Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.11.2016
środa

Dziękuję Ci, Ameryko!

9 listopada 2016, środa,

Nie, nie dziękuję za to, że Ameryka wybrała na swego prezydenta i przywódcę wolnego świata człowieka, którego cechy i kwalifikacje w żadnym stopniu nie predestynują do tej roli. To pajac, bufon i hucpiarz, który umiejętnie zamienił swoją popularność telewizyjnego showmana na popularność polityczną, dobrze odczytał niepokoje znacznej części społeczeństwa, doskonale grał na strachu i rozczarowaniu z powodu kryzysu gospodarczego, rosnących różnic w dochodach, inwazji Latynosów, znużenia i zniecierpliwienia waszyngtońską elitą i status quo, słowem zagrożenia tego, co dla ludzi najważniejsze: bezpieczeństwo, rodzina, stabilizacja, kolor skóry, swojskość. A że w ciągu ostatnich lat, przynajmniej od niefortunnej inwazji na Irak, od tragedii 11 września, siła polityczna i pozycja Stanów Zjednoczonych maleją, hasło Trumpa „Make America great again!” dobrze wyraża tęsknotę do czasów, kiedy Ameryka mogła dyktować, a nawet narzucać swoją wolę.

Dzisiaj, kiedy Ameryka znalazła się w trudnym momencie, warto udzielić jej wsparcia. Polscy politycy mają dziś chyba kaca, że zrazili sobie Francję i Niemcy, zdając się na widzimisię nowego władcy Ameryki. Ja w tych dniach myślę o tym, ile Ameryka zrobiła dla Polski, ilu przygarnęła naszych rodaków, ilu ludzi z całego świata widziało ją jako cel swoich marzeń i te marzenia zrealizowało. Trudno mi uwierzyć, że teraz Stany Zjednoczone odgrodzą się murem od reszty świata.

Zawdzięczam Ameryce bardzo dużo i dzisiaj myślę o niej z wdzięcznością. W 1962 roku, a więc ponad pół wieku temu, kiedy byłem młodym dziennikarzem POLITYKI, zadzwonił do mnie ówczesny radca Ambasady Amerykańskiej w Warszawie, Lee Stull, oferując roczne stypendium „dla młodych liderów opinii publicznej” na uniwersytecie Princeton – jednym z najlepszych w USA, a może i na świecie.

Dzięki Fundacji Forda, a potem Fullbrighta, pierwsi Polacy zaczęli wyjeżdżać na stypendia amerykańskie po Październiku, w połowie lat 50. O ile pamiętam, z naszego wydziału ekonomii na UW jednym z pierwszych był doktor, potem profesor, Adam Runowicz, specjalista w dziedzinie rolnictwa. Z czasem polskich stypendystów były w sumie setki, aż do czasu, kiedy rząd w Warszawie zaczął ingerować w dobór kandydatów, wciskając swoich, co zmusiło Amerykanów do czasowego ograniczenia programu.

Jakimś cudem, w wieku 24 lat i będąc stanu wolnego, znalazłem się na Uniwersytecie, gdzie miałem możliwość uczęszczania i zaliczania dowolnie wybranych zajęć (obowiązkowy był tylko kurs wiedzy o USA, prowadzony przez kierownika naszej grupy dziesięciu stypendystów z 10 krajów, emerytowanego pułkownika Van de Velde), miejsce w domu akademickim (Graduate College), prawo do bezpłatnego korzystania ze stołówki, bibliotek i wszelkich urządzeń, wreszcie 100 dolarów miesięcznie na książki, komunikację i inne wydatki.

We wdzięcznej pamięci zachowuję moich ówczesnych amerykańskich przyjaciół. Pierwszym był Sterling Boyd, który z czasem został profesorem historii sztuki. Bardzo mi pomagał, pierwszego dnia podarował mi sweter, uznając, że z odzieżą u mnie cienko. Wkrótce okazało się, że elegancki i świetnie wykształcony Sterling był zaciekłym rasistą. W owym czasie na uniwersytecie Princeton nie był to gorący problem, ponieważ na kilkuset doktorantów, tylko jeden był czarny. Nie było też dziewcząt, college był tylko męski. Drugim moim przyjacielem był Ronald Bon de Sousa, później profesor i dziekan filozofii w Toronto. Trzecim był F.M.H, potem profesor nauk politycznych na uniwersytecie Wisconsin, skąd został usunięty z powodu (bezpodstawnego – jak zapewniał) zarzutu o molestowanie studentki. Ne było go stać na oddanie sprawy adwokatom, którzy oceniali jej koszt na 200 tys. dolarów, bez gwarancji wygrania. Drzwi wszystkich uczelni zostały przed nim zamknięte i zmienił zawód.

Tamten rok wspominam jako najlepszy w moim dość długim już życiu. Spędziłem dwa beztroskie semestry na wspaniałym uniwersytecie, zobaczyłem wielki, piękny kraj, szczególnie gustując w Nowej Anglii, w jej białych drewnianych domkach na tle jesiennych liści, a latem ‘63, wraz z Ronaldem i jeszcze jednym kolegą (Francuzem) trafiliśmy na jedną dobę do aresztu w stanie Mississippi, ponieważ miejscowi policjanci podejrzewali nas o nauczanie Afroamerykanów konstytucji USA, co jest wymagane (zwłaszcza od nich) przy rejestracji jako wyborcy.

Był to, jak wspomniałem, najszczęśliwszy rok w moim życiu, bardzo dużo skorzystałem, i dzisiaj, kiedy Ameryka znalazła się w dołku, myślę o niej czule. Tak jak wtedy, kiedy kilka miesięcy po moim powrocie do Polski zamordowany został prezydent Kennedy. Był to więc rok ze skazą, już w Warszawie dogoniła mnie kropla goryczy. Wierzę, że Ameryka – tak jak wtedy – również tym razem się podniesie z nieszczęścia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 364

Dodaj komentarz »
  1. Czytam pański felieton blogowy i od razu pamięć atakuje mnie książkami Wańkowicza o Ameryce. Potem przypomina mi się, z jakimi wypiekami na policzkach oglądaliśmy z kolegami kolorowy magazyn Ameryka i prospekty z amerykańskimi samochodami. Amerykańska sielanka (Philip Roth) się jednak skończyła wraz ze zmieniającym się światem. Przecież doskonale pamiętam, że u nich murzynów bito i nawet zastrzelono czarnoskórego pastora, który zainspirował miliony Amerykanów do skończenia z haniebną praktyką apartheidu. Mnie się wydaje jakby to było wczoraj. Kolejni prezydenci USA zmuszani przez obywateli szli tą ścieżką, aż do wyboru Obamy na prezydenta. Przecież gdyby nie te masy obywateli walczących o równouprawnienie ras, to żaden z prezydentów nie kiwnąłby w tej sprawie palcem. Chodzi mi więc nie o to, kto zostanie prezydentem, ale o co chodzi obywatelom USA, jak zamierzają zmusić prezydenta do zmian, które wedle ich wiedzy przyniosą im pomyślność.

  2. BREXIT 2: Marijuana wygrała w 3 stanach, Trump zdobył mniej głosów niż Clinton

    Prezydentem zostanie człowiek, który wcześniej nie sprawował żadnej funkcji publicznej, żadnego urzędu, nawet nie służył w wojsku.
    Rynki finansowe świata w panice. Nieszczęście.
    Ciekawe na jak długo.

  3. ”Rynki finansowe świata w panice.”
    Nie tylko rynki finansowe. Panika wszędzie. Wszyscy agenci federalni jak też pracownicy instytucji federalnych mają od jutra zmienić hasła w swoich laptopach z ”passw0rd” na ”passw1rd”. Już widzę bezradną szamotaninę hakerów rosyjskich na taki niebywały zwrot w wojnie cybernetycznej.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mam poważne wątpliwości co do treści wpisu Gospodarza.
    Stan obecny USA jest osiągnięty na własne życzenie i za własne- choć nie tylko- pieniądze.
    To ciągotki do zbawiania świata i interesy elit doprowadziły do obecnego stanu.
    Trump zebrał głosy prowincji, słabiej wykształconych, białych.
    Jest pragmatykiem, nie politykiem.
    I w tym cała nadzieja…….

  6. „Amerykanie, nic się nie stało, nic się nie staaaaałooo!”

    Mocno mnie rozśmieszają wszystkie te głosy wieszczące, że oto nastąpił, jeśli nie krach, to przynajmniej mocne nadwerężenie demokracji. Demokracja jest nie tylko wtedy, gdy zwycięża „nasz” kandydat. Ci, którzy biadają, że oto wygrał człowiek, który nie sprawował żadnej funkcji publicznej i w ogóle nie zna się na rządzeniu, nie znają ani historii USA (byli prezydenci jeszcze mniej godni urzędu), ani amerykańskiego systemu politycznego, który ma wmontowane „amortyzatory” zdolne amortyzować najgłupsze działania nawet najbardziej niewydarzonego prezydenta.

    PS. Panie Redaktorze, Pan nie ma jakiegoś specjalnego długu wdzięczności wobec USA. To właśnie USA zrobiło na Panu dobry interes. Za dosyć marne pieniądze zyskało dożywotnio wdzięcznego orędownika i ambasadora. I zrobiły to – przykro to powiedzieć – nie ze względu na Pana, ale dla umacniania swoich imperialnych ambicji. Tak robią wszystkie imperia, nawet te nieco upadłe, takie jak Francja, Niemcy, Anglia czy ostatnio także Rosja.

  7. Dzisiejszy dzien to wprawdzie jeszcze nie koniec ale poczatek konca swiatowego bolszewizmu.
    Wegry i Polska moga miec te satysfakcje, ze wyprzedzily swiatowe mocarstwo
    w sprzataniu wlasnego domu.

  8. Redaktorze, znakomita, głęboka treść, gratuluję.

    Jedynie obaw o trumpoo-collapse nie podzielam. Przeżyliśmy już Dubyę, przeżyjemy też Trumpa. Na wyrządzenie szkód w dobrze prosperującej obecnie gospodarce, temu bufonowi zabraknie czasu. Zdecydowanie większe pole do popisu będzie miał na niwie polityki zagranicznej, w której dużo można napaskudzić w przeciągu 1 godziny.

    Jego niewyparzony język, wątpliwa inteligencja oraz ignorancja w kwestiach międzynarodowych, spowodują wiele nieoczekiwanych fajerwerków. Sprawdźmy zatem nasze pasy bezpieczeństwa, hełmy ochronne …. i w drogę.

  9. Levar 9 listopada o godz. 15:13

    ???

  10. Bar Norte

    „Dziś jest odświętnie.”

    „Jak sądzę pisowski establishment wkrótce czeka sporo politycznych rozczarowań – w związku ze zmianami w globalnej polityce”.

    Co tam globalna polityka, zawsze idzie z heglowskim duchem czasu, nie mamy na to większego wpływu.

    Pierwsze rozczarowania istotnie już widzę, Radek Sikorski z żoną odcięci zostaną od żerowania na Polsce. Chyba są rozczarowani.

    Także J. Żakowski jest rozczarowany, trochę w duchu niedawnego Halloween „amerykański koszmar to głęboki grób Polski”;

    Oraz S. Sierakowski: „skutki zwycięstwa Trumpa dla Polski? 20 lat autorytaryzmu Jarosława Kaczyńskiego”;

    Najbardziej rozczarowany, sądząc po stylu rozczarowania, jest Andrzej Lubowski piszący w „Polityce” i „Studiu Opinii” o USA i tamże mieszkający. Doradca organizacji non-profit, żyjący w głębokiej symbiozie (po polsku: jak pączek w maśle) z dotychczasowym systemem: „w Gabinecie Owalnym zasiądzie ignorant, hochsztapler, cham i kłamca, żerujący na najniższych instynktach. Adorator Putina, zwolennik izolacji USA”.

    Rozczarowana też jest Muszynianka, tak bardzo, że straciła mowę.

  11. wiesiek59
    9 listopada o godz. 12:10

    „Wyborcy dali elitom czerwoną kartkę”.

    Teraz w kolejce Austria i Francja, niewolnicy się buntują.

  12. Widać przestawienie szkolnictwa w zakresie języków obcych z języka rosyjskiego na angielski była błędem wynikającym z krótkowzroczności i błędów oszacowania kodu kulturowego.

    W ramach najnowszej „reformy” oświaty należy naprawić również ten błąd. Po co szukać dalekich i niepewnych przyjaciół w Ameryce, kiedy mamy pokrewnych i pewnych braci tuż za Bugiem?

  13. Passent dalej popiera linię Kiszczaka?

  14. Nie ma co drzeć szat ani ronić łez. USA stało się zbrodniczym mocarstwem, prowadzącym wojny zaborcze, grabieże, wyzysk, kryzysy i niewole. Nie ważne kto nim rządzi. Będzie takie same do czasu. aż nie padnie. Trump jest nowym zjawiskiem w tym zdziczałym i pasożytniczym państwie powstałym z krwi i podbojów. Przegrana znienawidzona Clinton straszyła ludzi wojną, na rękach miała krew Libijczyków i Syryjczyków. Krzyczała „Nukes are on the table”. Trump przynajmniej może nie będzie krzyczał i straszył ludzi.

  15. Daniel Passent: „Dzięki Fundacji Forda, a potem Fullbrighta, pierwsi Polacy zaczęli wyjeżdżać na stypendia amerykańskie po Październiku, w połowie lat 50”.

    USA prowadziły długofalowy proces powstrzymywania i rozmiękczania komunizmu, więc jako reżimowy dziennikarz był Pan naturalnym celem.

    „kurs wiedzy o USA, prowadzony przez kierownika naszej grupy dziesięciu stypendystów z 10 krajów, emerytowanego pułkownika Van de Velde”.

    Wówczas jeszcze w CIA pracowało wielu świetnie wykształconych ludzi z amerykańskich elit wschodniego Wybrzeża, które trafiły do agencji w końcu wojny. To oni wymyślili bardzo inteligentne i skuteczne sposoby powstrzymywania komunizmu.

    „Tamten rok wspominam jako najlepszy w moim dość długim już życiu. Spędziłem dwa beztroskie semestry na wspaniałym uniwersytecie, zobaczyłem wielki, piękny kraj, szczególnie gustując w Nowej Anglii”.

    Musi Pan pamiętać, a warto kojarzyć te fakty, że było to PRZED kontrkulturą końca lat 60. oraz PRZED dwiema tragicznymi kadencjami Clintona oraz Obamy (także bardzo słabej G.W Busha) i zanim 18 proc. bogactwa USA znalazło się w ręku 1 proc. wybranych.

  16. Mauro Rossi

    Jeszcze raz przestrzegam przed tryumfalizmem, bo „pycha poprzedza upadek”

    Radziłbym establishmentowi pisowskiemu zamiast sycić się emocjonalnie porażkami swych przeciwników politycznych myśleć o swoich interesach.

    Bo ta sama fala, która zmiata liberalne rządy zmiecie i was – gdy jej staniecie na drodze.

  17. Levar
    9 listopada o godz. 15:13

    „Dzisiejszy dzień to wprawdzie jeszcze nie koniec ale poczatek konca światowego bolszewizmu”.

    Partia znów zawyła. 🙂
    Jak po decyzji o okrągłym stole.

  18. Muszynianka – zła wróżka?

    Pisała:
    Sondaże wskazują, że szansę na wygranie wyborów głosami elektorów i uzyskanie mniejszej liczby głosów całym kraju ma właśnie Trump, tzn. gdyby przewaga ogólnokrajowa Clinton wynosiła nie 4 procent, ale powiedzmy 1 lub 2 procent, to prawdopodobnie Trump dostałby elektorów w dwóch sporych stanach: Floryda i Płn. Karolina, plus Nevada, ew. New Hampshire i wygrałby wybory. Czyli „osobliwa ordynacja” wg. red. Pohl faworyzowałaby jednak Trumpa.

    http://passent.blog.polityka.pl/2016/11/05/duma-nas-rozsadza/#comment-749748

    I się stało, przewaga oddanych głosów w USA wyniosła circa 0,2%. I Trump wygrał w/wym stanach (z grubsza) plus w Wisconsin i Pennsylwanii. „Osobliwa ordynacja” wbrew opinii red. Pohl z D’Welle faworyzowała Trumpa.

    Nieszczęście się skończyło, rynki uspokoiły, zostaje moralny kac Ameryki na kilka kadencji

    WFC w górę, CAT mocno w górę, APPL i MFST w dół. W sumie wysokie obroty na giełdach, czyli dodatkowy urobek.

  19. Bar Norte
    9 listopada o godz. 16:26

    „Bo ta sama fala, która zmiata liberalne rządy zmiecie i was – gdy jej staniecie na drodze”.

    Trochę masz rację, ale wszystko zależy od skuteczności falochronu. No, chyba że przyjdzie tsunami.

    Myślałem, że trochę ucieszy cię wygrana Trumpa, no ale jak widać cały czas jesteś establishmentowy, przynajmniej na tym blogu, jak i Sierakowski.

    Ktoś ostatnio przypomniał wypowiedź Bugaja: na kogo bym nie głosował zawsze wygrywa Balcerowicz. 🙂

  20. Można by się zastanowić, jakie mozliwości ma na swym stołku pan Trump.
    W polityce zagranicznej, spore.
    w wewnętrznej, bez poparcia obu izb, niewielkie.
    Ale, zdaje się kroi się mu większość, przynajmniej w Senacie.
    Fala zmian nie ominęła Kongresu i Senatu.

    Fantazjując nieco, jeżeli zmieni neoliberalną gadkę na prospołeczne czyny, może zasłużyć sobie na uznanie jakim cieszył się Roosevelt.
    Podstawowy jednak warunek, to kontrola FED i Wall Street.
    Przywrócenie kagańca jaki Roosevelt nałożył bankom i korporacjom.
    I opodatkowanie tego towarzystwa w wysokości obowiązującej w latach 30′
    Ile to było?
    90%……?

  21. Indoor prawdziwy
    9 listopada o godz. 14:04
    ”Rynki finansowe świata w panice.”
    …………………………………………………………………………………
    To przykład tzw. prognozowania życzeniowego.
    Stan na godz. 16.40/16.08 dnia dzisiejszego:
    Dow Jones: +0,08%
    DAX : +0,5%

  22. Mauro Rossi

    „Myślałem, że trochę ucieszy cię wygrana Trumpa”

    Mauro, a czemu miałaby mnie cieszyć akurat wygrana Trumpa?

    Przecież jak pisałem wcześniej to były wybory amerykańskie i mnie nic do tego. Nawet to, że pewne problemy w Europie i Ameryce mamy wspólne mnie nie uprawnia do oceniania decyzji wyborczej Amerykanów.
    Mogę co najwyżej próbować ich zrozumieć i z szacunkiem, empatią przyjąc je do wiadomości.

    To wynika również z poczucia realpolitik.

    Co oczywiście nie oznacza, że zamierzam pomijać milczeniem wpływ tych wyborów na politykę światową czy europejską.
    No ale to już jest zupełnie inna sprawa.

    Ps. Tak prywatnie ci napiszę, że tak po cichu, w głębi serca to by mnie na pewno ucieszyła wygrana Berniego Sandersa.
    No ale inaczej się ułożyło – niestety.

  23. DP pisze:

    ” O ile pamiętam, z naszego wydziału ekonomii na UW jednym z pierwszych był doktor, potem profesor, Adam Runowicz, specjalista w dziedzinie rolnictwa. Z czasem polskich stypendystów były w sumie setki, aż do czasu, kiedy rząd w Warszawie zaczął ingerować w dobór kandydatów, wciskając swoich, co zmusiło Amerykanów do czasowego ograniczenia programu ” …

    Niby nic ale: ” z naszego wydzialu elonomi (…) wciskając swoich …

    http://www.kontrowersje.net/farsy_z_wyborem_prezesa_tk_nie_unikniemy_ale_rzepli_ski_ju_przegra

    Slicznie clintonowcy dali ciala na drugim filarze wladzy :-))

    Otoz Sedziow Sadu Najwyzszego nominowac – dozywotnio – bedzie Mr. Donald T. – i to jest zwyciestwo uboczne i najbardziej bolesne …
    Trzeci filar wladzy mozna spokojnie zostawic w „recach cyganskich szamanow” zeby nadal mogli rzaglowac cytatami … 🙂

  24. Zmiana na stanowisku Prezydenta US i rozmiary klęski Demokratów są zaskoczeniem. Jakie są powody radości @ Mauro Rossi kompletnie niepojęte ,podobnie jak jego „Stachanowska ” aktywność na blogu – .
    Poczekajmy do wiosny kiedy minie 100 dni prezydentury Donalda Trumpa .

  25. Clinton zmienila prawowita wladze na Ukrainie , w Hondurasie, w Libii i probuje w Syrii.
    Teraz nadszedl czas na jednopartyjny rezym ( prezydent, parlament- obie izby i sad najwyzszy )
    w USA.

  26. Waldemar
    9 listopada o godz. 17:20

    „Zmiana na stanowisku Prezydenta US i rozmiary klęski Demokratów są zaskoczeniem. Jakie są powody radości @ Mauro Rossi kompletnie niepojęte”.

    Rozliczne, ale dla ciebie mogą być dalej niepojęte.

  27. Waldek B z 13,41

    „o co chodzi obywatelom USA, jak zamierzają zmusić prezydenta do zmian, które wedle ich wiedzy przyniosą im pomyślność.”

    Dwa zasadnicze pytania zadałeś.

    Na pierwsze odpowiedź dała kampania wyborcza. Diagnoza jest dość oczywista i nie ma co tego tematu rozwijać – moim zdaniem.

    Natomiast drugie pytanie jest otwarte biorąc pod uwagę pewną abstrakcyjność i ogólnikowość zobowiązań wyborczych, które publicznie podejmował kandydującyTrump.
    Ale nawet zakladając, że Trump składając zobowiązania wyborcze miał na myśli to co wyborcy usłyszeli i że będzie miał chęci jako prezydent się z nich wywiązać, to należałoby zapytać jak zamierza wraz ze swymi wyborcami zmusić kongres do dokonania oczekiwanych zmian. Tym bardziej, że nie tylko demokraci (co oczywiste) ale i republikanie wykazywali dystans – eufemistycznie ujmując – do nadziei rozbudzanych przez Trumpa.
    Głównie do rozbudzania nadziei izolacjonistycznych i antyelitarnych – co zresztą nie powinno dziwić.

    Tak więc zmuszanie swych elit do dokonania satysfakcjonujących zmian może kosztować jeszcze Amerykanów wiele, wiele wysiłku.

  28. ” Tak prywatnie ci napiszę, że tak po cichu, w głębi serca to by mnie na pewno ucieszyła wygrana Berniego Sandersa.”

    Tak prywatnie ja Ci z kolei napisze, że to co mnie w tym cieszy, to to iż media-mainstreamowe okazały się nieskuteczne. Bo z tym ich Prezydentem jak będzie to nikt nie wie. Póki co słyszałem, że Meksykanie i Kanadyjczycy postanowili wybudować mur wzdłuż granic, by zapobiec niekontrolowanej imigracji ”liberałów”, którzy pod rządami Trumpa w USA żyć nie mogą.

  29. Mauro Rossi
    9 listopada o godz. 16:07

    Jednym z majstersztyków propagandowych, było określenie WOLNY ŚWIAT…..

    Niewolnicy nawet nie spostrzegli się, że zostali zakuci w kajdany ekonomiczne.
    Długi, kredyty, niewolą skuteczniej niż policja polityczna.
    Niewolnikami sa również ci wszyscy wybrańcy narodów…

    w tym kontekście, można by nazwać to buntem niewolników.
    I kwestią czasu jest, by w kolejnych krajach zaszedł taki sam proces.
    Elity zdradziły interesy wyborców, biorąc w łapę od bankierów.
    Tylko, jak się do nich dobrać LEGALNIE?
    W demokracji się nie da.
    Przez ostatnie 50 lat uchwalano takie prawo, by zapewnić bezkarność.
    A prawo ponoć nie działa wstecz…..

  30. Zosia, business analyst. 🙂

    „Dziewczyna rok po studiach, była praktykantka w gazeta.pl pisze dla Financial Times tekst oparty w dużej mierze na rozmowie ze współzałożycielem skrajnego stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Następnie ów artykuł portal natemat.pl cytuje jako „opinię szanowanego brytyjskiego dziennika czytanego na całym świecie” i tezy popiera… wywiadem z tym samym Rafałem Pankowskim, z którym wcześniej rozmawiała Zosia Wasik. Do tego Onet przedstawia to jako „zagraniczne echa”, a polityk opozycyjnej partii, współpracującej z Nigdy Więcej, podaje tekst jako przykład na złą prasę Polski w świecie”.

    Ten polityk to Adrian Zandberg, pewnie ma świadomość, że uczestniczy w mistyfikacji, ale co mu tam …

    Co opisał portal
    http://www.zelaznalogika.net/wstyd-na-caly-swiat-fala-przedrukow-w-polskiej-prasie/

  31. Indoor prawdziwy

    „Bo z tym ich Prezydentem jak będzie to nikt nie wie.”

    To samo starałem się wyrazić w komentarzu do Waldka B z 17,42.

  32. wiesiek59
    9 listopada o godz. 17:49

    „Jednym z majstersztyków propagandowych, było określenie WOLNY ŚWIAT …”.

    W tym czasie w ZSRS był łagry, skąd wypuszczono ludzi dopiero po śmierci Stalina.
    Kraj jest wolny jeśli ma wolne wybory.
    W komunizmie było z tym nie teges.

  33. ”Kraj jest wolny jeśli ma wolne wybory.”

    Nie widzę związku. Może być wolny kraj-anarchia. Może być wolny kraj – sultanat (starszyzna plemienna wybiera Sułtana po konsultacjach wśród swoich). Może być kraj niewolników, którzy w wolnych demokratycznych wyborach mają prawo głosować za ich zdaniem mniejsze zło (mniejszy bat), oczywiście spośród uprzednio przez media wytypowanych.

    ”W komunizmie było z tym nie teges.”

    Co do tego zgoda.

  34. Uczmy się rosyjskiego

  35. Mauro Rossi
    9 listopada o godz. 17:53

    Zerknij może na kalendarium.
    Co w tym czasie wyprawiały na obszarze swych kolonii kraje zachodnie….

    Nudne jest w sumie tłumaczenie po raz n-ty, że Stalin był be, ale jego zachodni odpowiednicy nie lepsi.
    Ci wschodni, zresztą również.
    Taka była wówczas globalna norma kulturowa, zmieniająca się bardzo powoli do dnia dzisiejszego. Gdzieniegdzie, masz nawet jeszcze usankcjonowane prawnie niewolnictwo.
    pod patronatem francuskim, zresztą…..
    =========

    Z innej beczki…..
    Po zrobieniu prasówki, jestem zaskoczony poziomem medialnych komentarzy i tytułów.
    Tak wściekłego ataku na prezydenta- elekta USA, się nie spodziewałem.
    Świadczy to albo o poziomie dziennikarzy.
    Albo o poziomie finansowania mediów przez zainteresowanych klęską Trumpa.
    Za moment, zamiast Putina jako wroga ludzkości, na to miejsce awansują prezydenta najpotężniejszego- jeszcze- kraju świata.

    Czy w mediach siedzą sami idioci na pensji sponsorów?
    Bedę musiał poszukać, i podzielę się, opinii z mediów niezależnych.
    Bo tego serwowanego przez główny sciek g…nie da się czytać.

  36. Republikanie biorą, prócz prezydentury, Senat, Izbę Reprezentantów i Sąd Najwyższy.

  37. Indoor prawdziwy
    9 listopada o godz. 18:09

    ”Kraj jest wolny jeśli ma wolne wybory.”

    „Nie widzę związku”.

    Jest związek, jeśli są wolne wybory to można władzę zmienić niewielkim kosztem, bez rewolucji, czy przewrotu.

  38. pomagier
    Szanowny gospodarzu chyba tym razem Pan przesadził z tą oceną przyszłego Prezydenta USA.
    nawet nie pomogło Panu niby obycie dyplomatyczne.
    Dotąd czytając Pana wpisy z większością się z Panem zgadzałem ,ale teraz nie mogę
    Prezydent elekt jeszcze nie zasiadł w B.D. a Pan już go ocenia negatywnie w brzydkich słowach., i straszy ze to źle dla Polski. Pożyjemy zobaczymy.

    A może czas schować szabelki wśród mocarstw na świecie i zacząć rozmawiać pomiędzy sobą dla dobra naszego świata. Może to trochę utopia ale chciałbym wierzyć.

  39. ”W komunizmie było z tym nie teges.”

    Można by bezczelnie i zgodnie z faktami stwierdzić, że panował u nas Konfucjanizm…..

    Na stanowiska wybierano najlepszych z dostępnego materiału ludzkiego.
    Warunkiem była przynależność, choć nie niezbędnym.

    Co mamy obecnie?
    Lepiej?
    Zmiana z papucia na lać.
    Przynależność jest NIEZBĘDNA, a niewłaściwa wyklucza.

    Takie są FAKTY, bez manipulowania.

  40. Mnijesza o to, że pajac, że gbur. Wypowiedzi licznych kobiet wskaują na to, że może to być również przestępca.

  41. wiesiek59
    9 listopada o godz. 18:21

    „Czy w mediach siedzą sami idioci na pensji sponsorów”?

    Inaczej niż kiedyś, obecnie media na świecie przeważnie są lewicowo-liberlane, co na dłuższą metę prowadzi do erozji demokracji. Takie media mogą długo i skutecznie osłaniać korupcyjne i szkodliwe rządy, do tego stopnia, że demokracja nie jest w stanie zdziałać. Tym razem w USA sytuacja wymknęła się spod kontroli, w czym także zasługa nieskrępowanego obiegu informacji w Internecie. Marzenie niektórych, aby cenzorować sieć pod pozorem zwalczania mowy nienawiści, miało jak widać swój sens, czyli ich interes.

  42. prospector
    9 listopada o godz. 18:20

    Świat nie jest układem binarnym, na szczęście……
    Na twoim miejscu myślałbym bardziej perspektywicznie.
    Chiński, jakiś mniej znany dialekt.
    Jeden z powiedzmy 1000……
    Choć jeden z pięciu głównych, też byłby niezły.
    Indie i ich odmiana angielskiego, to też słuszna koncepcja.

  43. Janusz Korwin – Mikke nie jest w najmniejszym stopniu zaskoczonym rezultatem wyborów w USA:

    – Wybory przebiegły zgodnie z oczekiwaniem. Trochę niepewna była sytuacja na Florydzie, co mocno zmieniłoby sytuację. Byłoby trochę nerwów, a tak obyło się bez tego.

    – To bardzo dobry rezultat dla światowego pokoju. Gdyby wygrała pani Clintonowa, to podejrzewam, że mielibyśmy wojnę światową w ciągu takiego czasu, jaki byłby potrzebny do ukończenia bazy w Redzikowie. W takim układzie tego nie będzie – będzie detente i będzie spokój. Nie grozi nam wojna amerykańsko-rosyjsko-chińsko-irańska, tak więc jestem bardzo zadowolony z wyniku – mówi Kresom.pl Korwin-Mikke.

    Czy wynik wyborów w USA wpłynie jakoś na postawy polskich polityków? – Polscy politycy wierzą we własne kłamstwa, a właściwie w kłamstwa swoich kolegów z Ameryki – uważa Korwin-Mikke, zwracając uwagę na „postępowe elity”, które „bezczelnie kłamią”. – Swoje pobożne życzenia ubierają w formułki sondaży itd., a potem wierzą we własne, opłacone sondaże. Więc spotkało ich pewne zaskoczenie.

    – Ja nie znam żadnego Amerykanina, który by wierzył, że wygra Clintonowa – powiedział lider partii Wolność. – Problem polega na tym, że jeśli ja mówię, że będzie Brexit, to nikt mi nie wierzy. Jak mówiłem, że rozpadnie się AWS, a nawet Unia Wolności – też nikt mi nie wierzył. Podobnie jak wtedym, kiedy mówiłem, że się Związek Sowiecki rozpadnie. Tzw. elity wierzą tylko w to, co mówią członkowie tej „elity”. Ja do niej nie należę, jestem poza głównym nurtem polskiej polityki, który zresztą jest kloaką i trzymam się od niego z daleka.

    W momencie rozmowy, Korwin-Mikke był w Monachium i właśnie wylatywał do Brukseli. – Chcę zobaczyć miny moich antykolegów z Parlamentu Europejskiego – śmieje się polityk. Zapytany, czy w Niemczech zauważył ponure nastroje spowodowane wyborem Trumpa na prezydenta USA, stwierdził: – Niemcy to naród posłuszny – jak im kazano wierzyć, że wygra Clintonowa, no to wierzyli, że wygra!
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/korwin-mikke-dla-kresowpl-po-zwyciestwie-trumpa-chce-zobaczyc-miny-moich-antykolegow-z-parlamentu-europejskiego-
    ===========

    Głos rozsądku……..
    Z niespodziewanej strony…..

