Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.09.2016
niedziela

Są jeszcze sędziowie w Polsce

4 września 2016, niedziela,

Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich stanowi ważne i pomyślne wydarzenie, zwłaszcza że od pewnego czasu sądy i sędziowie są ostatnim szańcem w obronie demokracji w naszym kraju.

Władza wykonawcza i ustawodawcza – skupione w rękach PiS – nie ukrywają swojej niechęci wobec trzeciej władzy, m.in. jako rzekomej zapory dla reform, „trzeciej izby parlamentu” etc. Obóz Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry nie ustaje w wysiłkach, by zdyskredytować sędziów, sądy i Trybunał – że rozpatrują mało spraw, że są leniwi, że dużo zarabiają, że wywodzą się z poprzedniego systemu, że Bóg wie co.

O ile z przejęciem i ubezwłasnowolnieniem innych filarów systemu (służba cywilna, służby, media publiczne, służba zagraniczna itd.) poszło władzy łatwiej, o tyle władza sądownicza stanowi twardszy orzech do zgryzienia. Wiele osób zatroskanych o stan demokracji patrzy z uwagą i nadzieją, jak zachowają się sędziowie, oni bowiem odgrywają ważną rolę i są bardziej chronieni od zwykłych pracowników.

Kongres Sędziów spełnił oczekiwania i dowiódł, że jeszcze niezależność nie zginęła. Oczywiście, większość sędziów nie uczestniczyła w Kongresie, ale to nie znaczy, że wszyscy są mu przeciwni. Niektórzy realizują się inaczej. Np. sędzia Barbara Piwnik, bardzo szanowana, powiedziała mi w Radiu TOK FM, iż o jej postawie decydują jej wyroki i miejsce sędziego jest w sali sądowej.

Tym nie mniej tysiąc sędziów wzięło udział w Kongresie, co stanowi wydarzenie bez precedensu. Nikt z zaproszonych władz – prezydent, premier, minister – nie przyszedł i nie skorzystał z okazji, by posłuchać, a może i przemówić. Przeciwnie – stanowisko władz i propagandy oficjalnej jest jasne: to tylko 8-9 procent wszystkich sędziów, można powiedzieć „opinia prywatna” małej części środowiska. Jednak każdy uczciwy obserwator musi przyznać, że na sali znajdował się kwiat sądownictwa polskiego, a przemówienie nestora sędziów, prof. Adama Strzembosza, na długo pozostanie w pamięci, nie tylko sędziów, ale i nas, którzy patrzymy na sądownictwo jako na okręt flagowy demokracji.

Uchwały przyjęte przez Kongres (przy minimalnej absencji lub sprzeciwie) nie pozostawiają złudzeń, że alarm z powodu zakusów na demokrację i państwo prawa jest uzasadniony, a nie jest to zachcianka „odsuniętych od koryta” zwolenników jednej gazety itp. bzdur. Kongres „z całą stanowczością stwierdza, że w dotychczasowej historii wolnej Polski sędziowie różnych szczebli sądów i trybunałów nie byli przedmiotem tak drastycznych działań zmierzających do obniżenia ich autorytetu”.

Kongres wezwał do „poszanowania wyroków TK i ich publikowania, wyraził sprzeciw wobec odmowy powołania przez prezydenta kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sadownictwa, uznał to za krok w kierunku upolitycznienia funkcji sędziego oraz ograniczenia niezawisłości sędziowskiej”. Z dezaprobatą potraktowano „ustawy naprawcze” TK.

Uchwała domaga się przekazania nadzoru administracyjnego nad sądami powszechnymi i wojskowymi pierwszemu prezesowi Sądu Najwyższego, ograniczenia czynnika politycznego przy powoływaniu sędziów, także TK. „Od wielu lat obserwujemy, że władza ustawodawcza i wykonawcza podejmują działania mające na celu podporządkowania sobie władzy sądowniczej. Proces ten w ostatnim czasie uległ znacznej intensyfikacji”.

Tyle Kongres. Jego uchwały są jednoznaczne, acz łagodniejsze od wypowiedzi wybitnych sędziów i prawników, którzy uważają, że w Polsce już doszło do zmiany ustroju oraz że nasz kraj przestał być państwem prawa. Od uniewinnienia przez prezydenta – niewinnego w świetle prawa – kolegi partyjnego, poprzez ekspresowe nocne nominacje i zaprzysiężenia, niekończący się kryzys wokół TK, aż po połączenie funkcji ministra i prokuratora generalnego i ręczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości – wszystko to uzasadnia zwołanie Kongresu i jego Uchwały. To ważny krok w kierunku umacniania społeczeństwa obywatelskiego i nie ostatni, gdyż czeka nas zgromadzenie obywateli kultury.

Nie można umywać rąk, nie wystarczy uprawianie własnego ogródka, trzeba się organizować, protestować i proponować drogi naprawy Rzeczypospolitej. Tak jak postąpili sędziowie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 312

Dodaj komentarz »
  1. Śpieszmy sie…, bo…. i tak dalej. Odnosi się również do sądownictwa.

  2. Sędziów trzeba w końcu rozliczyć. Dosyć już tolerowania tego państwa w państwie. Ilu sędziów skazano prawomocnym wyrokiem w latach 1989-2015? Na palcach jednej ręki można policzyć? Dziewięciu sędziów (nominatów PO) upolitycznionego trybunału konstytucyjnego omawiało we własnym gronie sprawy nie kontaktując się z pozostałymi trzema sędziami (nominatami PiS). Ujawnione maile pokazały prawdziwe oblicze Rzeplińskiego i spółki.

    „Koleżanki i koledzy w liczbie 9, Przepraszam, że zawracam głowę w czasie krótkich wakacji.
    Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pilną potrzebę przygotowania znajdujących się w naszych referatach spraw K z 2016 r. dotyczących nowych, kontrowersyjnych ustaw zaskarżonych przez RPO czy posłów. Jest ze wszech miar pożądane, aby wiele takich spraw zostało osądzonych najpóźniej do połowy grudnia. To wymagałoby przedstawienie projektów na pierwszą naradę najpóźniej do końca września.

    Pozdrawiam
    St.

    PS No i Andrzej powienien jak najszybciej przedstawić projekt wyroku o bestiach.”

  3. Gazeta Polska informuje , że najbliższa rodzina sędziego Rzeplińskiego była na utrzymaniu fundacji, finansowanej przez Sorosa.
    Czy to prawda ? To byłby przykład „subtelnych” powiązań w systemie „prawa” obecnie nas obowiązującego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ciekawa dyskusja w Krakowie. W ramach dekomunizacji zagrożony jest byt nazwy dość popularnej, nie tylko w Gzowie – sorry, w Krakowie, ale w setkach innych miast i miasteczek w Polsce: ulicy Dworcowej.

    Jest na przykład kontrowersyjna ulica Dworcowa. Część mieszkańców myśli, że to ulica związana z dworcem pkp, a to nie jest ulica związana z dworcem pkp, tylko z Dworcowem. Jest pytanie związane z życiorysem, ale warto by go poznać – powiedział radny PiS.

    Dworcow żył naprawdę. Nikołaj Dworcow był radzieckim pisarzem.

    Na fejsbuku sa inne przykłady:

    Klonowa, Owocowa, Szyszkowa, Fioletowa, Ryżowa

    Na przykład: ul. Fioletowa – jej patron Iwan Timofiejewicz Fioletow (ros. Ива́н Тимофе́евич Фиоле́тов, ur. 1884 we wsi Tugołukowo w guberni tambowskiej, zm. 20 września 1918 między stanicami Pieriewał i Achcza-Kujma na Kolei Zakaspijskiej) – rosyjski rewolucjonista, działacz komunistyczny, jeden z liderów Komuny Bakijskiej.

    Co raz bardziej rozrywkowe są wieści z Polszy. Zapasy wokół ustroju sądów powszechnych i niezawisłości sędziowskiej to naprawdę drugorzędna i zbyt poważna sprawa.

    Ukochany kraj, umiłowany, kraj, ukochane i wioski, i miasta ….

  6. Na razie sędziowie jeszcze są, nie wiadomo co będzie dalej. Pewnie Pan Zbyszek będzie wydawać wyroki zaocznie.

  7. Problemem będzie klauzula sumienia pracowników wymiaru sprawiedliwości.Można przyjąć,że 90 procent pracowników to katolicy gotowi realizować dla świętego spokoju zasadę: wola Boga powinna iść przed wolą ustawodawcy ludzkiego.Czy katolickie rządy PiS zmienią podejście stosujących jeszcze świeckie prawo bo teraz wszelka władza od Boga pochodzi w tym ustawodawcza. Tak sobie myślę,że na poziomie parafii sędzia katolik będzie pokornym parafianinem dla świętego spokoju aby nie wyróżniać się i przyjmie wyroki boskie z pokorą.

  8. @lider4
    No to dzisiaj swym wpisem zarobiłeś na porządną miskę ryżu i na uścisk dłoni Prezesa Wszystkich Prezesów. Pisz dalej w tym tonie to zarobisz na kawałek mięsa. Tęsknisz za zamordyzmem?

  9. Są sędziowie.
    I jest nadzieja, że prezesik i jego grupa kolesi zostanie zatrzymana mimo poparcia kk.

  10. Szanowny panie redaktorze, właśnie, żeby zapobiec argumentom, że to tylko 9% sędziów w Polsce brało udział w kongresie, uchwały kongresu mają być głosowane na zgromadzeniach ogólnych wszystkich sądów. Nastroje wśród sędziów są takie, że nie powinno być kłopotów z pozytywnym głosowaniem za uchwałami. Co do głosowania na kongresie to w przypadku dwóch pierwszych uchwał tylko był jeden głos sprzeciwu i 9 wstrzymujących się. Na 1000 sędziów! Uchwała trzecia dotycząca sędziów w Turcji była przyjęta przez aklamację.

  11. „Nie można umywać rąk, nie wystarczy uprawianie własnego ogródka, trzeba się organizować, protestować i proponować drogi naprawy Rzeczypospolitej.”

    Ogródek w samej rzeczy to duzo za malo ale moze by zaczac jednak od wyrwania w nim chwastow ( np 31 sierpnia o godz. 9:07 , 4 września o godz. 16:2) bo calkiem zdziczeje jezeli jeszcze tego ” nie zrobil”
    Wszyscy bez wyjatku blogowi madrale (.. .. .. ) itd (i tymi ich ” koszaco – skomplikowanymi intelektualnie ” osobowosciami ) umyli raczki w deszczowej wodzie ( udajac , ze pada) a tu chyba jest cos do zrobienia ? Kliknac choc w brudna raczke , za duzo roboty ? Nie ma powodu ?
    Czytamy tylko , mlaskajac , wlasne o dM wpisy ?
    Jezeli nie jest lamane prawo to przynajmniej sa lamane jakies zasady.
    Czy mam napisac , ze podobno JK odziedziczyl agenture GRU (?!) po swoich kuzynach ?
    „Czy to prawda ? To byłby przykład „subtelnych” powiązań w systemie”
    Z calym szacunkiem ale „proponować drogi naprawy” , komu ? Czym sie objawia brak fantazji Polakow (brak f. opozycji , przerazajacy) cytowalem niedawno .

  12. Nie tylko sędziów nie dojść skazano .
    Co jest z innymi grupami zawodowymi ?
    Czy skazano dojść :
    prokuratorów,
    lekarzy,
    księży,
    a przedwszystkim polityków ( Kamiński się nie liczy) ?
    Oczywiście nie dojść, nie wspominając wielu innych grup zawodowy także zaniedbanych w tym zakresie.
    Wiele pracy jeszcze przed PiS-em .

  13. @lider4
    Gdybyś przeczytał wyjaśnienie sędziego Biernata, tobyś wiedział, ze maile dotyczące pracy Trybunału rozesłano do 9 sędziów, bo tylko oni zajmują się praca merytoryczną, przygotowują projekty orzeczeń, pozostali piszą tylko zdania odrębne i mimo wielokrotnych próśb ze strony prezesa i wiceprezesa przygotowaniem spraw zawisłych w trybunale się nie zajmują.

  14. Ciekawie mówił o tym dzisiaj Żakowski w Loży Prasowej.

    @Lider4
    Z czego rozliczyć? Z tego, że sędziowie, za którymi w poprzidich kadencjach głosował PiS (popatrz, niektórzy jeszcze mają pamięć) nie chcą realizować jego polityki? Śmieszne.

    @woytek
    I dlatego sędzią powinny być tylko osoby nie pposiadające rodziny ani znajomych. Ewentualnie kot w domu może być.

  15. Jacobsky
    4 września o godz. 16:38

    Tak jest. Polska to ciekawa kraj. Ciekawa psychiatrycznie, bo wież Ajflów u nas nie ma, ni Burdżkalifów też niet.

    Weźmy taką poduszkę – do skasowania. Skonstruował ją znany wróg Polski, Poduszakow, Anatolij Aleksandrowicz.
    Rower – to samo, do wycofania z użyku. Posiada wadę konstrukcyjną (tylko 2 koła), przez co się ciągle przewraca. W ramie ma zainstalowane 3 wybuchy trotylu. Wszystko to zrobił znany wróg Narodu Polskiego – Rowerow, Konstanty Igorowicz.
    Jeszcze gorzej z taczką: zostanie zlustrowana, ma tylko 1 koło! Skonstrował ją bezwzględny wróg nasz – Taczkow, Igor Konstantynowicz.

  16. @olborski

    Swoją skromną nóżkę dałem do podkucia i nawoływałem, także na tym blogu, aby przestać – dla wygody podopiecznych pedagogiki bezwstydu – zaokrąglać pi do 22/7.

    Na studiach matematycznych niestety będzie teraz wykładane, że liczby przestępne wymyślił Szatan, a liczby algebraiczne pozostały w dorobku dobrego boga.
    Pierwszy kataster w teorii liczb sporządził Leopold Kronecker przypisując liczby niewymierne ludziom. Legenda głosi, że stworzenie pierwiastka z dwóch śmiałek przepłacił śmiertelną kąpielą.

    Na liczby zespolone przeciwników dobre zmiany liczyć nie można, bo część partii Razem oraz Matusz Morawiecki liczą za pomocą liczb urojonych.

    W polonistyce też będzie doktrynerstwo, bo @Mauro Rossi rozumie tylko pisowski szyk zadania. Zanim dobra zmiana skieruje parowóz dziejów na ślepy tor, to kolejna miesięcznica zostanie zakłócona przez kapłanów Kościoła Latającego Makaronu Aldente upominającego się o zaprzestanie szczepień świń. Skoro Pan zesłał pomór na trzodę, to nie należy się sprzeciwiać woli bożej. A Andrzej Rzepliński ma konto na Kajmanach zasilane przez Monsannto.

    Komisja majątkowa skrzywdziła scjentologów, co stara się naprawić Naczelnik.

    Audytowanie
    Centralną praktyką w scjentologii jest „audytowanie” (ang. auditing z łac. audire’ „słuchać”), polegające na sesjach terapeutycznych sam na sam z tzw. „audytorem” lub „doradcą”.

    A komisja majątkowa zignorowała zasługi Toma Cruise w zwalczaniu prawosławnych Su-27.

  17. W Maklemburgii Pomorzu Przednim wyniki wyborów zgodnie z przewidywaniami – wg exit poll.

    Swoją drogą daje do myslenia, że w kraju związkowym liczącym około 1 300 tysięcy mieszkańców drugie miejsce w wyborach, detronizując CSU, zajmuje partia (AfD), która jeszcze dwa lata temu liczyła 327 członków (wg Wiki).

  18. Taaak, XXI wiek, środek Europy, państwo członkowskie Unii i NATO, jak to wspaniale że są jeszcze sędziowie którzy bronią demokracji. Należy sprawdzić czy nie zamieniliśmy się na miejsca z Białorusią jak nikt nie patrzył. Przepraszam za zgryźliwość ale wobec tego co się dzieje zostaje… facepalm.

    Oczywiście dobrze że bronią, szkoda że muszą.

  19. Korekta komentarza z 19,20

    Ma być „detronizując CDU”.

  20. @Mauro Rossi

    zaproponował – pośrednio – abym został wyznawcą Zbysiowej sprawiedliwości:

    Udowodnij, że nie jesteś przestępcą!

    Sprawa nie jest beznadziejna, a nadzieję pokładam w pomocy rzeszy potomków Abla żyjących w Polsce i tolerujących nauczanie Franciszka jako mało szkodliwe.

    Na wszelki wypadek zdaniem przeczącym odszczekuję nienapisane jeszcze posądzenia:

    Mauro nie jest klamcą?

    Jeśli szanowny kolego sądzisz, że prace matematyczne przedstawione w procesie doktoryzacji będzie opatrywał puentą c. b. d. o. biskup wskazany przez Naczelnika, to się dowiesz, że tylko te poplamione wazeliną.

    A co do handlu w święta, to przewiduję iż handlowcy będą mieli święto nieruchome w dniu kończącym pierwszą dekadę miesiąca.

    Wszystkim pesymistom przekonanym iż dobra zmiana jest trwalsza niż polskie pszczelarstwo ofiarowuję czerwony tulipan.

    https://youtu.be/NUVsHCD-xas

    Mam odpowiedź jak żyć: poczekać na jutro gdy się pokłócą o to, kto w TKM jest zawarty w my.

  21. Szanowny Tanako (4 września, godz. 18:38)!
    Ciągnąc za Jacobsky’m (4 września, godz. 16:38) wątek tak szkodliwych dla prawdziwych Polaków pierwszego sortu, rosyjskich wynalazków, specjalnie sprokurowanych przez Rosjan, zapomniałeś o klatce schodowej, wymyślonej specjalnie przeciw Polsce przez Aleksieja Iwanowicza Schodowa. Ileż to naszych rodaków „potkło” się na tym diabelskim iście wynalazku, czasem łamiąc nogi, a nawet niekiedy tracąc życie.
    A sytuacja może być bez wyjścia, ponieważ zastąpienie tego diabelskiego urządzenia windą nie wchodzi w rachubę, ponieważ windę wynalazł Iwan Alesiejewicz Window. I tu przechlapane mają też Angole, bo dziurę w ścianie budynku załataną szkłem oprawionym w ramę, nazwali właśnie window, a dla niepoznaki nazwę tę wymawiają jako „łyndoł”, a ta wymowa pochodzi od polskiego „łokno”.
    Pozostaje więc drabina. O nie! Bo to wynalazek Anatolija Igorowicza Drabinina, którego rodzina pochodzi z okolic Smoleńska, i od wieków zajmowała się sadzeniem brzóz w miejscach aktualnie słusznych politycznie (nazwijmy to delikatnie).
    I o to chodzi, aby Polaków gorszego sortu wygonić z pięter i sprowadzić do parteru. A czuwać będzie nad tym specjalna ekipa, w której za sprowadzanie do tam sędziów nieposłusznych dobrej zmianie odpowiedzialny będzie Lider4.
    Pozdrowienia

  22. Lemat czyli twierdzenie wstępne:

    https://youtu.be/seg-2BXMPpc

  23. Dla dociekliwych
    Afekt Prezesa do Orbana jako twórcy zupełnie nowej konstytucji i dobrej zmiany na Węgrzech
    A propos miłości Prezesa Jarosława do Orbana, Jest to afekt interesowny. System rządów i system prawa na Węgrzech bardzo spodobał się Prezesowi Jarosławowi. System ten jest zrealizowanym pomysłem Orbana na tzw. demokrację suwerenną, cokolwiek ten termin miał oznaczać. W przypadku Orbana oznacza to rządy silnej reki w imieniu suwerena i z powoływaniem się na suwerena jako dawcy najwyższej władzy. Prezes najwyraźniej chce tego samego w Polsce.

    Prezes zapewne chciałby skorzystać ze szczegółowych korepetycji Orbana w sprawie systemu prawnego na Węgrzech, o którym Prezes marzy jako o wygodnym narzędziu do moszczenia się PiSu u władzy na dalsze kadencje pod jego światłym kierownictwem.

    Za rządów partii Orbana (plus koalicjant) na Węgrzech zmieniono błyskawicznie konstytucję. Przestudiowałem tę zmieniona węgierską konstytucję i natknąłem się na pewne poważne różnice pomiędzy konstytucją polską, a węgierską.

    W konstytucji węgierskiej zawarta jest bardzo obszerna preambuła nosząca nazwę „Wyznanie wiary”, w której wałkowane są wartości, dokonania i cele do zrealizowania dla wspólnoty narodowej węgierskiej oraz znajduje się tam przy okazji tego wałkowania obszerne omówienie roli tradycji jako źródła wartości dla wspólnoty węgierskiej oraz siły narodu od św. Stefana począwszy.

    Wyznanie wiary jest bardzo długie i w zasadzie mogłoby być wstępnym rozdziałem dowolnego podręcznika wychowania obywatelskiego przeznaczonego do użytku w państwie tak zwanej. demokracji suwerennej.

    Druga część konstytucji węgierskiej, to artykuły numerowane cyframi rzymskimi i arabskimi dotyczące parlamentu, prezydenta i rządu. Nie doczytałem się w tych przepisach żadnej wzmianki o trójpodziale władzy na ustawodawczą, sadowniczą i wykonawczą.

    Są tam następujące przepisy (deklaracje):

    a) „Naród sprawuje władzę za pośrednictwem wybranych przez siebie przedstawicieli, a w wyjątkowych przypadkach – bezpośrednio.”

    b) „Źródłem władzy publicznej jest naród.”

    c) „Funkcjonowanie państwa węgierskiego opiera się na zasadzie podziału władz”

    d) „Na Węgrzech najważniejszym organem władzy przedstawicielskiej narodu jest Zgromadzenie Krajowe”

    Jest mowa o władzy publicznej, o władzy przedstawicielskiej, nie znalazłem nic o trójpodziale władzy.

    O trójpodziale władz w Polsce stanowi artykuł konstytucji:

    „Art. 10. 1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.”

    Dlaczego podobnego artykuły nie ma w konstytucji węgierskiej – nie mam pojęcia. Czy musiał być?

    Wg konstytucji węgierskiej:

    „Na Węgrzech najważniejszym organem władzy przedstawicielskiej narodu jest Zgromadzenie Krajowe ”
    Jak wynika z powyższego zapisu konstytucyjnego tamtejszy parlament jest organem władzy przedstawicielskiej. Co z ustawodawczą ? -Nie wiadomo. Parlament węgierski według konstytucji jest władzą tylko przedstawicielską, a nie ustawodawczą.

    To pewnie bardzo się podoba Prezesowi. Bo takie sformułowanie otwiera drogę do dominacji parlamentu we wszystkich dziedzinach władzy jako że parlament jest według tego przepisu przedstawicielem tzw. suwerena, a tym samym jest wykonawcą jego woli, jest najwyższą władzą oraz nie istnieją żadne zastrzeżenia co do kontroli i równowagi władz.

    O czym (o suwerenności parlamentu rozumianej jako prymat władzy przedstawicielskiej nad sądowniczą, która nie jest przedstawicielską) ogródkami, eufemistycznie i pokątnie wspominają bardzo często eksperci PiSowscy – teoretycy prawa.

    Poza tym w konstytucji węgierskiej jest taki przepis:

    „Oficjalną walutą Węgier jest forint.”

    Koniec. Kropka. Nic więcej nie ma o forincie, co pozwala się domyślić, że wprowadzenie waluty euro na Węgrzech jest konstytucyjnie zablokowane.
    Marzenie Prezesa jest dokładnie takie samo – by w Konstytucji polskiej zaistniał przepis – oficjalną walutą Polski jest zloty.

    Konstytucja węgierska nie nazywa się oficjalnie „Konstytucja” lecz „Ustawa zasadnicza”. Zastanawiałem się dlaczego tak jest. I doszedłem do pewnego wniosku opartego na fakcie, ze poza konstytucją na Węgrzech funkcjonują tzw. „Ustawy organiczne”.

    Są to ustawy bardzo zasadnicze, bowiem potrzebują do uchwalenia większości aż 3/4 głosów w Parlamencie (konstytucja tylko 2/3 głosów). Jak dotychczas uchwalono na Węgrzech 30 takich ustaw. Wszystko, co jest deklarowane w konstytucji jest uściślane w ustawach organicznych od A d0 Z.
    Tu powstaje pytanie – czy TK węgierski może badać zgodność ustaw organicznych z konstytucją, skoro one same są interpretacją konstytucji uchwaloną większością 3/4 głosów?

    Ustawy organiczne są interpretacją konstytucji, w zasadzie czego tu ma szukać TK?

    Podsumowanie
    Kilka konkluzji wynikających z lektury konstytucji węgierskiej. Zakładam, że nie pominąłem czegoś.

    1) W konstytucji węgierskiej nie ma zapisu o trójpodziale władzy

    2) Konstytucja węgierska ustanawia jako walutę węgierską forint, co na amen blokuje przyjęcie euro przez Węgry, choć Węgry podpisały traktaty unijne, które obligują do przyjęcia euro, lecz bez podania terminu.
    3) Wygląda na to, że system prawny na Węgrzech jest oparty na następującej hierarchii

    a) Konstytucja mająca nazwę oficjalną Ustawy Zasadniczej

    b) Ustawy organiczne, które są uchwalane większością 3/4 głosów i są uzupełnieniem konstytucji, jak wynika z tej większości 3/4, kardynalnym, nadrzędnym w stosunku do ustaw zwykłych

    c) Ustawy zwykłe, które muszą być zgodne z konstytucją oraz z ustawami organicznymi

    W konstytucji węgierskiej ciekawy jest artykuł R, ustęp 3:

    „Przepisy Ustawy Zasadniczej należy interpretować zgodnie z ich celami, określonymi w narodowym wyznaniu wiary zawartym w Ustawie Zasadniczej oraz zdobyczami naszej historycznej konstytucji.”

    Pierwsza część konstytucji, jak sama konstytucja ją nazywa, jest narodowym wyznaniem wiary. Powstaje kolejne pytanie – kto ma interpretować „narodowe wyznanie wiary”?

    Zastanawiałem się też dlaczego Prezes Jarosław głosi uparcie potrzebę napisania konstytucji polskiej na nowo. Otóż jest to wierne naśladownictwo Orbana.

    Prezesowi marzą się dwie rzeczy do wykonania, rzeczy zbawcze dla narodu, wyzwolenie go z miazmatów komunistycznej przeszłości i konstytucyjne ustanowienie wartości, które mają być najdroższe prawdziwym Polakom.
    Pzdr, TJ

  24. Mateusz Morawiecki swoje przewidywanie powrotu setek tysięcy Polaków z Wielkiej Brytanii ozdobił uzasadnieniem mówiącym o lęku przed napaściami na Polaków ze strony Brytyjczyków.

    Każdy ma prawo do złudzeń co do przyszłości swojej i przyszłości reszty świata.
    Ja temu polskiemu wizjonerowi raczej wskazywał bym ostrożność i zaplanowanie spacyfikowania powracających, bo mogą mu sprawić kłopoty już pierwsi powracający.

    Niewiele godzin po pogrzebie napadniętego Polaka w tej samej miejscowości napadnięto ponownie Polaków i tym razem pojedzie ponoć na miejsce trzech polskich ministrów.

    Otóż Polacy w wielkiej Brytanii wiedzą, że królowa jest tylko strojną patriotką i po powrocie do Polski nie znieśli by wtrącania się do stanowienia prawa w Polsce przez Głowę Państwowej Religii Smoleńskiej.

    Za Kanałem Angielskim nie może mała Polka i mały Polak nie pójść do przedszkola, a w Polsce to może najczęściej tylko odpowiedzieć na pytanie:
    Kto ty jesteś?
    w sposób upragniony przez naszość:
    Polak mały.

    Gdyby wracali Polacy to najczęściej do domów zaniedbanych przez pozostawionych w Polsce rodziców. I wiejscy będą chcieli wrócić do miast. A tam zastaną koczujących górników.

  25. guzdra

    „Ja temu polskiemu wizjonerowi raczej wskazywał bym ostrożność i zaplanowanie spacyfikowania powracających, bo mogą mu sprawić kłopoty już pierwsi powracający.”

    Jak na razie to mają kogo pacyfikować.

    Jak czytam w tym miesiącu W-wę odwiedzą zastępy protestacyjne pielęgniarek, ratowników, fizjoterapeutów, górników z kopalni Makoszowy, plantatorów jabłek, ziemniaków, robotników z PZL Świdnik … .
    A to tylko wyrywkowe zestawienie.

    Jak sadzę rozpoczęta kilka dni temu „Kampania przeciw prawnikom” może w obliczu tych wydarzeń stracić planowane znaczenie.

  26. Dawno nie zaglądałam do komentarzy pod wpisem red. Passenta.
    Tym razem zajrzałam i jestem pozytywnie zaskoczona.
    Wprawdzie nie zamierzam pisać własnych komentarzy, ale do wpisów będę zaglądała.
    Pozdrawiam blogowiczów, których rozpoznaję pod nowymi nickami i tych, co się starych trzymają.

  27. &byk w jednym z ostatnich komentarzy niedzielnych pod poprzednim wpisem gospodarza pośrednio odwołał się do stwierdzenia Mateusza Morawieckiego brzmiącego w dowolnej interpretacji tak:
    Bez mózgu Państwa nie damy rady.

    Bez dalszych zagłębień się w postulowany byt Mózg Państwa przeszedł @byk do wsparcia eksperckiego Naczelnego Wizjonera Polskiej Gospodarki mówiącego o zastąpieniu robotami Polaków nieprzychylnych dobrej zmianie.

    Więc szanowny kolego zakochany w angielskich poetach wskazuję ci, że tabetycy zostaną zastąpieni przez osoby przekonane, iż polskie małosolne są lepsze od rosyjskich. No i uczulam cię na napój Faryzeusz podawany w Astorii w Busku. Możesz także wypić Bolszewika goń!

    Raz maleńka Fryderyka
    Miała dziadzię tabetyka.
    A że stąpał dość niezdarnie,
    Dziecię pusty śmiech ogarnie.

    «Przestań — rzecze jej na to staruszek łagodnie — 
    I ja biegałem niegdyś żwawo i swobodnie,
    A że mi dziś chodzenie idzie jak po grudzie, 
    To dlatego, żem w pracy żył ciężkiej i trudzie.»

    Dobre dziecię, zawstydzone,
    Poszło płakać aż na stronę;
    Odtąd zawsze w czci głębokiej
    Podpierało starca kroki.

    Pamiętajcie, drogie dziatki,
    Nie żartować z ojca, matki,
    Bo paraliż postępowy
    Najzacniejsze trafia głowy.
    

    Niezgoda Mateusza Morawieckiego na Polskę resortową zostanie osłabiona wymogiem, aby docenci aspirujący do Mózgu Państwa zrobili habilitację z liczenia odrębnych części tutki po wybuchu nad brzozą, która też – niebożę! – ucierpiała.

    Co do uspakajanie mnie do zacytuję myk propagandowy z rosyjskiego folkloru upraszający Konstantemu Radziwiłłowi uzdrawianie polskiej medycyny:

    Wszystkie choroby biorą się z nerwów, z wyjątkiem syfilisu biorącego się z przyjemności.

    Otóż co do nerwów to uspokoiła mnie płytka tytanowa przymocowana do mego obwodowego układu nerwowego na poziomie C6. A co do tabetyków, to zwracam uwagę iż bardziej mnie smuci postępujący uwiąd na zdecydowanie niższym poziomie i chyba przejdę na tabletki przed.

    No i w temacie robotów kolega @olborski wezwał: Do roboty!

    A według mnie dobra zmiana jest jak hipopotam: po wyjściu z wody i jej opodatkowaniu załamie się pod własnym ciężarem i będzie jak dzisiejszy grad w Warszawie. Powybija trochę szyb w Kościele Państwowej Religii Smoleńskiej mieszącym się tuż obok hotelu Sobieski. I trzeba będzie udoskonalić zarzadzanie strachem.

    Opodatkuje się też kanalizację. Będą … ze strachu.

  28. „Uchwała domaga się przekazania….”
    Kongres Sędziów Polskich nie jest żadnym organem konstytucyjnym, co najwyżej doradczym. Dlatego domaganie się nie ma żadnych podstaw konstytucyjnych, co sędziowie powinni wiedzieć. Pani Piwnik ujęła to bardzo precyzyjnie i syntetycznie. Jak chciałbym żeby sędziowie polscy w ramach samooczyszczenia uwolnili sądownictwo z korupcji. wtedy wytrącą argumenty z ręki takim, pożal się Boże, prawnikom jak minister Ziobro.

  29. Są jeszcze sędziowie w Polsce
    Daniel Passent

    ‚Nie można umywać rąk, nie wystarczy uprawianie własnego ogródka, trzeba się organizować, protestować i proponować drogi naprawy Rzeczypospolitej. Tak jak postąpili sędziowie’.
    *

    FAKT, Sedziowie SA!

    SALUTE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ale co z IV Wladza III RP, Redaktorze Passent?

    WAS NIE MA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ani.
    Ani.
    Ani.

    Bijecie piane, skamlicie, belkoczecie cos bez sensu, udajecie ze jestescie.

    A tak naprawde Was nie ma.

    To dlatego 18% Polakow, ktorym politrucy Kaczynskiego obiecali gruszki na wierzbie Leppera i Millera dali Panu Prezesowi wladze GENSEKA. Ktory – majac te wladze – powiada Europejczykom znad Wisly, ze jak im sie nie podoba to moga spadac na Madagaskar.

    Kolorowych snow o potedze Red. Passent.

  30. Wybory lokalne we wschodniej czesci Niemiec ( Maklemburgia ):
    socjaldemokraci 30%
    faszysci 20%
    reakcjonisci Angeli Merkel 19% .

    Polska tez ma szanse na socjaldemokracje !

  31. folwarkPn
    5 września o godz. 2:51

    Wszak Polska pod butem Duce z Nowogrodzkiej juz od wyboru A.Dudy (ksywa prezydent), realizuje przasny narodowy socjalizm.

    ‚500 + to jego sztandar’.

    Pan optujesz za wersja hard a la Czerwoni Khmerzy?

    PS. Cos na otrzezwienie: https://youtu.be/29Mg6Gfh9Co

  32. Uwiąd na zdecydowanie niższym poziomie czyli myk propagandowy sasko-kepski ( ul. Kwitnacej Wisni ?) albo zolib… to nie moze byc prawda ( niewymagajacej dekomunizacji ul. Kamiennej)
    ” Ja rowniez nie widzialam powodu , aby zachwycac sie swoimi starymi .
    Ojciec ogolnie byl sztywny, zrzedliwy , malostkowy , a matka”robila mi siare „, noszac ciuchy kupione na Stadionie Dziesieciolecia oraz piszac sentymentalne wierszyki , podczas gdy w liceum czytalo sie poematy Ginsberga i inne prawdziwe arcydziela .”
    Niezgoda Mateusza Morawieckiego na Polskę .. genetycznie resortową ( Polske Resortowa , Resortow – gl. ekonom z czasow Bułata O.
    Niezgoda min.Blaszczaka na jakiekolwiek autobusy wiozace jakichkolwiek uchodzacych skadkolwiek i dokad emigrantow ( antygen Budki Suflera inaczej Jolkagen albo tzw gen obciachu )
    https://www.youtube.com/watch?v=ZkOuBC78qV8

  33. olborski
    5 września o godz. 3:28

    ‚Jolka. Jolka pamietasz…’ Budki Suflera ‚ to byl niezly kawalelek przed III Wojna Punicka.
    Dzis jest deczko passe.

    Mysle sobie.

    Glownie dlatego, ze ten fuc… Swiat sie ‚deczko’ zmienil.
    Wiec juz plakac na te melodie nie ma sensu.

    I nawet nie wypada, gdyz jestesmy kilka dluuuuuuuuuuuugich lat po pogrzebie ‚konca Historii’ & ‚ostatniego Czlowieka’ F.F, mr O.

    Sorry.
    Smacznego w zyciu.
    Milego dnia.

  34. mr.off
    zgadzam się całkowicie – gdzie jest IV władza?
    Prosimy bardzo obudź się IV władzo i zrób co do Ciebie należy! A zależy bardzo bardzo dużo!!!!!

  35. Apel smoleński. Apel wstydu i głupoty. Warto znać na pamięć.

    Wzywam wszystkich polskich patriotów – żołnierzy wyklętych, funkcjonariuszy, urzędników, duchownych, obywateli, którzy swoją służbą i pracą utrwalali wolność, suwerenność i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, a wypełniając patriotyczny obowiązek, odeszli na wieczną wartę.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Przywołuję do nas Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Zwierzchnika Sił Zbrojnych, ś.p. Lecha Kaczyńskiego wraz z Małżonką, Marią Kaczyńską oraz ostatniego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, Ryszarda Kaczorowskiego.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Wzywam szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generała Franciszka Gągora, dowódcę Sił Powietrznych generała pil. Andrzeja Błasika, dowódcę operacyjnego Sil Zbrojnych generała Bronisława Kwiatkowskiego, dowódcę Marynarki Wojennej admirała floty Andrzeja Korwetę, dowódcę Wojsk Lądowych generała broni Tadeusza Buka, dowódcę Wojsk Specjalnych generała broni Włodzimierza Potasińskiego oraz dowódcę Garnizonu Warszawa generała dywizji Kazimierza Gilarskiego.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Przywołuję Biskupa Polowego Wojska Polskiego generała broni Tadeusza Płoskiego, Prawosławnego Ordynariusza Wojska Polskiego abp. generała dywizji Mirona Chodakowskiego oraz pełniącego obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego Wojska Polskiego ks. generała brygady Adama Pilcha.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Wołam wszystkich, którzy w tragiczny poranek 10 kwietnia 2010 roku zginęli 
w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w drodze na obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Wiernie pracowaliście dla Polski i zginęliście, wypełniając patriotyczny obowiązek. Pamięć o Waszej służbie dla Ojczyzny i tragicznej śmierci pozostanie na zawsze w sercach rodaków!

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

  36. Kropkozjad
    Panowie, Wy w stolicy żarty sobie czynicie. U nas na prowincji małopolskiej zaczynamy się bać. Wczoraj wieczorem odwiedził mnie dobry znajomy, zmartwiony był mocno. Wyjawił mi powód tego zmartwienia, a mianowicie dowiedział się, że po rozprawieniu się z ulicami ku czci Dworcowa In.Prawdy Narodowej oraz Min.Dobrobytu wspólnie wystąpiły o wyjaśnienie sprawy obecności i dominacji na rynku napoju nazwanego na cześć majora NKWD imieniem Wyborowa. Napój ów wyparł naszą polską Oko-vitę…Auu, ależ mnie boli łeb.

  37. Czy nie przypadkiem sędziowie straca prace z koncem roku, tak aby PiS mogl tych wlasciwych powolac z nowym rokiem na stanowiska?

  38. @Bar Norte

    Zwekslowałeś moja pojutrzejszą pacyfikację powracających na jutrzejszą pacyfikację tych co wyjechali do Warszawy.

    powracający to była kategoria z czasów gdy przebojem były tureckie sweterki, a w pogodzie osłabło gradobicie obracających walutami.
    Do dziś waluta nie oznacza PLN i naszość coś z tym będzie musiała zrobić.

    Mamy różne zegary więc wytłuszczę powiadomienie o chęci wzięcia na siebie zadania obrony Polskich emigrantów przez ministrów Rzeczpospolitej.
    Przypomina to mi scenkę wizyty bejsbolowca w nowo otwarty barku i propozycję wzięcia zadania ochrony lokalu na bejsbol.

    Mało rentowne małe przedsiębiorstwa widziane w mojej okolicy zamieniają się szybkie pożyczki. Żaden durzy procent – tylko 4% / h. Ci co dla których 500+ było za mało i kupili wali dwa quady już jutro będą pytali:
    Naczelniku! Jak żyć!

    Ja pisałem o pojutrzu, kiedy to będzie mijał szósty miesiąc koczowania górników w rosarium między wkurzonym Szopenem i flegmatyczną Premierą.

    Może nie zauważyłeś mojej wzmianki, w której dzieliłem się sprawozdaniem prowincjuszki o takiej miej więcej treści:
    trzy czwarte już wróciło z podkulonym ogonem.

    Mateusz Morawiecki i Witold Waszczykowski chcą sięgnąć po pieniądze walutowe powracających zarobione, a ty piszesz o złości pieniążków niezarobionych.

    Chyba zignorowałeś moją aluzję o oczekiwaniu zapłaty za dobrą zmianę.

