Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.11.2017
niedziela

Wentyl w sieci

12 listopada 2017, niedziela,

Kogo drażnią Przybora i Wasowski – pyta Piotr Skwieciński w felietonie „Wyznawcy wentyla” („Sieci Prawdy”). Okazuje się, że starsi panowie dwaj nie podobają się co bardziej ideowym ludziom na prawicy, którzy uważają, że ten kabaret to był wentyl. Ci, którzy nie lubią Przybory i Wasowskiego, to zwolennicy „prostackiego poglądu na okres peerelowski. Takiego mniej więcej, że była to po prostu okupacja, przeciw której przez cały czas trwał powszechny opór” – pisze Skwieciński.

Zdaniem autora „bardzo powszechnie” (rozumiem, że na prawicy – Pass.) uważa się, że każde istniejące w PRL zjawisko odbiegające od gułagu i lodowej pustyni było wypalane gorącym żelazem, a nawet nie mogło powstać. Skwieciński stara się wycieniować czarno-biały obraz PRL, pisze rzeczy zdawałoby się oczywiste, ale widocznie nie w jego środowisku, a mianowicie, że decydenci byli rozmaici, kierowali się różnymi, „nie zawsze złowrogimi” intencjami, że w historii PRL były różne fazy, od brutalnych represji po gierkowskie otwarcie i łagodzenie podziałów, dzięki czemu możliwe stały się „mieszane” małżeństwa dzieci akowców i pezetpeerowców.

Skala brutalnych represji, a zwłaszcza czas ich trwania – były „relatywnie ograniczone”. Bywały natomiast dla niektórych usprawiedliwieniem własnej życiowej bierności. To zjawisko jest jedną z przyczyn niechęci żywionej tak naprawdę wobec wszystkich, którzy w PRL zrobili jakąkolwiek karierę. Nie ubecką, nie partyjną, ale wszelką – pisze Skwieciński. Niechęć do Przybory i Wasowskiego kojarzy się autorowi również z tym zjawiskiem.

W pierwszej chwili wydaje się, że autor wyważa otwarte drzwi, wszak nikt rozsądny nie będzie kwestionował osiągnięć „peerelowskiego” teatru i filmu, kariery Abakanowicz, Kieślowskiego, Lutosławskiego czy Pendereckiego, i to mimo kolektywizacji i sowietyzacji. A jednak felieton Skwiecińskiego jest jak najbardziej na czasie, kiedy polityka historyczna zakłamuje przeszłość – od podręczników po media publiczne, trwa masowa zmiana patronów placów i szkół, a ich ofiarą padają nawet tacy twórcy jak Brzechwa i Tuwim. Trwa czystka w MSZ, skąd usunięty ma być każdy, kto pracował w czasie PRL, a myślę, że wkrótce dotyczyć to będzie i epoki Tuska.

Kiedy wieje wiatr historii, generałowie padają jak muchy. Tylko patrzeć, jak Piotr Skwieciński uznany zostanie za wentyl w sieci.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 367

Dodaj komentarz »
  1. Peerel jaki był taki był – każdy go wspomina po swojemu.
    Pozostałością epoki minionej dawno i bezpowrotnie jest właśnie skłonność do zakłamywania historii.
    Oraz kilka innych skłonności obecnej władzy.
    I tak to się ciągnie, jak smr-po-ga.

  2. Kolejka do łóżka Passenta robi się coraz dłuższa. Wczoraj Staniszkis, dzisiaj Skwieciński, kto jutro? Pani Basia z „Ucha Prezesa”?

  3. Tych dekomunizatorów zawszę proszę o pokazanie świadectw szkolnych, matur, indeksów i dyplomów z zapowiedzią, że ślady kolaboracji z PRL-em w postaci orzełków bez korony i z napisem „w imieniu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej” zostaną spalone a kolaboranci wyprą się wszelkich korzyści przyjętych z kolaboracją w PRL-u.

    I ciekawe, że ci kolaboranci dekomunizatorzy się zaraz zamykają i szybko czmychają.

    Taka dekumunizacyjna ku.wa się sama przez cały PRL z komuną ku.wiła, a teraz udaje cnotliwą .. i się dalej zwyczajowo ku.wi, tyle że z nowym afonsem PiS-em.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. ciekawe, czy nowa dynastia szeli, tez bedzie sie dawala calowac po butach (jak moja), czy beda chcieli wiecej 😉

  6. o powstaniu, nie tylko warszawskim, NIC nie wiecie, idiotki i idioci tutaj;

  7. „nawet, zakladajac, ze na poczatku byla stuwa, nie jestesmy w stanie, z tej informacji wywnioskowac,kto jest najlepszym bankierem;”
    ————————————————————————-
    adasiu, w eseju, ktory zamiescil chyba nawt new yorker, probowal skodyfikowac „s” z powstaniem listopadowym, ale w rzeczywistosci bylo to powstanie chlopskie na podhalu XVIII w.”, opanowanie wsi nie stanowilo dla nich problemu;
    ————————————————————————–
    Waldemar
    11 listopada o godz. 23:05

    (…)W Czwartek byłem w Berlinie i… Reistag można zwiedzać turystycznie ,Sejm RP jest podobno płotami chroniony ?! .(…)
    reichstag mozna odwiedzac turystycznie, ale tylko po uprzedniemu zameldowaniu, czasami przyjezdza i sto wycieczek dziennie i ok 2 tys.innych gosci grupowych lub indywidualnych;

  8. Panie redaktorze……

    Wystarczy porównać ramówkę tzw. „reżimowej TV” z obecną, by wiedzieć, jakie normy kulturowe były preferowane, a jakie są.
    Zabawa nie polega na mówieniu, tylko robieniu.
    A w sferze kultury się uwsteczniamy błyskawicznie.
    Sitkomy, seriale, kabarety, gotowanie, sensacje, podróże- nic więcej nie powinno nas interesować?
    TV KSZTAŁTUJE publiczność, jej wrażliwość, odbiór.
    W pożądanym przez decydentów kierunku, oczywiście.
    Świat Kiepskich w ofercie jest jedynym dostępnym dla plebsu?

  9. teoretycznie kady obywatel rfn ma prawo uczestniczyc w obradach bundestagu (obecnie siedziba w berlinie, reichstag,
    nieciekawa, a wrecz nudna (ale cudownie funkconalna) budowla z XIX; interesujacy jest wycieczka na szklany dach, ktory wszystkim museofilom polecam, ale uprzedzam, ze trzeba miec kondycje, ale sa i windy dla chromych i leniwych;

  10. „Tylko patrzeć, jak Piotr Skwieciński uznany zostanie za wentyl w sieci.”
    Wg ‚galopujacego majora’ a moze i wg ministra spraw wewn. Blaszczaka marsze narodowcow w rzeczywistosci nazistowskiego bydla tez pelnia rolę wentyla tyle , ze swoistego .
    Czego cisnienie ma , mialby nadzieje obnizyc min. spr.wewn. nie zauwazajac nazistowskich hasel wznoszonych i noszonych na tych marszach , nie jest dla mnie jasne .
    Lista zasluzonych w PRL wentyli mogla by byc dluzsza niz mogloby sie wydawac . Otwierac ja , zapomniawszy o peerelowskim alfabecie moglby zasluzony wentyl Jan Pietrzak .
    Do czego natomiast mialby sie przydac wentyl w jakiejkolwiek sieci … no moze … tak nww . Wczesniej to bylo wszystko prostsze bo o ile pamietam to byly same wentyle … (?)
    W kazdym razie byly w widocznej wiekszosci . Pompki byly sporadyczne

  11. ludowa mlekiem i miodem plynaca, wybacz wiesiu, to jest albo demencja, albo infantylizm;

  12. starsi panowie (wspaniali) byli wtedy czyms w rodzaju dobranocki dla doroslych, ale nie tylko, bo jako dziecko bylem nimi wrecz zafascynowany;

  13. pamietam, ze jak lecial, raz, kiedys amerykanski western to ludzie stali przed oknami budynku,szpilki nie wcisniesz, natomiast jak lecialy zurawie, to, amarcord, siedzialem sam przed odbiornikiem ;

  14. byk
    12 listopada o godz. 21:03

    Mlekiem i miodem nie płynęła na pewno.
    Ale, proponuje porównania z innymi krajami, niekoniecznie europejskimi, poddanymi troskliwej opiece innych możnych tego świata.
    Na pewno nie spływała spermą za pieniądze, krwią z rabunków, mafijnymi porachunkami, zbrojnymi ekspedycjami do innych krajów, bezdomnoscią, beznadzieją, emigracją za chlebem, slumsami.

    Porównuj codzienne życie w innych jurysdykcjach.
    Tamta nie była najgorsza.

  15. byk
    Ja też.

  16. niemcy (z nttik kmrnk); jest propozycja wierchuszki, zeby opadatkowc koty;

  17. byk
    Byłam zafascynowana. I zostało mi do dziś.

  18. czeski film;

  19. wiesiek59

    „TV KSZTAŁTUJE publiczność, jej wrażliwość, odbiór.
    W pożądanym przez decydentów kierunku, oczywiście”

    Mam co do tego wątpliwości.

    Wczoraj np tvp, tuż po zakończeniu relacji z Marszu Niepodległości, wyemitowała film „Śmierć prezydenta” w reżyserii Kawalerowicza z 1977.
    Przypomnę,. że to film poświęcony zaszczuwaniu przez prawicę nacjonalistryczną prezydenta Narutowicza w 1922. Chciałem ten film odpuścić sobie, bo go lata temu oglądałem. Z tym, że on w związku z sytuacją polityczną nabrał aktualności. Obejrzałem go więc z dużym zainteresowaniem. Tym bardziej, że grała w nim czołówka peerelowskich aktorów dramatycznych więc niektóre sceny na prawdę robiły wrażenie. Na przykład scena w której Henryk Bista grający brawurowo księdza Marcelego Nowakowskiego, posła endeckiego i fanatycznego nacjonalistę wspina się na ogrodzenie sejmowe i wzywa tłum do rozprawy z Narutowiczem i tzw „żydokomuną”, która go wybrała. Czy scena pobicia przez bojówki nacjonalistyczne socjalistycznego posła Limanowskiego.
    Można powiedzieć, że Kawalerowicz zrobił fim oszczędny w formie, paradokumentalny ale mocny politycznie, przejmujący.

    Ale wracając do twojej tezy – mam poważne wątpliwości czy ten sugestywny film akurat kształtował u widzów pożadane przez prezesa Kurskiego postawy ideowo-polityczne.

  20. Tak, nieco szerzej.
    Jakie są PRIORYTETY?
    Zysk, bezpieczeństwo socjalne, czy wolność wyboru?
    Jaki priorytet jest dla społeczeństwa najkorzystniejszy?

    W zależności od wyboru, różne są perspektywy.
    Zły wybór, to klęska wszystkich, nie tylko elit.

  21. mag:
    hej, to byli kosmici,nie? tak jak n.p. wojciech mlynarski;

  22. takie dinozaury dawno minionej epoki, klasa sama w sobie;

  23. prawda jest taka, ze w polskim baraku bylo wtedy najweselej w kazdym wzgledzie, choc byl to humor wybitnie czarny (mrozek, polanski,redlinski, topor,);

  24. @byk
    natomiast jak lecialy zurawie, to, amarcord, siedzialem sam przed odbiornikiem
    Вот,судъба человека…

  25. @byk
    czeski film – poważne skutki awarii telewizora

  26. w peerlu cenzura puszczala takie rzeczy, za ktore bys w enerdoewe wyladowal w pierdlu z etykietka „na sprzedaz”;
    rosjanie uczyli sie polskiego, aby czytac lema w oryginale (sic);

  27. @byk
    Topor – nie siedział w polskim baraku.

  28. @Wiesiek59

    „Na pewno nie spływała spermą za pieniądze, krwią z rabunków, mafijnymi porachunkami, zbrojnymi ekspedycjami do innych krajów”

    … jak zwykle bredzi jak poparzony. Cos go na witrynie Marka Webera kiepsko wyedukowano.

    „”Na pewno nie spływała spermą za pieniądze,”

    Moze @wiesiek59 kleic glupa. A co oznaczalo okreslenie „arabeska” wiadomo kazdemu. Wyjasnia sie ze nie chodzi tu o ozdobny ornament. Czym zajmowaly sie „gruzinki” tez wie kazdy. jako zywo nie mialy wiele wspolnego z Gruzja. Polonistki hmm.. pracowaly, powiedzmy w kawiarni hotely „Polonia”. Z polonistyka mialy – „bardzo niwiele. Tak wlasciwie to zupelnie niewiele”.

    „krwią z rabunków”

    Ta. To akurat zdazyl uwiecznic nienajgorszy powiesciopisarz, Tyrmand („Zly”). A fakty? Tez mowia za siebie, chocby

    „Najbardziej krwawi seryjni mordercy PRL-u”

    http://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/10/14/najbardziej-krwawi-seryjni-mordercy-prl-u-18/

    „mafijnymi porachunkami, z”

    Ciekawych mozna odeslac chocby do afery „zelazo”. Nawet polska Wikipedia dosc uczciwie przyznaje: „Operacja została przeprowadzona przez I Departament w czasach, kiedy jego dyrektorem był generał Mirosław Milewski.

    Akcja o kryptonimie „Żelazo” przeprowadzona została w latach 70. XX wieku w Zachodniej Europie. Polegała na przeniknięciu przez współpracowników polskiego wywiadu do struktur przestępczych. Poprzez przestępczą działalność (napady rabunkowe, kradzieże, a nawet morderstwa – w jednej z takich akcji zginął francuski policjant, zaś w 1972 roku szwajcarski bankier) gangsterzy, współpracownicy wywiadu, zdobywali pieniądze, złoto (stąd kryptonim akcji), dzieła sztuki, a także samochody[1]. Natomiast same morderstwa nie miały być zamierzone, w przeciwieństwie do likwidacji celów, zlecanych Kazimierzowi Janoszowi przez wywiad i prawdopodobnie GRU lub Drugi Zarząd Główny Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego. Jednak Kazimierz Janosz miał odmówić likwidacji (lub co najmniej pozbawienia paszportu powrotnego do kraju) Adama Michnika, co wiązało się z „Żelazem” poprzez uzyskany przez niego status „sukcesu” akcji[2][3]. … Plan operacji zakładał, że będzie ona wykorzystywana do finansowania działalności wywiadu PRL. Jednak duża część łupu trafiła do rąk oficerów MSW zaangażowanych w akcję i nadzorujących ją z kraju. W budynku Ministerstwa istniał w latach 70. tajny sklepik, w którym można było kupić zrabowane precjoza. Pracownicy MSW obdarowywani byli nimi również w postaci premii do pensji.”

    „zbrojnymi ekspedycjami do innych krajów,”

    Zgadza sie, wyzwalanie Czechoslowacji (oczywiscie U Boku Sojusznika) to nie byla zbrojna ekspedycja tylko piknik.

    Generalnie – moze sie i szkolil @Wiesiek59 na witrynie IHR, ktorej to witrynie klake robil – ale co serdolnie, to raczej kloaka niz klaka.

  29. zezem:
    V pora roku;

  30. @Wiesiek59
    „Na pewno nie spływała spermą za pieniądze, krwią z rabunków, mafijnymi porachunkami, zbrojnymi ekspedycjami do innych krajów”

    … jak zwykle bredzi jak poparzony. Cos go na witrynie Marka Webera kiepsko wyedukowano

    „emigracją za chlebem, ”

    Pod koniec PRL dzialal tak doskonale i wspaniale, ze dwaj synowie Rakowskiego, wowczas juz chyba genseka (a moze gensekiem zostal ciut pozniej, nie chce mi sie sprawdzac) dali dyla i poprosilili o azyl w rajchu.

    Juz nawet za zoltymi firankami byla totalna klapa.

    Generalnie – moze sie i szkolil @Wiesiek59 na witrynie IHR, ktorej to witrynie klake robil – ale co serdolnie, to raczej kloaka niz klaka.

  31. zezem:
    czep, sie czep, nastepny etap – lep?

  32. @byk
    no coś ty, z byka…

  33. Bar Norte
    12 listopada o godz. 21:22

    Polecą głowy……
    To musiał być wypadek przy pracy……

    Zerknij na program mediów oficjalnych przez jakis tydzień.
    Tak, pomiędzy 17 a 22.
    Stawiam piwo, jeżeli znajdziesz coś wartego obejrzenia raz.
    A filmy z lat 70′ wiosny nie czynią.
    Zdekomunizują ich twórców.
    Jacyś nowi na miejsce Wajdy, Zanussiego, Holland, Kutza?
    Może jestem nie na bieżąco, ale jakoś nie widzę.

  34. snakeinweb
    12 listopada o godz. 20:00

    „Tych dekomunizatorów zawszę proszę o pokazanie świadectw szkolnych, matur, indeksów i dyplomów”.

    Jak na to wpadłeś, że PZPR finasowała szkoły ze składek partyjnych?

  35. @Wiesiek59

    … chyba juz jest calkiem za – a nawet przeciw.

    Dopiero co hejtolil na nutke neonazistowskiej latryny internetowej „Istitute for Historical Review”.

    A teraz sie pozytywnie wypowiada o Holland.

    Za to przeciez @Wieska59 kreisleiter z bojowki wyleje.

  36. dodalbym jeszcze, antka warchola , ale przraziloby to chyba nasze synapsy,zezem;

  37. Bar Norte
    12 listopada o godz. 21:22

    „Śmierć prezydenta” w reżyserii Kawalerowicza z 1977 … film poświęcony zaszczuwaniu przez prawicę nacjonalistryczną prezydenta Narutowicza w 1922″.

    Zaszczuwanie może prowadzić do zabójstwa (Narutowicz, Marek Rosiak), zamachu (L. Kaczyński) lub samobójstwa (Piotr S.).

  38. @Mauro Rossi

    „Jak na to wpadłeś, że PZPR finasowała szkoły ze składek partyjnych?”

    @MR klei glupa.

    Jesli sie pier.. sorry, jesli sie twierdzi, ze PRL byl tworem nielegalnym, zbrodniczym, sowiecka agentura, obcym bytem czy odbytem na zdrowej tkance Narodu Polskiego, zlym, niedobrym, skrocic i wyrzucic – to w oczywisty sposob nielegalne, postsowieckie i pozbawione mocy prawnej sa jakiekolwiek dyplomy czy swiadectwa wystawiane przez nielegalne i zbrodnicze wladze zbrodniczego i nielegalnego tworu.

    Ciezkiego idiote robi z siebie ktos, kto drze ryja o tym, ze ten PRL byl zbrodniczy i nielegalny – i wymachuje dyplomem ukonczenia wyzszej uczelni, na ktory sie taki gostek zalapal wlasnie podczas Zbrodniczego Systemu.

    Tyle ze hejsterstwo zbyt glupie, zeby w ogole zakumac, ze to sprzecznosc .

  39. Radzilow
    12 listopada o godz. 21:47

    Interesuje mnie SKALA jakichś działań, nie epizodyczne przypadki, występujące w populacji ludzkiej.

    A co do afery „Żelazo”.
    Gdzie jest złoto libijskie, ukraińskie, irackie?
    Nie mówiąc o kontach obalonych dyktatorów i oficjeli.
    Jaka jest skala takiego rabunku?
    W porównaniu z naszą działalnością?
    Nie zapomnij o opium, kokainie, handlu bronią, które uprawiają wywiady państw demokratycznych.
    Z czegoś trzeba żyć……
    Polacy na tej niwie to detaliści…..

  40. @Mauro Rossi

    „zamachu (L. Kaczyński) ”

    No wlasnie. Kiedy wreszcie wladze ujma i osadza sprawcow zamachu? Juz dwa lata rzadzi Dobra Zmiana – i jeszcze nikogo nie aresztowano. A przeciez portale podaja:

    „Dziennikarka: Tusk zlecił MORDERSTWO Kaczyńskiego ,,, „Gazeta Polska Codziennie” przytoczyła szokujące rewelacje dziennikarza, który, powołując się na raport niemieckiego wywiadu powiedział, że polityk o nazwisku na „T” miał zlecić zamach na prezydenta. Ewa Stankiewicz zasugerowała, że sprawa dotyczy Donalda Tuska.

    Jurgen Roth, niemiecki dziennikarz, miał dotrzeć do raportu niemieckiego wywiadu BND na temat katastrofy smoleńskiej. Jego doniesienia przytacza „Gazeta Polska Codziennie”.”

    http://pikio.pl/dziennikarka-tusk-zlecil-morderstwo-kaczynskiego/

  41. Radzilow
    12 listopada o godz. 21:50

    „Jednak Kazimierz Janosz miał odmówić likwidacji … Adama Michnika”.

    Czyż nie był wzjonerem i nie było to opatrznościowe? Kto dziś jest największym adwokatem czerwonych jak nie Michnik?

  42. Radzilow
    12 listopada o godz. 22:22

    „zamachu (L. Kaczyński)” .

    „No wlasnie. Kiedy wreszcie wladze ujma i osadza sprawcow zamachu”?

    Sam wiesz, że wsypecjalizowane firmy robią zamachy niemal doskonałe. O wielu zamachach Mosadu dowiedzieliśmy się po dzisięcioleciach i tylko dlatego, że wykonwcy na starość pisali książki. W przypadku Smoleńska wiadomo jak, wiadomo dlaczego, ale nie wiadomo kto z nazwiska.

  43. @Mauro Rossi

    „Kto dziś jest największym adwokatem czerwonych jak nie Michnik?”

    No wlasnie, on ciagle po wolnosci chodzi. Kiedy w konu ta zapowiadana Repolinizacja Mediow? I kto Szechtera („Szechetr przepros za ojca i brata”) w koncu rozliczy z kolejnych Antypolskich Zbrodni? Daleko nie szukajac:

    „Michnik w Wiedniu BLUZGA na polski rząd! „”Gazeta Polska Codziennie” poinformowała, że Adam Michnik na spotkaniu z publicznością w Wiedniu porównał obecne rządy w Polsce do bolszewizmu. Ponadto zestawiał polityków PiS z ludźmi Stalina. Jakby tego było mało, Jarosława Kaczyńskiego nazwał…”

    http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/michnik-w-wiedniu-bluzga-na-polski-rzad-kaczynski-jest-parodia-stalina_974346.html

    No po prostu zgroza. Poza tym chyba czas aby Michnik zostal oskarzony za uczynki swojej matki („Przy obrazie rodowodu Adama Michnika warto wspomnieć również o roli jego matki, zaangażowanej komunistki sprzed wojny – Heleny Michnik. Po wojnie wsławiła się głównie dogmatycznymi podręcznikami, zalecającymi m.in. jak najskuteczniej walczyć z religią katolicką”)

  44. uderz w stol, a widelce sie odezwa;

  45. @Mauro Rossi

    „O wielu zamachach Mosadu d”

    Gostek, w sumie to ciebie szkoda. Juz zadnego „zydka” nie zapedzisz do zadnej oblanej benzyna stodoly za „zbrodnie Mossadu” czy za costam. Mozesz tylko drzec ryja o zlych Zydach i niedobrym Mossadzie. I tyle twojego, ze bedziesz darl ryja. Bo zeby jakies „wydarzenia” zorganizowac – to jestes za cienki.

  46. Radzilow
    12 listopada o godz. 22:16

    ” … kto drze ryja o tym, ze ten PRL byl zbrodniczy i nielegalny – i wymachuje dyplomem ukonczenia wyzszej uczelni”.

    Wyższe uczelnie działały w Niemczech hitlerowskich i w Związku Sowieckim. W Niemczech finansowane były ze składek działaczy NSDAP, w CCCP członków KPZR, a w PRL jak napisełm ― ze składek partyjnych. I to by tłumaczyło dlaczego ubecy dostawali mieszkania po dwóch latach, nazwijmy to tak, pracy (reszta mogła czekać i 20 lat w kolejce), no po prostu partia to finansowała.

  47. Radziu,dobra rada,przewijaj koleczkiem Wieska.

  48. @Mauro Rossi

    Ej, Rossi! nafajdaj cos jeszcze o „Mossadzie”.

    „Macierewicz podkreślił, że przewidywana konfiguracja j na rakiety Iskander, które zagrażają Polsce … Jak powiedział, chodzi przede wszystkim o uzyskanie technologii do pocisków SkyCeptor (tańsze uzupełnienie głównych pocisków zestawów Patriot, będące rozwinięciem izraelskiego pocisku Stunner) ”

    Za glupi jestes, zeby zajarzyc, ze jak sie chce kupic antyrakiety od Izraela, to nie jest najlepszym pomyslem fajdanie na twarz tym, od kogo sie chce technologie pozyskac. Twoj Pan Minister to rozumie – ale na twoja makowke to zbyt trudne.

    A teraz fajdaj dalej.

  49. @Mauro Rossi

    „Wyższe uczelnie działały w Niemczech hitlerowskich”

    … a ich absolwenci zostali nalezycie uhonorowanie. Czasem stryczkiem z Nrymberdze, czasem podroza na Kolyme. Niektorzy, jak doktor Goebbels, zdazyli samoboja strzelic. Ale juz takiego redaktora i autora cennych materialow na tematy zydowskie, Juliusa Strechera, alianci uhonorowali solidnym stryczkiem z konopnego sznura.

  50. Mauro Rossi
    12 listopada o godz. 22:40

    Czyli, partie finansowały szkolnictwo, którego absolwenci je obalali.
    Samobójcze nieco.

    Nauczone smutnym doświadczeniem, obecne partie szkolnictwa nie finansują.
    Finansują siebie i swoich działaczy.
    Jest to „dobra zmiana”…….
    Z państwowych zasobów, łatwo finansować dobrobyt nielicznych.
    Ci bardziej liczni, będą obywać się smakiem.

  51. Londynski Guardian pisze o uczestnictwie 60 tysiecy skrajnych prawicowcow w Marszu Niepodleglosci 11 Listopada.

  52. Radzilow
    12 listopada o godz. 22:35

    „za „zbrodnie Mossadu” czy za costam”.
    🙂

    No dobrze, piszę w Googlu „zamach Mosadu” i co widzę?
    26 500 wyników.

    A kiedy piszę poprawniej, „zamach Mossadu” co widzę?
    29 400 wyników.

    Co za wydajność! 🙂

    Co prawda „zamach KGB” daje ok. 266 000 wyników i już wiadomo, kto tu jest starszym bratem w zamachach.

    Zamach Mossadu był także w Warszawie, w Hotelu Victoria (1981), ale sfuszerowany. Wielokrotnie postrzelony Abu Daud przeżył, choć kula w głowę należała mu się jak rzadko komu.

  53. Radzilow
    12 listopada o godz. 22:45

    „Ale juz takiego redaktora i autora cennych materialow na tematy zydowskie, Juliusa Strechera …”.

    Nie o tym była mowa, Streicher studiował przed okresem nazistowskim (ur. się w 1885).

  54. wiesiek59
    12 listopada o godz. 22:52

    „Czyli, partie finansowały szkolnictwo, którego absolwenci je obalali”.

    Nie upraszczaj, przecież Wałęsa sam obalił komunizm, a nawet nie miał średniej szkoły, prawdę mówiąc to i w zawodówce było mu ciężko.

  55. folwarkPn
    12 listopada o godz. 22:52

    „Londynski Guardian pisze o uczestnictwie 60 tysiecy skrajnych prawicowcow w Marszu Niepodleglosci 11 Listopada”.

    Guardian nie wie wszystkiego, albo wykazuje niedostateczną czujność klasową. Na Marszu Niepodleglosci byli też gościnnie faszyści Czang-Kaj-szeka.

    Oto dowód:
    http://niezalezna.pl/imgcache/750×430/c//uploads/cropit/15105174171d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg

  56. Radzilow
    12 listopada o godz. 22:42

    „Macierewicz podkreślił, że przewidywana konfiguracja j na rakiety Iskander, które zagrażają Polsce … Jak powiedział, chodzi przede wszystkim o uzyskanie technologii do pocisków SkyCeptor (tańsze uzupełnienie głównych pocisków zestawów Patriot, będące rozwinięciem izraelskiego pocisku Stunner).

    No przeciez sam pisałeś, że Macierewicz to wariat od Smoleńska. Może dlatego kupuje te rakiety, że zwariował? Myśli, że są dobre, a to szmelc.
    Zdecyduj się na jakąś wersję Macierewicza.

  57. Klamczuch @Mauro Rossi:

    „No przeciez sam pisałeś, że Macierewicz to wariat od Smoleńska”

    Klamiesz. Niczego podobnego nie „pisalem” i nigdy nie wypowiadalem sie na temat Pana Ministra Macierewicza w tych obrzydliwych slowach, ktore falszywie, klamliwie i bezczelnie usilujesz wepchnac mi w usta.

    Klamiesz, gnido. Lzesz. Nigdy nie uzywalem w odniesieniu do Pana Ministra Macierewicza wstretnych slow i okreslen, ktore usilujesz mi przypisac.

    Lzesz, zmyslasz i klamiesz.

  58. Klamczusch @Mauro Rossi

    „Mauro Rossi
    12 listopada o godz. 23:10
    folwarkPn
    12 listopada o godz. 22:52
    „Londynski

    /ciach/

    „No przeciez sam pisałeś, że Macierewicz to wariat od Smoleńska”

    Klamiesz. Niczego podobnego nie „pisalem” i nigdy nie wypowiadalem sie na temat Pana Ministra Macierewicza w tych obrzydliwych slowach, ktore falszywie, klamliwie i bezczelnie usilujesz wepchnac mi w usta.

    Klamiesz, gnido. Lzesz. Nigdy nie uzywalem w odniesieniu do Pana Ministra Macierewicza wstretnych slow i okreslen, ktore usilujesz mi przypisac.

    Lzesz, zmyslasz i klamiesz.

  59. @Klamczuch Rossi

    „Radzilow
    12 listopada o godz. 22:35
    „za „zbrodnie M”

    „No przeciez sam pisałeś, że Macierewicz to wariat od Smoleńska”

    Klamiesz. Niczego podobnego nie „pisalem” i nigdy nie wypowiadalem sie na temat Pana Ministra Macierewicza w tych obrzydliwych slowach, ktore falszywie, klamliwie i bezczelnie usilujesz wepchnac mi w usta.

    Klamiesz, gnido. Lzesz. Nigdy nie uzywalem w odniesieniu do Pana Ministra Macierewicza wstretnych slow i okreslen, ktore usilujesz mi przypisac.

    Lzesz, zmyslasz i klamiesz.

  60. Mauro Rossi,
    kombinujesz i kombinujesz z tym zamachem. I po co? Prezes naczelnik wskazał ich palcem. To przecież te kanalie i wycierający sobie nazwiskiem brata swoje zdradzieckie mordy. To nie wiedziałeś?
    A wykształcenia Wałęsy się nie czepiaj, bo ma jakie ma, przynajmniej nie tak wątpliwe jak prezes naczelnik maturę na krzywy ryj po przeniesieniu do „właściwej” szkoły na interwencję komunistycznego kuratora.

  61. wiesiek59

    „To musiał być wypadek przy pracy…”

    Sporo tych wypadków przy pracy zauważam.

    Kiedyś włączam w nocy tvphistoria, główne medium tzw „narracji historycznej”. A tam leci serial „Popielec” z lat 80. To serial o wojnie i okresie powojennym na wsi.
    Akurat trafiłem na scenę w której dwóch „wyklętych”, takich pogubionych w nowych realiach kilkuletnim pobytem w lesie, mordowało nożem na komisariacie milicjanta. Piszę „mordowało” bo ów milicjnat był chory na zapalenie płuc, ledwie żył i się nie mógł bronić. Scena była politycznie jednoznaczna i kompletnie sprzeczna z obowiązującą linią narracyjną.

    Dlatego mam wrażenie, że prezes Kurski nie do końca kontroluje co się w jego firmie dzieje.

  62. @ Mauro z Rosji :
    ” W przypadku Smoleńska wiadomo jak, wiadomo dlaczego, ale nie wiadomo kto z nazwiska.”
    To może nas tu oświecisz jak i dlaczego ?
    Podkomisja Antka co rusz wysnuwa nowe teorie i twierdzi, że ma na nie niezbite dowody ale ich nie prezentuje . Mauro za dużo sobie liczy za prawa autorskie ???

  63. Mad Marx
    13 listopada o godz. 0:40
    „Podkomisja Antka co rusz wysnuwa nowe teorie”.

    To znaczy jakie „teorie wysuwała”? I czy wiesz na peweno co znaczy słowo teoria? Chyba nie bardzo. Mylą ci się ustalenia, do których dochodzono stopniowo i w zgodzie z teoriami (fizyki, mechaniki lotnictwa etc.) z samymi teoriami. W nauce rozróżnia się przedmiot badania od metody badania.

    „To może nas tu oświecisz jak i dlaczego”?

    Każdy sam powinien oświecać się, nie wiem, czy twoim przypadku nie jest za późno.

  64. Bar Norte
    13 listopada o godz. 0:27

    „Scena była politycznie jednoznaczna i kompletnie sprzeczna z obowiązującą linią narracyjną. Dlatego mam wrażenie, że prezes Kurski nie do końca kontroluje co się w jego firmie dzieje”.

    Mam wrażenie, że po utracie władzy cierpicie na syndrom głębokiego nieszczęścia, co powoduje, że sami ulegacie własnej propagandzie skierowanej zwykle do własnych owieczek, mentalnie dośc specyficznych. Utrata władzy zawsze jest nieszczęściem, ale żeby aż takim? Jak to „odkryliliście”, że jest linia przewodnia, a zły Kurski 24/h śledzi jej wykonanie i codziennie robi na złość dobremu Kurskiemu z „Wyborczej”? Nie dostrzegacie spontanu, chaosu i priorytetów. Nie da się wszystkiego w pełni kontrolować, ani to możliwe i sensowni, ani ważne. Może dla lewicy ważne, w końcu to ona przerabiała totalitaryzm i ze zdumieniem zdaje się patrzyć jak ten głupi „Kurski nie do końca kontroluje”.

  65. legat
    12 listopada o godz. 23:47

    „przynajmniej nie tak wątpliwe jak prezes naczelnik maturę na krzywy ryj”.

    Prezes ma doktorat z prawa.

  66. Radzilow
    12 listopada o godz. 23:38

    „Klamiesz. Niczego podobnego nie „pisalem.”

