłaskał by po główce miłego dziewczątka.
    Roman lubi wyzwania, gotów jest, jak sam Bond-Kaczmarek zabawić się w wycieczkę z blondyneczką do Kazimierza na kolacyjkę, co by sobie pogadać (po niemiecku! Roman nie słyszał piosneczki Rosiewicza o polskich dziewczynach) o żydkach psujących swoją podłą propagandą charakter takiej mag szczególnie pięknej gdy się złości, a może i czegoś więcej doświadczyć. Chłop przecież jest, nie?
    Pzdr, TJ

  137. Mauro Rossi

    Nie dorabiaj na siłę ideologii do „nieprawidłowości” wyborczych w Austrii.

    Norbert Hofer miał problem ze złożeniem protestów wyborczych bo jak się okazało jego mężowie zaufania w swej głupocie podpisywali preparowane czy fałszowane protokoły wyborcze.
    Mało, FPO jest trzecią siłą polityczną we wladzach regionalnych, gdzie owe „nieprawidłowości” wystąpiły masowo.

    Stąd takie „salomonowe” rozstrzygnięcie tamtejszego TK o nieważności wyborów na skutek braku mężów zaufania przy przeliczaniu jedynie głosów korespondencyjnych.

  138. ”Austryjacy rozumią się jako pierwsza ofiara hitleryzmu”

    Pierwszą ofiarą hitleryzmu byli Niemcy.

  139. Mauro Rossi

    Teza, że za „nieprawidłowości” wyborcze odpowiadają jakieś opcje ideologiczne jest infantylna.

    Prawda jest taka, że jeśli nie przestrzega się prawa wyborczego, procedur, jesli się nie patrzy liczącym na ręce na wszystkich pozimach liczenia czy nawet zostawia im wolną rękę do manipulacji (głosy korespondencyjne, oddane w necie) to stwarza się mozliwości fałszerstw. To jest zasada z którą się trzeba liczyć. Jak z ludową mądrością o tym, że okazja czyni złodzieja.

    Sondaże exit poll nie współgrały z wynikami wyborów na niekorzyść Hofera również w wyborach lokalnych w ubiegłym roku, gdy na fali oporu przed emigrantami FPO zaczęła rosnąć w siłę.
    I jakoś go to wtedy nie ruszyło, nie zmobilizowało do działania. Jakoś do głowy mu nie wpadło, że go mogą rąbać na wynikach.
    Choć od 1945 Austrią rządziły na przemian dwie partie doprowadzając jak widać proces wyborczy do swoistej karykatury.

    Dopiero skala nadużyć po pierwszej turze ujawniana przez urzędników czy zwykłych obywateli w necie, po kilku tygodniach namysłu skłoniła go do wystąpienia w tej sprawie do austriackiego TK.

  140. TK w Austrii daje druga szanse kaczystom.
    Z powodu nieprawidlowosci w procesie glosowania na prezydenta, zarzadzono glosowanie po raz drugi.
    https://www.theguardian.com/world/2016/jul/01/austrian-presidential-election-result-overturned-and-must-be-held-again-hofer-van-der-bellen

    Jezeli w demokratycznej Austrii, gdzie proces wyborczy jest dopracowywany przez dziesiatki lat nadal sa nieprawidlowosci, to dlaczego PO nie zmusil naszego TK do przyjrzenia sie procesowi wyborczemu.
    Mamy nieweryfikowalne liczenie glosow, serwery w ukryciu i dostep do systemu przez wywiad kazdego zaprzyjaznionego i niezaprzyjaznionego kraju.
    Powod moze byc tylko jeden : PO nie zalezy na demokracji, bo ciemny lud bedzie glosowal na tych , ktorzy obiecaja prace w kraju i pomoc spoleczna dla potrzebujacych.
    Neofeudalizm ma tylko poparcie nomenklatury i niezorientowanych.
    PO zaczeka na Majdan na Zoliborzu , co zapewni panowanie jak w Meksyku- na wieki wiekow.

  141. Nie wiem jaki ma związek para CD (ki diabeł!) + pogoda z nadmiarem wolnego czasu.
    Ale ja w porównaniu zanumerowanym Wieśkiem wiem niewiele – to fakt!

    Więc trochę z tego co wiem.

    Żyję ponad 70 lat w centrum Polski, na obrzeżu Śródmieścia Warszawy i gdybym miał psa wegetarianina to na Zieleniaku przy ulicy Grójeckiej zapewne miałbym do wyboru wiele przysmaków dla mojego przyjaciela. O liczbie odmian kaszanki jakich za niewielką cenę mogę kupić nie będę się rozpisywał.

    Początek wakacji jest okresem w którym kupcy muszą objąć swoje miejsca na oddanym do użytku Zieleniaku stwarzając tym samym podstawę do haraczu – jak oni to określają, a ja wrzucam takie opłaty do kategorii myto.

    Mycie będzie zapewne łatwiejsze, bo w części zamkniętej boxy sprzedawców mają kranik z wodą, a plac otwarty z kramami ma gładką powierzchnię. Zapewne ta powierzchnia jest tak ukształtowana, że deszczówka z niej spływa. Ci kupcy i te kupczynie, { którzy | które } mają już sporo dni pracy na nowym miejscu chwalą sobie zmianę, bo na starym miejscu oberwanie chmury powodowało pływanie towaru.

    Taką drogą dotarłem do pogody, która Warszawę obdarowała kilkoma ulewami, podczas których potoki wody biły prawie poziomo w moje okna. W naszym domu oraz w wielu innych woda z oberwanej chmury wlewała się na parkiety przez uchylone okna balkonowe. Nowością na niepodtopionym Zieleniaku jest stoisko garmażeryjne z ośmioma rodzajami pierogów i kilkoma zupami wspomaganymi przez mikrofalówki.

    Nie to co dawny Bazar Różyckiego na Pradze, gdzie smakosze mieli głównie pyzy (nienadziewane) jako przysmak oraz możliwość zagrania w trzy kubki oraz okazję do dyskretnej wymiany złotówek nietransferowych na twardą walutę – wbrew nazwie – niebranej w zęby.

    Pretendujące do wspominek towary kaszanko-wiodące w dzisiejszych czasach spotyka się na sobotnio-niedzielnych kiermaszach ozdabianych także skórką pańską oraz watą cukrową w licznych miejscach stolicy Polski.

    Tyle, że centrum Warszawy jest prawie oczyszczone z widoków jakie malował Bernardo Bellotto zwany Canaletto, a później opisywał Bolesław Prus w Kronikach.

    Miejsca i towary zmieniły się i nowe pokolenia mieszkańców Warszawy nie wie, że comiesięczna obrona krzyża toczy się między Kordegardą a Pałacem Radziwiłłów dziś goszczących polskie dudy. Stojący tyłem do Kordegardy i Pałacu Potockich dziesiątego dnia miesiąca modernistyczny polski chochoł dyfamuje wszystkich umysłowo niezdolnych do uznania jego genialności.

    Tymczasem Warszawa bawi i uczy nowych perspektyw na spacerach i okupuje stoliki kawiarniane w typowych godzinach biurowych. Polska już wyrosła z suszi przy szosie i niedługo zapewne w typowy dzień wolny jakim jest niedziela przywita gadającą do domofonu babę z cielęciną.

    I wtedy szanowny @olborski hipsterom warszawskim pozostanie na forach publicznych klikać:
    Emigranci! Przybywajcie na warszawski dziki azjatycki obszar. Tylko się nie zgubcie! I zajrzyjcie na pozostałość waszej Chłodnej, gdzie przeczytacie Łamany w lesie kto doniesie.

    Ażeby wam przypomnieć wasze słodkie dzieciństwo zagramy wam sen psa.

    Polska szara strefa jest tkana drobnym ściegiem samozatrudnionych i małych firm, w tym rodzinnych. Jestem przekonany, ż tam jest główna siła polityczna jak drobny deszczyk olewająca dobrą zmianę i zapobiegająca wzięciu społeczeństwa za buzię (od mordy to Naczelnik ma Profesor Krystynę).

    A podopieczną koledze @Bar Nortę klasę robotniczą upadlają jego koledzy ze studiów, którzy za kilkanaście tysięcy PLN miesięcznie będą gnębić , aby właściciel zaoszczędził osiemdziesiąt miesięcznie. Bo żona che mieć w zasięgu krótkiego spaceru po Estorilu cały stół szwedzki zastawiony tapas – w tym polish kiszka i masaż tajski (męski).

    https://youtu.be/aHUuUjuo2XI

  142. Bar Norte
    1 lipca o godz. 18:28

    „Teza, że za „nieprawidłowości” wyborcze odpowiadają jakieś opcje ideologiczne jest infantylna”.

    Nie pisałem o „opcjach ideologicznych” (a co to takiego?) tylko o politycznych poglądach, które często przekładają się na przyziemne interesy. Jeśli opiekunowie społeczni osób niepełnosprawnych głosowali za swych podopiecznych, to można się założyć, że głosowali na lewicę, która im zrobi więcej dobrego.

  143. Indoor prawdziwy
    1 lipca o godz. 18:27

    „Pierwszą ofiarą hitleryzmu byli Niemcy”.

    W ramach syndromu sztokholmskiego.

  144. Mauro Rossi

    „Jeśli opiekunowie społeczni osób niepełnosprawnych głosowali za swych podopiecznych, to można się założyć, że głosowali na lewicę, która im zrobi więcej dobrego.”

    Czemu? A jesli im Caritas akurat robi dobrze?

  145. mag
    1 lipca o godz. 16:51

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20336033,wwszyscy-bylismy-skupieni-euro-tymczasem-pis-przygotowalo-ustawe.html#MT

    ” … po cichutku, PIS – metodą faktów dokonanych – umacnia w Polsce „dobrą zmianę”.

    Ależ ten projekt ustawy o TK modyfikuje nowelizację pisowską z 22 grudnia 2015 (czy to źle?) i platformersko-peeselowską z 25 czerwca 2015, nawiązując do ustawy o TK z 1 sierpnia 1997 roku, która przez 19 lat nikomu nie przeszkadzała, nikt też nigdy nie zgłaszał jej niekonstytucyjności. Ale to własnie PO nie podobało się i 25 czerwca zeszłego roku uchwaliła nowelę ustawy o TK ― nazwano ją „projektem obywatelskim” ― 🙂 przy pomocy której wybrała sobie 5 sędziów TK na zapas.

    Na ostatnim posiedzeniu komisji sejmowej zajmującej się projektem nowelizacji ustawy o TK doszło do wymiany zdań między posłanką Pawłowicz (profesor prawa) i posłanką Gasiuk-Pihowicz (polonistką lub prawniczką – zdania są podzielone). Przewodniczący komisji zwrócił się do posłanki Gasuk-Pihowicz, że jej argumenty są znane i były wcześniej prezentowane, wobec czego nie wnoszą niczego nowego do dyskusji. Posłanka Gasiuk-Pihowicz nie przestawała jednak wyrzucać z siebie potoków słów ubogich treść, jak to ma w zwyczaju.

    W pewnym momencie do wymiany zdań włączyła się Krystyna Pawłowicz, którą najwyraźniej zirytował łupież słów posłanki Gasiuk-Pihowicz.

    – Babo, weź się w końcu wygadaj i uspokój – krzyknęła posłanka PiS.
    Po tych słowach Gasiuk-Pihowicz zapytała przewodniczącego komisji, czy będzie jakaś reakcja z jego strony.
    ― Weźmie pistolet… – wtrąciła się Pawłowicz.
    ― Pani profesor, weźmie pistolet i co zrobi? – dopytała Gasiuk-Pihowicz, na co posłanka Pawłowicz odpowiedziała
    ― Do rzeczy kobieto.

    Czy można się dziwić, że nowoczesny Ryszard Petru obawia się, że posłankę Gasiuk-Pihowicz czeka los deputowanej Jo Cox? 🙂

  146. Bar Norte
    1 lipca o godz. 19:59

    „A jeśli im Caritas akurat robi dobrze”?

    Jest w Austrii jakiś Caritas? Nie słyszałem.

  147. W kolumnie dla gazety Foreign Policy Magazine członek Rady Stosunków Zagranicznych James Traub stwierdził, że elity muszą „rozpocząć bunt” przeciwko „bezmyślnie wściekłym” niedouczonym masom by zapobiec wykolejeniu globalizacji przez populistyczne rewolty, które doprowadziły do Brexit i wzrostu Donalda Trumpa.

    „Dzisiejsze bunty obywateli – w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Europie – mogą odwrócić politykę jak nic innego za mojego życia” zauważa Traub podkreślając, że Brexit był „zupełnym odrzuceniem… bankierów i ekonomistów” i przykładem na to jak „ekstremizm przeszedł do głównego nurtu”.
    http://www.prisonplanet.pl/polityka/czlonek_cfr_wzywa_elity,p348987341
    ===========

    Ciekawe, jaki będzie wynik.
    Elity wyrżną masy, czy odwrotnie?
    Sporo było precedensów- w obie strony….

  148. Mauro Rossi
    Oj, nie zazdroszczę ci twoich idoli.
    Zwłaszcza złotoustej towarzyszki prof. Pawłowicz.

  149. Bar Norte

    W Austrii TK nie przeprowadza śledztwa, więc nie mógł ocenić, czy sfałszowano wybory.Trybunał uznał tylko, że były warunki do ich sfałszowania oraz liczba nieprawidłowości była duża ― i to wystarczyło.

    Ciekawe, co by powiedział na polskie wybory samorządowe w 2014 roku?

    w skrócie:

    „W historii wyborów w Polsce sondaże się myliły. Niemal nie myliły się (a jeśli już to o ca. 1% czyli w granicach błędu statystycznego) exit polls. O ile bowiem sondaże zazwyczaj wykonuje się na próbie ca. 1000 osób, to już exit polls robione są na próbie ok. 40.000 – 50.000 osób. Granica błędu statystycznego jest więc zasadniczo niższa. W wyborach samorządowych exit polls pokazały następujące wyniki: PiS – 31,5 proc., PO – 27,3 proc., PSL – 17 proc., SLD – 8,8 proc. Państwowa Komisja Wyborcza, po tym, gdy zdołała już podać wyniki poinformowała o następujących rezultatach wyborów: PiS 26,85 proc., PO 26,36 proc, PSL – uwaga – aż 23,68 proc, SLD 8,78 proc. głosów. PiS „stracił” więc 5,14%, a PSL „zyskało” 6,68%. Nikt nigdy nie pokusił się o wytłumaczenie tego fenomenu.

    Jeszcze ciekawszy był procent głosów nieważnych. Ich ilości sprzyja niższe wykształcenie i wyższy wiek. Mimo to, na Podlasiu (gdzie więcej jest osób starszych i gorzej wykształconych) 14,57 proc. Ludzi oddało głosy nieważne, a w Wielkopolsce 22,77 proc. Aż tak dużej różnicy w sytuacji, gdy to raczej na Podlasiu powinno być więcej głosów nieważnych nie wytłumaczono. W kilku komisjach wyborczych w Wejherowie liczba głosów nieważnych sięgała 40 procent”.
    (S24)
    http://mojeszyfrogramy.salon24.pl/719070,austriacka-lekcja-demokracji-i-prawa

  150. mag
    1 lipca o godz. 20:14

    „Oj, nie zazdroszczę ci twoich idoli”.

    To dobrze, zazdrość jest rzeczą okropną.

    Ja jednak zazdroszczę ci posłanki Gasiuk-Pihowicz, a zwlaszcza posłanki Scheuring-Wielgus. Zresztą oceń sama:

    https://www.youtube.com/watch?v=TIR2XwSdIuU

    Gdyby obie te posłanki Nowoczesnej wyszły z więzienia po 10-letniej odsiadce to nadal stałyby pod bramą i plotkowały ― tak są elokwentne. 🙂

  151. Mauro Rossi
    1 lipca o godz. 15:35

    Z przykrością przyznaję, że cudzysłów w „rzekomych „obelgach” Palikota”, był zbędny, ale nie rozumiem twojego argumentu z Rosiakiem?
    Czyżbyś twierdził, że przyczyną zabójstwa, którego dokonał rzeczywiście była owa wcześniej przez ciebie wspomniana „mowa nienawiści”? Albo wręcz samo złowrogie słowo o „dorzynaniu”?

    Wypada więc na to, że to też była „wina Tuska”. A jak już o Tuska chodzi, to faktycznie nie podam nazwisk tylko użyję ulubionej formy prezesa i powiem, że wielokrotnie i różnorako „zarzucano” mu ten współudział w morderstwie wielkiego prezydenta.

    Swoją drogą „ja mu mówię święte słowa, on mi na to, moja krowa”!

    Nie sądzę, żebyśmy się porozumieli!

  152. Mauro Rossi

    „Jest w Austrii jakiś Caritas? Nie słyszałem.”

    Przecież Caritas jest miedzynarodową organizacją katolicką. A Austria jest katolicka.

    https://www.caritas.at/

    Co do wyborów samorządowych … .

    O ich ważności decydują sądy właściwe dla obszaru na którym odbywały się wybory (okręgi). Z tego co pamietam sądy wyrokowały w tych sprawach podejmując decyzje o tym czy ujawnione nieprawidłowosci wyborcze mogły zmienić wyniki wyborów.

    I tyle.

    Formalnie zamyka to sprawę. Oczywiście politycznie jej nie kończy bo temat jak widać jest rozgrywany.

    Myslę, że decyzja austriackiego TK wynikała też z przekonania, że lepiej II turę powtórzyć niż pozwolić te sprawę politycznie dalej rozgrywać.
    Tym bardziej, że funkcja prezydenta nie jest politycznie kluczowa dla sprawowania władzy w Austrii.

    Sędziowie moim zdaniem wykazali się rozsądkiem.

  153. Czy gdyby posłowie PiS, Kaczyński i Macierewicz wyszli z psychiatryka …

    … po wielomiesięcznej serii elektrowstrząsów, to nadal by opowiadali o wybuchach na skrzydłąch i kadłubie, o zdradzie o świcie, o krwi na rękach Tuska i poległych pod Smoleńskiem? O legendarną profesor Krystynę już nie pytając.

    I tak można przerzucać się bez końca. PiS rozpoczął ten chocholi taniec usypiania narodowego, wszedłszy na tzw. salony i demonstrując „ludowe” maniery.

