Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.10.2016
poniedziałek

Wajda i Polska to jedno

10 października 2016, poniedziałek,

Wraz ze śmiercią Andrzeja Wajdy umarł kawałek Polski, kawał polskiej sztuki, a także kawałek tych z nas, którzy mieli to szczęście znać go prywatnie, być sąsiadami na warszawskim Żoliborzu.

Kiedy myślę „Wajda”, pierwsze, co mi się kojarzy, to wielka filmowa historia Polski – od „Kanału” oraz „Popiołu i diamentu” po filmy o Katyniu, Wałęsie i Strzemińskim. Nie ma chyba drugiego człowieka, artysty, historyka, polityka, który w równym stopniu odcisnął na naszej wyobraźni piętno historii. Filmy Wajdy nie raz wywoływały gorące, narodowe spory, a także krytykę i niewybredne czasami napaści, ale nikt nie może podważyć zasług Wajdy w krzewieniu naszej zbiorowej tożsamości. Był wielkim polskim artystą, którego pozycję w filmie można tylko porównać z Romanem Polańskim, który jest bardziej uniwersalny, mniej tutejszy, przez co nie jest wieszczem, a Andrzej Wajda jest wieszczem, na nasze widzenie Polski wywarł wpływ chyba większy nawet niż Witold Gombrowicz.

Kiedy myślę Wajda, przychodzi mi na myśl polska literatura – „Wesele”, „Ziemia obiecana”, Iwaszkiewicz, „Panny z Wilka”, „Brzezina” , „Pan Tadeusz”, „Zemsta” – wspaniałe filmy, w których reżyser jest „panem od polskiego”, wielkim nauczycielem w czasach, kiedy czytanie staje się coraz mniej modne, kiedy programy szkolne ogołacane są z kanonów literatury, bez której nie sposób zrozumieć, kim jesteśmy – ani dyskutować, dokąd idziemy.

Kiedy myślę Wajda, myślę też o teatrze. Dla mojego pokolenia takie przedstawienia jak „Dwoje na huśtawce” (ze Zbyszkiem Cybulskim i Elżbietą Kepińską) w Gdańsku, na początku lat 60., czy „Sprawa Dantona” w Teatrze Powszechnym w Warszawie – były wydarzeniami, które pozostały z nami na całe życie.

Kiedy myślę Wajda, myślę „obywatel i polityk”. Sztuka Wajdy nie jest abstrakcyjna, hermetyczna, jest obywatelska, podejmuje najważniejsze problemy, podobnie jak sam Andrzej nie żył w wieży z kości słoniowej, tylko tu i teraz, angażował się, był nawet senatorem, zbierał cięgi, musiał być dyplomatą, żeby móc kręcić swoje filmy w warunkach monopolu państwowego i cenzury, ale pokazał, że to jest możliwe. Wykorzystywał każdą szczelinę wolności i ją poszerzał. Pamiętam, jak po „Popiołach”, w czasie półoficjalnej nagonki na Wajdę (podobnie potraktowany był „Człowiek z marmuru”), przyszedłem do Wajdy na wywiad dla POLITYKI (nigdy się nie ukazał, skonfiskowany przez cenzurę). Zapytałem go, co sądzi o atakach na niego ze strony „Żołnierza Wolności” (beton narodowo-komunistyczny), a on odpowiedział, że nigdy nie czyta, co o nim piszą, tylko wycina i wkłada do pudelka na buty, które ma na strychu.

Pamiętam, jak w stanie wojennym przyszli do mnie wieczorem z żoną, żebym pojechał na Saską Kępę, do Ludwika Zimmerera (znany korespondent niemiecki i przyjaciel Polski), żeby go poinformować, że jego córka została aresztowana w Krakowie. (Telefony wówczas nie działały albo były kontrolowane).

No i pamiętam, jak zaledwie kilka dni temu spotkaliśmy się w Teatrze Wielkim na „Pasażerce”, kiedy Andrzej powiedział: „Czytam, czytam”, a Krystyna dodała: „POLITYKĘ prenumerujemy”. To było nasze ostatnie spotkanie. Dzisiaj potrzebowałem zrobić zaledwie kilka kroków, żeby przed Ich domem zapalić świeczkę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 467

Dodaj komentarz »
  1. A ja nie lubiłam jego twórczości,choc jestem tzw.starej daty.W szkole średniej szpikowano nas patriotyzmem i lekturami patriotycznymi,które dla większości z nas były po prostu nudne.A.Wajda też produkował podobne filmy,podobał mi się chyba tylko jeden:”Ziemia obiecana”.Oczywiście obecne filmy „narodowe” nie są wprost do oglądania, A.Wajda miał w sobie pasję,ale wielu widzom to nie odpowiadało.Za dużo patosu.

  2. Andrzej Wajda to dla mnie, starszego już pana, to jeden z ostatnich przedstawicieli odchodzącego na wieczną wachtę polskich inteligentów. Cześć Jego pamięci.

  3. ZAPROSZENIE
    Dr Anna Materska-Sosnowska (UW), dr Jarosław Kuisz (Kultura Liberalna) i red. Jan Ordyński będą naszymi gośćmi w Radiu TOK FM, wtorek, 11 października 2016 roku, godz. 20.05. Zapraszam!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze! Trafia Pan w samo sedno!

    To Wajda powinien bych pochowany na Wawelu bo tam jest miejsce dla wielkich Polakow!

  6. Cześć Jego pamięci.

    Piękne owocne życie się skończyło.

  7. snakeinweb
    10 października o godz. 13:00
    Skończyło się w Krakowie i będzie pochowany na Salwatorze. Na najpiękniejszym chyba cmentarzu w Polsce.

  8. Gospodarz najwyraźniej swoje felietony kieruje do Polaków podklasy Naj.

    Ni uciekałem od filmów Andrzeja Wajdy, ale utożsamianie go tytule postu z uosobieniem Polski mnie razi. Pół wieku temu ostrzegano mnie spokojnie:
    Uwazaj bo ci się skala skończy.

    Dla @Bar Norte wstawka mego komentarza z poprzedniej ich serii.

    ===

    Czyszcząc swój katalog internetowy spotkałem zapomniany przeze mnie przykład wsparcia muzycznego zespołu korsykańskiego L’Arcusgi dla Basków.
    Nazwa tej tradycyjnej pieśni jest baskijska i jest formą gramatyczną zespołu słów związanych z morfemem słowa określającego pojęcie wolności.

    Nazwa ta dla osoby stykającej się po raz pierwszy z językiem baskijskim może być trudna do zrozumienia i może na przykład oznaczać dla niego zarówno wyzwoliciela, wyzwolonego jak i bojownika o wolność.
    Piszę o tym bo w baskijskim języku nawet rzeczownik ma formę bierną i czynną.

    Ponadto w euskerze jest coś co w polszczyźnie zanika: abyście, abym, abyśmy ….

    Dobra zmiana w Polsce – jak każda wyrazista polityczna siła rządząca – zawłaszcza język. Pojęcia ruina, godność, prawda, zniewolenie, niezależność w tekstach @Mauro Rossiego należałoby rozumieć inaczej niż w tekstach @Bar Norte.

    Pierwszemu wiara w boga chrześcijan przynosi wolność prawdy, a drugi wskazuje zakłamanie pierwszego i niechęć do uznania iż prawda i każdy wybór zniewalają.

    Prosty lud polski radzi sobie z opowiadaniem o swej roli przedstawiając banalne w gruncie rzeczy sytuacje bardzo dramatyczne dla godnościowego wrażliwca.

    – Jasiu! Nie ciągnij tego kota za ogon!
    – Babciu! Ja go nie ciągnę! Ja go tylko trzymam! On się sam wyrywa!

    – Córko! Coś w tej spowiedzi idziesz do wyznania opłotkami.
    Przyznaj: spało się z cudzym!
    – A bo to cudzy da pospać!!!

    Zarówno Koryska jak i Kraj Basków mają swe ludowe języki odrębne od języków państwowej większości etnicznej. Z tym, że baskijski (euskera) ma tajemnicze pochodzenie i jest daleki od języków europejskich, a język korsykański jest w grubych uproszczeniach traktowany jako swoista mieszanka francuskiego i włoskiego.

    Baskowie krwią swoją i cudzą wywalczyli formę autonomicznego socjalizmu widocznego w urbanistyce jako ujednolicenie. Natomiast Korsyka stała się ostatnio siedzibą gangsterki podobnie jak Marsylia. Baskijska ETA nie odcinała się o czerwonej pięcioramiennej gwiazdy.

    Motywem wyraźnym w obu kulturach jest emigracja. Podczas gdy Portugalczycy mają w Luksemburgu nauczanie swych dzieci języka portugalskiego, to Euskadi i Corsica nigdy nie miały kolonii i są względnie izolowane.

    Wracając na tereny polskie, to tu rzecz ma się odwrotnie. Dominującą w Polsce siłą polityczną jest Kościół nazywający się powszechnym. Czy się @Mauro Rossi będzie się odcinał, czy nie, to nie uniknie zderzenia swego ja z politycznymi manifestacjami (moim zdaniem agresywnymi) kilkudziesięciu tysięcy prezbiteran oraz fanatyków wspólnoty Polskiego Kościoła Katolickiego.

    Polsce nie zagrażają żadni zazdrośni o polską nową ewangelizację.

    To wmawianie Polakom iż świat nie rozumie, iż Pan zlecił Narodowi misję zbawienia Europy jest przesadną formą reakcji na pustoszenie kościołów i na polski wysyp Zbawców.

    Jutro uczniowie polskich szkół powszechnych być może będą musieli logować się kartą zbliżeniową w bramie kościoła w niedzielny poranek i być może GPS oraz bazy telefonii komórkowej będą wskazywały, iż ostatni raz Kowalski był w kościele z okazji śmierci Jana Pawła II.
    (Anachronizm czyli niezgodność w czasie nie jest sprzeczny z jakąkolwiek religią – a Pan zstąpił na odnawianą tą ziemię z bagażem milionów telefonów komórkowych i komputerów)

    Bo Polscy fanatycy w pokroju Wojciecha Cejrowskiego nakążą chodzenie boso i zabronią dzieciom lepienia bałwanów.

    Akwitania piętnaście wieków temu została skrytykowana za rozwiązłość, a dziś dzieci polskich imigrantów wracających z Walii dziwią się, że w polskiej szkole ściąga się.

    Baskowie nie mówią oksytańskim. Podobnie jak Korsykanie.

    A ja proszę o ograniczenie prób leczenia @Mauro Rossiego z posiadania tylko jednego oka i tylko jednego ucha. Skoro Pan tak chciał, to zajmijmy się dwustronnymi bojownikami o wolność.

    https://youtu.be/_hh07JN59v4

  9. Panie redaktorze ,nie można dzielić Polski na kawałki.Uczynił to prezes.Umarł wielki patriota ,który sprzeciwiał się dzielenia Polski na kawałki.Dziś cała Polska w żałobie.Tylko prezesowi o tym nie wiedzą i nie chcą wiedzieć.A mnie kawałek ubyło ,bo mój ojciec służył pod rozkazami ojca pana A ndrzeja..Bo nie ma już artysty ,który miał odwagę mówić hienom -,nie.I mam nadzieje ,ze Jego uczniowie ,nabiorą odwagi jak w stanie wojennym i zabiorą się do roboty.

  10. Kto nam jeszcze został z wielkich autorytetów?
    Czy skazani jesteśmy na smutne miasteczko pod dyktatem kieszonkowego furera?
    Czy potrafi się temu przeciwstawić pokolenie parasolek?
    Smutno jakoś.

  11. Wieszcz Wajda

    Jego wizja Polski, artystyczna i propagatorska, od dawien dawna nie odpowiadała władzy. Coś chyba było i jest nie tak z tą władzą. Ale tak widać być musi. Ferment, opozycja intelektualna, wreszcie przezwyciężnie.

    Daleko mi do znajomości całej filmoteki Wajdy. Kilka filmów zrobiło wrażenie: „Popioły” – o ile dobrze pamiętam odbiór tego długaśnego dzieła; „Człowiek z marmuru” – nasłuchałam się w domu o tzw. epoce stalinowskiej i czekałam na tę opowieść; konradowska „Smuga cienia”; iwaszkiewiczowy „Tatarak” … jeszcze nie obejrzałam „Powidoków” – przeoczyłam premierę światową w kinie za rogiem.

  12. Gospodarz wspomnienie o Andrzeju Wajdzie tak zaczyna: „Wajda i Polska to jedno. Wraz ze śmiercią Andrzeja Wajdy umarł kawałek Polski, kawał polskiej sztuki”

    I nie jest to opinia odosobniona.
    Większość ukazujących się dziś wspomnień o reżyserze skupia się na znaczeniu jego twórczości dla kultury narodowej czy szerzej świadomości Polaków.
    Ale ta perspektywa narodowa w odczytywaniu jego twórczości, choć uzasadniona, jednocześnie ogranicza znaczenie artystyczne czy polityczne wielu jego filmów.
    Przecież Wajda był reżyserem o renomie światowej. Pozycji tej nie dało mu bycie „ambasadorem polskości”, jakiś parytet narodowy czy atrakcyjny powab polskości dla kina światowego ale podejmowanie przez niego tematów uniwersalnych – ponadnarodowych. Oczywiście jego filmowe opowieści wyrastały z doświadczeń polskich ale zdecydowanie ich przesłanie wykraczało poza polskie podwórko.

    Moim zdaniem przynajmniej trzy filmy Wajdy niosą taką uniwersalną, ponadczasową myśl czy ideę polityczną i artystyczną: „Kanał” – o wojnie, „Ziemia obiecana” – o kapitalizmie i „Danton” – o rewolucji.

    W tych filmach Wajda mimo narodowych realiów czy odniesień nie tylko tłumaczył polskim widzom Polskę ale mówił im o czymś więcej – o świecie. A widzom w innych krajach, w innych kręgach kulturowych dzięki swej artystycznej maesteri uświadamiał, że problemy, traumy polskie są również ich problemami i traumami.

    Myślę, że pośmiertne wtłaczanie dorobku artystycznego Andrzeja Wajdy w gorset narodowy, choć w realiach politycznych ostatnich miesięcy zrozumiałe i zapewne wynikające z najlepszych pobudek, jednak umniejsza znaczenie jego twórczości.

  13. ja dziękuję za Człowieka z marmuru i za Ziemię obiecaną

  14. Ludzi formatu światowego, rozpoznawalnych, znanych, cenionych, mamy niewielu.
    Jeden z najważniejszych, właśnie ubył…..

    Z jakiejś przyczyny, krucho jest z następcami tych, którzy odeszli.
    Klimat nie służy, wyemigrowali, nie mają siły przebicia czy politycznych koneksji?

  15. To jest wlasnie sila kazdego narodu ktory potrafi w trudnych czasach wydac ludzi ponad przecietnych.Odszedl czlowiek ktory jest symbolem tego pokolenia ktore rozumialo ze kropla drazy skale Czesc Jego Pamieci

  16. Ze smiercia Wjady umarl Wajda, kawalek Polski i jego sztuka zostana po wsze czasy.

  17. Wielcy odchodza, miernoty przybywa. Smutna tendencja. W PiS z pewnoscia pozostal ogromny zal, ze nie zdazyli go dostatecznie opluc i zdyskredytowac za zycia.

  18. Zarówno ja, jak i młodszy ode mnie @Bar Norte zwracamy uwagę, aby nie dzielić Polski przy okazji śmierci Andrzeja Wajdy.

    Potrzeba medialnego wysunięcia się ku rampie doborem tytułu felietonu nie powinna drażnić tych, którzy za jedno z najlepszych osiągnięć kina uważają nakręcenie Samych swoich.

    Ja kina swojackiegiego nie znosiłem i odnotowywałem, że Andrzej Wajda nie traktował mnie jako widza z opóźnionym refleksem, któremu trzeba dać czas na zrozumienie żartu sytuacyjnego. Tyle, że wiele zrównoważonych osób wokół mnie traktowało filmy reżyserów dziś zestawianych z Wajdą jako pełne zadęcia.

    Moje pokolenie nie doznawało dramatu i tragedii świeżego zniewolenia i potrafiło dostrzec w wieszczach szaleństwo. Toteż z przyjemnością dowiedziałem się z ekranu iż Wolfgang Amadeusz Mozart był wesołym fircykiem.

    Ja i moi rówieśnicy byliśmy zamknięci przez socjalistyczne władze na Przygodę i Trzy kobiety(amerykanki! – jest młodszy polski film młodszy o takim tytule). I szczególnie ja byłem źle nastawiony do znerwicowanych chłopców pokroju Zbigniewa Cybulskiego oraz Daniela Olbrychskiego.

    Zamknięcie na kulturę zwaną zachodnią zaowocowało imponującym na zachodzie polskim ruchem dyskusyjnych klubów filmowych.

    Tamten czas wyrył mi się leżącym nieustannie w mojej pamięci filmie O czymś innym, który wyreżyserowała Věra Chytilová, a opowiadającym o banalności.

    PeeReLowskie i czeskie życie w niedostatku zanurzonym w niedoborach i pod naciskiem dętych idei stało się nawet atrakcyjne do francuskiej lepiej filmowo wyrobionej publiczności.

    Z tym, że czeski kompot ze śmieszności i tragedii Pociągów pod specjalnym nadzorem smakował mi lepiej niż niedawna czytanka, że autor Pana Tadeusza obsobaczył niedopuszczanego do głosu papieża.

    Polscy artyści wnieśli do wzniosłej i pięknej kultury hemisfery euroatlantyckiej duży wkład. Tyle, że wpierw tę drugą niejedyną Polskę bohaterki Konopielek musiały wydobyć z zadupia do miejsca w którym słychać Ten głos! Ten głos!

    Cieszę się z Małgośką, że żyję w kraju szczęśliwym. Bo ja też mam szczęście. Tylko, że ten kraj ma wielość barw, wielość zapachów i wielość smaków. I nie umrze po pogrzebie żadnego kolejnego Mistrza.

  19. Uciekło mi dopełnienie do Wzniosłości Dorobku.

    http://niedoczytania.pl/vera-chytilova-film-o-czyms-innym/

  20. Dla mnie Wajda jest wielki z powodu filmu „Ziemia obiecana”. Jego filmy widziałem prawie wszystkie, ale większość jest o czymś, co nigdy nie było historią mojej małej ojczyzny. Nie znaczy to, że były te dzieła mniej interesujące. Nie obejrzałem tylko jednego filmu Wajdy, tego o Wałęsie. Rolę Wałęsy doceniam w historii Polski, byłem jej świadkiem. Nie chciałem i nadal nie mam chęci oglądać o tym filmu. Nie obejrzałem też filmu Kutza o „Wujku”.
    „Piękny wiek”. Tak mówił filmowy Beksiński w „Ostatniej rodzinie”, gdy umierała jego teściowa a później matka. Wajda oprócz tego pięknego wieku osiągnął coś, co go czyni nieśmiertelnym w panteonie artystów filmu.
    Pogrzeb będzie chyba państwowy. Skoro tak będzie, to nie wyobrażam sobie ostatniego pożegnania bez salwy honorowej. Wiecie co mam na myśli?

  21. Który to kawałek Polski umarł wraz ze śmiercią Wajdy i jaki to kawał polskiej sztuki? Umarł z nim ten lepszy kawałek, ten Polski Ludowej, bo on był jej dzieckiem i jej wytworem. Tak jak jego pokolenia. Cała jego sztuka była wytworem tamtego czasu, czasu który uwierał, ale czasu który był wielki. Tworzył wielkich ludzi i wielką sztukę. Sztukę najwyższych lotów w jej historii. Odszedł jej ostatni filar z całej plejady niezliczonych gwiazd. W ostatnich swoich latach dał się niestety zbałamucić mętnym siłom, regresu sztuki, upadku kultury i upadku człowieka. Pozstały śmieci. Passent miga się pisząc o jakichś kawałkach. To umarła epoka.

  22. Skonsultowałam z bratem, kinomanem nie tylko od Wajdy i jemu „Ziemia obiecana” kojarzy się z Lucy Zucker. Od małego był pod wrażeniem wyrazistej roli Kaliny Jędrusik. Nota bene, reż. Wajda skrócił i obrobił nieco oryginalną wersję filmu, gdy nastała Nowa Polska. Wiecie co mam na myśli?

    Poważnie mówiąc – ten film ma walory, obrazy są niezwykłe, te kantory i pochody łódzkich magnatów. te wielgachne mury fabryk, szczególnie gdy płoną i walą się w gruzy, te maszyny obrotowe co zmielą człowieka lub dwóch, cała ta sensualna symbolika „twórczej destrukcji”. No i ten „wiśniowy sad”. O tym trzeba było pisać nowele i kręcić. Bo bez twórczej destrukcji bylibyśmy na drzewach, a w najlepszym wypadku rżnęli sierpami i młócili cepami dzisiaj, wszyscy jak tu jesteśmy. A bez tych dzieł i zwykłych opowieści siedzielibyśmy sobie właśnie w ciepełku i klepali w klawiaturę en passant, lub wygrzewali się na słoneczku z widokiem na góry i popijali wodę leczniczą nie zdając sobie sprawy, komu i czemu te wszystkie dobroci faktycznie zawdzięczamy.

    Mnie osobiście „Ziemia obiecana” tak dźgnęła, jak żadna literatura czy film, że zachciało mi się ten kapitalizm szalony i okrutny zobaczyć na własne oczy, dotknąć i poczuć na własnej skórze. Wziąć tę aurę „ziemi obiecanej” w płuca i ocenić sama. W PRL oczywiście to było niemożliwe. W koło mówiono, że tv i prasa kłamią na temat socjalizmu, to może kapitalizm nie jest znowu taki zły jak go Reymont z Wajdą odmalowali. Tak mnie ciągnęło, że w końcu wyjechałam na dobre. I na złe też. I się rozczarowałam kompletnie. Policja nie strzela do robotników, związki zawodowe są wolne, ulicami klasa pracująca sunie swoimi fordami i mazdami. A w sklepach spożywczych … o boże … półki z octem nie mogłam odnaleźć w tym rozgardiaszu. A zapach świeżych kiełbas mnie powalił, aż personel musiał mnie cucić i do domu z zakupami odesłać.

    I czy to jest wina Wajdy, że filmy robił takie obrazowe?

  23. guzdra

    „Tamten czas wyrył mi się leżącym nieustannie w mojej pamięci filmie O czymś innym, który wyreżyserowała Věra Chytilová, a opowiadającym o banalności.”

    Notomiast mnie tamten czas przywołuje w pamięci film jugosłowiański z 1976 „Stróż plaży w sezonie zimowym” w reżyserii Gorana Paskaljevicia – też o banalności. I beznadziei.

    To było o tyle ciekawe, że ówczesna kinematografia jugosłowiańska produkowała z jednej strony monumentalne, tchnące narodowym patosem (jak dzisiejsza polska „narracja narodowa”) dramaty partyzanckie a z drugiej strony tchnące poczuciem czarnego nonsensu współczesne dramaty psychologiczne.
    To sprawiało wrażenie jakby mieszkańcom Jugosławii wyzwolenie przyniosło egzystencjalne nieszczęście. Jakby bez krwawych uniesień patriotyczno-militarnych życie ludzkie w tym kraju pozbawione było sensu.
    To wrażenie się zresztą realnie sprawdziło po upadku Jugosławi na początku lat 80.

  24. guzdra

    Korekta

    Ostatnie zdanie miało brzmieć:

    „To wrażenie się zresztą realnie sprawdziło po upadku Jugosławi na początku lat 90.”

  25. Giez, swoim komentarzem zamordowałeś wszystkie inne Polski, pozostawiłeś do najwyższego poważania tylko tę Ludową, której wytworem był Wajda. Giez, banialuki straszne wypisujesz na EP.
    Pzdr, TJ

  26. Wajda i … raczej polska salwa honorowa .. Znaleziona i anonimowa ale przez to bardziej „honorowa ” Chyba taka miala byc ? Bardziej honorowa bylaby bez „..” ?

    – „Szkoda, że wszedł w bieżącą politykę, że jednoznacznie popierał komorowskich i tusków.
    Byłby szanowany przez wszystkich…… ”

    Spirytus ktory kupilem wczoraj „na górce „bez zwiazku z niczym szczegolnie polskim ani zadnym Jego filmem nie mial na ten mój sarkazm zadnego wplywu .

  27. Bo gdyby nie Reymont z Wajdą pospołu, to by mnie nie napadło, aby wyjechać. I to miałoby skutki brzemienne, tak sobie rozmyślam nad swoją alternatywną egzystencją, której nie wybrałam. Chociaż cholerka wie, jak bym się do tego dzikiego transformacyjnego kapitalizmu ustosunkowała. Na dwoje babka wróżyła. Mógłby mnie ten nurt porwać, jak szczurzycę pogonić, do roboty zapędzić i do wpatrywania w rynek, czego on chce i co ja mogę nań rzucić, ot tak z siebie. Jakie umiejętności swoje mogę polecić, jaką cenę na nie ustalić, jaki kontrakt z kupującym zawrzeć. No ciekawe, jak by to wyszło.

    Ale mogłoby wpaść w zupełnie inne koleiny. Tak sobie ekstrapoluję czytając podrzuconą lekturę, starając się ją objąć i pojąć. Mogłabym mentalnie pozostać w starym schemacie odbierania rzeczywistości, takim jaki oferowano do tej pory, tzn. przed transformacją, że jest narracja oficjalna, np. narodowo-patriotyczna, partyzancka, kanałowa czy diamentowo-popiołowa, nadęta, oderwana od mojej siermiężnej codzienności. Oraz jest prawdziwa opowieść o beznadziei, czarna, nonsensowna, dramatycznie psychikę mą traktująca. Banalna. Bez niczego w sobie. Bez sukcesu, zadowolenia, celu, dążenia do czegoś co jest nieco większe do nas samych. Ciut większe. A nie jakieś monumentalne i puste.

    Hm. Nie wiem sama https://www.youtube.com/watch?v=pFT3vf3E7M8

  28. Wajda, Kutz, Zanussi.
    Opowiedzieli w zasadzie wszystko, językiem przemawiającym nie tylko do polskich, ale i światowych odbiorców sztuki filmowej.
    Jakis rodzaj uniwersalnej prawdy o człowieku.

    Kontynuatorzy?
    Smarzowski?

  29. Socjalistyczne panstwo potrafilo byc mecenasem sztuki na poziomie Bergmana, Viscontiego i Antonioniego.
    ,, Lotna ” jest tez fantastycznym filmem, mimo ze Wajda musial zmieszac z blotem pamiec wrzesnia ’39
    ( scena ataku szablami na czolg ).
    Teraz caly zarobek kraju jest albo wysysany poza kraj, uzywany na kupowanie kolejnych palacow,samolotow i jachtow albo marnowany na placenie procentow od 300 miliardowego dlugu zagranicznego nie do splacenia.

  30. Współcześni mi Polacy kompletnie są wykorzenieni.

    Na nowo odkrywają zepsucie świata w duchu: O czasy! O obyczaje!

    Świeży przykład:
    26ela26
    10 października o godz. 16:17
    Wielcy odchodza, miernoty przybywa.

    Numerowana Ełżbieto! Statystycy dowodzą, że wszyscy jarosze urodzeni – nie później niż wybuchła pierwsza europejska nowożytna hekatomba – umarli, a bardzo wielu bardzo chorowało i cierpiało przed śmiercią. Moralni podzielili los Kuby Rozpruwacza. Minęły dwa tysiąclecia z okładem, a mamy w Polsce nowego awanturnika z genami Katyliny i czasy i obyczaje są nie lepsze niż to opisywał w mowie Cyceron.

    Gdy mierny Cham oddalił się od Wielkiego Jafeta i Sema, to sprawy się nieco skomplikowały.

    I gdy polscy Wielcy Potomkowie Noego w III Rzeczypospolitej ssali krew Chamów płacąc tygodniówkę za miesiąc pracy, to narzekań na mierność było ciuteczkę mniej.

    Polacy się nie zepsuli.
    To cwierć wieku i Pany i Chamy dbały o pełną dupę. Tyle że Pany chciały, aby ich dzieci i wnuki nie musiały zapieprzać tak, jak do dziś zapieprzają Chamy. Taki jeden Cham czujący się Panem nie zaprzecza, ze lichwiarzy usuwano ze świątyń. On po prostu twierdzi w reklamie telewizyjnej, że w banku liczą się ludzie. A pieniądze rosną po podlaniu handlowanym przez niego winem ze szlachetnych szczepów.

    Zawsze było chamstwo i geny Wielkich nie zostały wyparte przez geny Miernot.

    Chamstwo podczas niedawnej kampanii wyborczej nie było tak leniwe jak Państwo i poszło do urn. Bo stwierdziło, że i szczaw i mirabelki mają za mało fruktozy.
    Państwu nie chciało się dupy ruszyć. Państwo chciało, aby Z Nieba Leciał Złoty Deszcz i wpłacało forsunię do banku bystrzackiego facia licząc na wozy pełne bursztynowego złota.

    @Muszynianka chwali się, że nie została wyciućkana przez nas, tych którzy tu zostali.
    I buduje na En passant kapliczkę swojej chwały. I nikt, ani Pan, ani Cham, ani płynący przez Śródziemniak pontonem Jafet nie klaszczą z uznania. A to że do ziemi obiecanej wysłał ją dróżnik ponoć upoważnia ją do pouczania pozostawionych.

    Nie uchodzi!
    Nie uchodzi!

    A bystrzackie Państwo woła:
    Franek! Oddaj mi wyłudzoną walutę.
    I nie potrafi przyznać, że brał kredyt na kacu po śliwowicy, której nie ma w Polsce wcale się nie produkuje. Podobnie jak nie ma potrzeby płacenia podatków.

    Pany na tym blogu leczą Chamów.

    Bo w kilkanaście wieków później Wielkopański Artysta stwierdził i zgodnie ze stwierdzeniem pieprzył:
    Cenię dobro i podziwiam piękno.
    Ale pociąga mnie zło i brzydota.

    Ja takich potwierdzeń swej miernoty nie potrzebuję.

  31. Cześć Jego pamięci!

    Dla mnie „Ziemia obiecana” jest Jego najlepszym filmem.

  32. Współczuję Panu straty przyjaciela a Polsce Wielkiego Polaka.

    Miał dobre, pełne sukcesów życie, spełnił się w tym co robił i zostawił po sobie – dla nas – tak wiele. Nie każdy ma takie szczęście.
    Będzie brakowało Jego głosu i mądrości, zwłaszcza w dzisiejszych, tak trudnych czasach.

  33. tejot
    10 października o godz. 17:56
    Mordując inne Polski zamordowałem Ciebie razem z twoją głupotą. Przy okazji pokaz inny okres z tak błyskotliwą kulturą , sztuką i cywilizacją.

  34. Pokój światowy wisi na rurach gazowych. Amerykańska wojna w Syrii, to odwieczna wojna z Rosją, tym razem przy pomocy gazu. https://pracownia4.wordpress.com/2016/10/10/rosja-syria-i-angloamerykanska-wojna-o-gaz-na-bliskim-wschodzie/#more-9799

  35. Ci, którzy nienawidzili Andrzeja Wajdy za jego życia, nienawidzą go również po jego śmierci. Na prawackich portalach komentarze są pełne jadu, pojawiły się natychamiast na wieść o jego śmierci i ich wysyp trwa. Dla pisowskiej swołoczy wielkość Wajdy, była wystarczającym powodem do nienawiści, tak jak wielkość Miłosza, Szymborskiej i wielu innych wielkich, ale nieprawych. A tu próbka z poprzedniej godziny – złote myśli pisowców na temat Andrzeja Wajdy. Wstyd pisowcy, wstyd!
    HAK 89.65.198.*
    za 8 minut
    Gros Polaków najbardziej zapamięta Wajdę jako członka komitetu wyborczego Nijakiego hrabiego herbu”BUL” i oczywiście niepowtarzalną Jego minę po przegraniu „BULA” z panem Dudą !!! /to cenny obrazek/
    ciekawski 95.41.32.*
    44 minuty temu
    Który rabin odmówi kadisz ?
    Mike 195.149.98.*
    godzinę temu
    ni człowiek ani reżyser. Komuchy go wyniosły bo był spolegliwy.
    ??? 94.254.237.*
    godzinę temu
    Nie w rodzinnych Suwałkach?Tu się urodził.
    krak 94.154.31.*
    2 godziny temu
    Mam nadzieję,że w „obrządku” pani Zachwatowicz. To byłoby ukoronowanie całokształtu TW Króla. Bo warsztatem „tfurczości” to Kieślowskiemu do pięt nie dorastał.
    Lady Makbeth 89.187.245.*
    3 godziny temu
    Szkoda,że nie obok Wisłockiej…jak komuch obok piewczyni Stalina!
    hm 5.60.52.*
    Dla mnie Wajda nie był prawdziwym artystą.On był politykiem stojącym agresywnie po jednej stronie sceny polit.Prawdziwy artysta jest apolityczny.
    krystyna 83.23.151.*
    ublin pozdrawia 94.230.24.*
    za godzinę
    no coż…. już nie pluje jadem 🙂
    jan 77.253.171.*
    za godzinę
    Bardzo szanuję Pana Prezydenta, ale z tym wybitnym, to przesadził jak nic.
    tk 31.183.74.*
    za 36 minut
    …jak ma się mówić o zmarłym źle to lepiej nic nie mówić,co do Wajdy…………………………dobranoc
    Anty-patriocie 88.193.236.*
    za 36 minut
    Niech mu ziemia lekka bedzie. Tylko tyle.
    Marta 83.6.64.*
    za 26 minut
    Nakręcił kilka dobrych filmów ale zeszmacił się na starość. O jednego wroga Polski mniej
    cytaty z Wajdy cd… 213.128.181.*
    za 21 minut
    „Pójdę na cmentarz i zapalę świeczkę, bo radzieccy żołnierze walczyli w słusznej, również naszej sprawie”
    Maarek.K@Maarek.K
    za 17 minut
    Facet zostawił po sobie więcej złego, niż dobrego. Moim zdaniem jeden z większych antypolaków polskiej kultury. Czy uważał Polskę za swoją ojczyznę, której przede wszystkim nie należy opluwać? Wątpię. Mógł jednak coś zrobić szybciej dla Polski. Nie będę po nim płakał.
    maja 89.71.160.*
    za 10 minut
    ponoc sam jaruzelski bedzie na pogrzebie pierwszego rezysera komuny
    WD-40 213.128.181.*
    za 7 minut
    Człowiek z żelaza nam zardzewiał
    dorek 80.187.105.*
    minutę temu
    locho wystraszyl się LUTRACI no i odeszedl kto będzie gnoioty o brunku dunku krecil może hollando lesba tak plul na polske tak plul teraz będzie smierdzial
    drugi bolek filmowiec 109.47.1.*
    5 minut temu
    na starosc mu odbilo-albo pokazal kim byl caly czas!. wielkim antypolakiem-pacholkiem prl-u. pseudoopozycjonista-za to mial przywileje i powazenie oszukiwanych-ktorzy mysleli ze to swoj-bolek filmowie
    Tego nie zdążył powiedzieć 213.128.181.*
    7 minut temu
    az 178.42.120.* to lewacka kupa gówna i niech spyrdala z portala

  36. To, co powyżej pochodzi z portalu „wPolityce”.

  37. Niebezpieczny bełkot cymbała;
    „- Dziś wiemy coraz więcej. Mówię tak co miesiąc, bo co miesiąc wiemy więcej o tej katastrofie, ale ostatecznie ujawnienie prawdy jeszcze przed nami – stwierdził prezes PiS. – Ci, którzy ukrywali tę prawdę, są coraz bardziej aktywni i nie ukrywają swych zamiarów. Chcą zlikwidować IPN i CBA. Pokazują, że ich Rzeczpospolita miałaby się opierać na kłamstwie i na zgodzie na nadużycia. Nasza Polska musi się opierać na prawdzie – mówił Jarosław Kaczyński w Warszawie.

    – Prawda jest fundamentem naszego myślenia. My Polacy mamy misję, którą jest wolność, a wolność to prawda. Wolność to coś, czego podstawą jest prawda. Dlatego musimy iść dalej i być tutaj za miesiąc i w kolejnych miesiącach, aż do tego momentu, gdy usłyszymy z ust przedstawicieli państwa, co się naprawdę stało i gdy odsłonimy pomnik Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar – stwierdził lider PiS.”

    Polsko Ludowa wróć!

  38. jobrave
    10 października o godz. 21:00
    Co to są te prawackie portale? Pełnie jadu i nienawiści. To przecież czysta Solidarność z jej etosem i styropianem. O to walczyliście, i te brudne paluchy w V. Pamietasz?

  39. guzdra

    W ramach rewanżu Boina Vasca czyli tamtejsze berety

    https://clase-de-historia.wikispaces.com/Boina+Vasca

  40. @Giez,
    „Czysta” Solidarność, walczyła o socjalizm bez wypaczeń („Socjalizm – tak, wypaczenia -nie”) 🙂 ponadto zawsze dbałem i dbam o higienę osobistą, więc znak „V” czyniłem czystymi paluchami, po trzecie: brak dobrych manier, zoologiczna nienawiść, do czegoś, czego się nie rozumie, w tym tzw. kultury wyższej jest domeną pisowców , a wcześniej pierwszych pokoleń powojennych polskich komunistów wywodzących się w większości z klasy robotniczo-chłopskiej.

  41. tejot
    10 października o godz. 13:19

    „Macierewicz w wywiadzie dla Rzeczpospolitej powiedział, że ujawnione będą nowe bardzo ważne materiały dotyczące katastrofy smoleńskiej”.

    Chociażby odszumowane taśmy zapisu rozmów w kokpicie, które ostatecznie potwierdzą, że w kopicie nie było gen. Błasika. Pojawi się więc pytanie, kto tak uporczywie kłamał i z jakiego powodu?

    „Ze była mgła jak mleko i kapitan samolotu w locie o statusie Head nie miał prawa podejmować próbnego podejścia?

    Kategoria „mgła jak mleko” w lotnictwie nie występuje. Widoczność określa się w metrach ― jako pionową i poziomą. Status Head to pojęcie organizacyjne i oczywiście nie zmienia procedur lotniczych. Zabawne jest to co ci się wydaje. Piszesz o statusie Haed, a nie przeszkadza ci, że po katastrofie zastosowano procedurę (konwencję chicagowską) dotyczące samolotów cywilnych. Dzięki temu śledztwo przejęli Rosjanie na wyłączność, no chyba że dokładnie o to chodziło. Tak czy inaczej Tusk będzie się musiał z tego tłumaczyć przed prokuratorami. Status Head dotyczy samolotów wojskowych, załoga była wojskowa, oznakowanie samolotu (szachownica) też definiuje lot jako jednoznacznie wojskowy. Nawet J. Miller w końcu przyznał, że był to lot wojskowy, tylko tejot nie jest pewien i błądzi.

    „Wystarczające do czego? Na co rzucą światło? Na wybuchy”?

    Tak jak promieniowanie reliktowe dowodzi tego, że Big-Bang zapoczątkował ekspansję Wszechświata, tak ślady na wrakowisku pokazują co się stało w Smoleńsku. W obu przypadkach mówi o tym fizyka, to jak odciski palców.
    Z Dokumentu Końcowego II Konferencji Smoleńskiej:

    „ …. Powierzchnia ziemi stanowi swoistą księgę, na której zapisany jest przebieg katastrofy. Wygląd szczątków samolotu oraz ich rozłożenie na powierzchni ziemi i przeszkodach terenowych są udokumentowane na tysiącach zdjęć i filmów wykonanych przez wielu niezależnych operatorów. Ta ogromna dokumentacja zarówno w całości jak i w szczegółach dowodzi, że powszechnie znane prawa fizyki wykluczają możliwość przebiegu wypadków przedstawionego w raportach MAK i Komisji Millera. Nawet dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy z dziedziny mechaniki jest oczywiste, że kadłub samolotu spoczywający na lotnisku w Smoleńsku został rozerwany, a nie zgnieciony. …”.

  42. @NeferNefer, @Giez i cala reszta

    ja was chyba tutaj wszystkich pogodze. Otoz tak sie sklada, ze Wajda byl serdecznie znienawidzony przez niemala grupe swoich rodakow za filmy o tematyce okupacyjnej, w ktorych to filmach Wajda ukazywal uczciwie i bez ogrodek okupacyjna codziennosc.

    Najbardziej drastyczny jest „Wielki tydzien”, ekranizacja opowiadania Andrzejewskiego pod tym samym tytulem. Uczciwie pokazany nastroj radosnej, swiatecznej zabawy, karuzela sie kreci i muzyczka gra, kiedy po drugiej stronie muru odbywa sie sadystyczna ogria mordowania. Co mozna zrobic z mloda, ladna Zydowka, ktora znajduje sie po niewkasciwej strone muru? „Taka piekna kobita i jeszcze sie pyta” mowi dozorca, zanim ja sprobuje zgwalcic. Film jest oczywiscie nie do dostania, nie istnieje w formacie DVD, nigdy nie jest wznawiany.

    Dosc podobnie prezentuje sie „Wyrok na Franciszka Klosa”. Zamiast wypowiadac sie samemu – oddaje glos blogerom, rodakom Andrzeja Wajdy:

    „Kto oglądał film towarzysza Wajdy „Wyrok na Franciszka Kłosa”? … Mnie zatkało po tym filmie, nie oglądałem dawniej (2000 rok) całego, uważnie, teraz obejrzałem… i nie wiem co powiedzieć… choć przecież znam poglądy Wajdy, misję jaką całe życie realizuje w poszczególnych epokach… Boże… skąd w nim taki ANTYPOLONIZM i poczucie misji w ukazywaniu złych Polaków? Czy naprawdę ma korzenie żydowskie czy to plotka? Wtedy mógłbym zrozumieć świat okiem człowieka, którego z Polską NIC nie łączy. Ma teczkę pracy? Wtedy mógłbym zrozumieć antypolski klientelizm idei wg życzeń zleceniodawców. Ten film ukazuje klasycznie historię wg Grossa, tzn Polacy gorsi od nazistów niemieckich, od wporzo folksdojczów, a granatowa polska policja gorsza od GESTAPO? Główny bohater pijana wiecznie w trupa, ”

    „Ot morał, że dla gojów Żydzi to nie ludzie. Cóż. Jest akurat (TALMUD) odwrotnie, my goje (zwłaszcza Polacy) to bydło, a Żydzi to NARÓD WYBRANY, nadludzie.”

    „Natomiast nie ukarano ŻADNEGO ŻYDOWSKIEGO czy KOMUNISTYCZNEGO niezależnie od narodowości zbrodniarza sensowną karą adekwatną do czynów. Były zbrodnie bandytów żydowskich”

    Wszystkie cytaty pochodza z portalu „Salon24”.

    Osoby, ktore zgodnie z dluga tradycja trudnia sie fabrykowaniem donosow, zacheca sie do pisania tychze, pod adresem „moderacji”, policji, prokuratury i strazy ogniowej. W/w osoby zawiadamia sie ze smutkiem, ze za swoj cenny wysilek nie zostana nagrodzone glowa cukru i litrem spirytusu. Czasy jakby nie te. No i z tym karaniem rzeczywiscie nie wyszlo (nielatwo karac kogos, z kogo troche dymu zostalo – a dym sie rozwial).

  43. @Mauro Rossi

    „Tak czy inaczej Tusk będzie się musiał z tego tłumaczyć przed prokuratorami.”

    Ja tez mysle, ze Tusk bedzie sie musial przed prokuratorami tlumaczyc z tego, ze pilot-dowodca Tupolewa popelnial blad za bledem. Wasz Newsweek podaje, ze „Kapitan Arkadiusz Protasiuk wiedział, że musi wylądować. Czekał na upragniony awans na stopień majora. Udane lądowanie w obecności prezydenta i szefa sił powietrznych, gen. Andrzeja Błasika, mogło mu w tym pomóc. Porażka, czyli lot na lotnisko zapasowe, mogła pogrzebać jego marzenia.” Kto ponosi wine za to, ze pilot-dowodca i jego zaloga nie znali rosyjskiego? No jak to kto: Oczywiscie Tusk. Kto beknie za to, ze „Piloci niewątpliwie byli pod presją. W kabinie od dłuższego czasu ich pracę obserwował dowódca sił powietrznych, gen. Andrzej Błasik. Zapewne dlatego pilot zdecydował się na wykonanie manewru podejścia do lądowania, a potem lądowania”? No jak to kto: Oczywiscie Tusk. Ale chyba nie sam jeden Tusk – przeciez nici spisku obejmuja takze Szechtera, Komorowskiego, Sorosa i Putina. To oni zmusili polskie wladze do tego, zeby wszystkich VIP-ow wsadzic do jednego samolotu. I oni zaplanowali zamach. Znaczy Zbrodnie Smolenska.

    Swoja droga to juz kolejna Zbrodnia tego samego typu, przedtem byla niemal identyczna w Mieroslawcu. A w ogole polscy piloci sa najlepsi na swiecie. Nawet na drzwiach od stodoly…

  44. @NeferNefer

    „zostawił po sobie – dla nas ”

    Dla was akurat to tak wiele nie zostawil, Wiecle Szanowna NeferNefer. Za to udokumentowal calkiem sporo, na przyklad w filmie „Wyrok na Franciszka Klosa”. To jednak byly czasy – wtedy za podkablowanie otrzymywalo sie od Hansa tzw geszenk w postaci glowy cukru i litra spirytusu.

  45. Przed pójściem spać przywołam jeszcze filmik z baskijskim bardem, który uważam za jeden z najsympatyczniejszych w YouTube i bardzo bardzo udany muzycznie.

    8 minut dobrego podkładu muzycznego do znakomitych obrazów.

    Znacie? Nie pierwszy raz ten adres wstawiam!
    Bo lubię oddawać głos i ekran tym którzy mają coś do dodania pogodnego do jesieni za oknem.

    https://youtu.be/RXAwOWBSLS4?list=PL84BCB47564F4DDC3

  46. @Giez walnal

    „Pokój światowy wisi na rurach gazowych. Amerykańska wojna w Syrii, to odwieczna wojna z Rosją, tym razem przy pomocy gazu. ”

    … i jakos nie jarzy, ze Amerykanie, gdyby im sie chcialo, to mogli Rosje/Zwiazek Radziecki po prostu odparowac. Przez cztery lata mieli monopol na bron jadrowa. I monopol na srodki przenoszenia.

    Rzecz ciekawa, ze w ojczyznie gostka podpisujacego swoje rewelacje ksywka „Giez” po prostu o tym marzono. Nawet piosenka powstala „Truman, Truman rzuc ta bania/bo juz nie do wytrzymania”. Tyle, ze Amerykanie nie sa ani troche wojowniczym narodem. Wygrali Druga Swiatowa. oduczyli Japonczykow na pare pokolen od zabawy w wojne, przeprowadzili demobilizacje i rozeszli sie do domow. „Odwieczna wojna z Rosja” to nie amerykanski pomysl.

  47. @jobrave

    Pfe, po coś to przywlókł;)

  48. Bar Norte
    10 października o godz. 15:14

    ” … przynajmniej trzy filmy Wajdy niosą taką uniwersalną, ponadczasową myśl czy ideę polityczną i artystyczną: „Kanał” – o wojnie, „Ziemia obiecana” – o kapitalizmie i „Danton” – o rewolucji” … pośmiertne wtłaczanie dorobku artystycznego Andrzeja Wajdy w gorset narodowy, (…) jednak umniejsza znaczenie jego twórczości”.

    Nic nie umniejsza, a poza tym, gdzie tu widzisz sprzeczność? Czy jedynie coś angielskiego lub francuskiego z pochodzenia może być uniwersalne? 🙂 Najwyraźniej Bar Norte nie przemyślałeś tego co napisałeś i trzeba powiedzieć, że to D. Passent ma rację. Ale nawet to co wyróżniłeś (całą resztę wziąwszy w głęboki nawias) jako rzekomo niezależne i „niewtłoczone w gorset narodowy”, za to „ponadczasowe” i „niosące ideę polityczną”, jest przecież silnie z Polską związane.

    1/ „Kanał”― Powstanie Warszawskie i wędrówka kanałami ze Starego Miasta od samego początku były polskimi mitami narodowymi.

    2/ „Ziemia Obiecana” ― na podstawie powieści Władysława Reymonta, akcja dzieje się w Łodzi, no i co ważne, film powstał na początku panowania Gierka i oczywiście w związku z tym wydarzeniem, czyli poluzowaniem w gospodarce. Epoka Gierka to żaden tam kapitalizm (nawet w wersji jugosłowiańskiej), ale jednak Wajda zachęcał.

    3/ „Danton” kręcony w czasie pierwszej „Solidarności” (premiera Paryż 1982) na podstawie sztuki Stanisławy Przybyszewskiej „Sprawa Dantona”. W filmie Wajda wyraźnie opowiedział się za umiarkowanym, niemal „prawicowym”, Dantonem, a nie ekstremistami, jak Robespierre, czy de Saint-Just. Wszyscy w kraju doskonale rozumieli intencje reżysera, doszukując się wyraźnych paraleli z sytuacją w Polsce. A jednak obecny na premierze lewicowy prezydent Mitterrand tuż po projekcji wyszedł wściekły z kina i nawet nie podziękował Wajdzie, co zauważono i odpowiednio skomentowano. Widocznie lewicy francuskiej bliższy był Robespierre i gilotyna.

  49. Mauro Rossi

    Na prawdę nie musisz mi streszczać tych filmów bo je widziałem kilkakrotnie ani wyjaśniać kontekstów politycznych bo je znam.

    A to czego w sensie ogólniejszym dotyczy twoja polemika wyjasniłem wcześniej:

    „W tych filmach Wajda mimo narodowych realiów czy odniesień nie tylko tłumaczył polskim widzom Polskę ale mówił im o czymś więcej – o świecie. A widzom w innych krajach, w innych kręgach kulturowych dzięki swej artystycznej maesteri uświadamiał, że problemy, traumy polskie są również ich problemami i traumami.”

    Krótko mówiąc – w komentarzu chodziło mi o to by docenić w tekstach wspomnieniowych nie tylko to, że Wajda jest mistrzem polskiego kina ale również światowego.
    Bo to jakoś w tej rozbuchanej od kilku miesięcy megalomanii narodowej jakoś umyka.

  50. radzilowJedwabne
    10 października o godz. 22:33

    „Wasz Newsweek podaje” …

    Ooooppss … Jaki tam nasz? Newsweek w Polsce to Axel Springer.

    „Kapitan Arkadiusz Protasiuk wiedział, że musi wylądować. Czekał na upragniony awans na stopień majora”.

    Jesteś słabo zorientowany. Stopień majora dostaje się trzy lata po stopniu kapitania. Podpułkownika też chyba po dwóch lub trzech latach od stopnia majora. Przed odejściem na emeryturę każdy w końcu dochodzi do pułkownika. Z generałami to już inna sprawa ― czyli „nomenklatura” polityczna.

    „lot na lotnisko zapasowe, mogła pogrzebać jego marzenia.”

    Nonsens, w wojsku nie karze się za kaprysy pogody tylko przewinienia dyscyplinarne.

    „Kto ponosi wine za to, ze pilot-dowodca i jego zaloga nie znali rosyjskiego”?

    Nikt nie ponosi, Protasiuk doskonale znał rosyjski, wielokrotnie latał do Rosji lub przez rosyjską przestrzeń powietrzną, np. do Afganistanu.

    „W kabinie od dłuższego czasu ich pracę obserwował dowódca sił powietrznych, gen. Andrzej Błasik”.

    Stara rosyjska wrzutka, która już się tyle razy się skompromitowała w świetle dowodów, ale widocznie jesteś mało wybredny i bierzesz jak leci …

    „A w ogole polscy piloci sa najlepsi na swiecie. Nawet na drzwiach od stodoly…”.

    A to już proszę do Komorowskiego z tym zarzutem. Jeśli on tak uważa to ja nie zgłaszam sprzeciwu.

    A teraz prośba, na drugi raz postaraj się wymyślić coś bardziej oryginalnego i inteligentnego, na razie przynudzasz. Jeśli nie masz polskiej czcionki to nie krępuj się i pisz po rosyjsku, na tym blogu wszyscy zrozumieją.

  51. Bar Norte
    10 października o godz. 23:11

    „Na prawdę nie musisz mi streszczać tych filmów”.

    A streszczałem??

  52. Mauro Rossi

    Jeszcze jedna uwaga.

    Byłem na projekcji „Dantona” w 1983, w dużym mieście zaciekle buntującym się przeciwko stanowi wojennemu.

    I dobrze pamietam reakcje sali na postać Robespierre’a granego przez Pszoniaka. Ludzie wtedy, w tej sytuacji politycznej, kojarzyli go jednoznacznie z Jaruzelskim. Zresztą Pszoniak nie ukrywał, że wcielając się w tę rolę inspirował się Jaruzelskim.
    Jak dziś pamietam ten ryk śmiechu na sali gdy w jednej ze scen Pszoniak/Robespierre sztywny, ze zdrętwiałą twarzą przemawiając do konwentu wspinał się na palcach u stóp by sobie dodać wzrostu a tym samym powagi.

    Czy Mitterrand w opowieści o rewolucji francuskiej ten nieoczekiwany polski kontekst mógł zrozumieć?

  53. Albo scena w której ludzie Robespierre’a demolują drukarnię Camille’a Desmoulins (dantonista) niszcząc maszyny i katując drukarzy.

    Jak dziś pamietam, że napiecie po prostu iskrzyło nad kinową widownią – oczywiście w 1983.

    Wajda miał wtedy niezwykłe wyczucie atmosfery politycznej.

  54. 10 października o godz. 16:17

    „W PiS z pewnoscia pozostal ogromny zal, ze nie zdazyli go dostatecznie opluc i zdyskredytowac za zycia”.

    Wczoraj zastanawiałem się, kto pierwszy zacznie wykorzystywać śmierć wielkiego reżysera do brudnych politycznych porachunków. Przypuszczałem, że Adam Michnik (zrobił tak na pogrzebie Geremka), a tu okazuje się jakiś jego uczeń lub uczennica.

  55. Z Wajda bylo troche tak jak z naszym gospodarzem, umial sie ustawic
    i zyc w kazdym systemie politycznym,zawsze dobrze wiedzial gdzie
    stoja konfitury.

  56. @Mauro Rossi

    „Jaki tam nasz?”

    Ano wasz. W waszym pieknym kraju sie ukazuje, w waszym pieknym jezyku publikuje. Znaczy Wasz. Ale z tym Springerem to ciekawe. Znaczy w zbrodniczy spisek Niemcy tez zamieszani? Nie tylko Szechter z Putinem?

    „esteś słabo zorientowany. Stopień ma”

    Facet, ja nie musze byc „zorientowany” ani „slabo”, ani mocno ani lekkopolsrednio, bo to nie moja wypowiedz – tylko cytat z waszego wielkonakladowgo tygodnika.

    „Nonsens, w wojsku nie karze się za kaprysy pogody ”

    Jasne, za Gruzje tez nikogo nie probowano zgnoic.

    „Protasiuk doskonale znał rosyjski,”

    To ty tak twierdzisz. Dziwnym trafem wielkonakladowa prasa w twoim kraju twierdzi ze nie znal. Nota bene – sam fakt przemieszczania sie przez jakies terytorium jeszcze nie powoduje z automatu poznania jezyka tegoz terytorium. Sporo twoich mlodych rodaczek podrozuje do Egiptu czy nawet do Dubaju – a jezyka (arabskiego) nie zna i nie pozna.

    „Stara rosyjska wrzutka”

    Zdecyduj sie, rosyjska czy niemiecka. Bo dopiero co usilowales obsmiac artykul z Newsweeka jako niewiarygodny – bo „Newsweek” to Spronger. Znaczy Niemcy skumali sie z Rosjanami i klamia za posrednictwem polskiego tygodnika? To i Niemcy maczali palce w Zbrodni Smolenskiej?

    „A to już proszę do Komorowskiego z tym zarzutem.”

    Jemu to chyba wasza prokuratura bedzie stawiac zarzuty. Tylko nie wiem za co – za kradziez zyrandola czy za Zbrodnie Smolenska?

    „wymyślić coś bardziej oryginalnego i inteligentnego”

    Jak na razie ja niczego nie „wymyslilem” tylko przytoczylem cytaty z waszej wielkonakladowej prasy. A twoj jezyk pamietam jeszcze na tyle dobrze, ze moge bez tlumacza okreslic zarowno twoj, przepraszam za wulgaryzm, _iloraz inteligencji_ jak i cala twoja cenna osobe.

    „Jeśli nie masz polskiej czcionki to nie krępuj się i pisz po rosyjsku,”

    To jednak nie po niemiecku? Bo dopiero co wyjechales ze Sringerem…

    „kompromitowała w świetle dowodów, ale widocznie jesteś mało wybredny i bierzesz jak leci ”

    Facet, ja nie wyrazam zadnych supozycji na temat tego, co ty bierzesz (a jest to chyba cos bielszego niz najbielsza biel.). Zgadzam sie jednak z toba, ze wine za to, iz pilot-dowodca walnal samolotem w ziemie – ponosi Tusk. Tusk winien temu, ze pilot-dowodca, lekcewazac wszelkie zasady, usilowal ladowac pomimo braku widocznosci. A kto ponosi wine za to, ze do jednego samolotu wpakowano wszystkich VIP-ow? Oczywiscie Tusk z Bulem. Oraz Putin ze Springerem.

  57. Giez; dobra wiadomosc,jeszcze Polska nie zginela.

    http://ruskaprawda.livejournal.com/2528.html#/2528.html

  58. @Mauro Rossi

    Kolejny zbrodniczy antypolski spisek, szkalujacy w bezczelny sposob polskich pilotow (najlepszych na swiecie). Wraze, antypolskie osrodki rozpowszechniaja bezczelne pogloski:

    „Brytyjska prasa straszy, że polscy piloci samolotów pasażerskich nie znają języka angielskiego. Mają ponoć problem ze zrozumieniem najprostszych komend. Do tego stopnia, że nad Londynem zabrakło „sekund”, by „zagubiony” LOT-owski boeing 737 z 95 pasażerami na pokładzie zderzył się z inną maszyną. Strona polska zaprzecza – to bzdura, co napisał „The Times”.”

    Ja mysle, ze Jego Ekscelencja Pan Minister SPrawiedliwosci powinien nakaz prokuraturze wszczecie sledztwa w sprawie bezczelnych pomowien brytyjskiego szmatlawca. Pod sad pismakow z „Times’a”!!

  59. pawel markiewicz
    10 października o godz. 12:43

    „To Wajda powinien być pochowany na Wawelu bo tam jest miejsce dla wielkich Polaków”!

    Znów chcesz dzielić Polskę? Wajda tam powinien być pochowany, gdzie sobie zażyczył, na Salwatorze.

    Atmosfera politycznej wojny domowej ostatnich lat spowodowała, że nie wyraził życzenia, a może zadecydowała skromność i dystans do siebie, aby być pochowanym obok St. Wyspiańskiego, J. Malczewskiego, H. Siemiradzkiego, A. Asnyka, W.Pola, J. Długosza, Cz. Miłosza.

  60. radzilowJedwabne
    10 października o godz. 23:47

    „Brytyjska prasa straszy, że polscy piloci samolotów pasażerskich nie znają języka angielskiego”.

    Zdecyduj się, o co ci właściwie chodzi? O znajomość języka rosyjskiego przez pilota wojskowego, czy znajomość angielskiego przez pilota samolotu cywilnego?

  61. @Mauro Rossi

    „Zdecyduj się, o co ci właściwie chodzi? ”

    O ten tramwaj…

    A tak w ogole, to „Kapitan Arkadiusz Protasiuk, dowódca załogi Tu-154 lecącego do Smoleńska 10 kwietnia, nie miał uprawnień do lądowania tupolewem w tak złych warunkach, jakie wtedy panowały – ustaliła „Rzeczpospolita”.