    Nie jest trudne znaleźć, ale nie chce mi się szukać, już późno, ustalmy Radziu, że jesteś jak Dr Jekyll i Mr Hyde lub Kuba Rozpruwacz. Wyberz co ci pasuje. 🙂

  67. To na Zimnego Lecha był zamach ???

    No tak, jak już kiedyś zresztą pisałem: brat brata poświęcił dla sprawy. Lech musiał lądować, żeby po raz kolejny zameldować o wykonaniu zadania. Nie zameldował ? Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (cwańszemu z bliźniaków): był zamach, jak twierdzi nasz korespondent z Rossi.

  68. „Jeden naród, dwa plemiona”
    Wysłuchałam debaty w TVP. Wynotowałam moim zdaniem najbardziej interesujące spostrzerzenia. Cała sprawa w sumie przygnębiająca. O czym my rozmawiamy?
    Np. Kto i jak będzie weryfikował „patriotyzm” u mnie, czy innego delikwenta?
    I wiele innych pytań tego typu się nasuwa.

    *************
    „Demokracja to nie są tylko rządy aktualnej większości parlamentarnej, tylko to są rządy większości przy zaspokojeniu elementarnych potrzeb godnych szacunku mniejszości. I demokracja wymaga tego, żeby na ławce się posunąć, żeby rządzić nie w ten sposób, że się dzieli, ale że się włącza na bazie wspólnych wartości i wspólnego ich poszanowania”
    „Żyjemy w czasach, w których życie publiczne, życie polityczne i życia prawne stało się przedmiotem niesłychanego użycia w celu gry”
    (profesor Ewa Łętowska)

    **************
    „Wystarczy jakieś jedno nieszczęście narodowe, wtedy znowu się połączymy. Mówiąc optymistycznie.”
    „Kto pogłębia te rowy dzielące społeczeństwo? Czy ci, którzy powołują się na chrześcijaństwo, czy ci, którzy się z tym chrześcijaństwem nie obnoszą” ”
    Co nas może połączyć?”
    (ksiądz Boniecki)

    **************
    „Plemiona konstytuują się przez to, że odmawiają innym praw”
    „Język i prawo powinno łaczyć społeczeństwo”
    „Historyk pisze Hi Hi Historię.”
    Zmiany nazw ulic i placów, to dzisiejszy sposób na jej pisanie
    (prof. Bralczyk)

    ***************
    „Do narodu należy każdy, kto spełnia wszystkie trzy warunki minimum patriotycznego. A minimum patriotyczne mówi, że
    1. Polsce i Polakom jest potrzebne własne, niezależne i sprawne państwo.
    2. nie możesz lekceważyć roli Kościoła katolickiego. Był on kośćcem polskości przez wieki. (nieważne czy jesteś wierzący czy jesteś niewierzący) –
    3. historię Polski można krytykować, ale nie wolno się od niej odwracać ani jej fałszować.
    (prof. Andrzej Zybertowicz)

    Pozdrawiam

  69. Znaczy się wentylami byli też Pietrzak czy Piotrowicz.A nawet AK-owcy,którzy przeszli na stronę komuny.A maszerujący na pochodach,odbierający odznaczenia czy wstępujący ochotniczo do ORMO to wentyle czy dymane przez PRL osobniki dla zmylenia wroga o poparciu ustroju. Tak sobie myślę,że Polska wentylami stała. Wentyl to brzmi dumnie ! Nawet jeżeli to doktorat z komunistycznego prawa. Konfesjonały na podsłuchu za zgodą proboszcza to było wentylowanie czy kolaborowanie.

  70. Zapowiada się epoka watykańska w miejsce deubekizacji.Symbole państwa świeckiego zastępują obrazy świętych. Tak sobie myślę kiedy skończy się polityczne chamstwo i patologie społeczne.Ziobrze już kończą się pomysły a KK milczy jak w czasie okupacji. Różańcowy suweren daje czadu !

  71. Mauro Rossi.No tak.Wyspecjalizowane firmy wywołaly mgłę,sugerowały rosyjskim kontrolerom by mówili by polskim pilotom by polski samolot nie lądował,zmusili polskich pilotów do popełnienia samobójstwa.Mauro Rossi !Ty naprawdę?

  72. W PRLu brak bylo wentyli. Listek figowy musial pelnic role wentyla. Takim listkiem figowym byla rowniez Polityka.

  73. wiesiek59
    12 listopada o godz. 18:19
    Teskni za przemyslem lotniczym PRLu.

    wiesiek59
    12 listopada o godz. 14:38
    Pisze z utesj´knieniem za Nowa Huta, o Hucie Katowice nie wspomina..

    Waldemar
    11 listopada o godz. 23:05

    Pisze bzdury o Reichstagu. Myli Parlament z kopula, ktora mozna zwiedzac. Mozna odwiedzac rowniez „jadlodajnie” Käfera, jesli ma sie wyoelniony portfel i rezerwacje.

    wiesiek59
    12 listopada o godz. 22:19
    Ustawia kazde zlo w szeregu, co czyni szereg niedorzecznym. Nie mozna bowiem tlumaczyc zla zlem drugiego.

  74. Déviation“ na drodze postdemokracji.

    Zboczenia czy objazdy???

    Gdy w 1989 roku nastapil poczatek demokracji w „Nowej Europie“, pojawily sie pytania o jej nowy model. Niestety zachowany zostal stary podzial, bo politycy zaufali sprawdzonym od lat standardom. I tak ciagle jestemy pasazerami bez bagazu w drodze od demokracji do postdemokracji w postpolitycznej Europie Wschodniej.

    Postdemokracja li tylko pozornie wydaje sie dobrze funkcjonowac. Parlamenty oraz rzady sie wprawdzie zmieniaja, znaczenie skotnialych elit politycznych jednak rosnie, a tzw. slabi socjalnie rugowani sa do politycznej prozni. Kwestie socjalne przyjmuja role drugorzedna. Poza tym partie polityczne zainteresowane jedynie funkcjonowaniem wlasnych „aparatow“, koncentruja sie na liczeniu potencjalnych glosow wyborczych, a nie na programach politycznych i ich realizacji. Traca w ten sposob z oczu wyborcow, tracac w koncu ich glosy.

    Inscenizacje medialne wywoluja zmeczenie polityka, utrate zaufania do polityczek i politykow, brak zaangazowania przed i po wyborach. Ewentualni wyborcy mobilizuja sie jedynie na pare tygodni podczas walki wyborczej. Potem Oni maja za Nas u Nas zrobic „porzadek“.

    Politycy (Oni) koncentrujac sie na niwelowaniu skutkow kryzysu gospodarczengo oraz finansowego oddaja spoleczno-polityczne obszary postpolitykom. Demagodzy oraz populisci widza w tym kryzys systemu, a nie kryzys ideologii.

    Krotko mowiac, ideologia polegajaca na utwardzaniu duktu „od wyborow, do wyborow” powieksza proznie polityczna , co powoduje tendencje postdemokratyczne. Slabi socjalnie nie maja szans na wyartykulowanie swoich potrzeb oraz problemow na scenie politycznej. Globalne podmioty gospodarcze nie sa zainteresowane ta grupa spoleczna, podczas gdy klasa polityczna kokietuje elity gospodarcze z wzajemnoscia.

    Postdemokracja zaczyna sie w miejscu, w ktorym owe elity definiuja problemy/tematy polityczne i spoleczne, nie zajmujac sie ich rozwiazaniem. Nie ponosza one rowniez odpowiedzialnosci za stan rzeczy oraz nie reaguja na krytyke polityczna. W ten sposob podmioty gospodarcze dzialajac transnacjonalnie maja znaczna przewage nad polityka.

    Dlatego tez niezbedne jest budowanie struktur obywatelskich oraz wzmocnienie struktur panstwowych jednoczesnie. Spychanie odpowiedzialnosci na “System” , na “Onych” jest przyproszaniem oczu.

    Problem ten widoczny jest szczegolnie w czasach, gdy “klasa robotnicza” wypychana jest przez tzw. „klase srednia”, z ktora kazdy z nas sie chetnie utozsamia. Klasa srednia w tzw. nowych demokracjach jest zbyt slaba i niezbyt zainteresowana problemami slabych socjalnie. Role te musza przejac partie polityczne formujac spoleczenstwo postprzemyslowe. Tesknoty za wielkimi przedsiebiorstwami (hutami, stoczniami) generujacymi tysiace miejsc pracy stanu rzeczy nie zmiena.

    Miejsca pracy bowiem istnieja, ba ich liczba nawet rosnie, chociaz nie zawsze tam, gdzie bysmy sobie tego zyczyli. Kiedys robotnicy “wedrowali” za praca, obecnie praca “wedruje” sama bez robotnikow. Komplikuje to znacznie dzialanie partii lewicowych oraz liberalnych. Za dziesiatki lat miejsca pracy wroca z wedrowki za niska placa w pramiejsca, a dominujace podmioty gospodarcze zyskaja na tym ponownie korzystajac z subwencji panstwowych za tworzenie „nowych“ miejsc pracy.

    Partie liberalne ogluszone neolibaralizmem , partie lewicowe, zbyt male aby dzialac w przestrzenii miedzynarodowej nie sa w stanie sprostac obecnym problemom. Stad luke polityczna wypelniaja partie nacjonalistyczne oraz “antysystemowe”, majace gotowce na wszystko. Owe gotowce
    Na poziomie maturalnym z dojrzaloscia polityczna natomiast nie maja nic wspolnego.

    Dlatego tez polityka majac szanse na integracje na plaszczyznie europejskiej musi wyparacowac nowe instrumenty umozliwiajace jej dzialanie jednoczesnie na wielu obszarach. Zamykanie sie w kokonie nacjonalistycznym nie zmniejszy w zadnym stopniu ryzyka oraz zagrozenia nowymi kryzysami gospodarczymi i finansowymi.

    Integracja europejska moze doprowadzic do stanu rownowagi w konfrontacji z gospodarka oraz koncernami.

    Podczas gdy “udalo” sie nam zbudowac Nowy Proletariat bez robotnikow (Prekariat), nie udaje sie nam tworzyc Nowej Miedzynarodowki. Trudno jest bowiem przekonac wyborcow do kwestiii ponadnarodowych lub przynajmniej europejskich. Dlatego zdani jestesmy na niespodzianki politycznych linoskoczkow z gotowcami na wszystko, przygotowanych jednak na niewiele.

  75. Przyjmując hipotetycznie, że każdy z blogujących tu zostałby posłem, jaka byłaby szansa na dogadanie się w jakiejkolwiek sprawie?
    O ustaleniu priorytetów, tego co jest prawdą, co przekłamaniem, nie byłoby mowy.

    Tacy sami ludzie, z podobnymi poglądami, trafiają do Sejmu.
    I mamy to, co mamy.
    Kociokwik…….

  76. „nikt rozsądny nie będzie kwestionował osiągnięć „peerelowskiego” teatru i filmu, kariery Abakanowicz, Kieślowskiego, Lutosławskiego czy Pendereckiego, i to mimo kolektywizacji i sowietyzacji.”

    I tu się Pan Redaktor bardzo myli. To prawda, nikt nie kwestionuje wprost różnych osiągnięć okresu PRL, ale na wszelkie sposoby przedstawia się je tak, jakby to były zjawiska obok, albo wręcz w kontrze do ówczesnej Polski, niejako z zewnątrz. Czasami przybiera to wręcz groteskowy w swoim prostactwie charakter. Pewna dziennikarka muzyczna w Polskim Radio (w swoim fachu dosyć kompetentna) mówiąc nawet o największych osiągnięciach polskiej muzyki młodzieżowej lat 60/70 nigdy nie opuści okazji, by powiedzieć, w jak strasznych czasach oni tworzyli, że należałoby przyznać tym ludziom status łagierników. To już poszło tak daleko, że praktycznie wszyscy są przekonani, że np. filmy Barei powstawały gdzieś poza granicami Polski, a nie były finansowane i rozpowszechniane przez władze PRL.

  77. @Radzilow
    12 listopada o godz. 23:38

    Czy dopiero po trzecim powtórzeniu wzmożenie opada ? Radziu, przecież masz tyle wdzięcznych tematów do mówienia po marszu niepodległości pod tytułem „My chcemy boga”, że dziwię się dlaczego zajmujesz się didaskaliami 🙂

  78. Saldo mortale
    13 listopada o godz. 8:37

    Dobrze piszesz.
    Państwo narodowe przegrywa z ponadnarodowymi korporacjami.
    Demokracja przegrywa z interesami zbyt wielkich, żeby upaść.
    System demokratyczny działa jedynie do pewnego rzędu wielkości.

    Któreś z praw Parkinsona chyba mówi, że po przekroczeniu pewnej wielkości, struktura zaczyna działać nie dla celów do których została powołana, tylko realizując własne.
    I obecnie ma to miejsce, zarówno w naszym Sejmie, jak i w Brukseli.
    Twory biurokratyczne tak mają.

    Koszt utrzymania sejmu i senatu ma przekroczyć miliard zł.
    Nie żałują sobie nasi DRODZY wybrańcy narodu…….
    ============

    Salto…..

    Prektariat wcześniej czy później uzyska wpływy polityczne.
    Wymieniając w ten czy inny sposób elity których priorytety są sprzeczne z priorytetami prektariatu.
    A jednym z najważniejszych, jest poczucie bezpieczeństwa związane ze stałą pracą, dochodami.

    Fascynacja mobilnością, multispecjalizacją, dyspozycyjnością pracownika, okazuje się słabo sprzyjać utrzymywaniu więzi międzyludzkich, socjalizacji, potrzebom psychicznym, rodzinie.
    Może sprzyja jedynie do pewnego momentu zyskowi nielicznych.
    Kosztem tych 99%,

  79. wiesiek59
    13 listopada o godz. 9:04
    Dlatego bedziemy mieli Nowa Rewolucje. Poczatki widoczne w Ruchach autonomicznych, Blokach Autonomicznych. Tu sie ponownie zgadzamy.

    Nie zgadzamy sie jednak w tesknotach za PRLem. Tlumaczenie zla PRLu tym, ze inni nie byli lepsi jest niedorzeczne. Zastanow sie prosze.

  80. wiesiek59
    13 listopada o godz. 8:48
    Tylko ze w Polityce w parlamencie niezbedny i konieczny jest kompromis. Polityczki i poolitycy doskonale to rozumieja i w koncu godza sie na kompromisy.

  81. wiesiek59
    13 listopada o godz. 9:04
    Jesli chodzi o Bruksele, to do chwili powstania Federacji Europy nie ma innej mozliwowsci.

  82. Kosztem tych 99%, Pisze Wiesiek tworzac nowe dysproporcje. Gdyby tak bylo, byloby juz po Rewolucji.

  83. Dla przodowniczek i przodownikow blogosfery……………….

    ……………………

    Dywagacje na temat populizmu stale mieszanego z popularnoscia

    Populizm zmusza kazda demokracje do wielkiego wysilku. Mimo ze populizm nie ma nic wspolnego z popularnoscia, to partie populistyczne przyciagaja coraz wiecej wyborcow. Retoryka tych partii jest dosc prosta. Sugeruja one proste i szybkie rozwiazania zlozonych problemow, rozniecaja dyskurs w obszarach emocjonalnych unikajac przy tym konkretnych politycznych prob. Krytykuja skutki modernizacji, skutki globalizacji oraz pelniace wladze elity. Dyskurs partii populistycznych odrzuca wszystko co obce, podkresla natomiast to co jest narodowe. Przy czym postrzegaja one Europe z dystansu. Swiadczy to poniekad o kryzysie zaufania wobec partii bedacych obecnie lub wczesniej u wladzy. Nalezaloby sie wiec zastanowic, czy owe, populistyczne partie sa partiami czystego protestu, czy tez ich znaczenie jest tylko chwilowe. Kwestia zasadnicza jest, czy stanowia one powazne zagrozenie dla demokracji. Nastepna wazna kwestia byloby ich znaczenie w procesie integracyjnym Europy oraz reakcja sil demokratycznych w dobie ciagle jeszcze istniejacego kryzysu gospodarczego i finansowego. Europejski oraz polski populizm obecny jest w kazdej partii poczawszy od partii nadodowo-prawicowych, konczac na partiach lewicowych oscylujacych poza socjaldemokracja. Populizm korzysta z wlasnej dychotomiczneuj konstrukcji; MY na dole i ONI na gorze okraszajac ja kolejnymi stereotypami w zaleznosci od doraznych potrzeb.

    Populisci posluguja sie prosta metoda krytykujac kazdy sposob gospodarczej dystrybucji, dominacje poszczegolnych partii oraz integracje imigrantow. Moim zdaniem nie nalezy demonizowac partii populistycznych, lecz podejmowac debate na poruszane prze nie tematy. W ten sposob demagodzy traca podstawe swojego werbalnego dzialania, ktore z polityka niewiele ma wspolnego. Niezaleznie od tego musimy zdawac sobie sprawe z faktu, ze populizm jest produktem ubocznym modernizacji spoleczenstwa . Populisci maja oczywiscie remedium na kazda spoleczna fobie. Jednoczesnie jednak posluguja sie elementem strachu mowiac o obcokrajowcach np. zabierajacym miejsca pracy oraz np. chciwych menedzerach, ktorzy osobiscie odpowiadaja za obecny kryzys. Dominuje syndrom ONI wspomagany teoriami spiskowymi. Populisci posluguja sie suprasegmentalnymi elementami jezyka krytykujac przejecie narodowych kompetencji poprzez systemy supranarodowe. Czesto wystarczy proste haslo; Oni na gorze zawiedli swoich wyborcow. Dlatego tez nalezy polityke podczas kazdej debaty, nie tylko przedwyborczej, potencjalnym wyborcom ciagle od nowa i bez znuzenia tlumaczyc nie tracac z pola widzenia ryzyka autopopulizmu.

    Media moga przy tym pelnic role katalizatora populizmu lub tez skutecznego hamulca. Otwarta pozostaje kwestia demokracji bezposredniej i jej waznego instrumentu, ktorym jest referendum. Nie ma bowiem pewnosci, ze demokracje mozna bezposrednio importowac, aby zachowac rownowage miedzy “rzadzacymi”, a “rzadzonymi”. Na plaszczyznie europejskiej mozna permanentnie rzadac zmniejszenia biurokracji, zwiekszenia kompetencji parlamentu oraz wiecej demokracji z dobrym skutkiem. Ujawnia sie on w postaci wiekszej ilosci glosow wyborczych. Powolywanie sie jednak na proste oraz szybkie rozwiazania utrudnia w znacznym stopniu procesy demokratyczne., bo ruguje wyborcow z procesow politycznych. Krotko mowiac ponadupraszczanie, redukowanie zlozonosci problemow, przy ich jednostronnym postrzeganiu ogranicza sie do ponownego stawiania tez, ktore nie opuszczaja granic hipotezy. Wydawaloby sie, ze populizm moze byc skuteczny, bo wyklucza jednoczesnie prawice i lewice z dzialanosci politycznej, wyklucza on jednak debate spoleczna, nieodzowna dyspute spoleczna, zacierajac granice miedzy poszczegolnymi partiami, co poszerza z kolei szeregi sceptykow politycznych, w tym rowniez eurosceptykow. Dlatego wazne jest, aby socjalne kompetencje pozostaly w rekach poszczegolnych europejskich panstw. Nie widze potrzeby rozdrabniania sie w “rozwiazywaniu” tysiecy drobnych problemow, co niechybnie prowadzi do utraty europejskiej politycznej wizji.

    Przed chwila przeczytalem wywiad z synem Rakowskiego. Leopold Tyrmand mial jednak racje mowiac, ze MR zmienial swoje fryzury w zaleznosci od zmiany pogladow.

  84. Gdy listek figowy wiednie, a wentyle przestaja dzialac…………………………………

    …………………………………

    Czy obywatele moga zawlaszczyc panstwo. Czy panstwo moze wywlaszczyc obywateli?

    PRL byl tworem, w ktorym wszystko co panstwowe podlegalo ostrej “obywatelskiej” krytyce. Krytyka owa byla oczywiscie ukryta i polegala na totalnym ignorowaniu pozornych wysilkow tworzenia pozorow panstwowosci. Ignoracja obywateli wynikala poniekad z leku przed urzedem i symbolami panstwowosci.

    W latach “odwilzy” ignoracja byla bardziej refleksyjna i wynikala po prostu z niecheci do propozycji “panstwowych”. Ignoracja urzednikow (przedstawicieli panstwowosci) wynikala natomiast z braku wyksztalcenia, proporcji (raczej ich braku) partyjnych oraz panujacego wowczas mainstream, ktory byl antyspoleczny w panstwie quasi spolecznym (pozbawionym prywatnosci oraz wlasnosci). Traktowalismy wiec “realnosocjalistyczny” Disneyland jako Ogrodek Jordanowski. Panstwo nie pozostawalo w tyle i odwzajemnialo sie adekwatnym traktowaniem “wlasnych” obywateli redukujac ich do przedmiotu.

    Oczywiscie wstep na plac zabaw byl bezplatny. Cene za dekady darmowej zabawy przyszlo nam uiscic po zmianach 89. W PRL ograniczone bylo jednak wejscie do eksluzywnego salonu gier, ktorym byla PZPR, stad poniekad nikla ilosc jej czlonkow w stosunku do calej populacji. W te interpretacje trudno uwierzyc nawet bylym czlonkom partii. Slady “prlowskiej” rzeczywistosci widoczne sa natomiast po dzien dzisiejszy nie tylko w architekturze, mediach, naszym zachowaniu etc.. Dlatego tez nawet najglebsze tesknoty za czasami zaprzeszlymi nie sa w stanie ich, nawet w rytmie turbo wyrugowac.

    Od lat cierpimy na brak wiary w wartosc obywateli jako podmiotu. Sluzby panstwowe natomiast cierpia na permanentny brak poczucia roli sluzebnej wobec wyemancypowanych obywateli. I tak tkwimy w permanentnym konflikcie wobec panstwa i poniekad wobec siebie samych. Podobne zjawisko widoczne jest w blogosfere. Kazdy piszacy ponadprzecietnie poddany zostaje krytyce. Slusznie, ze mamy taka mozliwosc, nieslusznie sie jednak dzieje, ze owa krytyka ograniczona jest czesto do injurii oraz prymarnych argumentow generowanych na bazarze. Zdaje sobie jednak sprawe z zalet spolecznej subkultury bazaru, dlatego tez w nim chetnie uczestnicze. Nasza niechec do urzedow oraz instytucji panstwa pozostaje nienaruszona, mimo wysilkow ze strony NGOs w ostatnich latach. Kierujac sie zasada subsydiarnosci probuja czlonkowie oraz pracownicy NGOs nieustannie usuwac pozostalosci mentalne i instrumentalne, ktore wykreowali pryncypalowie PRLu. Jako ze naszym owczesnym pryncypalom brakowalo jakichkolwiek pryncypiow, pozostaje nam wiec czekac na mozolne i wydluzone w czasie przejmowanie wzorow UE, dzisiaj ponownie prawie niemozliwe..

    Mozolne, bo nie wszystkie sa mozliwe do rychlego zaadaptowania w nowych realiach. Poza tym niechec do instytucji UE ma swoje zrodlo w tym samym miejscu, z ktorego wyrasta nasza zasadnicza antypanstwowosc. Zrodlem tym byla oczywiscie PRL, wczesniej warunki historyczno-spoleczne. W niniejszym wpisie ograniczam sie do lat powojennych, bo owe lata zachowalismy najbardziej w pamieci, wielu z nas mialo okazje je tworzyc, wielu z nas z nich korzystalo, natomiast wszyscy bylismy ofiarami czasow zaprzeszlych. Dotyczy to rowniez uprzywilejowanych w tamtych latach.

    Tragiczny jest fakt, ze wielu z nas nosi je w sobie lub na sobie ( przypomina mi sie tu przywieziony z USA Garb-us Passenta). Wielu probuje odegrac swoja ostatnia role. Wiekszosc z nas na szczescie ograniczona jest do blogosfery, bo scena polityczna ulegla gwaltownemu skurczeniu, od kiedy czytelniczki iczytelnicy decyduja o tym, co chca czytac (czytaj rynek). Pisac na szczescie moze kazdy. Na nieszczescie prawie kazdy podchodzi teologicznie do prawdy i wierzy li tylko w slowo pisane, co wywoluje kolejne sprzecznosci.
    PS
    Wielbicielom Wikipedii polecam lekture Jay Andrew Alle lub Tim O’Reilly.

  85. Entweder versuchen wir das Unverständliche durch langjähriges Üben zu begreifen oder auch versuchen wir das Unbegreifliche uns „anzueignen“ und als Eigenes darzustellen oder auch greifen wir nach der Macht statt zu begreifen, obwohl eigentlich das Begreifen selbst die Macht ist. Autor?????

    Uwagi o znaczeniu kultury zastepczej w wstepujacym swiecie.
    Kolejne wpisy nie tylko domoroslych psychologow oraz politologow w blogosferze ilustruja fakt, ze poruszamy sie w obszarze kultury zastepczej. Gdy do niedawna wystarczyly nam przez lata li tylko hasla (moze stad bierze sie dzisiejsza fascynacja blyskotkami technicznymi). Tak tworzylismy mozolnie przestrzen dla obecnosci mitu, ktory w naszym zyciu staje sie skad inad imperatywem. Zastepuje on bowiem sztuczny oraz wszechobecny patos czasow zaprzeszlych. Mitem posluguja sie historyczni psycholodzy oraz poganiajacy ich historyczni politolodzy wypisujacy kolejne „les duperelles“ w blogosferze. Nawet nasz pryncypal, felietonista z ograniczonymi pryncypiami odwoluje sie do wiary piszac o swojej przeszlosci politycznej (nie wierzyl w komunizm, wierzyl natomiast, rzekomo w socjalizm, co bylo mu i nam zakazane).

    Brakiem mitow posluguja sie natomiast geszczacy sie w blogosferze krytycy USA (nie prezydenta). Skad inad sluszna krytyka jest bowiem naga i „larmlajantna“

  86. Mauro Rossi 13 listopada o godz. 2:11 do mnie: – Prezes ma doktorat z prawa.

    Mauro Rossi,
    nie mógł nie mieć skro na autorytet i myśli Włodzimierza Ilicza się powoływał. Spróbowali by nie dać doktoratu, to ubecy by takim jajca szufladą traktowali przecież albo sadzali na nodze od taboretu, no nie? I tak naprawdę to nie wiadomo do końca kto zadanie napisania doktoratu wykonał. Już byś lepiej o tym doktoracie z prawa nie wspominał, bo to co prezes naczelnik i jego akolici wyczyniają z prawem i sprawiedliwością, toż to kabaret jest.

  87. 404
    13 listopada o godz. 6:04
    Po tej chaotycznej dyskusji a właściwie po pyskówce politycznej, ja dalej nie wiem kto są ci MY i ONO.
    Kto podzielił Polaków i gdzie przebiegają granice podziału i nienawiści?
    Wiem tylko od tego durnego pisprofesora Zybertowicza, doradcy Adriana, że „nie można lekceważyć roli kościoła katolickiego, bo on był kośćcem polskości”. Za to kiedyś palono na stosach. Pamiętam jednakże czas początku karnawału, w firmie gdzie ludzie od lat żyli w harmonii, współpracy i wzajemnym szacunku i zrozumieniu. Po karnawale nastąpił wybuch nienawiści, strachu i terroru psychicznego, każdy nienawidził każdego i bał się drugiego. Firma prawie upadła i ludzie dalej się nienawidzą. I to stało się z całą Polską i trwa do dziś. O tym autorytety bały się wspomnieć.

  88. Ja chyba mam serce z kamienia, bo mnie, w przeciwieństwie do Autora blogu i niektórych blogowiczów, jakoś łezka nie kręci się w oku na myśl o PRL. Wprost przeciwnie, szlakan mnie trafen, że zmarnowałem tyle lat w tym bardaku. Co mi było po Kieślowskim i Pendereckim – tak samo egzotycznych i dalekich jak Coppola czy Bernstein – skoro musiałem być z nich dumny za żelazną kurtyną? Przybora i Wasowski, którzy woleliby zestarzeć się w zupełnie innym ustroju, pewnie w grobach się przewracają, gdy jedna strona głosi, że byli wentylem, a druga wykorzystuje ich jako alibi dla PRL. Nie robi się takich rzeczy umarłym.

  89. ..jak pisal i spiewal sp. W.Mlynarski …co by tu jeszcze spiepszyc co by tu jeszcze ….
    ( specjalna pisownia )

  90. 404
    13 listopada o godz. 6:04
    John Oliver w ostatnim programie w tym roku analizuje techniki używanie w dyskursie publicznym przez prezydenta i republikanów:

    1. Deligitimizing the media ( odrzucanie mediów jako nierzetelnych i nie mających prawa pytać o cokolwiek )
    2. Whataboutism ( przerzucanie zarzutów na przeciwników politycznych : co się czepiacie – popatrzcie co oni robili )
    3. Trolling ( podawanie zmyślonych/spiskowych teorii dla wprawienia czytelników/słuchaczy w konsternację i chaos )

    Wydaje się, że wszystkie te techniki stosował prof. Zubertowicz we wczorajszej debacie. Wystawał w tym towarzystwie jak zając w kapuście.

    Wracam do Olivera:
    1. „The problem is, if this becomes the level of discourse in this country we are seriously and lastingly fucked.”

    Problemem jest to, że jeżeli ten styl dyskursu stanie się dominujący to jesteśmy poważnie i na długo pogrążeni.

    2. „Even if you belive that Democtrats are guilty of double standards the solution is not to have no standard whatsoever”

    Nawet jeżeli wierzyć, że demokraci stosują podwójne standardy to rozwiązaniem nie jest pozbycie się wszelkich standardów.

    Techniki jakie stosują politycy są tak podobne, że nie wiadomo kto pierwszy je wymyślił, ale myślę, że nasi spin doktorzy pilnie się uczą na amerykańskich wzorcach. Szkoda tylko, że wybierają te najgorsze.

  91. dandy
    13 listopada o godz. 10:59

    „Nie robi się takich rzeczy umarłym”.

    W 100 proc. masz rację.

  92. Powoli (? czyz nie pisalem wczesniej , czyja to tnp wina ) wyjasnia sie do czego potrzebny wentyl w sieci co wydaje sie napierwszy rzut oka tak absurdalne , ze moze uchodzic za wyszukany zarcik

    „Może faktycznie trochę śmierdzi nam z ust, może dobra zmiana nie taka dobra, jak ci się wydawało, ale tamci jeszcze gorsi”.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22637148,narod-jest-glupi-czyli-jak-daniel-olbrychski-sluzy-dobrej.html#MT

  93. Wyszukane pod ( fragment duzo wiekszej calosci)
    „Absynt na dzień dobry, mocarz w południe, grzybki rydzyki na wieczór – po tym mózg działa jak Zybertowicz. ” Autor nie znany

  94. Salto……

    UE aby być państwem, musi spełniać kilka warunków:
    -mieć obszar
    -język urzędowy
    -historyczną tradycję
    -jednolity system prawny
    -walutę

    UE jest zbyt dużym tworem, i zbyt różniącym się, by stworzyć panstwo- nawet federacyjne.
    Takie jest moje zdanie.
    Może się to ze względów na wspólne interesy udać w przypadku starej szóstki, twardego jądra.
    Reszta ma całkiem inne interesy gospodarcze i polityczne.
    Scalić tak różne twory państwowe mógłby jedynie dyktat.

    Lekceważenie przez elity vox populi, próba sterowania opinią publiczną, pogarda wobec maluczkich, to wszystko już było.
    Tak samo, jak gra na emocjach tłumu.
    Więc skutek jest przewidywalny.

  95. legat
    13 listopada o godz. 10:06

    – „Prezes ma doktorat z prawa”.

    „Mauro Rossi, nie mógł nie mieć skro na autorytet i myśli Włodzimierza Ilicza się powoływał”.

    W PRL istniała instytucja tzw. serwitutów, to znaczy pisząc o Ameryce należało wspomnieć o przyjaźni polsko-radzieckiej, aby była jakaś szansa na publikację, zrobienie doktoratu lub habilitacji. Nie każdy w PRL miał status Passenta, który był z serwitutów zwolniony. Wszyscy rozumieli to mrugniecie okiem, tylko legat nie rozumie. Przed obroną doktoratu zdawało się egzamin z filozofii, który na słabszych uczelniach dość często ograniczał się do uproszczonego marksizmu. Pisząc szerzej o filozofii nowożytnej, prawie lub naukach społecznych należało wówczas, a i dziś, choćby napomknąć o Marksie i Leninie, który zresztą był autorem książki: „Materializm a empiriokrytycyzm”. Moja żona która za komuny studiowała na KUL miała przez rok konwersatorium z filozofii marksistowskiej. Poglądy wroga znać należało, czyż nie?

  96. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 1:48
    Mad Marx
    13 listopada o godz. 0:40
    „Podkomisja Antka co rusz wysnuwa nowe teorie”.
    To znaczy jakie „teorie wysuwała”? I czy wiesz na peweno co znaczy słowo teoria? Chyba nie bardzo. Mylą ci się ustalenia, do których dochodzono stopniowo i w zgodzie z  teoriami (fizyki, mechaniki lotnictwa etc.) z samymi teoriami. W nauce rozróżnia się przedmiot badania od metody badania.
    „To może nas tu oświecisz jak i dlaczego”?
    Każdy sam powinien oświecać się, nie wiem, czy twoim przypadku nie jest za późno.

    Mój komentarz
    Rossi dalej czaruje blog ignorancją i magią słów w sprawie katastrofy smoleńskiej – teorie fizyki, teorie mechaniki, teorie lotnictwa, przedmiot badania, metoda badania.
    Taka specjalistyczna, poważna naukowa narracja wg Rossiego może być zachętą dla opornych niewierzących w zamach wybuchowo-termobaryczny w Smoleńsku do przełamania się, do zrozumienia, że hipoteza o bombie termobarycznej jest wypracowana i sprawdzona zgodnie z teoriami fizyki, mechaniki i lotnictwa, w naukowych badaniach, w których rozróżniono przedmiot badania od metody badania.

    No, no, prakseologiczny wykład Rossiego millerowców przekona, laskowców nawróci, wskaże drogę to prawdy, przeciągnie na stronę, kota odwróci do przodu ogonem.