  154. @mag

    Twoja figura retoryczna umacnia się dobra zmiana jest – jak to u ciebie – oskubana z przydawek i dopełnień dalszych.

    Co najwyżej umacnia się w prawie pisanym.

    Sama wiesz, że przesycające eter dobro narodu jutro może zamienić 500+ na 500- i opisywany przez ciebie przypadek może mieć siłę sprawczą taką samą jak nakaz pieszego prowadzenia roweru na zebrze. Pomijając rowerki dziecięce na trzech kółkach nie spotyka się w zasadzie dorosłego prowadzącego rower na przejściu dla pieszych.

    Sama wiesz że dziesięć postanowień prawnych wyrytych na kamiennych tablicach przywołanych polskiemu wiernemu spotyka się z odzewem:
    Być może. Nie widziałem.

    Rozszczepienie jaźni polskiego społeczeństwa przejawia się przybieraniem poważnej miny gdy coś ma nadane formę urzędowego powiadomienia, aby później z filuternym uśmiechem potwierdzić, że na prawo powinni iść tylko ci z bardzo dobrą pamięcią.

    A Dziennik Gazeta Prawna można kupić w co piątym kiosku z gazetami.
    Bo nie schodzi.

    Uchwalą płacenie za deszczówkę jak (niegdyś) za zboże I Tarnowskie Zagłębie Prawa i Sprawiedliwości dotknie susza i stepowienie.

    Nie odgrywaj diewczątka słodkiej idiotki.
    Gdy publikowano sprawozdania z Plenum to kończąc czytać nie pamiętałaś początku.
    A nazajutrz numeru Plenum.

    Pra-pra wnuki babci Pawlakowej teraz żyją w miastach i podtrzymują sprawiedliwie tradycje rodzinne.

  155. Kit w temacie EXIT POLL

    Próba (część populacji pozwalająca w przybliżeniu opisać całość populacji) lepiej przybliża nam całość, w tym przypadku głosujących, nie wtedy gdy jest liczniejsza, nawet pół miliona przepytanych nie zmniejszy błędu statystycznego, lecz wtedy gdy jest reprezentatywna.

    Wyniki exit polls nie są reprezentatywne, wiele jest przykładów błędów. Przeważnie udaje się dobrze szacować frekwencję i zmianę preferencji, głównie w porównaniu z poprzednimi wyborami, tzw. electoral swing.

    W podobny sposób, gdy nadchodziły wyniki referendum brytyjskiego o członkostwie w UE: Remain vs Leave, już po ogłoszeniu wyników w kilku okręgach widać było, że Leave dostaje więcej niż się spodziewano. I już po wynikach 10-15 procent okręgów funt szterling gwałtownie zdołował. Pewne było, że Leave wygra.

    Oczywiście w wyborach samorządowych w 2014 roku nawalił system informatyczny. Były dymisje w PKW. Niewątpliwie cała ordynacja i karty do głosowanie przyczyniły się do wysokeij liczby głosów nieważnych. Ale największa kontrowersja wynikła stąd, że nie wiadomo, czy wybory był sfałszowane, czy zafałszowane.

  156. guzdra
    Czy w ogóle jeszcze „schodzą” papierowe gazety?
    Coś mi się zdaje że słabiutko.
    Za to rosną zastępy trolli w necie.
    Proszę, nie recenzuj mnie bez sensu jako i ja sobie na to względem ciebie nie pozwalam, bo jakoś tam jednak szanuję starych tutejszych wyjadaczy o zmieniających się nickach.

  157. Przebieranie w słowach

    „Umocniła się” – co za brak dosadności!
    „Ukrepilas'” – to przemawia do duszy wprost. Np. w zdaniu – kommunisticzeskaja partia ukrepilis’ w zapadnoj sibiri.

  158. @Mauro
    Obydwie panie posłanki, które wymieniłeś, mówią całkiem do rzeczy, choć nie są z mojej bajki, czego nie mogę, niestety, powiedzieć o aroganckich i pyskatych polityczkach z PIS (zwłaszcza o niezrównoważonej psychicznie posłance pani Pawłowicz i pani Kempie, która każdego zagada na śmierć, tylko że nic z tego nie wynika.
    Tak się składa, że nie mam swoich typów w dzisiejszej polityce. Same rozczarowania i płonne nadzieje.

  159. Bardzo mnie zaskoczyła i zasmuciła wiadomość o śmierci pani red. Janiny Paradowskiej. Nie ma chyba głupszego powiedzonka, jak to, że „nie ma ludzi niezastąpionych”.
    A właśnie, że są tacy, których nikt nie zastąpi.
    Do takich zaliczam red. Paradowską, którą z równą satysfakcją czytałam, jak też słuchałam w audycjach radiowych i w „Superstacji”. Dla niej zamówiłam tę stację w pakiecie telewizji światłowodowej. Pisywałam w jej blogu, jak długo go prowadziła.
    Ogromna strata i zwykły ludzki żal.
    Jedna pociecha to ta, że zmarła w biegu, nagle i niespodziewanie dla współpracowników i czytelników, nie zaznała chorób trapiących wielu ludzi w jej wieku, które odbierają po trochu świadomość aktualnych realiów. Pod tym względem można chyba uznać, że tak odejść, to przywilej, którego niewielu doznaje. Po pracowitym, godnym życiu śmierć, jak grom z jasnego nieba. Można o takim odejściu marzyć.
    To jak dla aktora śmierć na scenie.

    Panu redaktorowi Passentowi dziękuję za piękny tekst.

  160. Łyżka dziegciu ( no łyżeczka ) do sprawy radości narodowej w jakiej sam uczestniczyłem. Kamery TVN 24 ponad godzinę na lotnisku Okęcie ” nacelowane ” na oczekiwany przylot Polskiej reprezentacji z Francji .
    Fantastyczna atmosfera radości w tym dzieci z kartkami oczekującymi na przylot bohaterów fajnych emocji Emocje narastały i…. w końcu ukazał się pierwszy – na głowie słuchawki ( taka moda ) -przetaszczył swój bagaż szybko do autokaru -żadnego kontaktu z kibicami . To Wojtek Szczęsny
    Pomyślałem – jak to dobrze ze takiego ćwoka kopnął Irlandczyk i nie grał . Po tym już było dobrze a skandowanie Kuba Błaszczykowski nadzwyczajne .
    ps.
    Postulat indywidualny ,śpiewy kibiców ze znajomością Hymnu polskich kibiców to zadanie . – Zaproponować i popularyzować panie Zbyszku Boniek komuś takie zadanie i ćwiczyć – słabo mi się robi kiedy słyszę to przeciągłe POOllska Biało czerwoni – takie buczenie piwne .

  161. nelu !
    Serdeczne Pozdrowienia dla Ciebie , no i dla Wrocławia . Moja Krakowska przyjaciółka będzie jutro na Rakowickim.

  162. guzdra:
    jesteś jak stary, ale niezapomniany(przynajmniej przeze mnie) serek „fromaż” – zmieniasz etykietki, ale zawartośc pozostaje ta sama ( o epitetach nie wspomne); i nie narzekaj na brak szans, bo brzmi to jakbys zazdrościł intelektualnym hienom i szakolom ostatniego cwiercwiecza( wszelkiego koloru, „masełko” tez do nich należy) żerujacych na trupie kolejnej utopii w historii ludzkości;

  163. @Nela
    Fajnie że się wreszcie odezwałaś, wywołana niejako niespodziewanym odejściem znakomitej dziennikarki, pani Janiny Paradowskiej. Spotykałyśmy się onegdaj na jej blogu.
    Zgadzam się z tobą, że są ludzie niedozastąpienia, choć to brzmi jak szlachetny banał.
    Fajną miała śmierć, jeśli tak można powiedzieć o czyjejkolwiek śmierci (doświadczenie wszak nas uczy, że umiera ktoś inny, jak orzekł jakiś klasyk, więc co my o tym wiemy, póki żyjemy).
    Fajną, bo w biegu. Jakby niepostrzeżenie, bez upokarzającej degradacji, jaką sprowadza na człowieka długotrwała, wyniszczająca choroba.
    Nic mnie bardziej nie wkurza, jak idiotyczne sformułowania na okoliczność, że ktoś odszedł, bo „przegrał walkę z rakiem”. A czyż inna choroba, będąca przyczyną śmierci nie jest osobistą przegraną konkretnego nieboszczyka?

  164. mag:
    wszyscy teraz „walczom”, nawet grubasy(ci o linię);

  165. w niemczech nie jest inaczej; odzywaja sie głosy (nawet wyspecjalizowany w przytulaniu i głaskaniu think tank szeryfowej), ze konieczne jest ponowne wprowadzenie obowiazkowej słuzby wojskowej (zniesionej raptem 5 lat temu), bo inczej zabiora nam nie tylko krym, ale i wrocław;

  166. ciekawe:
    w mojej okolicy bylo 16 fabryk i jeden zaklad fryzjerski;
    teraz jest odwrotnie 🙂

  167. Zmarnowana na przeganianie a nawet przeciwnie ( negative feedback ) inteligencja „przerobiona ” na wiecej … prawie nadmiar wolnego czasu , zuzytego na sluchanie cdn. ( bez sluchawek, zeby nie wyjsc na kopnietego przez polnocnego Irlandczyka cwoka , choc zadnego Waldka w zasiegu wzroku z powodu plotow nie bylo bo sie rozpogodzilo(?)) T. cz.in. to nie jest pastisz pasztetu ani tym b. pasztet ze znajomego przelotnie krolika ( z widzenia ) z dodatkiem pastiszowych orzeszkow ..
    cd. – zuzytego na sluchanie dzwonkow , mniejszych i wiekszych , jakiegos rodzaju rogów ( szczelny nww plot ) .
    Jakies indyjsko- azjatyckie ruchome doroczne swieto , cos w rodzaju chyba naszej W. Nocy czy cós , w okolicy lipca zbieglo sie najwyrazniej z Canada Day .
    Rogi , dzwonki .. podobno JCh miedzy mw 12-tym a 30-tym rokiem swojego zycia przebywal w Iniach i po powrocie „wymieszal ” te dwie religie i byc moze za to zostal przy pomocy Rzymian , ukrzyzowany .
    Dziwne ogarnia mnie uczucie gdy patrze na to JCh … ale przeciez po ludziach chodza wylacznie przypadki . Czy mozna byc zawodowcem w walce z rakiem ? Byc moze ale nie z wlasnym . Co za idiotyczne pytanie … Hush !

  168. @mag

    Ależ ja wszystko i wszystkich recenzuję bez sensu.

    Więc zacytuję miejscowego guru, jednego z tych dzięki którym ten blog jeszcze nie umarł (w jego poetyce: nie zdechł)
    Zamykam dyskusję.

    Czyli blokuję klawiatury (w tym cudze).

    Mój sens przeze mnie tłumaczony na powszechne:

    Nie doczekasz się moich przeprosin za nierozumienie moich komentarzy.

    Dla postronnych:
    Gdy Artur Andrus mówił: Niech moc będzie z wami!, to nie myślał łupucupu!

  169. No to jeszcze raz:

    Obserwując owoce polskich szkół oraz polskich akademii potwierdzam ocenę Jerzego Dobrowolskiego.

    Najgorsze co może się zdarzyć, to człowiek wykształcony ponad swoją własną inteligencję.

  170. guzdra
    Ależ do głowy mi nawet nie przyszło, byś mnie miał za cokolwiek przepraszać.
    Piszesz co chcesz, ja również i jest OK.

  171. Przed domem parkował samochód i ukraińską rejestracją. Na tablicach rejestracyjnych miał napisane upowskie hasła ; „Sława Ukrainie Gierojom sława”. W Polsce bandyckie hasła ludobójstwa na narodzie? To tak jakby na niemieckich „Deutchland uber alles, sława SS.”

  172. ”Przed domem parkował samochód”
    Odjedzie. Wcześniej czy później.

  173. mag

    Nie wiem czy znasz powieści Tany French – irlandzkiej pisarki. Chodzi mi o „Kolonię” i „Lustrzane odbicie”, bo te jak na razie przeczytałem.
    Jesli nie to zerknij bo ciekawe, również z uwagi na tło społeczne akcji.

    Dodatkową ich zaletą, poza walorami literackimi, jest to, że lepiej tłumaczą brexit niż analizy dziennikarskie czy naukowe.

  174. „Do zobaczenia, Janeczko!”?
    Życzę Panu stu lat i tak samo długo pisania felietonów.

  175. Bar Norte
    Nie znam tych powieści i dziękuję za wskazówkę. Spróbuję pożyczyć je w bibliotece przy najbliższej tam bytności.

  176. @Bar Norte

    Sprawe Brexitu przybliza polskiemu czytelnikowi opowiadanie Jozefa Conrada pt. Amy Foster. Brytyjczykom trudno jest zrozumiec, a tym samym zaakceptowac, emigrantow z Polski. Sami emigranci czuja sie zle na Wyspach Brytyjskich. Dzisiejszy Yanko Gooral niewiele rozni sie od pierwowzoru.

    Dla pocieszenia zacytuje slowa Fryderyka Chopina, ktory o Anglikach powiedzial, ze „sa ciemni, jak szlachecka du.a”.

  177. guzdra
    2 lipca o godz. 9:27

    ” … potwierdzam ocenę Jerzego Dobrowolskiego: „Najgorsze co może się zdarzyć, to człowiek wykształcony ponad swoją własną inteligencję”.

    Jak to u satyryków, efektowne, ale pozbawione głębszej treści. Wiadomo że nauka stymuluje inteligencję, choćby w tym senie, iż zwiększa elastyczność myślenia. Inteligencja jest po części dziedziczna, po części nabyta.

    „Obserwując owoce polskich szkół oraz polskich akademii” …

    …. Obserwujesz mizerię systemu kształcenia oraz jego niedofinansowanie, czyli wysuwając fałszywe wnioski z prawdziwych przesłanek.

    W USA poprawni politycznie od dawna twierdzą, że Murzyni są inteligentniejsi, dowodem jest, że dużo lepiej grają w koszykówkę niż biali.

  178. Waldemar
    1 lipca o godz. 23:51

    „przetaszczył swój bagaż szybko do autokaru -żadnego kontaktu z kibicami . To Wojtek Szczęsny.

    Niby czemu Szczęsny miał się nastawiać do głaskania i być przysłowiową myszką podającą nogę kowalowi. Przecież nie on był bohaterem tej drużyny, grał tylko jeden mecz. Zachował się skromnie i rozsądnie. Jeśli ktoś z was dwóch jest ćwokiem to na pewno nie Szczęsny.

    No i jeszcze to ….
    „Pomyślałem – jak to dobrze ze takiego ćwoka kopnął Irlandczyk”.

    … Takie stany emocjonalne chyba da się leczyć choćby ziółkami.

  179. Muszynianka
    1 lipca o godz. 21:50

    Kit w temacie. „Próba (część populacji pozwalająca w przybliżeniu opisać całość populacji) lepiej przybliża nam całość, w tym przypadku głosujących, nie wtedy gdy jest liczniejsza, nawet pół miliona przepytanych nie zmniejszy błędu statystycznego, lecz wtedy gdy jest reprezentatywna”.

    Zgoda, tylko że firma IPSOS, która robiła badania exit poll przy kilku wcześniejszych wyborach, nigdy nie pomyliła się o więcej niż o 1 proc. Stąd wniosek, że jej 40-tys. próbka była reprezentatywna, a metoda dobra. Nie mówiąc o tym, że nie da się racjonalnie wytłumaczyć, że w Poznaniu było dużo więcej nieważnych głosów niż na wsiach Podlasia. Lub że w kilku miejscach w Wejherowie było 40 proc. nieważnych głosów.

    W. Pawlak, były szef TNS OBOP, tak komentował: „W obliczu blamażu PKW oraz cynizmu wielu prominentnych postaci życia publicznego, podyktowanego różnymi interesami, interesikami oraz zwykłą głupotą, trzeba stwierdzić, co następuje: wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich, które na podstawie exit poll oszacował IPSOS, są bardziej wiarygodne niż to, co produkuje obecnie PKW. Bez audytu głosowania nie sposób podchodzić do danych PKW bezkrytycznie”.

    http://www.rp.pl/artykul/1158611-Exit-poll-jako-ostoja-demokracji—analiza-Wojciecha-Pawlaka.html#ap-2

    Tak więc kit nadal jest po twojej stronie.

  180. Muszynianka
    1 lipca o godz. 20:57

    „Czy gdyby posłowie PiS, Kaczyński i Macierewicz wyszli z psychiatryka …”.

    Moim zdaniem twoja inteligencja pozwoliłaby ci zrozumieć absurdy, niedorzeczności, sprzeczności z prawami fizyki w raportach MAK i Laska/Millera, gdyby tylko służyło to twoim poglądom. Ale pewnie nie służy, lub z innych powodów wolisz tkwić w zakłamaniu, więc nawet gdyby teraz Putin cyniczni przyznał: „Tak, walnęliśmy ten samolot i co nam zrobicie?” mawiałabyś, że Putin na pewno kłamie, bo mówi jak Kaczyński. Co jest takiego w katastrofie smoleńskiej, że stała się ostatnim bastionem III RP, otoczonej murami kłamstwa, dezinformacji i szyderstwa z fizyki?

    Sikoirski „Już jako minister pojechałem do Iraku tydzień po nominacji. Wtedy nasza baza była w Diwanii. Lecieliśmy naszym „Air Force One”, czyli starym tupolewem. Ten samolot zawsze budził we mnie szczególne odczucia. W trakcie lotu jest czas na to, żeby porozmawiać z dziennikarzami, kolegami ministrami czy premierem, a skądinąd wiadomo, że te maszyny są serwisowane w Moskwie. W tysiącach kilometrów kabli można ukryć wszystko”.
    Źródło: Łukasz Warzecha, Strefa zdekomunizowana – wywiad rzeka z Radosławem Sikorskim, 2007.

  181. Bar Norte
    1 lipca o godz. 20:50

    „Formalnie zamyka to sprawę. Oczywiście politycznie jej nie kończy”.

    Nie tylko politycznie, to jest klasyczny przykład wałkowany na różnych sympozjach poświęconych badaniom społecznym. W tym sensie nie zniknie w niebycie jak cichliby niektórzy.