    Cóz, na bezrybiu i rak ryba,,,,,

    A pan Waszczykowski, bezwzględnie do wymiany.
    Jego sposób prowadzenia polityki zagranicznej i obstawianie kolejnych przegranych, dyskredytuje go całkowicie.

  44. Mauro Rossi
    9 listopada o godz. 18:35

    Mylisz „liberalne” z korporacyjnymi…..

    Świat- nazwijmy to umownie- ŁACIŃSKI, obsługuje bodaj pięć jedynie korporacji medialnych. Pięć na miliard ludzi, to niewiele.

    Jadą one na opinii wypracowanej 50 lat temu co najmniej, w całkowicie innych warunkach ekonomicznych i politycznych.
    Na marce wypracowanej w przeszłości, a nie teraźniejszej zawartości.

    Moim zdaniem, mamy obecnie sytuację nie konkurencji na rzetelność przekazu, tylko z podziałem rynku pomiędzy oligopol.
    Niszowe do których sięgam, mają ograniczony wpływ na świat.
    Ale, czasem są opiniotwórcze.

    Zawsze musi istnieć przeciwwaga.
    Inaczej, władza nie dość że korumpuje, to jeszcze demoralizuje…..
    Egzemplifikacją tego procesu jest pani Clinton.

  45. You are fired! – powiedział Donald Trump ucząc młode kadry – czuj się zwolniony

    Wysłałam już kilkanaście mailów z pocieszeniami do rodziny i znajomych w USA, kilka rozmów przeprowadziłam. Niektórzy delikatnie napomykali, że chcieliby się ze mną zobaczyć, że kanadyjska pogoda im nie straszna. Moja niezamężna córka czasowo tamże (w ciepłym, niebieskim stanie) otrzymał kilka poważnych ofert małżeńskich. Ale spodziewam się, że ta gorączka osłabnie, ludzie się przyzwyczają, mężczyźni zapuszczą fryzury z kolorową grzywką, dziewczyny zrobią się na Melanię (ciężki makijaż, akcje firm kosmetycznych też poszły w górę). A z innymi rzeczami zejdą do podziemia.

    Tymczasem ekipa Donalda zabiera się za osuszanie waszyngtońskich bagien i moczarów. Jak mówię – Ameryka to nie kraj dla mamisynków i lalusi.

  46. To była niezwykle ważna kampania wyborcza i zasłużone zwycięstwo Trumpa. Jak powiedział jeden z komentatorów to był Big protest amerykańskich wyborców . Elity medialne sterowane przez właścicieli mediów osiągnęły poziom niekompetencji i alienacji więc musiały przegrać.
    To była zimna kąpiel dla arogantów i libertyńskich elit.

  47. Perspektywy, jakie roztaczają blogowi dyskutanci przed Trumpem są oszałamiające – zdyscyplinuje Wall Street, obłoży bogatych podatkami, pozbawi bogaczy (1%) fortun i przekaże biednym, odzyska Amerykę dla ludzi, zwalczy wreszcie lewactwo. Dobrze, że aborcjonistka (złodziejka i kłamczucha) przegrała, wreszcie weźmie się za Amerykę normalny facet, wymiecie lewactwo i bolszewię, itd.

    By było to śmieszne, jeśliby była mowa o grze planszowej lub jakiejś strategicznej grze komputerowej. Jest mowa o realu, a w realu buńczuczne zapowiedzi i zamiary nie są do wykonania.

    Trump jest dokładnie z tej samej gliny, co Wall Street, jest prominentnym członkiem 1 % właścicieli Ameryki, ma nikłe pojęcie o geografii i polityce zagranicznej, bo się tym nigdy nie zajmował (co nie jest żadną niespodzianką), ma pojęcie o świecie jakie takie (większe mu nie było potrzebne), o Europie wie, że gdzieś tam leży i podskakuje na koszt USA, a nie płaci, o Putinie, że niech no tylko się spotkają, to się dogada, itd.

    Trump jako prezydent może chcieć zresetować USA na wsobność, obiecać ludziom pożytki (przyszłe) z reform (ale reformy trzeba zrobić, a nie mówić o nich) pomanipulować stawkami, powykrzywiać się na sojuszników, itd., ale chcieć, a móc, to dwie różne sprawy w przypadku jego prezydentury.
    Będzie musiał postępować tak, jak logika polityczna nakazuje, a nakazuje prezydentowi podejmować decyzje racjonalne i zaaprobowane, zgodne z prawem i interesem USA oraz planem działania, itd. Jakieś kroczki w bok poczyni, lecz to nie jest Rooosvelt, to nie są lata Wielkiego Kryzysu, a USA nie jest jedynym tak ważącym potencjałem na świecie, jak w w latach 1920 – 1980, by te kroczki w każdym przypadku stawały się globalne. Urośli inni i Ameryka musi się liczyć, a jeśli ma się liczyć, to nie może psuć sobie sojuszy, wywoływać niepewność, podważać współpracę ze sobą.
    Trump te wszystkie szyderstewka i wielgachne zamiary głoszone w kampanii wyborczej już jutro lub pojutrze sprowadzi do dostępnych rozmiarów, swoje mury na imigrantów, pomysły zastartowania gospodarki jednym zaklęciem – przekręceniem kluczyka finansowego oraz ukarania niepokornych sojuszników poufnym porozumieniem z Putinem, będzie musiał zamknąć w swoim sekretarzyku ” na zaś” i wdać się w codzienność prezydentury USA. A prezydentura będzie musiała być spełniana w otoczce wielu uregulowań, ograniczeń, w układzie sił światowym, którego nie można zmienić krzykiem ani obiecankami. Ameryka bez sojuszy może być jedynie taranem. By działać skutecznie, budować, a nie wyważać, musi być w sojuszu i działać zgodnie i z planem.
    To jest praca na 4 lata, a nie na jedno przemówienie.
    Pzdr, TJ

  48. tejot
    9 listopada o godz. 20:39

    Możesz mieć rację.
    Na razie, są to jedynie spekulacje, perspektywy, nowe możliwości które się otworzyły.
    Stare perspektywy, jednak zachęcająco nie wyglądały.
    Polegały jedynie na ekstrapolacji dokonań poprzednich ekip, w których niebagatelną rolę odgrywała pani Clinton.
    Kontynuacja trendu była by globalną katastrofą.
    Obecnie, jakbysmy się cofnęli od niej o krok…….

    Tradycyjnie, należy dać nowej ekipie 100 dni.
    Zaczynają się gdzieś w styczniu, o ile pamiętam?
    Czyli, oceniać będziemy mogli gdzieś w marcu…..

  49. Mauro Rossi
    9 listopada o godz. 16:24
    Wielu naszych dobrze zapowiadających się młodych ludzi było zapraszanych do USA przez rożne fundacje, Forda, Fulbrighta i inne. Później jako agenci wpływu stali się bardzo przydatni. I są jak widać przydatni do dziś. Byli oni częścią szerszego planu walki z ZSRR. Do planu tego można zaliczyć w Europie operację GLADIO. Churchilla operację Unthinkiable, amerykańskie plany ataku atomowego znane pod kryptonimami m.in OFFTACKLE, DROPSHOT, BROILER, SIZZLE, BUSHWHACERS i inne. Kilka bomb było także przeznaczonych na polskie miasta. Dziękuję ci Ameryko, że tych bomb nie spuściłaś na nas. Może także dzięki Passentowi i innym stypendystom.
    http://www.globalresearch.ca/operation-unthinkable-in-immediate-wake-of-world-war-ii-us-planned-to-wipe-out-the-soviet-union-with-a-massive-nuclear-strike/5470161

  50. Trump o Rosji:
    “I have always felt that Russia and the United States should be able to work well with each other towards defeating terrorism and restoring world peace, not to mention trade and all of the other benefits derived from mutual respect.”

  51. Gdy uzylem odobnych slow do pana redaktora na sasiednim blogu p.Szostkiewicza, zostalem zmoderowany, ” nie te slowa” napisano. Jak smie pan pisac o demokratycznie wybranym prezydencie wolnego amerykanskiego spoleczenstwa takie slowa ? Jakim prawem ?, jest pan obywatelem USA ? Na swoim wlasnym podworku wychodowaliscie hiene , karmiac go przez przez lata swoimi artykulami i blogami. Jest te wlasna zabe a od innych nacji wara.
    Wypieliscie dupska na Europe, majac mrzonki , ze jakisc amerrykanski syn czy ojciec przyjedzie walczyc za was i nadstawiac wlasna dupe ? Nic z tego, skoro to ma byc interes to zaplacicie za to. pora sie obudzic z mrzonek zepsuta pseudoelito.

  52. Mauro Rossi ;
    Cytujesz pół zdania i .. złośliwość . Nie stać na skromość Stachanowcu ?

  53. Jak będzie wyglądać polityka Trumpa?

    Do wyników głosowania w USA należy podejść z dystansem. Wpływy branży militarnej nie znikną z dnia na dzień. W najbliższych tygodniach kontynuowane będą starania o wywołanie konfliktu z Rosją. Zważywszy na znaczącą przewagę militarną USA nad Rosją, można zakładać, że strona rosyjska będzie unikać konfliktu zbrojnego.

    Załóżmy jednak, że do czasu zaprzysiężenia Trumpa nic nadzwyczajnego się nie wydarzy. W takim wypadku warto zwrócić uwagę na postać nowego wiceprezydenta USA. Mike Pence zdecydowanie nie należy do figurantów, którzy często proponowani są na to stanowisko. To człowiek, który znacząco wzmocnił kandydaturę Trumpa i będzie odgrywał ważną rolę w trakcie jego kadencji.

    Pence to były gubernator Indiany. Ma zatem znaczące doświadczenie w pełnieniu funkcji wykonawczej. Niewykluczone, że nowy prezydent USA odpowiedzialny będzie za robienie show, tymczasem wiele decyzji wychodzić będzie bezpośrednio od wiceprezydenta. Będąc gubernatorem Indiany Pence obniżył zarówno wydatki stanowe, jak i podatki. Obranie podobnego kursu przez całe Stany Zjednoczone jest jedyną nadzieją dla tego kraju. Obecnie USA stale notują deficyt budżetowy, a wzrost gospodarczy jest znikomy. Wolnorynkowe reformy z pewnością okazałyby się skuteczniejsze w pobudzaniu gospodarki niż dodruk pieniądza i pompowanie rynków finansowych przez FED.

    Decyzje, jakie podejmie Trump (bądź Pence w jego imieniu) będą mocno uzależnione od sytuacji gospodarczej kraju. Ewentualne nadejście kryzysu sprawi, że nowy prezydent znajdzie się pod silną presją opinii publicznej, co może znacząco ograniczyć jego możliwości.

    Prędzej czy później recesja zawita do Stanów Zjednoczonych. Należy jednak pamiętać, że będzie to efekt polityki gospodarczej oraz monetarnej USA w ostatnich 15-20 latach, a nie samego wyboru Donalda Trumpa na prezydenta.
    http://independenttrader.pl/co-oznacza-wygrana-trumpa.html
    =========

    Ciekawa analiza.
    Nie znajdziecie takiego podejścia w głównym ścieku…..

  54. „„Liderzy liberalni tolerowali rosnące nierówności oraz rozmontowali system zabezpieczeń społecznych. Zbudowali socjalizm dla bogatych i kapitalizm dla biednych. Dużo mówili o prawach człowieka, a następnie wdali się w międzynarodowe awantury o wątpliwych podstawach prawnych i moralnych. Ze strasznymi skutkami również dla własnych społeczeństw, jak w przypadku uchodźców. Liberałowie zaakceptowali nawet coś tak sprzecznego z ich wartościami, jak torturowanie więźniów. Podsłuchiwali własnych obywateli i prześladowali tych, którzy o tym poinformowali świat.”

    Nie to nie Wojciech Cejrowski, ani Korwin – Mikke.
    To Jan Zielonka, niegdyś pisujący na blogach „Polityki”.
    Już nie pisuje. Ciekawe dlaczego?

  55. Najpierw Polska, teraz USA, kto następny?

  56. Przekonanie Pana Redaktora: „Polscy politycy mają dziś chyba kaca, że zrazili sobie Francję i Niemcy, zdając się na widzimisię nowego władcy Ameryki.” zakłada, że mamy do czynienia ze świadomą polityką zagraniczną. Tymczasem polska polityka zagraniczna jest pochodną polityki wewnętrznej. W tej ekipie nikt nie analizuje takich skutków zagranicznych. Moim zdaniem dopiero teraz ta ekipa będzie brnęła w konflikt z UE, Francja i Niemcami uznając, że Trump to pochwali. Nie zdajemy sobie sprawy ze stopnia niekompetencji układu rządzącego.

  57. Za portalem tvp INFO, skrót rozmowy z rozanielonym wyborem Trumpa ministrem Waszczykowskim:

    „Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zapewnił w „Dziś wieczorem”, że polska dyplomacja będzie domagać się wypełnienia obietnicy Donalda Trumpa dotyczącej zniesienia wiz.
    – To jest nie tylko kwestia prestiżu, honoru Polaków i państwa. Ale to jest kwestia pewnych apanaży gospodarczych – wyjaśnił i nakreślił obraz rozwijających się relacji gospodarczych polsko – amerykańskich.
    Wyjaśnił, że być może w wyniku porozumień europejskich ze Stanami dojdzie do obniżki certyfikatów i licencji by można było wejść na rynki amerykańskie z naszymi usługami. Wówczas konieczność uzyskania wiz komplikować będzie rozwój takich firm na tamtejszym rynku.”

    Waszczykowski bredząc o „wizach” i „apanażach gospodarczych” jawi się jako entuzjasta TTIP, co w zasadzie nie dziwi, bo przecież rzad PiS jak wierny pies w zębach pokazowo aportował do Brukseli bezwarunkową zgodę na podobną umowę CETA. Mimo, że ta umowa w kraju była powszechnie krytykowana.

    Z tym, że Waszczykowski chyba nie zauważył, że Trump zwycięską kampanię wyborczą prowadził w oparciu o krytykę globalnych umów handlowych – w tym wymarzonej przez pisowski rząd TTIP.
    Poza tym obiecywał izolacjonizm, protekcjonizm rządu federalnego … .
    Jak również obiecywał Amerykanom ochronę rynku pracy przed pracownikami spoza Ameryki czyli również Polakami, którzy zdaniem Waszczykowskiego mieliby wjeżdżając tam bez wiz ze swymi „firmami” uszczęsliwiać ich swymi „usługami”.

    Reasumując: Najwyraźniej Waszczykowski snując plany „wizowo-apanażowe” w kontekście TTIP uważa, że Trump w czasie kampanii robił w ciula swych wyborców.

    Na jakiej podstawie Waszczykowski tak uważa?

  58. ameryka to kraj dla iwan’ek i musznian’ek;

  59. byk

    Emocje powoli opadają. Również na mojej ulubionej Deutsche Welle.
    Histeria łagodnie przeszła w fazę niespokojnego wyczekiwania.

    I tak np komentator Alexander Kudascheff marudzi:

    „Nie można dotrzeć do niego (Trumpa) żadnymi kanałami i nie ma możliwości poznania go na nieformalnym gruncie. To nie upraszcza spraw, ponieważ przypuszczalnie będzie on otaczał się ludźmi, którzy raczej nie mają doświadczenia na politycznym parkiecie i nie mają żadnej sieci kontaktów.
    Będzie to miało oczywiście swoje reperkusje np. w polityce gospodarczej, w której chodzi o globalny wolny handel.”

    Więc znów ten TTIP na sercu leży.
    Kurcze, jak karpie przed wigilią.

  60. Za prezydenta Baraka Obamy co roku deportowalo sie ponad 300000 tysiecy emigrantow. Z nad granicy z Meksykiem zawracalo sie Drugie tyle.Pan Trump powiedzial to tylko glosno ze bedzie to popieral I polskie elity placza jaki. Niedobry bialy Rasista. Co roku USA odwiedza 45 milionow ludzi . Zostaleje nielegalnie 500000 tysiecy nie liczac tych z granicy z Meksykiem. Jest problem ktory Pan Trump chce rozwiazac I co w tym zlego .Pani Redaktorze Polska bezkrytyczna milosc do Ameryki tym wieksza jest im wiecej Mozna Kupic za dolary . Chwilowo jest bardzo oslabiona przez inne waluty.No ale jak zaczniemy sie zabijac to wroci to z powrotem I pan Trump bedzie OK.

  61. kowboj wchodzi do saloon’u
    -kto, damn, pomalował mojego konia na czerwono?
    szurgot krzeseł, cała sala wstaje
    – ach, tak, chciałem powiedzieć, że już wysechł.

  62. „Od niefortunnej inwazji na Irak”. Tylko tych niefortunnych inwazji było więcej, a niektóre jeszcze trwają. Proszę bardzo, tylko „niefortunnej” a może by tak właściwiej było, zbrodniczej napaści na Irak, Libię, Afganistan, Syrię. Przecież bywało tak że za takie niefortunności zbrodniarze stawali przed trybunałem i skazywano ich na śmierć, zaś inni uprzedzali ten fakt samobójstwem.
    Oj Redaktorze, to ja kiedyś z wypiekami czytałem Pańskie felietony , teraz pozostają tylko wspomnienia , wypieków brak.

  63. Lewicowi populiści znowu przegrali. Teraz po dekomunizacji Ameryki i Wielkiej Brytanii czas na dekomunizację Brukseli.

  64. Bar Norte
    9 listopada o godz. 23:16
    tak, takich koneksji jak kudascheff, to trump nie ma;

  65. czasami zastanawiam sie gdzie te nowe, polskie czolgi chca jechac: na moskwe, czy na berlin?

  66. Bar Norte
    9 listopada o godz. 23:04

    „Z tym, że Waszczykowski chyba nie zauważył, że Trump zwycięską kampanię wyborczą prowadził w oparciu o krytykę globalnych umów handlowych …”.

    Chodzi głównie o Chiny, gdzie przeniosły się firmy amerykańskie, ze względu na niskie koszty pracy. Z Europą co innego, tu praca inaczej kosztuje niż w Chinach. Gdyby USA odgrodziły się barierami od Europy, to na zasadzie wzajemności Ameryka nic tu nie sprzeda, a nadal ma co sprzedawać. Trump zresztą chce reindustrializacji Ameryki w ramach walki z bezrobociem, więc może znów pojawi się klasa robotnicza, co lewicę powinno ucieszyć. Co prawda USA to sam w sobie ogromny rynek, ale z kimś poważnym trzeba trzymać, więc z kim jak nie Europą? Izolacja nie jest opłacalna, Trump o tym wie, prowadził interesy nie tylko w USA.

    Sądząc po twoim tonie musisz być Bar Norte w niezłym szoku wraz z całym liberalno-lewicowym establishmentem. Swoją drogą, co na to Soros? On może nie być w szoku, to twardy zawodnik, ale dziś leży na deskach.

  67. istota demokracji jest zmiana: i tak zwyciestwo trumpa pomaga paradoksalnie zwolennikom koniecznych zmian (sanders) w partii demokratow, bo skraca im, o co najmniej cztery lata, czas czekania na lawce rezerwowych ;

  68. Mauro Rossi

    Widzę, że już Trumpem zaczynasz mówisz – co za mozliwości wcieleniowe!
    Jak u Zeliga – trzymajac się tematyki amerykańskiej.

    Ale co na to Trump?

    Co do szoku …
    Nie, jestem w dobrym nastroju, bo jak pisałem wczesniej zmiany, które zachodzą rozumiem i nie są dla mnie zaskoczeniem.
    Tym bardziej, że mechanizm społeczny i dynamika tych zmian wskazują, że wkrótce i was zmiotą. W czym mnie zresztą systematycznie upewniasz.

    Co do Sorosa … .

    Pisałem ostatnio do wieśka59 by go nie przeceniać, bo na zachodzące procesy społeczne nikt już nie ma wpływu. No i tak się dzieje.

  69. byk
    9 listopada o godz. 23:31

    „czasami zastanawiam sie gdzie te nowe, polskie czolgi chca jechac: na moskwe, czy na berlin”?

    A muszą gdzieś jechać? Wystarczy, że mogą gdzieś jechać, czasem na manewry w Drawsku Pomorskim. Raczej brak czołgów jest niebezpieczny. Jak mawiał Publius Flavius Vegetius, si vis pacem ― para bellum. Żył w IV wieku i był naocznym świadkiem upadku armii rzymskiej oraz jej dyscypliny, co skończyło się nieprzyjemnie dla całego państwa. Koniec z ciepłą wodą w kranach, czyli w termach. Poniekąd Wegecjusz miał rację, samymi słowami trudno się obronić. Trzeba jednak rocznie wydać te 2 proc. budżetu na obronę.
    Żeby teutoński Berlin to rozumiał, ale czy rozumie? 🙂

  70. zadecydowały „swing-states”, pensylwania,ohio,floryda…
    oznacza to, ze wielu wyborcow „zmieniło” oboz: tereny tradycyjnie głosujace za osłami wybrały – słonie;

  71. byk

    „istota demokracji jest zmiana: i tak zwyciestwo trumpa pomaga paradoksalnie zwolennikom koniecznych zmian (sanders) w partii demokratow, bo skraca im, o co najmniej cztery lata, czas czekania na lawce rezerwowych”

    Masz rację.
    Tak to dziś ujęła Agata Popęda trzymająca w USA z sandersowcami:

    „Próbuję przypomnieć sobie ten moment, kiedy tuż po przegranej Berniego w prawyborach, odgrażałam się, że nie zagłosuję na Clinton. Pieprzyć to; lepiej wszystko spalić i zacząć od nowa. No, teraz nie mamy za bardzo wyjścia. Budowanie progresywnej Ameryki w administracji Clinton byłoby łatwiejsze, ale łatwiej nie zawsze znaczy lepiej. Mam nadzieję, że strach nas zmobilizuje i coś z nim zrobimy za cztery lata. Ale póki co, straciliśmy Sąd Najwyższy. Wygrała głupota i brawura. Ameryka zademonstrowała niezgodę na dokonującą się w niej demograficzną przemianę. Pycha, resentyment i konstytucja, której nie chciało się modyfikować – trzeba było czekać aż wybuchnie nam w twarz.”

  72. Pan redaktor jest zywym dowodem na to ze w Polsce Po 1956 nie bylo zadnej dyktatury komunistycznej,tylko rzady twardej reki .a pan Gomulka prawdziwym demokrata I polskim patriota .Wyjazd do USA byl by niemozliwy pod dyktatura komunistyczna. Mieli racje Ci ktorzy zamkneli Gomulke w 1948 ze jest Ukryta opcja rewizjonimu amerykanskiego. W przeciwnym razie Pan Redaktor Po powrocie do Polski zostal ogloszony szpiegiem amerykanskim Zameczony w na Rakowieckej. I byla by wielka strata bo nie urodzila By sie Pani Agata a tak chociaz mamy kogos madergo i ladnego w Tvn

  73. Bar Norte
    9 listopada o godz. 23:56

    „Widzę, że już Trumpem zaczynasz mówisz – co za mozliwości wcieleniowe!
    Jak u Zeliga”.

    No bo to mój ulubiony film.

    Ale też wcześniej tak mówiłem, choć akurat nie na tym blogu. Do wyborów amerykańskich się nie mieszałem, jak i ty. Zacząłem wczoraj po południu, kiedy już było jasne, co się szykuje.

  74. errata:
    „głosujace NA osły”

  75. Bar Norte

    Pani Popęda: ” Budowanie progresywnej Ameryki w administracji Clinton byłoby łatwiejsze ..”

    Jest na miejscu i nadal nie rozumie. Progresywnie to by rosła głównie fundacja państwa Clintonów.

  76. norte:
    kto to jest ta agata, bez ktorej berni sie nie obejdzie?

  77. Gospodrz rozpisal sie sentymentalnie o wlasnej, szcesliwej mlodosci, kiedy to z woli losu mogl sie karmic cukierkami ze szkatuly Wujka Sama. Coz ? ! Cukierkow mniej i dostac je trudnij. Gospodarz z kolegami zjedli wszytko ? No i jeszcze, bez paniki. Ameryka poradzi sobie sama. Pomagac to trzeba sobie, a nie Ameryce. To znacznie bardziej po amerykansku, niz zbawianie swiata za nie swoje pieniadze. Pozdrawiam. JB.

  78. Bywalec 2; 11:33.

    Ladnie z twojej strony ze potrafiles przyznac sie do pomylki
    ale nie panikuj,nie bedzie tak jak piszesz.
    http://i664.photobucket.com/albums/vv10/JimboToronto/rulingelite.jpg

  79. Zgodnie z zyczeniem Putina wybor dokonany,habemus Trump
    tym razem Kuzi czyli lotniskowiec Kuzniecow zadymil na bialo.

    http://ic.pics.livejournal.com/y_a_n_s/7655188/11173/11173_800.jpg

  80. https://www.youtube.com/watch?v=ZD692J0xJmU

    Przemowienie Putina w zwiazku z wyborem Trumpa.

  81. Trump wygrał zdecydowanie ponieważ glosowali na niego przeciętni amerykanie ograbieni przez państwo. „Ograbieni wszystkich państw łączcie się”, tak jak połączyli się amerykanie.

  82. Jestesmy dumni z Kukiza , dumniejsi niz „biala amerykanska wies” moze to sobie wyobrazic i byc rownie dumna z Trampa .

    „Pana zwycięstwo to zwycięstwo obywateli przeciwko politycznemu establishmentowi, korupcji elit i wbrew wściekłym atakom stronniczych mediów” – napisał do prezydenta-elekta USA Donalda Trumpa Paweł Kukiz. Polityk pogratulował Trumpowi i wyraził chęć współpracy w walce z „monopolem skorumpowanych elit politycznych”. Przypomniał, że w ub. r. sam kandydował na urząd prezydenta. „Postulaty likwidacji przywilejów władzy, zmiany systemu wyborczego, stanowczych cięć w biurokracji, podobnie jak pana program zmian, były obiektem bezpardonowych ataków establishmentu”

    Jezeli ten list Tramp przeczyta i poleci komus bedac pod wrazeniem ( jest impulsywny ) zniesc wizy dla Polakow i na niego odpowiedziec , zapewne zacznie sie on lub skonczy od „Dziekuje Ci Kukizie !” a Polacy zajma „miejsca” opustoszale po tych Am. ktorzy wyjada do Canady . Podobno strona can. urz. emigracyjnego juz sie zablokowala . Dziekujemy Ci Kukizie !

  83. „Na jakiej podstawie Waszczykowski tak uważa?”

    Mój komentarz
    Bar Norte, Waszczykowski tak uważa (tzn. Prezes tak uważa), że Trump jest bratnią duszą dla PiSowców i będzie dobrym wujkiem dla Umęczonej, na takiej podstawie, że dopatrują się oni pokrewieństw ideologicznych pomiędzy Trumpem a PiSem, o czym ma rzekomo świadczyć antylewackość, antyaborcjonizm, mizoginizm i precz z imigrantami Trumpa głoszone podczas intensywnej kampanii wyborczej. Oni wierzą (lub udają, że wierzą, bo nie wypada inaczej), że Trump oraz PiS reprezentują wspólne wartości.

    W USA takie pojęcia jak lewica, czy prawica mają zakres znaczeniowy mocno różniący się od tego w Polsce.

    Z tego PISowskiego uważania może wyniknąć nieszczęście jakoweś dla polityki zagranicznej Umęczonej.
    Pzdr, TJ

  84. Rzetelna analiza.
    „Ja, w każdym razie, czuję niezmierną ulgę (z niemałą dozą Schadenfreude). Amerykańscy wyborcy wywrócili szachownicę, która na wielu ludzi sprowadziła wojnę i nędzę. Nie wiemy, jak będzie wyglądać nowa gra, ale myślę, że jest duża szansa, że teraz, ogólnie rzecz biorąc, będzie nieco mniej niszcząca dla globalnego dobra.”
    https://pracownia4.wordpress.com/

  85. olborski
    10 listopada o godz. 10:11
    List Kukiza świadczy po pierwsze o potędze jego umysłu, o wielkości jego politycznych imaginacji oraz o wybujałym poczuciu zgodności świata z własną wyobraźnią.
    Pzdr, TJ

  86. tejot
    Znajac Trampa to on poleci ( te wizy ) bo lubi odlatywac .

  87. Te wszystkie nadzieje , że Trump przecież nie będzie takim idiotą i nie będzie próbował wprowadzać w życie tych wszystkich pomysłów , które właśnie uczyniły go popularnym i wyniosły na urząd prezydenta , żywcem przypominają reakcje niemieckich elit na wybór Hitlera. Te elity także liczyły , że system i tradycja go już wyszlifują , niestety było nie całkiem tak. Szykujmy się na najgorsze , lepiej być miło rozczarowanym, jak przykro.
    Widzę , że nasze moskiewskie trole nażarły się kredy i udają , że ten Trump to wcale nie jest ich człowiek, żeby go przed czasem całkowicie nie skompromitować.
    Troska Passenta o Amerykę, której wiele zawdzięcza przynosi mo honor, ja jednak wolę się troszczyć o wpływ wyboru Trumpa na los Europy . Głowa w chmurach , a mnie koszula bliższa ciału .

  88. To pajac, bufon i hucpiarz………….miarodajna ocena zpod piora lokalnego magazynu repbliki europejskiej na temat lidera Imperium, demokratycznie wybranego przez obywateli wolnego kraju, oparta na mediach, plotkach, skandalach i………..CNN

    gratuluje Panie Passent…w 70/80 latach uwielbialem Pana peany na czesc nie hucpiarskich wladz PRL i ZSRR

  89. Bywalec 2
    10 listopada o godz. 11:34
    Te wszystkie nadzieje , że Trump przecież nie będzie takim idiotą i nie będzie próbował wprowadzać w życie tych wszystkich pomysłów , które właśnie uczyniły go popularnym i wyniosły na urząd prezydenta , żywcem przypominają reakcje niemieckich elit na wybór Hitlera. Te elity także liczyły , że system i tradycja go już wyszlifują

    Mój komentarz
    Tłumaczenia tzw. elit są podobne – że nie będzie tak źle, że się ustatkuje, ze to była tylko kampania wyborcza, itd. Zgoda.
    Lecz w przypadku Hitlera występowały dwa czynniki, których w USA nie ma (na razie), a które nie były w Niemczech zbytnio dla ludu eksponowane, a lud jakby posłuchał takiej ekspozycji, to by przyjął ją dobrotliwie, bo cóż w tym złego, że ktoś chce dobrze i to ogłasza. Czynniki te były artykułowany przez samego Hitlera, aczkolwiek miękko i nie bezpośrednio, nie na pierwszym planie.

    A mianowicie, Hitler w każdym swoim działaniu stawiał warunek dominacji swojej partii jako wybawicielki narodu od ciemiężstwa pokoju wersalskiego oraz wyzysku wrednych kapitalistów (koncepcja partii masowej, przyszłej monopartii) oraz drugi najważniejszy postulat, jeszcze wtedy (na początku lat trzydziestych) wypowiadany nie za głośno, jakby za parawanem innych obietnic, lecz zdecydowanie – warunek swojej dominacji nad partią, a tym samym nad Niemcami należną mu z tytułu fuhrerstwa – jego koncepcji rządzenia Niemcami.
    Tego Niemcy nie dostrzegali lub nie chcieli widzieć, nie zwracali większej uwagi na to, bowiem przeważało zmęczenie bardzo złą sytuacją gospodarczą i uczucie ucisku mentalnego od idącej z zagranicy presji na redukcję Niemiec do państwa szeregowego, na powrót Niemiec do małości, które to uczucie Hitler podsycał. Górę brała nadzieja, że jakoś to się wszystko się ułoży.

    Nawiasem mówiąc hasło Trumpa „Make America great again” jest w pełni analogiczne – Amerykanie odzyskają Amerykę wielką. Zresztą „Rosja powstaje z kolan” jest całkiem podobne.
    Pzdr, TJ

  90. T.J
    Ja widzę i podkreślam analogie , które ty także widzisz z resztą we wszystkich ruchach narodowo-populistycznych, ale ty jeszcze pokładasz nadzieję w różnicach, ja czynie to mniej.
    Piszesz o parti w Niemczech, ale Trump przez swoją argumentację także znalazł się na czele radykalnego ruchu społecznego, który już teraz odgraża się w Ameryce, że miałby Trump próbować zapomnieć o swoich obietnicach wyborczych, to on , ten ruch , już będzie widział jak go zmusić do ich wypełnienia.
    Trump ma do wybory , albo stać się świetlanym przywódcą radykalnego ruchu politycznego, do którego rozwoju i zwycięstwa sam w decydujący sposób się przyczynił, albo stać się papierowym tygrysem , dowolnie formowanym przez i na potrzeby starego systemu

  91. Mauro Rossi

    „Pani Popęda: ” Budowanie progresywnej Ameryki w administracji Clinton byłoby łatwiejsze ..”