    Naszość opodatkuje nasze wodolejstwo zanim oderwiesz się od Krytyki Politycznej i od krytyki polityki. A Zygmuś Miłoszewski tłumaczył ci, że Jarosław Kaczyński jest geniuszem, który skutecznie sięgnął po Święte Grala. No to upajaj się jego kryminałami, póki kryminaliści nie narodzą się na ulicach szarlatanów – w metropolii i w miasteczkach.

    https://youtu.be/5K7JZTk3Xfg

  39. Starałem się nie pisać tu oświadczeń banalnych pchających mi się na klawiaturę w czasie pisania mojego echa powiadomienia mnie przez @Bar Norte, jakie to branże rozbiją swoje namiotowe miasteczka z widokiem na ciemną sylwetkę pomnika polskiego kompozytora Frédéric Chopin.

    Ja żyję w innej rzeczywistości niż większość gości tego bloga.

    W rzeczywistości otaczającej moich oponentów (w świeżo nadanym znaczeniu) Polacy chcieli dobrej zmiany i 2/5 Polaków jest z dokonującej się zmiany zadowolonych.

    A w mojej rzeczywistości znalazło się kilkadziesiąt tysięcy dzieci chowających się teraz pod parasol 500+ a niegdyś przez Główny Urząd Statystyczny schowanych przed oczyma moich oponentów za sprawą urzędników tuskowych..

    Ja nie stosuję dowodów matematycznych do swoich stwierdzeń publicystycznych i nie są one obarczone wstępnym przyjęciem kontrowersyjnego pewnika wyboru.

    A żyjący w innej rzeczywistości oczekuje ode mnie dowodu w postaci danych osobowych kapłana katolickiego, który zdradził mi tajemnice spowiedzi. Subtelny językowo kłamczuch sądzi zapewne, że ja zeznania zdobyłem łamiąc wielu porządnych kołem podobnym do kręgu jego kłamstw.

    Pewnik wyboru jest stosowany przez obecnych wizjonerów sterujących naiwnymi.
    Po zastosowaniu jego można gwarantować, że z dwóch przyszłych kul niemierzalnych pieniędzy da się zrobić trzy kule przyszłych pieniędzy o tej samej średnicy.

    Zajmował się tym paradoksem Stefan Banach, w którego hali spożywczej zaraz kupię schizofreniczną parę: butelkę czeskiego Pramena i butelkę słowackiego Złotego Bażanta.

    Pesymista, to jest człowiek, który długo pracował z optymistą. I jak go odmłodzą ustawą emerytalną to mu nawet na naszą Warkę nie starczy.

    Polacy kłamią ustawicznie. A teraz chodzi o to, aby to prawo zachowali tylko nasi.

  40. „Dad’s jokes”( odgrzewane kotlety ) w Amsterdamie od lat (..) , co najmniej obciachowe . Nie wiadomo czy genetyczne politowanie pozwoli smiac sie czy plakac ( na te melodie )

    https://www.youtube.com/watch?v=8vgF_vvb6Dw&feature=player_embedded

  41. Oddajmy głos romantykom:

    Nie ma czego trzeba

    https://youtu.be/dVd6NIe9YaM

  42. Muszynianka
    31 sierpnia o godz. 22:32 gaworzy o socjalizmie, ktorego w PRLu nie bylo , bo byc nie moglo. Socjaldemokracja byla bowiem zabroniona, a owczesny rezim byl klubem paru facetow przywiezionych w teczkach z Moskwy. Muszynianka nie pisze, ze dzisiaj moze zostac socjalistka,,,,,,

  43. Nie bylo mnie na blogu ponad tydzien,bylem w Darwin.

    https://www.youtube.com/watch?v=NMYffcIzoM8

  44. Szanowny Panie Danielu!
    Wracając do „adremu”. Świetny Pański artykuł jest wołaniem na puszczy, tak jak wołaniem na pustyni były wypowiedzi autorytetów prawniczych i sędziowskich na Kongresie Sędziów. Było to też, zgodnie z polskim przysłowiem, „rzucaniem pereł przed wieprze”, chociaż na owym perłobraniu one nie zjawiły się, ale w dobie cywilizacji informatycznej nie jest konieczna obecność na spotkaniu, z którego jest dokonywany zapis elektroniczny. Oczywiście jest więc, że treści tych wypowiedzi do pretorian Prezesa dotarły. Oni po prostu swą demonstracyjną nieobecnością okazali lekceważenie nie tylko uczestników kongresu, ale także polskiej władzy sądowniczej. Już wypowiedział się na ten minister prezydencki uznając działanie kongresu jako demonstrację polityczną.
    Otóż wypowiedział się już w duchu prymitywnego i instrumentalnego rozumienia prawa konstytucyjnego Prezydent, na zarzuty bezprawnego odwołania przez Sejm trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, uznając, niezgodnie z Konstytucją, że tylko Sejm jest suwerenem. Zgodnie z art. 4. Konstytucji: „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu” (ust.1) i „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.” (ust. 2), ale zgodnie z art. 10. „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.” (ust. 1), a „Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.” (ust. 2).
    Nie jest więc prawdą prezydencka opinia, że suwerenem jest tylko Sejm, ponieważ inne organy władzy państwowej, w tym sądy i trybunały, w tym Trybunał Konstytucyjny, działają także w imieniu Narodu – suwerena. To ABC polskiego prawa konstytucyjnego winno być oczywiste, dla każdego doktora prawa nawet, jeżeli jest on Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Przecież Prezydent Rzeczypospolitej „czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji” (art. 126, ust. 2).
    Otóż nie jest dla mnie zaskoczeniem nieobecność władz ustawodawczej, wykonawczej i Prezydenta, ponieważ oni działają właśnie jako pretorianie Prezesa, który im te państwowe funkcje przydzielił, i czynią to wedle jego rozkazów.
    I co dalej? Opozycja nie popisała się. Tylko przedstawicielka Nowoczesnej p. sędzia Barbara Dolniak uczestniczyła w Kongresie. A co przedstawicielami klubów parlamentarnych pozostałych partii opozycyjnych? Czyżby obawiali się narażenia przewodniej sile narodu?
    Nie widzę dobrych rokowań na naprawę Rzeczypospolitej, raczej spodziewam się dalszego jej psucia. Niestety politycy wywodzący się z tzw. opozycji demokratycznej czy patriotycznej pokazali niezdolność do kierowania Polakami i Polską.

  45. Ciekawe wypowiedzi na temat dekomunizacji wiec i ja dorzuce do pieca.
    Bezwzglednie nakazac aby w Polsce wszyscy lysi chodzili w czapkach
    bo patrzac na nich kojarzy sie to ze slawnym rosyjskim agrobiologiem
    Trofim Lysenko co to wynalazl metode siewu grochu w zimie.

  46. Od początku przejęcia władzy przez PiS i zarazem konfliktu z TK obstawiałem na tym blogu scenariusz, w którym to sędziowie i twórcy kultury będą stanowić ostatni bastion przed ciemniakami narodowo klerykalnej władzy. Tak się dzieje, ale nie mam pewności co do wyniku tego starcia. Jak pokazała nam najnowsza historia Węgier, możliwe jest podporządkowanie władzy sądowniczej, a twórcy mogą sobie spadać na przysłowiowe drzewo. Ja powiem, że w Polsce jest znacznie gorzej, a tym samym łatwiej do przeprowadzenia tego, co zrobił Viktor Orban. Tam mimo wszystko istnieje jakaś realna opozycja lewicowa w parlamencie, a w Polsce mamy w obydwu izbach tylko partie prawicowe. Jakie jest zatem pocieszenie? Ano takie, że w Polsce jeszcze nikt niczego nie doprowadził do końca i tak też będzie z prawem i sprawiedliwością.

  47. Teraz juz wiadomo dlaczego byly prezydent Clinton interesowal sie
    Monika Lewinsky.
    http://www.huffingtonpost.com/news/hillary-clinton-lesbian/

  48. Prezes Jarosław w sejmie w trakcie debaty nad wnioskiem o odwołanie marszałka Kuchcińskiego użył, jak to ma w zwyczaju, słowa magicznego, czym zapewne wzbudził podziw i szacunek swoich plenipotentów wydelegowanych na stanowiska poselskie. Prezes powiedział:

    „PO w ciągu ośmiu lat nie ukrywała, że jej celem jest anihilacja opozycji”

    No, no! PIS jako opozycja nie dał się przez 8 lat zanihilować, dzięki czemu PiS ekspandował i przystąpił do dekonstrukcji.
    Pzdr, TJ

  49. Gdy nowa władza zorientowała się kilkadziesiąt tysięcy kapłanów pracuje w każdą niedzielę, to tylko ogranicza swe zamiary do jednej niedzieli w miesiącu.

    A na solidaryzm musimy poczekać co najmniej do 2018. roku.
    Nie będzie podwyżki podatku na rok 2017 – także dla najbogatszych.

    Nie bardzo się martwię, że dziesiątego każdego miesiąca nie będą czynne także bankomaty. Nasz dzień pobierania oraz dzień wydawania nie ma stałego dnia.

    A to że dobra zmiana lekceważy memento mori to mi zwisa i powiewa.
    Będą popadali w głęboki smutek na długo przed zbawieniem.
    I ten dzień nadejdzie szybciej, niż to głoszą Polacy żyjący w rzeczywistości gadania.

  50. Sedziowie to maja problem;
    1° z jednej strony nacisk nadprezesa i Krk
    2° z drugiej strony nacisk nadprokuratora
    3° z trzeciej strony reszta spoleczenstwa
    i jak tu wszystkich pogodzic???

  51. Kropkozjad
    5 września o godz. 12:45

    Mój komentarz
    PiSowscy eksperci interpretują konstytucję jak chcą, po amatorsku lub wulgarnie (siekierką, młotkiem, cęgami), jak im pasuje. Rozumienie artykułów konstytucji zgodnie z ich brzmieniem jest PiSowskim wyzwolicielom zupełnie obce. Konstytucja jest dla nich barierą w rządzeniu, wielką uciążliwością i to dlatego Prezes Jarosław co rusz domaga się napisania konstytucji od nowa, w czym sekunduje mu Kukiz.

    Oni czują i widzą, że przeciętny obywatel w Polsce nie bardzo rozumie do czego służy prawo (z wyjątkiem mandatów, które otrzymuje lub na nie jest narażony) i ten przeciętny obywatel postrzega funkcjonowanie TK jako bałaganienie i preferuje odgórną kontrolę nad wszystkim, cokolwiek miałby oznaczać termin „odgórna kontrola”, co PiS skwapliwie i skrzętnie wykorzystuje przepuszczając te oczekiwania przez mózgi swoich usłużnych ekspertów od prawa i propagandy, z czego wychodzą takie hasła jak – rządy suwerena, suweren tego chciał, nie będzie nam bruździł Rzepliński, ukrócić władzę sędziów, itd.
    Domyślam się, że gdyby Prezes miał potencjał, to by anihilował ten cały TK, zdekonstruował konstytucję i sprawa załatwiona by była na wieki wieków amen.
    Pzdr, TJ

  52. guzdra

    „Mateusz Morawiecki i Witold Waszczykowski chcą sięgnąć po pieniądze walutowe powracających zarobione”

    Chcieć to jeszcze nie znaczy móc.

    Mimo starań nadanie bójce pod knajpą o 3,30 w nocy, której efektami były złamany nos i przecięty łuk brwiowy (przy układzie sił 3 do 2 i obrażeniach po obu stronach), wymiaru znamion pogromu etnicznego wydaje się trudne do przyjęcia – nawet przy wysokim poziomie mitomanii.
    Zresztą nic nie wskazuje, że krajanie z Wysp planują masowe powroty na ojczyzny łono a tym bardziej poświęcanie swej kasy na rojenia Morawieckiego o City na Noakowskiego 16.
    Nawet przecięcie pępowiny unijno-brytyjskiej nie musi oznaczać masowych powrotów do Polski, tym bardziej, że przecież całkiem atrakcyjna zachodnia część UE będzie stała przed nimi otworem.
    Zresztą mają doskonałe rozeznanie co do sytuacji w kraju więc odpowiedź na pytanie jaki kierunek ewentualnej ewakuacji wybiorą wydaje się oczywista.

    „Wekslując” dyskusję z „pacyfikacji powracających na jutrzejszą pacyfikację tych co wjadą do Warszawy” chciałem zwrócić uwagę na realne problemy do których na pewno nie należy „Kampania Brytyjska” do której nawiązujesz czy „Kampania przeciw prawnikom” przypominająca jako żywo „Kampanię przeciw wróblom” – w Chinach Ludowych.

    Wąski wycinek skrzeczącej rzeczywistości:
    Wczoraj czytałem wywiad z jakims szefem od plantatorów jabłek, którzy ostatnio się politycznie gotują. W masowo tu uprawianej odmianie idared gustują tylko Rosjanie i poza Rosją, embargowaną i embargującą, nie ma ich gdzie upchnąć.
    Natomiast Chińczycy gustują w jabłkach jednokolorowych a tu uprawia się dwukolorowe – znów doopa zimna mimo „jedwabnego szlaku”, który niedawno prezydent Duda na tle flag czerwonych z gwiazdami otwierał.
    W krajach UE targanych kryzysami zrozumiały protekcjonizm i zmowy, polityczna ochrona tamtejszych wsi przed polityczną radykalizacją, więc też nie chcą tutejszych jabłek – nawet na koncentrat do soków.
    Zaś państwo jabłek idaredów i dwukolorowych nie odkupi bo nie ma pieniędzy – poszły na zbrojenia pana Antoniego i na 500+ dla wszystkich.
    A chlanie cydru z patriotycznych pobudek też wyszło z mody.

    Pytanie retoryczne:

    Czy do prezesa toczącego politycznie bezproduktywne wojny z korporacją sędziowską docierają takie wyzwania współczesności?

  53. G 20 dywany.

    https://pp.vk.me/c630725/v630725907/5eff7/nQt0LRUV3aw.jpg

    Ostatnie G 20 ktore odbylo sie w Brisbane,Putin jako pierwszy
    odlecial do domu,ciekawe czy tym razem to samo zrobi Obama.

  54. tejot
    …plenipotentów, anihilacja, ekspandował, dekonstrukcji…
    takie trudne slowa, przeciez zaden z PiSu tego nie zrozumie.

  55. Bar Norte 5 września o godz. Jabłka to małe miki. Te jak wspomniałeś można przetworzyć i to nie tylko na napoje wyskokowe. Jeśli chodzi o mnie, w zimie wolę do obiadu pić cydr zamiast piwa. Moim osobistym „numerem” popisowym (nie ma nic wspólnego z pisem) jest szarlotka, która nie znosi słodkich jabłek. Kolor jest jej obojętny i tak trzeba jabłka obrać. Nie o tym jednak chciałem tu pisać, bo już na początku stwierdziłem, że jabłka to małe miki. Szykują się wielki miki za sprawą afrykańskiego pomoru świń, który gdy tylko przekroczy linię Wisły w kierunku zachodnim, natychmiast spowoduje zamknięcie granic UE dla polskiej wieprzowiny. I to będzie prawdziwa katastrofa i realna anihilacja pisu. Już się mówi, że to nowy rodzaj stonki, ale tym razem zrzucanej przez Moskwę za namową PO. Odpowiednie służby się tym oczywiście zajmą i wskażą winnych.
    My tak naprawdę nie mamy pojęcia, co spowoduje upadek prezesa i jego kolesi, a tym czymś może być całkiem realna świnia. No, będzie tych świń trochę więcej niż jedna. Dzięki obecnemu ministr(antowi)owi mieliśmy w przeszłości najdroższy cukier w Europie, a jak się ta zaraza naprawdę rozjedzie po całej Polsce, to kiełbasa będzie rarytasem, a tego lud nie ścierpi. Co się stanie z narodowym sportem Polaków? Czy walcownie blachy upadną za powodu braku zamówień producentów grilli? A wypalacze węgla drzewnego z Podkarpacia (Bieszczady) cóż poczną ze swoją produkcją?

  56. Waldek B

    Jabłka „idared” i „dwukolorowe” podałem jedynie jako wycinek, jakiś przykład realnych a nie zauważanych przez władzę problemów z którymi się tu ludzie, społeczności zmagają i wku…iają politycznie.

    Ale trzymając się agropolitycznej problematyki to masz rację, że wieksze znaczenie ma afrykański pomor świń.
    A właściwie niezdolność służb ministra Jurgiela do utrzymania szczelnosci wyznaczonej, zgodnie z unijnymi procedurami, zony chorobowej na Podlasiu.
    W tym przypadku pełna odpowiedzialność za rozprzestrzenianie się pomoru poza granice strefy ochronnej spada wyłącznie na państwo.
    Oraz oczywiscie polityczna odpowiedzialność za być może rujnujące chłopów reperkusje.

    Zgadzam się z twoją żartobliwą sugestią, że o upadku prezesa prędzej mogą więc zdecydować świnie niż prawnicy – z czego on najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy.

  57. Sady w Polsce dzialaja zle, a nawet bardzo zle. Jest oczywistym, ze o ile „suweren” nie zmieni zdania, to Ziobro sprawnie sie z sadami rozprawi. Wcale nie musi z nimi walczyc. Sady beda sadzily zgodnie z linia partii i jej pierwszego sekretarza juz niedlugo. Dokladnie tak samo jak w socjalizmie. Po prostu awanse i dodatki profitowe beda tylko dla wielbicieli tej wladzy a reszta sama bedzie posluszna, bo przeciez nie maja innego wyjscia. Reforma sadownictwa bedzie wiec polegala na wcieleniu w struktury PiS. Oczywiscie to bedzie jeszcze gorzej niz teraz, ale bedzie zmiana. Kiedy „suweren” z katolickim rozmodleniem wznosi okrzyki do linczu na tych czy owych z PO jest swietnie. Zobaczymy co bedzie sie dzialo, kiedy do PiSowskiego sadu zglosi sie dwoch zwasnionych przedstawicieli „suwerena” po sprawiedliwosc?

  58. Oprocz wielkiej polityki, dekomunizacji, przekretow gospodarczych, ktore koncza sie w roznego rodzaju sadach i docieraja do publicznosci sa jeszcze inne sprawy zwyczajnych , malutkich ludzi. Niekoniecznie oszustow czy pieniaczy ludzi. Sedziowie wyszli z tego samego spoleczenstwa, ktore ma b raki w wychowaniu obywatelskim, wiec ich sposob prowadzenia procesu, wyroki tez sa „roznie sprawiedliwe, czy uczciwe , a n ie wszyscy z tych malutkich maja znajomymi krolika i dotra ze swoja krzywda do Polityki, czy innch medii. czasami tgez sa po p;rostu zmeczeni. Wiec pytam, czy o uczciwosci zawodowej tez mowiono na tym zjezdzie? Jak mowi, Wiktor Osiatynski n ie wszystko co jest zgodne z prawem jest przyzwoite!!
    Slowo „Kongres” automatycznie upolitycznia zgromadzenie tych sedziow. Czy sa oprocz TK, dowody na to, ze sad jest podporzadkowany polityce PiS-u, czy jak napisal Autor sa na razie powazne obawy? Bliska mi osoba spotkala sie w tym roku w Polsce z grupa swoich kolegow, kolezanek z „branzy” wymiaru sprawiedliwosci. Nastroje mieli minorowe, wylacznie dlatego, ze obawiali sie o zwolnienia, zadnych przykladow utrudniania pracy jeszcze nie mieli. Ale co moze byc?! Osobiscie n ie zaufalabym sedziemu, uczestnikowi takiego zjazdu, gdyby wyrokowal w mojej sprawie, a wiedzialby, ze popieram polityke PiS.
    Dla mnie Barbara Piwnik ma 100% racji mowiac, gdzie jest miejsce sedziego. Przed laty i moja rodzina byla uwiklana w polski wymiar sprawiedliwosci. To traumatyczne przezycie z powodu lekcewazenia ( nawet chamstwa), opieszalosci, nieuczciwosci sedziego rodzaju meskiego a potem w mniejszym stopniu rodzaju zenskiego spowodowalo, ze cala moja rodzina po kilku latach bez odwolywania sie do wyzszych instancji, mimo doskonale zapowiadajacej sie kariery w Polsce zamieszkala w kraju, gdzie ja juz bylam. Dzieki Polski Wymiarze.
    @ Bywalec2 zapewne kpisz, ale ja naprawde uwazam, ze kliki zawodowe utracaja omal kazda mozliwosc pociagniecia do odpowiedzialnosci ‚swojego”, nie tylko sedziego.

  59. Sądy, sędziowie, maja stosować prawo uchwalone, a nie antycypować, jakie są chwilowe oczekiwania partyjnych wodzów.
    Tymczasem, PiS dąży właśnie do tego, by sędziowie byli w pełni dyspozycyjni.
    Rozciągnięcie zwyczajów panujących w PiS na wszystkie sfery życia publicznego to dość ciekawy eksperyment, wielokrotnie już w przeszłości wielu krajów dokonywany.
    Więc jego skutki są w pełni przewidywalne.
    Niestety, dobre dla obywateli raczej nie są……

    Ps.

    Polskie firmy masowo rejestrują się u bliższych i dalszych sąsiadów, ze względu na konkurencyjne w stosunku do naszych rozwiązań podatkowo- prawnych.
    Ostatnio, doszli do tego kierowcy.

    Ktos te idiotyczne rozwiązania kiedyś uchwalił ze szkodą dla Polski.
    System prawny je egzekwuje z całą mocą, powodując poważny drenaż kieszeni podatników.

    W ramach „naprawy” systemu sprawiedliwości, może by te prawne buble naprawić?

    Choć może lepiej nie ruszać?
    Pan Ziobro wprowadzając e- sądy doskonale nakręcił koniunkturę na lichwę, handel długami.
    Czy po 8 latach stał się mądrzejszy, bardziej przewidujący skutki swych działań?
    Ryzykowne założenie…..

  60. Jakiś sędzia w odpowiedzi na kwestię wygłoszoną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że „Polskie sądy powinny sadzić zgodnie z polską racją stanu”
    odpowiedział
    że on sądzi zgodnie z prawem……

    Nasza biedna Racja Stanu może być definiowana bardzo różnie, w zależności od koniunktury politycznej i geopolitycznych decyzji zapadających w różnych ambasadach.

    A i kauzyperdów wyczulonych na dźwięk pełnego trzosa lub głos w słuchawce nigdzie nie brakuje.

    Jedyną alternatywą jest PRAWO PISANE.
    Niestety, pod dyktando grup interesów, ale zawsze……

  61. Ambicje prezesa Jarosława

    Jego koledzy ze studiów prawniczych porobili kariery jako sędziowie, prezesowie TK, jeden trafił do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. A co osiągnął żoliborski kmiotek? Został politykiem, ponad 25 lat szedł do władzy, naszargał się, nawyzywał, z tragedii smoleńskiej tragifarsę zrobił i stoi teraz na czele „trwałej koalicji niepocieszonych i rozżalonych”. Oczywiście musi prezes wieszać psy na Safjanie i Rzeplińskim, oczyścić profesję i na swoją modłę ją ustawić. Jego zdanie musi być na wierzchu.

    Inną sprawą jest to, że ta szalona Rzeczpospolita wymaga wielu reform i wysiłków naprawczych. Ale kaczyzm bynajmniej nie jest dobrą metodą.

  62. Muszynianka
    5 września o godz. 16:44

    Kaczyzm MOŻE być metodą…..
    Skoro wszystkie poprzednie zawiodły.
    Tyle że jak na razie- a mija rok- nie widać specjalnych zmian realnych, jedynie morze pustosłowia.
    Zabawa w sferze nadbudowy nie zmienia się w praktykę konstruowania jakiejś odmiennej od poprzedników wizji rzeczywistości.

    Kaczyński wyszarpał postaw czerwonego sukna, uszył sobie królewski płaszcz.
    Bawiąc się w politykę, zdobył jedynowładztwo, zaszedł wyżej niż koledzy z roku.
    Co dalej?
    Ambicje krajowe zrealizował.
    Zagraniczne kariery nie dla niego….

  63. „PiS ekspandował i przystąpił do dekonstrukcji”

    … odejmiesz KON zostaje destrukcja. Z marksistami blogowymi, którzy konstruują sobie z bazy i nadbudowy, jak z dwóch klocków Lego ™, zgodzić się mogę (z okazji Labour Day – amerykańcy, nie poprawiać mnie, że po angielsku nie pisze się Labor Day, bo się nie pisze).

    Kaczyzm nie jest metodą na cokolwiek, może w XIX wieku był od biedy.

    Tzw. poprzednie metody zawiodły nas całkiem daleko, czego marksiści, kaczyści i inni baryści en passant zauważyć nie mogą. Punkt siedzenia niektórym nie pozwala. Poprzednimi metodami zrobiono z Polski kraj rozwinięty jako tako, ogonów nie usunięto. Niecierpliwość nazwano wkurzeniem. Internetowe wypociny uznano za wiedzę „objawioną” (w sensie świeckim).

    Nie. Polska nie jest w ruinie. Okazało się, że ją stać na 500+ przez rok, może dwa. Polska funkcjonuje, imprezy organizuje, handluje z zagranicą coraz lepiej, bezrobocie ogranicza i płace podnosi – niestety nie w zawodzie troll blogowy 24/7. Wiem, bo z dalsza widać lepiej, niż siedząc w grajdole i gmerając w piaskowych imponderabiliach. Chrześcijańska wiara jednak upada w narodzie. Przecież żywot idealny i ustrój bezgranicznie sprawiedliwy jest tylko w niebie. I to nie dla wszystkich.

  64. = po angielsku nie pisze się Labor Day.

    To chciałam stwierdzić wyraźnie, dobitnie. Po amerykańsku oczywiście wszystko wolno napisać. Taki kraj. Wolność słowa, wolność strzelania z broni palnej, wolność interpretowania własnej Konstytucji jak się niektórym podoba. Że też sędziowie amerykańscy nie pochylą nad 2. Poprawką i nie przedstawią jej prawdziwe znaczenie.

  65. Bar Norte
    4 września o godz. 19:20

    „W Maklemburgii Pomorzu Przednim wyniki wyborów zgodnie z przewidywaniami – wg exit poll.”
    najlepiej by bylo : makreloburgia 🙂
    ale proponuje meklenburgia – przedpomorze;
    spd uratowalo sie rzutem na tasme ; z parlementu wylecieli nie tylko zieloni (4,8% – poprzeczka 5), ale i neofaszysci (npd, 3%);ogolnie: ten prztyczek aniela przezyje; wyglada na wielka koalicje, czyli ostatecznie idzie nadal po jej mysli;

  66. guzdra
    5 września o godz. 13:28
    dziekuje za tulipany, a tutaj sasiedzi z poludnia
    https://www.youtube.com/watch?v=Vv1FOPRTWfY&list=PLfgXezB40XqOs4zO_xFe_RCM30vHGAMDd

  67. Sanacja miała uzdrowić sytuację.
    Kaczyzm ma uzdrowić sytuację……

    Bóg i Historia oceniły sanację i jej skutki już po kilku latach, rozliczając elity, dyspozycyjnych sędziów wydających wyroki na opozycję.
    Jako że historia kołem się toczy, mamy kolejnego Salvatora, chcącego naprawiać, decydować, naginać, podporządkować kraj własnej koncepcji rządzenia.
    Czy tym razem bedą podobne skutki?
    Niewykluczone…….

    Procesy społeczne i geopolityczne nieco zbliżone do tych poprzednich.
    Jedynie nasilenie propagandy znacznie większe.
    I poziom szkolnictwa znacznie niższy…..a więc i zrozumienia świata…

  68. byk

    „ale proponuje meklenburgia – przedpomorze”

    Dzięki, faktycznie lepiej tak brzmi.

    Koalicja w Maklemburgi się trzyma ale sporo straciła. Samo SPD pięć procent. Wszyscy z tzw „głównego nurtu” stracili.

    Przejrzałem przegląd niemieckiej prasy w DW. Już nie piszą o wyborczych sukcesach AfD jako o „wypadkach przy pracy” – już widzą, że to trwała tendencja.

    Byku, tu też tak było.

  69. mr.off, 3:16
    Rzadzone przez Moskwe byle NRD glosuje na skandynawska socjaldemokracje,
    mimo ze naleza do tego samego narodu co zachodnia czesc kraju
    a przez 30 lat najlepsza gospodarka Europy dawala przyklad i pienadze na polepszenie sytuacji.
    My zostalismy wywlaszczeni przez 1 % i sytuacja jest gorsza niz w latach ’70-tych.
    Dla 99% skandynawska socjaldemokracja bedzie najlepszym rozwiazaniem.
    Potomkowie Wikingow wiedzieli jak zorganizowac kapitalizm.
    Krolem Polski oczywiscie zostanie zydowski socjalista Jezus.

  70. @Bar Norte zapytał:
    Czy do prezesa toczącego politycznie bezproduktywne wojny z korporacją sędziowską docierają takie wyzwania współczesności?

    Bezproduktywność tej wojny to jest twoja ocena.

    Polski lud boży jest zmęczony użeraniem się z mafia prawniczą i dlatego sądzę, że słupki popularności ruszą w górę po okazaniu lekceważenia kongresowi sędziów przez Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości.

    O jakich ty wyzwaniach współczesności piszesz?

    Jarosław Kaczyński postawił sobie za cel zbawienie Polski, bo wie że jego historia się kończy. A stanie zbawienia czas stoi. Tobie zapewne wydaje się, że to zbawienie to jest licencja poetycka lub prozodyczna i nakłaniałbyś Naczelnika do budowania przyszłości Polski na tej ziemi. A Naczelnik chce pokazać, że dokona więcej niż położenie prze Jana Pawła II kamienia węgielnego pod zbawienie.

    Wyruguj z siebie resztki zdrowego rozumu, bo nie zrozumiesz jutra.
    Po jaką cholerę potrzebne są jabłka w Niebie? Tam pożywieniem jest Prawda.

    Kolejni koledzy pytają czy gwardia pisowska oraz ciemny lud rozumie paradygmat anihilacji. Tak jakby nie rozumieli logiki Ministra Prawdy Jacka Kurskiego.
    Spredy nie są do rozumienia. Spredy są do masowego kupna.
    Klientela Amber Gold i frankowicze pokazali, że rozum przeszkadza w życiu.
    To wstyd mieć jutro tyle samo pieniędzy co dziś. A Minister Prawdy potwierdza, że za sześć patoli to tylko frajer zapieprza.

    Polska jest podzielona na blisko dwa i pół tysiąca gmin. W każdej trzeba postawić pomnik Poległego – ewentualnie z czarownicą. Ty wiesz jaki to zastrzyk dla rzeźbiarzy świątków i pracowników ochrony płatnych 13 PLN / h?

    A ty jabłkach – narzędziach grzechu pierworodnego.

    Zapisz się na KUL. Dostaniesz stypendium i będąc wiecznym studentem będziesz resocjalizował Piotra Natanka oraz Jacka Międlara. A ty się ni stąd ni zowąd odzywasz do tych z ADHD:

    Dobra. Miętowa.

    Ach ty obieżyświacie!

    https://youtu.be/E60tObH328c

  71. norte:
    znowu nie doceniasz(zreszta nie tylko ty) szeryfowej; idac w kierunku srodka (wielka koalicja, przed trzema laty) musiala sie liczyc, ze wymina ja z prawa; w berlinie, za dwa tygodnie, afd dostanie najwyzej 12 %, ale tutaj decyduje nadal, jak to w duzej aglomeracji, polityka lokalna; mvp to wieś;

  72. miało być :

    W stanie zbawienia

  73. @byk’u! Dziękuję za Turczynkę.

    A teraz coś z Tarnatyzmu.
    W czasie Karnawału, 25 stycznia będą zapewne wspominki Pawła z Tarsu (jarmark spodziewany i odpust zupełny dla Adama Hofmana po jego ukorzeniu się prze obrazem świętego) oraz modlitwa, aby wskazał jak oczyścić Polskę z takich węży kusicieli, którzy się objawiają na enpassancie.

    Jakieś wyzwania jutra muszą być.
    Udało się na Malcie, to Naczelnik zechce zrobić większy myk i oczyścić Polskę.
    A te walce to są takie brudne tańce wymyślone po ocknięciu się z szaleństwa po ukąszeniu przez ptasznika.

    https://youtu.be/oQ5JF-RfecI

  74. poza tym:
    takiej katastrofy i kultu jak smolenski (odpukac w niemalowane), norte, cale szczescie u mnie nie ma;

  75. guzdra:
    ścierają się światy; obyś żył w ciekawych czasach i cudze dzieci uczył… ;

  76. Współczesne państwa demokratyczne
    Przy zastosowaniu wskaźnika demokracji, następujące kraje zostały sklasyfikowane w 2011 jako demokracje pełne[25]:

    1. Norwegia
    2. Islandia
    3. Dania
    4. Szwecja
    5. Nowa Zelandia

    6. Australia
    7. Szwajcaria
    8. Kanada
    9. Finlandia
    10. Holandia

    11. Luksemburg
    12. Irlandia
    13. Austria
    14. Niemcy
    15. Malta

    16. Czechy
    17. Urugwaj
    18. Wielka Brytania
    19. Stany Zjednoczone
    20. Kostaryka

    21. Japonia
    22. Korea Południowa
    23. Belgia
    24. Mauritius
    25. Hiszpania
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja
    ===========

    Nie mieścimy się w czołówce, więc po co kwestionować naszą pozycję?
    Demokracja musi mieć BAZĘ MATERIALNĄ.
    Podglebie ekonomiczne.

    Żeby ją zbudować, potrzebne są:
    1- kolonie do eksploatacji
    2-dyktatura kreująca kierunki działania i określająca priorytety
    3-światłe elity przez dziesięciolecia dążące do dobrobytu WSZYSTKICH obywateli

    Kolonie rolnicze na Wschodzie straciliśmy.
    Nasi dyktatorzy byli egoistyczni, bądź ich dorobek- PRL wyprzedano, bądź zmarnotrawiono.
    Światłe elity wyjechały na emigrację, bądź sprzedały się za granty i dotacje.

    Nasze miejsce w hierarchii dziobania świata mieści się w pierwszej czterdziestce.
    Nie zmarnotrawmy i tego…..
    Na demokrację przyjdzie czas.
    Ale najpierw- ŚWIATŁY dyktator, albo neutralność w czasie większej wojny……
    To wzbogaca narody- pośrednictwo w walce stron.
    Uczestnictwo, na własnej ziemi, niszczy….

  77. Sztuka – bezmięsna – nawet chrześcijańska – bywa spokojnie zaskakująca.

    Oto Barbara Fortuna – wbrew sugestywnej nazwie: niesukienkowa – wraz z Christiną towarzyszącą na lutni i już znaną z przygrywania ukąszonej Włoszce – lokuje się z dala od toczących się kamieni.

    Ten instrument jakim jest misa otwartej dłoni jest jeszcze używany także przez cerkiewnych w ich muzyce bez instrumentów sztucznych.

    https://youtu.be/11POTypBh2I

  78. Trochę blog uśpiłem.
    Ale pokażę i zaśpiewam o temperamencie mediawielistów:

    https://youtu.be/t4p7s2atGE0

  79. Taka ciekawostka w odcinkach, bo nie ma linku do tekstu komentarza.

    China Innovation
    Czesto ogladam chinskie wiadomosci. Dzis ogladalam ciekawa dyskusje na chinskim kanale CCTV pt. „New money” – nowe pieniadze w regularnym programie, ktory sie nazywa China innovation – Chinskie innowacje czy wynalazki.
    Chinski program jest zrobiony na wzor RT, ktory jest z kolei zrobiony na wzor Foxnews czy CNN.
    Bardzo ‚zachodnio” wygladajace damy opowiadaja rozne rzeczy czysta angielszczyzna i przeprowadzaja wywiady z roznymi waznymi ‚mozgami” swiata.
    Dzis byl wywiad z dr. Lee Kai-Fu szefa od China Innovation.

    Wlasciwie caly wywiad dotyczyl dwoch zagadnien: Roznica miedzy biznesami Chin i USA, a takze jak sie Chiny przygotowuja do zupelnie nowych zrodel zarobku/ pieniedzy – w nadchodzacym swiecie cybernetyki, „robotics” kiedy to roboty zastapia prace czlowieka.:

    Pan doktor w pieknej bardzo angielszczyznie opowiedzial bardzo kulturalnie, uzywajac eufemizmow, zeby nie obrazic „amerykanskich partnerow”:

    „Biznes amerykanski polega na pracy zespolowej. To znaczy w Radzie Nadzorczej zasiada wiele osob, w zwiazku z czym podejmowanie decyzji jest niemozliwe i wiele waznych rzeczy sie wymyka, bo czesto czlonkowie grupy zarzadzajacej maja bardzo rozbiezne interesy i sa pod wplywem roznych rozbieznych interesow nie zwiazanych z korzyscia dla biznesu.
    Dlatego rozmywa sie odpowiedzialnosc za podejmowanie albo nie podjecie waznych decyzji.

    W Chinach mamy wypracowany model kierownictwa wlasciwie jednoosobowego.
    Od lat nasze duze i male przedsiebiorstwa wysylaja delegacje do szkol i pomagaja szkolom przygotowywac nowych kierownikow biznesowych. Mlodziez w szkolach sie przygotowuje do przyszlych zadan. Sposrod najzdolniejszych uczniow wybieramy talenty przywodcze, ktore juz na studiach nabieraja praktyki i dalszego szkolenia w zakresie prowadzenia przedsiebiorstwa.

  80. Dla chinskich przedsiebiorstw jest bardzo wazne, zeby pozostawaly w gestii i przywodczej roli zalozyciela biznesu, a nie byly przekazywane coraz to innym firmom przez spekulacje na gieldzie i spekulatywne wykupywanie udzialow.
    Dlatego chinska gielda pozostaje pod kontrola panstwa. Nikt nie moze np. wykupic udzialow tak, zeby nagle firma przeszla pod zarzad jakichs innych dyrektorow, ktorzy z firma nie maja wiele wspolnego – i jak to czesto bywa – firma jest wystawiana na gieldzie jako towar przetargowy i juz nikt nie odpowiada za to co sie z firma stanie ani kto bedzie podejmowal wazne decyzje na temat produkcji, zatrudnienia, i przyszlosci przedsiebiorstwa..
    Wlasciciel i zalozyciel firmy traci kontrole nad wlasnym przedsiebiorstwem”.

    „Juz teraz- opowiada pan doktor – przyjelismy plan na najblizsze 5 lat. Dotyczy on glownie ochrony srodowiska i przygotowanie kraju do nowych zrodel zarobkowania czyli AI (Artificial Intelligence) .
    Coraz wiecej prac bedzie wykonywanych przez roboty, wiec naszym najwazniejszym zadaniem jest przygotowanie programu SOCIAL SECURITY – zabezpieczenia swiadczen socjalnych, ktore nie moga ucierpiec z powodu technicznych innowacji.

    Naukowcy i uczelnie ktore przygotowuja nas do „nowych pieniedzy’ przygotowuja mlodziez we wszystkich szkolach do rozwoju nowych technologii. Szkoly w calym kraju maja w programie przedmiot „robotics”
    i przygotowuja mlodych ludzi do przejmowania nowych technologi w przyszlosci. Caly czas jest utrzymany kontakt z uczelniami, i przemyslem, zeby przyszle rozwiazania i nowe technologie nie przyniosly spoleczenstwu szkody i zeby nie byly zaskoczeniem dla spoleczenstwa.
    Rownoczesnie przygotowujemy programy socjalne , ktore maja zapewnic i raczej poprawic warunki zycia narodu niz je pogorszyc”.

    Na pytanie pani dziennikarki, co to bedzie jak tyle ludzi przeciez straci prace i sposob tradycyjnego zarobkowania – pan doktor Lee Kai-Fu odpowiedzial.

    „Przejecie produkcji i uslug przez roboty przewidujemy w ciagu 20-30 lat.
    Jest jeszcze troche czasu, zeby stopniowo przekazywac mechaniczne powtarzanie tych samych czynnosci przez czlowieka na tasmie, czy w transporcie i innych dziedzinach -robotom.
    Ludzie beda mieli wiecej czasu zeby rozwijac inne zainteresiowania, ktore rozwina dalsze inicjatywy i zrealizuja ambicje indywidualne: wiecej czasu i zrodel utrzymania bedzie z tworczosci artystycznej, kultury, ksztaltowania osobowosci: Teraz pracujemy , zeby zyc i sie utrzymac. W niedalekiej przyszlosci bedziemy pracowac zeby sie rozwijac.
    Dlatego zabezpieczenie socjalne i zabezpieczenie srodkow utrzymania ma w naszym programie priorytetowe znaczenie.”

  81. Nasunely mi sie takie refleksje:
    Pierwszego wrzesnia Rosja tez oglosila nowy program nauczania we wszystkich szkolach: poszerzenie programu nauczania matematyki i przedmiotow scislych oraz wprowadzenie nowego przedmiotu „robotics” do wszystkich szkol w Rosji.