  182. Wlodzimierz
    1 lipca o godz. 20:42

    ” … nie rozumiem twojego argumentu z Rosiakiem? Czyżbyś twierdził, że przyczyną zabójstwa, którego dokonał rzeczywiście była owa wcześniej przez ciebie wspomniana „mowa nienawiści”?

    To pomyśl o Eligiuszu Niewiadomskim i ówczesnej mowie nienawiści.

  183. Dziennikarstwo bardzo polskie .. pstrykajace na czytelnikow

    „Największa obraza dla kelnera? Pstryknięcie na niego. Każdy ci to powie, więc tym bardziej tego nie rób. Pstryknąć to sobie możesz na konia albo na swoją starą. Jeśli pstrykniesz na kelnera lub kelnerkę, to masz jak w banku, że twoje jedzenie będzie zawierało jakiś dodatkowy tajemniczy składnik w postaci płynu do podłogi lub spermy.

    Gwizdnięcie na kelnera nie jest wiele lepsze – to też wezwanie do wypie***lenia klienta na rachunku. Na kelnera nie wołaj też ani „ej ty”, ani „panie starszy”. W ogóle nie wołaj, nie jesteś w lesie ”
    Po przeczytaniu tego dziela ( wczesniej nie wychylasz nosa ) pstrykasz na kelnerke ( a nie na kelnera ) i zadajesz jej tzw. konkretne pytanie i dajesz odpowiedni napiwek

  184. Czy jednak naszym sojusznikom także zależy na tym, byśmy przejęli wiodącą rolę w Europie Środkowo-Wschodniej? Nie wydaje mi się. USA będzie chciało utrzymać Niemcy jako gwaranta stabilności w Europie choćby tylko dlatego, że państwo to jest w stanie rzeczywiście ową stabilność zapewnić dzięki swoim zasobom. Dlatego Polska zawsze pozostanie marginalnym sojusznikiem, czasami tylko poklepywanym po plecach gdy potrzeba będzie zawalczyć o interesy USA w naszym regionie. A obecnie USA ma o co tu walczyć, dlatego też klepie się nas po plecach i zapewnia o wsparciu i pomocy.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,analizy?zobacz/kogo-bog-chce-zgubic-temu-wpierw-rozum-odbiera
    ==============

    Jeżeli mamy uczestniczyć w ich wojnach, wyciągać za nich kasztany z ognia, to powinno nam sie to opłacać.
    Czyli- ZA ILE?
    Szkoda że nasze elity nie zadają tego kluczowego pytania…..

  185. Najliczniejszą grupę imigrantów w Niemczech stanowili w zeszłym roku Rumuni – 175 tys. Za Polakami, którzy (148 tys.) zajmują w tej statystyce drugie miejsce, uplasowali się Bułgarzy (72 tys.), Chorwaci (50 tys.) i Węgrzy – 48 tys.

    W 2015 roku z zamiarem osiedlenia się przyjechało do Niemiec łącznie 685 tys. obcokrajowców z obszaru Unii. Równocześnie 303 tys. obywateli Unii wyjechało z Niemiec. Saldo migracji z UE wyniosło 382 tys., co oznacza, że Niemcy były najpopularniejszym celem imigrantów.

    W Wielkiej Brytanii liczba nowo przybyłych była w zeszłym roku o 184 tys. wyższa od liczby osób, które wyjechały z kraju.

    Prawie cztery piąte wszystkich imigrantów w Niemczech z krajów UE pochodzi z Europy Środkowej i Wschodniej.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/die-welt-o-imigrantach-z-polski/twf0ks
    ============

    Cena demokracji……
    Ograbiają nas z zasobów ludzkich, wykształconych na nasz koszt.

  186. anur

    Tana French w dwóch powieściach, które poleciłem mag nie zajmuje się emigrantami. Interesują ją wewnętrzne konflikty społeczne wynikające z klasowości społeczeństwa brytyjskiego. Z tym, że owa klasowość w jej ujęciu nie ma charakteru zastałego, stabilnego, porządkujacego życie społeczne ale destrukcyjny. Klasy, grupy społeczne w jej ujęciu są w ciągłym konflikcie, one ze sobą walczą. Geneza tej walki sięga setek lat wstecz więc jej bohaterowie mają ból, cierpienie wynikajace z tych zmagań wryte w świadomość co determinuje ich zachowania.

    Na dokładkę historie, które opowiada dzieją się w momentach gdy ten klasowy system na skutek napięć trzeszczy. „Kolonia” dzieje się w okresie ostatniego kryzysu (tzw „bańka nieruchomosci”) a „Lustrzane odbicie” opowiada o relacjach angielsko-irlandzkich na prowincji irlandzkiej – oczywiście zdegradowanej cywilizacyjnie na skutek konfliktów społecznych. W tym przypadku narodowość wyznacza klasowe podziały.

    Dobijająca frustracja bohaterów powieści French, będąca efektem tej ciągłej wojny społecznej w Wielkiej Brytanii, przejawia się w mniej lub bardziej absurdalnej, bezsensownej, rozpaczliwej przemocy i zbrodni – takiej przeciwko sobie, swoim interesom. Ich bunt ma charakter przygnębiająco autodestrukcyjny.

    Dodam, że French jest Irlandką trochę z wyboru, bo urodziła się w USA. Potem pomieszkiwała w różnych miejscach na świecie a w końcu osiadła w Dublinie – skąd jej korzenie się wywodzą.
    Stąd chyba jej wnikliwa, zdystansowana a zarazem chłodna perspektywa pisarska.

  187. krzyz mnie boli od zbierania truskawek;robie konfitury;

  188. Nowe wielkie programowe otwarcie Platformy Obywatelskiej.

    Jak podano na Twitterze, przemawiając na konwencji Platformy Obywatelskiej we Wrocławiu umiłowany przywódca Grzegorz Schetyna podczas swojego programowego przemówienia wymienił nazwisko Jarosława Kaczyńskiego 32 razy, PiS 12 razy.

  189. Co jest takiego w katastrofie smoleńskiej, że stała się ostatnim bastionem III RP, otoczonej murami kłamstwa, dezinformacji i szyderstwa z fizyki?

    Mój komentarz
    Rossi, z fizyką to Ty nie zaczynaj i nie mieszaj do polityki. Z fizyką ludzie przegrywają zawsze, bez wyjątku. Tak się stało w Smoleńsku.
    Pzdr, TJ

  190. z gre, gre, greeecji wy, wy, wyjechaaa,alo 400 000 lu,luuudzi, wieeesiu; demograficznie rzecz biorac to taka sytuacje jak obecnie w europie to mielismy po raz ostatni w okresie wo, wo,wo,wojen swiaaatowych;

  191. Kiedy niemal dzień w dzień robi się krucjatę ideologiczną ważne są szczegóły, oraz znajomość niuansów historycznych. Roztargniona „Gazeta Wyborcza” zapomniała o tym, pisząc nie bez satysfakcji: „Trina Papisten, mieszkanka Słupska spalona na stosie w 1701 r. za rzekome czary, zostanie zrehabilitowana. To pierwszy taki przypadek w Polsce (…) Robert Biedroń, burmistrz Słupska: „Zdecydowaliśmy się zrehabilitować Trinę Papisten po refleksji nad tragediami kobiet żyjących w tamtych czasach – mówi. W XVII i XVIII w. na stosach w Europie mogło zginąć nawet 60 tys. kobiet oskarżonych o sprowadzenie czarami chorób, klęsk żywiołowych czy nieurodzaju”.

    Trina Papisten miała mieć swoje rondo w Słupsku i teraz nie wiadomo, czy Biedroń się z tego nie wycofa.

    Bowiem swoje trzy grosze na ten temat wtrącił portal rcjonalista.pl

    „Trina to skrót od imienia Kathrin. Papisten nie jest nazwiskiem, lecz pogardliwym przydomkiem oznaczającym „papistkę”, czyli katoliczkę. Przed przybyciem do Słupska czarownica nazywała się Katarzyna Nipkowa, czyli nosiła nazwisko kaszubskie. Na stos posłał ją sąd protestancki. Katarzyna była Polką posłaną na stos przez niemiecki sąd. Trina Papisten to ksywki pochodzące z niemieckich kronik, które w tłumaczeniu na polski znaczą: Kaśka Katolka. Czarownicę zrobiła z niej nie inkwizycja, lecz Juristische Fakultät der Universität Rostock, czyli wydział prawa jednej z najstarszych niemieckich uczelni, która zwana była „światłem północy”. To Uniwersytet w Rostocku wydał opinię prawną zezwalającą na poddanie Kaśki torturom.

    Paradoks sytuacji polega więc na tym, że czarownica, która ma być rzekomo ofiarą Kościoła Katolickiego może być de facto uznana za męczennicę katolicką i beatyfikowana, bo zginęła z rąk protestantów jako „katolka”. Dodatkowo Trina Papisten sugeruje, że była to Niemka zamordowana przez polski kościół, podczas kiedy w rzeczywistości była to Polka zamordowana przez niemiecki sąd”.

  192. Rossi ;
    To słuchawki ,pełna izolacja od oczekujących( ponad godzinę ) , niech by sobie nawet taki był ale wtedy wychodzi ostatni a nie pierwszy z wychodzących . Nie pierwszy raz Wojtek w przestrzeni publicznej głupio zwraca na siebie uwagę .Szwajcarskie media też sobie z kpiły po meczu .Lubisz takiego typa – ?! nie odpowiadaj .

  193. Podczas kiedy unijne firmy tracą na sankcjach wobec Rosji, amerykańskie, które zainwestowały w Federacji, robią tam interesy życia.

    Do takiego wniosku doszła agencja Bloomberg w analizie przygotowanej przed petersburskim forum gospodarczym, które ruszyło w czwartek. Od momentu nałożenia na Rosję sankcji przez Zachód za aneksję Krymu i wspieranie separatystów na Ukrainie, USA wyprzedziły Turcję, Japonię, Polskę i Koreę Płd. w wysokości obrotów handlu zagranicznego z Rosją. Są już w piątce największych partnerów handlowych.

    Sankcje wprowadzone wiosną 2014 r kosztowały już kraje Unii ok.112 mld dol. ocenia Bloomberg. W tym czasie amerykańskie firmy zwiększyły inwestycje w gospodarkę Rosji. Chodzi przede wszystkim o trzy z nich: Boeing, Cargill i Yum! Brands.
    http://www.rp.pl/Dane-gospodarcze/306169845-Sankcje-sprzyjaja-biznesowi-USA-w-Rosji.html#ap-2
    =========

    Hmm….
    Więcej sankcji, większe interesy?

  194. dla rozrywki przejdzmy prosze na wimbledon (truskawki ze smietana), mysle, ze pani janina nie ma nic przeciwko temu;
    kto ja lubil, a chce jej pomoc w drodze do nirwana powinien teraz przez 49 dni(stan bardo) pomyslec o niej przynajmniej raz dziennie;

  195. Polka z wilczymi oczami noszaca kaszubskie nazwisko ( z domu Tuskermann ) a jej dziadek byl w czyms w ichniejszym Wermachcie

    „Trina Papisten (właściwie Katarzyna Zimmermann) – mieszczka słupska, ostatnia czarownica słupska skazana za czary w 1701 roku i spalona na stosie w Słupsku przy Baszcie Czarownic po wielu dniach tortur. Była zielarką mieszkającą przy ulicy Piekiełko, oskarżono ją o czary, ponieważ jej mieszanki ziołowe sprzedawały się lepiej niż leki w miejscowej aptece.”

  196. Poprawność polityczna nakazuje mi uznać, że @Mauro Rossi jest bytem inteligentnym.

    Szkoda, że wykładowcom Uniwersytetu Trzeciego Wieku mało płacą i muszą wyżywać na staruszkach blogowych.

    @byk
    Za późno by ją zapytać przed śmiercią, ale chyba chciała podobnie jak postulował Krzysztof Daukszewicz, aby zdala od oszołomów!

    Siedem osób na kongresie PiS głosowało w stanie roztargnienia.

  197. Dziś prawdziwych dziennikarzy już nie ma. Prawie.
    Tak sobie pomyślałam w związku z dzisiejszym pożegnaniem pani Janiny Paradowskiej w jej rodzinnym Krakowie.

  198. @ wiesiek59, 16:18
    Kanada jest najwiekszym importerem i eksporterem do Ameryki ( 300 / 312 miliardow rocznie ).
    https://www.census.gov/foreign-trade/statistics/highlights/top/top1312yr.html
    Polska mogla by byc znaczacym osrodkiem produkcji dla Rosji,
    ale zagraniczne serwery wybieraja nam zawsze POPiS, zeby samemu robic pieniadze.
    Wspomnial Pan kiedys, ze wladze w Warszawie wydaja polowe budzetu na zbrojenia- czy moze Pan ten temat przy okazji rozszerzyc ?

  199. Na co moja inteligencja mi pozwola

    Mauro Rossi (12:22 & 12:51) zajął się moją inteligencją (nieodpłatnie, nie zgłaszałam się doń o poradę) i sugeruje, zdaje mi się, że moja inteligancja nie może się przebić przez moje poglądy, jakby poglądy były wbrew inteligencji, duch święty nam je nadawał, czy co? Chyba projekcja ((od łac. proicere, wyrzucać przed siebie – narcystyczny mechanizm obronny; przypisywanie innym własnych poglądów, zachowań lub cech, najczęściej negatywnych), aczkolwiek wątpię. Raczej chwyt propagandowy, w najlepszym razie – erystyczne odbicie, aby piłeczka w kłótni bez końca przeszła na drugą stronę.

    Nie Mauro, moje poglądy pochodzą z empirii, doświadczenia i racjonalna analiza je układa, także poglądy polityczne, w szczególności nt. PiS i Kaczyńskiego. To nie są fobie, strachy, emocjonalne reakcje – nie wciskaj mi tego kitu.

    Owszem, wyniki wyborów samorządowych 2014 budzą zdziwienie. Ale zostały rozsądzone zgodnie z procedurą. Dlaczego PiS nie stosował procedur zaskarżenia ich we właściwym czasie, tylko snuje swoje podejrzenia, rzuca oskarżenia? Podobnie zrobił z ustawą czerwcową 2015 o TK, nie zaskarżył jej, bo chciał mieć materiał do politycznej dintojry w swoim stylu marki PiS. Smoleńsk kolejnym przykładem dowodzącym i ilustroującym metodą pisowskiego populizmu na szkodę państwa. To prezes potwierdził w dzisiejszym przemówieniu, że Smoleńsk był doskonałym paliwem politycznym. Dlaczego PiS nie siada z opozycją i nie rozwiązuje problemy jeden po drugim, ordynacji samorządowej, samolotów dla VIPów, TK jako strażnika praworządności i przestrzegania Konstytucji, tylk rżnie głupa, tumani i przestrasza Polaków?

    Gdyby Putin cyniczni przyznał: „Tak, walnęliśmy ten samolot i co nam zrobicie?” …

    Gdybactwo nie opuszcza Mauro, jakże naiwne, żeby nie powiedzieć … roztargnione. Po pierwsze, Putin tego nie zrobi, bo procedury służbowe mu nie pozwalają, o ile się nie mylę. Po drugie, gdyby gdyby och gdyby powiedział, to musiałby jakiś dowód dać, aby przekonać publikę, w tym mnie przecież – Putinowi nie wierzę na słowo, jak Mauro sobie wymyślił w swym gdybaniu. Po trzecie raportów komisji polskich – zostawmy MAK na boku, choć Mauro nam go wciska – nikt nie podważył, poza zespołami i komisjami słynnego czarnoksiężnika Macierewicza. Więc o co ci Mauro jeszcze chodzi. O to bym przebijała piłeczkę z tobą? Znam lepsze mecze do oglądania.

    „… katastrofa smoleńskia … stała się ostatnim bastionem III RP …” – chyba że masz na myśli wyścigi motocyklowe bez trzymanki.

  200. …..
    Gdyby Putin cyniczni przyznał: „Tak, walnęliśmy ten samolot i co nam zrobicie?” …

    Gdybactwo nie opuszcza Mauro, jakże naiwne, żeby nie powiedzieć … roztargnione. Po pierwsze, Putin tego nie zrobi, bo procedury służbowe mu nie pozwalają, o ile się nie mylę. Po drugie, gdyby gdyby och gdyby powiedział, to musiałby jakiś dowód dać, aby przekonać publikę, w tym mnie przecież – Putinowi nie wierzę na słowo, jak Mauro sobie wymyślił w swym gdybaniu. Po trzecie raportów komisji polskich – zostawmy MAK na boku, choć Mauro nam go wciska – nikt nie podważył, poza zespołami i komisjami słynnego czarnoksiężnika Macierewicza. Więc o co ci Mauro jeszcze chodzi. O to bym przebijała piłeczkę z tobą? Znam lepsze mecze do oglądania.

    „… katastrofa smoleńskia … stała się ostatnim bastionem III RP …” – chyba że masz na myśli wyścigi motocyklowe bez trzymanki.

  201. mag
    2 lipca o godz. 18:34

    „Dziś prawdziwych dziennikarzy już nie ma”.

    Nie siej defetyzmu, a Tomasz Lis?

  202. Ich rządy będą przeciwieństwem rządów prawa
    A @guzdra wciąż bredzi o prawie.
    Bo gnije reszta pieniędzy jakie pozostały w OFE.
    Prawie wszyscy dotrzymali obietnicy na kogo będą głosowali.

    Kalwin odpadł na trawę, cerkiewny odpadł na trawę, Portugalia odpowie za strzelenie nam sześciu bramek …

    Konstanty Radziwiłł stwierdził, że seniorem jest się po 75.
    Chyba sobie poderwę na boku jakąś młódkę …

  203. Muszynianka
    2 lipca o godz. 19:16

    „moje poglądy pochodzą z empirii, doświadczenia i racjonalna analiza je układa, także poglądy polityczne, w szczególności nt. PiS i Kaczyńskiego”.

    Z tego wynika, że rozumiesz prawa fizyki zależnie od tego co Kaczyński powiedział albo Macierewicz zrobił i jakie mają sondażowe poparcie poszczególne partie. Czy przypadkiem Nobel ci się nie należy, z fizyki oczywiście?

    „Owszem, wyniki wyborów samorządowych 2014 budzą zdziwienie. Ale zostały rozsądzone zgodnie z procedurą”.