    Jest na miejscu i nadal nie rozumie. Progresywnie to by rosła głównie fundacja państwa Clintonów.”

    Tak, masz rację.
    Popęda i jej polityczne środowisko nadal tego nie rozumie. Nie ma nadal świadomości, że jest traktowane przez liberałów kompletnie instrumentalnie robiąc za różowy kwiatek do burego kożucha.

    Choć coś tam chyba zaczyna do nich docierać biorąc pod uwagę poniższy fragment korespondencji wyborczej:

    „W Waszyngtonie i na jego przedmieściach zwolenników Trumpa nie uświadczysz i nawet kiedy ustawialiśmy się w długie, długie kolejki do lokali wyborczych we wtorek rano, byliśmy jak najlepszej myśli. Gratulowaliśmy sobie frekwencji – banda jednorożców z kubkami parującego latte z wszędobylskich Starbucksów. A każdy jeden z białymi słuchawkami w uszach i wgapiony w swój „świecący prostokąt” (że zacytuję z Hemingwaya).

    Jeśli masz dwadzieścia parę lat, mieszkasz w dużym mieście, czytasz „New York Timesa” a potem komunikujesz się z gronem swoich znajomych na Facebooku, w tej chwili jesteś w szoku.

    Zapomnieliśmy o tej drugiej Ameryce, tej której nie widać, a o której tylko słyszymy, że istnieje. To tam odbyła się prawdziwa manifestacja niezadowolenia, żalu, świadomości, że nie partycypują oni – ani kulturowo ani tym bardziej ekonomicznie – w progresywnym(?)/elitarnym(?) projekcie wielkich miast na obu wybrzeżach. Najgorsze jest to, że nawet nie można oskarżać ich o rasizm – ostatecznie dali Obamie wygrać dwa razy… Pieniądze – jakkolwiek bardzo ważne – też nie odegrały tu najważniejszej roli; jak pokazały badania, zwolennicy Trumpa wcale nie są najbiedniejszymi członkami amerykańskiego społeczeństwa. Więc co? Seksizm? Czy po prostu nienawiść Ameryki do Clintonów i wszystkiego co sobą reprezentują? Wszystko byle nie establishment. Miliardy Trumpa są ostatecznie miliardami pariasa – nowojorskie elity zawsze odwracały wzrok z pogardą… W mediach społecznościowych – poprawka, w moich mediach społecznościowych – ludzie wciąż wracają do Berniego Sandersa. Czy byłby w stanie pokonać Trumpa? Czy socjalista wzbudziłby mniej nienawiści niż Hillary Clinton? W tej chwili nawet nie odważam się spekulować – rozlane mleko, gadać łatwo.”

  92. byk

    „kto to jest ta agata”

    To dziewczyna ze Stanów, która pisze ciekawe korespondencje. Bardzo lubię ją czytać.

  93. Bar Norte 9 listopada o godz. 17:42 Amerykanie wyobrażają sobie tak jak większość Europejczyków, że to właśnie ich przywódca zdoła zatrzymać miejsca pracy, a co za tym idzie, poziom życia jaki mieli ich rodzice trzy, cztery dekady temu. To mrzonki, ponieważ świat polityki musiałby się zorganizować na wzór świata kapitału. Teoretycznie jest coś takiego możliwe, ale w praktyce okazało się, że świat polityki i kapitału połączył się i w wyszedł z tego Trump. Wkraczamy w nowe średniowiecze, które charakteryzowało się ścisłym podziałem społecznych ról i niemożnością wywołania buntu przeciw temu porządkowi. W owym czasie żaden z ośrodków władzy nie mógł podważać decyzji suwerena, ponieważ podważałby swoją rację bytu. Tak jest dokładnie dzisiaj, a jeśli jeszcze czegoś do tego schematu brakuje, to wkrótce zostanie uzupełniony.
    Obywatele USA są za słabi, żeby zmusić prezydenta Trumpa (mogła by to być także pani Clinton)do zmian jakich oczekują. Każdy bunt skończy się klęską. Najzabawniejsze i trudne do wytłuczenia jest to, że „pańszczyźniani chłopi” głosują na swoich właścicieli.

  94. Passent krytykujac wybranego prezydenta jednoczesnie go wychwala pod niebiosa. Wszystkim sie nam marza pryncypalowie siegajacy prawie nieba. Zyjac w tej sprzecznosci zapominamy o codziennosci. Ustepujacy prezydent latwiejszy byl do strawienia przez tzw. intelöektualistow, ktorzy sami oprocz mnie lub bardziej pieknym mow nic nie zrobili, ustepujacy prezydent zreszta tez. Teraz mamy sie na kim „wozic” i podnosic samoocene. Bedziemy sie czuli coraz lepiej, po wyborach we Francji prawdopodobnie jeszcze lepiej, makac oczywiscie jednak okazje do narzekan wiecej. Czemu sobie i nikomu nie zycze.

  95. Porownania do RW i AH sa niedorzeczne.

  96. Pamietam placz uwazajacych sie za intelektualistiw po wyborze Ronalda Reagana. Coz, chetnie projektujemy swoje leki i tesknoty na druigich.

  97. Waldek B

    „Wkraczamy w nowe średniowiecze, które charakteryzowało się ścisłym podziałem społecznych ról i niemożnością wywołania buntu przeciw temu porządkowi. W owym czasie żaden z ośrodków władzy nie mógł podważać decyzji suwerena, ponieważ podważałby swoją rację bytu.”

    Wiesz, każdy bunt polityczny, bo o tym mowa, niesie ryzyko podważenia racji bytu buntowników.

    Poza tym w średniowieczu takie bunty się zdarzały.

    Ostatnio za namową folwarkaPn przeczytałem „Wojnę chłopską w Niemczech” Engelsa, której tematem jest własnie masowy, średniowieczny bunt.

    W tym przypadku rację bytu zbuntowanych chłopów określała ich pozycja ekonomiczna a więc to, że klasy wyższe żyły wyłącznie z ich pracy. Cała struktura społeczna się na tych własciwie niewolnikach utrzymywała.
    Dlatego o ile w czasie pacyfikacji wojny chłopskiej jej przywódców pokazowo ćwiartowano, wypruwano im jelita czy pieczono na wolnym ogniu o tyle szeregowym buntownikom obcinano co najwyżej uszy, nosy by mogli wrócić na pańskie grunta i nadal pracować czyli utrzymywać pasożytujące na nich klasy wyższe.

    Niestety potem, w czasie wojny trzydziestoletniej już przesłanki ekonomiczne przestały dzialać i klasę chłopską właściwie wyrżnieto zamianiając obszar Niemiec w pustkowie.

    A może lepiej byłoby popatrzeć na współczesną sytuację przez pryzmat rewolucji XIX wiecznych?

  98. „Jakimś cudem, w wieku 24 lat i będąc stanu wolnego, znalazłem się na Uniwersytecie, gdzie miałem możliwość uczęszczania i zaliczania dowolnie wybranych zajęć (obowiązkowy był tylko kurs wiedzy o USA”

    Pisze Passent….. Nie pisze czy wierzy w cuda. Ja nie.

  99. Bar Norte
    10 listopada o godz. 14:15 pomija, ze w dziewiatym wieku w slodkiej wowczas Francji mowilo sie juz o dualizmie ciala i duszy. U nas zaczyna sie i konczy na duszy, zapominajac calkowicie mistrza Abelarda.

  100. Jest pragmatykiem , nie politykiem, napisal ktos. Jakby pragmatyk nie moglby byc politykiem i vv.

  101. norte:
    amerykanka? i pisze po polsku? niezwykle rzadkie;

  102. Bywalec, niestety komentarz mój do Ciebie wyleciał w kosmos.
    Pzdr, TJ

  103. byk

    Nie wiem czy Amerykanka – tu i tam kształcona.
    Jak to kiedyś mawiano „internacjonalistka”.

  104. Saldo mortale

    No tak, dualizm duszy i ciała.

    W przypadku Abelarda dualizm samego ciała.

  105. norte:
    dziewczyna, ale w jakim wieku melanii, czy iwanki?

  106. znalazlem u gugla tylko tyle, ze pisala na poczatku tysiaclecia w „gazwyb”-ie;

  107. byk

    „dziewczyna, ale w jakim wieku melanii, czy iwanki?”

    Kurcze, nie wiem. Ale styl pisania ma dziewczęcy.

  108. moze dziewica?

  109. nA MÓJ ROZUM, MAMY RÓWNOWAGI:
    -ekonomiczną
    -geopolityczną
    -społeczną
    i zapewne jeszcze kilka innych.

    Kazde jej zaburzenie powoduje poszukiwanie nowej.
    Układ dąży do homeostazy.
    I powoduje to erupcję tłumionych dotychczas frustracji.
    Pojawia sie przywódca, który te frustrację zagospodaruje, popłynie na fali zmian.
    Najcześciej, jest to przedstawiciel klasy średniej.
    Choć bywają i odszczepieńcy z klasy wyższej, należący do lokalnego establischmentu.

    Jaki jest stan obecny?
    Zniszczono równowagę militarną w regionach.
    Zniszczono bezpieczeństwo ekonomiczno- socjalne.
    Zniszczono równowagę polityczną na rzecz „zbyt wielkich aby upaść”
    Zdeklasowano klasę średnią.
    Spauperyzowano robotników, jednocześnie niebotycznie zwiększając dochody klas najwyższych.

    Efekt jest łatwy do przewidzenia.
    Skoro dotychczasowa kasta rządząca nie znalazła odpowiedzi na pytanie co zmienić, by nie utracić poparcia wyborców, to znajdą się ludzie którzy zastąpią ją w tym zboznym dziele. Dziedziczenie majatków i władzy, zostało przerwane……

    Można wrócić do podstaw psychologii.
    Piramida potrzeb Maslowa….

  110. Najbogatsi, zminimalizowali podatki, zmaksymalizowali dochody.

    Byc może ktoś obliczył, jaki jest punkt krytyczny, po przekroczeniu którego zaczyna się społeczne wrzenie.
    Jaki on jest?
    Gdy 10% najbogatszych ma 30, 40, 60% dochodu narodowego?
    Bo na pewno nie jest normalne, gdy ma 80%……

  111. wiesiu, to ze centrala poczty przenosla sie z gdanska do lublina wcale mnie nie cieszy, bo lublin to jest miasto odwiecznie ukrainskie i predzej, czy pozniej, trzeba bedzie je oddac prawowitym wlascicielom;

  112. jak gospodarz wspomnial, nie mialy polskie dziewice w u.s.a.
    letko; co to jest sto zielonych? zapomnij;

  113. w przeciwienstwie do turkow nie wieszaja szwedzi swoich map w berlinskich knajpach (moze z tego powodu, ze tam knajp szwedzkich nie ma?) i dlatego nie wiem, czy gdansk jest nadal „zawsze” szwedzki ,tak jak kamieniec podolski – turecki;

  114. no, ale polscy notable (ci,od przechodzonych czolgow bundeswehr’y i ustaw smieciowych) tez nie w ciemię bici – robia sobie na fejsbuku selfies na tle mapy II rp z XVI w. 🙂

  115. byk
    10 listopada o godz. 17:15

    „lublin to jest miasto odwiecznie ukraińskie i prędzej, czy później, trzeba będzie je oddać prawowitym właścicielom”.

    Ogólnie to nie masz racji, ale ― ponieważ jestem człowiekiem otwartym ― zacznę od argumentu na twoją korzyść.

    W kaplicy św. Trójcy Świętej na Zamku Lubelskim (ufundowanej przez Wł. Jagiełłę) są odkryte w latach 70. polichromię o cechach rusko-bizantyjskich z początku XV wieku, pokrywające sufit i ściany. To najbardziej na zachód wysunięty przykład sztuki wschodniej, a w sensie kulturowym granica Rusi.

    Gdyby takie argumenty decydowały o przynależności politycznej, to Słowację należałoby, „wcześniej czy później” oddać „prawowitym właścicielom”, czyli Włochom. 🙂 Niedaleko granic Polski, w słowackim Trencinie, w 179 r. n. e. zimowała kohorta Legio II Adiutrix podczas wojen cesarza rzymskiego Marka Aureliusza z Germanami. Znaleziono tam ślady obozu wojskowego i stosowną inskrypcję. Dowódca tego legionu (Maximianus) był pierwowzorem bohatera filmu Ridleya Scotta „Gladiator”.

  116. Bar Norte
    10 listopada o godz. 15:15

    Saldo mortale
    No tak, dualizm duszy i ciała.
    W przypadku Abelarda dualizm samego ciała.

    No, na koniec to już tylko samej duszy, z ciałem u Abelarda było gorzej.
    To samo spotkało naszego Mieszka II.

  117. Saldo mortale
    10 listopada o godz. 14:19

    „(obowiązkowy był tylko kurs wiedzy o USA”
    Pisze Passent….. Nie pisze czy wierzy w cuda. Ja nie”.

    Sugerujesz, że również tam D. Passent „coś” podpisał, a nie tylko tu?
    Nieładnie z twoje strony. 🙂

  118. Bar Norte 10 listopada o godz. 14:15 Nie chodzi mi o niewolnictwo jakiejś klasy społeczne. Tamta średniowieczna struktura społeczna była piramidą w której panował tylko ruch poziomy. Jeśli znalazłbyś jakieś przykłady, to byłyby to wyjątki, potwierdzające regułę.
    Dzisiaj też wyjątkowo uzdolnione i śmiałe jednostki mogą zrobić karierę zarówno polityczną jak i biznesową. Nie o to jednak chodzi wyborcom Trumpa. Oni ciągle wierzą, że jeśli będą ciężko pracować, to zostaną sprawiedliwie wynagrodzeni. Nie słuchali, że on się chełpił sprytem w kiwaniu państwa na podatkach. Tego samego państwa, którym teraz ma rządzić.( Tylko patrzeć jak Włosi wybiorą sobie premiera spośród mafijnych bossów.)

  119. wiesiek59

    „Byc może ktoś obliczył, jaki jest punkt krytyczny, po przekroczeniu którego zaczyna się społeczne wrzenie.”

    Nie wydaje mi się by mozna było taki zobiektywizowany punkt krytyczny jakoś wyliczyć – nawet skomplikowanymi algorytmami.

    W tym przypadku mozna moim zdaniem mówić co najwyżej o tendencjach społecznych mogących skutkować owym wrzeniem.

    Zbrojne bunty chłopstwa w średniowiecznych Niemczech których wyżej pisałem tliły się przez dziesięciolecia by wybuchnąć na skutek rozmaitych czynników w postaci wojny w 1524 roku na całym obszarze Niemiec – od Lipska aż po kantony szwajcarskie. No ale zbieg tych czynników był unikalny – nie do przewidzenia.

    Przez cały okres powolnego dojrzewania do buntu zakres obciązeń ekonomicznych tej grupy społecznej był stały i stawiał ją na granicy ubóstwa biologicznego. Czyli pozwalał na utrzymanie podstawowych funkcji życiowych organizmu i dokonanie rozrodu.
    Co ciekawe przez całe te dzisięciolecia konspiracja chłopska była utrzymywana przez lepiej sytuowanych (wójci, rzemieślnicy …) albo wykluczonych, bo całe rzesze gorzej sytuowanych na skutek ucisku ekonomicznego utraciły wolę oporu.

    Engels w podsumowaniu robiąć analizę kto zyskał a kto stracił na wojnie chłopskiej (oczywiscie w sensie socjologicznym) pisze, że najmniej stracili spacyfikowani chłopi. Z tego powodu, że po prostu nie mieli nic do stracenia – w sensie materialnym. Nawet nakładane na te środowiska grzywny i kontrybucje nie mogły pogorszyć ich położenia.

  120. Waldek B

    „Nie o to jednak chodzi wyborcom Trumpa. Oni ciągle wierzą, że jeśli będą ciężko pracować, to zostaną sprawiedliwie wynagrodzeni.”

    Przecież w tym nie ma nic dziwnego.
    Społeczeństwa, ludzie są przecież właśnie po to socjalizowani, wychowywani by wierzyć w określony porządek społeczny. Trwa to od kolebki.
    Efektem jest to, że mimo iż porządek się kruszy to większość wciąz w niego wierzy. Co najwyżej uznają, że pewne symbole tego porządku się nie sprawdzają więc je usuwają (wybory). Próbują coś klecić, naprawić.

    No ale w obliczu rozpadu pewnego porządku to ma dość krótkie nogi, bo sposób myślenia ludzi ostatecznie jednak nie tyle określa wychowanie co praktyka.
    Tak więc to praktyczne ćwiczenie demokracji z jakim mamy w tej chwili doczynienia można nazwać dojrzewaniem politycznym. Ludzie testują mechanizm demokratyczny by w praktyce sprawdzić czy w ten sposób mogą zaspokoić swoje polityczne interesy.

    Gdy dojdą do wniosku, że jednak nie można, to po prostu go porzucą jak zbędne narzędzie.
    I wtedy zaczyna się dopiero zabawa.

    Dlatego własnie napomknąłem wcześnie o rewolucjach XIX wieku. I XX w sumie też.

  121. Bar Norte
    10 listopada o godz. 18:37

    Strzelę teraz, ale te wszystkie DZIESIĘCINY, pogłówne, podymne, kopytne, czopowe, i dziesiątki innych średniowiecznych podatków, w sumie odbierały może z 30% dochodu chłopa, czy kupca.
    obciążenie współczesnego obywatela sięga 80% dochodów.

    Z jednym wyjątkiem- elit….
    Mając tak jak obecnie skonstruowane przepisy fiskalne, ich obciążenie jest zdecydowanie niższe. Na co zresztą zwracało uwagę kilku nastawionych prospołecznie miliarderów.

    Paradoksalnie, Killary chciała coś z tym zrobić, Trump- w prost przeciwnie……

    Żyjemy w bardzo ciekawych czasach.
    O czym napomykam od dwóch bodaj lat.
    Stare jeszcze zdycha, nowe jest nieokreslone, jeszcze się nie narodziło…..

  122. wiesiek59

    W okresie o którym piszę czyli kilkudziesięciu latach przed wojną chłopską ta grupa społeczna nie miała już żadnych praw – została wpędzona w poddaństwo skutkujace kolejnymi ekonomicznymi obciązeniami.
    To była krańcowa, zdegenerowana forma feudalizmu.

    Tzw „Stare Prawo” czyli respektowane od stuleci prawa drwali, rybaków, myśliwych i rolników już nie obowiazywało.

  123. Bar Norte
    10 listopada o godz. 18:37

    Tak mi w pamięć zapadło, że 100 najbogatszych ukraińskich oligarchów, ma majątek wartości 87% PKB Ukrainy.
    Z resztek pozostałych, ma przeżyć jakieś 45 milionów…..
    Przy zagranicznych transferach zysków z ich firm do zachodnich rajów podatkowych, niewiele zostaje na to przeżycie.

    Podobna sytuacja jest normą w krajach postkolonialnych, ale zaczyna sięgać i do krajów rozwiniętych.
    Koncentracja władzy i majątku w rękach nielicznych, skutkuje nędzą wśród licznych.
    A pieniądze wyjęte z systemu gospodarczego jakiegoś kraju, zubażają go dodatkowo.
    Taka sytuacja ma miejsce i w Polsce.
    Na szczęście, nie mamy 100 miliarderów- jeszcze……

  124. wiesiek59

    Taka jest tendencja rozwojowa współczesnego kapitalizmu i jak na razie nie ma metody by ją zmienić.

    Demokratyczne metody w moim przekonaniu są iluzją bo przecież państwa stały się lokalnymi policjantami dbającymi o to by ta tendencja o globalnym charakterze mogła się swobodnie i bez przeszkód rozwijać.

    Z tym, że kwestią czasu jest by ludzie zrozumieli, że w ramach demokracji wybierają sobie wciąż tych samych policjantów, których jedynym zadaniem jest trzymanie ich twardo za gębę.

  125. Rzetelność i także pewna przyzwoitość w ” przekaziorach ” to oczekiwanie beznadziejne . Wykluczyłem ostatnią polską okresową przystań TVN24 a tu – red. Kajdanowicz dziś komentując pozytywny przekaz z spotkania TRUMPA z prezydentem US – mówi o prezydencie -elekcie *cywilizuje się * Taki dupek z TVN24 ( podobnie Kraśko ) dalej tworzą propagandę w stylu oczekiwanym przez właścicieli stacji z USA ,..
    ps.
    Trumpa wybrała * Parterowa Ameryka * posłużyłem się określeniem dawnego blogowicza u DP -@G.OKON z US ,który zachęcał mnie przy okazji moich tam pobytów do poznania tej prawdziwej Ameryki – posłuchałem, trochę poznałem

  126. Ograbieni przez państwo ludzie i odradzająca się klasa robotnicza wygrali wybory przeciw oligarchom w USA. http://www.globalresearch.ca/the-working-class-won-the-election-what-kind-of-trump-administration/5556135

  127. Waldemer,

    Chetnie bym przeczytala, co dzisiaj napisalby G.Okon. Mozliwe, ze napisalby, ze to jest naturalny proces historyczny, ze Trump przemowil do „parterowej Ameryki” i „parterowa Ameryka” odpowiedziala chorem.

    Zajrzalam na blog Kleofasa, gdzie sa kopie wszystkich Jego komentarzy z blogu En Passant.

    Tu jest fragment wymiany zdan miedzy G.Okoniem i Telegraphic Observer opublikowany 5 maja 2008

    „Natomiast, w naszym starym temacie wyborow przyszedl czas na podsumowania i wrozenie z fusow. Dzis byl historyczny moment, bo na koniec Pani Hillary zadala sie Panem Barackiem. Zadala sie nieodwracalnie. Oboje na jednym wiecu w Indianapolis, z jednej mownicy, jedno po drugim, kameralnie, przyjaznie i bez kopow. Brykajacego osiolka zastapila ogromna Old Glory, w imie wspolnej wojny przeciwko McCain, w imie dobra kraju. Pani Clintonowa sciera z siebie miano klamczuchy(bohaterskie ladowanie helikopterem pod ostrzalem), a Pan Obama otrzasa sie od smietnika, jaki na niego wysypal byly proboszcz (pastor) Wright. Obmywaja sie skutecznie i oboje klamia jak z nut. Zostalo piec tematow: ubezpieczenia zdrowotne, recesja, paliwa, edukacja, Irak.”

  128. ORCA ; godzina 21:52
    Dziękuję za przypomnienie G.Okonia , to był znakomity okres bloga red.Daniela Passenta z dużym ,pozytywnym jego udziałem .
    Dobranoc

  129. Waldemar,

    Rowniez mile wspominam ten okres.

    Pozdrawiam
    —–
    Co za trafne okreslenie „parterowa Ameryka”.

  130. Bar Norte
    10 listopada o godz. 20:08

    Nie wiem, ile razy już padały mutacje stwierdzenia- ” nie stać was na chleb, jedzcie ciastka”

    A elity po kilku pokoleniach, dalej nie były w stanie wyciągnąć wniosków.
    Pomimo najlepszego dostępnego im tylko, wykształcenia.
    Pycha zawsze kroczy przed upadkiem.
    To aksjomat.

    Wystarczy pokolenie, by dawni obalacze systemu dołączyli do niego.
    Czas obalania, restauracji na zgliszczach, i powtarzania starych błędów…..

  131. sikorki pakuja powoli walizki, ale dokad teraz? do pernambuco?
    http://www.berliner-zeitung.de/politik/interview-mit-anne-applebaum–trumps-wahlsieg-ist-der-anfang-vom-ende-europas–25065586
    „anfang vom ende europas” – poczatek konca europy;

  132. wiesiek59

    ” nie stać was na chleb, jedzcie ciastka”

    To się działo w czasie rozruchów głodowych 5 i 6 października 1789 w Paryżu.
    Tłum około stutysięczny ruszył na Wersal po rodzinę królewską skandując „Przywieziemy wam piekarza z piekarką i piekarczykami”. Chodziło o to, że za paskarskie ceny chleby obciążano bezpośrednio familię Ludwika XVI.
    Gdy Maria Antonina spytała dworaka o powody hałasu za oknami ten odpowiedział „Ludzie ci nie mają chleba”. Na co królowa odpowiedziała „Wielkie rzeczy, to niech jedzą ciastka”.

    Ale wkrótce nonszalancki nastrój ją opuścił bo tłum wymordował gwardzistów i mało brakowało by ją rozszarpał gołymi rękami. Musiała się chować w sekretnych komnatach. Dopiero Lafayette udobruchał ludzi obiecując, że familia królewska trafi pod nadzór rewolucji – do Paryża.

    I tak rodzina królewska wraz z dworakami w karocach, w otoczeniu neprzebranych tłumów ruszyła w trwającą z powodu tłoku aż 7 godzin podróż do Paryża.
    Na czele tego pochodu szły paryskie praczki w podkasanych spódnicach niosąc na pikach głowy pomordowanych gwardzistów królewskich.
    Inne zaprzegły się do królewskich armat i wlokły je by uzbroić rewolucyjne odziały w Paryżu.

  133. a nam pozostanie,nu, sztosz, apjat’ uczitsia russkowo 🙂

  134. Tu jest ciekawy rozwoj sytuacji politycznej. Artykul jest ze strony miejscowej stacji telewizyjnej: komotv.com.

    W skrocie chodzi o to ze biuro Secretary of State w Oregon otrzymalo petycje odlączenia sie od U.S. i utworzenia osobnego kraju. Sasiednie stany: California, Washington, Hawaii, Alaska, Nevada i B.C. w Kanadzie moga dolaczyc do tej petycji. Jednym z powodow jest fakt, ze wymienione stany sa historycznie „blue”, czyli demokratyczne w przeciwienstwie do wiekszosci kraju.

    O ile wiem, California zlozyla oddzielnie podobna petycje.

    A tak zawsze chcielismy, aby Texas sie odlączyl i poszedl swoją czerwoną drogą.

    Tu jest wspomniany artykul:

    http://komonews.com/news/local/petition-wants-oregon-other-states-to-form-their-own-country

  135. norte:
    to raczej „fiktion” niz „science”(z tymi ciastkami), to samo jest ze slynna odpowiedzia ney’a pod koniec bitwy pod waterloo („gwardia sie nie poddaje, etc”) – skladala sie ona tylko z dwoch sylab;
    nota bene: ludwik XVI byl jednym z najbardziej sympatycznych wladcow w historii naszego kontynentu; najszczesliwszy wtedy, kiedy mogl majsterkowac w swoim warsztacie, z dala od skorumpowanej kamryli wersalskiej, ktora, pomnozona przez wiedenski salon, tanczyla do konca na wulkanie;

  136. byk

    Oczywiście, że ta opowieść, której źródło jest nieznane mogłabyć po prostu elementem propagandy rewolucyjnej.
    Tym niemniej stała się uniwersalnym przesłaniem obrazującym alienację elit.

    Zgadzam się z twoją oceną krola. Istotnie był typowym poczciwcem, który do końca nie zdawał sobie sprawy ze swego położenia politycznego. Gdy tłum zdobywał Wersal, o czym pisałem wyżej, on bawił na polowaniu. Był ciężko zaskoczony, że w Wersalu czekają na niego rozjuszeni ludzie z siekierami i cepami.

    Zorganizowana mu niewiele później ucieczka z Paryża też się nie powiodła z powodu jego niefrasobliwości. Kazał zatrzymywać się przy przydrożnych zajazdach, pozdrawiał lud, biesiadników, żarł, pił a był przecież z powody otyłości łatwo rozpoznawalny.
    Tak więc nie dość, że spalił plan konspiracyjny to opóźnił na tyle ucieczkę, że go złapano.

  137. orca:
    dziekuje za ciekawe „okruchy” zza oceanu, no i za wspomnienie kleofasa, tez lubilem go czytac; czy stanom grozi druga wojna secesyjna (taki jest ton propagandy niemieckich mediow „oficjalnych”)?

  138. norte:
    z tym „obzeraniem sie” to tez jakobinska propaganda;
    robespierre byl asceta; zartowano, ze najbardziej smakuje mu… podpisywanie wyrokow smierci;

  139. z uni robi sie powoli ciasto, ktore ryfka piekla ickowi na podstawie przepisu rotszyldowej (zamiast anglii – albania, i.t.d.);

  140. Jak Ameryce udzielić wsparcia, drogi Panie Passent?

    Założywszy, że dzisiaj Ameryka znalazła się w trudnym momencie.
    W o wiele trudniejszym momencie znalazła się po ataku na WTC w Nowym Jorku i Pentagon. Wiele trudniejszy okres przechodziła właśnie w latach 1960. i 1970.

    Ale jak Ameryce pomóc można? Nie wypisując andronów i paszkwili na nią? Poznając ją, czytając i analizując w zaciszu i życzliwe, spokojnie na blogu en passant o niej pisząc? Czy o to Panu chodzi?

  141. p.s.
    on sam (ludwik XVI) NIE chcial uciekac (wlasciwie go do tego zmuszono) i moim zdaniem mial racje, ale to juz inna historia;

  142. Chciec wyboru Clinton osoby absolutnie zlej w kazdym calu !!/ mielismy poltora roku na przyjrzenie sie jej osiagnieciom przez ostatnie 20 lat/ swiadczy ze wsrod liberalow nie istnieje zadna ale to zadna moralnosc wybierzecie hitlera jesli bedzie to pasowac waszym tezom. Do tego w 21 wieku doszlismy. Wszystkie slowa na temat Trumpa sa klamstwem i wy Wy ! dobrze o tym wiecie . Czytacie biegle po angielsku ( mysle to o kilku dziennikarzach Polityki , kilku .) O Trumpie mozna powiedziec tylko jedno jest biala karta. A was ludzie od 20 lat nie cierpia !

  143. AMERYKA – MIT I SENTYMENT

    Miłosz w swoich „Widzeniach nad Zatoką San Francisco” pisał: „moja humanistyczna gorliwość jest osłabiona przez góry i ocean, przez te liczne momenty, kiedy patrzyłem na bezmierność z uczuciem podobnym do mdłości, a wiatr pustoszył moje małe gospodarstwo nadziei i zamiarów.”

    Zupełnie inaczej reagowałem na amerykańską „bezmierność”. Nigdy nie zapomnę swoich wrażeń, kiedy po raz pierwszy trafiłem na zachodnie pustynie i półpustynie kontynentu i kiedy pierwszy raz skierowałem mój wzrok ku horyzontowi, starając się objąć coś, co wydawało się bezkresne. Ani tego oszałamiającego, rozpierającego pierś uczucia podniecenia i radości na widok niekończącej się przestrzeni, która była dla mnie zapowiedzią przygody życia – poszukiwania i odnajdowania miejsc nieznanych, a przeczuwanych tylko za pragnieniem doświadczenia czegoś niezwykłego. Wiatr wcale nie pustoszył mojego małego gospodarstwa nadziei i zamiarów – choćby dlatego, że nadzieja i zamiary nie były jeszcze przeze mnie zagospodarowane, kotłując się gdzieś w bezkształtnym żywiole nie posiadającym żadnych punktów oparcia i barier.

    Droga w mitologii amerykańskiej jest równie dobrze zaznaczona, jak rzeka w całej kulturze Zachodu. Kerouac i Heraklit nie mieli ze sobą nic wspólnego, ale ich odwołanie się do drogi i rzeki jako egzystencjalnej metafory życia i przemijania jest podobne. Droga jest życiem, życie jest rzeką – i na odwrót. Życie w kontekście rzeki i drogi – to wielka symboliczna triada naszej egzystencji.
    Droga podnieca i ekscytuje, droga wydaje się nie mieć końca – daje możliwość podboju i ekspansji; bywa też nużąca, znojna i wyczerpująca – zwłaszcza wtedy, kiedy prowadzi do kresu.
    A jednak bycie w drodze jest synonimem wolności, umożliwia zakosztowanie wszystkich smaków życia i poznanie jego bogactwa – począwszy od poczucia ekstazy i doświadczenia piękna mijanych stron, przez nudę i monotonię pokonywania tysięcy takich samych mil, po cel, który równie dobrze może być spełnieniem, co znikającym punktem – początkiem czegoś nowego albo kolizją i zagładą. Najlepiej jest jednak, jeśli droga, na które się znaleźliśmy, jest drogą poznania.
    (…)
    Amerykański kontynent zawsze był dla wychodzącego mu na spotkanie człowieka kanwą, na jakiej tkał on w swojej wyobraźni mity pozwalające mu oswoić pustkę niezmierzonej i niedającej się ogarnąć okiem przestrzeni, nadawać sens tułaczce i krzesać nadzieję, dzięki której można było bez większej grozy patrzeć w przyszłość – na to, co czekało go na tej ziemi nieznanej, obiecanej mu przez bogów, czy też tylko owych bogów – bardziej lub mniej fałszywych – proroków. Czy głównym motorem była tu potrzeba wolności, czy też chciwość; złudna nadzieja powrotu do Edenu, czy choćby tylko poszukiwanie lepszego życia; awanturniczy zew przygody, a może po prostu konieczność? W każdym przypadku, człowiek, który się tu znalazł, musiał się zderzyć z oporem materii – z rzeczywistością najczęściej odstającą od jego wyobrażeń, jednak do pewnego stopnia dającą się kształtować pod wpływem jego woli. Otwierające się przed człowiekiem puste a ogromne przestrzenie stają się dzięki temu areną cywilizacyjnego eksperymentu, który z czasem przybrał formę nader konkretną – światowego imperium.
    To, że imperium to w oczach wielu ludzi wydaje się teraz chylić już ku upadkowi – a przynajmniej tracić z wolna swoją moc i supremację nad światem – jest jednak dramatem, wobec którego trudno zachować obojętność. I dotyczy to zarówno jego wrogów, jak i (coraz mniej jednak licznych) przyjaciół.