    Prezes w sejmie wskazał sprawców, rzucił im w twarz prawdę – zabiliście mego brata, zdradzieckie mordy, kanalie. Czy tutaj byłoby coś do dodania? Coś naukowego?
    Pzdr, TJ

  97. Katolicką fundację trudno posądzać o szczególnie krytyczny stosunek do kapitalistycznych stosunków społecznych. Dlatego też warto przyjrzeć się opracowaniu opublikowanemu właśnie przez zespół ekspertów tego ośrodka. Wynika z niego, że w ostatnich latach znacznie zwiększyła się liczba osób żyjących w skrajnej biedzie. Z analizy wynika, że wejście w strefę ubóstwa praktycznie uniemożliwia powrót do poprzedniego standardu życia.

    Według Caritas w Rzymie żyje obecnie 16 tys. bezdomnych. A ich liczba w ciągu kolejnych trzech lat może się nawet podwoić. Do tego należy dodać jeszcze liczniejszą, choć trudną do dokładnego oszacowania kategorię „domowych kloszardów”, czyli osób, osób żyjących w totalnej biedzie, choć będących właścicielami mieszkań. Takie jednostki nie są w stanie zagwarantować sobie dochodów pozwalających na utrzymanie. Wynika to z rozpowszechnienia niepełnoetatowych form zatrudnienia, które doprowadziły do realnego zmniejszenia wynagrodzeń.
    http://strajk.eu/biedny-jak-rzymianin-stolica-wloch-europejskim-centrum-ubostwa/
    ===========

    Co do plusów kapitalizmu.
    Zmierzamy tą drogą….będzie taki sam efekt.
    OTAKE POLSKE WALCZYLIM?

  98. Wieśka teorie geopolityczne opierają się na dwóch memach – elity i interes.
    Większość oznajmień Wieśka na EP, to miksy tych dwóch najczęściej używanych w internecie pojęć pełniących taką samą rolę w analizie, jak i w syntezie, w tezie i antytezie, w opisie i wnioskowaniu, są wstępne i ostateczne, otwierają wszystko i zamykają wszystko.
    Pojęcia bardzo praktyczne, postrzegane i rozumiane przez opornych jako mądre i stosowane z łatwością w każdym kontekście i jak bądź – ze znaczeniem lub bez znaczenia, jako mentalne żetony – memy.
    Pzdr, TJ

  99. wiesiek59
    13 listopada o godz. 11:57
    Katolicka fundacja zyje z tzw. bezdomnych i tzw. biednych. Na zasadzie sybsydiarnosci korzystaja takie fundacje z dotacji panstwowych. Nie znaczy to jednak, ze nie ma problemu. Poza tym porownaj przeliczniki, wg ktorych oblicza sie prog biedy. Zdziwisz sie.

    W czasach zaprzeszlych, czasach PRLu pisano, ze na Zachodzie ludzie umieraja na ulicach. Zdanie rpawdziwe. Zdanie jednak nic nie znaczace, gdy nie zna sie problemu. Twoja wiedza z siedzi wpedza Cie w pulapke siecie. O bezdomnych i biednych w UE nie masz bowiem zadnego pojecia. Swiadczy o tym niedorzeczne przepisywanie danych.

  100. Trafione…………………..

    tejot
    13 listopada o godz. 12:09

    Wieśka teorie geopolityczne opierają się na dwóch memach – elity i interes.

  101. wiesiek59
    13 listopada o godz. 11:48
    To za 50 lat.

  102. do wiesiek59
    13 listopada o godz. 11:48
    Pozwalam sobie na dopisanie do warunkow………..

    Salto……
    UE aby być państwem, musi spełniać kilka warunków:
    -mieć obszar /MA
    -język urzędowy/ MA
    -historyczną tradycję/ MA
    -jednolity system prawny/ NIE MA
    -walutę/ MA

  103. prospector
    13 listopada o godz. 7:45

    „Wyspecjalizowane firmy wywołały mgłę”.

    Mgła nie strąca samolotów i nie rozrywa ich kadłubów. Ale jak chcesz to podeślę ci link do filmu z działającym rosyjskim wojskowym generatorem mgły. Jest dość popularny w sieci.

    „sugerowały rosyjskim kontrolerom by mówili by polskim pilotom by polski samolot nie lądował”.

    Nie znasz faktów, dość podstawowych, płk Krasnokutski nakazał kontrolerom sprowadzić samolot do 100 metrów. Nagranie z wieży jest dostępne w sieci. Bez tego nadzoru, nawet w świetle rosyjskich procedur lotniczych nielegalnego, kontrolerzy to by zgodnie zamknęli lotnisko i poszli na piwo. Ale wówczas nie udałoby się to, co miało się stać. Ale płk Krasnokutski czuwał i był w łączności telefonicznej z gen. Bendiktowem w Moskwie.

    „Mauro Rossi !Ty naprawdę”?

    To ja się pytam, czy ty naprawdę, a może masz w tym jakiś ciemny interes? Jeśli chcesz dalej rozmawiać to pokaż mi wypadek lotniczy typu CFIT, kiedy nie wybuchło paliwo, a kadłub samolotu praktycznie przestał istnieć. Poza rozsądkiem to ja dużo nie wymagam. Istnieją dostępne przez Internet bazy danych wypadków lotniczych. A wiec ― do roboty.

  104. Powtorzone za Dandy……

    Ja chyba mam serce z kamienia, bo mnie, w przeciwieństwie do Autora blogu i niektórych blogowiczów, jakoś łezka nie kręci się w oku na myśl o PRL. Wprost przeciwnie, szlakan mnie trafen, że zmarnowałem tyle lat w tym bardaku. Co mi było po Kieślowskim i Pendereckim – tak samo egzotycznych i dalekich jak Coppola czy Bernstein – skoro musiałem być z nich dumny za żelazną kurtyną? Przybora i Wasowski, którzy woleliby zestarzeć się w zupełnie innym ustroju, pewnie w grobach się przewracają, gdy jedna strona głosi, że byli wentylem, a druga wykorzystuje ich jako alibi dla PRL. Nie robi się takich rzeczy umarłym.

  105. Jacek i Placek, ci, co to mieli ukraść Księżyc…
    Dziecięcy gwazdorzy tego komunistycznego filmu wpisującego się, jak wszystko w tamtych mrocznych czasach, w propoagandowe utrwalanie wladzy, też wentylowali, i to jak !

    A dziś jednemu z tych wentyli mają postawić setki pomników, i to tylko dlatego, że drugi, cwańszy wentyl dał mu zadanie nie do wykonania we mgle. Takich rzeczy nie robi się bratu, żywemu bratu. Z zimnym bratem wszysko wolno, zwlaszcza zagłuszać swoje sumienie miesiączkowymi tyradami z drabinki i masowym stawianiem pomników zimnemu bratu.

    Swoją drogą Nazwę Warszawa trzeba zdekomunizować, bo się z Układem Warszawskim może skojarzyć. Zdekomunizować, czyli zmienić na Lechogród.

  106. Saldo mortale
    13 listopada o godz. 8:37

    „nie udaje sie nam tworzyc Nowej Miedzynarodowki”.

    Oj tam, nie udaje się. Zobacz jak ta nie istniejąca międzynarodówka po Marszu Niepodległości w Warszawie zawyła jednym i tym głosem, od Berlina do Ameryki. Odezwał się nawet pewien dordca Clintonów, choć ze wstydu od dawna powinien siedzieć mysiej dziurze.

  107. MR zapomnial o WUMLu.

  108. MR nie starczylo sil na doktorat?

  109. Generator NIE LUBI wumlU:

  110. MR zapomnial o
    WOOOOMLOOO, bez doktoratu jednak.

  111. Przyszlosc nam przyniesie przeszlosc i vv.
    Zmaganie sie z przeszloscia po 89 roku oraz kultura pamieci spolecznej

    Kazda nagla zmiana zmusza nas niejako do stawiania kwestii zwiazanych z pamiecia. Nie znaczy to jednak, ze nasze czesto krytyczne uwagi dotyczace przeszlosci utozsamiane sa z jej kwestionowaniem, a jej kwestionowanie z negacja etc.. Pozostaje wiec podjecie proby tworzenia kultury pamieci, kultury przypominania.

    Jakiekolwiek relatywizowanie zjawisk oraz faktow z przeszlosci, projektowanie ich na drugich lub co gorsze, w przyszlosc jest conajmniej mitogenne, nawet dla tych, ktorzy sie przed mitami przynajmniej werbalnie bronia. Rozliczenie sie z przeszloscia jest niezbedne, bo tylko w ten sposob mozemy budowac przyszlosc oraz porozumienie spoleczne na bazie solidarnosci.

    Zmagania sie z wlasna historia implikuja niejako koniecznosc zmagania sie ze soba samym. Prowadza jednak bardzo czesto do twierdzen subiektywnych. Niektorzy z nas zaslaniaja sie podjetymi probami w ramach instytucji panstwowych, spolecznych i to im zupelnie wystarczy. Drudzy z kolei nawoluja do dokonania proby analizy wlasnej, jeszcze inni pragna tabula rasa i nowego poczatku. Zadaje sobie wowczas pytanie, poczatku czego? Poczatku do czego? Nie sadze bowiem, ze ow poczatek umozliwi nam rowne szanse. Tylko spoleczne rozliczenie sie z przeszloscia oraz rozliczenie sie kazdego z nas osobno umozliwi nam zaistnienie w przyszlosci niezaleznie od obecnego miejsca zamieszkania.

    Waznym elementem kultury pamieci sa wystapienia politykow oraz historykow. Panstwowa kultura pamieci kostnieje dosc szybko, bo posluguje sie rytualami oraz pusta forma dwu kolorow. Jej przeciwnicy natomiast uciekaja do szarocienia, blednie sadzac, ze znajduja w nim adekwatne schronienie. Permanentne prezentowanie poczucia wstydu oraz winy za przeszlosc moze powodowac taki odruch odrzucenia. Trudne do zaakceptowania, lecz jakze niezbedne jest poczucie wspolodpowiedzialnosci (nie winy) za nasza wspolna przeszlosc (dotyczy to zarowno czasow wojny, jak rowniez nasze zmagania z narzucona rzeczywistoscia po wojnie). Odrzucamy zarowno role ofiar jak i katow.

  112. Symetryczny
    Klasyfikując Zybertowicza na podstawie jego sympatii PISowskich , deklasyfikujesz siebie. Powołując się na stosy kościelne ujawniasz stereotypowe myślenie, na pewno nie poparte rzetelną wiedzą.
    Saldo Mortale.
    Dziękuję.
    Podobają mi się wyjaśnienia populizmu. Nazywam go zarazą demokracji.
    Podejrzewam, że przewidzieli jego efekty teoretycy komunizmu tacy jak Gramsci i stąd „marsz przez kulturę”.
    Sądziłem, ze sięgasz do wiedzy zewnętrznej ale obserwując szybkość wpisów – tak nie jest. Szkoda, że szybkość nie pozwala na poprawność gramatyczną i precyzję wyrazów /sprawa techniczna ale kłopotliwa dla dyslektyków/.

  113. Rossi nie mając cienia dowodu na hipotezę smoleńską wybuchowo-termobaryczną chwyta się ostatniej szansy – opowieści o tym, że:

    „To ja się pytam, czy ty naprawdę, a może masz w tym jakiś ciemny interes? Jeśli chcesz dalej rozmawiać to pokaż mi wypadek lotniczy typu CFIT, kiedy nie wybuchło paliwo, a kadłub samolotu praktycznie przestał istnieć.”

    Jest to dokładnie taka sama konfabulacyjna wrzutka, jak inna opowieść Rossiego o walnięciu w Newark samolotu w pozycji plecowej w beton i nikt nie zginął.

    W Smoleńsku kadłub samolotu został połamany, rozerwany na części bardzo duże, duże, średnie i małe oraz bardzo małe. Wszystkie te części istniały na wrakowisku, o czym szeroko dyskutował na jednej z konferencji smoleńskich ekspert smoleński profesor leśnik i demonstrował tam, jakże nieprawdziwe wg Rossiego (kadłub przestał istnieć), że kadłub się rozpadł na części, lecz te części istniały na wrakowisku, nie uległy anihilacji ani przykryciu mgłą wygenerowaną przez specjalne urządzenia ruskie, ani nie stały się niewidzialne dla satelitów wskutek napromieniowania specjalnym promieniowaniem przez ruskie urządzenia, ani nie uniosły się i wyniosły gdzieś do kryjówki FSB, tylko leżały, leżały, czekały, aż satelity je obfotografują by Rossi mógł opowiadać o praktycznym przestaniu istnienia kadłuba samolotu Tu-154M w Smoleńsku.

    Rossi, jeśli samolot spadnie podczas próbnego podejścia do lądowania na ziemię w pozycji plecowej, to rozpada się na części, na wiele części.
    Logika smoleńska, to sprowadzanie problemu do absurdu i wykazywanie, ze ten absurd ma charakter naukowy, jest udowodniony. Druga metoda, to sprowadzanie katastrofy CFIT do nieistniejącego, wymyślonego wypadku, w którym samolot nie ma prawa się rozbić, np. gdzieś tam w Newark, USA, jakiś samolot leciał, walnął o beton plecami i wszyscy się uratowali, itd. Ten przykład rzekomo pokazujący, że tam w USA samolot plecowo uderzył w beton i wszyscy się uratowali, ma być dowodem na to, ze w Smoleńsku coś było nie tak, bo samolot nie uderzył w beton, lecz rzekomo w bagno rzekomo nie plecowo, a normalnie kołami do dołu. Dlaczego wszyscy zginęli – takie retoryczne pytanie zadają swojemu ludowi smoleńczycy.

    Nawiasem mówiąc Rossi po raz n-ty pisze (rutynowo), że paliwo może wybuchać. Rossi, paliwo nie jest materiałem wybuchowym i nie wybucha. Wybuchnąć może tylko mieszanka paliwa z powietrzem na przykład. Taka mieszanka jest wybuchowa. Taka mieszanka istnieje w samolotowych zbiornikach paliwa i może wybuchnąć, gdy coś ją zapali, np. zwarcie elektryczne.
    Pzdr, TJ

  114. Najchetniej chielibysmy podazac ku nowemu w calkowitym zapomnieniu. W ten sposob spychamy jednak siebie do antymiejsc pozbawiajac sie jakichkolwiek atrybutow umozliwiajacych nam funkcjonowanie w przyszlosci. Wyszukiwanie kolorowych plam w przeszlosci niewiele pomoze, bo nie jestesmy w stanie unikac czasu przeszlego oraz rozbitej przestrzenii jednoczesnie.

    Osobnicy o pogladach prawicowych posluguja sie w spoleczno-politycznej debacie nieustannie argumentem grubej kreski i postrzegaja ja jako katalizator spoleczny oraz argumentem maczugi jako przeszkody w postrzeganiu i kreowaniu przyszlosci. Lewicowcy natomiast chcieliby uchronic jak najwiecej atrybutow z przeszlosci oraz umozliwic ich funkcjonowanie obecnie.

    W ten sposob, zachowujac pamiec spoleczna z przeszlosci umozliwiaja sobie wlasny transfer do przyszlosci, przynajmniej im sie tak wydaje. Burzac mosty konstruuja intelektualny pomost ku przyszlosci, ktorej po prostu nie ma. Ulegaja zludzieniu, ze unikajac antyniejsc zachowaja swoja tozsamosc tu i teraz oraz w przyszlosci. Zapominaja jednak, ze w przeszlosci nie bylo miejsca na lewice, ktora nalezaloby dopiero stworzyc od podstaw.

    Mieszczanskie natomiast elementy w polityce PRLu byly niemozliwe do transplantacji w jakikolwiek inny (drugi) byt polityczny. Polityczna oraz obywatelska reedukacja odbierana jest negatywnie i asocjowana jako kara, a nie obowiazek. Poslugujemy sie przy tym, prostym archetypem ONI. Chetnie relatywizujemy nasza role jako wspoluczestnikow, niechetnie natomiast relatywizujemy nasza role, jako ofiary. Bycie ofiara nie uraga nam i w ten sposob godzimy sie na jakikolwiek handicap upiekszajacy nam zyciorys. Czesto tez do pozornej dobrowolnosci (wlasny wybor) naszej emigracji dorabiamy cala ideologie; w kraju nie bylo nam zle, nie bylismy biedni, bylismy dobrze wyksztalceni etc.. Kierowalismy sie jedynie checia przygody bez nacisku z zewnatrz.

  115. tejot
    13 listopada o godz. 12:09

    Jak dotąd, teoria elit i ich interesów się sprawdza.
    Widzisz jakiś błąd w rozumowaniu?
    Problem Mamony dla której zdobycia elity są w stanie poświęcić miliony swoich i obcych obywateli, nie zniknie na twoje życzenie.

    Równie głupiutko myśli ten magister polonistyki- po sąsiedzku.

  116. @Mauro Rossi
    We wczorajszym wydaniu „Rzepy” m.in. wywiad z posłem PiS, p. Andrzejem Melakiem, poniżej fragment:
    Pytanie: Antoni Macierewicz jest gwarantem tego, że uda się wyjaśnić przyczyny katastrofy? Obecny szef MON przez lata mnożył różne hipotezy zamachu, a nawet mówił, że trzy osoby przeżyły katastrofę.
    Poseł Melak: A jest pan pewien, że trzy osoby nie przeżyły katastrofy smoleńskiej, bo ja nie?! Słyszałem reporterów, którzy byli na miejscu zdarzenia, i mówili, że trzy osoby przeżyły. Polski wywiad powinien to zbadać.
    Pytanie: I co się mogło stać z tymi, którzy przeżyli? Byli dobijani przez Rosjan?
    Poseł Melak: Niczego nie można wykluczyć. Kłamstwo smoleńskie jest powtarzane jak kłamstwo katyńskie.

    Z mojej strony pytania do @ MR w sprawie j.w.:
    Czy faktycznie przeżyły katastrofę trzy osoby?
    Jeżeli tak, to kto (imiennie).

  117. Chiny przez lata budowały i umacniały rodzime instytucje finansowe, ograniczając dostęp do rynku zagranicznej konkurencji. W piątek ogłosiły milowy krok w powolnym procesie liberalizacji – wkrótce obce podmioty będą mogły sprawować kontrolę nad firmami działającymi na rynku finansowym za Murem. Ta od dawna oczekiwana decyzja pojawia się w momencie, gdy jedne chińskie instytucje są na tyle silne, że nie muszą się obawiać nowych rywali, a innym przyda się zastrzyk kapitału. Czy Polska mogła podążyć podobną ścieżką?
    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Chiny-dopiero-teraz-otwieraja-rynek-finansowy-na-zagraniczna-konkurencje-Lekcja-dla-Polski-7554955.html
    =============

    Taką ścieżką idą mądrzy.
    I DUZI…..
    Nas z tej ścieżki zawrócono, przejmując za bezcen zasoby.
    Być może innego wyjścia nie było, choć sądząc po Czechach, inna koncepcja była możliwa do wprowadzenia w życie.

  118. wiesiek59
    13 listopada o godz. 13:32
    teskni za drugimi Chinami, nie teskni natomiast za zdrowym rozsadkiem. Czyzby brak zrabowanych zasobow?

  119. wiesiek59
    13 listopada o godz. 13:32
    Nie bylo zadnej sciezki gdy tworzyl sie rynek finansowy w Polsce. Nie bylo bowiem zasobow, a nawet jesli , jak teskni Wiesiek, to byly one nic niewarte. Nawet jesli cokolwiek warte, to nikt ich nie chcial po cenie nierynkowej. Rynkowa byla jednak rowna prawie zeru. Tego Wiesiek nie jest w stanie pojac.

  120. Wieskowi ku …..

    Znane sa tysiace sposobow podobnej argumentacji celem zachowania twarzy. Dorabiamy sobie jednak kolejna maske, zapominajac maski z czasow zaprzeszlych. Dlatego tez wyszukujemy bez jakiekgokolwiek oporu wewnetrzenego argumenty z niedalekiej przeszlosci koloryzujac zapamietane obrazy. Jako ze sa to obrazy czesto z dziecinstwa lub mlodosci (prawie zawsze asocjowane pozytywnie), to proces ten przebiega w miare latwo. Niestety nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nasza psychika nie jest w stanie permanentnie rugowac z nieswiadomosci doznania negatywne.

    Dlatego „trzepiamy“ sie poszczegolnych przykladow pozytywnych i ograniczamy nasze zmagania z przeszloscia do kilku postaci (general, zacny profesor). Kierujemy sie przy tym lekiem przed utrata tozsamosci. Lekiem przed utrata odzyskanej z trudem suwerennosci. Gdy wiekszosc spoleczna uznaje zmiany po 89 roku jako zmiany niezbedne i pozytywne, to po dwudziestu latach nie cichna glosy relatywizujace te nasza przeszlosc (tu podejmujemy sie uogolnienia bez jakiegokolwiek ryzyka, wydawaloby sie).

    W ten sposob stapamy w miejscu zamiast wykorzystac szanse na dalsze zmiany prowadzace do emancypacji obywatelek i obywateli, w kraju i na emigracji. Owa postepujaca emancypacja drazni dzisiejsza „dierrière garde“, ktora w czasach zaprzeszlych zajmowala miejsca w pierwszym szeregu, ba uzurpowala sobie prawo do tytulu avant garde lub im sie tak przynajmniej wydawalo. W swoim rzekomym postepie znajdujemy bez skrupulow dyzurnych do bicia; dzisiaj sa nimi UE oraz Izrael, bo przeszlosc zmusza nas do skrzetnego skrywania naszych fobii, naszej ksenofobii. Dlatego lapiemy sie kazdego kola ratunkowego, co z kolei odsuwa od nas konieczna samokrytyke. Nie mamy przy tym zamiaru tworzyc memorialow kultury, chociaz pamietamy protagonistow przeszlosci czyniac z nich bohaterow (Stalin) i mordercow jednoczesnie.

    Na rozliczenie pojedynczych osob jest juz niestety za pozno. Radykalne odciecie sie od przeszlosci nie pasuje kazdemu z nas, bo oznaczaloby dla niektorych niebezpieczenstwo suicydalnosci spolecznej. Zapominamy przy tym o wartosci nadrzednej, ktora jest wolnosc kazdego z nas. Jako ze wolnosc wymaga niejako poczucia odpowiedzialnosci, niechetnie z niej korzystamy poddajac sie nostalgicznym nastrojom. To prowadzi nas na trop tematow drugorzednych i zastepczych, a proces oraz kulture

  121. Rosnące nierówności to ogromne zagrożenie na przyszłość nie tylko dla pracowników i obywateli, ale także przedsiębiorców oraz samej gospodarki. Jeśli nie wprowadzimy korygujących te tendencje regulacji, można spodziewać się zaostrzenia konfliktów politycznych i społecznych w kolejnych krajach – przestrzega.

    To nie jest odosobnione stanowisko. MFW wymienia nierówności dochodowe jako jedno z głównych zagrożeń dla świata. Tao Zhang, ekonomista z tej organizacji pisze wprost, że „polaryzacja dochodowa” jest już tak wysoka, że uniemożliwia podnoszenie standardów życia w USA oraz w Europie. Przykład? Zmniejszająca się w Stanach Zjednoczonych klasa średnia.

    Od lat 70. procent gospodarstw domowych, które osiągają średni dochód, sukcesywnie spada, rośnie za to procent gospodarstw z niskim dochodem. Skutki? Łatwe do przewidzenia – skierowanie się ku wszelkiego rodzaju radykalizmom, odrzucenie globalizacji, ubóstwo, wzrost przemocy, bezrobocie oraz nieufność wobec państwa i jego instytucji. Słowem, litania szpil i szpilek wbijanych w naszą rzeczywistość każdego dnia.
    https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/udzial-plac-w-pkb-w-polsce-w-2017-r-pensje-polakow-najnizsze-w-ue/grsr901
    =============

    Salto……
    Mądrzejsi od ciebie dostrzegają problemy.
    Zadufani w sobie, bądź niekompetentni- co się nie wyklucza w politycznych sferach, a raczej łączy, zaczynają myśleć nad rozwiązaniami.
    Zamiatanie pod dywan sprawy nie załatwi.

    Albo inaczej.
    Łba problemowi urwać się nie da.
    Ale problem łeb urwać może…..

  122. Właściwie, dosadniej byłoby populizm nazwać rakiem demokracji.

  123. Polityka PiS jest prostą kontynuacją ostatnich 30 lat, trochę tylko zmieniły się warunki bo co było do oddania za bezdurno to już zostało oddane i teraz prosi się na kolanach różnej maści korporacje i światowych banksterów do „inwestowania” w Polsce. To nic, że w efekcie nie płacą oni u nas podatków a zyski transferują gdzie im wygodniej. Ważne, żeby koszer biznes się kręcił. A Polacy, na otarcie łez, dostali 500+.

    Polityka monetarna – umieszczenie w konstytucji z 1997 roku zapisu o całkowitej niezależność NBP od polskiego rządu to następny milowy krok w kierunku utraty suwerenności i w kierunku „państwa teoretycznego”. Nic nie słyszałem, żeby obecna ekipa, która wszem i wobec ogłasza „powstanie z kolan” chciała to zmienić. Polski rząd musi zapożyczać się u światowych banksterów zamiast we własnym, narodowym banku. Haracz za tę „uprzejmość” w skali roku jest zbliżony do budżetu MON a przewyższa budżet Ministerstwa Zdrowia. Suwerenność? Powstanie z kolan? Nie sądzę…

    Polityka medialna – ponad 90% polskich mediów elektronicznych i papierowych jest w obcych, głównie niemieckich rękach. Choć tutaj nie wieszał bym akurat psów na etnicznych Niemcach, chcących jakoby propagandowo zniewolić polskiego odbiorcę. Jest wielu „Niemców”, którzy mają więcej paszportów. No ale fakt jest faktem, to obcy mieszają w głowach Polaków. PiS zapowiedział szumnie „polonizację” mediów ale zapomniał powiedzieć Polakom na czym ma to polegać a przede wszystkim kiedy nastąpi choć akurat zwykły poseł, naczelnik Kaczyński doskonale zna temat bo to on jest autorem patentu jak się przejmuje media by potem odsprzedać z zyskiem jakiemuś zagranicznemu koncernowi. Niech więc teraz opracuje patent w drugą stronę.

    Polityka militarna. Po 1944 r. sprawa była stosunkowo prosta – Polska była częścią Układu Warszawskiego, który formalnie powstał w odpowiedzi na przyjęcie Niemiec do NATO. W każdym razie nasza polityka obronna była ściśle podporządkowana wschodniemu panu. Uczestniczyliśmy w inwazji na Czechosłowację choć już do Afganistanu Gierek nie chciał wysłać polskich żołnierzy. Całkiem możliwe, że było to jednym z powodów jego upadku.

    Obecnie nasi zarządcy nie mają takich skrupułów, wysyłają polskiego żołnierza na wszystkie brudne wojny gdy tylko zażyczy sobie tego nasz nowy pan czyli „wieczny sojusznik”. Jeździmy tam oczywiście za własne pieniądze bo jakżeby inaczej? Nasi zarządcy robią to z radością i nie mają tyle cojones jak choćby Erdogan, który za każdą przysługę dla USA każe sobie słono płacić a jak coś idzie nie po jego myśli to potrafi nawet wyłączyć światło.
    https://wolnemedia.net/czy-polska-ciagle-jest-panstwem-teoretycznym/
    ============

    Dobry tekst……

  124. wiesiek59
    13 listopada o godz. 13:56
    Masz racje, kazdy prowincjonalny polityk dostrzega to od dziesiatek lat, co Ty dopiero dzisiaj cytujesz. Otwierasz drzwi otwarte. Od lat pisze w blogosferze o proporcji dwu trzecich. Ty natomiast kreujesz wypisanki o 98% do 2 %. Nie przejmuj sie, setki madrych glow pracuje nad tym, co Ty zdajesz sie dostrzegac po trzydziestu latach prawie.
    Rozumiem Twoje tesknoty, zburzono Ci Twoj swiat, stoczni, hut i dobrobytu. Nowego swiata nie rozumiesz, bo tego nie da sie wytlumaczyc w internecie.

  125. wiesiek59
    13 listopada o godz. 14:10
    Przepraszam, lecz bredzisz o mediach, gdy wiekszosci chodzi o telenowele. Ty rowniez opisujesz swiat z tego poziomu. Bredzisz o Gierku…………………….

  126. Wieskowi ku…….

    Dzielenie sensu lub nonsensu czasow zaprzeszlych.

    Niestety jezyk zawsze rozni sie od mowy, co czesto prowadzi do nieporozumienia oraz konfliktow zen wynikajacych. Twierdze, ze wszechobecne zniewolenie po 45 roku i jego perwersyjnosc polegalo oraz wynikalo poniekad z niezauwazalnosci zjawiska przez wiekszosc (jedni zrezygnowali i pogodzili sie z takim stanem rzeczy, drudzy z niego korzystali, a pozostali wierzyli w jego nieodwracalnosc) malo kto wierzyl w sama „sprawe“.

    Oczywiscie nikt takiego perfidnego ukladu nie planowal z gory, bo w takie zdolnosci bylych pryncypalow trudno byloyby mi uwierzyc. Ow porzadek wynikal raczej z ich indolencji i braku koncepcji na panstwo obywatelskie lub braku koncepcji na jego wykluczenie z samego zalozenia (chodzilo przeciez o dyktature proletariatu; dyktowana przez kilku zwalczajacych sie wzajemnie facetow). Oni mieli jeden cel; podporzadkowac sie Rosji i przy okazji podporzadkowac sobie obywateli.

    Nie wykluczam, ze wsrod nich znalezli sie pojedynczy tzw. porzadni ludzie, przekonani, przynajmniej w pierwszych latach po wojnie (wojna naznaczeni), o swojej racji. Byli wsrod nich rowniez profesorowie prawa, historii, jezykow etc..trudno zapomniec stara lwowska kadre naukowcow zywotna do lat siedemdziesiatych (w koncu przedstawiciele nauki drugiego miasta w Polsce przed 39 rokiem. Dominowali jednak karierowicze i oportunisci. Poza tym nie chodzi mi o konkretne dzialania zniewalajace wszedzie, zawsze, wszystkich. Interesuja mnie bardziej skutki dzialanosci bylych pryncypalow, wynikajace czesto z braku ich dzialania.

  127. Wiesiek, proponuje Ci wycieczke do jakiegokolwiek parlamentu dzielnicowego, nastepnie regionalnego, aby ja zakonczyc w parlamencie krajowym. Posluchaj tam sobie prac w komisjach, wejsciowki sa dostepne dla kazdego za okazaniem dokumentu tozsamosci. Moze zrozumiesz ja mozolna jest polityka i ze nie ma w niej miejsca na spiski. Moze taka wycieczka Ci pomoze. Wycieczki do Gierka sa przeciez passées.

  128. Saldo mortale
    13 listopada o godz. 14:20

    Gdzie ty widzisz spiski?
    Naturalną psychologiczną konstrukcją jest gromadzenie władzy, wpływów, budowanie grup wsparcia, by się BOGACIĆ.
    Począwszy od najniższych szczebli samorządowych, skończywszy na krajowym czy ponadnarodowym.
    Altruistów w polityce spotkasz naprawdę bardzo niewielu.

    Żądza władzy, prestiżu, jest immanentną cechą homo sapiens.
    Przewodzić stadu, to mieć z tego profity.

    Uważam, że to ty nie rozumiesz psychologicznych uwarunkowań jakie wbudowane są w interakcje międzyludzkie.
    Zbytnio teoretyzujesz, ja wolę stronę praktyczną i wyniki tych interakcji.
    Na przykład, szybki przyrost majątków polityków we wszelkich typach ustrojów politycznych, czy grupach społecznych mających nawet demokratyczny wybór za sobą.
    Władza korumpuje…….

  129. Wieskowi, napisane przed ponad rokiem….

    Ponizej celem minimalizowania histerii w blogosferze……
    Nie ma zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow. Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie zaspokoi naszych tesknot za konformistycznymi rozwiazaniami. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia. Tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now, obie jednak szukajace milosci we wspolnocie, kazdy z nas bowiem potrzebuje drugiego. Czlowiek potrzebuje rowniez utopii, ktora mozeprobowac zastapic sztuka.Obecnie zjawisko to dotyka rowniez obszarow polityczno-spolecznych. Gdy chetnie mowimy o polityce historycznej, zapominamy czesto o filozofii historycznej oraz o wynikajacej z takiego postrzegania naszego czasu i przestrzenii etyki. Do tego dochodza kategorie jak poczatek i koniec, ktore uzupelniaja poniekad nasza wielowymiarowa racjonalnosc oraz nasze wielowymiarowe myslenie. W ten sposob stwarzamy pozory faktow i przyznajemy sobie oraz pozostalym racje okraszajac nasz dyskurs jak powyzej. Negujemy wobec tego z cala slusznoscia prawde absolutna oraz poruszamy sie miedzy manipulacja a wyobraznia, przez co pozbawiamy sie elementow stalych lub mozliwych do ustalenia. Wybieramy sobie dowolnie, w zaleznosci od sytuacji, punkty okreslajace granice naszej prawdy. Niezaleznie od tego cechuje nas nadal postepowy optymizm, graniczacy niemal z sacrum. Medializacja kultury i polityki prowadzi nas prosto do miejsc, ktore staja sie „antymiejscami“. Ogarnia nas apatia, nasiakamy latwo idelogiami i stajemy sie w naszym mysleniu bardziej fundamentalni. Energii dodaje nam nadzieja i tesknota za spelnieniem oraz przekroczeniem ww granicy. Bowiem tylko sila wizji umozliwia nam pogodzenie sie ze soba samym. Wielu z nas szuka rzeczywistosci w swiecie spirytualnym (dzisiaj czesto ideologicznym). Wiaze sie to jednak z brakiem zrozumienia (porozumienia) miedzy idealistami i racjonalistami.
    PS
    Wieskowi i proponuje lekture psychologow pozytywnych
    Saldo mortale

  130. Mauro Rossi

    „Nie dostrzegacie spontanu, chaosu i priorytetów. Nie da się wszystkiego w pełni kontrolować, ani to możliwe i sensowni, ani ważne.”

    Mauro, nie było moim celem krytykowanie władz tvp z prezesem Kurskim na czele, bo wiem, że kogo byście nie postawili na jego miejscu to z powodów obiektywnych, niezależnych od siebie skazany będzie również na „spontan, chaos” i w efekcie gubienie politycznych „priorytetów.
    Choćby z tego powodu, że jak piszesz, nie da się „wszystkiego w pełni kontrolować”. Choć przecież nie tylko o to chodzi.
    Dlatego też z dystansem, bez większych emocji podchodzę do prowadzonej przez was w mediach „polityki historycznej” – szczególnie w aspekcie „formacyjnym”. Zresztą z podobnym dystansem podchodzę do krytyki owej „polityki historycznej” zawartej np w felietonach red Passenta, bo przecież sensu nie ma krytyka tego co jest z natury bezproduktywne politycznie.