    „Dlaczego PiS nie stosował procedur zaskarżenia ich we właściwym czasie”.

    W Polsce to jest mission impossible, sąd nawet jak dopatrzy się nieprawidłowości, to niemal zawsze orzeka, że nie mało to wpływu na cały ich przebieg. W Austrii inaczej. Tamtejszy TK zauważył, były warunki do sfałszowania, co wystarczyło do orzeczenia o ich powtórzeniu.

    ” … tylko snuje swoje podejrzenia, rzuca oskarżenia? Podobnie [PiS] zrobił z ustawą czerwcową 2015 o TK, nie zaskarżył jej, bo chciał mieć materiał do politycznej dintojry w swoim stylu marki PiS”.

    Jestes źle poinformowana, PiS zaskarżył ustawę czerwcową do TK w dniu 23 października 2015 roku. Chyba też nie rozumiesz słowa dintojra. Oznacza ono sąd według tory: din (sąd), tora (prawo). W slangu żydowskiego świata przestępczego słowo to oznacza nie zemstę tylko rodzaj sądu środowiskowego pod jaki poddawali się skonfliktowane ze sobą różne szumowiny, właśnie aby uniknąć zemsty i wojny w światku przestępczym. Goje zwykle nie rozumieją o co chodzi i myślą (po swojemu), że o zemstę. 🙂

    „To prezes potwierdził w dzisiejszym przemówieniu, że Smoleńsk był doskonałym paliwem politycznym”.

    Katastrofa w której w podejrzanych okolicznościach ginie tylu polityków, generałów,posłów, senatorów i innych ważnych osobistości z natury rzeczy „apolityczna” nie jest. Jest to jak najbardziej fakt polityczny, więc nie rozumiem twoich pretensji. Od pewnego poziomu wszystko jest polityczne, to znaczy mogące mieć wpływ na zarządzanie krajem.

    „Proszę tego nie upolityczniać, panie ministrze”, zwraca się Monika Olejnik do polityka. 🙂

  204. Mauro Rossi

    „W Polsce to jest mission impossible, sąd nawet jak dopatrzy się nieprawidłowości, to niemal zawsze orzeka, że nie mało to wpływu na cały ich przebieg. W Austrii inaczej. Tamtejszy TK zauważył, były warunki do sfałszowania, co wystarczyło do orzeczenia o ich powtórzeniu.”

    Nie, austriacki TK kierował sie tą samą logiką co polskie sądy. To znaczy starał sie orzec czy „nieprawidłowości” mogły zaważyć na wyniku wyborów.

    O werdykcie tamtejszego TK zadecydowało, że nie dopełniono procedur wyborczych w stosunku do 77 tysięcy głosów. Inaczej, taka ilość mogła zostać sfałszowana – jak sam zauważasz.
    A ponieważ róznica wyborcza między rywalizujacymi politykami wynosiła zaledwie 30 tysięcy głosów TK zadecydował o powtórzeniu II tury wyborczej.

  205. Mauro
    Racja. Zapomniałam o Lisie. Wymieniłabym jeszcze np. Kolendę Zalewską, Wielowieyską, Rafała Wosia.
    Na przeciwnym biegunie – bracia Karnowscy, Kania, Lichocka, Sakiewicz – masakra i żenada.

  206. Świat nie zaczął się Polski bać, 500+ widzi muł denny, a kolejki do specjalistów się nie skracają. Naczelnik zaczyna objawiać zdenerwowanie. Bo Waszczykowski, Szałamacha i Radziwiłl skumali się z Tuskiem.

  207. Rossi posunął się dalej w analizie katastrofy smoleńskiej niż ktokolwiek inny na blogu. Nie dość, że przypisał jej niezgodność z fizyką (co oznacza wg Rossiego, że wg praw fizyki ta katastrofa nie miała prawa się zdarzyć, podobnie zresztą, jak prezydent części Polaków ogłosił, że „ta opona nie miała prawa pęknąć”) i w dodatku nazwał katastrofę komunikacyjną faktem politycznym, co oznacza ni mniej ni więcej, tylko pomieszanie fizyki z polityką. Taka mieszanka wg PiSowych politologów jest bardziej energetyczna niż trotyl.
    Pzdr, TJ

  208. Mauro Rossi
    2 lipca o godz. 15:34

    Przebiłeś Schetynę: tylko na blogu p. Passenta produkowałeś się bodaj 22 razy. Uważaj, bo będziesz lepszy od J.Kowalskiego&Leonida, a on tego nie wybacza.

    Prezes z tobą

  209. tejot
    2 lipca o godz. 22:07

    „Rossi (…) Nie dość, że przypisał jej niezgodność z fizyką (co oznacza wg Rossiego, że wg praw fizyki ta katastrofa nie miała prawa się zdarzyć …”.

    Polemika z tobą nie bardzo jest możliwa, nie rozumiesz moich argumentów (słabo czytasz ze zrozumieniem) i przedstawiasz argumenty swoje jako moje. Tym samym polemizujesz ze sobą myśląc, że ze mną. To jest coś znacznie bardziej głupiego niż brak świadomości, że się mówi prozą.

    W tym konkretnym przypadku pisałem wiele razy, że wyjaśnienia komisji MAK i Millera pomijają istotne szczegóły oraz stoją w sprzeczności z fizyką. Skoro w tych raportach niczego nie policzono, łącznie z wysokością słynnej brzozy, to niektórym wydaje się, że raporty te nie są sprzeczne z fizyką. A to tylko syndrom stłuczonego termometru. Można i tak się leczyć ― do czasu.

  210. mag
    2 lipca o godz. 21:40

    „Racja. Zapomniałam o Lisie”.
    Co za minimalizm. A J. Urban to od macochy? A Hanna Lis też za słaba?

  211. Bar Norte
    2 lipca o godz. 21:39
    masz racje; moim zdaniem to dobry znak dla demokracji (decyzja sądu);

  212. Gdybnę sobie do Mauro

    Gdyby Mauro trzymał się meritum i podał, kto oprócz „zespołów Macierewicza” uczył go fizyki, to byłby sens się zastanowić nad Mauro pochylić. Nota bene, w rzeczonych wyborach używano kart, padron, książeczek do głosowania. I gdzie one się podziały? Wszak na nich czarno na białym wszelkie nieważności, Maurowe oskarżenia i wątpliwości są wypisane. Mission impossible? I don’t think so.

    Gdyby prezes Kaczyński przemawiając na sobotnim zjeździe, numeru zjazdu nie pamiętam, opowiadając o szkodniku Balcerowiczu jako stonce III RP, zagrzewając doły partyjne do walki z postkomuną i o plan 26-letni, zwany planem Morawieckiego, zawiesił głos na chwilę, wyjął z kieszeni swój słynny pistolecik, którym Tuskowi groził w windzie jak wieść niesie, i palnął sobie w łeb. Skutecznie, pif-paf i nie ma prezesa, to czy ciemny lud zalałby się łzami? No powiedz Mauro.

    Gdyby prezes jednak przeżył to swoje przemówienie bez zadraśnięcia i wreszcie ramie w ramię z wiceprezesem Macierewiczem odkrył te prawa fizyki posteinstainwowej i postplanckowej na przykładzie lądowanie tupolewem w gęstej, smoleńskiej mgle i objaśnił je ciemnemu ludowi w TVP Jacka Kurskiego, to czy premier Gliński dopuściłby te teorie do szkół wyższych? Czy premier Morawiecki zamieniłby je na tysiące innowacji, które podniosłyby płace w kraju do trzyktrotności płac niemieckich? Czy to ratuje gimnazja, oprócz przyklasztornych, aby 15-latkom przekazać dobrą nowinę, że było trzech wielkich polskich badaczy wszechświata: Kaczyński, Kopernik i Macierewicz (kolejność alfabetyczna)?

  213. kiedys chodzilo sie na palenie czarownic jak dzisiaj do teatru;
    gwiazdami byli kaci, bardzo szacowany wowczas zawod;
    kto byl rezyserem(katolicy czy protestanci) bylo z reguly dla widowni drugorzedne;

  214. mity wspolczesne tez sa ciekawe, n.p. mit polskiego hydraulika w europie zachodniej;

  215. titip ante portas, a u drzwi kuchennych – cita;

  216. abecadlo happytalizmu:
    polski hydraulik –
    ktos, kto tanio naprawi kran i zagra przy tym na fujarce;
    w niesmiertelnych ogrodniczkach, otoczony flotylla srubokretow, niewidoczny, ale wszedzie obecny;
    bogobojna, ale bezdzietna, funkcjonujaca 24/7 krzyzowka gliny z kopciuszkiem, ktora znika jesli sie pstryknie;

  217. „umarłem, ale przeżyłem”
    elie wiesel

  218. „Na podsumowaniu Pan Soros oświadczył ni mniej ni więcej, że zadłużenie musi rosnąć, bo dług państwowy to jest podstawa rynków finansowych. Gdyby rządy się nie zadłużały, to w ogóle rynki finansowe nie mogłyby istnieć” – relacjonuje Korwin-Mikke. „Otóż oświadczam kategorycznie, że mam w d..ie wszystkie takie rynki finansowe, które nie mogą istnieć bez zadłużenia się rządów”.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/korwin-mikke-relacjonuje-spotkanie-z-sorosem-wyszedlem-stukajac-sie-w-glowe-video
    ================

    Dokładnie…….

    Od momentu w którym rządy stały się zakładnikami finansistów, bankowy ogon zaczął machać psem. Oni o taki swiat walczyli.
    Pan Soros jest szczerym człowiekiem……

  219. folwarkPn
    2 lipca o godz. 19:11

    Nigdzie nie pisałem, że połowa budźetu na zbrojenia…..
    Jeżeli już, to że połowa budżetu obronnego powinna iść na modernizację armii.
    Co zresztą napotyka spore trudności.
    Co rząd, to zmiana koncepcji.
    A realizacja jakiejś, wymaga 15-20 lat……..
    Takie planowanie jest w naszym kraju niemożliwe z wiadomych przyczyn.

    Masz tu interesujący tekst, pod którym jest jeszcze ciekawsza wymiana poglądów.
    =============

    Gdzie te pieniądze?

    Informacje o błędnym oszacowaniu kosztów Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP podał jeszcze w kwietniu minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Według szefa resortu na jego realizację, w przyjętej przez poprzednią władzę postaci, potrzebnych byłoby ok. 235 mld zł. Oznacza to, że cały projekt został niedoszacowany o ok. 100 mld złotych. Tak duża różnica kosztów stawiała pod znakiem zapytania możliwość realizacji PMT w tym kształcie
    http://www.defence24.pl/397880,brakuje-pieniedzy-na-modernizacje-kownacki-bez-szans-na-realizacje-przy-obecnym-pkb
    ===========

    Sumy gigantyczne.
    Tylko, czy potrzebne?
    Nakręcenie histerii zbrojeniowej wobec mitycznych zagrożeń, sprzyja jedynie zagranicznym dostawcom. Sfinansujemy cudze miejsca pracy.

  220. Mauro Rossi
    3 lipca o godz. 1:27
    Polemika z tobą nie bardzo jest możliwa, nie rozumiesz moich argumentów (słabo czytasz ze zrozumieniem) i przedstawiasz argumenty swoje jako moje. Tym samym polemizujesz ze sobą myśląc, że ze mną. To jest coś znacznie bardziej głupiego niż brak świadomości, że się mówi prozą.

    W tym konkretnym przypadku pisałem wiele razy, że wyjaśnienia komisji MAK i Millera pomijają istotne szczegóły oraz stoją w sprzeczności z fizyką. Skoro w tych raportach niczego nie policzono, łącznie z wysokością słynnej brzozy, to niektórym wydaje się, że raporty te nie są sprzeczne z fizyką. A to tylko syndrom stłuczonego termometru. Można i tak się leczyć ― do czasu.

    Mój komentarz
    Kilka uwag
    1) To, że nie czytam ze zrozumieniem i że nie rozumiem i że jest to coś „znacznie głupszego niż brak świadomości, że się mówi prozą”, to są normalne szablonowe epitety charakterystyczne dla propagandy PiSowskiej. W przypadku Rossiego na tle PiSowskich standardów są to słowne pieszczoty.

    2) Wiele razy czytałem pisaninę Rossiego na temat smoleński i ani razu nie dostrzegłem, by było w jego wyjaśnieniach katastrofy cokolwiek świadczącego o pominięciu istotnych szczegółów (jakich?)

    3) Wysokości brzozy nie należy liczyć, wysokość brzozy się mierzy. Liczenie wysokości brzozy byłoby sprzeczne z fizyką.

    Kierunek smoleńskiego śledztwa, to wyprowadzanie niewierzących w pole. Eksperci smoleńscy są jak najdalej od złamania brzozy przez skrzydło samolotu Tu-154M. Takie sformułowanie nie przeszło by im przez klawiaturę. Co najwyżej jako szyderstwo.
    Brzozę mogły złamać różne siły, np. ekspert smoleński oświadczył – ciężki sprzęt. Ten naukowiec ma rację, ponieważ ciężki sprzęt mógł złamać brzozę. A skoro mógł, to dlaczego komisje badające przyczyny wypadku nie były w stanie wykluczyć tego przypadku? Rozumując dalej metodą Rossiego można postawić tezę, że w badaniu katastrofy pominięto istotą hipotezę – złamania brzozy przez buldożer, nie zweryfikowano jej, nie chciano słyszeć o niej, co metaforycznie równa się stłuczeniu termometru. Tak mówi fizyka smoleńska. W fizyce smoleńskiej metafory również są naukowe. Bo fizycy smoleńscy potrafią mówić prozą i wiedzą co mówią.
    Pzdr, TJ

  221. Mauro Rossi
    3 lipca o godz. 1:27

    „(…) wyjaśnienia komisji MAK i Millera pomijają istotne szczegóły oraz stoją w sprzeczności z fizyką”.

    Może dałbyś parę przykładów pominiętych ISTOTNYCH szczegółów oraz tego, co stoi w sprzeczności z fizyką. Bo po lekturze Twojego wpisu pomyślałem, że państwowa komisja złożona z fachowców napisała beletrystyczną opowieść, patrząc w niebo i kiwając palcem w bucie. A za największą blogową obrzydliwość uważam beztroskie imputowanie, więc proszę moją prośbę potraktować jak „być albo nie być”.

    „Skoro w tych raportach niczego nie policzono, łącznie z wysokością słynnej brzozy (…)”.

    Śmiem podejrzewać, że mówiąc „niczego nie policzono”, miał Pan na myśli TYLKO wysokość brzozy. Być może nie zapoznał się też Pan z wyjaśnieniem rozbieżności w pomiarach brzozy. Jeśli „niczego nie policzono, to natręctwem jest prośba o danie paru przykładów tego, czego nie policzono, ale skoro Pan tak świetnie jest zorientowany, pewnie nie sprawi Panu trudności przytoczenie tych przykładów. Sprawa jest ŚMIERTELNIE poważna, a wiem, że są ludzie, którzy już sześć lat tańczą na trumnach, robiąc z tego politykę. Więc jeśli Pan zamieni swoje ogólniki w szczególniki, może te hieny wreszcie przestaną.

    Bo, proszę Pana, już w PRL zbrzydły mi ogólniki w rodzaju „przejściowych trudności”, którymi zastępowano konkrety, a Panu widać – nie. Będę więc wdzięczny za parę przykładowych konkretów świadczących o niedouczeniu (chyba wszystkich, bo nie było słychać o wyjątkach) członków państwowej komisji.

  222. Według PiSu zwycięzca bierze wszystko.
    Fizykę oczywiście też.

  223. tommi Sobota, 02 Lipca 2016, 17:44
    Bo budowę potęgi Państwa nie zaczyna się od budowy armii jak się na to nie ma pieniędzy. Poprzednicy nic nie zawalili – to zawalił przewrót w 89 r. Od 25 nakłady finansowe na edukację są mizerne niczym w Kongu czy Jemenie – i czego oczekujecie? cudów. Polski przemysł po 25 latach jest w stanie wyprodukować ?….. w zasadzie NIC!!!!!. Bo to że przyjedzie Fiat, WV, czy Toyota – wstawi tu maszyny, opracuje technologię i pokaże jak to robić to jak zysk technologiczny czy jaki rozwój technologiczny ma z tego nasz Kraj. Cyferki rosną bo każdy wyprodukowany samochód to wzrost PKB i eksportu – tylko co to daje PAŃSTWU. – NIC.
    Po 89 do rządzenia krajem dorwali się TEORETYCY, ludzie nie przygotowani do tego i biedni jak mysz kościelna – a po przeciwnej stronie stanęły koncerny z doświadczeniem i rzeszą prawników – efekt jest jaki widzimy. Nasze dwie POLSKIE flagowe firmy to PESA – gdzie >60% części /w tym najważniejsze silnik, układ sterowania, czy wózki jezdne pochodzą z Niemiec/ czy Solaris / gdzie na modyfikowaną ramę od Neoplana montuje się 90% części z Niemiec/ – i to jest Polski przemysł? Dno i poziom mułu. 40 mln kraj nie potrafi skonstruować NOWOCZESNEGO SILNIKA ELEKTRYCZNEGO czy podwozia do czołgu, o produkcji lufy nie mówiąc.
    Koreańczycy rozpoczęli dochodzenie do potęgi od ciężkiej pracy, edukacji, inwestycji w naukę i technologię – a jak już każdy z was wie co to jest Samsung; Kia, Hyunday – i w każdym domu w Korei i w wielu domach na świecie jest produkt WYMYŚLONY przez te koncerny to rozpoczęli budowę potęgi militarnej. I też mają wroga u granic dużo bardziej groźnego.
    A całym pomysłem na budowanie i rządzenie Polska od 20 lat jest – prywatyzacja i manna z UE. I nikogo nie interesuje ile zdolnych ludzi wyjechało za granicę i projektuje dla zagranicznych koncernów czy prowadzi badania na zagranicznych uczelniach.
    Dlatego Niemcy, Francuzi czy Włosi pracują nad autonomicznymi elektrycznymi samochodami a my w Polsce – KUPUJEMY LICENCJĘ NA PRODUKCJĘ LUFY!!!!
    I to jest smutna prawda – więc armia będzie silna tylko na papierze. Za 5 lat jak skończy się manna z UE – nie będzie nawet na paliwo do F16.
    ============

    Syntetyczne ujęcie tematu z wątku zbrojeniowego…….