    Wolność, przestrzeń, ekspansja, bogactwo, siła… w czasie kiedy wyłaniał się i kształtował w mojej świadomości amerykański mit, te i podobne im słowa były jego osnową. To wokół takich właśnie pojęć (być może będących niczym innym, jak zakamuflowaną afirmacją witalności i nie do końca uświadomionym impulsem – echem nie tylko osobniczego, ale i społecznego darwinizmu?) budował się powszechny jednak zachwyt (nie wszyscy już chcą o tym pamiętać) nad american way of life, czyli amerykańską drogą i sposobem życia, metodą i stylem, które wydawały się być kulminacją zachodniej cywilizacji: tym, udanym wreszcie, polityczno-socjo-technicznym eksperymentem ludzkości. Zupełnie nie zauważałem przy tym, że leży to właściwie w sprzeczności z moją, przebiegającą niejako symultanicznie, fascynacją kontrkulturą lat 60-tych, która tenże amerykański sposób życia zaczęła kontestować (inna sprawa, że sama się przy tym kompromitując). Niekonsekwencja, zaślepienie, czy po prostu brak dostatecznej wiedzy i wyobraźni?

    Największą klęską mitu nie jest to, że zostaje on złamany, ani nawet to, że między bajki się go wkłada. Największą jego klęską jest to, że staje się on nie tyle historią, co wspomnieniem, podszytym na dodatek rozczarowaniem.
    A trzeba przyznać, że mit amerykański bronił się dzielnie. W świadomości wielu nie zdołały go zburzyć ani kłamstwo tzw. „odkrycia” Ameryki przez Kolumba (wiadomo przecież, że ludzie żyli na tym kontynencie już kilkadziesiąt tysięcy lat wcześniej); ani wojny zaborcze z Meksykiem, (którego Stany Zjednoczone pozbawiły ogromnych połaci ziemi Południowego Zachodu, wliczając w to dzisiejszą Kalifornię); ani podszyta chciwością agresywna ekspansja pionierów na Zachód, eksploatująca bez umiaru zasoby naturalne kontynentu; ani mająca znamiona holocaustu (także kulturowego) eksterminacja prawowitych a niewygodnych plemion Indiańskich; ani bratobójcza rzeź wojny secesyjnej, która wcale nie była wojną o zniesienie niewolnictwa (kolejny ciężki grzech Ameryki), tylko o zachowanie unii i ekonomicznych priorytetów; ani bezlitosny kryzys i depresja międzywojnia, z jej korupcją i gangsteryzmem; ani kunktatorska, izolacjonistyczna postawa amerykańskiego rządu w czasie pierwszych lat II wojny światowej; ani daleko posunięty kompromis z sowieckimi komunistami oddający im pod władanie całą Europę Wschodnią; ani zakłamana, okrutna i szalona wojna w Wietnamie i masowe ludobójstwo dokonane przez Amerykanów w latach 70-tych w Kambodży; ani jałowość amerykańskiej kultury masowej i bezmyślny, stadny konsumpcjonizm; ani cyniczna gra amerykańskich służb specjalnych popierających brutalne reżimy (zwłaszcza w Ameryce Południowej) i maczanie palców w brudnych wojnach; ani oparta na krętactwie i łgarstwach agresja na Irak; ani bezwzględne poparcie dla okupującego palestyńskie ziemie Izraela, za nic mające względy humanitarne, łamanie praw człowieka i zbrodnie wojenne popełniane przez izraelską armię; ani nawet bezsensowna wojna w Afganistanie… (sam jestem zaskoczony zarówno długością i ciężarem tej litanii).

    Jak się okazuje, mit Ameryki rozwiewa skutecznie dopiero słabnięcie potęgi amerykańskiego Imperium – stopniowe schodzenie z pozycji światowego hegemona (spowodowane choćby fatalną polityką zagraniczną Stanów Zjednoczonych), coraz większa niewydolność finansowa, jaką pociągnęły za sobą skandaliczne machinacje bankowców; kryzys demokracji, (której domniemany tryumf skłonił swego czasu światową gwiazdę ekonomii, Fukuyamę, do obwieszczenia „końca historii”) czyli systemu, którym Ameryka tak się dotychczas chlubiła, a który obecnie przestaje działać, stając się zakładnikiem wielkich korporacyjnych pieniędzy i działających wbrew interesowi całego społeczeństwa lobby (choćby przemysłu zbrojeniowego).
    Niestety, to odwrócenie się od Ameryki dopiero teraz, kiedy ona słabnie i kiedy już nie możemy czerpać z jej siły i bogactwa takich korzyści jak dotychczas (a przypomnijmy sobie całe fale emigracji Polaków do Stanów Zjednoczonych, w pogoni za wszechmocnym dolarem i „lepszym” życiem, tudzież podlizywanie się Amerykanom przez kolejne polskie rządy w nadziei na mocarstwowy protektorat, czy choćby tylko na… intratne kontrakty dla polskich firm w Iraku), nie wystawia nam dobrego świadectwa, bo świadczy nie o autentycznym podziwie dla amerykańskich osiągnięć i zalet tego kraju, a o zwykłej interesowności i oportunizmie.

    Dopiero z perspektywy czasu widzę, że sama – jakże sławetna i niemalże immanentna! – wolność amerykańska też była pewnym rodzajem mitu. I mam tu na myśli wolność w głębszym rozumieniu tego słowa, a nie w tym potocznym, prozaicznym i praktycznym, jak np. w sferze swobód obywatelskich, czy tę, odnoszącą się do wolności wypowiedzi, możliwości decydowania o swoim życiu, (która w Ameryce bez wątpienia była – i częściowo nadal jest – czymś godnym podziwu i wspaniałym).
    Powoli zdawałem sobie sprawę, że Amerykanie, w zdecydowanej większości, nie czują się jednak ludźmi wolnymi, mimo owych powszechnych deklaracji przywiązania do wolności i jej (werbalnej) manifestacji. Ostatni kryzys tylko to pogłębił. (Jednakże, powtórzę to raz jeszcze, mam tu na myśli nie tylko uwarunkowania ekonomiczne, a przede wszystkim – nazwijmy je – egzystencjalne.)

    Weźmy choćby pod uwagę literaturę, która nota bene zawsze jest czymś w rodzaju diagnozy wystawianej społeczeństwu (chociaż, paradoksalnie, bywa też symptomem jego chorób). Wszystkie ważne dzieła literatury amerykańskiej mówiły o szarpaniu się indywidualnego człowieka z siłami, które go pętały: począwszy od Steinbecka, Faulknera, Hemingway’a, przez Scotta Fitzgeralda, Salingera, Kazana, Millera… na McCarthy’m i Franzenie skończywszy. Podobnie było w kinie: nawet te filmy, które zajmowały się „wolnym”, „wyzwolonym” człowiekiem – tak naprawdę przedstawiały jego tragedię wynikającą ze sprzeciwu wobec okoliczności i warunków, które w rzeczywistości go zniewalały. Można tu przypomnieć takie obrazy, jak np. „Easy Rider” albo „Znikający punkt”, także „Lot nad kukułczym gniazdem”, „Hair”… również „Ostatni seans filmowy”, „Czyż nie dobija się koni”, „Midnight Cowboy”, Serpico”, „On the Waterfront”, „Paris-Texas” Wendersa; filmy Stone’a, Scorsesego, Lumeta… a z tych nowszych: „Into the Wild” Penna, „No Country for Old Men” braci Coenów, czy „There Will Be Blood” Paula Andersona… przykładów można podać mnóstwo, nie zapominając oczywiście o takiej klasyce jak „Obywatel Kane”, „Olbrzym”, „Buntownik bez powodu” czy „Wielki Gatsby”. Oczywiście, to wszystko była fikcja, lecz uświadamiająca nam pewne prawdy funkcjonujące w amerykańskiej rzeczywistości.
    Można tu jednak zadać sobie pytanie, czy to, co napisałem (o permanentnym poczuciu pewnego zniewolenia), bardziej nie dotyczy ludzkiej „kondycji” rozumianej ogólnie, a nie braku wolności wynikającego z osadzenia w jakimś konkretnym społeczno-politycznym kontekście (tutaj: w rzeczywistości amerykańskiej)? Bo to czy człowiek jest istotą wolną – w egzystencjalnym wymiarze – jest jednak problemem otwartym. Na wszystkich kontynentach, we wszystkich krajach i we wszystkich okolicznościach.

    No a teraz Trump.

    Więcej w szkicach o Ameryce:
    https://wizjalokalna.wordpress.com/tag/szkice-o-amerykanskiej-scenerii/

  144. Towarzysze…
    Nie pomagajcie Ameryce.
    Narazie giełda bije wszystkie rekordy.

  145. Powiedzieć – Ameryka jest głęboko podzielona – to nic nie powiedzieć

    Ameryka jest poszatkowana, różnorodna i poplątana. Dynamiczna, wielowątkowa. Dlatego sondaże wyborcze aż do ostatniego dnia nie złapały preferencji i nie ujęły ich ilościowo jak należy. Mówią, że przyjęty model frekwencji nie pasował do tych wyborów (ale dranie forsę wzięli).

    Jeśli Ameryka jest podzielona na dwie części, to przede wszystkim geograficznie (jakby Polska): na oba oddalone od siebie wybrzeża, Atlantyku – Nowa Anglia i dalej, Nowy Jork, Waszyngton aż po Richmond w Wirginii, oraz Pacyfiku – trzy stany, po jednej stronie, otwarte na świat, liberalne, czasem do granic; a z drugiej jest wnętrze Ameryki, niejednolite, dodatkowo podzielone w XIX wieku gdzieś między Ohio i Kentucky, w sumie bardziej zamknięte, konserwatywne, wrogie wobec liberalizmu, na różne sposoby zagrożone. No i jest Floryda, słoneczny stan, kwintesencja, nieprzywidywalna, raz demokratyczna, drugi raz republikańska.

    Byłam na wyjeździe z chórem w Bostonie w czerwcu, w Mission Hill, 150-letniej bazylice prowadzonej przez redemptorystów (nota bene ks. Rydzyk jest redemptorystą), irlandzkich i płd. amerykańskich, rozmawiałam z wieloma księżmi o prezydenckiej kampanii wyborczej. Wszyscy byli krytyczni, wręcz oburzeni na kandydaturę Trumpa.

    Metafora „parterowa Ameryka” może chwyta wśród Polaków. A co z Ameryką mieszkającą w „trailer (mobile) homes”? Czy należy do parterowej Ameryki?
    http://www.bbc.com/news/magazine-24135022
    Z kolei Ameryka bogatych przedmieść (ang: suburbs) to są domy z piętrem mieszczącym 4 sypialnie i trzy łazienki, z siłownią na dolnej kondygnacji, z garażem na 2-3 samochody?
    Parterowa Ameryka, zapewne w odróżnieniu od blokowisk miejskich, których w miastach nie jest wiele, jest uproszczeniem … ale niech będzie. Krąży błędne wyobrażenie o elektoracie Trumpa jako niższej, niezamożnej, jednolitej klasy – gdyż ich zamożność przekracza średnią krajową.

    Na Trumpa głosowała koalicja konserwatywno-socjalna: konserwatywna na tle rasowym i ewangelicznym, socjalna z regionu „pasa rdzy” (Rust Belt) w stanach Ohio, Pennsylwania, Michigan, Wisconsin, gdzie dobrze płatne miejsca pracy przemysłowej znikły w ciągu ostatnich 20 lat z powodu automatyzacji i globalizacji. Trump umiejętnie połączył tęsknoty i strachy obu tych licznych i odległych od siebie dwóch grup w swej retoryce wyborczej, którą teraz musi przekuć w plan działania.

    Kampania przed wyborami była najostrzejsza w historii, przynajmniej od roku 1900. Szczególnie Trump, posłużył się on najostrzejszymi podziałami, najbardziej niesmacznymi chwytami, w dyskusji na TOKFM we wtorek padło strwierdzenie: „Ameryka cywilizacyjnie zjeżdża niżej”. Po zwycięstwie Trumpa ruszyły protesty w miastach „liberalnej Ameryki”: Nowy Jork, Waszyngton, Filadelfia, Seattle, Portland, Los Angeles, St. Paul, Boston, Chicago. „Parterowa Ameryka”, wiejska i drobnomiasteczkowa, powoli zbiera znaki z trawników przed domami z napisem TRUMP. Widziałam ich setki jadąc latem drogami Pennsylwanii i Płn. Wirginii. W Waszyngtonie prezydent-elekt zapoznaje się z bagnem, które ma osuszyć, z urzędem który ma objąć.

    Moje poparcie dla Clinton, i krytyka, sprzeciw wobec Trumpa wzięła się z dwóch powodów: smakowego i blogowego. Posługiwanie się w wyborach takim ordynarnym populizmem odbieram jako odrażające, obrażające moją inteligencję i odległe od dobrych obyczajów; poza tym Trump nie wyglądał i nadal dzisiaj nie wygląda na zdolnego pełnić to stanowisko. Z uwagi na dawną krytykę Ameryki na blogu en paasant, m.in. mur na granicy z Meksykiem przypominający mur berliński, getto pod okupacją; przepełnione amerykańskie więzienia; nierówności jak w „dwuklasowym” społeczeństwie. Clinton ze swoim programem zamierzała to naprawić.

    Ale agitka blogowa waliła ostatnio w zupełnie odmienne bębny: imigranci, rusofobia, Killary.

  146. Good evening

    http://www.liberation.fr/liseuse/publication/10-11-2016/1/

    Ten finezyjny, surrealny komentarz w formie zdjęcia na pierwszej stronie gazety mnie (za)chwycił.

  147. Mucholapie a kogo to obchodzi co ciebie zachwyca,mnie np.zachwyca to.

    https://www.youtube.com/watch?v=qhVRK91Nrus

    I co z tego ?.

  148. Mnie to byle co niezachwyci. Lubie zato kolorowe magazines. Mowiom niektorzy ze jestem chamem ale co sa blisko mowiom ze jestem raczej kulturalny pan z duzo inteligencja. A moj nieudany kutas zato daje mnie duzo odwagi.

  149. Czy życzliwość dla Ameryki ,oznacza aprobatę dla dla wyniku wyborów ?
    Czy mamy być życzliwi dla Trumpa i jego popleczników ?
    Może ta życzliwość powinna oznaczać także życzliwość dla innych nacjonalistów i populistów typu Le Pen , Wilders, Fareg, Petry, Kaczyński, Orban, Putin i jak oni się tam wszyscy nazywają ?
    Amerykański wybór właśnie w tych kręgach wywołał największy zachwyt.
    Czy amerykańskie przywodnia rola będzie polegać teraz na tym , że Prezydent Trump stanie na czele „międzynarodówki nacjonalistycznej”?
    Ta kampania wyborcza i wynik wyborów ostatecznie zdeskredytowały amerykańską demokrację i dodatkowo osłabiły pozycję międzynarodową Ameryki.
    Ta morda , którą nam pokazała właśnie Ameryka nie potrzebuje i nie oczekuje naszej życzliwości i my ją tą życzliwością napewno nie zmienimy na lepsze, a jedynie umocnimy w przekonaniu słuszności jej postępowania .

  150. Oto Polska. Ludzi ciemnych, otumanionych, zaczadzonych, tępych, nienawistnych. W sumie biednych i niebezpiecznych dla samych siebie.
    http://krakow.wyborcza.pl/krakow/51,44425,20961273.html?i=31

  151. It’s four in the morning, the end of December
    I’m writing you now just to see if you’re better
    New York is cold, but I like where I’m living
    There’s music on Clinton Street all through the evening.

    I hear that you’re building your little house deep in the desert
    You’re living for nothing now, I hope you’re keeping some kind of record.

    Yes, and Jane came by with a lock of your hair
    She said that you gave it to her
    That night that you planned to go clear
    Did you ever go clear?

    Ah, the last time we saw you you looked so much older
    Your famous blue raincoat was torn at the shoulder
    You’d been to the station to meet every train
    And you came home without Lili Marlene

    And you treated my woman to a flake of your life
    (…)

  152. Ponure refleksje niepodległościowe. https://obserwatorpolityczny.pl/?p=44124

  153. Przyjsc i odejsc z tego samego ‚powodu’ .. Przez przypadek
    Czy moze byc lepszy sposob aby dluzej nie musiec czytac blogowego bydla ?

  154. Bywalec 2
    11 listopada o godz. 9:54

    Dotychczasowa pozycja Ameryki oparta była w kolejności ważności na:
    -przewadze technologicznej nad resztą świata
    -lotniskowcach
    -wymuszaniu korzystnych dla siebie umów handlowych
    -drenażu mózgów i zasobów z peryferiów
    -propagandzie prasowej i filmowej
    -sytuowaniu agentów wpływu w różnych krajach świata
    -subsydiowaniu opozycji, rebeliantów
    -kontroli nad światowym systemem finansowym

    Poszczególne elementy składały się na amerykańskie przywództwo zniewolonego świata.
    Pani Clinton przez 40 lat swojej działalności politycznej wspierała taki porządek.
    Jakie są efekty?
    Świat płonie- również dzięki jej staraniom.

    Czy Trump będzie strażakiem, przekonamy się.
    Równie dobrze może być kolejną marionetką.
    Sądząc po giełdzie nazwisk, jego administracja sporo zaczerpnie ze starych źródeł.
    Goldman& Sachs, Rothschild co. gwarantują kontynuację…..
    To co dobre dla Ameryki, niekoniecznie jest dobre dla świata.
    To co dobre dla korporacji, niekoniecznie służy Ameryce.
    „Chciwość jest dobra” dla zaledwie 1%.

    Poczekamy.
    Objęcie urzędu w grudniu, start nowego rządu w lutym.
    W maju przyjdzie czas na oceny Trumpa.

    Ps.
    Luźne skojarzenie…….

    „A lmię jego 44” odnosiło się do Obamy.
    To był początek końca.
    Trump jest 45 prezydentem.
    Może być to nowy początek…..

  155. Dowód na jego istnienie odnalazłem w przygotowanym dla Ministerstwa Finansów przez firmy NM Rothschild and Sons Limited oraz Acces Limited, opracowaniu „Strategia prywatyzacji banków. Raport końcowy” z maja 1995 roku. „Rozumiemy – piszą jego autorzy – że najważniejszym celem Ministerstwa jest wypracowanie wiarygodnej strategii prywatyzacji banków, która pozwoliłaby na ich prywatyzację przed końcem 1996 roku. W ten sposób Ministerstwo wywiązałoby się z międzynarodowych zobowiązań wynikających z umowy z krajami – ofiarodawcami 600 mln dolarów na Polski Fundusz Prywatyzacji Banków („PFPB”) (około 430 milionów dolarów z tej kwoty stanowi darowizna, a pozostałe 170 mln dolarów to preferencyjna pożyczka Rządu Japońskiego)… ”.

    Fakt istnienia takiego Funduszu, który był międzynarodową łapówką, a także podjętych zobowiązań, był ukrywany przed polskim parlamentem. W latach 1993 – 1997 jako poseł na Sejm, a przy tym członek Komisji Budżetowej i Finansów Publicznych i okresowo wiceprzewodniczący Komisji Przekształceń Własnościowych, nie miałem o tym pojęcia. Również więc w wypadku prywatyzacji sektora bankowego mieliśmy do czynienia z taką samą ponadpartyjną logiką działania, gdyż choć strategię opracowano dla rządu postkomunistycznego, to prywatyzację przeprowadził już rząd postsolidarnościowy Buzka, wyprzedając w ręce zagranicznego kapitału bankowego ostatecznie blisko 75% aktywów finansowych krajowej bankowości”.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/08/rothschildowie-rzadza-polska-doradzaja-msz-wykupuja-polskie-spolki-i-przejmuja-gazociagi/

  156. Muszynianka
    11 listopada o godz. 4:00

    Zaiste, Liberation ma wyczucie dziejowe. 😉
    A będzie się działo.
    Masz już dreszcze na wizję okładki Liberation po francuskich wyborach?
    Może taka:
    „French disease: Maladame LeP?”
    Kreml de la Kremle. 😉

  157. Wiesiek
    Właściwie to nie mam ochoty zajmować się twoimimi pierdołami , chce tylko zauważyć że liczba konfliktów międzynarodowych i to tych bez i z udziałem Amerykanów , w ostatnim czasie jest raczej stabilna i jeśli coś płonie to tylko w twojej głowie.
    Poczekaj co się stanie w Europie, jak tutaj do władzy dorwią się nacjanaliści , wtedy do wiesz się co to płomienie.
    Co do twojej wyliczanki , to tak jak każda propaganda zawiera ona nieco prawdy i ta jest tam tylko po to , aby sugerować, że twoja prymitywna antyamerykańska propaganda , to też prawda.
    Szkoda czasu na te pierdoły pisz na Berdyczów , a nie do mnie, ty komunistyczna przechrzto, która przeszła na nacjonalizm .

  158. Bar Norte 10 listopada o godz. 19:01 Pisząc „zabawa” masz zapewne na myśli rewolucję z tymi wszystkimi „rozrywkami”, które lud najbardziej lubi. Coś w tym jest, w tym porzucaniu zbędnych „zabawek”, choć mnie się zdaje, że jesteśmy ślepi na te nieporzucone. Dopiero po fakcie wszyscy je widzą i chwalą się na wyprzódki, że dawno o tym wiedzieli. Jest tu kilka postów o powodach wybuchu rewolucji francuskiej. Też bym chciał błysnąć, ale nie mogę znaleźć na moich półkach cieniutkiej książeczki francuskiego filozofa (nie pamiętam jego nazwiska, a tytułu dzieła też nie), który punkt po punkcie wylicza przemiany ustroju Francji przedrewolucyjnej, a ścięcie królewskich głów traktuje jako prostą konsekwencję tych zmian. Innymi słowy było tak, że gdyby Ludwik majsterklepka bardziej interesował się państwem a nie fuszerkami w pałacu wersalskim, to historia mogłaby się potoczyć inaczej. Ten przedstawiany tu przeze mnie filozof bez nazwiska, bynajmniej nie twierdził, że on to dawno wiedział. On tylko ukazał mocne dowody na finał. Nasz Bauman bardzo lubiany przeze mnie, głowi się nad sytuacją dzisiejszych społeczeństw, cywilizacji i wie tylko, że żyjemy w jakimś okresie przejściowych, z którego nie wiadomo co wyniknie. Na dzisiaj wiadomo, że prosty podział na lewicę i prawicę jest anachroniczny. Z grubsza wiemy, że jedni są za otwarciem się na zmieniający się świat, a inni chcieliby go zakonserwować i przeżywać przeszłość. Ci od konserwacji przegrają, bo zawsze przegrywali. Co jednak się z tej otwartości wyłoni?

  159. Okazuje się, że system działa. To, co nie udało się kawiorowej, hipsterskiej lewicy, która w 2008 roku porywała się na okupację Wall Street, udało się ignorowanym przez hipsterkę mieszkańcom domów mobilnych z zapomnianych przez boga stanów tak zwanego pasa rdzy. Między innymi dzięki nim. To oni wybrali swojego trybuna i w ten sposób będą mieli swoje 5 minut. A może już je mieli, bo co innego tramtadracja z przedwyborczych masówek, a co innego twarde realia rządzenia i uprawiania polityki. Okazuje się, że można być biednym i głosować przeciwko powszechnej opiece zdrowotnej. Skoro tego chcą biedni, no to mają.

    Wybór Trumpa to jeszcze jedna ilustracja zakleszczenia ideologicznego obecnej lewicy, która nie rozumie i nie chce zrozumieć ludzi z poza centrów miejskich, kafejek i sexy-trendy sklepików bio/equi/ekolo÷-i co-tam-jeszcze-stanowi-tendencję. Okazuje się, że biedni i wykluczeni, zdeklasowani i sfrustrowani, nie koniecznie muszą obowiązkowo iść za lewicowym przekazem o równości, sprawiedliwości i powszechnej miłości. Gdyby było inaczej, to los Sandersa byłby zupełnie inny. Wyszło na to, że można być wykluczonym w 99%, a mimo to dać się uwieść przedstawicielowi 1-go procenta, i to w sposób tak prosty, jak konstrukcja cepa. Wystarczy tylko przemówić odpowiednio do tych ludzi, co Trump właśnie zrobił. Zresztą podobnie jest w Polsce: nie tak przecież bogata wieś polska w zdeklasowanych regionach to nie jest bastion SLD czy innej reprezentacji lewicy polskiej. A mimo to przekaz lewicowy idzie bez zmian. I PiS zawłaszcza sobie ten elektorat.

    Można pisać co się chce w Kry-Po, ale owe „co się chce”, to wciąż ten sam koktail miejskiej inteligencji kawiorowej, hermetyczny w formie i w treści. Tysiące idei, i wszystko na nic. Krypa jest hermetyczna, ale za to bio/equi/ekolo÷-i co-tam-jeszcze-stanowi-tendencję.

  160. byk

    „z tym „obzeraniem sie” to tez jakobinska propaganda;”

    To nie chodzi o jakobińską propagandę.

    Z dzisiejszej perspektywy trudno mieć do Ludwika XVI pretensje o to, że lubił wypić i zakąsić, polować, że był sympatycznym i w gruncie rzeczy poczciwym facetem … .

    Ale trudno też nie uznać, że powodem fiaska w sumie nieźle zorganizowanej ucieczki do Belgii rodziny królewskiej była jej alienacja od politycznej rzeczywistości wyrażająca się własnie w takich zachowaniach.
    Ludwik XVI zachowując się tak a nie inaczej dowiódł, że nie rozumiał w jakiej sytuacji się znalazł. Nie potrafił przyjąć do wiadomości swego położenia.

    Tym samym przypieczętował los swój i swej famili.

    Zresztą podobnie jak z Kapetami było później z Romanowami.

    W tych historiach jest coś uniwersalnego, bo zwykle odsuwane od władzy w mniej lub bardziej brutalny sposób grupy społeczne (ich przedstawiciele) prezentują w krytycznych momentach ową alienację.

    Nawet teraz, gdy czytam pierwsze rozliczeniowe teksty odsuwanych falami od władzy to mam wrażenie jakby się z księzyca urwali.

  161. byk

    „z tym „obzeraniem sie” to tez jakobinska propaganda;”

    To nie chodzi o jakobińską propagandę.

    Z dzisiejszej perspektywy trudno mieć do Ludwika XVI pretensje o to, że lubił wypić i zakąsić, polować, że był sympatycznym i w gruncie rzeczy poczciwym facetem … .

    Ale trudno też nie uznać, że powodem fiaska w sumie nieźle zorganizowanej ucieczki do Belgii rodziny królewskiej była jej alienacja od politycznej rzeczywistości wyrażająca się własnie w takich zachowaniach.
    Ludwik XVI zachowując się tak a nie inaczej dowiódł, że nie rozumiał w jakiej sytuacji się znalazł. Nie potrafił przyjąć do wiadomości swego politycznego położenia.

    Tym samym przypieczętował los swój i swej famili.

    Zresztą podobnie jak z francuską rodziną królewską było później z rosyjską – carską.

    W tych historiach jest coś uniwersalnego, bo zwykle odsuwane od władzy w mniej lub bardziej brutalny sposób grupy społeczne (ich przedstawiciele) prezentują w krytycznych momentach ową alienację.

    Nawet teraz, gdy czytam pierwsze rozliczeniowe teksty odsuwanych falami od władzy to mam wrażenie jakby się z księzyca urwali.

  162. Waldek B

    „gdyby Ludwik majsterklepka bardziej interesował się państwem a nie fuszerkami w pałacu wersalskim, to historia mogłaby się potoczyć inaczej.”

    Cała rzecz w tym, że nie mógł. Zarówno Ludwik XVI jak i jego polityczne zaplecze nie byli do tego zdolni.

  163. Jacobsky
    11 listopada o godz. 13:31

    Chcesz powiedziec, ze polacy to nie gesi i swoj rozum maja – prawda?
    https://www.youtube.com/watch?v=_OfbB3q0yUE

  164. Nacjonalizm, to nowa lewicowość ?
    Jeśli tak, to daleko nie zaszliśmy jako gatunek.
    Problem są prawdopodobnie nowe socjalne media . Tutaj każdy znajdzie swojego pobratymca i to bezwzględu na to, czy jest rasistą , religijnym fanatykiem, czy zamierza pobełnić zbiorowe samobójstwo , albo zamach, albo wywołać rewolucję.
    Tutaj wszelakie mrzonki nabierają realnych kształtów, a realny życie nie ma znaczenia.
    Internetowi prorocy z cogodzinne regularnością ogłaszają wybuch kolejnych rewolucji, albo zaraz koniec świata.
    Na szczęście dotychczas życie jeszcze szło dalej , ale wirtualna rzeczywistość też jeszcze jest daleka od poznania swoich granic. W momencie wydają się nieograniczone.

  165. – Marine Le Pen nie bez kozery wyraża satysfakcję ze zwycięstwa Trumpa. W oczach jej przeciwników (…) konkretyzuje ono hipotezę (jej) wejścia do Pałacu Elizejskiego – pisze komentator dziennika „Le Figaro”.

    Jednocześnie w komentarzu redakcyjnym radio France Info ocenia, że zatwierdzona wyborami w USA strategia narodu przeciw elitom do złudzenia przypomina argumenty wysuwane przez Marine Le Pen.

    Były francuski premier Dominique de Villepin uznał, że skoro nastąpił powrót ludu i nic nie powstrzymuje namiętności politycznych, Le Pen może wygrać w 2017 r. wybory prezydenckie. – Rozsądek w służbie elit nikogo już nie przekonuje – ocenił.

    Dziennik „Liberation” podkreśla to, co uznaje za wspólne punkty programów Donalda Trumpa i Marine Le Pen to deportacja niemających pozwolenia na pobyt cudzoziemców, zniesienie (przyznawania obywatelstwa na mocy) prawa ziemi i zaostrzenie warunków przyjmowania migrantów.

    – Spotykają się oni również w polityce międzynarodowej, wybaczając wszystko Putinowi – podkreśla komentator radia Europe1. Z kolei „Liberation” ocenia, że Marine Le Pen, kreując się na najważniejszego we Francji sojusznika nowego amerykańskiego prezydenta, próbuje budować wiarygodność międzynarodową, której tak bardzo jej brak.

    – Choć zwycięstwo Donalda Trumpa było niespodzianką, politycy francuscy potrafili je odczytać jako potwierdzenie swej własnej strategii i własnego programu przed wyborami prezydenckimi w 2017 r. – zauważa komentator „Liberation”.
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/-le-pen-wygra-wybory-dzieki-strategii-trumpa-francuskie-media-przerazone-zwyciestwem-kandydata-gop
    ————-

    Kolejna kostka domina……

  166. Dlaczego nacjonalizm wypiera globalizm?

    Teoretycznie, nacjonalizm wspiera nację, dba o ludność konkretnego kraju, pozostawiając w nim zyski, miejsca pracy, kapitały.
    Czyli, rośnie poziom życia ludności i zamożność obywateli.

    Globalizm jest odwrotnością tego, o czym mieli okazję przekonać się poddani temu eksperymentowi.
    Zubaża kraj generując biedę i bezrobocie, jest korzystny jedynie dla ponadnarodowych graczy generujących nieopodatkowane zyski.

    Pobocznym skutkiem globalizacji jest pustynia gospodarcza.
    Rozciągająca się pomiędzy największymi aglomeracjami, czy metropoliami danego kraju.
    Obserwujemy to i u nas.
    „Słoiki” to jeden z przejawów.
    Emigracja, kolejny…….