    I tak np jeśli propagandową celebrę poświęconą podpisaniu porozumień sierpniowych tvp 1 czyli najbardziej masowy program zmuszony jest kończyć emisją utrzymanego w nastroju czarnej komedii spektaklu „Zakład Doświadczalny Solidarność”* Szymona Bogacza to stanowi to kontrapunkt w obracający w niwecz polityczne efekty wczesniejszej celebry. Więc w takim wymuszonym okolicznościami układzie szkoda na te celebry z nurtu „nrracji historycznej” czasu i pieniędzy.
    Piszę „zmuszony jest” bo przecież tvp musi utrzymać przed telewizorami widzów – choćby błyskotliwie zagranymi perełkami dramaturgicznymi, które ironicznie kontestują oficjalną „politykę historyczną”. Mozna więc powiedzieć, że jest na to wzajemnie wykluczające się, jałowe politycznie „dwójmyślenie” o PRL skazana.

    * Jeśli przeoczyłeś tę sztukę to poniżej tekst. Polecam!

    http://www.gnd.art.pl/wp-content/uploads/2014/05/zaklad_doswiadczalny_solidarnosc_szymon_bogacz.pdf

  131. Wieskowi…..

    1. wiesiek59
    25 czerwca o godz. 11:04
    Zachodzę o głowę, jaki jest cel sprzedawania dochodowych firm.
    Uszczuplanie dochodów budżetu, by trzeba było zaciągać kredyty na międzynarodowym rynku finansowym?
    Czy pobranie jednorazowo prowizji do prywatnej kieszeni?
    Orban idzie w odwrotnym kierunku.
    Renacjonalizacja spółek komunalnych, czy banków, przekłada się na zmniejszenie kosztów życia obywateli, a więc relatywny wzrost ich dochodów, siły nabywczej.
    Kto zarobił na PZU, kto zarobi na CIECH?
    Odpowiedzialnych brak……

    Zapomina przy tym Wiesiek, ze bez prywatyzacji wymienione przez Wieska firmy nie mialaby szansy na przetrwanie, bo brakowalo im kapitalu, nie brakowalo im jednak drukowanych pieniedzy. O tym Wiesie raczy nie wiedziec i sni o drukowanych banknotach bez noty.

  132. Na temat….

    Powszechna inercja czesto prowadzi do powszechnego zniewolenia polegajacego na wybraniu drogi w jednym tylko kierunku. Kierunkiem tym byla Moskwa. Skutki owej inercji, szczegolnie z dzisiejszej perspektywy sa ledwie dostrzegalne, lecz widoczne. Twierdzimy czesto koloryzujac wlasna przeszlosc: …przeciez tak naprawde;… nikomu sie krzywda nie dziala, a jesli nawet, to niewielu (stosunkowo) ucierpialo. Coz, w takim razie nalezaloby ponownie zdefiniowac pojecie zniewolenia. W naszej ciekawej debacie o roli tygodnika Polityka mowilem o tym dosc wyraznie. Nie zadawala mnie, ze wowczas Polityka byla dobrym tygodnikiem, zauwazam raczej, ze jej obecnosc jako filtra dla tzw. intelektualistow wykluczala obecnosc wielu innych, rownie dobrych lub lepszych tygodnikow. Ba, nie bylo na nie przyzwolenia nawet w zalozeniu. Stwarzano nam pozory wolnosci, z ktorych rowniez korzystalem podrozujac intensywnie, czytajac, etc..

  133. Saldo mortale
    13 listopada o godz. 15:07

    Teoretycznie, na przykład ciepłownia miejska, wodociągi, by zainwestować, zwracają się do banku bądź podnoszą opłaty za dostawy.
    Kredyt w banku krajowym być może dostaną, w zagranicznym niekoniecznie.
    Zagraniczny właściciel takiej firmy z dostępem do kapitału w swoim kraju nie ma- rezerwa cząstkowa wykreuje z powietrza dowolną kwotę.
    Więc zysk jest podwójny.
    Drenuje się kieszenie konsumentów i wyprowadza za granicę zwiększone zyski, zubażając kraj- w tym wypadku Węgry.

    Rozumiesz mechanizm?
    EBC czy FED nie ma limitu kreowania kredytu z powietrza dla firm własnych.
    Natomiast większość banków krajowych takie limity posiada, łącznie z zabezpieczeniem w postaci walut i depozytów.

    Ot, i cała przewaga zachodniego systemu finansowego nad resztą świata.
    To bezsprzecznie największa piramida w historii ludzkości.
    Narzucenie światu takiej konstrukcji zapewniło znaczącą przewagę konkurencyjną i dobrobyt na kredyt.
    Rozmontowanie tego systemu będzie oznaczało krach.

    Drukowanie pieniędzy na potrzeby lokalne powoduje inflację.
    Drukowanie pieniędzy na potrzeby globalne oznacza podtrzymywanie zachodniego stylu życia, kosztem nieemitentów.
    O czym salta mortale raczą bądź nie wiedzieć, nie ogarniać, bądź wypierają ze świadomości…..

    Dolar, jen, funt, euro, franki szwajcarskie, to dodruk bez pokrycia w dobrach rzeczywistych.
    Kursy wymiany na waluty lokalne można zmanipulować w każdą stronę.
    Tak samo jak oprocentowanie kredytów, rating kraju, dostępność do rynku finansowego, czy zachodnich rynków zbytu.
    To dyktat najsilniejszych, ci słabi płacą daninę, haracz, ze swych skąpych zasobów.
    Kto kontroluje system finansowy, kontroluje świat.
    Ale, nie cały.
    Rośnie przeciwwaga, rozbijany jest monopol, podważany układ.

  134. Aliquis
    Chyba już kiedyś rozważano tu kwestię pojazdów hybrydowych i elektrycznych, chociaż może przy okazji artykułu na inny temat. Pamiętam, że sam napisałem wówczas kilka uwag odnośnie rzeczywistej sprawności pojazdowych silników elektrycznych. Teraz rozważana jest ta sprawa głównie w kontekście zapotrzebowania na surowce i zmian cenowych z tym związanych.

    W artykule zauważono podział pojazdów elektrycznych na BEV (Battery Electric Vehicle) i PHEV (Plug-in Hybrid Electric Vehicle). Niby w obu tych typach głównym źródłem energii potrzebnej do ruchu jest silnik elektryczny, ale rzeczywistość wskazuje raczej na co innego. Stąd pytanie: ilu użytkowników PHEV faktycznie je ładuje (w sensie ładowania akumulatora)? Z moich obserwacji, prawie nikt. Ale czy faktycznie tak jest? Kiedyś zwrócono moją uwagę na relację pomiędzy udziałem pojazdów z możliwością ładowania (w odniesieniu do całej floty pojazdów) a ogólnym zużyciem paliw płynnych – dotyczyło to Norwegii. Wynikało stamtąd dość zdecydowanie, że PHEV nikt nie ładuje (pomijam tu BEV). To po co ludzie kupują PHEV? Korzyściami z takiego zakupu to rozlicznie oferowane preferencje (przeliczające się na finanse) dla posiadaczy pojazdów elektrycznych (no i poniekąd też propagowana moda), a ludzie reagują racjonalnie (każdy chciałby np. wjeżdżać do miasta za darmo, a i za darmo parkować).

    Obecnie pojazdy elektryczne potrzebują (zużywają) od 20 kWh/100 km (te mniejsze) do ponad 40 kWh/100 km (te większe, np. Tesla S), licząc skromnie, tj. bez włączonej klimatyzacji, a przecież latem czy zimą może to być uciążliwe. Skoro mają to być eko-pojazdy, to powinny czerpać prąd z eko-źródeł. W krajach, gdzie udział takich źródeł jest wysoki, to „prąd” kosztuje nawet 0.3 EUR/kWh (w końcu na kogoś trzeba przerzucić koszty wspierania eko-energii). W takim układzie samochody elektryczne nie mogłyby wygrać z tradycyjnymi, szczególnie tymi z doładowaniem. Jak na ironię dodam: jak się to ma do postulowanej niekiedy lokalizacji wytwarzania i zużycia energii, jako sposobu na unikanie dużych strat energii elektrycznej w sieciach przesyłowych i dystrybucyjnych? Przecież ta idea lokalizacyjna w dużym stopniu jest realizowana w tradycyjnych pojazdach, gdzie źródło energii i odbiornik są właśnie zlokalizowane w jednym miejscu, a nie z udziałem jakiejś odległej elektrowni.

    W tej chwili wygląda na to, że pojazdy elektryczne osiągną sukces. Jasne, że tylko dzięki ogromnemu, wręcz zdumiewającemu, wsparciu. Tu nawet nie chodzi o to, że jakimś państwom czy miastom leży na sercu środowisko, bo z tym po prawdzie bywa różnie, ale o to, że jest to zorganizowane działanie (wymuszanie) ponadnarodowe, dla którego obecnie nie ma alternatywy (jakieś małe państwo nie może sobie tak bezkarnie, tj. bez konsekwencji, nie podpisać konwencji klimatycznych i innych tego typu zobowiązań). Ekonomia niewiele w tym wszystkim ma do gadania, bo cele wydają się inne.

    Obserwując postęp techniczny, wydaje mi się, że w niektórych dziedzinach, jak np. rozwój silników spalinowych, dochodzimy do ściany.

    Pomimo coraz większych nakładów, osiągane efekty są względnie małe, i w rezultacie kraje dotąd tylko naśladujące (kopiujące) ten rozwój, mogą wytwarzać prawie porównywalne produkty przy znacznie niższych kosztach. Próbuje się więc zmienić dziedzinę konkurencji na taką, gdzie jest duży potencjał rozwojowy do tego, aby (dzięki posiadanemu potencjałowi badawczemu i kapitałowi) wprowadzać nowe produkty, co przywróci wcześniejsze przewagi. Jest to więc forma ucieczki przed resztą (biedniejszą) świata. A czy ma to sens ekonomiczny, to już sprawa drugorzędna, bo liczy się tylko własna przyszłość.
    =================

    Proponuję ze zrozumieniem przeczytać ostatni akapit….

    Polsce usiłuje się nakazać , czy zakazać, inwestowania w najtańsze dla nas elektrownie węglowe.
    Jedynie po to, by uwalić konkurencyjność naszego przemysłu.

    Walka o SWOICH jest bezpardonowa.
    W końcu, są to WYBORCY od których zależy istnienie polityka w branży.
    Bez poparcia, musi pracować…..staje się szarym zjadaczem chleba, bez profitów przynależnych pozycji.

  135. Piszę to z duszą na ramieniu, obawiając się ataku niejakiego Kłętina Niebanalnego, autora wybitnie niepospolitych komentarzy, ejakulującego odkrywczością, ale przede wszystkim osobnika bezlitośnie recenzującego niepisowskie, a więc płytkie komentarze. Jednakowoż próżność, chęć poczucia się ważnym, choćby i na tym blogu, jest tak przemożna, że wygrywa z instynktem samozachowawczym. Jednocześnie pragnę uprzedzić, że ten wpis również będzie pełen banalnych stwierdzeń będących wynikiem moich, mało wnikliwych, obserwacji oraz tego, co -już wyżej – zostało napisane przez innych.

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego „co bardziej ideowi ludzie prawicy” uznali „Kabaret Starszych Panów” za wentyl. Był to przecież kabaret stricte literacki, bez jakichkolwiek podtekstów politycznych, aluzji antyustrojowych, krytyki socjalizmu, wolny od sławienia ustrojów, postaw alternatywnych, chyba że za takowe uznamy apolityczność, elegancję, wykwintność, poetyckość, które raczej nie bardzo kojarzą ze sferą robotniczo-chłopską, no, tylko że ta „antysocjalistyczność” KSP, to chyba zbyt niezauważalna jest. Za wentyl można uznać natomiast kabaret „Pod Egidą” Jana Pietrzaka – dosadny, a zatem bardziej trafiający do ogółu, więc i rozładowujący emocje, a przecież o to, w przypadku takich wentyli, chodzi.

    Jak większość z nas pamięta, Jan Pietrzak obecnie jeden z najzagorzalszych piewców kaczyzmu, był w PRL ideowym komunistą i – jak sam przyznawał – „brał socjalizm wprost”, należał do PZPR i jako zaufany człowiek partii znajdował się w rozdzielniku nomenklaturowym, dzięki czemu mógł pełnić funkcję szefa Redakcji Widowisk Estradowych w TVP oraz sekretarza redakcji w tygodniku „Szpilki”. Choć istniały nań cenzorskie zapisy, to nie były one skutkiem wywrotowej działalności Pietrzaka, bo nie dążył on do obalenia ustroju, nie godził w jego podstawy, lecz krytykował jedynie błędy i wypaczenia socjalizmu. Dużo można by pisać o Pietrzaku, ot choćby o tym w czasach swojej walki z PRL bez większych problemów wyjeżdżał z występami do USA i Kanady, ponadto kroniki milczą o jego wystąpieniu z PZPR, co oznacza, że wiernie w niej trwał, aż do wyprowadzenia sztandaru. Jeśli więc „co bardziej ideowi” pisowcy zarzucają Starszym Panom, że byli listkiem figowym komuny, „wentylem” a więc kolaborantami, jeśli tak, to jakim mianem należałoby określić Jana Pietrzaka? Dlaczego „co bardziej ideowi” przestają być ideowi, kiedy mowa właśnie o Pietrzaku? I nie tylko o Pietrzaku, bo w PiS roi się od takich konwertytów np. taki Marcin Wolski, czy sekretarz KC PZPR Marek Król, Jerzy Targalski, Krzysztof Czabański, Andrzej Przyłębski albo inny komuch – Piotrowicz ( który blisko 30 lat po upadku komuny drze w Sejmie mordę:”Precz z komuną” – dlaczego za komuny nie był takim bohaterem?). Dlaczego „co bardziej ideowi” nie piętnują tych konwertytów? Gdyby taki Piotrowicz był w PO, to pismedia żyć by mu nie dały, nie byłoby dnia bez czółówki, bez paska o treści: „Prokurator Stanu Wojennego, komunista, zbrodniarz – Stanisław Piotrowicz…” zrobil to, tamto i owamto, a tymczasem woda w gębie.

    „Snakeintheweb” słusznie pyta o dyplomy, tych, którzy się obecnie tak bardzo brzydzą komuną. No, bo jak taki Macierewicz mógł studiować komunistyczną historię? Czyż nie potwierdzał w ten sposób radzieckiej wersji na temat zbrodni katyńskiej? Czy bracia Kaczyńscy ucząc się, nieprzymuszeni, ekonomii politycznej socjalizmu, filozofii marksistowskiej, podejmując pracę dydaktyczną w komunistycznych uczelniach, wybierając seminarium u komunisty Ehrlicha (J. Kaczyński), nie kolaborowali z komuną. A wcześniej, czy nie korzystali z owoców kolaboracji ich ojca z komuną, żyjąc jak bąki na kobylej du*pie? Czy jeden z nich nie przeszedł z klasy do klasy, dzięki protekcji komunisty Kuberskiego?

    Ci, którzy dziś plują na PRL, plują -de facto – sami na siebie, nikt ich przecież nie zmuszał do tego, by kształcili się ponadpodstawowo, by pracowali w komunistycznych instytucjach, gdyby byli honorowi, to szliby siedzieć za uchylanie się od pracy – teraz byliby wiarygodni.

    Ze zdumieniem spostrzegam, że im więcej lat mija od czasów komuny, tym obfitsze zastępy antykomunistów i choć komuny już od dawna nie ma, to walka z nią staje się coraz zacieklejsza, a żeby było jeszcze śmieszniej i straszniej, to instrumentarium służące antykomunistom do zwalczania nieistniejącej komuny, jest żywcem wzięte z… komuny.

  136. jobrave
    Dwukrotnie wysłałam do ciebie post, który czeka na moderacje.
    Kurde, czymże ja zawiniłam. Wymieniłam tylko nazwisko Szyszki i Rydzyka, a poza tym zwyczajny tekst bez wulgaryzmów.
    Moderator świruje, nudzi się i bryka?

  137. Bo Ty niedobra kobieta jesteś, może?
    ceterum censeo to siadaj Kulson.

  138. Zdaje się, że sensem felietonu Skwiecińskiego było podkreślenie tego, że osobnicy, dla których kabaret Przybory i Wasowskiego stanowić miał swego rodzaju „wentyl” latach PRL-u, są na tak zwanej prawicy niezbyt licznymi rarogami.
    Co może stanowić o kolorycie tak zwanej prawicy a być może o dość daleko posuniętym ekstremizmie jej części. Nie wiemy z felietonu jak części licznej, ale dobitnie podkreślono, że owe spojrzenie na problem „wentyli” w czasach słusznie minionych nie jest na tak zwanej prawicy powszechne.
    Tyle.
    Tymczasem goście, dla których słowo niewygłoszone z ambony TVN cuchnie siarką, wpadają w galopującą gorączkę, gdy mogą zwolnić spust swojej niewydarzonej retoryki i popluć się w słusznym gniewie na PiS.
    Klasyczny przykład to dość sympatyczny, nieźle nam rokujący, acz na zawsze powalony retoryką Michnika na szczupłe łopatki – niejaki jobrave.
    „- To debilizm, uważać kabaret Starszych Panów – tak wysublimowany, tak wyważony, tak poetycki – za wentyl!
    – Pietrzak, to był wentyl dopiero! I w partii był zawsze! Jak inni Targalscy i Wolscy!” – krzyczy nam jobrave.

    No i co z tego?
    Czy ktoś kwestionuje partyjność owych, czy może Skwieciński całuje Pietrzaka w tym, czy w innym felietonie w dupę?

    Ale sens pisania Skwiecińskiego dla jobrave jest nieważny i niezrozumiały.
    Czerwony na podpuchłej od wczorajszych drinków twarzyczce trąbi larum: „naszych gnębią, trza odwetu!”. I wali na odlew, gdzie popadnie.

    Ale po co te egzegezy: perły między pomrukujące jobrave’s…

    P.S. Klasycznym wentylem na rynku medialnym w PRL była za to niewątpliwie „Polityka”. O czym już tu wspominano. I o czym, bodaj jako pierwszy, pisał jeszcze na początku lat 80-tych Michał Radgowski.

  139. Duda wyklął fanów tzw.wyklętych za rasizm.Mamy zatem nowy rodzaj kibolstwa podwójnie wyklętych.Kto ich przytuli chyba KK.Tak sobie myślę,że kto jaką bronią przeciwko komunizmowi walczy może liczyć na pochwały z ambony.A nawet odpuszczenie.

  140. mag
    13 listopada o godz. 17:34

    „Dwukrotnie wysłałam do ciebie post, który czeka na moderacje.
    Kurde, czymże ja zawiniłam. Wymieniłam tylko nazwisko Szyszki i Rydzyka”.

    Widocznie jest zapis na ciebie, ja wymieniam: Szyszko, Rydzyk i nic.
    To jeszcze raz, głośniej: Szyszko i Rydzyk! No i widzisz.
    Jeśli można być ukaranym za cokolwiek albo i bez tego to wszyscy muszą się bać. Tak działał komunizm bez ludzkiej twarzy, czyli realny, a w końcu Polityka dziedziczy te szlachetne geny, no a też trudno wyprzeć się swoich rodziców. 🙂

  141. >> mag
    13 listopada o godz. 17:34

    jobrave
    Dwukrotnie wysłałam do ciebie post, który czeka na moderacje.
    Kurde, czymże ja zawiniłam. Wymieniłam tylko nazwisko Szyszki i Rydzyka, a poza tym zwyczajny tekst bez wulgaryzmów.
    Moderator świruje, nudzi się i bryka?<<

    No właśnie, a wszelkie bluzgi, w tym również pod adresem Gospodarza, grzecznie przepuszcza. Według mnie moderatorem program komputerowy, a ten jak wiadomo jest bezduszny (celowo napisałem, że bezduszny, żeby Kłętin mógł się znów przypier***, że dopuszczam się banalnych stwierdzeń 🙂 ). Działa zapewne wg. jakiegoś algorytmu, "moderując" np. co któryś wpis, nie wnikając w jego treść, tzn. wnikając, ale w tym sensie, że reaguje automatycznie na pewne słowa, od niedawna również wulgaryzmy. Zauważyłem, że nie przechodzą też nazwy pewnych medykamentów, szczególnie tych o właściwościach halucynogennych, pewne nazwiska, odnosniki – jesli jest ich w jednym komnetarzu więcej niż jeden. Da się go jednak oszukać zmieniając np. szyk pierwszego zdania albo poprzez podzielenie.

  142. jobrave
    13 listopada o godz. 16:58

    „Jak większość z nas pamięta, Jan Pietrzak obecnie jeden z najzagorzalszych piewców kaczyzmu, był w PRL ideowym komunistą …”.

    No a wasi Mojżesze: Geremk, Kuroń, Kuczyński, Święcicki, Rosati, Olechowski, Balcerowicz, Cimoszewicz, Kwaśniewski to niby gdzie wtedy byli? W piaskownicy może? A Mazowiecki „pierwszy niekomunistyczny” to nawet gorzej, był w postoenerowskim Paksie u B. Piaseckiego, gdzie brał udział w ubeckich nagonkach na Kościół.

  143. jobrave, quentin t:
    Dyskusja o wentylach zapowiada się interesująco. Pragnę dodać jedno: działałem w dwóch instytucjach, które w oczach niektórych uchodzą za wentyle: Polityka i kabaret Pod Egidą. Być może dla osób postronnych były to wentyle, ale od wewnątrz każdy tekst, każde zdanie było wywalczone, wytargowane, wynegocjowane, a wiele, wiele innych było wykreślonych przez cenzurę lub towarzyszy w KC PZPR. Jeżeli każdy przejaw niezależności, np. Piwnicę pod Baranami albo Znak, uznamy za wentyle, to okaże się, że wszyscy byli licencjonowani, nie było żadnych przejawów niezależności, takich jak felieton Jerzego Andrzejewskiego w „Polityce” przeciwko karze śmierci w sprawach gospodarczych, po którym zdjęto Rakowskiego (po kilku tygodniach został przywrócony). Chyba teoria wentyla nie wyjaśnia wszystkiego.
    Pozdrawiam.

  144. Zaproszenie
    Znany adwokat, mecenas Krzysztof Stępiński, znakomity komentator Marek Ostrowski (Polityka, TVN) i niezawodna Eliza Olczyk (Wprost, Rzeczpospolita) będą komentować najnowsze wydarzenia. Radio TOK FM, wtorek, 14 listopada, godz.20.05. Zapraszam.

  145. Saldo mortale
    13 listopada o godz. 14:11

    „Rozumiem Twoje tesknoty, zburzono Ci Twoj swiat, stoczni, hut i dobrobytu. Nowego swiata nie rozumiesz, bo tego nie da sie wytlumaczyc w internecie”.

    Chodzi o inne zjawisko, powrotu do czasów młodości, co na starość może działać jak psychoterapia. Ci którzy kontestowali komunizm też przeżywali młodość w komunie, ale jak wracają do tamtych czasów to oczywiście do czego innego niż Wiesiek. Były ubek, czy były partyjny też wraca, ale do rzeczywistości z Trybuny Ludu lub Polityki, w naturalny sposób ją uświęcając i gloryfikując. To jest w wymiarze personalnym mit wiecznego powrotu, opierający się na założeniu, że przeszłość zawsze była lepsza, bo to był złoty wiek. W młodości wyraźnie dostrzega się fałsz, na starość niekoniecznie.

  146. Wentylem był Pius XII.I cały KK przez 2000 lat.Teraz PSL chce być wentylem. Tak sobie myślę,że wentyle to kolaboranci a bez wentylowania nie ujedziesz jak mawiają Rosjanie.

  147. To, że cenzura w PRL instytucjonalnie istniała – i działała – sprawiało w naturalny sposób, iż wszelkie publikacje i widowiska były koncesjonowane.
    Oczywiście, że Kabaret Starszych Panów, ze względu na to, że nie „produkował” tekstów (może nieliczne podteksty) wprost politycznych, zająwszy się atrakcyjnym ujawnieniem poetyki w szarej, na ogół peerelowskiej codzienności, siłą rzeczy żadnym wentylem być nie mógł.

    Natomiast to, jak dalece sięgały interwencje cenzury w tekstach stricte politycznych lub polityzujących – zależało od tytułu, od etapu, od środowiska, do którego docelowo trafić miała publikacja i – zapewne – od samego cenzora.
    Nie ulega też wątpliwości, że „Polityka”, której wolno było więcej, była – jako wentyl – czymś dla informowanych obiektywnie pozytywnym, boć w innych demoludach można było o czymś takim jedynie marzyć.
    To takie oczywiste, jak to, że każdy wolałby Gomułkę od Honeckera a Gierka od np. Żiwkowa.

    Mogę się mylić, ale znane wpadki dziennikarzy „Polityki” (wyżej wspomniany Andrzejewski, także Urban) były chyba efektem zaniedbań poszczególnych cenzorów, będących mylnie przekonanych, że „Polityce” można pozwolić aż na tak wiele.

  148. zezem
    13 listopada o godz. 13:30

    „Obecny szef MON przez lata mnożył różne hipotezy zamachu, a nawet mówił, że trzy osoby przeżyły katastrofę”.

    Zjawisko medialnej paralaksy. Pierwszy mówił o tym nie szef MON tylko niejaki Tomasz Turowski, choć trudno dociec w jakim celu. Turowski to zagadkowa postać, agent SB, nielegał, w III RP … dyplomata (sic). Jeśli ofiara dawała oznaki życia i zmarła kilka minut po katastrofie to można powiedzieć, że ją przeżyła. Na pewno pamiętasz, że karetki przyjechały 20 minut po katastrofie, choć daleko nie miały.

    „Spór o zeznania Tomasza Turowskiego z polskiej ambasady w Rosji. Dyplomata powiedział, że trzy osoby dawały znaki życia. Teraz tłumaczy, że chodziło mu o odruchy bezwarunkowe szczątków ofiar”. (dziennik.pl)

    „Czy faktycznie przeżyły katastrofę trzy osoby?”.

    Pytania proszę kierować do Tomasza Turowskiego, w sprawie zamachu smoleńskiego na pewno jest dość zorientowany, 10 kwietnia 2010 roku był na lotnisku w Smoleńsku.

  149. Mauro Rossi 13 listopada o godz. 18:38 stwierdza: W młodości wyraźnie dostrzega się fałsz, na starość niekoniecznie.

    Mauro Rossi,
    no i widzisz, widzisz? – jak chcesz, to potrafisz! No i słuszna Twoja racja a samokrytyka i szczerość godna podziwu! Gratulacje!
    A teraz się skup i popróbuj powrócić choć na chwilę do tego „dostrzegania fałszu”.

  150. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 18:38

    Insynuacje w dyskusji świadczą o braku argumentów.
    Kontestujących tzw „komunizm” było ilu?
    Tysiąc, dziesięć tysięcy?
    Obawiam się, że jesteś gościu neofitą, a nie trzeźwym obserwatorem świata. Gorliwość a pokryć brak zasług, że pieprzysz momentami jak potłuczony?

    Ubek, partyjniak?
    A może jeden z szarej masy ludzi, którzy skorzystali z szansy normalnego życia, w mało opresyjnym systemie?
    Obecnie, godne życie jest znacznie trudniejsze.
    Ale, to moje prywatne zdanie.
    Tobie zdaje się brak punktu odniesienia, jakiegoś szerszego kontekstu.
    Cóż, głupota nie jest wrodzona, brak wiedzy nie zwalnia z jej zdobywania.

    Myślenie ma ponoć kolosalną przyszłość.
    Niestety, nieprzyzwyczajonym szkodzi…..

  151. Postsolidaruchy mają problem.
    Jak wytłumaczyć prawie powszechną akceptację systemu panującego w PRL?

    Ilość strajków znacząco odbiegała in minus, w stosunku do krajów zachodnich.
    Zdarzające się co 12 lat mniej więcej protesty- 1956, 1968, 1980, łącznie z burzliwym 1970, 1974, to raczej niewiele, bez specjalnych ofiar, czy represji.
    Oczywiście w PORÓWNANIU z adekwatnymi zdarzeniami z tych samych lat w innych częściach świata.

    Tylko co zaślepieni ideologią poststyropianu o tym wiedzą?
    Nikt im nie udowodni, że czarne jest czarne…….

  152. https://www.youtube.com/watch?v=vjlluR_DsDw

    Widać naocznie, czym się Starsi Panowie narazili władzy, tej władzy. To nie jest żaden wentyl, to jest karząca ręka władzy – ten artykuł w Sieci, o którym pisze red. Passent. Tzn. ostrzeżenie karzącej władzy, pierwsze ale chyba ostatnie.

    Ale zawieszenie Rakowskiego (patrz: DP 18:31) to był wentyl. Trzeba było wtenczas spuścić nieco powietrza w Biurze, bo ciśnienie towarzyszom podskoczyło. Teoria wentyla wyjaśnia więcej zjawisk niż to może się wydawać. Na powiększeniu wentyla, albo jak się tak zbliżyć i przyjrzeć jak ktoś nie ma aparatury Nikon czy Canon DSLR, to widać dokładnie co nim targa, jaka tam walka cząsteczek powietrza odchodzi aby wyjść na zewnątrz …

    Niemniej niewątpliwie negocjowanie teorii wentyla jest przykryciem doniesień o tym, jakim echem się odbił na świecie nasz honorowy Marsz Niepodległości w dniu 11 listopada, jak przyjęto w świecie od Al-Dżaziry po Haaretz hasła patriotyczne i bogojczyźniane? Choćby to, jak komentuje słynna DW?

  153. Kłętinie T.

    Gospodarz jasno przedstawił to, co z kolei jasno wyraził Piotr Skwieciński, a ja – równie jasno- do tego się odniosłem, zamiast pisać o wojnach kartagińskich, stosunkach tajwańsko-gwatemalskich, czy motoryzacji hybrydowej, pozwolę sobie nawet na bezczelne stwierdzenie, że mój komentarz był rozwinięciem tematu, który zaproponował Gospodarz. Być może odzwyczaiłeś się już tak bardzo od tego, że można napisać coś na temat poruszany przez Gospodarza, że traktujesz to, jako dyskusję nie na temat.
    Z tego, co widzę odzywasz się jedynie po to, żeby przys*rać niepisowcom i wielka szkoda, że nie widzisz, że pisowcom też jest za co przys*rać, a za co, to właśnie napisałem w poprzednim komentarzu.

  154. Niedawno miałem kontakt z człowiekiem, który był zatrudniony na czarno na budowie.
    Cóż, wypadki chodzą po ludziach…
    Bez ubezpieczenia, skomplikowane złamanie jest klęską jego i jego rodziny. Pracodawca się wypiął, MOPS gminny nieco pomógł- w ramach obowiązujących przepisów.

    Gloryfikujących stan obecny skłonić do myślenia o przyszłości własnych dzieci czy wnuków, taka sytuacja powinna skłonić do refleksji.
    Beneficjentem zmian nie jest się na zawsze.
    Ale, ideologia zaślepia.

  155. Kiedyś Radosław Sikorski przerobił „zrobiliśmy laskę Amerykanom” na „zrobiliśmy łaskę Amerykanom”. Wczoraj z kolei warszawska policja przerobiła „siadaj, k…o” na „siadaj, Kulson”. Łaska przeszła, to i Kulson powinien przejść.

    Afera z Kulsonem zdarzyła się na Marszu Niepodległości. Były rzecznik prasowy Hillary Clinton skomentował ten marsz słowami „60 tysięcy nazistów maszerowało w Warszawie”. Najwyraźniej obozu Clintonów niczego nie nauczyła głupota Billa Clintona, który w podobny sposób chrzanił o Polakach (że niby wolą przywódców w stylu Putina), co być może kosztowało jego żonę prezydenturę. Dziesięć milionów polskich Amerykanów to nie byle jaki elektorat, Clintonowie zapomnieli o tym. Trump natomiast pamiętał, do Polaków się podlizywał, nadal się podlizuje i kto wie, czy nie zostanie za to nagrodzony drugą kadencją.

  156. A co z Żydem królem Polski. To też kościelna prowokacja.Hitler jednostka nie może stanowić,że Niemcy to hitlerowcy.Tak sobie myślę o przewrotnej filozofii kaczystów. Jeden za wszystkich wszyscy za jednego nie obowiązuje u hunwejbinów.Kaczyzm no pasaran ! mówił weterynarz o ptasiej grypie.

  157. No tak, zły był TW „Bolek” a dobry będzie SygnaliSta „Bolesław”.
    Jeden i drugi – seksot – siekretnyj sotrudnik.
    ceterum censeo siadaj Kulson.

  158. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 18:59
    Turowski.
    Pan Melak ma/miał chyba lepsze możliwości dotarcia do wspomnianego dyplomaty, nie wspomnę o p. Macierewiczu, który ma jeszcze bardziej sprawne intrumentarium ,aby sprawdzić tego typu doniesienia.
    Mimo tego opiera(no) się na opowieści b. agenta….
    Niby dziwne ,ale nie aż tak.
    Co do katastrofy – to jest b. wiele elementów paralaksy niekoniecznie medialnej.

  159. Co jest wentylem w III RP?
    Wyjazd?
    Internet?- do czasu?
    Każdy system sprawowania władzy ma swoje wentyle.
    Gdy ciśnienie wzrasta, stają się niewydolne i następuje wybuch.
    Trudno powiedzieć, na jakim etapie się znajdujemy.