    Cytat z witryny wp.pl, ktora powoluje sie na „Rzeczpospolita”. Wiecej na ten temat:

    „”Dowódca kapitan Protasiuk z zawieszonymi wszystkimi uprawnieniami, bez ważnych dopuszczeń do lądowania. Nawigator pokładowy bez praktycznego przeszkolenia na samolocie Tu-154M i bez uprawnień. Drugi pilot przy niewielkim doświadczeniu. Załoga nie powinna być dopuszczona do lotu w dniu 10 kwietnia 2010 r.” – tak brzmi fragment ekspertyzy biegłych powołanych przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Reporterzy portalu tvn24.pl dotarli do raportu biegłych”

    Nie wiem, czy wp.pl to Springer, agencja TASS czy organ Szechtera-Michnika. Ale wiem, kto pojdzie siedziec za to, ze zaloga nie miala uprawnien i nie umiala po rosyjsku: Siedziec pojdzie Tusk. Ale chyba nie on jeden?

  62. Bar Norte
    10 października o godz. 23:25

    „Czy Mitterrand w opowieści o rewolucji francuskiej ten nieoczekiwany polski kontekst mógł zrozumieć”?

    Mógłby mu to wytłumaczyć Pierre Buhler, wówczas sekretarz ambasady francuskiej (dziś ambasador w Warszawie i mąż znanej dziennikarki Sylvie Kauffmann) z młodego wówczas zaciągu Mitterranda i pod jego dużym urokiem; świetnie znający polski i polskie realia.
    Ale reakcja Mitterranda nałożyła się raczej na spory francuskie, a poza tym nikt pewnie nie spodziewał się co Depardieu zrobi z rolą Dantona ― niemal genialna ― która w dużej mierze ustawiła film. Moim zdaniem to był chyba najlepszy film Wajdy.

  63. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 0:03

    @Mauro Rossi „Zdecyduj się, o co ci właściwie chodzi? ”

    „O ten tramwaj…”

    Czytałeś możne „Szumowiny” Singera?
    Wybitna powieść.

  64. A.Wajda pozostanie w polskiej zbiorowej pamieci jako czlowiek, ktory nauczyl nas/uswiadomil nam co to jest Polska i co to znaczy byc Polakiem/Europejczykiem znad Wisly.

  65. @Mauro Rossi

    „Czytałeś możne „Szumowiny” Singera?
    Wybitna powieść.”

    Przeciekawe, biorac pod uwage, ze Singer tworzyl w jezyku jidisz. Znaczy po zydowsku.

    W tym twoim kraju Zydow (okreslanych po dzis dzien per „zydki” albo „pejsaci”) odczlowieczano miedzy innymi poprzez okreslanie jezyka jidisz per „zargon”. O Zydach mowiono, ze „zydki” „szwargoca” „w zargonie”. Isttoty ludznie – Polacy, Francuzi, Niemcy – mowia. Kazdy w swoim jezyku. A „zydki” (waszym zdaniem) „szwargoca” „w zargonie”.

    Jesli teraz ktos twojego, przepraszam za wulgaryzm, _pokroju_ wyciera sobie jada.. pardon, buzke akurat Singerem – to chyba stawia kropke na „i” w kwestii wlasnie – szumowin.

    „pomysł nadania ulicy imienia I. B. Singera pojawił się sześć lat temu. Wtedy była propozycja, by właśnie taką nazwę nosił łącznik ul. Długiej i 3-go Maja. Ostatecznie jednak większość ówczesnej Rady Miasta nie zgodziła się i postanowiła, że ulica będzie nosiła imię ks. Jerzego Popiełuszki.
    ….
    Negatywnie o pomyśle wyraziła się za to Komisja Sportu. Przeciwni jej przyjęciu byli także radni Klubu PiS”

    Twoje ziomy (przynajmniej te z Jedynie SLusznej Partii) jakos Singera nie lubia. Moze zatem nie wycieraj sobie buziuchny Singerem?

  66. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 1:20

    SYJONIZM AD 2016 (w wersji ekstremistow religijnych/ideologicznych/politycznych AIPAC + Izraela B.Natanyahu) TO JEDNAK NIE JUDAIZM.

    Sorry.

  67. niewinni czarodzieje, polowanie na muchy, bez znieczulenia;

  68. kraj
    gdzie nawet umierający są szczęśliwi

    na krótko przed śmiercią
    idzie się do fryzjera
    lub na piwo

  69. Kiedys podczas wizyty w Paryzu poszlam na cmentarz Père Lachaise. Zatrzymalam sie przy grobach wielu znanych artystow. Niedaleko grobu Chopina siedzial pan z blokiem kartek i olowkiem w reku. Pan byl zapatrzony w grobowiec slynnego polskiego kompozytora. Od czasu do czasu jego wzrok przechodzil na kartke, aby kontynuowac rysunek.

    Poznalam, ze tym panem byl Andrzej Wajda. Powiedzialam „dzien dobry”. Pan Wajda spojrzal znad kartki i odpowiedzial przywitaniem.

    Dziekuje za obrazy o polskiej historii.

  70. jobrave
    10 października o godz. 21:57
    W firmie gdzie wtedy pracowałem jakby spod ziemi wyłoniła się grupa hunwejbinów Solidarności, która rozpętała terror, kłamstwo, prowokacje, szantaż, strach, nienawiść i popłoch wśród załogi. I trwało to, trwało dokąd zakład nie zniknął. Do dziś pozostała zaszczepiona wtedy nienawiść między ludźmi. I tak pozostanie, chyba że………?

  71. Kiedy we Francji zmarl prezydent de Gaulle, jego nastepca Pompidou powiedzial: „Francja zostala wdowa”.
    Mysle ze to samo mozna powiedziec o Polsce, po smierci Wajdy Polska zostala wdowa. Jestem niepocieszona.

  72. ”Jestem niepocieszona.”
    Golnij sobie.

  73. Rodzina rezysera wybiera skromny kameralny pogrzeb skad inad na Salwatorze w Krakowie chociaz Mistrzowi nalezy sie pogrzeb panstwowy w pelni honorow i spoczynek w Alei Zasluzonych aby tylko pogrzebem nie zawladnal szaleniec Maciarewicz ze swoim perwersyjnym apelem smolenskim.

  74. Mauro Rossi
    10 października o godz. 23:49
    Wajda na Wawelu. Dobry pomysł. Wcześniej jednakże należy wywalić stamtąd inne profanujące to miejsce zwłoki.
    Z Wajdą to także inny problem. Można sądzić, że był co najmniej agnostykiem, na to wskazują nekrologi w dzisiejszej GW. Tymczasem główne uroczystości pogrzebowe odbędą się w kościele św Anny w Krakowie. Kościół więc znowu zawłaszczył pamięć i wykorzystał okazję. Jak każdą okazje.

  75. Rossi zacytował raport zespołu Macierewicza:

    Z Dokumentu Końcowego II Konferencji Smoleńskiej:
    „ …. Powierzchnia ziemi stanowi swoistą księgę, na której zapisany jest przebieg katastrofy. Wygląd szczątków samolotu oraz ich rozłożenie na powierzchni ziemi i przeszkodach terenowych są udokumentowane na tysiącach zdjęć i filmów wykonanych przez wielu niezależnych operatorów. Ta ogromna dokumentacja zarówno w całości jak i w szczegółach dowodzi, że powszechnie znane prawa fizyki wykluczają możliwość przebiegu wypadków przedstawionego w raportach MAK i Komisji Millera. Nawet dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy z dziedziny mechaniki jest oczywiste, że kadłub samolotu spoczywający na lotnisku w Smoleńsku został rozerwany, a nie zgnieciony. …”.

    Mój komentarz
    To co powyżej, to literatura. Nie ma w tym długim cytacie, nie wspomina się w nim o jakimkolwiek materialnym dowodzie na zamach, na wybuchy. Jest to nędzenie zawiedzionego smoleńczyka, który zmuszony był pójść w swoim dowodzeniu w konwencje „masło maślane”, czyli kręcenie się za własnym ogonem.
    Rossi jak najpoważniej przytacza ten fantastyczny opis katastrofy i końcowe zdumiewające zdanie, które mówi, że dla każdego jest oczywiste, że kadłub został rozerwany.
    Na takim miłym dla ucha smoleńczyka stwierdzeniu kończy się cała naukowa działalność zespołu Macierewicza.
    Jak wynika z powyższego imponującego przemożną ignorancją wywodu, niepotrzebne były żadne komisje, żadne oddawanie śledztwa dla ruskich, żadne odczyty czarnych skrzynek i naukowe dociekania ilustrowane pękającymi parówkami. Wystarczyło popatrzeć na zdjęcia przedstawiające wrakowisko. Każdy mógł stwierdzić, ze oczywistą przyczyna katastrofy było rozerwanie kadłuba samolotu Tu-134M w Smoleńsku.

    Smoleńczycy mają skłonność do popadania z jednej skrajności w drugą i każda z tych skrajności jest oczywistą, bezdyskusyjna prawdą. Oni byliby w stanie pouczyć Arystotelesa, gdyby żył jeszcze.
    Pzdr, TJ

  76. Kiedy miało się odbyć słynne spotkanie telewizyjne Wałęsy z Miodowiczem, Wałęsę przywiózł Wajda. Pamiętam jak skomentował to wyglądając przez okno samochodu: „Dla Wałęsy mogę być kierowcą” i szeroki uśmiech. W tym czasie Wałęsa był tzw. „osobą prywatną”. Wajda miał dystans do siebie oraz nosa do ludzi 😉

  77. Tren na śmierć Wajdy
    W fabryce snów
    Nie zjawi się znów
    Umarł, zostawił nam siebie
    Dzieło niepokorne na ułudy glebie
    Umarła cząstka mnie
    Jej odbicie we śnie
    Fidiasz polskiej kultury
    Matejko, nauczyciel
    Esteta, krzewiciel
    Promotor, rozjemca
    Pyszałek formy i treści
    Z szablami na Niemca
    Wszystko On pomieści
    Sztuka wyzwala, krzepi, naucza
    Andrzej nie był z klucza
    Jego dzieło kluczem
    Do polskich dusz
    Bez niego Polski nie ma, ani rusz

    Nie bardzo to tren jest, ale tak jakoś wyszło
    Pzdr, TJ

  78. @tejot

    „Pyszałek formy i treści
    Z szablami na Niemca
    Wszystko On pomieści”

    To chyba rzeczywiscie bylo przegiecie. Generalowie, pulkownicy, cala halastra majorow i kapitanow tloczacych sie na zaleszczycki moscie – jako zywo nie wyszczerbili sobie szabel na niemieckich czolgach. Za to guziki mieli w najlepszym porzadku („Nie oddamy ani guzika”). Troche szkoda, ze nigdy nie powstal film o slynnej operacji pod Zaleszczykami.

  79. @mr.off

    „SYJONIZM AD 2016 (w wersji ekstremistow religijnych/ideologicznych/politycznych AIPAC + Izraela B.Natanyahu) TO JEDNAK NIE JUDAIZM.”

    Cos w tym jest. Juz niejaki Stroop bardzo syjonistow nie lubil. Wedlug przekazu Moczarskiego („Rozmowy z katem”) Stroop bardzo na syjonistow narzekal. Bo psuli i utrudniali cala sprawe. Zamiast poslusznie ustawiac sie w kolejce do gazu i pieca to – dranie jedne – strzelali. I to dosyc celnie. Troche potrwalo, zanim udalo sie stlumic powstanie w getcie (przy niemalym udziale dzielnej i walecznej polskiej policji).

    A dzis jeszcze gorzej. Szesc milionow i cwiartka syjonsitow, duzych, malych, plci obojga – najbezczelniej w swiecie zyje i oddycha, ktory to fakt sam w sobie nie ciebie jednego szczerze oburza. I jakos nie daja sie do zadnej stodoly zagonic ani nawet „do morza”.

  80. tejot
    11 października o godz. 9:58

    „Nawet dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy z dziedziny mechaniki jest oczywiste, że kadłub samolotu spoczywający na lotnisku w Smoleńsku został rozerwany, a nie zgnieciony. …”.

    „Mój komentarz”.
    Proponuję, abyś na przyszłość już tego nie pisywał, szkoda czasu. Widać na pierwszy rzut oka, że to twój komentarz

    „Nie ma w tym długim cytacie, nie wspomina się w nim o jakimkolwiek materialnym dowodzie na zamach, na wybuchy”.

    Jeśli samochód zostawia ślady opon na szosie to znaczy, że gwałtownie hamował. Ślady są dowodem hamownia. Nie trzeba zeznań pasażerów, którzy często już nie żyją ginąc w wypadku, ani oględzin hamulców. Podobnie w przypadku Smoleńska, dowody nie są „w długim cytacie” tylko w śladach widocznych na wrakowisku.”Cytat” opisuje zjawisko i w oparciu o fizykę wysuwa logiczne wnioski z tego co widać. Bo jak inaczej je wytłumaczyć? Brnąc dalej w kłamstwa?

  81. ”Nawet dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy …”
    Ja bym poszedł dalej.
    Głównie dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy

  82. ”Widać na pierwszy rzut oka, że to twój komentarz”
    Bo to taki podpis.

  83. Giez
    11 października o godz. 9:16

    „Wajda na Wawelu. Dobry pomysł. Wcześniej jednakże należy wywalić stamtąd inne profanujące to miejsce zwłoki”.

    Wewnętrznie jesteś dość spójny, rozwinięte komunistyczne chamstwo, które reprezentujesz całkowicie lokuje cię poza nawiasem cywilizacji.

    „Z Wajdą to także inny problem. Można sądzić, że był co najmniej agnostykiem”.

    A ja pamiętam jak kilka lat po zawale A. Wajda mówił przed kamerami telewizji, że Opatrzność w ten sposób chciała mu dać coś do zrozumienia.

    „na to wskazują nekrologi w dzisiejszej GW”.

    Każdy może zamówić nekrolog jaki chce, ze „św. pamięci” albo i bez tego. Z chrześcijańskim D.O.M (Deo Optimo Maximo) albo z przedchrześcijańskim I.O.M (Iovi Optimo Maximo). Żyjemy w wolnym, niekomunistycznym kraju. Ta sama „Wyborcza” podaje, że nabożeństwo żałobne odbędzie się kościele, podaje datę i godzinę.

    „Tymczasem główne uroczystości pogrzebowe odbędą się w kościele św Anny w Krakowie”.

    W rzeczywistości u Dominikanów, jak podaje nieoceniona „Wyborcza”.

    „Kościół więc znowu zawłaszczył pamięć i wykorzystał okazję”.

    Chcesz powiedzieć, że to nie rodzina poprosiła o nabożeństwo żałobne, tylko biskupi porwą zwłoki reżysera? Czy istnieje takie głupstwo którego byś nie napisał?

  84. Indoor prawdziwy
    11 października o godz. 12:59

    ”Nawet dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy …”
    „Ja bym poszedł dalej. Głównie dla osób całkowicie pozbawionych wiedzy”.

    Ok. jednak sama wrzutka nie wystarczy, potrzebne są argumenty. Uzasadnij dlaczego resztki kadłuba nie noszą śladów wgnieceń tylko wywinięte są na zewnątrz. O zasadach termodynamiki słyszałeś.

  85. Mauro Rossi
    11 października o godz. 13:18
    Jak zwykle metafizyka, angelologia i chamstwo.

  86. Mauro Rossi

    „nikt pewnie nie spodziewał się co Depardieu zrobi z rolą Dantona (niemal genialna) która w dużej mierze ustawiła film.”

    Depardieu po prostu mistrzowsko wykonał to co mu Wajda polecił.

    Przypomnę, że cała dramaturgia filmu opierała się na starciu dwóch odmiennych osobowości.
    Z jednej strony Dantona, uwielbianego przez tłumy trybuna ludowego, hedonisty, człowieka blisko ludzi i kochającego życie – faceta, którego niepodobna było nie lubić.
    A z drugiej strony Robespierre’a, ascetycznego i emocjonalnie przytłumionego fanatyka, któremu grający go Pszoniak dodał jeszcze rys odstręczającego zakompleksienia i zawiści.
    Zresztą to psychologiczne ukształtowanie bohaterów było zgodne z cechami osobowości ich historycznych pierwowzorów.
    Ale tak ustawiona dramaturgia jednoznacznie lokowała sympatię widzów po stronie Dantona.

    Andrzej Wajda dobrze wiedział, że witalnośc a nawet hedonizm bohaterów wzbudza sympatię widzów. Wykorzystał to wcześniej w „Ziemi obiecanej” gdzie w ten sposób uatrakcyjnił i dodał seksualnego powabu obrazowi dzikiej, okrutnej Łodzi czyli kapitalizmowi. I nie tyle chodzi o orgie u fabrykanta Kesslera co o dobór partnerek Karola Borowieckiego granego przez Olbrychskiego. Mam na mysli jego narzeczoną Ankę, typ smętnej i aseksualnej „ofiarnicy-poświętnicy” symbolizującą popowstańczą żałobę szlachty – graną przez niezastąpioną w takich rolach Nehrebecką – i Lucy Zuckerową, która emocjonalnie zajmuje jej miejsce u boku Borowieckiego. Zuckerowa, grana przez Jedrusik to kobieta wyzwolona, bez zahamowań, hedonistka, jest pociagającym symbolem witalności kapitalistycznej Łodzi. Symbolem głodu przyjemności życia.
    W tym przypadku widz, którego emocjami kieruje talent Wajdy nie ma najmniejszych wątpliwości co wybrać – czy ascetyczny smutek narodowej martyrologi (Nehrebecka) czy podniecający hedonizm rodzącego się własnie kapitalizmu (Jedrusik). No i rozgrzesza tym samym wybory, decyzje Borowieckiego.

    Mauro, dodam, że takie zasady dramaturgiczne mają charakter uniwersalny – sprawdzają się również w polityce.
    I tu masz odpowiedź na pytanie czemu protesty atrakcyjnych, wyzwolonych obyczajowo kobiet stylizowanych na erynie budzą nieporównywalnie większą sympatię i poparcie aniżeli żałobne i ponure celebracje pomstujących bezsilnie na cały świat facetów – choć podobnie trzymających się czarnych stylizacji (w tym przypadku czarnych gajerów).

  87. ”Cytat” opisuje zjawisko i w oparciu o fizykę wysuwa logiczne wnioski z tego co widać. Bo jak inaczej je wytłumaczyć? Brnąc dalej w kłamstwa?

    Mój komentarz
    Rossi, powtarzanie fantastycznego opowiadania o wrakowisku smoleńskim nie sprawi, że stanie się one prawdą, naukową w dodatku.
    Katastrofa smoleńska, to typowy CFIT (kontrolowany lot w ziemię), typowe przyczyny, typowe łamanie procedur lotniczych. Rozrzut szczątków był typowy dla katastrofy CFIT.

    Niemal identycznym zdarzeniem była katastrofa w Mirosławcu. Czy ktoś opowiadał o niej takie banialuki o rozrzucie szczątków, jak Ty o katastrofie smoleńskiej powtarzasz za ekspertami Macierewicza?
    Pzdr, TJ

  88. Rossi, nie bierz się za zasady termodynamiki, bo zostaniesz na blogu wydudkany z kretesem.
    Pzdr, TJ

  89. Rossi zacytował hipotezę nie wiadomo o czym, opartą na fantazji ekspertów Macierewicza, zawartą w podsumowaniu II Konferencji smoleńskiej, mającą się nijak do logiki i fizyki oraz potwierdził:

    „”Cytat” opisuje zjawisko i w oparciu o fizykę wysuwa logiczne wnioski z tego co widać. Bo jak inaczej je wytłumaczyć?”

    1) Jakie zjawisko opisuje cytat?

    2) W oparciu o jaką fizykę naukowcy smoleńscy wyprowadzili swoje wnioski? O fizykę oglądania zdjęć wrakowiska smoleńskiego?
    Co to są logiczne wnioski i w oparciu o jakie fizycznie podbudowane przesłanki „cytat” wysuwa te wnioski? Może o prawa termodynamiki?

    3) Czego dotyczą te wnioski? W „cytacie” nie odnalazłem żadnych sugestii, naprowadzeń, wskazówek pozwalających odtworzyć te wnioski?
    Pzdr, TJ

  90. Andrzeja Wajde podziwiamy, bo rezyserem wielkim byl.

    Tylko dziwnym trafem nigdzie, dokladnie nigdzie nie mozna kupic ani obejrzec filmu Wajdy pod tytulem „Wielki Tydzien”. Nie ma go w ogole – ani na DVD ani na kasetach. Pokazywal go w swoim czasie Filmnet. Do normalnej dystrybucji chyba nigdy nie zostal dopuszczony. Zniknal jakby go nigdy nie bylo.

    Rezysera podziwnamy, bo Wielkim Rezyserem Byl. Ale filmy krecil niesluszne – wiec te filmy chowamy. No bo jeszcze by ludzie zobaczyli, jak sie wesolo w Warszawie bawiono, kak sie karuzela jrecila i muzyczka grala tuz-tuz pod murem. I jak traktowano tych nielicznych, ktorzy na czas jakis unikneli gazu i pieca i znalezli sie po niewlasciwej stronie muru.

    Nie tylko ksiazki maja swoje losy. Filmy tez je maja. Ciekawy casus to raz po raz wznawiany film „Krzyzacy”, najbardziej kasowy polski film kiedykolwiek, 22 miliony widzow. Oczywiscie „nikt nie pamieta”, ze rezysera wypedzono z Polski w ramach smierdzacej czystki etnicznej i ze niedlugo potem sie powiesil.

  91. @tejot

    „nie sprawi,”

    Sprawi, sprawi. O tym co jest prawda materialna decyduje ten, kto ma reku resorty silowe. Jesli za czas jakis ustanowi sie kare trzech lat pierdla za Klamstwo Smolenskie (tj za zaprzeczanie Oczywistej Oczywistosci, ze w Smokensku mial miejsce zbrodniczy zamach), to kazdy raz-dwa potwierdzi, ze wlasnie tak bylo. A grono uczonych, fizykow, pilotow i spcjalistow od badania katastrof szybciutko potwierdzi, ze zbrodniczy zamach mial miejsce – bo w koncu kazdemu wlasna skora mila i kazdy chcialby jednak przebywac na wolnosci.

  92. @radziłow.jedwabne i nie tylko,
    Bez przerwy plujesz jadem, oskarżasz wszystkich Polaków o zbrodnie na Żydach, o szmalcownictwo, współpracę z Niemcami w rozwiązywaniu tzw. kwestii żydowskiej. Jesteś, więc zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej, co wskazuje na dość poważny deficyt intelektu u Ciebie. Człowiekowi myślącemu nie przyszłoby do głowy, że każdy Polak jest antysemitą i złodziejem samochodów, a Niemiec nazistą, Eskimos alkoholikiem, a Żyd komunistą, ubekiem i polonofobem.

    Mam świadomość tego, jak ohydnie zachowywali się Polacy wobec żydowskich obywateli nie tylko w czasie wojny II wojny, ale również przed wojną i po wojnie. Przeczytałem wszystko, co napisali: Gross, Grabowski, Engelkig, Skibińska, Milewicz. Jestem świeżo po lekturze „Okrzyków pogromowych” – według mnie najbardziej wstrząsającej pozycji w literaturze dotyczącej Holokaustu i udziału Polaków w zbrodniach na Żydach, często sąsiadach, koleżankach i kolegach ze szkoły, towarzyszy zabaw itp. W przypadku „Okrzyków pogromowych”, trudno mówić o literaturze, ponieważ jest to raczej opracowanie historyczne, na które składają się zeznania ocaleńców, dodajmy, że zweryfikowane – ot, suchy tekst naukowy.

    Choć ani ja, ani nikt w mojej rodzinie nie przyłożył ręki do tych haniebnych czynów, lecz wręcz udzielał skromnej pomocy znajomym Żydom, to mimo wszystko czuję się, jak bym to ja polował na nich, denuncjował,mordował, gwałcił.
    Ze zgrozą stwierdzam, że antysemityzm nie odszedł wraz z wojną, że na części Polaków, którzy byli świadkami zagłady, na których oczach znikali z dnia na dzień ich żydowscy sąsiedzi, ale byli też świadkami ich poniżania, bicia, ezgekucji, pogromów, którzy widzieli matki z dziećmi, bezbronnych starców pędzonych jak bydło, nie zrobiło to wrażenia, nie wzbudziło współczucia, a jeśli już jakieś uczucia wzbudziło, to żal, że jacyś Żydzi się jeszcze ostali. Ci ludzie przekazali w spadku części następnych pokoleń swoje uprzedzenia, nienawiść, całą wstrętną antyżydowską mitologię.
    Antysemickie, rasistowskie hasła, komentarze, to codzienność w prawackich mediach, wiele artykułów ma mniej lub bardziej zawoalowaną wymowę antyżydowską, wiele młodych osób, dla których „Żyd” jest pojęciem abstrakcyjnym, prześciga się w lżeniu Żydów, oskarżaniu ich o wszystko, co najgorsze, mało tego słowo „Żyd” stało się, przynajmniej w tych środowiskach, obelgą. Na jeden wpis, którego autor broni Żydów, potępia antysemityzm, reaguje setki „wpisowców”
    wyzywających autora od „Żydów”, „zdrajców”, „enkawudystów” itp.
    Nb. na wspomnianych portalach niemal natychmiast po śmierci Andrzeja Wajdy pojawiły się wpisy, że: „Żyd”, „żydowski sprzedawczyk” itp.

    W latach 90. miałem okazję, wielki zaszczyt i przyjemność poznać rabina Mendela Reichberga z Nowego Jorka, organizował on coroczne pielgrzymki chasydów z całego świata do Leżajska, gdzie znajduje się grób cadyka Elimelecha, miałem okazję towarzyszyć mu za każdym razem, kiedy przyjeżdżał do Polski i dużo z nim rozmawiać, przeżył Holokaust, przeszedł przez trzy obozy m.in. Oświęcim-Brzezinkę. Stracił prawie całą rodzinę w Holokauście. Rozmawiałem z nim również na temat roli Polaków, jaką odegrali w zagładzie Żydów. Zawsze powtarzał: „To nie byli Polacy ani nie-Polacy, to byli źli ludzie, a tacy są wszędzie, również wśród Żydów. Wojna wyzwala w ludziach najgorsze instynkty. Nie wiemy, jak zachowaliby się Żydzi, w odwrotnej sytuacji.”

    Człowiek ma naturalną skłonność do uogólniania, ja również miałem i miewam, ale walczę z tym, bo to jest głupie, niedobre, niebezpieczne, poza tym wierzę, że pomimo tego wysypu antysemityzmu w Polsce, to zjawisko, to tylko margines, nie mam pojęcia jak szeroki, ale nawet jeśli jest wąski, to trzeba z nim walczyć, likwidować jego przejawy i edukować, edukować i jeszcze raz edukować.
    Nie zapominaj, że w Polsce coś się w tym kierunku robi, że oprócz antysemitów są też Polacy, którzy sporo czynią, dla prawdy o tych strasznych czasach, o haniebnej roli części swoich rodaków, jaką odegrali w czasach pogardy.
    Są ludzie, którzy tak jak ja tęsknią za Żydami, za czasami, kiedy on byli naszymi sąsiadami. Są też ludzie, którzy do tych wszystkich trudnych, często potwornych, spraw są nastawieni obojętnie, ale to też jest niebezpieczne, ponieważ wielu z tych obojętnych łatwo przeciągnąć na „złą stronę mocy”, albowiem proste prawdy, stereotypy są łatwiejsze do przyswojenia, szczególnie wówczas, kiedy nie lubi się szukać winy w sobie.
    To dobrze, że doceniasz „Żywot Franciszka Kłosa” -film świetny pod każdym względem, m.in. dlatego, że indywidualizuje winę, choć podobno, co trzeci granatowy policjant miał na sumieniu jednego lub więcej Żydów, czyli co trzeci był bydlakim, ale nie każdy. Jest jeszcze „Pokłosie” Pasikowskiego oraz sporo literatury na ten temat – to dobrze, że ona, pomimo sprzeciwów jest wydawana, prawda jednak toruje sobie drogę i otwiera ludziom oczy, tym myślącym, którzy nie reagują: „Znów te Żydy szkalują Polaków”, lecz podchodzą refleksyjnie, ale ciągle tych filmów, tej literatury, tej wiedzy, powszechnie dostępnej za mało, jeśli więc nie jesteś głupkiem, takim jak polscy antysemici, to może spróbuj podejść do tego inaczej, choćby tak, jak rabin Reichberg, potępiaj złych ludzi, a nie wszystkich, bo przecież, jesli jesteś dobry, to nie dlatego, że jesteś Żydem, że Twój naród przeżył Holokaust. Andrzej Wajda, którego tak cenisz, nie powielał stereotypów.

    Przez dłuższy czas nie pojawiałem się na blogu Redaktora Passenta, właśnie z powodu – fakt, że nielicznych, ale jednak – antysemickich wycieczek wobec jego osoby. Nie wiem, czy te wstrętne typy znają jego życiorys, czy wiedzą, że będąc dzieckiem, stracił całą swoją rodzinę, zgładzono mu ją niemal z dnia na dzień, ostał się tylko jego póżniejszy opiekun – Jakub Prawin, który nb. też zmarł tragicznie, choć nie wskutek ekterminacji, lecz wypadku. Niech ci „wycieczkowicze”, spróbują sobie- choć pewnie się nie da – wyobrazić siebie w takich okolicznościach, nagle znika wszystko to, czym żyłeś, nie masz nic i nikogo i już nigdy nie będziesz miał tego, co straciłeś, żadnej nadziei, że matka cię przytuli, dziadek na lody, ojciech cię upomni, pojedziecie razem na wakacje…

    Sorry – strasznie, to długaśne i chaotyczne, co napisałem, ale jakoś nie mogłem krócej, choć i tak się skracałem.

  93. Jobrave
    Jeśli taki kameralny i stonowany film jak „Idą” , budzi w polskim narodzie takie emocje i recenzje , to jeszcze dużo roboty edukacyjnej i walki przed tobą, ale życzę powodzenia

    http://mojekutno.com/2015/01/recenzja-filmu-ida-pawla-pawlikowskiego/

  94. Oczywiście „Ida”.

  95. Nie zapomniane są dla mnie salwy śmiechu , które wybuchały W kinie w 70 latach, przy procesie Birkuta na projekcji „Człowieka z marmuru”. Ten śmiech miał w sobie coś wyzwalającego i uzdrowiającego .
    Moim ulubionym filmem Wajdy jest ale „Poiół i diament” . Klasycznie , ale i genialnie opowiedziana krótka historia o uniwersalnym znaczeniu nie tylko dla Polski . Wspaniała, wyrwana z czasu kreacja Cybulskiego .
    Nie często udaje się w takim , w sumie małym filmie , tyle opowiedzieć o ludzkiej kondycji.

  96. @jobrave

    „Bez przerwy plujesz jadem, oskarżasz wszystkich Polaków o zbrodnie na Żydach, ”

    Ee tam. Jak na razie to sprawy maja sie akurat na odwrot. Akurat tygodnik „Polityka” gromkim basem gromi i potepia zlych i niedobrych syjonistow, za to ze bezczelnie zyja i oddychaja w Jerozolimie – ale potepia takze tych, co zyja w diasporze – na przyklad za „mordowanie zwierzat”. Dopiero co tygodnik „Polityka” gromil Zydow za to, ze sie – dranie jedne – nie dali Ostatecznie Rozwiazac w czasie Wojny Szesciodniowej. Coz zrobic – rozumiem, iz sam fakt, ze zyje i oddycham stanowi Zbrodnicza Antypolska Prowokacje – a takze Zbrodnie Przeciw Ludzkosci.

    „Nie zapominaj, że w Polsce coś się w tym kierunku robi,”

    Robi sie rzeczywiscie sporo – powstaja setki witryn z „dowcipami” o „wartosci opalowej” „zydkow”, publikuje sie dziela takie jak „Protokoly Medrcow Syjonu” czy „Poznaj Zyda”, izraelskim pilkarzom, ktorzy przylecieli do Polski rozegrac mecz – hihi- towarzyski – skuto mordy na fioletowo, wzieto pod buty. Sporo robi sie w publicystyce. Prawa strona politycznej sceny rozpisuje sie glownie o „zydowskich zbrodniarzach z UB” ktorzy „mordowali polskich patriotow”, lewa strona raczej o „syjonistycznych zbrodniarzach”, ktorzy „morduja palestynskie dzieci”. Wariacka, ludobojcza nienawisc nakrecana jest w sposob odgorny i planowy.

    „otwiera ludziom oczy, tym myślącym”

    Ee tam. Odbijamy sie zreszta od tematu, bylo o Wajdzie. Otoz Wajde podziwiamy, bo Rezyserem Wielkim Byl – ale jakos nigdzie, dokladnie nigdzie nie mozna kupic ani obejrzec filmu Wajdy pod tytulem „Wielki Tydzien”. Nie ma go w ogole – ani na DVD ani na kasetach. Pokazywal go w swoim czasie Filmnet. Do normalnej dystrybucji chyba nigdy nie zostal dopuszczony. Zniknal jakby go nigdy nie bylo.

    Rezysera podziwnamy, bo Wielkim Rezyserem Byl. Ale filmy krecil niesluszne – wiec te filmy chowamy.

    A co ludzie _naprawde_ mysla – to najlepiej widac z koemnatrzy. Cytuje z portalu „Onet”, komentarze do tekstu „Wajda: to mój najtrudniejszy film”:

    „Kto zrobi film o Zydach w ubowskich mundurach ,lat 50-tych , mordujacych ponad 100 tys polskich patriotow z AK ,kiedy ktos sie odwazy napisac, pokazc prawde. Dlaczego oni nam pluja w twarz? , dlaczego my nie mozemy odslonic tej karty , pod ,ktora jest historia ukryta pomordowanych patriotow polskich , rekoma zydowskimi , takimi jak ojca Kwasniewskiego , KGB-owca ( Stolzmana),
    ..
    Ten półanalfabeta to był tylko epizod w całym tym żydowskim przekręcie.
    ..
    Panie Wajda,z panskim gitkim kregoslupem na pewno pan sobie poradzi.radze wplesc do scenariusza watek mowiacy ,ze Walesa byl nieslubnym synem panskiego ojca ,ktory zginal potem w Katyniu:)Kolejna zydowska falszywka historyczna
    ..
    . WAJDA , kto dobrowolnie poszedl na film ZEMSTA takiej hały to nikt nie nakrecil i ta obsada przeciez tam grała polowa Jzraela , A w filmie LOTNA pokazal pan ze ulani 1939 r to debile z szablami na czolgi i łotry

    Panie Więckiewicz nie daj Pan zrobić z siebie BOLKA, bo to wiejski dzierżymorda wystawiony przez pejsaty styropian „na zająca”

    … i tak dalej.

    „to może spróbuj podejść do tego inaczej”

    Ciekawe, ze tworcom witryn z dowcipami o „wartosci opalowej” „zydkow” jakos nie radzisz, zeby „podeszli do tego inaczej”. Wywody „Polityki” o tym, jak to okrutni i krwiozerczy Zydzi „dokonywali mordow” i „zabijali cywilow” podczas Wojny Szesciodniowej tez ci jakos nie przeszkadzaja. Moze kieruj swoje uwagi pod bardziej wlasciwy adres?

  97. jobrave
    twój wpis: 11 października o godz. 17:12

    oraz odpowiedź

    radzilowJedwabne
    11 października o godz. 17:58

    Na co ci to było? Wystawiłeś się do połaskotania, a otrzymałeś kopniaka.
    Nie lepiej było inaczej? Tak, mieliśmy szmalcowników, to były łachudry i margines społeczny, często przestępczy. Ale wy mieliście judenraty i policjantów żydowskich, którzy kijami pędzili na Umschlagplatz swoich rodaków. W Warszawie kilkadziesiąt procent żydowskich policjantów było prawnikami z wykształcenia, część z nich adwokatami. Stanisław Głąbiński (też prawnik, też pracował w Judenracie) pisze, że Szeryński, komendant żydowskiej policji w warszawskim getcie, żartował, iż w pracy czuje się jak na posiedzeniu rady adwokackiej. Jakub Lejkin, zastępca Szeryńskiego, znany z gorliwości w wykonywaniu niemieckich poleceń i okrucieństwa wobec swych rodaków, był z zawodu adwokatem, a sam Szeryński – przedwojennym policjantem.

  98. Rossi
    Aleś im dał , jedno zdanie o polskich błędach , a reszta już słusznie , o żydowskim łajdactwie, bo kiedy błądzący Polacy byli absolutnym wyjątkiem, to żydowskie łajdactwo to reguła.

  99. Pan Jedwabne przeżywa nieustającą traumę już 70 lat.
    Tyle, że jest to jego PRYWATNA sprawa.
    W tak zwanym międzyczasie, zdarzyło się kilkadziesiąt kolejnych czystek etnicznych, o porównywalnej skali.
    Świat zareagował podobnie jak w przypadku Holokaustu, po czasie i słowotokiem.

    Ludzie ludziom gotują ten los, w wielu krajach świata.
    Dzięki politykom i kapłanom.
    Jak zwykle zresztą.

    Ludzkość może wnioski z historii wyciąga.
    Jej przedstawiciele dzierżący rząd dusz, czy władzę realną, niekoniecznie.

  100. Wiesiek
    znowu bije się w cudze piersi .

  101. tejot
    11 października o godz. 15:01
    „Katastrofa smoleńska, to typowy CFIT (kontrolowany lot w ziemię)”.

    Typowy CIFT masz tutaj. Jeszcze raz obejrzyj skutki, aby poczuć różnicę.
    https://www.youtube.com/watch?v=kJZ1eHU_JZg

  102. Bywalec?
    Wydawało mi się, że „Idę” wpisałem, na tę skromną listę, ale okazuje się, że przeoczyłem.

  103. @Maro Rossi

    „otrzymałeś kopniaka.”

    Marzenia sa rzecza piekna i nic nie kosztuja. Obawiam sie, ze znajduje sie poza zasiegiem kopniakow, szpandryn, podkutych butow i pozostalego arsenalu oenerii.

    ” mieliśmy szmalcowników, to były łachudry i margines społeczny, ”

    Nic podobnego. Byli to nader czesto policjanci. Byli takze liczni szmalcownicy-inteligenci. Tym ostatnim mniej chodzilo o materialna strone przedsiewziecia a bardziej o, duchowa. Jak sami twierdzili – „robili to dla Jezusa”.

    ” judenraty i policjantów żydowskich, którzy kijami pędzili na Umschlagplatz swoich rodaków. ”

    Zapomniales dodac co nieco o Wolinskiej/Morelu/Stefanie Michniku (niepotrzebne skreslic), o „masakrze” „w Koniuchach” „Deir Yassin” (wybierz jedno), walnac cos odkrywczego na temat „zydowskich zbrodniarzy z UB” i zwienczyc dzielo rewelacja o tym, jak to „Zydzi” „morduja palestynskie dzieci”. Albo costam. No i nie zapomnij o potwornym, przerazajacym obyczaju „mordowania zwierzat” w ramach „uboju rytualnego”.

    ” Jakub Lejkin, zastępca Szeryńskiego, znany z gorliwości w wykonywaniu niemieckich poleceń”

    No widzisz jakie te Zydy zle i niedobre? Niemniej era „kopniakow”, szpandryn i przejmowania „mienia pozydowskiego” skonczyla sie raczej definitywnie. Mozna oczywiscie powielac cuchnace brednie na internetowych forach – ale na tym sie mozliwosci koncza.

  104. @wiesiek59

    „W tak zwanym międzyczasie, zdarzyło się kilkadziesiąt kolejnych czystek etnicznych, o porównywalnej skali.”

    … niemniej jednak w ojczyznie Wieska z numerkiem ludziom na sercu lezy do dzisiaj wlasnie ludobojstwo dokonane na Zydach (ktore to ludobojstwo oczywiscie od razu zostaje delikatnie nazwane „czystka”). Otoz wymordowanie szesciu milionow ludzi w komorach gazowych i spalenie ich szczatkow w piecach krematoryjnych to jako zywo nie „czystka” tylko wlasnie ludobojstwo. Na niespotykana w historii skale.

    Dlaczego taki ksywiszon jak „wiesiek” nie posluguje sie tym terminem? No jak to dlaczego: Na tym wlasnie polega _odczlowieczenie_. Gdyby mordowano ludzi – byloby to ludobojstwo. Gdyby usmiercano bezdomne kotty czy psy – protestowalaby jakas Liga Ochrony Przyrody, Zeby o ludzi chodzilo… Ale to przeciez byly tylko „zydki”.

    Tak czy owak – pamiec o tych wlasnie wydarzeniach jest w ojczyznie Wieska wiecznie zywa. Klorowe race polskiego humoru strzelaja z setek witryn z dowcipami:

    „Czym się rożni mały Żyd od dużego?
    – Wartością opałową.
    – Dużemu wystają nogi z pieca.
    – Duży dłużej się pali.

    A jeden zakopany w ziemi?
    – Żydkiewka.

    Gryps na kominie w Oświęcimiu?
    – Żydzi górą.”

    http://najlepsze.piwko.pl/zydzi.htm

    Mozna tylko pogratulowac poczucia humoru. Wieska i jego druzyne zawiadamia sie, ze witryny z dowcipami maja szerokie grono czytelnikow – od Tel-Awiwu i Hajfy po Londyn, NYC, Floryde i LA.

  105. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 20:18

    Chłopie, a KOGO TO obchodzi, co było 70 lat temu?
    Takie same rzeczy dzieją się na naszych oczach OBECNIE.

    Namolne promowanie własnej traumy, marketing wręcz, jest obrzydliwe dla mnie.
    Granie na emocjach, wzbudzanie poczucia winy, jest wstępem do komercjalizacji.
    Wyłudzają twoi pobratymcy dziesiątki miliardów.
    A ty jak jakiś mistrz sprzedaży bezpośredniej, wciskać usiłujesz kit wyjątkowości.

    Wąskie horyzonty myślenia, brak wiedzy o świecie i jego historii, czy interesowność?

  106. Mauro Rossi
    11 października o godz. 19:50

    Mój komentarz
    Rossi, nie zjeżdżaj z tematu, nie polecaj mi (z protekcjonalnym wyrzutem) filmów z crash test, tylko trzymaj się tematu katastrofy smoleńskiej – jej przyczyn, przebiegu i skutków.
    Pzdr, TJ

  107. @radzilow.jedwabne,

    Wiem, że mój wpis był długi, może nawet za długi, w związku z czym przeczytałeś go po łebkach albo i cały, ale niewiele Ci zeń utkwiło, może gdybym był bardziej lapidarny, byłoby inaczej, choć wątpię, albowiem wydaje mi się, że jesteś zafiksowany na swojej pozycji, niezłomny w swojej jednostronności. Rozmawiać niby warto, ale czy akurat z Tobą da się to zrobić? Jednak nie sądzę.
    Mogłem pisać mniej osobiście, bez samobiczowania, przedstawiać statystki, które – że użyję eufemizmu – korygują te, prezentowane, choćby przez Grossa, postawić pytania, które każą się zastanowić, a nawet zakwestionować niektóre wyniki badań, nierzadko domniemań, które zyskały z czasem rangę faktów, choćby to, że Polacy zabili 300 tys. Żydów, co kwestionują nawet niektórzy żydowscy historycy, podając jako bardziej prawdopodobną – 30-40 tys. Oczywiście 40 tys. niewinnych, zamordowanych, to również straszna liczba, ale wymowa jednak jest już inna.
    O ile dobrze pamiętam, pisalem Ci już na blogu, jakiś czas temu, że konieczne jest prowadzenie wspólnych badań przez historyków polskich i żydowskich, którzy bez obciążeń bez emocji, podejdą do badań po, żeby ujawnić prawdę po to właśnie, żeby obalić mity, które utrwaliły się po obu stronach. Badania są niezbędne, bo inaczej bez końca będą trwały licytacje, są konieczne, nawet, gdyby miało się okazać, że prawda jest jeszcze straszniejsza. Do tego potrzebna jest wola obu stron, ale chyba w dalszym ciągu jej nie ma i nie chcę oceniać czyja to wina, czy którejś ze stron, czy obu.
    Ty na pewno nie należysz do osób, którym zależy na dialogu, na pojednaniu, nawet w takiej mikroskali, jaką jest ten blog, nadal uważasz bowiem, że Polacy w całej swojej masie, to genetyczni antysemici, że nie warto z żadnym z nich rozmawiać, bo jak się odwrócisz, to Ci przypier… łopatą w łeb i wyrwie złote zęby. Oczywiście masz prawo do takich opinii, fobii, nieprzejednania i w pewnym sensie przypominasz trochę „prawdziwego Polaka”, który -tak jak Ty w każdym Polaku – widzi w każdym Żydzie diabła i potwora i żeby skały się zes.rały, to zdania swojego nie zmienisz. No cóż, ale na szczęście Żydzi są różni, tak jak Polacy, nie wszyscy myślą to samo i tak samo.

  108. @ Mauro Rossi, 11 października o godz. 19:24

    Człowieku marny, nie wdaję się w szczegóły sporu, który prowadzisz na tym forum, ale przyjmij do wiadomości, że swoich błędów nie można – i nie wolno, ze względów moralnych – usprawiedliwiać błędami przeciwnika. Takie rozumowanie i argumentowanie jest niegodziwe, niegodne przyzwoitego człowieka. Do takiej argumentacji uciekają się zarozumiałe bydlaki narodowo-katolickie.

    Dumnie popisujesz się okrucieństwem wytykania błędów ludziom, którzy znajdowali się w sytuacji po wydanym na nich wyroku śmierci, i to bez żadnej ich winy! Ich sytuacja była nadzywczajna i odmienna od sytuacji Polaków pod okupacją niemieckich nazistów. Owszem, niemieccy naziści nie mieli żadnych względów również i dla Polaków, ale w przypadku Polaków potrzebowali jakiegoś pretekstu. Na Polaków nie było generalnego, bezwarunkowego wyroku eskterminacji, tak jak na Żydów, wszystkich Żydów, bez jakichkolwiek wyjątków. Inaczej zachowuje się człowiek żyjący w zagrożeniu życia, jeśli ma jakieś szanse na przeżycie, a inaczej zachowują się ludzie kolektywnie skazani na śmierć, zwłaszcza w sytuacji powolnej i konsekwentnej realizacji tego wyroku.

    Muszę ci to powiedzieć bezpośrednimi słowami, bez żadnych względów dla twojej katolicko-narodowej wrażliwości: W tym sporze – moim zdaniem – zachowujesz się jak antysemicka polska świnia. To źle świadczy też o twojej mamusi, która cię wykarmiła. Stwierdzam to nie po to, żeby ci zrobić przykrość. Chodzi mi o coś innego. O to, że jesteś zdezorientowanym durniem. Zdezorientowanym moralnie, czerpiącym z podłej propagandy narodowych katolików. Propagandy prowadzonej przez podłych intelektualistów w rodzaju lisicko-ziemkiewiczów. Jesteś Polakiem, a zachowujesz się jak nazistowkie bydlę niemieckie. Niczego nie nauczyła cię historia…

  109. @Wiesiek59 walnal

    „Chłopie, a KOGO TO obchodzi, co było 70 lat temu?”

    Otoz Wiesiek i jego druzyna chyba jednak zaliczaja sie do takich, ktorych bardzo „obchodzi”. No bo wlasnie o tych, ktorych dotyczylo to, co bylo „70 lat temu” dra buzki tak, jak by im ktos na klejnoty rodowe nadepnal.

    „Wyłudzają twoi pobratymcy dziesiątki miliardów.”

    No widzisz jak tym masz przechlapane? Takie te Zydy zle i niedobre, wyludzaja i w ogole – i ani nie ma sposobu, zeby ihc do jakiejs stodoly oblanej benzyna, ani nawet do morza nie da sie zepchnac.

    Swoja droga te twoje ziomy t slyna w swiecie z krysztalowej uczciwosci.

    „Drei Polen in Tatortnähe festgenommen: Mutiger Zeuge verfolgte Diebe”

    ” Wenn die Diebe gefasst werden, sind es oft Polen”

    „Polizei fasst drei polnische Diebe
    Drei polnische Ladendiebe konnten am Dienstagnachmittag in Wittingen von der Polizei auf frischer Tat ertappt werden”

    ” Fury as Polish scrap metal thief caught red-handed is NOT prosecuted”

    „Polish scrap metal thieves found guilty of Stonebridge murder”

    Slyszalem, ze to juz w przyslowie weszlo – uczciwy jak Polak.

  110. @jobrave

    „konieczne jest prowadzenie wspólnych badań przez historyków polskich i żydowskich,”

    Udzial tych ostatnich jest raczej watpliwy. Chyba nikt nie bedzie chcial zaryzykowac trzech lat pierdla (czy pieciu, nie wiem na czym stanelo) w charakterze kary za „przypisywanie Narodowi Polskiemu” udzialu w zbrodniach czy tez za „szkalowanie Narodu Polskiego”. Pilkarzy z Izraela wzieto wprawdzie pod buty, potraktowano gazem pizprzowym, mordy skuto – ale to jest w koncu sztuka na raz. Sadze zatem, ze ten Instytut Pamieci Narodowo-Radykalnej (czy jak mu tam) wkrotce ustali, ze „sami zydzi” pozamykali sie o oblanych benzyna stodolach, celem szkalowania Polakow. Albo costam.

    Na reszte odpowiem nieco pozniej, ale postaram sie nawiazac do osoby Andrzeja Wajdy. Tyler ze nadal jakos nie wiadomo, czemu „Wielki Tydzien” nie da sie nigdzie kupic ani obejrzec.

  111. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 21:07

    Obecnie, w celach politycznych, wyżyna się Kurdów, Jazydów, Chaldejczyków, Koptów.
    Wzrusza to kogoś?
    A skala jest podobna.
    MILIONY są zagrożone.

    Więc nie epatuj przeszłością, nie komercjalizuj traumy.
    Ludzie ludziom mogą zrobić WSZYSTKO.
    Wystarczy przyzwolenie władz, albo próżnia władzy.

    Ps.
    Jedno małe plemię naprawdę nie jest pępkiem świata.
    Ani ilościowo, ani jakościowo, nie różni się od innych.
    Ale, wpływy polityczne i medialne są gigantyczne.

  112. @Mauro Rossi,
    Zależy co masz na myśli z tym łaskotaniem – próbę obudzenia i pobudzenia do dyskusji nieco głębszej, niepolegającej na wzajemnym okładaniu się mającej na celu osiągnięcie jakiegoś porozumienia, wspólnych wniosków, to tak, ale jeśli miałeś na myśli łechtanie, podlizywanie się, to racji nie masz.
    To prawda, co napisałeś, ale łacno się narazić na zarzut, że to nie ta skala, że urzednicy Judenratu, żydowska policja, to kropla w morzu uczciwych Żydów, będzie to słuszne, przeciwko temu można wytoczyć naprawdę potężne armaty, poza tym zawsze możesz usłyszeć, że to nie Twoja sprawa, lecz wewnętrzna sprawa Żydów, poza tym swoim się zawsze więcej wybacza i usprawiedliwia – polskim żołnierzom obecnym przy pogromie w Kielcach udzielającym się w biciu Żydów, wybaczano, że służą reżimowi, bo bijąc Żydów „rehabilitowali się”, ale przede wszystkim byli to nasi i bili tych bardzo, bardzo „nienaszych”, Co z tego, że z UB, skoro bił Żydów, a jak bił, to nasz. Wytykanie Żydom, że w swoich szeregach mieli też kanalie, może zostać potraktowane, jak słynne „a u was Murzynów biją”. Oczywiście dyskusja byłaby bardziej twórcza, gdyby jej uczestnicy byli mniej ortodoksyjni i mniej zasadniczy (w złym tego słowa znaczeniu) i może kiedyś, jak nie tu, to gdzie indziej, ale taka będzie.

  113. Cenzorska nadgorliwość ośmiesza.

    NSZZ „Solidarność” powodowana ideologiczną gorliwością wystąpiło do prokuratury, by ta ustaliła kto organizował tzw „Czarny protest” w Warszawie by móc wyciągnąć wobec niego konsekwencje prawne. „Solidarność” bowiem poczuła się urażona „samowolnym wykorzystaniem” logo związku czyli jego nazwy pisanej tzw „solidarycą”. Konkretnie chodzi o znany plakat wyborczy z 1989 na którym na tle nazwy związku umieszczono postać Gary Coopera z filmu „W samo południe”.

    Prawdą jest, że w czasie „Czarnego protestu” kobiety dzierżyły w dłoniach plakaty z pisaną solidarycą nazwą związku ale Gary Coopera zastąpiono na nich czarnym konturem kobiety w kapeluszu – co wk…ło do białości przewodniczącego „S” Dudę.
    Z tym, że obraz, ktorego reprodukcjami wymachiwały rozjuszone kobiety jest dziełem chorwackiej artystki Sanji Iveković zamówionym przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w 2009. Dzieło nosi tytuł „Niewidzialne Kobiety Solidarności” i zostało wykonane w związku z organizacją wystawy dotyczącej „marginalizacji w polskiej narracji historycznej – i w polityce – kobiet-uczestniczek ruchu wolnościowego, jakim była „Solidarność””
    Poniżej jego ekspozycja w muzeum:

    http://artmuseum.pl/pl/kolekcja/praca/ivekovic-sanja-invisible-women-of-solidarity

    Trudno mi powiedzieć czy ów obraz/symbol jest własnością artystki czy wystawiającego go muzeum – ale na pewno nie jest własnością „NSZZ Solidarność”, ktora w swym ideologicznym nawiedzeniu rosci sobie do niego prawa.

    Wygląda na to, że NSZZ „Solidarnośc” na skutek swej gorliwości zostanie ośmieszona. I to nie tylko w kraju. Ośmieszona zostanie również prokuratura, która z zapałem i równie gorliwie podjęła w tej sprawie tzw „czynności”.

    Jak widać na tym przykładzie nadgorliwość cenzorska nie poplaca – szczególnie w polityce.

  114. Wiesiek
    Z troską pochyla się nad każdym zabitym na Bliskim Wschodzie , aby odwrócić uwagę od własnej odpowiedzialności.
    Bagatelizowanie eksterminacji europejskich Żydów, ma pomóc w odrodzeniu się europejskich nacjonalizmów i ułatwić zapomnienie skutków ich polityki dla całej Europy.

  115. Akurat wiesiek59 jest chyba ostatnią osobą, którą mozna by obwiniać o „odrodzenie się europejskich nacjonalizmów” bo naprawdę wiele napisał o tym kto i dlaczego doprowadził do takiej sytuacji społeczno-politycznej w Europie w której uśpione przez wiele lat demony skrajnie prawicowego nacjonalizmu na nowo odżyły.

  116. Bar Norte
    Bzdura . Wiesiek jest zwolennikiem obskurnych dyktatur i wrogiem demokracji i nie ma to nic wspólnego z sytuacją społeczną na świecie, a wynika jedynie z jego faszystowskich przekonań politycznych.
    Najlepiej zapytaj go sam .

  117. @jobrave

    „„a u was Murzynów biją”. ”

    To niezupelnie tak, Szanowny Panie Jobrave. A wlasciwie – zupelnie nie tak.

    „Zydowscy policjanci”, „uzbrojeni” w drewniane palki, czlonkowie judenratow – pojechali do gazu tak jak cala reszta. Jestem przekonany, ze gdyby tylko sie dalo, to by zostali przykladnie ukarani za… niewazne, jakis paragraf by sie znalazl. Tyle, ze trudno raczej postawic przed sadem kogos, z kogo troszke dymu zostalo – a dym sie rozwial.

    Co innego folksdojczeria, szmalcownictwo, oeneryjne kolaby, spece od pilnowania muru getta, zeby sie zaden „zydek” od gazu i pieca nie wyreklamowal, spece od przejmowania „mienia pozydowskiego” metoda stodolowo-zapalczana czy tez poprzez czynnosci donosicielsko-szmalcownicze. Ci wojne przezyli, mieli sie swietnie, drugie czy trzecie pokolenie panoszy sie w pozydowskich domach, sadza zady na pozydowskich meblach, babsztyle nosza na paluchach pozydowskie zloto.

    Moznaby powiedzie – a kij im w okoko, bylo, minelo. Tyle, ze folksdojczeria szmalcownicza nie zamierza sie zadowolic tym, co posiadla w ramach megarabunku i megazbrodni. Folksdojczerii nie wystarcza, ze Polska jest juz judenrein jak na parteitagu w Norymberdze. Folksdojczeria zada, zeby „zrobic porzadek” z Zydami, dzis, obecnie, zupelnie otwarcie. Otwarcie domaga sie gazu i pieca, dla wszystkich Zydow – od napisow na scianach domow, po stadionowe przyspiewki („Auschwitz Birkenau sia la la la la”).

    Jezeli dzis, obecnie, z jakiegos rozporka wychyla sie jakis, przepraszam za wulgaryzm, _komentator_ i wywodzi, ze „Wyłudzają twoi pobratymcy dziesiątki miliardów.” – to owszem, mam prawo reagowac. Droga do Treblinki i Sobiboru zaczela sie kiedys od podobnych rewelacji – tyle, ze po niemiecku.

    „e nie warto z żadnym z nich rozmawiać, bo jak się odwrócisz, to Ci przypier… łopatą w łeb i wyrwie złote zęby”

    Jakby to delikatnie powiedziec… I nie urazic…

    Otoz lopata to jest solidny argument – ale argument o ograniczonym zasiegu. Jak kogos wyczyscic etnicznie – to znajdzie sie poza zasiegiem rzeczonej lopaty. I pozysk zlotych zebow staje sie utrudniony. Wtedy mozna co najwyzej zawodzic na nutke „Wyłudzają twoi pobratymcy dziesiątki miliardów.” – ale trudno wyjsc poza gorzkie zale na interku.

    „Nie czysc etnicznie zbyt dokladnie, bo nie bedziesz mial komu dokopac”
    (stare przyslowie rurytanskie)

    „Kto ma Uzi w szafie, ten spi spokojnie a lopaty olewa”
    (jeszcze starsze przyslowie rurytanskie)

  118. @jobrave

    „Ty na pewno nie należysz do osób, którym zależy na dialogu, na pojednaniu,”

    Mlynarski sie klania:

    „Juz balladke konczyc pora,
    tutaj jeszcze skromny moral
    tak doczepie, jak do psiego chwostu rzep.

    By nie gorszyc panien slicznych,
    ujme rzecz eufemistycznie:
    Trudny dialog z kims, kto wciaz ci sra na leb!”

  119. @wiesiek i jego druzyna

    „wyżyna się Kurdów,”

    Wyglada na to, ze do szkoly bylo pod gorke. I to stroma.

  120. z dystansu

    Nie muszę wieśka59 pytać bo czytam co pisze.

    Nie podzielam też twoich niesprawiedliwych opinii na jego temat.

    Wiesiek59 jest po prostu głęboko rozczarowany tym co najogólniej kryje się za fasadą tzw „liberalnej demokracji” – w wersji współczesnej. Nalezy do rosnącej grupy ludzi, którzy mają dosyć skutków politycznych tego modelu ustrojowego konserwującego coraz bardziej niesprawiedliwy system społeczno-gospodarczy.

    Ale wiesiek59 w żadnej mierze za ten system, jego skutki – w tym odrodzenie nacjonalizmów – nie odpowiada.
    Choćby dlatego, że on ten destrukcyjny system pryncypialnie krytykuje.

  121. Z dystansu
    11 października o godz. 21:50

    Po prostu, do zagadnienia Holokaustu podchodzę z DYSTANSU.
    Rozpatrując go z perspektywy globalnej a nie lokalnej.