    Przed wyjazdem do Chin na Konferencje G-20, Putin odwiedzil Wladywostok i przedstawil plan zagospodarowania i rozwoju naukowo-technicznego Dalekiego Wschodu.
    Wlasciwie zmiany jakie zaszly za Putina – odbudowany Wladywostok i port, ktory byl w calkowitej ruinie, dobrowolne przesiedlenia chetnych do pracy z dala od Moskwy, proba powstrzymania wedrujacej populacji ze wschodu na Zachod sa aktualnie najwazniejszym biezacym zadaniem dla Rosjan.

    I tylko przyszedl mi na mysl biedny zadluzony amerykanski student, ktory zanim dostanie laskawie prace juz jest opodatkowany na wiele lat do… tylu.
    I pies z kulawa noga sie nie przejmuje co sie z nim dalej stanie i kiedy splaci bandyckie dlugi.

    Bo dzieci bonzow w USA maja sie bardzo dobrze.
    Coreczka pani Clintonowej, niejak Chelsea Clinton zasiada w radzie nadzorczej takiej ladnej firmy, ktora sie nazywa IAC – Izraeli-American Institute.
    Ten instytut zajmuje sie glownie zbieraniem pieniedzy na kampanie wyborcza mamusi.
    Coreczka urzadza wielkie spotkania dla moznych tego swiata. Wstep na takie spotkanie kosztuje roznie : od 500 do ponad 2 tysiace dolarow.
    Przy czym nie nbardzo wiadomo jaka korzysc te spotkania przyniosa narodowi amerykanskiemu i zadluzonym studentom.
    ================

    Drogi rozwoju są opcjonalne.
    Zależą od KLASY przywódców.

    Dobro NARODU, czy jego przedstawicieli- to prawie Hamletowski wybór.

    Dyktatura chińska błędy przywódców karze surowo- śmiercią.
    Polska demokracja bezkarnością, zezwoleniem na zachowanie konfitur uzyskanych w trakcie sprawowania władzy.
    A szkoda……

  82. byk

    Tu zarówno kult i antykult smoleński są realnie zjawiskami niszowymi, bez większego wpływu na politykę.
    Tak więc demoniczny w tym zakresie przekaz z Polski jest załgany. Zresztą nie tylko w tej materii.

    Nie chcę się wymądrzać w sprawach niemieckich. Tym bardziej, że dowiaduję się o nich głównie z mediów do których mam ograniczone zaufanie.
    Dlatego sobie też cenię rozmowy na blogu, ktore więcej dają informacji i ocen niż przekaziory.

    Tym niemniej sukcesy AfD widzę jako element wiekszej niż tylko polityka niemiecka całosci.
    Czy raczej tendencji, której AfD jest lokalnym, niemieckim przejawem.

  83. Wiesiek wygłosił nowatorską ideę:
    żeby zbudować demokrację potrzebne są kolonie oraz dyktatura.

    Typowa internetowa geopolityczna teoria dla wytrwałych kosiarzy.
    Ni przypiął ni przyłatał, ni z gruszki, ni z pietruszki.
    Pzdr, TJ

  84. guzdra

    „Polski lud boży jest zmęczony użeraniem się z mafia prawniczą i dlatego sądzę, że słupki popularności ruszą w górę po okazaniu lekceważenia kongresowi sędziów przez Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości.”

    Jasne, że „lud bozy” nie ma najmniejszych powodów by okazywać solidarność z sędziami czy prawnikami. Choćby dlatego, że sędziowie czy prawnicy o taką solidarność z „ludem bożym” nie zabiegali – a wręcz przeciwnie.

    Ale to wcale nie znaczy, że na „ludzie bożym” pisowska „Kampania przeciw prawnikom” zrobi wieksze wrażenie wyrażone w poparciu.

    „Lud bozy” bowiem ma swoje własne priorytety – niezależne od mysli politycznej prezesa.

    Zerknij na wykres przy poniżej zalinkowanym materiale. Ten wykres jest zresztą zgodny z wynikami badań socjologicznych na ten sam temat, które kiedyś tu podawałem

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1672940,1,ktora-z-ustaw-pis-cieszy-sie-najwiekszym-poparciem-polakow.read

    Daltego własnie „Kampanię przeciw prawnikom” uważam za równie politycznie bezproduktywną jak niegdysiejszą „Kampanię przeciw wróblom”

  85. Mój Dopisek do Wyborów w Meklemburgi .Reporter RTL poszukując źródeł sukcesu AfD dojechał nawet do m Gartz /n Odrą vis avis Gryfina ( tam m.in od lat liceum niemiecko – polskie ).Po drodze kamera RTL notowała obrazy ” zagubionej ” cwilizacyjnie niemieckiej ściany Zachodniej . Warto obserwować siłe AfD – Przed wyborami do Bundestagu we wrześniu 2017 – Berlin wrzesień 2016 , Saarland marzec 2017 a później Schlezwig -Holstein i Niderschsen .-bodaj w maju
    Niema parlamencie MVP – FDP ,NPD i Grune .
    Frekwencja wyborcza 61,6 . Pytanie do siebie czy w Polsce jest do osiągnięcia taka frekwencja i jaki to dałoby skutek dla Składu Sejmu RP ?!

  86. tejot
    5 września o godz. 19:19

    Jak zwykle zresztą, nie jesteś w stanie zrozumieć, z braku podstawowej wiedzy…..
    Historycznej, ekonomicznej, socjologicznej.

    Znajdź mi przyklad w historii świata, gdzie demokracji nie zbudowano na autorytaryzmie, rozboju, elitach ustalających priorytety rozwoju kraju.

    Ps.
    Dyskusje sprawiają mi przyjemność.
    Pod warunkiem, że używa się w nich argumentów, przykładów, logiki.
    W naszych dotychczasowych sporach używasz jedynie prostackich chwytów erystycznych, usiłujących dyskredytować przeciwstawne twoim przekonaniom poglądy.

    Masz JAKIEŚ własne przemyślenia?
    Jakoś ich nie dostrzegam.

  87. Bar Norte, 19:33
    Polska i USA ma prawnikow, ktorzy stoja na strazy wyzysku 99% przez 1%.
    Narzekania korporacyjnych mediow na temat wojny miedzy panem jarkiem a korporacja prawnicza nie robi na nikim wrazenia.

  88. Nieudała mi się kpina z gniewu ludu polskiego skierowanego w stronę mafii prawniczej. Zapewne @Bar Norte nie dostrzegł iż wielokrotnie pisałem jako wiązce granatów podanej przez Babcię Pawlakową oraz nie odnotował 13 PLN / h jakie hojnie dawałem jego podopiecznym. Z jasnością przekazu to ja ma prawdziwy kłopot i dlatego nigdy nie praktykowałem jako etatowy nauczyciel.

    Ale co do ciekawych czasów to ja nie tęsknię. One już były. Dla zamkniętych we współczesnym grajdołku postanowiłem popełnić plagiat.

    Za czasów dyktatury Wodza doszło do zamknięcia kraju, czyniąc z niego jedno z najbardziej izolowanych państw świata. Wyproszono zagraniczne agencje rozwojowe i doradców. Zrezygnowano z programu stypendiów zagranicznych, obecności filii zagranicznych uniwersytetów i szkół językowych. Język angielski usunięto z programu szkolnictwa. Wyznawcom i przypadkowemu społeczeństwu zakazano wyjazdów za granicę, a obcokrajowcom wjeżdżania na teren kraju. Zaczęto skutecznie cenzurować prasę. Zakazano również tańców w stylu zachodnim, konkursów piękności, muzyki pop oraz wyścigów konnych i hazardu. Wyrzucono z Wzorowego Państwa wszystkich zagranicznych dziennikarzy oraz misjonarzy, a szkoły i szpitale prowadzone przez tych ostatnich znacjonalizowano. Nowa władza odwróciła się od inteligencji, ludzi wykształconych darząc nieufnością. Wielu wykwalifikowanych i wykształconych poddanych udało się w tym czasie na emigrację. To w połączeniu z zamknięciem się na wpływy zewnętrzne spowodowało brak znających świat i umiejących się w nim obracać elit. Było to świadome działanie Wodza, który widział w tej klasie społecznej zagrożenie dla własnej władzy. Do poważnych zmian doszło w gospodarce. Rząd znacjonalizował fabryki i przedsiębiorstwa, zakazał działalności firm prywatnych i wyrzucił wszystkie firmy z obcym kapitałem. Przejęto również wszystkie banki zagraniczne, a w maju 2017 roku przeprowadzono pierwszą częściową demonetyzację. Wszystko to miało katastrofalne skutki dla gospodarki, spadła produkcja przemysłowa i wzrosło bezrobocie. Demonetyzacja pozbawiła obywateli oszczędności, a zamknięcie firm z kapitałem zagranicznym pozbawiło Wzorowe Państwo wykwalifikowanych finansistów, przedsiębiorców i handlowców. Rządy Wodza doprowadziły Wzorcowe do gospodarczej ruiny. Z jednego z najbogatszych krajów … stała się najbiedniejszym.

    Niektóre ze skojarzeń są spowodowane przejedzeniem.

    Także w maju 2017 nad południową częścią Wzorcowego Państwa przeszedł cyklon Liberał doprowadzając do największej katastrofy naturalnej w historii Wzorcowego Państwa Birmy. Zginęło ponad 130 tys. osób, a ponad 2 mln mieszkańców kraju pozostało bez pożywienia i dachu nad głową. Wódz broniąc suwerenności nie przyjąłl zagranicznej pomocy w odpowiedzi na nałożone na Wzorcowe Państwo sankcje, przyczyniając się tym samym do dalszych zgonów.

    A szkoła jeszcze nie w ruinie. Chociaż już ćwiczone modlitwy:
    Panie Miłosierny! Podpowiedz ile boków ma trójkąt!

  89. Tanaka,

    strasznie uśmiałem się z twojego wpisu, a jestem ociężały jak wół, bo właśnie wróciłem z basenu na którym przepłynąłem 1000 i 25 metrów.

    Jacobsk’y,

    bez ciebie ten blog byłby znacznie uboższy.
    Pozdrawiam

  90. Wiesiek, ja wyraziłem się lekceważąco o Twojej historyczno-geopolitycznej tezie o niezbędności kolonii i dyktatur do powstania demokracji. Teza kosząca – napisałem i jako taka nie podlega dyskusji.
    Pzdr, TJ

  91. wiesiek59,19:09
    Amerykanskim pracownikom takie same bajeczki opowiadano pol wieku temu.
    Roboty skladaja IPhony i samochody, a bezrobotni sa pozbawiani podstawowych srodkow do zycia.
    Dlaczego chinska plutokracja mialaby byc inna niz amerykanska ?

  92. Bar Norte
    4 września o godz. 15:38

    „I obaj wrócili do PRL”.
    „No to gdzie jest to „wszystko” co ich rożni? Czym jest to „wszystko” o którym piszesz”?

    Zandberg senior wyjechał w 1967 roku, zapewne po wojnie sześciodniowej, jeszcze przed marcem 1968 i jego konsekwencjami. Może poczuł się w Polsce nieswojo, może też skorzystał z okazji do wyjazdu na Zachód, kiedy zwykłym ludziom trudno było pojechać do NRD. Wrócił do PRL w latach 80., aby się tu rozgościć, a nie uprawić konspirę. Musiał też zostać wpuszczony, co nie było powszechne przy wyjeździe w jedną stronę. Na przykład taka Alicja Lisiecka starała się o wizę powrotną wiele lat, kiedy pozwolono jej wrócić była już wrakiem człowieka.

    Natomiast Kornel Morawiecki został wyrzucony i wrócił potajemnie przez zieloną granicę, po wcześniejszej nieudanej próbie oficjalnego wjazdu przez Okęcie, podobnie jak wcześniej Seweryn Blumsztajn. Morawicki został odesłany do Wiednia, jak wcześniej Blumsztajn do Paryża. Morawiecki kiedy wrócił ukrywał się aż do okrągłego stołu. Widzisz różnicę, czy dalej tłumaczyć?

  93. guzdra

    „oraz nie odnotował 13 PLN”

    Odnotował tylko nie zatrybił.

    https://www.youtube.com/watch?v=lj4f-JUcaxs

  94. folwarkPn
    5 września o godz. 20:10

    ‚Pan Jarek’ (DZIEDZIC NA FOLWARKU/WLASCICIEL IV RP) jest w konflikcie z KONSTYTUCJA RP/FUNDAMENTALNYMI WARTOSCIAMI KONSTYTUUJACYMI RZECZPOSPOLITA/ CYWILIZACJE CHRZESCIJANSKA/ZACHOD.

    Sorry, ale Pan nie odrozniasz sufitu od podlogi.

    Milego dnia.

  95. Daniel Passent: „Tyle Kongres. Jego uchwały są jednoznaczne, acz łagodniejsze od wypowiedzi wybitnych sędziów i prawników, którzy uważają, że w Polsce już doszło do zmiany ustroju oraz że nasz kraj przestał być państwem prawa”.

    Uprzejmie informuje Pan Redaktora, że Polska nie jest „państwem prawa”. Art. 2. Konstytucji RP jasno mówi, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Wbrew pozorom to nie to samo. „Państwo prawa” to twór w którym rządzi jakieś prawo, ale jego źródło niekoniecznie tkwi w woli narodu. Prawnicy ten system tworzą i obsługują, również obowiązującą jego wykładnię. W tym sensie i PRL był „państwem prawa” ― oczywiście ówczesnego, „socjalistycznego”.

    Czy mógłby Pan Redaktor przy okazji wyjaśnić, sobie i nam, kogo ten „Kongres” właściwie reprezentował, bo z pewnością nie był to samorząd prawniczy? Właśnie to zasugerowała Panu sędzia Barbara Piwnik. Sędziowie nie są od uprawiania polityki, od tego są politycy. A kiedy zbierają się politycy to bardzo często mamy do czynienia właśnie z kongresem.

  96. folwarkPn
    5 września o godz. 21:02

    Z tego tekstu wysnułem wniosek, że zachodni politycy jeżeli już, to planują w ramach doraźnych zysków.
    Ci chińscy, planują przyszłość, uwzględniając perspektywiczne problemy.
    Nie ograniczając się do zysków indywidualnych, tylko kraju i jego przyszłości.

    Jakie podejście wygra w DŁUGIEJ perspektywie?

    Mnie osobiście podoba się merytokracja, Konfucjańskie podejście do służby krajowi, wyłanianie najlepszych kadr w mandaryńskim systemie ich wyłaniania, myślenie w kategoriach interesu społeczności, nie indywidualnej prosperity.
    O przetrwaniu społeczności decyduje nie indywidualny sukces, nawet najbardziej utalentowanej jednostki, tylko przetrwanie grupy wzajemnie wspierających się ludzi.

    Efektywność chińskiej ekspansji- bez walki militarnej- obserwujemy.
    Nie tracą ludzi, pieniędzy, prestiżu, w utarczkach zbrojnych, poszerzając swoją strefę wpływów dość systematycznie i bez oporu.
    Hałas nie sprzyja INTERESOM…….

  97. Mauro Rossi

    3 września, o 22,42 rozpocząłeś ten wątek dyskusyjny pytaniem:

    „Bardziej interesujące jest dlaczego Zandberg z ojcem w połowie lat 80. wrócił z Danii do Polski, wówczas przecież większość uciekała z PRL na Zachód.”

    Odpisałem ci kilkakrotnie, że w tym nie ma nic nadzwyczajnego czy interesującego, że stary Zandberg nie był jakimś wyjątkiem, bo podobnie postąpił stary Morawiecki.
    Za każdym razem zaznaczałem, że chodzi o powrót do PRL.

    A ty wciąż nie chesz przyjąć tego do wiadomości i wymyślasz jakieś róznice.

    Rozumiem, że czujesz się strażnikiem heroicznej legendy swego politycznego środowiska i powrót starego Zandberga ci do tej legendy nie pasuje.

    Ale może lepiej najpierw się zastanowić co się pisze (komentarz z 3 września, 22,42), nie przemycać przy tej okazji insynuacji by potem nie popadać w nielogiczne, pokrętne tłumaczenia.

  98. Mauro Rossi

    Przypomniało mi się:

    W podobny sposób jak Kornel Morawiecki czyli potajemnie wrócił też Kazimierz Mijal. Tyle, że gorszy czas, bo w 1983 roku.

    Zaznaczam, że mam na mysli jedynie powroty z emigracji do PRL.

  99. Bar Norte
    5 września o godz. 21:50

    Marszalek Rydz-Smigly (ten od ‚nie oddamy nawet guzika’) najpierw na czele Rzadu II RP (ktorego spadkopierca jest rezim J.Kaczynskiego) dal w 12939 r noge droga na Zaleszczyki, po czym wrocil przez zielona granice.

    Zostawiajac Polakom ‚zolnierzy wykletych’, czyli opryszkow z NSZ (rytu Ogien, Lupaszka), z ktorymi Ziomale sobie dosc szybko poradzili.

    Ku chwale Rzeczpospolitej.

  100. Meklemburgia mlekiem nie płynąca

    Jak się znam na geografii RFN, co eksperci EP już potwierdzili, ten land był poddany wielkiemu eksperymentowi socjo-gospodarczemu, oddany w pacht marksistom-leninistom na 44 lata. I teraz się boryka, mentalności wykorzenić się nie da w ciągu ćwierć wieku nawet. W tych ostatnich wyborach wielkie halo zrobił gorszy wynik CDU. Ale przecież AfD, prawicowi eurosceptycy więcej głosów odebrali SPD i Linke, oraz zielonym. Lewica sumarycznie straciła trzy razy tyle co CDU. Co oznacza, że przeważającą większość wyborców AfD stanowią dawni zwolennicy socjaldemokratów, postkomunistów i zielonych.

    Co nie przeszkadza geopolitykom EP uskutecznić kolejne huzia na Makrelę.

  101. tejot
    5 września o godz. 19:19

    Wiesiek gada przekazami dnia PiS, ktorych konkluzja jest dosc banalna: dajta wladze brunatnego Genseka Panu Prezesowi, a on Was urzadzi.

    Wiesiek kupuje te propozycje dla wyznawcow/poddanych/masochistow/samobojcow/ciemnego luda IV RP. Pan nie.

    Ja tez NIE.

  102. Tezy rzucone lotem koszącym

    Każdej demokracji, od greckiej do szwedzkiej, można, wręcz należy przypisać, aby być w zgodzie z hisrtorią, autorytaryzm i rozboje. One rozwój demokracji poprzedziły. Niekiedy nawet spowodowały … dlatego myślę sobie, utopijnie, ale z utęsknieniem, że demokracja zapanuje w Rosji. A może nawet w Chinach.

    Na razie Hong Kong się broni. Młodzież poszła liczniej niż się spodziewano do urn i dała swojej grupie parlamentarnej prawo weta dla natarczywej ingerencji Pekinu. Lud, gdy ma wolny wybór, to optuje za wolnością i demokracją.

    W międzyczasie chiński reżim nie akceptuje werdyktu międzynarodowego sądu apelacyjnego nt. legalności ich rozbojów na morzu południowo-chińskim:
    https://www.theguardian.com/world/2016/jul/12/philippines-wins-south-china-sea-case-against-china

    Na koniec, co jest złego w elitach ustalających priorytety rozwoju kraju. Demokracje mają swoje elity, te elity prowadzą dyskurs na temat priorytetów – z kolei rzekomo w demokracjach to się nie dzieje, bo politycy mają cele na kilka miesięcy naprzód … a Chinach Ludowych to elity ustalają priorytety, i jest super — jeden mish mash pojęć, argumentów i tez koszących. Ale są miłośnicy i miłośniczki, i miłosiernie przewijający. I tak się blog kręci, ludzkość obrasta tzw. informacją. O czym, lub o kim? O przypadłościach piszących, zdaje mi się.

  103. Interpretacja definicji państwa prawa podana przez Rossiego
    Rossi napisał:

    „Uprzejmie informuje Pan Redaktora, że Polska nie jest „państwem prawa”. Art. 2. Konstytucji RP jasno mówi, że „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Wbrew pozorom to nie to samo. „Państwo prawa” to twór w którym rządzi jakieś prawo, ale jego źródło niekoniecznie tkwi w woli narodu. Prawnicy ten system tworzą i obsługują, również obowiązującą jego wykładnię. W tym sensie i PRL był „państwem prawa” ― oczywiście ówczesnego, „socjalistycznego”.

    Mój komentarz
    Pisowscy eksperci by przysposobić propagandowo dla siebie konstytucję, ją sfalsyfikować, a tym samym nagiąć ustrój państwa pod swoje zapotrzebowanie na rządzenie autorytarne (demokracja suwerenna wymyślona przez Orbana, przez Prezesa ukochana), chwytają się metod interpretacji konstytucji opacznych polegających na absorbowaniu w swoich analizach poglądów popularnych i następnym rozbieraniu przy pomocy tych poglądów konstytucji na czynniki pierwsze, które są dla nich czynnikami pierwszorzędnymi, a wedle zdrowego rozsądku i logiki są amalgamatem propagandowym, zbiorem ich życzeń względem państwa oraz sfałszowaną koncepcja państwa prawnego.

    By jakoś to państwo prawne (w ich zamiarach autorytarne) wytłumaczyć obywatelom podejmują oni szerokie działania wyjaśniające, konstruują przy tym puste prawnie, nie znaczące z punktu widzenia państwa prawnego hasła, jak np. „dobro narodu jest ponad prawem” lub „państwo prawne i państwo prawa, to dwa różne państwa, dwie różne teorie”.

    Jak zauważył ironicznie Rossi – państwem prawa była PRL, jako że w tym państwie było jakieś prawo i było przestrzegane.
    Chytra sztuczka. Najpierw powołuje się do życia antynomię – państwo prawne kontra państwo prawa, a następnie na prostych przykładach pokazuje się, że państwa prawa jest be.

    Państwo prawne równa się państwo prawa. Moim zdaniem nie istnieje sprzeczność ani różnica między państwem prawa, a państwem prawnym, ponieważ te terminy są rozróżnialne tylko w dyskusjach akademickich.

    Oto opinia Poselskiego Biura Prawnego

    KANCELARIA SEJMU BIURO STUDIÓW I EKSPERTYZ, WYDZIAŁ EKSPERTYZ PRAWNYCH

    Państwo prawne – jego cechy i kryteria

    „Do najważniejszych zaś standardów państwa prawnego należy zaliczyć:
    1) pierwszeństwo prawa wobec wszystkich innych (moralnych, politycznych) norm (reguł) postępowania,
    2) wymóg podstawy prawnej (ustawowej) dla wszelkich działań państwa wobec obywateli (zasada legalności),
    3) zagwarantowanie obywatelom prawa do bezstronnego, niezależnego i sprawiedliwe-go sądu,
    4) rozdzielenie funkcji i kompetencji organów państwowych (podział władz).”

    Punkt (1) jest bardzo niewygodny dla PiSowców, a punkt (4), to bariera nie do przejścia dla PiSu. Że jest to bariera dla ich rządzenia, świadczą o tym wszelkie wyjaśnienia, dyskusje i debaty z PiSowskimi ekspertami na temat TK. Debaty te charakteryzują się tym, że PiSowscy specjaliści nie tykają problemu trójpodziału władz, uciekają od niego jak diabeł od święconej wody, ględzą o państwie prawa i państwie prawnym, o prywatnych zbiegowiskach sędziów,o nadzorze nad TK, którego szkoda, że nie ma, o politycznym Rzeplińskim, o Rzeplińskim pod śledztwem prokuratorskim i dziesiątkach innych oskarżeń, pomówień i konotacji. O trójpodziale władz milczą.

    Cóż to za zwierzę ten trójpodział, ze PiS tak się go boi? Otóż to zwierzę, to istotny składnik (konstytucyjny) państwa prawnego. Składnik, co do którego PiS udaje, że może być, że nie chce się go pozbyć, ale unieszkodliwić wszelkimi sposobami próbuje.
    Pzdr, TJ

  104. Bar Norte
    5 września o godz. 17:57
    Już nie piszą o wyborczych sukcesach AfD jako o „wypadkach przy pracy”
    ………………………………………………………………………………
    W okręgu wyborczym Rostock II CDU uzyskała 12,8% głosów – najgorszy dotychczasowy jej wynik. Reporter „Spiegel-online” przeprowadził wywiad z klilkunastoma osobami prosząc o komentarz dotyczący polityki p. Merkel. Nie dostrzegłem akcentów tzw. ksenofobii , którą zarzuca się mieszkańcom tamtego regionu Niemiec. Chodzi o politykę socjalną i zarzut,że bardziej zajmuje się problemami uchodźców niż tamtejszej społeczności. Wiele osób , nie tylko w MVP zadaje pytanie, ile obecna polityka dot. uchodźców będzie kosztować przeciętnego obywatela – chodzi o niebagatelne kwoty.

  105. Rzecznik Pieskow podkreśla

    … rozmowy były długie, będą trwały nadal …
    Rosja tymczasem wycofała się z poprzednich uzgodnień, Putin w rozmowach z Obamą wycofał się. Rozejmu w wojnie domowej wokół Aleppo nie będzie, pomocy humanitarnej dla ludności cywilnej nie będzie. Bo Rosja musi wspierać we wszystkim krwawy reżim Asada.

    http://wyborcza.pl/1,75399,20648934,obama-putin-bez-porozumienia-politycznego-na-szczycie-g20.html

  106. wiesiek59,21:34
    Chiny wymyslily rakiety,wiec nic dziwnego jesli przegonia znowu Zachod przemyslem i nauka.
    http://history.msfc.nasa.gov/rocketry/tl1.html
    Szkoda tylko, ze Neoliberalizm przez swoja patologiczna zachlannosc cofa spoleczenstwa do epoki feudalizmu albo nawet niewolnictwa, co moze spowodowac zmiane ich roli w sytuacji swiatowej i mozemy podzielic los potomkow faraonow- bedziemy parobkami dla innych cywilizacji jak wspolczesny Egipt.
    A my na to pozwalamy.
    Powinien powstac wszedzie ruch oporu jak w czasie okupacji.

  107. Wiesiu.Moze I z ta demokracjo masz troche racji, no ale mozesz byc taki jebnie ty z kultem jednostki. Ja Chiny dobrze znam I wiem ze tam operuja kolektywy 3 albo 5 osobowe.

  108. zezem

    „Nie dostrzegłem akcentów tzw. ksenofobii , którą zarzuca się mieszkańcom tamtego regionu Niemiec. Chodzi o politykę socjalną i zarzut,że bardziej zajmuje się problemami uchodźców niż tamtejszej społeczności. Wiele osób , nie tylko w MVP zadaje pytanie, ile obecna polityka dot. uchodźców będzie kosztować przeciętnego obywatela – chodzi o niebagatelne kwoty.”

    Te wątki też zauważyłem w relacjach.
    Mowa była o zwijaniu infrastruktury publicznej w ostatnich latach w Maklemburgii – na tle oszczędności budżetowych. No i o lęku o przyszłość.

    Też myślę, że „polityka socjalna i zarzut,że (rząd) bardziej zajmuje się problemami uchodźców niż tamtejszej społeczności” była powodem takich a nie innych wyborów.

    W kraju to również ciązy na dyskusji o uchodźcach – których zresztą nie ma. Oczywiście przez polityków to jest opakowywane i sprzedawane w formie bezsensownych banałów o „drastycznych różnicach kulturowych”, „zagrożonej tożsamosci narodowej” itp.
    Byle tylko sedna problemu nie dotykać.

  109. Socjalna Alternatywa (AfD)?

    Ale na socjał grecki i darowanie ich długów AfD nie chce środków poświęcać. Opozycja dla islamu, minaretów, burki i nawoływania 5 razy dziennie na modlitwę – same socjalne punkty programowe – przyciąga klasę średnią, tę jej dolną, gorzej edukowaną warstwę. Eurosceptycyzm też ma podłoże socjalne. Odrzucenie waluty euro, małżeństw gejowskich i ekologicznej energii z wiatraków jest fragmentem zaciekłej walki z neoliberalizmem.

    Oral partyjna afiliacja w PE – ECR, razem z brytyjskimi konserwatystami i polskim PiS.

  110. Bar Norte
    5 września o godz. 23:08
    Byle tylko sedna problemu nie dotykać.
    ……………………………………………………
    Czytam analizy powyborcze w różnych periodykach. Mniej lub bardziej udane.
    M.in. jedna z młodych dziennikarek pisze w piśmie uważanym za bardziej opiniodawcze ,że w MVP jest najwyższe bezrobocie wśród młodych, ludzie nie widzą perspektyw, opuszczają kraj (MVP).
    Niestety obok rzeczowej analizy idiotyczny ni z gruszki ni z pietruszki wtręt ,że ” rostocki bohater Jan Ullrich (zwycięzca Tour de France w 1997r) zażywał środki dopingujące”. Czyli jak nie brunatni to „koksiarze”….

  111. zezem

    Odpowiedź na pytanie czemu AfD odnosi sukcesy zawarta jest w nazwie partii – Alternatywa!

    Po prostu to jedyna realna alternatywa wobec tego czego ci ludzie nie chcieli, czego mieli dość.

    W ten sposób można wytłumaczyć również powodzenie Trumpa, Maryni Le Penówny, Haidera, Farage’a, naszego prezesa i wielu innych, barwnych postaci niesionych na burzliwej fali politycznych zmian.

  112. „Kibice lubią Boatenga jako piłkarza, ale nie chcą go mieć jako sąsiada”

    – zauważył Alexander Gauland, założyciel Alternatywy AfD w wywiadzie dla FAS. Ojciec Boatenga jest Ghanijczykiem. Kiedyś indziej ten były polityk CDU (dalszego rzędu) powiedział w związku z agresją Rosji na Ukrainę i zachodnimi sankcjami:
    „Niemcy i Europa mają żadnego interesu w dalsze osłabienie Rosji, a tym samym całego obszaru euro-azjatyckiej. My, Niemcy, czasami zapominamy, że Rosja pozytywnie wspierała Niemcy w kluczowych momentach w ich historii i uratowały Prusy od upadku.” (Guardian)

    Wolę politykę niemiecką bez alternatyw, z uwagi na historię Polski, z Merkel u władzy.

  113. Tzw. „alternatywa” jest dla ludzi, którzy nie nadążają i nie mogą się pogodzić

    Na nich żerują politycy, tacy jak Gauland, który tłumaczył się, że on tak nie myśli o Boatengu – nawet nie wiedział, że piłkarz jest „kolorowy” – on powtórzył myśli innych ludzi. Takich właśnie co nie lubią kolorowych, Turka czy Tunezyjczyk w reprezentacji Niemiec. Tzn. lubią w reprezentacji, ale nie jako sąsiadów.

    Jeśli mielibyśmy cofnąć postępki neoliberalizmu, czyli globalizmu i handlu, to Chiny musiałyby wymazać 30+ lat wzrostu gospodarczego, eksportu, ogromnego zatrudnienia w przemyśle produkującym na potrzeby Walmart itp. Chiny pobudowały huty stali, ale światowy popyt na stal już nie rośnie. W Chinach powstają rozliczne bańki spekulacyjne, na giełdzie akcji, na rynku nieruchomości – i bańki te pękają. Bez globalnego popytu na ich często proste wytwory Chiny pozostałyby w epoce Mao.

  114. Aż przysiadłam z zachwytu: Rosja przoduje …

    http://wyborcza.biz/biznes/1,148286,20648960,rosja-przoduje-wsrod-gospodarek-o-najwiekszych-nierownosciach.html

    Klasa średnia, obrzydliwa i obleśna, nie pożyje sobie w Rosji.

  115. Pisze Pan Redaktor :
    ,,…trzeba się organizować, protestować i proponować drogi naprawy Rzeczypospolitej.”
    Na przykladzie krajow zachodnich widac , ze kontynuowanie wladzy !% po dobroci juz nie jest mozliwe.
    Trzeba zawrocic z blednej drogi, na ktora w 1989 roku poprowadzily kraj styropiany i zaadoptowac sprawdzone wzory organizacji kraju od Szwecji, Danii i Norwegii, bo oni maja kapitalizm pracujacy dla ogolu obywateli.
    Nawet majacy za soba doswiadczenia socjalizmu i kapitalizmu Niemcy wschodni wola socjaldemokracje od neoliberalizmu kanclerz Merkel.

  116. Najwazniejsza osoba na G-20,chodzil tylko po czerwonych dywanach.

    https://i.ytimg.com/vi/NdYoXqnd3V0/maxresdefault.jpg

  117. Największe zwijanie państwa opiekuńczego miało miejsce w … Szwecji

    Całe grono markisistów-keynesistów biadoli nad tym od lat.
    I rozpoczęli to socjaldemokraci.
    Wydatki publiczne w 1993 – 67%, w 2013 – 49%. Wydatki socjalne obniżono w tym okresie o 1/3.

    I spodziewam się dalszych ograniczeń socjału w tym kraju „wzorcowego kapitalizmu pracującego dla wszystkich”. Bo wzrost gospodarczy tam zanika w 2016. Może być, że marksiści-keynesiści mają rację – należy opodatkować i rozdawać, aby zapewnić wzrost i spadek bezrobocia. Ale która partia się zdecyduje na coś takiego?

  118. Apel smoleński uzupełniony;
    Wzywam wszystkich polskich patriotów – żołnierzy wyklętych, Kuklińskiego, Pyjasa, Bolka, Popiełuszkę, funkcjonariuszy UOP, urzędników, duchownych, Rydzyka, obywateli, którzy swoją służbą i pracą utrwalali wolność, suwerenność i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, a wypełniając patriotyczny obowiązek, odeszli na wieczną wartę.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Przywołuję do nas Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Zwierzchnika Sił Zbrojnych, ś.p. Lecha Kaczyńskiego wraz z Małżonką, Marią Kaczyńską oraz ostatniego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, Ryszarda Kaczorowskiego.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Wzywam szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generała Franciszka Gągora, dowódcę Sił Powietrznych generała pil. Andrzeja Błasika, dowódcę operacyjnego Sil Zbrojnych generała Bronisława Kwiatkowskiego, dowódcę Marynarki Wojennej admirała floty Andrzeja Korwetę, dowódcę Wojsk Lądowych generała broni Tadeusza Buka, dowódcę Wojsk Specjalnych generała broni Włodzimierza Potasińskiego oraz dowódcę Garnizonu Warszawa generała dywizji Kazimierza Gilarskiego.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Przywołuję Biskupa Polowego Wojska Polskiego generała broni Tadeusza Płoskiego, Prawosławnego Ordynariusza Wojska Polskiego abp. generała dywizji Mirona Chodakowskiego oraz pełniącego obowiązki Naczelnego Kapelana Ewangelickiego Wojska Polskiego ks. generała brygady Adama Pilcha.

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    Wołam wszystkich, którzy w tragiczny poranek 10 kwietnia 2010 roku zginęli 
w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w drodze na obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Wiernie pracowaliście dla Polski i zginęliście, wypełniając patriotyczny obowiązek. Pamięć o Waszej służbie dla Ojczyzny i tragicznej śmierci pozostanie na zawsze w sercach rodaków!

    STAŃCIE DO APELU! CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

  119. Zręczna wypowiedź Prezesa o filmie „Smoleńsk”:

    „To jest film, który po prostu mówi prawdę. Mówi prawdę poprzez zręczną intrygę fabularną, ale przede wszystkim mówi prawdę o Smoleńsku.”

    Spróbuję zdekonstruować tę wypowiedź Zręczna intryga fabularna. Intryga mówi prawdę i jest fabularna. Prawda poprzez zręczną intrygę. Katastrofa smoleńska wykorzystana do uplecenia zręcznej intrygi. Przede wszystkim prawda o Smoleńsku poprzez intrygę fabularną. Smoleńsk filmowy, ale prawdziwy. Intryga zamachowo-wybuchowa. Sprytna i fabularna, ale prawdziwa.

    Ciekawym posunięciem PiSowskich spin doktorów było zaproszenie Dody na premierę filmu w Teatrze Wielkim, gdzie Doda godnie się prezentowała się jako naczelna celebrytka RP, a zdjęcie, na którym sławna piosenkarka udziela całuska Prezesowi, jest nie do ogarnięcia – czyn ponadczasowy, estetyczny, kanoniczny, przyklepujący.
    Prawda intrygi, prawda fabuły, prawda o Smoleńsku. Film stał się najbardziej ważącym propagandowo dowodem, pieczęcią prawdy na hipotezie smoleńskiej zamachowo-wielowybuchowej.
    Pzdr, TJ

  120. Na blogu mnożą się opinie , że „sądy działają w Polsce źle , a nawet bardzo źle”.
    Ale czy jest to powód, aby zaraz wylewać dziecko wraz z kąpielą ?

  121. tejot
    6 września o godz. 9:40
    Prawda intrygi, prawda fabuły, prawda o Smoleńsku
    …………………………………………………………………………
    Czyli cała prawda o Prezesie i jego akolitów.

  122. Muszynianka ;
    Z zainteresowaniem czytam to co piszesz. Dlatego 3 grosze do Meklemburgi nad która się pastwisz .
    Życzyłbym sobie takich pozytywnych zmian przez ostatnie 20 lat w Zachodniopomorskim jak dokonali Niemcy w Meklemburgi . Przykładów sporo ,widzianych nawet tylko okiem turysty :
    nowa A-20 ,Anklam, Greifswald ( Uniwersytet z Polskimi Studentami ) Stralsund ( z małą stocznią , Sassnitz na ślicznej Rugi ( port konkurencyjny do Świnoujścia ) Rostock ( port i stocznia ) Piękna stolica Schwerin nad uroczym jeziorem .Do tego Odrestaurowana w całości Infrastruktura ( np. Uznam ), normalny typowy dla Niemców porządek i ogólna czystość . I Elektrownie Wiatrowe -morze !!!
    Pozdrawiam
    ps .
    Co do AfD pierwszy sprawdzian jeszcze we wrześniu -wybory w Berlinie

  123. Sukces AfD w MVP dowodzi poraz kolejny, że z dobrego komunisty, może być tylko dobry faszysta.
    Największa grupa wyborców AfD , 34% nie brała w ostatnich wyborach udziału .
    Ta grupa opuszczona przez obecne elity wreszcie znalazła kogoś , kto mówi jej językiem i nie wstydzi odwoływać się do jej najniższych instynktów , a do tego porusza w populistyczny sposób skomplikowane tematy, tak , że nawet największemu durniowi, który i słusznie , nigdy nie interesował się polityką , nagle wydaje się , że się na niej zna.
    Takie metamorfozy kiedy to gorący komunista przepoczwarza się w nacjonalistę możemy także obserwować na blogu.
    Wiesiek to i o wiele więcej jeszcze , wie.

  124. jedyna realna alternatywa

    Co ty @Bar Norte wiesz o jedyności, o realu i o alternatywie.

    Język, którego używasz jest pełen emocji, kolokwialnych wytrychów słownych, przesady i przekonania iż inni nie mają racji.

    Ludzie chcą spokoju i bardzo wielu wybiera rezygnację z wolności, na rzecz spokoju.
    I przede wszystkim rzeczywistość jaka ich otaczała, otacza i będzie otaczać wymaga wysiłku. I wielokrotnie zwracałem ci uwagę, że ten wysiłek powinien być większy, niż ten który ty jesteś gotów wykonać.

    Więc sobie wyobraź, że staniesz się ofiarą tych, którzy wybrali jedyną realna alternatywę.

    Jest jedna prawda, głosi ją Wiesiek i każdy, który się z tą prawdą nie zgadza kiedyś bałaknie, gdy sprawa się rypnie. No bo oczywista jest oczywistość, że to ja mam rację! Jedyną, rzeczywistą i przecząca wszystkim kilkunastu członom alternatywy i w pomiarach wskazującą na 136,82% słuszności.

    Wojna jest cacy dopóty, dopóki gwałcone są cudze córki i zabijani cudzy synowie.
    A najbardziej szkodzi edukacja. Więc się dowiesz, że na pokład tutki bombę wniosła samobójczyni Deresz.

    Może znajdziesz inne człony alternatywy, gdy wyrwą ci cztery płytki paznokci.

  125. Cyt. „Czy mam napisac , ze podobno JK odziedziczyl agenture GRU (?!) po swoich kuzynach ?
    „Czy to prawda ? To byłby przykład „subtelnych” powiązań w systemie” ” .
    Czy nasz służby wiedzą coś więcej w tym ważnym temacie .
    Od dawna dziwnym mi się wydaje milczenie owego o czynnym udziale rodzinki w Powstaniu Warszawskim czy działalności wśród tzw. „wyklętych ” tak prześladowanych przez obcą agenturę .
    Przynajmniej po części nie ma się czego wstydzić , wręcz przeciwnie było by powodem do dumy i spiżu jak i wytłumaczeniem ekspresowego awansu rodzinki zaraz po .