  160. >> Daniel Passent
    13 listopada o godz. 18:31

    jobrave, quentin t:
    Dyskusja o wentylach zapowiada się interesująco. Pragnę dodać jedno: działałem w dwóch instytucjach, które w oczach niektórych uchodzą za wentyle: Polityka i kabaret Pod Egidą. Być może dla osób postronnych były to wentyle, ale od wewnątrz każdy tekst, każde zdanie było wywalczone, wytargowane, wynegocjowane, a wiele, wiele innych było wykreślonych przez cenzurę lub towarzyszy w KC PZPR. Jeżeli każdy przejaw niezależności, np. Piwnicę pod Baranami albo Znak, uznamy za wentyle, to okaże się, że wszyscy byli licencjonowani, nie było żadnych przejawów niezależności, takich jak felieton Jerzego Andrzejewskiego w „Polityce” przeciwko karze śmierci w sprawach gospodarczych, po którym zdjęto Rakowskiego (po kilku tygodniach został przywrócony). Chyba teoria wentyla nie wyjaśnia wszystkiego.
    Pozdrawiam.<<

    Panie Redaktorze,
    Ja akurat bardzo daleki jestem od postrzegania rzeczywistości w czerni i bieli, i podobnie mam w przypadku PRL. Też mi się nie podoba określenie "wentyl", bo to sugeruje, że wszystko to, co nie było "po linii", to skutek celowych działań władz, podejmowanych w celu rozładowania napięć w społeczeństwie, że w tym celu tworzono jakąś niby-alternatywę, inspirowaną, kontrolowaną przez władzę. Dobrze wiem, że tak nie było. Poza tym uważam, że życie intelektualne w PRL, życie kututuralne, toczyło się na znacznie wyższym poziomie niż obecnie i koloryt też miało bogatszy.

  161. wiesiek59
    13 listopada o godz. 19:07

    „Kontestujących tzw „komunizm” było ilu? Tysiąc, dziesięć tysięcy”?

    Na początku komuny (1950) za kratami siedziało 35 tys. więźniów politycznych. Pod koniec komuny (1980) prawie 10 milionów ludzi w pierwszym odruchu zapisało się do „Solidarności”.

  162. Mauro Rossi.Ty wierzysz a z wiarą nie ma co dyskutować.Dobranoc kolego!

  163. Podoba mi się to, że cywilizowany świat zareagował na manifestację polskich nazioli zwaną Marszem Niepodległości, natomiast nie podoba mi się, że moi sąsiedzi, Hindus i Angielka nie omieszkali zapytać: „Co tam się dzieje w tej Polsce?”, bo dlaczego ja mam oczami świecić pisowską żulię?
    Z drugiej strony podobają mi się spokorniałe mordy pisowskich dygnitarzy, którzy na wyścigi odcinają się od swoich ideowych pobratymców, ale nie nie podoba mi się to, że po relacjach w BBC, ITV i Channel 4 i innych mediach słowo „Polak” nie będzie kojarzyło się pozytywnie, bo nie każdy Polak, to pisowiec.

  164. Tak sobie myślę,że katolicyzm w pisowskim wydaniu trąci politycznym syfem.

  165. Mauro Rossi

    „Pod koniec komuny (1980) prawie 10 milionów ludzi w pierwszym odruchu zapisało się do „Solidarności””

    Jeszcze raz polecam emitowaną przez tvp prezesa Kurskiego z okazji rocznicy porozumień sierpniowych sztukę Szymona Bogacza „Zakład Doświadczalny Solidarność”.

    Ona jest właśnie o tym „pierwszym odruchu”, jak to ujmujesz.

    Ponawiam link:

    http://www.gnd.art.pl/wp-content/uploads/2014/05/zaklad_doswiadczalny_solidarnosc_szymon_bogacz.pdf

  166. jobrave: to ty musiałeś być tym chłopięciem na podwórku, który na rzuconą mu inwektywę typu: „jesteś głupi”, niezmiennie używał jako rpiosty słów: „a ty jeszcze głupszy”.

    No, ale ćwicz, ćwicz, jak już tu wcześniej napisałem, budzisz pewne nadzieje jako dyskutant na blogu. Pod warunkiem, że jako rozgrzeszenia twego sympatycznego, skądinąd, bajdurzenia nie będziesz używał argumentu, że właśnie jedziesz metrem, a stojąca obok zgrabna blondynka w mini uniemożliwia ci skoncentrowanie się na tekście…

  167. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 20:14

    Znasz może statystyki?
    Ilu wśród tych 35 000 było szmalcowników, kolaborantów, bandytów, Niemców z pochodzenia, Ślązaków, szlachty podejrzewanej o nielojalność, malwersantów i spekulantów, szabrowników?

    Ilu ludzi podejrzewanych o podobne zbrodnie siedziało we Francji, Grecji, Włoszech, USA?

    W tym temacie zdajesz się wyjątkowo niekompetentny.

    W Teheranie podzielono strefy wpływów.
    Ale już w 1944- tuż po Jałcie, zaczęto o nie walczyć, nie wahając się naruszać wcześniejszych porozumień, finansując różne organizacje „niepodległościowe”.
    Zależne jedynie od sponsorów- tak jak UPA, czy WiN.
    Patrioci to bli, pobierający lafę za walkę, od OSS, czy MI6.
    Nie lepsza była Solidarność.

    Patriotyzm za cudze pieniądze?
    Nie kupuję.
    Za bardzo przypomina to sprzedawczyków z czasów wolnej elekcji.

    Sponsorujących twoje wypociny interesuje własny zysk.
    Ja mam komfort własnej, niezależnej oceny.
    Ty szczekasz na rozkaz, ja gdy widzę przegięcia.
    I tym się różnimy.

  168. jobrave
    13 listopada o godz. 20:20

    Jaki „cywilizowany świat”?
    Kilku najmimordów wypowiadających się za pieniądze w ważnych mediach?
    Dorabiają nam medialnie gębę.
    Jaki mają w tym interes, i kto?

    Przypinanie nam łatki czemuś służy.
    Jest to forma nacisku, nie problem realny.
    Skala naszej ksenofobii, jest niczym, w stosunku do innych krajów.
    szkielety grzechoczą w wielu szafach…..
    W naszej, jest ich niewiele w porównaniu z naszymi sojusznikami.

  169. tejot
    13 listopada o godz. 13:09

    „kadłub samolotu został połamany, rozerwany na części bardzo duże, duże, średnie i małe oraz bardzo małe”.

    Tłumaczyłem ci wielokrotnie, że takie zachowanie aluminium lotniczego byłoby sprzeczne z prawami fizyki. Przy małych prędkościach ten materiał nie rozpada się na kawałki, jedynie gnie się i deformuje. Poszukaj możeargumentów niesprzecznych z fizyką. Jeśli teoria zostaje potwierdzona eksperymentalnie to w nauce uznaje się ją za absolutnie pewną. Jeśli nadal uważasz inaczej, proszę o wskazanie wypadku lotniczego, w którym duży samolot uderzył przy niewielkiej szybkości i pod niedużym kątem w podmokły teren (crash-landing ― CFIT), a jego kadłub niemal całkowicie rozpadł się na części.

    Dla przypomnienia, co zostało z 70-tonowego samolotu, film z miejsca katastrofy reportera TVP.

    https://www.youtube.com/watch?v=YQUCTbg8riohttps://www.youtube.com/watch?v=YQUCTbg8rio

    „Niezwykle ważny eksperyment. Prof. Binienda: „próbka duraluminium w czasie zderzenia nie rozpada się na odłamki. Dlaczego Tupolew się rozpadł?” (wrzuć tekst do Google, przeczytasz więcej w pierwszym linku).
    Binienda przytacza nie tylko teorię, ale i eksperyment.

    „jeśli samolot spadnie podczas próbnego podejścia do lądowania na ziemię w pozycji plecowej, to rozpada się na części, na wiele części”.

    Wyobraź sobie, że górna część kadłuba także jest zbudowana z aluminium lotniczego. Gorę i dół kadłuba obowiązuje te same prawa fizyki. To w końcu logiczne, cały kadłub musi być mocny jeśli samolot jest hermetycznie zamknięty i lata na 11 tys. m. Gdyby kadłub upadł dachem w podłoże to po pierwsze, ów dach by się zachował, ale byłby powgniatany i popękany poprzecznie, a ofiary miałby straszliwe urazy głowy i kręgów szyjnych. Tymczasem te resztki kadłuba, gdzie jeszcze można mówić o dachu, są pęknięte od góry poprzecznie i rozwarte na zewnątrz. Sprawdź w raporcie dr. Laska, jakie obrażenia miały ofiary? Co, nie ma takiego rozdziału w raporcie Laska z dokładnym opisem stanu zwłok? Jaka szkoda. Może Lasek coś przed tobą ukrywa?

    „Rossi po raz n-ty pisze … paliwo może wybuchać. Rossi, paliwo nie jest materiałem wybuchowym i nie wybucha”.

    Jest mnóstwo przykładów katastrof podczas których paliwo wybucha, przykładem upadek samolotu LOT w Lesie Kabackim w 1987 r. Temperatura zapłonu nafty lotniczej jest wysoka, po to właśnie, by zminimalizować ewentualność eksplozji. Normalnie paliwo lotnicze jest bardzo bezpieczne w ekploatacji.

  170. cd. errata
    „są pęknięte od góry poprzecznie”

    Powinno być „pęknięte od góry wzdłużnie”.

  171. wiesiek59
    13 listopada o godz. 20:56

    „Ilu wśród tych 35 000 było szmalcowników, kolaborantów, bandytów, Niemców z pochodzenia, Ślązaków, szlachty podejrzewanej o nielojalność, malwersantów i spekulantów, szabrowników”?

    Na pewno wszyscy co do jednego określani byli przez moskiewskich kolaborantów mianem bandytów.

  172. norte:
    ciekawie sie czyta, scenariusz bogacza, nie wiem jak dalej,ale poczatek obiecujacy;

  173. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 21:15

    Skutki komunizmu i jego wprowadzania siłą skończyły się w latach pięćdziesiątych, skutki wprowadzania siła antykomunizmu ponosimy do dziś.
    Każdy podejrzewany o komunizm może być eksterminowany i obecnie.
    Co się czyni na masową skalę.

    Jakie są motywy takich działań?
    Obrona demokracji, czy interesów grup uprzywilejowanych?

    Moim zdaniem, dekolonizacja trwa.
    I jak zwykle, to demokracje są kolonizatorami, nie wyzwolicielami.
    Figura retoryczna- demokracja i prawa człowieka, skrywa starą motywację.
    Zniewolenie ekonomiczne słabszych

  174. jobrave
    13 listopada o godz. 20:20

    „Podoba mi się to, że cywilizowany świat zareagował na manifestację polskich nazioli zwaną Marszem Niepodległości, natomiast nie podoba mi się, że moi sąsiedzi, Hindus i Angielka nie omieszkali zapytać: „Co tam się dzieje w tej Polsce?”

    Wytłumacz Hindusowi, że robią mu wodę z mózgu. Podczas marszu „faszytowski” od biedy był jeden czarny transparent: „Śmierć wrogom ojczyzny”. W ramch osobistej ekspiacji możesz dać odpór wznoszac okrzyk: „Niech żyją wrogowie ojczyzny” i sprawa załatwiona.

    Gdy lewacy niemali spalili Hamburg, a w Niemczech pół stadionu ryczało sieg heil, Hindus też się oburzał?

  175. W 2017 roku niepodlegość Polski jest wirtualna, taka jaka była w czasach rozbiorów i w PRL-u.
    Jeżeli możemy mówić o niepodległości w roku 2017 , to znaczy , że w czasie rozbiorów Polską była również niepodległa i niepodległa była w czasach komunistycznej dyktatury. Kraj który oddał kontrolę kapitału w obce ręce , oddał banki , fabryki , energetykę , oraz bazy wojskowe, taki kraj nie moża uznać za niepodległy. Tylko magia propagandy elit politycznych, które tworzą poczucie wirtualnej niepodległości odurzającej pozorami niepodległości, powoduje euforię w czasie marszu z pochodniami i sztandarami.
    Fantastyczna jest również reakcja mediów globalnych , które autoryzują tą wirtualną niepodległość w Polsce , wypisując komentarza zarzucając Polakom nacjonalizm . To są te fenomeny polskiej sceny politycznej. Niepodległość bez własnego kapitału. Antysemityzm bez Żydów. Militaryzm bez armii.
    Pełna schizofrenia.

  176. wiesiek59
    13 listopada o godz. 21:38

    „Skutki komunizmu i jego wprowadzania siłą skończyły się w latach pięćdziesiątych”.

    Skutki komunizmu w Polsce dopiero teraz zaczynają się kończyć. Postkomunizm umożliwił transfer najbardziej negatywnych cech starego systemu do nowego. Przez cały okres komuny trwała selekcja nagatywna kadr, końcowym efektem tej ewolucji były tzw. elity (poskomunistczne), wyznające lumpenliberalizm i posiadajęce nadzwyczaj rozwiniętą mentalność kolonialną.

  177. czuje sie dekadencje poznej „epoki gierkowskiej” kiedy wychodzi na jaw, ze nadbudowa rewolucji, ktora pozarla wlasne dzieci, stracila ostatecznie kontakt z baza i kroi sie kolejna zadyma;

  178. ale najpierw byly balety, nie?

  179. byk

    Już kiedyś chciałem ci podrzucić ten tekst tylko jakoś mi uciekło. Moim zdaniem jest bardzo dobry. No i spektakl był doskonale wyreżyserowany i zagrany – najlepsi aktorzy w obsadzie.

    Poniżej linkuję zajawkę wraz ze zwiastunem, żebyś klimat inscenizacji poczuł.

    http://teatrtelewizji.vod.tvp.pl/29672557/zaklad-doswiadczalny-solidarnosc

    Ale ciekaw jestem twojej opinii.

  180. dance macabre;

  181. byk

    Bogacz to młody facet, był dzieckiem gdy PRL upadał. No i wpadł na pomysł by odnaleźć po latach zwykłych ludzi zaangażowanych w Solidarność i przeprowadzić z nimi wywiady.
    I właśnie na podstawie tych wywiadów będących zapisem wspomnień osobistych powstał „Zaklad badawczy Solidarność”. Choć to jest też sztuka z kluczem, bo przewijają się w niej postacie, które po 89 zrobiły karierę polityczną.

    Sztuka ciekawa, wieloznaczna ale jedno jest pewne – jak najdalsza od obowiązującej „polityki historycznej”.

  182. norte:
    a dlaczego go zdjeli? chca mu robic reklame?

  183. czy polska to juz biala rus?

  184. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 21:41
    jobrave
    13 listopada o godz. 20:20
    „Podoba mi się to, że c”

    Klamczuchu,

    „Tłumaczyłem ci wielokrotnie, że takie zachowanie aluminium lotniczego byłoby sprzeczne z prawami fizyki.”

    Klamczuchu, na razie po raz kolejny podsuwam ci pod patrzalki twoje smierdzace klamstwo:

    @Klamczuch Rossi
    „Radzilow
    12 listopada o godz. 22:35
    „za „zbrodnie M”

    „No przeciez sam pisałeś, że Macierewicz to wariat od Smoleńska”

    Klamiesz. Niczego podobnego nie „pisalem” i nigdy nie wypowiadalem sie na temat Pana Ministra Macierewicza w tych obrzydliwych slowach, ktore falszywie, klamliwie i bezczelnie usilujesz wepchnac mi w usta.

    Klamiesz, gnido. Lzesz. Nigdy nie uzywalem w odniesieniu do Pana Ministra Macierewicza wstretnych slow i okreslen, ktore usilujesz mi przypisac.

    Lzesz, zmyslasz i klamiesz.

  185. @Mauro Rossi

    13 listopada o godz. 21:38
    „Skutki komunizmu i jego wprowadzania siłą skończyły się w latach pięćdziesiątych”.
    Skutki komunizmu w P”

    Dobra, dobra, klamczuchu. Najpierw odszczekaj twoje smierdzace klamstwo:

    @Klamczuch Rossi
    „Radzilow
    12 listopada o godz. 22:35
    „za „zbrodnie M”
    „No przeciez sam pisałeś, że Macierewicz to wariat od Smoleńska”

    Klamiesz. Niczego podobnego nie „pisalem” i nigdy nie wypowiadalem sie na temat Pana Ministra Macierewicza w tych obrzydliwych slowach, ktore falszywie, klamliwie i bezczelnie usilujesz wepchnac mi w usta.

    Klamiesz, gnido. Lzesz. Nigdy nie uzywalem w odniesieniu do Pana Ministra Macierewicza wstretnych slow i okreslen, ktore usilujesz mi przypisac.

    Lzesz, zmyslasz i klamiesz.

  186. @Wiesiek59

    „Znasz może statystyki?
    Ilu wśród tych 35 000 było szmalcowników, kolaborantów, bandytów, Niemców z pochodzenia, ”

    Czyzby @Wiesiek59 mial cos przeciw szmalcownikom? Akurat @Wiesiek59, ktory swoje rewelacje o Sorosie, Rotszyldzie i kolektywnej winie Zydow za wszystkie kleski tego swiata wyczytuje na lamach „Institute of Historical Review”? Pilnu uczen Marka Webera, pilny czytelnik portalu „Nacjonalista” – i nagle ma cos przeciwko szmalcownikom? Ale jaja!

    Nie dziwi natomiast, ze zdaniem @Wieska59 solidna kara nalezy sie za „pochodzenie”.

  187. byk

    „a dlaczego go zdjeli?”

    Własnie o to chodzi, że inscenizacji nie zdjęli, bo jak podejrzewam jej wcześniej nie oglądali.
    Poszła więc jako zakończenie bloku propagandowego z okazji rocznicy porozumień sierpniowych. Nie wiem czy na skutek niedbalstwa czy jakiejś dywersji, jak to dawniej mawiano.
    A potem „kamień w studnię” – cicho sza jakby sztuki nie było. Żadnej recenzji, nic kompletnie. Bo i nic innego im nie pozostało jak przemilczeć tę wpadkę.
    Tak więc „Zakład badawczy Solidarność” leży w prohibitach i czeka na zmiany polityczne.

  188. @dandy

    „Dziesięć milionów polskich Amerykanów to nie byle jaki elektorat, ”

    Zgadza sie. Dlatego Ameryka nie dopuscila do tego, zeby Polska zniknela z mapy – Amerykanie mieli pietra przed poteznym polskim elektoratem. Dlatego Stalin nie odwazyl sie aby popelnic zbrodnei w Katyniu – bal sie amerykanskiej reakcji. Dlatego Amerykanie, majac pietra przed poteznym polskim elektoratem, nie dopuscili, ab w Polsce zaczeli rzadzic komunisci. Dlatego amerykanie nigdy nie uznali samozwanczych wladz w Warszawie ani granicy na Bugu.

    A tak bardziej serio: Jak oeneria cos kierdolnie – to jak lysy grzywka o kant kuli.

  189. Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 21:09

    Mój komentarz
    Rossi, prof. Binienda nie przeprowadził eksperymentu wybuchowego, tylko eksperyment zderzenia ciała stałego z ciałem stałym, kawałka metalu z drugim kawałkiem metalu (stopu aluminium). Takie zderzenie nie ma nic wspólnego z wybuchem.
    Prof. Binienda może wmawiać naiwnym, sugerować, bajerować ich terminami typu wysoka energia, zderzenie wysokoenrgetyczne, itd., niemniej to co on przeprowadził w swoim laboratorium, to nie było doświadczenie wybuchowe. To było zderzenie dwóch kawałków metalu.

    Wybuch, to nie jest czysta mechanika, to termodynamika (spalanie się materiału wybuchowego, tworzenie się podczas spalania dodatkowych gazów o wysokiej temperaturze i bardzo wysokim ciśnieniu oraz gwałtowny wzrost temperatury gazów (w tym powietrza) i związany z tym gwałtowny przyrost ciśnienia i objętości gazów (gwałtowne rozprężanie się gazów) i wypływającą z tej termodynamiki mechanikę, w której napór w hipotetycznym wybuchu na powłokę metalową – blachę w kadłubie samolotu, byłby naporem gazu pod bardzo dużym ciśnieniem, a nie naporem jednego kawałka metalu na drugi kawałek metalu.

    Prof. Binienda zupełnie bezprzedmiotowo opisał to swoje doświadczenie jako wyjaśniające rzekome wybuchowe zniszczenie kadłuba samolotu TU-154M w Smoleńsku, choć jako żywo żadnych oznak mechanicznych oraz śladów osmaleń w Smoleńsku na szczątkach TU-154 nie znaleziono. Gdyby tam zaszedł hipotetyczny wybuch termobaryczny, to takich oznak byłyby ziliony.

    Niszczenie blachy przez wybuch, to zupełnie co innego niż niszczenie się przy zderzeniu dwóch kawałków metalu w laboratorium Biniendy.

    Dlaczego to powtarzam? Bo to jest istota błędu Bieniendy, zamierzonego błędu, atrapy naukowej pozorującej dowód na rozsadzenie termobaryczne kadłuba samolotu Tu-154M w Smoleńsku.
    To jest istota bajerowania naukowego Biniendy wmawiającego naiwnym, że to jego doświadczenie to dowód na wybuch w samolocie Tu-154 M w Smoleńsku.

    Po drugie porównywanie kadłuba samolotu do np. kotłowego walczaka (tzw. naczynie ciśnieniowe w kształcie walca) lub do parówki (śmiech na sali) przez smoleńskich naukowców jest nie tylko nadużyciem języka, fałszowaniem technicznych reguł zachowania się takich obiektów, ale jest także całkowicie fałszywym zestawieniem naczynia ciśnieniowego o grubych ściankach z kadłubem samolotu, gdzie ścianki są niesamowicie, relatywnie cieniutkie w stosunku do walczaka (coś ponad 1 mm!) i w dodatku są nitowane do szkieletu, co nijak nie odpowiada litej (nie nitowanej!) konstrukcji powłokowej walczaka.

    Walczak, to powłoka z blachy w kształcie walca. Kadłub, to szkielet z cienkich beleczek. Bardzo cienkich z przynitowanymi do nich płatami blachy. Kadłub samolotu jest obliczany na niskie nadciśnienie wewnętrzne, oraz na ewentualne przeciążenia od sił aerodynamicznych oraz powstałych od gwałtownego przyziemienia. Kadłub nie jest konstruowany i obliczany pod wysokie ciśnienie wewnątrz. A walczak jest konstruowany i obliczany na wysokie ciśnienie wewnątrz. Dwie całkowicie różne konstrukcje. Nie mówiąc o parówce, która jest „obliczana” tylko na grzanie w wodzie.

    Nie ma żadnej analogii pomiędzy przeciążeniem ciśnieniowym walczaka, a przeciążeniem ciśnieniowym wybuchowym kadłuba samolotu. Najsłabszy wybuch w kadłubie samolotu, jeśli odbywa się tuż przy ściance kadłuba, a tak się odbywają wybuchy zamachowe, wyrywa dziurę w blachach kadłuba i odrywa je od szkieletu kadłuba robiąc z nich w powietrzu flagę.

    Naukowcy smoleńscy swoją hipotezę wybuchową termobaryczną skonstruowali na sposób parówkowy, co oznacza, że w pewnym momencie parówka, lub jej analog – kadłub samolotu pękają na całej długości z oczywistym wywinięciem brzegów i gdy takie pęknięcie zajdzie, to wg tych naukowców zachodzi dalej absurdalne zjawisko – gaz od wybuchu nie ucieka w przestrzeń przez to pęknięcie, tylko mieli kadłub na 60 000 odłamków.

    To ma być naukowe i zgodne z prawami fizyki uzasadnienie dla zamachu wybuchowego-termobarycznego przeprowadzonego przez niezidentyfikowanych z nazwiska wykonawców na polecenie polityka z Polski na literę T, uzgodnione z politykiem rosyjskim na literę P.

    Śmiechu warte, lecz jest to śmiech gorzki, bo z naukowców prawdziwie polskich chociaż smoleńskich, którzy takie bzdury jak najpoważniej głoszą i z ich akolitów, którzy obezwładnieni ślepą wiarą w zamach takie bzdury kolportują.

    Rossi napisał:
    „Jest mnóstwo przykładów katastrof podczas których paliwo wybucha, przykładem upadek samolotu LOT w Lesie Kabackim w 1987 r. ”

    Rossi, paliwo lotnicze ani samochodowe ani motocyklowe nie ma własności wybuchowych. Takie własności ma mieszanka paliwa z powietrzem. Ale mieszanka, to nie jest paliwo, tylko mieszanka.

    Wybuchają opary paliwa, tzn. mieszanka par paliwa lub kropel paliwa z powietrzem.
    Rossi, kompromitujesz się twierdzeniem o wybuchaniu paliwa lotniczego i mimo to, by pokazać naiwnym, że znasz się na tym i masz rację, jeszcze bardziej kompromitujesz się brnąc dalej w idiotyzmy o wybuchaniu paliwa lotniczego. Wybuch oparów, to nie jest wybuch paliwa, to jest wybuch mieszanki paliwa z powietrzem.
    Rossi, zatrzymaj się i pomyśl przez chwilę. Z Twojego twierdzenia o wybuchaniu paliwa lotniczego wynika, że samoloty są napędzane ciekłym materiałem wybuchowym. Odważne stwierdzenie, nowatorskie i tak samo naukowe jak bujdy smoleńskich specjalistów.
    Pzdr, TJ

  190. @Mauro Rossi…

    .. to zywy przyklad faktu, ze ciezko w dzisiejszych czasach byc hejterem.

    „Mauro Rossi” zajepiscie zachwycony marszem z pochodniami i racami – a Prezydent jakos mniej zachwycony:

    „Duda ostro o „chorobliwym nacjonalizmie”. T
    Andrzej Duda podczas wystąpienia w Krapkowicach ostro potępił rasizm i „chorobliwy nacjonalizm”. … – I dodał, że „nie ma znaczenia kolor skóry” ani narodowość jego przodków. … Andrzej Duda: Tacy ludzie są wykluczeni … Andrzej Duda mówił, że było mu „przykro”, że radość ze świętowania na Marszu Niepodległości była zakłócona przez tych, którzy przynieśli transparenty „z których treścią nikt uczciwy w Polsce się nie zgodzi”. –

    – Nie ma w naszym kraju miejsca na ksenofobię, chorobliwy nacjonalizm, antysemityzm. Taka postawa oznacza wykluczenie z naszego społeczeństwa. Tacy ludzie są wykluczeni – mówił Andrzej Duda.”

    Klamczych-hejter znowu bedzie musial byc za – a nawet przeciw.

  191. @zetus1 13 listopada o godz. 11:03
    Piszesz:
    „John Oliver w ostatnim programie w tym roku analizuje techniki używanie w dyskursie publicznym przez prezydenta i republikanów:
    1. odrzucanie mediów jako nierzetelnych i nie mających prawa pytać o cokolwiek
    2. przerzucanie zarzutów na przeciwników politycznych: co się czepiacie – popatrzcie co oni robili
    3. Trolling ( podawanie zmyślonych/spiskowych teorii dla wprawienia czytelników/słuchaczy w konsternację i chaos )
    Wydaje się, że wszystkie te techniki stosował prof. Zubertowicz we wczorajszej debacie.

    Techniki jakie stosują politycy są tak podobne, że nie wiadomo kto pierwszy je wymyślił, ale myślę, że nasi spin doktorzy pilnie się uczą na amerykańskich wzorcach. Szkoda tylko, że wybierają te najgorsze.”

    Niewątpliwie są duże podobieństwa.
    Jednak ja myślę, że nikt od nikogo się nie uczy tego dziadostwa.
    Po prostu dziadostwo tu i tam doszło do władzy i posługuje się swoim wrodzonym złym smakiem. Tego nikt, kto ma poczucie kultury, odpowiedzialności, że o wiedzy, czy integrity nie wspomnę,……… nie jest wstanie sobie przyswoić.
    To jest rodzaj politycznej dżumy, która niszczy wszystko, czego albo nie rozumie, albo boi się, a może kombinacja tych i jeszcze innych motywów.
    Jedno jest pewne, dyskurs w rozumieniu myślących jednostek…. jest w takim wypadku praktycznie niemożliwy.
    Zybertowicz w ramach swioich popisów patriotycznych, pozwolił sobie na seksistowskie uwagi w stosunku do Kolędy Zalewskiej i do prof Łętowskiej. Ta druga pięknie zwróciła mu na to uwagę, pytając… dlaczego „iskierek” konfundujących go, nie zauważa w oczach mężczyzn uczestniczących w tej rozmowie?
    Natomiast, nie kwapiąc się z argumentami i zaniżając kobiety zbywa je „iskierkami w oczach”…. niby to ładnie, a jednak lekceważąco.
    Pan prof. Zybertowicz pokazał się w całej pełni.
    Ciekawe kiedy utworzą komisję do badania „wystarczającego” patriotyzmu?
    Z pewnością do tak poważnego ciała nie powoła się żadnej z „iskierkami”, co by one (te iskierki) nie przeszkadzały poważnym ludziom w ich ważnej i odpowiedzialnej pracy.
    Ciekawa byłam jego odpowiedzi…….. co to znaczy; „nie odrzucając historii Polski”.
    Niestety takie pytanie nie padło.

    Pozdrawiam

  192. @jobrave

    „ak większość z nas pamięta, Jan Pietrzak obecnie jeden z najzagorzalszych piewców kaczyzmu, był w PRL ideowym komunistą”

    Zgadza sie. Tu wlasnie mlody Pietrzak gromi i wyszydza wrogow socjalistycznej Ojczyzny. Lato 68, tuz po wydarzeniach marcowych, tuz przed napasc… sorry, wroc, tuz przed udzieleniem bratniej Czechoslowacji braterskiej pomocy U Boku Sojusznika.

    Oto Pietrzak:

    https://www.youtube.com/watch?v=fE97Dq5Tb5g

    „I pomyślmy panowie Polacy,
    Czy osobnik, o którym tu mowa,
    Wie, co sprawa i walka co znaczy?
    O Judymie co sądzi nasz rodak?”

    Sprawa i Walka. Caly tekst pod kreska.
    ____________

    „Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem
    Chodzi taki, intelekt ma w oku
    Zastanawia go kryzys powieści
    To Sibelius mu bliższy niż Chopin

    Kształci styl w umysłowych igraszkach
    Póki co… A dostanie tylko paszport…

    I do Anglii prać pieluchy,
    do Szwecji myć talerze
    Do Francji sprzątać brudy,
    do Danii skubać pierze
    Do Anglii, do Szwecji, do Francji, do Danii… aaaaa!

    Renesansem secesji się cieszy
    Levi-Straussa traktuje półżartem
    Szansę widzi przed kinem współczesnym
    Gdzieś na styku Skolima z Godardem

    Między stresem a chandrą to wszystko
    Przecież tu… straszne nudy nad tą Wisłą

    I do Wiednia płukać kufle,
    do Hagi pety zbierać
    W Londynie zbijać trumny,
    w Paryżu drzwi otwierać

    Do Wiednia, do Hagi, Londynu, Paryża… aaaaa!

    Tam się zgina w układnym ukłonie
    Kiedy gość go poklepie po plecach
    Tam haruje jak wół do wieczora
    Bo mu patron pół centa obiecał

    A już w drodze powrotnej do kraju
    Myśli, jak tu ulepszyć by socjalizm

    A pod Parczew papę łatać,
    w Małkini pleść powrozy
    Do Pyr łopatą machać,
    w Leżajsku doić kozy

    Pod Parczew, Małkinię, do Pyr, do Leżajska, taaak!

    I pomyślmy panowie Polacy,
    Czy osobnik, o którym tu mowa,
    Wie, co sprawa i walka co znaczy?
    O Judymie co sądzi nasz rodak?

    Czy w ogóle ma jakieś idee?
    Jeśli nie, no to co się u nas dzieje?”

    _____________________________

  193. @zetus

    „Czy dopiero po trzecim powtórzeniu wzmożenie opada ? Radziu, ”

    Gostek, żówno ci sie wydobywa z uszu i z ryja jednoczesnie. Do cyrku bys sie swietnie nadał. U Hansa w cyrku „Aeros” jest juz jeden folksdojcz-kolab, co do pieciu umie liczyc i ludzkim głosem gada. No niemal ludzkim.

  194. @Symetryczny 13 listopada o godz. 10:48

    „Po tej chaotycznej dyskusji a właściwie po pyskówce politycznej, ja dalej nie wiem kto są ci MY i ONO.
    Kto podzielił Polaków i gdzie przebiegają granice podziału i nienawiści?”

    Jeden z dyskutantów pokusił się o stwierdzenie, że „Smoleńsk i żołnierze wyklęci”…
    w dużej mierze się do tego przyczynili.
    Ja jednak dorzuciłabym do tych dwóch jeszcze nagonkę na „komuchów” i „wredne mordy”. Co prawda interpretacja, kim oni są …. jest dowolna. W zależności od momentu i przydatności, zawsze można po nich sięgnąć. Jedno jest pewne, ci napewno nie przejdą testu na „patriotyzm”.

    Pozdrawiam

  195. Hihi-śmichy sobie robicie, Panowie, z peerelowego wentyla, lecz sprawa jest poważna.
    Największym wentylem były kościoły, gdzie ludzie mogli się pomodlić w spokoju, popłakać, uspokoić się, obiecać PB, że nie będą donosić na sąsiada już więcej. Władza ludowa po upadku stalinizmu doszła do przekonania, że porządny wentyl jest niezbędny, inaczej ludu nie da się utrzymać w spokoju. Gomułka nawet zezwolił na wentyl w szkołach ludowych, czyli lekcje religii. Ale szybko się z tego wycofał, bo zauważono, że aż takiej wielkiej presji nie ma. Partyjnym nawet pozwolono chrzcić dzieci, ale na drugim końcu kraju, aby plotek nie było oskarżających o rozdwojenie jaźni i zakłamanie ateistycznej doktryny. Pozwalano, wszak w partii – wiodącej sile narodu – też potrzebny był wentyl. I tak to się kręciło, aż wentyl zaczął pękać.

    No i klasa robotnicza, w sojuszu z chłopami, wraz z inteligencją pracującą poczęli trząść port… portfelami.

  196. wiesiek59
    13 listopada o godz. 21:08

    jobrave
    13 listopada o godz. 20:20

    „Jaki „cywilizowany świat”?
    Kilku najmimordów wypowiadających się za pieniądze w ważnych mediach?
    Dorabiają nam medialnie gębę.
    Jaki mają w tym interes, i kto? […].”

    Dla mnie cywilizowany świat, to taki, w którym tępi się wszelkie przejawy nazizmu, a nazioli zamyka się w kryminale, Polska do tego świata się nie zalicza, ponieważ nie tylko popiera nazioli, ale buduje państwo na modłę narodowosocjalistyczną.
    Co do najmimord -włącz sobie TVPInfo – w ciągu jednej doby zobaczysz ich więcej, niż ciągu całego życia gdziekolwiek indziej.