  167. Zly i niedobry Putin do spoly z jeszcze gorsza Makrela naruszaja zywotne interesy, godza w podstawowe wartosci i w ogole zachowuja sie nieladnie:

    „Koncern Nord Stream 2 nie czekając na zgodę UE, nie zważając na polityczne zawirowania, ani na brak oficjalnych zezwoleń rozpoczyna budowę kolejnych dwóch nitek niemiecko-rosyjskiego gazociągu. Już w 2019 roku ma nimi popłynąć gaz bezpośrednio z Rosji do Niemiec pomijając zupełnie kraje pośrednie w tym m.in. Polskę i Ukrainę. .. już w najbliższych dniach do miejscowości Sassnitz zostanie przetransportowana pierwsza partia rur, które posłużą do budowy kolejnych dwóch nitek gazociągu leżącego na dnie Bałtyku i łączącego Rosję z Niemcami. … We wrześniu Nord Stream rozpoczął dostarczanie podobnych rur na wybrzeżu fińskim. Przeprowadzone zostały ponadto pierwsze badania techniczne i ekologiczne liczącej 1200 kilometrów trasy. … Preparat … bardzo toksyczny i zabójczy zarówno dla fauny jak i flory…No i rozpoczęli…Stephan Hartmann przyznał, że za kilka dni pierwsze rury trafią do Sassnitz.”

    Nie tak dawno cala chucpe i awanture z ta rura potepila nie tylko Polska ale i takie morskie potegi jak Wegry, Slowacja i chyba ktos jeszcze (Czechy?). Poniewaz nieco wczesniej jakis @Bywalec walnal cosik o „rosnącej międzynarodowej izolację tego kraju.” (tzb Rosji) – to wypada zauwacyc, z tej „izolacji” jak na razie frowno wychodzi. Jakos nie widac polskich lotniskowcow, wegierskich pancernikow czy slowackich dywizji piechoty morskiej, ktore by mogly polozyc kres brzedkiej i nieslusznej budowie rury. A przeciez ta rura calkiem nielegalna – brak aprobaty Pana Prezesa i jego podwladnych, np JE Pana Prezydenta.

  168. wiesiek59

    „Dlaczego nacjonalizm wypiera globalizm?”

    Ale jak na razie nie zauważam by nacjonalizm wypierał globalizm. Oczywiscie biorę pod uwagę realną politykę a nie ideologiczne mitotwórstwo.

    Spójrzmy na Polskę – na przykład.

    Rząd okreslany krytycznie i zarazem samookreślający się z dumą przydomkiem „narodowy” (nacjonalistyczny) bez najmniejszych oporów, ochoczo zgadza się na globalną umowę o wolnym handlu CETA i z góry wyraża gorącą aprobatę dla drugiej globalnej umowy TTIP.
    Przecież obie umowy są wyrazem czystego globalizmu.

    Ten sam rząd sciąga jak może globalnie działające firmy i je obficie dotuje – pomoc publiczna.

    Jak również jak najszerzej otwiera granice dla emigrantów zarobkowych ze wschodu by tylko zbijać koszty pracy – globalna zasada swobody przepływu pracowników.

    Czyż nie jest symbolem globalizmu powierzenie w „narodowym” ponoć rządzie całości gospodarki i finansów byłemu prominentowi globalnej korporacji bankowej?

  169. Bar Norte
    11 listopada o godz. 16:01

    Polskie elity mają problem ze zdefiniowaniem polskiej racji stanu.
    Komu służyć?
    Krajanom, czy obcym potęgom?
    Pomimo werbalnych słowotoków, w dalszym ciągu zdają się bardziej woleć „robić laskę” cudzym decydentom niż własnym obywatelom…..

    Osobiście, wolę polegać na własnej ocenie CZYNÓW, a nie propagandowym deklaracjom.

    Konrad Mazowiecki sprowadził do Polski obce siły, i potem już poszło.
    Nasi współcześni- od nomen, omen Mazowieckiego- robią dokładnie to samo.
    I efekt musi być podobny…

    Zachodni „populiści” zdecydowanie silniej akcentują własne INTERESY geopolityczne.
    Nie wahając się czasem przed stwierdzeniami, iż „Polska straciła szansę by cicho siedzieć”. A potem, prosząc o pomoc i współprace w realizacji własnych interesów.

    Pod tym względem, sporo się jeszcze musimy nauczyć.
    Na razie, jesteśmy w przedszkolu…..

    Nawiasem mówiąc, sporo różnych NGO pracowało nad naszymi elitami.
    Te kursy przeszło setki naszych polityków i dziennikarzy.
    Łącznie z panią Szydło i zapewne z panem Morawieckim.
    Byc może, jest to jedna z efektywniejszych metod podporządkowywania sobie różnych bananowych republik, w tym i Polski.

    Natomiast najlepszą metodą, jest zadłużenie jakiegoś kraju w instytucjach międzynarodowych.
    Co robią sukcesywnie nasze kolejne rządy bez względu na opcję.
    I tu alternatywy brak. Już jesteśmy w sytuacji bez wyjścia.

  170. wiesiek59

    „Zachodni „populiści” zdecydowanie silniej akcentują własne INTERESY geopolityczne.”

    Trzymając się sedna globalizacji czyli umów o wolnym handlu … .

    Jak z przerażeniem odnotowały niemieckie media:

    „Po oficjalnym przejęciu władzy przez Donalda Trumpa w styczniu przyszłego roku przeprowadzony ma zostać audyt wszystkich umów handlowych zawartych przez USA. Trump z góry zapowiedział wycofanie się z umowy o wolnym handlu NAFTA z Kanadą i Meksykiem. Po obowiązującym okresie sześciu miesięcy od jej wypowiedzenia, umowa NAFTA miałaby być renegocjonowana na dużo lepszych dla strony amerykańskiej warunkach. Trump nie zamierza ponadto ratyfikować umowy TPP i nie chce kontynuować negocjacji z UE ws. umowy TTIP.
    W razie jego wygranej Chiny, Korea Południowa i Japonia nie będą miały tak łatwego jak do tej pory dostępu do amerykańskiego rynku. Myśli się o wprowadzeniu wysokich ceł wwozowych na ich wyroby. Trump twierdzi, że tylko w ten sposób USA mogą wyrównać ich przewagę w walce konkurencyjnej z amerykańską gospodarką, co odnosi się zwłaszcza do przemysłu w Chinach, korzystającego obficie z dotacji państwowych.”

    Zobaczymy wiosną co z tego „akcentowania” pozostanie.

    Ale mam przeczucie, że jajco.

  171. Jak relacjonują media tysiące zebranych w Warszawie nacjonalistów w biało czerwonych-dymach rac skanduje „Wróci przemysł!”.
    Jak sadzę chodzi im o to, że może wróci stabilna, dobrze płatna praca.

    Morawiecki musi mieć radochę!

  172. Historia lubi się powtarzać

    Nacjonalizm wypiera globalizm, wypiera globalizm, wypiera, wypiera … i jest rok 1914.

  173. STOP! JEST NADZIEJA! STOP!
    w rfn wybuchla epidemia ptasiej grypy stop piec krajow zwiazkowych oglosilo stan wyjatkowy na gumanach i obejsciach stop przerzut choroby do w-wy, brukseli i waszyngtonu niewykluczony stop

  174. norte:
    wiadomosc (obiecalem, ze w tym temacie bede donosil):
    niemiecki sejm (bundestag) zadecydowal dzisiaj, 16/11/11, przed poludniem, ze mozna ludzi traktowac jak szczury
    ( eksperymenty na ludziach chorych na demencje);

  175. LOCK HER UP! LOCK HER UP!

    Zamknąć ją do paki – znaczy się Hillary, tak wrzeszczał tłum na każdy wiecu Trumpa. I ku memu zdziwieniu, tak podobno krzyczeli maklerzy Wall Street po jej przemówieniu po porażce:
    http://www.express.co.uk/news/world/730672/Hillary-Clinton-booed-New-York-Stock-Exchange-US-election-2016

    W niedzielę, dwa dni przed wyborami CNN wybrała migawkę z ulicy, dokładniej ze ścieżki dla biegających w parku nad rzeką. Czy pan będzie głosował? – reporterka zapytała faceta, „inteligencka” przystojna twarz, dobrze ubrany, niewielka nadwaga, w wieku 40-50 lat, elokwentny. Ależ oczywiście będę głosować, to mój obywatelski obowiązek – odpowiada. Na kogo, jeśli wolno spytać? A nie wiem, zupełnie nie wiem, uczciwie mówię, nie mam pojęcia na kogo zagłosuję, bardzo trudny wybór, on jest tragiczny, ona skorumpowana …

    Tu też jest pies pogrzebany przegranej Hillary, ukryć się nie da. Fundacja Clintonów wykonująca ogromną robotę pomagającą najbiedniejszym tego świata w wielu krajach, uznana za zdecydowanie najwydajniejszą aktywnie zarządzaną fundacje, podejrzane jednak były źródła darów finansowych. Zagraniczne rządy, od Kataru po Rosję. Kilka kontrowersji się pojawiło, Clintonowie obiecali nie przyjmować, lub publicznie oznajmiać o wpłatach, i nie wypełnili obietnic. To rodziło podejrzenia, dalej oskarżenia, itd.

    W mojej opinii, po pierwsze Hillary Clinton nie była przedtem niezbyt zamożnym, pobożnym plantatorem orzeszków ziemnych. Nie była jak Jimmy Carter. Należało Fundację przyciskać do ujawniania wszystkiego, co może być obiektem podejrzeń lub oskarżeń o korupcję. Internetowych donosów. Po drugie, nie dano właściwego odporu tej kampanii, temu przemysłowi pogrążania Hillary w błotnisku. Powinna powstać książka z opowieściami osób pracujących na Haiti i w Ruandzie. Powinien Obama powiedzieć dobitnie w odniesieniu do Fundacji i Secretary Clinton, że on nie ma najmniejszych podejrzeń o korupcję z wpływem na politykę międzynarodową USA. Poza tym, w Waszyngtonie są tysiące lobbystów pracujących dla obcych rządów. Pewnie niewiele to by pomogło.

    Klacz Hillary, że użyję języka wyścigów w sensie ścisłym, klacz Hillary niosła duży handicap (w poprawnym sensie jako obciążenie). Efektem była niska frekwencja wyborcza. Trump uzyskał o ponad 900 tys. głosów (1,5%) mniej niż Romney w 2012 roku – Romney przegrał zdecydowanie, Trump wygrał nieco mniej zdecydowanie.

  176. Czuję się bardzo zaskoczony dzisiejszymi wywodami pana Passenta. Nigdy, przenigdy nie pomyślałbym, że jest to człowiek, który w młodości doświadczył Ameryki. Doświadczył – jak dziś bohatersko przyznaje – w sposób bardzo pozytywny. Nie ulega żadnej wątpliwości, że amerykańskie stypendium korzystnie wpłynęło na całe życie pana Passenta, na jego wykształcenie pod każdym względem, na jego intelektualny rozwój, na jego przygotowanie do działalności publicystycznej, na jego karierę, karierę, karierę. Amerykańskie stypendium, to był wielki dar i sprężysta odskocznia na lepsze życie. Ale karierę wybrał w resorcie propagandy sowieckiego janczaryzmu.

    Prawda, wtedy cała Polska była bolszewicka. To znaczy, nie cała Polska, tylko cała władza, władza janczarów sowieckich, janczarów, którzy trzymali tę władzę i ją umacniali. W interesie Moskwy. Ta inna Polska, która wtedy nie miała prawa istnieć i nigdy już w przyszłości miała niezaistnieć, siedziała w stalinowskich więzieniach, była bita przez „robotników” w 1968 roku kablami, wypędzana była kolejnymi falami na poniewierkę emigrancką, w 1981 roku była pacyfikowana najpierw podstępnymi, a później już jawnie brutalnymi metodami. I przez cały ten czas systematycznie była rujnowana pod względem gospodarczym, kulturalnym…

    Co robił w tym czasie wyedukowany w Ameryce pan Passent? Wyedukowany za amerykańskie dolary… Publicystycznie brylował w resorcie propagandy umacniającej ludową władzę janczarów! Dopiero teraz nabrał odwagi, żeby się przyznać, kto go, w roli kandydata na intelektualistę, uszlachetnił. Szlachectwo, i owszem, chętnie wziął, a potem kontynuował służbę sowieckiego janczara. Oprtunizm. Nieszczerość. I jeszcze inne epitety cisną się na usta.

    Zastanawiałem się nie raz, jaką ścieżkę kariery przechodził pan Passent. Myślałem o wykształceniu w Moskwie. Ale nigdy nie przyszło mi na myśl, że wykorzystał szansę amerykańskiego stypendium, żeby potem dzielnie służyć w szeregach sowieckich janczarów. Jestem tym głęboko wstrząśnięty i chyba jeszcze bardziej zasmucony.

    Cóż innego mógł uczynić Pan Passent? Przecież innej Polski wtedy nie było, tylko ta jedna, janczarska. Ale też wiem z całą pewnością, że byli tacy ludzie, którzy świadomie, z moralnych pobudek, rezygnowali z – nazwijmy to tak – kariery, lepszego i lżejszego życia, z poziomu życia swoich bliskich i ich szans urządzenia się w życiu ich dzieci. Utraciwszy wszystko, bywało, że musieli ratować się emigracją.

    Czy pan Passent mógł postąpić inaczej. Może mógł. Ale – moim zdaniem – wcale nie musiał postępować inaczej. Wybrał, jak wybrał. Ale jeśli już tak wybrał, jak na to jego janczarskie życie i służba wskazują, to dzisiaj nie powinien stroić się w piórka zaniepokojonego przyjaciela prawdziwej Ameryki, występującego w obronie tego co w Ameryce było i jest takie piękne. Ach jakie piękne! Moim zdaniem powinien choć raz w życiu – teraz, na starość – pozostać sobą. Chociaż ten jeden jedyny raz! Bo to, co dzisiaj pisze, to jest fałszywa propaganda oportunisty wprost doskonałego.

  177. norte:
    jedyne coscie zrozumieli (nie tylko w polsce) jest lenin; dlatego jest tak, a nie inaczej;

  178. Bar Norte
    11 listopada o godz. 16:32

    Podkreślę, bo nie dość dobitnie wyraziłem myśl.

    Globalizacja jest korzystna dla FIRM.
    Nie KRAJÓW.

    Szczególnie firm ponadnarodowych, korzystających z optymalizowania podatków.
    Kraje jako zbiór obywateli, nie mają z tego prawie nic, poza może miejscami pracy.
    I to jest moim zdaniem sedno problemu.
    W imię prywatnego zysku , przedsiębiorca zubaża swych współobywateli.
    Długofalowo, podcinając gałąź na której siedzi.
    Tnąc koszty osobowe, za chwilę nie będzie miał zbytu na własne produkty.

  179. Jedwabny
    Za szybko z Putinem już się cieszycie .
    Przeciwko budowie Nord Stream 2 wytoczono nie tylko krążowniki i lotniskowce , ale także PE jest przeciwny .
    Przeciwnymi są także liczni niemieccy politycy , także z koalicji rządowej i to przedwszystkim CDU .
    Jeśli ty i Putin rzeczywiście chcecie , żeby do tej budowy doszło , to jeszcze musicie się nieco postarać.
    „Makrela” to nie wasz Trump i nigdzie jeszcze publicznie tej budowy nie poparła .
    To jedna z naszych silnych , jeszcze nie rozegranych , kart przetargowych .

  180. Przeciwstawianie nacjonalizmu , który jest reakcyjną i jedną z najbardziej bzdurnych , rasistowskich teorie politycznych , globalizmowi, który nie jest niczym innym jak określeniem obecnego poziomu rozwoju technologicznego i gospodarczego na którym świat się znajduje , to jeden z największych idiotyzmów, jakie ktoś na tym blogu kiedyś opublikował.

  181. byk

    Dzięki za telegramy z Berlina i szerzej – ciekawe!

    Ps. Co ty mnie tym Leninem prześladujesz?

  182. Bar Norte
    Wiesiek
    Z TTIP nic nie bèdzie, Trump jest tak jak, wy też przeciwny. Wygraliście , nie dotarło to jeszcze do was ?

  183. Bar Norte 11 listopada o godz. 16:37 Ci maszerujący narodowcy tak się interesują swoją ojczyzną, że nie mają podstawowych informacji na temat udziału przemysłu w polskim PKB. Jest nieźle, powyżej średniej unijnej. Nie mają też zielonego pojęcia o przedwojennej Polsce i problemach, które dzisiaj po prostu nie istnieją. Nie istnieje baza dla ruchu faszystowskiego, a to co obserwujemy możemy śmiało nazwać grupą rekonstrukcyjną. Bezrobocie zbliża się do granicy, poniżej której już nie spadnie, bo istnieje grupa ludzi niezainteresowana stałą pracą. Jak długo można maszerować bez celu po ulicach i wykrzykiwać bzdury? Przecież większość tych „patriotów” wolałaby pracować u Niemca, a polskiemu fiskusowi pokazywać gest Kozakiewicza. Prześladować też nie ma za bardzo kogo, bo przecież tych paru studentów o ciemnej skórze wystarczy tylko dla nielicznych rekonstruktorów. Dla mnie od pewnego czasu wszystko to jest falsyfikacją rzeczywistości. Przywódca tej rekonstrukcji żyje w innym wymiarze. Pomimo tego, a może właśnie dzięki temu gość jest coraz bardziej w opozycji. Jego kolejne bredzenia są tego jawnym dowodem.

  184. „Firmy to też ludzie” – powiedział Mitt Romney na wiecu wyborczym w 2012 roku

    Powiedział prawdę i prawdopodobnie zapłacił za nią polityczną cenę. Bowiem firmy zatrudniają pracowników, płacą oni podatki dla kraju. Firmy dostarczają na rynek, po konkurencyjnych cenach dobra i usługi, które zapewniają standard życia, a czasem szansę na przeżycie. Firmy wypłacają emerytury pracownikom. Firmy dzielą się zyskami z udziałowcami w postaci dywidendy czy kuponu obligacji z oszczędzającymi obywatelami kraju. Firmy wprowadzają najnowsze technologie, podnoszą jakość, zwiększają wydajność. To nie kraje czy narody robią to wszystko w sensie ścisłym, lecz firmy jako części tych krajów, lub grup krajów. Czy to żle, że kraje się grupują, w gromadzie dają firmom szersze rynki zbytu, dbając jednocześnie o pozytywny efekt skali ich działalności, ich produkcji?

    Firmą, jej zarządzanie, misję i strategie badają najlepsi ekonomiści, i są nagradzani za wyniki tych badań najwyższymi nagrodami, czasem po milion dolarów. Firmy należy ograniczać w ich niezdrowych zapędach, w zanieczyszczaniu środowiska, w niedozwolonym traktowaniu pracowników, w unikaniu opodatkowania zgodnego z regułami. Rola prywatnej firmy w kapitalizmie jest niepodważalna, regulowana i kontrolowana przez organy państwa.
    —-

    Jakże mi przykro, drodzy dziedzice idei Polski Ludowej, że państwa są „burżuazyjne”, że firmy kapitalistyczne są wam obce, zdzierają z was pieniążki za swoje towary, że musi żyć w gospodarce towarowej i pieniężnej, a nie kontrolowanej przez ludową biurokrację i centralnych planistów. Rozumiem czasami wasz ból. Ale zupełnie go nie podzielam.

  185. Globalizacja jest efektem rozwoju technologicznego . Świat stał sie poprostu mniejszy i teraz konkuruje każdy , z każdym na tym globie. To, że w pierwszej kolejność skorzystali na tym ci najbardziej obrotni, a więc międzynarodowe koncerny i rynki finansowe, a dopiero w drugiej pracowni w krajach III świata , którzy nagle otrzymali możliwość konkurowania z pracownikami w krajach rozwiniętych, jest oczywiste. To, że w efekcie ceny niektórych spadły w krajach rozwiniętych do nieprzyzwoitego poziomu to też fakt.
    Nacjonaliści typu Wiesiek, proponują aby skończyć z tymi wszystkimi niesprawiedlwościami, skończyć z globalizmem.
    Ja , wstrętny globalista , uważam , że należy obecny postęp technologiczny podporządkować potrzebom ludzkości, a to całkiem logicznie wymaga większej współpracy i więcej umów międzynarodowych.
    Międzynarodowym koncerny wymagają międzynarodowej kontroli .

  186. Bywalec 2

    „Z TTIP nic nie będzie”

    A skąd wiesz?

    Dzisiejszy tchnący optymizmem komunikat z rozmowy telefonicznej Merkel z Trumpem w tym zakresie napawa otuchą.

    Być może umowa TTIP jednak zostanie podpisana co biorąc pod uwagę stosunek do niej Niemców na pewno zwiększy szanse wyborcze CDU i kanclerz Merkel.
    Prawda?

  187. Muszynianka
    11 listopada o godz. 17:10

    „…. przegranej Hillary, ukryć się nie da. Fundacja Clintonów wykonująca ogromną robotę pomagającą najbiedniejszym tego świata”.

    Masz wisielcze poczucie humoru. Zaczynasz od lock her up, aby dojść do „ogromnej roboty pomagającej najbiedniejszym tego świata”. Pomijasz etapy pośrednie, jak wykłady Billa Clintna w Moskwie płatne po 700 tys. USD. Co trzeba powiedzieć (zrobić), żeby za godzinę gadki-szmatki otrzymać 700 tys. zł od Putina lub za jego wiedza i zgodą? Może z tych pieniędzy Bill Clinton pomagał „najbiedniejszym tego świata”?

    Raczej nie, oto niepełna lista zegarków Billa Clintona.

    Jaeger LeCoultre Master Compressor Diving Alarm
    Jaeger LeCoultre Master Compressor Alarm Navy Seals
    Panerai Luminor GMT in Titanium
    Panerai Pam Radiomir Black Seal Ceramic
    Lange & Sohne Grosse Langematik Gangreserve
    Audemars Piguet Chronograph in Rose Gold.
    Vulcain Cricket
    Shinola Runwell

    (wszystkie do obejrzenia na ręku Billa Clinotna, np. w sieci).

    Czy to tłumaczy naśladowczą zegarkową pasję naszej upadłej elity?

  188. Bar Norte
    Ja wiem , a ty jak zawsze już, chcesz wiedzieć lepiej.

  189. Rossi
    Czy ty jesteś pewny , że to nie ty cierpisz na manię zegarków , szczególnie cudzych ?

  190. Zwolennicy Trumpa nie kończą się rozwodzić nad stosunkami majątkowymi Clintonów . Clinton ale już przegrała .
    Czy czas wciąż jeszcze czas nie dojrzał , aby zająć sie majątkiem Trumpa ?

  191. Bar Norte
    11 listopada o godz. 16:37

    „Jak relacjonują media tysiące zebranych w Warszawie nacjonalistów w biało czerwonych-dymach rac skanduje „Wróci przemysł!”.

    „Jak sadzę chodzi im o to, że może wróci stabilna, dobrze płatna praca.
    Morawiecki musi mieć radochę”!

    Ty też!
    Wreszcie będziesz miał najprawdziwszych robotników pod ręką. Lewica marksistowska będzie mogła zerwać kontakty z obrzydliwym kapitalistą i krwiopijcą Sorosem (przy okazji porzucając tęczę i gender jako demodé), by znów nawiązać intymne relacje z prawdziwym światem pracy.

    Jak widzisz Pan Bóg czasem pisze prosto po liniach krzywych, vulgo: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. 🙂

  192. Bywalec 2
    11 listopada o godz. 18:16

    „Rossi. Czy ty jesteś pewny, że to nie ty cierpisz na manię zegarków, szczególnie cudzych” ?

    Nie, mam kilka swoich, oczywiście nie tak drogich, ale też nie są to swatche.

  193. Kaziuk
    11 listopada o godz. 17:21

    „jaką ścieżkę kariery przechodził pan Passent. Myślałem o wykształceniu w Moskwie”.

    Pan Passent nigdy nie studiował w Moskwie.

  194. Muszynianka
    11 listopada o godz. 16:23

    Tak, to straszne, choć podobno ostatnio chorował. W mojej wczesnej młodości odeszła Janis Joplin, wczoraj Cohen (kiedyś byli parą).

    Piece of my heart
    https://www.youtube.com/watch?v=iJb7cBfrxbo

  195. Mauro Rossi

    Znów się pogubiłeś w wątkach.

    Ale dziś rozumiem rozkojarzenie, ten nastrój podniosły gdy legion idzie przez Warszawę.

  196. Bywalec 2
    11 listopada o godz. 18:20

    „Czy czas wciąż jeszcze czas nie dojrzał, aby zająć się majątkiem Trumpa”?

    Ależ dojrzał, tu zarobione tam skombinowane.

  197. Bar Norte
    11 listopada o godz. 18:41

    Mauro Rossi „Znów się pogubiłeś w wątkach”.

    ???

  198. „Jesteśmy winni Secretary Clinton dług wdzięczności za jej długą i ofiarną pracę dla dobra naszego kraju”

    To powiedział Donald Trump w nocy, zaraz po ogłoszeniu wyniku wyborów. Czyżby pierwsze złamanie obietnicy wyborczej.
    Rudy Giuliani, przewidywany na stanowisko naczelnego prokuratora też spuścił z tonu.

    Czyli kampania wyborcza jest wolną amerykanką, wszystkie chwyty dozwolone, w najgorszym błocie umazani. Zaraz po ogłoszeniu wyniku, wszyscy biorą prysznic, wygrany jest namaszczany, przegrani odchodzą, aby zabrać się do planowania rewanżu przy najbliższej okazji. Słynny, i kiedyś uwielbiany na en passant Michael Moore już konspiruje, aby doprowadzić do impeachment Trumpa:
    http://occupydemocrats.com/2016/11/10/michael-moore-just-released-plan-impeach-trump/

    W reakcji na protesty przeciwko wybraniu jego, Trump „ćwierkał”, że są inspirowane przez wrogie mu media i robią je „zawodowi demonstranci” i że to jest nie fair. Ale chyba mu podpowiedziano korygująco, że tak pisać nie można, więc się poprawił na ranem następnego dnia – „małe grupy protestantów wykazały się pasją dla naszego wspaniałego kraju, my wszyscy się zjednoczymy i będziemy dumni z naszego kraju”.

    Tweeterowanie bez pomyłek i poprawek nie miałoby sensu przecież, a Trump jest pierwszym tweetowcem świata, mistrzem tego medium, 24/7.

  199. Passent sowieckim janczarem.
    Jaką trzeba mieć wyobraźnię, czym wypełnioną, by wydać opinię składającą się z jadu i żółci. Uproszczoną do poziomu bruku, prawdziwą jak bagna w Tobruku, wykwintną jak bliny na złotej paterze, prawdziwa jak echo w bezmiernym eterze.
    Pzdr, TJ

  200. Muszynianka
    11 listopada o godz. 19:00 pisze:

    „Jesteśmy winni Secretary Clinton dług w d z i ę c z n o ś c i „…

    Nigdy nie nauczylas sie czytac miedzy wierszami – inaczej mowiac robisz za szczupaka ktory idziesz na kazda blache …

    Ile masz lat „tokarzu precyzyjny” ? …

    Nigdy nie jest tak goraco jedzone … jak goraco jest gotowane – prawda?

    Niemniej Mr. Prezydent B. Obama & Co. – nota bene ulubieniec kawiorowej lewicy – przekaze D. „Trampkowi”, postrzeganego jako Ike XXI w. , dlug publiczmy USA w wysokosci 20. 000 000 000 000 USD

    W tej sumie USD + % sa rowniez stypendialne-koszta-ksztalcenia-wychowywania-trenowanie itp. roznej masci-rodzaju ” Quislingow ” … capito

    Tak bylo – tak jest – tak b … no chyba, ze sie cos naprawde zmieni …

  201. @Mauro Rossi

    „omijasz etapy pośrednie, jak wykłady Billa Clintna w Moskwie płatne po 700 tys. USD. Co trzeba powiedzieć (zrobić), żeby za godzinę gadki-szmatki otrzymać 700 tys. zł od Putina lub za jego wiedza i zgodą”

    Ja slyszalem, ze po dwa miliony a nie po 700 tys. MR jakos nie podaje zrodla swoich rewelacji – czyli zrodlem jest sufit. Ja tez mam sufit i z mojego sufitu twierdze ze dwa miliony.

    Oczywiscie wyglaszanie odczytow za pieniadze przez eks-prezydenta wyczerpuje znamiona przestepstwa. Znaczy Zdrady Stanu („treason”). Pod warunkiem, ze prezydent nazywa sie Clinton. Czekamy zatem, az za czyn zabroniony popelniony przez Billa pojdzie siedziec Hillary.

    A swoja droga – moze ktos przypomni szczegoly afery „Telegraf”?

  202. @tejot, @Bar Norte

    Czy moze ktorys z was zechce przypomniec szczegoly afery „Telegraf”, spolki „Srebrna” i calej reszty kryminalnego serialu o tym, jak mozna najpierw za..c mienie wielkiej wartosci a potem wprowadzic dzialajace wstecz prawo, sankjonujace wczesniejsze podp.. pardon, _przejecie_ rzeczonego mienia?

  203. radzilowJedwabne

    Zaskoczyłeś mnie nieco.

    Musiałem aż do wiki sięgnąć bo tyle lat minęło.

    Nie potrafię tej sprawy lepiej streścić niż anonimowy redaktor hasła encyklopedycznego

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Fundacja_Prasowa_„Solidarność”

  204. @Bar Norte

    „anonimowy redaktor hasła encyklopedycznego”

    Warto poczytac

    ” spółce „Srebrna”.

    W lutym 2010 Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał decyzję prokuratury z grudnia 2009, na mocy której umorzono śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy procedurze uwłaszczania majątku RSW Prasa Książka Ruch[2].

    W 2012 roku Fundacja Prasowa „Solidarność” została postawiona w stan likwidacji[3]. Jako powód podano „wyczerpanie środków finansowych”. Majątek Fundacji, m.in. spółka Srebrna Sp. z o.o. należy do Instytutu im. Prezydenta…”

    Pomijam wielkie nazwiska (uprzedzony o odpowiedzialnosci karnej z tytulu Zniewazenia Prezydenta i/lub ZNiewazenia Narodu Polskiego). Kto chce, ten przeczyta. Z pzryjemnoscia mozna zauwazyc, ze jak ktos ma za uszami cztery gmachy w centrum stolicy, ogromny majatek podp.. pardon, _zabezpieczony_ w wyniku kolejnych malwe.. sorry, _przeksztalcen wlasnociowych_, jak ten podp.. majatek usankcjonuje, bo w miedzyczasie zalapie sie na ministra i stanowi prawo (znaczy lewo) –

    to taki ktos bardzo lubi liczyc cudze zegarki. I cudze honoraria za odczyty. Ech, co tu gadac. Camorra czy Cosa Nostra moga sie dlugo uczyc. Do piet nie dorastaja.

  205. radzilowJedwabne

    Właśnie tv przypomina fabularny film o początkach lat 90 świetnie oddający realia tamtych czasów.
    Realia jak gorączki złota – kradzione samochody, kradziony spirytus, rozkradane mienie państwowe, gangsterka, ku…stwo, podejrzany biznes, skorumpowani urzędnicy, buraczani politycy … . I wszyscy pod siebie, pod siebie, pod siebie … – „odkrywając w sobie kapitalistycznego olbrzyma”.

    Cały ten malowniczy okres, który rozpoczął się gdy „czerwonej burżuazji za ciasno się zaczęło robić w gorsecie socjalizmu” – jak ostatnio za anonimowym autorem zacytował red Woś.
    No i gdy doprowadziła do zmian stosując „politykę afirmacji” swej dotychczasowej opozycji.

    No i w tym wszystkim „uwłaszczający się” w ramach owej „afirmacji” Kaczyńscy z towarzyszami walki … .

    Ja bym ich nawet za to nie piętnował, bo taki był duch tych czasów.
    Zresztą jak najdalszy jestem od godnościowego moralizowania.

    No ale warto przypominać ich udział w tych malownicze procesach tworzących zręby naszej państwowości.
    Szczególnie w takich dniach jak dzisiejszy, w dniach rocznic narodowych gdy sięgamy pamiecią w przeszłość pytając jak to się stało.

  206. Muszynianka
    11 listopada o godz. 19:00

    „Jesteśmy winni Secretary Clinton dług wdzięczności za jej długą i ofiarną pracę dla dobra naszego kraju”.

    Kampania może być brutalna i dosłowna, ale poza tym obowiązują maniery. Podczas kampanii wyborczej w 2008 na wiecu Johna McCaine’a ktoś krzyknął, że Obama to zdrajca. McCain szybko zareagował: nie wolno tak mówić, z Barckiem Obamą różnimy się bardzo w poglądach politycznych, ale chciałem zapewnić, że to dobry Amerykanin. Kindersztuby trochę zabrakło Hillary, kiedy nie wyszła do swego sztabu wyborczego, aby podziękować wolontariuszom, ale może źle się poczuła, ze zdrowiem u niej nie najlepiej.

  207. Bar Norte
    11 listopada o godz. 23:09

    „No i w tym wszystkim „uwłaszczający się” w ramach owej „afirmacji” Kaczyńscy z towarzyszami walki …”.