    Ps.
    Wszyscy zamieszani w Smoleńsk, łącznie z Sasinem, byli fachowcami w swoich dziedzinach jedynie TEORETYCZNIE.
    Zbiór klakierów nie może być kompetentny.
    Wymaganie od nich profesjonalizmu to nadmiar złudzeń.

  224. Zagadkowe zdjęcie.

    DW tekst o spotkaniu Prezydenta Rosji Putina i Prezydenta Finalandii Niinisto zilustrowało tajemniczym zdjęciem.

    Co ci faceci robią w tych krzakach?

    http://www.dw.com/pl/putin-zabiega-o-zaufanie-nato/a-19373595

  225. @Giez
    Wyczytałam w linku załączonym przez ciebie Trybuny.eu takie oto ciekawostki
    Trwa zarządzona przez PIS dekomunizacja ulic. W Tuliszewie ul.1 maja ma być przemianowana na 3 maja. Te zakute głąby nawet nie znają genezy pierwszomajowego święta i nie wiedzą, że nie miało nic wspólnego z tzw. komuną.
    Ulica Dąbrowszczaków w Olsztynie zyska bohaterskiego patrona, Lecha K. poległego pod Smoleńskim.

  226. Bar Norte
    To wygląda na próbne manewry. Panowie się po prostu zamaskowali

  227. mag
    3 lipca o godz. 11:31
    Z uznaniem, że przeczytałaś ciekawy artykuł. Nie o ulice tam jednakże tylko chodzi.

  228. Dziennikarstwa bardzo polskiego cd.
    Spalenie na facebook-owym stosie .. to musialo zabolec . Byc moze wystapil CMSI syndrome a nawet PTSD

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20343616,rodzice-skazani-za-smierc-dziecka-czesc-wyroku-bardziej.html#MT

  229. Trabienie i dzwonienie od rana (za plotem).
    Za spizowa brama bez niespodzianek .Zaskakujace polskich dziennikarzy , sa moze .. troche komentarze (zwl.jeden)
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,20343223,benedykt-xvi-chwali-sie-jak-rozwiazal-gejowskie-lobby-w-watykanie.html#BoxNewsImg

  230. olborski
    3 lipca o godz. 14:18

    Sądy zaczynają działać jak lobby biznesu medycznego, to kolejny przykład demoralizacji prawników. No i jeszcze ten cudowny śródtytuł „Wyborczej” ― „wyrok na miarę 2016 roku”. Co jest takiego w 2016 roku, że jest on jak wzorzec metra humanitaryzmu? Pewnie legalizacja aborcji nawet w 9 miesiącu w UK, albo też prawo do zabicia dziecka już narodzonego, jak chce pewien „humanista” z Australii. Chodzi o Petera Singera, australijskiego „etyka”, profesora na Uniwersytecie Princeton. Singer jest zdania, że noworodkom nie przysługuje status osoby, gdyż nie posiadają one świadomości; opowiada się za możliwością zabójstwa dzieci niepełnosprawnych (m.in z zespołem Downa czy autyzmem) w trakcie pierwszych dwóch lat życia. Czy można się dziwić, że otrzymał on najwyższe australijskie odznaczenie za „wybitne zasługi w służbie Australii i całej ludzkości” na polu filozofii i bioetyki. No w końcu, mamy przeciez rok 2016.

  231. mag
    3 lipca o godz. 11:31

    „Trwa zarządzona przez PIS dekomunizacja ulic. Te zakute głąby nawet nie znają genezy pierwszomajowego święta i nie wiedzą, że nie miało nic wspólnego z tzw. komuną”.

    Really? Nie maszerowałaś nigdy ze szturmówką krzycząc Wiesław, Wiesław? No nie wierzę! 1 Maja to lewicowe święto, a komuna to przecież także lewica.

    „Ulica Dąbrowszczaków w Olsztynie zyska bohaterskiego patrona, Lecha K. poległego pod Smoleńskim”.

    Dla zdrowia psychicznego narodu ― aby nie popadł w schizofrenię ― to przecież lepiej. Tzw. Dąbrowszczacy to epizod ofensywy stalinowskiej w Hiszpanii, która miała stać się krajem komunistycznym. Polska to wolny kraj i każdy może sobie czcić hiszpańską komunę, ale prywatnie w domu. Ciekawe że nie protestują Michał Komar i Irena Lasota, których ojcowie osobiście brali udział w podbojach stalinowskich w Hiszpanii, a później zrobili na tym kariery w PRL.

  232. Bar Norte
    3 lipca o godz. 10:39

    „Co ci faceci robią w tych krzakach? Zagadkowe zdjęcie”.

    Jak to co? Jesteś Bar Note dorosłym chłopcem, żyjemy w czasach postępu ― mamy przecież rok 2016 ― więc nawet się nie pytaj. 🙂

    Oczywiście, że negocjują.

    „Przed szczytem NATO w Warszawie (8./9.07.2016) z Moskwy od prezydenta Władimira Putina przyszedł sygnał odprężenia. Proponuje on podjęcie rozmów o zabiegach budujących zaufanie w obszarze Morza Bałtyckiego. Rozmowy miałyby rozpocząć się na posiedzeniu Rady NATO- Rosja, które nastąpić ma po warszawskim szczycie Sojuszu”.

    Po raz kolejny się potwierdza, że Rosja rozumie jeden język, to jest wymachiwanie szabelką. Niech więc NATO wymachuje jak najczęściej.

  233. pombocek
    3 lipca o godz. 9:30

    „Śmiem podejrzewać, że mówiąc „niczego nie policzono”, miał Pan na myśli TYLKO wysokość brzozy. Bo, proszę Pana, już w PRL zbrzydły mi ogólniki”.

    Pisałem na tym blogu wielokrotnie, nie chcę się powtarzać, wiec w skrócie.
    1. Nie policzono, czy możliwe jest z punktu widzenia aerodynamiki 70 tonowej maszyny, aby po skoszeniu skrzydłem brzozy (na wys. ok. 6 m.) i hipotetycznej utracie 8-metrowej końcówki skrzydła, wzniosła się ona w tak krótkim czasie na wysokość kilkunastu metrów, obróciła się (roll on) o blisko 180 stopni i w ten sposób po 550 metrach uderzyła górną częścią kadłuba w ziemię. Tym bardziej, że przyziemienie musiałoby być pod bardzo małym kątem, bo jak inaczej wytłumaczyć brak leja? Trajektoria lotu na ostatnich 500 metrach musiałaby przypominać sinusoidę, a mówimy o 70-tonowej maszynie pasażerskiej, a nie samolocie do akrobacji lotniczej.
    2. Nie policzono sił jakie potrzebne są do ścięcia brzozy (ostatecznie zrobił to później niezależny ekspert), oraz nie wykonano symulacji komputerowej tego zdarzenia (też zrobił to ktoś inny).
    3. Nie policzono, czy sposób przyziemienia (brak leja) uzasadnia rozbicie wraku na 60 tys. części (w rzeczywistości o wiele więcej), w tym wiele drobnych i postrzępionych. Wystarczy policzyć przy jakich prędkościach aluminium gnie się i odkształca, a przy jakich rozpada na drobne części.

  234. Mauro Rossi
    3 lipca o godz. 15:31

    Może warto, byś trochę poczytał o ruchach lewicowych?
    Wbrew wersji IPN, istniały grubo przed stalinizmem…..
    Tak samo jak Fronty Ludowe.
    Marksiści w Hiszpanii, też nie byli główną siłą antyfaszystowską.

    Co do zabawy nad Bałtykiem.
    Czy Morzem Żółtym.
    Wysyłanie maszyn zwiadowczych typu RC 135, bez włączonych transponderów, powoduje podrywanie maszyn przechwytujących i nawiazywanie kontaktu wzrokowego z niezidentyfikowanym obiektem.
    Analogiczna sytuacja w wykonaniu samolotów rosyjskich, czy chińskich, daje tę samą reakcję.
    Potem media maja tytuły typu „agresywne manewry”.
    Oczywiście w zależności od właściciela, ci „agresywni” są różni.
    Te zabawy odbywają się na ogół w przestrzeni miedzynarodowej, nie nad terytorium jakiegoś kraju.
    I wspaniale napędzaja psychozy, skutkujące wzrostem zamówień na drogie zabawki.

    Swoja drogą, biznes zbrojeniowy to motor postępu technicznego.
    Tyle że koszty ludzkie można liczyc w milionach trupów.
    Czy sie to opłaca w skali globu?
    Trzeba by policzyć…..

  235. XIII Brygada im. Jarosława Dąbrowskiego była na celowniku polskich władz już jakiś czas temu. W 2007 roku rząd postanowił odebrać jej członkom uprawnienia kombatanckie. Dziś, w ramach ustawy dekomunizacyjnej Dąbrowszczacy mają zniknąć z ulic miast takich jak Gdańsk, Słupsk czy Warszawa.

    O działalności Brygad Międzynarodowych, ale też własnej autoidentyfikacji i polskiej polityce historycznej na tle Europy Mateusz Romanowski rozmawia z Piotrem Ciszewskim, Jeremim Galdamezem i Maciejem Sanigórskim. Trójką aktywistów i nieproszonych gości komisji ds. nazewnictwa miejskiego.

    Ustawa dekomunizacyjna przeszła przez Sejm i Senat właściwie bez jakichkolwiek większych sprzeciwów ze strony polityków. Co przede wszystkim ma wpływ na taki stan rzeczy?

    Piotr Ciszewski: Wszystkie partie są uwikłane w system kapitalistyczny. Tradycja ruchów robotniczych jest politykom obca, ponieważ reprezentują oni klasę średnią albo klasy uprzywilejowane. Dlatego ten brak sprzeciwu nie dziwi. Pod względem polityki historycznej PiS i PO nie są od siebie tak bardzo odległe.
    http://mediumpubliczne.pl/2016/06/walka-o-ulice-dabrowszczakow-jacy-beda-bohaterowie-bedzie-spoleczenstwo/
    =============

    Poststyropianowcy nie lubią swoich korzeni…….

  236. @ Bar Norte 15:20

    Twoja recenzja tworczosci French zachecila mnie do poszukania i przeczytania jej utworow. Jezeli chodzi o moj wpis, to dotyczyl reakcji Anglikow po Brexit – ataku na polskich emigrantow. A wiem od samych Anglikow, ze dzieki Polakom: ozyly koscioly w Irlandii, pelna para ruszyly remonty budowlane, brytyjskie strony intermetowe nabraly rumiencow, nie mowiac o tym, ze cudzoziemcy wykonuja prace, ktorych zaden Anglik nie podejmie sie.

  237. Mauro Rossi
    3 lipca o godz. 15:16 – 16:09
    „Sądy zaczynają działać jak lobby biznesu medycznego, ”
    ” Nie policzono sił jakie potrzebne są do ścięcia brzozy (…)”
    „mówimy o 70-tonowej maszynie pasażerskiej, a nie samolocie do akrobacji lotniczej ”
    „Wystarczy policzyć przy jakich prędkościach aluminium gnie się i odkształca,”

    Szanowny koszacy inteligencie ( koszacy to nie to samo co zwykly ) rzucajacy czyms tam miedzy(!) wieprze, czy szanowny uwaza sie za nadzwyczajnie wyksztalconego ( cos o wszystkim , wszystko o czyms ) czy za zwyczajnie inteligentnego ?. Prosze sie nie krepowac .. ale i nie spieszyc z odpowiedzia .

  238. tejot
    3 lipca o godz. 9:14

    „Wysokości brzozy nie należy liczyć, wysokość brzozy się mierzy. Liczenie wysokości brzozy byłoby sprzeczne z fizyką”.

    really?

    No to może chociaż byłoby zgodne z trygonometrią? 🙂

    Nie wierzę, że w szkole w nie obliczałeś wysokości wieży kościelnej (lub drzewa) przy pomocy trygonometrii? Wiesz, sinus, cosinus, tangens, cotangens …

    Chyba że chodziłeś do tej samej szkoły co Ryszard Petru, to by cię tłumaczyło?

    Dziś są dalmierze laserowe, ale „specjaliści” z komisji Laska ich nie mieli, albo też nie umieli się nimi posługiwać.

  239. wiesiek59

    „XIII Brygada im. Jarosława Dąbrowskiego była na celowniku polskich władz już jakiś czas temu. W 2007 roku rząd postanowił odebrać jej członkom uprawnienia kombatanckie. Dziś, w ramach ustawy dekomunizacyjnej Dąbrowszczacy mają zniknąć z ulic miast takich jak Gdańsk, Słupsk czy Warszawa.”

    Przyznam, że się dziwię władzom pisowskim iż zdecydowały się w ramach swego antykomunizmu na takie półśrodki jak zaledwie „wygumkowanie” Dąbrowszczaków z nazw ulic czy placów.

    Aż się prosi przecież by tym ulicom czy placom nadać nowych antykomunistycznych patronów. Mam na mysli tych, którzy zwalczali Dąbrowszczaków w Hiszpanii. Na przykład 20 tysieczny Legion Condor składający się z „ochotników” z Luftwaffe. Albo patronem tych ulic uczynić dowódcę owego Legionu – Feldmarszałka Hugona Sperrlego. To przecież bardzo zasłuzona dla sprawy antykomunizmu w Hiszpanii postać i jak myślę ideowo bliska pisowskim radnym.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Hugo_Sperrle#/media/File:Bundesarchiv_Bild_146-2004-0004,_Hugo_Sperrle.jpg

  240. anur

    Mam nadzieję, że ci się ksiązki Tany French spodobają.
    To grube cegły (po ponad 500 stron) ale dobrze się je czyta bo intrygujące.
    Napisałem wcześniej kilka zdań kurat o tle społeczno-politycznym ale są ciekawe również w innych wymiarach np konstrukcji psychologicznej postaci.

    Zresztą autorka jest ceniona przez czytelników, krytyków i nagradzana.

  241. Rossi, na jakie 60 000 części? Kto te części policzył, jaką metodą? Przesiewał grunt w Smoleńsku i wrzucał odłamki do jakiegoś licznika?
    Drobne odłamki na wrakowisku smoleńskim, to są w dużej ilości różne niemetalowe elementy wyposażenia samolotu.
    Eksplozja jest zjawiskiem wysoce skoncentrowanym i drobne odłamki tworzy wyłącznie w pobliżu, bardzo blisko jej punktu zerowego. Reszta energii eksplozji, wszelkich eksplozji idzie na rozrywanie konstrukcji, a nie na produkcję 60 000 odłamków.

    Rossi, gdyby materiał wybuchowy został zdetonowany wewnątrz kadłuba, to w tym miejscu zostałyby rozerwane całkowicie ciała pasażerów. Rozerwane tak, że trudno byłoby je pozbierać, a rozpoznanie nie byłoby możliwe tylko metodą analizy DNA.

    Rossi, takich incydentów, jak złamanie brzozy przez skrzydło samolotu, nie da się „policzyć”, jak Ty to sobie wyobrażasz. Można tylko je symulować według ustanowionego modelu i ustanowionych właściwości. O żadnym natychmiastowym „policzeniu” nie może być mowy.

    W Polsce wykonano zestaw takich symulacji komputerowych uderzenia skrzydła Tu-154M w brzozę (w tę brzozę – smoleńską) w kilku wariantach przy pomocy tego samego programu, wg którego wykonywali obliczenia dyplomanci prof. Biniendy i się okazało, że nie jest tak i tylko tak, jak to przedstawia Binienda. Wyniki były różne, przeważały wyniki ze złamaniem brzozy.

    W nauce, we wszelkich badaniach problemów eksperyment, fakt jest podstawą, a szczególnie w takim przypadku jak smoleński, fakt złamania brzozy przez skrzydło samolotu. Symulacje zderzenia muszą być zgodne z faktem i powtarzalne. Jak na razie tego nie osiągnięto, ponieważ problem nie jest taki banalny, jak to sugeruje Binienda – faktu nie było, ponieważ fakt jest niezgodny z obliczeniami moich dyplomantów. Takie stawianie sprawy badania zderzenia skrzydła samolotu z brzozą jest nienaukowe.
    Pzdr, TJ

  242. Muszynianka
    3 lipca o godz. 1:42

    ” … w rzeczonych wyborach używano kart, pardon, książeczek do głosowania. I gdzie one się podziały”? Wszak na nich czarno na białym wszelkie nieważności …”.

    Dobre pytanie, głowy nie dam, ale chyba słyszałem, że zostały zniszczone. Jeśli tak, to pewnie ze względu na koszty przechowywania, państwo absolutnie przeciez nie może sobie na nie pozwolić.

    „Gdyby prezes (…) wyjął z kieszeni swój słynny pistolecik, którym Tuskowi groził w windzie jak wieść niesie, i palnął sobie w łeb. Skutecznie, pif-paf i nie ma prezesa … „.

    Ja tam nikomu śmierci nie życzę, nawet w żartach, ale rozumiem twój żartobliwy wywód, że bez Kaczyńskiego establishmentowi łatwiej byłoby zarządzać ludźmi na Wisłą, być może nawet przez dziesięciolecia. Jaka szkoda, że nie poleciał do Smoleńska, prawda? Byłyby różne wersje tej samej partii i demokracja by kwitła, co z tego że pozorna, za to kwitłaby jak tysiąc kwiatów. Chociaż z drugiej strony przecież co jakiś czas Polacy potrafią stracić cierpliwość. I to też trzeba wkalkulować w swoje plany.

  243. tejot
    3 lipca o godz. 17:20

    ” … na jakie 60 000 części? Kto te części policzył, jaką metodą”?

    Raport archeologów po ich pobycie w Smoleńsku jesienią 2010 roku.

  244. Rossi
    Zostaw te brzozę w spokoju.
    Siądź pod lipa (akurat kwitnie), a odpocznij sobie.

  245. Bar Norte
    Myślę, że raczej na pewno widziałeś film Saury „Tango”.
    Tak mi się skojarzyło a propos zamętu wokół Dąbroszczaków.
    Pamiętam niesamowitą muzykę z tego filmu (kupiłam zresztą po jego obejrzeniu „ścieżkę dźwiękową), również te fragmenty, gdy nie słychać tanga, ale wyraźnie odgłosy walk ulicznych. Przecież akcja filmu zahacza chyba o okres wojny domowej w Hiszpanii. Jeśli coś mi się pozajączkowało, to wyprostuj.
    Co by nie mówić, nadeszły potem długie lata smuty pod panowaniem gen. Franco.