    Nie odpowiadam za to co stało się lat temu 70.
    I nie dam się wpędzić w poczucie winy za grzechy przodków.
    A tym bardziej, nie ma mojej zgody na żerowanie na tym temacie przez różne szemrane instytucje, powołane do tego celu przez cwaniaków różnych narodowości i wyznań.
    Choć łączy ich jedno- wyczucie szmalu.

    Grupy etniczne, wyznaniowe, są eksterminowane sukcesywnie od początków pisanej historii świata.
    Zagłada narodów, miast, plemion, opisana jest w kazdej cywilizacji której pisma jesteśmy w stanie odcyfrować.
    Wielce pouczający jest Stary Testament.
    I teraz ci wyznawcy będą nas pouczać, że była to dla nich nowość…….

    Zbrodnia jest zbrodnią, życie ludzkie zostało w milionach odsłon zgaszone.
    Zginęło tylko na europejskim teatrze działań co najmniej 55 milionów.
    Na dalekowschodnim co najmniej drugie tyle.

    Z tej perspektywy patrząc, eksploatowanie tego tematu jest co najmniej dziwne.
    Czy moje spojrzenie na problem jest niepoprawne politycznie?
    Czy raczej logicznym wnioskiem na podstawie posiadanego zasobu informacji?

    Co do faszystowskich przekonań…….
    Bilans zysków i strat proponuję wykonać.
    Ilu dyktatorów popierają kraje ponoć demokratyczne i dlaczego.
    Jakie były efekty obalania dyktatorów dla ludów rządzonych przez nich.
    A potem wypisywać bzdury, teoretyzować o wyższości demokracji nad innymi systemami władzy.

    W skrócie.
    Demokrację wymyślili złodzieje.
    Najpierw złupili świat.
    Potem zalegalizowali złupienie.
    A następnie, by nie złupiono ich, wymyslili że tak nie wolno, święte prawo własności jest nienaruszalne. I utrzymują na straży własnych skarbów najpotężniejsze armie świata.

  122. z dystansu

    Wpadł mi dziś w oko tekst z DW pt „Kwitnie rynek pracy tymczasowej”

    Fragment:

    „Blisko milion osób zarabia w Niemczech na życie jako pracownicy tymczasowi. Nowy rekord tej formy zatrudnienia odnotowano w Niemczech w ubiegłym roku. Z odpowiedzi rządu na zapytanie klubu parlamentarnego Lewicy w Bundestagu wynika, że w 2014 roku na umowach czasowych i leasingowych zatrudnionych było 961 tys. osób. Rok później, w 2015 – o 50 tys. więcej.
    Średnie wynagrodzenie brutto dla pracowników tymczasowych w Niemczech wynosi aktualnie mniej więcej 1700 euro – wyraźnie poniżej wynagrodzenia pracowników zatrudnionych na innych zasadach. Rząd informuje na zapytanie parlamentarne, że „w porównaniu z tym średnie wynagrodzenie osób zatrudnionych na oskładkowanych umowach na pełny etat wynosi obecnie mniej więcej 2960 euro”.
    Dwóch na trzech pracowników czasowych otrzymuje bardzo niskie wynagrodzenie – poniżej niskiego progu dochodowego wynoszącego w Niemczech 1970 euro, czyli mniej niż dwie trzecie średniego wynagrodzenia osób zatrudnionych w pełnym wymiarze.
    5,7 procent zatrudnionych w Niemczech na umowach tymczasowych korzysta ze świadczeń socjalnych Hartz IV. Tylko jeden na czterech pracowników czasowych pracuje dla tego samego pracodawcy dziewięć miesięcy lub dłużej. Tylko 12 proc. z nich zatrudnianych jest 18 miesięcy lub dłużej.”

    Całość poniżej:

    http://www.dw.com/pl/kwitnie-rynek-pracy-tymczasowej/a-19536387

    Pytanie: jak myslisz, na kogo bedą głosowali niemieccy pracownicy „tymczasowi” w wyborach?

    Pytanie pomocnicze: jak myślisz, na kogo w ostatnich głosowało blisko milion pracowników „tymczasowych” w RP?

  123. @wiesiek59 walnal

    „Więc nie epatuj przeszłością, nie komercjalizuj traumy.
    Ludzie ludziom mogą zrobić WSZYSTKO.”

    … i jakos nie moze zajarzyc, ze „zrobic” to moga co najwyzej… no wlasnie. A potem wode spuscic.

    Dzis moga co najwyzej gorzkie zale wywodzic na interku, ze „wyłudzają twoi pobratymcy dziesiątki miliardów”. A zrobic? Chyba w nocnik.

    Juz nawet co cwansi muzulmanscy dyktatorzy zajarzyli, ze zrobic sie wiele nie da – i podpisali traktaty pokojowe.

    Mozna bylo dogadac sie z Arabami.

    A dogadac sie z oeneria – to juz nie takie proste.

    Oeneria moze by w jakiejs postaci zakceptowala Zydow – ale wylacznie w postaci mydla.

  124. @Wiesiek59 walnal:

    „Ilu dyktatorów popierają kraje ponoć demokratyczne i dlaczego.
    Jakie były efekty obalania dyktatorów dla ludów rządzonych przez nich.”

    … i jakos nie chce pamietac o tym, ze jego ojczyzna dzielnie i walecznie uczestniczyla w napasci na Afganistan oraz w napasci na Irak. Oczywiscie U Boku Sojusznika. Generalnie jest tak, ze U Boku Sojusznika zawsze bezpieczniej – czy to demontuje sie Czechoslowacje, czy Irak.

    Domyslam sie, ze to byly wojny sprawiedliwe. Slyszalem, ze Irak napadl na Polske przez wspolna granice i Polska musiala sie bronic.

  125. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 22:58

    Naprawdę, problem judaizmu, syjonizmu, strat w wyniku eksterminacji, nie jest centralnym punktem istotnym dla ludzkości.
    Ot, jeden z kamyczków mozaiki historycznej.
    Centralny może byc dla ciebie, czy tych z NY chcących wyłudzić odszkodowania na kwotę 65 miliardów od polskiego rządu w ramach jakichś roszczeń, czy tytułów prawnych niespecjalnie udokumentowanych.

    Pilnuj ty, czy twoje wnuki, własnych granic.
    Nie krzywdźcie INNYCH, żyjcie w zgodzie z własnym sumieniem.
    A przede wszystkim, przyjrzyjcie się własnej szafie.
    Niejeden szkielet tam spoczywa, a szukacie ich w cudzych…….

  126. Bar Norte
    Czy muszę jeszcze komentować to co Wiesiek napisał.
    Jest on podobnie jak ty , wrogiem demokracji i zwolennikiem faszystowskich dyktatur.
    Co do wieśkowego poczucia,winy , to oczywiście nikt jej od niego nie wymaga , a jedynie poczucia odpowiedzialności .
    Demokracje nie prowadzą ze sobą wojen. Faszystowskie dyktatury , które właśnie odradzają się w Europie są wręcz stworzone do tego , aby po uporaniu się z UE , tłuc się między sobą.
    Porównywanie eksterminacji 6mln europejskich Żydów , z sytuacją i zbrodniami na Bliskim Wschodzie ma jedynie odwrócić uwagę od losu , który szykują nam wieskowi nacjonaliści w Europie.

  127. Wiesiek zaklina się, ze nie prezentuje poglądów faszystowskich i spokojnie pisze dalej:
    „Demokrację wymyślili złodzieje.”
    Pzdr, TJ

  128. Bar Norte
    Pytasz na koło będą głosować pracownicy tymczasowi .
    Oczywiście na faszystów . Ci im napewno pomogą .
    PiS w Polsce już pomaga .

  129. tejot
    11 października o godz. 23:13

    Polecam „Ludową historię Stanów Zjednoczonych”……
    Ewentualnie prześledzenie wyczynów francuskich, brytyjskich, holenderskich, hiszpańskich, portugalskich, włoskich, w ich koloniach.
    I to stosunkowo niedawno- lata 50′, ewentualnie obecne dokonania krajów DEMOKRATYCZNYCH.

    Po uzupełnieniu wiedzy, możemy wymieniać poglądy.
    Wówczas, będziesz miał podstawę do posiadania jakichś.

  130. z dystansu

    Nie masz najmniejszych podstaw by mi zarzucić, że jestem wrogiem demokracji.

    To, że zauważam iż demokracja we współczesnej formie jest co najwyżej polityczną fasadą na której niepodobna uzgodnić i realizować interesów różnych grup społecznych bo jedna dominuje niezależnie od wyboru obywateli nie oznacza iż jestem demokracji wrogiem.

    Po prostu zdaję sobie sprawę jak tragiczne będą konsekwencje tego typu fasadowości.
    I o tym piszę.

    Tak więc nie rób ze mnie wroga demokracji, bo nie masz do tego najmniejszych podstaw. Destruktorzy, demolanci demokracji są zupełnie gdzie indziej – politycznie odemnie jak najdalej.

  131. z dystansu

    „Pytasz na koło będą głosować pracownicy tymczasowi .
    Oczywiście na faszystów . Ci im napewno pomogą .
    PiS w Polsce już pomaga .”

    W tym rzecz, że nie pomaga, choć zaciągnął takie zobowiązanie wyborcze. Umywa ręce.

    I to dobrze, bo ludzie muszą politycznie przepracować iluzje pomocy, realizacji ich interesów, które im stwarzano by wygrać wybory.
    W Polsce to przepracowanie już się odbywa. To zmienia świadomość polityczną ludzi – a to warunek niezbędny do dokonania rzeczywistych zmian na ich korzyść.

    A czy one bedą miały charakter demokratyczny?

    Nie wiem. Choć historia, socjologia wskazuję, że raczej nie.

  132. Bar Norte
    Nikt nie twierdzi, źe demokracja jest idealnym systemem politycznym .
    Twierdzenie , że demokracje są fasadowe, to nieprawda. Demokracje mielą dalej , powstają nowe partie i nowe ruchy społeczne. Zamiast skrzeczeć na demokracje , lepiej się angażować .
    Demokracja jest tym systemem politycznym, który najlepiej gwarantuje wolności obywatelskie , a tylko wolni obywatele są w stanie przeprowadzać niezbędne reformy, łagodzące konflikty społeczne i przynoszące całemu społeczeństwu korzyści .
    Zdawać się dobrowolnie na łaskę i niełaskę jakiegoś faszystowskiego dyktatora mogą tylko niesamodzielni idioci.

  133. @Wiesiek59 walnal

    „Centralny może byc dla ciebie, czy tych z NY chcących wyłudzić odszkodowania na kwotę 65 miliardów od polskiego rządu ”

    Centralny to moze byc dla folksdojczerskiej swoloczy, ktora panoszy sie w pozydowskich domach, sadza zady na pozydowskich meblach, swoim babsztylom na paluchy zaklada pozydowskie zloto, dorobila sie przejmujac „mienie pozydowskie” – wlasnosc gazowanych czy wypedzanych Zydow – a teraz ma ochote na powtorke z rozrywki.

    A glupia ta folksdojczeria jak but z lewej nogi. Jakos nie moze zajarzyc, ze nie bedzie powtorki z rozrywki. Juz pare razy probowano. Mowiac najdelikatniej – juz nie tacy mocarze probowali.

    Nie tylko ojczyzna Wieska – niemal cala Europa sie cieszyla w pazdzierniku 1973-go roku. Ciieszono sie, ze juz-juz, lada moment – i kominy zadymia na nowo. Przeciez to bylo oczywiste. No brainer. Piec tysiecy czolgow mialo zgiesc smieszne zydowskie panstewko jak karalucha. Niespodziewana napasc – w najwieksze swieto. Zeby ofiara nawet zipnac nie zdazyla.

    A w pare tygodni pozniej juz sie tak nie cieszono. A wszystko, co wyprodukowano w Czelabinsku i w Labedach – palilo sie pieknie jak ta swieczka. I trzeba nagle bylo – aj-waj – zrezygnowac z jakze pieknych planow „spychania do morza”. No i okazalo sie, ze wstretni syjonisci maja bron jadrowa.

    W jakis czas potem podpisano traktat w Camp david.

    A durna folksdojczeria nadal marzy o powtorce z rozrywki…

  134. @Z dystansu

    Przede wszystkim – demokracje nie tocza ze soba wojen.

    Nigdy tak dlugo nie bylo pokoju w Europie.

    Nigdy nie bylo takiego dobrobytu.

    Brunatne naziolstwo nie pogodzi sie na dluzsza mete z takim stanem rzeczy. Sama istota naziolstwa to przemoc, drut kolczasty, cenzura, palka, gnojenie ludzi za poglady. I oczywiscie – zwycieskie wyprawy wojenne.

  135. Demokracja jest fikcją od momentu, gdy koszty kampanii wyborczych zaczęły być pokrywane przez lobbystów różnych korporacji.
    Na palcach jednej ręki można by wyliczyć, w jakich krajach funkcjonuje realnie.
    Reszta to wirtualne byty i marionetki wykreowane przez medialne korporacje.

    Przebicie się do czołówki politycznej danego kraju człowieka spoza establishmentu graniczy z cudem. Ale znamiennym jest, że zdarza się coraz częściej.
    Ludzie spoza systemu, bez poparcia, a nawet przy wrogości mediów, trafiają do polityki.
    Więc może jednak w demokracji tkwi siła, jakiś samonaprawczy mechanizm?
    Można wypłynąć wbrew systemowi?
    Nie zawsze media i lobbyści są w stanie sterować opinią publiczną?

    Mylenie autorytaryzmu z faszyzmem to dość częsty błąd.
    Czy Mussolini gdyby wybrał inne sojusze, byłby piętnowany?
    Panu generałowi Franco jakoś nie przeszkadzało to w funkcjonowaniu, Ani Salazarowi, czy mnóstwu dyktatorów latynoskich, afrykańskich, azjatyckich.
    Pod warunkiem wspierania anglosaskich interesów……
    Czy likwidacja bezrobocia, przestępczości, rozkwit gospodarczy kraju, za cena dyktatury czy jedynowładztwa, to cena nie do przyjęcia dla krajów demokratycznych?
    Jakoś tego „zbrzydzenia” nie widać w realu czy praktyce……
    Nie lubimy jedynie nie naszych s..synów……

    W demokracji, przedstawicieli wybiera lud?
    Czy aby na pewno?
    Któż wybiera przedstawicieli tego „ludu”?
    Kim są elektorzy wybierający obecnie najpotężniejszego człowieka świata?
    Ile trzeba mieć milionów na koncie, by zostać wybrańcem ludu?

    Wiara w medialne legendy a rzeczywistość……
    Ludzie, obudźcie się, dzieci- dorośnijcie…….

  136. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 11:24

    Fakt, cos w TYM jest.
    Co jest powiedziala lata temu Hannah Arendt, powiedzial Marek Edelman i tysiace Pieknych Ludzi roznych religii odrozniajacych Herzla od Zabotynskiego.

    Zdrowia.

  137. z dystansu

    W nawiązaniu do Wajdy … .

    Pewnie pamietasz „Ziemię obiecaną”. Wajda świetnie oddał kosmopolityzm Łodzi, miasta przyciągającego Polaków, Żydów, Niemców, Rosjan … . Konfliktów między tymi nacjami nie było – w każdym razie w narracji Wajdy.
    Natomiast był konflikt natury ekonomicznej – miedzy tzw kapitałem i pracą. Przez cały film ten konflikt narastał i w finale doprowadził do strzelania do zbuntowanych robotników. Wajda bardzo klarownie genezę i narastanie tego konfliktu przedstawia.

    Pytanie: czy tej masakry można było uniknąć? Wajda co do tego nie pozostawia złudzeń. Fabrykanci nie widzieli powodu by ustępować, nie miesciło im się to w głowach. Natomiast robotnicy nie mieli mozliwości by to znosić. Musiało się to skończyć tragicznie.

    Choć współczesny kapitał w niczym nie przypomina owych łódzkich fabrykantów a współczesne wykluczane grupy ekonomicznie łódzkich robotników to sytuację mamy podobną. Też jednym nie mieści się w głowach by ustępować a drugim by to znosić. I nic w tym zakresie nie zmienia demokracja, która tego typu problemy miała w cywilizowany sposób załatwiać. Bo po prostu nie działa.

    Jesteśmy więc tak naprawdę w punkcie wyjścia – powiedzmy, że w mieście Łodzi, w XIX wieku

  138. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 23:48

    Ta twoja wojenka nie obchodzi nikogo, poza twoimi krewnymi i znajomymi królika.
    Ot, lokalny konflikt jakich setki się toczyło w ciągu ostatnich 40 lat.
    To że było to być albo nie być dla twego kraju- bo nie narodu- to inna kwestia.
    Wy nie możecie przegrać ŻADNEJ wojny.

    Tyle że w obecnej sytuacji geopolitycznej w takiej sytuacji jest co najmniej kilkanaście narodów, plemion, wyznań.
    Groźba unicestwienia nie jest niczym nowym.
    Tak samo jak obojętność świata wobec takich przypadków.
    O przetrwaniu zadecydują interesy mocarstw.
    I samoobrona zainteresowanych.

    Radziłbym tak na marginesie, zerknąć na waszych przeciwników i to, czyimi są sojusznikami. To będzie….pouczające.
    Czyja broń może was zabijać?
    Kto ją dostarcza, szkoli obsługę, finansuje?
    I dlaczego o robi?

  139. @mr.off

    „Co jest powiedziala lata temu Hannah Arendt”

    ..to pewnie powiedziala na podstawie swoich licznych kontaktow seksualnych z Niemcami, ze szczegolnym uwzglednieniem nazioli (choc i komunisci tez sie trafiali wsrod jej dosc licznych ehm… partnerow).

    A wracajac do tematu – juz niejaki Stroop bardzo syjonistow nie lubil. Wedlug przekazu Moczarskiego („Rozmowy z katem”) Stroop bardzo na syjonistow narzekal. Bo psuli i utrudniali cala sprawe. Zamiast poslusznie ustawiac sie w kolejce do gazu i pieca to – dranie jedne – strzelali. I to dosyc celnie. Troche potrwalo, zanim udalo sie stlumic powstanie w getcie (przy niemalym udziale dzielnej i walecznej polskiej policji).

    A dzis jeszcze gorzej. Szesc milionow i cwiartka syjonistow, duzych, malych, plci obojga – najbezczelniej w swiecie zyje i oddycha, ktory to fakt sam w sobie nie ciebie jednego szczerze oburza. I jakos nie daja sie do zadnej stodoly zagonic ani nawet „do morza”. I raczej sie ten stan rzeczy nie zmieni.

    Specom od zagadnien narodowo-rasowych mozna jedynie zyczyc:

    Niech sie wam dymiace kominy przysnia.

    Bo na jawie to ich juz raczej nie zobaczycie…

  140. Wiesiek
    I twoje jedynowładztwo to wszystko ze sobą niesie:
    Likwidację bezrobocia
    I bezrobocia
    I jeszcze do tego rozkwit gospodarczy.
    I żeby to osiągnąć wystarczy tylko zrezygnować z demokracji i zdać się na „dobrego pana”.
    A tak to jeszcze wszystko w porządku w twoim łbie ?
    Nie wiem dlaczego ktoś , kto nie zna innych języków i inne media zna tylko ze słyszenia , musi się na ich temat wypowiadać.
    Cała wieśkowa wiedza o media i ich różnorodności ogranicza się do mądrości, że „media kłamią”!

  141. Bar Norte
    12 października o godz. 0:03

    Nie do końca.
    Mamy postęp…..
    Przedtem, fabrykant miał twarz, był spersonalizowanym wrogiem.
    Mieszkał w okolicy.

    Obecnie wlaściciel jest zdepersonalizowany.
    Bank, fundusz, rozproszony akcjonariat.
    Stworzenie takiego systemu uniemożliwia prawie ukaranie winnych wyzysku.

    I jest to genialne osiągnięcie obecnych czasów.
    Nikt nie odpowiada w demokracji za decyzje.
    Co najwyżej pionki ze średniego szczebla zarządzania.
    Nad losem których nikt płakać nie będzie w przypadku zamieszek.
    Właściciele i twórcy systemu sa BEZPIECZNI i anonimowi.

  142. radzilowJedwabne
    11 października o godz. 23:53

    @Z dystansu
    Przede wszystkim – demokracje nie tocza ze soba wojen.
    (…)

    Zapomnial Pan o swojej ‚demokratycznej’ ojczyznie, Izraelu (rasistowskim, kolonialnym panstwie apartheidu) , ktory terroryzuje caly Bliski Wschod (plus Iran), okupuje Waszyngton (P.Buchanan) i Gaze (raport Goldstone’a), it’d.

    PS. W ‚The Telegraph’ (Jasper Copping, 04 Nov 2012) znajdzie Pan tekst ile panstw napadla angielska demokracja. A w ‚The Nation’ ( Nick Turse, January 16, 2014) ile amerykanska.

  143. wiesiek59

    Masz rację, jest postęp.

    Kiedyś ludzie o świcie szli pod fabrykę i tam sposrod nich nadzorca wybierał co zdrowszych, silniejszych na dniówkę.
    Reszta szła na „szczaw i mirabelki” – jak mawia klasyk tutejszej polityki.

    Teraz dokonuje się takich wyborów na dniówkę za pomocą sms-ów.

  144. Bar Norte
    Od czasów „ziemi obiecanej” wiele się zmieniło pod naszymi szerokościami geograficznymi.
    Przedewszystkim po upadku socjalizmu nikt już nie masakruje demonstrujących robotników i to też jest zasługą demokracji.
    Tych zmian jest oczywiście o wiele więcej ; od poziomu oświaty , dostępności mediów , świadomości społecznej ,itd, itd
    Dobrze się z tobą i Wieśkiem dyskutuje , ale jutro muszę wstać , żeby ratować moją poczucie rzeczywistości przed waszym .

  145. Z dystansu
    12 października o godz. 0:14

    Park był jedynowładcą.
    I Czang Kaj Szek.
    I Deng Xiao Ping
    Kadafi
    Hussein

    Doprowadzili do rozkwitu własne kraje.
    Niedemokratycznie, ale mądrze.

    Światłe dyktatury funkcjonują nieźle, o ile mają mechanizm samoograniczania się i pragmatyczny dobór kadr zarządzających.
    Nawet kraje Zatoki maja sporo osiągnięć w takim modelu- a to nasi SOJUSZNICY.

    Obecny Egipt, czy Turcja, czym jest?
    Demokracjami?

    Zdajesz się nie rozumieć, że na pewnym etapie rozwoju, dominująca jest lojalność wobec przywódcy klanu, nie kraju.
    I na tym etapie jest większość krajów świata.
    Sztucznie utworzone twory, powstałe na zamówienie mocarstw kolonialnych, pod ich interesy gospodarcze i polityczne.
    Sztuczne granice, wieloplemienna ludność, pielęgnowane animozje, pozwalają wielkim dzielić i rządzić.

    ONZtowskie prawo narodów do samostanowienia jest fikcją.
    Blokuje jego stosowanie głównie veto dawnych potęg kolonialnych i ich interesy.
    FRANCJA, WIELKA BRYTANIA, USA- to są główni hamulcowi procesu emancypacji narodów.

    Zaprzeczysz?
    Może, jakieś argumenty?

  146. @mr.off, wiesiek i cala reszta

    „, Izraelu (rasistowskim, kolonialnym panstwie apartheidu) ”

    No widzicie, jak wy macie przechlapane? Az was szkoda.

    Ten zly i niedobry Izrael taki okropny, rasistowski, kolonialny i w ogole.

    A co najgorsze – to w tym rasistowskim, kolonialnym Izraelu – zyje i oddycha szesc milionow i cwiartka „syjonistow”. Duzych, malych, w spodniach i w spodnicach.

    I frowno mozna im zrobic.

    Juz pare razy probowano :-)))

    I za bardzoe nie ma jak ich przerobic na mydlo. Ani nawet zagonic do jakiejs oblanej benzynna stodoly.

    Niech sie wam dymiace kominy przysnia.

    Bo na jawie ich juz nie zobaczycie …

  147. radzilowJedwabne
    12 października o godz. 1:12

    Podrażnię się trochę.

    A KOGO TO?
    Przecież to wasz prywatny problem- stosunki z sąsiadami.
    Albo wybijcie, albo sobie pokojowo ułóżcie.

    Te parę milionów Palestyńczyków trzymanych w obozach, to w końcu pokłosie wojny i wysiedleń z waszego działania, ale i polityki wobec nich „Braci” arabskich.
    Takie s…syny- trzymać w obozach krajan dla profitów politycznych przez 60 lat…….

    Ja widzę problem w innym kontekście.
    Jesteście zakładnikiem religii i ideologii syjonistycznej.
    I niewiele zmienił milionowy napływ imigrantów.
    I niestety, nie da się dyskutować z fanatykami Wielkiego Izraela.
    To maksymaliści.
    Więc kompromisu z otoczeniem nie będzie.

    No i poza tym, na wojnie zarabia się nieźle……
    I większość waszych polityków nie jest pokojem zainteresowana ze względu na profity płynące z wojny.

  148. @wiesiek59 walnal

    „Te parę milionów Palestyńczyków trzymanych w obozach, to w końcu pokłosie wojny i wysiedleń ”

    … i chyba wysforowal sie w tym momencie daleko, daleko przed szereg.

    Polscy politycy co i raz jezdza do tego zlego i niedobrego Izraela, co to jakoby „miliony” trzyma w obozach. Dopiero co byl Macierewicz. Pitem Waszczykowski. Maciwrewicz nawet sobie fotke pozwolil zrobic w jarmulce.

    Macierewiccz, polski minister obrony narodowej, wypowiadal sie publicznie, ze Polska ma z Izraelem „wspolne wartosci”.

    Jak ten Izrael taki zly, niedobry, „rasistowski”, „apartheid”, „miliony” trzyma „w obozach” i w ogole skrocic i wyrzucic – to czemu Polska, Chrystus Narodow, z atakim zlym i niedobrym krajem nawiazala stosunki dyplomatyczne? I handlowe?

    Przeciez chyba nieladnie zadawc sie z „rasistami”, co to uprawiaja „apartheid” i trzymaja plastelinczykow „w obozach”? I dodatkowo ((c) „Polityka” „modruja zwierzeta” w ramach przerazajacego „ubiju rytualnego”?

    A tu jeden po drugim minister gosci w tym „rasistowskim” syjonistycznym tworze, co to „milony” „trzyma w obozach”. Chociaz ja slyszalem, ze dziestaki milionow. I jeszcze jedne dodatkowy, malutki.

    Malo tego – ostatnio na pogrzeb Peresa wybral sie zarowno obecny prezydent, Andrzej Duda jak i eks-prezydent Kwasniewski.

    Podsumowujac: Foldsdojczeria kominowo-gazownicza najwyrazniej nawet w Poslce tak wiele do gadania nie ma.

    Darcie ryja jednak nie przeklada sie na zadne nowe zlote zniwa.

    A tymczasem obecna wladza, juz po Dobrej Zmianie, zakupila klejny tysiac pocisikow ppansc „Spike” z Mesko.

    Znaczy na koszernej licencji. Z Izraela.

    Kasa za te rakiety na pewno sie przyda. tak w ogole to glowice termowizyjne ciagle jeszcze sa sprowadzane. To nie zlosliwosc – tylko takie cacko jeszcze trzeba umiec zrobic.

  149. ”Przedewszystkim po upadku socjalizmu nikt już nie masakruje demonstrujących robotników i to też jest zasługą demokracji.”

    Zdaje się w demokratycznym Meksyku ( już nie mówiąc o niemniej demokratycznym Salwadorze ) więcej ludzi masakruje się w ciągu jednego weekendu niż zmasakrowano demonstrujących robotników przez nieludzki reżym PRLu.

    ”Tych zmian jest oczywiście o wiele więcej ; od poziomu oświaty , dostępności mediów , świadomości społecznej ,itd, itd”

    Ty to piszesz poważnie? Bo ja obserwuję całkowite załamanie oświaty i kompletny upadek mediów. Po prostu dno, ale jeszcze słychać pukanie od spodu.

  150. @wiesiek59
    12 października o godz. 0:33
    Zapomniałeś jeszcze o A.Hitlerze i Kim Ir Senie

    „Może, jakieś argumenty?”
    Bardzo „podobała” mi się prywatna klinika aborcyjna pod uniwersytetem do użytku Kaddafiego i jego nałożnic. Gratuluję smaku. Czyżby Kaddafi zapomniał o mechanizmamch samoograniczania sie?

  151. Jeszcze raz komentarze tutaj znikaja Wajdowie wybrali Salwator zamiast panstwowego pogrzebu ktory nalezal sie Rezyserowi aby nie wpasc w sidla apelu smolenskiego i szalonego Maciarewicza.

  152. do jobrawe nie wiem co zarzucasz Radzilow ? pisze w zasadzie to samo co ty . Polacy , chlopi , strazacy , policjanci wymordowali okolo 200.000 Zydow przez wojne. Polacy przechowali ok , 40.000 Zydow przez wojne. Nalezy podkreslac ze byli to Polacy , bo antysemici caly czas podkreslaja ze to wlasnie Polacy ( a nie jacys zli ludzie ) cala okupacje pomagali Zydom ratujac ich zycie , a jedyne co zle to jacys zdegenerowani szmalcownicy szumowiny Warszawy. W swiadomosci narodu polskiego od 25 lat jest tylko Jedwabne i obledna klotnia czy bylo w stodole 1500 , czy 350. No i oczywiscie zrobili to niemcy. Nawiasem Polacy na samym Podlasiu wymordowali ok. 20.000 Zydow , i takich POLSKICH stodol bylo co najmniej kilkanascie.

  153. Indoor
    jeśli ty i Bar Norte twierdzicie , że nie ma różnicy między sytuacją tak zwanej ludności, na początku XX i XXI wieku i nie ma czegoś takiego jak postęp, to już wasz problem .

  154. wiesiek59,23:54
    Kadafi przekazywal zyski z najlepszych na Bliskim Wschodzie zloz ropy naftowej na potrzeby obywateli.
    Kazdy obywatel mial zapewnione mieszkanie, prace, opieke zdrowotna i szkole.
    Bogactwo kraju bylo na potrzeby wszystkich.
    To byl ,, zly” przyklad dla innych, wiec imperialisci nowojorscy zrownali Libie z ziemia.
    Teraz kolej na Syrie.
    Saudyjczycy zabijaja 10 razy wiecej ludzi w Jemenie,
    ale propaganda krzyczy tylko o Rosji, ktora jest ustawiana do III Wojny Swiatowej.

  155. zetus1
    12 października o godz. 7:35

    Wstępem do agresji na jakiś kraj, jest demonizowanie przywódcy, medialna nagonka przygotowująca grunt.
    Fakty miesza się z wyssanymi z palca opowieściami.
    Po latach. okazuje się że wstępne pomówienia nie odpowiadały prawdzie medialnej.

    Od czasów Jugosławii, stosuje sie dość schematycznie tą metodę.

    Mnie interesują EFEKTY uzyskane dzięki obaleniu świeckich dyktatorów.
    Wojny domowe są lepsze niż zamordyzm?
    Dla kogo?
    Kto jest beneficjentem takiej sytuacji?

    Odpowiedz sobie na to pytanie, a będziesz miał sprawców……

  156. folwarkPn; 9:40.

    Komu ty to tlumaczysz,Wiesiek59;dobrze o tym wie ale wielu tutaj
    piszacych to bezmuzgowce kieruja sie tylko emocjami a nie rozumem
    wiec zadne argumety do nich nie trafia.
    Nawet amerykanskie gowno zawiniete w papierek to dla nich
    i tak bedzie cukierek.
    http://mediumpubliczne.pl/2015/10/ostatnie-slowa-kaddafiego/

  157. @Bar Norte napisał

    Akurat wiesiek59 jest chyba ostatnią osobą, którą mozna by obwiniać

    (wytłuściłem ja)

    Twój temperament polityczny i przekonania sytuują cię w gronie tych, którzy uważają, że walka polityczna upoważnia do przesadnej ekspresji i filtrowania wiadomości o świecie.

    To już bardziej udany jest mem: wina Tuska.

    @Wiesiek59 swymi komentarzami wyrządził szkodę osobom niezrównoważonym odwiedzającym ten blog i stanowczo odmawiającym przewijania. Takie osoby są jeszcze bardziej krzywdzone przez spadek maksymalnej temperatury w polskim październiku oraz bardzo irytujące kapanie. (Żona wróciła właśnie po kalosze …)

    Ludzie nie przewijają komentarzy @Wieśka, bo cierpią na nową w historii cywilizacji chorobę: Niech mnie nic nie ominie!. Tacy chorzy są całą dobę na smyczy komórki (to znaczy: online) i budzą się w nocy po wyciszeniu telewizora.

    Ci którzy obwiniają @Wieśka59 za cokolwiek, nie mają niczego innego do roboty, a obwiniany jest kozłem ofiarnym.

    Obwiniany komentator bloga mówi niewiele wartościowego używając do tego dużo za dużo kliknięć w klawiaturę. Jest całkiem nieszkodliwy i chorobliwie przekonany o swojej racji. Jego z tobą różni między innymi to, że on się nie myli.

    To z równą twojej przesadzie mógłbym napisać, że @Wiesiek59 swoimi komentarzami na blogach Polityki bardzo zaszkodził socjalizmowi.

    Sytuacja przypomina opętańczy taniec Trockiego i Stalina.
    Dwóch obłąkanych chciało mieć wyłączność na zamordowanie wyzysku.

    W światowych mediach jest więcej śmieci niż w oceanach wody.
    A @Wiesiek59 potwierdza ten fakt.

    Koleżanka @Muszynianka wyemigrowała do kraju w którym związki zawodowe już wywalczyły sobie mocną pozycję, bez jej udziału w tej walce.
    I nieustannie sugeruje, iż głupio postępujemy nie emigrując z Rzeczypospolitej.

    Otóż głód i sytość słabo korelują z kompetencjami językowymi.
    A szaleństwo jest ciekawsze niż rozsądek.

    A @Tejot sprawia ból kolejnym ofiarom, którym zabija złudzenie posiadania racji.

    Esemesy bardzo dużo zmieniły. Więcej niż sądzisz. A @Wiesiek59 zamula, jak wulkan błotny po silnym wybuchu. Nawet ty chyba nie czytasz wszystkich komentarzy depeszowca @Wiesiek59.

    A chłody październikowe to wina @guzdry popierającego imperializm, banksterów i gangsterkę..

    Moc środków porozumiewania się i ogarnięcie terytorium całej Ziemi przez te media nieodwracalnie zmieniły historię. Latarnik opisywał tęsknotę za macierzą.
    A dziś dzieci Polaków powracających ze Zjednoczonego Królestwa uświadamiają, dlaczego tam się da żyć z socjalu, a tu się nie da. W tamtejszych szkołach się nie ściąga, a polityk upada po małym wypowiedzianym głupstwie.

    Blog En passant nie będzie winny, temu że zostanie uchwalone prawo:
    Za zaprzeczenie wybuchom smoleńskim dwa lata jak za brata.

    I masy przypadkowego społeczeństwa i Narodu nie poczują się winne tej zmianie kodeksu karnego.

    Ale piszący byle co i byle jak nie chcą przejść na mężowskie rozumienie języka:
    Gdy żona robi awanturę o krawat, to najczęściej nie o krawat siem rozchodzi.

  158. USA toczyły dwie wojny światowe i wiele innych konfliktów na mniejszą skalę, żeby stworzyć obecny stan nierównowagi, gdzie Eurazja jest wewnętrznie skłócona. Dziś Europa Zachodnia jest w sojuszu z USA przeciwko Rosji (i do pewnego stopnia Chinom), a Bliski Wschód jest w dużej mierze kontrolowany przez USA i Wielką Brytanię, czy też „Angloamerykę”, jak lubię nazywać tych dwóch doskonale dobranych wspólników. Te same dwa państwa (do spółki z Francją) wyeksploatowały większość kontynentu afrykańskiego ze względu na ich zasoby i utrzymywały je w stanie zubożenia, tak samo była do niedawna traktowana Ameryka Południowa.
    https://pracownia4.wordpress.com/2016/10/10/rosja-syria-i-angloamerykanska-wojna-o-gaz-na-bliskim-wschodzie/#more-9799

  159. Dokument Pentagonu z 5 marca 2001 roku, zatytułowany Foreign Suitors for Iraqi Oil Field Contracts (Obcy konkurenci do kontraktów na irackie pola naftowe) szczegółowo przedstawia, jak pola naftowe Iraku zostaną rozdzielone pomiędzy zachodnie koncerny naftowe. To było na dwa lata przed inwazją. Artykuł, jaki ukazał się w Baltimore Sun w marcu 2003 r., przytaczał słowa byłego asystenta sekretarza stanu ds. Bliskiego Wschodu, Edwarda Walkera, mówiącego, że inwazja na Irak była na szczycie listy zadań administracji Busha już po 10 dniach od jego inauguracji i pełne osiem miesięcy przed 9/11. Ale wszystko to są po prostu dziwne zbiegi okoliczności.

    Ataki 9/11 nie miały, oczywiście, uzasadnić wyłącznie okupacji Iraku. Irak był jedynie pierwszy na amerykańskiej liście krajów, z którymi „trzeba coś zrobić”. Zaatakowano i zajęto również Afganistan (i wciąż jest pod okupacją!). Jeśli spojrzeć na mapę świata (mapy są przydatne!), na Bliski Wschód i Afganistan, i wziąć pod uwagę geopolitykę ropy naftowej i gazu, i uświadomić sobie, że Rosja i Chiny są głównymi konkurentami dla amerykańskiego Imperium, i jeśli dorzucić do tego „wojnę czwartej generacji” w postaci nieregularnych armii dżihadyjskich najemników (kontrolowanych przez Saudyjczyków), których zawsze można wysłać w dowolne miejsce, łatwiej jest zrozumieć powód takiej a nie innej polityki zagranicznej USA w ciągu ostatnich 15 lat.
    ===============

  160. Z pewnością słyszeliście o różnych teoriach, próbujących wyjaśnić przyczyny „nowej zimnej wojny”, której właśnie doświadczamy. Począwszy od żenująco uproszczonej w stylu „Putin to Hitler”, upowszechnianej przez zachodnią prasę, a skończywszy na bardziej złożonej, mówiącej o „wojnie energetycznej” na linii Stany Zjednoczone-Europa-Rosja. Powód, dla którego znajdujemy się obecnie właśnie w takich, a nie innych okolicznościach, jako gatunek ludzki, jest w gruncie rzeczy dziecinnie prosty. Aby jednak go zrozumieć, będziecie musieli porzucić koncepcję „nowej zimnej wojny” i zastąpić ją ideą „120-letniej wojny, która nigdy się nie skończyła”.

    Jeśli lubicie historię w pigułce, nawiązującą w istotny sposób do bieżących wydarzeń, czytajcie dalej.
    https://pracownia4.wordpress.com/2015/04/01/8859/
    ==========

    Dla mnie jest to logiczne wytłumaczenie tego, z czym mamy do czynienia.
    Szyld demokracji i praw człowieka jest ściemą dla naiwniaków.
    za nim stoją INTERESY.

  161. 12 październik! Rocznica tragicznej Bitwy pod Lenino. Zapomnianej i wyszydzonej przez zakłamany system Polski szyderczo zwanej wolną. Tamci bohaterowie wybrali jedyną i najkrótszą drogę do wyzwolenia ojczyzny. Doszli aż do Berlina. Stworzyli Polskę jedyną jaka wtedy była możliwa, ale dali ludziom doskonałe granice, dach nad głową, pracę, godność i poczucie bezpieczeństwa jakiego nigdy nie posiadali i już posiadać nie będą. Passent też zapomniał, a powinien pamiętać.

  162. wiesiek59. Kulisy zniszczenia Rosji są już znane. Począwszy od Churchilla operacji „Unthinkable”. Przeczytaj radzę, chociaż sam gdyż większości tutejszych zakłamanych filozofów na to nie stać. http://www.globalresearch.ca/operation-unthinkable-in-immediate-wake-of-world-war-ii-us-planned-to-wipe-out-the-soviet-union-with-a-massive-nuclear-strike/5470161

  163. wiesiek59
    12 października o godz. 11:54

    „Dokument Pentagonu (…) szczegółowo przedstawia, jak pola naftowe Iraku zostaną rozdzielone pomiędzy zachodnie koncerny naftowe”.

    Pomijając już, czy to istotnie „dokument Pentagonu” warto zastanowić się, co powinni zrobić sami Irakijczycy? Robić biznes przy pomocy zachodnich koncernów, które mają najlepsze technologie eksploatacji pól naftowych (tak czyni większośc krajów arabskich), czy może wydobywać ropę samodzielnie. Nie twierdzę, że wiaderkami, ale przykład Wenezueli jest pouczający. A może Irakijczycy powinni szeroko wpuścić Rosnieft, Łukoil i czekać, co będzie dalej? Chyba jednak nie byli gotowi na taką geopolitykę.

  164. Giez
    12 października o godz. 12:11

    „Rocznica tragicznej Bitwy pod Lenino”.

    No tragicznej, bo to był klęska, w PRL „obrócona” w zwycięstwo. A też „wyżyny sztuki wojennej i dowodzenia” Berlinga ― całkiem w stylu wojskowego kretyna Woroszyłowa. Sowiecka artyleria nie wsparła ataku, po tym jak wcześniej pomyłkowo ostrzelała Polaków. Cześć berlingowców zdezerterowała i przeszła do Niemców. Niektóry z nich zdezerterowali po raz drugi (na zachodnim froncie) i przeszli do aliantów.

  165. Mauro Rossi
    12 października o godz. 12:43
    A ilu i jak ginęli pod Monte Cassino? I gdzie doszli? W sumie to jesteś kundlem i to podłym kundlem.

  166. jobrave
    11 października o godz. 21:25

    „zawsze możesz usłyszeć, że to nie Twoja sprawa, lecz wewnętrzna sprawa Żydów”.

    A jednak my nie mówimy, że szmalcownicy to jest nasza wewnętrzna sprawa. Wielu z nich działało na szkodę i Żydów i Polaków. Z ukrywanie Żydów w okupowanej Polsce groziła śmierć. Podobnie na Ukrainie. A Holandii to … mandat.

    „polskim żołnierzom obecnym przy pogromie w Kielcach”

    Trudno uznać obecne wówczas w Kielcach siły bezpieczeństwa komunistycznego państwa za polskich żołnierzy. Pogrom kielecki najwyraźniej był sprowokowany, choć aby prowokacja miała szansę się udać musiały być odpowiednie nastroje; sprzyjała temu demoralizacja wojenna i powojenna. Może też endeckie sympatie silne w Kielcach.

    „Wytykanie Żydom, że w swoich szeregach mieli też kanalie, może zostać potraktowane, jak słynne „a u was Murzynów biją”.

    Cóż, każdy ma swoich Murzynów, których bije. Jest wszakże różnica, polskie władze podziemne ostrzegały szmalcowników, także dokonywały likwidacji tych kanalii za działania na szkodę Żydów, przecież na ogół polskich obywateli. Polacy w żadnej formie nie poszli na kolaborację z nazistowskimi Niemcami, co zdaje się było jedynym takim przypadkiem w Europie. Żydzi natomiast powołali judenraty współpracujące z Niemcami, jak wkrótce okazało się także w wysyłaniu swych rodaków do gazu. Co prawda na początku nie było wiadome, że do gazu, ale wkrótce stało się to jasne. Dopiero później podziemie żydowskie w warszawskim getcie zlikwidowało Jakuba Lejkina i dokonało nieudanego zamachu na Szeryńskiego ― później popełnił samobójstwo, podobnie jak prezes warszawskiego judenratu Adam Czerniaków.

  167. Giez
    12 października o godz. 12:48

    Mauro Rossi
    ” W sumie to jesteś kundlem i to podłym kundlem”.

    Gdybys Giez napisał coś o mnie pozytywnego to pomyślałbym, że coś ze mną nie tak. Ale jak widać wszystko w normie.

  168. Mauro Rossi
    12 października o godz. 12:29

    Cytowane wypowiedzi, czy oficjalne dokumenty, współgrają z przeciekami maili upublicznianymi przez wikileaks.
    Doktryny polityczne i militarne, też nie są tajemnicą.
    Pozostaje jedynie wyciągać wnioski….

    I oczywiście, oceniać efekty działań.
    Szacując jakie będą przełożenia na sytuację Polski i jej obywateli.
    Polska jest pionkiem w grze wielkich.
    Wielokrotnie w historii była już poświęcana na ołtarzu realpolitik.
    Nasze elity jednak, nie wyciągają wniosków z historii.
    Błędne szacowanie przyczyn rodzi konkretne skutki.
    A te odczujemy wszyscy.

  169. Bar Norte
    11 października o godz. 21:45

    „Wygląda na to, że NSZZ „Solidarnośc” na skutek swej gorliwości zostanie ośmieszona”.
    „Cenzorska nadgorliwość ośmiesza”.

    No, skoro cenzura ośmiesza, to może „mroczny marsz” bez cenzury.

    „Moja pusia nie należy do jarusia”
    „Moja cipka nie twoja broszka”
    „Świecka macica to święte prawo”
    Transparent pokazujacy prezydenta Andrzeja Dudy, oddających mocz na napis „TK”,
    „Niech kler i PiS się odp..li i skrobać się nam pozwoli”.
    „Macice wyklęte”
    „Pięćset złotych nie dla zygoty”,
    (M) ORDO IURIS jest Pro Death
    „Zabierz swój różaniec od mojej macicy”
    Wolność – równość – prawo do abrocji

    Oczywiście fucki pokazywane palcami przez wytatuowane kobiety pomijam, bo to proza liberalizmu w wersji lewicowej.

  170. tejot
    11 października o godz. 20:53

    „Rossi, nie zjeżdżaj z tematu, nie polecaj mi (filmów z crash test, tylko trzymaj się tematu katastrofy smoleńskiej – jej przyczyn, przebiegu i skutków”.

    Ten crash-test dotyczy samolotu (B-727) o takiej samie masie i wymiarach jak Tu-154M (tupolew jest kopią B-727). Szybkość i kąt upadku podobne, w obu przypadkach wypuszczone podwozie, nie ma wybuchu paliwa, piaskowe podłoże nie twardsze niż pod Smoleńskiem, a różnice widoczne gołym okiem. Tu kadłub jest popękany i wgnieciony , a pod mamy Smoleńskiem rumowisko części, w tym bardzo dużo drobnych, zwłoki rozczłonkowane, często pozbawione odzieży. Skutki mówią o przyczynach. I w ogóle nie ma znaczenia co ty o tym sądzisz i z jakiego powodu to robisz.

  171. Mauro Rossi

    „fucki pokazywane palcami przez wytatuowane kobiety pomijam”

    Nie pomijasz, bo kolejny raz do tego wracasz.

    Mauro, czy ty nie masz jakiejś traumy na tle wytatuowanych kobiet?
    Tak pytam, bo najwyraźniej nie daje ci to spokoju.

  172. guzdra

    Podobnie krytyczne opinie jak wiesiek59 wyraża na przykład Andrzej Celiński w nowym felietonie na blogu „Polityki”:

    „Rzecz (kryzys) w polityce jako takiej, a nie w jej jakiejś części. Treść, a ściślej beztreść polityki wynika z jej organizacji, z regulującego ją prawa i z pieniędzy, które polityką w Polsce rządzą. Które sprawiają, że górę biorą motywacje zabójcze dla demokracji, czyniące państwo i politykę ciałem obcym.

    To nie jest kryzys w polityce. To jest kryzys polityki jako takiej. Była całkiem jeszcze niedawno motorem rozwoju, nadzieją. Stała się obciążeniem, rakiem zżerającym wspólnotę. Tak się dzieje, kiedy interesy wąskich grup i korporacji zastępują prawdziwe wartości.”

    Jak widać depresja wywołana rządami PiS skłoniła autora do dokonania krytycznej wiwisekcji systemu, który wcześniej współtworzył.

    Na razie ta wiwisekcja ma charakter wstępny, ogólnikowy, zachowawczy, w założeniach idealistyczny a wnioski z niej wynikające charakter kosmetyczny – co pewnie wymusiła autocenzura wynikająca z poprawności politycznej.
    No ale autor przynajmniej zauważa, że coś jest nie tak i stara się to jakoś wytłumaczyć.

    Lecz czy w związku z powyższymi, krytycznymi opiniami o rzeczywistości politycznej Andrzeja Celińskiego można stygmatyzować określeniami „faszysta” i „wróg demokracji”?

    Ps. Jak problemy o których ogródkami, trwożnie napomyka Celiński (wąskie grupy”, „korporacje”) widział Wajda, bo wspomnienia o nim są przecież tematem dyskusji.

    W „Ziemi obiecanej”, którą wielu komentatorów blogu uznaje za najważniejszy film Wajdy decyzję o strzelaniu do strajkujących robotników (cyt „Nie ma wyboru, strzelać”) podjął Borowiecki chcąc ratować zyski swej fabryki w której posiadanie wszedł żeniąć się z Madą Muller, córką niemieckiego fabrykanta.
    Decyzję Borowieckiego niezwłocznie wykonali rosyjscy kozacy czyli Imperium Carskie, bo w miaście Łodzi akurat ono miało kompetencję do wykonywania podobnych poleceń fabrykantów.

  173. Bar Norte
    12 października o godz. 14:53

    Pan Celiński z wpisu na wpis, staje się coraz bardziej krytyczny w stosunku do elit naszego i nie tylko kraju.
    Elit dodajmy, które sam współtworzył…..

    Ta kontestacja przychodzi do nas z Zachodu.
    Tamte społeczeństwa również nie są zadowolone ze skutków rządzenia dotychczasowych formacji politycznych.
    Umowna partia ZMIANA zdobywa zwolenników w prawie wszystkich krajach.

    Jakoś nie wierzę w możność powołania do rządów czy zarządów bezpartyjnych fachowców.
    Oni- jak wszyscy ludzie- też będą mieli własne poglądy polityczne, ekonomiczne, kolegów z podwórka, kochanki i krewnych.

    Postawienie zaś na czystą maksymalizację zysku, to byłoby cięcie kosztów osobowych, uprawnień socjalnych, traktowanie instrumentalne tzw. „zasobów ludzkich”.
    Kraj traktowany jako korporacja mająca przynosić jedynie dochód, nie byłby miejscem w którym chce się żyć.
    Przypominałby raczej obóz pracy…..

    Ps.
    Władza kapitalistyczna według moich wyliczeń, wielokrotnie częściej posługuje sie bronią w stosunku do protestujących niż nasza dawna socjalistyczna.
    Ale, piszący historię na nowo na takie niuanse uwagi nie zwracają.
    Przekaz medialny jest spójny.
    Socjalizm zły, kapitalizm miodzio…..
    Demonizowanie konkurencji to podstawa.

  174. Wiesiek, cytujesz obficie, seryjnie oklepane teorie, bzdurne hipotezy i bezmyślne opinie dodając po każdym cytacie sakramentalne – dla mnie to jest logiczne.
    Wiesiek, cóż z tego Twojego oświadczenia wynika? Nic. Bzdura pozostaje bzdurą, ignorancka hipoteza ignorancką hipotezą , zawoalowana propaganda propagandą.

    Wiesiek, czy Ty nie masz swojego zdana? Publikuj swoje przemyślenia. Będzie mniej do czytania na blogu. Zamulasz blog cytatami na chybił trafił wybranymi z sieciowego oceanu głupoty, a po zwróceniu uwagi na to obrażasz się i epitetujesz śmiałka, który kwestionuje mądrości czerpane z sieci-krynicy andronów.
    Pzdr, TJ

  175. Mauro Rossi
    12 października o godz. 14:23
    tejot
    11 października o godz. 20:53
    „Rossi, nie zjeżdżaj z tematu, nie polecaj mi (filmów z crash test, tylko trzymaj się tematu katastrofy smoleńskiej – jej przyczyn, przebiegu i skutków”.
    Ten crash-test dotyczy samolotu (B-727) o takiej samie masie i wymiarach jak Tu-154M (tupolew jest kopią B-727). Szybkość i kąt upadku podobne, w obu przypadkach wypuszczone podwozie, nie ma wybuchu paliwa, piaskowe podłoże nie twardsze niż pod Smoleńskiem, a różnice widoczne gołym okiem. Tu kadłub jest popękany i wgnieciony , a pod mamy Smoleńskiem rumowisko części, w tym bardzo dużo drobnych, zwłoki rozczłonkowane, często pozbawione odzieży. Skutki mówią o przyczynach.

    Mój komentarz
    Mauro, sprytnie i typowo pominąłeś jeden istotny fakt. A mianowicie w Smoleńsku Tu-154M leciał na plecach i miał pochylony dziób ku ziemi oraz wleciał, zarył nie w czysty, miałki piasek tylko w lasek.
    Jeszcze jedno Rossi, jak dotychczas nie podałeś mi odpowiedzi na pytanie w sprawie 60 000 metalowych odłamków, na które rzekomo rozpadł się kadłub Tu-154M w Smoleńsku, z których 55 000 było wg Ciebie w ziemi w Smoleńsku. Jak archeologowie wykryli te 55 000 odłamków? Z wykrywaczami metalu chodzili po wrakowisku i liczyli do 55 000?
    Pzdr, TJ.

  176. tejot
    12 października o godz. 16:24

    Nie uważam cię za geniusza geopolitycznego, autorytet w tych kwestiach, a wiadomości na ten temat masz raczej dość ograniczone.
    Twój zasób wiedzy na temat psychologii i socjologii, też na kolana nie powala.

    Ocean głupoty w necie oczywiście jest.
    Natomiast media głównego ścieku to czysta propaganda i urabianie opinii publicznej.
    Co jest bardziej wartościowe?

    Możesz oczywiście kwestionować wypowiedzi polityków, wojskowych, dyplomatów.
    Tylko na jakiej podstawie?
    Bo nie pasują ci do twojej własnej koncepcji mechanizmów rządzących światem i zachowaniami ludzkimi?
    Mnie takie dane wystarczą do ekstrapolacji przyszłych zdarzeń.

    Poza tym, moja ignorancja miewa się nieźle, w stosunku do twojej arogancji….
    Zero argumentów i na bezczelnego chcesz dyskredytować cudze opinie poparte konkretnymi materiałami.
    Polemika ad personam zaczyna się tam, gdzie brak argumentacji.

    Publikuj własne przemyślenia i przewidywania.
    A nie arogancki bełkot….

  177. @wiesiek, autor rewelacji o „paru milionach Palestyńczyków trzymanych w obozach,”” walnal:

    „Możesz oczywiście kwestionować wypowiedzi polityków, wojskowych, dyplomatów.”

    i jakos nie wyjasnia, skad wynalazl te ” parę milionów Palestyńczyków trzymanych w obozach,”, ktore to „pare milionow” w „obozach” trzyma jakoby zly i niedobry Izrael. Czy to zaczerpnal z wypowiedzi „politykow” czy tez z wypowiedzi „dyplomatow” – jakos nie wiadomo. Cytatu jakos nie widac. Otoz ja twierdze, ze gostek, podpisujacy swoje rewelacje ksywa „wiesiek59” posluguje sie klamstwem,

    Uscislijmy: Smierdzacym, ordynarnym, antysemickim klamstwem.

    Po co dzis powielac takie smierdzace klamstwa – zrozumiec trudno. Kiedys specom od nakrecania nienawisci upowszechnianie wstretnych bredni przynajmniej sie oplacalo. Dzis to raczej sztuka dla sztuki.

  178. @wiesiek59 walnal:

    „Władza kapitalistyczna według moich wyliczeń, wielokrotnie częściej posługuje sie bronią w stosunku do protestujących niż nasza dawna socjalistyczna.”

    … i tu trafil w sedno. Jak wiadomo, kraje kapitalistyczne – Holandia, Belgia, Francja, Szwecja, Dania, Norwegia, Kanada – co i raz posluguje sie bronia i strzela do robotnikow.

    Co innego dobra i opiekuncza wladza PRL. Jak wiadomo, w grudniu 70-go roku do nikogo nie strzelala. Wprawdzie wraze, kapitalistyczne gazety twierdzily, ze Ludowe Wojsko Polskie prulo z czolgowych kaemow do ludzi jak do kaczek, ale to na pewno nieprawda. Wiesiek pewnie osobiscie przy tym byl i widzial, jak nie strzelano.

    A swoja droga – masakra na Wybrzezu w 70-tym roku zostala totalnie zapomniana i zamieciona pod dywan. Czemu nikt nie poniosl odpowiedzialnosci za te masakre? To akurat proste. Nie da sie tej masakry w zaden sposob przypisac „pejsatym”. Kruk zas krukowi oka nie wykole – a Polak z Polakiem zawsze sie dogada.

  179. @wiesiek59

    „Polemika ad personam zaczyna się tam, gdzie brak argumentacji.”

    Dobra, dobra. Niech lepiej gostek gostek, podpisujacy swoje rewelacje ksywa „wiesiek59” wyjasni, skad wynalazl te ” parę milionów Palestyńczyków trzymanych w obozach,”, ktore to „pare milionow” w „obozach” trzyma jakoby zly i niedobry Izrael.

    Z sufitu czy z palucha?

  180. @tejot

    ” liczyli do 55 000?”

    WYliczyli korzystajac z najnowszych zdobyczy termodynamiki. A takze mechaniki kwantowej iteorii pola.

    Nie zechce Pan chyba podwazac kompetencji uczonych, ktorzy dokonali w/w obliczen?

    Mimm zdaniem – spor zostanie rozstrzygniety na drodze ustawodawczej. Jesli mozna karac wyrokiem trzech lat pierdla za niesluszne wypowiedzi na temat dajmy na to II Wojny Swiatowej, to rownie latwo mozna uchwalic podobny przepis, kryminalizujacy Klamstwo Smolenskie. To przeciez Oczywista Oczywistosc, ze byl zamach. Znaczy Zbrodnia Smolenska. Prosze zwrocic uwage na fakt, ze bez Zbrodni Smolenskiej nie bedzie winnych. A jak sie winnych nie wsadzi do pierdla – to mozna umoczyc nastepne wybory.

  181. @Mauro Rossi

    „Żydzi natomiast powołali judenraty współpracujące z Niemcami, jak wkrótce okazało się także w wysyłaniu swych rodaków do gazu. ”

    … podczas kiedy twoi bohaterscy rodacy dzielnie walczyli nie szczedzac krwi.

    W samym tylko tlumieniu powstania w getcie udzial bralo podan trzystu piecdziesieciu twoich ziomow. Stroop cieplo sie o nich wyrazal – „Rzesza nigdy im tego nie zapomni”. Jeden twoj ziom w ten sposob ehmm… polegl na polu chwaly, powiedzmy, caly szereg twoich ziomow onioslo rany. Mam nadzieje, ze rozpiera cie patriotyczna duma z powodu walecznej postawy polskiej policji.

  182. radzilowJedwabne
    12 października o godz. 17:40

    W strefie Gazy siedzi sobie w obozie jakieś dwa miliony Palestyńczyków.
    Solidarnie trzymanych na tym obszarze przez Izrael i Egipt.
    Obozów palestyńskich na obszarze państw arabskich jest sporo.
    Nikt nie chce ich integrować od 60 lat…..
    Bracia Arabowie wolą ich trzymać jako karte przetargową, straszak, zasób taniej siły roboczej.
    Traktować INSTRUMENTALNIE.

    I nie jest to winą Izraela przecież, tylko polityki wewnętrznej tych krajów.
    Świeccy na ogół Palestyńczycy stanowią zagrożenie dla religijnych władców absolutnych.
    ===========

    Bogate kraje zachodnie przestały strzelać jakieś 40 lat temu, do własnych robotników.
    Fakt.
    Te mniej bogate, strzelają nadal- Grecja ostatnio dość często.
    Broń gładkolufowa, gaz pieprzowy, armatki wodne, nie znikają z pejzażu….