  126. Te 34% wyborców AfD nie brało udziału oczywiście w poprzednich wyborach krajowych , a w obecnych znalazło swoją polityczną ojczyznę w tej parti. Chciałbym to sprostować , bo o 11:25 wyraziłem się trochę niedokładnie .
    Pisanie o Meklemburgi jako o socjalnym punkcie zapalnym w RFN, to trochę przesada. Kraj ten posiada bodajże zaledwie 1,3mln ludnosci a bezrobocie wynosi w nim może i nieprzyzwoite jak na niemieckie stosunki 9%, alezdoświadczenia wiemy , że akurat w tak rozległym kraju funkcjonuje znakomicie jeszcze pomoc rodzinna i istniej nagromadzony przez generację majątek. Także „emigracja” do innych „niemieckich landów”, gdzie pracownicy są poszukiwani nie powinno być zaraz traktowane jak ludzka tragedia.
    Problem jest gdzie indziej , Meklemburgia jako kraj szczególnie rzadko zaludniony, miał dotychczas przydzielonych niewielu uchodźców i ten strach przed obcym i nieznanym miał decydujący wpływ na wzrost poparcia dla AfD. Do tego jeszcze dochodzi oczywiscie zawiścią , że dla nich są pieniądze , a dla nas niby nie i to funkcjonuje.

  127. guzdra

    Moje komentarze nie wykraczają poza opis sytuacji.

    A ona wygląda tak, że jak widać część społeczeństwa niemieckiego jest niezadowolona z dotychczasowego kursu politycznego partii tzw „głównego nurtu” i wybiera partię (AfD) deklarująca negację tej polityki.
    Ta partia jest jedyną na politycznej scenie niemieckiej alternatywną propozycją wyborczą.
    Innej partii zdolnej do politycznego przepracowania owej frustracji, niezadowolenia po prostu nie ma.

    Niemcy nie stworzyli innej politycznej alternatywy zdolnej do przeprowadzenia oczekiwanych zmian w związku z tym wybieraja z tego co mają kierując się głównie kontestacją dotychczasowego kursu politycznego.

    Dobrze to obrazuje statystyka. Jak pisałem wcześniej AfD w Maklemburgi liczyła w 2013 niewiele ponad 300 członków. W tym roku, przez wyborami, jak piszą, ilość jej członków wzrosła do 500. I z takimi lichymi zasobami kadrowymi, atakowana, bojkotowana medialnie, w landzie zamieszkałym przez ponad 1 300 tysięcy ludzi, zajęła drugie miejsce w wyborach, wygrywając z rządzącą RFN chadecją – na dokladkę w mateczniku kanclerz Merkel. Na dokładkę mobilizując skutecznie wyborców dotąd politycznie biernych i ubierając elektorat partiom „głównego nurtu”.

    Takie są fakty, tak to wygląda a przecież z faktami się nie dyskutuje.

    Ocenianie czy to źle czy dobrze, analizowanie tych faktów to jest zupełnie inna sprawa.

  128. Wyznawanie TINA- There is no alternative, ma jak widzę sporo wyznawców…..

    Tymczasem myślący perspektywicznie na Wschodzie i Zachodzie zastanawiają się nad tym problemem, co będzie w świecie zrobotyzowanym, gdy praca ludzka będzie zbędnym czynnikiem produkcji.
    Na razie, możemy obserwować pierwsze objawy tego problemu w krajach bogatych- bezrobocie, stały poziom konsumpcji, starzenie się społeczeństw, niski przyrost naturalny, spadek zysków, nieopłacalność inwestycji w produkcję.
    Najdoskonalszym przykładem tego procesu, jest Japonia- 20 letnia recesja…..

    Potrzebna jest alternatywna koncepcja.
    Kto ją wymyśli i wcieli w życie, dostanie Nobla z kilku dziedzin jednocześnie.
    Jeżeli nie opracuje się jej na czas, nie wdroży, naszą cywilizację czeka ciąg wstrząsów społecznych.

    Taka jest moja prywatna opinia.

    Ps.
    Przeważająca część społeczeństw świata ma do władzy stosunek obojętny.
    Nie jest istotne kto rządzi, jaki system władzy funkcjonuje.
    Ważne jest JAK FUNKCJONUJE.
    I co z tego mają ludzie poddani jego władzy.
    Ktoś musi przewodzić, ukierunkowywać działania milionów, koordynować.
    Czy zwie się królem, prezydentem, dyktatorem, sprawuje władzę z wyboru czy boskiego nadania, jest jedynie symbolem odpowiedzialności za kraj i losy jego mieszkańców.
    Liczy się efekt jego działań jedynie.
    I to oceniają ludzie wynosząc, bądź obalając przywódców.

  129. TINA − akronim sloganu „There is no alternative” (z ang. nie ma alternatywy), który był używany przez Margaret Thatcher, byłą premier Wielkiej Brytanii.

    Slogan ten odnosi się do poglądu, że globalizacja ma opierać się na wolnym rynku i wolnym handlu, gdyż nie istnieje żadna alternatywa dla globalnego kapitalizmu. Zdobył on popularność wśród zwolenników neoliberalnego modelu globalizacji. Za głównego, obok Margaret Thatcher, przedstawiciela TINy w polityce uważany jest były prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan[1].

    Alterglobaliści uważają natomiast, że rzekomy brak alternatywy to chwyt retoryczny, mający na celu wyciszenie dyskusji nad kształtem globalizacji. Został ukuty opozycyjny wobec TINA slogan TATA! („There are thousands of alternatives!”, z ang. istnieją tysiące możliwości), który nawiązuje z kolei do popularnego hasła alterglobalistów „another world is possible” („możliwy jest inny świat”)[2]. Zwracano również uwagę na konflikt między nieograniczoną globalizacją ekonomiczną (rzekomą TINą), demokracją, a możliwością kierowania gospodarką na poziomie pojedynczych państw – tzw. paradoks globalizacji[3].
    ===============

    Ludzie nie chcą TINY, tylko TATY……?

  130. To, że AfD jest jedyną alternatywą w niemieckiej polityce, funkcjonuje jak widzę nie tylko u durni, ale także u tak znakomicie z nią obznajomionymi, jak Bar Norte.
    AfD udaje się zmobilizować za pomocą populistycznych i nacjonalistycznych haseł, elektorat podatny na takie hasła .
    To, że taki istnieje nie jest sensacją . Nowym jest partia , ktora skutecznie go mobilizuje. Te około 20% durni podatnych na faszystowskie hasła nie jest tragedią. Teraz tylko wypada udowodnić , że wiebieranie AfD zadnego z marzeń jej wyborców nie przybliży, a przedewszystkim tego : „Ausländer raus!!!”.

  131. @Bar Norte

    To twoje niewykraczanie poza opis sytuacji kabaretowe.

    Weź sobie babę do boku.
    Gdy ci zrobi awanturę o niepasujący krawat, to może zaczniesz szerzej myśleć, bo właśnie tego krawatu nie założyłeś.
    Kwestię brexitu i przejechania zakonnicy na zebrze rozpoznano w boju.
    A można było wcześniej wyjść poza opis sytuacji.

  132. Ruszają pierwsze inicjatywy, które mają skłonić Komisję do zmiany zdania. Mozilla uruchomiła stronę Changecopyright.org, która zbiera podpisy pod petycją, by dostosować prawa autorskie do XXI wieku. Na stronie dobrze wytłumaczono, że nikomu nie chodzi o obronę piractwa.

    „Prawo autorskie może być wartościowe w promowaniu edukacji, nauki i kreatywności – jeśli nie jest zdezaktualizowane i nadmiernie restrykcyjne. Obecne przepisy prawa autorskiego Unii Europejskiej zostały uchwalone w 2001 roku, na długo zanim większość z nas miała smartfony. Potrzebna jest aktualizacja i uspójnienie zasad, umożliwiająca majstrowanie, tworzenie, dzielenie się i naukę w Internecie. Edukacja, parodia, panorama, remiks i analiza nie powinny być niezgodne z prawem. (…) Są osoby upominające się o opłaty i ograniczenia dla firm internetowych za tak podstawowe rzeczy, jak tworzenie odnośników i udostępnianie treści. Inni chcą wprowadzenia nowych praw wymuszających monitorowanie i filtrowanie treści. Zmiany tego typu wprowadziłyby strażników i bariery dostępu do sieci, oraz zagroziłyby osłabieniem Internetu jako platformy wzrostu ekonomicznego i wolności słowa.”

    Strona ChangeCopyright.org jest już wyświetlana użytkownikom Firefoksa. Niebawem do akcji mogą włączyć się inni gracze z rynku IT. Być może doprowadzi to do tego samego, co już działo się w roku 2012 przy okazji ACTA. Kto wie? Może trzeba będzie przechodzić coś takiego co kilka lat? A może politycy liczą, że tym razem nikt nie zauważy i uda się przepchnąć to, co kiedyś zostało odrzucone?
    http://wolnemedia.net/reforma-praw-autorskich-w-ue-spelnieniem-zyczen-korporacji/

  133. guzdra

    „Kwestię brexitu i przejechania zakonnicy na zebrze rozpoznano w boju.”

    O ile sobie przypominam dostatecznie wcześnie przestrzegano, alarmowano że do tych smutnych wydarzeń może dojść – dowodzono dlaczego tak może się stać i jak tego można uniknąć.

    Z tym, że takie ostrzeżenia, opinie, rady były ostro zwalczane jako defetyzm.
    Efekt – jak grochem o ścianę.

  134. Bywalec 2
    6 września o godz. 11:25

    Mój komentarz
    Komuniści w Republice Weimarskiej mieli wielomilionowy elektorat. Gdy znalazł się taki polityk, który mówił ich językiem, i chociaż ideologia był niby inna, to większość tego elektoratu uwierzyła, że rozumie i przeszła na stronę innego socjalizmu. Nieliczna resztę mozna było zamknąć w obozach.
    Pzdr, TJ

  135. Gajusz Juliusz Cezar,rzezba w Berlinskim muzeum.

    https://pp.vk.me/c604522/v604522929/2b3c4/d_j2oIrVYoM.jpg

    Do kogo on jest podobny ?.

  136. Rządy elit

    Tak samo krytycznie były wydawca amerykańskiego „Newsweeka” odnosi się jednak także do dobrze zakorzenionych demokracji zachodnich. „Politycy krajów o długiej demokratycznej tradycji coraz więcej czasu poświęcają na wsłuchiwanie się w głos ludu” – skarży się Zakaria. „I coraz częściej są więźniami grup nacisku” – dodaje. Demokratyzacja zaczęła przybierać jego zdaniem karykaturalne rozmiary, zmieniając mężów stanu w niewolników demosu, oceniających swój sukces przez pryzmat cotygodniowych sondaży popularności. Zamiast rządzić, sterować, i tu wracamy do metafory z „Odysei” Homera, politycy idą za głosem „wielkich niedomytych” (the great unwashed), innymi słowy motłochu. Wynikiem jest dojście do władzy nie tych, którzy powinni (faszystów, konserwatystów, populistów, fanatyków – niepotrzebne skreślić), co nieuchronnie prowadzi do ograniczenia wolności, szczególnie mniejszości seksualnych i etnicznych.

    Zakaria zwany jest przez swoich krytyków „barometrem w dobrze skrojonym garniturze”, ponieważ bezbłędnie wyczuwa polityczne trendy – był za wojną w Iraku, gdy wszyscy ją popierali, krytykował ją, gdy stało się to modne, by następnie dołączyć do chóru wieszczącego koniec amerykańskiej hegemonii. Wydaje się jednak, że nie dostrzega on, że to za Atlantykiem znajdują się obecnie najsilniejsze impulsy antyglobalistyczne
    http://www.nowakonfederacja.pl/ideolog-liberalnego-zamordyzmu/
    =========

    Do przetrawienia…..

    Ps.
    Zakaria, to chyba jakiś tamtejszy Rysio Czarnecki?
    Świetnie wyczuwa koniunkturę polityczną?

  137. Zakaria nie próbuje nawet ukryć swojej pogardy dla szerokich mas, które chcą uczestniczyć w demokratycznym procesie, nie posiadając do tego narzędzi. Tych, którzy nie studiowali również na jednej z uczelni Ivy League, do których on sam uczęszczał. Lekarstwem na „masową demokrację” są jego zdaniem elity. Rządy mniej reprezentacyjne i bardziej oligarchiczne. Zakaria twierdzi wręcz, że światła oligarchia, wyznająca coś, co nazywa on „liberalnym konstytucjonalizmem”, jest lepszą opcją niż nieliberalna, tępiąca mniejszości i innowierców demokracja. Jeśli nieregulowana demokracja zagraża wolności, to należy ją zastąpić – jak pisze Lee Harris w swojej książce „Następna wojna domowa w USA: Populistyczna rewolta przeciwko liberalnym elitom” („The next american civil war: The Populist Revolt Against the Liberal Elite”) – demokracją regulowaną. Regulowana demokracja wymaga zaś regulatorów. W tej roli Zakaria widzi „niezależnych sędziów”, banki centralne czy Światową Organizację Handlu oraz „elitarny korpus ekspertów”. Rządy będą funkcjonowały lepiej, jeśli wyjmiemy to, co polityczne z polityki. Z tej pozycji krytykował niedawno w swoim programie w CNN polski rząd i jego traktowanie sędziów konstytucyjnych, z prof. Rzeplińskim na czele. Bronił też korporacji, znajdujących się „pod atakiem niebezpiecznych utopistów”, czyli antyglobalistów.

  138. Poszukuję dostawcy hurtowych ilości dokozanu (C22H46) i trikozanu (C23H48) uznanego w Krynicy już rok temu za produkt roku.

    Oferty kierować na Przytomny bystrzak

    I wierzę w zdolność do abstrakcyjnego myślenia polskiego przypadkowego społeczeństwa. Witryny e-sklepów w urlopowane dni tygodnia mogą wyświetlać afisz:

    Myszowaty nie zapłodni słonicy.

    bo polityka prorodzinna nie może ufać liberalnej propagandzie.

  139. Gdy nie będziesz wiedział na jakiej wysokości wybuchła tutka, to nie zdasz do następnej klasy!

    No cóż! Życie jest snem idioty …

  140. wiesiek59, 16:38
    Oligarchia ma w kazdej kolonii swoje szczekaczki, kontrolujace poglady 99%.
    W USA to mniejszosciowy przystojniak, u nas wysoki blondyn.
    Jak sie zahipnotyzuje wiekszosc, to nie trzeba wprowadzac stanu wyjatkowego.
    Neoliberalowie wprowadzili medialny monopol na najwiekszych rynkach, wiec np Rupert Murdoch
    jest wlascicielem Wall Street Journal , wielustacji radiowych Fox i wielu stacji telewizyjnych Fox.
    6 korporacji kontroluje wszystko co czytamy, sluchamy i ogladamy.
    Internet jest wentylem bezpieczenstwa , ale starsza czesc elektoratu pozostaje przy mediach tradycyjnych, co pozwala utrzymac kontrole nad ludnoscia.

  141. Dziwić powinno ale nie dziwi. Przez ostatnie ćwierćwiecze media zachodnie i polskie nie tyle informowały o tym co dzieje się na Bałkanach, lecz karnie brały udział w wojnach jakie w regionie tym rozgrywały zachodnie mocarstwa i ich wasale tacy jak państwo polskie. Brały udział w tych wojnach na froncie informacyjnym. I mimo tego, że Jugosławia – i socjalistyczna, i postsocjalistyczna, dawno już została rozbita na najdrobniejsze możliwe części, a Serbów pozbawiono nawet ich kulturowej kolebki Kosowa, media nadal pozostają w okopach. Wyrok skazujący wobec Karadžicia wpisywał się w dobrze przećwiczoną narrację o złych Serbach jako głównych jeśli nie jedynych winnych wojen na Bałkanach i popełnionych w ich trakcie zbrodni, został więc odpowiednio nagłośniony. Zawarte w wyroku stwierdzenie o faktycznym braku dowodów winy czołowego serbskiego polityka za zbrodnie popełnione w czasie najkrwawszej z tych wojen do politycznie poprawnej narracji nie pasowało, zostało więc przemilczane.
    http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/posmiertna-i-ukradkowa-sprawiedliwosc-dla-slobodana-milosevicia
    ============

    folwarkPn
    6 września o godz. 18:18

    Akurat znalazłem tekst, jak media kształtują rzeczywistość, wypaczając fakty w wygodną dla sponsorów formę.
    Miliony giną, a nikt prawie nie reaguje na działania współczesnych eksterminatorów narodów.
    Dawne prosperujące kraje obraca się w niwecz, a „cały cywilizowany świat” ma to w d…
    To jest majstersztyk prania mózgów, szczyt osiągnięć propagandowych.
    Milczenie owiec…..

  142. W 1933 roku pewien dr praw niejaki Józef g reklamował „udoskonaloną formę demokracji” – wydarzenie miało miejsce w Genewie a nowa „forma” dotyczyła naszych sąsiadów. Czy Prezesowi Prezesów o to Chodzi?

  143. Wyjaśniła się kwestia opóźnienia premiery filmu Smoleńsk.
    Przed poprawką w filmie było dwa i pół wybuchu. I Joachim Brudziński poprosił , aby osieroconego brata nie męczyć ułamkami. Przy tak dużej liczbie odłamków bliźniak może dostać zawrotu głowy. Pół w tą, pół w tamtą, co to jest wobec mordu.

  144. Dlaczego media tak kochają Trumpa? I dlaczego dawno nie zabiły go te wszystkie skandaliczne wpadki?

    W przypadku Trumpa obowiązuje logika reality show: oburzać i skandalizować najbardziej jak się da. Tak, żeby ludzi wracali po więcej. Prawda tu nie ma znaczenia. W reality show wygrywa największy skur…l. Ludzie dziś wychowani są przez takie media. W erze informacji zniknęło centrum i każdy kształtuje sobie swoją własną prawdę w swojej niszy. Twoja prawda wygrywa, jeśli potrafisz ściągnąć i utrzymać uwagę innych przy sobie.

    Czyli wychodzi na to, że Trump jest najnowocześniejszym politykiem na świecie, a nie najbardziej wstecznym.

    Niestety.
    http://m.krytykapolityczna.pl/artykuly/rosja/20160906/pomerantsev-putin-jest-jak-koszulka-z-che-guevara-rozmowa-sierakowskiego
    ============

    Bardzo ciekawe……
    Media kształtują świadomość……

    Trump prowadzi w sondażach.
    Też ciekawe…

  145. Byly szef TK , sedzia Jerzy Stepien, zwierza sie ,, gazecie wyborczej „, ze naszego spoleczenstwa nie da podzielic na klasy.
    Dzieki jego reformie samorzadowej, wszyscy sa rowni.
    ,,…Obecny powiat również pełni taką funkcję, tylko bez podziałów na stany, bo tych nie ma.”
    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20627565,byly-prezes-tk-jerzy-stepien-to-co-robi-pis-to-nawet-nie.html#WiadomosciLink

    Kolejny styropian nie potrafi rozroznic oligarchy od prekariusza i chlopa od robotnika, bo mu ideologia neoliberalna wyprala mozg.

  146. We Wrocławiu nieznani sprawcy narysowali gwiazdy Dawida na zdjęciach działaczy Solidarności umieszczonych na wystawie publicznej „Wolność jest w nas” upamiętniającej solidarnościowych działaczy.
    Nie byłoby w tym wiele nadzwyczajności, bo wandale są wszędzie, lecz tym razem wandalizm był bardzo selektywny. Gwiazdy Dawida wyrysowano na podobiznach Wałęsy, Mazowieckiego, Frasyniuka, Modzelewskiego, Nowaka-Jeziorańskiego, Kuronia, Bartoszewskiego i Piniora. Nie namalowano takich symboli na zdjęciach Lecha Kaczyńskiego i Kornela Morawieckiego.
    Wandale musieli być politycznie wyrobieni i mieć dobre rozpoznani etniczne.
    Dwóch uznano za swoich i tych nie oznaczono, reszta, to dziwni jacyś, podejrzani, chyba wyjechali z Polski i wrócili lub mieli niewłaściwe matki lub ojców, w każdym razie coś śmierdzi wokół nich – zapewne tak rozumowali wandale. Nie musieli to być inteligentni psotnicy, nie musieli się szkolić, niczego analizować, wystarczyło, że poczytali sobie portale narodowe lub proPiSowskie, tam znaleźli wszelkie kryteria, które eliminują obywateli z polskiego obiegu.
    Tych obywateli należało oznaczyć i oznaczono. By wszyscy wiedzieli – czym był Okrągły Stół, kto z kim tam się umawiał. Że siedzieli przy nim Lech z Jarosławem? A jakie to ma znaczenie? Lech jest nasz. Jarosław też. Prawdziwy Polak odpowie zawsze prawidłowo na zasadnicze pytanie – kim jesteś, kim są ONI. Ja swój, MY Polacy, ONI są obcy. ONYM należą się gwiazdy Dawida na czoło.
    Pzdr, TJ

  147. berlin; kandydat na burmistrza w wyborach 18 wrzesnia z ramienia afd ma polskie korzenie;na pewno trafi do senatu;
    prognozy daja tej partii obecnie 10 -12% glosow;
    https://de.wikipedia.org/wiki/Georg_Pazderski

  148. Waldemar
    6 września o godz. 10:42

    Big zapłać za dobre słowo.

    W Zachodniopomorskie Bundesrepublika pakowała miliardy marek, potem euro, przez 25+ lat. Sądzę, że dogrzebać by się można, że w tym okresie nakłady na rozwój regionalny (licząc per capita) były 5-20 razy większe niż w Polsce. Dodać należy, że startowali z wyższego pułapu rozwojowego, np. w porównaniu z podkarpackim.

    Nic tylko usiąść i ponarzekać na rażącą niesprawiedliwości Unii zdominowanej przez Niemcy.

    Dzisiaj w BBC, w wywiadzie Hardtalk minister Szałamacha zapytany o to, jak ocenia bilans przynależności Polski do UE. Są plusy i minusy – powiedział minister. Chciałam się dowiedzieć, które to minusy, ale niestety minister nie wyjaśnił wprost. Dał natomiast do myślenia, że rozwój gospodarczy był niewłaściwy, prywatyzowano w zamieszaniu, no i to mieszanie się KE w konflikt wokół trybunału jest niedopuszczalny traktatami. A agencje ratingowe podejmują decyzje polityczne. Domyśliłam się, że chce minister powiedzieć o nich – grupa kolesi, i że inwestorzy wbrew ich politycznym ocenom walą do Polski drzwiami i oknami.

    Nic to. Nie pozostaje nic innego jak przyglądać się, a jak narzekać na bankersów i unię, to tylko w Krynicy.
    Pozdrawiam

  149. byk

    Berliński lider AfD Pazderski, były (emerytowany) pułkownik sztabu generalnego Bundeswehry, z miedzynarodowymi kontaktami wojskowymi, ma ciekawą biografię. Kariera wojskowa robi wrażenie.

    Cenne umiejętności w pracy politycznej.

  150. byk

    Jak czytam berlińskim AfD współrządzi razem z pułkownikiem Pazinskim również Beatrix von Storch z domu Oldenburg, najstarsza córka Huno Herzoga von Oldenburga i Felicitas – Grafini von Schwerin-Krosigk.

    O kurcze … .

  151. Udział wydatków publicznych i socjalnych w PKB spadł najszybciej w Szwecji

    W okresie ostatnich 25 lat.
    Z doświadczeń szwedzkich, osiągnięć i kilku ostrych kryzysów wyszło im, tak jak wielu innym krajom: wysoka opiekuńczość państwa hamuje wzrost gospodarczy. Czyli wielkość tortu do podziału. To zrozumieli Brytyjczycy już prawie 40 lat temu i wyprowadzili swoją gospodarkę z zapaści na europejskim. To zrozumieli Niemcy prawie 15 lat temu i teraz w wartości eksportu przegonili Chiny.

    Albo rybka, albo … czyli coś za coś.
    Albo szybki wzrost, albo wysoka – jak to nazywano w ekonomii socjalizmu – konsumpcja zbiorowa. Nawet w teorii socjalizmu uznano, że konsumując, w tym przypadku zbiorowo, poprzez transfery i świadczenia publiczne, ujmuje się z inwestycji. A to spowolni wzrost.

    Oczywiście była to „reakcyjna” konkluzja. Zastępowano ją zapewne jakimiś surogatami, keynesowskimi mnożnikowymi cudeńkami. Ale obserwacja, czyli praktyka potwierdzały tę intuicyjną przecież zależność. Na krótką metę można gospodarkę wydoić i pędzić ją do przodu. Ale długo ona nie pociągnie. I o tym wiedzą szwedzcy ekonomiści (tzw. mainstreamowi), oraz politycy wszystkich partii (mainstreamowych). Ale ci politycy, którzy chcą popłynąć na fali tzw. „frustracji politycznej” wmawiają wyborcom cuda niewidy. A rewolucyjni ekonomiści piszą artykuły, zamieszczają wykresy, modelują i nic z tego nie wychodzi. A szkoda.

    I na folwarkach parobków do rozpaczy to doprowadza.

  152. „Ausländer raus ! ”
    to ciekawe hasło dla Berlina . Berlin bez cudzoziemców, to byłoby więcej jak samookaleczenie , to byłoby samobójstwo i mimo tego 10-12 % procent są za tą jedyną niemiecką Alternatywą ra

  153. Są wyjątki od reguły: albo wzrost, albo konsumpcja

    Po pierwsze, rozliczne czynniki lokalne ustawiają parametry tej zależności. Np. w Szwecji, czy w Nimeczech wydatki socjalne z budżetu mogą być wyższe niż np. w Grecji czy we Włoszech, a jednak dynamikę gospodarczą uda się utrzymać na wysokim poziomie. Polska jest gdzieś pomiędzy tymi europejskimi skrajnościami. Niemniej wysoki wzrost przez całe niemal 25-lecie i gładkie przejście przez kryzys 2008-9 był możliwy dzięki ograniczeniom opiekuńczości państwa. Mniej konsumowano, za to inwestowano, prywatnie i publicznie i napędzano zatrudnienie, płace, wzrost, eksport i podnoszenie konsumpcji w długim okresie.

    Ale są wyjątki od reguły. Jest taki kraj, gdzie socjalne wydatki z budżetu kurzczą się, a i tak gospodarka spowalnia. To Rosja. Jedynym napędem dla gospodarki i rozbuchania budżetu jest cena surowców energetycznych. Ostatnimi laty nie jest z tą ceną najlepiej. W tym roku plan zakładał średnio 50 dol/b, ale wychodzi raczej 40 dol/b. To istotnie obcina zyski rosyjskich koncernów ropy i gazu. Budżet ciągnie z rezerw walutowych, a te wkrótce się wyczerpią. No ale nie musimy się martwić o Rosję, bo ma ona genialnego przywódcę. I on coś wymyśli.

  154. Bywalec 2

    Nawet znalazłem fotkę pułkownika Pazderskiego i Beatrix von Storch z domu Oldenburg.

    Dystyngowana para, nie sprawiają wrażenia faszystowskich populistów.

    http://www.berliner-zeitung.de/berlin/parteitag-in-berlin-afd-waehlt-kandidaten-fuer-abgeordnetenhauswahl-23938752

  155. To jest właśnie marksistowska teoria ekomistów , że albo konsumcją , albo inwestycje .
    Ciekawe wolty na starość przeżywamy .
    Właśnie dowiadujemy się w najlepszej marksistowskiej manierze od neoliberałów , że u nich też albo konsumpcja , albo inwestycje i że konsumpcja hamuje postęp .
    Czegoś my dożyli ?

  156. Bar Norte
    Za twoje wrażenia nie przejmuje odpowiedzialnosci
    Muszynianka
    Widzę , że się jeszcze w porę zreflektowałaś.

  157. Bywalec
    Tym marksistowskim tłukom należy łopatologicznie, to raz; po drugie, oni wyuczyli się jednego żargonu. Po łebkach rzecz jasno, bo na takim wykładzie usypia się w tri miga, więc wiele haseł przeleciało mimo.
    Inna sprawa, że cała masa aktywistów postępowych przeżuty keynesizm napchała sobie w głowy. Wg. nich tylko konsumpcja napędza wzrost i prowadzi wprost do dobrobytu. Jak Keynes powiedział, że długim okresem nie ma się co przejmować (we will all dead by then). Więc przyjęli, że długi okres to więcej niż połowa cyklu, jakieś 3 do 5 lat. I w końcu dorobili się stagflacji, zwalając winę za wzrost cen na OPEC.

    Ale to już prehistoria. Taki blog jak en passant ma to do siebie, że tapla się w prehistorii. Nowych wydarzeń nie potrafi analizować i tylko linkami się przerzuca do kresowych źródeł. Albo opiera się na wrażeniach wzrokowych, szczególnie mężczyźni, przyjmując je za fakty. I tak to się kręci.

  158. Przeciętny Polak ma jak najgorsze doświadczenia z sądami „na dole” i praworządnością urzędników tamże. Ci sędziowie, którzy awansowali, są tylko cwańsi – trudno liczyć na istotne poparcie społeczne dla ich postulatów. Na dodatek na świecie sądy i sędziowie mogą mieć niezależność w ferowaniu wyroków, ale podlegają ocenie za całokształt choćby w postaci konieczności bycia wybranym (jak w USA!) w przypadku awansu. U nas sędziowie wybierają, oceniają i awansują się sami nawzajem, co prowadzi do utrwalania zjawisk patologicznych 🙁

  159. Mucholap; znowu bredzi,sam nie wie o czym.

    Nie wie biedak ze bogactwo nie bierze sie z brania kredytow na
    konsumpcje i to dotyczy jednostek jak i calych narodow.
    Konsumpcja kredytu trwa chwile i szybko sie konczy zostawiajac
    smutna rzeczywistosc, placz i zgrzytanie zebow.

  160. Pojezdka w Krym,narescie jest tam gdzie juz dawno powinien byc.

    http://rajon-pride.livejournal.com/45727.html

  161. wladimirz, 1:58
    Prawnicy w USA sa wybierani przez bogaczy, dlatego jedna rodzina ( wlascicieli supermarketow Walmart , ktore placa ponizej minimum na przezycie i zmuszaja podatnikow do subsydiow) ma tyle pieniedzy co 40 % obywateli na drugim koncu skali zamoznosci.
    W ostatnich 20 latach 400 najbogatszych plutokratow zwiekszylo swoje majatki PIECIOKROTNIE,
    tymczasem dla zwyklych ludzi mozliwosci znalezienia sa tak zle, ze obecnie wiecej Meksykanow wraca do siebie niz probuje szukac pracy w USA.
    W Polsce prawnicy organizuja transfer majatku publicznego w szpony oligarchow.

  162. Odlotowo jest

    „Smoleńsk” działa na wyobraźnię widzów. A teorii zamachu jest wiele, minister Macierewicz na dzień dzisiejszy ma ze dwie. Jest w czym przebierać. Jak kto woli, może nie wierzyć w zamach. Ale pewności, że nie spiskowano już nie ma. A skoro spiskowano i spisek się udał, więc pojawia się wiele teorii, kto brał udział w spisku. Nie widziałam filmu, a już mam niedosyt. Już wiem, że jest scena spotkania duchów katyńskich ze smoleńskimi. Cudowne, jak musi działać na wyobraźnię. I Dziady się niejednemu widzowi przypomną. I „spieprzaj dziadu”.

    Ileż fabuł przyniosą nam najbliższe miesiące. Memów. Recenzji. Komentarzy i wpisów. Czy redaktor Passent opisze nam swoje wrażenia? Dla mnie, przylotowo nie jest.

  163. System prawa jako polnische Wirtschaft

    Dzisiaj już wiemy, że gdyby system prawa działał prawidłowo, Marcin P. zamiast organizować swoją piramidę, siedziałby w kryminale. Skazano go bowiem wcześniej za oszustwa i wyłudzenia aż sześć razy, ale na wyroki w zawieszeniu. Sądy, orzekając kolejne kary, nie wiedziały o poprzednich wyrokach.

    Natknęłam się na tę informacja w artykule w ostatniej POLITYCE o AmberGold. Nie działa system informacji o skazaniach? W XXI-wiecznej Polsce? A może sędziowie doń nie zaglądają, nie sprawdzają. Coś tu nie gra …

  164. b2/9/6/23:42:
    pierogi raus! a bigos to dzisiaj juz tylko gajowi; z czajniczkiem tez uwazaj, bo ci go zabiora! ciesz sie, ze don antonio uratowal szczecin (tej bazy to szwedzi juz nie oddadza 🙂 );

  165. na dodatek:
    barszcz – tylko ukrainski, a czekolada, wedla;

  166. @folwarkPn
    W USA akurat sędziowie niskich szczebli są wybierani po prostu przez mieszkańców okręgu danego sądu. Podzielając twój niepokój co do światowego rozkładu bogactwa, myślę że amerykański system doboru sędziów jest lepszy od polskiego bo zapewnia ich ODPOWIEDZIALNOŚĆ przed finansującymi ich podatnikami. Jednocześnie zapewnia NIEZALEŻNOŚĆ orzekania w konkretnych(!) sprawach. Pewnie nie jest idealny, ale LEPSZY, a o to chodzi;-)

  167. Socjaldemokracja we Francji zostala zrujnowana przez quislinga plutokracji.
    Le Figaro przeprowadzil badania, z ktorych wynika, ze w przyszlorocznych wyborach prezydenckich
    socjaldemokrata Hollande uzyska jedynie 15 %,
    reakcyjny Sarkozy albo Joppe- 30%,
    faszyzm Marine Le Pen-30%.
    https://www.theguardian.com/world/2016/sep/07/francois-hollande-would-be-swept-aside-in-presidential-election-poll-shows
    Nie wszystko jednak stracone.
    We wschodnich Niemczech socjaldemokracja wygrywa z reakcja 30/20.
    W programie radiowym w sieci ( ianmasters.com ) z okazji amerykanskiego Swieta Pracy, wspomniano, ze ruch zwiazkowy zostal zrujnowany ustawami w okresie I Wojny, zeby sie odrodzic w latach 20-tych.
    USA miala system socjaldemokratyczny w latach 1947-1977,( czyli tyle ile my mamy neoliberalizm) i wtedy poziom zycia zwyklych ludzi i dynamika gospodarki byla przykladem dla wielu krajow.
    Roczny dochod powyzej rownowartosci dzisiejszych 300 tysiecy dolarow byl opodatkowany poczatkowo na poziomie 92%, co zmuszalo bagaczy do inwestowania w produkcje i zapobiegalo szkodliwej konsumpcji, jak budowanie niezliczonych palacow w kraju i za granica.

  168. Bar Norte, 23:53
    ,, Zona ” szefa AfD w Berlinie, Georga Pozderskiego, bardzo przypomina na tym zdjeciu wygladem wspanialego piosenkarza, Jerzego Polomskiego.
    Moze Berlin i Slupsk zostana bratnimi miastami niedlugo 🙂

  169. „Nadzwyczajny Kongres Sędziów Polskich stanowi ważne i pomyślne wydarzenie, zwłaszcza że od pewnego czasu sądy i sędziowie są ostatnim szańcem w obronie demokracji w naszym kraju.”

    Pan albo sie myli, albo swiadomie klamie.
    To co Pan nazywa ostatnim szancem demokracji jest w gruncie rzeczy
    (podobnie jak Wasza Redakcja) jednym z ostanich (mam nadzieje) bastionow
    bolszewizmu w Polsce.
    Bastiony te, wysilkiem calego polskiego spoleczenstwa, musza zostac zlikwidowane,
    aby Polska mogla zostac przeksztalcona z bananowej republiki w sprawnie funkcjonujace panstwo.

  170. wiesiek59, 19:29
    Mark Twain powiedzial, ze gdyby glosowanie moglo cos zmienic, to by na nie nie pozwolono.
    ,,If voting made any difference they wouldn’t let us do it.
    Mark Twain ”
    Donald Trump mowi to, co chca uslyszec oszukani przez neoliberalizm wyborcy:
    – przywrocenie ukradzionych miejsc pracy
    – koniec z zastepowaniem pracownikow nielegalnymi imigrantami
    – ograniczenie szmuglu narkotykow przez poludniowa granice,
    – wspolpraca z Rosja.
    Ale plutokraci otoczyli go Neoliberalami i Neokonserwatystami ( jak kandydat na wiceprezydenta, troglodyta Mike Pence, ktory mialby grac role oficera prowadzacego, jak Dick Cheney dla G W Busha ), wiec nawet jak by wygral, to na razie bedzie jeszcze gorzej.

  171. Bar Norte
    George Monbiot ( enfant terrible londynskiego Guardiana ) ostrzega, ze spoleczenstwo musi nadal czuwac,
    bo w miejsce odrzuconego TTIP,oligarchowie probuja nastepna tajna umowe CETA, ktora pozwoli rejestrowanym na terenie Kanady korporacjom sadzic rzady europejskie przed kapturowym sadem korporacyjnym o odzszkodowania za poniesione ,, straty”, np istnienie popwszechnego systemu opieki zdrowotnej w danym kraju, co nie pozwala osiagac maksymalnych zyskow korporacjom ubezpieczeniowym.
    https://www.theguardian.com/commentisfree/2016/sep/06/transatlantic-trade-partnership-ttip-canada-eu

  172. folwarkPn
    7 września o godz. 9:53

    Alienacja elit, to syndrom obejmujący cały świat.
    Pisanie prawa pod kątem własnych interesów, również.
    Nawet ci wyniesieni w hierarchii na szczyty władzy przez rewolucje, czy populizm, dość szybko tracą z oczu dobro ludu, zastępując je własnym.
    Enklawy dobrobytu muszą być zasilane kosztem społeczeństwa…..być może.
    ale, co w zamian?

    Obietnice wyborcze to rodzaj umowy społecznej.
    Coś, w zamian za poparcie.
    Obserwując nasze elity od 1989 roku, można dojść do wniosku że syndromem, czy konsekwencją dostania się na szczyt jest Alzheimer…….albo amnezja.
    Chłopcy i dziewczynki błyskawicznie zapominają o korzeniach i obletnicach, wchodząc w buty poprzedników i służąc nieformalnym grupom interesów finansujących ich wyniesienie.

  173. folwarkPn

    „,,Żona” szefa AfD w Berlinie, Georga Pozderskiego, bardzo przypomina na tym zdjeciu wygladem wspanialego piosenkarza, Jerzego Polomskiego.”

    Dobrze, że „żona” wziął pan w cudzysłów, bo Beatrix Amelie Ehrengard Eilika von Storch nie jest żoną pułkownika Pozderskiego tylko jego Towarzyszką Walki.
    Natomiast jest żoną innego działacza AfD Svena von Storcha.

    To jest ciekawa historia, która pozwala z Berlina znów przenieść się do Maklemburgii Przedniopomorskiej, która od niedzielnego wieczora budzi polityczne emocje.
    Otóż von Storchowie stamtąd się właśnie wywodzą, tam mieli liczne włości. Gdy w 1945 Rosjanie zbliżali się do Maklemburgii stary von Storch czując co się święci prysnął i wylądował aż w Chile gdzie z pomocą innych „uchodźców” zajął się rolnictwem – w nowym latyfundium. Sven urodził się w Chile ale szkoły ukończył już w RFN. Po zjednoczeniu Niemiec Sven zajął się polityką – głównie działając bez powodzenia na rzecz reprywatyzacji majątków rolnych znacjonalizowanych przez komunistów w NRD – czyli też swojego rodu. W czasie tej kampanii na rzecz reprywatyzacji poznał swą przyszłą żonę Beatrix z domu Oldenburg, która również sie w nią angażowała. Czyli połączyło ich umiłowanie tzw”świętego prawa własności”.

    Powyższe układy arystokratyczne w ramach AfD przeczą tezie Bywalca 2, że głosowanie na tę konserwatywną i reakcyjną partię jest wynikiem mentalnego skomunizowania wyborców z dawnej NRD i nie tylko. Raczej można mówić o ich sfeudalizowaniu mentalnym co niestety nie wróży im dobrze bo przy tym stanie świadomości doświadczać będą długiego i bolesnego dojrzewania klasowego pod politycznym obcasem arystokratów pruskich i pułkowników Bundeswehry.
    Niestety tak to już jest przy beznadziejnych alternatywach.

    Przeczą też tezie Bywalca 2 o populiźmie AfD – chyba, że chodzi o coraz bardziej popularny populizm konserwatywny.

    Trafnie uchwycił pan podobieństwo Beatrix Amelie Ehrengard Eilika von Storch do piosenkarza Jerzego Połomskiego.
    Ja natomiast odniosłem wrażenie, że jest w niej coś z Jana Marii Rokity. Ale to pewnie podświadomość polityczna mi zasugerowała podobny konserwatywny powab.