  246. Bar Norte
    3 lipca o godz. 16:56

    Ta afera wybuchłą kilkanascie lat temu- 2005?

    Na próbę pozbawienia Dąbrowszczaków świadczeń kombatanckich, odpowiedział wówczas prawicowy, rząd hiszpański.
    Zadeklarował zdaje sie honorowe obywatelstwo i własne świadczenia dla tych, którzy walczyli z faszyzmem…..

    Prostacka narracja, że komunizm jest zły- w każdym przypadku i przeciw każdemu zagrożeniu z definicji, nijak ma się do rzeczywistości.
    Najlepszy przykład to Syria.
    Sytuacja podobna.
    160 ugrupowań, walczących o władzę, mających różnych sponsorów, o różnych ideologicznych i religijnych zabarwieniach.
    Pełna paleta zachowań ludzkich.
    Kto jest idealistą, oportunistą, fanatykiem, terrorystą, najemnikiem, patriotą, zdrajcą?
    Wojny domowe tak mają……

    mag
    3 lipca o godz. 17:49

    Franco i Pinochet to byli ci dobrzy, bo zwalczali „czerwona zarazę”…..
    Efekt zwalczania, juz naszych patriotów- idiotów nie obchodzi.
    Milion w tę, czy w tę, co za różnica.
    Motywy chwycenia za broń, również.
    Rusofobia usprawiedliwi wszystko.

  247. Mauro

    Nikomu śmierci nie życzyłam, gdybałam sobie na Twoją modłę. Trudniej mi przychodziło gdybanie o tym, że prezes składa rezygnację. Takie niemożebne ataki musiał znosić, że aż nie kandydował na premiera, ale przecież jego premierowanie nie jest bynajmniej wykluczone, wręcz zapisane jest w kartach, więc gdybać nie ma co. Kaczyński powinien wycofać się z polityki po tragicznej śmerci brata bliźniaka. Ta trauma ciąży na nim, na polskiej polityce i na całym kraju. Ale widać jest misja, anty Tuskowa, teraz anty Balcerowiczowa, anty establishmentowa, anty postkomusza, anty bóg wie co jeszcze. Negacja jest misją Kaczyńskiego, i ja to rozumiem. Ale dlaczego Polska ma cierpieć z tego powodu?

    Tak czy siak, ciemny lud po jego zniknięciu nie płakałby, jak sądzę. To chciałam powiedzieć, jeśli nie zrozumiałeś (o co nie podejrzewam).

    Mój inny punkt też jest jasny. Niechże się PiS zastanowi jak zabezpieczyć praworządność w kraju i zorganizować wybory, aby w przyszłości nie było wątpilwości. Ale polityka PiS idzie w zupełnie przeciwną stronę. Im więcej podejrzeń, wątpliwości, neijasności, spiskowych teorii – tym mocniej PiS trzyma swój żelazny elektorat. A ten chwilowy, decydujący o wygranej, szacowany na ponad milion luda, udało się kupić za pieniadze, które zabezpieczyła PiSowi Platforma.

    No chyba, że arytmetykę księgowości i finansów PiS też zawłaszczył, jak fizykę lotu w smoleńskiej mgle bez systemu naprowadzania na lądowisko.

    http://wyborcza.pl/1,75968,20344138,kaczynski-odwoluje-plan-balcerowicza.html

    Jeżeli politycy PiS zaczną mówić o konieczności nacjonalizacji gospodarki, zawieszeniu wymienialności złotego, jeżeli inflacja przekroczy 5 proc., a kolejna agencja ratingowa obniży ocenę wiarygodności Polski, to znaczy, że plan Kaczyńskiego-Morawieckiego zaczyna działać – pisze red. Gadomski z GW. Czy to jest tylko gdybanie a la Mauro?

  248. Między rusofobią i jankofobią

    Coraz więcej tekstów się pojawia o Wojnie Domowej w Hiszpanii, wszak 80. rocznica jej wybuchu na dniach. Czytam właśnie Antony Beevora „The Battle for Spain” (2006). Brygady Międzynarodowe bojową wartością się nie wykazały, była to zbieranina w niemal w całości bez żadnego przeszkolenia. Aczkolwiek teza, że Madryt w latach 1936-38 by się bez nich obronił jest nieco ryzykowna. Może sowiecki sprzęt, szczególnie czołgi T-26, lepsze od niemieckich i włoskich, odegrały rolę. Przedłużyły obronę Republiki.

    Zastanawiam się w tym momencie, jak Stalin po takich doświadczeniach już z czasów wczesnego hitleryzmu mógł dopuścić taką brednię, taką bezpodstawną myśl o tym, że Hitler nie zaatakuje Rosji Sowieckiej? Co za przykłąd pobożno-życzeniowego myślenia, raczej bezmyślności u satrapy, wbrew opinii wielu doradców.

    Czy Jankesi odbierają nam wolność? dominują nas ustrojowo? aby się silić na fobię wobec Ameryki? Owszem, odbierają nam wszystko i duszę zniewalają — tak jest zdaniem zwolenników sowieckiego systemu w Polsce, jest to ich święta, przenajświętsza prawda.

  249. Wiesiek59
    Nawet nie o „rusofobię” chodzi, czy pognębienie „czerwonej zarazy”, ale o zbrodniczą głupotę, której dopuszczają się rozmaici „rycerze Chrystusa” w imię najświętszej wiary oraz najświętszych bogactw i przywilejów.

  250. mag

    „Pamiętam niesamowitą muzykę z tego filmu (Tango) (kupiłam zresztą po jego obejrzeniu „ścieżkę dźwiękową), również te fragmenty, gdy nie słychać tanga, ale wyraźnie odgłosy walk ulicznych. Przecież akcja filmu zahacza chyba o okres wojny domowej w Hiszpanii.”

    Pamietam tę scenę. Ona poprzedzała chyba scenę emigracyjną w której tańczono tango już wsród walizek w Argentynie. Argentyna wtedy przyjęła kilkaset tysięcy uchodźców z Hiszpanii.

    Wojna domowa była dla Saury pewną obsesją i w wiekszosci filmów do niej nawiązywał.
    Pamietam, że w jednym z wywiadów mówił, że wciąż mu się śnią strzały i krzyki na ulicach by gasić światła bo bombowce nadlatują. A był wtedy dzieckiem, nie miał nawet dziesięciu lat.

  251. Muszynianka
    3 lipca o godz. 18:57

    Przeszkoleniem wykazywały się oddziały ściągniete z Maroka, włoskie, niemieckie, korpusy ekspedycyjne.
    Obficie zaopatrzone w broń.
    Zawodowcy, kontra cywilbanda która na ochotnika i za własne pieniądze najczęściej, przybyła by bronić, czego?
    Jakiejś idei?
    DEMOKRATYCZNEGO wyboru władz przez Hiszpanów?
    Dziwne?

    W tamtym czasie, feudalizm miał sie jeszcze całkiem dobrze w tym kraju.
    Podtrzymywany przez kler- jeden z największych posiadaczy ziemskich.
    Mając do wyboru zdychanie z głodu i przemęczenia, albo zmianę, Hiszpanie wybrali.
    Komunizmu w to nie mieszajmy.
    To jeden z wielu czynników.
    Niekoniecznie najistotniejszy.

  252. mag
    3 lipca o godz. 19:04

    Idee- wszystkie chyba- są zbrodnicze.
    Wprowadzanie ich w życie skutkuje ofiarami.
    Ale, jednocześnie, nieco zmieniają świat.
    Albo jest progresja, albo regresja.

    Neoliberalizm kosztował kilka milionów.
    Mam poważne wątpliwości, czy zmienił świat nawet w jakimś wycinku na lepsze.
    Korzyści dał bardzo nielicznym.

    W jednym z tekstów, podsumowano NAFTA.
    Korporacje zarobiły, trzy miliony Meksykanów zmuszono do nielegalnej emigracji do sąsiadów.
    Pozbawiono ich podstaw bytu.
    Ilu zmarło po drodze, lub w inny sposób, tego nie wie nikt…..

  253. Trzeba przyznać, że w czasie wojny domowej w Hiszpanii Jankesi stanęli po stronie Republiki i wiele dla niej dobrego zrobili.

    Po stronie Republiki były amerykańskie, wpływowe amerykańskie elity artystyczne (Ernest Hemingway, Robert Capa, Dorothy Parker, Gene Kelly …).
    Amerykanie wystawili również Brygadę im Abrahama Lincolna, która dzielnie walczyła z faszystami.

    http://www.alba-valb.org/

  254. Mauro Rossi
    3 lipca o godz. 17:22
    tejot
    3 lipca o godz. 17:20
    ” … na jakie 60 000 części? Kto te części policzył, jaką metodą”?
    Raport archeologów po ich pobycie w Smoleńsku jesienią 2010 roku.

    Mój komentarz
    Rossi, oto cytat z omówienia raportu w „Naszym Dzienniku” (pełny Raport był zamieszczony na witrynie NDz, ale się zmył, został usunięty):

    „W sumie na wrakowisku zlokalizowano ok. 30 tys. znalezisk, z czego 10 tys. zebrano, 20 tys. to sygnały z detekcji w strefie A. Średnia liczebność rzeczy odnajdywanych w kwadracie 1 ara to 85. Rejony ich najsilniejszych koncentracji leżą w strefie zderzenia samolotu z ziemią, strefie A. Dotyczy to zarówno fragmentów samolotu, jak i rzeczy należących do ofiar. Elementy stałe maszyny to dominująca pod względem liczebności grupa 6334 znalezisk, rozrzuconych na obszarze 106 arów, zarówno w obszarze strefy A, jak i B.”

    Rossi, archeolodzy zlokalizowali „30 tys znalezisk”. Hm, co to są znaleziska? Archeolodzy piszą o różnych przedmiotach (w tym o rzeczach osobistych ofiar), a nie o odłamkach metalowych kadłuba. Jaką metodą policzono – nie wiadomo, ponieważ w Raporcie podano, że „20 000 z tych 30 000, to „sygnały detekcji w strefie A” Cóż to są te sygnały? Nie wiadomo. 20 000 sygnałów, czy 20 000 przedmiotów?

    Ciekawe jest następne stwierdzenie – elementy stałe samolotu, to 6334 znalezisk. A więc daleko do 60 000, a jeszcze dalej do odłamków metalowych kadłuba, ponieważ „elementy stałe”, to także części foteli i innego wyposażenia.

    Rossi, ciekawsza jest następująca obserwacja zanotowana w Raporcie archeologów:

    „Fragmenty odnajdywane między miejscem uderzenia w ziemię a szosą do Smoleńska mają krawędzie obrobione, farba na nich jest nieregularnie porysowana.”

    Ta obserwacja wykazuje, że nie są to odłamki, a części odpadnięte w trakcie zderzeń samolotu z koronami drzew. Wybuchów tam było. Zderzenia z drzewami były.

    Równie ciekawa jest następująca konkluzja Raportu:

    „Wydaje się, że archeolodzy w racjonalny sposób tłumaczą stopień rozdrobnienia szczątków maszyny i osmaleń elementów kadłuba. W ich ocenie, duży promień rozrzutu i fragmentacji maszyny to efekt m.in. prac ciężkiego sprzętu gąsienicowego na miejscu katastrofy.

    Według Raportu archeologów duży promień rozrzutu i fragmentacji szczątków, to efekt pracy ciężkiego sprzętu na wrakowisku.
    Rossi, przeczytaj uważnie ten fragment. Archeolodzy nic nie piszą o wybuchach. Ciężki sprzęt rozjeżdżał i dodatkowo łamał rozrzucone po wrakowisku resztki wyposażenia samolotu 154M.

    Rossi, z igły zrobiłeś widły – 60 000 odłamków metalowych.
    6334 znalezisk zakwalifikowano jako elementy samolotu, przy czym w Raporcie archeologów nie podano, że są to odłamki metalowe.
    Rossi Twoja teoria o 60 000 metalowych odłamkach wyprodukowanych przez wybuchy w samolocie Tu-154M wzięła w łeb. Z 60 000 metalowych odłamków w Raporcie archeologów zrobiło się 6334 elementów samolotu (elementów poszycia kadłuba i wyposażenia kadłuba, elementów różnych – metalowych i niemetalowych).

    Rossi, ładnie to tak? Fantazjować, blogowiczom wmawiać coś czego nie ma w Raporcie archeologów?
    Pzdr, TJ

  255. Muszynianka
    3 lipca o godz. 18:57
    no a co ze strzelcami z teksasu i kansas?
    interwencja stalina byla niedzwiedzia przysluga i doprowadzila do makabrycznej „drugiej” do wojny w obozie BRONIACYM systemu demokratycznego (patrz, n.p. orwell);

  256. byk
    3 lipca o godz. 19:42

    Hiszpania za dostawy broni, płaciła Stalinowi złotem.
    Franco za dostawy płacił koncesjami i zadłużeniem kraju.
    Biznes…….

    W obecnych konfliktach jest podobnie.
    Wszystkie ich strony płacą za dostawy.
    W ten, czy inny sposób.
    Strony nie zaangażowane bezposrednio, na wojnie zarabiają krocie.
    Przechlapane ma jedynie BPP- „biedna, p..lona piechota”…….zajmująca bądź utrzymująca teren. Rycerze Przestworzy, dostawcy, politycy, mają się dobrze.

  257. Sierakowski udzielił wywiadu Maciejowi Stasińskiemu z „Gazety Wyborczej”. Rozmowa poświęcona był perspektywom Unii Europejskiej. Stasiński mówi o „poczuciu schyłku” jaki jest dziś udziałem kręgów liberalnych i kosmpolitycznych w Polsce i w całej Europie. Poczucie to wzmacnia niedawna referendalna decyzja Brytyjczyków o opuszczeniu Unii Europejskiej.

    „Dopóki jesteśmy częścią zachodniego świata jestesmy wbudowani w jego struktury gospodarcze i bezpieczeństwa, geopolityczne, dopóki temu zachodowi na prawdę na nas zależy, dopóty czy się u nas źle dzieje ma ograniczony zasięg konsekwencji, możemy mięc takiego Kaczyńskiego lub innego zakapiora […] ale będziemy wolni, będziemy mieli swobodę przemieszczania się” – twierdzi Sierakowski. „Ale jak zachód się sparaliżuje albo w ogóle upadnie, a na to się na prawdę zanosi […] to jest na prawdę schylek”. Twierdził, że klęska kosmpolitycznego projektu wyznaczana jest przez Brexit ale też przez, według Sierakowskiego pewne, zwycięstwo Donalda Trumpa w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA. Sierakowski porównuje obecny stan polityczny do okresów poprzedzających pierwszą i drugą wojną światową. Straszył utratą suwerenności na rzecz Rosji.

    „Zabija nas naród. To trucizna, która nam płynie we krwi. Nie pozwala się zjednoczyć wokół ponadnarodowych problemów. Demokracja nie może dogonić i upilnować gospodarki, bo narody nie chcą dać jej wyjść poza granice państw” – tak Sierakowski podsumował przyczynę politycznych i społecznych problemów.

    „Krytyka Polityczna” dotowana była znacznymi sumami przez przez polskie instytucje publiczne.
    ==============

    ????????????????

    Powaliło gościa?
    Przeżarł się dotacjami?

  258. z zielonego wzgórza:
    nareszcie skandal! na wieść o tym, że szeryfowa nie przyjedzie tego roku na premiere festiwalu wagnerowskiego (tym razem „parsifal”) dyrygent andris nelsons rzucił batute i obrażony leży na plaży nad bałtykiem;
    http://www.faz.net/aktuell/feuilleton/buehne-und-konzert/die-flucht-von-andris-nelsons-beschert-bayreuth-einen-skandal-14320921/autogramme-vor-der-eroeffnung-14321907.html

  259. wiesiek59
    3 lipca o godz. 20:07
    wiem, ze i kawaleria nie ma latwo, alo co z cywilami, ktorzy stanowili najwieksza liczbe ofiar nie tylko w tej wojnie?

  260. tejot
    Chodźbyś nie wiem jak się starał , nie udowodnisz Rossiemu , że to nie był zamach , a w takiej sytuacji Rossi sprytnie cię stawia. Mimo tego podziwiam twoją wytrwałość .
    Po każdej obalonej hipotezie zamachowej pojawiają się nowe, albo poprostu poraz kolejny powraca się do starych, mniej, albo bardziej fantastycznych . Brak dowodów na te teorie nie przeszkadza , bo albo próbuje się je poprostu wbrew rzeczywistości sugerować , albo fabrykować , w słusznej nadzieji , że raz zasiana wątpliwość przyniesie owoce .

  261. byk
    3 lipca o godz. 20:19

    W sprawie cywilów, notujemy postęp.
    W średniowieczu stanowili jakies 10% ofiar wojny.
    Obecnie, w dobie humanizmu, praw człowieka, konwencji haskich i genewskich, stanowią jakieś 90% strat.
    Wojna totalna to był propagandowy chwyt.Obecnie toczone wojny realne są znacznie bardziej zabójcze.
    Jedyne co się zmieniło, to koszt usmiercenia.
    Znacznie wzrósł…….

  262. Mauro Rossi
    3 lipca o godz. 16:09

    Szanowny Panie, prosiłem o konkretne przykłady zamiast ogólników, a Pan apiać- o brzozie. Widocznie Pan musi. Rozumiem, nie nalegam. Ale że jest Pan, widzę, biegły w liczeniu, to poproszę o wyliczenie poziomu nadawania się byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego do odpowiedzialności za bezpieczeństwo powierzonych mu ludzi. Najpierw w Gruzji, kiedy kazał pilotowi lecieć z pasażerami w rejon walk. Potem kiedy zdecydował o docelowym lotnisku, którym było nieistniejące w spisie lotnisk kartoflisko w Smoleńsku. Następnie kiedy załadował do jednego samolotu dowódców rodzajów wojsk i sporo ważnych osobistości. Dalej kiedy mimo ostrzeżeń już w Warszawie o pogarszającej się pogodzie nad Smoleńskiem, nie zmienił decyzji o locie właśnie tam. No i kiedy widząc na własne oczy dramatyczne warunki nad Smoleńskiem, nie powiedział tego jednego słowa: „Odlatujemy”. Czniał obecność pasażerów na pokładzie i swoją odpowiedzialność za nich. Może Pan wyliczy całkami, logarytmami i cotangensami, że jednak nie czniał, że widział dalej niż koniec własnego nosa, że był wielki, a to właśnie ja się mylę, mając go za ostatnią szmatę, która nawet na czyścibuta u moczymordy feldkurata Katza się nie nadawała.