    Twoje niedouczenie i tendencyjność, nie powinny przysłonić ci faktów z Irlandii czy Francji, Hiszpanii.
    Ostra amunicja była stosowana niejednokrotnie w walkach z demonstrantami jeszcze w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych.
    Nie było tego w Wolnej Europie?
    To se doczytaj- obecnie materiały są dostępne……

    PRL był mniej zbrodniczy niż wymienione „demokracje”.
    Choćby dlatego, że nie tłumił zamieszek w koloniach…..

  183. umiera „katyń”, rodzi sie „wołyń” – welcome in my nightmare; koszmary mojego dziecinstwa trafiaja po kolei na wielki obrus;

  184. eh, a gdzie tam „granatowi” walczyli w gettcie(1943), palkami?
    czekam na nastepny film tarantino;

  185. czlowiek potrzebuje mistyfikacji (roland barthes i inni);
    potrzebujemy mitu, tak jak dzieci potrzebuja wieczorynki;
    jesli prezydent kaszle, czujemy sie zaraz nie najlepiej, a jesli sie usmiecha, to, nasze,jedyne, ukochane sloneczko, to zaraz robi nam sie lepiej i, natychmiast, obrzucamy je worami przeklenstw, bo my, tak, MY, zrobilibysmy wszystko lepiej niz ono;
    wszystkim milosnikom belle triste polecam „jakuba lgarza” jurka becker’a;

  186. Dawno nie odwiedzany conterpunch.
    Mark Whitney o tym, jak wytłumaczyć amerykańskiemu społeczeństwu o co chodzi w Syrii:
    http://www.counterpunch.org/2016/10/12/obama-stepped-back-from-brink-will-hillary/

    Niestety, większość mediów, kolportuje przyjazną Waszyngtonowi propagandę, z której trudno odseparować prawdę od kłamstw. Whitney (zapewne świadom „intelektualnej słabości” amerykańskiego społeczeństwa) sugeruje, że potrzebne są proste analogie, by w końcu Amerykanie zrozumieli, że nie chodzi o żadną wojnę domową, tylko próbę obalenia legalnej władzy Baszara Al Assada przez obcy reżym (Waszybgton).

    Proponuje niebyt skomplikowaną zabawę fabularną (w sam raz dla Amerykanów). Wyobraźmy sobie strajkujących pracowników „odzieżówki” w NYC, którzy postanawiają uzbroić się i zając zbrojnie część Manhattanu. Powiedzmy, że korzystając z tego, premier Canady, Trudeau, celem powiększenia swoich geopolitycznych wpływów zaczyna rekrutować islamskich ekstremistów i wysyła ich by przyłączyli się do nowojorskiego zbrojnego strajku. Dajmy na to, że plan Trudeau odnosi sukces, a rebelianci nie tylko opanowują NYC ale także duże obszar wybrzeża i kluczowe węzły komunikacyjne w głąb kraju. Przez następne kilka lat dżihadyści niszczą większość cywilnej infrastruktury kraju, wypierają ludność z ich domów i miejsc pracy by w końcu zażądać ustąpienia prezydenta Obamy z urzędu by zastąpić go islamskim reżymem i wprowadzić Szariat…
    …itd.
    Oczywiście to tylko przyczynek do refleksji nad walką lobby wojennego z – nazwijmy je „dyplomatycznym”. Whitney zdaje się uważa Obamę za człowieka rozsądnego, który wbrew „warmongers” z Pentagonu i szaleńcom pokroju McCaina, prącym ku katastrofie, robi wszystko, by cofnąć USA z „szelfu III wojny światowej”. Zaskakujące, bo od lat Whitney ostro krytykuje Obamę

    Na koniec stawia pytanie retoryczne. Kim okaże się Hilaria (jak widać również podziela opinię Alojzego, ze wybory są już rozstrzygnięte

    Ciekawie. Zachęcam w wolnej chwili
    ==========

    Tego w głównym ścieku nie ma……

  187. radzilowJedwabne
    12 października o godz. 18:00
    „Mam nadzieje, ze rozpiera cie patriotyczna duma z powodu walecznej postawy polskiej policji”.

    Nie rozpierałaby, bo też nie jest to prawda. Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę na temat warszawskiego getta, ale radzę zmienić źródła na wiarygodne. Granatowi policjanci mieli zakaz wstępu do getta. Jeśli gdzieś pojawiają się w dokumentacji zdjęciowej to na zewnątrz muru, przy bramach, po stronie aryjskiej. W tłumieniu powstania w warszawskim getcie brały udział niemieckie formacje wojskowe i policyjne oraz oddziały łotewskie i ukraińskie. Nie próbuj kuglować książką K. Moczarskiego „Rozmowy z katem”, bo mam ją w domu i będę żądał cytatów z podaniem strony.

  188. tejot
    12 października o godz. 16:44

    „pominąłeś jeden istotny fakt. A mianowicie w Smoleńsku Tu-154M leciał na plecach i miał pochylony dziób ku ziemi oraz wleciał, zarył nie w czysty, miałki piasek tylko w lasek”.

    Może samolot do akrobacji lotniczej przeleciałby te 550 m od brzozy do miejsca pierwszego kontaktu z ziemią lecąc na plecach. Choć na pewno nie w lesie. Włóż to między bajki, że samolot pasażerki może lecieć bokiem na wysokości mniejszej niż długość jego skrzydła (16 m). A ty piszesz, chyba w żartach, że leciał (przypominam: z prędkością 77 m/s) na plecach, a jeszcze mając dziób pochylony do ziemi.

    W rzeczywistości, jak sądzi dr G. Szuladziński, najprawdopodobniej na skutek eksplozji pękły wiązania miedzy centropłatem i przednią częścią maszyny, oddzielony kokpit wylądował normalnie, a resztki kadłuba po wcześniejszym roll-on, upadły kołami podwozia do góry. I tak jest na zdjęciach z wrakowiska. W linkowanym crash-tescie również kokpit odpadł po uderzeniu w ziemię.

    „Jak archeologowie wykryli te 55 000 odłamków”?

    A to sięgnij do raportu archeologów, tam jest opisana metoda.

  189. Do rossi jestes baaaardzo niedoinformowany , polska policja rozstrzeliwala Zydow Zydowki w gettcie , za wychodzenie z getta bez pozwolenia , polska policja tlumila powstanie w Gettcie , Polska policja masowo rozstrzeliwala Zydow w calej Polsce.

  190. Bar Norte
    12 października o godz. 14:44

    „Mauro, czy ty nie masz jakiejś traumy na tle wytatuowanych kobiet”?

    Zamiast insynuacji spodziewałem się wdzięczności za zebranie i przytoczenie nieocenzurowanych rewolucyjnych haseł.

    Tak hartuje się stal przy pomocy fucków. 🙂

  191. Wyobraźmy sobie strajkujących pracowników „odzieżówki” w NYC, którzy …

    I już na wstępie tej „analogii” – Syria jak USA – snutej przez „pożytecznych idiotów” pojawia się drobna nieścisłość, żeby nie powiedzieć – kompletne rozjechanie się z faktami. Powinna ona brzmieć raczej tak:

    … przeciw którym reżim działając na mocy stanu wyjątkowego wprowadzonego 40 lat temu przez ojca obecnie rządzącego wysyła gwardię narodową z rozkazem strzelania do demonstrantów. Aresztuje kilku z nich. Protesty „pracowników odzieżówki” odbywają się we wszystkich miastach kraju, w Nowym Jorku, Chicago, Bostonie, Los Angeles, Atlancie, Seattle, Washingtonie, St.Louis, itd. Protestanci domagają się swobód demokratycznych, zwolnienia więźniów politycznych, zniesienia stanu wyjątkowego oraz ukrócenia korupcji. Podobno protesty sprowokował napis na murze reką nastolatka w Miami: REŻIM MUSI ODEJŚĆ. Reżim oskarża konspiratorów kubańskich o inspirowanie rozruchów. Powodem do protestów jest także pogarszająca się sytuacja materialna biedniejszych warstw społeczeństwa w wyniku długoletnich już reform prorynkowych, najboleśniej odczuwanych w biednych dzielnicach największych miast, np. we wschodnim Aleppo, pardon – Atlancie. Dodać należy, że społeczeństwo kraju jest w większości katolickie, zaś reżim opiera się na służbach wywodzących się z baptystów. Sąsiednia Kanada jest krajem baptystów, rządzonym przez baptystów od czasów rewolucji przez prawie 40 lat. Zaś Meksyk i inni sąsiedzi z południa są katolikami tak jak większość w tym kraju. Wyjątek stanowi Kuba, kraj marksistowski utworzony w 1948 roku. Szef reżimu oskarża zagranicę o podburzenie do protestów, bez podania szczegółów i stwierdza, że żądania mogą być uwzględnione dopiero po ustaniu protestów oraz poprawy sytuacji gospodarczej w kraju w nieokreślonej przyszłości. Protestanci domagają się ustąpienia reżimu. Protesty rozszerzają się. Reżim na protestantów wysyła czołgi, w ciągu 10 tygodni (15 marzec – 31 maja 2011 roku) w starciach ginie 1000 cywilów i 150 żołnierzy i policjantów. ….

  192. Mauro Rossi

    Dziekuję za przygotowanie zestawienia ale trudziłeś się bez potrzeby bo te hasła są wyeksponowane przez media, dostępne od czasu protestu.

    Ze szczególnym uwzględnieniem haseł ze słowem „cipka” – jak zauważyłem wyjątkowo fascynującym redaktorów portali pisowskich.

  193. Mauro Rossi
    12 października o godz. 20:07
    tejot
    12 października o godz. 16:44
    „pominąłeś jeden istotny fakt. A mianowicie w Smoleńsku Tu-154M leciał na plecach i miał pochylony dziób ku ziemi oraz wleciał, zarył nie w czysty, miałki piasek tylko w lasek”.
    Może samolot do akrobacji lotniczej przeleciałby te 550 m od brzozy do miejsca pierwszego kontaktu z ziemią lecąc na plecach. Choć na pewno nie w lesie. Włóż to między bajki, że samolot pasażerki może lecieć bokiem na wysokości mniejszej niż długość jego skrzydła (16 m). A ty piszesz, chyba w żartach, że leciał (przypominam: z prędkością 77 m/s) na plecach, a jeszcze mając dziób pochylony do ziemi.
    W rzeczywistości, jak sądzi dr G. Szuladziński, najprawdopodobniej na skutek eksplozji pękły wiązania miedzy centropłatem i  przednią częścią maszyny, oddzielony kokpit wylądował normalnie, a resztki kadłuba po wcześniejszym roll-on,

    Mój komentarz
    Rossi, już Ci się to wszystko zaczyna chrzanić.
    Po pierwsze Szuladziński wyliczył, że samolot wykonał beczkę niepełną i leciał prawie na plecach.
    Po drugie Szuladziński zahipotezował, że od kadłuba podczas obrotu samolotu ukręcił się kokpit, co jest absurdalne. Bowiem moment obrotowy od urwania części skrzydła w żadnym wypadku nie może być tak wysoki by ukręcić kokpit. Pan Szuladziński po prostu pofantazjował sobie z tym ukręceniem kokpitu wskutek urwania skrzydła.

    Rossi, samolot nie leciał bokiem, tylko obracał się w locie. Rossi, znów kręcisz sugerując, że samolot leciał bokiem. Samolot leciał tuż nad ziemią i obracał się w lewo na wysokości większej niż długość pozostałej po urwaniu części (około 11,5 m) lewego skrzydła, ponieważ przed zderzeniem z brzozą silniki wchodziły na pełny gaz przez moment, przed zderzeniem z brzozą samolot leciał w górę oraz przepadał.
    Niestety maszyna miała zbyt małą szybkość by pójść ostro w górę, by wyjść z łuku i dlatego samolot zaczął przepadać, czyli tracić siłę nośną. Przez moment leciał w górę (siłą bezwładności), po czym zaczął spadać. Po urwaniu skrzydła zaczął się obracać. Trasa tego obracania się była dokładnie zaznaczona na urwanych gałęziach drzew, o które samolot zaczepiał, co zostało zanotowane w raportach komisji wypadkowych, a co jest jasno i dokładnie zalecane (obserwacja uszkodzeń drzew) jako jedna z pierwszych obserwacji terenu przed wrakowiskiem, w wytycznych znajdujących się w Załączniku nr 13 Konwencji Chicagowskiej ICAO.
    Pzdr, TJ

  194. @Mauro Rossi

    … usiluje klamac i lgac. Klamstwo durne, na krociutkich nozkach:

    „Nie rozpierałaby, bo też nie jest to prawda. Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę na temat warszawskiego getta, ale radzę zmienić źródła na wiarygodne. Granatowi policjanci mieli zakaz wstępu do getta. J”

    A teraz materialy zrodlowe:

    „Wykaz poległych obejmuje czternastu Niemców, rosyjskiego strażnika z Trawnik
    oraz przodownika Polskiej Policji (tzw. granatowej) Juliana Zielińskiego z 14. Komisariatu, który zginął 19 kwietnia 1943 r., być może podczas pierwszej polskiej akcji solidarnościowej pod murami getta na ul. Bonifraterskiej. Rannych zostało (według raportu) 85 żołnierzy i policjantów, w tym sześciu Polaków i dziewięciu Rosjan spośród strażników z Trawnik. W tłumienie powstania było zaangażowanych dwanaście różnej wielkości jednostek niemieckich, w tym prawie tysiąc esesmanów, 367 polskich policjantów granatowych oraz 166 strażaków, nieco ponad stu żołnierzy i ofi cerów Wehrmachtu oraz liczący 337 osób batalion z Trawnik. ”

    To z wprowadzenia (jeszcze nie zrodlo, tylko komentarz). A teraz raport Stroopa, expressis verbis, polskie tlumaczenie:

    „Siły biorące udział w akcji
    Średnia dzienna sił
    Formacje wojskowe SS6
    :
    3 batalion szkoleniowy i zapasowy grenadierów pancer nych SS 4/4407
    Warszawa
    Oddział szkoleniowy i zapasowy kawalerii SS Warszawa 5/381
    Policja Porządkowa8
    :
    I batalion 22 pułku policji SS 3/94
    III batalion 3/134
    Pogotowie Techniczne 1/6
    Polska Policja 4/363
    Polska Straż Pożarna 166”

    Zapomnialem rzeczywiscie o tym, ze w dzielnym i walecznym tlumieniu powstania w getcie bralo udzial nie tylko 363-ech polskich policjantow – ale i calkiem sporo dzielnych polskich strazakow.

    Na ehm.. polu chwaly, powiedzmy – polegl przodownik polskiej policji, Julian Zielinski. Poza tym co nieco Polakow odnioslo rany – na przyklad plutonowy Policji Polskiej Franciszek Kluzniski, posterunkowy Policji Polskiej Wacław Frydrykewicz. Troche trudno to zaklamac, bo raport Stroopa jest ogolnie dostepny. M in na stronach IPN.

    Moze jakis pomnik dla upamietnienia walecznego przodownika polskiej policji, Juliana Zielinskiego?

  195. @Mauro Rossi

    „Nie próbuj kuglować ”

    Merde, kombinatorze.

    A teraz zrodla:

    „https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/8823,Raport-Jrgena-Stroopa-dostepny-na-stronach-internetowych-IPN.html”

    „Raport Jürgena Stroopa dostępny na stronach internetowych IPN”

    Zalinkowana strona prowadzi do dokumentu w formacie PDF:

    http://pamiec.pl/ftp/ilustracje/Raport_STROOPA.pdf

    Z tego dokumentu mozna sie dowiedziec, ze „Wykaz poległych obejmuje czternastu Niemców, rosyjskiego strażnika z Trawnik
    oraz przodownika Polskiej Policji (tzw. granatowej) Juliana Zielińskiego z 14. Komisariatu,
    który zginął 19 kwietnia 1943 r., być może podczas pierwszej polskiej
    akcji solidarnościowej pod murami getta na ul. Bonifraterskiej. Rannych zostało
    (według raportu) 85 żołnierzy i policjantów, w tym sześciu Polaków”.

    Twoj ziomal-wspolwyznawca, przodownik Polskiej Policji Julian Zielinski, ehm.. polegl na polu chwaly czy costam. Poza tym ranni waleczni polscy policjanci to

    plutonowy Policji Polskiej Franciszek Kluzniski, ur. 30.1.13, 7 Komisariat

    posterunkowy Policji Polskiej Wacław Frydrykewicz, ur. 16.5.04,
    1 Komisariat

    posterunkowy Policji Polskiej Bolesław Gruschecki, ur. 1.6.14, oddział
    wartowniczy

    posterunkowy Policji Polskiej Bolesław Stasik, ur. 18.9.10, 8 Komisariat

    aspirant Policji Polskiej Jerzy Mostowski, ur. 21.1.20, oddział wartowniczy
    posterunkowy Policji Polskiej Antoni Gladkowski, ur. 21.1.04, oddział
    wartowniczy”

    No dobra, teraz mozesz klamac dalej, specu od spraw rasowo-rozporkowych. Do innych smierdzacych bredni ktore tu popelniasz odniose sie w osobnych komentarzach.

  196. Od jednego do drugiego – nadal pozostaje niejasne, z jakich to dziwnych powodow doskonaly film Andrzeja Wajdy „Wielki Tydzien” jest totalnie niedostepny – nie mozna go nigdzie kupic i nigdzie obejrzec. Czyzby nie wszyscy byli dumni z tego, kak pysznie bawila sie na karuzeli pod murkiem warszawska mlodziez, kiedy po drugiej strone muru trwala orgia mordowania? Czyzby nie wszyscy byli dumni z walecznej postawy przodownika polskiej policji Juliana Zielinskiego, ktory polegl walczac reka w reke z Niemcami?

  197. Pare slow o nielatwej sluzbie polskiej policji – i dobrej wspolpracy pomiedzy ludnoscia cywilna a wzmiankowana formacja mundurowa:

    __________
    „Jesienią 1942 r. oddział polskiej
    policji w Warszawie rozstrzelał grupę Żydów, których schwytano na próbie
    ucieczki z getta. 18 lipca 1943 r. (według innych źródeł 7 maja 1943 r.) inna
    grupa warszawskich granatowych policjantów rozstrzelała dziesięciu mężczyzn
    z więzienia gestapo na Pawiaku
    ….
    Także w dystrykcie lubelskim, w gminie
    Stanin, doszło na początku 1943 r. do egzekucji schwytanych tam Żydów:
    „Mieszkańcy na swoją rękę wyłapywali i doprowadzili [Żydów] do Zarządu
    Gminy Tuchowicz, do aresztu, także razem doprowadzono 23 osoby, w tym
    dwie Żydówki. Jeden z Żydów zmarł w areszcie, pozostały 22 osoby. Z liczby
    tej zastrzelono w dniu 12 stycznia 1943 r. 11 osób, pozostało jeszcze 11 osób.
    Dalszego strzelania policjanci zaniechali z powodu złej amunicji, t[o] j[est] dużej
    ilości niewypałów”, raportował miejscowy posterunek policji granatowej swym
    przełożonym”
    ___________

    Opracowanie – Jacek Andrzej Młynarczyk „Pomiędzy współpracą a zdradą. Problem kolaboracji w Generalnym Gubernatorstwie – próba syntezy”. Opisane incydenty – na podstawie „Biuletynu Informacyjnego” i na podstawie jednej z ksiazek Chodakiewicza. Ja mysle, ze ci policjanci zalsuguja na jakis pomnik. Solidnie sie przyczynili do przeksztalcania twojego pieknego kraju w Panstwo Jednolote Etnicznie.

  198. @Wiesiek59 walnal:

    „Te parę milionów Palestyńczyków trzymanych w obozach, to w końcu pokłosie wojny i wysiedleń z waszego działania, ”

    Powyzsze twierdzenie – to smierdzace, antysemuckie klamstwo. Lajdackie klamstwo – na bardzo ktorkich nozkach.

    „W strefie Gazy siedzi sobie w obozie jakieś dwa miliony Palestyńczyków.”

    Strefa Gazy nie jest zadnym „obozem”. Na terenie strefy gazy od 2005-go roku nie ma zadnego Zyda. Na terenie strefy Gazy rzadza sie sami Arabowie, uzbrojeni po zeby. Strefa Gazy nie jest nawet otoczona przez Izrael – Gaza ma dluga granice z Egiptem. Jak sie gostkowi podpisujacymi swoje brednie nie podoba sposob, w jaki Arabow z Gazy traktuja ich bracia w Allachu – Arabowie z Egiptu, to niech sie czepi Arabow z Egiptu.

    Do Izraela rzeczywiscie nie wpuszcza sie wszystkich chetnych Arabow – np z Gazy czy z Syrii. Do Polski tez nie wpuszcza sie wszystkich chetnych Arabow, na przyklad z Gazy czy z Syrii. Jak sie „wieskowi” nie podoba, ze kazdego chetnego Araba nie wpuszcza sie do Izraela to niech sie czepi wlasnego kraju – tez nie kazdego chetnego Araba sie wpuszcza.

    Jak „wiesiek” idzei w zaparte i nie wie, co to „oboz” to mozna mu przypomniec oboz kon.. pardon, sanatorium w Berezie Kartuskiej. Albo sanatoria dla jencow z wyprawy kijowskiej jasniepana Pisudzkiego (wedlug polskich historykow zycie tam stracilo „zaledwie” 20 000 Rosjan wiec nie ma o czym kowic).

    „Obozów palestyńskich na obszarze państw arabskich jest sporo.”

    … ale dziwnym trafem jakos nikt sie nie czepia tych krajow, ktore trzymaja „Palestynczykow” w obozach.
    „Nikt nie chce ich integrować od 60 lat…..
    Bracia Arabowie wolą ich trzymać jako karte przetargową, straszak, zasób taniej siły roboczej.”

    No to moze sie „wiesiek” czepiac tych, co trzymaja ludzi w obozach.

    „I nie jest to winą Izraela przecież,”

    … co jakos nie przeszkadza Weszkowi59 czepiac sie wylacznie Izraela.

  199. Banksterzy namawiaja na cyrograf CETA.
    czytelnicy gazety protestuja :
    Oceniono 13 razy 9
    Zastrzeżenia, panie Mister Minister, budzi sposób przepychania tego traktatu – bez najmniejszego poszanowania głosów społeczeństwa, bez możliwości wypowiedzenia się przezeń, bez RZETELNEGO wypunktowania korzyści, zagrożeń, szans i ryzyk, natomiast pod przykryciem „afery aborcyjnej” przy wtórze sku…onych postmediów – tych z „lewa” i tych z „prawa”.

    To jest absolutny SKANDAL. Obecne i przyszłe pokolenia NIE ZAPOMNĄ wam tego, szanowne „elity”.

    Póki co, sobota godz. 13.00 pod ministerstwem rolnictwa – protest przeciwko #CETA i #TTIP. Warto

  200. Bar Norte
    12 października o godz. 20:29

    „te hasła są wyeksponowane przez media, dostępne od czasu protestu”.

    Ale dziwne Bar Norte, że ty ich nie wyeksponowałeś, przecież to hasła jak najbardziej postępowe i rewolucyjne. Wszak organizatorem „mrocznych marszów” jest „Gazeta Wyborcza”, wspierająca marksistów Adriana Zandberga. Dlatego zrobiłem to za ciebie.

    „Ze szczególnym uwzględnieniem haseł ze słowem „cipka” – jak zauważyłem wyjątkowo fascynującym redaktorów portali pisowskich”.

    No co ty, Bar Norte, pierwszeństwa w tej fascynacji (misterium fascinosum) nikt nie odbierze „Gazecie Wyborczej” i jej genderowemu dodatkowi o dwuznacznej nazwie „Duży Format”. Nie przypadkiem „Gazeta Wyborcza” jesienią 2010 roku ustanowiła ogólnopolskie „Dni cipki”.

    „Pierwsze oficjalne „Dni Cipki” już w kwietniu”, cieszył się organ Adama Michnika.

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,7642485,Pierwsze_oficjalne__Dni_Cipki__juz_w_kwietniu.html

  201. tejot
    12 października o godz. 21:09

    „Szuladziński: … od kadłuba podczas obrotu samolotu ukręcił się kokpit, co jest absurdalne. Bowiem moment obrotowy od urwania części skrzydła w żadnym wypadku nie może być tak wysoki by ukręcić kokpit”.

    A dokładnie to Szuladziński twierdzi, że powodem obrotu była odstrzelona 6-metrowa końcówka lewego skrzydła (na zdjęciach jest ona równo ucięta, co wskazuje na materiał eksplozyjny działający kierunkowo) oraz wybuch w centropłacie. I to, łącznie, spowodowało obrót kadłuba i częściowe oddzielenie się centropłatu od przedniej części kadłuba z kokpitem.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Aerof%C5%82ot#/media/File:Aeroflot_Tupolev_Tu-154M_RA-85643_Mishin-1.jpg

    „Pan Szuladziński po prostu pofantazjował sobie”.

    Nieporównanie większe prawdopodobieństwo, że ty tejot niezobowiązująco sobie fantazjujesz, a Szuladziński jest poważnym człowiekiem, liczącym się w dziedzinie mechaniki oraz skutków eksplozji. Nie mówiąc o tym, że on występuje pod nazwiskiem i napisał parę książek, które są w światowym obiegu.

    „Samolot leciał tuż nad ziemią i obracał się w lewo na wysokości większej niż długość pozostałej po urwaniu części (około 11,5 m) lewego skrzydła, ponieważ przed zderzeniem z brzozą silniki wchodziły na pełny gaz przez moment”.

    Tyle że znane, fakty temu przeczą. Jeden z nich, na działce Bodina, gdzie tupolew miał uderzyć skrzydłem w brzozę na wysokości 6 m (wyobraź sobie, gdzie w tym czasie musiało być jego podwozie) ocalała drewniana buda i śmieci. A przeciez to wszystko powinno być wywiane wraz z drzewami na tej działce niemal w kosmos strumieniami powietrza z trzech odrzutowych silników, które działały z pełną mocą.

    „przed zderzeniem z brzozą samolot leciał w górę oraz przepadał”.

    Albo leciał w górę albo przepadał? Zdecyduj się na coś. To jak byś jechał windą do góry oraz na dół jednocześnie.

    „Trasa tego obracania się była dokładnie zaznaczona na urwanych gałęziach drzew, o które samolot zaczepiał …”.

    Przecież już kilka lat temu internauci na S24 korzystając z bogatej dokumentacji zdjęciowej odkryli, że wycinka drzew nie zgadzała się z torem przelotu. Później Rosjanie na wszelki wypadek wycieli niektóre „trefne” drzewa. No ale zdjęcia pozostały.

    „co zostało zanotowane w raportach komisji wypadkowych”.

    Jedynym jako tako wiarogodnym dokumentem (znajduje się w aktach polskiej prokuratury) był raport z rutynowego obchodu rosyjskich prokuratorów ze Smoleńska, zrobiony tuż po katastrofie, którzy opisywał okolice miejsca upadku samolotu.
    W tym opisie nie ma niczego na temat pancernej brzozy, która rzekomo miała zniszczyć skrzydło samolotu.

    Pozostaje wiec pytanie, co się stało lub kto zniszczył 6-metrową końcówkę lewego skrzydła tupolewa?

  202. niemcy; szeryfowa z wizyta na froncie afrykanskim, od mali po etiopie, gdzie sie znowu gotuje i wszyscy chca do europy (polnocno-zachodniej); archaniol(gabriel, wice kanclerz) flankuje to safari wizyta w nigerii, gdzie nie nedza, a monstrualna korupcja elit chrzescijanskich toruje droge islamizmowi (boko haram);

  203. a deutsche welle ma faworyta na nobla w tym roku – zagajewski;

  204. kolejny skandal w saksonii: podejrzany o przygotowywanie zamachu terrorystycznego 22 -letni syryjczyk popełnił samobojstwo w areszcie; woda na młyn teorii spiskowych;
    moim zdaniem – zu tode gehetzt;

  205. Giez; 9:21.

    Ci solidarnosciowi kanciarze i zlodzieie sa jest ich bardzo duzo
    ale przeciez oni sami siebie zamykac nie beda,wiec od czasu do czasu
    szuka sie kozla ofiarnego aby narod myslal ze sprawiedliwosc jest.
    http://www.portalmorski.pl/stocznie/stocznie-rynek-firmy/45087-stocznia-marynarki-wojennej-pod-mlotek

  206. Zmarł popularny polski aktor Andrzej Kopiczyński , znany także jako niezapomniany odtwórca Mikołaja Kopernika .

  207. Rossi napisał:
    „przed zderzeniem z brzozą samolot leciał w górę oraz przepadał”.Albo leciał w górę albo przepadał? Zdecyduj się na coś. To jak byś jechał windą do góry oraz na dół jednocześnie.”

    Mój komentarz
    Rossi, dokładnie tak – samolot leciał w górę i przepadał. Jest to typowy, definicyjny przypadek przepadania (przeciągnięcia). Głośne dziwienie się takiemu „przepadaniu” świadczy o wyjątkowym tupecie dziwiącego się wynikającym z wyjątkowej ignorancji. Rossi, przepadanie samolotu, to nie jest lot w dół, a lot, jak w przypadku Tu-154M w Smoleńsku, w górę, z utratą siły nośnej na skrzydłach wynikającej ze zbyt gwałtownego wzrostu kąta natarcia (w stosunku do prędkości lotu) wynikającego z gwałtowności ściągnięcia drążka do siebie przez pilota, by poderwać natychmiast samolot w górę. To są zbyt złożone sprawy, by smoleńscy eksperci od wybuchów mogli je zaakceptować jako realia.

    Szuladziński napisał:
    Drugi wybuch, wewnątrz kadłuba, spowodował gruntowne zniszczenie i rozczłonkowanie tegoż

    Mój komentarz
    To, co napisał ten specjalista od wybuchów w budowlach naziemnych jest absurdalne. Jeśliby zaszło gruntowne zniszczenie kadłuba od wybuchu, to na kadłubie, na jego szczątkach byłyby gruntowne ślady wybuchu, czyli gdzie nie spojrzysz, tam byłoby widać skutki wybuchu, a szczątki byłyby tak gruntownie oklejone produktami wybuchu, że zbliżenie się do wrakowiska z czułym nosem, np. psa owczarka, spowodowałoby jazgot psi, tańce i ewidentne objawy skierowane do przewodnika psa – tam, tam, jest, śmierdzi trotylem (trotyl jest intensywnie śmierdzącym materiałem).

    Niczego takiego nie ma na szczątkach. Mało tego, żadnych objawów mechanicznych od nie tylko wybuchu gruntownie niszczącego kadłub, ale od żadnego wybuchu, nie ma na szczątkach.
    Lecz na drzewach rosnących na trasie fatalnego przepadania i obrotu samolotu było mnóstwo śladów dokładnie pokazujących trasę lotu i obrót samolotu.

    O tym niepozornym fakcie smoleńczycy boją się nawet pomyśleć, bo fakt ten niweczy ich teorię wybuchową, pokazuje ostatnią tragiczną ewolucję, jaką wykonywał Tu-154 w Smoleńsku, oraz pokazuje wraz z wrakowiskiem, że samolot nie trafiał w pas lądowiska, leciał „krzywo” wskutek tego, że załoga usiłowała podchodzić do lądowania we mgle wg GPSu i danych błędnie wprowadzonych do urządzenia FMS – wg nieprawidłowo przeliczonych współrzędnych, o czym również boją się pomyśleć smoleńczycy, by się nie wydało, że samolot leciał nieprawidłowo, nie w osi pasa lotniska.

    Szuladziński całkowicie lekceważy istotny i kluczowy problem dla takiej wersji wybuchu gruntownie rozrywającego kadłub. A mianowicie nie odpowiada na pytanie – co by się stało z ciałami pasażerów. Ostałyby się w takim stanie, że były możliwe do rozpoznania? Przecież wybuch, który jest tak potężny, że kawałkuje kadłub (wytwarza wg wersji Rossiego 60 000 odłamków), omija ciała pasażerów? Ejże! 60 0000 odłamków, a ciała się ostają?

    Dziwnym trafem Rossi zapominasz o jednym – Szuladziński potwierdził w swojej hipotezie, że samolot lądował na plecach. Dziś ta niewygodna teoria Szuladzińskiego jest przemilczana, a raport Szuladzińskiego poszedł do kosza.

    Smoleńczycy nie wspominają o obrocie samolotu na plecy (większym jak 90 stopni), bo eksperci smoleńscy orzekli, że nie było to możliwe. Szuladziński wyliczył (bardzo uproszczonym rachunkami), że zaszedł obrót-beczka oraz potwierdził poprzez oględziny zdjęć wrakowiska, ze coś takiego zaszło (choć badanie katastrofy poprzez oglądanie zdjęć jest procedurą cokolwiek nierzetelną), a eksperci, że nie. Komu wierzyć?

    Rossi, brzoza leży dokładnie na trajektorii lotu Tu-154M.
    Rossi, wyobraź sobie, że przed brzozą samolot leciał tuż przy gruncie. Przelot nad latarnią bliższą i odczyt głosowy wysokości „20” zarejestrowany w nagraniu z kokpitu świadczą o tym fakcie. Samolot leciał we wgłębieniu, wiec te 20 metrów wysokości, to nie była wysokość nad pasem lotniska, lecz nad dnem wgłębienia terenowego przed lotniskiem występującego.
    Samolot przed feralną brzozą zaczepiał również o drzewa i te drzewa również leżą dokładnie na trajektorii lotu, o czym smoleńscy eksperci ani mru mru. Bo to nie zgadza się z ich wybuchową teorią, z wieloma wybuchami które wg jednych, jak Szuladziński, rozwaliły samolot doszczętnie, a według klasyka tej teorii Macierewicza, samolot leciał, leciał wysoko i rozpadał się stopniowo w powietrzu. A dlaczego się rozpadał? No bo były wybuchy. Masło maślane.
    Pzdr, TJ

  208. Nie wiem jakiemu staruszkowi kierował @Ted’dy bear uwagę na
    bezpruderyjne ograniczenia
    ale ten, który tu się pojawiał był czuły na wszelkie drobiazgi pisma i rozróżniał Staruszka od wszelkich instancji klasy staruszków.

    W szczególności odróżniał ş od Š.

    To jego dziwactwo rozpleniło się strasznie i teraz Microsoft oraz Google
    mogą kompozytora Béla Bartók szukać i pozycjonować różnie:
    – jako bela bartok na policji
    – – – lub jako
    – jako Béla Bartók w rendőrség czyli w nieobyczajności.

    Mnożenie warstw sieci przez ograniczanie dostępu do niej to zapewne jest za zbytnia abstrakcja dla niego i obca mu licencja blogocica.

    A w domu wszyscy zdrowi?

  209. Staruszku; a plotno matka maja ?.

  210. @Ted’dy bear – uporczywie nie chce przyjąć do wiadomości, że bełkot powiększa entropię a nie pomniejsza. Jego sprawa.

    Ma natomiast w swojej postawie poprzedników: Grzegorz Kołodko i Józef Kraszewski nie dostali i nie dostaną nagrody Nobla, bo choć nie twierdzą, że Ziemia jest plaska, ale potrzebna im jest do tego nadmiernie liczny zasób opublikowanych wyrazów.

    Dla typowego komentatora blogowego może być zaskoczeniem, że wybuch pornografii komputerowej ma u swych podstaw wykorzystanie przez programistów ciał skończonych.

    Nie wychodząc poza obszar łączności warto zwrócić uwagę, że teraz twórcy wirusów komputerowych za swe ofiary wybierają hazardzistów, bo wraz upowszechnieniem sieci szeroko pasmowych pieprzenie stało się tak powszechne, że żerowanie na nim jest nierentowne.

    Wielokrotnie wskazywałem, że uzdrawiacze świata wywodzą się z grona tych, dla których język macierzysty jest zbyt trudny.

    A @Ted’dy bear po wyjściu z łona został umieszczony w żłobie i to mu zostało.

  211. Literacki Nobel dla Boba Dylana.
    Brawo dla Akademi Szwedzkiej za przypomnienie i uhonorowanie lepszej strony Ameryki!

    https://www.youtube.com/watch?v=vWwgrjjIMXA

  212. Po epoce napoleonskiej Francja w zasadzie nie ma armi. Ma zolnierzy i sprzet ale nie armie. Posmiejmy sie z nich.

    Sprzedam francuski karabin z okresu II Wojny. Nie używany. Raz rzucony na ziemie.

    Francuski czołg – estetycznie i harmonijnie zaprojektowana francuska maszyna bojowa, wyjątkowo efektownie prezentująca się na polu walki, zwłaszcza w pierwszych promieniach poranka, zakwitających nieśmiałymi odblaskami w kropelkach rosy na mocnym, męskim pancerzu czołgu.

    Podstawowe wyposażenie francuskiego czołgu to flaga-biała i szybki wsteczny bieg

    Czym się różni patriota francuski od Yeti?
    – Podobno Yeti był kiedyś przez kogoś widziany.

    Dlaczego francuski samolot myśliwski nazywa się mirage?
    – Bo nikt go nigdy nie widział na polu bitwy.

    Po co posadzono tyle drzew dookoła Pól Elizejskich?
    – Żeby Niemcy mogli maszerować w cieniu.

    Dlaczego w Euro Disneylandzie nie ma fajerwerków?
    – Bo za każdym razem jak je wystrzeliwano, Francuzi się poddawali.

    Jak nazywa się 100 000 Francuzów z podniesionymi rękami?
    – Armia.

    Dlaczego francuskie czołgi mają lusterka wsteczne?
    – Żeby załoga mogła obserwować pole bitwy.

    Ilu Francuzów potrzeba, by obronić Paryż?
    – Nie wiesz? Ja też nie wiem, nikt nie wie, bo nigdy nie próbowano.

    Jak przekonać Francuzów, żeby zaangażowali się w akcję militarną w Iraku?
    – Powiedzieć im, że znaleziono tam trufle.

    Jaki tytuł ma najkrótsza książka świata?
    – Poczet francuskich bohaterów wojennych.

    Dlaczego francuski czołg ma 1 bieg do przodu i 4 wsteczne?
    -Na wypadek ataku od tyłu
    ==============

    Niezły zestaw…….

    Francja raczyła się na nas obrazić, więc niech ma…..

  213. Łapowkarski helikopter Caracal – EC725 jest tej samej generacji technologicznej co helikopter Mi-8 produkowany w ZSRR. Smiglowcow Mi-8 ( projekt z 1961 roku ) we wszystkich wersjach ( takze jako Mi-17 ) wyprodukowano około 17 tysiecy sztuk. Warto ta ilosc zestawic z … 50 sztukami francuskich zab jakie miala kupic Polska. Ta ilosc to produkcja hałupnicza.
    Caracal jest lepszy od Mi-8 : ma o ca 38% mocniejsze silniki.
    Co ciekawe Amerykanie transportuja swojego prezydenta helikopterem „Sea King” z 1961. Marines dalej eksploatuja Chinooki z 1961 roku. Ale polska „armia” juz nie chce latach helikopterami Mi 8. Pewnie dlatego ze nie potrafi ich ani wlasciwie eksploatowac ani naprawiac.

    Armia francuska nie chciala i nie chce przestarzalego Caracala. W październiku 2014 roku ministerstwo obrony Francji opublikowało koszty eksploatacyjne EC725. Koszt wynosi 9286 € za godzinę lotu i jest szokujaco wysoki. Dla porownywalnych wielozadaniowych helikopterow Sikorsky UH-60M koszt godziny lotu wynosi 2039 €.
    Nawet gbyby Polska kupiła francuskie zaby to nie wiadomo czy z powodu obłednych kosztow eksploatacji w ogole bylyby uzywane do cwiczen !
    W siłach zbrojnych III RP jest obecnie około 250 śmigłowców. W tym istotne jest 31 ciezkich, szturmowych „pancernych” helikopterow Mi-24. Może on być wykorzystywany jako maszyna szturmowa, transportowa, a także sanitarna. Wyprodukowano ich około 3500. Helikopter ten jest odpowiednikiem amerykanskiego ciężkiego śmigłowca szturmowego S-67 i szturmowego wariantu śmigłowca transportowego UH-60 Black Hawk.
    ================

    Rachunek powala…….

  214. Bar Norte
    13 października o godz. 14:07

    „Literacki Nobel dla Boba Dylana. Brawo dla Akademii Szwedzkiej za przypomnienie i uhonorowanie lepszej strony Ameryki”!

    Niniejszym przyznałeś, że nie chodzi o literaturę tylko politykę. Czyli co grupa skrajnych lewicowców pryków uważa za lepsze lub gorsze pod wpływem tego co pali. Ale z drugiej strony jeśli miałby dostać Nobla ktoś taki jak Elfriede Jelinek lub Dario Fo to lepiej, że Dylan, choć na pewno bardziej zasłużyli Lennon/McCartney.

    Ostatnimi, którzy bez wątpienia zasłużyli na Nobla i go dostali byli Mario Vargas Llosa, Orhan Pamuk i Harold Pinter.

  215. Przeciwnik nieustajacej orwellowskiej wojny panstwa korporacyjnego , Bob Dylan,nagrodzony Noblem.
    To jest jasna strona ksiezyca , ktora znamy z RWE i propagandy glownego scieku.
    Chris Hedges i Noam Chomsky opisuja strone ciemna.

  216. wiesiek59,17:30
    Francuzi mieli zupelnie idiotyczne dowodztwo armii w 1939 roku, podobne jakie buduja nam od trzech dekad
    pieczeniarze Magdalenki.
    Banksterzy wykrwawili Europe w Pierwszej Wojnie, wiec trudno im sie dziwic, ze zwykli Francuzi nie chcieli popelniac samobojstwa powtornie.
    Moze gdyby z Pilsudskim rozbroili Hitlera uderzajac po ’33 , nie doszlo by do tragedii.
    Ale decyzji nie podejmuje rzad, a wojny sa potrzebne 1%.
    Francuzi mieli wieksze lotnictwo niz Niemcy.

  217. Mauro Rossi

    „Niniejszym przyznałeś, że nie chodzi o literaturę tylko politykę”

    A co mam niby „przyznawać”?
    Czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że literacki czy pokojowy Nobele nie ma związku z polityką?

    Jest oczywiste, że Szwedzka Akademia preferuje lewicę bo i sama Szwecja od dziesięcioleci taki politycznie ma charakter (socjaldemokratyczny).

    W zasadnieniu nagrody dla Boba Dylana zresztą wskazano, że dostaje ją za teksty z wczesnego, folkowego okresu twórczości czyli za lata od 1961 gdy związał się z lewicową, komunizującą sceną folkową USA ucząc się folku od prześladowanych za tzw „działalność antyamerykańską” (Komisja McCarthyego, FBI) muzyków Woody’ego Guthrie i Petera Seegera aż do 1973 tj napisania tekstów i muzyki do głośnego antywesternu Sama Peckinpaha „Pat Garrett i Billy Kid” – w którym zresztą wystąpił.
    Czyli chodzi o okres w którym teksty Dylana nadały jednoznacznie lewicowy wymiar sztuce i popkulturze amerykańskiej.

    Myślę, że nagrodzenie Dylana miało również na celu pomoc wyborczą Hillary Clinton, która przecież w tej dylanowskiej kulturze dojrzewała politycznie jako młoda dziewczyna – pewnie nucąc ujarana trawą jego „Knockin’ on Heaven’s Door”.
    Szwedzka Akademia postąpiła w tym przypadku roztropnie bo to jedyny okres w życiu Hillary, który jakoś się broni, więc warto o nim przypominać.

    Ale powyższe uwagi o tle politycznym nagrody są jedynie kontekstem doskonałych literacko tekstów Dylana – moim zdaniem.

    Ps. Ponieważ się upominałeś bym eksponował hasła ruchu kobiecego pozwolę sobie przypomnieć, że własnie pod domem prezesa Kaczyńskiego, na Żoliborzu, rozpoczyna się kobieca akcja bezpośrednia.
    Jest to tzw „ściana furii” pod hasłami: „Jarek, władca szparek”, „Zagląda nam do łóżek, my zajrzymy mu przez płot”.

  218. folwarkPn
    13 października o godz. 18:47

    Delikatnie mówiąc, nieco śmieszy mnie to poczucie wyższości i mentorski ton przybierany przez polityków francuskich wobec Polski.
    Specjalnych podstaw do tego, raczej nie mają.
    Ale, starannie pielęgnują dumę narodową.
    No i WŁASNY przemysł i interesy gospodarcze.
    Wszelkimi metodami, z działaniami wojskowymi włącznie.

    Wsparcie naszego przemysłu przez naszych polityków, prawie nie istnieje.
    A tego się od Francuzów można by nauczyć.

  219. Bar Norte, 19:06
    Clinton byla na uniwersytecie aktywistka w kampanii prezydenckiej reakcyjnego polityka Barry Goldwatera.
    Byla wiec wrogiem dzieci-kwiatow i rewolucji lat 60-tych.
    http://www.nytimes.com/2016/05/17/opinion/campaign-stops/can-hillary-clinton-goldwater-girl-win-over-republicans.html?_r=0

  220. folwarkPn

    Z tego co piszą wynika, że w sensie politycznym Hillary uformowała lektura ksiązki Saula Alinsky’ego „Rules for Radicals” (Zasady radykałów), która jest podręcznikiem lewicowego aktywizmu i walk ulicznych.

    Nawet, jak pamietam, jakąs pracę na podstawie tej ksiązki pisała, do czego się potem, na starość, nie chciała przyznać.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Saul_Alinsky

  221. tejot
    13 października o godz. 12:26

    „dokładnie tak – samolot leciał w górę i przepadał”.

    Gdzie i kiedy przepadał, dlaczego miałby przepadać, nawet raporty Anodiny i Laska/Millera nie piszą o przepadaniu? Gdyby istotnie przepadł byłby to dla niektórych cudowny powód katastrofy.

    „przepadanie samolotu, to nie jest lot w dół …”.

    Może nie tłumacz co to jest przepadanie samolotu, ok?

    „Jeśliby zaszło gruntowne zniszczenie kadłuba od wybuchu, to na kadłubie, na jego szczątkach byłyby gruntowne ślady wybuchu.”

    Przyjrzyj się budynkowi w środku miasta, który został zburzony przy pomocy sekwencji eksplozji. Pamiętaj, w takich przypadkach nigdy nie stosuje się jednego wielkiego bum tylko sekwencję stosunkowo niedużych eksplozji. Patrząc na ruiny wiesz na pewno co się stało? Gruzowisko jak gruzowisko. Dopiero kiedy w nim pogrzebiesz znajdziesz ślady, przewody do ładunków wybuchowych, resztki zapalników etc.

    „żadnych objawów mechanicznych od nie tylko wybuchu gruntownie niszczącego kadłub, ale od żadnego wybuchu, nie ma na szczątkach”.

    Skąd wiesz skoro nie badano tego tuż po katastrofie, a liczne zbliżenia na zdjęciach pokazują małe poszarpane kawałki. Jeśli wszytko jest ok. czemu nie oddali wraku? Byłby dowodem ich niewinności.

    „Lecz na drzewach …. było mnóstwo śladów” .

    Uważana analiza zdjęciowa takich przypadków (było ich wiele) pokazuje, że mogły tam znaleźć się jedynie spadając z góry ― tak są poprzecinane gałęzie. Sorry, ale fizyka nie przewiduje, że samolot uderzając w ziemię z prędkością 270 km/h będzie siał drobnymi częściami na kilkaset metrów do tyłu i jeszcze w górę.

    „załoga usiłowała podchodzić do lądowania we mgle wg GPSu i danych błędnie wprowadzonych do urządzenia FMS”.

    Wasz problem jest taki, że nie umiecie nawet trzymać się jednej kłamliwej wersji, wciąż wracacie do starych i durnych „pomysłów”, które są sprzeczne z tym co już dobrze wiadomo. Załoga na stu metrach próbowała odejść, dwukrotnie padły stosowne komendy, jest to na nagraniach z kabiny pilotów. Nie lepiej brać przykład z kieszonkowca i krzyczeć, „to nie moja ręka”?

    „Szuladziński całkowicie lekceważy istotny i kluczowy problem dla takiej wersji wybuchu gruntownie rozrywającego kadłub. A mianowicie nie odpowiada na pytanie – co by się stało z ciałami pasażerów. Ostałyby się w takim stanie, że były możliwe do rozpoznania”?

    No przecież z tym był kłopot i dlatego pomylone zwłoki. Niektórzy pasażerowie znalezieni zostali w kawałkach, prawdopodobnie siedzieli blisko źródeł eksplozji, inni nie.

    ” Przecież wybuch, który jest tak potężny”.

    Co to znaczy potężny? Bomba atomowa? Naiwnie wydaje ci się, że samolot można zniszczyć tylko przy pomocy ogromnej eksplozji? Przypominam analogię z wyburzaniem budynku w środku miasta. No nieprawda, najpierw niszczy się statecznik poziomy tylni (który ląduje tak daleko od wrakowiska, że później trzeba go po cichu przenosić bliżej), później odstrzela się końcówkę lewego skrzydła (wówczas samolot jest już skazany, co by załoga nie robiła), a dalej (i niżej) duży wybuch w centropłacie, na koniec w trakcie uderzenia o grunt maszyny eksplozja w salonce prezydenckiej, być może z użyciem zapalnika przeciążeniowego. I masz to co na zdjęciach. To ciągle hipotezy, ale tak lub podobnie musiało być sądząc z dobrze znanej dokumentacji fotograficznej. Budynek w mieście niszczy się przy pomocy chirurgicznie dobranych ładunków, one nie tyle są silne, co odpalone we właściwej kolejności i umieszczone w odpowiednich miejscach,. np. żelbetowych kolumnach konstrukcji, ścianach nośnych itd. Z samolotem jest łatwiej ― on leci.

    „kawałkuje kadłub (wytwarza wg wersji Rossiego 60 000 odłamków), omija ciała pasażerów”.

    A sąd wiesz, że te odłamki omijają ciała pasażerów? Przecież nie zrobiono prześwietleń zwłok, wiec nie wiemy, ile drobnych kawałków metalu w nich było? Przy zamachu terrorystycznym im bliżej centrum eksplozji tym bardziej uszkodzone są zwłoki. W ten sposób określa się, gdzie była ofiara i kto był sprawcą, jeśli zamach był samobójczy. Nie badano foteli i okien, a na nich również byłyby ślady latających odłamków. No to dlaczego niszczono okna wraku, co widać na znanym filmie? Na wszystko możesz próbować po swojemu odpowiedzieć, ale to i tak niczego nie zmienia.

    „Szuladziński potwierdził w swojej hipotezie, że samolot lądował na plecach. Dziś ta niewygodna teoria Szuladzińskiego jest przemilczana”.

    Wcale nie jest przemilczana. Resztki środkowej części kadłuba (centropłatu) wylądowały kołami do góry. Jest tak na zdjęciach. Szuladziński logicznie wyjaśnia dlaczego tak się stało, a ja to przytoczyłem. Miller/Lasek w ogóle się tym nie zajęli. Film urwał im się w rejonie brzozy, której nawet dobrze nie zmierzyli. A inni sobie niezobowiązująco opowiadają, że resztki samolotu tak sobie koziołkowały i koziołkowały, aż przypadkiem zatrzymały się kołami do góry.

    „Rossi, wyobraź sobie, że przed brzozą samolot leciał tuż przy gruncie”.

    Nie ma sobie co wyrażać tylko należy czytać dane rejestratorów. Już to po wielokroć zrobiono. Ostatnia zapisana wysokość wynosi 18-20 m, choc Miller/Lasek uznali że to błędne dane, czytaj: dane niewygodne. Później nastąpiła utrata zasalania i kaskada różnych awarii. Chyba dość oczywiste z jakiego powodu.

    „Samolot leciał we wgłębieniu, wiec te 20 metrów wysokości, to nie była wysokość nad pasem lotniska”.

    W tym przypadku nad pasem, odległym o 700 m. Że teren w okolicach smoleńskiego lotniska (jeszcze przed radiolatarnią bliższą, odległą od początku pasa o 1 100 m) jest pofałdowany załoga dobrze widziała, nawet w trakcie lotu o tym mówiła. W kabinie jest kilka wysokościomierzy, barycznych i radiowych. Samolot na ścieżce podejścia cały czas ustawiony jest poziomo do gruntu. Obniża się przy pomocy systemów sterujących, jak sloty, klapy etc. Gdyby w coś uderzał to podwoziem, które by się urwało, a przecież nie było urwane. Gdyby wcześniejszy pofałdowany teren był przyczyną tego co się stało to tupolew tam by się rozbił, a nie 500 metrów od lotniska.

    „Samolot przed feralną brzozą zaczepiał również o drzewa i te drzewa również leżą dokładnie na trajektorii lotu”.

    Nie było tam tak wysokich drzew. W rejonie brzozy samolot był na wysokości minimum 18-20 m (tak zanotował ostatni TAWS #38).

    Zobacz przebieg katastrofy A320 pod Miluzą (1988). Samolot (podobnej wielkości jak Tu-154) „lądował” na drzewach, zrobił 150 metrową przecinkę i spadł w lesie tracąc na końcu oba skrzydła. Ze 136 pasażerów zginęły trzy osoby, większość wyszła z samolotu o własnych siłach. Tak wygląda katastrofa podczas podejścia spowodowana przez las i drzewa.
    https://www.youtube.com/watch?v=I9gELPxPG8Q

    o

  222. wiesiek59
    13 października o godz. 19:25

    „Delikatnie mówiąc, nieco śmieszy mnie to poczucie wyższości i mentorski ton przybierany przez polityków francuskich wobec Polski. Specjalnych podstaw do tego, raczej nie mają. Ale, starannie pielęgnują dumę narodową”.

    No w Polsce inaczej, duma narodowa trąci faszyzmem. Nawet nauka historii jest podejrzana i nie przypadkiem za rządów PO została zredukowana do humorystycznego minimum.

  223. Mauro Rossi
    13 października o godz. 20:33

    Humorystyczne sa dla mnie trzy lekcje religii tygodniowo w szkole, kosztem matematyki, fizyki, biologii,,,
    A co do historii, tez mam wątpliwości.
    Powinniśmy uczyć o sukcesach i ich przyczynach, a nie klęskach bez ich skutków.
    Historia to dla mnie sztuka uczenia się na błędach.
    Jej fałszowanie, uniemożliwia taką naukę.

  224. Bar Norte
    13 października o godz. 19:06

    „Czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że literacki czy pokojowy Nobele nie ma związku z polityką”?

    No dobrze, nie twierdziłeś, ale uczciwiej byłoby dać Dylanowi pokojowego Nobla, jak Obamie, który się z nagrody szybko wywiązał na Bliskim Wschodzie. Tak, bardzo starał się zasłużyć. 🙂

    Dylan też w młodości starał się, aby obóz komunistyczny nie stracił przypadkiem Wietnamu Północnego, a nawet zdobył Wietnam Południowy. Już mniejsza o „Boat People”, co to Dylana obchodziło, dla nich nie śpiewał, dla tłustych kotów, czyli „ofiar” McCarthy’ego to co innego.

    Można się bawić w lewicowe utopie, tylko po co do tego mieszać literaturę?

    „Myślę, że nagrodzenie Dylana miało również na celu pomoc wyborczą Hillary Clinton”.

    To możliwe, lewica bywa pokręcona jak rokokowe kolumny. Kiedy Lennon (którego akurat po ludzku lubię) pisał „Imagine”, najbardziej znany lewicowy manifest ostatniego półwiecza, robił to we własnej posiadłości wartej miliony dolarów. Tak się biedak miotał między konsumpcją, a ideą. Żona mu w tym nie przeszkadzała, niestety, nawet podpuszczała.

    „pod domem prezesa Kaczyńskiego, na Żoliborzu, rozpoczyna się kobieca akcja bezpośrednia. Jest to tzw „ściana furii” pod hasłami: „Jarek, władca szparek”, „Zagląda nam do łóżek, my zajrzymy mu przez płot”.

    No wreszcie, no w końcu robicie to co lubicie najbardziej.

    Jak śpiewał Jacek Kaczmarski „Nasza Klasa”:

    „Co się stało z naszą klasą? Pyta Adam w Tel-Avivie
    Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle żyć uczciwie
    Co się stało z naszą klasą? Wojtek w Szwecji w porno-klubie
    Pisze: dobrze mi tu płacą za to, co i tak wszak lubię
    Za to, co i tak wszak lubię…”.

    Bardzo mnie cieszy, że nie zawracacie elektoratowi głowy, udając chęć wygrania w Polsce wyborów, choćby w dalekiej przyszłości. Tak trzymać nadal, szerokim frontem w obyczajówkę.

    PS. Ale pamiętaj, Bar Norte, jak inni zaczną Zandbergowi zaglądać w rozporek, będę go bronił przed politycznym molestowaniem.

  225. wiesiek59
    13 października o godz. 21:07

    „Humorystyczne sa dla mnie trzy lekcje religii tygodniowo w szkole, kosztem matematyki, fizyki, biologii”.

    Naprawdę dobre szkoły nie tylko uczą, ale też kształtują. Zobacz gdzie posyłają dzieci naszej elity? Do prywatnych szkół, bardzo często katolickich, religia w ogóle im nie przeszkadza, nawet jak są z SLD. Bardziej ich kręci, że dzieci nie będą miały kontaktu w szkole lub pod szkołą z narkotykami.

    „A co do historii, tez mam wątpliwości. Powinniśmy uczyć o sukcesach i ich przyczynach, a nie klęskach bez ich skutków”.

    Tak, ale historia nie może być propagandą. Każdy naród ponosił klęski i te które się po nich nie podniosły już nie istnieją. My istniejemy, ponosiliśmy klęski, ale wykazywaliśmy też heroizm. Uczyć trzeba o wszystkim. Zainstalowanie się komunizmu w Polsce to była klęska, z konkretnymi skutkami, nie będziesz o tym uczył?

  226. Goldwater i Clinton: co za folwarczny nonsens

    W 1964 rook, Hillary Rhodam miała 16 lat, chodziła do szkoły i nie miała praw wyborczych. Goldwater był kandydatem partii republikańskiej – przegrał wybory z kretesem. Hillary może roznosiła ulotki, bo jej ojciec zawsze popierał republikanów (partia Lincolna), co opisuje linkowany artykuł NYTimes. Wielu współczesnych polityków pracowało kiedyś dla konserwatysty Goldwatera. Scena polityczna USA obróciła się w tę konserwatywną stronę, także z powodów demograficznych, gdy hippisi oraz cały „baby boom” starzał się, dojrzewał do konserwatyzmu, w roku 1980 (Reagan) i w następnych latach. W 1964 wybrano ponownie LB Johnsona, który zaangażował USA w wojnę z Płn. Wietnamem i Vietkongiem.

    W międzyczasie Hillary podrosła, usamodzielniła się od wpływu rodziców i wstąpiła do partii demokratycznej. Popierała jej radykalne skrzydło, w wyborach prezydenckich Eugene McCarty’ego (1968) – nie uzyskał nominacji; i Georga McGoverna (1972) – sromotnie przegrał z Nixonem. Nawet wtedy radykałowie popierani przez zaangażowanych politycznie studentów nie mieli szans na wygraną i byli w mniejszości. Wygrywała „milcząca większość”, jak to ujął „Tricky Dick”.

    A dzisiaj? Właśnie zrobiłam ankietę programową, czyli odpowiedziałam na ponad 30 pytań quizu (isidewith.com) i wyszło mi, że popieram Clinton (91% zgodności z jej programem), na drugim miejscu Jill Stein (zieloni). Mr. Trump na ostatnim (23% zgodności), mimo tego, że byłam raczej ostra w sprawach imigracyjnych. Właściwie nie było pytania o wojnę w Syrii, Putina i wojnę z ISIS. Ani o umowy handlowe.