  174. Chrześcijanin Błaszczak – źle traktują chrześcijan w GB, a Polacy są nacją szczególną
    Minister Błaszczak powiedział, że powiedział swoim brytyjskim kolegom, co mu leży na wątrobie w temacie – słoń, a sprawa polska. A mianowicie (wg onet.pl):

    Minister MSWiA Mariusz Błaszczak stwierdził, że Polacy w Wielkiej Brytanii są źle traktowani przez media.
    Na zachodzie Europy panuje reżim poprawności politycznej, ale nie obejmuje on krzywdzącej opinii wobec Polaków.
    Polacy w Wielkiej Brytanii są źle traktowani – chociażby przez media. Jego zdaniem poprawność polityczna zobowiązuje je do tego, by nie atakować innych nacji, jednak „Polacy są z tego wyłączeni i to powiedziałem mojego odpowiednikowi”.
    „Na zachodzie Europy panuje reżim poprawności politycznej, ale nie obejmuje on krzywdzącej opinii wobec Polaków”. – O Polakach można źle pisać. Wie pan dlaczego? Bo jesteśmy chrześcijanami”

    Jeszcze jedno, chyba 99, wyrażone dyplomatycznie ostrzeżenie, że to z Polski wyjdzie grom i wybije wszystkich wrogów chrześcijaństwa w Europie.
    Pdr, TJ

  175. Kiedys sie mowilo,pewne jak w ruskim banku,dzisiaj juz w zadnym
    nie jest pewne.
    Ci co teraz cos maja w zachodnich bankach to tylko im sie wydaje
    ze maja,do czasu kiedy nie zechca z nich wybrac.
    Nasz blogowy mucholap; to golodupiec,nie ma sie czym martwic
    wiec niech bredzi dalej i chwali neoliberalizm.

    http://alternews.pl/uncategorized/germany-deutsche-bank-denies-clients-their-gold/

  176. Jak pisze prasa, światowa korporacja Amazon, robiąca interesy w Polsce (docelowo 12 tys. zatrudnionych) postanowiła znaleźć osobę, która będzie dbać o dobre relacje z władzami. Szukali i znaleźli — Andrzeja Celińskiego, juniora, syna Wielkiego Celińskiego. Aż boję się myśleć o co tu chodzi. Prasa liberalna (głównie „Wyborcza”) już tyle napisała o niewolniczym wykorzystywaniu ludzi przez Amazon, że przed dalszym rozwojem tego biznesu (na razie Amazon magazyny we Wrocławiu i Poznaniu) trzeba zacząć od zapłacenia zwyczajowej kryszy środowiskom liberalnym. Wtedy bystry dotąd wzrok prasy liberalnej straci na ostrości.

  177. Moja blyskotliwa wiedzo o ortografio nie jednego idiote na blogach juz pokonalem.A tam gdzie na zbity mie wyrzucili to sie na mnie nie poznali. I lapkowali.
    A ten sie smieje kto sie smieje ostatni.

  178. tejot
    7 września o godz. 14:05

    „Minister Błaszczak powiedział, że powiedział swoim brytyjskim kolegom”. …
    ,
    tejot uzupełnił radośnie: „Polacy są nacją szczególną”.

    Nie znasz świata, w UK nacją szczególną są absolwenci Eton i Oxbridge, na drugim biegunie znajdują się niewykształceni biali i tubylczy cockneye; jednych i drugich nic nie łączy, a już najmniej język. Warstwy wyższe mówią po angielsku naśladując królową, pospólstwo używa londyńskiego narzecza zwanego cockney. Pośrodku, jakby w nowoczesnych rezerwatach, sytuują się objęci ochroną liberalnych mediów ciemnoskórzy imigranci, którym coraz częściej zdarza się traktować białe pospólstwo z Europy Środkowej, jako podludzi. Sporo Polaków pracujących w UK ma dużo do powiedzenia o rasistowskim traktowaniu przez pakistańskich pracodawców. Rasizm niejedno ma imię.

  179. Bar Norte
    7 września o godz. 13:59

    „Żona” szefa AfD w Berlinie, Georga Pozderskiego, bardzo przypomina na tym zdjeciu wygladem wspanialego piosenkarza, Jerzego Polomskiego”.

    Na ulicach Berlina kilka dni po wyborach nadal wisi sporo plakatów. Zwraca uwage duża liczba polskich nazwisk na listach i to nawet w lepszych dzielnicach, jak Charlottenburg. Co dosyć zastanawiające.

    Nie będę snuł rozważań, ale przypomnę co napisałem niedawno na tym blogu. 🙂
    http://passent.blog.polityka.pl/2016/08/22/ambicje-pana-zbyszka/
    26 sierpnia o godz. 16:51

    Fronda wydała książkę byłego funkcjonariusza wywiadu (1982-2011) „Czas nielegałów” (o agentach ze zmienioną tożsamością). Autor sugeruje, że takim człowiekiem był „człowiek honoru”, twórca „okrągłego stołu”, oficer prowadzący W. Jaruzelskiego, sam Czesław Kiszczak ― z pochodzenia Rosjanin lub Białorusin. Przy pomocy NKWD przejął on w 1945 r. w tożsamość swego polskiego rówieśnika (w żargonie bezpieczniackim „wtórnika”, czyli prawdziwego Cześka Kiszczaka, który zniknął na zawsze), syna robotnika i przedwojennego prowincjonalnego komunisty z okolic Andrychowa, w pobliżu ówczesnej granicy niemieckiej.

    Takie tam gadanie, oczywiście, tylko …. czemu Kiszczak pochowany został na cmentarzu prawosławnym? Może ktoś wie?

  180. Bar Norte

    „Przeczą też tezie Bywalca 2 o populiźmie AfD – chyba, że chodzi o coraz bardziej popularny populizm konserwatywny”.

    Nie chodzi o żaden populizm, AfD jet podejrzewana, podobnie jak „alternatywa dla Francji” (Marine Le Pen) , o związki z Rosją.

    Na tym blogu jest już „alternatywa dla Polski”, ciekawe kiedy zarejestruje się w sądzie?

  181. Mauro Rossi

    Znów się w tobie odezwała skłonność do spisków.

    Jak piszą Pazderski urodził się w 1951, w Pirmasens, ze związku Niemki i Polaka, który z robót przymusowych po wojnie, po prostu nie wrócił do kraju.

    Życiowa sytuacja, jakich było wiele.

    To, że Pazderski ma poglądy konserwatywno-narodowe i działa w AfD nie powinno dziwić bo wiekszość zawodowych wojskowych, na całym świecie, ma właśnie takie poglądy i lubi na ich rzecz działać.

    Co do śp Kiszczaka – wybacz ale akurat biografia tej postaci nie spędza mi snu z powiek.
    Gdzieś od pierwszej połowy lat 90, tj od czasu gdy przestał być politykiem niespecjalnie mnie interesował.
    No chyba, że w kontekscie komicznych numerów, które wywijała jego żona.

  182. Muszynianka
    7 września o godz. 5:01

    „Natknęłam się na tę informacja w artykule w ostatniej POLITYCE o AmberGold. Nie działa system informacji o skazaniach? W XXI-wiecznej Polsce? A może sędziowie doń nie zaglądają, nie sprawdzają. Coś tu nie gra …”.

    Kiedy sama („tymy rencamy”) odkryłaś malutki fragmencik patologii III RP w czasach PO to w końcu dotarło? Przypuszczam, że na krótko. Ten facet od Amber Gold miał 5 lub 6 wyroków i każdy z sędziów, który się zajmował jego sprawkami zawsze „zapominał” sprawdzić jego kartotekę w rejestrze osób skazanych. Inaczej musiałaby dać twórcy Amber Gold twardą odsiadkę, a nie zawiasy, co uniemożliwiłoby mu prowadzenie złotych interesów dla dobra ogółu. Tak działał układ wzajemnych powiązań i uprzejmości w niepolicyjnym, niepisowskim państwie nieopresyjnym a życzliwym ludziom. Można powiedzieć, taki modelowy sędzia gdański kiedy już miał urlop od tych okropieństw, to jechał zrelaksować się na drugim końcu świata, ale wówczas wylatywał z Tegel, a nie z Okęcia. Z ostrożności, podobno jak licho i CBA też nie śpi, no i Lufthansą na pewno taniej. Przypadkiem słynny sędzia Milewski też jest z Gdańska.

    Kilkuset prawników, w tym sędziów, zebrało się kilka dni temu na Kongresie, aby red. Passent mógł napisać: „Są jeszcze sędziowie w Polsce”. No jak widać nie tylko są, ale i walczą o swoje. Bój to ich jest ostatni. Teraz będą musieli publikować swoje zeznania podatkowe i stan posiadania. „Wyborcza” już to krytykuje, pytając się dramatycznie czemu to służy? No właśnie temu.

  183. Mauro Rossi

    „AfD jet podejrzewana, podobnie jak „alternatywa dla Francji” (Marine Le Pen) , o związki z Rosją.”

    Przez kogo jest podejrzewana? Chyba przez ciebie.

    Jak można kogoś „podejrzewać” skoro ten ktoś wcale nie ukrywa, że chce dobrych relacji z Rosją.
    Co różni AfD od niemieckich socjaldemokratów, którzy też chcą dobrych relacji z Rosją?

    Wczoraj red Ziemkiewicz komentując wybory w Maklemburgii z satysfakcją stwierdził, że AfD to taki niemiecki PiS, więc wygląda na to, że znów nie jesteś w „kursie dzieła”.

  184. Bar Norte
    To, że jacyś vom dupenstein próbuje sprytnie na nacjonalistycznie-socjalistycznej enerdowskiej zupce ,ugotować własne ragu , nie zmienia w zdecydowany sposób smak tej potrawy. Nie są to z resztą pierwsze arystokratyczne marionetki w historii Niemiec, które dla własnego interesu wysługują się nazistom.

  185. Bar Norte

    „No chyba, że w kontekście komicznych numerów, które wywijała jego żona”.

    No to był własnie ten „komiczny numer”, żeby go pochować, pewnie zgodnie z życzeniem zmarłego, na cmentarzu prawosławnym. Tam gdzie oficjalnie się urodził, w pobliżu Andrychowa, dość mało było prawosławnych i to w rodzinach komunizujących. 🙂

    Inny komiczny numer (lub pomyłka), ale już moskiewskiej centrali, to odznaczenie Kiszczaka w latach 60. medalem za wojnę ojczyźnianą I klasy. Regulamin tej prestiżowej nagrody jest nieubłagany, przyznaje się go tylko swoim obywatelom, którzy dokonali heroicznego czynu podczas wojny.

    Trzeci komiczny numer to próba sprzedaży kompletnych akt TW Bolka IPN-owi. Nie lepiej było pójść do Michnika?

    Trzeba powiedzieć, że pani Kiszczakowa jest osoba dość niekonwencjonalną i na pewno kochała swojego męża.

  186. Bar Norte
    Oczywiście masz rację , w związkach AfD i Front National z Rosją nie chodzi o podejrzenia.
    Obie partie , podobnie jak kilka innych europejskich parti nacjonalistycznych, są całkiem oficjalnie finansowane przez Rosję .

  187. Bywalec

    „Obie partie , podobnie jak kilka innych europejskich parti nacjonalistycznych, są całkiem oficjalnie finansowane przez Rosję .”

    Skoro to dzieje się oficjalnie, jawnie to nie ma o czym mówić – jak w przypadku popularnego na blogu filantropa Sorosa.

    W takiej sytuacji wszystko w rękach wyborców.

  188. Bar Norte
    7 września o godz. 16:44

    „AfD jest podejrzewana, podobnie … o związki z Rosją. Przez kogo jest podejrzewana? Chyba przez ciebie.”

    Żeby tam przez mnie …

    „skoro ten ktoś wcale nie ukrywa, że chce dobrych relacji z Rosją”.

    Czy jedno przeczy drugiemu? To całkiem jak z Francją. Rząd od lat ma dobre relacje z Moskwą, ale prasa prorządowa od dawna oskarża od tę zbrodnię Marine Le Pen. Jeden ma dobre relacje, bo chce jej mieć, lub mu się to opłaci, ale zawsze działa podmiotowo, drugi ma dobre relacji, bo jest na krótkiej smyczy ― to syndrom komunistów (później eurokomunistów) zachodnioeuropejskich podczas zimnej wojny. Jak się zastanowisz to na pewno dostrzeżesz różnice.

    „Wczoraj red Ziemkiewicz komentując wybory w Maklemburgii z satysfakcją stwierdził, że AfD to taki niemiecki PiS, więc wygląda na to, że znów nie jesteś w „kursie dzieła”.

    No sorry, kto w końcu rządzi w PiS? Wczoraj i przedwczoraj było, że Kaczyński ― podstępnie i z drugiego szeregu ― dziś, że neoendek Ziemkiewicz rządzi. Endek w PiS? To przecież niemożliwe, kto o tym nie wie ten się najwyraźniej nie zna. Nie lepiej, aby mainstream zsynchronizował swój przekaz dnia?

  189. Mauro Rossi

    Przekaz dnia w mediach pisowskich po wyborach w Maklenburgii był jednoznaczny – głęboka, mściwa satysfakcja, że Merkel oberwała po nosie.
    Nawet gdy teksty dotyczyły samej Maklemburgii to ilustrowano je zdjęciami sfilcowanej, zasępionej Merkel.

    Wklejane w te teksty fragmenty wywiadu prezesa dla Bilda, że najbardziej mu pasuje Merkel u władzy nie było wstanie osłabić ziejacej z portali pisowskich radochy.

    Tak wiec Ziemkiewicz wiedział co mówi.

  190. wszystko W GŁOWACH wyborców

    A tam chęć dokopania, establishmentowi, elitom i innym 1-procentom. Rozwój świata, w tym kapitalistycznego, bo socjalistyczny świat rozwijał się po swojemu, przebiega jakby sinusoidalnie. Teraz jest dołek, wyż demograficzny wchodzi w wiek przejrzały, co wzmacnia napięcia, szczególnie mężczyznom. Obietnice nadmiernie poczynione przez rządzących polityków, szczególnie z uwagi na zakończenie zimnej wojny nie da się spełnić. Stąd frustracje politycznie, nie przepracowane, nie dające się już zepchnąć na margines. Ale żeby nie było alternatywy dla Le Pen, AdF i innych rotmistrzów von dupenstein? Nie uwierzę.

    Merkel z punktu widzenie polskiego jest najlepszą kancleriną jaką można sobie wymarzyć. Ale w polskich głowach taka myśl nie zagości, a co dopiero – postoi. Nasi tytani strategii europejskiej mieszają jedni w jedną, inni w drugą stronę. Premier Szydło powiedziała, że Grupa Wyszehradzka, jako podmiot, „ma nie tylko duże ambicje i ogromny potencjał, ale też jest tym gronem państw, które ma receptę na UE”, ma pomysły, szczegółowe rozwiązania, szczegółów rozwiązań nie ujawniła. Może są w teczkach?

    Strateg Macierewicz tak to nakreślił: „Kraje Europy Środkowej i wschodniej łączy wspólny background chrześcijański, kulturowy kod, który nie musi wyrażać się takim samym kulcie religijnym, ale jest wyraźnie widoczny. Jest to przywilej Europy Środkowo-Wschodniej, że ten kulturowy kod chrześcijański ciągle ma duże znaczenie. Musimy dążyć do budowania państw narodowych w Europie. Choć to nie mają być państwa nacjonalistyczne. To mają być państwa, w których większość decyduje o swoich losach.” I dalej, że pierwszym zagrożenie (…) jest długofalowe stanowisko państwa rosyjskiego, wywodzącego się z komunistycznego państwa(…);. 1 września 2009 r. podczas rocznicy II wojny światowej na Westerplatte Władimir Putin w wywiadzie dla jednej z dużych gazet, powiedział że ład europejski polegający na relacjach Rosji z całą Unią Europejską, musi zostać zastąpiony ładem opartym na relacjach Rosji z poszczególnymi państwami.

    Czy Putin realize strategię Macierewicza? Czy raczej na odwrót, Macierewicz haruje dla Putina?

    Ten PiSowski słowotok, który przecież jest adresowany do ich wyborców, najwidoczniej trafia do tych głów. Prof. Czapliński (literaturoznawca z Poznania) opowiada w POLITYCE, jak to polski kod kulturowy nie jest zachodni, czy europejski, ale też nie euro-azjatycki, tzn. rosyjski. Przy tym lud czuje się niedoceniony w Europie, niedowartościowany. I dlatego coraz bardziej zapada w swoje dobre samopoczucie. Czapliński mówi o dryfowaniu Polski, megalomańskiej i zakompleksionej, nie wyjaśnia w którym kierunku, ani z czym się może zderzyć.

  191. Po premierze „Smoleńska”?
    Po premierze „Smoleńska” cisza. Wyborcza coś tam kwili, Fakt notuje, że był film, portale podają streszczenie i tyle.
    Zawód. Propagandyści liczyli na skandal, ujadanie, ataki, otaczanie twórców filmu nienawiścią, użeranie się z Macierewiczem, zapieranie się, że raport Millera, to prawda, itd. A tu pyk, balonik prysł, i zero efektu, nie ma czego bronić, nie ma kogo odsadzać od czci i wiary, nie ma jak insynuować, bo streszczenie filmu wszyscy przeczytali, oświadczenie Prezesa o sprytnie skonstruowanej intrydze filmowej, która tchnie prawda, wysłuchali i na tym koniec. Brak efektu, nic, kicha, żadnej recenzji, żadnych prowokacji, ani pochwały, ani potępienia, letnia woda, kisiel marmolada, bryndza. Jak to możliwe?
    Możliwe. Soros wysłał SMS do GW, a ta rozesłała po salonie wiadomość – bojkotować, nie dyskutować, olewać, pomijać. I salon posłusznie się zastosował.
    Jak się dobrać do Sorosa?
    Pzdr, TJ

  192. Muszynianka, napisałem kilka komentarzy wyżej o wypowiedzi ministra Błaszczaka, z której wynika, że Polacy są wyjątkowi, bo chrześcijańscy i dlatego na Wyspach Brytyjskich są prześladowani przez media. Media na pewno sterowane przez lewicowych liberałów. Bo jakżeby inaczej.

    Ty przytoczyłeś wypowiedź Macierewicza, który dmie w tę samą tubę chrześcijańskości i wyjątkowości Polski, na którą czyhają siły ciemności, a Zachód, Unia, politycy tamtejsi i media Polski nie rozumieją.
    Gdzie się przechowali tacy zapaleńcy, w jakim składziku dla staroci odnalazł ich Prezes? Zapewne przy okazji, gdy szukał XIX wieku w Polsce.
    Pzdr, TJ

  193. Kudy patologiom III RP do wyuzdania IV RP

    Mauro.
    Weźmy choćby SKOK-i. AmberGold to pikuś, po każdym względem. Powiązań z partią rządzącą, z jej senatorem (ps. Szczerbaty) na czele. Finansowych strat. Ekonomicznego bezhołowia. Brak nadzoru. Długotrwałości.

    A ty ciągle, na problemy III RP walisz jedną jedyną mantrę: III RP to patologie, a na patologie najlepszy patos PiSu. Bo przecież PiS nic nie zrobi, niczego nie naprawi, dorzuci tylko swoje przekręty na wielką skalę.

    Słuchanie tego patosu, żeby nie powiedzieć precyzyjniej, miesza w głowach. Premier Morawiecki mota się od jednej sprzeczności na temat „rozwoju gospodarczego” w drugą. I to ma robić wrażenie jakiegoś ruchu, jakiegoś wysiłku intelektualnego, jakiegoś prezesowego „projektu dla Polski”.

  194. tejot,
    Soros też mnie zawiadomił SMSem, tuż po (4:53), z apelem aby ignorować ten flim. Za późno, aby mnie powstrzymać przed napisanie własnych wrażeń przed oglądnięciem. Nie ma pewności, jak na to wezwanie odpowie lud. Hartman też wzywa do bojkotu. No i kogo mamy słuchać? no sam powiedz.

    Wracając do kodu kulturowego, to przyznam, że ten temat – poruszany regularnie przez Ciebie – nie wzbudzał we mnie wystarczającej werwy. Otóż moje obserwacje ludu warszawskiego i podwarszawskiego wskazywały na znaczny postęp umysłowy, że się tak obcesowo wyrażę, odchodzenie od realnego socjalizmu oraz poglądow z zaścianka rodem. Powoli, w zetknięciu z szerszym światem ten proces zachodził, postawy i opinie robiły się coraz bardziej liberalne. Także kadencja Lecha Kaczyńskiego w stolicy wpłynęła na opinie o PiS. Oczywiście to połowa drogi, z grubsza mierząc.

    Za to daleko mi do tego, co i jak się burzy w głowach ludu poza „kołem podbiegunowym”, czyli circa 80 km od PKiN, nie wypuściwszy się tak daleko wgłąb od 2005 roku. Tam musi być frapująco.

  195. @tejot
    7 września o godz. 20:11

    Soros, nie Soros – tak czy inaczej wygląda na to, że opozycja wreszcie poszła po rozum do głowy i przestała „hodować PiS”, co na polecenie Tuska robiła przez całe 8 lat ze znakomitym skutkiem w postaci PiS-u tak dobrze wykarmionego, że zdobył samodzielną władzę.

  196. Kaczyński jest sarmatą

    (…) Problem podstawowy tkwi w PiS, czyli w Jarosławie Kaczyńskim. To nie jest populista, który mówi jedno na potrzeby ludu, a w zaciszu prowadzi politykę państwową. Jest gorzej. Jarosław Kaczyński jest sarmatą.

    Sarmacja to szczery – ba, żarliwy – patriotyzm. Ale i archaiczne przekonanie, że to Polacy zrodzili całość prawdy, dobra i piękna w świecie, przy jednoczesnej totalnej niewiedzy, jak ten świat wygląda. To nieumiejętność planowania strategicznego i organizacji; działanie wspólnotowe musi być zrywem, szarpnięciem cugli, mobilizacją woli. To dominacja emocji nad chłodną kalkulacją. To stąd w PiS ta chaotyczność, gadatliwość, ta agresja wobec wszystkich dookoła.

    Owszem, w „starej Europie” byli, są i będą tacy, którzy niekoniecznie nas kochają. Którzy uważają Polaków, nie tylko tych z PiS, za niedojrzałych mącicieli ładu europejskiego. Tylko z tego wynika wniosek odwrotny do pisowskiego: Polska – z naszą geografią i historią – będzie tym bezpieczniejsza, im bardziej zwarta będzie Europa, a my bliżej jej centrum decyzyjnego. Bo wtedy tendencje nam nieprzychylne będziemy w stanie skutecznie osłabiać (jak za duetu Tusk-Sikorski). …

    – pisze Marcin Bosacki (POLITYKA), świeżo odwołany ambasador w Kanadzie (po mniej niż 3 latach!).

    Główne tezy artykułu:
    – Chwieje się porządek Europy, a PiS zastępuje politykę zagraniczną chaotycznymi okrzykami plemiennymi
    – PiS: Sarmaci dyplomacji
    – Dyplomacja za PiS przestała mieć zdolność tworzenia bardziej skomplikowanych projektów.
    – Po niecałym roku rządów PiS Polska ma gorsze stosunki z Waszyngtonem, Brukselą, Berlinem, Paryżem, Kijowem i kilkunastoma innymi ważnymi partnerami.
    – Przez 10 miesięcy od wygranych wyborów PiS nie stworzyło dokumentu programowego w sprawach międzynarodowych. Teoretycznie obowiązuje jeszcze pięcioletnia strategia Tuska i Sikorskiego, ale rząd PiS się z niej wypisał, zwłaszcza z celu pierwszego: „Silna Polska w silnej unii politycznej: budowanie Unii konkurencyjnej, solidarnej i otwartej oraz bezpiecznej”. Szczyt pokazał, że problem jest też z punktem drugim: „Polska – wiarygodny sojusznik w stabilnym ładzie euroatlantyckim”.
    – PiS brak strategicznej wizji. Zastępują ją instynkty i populistyczne zawołania.

    Na szczęście jest dobra nowina. Ten Bosacki jest rodem z Czerskiem, a ci wiadomo, są w kieszeni i na zawołanie Sorosa. Uff, odetchłam 😉
    Ale nie uprzedzajmy światłych wyjaśnień PiSowskiego desantu na EP.

  197. Muszynianka
    7 września o godz. 22:51

    „Kaczyński jest sarmatą”.

    Najprawdopodobniej ty też, w końcu to nasi naturalni przodkowie. Na pewno masz w sobie coś z Sarmatki.

    „Sarmacja to szczery – ba, żarliwy – patriotyzm”.

    Francuzi i Amerykanie to też Sarmaci? Nie wiedziałem, ale wątpię. 🙂 Byłaś kiedyś w Paryżu podczas francuskiego święta narodowego? Tam to jest dopiero patriotyzm, czekoladowe orły Komorowskiego wysiadają, więc znaj proporcje Muszynianko.

    „Marcin Bosacki (POLITYKA), świeżo odwołany ambasador w Kanadzie (po mniej niż 3 latach!)”.

    Spodziewał się ów Bosacki na tym ambasadorowaniu do emerytury dotrwać i placówkę swoim dzieciom przekazać?

    „Chwieje się porządek Europy, a PiS zastępuje politykę zagraniczną chaotycznymi okrzykami plemiennymi”.

    Może ci korzy do tego doprowadzili powinni odejść, jak Bosacki z Kanady? Tymczasem znów słyszymy, że najlepszym lekarstwem na kryzys jest to, co do kryzysu doprowadziło. To zresztą uniwersalne lekarstwo w każdych czasach i każdej lewicy, łącznie z komunistyczną. W 1982 roku Jaruzelski na kryzys komunizmu związany z powstaniem Solidarności miał jedną tylko radę: więcej tego co już było. Trzeba przyznać, że był konsekwentny wprowadzając komunizm wojenny.

  198. tejot
    7 września o godz. 20:11

    „Po premierze „Smoleńska” cisza. Wyborcza coś tam kwili”.

    Zapuszczając Google News wyskoczy ci ok. 20 tytułów tekstu w samej tylko „Wyborczej”. Jak na twoje „coś tam” to niemało. Dodaj zaprzyjaźnione redakcje i inne media, jak Radio Tirana.

    „Propagandyści liczyli na skandal, ujadanie, ataki”.

    Ataki pojawiły się zanim film powstał, a „recenzje” w „Wyborczej” napisane były nie po obejrzeniu filmu, ale w oparciu o „przecieki z sali”. Czemu recenzenci z „Wyborczej” nie poczekali do piątku, kiedy film trafi do kin? Nie mogli, bo Czerska walczy o życie i jak najszybciej musiała sformatować mózgi swojej trzódce. Liczył się czas i znany mechanizm psychomanipulacji. W skrócie polega on na tym, że tworzy się fikcyjną i kuriozalną rzeczywistość, po czym jeszcze się ją podkręca, aż do granic absurdu. Odbiorcy czując, że są bezczelnie obrabiani wracają do pierwszej wersji, tej niby „rozsądniejszej”, choć także przecież zakłamanej.

  199. Muszynianka
    7 września o godz. 20:57

    „Kudy patologiom III RP do wyuzdania IV RP”.

    Wystarczy odsłuchać taśmy kelnerów, rozmowę Gudzowatego z Oleksym, Rywina z Michnikiem. Afera Rywina i Agory to już IV RP była?
    .
    „Weźmy choćby SKOK-i. AmberGold to pikuś, po każdym względem. Powiązań z partią rządzącą, z jej senatorem …”.

    Podobna troską wykazał się A. Celiński po sąsiedzku, więc mu odpowiedziałem.

    Afera SKOK związana jest głównie z dawną WSI (SKOK Wołomin), to tu był największy przekręt. Poszczególne kasy SKOK są dość samorządne i niektóre upadłe kasy związane były z PO. KNF w sprawie największej afery związanej ze SKOK Wołomin nie paliła się do interwencji trzy lata temu (a wówczas zgłoszono nieprawidłowości) uznając, że lepiej będzie zrobić to przed wyborami, oskarżając PiS o aferę Skoków. Poza tym zwykle 80 proc. środków z bankowego funduszu gwarantowanego daje się odzyskać. Choć nie wiem jak będzie w przypadku SKOK Wołomin, bo WSI kiedy kradnie to kasę zwykle umieszcza w rajach podatkowych. Wszystko wskazuje, że gigantyczna kradzież pieniędzy w Wołominie to już ostatnia operacja prywatnej już WSI przeciw systemowi politycznemu w Polsce. Jak zwykle w swoich działaniach WSI połączyła przyjemne (kradzież dużych pieniędzy) z pożytecznym (zaatakowanie znienawidzonego PiS-u, który ich rozwiązał).

    To w dużym skrócie, pominąłem niektóre szczegóły, jak pobicie wiceszefa KNF przez ludzi z zarządu SKOK Wołomin (człowiek cudem przeżył ― to też pikuś?), ale jeszcze o tym usłyszymy.

  200. Bar Norte
    7 września o godz. 17:28

    „Przekaz dnia w mediach pisowskich po wyborach w Maklenburgii był jednoznaczny – głęboka, mściwa satysfakcja, że Merkel oberwała po nosie”.

    „Głęboka”, „mściwa”satysfakcja, „oberwała po nosie”? Zbyt dużo wyrazów wartościujących, więc zdanie to najwięcej mówi o twoich uprzedzeniach. Choć oczywiście PiS może dziś podkreślać, że już rok temu widział konieczności korekty niemieckiej polityki? Czy ty nie lubisz mówić „a nie mówiłem”, kiedy okazuje się, że miałeś rację? Na pewno lubisz.

    „Tak wiec Ziemkiewicz wiedział co mówi”.

    Jakiś sojusz neomarksitów z neoendekami się szykuje?
    Byłby to NeoPAX III RP. 🙂

  201. Mauro (1:55, 2:36)

    Afera WSI? Czyż nie Macierewicz ją nakręcił, godząc w obronność kraju?

    Typowa PiSowy tok: KNF się nie kwapiła – niektóre upadłe kasy związane z PO – oskarżano PiS o aferę SKOK przed wyborami – WSI (SKOK Wołomin) – WSI kiedy kradnie to kasę zwykle umieszcza w rajach podatkowych … insynuacje, fałszowanie faktów, manipulowanie słowami, argumentowanie ni przypiął ni przyłatał, oczywiście PiS jest niewinne, za wszystko odpowiada PO.

    Kiedy sen. Bierecki i spółka odpowie na zarzuty o przejęciu ponad 75 mln zł?
    Z tym trzeba będzie poczekać co najmniej do upadku rządu PiS.

    Afera finansowa SKOK polega na tym, że PiS na wszelkie sposoby blokował wprowadzenie nadzoru KNF nad kasami – zrobiono to dopiero w 2013 roku, natomiast powierzył ten nadzór Fundacji Biereckiego. Ponad 3,5 mld zl kosztowały bankructwa kas. Wyprowadzanie setek mln zł ze SKOK Wołomin kwitło przed rokiem 2008, to kosztowało 2,2 mld zł. Lokującym zwrócono wklady z Funduszu Gwarancyjnego (BFK), na który wpłacają banki, czyli de facto zrzucili się klienci banków (obywatele RP). Kasy, coraz to nowe zgłaszają bankructwa, oferowały wyższe oprocentowanie lokat niż banki, klientów z forsą to przyciągało, kasy inwestowały w instrumenty wysokiego ryzyka, np. egzotyczne obligacje niskiej jakości, a jak obligacje traciły wartość to bankrutowały i straty pokrywały banki i ich klienci. Ten proceder akceptowali politycy PiS z prezydentem L. Kaczyńskim, i A. Dudą.

    Mauro.
    Sarmacja to archaiczne przekonanie … tak było napisane, ale nie doczytałeś, leniu.
    I skąd bierzesz przekonanie, że jestem Sarmatką? Albo że moimi przodkami byli sarmaci? I że jestem w tym podobna do Kaczyńskiego i nie umiem planować strategicznie ani organizować, działam zrywami, bez planu, że emocje dominują u mnie nad chłodną kalkulacją? Skąd mnie tak dobrze znasz?
    Nieustanne insynuacje ad presonam, ileż razy muszę to znosić u PiSiaka. A kysz!

  202. UKRAINA DO ODRY.
    Uniwersytet Warszawski chce zastapic Polakow Ukraincami ; mlodych ludzi emigrujacych na Zachod zastapi sie przybyszami ze Wschodu.
    OTAKE Polske walczyl Bolek i KOR.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,147666,20656648,krynica-2016-emigranci-juz-nie-wroca-do-polski.html#BoxBizLink
    ,,…prorektor Uniwersytetu Warszawskiego:
    … by zasypać dziurę, która powstaje po wyjeździe Polaków, powinniśmy pomagać osiedlać się w Polsce tym, którzy chcą tu przyjechać ze Wschodu. Dziś 90 proc. emigrantów, którzy przyjeżdżają do Polski, to Ukraińcy.”
    Niemcy potrafili zorganizowac rzad, ktory stworzyl podstawy bytowe dla obywateli. Podobnie Szwecja i Francja.
    My jestesmy nieporadni, za lusterka i koraliki oddajemy kraj.

  203. krynickie refleksje, /fragment/
    „Nie chodzi o to, że ktoś jest tutaj niedowartościowany, albo w jakikolwiek sposób próbujemy się sami poniżyć, czy też nie dostrzegamy posiadanego potencjału. Najpierw zapewnijmy jedzenie i dach nad głową wszystkim potrzebującym, potem pozwólmy Kobietom decydować o ich własnym losie, w tym o ich własnych ciałach, następnie postarajmy się tak gospodarować, żeby się nie zadłużać np. w Chinach. Później, jak to i inne sprawy czyniące naszą rzeczywistość piekłem naprawimy i urządzimy na nowo – możemy myśleć o pouczaniu innych. Przy czym nikt tutaj nie twierdzi, że Zachód nie jest zmanierowany i nie pobłądził. Jeżeli jednak na serio myślimy o wartościach i wzorcach popatrzmy odważnie na Wschód, zobaczymy tam wspaniałą cywilizację, która może być wzorcem dla nas wszystkich. Zwłaszcza w kontekście wartości i kultury, w tym miejsca religii w państwie – można bez niepotrzebnych komplikacji po prostu wzorować się na Rosji i Rosjanach. Wszyscy pamiętamy o wielkiej szansie dla Europy, o której mówił pan Władimir Putin Prezydent Federacji Rosyjskiej, przedstawiając wizję przestrzeni bezpieczeństwa i dobrobytu od Lizbony po Władywostok. Niestety liderzy Zachodu pozostali ślepi i głusi na propozycję współpracy, oferując Rosji – wojnę i sankcje. W ten sposób lepiej nie mówić więc o wartościach w kontekście Zachodu, albowiem nie jeden raz już w historii – Rosja była zmuszona dokonać korekty na Zachodzie, dla dobra wszystkich. Nasz prezes nie ma szans, jednakże pan Viktor Orban, mógłby zdobyć się na retorykę włączającą Rosję w konteksty europejskie, albowiem jeżeli mówimy o wartościach, to naprawdę nie ma lepszego sposobu na naprawę sytuacji w Europie, niż poprzez zbliżenie z Rosją. Co zresztą pan Orban na swoim podwórku w pewnym zakresie zainicjował i wielka chwała mu za to.”

  204. Było „Przedsiębiorstwo Holocaust”, powstało nowe „Przedsiębiorstwo Smoleńsk”. Czyli maszyna do wyłudzania wielkiej forsy przez rodziny ofiar poległych pod Katyniem. http://wyborcza.pl/7,75398,20656966,czesc-rodzin-smolenskich-chce-od-mon-kolejnych-rekompensat-finansowych.html
    Bliskie lub dalekie rodziny bohaterskich ofiar partyjnego pikniku na grobach wyłudziły już ponad 60 milionów złotych. I proces dojenia trwa nadal z pomocą sitwy Macierewicza. Porzucona prze Kurtykę żona żąda pół miliona i jego syn ponad milion. Na zakup nowego lexusa. Lista dojących jest długa, sięga wnuków i prawnuków. Mają w tym pomoc samego psychopaty Macierewicza i jego zdolnego adwokata z honorarium w wysokości 125 tysięcy.

  205. @Muszynianka

    Pozwolę sobie na zaczepkę cytując cię:

    Ale nie uprzedzajmy światłych wyjaśnień PiSowskiego desantu na EP.

    Zwracam uwagę, że ten desant składa się głównie z opowiadaczy bajeczek.

    Bajeczek zwykle zgodnych z gramatyką polskiego języka i PiSanych przez tych, którym nie udało się zrobić ciebie bryłki gnoju pod historię.

  206. Autentycznie liczę że to towarzych wzajemnej adoracji, samowybierające się i samokontrolujące się zostanie czym prędzej zaorane.

  207. Polska pozbyła się ostatniego wizerunku Stalina. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polska-pozbyla-sie-ostatniego-wizerunku-jozefa-stalina/1l1h3k
    Polska nie pozbyła się niestety jeszcze granic na Odrze i Nysie, Wrocławia, Szczecina, Olsztyna i Gdańska. Polska nie pozbyła się jeszcze samej siebie, jako powojennego tworu Stalina. Ale wszystko jest na dobrej drodze do pozbycia się.

  208. Muszynianka, uwagi byłego ambasadora polskiego w Kanadzie o PiSowskiej polityce, w ogóle o poczynaniach PiSu – bezplanowych, emocjonalnych, chaotycznych, określające ten typ polityki i zachowań jako sarmatyzm, są jak najbardziej na czasie, celne i oddające istotę problemu, który ma teraz Umęczona.
    Sarmatyzm, to nie pochodzenie biologiczne, to są geny kulturowe, odmiana polskiego kodu społeczno-kulturowego, pod którego wpływem działają czołowi PiSowcy – emocjonalnie, wrogo, karkołomnie, brutalnie, kupą i z wielkim krzykiem.
    Co z takich poczynań może wyniknąć dla Umęczonej? Umęczenie, to wiadomo. Co jeszcze? Sukces gospodarczy? Tego nie wiadomo, lecz horyzontu na razie nie widać.
    Cechą sarmackiej taktyki jest to, ze są groźni, gdy jest ich dużo i prą z impetem kupą do przodu. Gdy napotkają zorganizowany opór i dostrzegą straty, idą w rozsypkę tak szybko, jak szybko szli do boju.
    Pzdr, TJ

  209. Muszynianka
    8 września o godz. 5:00

    „Sarmacja to archaiczne przekonanie … tak było napisane, „.

    Sarmacja to nie przekonanie, jak piszesz, tylko etniczna grupa spokrewniona ze Scytami. W legendzie, że to nasi przodkowie jest coś na rzeczy, bowiem plemiona słowiańskie zanim przybyły nad Wisłę po V wieku n. e. długo przebywały na północnym wybrzeżu Morza Czarnego, czyli tam gdzie Sarmaci. A Sarmaci znani byli z „otwartości”, wchodzili w kolacje i związki plemienne, ponad etniczne ― jakie to nowoczesne, prawda? W rejonie dolnego Dunaju sarmaccy Jazygowie wcześniej, w okresie wojen markomańskich, wchodzili w koalicje z Germanami. Dzięki temu Sarmatów można obejrzeć na kolumnie Marka Aureliusza, co polecam, stoi przy Piazza Colonna w Rzymie. Nota bene język osetyjski to tak naprawdę sarmacki.

    „ale nie doczytałeś, leniu”.
    Na pewno. 🙂

    „I skąd bierzesz przekonanie, że jestem Sarmatką”? Albo że moimi przodkami byli sarmaci”?

    Ze statystyki. Przodkami Polaków prócz Słowian są też Germanie, którzy dłużej lub krócej przebywali nad Wisłą (Goci, Herulowie, Wandale, Gepidzi, Burgundowie, może Longobardowie). Jeśli ktoś ma niebieskie oczy to prawie na pewno nosi w sobie geny pochodzące ze Skandynawii, gdzie były pierwotne siedziby Germanów. Chyba że mówimy o osobach, których przodkowie nie posługiwali się językiem indoeuropejskim. Ale to też nie jest takie proste, nie jest przypadkiem, że w świecie żydowskim pochodzenie dziedziczy się po matce, bo ojciec zawsze niepewny. Nie ma się co wstydzić sarmackości, tej realnej, nie z mitu.

  210. Co dalej z Unią? Waszczykowski odpowiada – zmienić traktaty
    Minister Waszczykowski zapowiada – nie zawahamy się przed zmianą traktatów Europejskich. Zgorszony i znudzony wymachiwaniem mu przed oczyma jakimiś świstkami-opiniami jakichś komisarzy z grona kilku kolesi unijnych.