    Pamięć służy ci gorzej niż myślisz. Niejaki Donald Tusk był w komisji likwidacyjnej RSW PRASA, która prywatyzowała tego komunistycznego molocha, nie powstałego przecież ze składek partyjnych, tylko środków wydartych społeczeństwu. Szefem komisji był Jerzy Drygalsk, znajomy T. Mazowieckiego i działacz Unii Wolności. Poszczególne tytuły miały otrzymać różne siły polityczne wyłonione z Solidarności, przynajmniej teoretycznie. Zobacz sobie kto co dostał i na jakiej zasadzie. A też przypomnij też sobie jak spółka Agora koncertowo uwłaszczyła się na „Solidarności”, choć „Gazeta Wyborcza” miała być dziennikiem całej opozycji. Nie była ani tygodnia. Partia Kaczyńskiego (PC) dostała „Express Wieczorny”, choć chciała „Życie Warszawy”, które szybko splajtowało. Później padł i „Express”, kiedy pojawiły się bulwarówki wydawane przez zagraniczne koncerny. Prasa regionalna oddana została na ogół miejscowym spółdzielniom dotychczasowych reżimowych dziennikarzy, które szybko posprzedawały je dużym koncernom prasowym, głównie niemieckim. W samych Niemczech taki numer to by nie przeszedł, tam obowiązują przepisy o zakazie koncentracji kapitału zagranicznego w mediach. Skandalem było, że „Polityka” dostała się zespołowi komunistycznych dziennikarzy, chyba w nagrodę za robienie ludziom wody z mózgu przez 30 lat komunizmu. Nawet zadbano o umorzenie „Polityce” długów i przydział papieru.

    Taka to była afera i „uwłaszczenie się Kaczyńskich”.

    Ostatnio coraz rzadziej zdarza ci się cokolwiek wiedzieć o czym piszesz.

  208. A mi jest Cohena żal.

    Panie Redaktorze ! Pamięta Pan ten warszawski koncert z końca lat 80-tych ? Był Pan na nim, miał Pan bardzo dobre miejsce, balkon nie daleko sceny, o ile dobrze pamiętam… Prawdę mówiąc wtedy mocno się dziwowaliśmy, co też Pan robił na koncercie Cohena, który przecież popełnil „Partyzanta”…

    Wicher wieje, wicher wieje,
    nad grobami wicher wieje,
    Wolność musi przyjść
    A my wyjdziemy z cienia ….

    A to wszystko w Kongresowej… Sam Cohen dziwował się, że przyszło mu występować w sali, w której odbywają się komunistyczne parteitagi

  209. Przemówienie Viktora Orbana wygłoszone 10 listopada w parlamencie w Budapeszcie podczas konferencji: „Święty Marcin i Europa”.

    Co za paradoks, imię świętego co prawda teoforyczne, ale pochodzi od … rzymskiego boga wojny Marsa. Niektórych to ucieszy.

    Bar Norte z przemówienia Orbana powinien być zadowolony, jest też i o tym, że św. Marcin miał lewicowe odruchy, tzn. pomagał biednym.

    http://wpolityce.pl/swiat/315089-tylko-u-nas-cale-przemowienie-viktora-orbana-uznajemy-sw-marcina-za-patrona-spolecznej-gospodarki-rynkowej

    Św. Marcin powinien też spodobać się opcji niemieckiej. Był rzymskim legionistą, ale nie chciał walczyć z Germanami, a może i cesarz mu się nie podobał, akurat Julian Apostata. 🙂
    Przed bitwą z Germanami gdzieś nad Renem poprosił o zwolnienie z armii, albo też pójdzie w pierwszym szeregu, bez broni, tylko ze znakiem Chrystusa. Bitwy jednak nie było, Germanie się wycofali i może był to nawet cud?

  210. Jacobsky
    12 listopada o godz. 1:22

    „A to wszystko w Kongresowej… Sam Cohen dziwował się, że przyszło mu występować w sali, w której odbywają się komunistyczne parteitagi”.

    W końcu The Rolling Stones tam grali i The Tremeloes (byłem, byłem) zanim tow. Wisław urządził tam słynny komunistyczny i antysemicki sabat w 1968 roku. Nie jestem uprzedzony do Sali Kongresowej. Kocham Salę Kongresową i za to, że to z niej wyprowadzono sztandar PZPR. 🙂

  211. Wzruszajcy wpis ELi Barbura o Leonardzie Cohenie na S24.
    http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/735527,w-sercu-zal

  212. Ja w zasadzie rozumiem tą całą histerię. W końcu inwalida już był prezydentem. Weteran wojenny też. Upośledzony umysłowo też ostatnio, czarnoskóry tez. A KOBIETA nie może być! To jest po prostu NIESPRAWIEDLIWE!
    W końcu Soros już przećwiczył sprawę podważenia wyniku wyborów i w Gruzji (gdzie ”rewolucja” polegała na tym, że około 100 ”słuchaczy” szkoły demokracji weszło kałachami do Parlamentu i ogłosiło, że wybory to pomyłka, bo zwyciężył Saka) i na Ukrainie (gdzie wytupano wynik).
    Dlaczego te same metody nie próbować zastosować w USA!? Przecież demokracja polega na tym, ze wygrywają DEMOKRACI kim by oni nie byli, znaczy kto danego dnia jest demokratą a kto nim nie jest to określa Soros.

  213. ”Kampania może być brutalna i dosłowna, ale poza tym obowiązują maniery. ”

    Celna uwaga.
    Generalnie jest tak, że decyzja Billa I. (Clintona) zlikwidowano kapitalizm w USA https://pl.wikipedia.org/wiki/Glass-Steagall_Act
    Z kolei z demokracji zrezygnowano również za sprawą ( a właściwie podczas kadencji) Billa I. (Clintona) gdy uzgodnił on z szefami największych agencji informacyjnych sprawę synchronizacji wiadomości przekazywanych plebsowi.
    Ale istniały jeszcze pewne niepisane prawa np.maniery które gospodarkę realną chroniły przed spekulantami. Nie wypadało powykupowywać konkurencji (będącej przedsięwzięciem działającym w sferze gospodarki realnej) za pożyczone (nieistniejące) pieniądze lub lewarem. Chcesz być dużą rybą i zjeść mniejszą? To najpierw urośnij sam. A nie nadmucha się taką rybę i połknie konkurencję.
    Tak było aż do momentu, gdy niejaki Dennis Kozlowski z Newark, syn Agnes (strażniczki przejścia dla uczniów) i Leona (kierowcy autobusu transportu miejskiego) przekonał banki, że byłoby o wiele lepiej dla wszystkich ( choć – jak jemu się wydawało – głównie dla niego) gdyby wszystkie firmy działające w USA z powodzeniem od wielu lat w jego branży – były jego własnością. I cudo – tak się stało.
    Więc nie tylko kwestia prawa lub zmowy (właściwie to spisku właścicieli mediów z prezydentem) ale i upadek obyczajów.

  214. Majdan w USA. Demokrację buduje się na ulicach. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-kolejne-protesty-przeciwko-wygranej-trumpa/e28nz7
    Demokracji nie buduje się bombami rakietami, dronami, morderstwami i grabieżami. Budowano w Wietnamie, Afganistanie, Iraku, Libii, Syrii i w stu innych miejscach. Aż przyszedł Trump

  215. Mauro Rossi

    „Pamięć służy ci gorzej niż myślisz”

    Skąd, dobrze pamiętam te okoliczności.
    Dlatego własnie w komentarzu zbagatelizowałem udział Kaczyński w tworzeniu zrębów państwowości na początku lat 90.
    Trzeba przyznać, że nie w pełni wykorzystali szanse jak dawała ówczesna „polityka afirmatywna” stosowana wobec rozmaitych odłamów dawnej opozycji.

    Co do św Marcina … .

    Na pewno się ucieszył, że ma zostać patronem społecznej gospodarki rynkowej – cokolwiek by to współcześnie nie znaczyło.

  216. Nawet jak mnie na blogu nie ma to jest ktos kto dba o to abym byl.
    Moze to i dobrze przynajmniej nikt nie wie ktory jest prawdziwy.
    FolwarkPl; probowal ze mna rozmawiac ale nie mial wyczucia,zawsze
    trafial na falsyfikat i odpowiedzi nie bylo wiec dal sobie spokoj.
    Ten dualizm mojego nicku nawet mnie bawi,jestem prawie jak Bog
    w dwoch osobach jednoczesnie.
    https://www.youtube.com/watch?v=FOGI7xd6f4c
    I’m sorry ale jestem po kilku glebszych.

  217. Nowy paradygmat najpewniej doprowadzi do wojen i chaosu, bo nikt nie był skłonny nawet wspomnieć o możliwości zaniku wzrostu, a zatem każdy będzie szukał okazji, by wycisnąć wzrost z każdego dostępnego miejsca, od sąsiadów począwszy, a na najsłabszych państwach świata skończywszy. Powtórka z Imperium Rzymskiego, kiedy to centrum coraz mocniej dusiło peryferie, aż Barbarzyńcy i Wizygoci uznali, że więcej już nie zniosą.

    Oto znaczenie Donalda Trumpa i Brexitu. Nie zrozumiemy ich fenomenu, jeśli nie obierzemy szerszej perspektywy, nie przyjrzymy się historii, a przede wszystkim nie uznamy ewentualności, że w ekonomii wieczny wzrost faktycznie może być tym, czym jest dla fizyki: mrzonką.
    https://exignorant.wordpress.com/2016/11/11/dlaczego-trump/
    =============

    Dokładnie……
    Wzrost jest wtedy, gdy ma się dla kogo produkować, jest komu sprzedać, od kogo wymusić.
    Tymczasem, coraz więcej gołodupców na świecie…..

  218. Tego nie bylo nawet na kijowskim majdanie,Demokraci publicznie
    sraja na ulotke z Trumpem w protescie….to juz kompletne
    zdebilowacenie.
    http://9502-presscdn-0-95.pagely.netdna-cdn.com/wp-content/uploads/2016/11/Screen-Shot-2016-11-10-at-10.43.43-PM-400×267.png

  219. Niektorzy na starosc kretynieja.

    https://www.youtube.com/watch?v=gMlOByRvmGE

  220. Giez o godzinie 8:59
    Przeczytałem wywiad z Wildsteinem . Nie ma sensu komentować jego wypowiedzi ale… wczoraj włączyłem kamerę z obrazem Rynku . Zdumiony , ponieważ widziałem kilkanaście samochodów policji stojących w pogotowiu ( ok. Ratusz) .
    Na części rynku za Ratuszem postawiono od rana scenę a przed nią gromadzili się widzowie oczekujący na tradycyjny Koncert 11 listopada . Wiec po co tyle policji ??
    Moja Karkowska przyjaciółka była tam( relacja tel.na żywo ) , okazało się , że ( kamera nie miała zasiegu na pomnik Adama Mickiewicza ) tam narodowcy rozpoczynali miting .Wrzaski ,Ryki młodych ludzi zapewne Wildstein widzi w nich prawdziwych patriotów -bo wystarczy zgromadzić biało-czerwone sztandary i …jest się prawdziwym Polakiem . >Ci ” prawdziwi Polacy ” udali się via Grodzka na ..Wawel >a radośni Krakowianie jak co roku śpiewali Polskie piosenki ( to tez tradycja tego dnia na rynku ) akurat słuchałem Marka Grechutę ( radio RMF).
    A Narodowcy Wildsteinowi nawet zaznaczyli swój patriotyzm na meczu w Bukareszcie , ale tam zostali pokonani przez miejscowym bandytów co to omal nie ” ustrzelili ” Lewandowskiego .
    Jestem zachwycony Krakowem dlatego przykro mi pogodzić się z taka Polskością jak ci spod pomnika wieszcza . To po prostu wstyd ,normalny wstyd .

  221. ”A Narodowcy Wildsteinowi nawet zaznaczyli swój patriotyzm na meczu…”

    A ja wczoraj się wybrałem do Wietnamczyka na obiad i stwierdzam, że wystarczyło małe zgromadzenie patriotyczne w Warszawie i jedno w Krakowie , a w godzinach południowych poziom patriotyzmu w przeliczeniu na kilometr kwadratowy spadł drastycznie, bowiem po drodze spotkałem tylko 6 osób (w grupkach po 3) którzy się okazali Ukraińcami a u Wietnamczyka jadł jeden Polak i jeden Węgier (ja). Można by kontr-argumentować, że patrioci zapewne wybrali się do Baru Mlecznego Stokrotka (”LENIWE!!!”) gdyby nie fakt, że Stokrotka była zamknięta ze względu na święto.

  222. W pierwszej gonitwie wystawiony został Anglik, koń duży masywny i wytrzymały miał na pomóc w przeoraniu unijnej biurokracji jeszcze nie wyszedł w pole kiedy okazało się, że Anglik ma dość orki na tym brukselskim ugorze. Znając mentalność PiS-owskich aparatczyków głównym celem nie była jednak unijna orka tylko przejechanie lemieszem po plecach Rosji, której angielski koń nie trawi.

    W drugiej gonitwie, która uświetniła Igrzyska NATO na Stadionie Narodowym wystartował przyszywany arab z Azji Mniejszej. wydawał się idealną partią po tym jak w przypływie swej gorącokrwistej natury miał odwagę pogryźć rosyjskiego niedźwiedzia. Dla Waszczykowskiego i Macierewicza kwestią czasu było kiedy temperamentny Turek nakarmiony, naszym owsem wybije kopytami niedźwiedziowi zęby. Jednak już miesiąc później turecki koń stał się nieufny wobec czarnego amerykańskiego ogiera, który próbował przejąc kontrolę nad jego stadem.

    Cały czas z nogi na nogę w tle przebierała ukraińska chabeta, nie przydatna w wyścigu, wiecznie głodna i kulawa ale ponieważ miała nieustanne pretensje o wszelkie swoje niepowodzenia za które winił rosyjskiego niedźwiedzia, została nakarmiona paszą z zapasów Wojska Polskiego. choć weterynarze mówią że chabeta nie pociągnie długo, to PiS w nią wierzy i inwestuje jak w młodego ogiera. Zapominając, że owa chabeta może nie nadaje się do walki z niedźwiedziem, ale zawsze jest chętna, żeby kopnąć w zęby dokarmiającego.
    Czarnym koniem polityki PiS-u miał być amerykański mustang. Zwierzę silne, niezależne lubiące obżerać z paszy każdego, kto słabszy. Czarny ogier był gwarantem swobodnego kopania niedźwiedzia w dowolnym miejscu na świecie. Po czarnym ogierze miała rządzić tabunem, biała klacz odgrażająca się niedźwiedziowi, jeszcze przed swoim wyborem na szefa stada. Pech chciał że zamiast białej klaczy Stanami rządzić będzie biały mustang, który chce pokoju z niedźwiedziem.
    http://miksa.neon24.pl/post/134959,kon-a-polityka-zagraniczna-polski
    ==========

    Oj, biedny ten polski WAŁACH……

  223. https://www.youtube.com/watch?v=yovbxJJ6Fs0

    Majdan w Oregonie,ale gdzie jest nasza blogowa Zyta.

  224. Ted’dy bear
    12 listopada o godz. 10:29

    Tam nie może być Majdanu, ani kolorowej rewolucji.
    Tam nie ma AMBASADY…..

  225. Wiesiek59; 10:36.

    Ale jest ambasada Rosyjska a Putin to uczen najbardziej inteligentnego
    czlowieka na swiecie Markusa Wolfa,wiec przescignol mistrza Ameryke.

  226. Bar Norte
    12 listopada o godz. 9:29

    ” zbagatelizowałem udział Kaczyński w tworzeniu zrębów państwowości na początku lat 90. Trzeba przyznać, że nie w pełni wykorzystali szanse …”>

    To lepiej, Unia Wolności i jej mutacje? 🙂
    Polityka to długi marsz.

    „… jaki dawała ówczesna „polityka afirmatywna” stosowana wobec rozmaitych odłamów dawnej opozycji”.

    Ta „polityka afirmatywna” już wkrótce doprowadziła do zaniku lewicy i prawicy, pozostał bezalternatytwny Balcerowicz jako zwornik systemu. A na rynku prasowym monotematyczna „Gazeta Wyborcza”. W radiu informacje rozpoczynały się od obowiązkowych komunikatów, „Jak podaje „Gazeta Wyborcza” mamy dziś w całym kraju ładną pogodę”, co mnie średnio się podobało, za komuny to przynajmniej była „Wolna Europa” i BBC.

  227. Mauro Rossi

    „Polityka to długi marsz.”

    W waszym przypadku to nie był zaden „długi marsz” tylko długie trwanie. Przecież to nie wasze walory polityczne zadecydowały o tym, że przejęliście wladzę tylko mankamentych tych, którzy ją przed wami sprawowali.
    To był tzw wybór negatywny – przeciwko.
    To zupełny przypadek, że tylko wy byliście akurat na podorędziu – jako alternatywa.

    „Ta „polityka afirmatywna” już wkrótce doprowadziła do zaniku lewicy i prawicy … ”

    Tak, podobnie działo się w RPA, która wybrała mniej więcej w tym samym czasie podobną drogę rozwoju.
    Tam też „polityka afirmatywna” wobec dawnej opozycji (również komunistycznej) doprowadziła do podobnych jak tu skutków politycznych. Mają podobne problemy tylko w większym natężeniu.

    Tak na marginesie …. .

    Polecam lektury o RPA po upadku apartheidu, bardzo pouczające.

  228. Odszedl wspanialy artysta Leonard Cohen,bylem na jego ostatnim
    concercie w Sydney bylo to jakies 10 lat temu juz wtedy bylo widac
    ze jest zmeczony zyciem ale ciagle spiewal wspaniale.
    W przerwie mialem okazje zamienic z nim kilka slow.
    https://www.youtube.com/watch?v=IEVow6kr5nI

  229. Nie chce tu wypasc kontrowarsyjnie ale z polskich piosenkarzy tylko Michotek dorastal mu do pient.

  230. Ted’dy bear 12 listopada o godz. 12:18 Nawet nie wiedziałem, że ktoś taki jak Michotek istniał i śpiewał choć, po wysłuchaniu kilku jego piosenek, coś mi tam się jednak przypominało.
    Jeśli zaś chodzi o polskich interpretatorów piosenek Cohena, to dla mnie pierwszy jest Maciej Zembaty. Miałem nawet jego winylową płytę, ale wszystkie rozdałem, bo młodzi teraz chcą mieć coś takiego.
    https://www.youtube.com/watch?v=NJsie_BXB9U

  231. o, kangury i dziobaki wstajom z wyra!
    tysz sie skromnie przyznam, ze cwierkołem do trumfa, a on odcwierkał 🙂

  232. zmarł mark zuckerberg
    r.i.p.

  233. dear red bull,tak cwirko do mnie, thx for good wish, i hope so,
    that we, u.s.a. & eu, stay friends, keep calm und make ur bussines as usualy, best regards, donald

  234. on nie odszedł (l.c.), pozostanie, byc moze na, wiecznosc? bo widze, ze nawet baranom sie podoba;
    ale nie mozna wykluczyc i takich scenariow jak w powiesciach ray’a bradbury’ego („kroniki marsjanskie”, „fahrenheit” etc.);
    tylko spiew muzzeina z wiezy;

  235. Bar Norte
    12 listopada o godz. 11:36
    ten drugi swiety maurycy to w gruncie rzeczy maoista lol

  236. zmutowany owad to specjalista w mud catching, wiesiu – wiesz, tak samo jak gospodarz – wyzywa tylko wtedy(n.p. od pajacow) jak juz inaczej nie moze;

  237. a donald wcale nie taki straszny jak go maluja;
    gorszy jest ten fusspilzexperte brangelina;

  238. donald czyta z reguly tylko z kartki, ktora podsuwa mu pod nos juncker, tfu, melania;

  239. Trump a la PiS

    Wśród wielu paralel i zbieżności tych dwóch wyborczych zwycięstw, ich programów i przesłań, jedno jest bezdyskusyjne. Trump, tak jak PiS, wygrał minimalnie, dzięki łutowi szczęścia.

    Oto pękła „the blue wall”, ściana obronna partii demokratycznej przed rywalem. Składała się ona z 3 stanów: Pennsylwania, Wisconsin, Michigan, w których zdecydowani wygrywali, wygrywał Obama; Clinton przegrała minimalnie, o 1,2%, 1% i 0,3% głosów odpowiednio. Czyli 107 tys głosów, łącznie w tych trzech stanach, zadecydowało o tym, że Clinton nie zdobyła 46 głosów elektorskich i nie wygrała.

    Zabrakło jej głosów AfroAmerykanów w Filadelfii, Detroit i Milwaukee, między innymi.

  240. byk

    „ten drugi swiety maurycy to w gruncie rzeczy maoista”

    Ale nie chodzo o któregoś ze świętych Maurycych ale o świetego Marcina – patrona pasterzy, opiekuna gęsi a w neoliberalnych Węgrzech, nie wiedzieć czemu, od kilku dni również opiekuna społecznej gospodarki rynkowej.

  241. Powracając do majątku Trumpa , to sze rza sie głosy , że golodupiec już dawno pieniędzy nie i całą jego kampanię wyborczą Putin musiał finansować.
    Tylko czekać dnia , aż Kreml to całą zrujnowaną Amerykę będzie musiał wziąć na garnuszek , jak do

  242. Trump zawsze już miał problemy z pieniędzmi .
    Wszystko wskazuje na to, że wraz z równoległym przejęciem władzy, zarówno w Moskwie , jak i Waszyngtonie , przez „mędrców Syjonu” , cała rzecz jest wreszcie załatwiona.
    Lieberman i Tel Aviw górą .

  243. norte:
    wiem; tak, to bylo, za ludzkiej pamieci, swieto cechowe ( piekarze); jadlem rogale w poznaniu, bardzo smaczne;
    a z maurycym to mialem na mysli naszego blogowego inkwizytora m.rossi;

  244. p.s.
    to bylo przez stulecia pogodne, karnawalowe swieto (kontakty poznania z kolonia nad renem, a przez to z francja) i ludzie sie cieszyli i zajadali jak, nie przyszyl, nie przylatal, ludwik XVI (biednym rozdawano);

  245. Ciekawe jak zareagują głodujący rosyjscy emeryci , kiedy dowiedzą się , że to ich niedojadane uczyniło z rzekomego miliardera Trumpa, prezydenta USA .
    Pewnie pękną z dumy i Putin będzie miał jeszcze kilka gęb mniej, do wykarmienie .
    To się nazywa wydajna polityka . Jedno uderzenie , a ile much

  246. byk

    „a z maurycym to mialem na mysli naszego blogowego inkwizytora m.rossi’

    To już teraz kumam.

    Z tym, że świętych Maurycych jest dwóch.

    Pierwszy to rzymski legionista (sympatie Mauro), który jak wielu „pierwotnych” chrześcijan odmowił złożenia przysięgi i zastał umęczony – patronujący piechocie, farbiarzom i chorym na podagrę.

    Natomiast drugim jest węgierski zakonnik – swięty Maurycy Csak. Niestety nie wiem za odpowiedzialny.

    Zaś świety Mateusz – dobrze mi się kojarzy. Podobnie jak tobie.

  247. moze od gradobicia?
    wiem, ze jak cos zgubisz, to musisz sie modlic do sw. antoniego 🙂

  248. a tutaj maurycy na tarczy heraldycznej miasta niemieckiego bad sulza
    https://de.wikipedia.org/wiki/Mauritius_(Heiliger)#/media/File:Wappen_von_Bad_Sulza.png
    obama?

  249. @Bywalec i jego druzyna

    „mędrców Syjonu” , cała rzecz jest wreszcie załatwiona.”
    Lieberman i Tel Aviw górą .”

    Folksdojczeria kominowo-gazownicza ma rzeczywiscie przechlapane.

    Tak zle – i tak niedobrze,

    Hillary Clinton byla zla, niedobra a nawet jeszcze gorsza. „Grzechy Clintonow: Grzechy Clintonów: pedofilia, handel bronią, okultyzm. W FBI przerwała się tama, bagno zalało media” – wyjasnia „Fronda”. Gdyby wygrala Clintonowa to by sie straszne rzeczy dzialy, co naswietla witryna „wierni Polsce”:

    „Stany Zjednoczone znajdują się w symbiozie z tym uchem roszczeniowym, czego dowodem są żydowsko – amerykańskie ataki na Polskę o zwrot wyimaginowanych 67 miliardów dolarów na „restytucję” mienia pożydowskiego w Polsce. Prym w tym niecnym procederze wiedzie Hilary Clinton”

    Okazuje sie jednak, ze wybory wygral Trump. I znowu niedobrze. „Lieberman i Tel Aviw górą”, „medrcy Syjonu ” sie ciesza i w ogole okropnosc.

    Folksdojczeria nie lubu republikanow. A demokratow tez nie lubi. Wyglada na to, ze folksdojczeria postawila nie na tego konia, co trzeba. Na kiego grzyba jakies pakty z Ameryka? Trzeba bylo zawrzec pakt o wzajmnej pomowy i wspolpracy z Iranem. A takze z organizacja Hamas oraz z Armia Boga (Hezbollach).

    Taki na przyklad Iran tez oglasza rewelacje o „medrcach Syjonu”. Idealny sojusznik.

  250. @Mauro Rossi

    „A na rynku prasowym monotematyczna „Gazeta Wyborcza”. W radiu informacje rozpoczynały się od obowiązkowych komunikatów, „Jak podaje „Gazeta Wyborcza” mamy dziś w całym kraju ładną pogodę”, ”

    Zgadza sie. Pod kara wiezienia zakazano publikowania jakichkolwiek innych gazet. Krwawi siepacze Michnika nachodzili podejrzanych, ktorzy byli nastepnie odsylani do POlszewickich katowni. Drukarze Niezlomni, z narazeniem zycia swojego i swoich rodzin, wydawali tajne, patriotyczne biuletyny. Ofiarna praca tajnych drukani nie poszla jednak na marne i w koncu srodowiskom narodowo-patriotycznym udalo sie odzyskac umoeczona, zniewolona przez Michnika Ojczyzne. Teraz wszyscy czekaja, az Tusk z Bulem poniosa nalezuta kare za Zrodnie Smolenska. Wyjasni sie w koncu, jaka w rzeczonej Zbrodni byla rola Michnika.

  251. Jedwabny Liebermanie
    ty się nie żenuj i nie zgrywaj .
    Dokładnie wiesz , że Trump to wasz , moskiewski kandydat i jego wybór , to wielki sukces żydowskiej piątej kolumny .
    I to wszystko bez czołgów i postronków, którymi jeszcze niedawno przechwalaliście się .
    Gratuluje .

  252. @Waldemar

    „.Wrzaski ,Ryki młodych ludzi … Jestem zachwycony Krakowem dlatego przykro mi pogodzić się z taka Polskością jak ci spod pomnika wieszcza .”

    ????

    „Jesli masz brzydka morde, to nie obrazaj sie na lustro”

    (stare przyslowie rurytanskie)

  253. @Bywalec, @tejot, @Bar Norte i cala reszta

    ” wielki sukces żydowskiej piątej kolumny .”

    Szanowni Panowie,

    jakis kawal smierdzacego …na przylecial po raz kolejny z waszej polowy boiska.

    Odrzucam z powrotem, a syatke, nam to naprawde niepotrzebne. Recycling w modzie – moze tam ktos zechce ponownie wykorzystac?

  254. byk

    „obama?” – w kontekście herbu Bad Sulza

    Maurycy to z łaciny – „pochodzący z Mauretanii” lub „Maur”.

    Ale znalazłem trzeciego świętego Maurycego.
    To Maurycy, opat z Carnoet w Bretanii – też nie wiadomo od czego.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Carnoët#/media/File:Eglise_de_Carnoët_-_Côtes_d'Armor_-_Bretagne_-_France.jpg

  255. Mialo byc:

    @Bywalec, @tejot, @Bar Norte i cala reszta

    ” wielki sukces żydowskiej piątej kolumny .”

    Szanowni Panowie,

    jakis kawal smierdzacego …na przylecial po raz kolejny z waszej polowy boiska.

    Odrzucam z powrotem, za siatke, nam to naprawde niepotrzebne. Recycling w modzie – moze tam ktos zechce ponownie wykorzystac?

  256. pareto się pomylil z tymi elitami; to sekty produkuja residua i kraza; ellita to tylko kozuch, piana, ktora tryska na wszystkie strony tworzac podstawe pod zaslonę dymna mistyfikacji medialnej (od ambony po radio zet);
    hakerzy, ktorzy wlamali sie na fb „usmiercili digitalnie” 6 mln uzytkownikow w tym wlasciciela; i to ladnie (kondolencje, klepsydry);

  257. Sugerowanie że kolejne wybory wygra Putin- Francja, Belgia, jest takim kretynizmem, że się w pale nie mieści.
    Jak infantylnym trzeba być by wierzyć w takie brednie?
    Krytycznego myślenia nie uczą w szkołach?
    Gdyby był to fakt, nie było by problemu z wojenkami rozpętanymi przez innych, ani z sankcjami zachodnimi……

    Padło papierowe wydanie „Uważam Rze”…..
    Nawet dobra zmiana nie pomoże szmatławcom……
    Tym bardziej, że starannie oducza się ludzi czytania, myślenia, posiadania wyższych potrzeb estetycznych, gustów filmowych.
    O kulturze zachowania, nie wspominając.

    Co do głodujących emerytów w różnych krajach……
    Zachodnie prywatne systemy emerytalne wykazują w większości ujemne stopy zwrotu.
    Część z nich może zbankrutować.
    A państwowe gwarancje świadczeń, mogą wyglądać jak w Chile, czy Grecji.
    Tego problemu nie wezmą na barki korporacje, tylko PAŃSTWA.
    Wszak straty trzeba uspołecznić…….

  258. byk

    „hakerzy, ktorzy wlamali sie na fb „usmiercili digitalnie” 6 mln uzytkownikow w tym wlasciciela; i to ladnie (kondolencje, klepsydry)”

    Jak piszą to nie hakerzy tylko system na skutek błędu mylnie włączył opcję „wspólne opłakiwanie naszych zmarłych”.
    Fb oferuje również takie usługi.

  259. Jedwabny
    Ważny przekaz.
    Miało być jak wyszło .
    Upaprałeś się mój liebermanku , tym przerzucaniem .
    Co do drużyny , to jest ona wytworem twojego złego sumienia i wynikającej stąd mani prześladowczej.

  260. wiesiek59

    A propos wyborów we Francji …

    Dziś na tvp Kultura o 20,20 dramat fracusko-włoski „Prorok” z 2009 w reżyserii Jacques’a Audiarda.

    Świetny, mocny film, zresztą zdobywca Grand Prix festiwalu w Cannes i nominowany do Oscara.

    Warto zobaczyć, bo po częsci wyjaśnia o co politycznie idzie we Francji.

  261. @Wiesiek59

    „Padło papierowe wydanie „Uważam Rze”…..
    Nawet dobra zmiana nie pomoże szmatławcom……”

    Ajajaj! Co to bedzie? Co my teraz bedziemy robic?

    Przeciez w ramach Dobrej Zmiany miala sie odbyc Repolonizacja Mediow, zniknac z kioskow miala zla i niedobra GW a Michnik („Szechetr przepros za ojca i brata”) mial poniesc nalezyta kare za wspoludzial w Zbrodni Smolenskiej. A tu taka niedobra wiadomosc! Czyzby Prawdziwym Patriotom szkoda bylo wysuplac szesc zeta na jakze sluszny i narodowy tygodnik?

    Na znak oburzenia tami stanem rzeczy wydaje gromki okrzyk „Aj-waj”.

  262. Bar Norte
    12 listopada o godz. 18:34

    ZAWSZE – moim prywatnym zdaniem- chodzi o ekonomię, podział zysków i obciążeń pomiędzy poszczególne grupy społeczne.
    Reszta to dorabianie ideologii.

    Francuskich prezydentów i premierów cenię za jedno- są komiwojażerami własnego przemysłu, nie wahającymi się zrobić wszystkiego dla utrzymania miejsc pracy w kraju.
    Co zresztą mieliśmy okazję obserwować i w przypadku kontaktów z Polską.
    Bez względu na opcję polityczną……wszyscy walczą o Francję, w przeciwieństwie do naszych tuzów……

    A problemy ma CAŁY świat łaciński, z nielicznymi wyjątkami.
    Nieosiągalne jest spłacenie długów.
    Osiągnięcie samowystarczalności gospodarczej, jak najbardziej.
    I chyba to jedyna sensowna opcja.

  263. @Wiesiek59

    „Gdyby był to fakt, nie było by problemu z wojenkami rozpętanymi przez innych, ani z sankcjami zachodnimi……”

    To chyba nie dotyczy wojen slusznych i sprawiedliwych?