  263. Z dystansu
    3 lipca o godz. 20:36

    tejot
    Chodźbyś nie wiem jak się starał , nie udowodnisz Rossiemu , że to nie był zamach , a w takiej sytuacji Rossi sprytnie cię stawia. Mimo tego podziwiam twoją wytrwałość .

    Mój komentarz
    Oczywiście, że tak. Taktyką Rossiego jest pewnego rodzaju „wojna manewrowa” – skakanie z problemu na problem, unikanie trudnych argumentów, przegrupowywanie się i zaczynanie apiat od nowa, przeciąganie, rozciąganie problemu, wikłanie partnera w szczegółach (nie istotne, czy prawdziwych, czy nieprawdziwych), a gdy tejot prowadzony przez Rossiego się odnajdzie w którymś momencie, to powinien sobie uświadomić, że jest w gąszczu i nikt nic z tego nie rozumie.

    Zresztą taka taktyka jest stosowana w wielu sprawach publicznych przez PiS, tak długo ciągnięcie tematu, kręcenie, wikłanie, wysyłanie absurdalnych tłumaczeń (patrz sprawa TK) aż publice to wyjdzie bokiem i wtedy można twierdzić – jak już mówiliśmy jest sto argumentów na rzecz naszej racji, ale wy nie słuchacie nas, nie czytacie ze zrozumieniem, my mamy rację, itd.

    Rossi prowadzi swoją dyskusję o katastrofie smoleńskiej na pokaz licząc na to, że u tejota wystąpią te same symptomy, co u popularnej publiki obserwującej dyskusję np. o „dobrej zmianie” – uwikłanie się w wątpliwości, w epitety, nerwowe wymiany opinii, itd., co automatycznie sytuuje wątpiących po stronie gorszego sortu i załatwia ich moralnie, co jest skuteczniejsze niż akademickie spory.

    Prowadzone wg tego teoretycznego schematu dyskusje nie są wygrywane na zasadzie prawdy, racji po jednej stronie, tylko przez konsekwentne głoszenie kilku podstawowych argumentów, nie ważne, czy rzetelnych i prawdziwych. Ważne, że te argumenty są powtarzane konsekwentnie, stale tak samo, co ma wzbudzić uznanie i wiarę stada, że ten to ma gadanego, ten się zna, nie daje sobie w kaszę dmuchać, itd. Następuje wzrost ufności u wiernych i szala zwycięstwa przechyla się w stadzie na rzecz tego mówiącego konsekwentnego, a nie koniecznie prawdziwie.
    Pzdr, TJ

  264. Piotr Zaremba wspomina Janinę Paradowską: „W roku 1990 poparła Lecha Wałęsę – to dlatego jeszcze w półtora roku później Jan Olszewski gotów był ją zrobić rzeczniczką swojego antykomunistycznego rządu. Skąd ten akces – przejściowy – peerelowskiej dziennikarki do antykomunistycznej prawicy? Wojowała z Kazimierzem Wóycickim i Tomaszem Wołkiem, którzy dostali „Życie Warszawy” od rządu Mazowieckiego. Ona liczyła, że dzięki taranowi wałęsowskiego „przyspieszenia” odbierze im tę gazetę. Miała ją dostać postkomunistyczna spółdzielnia dziennikarska. Zarazem Paradowska nigdy nie wierzyła w antykomunizm Wałęsy. Świadczy to o jej przenikliwości. (…) Przegrała tę rozgrywkę, ale dzięki temu osiadła w „Polityce” będącej uosobieniem dawnego mainstreamu. Obstawiała to KLD, to SLD, to wreszcie PO, ale zawsze była po stronie tych co posiadali Polskę. Jej rolą było ogłaszanie, że nie ma żadnych afer, a przestrogi, że w Polsce cokolwiek dzieje się źle, to zawracanie głowy”.

  265. pombocek
    3 lipca o godz. 22:10

    „Ale że jest Pan, widzę, biegły w liczeniu, to poproszę o wyliczenie poziomu nadawania się byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego do odpowiedzialności za bezpieczeństwo powierzonych mu ludzi”.

    Jest Pan w tzw. mylnym błędzie. To nie prezydent jest borowcem, kontrwywiadowcą, analitykiem wywiadu, dyrektorem w MSZ i ambasadorem w Moskwie. Nie prezydent ma zapewnić w/w dżentelmenom bezpieczeństwo tylko jakby na odwrót.

    „Najpierw w Gruzji, kiedy kazał pilotowi lecieć z pasażerami w rejon walk”.

    Kaczyński nie kazał lecieć samym pilotom (co byłoby łatwe), mieli lecieć wszyscy, łącznie z nim, czyli zwierzchnikiem sił zbrojnych. W dodatku piloci to … oficerowie lotnictwa, i teraz co, mieliby ci oficerowie lotnictwa lecieć w rejon walk? No żarty Pan sobie stroisz z armii? Armia na wojnę? 🙂 Prezydent Sarkozy co prawda doleciał do Tbilisi, ale jego samolot rzeczywiście pilotowali wojskowi.

    „Potem kiedy zdecydował o docelowym lotnisku, którym było nieistniejące w spisie lotnisk kartoflisko w Smoleńsku”.

    I wyobraź Pan sobie, że na tym kartoflisku trzy dni wcześniej, flotyllą trzech samolotów, wylądował niejaki Donald Tusk ze świtą oraz sam Władimir Władimirowicz Putin.

  266. Z dystansu
    3 lipca o godz. 20:36

    „Po każdej obalonej hipotezie zamachowej pojawiają się nowe, albo po prostu po raz kolejny powraca się do starych, mniej, albo bardziej fantastycznych”.

    Najwyraźniej tego nie śledzisz. Drogą kolejnych i stopniowych przybliżeń wyjaśnienie staje się coraz bardziej oczywiste. Do czasu opublikowania raportów MAK i KBWLP nikt nie wcinał się z własnymi hipotezami, choć na rożnych blogach ostro i interesująco o tym dyskutowano. Waszej stronie zaszkodziła nachalna propaganda w mediach i głupota bijąca z obu raportów. To zdopingowało ludzi do „śledztwa obywatelskiego” (na Salonie24) z czego wyłonił się zespół parlamentarny. Konkluzja o eksplozjach na pokładzie pojawiła się na końcu, a nie jako teza wyjściowa.

  267. wiesiek59
    3 lipca o godz. 20:09

    „Sierakowski udzielił wywiadu (…)
    Powaliło gościa? Przeżarł się dotacjami”?

    Może niech Bar Norte kompetentnie to wyjaśni.

  268. Bar Norte
    3 lipca o godz. 19:41

    „Po stronie Republiki były amerykańskie, wpływowe amerykańskie elity artystyczne (Ernest Hemingway, Robert Capa, Dorothy Parker, Gene Kelly …). „Amerykańskie elity artystyczne” …
    🙂

    Kabareciarz z ciebie Bar Norte. Pisarz o samobójczych skłonnościach, fotoreporter, poetka i aktor to aby na pewno elity amerykańskie? Może tylko ułamek lewicowych elit? I na pewno chodziło o republikę jako taką, czy coś w rodzaju hiszpańskiej republiki radzieckiej?

    „Amerykanie wystawili … Brygadę im Abrahama Lincolna, która dzielnie walczyła z faszystami”.

    Stalin wystawił brygady NKWD, które też dzielnie walczyły z faszystami. Anglicy wystawili Georga Orwella, który także dzielnie walczył z faszystami, a później napisał „W hołdzie Katalonii” ― z pełną dezaprobatą o dzielnie walczących z faszystami brygadach Stalina. I na tyle mu przeszło, że po powrocie do Anglii napisał jeszcze: „Folwark zwierzęcy” (1946) oraz „Rok 1984” (1949).

  269. Niewybierany Sad Najwyzszy USA niszczy demokracje sto razy szybciej niz kaczysci.
    Zdziecinniali staruszkowie zdecydowali w 2010 roku, ze kazdy moze kupic sobie polityka.
    Uniwersytet Nowojorski oglosil wlasnie raport, ze ceny wynosza obecnie od 10 do 100 tysiecy dolarow za korzystna decyzje radnego .
    http://www.commondreams.org/news/2016/06/26/landmark-survey-finds-special-interests-are-pouring-money-local-elections
    Jimmy Carter twierdzi, ze sad zastapil demokracje ustrojem oligarchicznym, gdzie licza sie tylko bogaci.
    Prezes Rzeplinski i prezes Kaczynski pewnie szybko pojda przetartym szlakiem, bo skoro amerykanie moga, to my nie gorsi.

  270. @ Mauro Rossi, 3:03
    1984 to dzisiejsze USA.

  271. tejot
    3 lipca o godz. 19:41

    „W sumie na wrakowisku zlokalizowano ok. 30 tys. znalezisk …”.

    Oczywiście nie doczytałeś, że szacunki archeologów wskazują na dwa razy tyle (czyli 60 tys.) ponieważ przebadali jedynie część terenu (reszty Rosjanie nie pozwolili), no i mieli dość ograniczony czas działania, po czym powiedziano im wynocha.

    „20 000 z tych 30 000, to „sygnały detekcji w strefie A” Cóż to są te sygnały? Nie wiadomo. 20 000 sygnałów, czy 20 000 przedmiotów”?

    Jakie jest prawdopodobieństwo, że z tych 20 tys, sygnałów detektorów wszystkie są fałszywe? Według mnie bliskie zeru. W dodatku detektory nie wykrywają szczątków ludzkich, części niemetalowych itd.

    „Ta obserwacja wykazuje, że nie są to odłamki, a części odpadnięte w trakcie zderzeń samolotu z koronami drzew”.

    Co ty tejot pleciesz? Jeśliby samolot zderzał się z koronami drzew to przecież nie na wrakowisku lub w jego pobliżu (a tylko ten teren badali archeolodzy), a wcześniej, między bliższą radiolatarnią (1100 m. od początków pasa) a brzozą. Takie zresztą mądrości o zderzaniu z drzewami wypisuje Lasek, ale to nie ma nic wspólnego z rzeczywistą trajektorią lotu oraz wysokością drzew w pobliżu lotniska i zniszczeniami ich koron.

    Jak sam dalej piszesz: „elementy stałe”, to także części foteli i innego wyposażenia”.

    I podczas zderzeń, podwozia jak sądzę, 70-tonowego samolotu z koronami drzew odpadały elementy foteli z wnętrza kadłuba? To ciekawa konkluzja. 🙂 No i jak wytłumaczyć fragment nogi znaleziony w miejscu pierwszego zetknięcia się samolotu z ziemią, czyli zanim się jeszcze zdążył rozpaść, a w trakcie rozpadu musiałby się przecież poruszać do przodu, wyhamowując te 77 m/s?

    „Archeolodzy nic nie piszą o wybuchach”.

    A niby jakie mają kompetencje zawodowe, aby o tym pisać, no zastanów się? Ich rolą było znalezienie w ziemi pozostałości po katastrofie. I tylko tyle. Ocena co to oznacza nie do nich należy.

    „Ciężki sprzęt rozjeżdżał i dodatkowo łamał rozrzucone po wrakowisku resztki wyposażenia samolotu 154M”.

    Że ciężki sprzęt dewastował wrakowisko wprasowując, celowo lub przypadkiem, cześć szczątków w ziemię to przecież żadne odkrycie.

  272. folwarkPn
    4 lipca o godz. 3:06

    „Niewybierany Sad Najwyzszy USA niszczy demokracje sto razy szybciej niż kaczyscii”.

    Paradoksalnie Kaczyński jest takiego samego zdania jak ty, że prawnicy chcą obsługiwać bogatych kosztem reszty, tworząc jądro systemu oligarchicznego. Do tego potrzebują jeszcze więcej władzy; Rzepliński właśnie realizuje te dążenia: „nie widzi ustaw”, wydaje mu się, że TK ma uprawnienia do obowiązującej wykładni konstytucji etc. Sąd Najwyższy też przebiera nogami.

  273. „Komunizmu to (był) jeden z wielu czynników, niekoniecznie najistotniejszy”

    Ależ najistotniejszy był anarchizm. Anarchistów uwielbiał Orwell, Dos Passos, Aldous Huxley, Simone Weil … Tylko Hemingway popierał komunistów, ponieważ byli dobrze zorganizowania, a to prowadzić miało do zwycięstwa nad frankistami. W „Komu bije dzwon” występują Rosjanie, dowódca i agent nkwd.

    Wiesiek, myślisz że oni koloryzowali, oszukwiali nas wszystkich?

    W historii II Republiki Hiszpańskiej (1931-39) było kilka wyborów parlamentarnych, w 1933 roku wygrała koalicja prawicowa, po kilku miesiącach wybuchła anarchistyczna rebelia, stłumiona. Z różnych powodów w krajach zachodnich pojawiła się opozycja wobec pomocy Republice, którą rządził Front Ludowy (Frente Popular), ale z niewielką przewagą. Obawiali się szerzenia bolszweizmu, katolicy przestraszyli się ataków na kler (z rzezią włącznie), pisali masowo petycje do Roosvelta, aby nie wspierał bezbożników. Jest wiele opowieści o tamtej wojnie i jej przyczynach.

    W szkołach i propagandzie PRL podawano jedną wersję. Najważniejsze jest to, że żyjemy w zupełnie innych czasach. Przynajmniej w tej części świata.

  274. Mauro Rossi
    4 lipca o godz. 1:39

    Proszę Pana, widzę, że Pan lubi toczyć słowne boje w z góry założonym celu. Powiada Pan:

    „Jest Pan w tzw. mylnym błędzie. To nie prezydent jest borowcem, kontrwywiadowcą, analitykiem wywiadu, dyrektorem w MSZ i ambasadorem w Moskwie. Nie prezydent ma zapewnić w/w dżentelmenom bezpieczeństwo tylko jakby na odwrót”.

    Być może matematycznie nie da się wyliczyć roli głównego (formalnie, bo nieformalnie głównym był zawsze Jarek) pomysłodawca, decydenta i kierownika wycieczki), ale ani kontrwywiadowcy, ani ambasador w Moskwie, ani borowcy nie zapewniają bezpieczeństwa w czasie lądowania we mgle. Decyzję w sprawie takiego samobójczego lądowania podejmuje samodzielnie dowódca statku wedle swoich zawodowych przepisów. Ale trzymanie się przepisów jest dla niego w Polsce bardzo niebezpieczne. Przecież Pan sam szydzi okrutnie i karykaturalnie z decyzji polskiego pilota w Gruzji, który odmówił ambitnemu kurduplowi lotu nie wiadomo po co w rejon walk w obcym kraju. Prezydent zapytał wtedy, czy pilot wie, kto tu jest dowódcą.
    – Pan, panie prezydencie – odpowiedział pilot.

    Czy więc Pan, Panie Mauro Rossi, rozumie, co przy takim rozumieniu ról warte są Pańskie odwracające uwagę od głównego decydenta gadki o tym, że bezpieczeństwo zapewnia kontrwywiad i takie tam? Prezydent Polski potrafił wydać pilotowi rozkaz co do nieplanowanego lotu w Gruzji, narażając wszystkich (a Pan jeszcze chwali: wszystkich, a nie tylko siebie) w samolocie na niebezpieczeństwo, a nie potrafił wydać rozkazu w sprawie zmiany miejsca lądowania, by RATOWAĆ wszystkich w sytuacji, kiedy ślepy widział grozę sytuacji gołym okiem! Pan nie rozumie wagi słów „Nie ma jeszcze decyzji”? Czyjej decyzji – stewardessy, kontrwywiadu, ambasadora w Moskwie? Proszę Pana, wymyślili propagandową wycieczkę dwaj kurduple. Jeden z nich był jej wykonawcą i głównym decydentem. To nie od kontrwywiadu zależało, że kurdupel spóźnił się na lot, nie od kontrwywiadu zależała decyzja o wylocie z Warszawy z wieloma ludźmi na pokładzie, mimo że była już wiadomość o pogarszającej się sytuacji nad lotniskiem w Smoleńsku, i nie kontrwywiadu dotyczyły słowa na strasznym Smoleńskiem: „Nie ma jeszcze decyzji”. W dzikich polskich warunkach do pilota należała decyzja JAK lądujemy, ale decyzja CZY lądujemy należała do gospodarza, kierownika wycieczki i decydenta w jednej osobie. Ten gospodarz, zaślepiony własnym zadartym nosem od początku do ostatniej sekundy lotu pokazywał, że w ogóle nie myśli o bezpieczeństwie zaproszonych przez siebie gości.

    Gospodarzem, kierownikiem i decydentem sześcioletniego odwracania kota ogonem i kierowania uwagi publiczności na duperele i szczególiki w rodzaju brzozy, wybuchów, helu, dupelu jest pomysłodawca smoleńskiego propagandowego lotu i pośredni sprawca katastrofy Jarosław Kaczyński. To on z tylnego siedzenia kierował lotem. A teraz z tylnego siedzenia kieruje Polską…

    Ostatnim zdaniem – „I wyobraź Pan sobie, że na tym kartoflisku trzy dni wcześniej, flotyllą trzech samolotów, wylądował niejaki Donald Tusk ze świtą oraz sam Władimir Władimirowicz Putin” – to mnie Pan rozbawił. Prezydent państwa, zamiast publicznie napiętnować premiera, że dał ludowi pracującemu miast i wsi tragicznie zły przykład: podjął szaleńczą decyzję i naraził na utratę życia siebie i podległych ludzi, zwyczajnie go zmałpował już samą decyzją dając jeszcze gorszy – bo z kilkakrotnie większą liczbą pasażerów – przykład! Prezydent Kaczyński zamiast wieszać na premierze psy, kłócić się o krzesło, o zaszczyt reprezentowania Polski w świecie, zwyczajnie go zmałpował! A Pan, Panie Mauro Rossi, zapatrzenie Lecha w Tuska poczytuje Lechowi za plus! Kurde, ziemia w odwrotną stronę się zaczęła kręcić.