  227. Mauro Rossi

    Mała korekta do twojego komentarza.

    To nie Razem organizowało dzisiejszą „ścianę furii” pod domem prezesa – jak sugerujesz.
    Razem we wtorek ubiegłego tygodnia, gdy prezes Kaczyński wymiękł i scykany wycofał projekt „Ordojurków” z Sejmu, odstąpiło od dalszych akcji w ramach „czarnego protestu” bo jego cel został osiągniety.

    Razem aktualnie koncentruje się na przygotowaniach do demonstracji przeciwko CETA i innych ciekawych projektach i akcjach – o których zapewne niedługo poczytamy.

    Przesyłam ci też „Epitafium dla Boba Dylana” napisane i wykonane po raz pierwszy w 1985 przez Jacka Kaczmarskiego, wielkiego wielbiciela jego twórczości.
    Muro, bo warto poza tym „rozporkowym” fragmentem naszej „Naszej klasy” coś jeszcze Kaczmarskiego znać.

    https://www.youtube.com/watch?v=213yT3uE2Qo

  228. Mauro Rossi
    13 października o godz. 21:28

    Wychowanie młodzieży ZAWSZE jest intencjonalne.
    Tak samo jak historia.
    Do jakich celów ma posłuzyć wychowanie współczesnego pokolenia?
    Jakie wzorce są propagowane?
    Religijność + propaganda klęsk, niespecjalnie mi się podoba.
    Gloryfikacja logiki i analizy sukcesów, byłoby sensowniejsze.

  229. Premier Francji w Ottawie (Kanada)

    http://www.theglobeandmail.com/news/politics/canada-eu-try-to-sway-belgiums-walloons-from-derailing-trade-deal/article32353160/

    Valls o CETA:
    „Żyjemy w otwartym świecie i byłoby nie do pomyślenia, gdyby Unia Europejska nie była w stanie zaangażować się w korzystnej umowę z Kanadą. Bo jeśli Unia Europejska nie zawrze tej korzystnej umowy z Kanadą, to z kim Unia Europejska będzie zawierać takie oferty o wolnym handlu? „

  230. Rosja rozkręca zimną wojnę

    Gdy wyszło na jaw, że Białe Hełmy (The White Helmets) są nominowane do Pokojowej Nagrody Nobla, to propaganda RT i Chosudowskiego (emerytowanego profesora z Ottaway) znanego jako global reaserch rozkręciła wściekle swe kołowrotki. Aby tylko zdyskredytować tych pokojowych, pełnych poświęcenia ochotników niosących pomoc zbombardowanym przez krwawych, rosyjsko-syryjskich oprychów.

    http://www.macleans.ca/news/world/who-are-syrias-white-helmets/

    Tymczasem UE zamierza zaostrzyć sankcje przeciw Rosji. Właśnie z powodu ich zbrodniczego zaangażowania w Syrii.

  231. Mauro Rossi
    13 października o godz. 20:22

    1) tejot
    13 października o godz. 12:26
    „dokładnie tak – samolot leciał w górę i przepadał”.
    Gdzie i kiedy przepadał, dlaczego miałby przepadać, nawet raporty Anodiny i Laska/Millera nie piszą o przepadaniu? Gdyby istotnie przepadł byłby to dla niektórych cudowny powód katastrofy.

    Mój komentarz
    Rossi, W raporcie MAK jest sporo o przepadaniu.
    Na str. 106 raportu MAK jest napisane:

    „Na drugim etapie były modelowane warianty wykonania odejścia na drugi krąg z przeciążeniem 1.2, 1.3 i 1.4 g z analizą faktycznej utraty wysokości (przepadania samolotu) w procesie odejścia. Na drugim etapie były modelowane warianty wykonania odejścia na drugi krąg z przeciążeniem 1.2, 1.3 i 1.4 g z analizą faktycznej utraty wysokości (przepadania samolotu) w procesie odejścia.”

    Na str. 137 aportu MAK jest napisane:
    „W trakcie eksperymentu na symulatorze lotu potwierdzono, że przy automatycznym
    odejściu na drugi krąg z wysokości 30 m przy zniżaniu na ścieżce z włączonymi zakresami „PODEJŚCIE” („ZACHOD”) i „ŚCIEŻKA” („GLISSADA”), samolot zapewnia bezpieczny profil lotu z utratą wysokości („przepadaniem”) ~10 m.”

    Na str. 116
    „Jednakże, manewr ucieczki od ziemi był na tyle gwałtowny, że samolot w chwili zderzenia z drzewem posiadał kąt natarcia bliski kątowi przeciągnięcia.”.

    W przypadku lotu Tu-154M „przepadanie” zachodziło w czasie lotu w górę, gdy samolot osiągnął kąt natarcia wyższy niż krytyczny. Oznacza to, że po osiągnięciu tego kąta samolot stał się „przeciągnięty” (słowo „przeciągniecie” pochodzi w polskiej terminologii od nadmiernego pociągnięcia do siebie drążka sterowego pilota) – tracił siłę nośną, przez chwilę leciał w górę, a następnie zaczął przepadać, czyli tracić wysokość.
    To jest cała tajemnica, która została wyjaśniona w raporcie MAK, a która jest przyjmowana przez smoleńczyków jako nieistniejąca, jako non est, ponieważ była to bezpośrednia wynikająca z mechaniki lotu przyczyna katastrofy, a nie żadne fantastyczne wybuchy w kadłubie.

    Raport Millera nie porusza problemu przeciągnięcia samolotu i jego przepadania, ponieważ komisja Millera nie miała do dyspozycji symulatora lotu Tu-154M, na którym mogłaby określić krytyczne parametry przeciągnięcia samolotu (szybkość samolotu, pochylenie, kąt natarcia, itd.)

    2) Dalej Rossi napisał:
    „żadnych objawów mechanicznych od nie tylko wybuchu gruntownie niszczącego kadłub, ale od żadnego wybuchu, nie ma na szczątkach”.
    Skąd wiesz skoro nie badano tego tuż po katastrofie, a liczne zbliżenia na zdjęciach pokazują małe poszarpane kawałki. Jeśli wszytko jest ok. czemu nie oddali wraku? Byłby dowodem ich niewinności.”

    Mój komentarz
    Rossi, Twoje zaklinanie, że nie było badania wraku po katastrofie i że ruskie nie oddają wraku, bo mają coś do ukrycia, są rozbrajające, zaczerpnięte zapewne z sieciowych dyskusji nawiedzonych fachowców.
    Rossi, małe poszarpane kawałki na wrakowisku nie świadczą o wybuchu, jak Ty sugerujesz. O wybuchu, a szczególnie o takim jaki wymyślił Szuladziński (gruntownie niszczącym kadłub), mogłyby zaświadczyć tylko charakterystyczne uszkodzenia od wybuchu, a takie ślady są unikalne, ponieważ zawsze wskazują na centrum wybuchu. Nic takiego na szczątkach samolotu nie ma.

    Przecięcie lewego skrzydła samolotu Tu-154M, o którym fantazjują smoleńscy eksperci, że odbyło się wybuchem, nie nosi absolutnie żadnych oznak wybuchu, jest rozerwaniem poszycia skrzydła w czasie zderzenia z brzozą, typowym rozerwaniem, takim rozdarciem jak udokumentowano w innych wypadkach. Takie rozerwanie różni się tym od wybuchowego uszkodzenia, że jego krawędzie są w ogólności równoległe do trajektorii lotu, a krawędzie rozdarcia są lekko wychylone (losowo) zarówno do wewnątrz, jaki i na zewnątrz skrzydła. Gdyby był w skrzydle wewnątrz był wybuch, to wszystkie krawędzie byłyby wychylone na zewnątrz, na poszyciu wyraźnie byłyby widoczne „rozpuki” i wyrwania całkowite (ubytki) fragmentów poszycia, we wnętrzu skrzydła zostałyby zniszczone jego trzewia, czego nie ma na lewym skrzydle.

    Poza tym Rossi, wybuchów niszczących skrzydło, czy statecznik, nie można utajnić, byłyby one słyszalne bardzo dobrze w wewnątrz kadłuba (nie istnieją wybuchy bezgłośne), zostałyby nagrane na taśmę rejestratora dźwiękowego w kokpicie i pierwsze, co by się podniosło w momencie wybuchu, to krzyk pasażerów. Krzyki nastąpiły tylko i wyłącznie na końcu tragicznego lotu.

    3) Rossi napisał:
    „Lecz na drzewach …. było mnóstwo śladów” .
    Uważna analiza zdjęciowa takich przypadków (było ich wiele) pokazuje, że mogły tam znaleźć się jedynie spadając z góry ― tak są poprzecinane gałęzie. Sorry, ale fizyka nie przewiduje, że samolot uderzając w ziemię z prędkością 270 km/h będzie siał drobnymi częściami na kilkaset metrów do tyłu i  jeszcze w  górę.

    Mój komentarz
    Rossi, przede wszystkim samolot nie siał częściami, tylko drzewa urywały z niego pojedyncze elementy. To sianie częściami wymyślił Macierewicz, by przejść od tego siania do hipotezy o rozpadaniu się samolotu w powietrzu. To jego pomysł.

    Po drugie ślady na drzewach, to nie są tylko części metalowe wbite w drzewa, ale przede wszystkim układ uszkodzeń koron drzew, który leży dokładnie na trajektorii lotu i dokładnie zgadza się z wykonaną ostatnią ewolucją samolotu – jego obrotem w lewo, gdy po utracie skrzydła przepadanie dało się mocniej we znaki i samolot w żaden sposób nie mógł poderwać się wyżej.

    Przypominam, że samolot zaczął zahaczać o drzewa przed brzozą, gdy był tuż przy ziemi, wychodził wtedy z zagłębienia terenowego przed lotniskiem.

    4) Rossi napisał:
    „„załoga usiłowała podchodzić do lądowania we mgle wg GPSu i danych błędnie wprowadzonych do urządzenia FMS”.
    Wasz problem jest taki, że nie umiecie nawet trzymać się jednej kłamliwej wersji, wciąż wracacie do starych i durnych „pomysłów”, które są sprzeczne z tym co już dobrze wiadomo. Załoga na stu metrach próbowała odejść, dwukrotnie padły stosowne komendy, jest to na nagraniach z kabiny pilotów. Nie lepiej brać przykład z kieszonkowca i krzyczeć, „to nie moja ręka”?

    Mój komentarz
    Rossi, znów piszesz nie na temat. Ja napisałem, że samolot wskutek wprowadzenia błędnych danych do systemu nawigacyjnego nie podchodził do lądowania w osi pasa, tylko leciał ”krzywo”, czyli tak, czy inaczej na rozbicie się, a Ty fanzolisz, że to są durne stare pomysły, itd.
    Rossi, ocknij się. To nie jest non est, to jest fakt.

    Po drugie załoga nie próbowała odejść na 100 metrach nad pasem lotniska, tylko na 39,5 m, dokładnie wg wskazań wysokościomierza zanotowanych w czarnych skrzynkach (Rossi, w obydwu skrzynkach). Nic Twój krzyk i złość nie pomoże. Nie odwrócisz tego, co było, nie przestawisz wajchy w stronę kłamstwa, bo takiej wajchy nie ma.

    5) Rossi, Twoje szukanie analogii pomiędzy wybuchami „chirurgicznymi” w budowlach naziemnych, a wybuchem w samolocie rzekomo niszczącym gruntownie samolot, jak to napisał Szuladziński, są dziecinne. Budowla naziemna trzyma się na ziemi, w pionie na podporach, którymi są ściany lub kolumny. Wystarczy wyciąć wybuchem kolumny lub część ścian w odpowiednim miejscu i budowla sama runie. Niepotrzebne jest rozsadzanie wybuchem budowli na wszystkie strony.
    Z samolotem jest inaczej. Wybuchy zamachowe, które były uskuteczniane w samolotach, to były skromne parukilogramowe ładunki, które rozrywały miejscowo kadłub. Samolot lecący na dużej wysokości stawał się niesterowny i rozpadał się pod wpływem oporów aerodynamicznych.
    By uzyskać 60 000 Twoich fantastycznych odłamków w kadłubie, musiałyby wybuchnąć kilka bomb, każda zawierająca znacznie więcej niż 2 kg ładunku. Przy okazji pasażerowie by zostali rozszarpani na strzępy i nie byłoby czego szukać.

    6) Rossi napisał:
    „Samolot leciał we wgłębieniu, wiec te 20 metrów wysokości, to nie była wysokość nad pasem lotniska”.
    W tym przypadku nad pasem, odległym o 700 m. Że teren w okolicach smoleńskiego lotniska (jeszcze przed radiolatarnią bliższą, odległą od początku pasa o 1 100 m) jest pofałdowany załoga dobrze widziała, nawet w trakcie lotu o tym mówiła.”

    Mój komentarz
    Rossi, samolot znajdował się na wysokości 20 m nad dnem zagłębienia, ponieważ odczyt „20” był wykonany w momencie przelatywania nad latarnia bliższą, a ta stoi na dnie zagłębienia (samolot przeleciał obok niej (nie trafił dokładnie nad latarnię, bo leciał „krzywo”) i taka wysokość 20 m została zarejestrowana w czarnych skrzynkach od radiowysokościomierza, który mierzy wysokość od ziemi, a nie od pasa lotniska.
    Tutaj wszystko się zgadza. Samolot był w czasie przelotu obok radiolatarni bardzo nisko. 20 m nad ziemią nie oznacza 20 m wysokości liczonej od pasa lotniska. Jest to jeszcze niżej.
    Rossi, w tym temacie, idziesz w zaparte już trzeci raz na tym blogu. Sugerując z uporem (nie masz innego wyjścia, jak mówić, że to nie moja ręka), ze byli na wysokości 100 m nad pasem lotniska.

    7) Rossi napisał:
    „Samolot na ścieżce podejścia cały czas ustawiony jest poziomo do gruntu. Obniża się przy pomocy systemów sterujących, jak sloty, klapy ”

    Mój komentarz
    Rossi, sloty i klapy nie służą do sterowania samolotem, tylko do zwiększania siły nośnej skrzydeł w trakcie startu i lądowania, gdy samolot leci ze stosunkowo małą prędkością. Sloty są z przodu skrzydeł, klapy z tyłu skrzydeł. Do sterowania samolotem służą wychylne lotki znajdujące się na skrzydłach z tyłu.

    8) Rossi, samolot Tu-154M leciał wyjątkowo źle w Smoleńsku, ponieważ był w pewnym momencie poniżej poziomu pasa lotniska oraz „nie trafiał” w oś pasa i gdy kapitan zobaczył ziemię, to było już za późno by poderwać skutecznie maszynę w górę.
    Kapitan ściągnął do siebie drążek, samolot zaczął iść w górę, (wychodził z zagłębienia terenu) ale niestety mechanika lotu ciężkiego samolotu jest taka, że nawet gdyby samolot nie urwał części skrzydła na brzozie to by nie mógł odlecieć, ponieważ zadziałało zjawiska przeciągnięcia i samolot przy tej szybkości przepadał. Jedyną różnicą pomiędzy wypadkiem ze zderzeniem z brzozą i bez zderzenia z brzozą byłoby inne położenie samolotu przy zderzeniu z ziemią – inny kąt obrotu i inny kąt pochylenia samolotu.
    Pzdr, TJ

  232. Z internetu:

    Francuzi żarli łapami i dzieki temu nauczyli się robić śmigłowce.
    My od wieków jemy widelcami i dlatego świetnie zbijamy palety.

  233. Francuziki mają teraz fatalną opinię

    W RT, i na EP także.
    Bez widelca każdy z nich żar, Maurice-Alexis to tylko jedną pałeczką. Ohyda.

    Bo jak się je widelcem, to trudno wyczytać oczywiste fakty, że Eurocopter EC725 nie jest starą technologią, tylko zmodernizowany – chyba żeby uznać każdy helikopter za starą technologię – ulepszoną na potrzeby armii francuskiej, także brazylijskiej. Że w Polsce w wyniku tego kontraktu byłaby trzecie fabryka tych maszyn, teraz trzecia będzie w Indii. Że ta maszyna spełniała wymagania wszystkich pieciu jej zastosowań: transport, SAR, przeciw okrętom podwodnym, dla sił specjalnych, dla służby medycznej. Że maszyna jest lepsza niż Sikorsky – Black Hawk pod wieloma względami, wyższy udźwig i pojemność przy niemal dwukrotnie mniejszym zużyciu paliwa, większym zasięgu. Jakby nie patrzeć na kontrakt, napewno nie gorszy śmigłowiec, przy znacznie lepszych warunkach rozwoju i wypełnienia potrzeb armii. Do tego fabryka w Łodzi byłaby państwowa, w odróżnieniu od PZL Mielec we własności Lockhead Martin w USA.

    A czym napychają się Amerykanie? Znaczy wiadomo czym, ale czy używają jakichś sztućców, i od kiedy? Przecież nie dłużej niż dwa wieki.

  234. Staruszku; ty jak czegos nie zatrybiasz to bredzisz myslac ze twoje
    slowo cialem sie stanie i zamieszka miedzy nami.
    Z racji twojego wieku nawet twoje smrodliwe pierdniecie w kalesony
    zostanie ci wybaczone i zapomniane.
    Bywaj zdrow Staruszku; i krucyfiks na droge,niedzwiadek pojdzie
    lapac lososie plynace w gore rzeki.

  235. Jacobsky
    13 października o godz. 22:50

    „Francuzi żarli łapami …”.

    No żarli, żarli, my w XVI wieku przestaliśmy, przynajmniej ówczesne (prawdziwe) elity. Na dworze Zygmunta Augusta jadało się widelcami, trójzębnymi, ale jednak. Widelce poczwórne i zakrzywione, czyli takie jak dziś, wymyślili w XIX wieku Niemcy. Henryk Walezy po ucieczce z Polski do Paryża, już jako tam panujący Henri III de Valois, przekazał tę umiejętność i sam wynalazek swoim rodakom.

    (Kiedyś Obama retorycznie pytał się, czy Amerykanie mają przepraszać za to, że wynaleźli internet?) 🙂

    Inna wersja głosi, że widelec dotarł do Francji wraz z Katarzyną Medycejską (Henryk Walezy był jej synem). Pewne pomysły upowszechniają się kilka razy. Widelec znany był w starożytnej Grecji i na wschodzie Cesarstwa Rzymskiego, później w Bizancjum i w X trafił wieku do Włoch, podobno pomagał przy jedzeniu spaghetti. Prawdopodobnie do Polski trafił wraz królową Boną.

    Faktem jest, że widelec w Krakowie wcześniej był używany niż w Paryżu.
    Wiem, dla niektórych nadwiślańskich „europejczyków” będzie to szokiem.

    „My od wieków jemy widelcami i dlatego świetnie zbijamy palety”.

    Pisz o sobie, ile dziś palet zbiłeś? W końcu praca nie hańbi. 🙂

  236. Muszynianka
    13 października o godz. 23:49

    Eurocopter EC725 nie jest starą technologią, tylko zmodernizowany – chyba żeby uznać każdy helikopter za starą technologię – ulepszoną na potrzeby armii francuskiej, także brazylijskiej”.

    Znów masz pecha. EC725 nie jest używany przez armię francuską.

    „Do tego fabryka w Łodzi byłaby państwowa”.

    Jaka tam fabryka, hala do malowania francuskich śmigłowców miała być w Łodzi. No właśnie o to poszło, że Francuzi nie chcieli inwestować. Wcześniej dogadywali się z PO, która miała im w Polsce wszystko przepchnąć. A tu wybory były ….

    Teraz Francja odwoła Tuska z Brukseli. Paryż powie: przeciez nie tak się umawialiśmy. I co my wówczas zrobimy? 🙂

    „w odróżnieniu od PZL Mielec we własności Lockhead Martin w USA”.

    W Polsce są miejsca pracy, w Polsce amerykańska firma płaci podatki, w Polsce możemy się nowych technologii uczyć. Poza tym, z wiadomych powodów, na amerykański sprzęt jest i będzie popyt, więc kondycja tych zakładów jest niezagrożona, także w przyszłości.

  237. Bar Norte
    13 października o godz. 21:48

    „To nie Razem organizowało dzisiejszą „ścianę furii” pod domem prezesa – jak sugerujesz”.

    W każdym razie było obecne, a zresztą aż tak dużego znaczenia to nie ma kto organizował. Przeciez kaczyści nie pójdą w odwecie pod dom Zandberga, to za łatwe.

    „Razem we wtorek ubiegłego tygodnia, gdy prezes Kaczyński … wycofał projekt … z Sejmu, odstąpiło od dalszych akcji, w ramach „czarnego protestu” bo jego cel został osiągniety”.

    No absolutnie nie został osiągnięty, walczcie dalej o projekt liberalny (aborcji na życzenie), który przecież dostał 250 tys. podpisów obywateli. Kaczyński glosował w Sejmie (nie było dyscypliny) za przesłaniem obu projektów (liberalnego i Ordo Iuris) do komisji sejmowej. Nie poddawajcie się, ci którzy się już urodzili spokojnie mogą być za aborcją.

  238. wiesiek59
    13 października o godz. 22:00

    „Religijność + propaganda klęsk, niespecjalnie mi się podoba”.

    To co ci się podoba często powstało nie bez udziału religii i religijności. Ten współczesny liberalizm, który zwalczasz, i który mnie też się nie podoba, doskonale obywa się bez religii, którą wyraźnie stara się eliminować z życia publicznego, nie dając nic porównywalnego w zamian.

    „Gloryfikacja logiki i analizy sukcesów, byłoby sensowniejsze”.

    W życiu społecznym raczej nie doszukuj się logiki, tylko wypadkowej różnych chaotyczny działań. Gdybyś napisał co dla ciebie w naszej historii było sukcesem to mógłbym się odnieść. Zauważ, że sukces często jest przezwyciężeniem wcześniejszej klęski. Czy era napoleońska dla Francji była sukcesem, czy klęską? A dla Polski?

  239. Mauro (1:16)

    Przecież nikt ci nie podskoczy, nawet jak Guillaume Faury, Prezes Airbus Helicopter stwierdzi w liście do premier Szydło, co innego niż ty, i gorzko skomentuje – Porównywanie tego projektu do „lakierni” całkowicie wprowadza w błąd opinię publiczną; gdy armia francuska pokaże te helikoptery w akcji w Afganistanie, to przecież nic nie znaczy wobec twej prawdomówności słynnej, podejrzewam, nie tylko na tym blogu.

    A najbardziej mnie porywa twa spekulacyjna wena. Faktycznie, może Antoni z prezesem wykombinowali, że zerwanie tego korzystnego kontraktu przygna im Tuska do Polski. Bystrzaki, a Mauro najostrzejszy z nich wszystkich.

  240. tejot
    13 października o godz. 22:48

    „Na str. 137 aportu MAK jest napisane, samolot zapewnia bezpieczny profil lotu z utratą wysokości („przepadaniem”) ~10 m.”

    Czytanie raportu MAK do poduszki to chyba przesada, może jesteś masochistą?

    Chyba nie rozumiesz kontekstu tego przepadania. Nie chodzi o przepadanie jako definitywna utrata siły nośnej tylko o bezwładność. Tu-154 jest ciężkim samolotem i odejście do góry z wysokości decyzji oznacza lot po paraboli, czyli jeszcze trochę w stronę ziemi, pewnie te 10 m, i dopiero później w górę. Po komendzie „odchodzimy” samolot musiał z powodu bezwładności obniżyć wysokość. Wszystko wskazuje, że wtedy coś się stało z samolotem.

    „Raport Millera nie porusza problemu przeciągnięcia samolotu i jego przepadania, ponieważ komisja Millera nie miała do dyspozycji symulatora lotu”.

    A to ładne, a nie mogła zrobić tego w Moskwie? Stosunki z Rosją były wówczas wyśmienite. Kiedy jednak robi się symulację komputerową, czy brzoza niszczy skrzydło i wychodzi, że nie niszczy, to już niedobrze i niefachowo.

    „Twoje zaklinanie, że nie było badania wraku po katastrofie i że ruskie nie oddają wraku, bo mają coś do ukrycia, są rozbrajające”.

    To zacytujmy jak z tym badaniem wraku było: dokument pochodzi z sierpnia 2010 r. i podpisany został przez Stanisława Żurkowskiego – ówczesnego przewodniczącego Podkomisji Technicznej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP). Pismo, zatytułowane „notatka służbowa”, powstało po spotkaniu członków Podkomisji Technicznej KBWLLP z grupą ekspertów towarzyszących płk. Edmundowi Klichowi, akredytowanemu przedstawicielowi Polski przy rosyjskiej komisji MAK-u. Eksperci ci przebywali wcześniej w Rosji, gdzie mieli zbadać wrak i zebrać wszystkie możliwe informacje, mogące być przydatne w polskim badaniu katastrofy.

    Dokument … składa się z pytań i odpowiedzi:

    1. W jakich badaniach technicznych szczątków Tu-154M brali udział w Rosji polscy eksperci?
    Odpowiedź: Nie brali udziału w żadnych.
    2. Jakie sprawozdania mają polscy eksperci z badań technicznych szczątków Tu-154M?
    Odpowiedź: Nie mają żadnych i nie wiedzą, czy były robione [sic!].
    3. Jakie nieoficjalne informacje dotyczące badań technicznych szczątków Tu-154M mają polscy eksperci?
    Odpowiedź: Nie mają żadnych.
    4. Jakie oficjalne i nieoficjalne informacje mają polscy eksperci na temat planów badań technicznych szczątków?
    Otrzymali od Rosjan ustną informację, że od 23 sierpnia będą robione badania techniczne radiowysokościomierzy i radiokompasów. (Czyli de facto nie uzyskano żadnej informacji, bo powyższa wiadomość jest bez żadnej wartości i – jak stwierdził w podsumowaniu dokumentu sam Żurkowski – nie jest dla komisji Millera niczym nowym). (…)

    W świetle tego wyjaśnij, spójnie i logicznie, dlaczego Rosjanie nie oddali wraku? Przecież nie mają nic do ukrycia. Czy może mają? A jeszcze przypomnij sobie, ile lat oraz jak konsekwentnie kłamali o Katyniu? Wrak malezyjskiego samolotu oddali Holendrom, bo oczywiste było jak został zestrzelony, spór toczy się tylko o to, kto nacisnął guzik.

    „poszarpane kawałki … mogłyby zaświadczyć tylko charakterystyczne uszkodzenia od wybuchu … ponieważ zawsze wskazują na centrum wybuchu”.

    Kiedy eksploduje bomba pod samochodem na otwartej przestrzeni to rozrzut szczątków zwykle będzie kolisty, elipsoidalny, o ile ładunek nie był kierunkowy. Rozrzut na wrakowisku też nosi cechy kulistości. Części rozpadającego się samolotu poruszały się nie tylko do przodu, ale w różnych kierunkach.

    „Nic takiego na szczątkach samolotu nie ma”.

    A to polecam zdjęcia satelitarne, można je odnaleźć w sieci. W obu raportach, to dziwne, ale nie ma zdjęć z góry całego wrakowiska, MAK i Lasek/Miller najwyraźniej unikali tego tematu.

    „Gdyby był w skrzydle wewnątrz był wybuch, to wszystkie krawędzie byłyby wychylone na zewnątrz.”

    Skądinąd wiem, że bogactwo materiałów wybuchowych jest przeogromne, niektóre dają efekt niemal taki jak cięcie nożem.

    „wybuchów niszczących skrzydło, czy statecznik, nie można utajnić, byłyby one słyszalne bardzo dobrze w wewnątrz kadłuba”.

    Szuladziński, który jest specjalista od tych spraw twierdzi, że odstrzelenie statecznika i końcówki skrzydła mogło być w kabinie niesłyszalne (silniki pracują, a ładunek był stosunkowo mały, choć wystarczał do destrukcji), pasażerowie to tylko poczuli, bo maszyna gwałtowne przechyliła się na lewo. Jest to nawet skorelowane z okrzykiem przerażenia, który się nagrał.

    „Krzyki nastąpiły tylko i wyłącznie na końcu tragicznego lotu”.

    Raczej na końcu nagrania, które dostarczył MAK. Oryginały są nadal w Moskwie.

    „Rossi, przede wszystkim samolot nie siał częściami, tylko drzewa urywały z niego pojedyncze elementy”.

    To znaczy czubki i gałęzie drzew, dość cienkie i wiotkie? Przy ściółce leśnej chyba nie leciał. I one, te wiotkie gałęzie, ocierając się o 80-tonowa maszynę wyrywały z niej kawałki duraluminium, oszczędzając przy tym podwozie. A teraz, aby się upewnić, raz jeszcze obejrzyj zaklinowany wcześniej film, kiedy A320 (1988) ląduje w lesie i robi wycinkę 150-metrową, po czym kadłub jest w całości 95 proc. pasażerów wychodzi z niego o własnych siłach. Zniszczone są głównie skrzydła.

    „że samolot zaczął zahaczać o drzewa przed brzozą, gdy był tuż przy ziemi, wychodził wtedy z zagłębienia terenowego przed lotniskiem”.

    Przykro mi, amerykańskie urządzenie FMS zainstalowane w tupolewie na bieżąca zbierało dane techniczne lotu, w tym wysokości, i w okolicach brzozy wygenerowało ostatni raport (TAWS #38) z którego wynika, że wysokość wynosiła wówczas 18-20 m. Żeby było zabawniej, raport MAK (w pdf) zawierał dane o TAWS #38, ale ukryte. Jednak wystarczyło powiększyć tekst, co zrobił K. Nowaczyk, który w USA specjalizował się w analizie poprawności eksperymentów.

    „Po drugie załoga nie próbowała odejść na 100 metrach nad pasem lotniska, tylko na 39,5 m”

    Było 100 m wg wysokościomierzy barometrycznych, i względem lotniska, bo to się liczy, no przecież tam się leci i ewentualnie ląduje. Tak wysoko i daleko od lotniska nie stosuje się radiowysokościomierzy, zwykle dopiero nad pasem. Nie pamiętam ile było wówczas nad gruntem, który zresztą zaraz opadał, możliwe, że 39 m, a nie chce mi się teraz sprawdzać. Takie rzeczy to załoga samolotu ma opanowane, te informacje są na karcie podejścia, gdzie podany jest też jego profil terenowy okolic lotniska.

    „By uzyskać 60 000 … odłamków musiałyby wybuchnąć kilka bomb, każda zawierająca znacznie więcej niż 2 kg ładunku”.

    Jak to obliczyłeś? Bo ja mam od tego Szuladzińskiego. 🙂

    „Przy okazji pasażerowie by zostali rozszarpani na strzępy …”

    Niektórzy byli.

    „samolot Tu-154M leciał wyjątkowo źle w Smoleńsku, ponieważ był w pewnym momencie poniżej poziomu pasa lotniska”.

    Więc tam powinien się rozbić, a on bezczelny poleciał dalej.
    Jest takie lotnisko w Alpach francuskich (Courchevel), gdzie podejście samolotów niemal cały czas jest poniżej poziomu lotniska. Wszystko zależy od ukształtowania terenu.

  241. Muszynianka
    14 października o godz. 1:48

    ” może Antoni z prezesem wykombinowali, że zerwanie tego korzystnego kontraktu przygna im Tuska do Polski”.

    Raczej chodziło im o względy socjalne, jak miejsca pracy. Oraz cenę ― Caracale do najtańszych nie nalezą.

    A także strategię atlantycką.
    Francuzi za Gdańsk umierać nie chcieli, Amerykanie będą mieć w Polsce bazy.

    A Tuska do kraju przygna tęsknota, to oczywiste.

  242. Bar Norte, 20:07
    Duda amerykanski tez byl wyznawca pogladow Alinsky’ego, a teraz jest najwiekszym przesladowca demaskatorow kryminalnych posuniec wladzy ( whistleblowers ) w historii USA.
    Raegan byl kiedys Demokrata, a potem wypowiedzial wojne klasie robotniczej i zniszczyl ruch zwiazkowy.
    Z ujawnionych dokumentow WikiLeaks widac dwie twarze Clinton :
    jedna dla obywateli, a druga dla 1%.
    Clinton pracowala tez w kampaniach dwoch reakcyjnych politykow:
    Forda, ktory ulaskawil Nixona, zdrajce prowadzacego tajne rozmowy z wrogim rzadem w 1968 roku ,co spowodowalo 6-letnie przedluzenie zyskow dla nowojorskich bankierow i tysiace zabitych po obu stronach
    ( http://www.alternet.org/tea-party-and-right/shocking-new-evidence-reveals-depths-treason-and-treachery-watergate-and-iran )
    i Rockefellera, ktory wprowadzil drakonskie kary za narkotyki, zapelniajac wiezienia na niespotykana w swiecie skale.
    http://www.nakedcapitalism.com/2014/08/hillary-clinton-goldwater-girl-reveals-atlantic-interview.html
    ,, Even so, she also worked as a Washington, D.C., intern for Gerald Ford, who was then the Republican leader of the House, and she attended the 1968 Republican convention to work for New York Gov. Nelson Rockefeller’s unsuccessful effort to get the GOP presidential nomination (pages 34-35).”

  243. Wpisow setki. Wajda porusza. Ja porusze tylko jeden watek. Watek czasow PRL i powstajacej w nim, przeciwko niemu niejako, sztuki. Pantomima Tomaszewskiego, Teatr trzynastu rzedow Grotowskiego, Teatr biednego przedmiotu Kantora, Wajda, Skolimowski, Polanski, Komeda, Namyslowski, Osiecka, Kapuscinski … Czyzby, jak nam wolno, to juz sie nie chce. Czyzby ograniczenie bylo dla Polakow sila napedzajaca tworcza wyobraznie i pozywka talentu poszczegolnych tworcow. To byla prawdziwa awangarda ludzi sztuki, a wymienilem jedynie kilka nazwisk. Wajda towarzyszyl nam przez kilka dekad, zmuszajac do myslenia i wzuszajac. Trudno bedzie nie czekac na jego kolejny film. To bylo przeciez tak oczywiste, ze bedzie nastepny. JB.

  244. Jan Bohynski
    14 października o godz. 6:48
    To były czasy! To byli ludzie!

  245. Ciekawe czy ktoś po za jakimś Staruszkiem nie rozumie cofania do przodu.

    Bełkot i wulgarność to jest broń bardzo wielu postępowców.

    A Francuzi głupio zainwestowali w polskie niewidoczne dla radarów szybowce przenoszące bomby neutronowe zaprojektowane przez Fredka Kiepskiego.

  246. Banksterzy nie chcą ujawnić wyzyskiwanym, że Słońce spada na Ziemię.
    Rewolucja za węgłem za węglem.
    Śmieci Pany w kotłach!

  247. Może kiepsko zatrybiającemu @Ted’dy bear łososie powiadomią o istnieniu silników strumieniowych. @staruszek na próżno tłumaczył, że programował komputerowe naprowadzanie samolotów.

    Jest wiele stopni hałasu. Wymienię niektóre porządkując je ku coraz większej abstrakcji:
    cisza, szum, gwar, krzyk, wrzask, racja, oczywistość, śpiew w gnieździe kukułczym, wpadanie Amu-darii do morza, przeistoczenie łososia w cielę.

    Blogowe ciało czuje się nieswojo, gdy mu zamkną na klucz słownik wyrazów niepospolicie brudnych. I modli się o przeistoczenie pieprzenia w uznanie.

  248. Gospodarz w – przesadnym moim zdaniem – tytule swego wpisu odniósł się – także pośrednio – do kluczowego paradygmatu dobrej zmiany.

    Jest nim nowe określenie i brutalne upowszechnienie nowej tożsamości polskiej.

    Film Powidoki ma tytuł niezrozumiały dla dziesiątek milionów Polaków nierozumiejących, dlaczego impresjoniści są cenieni za niebieskie liście.

    Przez media przetacza się od wielu miesięcy fala powiadomień o atakach sieciowych specjalistów komputerowych na groźne dla mocodawców siły polityczne, czego bez podszywania się robić nie sposób.

    Jednym z elementów nowej sytuacji jest zróżnicowanie pojęcia tożsamości zrodzone przez pierwszy list komputerowy wysłany przez specjalistę starszego o co najmniej pokolenie od większości dzisiejszych użytkowników mediów sieciowych.

    Ponoć Polacy opowiedzieli się za dobra zmianą, a Brytyjczycy opowiedzieli się za brexitem.

    Nazwanie Andrzeja Wajdy ostatnim (w domyśle: polskim?) romantykiem moim zdaniem zostanie odrzucone przez Polaków młodego pokolenia.

    Setki tysięcy Polaków jest teraz rozdartych między polski partykularz a obcojęzyczne bezpieczeństwo. Brytyjczycy nie napadają w przystępie szalonej agresji na przedstawicieli swoich byłych kolonii, a napadają na Polaków kolonizujących pustoszejącą i zabiedzoną Walię.

    Podobnie jest w USA. Czy świadomy Amerykanin jest pracownikiem bostońskiego instytutu naukowego, czy żyjącym z socjalu bezrobotnym w Detroit?

    Czy ktoś, kto nie sięgnie nigdy po pedeef:
    Roman Bromboszcz
    Estetyka zakłóceń

    nie jest polskim patriotą?

    Czy zdanie mające więcej niż pięć słów i żadnego wulgaryzmu jest szumem? Ą

  249. Na dworze Zygmunta Augusta jadało się widelcami, trójzębnymi.

    No i co z tego ?

    Widelec a sprawa polska… Zapomnialem, ze na dworach we Francji wyzsza sfora konwersowala po polsku, zeby ich miejscowa sluzba nie zrozumiala.

    Skoro zadna praca nie hanbi, to po co pytac o ilosc zbitych palet ?

  250. 1) Rossi, po raz czwarty usiłujesz wmówić blogowi, że kapitan samolotu Tu-154M rozpoczął odchodzenie na drugi krąg na wysokości 100 ma nad pasem lotniska. Rossi, choć Ty się zapierasz i mówisz, że to nie moja ręka, to w czarnych skrzynkach są zapisy, w dwóch czarnych skrzynkach, które mówią, że komenda odejścia została wypowiedziana na wysokości około 39 m nad pasem lotniska. Tak zapisały obydwie czarne skrzynki i tego nie zmienisz zadawaniem pytań typu – dlaczego ruskie nie chcą oddać wraku, bo chyba mają coś do ukrycia.

    Rossi kręcisz coraz bardziej. Piszesz:

    „Było 100 m wg wysokościomierzy barometrycznych, i względem lotniska, bo to się liczy, no przecież tam się leci i ewentualnie ląduje. Tak wysoko i daleko od lotniska nie stosuje się radiowysokościomierzy, zwykle dopiero nad pasem. Nie pamiętam ile było wówczas nad gruntem, który zresztą zaraz opadał, możliwe, że 39 m, a nie chce mi się teraz sprawdzać. Takie rzeczy to załoga samolotu ma opanowane, te informacje są na karcie podejścia, gdzie podany jest też jego profil terenowy okolic lotniska.”

    Rossi, było 100 m według wysokościomierza radiowego, co się przekłada na 39 m nad pasem lotniska i taka wysokość 100 m z radiowysokościomierza została zarejestrowana w czarnych skrzynkach obydwu.

    Rossi nie jesteś w stanie, nie masz tyle odwagi by napisać, że ruscy sfałszowali zapisy w czarnych skrzynkach, więc chachmęcisz ile się da, mącisz, kręcisz, idziesz w zaparte, byle nie wypowiedzieć tego najcięższego oskarżenia, które wisi w powietrzu, która łapią w lot wszyscy smoleńczycy, a którego blogowicze EP nie są w stanie dostrzec, tak są urobieni, ufajdani w ruskich kłamstwach.

    2) Rossi, Twoje dywagacje na temat kierunkowych materiałów wybuchowych oraz materiałów wybuchowych tnących jak nożem skrzydło, są beznadziejnie ignoranckie, głupie, tupeciarskie.

    Rossi, nie materiałów „kierunkowych”. Skąd wytrzasnąłeś ten neologizm? Próbujesz wrabiać blog w jakieś fantazmaty. Pomerdał Ci ktoś kierunkowość materiału wybuchowego z pancerfaustem. Otóż pancerfaust miał w sobie materiału wybuchowego kierunkowego, bo takich nie ma, lecz tzw. ładunek drążony, co tworzyło specyficzną mechanikę wybuchu, koncentrowało ciśnienie i temperaturę w czole pocisku pancerfausta, co powodowało przebicie pancerza czołgu. Nie ma to nic wspólnego z materiałem wybuchowym kierunkowym. Materiałów kierunkowych nie ma.

    Rossi, nie ma materiałów tnących jak nożem skrzydło samolotu. Rossi, nawiedzeni eksperci nagadali komuś takich bzdur i teraz wszyscy smoleńczycy powtarzają tę naukową nieprawdę. Nożowym wybuchem w technice cięcia wybuchowego nazywane są przypadki idealne – gładki materiał metalowy do przecięcia oraz dokładnie (pasmowo) uformowany materiał wybuchowy na nim. Wybuch przecina taki element, lecz nie idealnie nożowo, krawędzie są zawsze poszarpane i wygięte w jedną stronę.
    W odniesieniu do skrzydła nie można mówić o takim cięciu, ponieważ skrzydło samolotu ma konstrukcję szkieletowo-powłokową. To nie jest jeden płaski element do cięcia. To skomplikowana, naładowana elementami nośnymi oraz różnego rodzaju instalacjami konstrukcja.

    Poza tym w lewym skrzydle tupolewa w miejscu oderwania końcówki skrzydła wskutek zderzenia z brzozą znajdował się zbiornik z paliwem częściowo pusty. Każdy wybuch w skrzydle, czy nawet iskra wewnątrz zbiornika spowodowałaby wybuch oparów paliwa w zbiorniku, co skończyłoby się rozległym pęknięciem i wybrzuszeniem poszycia skrzydła. Takiego pęknięcia i wybrzuszenia na lewym skrzydle nie ma. Natomiast wybrzuszenie takie jest na prawym skrzydle na wrakowisku, w skrzydle tym znajdował się częściowo wypełniony zbiornik paliwa, w którym w czasie katastrofy nastąpił wybuch oparów i spowodował takie właśnie wybrzuszenie.
    Jeżeli ktoś mówi, że lewe skrzydło Tu-154M zostało przecięte wybuchem, jak nożem, to fantazjuje, oszukuje i drwi sobie z rozmówcy.

    3) Odnośnie TAWS 38 polecam opinię prof. Czachora pod tytułem „Co dalej…”, eksperta zespołu Macierewicza. Czachor pisze w niej, że kilkakrotnie w Zespole Macierewicza były składane wnioski o wyjaśnienie symptomatycznego faktu świadczącego o specyficznym zapisywaniu wysokości w TAWS. Z tą specyfiką nie był w stanie się uporać główny odczytujący TAWS w Zespole – dr Nowaczyk.
    A mianowicie w pierwszym punkcie – TAWS 33 zarejestrowanym podczas startu z lotniska w Warszawie TAWS podał wysokość 42 m, podczas gdy samolot znajdował się na pasie lotniska na wysokości 0 m nad pasem. Wyjaśnień wnioskodawcy nie otrzymali, ponieważ Zespól nie podjął stosownych kroków w tej sprawie. Zbyt trudna była dla ekspertów Macierewicza tak prosta sprawa.

    4) Rossi napisał:
    „samolot Tu-154M leciał wyjątkowo źle w Smoleńsku, ponieważ był w pewnym momencie poniżej poziomu pasa lotniska”.
    Więc tam powinien się rozbić, a on bezczelny poleciał dalej.
    Jest takie lotnisko w Alpach francuskich (Courchevel), gdzie podejście samolotów niemal cały czas jest poniżej poziomu lotniska. Wszystko zależy od ukształtowania terenu.

    Mój komentarz
    Rossi, kpisz, czy o drogę pytasz? W Smoleńsku TU-154M znajdował się przy próbnym podchodzeniu do lądowania dużo poniżej ścieżki podejścia, w zagłębieniu terenowym przed lotniskiem.
    Niezależnie od tego, czy we francuskich Alpach jest takie lotnisko, to w Smoleńsku było inne lotnisko i samolot leciał inaczej, leciał w pewnym momencie poniżej poziomu pasa, cały czas we mgle, na czuja, wszyscy się wgapiali w okna by ujrzeć ziemię (nagrane słowa w kokpicie – nic nie widać). Gdy ziemia się ukazała, kapitan szarpnął do siebie drążek by poderwać samolot w górę. Było już za późno, samolot zahaczał o drzewa, a na jednym z nich utracił część lewego skrzydła.
    Pzdr, TJ

  251. Fraza o uczeniu Francuzów posługiwania widelcem wypowiedziana w kontekście zerwania negocjacji dotyczących zakupu Caracali, przez wysoko sytuowaną w PiSie i na szczeblu rządowym postać jest kolejnym dowodem na pieniactwo PiSowców.
    Prezes wypowie – prać, wszyscy zgodnie wołają – prać. Prezes wypowie – stop, wszyscy zgodnie zapewniają – to był żart.
    Kłótnie, połajanki, pyskówki, przerzucanie się epitetami bez umiaru, bez ładu i składu, to żywioł PiSowców od dołu do góry. W tym względzie są to najprawdziwsi z prawdziwych Sarmaci.
    Pzdr, TJ

  252. – Zmalały szanse francuskiego koncernu DCNS na sprzedanie Polsce okrętów podwodnych. Za to bardziej prawdopodobne staje się podpisanie takiej umowy ze szwedzkim Saabem – pisze „Nasz Dziennik”.

    Według gazety, do gry o kontrakt na dostawę trzech okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu „Orka” dynamicznie weszli Szwedzi, a dokładniej koncern Saab. Wartość programu ocenia się na 10 mld złotych.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/polska-chce-kupic-okrety-podwodne-szwedzi-przebija-francuzow
    =============

    Biedne żabojady……
    Kolejny kontrakt koło nosa przejdzie?

    Mauro…….

    Okres wojen napoleońskich kosztował Polskę pół miliona zabitych mężczyzn, wydrenowanie kraju z zasobów finansowych, zniszczenia w toku walk wsi i miasteczek.
    Warto było takim kosztem zyskać w zasadzie jedynie LEGENDĘ?

    Cena wysoka, zysk niewielki….
    Szkoda że historii nie uczy się w ten właśnie sposób- kalkulacyjny.
    Okazało by się, że popełnialiśmy błąd za błędem, goniąc za mirażami a nie stąpając twardo po ziemi.

  253. Czytajac Rossiego i jego teorie smolenskie dochodze do wniosku, ze katastrofa byla naprawde idelanym darem losu, skoro sprawila, ze z krzakow wyszli rozni wielscy eksperci, na ktorych teraz powoluja sie Rossi-podobni i inni zmacierewiczali.

    Gdyby nie internet, to czlowiek nie wiedzialby, ze iest az tylu…. ekszpertow.

  254. tejot
    14 października o godz. 14:40

    „Fraza o uczeniu Francuzów posługiwania widelcem … jest kolejnym dowodem na pieniactwo PiSowców”.

    Ale najprawdopodobniej jest coś na rzeczy, pisałem o tym wyżej.
    Oczywiście dla nadwiślańskich tubylców, ze zbytnim optymizmem uważających się za „Europejczyków”, jest to tak bulwersujące, że z szoku jaki przeżyli mogą się już nie podnieść przypłacając to zdrowiem.

    Minister Kownacki wypowiadając się o widelcu powinien mieć to na uwadze.
    Inaczej czeka go Trybunał Stanu. Obraził Francuzów, do czego to doszło? Godzi w sojusze, jak za komuny.

    Najciekawsza jest oczywiście nie sama kwestia widelca jako takiego, tylko reakcja elyt na tę wiadomość. Powiedzieć, że kabaret to mało.

  255. Jacobsky
    14 października o godz. 15:41

    „Czytajac Rossiego i jego teorie smolenskie dochodze do wniosku, ze katastrofa byla naprawde idelanym darem losu ….”.

    Nie teoretyzuj tylko napisz, co według ciebie było przyczyną katastrofy. Na pewno masz wyrobione zdanie.

  256. tejot
    14 października o godz. 14:26

    „Odnośnie TAWS 38 polecam opinię prof. Czachora pod tytułem „Co dalej…”, eksperta zespołu Macierewicza. Czachor pisze w niej, że kilkakrotnie w Zespole Macierewicza były składane wnioski o wyjaśnienie symptomatycznego faktu świadczącego o specyficznym zapisywaniu wysokości w TAWS”.

    Prof. Czachor twierdzi o sobie, że jest „adwokatem diabła” zespołu i jego zadaniem jest szukanie dziury w całym. To oczywiście dobra praktyka metodologiczna. Ale tenże prof. Czachor twierdzi, że liczba części rozbitego tupolewa szacowana na 60 tys. jest wielokrotnie zaniżona. Po katastrofie nad Lockerbie (rozpad samolotu w powietrzu w wyniku ładunku umieszczonego w luku bagażowym) znaleziono 10 tys. części, które pozwoliły na zrekonstruowanie w hangarze 90 proc. kadłuba B-747.

    A teraz cytat (z 2015 roku) eksperta technicznego pisującego w Salonie24 pod pseudonimem PEMKA.

    „Hipoteza, że w krytycznej fazie lotu samolot mógł znajdować się wyraźnie wyżej niż się to zakłada znalazła po raz pierwszy nieoczekiwane potwierdzenie w załączniku 4.11 do raportu PKBWLLP. Jest to bazująca na wskazaniach przyrządów pokładowych oficjalna wizualizacja przebiegu podejścia samolotu, na której umieszczono także odczyty wysokościomierzy barometrycznych. Wynika z nich, że w momencie hipotetycznego uderzenia lewym skrzydłem w pancerną brzozę samolot znajdował się 10 metrów powyżej poziomu pasa. Ponieważ teren, na który rośnie owa brzoza jest obniżony w stosunku do poziomu pasa o 7-12 metrów wynika z tego, że samolot znajdował się 17-22 metry nad gruntem. Nawet dla pancernej brzozy odcięcie skrzydła na tej wysokości jest mało prawdopodobne.

    Członkowie PKBWLLP doskonale zdawali sobie zatem sprawę, że zgodnie z przynajmniej niektóre oprzyrządowanie samolotu wskazywało wyższą wysokość. Jednak gdy rosyjski fotoamator Siergiej Amielin przestawił im zdjęcia przyciętych gałęzi drzew uznali oni, że wskazania pokładowych instrumentów muszą iść w odstawkę. To oczywiście poważny błąd. Drzewa łamią się przecież z różnych przyczyn. Dodatkowo, jeśli pokładowe instrumenty pokazywały błędną wysokość oznacza to, że samolot był niesprawny – wbrew temu co w swoim raporcie orzekł MAK i PKBWLLP”.

    O materiałach wybuchowych wkrótce odpiszę.

  257. Jacobsky
    14 października o godz. 15:41
    Czytajac Rossiego i jego teorie smolenskie dochodze do wniosku, ze katastrofa byla naprawde idelanym darem losu,

    Mój komentarz
    Jacobski, czytam od czasu do czasu dyskusje sieciowe na różnych forach o katastrofie smoleńskiej. Każdy trzeźwy osąd o przyczynach tej katastrofy wywołuje przylot na forum smoleńczyków, ich ujadanie, oskarżanie trzeźwego o celowe wprowadzanie w błąd, o wiarę w ruskie kłamstwa, o współpracę ze sprawcami, o lewactwo, POwstwo, sprzeniewerzanie się polskości, o niepolskość, antypolskość, agenturalność, itp. Nie sposób śledzić dokładnie takich wymian obelg, bo tkwi w tym wszystkim chaos – nieokiełznany sarmatyzm, pieniactwo, bylejakość, nienawiść do wszystkiego co odmienne, wsobność, etnocentryzm, nieufność do wszystkich, którzy są nie tacy.

    Jest to coś takiego, jak np. szerzona przez gieza swojego czasu na EP teoria, że w Pentagon 9/11/2001 nie wleciał samolot, bo nie ma śladów od skrzydeł i nie było pasażerów. Czyli chodzenie w zaparte, palenie głupa, imitowanie wariata, jakby to nazwać.
    Te metody działają skutecznie na część społeczeństwa. Zawsze działały. Co BTW wykorzystują obecnie poradzieckie media propagując banały, inwektywy i androny jako najszczerszą, najuczciwszą prawdę.
    Pzdr, TJ

  258. ROssi napisał”

    „Członkowie PKBWLLP doskonale zdawali sobie zatem sprawę, że zgodnie z przynajmniej niektóre oprzyrządowanie samolotu wskazywało wyższą wysokość. Jednak gdy rosyjski fotoamator Siergiej Amielin przestawił im zdjęcia przyciętych gałęzi drzew uznali oni, że wskazania pokładowych instrumentów muszą iść w odstawkę. To oczywiście poważny błąd. Drzewa łamią się przecież z różnych przyczyn. Dodatkowo, jeśli pokładowe instrumenty pokazywały błędną wysokość oznacza to, że samolot był niesprawny – wbrew temu co w swoim raporcie orzekł MAK i PKBWLLP”

    Mój komentarz
    Rossi, wpadasz w skrajne mętniactwo, to z tej, to z tamtej strony.
    Rossi, dla badania przyczyn katastrofy są ważne wszystkie aspekty. Najważniejsze i pierwszorzędne są zapisy w czarnych skrzynkach. Tak mówią zalecenia zawarte w Załączniku nr 13 ICAO do Konwencji Chicagowskiej.

    Jeśli w zapisie czarnych skrzynek jest zarejestrowana wysokość 39 m w momencie, gdy kapitan Tu- 154M wypowiada komendę „odchodzimy…”, to jest to 39 m, a nie 100 m, czy 19 m. Jest to sygnał od urządzenia pokładowego zarejestrowany w urządzeniu przeznaczonym do odczytu w przypadku katastrofy. Nic na to nie można poradzić. Spekulowanie o zdjęciach, o TAWS 38, o FMSach, które zupełnie inaczej odczytał dr Nowaczyk, czy obliczeniach, która wykonał prof. Binienda, niczego tu nie zmienia. 39 m jest 39 m.

    Prof. Czachor uznaje hipotezę o wybuchu za niepoważną, ale przychyla się do domysłów, ze coś tam w tym Smoleńsku musiało być i należy to wyjaśnić, a być może taśmy zostały sfałszowane, bo nie mamy stuprocentowej pewności, że tak nie było, itd.
    Domysły nie są żadnym dowodem, tym bardziej nie są dowodem zdania oznajmujące w rodzaju – należy to wyjaśnić.
    Pzdr, TJ

  259. 74 letnia rocznica powstania UPA. Uroczystości u strategicznego partnera w Kijowie. Czy Duda zaszczyci?
    https://pl.sputniknews.com/swiat/201610144062107-ukraina-kijow-nacjonalisci-upa/
    Te Caracale mogły być przydatne w obronie przed banderowcami.

  260. https://www.youtube.com/watch?v=8QmEWFK4pwo

    Macie parę ujęć katastrof lotniczych……

  261. Samossierrę wypomnieć Żabojadom, San Domingo, i to że nie pomogli naszym powstańcom, i że są bezbożni zafajdani destrukturaliści, Deridy i Buduary jedne, kurtyzany na globalną skalę

    Pieniacz i Sarmata – ten tylko potrafi prawdziwie przyłożyć

    Mi się nieśmiało zdaje, że helikoptery amerykańskie black hawk UH-60 są za małe. Mają zastąpić zużyte do cna przez ponad 30 lat ruskie Mi, ale są o wiele mniejsze. Francuskie EC725 nie są najlepszym helikopterem dla naszej armii, to fakt. I są drogie. Ale z dostępnych trzech, zaoferowanych nam, te są najlepsze, a po prawdzie – jedyne jakie można było wziąć. Drogie, ale czy zawszy musimy być dziadami i zawsze kupować najtańsze i z dolnej półki? Podobno już odchodzimy od tego kryterium jako jedynego w przetargach, bo wyszliśmy na tym nie raz jak Zabłocki na mydle.

    Do PiS (Pienactwo i Sarmatyzm) dodać należy Dziadostwo.

    Oczywiście na takie zakupy składa się również polityka i bezpieczeństwo narodowe. I tu wychodzi jeszcze Głupota. Gdyż odwracanie się dupą do Trójkąta Weimarskiego na korzyść państewek Wyszehradu jest durnością do sześcianu. My tu kraj niemal cztery razy większy od każdego z pozostałych, niemal dwa razy większy niż wszystkie trzy łącznie mamy odsuwać na bok szansę na odgrywanie istotnej roli w Unii. Jak trzeba, na wygrywanie Francji przeciw Niemcom. Jak można, odgrywania w regionie roli unijnego mocarstwa, kraju decydenta, dla których Czechy, Węgry i Słowacja może być tylko klientem. Toż to co robi PiS to najczystszej wody, najczarniejsza POLITYKA JAGIELLOŃSKA.

    I po co komu ta Kozietulszczyzna jest potrzebna? Ano z powodów ideologicznych, bo unijne standardy nie pasują do przykościelnej polityki wewnętrznej, do narodowej edukacji, do standardów praworządności. Bo PiS chce zmienić traktaty europejskie, a jak trzeba będzie to obowiązujące bojkotować. Ideologia ponad wszystkim, dokładnie II PRL. Zupełnie jak w dowcipie, który Lubawski przytacza na koniec artykułu o tym jak Morawiecki zauroczył prezesa („Mateusz w krainie czarów”, POLITYKA 42:

    Przypomina się porządek dzienny na zebraniu w sowieckim kołchozie. Punkt pierwszy – budowa obory. Punkt drugi – budowa komunizmu. Uwagi do punktu pierwszego? Nie ma desek, nie ma młotka, nie ma gwoździ – przechodzimy do punktu drugiego.

  262. „Kto nas atakuje, nie wygra”

    Tę najnowszą tezę prezesa, red. Baczyński klasyfikuje jako kabotyńską. Jest to teza buńczuczna, sarmacka, gołosłowna, zaskakująca i z typu „co ślina na język przyniesie”. A jeśli prezes przekazał ją do mediów zachodnich, to zaiste jest to teza kabotyńska.

    Naczelny POLITYKI porównuje nieśmiało Kaczyńskiego do Trumpa. Faktycznie. Trump też rozdaje razy słowne wrogom na lewo i prawo, nie przebiera w słowach, insynuacjach, frazach i minach. Trump też w decydującej fazie swej kampanii wyborczej odwołuje się do swej bazy politycznej, nota bene – mniejszościowej. Trump używa pojęć ze słownika zastraszenia: spisek globalny, media skorumpowane, „Oni” nas atakują. Jest oczywiście jedna różnica, pewna słabość Trumpa, której prezesowi genetyka odmówiła – tj. słabość do blondynek.

    Redaktor Naczelny ironicznie wprowadza/używa pojęcie – GEOPOLITYKA NOWOGRODZKA. A tuba PiS na pierwszej stronie pokazuje Tuska w kajdankach. Prezes mówi niejasno o zarzutach wobec Tuska. Istny trumpizm. Oni też pakują Hillary do paki. Co za świat, że filozofom się nie śniło, z Ortegą y Gassetem na czele.

  263. Z życia polskiej prowincji.

    Zaognia się sytuacja w zonie sanitarnej w powiecie bielsko bialskim, gdzie jakiś czas temu wykryto ogniska afrykańskiego pomoru świń.

    Wczoraj chłopi na nowo ropoczęli blokadę drogi krajowej nr 2 wiodącej do przejscia granicznego z Białorusią. Zdecydowali się na to po nieudanych próbach nawiązania kontaktu z administracją rządową. Mimo wyprawy do W-wy delegacji chłopskiej minister Jurgiel nie znalazł dla nich czasu najwyraźniej usiłując wywinąć się od odpowiedzialności za swą nieudolność.
    Przypomnę, że chłopi w ubiegłym tygodniu blokowali drogę krajową przez 5 dni a wcześniej jeżdzili kolumnami ciągników blokując pas ruchu na trasie między Worońcem a Bielsko- Białą.