    Wlasnie media podaja, ze „Onet24: polski żołnierz ranny w Afganistanie … Polski żołnierz ranny podczas zamachu zorganizowanym przez Talibów w Afganistanie. ”

    Jednej rzeczy nie moge jakos pojac: Co polscy zolnierze robia w Afganistanie?

    Rozumiem jednak, ze okupacja to byc Dobry Uczynek (jesli Kali byc okupant) albo Wyjatkowo Potworna Zbrodnia Przeciw Ludzkosci (jesli na przyklad Zyd zyje i oddycha w Jerozolimie).

  264. Nadszedł koniec modelu, na którym bazowały nasze społeczeństwa. Dlatego pojawił się Trump.

    Nie ma wzrostu. Od lat. Pozostały nam jedynie puste, pulsujące liczby giełdy papierów wartościowych podpierane przez niesłychanie tani dług i wykup własnych akcji przez przedsiębiorstwa. Są jeszcze statystyki zatrudnienia ukrywające miliony osób spoza siły roboczej. Lecz przede wszystkim mamy zadłużenie, publiczne i prywatne, które nie jest w stanie utrzymać przy życiu iluzji wzrostu.
    https://exignorant.wordpress.com/2016/11/11/dlaczego-trump/
    ===============

    Orban dzięki serii decyzji, krytykowanych zewsząd, wbrew radom speców od zadłuzania państw z MFW, wyprowadził Węgry na prostą.

    W każdym z krajów borykających się z podobnymi problemami znajdzie się człowiek podobnych poglądów, czy formatu.
    Tyle że jest mało prawdopodobne by był to typowy demokrata.
    Koncepcja uzdrowienia,żelazna wola, jeden ośrodek decyzyjny- to warunki sukcesu.
    Warunki klęski, proszę wziąć z historii…..

  265. Premuer Rosji z wizyta:

    „Medvedev, Netanyahu discuss free trade zone between Israel, Eurasian Economic Union”… „Russian Prime Minister Dimitry Medvedev began a three-day trip to the region with a visit to the Western Wall in Jerusalem’s Old City early on Thursday.”

    Prior to his arrival he told Channel 2, “Our country has never denied the rights of Israel or the Jewish people to Jerusalem, the Temple Mount or the Western Wall.”

    Tyle agencja TASS i JP. Nie ma folksdojczeria szczescia. Wszedzei cos nie tak. Nawet w Rosji.

  266. Wiesiek
    Węgry są o wiele wyżej zadłużone jak Polska i to mimo całej genialności Orbana i niemocy polskiej polityki .
    Dziadowski przykład .
    http://www.haushaltssteuerung.de/staatsverschuldung-europa-ranking.html#staatsschulden-bip

  267. radzilowJedwabne
    12 listopada o godz. 18:51

    Już ci wyjaśniałem mój stosunek do problemu.
    Ziemie zdobyte należą do zwycięzców……
    Przegrani nie mają żadnych praw.
    I od tej reguły nie widzę wyjątków.
    Skoro tubylcy byli za mało ofiarni w obronie swych domów, to znaczy że nie zasługują na nic lepszego.
    Niż los wygnańców……

    Woli porozumienia ze strony Palestyńczyków nie ma.
    Z prostego powodu.
    Ich przywódcy stracili by za dużo darmowej kasy od różnych sponsorów.
    Zamiast luksusowych rezydencji pracować?
    Nie ten klimat…..
    No i powodzenie swego narodu w pokojowych warunkach, zależało by jedynie od ich zdolności. A ludzie walki niekoniecznie sprawdzają się w czasie pokoju.

  268. Jedwabny
    Współpraca się zacieśnia. Cieszę się , że Rosja powraca do swoich planów utworzenia republiki żydowskiej w ramach uni Euroazjatyckie . Żydzi już zawsze byli bardzo mobilnym narodem, a w ten sposób jeszcze wielu wróci , skąd przyszła, do CCCP .
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Żydowski_Obwód_Autonomiczny

  269. radzilowJedwabne
    12 listopada o godz. 18:13
    @Bywalec, @tejot, @Bar Norte i cala reszta
    ” wielki sukces żydowskiej piątej kolumny .”
    Szanowni Panowie,
    jakis kawal smierdzacego …na przylecial po raz kolejny z waszej polowy boiska.

    Mój komentarz
    RJ, to jest obsesja. Z czym się do mnie zwracasz?

    Wganiasz tejota z innymi na swoją kuchenną deseczkę i obtaczasz ich swoimi standardowymi przyprawami – oeneria, folksdojczeria, itd.
    RJ, to może było na początku oryginalne i wyrozumiałości zapas był. Ale po tylu Twoich wrzutkach? Staje się niepoważne, napastliwe i dręczące.
    Pzdr, TJ

  270. @tejot

    ” Staje się niepoważne, napastliwe i dręczące.”

    Nie przeszkadzaja ci wypowiedzi na temat „zydowskiej piatej kolumny”, medrcow Syjonu” i tym podobne rewelacje a la Julius Streicher?

    Jesli nie przeszkadza ci folksdojczerskie lajno i otwarcie promowana, wariacka, parszywa nienawisc – to zdecydowanie warto zauwazyc, ze to wszystko jakos nie wzbudza twojego oburzenia.

    Jakos nie uwazasz, ze kominow smrody typu „zydowska piata kolumna” sa „napastliwe” czy „dreczace”. No i wuj. Jak uwazasz, ze sa cacy i oki – to lapaj, trzymaj. Od zcasow starozytnych wiadomo, ze milczenie jest zgoda.

  271. Do Was,ludzi naiwnych,wymadrzajacych sie na tym blogu,takze do autora:Obama , w tempie 1000 miliardow dol.zadluzal rocznie USA:jest to obecnie 20 bilionow/dla niezorientowanych=20.000 miliardow/.Kto z Was o tym wie????Sprawdzcie ,do diabla!!!Nie znam i nie chce oceniac Trumpa,ale gorzej nie mozna juz jak Obama!!!!!!!!

  272. @Bywalec

    ” Żydzi już zawsze byli bardzo mobilnym narodem”

    Zgadza sie, ale od kilkudziesieciu lat kolejne proby przemieszczenia Zydow „do morza” czy do jakiegos duzego komina jakos za kazdym razem koncza sie wielkim piskiem, wrzaskiem i rejwachem o zbite ..sko. Rosja juz to zajarzyla i stad doskonale stosunki.

    Co do mobilnosci – Polacy tez bywali mobilni, zaludniali bezkresy Syberii i stepy Kazachstanu. Ale i u bauera robili. Teraz to oczywiscie co innego, jak Pan Prezes i Jego Kot tupna i brwi zmarszcza, to Putin i Makrela od razu odstapia od zbrodniczych planow ulozenia rury na dnie Baltyku.

  273. radzilowJedwabne
    12 listopada o godz. 19:44
    @tejot

    Mój komentarz
    RJ, najpierw wywołujesz tejota jako rzekomego poplecznika oenerowców i folksdojczerii, co jest dosyć niską insynuacją, a następnie trykujesz go zasadą – milczenie jest zgodą.
    Jesteś zbyt odwetowy i schematycznie, na jedno kopyto responsywny, by cokolwiek miało z Twoich wynurzeń wyniknąć.
    Pzdr, TJ

  274. Jedwabny
    Te komoniny to już twoja obsesja .
    Czyim agentem i czyje interesy promujesz na tym blogu to już inna rzecz.
    Izrael zawdzięcza swoje bezpieczeństwo nie tylko własnym czołgom , ale przedewszystkim amerykańskiej pomocy i poparciu.
    Jeśli rola liebermanowców i rosyjskiej V Kolumny wzrosła w Izraelu tak dalego, że zamierzać ryzykować i zamienić tą przyjaźń z USA na członkostwo w uni euroazjatyckiej , to kto tu jest antysemitą ?

  275. Bar Norte
    12 listopada o godz. 18:25
    no, to jeszcze gorzej, moze to pierwsze proby buntu robotow, bo juz szykuja sie przejac wladze nad swiatem?
    pamietam, ze jako smarkacz strzelalem z procy do portretu cyrankiewicza (czy za cos takiego mozna w polsce dzisiaj dostac medal?tu pytanie do prawnikow);

  276. wiesek59:ludzie majacy siano w glowie wymadrzaja sie na 2 tematy:zydy i kk.Im glupszy facet,tym mocniejszy w pisaniu bzdur!Kiedys tacy,nie umiejacy czytac ,zorganizowali 4-letnie gledzenie/dla niewtajemniczonych=Sejm 4 letni/!Pytam :poco dyskutujesz z takimi pieniaczami?????

  277. xpawelek
    12 listopada o godz. 21:06

    Lubię dyskutowac, z każdym, mającym jakieś poglądy.
    Pod jednym warunkiem.
    Dyskusja musi mieć pewien poziom…..

    Określam limit chamstwa, argumentów „ad personam”.
    Po którego przekroczeniu nie podejmuję polemiki.
    Po co z bucami, nie umiejącymi sie zachować, polemizować?

    A każda dyskusja, zdanie, argumentacja, jest moim zdaniem cenna.
    Wzbogaca umiejących korzystać z innego zdania.
    Pozwala ocenić inny punkt widzenia.

    Zabawa z Jedwabnym jest boska.
    Prawie jak z przypowieści o źdźble i oku.
    Taki, sympatyczny fanatyk Jedynie słusznej Sprawy…….

  278. * Mieszkańcy Kalifornii nawołują do rozpoczęcia kampanii w celu wyjścia ze składu Stanów Zjednoczonych. Takie oświadczenia zaczęły się pojawiać w sieciach społecznościowych po tym, jak pojawiła się wiadomosć o zwycięstwie Donald Trump – pisze RT. Na Twitterze coraz większą popularność zyskuje hasztag #Calexit (przez analogię do Brexit, British Exit). Mieszkańcy Kalifornii nawołują do utworzenia własnego państwa. Ktoś na przykład żartuje sobie, że w UE zwolniło się akurat miejsce, które rozmiarowo i foremnie odpowiada stanowi Kalifornia (powierzchnia amerykańskiego stanu wynosi 424 tys. m2, Wielkiej Brytanii, 242 tys. m2). Inna użytkowniczka pisze, że przestała uważać się za Amerykankę i od teraz czuje się wyłącznie Kalifornijką. Inna osoba zauważa, że jeśli Kalifornia będzie istnieć jako suwerenne państwo, to zajmie szóste miejsce na świecie pod względem wielkości gospodarki. „Dlaczego by nie #Calexit? Jedna historyczna chwila nie miałaby być warta innej?. Wszystko lepsze niż Hitler jako prezydent” – zauważa autor wpisu. Jak podaje kanał CNN, w momencie napisania wpisu Trump, kandydat z ramienia Republikanów zebrał 289 elektorskich głosów, a jego rywalka zebrała ich 218 (w Kalifornii elektorskie głosy zagarnęła Clinton). W styczniu Trump „przejmie sztafetę” od obecnego prezydenta USA Baracka Obamy. Kalifornia jest najgęściej zaludnionym stanem w USA (prawie 40 mln osób) i zajmuje pierwsze miejsce wśród wszystkich stanów pod względem wielkości PKB.
    ==========

    Interesująca reakcja…..

  279. „Barwy kampanii” – film USA z 1998 r.

    Leci właśnie na moim kanale filmowym, „Primary colors”, o kampanii Billa Clintona, z Johnem Travoltą i Emmą Thompson jako Hillary. Bill w pewnym momencie mówi biednym białym mieszkańcom miasteczka, bodaj w New Hampshire, gdzie zamknięto fabrykę (rok 1992) w te słowa: musimy przywrócić wielkość Ameryki – make America great again.

    Czyżby Trump skradł chwytliwy slogan wyborczy, pardon, zapożyczył?

  280. „nie chce oceniac Trumpa,ale gorzej nie mozna juz jak Obama!!!!!!!!” – pisze @xpawelek (19:51)

    Obama , w tempie 1000 miliardow dol.zadluzal rocznie USA

    Otóż Obama przejął władzę w styczniu 2009 roku, Rok budżetowy kończy sie we wrześniu, jego deficyty są następujące: 2010 – 1294 bln USD (8,7% PKB), 2011 – 1300 bln, 2012 – 1087 bln, 2013 – 680 bln, 2014 – 485 bln, 2015 – 439 bln, 2016 – ok 500 bln; łącznie przez 7 lat – 5285 bln (755 bln rocznie).

    Był to okres największej recesji zwanej Wielką Recesją, od czasów Wielkiej Depresji lat 1930. W czasie recesji deficyt budżetowy automatycznie rośnie, gdyż spadają dochody podatkowe oraz rosną zobowiązania, np. zasiłki dla bezrobotnych. Ponadto, polityka gospodarcza odpowiedzialnego rządu wymaga przeciwdziałania recesji poprzez wydatki na pobudzenie gospodarki, tzw. stimulus.

    A całą tę wielką recesję lat 2008-10 wypichcił rząd republikański przez 8 lat, obniżając podatki, głównie dla zamożnych oraz zwiększając wydatki socjalne (m.in. lekarstwa Medicare), oraz prowadząc kosztowną i zupełnie niepotrzebną wojnę w Iraku. To GW Busha należy winić za deficyty lat 2009-12, a nie Obamę.

    Oto sprawdzenie moje, kto ma siano w głowie, a kto wali na blog ćmoje-boje.

  281. byk

    „pamietam, ze jako smarkacz strzelalem z procy do portretu cyrankiewicza”

    Się do portretów Gomułki i Cyrankiewicza z rurek strzelało/dmuchało. Taką przeżutą bibułą do osuszania atramentu.

    Niestety, za to jeszcze madali nie dają.

  282. ” Mieszkańcy Kalifornii nawołują do rozpoczęcia kampanii w celu wyjścia ze składu Stanów Zjednoczonych. ”

    Pora przeprosić na kolanach mieszkańców Donbasu.

  283. It can’t happen here – ponowna lectura nie zaszkodzi.

  284. @Bywalec

    „Izrael zawdzięcza swoje bezpieczeństwo nie tylko własnym czołgom , ale przedewszystkim amerykańskiej pomocy i poparciu.”

    Klamiesz.

    Lzzesz.

    Izrael jakos bardzo dobrze dawal sobie rade bez tego zafa,,nego „poparcia”i i bez tej zas..ej „pomocy”. Jak twoi bracia w Adolfie Arabowie usilowali „zepchnac Zydow do morza” w n p czasie kampanii sueskiej, to te znienawidzone i pogardzane w tym twoim kraju „zydki” spuscili Arabom takie manto, ze tylko jek i kwik bylo slychac. I jakos nie pomoglo amerykanskie, ku..skie embargo na bron dla „zydkow”. Raz-dwa i Zydzi opanowali Synaj. Tyle ze potem Sowieci i Amerykanie, reka w reke, nakazali Zydom, zeby sie wycofali ze zdobytego w krwawym boju Synaju.

    Po jeszcze paru razach – Wosjna Szesciodniowa, Wojna Pazdziernikowa – najpierw Amerykanie a potem Sowieci/Rosjanie zajarzyli, ze jednak sie tak latwo nie da. I dali sobie siano.

    Co innego folksdojczeria kominowo-gazownicza. Z punktu widzenia folksdojczerii fakt, ze gdzies na odleglym kontynencie nadal zyja jacys Zydzi nieprzerobieni na mydlo stanowi skandal, okropnosc i Zbrodnie Wojenna. A takze Zbrodnie przeciw ludzkosci.

    No i wuj – bo kogo tak naprawde obchodzi, co sie uroi w malych rozumkach folksdojczerii?

  285. Bar Norte
    Guardian pizza dzisiaj, ze korporacyjny cyrograf miedzy USA i Azja – Trans-Pacific Partnership ( TPP )
    nie zostanie podpisany, bo oba skrzydla rzadzacej partii korporacyjnej ( Demokraci i Republikanie )
    oswiadczyli w parlamencie, ze wybory zlikwidowaly poparcie dla Obamy.
    Trump w czasie kampanii wyborczej nazywal TPP nieustajacym gwaltem na Ameryce.
    ,,… attacked almost daily by Trump, who called it “a continuing rape of our country” and argued that as a symbol of globalized manufacturing in general, it had sent jobs from the US to other countries and damaged the American economy. ”
    https://www.theguardian.com/business/2016/nov/12/tpp-trade-deal-congress-obama

    Miejmy nadzieje, ze podobny los spotka cyrograf transatlantycki TTIP.

  286. Bar Norte
    przepraszam, Guardian pisal dzisiaj

  287. @Wiesiek59

    Najpierw – zacytujmy pretensje Prawdziwego Patrioty do calego swiata:

    „Nie ma wzrostu. Od lat. Pozostały nam jedynie puste, pulsujące liczby giełdy papierów wartościowych podpierane przez niesłychanie tani dług i wykup własnych akcji przez przedsiębiorstwa. Są jeszcze statystyki zatrudnienia ukrywające miliony osób spoza siły roboczej. Lecz przede wszystkim mamy zadłużenie,”

    Zly ten swiat i niedobry. A teraz czas na analize.

    „Taki, sympatyczny fanatyk Jedynie słusznej Sprawy…….”

    Fanatycy Jedynie Slusznej Sprawy to chyba raczej twoi ziomale-wspolwyznawcy- Rzeczywiscie mieli znakomita zabawe zapedzajac pogardzanych i znienawidzonych „zydkow” do oblanej nafta stodoly, pozyskujac „pozydowskie” pierscionki i obraczki razem z odrabanymi palcami i pakujac sie do pozydowskich domow zanim jeszcze spelni zywcem wlasciciele przeksztalcili sie w popiol.

    Doskanala zabawe mieli twoi ziomale-wspolwyznawcy, jak przed zamordowaniem gwalcili zydowskie dziewczeta.

    A teraz czasy jakby inne. Trudno sie oblowic w ramach Zlotych Zniw. I dlatego jek zawodu:

    „Nie ma wzrostu. Od lat. Pozostały nam jedynie puste, pulsujące liczby giełdy papierów wartościowych podpierane przez niesłychanie tani dług i wykup własnych akcji przez przedsiębiorstwa. Są jeszcze statystyki zatrudnienia ukrywające miliony osób spoza siły roboczej. Lecz przede wszystkim mamy zadłużenie,”

    Ciezka sprawa. Jak nie ma komu odrabac palcow razem z pierscionkiem czy obraczka, jak nie mozna sie zalapac na wille w Otwocku poprzez telefon na gestapo – to aj-waj „nie ma wzrostu”. I gory porzucic trzeba – dla chleba, panie, dla chleba. Trzy miliony juz wybyly, nastepni w kolejce. Pdobno sie dogaduja, ze ostatni gasi swiatlo.

  288. @Bar Norte

    „Się do portretów Gomułki i Cyrankiewicza z rurek strzelało/dmuchało”

    Ee tam.

    „Sie” tupotalo w pierwszomajowych pochodach, „sie” dziarsko dzierzylo szturmuwke w dloni i „sie” glosowalo bez skreslen. Znaczy zwartymi szeregami.

    Piekny przyklad to obecna podpora i filar prawicy, pan Marcin Wolski. „Sie” publikowal w „Zolnierzu Wolnosci”, wlasnie ogladam jego szopke noworoczna. „Sie” dop..lal amerykanskim imperialistom, zachodnioniemieckim rewanzystom i – przede wszystkim – izraelskim syjonistom. A jak nowy wiatr zawial, to „sie” zrobil zwrot przez sztag i z nowym wiatrem zegluje.

  289. Ted’dy Bear,12 listopada,9:29

    Bedzie mozna sie teraz uczyc od Amerykanow, jak odebrac kontrole nad spoleczenstwem
    pajacom z solydarnosci BIS.
    W samym Nowym Jorku przeciw amerykanskiemu Dudzie protestowalo 10 tysiecy, podobne protesty w Los Angeles i Seattle.
    Trzeba pamietac , ze za Bushem stal Cheney, za Duda stoi pan jareczek a za Trumpem stoi
    troglodyta z zacofanego stanu Indiana, gdzie kobiety nie moga przerwac ciazy, Mike Pence, ktory chce cofnac Ameryke o sto lat do tylu.
    Postepowi komentatorzy twierdza, ze nie co liczyc na partie polityczne, ale trzeba reformowac kraj oddolnie , zaczynajac od zmian na poziomie ulicy, wsi i miasteczka.
    Demonstracje daja niewiele- KOD jest nieskuteczny w rownym stopniu co milionowa demonstracja w Londynie przeciw inwazji na Irak w 2003 roku.

  290. niemiecki za kare:
    „gott! schmeiss hirn von himmel/boze! zrzuc mozg z nieba” – porzekadlo wyrazajace stan lekkiego zniecierpliwienia;

  291. @tejot

    Qui tacet, consentire videtur. Milczenie oznacza zgode. To wiadomo co najmniej od czasow rzymskich.

    Jesli komus nie przeszkadza ku..ski, ludobojczy, smierdzacy hejt – tylko przeszkadza _reakcja_ na rzeczony hejt – to taki ktos w oczywisty sposob demonstruje swoje sympatie.

    „Narodowcy spalili kukłę symbolizującą Żyda” – mozna tylko wyrazic wspolczucie. No bo skad wziac autentyk?

    „„A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści!”. Ponownie mozna wyrazic wspolczucie. Galezi nie brakuje, sznur by sie znalazl.. Ludziom, ktorym smierdzace, otwarte nawolywanie do masowych mordow nie przeszkadza, mozna tylko pomachac z daleka. Oni tez wspoltworza zbiorowy autoportet.

  292. @Bywalec, @tejot

    „Jeśli rola liebermanowców i rosyjskiej V Kolumny wzrosła w Izraelu”

    Kominowe smrody odrzuca sie za siatke, na wasza polowe boiska, ze szczegolnym uwzglednieniem specow od pozornego niezajmowania stanowiska.

    Od czasow starozytnych wiadomo: Qui tacet, consentire videtur. Milczenie oznacza zgode. Dotyczy to szerokich rzesz ludzi, ktorym jakos nie przeszkadzaja „dowcipy” o „wartosci opalowej” „zydkow”, wypowiedzi takie, jak wypowiedzi Bywalca czy napisy na murach o Zydach i gazie.

    I ktorzy wszczynaja wsciekly pisk i wrzask, jak ktos zareaguje. Wtedy to taki wrzask, jakby im ktos na .ja nadepnal.

  293. Muszynianka 22:31

    Chłopaki (chciałem powiedzieć folkdojczeria ale w porę ugryzłem) cóś niecóś wiedzą ale niekiedy im się wszystko tranżoli. W zasadzie nie niekiedy – ale często

    Podziwiam Twoją pasję; mnie z kliniczną imbecymberganerią coraz mniej chce się konwersować. Matysiakowie w pełni zasługują na Białoruś.

  294. folwarkPn

    „… za Trumpem stoi troglodyta z zacofanego stanu Indiana, gdzie kobiety nie moga przerwac ciazy, Mike Pence, ktory chce cofnac Ameryke o sto lat do tylu”.

    Musisz w końcu przyzwyczaić się, że wyzwiska w polityce już nie działają, po prostu się zużyły. A druga sprawa: należy umieć przegrywać i wiedziec, kiedy to nastąpiło. Inaczej jest się pajacem, który widowiskowo dostaje mata, bo nie wie, że kilka posunięć wcześniej powinien poddać partię. I trzecia rzecz, argumenty głupie takimi pozostają po napisaniu, jak ten o aborcji. Ameryka sto lat temu była w fazie wzrostu i dlatego stała się państwem potężnym, bo stroniła od liberalnego nihilizmu. No i nie było tam wówczas miejsca dla takich ludzi jak rodzina Clintonów. Jeśli warto naśladować Amerykę to nie tę współczesną, upadłą i wymagającą naprawy, tylko wcześniejszą. Jak z jabłuszkiem, warto je zjeść zanim poleży i zgnije.

  295. ”„Sie” tupotalo w pierwszomajowych pochodach,”

    To ja Ci opowiem tak (właściwie nie wiem po co i też nie wiem co z tego ma wynikać, ale tak było): w pochodzie pierwszomajowym w Łodzi w roku 1972. pod flagą Izraela maszerowało dwóch obywateli Izraela – studentów Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców – jeden Żyd, jeden Palestyńczyk. Flagę niósł Palestyńczyk.
    Inna sprawa, że w pewnym momencie wszystkie ściany Studium były oblepione plakatami OWP i Che Guevara.

  296. Bar Norte
    12 listopada o godz. 11:36

    „Polityka to długi marsz.”
    „W waszym przypadku to nie był zaden „długi marsz” tylko długie trwanie”.

    Długie trwanie jest w polityce wartością ― w przeciwieństwie do krótkiego trwania. 🙂

    Jakby sam potwierdzasz, dlaczego twoja strona tak bardzo przegrywa.
    Między innymi dzięki długiemu trwaniu PiS, wcześniej PC, stworzył obóz polityczny osadzony społecznie, pomyśl komu to się jeszcze w III RP udało?

    Teraz Jacek „Heil Hitler” Protasiewicz próbuje ekshumować Unię Wolności, z Niesiołowskim i Misiem Kamińskim jako liderami. Jak sądzisz, będzie to długi marsz, czy długie trwanie? 🙂

    „Przecież to nie wasze walory polityczne zadecydowały o tym, że przejęliście wladzę tylko mankamentych tych, którzy ją przed wami sprawowali”.

    No przeciez tak to polityce działa, w oparciu o swobodną konkurencję idei, programów i ludzi. Ludzie głosują za czymś jednocześnie oddając głos przeciw czemuś.

  297. duende (0:46)
    Nie masz racji w tym przypadku. Nie wiem kto jest ten @xpawelek. Na pierwszy rzut oka jakiś nowy, napalony, przemądrzalski, prostodusznie ograniczony w swej wypowiedzi. Na takie czasami reaguję. A folksdojczerię omijam szerokim łukiem (chyba że mi coś na umysł padnie, w końcu en passant czasami jest rozrywką, zabawą, maskaradą). Co mi się widzi jako możliwe, to wymiana obserwacji, opinii i analiz wyważonych, nie oderwanych od sprawdzonych faktów. W tym morzu rozgoworu małych agitatorów i ułamanych inteligentów.

    Rozpoczynam lekturę Edward Conard „The Upside of Inequality” (2016). To jego kolejna książka. Conard was a founding partner at Bain Capital …. Powiem ci w sekrecie: dalej uważam, że większym błędem amerykańskich wyborców było ponowne wybranie Obamy w 2012 roku, zamiast Romneya, niż w tych wyborach Trumpa, zamiast Clinton.

  298. wiesiek59
    pan jareczek , po telefonie z centrali, przyznal bratniemu rezymowi w Kijowie 100 milionow euro
    ,, pozyczki” z pieniedzy odebranych polskim inwalidom i samotnym matkom .

    gw ,,.. Rząd PiS przyzna Ukrainie 68 mln euro kredytu na remonty przygranicznych dróg. Wykorzysta je ukraińska agencja drogowa, kierowana przez Sławomira Nowaka, byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska.”
    Nasi kapo radosnie ze soba kolaboruja.
    Reszta waluty na reperacje budzetu faszystow w Kijowie.

  299. @olborski 11 listopada o godz. 10:07
    pominąłeś, nie dotarłeś do najwazniejeszego zdania:
    ..dziękuję za ten smutek który zabrałes z jej oczu
    myślałem że tak ma być
    więc się nigdy nie starałem…

  300. znakomity tekst z 2:02, czy @supertramp jest autorem?

  301. jak dotąd dotarłam do połowy blogu i przyznaję – świetnie się czyta.
    Ale do rzeczy, czy szczęśliwy okres w życiu Redaktora to były te lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku o których W.Wharton w w jednej z książek napisał że wystarczyło być tylko „białym” żeby żyć na przyzwoitym poziomie?
    Bo ja znajduję na końcu komentarza jakby potwierdzenie tego przypuszczenia, ot jednodniowy areszt za domniemane nauczanie Afroamerykamów… Tak, rasim w Ameryce miał sie dobrze w tych czasach i ta świadomość wyklucza „najszczęśliwszy okres”.

  302. w tejże pozycji pt. „Ojciec” autor rozprawia się z treścią „sensownej opieki zdrowotnej”, którą tak zachwalali wyborcy Trumpa, rozprawia sie z systemem amerykańskiej edukacji, szczególnie na wyższym poziomie. Nie mam podstaw żeby mu nie wierzyć, w końcu to tutejszy był i niech spoczywa w spokoju.

  303. Jedwabny
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Pomoc-wojskowa-USA-dla-Izraela,wid,18242408,wiadomosc.html?ticaid=118140
    Tego ci Ljeberman nie powiedział .
    Putin ci teraz n..ra, dodatkowo , do tego co już w twoim łbie masz n..ranę.
    Zawsze uważałem, że antysemityzm, to tylko inna bardzo specjalna forma rasizmu i prze twój idiotyzm i głopotę , tego stanowiska także nie zmienię . Pisałem ci już kilka razy , abyś brał to co piszę bardziej osobiście, a nie chował się za każdym razem za żydami, albo co gorsza zaraz za holocaustem.

  304. Jacobsky 11 listopada o godz. 13:31, twój komentarz znakomicie ilustruje wywiad ze zwolenniczka Trumpa:
    – dlaczego Pani głosuje na D.Trumpa?
    – bo mówi tak jak jest
    – to znaczy, co dokłdnie mówi?
    – mówi tak jak jest
    itd.
    Utrzmywanie społeczeństwa w niedouczeniu, karmienie materializmem i religią mści się w najmniej spodziewanym momencie.

  305. rurki i rury:
    zostałem własciwie skorygowany; procy nie uzywało sie, z reguły, w pomieszczeniach zamknietych; mysle, ze strzelalismy do cyrankiewicza (portrety wisiały wtedy zawsze dwa, w zaleznosci od wielkosci klasy : din a4 -a2, obok siebie i tworzyły widoczny wszystkim uczniom kwadrat; najczesciej powyzej gornego rogu czarnej tablicy) poniewaz sie usmiechał i nie miał okularow (niszczenie okularow, czy kradzenie kiełbasy uwazano wowczas za „zbrodnie niesłychana” i było dotkliwie karane );
    w radiu slyszalo sie wtedy , prawie codziennie, ze w ameryce bija murzynow, a poniewaz robiono z nami to samo (bito, głownie ojcowie), chwycilismy (tak jak mieszkancy nowego orleanu) za tarki do prania i garnki za co dostało nam sie i od matek – i tak powstały czerwone gitary;

  306. jedna z najwiekszych nobilitacji bylo wowczas noszenie zegarka; z butami bylo podobnie, no, ale o tym innym razem;

  307. @Teddy „…Teoretycznie proces wprowadzania do Polski (i szerzej na wschodnią flankę NATO) wojsk USA został już zapoczątkowany. Wiadomo, gdzie będą rozlokowani żołnierze i w jakiej sile. Rozmieszczenie brygady wojska nie jest jednak procesem skomplikowanym logistycznie. Tak samo jak nie jest nim ściągnięcie tych żołnierzy z powrotem do USA…”
    Po takim tekście to ja ide spać. Najgorsze jest że większość „zagrożenie” uważa za istniejące i mnie pacyfistce pozostaje jedynie wybadać autora: kpisz czy o drogę pytasz…?
    Pójście spać zalecam również wszystkim którzy ze zdumieniem konstatują „co ja tu robię wśród hołoty”?,

  308. zabciu, w barze pelnym kowbojow na rencie trudno oczekiwac atmosfery podobnej tej w cafe de paris, my tu raczej leniwe i kefir, chcialo by sie napic, a nie wolno,i nawet z tabletkami sie spozniajo, kochana, w tym hospicjum;

  309. radzilowJedwabne
    13 listopada o godz. 0:26
    @tejot
    Qui tacet, consentire videtur. Milczenie oznacza zgode.

    Mój komentarz
    RJ, zgodę zaprzągłeś w rydwan nienawiści, katujesz blog tymi swoimi oenerowsko-folkdsojczerskimi pałami, za oener, za pochody w kolumnie, za głosowanie za, itd., a masz, a masz, ty faszysto.
    RJ, marnujesz swój intelekt i czas na obijanie „milczących zgodą”.
    Pzdr, TJ

  310. Pajac bo D. Trump kierowac chce USA na droge b. szerokiej kooperacji miedzynarodowej w roznych kierunkach i pietrach poza kierunkiem „przyszlismy-zobaczylismy-on-nie-zyje” – prawda? Milczenie oznacza zgode …

  311. folwarkPn; 0:15.

    Tym razem trafiles dobrze,chociaz jeden falsyfikat wczoraj byl
    i Waldek B; o 13:20 dal sie nabrac,ale mniejsza o to.
    Jak wiesz politycy inaczej zachowuja sie przed wyborami a co innego
    wylazi z nich kiedy juz zostana wybrani.Trump jeszcze nie urzeduje
    w bialym domu i kto bedzie za nim tam stal tez jeszcze nie wiemy.
    http://www.news.com.au/finance/work/leaders/mike-pence-tipped-to-be-most-powerful-vice-president-in-history-under-inexperienced-donald-trump-presidency/news-story/9e421184bf7d9d6c0463cbf844e04d47

  312. Zabciu; 8:13.

    Kiedys przed laty tu na blogu napisalem,ze w Polsce elektrowni
    atomowej,gazu lupkowego i baz amerykanskich nie bedzie.
    To wszystko to tylko medialny szum od czasu do czasu powstajacy
    wiec zgadzam sie z tym co piszesz, dobrej nocy zycze.