    Orban woła w Krynicy – potrzebna jest kontrrewolucja w Unii dla Unii, dla jej lepszego funkcjonowania. Prezes Jarosław wtóruje – kontrrewolucja-rewolucja kulturalna.

    Czyż nie jest to w przypadku Prezesa typowy sarmatyzm? Sarmatyzm podbarwiony maoizmem?
    Orban chciałby coś ugrać i retorykę kształtuje pod sytuację bieżącą, a Sarmaci z Polski patrzą na niego i krzyczą – hurrraaaa – nie bardzo wiedząc w którą stronę mają iść. Premier Szydło mówi jedno, Prezes Jarosław drugie, minister Waszczykowski trzecie, wszyscy enigmatycznie, niepragmatycznie i obsesyjnie powtarzają – Unię trzeba zreformować.
    Ale jak zreformować? Na to pytanie nie odpowiadają, lecz zastrzegają, że państwa muszą być narodowe, a reforma ma być wykonana zgodnie z wolą społeczeństw. Też mi konkrety. Róbcie tak, żeby było dobrze, by ludzie byli szczęśliwi.

    Spotkanie we Włoszech założycielskiej szóstki jest pierwszym poważnym sygnałem, że koncepcja dwóch prędkości w UE wchodzi do agendy unijnej. Jedynym poważnym przeciwnikiem Unii dwuobszarowej (jądro i peryferie) jest kanclerz Merkel. Jej sprzeciw może być skuteczny, ale może być osłabiony przez działania polityków wschodniej części UE wprowadzające w zakłopotanie wielu polityków unijnych, faktycznie działania antyunijne, antyintegracyjne.
    Widmo marginalizacji Polski zaczyna straszyć.
    Aż sam Prezes Jarosław nagle porzucił insynuacje i pozwolił sobie na zaakceptowanie jej polityki jako korzystnej dla Polski w Unii. W ogólności, bo w wielu szczegółach, co niejednokrotnie Najważniejszy Decydent ogłaszał, ta polityka jest niekorzystna. Na razie Prezes porzucił szczegóły.

    Rossi karmi blog bajeczkami o Słowianach – Sarmatach
    Pzdr, TJ

  211. Muszynianka

    „Kiedy sen. Bierecki i spółka odpowie na zarzuty o przejęciu ponad 75 mln zł”?

    To nie było przejęcie tylko takie zaksięgowanie pieniędzy, by nie mogły ich przejąc działające w Polsce banki (na ogół niepolskie), do czego się przymierzały, likwidując przy okazji konkurenta w biznesie. Gdyby nie wybory likwidacja SKOK w Polsce byłaby przesądzona. Na takie zaksięgowanie tej kasy Bierecki miał zgodę The World Council of Credit Unions. Przecież to nie są jego osobiste pieniądze, chyba to akurat rozumiesz?

    „Ponad 3,5 mld zl kosztowały bankructwa kas”.

    W czasie rządów PO pod wpływem lobby bankowego kilka razy zmieniano kasom warunki funkcjonowania (np. wielkość depozytów), które są w Polsce gorsze niż w innych krajach UE, mimo że Unia raczej sprzyja takim kasom. Banki nie życzą sobie konkurencji SKOK. Wolą pożyczać firmom lichwiarskim, jak owiany złą sławą Provident (inne są jeszcze gorsze), które z kolei udzielają pożyczek na zbójecki procent tym z którymi banki nie chcą rozmawiać. Banki mają korzyść podwójną, zarabiają pożyczając hurtowo i bez ryzyka, bo Provident to duża firma, która bierze na siebie koszty brutalnej egzekucji długów. Banki mają czyste ręce, a ich zarząd we własnym mniemaniu także i sumienie.

    „Wyprowadzanie setek mln zł ze SKOK Wołomin kwitło przed rokiem 2008, to kosztowało 2,2 mld zł”.

    Nie wiesz, że mówisz prozą. To jest własnie SKOK (WSI) Wołomin i ich błyskotliwa operacja kradzieży kasy, aby obarczyć odpowiedzialnością Biereckiego, PiS, czyli swoich odwiecznych wrogów. Bierecki poinformował KNF w 2012 roku o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin. Bez rezultatu. Szefem SKOK Wołomin był Piotr P. a jego firma budowała bulwary nad Wisłą za rządów HGW, według niej Warszawa straciła 120 mln zł. To Piotr P. zlecił pobicie Wojciecha Kwaśniaka, wiceprzewodniczącego KNF.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kulisy-napadu-na-wiceszefa-komisji-nadzoru-finansowego-wojciecha-kwasniaka,494434.html

    Piotr P. bywał u prezydenta Komorowskiego, zdjęcia są do odszukania w sieci (google images: Komorowski, Piotr P. – ładna słitfocia, polecam).

    Najbliższym współpracownikiem Piotra P. był Marek W.,oficer byłej WSI.
    Brudy lepiej prać u siebie w domu.

  212. W Stanach antyrosyjska kampania została podniesiona do potęgi. Paul Krugman, dziennikarz The New York Times, ekonomista i laureat Nagrody Nobla, nazwał Donalda Trumpa „kandydatem na syberyjską zsyłkę” ponieważ, jak twierdzi Trump, Putin to jego człowiek. On, w jednej ze swoich wypowiedzi, zasugerował, że wojna z Rosją to niezbyt dobry pomysł. Poszedł o krok dalej i w swoich programie wycofał się z obietnic militarnego wsparcia Ukrainy. Stwierdził: „Czy nie byłoby prościej dogadać się z Rosją?”.

    Za to amerykańscy, establishmentowi, złorzeczący elektorzy go nienawidzą. To uczucie nie ma nic wspólnego z jego rasizmem czy pełną patosu demagogią. Bill i Hillary Clinton mają na koncie więcej wspólnego z rasistowską retoryką niż on. Jeśli chodzi o Obamę, jego nadzieja na poprawę sytuacji ludności afro-amerykańskiej nie wróci życia zastrzelonym ludziom i tym, którzy żyją na granicy ubóstwa. Sytuację mogą poprawić tylko konkretne działania.

    CIA i generałowie z Pentagonu zażądali, by nie wybierano Trumpa. Podobnie opowiadający się za wojną The New York Times, który przerwał wylewanie kloaki obelg na Putina. Coś się święci. Ludzie, którzy zawodowo zajmują się podtrzymywaniem konfliktów militarnych są przerażeni. Boją się, że warty miliardy dolarów wojenny biznes, który pozwala Ameryce dominować, zostanie przez Trumpa zlikwidowany. A już szczególnie wtedy, kiedy dogada się z Putinem i Chińczykami. Ich panika i strach przed pokojem między światowymi mocarstwami to najczarniejszy ze scenariuszy, choć nie tak straszny.
    http://mediumpubliczne.pl/2016/09/milosevicia-bashara-al-assada-czyli-media-kreuja-ludobojcow-rezimy-oraz-wywoluja-wojny/
    =========

  213. tejot
    „Rossi karmi blog bajeczkami o Słowianach – Sarmatach”.

    tejot: „… a Sarmaci z Polski patrzą na niego i krzyczą – hurrraaaa – nie bardzo wiedząc w którą stronę mają iść”.

    Ale przynajmniej mamy jakiś konkret w twoim wykonaniu. Jak wyżej. 🙂

    PS. Obejrzałeś już film „Smoleńsk”. Nie? To napisz recenzję.

  214. W Krynicy Jarosław Kaczyński przypomniał rolę szczęk wprowadzających kapitalizm w Polsce po tym gdy Joanna Szczepkowska ujawniła ponoć skuteczną aborcję polskiego komunizmu.

    Zważywszy, że nikt w Polsce nie widział komunizmu – nawet latając kukuruźnikiem nad szachownicami pól – kolejne ginokolożki i kolejni ginokolodzy przesuwali datę śmierci tego płodu. Przesuwając ją nawet, aż do dorobku dobrej zmiany.

    W moim parkowym otoczeniu widać smutne skutki próby zmuszania brzóz do dawania klarownego tokaju zamiast mętnego soku.

    Fala innowacyjnych pomysłów zmiecie z półek sklepowych napompowane powietrzem ciastka francuskie i zostaną wyłożone chleby razowe. Bo pokarm bez łusek spowodował degradację szogunów i katastrofę fuckiszymie.

    Grzesiu! Wrzuciłeś list do skrzynki?
    Tak! – Proszę cioci!

    A wypełniony łaską prezydencką Kamiński zapytał:

    W czyim interesie kłamiesz Grzesiu?

    Z repolonizacją Juliana Tuwima łatwo nie pójdzie.
    Zamiast innowacji będziemy mieli parowóz dziejów i całą parę w gwizdek, zamiast lokomotywy postępu.

    Trudny rachunek

    Szły raz drogą trzy kaczuszki,
    Grzeczne, że aż miło:
    Pierwsza biała, druga czarna,
    A trzeciej nie było.

    Na spotkanie tym kaczuszkom
    Dwie znajome wyszły:
    Pierwsza z krzaków, druga z sieni,
    Trzecia prosto z Wisły.

    Aż tu jeszcze jedna idzie,
    Bardzo wesolutka,
    Idzie sobie, podskakuje,
    A ta druga – smutna.

    Siadły wszystkie na ławeczce,
    Wtem dziewiąta krzyczy:
    „Pięć nas było, a jest osiem!
    Kto nas wreszcie zliczy?”

    Na to mówi jej ta trzecia:
    „Sprawa bardzo trudna!
    Wyszłam pierwsza, przyszłam szósta,
    Teraz jestem siódma!”

    I nie mogły się doliczyć,
    Nic nie wyszło z tego,
    Więc do domu, choć to kaczki,
    Wróciły gęsiego.

  215. To Słowianie to teraz Sarmaci ?

    A może tylko Polactwo ?

    Nie nie Sarmaci, ale Nasermater Waszej Maci ?

  216. Mauro Rossi
    7 września o godz. 16:43
    Muszynianka
    7 września o godz. 5:01

    **Kiedy sama („tymy rencamy”) odkryłaś malutki fragmencik patologii III RP w czasach PO to w końcu dotarło? Przypuszczam, że na krótko. Ten facet od Amber Gold miał 5 lub 6 wyroków i każdy z sędziów, który się zajmował jego sprawkami zawsze „zapominał” sprawdzić jego kartotekę w rejestrze osób skazanych**
    Jak zwykle przeinaczasz fakty gloryfikując PIS ale to za czasu Ziobry i Kaczyńskich wyroki Plichty zginęły w czeluściach machin sądowych, gdyby te z 2006 i 2005 były znane, to w 2008 może dostałby odsiadkę ale żeby kolejny wyrok nie był w zawiasach, musi być za ten sam czyn – niby za każdym razem było o cudze mienie, ale wcześniej każdy przypadek był inny a ten w 2009 jeszcze nie był prawomocny jak Plichta rejestrował AG – 01.2009r

    **Dotychczas Marcin Plichta przyznawał się tylko do jednego wyroku. Okazało się, że ma ich aż cztery. Jak podaje wyborcza.biz, każdy dotyczy nieprawidłowego rozporządzania cudzym mieniem. Poza znanym wyrokiem z 2008 roku, ma jeszcze dwa z 2006 i jeden z 2005 roku.**
    http://natemat.pl/26633,marcin-plichta-ma-az-cztery-wyroki-na-koncie-wiarygodnosc-prezesa-amber-gold-siega-bruku

    A co do bycia prezesem – Plichta przecież zmienił nazwisko i adres, w wyrokach nie był wpisywany PESEL, skąd Sąd KRS nawet jakby ktoś mu przysłał wyrok, miał wiedzieć że jakiś Stefański z Multikasy to Plichta z AG. Dostępu do rejestru skazanych nie mieli, wprawdzie Sąd karny musiał wysyłać informacje ale do miejsca zameldowania, więc wystarczyło otworzyć spółkę w innym mieście.
    Przypominam też, że w tamtych latach Sądy KRS nie miały obowiązku zawiadamiać US o zakładanych firmach, każdy US miał odrębny system informatyczny i ew zapytania wysyłano faxsem – tylko skąd mieli wiedzieć, gdzie i kogo pytać? i co ciekawe, to PIS wprowadził że każda nowa firma nie musiała od razu się zgłaszać do VAT lecz wtedy jak chciała lub dopiero jak przekroczyła limit przychodu. US nadawały NIP ale nie miały jak się dowiedzieć, czy i jak spółka działa, dopóki nie dostały deklaracji.
    Średnio rozgarnięta osoba, która chociaż raz zarejestrowała spółkę i poznawała te mechanizmy to widziała, że można było mieć ze 100 spółek, ważne żeby pod różnymi sądami i US. Teraz jak wszystko w necie to się mądrujesz, trzeba był znać tamtą rzeczywistość – byle cwaniak mógł przechytrzać i sądy i urzędy .

    A odnośnie SKOKów to powiem Ci na ucho, że każdy SKOK musiał obowiązkowo korzystać z outsourcingu spółek Biereckiego czy jego brata z siedzibami w Luksemburgu i słono za to płacić . Piszesz że te brakujące miliardy to *przeksięgowania* polskich pieniędzy? Oczywiście, przeksięgowano na konta Biereckich -vide oświadczenie senatora-
    Tak właśnie będzie PIS postępował, zobacz jak na Węgrzech rosną fortuny rodziny Orbana i jego oligarchów

  217. Jacobsky
    8 września o godz. 13:34

    „To Słowianie to teraz Sarmaci” ?

    Nie zrozumiałeś, choć wydajesz się bardziej rozgarnięty od tejota. 🙂

    Każda populacja jest miksem genetycznym, historycy badają jak do tego doszło. Obecnie dzięki genetyce wiele rzeczy można potwierdzić lub odrzucić. Przykładowo, niektórzy mieszkańcy Maroka mają dziś niebieskie oczy, zgadnij dlaczego. To nietrudne.

  218. wiesiek59
    8 września o godz. 12:10
    Ja jednak myślę, że jak sprawy posuną się za daleko to znajdzie się jakiś Lee Oswald.

  219. @ Mauro Rossi, w Polsce wszyscy sie chwala, ze w swojej krwi maja jakies odlegle genetycznie „procenty”, dobrze tez w lepszych sferach miec geny zydowskie. Ja ciagle mialam „nadzieje”, ze skandynawskie i rzadkie nazwisko po mezu i od pokolen zasiedziala w okolicach Czestochowy jego rodzina wskazuja na piekna legende o jakims wojaku z Potopu, ktory zakochal sie i zostal na wieki. Moje dzieci, niebieskookie robily sobie badania genetyczne, powazne, a nie w firmach oglaszajacych sie internetowo w Polsce. I wyszlo przy okazji, ze w 98% od zawsze siedzielismy na d…e w jednym rejonie Polski i zadne dziwne plemiona nie gwalcily naszych kobiet.

  220. Maria Barring
    8 września o godz. 15:49

    „A odnośnie SKOKów to powiem Ci na ucho, że każdy SKOK musiał obowiązkowo korzystać z outsourcingu spółek Biereckiego czy jego brata z siedzibami w Luksemburgu i słono za to płacić”.

    A z czego wynika, że musiał, jeśli poszczególne SKOK-i mają dużą samodzielność? Piotr P. (SKOK Wołomin) były kapitan WSI, obecnie w areszcie, też musiał się outsourcingować? Gdyby musiał to by wynajął jakiego specjalistę od mokrej roboty w Wołominie (choćby tego, który przy zleconym pobiciu o mało nie zabił wiceszefa KNF) i się po prostu uwolnił.

  221. Pogromy Zydow, w ktorych gwalty stanowily wazny element zmusily do ustalenia tej pragmatycznej zasady dziedziczenia zydowskosci po matce. Tak trzeba przypominac, a n ie kokieteryjnie: he,he, ojciec nigdy nie jest wiadomy.

  222. zyta2003
    8 września o godz. 16:05

    ” I wyszlo przy okazji, ze w 98% od zawsze sie dzielismy na d…e w jednym rejonie Polski”.

    Od zawsze to bardzo dawno. Podczas wędrówki ludów (V wiek) Słowian nad Wisłą jeszcze nie było, ale od I w. n. e. przechodzili przez ziemie obecnej Polski Germanie, a w rejonie Karpat np. Hunowie, Sarmaci, na pewno były jakieś resztki celtyckie. Łacińska nazwa Czech (Bohemia) wskazuje na ludność celtycką (Bojów) w tej części Europy. Część z nich tu została, cześć pozostawiła tylko geny. Ciekawe i jakże stare jest nazewnictwo rzek, oczywiście przedsłowiańskie: Wisła (Vistla, celtyckie lub jeszcze wcześniejsze), Odra (celtyckie), Bug (z języka Gotów).

  223. zyta2003
    8 września o godz. 16:15

    „Pogromy Zydow, w ktorych gwalty stanowily wazny element zmusily do ustalenia tej pragmatycznej zasady dziedziczenia zydowskosci po matce”.

    Gwałty zawsze i wszędzie były nieodłączną częścią wojen, nie redukuj tego do Żydów i pogromów, bo to niesmaczne. Żydzi mogą się obrazić.

  224. Mauro Rossi
    8 września o godz. 16:11

    **A z czego wynika, że musiał, jeśli poszczególne SKOK-i mają dużą samodzielność? **

    nie mają i nie miały,
    https://www.knf.gov.pl/Images/Pismo_do_skok_w_sprawie_outsorsingu_28_01_2014_tcm75-36860.pdf

    ale Ty i tak wiesz że WSI i PO – tylko trochę dziwne że jakoś ciągle ten raport WSI gdzieś w szufladach PISu i ciągle o nim słyszymy ale go nikt nie widział.
    Jak zwykle – wiemy, mamy – zaraz ujawnimy, ale ustalenia są wstrząsające, łajdactwa niebywałe, sięga najwyższych osób w państwie itp itd
    Ciemny lud wszystko kupi jak mawiał klasyk

  225. Mauro Rossi,

    wszystko to bardzo ladnie, nie mniej pytanie cisnie sie jedno: so what ?

    Co z tego, ze Gotowie, Celtowie, Nasermaci i kosmici, skoro rezultat jest taki, jaki jest: wszystko wymieszane jak g… w betoniarce, a wiec efekt koncowy jest taki sam jak mieszanka: Polsza, z jej apoteoza w postaci wydarzen z a.d. 2016. Czyli dalej g…. Bo choc bys mieszal i mieszal, to z g… marmuru nie zrobisz.

    Bo liczy sie to, co ludzie maja w glowach, a nie w genach. Skandynawowie tez maja niebieskie oczy, ale Dania to nie Maroko. Slowianie tez maja niebieskie oczy, blond wlosy i co tam jeszcze, ale Polsza to nie Szwecja, i nie o poziom zycia tutaj chodzi, ale o wiele innych rzeczy, ktore dopisuja sie do bariery naturalnej (Baltyk), jaka oddziela Skandynawie od Polski, zawsze wiernej, ale co z tego ?

  226. Oczywista oczywistość, ze spodobał by mi się film Smoleńsk.
    Szczególnie gdybym otrzymał zlecenia ze sfer rządowych.

    A jeszcze bardziej podobał by mi się, gdyby rzesze szkolnych dzieci opowiedziały by o pięknym końcowym zbliżającym pewnego bliźniaka do świętości w rytmie Bum! Bum!

    Dziś przeczytałem plotkę, o tym że końcowa scena rozbawiła widza w kinie Atlantic i jakiś godnościowiec chciał rozśmieszonego pobić.

    W Korei Północnej i w Chinach można pójść do kicia za lekki uśmiech na pogrzebie kochanki Naczelnego. Dziś w Polsce najwyżej taka świnia dostanie po ryju i zostanie podana blogowej resocjalizacji przez Maestro @Mario Rossi.

    Pozdrawia niniejszym was blogowy głupek, głupszy o kilka poziomów od @tejota (nie precyzuję tu punktu zakotwicznia oceny) i ostrzegający niniejszym @Jacobsky’go:

    Gdy nie chcesz skończyć jak Trocki, to nie sprzeciwiaj się @Mauro Rossi’emu.

    W miarę kolejnych zwycięstw rewolucji walka będzie się zaostrzać, bo żłób przecież nie ma pojemności nieskończonej i rozczarowanie będzie jutro głębsze niż karcer w Kotlinie Turfańskiej!!!

    Wiem! Wiem! Ale bliskowschodnie depresje są repolonizacji w pierwszej kolejności i głupia – a podstępna – Bruksela będzie miała stamtąd grepsy ….</b

  227. Widze ze nie pozostaje nic innego jak wprowadzic cos podobnego jak „Ahnenpass” aby dokladnie wyjasnic kto jest tym PPK czyli „Prawdziwym Polakiem Katolikiem”.

  228. Rossi
    Z niecierpliwością oczekuje twojej krytyki filmu „Smoleńsk”, chyba że uważasz , że film twojej krytyki niewart ?
    http://www.eska.pl/cinema/news/36912/smolensk_-_pierwsze_recenzje_film_antoniego_krauze_o_katastrofie_tupolewa_moze_zaskoczyc

  229. Rossi
    Wiem z twoich wynurzeń , że to do nas należy udowodnienie , że smoleńsk nie był zamachem.
    Obawiam się , że z filmem „smoleńsk” także naszym zadaniem będzie udowodnienie , że to nie jest arcydzieło .

  230. Bywalec do Mauro Rossi

    „Z niecierpliwością oczekuje twojej krytyki filmu „Smoleńsk” …”

    Raczej recenzji, bo krytyki bym się raczej nie spodziewał.

  231. Reżyser Krauze wypowiedział się o swoim dziele „Smoleńsk” mniej więcej następująco – film został oparty na niezaprzeczalnych ustaleniach fachowców, ekspertów i z nich korzystałem konstruując fabułę. Fabuła jest oparta na prawdzie, na faktach.

    Z punktu widzenia propagandy smoleńskiej wartość artystyczna filmu nie ma pierwszoplanowego znaczenia. Najważniejsze jest to, że ma zadziałać tu mechanizm samopodtrzymywania się legendy smoleńskiej.
    Najpierw powstała legenda o zamachu, która zawierała mnóstwo wątków – od helu i sztucznej mgły do minibomb próżniowych w Tu-154 M odpalanych punktowo przez ukrytych w krzakach pod lotniskiem operatorów z KGB (FSB). Następnie te wszystkie elementy bierze na warsztat komisja prawdy (zespół parlamentarny Macierewicza), weryfikuje, dopasowuje i powstaje jeszcze nie ostateczna, ale solidna wersja legendy do rozpowszechniania, niby wiarygodny przekaz oparty na faktach, ale rzecz, jak podkreśla Macierewicz, jest jeszcze do ostatecznego wyjaśnienia. Należy wydobyć z głębin sejfów twarde dowody, które zostały tam ukryte (a może zniszczone!) przez komisje MAK i Millera poprzez zaniechania, pomijanie i strach przez zemstą Putina.

    Powstaje film oparty nie już na legendzie, tylko na wynikach badań uczonych ekspertów. Film ma stać się dla szeregowego widza fabularnym potwierdzeniem hipotezy zamachowej i wraz z „Raportem Macierewicza” tworzyć ma zestaw dowodów choć jeszcze nie sądowych, to z pewnością właściwych i opartych na prawdzie. W tym ostatnim przypadku jest to prawda ekranu.
    Pzdr, TJ

  232. Kino rządzi się swoim regułami a przewodnikami po kinie są recenzenci filmowi.
    To ich opinie w głównej mierze decydują o tym czy warto iść na film czy nie warto – czy ma wartości artystyczne, rozrywkowe, poznawcze … .

    Ponieważ „Smoleńsk” budzi silne emocje polityczne sięgnąłem po recenzję Łukasza Adamskiego, który zajmuje się tematyką filmową na portalu wpolityce.Pl.
    Nie ukrywam, że choć dzielą mnie z nim zasadniczo poglady polityczne przecież wpływające na odbiór filmu, to sobie cenię jego opinie.

    Z jego recenzji wynika, że „Smoleńsk”, który klasyfikuje jako dramat polityczny, to po prostu słaby film.
    Łukasz Adamski usiłuje go jakoś ratować, znajdując trochę na siłę zalety ale ocena mimo tego nie jest najlepsza – po prostu zmarnowany temat, bryk filmowy dla szkół.

    Zresztą proszę przeczytać:

    http://wpolityce.pl/kultura/307343-smolensk-byl-potencjal-na-polskiego-jfk-film-broni-sie-na-wielu-plaszczyznach-recenzja?strona=2

  233. Bar Norte
    Miałem oczywiście na myśli krytkę konstruktywną , przedstawiającą wszystkie zalety tego wiekopomnego dzieła filmowego, a nie nagonkę , z która mamy już do czynienia , zanim film został rzeczywiście udostępniony widzom.

  234. tejot
    Z tego co piszesz mamy tu w pierwszym rzędzie do czynienia nie tylko z wybitnym filmem fabularnym, ale przedewszystkim z filmem naukowo-dokumentalnym, będącym ostatecznym dowodem na zamach.

  235. Bywalec 2

    „Miałem oczywiście na mysli krytykę konstruktywną”

    Wyżek ją zamieściłem – recenzję Łukasza Adamskiego zamieszczoną na portalu pisowskim.
    Przeczytaj ją chłodnym okiem począwszy od pierwszego zdania:

    „Był potencjał na polskiego „JFK. Film broni się na wielu płaszczyznach”

    Jak czytasz, że „był potencjał” i że jednak „broni się na wielu płaszczyznach” to przecież wiesz co krytyk chce przekazać.

    Szkoda czasu na ten film.

  236. @ Bar Norte, 6 września o godz. 12:40

    „Moje komentarze nie wykraczają poza opis sytuacji”.

    I dalej: „Ta partia [AfD – T.P.] jest jedyną na politycznej scenie niemieckiej alternatywną propozycją wyborczą. Innej partii zdolnej do politycznego przepracowania owej frustracji, niezadowolenia po prostu nie ma”.

    Powyższa teza to nie opis, lecz ocena sytuacji – tym bardziej problematyczna, że demagodzy (a AfD jest partią demagogów) nigdy nie przepracowują frustracji lub niezadowolenia, a jedynie je rozjątrzają. Aby daną rzecz przepracować, trzeba ją poddać rzeczowej analizie; uporządkować przy tym fakty, oddzielić je od mniemań, przesądów itp.; uwolnić się przy tym od nadmiaru afektów… Współczesny populizm działa na odwrotnej zasadzie: miesza fakty z opiniami, sądy z uprzedzeniami, a całą tę mieszankę podlewa afektywnym dopalaczem – po to, by podżegać konflikty. W tym sensie AfD może faktycznie mieć pozór swoistej „alternatywy”, ponieważ silny komponent demagogiczny był do tej pory marginesem niemieckiej sceny politycznej. Trudno jednak demagogię uznać za „alternatywę” funkcjonalną, przeciwnie – ona jedynie radykalizuje dysfunkcje już istniejące (ergo – nie jest alternatywą, ponieważ wyciąga krańcowe wnioski z już istniejącego stanu rzeczy, doprowadza go do absurdu lub ekstremalnej patologii; trudno zatem opisać ją jako realną antynomię status quo, trzeba w niej raczej widzieć patologiczne przedłużenie danego stanu rzeczy).

  237. Erystyka a la PiS

    Jakieś pół zdania, wyrywki z nagrań (nielegalnych), ploteczki krążące po „niezależnych” acz niezłomnych e-stronach. Byle nie dotknąć meritum – wszak Mauro o polityce zagranicznej nie jęknął słowem. Istotę sprowadził do dwóch słów: „Sarmata” i „WSI”, którym dopisał własne desygnaty. (Sarmata to oczywiście szlachciura I RP ze wszystkimi jego cechami, które neosarmaci, w tym proPiSowscy dziedziczą. Ja nie).

    Z dociekań prawdy materialnej, takie co by się w sądzie utrzymała, wynika, że Platforma poprawiała nadzór nad SKOK-ami w kierunku standardów europejskich i światowych, czyli naprawiała państwo krok po kroku: nadzór nad kasami wprowadziła wbrew obstrukcji PiS. PiS przeszkadzał, bo miał swój interes polityczny, wiele wskazuje na podążanie ścieżką wydeptaną przez Orbana, tj. posługiwania się oligarchami, którym daje się działki gospodarki do „polonizacji” na rachunek prywatny. Znamy tę metodę z Ukrainy Janukowicza i z Rosji. Neosarmacki PiS dryfuje od Europy, która jest wszystkiemu winna. Wina Tuska to pikuś mały.

    I ta cudza wine jest w centrum erystyki PiS. Mauro na cytowane stwierdzenie b. ambasadora w Kanadzie:

    „Chwieje się porządek Europy, a PiS zastępuje politykę zagraniczną chaotycznymi okrzykami plemiennymi”.

    Odpowiada tak:

    Może ci korzy do tego doprowadzili powinni odejść, jak Bosacki z Kanady? Tymczasem znów słyszymy, że najlepszym lekarstwem na kryzys jest to, co do kryzysu doprowadziło. To zresztą uniwersalne lekarstwo w każdych czasach i każdej lewicy, łącznie z komunistyczną. W 1982 roku Jaruzelski na kryzys komunizmu związany z powstaniem Solidarności miał jedną tylko radę: więcej tego co już było. Trzeba przyznać, że był konsekwentny wprowadzając komunizm wojenny.

    Czyli amb. Bosacki doprowadził do chwiania się porządku w Europie!? Ależ to skrót myślowy. To Soros, specjaliści z Czerskiej, liberałowie i komuniści, rowerzystów i wegetarian pomijam, to oni są winni tego wszystkiego zlego, co się na świecie dzieje, i Bosacki wraz z nimi. Są winni tej frustracji. Więc do wora z nimi, i do Wisły. i co tu analizować? Intelekt PiSowych sarmatów powala.

  238. Jeśli Lech Kaczyński obserwuje nas gdzieś z góry to jedno może stwierdzić : jego śmierć nie poszła na daremno.

  239. TEODOR PARNICKI

    Zachęcam do przeczytanie całości dyskusji o wyborach w Maklemburgii.
    Określenie „alternatywa” było później wałkowane, również przeze mnie, co zakończyło się dość zgodnym wnioskiem, że to „licha” jesli nie pozorna alternatywa.

    Pozwolę sobie również polecić wywiad z Gasparem Miklosem Tamas węgierskim filozofem politykiem i publicystą, który dziś zamieściła Krytyka Polityczna.
    Tamas odnosi się do spraw o których piszesz w komentarzu:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/przyszlosc-ue/20160907/rzady-orbana-pod-kazdym-wzgledem-porazka-rozmowa

  240. @ Bar Norte, 8 września o godz. 19:14

    Załączony wywiad czytałem. Niestety, zrobił na mnie wrażenie kolejnego ogniwa w łańcuchu sztampowych lamentacji, które zdają się świadczyć, że horyzonty analityczne obozu lewicowego (a szerzej: lewicowo-liberalnego) bywają w ostatnich czasach boleśnie ograniczone. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest – problematyczny, lecz wciąż ciekawy – Cezary Michalski:

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/kraj/20160906/michalski-walcze-z-substancja-polskosci

  241. @Bar Norte

    Albo za mało czytałeś, albo za mało zrozumiałeś, albo nie rozumiesz co piszesz, albo wreszcie idziesz najprostszą drogą kłamstwa gratis.

    Gnioty filmowe nie powstają w wyniku recenzji krytyków filmowych.

    Najgłośniejszy film nowożytnego kina (od niego można liczyć koniec okresu pierwocin kina i koniec fotoplastykonu) to Przeminęło z wiatrem. Producenci postanowili z zaskoczenia pokazać ten gotowy film w prowincjonalnym kinie, w którym zapewne na tym seansie nie było żadnego krytyka – bo do pierwszych klatek sala oczekiwała innego filmu – inny był w programie. I natychmiast po seansie kazali mnożyć kopie.

    Umieszczając swoje powiadomienia o swoich poglądach i ocenach sytuacji tu na tym blogu raczej nie stawiasz ich przed oczyma prekariatu, bo prekariat nie bywa we franusko nazywanym salonie. Chwasty językowe rosnące na polach polszczyzny, to raczej pidżin a nie francuszczyzna.

    I nie zajmujesz się analizą dramatycznych publicznych apeli Piotra Dudy i uzgodnień lokalnych działaczy związkowych z pracownikami kopalń węgla kamiennego – tych które niebawem będą zaknięte i ta perspektywa wszystkich zainteresowanych jest jasna. A przynajmniej świadectwa takiego zajmowania się nie dajesz na tym blogu.

    Sławomir Sierakowski i Cezary Michalski to są subtelni wyrobnicy słowa, a nie rębacze przodkowi referentom administracji kopalni załatwiający nieliczne dniówki na przodku, aby ci na górze mieli dodatek dołowy. Każdy orze jak może i to nie jest okazja do potępiania machlojek mafii węglowej.

    Gdy czytam twoje publikacje blogowe, to moje serce proletariackie czuje, że wyrządzasz krzywdę klasie robotniczej. I nie pisz mi o krzywdach doznanych osobiście.

    Gdybym był naiwny, to za najbardziej pokrzywdzonego w Polsce uznawał bym @Gza.

    Zarzucam ci niechlujstwo językowe i brak wysiłku zdobywania czytelnika.

    Ideologowie dyktujący obecnej władzy to co ma mówić i co ma robić jasno przebijają swymi wpływami w wypowiedziach tej władzy:

    Polska potrzebuje polskiego dobrego kapitalizmu, aby mnożyć chleb i zamieniać wodę w wino. Ale ten dobrobyt możliwy tylko do osiągnięcia za horyzontem niebieskim jest po przejściu długiej drogi cierpienia – rozpisanej na wiele lat..

    Ponoć budapesztański szkolnik nie ma czym podetrzeć tyłka, a jego premier staje się polskiej Krynicy człowiekiem roku. O ile budapesztańskie dzieciaki mogą się cieszyć brakiem kredy w szkole, o tyle ty prezentujesz filozofię:
    Będziecie kopać ten dół od tego słupa do trzeciej.

    Prosto, krótko, bez sofiskated wyrażony potok słów.
    I ciągłe prowokowanie do nazywania tego rynsztokiem na zużyte złudzenia.

    Nie pan, nie wójt i nie pleban pogrzebią dobrą. Pogrzebią ja fuszerzy usmarowani wazeliną, wójtowie plotący od rzeczy i hierarchowie kościelni nie umiejący zrozumieć paradygmatu anihilowanej dyfamacji.

    Wykopki się skończą i ruszy kampania cukrownicza. A część polskich rolników jeszcze nie dostanie należnych od wiosny dopłat z funduszy unijnych.

    I inny idiota napisze, że tak źle jest przez takich kiepskich programistów jak ja, bo fokus to jest we wzierniku lejki a nie w polu wstawiania komentarza.

    Oddajmy głos narzekającej pani o plebejskim nazwisku.

    https://youtu.be/dVd6NIe9YaM

  242. TEODOR PARNICKI
    8 września o godz. 21:03

    Mój komentarz
    Odniosłem takie samo wrażenie przy lekturze wywiadu z Węgrem Gasparem Tamasem na temat rządów Orbana. Zbyt dużo lamentu w nim, jojczenia i zaklinania.

    Michalski jest inny – analityczny, trzeźwo oceniający, przenikliwy.

    Podobał mi się dowcip Tuska, który Michalski przytoczył. Tusk zapytany w wywiadzie, czy 500+ to dobry pomysł, odpowiedział, że tak, tylko że cztery razy lepszy byłby pomysł 2000+.

    Ogólna opinia Michalskiego o Kaczyńskim, jak wyłania się z tego wywiadu
    Kaczyński genialny manipulator pozyskał elektorat, a teraz usadawia swoich zwolenników u władzy rozdając im posady, przywileje i przyzwalając im na konsumpcję profitów. Im więcej fruktów, tym bardziej będą wierni.

    Ci jego zwolennicy nagradzani posadami, pozycjami społecznymi i materialnym pożytkami, które sobie załatwiają, są jakby na uwięzi. I Kaczyński i oni dobrze wiedzą, ze coś jest za coś. Demonstrują rażący oportunizm, a Prezes to pochwala. Bo taki jest układ. System działa.

    Czy taki układ jest trwały, a jeśli tak, to na jak długo – to jest inna sprawa. Na razie Michalski nie widzi sprawnej konkurencji, która by była zdolna zyskać poparcie, unaocznić ludowi przykrości, jakie mogą wyniknąć z rządów Kaczyńskiego, bo te przykrości jeśli maja przyjść, to później. Na to jeszcze jest dużo czasu.

    W tej chwili PO pod szefostwem Schetyny oportunistycznie, jak Michalski twierdzi, zarządzającego partią, nie jest zbyt liczącym się konkurentem Prezesa. Pod kierownictwem Schetyny PO traci zasoby, perspektywy, gubi symbolikę, nie ma politycznych atutów by przeciągnąć znaczącą część elektoratu na swoją stronę, przede wszystkim spośród klasy średniej, by przeciwstawić się strategii PiSu, która polega na faworyzowaniu, przymilaniu się i kokieterii wobec nowego mieszczaństwa oraz na nieustającym naporze propagandowym na PO, nastawaniu nie tylko na dobre imię partii, jej wizerunek, lecz ukierunkowanym także na podrywanie morale POwców poprzez próby punktowej kompromitacji PO w nadarzających się okazjach, jak reprywatyzacja w Warszawie, potknięcia POwców w różnych wystąpieniach, odgrzewanie afery Amber Gold, itp.

    A lud to łyka, bo jak powiedział Tusk – 500+, to dobry pomysł, a 2000+ byłby cztery razy lepszy. Na razie PiS korzysta z przychylności elektoratu wytworzonej przez obietnice wyborcze. Co dalej będzie, to obaczym.
    Pzdr, TJ

  243. @ tejot, 8 września o godz. 22:04

    Tak, Michalski jest bez wątpienia jednym z najciekawszych polskich komentatorów politycznych – z pewnością najciekawszym w KP (choć to nie lewicowiec, lecz klasyczny liberał w typie Milla).

    Niemniej, kilka elementów jego diagnozy budzi moje zasadnicze wątpliwości.

    Po pierwsze, mit „mieszczaństwa”. Założenie, że klasa średnia jest w Polsce klasą postępową (Michalski mógłby powiedzieć „transformacyjną”) wydaje mi się błędne. Najprościej rzecz ujmując: nie każdy mieszczanin jest ex definitione, niejako automatycznie postępowy. Mieszczanie bywają progresywni, ale też filisterscy i reakcyjni (innymi słowy: głosują także na PiS). To samo dotyczy prekariuszy czy klasy ludowej. Klasa średnia w sprzyjających okolicznościach może być awangardą dobrze pojętej transformacji, ale nie będzie w stanie zainicjować jej i kontynuować samodzielnie. Może to robić skutecznie tylko w ramach solidarnej współpracy z innymi klasami (bądź grupami społecznymi), słowem – z innymi progresywnymi OBYWATELAMI. Dlatego musimy wciąż budować społeczeństwo obywatelskie, a PO powinna konsekwentnie chuchać i dmuchać na obywateli, pomagać dobrze pojętym inicjatywom obywatelskim etc. (mówię oczywiście o Platformie, która nie tyle wraca do korzeni, co raczej uczy się na własnych błędach) – nie mitologizować mieszczaństwo.

    Po drugie, „wielkość” Kaczyńskiego („kamień filozoficzny”, jaki zdaniem CM znajduje się w jego posiadaniu). Według mnie Kaczyński nie posiada takiego „kamienia”. Innymi słowy: sekretem jego sukcesu jest nie tyle zdolność do jednoczenia elektoratu, lecz całkowite podporządkowanie sobie struktury partyjnej. PiS bez Kaczyńskiego, owszem, rozpadnie się, a jego elektorat zapewne również ulegnie atomizacji – ale głównie dlatego, że chyba nie znajdzie się następca zdolny do przejęcia całej partii na zasadach, na jakich „sprywatyzował” ją Kaczyński. Piszę o tym, bo moim zdaniem elementem zasadniczym nie jest w tym układzie wybitna jednostka (notabene, nie przyznałbym Kaczyńskiemu miana wybitnego stratega), ale STRUKTURA ORGANIZACYJNA kanalizująca potrzeby i emocje pewnych grup społecznych. W Polsce te grupy były od zawsze – i prędko nie znikną. Najpierw popierały kontrreformację, potem sprzymierzały się z Targowicą, następnie z klerykalną reakcją XIX-wieczną, następnie z endecją; w PRL-u z Piaseckim, PAX-em, Moczarem i Zjednoczeniem Patriotycznym „Grunwald”; w III RP głosowali na Tymińskiego, Leppera, skupili się wokół Radia Maryja, wreszcie zaś zyskali najskuteczniejszą reprezentację dzięki PiS-owi. W tym układzie PiS – jako pewna platforma polityczna – jest (podobnie jak radio Maryja) czymś ważniejszym niż sam Kaczyński (bądź Rydzyk). Ujmując to jeszcze inaczej: ponieważ w Polsce zawsze byli „ciemnogrodzianie”, więc zawsze pojawiał się jakiś Kaczyński. Po zniknięciu Kaczyńskiego (np. po ostatecznym odsunięciu go od władzy, albo po jego śmierci ze starości) nie dojdzie do automatycznego zniknięcia „ciemnogrodzian”; oni jedynie mogą się rozproszyć – ale do rozproszenia dojdzie wyłącznie wtedy, gdy PiS rozpadnie się w wyniku walki o schedę lub w rezultacie kolejnych porażek wyborczych. PODSUMOWUJĄC: jeśli Kaczyński posiada jakiś „kamień filozoficzny”, to nie jest nim genialna zdolność komunikowania się z różnymi grupami „ciemnogrodzian”, lecz niepodzielna władza nad partią – „ciemnogrodzianie” zaś skupiają się nie tyle wokół „genialnych manipulatorów”, co raczej na organizacyjnych platformach (PiS, Radio Maryja). Każdy w miarę sprawny zarządca takiej platformy (Prezes, Ojciec Dyrektor) byłby traktowany przez „platformersów” z takim nabożeństwem jak Kaczor czy Rydzol.