    Powodem protestów jest nieudolność administracji rządowej w organizacji skupu zdrowych, przebadanych wcześniej świń na terenie zony. Wynika to z ograniczeń transportowych. Jedyny zakład wyznaczony przez ministra do skupu i przerobu świń nie nadąza z ich odbiorem w związku z czym świnie „przyrastają na wadze” i tracą na rynkowej wartości. Aktualnie około 10 tysięcy świń powinno być już dawno sprzedanych na ubój. Nie dość, że chłopi obrywają po kieszeni ponosząc koszty karmienia „przerastających” świń i sprzedają je grubo poniżej cen rynkowych (o ile uda im się sprzedać) to na dokładkę w świetle tej sytuacji nie mogą odtwarzać stad. Tak więc nowoczesne chlewnie na które pozaciągano wieloletnie kredyty świecą pustkami i tylko czekać gdy komornicy zapukają do chłopskich bram.

    Ograniczenia w transporcie na terenie zony blokujące skup interwencyjny nie dotyczą jedynie świń. Ponieważ chłopi prowadzą często chów kilku gatunków, w tym bydła, więc mają problemy na całej płaszczyźnie prowadzonej działalności.

    Minister Jurgiel nie tylko zawalił sprawy skupu świń. Również nie daje sobie rady z obowiązkiem odstrzału dzików roznoszących ASF. Wg branżowego portalu Farmer: „nic się nie robi w sprawie dzików, których całe watahy plądrują pola. Niszczą plantacje, zjadają i uszkadzają ziarno, bytują w słomie przez co pozostawiają swoje odchody, ślinę na roślinach i choroba się rozprzestrzenia.”
    Odstrzałem powinni zająć się myśliwi ale jak z wyczuciem klasowym zauważają chłopi: „Do kół łowieckich należą głównie lekarze, adwokaci, sędziowie i inni ludzie na wysokich stanowiskach, majętni, którym los rolnika jest obojętny, a redukcja dzików jest im nie na rękę, bo nie chcą sobie „odbierać zabawek z piaskownicy”.

    Jak mówią rolnicy, najgorsze jest to, że nic nie wiadomo co będzie dalej. Minister Jurgiel milczy a zona w powiecie bielsko-bialskim pogrąża się w anarchii.

  264. Gdzie Rzym, gdzie Krym?

    Żeby nie powiedzieć – gdzie Woroniec, gdzie Bielsko-Biała …

  265. Gdzie Rzym, gdzie Krym?

    Przepraszam najmocniej. Tak mnie zafrapowała anarchia w skupie świń, że zapomniałem o realiach geograficznych.

    Oczywiście chodzi o Bielsk Podlaski na lubelszczyźnie.

  266. Bar Norte
    14 października o godz. 19:18

    Biała Podlaska a Bielsko Biała, leżą po przeciwnych stronach Polski…..

    Podejmowanie decyzji będzie w tym rządzie sporym problemem.
    Niektórzy nie dorośli do firmowania ich własnym nazwiskiem i ponoszenia odpowiedzialności.
    Pan Jurgiel niestety, zalicza się chyba do tego grona.
    Czy to nieudolność?
    Wykrycie ognisk skażeń i ich likwidacja nie jest trudne przy współczesnych technologiach rozpoznawania i diagnozowania.
    Kwestia woli i środków przeznaczonych na taką akcję.
    Tylko trzeba być DECYZYJNYM ministrem, a nie malowanym…..

  267. Muszynianka
    14 października o godz. 18:53
    Samossierrę wypomnieć Żabojadom, San Domingo, i to że nie pomogli naszym powstańcom, i że są bezbożni zafajdani destrukturaliści, Deridy i Buduary jedne, kurtyzany na globalną skalę
    Pieniacz i Sarmata – ten tylko potrafi prawdziwie przyłożyć
    Mi się nieśmiało zdaje, że helikoptery amerykańskie black hawk UH-60 są za małe. Mają zastąpić zużyte do cna przez ponad 30 lat ruskie Mi, ale są o wiele mniejsze. Francuskie EC725 nie są najlepszym helikopterem dla naszej armii, to fakt. I są drogie.

    Mój komentarz
    Mnie zawsze zastanawia prostota argumentacji za lub przeciwko jakimkolwiek zakupom zbrojeniowym wyrażana w postaci orzeczeń – te są drogie, a tamte są tanie.

    Produkcja zbrojeniowa jest produkcją jednostkową, w najlepszym przypadku bardzo krótko seryjną, a helikopterów w szczególności.
    Realizując zakup partii helikopterów nie kupujemy 50 sztuk po np. 100 mln sztuka i szlus – jak przy zakupie partii rowerów, czy automatów do gier, tylko kupujemy cały system.

    W skład systemu wchodzi koncepcja taktyczna, która muszą spełniać helikoptery, uzbrojenie, system prowadzenia ognia, jego zasięg i zdolność niszczenia, udźwig tonażowy maszyny, zasięg lotu, pojemność dla wojska, system nawigacyjny, zdolność do latania and trudnym terenem, szybkość lotu, wysokość lotu, system komunikacji z ziemią i z innymi obiektami latającymi. Mnóstwo systemów wchodzi w grę.

    Do tego dochodzi serwis, który taki zestaw 50 sztuk musi mieć zapewniony przez kilkadziesiąt lat. Kto będzie dostarczał serwisu, na jakich zasadach, po jakich kosztach, jakie są możliwości modernizacyjne, skąd części zamienne, jaka niezawodność, żywotność, itd.

    Następny system, to szkolenie. Czy te maszyny są bardziej wymagające dla szkolenia, czy mniej, ile osób liczy załoga, jak ma przebiegać szkolenie, gdzie ma się odbywać, czy konieczne są trenażery wszelkie, ile kosztują, a przede wszystkim symulator lotu, którego koszt, to podobno więcej niż kilka helikopterów. Kto ma obsługiwać te urządzenia, ile wykwalifikowanych osób potrzebują, kto zapewnia ich serwis, gdzie się szkolić, jak unowocześniać, jak zabezpieczać poufność, jak ma wyglądać współpraca z producentem – tu na miejscu zakłady montażowe, remontowe, serwisowe, czy tylko serwisowe. Setki i tysiące pytań.
    BTW smoleńscy polscy piloci Tu-154M nie byli szkoleni w Rosji na symulatorach, bo to było zbyt drogie.

    Proste podsumowanie – te są drogie – sztuka po tyle, a tamte tanie, sztuka za mniej – niewiele wyjaśnia.
    Pzdr, TJ

  268. Z Berlina to się te zony mogą pochrzanić , a co dopiero Bielsko Biała z Białą Podlaską .

  269. Cena, ceną , a offset ?

  270. wiesiek59, z dystansu

    Z pokorą przyjmuję wytyki – jeszcze raz przepraszam za ten „czeski błąd”.

  271. Muszynianka
    14 października o godz. 18:53

    Nieśmiało informuję, że nasi dogadali się z Ukraińcami w tej sprawie- unowocześnianie i części zamienne…….
    A te 30 letnie trupy ponoć, dalej sa toporne i niezawodne……

    Nasi zachodni oferenci nie wystawili do przetargu posiadanych i produkowanych konstrukcji dużych śmigłowców.
    Choćby King Stallion, Chinook……
    Zapewne przez niedopatrzenie.
    Dla porownania
    http://www.defence24.pl/380481,ila-2016-sikorsky-i-boeing-walcza-o-niemiecki-kontrakt-stawka-3-mld-euro

  272. „Szwoleżerowie gwardii” było spaniałą lekturą.
    Porywającą w latach młodzieńczych.
    Waleczni, bohaterscy, niezłomni.

    W miare nabywania wiedzy o epoce, nasuwały się pytania.
    Do czego ich używano?
    Pacyfikacji?
    Podbijania innych nacji?
    Jaki był efekt?
    Setki tysięcy zginęło walcząc za interesy Francji.
    Niepotrzebnie, skoro lepszą skutecznością wykazała się jedna pani Walewska…….
    A potem, Wielcy ustalili w Wiedniu korzystne dla siebie warunki.
    Krew przelano na darmo.

    To samo było po II światowej.
    Zapłacilismy daninę krwi, Wielcy zadecydowali za nas o wszystkim.
    Nasz udział w wojnie nie wpłynął na decyzje.
    By być sojusznikiem, trzeba mieć liczącą się siłę.
    Byc języczkiem u wagi.
    Albo pogodzić się ze statusem i nie marnotrawić własnych zasobów dla realizacji cudzych interesów. Bo jedynie te się liczą w długim okresie.

  273. Zagadkowe zachowanie Boba Dylana

    Jak informują media; „Akademii Szwedzkiej wciąż nie udało się skontaktować z Bobem Dylanem, któremu w czwartek przyznano literackiego Nobla. Amerykański muzyk i autor tekstów unika także mediów. Wiadomo na pewno, że noblista wystąpi w piątkową noc w ramach festiwalu muzycznego „Desert Trip”.
    – To bardzo nietypowe – tak trudności z przekazaniem przez telefon werdyktu skomentował członek Akademii Szwedzkiej Per Waestberg.

    Zgodnie z tradycją Bob Dylan musi zdecydować, czy przyjmie nagrodę Nobla oraz czy przyjedzie 10 grudnia do Sztokholmu na ceremonię jej wręczenia.

    Jak wyjaśniła rzeczniczka Akademii Szwedzkiej Ulrika Kjellin, do tej pory udało się nawiązać kontakt jedynie z agentem Dylana.”

    To nie jest nietypowe zachowanie, bo wcześniej był taki przypadek.

    Chodzi o nagrodę Nobla, którą w 1949 otrzymał William Faulkner. Traf chciał, że wręczenie nagrody zbiegło się z tzw „cugiem” alkoholowym pisarza. Mimo usilnych starań jego otoczenia nie można było z Foulknerem nawiązać kontaktu. „Cug” się przeciagał tydzień za tygodniem a Akademia Szwedzka i świat literacki trwały w niepewności czy pisarz zdąży wytrzeźwiec i nagrodę odbrać.
    Na szczęscie wytrzeźwiał i borykając się z wymuszonym okolicznościami brzemieniem abstynencji udał się w podróż z USA do Sztokholmu.

    Poniżej Faulkner odbiera Nobla

    http://www.abc.es/fotos-cultural/20120601/william-faulkner-recibe-premio-1502877335294.html

  274. Telewizje światowe nadały dziś obszerne reportaże z uroczystości święcenia 74 rocznicy powstania nazistowskich sotni zbrodniarzy ukraińskich UPA. Były tłumy w tradycyjnych mundurach SS i morderców UPA z Wołynia, sztandary czerwono czarne i kolorowe ze swastykami. Bandyckie okrzyki przeciwko lachom i ruskim. Wyglądało to groźnie a dla Polaków przerażająco. W masie czerni ginęli nasi strategiczni delegaci; Kwaśniewski, Komorowski, Duda i chyba Michnik.

  275. tejot (19:39)

    Chiba 150 kryteriów przyjęto w MON do oceny helikopterowych ofert.

    Nota bene (BTW), mi-8/17 – obecnie w armii – to są śmigłowce średniej wielkości, tak jak EC725 Caracal. Ich parametry są zbliżone, Caracal jest nieco szybszy i ma większy zasięg. Te wielkie maszyny Sikorsky CH-53 czy Boeing Chinook są duże, do transportu, takich WP nie używa na razie. Jednocześnie WP potrzebuje SAR, etc. Czyli trzeba tę wymianę/modernizację widzieć w kontekście strategii, rozwoju i dalszych wydatków.

    Jedno jest pewne, odmowę Francuzom PiSmaci załatwili po swojemu, czyli nadziali żaby na widelce. Może rzeczywiście powinniśmy połączyć siły z UKropami i wypiąć się na zachód. A na drogach pojawią się zaporożce i jace. Jazdy po jagiellońsku nam trzeba.

  276. Muszynianka
    14 października o godz. 21:07
    tejot (19:39)

    Jedno jest pewne, odmowę Francuzom PiSmaci załatwili po swojemu, czyli nadziali żaby na widelce.

    Mój komentarz
    PiSowscy rządowcy odmową załatwili po swojemu, dokładnie tak, jak wszelkie dotychczasowe posunięcia – na wariata, na chybcika, bez planu B, z okrzykami – zwyciężyliśmy, nie damy się upokorzyć.

    Argumentacja godnościowa dominuje w narracji PiSu – nas oczerniają, nas obrażają, nie damy się, my w imieniu Polski, my bronimy interesu Polski, oni się uczyli od nas jeść widelcem, nikt nie będzie nas oszukiwał, itd. Pustosłowie, epitety, inwektywy i gigantyczne samochwalstwo, co pochodzi z wsobności – najznaczniej skutkującej cechy, którą PiSowcy posiadają i nazywają ją siłą charakteru, patriotyzmem i siłą Polski.
    Pzdr, TJ

  277. Bar Norte
    14 października o godz. 20:35

    „Zagadkowe zachowanie Boba Dylana”.

    Może zastanawia się, czy nie odmówić, stając w obronie literatury i poezji?
    Gdyby rzeczywiście był antysystemowcem to by tak zrobił, no i także z tego powody byłby długo pamiętany.

    Chyba nie jest to takie ciężkie, nawet Sartre się na to zdobył.

  278. @Bar Norte

    Dręczy cię zapewne jakiś chochlik niedrukarski zmieniający następstwo myślenie – pisanie

    Gdy Amerykanin w Paryżu poprosi w sklepie o bułkę wrocławską, a podadzą mu bagietkę to to nie będzie czeski błąd.

    Gdy Polka lekko zwichnie sobie nogę i musi chodzić, to zalecają jej wsparcie się szwedką.

    Gdy Szwedka znajdzie się w tej samej sytuacji, to zalecają jej wsparcie się Francuzką.

    A dzisiejsza młodzież nie rozumie, dlaczego zecer został zesłany przez Mysią do przebierania ziemniaków gdy puścił gospodrakę socjalistyczną.

    Mysia to krótka uliczka na zapleczu Banku Morawieckiego – oficjalnie Banku Narodowego – a niegdyś Banku Gospodarstwa Krajowego. Tam mieściła się cenzura, której pracownicy w stanie zmęczenia potrafili zatrzymać publikację proponowanego artykułu o cezurze(!) w języku zabużan. Bialskopodlaskich.

  279. Mauro Rossi

    Jak na razie Dylan się nie wypowiada na temat nagrody więc trudno domniemywać co o niej sądzi i jakie ma wobec niej plany.
    A powodów jego milczenia na ten temat może być wiele. Zaczynając od tego, że może po prostu mu się nie chce gadać.

  280. Bar Norte
    14 października o godz. 19:18

    „Z życia polskiej prowincji. Minister Jurgiel nie tylko zawalił sprawy skupu świń. Również nie daje sobie rady z obowiązkiem odstrzału dzików roznoszących ASF”.

    Może minister Jurgel nie strzela i Komorowski powinien pomóc? Który nie tylko strzela, ale używa miecza samurajskiego, czy tam szoguńskiego.

    A co futerkowa lewica mówi o masowej eksterminacji dzików? Czy znów w proteście nie zacznie okupować drzew w lasach? Jak przez lunetę sztucera odróżnić dzika z ASF od tego bez ASF? Jak zakazać dzikom z ASF opuszczania terenu zony?
    Jak widzisz istnieją poważne problemy, których nie bierzesz pod uwagę. ASF od kilku lat idzie do nas ze wschodu i znów mamy odgrodzić się drutem kolczastym, aby dziki nie przechodziły przez granicę? Przecież lewicowi zwolennicy świata bez granic będą się na ten drut rzucać, licząc, że jest pod prądem. Kiedyś zresztą był pod prądem i z rosyjska nazywał się sistiema. Był zabójczo skuteczny, nawet zające nie przechodziły. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ASF jest zupełnie niegroźny dla ludzi.

  281. guzdra

    Już się nie nabijaj … .

    Mam nauczkę, trzeba pisać „koło Lublina”

    https://www.youtube.com/watch?v=Y1ITIcvuoto

  282. Muszynianka
    14 października o godz. 19:15

    „Kto nas atakuje, nie wygra”. „Tę najnowszą tezę prezesa, red. Baczyński klasyfikuje jako kabotyńską”.

    Red. Baczyński ma mentalność tubylca żyjącego w świecie koralików, więc należy mu wybaczyć, choć nie zawadzi i łagodna perswazja. Nie można z partyjnego dziennikarza w ciągu 25 lat stać się po prostu dziennikarzem, trzeba na to dwóch-trzech pokoleń.

    „Mi się nieśmiało zdaje, że helikoptery amerykańskie black hawk UH-60 są za małe. Mają zastąpić …ruskie Mi, ale są o wiele mniejsze”.

    Sprawdzone w kilkudziesięciu wojnach nie okazały się za małe.
    Obejrzyj raz jeszcze „Helikopter w ogniu” (w org. „Black Hawk Down”).

  283. Mauro Rossi

    „A co futerkowa lewica mówi o masowej eksterminacji dzików?”

    A co ma mówić? Przecież nie zabija się dzików na futra.
    Słyszałeś kiedyś o futrach z dzika?
    Rozumiem, że jesteś konserwatystą wzdychającym do starych, dobrych czasów ale sentymentalne cofanie się w blogowych polemikach dotyczących niekompetencji ministra Jurgiela aż do epoki kamienia łupanego (futra z dzika) sensu nie ma.

    http://manhattaninfidel.org/wp-content/uploads/2015/08/Caveman.jpg

    „ASF jest niegroźny dla ludzi”

    No i co z tego?

    ASF jest śmiertelny dla świń, powoduje masowe, epidemiczne padanie stad. Stąd ta zona i międzynarodowe obostrzenia sanitarno-weterynaryjne.
    By było zabawniej człowiek może być jego nosicielem. Czyli też rozwłóczyć chorobę.

    To co piszesz nie ma żadnego związku z tym, że służby ministra Jurgiela nie potrafią zorganizować skupu zdrowych świń w tej zonie.

    Mauro, skup się lepiej na Smoleńsku albo Trybunale

  284. tejot (21:41)

    PiSmaci nawet planu A nie mają. Rozumiem, że gdy się kupuje w Mielcu sprzęt inny niż chciał armia, wszak się zastanawiała przez kilka lat, trzy kolejne zapotrzebowania były: najpierw 26, potem 70, w końcu 50 maszyn w zmieniających się kompozycjach zadaniowych, czyli generalicja i pułkowniki robili plany jak małe kuklińskie, to musiał Antoni coś w tych planach zmienić, zadania przestawić, strategię na inną wojnę pod PiSmackim sztandarem zaplanować. Ale śladu planu A jak na razie nie ma, co najwyżej WAK się formuje, a ci helikopterami latać nie będą.

    Bo PiSmaci jedno kryterium mieli – czego chcą związkowcy „S”. Co mi się wydaje nie tyle kryterium jedynym, lecz raczej ostatnim, jeśli nie żadnym. PiSmaci w marcu 2007 roku, czyli po długim namyśle PZL Mielec sprzedali SIkorsky’emu, w opłakanym stanie, za 56 mln zł i na jeszcze gorszych warunkach (lobby amerykańskie w akcji). Armia wrzała z oburzenia. Teraz tam się montuje te black hawki i wytwarza kadłub i kilka prostych elementów. Od 5 lat się rozpędzają i docelowo kiedyś mają montować 20 „czarnych hałek” rocznie, czyli z iście socjalistyczną wydajnością. Zatem wegetacja, ciekawe czy Lockhead Martin wyrobi jakiś zysk dla siebie z tej działalności. I to ma być „dobro-zmienna” repolonizacja?!

    W ogóle to wszystko jest winą Tuska: ASF, granice bez drutu kolczastego, sztucery nie takie, lunety zadymione, a dziki łażą gdzie chcą. Ładny pasztet (z dziczyzny).

  285. Natręctwo z jakim wysuwasz na plan pierwszy @Bar Norte uwyraźnione zbiorowo przejawy niezadowolenia różnych grup Polaków (i nie tylko) przeszkadza ci w spoglądaniu zarówno co pod kołderką i co wokół izby.

    Kłopot ze świniami hodowlanymi zarżanymi przez świnie dzikie wykracza poza Podlasie i Lubelszczyznę.

    Chłopskie manifestacje mogą spowodować przesadną reakcję czeskiego oraz rządu rosyjskiego. Nasi sąsiedzi i dalsi partnerzy handlowi patrzą podejrzliwie na praktyki polskiego przemysłu spożywczego.

    W przypadku górki świńskiej chłopi chętnie zamienią trud karmienia trzody na wypłaty odszkodowań. A wszelkie przepływy finansowe w Polsce i do/z Polski będą zapewne wykorzystywane do nacisków na obecne władze polskie.

    Wyjdź z fabryki oraz z zagrody i odwiąż łańcuch przywiązania do strajk.ue. Teraz świadome przecieki ze sfer rządowych mogą mieć większą moc niż polepszenie zliczania manifestantów.

    A kostkę Bauma trudniej się wyrywa niż dziewiętnastowieczne kocie łby.

  286. Mauro (22:43)

    Dlaczego nie mówisz, że teza prezesa – „Kto nas atakuje, nie wygra” – jest wyrwana z kontekstu, np. historyczno-narodowego, husaria, ks. Skorupka. Może dlatego, że jeszcze nie odnalazłeś kontekstu, z którego rzekomo wyrwano tezę prez. Kaczyńskiego o koniecznie niezawisłym TK. Szukaj, szukaj a znajdziesz.

    Na twoim miejscu nie reklamowałabym helikoptera, który jest w ogniu i w dodatku „down”.

  287. Dzisiaj po poludniu Hillary Clinton przebywa w Seattle z krotka wizyta, ktorej celem jest zebranie funduszy na kampanie wyborcza. Spotkanie odbywa sie za zamknietymi drzwiami w teatrze Paramount Theatre. Sprzedano 2,800 biletow w cenie od $250.00 do $27,000.00 za bilet.

    Demokraci przyjezdzaja do Seattle, podobnie jak do stanu California wylacznie w celu zebrania funduszy na kampanie. Demokraci maja tu gwarantowane poparcie.
    Dotychczas kampania Hillary Clinton zebrala w stanie WA ponad 7 millionow dolarow. Dla porownania kampania Donalda Trumpa zebrala w stanie WA 1 million dolarow.

    Donald Trump jest przekonany, ze wygra w stanie Washington. Ostatni republikanski kandydat na prezydenta otrzymal poparcie w stanie WA w roku 1984 (Ronald Regan).

    Kazda wizyta powoduje okropne korki w miescie.

    Zdjecia z dziesiejszego bardzo deszczowego dnia

    http://www.seattletimes.com/seattle-news/photos-high-winds-heavy-rains-batter-puget-sound-region/

  288. guzdra

    Nie chodzi o to by nadawać jakąś nadwyczają politycznie wagę problemom życia na polskiej prowincji. Tu akurat życia chłopów.
    No ale warto wspomnieć, że zdesperowani chłopi z zony pod Lublinem od kilku tygodni blokują drogę na Białoruś. Tym bardziej, że media, zarówno rządowe jak i opozycyjne, jakoś tego nie zauważają. Choć przecież niekompetencja ministra Jurgiela aż się prosi o ich interwencję.

    To jest symptomatyczne, że podobna niekompetencja w przypadku hodowli koni arabskich wywoływała podszyte poczuciem elitaryzmu spazmy na tle narodowym natomiast problemy związane z hodowlą świń są przemilczane – uznane za niewarte uwagi.

  289. tejot
    14 października o godz. 16:47

    „Członkowie PKBWLLP doskonale zdawali sobie zatem sprawę, że … oprzyrządowanie samolotu wskazywało wyższą wysokość. Jednak gdy rosyjski fotoamator Siergiej Amielin przestawił im zdjęcia przyciętych gałęzi drzew uznali oni, że wskazania pokładowych instrumentów muszą iść w odstawkę. To oczywiście poważny błąd. Drzewa łamią się przecież z różnych przyczyn. ”

    ” …wpadasz w skrajne mętniactwo, to z tej, to z tamtej strony”.

    Ja? Masz czarno na białym od Laska i spółki, że w rejonie brzozy samolot był na 20 m. Jak mógł uderzyć skrzydłem w pień drzewa na wysokości 6 m tracąc jego końcówkę? A przeciez to było powodem katastrofy wg Laska/Millera. Bo jeśli nie to co było powodem katastrofy. Z tym dyskutuj.

    „badania przyczyn katastrofy są ważne wszystkie aspekty. Najważniejsze i pierwszorzędne są zapisy w czarnych skrzynkach”.

    Ale przecież te dane do wizualizacji, które udowadniają, że samolot był przy brzozie na wysokości 20 m na gruntem, pochodziły z polskiej „czarnej skrzynki”, rejestratora technicznego szybkiego dostępu ATM QAR. A dane FMS (także rejestrator) również to potwierdzają (TAWS#38).

    „Jeśli w zapisie czarnych skrzynek jest zarejestrowana wysokość 39 m w momencie, gdy kapitan Tu- 154M wypowiada komendę „odchodzimy…”

    Nie zmieniaj tematu, nie o tym była mowa. Dwie komendy „odchodzimy” padły po wejściu na wysokość decyzji, było to 100 m nad poziomem lotniska. Tak się określa wysokość decyzji: nad poziomem lotniska. Po to kontroler podał wcześniej załodze ciśnienie w Smoleńsku, aby skorygować wysokościomierz baryczny do poziomu lotniska. Załoga po wejściu na wysokość decyzji wyrównuje lot i decyduje, czy widzi światła początku pasa, czy nie widzi ― wówczas musi odejść na drugie zajście. Nie ma znaczenia, czy akurat w tym miejscu było lekkie np. 30-metrowe wypiętrzenie terenu względem poziomu lotniska i radiowysokościomierz pokazałby np. 70 m. (a baro nadal 100 m). Za sekundy (w ciągu 1 s samolot przelatywał 77 m) znów to się zmieniło. W rejonie brzozy było np. lekkie obniżenie terenu (7-12 m)

    „Jest to coś takiego, jak np. szerzona przez gieza swojego czasu na EP teoria, że w Pentagon 9/11/2001 nie wleciał samolot, bo nie ma śladów od skrzydeł i nie było pasażerów. Czyli chodzenie w zaparte, palenie głupa …”.

    A jak ty uważasz, samoloty wleciały w te wieże? Pytam się, bo jeśli wleciały, jak widać na licznych filmach, to chyba musiały przeciąć skrzydłami wiele stalowych kolumn konstrukcji budynku. A dr Lasek twierdzi, że cienka brzoza załatwiła skrzydło 80-tonowego tupolewa. Samoloty (B-737), które wleciały w wieże były od Tu-154M nieco mniejsze, ale pod względem masy porównywalne ze względu na niemal pełne baki. No i dużo szybsze, dlatego tak łatwo przecięły wiele stalowych kolumn. Było to bowiem zdarzenie dynamiczne.

    Na bazie „teorii” gieza możesz się jeszcze bronić, ale najpierw musisz ją zaakceptować. Zastanów się. No? 🙂

  290. Na weekend krotko o „write-in candidates”

    Karty wyborcze na pozycje prezydenta, senatora i wiele innych pozycji przedstawiaja listy nazwisk kandydatow, ktorzy wczesniej wygrali prawybory (primaries). Na karcie wyborczej, na dole kazdej kategorii jest miejsce na reczne wpisanie nazwiska kandydata, ktory przegral prawybory lub nie uczestniczyl w prawyborach, wiec jego nazwisko nie jest wydrukowane na karcie wyborczej. To miejsce nazywa sie “write-in”.
    Wyborca recznie wpisuje nazwisko swojego ulubionego kandydata w miejscu “write-in”, ale rzadko “write-in candidate” wygrywa wybory. Przepis pozwala na oddanie glosu na jednego kandydata w danej kategorii.

    Kilka lat temu w slynnych wyborach do senatu na Alasce Lisa Murkowski wygrala wybory jako “write-in candidate”. Mrs. Murkowski przeprowadzila bardzo dobra kampanie. Problemem tej kampanii nie bylo zdobycie poparcia dla Mrs. Murkowski wsrod mieszkancow Alaski. Poparcie bylo oczywiste.

    Problemem bylo poprawne napisanie nazwiska Lisa Murkowski na linii “write-in”. Karty wyborcze z bledna pisownia imienia i nazwiska kandydata “write-in” nie sa liczone. Na youtube mozna znalezc duzo filmow z kampanii Mrs. Murkowski.

    Oprocz prawdziwych imion i nazwisk wyborcy czasami wpisuja imie i nazwisko fikcyjnej postaci. Tak sie czasami dzieje, kiedy wyborcy nie popieraja zadnego z kandydatow.

    Najpopularniejszym fikcyjnym “write-in candidate” jest Mickey Mouse, drugi po Mickey Mouse jest Donald (nie Trump, tylko) Duck. Wsrod “write-in candidates” sa Honey Boo Boo, Bag of Rocks, Me, None of the above.

    W roku 1960 w stanie Georgia na pozycje Kongresmena goryl imieniem Willie B. otrzymal 390 glosow. W 1980 roku w wyborach prezydenckich w stanie Connecticut kandydowala Miss Piggy. Osiem lat pozniej w stanie California jako “write-in” kandydowal E.T.

    W roku 2012 w stanie Texas “write-in candidate” Jesus otrzymal wiecej glosow na prezydenta niz inni “write-in candidates”: Mickey Mouse, Willie Nelson i Socrates.

    W stanie Washington “write-in candidate” musi byc wczesniej zarejestrowany.

    Okazuje sie, ze Mickey Mouse byla kandydatem na rozne pozycje nie tylko w U.S.

  291. Bar Norte
    14 października o godz. 23:31

    „Choć przecież niekompetencja ministra Jurgiela aż się prosi o ich interwencję”.

    Wyjaśnij Bar Norte co ty byś konkretnie zrobił na miejscu ministra rolnictwa.

  292. Mauro Rossi

    To wynika z tekstu, który napisałem wcześniej.

    Służby ministra odpowiedzialne za obostrzenia weterynaryjno-sanitarne wewnątrz zony powinny zapewnić odpowiedni transport zdrowych świń do odpowiedniej ilości punktów skupu i przerobu mięsa. Ponieważ świń z zony nie wolno wywozić. Tak więc to trzeba zorganizować by producenci wieprzowiny, którzy przecież nie ze swej winy znaleźli się w takim położeniu nie ponosili strat z powodu narzuconych rygorów sanitarnych.

    Służby te powinny również zabezpieczyć odstrzał dzików (redukcja populacji) przenoszących chorobę. Bez tego walka z AFD po prostu nie ma sensu.

    Tego domagają się chłopi i mają rację, bo państwo tworząc strefy sanitarne przejmuje odpowiedzialność za życie w ramach tych stref.

  293. Muszynianka
    14 października o godz. 23:12

    „Na twoim miejscu nie reklamowałabym helikoptera, który jest w ogniu i w dodatku „down”.

    Black Hawk był w ogniu, czyli na wojnie, droższy Caracal zaś nie był nigdzie. A zrobił „down”, bo za mało sił amerykańskich wysłano do Somalii. W czasie kiedy „helikopter był w ogniu”, prezydent Clinton koncentrował się na romantycznym związku z panią Lewinsky, zamiast na bandyckiej rebelii w rogu Afryki. Mimo to śmigłowce Black Hawk spisały się w Somalii bardzo dobrze, przy ich pomocy uratowano wielu żołnierzy, którzy znaleźli się w pułapce w miejskiej dżungli Mogadiszu. Nie widziałaś filmu, więc nadal polecam. Wybitne zdjęcia, nominowane do Oscara, są autorstwa polskiego operatora Sławomira Idziaka, reżyseria sam Ridley Scott.

  294. Bar Norte
    15 października o godz. 0:01

    Przyjmuję twoje wyjaśnienia za całkiem racjonale, nawet mnie zaskoczyłeś. Powinieneś zostać ministrem rolnictwa w przyszłym rządzie Adriana Zandberga.

  295. Bar Norte
    14 października o godz. 22:56

    „A co futerkowa lewica mówi o masowej eksterminacji dzików?”

    „A co ma mówić? Przecież nie zabija się dzików na futra”.

    Że też ja muszę cię uczyć podstaw lewicowości? Co za paradoks! 🙂

    Lewica futerkowa to pojęcie metaforyczne, dotoczy ochrony wszystkich zwierzątek bez wyjątku, od słoni i wielorybów do małych żabek w Dolinie Rospudy. A futerkowa dlatego, że zaczęło się od tępienia niesłusznych futer z lisa na ramionach kobiet. Dziki jak najbardziej podlegają ochronie lewicy, mimo że nie są futerkowe, to też smaczne.

    Teraz chroni się każde życie, może z wyjątkiem ludzkich płodów.

  296. Mauro Rossi

    Zaletą Razem jest młodość. Nie tylko zresztą Razem, bo i w Nowoczesnej, jak i u Kukiza widać energię, aktywność młodego pokolenia które chce wziąć odpowiedzialność za kraj.

    Mam nadzieję, że po upadku PiS generacja starych repów która odciskała swe piętno na politycznym obliczu kraju przez ćwierćwiecze a nawet wcześniej definitywnie odda władzę tym sympatycznym dziewczynom i chłopakom.

  297. Mauro Rossi

    „Dziki jak najbardziej podlegają ochronie lewicy, mimo że nie są futerkowe, to też smaczne.”

    Ale jak co smaczne? Jak słonie, żabki, wieloryby?
    O płody się nawet nie pytam.

    Meandry Rospudy to nic przy twoich skojarzeniach.

  298. nobel dla dylana to ukłon w strone liryki i jej muzycznych korzeni; kontrowersyjny, mozna go nie lubic, ale trudno przejsc obojetnie; zmienial fronty czesciej niz harmonijki, ale pozostal wierny sobie; ciekawe jak odpowie, co zagra;

  299. to jest takze nobel dla pop kultury, no i jej kolebki, ameryki, ale nie tej philip’a roth’a, tylko dylan’a thomas’a;

  300. berlin; love parade jest finito, ale f..k parade (poczatkowo hate parade- 1997, jako protest przciwko komercyjnosci l.p.)) maszeruje dalej; w ta sobote zameldowano 3 800 uczestnikow (f.p. – jest demonstracja eksluzywna i biora w niej udzial tylko te osoby, ktore sie uprzednio zameldowaly u organizatorow)
    pikantnym szczegolem jest to , ze pochod zaczyna sie tym razem na naszej ulubionej ulicy… ryskiej;

  301. „f..k” nie przechodzi, a „hate”, tak;no, i czemu tu sie dziwić;

  302. internet to gigantyczny gabinet luster;

  303. wiesiek59
    Clinton zrobi tyle samo dobrego dla zwyklych ludzi w Ameryce, co Kwasniewski dla ludzi w Polsce.
    Counterpunch opisuje polityczna dzialalnosc Clinton jako sterowanie sil postepowych w kierunku centrowym.
    http://www.counterpunch.org/2015/04/13/the-making-of-hillary-clinton-2/

  304. Bar Norte
    Inny znany muzyk, Leonard Cohen, porownal Nobla dla Dylana
    do przyznania medalu za bycie najwyzsza gora dla Everestu.
    https://www.theguardian.com/music/2016/oct/14/leonard-cohen-giving-nobel-to-bob-dylan-like-pinning-medal-on-everest

    PS Wallonska czesc Belgii odrzucila CETA.
    https://www.theguardian.com/business/2016/oct/14/eu-canada-free-trade-deal-ceta-in-jeopardy-belgium-wallonia-parliament-vote
    Ciekawe kto nastepny- w sobote demonstracje w Warszawie.

  305. Michnik kończy 70 lat. Najbardziej wredna i szkodliwa postać we współczesnej Polsce. Był prawą ręką i był opłacany przez Sorosa w okresie zniewalania i kolonizowania Polski, i miał za zadanie unieszkodliwić i zbałamucić opinię publiczną. W nagrodę Soros zafundował mu Gazetę. http://www.larouchepub.com/eiw/public/1996/eirv23n44-19961101/eirv23n44-19961101_054-the_secret_financial_network_beh.pdf

  306. @Bar Norte
    Naszość oraz godność nie mają prymatu na wsi. Ma go chłopski rozum.
    I dlatego protesty chłopskie ze ściany wschodniej nie są nagłaśniane przez media dobrej zmiany.

    Bo jeśli nie ciemny lud to kto tworzy glebę dobrej zmiany.
    Gdy oskrobać inteligenckie gadanie Jarosława Kaczyńskiego, to słychać grubiańskie zalecenie herolda dobrej zmiany: Dopóki żre, to karmić!

    Przypomnę paprykarza migającego się przed skarbówką z wykazanie rozmiaru swych upraw papryki i traktującego władzę administracyjną jako ubezpieczyciela nie pobierającego składek na ubezpieczenie.

    Trudno przecież blokadę ruchu transportowego na wschód określić jako walkę z religią.
    Prezbiterianie mogą doradzać chłopom na kogo głosować i to jest kiełbasa wyborcza. Ale w dziedzinie wytwórstwa kiełbasy spożywczej to nie oni są na wsi autorytetem.

    KOD nie zajmuje się papu. A partia Razem nie określa skąd wziąć pieniądze na mieszkania dla setek tysięcy nieuchronnych przybyszy z polskiej wsi do polskich miast i obejmować tych przyszłych mieszczan opieką KRUSu.

    Polska jest w takiej rozległej ruinie, że znajomy budowlaniec haruje nie powiadamiając o tym skarbówki i to tak, jak dawno tak ciężko pracować mu się nie zdarzało. Rzetelny w robocie i rozrywany jak hydraulik w PeeReLu:
    Zarobiony jestem! Żadnej roboty nie wezmę!
    Podobnie drobny wytwórca mebli, dentysta, i … wiele i wielu innych.
    A świni nie da się przemilczeć, bo sam wiesz, że kwiczą nawet gdy są nażarte.

  307. Wraz z upływem czasu narasta fala życzeń co do przyszłości Polski:
    Niech przyjdą młodzi i wprowadzą nowe porządki.
    Tymczasem, nowe polskie władze popieściły trochę dzieci finansowo oraz staruszki i staruszków godnościowo.

    A młodzież będzie się zachęcało do pochodów procesyjnych i postępowania według skrystalizowanego rytu. I tu mamy dalekie nawiązanie (w programowaniu komputerów późne wiązanie wiąże się z tymczasową niewiedzą co do szczegółów późniejszej potrzeby działania) do różnych fleksyjnie form podmiotu w języku baskijskim.

    Człowiek pogryzł psa. – jest sprawcą.
    Człowiek został pogryziony przez psa. – jest ofiarą.
    W euskerze pisownia niezbędna do określenia podmiotu może już na początku zdania powiadamiać czy szpak dziobał bociana, czy też na odwrót.

    Na mój chory rozum, to nie młodzi zamkną okres dobrej zmiany. Zrobią to zgredy i już jutro Jacek Kurski będzie informował, że media powielaczowe szkodzą narodowi. Bo dobra zmiana jakby chciała zapomnieć, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. A zmiany cywilizacyjne sprawiły, że jeszcze trzeba będzie tłumaczyć z babskiego na chłopski. No i Wódz zaczyna cytować polityczną żabę:
    Przecież się nie rozerwę!
    Prermiera brytyjska i kanclerz Angela będą polskiej premierze tłumaczyć:
    Mamy już za sobą wystarczająco dużo inscenizacji, aby aktorzy nie musieli się uczyć podczas trwania widowiska.
    Dołączy się estonka i amerykanka i Polska popadnie nad rozkopanymi grobami w hamletyzm:
    Skarcić stryja, czy matkę?

  308. Czekam na uchwalenie budżetów federalnych Niemiec i Rosji.
    Listopad do trudny miesiąc dla Polaków.

    Sądzę, że szparagi i cykoria podrożeją. A tonic będzie droższy niż Vichy i Borzomi.
    No i po oficjalnych przyjaznych deklaracjach chyba lepiej kupić zapas Becherovki w ramach ucieczki przed dobrą zmianą jej ceny.

  309. Giez, 9:15
    Misjonarze z Czerskiej zrobili rownie dobra robote, co ich poprzednicy w Ameryce Polnocnej.
    Tamci zredukowali tubylcow z liczby 100 milionow do 1 miliona i pomogli zasiedlic opustoszale ziemie.
    Nasi zlikwidowali podstawy bytowe, powodujac przedwczesne zgony, wegetacje i rozproszona emigracje.
    Ziemia zostala zastawiona za niesplacalne dlugi zagraniczne 300 miliardow euro.
    Generalna Gubernia bedzie dogorywac pod cieplym nadzorem magdalenkowych neofeudalistow POPiS dopoki bedzie potrzebna.
    Soros i macki globalnych oligarchow dusza nie tylko polskie spoleczenstwo
    ale nawet amerykanskie ( np. kierowcy ciezarowek zarabiaja obecnie 4 dolary na godzine ).
    Wybory prezydenckie w USA , dzieki oligarchom finansujacym swoich kandydatow, sa rownie tragiczne , co w Polsce.
    Filmy Wajdy i caly dorobek panstwa ludowego , beda tak jak egipskie piramidy, przypominac o okresie swietnosci.

  310. tejot
    14 października o godz. 16:47
    Masz czarno na białym od Laska i spółki, że w rejonie brzozy samolot był na 20 m. Jak mógł uderzyć skrzydłem w  pień drzewa na wysokości 6 m tracąc jego końcówkę? A przeciez to było powodem katastrofy wg Laska/Millera. Bo jeśli nie to co było powodem katastrofy. Z tym dyskutuj.

    Mój komentarz
    Rossi, podziwiam Twój tupet, gdy czytam, że Lasek i spółka napisali, ze samolot w rejonie brzozy był na wysokości 20 m. Prokurujesz w celu złagodzenia swojego kłamstwa jakieś spółki Laska, które piszą nie wiadomo co,nie wiadomo gdzie, o czym Ty tylko wiesz.

    Cytuję raport Millera:

    Po przebyciu dalszych 244 m następowały zderzenia z kolejnymi drzewami i krzakami.
    Pomimo że samolot zaczął się już wolno wznosić, ze względu na ukształtowanie terenu jego
    wysokość nad ziemią obniżyła się z 10 m w rejonie BRL do 4 m w rejonie porośniętym
    młodymi drzewami i krzakami.

    O godz. 6:41:02,8 na wysokości 1,1 m nad poziomem lotniska, w odległości 855 m od
    progu DS 26, samolot zderzył się lewym skrzydłem z brzozą o średnicy pnia 30-40 cm,
    w wyniku czego nastąpiła utrata około 1/3 długości lewego skrzydła. Spowodowało to
    wejście samolotu w niekontrolowany obrót w lewą stronę.”

    Rossi, masz czarno na białym w Raporcie Miller napisane na jakiej wysokości nad terenem leciał Tu-154M w rejonie brzozy.

    2) Rossi napisał:
    „Nie zmieniaj tematu, nie o tym była mowa. Dwie komendy „odchodzimy” padły po wejściu na wysokość decyzji, było to 100 m nad poziomem lotniska. Tak się określa wysokość decyzji: nad poziomem lotniska. Po to kontroler podał wcześniej załodze ciśnienie w Smoleńsku, aby skorygować wysokościomierz baryczny do poziomu lotniska. Załoga po wejściu na wysokość decyzji wyrównuje lot i decyduje, czy widzi światła początku pasa, czy nie widzi ― wówczas musi odejść na drugie zajście. Nie ma znaczenia, czy akurat w tym miejscu było lekkie np. 30-metrowe wypiętrzenie terenu względem poziomu lotniska i radiowysokościomierz pokazałby np. 70 m. (a baro nadal 100 m). Za sekundy (w ciągu 1 s samolot przelatywał 77 m) znów to się zmieniło. W rejonie brzozy było np. lekkie obniżenie terenu (7-12 m) ”

    Mój komentarz
    Rossi, idziesz w beznadziejność w uporze mając nadzieję, że widownia dostrzeże Twoją konsekwencję w kłamstwie i oceni ją jako konsekwencję w prawdzie.
    Otóż Rossi, kapitan wydał komendę „Odchodzimy” na wysokości około 39 m nad poziomem lotniska, 100 m nad terenem. Tak zarejestrowały to czarne skrzynki.
    Gadanie, że to było 100 m nad poziomem lotniska, nie zmieni zapisów w czarnych skrzynkach. A zapisy były takie:

    Zapis głosowy z rejestratora rozmów w kokpicie w przedziale czasu 6 sekund dokładnie zgodny z zarejestrowanymi w czarnych skrzynkach w tej sekwencji czasowej wysokościami nad terenem:

    „100, 90, 80, 70, 60, 50, 40, 30, 20”

    co oznacza, że samolot w czasie 6 sekund przeleciał około 500 m i obniżył się o 80 m, co jest niemożliwe, bowiem zapisy z czarnych skrzynek wykazują, że prędkość zniżania była ponad trzykrotnie mniejsza. To nie samolot się zniżał tak gwałtownie, tylko dno zagłębienia szło w górę. Ten fakt w tym całym zamieszaniu z próbnym podejściem do lądowania we mgle gęstej jak mleko najprawdopodobniej był bezpośrednią przyczyna katastrofy. To były sekundy. Nie było czasu na dłuższe myślenie gdzie jesteśmy, a z tyłu presja.
    Katastrofy nie przychodzą tak same z siebie, tylko są wynikiem splotu różnych niekorzystnych okoliczności, z których najważniejszą jest łamanie procedur lotniczych (tyle razy to robiliśmy i nic się nie stało).
    Zahaczanie o drzewa, gdy kapitan ujrzał ziemię, to była prosta, nieunikniona konsekwencja tego faktu.
    Rossi, nagrań z czarnych skrzynek nie zmienisz, chyba, ze masz układy z ruskimi, zawrzesz z nimi umowę i oni odpowiednio podkręca znaczniki czasu, przydźwięki, wstawią do rozmów podobne głosy, dokleją wybuchy, itd.

    Prof. Czachor (były ekspert zespołu Macierewicza) dość jasno sugeruje w swoim opracowaniu „Co dalej…”, że kopie nagrań i taśmę z rejestratora z kokpitu należałoby jeszcze raz dokładnie sprawdzić, bo coś mu się nie widzi. Tyle sugestii o fałszowaniu ze strony eksperta Macierewicza.

    Należy mieć na uwadze także to, że Czachor mówi o teorii wybuchowej jako o pomyśle niedorzecznym i zderzenie z brzozą rozpatruje niestety jako fakt, a nie fakt non est. Czachor sugeruje jasno, że teorie prof. Cieszewskiego o brzozie złamanej przed katastrofa są pomylone.

    Jeśli założymy, że brzoza była podstawiona, wytypowana (złamana przed katastrofą aby upozorować przyczynę wypadku), to nasuwa się pytanie – jak można sobie wyobrazić, że zamachowcy doszli do tego, przewidzieli, że samolot Tu-154 M wleci akurat w brzozę na działce Bodina, skoro brzoza ta stała poza trajektorią lądowania – od jej lewej strony? Skąd wiedzieli, że samolot Tu-154M 101 będzie błędnie leciał po lewej. A może po prawej? Zadając sobie tego rodzaju pytania łapię się na tym – czy to ja jestem głupkiem, czy ktoś ze mnie chce zrobić głupka.

    Ostatni wersja zamachu podtrzymywana przez smoleńczyków, to zamach wieloetapowy, co oznacza, jeżeli zamach nr 1 (np. wypuszczenie nad lotniskiem tysięcy ton helu) się nie uda, to ruskie służby uruchamiają zamach nr 2 (np. wybuch na skrzydle), jeśli zamach nr 2 się nie powiedzie, samolot nadal leci, to uruchamiają zamach nr 3, np. wpuszczenie jonów wysokoenergetycznych do kokpitu demolujących elektronikę (jest taka teoria i to na poważnie dyskutowana), jeśli samolot nadal leci i jest obawa, że zamach się nie uda w 100 % – nie wszyscy zginą w nim podczas upadku, to zostanie uruchomiony etap nr 4 – rozerwanie wybuchem samolotu na 60 0000 kawałków, wariant najgorszy, bo trudny do ukrycia, łatwy do wykrycia. Smoleńczycy to dostrzegli od razu i wykryli nie tylko etap wybuchowy, lecz wszystkie etapy poprzednie.
    Pzdr, TJ

  311. Nie kijem to pałą. Nie TTIP to CETA.

  312. folwarkPn
    15 października o godz. 11:17
    Z należytym uznaniem!

  313. Bar Norte
    Clinton pisala prace o Alinskym, al byla wobec niego krytyczna.
    Pracowala tez dla Forda ( przyszlego wstecznego prezydenta ) i wstecznego senatora Nelsona Rockefellera, w jego nieudanej kampanii prezydenckiej.
    Wydaje sie, ze Clintonowie realizuja od poczatku ta sama polityke, co Tony Blair.
    http://www.counterpunch.org/2015/04/13/the-making-of-hillary-clinton-2/

  314. Rafal Wos pisze dzisiaj , ze przeciw TTIP i CETA sa wszyscy prze4dstawiciele 99%,
    od Zielonych i Razem, przez zwiazki zawodowe do Kukiza i Muchomorka.
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1679514,1,ceta-i-ttip-maja-w-polsce-wiecej-przeciwnikow-niz-sie-pis-zdawalo-na-lewicy-i-prawicy.read

  315. guzdra

    „Gdy oskrobać inteligenckie gadanie Jarosława Kaczyńskiego, to słychać grubiańskie zalecenie herolda dobrej zmiany: Dopóki żre, to karmić!”

    Masz słuch polityczny – o to właśnie chodzi.

    Prezes wczoraj zapowiedział, że rusza na prowincję głosić dobrą zmianę. Mam wrażenie, że to nie tylko wyraz zniechęcenia Polską metropolitarną, która z owej zmiany szydzi ale i obawa, jak znam życie podbudowana socjologicznymi badaniami, że na prowincji rosnie wobec niej sceptycyzm.

    Zwróć też uwagę, że prezes rusza głosić a nie słuchać.

  316. Duzo fimow Wajdy nie ogladalem,ale te co znam troche sa propagandowe.Nie wiem poco na ten przyklad nakencil ta propagandowke o Katyniu.

  317. folwarkPn
    15 października o godz. 14:37

    O czym może świadczyć fakt, że elity systemowe są za TTIP, nowopowstałe zaś i antysystemowe przeciw?

    Moim zdaniem sprawa jest prosta.
    Elity systemowe nie będą kąsać ręki która karmi, tylko z niej jeść……
    Politycy są uzależnieni od dopływu pieniędzy z korporacji.
    By się utrzymać u władzy zrobią wszystko.
    Nawet ze zdradą tych których ponoć reprezentują.

  318. Bar Norte
    15 października o godz. 0:44

    „Zaletą Razem jest młodość”.

    To idzie młodość, młodość, młodość
    I śpiewa chórem piosenką jak wiatr
    I spadnie jak burza,
    Jak w maju ulewa
    Po której odradza się świat.
    🙂

    Ale, prawdę mówiąc, Zandberg za chwilę dobiję do czterdziestki, choć i dziś wygląda nad wiek poważnie, może przez brodę? Nie powinien jej zgolić przez wzgląd na młodość?

    „Mam nadzieję, że po upadku PiS generacja starych repów … odda władzę tym sympatycznym dziewczynom i chłopakom”.

    Twój optymizm jest zrozumiały, bo zapominasz, że w polityce nie liczy się „sympatyczny wygląd” kawiarnianej partii, a kwalifikacje jego przywództwa. W dodatku partia taka musi jeszcze pasować do wyborców, którzy przecież podejmują ostateczne decyzje. Innymi słowy powinna być osadzona społecznie w kraju, gdzie ubiega się o władzę. Nie w duńskim Aalborgu, gdzie urodził się Zandberg, nie w radzieckiej Dubnej, gdzie chodził do szkoły nowoczesny Petru, tylko w Polsce. Palikot został skutecznie wylansowany ― też przez „Wyborczą” ― ale jednak do Polski nie pasował i dlatego na szczęście już o nim zapomnieliśmy.

    Doświadczenia ostatnich stu lat w Europie dowodzą, że skrajna lewica może dojść do władzy tylko poprzez kataklizm taki jak wojna.

    Modlicie się o wojnę?

  319. folwarkPn

    Po przeczytaniu fragmentów Alinsky’ego mam wrażenie, że to nie tyle podręcznik lewicowego, radykalnego aktywizmu co radykalnego aktywizmu wogóle. Lewicowość Alinsky’ego nic do opisanego warsztatu politycznego nie ma.
    To po prostu studium skutecznego osiągania celów politycznych w oparciu o najszerzej rozumianą „ulicę” czyli uwspółcześniona wersja „Księcia” Machiavellego.

    W tym rozumieniu „Zasady radykałów” Alinsky’ego mogą być użyteczne zarówno dla lewicy jak i dla prawicy. Tak więc wpływ Alinsky’ego na Hillary Clinton wcale nie stoi w sprzecznosci z jej woltami politycznymi.

  320. Mauro Rossi

    Rozumiem twe rozgoryczenie ale przynudzasz.

  321. Edyta Jaroszewska-Nowak ze Stowarzyszenia Ekoland mówiła, że rolnicy chcą produkować żywność tak, aby nie szkodzić ludzkiemu zdrowiu, ale też nie niszczyć przyrody. „To my najwcześniej zrozumieliśmy, jakim wielkim zagrożeniem są ponadnarodowe korporacje. Później protestowaliśmy przeciwko temu, żeby korporacje zawłaszczały nasiona, do których odwieczne prawo ma rolnik. My rolnicy ekologiczni wiemy, że każdy polityk, który działa na szkodę naszego państwa jest złym politykiem. To my powinniśmy wybierać polityków i mieć wpływ na ludzi, których wybieramy. Do tego potrzebna jest zmiana ordynacji wyborczej. To my musimy wybierać ludzi, którym ufamy, do których mamy zaufanie, a nie partie. To system jest zły, system trzeba zmienić. To my ludzie powinniśmy decydować, nie PSL, nie PiS, nie PO, ale oddolny ruch społeczny. Musimy iść razem, tylko wtedy wygramy te sprawę” – argumentowała.
    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/984762,zandberg-europejska-solidarnosc-obywateli-zatrzyma-ceta-i-ttip.html
    ===========

    Klasyczny podział
    -lewica chce tego co dobre dla większości
    -prawica dba o to co leży w interesie większości

    Obecnie, jesteśmy na etapie nieco innym.
    Mniejszościowe w sumie partie zawłaszczają wszystko dla dobra swych członków.
    JEDYNIE…..

  322. Nareszcie jakas pozytywna wiadomosc
    Nostalgia i jej pochodzenie , a szczegolnie pochodzenie nie jest wcale jakies specjalnie polskie . Kto za mlodu nie byl hipisem ( nawet tylko wewnetrznym i przez chwile ) nie zachoruje na prostate ?

    „Świat nie potrzebuje Dylana z nagrodą Nobla. I bez tego wiemy że Bob jest geniuszem – pisze muzyczny portal „Pitchfork”. – Jestem fanem Dylana, ale  ta nagroda to efekt źle pojmowanej nostalgii, której źródła tkwią w prostatach podstarzałych hippisów – dosadnie podsumowuje brytyjski pisarz Irvine Welsh.”

  323. Bar Norte
    15 października o godz. 14:43

    „Prezes wczoraj zapowiedział, że rusza na prowincję głosić dobrą zmianę”.

    500 plus
    mieszkania plus
    podwyżka pensji minimalnej
    podwyżka stawki godzinowej
    likwidacja umów śmieciowych
    obniżenie wieku emerytalnego
    darmowe lekarstwa dla osób starszych

    To partii „Razem” nie może się podobać.
    To przeciez faszyzm.

  324. olborski
    15 października o godz. 15:19

    ” – Jestem fanem Dylana, ale ta nagroda to efekt źle pojmowanej nostalgii, której źródła tkwią w prostatach podstarzałych hippisów – dosadnie podsumowuje brytyjski pisarz Irvine Welsh.”

    Trudno się z tym nie zgodzić. Niestety skrajna lewica sądzi, że wszystko co da się wymyślić należy zrobić.

  325. Mauro Rossi

    Mam wrażenie, że prezes nie musi prowincji przypominać o reformach socjalnych, bo ona akurat je pamieta i za nie jest mu wdzięczna.
    Razem zresztą też z uznaniem, niejednokrotnie się o nich wyrażało.

    Tak wiec w zapowiedzi niespodziewanej peregrynacji prezesa do Polski powiatowej musi o coś innego chodzić.

  326. Zwierzeta futerkowe (tzw skrajna lewica zwierzeca) maja ( jej czesc sila rzeczy) zapewne prostaty po lewej stronie .
    Nostalgia jest specjalnoscia tzw inteligencji czy jak to ma miejsce w Polsce – przeciwnie
    „likwidacja umów śmieciowych
    obniżenie wieku emerytalnego
    darmowe lekarstwa dla osób starszych”

  327. tejot
    15 października o godz. 13:24

    Trudno z twoim miksmashem polemizować.

    Nie ma takiego sprawnego samolotu, który nie odejdzie z wysokości decyzji, a nawet znacznie niższej. Jeszcze w latach 90. wynosiła ona w Smoleńsku (z tego kierunku podejścia ― wschodniego) nie 100, a 70 m. Chyba że coś z samolotem jest nie tak ….

    Zalinkowany niżej film pokazując jak robi to słowacki Tu-154M na lotnisku w Piestanach, na chwilę dotykając kołami pasa startowego (touch and go around). A w pierwszej i kolejnych sekwencjach filmu maszyna w ogóle nie dotyka kołami pasa tylko od razu odchodzi z kilkunastu metrów nad pasem. Eksperyment przeprowadzono w maju 2010 roku. Słowacy miesiąc po katastrofie smoleńskiej chcieli się upewnić, że z ich tupolewami wszystko w porządku. Jak widać było. Film pokazuje jakie ten samolot ma możliwości odejścia, o ile jest sprawny i niczym nie nafaszerowany.

    https://www.youtube.com/watch?v=HlVnx1sfkhI

  328. Mauro Rossi
    15 października o godz. 16:04

    Czym innym jest takie zniżanie się w warunkach dobrej widoczności, na równym terenie, z wyszkoloną załogą.
    Czym innym, przy braku widoczności, z jarami na podejściu, z załogą niekompetentną.

    Drążenie tego tematu może być obsesją.
    Lepiej chyba jednak posługiwać się logiką.
    Zawiódł czynnik ludzki.
    efektów badań zawodności czynnika technicznego jak na razie nie przedstawiono.
    Domniemywanie, insynuacje, zalew teorii o niewielkim stopniu istotności i prawdopodobieństwa, służy jedynie mąceniu.

  329. Moja teoria smoleńska ? – pyta zmacierewiczały Rossi.

    Pękająca parówka gotowana na helu, pancerna brzoza zasadzona przez Tuska z Putinem, no i trzy wybuchy. Kolejność elementów dowolna, tak jak i interpretacja faktów w wykonaniu zmacierewiczałych.

    Kaczyński chce jako pierwszego wykopać swojego brata. Hehe ! Spryciula z żoliborskiego entelegenta !

    Bo entelegent robi robi sobie miejsce w krypcie na zapas. To w końcu brat-prezydent RP meldował swemu bratu-przełożonemu wykonanie zadania, a teraz zajął miejsce prezesa na Wawelu. Brat pójdzie pod pomnik smoleński, a enelegent na Wawel.

    I tak trzeba rozumieć jesienne wykopki pod Wawelem. Zimny Lech pod pomnikiem, zimny Jarek pod Wawelem.

  330. Kwalifikacje przywódcy

    Pytanie do Przywódcy w sprawie uściśnięcia w sejmie dłoni Tuskowi przez Przywódcę:
    „Czyli wyciągnięta do Tuska ręka to była zagrywka?”