  197. @tejot 13 listopada o godz. 23:06

    Jak sądzisz, co motywuje pana Biniędę, że tworzy coraz ciekawsze teorie tego wypadku?
    Skądinnąd wiem, że faktycznie pracował (może dalej) na dobrym Uniwersytecie.
    Czy mu się w głowie od tej gadki Macierewicza klepki poplątały?
    Czy jeszcze inna sprawa wchodzi w rachubę?
    naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, co może być przyczyną, że człowiek dotychczas traktowany poważnie… robi z siebie pośmiewisko… na cały świat!
    Pozdrawiam

  198. „Jeden naród, dwa plemiona”
    O 6:04 404 podało, że w TVP … po pierwsze, to było TVN24, co znacznie zmniejsza zamieszanie na temat TVP Jacka Kurskiego zwane TVPiS.

    Po drugie, tzw. „minimum patriotyczne” wg. Zybertowicza, które narzucone odgórnie pełnić mogłoby rolę manifestu komunistycznego, czy nazistowskich wymagań wobec obywateli. Halo, żyjemy w XXI wieku, kiedy obywatele państwa mają przede wszystkim prawa i wolności swoje. I żaden profesor, żadna władza nie może po fakcie nabycia obywatelstwa, czy to przez urodzenie czy w inny sposób dzielić obywateli wg. jakichś klauzul patriotyzmu, czy wydzielać podobywateli, czy nadobywateli, czy podobne plemienne rozwarstwienia. To jest wsteczne. Takiego profesora ciało naukowe powinno upomnieć, jeśli nie zawiesić.

    A w tym minimum jest punkt 2. „Minimalny patriota” może być niewierzący, ale musi uznawać historyczną rolę Kościoła rzymsko-katolickiego jako czynnika „narodotwórczego”. Toż to średniowiecze, albo teokratyczny Iran. Czy do tego zmierza ten kraj pod PiSowskim nadzorem?

    http://wyborcza.pl/7,75968,22639841,polskie-minimum-patriotyczne-w-praktyce.html

  199. @Guzdra

    Gdzie jesteś? Odezwij się
    Mam pezent dla Ciebie:
    https://www.youtube.com/watch?v=aHbGqJ_MonU

  200. Radzilow
    13 listopada o godz. 23:30

    @jobrave

    „ak większość z nas pamięta, Jan Pietrzak obecnie jeden z najzagorzalszych piewców kaczyzmu, był w PRL ideowym komunistą”

    Zgadza sie. Tu wlasnie mlody Pietrzak gromi i wyszydza wrogow socjalistycznej Ojczyzny. Lato 68, tuz po wydarzeniach marcowych, tuz przed napasc… sorry, wroc, tuz przed udzieleniem bratniej Czechoslowacji braterskiej pomocy U Boku Sojusznika.

    Oto Pietrzak:

    https://www.youtube.com/watch?v=fE97Dq5Tb5g

    —————————————————————–

    Dzięki, naszukałem się tego, jak głupi, bo chciałem dołączyć do komentarza. Wielka szkoda, że Pan Janek nie przypomniał tego w Opolu, podczas swojego benefisu. 🙂

  201. 404
    14 listopada o godz. 0:14

    „naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, co może być przyczyną, że człowiek dotychczas traktowany poważnie… robi z siebie pośmiewisko… na cały świat”!

    Sorry 404, robisz sobie z siebie jaja albo jesteś uwielbiającą autokompromitację masochistką, twierdząc, że znasz się lepiej na właściwościach lotniczego aluminium i materiałów kompozytowych niż ten nieuk Binienda, który wraz zespołem na swojej uczelni testował wytrzymałość osłon do silników w najnowszym Boeingu 787 Dreamliner.

  202. Katarzyna Czajka zżyma się na portalu „Polityki” z powodu konieczności prowadzenia dyskusji na temat, „czy czarnoskóry może być Polakiem”. Że samo rozpoczęcie dyskusji jest już zwycięstwem rasistów, gdyż rasizm zostaje legitymizowany, uznany za uprawniony pogląd. Z drugiej strony, brak dyskusji oznacza akceptację, ciche przyzwolenie. Autorka poszukuje wyjścia z tej pułapki i go nie znajduje.

    W związku z tym tekstem mam taką refleksję, że dowolną bzdurę można wprowadzić do dyskursu publicznego i zmusić ludzi do konfrontowania się z nią – o ile zaangażuje się odpowiednie środki. Oszczercza fikcja o zamachu w Smoleńsku, to przykład takiej, udanej kampanii. Wymyślona jako narzędzie do walki z konkurentami Kaczyńskiego oraz pozyskiwania środowisk pielęgnujących tradycje patriotyczne, antyrosyjskich. Hojnie doinwestowana: komisja, opłaceni „eksperci”, dziesiątki publikacji w prasie, film kinowy, internetowi aktywiści w rodzaju Maurycego. Mieszanina oszczerstw, quasi-religijnych obrzędów, naukowego i technicznego żargonu oraz eksperymentów udowadniających, że aluminium tak, a termobaryczność siak. Cały cyrk po to, by przypadkową śmierć Lecha Kaczyńskiego maksymalnie wykorzystać w polityce.

    Obecnie, prócz rasistów i niezawodnych antyaborcjonistów, powszechnej uwagi domagają się antyszczepionkowcy. Powiem wam, nie mamy lekko jako społeczeństwo. A wracając do kłamstwa smoleńskiego obecnej władzy, myślę że za jakiś czas pisanie prawdy o tym wypadku będzie ścigane i karane.

  203. tejot
    13 listopada o godz. 23:06

    „to co [Binenda] przeprowadził w swoim laboratorium, to nie było doświadczenie wybuchowe. To było zderzenie dwóch kawałków metalu”.

    No wreszcie zrozumiałeś, odkrywając swoją Amerykę. Jego poglądowe doświadczenia polegające na zderzaniu aluminium z betonową przeszkodą potwierdziło, co dobrze wiadomo, że prędkość, nawet czterokrotnie większa niż ta jaką miał tupolew tuż przed katastrofą (275 k/h) nie spowoduje rozpadu konstrukcji na drobne kawałki tylko odkształcenia i wygięcia. Tak się zachowuje aluminium i nic na to nie poradzisz, praw fizyki nie zmienisz. Do rozpadu potrzeba wyższych energii i/lub większych szybkości. Albo samolotu względem ziemi albo wysokich energii z wnętrza kadłuba. Dobrze to koresponduje z tym co widzimy przy katastrofach w podobnych warunkach typu crash landing (CFIT). Kadłub popękany i pogięty, ale w całości, część pasażerów przeżywa.

    „Wybuch, to nie jest czysta mechanika, to termodynamika …”.

    Oczywista oczywistość, ale pamiętaj, że eksplozja w zamkniętym hermetycznie pomieszczeniu, takim jak kabina pasterska samolotu, to coś znacznie większego niż myślisz. I dlatego skutek jest taki jaki widzisz na filmie.

    „Prof. Binienda … opisał to swoje doświadczenie jako wyjaśniające rzekome wybuchowe zniszczenie kadłuba samolotu TU-154M w Smoleńsku, choć jako żywo żadnych oznak mechanicznych oraz śladów osmaleń w Smoleńsku na szczątkach TU-154 nie znaleziono”.

    Ktoś szukał? Kto i kiedy? Pewne rzeczy znaleziono później, ale nie ma ostatecznej pewności, czy osmalenia nie pochodzą z lokalnych pożarów lub późniejszego wypalania traw w okolicy lotniska. Ówczesny szef MON B. Klich powołał KBWLP dopiero 5 dni po katastrofie. Przez te 5 dni Ruscy mogli wysłanników Tuska spokojnie traktować jako intruzów i tak ich traktowali. Nie zezwolili im np. brać udziału w oblocie lotniska 11 kwietnia. Poza tym przy wybuchu termobarycznym, a niemal na pewno to właśnie wchodzi w grę, osmaleń jest bardzo niedużo, bo do zainicjowania takiej eksplozji używa się niewielkich ładunków konwencjonalnych. A skutek mówi wszystko o przyczynie.

    „Najsłabszy wybuch w kadłubie samolotu, jeśli odbywa się tuż przy ściance kadłuba, a tak się odbywają wybuchy zamachowe, wyrywa dziurę w blachach kadłuba”.

    Może nie ośmieszaj się i nie ucz zamachowców co i jak mieli robić i „gdzie odbywa się wybuch”, jak napisałeś. Pomyśl co robi z ludźmi fala uderzeniowa odbijając się wielokrotnie od ścian wnętrza kadłuba. Przecież dlatego w jednym grobie znaleziono trzy głowy.

  204. Maciej2
    14 listopada o godz. 1:52

    ” Oszczercza fikcja o zamachu w Smoleńsku …”.

    Kolejny, który kwestionuje prawa fizyki, ocierając się o ciemnogród.

  205. Maciej2
    14 listopada o godz. 1:52

    „Obecnie, prócz rasistów … powszechnej uwagi domagają się antyszczepionkowcy”.

    Nowy totalitaryzm proponujesz? Serio, czy jaja sobie robisz? Po domach chodzić będą trójki w składzie: policjant, lekarz i przedstawiciel koncernu frmaceutycznego sprawdzając, czy szepionki pobrano? Wszystko się zmienia, ale komuna w głowach najwolniej.

  206. Radzilow
    13 listopada o godz. 22:56

    „Czyzby @Wiesiek59 mial cos przeciw szmalcownikom? Akurat @Wiesiek59, ktory swoje rewelacje o Sorosie …”.

    Nie tylko Wiesiek, Benjamin Netanjahu i Viktor Orbán wspólnie przeciwko George’owi Sorosowi.

    wiecej o tu
    http://www.rp.pl/Polityka/307139864-Benjamin-Netanjahu-i-Viktor-Orban-wspolnie-przeciwko-Georgeowi-Sorosowi.html
    🙂 🙂

  207. Radzilow
    13 listopada o godz. 22:56

    Może ten Benjamin Netanjahu to też jakaś oeneria, czy cuś?
    🙂

  208. @Bar Norte
    13 listopada o godz. 20:31

    dzięki za pdf. Szymona Bogacza „Zakład Doświadczalny Solidarność”.
    Pozdrawiam

  209. @jobrave 13 listopada o godz. 16:58

    „Ze zdumieniem spostrzegam, że im więcej lat mija od czasów komuny, tym obfitsze zastępy antykomunistów i choć komuny już od dawna nie ma, to walka z nią staje się coraz zacieklejsza, a żeby było jeszcze śmieszniej i straszniej, to instrumentarium służące antykomunistom do zwalczania nieistniejącej komuny, jest żywcem wzięte z… komuny.”

    Tak kończysz swój post, a ja pod nim pozwalam sobie całkowicie się podpisać.

    Pozdrawiam serdecznie

  210. @Jacobsky 13 listopada o godz. 12:19
    Pisze:
    „Swoją drogą Nazwę Warszawa trzeba zdekomunizować, bo się z Układem Warszawskim może skojarzyć. Zdekomunizować, czyli zmienić na Lechogród.”

    Ja od siebie zaproponuję w ramach złych skojarzeń z komuną……..
    zmienić: Polska, na Lechistan
    Zdecydowanie patriotycznie, na bieżąco i historycznie będzie brzmiało.
    Prawie jak ten chrzaszcz w trzcinie……..

  211. @404

    Jestem u siebie.

    A tu nie ma nikogo, kto swoje grafomaństwo uprawiał by pod płaszczykiem uzdrawiania obłąkanych.

    Moja opinia o Andrzeju Zybertowiczu i o innych modelach cynicznego szaleństwa nie powstała wczoraj.

    Bardziej mnie interesuje aktywność suwerena, który po każdej publikacji mrzonki Mateusza Morawieckiego wymyśla kilka prostych chwytów na chłodne minięcie się z jego mrzonkami.

    Właśnie skompromitował się kolejny pomysł z rejestracją pojazdów. W mojej świadomości jest, że żyjesz poza dorzeczem Wisły i Odry i nie poruszasz się po polskich drogach. W związku z tym możesz pozwolić sobie na swobodę i fiu bździu.
    Ja natomiast jestem geograficznie w sercu Polski i muszę wyjść po zakupy. I być może jutro nie będzie mnie wśród żywych, bo stacje kontroli pojazdów na wszelki wypadek powstrzymają się od usługi zamiany opon letnich na zimowe.

    Mnie nie podniecają historyjki o tym, że ruch solidarnościowy sprzed prawie 40 lat tworzyli zwykli ludzie będący mieszanką poczciwych i świń.

    Mnie nigdy nie śmieszyły mapety i komiksy.

    Tu gdzie żyję w obronie polskiej kultury pyskował autor, który dorobił się na kryminałach.

    Firmę informatyczną, która miała siedzibę blisko mego domu zlikwidowano. Zapewne za to, że wysokiej sprawności zawodowej specjaliści nie chcieli tworzyć gry sieciowej o żołnierzach wyklętych.

    Potęguje się chaos życia codziennego wokół mnie i cieszy mnie to, że za chwilę zabraknie pieniędzy na opłacanie cynicznych trolli zaśmiecających ten blog i wiele innych forów.

    Przeżyłem Kazimierza Mijala, przeżyję Jarosława Kaczyńskiego. A to że wariatka jeszcze tańczy, cieszy tych, którzy kierowani wstydem jawnie nie chcą poprzeć cudzego poniższego wyznania.

    Cenię piękno i dobro, ale pociąga mnie zło i brzydota.

    Ja się aż tak nie nudzę.

    Nie mam wątpliwości, że żaden ruch obywatelski nie przywróci Polsce zwykłości. ( Normalność dawno się skundliła, a ja nigdy nie chciałem być normalny.)

    Według mnie kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy opowie się za tezą, że ani Jarosław Kaczyński, ani Andrzej Duda, ani Tadeusz Rydzyk nie są zbawcami. Ani świata, ani Europy, ani Polski. I stanie się to niedługo, gdy się ujawni, że nie ma za co ogrzać plebanii.

    A staruszki i staruszkowie kierowani rozpaczą i skowyczący na forach nowych mediów, niech nie liczą na moją litość.

    Bo ja jestem inny niż inni . I taki nieszczęśliwy!

    Ludzie wokół mnie uśmiechają się, bo ja się do nich uśmiecham.
    A grymas niezadowolenia i opadłe kąciki ust zostają w lustrze mojej łazienki, po opryskaniu się Wodą po goleniu.

    Cieszy mnie, że nagroda Darwina pobudza tak wielu i to że sprawnie idzie oczyszczanie się świata z idiotów sprawnie i cwanie uprawiających umysłowy rachciach ciach.

    A ruch antyszczepionkowy jest finansowany przez hakerów potrafiących zarabiać na wirusach komputerowych jako narzędziach szantażu.

    Gromadź majątek, bo już pojutrze trzeba będzie internetowi płacić za rozczulanie się nad normalsami.

  212. norte:
    rozumiem i dziekuje (bogacz);

  213. wiesiek59
    13 listopada o godz. 21:38

    ….Skutki komunizmu i jego wprowadzania siłą skończyły się w latach pięćdziesiątych,…..

    Pisze Wiesiek i klamie……………………………….

  214. Raport informuje, że w 2016 r. popełniono 6 121 „hate crimes”, z czego ponad połowa motywowana była kwestią rasy, etniczności bądź pochodzenia. Rok wcześniej zgłoszonych tego typu czynów było 5 850.
    http://www.tvp.info/34800687/rosnie-liczba-przestepstw-z-nienawisci-najwiecej-atakow-na-tle-rasowym
    =============

    Nagłaśnianie sporadycznych w Polsce przestępstw z nienawiści, czy przylepianie nam jakichś łatek, czemu ma służyć?
    Odwróceniu uwagi od własnych problemów?

    Zachód lubi pouczać z pozycji moralnej wyższości.
    Bezpodstawnej w świetle czynów jakich dokonuje na świecie, a zaprzeczających całkowicie głoszonym wartościom.

  215. SŁOWIANIN STANISŁAW
    13 listopada o godz. 20:24
    W kazdym wydaniu jest antyhumanistyczny.

  216. wiesiek59
    14 listopada o godz. 8:42
    Zapomnial dodac, sporadycznie sciganych w Polsce przestepstw z nienawisci….Wiesiek juz sie nie wstydzi swoich wypisanek. Wiesiek iluminatorem proppagandy z czasow zaprzeszlych?

  217. Saldo mortale
    14 listopada o godz. 8:40

    Polska niczym na niekorzyść nie różniła się od innych krajów rozwijających się, z silną władzą centralną.
    Monopartii czy dyktatur było w tamtym czasie mrowie na świecie.
    Jakos obecnym demokratom to nie przeszkadzało, bo to były „ich s..syny”.
    W Azji, Ameryce Pd. czy Afryce, nagminnie wspierano materialnie i kadrowo dyktatury.
    Doradcami często byli ewakuowani z Europy członkowie SS.
    Nie razi cię to?
    Widocznie antykomunizm rzuca się na mózg…..

  218. wiesiek59
    13 listopada o godz. 21:08
    Chetnie porownuje i zawsze znajdzie gorszego. Fakt ten jednak nie czyni ze zlego dobrego. Tego Wiesiek nie jest w stanie zrozumiec.

  219. Przed chwila przeczytalem wywiad z synem Rakowskiego (ukazal sie przed paroma tygodniami).Leopold Tyrmand mial jednak racje mowiac, ze MR zmienial swoje fryzury w zaleznosci od zmiany pogladow.

  220. Ludyczne akcenty w gospodarce, czyli gra w „berka“ lub dywagacje dotycznace wzrostu nie tylko stopy zyciowej, lecz czesto zapominanej stopy procentowej; czyli kto kogo dogoni i za ile dziesiatek lat….Pytania dotyczace permanentnego wzrostu gospodarczego, czyli gospodarka a la Wiesiek… i reszta p i s u jacych…….

    Faktem jest , ze potrzeby czesci populacji globosfery pozostana w dalszym ciagu niezaspokojone. Tyczy to rowniez jednej trzeciej spoleczenstw rozwinietych. Kwestia wzrostu niesie pytanie czy wyczerpalismy mozliwosci produkcyjne oraz czy jestesmy w stanie zastapic zwalniane miejsca pracy dla wszystkich. Odpowiadajac refleksyjnie (bez namyslu) twierdzimy , ze jest to niemozliwe.

    Zapominamy jednak przy tym, ze atrybuty oraz kryteria opisujace swiat pracy oraz swiat gospodarki sie zmieniaja. Chodzi przy tym nie tylko o zmiany w podziale dobr uzyskanych ze wzrostu gospodarczego. Nalezaloby sie zastanowic nad mozliwosciami wzrostu ekologicznego i adekwatnego podzialu tegoz w spolecznestwie. Niestety jest to mozliwe tylko w krajach o wysokim PKB. Typowe podzialy na na lewice opisujaca wzrost z pozycji swiata pracy i pracy jako takiej oraz na neoliberalow, ktorzy mozliwosci wzrostu postrzegaja w modelach gospodarki finansowej traca sens, bo nie sa one bowiem dzisiaj adekwatnym instrumentem do opisu naszej rzeczywistosci.

    Moim zdaniem nieustajacy ekonomiczny wzrost nie jest mozliwy ani w krajach rozwinietych ani w krajach rozwijajacych sie. Nalezy wiec sobie zdawac sprawe z ograniczenia (granicy) wzrostu. Zakladanie wzrostu przy niskich cenach ma wprawdzie pozytywny wplyw na statystyke i daje nam zludzenie wzrostu. Ani produkcja, ani konsumpcja nie sa w stanie wplywac na realny wzrost przez dlugie czasokresy. Wazna jest przy tym kwestia osiagniecia granicy dobrobytu i postrzegania wzrostu po jej osiagnieciu.

    Zaspokojenie popytu stanowi wprawdzie problem, problem jednak mozliwy do rozwiazania. Stale finansowanie gospodarczych przesiewziec jest niemozliwe i okazuje sie stanowic wlasciwa granice wzrostu. Dobra, ktorych wartosc staje sie wartoscia niezalezna od nas (np. dziela sztuki) nie maja zadnego wplywu na zachowanie rownowagi miedzy pobytem, a podaza, bo problem ten dotyczy niewielkiej grupy ludzi. Nas wszystkich dotyczy natomiast problem ekologicznych zrodel energii przy ograniczonych mozliwosciach technologicznych.

    Ma to bezposredni wplyw na poziom wzrostu lub jego brak. Klimat nie ma jeszcze okreslonej ceny. Cene te jednak placimy po kazdej powodzi, huraganu, suszy etc., niezaleznie faktu posiadania polisy ubezpieczeniowej i jej wysokosci. Wzrost i polityka socjalna nie ida jednak w parze mimo naszych nieustajacych tesknot weselnych. Faktem jest, ze w najblizszych i w nastepnych latach nie bedziemy w stanie zapewnic pracy dla wszystkich. Bylibysmy jednak w stanie zapewnic miejsca pracy dla wszystkich i wten sposob wrocic do systemu czasow zaprzeszlych.

    Nalezy sobie zdawac sprawe, ze jest to proces nieunikniony i przez wielu lewicowcow slusznie uwazany za mozliwy do zrealizowania. Aternatywa byloby inwestowanie w czas wolny, ktorym liczne grupy spoleczne beda w przyszlosci dysponowac. Musimy jednak pamietac o odpowiednim podziale pracy oraz dobr przy dokladnym okresleniu niezbednych dochodow podstawowych dla kazdego. Problemem jest jednak osiagniecie adekwatnego PKB liczonego w konkretnej walucie. Kazda inna praca wykonywana poza rynkiem pracy prowadzic moze wprawdzie do podniesienia naszej zamoznosci, nie ma ona jednak wplywu na poziom PKB i jego wtorny podzial. Obecne skrzepy w sferze finansowej sa pochodna pierwszego kryzysu paliwowego oraz oczywiscie zdolnosci spekulacyjne kazdego z nas (nie tylko wstretnych bankierow).

  221. Gwoli sprawiedliwosci nalezaloby dodac, ze my wplywalismy raczej na Mainstream okreslajacy obled zysku, a bankierzy z tego korzystali sprzedajac nam zamiast pieniedzy, nie zawsze czyste powietrze. Handlowali przeciez rowniez CO2. W kazdym kryzysie konfrontowani jestesmy jednoczesnie z redukcja produktywnosci i zatrudnienia, co prowadzi z kolei do wzrostu bezrobocia i „biedy“. Brak konwergencji miedzy zmniejszona podaza na rynku pracy oraz zwiekszonym pobytem prowadzi bezposrednio do zachwiania socjalnej rownowagi i pokoju spolecznego.

    Problemem jest wiec ograniczona mozliwosc inwestycji celem zagwarantowania dalszego wzrostu przy jednoczesnym zaspokokojeniu pobytu. Wazne jest minimalizowanie ewentulanego ryzyka, co odbywa sie czesto kosztem budzetowego zadluzenia, inflacji, wzrostem importu. Obnizenie ryzyka na rynkach lokalnych jest wprawdzie czasowo mozliwe, jednak tylko przy jednoczesnym wzroscie eksportu. W gospodarce gobalnej skierowanej li tylko na konsumpcje widac wyraznie i dosc szybko granice rynkowe.

    Dlatego tez nalezaloby sie zastanowic nad zmiana podzialu dobr inwestycyjnych i skierowac masowa sile nabywcza ku takim obszarom jak edukacja, zdrowie, opieka nad starszymi, ktore pe se stanowia mniejsze zagrozenie ekologiczne oraz ekonomiczne. Wzrost w obszarze socjalnym jest latwiejszy do zdefiniowania i osiagniecia. Zapewnia przy tym stabilizacjie grupom spolecznych o wiekszym popycie w sferze konsumpcyjnej.

    Wzrost socjalny mozliwy jest przy udostepnieniu tanich kredytow konsumpcyjnych (trudne jest przy tym wykluczenie ryzyka zadluzenia) przy zapewnieniu dalszych stalych dochodow (praca) oraz bezsposrednim dofinansowywaniu „slabych“ dochodow w sferze tzw. „slabych socjalnie“. Jest to stosunkowo latwe do zorganizowania umozliwiajac owym grupom spolecznych dostep do kolektywnej konsumpcji w obszarach edukacji, dalszego ksztalcenia, zdrowia etc..

    Zagadka pozostaje jednak zachowanie rownowage spolecznej przy kredytowym finansowaniu wydatkow socjalnych panstwa przy zachowaniu minimum wzrostu gospodarczego, zapewniajacego wplywy do kasy panstwowej przy ciaglej stabilizacji popytu. Jako ze jestem intelektualnym dyletantem, nie potrafie tej zagadki rozwiazac (Wiesiek jednak potrafi).

    Pomysl uwazam jednak za ciekawy i dobry, bo nie ma alternatywy poza wzrostem socjalnym. Zdaje sobie sprawe, ze liberalowie maja inne zdanie i slusznie, bo ktos to wszystko musi finansowac. Wiedzac jednak, ze granice wzrostu juz osiagnelismy, powinnismy stawiac sobie pytanie o sposobach i zmianach w podziale PKB. Nie znaczy to jednak, ze w krajach rozwijajacych sie (do nich nalezy zaniedbana infrastrukturalnie w czasach zaprzeszlych Polska) stopa zyciowa bedzie rosla rownolegle do stopy procentowej i odwrotnie.
    PS
    Jednym zdaniem; przelewanie z pustego w prozne jest wprawdzie zajeciem, nie jest jednak praca przynoszaca adekwatny zysk i niezbedny wzrost celem sprawiedliwego podzialu dobr.

  222. Saldo mortale
    14 listopada o godz. 8:56

    Kwestia proporcji, punktów odniesienia, wiedzy…..

    Na tle choćby Europy, skala przestępstw z nienawiści jest w Polsce niewielka. Może dlatego również, że niewielka jest populacja tych, przeciwko którym może być skierowana.
    Nie mamy mniejszości, nie mamy problemów.
    Chcesz to zmienić?

    Ja korzyści w tym nie widzę żadnych.
    Import zachodnich problemów jest bezsensowny.

    Ps.
    Taki kawał mi się przypomniał.

    Po ślubie żona mówi:
    -od dziś, będę dzielić z tobą wszystkie problemy
    -przecież ja ich nie mam
    -od dziś, będziesz je miał……

    Ożenek z Zachodem rodzi podobne skutki….

  223. Powroty do PRLu
    Wyszukiwanie kolorowych plam w przeszlosci niewiele pomoze, bo nie jestesmy w stanie unikac czasu przeszlego oraz rozbitej przestrzenii jednoczesnie.

    Polityczna oraz obywatelska reedukacja odbierana jest negatywnie i asocjowana jako kara, a nie obowiazek. Poslugujemy sie przy tym, prostym archetypem ONI. Chetnie relatywizujemy nasza role jako wspoluczestnikow, niechetnie natomiast relatywizujemy nasza role, jako ofiary. Bycie ofiara nie uraga nam i w ten sposob godzimy sie na jakikolwiek handicap upiekszajacy nam zyciorys. Czesto tez do pozornej dobrowolnosci (wlasny wybor) naszej emigracji dorabiamy cala ideologie; w kraju nie bylo nam zle, nie bylismy biedni, bylismy dobrze wyksztalceni etc.. Kierowalismy sie jedynie checia przygody bez nacisku z zewnatrz.. Dorabiamy sobie kolejna maske, zapominajac maski z czasow zaprzeszlych. Dlatego tez wyszukujemy bez jakiekgokolwiek oporu wewnetrzenego argumenty z niedalekiej przeszlosci koloryzujac zapamietane obrazy.

    Jako ze sa to obrazy czesto z dziecinstwa lub mlodosci (prawie zawsze asocjowane pozytywnie), to proces ten przebiega w miare latwo. Niestety nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nasza psychika nie jest w stanie permanentnie rugowac z nieswiadomosci doznan negatywnych. Dlatego „trzepiamy“ sie poszczegolnych przykladow pozytywnych i ograniczamy nasze zmagania z przeszloscia do kilku postaci (general, pierwszy sekretarz, zacny profesor, dobrze funkcjonujace prawo). Kierujemy sie przy tym lekiem przed utrata tozsamosci.

    Lekiem przed utrata odzyskanej z trudem suwerennosci.

    Gdy wiekszosc spoleczna uznaje zmiany po 89 roku jako zmiany niezbedne i pozytywne, to po latach nie cichna glosy relatywizujace te nasza przeszlosc (tu podejmujemy sie uogolnienia bez jakiegokolwiek ryzyka, wydawaloby sie). W ten sposob stapamy w miejscu zamiast wykorzystac szanse na dalsze zmiany prowadzace do emancypacji obywatelek i obywateli, w kraju i na emigracji. Owa postepujaca emancypacja drazni dzisiejsza „dierrière garde“, ktora w czasach zaprzeszlych zajmowala miejsca w pierwszym szeregu, ba uzurpowala sobie prawo do tytulu avant garde lub im sie tak przynajmniej wydawalo.

    W swoim rzekomym postepie znajdujemy bez skrupulow dyzurnych do bicia; dzisiaj sa nimi USA oraz Izrael, bo przeszlosc zmusza nas do skrzetnego skrywania naszych fobii, naszej ksenofobii. Dlatego lapiemy sie kazdego kola ratunkowego, co z kolei odsuwa od nas konieczna samokrytyke. Nie mamy przy tym zamiaru tworzyc memorialow kultury, chociaz pamietamy protagonistow przeszlosci czyniac z nich bohaterow (Stalin) i mordercow jednoczesnie. Podobna role odgrywa w procesie tworzenia kultury pamieci Jaruzelski. Fokusowanie krytyki czasow zaprzeszlych na pojedyncze osoby nie ma zadnego sensu, bo chodzi glownie o krytyke systemowa. Na rozliczenie pojedynczych osob jest juz niestety za pozno. Radykalne odciecie sie od przeszlosci nie pasuje kazdemu z nas, bo oznaczaloby dla niektorych niebezpieczenstwo suicydalnosci spolecznej. Zapominamy przy tym o wartosci nadrzednej, ktora jest wolnosc kazdego z nas. Jako, ze wolnosc wymaga niejako poczucia odpowiedzialnosci, niechetnie z niej korzystamy poddajac sie nostalgicznym nastrojom.

    To prowadzi nas na trop tematow drugorzednych i zastepczych, a proces oraz kulture pamieci redukujemy do kultury piknikowo-wspominkowej.

  224. Czy potrzebna jest nam kultura pamieci?

    Kazda nagla zmiana zmusza nas niejako do stawiania kwestii zwiazanych z pamiecia. Nie znaczy to jednak, ze nasze czesto krytyczne uwagi dotyczace przeszlosci utozsamiane sa z jej kwestionowaniem, a jej kwestionowanie z negacja etc.. Pozostaje wiec podjecie proby tworzenia kultury pamieci, kultury przypominania. Jakiekolwiek relatywizowanie zjawisk oraz faktow z przeszlosci, projektowanie ich na drugich lub co gorsze, w przyszlosc jest conajmniej mitogenne, nawet dla tych, kotrzy sie przed mitami, przynajmniej werbalnie, bronia. Rozliczenie sie z przeszloscia jest niezbedne, bo tylko w ten sposob mozemy budowac przyszlosc oraz porozumienie spoleczne na bazie solidarnosci.

    Zmagania sie z wlasna historia implikuja niejako koniecznosc zmagania sie ze soba samym. Prowadza jednak bardzo czesto do twierdzen subiektywnych. Niektorzy z nas zaslaniaja sie podjetymi probami w ramach instytucji panstwowych, spolecznych i to im zupelnie wystarczy. Drudzy z kolei nawoluja do dokonania proby analizy wlasnej, jeszcze inni pragna tabula rasa i nowego poczatku. Zadaje sobie wowczas pytanie, poczatku czego? Poczatku do czego? Nie sadze bowiem, ze ow poczatek umozliwi nam rowne szanse. Tylko spoleczne rozliczenie sie z przeszloscia oraz rozliczenie sie kazdego z nas osobno umozliwi nam zaistnienie w przyszlosci niezaleznie od obecnego miejsca zamieszkania. Waznym elementem kultury pamieci sa wystapienia politykow oraz historykow. Panstwowa kultura pamieci kostnieje dosc szybko, bo posluguje sie rytualami oraz pusta forma dwu kolorow (czarnym i bialym).

    Jej przeciwnicy natomiast uciekaja do szarocienia, blednie sadzac, ze znajduja w nim adekwatne schronienie. Permanentne prezentowanie poczucia wstydu oraz winy za przeszlosc moze powodowac taki odruch odrzucenia. Trudne do zaakceptowania, lecz jakze niezbedne jest poczucie wspolodpowiedzialnosci (nie winy) za nasza wspolna przeszlosc (dotyczy to zarowno czasow wojny, jak rowniez nasze zmagania z narzucona rzeczywistoscia po wojnie). Odrzucamy zarowno role ofiar jak i katow. Najchetniej chielibysmy podazac ku nowemu w calkowitym zapomnieniu. W ten sposob spychamy jednak siebie do antymiejsc pozbawiajac sie jakichkolwiek atrybutow umozliwiajacych nam funkcjonowanie w przyszlosci.

  225. Dlaczego bawimy sie w mitologie?

    We wspolczesnym swiecie mediow, w ktorym dominuja obrazy czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w kierunku realnych obszarow. Swiat medialny dostarcza nam bowiem obrazy z zewnatrz, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Obrazy te traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one czescia swiata fikcji.
    Poruszajc sie z trudem w takiej dla nas nowej estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic jej od prawdy oraz sztuki. Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum.
    Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje towarzyszace naszej percepcji. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Konfrontowani jestesmy bowiem na codzien ze zjawiskami przypadkowymi, mniej lub bardziej „szczesliwymi“, ktore wywoluja napiecie, leki potegujace nasza slabosc (slabostki).
    Wobec tego postulujemy chetnie racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i w miare stale obiekty naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Nie sadze jednak, aby bylo ono spolecznym remedium minimalizujacym ryzyko i rugujacym kryzysy (katastrofy) z naszej rzeczywistosci lub swiadomosci.
    Wlasciwa reakcja byloby racjonalne zachowanie przed, podczas i po kryzysie (katastrofie). Z drugiej strony zdajemy sobie doskonale sprawe, ze sam rozum nie gwarantuje nam wiecznosci, bo przemijanie i smierc nam ciagle towarzysza. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie.

  226. Wiesiek twierdzi, ze problemy, ktorych on nie postrzega , po prostu nie istnieja. Gdy nie ma signifié, nie ma miejsca dla signifiant. Taki jést swiat Wieska. Zamkniety swiat Lizakowych Ludzi.