    Po trzecie – i tutaj polemizuję chyba bardziej z Tobą niż z Michalskim – kwestia 500+. Tusk (a poniekąd i Michalski) myli się mówiąc, że 2000+ byłoby jeszcze lepsze (w domyśle: skuteczniejsze). Pięćsetka wystarczy dlatego, iże jest nie tyle prostym przekupstwem, co MATERIALNYM potwierdzeniem ideowej konsekwencji PiS-u. Lud pisowski bowiem – głosuje nie na 500+ – ale na pewien pakiet ideowy. Jego kryptonim ujawnili Kaczyński z Orbanem w Krynicy. Tym kryptonimem jest KONTRREWOLUCJA. I właśnie to ona rozpala wyobraźnię pisowskich mas. Banknoty w tej sytuacji stanowią jedynie gwarancję (Michalski powiedziałby: osłonę) polityki, która nie rzuca słów na wiatr, lecz dąży do wcielania ich w życie.

  244. TEODOR PARNICKI

    Zam tekst Michalskiego, czytałem po publikacji.

    Michalski konsekwentnie ciągnie i rozwija na tle aktualności politycznych swoją tezę o konieczności „obrony Weimaru”.

    Z tym, że moim zdaniem owego „Weimaru” się nie da obronić, bo on sam z siebie się niszczy. Nie można bronić czegoś co samo w sobie jest (auto)destrukcyjne. Nie da się po prostu.

    Dlaczego się to dzieje wyjasnia moim zdaniem wyczerpująco Tamas.

    Nie odbieram wypowiedzi Tamasa jako „lamentacji”. To po prostu rzeczowa ocena sytuacji.

    Natomiast jeśli chodzi o obronę tzw „liberalnej demokracji” czyli owego „Weimaru” o który troszczy się Michalski to jedyną realną możliwością moim zdaniem jest to co zaleca Fareed Zakaria. Michalski powinien się zainteresować jego koncepcją.
    Zakaria załamany przemianami na które nie ma wpływu w wywiadzie dla Kultury Liberalnej w ubiegłym miesiącu zasugerował, że jedyną mozliwością jej obrony jest ograniczenie prawa wyborczego na wzór Anglii z przełomu XVII i XIX wieku czyli powiązanie go z jakimś cenzusem.
    Po prostu współczasny kapitalizm rodzi tak wiele głębokich sprzeczności, że przy powszechnym prawie wyborczym rozsadza liberalną demokrację. „Za dużo demokracji” – mówił Zakaria.

    Ale niestety Zakaria nie wyjawił jak to zrobić i jak radzić sobie z pogłebiającymi się sprzecznościami bez mozliwości artykulacji interesów grup społecznych pozbwionych prawa wyborczego.

    Z góry zaznaczam, że bliżej mi do Tamasa niż Michalskiego więc nie chcę się tłumaczyć z pomysłów Zakarii.

  245. guzdra

    „Gnioty filmowe nie powstają w wyniku recenzji krytyków filmowych.”

    To prawda.

    Czytam powieść Dimowa „Skazańcy”.
    Rzecz jest o namiętnej miłości wyzwolonej Angielki do hiszpańskiego jezuity z arystokratycznej rodziny – w czasie wojny domowej w Hiszpanii.
    By było ciekawiej ten romans rozwija się w szpitalu dla chorych na tyfus plamisty.
    No i sporo soczystej polityki w ekstremalnej, rewolucyjnej formie.

    W sam raz książka na te burzliwe czasy.

    Jeśli nie czytałeś to polecam.

  246. guzdra

    Napisałem ci komentarz ale system go zatrzymał do moderacji.

    Przykro mi.

  247. Cezary Michalski: transformocja w krainie oportunistów

    Po pierwsze, aby transformować trzeba mieć, hm, wizję. Paulinę Wilk przeraża brak przyszłości w projektach politycznych i w dyskursie:
    http://wyborcza.pl/10,82983,20664988,temat-dnia-gazety-wyborczej-czy-polska-nie-ma-przyszlosci.html

    Kiedyś powiedziano, że najważniejsze jest, aby Polska była chrześcijańska. Niedawno – aby wyrwała się z pułapki średniego wzrostu. Obie „wizje” brano z przymrużeniem oka. Transformacji 25-lecia nie miała wizji, był jedynie plan stabilizacji gospodarki, otwarcia jej na świat, a potem skierowania jej na tory kapitalizmu. Plan był kontestowany, nie rozumiany, w miarę konsekwentnie realizowany odgórnie, co najwyżej elity mogły sobie o nim podyskutować, nadal zgody nie ma, czy był dobry czy zły.

    Dzisiaj brak wizji aż wali po oczach. Oczywiście nie jest wina Tusk (który wizjonerów wysyłał do Tworek). Tzn. jest wizja sarmacka, pardon, prezesa Kaczyńskiego. Ale kto ją podziela? Grupa trzymająca władzę i rozdzielająca benefity. Reszta skupiona wokół PiS to oportuniści, od góry do dołu drabiny społecznej. Polska nie jest Singapurem z opowieści Pauliny Wilk. Tu dominuje doraźność, perspektywa sięga najdalej do następnych wyborów. W mieszczaństwie, w kościele, w związkach zawodowych, o związkach partnerskich szkoda nawet gadać.

    Prognoza moja jest dlatego taka: PiS rządząc będzie słabł, wewnętrznie i w oczach ludu pracującego. Ileż można powielać te same androny, to niektóry zacznie wychodzić bokiem, pokłócą się o stołki i o profity, prezesowi już się zacznie nudzić to dzielenie i rządzenie. Z kolei rzeczywistość będzie skrzeczeć, gospodarka, KE, uchodźcy i inne parazyty, budżet, agencje i inwestorzy, rodzice i uczniowie, oraz rozliczne tzw. grupy zawodowe.

    Nota bene, rozbawiła mnie uwaga Tamasa: Masowy napływ uchodźców byłby wielkim obciążeniem dla systemu pomocy społecznej, zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej, której kraje są biedne.
    Czyżby? Uchodźcy z Ukrainy – wg. nomenklatury premier Szydło – nie są obciążeniem dla systemu opieki spolecznej, ani nie dołują poziomu płac. Są bardzo mile widziani. To uogólnienie Tamasowi nie udało się.

    Odkrywcze nie jest, że PiSowa formacja będzie słabnąć w kraju oportunizmu. Nie da się zrobić 1000+, o 2000+ szkoda gadać. Płace wzrosną siłą rozpędu boom z końcowych lat Platformy. A może być gorzej – takiej myśli na razie nikt nie dopuszcza. I co stanie się wtedy? Dryf będzie. Aż do momentu pojawienia się następnego Kaczyńskiego lub Tuska. Umiejętnego polityk, stratega gry politycznej, który obieca wyborcom to, co przysporzy mu większość w Sejmie. Który zbierze różne grupy interesowne, z różnych warstw, przekona je do siebie i swoich „teczek z ustawami”. Kto to będzie? Podawanie potencjalnych kandydatów nie ma znaczenia, ani eliminowanie innych. Cezary to robi doskonale – Trzaskowski, Mucha, Petru, Scheuring-Wielgus, Nowacka, Schetyna. Ja na ten lep nie polecę.

    Kiedy to się stanie? W przyszłości.

  248. = transformacja

  249. Giez , 9:47
    ,, Polska pozbyla sie ostatniego wizerunku Stalina.”
    POPiS pozbywa sie Polski :
    – 300 miliardow euro dlugu nie do splacenia pod zastaw ziemi i lasow nad Odra, Nysa i Baltykiem,
    – zastepowanie mlodego pokolenia wyganianych na obczyzne imigrantami zza Buga.
    Jednym ze sposobow na odrodzenie spolecznej swiadomosci moze byc studiowanie historii obywatelskiej USA autorstwa Howarda Zinna i uswiadomienie sobie, ze trzeba zaczac od zera.
    PiS studiuje Stary Testament,
    PO i Nowoczesna ,, Ziemie Obiecana”,
    99 % powinno wysnuc wnioski z historii USA opisanej przez Zinna.

    PS Donald Trump w pierwszej pseudo debacie miedzy korporacyjnymi partiami R i D ,
    zadeklarowal chec wspolpracy zamiast wojny z Rosja,
    za co zbiera nagany od betonu partyjnego .

  250. Bar Norte
    8 września o godz. 23:27

    „Po prostu współczasny kapitalizm rodzi tak wiele głębokich sprzeczności, że przy powszechnym prawie wyborczym rozsadza liberalną demokrację. „Za dużo demokracji” – mówił Zakaria”.

    Czy Fred Zakaria, który uważa, że może istnieć tylko demokracja liberalna (zwykła demokracja to już nie) mentalnie rożni się od komunistów, którzy mówili, że może istnieć tylko socjalistyczna demokracja (zwykła demokracja to już nie). I jeśli ktoś nie chce demokracji liberalnej (socjalistycznej) to żadnej nie dostanie. Na naszym gruncie to przeciez nie jest nowa idea, już kilka lat temu Marcin Król, podobno konserwatysta, sugerował, że należy silą nie dopuścić Kaczyńskiego do władzy. A jeszcze wcześniej Waldemar Kuczyński pisał, że należy usunąć Lecha Kaczyńskiego z prezydentury.

    A my tylko Zakaria i Zakaria, jaki on nowoczesny, nad podziw, a tu przeciez Sarmaci (Kuczyński i Król) górą. 🙂

    PS. Oczywiście Fred Zakaria to typowy Pan Nikt, on tylko wykonuje czarna robotę, rzuca i testuje hasła nad którymi już się myśli w zaciszu gabinetów.

  251. POPiS zastawia kraj za kolejne 5 miliardow plus odsetki na przestarzale rakiety korporacji Raytheon.
    Patriot nie byly w stanie zwalczac w czasie inwazji na Irak systemu SCUD.
    Iskandery rosyjskie kosztuja dzisiata czesc tej ceny i poradza sobie nadlatujac nad Warszawe bez zadnego klopotu.
    http://www.counterpunch.org/2014/12/01/is-it-up-to-germany-to-save-europe-from-war/

  252. TEODOR PARNICKI
    8 września o godz. 23:09

    „Mieszczanie bywają progresywni, ale też filisterscy i reakcyjni …”.

    Sorry, reakcyjni na co …?

    „Założenie, że klasa średnia jest w Polsce klasą postępową”.

    Postępowy to jest tylko paraliż, jak mawiał Wł. Bartoszewski.

    Mógłbyś precyzyjniej i w ogóle zrezygnować z głupiutkiego języka bolszewików (postępowi, reakcyjni)?
    Bolszewia również dlatego przegrała, bo miała prymitywny i schematyczny aparat pojęciowy, którym nie dawało się opisać świata.

  253. Jacobsky
    8 września o godz. 16:43

    „wszystko to bardzo ladnie, nie mniej pytanie cisnie sie jedno: so what ? Co z tego, ze Gotowie, Celtowie, … skoro rezultat jest taki, jaki jest: wszystko wymieszane jak g… w betoniarce”.

    Może nie jesteś ciekaw świata i na przykład nie interesuje cię sąsiadka, długonoga blondynka ― to właśnie rasa nordycka ― i dobrze wiedzieć skąd się TO wzięło? Już mniejsza o to co ona ma w głowie, rzecz zupełnie wtórna.

    A niebieskie oczy w Maroku to pozostałość po germańskich i jakże barbarzyńskich Wandalach, którzy po rajdzie przez obecną Polskę (imię Wanda to prawdopodobnie relikt ― od Wandalka), późniejsze Węgry, Francję, Hiszpanię utworzyli półtora tysiąca lat temu w północnej Afryce „zaginione królestwo” (czytaj Normana Daviesa, także „Wyborcza” go poleca). Po stu latach królestwo upadło, zostały tylko te niebieskie oczy w świecie arabskim. Taka różnorodność świata chyba nie jest szkodliwa?

  254. Bar Norte
    8 września o godz. 18:27

    „Był potencjał na polskiego „JFK. Film broni się na wielu płaszczyznach”
    „Szkoda czasu na ten film”.

    A JFK oglądałeś? Na pewno. I nie było ci szkoda czasu?
    Czyżby zagraniczne spiski z założenia były bardziej wiarygodne, no i ciekawsze? 🙂

  255. Morawiecki ma zbudować narodową klasę średnią i narodowy biznes. Drugim wicepremierem jest Piotr Gliński, minister kultury. Nasze Twin Towers wciela „Polish dream” Jarosława Kaczyńskiego w rzeczywistość. Morawiecki odpowiedzialny jest za bazę, Gliński za nadbudowę. Gdy Morawiecki buduje narodową gospodarką, Gliński buduje narodową kulturę. Media nie nazywają się już publiczne, ale narodowe. Konkursów do służby cywilnej już nie ma. Urzędnicy mają być wybierani przez władzę, żeby też byli narodowi. Do systemu szkolnictwa ma wejść Instytut Pamięci Narodowej. Muzea mają reprezentować polski punkt widzenia. Dotacje na kulturę dostają wyłącznie przedsięwzięcia sławiące naród polski.

    Inaczej niż dla Orbana, dla Kaczyńskiego polityka zagraniczna jest funkcją polityki historycznej. Kaczyński nie prowadzi rozważań geopolitycznych. On nie marzy o byciu prezydentem Europy, jak Tusk, albo chociaż premierem, jak Orban. Kaczyński chce być Mesjaszem
    http://opinie.wp.pl/slawomir-sierakowski-premier-orban-i-mesjasz-kaczynski-6034721443107457a
    ===========

    Niezłe ujęcie…..

  256. Kwik zaniepokojonych elit, słychać wszędzie.
    Pan Zakaria jest jedynie jednym z wielu uważających, że demokracja przeszkadza w sprawowaniu pełni władzy.
    A tymczasem, nieobliczalny tłum wyborców, ciągle wynosi na szczyty jakieś nieprzewidywalne/ niesterowalne jednostki….

    Powinno być jak w „Państwie” Platona.
    Rządzić powinni godni tego zaszczytu.
    Reszta ma się podporządkować.

    DOKŁADNIE taki model jest stosowany w Chinach……
    Z niezłym skutkiem….

  257. Wykład o przyszłości Europy trzymał w Bukareszcie mąż stanu i zbrodniarz wojenny Tony Blair. Wziął za to 220 tysięcy Euro. http://www.globalresearch.ca/tony-blair-political-fraud-and-money-laundering-in-romania-proceeds-from-blairs-romania-speech-donated-for-charity/5544633
    I macie Europę zjednoczoną na czele z Tuskiem.

  258. TEODOR PARNICKI
    8 września o godz. 23:09

    Mój komentarz
    Autorze, zgadzam się w większości z Twoją analizą.
    Kaczyńskiemu do geniusza daleko, on próbował przez lata i w końcu nadarzyła się dla niego mówiąc obrazowo sprzyjająca koniunkcja planet.

    Martwi mnie to, ze w polskiej demokracji od tej szlacheckiej poczynając czynnikiem najbardziej sprawczym jest prywatyzacja polityki (w opozycji do państwowości), czyli prywatność przywództwa powiązana z prywatyzacją państwa przez zależnych giermków wyrażającą się w doraźnym i byle jakim rozdawnictwie stanowisk po uważaniu tym którzy zgłoszą akces do służby.

    Taka prywata rodzi na dłuższą metę chaos i dojmującą stagnację, ponieważ w polityce cele państwowe są zastępowane prywatnymi, ale tak z nimi kojarzone, by dysponenci i elektorat przyjęli, że na razie wszystko jest OK, zabieramy się za uzdrawianie RP.
    Prywatni na stanowiskach umacniają stagnację, ponieważ są oni uczepieni tych stanowisk (przyspawani do nich) na zasadzie łaski rozdającego. Tylko rozdający może ich odspawać od nich. Prywatni nie muszą myśleć o czym innym bardziej, jak o łasce rozdającego. Na zewnątrz muszą zaś czynić cokolwiek fasadowego, niekiedy pożytecznego. Lecz w sumie motywacja ich jest słabo państwowa, silnie zależna od faworów przełożonego. Nie ma egzaminów, nie ma poważnych rozliczeń, najpierwszym obowiązkiem usadowionego na stanowisku jest obserwowanie min rozdającego – czy jest zadowolony, czy jest z spełniony w swojej kadrowej decyzji.

    Jako przykład, być może drobny lecz symptomatyczny, można podać karierę Misiewicza – 26-letniego chłopaka bez wykształcenia, bez doświadczenia, który został obsadzony na bardzo odpowiedzialnym stanowisku w ministerstwie przez rozdającego (w tym przypadku jest to minister M.), a ostatnio w nagrodę (profity przecież mu przysługują) został mianowany członkiem rady nadzorczej państwowego koncernu zbrojeniowego. Zdarzyła się przy tym ciekawa historia z tym członkostwem. Przepisy (statut) o Radzie Nadzorczej mówią, że kandydat do niej musi posiadać świadectwo ukończenia specjalnego kursu. Misiewicz nie ukończył takiego szkolenia. Jak postąpił rozdawca? Zapewne nacisnął gdzie trzeba i przepis ten zniknął ze statutu. Nie ma sprawy. Tak jakby wyrwać kartkę z kodeksu praw. Nie ma kartki, nie ma przepisu.
    Nominant M. może spokojnie współrządzić Polską Grupą Zbrojeniową nie posiadając wykształcenia, doświadczenia i wiedzy fachowej, choćby jej ułamka po kursie dokształceniowym. Klasyczny przykład prywatyzacji państwa i rozpierduchy kadrowej.

    Prywatyzacja państwa jest konsekwencją prywatyzacjami PiSu przez Prezesa, prywatyzacji, na którą otrzymał on powszechną zgodę wiodących działaczy partii. To jest problem. Odwieczny.

    Uwaga o klasie mieszczańskiej jest słuszna, takoż o klasie transformacyjnej, ale że czegoś się trzeba trzymać, więc pojęcie „klasa” jako elastyczne i przystające jest używane w analizach politycznych. Klasa w znaczeniu grupy, populacji wyróżniającej się jakimiś zestawem cech.

    Klasa społeczna, to pojęcie bardziej socjologiczne niż polityczne. W każdej klasie są różni ludzie, chociaż w każdej klasie społecznej da się wyodrębnić wspólne cechy jej członków, lecz nie jako determinanty nie do ruszenia, tylko jako rozsiane w niej w odpowiednich proporcjach do siebie postawy, zachowania, stanowiska, koncepcje egzystencjalne, mentalność, itd.

    Rewolucję w Rosji zainicjowali i kierowali nią niemal w 100 % ludzie z klas absolutnie nie rewolucyjnych według klasyfikacji marksistowskiej. Stalin był wyjątkiem, ale też Stalin nie był siłą kierowniczą przewrotu i jego zwycięstwa, był pożytecznym współpracownikiem Lenina. Dyktatura Stalina wyrosła na zwycięstwie rewolucji, była jej stosunkowo daleką konsekwencją, a nie oficjalnie głoszonym zamiarem.
    Pzdr, TJ

  259. @ Bar Norte, 8 września o godz. 23:27

    Tamas bywa rzeczowy wówczas, kiedy opowiada o sytuacji na Węgrzech. Natomiast jego opis kryzysu demokracji liberalnej oraz współczesnej lewicy kondensuje już tylko gazetowe truizmy – a nawet półprawdy. Najgorzej te analizy wypadają wówczas, gdy pojawia się poetyka przywołująca takie figury jak „dekadencja” czy „jeźdźcy apokalipsy” – to są już retoryczne symptomy analitycznej bezradności.

    Druga sprawa: Weimar. To bez wątpienia problematyczny topos – przede wszystkim z tego względu, że konsekwencją Weimaru był faszyzm, a „weimarskość” okazała się nierozerwalnie spleciona ze swą pozorną antytezą, tzn. z faszyzmem. Każdy zatem, kto broni „weimarskości” powinien mieć świadomość, że taka obrona bywa obroną inkubatora faszyzmu. Przy czym z Michalskim sprawa jest bardziej złożona. Moim zdaniem on niepotrzebnie forsuje metaforę Weimaru – zaciemniającą istotę bronionej przez siebie sprawy. Sprawą tą jest demokracja liberalna w stanie najgłębszego kryzysu – Michalski chce ją uchronić przed ekstremizmami, wychodzi wszak z założenia, że nawet najbardziej patologiczna republika demokratyczno-liberalna będzie i tak czymś lepszym od struktur, jakie powstaną w wyniku jej rewolucyjnego bądź reakcyjnego obalenia. Takiemu przekonaniu trudno odmówić słuszności; w końcu republika weimarska była faktycznie czymś lepszym od III Rzeszy – tragedia polegała natomiast na tym, że naturalna ewolucja Weimaru wyłoniła III Rzeszę; można zatem postawić tezę, iż „weimarskość” to tylko jedna z faz wstępnych rozwoju faszyzmu. Tu dodałbym jeszcze jedno: Michalski nie ma racji wówczas, gdy stawia znak równości między ekstremizmem lewicowym a prawicowym. Historycznie rzecz biorąc, ten drugi był tylko destrukcyjny, podczas gdy pierwszy miewał momenty prawdziwie twórcze i postępowe – dużo racji ma zatem Tamas, gdy stwierdza: „Zachodnioeuropejskie ustawodawstwo dotyczące praw pracowniczych czerpało z radzieckich i socjalistycznych wzorców prawnych z lat 20., podobnie jak prawo dotyczące równości płci oraz prawo rodzinne”. Z kolei Michalskiemu trudno odmówić słuszności, gdy krytykuje (nie tyle w przywołanym wywiadzie, lecz w ogóle) „nową lewicę” w Polsce (albo „lewicowców” w rodzaju Corbyna). Ludzie pokroju Sowy czy młodego Śpiewaka (a niekiedy nawet i Zandberg) bywają faktycznie pożytecznymi idiotami PiS-u – i w tym sensie spełniają taką rolę, jaką w Weimarze spełniła socjaldemokracja: de facto pracują na rzecz reakcji. Notabene, to ciekawe, jak wiele – pod względem mentalnym oraz ideologicznym – łączy naszych „nowolewicowców” ze znienawidzonym przez nich SLD; enuncjacje Sowy na temat determinizmu ekonomicznego do złudzenia przypominają teorie Kautskiego i Plechanowa, których ślepota w perspektywie strategicznej ułatwiła triumf ideologii nazistowskiej; Sowa et consortes spełniają zatem w nowomilenijnych warunkach tę samą funkcję dialektyczną, co socjaldemokracja ograniczona przez krótkowzroczną fiksację na fetyszu bazy ekonomicznej – fiksacja ta zawsze, prędzej lub później, skutkuje utratą inicjatywy ideowej i przejęciem rządu dusz przez ideologów prawicowych (a wręcz faszystowskich). Tak przebiegała historia SLD – Sojusz dbał głównie o bazę ekonomiczną (w sensie bardzo szczególnym, tzn. zabezpieczając interesy materialne nie tyle swojego elektoratu, co aparatu partyjnego; nawiasem mówiąc to samo robi dziś PiS), idee natomiast stanowiły jedynie retoryczny pozór ukrywający prawdziwe cele postkomunistycznej „ekonomii politycznej” (cel główny: zabezpieczyć pod względem materialnym aparat partyjny bądź byłą nomenklaturę PZPR-owską). Jak wiemy, doprowadziło to wszystko do hegemonii PO-PiS-u. Dziś partia Razem powtarza ten sam błąd – choć oczywiście w zmienionych warunkach i w odmiennym kontekście. Postkomuniści byli cynikami, razemowcy są idealistami – nie zmienia to jednak faktu, że żywią złudzenie, iż sednem socjaldemokratycznej polityki musi być „ekonomia polityczna”. W uproszczeniu: Zandberg myśli, że transfery socjalne uczynią lud socjaldemokratycznym. Lud tymczasem pozostaje w większości pisowski, bo wcale – wbrew złudzeniom Zandberga – nie chce wyłącznie „chleba”, lecz żąda razem z „chlebem” światopoglądowych dopalaczy. A tego socjaldemokracja nie sprzedaje – i nigdy sprzedawać nie potrafiła (a często także nie chciała). Mnie przy tym nie chodzi o chamski handel ideologią, ale o konsekwentne popularyzowanie w społeczeństwie idei prawdziwie wolnościowych (oraz skuteczne odróżnianie ich od przesądów związanych z fałszywie pojętą wolnością, jakimi prawica zatruwa wyobraźnię demosu).

    Na koniec uwaga polemiczna. Idea „ograniczenia prawa wyborczego” to – jak rozumiem – pastisz receptur XIX-wiecznego liberalizmu. Co ciekawe, receptury te powracają w retoryce współczesnych liberałów polskich – Król np. bredzi o absolutyzmie oświeconym pojętym jako ewentualne remedium na patologie współczesnej demokratyzacji. Pomysły takie nie mieszczą się jednak w profilu osobowościowym i politycznym Michalskiego. Ten ostatni jest bowiem – mimo różnych słabości – typem progresywnym i emancypacyjnym (za co wielce go poważam). Innymi słowy, wierzy iż lud stanie się rozumnym (Hegel) tylko w wyniku postępującej demokratyzacji. Lekarstwem na jej patologie nie może być jednak „monarchiczne” ograniczanie demokratycznych procedur, ale ich racjonalizacja. Prawica na trudności integracyjne (w ramach UE czy w przebiegu globalizacji) reaguje ideą ograniczenia lub cofnięcia integracji, promowaniem wstecznictwa, izolacjonizmu, egoizmu itd. Siły twórczo transformacyjne muszą zatem uciekać do przodu – żądając więcej integracji i więcej demokracji: rozumniejszych, sprawniejszych, sprawiedliwszych itd. Wydaje mi się, że Michalski wychodzi z takiego właśnie założenia. To również moja perspektywa: lewicowo-liberalna. Przy czym za jeden z kluczowych komponentów tego lewicowego liberalizmu uznałbym postulat zniesienia ograniczeń narzuconych przez determinizm ekonomiczny (marksizm wulgaryzowany w duchu Plechanowa). Innymi słowy: nie samym chlebem człowiek żyje. O tym wciąż musi pamiętać obóz postępowy: O IDEACH PRAWDZIWIE WOLNOŚCIOWYCH. One są równie ważne jak „chleb” – dziś nawet ważniejsze do „chleba” (od biologiczno-narodowego egoizmu, od determinizmu ekonomicznego, od hegemonii „gospodarki”) – wbrew temu, co wmawiają nam demagodzy prawaccy, lewaccy i neoliberalni.

  260. @ tejot, 9 września o godz. 10:30

    Pełna zgoda w kwestii „prywatyzacji”. Co ważne, lud zawsze miewał – i jak się okazuje, wciąż ma – zasadnicze trudności ze zrozumieniem tego, że autorytaryzm nieodmienne oznacza triumf najbardziej destrukcyjnej prywaty. Przy czym w warunkach postmodernistycznej demagogii (putinowskiej, orbanowskiej, pisowskiej, lepenowskiej, trumpowskiej) prywata dopiero zacznie królować w sposób faktycznie „weimarski”. Kaczyński (a nawet Putin) to jeszcze nie Hitler, ale to właśnie IV RP (jeszcze miękkawa; już faszyzująca, ale jeszcze nie faszystowska) może być prawdziwym Weimarem – wstępem do prawdziwego faszyzmu.

    Również w tym sensie Michalski się myli – III RP to nie Weimar, Weimarem będzie dopiero Polska po „dobrej zmianie”. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by taki Weimar nie powstał, byśmy go jutro nie musieli bronić przed jeszcze gorszymi następcami – to byłaby sytuacja tragiczna.

  261. Polscy wandale z niebieskim (?) oczyma malujacy „bolszewickie” groby na czerwono .
    Automatyczny (?) moderator co pardwa (prawda) zastanawia sie (?) ciagle nad zmodyfikowanym lekko i potencjalnie Hemigwayem .. i terminologia medyczna( z pam . a w niej wa…ina wiec moze .. nie ma w niej „bolszewii „) ale niech tam ..

    „Bolszewia również dlatego przegrała, bo miała prymitywny i schematyczny aparat pojęciowy, którym nie dawało się opisać świata.”
    „A niebieskie oczy w Maroku to pozostałość po germańskich i jakże barbarzyńskich
    Wandalach, którzy po rajdzie przez obecną Polskę (imię Wanda to prawdopodobnie relikt ― od Wandalka),”
    Teraz dowiadujemy sie ( koszaca wiadomosc lepsza troche jednak od lamiacej ) dlaczego nie chciala Niemca . Przez te jego wredne slepia a byl potencjal na polskie „Przeminelo z wiatrem” . Ale gdzies tu wyzej mignal mi potencjal na polskiego L. Oswalda ( nie wszystko stracone jeszcze )

  262. „tragedia polegała natomiast na tym, że naturalna ewolucja Weimaru wyłoniła III Rzeszę; można zatem postawić tezę, iż „weimarskość” to tylko jedna z faz wstępnych rozwoju faszyzmu.”

    Mój komentarz
    Można postawić taka tezę – faszyzm naturalnym następstwem weimarskości, lecz będzie ona pozbawiona szeregu znaczących przesłanek, odarta z faktów, które były szczególne, determinujące silnie rozwój sytuacji w kierunku populizmu, który przybrał najgroźniejsza formę faszyzmu.
    Te fakty, to stan gospodarczy Niemiec po IWW, kryzys światowy, który dał się we znaki społeczeństwu niemieckiemu, inflacja, zubożenie, nacisk reparacyjny zwycięzców, który niweczył perspektywy szybkiej odbudowy gospodarki oraz wczesne, dość zaskakujące i słabo rozpoznane uobecnianie się komunistów na arenie dziejowej, bardzo intensywne w Niemczech, wywołujące szerokie zrozumienie i akceptację wśród części społeczeństwa jak i szeroką wrogość i potępienie wśród innej części. Dla Hitlera była to konstelacja, na której jechał on wytrwale do władzy i w końcu dojechał.
    Pzdr, TJ

  263. @ tejot, 9 września o godz. 11:52

    Oczywiście, masz rację – ja to wszystko siłą rzeczy uprościłem. Nie powinienem posłużyć się słowem: „naturalna”. Faszyzm był bowiem ostateczną realną konsekwencją Weimaru – niekoniecznie jednak „naturalną”. Należałoby może mówić o konsekwencji dialektycznej – stanowiącej konkluzję owych czynników i faktów, o jakich wspominasz. Pojęcie „naturalności” bazowałoby w tym kontekście na założeniu, że każdy „Weimar” – każda demokracja liberalna pogrążona w kryzysie ekonomicznym, aksjologicznym i politycznym – musi w każdym miejscu i czasie siłą rzeczy („naturalnie”) prowadzić do faszyzmu. A przecież tak nie jest; może tak być, ale nie musi (przykładem USA w analogicznym okresie) – dlatego wycofuję się z tezy o konsekwencji „naturalnej”. I uściślam: w horyzoncie każdego Weimaru obecna jest silna tendencja autorytarna, która w sprzyjających warunkach prowadzi do faszyzującego (lub wręcz faszystowskiego) demontażu państwa prawa, ograniczenia lub likwidacji swobód obywatelskich, praw człowieka itd.

  264. TEODOR PARNICKI
    9 września o godz. 11:14

    @ tejot, 9 września o godz. 10:30

    Pełna zgoda w kwestii „prywatyzacji”. Co ważne, lud zawsze miewał – i jak się okazuje, wciąż ma – zasadnicze trudności ze zrozumieniem tego, że autorytaryzm nieodmienne oznacza triumf najbardziej destrukcyjnej prywaty. P

    Mój komentarz
    To jest problem demokracji w każdym kraju. Tak zwany lud, a w szczególnym przypadku obywatele Umęczonej, w ogóle nie postrzega władzy, jej sprawowania w kategoriach wolnościowych, prawnych, czy jakichkolwiek innych ideowych.
    Lud uważa, ze władza może być dobra lub zła bez względu na konkretny system ustrojowy, konstytucję, porządek prawny, głoszone intencje, czy wizje. Władza jest wtedy dobra, jeśli zapewnia nam minimum komfortu, czyli to co Tusk głosił – ciepłą wodę w kranie i jakie takie przychody oraz bezpieczeństwo, w czym się mieści pewność jutra zawarowana socjalnymi reparacjami oraz siła państwa broniącego swoich obywateli od wewnątrz i na zewnątrz. Tak uważa lud.

    Problem państwa prawnego, problemy ustrojowe, trójpodział władzy, wolności obywatelskie, kanony demokracji liberalnej, to wszystko jest zbyt skomplikowane, słabo przekładalne na język przeciętnego obywatela, by zapłodnić jego wyobraźnię, pobudzić aktywność obywatelską, a jeśli już, to dawkowane są ludowi te zagadnienia państwowe przez organizującą sobie poparcie autorytarną władzę, w postaci mitów i kulturowych memów, na których przeciętny obywatel ostrzy swoją wyobraźnię i emocje. Jak np. zdradziecki Okrągły Stół, rządzą nami agenci, czerwoni i różowi zostali odsunięci od władzy. Nie chcemy obcych, bo są nosicielami, nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ojczyzna w ruinie, itd.
    Republika Weimarska karleje i rozpada się, jeśli memy się trzymać tej analogii.
    Pzdr, TJ

  265. Dzisiaj, z perspektywy wieku widzimy, że Weimar był bezradny i ta bezradność doprowadziła do faszyzmu. Możemy się dziś wymądrzać.
    Był niewydolny, jak pisze TP, aksjologicznie, był zbyt świeży, zbyt nowy, nie miał w sobie pewności i rutyny, która płynie z doświadczenia, z konfliktów i analiz, nie miał czasu na rozwój. Weimar, to był eksperyment, w warunkach wysoce niesprzyjających prowadzony.
    Czy płyną jakieś nauki dla nas z klęski Weimaru? Jakieś analogie pożyteczne do zastosowania dzisiaj?
    Pzdr, TJ

  266. @ tejot, 9 września o godz. 12:37

    To bardzo klasyczne ujęcie sprawy. W pewnym wymiarze słuszne, ale niewystarczające – przede wszystkim dlatego, że nie uwzględnia rewolucji informatycznej. Ekspansja mediów elektronicznych i społecznościowych sprawiła, iż nasze społeczeństwo jest dzisiaj najbardziej rozdyskutowanym politycznie społeczeństwem w swojej historii. Nigdy nie dyskutowaliśmy tak dużo o polityce jak dziś. Problem polega oczywiście na dysproporcji między – z jednej strony – przyrostem danych oraz emocji, z drugiej zaś – przyrostem wiedzy. Innymi słowy: dostatek wiadomości nie przekłada się na dostatek wiedzy. Internet nie generuje nadwyżki poznawczej, a często wręcz przeciwnie – po prostu otumania (to zresztą problem tak stary jak nowożytność. W sytuacjach kryzysowych wieści mówione lub kolportowane epistolarnie wytwarzały zamęt, w pierwszym odruchu szerzyły panikę; potem gazety drukowane działały na tej samej zasadzie – podczas wojen, nadchodzących oblężeń, wybuchów epidemii etc. – ciekawie pisze o tym Defoe w swoim „Dzienniku roku zarazy” [1722]). W tej sytuacji – w tym całym zamęcie – najpierw popularność zyskują uproszczenia. W komplikującym się świecie lud łaknie symplifikacji – a także zadośćuczynienia (nade wszystko: rewanżu) za realne i wyimaginowane krzywdy (zwłaszcza te ostatnie – urojone – napędzają fantazje o zemści). Potrzeby te w pierwszej kolejności obsługują demagodzy, karmiąc demos uproszczeniami i pogromową retoryką. Radykalizacja kryzysu bywa zatem nieunikniona – pogłębienie otumanienia i mściwości wydaje się nieuniknione; dopiero wtedy, gdy lud zaczyna płacić krwawą cenę za swoją głupotę i agresję, nadchodzi moment opamiętania – i szansa na odpowiedzialną politykę. W ramach takiej dialektyki powstaje dzisiaj pytanie: czy historia czegoś nas nauczyła – i czy będziemy mądrzy przed szkodą, czy tradycyjnie po szkodzie? Innymi słowy: czy opamiętamy się w trakcie kryzysu wirtualnego i retorycznego, czy też ocuci nas dopiero realna i krwawa katastrofa?

  267. @ tejot, 9 września o godz. 12:48

    Jeśli pytasz o wnioski z Weimaru, to odpowiedziałbym krótko. Historia XX wieku pokazuje, że autorytaryzm – dający iluzoryczną nadzieję na pokonanie kryzysu przy pomocy despotycznej egzekutywy – w społeczeństwie masowym zawsze prowadzi do katastrofy kulturowej i biologicznej.

    Kluczowym problemem jest zatem problem autorytaryzmu. Jednym z pisarzy, którzy najwcześniej rozpoznali tę kwestię – jeszcze przed „szkodą” – był Wilhelm Reich. Polecam jego książkę „Psychologia mas wobec faszyzmu” – pierwsze wydanie zostało opublikowane tuż przed dojściem Hitlera do władzy. Reich prezentuje tam bardzo ciekawą – i wciąż aktualną – analizę psychopolitycznego syndromu autorytarnego (pisze np. m.in. o tym, w jaki sposób rewolucja radziecka – zaplanowana jako proces nie-autorytarny – uległa pokusie autorytaryzmu; nawiasem mówiąc, z perspektywy Reicha bolszewizm także był fenomenem faszystowskim).

  268. „Kluczowym problemem jest zatem problem autorytaryzmu”

    Mój komentarz
    Zgadzam się. Autorytaryzm jest niejako wdrukowany w naturę ludzką, jest bogaty w wersje, odmiany i stany dziedzictwem, które nie potrzebuje u części ludzi pamięci i refleksji, ponieważ u tych, u których emocje i odruchy przeważają nad rozumem (a takich ludzi jest tym więcej im głębszy jest kryzys, sytuacja dolegliwa dla ludzi, trudna do zniesienia i wytłumaczenia innego, jak poprzez wskazanie winnych i ich wpierw rytualną banicję, a potem unieszkodliwienie, przepraszam za długi wtręt), autorytaryzm jest zjawiskiem tak naturalnym i w pewnych sytuacjach potrzebnym, jak wojna, czy nienawiść.
    Czyż nie spotykamy się na co dzień z emocjonalnymi życzeniami – do k…y nędzy, żeby wreszcie ktoś przyszedł i zrobił z tym porządek?
    Pzdr, TJ

  269. TEODOR PARNICKI

    Dziekuję za obszerny komentarz z którym w wielu miejscach się zgadzam. Tym niemniej nie mogę zgodzić się z jednostronną krytyką determinizmu ekonomicznego.

    Piszesz:

    ” … za jeden z kluczowych komponentów tego lewicowego liberalizmu uznałbym postulat zniesienia ograniczeń narzuconych przez determinizm ekonomiczny (marksizm wulgaryzowany w duchu Plechanowa). Innymi słowy: nie samym chlebem człowiek żyje. O tym wciąż musi pamiętać obóz postępowy: O IDEACH PRAWDZIWIE WOLNOŚCIOWYCH. One są równie ważne jak „chleb” – dziś nawet ważniejsze do „chleba””

    Rozumiem, że ten postulat odnosi się do strategii dotyczącej politycznego pozyskania społecznych grup spauperyzowanych bez których wsparcia trudno jest dziś nawet marzyć o przejęciu władzy. Te środowiska, elektorat zwykło się określać „socjalnym”.
    Jak rozumiem chodzi o to by zamiast gwarancji realizacji interesów ekonomicznych podsuwać im „idee wolnościowe”.