    Odpowiedź przywódcy
    „To było posunięcie polityczne. Takie, które zneutralizowało tę operację. Ale gdyby Tusk zaczął działać w Brukseli na rzecz polskich interesów, to wtedy te życzenia byłyby w pełni szczere. Bardzo bym sobie tego życzył, ale nie dostrzegam takich działań.”

    Mój komentarz
    Przywódca o wysokich kwalifikacjach mówi, że szczerość podania ręki wychodzi na jaw dopiero po czasie. Podanie ręki jest szczere, gdy życzenia podającego są spełnione, jeśli nie są spełnione, to podanie reki jest nieszczere. Tak objaśnia przywódca swoje moralne kompetencje, które przedstawia jako polityczne i to działające wstecz.

    Pytanie do przywódcy:

    „Sugeruje pan, że Tusk może trafić do więzienia, albo co najmniej będą mu postawione zarzuty. Na jakiej podstawie?”

    Odpowiedź Przywódcy
    „Nie powiedziałem niczego takiego.”

    Pytanie do przywódcy
    „Powiedział pan publicznie: „Nie jestem w stanie rozmawiać Tuskiem ani o tym, żeby został świadkiem koronnym, małym czy dużym, albo o zgodzie na poddanie się karze”. To przecież jednoznaczne.”

    Odpowiedź Przywódcy
    „Proszę się cofnąć o sześć lat. Jest rok 2010. Przegrałem już wybory prezydenckie, 10 września po raz pierwszy uczestniczę w uroczystościach miesięcznicy smoleńskiej. Jest zgromadzenie na temat zamachu smoleńskiego i tam jasno mówię o polityczno-moralnej odpowiedzialności Tuska…”

    Mój komentarz, c.d.
    Przypominam, że jeszcze wczoraj Przywódca powiedział o swojej nadziei, że Tusk zostanie świadkiem koronnym – to był taki żart. Dosłownie tak powiedział, że to był żart z jego strony, ze strony Przywódcy.

    Pytanie do Przywódcy
    „Używając pańskiej formuły, komu oprócz Tuska mogą zostać postawione jakieś zarzuty?”

    Odpowiedź Przywódcy
    „Ewa Kopacz wprowadzała w błąd opinię publiczną w sprawie rzekomego udziału polskich lekarzy w sekcjach zwłok w Moskwie. W normalnym państwie demokratycznym wyeliminowałoby to ją z polityki.
    Takich osób było więcej. Pamiętam, jak w 2010 r. uczestniczyłem w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie nam przedstawiono te fałszywe taśmy…”

    Mój komentarz, c.d.
    Przywódca obiecuje, ze już, już jesteśmy na tropie, wyjaśnimy i postawimy zarzuty. To trwa i trwa, już rok minął i śladu znalezisk nie widać. Czy śledczy nie mają latarek, albo ktoś nimi steruje, bo przecież jest niemożliwe, żeby po tak długim czasie nie mogli odnaleźć dowodów, które jeszcze rok temu leżały na wierzchu.
    Przywódcy nie pozostało nic więcej, jak obiecywanie, kręcenie, insynuacje, pogróżki, mamienie swojego ludu, że już robi porządek, zabiera się za prokuraturę, następnie za sądy, potem (a może przedtem) za Tuska (rozdzielił wizyty i wiedział o wszystkim), Sikorskiego (zablokował postępowanie prowadzące do tego, by wrakowisko w Smoleńsku uzyskało status eksterytorialności (???)), za Ewę Kopacz (kłamała w sprawie sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej i przekopania na metr ziemi w Smoleńsku), Komorowskiego (fałszował taśmy smoleńskie), itd.

    To się nazywa kompetentny przywódca. Grozi, wystrasza, bredzi, rozgłasza insynuacje, co słowo, to kłamstwo, ale ma rację.
    Pzdr, TJ

  331. Tejot

    Pisałeś, że trajektoria podejścia tupolewa przed lotniskiem była nieprawidłowa.

    Tymczasem, jak znalazłem w dokumentacji ekspertów ZP:
    „Samolot poruszał się z malejącym bocznym odchyleniem na południe od osi pasa, w kierunku punktu (nawigacyjnego) trasy użytkownika XUBS zdefiniowanego w FMS (flight management system) w okolicy środka pasa startowego lotniska Siewiernyj … układ ABSU (autopilot) …. automatycznie kierował maszynę z punktu trasy DRL10 (wcześniejszy punkt nawigacyjny) na XUBS, ułatwiając pracę w złych warunkach pilotowi. Taki tryb działania byłby zgodny z obowiązującą w 36 splt praktyką, polegającą na wykorzystywaniu zaawansowanych, a prawidłowo zaimplementowanych funkcji FMS wszędzie tam, gdzie było to możliwe”.

    ― W punkcie TAWS#37 (odległość 1950 m od progu pasa) ok. 70-80 m odchylenia od osi pasa w kierunku południowym (tolerancja nie więcej niż 100 m)
    ― W punkcie TAWS#38 (odległość ok. 700 m od progu pasa) ok. 53 m odchylenia w kierunku południowym (tolerancja do 30 m).

    Utrzymywanie takiej trajektorii zostało przez pilota Tu-154 określone to jako „bardzo dobre”. Wprawdzie odchylenie w TAWS#38 jest większe niż przewiduje tolerancja, ale przecież załoga realizowała manewr odejścia, a nie lądowania.

  332. wiesiek59
    15 października o godz. 16:22

    „Lepiej chyba jednak posługiwać się logiką”.

    A więc spróbuj. Na logikę, kto z podejrzanych nie przekazuje prokuraturze dowodów swej absolutnej niewinności, jeśli wie, że różne okoliczności wskazują, że on sam może być uznany za podejrzanego i skazanego. To dlatego oni nie zwracają wraku, prawda? Może chcą dać do zrozumienie, że także inni powinni się ich bać? To w końcu jakaś logika. Piszesz o posługiwaniu się logiką, ale jej nie stosujesz. Przypominasz do przesady ostrożnego i znerwicowanego ojca Paula McCartneya, który mówił: synu, gitara fajna rzecz, ale z tego nie wyżyjesz, weź się do pracy. Rok później syn był już milionerem.

    „Zawiódł czynnik ludzki”.

    Ale nie zawiódł nadludzki i do tej pory nie odnalazł się jeden z rejestratorów, umieszczony w centropłacie maszyny. To prawdziwy cud zniknięcia.

    „Domniemywanie, insynuacje, zalew teorii o niewielkim stopniu istotności i prawdopodobieństwa, służy jedynie mąceniu”.

    To prawda, z punktu widzenia twojej „depeszowej geopolityki” istnienie krajów i kontynentów ma niewielki stopień istotności.

  333. „Pisałeś, że trajektoria podejścia tupolewa przed lotniskiem była nieprawidłowa. ”

    „Wprawdzie odchylenie w TAWS#38 jest większe niż przewiduje tolerancja, ale przecież załoga realizowała manewr odejścia, a nie lądowania.”

    „zdjęcie dziadka „pokryte pleśnią”, na którym „tylko jedno oko dziadka było czyste”.
    Przy niewielkiej tolerancji mozna tolerowac jedno zaplesniale oko i roznice jednej litery .
    Jedno oko .. jedna litera i niewielka ale nadmierna tolerancja pilota „spowodowala ” zanik roznicy miedzy podejsciem i odejsciem

  334. Jacobsky
    15 października o godz. 16:42

    Jacobsky pisze: „Kaczyński chce jako pierwszego wykopać swojego brata. Hehe ! Spryciula z żoliborskiego entelegenta … Brat pójdzie pod pomnik smoleński, a enelegent na Wawel. … Zimny Lech pod pomnikiem, zimny Jarek pod Wawelem”.

    Gdyby poziom twej inteligencji był wyższy, a chamstwa niższy, napisałbyś to mniej więcej tak.

    Mówić o tym raczej nie można, co najwyżej pomyśleć: no dobrze ̶ zginął, szkoda tylko, że sam, bez brata. Ale problem załatwiony, przynajmniej częściowo. Zginęli też nasi ̶ no fakt, ale trudno, „Bóg swoich rozpozna”.
    Rozmawiając z ludźmi drugiej strony barykady ― z niektórymi mogę jeszcze w miarę szczerze rozmawiać ― zorientowałem się jak myślą, że to dla nich realpolitik.

  335. 1. Tak się składa, że gdy do prawidłowo działającego FMS wprowadza się nieprawidłowe koordynaty (tak jak w Smoleńsku) to ta zaawansowana technologia poprowadzi ich tam, gdzie poprowadziła. ”Okolice” środka pasa startowego wypadają w ogrodzie niedalekich zakładów lotniczych.
    2. manewr odejścia realizuje się lecąc w górę, a nie w dół.

    Upoważniam Cię do przekazania powyższych uwag Zespołowi Parlamentarnemu.

  336. tejot

    „To było posunięcie polityczne. Takie, które zneutralizowało tę operację. Ale gdyby Tusk zaczął działać w Brukseli na rzecz polskich interesów, to wtedy te życzenia byłyby w pełni szczere. Bardzo bym sobie tego życzył, ale nie dostrzegam takich działań.”

    komentarz tejota
    „Przywódca o wysokich kwalifikacjach mówi, że szczerość podania ręki wychodzi na jaw dopiero po czasie. Podanie ręki jest szczere, gdy życzenia podającego są spełnione, jeśli nie są spełnione, to podanie reki jest nieszczere. Tak objaśnia przywódca swoje moralne kompetencje, które przedstawia jako polityczne i to działające wstecz”.

    Jeśli manipulujesz rób to inteligentniej, urywanie cytatów to tzw. „chamówa”, w erze internetu zupełnie się nie sprawdza.

    Z cytatu wyciąłeś dwa zdania umożliwiające zrozumienie o co właściwie chodzi. Kaczyński: – „W 2014 r. uścisnąłem rękę Tuskowi, bo w Sejmie wystąpiła Ewa Kopacz jako kandydatka na premiera i zaapelowała o „zdjęcie z Polski klątwy nienawiści”. Gołym okiem było widać, że zaczyna się wielka kampania pod tytułem: „nienawistny Kaczyński, wielki Tusk”.

    I dopiero dalej jest passus, który cytujesz … „To było posunięcie polityczne …” .

    Tak, no przecież w odpowiedzi na posunięcie polityczne PO.

  337. Indoor prawdziwy
    15 października o godz. 19:41

    „manewr odejścia realizuje się lecąc w górę, a nie w dół”.

    Indoor jest pilotem i startuje samolotem … ooops, nawet się rymuje. Kiedy jest 100 m nad DS odpada mu statecznik poziomy tylni, za chwilę i lewe skrzydło, no cóż, ze sprzętem poradzieckim to się zdarza. Indoor miał lecieć do góry, ale poleciał do dołu.

    Miejmy nadzieję, że wyszedł z tego bez szwanku.

  338. Rossi napisał:
    „Utrzymywanie takiej trajektorii zostało przez pilota Tu-154 określone to jako „bardzo dobre”. Wprawdzie odchylenie w TAWS#38 jest większe niż przewiduje tolerancja, ale przecież załoga realizowała manewr odejścia, a nie lądowania.”

    Mój komentarz
    Rossi, Twoje rozważania są przerażająco dyletanckie i populistyczne, czyli byle jakie, byle dotarły do ludu – że ONI ci w samolocie mieli dobra wolę, wszystko było dobrze zaplanowane, ustawione i udało im się lecieć dostatecznie celnie (choć troszkę z boku i niżej), tylko coś do dzisiaj niewyjaśnionego musiało im przeszkodzić. Należy to wyjaśnić. Taka konkluzja niezmiennie się nasuwa po przeczytaniu fantastycznych opisów katastrofalnego lotu Tu-154M w Smoleńsku.

    Rossi, samolot Tu-154M w Smoleńsku wykonywał manewr próbnego podejścia do lądowania. Czaisz Rossi? To nie był żaden lotniczy żart, ćwiczenie, symulacja, to było jak najbardziej realne, wymagające wysokiej uwagi, umiejętności i dokładnego przestrzegania przepisów przez załogę samolotu podejście próbne do lądowania. Jak najbardziej zamierzone podejście, tylko próbne, co oznacza, że kapitan samolotu miał obowiązek:

    a) Jeżeliby przy wysokości 100 m nad pasem lotniska kapitan dostrzegł ziemię (w tym światła lotniskowe) miał obowiązek zakomunikować to wieży i dostać pozwolenie z wieży na lądowanie. Kapitan zszedł niżej niż 100 m (nieważne czy świadomie, czy nieświadomie, pod presją) bez pozwolenia wieży na kontynuowanie podejścia do lądowania.

    b) Jeżeliby przy wysokości 100 m nad pasem lotniska (Rossi, nie nad terenem przed lotniskiem, a nad pasem lotniska) kapitan nie dostrzegł ziemi, miał obowiązek natychmiastowego odejścia na drugi krąg i zakomunikowania tego wieży

    c) Kapitan samolotu miał obowiązek w czasie próbnego podejścia do lądowania podawania aktualnej wysokości dla wieży, porozumiewania się z wieżą.

    Kapitan nie wykonał punktów (b) i (c). Skutki okazały się tragiczne.

    Rossi, z Twojego tekstu przytoczonego powyżej wynika, że co prawda nie lecieli w osi pasa, ale przecież
    „Utrzymywanie takiej trajektorii zostało przez pilota Tu-154 określone jako „bardzo dobre”,
    co jest tak powalające, że nie ma jak z tym dyskutować. Lecieli nie tak jak trzeba, ale nie można się czepiać, lecieli całkiem dobrze. We mgle, przy widoczności zero metrów lecieli całkiem dobrze. To jest dopiero gadka – było całkiem w porzo.
    Pzdr, TJ

  339. Nowa dyscyplina olimpijska, taniec na rurze. https://www.rt.com/sport/362800-pole-dancing-at-olympics/ Gównie dla Polaków. Wnet bezie dyscyplina dymania, także dla was.

  340. Rossi, Prezes i Ty mieszacie dwie sprawy – szczerość uściśnięcia reki Tuska i polityczna potrzeba uściśnięcia jego ręki.
    Prezes tłumaczy swoje uściśnięcie dłoni Tuskowi w sejmie tak zawile, ze nie wynika z tego nic – ani szczerość ani polityka, z czego wynika wniosek, że z dwojga interpretacji jednak było to uściśnięcie polityczne, bo Prezes przecie polityk jest.

    Po drugie Tusk nie pełni urzędu w Brukseli by realizować interesy polskie, o czym Prezes zapewnia, że tak i tylko tak powinno być, że to najważniejszy obowiązek szefa Rady Europejskiej, tylko pełni urząd unijny, do którego przynależą obowiązki na szczeblu unijnym, a nie mityczne obowiązki wynikające z partykularyzmów państwowych. Nie po to Unia jest wspólnotą, by każdy rwał sukno w swoją stronę, jak sobie naiwnie wyobraża kompetentny Prezes, tylko po to by harmonizować, uzgadniać interesy.
    Pzdr, TJ

  341. Mauro Rossi,

    napisałem dokładnie tak, jak chciałem, i widać wyszło, skoro robisz osobiste wycieczki pod adresem mej inteligencji lub poziomu chamstwa.

    To wy nakręcacie ten smoleński magiel, a więc zbierajcie, co zasialiście, i nie nabzdyczajcie się więcej, niż ten reżyserowany przez was smoleński cyrk jest wart.

    I nie dawaj mi instrukcji co i jak powinienem napisać, nie pisz o innych, którzy zginęli w katastrofie, bo z waszej strony, w tym waszym swoistym zmacierewiczeniu, widać tylko truchło prezydęta tysiąclecia, który poległ, i wokół tej nieszczęsnej postaci tańczycie swój chocholi taniec, traktując inne ofiary katastrofy jako wyblakłe tło.

  342. Jedrus; z 15 pazdziernika z godz 14:43.

    A co mnie Wajda obchodzi i jego gniot o Katyniu ?
    Niektorzy na starosc kretynieja,Jaruzelski przyjol ksiedza i dal sie
    namascic a Wajda stworzyl katynskie gowno czym zasmrodzil swoj
    dotychczasowy dorobek.
    Ty Jedrus; tez kretyniejesz wlazles do piaskownicy i szczasz
    oczywiscie za przyzwoleniem gospodarza.
    Jedrus; masz tu cos ode mnie to na pewno ciebie ucieszy miej
    dobry dzien.
    https://www.youtube.com/watch?v=WjChy6XJImM

  343. ”Kiedy jest 100 m nad DS odpada mu statecznik poziomy tylni,”
    Zwracam uwagę, że innego statecznika niż tylny nie ma. Po drugie nic nie wskazuje na to iż odpadł 100 metrów nad poziomem pasa.
    Natomiast wszystko (a dokładniej rozmowy załogi z kontrolerami jak też poczynania załogi na prostej do lądowania) wyraźnie dowodzi, iż nie mieli najmniejszego zamiaru ”być gotowym do odejścia od 100 metrów” do czego dowódca się zobowiązał w rozmowie radiowej przeprowadzonej z kontrolerem lotu, więc zachodzi uzasadnione podejrzenie iż załoga w sposób świadomy wprowadził błąd obsługę lotniska. Żeby bowiem być ”gotowym do odejścia na 100 metrach” trzeba co nieco robić nieco powyżej. A nic nie wskazuje na to by załoga powyżej 100 metrów próbowała cokolwiek robić, by od 100 metrów ”być gotowym do odejścia”.
    A czy w wysokości 100 metrów coś z samolotu odpadło – musiałby to coś leżeć w odległości około kilometra -półtora przed lotniskiem. A statecznik (tylny, bowiem innego nie ma) wraz z samolotem wyrył pierwszą bruzdę w gruncie i leżał tam gdzie musiał.

  344. ” ze sprzętem poradzieckim ”
    Nie w ”odpadającym stateczniku” jest kłopot. To jest bzdura.
    Co innego jest nie w porządku.
    Ja po raz drugi się poważnie wziąłem za analizę danych (latem 2012. poddałem się) pod wpływem pewnego komentarza pod wpisem P. Artymowicza, gdzie jakiś gość zastanawiał się (ilustrując liczbami, cholera wie skąd je miał) dlaczego ”ktoś się bawi wyważaniem samolotu” do ostatniej sekundy, gdy wyważać samolot trzeba w wysokości 500 metrów.
    Gdy się przyjrzałem o co chodzi – okazało się (wynika to z dokumentacji technicznej autopilota) że w parametrach lotu notowane są wszystkie czynności dowódcy – modyfikacje tempa zniżania na prostej do lądowania – sterowanie w pionie, ale dziwnym trafem komisje, które próbują odgadnąć co miał Dowódca na myśli kiedy nic nie mówił – zupełnie ignorują informacje o tym co robił Dowódca podczas zniżania. Co do komisji Millera (nie mówiąc o Zespole Parlamentarnym) nie mam złudzeń – grupa totalnych (lub wyuczonych) ignorantów.
    Ale dlaczego MAK nie analizuje czynności Dowódcy ?
    Nie bardzo chce mi się wierzyć, że nie wiedzą, że ”stan trymera wolantu” który to parametr uwzględniają na każdym wykresie – to czynności Dowódcy – sterowania opadaniem – a nie ”wyważanie samolotu”.
    Jedyna rzecz co mi przychodzi do głowy, to to iż gdyby analizowali to z jednej strony musieliby zinterpretować ( i wysunąć wnioski zbyt daleko idące), z drugiej strony rzuciłby się w oczy fakt, iż nagły wzrost nachylenia i prędkości opadania samolotu w wysokości 250 metrów nie ma pokrycia w poczynaniach załogi.
    Z jednej strony MAK twierdzi, iż samolotem sterował autopilot w trybie ”stabilizacja nachylenia” a pilot modyfikował kąt nachylenia za pomocą pokrętła ”góra – dół”. Gdyby przyznać się, że zmiany dokonane na pokrętle (to jest własnie ta linia ”trymer wolantu) są notowane w danych – trzeba by wytłumaczyć jak to możliwe, że od 400 metrów każdy ruch Dowódcy na pokrętle jest dokonany w kierunku ”nos do góry” a wtenczas w wysokości 250 metrów samolot daje nura.

  345. Sprawa jest dla mnie dość tajemnicza. Do tego wzrostu nachylenia i wiązane z nim wzrostem prędkości zniżenia samolotu mam szczególny stosunek. Otóż analizując dane z pierwszego stenogramu zwracałem uwagę łebkom próbującym zawzięcie wykreślić tor lotu na tle gruntu – że jest to bez sensu. Trzeba analizować tylko część danych i to w funkcji czasu a nie w funkcji odległości. Samolotem moim zdaniem (wówczas to wcale nie było oczywiste) sterował autopilot i analizując dane trzeba znaleźć te momenty (jedno lub dwie) gdy coś się zmieniło i tam (znaczy – wtedy, bo wszystkie dane – głównie rozmowy załogi – mamy w funkcji czasu) szukać dalsze informacje.
    Wówczas wyszło mi, że coś się stało na 250 metrach i samolot zwiększył prędkość zniżenia z dużego na jeszcze większy.

    Ku mojemu zaskoczeniu dane z raportu MAK, jak też później z raportu Millera – potwierdziły, że na 250 metrach samolot zwiększa prędkość opadania, ale nikt nie próbuje wytłumaczyć – dlaczego.
    To znaczy samolot ma prawo zmieniać nachylenie i prędkość opadania , ale autopilot powinien natychmiast reagować i przywrócić ustawioną przez Dowódcę nachylenie.
    A nie robi tego.
    Dokładniej wygląda top tak, że
    1. nagle wzrasta nachylenie (dziób do dołu) co może być sprawą naturalną.
    2. Automatyka zaczyna reagować.
    3. Po chwili Dowódca dokonuje ruch na swoim pokrętle ”góra-dół” w kierunku ”nos do góry”.
    4. W tym samym momencie automatyka cofa swoją interwencję – elementy sterujące (ster wysokości) wracają do pozycji neutralnej.
    Są tylko dwa roiawiązania

    1. Albo automatyka reaguje prawidłowo (niestety dokumentacja ABSU jest niepełna) i jest to po prostu niefortunna interwencja Dowódcy w krytycznym momencie
    2. Albo automatyka jest uszkodzona.

    Sprawa jest o tyle niebanalna, że ta zmiana nachylenia dołożyła dalsze 10 sekund lotu na jałowych obrotach turbin – wyniku czego ani ”odejście w automacie” ani plan B – odejście ręczne – okazały się nieskuteczne. Jest więc bezpośrednio wiązana z tragicznym finałem tego lotu. A nikt nie zwraca uwagi.
    Wszyscy szukają jakiegoś ”odstrzelonego statecznika”.

  346. Cieszy tolerancja ‚ moderatora ‚ czyli cenzora. Nikt juz nie musi, jak Wajda, wysilac sie umyslowo, jak tu powiedzic to, czego powiedziec nie wolno. Nie kazdy z ‚ gospodarzy ‚ Polityki jest tak laskawy. Uwazam to za ” dobra zmiane ” bo nie raz bylem tu wykopany. Roznorodnosc pogladow, paradoksalnie, nas zbliza. Mysle, ze poznawanie Wajdy temu sprzyja. JB.

  347. Indoor prawdziwy
    16 października o godz. 0:32
    Jesteś Smoleńskim ekspertem. Ponura to funkcja. Dla mnie do wyjaśnienia przyczyn katastrofy wystarcza intencja tego lotu i ostatni krzyk ofiar zemsty i głupoty. „O Ku… wa a a a a a a!
    Czy nie szkoda Twojego cennego czasu.

  348. wiesiek59
    Dysydenci rosyjskiej zony wystepowali w RWE i VOA.
    Dysydenci amerykanskiej zony wystepuja w RT.
    Chris Hedges, jeden z czolowych krytykow systemu, ma program telewizyjny ,, On Contact ”,
    w ktorym prowadzi wywiady z opozycjonistami.
    http://www.truthdig.com/avbooth/item/on_contact_with_chris_hedges_wrongfully_convicted_and_living_20160711
    Nawet takie slawy, jak Andrzej Wajda musialy korzystac z pomocy wrogow administracji w Polsce ( kilkuletnia dzialalnosc we Francji ), wiec trudno sie dziwic opozycji amerykanskiej.
    Nie- biali maja sto razy gorzej.

  349. ” Dla mnie do wyjaśnienia przyczyn katastrofy wystarcza intencja tego lotu i ostatni krzyk ofiar zemsty i głupoty….”

    To jest tego rodzaju katastrofa, że przyczyny były są znane mniej więcej godzinę po katastrofie. Ogólne przyczyny wymienione w raporcie Millera wystarczyłyby na kilka podobnych katastrof. Kolega, gdy ode mnie usłyszał 10 minut po katastrofie, , że ”samolot prezydencki miał wypadek” (jeszcze bez szczegółów dot. ilości ofiar itd.) to zapytał ”gdzie?” a usłyszawszy odpowiedź ”w Smoleńsku” rzekł: ”I tak daleko dolecieli. Jak tam tak samo to działa jak wszędzie, to powinni się rozbić o wrota hangaru ”

    Gdyby nie ujawniony przez prez. Komorowskiego stenogram rozmowy załogi i gdyby nie to, że nie był to wypadek samotnego motolotniarza na pastwisku – całkowicie by mnie zadowoliło wyjaśnienie MAK+Miller+zaufanie do ekspertów.

    Niestety (w sumie chyba niestety, ale Tusk-Komorowski nie miał innego wyjścia) stenogram został ujawniony więc odpowiedzi się szuka nie na pytanie ”Co się stało?” tylko szuka się logicznego wyjaśnienia na kuriozalne i zagadkowe dialogi i zachowanie załogi w końcowej fazie lotu.

    Może i brak ubezpieczenia obowiązkowego, brak ważnych papierów samolotu i załogi są przyczyną wypadku – ale proszę mi wskazać gdzie te przyczyny konkretnie są widoczne w stenogramie lub w parametrach lotu.

    Brak wyszkolenia, brak doświadczenia? Owszem. Ale przecież piloci nie są idiotami jak członkowie Zespołu Parlamentarnego lub ich fanklub by nie wiedzieć, że do odejścia to trzeba w górę a nie w dół i żeby ”być gotowym do odejścia od 100 metrów” to trzeba coś próbować robić w wysokości 150 metrów.

    Więc to co mi przeszkadza, to brak logiki w wyjaśnieniu okoliczności – przyczyny są znane, ale w najmniejszym stopniu nie tłumaczą one – kuriozalnych okoliczności.

    ”Czy nie szkoda Twojego cennego czasu.”

    Rozumie, że to było pytanie. Więc odpowiem. Nie.

  350. Indoor prawdziwy
    16 października o godz. 11:07

    Mój komentarz
    Indoor, Twoje przypuszczenia o szczególnego rodzaju nieformalnej procedurze realizowanej podczas próbnego podejścia do lądowania Tu-154M w Smoleńsku są przemawiające do mnie, lecz nie przesądzam, ze zgodne na 100 % ze wszystkimi materiałami na temat lotu.
    Mam jedno zastrzeżenie. Twoje liczne wyjaśnienia przedstawiane na EP są aluzyjne, punktowe, niedopowiedziane, trudno mi je złożyć w jedną całość.
    Domyślam się, uważam, że załoga nie składała się z idiotów i musieli oni tam w kokpicie Tu-154M uparcie realizować w czasie podejścia do lądowania to, co zapewne nieraz realizowali, a co było zapewne praktyką w ich pułku lotniczym, czego tragiczne konsekwencje okazały się w kilka ostatnich sekund podejścia nie do odwrócenia.
    Pzdr, TJ

  351. ”musieli oni tam w kokpicie Tu-154M uparcie realizować w czasie podejścia do lądowania to, co zapewne nieraz realizowali, a co było zapewne praktyką w ich pułku lotniczym”

    Niekoniecznie.
    Mogło być to premiera nowego sposobu podejścia do lądowania opracowanego przez 36 pułk.
    Mogło być też to wykorzystanie (ja raczej tak uważam) sposobu lądowania opracowanego na okoliczność lądowania w Kabulu, który wydawał się lekarstwem na mgłę (dawał szansę lądowania przy niskim pułapie chmur).
    Na pewno nie była to improwizacja bowiem członkom załogi zestawionej ad-hoc znane są szczegóły chociażby w odstępstwie od standardowej procedury w zakresie obowiązków.
    Ale też nie wiadomo (nam) ile razy z tego sposobu już skorzystano. Na pewno trzy dni wcześniej – nie.

    ”… punktowe, niedopowiedziane, trudno mi je złożyć w jedną całość.”

    Bo też ostatecznej konkluzji, która nadaje logikę całości, aż się boję sformułować.
    Chodzi o to, że załoga na mój gust za długo próbuje ”odejść w automacie”. Plan A się posypał w momencie gdy samolot dał nura w wysokości 250 metrów. (planowana prędkość opadania 7 m/s wzrósł do 10 m/s) Dlaczego nie zrezygnowano z ”odejścia w automacie”? Przynajmniej Dowódca i 2P musieli wiedzieć, że wszystko idzie niezgodnie z planem. Wygląda tak, że ”odejście w automacie” (bez dotykania wolantu i manetek gazu) w pewnym momencie stało się celem samym w sobie. Dlaczego?

  352. Indoor prawdziwy
    16 października o godz. 12:03
    ”musieli oni tam w kokpicie Tu-154M uparcie realizować w czasie podejścia do lądowania to, co zapewne nieraz realizowali, a co było zapewne praktyką w ich pułku lotniczym”
    Niekoniecznie.
    Mogło być to premiera nowego sposobu podejścia do lądowania opracowanego przez 36 pułk.
    Mogło być też to wykorzystanie (ja raczej tak uważam) sposobu lądowania opracowanego na okoliczność lądowania w Kabulu, który wydawał się lekarstwem na mgłę (dawał szansę lądowania przy niskim pułapie chmur).

    Mój komentarz
    Za taką ogólną hipotezą przemawia stenogram, w którym zapisana jest na długo (pół godziny?) przed Smoleńskiem kwestia poruszona chyba przez kapitana – „mieliśmy tak w Gdańsku”. Chodzi o poradzenie sobie z niskim pułapem chmur.
    Pzdr, TJ

  353. ” kwestia poruszona chyba przez kapitana – „mieliśmy tak w Gdańsku”.”

    W zależności od odsłuchującego różni ludzie wypowiadają jakieś kwestie o Gdańsku 22-23 minuty przed końcem taśmy, rozmowa może dotyczyć pogody, sposobu lądowania lub konsekwencji po wylądowaniu. Nie wiadomo.
    Wedle stenogramu z raportu MAK słowo ”Gdańsk” wypowiada Nieznany, a ”miałem tak” 2P. Wedle IES ”Gdańsk” to Nawigator, ”miałem tak” – 2P. Podobnie eksperci Millera.
    Za to ekspertyza poznańska (dla mnie najmniej wiarygodna) większością głosów ”miałem tak” przypisuje Nawigatorowi, zaś o ”Gdańsku” mówi Inżynier pokładowy.

  354. Rząd PO-PSL mocno przepłacił za samoloty CASA

    Opublikowano: 16.10.2016 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości ze świata

    29 czerwca 2012 roku Inspektorat Uzbrojenia MON (którym kierował wówczas Tomasz Siemoniak) poinformował, że podpisano umowę o zakupie od Airbus Military 5 wojskowych samolotów transportowych CASA C295M. Wartość umowy opiewała na kwotę 876 mln zł (równowartość ok. 210 mln euro) i nie zawierała tzw. offsetu. Jak łatwo można sobie wyliczyć, za jeden samolot musieliśmy zapłacić 175,2 mln zł, co stanowiło równowartość ok. 42 mln euro.

    Kilka tygodni później w Czechach tamtejsza Policja Antykorupcyjna zatrzymała Vlastę Parkanovę – w latach 2007-2009 sprawującą urząd ministra obrony narodowej naszego południowego sąsiada. Zatrzymanie to miało związek z umową zakupu przez czeską armię 4 sztuk samolotów CASA C295M z 2009 roku. Kontrakt ten był wart 135 mln euro, co oznacza, że za jeden samolot trzeba było wyłożyć ok. 33 mln euro.

    Co istotne – śledczy z Policji Antykorupcyjnej stwierdzili, że umowa ta została przepłacona aż o 22,5 mln euro! To oznacza, że jeden samolot winien kosztować najwyżej 28 mln euro. Czy to jest wystarczająca przesłanka, aby prześwietlić podpisany przez MON w 2012 roku kontrakt na zakup 5 samolotów od Airbus Military za cenę jednostkową w wysokości ok. 42 mln euro?

    Na podstawie: Altair.com.pl, PolskieRadio.pl
    ==============

    Analogie……

  355. „Z Rosją – pisał w cytowanym artykule Stanisław Stomma – nie mamy żadnych spraw spornych, ale można sztucznie tworzyć sytuacje konfliktowe, jeśli będziemy ingerować w sprawy sporne poza naszą granicą wschodnią”. Słowa wielkiego, tak niesłusznie zapomnianego polityka, brzmią dziś jak groźne memento. Czas najwyższy zdefiniować na nowo polską rację stanu. Bo PiS jest ostatnią siłą, która byłaby do tego zdolna.
    Andrzej Romanowski

    Skrócona wersja referatu wygłoszonego na sesji „Między Niemcami a Rosją. Problemy polskiej racji stanu w XXI wieku”, zorganizowanej 21 maja 2016 r. w Krakowie przez Stowarzyszenie „Kuźnica”. Pełna wersja zostanie opublikowana w jesiennym numerze „Zdania”.
    http://www.tygodnikprzeglad.pl/w-slepym-zaulku/3/
    ==========

    Tekst interesujący.
    Brakuje mi w nim jednego.
    Jakie zyski mamy z takiej polityki, jakie straty?
    Bilans jest niezbędny do oceny, czy ewentualnej weryfikacji stanowiska.

  356. Jobrave- Radzilow ma racje to Polacy mordowali bezbronnych Zydow . A ty strasznie relatywizujesz zaciemniasz w stylu ( nazisci sa odpowiedzialni za zbrodnie ) nie Niemcy sa odpowiedzialni za zbrodnie , Polacy zabijali Zydow w setkach stodol i Polacy ok. 10.000 ryzykowali swoje zycie ratujac Zydow . Polacy wydali wymordowali okolo 200.000 Zydow dzieki Polakom w momencie wyzwolenia przezylo ok , 50.000 Zydow z 3 milionow .. jest o tych zbrodniach na rynku okolo 20 ksiazek pisanych przez b. dobrych polskich historykow .

  357. tejot
    16 października o godz. 12:54

    „Mogło być też to wykorzystanie (ja raczej tak uważam) sposobu lądowania opracowanego na okoliczność lądowania w Kabulu, który wydawał się lekarstwem na mgłę”.

    W pustynnym klimacie Afganistanu mgła jest taką zmorą, że opracowano tam nowy sposób lądowania ― we mgle. 🙂 Od czasu katastrofy w Smoleńsku wyprodukowano całkiem sporo idiotyzmów ratujących różne polityczne d..y, jeden głupszy od drugiego.

  358. folwarkPn
    16 października o godz. 10:29

    „Gazeta Wyborcza wyrzuca na bruk 135 ludzi”.

    A „Wyborcza” ― wraz ze spekulantem Sorosem ― jest sponsorem i sztabem politycznym Adriana Zandberga i jego partii. Co na to Bar Norte?

    Szykuje jakiś czarny marsz na ul. Czerskiej przed siedzibą Agory?
    A może przed domem Adama Michnika w Al. Przyjaciół?

  359. Indoor prawdziwy
    16 października o godz. 11:07

    Twoje enuncjacje to typowy przypadek nożyc pułkownika Golicyna.
    Na pewno wiesz o co chodzi, a jak nie ― do znalezieni w sieci.

  360. Indoor prawdziwy
    16 października o godz. 0:05

    „Zwracam uwagę, że innego statecznika niż tylny nie ma”.

    To nie jest blog lotniczy, nie każdy musi koniecznie wiedzieć co to są interoceptory, sloty, klapy, amortyzator podwozia etc.

    „A statecznik … wraz z samolotem wyrył pierwszą bruzdę w gruncie i leżał tam gdzie musiał”.

    Nie, tylna część lewego statecznika poziomego ze sterem wysokości leżała w odległości 40 metrów od pierwszego zetknięcia się samolotu z ziemią. To jedna z najwyżej położnych części samolotu, więc jej zderzenie z „przeszkodami terenowymi” można wykluczyć. W dniu następnym po katastrofie, 11 kwietnia, statecznik został przeniesiony w kierunku zasadniczego wrakowiska, aby znalazł się w obrębie strefy pierwszego zetknięcia się samolotu z ziemią. Istnieją natomiast zdjęcia satelitarne z pierwotnym położeniem statecznika i po jego przeniesieniu.

    Dlaczego fragment amortyzatora podwozia, jedna z najniżej położnych części samolotu, leżał między drzewami, 5 m od ul. Kutuzowa i 140 m. od zasadniczego wrakowiska? W tej samej strefie co ster wysokości, jedna z najwyżej położnych części samolotu? Oraz interoceptor, najdalej do tyłu wysunięta część prawego skrzydła?

    Według jakiej fizyki części z samolotu poruszającego się prędkością 275 km/h (przecież do przodu) miałyby lecieć po jego uderzeniu w ziemię do tyłu?

  361. Bar Norte
    Ciekawym materialem do refleksji po kolejnym obejrzeniu ,, Ziemi obiecanej ” Andrzeja Wajdy jest
    ,, Polozenie klasy robotniczej w Anglii ” napisana przez Fryderyka Engelsa niedlugo po wprowadzeniu tam neoliberalizmu.
    Opis sytuacji przypomina dokladnie reportaze ,, Duzego Formatu ” gazety wyborczej ,
    opisujace Amazona, Toyote czy biurowce do sprzatania.
    http://lubimyczytac.pl/ksiazka/169827/polozenie-klasy-robotniczej-w-anglii
    OTAKE….

  362. Profesor Łagowski pisze: /Przegląd/
    „Między opozycją parlamentarną i pozaparlamentarną a rządzącym PISem trwa wrogie napięcie, ale nie bardzo wiadomo z jakiego powodu. Rządzą dziwacy, ale pryncypia, w imię których rządzą, mają wspólne z przeciwnikami.”
    I tu leży zdechły pies Solidarnościowy pogrzebany.

  363. ”Między opozycją parlamentarną i pozaparlamentarną a rządzącym PISem trwa wrogie napięcie, ale nie bardzo wiadomo z jakiego powodu.”

    Przez kilka lat mieszkałem w centrum Łodzi, na 5. pietrze kamienicy, naprzeciwko miałem kilka knajp. Nocami bywało, że jakaś kłótnia, panie prały się po gębach, targały się o włosy, wrzask był potworny. Nie było wiadomo z jakiego to powodu. A one kłóciły się o względy sponsora.

  364. Profesor Łagowski o IPN. /Przegląd/
    „Jeśli idzie o IPN, to mamy do czynienia z instytucją podważającą demokratyczny, republikański i najogólniej biorąc konstytucyjny charakter państwa. Urząd ten służy do rozszerzania zakresu władzy na dziedzinę świadomości, a władza dążąca do kontroli myśli od zawsze uchodziła za tyrańską. ”
    I macie coście chcieli. Na długie, długie lata.
    Panie Passent i Baczyński, przesyłam ukłony

  365. Gospodarz w gronie wyrurznionych.

    http://i.imgur.com/GmAKpnB.jpg

  366. @Muszynianka
    13 października o godz. 23:49
    Tak trzymaj!

    Chciałem nawiązać do wymowy nazwy helikoptera Black Hawk. Przez całe dnie słucham wymowy „Blek Hołk” a powinno być „Blæk Ho:k” (długie o). I robią to ludzie, którzy studiowali na zachodnich uniwersytetach. Ciekawie jak by wymawiali Black Howk, Black Hoak lub Black Hauk? Jak powstaje taka błędna i konsekwentna wymowa ? Zaczyna pewnie jakiś minister(!), a potem inni dzielnie powtarzają.

    Przypomnę takie wyrazy jak:
    aw, hawthorn, awsome, awkward, dawn, Hawking, Dawkins.
    A tu można odsłuchaćwymowę słownikową wyrazu „hawk” (jastrząb) gdyby ktoś miał wątpliwości (ze strony „thefreedictionary.com”).

    Doszło do tego, że teraz wstyd wymówić poprawnie bo ignoranci i tak uznają to za błędne. Przecież wszyscy mówią inaczej (hołk). Czyli: jak wejdziesz miedzy wrony to krakaj jak i ony ? (In Rome do as the Romans do)

  367. Mauro Rossi

    „Co na to Bar Norte?”

    Nie na wiele by się zdała pomoc Gazety Wyborczej w przeprowadzaniu rozmaitych kampanii politycznych partii Razem gdyby nie codzienny trud aktywistów, wolontariuszy popularyzujących owe akcje w rozmaitych środowiskach.
    Najlepszym przykładem jest twoja żmudna praca w tym zakresie na blogu red Passenta.

    Można śmiało powiedzieć, że w tym przypadku sprawdza się strategia „toczących się kamieni” wybrana przez Razem. Przypomnę, że to stara strategia lewicy amerykańskiej wyraziście ujęta przez noblistę Boba Dylana w piosence z lat 60 „Like a Rolling Stone”.

    W największym skrócie chodzi o to by iść przed siebie, ku swym celom „Jak toczący się kamień”, który porywa ze sobą inne kamienie.

    I ty Mauro, jesteś własnie jednym z poruszonych przez Razem kamieni, który bezwładnie tocząc się, stukając, rezonując powoduje, że mimo upływu dwóch tygodni od „Czarnego protestu” jest on wciąż wiodącym tematem dyskusji politycznej w kraju.
    Mimo wysiłków prezesa, prezydenta, premiery by o czymś innym jednak pogadać i w końcu zapomnieć o tej aborcyjnej kompromitacji PiS.

    Gdybyś chciał wiecej o tej strategii to poniżej:

    https://www.youtube.com/watch?v=dxLMr784l0Q

    Ps. Jesli chodzi o zwolnienia grupowe w GW to pomoc wywalanym dziennikarzom i innym pracownikom zaoferowała anarcho-syndykalistyczna „Inicjatywa Pracownicza” – związek zawodowych najbliżej współpracujący z Razem.
    Jak widać wizja pikiet związkowych pod GW odniosła skutek, bo jej redukowani pracownicy otrzymali odprawy i inne bonusy od byłego już pracodawcy.
    Tak więc ich rozstanie z red Michnikiem ma wymiar cywilizowany a nie dzikoliberalny – a przecież o to własnie chodzi.

  368. Upadająca Gazeta Michnika publikuje dalszy ciąg kryminału reprywatyzacyjnego w Warszawie. W naszej stolicy, która zburzona w zbrodniczym Powstaniu, po wojnie odbudował cały naród.
    Padają nazwiska cwaniaków z Ratusza i warszawskiej elity prawniczej. Nikt nie zna prawdziwych kwot zagarniętych przez złodziei. Padają natomiast nazwiska gangsterów i kryminalistów. Być może większość z nich ma wspaniałą przeszłość w opozycji demokratycznej w budowie wolnej Polski.:
    Jakub Rudnicki
    Marcin Bajko
    Robert Nowaczyk
    Marzena K.
    Katarzyna Smolaga
    Adam Starczewski
    Andrzej Muszyński
    Maciej Marcikowski
    Mirosław Bieniek
    Janusz Piecyk.
    A gdzie reszta, Gdzie Pani Gronkiewicz?
    Ja także płaciłem na odbudowę Stolicy.
    http://wyborcza.pl/1,75398,20845509,nowy-uklad-warszawski-jak-mecenas-nowaczyk-reprywatyzuje-nieruchomosci.html

  369. folwarkPn

    Ja bym polecił George’a Orwella „Na dnie w Paryżu i w Londynie” – (wyd angielskie 1933, polskie 1992) oraz „Droga na molo w Wigan” – (wyd angielskie 1937, polskie 2005).

    Obie ksiązki wciąż aktualne. Szczególnie druga bo to po częsci reportaż i esej socjologiczny – co prawda o górnikach z płn Anglii, których pół wieku później wykończyła baronessa Thatcher ale przesłanie jest uniwersalne

  370. Bandyci atakują, analfabeci pisują. Strzelcy maszerują, giezy prychają, natomiast bydlęta – niekiedy klękają. Oto wzruszająca historia zza Odry i Nysy:

    ” Bóg uzdrowił obywatelkę niemiecką z komunizmu oraz epilepsji. Teraz modli się za innych komunistów.”

    Młoda Karin Bulland, gdy tylko poszła do szkoły, dowiedziała się, że nauki MEL mogą zbawić świat. Z tym przeświadczeniem żyła przez prawie czterdzieści lat. Jako młoda dziewczyna, chętnie brała udział w akademiach, podczas których „zarażała” innych młodych ludzi do wiary w komunizm.

    W 1985 roku Bulland została brutalnie osaczona, następnie, w kaftanie bezpieczeństwa przewiedziona do szpitala psychiatrycznego, by leczyć ją z epilepsji (na którą rzeczywiście cierpiała).

    W kolejnych latach, Bulland wielokrotnie próbowała odebrać sobie życie. Jedną z prób samobójczych podjęła w marcu 1991 roku. – Jeśli jest ktoś, kto może mi pomóc, to proszę, niech da mi żyć! – miała wykrzyknąć po tym, gdy się nie udało.

    Dziś twierdzi, że tej samej nocy spotkała Jezusa. Następnego dnia z ciekawości kupiła Pismo Święte i natrafiła na fragment, w którym Chrystus uzdrowił dziecko-epileptyczkę. – Mój Panie i mój Boże, chcę być Twoim dzieckiem! – powiedziała wtedy.

    Od tego czasu nie miała już żadnych ataków epilepsji, może także chodzić i ruszać ręką.

    „Opłaca się modlić za komunistów. Ja sama jestem taką wysłuchaną modlitwą” – mówi dziś kobieta, która chętnie spotyka się z ludźmi i daje świadectwo swej wiary. Przeprasza ich też za to, co w okresie istnienia NRD zrobili im wyznawcy socjalizmu.

  371. @wiesiek59
    12 października o godz. 10:54
    „Wojny domowe są lepsze niż zamordyzm?”
    „Dla kogo?”
    „Kto jest beneficjentem takiej sytuacji?”

    Nie widzę beneficjentów. Wszyscy tracą.
    Taka analiza nie daje się pogodzić z przebiegiem zdarzeń. Interwencja w Libii w czasie wojny domowej prawdopodobnie przyspieszyła upadek dyktatora. Ale rezultaty mogły być różne: mogło być tak jak w Syrii, lub tak jak w Tunezji. Ty natomiast sugerujesz, że od początku wszystko zostało zaplanowane i odbywało się zgodzie z wrednym planem „beneficjenta”.

    Myślę, że alternatywa wojna domowa vs. zamordyzm jest mąceniem w głowie. Takiej alternatywy nie było, ani nie ma takiego „beneficjenta”, który mógłby decydować, która opcja zostanie zrealizowana. Ja nie wierzę w teorię, że wszystkim zarządza tajemniczy „beneficjent”, a marionetki wykonuje karnie jego polecenia. Zdaje się, że podobny temat już wałkowaliśmy – któż to jest ten „tajemniczy blondyn w czarnym bucie” – może zdradzisz ? Grupa Bilderberg ? CIA ?

    W pewnych okresach na świecie powstają napięcia nad którymi nikt nie panuje i które prowadzą do gwałtownych i krwawych zdarzeń. Coś takiego jak płyty tektoniczne które nie wiadomo kiedy i gdzie się zderzą. I tak jak nie wierzę, że Bóg za grzechy zsyła trzęsienia na Haiti, tak i nie wierzę że „arabska wiosna” została wywołana przez CIA. ( Chociaż nie wątpię, że próbowała wpłynąć na bieg wydarzeń – w końcu takie ma zadanie ) Natomiast jak najdalszy jestem od demonizowania jakiejkolwiek organizacji/instytucji/grupy i jej wpływu na historię świata.

  372. Dziś dobre teksty na nowy tydzień.

    Polityka udostępniła na kilka godzin świetny tekst red Roberta Krasowskiego „Kot udaje tygrysa” o iluzji pisowskiej rewolucji zaś GW tekst red Grzegorza Sroczyńskiego (tzw „symetrysta”) „Kogo zaboli bardziej” tłumaczący czemu prezes Kaczyński udaje się na wyczerpujące preregrynacje polskiej prowincji.
    Tak jak nietrudno było odgadnąć prezes udaje się w tę wyczerpującą podróż (70 powiatów) by gasić zarzewia pierwszych politycznych pożarów w swym elektoracie, które przynoszą pisowskie „reformy”.

    Tak wyjasnia to red Sroczyński na przykładzie „reformy edukacyjnej”.

    „Zalecałbym politykom PiS większe rozeznanie potrzeb własnego mniej zamożnego elektoratu, który z braku laku postawił w ostatnich wyborach na Kaczyńskiego. O ile dla ludzi zamożnych rewolucja „dobrej zmiany” może być irytująca jak natrętna mucha, o tyle wielu wyborców PiS może ona zatopić. Jeśli minister Zalewska zlikwiduje gimnazja i wywoła totalny chaos w publicznym systemie oświaty, to zamożniejsza klasa średnia jakoś sobie poradzi. Wycisną, zgrzytając zębami, to 1300 zł na czesne w szkole prywatnej i z publicznego systemu dzieci zabiorą. Nie wszystkich na taką ucieczkę będzie stać.

    Związany z prawicą prof. Handke ze wstrętem udziela wywiadu „Wyborczej”: normalnie z wami nie gadam, nie znoszę was, głosowałem na PiS, ale reforma Zalewskiej to wyjątkowe szkodnictwo, będzie z tego wielki bałagan. I co? I nic. Nawet życzliwe głosy krytyczne są przez PiS traktowane jak wroga propaganda. Minister Zalewska idzie do TVP Info i mówi: „Likwidacja gimnazjów będzie bezkosztowa”. Samorządowcy na to odpowiadają: „Nieprawda, koszty mogą pójść w miliardy”. Nawet jeśli prawda leży pośrodku i potrzebny jest „tylko” miliard, to pieniądze trzeba będzie znaleźć w budżetach gmin i przyciąć inne wydatki. Na przykład na szkolne obiady albo na pomoc socjalną, bo tam ciąć najłatwiej. Mam do polityków PiS proste pytanie: którzy wyborcy odczują najdotkliwiej takie gminne oszczędności? Wasi wyborcy czy Nowoczesnej?
    (…)
    Wśród polskich elit politycznych panuje niemądry rewolucyjny zapał odziedziczony po epoce Balcerowicza. Reformy trzeba wprowadzać w całości i wśród jęków ofiar. Jak mówił poseł Szejnfeld: „Im większy opór środowiska, tym reforma słuszniejsza”. PiS działa według tej samej zasady. Skoro wszyscy jęczą, to znaczy, że reforma jest OK. ”

    Tak więc prezes w 70 powiatach będzie wsłuchował się w „jęki”, które sam wbudzil.

    Ale czy ta psychoterapia polityczna coś pomoże? Wątpię.

    Całość poniżej:

    http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20833839,kogo-zaboli-bardziej-sroczynski.html#BoxGWImg

  373. Aleppo. Amerykańska katastrofa cywilizacyjna i zbrodnia przeciwko ludzkości. https://www.rt.com/op-edge/363036-aleppo-disaster-world-war-kerry/

  374. Strategiczny partner reaguje brutalnie. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1679678,1,wolyn-zakazany-na-ukrainie-to-bardzo-zla-wiadomosc.read
    To już lepiej kupić te Caracale. Przydadzą się nad Sanem i nad Bugiem.

  375. Bar Norte
    17 października o godz. 16:30

    „Związany z prawicą prof. Handke ze wstrętem udziela wywiadu „Wyborczej”: normalnie z wami nie gadam, nie znoszę was, …. ale reforma Zalewskiej to wyjątkowe szkodnictwo, będzie z tego wielki bałagan”.

    Naprawdę spodziewałeś się, że wyspowiadany przez „Wyborczą” Handke nagle przyzna się do grzechu lekkomyślnego powołania gimnazjów? No przeciez ta reforma to jego opus magnum, dzieło życia. Jak ma to zrobić? Co po nim zostanie?

    Nie łódź się Bar Norte, to znów nie jest wasza wyśniona „nowa sytuacja”, nawet nie jest to zmanipulowany „mroczny marsz”, po którym już cicho.

    Gimnazja działały dobrze przed wojną, ale w zupełnie innych warunkach społecznych. Do tej samej rzeki się nie wchodzi, chyba że w marzeniach. Taki przykład: przedwojenna Akcja Katolicka była prawdziwa potęgą, za komuny zakazana, reaktywowana w III RP jest mizernym cieniem tej przedwojennej. Zapewne w ogóle o niej nie słyszałeś. Z podobnego powodu, rzeka płynie …

    (…)
    „Skoro wszyscy jęczą, to znaczy, że reforma jest.”

    Policzyłeś że wszyscy? Może jęczą … a może lepiej sięgnąć do badań, jak rodzice oceniali gimnazja.

    „Tak więc prezes w 70 powiatach będzie wsłuchiwał się w „jęki”, które sam wzbudził. Ale czy ta psychoterapia polityczna coś pomoże”?

    Nie mój cyrk, nie moje małpy, ale zdumiewające, że wy się w ogóle na własnych błędach nie uczycie. Jak byście sami te swoje gimnazja kończyli ― z wyróżnieniem. 🙂 Kaczyński jeździł w teren i słuchał ludzi, podczas gdy inni żarli ośmiorniczki. No i jak to się skończyło?

  376. @Mauro Rossi

    Kiedys to rzeczywiscie Akcja Katolicka dzialala preznie:

    „Gdy w latach 30. pojawiał się w tych okolicach w szkole żydowski nauczyciel, Akcja Katolicka ogłaszała bojkot, dzieci przestawały uczęszczać do szkoły, w parafii zbierano listy protestacyjne. „W żydowskie ręce żadna chrześcijańska rodzina swego dziecka nie odda” – pisano w prasie diecezjalnej. – „My, katolicy, występując przeciwko dopuszczeniu żydów do szkół polskich, czynimy tylko to, co nam nakazuje wiara. Nasze sumienie katolickie i duma narodowa nakazują nam odsunąć nauczycieli żydów”.”

    A teraz to jednak nie to samo. Nie ma komu dokopac. Czy beda gimnazja, czy ich nie bedzie – wyzsze uczelnie sa wprawdzie calkowicie aryjskie, ale lapia sie (te najlepsze) tak w piatej setce w rankingach.

    A zasada „Nie kupuj u Zyda”, propagowana kiedys przez m in Akcke Katolicka – tak jakby sie sfa… sfastrygowala, powiedzmy. Na przyklad kazda witryna typu „boycott Israel” zaleca bezwzgledny bojkot produktow firmy Intel, bo jest wroga, zlowroga i dziala na Ziemiach Palestynskich, zagarnietych przez zlych syjonistow:

    https://electronicintifada.net/content/nakba-intel-and-kiryat-gat/7625

    „Sixty years ago, there was no Kiryat Gat. The land it now occupies was divided between two Palestinian villages, … Together with another multi-billion-dollar facility Intel built a decade ago on an adjoining site, the work has transformed Kiryat Gat, a drab and previously obscure industrial town on the northern edge of the Negev desert, into one of the crown jewels of Israel’s booming high-tech economy.”

    To po zagramanicznemu, ale glownie chodzi o to, ze Zydowiny niechrzczone (ze tez kary na nich nie ma) tluka te swoje procesory na OdwieczniPalestynskich Ziemiach, podstepnie zrabowanych przez Syjonistyczne Zoldactwo.

    Dziwi zatem, czemu w ojczyznie p Maro Rossi korzysta sie z procesorow Intela na tak masowa skale? A gdzie zasada „Nie kupuj u Zyda”? A gdzie haslo „Swoj do swego po swoje”? Zalecam wprowadzenie bezwzglednego bojkotu. A wraze koszerne procesory zastapic polskimi i aryjskimi wybobami – na przyklad liczydlami. Rama z polskiej sosny, druty z polskiej huty.

    Bo procesor to jeszcze trzeba umiec zrobic …

  377. Mauro Rossi

    „wy się w ogóle na własnych błędach nie uczycie (…) Kaczyński jeździł w teren i słuchał ludzi, podczas gdy inni żarli ośmiorniczki. No i jak to się skończyło?”

    Przepraszam ale kto teraz „żre ośmiorniczki”?
    Tak pytam bo nie wiem jak tym razem jazda prezesa „w teren”, słuchanie ludzi (ich „jęków”) się skończy – w nowych realiach, których zdaje się wciąż nie przyjmujesz do wiadomości.

    Mauro, wiem, że 8 lat to długo, można się przyzwyczaić. No ale czas już w końcu przyjąć do wiadomości, że nie jesteście już opozycją, jesteście establishmentem.

    Warto to uwzględniać w „przekazach dnia” by zachować choć elemantarną ich logikę.

  378. Bar Norte
    17 października o godz. 13:23

    „mimo upływu dwóch tygodni od „Czarnego protestu” jest on wciąż wiodącym tematem dyskusji politycznej w kraju”.

    To szybko sprawdzamy, czy to jest temat wiodący, czy znów twoje wishfulthinking:

    serws PAP, zero
    Polityka, zero
    Onet, zero
    Wirtualna Polska, zero
    Interiia, zero
    Salon24 dwa teksty: Globalne Halloween i rozmowa Krzemińskiego ze Środą
    gazeta.pl, zero
    polniachristiana.pl, zero
    niezależna.pl, zero
    rzeczpopolita.pl, wypowiedź jackowskiego o aborcji (PiS)
    natemat, 1 tekst: „Dość „bękartów”, „potworków”, „pokrak” – wpis, który przypomina uczestniczkom Czarnego Protestu o pewnej ważnej kwestii”
    gpcodziennie.pl zero
    polskatimes.pl, zero
    wprost, zero
    TVPinfo, zero
    TVN24, zero
    Polsatinfo, zero
    Fronda: jeden tekst „Trzymałem w ręku bijące serce”- wyznanie abortera”
    Krzytyka Polityczna – Jest! Wspominkowo.
    DZIEMIANOWICZ-BĄK: WYGRALIŚMY BITWĘ, NIE WOJNĘ.

    Więc szału nie ma.

    „Tak więc ich rozstanie z red Michnikiem ma wymiar cywilizowany a nie dzikoliberalny”.
    Tak, ale jak przeliczyć straty duchowe tego rozstania z Ojcem Redaktorem?

  379. Mowa byla (na poczatku) o Andrzeju Wajdzie. Z przyjemnoscia zawiadamiam, ze fil Andrzeja Wajdy „Wielki Tydzien” jest do zdobycia. Internet jednak wspanialy wynalazek, podobnie jak portale typu „Allegro”. CZego nie ma w normalnym obiegu – mozna nie tyle kupic, co zdobyc.

    „Wielki tydzien” to straszny film, trzeba miec naprawde mocne nerwy, zeby go ogladac. To oczywiscie zalezy od, hmm.. punktu widzenia. Pamietam w koncu, jak za dawnych czasow dziatwa szkolna komentowala podobny film – „Ulica Graniczna” – sceny rozwalania „zydkow” z broni maszynowej bardzo sie wowczas podobaly i budzily ogolny aplauz. „Wielki tydzien” ma jedna nieco inny charakter – juz na poczatku widzimy Zydowke, ktora szmalcownicy wioza na Gestapo.