  227. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam jednak drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie na obecnosc fatum w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego.
    Jednak jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie poslugiwac jest przeszlosc. Czerpiac wiedze z przeszlosci mozemy minimalizowac stale konflikty wynikajace z powyzej opisanego dualizmu i ksztaltowac obecna rzeczywistosc, wbrew lekowi, kryzysowi i grozacej, badz obecnej katastrofie. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie? Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sila rozumu.
    Dlatego pytamy sie permanenentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Nie jestesmy jednak w stanie okreslic na ile kierujac naszym losem zmieniamy losowo nasza przyszlosc, pamietajac przy tym, ze bez przeszlosci nie ma przyszlosci. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi. Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, terazniejszoscia i oczekujaca nas przyszloscia.

    Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep. Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Nie ma wiec zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow.

    Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie zaspokoi naszych tesknot za konformistycznymi rozwiazaniami. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia.

  228. Wieskowi…..cd.

    Tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now, obie jednak szukajace milosci we wspolnocie, kazdy z nas bowiem potrzebuje drugiego. Czlowiek potrzebuje rowniez utopii, ktora moze probowac zastapic sztuka.Obecnie zjawisko to dotyka rowniez obszarow polityczno-spolecznych. Gdy chetnie mowimy o polityce historycznej, zapominamy czesto o filozofii historycznej oraz o wynikajacej z takiego postrzegania naszego czasu i przestrzenii etyki. Do tego dochodza kategorie jak poczatek i koniec, ktore uzupelniaja poniekad nasza wielowymiarowa racjonalnosc oraz nasze wielowymiarowe myslenie.

    W ten sposob stwarzamy pozory faktow i przyznajemy sobie oraz pozostalym racje okraszajac nasz dyskurs jak powyzej. Negujemy wobec tego z cala slusznoscia prawde absolutna oraz poruszamy sie miedzy manipulacja a wyobraznia, przez co pozbawiamy sie elementow stalych lub mozliwych do ustalenia. Wybieramy sobie dowolnie, w zaleznosci od sytuacji, punkty okreslajace granice naszej prawdy. Niezaleznie od tego cechuje nas nadal postepowy optymizm, graniczacy niemal z sacrum. Medializacja kultury i polityki prowadzi nas prosto do miejsc, ktore staja sie „antymiejscami“. Ogarnia nas apatia, nasiakamy latwo idelogiami i stajemy sie w naszym mysleniu bardziej fundamentalni. Energii dodaje nam nadzieja i tesknota za spelnieniem oraz przekroczeniem ww granicy. Bowiem tylko sila wizji umozliwia nam pogodzenie sie ze soba samym. Wielu z nas szuka rzeczywistosci w swiecie spirytualnym (dzisiaj czesto ideologicznym). Wiaze sie to jednak z brakiem zrozumienia (porozumienia) miedzy idealistami i racjonalistami.

  229. Guzdra

    Nasrojowym niewątpliwie można się zrobić, obserwując te wszystkie dobre zmiany.
    Ale wszystko jedno co, to się cieszę, że humor dopisuje.
    Za mapets …. sorry, chociaż tam też Nurijew był….
    Za grafomaństwo też. To niestety szerzy się bez kontroli i szczepionka zdecydowanie wskazana.
    A teraz zapraszam Waćpana do tańca i zaraz humorek nabierze rumieńca.
    https://www.youtube.com/watch?v=_xh3qkNW9PI

  230. Sen i bezsens czasow zaprzeszlych…cd.

    Byli wsrod nich rowniez profesorowie prawa, historii, jezykow etc..trudno zapomniec stara lwowska kadre naukowcow zywotna do lat siedemdziesiatych (w koncu przedstawiciele nauki drugiego miasta w Polsce przed 39 rokiem. Dominowali jednak karierowicze i oportunisci. Poza tym nie chodzi o konkretne dzialania zniewalajace wszedzie, zawsze, wszystkich. Interesujace bardziej skutki dzialanosci bylych pryncypalow, wynikajace czesto z braku ich dzialania. Powszechna inercja czesto prowadzi do powszechnego zniewolenia polegajacego na wybraniu drogi w jednym tylko kierunku. Kierunkiem tym byla Moskwa (mimo rzekomch prob MR w kierunku niemieckiej socjaldemokracji). Skutki owej inercji, szczegolnie z dzisiejszej perspektywy sa ledwie dostrzegalne, lecz widoczne. Twierdzimy czesto koloryzujac wlasna przeszlosc: …przeciez tak naprawde;… nikomu sie krzywda nie dziala, a jesli nawet, to niewielu (stosunkowo) ucierpialo. Coz, w takim razie nalezaloby ponownie zdefiniowac pojecie zniewolenia.

    W naszej debacie o roli tygodnika Polityka mowilem o tym dosc wyraznie. Nie zadawala mnie, ze wowczas Polityka byla dobrym tygodnikiem, zauwazam raczej, ze jej obecnosc jako filtra dla tzw. intelektualistow wykluczala obecnosc wielu innych, rownie dobrych lub lepszych tygodnikow. Ba, nie bylo na nie przyzwolenia nawet w zalozeniu. Stwarzano nam pozory wolnosci, z ktorych rowniez korzystalem podrozujac intensywnie, czytajac, etc..

    Jednoczesnie decydowano za nas faktycznie przy kazdym stawianym kroku. Przydzial do przedszkola, szkoly, pracy, miasta (ktop pamieta miasta wydzielone?), rejonizacja studiow, punkty etc… To wystarczyloby w zupelnosci, aby owczesny porzadek (raczej nieporzadek) zanegowac i traktowac go postpolitycznie bez zadnych ponawianych prob przy kazdej okazji, prowadzacych prosto do relatywizowania przeszlosci. Wielu z nas korzystajac z chaotycznego rezimu poruszalo sie dosc zwawo w owczesnej przestrzenii i czasie nazywajac to wolnoscia. Niewielu z nas zas mialo ochote, przytomnosc umyslu, aby walczyc o dostep do informacji (w pojedynczych, wyjatkowych przypadkach bylo to mozliwe – Kultura za przyzwoleniem dziekana).

    Panstwo, w ktorym pierwszy sekretarz partii decydowal o uwolnieniu wieznia nie bylo panstwem prawa, bo on mogl rowniez decydowac o jego uwiezieniu.

    Idac dalej, Polska nie byla Panstwem prawa, chociaz wielu z nas temu zaprzecza twierdzac, ze nie bylo bezprawia. Imputuje sie w ten sposob istnienie systemu spoleczno-prawnego. Taki wszakze istanial, lecz nie mial z panstwem prawa nic wspolnego. Porownywanie, dla niektorych wesolego zniewolenia PRLu z obecnymi wynaturzeniami spolecznymi w USA, Azji i Europie (mniej) nie ma sensu, bo nalezaloby porownywac zjawiska porownywalne. Podobnie reagujemy na rok 1945 postrzegajac go jako poczatek nowego zniewolenia lub jako wyzwolenie. Jedni twierdza, ze mogloby byc gorzej, drudzy, ze lepiej. Ja twierdze, ze mogloby byc lepiej; mamy w Europie wystarczajaco wiele pozytywnych przykladow. Poza tym czasy obecne potwierdzaja te teze. W zasadzie owe prowniania w obie strony nie maja sensu. Nie mam zamiaru wdawac sie w wyliczanki ofiar, chociaz kazda pojedyncza ofiara byla o jedna za duzo. Chodzi mi raczej o traume narodowa, do ktorej jakze trudno nam sie przyzwyczaic (przyznac). Czesto jest ona niezauwazalna przez dziesiatki lat i odzywa sie w nastepnych pokoleniach. Jesli mowie o opoznieniu cywilizacyjnym, to mam na mysli panstwo obywatelskie, upodmiotowienie obywateli. Ten proces jest zmudny i dlugi, dlatego wymaga cierpliwosci oraz zrozumienia, zrozumienie porozumienia, porozumienie rozliczenia. Wiem, ze w obecnych czasach nie wszyscy sa wystarczajaco wolni i jest to oczywiste. Takie porownania prowadza jednak do relatywizwania czasow zaprzeszlych.

  231. Zasadnicza roznica w stosunku do czasow zaprzeszlych polega na tym, ze dzisiaj w spoleczenstwach mniej lub bardziej obywatelskich mamy wieksza szanse na obrone swojego ja, dostep do informacji, ktory w zasadzie stanowi o tym czy jestesmy suwerenni. To wlasnie wolny dostep do informacji decyduje o naszej przyszlosci i „bogactwie“.Zgadzam sie, ze summa poczynan specjalistow od marketingu (czyt. PR) jest ta sama, lecz poziomy zupelnie rozne. Czesto tlumacze drugim, ze w zasadzie nie ma (bylo) roznicy w bycie na Zachodzie i Wschodzie, bo summa klopotow i problemow byla i pozostaje ciagle taka sama, ich poziom byl i nadal pozostaje calkowicie rozny (byla jednak roznica w byciu i bycie). To jednak wynika z naszych tesknot z przeszlosci i tesknot pobudzanych lub budzonych obecnie. Zdaje sobie rowniez sprawe z utozsamiania konsumpcji z ideologia, ktorej mniej lub bardziej dobrowolnie ulegamy. Roznica polega na tym czy sie na nia zgadzamy czy nie. Czy dzialamy swobodnie czy nie. W czasach zaprzeszlych nie moglismy dzialac dobrowolnie. Zredukowano wiekszosc obywateli do mydelka Fa i dlugopisu Bic. Dzis niektorzy redukuja sie sami i na to nie mamy totalnego wplywu. Niektorzy unikaja swiadomie wykluczenia. Niezbednym natomiast dla zdrowia jest stan postrzegania doznanego traumatycznego przezycia, niezaleznie od tego, ze oswojenie sie z nim predzej czy pozniej nastapi. Bedzie mialo postac zaleczenia, bo z tego syndromu nie mozna sie wyleczyc. Poza tym nowego nie da sie stworzyc bez rozliczenia ze starym. Wiemy bowiem, ze dziecko nie ma szans na rozwoj i stania sie suwerennym czlowiekiem bez proby negacji rodzicow. Dla wielu z nas jest to ze wzgledu na wiek niemozliwe, jakze czesto widoczne w blogosferze.

  232. „A tu nie ma nikogo, kto swoje grafomaństwo uprawiał by pod płaszczykiem uzdrawiania obłąkanych. ”
    Dlatego trzeba wyslugiwac sie kims komu otyłe ( a nawet brzuchate ) dziecko w pelerynce z orlem nie pasuje a nawet przeszkadza . Takie brzuchate dziecko w pelerynce pod wiatr wyjatkowo grafomanskie prawia wrazenie tnp jest obrzydliwe

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22641625,co-z-was-za-rodzice-czy-serio-chcecie-by-wasza-7-latka-krzyczala.html#BoxNewsLink&a=66&c=96
    To be continued

  233. Wspominam mlodosc, szczeniecosc w PRL dobrze.
    Pewnie gdybym byl Niemcem urodzonym okolo roku 1920 to i do dzis wspominalbym III Rzesze dobrze.
    W tym owczesny niemiecki „Der Alte Herren Kabaret”.

    To dlatego trudno pisac o PRL p.Skwiecinskiemu, Passentowi czy mnie. Dlatego ze nie mamy dystansu do swej mlodosci.

    marcin lazarowicz

  234. 404
    13 listopada o godz. 23:42
    Ten pisprofesor powiedział: „nie możesz lekceważyć roli Kościoła katolickiego. Był on kośćcem polskości przez wieki. (nieważne czy jesteś wierzący czy jesteś niewierzący) –” Jest to wierutne kłamstwo, które może powtarzać bogaty biskup, a nie profesor. Upadek Polski w XVIII wieku nastąpił przy czynnym udziale kościoła i zatrucia cywilizacyjnego. Pisze o tym także N. Davis w ostatniej GW. Zybertowicza to dyskwalifikuje jako profesora , szczególnie socjologii. Tym bardzie to groźne jest jest doradcą samego Adriana. Polska jest krajem nienawidzących się ludzi i proces tan się pogłębia. Jest on inspirowany i podsycany przez Solidarnościowy reżim ciemniaków i przez kościół. W interesie władzy. Podziały następują na wielu płaszczyznach, ale najbardziej groźny jest podział między hołota solidarnościową a pokoleniami utożsamiającymi w jakiś sposób z Polską Ludową. Ten podział doprowadził do klęski i wydziedziczenia narodu i katastrofy cywilizacyjnej. Bredzenia Passenta o jakichś wentylach jest nieporozumieniem. Polska wtedy była wentylem, nie w kabaretach, a w realnym życiu, w kulturze i edukacji także, ale głownie w tworzeniu, w budowie i umacnianiu państwa, takiego jakie ono wtedy było. W tysiącach fabryk, instytutach, biurach projektów i konstrukcji. W wielkim tworzeniu od zera, w rewolucji według A. Ledera cywilizacyjnej. Ideologia i polityka stanowiła margines, i była zajęciem płatnych cwaniaków warszawskich i ludzi opętanych nienawiścią. I macie coście chcieli. „my chcemy boga

  235. Współcześni docenili rolę KK w zniewoleniu Polski przez zaborców, „wywyższając” kilku biskupów, honorując ich szubienicą.
    Spadkobiercy tychże, domagają się zwrotu majątków, powołując się na patriotyczne zasługi, i otrzymując je.

    Polska to dziwny kraj…..

    KK zawsze gra na siebie, własne interesy, nie sądzę by dobro kraju na którym pasożytuje było jakimś celem priorytetowym dla tej organizacji.
    Jest jednym z beneficjentów przemian zaszłych po 1989 roku.
    Kosztował nas jako społeczeństwo ten twór dziesiątki miliardów zł.
    Jakie korzyści w zamian?
    Więcej roszczeń?

  236. 404
    14 listopada o godz. 0:14
    @tejot 13 listopada o godz. 23:06
    Jak sądzisz, co motywuje pana Biniędę, że tworzy coraz ciekawsze teorie tego wypadku?
    Skądinnąd wiem, że faktycznie pracował (może dalej) na dobrym Uniwersytecie.
    Czy mu się w głowie od tej gadki Macierewicza klepki poplątały?
    Czy jeszcze inna sprawa wchodzi w rachubę?
    naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, co może być przyczyną, że człowiek dotychczas traktowany poważnie… robi z siebie pośmiewisko… na cały świat!

    Mój komentarz
    Sprawa naukowców wypowiadających się stronniczo, a nawet głoszących nieprawdę jest chyba stara jak sama nauka. Naukowiec, to człowiek z napędem, z ambicjami, z potencjałem i ograniczeniami. Naukowcy jak artyści – mają pragnienie być kimś więcej, zaznać rozgłosu, spełnić się w służbie słusznej sprawy, błyszczeć talentem, itd.
    Niekiedy nacisk sytuacji, splot okoliczności, silne sygnały z otocznia są tak silne, że zasady i wątpliwości idą w kąt, rozgłos jest na wyciągniecie ręki i naukowiec angażuje się na terenie dla siebie egzotycznym rzucając do walki o rozgłos, o bycie z przodu wszystkie swoje zasoby łącznie ze sprytem i elokwencją, przyznaje sobie pewien chryzmat, gada i pisze rzeczy przynoszące mu rozgłos i popularność, nie koniecznie zgodne z paradygmatem nauki, lecz zawsze zgodne z ambicją bycia ponad to, współuczestniczenia w jakimś ruchu na czele lub tuż za jako doradca, naukowy animator, do działania na rzecz, itd.

    Są naukowcy, którzy podpisują się pod analizami wykazującymi, ze w NY WTC 09-2001 zostały wysadzone materiałami wybuchowymi. Są naukowcy, którzy twierdzą, że dinozaury żyły równolegle do ludzi, tylko niedawno wymarły z jakiegoś powodu.

    Naukowcy są jak artyści, mają swoje fiksacje i koniki. Jeśli taka fiksacja ograniczona jest do swojego środowiska, to jest tolerowana jako towarzyszący ambitnym i utalentowanym ludziom fiś, lecz gdy ten fiś jest pobudzany przez popularność w jakichś dalszych środowiskach i inne zachęty, to nie każdy naukowiec jest w stanie odmówić jego „ekspresji”, staje się aktywny, uczynny w sprawie nie mającej naukowych podstaw ale potwierdzanej przez jego naukowy autorytet, przez jego naukowy dorobek, czyli przez wiarę, że ten jest mądry i chyba wie co mówi.
    Pzdr, TJ

  237. Rossi, Twoje wynurzenia o wysokich energiach we wnętrzu kadłuba, parówkach tak samo pękających jak kadłuby samolotu oraz legendy o waleniu samolotu plecami w beton i nic się nie stało, o nie złamaniu się kadłuba samolotu lądującego na piaski pustynnym, o paliwie lotniczym jako materiale wybuchowym oraz ni stąd ni zowąd a prawach fizyki, które wszędzie obowiązują, jako o dowodach na zamach wybuchowy w Smoleńsku są tak samo naukowe, jak bajdurzenie, że Binienda swoim doświadczeniem zderzenia się kawałka blachy ze stopu aluminium z masywnym kawałkiem stali udowodnił wybuch w Smoleńsku. Co prawda niezwykle pośrednio, ale udowodnił.

    Manipulowanie naukowymi terminami, dowolne powoływanie się na prawa fizyki, dowolne zestawianie tez, wniosków i parametrów technicznych w jeden splątek ma być dowodem na wielowybuchowy zamach termobaryczny w Smoleńsku.

    Te naukowe tłumaczenia są tak samo naukowe jak dowody na płaskość Ziemi. Przecież Ziemia jest płaska, to widać, przecież TU-154M w Smoleńsku nie mógł się rozpaść się uderzając w ziemię, bo wiadomo, że nie miał szybkości dźwięku, bo prof. Binienda udowodnił, ze taki rozpad, jak w Smoleńsku odbyć się mógł tylko, gdyby samolot zderzył by się „wysokoenrgetycznie” z ziemią, tj. przy szybkości w okolicach szybkości dźwięku lub taki rozpad mógłby być spowodowany wybuchem. Trzeciego wyjścia nie ma.
    A więc co zaszło w Smoleńsku skoro samolot nie miał szybkości dźwięku? Wybuch! Oczywiście wybuch, a nawet więcej – wybuchy, szereg wybuchów.

    To jest teza prof. Bieniendy wyjęta z jego naukowego kapelusza. Prof. Binienda tym samym sugeruje, a jego poplecznicy twierdzą wprost, że jego doświadczenia laboratoryjne z uderzaniem kawałka blachy ze stopu Al w kawał stali są wiodące, zasadnicze, dowodowe na okoliczność wybuchu w Smoleńsku, bo on nie takimi sprawami się zajmował i zawsze z sukcesem. Typowa argumentacja zagubionych w rozgłosie.
    Pzdr, TJ

  238. Wiesiek59
    14 listopada,g.10:35
    No i popatrz, upłynęło ponad 80 lat, a Boy-Żeleński wiecznie żywy
    „..każdy rząd w Polsce, chce czy nie chce, będzie się uginał pod naciskiem kleru, dopóki ciemnota i bierność ogółu będzie czyniła ten kler realną lub fikcyjną potęgą. Dopóki w Polsce będzie można wykrzykiwać wzniośle: „Bóg i religia”, tam gdzie w gruncie chodzi o władzę i pieniądze, dopóty kasta wyodrębnionych z życia dzikusów będzie regulatorem najdonioślejszych spraw społeczeństwa, z jego największą szkodą. Są bakterie, które zabija się światłem”…
    więcej:
    Tadeusz Boy-Żeleński – Nasi okupanci
    religia, niewola, głupota

  239. Dlaczego silowe rownanie spoleczenstwa jest wysiadaniem na przystanku na zadanie?

    Zauwazylem, ze nasz Przodownik blogosfery chetnie korzysta z tego antyantropologicznego udogodnienia. Przodownik bowiem raczy twierdzic, ze wlasny zapach/sos smakuja najlepiej.

    Przodownik nie postrzega miejsca w spoleczenstwie dla innosci, dla l‘autrui. Dychotomia swojskosc/innosc zaklocilaby bowiem jego spokoj wewnetrzny na jego zewnetrznej wyspie.

    Przodownik nie wie , ze kazdy z nas jest w pewnym sensie obcy, kazdy nosi w sobie rodzaj obcosci. Twierdzenie, ze jest inaczej i ze wszyscy jestesmy identyczni jest przeklamywaniem rzeczywistosci spolecznej. Wie, siek o tym nie wie.

    Wykluczanie zaczyna sie nie tylko na poziomie tozsamosci, rasy, religii , lecz z powodu braku marginesu do sredniej statystycznej. Dla demokracji wazna jest ochrona mniejszosci, inaczej poruszamy sie w obszarze dyktatury wiekszosci. Przodownik twierdzi jednak uparcie, ze w Polsce mniejszosci nie ma.

    Niezaleznie od tego mamy zjawiska wyklucania i stygmatyzowania ludzi starych, niepelnosprawnych kazdego objawu innosci, ktora dla wielu jest przejawem obcosci.

    Przodownk blogosfery teskni za iluzja jednorodnosci. Demokracja jednak jest umowa socjalna, ktora juz w swojej definicji ma sie przeciwstawiac tendencjom silowego ujednolicania. Przodownik zyjacy haslami PRLu teskni za unranilowka, zapominajac, ze silowe rownanie charakteryzuje kazdy uklad totalitarny. W totalitarnej glowie przodownika nie ma miejsca na roznice. W demokracji nie ma miejsca na wykluczanie. Przodownik jednak twierdzi, ze jesli nie ma w Polsce mniejszosci, to nie ma miejsca na wykluczanie, wiec nie ma wykluczania. Dziwna conajmniej konkluzja dotyczaca ekskluzji.
    Przodownik wychodzi z zalozenia, ze nie ma w Polsce obszarow i miejsca na delikty i delikwentow, bo jesli prawo nie ich nie sciga, to nie ma takich zjawisk. Przodownik nie wie, ze prosci ludzie nie generuja zjawisk anty, oni je jedynie powielaja. Pozostaje pytanie, gdzie szukac przodownika.

  240. Salto mortale
    Za urawniłowką tęskni nie tylko twój „przodownik blogosfery”, ale – co gorsza – potomek w drugim , a nawet trzecim pokoleniu.
    To ten głosował na PIS – PRL bis i to jemu nie przeszkadza demontowanie kruchej, bo kruchej, ale jednak demokracji w Polsce.

  241. Saldo mortale
    14 listopada o godz. 11:55

    Ja rozumiem, szanowny panie, że rodząc się na zadupiu, tam gdzie psy dupami szczekają, ma się wąskie horyzonty.
    Ale pan, globtroter, intelektualista?

    Interkulturowość jako model teoretyczny może być pociągający dla jajogłowych.
    Praktyczną stroną takiego modelu jest Jugosławia.
    Mówi to coś panu?
    Test praktyczny ma przerabiać Europa?

    O ile jeszcze sens ma powolna dyfuzja kulturowa, niewielka migracja, to masowe przemieszczanie się innych kulturowo społeczności jest niebezpieczne.
    Grozi to kastowością, powstawaniem gett, skazaniem na ubóstwo dzieci emigrantów.
    Pokoleń trzeba, by takie zagrożenia zniwelować.

  242. @Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 2:25

    „Po domach chodzić będą trójki w składzie: policjant, lekarz i przedstawiciel koncernu frmaceutycznego sprawdzając, czy szepionki pobrano? Wszystko się zmienia, ale komuna w głowach najwolniej.”

    Dyskutujesz z własną głową i skojarzeniami. Rzeczywistość jest taka, że antyszczepionkowcy porozwieszali plakaty, których merytoryczna zawartość bliska jest tezom o szkodliwości mycia zębów (https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1727120,1,antyszczepionkowcy-strasza-billboardami-obalamy-ich-teorie.read). Wolno im, a mi wolno się zżymać.

    Antyszczepionkowi maniacy są wciąż folklorem, bo nikt ich solidnie nie sponsoruje, sami organizują zbiórki w internecie. To jest zasadnicza różnica między nimi, a propagatorami wątpliwych tez o zamachu w Smoleńsku: poziom finansowania.

  243. mag
    14 listopada o godz. 12:26
    Zgadzam sie z Toba calkowicie. Gdyby nie PiS, zapomnielibysmy o tym zjawisku lub udawalibysmy w dalszym ciagu, ze go nie ma, jak samozadowolony Wiesiu.

    Przyklad Wiesia jest niefortunny, bo Jugoslawia i jej titowszczyzna nie mialy nic wspolnego ze spoleczenstwem interkulturalnym. Jak kazdy sztuczny twor degenerowala sie przez lata.

  244. wiesiek59
    14 listopada o godz. 12:45
    Zdradze Ci tajemnice. Pochodze ze starej lwowskiej rodziny. Moze teraz zrozumiesz wielokulturowosc. Zaluje, ze nie znasz Europy, bo spoleczenstwa interkulturalne sa faktem, ze wszystkimi plusami i minusami tegoz. Przykro mi, ze marzy Ci sie tylko niewielka demokracja. Ty naprawde zyjesz w swoim zamknietym swiecie, otwarty jest bowiem niebezpieczny. Pamietam Twoje wypisanki o Paryzu i owsie zamiast ryzu. Nie zareagowales na moja uwage o dobrym ryzu z Kamargii.

  245. Przyklad mowy Wiesia….

    …Ja rozumiem, szanowny panie, że rodząc się na zadupiu, tam gdzie psy dupami szczekają, ma się wąskie horyzonty…Ale pan, globtroter, intelektualista?

  246. Saldo mortale
    14 listopada o godz. 13:38

    Ty natomiast żyjesz w świecie ułudy.

    Jak się interkulturowość Lwowa i okolic przekładała na zachowania ludzi w czasie wojny?
    Ambitny polityk poszczuł ludzi na siebie, społeczeństwa żyjące od tysiąca lat.
    Da się?

    Założenie, że w przyszłości jakiś ambitny polityk nie zacznie grać mniejszościami, by zrobić karierę, jest idiotyzmem.
    Tak było, jest i będzie.
    Podzielić aby rządzić- czyż to nie banalne?
    Ale sprawdza się w praktyce.

    Jugosławia jest doskonałym przykładem na to, czym grozi szczucie ludzi na siebie, jezeli wmieszają się w to siły zewnętrzne, mające własne interesy do rozegrania.
    Nie jestem w stanie zrozumieć, że taka oczywistość do pańskiego wysublimowanego umysłu nie przenika.
    Teflon najwyższej jakości?

  247. @404

    Z moimi nastrojami jest mi do twarzy. Pogodnej.

    Narodowcy to plankton faszyzujący.

    To jest polityczny kicz będący odpowiednikiem pani z twarzą niby męską, figurą daleką do proporcji Marylin Monroe i nudząca się już w połowie słuchanej fraszki.

    W bardziej dziecinnej formie znamy to od lat:
    Piesek krakowski byle gdzie nie sika.
    On nie chce latarni. On szuka pomnika.

    Taki narodowiec budzi się z kacem w poniedziałek i rozgląda się za najtańsza Ukrainką do umycia okien.

    ***

    Szanowny niedźwiadku!

    Zapewne tobie, jak i milionom innych współczesnych komputer służy do ględzenia w piśmie, w dźwięku i/lub w obrazie. I zapewne zapominasz, że w samochodzie masz komputerek wspierający cię w parkowaniu.

    Najwydajniejsze komputery mają się do peceta tak jak las do drewnianej wykałaczki.
    Superkomputer to jest pułk procesorów oraz pułk nośników trwałej pamięci lub sieć rozproszonych komputerów współpracujących za pośrednictwem Internetu.

    Od dawna matematyk to nazwa pewnego abstraktu nieświadomie używanego jako kolokwializm przez nazywających samych siebie humanistóami. Nikt od wieków nie zna całej matematyki, nawet całej algebry.

    Nie komputerowców, tak jak nie ma szewców. Szewcy w Polsce są abstraktem związanym z poniedziałkowym kacem. Są natomiast specjaliści od różnych zadań rozwijający usługi procesorów elektronicznych. Michał Kleiber prezesując Polskiej Akademii Nauk wskazał mnogość tych specjalizacji powiadamiając o istnieniu specjalistów od lokowania produktów w filmach pornograficznych dostępnych przez internet.

    Takich wytrychów pojęciowych cywilizacyjni mają całą kupę i całą oborę.

    A żaden superkomputer nie jest potrzebny i użyteczny do wygrania Zakładu Pascala. I żaden komputer nie odśmieci żadnej głowy, a nawet żadnego języka.

    Superkomputer to jest cóś co pozwoli prowadzącemu brykę olbrzymiej mocy i rozwijającą prędkość 300 kilometrów na godzinę ai stojącemu rozkrakiem w korku na rogu Grójeckiej i Wawelskiej pomarzyć o lewitującym okręcie powietrznym, dzięki któremu można sprawdzić czy żona robi obiad, czy też zabawia się z listonoszem.

    Anna Strężyńska podpadła, bo stwierdziła, że żaden komputer nie jest zdolny do przewidzenia tego, co jutro wymyśli Naczelnik. A Słowacy nie mają komputerów tylko liczydła. Na mnie nie licz kochasiu. Ja jestem dla ciebie i na ciebie za głupi.

  248. @Radzilow
    13 listopada o godz. 23:35

    Raz poezja, a raz bluzg. Natura poskąpiła najwyraźniej umiaru – czyżby to była choroba afektywna dwubiegunowa ? Odezwij się jak już wyjdziesz z manii 🙂

  249. Rozgłośnia Cadena SER ujawniła we wtorek nagrania dotyczące korupcji w rządzącej Hiszpanią Partii Ludowej (PP). Z zarejestrowanej wypowiedzi znanego przedsiębiorcy wynika, że wspierał on finansowo prawicowe ugrupowanie w zamian za przywileje dla swojej spółki.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-hiszpania-korupcja-w-partii-premiera-rajoya-ujawniono-nagran,nId,2464969#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ===========

    Demokracja zwalcza, czy generuje korupcję?
    Się zapytam…..

    Korupcja to immanentna cecha człowiekowatych.
    Ale w demokracji zapewnia bezkarność.
    W autokracji grozi śmiercią.
    I tak powinno być.
    Okradanie wspólnoty nie powinno być bezkarne.
    Jednostki asocjalne powinny być eliminowane.

  250. Wiesio nie raczy wiedziec, ze Jugoslawia od poczatku nie miala szans na przertrwanie bez szczucia kogokolwiek, gdziekolwiek. Nie sadze, ze Wiesio mial szanse spotkac tych ludzi przed i po czasach Tito.

    Interkulturowosc Lwowa przekladala sie na zachowania ludzi rowniez po wojnie, manifestowala sie bowiem w solidarnosci tychze. Dopiero w drugiej kolejnosci liczyla sie przynaleznosc partyjna lub jej brak etc.. Mieszczanie mieli stosunkowo niewiele do stracenia, po czym gdy Lwowianki i Lwowiacy stracili wszystko, mogli juz tylko zyskac i tak sie oczywiscie dzialo.

    Proponuje Wiesiowi odbycie porzadnej wycieczki, najlepiej z Secret escape. Podobno podroze ksztalca.

  251. Faszyzujacy jezyk Wiesia………………….

    Demokracja zwalcza, czy generuje korupcję?
    Się zapytam…..
    Korupcja to immanentna cecha człowiekowatych.
    Ale w demokracji zapewnia bezkarność.
    W autokracji grozi śmiercią.
    I tak powinno być…
    Okradanie wspólnoty nie powinno być bezkarne.
    Jednostki asocjalne powinny być eliminowane.

    Wiesio zapomina o najwazniejszym; otoz demokracja i funkcjonujace procedury, wolne media etc. umozliwiaja dostep do informacji, rowniez tych o korupcji. Wiesio galopuje dziarsko i hardo w blogosferze od wykluczania do eliminowania. Tu Wiesio przekracza granice samego siebie. facet sie luszczy.

  252. Siec w wentylu….

    Problem opisu naszej przeszlosci polega na tym, ze w wielu przypadkach nie byla ona tak okrutna, aby sie nia przejmowac, lecz rowniez w wielu przypadkach nie tak bagatelna, aby sie nia wogole nie zajmowac. Owa wymienialnosc oraz redukowanie wlasnej roli do listka figowego prowadzi bezposrednio do bagatelizowania PRLu i wlasnej przeszlosci. W ten sposob ustawiamy sie wszyscy w jednym szeregu, szeregu poszkodowanych, co poniekad mialo miejsce. Pozostaje jednak kwestia odpowiedzialnosci moralnej oraz politycznej. Owe kwestie powinny zostac rozwiazane podczas publicznej debaty. Okrutnosc i perwersja PRLu polegaly na tym, ze stwarzano swiadownie lub czesto nieswiadomie (wynikalo to z powszechnego balaganu) pozory normalnosci. Przy propagandzie sukcesu, traktowania wybranych jak elity (ograniczony wprawdzie, lecz mozliwy dostep do kultury i sztuki, otwarcie dla niektorych „wielu“ granic oraz inne tzw. przywileje) ulatwialy droge SB oraz oportunistom, ktorzy po dzien dzisiejszy bagatelizuja skutki owych czasow. Skutki te widoczne sa w polityce, mediach oraz w blogosferze; prymarne proby analizy terazniejszosci…..

  253. Saldo mortale
    14 listopada o godz. 14:51

    Masz jakieś specjalne uprawnienia do etykietkowania cudzych poglądów?

    Infantylizowanie świadczy o czym?
    Twoim poczuciu wyższości nad polemistą?
    Jak na ponoć intelektualistę, dziwny sposób dyskusji….
    Osobiście wolę wyciągać wnioski z praktyki, niż posiłkować się teoretycznymi modelami tuzinami produkowanymi przez akademików.
    Żaden jak dotąd nie sprostał weryfikacji przez życie.

    A co do Jugosławii jeszcze……
    Zdaje się, że nie masz żadnej wiedzy na temat genezy i sił tam zaangażowanych.

  254. @mag
    14 listopada o godz. 11:52

    Nie znałem tego cytatu . Dzięki!
    Boy-Żeleński jest bardzo aktualny, bo to co prawdziwe się nie starzeje. Zajrzałem do wiki nt. Boy’a i doznałem szoku na widok jego dzieła – ilość i jakość tłumaczeń i własnych dzieł.