    Ale proszę mi powiedzieć: czym jak nie determinizmem ekonomicznym kierowały i kierują się w swej strategii politycznej grupy wyżej sytuowane w statyfikacji społecznej kraju?
    Mam na myśli cały obóz liberalny, który utracił władzę.
    Przecież on kierował się swymi interesami ekonomicznymi a nie „ideami wolnościowymi”

    Co, jak nie ślepy determinizm ekonomiczny tych grup, było powodem doprowadzenia do tak silnych napięć społecznych które utorowały PiS i Kukizowi drogę do władzy?

    Czemu Kultura Liberalna w debacie „Przyszłość polskiego liberalizmu” podnosi następujący postulat wskazując równocześnie liberałom „radykalną drogę polityczną” – „poza PiSem i KODem”

    „Wyjść poza wolnorynkowy dogmatyzm*
    (…) polski liberalizm powinien promować ideę społeczeństwa inkluzywnego jako zabezpieczającego interesy materialne jego członków. Dogmaty ekonomiczne zastąpić musi czysty pragmatyzm zorientowany na systemowe wspieranie równości szans i równych możliwości uczestnictwa w demokracji.

    Mogłoby się wydawać, że w postulacie takim nie ma nic przełomowego. Trzeba jednak pamiętać, że z jednej strony polska sfera publiczna wciąż pełna jest pogardy lub lekceważenia wobec ludzi pochodzących z innych sfer społecznych, a z drugiej, że skupiony na materialnych interesach, świadomy ograniczeń instytucjonalnych, propaństwowy reformizm jest w warunkach polskiego rozgorączkowania i wiecznej egzaltacji stanowiskiem radykalnym.

    Jeżeli dla przykładu spojrzymy na PiS-owski program Rodzina 500+, należy oceniać jego praktyczną skuteczność w kwestii wyrównywania szans, w szczególności w powiązaniu z pozostałymi programami państwowymi. Daje to szerokie pole do krytyki, ale nie akceptuje napuszczania publiczności na jego beneficjentów.”

    http://kulturaliberalna.pl/2016/09/06/tomasz-sawczuk-liberalizm-powinien-stac-sie-radykalny/

    Myślę, że liberalna lewica adresując do socjalnej lewicy postulat „zniesienia ograniczeń narzuconych przez determinizm ekonomiczny” powinna się najpierw ze swoim determinizmem uporać.
    Ja, mimo podnoszenia przez liberalną lewicę znaczenia „wolnościowych idei”, jakoś wciąż tego nie zauważam.
    Wyżej podniesiony postulat Kultury Liberalnej (solidarnościowy a więc wbrew klasowem determinizmowi) wciąż brzmi w tym środowisku jak głos wołającego na puszczy.
    Zresztą o tej niemożliwości uwolnienia się od determinizmu ekonomicznego grup czy klas dotąd rządzących właśnie mówi Tamas.

    *”wolnorynkowy dogmatyzm” – egzemplifikacja neoliberalnego determinizmu ekonomicznego.

  270. @ tejot, 9 września o godz. 13:32

    No tak – do tego warto jeszcze dodać uwagę o predyspozycji głęboko zakorzenionej w kulturze polskiej. Polacy – wbrew rozpowszechnionej legendzie – nigdy nie byli narodem „miłującym wolność”. Autorytarne memy będą się więc w Polsce uaktywniać przy okazji każdego większego kryzysu. Dlatego musimy mozolnie tworzyć struktury społeczeństwa obywatelskiego. Tylko ono zapewnia jako takie zabezpieczenie przez periodycznymi regresami w autorytaryzm.

    Pozdrawiam serdecznie, TP

  271. @ Bar Norte, 9 września o godz. 13:43

    Chciałbym podkreślić, że nie twierdziłem, iż sprawiedliwość ekonomiczna jest kwestią drugoplanową. Chodziło mi raczej o uwolnienie się od przekonania o decydującej roli czynnika ekonomicznego. Dogmat „byt określa świadomość” jest dogmatem ortodoksyjnego (niektórzy mówią: wulgarnego) marksizmu – skodyfikowanego przez takie legendy socjaldemokracji jak Kautsky czy Plechanow. Co znamienne, sam Marks bynajmniej nie był ekonomicznym deterministą – podkreślał wszak istotną rolę wyobrażeń społecznych, idei (tzw. „realnych abstrakcji”), słowem: zdawał sobie sprawę, że relacje między bazą a nadbudową często działają na zasadzie sprzężeń zwrotnych. I tej świadomości brakuje mi u polskich „nowolewicowców” – moim zdaniem powinni oni, nie lekceważąc problemu bazy ekonomicznej, poświęcić się równie intensywnej pracy nad konstruowaniem pożądanej nadbudowy (w postaci wolnościowej samowiedzy jednostek i klas).

  272. @TEODOR PARNICKI

    Dziękuję ci za umieszczenie tu kilku wolnych od demagogii i zakłamania komentarzy.

    Kilkakrotnie zwracałem uwagę na język jakim się – także tu – posługują polemiści.

    O sprawach roboli ponoć można pisać grypserą i ponoć nie obowiązuje uczciwość intelektualna. A dobra zmiana traktuje podopiecznych jak niedorozwinięte i rozkapryszone dzieci …

  273. @ Bar Norte, 9 września o godz. 13:43

    Jeśli chodzi o determinizm ekonomiczny, to mam wrażenie, że twoja teza o jego silnej obecności w świadomości polskiej klasy średniej, jest zbyt daleko posuniętym uproszczeniem. Przede wszystkim pamiętajmy, iż determinizm to ideologia. Elity mieszczaństwa polskiego – polityczne, uniwersyteckie, medialne, biznesowe – z pewnością taką ideologię uwewnętrzniły, lansując dogmat o niezmiennie dobroczynnej roli wolnego rynku. Mieszczańskie masy tymczasem nie zawsze kierowały się ideologią – często ich poczynania animował po prostu bezrefleksyjny, instynktowny egoizm. Jednostka lub grupa bezmyślnie działająca pod dyktando egoizmu ekonomicznego nie jest jeszcze grupą deterministów. Determinista bowiem świadomie (co nie znaczy, że auto/refleksyjnie, auto/krytycznie) kultywuje przekonanie o decydującej roli czynników określających indywidualne oraz zbiorowe myślenie i działanie.

    W związku z powyższym można oczywiście przeprowadzić zasadniczą krytykę liberalizmu mieszczańskiego, który promują Michalski czy Bielik-Robson. Zakładają oni substancjalnie progresywną rolę mieszczaństwa – podczas gdy mieszczanie bywają różni: egoistyczni lub solidarni, progresywni lub reakcyjni, awangardowi lub wsteczni. O ich roli społecznej decyduje właśnie nadbudowa – samowiedza klasowa – bo tylko dzięki niej mieszczanie zyskują szansę, by uświadomić sobie, czy burżuazyjny dobrostan klasowy może korelować z dobrostanem całego społeczeństwa. W tym kontekście niezbędna jest radykalna korekta polskiego liberalizmu – korekta solidarnościowa, empatyczna, w istocie: socjalistyczna. W skrócie zatem chodziłoby o to, by polski liberalizm (nie mylić z neoliberalizmem) odciął się do „konserwatywnych korzeni” (co postuluje środowisko Kultury Liberalnej) i dojrzał wreszcie w trybie analogicznym do dojrzewania liberalizmu zachodniego (co jednak może być trudne, zważywszy na post-transformacyjne, anty-socjalistyczne realia w Polsce: niskie uzwiązkowienie, prekaryzację, niski poziom aktywności obywatelskiej itp.).

    Przy czym dojrzewanie to nie może przebiegać poza KOD-em (w tym aspekcie postulaty KL znamionują oderwanie od realiów), KOD bowiem jest jedyną realną bazą społeczną polskiego liberalizmu – bez takiej bazy ludzie pokroju Sawczuka czy Wigury będą jedynie liberałami „abstrakcyjnymi” (parafrazując Brzozowskiego: będą to kwiaty pozbawione korzeni).

  274. ”Problem państwa prawnego, problemy ustrojowe, trójpodział władzy, wolności obywatelskie, kanony demokracji liberalnej, to wszystko jest zbyt skomplikowane, słabo przekładalne na język przeciętnego obywatela”

    Szczególnie jak tymi słowami od lat wycierają gębę pospolici złodzieje.
    Pozdrawiam

  275. ”pospolici złodzieje”
    Trudno bowiem innymi słowami określić bandę pani Hanny Gronkiewicz Waltz.

  276. @ guzdra, 9 września o godz. 14:18

    Dziękuję za miłe słowa. Uważam, że powinniśmy dyskutować pryncypialnie, nawet bardzo ostro – ale wystrzegać się prawackiej wścieklicy.

    Jeśli chodzi o „roboli”, to nigdy nie należałem do „chłopomanów” – uważając się za lewicowca, nie mam zbyt wielu złudzeń co do emancypacyjnego potencjału polskiej klasy pracującej i ludowej – ale język stygmatyzacji klasowej, jaki często pojawia się np. wśród zwolenników KOD-u (notabene, jak także KOD popieram), uznaję za przejaw głębokiej patologii w świadomości naszej klasy średniej. Z drugiej strony, instrumentalne traktowanie ludu przez prawicę jest co najmniej równie patologiczne jak ostentacyjny brak empatii często demonstrowany przez polskiego burżuja. Słowem: mamy piekielnie dużo spraw do przepracowania.

  277. olborski

    „Teraz dowiadujemy sie ( koszaca wiadomosc lepsza troche jednak od lamiacej ) dlaczego nie chciala Niemca”.

    Wanda owszem, nie chciała, ale przecież nie dlatego, że był Niemcem. 🙂

  278. wiesiek59
    9 września o godz. 9:26

    „Kwik zaniepokojonych elit …. Powinno być jak w „Państwie” Platona.
    Rządzić powinni godni tego zaszczytu. Reszta ma się podporządkować.
    DOKŁADNIE taki model jest stosowany w Chinach …”.

    A o PRL zapomniałeś? Przez przypadek? 🙂 W PRL też rządzili dalecy krewni Platona, uciskając potomków Arystotelesa.

  279. Mauro Rossi
    9 września o godz. 14:43

    Elity PRL miały jakiś cel działania.
    I nie było to JEDYNIE nabijanie sobie kabzy.
    Jaki cel mają elity poststyropianowe?
    Jeżeli istnieje inny niż władza i kasa, to owiany jest mgłą tajemnicy…..

    Może twoja formacja coś zmieni.
    Na bezrybiu i rak ryba.

  280. @Teodor Parnicki

    Kilka uwag dla oddechu w Warszawskim upale jakiego doświadczam.

    Pisemna (nieobciążona aktualnymi konotacjami politycznymi) tradycja polskiego minionego ćwierćwiecza obrosła zleceniami o szybko wietrzejącej świeżości.

    Jednym z tych zaleceń jest pisanie naTemat, co oderwało się specjalizacji forów internetowych oraz małej przepustowości kanałów sieci informatycznych i stało się nazwą portalu – na którym nie bywam.

    Rzadko zaglądający goście tego bloga często fukają na komentarze off topic zapewne lekceważąc lokalna politykę gospodarza i swobodę tematyczną nasycającą ten blog sokami życia.

    Otóż moim zdaniem naczelnym tematem europejskiej polityki powinno być przeciwstawienie się okrutnej globalizacji i zimnej w swych zagrożeniach robotyzacji.

    A to wymaga nowego języka i uznania, iż z natury jesteśmy nierówni.

    Automatyzacja w sposób budzący grozę dyskryminuje wszystkich lokujących się poniżej średniej statystycznej. Potrafi okazywać także życzliwą twarz. Mój wypad na miasto zaowocował podkreśleniem w mojej głowie nowej techniki stosowanej w produkcji autobusów. Obok pojazdów niskopodłogowych teraz stosuje się także mechanizm przypominający resorowanie. Autobus zatrzymuje się i spuszcza powietrze po stronie wejścia. Platforma podłogowa obniża się i staruszkowie, staruszki, inwalidzi oraz dzieci nie muszą zadzierać wysoko nóg. Drzwi się zamykają i autobus nabiera powietrza w hydrauliczne zapewne podnośniki.

    Zatem automatyzacja nie musi być wyłącznie zagrożeniem, a może skutkować przyjaznością dla słabszych.

    Komunikacja dzięki rozwojowi informatyki następowała tak szybko, że teraz zwyczajnością w Warszawie jest zakup obiadu oraz butów bez wychodzenia z domu.

    Wystarczy się lekko zgapić i można bredzić puentując swe wypowiedzi wytrychem językowym< Mówi się, jak jest. Takim zagapieniem się można (także) tłumaczyć niedawne przekonanie, iż Platforma Obywatelska i Bronisław Komorowski nie mają z kim przegrać.

    Używanie dużych liter @GUZDRA uważa za niedbałość stylistyczną powodującą zaskakujące skojarzeniowe powiązania. @TEODOR PARNICKI wpisuje się w WOŁANIE MAJUSKUŁAMI KOLEGI @WIESIEK59. Gdy łącza miały przepustowość, to duże litery oznaczały KRZYK. I proszono: nie krzycz bez potrzeby.

    Od niedawna w naukach ścisłych stosuje się pomijanie tytułów naukowych przy nazwiskach. Wagę treści ma wyznaczać jej sens i przydatność a nie zdobyty tytuł naukowy.

    Od kilku lat obserwuję w radiowych oraz w telewizyjnych audycjach zwyczaj mówienia prze kilka osób jednocześnie. W sprawach budzących silne emocje zbiorowe publicyści wypowiadają się jak podczas Oktoberfest po co najmniej drugim kuflu. A gdy już ktoś zawładnie mikrofonem to doznaje takiej bieżączki w emisji głosu, jakby to miało być wezwanie do Ratuj się kto może!.

    Demokratyzacja – jestem za – nie usprawiedliwia i nie legitymizuje gadulstwa oraz gwaru gęsi kapitolińskich, gdy barbarzyńca jest tysiące kilometrów od ogrodu.

    Przytomni Polacy zalecają ograniczenie setek polskich szkół wyższych do kilku dobrych uniwersytetów. Oraz popierają pomysły wprowadzenia do edukacji więcej zbiorowych zajęć praktycznych.

    Kilkakrotnie pisałem tu o zwyczaju stosowanym (nie wiem jak powszechnie) w przedszkolach USA. Każda dziewczynka i każdy chłopiec przez jeden dzień jest szeryfem. I dzięki temu, kończąc szkoły wie, że złodziejstwa nie da się ograniczyć perswazją.

    A w rozpoczętym roku szkolnym dzieciaki polskie będą uczone, że latanie samolotem jest niebezpieczne i grozi kontaktem z duchami. A ściąganie na klasówce można odpokutować szczerą spowiedzią.

    Szykuje nam się rządzenie Polski przez pasterzy którzy lepią lepiej.
    A nominalny przywódca duchowy niech nie buduje nadbudowy swymi dziecięcymi nawoływaniami do używania przez Polaków:
    Dziękuję.
    Proszę.
    Przepraszam.

    Stanisław Piotrowicz jako bardzo doświadczony wie lepiej.

  281. Jestem rozczarowana

    Całą lewicowość sprowadzić do języka – oto piekło polskie słowami „robol”, „chłopoman” wybrukowane jest – do jego użycia tak, aby tylko nie obrazić niższych klas, nie stygmatyzować (sic!). Toż to nie tylko ucieczka od roli „bazy” w „nadbudowę”, to jest inteligencka, wręcz średnio-klasowa, czy nawet burżuazyjna poprawność. A ja lubię soczystość lewackiej wścieklicy, ludową emocję płynącą z nabrzmiałych warg, wspartą ściskiem pięści, napięciem bicepsów, ostrością spojrzenia. I nabrzmiałość odwiecznego konfliktu między „kapitałem” a „pracą”, zniewolenie chłopa i robotnika, zawłaszczenie wartości dodatkowej, wyzysk przez klasy posiadające. No nie, zawiodłam się.

  282. TEODOR PARNICKI

    „tej świadomości brakuje mi u polskich „nowolewicowców” – moim zdaniem powinni oni, nie lekceważąc problemu bazy ekonomicznej, poświęcić się równie intensywnej pracy nad konstruowaniem pożądanej nadbudowy (w postaci wolnościowej samowiedzy jednostek i klas)”

    Ale oni to robią na miarę swych skromnych mozliwości – zarówno ta bardziej socjalna część Krytyki Politycznej jak i partia Razem. Ba, nawet Kultura Liberalna, choć to nie jej interesy polityczne, do tego się odwołuje.
    Z tym, że zdają sobie świetnie sprawę z tego, że po 30 latach tępej, prostackiej antylewicowości to orka na ugorze.
    Z tym, że owa „wolnościowa samowiedza jednostek i klas” może wynika jedynie ze zdefiniowania ich interesów ekonomicznych. Więc znów determinizm ekonomiczny jest podstawą do tworzenia idei.

    „determinizm to ideologia”

    Determinizm nie jest ideologią a poglądem filozoficznym zakładającym, że wszystkie zjawiska (również społeczne czy polityczne) podlegają jakimś prawidłowościom – czasem jednoznacznym, a czasem przyczynowym.
    Zarówno odrzucenie tego poglądu jak i jego akceptacja nie mają wpływu na to, że ludzie w relacjach społecznych (np ekonomicznych) podlegają tego typu prawom.

    Przecież logicznie (teoretycznie) rzecz biorąc nie ma najmniejszego problemu z odebraniem PiS-owi władzy i kultywowaniem demokracji liberalnej.
    Wystarczy zawrzeć społeczną, solidarnościową umowę między grupami wyżej i niżej sytuowanymi gwarantującą im za trwanie liberalnej demokracji poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
    No ale przecież, jak piszesz liberalne „mieszczaństwo” z takimi rozsądnymi propozycjami do elektoratu socjalnego nie wychodzi. A wręcz przeciwnie, przez falę nienawiści dla „chamstwa” podziały pogłębia.

    Dlaczego? Bo determinizm ekonomiczny im na to nie pozwala.

  283. @ Bar Norte, 9 września o godz. 15:46

    Jeśli chodzi o pierwszą część Twojego wpisu, to zgadzam się, że zarówno partia Razem, jak i np. KP czy KL, starają się rzeźbić w nadbudowie – tyle że według mnie powinni starać się bardziej. Nawet po 30 latach prymitywnej antylewicowości i klerykalnej indoktrynacji jest miejsce na bardziej konsekwentny dyskurs w sprawach światopoglądowych oraz na śmielszą retorykę. Obóz lewicowo-liberalny prezentuje tymczasem zbyt daleko posuniętą ostrożność – zachowawczą, by nie powiedzieć uwsteczniającą (vide enuncjacje Sierakowskiego na temat wolności seksualnej, której rzekomy nadmiar przerodził się podobno jakieś zniewolenie).

    Druga sprawa – determinizm. Uściślając: nie rozmawialiśmy o determinizmie w ogóle, lecz o pewnym specyficznym typie determinizmu ekonomicznego, który współgra ze specyficznie pojętą ekonomią polityczną – i przekształca się w ideologię („lewicową – pod hasłem: byt bezwzględnie determinuje świadomość [co niekoniecznie jest dobre; czasami bywa złe], albo „liberalną” – pod hasłem: tylko wolny handel zapewni nam wolność i szczęście [przy czym wolny handel z zasady jest dobry]).

    I wreszcie kwestia ugody. Jasne, należy do niej dążyć – niestety, jej zawarcie nie będzie łatwe, ponieważ część ludu chce nie tylko równości socjalnej, lecz forsuje nierówności w dostępie do praw człowieka – innymi słowy: dąży do narzucenia swoich wartości tym, którzy tych wartości nie podzielają. I tutaj żadne pojednanie ekonomiczne nie załatwi sprawy – bo wcale nie jest tak (jak piszesz), że nic nie stoi na przeszkodzi i „nie ma najmniejszego problemu z odebraniem PiS-owi władzy i kultywowaniem demokracji liberalnej”. Przeciwnie – problem polega na tym, że znaczna część demosu (i to nie tylko tego niżej sytuowanego) kwestionuje liberalną demokrację z pozycji aksjologicznych, forsując w Polsce autorytaryzm. Mimo to należy oczywiście niwelować nierówności społeczne – i wyłuskiwać z ludu grupy (a choćby jednostki) wrażliwe na etos emancypacyjny. Nie można jednak poprzestać na samych transferach socjalnych, bo pieniądze tu nie wystarczą – potrzeba też atrakcyjnych wyobrażeń społecznych, przekonujących idei, skutecznej retoryki. Sorry, że powtórzę raz jeszcze, ale na gwałt potrzebujemy nadbudowy!

  284. @Rosii i inni . Z calej dzialnosci Fareed Zakaria ( takie jego imie, a nie Fredzio i nie jest znikad, tylko z Indii) znacie jedynie wywiad z nim, a wlasciwie jego zastanawianie sie w nim nad demokracja. I to wystarczy Wam na zilion slow komentow. A ja tez sie martwie i zastanawiam n ad losem demokracji z przymiotnikami. Wy jestecie pryncypialni.
    Zakaria, jak juz pisalam jest jednym z najwybitniejszych amerykanskich komentatorow Foreign Affair, wachlarz jego zainteresowan jest szeroki, bardzo duzo widzi w kontekscie Europy, swiata, to wybitna postac w amerykanskiej zurnalistyce… ale naprawde nie polecam zajmowac sie nim, przeciez wystarczy haslo „Soros”, co to nie ma tak trudnego imienia.
    Rozumiem, ze zajmowanie sie sprawami polskimi powoduje pewne luki w ogladzie swiata. Mozna wypelnic ja wiedza w pigulce, albo akapicie dostepmna na tym forum, np: Bill Gates do szczepionek wysylanych do Afryki dosypuje srodki obnizajace potencje,… tfu… plodnosc.

  285. @ guzdra, 9 września o godz. 15:42

    OK, wobec tego proponuję dwa komentarze off topic:

    1. Wersaliki, owszem, konotują emfazę; mam jednak wrażenie, że moje wpisy nie są specjalnie krzykliwie – dlatego pozwolę sobie zachować majuskuły w nicku.

    2. „Przytomni Polacy zalecają ograniczenie setek polskich szkół wyższych do kilku dobrych uniwersytetów”. Z pewnością ci Polacy są zafascynowani rankingiem szanghajskim. Nie jestem tylko pewien, czy owa fascynacja faktycznie świadczy o przytomności…

  286. TEODOR PARNICKI

    „… kwestia ugody. Jasne, należy do niej dążyć – niestety, jej zawarcie nie będzie łatwe, ponieważ część ludu chce nie tylko równości socjalnej, lecz forsuje nierówności w dostępie do praw człowieka – innymi słowy: dąży do narzucenia swoich wartości tym, którzy tych wartości nie podzielają.”

    Ale to nie prawda.
    Żadne badania nie wskazują by próby naruszania praw człowieka podejmowane przez PiS cieszyły się jakąś znaczącą aprobatą „ludu” – jak piszesz.
    Nie ma też żadnych symptomów tego by „lud” na ulicach domagał się np głów prawników.

    Niedawno Polityka zleciła badania na temat co się ludziom podoba w dotychczasowej działalności legislacyjnej PiS.
    Jak się okazało na czele rankingu dokonań z wynikiem ponad 50 procent ocen pozytywnych stanęły sprawy socjalne – 500+, stawka minimalna godzinowa.
    Natomiast na dole rankingu z kilkuprocentową aprobatą było nowe ustawodawstwo medialne, dotyczące TK czy prokuratur – czyli to co „antywolnościowe”.
    To wpółgra również z innymi, wczesniejszymi badaniami.

    Dla mnie wniosek jest jasny – grup niżej sytuowanych, które z powodów socjalnych poparły PiS, owych sankiulotów wyborczych, których z natury mieszczański (klasośredni) PiS wynajął te problemy nie interesują.
    To nie ich problemy.

    Zresztą ten obojętny dystans to rozsądne, klasowe podejście „ludu” do rozgrywki o polityczny prymat w klasie średniej, która się toczy między „PiS-em” a liberalnym „AntyPiSem”.

    Nic więc nie stoi na przeszkodzie by liberalny „AntyPiS” taką umowę z elektoratem socjalnym zawarł gdy PiS, co nie uniknione, zacznie się wyłgiwać od swych socjalnych zobowiązań.

    Tyle, że najpierw musiałby się wyrwać z determinizmu ekonomicznego w co nie wierzę.
    Do tego bowiem, jak mówi Gaspar M. Tamas, trzeba Rosji Sowieckiej u bram i 1945 roku.

  287. Jak ma na imię Soros – ach ta moja sklera – Dawid, Icek, Szaweł … ?

    Wrócę jednakowoż do tematów pospolitych – ja wierzę w emancypację polskiej klasy pracującej i przysiółkowego ludu. Ustawodawstwo dobrej zmiany trochę krzyżuje im te plany, spekulację ziemią utrudnia, a może gruntownie ucina. Ale wierzę, że dadzą radę, tak jak w wolność handlu wierzę, i jej dobroczynność dla ducha i ciała. W transfery wierzę z budżetu, ale tylko dla wąskich grup najbardziej potrzebujących. Oprócz starców i kalek, najbardziej potrzebujący są nasi milusińscy. Samo zamykanie ich w podstawówkach od 7 roku życia i w liceach nie jest transferem, w który wierzę. Wierzę w sprawiedliwość dla polskiego hydraulika, w elektryku nie pokładam aż tak wielkich nadziei, bo lampę potrafię połączyć z podwójnym wyłącznikiem i ze ściemnianiem, ściany pomalować, płytki położyć nawet na suficie, trawnik ściąć i nawieść, ale hydrauliki się nie podejmuję. Wierzę w przyszłość klasy pracującej z umiejętnościami. Z językami, itp.

    Nie wierzę w sens nadmiaru humanistyki u młodzieży po szkole, szczególnie tej teoretycznej. Ale czy ja jestem minister edukacji publicznej, czy narodowej.

  288. Podział Polaków zrodził się nowy

    Na PRZYTOMNYCH, i NIEPRZYTOMNIE GADULSKICH. Przy silnym założeniu, że Polki są słynne nie z gadulstwa, lecz ze szczebiotania. A teraz, czy ten podział jakościowy niewątpliwie da się przekuć w ilościowy. Tzn. ilu jest PRZYTOMNYCH? Pół procenta, czy dwa promile?

  289. @ Bar Norte, 9 września o godz. 16:39

    Obojętność, o której piszesz jest równoznaczna z przyzwoleniem – na różne typy wścieklicy: nacjonalistyczną, inwigilacyjną, homofobiczną, antymuzułmańską, klerykalną… Przy tym elektorat PiS (co najmniej 30% ludzi uczestniczących w wyborach) + elektorat Kukiza (co najmniej 10%) bynajmniej nie jest obojętny. Skąd biorą się te wszystkie „szubienice”, „sznury” i „komory gazowe”, o których na forach fantazjują „zagończycy”? Raczej nie z obojętności – tym wszystkim fantazjom patronuje rozwścieczony Szela (pisał o tym zresztą kilka lat temu Leder, analizując afekty skumulowane w figurze „wieszania”).

    Przykład sankiulotów jest w tym kontekście arcytrafny (choć chyba nie całkiem zgodny z Twoimi intencjami) – wszak sankiuloci stanowili grupę suflującą radykalne rozwiązania przemocowe (notabene, Jacques Roux, lider „Wściekłych”, był księdzem katolickim i chyba nieprzypadkowo uważał przemoc za kluczowy czynnik rewolucyjny – to taka ciekawostka na marginesie dyskusji).

    Na koniec sprawa najważniejsza. Naprawdę sądzisz, że obojętność ludu wobec np. rozwalania TK, świadczy o rozsądku? Przecież brak kontroli nad władzą wykonawczą – jej brutalną suwerennością – odbije się przede wszystkim na ludzie. To on będzie się konfrontował z uzuchwalonymi kacykami w urzędach, w prokuratorach, na komisariatach. Przedstawiciele klasy średniej – lepiej sytuowani – i tak będą uprzywilejowani, a dzięki zakumulowanym zasobom lepiej sobie poradzą w realiach chaotycznego brutalizmu, jaki siłą rzeczy naznaczy realia kształtowane przez suwerenną egzekutywę (niekontrolowaną przez system checks-and-balances). Kręcenie bata na własny tyłek – pod dyktando złudzeń, że bat ów będzie bił tylko innych – uważasz za świadectwo rozsądku?

  290. TEODOR PARNICKI

    „Naprawdę sądzisz, że obojętność ludu wobec np. rozwalania TK, świadczy o rozsądku?”

    Jak na razie nie zauważyłem by ktoś poza partią Razem usiłował „lud” zainteresować demolką TK, choćby wskazując, że jego orzecznictwo np w sprawach socjalnych było dla owego „ludu” korzystne.

    Wojna o TK którą toczy od miesięcy skłócona klasa średnia grzeźnie w dogmatyźmie konstytucyjnym i jak podejrzewam dla owego ludu jest całkowicie niezrozumiała, obca.
    Trudno mieć o to do „ludu” pretensje.

    Dodam, że „lud” od lat „konfrontuje się z uzuchwalonymi kacykami w urzędach, w prokuratorach, na komisariatach.” Ma w tym niezłą praktykę i chyba się do tych ekstremalnych sytuacji zaadaptował.

    Ostatnio przez tydzień „lud” oblegał przez tydzień komisariat we Wrocławiu bo miał podejrzenia, że zatłuczono tam kogoś z „ludu”.
    „Lud” robił to na własną ręke, bez wsparcia inteligencji (klasy średniej) z liberalnego „AntyPiS-u” choć przecież policja jest w rękach pisowskich i aż się o takie wsparcie prosiło.

    Ale jak widać na tym przykładzie podziały klasowe są jednak ponad podziałami politycznymi.
    Znów determinizm się kłania.

  291. TEODORa PARNICKIego znam nie od dziś. Ale dziś jest całkiem inny niż dawniej, powiedziałabym (za przeproszeniem) – dojrzalszy. Nie czytałam wszystkich jego punktów, pominęłam te „naukowe”. Najbardziej do gustu przypadło mi to pytanie-wniosek:
    czy opamiętamy się w trakcie kryzysu wirtualnego i retorycznego, czy też ocuci nas dopiero realna i krwawa katastrofa?

    Bo z mojego punktu siedzenia (toronto.ca) kryzys jest więcej wirtualny, wręcz erystyczny. Co z tego, że paru marksistów biadoli, gdzieś na Węgrzech, w Anglii, we Francji oczywiście. Jaki kryzys? Wir-tu-al-ny. W Europie owszem kryzys integracji i „wędrówka ludów” dają w kość, i jest potrzeba zmian strukturalnych w gospodarce (tzw. determinizm?), w Ameryce jest kryzys polityki etnicznej (Trump jako wódz grupy zwanej „angry white males”), dotyka on głównie partię republikańską. Jest kryzys wzrostu gospodarczego w całym rozwiniętym kapitalizmie, głównie z przyczyn takiego a nie innego rozwoju technologii. Jest kryzys demograficzny w krajach rozwiniętych, tzw. nawis powojennego wyżu. Ale nie jest to „kryzys totalny” na tle „neoliberalizmu”.

    Dlatego nie rozsądne jest sankiulockie sięganie po kostkę brukową, wypinanie tyłka na liberalną demokrację i TK, wzruszanie ramionami na „modne dzisiaj” (acz nie marksistowskie) hasło społeczeństwa obywatelskiego i na KOD. Tak jest, TEODOR PARNICKI to jest to. Warto było poczekać.

  292. @ Bar Norte, 9 września o godz. 17:39

    Tylko że teraz kacykowie będą jeszcze bezczelniejsi i jeszcze bardziej bezkarni. Ale w sumie co za róźnica?

    A wczoraj w tramwaju ktoś z „ludu” pobił profesora, który mówił po niemiecku. „Lud” zrobił to na własną rękę, odsuwając na rozsądny dystans przedstawiciela klasy ciemiężycieli – prawdopodobnie bronił Warszawy w ramach kampanii wrześniowej. Znów determinizm – tym razem historyczny – się kłania (z mazowieckim przytupem).

  293. TEODOR PARNICKI

    A gdyby ów „lud” pobił w tramwaju profesora, który mówił po polsku to też byśmy o tym na nagłówkach czytali?

    Czy klasowy wymiar pobicia wart jest uwagi tylko gdy pobity przedstawiciel klasy średniej mówi akurat po niemiecku?

  294. Majuskuły mi nie przeszkadzają bo rozumiem treść komentarzy nagłówkowanych TEODOR PARNICKI. Wskazywałem tylko, że są już inne środki edycyjne niż duże litery. A niepewni siebie KRZYCZĄ fragmentami swych tekstów, bo wątpią w moją inteligencję.

    Kilkakrotnie wspominałem tu swego już nieżyjącego brata, który na pytanie jak żyje odpowiadał:
    Wedle zarobków.
    I była to odpowiedź korespondująca z temperaturą pokojową.

    Ci którzy tęsknią za ekspresją słowa i idei charakterystyczną do menelstwa mogą sobie wybrać za patrona Fredka Kiepskiego i żyć w spokoju wśród Edków.

    Sprostytuowani inteligenci reklamują od kilku dni w czerwonym kolorze takimi słowy:
    Wyrzuć stare!
    Kup nowe!

    A od dawna:
    Bądź sprytny!
    Kupuj w
    { autocenzura }

    Można oczywiście twierdzić, że dobrobyt bierze się z aktywności giełdowej.
    O taką wolność walczyliśmy.
    I wywalczyliśmy prawo do młócki słów oraz do przewijania.

    A determinizm to mamy u szwajcarskich kalwinów.
    Polacy swoje sprytne frankowe kredyty chcą spłacać moimi złotówkowymi depozytami.
    No to nawiązując do więzi z ludem bałaknę:
    Spadajcie na potłuczone buteleczki!

    Domorośli ekonomiści nie wyciągnęli nauki z tysięcy domków USA i setek hiszpańskich budynków czekających na mieszkańców za tablicami For salei pieprzą:
    Każdy marzy o swoim domku!

    Gdy się inteligent stara na 102% to czyni depozyt na 115% w Amber Gold.
    Bo Fredek Kiepski to taki fajny i bardzo wzięty gość.

    A porzeczki były po 0,10 PLN w skupie i 10 PLN na Zieleniaku.
    Najlepiej się zarabia (także: zyskuje popularność) na cudzym.

  295. @ Bar Norte, 9 września o godz. 18:12

    Daj spokój, przecież ja żartem odpowiedziałem na Twój żart o „rewolucyjnym oblężeniu” komisariatu.

    Pobicie natomiast w ogóle nie miało wymiaru klasowego – tylko ideologiczny: kolesiowi zryła beret propaganda pisowsko-narodowa. Dlatego rzucił się do gardła „Niemcowi”.

  296. POPiS osmiesza sie dalej : po osmiorniczkach PO,
    PiS ociepla otoczenie pana jareczka pulchna mlodzieza bez kwalifikacji.
    A kto klamal , ze PiS ma staroswieckie poglady ?
    Zupelnie jak straz przyboczna, sekretarze i kierowcy Ernsta Rohma w latach 30-tych.
    Moze pan antoni chce byc drugim Iwaszkiewiczem ?
    Pisac umie a i gust podobny.

  297. TEODOR PARNICKI

    Też żartowałem.

    A propos tego pobicia na skutek „zrycia beretu propagandą pisowsko-narodową …” .

    Nie przypomina ci to słynnej frazy „ratunku, biją mnie Niemcy”.

    Z tym, że w tym przypadku nie tyle o „zrytym berecie” można mówić co „zrytym kapeluszu”. Kapeluszu typu fedora – o ile się nie mylę.

  298. W marcowy Dzień Kobiet 1968. (teraz kropka czyni liczebnik główny liczebnikiem porządkowym) kilka tysięcy studentów Uniwersytetu Warszawskiego śnieżkami przywitało autokar polskiego ludu pracującego, któremu postawiono zadanie uspokojenia zwarcholonej młodzieży.

    Wśród tych kilkudziesięciu aktywnych obrońców władzy ludowej nie było tysięcy pracowników Ursusa, nie było tysięcy pracowników Waryńskiego i nie było też mojego brata będącego wówczas brygadzistą u Róży Luksemburg. On i tysiące innych zdecydowali, że nie będą bili swoich braci i swoich sióstr.

    Nastały inne czasy. Wodzem stał się pretensjonalny Lech Wałęsa bardzo obecnie nudzący się bez władzy oraz kabotyński Stan Tymiński. Polska pokryła się polami łózek polowych i szczękami kapitalizmu niedostępnego przez półwiecze. I nie było wystarczająco przytomnego wśród inteligentów, który by wskazał, że Rotszyld nie stał się bogaty w dwa miesiące.

    Natomiast namnożyło się mądrali chcących zdobyć popularność na sterowaniu ludem. A lud od dzieciństwa na moich uszach pyta księdza:
    A co łaska to ile?

    Nie trzeba być przytomnym i wylewnym obserwatorem polskiej rzeczywistości ostatnich miesięcy, aby stwierdzić, polski dobrobyt pod dyktando abnegata konstruuje człowiek, który w parę lat zarobił więcej niż zespół pracowników małej Biedronki przez całe życie.

    I ich władza opiera się na poparciu kilkunastu tysięcy propagatorów, którzy odmawiają pochówku jeśli rodzina zmarłego zgubiła świadectwo chrztu.

    Nudzącym się inteligentom marzy się rewolucja i kontrrewolucja, bo w procesie edukacji nauczyli się gardzić niekumającymi spredu i marzącymi o tym by synek jeździł składem.

    Oni nie przyjdą masowo dawać po ryju.
    Oni wam pokażą odchylony pionowo palec środkowy gdy stwierdzicie, że z suszi cieknie.

  299. @ Bar Norte, 9 września o godz. 18:55

    Przypomina – podobnie jak przypomina mi się imć Waszcz, którego okrzyk „Nie zabijajcie nas!” szyfrował dość oczywiste dopowiedzenie: „Bo nie zdążymy was pozabijać”… To jest typowa dla prawaków dwulicowość – przed silniejszymi rejterują (jak Rokita), a słabszych biją (jak ów Wolak z tramwaju). Niemcy taki typ osobowości określali niegdyś mianem Landsknechtnatur.

  300. TEODOR PARNICKI

    „Landsknechtnatur”, nie znałem tego określenia – ale jakoś złowieszczo się ono kojarzy.

  301. @ Bar Norte, 9 września o godz. 20:02

    Hanna Arendt przywołuje to określenie w kontekście procesu Eichmanna, kiedy jeden ze świadków użył wobec oskarżonego słowa „Landsknechtnatur”, mając na myśli kogoś, kto płaszczy się przez szefem, a rozdaje kopniaki podwładnym (notabene, Arendt zauważa, że Eichmann zawsze z szacunkiem traktował podwładnych). Co ciekawe – i zabawne w polskim kontekście – synonimem Lancknechta był także „cyklista”. Ta kapitalne, prawda? Bo przecież pisowcy to zazwyczaj właśnie modelowi „cykliści” (co na to imć Waszczykowski?).

    W XVI wieku Landsknecht to był chyba ktoś w rodzaju zaciężnego piechura. Piechurzy ci słynęli z odwagi, a jednocześnie z okrucieństwa – nie wiem zatem, na jakiej zasadzie zostali potem skojarzeni ze służalstwem nacechowanym sadystycznie.

  302. Bar Norte
    9 września o godz. 18:55

    Mój komentarz
    Kartko, trafiłeś w dziesiątkę, przypomina mi to dokładnie okrzyk Rokity w samolocie Lufthansy – Ratunku, Niemcy mnie biją.
    Niemcy wchodzą w skład wielu popularnych memów w Polsce, jak:
    nie będzie Niemiec pluł mam w twarz, niemiecka dyscyplina i pokora, niemiecka buta, niemiecki rewanżyzm, jak świat światem nigdy Niemiec nie będzie Polakowi bratem,
    ale dzisiaj dochodz:
    niemiecka jakość (das Auto! w reklamach), niemiecka solidność, itd.
    Pzdr, TJ

  303. Te wszystkie blogowe dyskusje biora sie z polaczkowej ignoracji. Gdyby huj jeden z drugim przeczytal pozondnie Das Kapitol Marxa,to nie bylo by tych glupich dyskusji.

  304. TEODOR PARNICKI

    W niemieckim necie wiążą określenie „Landsknechtnatur” z typem wojskowych bojówkarzy, awanturników politycznych – głównie związanych z SA.

    Wymieniają w tym kontekście Edmunda Heinesa, Alberta Leo Schlagetera.

    Ale również np Otto Skorzennego.

    http://oesterreichterrorismus.blogspot.nl/2013/08/im-aktuellen-profil-ist-mein-artikel-zu.html

css.php