    Film byl nawet emitowany przez „TVP Historia” i przez „Polonie” – dawno etmu, w latach 90-tych. Dzis chyba projekcja tego filmu narazalaby na odpowiedzialnosc karna – to by pewnie podpadalo pod ten ragtaf o „Szkalowaniu Narodu Polskiego” czy costam. Bo ukazani w filmie szmalcownicy, donosiciele i kolaboranci to w koncu nie Eskimosi. No i ta scena z karuzela pod murem…

    Andrzej Wajda to byl nie tylko wspanialy rezyser ale i odwazny czlowiek. Bardzo odwazny – co widac chocby po „Czlowieku z zelaza”. Ale i duzej odwagi potrzeba, zeby nakrecic „Wyrok na Franciszka Klosa” czy „Wielki Tydzien”.

    No dobra. Teraz trzebwywietrzyc, bo od niektorych komentarzy (np „Giez” czy „Wiesiek”) cuchnie okrutnie. Trzeba z tej.. substancji monitor wytrzec, okno otworzyc i puscic wentylator. Brednie typu „Te parę milionów Palestyńczyków trzymanych w obozach, to w końcu pokłosie wojny i wysiedleń z waszego działania” smierdza wprawdzie jak wielkie nieszczescie – ale juz i tak sie nie przeloza na zaden porgom i na zadne Zlote Zniwa.

  380. Mauro Rossi

    Ale na blogu tematyka „Czarnego protestu” Razem wciąz dzieki tobie jest grzana.

    I w mediach społecznościowych przez wzburzonego red Ziemkiewicza, któremu „Cipy i macice pod domem Jaro” spokoju wciąz nie dają.

    No ale mówiąc poważniej, kampanię sprzed dwóch tygodni Razem zamknęło dziś podsumowaniem – rozmową Jakuba Dymka z Agnieszką Dziemianowicz – Bąk zamieszczoną w Krytyce

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/kraj/20161014/dziemianowicz-bak-razem-aborcja-bitwa-wojna

  381. Bar Norte
    17 października o godz. 18:24

    „Przepraszam ale kto teraz „żre ośmiorniczki”?

    Przypuszczam, że nadal ci sami, ale teraz uważają na kelnerów.

    „No ale czas już w końcu przyjąć do wiadomości, że nie jesteście już opozycją, jesteście establishmentem”.

    Znów mylisz establishment z rządem. Rząd to faceci, których establishment wyznacza lub dopuszcza do rządzenia krajem. Oczywiście wybory się odbywają, formalnie demokracja obowiązuje. Ale rządzenie to niewdzięczne i słabo płatne zajęcie, ktoś musi się poświęcić. Czasem jednak sytuacja wymyka się spod kontroli i wybory wygrywa „antysystemowy”, czyli nie ten co powinien. Wówczas taki przypadkowy rząd (lub prezydent) zostaje najpierw poobijany i następnie widowiskowo obalony jako niesłuszny, jak to było w Polsce w latach 1992, 2005-2007, 2010. Czasem dzieje się to szybko, czasem powoli, zależnie od sytuacji krajowej i międzynarodowej. Jeśli zaś jakaś partia rządzi dostatecznie długo, na przykład pól wieku ― jak socjaliści w Szwecji, to można powiedzieć, że rządzi dlatego, iż już stała się integralna częścią tamtejszego establishmentu. Wówczas sytuacja jest jasna i oczywista, można nawet powiedzieć, że bardziej uczciwa.

  382. Mauro Rossi

    Nie uchylaj się od odpowiedzialności za bycie establishmentem.
    Nie rozcieńczaj, nie rozwadniaj, nie rób „myk” bo się z tego i tak nie wyślizgasz.

    Establishment to po prostu: „osoby, instytucje mające władzę w danym państwie, wywierające wpływ na życie publiczne, elita władzy”.

    Spełniacie powyższe kryteria – czy wam się to podoba czy nie.

  383. @Mauro Rossi

    … wali jedna bzdure za druga. Na przyklad:

    ” jak socjaliści w Szwecji, to można powiedzieć, że rządzi dlatego, iż już stała się integralna częścią tamtejszego establishmentu.”

    Dziwnym trafem socjaldemokraci (dla wiekszej grozy okresleni per „socjalisci”) umoczyli wybory nie raz i nie dwa. Przez lata 2006 – 2014 Szwecja rzadzila centroprawicowa koalicja, podobnie wczesniej, w latach 1991 – 1994 i jeszcze wczesniej (1976 – 1982). Ostatni okres prawicowych czy tez centroprawicowych rzadow trwl osiem lat – od roku 2006-go az do 2014-go.

    Jest oczywiscie ogromna roznica miedzy ojczyzna p Mario Rossi a takimi krajami jak Szwecja, Dania, UK, Francja, Holandia czy Hiszpania. Otoz wygrana prawicy czy lewicy nie oznacza, ze szuka sie sposobu, jak wsadzic do pierdla politykow opozycji, nie oznacza wykopania na zbita twarz telewizyjnych redaktorow, zeby ich zastapic swoimi ludzmi – i nie oznacza brania pod lupe przegrywajacej ekipy, zeby na nia znalezc cos z kodeksu karnego.

  384. Bar Norte

    … pisze o reformie szkolnictwa.

    Czy te gimnazja na pewno sa potrzebne_

    Ekipa Dobrej Zmiany co i raz powoluje sie na tradycje IIRP, kiedy to bylo doskonale i wspaniale, Warszawa byla Paryzem Polnocy – tylko komuna wszystko zniszczyla.

    Otoz w IIRP mniej wiecej jedna czwarta obywateli powyzej 10-go roku zycia w ogole nie umiala czytac ani pisac – i dobrze bylo. Na wsi odsetek analfa… pardon, Pismiennych Inaczej byl wyzszy – srednia to 27 procent. Ale w wojewodztwach wschodnich, to juz Pismiennych Inaczej ponad polowa. A kobiet – ok 70 procent.

    Jesli przyszly obywatel czy obywatelka ma zarabiac na zycie szorujac podlogi w Kopenhadze albo zbierajac szparagi u bauera – to po co tyle lat nauki? Polecenia sluzbowe („Hier putzen”, „Schneller machen”) i tak na ogol mozna zrozumiec. Podobnie bylo w II RP – fornal z czworakow robil swoje i wszyscy byli zadowoleni. No, powiedzmy – prawie wszyscy.

  385. radzilowJedwabne
    17 października o godz. 18:34

    Twoje dobre samopoczucie niekiedy przeradza się w agresywną hucpę. Ja w takich wypadkach lubię szczerość, więc będzie szczerze. Wojna obija i demoralizuje każdy naród, bez wyjątku. My mieliśmy szmalcowników i beneficjentów „złotych żniw”, co oczywiście jest prawdą z której dumni nie jesteśmy. Nawet jeśli to nie my zaczęliśmy wojnę światową. Żydzi także z wielu rzeczy podczas wojny dumni być nie powinni, dobrze, aby to kiedyś przyznali.

    Poza warszawskim gettem, po stronie aryjskiej, działa specjalna agentura żydowska pracująca dla gestapo, która tropiła Żydów ukrywających się wśród ludności polskiej. Według Niemców nikt z tego zadania nie mógł lepiej się wywiązać niż sami Żydzi. Byli dobrze wynagradzani, Niemcy wyposażyli ich nawet w broń krótką. Osławiona „Trzynastka” podlegająca Kripo, oficjalnie: Biuro Zwalczania Lichwy i Spekulacji (Preisüberwachungstelle), służyła do szantażu i wymuszeń głównie od tych, którzy organizowali przerzut żywności do getta. Inny epizod okupacyjny jest równie straszny. Gmina żydowska w getcie warszawskim wydała Niemcom listę osób, które się ochrzciły, już nie uważały za Żydów i często były w związkach mieszanych, nie mieszkały też w getcie. Niemcy mieli swoje kryteria „żydowskości” i korzystając z tej listy zatrzymali tych ludzi i wysłali do getta, później do Treblinki. Kolejny epizod ma związek z polskimi „złotymi żniwami”. Otóż po wojnie wielu żydowskich funkcjonariuszy komunistycznego państwa i bezpieki urządziło sobie złote żniwa instalując się w co lepszych przedwojennych mieszkaniach Mokotowa, Śródmieścia, Żoliborza nie bacząc na ich polskich właścicieli, żywych lub martwych, bądź dopiero co zabitych, czy też żyjących spadkobierców. Niekiedy i do dziś znani ludzie mają te mieszkania już na własność, lub ich spadkobiercy.

  386. Bar Norte
    17 października o godz. 18:58

    „Establishment to po prostu: „osoby, instytucje mające władzę w danym państwie, wywierające wpływ na życie publiczne, elita władzy”.

    Czy tobie wydaje się, że świat wygląda dokładnie tak jak podaje Wikipedia lub Słownik Języka Polskiego?

    I naprawdę zajmujesz się polityką?
    Robisz to poważnie?

    O deep state w Turcji słyszałeś? Na pewno.
    O grupie trzymającej władzę w III RP (z afery Rywina)? Na pewno.
    O gen. Czempińskim, który „przypominał się” w TV, że był pomysłodawcą PO? Na pewno.

    Powiesz, że to tylko słowa.
    Tak jak twój cytat z Słownika Języka Polskiego.
    Świat niezbyt często jest taki jak opisują to media i słowniki.

  387. radzilowJedwabne

    „Ekipa Dobrej Zmiany co i raz powołuje się na tradycje IIRP”

    Nie tylko „ekipa dobrej zmiany” ale cała tutejsza prawica tkwi mentalnie w tych tradycjach. Oczywiście zmistyfikowanych, w wygodniejszych politycznie dla niej wersjach – co wykazujesz.

    Zresztą nie mają innego wyjścia, bo przecież na skutek swej wsobności i ideologicznych ograniczeń nie mogą, nie potrafią sięgnąć po tradycje europejskie zaś peerelowskie w czambuł, niemal w całości odrzucają pozostawiając jedynie rys swej martyrologicznej „walki z sowietami”.
    No to zostaje do inspiracji tylko sielankowa, bukoliczna wersja IIRP. Kolejny mit polityczny.

    Oczywiście bez finału czyli klęski wrześniowej i Zaleszczyk.

  388. radzilowJedwabne
    17 października o godz. 19:12

    „Dziwnym trafem socjaldemokraci (dla większej grozy określeni per „socjaliści”) umoczyli wybory nie raz i nie dwa”.

    ― Od 1917 do 1931 roku najgorszym wynikiem socjaldemokratów było 36 proc. głosów (1920) w parlamentu.
    ― Od 1932 do 1988 roku szwedzcy socjaldemokraci NIGDY nie zeszli poniżej 40 proc. głosów do parlamentu.
    ― od 1991 do 2014 ich najgorszym wynikiem (1998) było 36,4 proc. głosów.
    ― od 1920 do 2006 roku (86 lat) socjaldemokraci byli premierami łącznie przez 76 lat.

    Prawie jak PiS 🙂
    O tym pisałem w kontekście establishmentu.

  389. Mauro Rossi

    „Czy tobie wydaje się, że świat wygląda dokładnie tak jak podaje Wikipedia lub Słownik Języka Polskiego?”

    Przepraszam, ale to pytanie jest bez sensu.

    Opisu świata, w tym polityki, dokonuje się za pomocą słów, które mają określone, precyzyjne znaczenia. Podstawowym źródłem wiedzy o znaczeniach słów są słowniki a nie subiektywne przekonanie o ich znaczeniach – jak to czynisz.
    To w słownikach znajduje się zdefiniowane znaczenie określonych słów.

    „Establishment” takie ma znaczenie jak napisałem wczesniej.

    Nie ma więc pola do dyskusji.

  390. @Mauro Rossi

    „skiej, działa specjalna agentura żydowska pracująca dla gestapo, która tropiła Żydów ”

    Zapomniales dodac o tym, ze „Zydzi sami sobie winni” ((c) Profesor Jasiewicz z waszej Akademii nauk”, ze „cale pokolenia Zydow pracowaly na Holocaust” (jw), ze Morel/Wolinska/Stefan Michnik (niepotrzebne skreslic), ze „masakra w Deir Yasin”/”w Koniuchach” (wybierz jedno), ze „zydowscy zbrodniarze” „z UB” „mordowali polskich patriotow” / „morduja palestynskie dzieci” (wybrane podkreslic). Jak jeszcze …niesz cos odkrywczego na temat „mordowania zwierzat” w ramach „uboju rytualnego”, to sie zalapiesz na gratyfikacje. Za same kominowe smrody o „zydowskiej agernturze gestapo” to jeszcze geszenk nie przysluguje, trzeba nafa.. strygowac wiecej i obficiej.

    „Gmina żydowska w getcie warszawskim wydała Niemcom listę osób”

    /kominowo.gazownicze rewelacje spuszczone z woda/

    Andrzej Wajda uczciwie ukazal w swoich filmach sposob, w jaki folksdojczeria szmalcownicza chetnie i ochoczo uczestniczyla w masowym mordowaniu Zydow. Mozna oczywiscie isc w zaparte – ale trudno jednoczesnie klamac – i jakoby „xachwycac sie” Wajda, ktorego zreszta folksdojczeria drugiej czy trzeciej generacji za zycia nie raz i nie dwa usilowala obrzucic ..nem.

  391. Członek PZPR, twórca IPN i obrońca stworzonego przez generała Trybunału konstytucyjnego i jego obrońca przez watahą Ziobry. Czyli Polska mieszanka wybuchowa, typu granatem do szamba.
    http://static.polityka.pl/_resource/res/path/24/21/2421312b-ca7f-41f7-b4d0-ed8fa886ef0f_970x

  392. @Bar Norte

    „Oczywiście bez finału czyli klęski wrześniowej”

    Przeciez to sa spece od przekuwania klesk w heroiczne zrywy i zwyciestwa – zreszta nie oni jedni, w PRL to tez nie bylo rzadkoscia. W PRL powstal film „Orzel”, do dzis chetnie i czesto wznawiany. Nie dowiemy sie jakos z tego filmu, ze ORP „Orzel” znalazl sie w Tallinie wylacznie z jednego powodu: Otoz dowodca dostal cykora. Najpierw, olewajac wszystkie rozkazy, nawial az pod Gotlandie, potem zaczal symulowac chorobe i w koncu kazal sie zawiezc do Tallina. Jak dorozka. Sad wojenny (polski, ale w WB) skazal go na cztery lata pierdla za tcho… pardon, za przesadna ostroznosc w obliczu wroga – ale komandor Kloczkowski mogl sie wysmiac z tego wyroku, wyrok nie byl do wyegzekwowania.

    „Zaleszczyk”

    Toz nawiewanie na Zaleszczyki to dzis duma i chluba. Ten Wodz Naczelny, co to tak nawiewal na Zaleszczyki wsrod swity generalow, pulkownikow i majorow – dzis jest fetowany jak bohater. Ulice i aleje Rydza-Smiglego widnieja w Lodzi, w Czestochowie, w Krakowie, we Wroclawiu – gdzie tylko.

    „walki z sowietami”

    Ta, zwlaszcza w kontekscie II-giej Wojny Swiatowej. Domyslam sie, ze spod niemieckiej okupacji Polskie wyzwolila Armia Krajowa i Narodowe Sily Zbrojne. A w jaki sposob w polskim posiadaniu znalazly sie Ziemie Zachodnie, Slask ze wszystkimi kopalniami, Szczecin, Wroclaw? Ktow koncu zdobyl Berlin? No jak to kto: To oczywiscie zasluga Zolnierzy Wykletych.

  393. Pinokio .. pardon, @Mauro Rossi:

    „od 1920 do 2006 roku (86 lat) socjaldemokraci byli premierami łącznie przez 76 lat.”

    Klamstwo, bzdura. Brednie.

    Na krotkich nozkach.

    Tylko w okresie 1976-2014 rzady prawicowe lub centroprawicowe istnialy przez lacznie 17 (siedemnascie) lat.

    Oeneria moze _probowac_ lgac i bzdurzyc na temat „zydowskich gestapowcow” czy „zbrodni smolenskiej”. Oeneria powinna jednak wystrzegac sie takich stwierdzen, ktore mozna zweryfikowac od razu i bezposrednio. Bo wtedy nos sie wydluza.

  394. @Mauro Rossi

    „Otóż po wojnie wielu żydowskich funkcjonariuszy komunistycznego państwa i bezpieki urządziło sobie złote żniwa instalując się w co lepszych przedwojennych mieszkaniach Mokotowa”

    No widzisz jak ty masz przechlapane – a calkiem sporo twoich ziomow podobnie? Te Zydy takie zle i niedobre, „instalowaly sie” „w mieszkaniach” zamiast na przyklad instalowac sie w krematoriach i kominach – a ty i twoi konfratrzy to im mozecie… no wlasnie. Dodajmy, ze na sam czubek.

    Stodol dostatek, zapalki w kazdym geesie, benzyna bez kartek – ale brak najwazniejszego – wsadu do stodoly. Sam Rywin w koncu calej stodoly nie zapelni, nawet z synem. Nawet na spole z Michnikiem.

    Rozumiem jednak, ze widok Zyda ktory mieszka w mieszkaniu – a nie w baraku za drutem kolczastym, nosi garnitur – a nie pasiak – to cios w sa serce dla zwolennikow opcji kominowej. Obecnie opcja kominowa podnosci okrutny klangor, kiedy Zydzi buduja sobie mieszkania w Jerozolimie. Powod jak wyzej.

  395. Pinokio… pardon, @Mauro Rossi walna kolejne kla.. pardon, po raz kolejny co nieco minal sie z prawda:

    „― od 1991 do 2014 ich najgorszym wynikiem (1998) było 36,4 proc. głosów.”

    Bzdura. Brednia. Rezultat socialdemokratow w roku 2010 – 30.7. W roku 2014 – 31.0. Obecnie s Szwecji rzadzi koalicja trzech partii (z komunistami i zielonymi).

  396. @Mauro Rossii

    … zachwyca sie faktem, iz Rywina wsadzono na wiele lat do pierdla, zapewne w charakterze kary za nadmierna dlugosc nosa:

    „rupie trzymającej władzę w III RP (z afery Rywina)?”

    Rywin nie byl ani politykiem, ani urzednikiem ani poslem czy senatorem. „Wladzy” mial okraglutkie zero. Jak juz sie szykowalo, ze wyjdzie z pierdla – to zabrano sie za jego syna. Ja mysle, ze jednemu i drugiemu Rywinowi urzadzi sie jakis kolejny proces, tym razem wyrok juz nie bedzie w zawiasach. Tyle ze obaj beda musieli poczekac. Najpierw bedzie trzeba skazac Tuska i Bula. Tego ostatniego za Zbrodnie Smolenska i za kradziez zyrandola.

  397. RMF FM ujawnia kulisy negocjacji ws. Caracali.
    Nie 6 tys. miejsc pracy w Łodzi, a 250-300.
    Offset obliczany przy pomocy kreatywnej księgowości i inne cuda.

    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-francuzi-traktowali-nas-jak-kraj-kolonialny-rmf-fm-ujawnia-k,nId,2292063

  398. radzilowJedwabne

    Skoro o filmach wojennych mowa to pozwolę sobie polecić obraz Marcina Krzyształowicza „Obława” – sprzed 4 lat.
    To bardzo nietypowy film jak na tutejsze zwyczaje – historia oddziału partyzanckiego utrzymana w konwencji thrillera o dość kunszrownej narracji, z licznymi retrospekcjami. Określają ją jako dramaturgię szkatułkową.
    Film jest o tyle interesujący, że całkowicie odbiega od tzw „narracji narodowej” czy „godnościowej” co u mnie wywarło wrażenie obcowania z prawdą.

    W najwiekszym skrócie – to historia oddziału partyzanckiego w stanie rozkładu. Dowódca pluje krwią, ledwie się słania bo ma suchoty. Natomiast podwładni głodują. Jedyną aktywność wykazuje kapral, który ze znużeniem wyławia w okolicznych miejscowosciach licznych konfidentów, biciem sprowadza do lasu i zabija koło obozowiska – na tyle daleko by zwłoki nie cuchnęły.
    Własciwie zdrada jest motywem wiodącym filmu.
    Co ciekawe, nie ma ani odrobiny patosu w tym filmie. Kiedyś podobnie Różewicz ujął partyzantkę w dramacie „Do piachu”.

    Film mnie na skutek tej odmienności zainteresował więc poczytałem o nim trochę. I co ciekawe, gdy przeglądałem obszerną dyskusję o nim na jednym z filmowych portali zorientowałem się, że wiekszość piszących go nie zrozumiała. Po prostu nie byli wstanie zrozumieć histori wojennej odbiegającej od narodowej, bogoojczyźnianej konwencji. Widzowie byli uwięzieni intelektualnie w tej sztampie.

    Pamietam, że komentatorzy nie mogli zrozumieć czemu w jednej ze scen bohaterka goli brzytwą nogi.
    A ona je goliła dla swego kochanka parobka bo własnie zadenuncjowała partyzantom swego męża – niemieckiego konfidenta. Po prostu pozbyła się w ten sposób, pod tym pretekstem męża, który stał na przeszkodzie jej związku z parobkiem.

    Ciekawy, nietypowy film, polecam.
    Niżej przesyła trailer

    https://www.youtube.com/watch?v=QlVARqb-WeM

  399. @Bar Norte

    „Ciekawy, nietypowy film, polecam.”

    Dziekuje, pewnie obejrze.

    A swoja droga – te osmiorniczki to naprawde zrobily kariere. Dosc dziwne zwazywszy, ze osmiorniczki ani nie sa drogie ani szczegolnie ekskluzywne.

    „W karcie restauracji Roberta Sowy, „gotowana ośmiornica sous-vide z oliwą extra virgin, czosnkiem, wędzoną czerwoną papryką i świeżo siekaną kolendrą” kosztuje 67 zł (cała kolacja polityków kosztowała 1435 zł).

    Jednak głowonoga, który zachwiał polską sceną polityczną, kupić można znacznie taniej.

    Michał Jaros, poseł Platformy przekonuje: – Jeśli czepialibyśmy się tak tych ośmiorniczek, to w Biedronce można kupić takie rzeczy za 13 zł.

    Wtóruje mu Andrzej Lubowski, żyjący w Kalifornii ekonomista. W tekście w „Wyborczej” podkreślał kilka dni temu, że ośmiorniczki to danie „tanich knajp Turcji, Hiszpanii i Portugalii”, a „w Biedronce na tyłach Świątyni Opatrzności Bożej” za kilogram przysmaku płacił jedynie 29,90 zł.”

    Osobiscie wole scampi (jak to po polsku? Krolewskie krewetki)? Drozsze ale duzo smaczniejsze. A osmiorniczki – to chyba najtansze, co istnieje z owocow morza. W sklepie jakies 20 zl za cwierc kilo. W dobrej knajpie jako danie – 60 – 70 zlotych. Rzeczywiscie -porazajaca skala korupcji i rozpusty.

  400. @Mauro Rossi

    „jawnia kulisy negocjacji w”

    Guzik ujawnia. Powoluje sie na … anonimowego informatora:

    „kulisy negocjacji w sprawie Caracali opisuje reporterowi RMF FM osoba, która dobrze zna ich przebieg i polski punkt widzenia.”

    Ciekawe, ze w tym momencie punkt widzenia poprzedniej ekipy, ktora prowadzila negocjacje – to wcale nie „polski punkt widzenia”. Jeszcze ciekawsze jest anonimowe zrodlo, ” osoba, która dobrze zna ich przebieg”. Az dziwne, ze ta „osoba” jakos nie chce ujawnic swojej tozsamosci. Coz tej „osobie” moze grozic obecnie, po Dobrej Zmianie, kiedy na czele wymiaru sprawiedliwosci stoi nareszcie Pan Minister Zbigniew Ziobro?

    Bo powolujac sie na anonimowa „osobe” ktora „dobrze zna” „przebieg” – to mozna podac „przebieg” nadar sztabowych CIA z Rzadem Swiatowym wedlug wskazan NWO.

  401. radzilowJedwabne
    18 października o godz. 0:01

    „Guzik ujawnia. Powoluje sie na … anonimowego informatora”.

    Takie to dziwne? Wszyscy anonimowi informatorzy mediów na świecie podają swoje dane, łącznie z numerem obuwia? W Izraelu i Szwecji też?

    „Coz tej „osobie” moze grozic obecnie, po Dobrej Zmianie, kiedy na czele wymiaru sprawiedliwosci stoi nareszcie Pan Minister Zbigniew Ziobro”?

    Jak widać należy ci tłumaczyć najprostsze rzeczy. Państwo to nie folwark, ale przeciek może być elementem gry politycznej państwa, bo działa ostrzej niż oficjalne oświadczenie rzecznika i zwykle zawiera inne informacje. Takie negocjacje jak w sprawie Caracali są co najmniej poufne, a w Polsce, jak we wszystkich krajach UE i NATO, urzędników obowiązuje ustawa o informacjach niejawnych, wiec choćby z tego powodu przeciek jest anonimowy, inny być nie może. I zapewne jest to hołd jaki oddaje występek urzędniczej cnocie.

    „w tym momencie punkt widzenia poprzedniej ekipy, ktora prowadzila negocjacje – to wcale nie „polski punkt widzenia”.

    Zwróć uwagę, że przecież ty sam to napisałeś, nie ja, i zupełnie nie wiem z jakiego powodu. Twoje wpisy zawierają stanowczo zbyt dużo pretensji, insynuacji i prowokacji. Chyba powinieneś być bardziej stonowany.

  402. @Mauro Rossi

    „Takie negocjacje jak w sprawie Caracali są co najmniej poufne, a w Polsce, jak we wszystkich krajach UE i NATO, urzędników obowiązuje ustawa o informacjach niejawnych,”

    Znaczy sugerujesz, ze radio pozyskalo swoje rewelacje od urzednika, ktory lamie prawo i najbezczelniej w swiecie kabluje i sypie? Od urzednika, ktory najpierw podpisal zobowiazanie do zachowania takemnicy – a potem sypie i kabluje, dokonujac tym samym przestepstwa i lamiac tajemnice sluzbowa? Przeciekawe. Oczywiscie takie, przepraszam za wulgaryzm, _zrodlo_ informacji jest zaje.. fajnie wiarygodne.

    „przeciek jest anonimowy,”

    Anonimowe to moglo byc folksdojczeryjne szmalcownictwo („Kochany panie gistapo”). W jako-tako normalnym swiecie „anonimowe” zrodlo informacji ma ciezar i znaczenie nieco zuzytego papieru toaletowego. Dodac warto, ze wzmiankowane (ponownie przepraszam za wulgaryzm) _zrodlo_ nawet nie twierdzi, ze bralo udzial w negocjacjach. To twoje radio twierdzi jedynie, ze anonimowe ehm.. zrodlo „zna ich przebieg”. Czy z fusow po kawie czy z relacji z czwartej reki – tego juz nie wiadomo.

    „Zwróć uwagę, że przecież ty sam to napisałeś, nie ja, i zupełnie nie wiem z jakiego powodu.”

    Z takiego powodu, ze poprzednia ekipa, ktora prowadzila negocjacie – to chyba tez dzialala z ramienia twojego kraju? Chyba, ze uniewazniamy wszystkie do tej pory wyniki wyborow, bo jesli rzadzi ktos inny niz TKM – to znaczy, ze wybory byly „sfalszowane” albo costam

    No dobra. A teraz nalezy po raz kolejny podkreslic, ze smierdzace, parszywe brednie o „zydowskich gestapowcach”, ” żydowskich funkcjonariuszach komunistycznego państwa” i co tam jeszcze zaswita w malych lebkach oenerii spod znaku stodoly benzyna oblanej – spuszcza sie z woda, po odnotowaniu.

    Wracajac do oburzenia na Zydow, ktorzy zasiedlali mieszkania („nstalując się w co lepszych przedwojennych mieszkaniach”) a nie na przyklad krematoria i kominy – wypada zauwazyc, ze widok Zyda ktory mieszka w mieszkaniu – a nie w baraku za drutem kolczastym, nosi garnitur – a nie pasiak – to cios w samo serce dla zwolennikow opcji kominowej. Obecnie opcja kominowa podnosci okrutny klangor, kiedy Zydzi buduja sobie mieszkania w Jerozolimie. Powod jak wyzej.

    „prowokacji”

    Merde, specu od „statecznikow tylnich”.

  403. radzilowJedwabne
    17 października o godz. 22:17

    „Klamstwo, bzdura. Brednie. Na krotkich nozkach. Tylko w okresie 1976-2014 rzady prawicowe lub centroprawicowe istnialy przez lacznie 17 (siedemnascie) lat …. Oeneria moze _probowac_ lgac i bzdurzyc …”.

    Nie za dużo wyzwisk na tak skromną własną treść? 🙂

    Spójrz raz jeszcze, spokojnie, take it easy and relax. Pisałem o latach od 1920 do 2006, bo takie miałem dane. A ty mi piszesz, że od 1976 do 2014 były w Szwecji rządy prawicowe przez 17 lat. To całkiem możliwe, ale ja nie o tym pisałem, tylko o latach od 1920 do 2006 roku. Skończyłem na roku 2006, a nie na 2014. Wyszło mi, że w latach 1920-2006 socjaldemokraci byli premierami w Szwecji łącznie przez 76 lat. To całkiem niezły wynik, chyba tylko Sobhuza II, władca bantustanu Swazi ― Kingdom of Swaziland i światowy rekordzista pod tym względem jest lepszy; panował w latach 1899-1982. 🙂 No i pisałem to wszystko na poparcie wyjściowej tezy, że socjaldemokraci rządzili w Szwecji niemal cały czas, są więc jak crème de la crème tamtejszego establishmentu, quod erat demonstrandum.

    Co napisawszy idę do kuchni zrobić sobie, choć już późno, grzankę z dżemem z maliny moroszki (malina polarna), szwedzki produkt głęboko ekologiczny. Polecam.

  404. Dziwne to forum zaczelo sie od Wajdy a skonczylo ? na 15 tu innych tematach.

  405. @Mauro Rossi

    „Wyszło mi, że w latach 1920-2006 socjaldemokraci byli premierami w Szwecji łącznie przez 76 lat.”

    No to chu.. steczkowo wyszlo. Przydalaby sie oenerii jakas nauka liczenia, bo te „76 lat” tyle ma wspolnego z rzeczywistoscia, co „zydowscy gestapowcy” i wedrujacy „statecznik tylni”.

    ” poparcie wyjściowej tezy”

    Te tezy to chyba dopiero po grochowce ehmm… wychodza. A liczyc to oeneria jakos nie umie – chyba ze liczy odsetek „zydowskich zbrodniarzy” w tym ichnim UB. Wtedy to dochodzi do 99.9999456% z tendencja scisle rosnaca.

    Czas teraz po raz kolejny podkreslic, ze smierdzace, parszywe brednie o „zydowskich gestapowcach”, ” żydowskich funkcjonariuszach komunistycznego państwa” i co tam jeszcze zaswita w malych lebkach oenerii spod znaku stodoly benzyna oblanej – spuszcza sie z woda, przed starannym umyciem rak.

    Wracajac do oburzenia na Zydow, ktorzy zasiedlali mieszkania („nstalując się w co lepszych przedwojennych mieszkaniach”) a nie na przyklad krematoria i kominy – wypada zauwazyc, ze widok Zyda ktory mieszka w mieszkaniu – a nie w baraku za drutem kolczastym, nosi garnitur – a nie pasiak – to cios w samo serce dla zwolennikow opcji kominowej.

  406. Wreszcie dowiedzieliśmy się , jak Francuzi traktują Polaków.
    Dlaczego ale kolejne rządy ukrywały tak ważną informacje przed narodem i potrzebny był dopiero przeciek?
    Naród polski ma prawo wiedzieć jak traktują nas nasi rzekomi sojusznicy i „przyjaciele”.
    Na szczęście Polska wreszcie „wstaje z kolan” i kończy z wyprzedażą interesów narodowych i służalczością poprzednich ekip.
    Więcej takich przecieków, rzucających całkie nowe światło na poprzednie zdradzieckie ekipy rządzące i mówiące wreszcie prawdę o całym dobru wypływającym z ” dobrej zmiany”.

  407. „Dziwne to forum zaczelo sie od Wajdy a skonczylo ? na 15 tu innych tematach.”
    Nie wiadomo co jest dziwniejsze .., ze kogos to dziwi czy tez , ze komus moze sie wydawac , ze o Wajdzie mozna dyskutowac rownie dlugo jak o roznicy miedzy odejsciem a podejsciem do .. S……a , czy tez o roznicy miedzy sinusoida a .. h….a albo gdzie byl statecznik ostatecznie .
    Merde, specu od „statecznikow tylnich”. Przeciez to nie jest blog lotniczy..
    Najdziwniejszym jest , ze to forum sie skonczylo przed czasem
    „Dlaczego ale kolejne rządy ukrywały tak ważną informacje przed narodem „

  408. @Indoor prawdziwy

    „Zwracam uwagę, że innego statecznika niż tylny nie ma”

    To oczywiscie prawda, jesli chodzi o feralnego Tupolewa. Generalnie tak byc nie musi. Istnieja jak najbardziej samoloty, w ktorych statecznik poziomy umiejscowiony jest z przodu (tzn przed skrzydlami) a nie z tylu. Po polsku nazywa sie to chyba „uklad kaczki”. Dobry przyklad to Beechcraft Starship.

  409. Kto rządzi w Brukseli?

    Jak podaje DPA: „Nie czekając na zgodę Komisji Europejskiej, należąca do Gazpromu spółka Nord Stream 2 dostarczy do końca października br. pierwszą partię rur do budowy gazociągu przez Bałtyk. Gazociąg ma rozpocząć pracę w 2019 r.”.

  410. @Mauro Rossi

    ” należąca do Gazpromu spółka Nord Stream 2 dostarczy do końca października br. pierwszą partię rur do budowy gazociągu przez Bałtyk.”

    Przeciez do tego w zadnym wypadku nie dojdzie. Nalezy przypomniec, iz dopiero co prezydenci Grupy Wyszehradzkiej twardo i zdecydowanie przeciwstawili sie planom budowy gazociagu Nord Stream II. Zdecydowane „Nie” padlo z ust prezydentow Polski, Wegier, Czech i Slowacji.

    Imponuje zwlaszcza twarde i bezkompromisowe stanowisko takich morskich poteg, jak Wegry, Slowacja i Czechy, w kwestii budowy gazociagu Nord Stream II. Podobno wegierskie pancerniki, czeskie lotniskowce i slowackie okrety desantowe juz sa gotowe do wyjscia w morze. W slowackich portach trwa zaladunek – kolejne bataliony pancerne znikaja z hurgotem gasienic w lukach okretow desantowych.

    Ponoc w/w morskie potegi juz wystosowaly ultimatum, podwojne – do Putina i do Makreli. Jak sie jedno i drugie nie ukorzy w ciagu czterdziestu osmiu godzin, to przemowia okretowe dziala.

  411. Wielka rola i znaczenie , oraz przyjacielskie stosunki jakie Polska rozbudowała pod rządami PiSu w UE , napewno ułatwią zapobierzeniu budowy Nord Stream 2.

  412. strasznie ten blog zszedl na psy 🙂

  413. klugszejser z ciebie, duende;

  414. radzilowJedwabne
    18 października o godz. 14:06

    „Imponuje zwlaszcza twarde i bezkompromisowe stanowisko takich morskich poteg, jak Wegry, Slowacja i Czechy, w kwestii budowy gazociagu Nord Stream II”.

    Argument taki sobie, bowiem gazociąg podmorski nie pływa ― naprawdę. Jest osadzony na dnie, a niekiedy w dno wkopany. Natomiast z punktu widzenia krajów Europy Środkowej gazociąg do Niemiec omijający ich region (droższy w budowie i eksploatacji) rodzi mieszane uczucia co do skutków przyszłych wojen energetycznych, które może toczyć Rosja. W tym przypadku Węgry, jak to się mówi, są ni priczom. Pod bokiem mają hub gazowy w Baumgarten (Austria), no i dobre od czasów Orbana stosunki z Rosją, która im modernizuje elektrownię jądrowa w Paks, co uprzejmie kredytuje Rosatom.

  415. @Mauro Rossi

    „Argument taki sobie, bowiem gazociąg podmorski nie pływa ”

    Oczywiscie ze nie plywa. Plywaja natomiast wegierskie lotniskowce, polskie pancerniki, czeskie okrety desantowe i slowackie okrety podwodne. Jesli Putin z Makrela nie ukorza sie w ciagu najblizszych 48-iu godzin, to przemowia okretowe dziala.

    „rodzi mieszane uczucia”

    Zabrzmialo groznie. Tyle, ze Putina i Makreli jakos nie obchodzi, czy te uczucia mieszane, blaszane czy slomiane. Wypada zatem miec nadzieje, ze ultimatum poskutkuje – albo ze dziala polskich pancernikow i obecnosc czeskich lotniskowcow zmusza Kacapow i Niemcow do odwrotu.

    Bo po dobroci to raczej sie nie da…

  416. W warszawskim kościele Dominikanów odbyła się dziś Msza św. w intencji zmarłego Andrzeja Wajdy. „Wajda uczył nas mądrego, krytycznego patriotyzmu” – mówił w homilii ks. Andrzej Luter, towarzyszący zmarłemu w ostatnich dniach przed śmiercią. Wspomniał, że „przed odejściem Andrzej Wajda przyjął ostatnie namaszczenie i pojednał się z Bogiem”.

  417. Polak-katolik w katolickim pismie o Wajdzie (m in):

    „Przed laty Andrzej Wajda nakręcił film o doktorze Januszu Korczaku. Wtedy moja znajoma, fachowiec od filmów dokumentalnych, powiedziała mi: „Tego filmu Żydzi nigdy nie puszczą na ekrany na Zachodzie, ponieważ pokazuje on sceny bestialskiego traktowania ludności na ulicach getta przez policję żydowską”. I rzeczywiście, w Paryżu ogłoszono, że film o Korczaku jest antysemicki, i nigdy nie dostał się na ekrany w USA, a Wajda podobno z tego powodu miał nieprzyjemności w Polsce. Było więc prawdopodobne, że ten sam los spotka film Romana Polańskiego pt. Pianista, ponieważ tragiczne sceny uliczne w getcie warszawskim, pokazane w tym filmie, są jeszcze bardziej wstrząsające niż w filmie o Korczaku.
    Pisząc na ten temat, nie wziąłem dostatecznie pod uwagę znacznego zwiększenia się wpływów neokonserwatystów żydowskich i ich sukcesów w USA, a zwłaszcza w promowaniu permanentnej rewolucji „demokratycznej” na świecie, jak to kiedyś czynili ich poprzednicy trockiści, żądając permanentnej rewolucji komunistycznej. Punktem zwrotnym we wzroście wpływów żydowskich w USA był 11 września 2001 r., kiedy to fanatycy arabscy zniszczyli World Trade Center, po czym na łamach The Wall Street Journal pojawiły się przypuszczenia, że ekstremiści żydowscy pokierowali (masterminded) tą napaścią przez infiltracje organizacji terrorystów arabskich. Niedługo po tragedii nowojorskiej Waszyngton uznał wszystkie formy samoobrony palestyńskiej za działalność terrorystyczną.”

    http://www.niedziela.pl/wydruk/71299/nd

    Szybciutko przemieszcamy sie od Wajdy i Korczaka do odpowiedzialnosci „zydowskich ekstremistow” za 11 wrzesnia i do „samoobrony palestynskiej”. Co do wajdy – wiemy oczywiscie, ze „Zydzi” „nie dopuscili” filmu „Korczak” na amerykanskie ekrany. Aczkolwiek…

    „WARSAW— In the closing shot of Andrzej Wajda’s new film, „Korczak,” a cattle car crammed with Jewish children from the Warsaw ghetto rumbles toward the Treblinka concentration camp. Suddenly the action shifts to slow motion, and the car uncouples from the train as if touched by an unseen hand. Its doors slide open, and the children spill happy and laughing into a verdant field.

    The film, which opened Friday in New York, recounts the life and death of Janusz Korczak (pronounced YAN-oosh KOR-chak), a Jewish teacher, doctor and writer who struggled in vain to save 200 children living in his orphanage in the Warsaw ghetto.”

    Powyzsze to z NYT – ale ten NYT na pewno klamie, przeciez juz ustalone przez pana profesora Pogonowskiego na lamach „Niedzieli” ze „Zydzi nie dopuszcza”.

    Jak na razie to Pola… pardon, Eskimosi nie dopuszczaja do dystrybucji, sprzedazy czy projekcji filmu „Wielki Tydzien”. Mozna go _zdobyc_ – ale niesposob go normalnie kupic czy obejrzec. Za to mozna w pol.. pardon w eskimoskim tygodniku „Niedziela” dowiedziec sie, ze 11 wrzesnia to przypuszczalnie robota „zydowskich ekstremistow.

  418. No prosze – juz ktos na mnie nakablowal i moj komentarz „czeka na moderacje”.

  419. Aleksander Kwaśniewski, ojciec chrzestny III RP, znów zabrał głos, tym razem w celu ratowania zagrożonego tyłka Donalda Tuska. Kwaśniewski powiedział, że kontrakt na Caracale to nie wina PO, tylko no, że był taki międzynarodowy deal, który polegał na tym, że Francja wywiąże się z sankcji po aneksji na Krym i nie sprzeda Rosji dwóch okrętów desantowych klasy Mistral, i niestety ― co zrozumiałe ― nie zarobi. Tak się poświeci. No, tylko Polska musi za to poświęcenie Francji też się poświęcić, czyli dopłacić, a nawet przepłacić (bo to jednak duże poświęcenie Francji było), kupując 50 Caracali za cenę 100 Black Hawk’ów. PO, co zrozumiałe, chętnie poszła na ten „międzynarodowy deal” i Polska znów zagrała „chrystusa narodów”, znów poświęciła się, tym razem finansowo. Wszystko niemal się udało, francuska gąska już witała się z 13 mld PLN, no ale zdarzyło się nieszczęście wyborcze.
    Dziś okazuje się, że wielkie poświecenie francuskie było dość względne, a polskie jeszcze bardziej. Francuskie Mistrale nie noszą dumnych nazw „Władywostok” i „Sewastopol” tylko „Gamal Abdel Nasser” oraz „Anwar as-Sadat”, zostały bowiem po cichu sprzedane do Egiptu. Pewien rosyjski portal informuje (lub dowcipkuje), że Egipt odsprzeda Rosji Mistrale po dolarze za sztukę. Ciekawe, czy tę transakcję znów będzie pilotował na trzeźwo specjalista od międzynarodowych „dilów” Aleksander Kwaśniewski?

  420. ”To oczywiscie prawda, jesli chodzi o feralnego Tupolewa. Generalnie tak byc nie musi. …”
    Zgadza się, na tym blogu omawiamy nie konstrukcji samolotu ogólnie, tylko konkretnego egzemplarza modelu TU-154M. A on ma stateczniki tylko z tylu.
    Notabene (nie będę szukał wstecz by cytować) ale zwracam uwagę na pewną logikę fan-klubu Macierewicza. Specyficzna ta logika.
    Zaczęło się bowiem od tego, że podczas wyszukiwania sprzeczności i niedokładności w dokumentach dokonano ”odkrycia” niebywałe – coś się z czymś nie zgadzało. To TAWS. to FMS, im bardziej tajemnicze skróty i im bardziej zagadkowe dla moherowej publicznosci parametry tym lepiej. Tym samym udowodniono, że ”dane są zafałszowane”.
    I to na zdrowy rozum powinno być ostateczną konkluzją – z ”zafałszowanych” danych bowiem nic nie może wynikać. Po prostu nic nie wiemy, bo nie mamy danych. Są one ”fałszywe”.
    Ale gdzie tam!
    Zaczynami z ”zafałszowanych” danych wyciągnąć absurdalne wnioski.

  421. @Indoor prawdziwy

    Czy w koncu ustalono, co wlasciwie sie stalo? Czy to byla bomba termobryczno-helowa, czy sztuczna mgla czy tez ladunki wybuchowe? Czy w ramach czynnosci dochodzeniowo-sledczych juz ustalono, w jakim zakresie winni sa Szechter z Sorosem a w jakim Tusk z Bulem?

    ” fan-klubu Macierewicza. ”

    Prosze zwrocic uwage, ze zupelny odlot nie ogranicza sie do w/w fan-klubu. Poprzednia ekipa tez miala ciekawe pomysly – na przyklad wezwac kontsrolerow ze Smolenska do Warszawy na przesluchanie.

  422. Probuje zrozumiec, jak dziala „moderacja”. Blokuje nie wszystko jak leci – tylko selektywnie.

  423. Redaktor Rafał Woś o różnicach między PiS-em a AntyPiS-em:

    „Przed II wojną światową działał w Stanach Zjednoczonych polityk nazwiskiem Huey Long. Doszedł do fotela gubernatora Luizjany i miał być mocnym kandydatem w wyścigu po urząd prezydenta USA w roku 1936 (niestety, padł ofiarą zamachu). Long zapytany o różnicę między partiami Republikańską a Demokratyczna, odpowiedział mniej więcej tak: „w naszych stronach też kręcił się zawsze pewien komiwojażer. Najpierw grał na banjo a potem oferował do wyboru dwie buteleczki własnej roboty lekarstwa. Jedno nosiło nazwę Wysokie Popalorum, a drugie Niskie Popahirum”. Gdy pytano go o różnicę on odpowiadał: „oba są świetne, ale różnica jest olbrzymia. Jedno przygotowuję na bazie kory drzewa odcinanej z góry na dół, a drugie na bazie kory drzewa ciętej z dołu do góry”. Obserwując polskie życie polityczne nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nasze elity polityczne i opiniotwórcze znakomicie trzymają się opisanej przez Longa metody. A nawet ją po swojemu twórczo rozwinęły.”

    Całość poniżej:

    http://opinie.wp.pl/konflikt-pis-u-z-antypisem-rafal-wos-iii-rzeczpospolita-histeryczna-6048878017467009a

  424. Indoor prawdziwy
    18 października o godz. 21:45

    ” …. udowodniono, że ”dane są zafałszowane”. I to na zdrowy rozum powinno być ostateczną konkluzją – z ”zafałszowanych” danych bowiem nic nie może wynikać”.
    W nauce zdrowy rozum często zawodzi.

    Z faktu, że ktoś fałszował wynika choćby to, że miał coś do ukrycia. Wniosek nie do pogardzenia. Niemal nigdy nie fałszuje się w stu procentach, to zresztą zwykle niemożliwe. Fałszerz obrazów stara się mieć choćby oryginalne płótno z epoki i farby według starych receptur. Fałszuje się nie „po całości” tylko w miejscach newralgicznych. Jeśli brakuje paru sekund nagrania z kokpitu, to akurat nie z początku nagrania tylko z końca, prawda? Przypadek.

    Nie jesteś specjalistą od fałszowania i nie wiedziałbyś jak się do tego zabrać. Ale musisz uwierzyć, że dokument sfałszowany może być dla prokuratury źródłem informacji. Oczywiście że nie potwierdzającym stan faktyczny, ale źródłem do faktu fałszowania i okoliczności z tym związanych oraz intencji i planów fałszującego.

    „Zaczynami z ”zafałszowanych” danych wyciągnąć absurdalne wnioski”.

    Ale pamiętaj, kto to robi? Ponieważ wysokościomierze wykazywały w rejonie brzozy 18-20 m, to co robi dr Lasek? Bynajmniej nie fałszuje odczytów rejestratorów, co miałoby bardzo krótkie nogi. Uznaje te dane za niewiarygodne, bo wysokościomierze zostały jakoby uszkodzone i podają złe odczyty. Czyli Flight Management System (FMS) i wysokościomierze barometryczne mylą się w taki sam sposób, w tym samym miejscu i tak samo. W związku z czym KBWL ustala wysokość samolotu w rejonie brzozy „na czuja”, dopasowując ją do wysokości umożliwiającej samolotowi uderzenie lewym skrzydłem w brzozę. Dalej trajektoria wytyczona jest na podstawie zdjęć stanu drzew ściągniętych z Internetu, zamieszczonych w sieci przez fotografa, niejakiego Amielina, znanego z dobrych kontaktów z rosyjskimi władzami. Ma to i tę zaletę, że można już nie przejmować się utratą zasilania samolotu przed uderzeniem w ziemię. Wystarczą zdjęcia, które bynajmniej nie są trójwymiarowe, wiec wiele z nich da się „interpretacyjnie” wyciągnąć. A w realu Rosjanie te drzewa po prostu wycieli i po kłopocie. Manus manum lavat.

  425. radzilowJedwabne
    18 października o godz. 22:04

    „Prosze zwrocic uwage, ze zupelny odlot nie ogranicza sie do w/w fan-klubu. Poprzednia ekipa tez miala ciekawe pomysly – na przyklad wezwac kontsrolerow ze Smolenska do Warszawy na przesluchanie”.

    No i wszyscy tę aluzje zrozumieliśmy. Izrael wysłałby komando na Syberię, która by tych kontrolerów porwała i postawiła przed sądem w Tel Awiwie.

  426. radzilowJedwabne
    18 października o godz. 22:05

    „Probuje zrozumiec, jak dziala „moderacja”. Blokuje nie wszystko jak leci – tylko selektywnie”.

    Napisz to jeszcze raz, tylko uprzejmiej. Pewnie przejdzie.

  427. @Mauro Rossi

    „wszyscy ”

    Was jest raz.

    „przed sądem w Tel Awiwie.”

    Przed sadem w Jerozolimie rzeczywiscie postawiono niejakiego Adolfa Eichmanna, przywiezionego tam z Argentyny w worku. Wysmiewani przez Mauro komandosi jk bylo trzeba to umieli zdrowo dokopac nawet na bardzo wielka odleglosc, na przyklad w sercu Afryki (Entebbe) czy we Francji (scigacze z Cherbourga). Nawet co bardziej wojowniczych sasiadow umieli oduczyc glupich pomyslow (na przyklad na lotnisku w Bejrucie w 1968-ym roku).

    No dobra. Rossi niech sie powysmiewa z bojazliwych „zydkow” a ja zajme sie podziwianiem walecznego manewru RRP „Orzel”, w ramach ktorego pan dowodca „sze zlonk” i kazal sie zawiezc do Tallina.

  428. Bar Norte
    18 października o godz. 22:27

    „oba są świetne, ale różnica jest olbrzymia. Jedno przygotowuję na bazie kory drzewa odcinanej z góry na dół, a drugie na bazie kory drzewa ciętej z dołu do góry”.

    Rzeczywistość jest jednak bogatsza niż kiedykolwiek śniło się panu Rafałowi Wosiowi.
    „Fugu to japońska trująca ryba, która mimo swojej toksyczności uchodzi za kulinarny rarytas. Uśmierciła już wielu swoich koneserów (rocznie podobno zabija 300 osób), ale mimo to nadal kusi swym niepowtarzalnie delikatnym smakiem”.

    Aby ryba nie była trująca i nie uśmierciła trzeba ją kroić w odpowiedni sposób. Nie pamiętam, z góry na dół, czy z dołu do góry, ale na pewno wymaga fachowej ręki. W kuchni i w polityce biegłość jest równie ważna i może ratować ludzkie życie.

  429. @Mauro Rossi

    „ratowania zagrożonego tyłka Donalda Tuska. ”

    Ee tam. Jak sie kogos chce wp.. do mamra, to sie zawsze jakis paragraf dopasuje. Exemplum to Bagsik – piec i pol roku siedzial w areszcie sledczym podczas kiedy prokuratura zastanawiala sie, czy i jakie przepisy KK naruszyl i z jakiego paragrafu pisac akt oskarzenia. To chyba rekord wszechczasow.

    A teraz bedzie znacznie latwiej, po prostu polecenie droga sluzbowa – skazac delikwenta na tyle lat pierdla, ile sobie waadza zazyczy. Po reformie to „niezawisly” sad bedzie mogl tylko stuknac kopytami i zameldowac: „Tak jest! Wedle rozkazu!”.

    Ciekawe swoja droga, ze jak gnojono w mamrze Bagsika czy Wywina to zaden aryjczyk nie pomyslal ze jemu to sie tez moze przytrafic :-)))

  430. Mauro Rossi
    18 października o godz. 22:33
    Mój komentarz
    1) Rossi, nakłamałeś o ukryciu TAWS 38, zasugrowałę , że ruskie ukryli, a Nowaczyk odczytał, a ponieważ polski raport był przepisany wg Ciebie z raportu MAK, więc komisja Millera też ukryła, tylko nie wiadomo, czy Nowaczyk odczytał. Niemal w to ukrycie uwierzyłem.

    Otóż TAWS 38 jest dostępny w załączniku nr 4.9.4 pod tytułem „Raport z odzyskiwania danych TAWS” do Raportu Millera. Wszystkie sześć TAWSów od TAWS 33 ze startu w Warszawie do TAWS 38 na sekundy przed upadkiem samolotu w Smoleńsku) są dostępne w tym załączniku.

    2) Rossi, pomiary wysokości dokonane przez urządzenia (wysokościomierze) samolotu obracającego się w bardzo niskim locie nad ziemią nie są tak bezpośrednio i z punktu do przyjęcia, jak pomiary wykonane z samolotu lecącego poziomo i wyżej.
    Bo po pierwsze wiązka radiowysokościomierza nie jest prostopadła do ziemi, tylko ukośna, po drugie drzewa i krzewy rosnące na ziemi również odbijają wiązkę i fałszują wynik dla bardzo niskiego lotu, a takim był lot Tu-154M w Smoleńsku w ostatnich sekundach przed upadkiem.
    Pzdr, TJ

  431. tejot
    18 października o godz. 23:26

    ” ….nakłamałeś o ukryciu TAWS 38, zasugrowałę, że ruskie ukryli, a Nowaczyk odczytał … TAWS 38 jest dostępny w załączniku nr 4.9.4 pod tytułem „Raport z odzyskiwania danych TAWS” do Raportu Millera”.

    Nowaczyk to odkrył w raporcie MAK, wcześniejszym od raportu Millera/Laska, którym już nie pozostało nic innego jak ten TAWS#38 umieścić. Po czym … zignorować, bo nie pasował.

    ” …. wiązka radiowysokościomierza nie jest prostopadła do ziemi, tylko ukośna, po drugie drzewa i krzewy rosnące na ziemi również odbijają wiązkę i fałszują wynik”.

    Chodziło o wysokościomierze barometryczne, no a FMS korzystał też z GPS.

  432. radzilowJedwabne
    18 października o godz. 23:09

    „Wysmiewani przez Mauro komandosi ….”>

    Niczego nie wyśmiewałem. Izrael by nie odpuścił, gdyby ich prezydent zginął w takich okolicznościach, nieznani sprawcy nie mogliby spać spokojnie. No ale Izrael jest państwem poważnym, a III RP jedynie teoretycznym.

  433. ”Ponieważ wysokościomierze wykazywały w rejonie brzozy 18-20 m, to co robi dr Lasek? Bynajmniej nie fałszuje odczytów rejestratorów, co miałoby bardzo krótkie nogi. Uznaje te dane za niewiarygodne, bo wysokościomierze zostały jakoby uszkodzone i podają złe odczyty. ”

    Drogi Mauro!
    Zwracam uwagę, że tzw. radiowysokościomierz jest integralną częścią samolotu, znaczy jest do niego przymocowany na stale. Gdy mierzy ”odległość od gruntu” na podstawie opóźnienia odbitego ”od gruntu” sygnału to tą wiązkę, która ma być odbita wysyła ”w dół” – znaczy w dół z punktu widzenia samolotu. Więc gdy samolot obraca się o 90 st. to będzie pokazywał jako ”wysokość” odległość od wieży kościelnej, zaś gdy obróci się 180 st. (leci ”na plecach”) do ”odległość od gruntu” będzie odległością np. od księżyca.
    Podobnie pomiar przyspieszenia pionowego. Gdyby to był chociażby akcelerometr jaki dziś się montuje w każdym aparacie telefonicznym – ale nie: jest to gumka, sprężyna, ciężarek i oś potencjometru.
    Swoje zadanie spełnia: na podstawie jego wskazań można próbować określić rzeczywisty tor lotu samolotu i na pewno zweryfikować obliczenia uzyskane inną drogą. (notabene weryfikacja toru podanego przez komisję Millera wypada wybitnie negatywnie – jeśli mówimy o fałszerstwie to tu można mówić na pewno )
    Ale tylko do momentu pierwszego poważnego zderzenia z przedmiotem – dalej już wskazania są niewiarygodne.
    Ogólnie wynika to z faktu iż są to przyrządy rejestratora parametrów LOTU a nie przyrządy rejestratora DESTRUKCJI PŁATOWCA.

    Eksperci z zespołem Macierewicza (pomieszanie paranoi, schizofrenii ze sklerozą) są po prostu oszustami – traktują wskazania przyrządów, pokazujących zgodnie z założeniami od momentu zderzenia z brzozą lipne wyniki, dowolnie
    1. jako prawdziwe i wyciągają z nich absurdalne wnioski
    2. jako niemożliwe i traktują je jako dowód ”fałszerstwa”

    To nie oznacza, że z wynikami, metodologią ich interpretacji jest wszystko w porządku. Są bardzo grube błędy – ale dziwnym trafem nikt na nie nie zwraca uwagi. Mało widowiskowe i trudne do zrozumienia dla główki pod moherowym beretem.

  434. ”To nie oznacza, że z wynikami, metodologią ich interpretacji jest wszystko w porządku.”
    W raportach oficjalnych znaczy się. Głównie komisji Millera.

  435. Mauro Rossi
    19 października o godz. 1:04
    tejot
    18 października o godz. 23:26
    ” ….nakłamałeś o ukryciu TAWS 38, zasugrowałę, że ruskie ukryli, a Nowaczyk odczytał … TAWS 38 jest dostępny w załączniku nr 4.9.4 pod tytułem „Raport z odzyskiwania danych TAWS” do Raportu Millera”.
    Nowaczyk to odkrył w raporcie MAK, wcześniejszym od raportu Millera/Laska, którym już nie pozostało nic innego jak ten TAWS#38 umieścić. Po czym … zignorować, bo nie pasował.

    Mój komentarz
    Rossi, nakłamałeś o ukryciu TAWS 38 powtarzając wymysły smoleńczyków, którzy potraktowali to ukrycie TAWS38, jak zresztą 99 innych swoich odkryć, jako dowód koronny na fałszerstwo dowodów, a więc przemawiający za hipotezą o zamachu wybuchowym w Tu-154M w Smoleńsku.

    Nieprzekopanie ziemi na 2m głęboko w Smoleńsku również przemawia za wybuchami w Smoleńsku.
    Przybicie piątki Putinowi przez Tuska także jest dowodem na wybuchy w samolocie Tu-154M. Ostatnie rewelacje Macierewicza o rozmowie Tuska z Putinem tuż po katastrofie są kolejnym ostatecznym dowodem, ze „Tusk wiedział”, a ukrywał przez 6 lat to, że wiedział i teraz musi odpowiedzieć za to, że wiedział, itd. A zatem był zamach, bo Tusk z Putinem wiedzieli.

    Dowodem na wybuchowy zamach może być dla smoleńczyków wszystko. Do niedawna było obezwładnienie samolotu przez wiązkę wysokoenergetyczną demolująca awionikę samolotu, przez zakłócenia sygnałów satelitarnych przez ruskich tajną bronią, wypuszczenie sztucznej mgły, helu, przewożenie w inne pułapkowe miejsca świateł lotniskowych oraz latarni bliższej na specjalnych platformach by zmylić załogę Tu-154M.

    Insynuacja, wiadomość z magla, wszystko to, co się da zachachmęcić i przenicować na kłamstwo, wszystkie wymysły oszołomionych fizyków smoleńskich (pękające parówki) stają się dowodem na wybuchy.
    Pzdr, TJ

  436. Giez; 10:23.

    To co zapodales to jest amerykanskie prezenie zwiedlych muskulow
    nic wiecej,te ich glowice nuklearne sa jak ich zloto w sejfach
    niby jest ale go niema.
    http://zmianynaziemi.pl/comment/315242#comment-315242

css.php