  313. W Polszy majdanu jeszcze nie ma, ale bedzie.

    https://www.youtube.com/watch?v=E2aHEAdsW5c

  314. Muszynianka:troche trzeba wiedziec,nawet jak pisze sie bzdury:jak ty to zrobilas!!Sprawdz:wystukaj w Google”Dlug publiczny USA 2016=w lutym juz 19.000.000.000 dol.tj.104 %PKB! Przeproszenia od takich jak ty nie wymagam/tez nie potrafisz/!
    Sadzac z bledu ktory wypichcilas,niewiele wiesz o wspolczesnych finansach:nie chce ci tego wyjasniac, bo i tak ,twoim zdaniem wiesz wszystko najlepiej,jak kazdy pieniacz!

  315. * Od czasu swojej wygranej w wyborach prezydenckich Donald Trump rozmawiał przez telefon z przywódcami dziewięciu krajów. Nie odebrał on jednak telefonów od tych polityków, którzy podczas kampanii wyborczej wypowiadali się o nim niezbyt przyjaźnie. Jak poinformowano, Trump rozmawiał dotychczas z politykami z Izraela, Turcji, Korei Południowej, Japonii, Meksyku, Egiptu, Irlandii, Indii i Australii. Na razie do 45. prezydenta USA nie udało się dodzwonić premier Wielkiej Brytanii Theresie May. Tymczasem szefowa brytyjskiego rządu zadeklarowała w Facebooku chęć nawiązania współpracy z Trumpem. Z kolei minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Boris Johnson twierdził, że nigdy nie spotkałby się z kandydatem republikanów. Teraz będzie musiał wycofać się z tych deklaracji. Francuski prezydent François Hollande mówił wcześniej, że Donald Trump powoduje u niego odruch wymiotny, ale po ogłoszeniu wyników wyborów wyraził nadzieję na konstruktywną współpracę. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk przed samymi wyborami napisał w Twitterze: „Najnowszy komentarz mojej żony: jeden Donald to więcej niż trzeba”. Kilka dni później w serwisie społecznościowym Tuska pojawił się kolejny komentarz. Tym razem wyrażający nadzieję na dialog ze Stanami Zjednoczonymi.
    ========

    Zastanawiam się, czy selekcja negatywna do zawodu polityka nie jest oparta na teście gruboskórności i braku inteligencji……
    Jakim idiotą trzeba być, by publicznie obrażać czyjegoś kandydata na prezydenta, a potem być skazanym na współpracę z nim…….
    Nagroda Darwina dla paru polityków, pewna……

  316. R-J

    Coś dla ciebie……
    Masakry ze względu na rasę, wyznanie, przynależność do grupy etnicznej, nie ustały w 1945 roku. W dalszym ciągu w użyciu są metody najprymitywniejsze- drągi, motyki, noże, maczety, jak i najbardziej wyrafinowane.
    Więc bajki o wyjątkowości, odłóż na półkę……
    ==========

    Książę Abdullah Al-Saud, saudyjski ambasador w USA, należy do osób obdarzonych szczególnym „poczuciem humoru”. Zapytany przez reportera „The Intercept” o to, czy Arabia Saudyjska będzie nadal używać bomb kasetowych w Jemenie, udzielił szokującej odpowiedzi:To jest jak pytanie „Czy przestaniesz bić swoją żonę?” – odparł, wybuchając śmiechem. Naciskany dalej przez reportera próbował go zbyć, mówiąc, że „to wy jesteście operatorami politycznymi… ja nie jestem politykiem” (sic!). Jednak w końcu udało się z niego wycisnąć następującą deklarację: Będziemy dalej bombardować Houthich w Jemenie, bez względu na konsekwencje”. Sytuacja miała miejsce pod koniec października, na corocznej Konferencji Decydentów USA-Arabia Saudyjska, gdzie ambasador był jednym z przemawiających. To ważne wydarzenie jak co roku zorganizowano przy wydatnym wsparciu finansowym koncernów naftowych, takich jak Chevron, ExxonMobile i ConocoPhillips oraz wielkich firm zbrojeniowych jak Lockheed Martin, Raytheon oraz Boeing. Bombardowania Jemenu (przy „błogosławieństwie” USA i Wielkiej Brytanii, partnerów handlowych Arabii Saudyjskiej) trwają od marca 2015 roku, gdy popierany przez Arabię Saudyjską i państwa zachodnie prezydent-marionetka Hadi został wypędzony z kraju. Uciekł on do Saudyjczyków, prosząc ich o interwencję zbrojną, bez względu na koszty dla kraju i narodu. Pomimo ogromnych strat wśród cywilów i bojowników, rebelia Houthich nie tylko nie wygasa, lecz nawet przybiera na sile. Jednak liczba 10 tys. ofiar podawana przez „The Intercept” oraz inne media zachodnie jest z całą pewnością większa, i to wielokrotnie. Tylko w trakcie jednego nalotu Saudyjczyków na dom pogrzebowy w Saanie zginęło 140 osób, a ponad 500 zostało rannych. Do tego należy doliczyć ofiary katastrofalnego głodu (nawet w Syrii pod tym względem sytuacja wygląda dużo lepiej), zbierającego swoje żniwo tysiącami. Tragedia Jemenu pozostaje jednak wciąż niewygodnym tematem dla większości mediów zachodnich, zaś w mediach polskojęzycznych (zarówno tych pozostających w rękach niemieckich, jak i reprezentujących proamerykańską „dobrą zmianę”) nie słyszymy o niej prawie nic.
    ===========

    Jak widać, „Naszym s..synom” wolno więcej…..

  317. żaba konająca,

    … a prostestują w wielskich centrach miejskich, a nie we wiochach i w miasteczkach Kentucky.

    Sam Trum powiedział, że kiepsko wyedukowani jego to najlepsi przyjaciele. Z tym, że nie należy robić z edukacji panaceum na wszelkie Trumpy tego świata. Nie zapominaj, że inteligencja w większości poszła w ciemno za Hitlerem. Inteligentom nie przeszkadzał ani nazistowski antysemityzm, ani deklarowany rewanżyzm i ekspansjonizm proponowane przez Hitlera w Mein Kampf. Lekarze, prawnicy, filozofowie, ekonomiści bez problemu wpięli w klapę znaczek ze swastyką lub włożyli jeśli nie mundur SS, to mundur NSDAP, stając się funkcjonariuszami reżimu na każdym szczeblu.

    Trump wybrali nie tylko niezadowoleni i zapomniani przez system, ale również ludzie mający dyplomy. Te same dyplomy, które ma lewicowa hipseterka miejska, protestująca teraz przeciwko… przeciwko czemu ? Przeciwko demokracji ?

    Czy przeciwko samym sobie ?

  318. wiesiek o 14:18
    Rzadko się z tobą zgadzam, ale tym razem twoje uwagi co do reakcji niektórych polityków przed wyborem Trumpa, to – używając slangu – 10/10.
    Wpis na twitterze, jeżeli jest dziełem samego Tuska, sytuuje go jako idiotę.
    Jeśli twittera obsługuje któryś z jego współpracowników – to bodaj jeszcze gorzej.
    Czy Król Europy, jeśli nie ma rozumu, ma jakichś doradców, analityków sceny politycznej, wreszcie: ludzi sobie życzliwych?

    Uwaga generalizująca. Trawestując A. Słonimskiego: ja rozumiem, że można nie lubić Kaczyńskiego, ale żeby zaraz przy tym mieć szacunek do polityka, który w europejskim kraju średniej wielkości porzuca w połowie kadencji stanowisko premiera, aby na niewiele znaczącym stołku napawać się 90 tys. PLN miesięcznie?

  319. Czy ta wojna jest kulturowa, czy socjalna?

    Opozycja wobec liberalizmu, liberalnej demokracji, „zmiany klimatu przez człowieka”, praw LBGT, praw uchodźców i imigrantów dzisiaj pławi się w Brexicie i wygranej Trumpa. Jakby już zwyciężyli, upodlili, podeptali. A to tylko 107 tys. głosów zadecydowało o wyniku w trzech stanach.

    Co Trump może zaoferować „zapomnianym przez system”, wystraszonej białoskórej klasie pracowników bez wyższego wykształcenia w Pasie Rdzy i przechodzącej do mniejszości niekolorowej ludności Kentucky, Kansas i Karoliny z członkami Ku-Klux-Klan włącznie? Czy zatrzyma imigrację budując Mur na granicy? – przecież on już istnieje, deportując kilka milinów niezarejestrowanych – przecież będą rozruchy i kompromitacja Wielkiej Ameryki, czy ściągnie miejsca pracy z Meksyku i z Chin z powrotem do Ohio i Michigan? – przecież to jest niewykonalne nawet dla takiego „geniusza biznesu” jakim jest Trump.

    Wahadło historii zatrzyma się ledwie w połowie, zanim ruszy w drugą stronę, zanim ludzie z KKK zrozumiejCzy ta wojna jest kulturowa, czy socjalna?

    Opozycja wobec liberalizmu, liberalnej demokracji, „zmiany klimatu przez człowieka”, praw LBGT, praw uchodźców i imigrantów dzisiaj pławi się w Brexicie i wygranej Trumpa. Jakby już zwyciężyli, upodlili, podeptali. A to tylko 107 tys. głosów zadecydowało o wyniku w trzech stanach.

    Co Trump może zaoferować „zapomnianym przez system”, wystraszonej białoskórej klasie pracowników bez wyższego wykształcenia w Pasie Rdzy i przechodzącej do mniejszości niekolorowej ludności Kentucky, Kansas i Karoliny z członkami Ku-Klux-Klan włącznie? Czy zatrzyma imigrację budując Mur na granicy? – przecież on już istnieje, deportując kilka milinów niezarejestrowanych – przecież będą rozruchy i kompromitacja Wielkiej Ameryki, czy ściągnie miejsca pracy z Meksyku i z Chin z powrotem do Ohio i Michigan? – przecież to jest niewykonalne nawet dla takiego „geniusza biznesu” jakim jest Trump.

    Wahadło historii zatrzyma się ledwie w połowie, zanim ruszy w drugą stronę, zanim ludzie z KKK zrozumiejCzy ta wojna jest kulturowa, czy socjalna?

    Opozycja wobec liberalizmu, liberalnej demokracji, „zmiany klimatu przez człowieka”, praw LBGT, praw uchodźców i imigrantów dzisiaj pławi się w Brexicie i wygranej Trumpa. Jakby już zwyciężyli, upodlili, podeptali. A to tylko 107 tys. głosów zadecydowało o wyniku w trzech stanach.

    Co Trump może zaoferować „zapomnianym przez system”, wystraszonej białoskórej klasie pracowników bez wyższego wykształcenia w Pasie Rdzy i przechodzącej do mniejszości niekolorowej ludności Kentucky, Kansas i Karoliny z członkami Ku-Klux-Klan włącznie? Czy zatrzyma imigrację budując Mur na granicy? – przecież on już istnieje, deportując kilka milinów niezarejestrowanych – przecież będą rozruchy i kompromitacja Wielkiej Ameryki, czy ściągnie miejsca pracy z Meksyku i z Chin z powrotem do Ohio i Michigan? – przecież to jest niewykonalne nawet dla takiego „geniusza biznesu” jakim jest Trump.

    Wahadło historii zatrzyma się ledwie w połowie, zanim ruszy w drugą stronę, zanim ludzie z KKK zrozumieją, że nie tędy droga wiedzie, że w tę podróż Ameryka się nie uda, wehikułem czasu w wiek XX, może XIX. A jeśli nie zrozumieją, to popadną w ubóstwo, przecież ich ideologia, pardon, ten zlepek sloganów zaczerpniętych z Reagana i Clintona nie pozwola na socjalny transfer na ogromną skalę. Co macie do stracenia? – pytał kandydat Trump kolorowych Amerykanów, sprytnie pytał, może kilkaset tysięcy z nich zniechęcił do pójścia na wybory.

    Tsunami argumentacji, że nastrój Ameryki zmienił się diametralnie, wyławianie faktów, które na powierzchni już są opiniami – to jest dopiero pobożno-życzeniowość. Cóż tu pisać, pożyjemy, nablogujemy się w międzyczasie, zobaczymy.

  320. Jeszcze raz: „Czy ta wojna jest kulturowa, czy socjalna?”

    Opozycja wobec liberalizmu, liberalnej demokracji, „zmiany klimatu przez człowieka”, praw LBGT, praw uchodźców i imigrantów dzisiaj pławi się w Brexicie i wygranej Trumpa. Jakby już zwyciężyli, upodlili, podeptali. A to tylko 107 tys. głosów zadecydowało o wyniku w trzech stanach.

    Co Trump może zaoferować „zapomnianym przez system”, czyli wystraszonej białoskórej klasie pracowników bez wyższego wykształcenia w Pasie Rdzy i przechodzącej do mniejszości niekolorowej ludności Kentucky, Kansas i Karoliny z członkami Ku-Klux-Klan włącznie? Czy zatrzyma imigrację budując Mur na granicy? – przecież on już istnieje, deportując kilka milinów niezarejestrowanych – przecież będą rozruchy i kompromitacja Wielkiej Ameryki, czy ściągnie miejsca pracy z Meksyku i z Chin z powrotem do Ohio i Michigan? – przecież to jest niewykonalne nawet dla takiego „geniusza biznesu” jakim jest Trump.

    Wahadło historii zatrzyma się ledwie w połowie, zanim ruszy w drugą stronę, zanim ludzie z KKK zrozumieją, że nie tędy droga wiedzie, że w tę podróż Ameryka się nie uda, wehikułem czasu w wiek XX, może XIX. A jeśli nie zrozumieją, to popadną w ubóstwo, przecież ich ideologia, pardon, ten zlepek sloganów zaczerpniętych z Reagana i Clintona nie pozwola na socjalny transfer na ogromną skalę. Co macie do stracenia? – pytał kandydat Trump kolorowych Amerykanów, sprytnie pytał, może kilkaset tysięcy z nich zniechęcił do pójścia na wybory.

    Tsunami argumentacji, że nastrój Ameryki zmienił się diametralnie, wyławianie faktów, które na powierzchni już są opiniami – to jest dopiero pobożno-życzeniowość. Cóż tu pisać, pożyjemy, nablogujemy się w międzyczasie, zobaczymy.

  321. wiesiek59, 14:18
    Francuski Trump, Marine Le Pen,powiedziala w wywiadzie w rocznice zakonczenia I Wojny Swiatowej,
    ze NATO obecnie sluzy do zmuszania krajow europejskich do spelniania zachcianek Wall Street.
    https://www.theguardian.com/media/2016/nov/13/andrew-marr-defends-remembrance-sunday-marine-le-pen-interview-french-far-right-bbc
    Jak na razie niezadowolenie obywateli z czterech dekad neoliberalizmu jest kanalizowane przez oligarchow
    przy pomocy protofaszystowskich politykow jak Theresa May w Anglii, Orban na Wegrzech,
    pan jareczek w naszej bananowej republice
    i Donald Trump w ,, Imperium Dobra ( jak twierdzi Clinton )”.
    Prezydent Francji Hollande jest rownie znienawidzony co Obama za zmarnowanie swojej kadencji na niczym
    – Obama nie poprawil losu Murzynow, Latynosow, Indian (obecna dewastacja rezerwatu w Polnocnej Dakocie ) ani nawet Bialych.
    Donald Tusk sepleniacy lamana angielszczyzna frazesy bez znaczenia to nasz najgorszy eksport tej dekady.

  322. Muszynianka:Jak przypuszczalem:potrafisz tylko wypisywac dyrdymalki:konkrety to nie dla ciebie,a juz przyznac sie do bzdury to nie ty!Znowu w nastepnych postach wypisujesz bzdury;nie mam jednak cierpliwosci dyskutowac z pieniaczem!!!

  323. Dotarłszy , z pewnym wysilkiem , do najwazniejszego od sierpnia (?) 2006 , zdania:
    ” A moj nieudany kutas zato daje mnie duzo odwagi.”

    – „Your enemy is sleeping, and his woman is free.” napisane na dlugo przed tym najw. zd. i jakimkolwiek blogiem ( nie tylko tym najw. ) , zdanie to dotad wazne , wyraznie traci na waznosci a tnp staje sie passe’ w sensie scislym i dlatego pasuje do Enpassanta jak piesc do oka w takim samym , scislym sensie . Mozna je pominąc .

  324. Muszynianka 2:23

    No widzisz, nie pomyliłem sie, przed nami betonowa ściana.

    Koncepcja Romney zamiast Obamy jest interesująca – ale niestety, na równi z wielką niewiadomą, jakich na tym ziemskim padole wiele. Ot, chocażby, co by się nie wydarzyło z Umecką, gdyby Niemczyk nie wyskoczył z łodki poszukując Malanowicza. Jeszcze ciekawiej by było, gdyby ta tróka miała wodoszczelne smartfony, Polański zapewne nigdy by nie musiał tułać się po świecie.

    Conard był wiernym promotorem prezydenckiej kandydatury Romney, miał też gwarantowane miejsce w jego hipotetycznej ekipie. Obok wielu błyskotliwych wypowiedzi, zdarzała się jemu sztampa rodem Greenspan- Bernaki, np. że „real estate boom był funkcją/wypadkową zbyt dużego kapitału nie posiadającego mądrego planu jego zagospodarowania. ”

    Zmagając się od lat zawodowo z zamordyzmem Fannie Mae oraz Freddie Mac, żyjąc z nałozonym kagańcem Dodd-Frank, jestem niezmiernie wyczulony na tego typu teorie. Powyższe 2 rządowe behamoty, powinny być de facto głownym oskarżonym o rozpętanie kryzysu 2008. Stworzyły oraz do upadłego nadzorowały wszelkie kretyńskie programy typu NIV lub 125% LTV refis. Kara śmierci dla tych instytucji byłaby jak najbardziej zasłużona.

    Nie pamiętam jakiejkolwiek wypowiedzi Conarda „wygarniającego” tę oczywistą prawdę, padającą chyba zbyt blisko jego „friendly circles”. Nie rozumiem również fobii przed nadwyżką kapitału: tego nigdy nie jest za wiele, każdą ilość, bez pomocy planu 5-letniego bądź też Jasi Jeleń, wchłonie przecież sam Silicon Valley.

    Temat na długi, nocny razgawor.

  325. folwarkPn
    13 listopada o godz. 16:02

    Od 500 lat istnieje triada działań państw, przeważnie zachodnich.
    1- najpierw idą kupcy
    2-potem misjonarze
    3-następnie dla ochrony”żywotnych interesów i życia naszych obywateli” wkracza armia.

    Współcześnie, w obronie wolnego handlu, praw obywatelskich, demokracji- teoretycznie.
    W praktyce w interesach wielkich korporacji zachodnich, by wymusić nierównoprawne stosunki handlowe, obrabować ze złóż surowców, bądź pozbyć się niechętnego takim praktykom rządu.
    Media będące w rękach korporacji, usprawiedliwią każde działanie.
    To układ zamknięty.

    Trump jest członkiem tego układu zamkniętego.
    pozycja w nim jest dziedziczna, niewielu parweniuszy zyskuje do niego dostęp.
    Ich dzieci chodzą do tych samych szkół, na te same imprezy, do tych samych klubów.
    Pobierają sie między sobą.
    Czy jest w stanie się wyłamać z konwenansu, zepsuć wielomiliardowe interesy znajomym?
    Raczej wątpię……
    Wymagało by to fanatyzmu.
    Cecha u sybaryty i narcyza racze niespotykana…..

    Ale, być może nie będzie parł do konfrontacji zbrojnej, rozpętywał kolejnych konfliktów.
    To jeden z najpoważniejszych plusów jego elekcji.
    Reszte poznamy za jakis czas.
    O ile……

  326. Muszynianka
    13 listopada o godz. 16:00

    Trump może zaoferować to samo co Roosevelt.
    1-rozbicie koncernów.
    2-regulacje działań banków
    3-roboty publiczne

    Jedną z przyczyn kryzysu sprzed 80 lat, była nadmierna koncentracja władzy w strukturach przemysłowych i bankowych.
    Kartelowe zmowy, przekupstwo, machlojki na gigantyczną skalę.
    Dokładnie to, co obecnie.
    Choć dzisiejsza skala jest nie państwowa a globalna.
    97% podatek od dochodów, kilkunastoprocentowy od majątków, zakaz wywozu kapitału za granicę, konfiskata złota- to były działania Roosevelta w odpowiedzi na wielki kryzys.

    Czytać historię gospodarczą świata, a nie banialuki serwowane ciemnemu ludowi przez media, a będziesz dochodzic do wniosków i logicznych i praktycznych.
    Nie, propagandowych……

  327. Czy wybór Romneya przed 4 laty oszczędziłby USA wszelkich bólów porodowych powstawania społeczeństwa postindustrialnego, o tym już nigdy sie niedowiemy, tak więc stawianie takich teorii ,ma duży urok teoretyczny i żadnego praktycznego znaczenia .
    To, że Romney mógł zapobiec temu, że Ameryka kiedyś zostanie skonfrontowana na płaszczyźnie politycznej , ze zmianami społecznymi, którymi skutkuje postęp technologiczny , to „interesująca” teoria.

  328. @Wiesiek59 naucza

    „wkracza armia.
    Współcześnie, w obronie wolnego handlu, praw obywatelskich, demokracji- teoretycznie.
    W praktyce w interesach wielkich korporacji zachodnich, ”

    … i jakos nie ma ochoty wyjasnic, co robia polscy zolnierze w Afganistanie.

    Bo te wieskowe madrosci nie dotycza chyba Slusznych, Prawych i Sprawiedliwych interwencji zbrojnych?

    Wlasnie media podaja, ze „polski żołnierz ranny w Afganistanie … Polski żołnierz ranny podczas zamachu zorganizowanym przez Talibów w Afganistanie. ”

    Nadal jednej rzeczy nie moge jakos pojac: Co polscy zolnierze robia w Afganistanie?

    Rozumiem jednak, ze okupacja to byc Dobry Uczynek (jesli Kali byc okupant) albo Wyjatkowo Potworna Zbrodnia Przeciw Ludzkosci (jesli na przyklad Zyd zyje i oddycha w Jerozolimie).

  329. Wiesiek
    Trump jest otwartym przeciwnikiem dwóch pierwszych punktów twojej wyliczanki:
    Rozbicia koncernów i kontroli sektora finansowego. Pozostają roboty publiczne , ale czy łopata w garści i nędzne wynagrodzenie zadowoli niewykwalifikowanych górników i hutników z takiej np. Pensylwani, którzy zaliczali się kiedyś do arystokracji robotniczej i którzy uwierzyli Trumpowi, że sprowadzi ich miejsca pracy z Chin spowrotem do Ameryki i potem wszystko znowu tak jak kiedyś ?

  330. olborski 16:48

    Dotarłszy , z pewnym wysilkiem , do najwazniejszego od sierpnia (?) 2006 , zdania:
    ”A moj nieudany kutas zato daje mnie duzo odwagi.”

    Nie wyczułeś semantycznej głebi. Zato jest głownym bohaterem w grze Zato1, w której napraża się przy pomocy Eddie (jego cienia) ze Złem.

    Akapit „mój nieudany kutas zato” z pewnością jest reakcją na nieudaną zagrywkę ukochanego bohatera, który pomimo chwilowej słabości, dodaje autorowi odwagi.

  331. duende

    Nie ma dwóch zdań, gdybanie o wybraniu Romneya są równie niebiańske jak o wystawieniu Sandersa (czy Baidena) przeciw Trumpowi.
    W sumie, ta rebelia „white working class voters”, jak skrótowo się ujmuje te wybory, może (i powinna) być ożywcza. Mnie osobiści odpowiada wizja intensywnego wykorzystania potencjału Ameryki, aż do bólu, jak na jakiejś maszynie do wypalania tłuszczu. Cóż, jestem spoza, nie mnie oceniać. Redaktor pisze, że w tym momencie Ameryce trzeba pomóc (jak? tego nie pisze), a nie wymagać od niej. Ja będę nadal wymagać.

    Więc cieszmy się tym, co mamy. Nota bene, podoba mi się argument Trumpa, że kraje sojuszniczę powinny same bardziej zadbać o swoje bezpieczeństwo, więcej na nie łożyć, w Europie i Azji. Czy to jest możliwe w Europie goniącej resztkami sił? Europejczycy mają dylemat na wschodniej rubieży: jak żyć z takim awanturnikiem, zacofanym i wypchanym dumą? może machnąć ręką i poczekać, aż jeszcze bardziej się pogrąży?

    Nie porzucając tematu ogromnej bani w nieruchomościach przed 2008, nie widzę sprzeczności w obu teoriach: o dyktaturze Fannie&Freddie, oraz o nadmiarze wolnego kapitału. Wydaje mi się, że pies pogrzebany jest w słynnych nierównościach. F&F miały zrobić dobrze biedniejszym i podnieść wskaźnik posiadania domów o 2-3 punkty; oraz nadmiar zamożności i wolnych środków – tu demografia się kłania, staruchy nagle zauważyli, że siedzą na górce forsy i innych zasobów zaoszczędzonej przez lata.

    Chyba jednak polityka pieniężna przed 2008 była zbyt beztroska i wrzucała drwa do ognia pod kotłem. Chyba też gospodarka USA jest w fazie jakieś nowej nierównowagi twórczej, z uwagi na demografię, technologie, pracę i kwalifikacje, deflację. Teraz dojdzie protekcjonizm. I takie są rozgowory na zimowe, długie noce.

  332. @xpawelek (16:33)
    Jakie bzdury? O jakiej bzdury napisanie mnie oskarżasz z takim zapałem? To że napisałam bln (po amerykańsku), a nie mld (po polsku)?
    O jedno proszę cię, stawiaj spacje po znakach przestankowych. I nie pokazuj paznokci bez uprzedniego ich wyczyszczenia i spiłowania.

  333. Muszynianka:poprostu:sklamalas!Jak to mam inaczej napisac!!!!!!!?????????????????????????????????

  334. Największym problemem ostatnich wyborów obok Trumpa , była nasza pani Hillary.
    Jej kandydatura wykazała całą nędzę zoligarchizowanej , amerykańskiej demokracji.
    I pomyśleć , że tylko Trumpowi zawdzięczamy , że nie doszło do klasycznego dułelu Bush-Clinton.
    Kandydatura pani Hillary żywcem przypomina ostatnie podrygi geriatriotury w CCCP, gdzie Czernienko i Andropow też jeszcze się należało, zanim cały system szlak trafił.
    Patrząc w ten sposób , trzeba przyznąć , że Trump jest zasłużoną karą dla waszyngtońskich elit, ktore geriatryczną oligarchizację swojej plutokracji ,uważały za coś oczywistego.
    Gdyby demokraci wystartowali z „nowym” , mniej obciążonym kandydatem jak pani Hillary, ich szanse byłyby lepsze.
    Cała nadzieja teraz w Chelsea.

  335. 2-regulacje działań banków

    Hehe, w mniej, niż 48 godzin po wyborze Trumpa akcje banków poszły w górę 😉

  336. wiesiek59 (17:09)

    Trump może zaoferować …

    Nie wiem W, czy jesteś kompletnie źle poinformowany, czy tylko napalony do walki z „propagandą” blogową, ale Trump tego nie oferował, nie oferuje, i nic nie wskazuje na to, aby nagle zmienił zdanie o 180 stopni i to zaoferował.
    To Clinton co nieco z tego oferowała, ale ona jest Kłamczucha.

  337. Kilka razy pokazywalam na tym blogu skecze z programu Saturday Night Live. Kto nie zna Saturday Night Live ten nie mieszka w U.S. nawet jesli ma adres w U.S.

    Saturday Night Live to barometr tego, co jest wazne w kraju. Wczoraj program otworzyla Kate McKinnon spiewajac Halleluyah. Kate zakonczyla swoj wystep slowami

    “ I am not giving up and neither should you”

    https://www.youtube.com/watch?v=BG-_ZDrypec

    Kate McKinnon zawsze doskonale parodiowala Hillary Clinton i otrzymala nagrode Emmy za swoj skecz.

    Dave Chappelle podczas swojego monologue powiedzial, ze na prezydenta wybralismy trola. Dodal pozniej, ze naprawimy wszystko co zniszczy Trump.

    Monolog Dave Chappelle

    ‘https://www.youtube.com/watch?v=–IS0XiNdpk

    Pomyslalam wtedy, ze naprawilismy wiele zniszczem pozostawionych przez GWB.

    W wielu skeczach SNL actor grajacy Trumpa trzymal w reku zloty telefon na tle pozlacanych scian.

    Podczas kampanii wyborczej Trump powiedzial, ze zlikwiduje SNL.

    Mozliwe, ze Trump “pokryje” Bialy Dom zlotem I na pewno spowoduje duzo zniszczen tak jak jego republikanski poprzednik GWB. Naprawimy te zniszczenia. A aktorzy komediowi beda mieli 4 lata bezplatnych materialow.

    Przypomnialy mi sie slowa Robin Williams, ktory powiedzial, ze GWB dostarczyl 8 lat bezplatnych materialow komediowych. GWB zostawil rowniez wiele zniszczen, ktore przechodza granice prawa i ludzkiej tolerancji. Kiedy GWB odszedl z Bialego Domu komisja w Norwegii w ataku euforii nadala nagrode pokojowa jego nastepcy, Prezydentowi Obama.

    Peace!

  338. wiesiek,

    Trump przecież już zapowiedział demontaż Dodd-Frank. Poczytaj starannie co to za twór, potem dopiero melduj. Roboty publiczne w USA są równie dobrym dowcipem, kto ci takie banialuki wkłada do głowy? Kto będzie niby pracował i za ile?

    Rynek pracy USA jest obecnie tak ekstremalnie wysuszony, że pracownicy niższego szczebla, np. do prostego word processing są nieosiągalni. Panienka po high school, nie pijąca oraz nie wdychająca, na start życzy sobie 18-22 usd na godzinę. Absolwent byle jakiej uczelni, oczekuje na dzień dobry 5-6k miesiecznie, młody inżynier 6-7, natomiast w firmach high tech odbywa się istna orgia płacowa od poziomu 10-12k miesiecznie.

    Ja jestem pracodawcą, stąd moja wiedza. Skąd ty czerpiesz swoją?

  339. Juz trzeci raz mi znika za dlugi link, a tyle sie napisalam. A ja naprawde juz jestem w stanie pisac po dwoch dniach stuporu sluszny i madry komentarz. A teraz szykuje sie do sabatu domowego pod haslem wczorajszej manifestacji nienawisci # not my president, w ktorej bralam udzial na Manhattanie. Nastepne cztery dni mam zajete, wiec jesli sie nie pojawie, to nie cieszcie sie, ze trafil mnie szlag albo podobnie – to dla zyczliwych lub zyczliwych inaczej mi panow informacja.
    Napisze tylko, ze demostracje to tylko tlo, chociaz wczorajsza b yla bardzo przyjemna. Piknik, hasla jak wyzej#, albo takie ho, ho ho you have to go, we want popularity vote, no hate no fear, immigranst welcome hier, my body my choice ( panowie wykrzykiwali my body her choice), we reject president elect
    A chodzi o to, zeby walczyc z takimi pomyslami legislacyjnymi, ktore moga zniszczyc prawa obywateli jak prawa kobiet, immigrantow, gejow, ktore zagrazaja wolnosci i warunkom zyciowym obywateli. Azeby np. nie majstrowano przy sprywatyzowaniu emerytur i ubezpiecznia zdrowotnego dla emerytuow, ktore chca sprywatyzowac. Co juz zapowiedziano. Bo to sa lepsze konfitury niz dostawa broni i wody na wojny, a za to takie kulturalne i humanitarne, ze nawet Wiesiek nie sprzeciwi takiej prywatyzacji. No nie? Juz Bushowi sie to nie udalo, wiec teraz tez trzeba bedzie walczyc z tymi zapedami. Inny hook, to Obamacare, ktore juz na pewno bedzie uratowane, bo Tr. powiedzial dwa dni temu, ze se wreszcie wygooglowal co to jest i wiele sie mu z tego podoba. To znaczy, ze jak darl sie na wiecach ze w pierwszym dniu zlikwiduje Obamacare, bo to najwiekszy disaster dla Ameryki to n ie mial pojecia co to jest? A po co mial miec pojecie, jego wiecownicy tez nie mieli pojecia. No to na razie koncze, ale n ie oczekujcie, ze to juz wszystko.

css.php