  275. Prezes powiedział:
    „Musimy odrzucić ostatecznie nieszczęsne koncepcje szkodnika Balcerowicza”
    Prezes ma racje i z Prezesem trzeba się zgodzić.
    „Wszyscy doskonale pamiętamy reklamy obiecujące Polakom emerytury pod palmami, tankowanie samochodów do pełna, luksus, wypoczynek, brak problemów itd. Ktoś to wymyślił, ktoś to zaprojektował, zwłaszcza te 10% za zarządzanie w bardzo długim okresie, które można porównać do usankcjonowanego przez państwo podatku, pobieranego przez prywatne podmioty ze społeczeństwa, żeby nie nazwać tego mocniej, bo można. Do tego ten przerażający przymus. Obywatel musiał się poddać drenażowi finansowemu ze strony prywatnych korporacji, a państwo samo od siebie kupowało za pożyczone pieniądze – własne obligacje.

    KTOŚ TO WYMYŚLIŁ, KTOŚ TO ZAPROJEKTOWAŁ, KTOŚ SIĘ POD TYM PODPISAŁ, W KOŃCU – KTOŚ ZA TYM GŁOSOWAŁ W SEJMIE.

    Jak mamy nazwać ludzi, którzy stworzyli taki system, który zjadał własny ogon, co więcej który generował dług publiczny, a do tego wszystkiego jeszcze zmuszał ludzi do niekorzystnego gospodarowania ich mieniem. Łączne straty, jakie poniosło państwo na tym trudnym do zakwalifikowania systemie można policzyć, podobnie każdy może sobie policzyć, ile stracił na przymusowym, a bardzo drogim zarządzaniu. Przez lata był to najwspanialszy biznes w Europie, nie trzeba było robić niczego, zgarniało się setki milionów za zarządzanie. Jakie to było genialne! Długo jeszcze będą się z nas śmieli! W podręcznikach światowego niewolnictwa, na pewno będziemy przez setki lat wzorcem eksploatacji gospodarczej.
    Społeczeństwo potrzebuje w tej sprawie uczciwości ze strony elit, jej elementem musi być rozliczenie osób odpowiedzialnych, tak żeby żyły wstydem do swojej śmierci, bo niestety nic im nie można w świetle obowiązującego prawodawstwa zrobić, chyba żeby ludzie zaczęli skarżyć polityków o utracone korzyści? Chociaż to także i nic pewnego. Na pewno jednak nie można udawać, że nie ma problemu, bo on jest i będzie jeszcze większy. Dlatego każdy, kto „umoczył się” w kwestii emerytalnej powinien zostać naznaczony. Dla społeczeństwa ktoś musi być winny niskich emerytur, o wiele niższych niż tych, które płaciła Polska ludowa i płaci obecnie Polska przejściowa. Przy dzisiejszym poziomie cen, proponowanie komukolwiek niższej emerytury niż 2000 PLN netto, to forma eutanazji.”

  276. Muszynianka
    4 lipca o godz. 3:29

    Bardzo merytoryczny tym razem wpis……

    Pozwolę sobie na generalizację.
    Elity rządzące w tamtym okresie, bały sie bolszewizmu.
    I zrobiły wszystko, by zdusić w zarodku Republikę Hiszpańską.
    Tyle, że potem, musiały z podobnych motywów dusić tę hydrę w wielu zakątkach świata.
    Interwencje zbrojne, zamachy stanu, wspieranie opozycji i jej organizowanie, trwa do dziś.
    Zbrojnie wymusza sie na biedakach zaakceptowanie ich położenia socjalnego i łupienia ich krajów przez zagraniczne koncerny z zasobów naturalnych.

    Od wojny w Hiszpanii minęło okrągłe 80 lat.
    Metody się nie zmieniły.
    Począwszy od embarga na dostawy, restrykcji handlowych, wyposażania najemników, aż po otwartą zbrojną ingerencję.
    Zmieniło się jedynie hasło- zamiast powstrzymywania bolszewizmu, czy komunizmu, obecnie stosuje sie demokrację i prawa człowieka, zagrożenie terrorystyczne.

    Bez zmiany podejścia do problemu wyzysku krajów zależnych, sytuacja będzie sie ciągnąć w nieskończoność. A winna jest nędza, nie bolszewicy……

    Anarchizm był ruchem potężnym
    Koncepcje Bucharina, Kropotkina czy Trockiego, niekoniecznie współgrały z tymi Stalina, czy Lenina, komunizmem w wydaniu rosyjskim.
    Tylko, kto obecnie na takie niuanse zwraca uwagę?

  277. @tejot
    W warunkach ostrej cenzury troche trudno mi z Toba rozmawiac.
    Popros Johna, zeby pomieszczal na powrot moje wpisy to pogadamy.

  278. Rossi, archeolodzy napisali w r Raporcie, co napisali. Nie znaleźli 60 000 odłamków metalowych na wrakowisku, tylko znaleźli 6 334 części od samolotu, z czego nie wynika, że były to odłamki wybuchowe, tylko „części samolotu”.
    Archeolodzy napisali o rozrzucie szczątków samolotu, ze był mały, a powiększony został przez rozwleczenie przez ciężki sprzęt elementów samolotu. Więc Rossi nie fantazjuj, że rozrzut szczątków był bardzo duży, bo był typowy – taki, jak w innych tego rodzaju katastrofach zderzenia samolotu z ziemią.

    Rossi, napisałeś w jednym z komentarzy o 10 000 ludzi, którzy zbierali szczątki samolotu pasażerskiego strąconego przez libijski wybuch nad Szkocją, co rzekomo ma świadczyć o tym, że w Smoleńsku też był wybuch, ponieważ w Smoleńsku był rozrzut.

    Rossi, piszesz nie na temat. Nad Lockerbie był wybuch na wysokości przelotowej, czyli około 8 000 m. Samolot rozpadł się przede wszystkim nie na skutek wybuchu, ale wskutek sił aerodynamicznych poczynając od miejsca, w którym punktowy wybuch rozerwał poszycie kadłuba.
    W Smoleńsku samolot leciał na wysokości kilku, kilkunastu metrów nad ziemią, więc o żadnym rozrzucie jak nad Lockerbie nie może być mowy i o żadnej analogii ze zbieraniem szczątków na olbrzymim obszarze, bo rozrzut smoleński był bardzo mały, nieznaczny w porównaniu z katastrofą nad Lockerbie.

    Rossi, z tym rozrzutem i dużą ilością odłamków, to zaszło wielki nieporozumienie wśród ekspertów smoleńskich. Nie doczytali oni dokładnie załącznika nr 13, w którym są wskazówki:
    – jeśli wybuch nastąpił na dużej wysokości, to rozrzut jest bardzo duży i należy szukać części na dużym obszarze

    – należy we wraku samolotu szukać odłamków, bowiem urządzenia wybuchowe zamachowe wytwarzają wiele odłamków w czasie wybuchu. Odłamków, uwaga Rossi, pochodzących z tych urządzeń, a nie z kadłuba. nie odłamków rozrzuconych wokół.

    Tych odłamków załącznik nr 13 każe szukać w elementach samolotu w pobliżu, w bezpośredniej bliskości strefy wybuchu. I tu, uwaga Rossi, tylko wtedy, jeśli stwierdzone zostaną oznaki wybuchu na resztkach kadłuba samolotu.

    Rossi, takich oznak na elementach Tu-154 M nie ma. A w szczególności nie ma na słynnym skrzydle, którego zdjęcie sfałszowane przez jakiegoś internautę przedstawił jeden z ekspertów smoleńskich (z tytułem profesora!), co miało być dowodem na wybuch. Rossi, na nie sfałszownych zdjęcich skrzydła nie ma żadnych oznak wybuchu na skrzydle.

    Rossi, jeśli napisałeś o 60 000 odłamków wybuchowych, co rzekomo zostało policzone i zapisane w Raporcie archeologów, to powinieneś pokazać, gdzie, w którym miejscu napisano w Raporcie, że znaleziono i policzono te 60 000 oraz jaką metodą policzono taką ilość odłamków na wrakowisku w Smoleńsku.

    Jeśli piszesz, że większość odłamków–części samolotu nie było policzonych, bo Rosjanie uniemożliwiło dostęp do nich, to bądź poważny i nie konfabuluj tych 60 000 odłamków, tylko napisz, że nie stwierdzono, nie policzono.
    Archeolodzy piszą w Raporcie o znalezieniu 6334 części należących do samolotu (metalowych i niemetalowych). Rossi pisze o 60 000 odłamków metalowych wybuchowych. Z tego wynika, że do sumy 60 000 brakuje 53 666 odłamków metalowych. Jak twierdzi Rossi – były, tylko Rosjanie nie pozwolili. Rossi, czyż nie jest to kuriozalne, że Ty zapewniasz, że było 60 000 odłamków metalowych wybuchowych, a archelodzy nic o tym nie napisali?

    Rossi, archeolodzy znaleźli na trasie lotu samolotu Tu-154M przed upadkiem na ziemię dowody zaczepiania o drzewa – części samolotu o obrobionych (gładkich) krawędziach oderwane od maszyny w czasie zaczepiania o korony drzew. Archeolodzy piszą o tym w Raporcie. Nie chodzi tu o to, ze archeolodzy nie są specjalistami od wybuchów, bo nie są, ale chodzi o to, że na trasie lotu przed przyziemieniem nie znaleziono odłamków wybuchowych (odłamki wybuchowe miałyby krawędzie nieobrobione, poszarpane), co jest jeszcze jednym dowodem, że w samolocie nie było wybuchów, a części te były wyszarpane przez drzewa. Czego ślady zresztą widać na wielu obrazkach przedstawiających szereg drzew na trasie lotu Tu-154M z odłamanymi gałęziami.

    Rossi, najistotniejszym dowodem na to, że w lecącym ku ziemi samolocie nie było wybuchów, są krzyki pasażerów i załogi rozpoczynające się od zaczepienia samolotu o pierwsze drzewo i trwające do upadku samolotu.

    Rossi, dowodem na wybuch byłyby oznaki wybuchu na elementach samolotu. Każdy wybuch, chociażby nie wiadomo jak starannie przygotowany, zostawia tysiące śladów, które nie tylko nie znikają, nie dają się utajnić, lecz rzucają się natychmiast w oczy przy oględzinach szczątków. Takich oznak nie ma.

    Filozofowanie o rozrzucie szczątków Tu-154M w Smoleńsku jakoby bardzo dużym, oraz 60 000 odłamkach wybuchowych, to są wierutne, prostackie kłamstwa, prymitywna próba wprowadzenia w błąd naiwnych, próba bazująca na niekompetencji badawczej smoleńskich ekspertów w rodzaju profesorów od puszki po coca coli i parówek pękających podczas gotowania.
    Pzdr, TJ

  279. Nie można być członkiem PiSu , a już napewno robić w nim kariery i publicznie wątpić w teorię zamachu na samolot smoleński. Wiara w te teorie , to pisowskie wyznanie wiary.
    Teori na temat samego przeprowadzenia zamachu dzięki, jak to nazywa Rossi „śledztwa obywatelskiego” pod kierownictwem Macierewicza , było wiele. Większość z została porzuconych i obecnie wykrystalizowała się z tych wszystkich teori „konkluzja” o dwóch wybuchach na pokładzie . Chodzi tu ciągle o osiągnięcia „śledztwa obywatelskiego z okresu opozycyjnego PiSu. Obecnie PiS znajduje się u władzy i do dyspozycji stoją mu wszystkie środki państwowe i dostęp to ukrywanych przedtem przed społeczeństwem informacji , co napewno jeszcze podmurowało „konkluzję” o dwóch wybuchach.
    Jestem przekonany ,że ta słuszna „konkluzja” nie wymagająca dowodów, wkrótce zostanie przez odpowiedni organ państwowy ostatecznie udowodniona .
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/od-wyciekow-z-silnika-i-strzałów-w-smolensku-po-dwa-wybuchy-tak-zmienialy-sie-teorie-macierewicza,416554.html

  280. Mauro Rossi

    Ostrożnie z powoływaniem się na „1984” Orwella.

    Jak twierdzą historycy literatury do napisania tej książki zainspirowała go praca w BBC.

    Pokój „101” – pamietasz?

    Swoją drogą nieźle rozbawiłeś mnie powoływaniem się w Polsce AD 2016 akurat na tę ksiązkę.

  281. Nie można być członkiem PiSu , a już napewno robić w nim kariery i publicznie wątpić w teorię zamachu na samolot smoleński. Wiara w te teorie , to pisowskie wyznanie wiary.
    Teori na temat samego przeprowadzenia zamachu dzięki, jak to nazywa Rossi „śledztwa obywatelskiego” pod kierownictwem Macierewicza , było wiele. Większość z została porzuconych i obecnie wykrystalizowała się z tych wszystkich teori „konkluzja” o dwóch wybuchach na pokładzie . Chodzi tu ciągle o osiągnięcia „śledztwa obywatelskiego z okresu opozycyjnego PiSu. Obecnie PiS znajduje się u władzy i do dyspozycji stoją mu wszystkie środki państwowe i dostęp to ukrywanych przedtem przed społeczeństwem informacji , co napewno jeszcze podmurowało „konkluzję” o dwóch wybuchach.
    Jestem przekonany ,że ta słuszna „konkluzja” nie wymagająca dowodów, wkrótce zostanie przez odpowiedni organ państwowy ostatecznie udowodniona .

  282. Z dystansu
    4 lipca o godz. 11:17

    „Nie można być członkiem PiSu , a już napewno robić w nim kariery i publicznie wątpić w teorię zamachu na samolot smoleński”.

    Hipoteza o eksplozjach w samolocie to punkt dojścia, wynikający z analizy naukowców. Punkt wyjścia antypisa to „włamanie do garażu na Pradzie” i to zanim jeszcze Lasek i Miller przedstawili swój raport.

    Jeśli nie czujesz różnicy to nic na to nie poradzę.

  283. Rossi
    Ja się pytam kiedy wreszcie tą waszą naukową „hipotezę”, „konkluzje” udowodnicie ?
    W końcu teraz macie całkiem inne możliwości jak „śledztwo obywatelskie”.
    Nie czujesz tej różnicy ?

  284. Bar Norte
    4 lipca o godz. 10:47

    Ostrożnie z powoływaniem się na „1984” Orwella.
    „Jak twierdzą historycy literatury do napisania tej książki zainspirowała go praca w BBC”.

    Pamiętam jak w latach 80. publicysta „Polityki” Z. Kałużyński też przestrzegał, by nie kojarzyć tej powieści (wyszła w samizdacie) z komunizmem. Cenzura na Mysiej była podobnego zdania. Niektórzy lewicowi historycy pomijają co Orwell na własne oczy widział w Hiszpanii, a co dalekie jest od wyidealizowanych wyobrażeń salonowych rewolucjonistów. W BBC Orwell zdaje się był tylko free-lancerem, nie miał predyspozycji do pracy w radiu ze względu na płaski głos. Poza tym raczej nie dam się przekonać, że w BBC szalała wówczas, jak i dziś, prawica, chyba że przedstawisz dowody.

  285. Z dystansu
    4 lipca o godz. 12:52
    „Ja się pytam kiedy wreszcie tą waszą naukową „hipotezę”, „konkluzje” udowodnicie”?

    Zwróć się z zapytaniem obywatelskim do szefa MON, a nie do mnie. Co ja mam z tym wspólnego?

  286. tejot
    4 lipca o godz. 10:26

    Nie męcz się dłużej, poczekaj na rozwój wypadków.
    Dajmy się zaskoczyć.

  287. @Mauro Rossi
    29 czerwca o godz. 23:48
    „… ale może ateistom więcej wolno.”

    Niewiele wiesz o ateistach – logicznie oni mają gorzej – nikt ich nie rozgrzesza. Chyba, że uważasz, że nie mają zdolności odróżniania dobra od zła, ale i tak pogląd, że jednym wolno więcej od innych nie jest usprawiedliwiony .

    @Mauro Rossi
    30 czerwca o godz. 0:02
    „Jak najbardziej cywilizowani (Japończycy), ale zauważyłeś, że to oni chodzą w spodniach, a nie my w kimonach? Jak myślisz, dlaczego?”

    Czyli są cywilizowani bo przyjęli nasze stroje i zrezygnowali z własnych ? Albo może przyjeli od obcych to co wygodne.
    Najwyraźniej bardziej im się podobają spodnie niż sutanny. Zdaje się, że chciałeś zasugerować, że nasza kultura zwyciężyła – to wniosek nieuprawniony, ale cóż – odnajduję tu chęć do dzielenia na sorty ( nasz sort lepszy – nasze spodnie ?)

    @Mauro Rossi
    4 lipca o godz. 3:03
    „I wyobraź Pan sobie, że na tym kartoflisku trzy dni wcześniej, flotyllą trzech samolotów, wylądował niejaki Donald Tusk ze świtą oraz sam Władimir Władimirowicz Putin.”

    To przecież oczywiste: kartoflisko miało swoją polityczną agendę. Jednych przyjmowało innych wprost przeciwnie. 🙂 Niejaki Lech Kaczyński ze świtą poległ.

    Twoja płodność MR jest zaiste szokująca, a do tego kontrowersyjność skłaniająca do polemiki (łatwo, wydaje się, rozprawić się z „nonsensami” ). Niedostatek, natomiast, racjonalności zniechęca mnie do polemik, ale od czasu do czasu „muszę, inaczej się uduszę” . Zadziwia tylko ta spójność przekazu MR z niesalonowym nurtem publicystyczno/politycznym, co budzi wątpliwości co do samodzielności myślenia. Pamietam taki przedmiot na studiach: „Nauki polityczne”. Tam uczono cytatów, najlepiej na pamięć (Marks, Lenin, Stalin) i argumentowania na ich rzecz. Czyżby PRL wracał aż tak dosłownie ?
    Proponuję Ci, znaleź sobie coś co odróżni Cię od Macierewicza, Brudzińskiego czy Kaczyńskiego, abyś nie uchodził za reprodukcję.

    Weź przykład z Wiesiek59, który też jest płodny(w zakresie komentarzy). Nie jest ortodoksem i trudno go podejrzewać o niesamodzielność myślenia – chociaż z wieloma jego poglądami się nie zgadzam…

css.php