    Inny cytat jak najbardziej aktualny:
    „Trzeba się dziwić bierności, z jaką społeczeństwo oczekuje, co – bez jego udziału – zdecyduje ktoś o jego losie i w czym potem bezradnie tkwić będą całe pokolenia.”

  255. Wiesia poglady, nagie poglady, bez etykietki…

    …W autokracji grozi śmiercią.
    I tak powinno być…
    Okradanie wspólnoty nie powinno być bezkarne.
    Jednostki asocjalne powinny być eliminowane.

    W tym miejscu zakonczyla sie nibydyskusja/przekomarzanie nad wyzszoscia swiat od dni powszednich. kara smierci na codzien czy od swiéta, eliminiowanie czlowieka na codzien czy od swieta, autokracja na codzien czy od swieta. Tu konczy sie prog nibyrozmowy, a Wiesio o tym raczy nie wiedziec. Po prostu nie zauwazyl wlasnego Outingu. Kolejna naga twarz w blogosferze. Naga twarz Wiesia.

  256. Z tych wszystkich dywagacji , o społeczeństwach interkulturalnych
    rodzi się automatycznie pytanie tak bardzo nurtujące obecnie nasze społeczeństwo :
    „Czy murzyn może być Polakiem ?”
    Moim skromnym zdaniem „murzyn” nigdy nie bedzie „prawdziwym Polakiem”.
    „Murzyn” może być co najwyżej takim niby Polakiem,
    takim Polakiem „gorszego sortu”
    i aby unormować jego sytuację prawną
    i zrównać ją z jego sytuacją społeczną,
    aż prosi sie o wprowadzenie także w Polsce Volkslisty,
    uporządkowującej polskie społeczeństwo ?

  257. Wiesiek
    z uporem maniaka twierdzi, że korupcja jest jedynie atrybutem demokracji i w systemach autorytatywnych , jest poprzez zagrożenie karą śmierci , praktycznie nieobecna .
    Wniosek zabójczy już w swojej logice , bo po co byłoby potrzebne zagrożenie taką „restrykcją” ,na problem którego nie ma.

  258. Polecam poniższy link sympatykom i apologetom obecnej władzy. W szczególności zaś @Mauro.
    Ciekawe jak oraz ile razy będzie wykręcał biednego kota ogonem.

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1727370,1,kobiety-przeciwko-narodowcom-policja-nie-reagowala-gdy-je-zaatakowano.read

  259. Z dystansu
    14 listopada o godz. 16:20

    W Singapurze nie ma korupcji.
    Jest za to kara śmierci za nią, dla urzędników państwowych.
    Zyskują na tym wszyscy.
    Co prawda Singapur to nie kraj demokratyczny, ale za to bogaty….
    Demokracja nie jest warunkiem koniecznym, ani nawet wystarczającym do bogacenia się społeczeństwa.
    Ale uczciwość jest do tego wymagana.
    Jak ją WYMUSIĆ na homo sapiens?

  260. zetus1
    Cytatów nie dość, jeśli pochodzą z mądrych głów wybitnych Polaków prawdziwie zatroskanych o kraj, a nie łupiących go na zasadzie TKM w odwiecznym sojuszu z krk (nie chcę rozwijać, ale pewnie pewnie wiesz co ten skrót znaczy)
    Tym razem Słowacki.

    Krzyż twym papieżem jest ? twa zguba w
    — — — — — — — — — — — — — — — — — — — — – Rzymie!
    — — — — — Tam są legiony zjadliwe robactwa:
    Czy będziesz czekać, aż twój łańcuch zjedzą?
    Czy ty rozwiniesz twoje mściwe bractwa,
    Czekając na tych, co pod tronem siedzą
    I krwią handlują, i duszą biedactwa,
    I sami tylko o swym kłamstwie wiedzą,
    I swym bezkrewnym wyszydzają palcem
    Człeka, co nie jest trupem ? lub padalcem”

    *

    „Niedawno jeszcze – kiedym spoczywał uśpiony,
    A sen mój się zarzęśnił strzałem pełnym dymu,
    I w dymie stanął anioł, jak ogień czerwony,
    I szepnął mi do ucha: „Ja mord – lecę z Rzymu”,

    Jam uciekał i tęczę tak za sobą snował
    Jak Irys, a po tęczach gnał mię ów przeklęty
    Tak, żem spytać go musiał: „A któż tam mordował?”
    A on mi znów szepnął z cicha: „Ojciec Święty”.

    *

    „Ślimak, który kwiaty ślini,
    Tak ich nie brzydzi, jako ta zuchwała
    Fałszywa, dawna po cezarach wdowa,
    Kościół, – bez ducha bożego.

  261. mag
    14 listopada o godz. 16:20

    Zwykła prowokacja, choć oczywiście do rękoczynów nie powinno dochodzić. Co z tego, życie ma swoją dynamikę, a ludzki rozsądek jest chyba zdobyczą ewolucji, ale może nie każdy udanie ewoluował. Aby przekonać się jak to działa udaj się na najbliższy marsz skrajnej lewicy (trockistów, anarchistów, komunistów etc. ) z politycznie obojętnym transparentem np. „Bóg, honor, ojczyzna”, a zobaczysz co ci zrobią. Gwałcący czerwonoarmiści w drodze na Berlin to przy lewakach angielscy lordowie. Możesz też udać się wieczorem do dzielnicy arabskiej w Paryżu w koszulce z Gwiazdą Dawida i czekać co będzie dalej, ale nie radzę.

  262. Zetus1
    No to jeszcze podsunę ci postać niekwestionowanego bohatera, o którym Gałczyński ślicznie napisał a propos „Patrz Kościuszko na nas z nieba.” A ten spojrzał i się zwomitował.
    http://natemat.pl/170215,chcial-tolerancji-i-rozdzialu-panstwa-od-kosciola-ale-nikt-go-nie-sluchal-prawdziwy-postepowiec-sprzed-200-lat

  263. Mauro Rossi
    Można się było spodziewać, że powtórzysz oficjalną pisowską narrację, że to była „zwykła prowokacja”.
    Skąd wiesz że była? Ktoś przedstawił jakiekolwiek dowody?
    Nie wstyd ci łykać jak pelikan każdej brechty wyprodukowanej na Nowogrodzkiej?

  264. Wiesiek
    Singapur może byc porównywalny z Luksemburgiem , albo Monaco , którym także wiedzie się nieźle.
    Jego sukces gospodarczy jest wynikiem wyjątkowego położenia i roli jaką spełnia on w wymianie gospodarczej w regionie. Do tego doszła jeszcze wyjątkowo skuteczna mieszanka chińskiej, konfucjańskiej tradycji i brytyjskiego kolonializmu , która podobnie jak w Hong Kongu , okazała się szczególnie owocna i skuteczna gospodarcza.
    Ostrzegał bym jednak przed pokosą przenoszenia takich konfucjańskich przykładów na Inne części świata .
    Konfucjanizm jest jeszcze mniej uniwersalną religia i systemem społecznym jak demokracja.

  265. mag
    14 listopada o godz. 16:52

    Światki księża to raczej wyjątek niż reguła.
    Nie ma szans, by stereotypy wyniesione z domu rodzinnego, uległy zmianie w procesie nauki w seminarium.
    Obdarzony pewnym autorytetem, ksiądz z ambony powiela więc przekonania klasy z której się wywodzi- na ogół dość biednej i prowincjonalnej.
    I tak przez pokolenia, pasterze owieczek utrwalają ksenofobię, nienawiść do innych religii, nacji.
    W dużej mierze bezwiednie.

    Tych kilku księży którzy zapisali się pozytywnie w naszej historii czy na niwie edukacji, przemysłu, myśli politycznej, samoorganizacji społecznej, to bardzo rzadkie wyjątki na tle dziesiątków tysięcy innych.
    Dla nich Boy, to obrazoburca, bezbożnik, szyderca z „prawdziwej wiary” buntujący kmiotków….

  266. Saldo mortale
    14 listopada o godz. 13:38

    „Pochodzę ze starej lwowskiej rodziny. Moze teraz zrozumiesz wielokulturowość”.

    Sto tys. Polaków zarżniętych w 1943 na Wołyniu (na północny zachód od Lwowa) miałoby inne zdanie. Wielokulturowość jest dobra jeśli jest dobrze, ale przecież nie ma gwarancji, że zawsze będzie dobrze. A nawet jest gwarancja, że jeśli teraz jest dobrze to niedługo dobrze być przestanie, co właśnie w Europie obserwujemy. Nic tak nie uczy jak doświadczenie egzystencjalne, czego ci nie życzę, choć z drugiej strony bez tego raczej nie zrozumiesz. W Polsce kwitnie wielokulturowość w relacji z Wietnamczykami (według różnych szacunków jest ich 50-100 tys.), bo oni sobie świetnie dają radę. A dobre wzajemne relacje można obserwować np. na bazarach. Gdyby zaś Wietnamczycy byli nastawionymi roszczeniowo nędzarzami, którzy w dodatku usiłują nam zorganizować kraj po swojemu, już nie byłoby tak słodko. Podobnie jak dziś z Wietnamczykami tak było kiedyś w Polsce z Ormianami, czy Tatarami, ale z ludnością ukraińską już zupełnie inaczej, z wiadomych powodów.

  267. Z dystansu
    14 listopada o godz. 17:02

    Pełna zgoda.
    Centra finansowe obsługujące region, są specyficzne.
    Bez regionu w którym produkuje się realne dobra, byłyby niczym, zbyt małe, by były samowystarczalne gospodarczo.

    A co do korupcji w skali świata, o ile jesteś zorientowany.
    Występuje wszędzie, niestety.
    Światło na to jak często, w jakiej skali, dają przecieki, czy dziennikarstwo śledcze.
    I niestety wzorzec moralności zwany Zachodem, niczym się nie różni od przysłowiowego Orientu.
    Poza oczywiście PR…..
    Kasy wyborcze i prywatne nie gardziły żadnymi wpływami, z jakichkolwiek źródeł.
    Ale, bezkarność jest zapewniona.
    Ostatnio pani Clinton ma ten luksus……

    Jak sobie poradzić z korupcją przedstawicieli wybieralnych, czy urzędników na zachodzie w inny sposób niż drastyczny?
    Pomimo sporej wyobraźni i niezłej orientacji, nie widzę innego.
    Karanie za to przestępstwo maluczkich nie ma sensu.
    Ale ci kradnący dziesiątki milionów, powinni czuć strach.
    Ten element zaczyna już wpływać na chińskich oficjeli.
    Powyżej 5 milionów, kula w łeb.
    Niewykluczone że tym tropem pójdą kraje arabskie.
    Sami Saudowie w ramach takich pociągnięć wobec już osadzonych mogą odzyskać 1-1,5 biliona $- w europejskim znaczeniu.
    Konfiskaty majątków stosowali już Rzymianie dla podreperowania skarbca.
    Papieże i królowie również…..

  268. mag
    14 listopada o godz. 16:57

    „Można się było spodziewać, że powtórzysz oficjalną pisowską narrację, że to była „zwykła prowokacja”. Skąd wiesz że była? Ktoś przedstawił jakiekolwiek dowody”?

    Właściwie to ty. Jeśli one wmieszały się w tłum narodowców i kibiców po to by prowokować to chciały chyba przy okazji zasłużyć na nagrodę Darwina.

  269. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 17:19

    W pewnych sprawach się zgadzamy…..

    Niestety, patrzenie w perspektywie kilku pokoleń naprzód, nie jest mocną stroną przeintelektualizowanych mocno teoretyków.

    Wielokulturowości w Japonii, Chinach, Korei, nie ma.
    I miewają się dobrze.
    Istnieje wielokulturowość na wyspach pacyfiku, czy w Indiach.
    I napięć etniczno- religijnych od groma i ciut, ciut.
    I tak model teoretyczny pod wpływem realiów, wydaje się mi coraz mniej pociągający.
    Samobójczy wręcz.

  270. Kartel AngloZionist posądza Rosję o manipulację przy wyborach Trumpa. Jak manipulowano nie dawno przy wyborach Jelcyna pokazuje artykuł. https://www.globalresearch.ca/us-meddling-in-1996-russian-elections-in-support-of-boris-yeltsin/5568288 Przy okazji czerwono żydowska mafia ograbia Rosję z 2 bilionów dolarów.

  271. Maciej2
    14 listopada o godz. 13:19

    „Dyskutujesz z własną głową i skojarzeniami. Rzeczywistość jest taka, że antyszczepionkowcy porozwieszali plakaty, których merytoryczna zawartość bliska jest tezom o szkodliwości mycia zębów …”.

    No popatrz, a w Polsce tacy antyszczepionkowcy jak Tusk i Kopacz nie kupili w 2010 roku szczepionek przeciw świńskiej grypie. Krytykowała ich (rzecz jasna z powodów koniunkturalnych) także część prawicy, w tym ówczesny RPO Janusz Kochanowski, ale ja chwaliłem. Wiedziałem bowiem, że Armagedon w postaci świńskiej grypy to lipa, bo ona ma przebieg łagodniejszy niż grypa sezonowa. Po dwóch latach okazało się, że autorami „horroru świńskiej grypy” były pewne koncerny farmaceutyczne (przypadkiem te, które produkowały szczepionki), a WHO, która co tydzień wydalała z siebie straszliwe alerty i groźby, została najzwyczajniej kupiona, to znaczy jej urzędnicy dostawali zlecenia na pisanie wysokopłatnych „ekspertyz”.

    Nie ma się co dziwić, że na Zachodzie od lat jest już cały ruch społeczny, który sprzeciwia się masowym szczepieniom, w tym dzieci. W Polsce podobnie, ludzie nie lubią być robieni w bambuko.

  272. „@Wiesiek 59:
    „Wielokulturowości w Japonii, Chinach, Korei, nie ma.
    I miewają się dobrze”
    Wsytrzelił młot jak kulą w płot…..
    Szczególnie nie ma jej w Chinach, gdzie mieszkańcy poszczególnych prowincji mówią różnymi językami(sam język chiński ma kilka podstawowych dialektów , które różnią się bardziej niż polski od np rosyjskiego) a porozumieć się potrafią często na piśmie albo po angielsku. Gdzie są 3 główne religie (buddyzm, taoizm i islam) i kilkanaście pomniejszych…
    Co do Korei to nie wiem ale Japonia też nie jest kulturowo(ani religijnie) jednolita. O odwiecznym konflikcie z Ajnami na Hokkaido też Wiesiek pewnie nie słyszał…..
    Natomiast jest prawdą, że w tych krajach (szczególnie w mocno niejednolitych etnicznie i religijnie Chinach w ciągu wieków wypracowano pewien społeczny consensus (oparty na filozofii konfucjańskiej) dzięki któremu udaje się tam unikać większych konfliktów.

  273. @Mauro i nie tylko
    >> Mauro Rossi
    13 listopada o godz. 21:41

    jobrave
    13 listopada o godz. 20:20

    „Podoba mi się to, że cywilizowany świat zareagował na manifestację polskich nazioli zwaną Marszem Niepodległości, natomiast nie podoba mi się, że moi sąsiedzi, Hindus i Angielka nie omieszkali zapytać: „Co tam się dzieje w tej Polsce?”

    Wytłumacz Hindusowi, że robią mu wodę z mózgu. Podczas marszu „faszytowski” od biedy był jeden czarny transparent: „Śmierć wrogom ojczyzny”. W ramch osobistej ekspiacji możesz dać odpór wznoszac okrzyk: „Niech żyją wrogowie ojczyzny” i sprawa załatwiona.

    Gdy lewacy niemali spalili Hamburg, a w Niemczech pół stadionu ryczało sieg heil, Hindus też się oburzał?<<

    No, nie bardzo "od biedy", bo ja naliczyłem cztery ( "Śmierć wrogom ojczyzny", "Wszyscy różni, wszyscy biali", "Europa będzie biała albo bezludna", "Biała Europa braterskich narodów") Patryk Jaki w programie "Kawa na ławę" wspomniał o kilku, a dziś wysłuchałem samego Prezesa, który również mówił o kilku. Jakiego to mógłbyś jeszcze zlekceważyć, ale Prezesa, który -wg Ciebie- jest nieomylny, to chyba się nie ośmielisz. Najpierw Jaki, później Duda, jeszcze później Błaszczak i oraz inni pisowscy politycy a najpóźniej Prezes ostro te hasła potępili – informuję o tym na wypadek, gdybyś próbował ze mną polemizować, dowodząc, że w tych hasłach nie ma nic rasistowskiego. Prezes i reszta pisiorów uważa, że są. Owszem, zarówno on, jak i reszta jego dworu, twierdzą, że była to prowokacja. Czyja? Tego już wprost nie powiedziano, ale też nie było to konieczne, bo małoż to w Polsce i na świecie antypolskich "odwetowców", "rewanżystów", "reakcjonistów", "rewizjonistów", "jurgeltników", "psów łańcuchowych", "pogrobowców", "opozycjonistów totalnych", "sługusów" i im podobnych?

    Jaki twierdził, że uczestnicy marszu, to, w większości inwalidzi, matki i ojcowie z dziećmi na rękach, i staruszkowie, którzy przyszli zademonstrować swój patriotyzm, wierność wartościom chrześcijańskim ("My chcemy boga") i wśród nich znalazła się "kilkunastu, może kilkudziesięciu prowokatorów". Tymczasem nie tylko ja widziałem i słyszałem, jak wszyscy uczestnicy marszu wrzeszczeli: "Modlimy się o Holokaust dla muzułmanów!" Dlaczego napisałem: "wszyscy"? Otóż dlatego, że owe okrzyki miały taką głośność, jak te na stadionach podczas meczów, a więc musiały się wydobyć z kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy gardeł! To hasło, to rzecz niebywała, w takim miejscu jak Warszawa, takim jak Polska, miejscu kaźni Żydów z całej Europy, w miejscu, gdzie fizycznie zaczęto realizować najbardziej bestialską w historii ludzkości i -niestety – przy istotnym udziale Polaków.

    Chcemy Boga i chcemy Holokaustu! Co to kur*wa ma znaczyć?! Pisowcy, wytłumaczcie to!

    Jeśli chcecie holokaustu, to nie oburzajcie się na "polskie obozy śmierci", bo może jest w tym jakaś prawda?

    Że Hindusowi zrobiono wodę z mózgu? Nie, Hindus zobaczył telewizorze marsz i usłyszał tłumaczenie haseł, zarówno tych na transparentach, jak i wykrzykiwanych. Lektor nie komentował, nie interpretował, obraz nie był zmontowany, pokazywano "jak leci". Nie był zaniepokojony, bo Polska, to dla niego kraj egzotyczny, jak dla Polaka Sierra Leone, ale zdziwiony był, bo Polska, to jednak Europa, to kraj szczególnie dotknięty II wojną. Nie wiem, co myślał Hindus widząc rozruchy w Hamburgu, być może, gdyby w sąsiedztwie mieszkał jakiś Niemiec, to by go zapytał, ale nie mieszka, zresztą nie obchodzi mnie to, co on mysli o innych, ja jestem Polakiem i dla mnie ważne jest, co kto mysli o Polsce.

    Co jakiś czas propisowscy polscy emigranci organizują tu, w Londynie demonstracje wyrażające sprzeciw przeciwko dyskryminacji Polaków, nagonce na nich itp. Nb., jeśli ktoś dyskryminuje Polaków w UK, to są to…Polacy. Najczęściej ów sprzeciw jest manifestowany, gdy jakiś Polak dostanie w mordę albo wskutek pobicia straci życie. Nie spotkałem się natomiast z sytuacją, by ci sami Polacy potępiali rodaków, którzy tu mordują, gwałcą, ćwiartują, nie ubolewają nad tym, że pośród cudzoziemców stanowimy grupę, która dopuszcza się największej liczby przestępstw – zarówno tych najcięższych, jak i pospolitych. I ja się nie dziwię ludziom, którzy widząc hasło "My chcemy Boga" a zaraz obok "My Holokaustu", są -co najmniej zaciekawieni, no ale Ty i reszta Twoich pobratymców w pisowskiej wierze widzi "lewactwo" w Hamburgu, czyli "A u was Murzynów biją" plus "źdźbło w cudzym oku, zamiast belki we własnym". Jakież to pisowskie!

  274. @ Mauro:
    ” Podobnie jak dziś z Wietnamczykami tak było kiedyś w Polsce z Ormianami, czy Tatarami, ale z ludnością ukraińską już zupełnie inaczej, z wiadomych powodów”
    Z Tatarami powiadasz ???? Że niby polscy Tatarzy zawsze byli wobec Rzeczpospolitej lojalni??? i np w czasie wojny z Turcją znaczna ich część nie przeszła na stronę Sułtana ???
    Nie zachowywali lojalności zresztą z podobnych powodów co Kozacy.
    Co do Ormian (ciekawe czemu nie wspominasz o Żydach ?) to ci jako kupcy i finansiści byli najzwyczajniej krajowi potrzebni, dlatego władza starała się nie dopuszczać do ich prześladowania.

  275. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 17:51

    „No popatrz, a w Polsce tacy antyszczepionkowcy jak Tusk i Kopacz nie kupili w 2010 roku szczepionek przeciw świńskiej grypie.”

    Jeśli dziś antyszczepionkowcy tak zawzięcie walczą ze szczepionką przeciwko świńskiej grypie, to ktoś chyba powinien do nich iść i im powiedzieć, żeby się nie denerwowali, bo Tusk z Kapaczową tych szczepionek nie kupili 🙂

    Mauro, zerknij w wolnej chwili do rozporządzenia ministra zdrowia z 18 sierpnia 2011 r. Wymienia ono choroby podlegające pod obowiązek szczepienia. Błonica, gruźlica, choroba Heinego-Medina i takie tam. Jeśli nie masz dziś powykręcanych rąk i nóg, to być może dzięki szczepionce przeciwko ostaniej z wymienionych chorób. Podziękuj mądrym ludziom, którzy je opracowali, podziękuj mamie, że cię zaprowadziła na szczepienie i nie manipuluj, bo jeszcze cię ktoś posłucha i będziesz miał kalekę na sumieniu.

  276. Mad Marx
    14 listopada o godz. 18:17

    Chiny mają bodaj 4 000 dialektów, więc jednolite nigdy nie były.
    Buntują się jedynie dwie mniejszości- Ujgurowie i Tybetańczycy- dość świeże nabytki.
    Reszta przywykła przez te drobne kilka tysięcy lat.

    O Ajnach jako protestujących, rzeczywiście nie słyszałem.

    Wszystkie te trzy kraje łączy jedno, boska władza cesarza i silna centralizacja władzy.
    To w dużej mierze niweluje problemy etniczne czy religijne.
    Zresztą, można je było zniwelować za czasów szogunatu i w inny sposób. Wyrżnięto chrześcijan i po problemie.
    Szogunowi niepotrzebna była V kolumna instruowana z zewnątrz i osłabiająca kraj.
    To samo zrobił Mao, wybijając opiumistów, czy innych narkomanów.
    Metody pośrednie nie zdają egzaminu, a na takie skazane są demokracje- na własnym terytorium.
    Na obcych, to całkiem inna historia.
    ==========

    Problem szczepień jest ciekawy.
    Wyeliminowano pandemie pustoszące kontynenty i dziesiątkujące populację- szczególnie dziecięcą.
    Oczywiście, że u jakiegoś procenta, może kilku, występują powikłania ze skutkiem śmiertelnym. To koszt bezpieczeństwa co najmniej 95% innych.

    Czy zrezygnujemy ze szczepień i jakie będą tego skutki?
    Przecież już je widać.
    Choćby w przypadku gruźlicy……
    Nie szczepmy dzieci przeciwko polio, szkarlatynie, i paru innym, a będzie przeżywać jakieś 8 dzieci na 10.
    Ale są plusy takiego rozwiązania.
    Przeżyją jedynie najsilniejsze, z najbardziej wydajnym aparatem immunologicznym.
    Nasz ulubiony Darwin wróci w chwale…..

  277. Mad Marx
    14 listopada o godz. 18:29

    „że niby polscy Tatarzy zawsze byli wobec Rzeczpospolitej lojalni” …. i w czasie wojny z Turcją znaczna ich część nie przeszła na stronę Sułtana”?

    Chodzi nie o Tatrów krymskich tylko Tatarów osiadłych od XV wieku w Polsce i na Litwie. Wielu z nich otrzymało szlachectwo.

    ” …. ciekawe czemu nie wspominasz o Żydach”?

    Na Żydach to ja się nie znam. Ale można jeszcze wspomnieć o Frankistach i Karaimach.

    ” … kupcy i finansiści byli najzwyczajniej krajowi potrzebni, dlatego władza starała się nie dopuszczać do ich prześladowania”.

    Nie wiem czemu zakładasz, że kupcem i finansistą musi być koniecznie Żyd? Żydzi doskonale sprawdzają się w kibucach jako rolnicy.

  278. W 2016 roku bezdomnych w Niemczech było 420 tysięcy, w 2014 roku 335 tysięcy. Liczba bezdomnych stale rośnie. „Na początku 2018 roku będzie ich aż jeden milion 200 tysięcy” – powiedział dziś dyrektor BAG Thomas Specht.

    Od 2016 roku statystykami dotyczącymi bezdomności objęci zostali także migranci. Obecnie stanowią prawie połowę wszystkich bezdomnych. „Masowa imigracja znacznie pogorszyła sytuację na rynku mieszkaniowym, chociaż nie jest jedynym powodem obecnej tragicznej sytuacji” – powiedział Thomas Specht.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-w-niemczech-coraz-wiecej-bezdomnych-wsrod-nich-wielu-polakow,nId,2465008#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ========

    Plusy kapitalizmu sa, jak każdy widzi, spore.
    To nie był nasz problem za PRL.
    Ale iuż jest…..

  279. @ Wiesiek- a co powiesz o wielokulturowych USA ?
    Nie ma tam silnej władzy centralnej , wielokulturowość jest znaczna ( Murzyni, Latynosi, Chińczycy, WASP którzy nie we wszystkich stanach stanowią większość) a do konfliktów na dużą skalę nie dochodzi.

  280. Wiesiek
    Moim zdaniem to jeśli chodzi o korupcję na najwyższym szczeblu , to nie wysokość kary, ale wogóle możliwość być przyłapanym ma większą siłę odstraszania . Prawdopodobieństwo być przyłapanym w kraju dysponującym nieazależnemi organami ścigania , sądownictwem i prasą jest jednak większe jak w systemach autorytatywnych.
    Bo kto ma niby przyłapać takiego Nazarbajewa , Alyewa, albo Putina , którzy wywieźli miliardy ze swoich krajów do szwajcarskich banków i po co PiS stara się podporządkować sobie wszystko , co mogło by go kontrolować , od sądów, przez media , aż do organizacji samorządowych , chyba nie dla dobra narodu ?
    Chyba , że ograniczy się pojęcie narodu do „lepszego sortu”, który teraz jest obecnie u władzy ?

  281. @ Mauro- tyle że krymscy Tatarzy nigdy nie byli poddanymi polskiego Króla.

  282. wiesiek59

    „To samo zrobił Mao, wybijając opiumistów, czy innych narkomanów.”

    Owszem, ale wcześniej zlikwidował rządzace Chinami klasy społeczne. Opiumistow wybił przy okazji.
    Tak więc działania Mao nie były wymierzone w obcych etnicznie, jak to zazwyczaj bywa, tylko w obcych klasowo.

  283. Mad Marx
    14 listopada o godz. 19:01

    Przez 150 lat nie udało się zintegrować czarnych, czy latynosów.
    To odrębne subkultury, rządzące się własnymi systemami wartości.
    Uwierzę w multi- kulti, gdy zniknie ostatnie getto etniczne.
    I ostatni gang w nim rządzący.

    Dlaczego nie ma dużych wybuchów?
    Być może łagodzi sytuację food stample dla 41 milionów Amerykanów.
    Być może osadzenie ponad 3 milionów w różnych zakładach karnych.
    Może rozładowuje napięcie wstępowanie do Marines niepokornych- przy współpracy sędziów dających taki wybór drobnym przestępcom?

    Przyczyn może być wiele, ale rozładowanie determinacji sprzyja pokojowi społecznemu.
    Pamiętasz metody Rzymu?
    Pszenica i oliwa za darmo.
    A i na dystrybucji dało się zarobić możnym…..

    Podsumowując.
    Złe urodzenie determinuje przyszłość powiedzmy 95% populacji Ziemi.
    W czasach obecnych.
    Wraz z likwidacją konkurencji w postaci socjalizmu państwowego, zniknęła alternatywa i nacisk na poprawianie własnych systemów.
    Gdy pojawi się konkurencja, zachód zacznie być zmuszany do opracowania alternatywy.
    Nie wcześniej.
    Interregnum……

  284. jobrave
    14 listopada o godz. 18:28

    Jeśli cztery czy pięć transparentów nie podobało ci się to w ogóle nie ma o czym mówić, demonstracja liczyła 60 tys. osób. W takim tłumie zawsze pojawi się kilku szaleńców, nawiedzonych lub prowokatorów. Nie jest tajemnicą, że Rosja „dopieszcza” skrajnie prawicowe i słowianofilskie środowiska w Polsce i być może wyznacza im zadania. Piskorski siedzi w pierdlu, ale przecież są inni. O wiele trudniej ukryć się prowokatorom w szeregach skrajnej lewicy, bo ich demonstracja na Placu Trzech Krzyży liczyła kilkadziesiąt osób, część zamaskowanych. Mnie nie podobały się ich czerwone flagi, przypominające komunistyczne, ale to nie stanowi żadnego problemu dla lewicowych mediów. Mimo że autentyczni komuniści rządza w dwóch krajach świta, po staremu groźni są wyłącznie faszyści, ale oczywiście w żadnym przypadku niemieccy.

    Jak może wiesz od kilku lat PiS nie bez powodu świętuje 11 listopada w Krakowie, więc te 5 transparentów zapisz na zupełnie inny rachunek. A jeśli mówisz po angielsku wytłumacz tym biednym Hindusom w czym rzecz. Nie licz, że zakłamane media to zrobią. Już dawno skończyło się informowanie ludzi, teraz obowiązuje rąbanie siekierą.

  285. Mad Marx
    14 listopada o godz. 19:07

    „krymscy Tatarzy nigdy nie byli poddanymi polskiego Króla”.

    Niczego takiego nie twierdziłem.

  286. Z dystansu
    14 listopada o godz. 19:03

    Masz trochę racji.
    Tyle że taka opcja jest dostępna w niewielu krajach świata.
    Gdzie ten system trójpodziału działa- choć z oporami.

    Nic nie spotkało jednak Kohla, Sarkozy’ego, Clinton, brytyjskich premierów, za przyjmowanie łapówek, czy posiadanie „czarnej kasy”
    Od pewnego poziomu, politycy nawet w demokracji są NIETYKALNI.
    To że podają się do dymisji, nie jest karą.

    Co do lokowania kolosalnych kwot w zachodnim systemie bankowym przez różnych polityków.
    Albo są głupcami, albo nie mają alternatywy.
    Ponad 80% światowego systemu bankowego kontrolują Anglosasi.
    Co może zrobić jakis Mobutu, czy Putin, z nadwyżkami, by zapewnić przyszłość swoim dzieciom?
    Bazylea kontroluje prawie wszystkie elektroniczne przepływy globalne.
    A kto nadzoruje Bazyleę?

    Widzisz jakieś inne wyjścia, safe haven?
    Brak konkurencji, monopol, to korzystne.
    Dla jednego kraju.
    TINA- this is no alternative.

  287. Bar Norte
    14 listopada o godz. 19:07

    Jak to historia kołem się toczy…..
    Jak wiele trzeba zmienić, by nic nie zmienić?
    Ile milionów trzeba wybić, by nastąpiła RESTAURACJA?

    Czytałem trochę o Mao.
    Całą drogę 8 Armii, przebył w lektyce.
    Był zbyt ważny, by ziemia kalała jego stopy.
    Z pełnym zrozumieniem się do tego odnoszono.
    Taka była TRADYCJA.

    Zakazane Miasto w zasadzie ciągle miało lokatora rządzącego krajem.
    A czy był to cesarz, czy sekretarz, nie zmieniało istoty rzeczy.
    Zakazane Miasto to CENTRUM WŁADZY.
    Zmiana dynastii jest nieistotna.
    Ważne są dyspozycje płynące z centrum.

  288. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 19:20

    O ile wiem, dynastia Girejów zawdzięczała objęcie władzy na Krymie polskim knowaniom i wsparciu.
    Polska płaciła również trybut Chanatowi Krymskiemu przez dziesięciolecia.
    Więc, były to SKOMPLIKOWANE układy geopolityczne…..

    Czy racjonalnie postępowaliśmy?
    Chan mógł zmobilizować jednym rozkazem ordy mu podległe i wystawić do 250 000 wojowników.
    Ot, 10% populacji Krymu z przyległościami.
    Przy możliwościach mobilizacyjnych Rzeczpospolitej, nie warto było drażnić życzliwego w sumie sąsiada…..

  289. Ubolewania mojej faworytki – Kazi Szczuki na łamach „krytyki politycznej”:

    „Amerykankom udało się pokonać jedną z najgrubszych ryb przemysłu filmowego. W Polsce na coś takiego nie ma jak na razie szans”.
    „Szefowie, profesorowie, reżyserzy i producenci filmowi, naczelni redaktorzy i kierownicy działów znanych gazet, o których wiemy, że molestują kobiety, wykorzystując pozycję władzy – mogą spać spokojnie”.

    I kapitalny, zwalający z nóg, komentarz czytelniczki („Magda”):
    „Pani Redaktor, jeszcze nic straconego. Jeśli wie Pani o osobach na świeczniku, które molestują kobiety, wykorzystując pozycję władzy, proszę wymienić ich nazwiska. Jeśli Pani była kiedyś molestowana przez taką osobę, proszę o tym napisać. Jeśli zna Pani ofiary molestowania przez ludzi znanych i wpływowych, proszę je zachęcić do wskazania sprawców z nazwiska.
    Takie historie nie mogą pochodzić od zwykłych kobiet, takich jak ja, bo my rzadko bywamy molestowane przez znanych i wpływowych. Odpowiedzialność za wywołanie efektu Weinsteina w Polsce ponosicie Wy – kobiety ze świata mediów, sztuki, rozrywki, władzy i prestiżu.”

    Używając nieskomplikowanej terminologii Organu Michnika oraz niezastąpionego bla-bla Staśka Słowianina:
    – tak sobie myślę, że oto taka mała Magda tak efektownie zmiażdżyła taką wielką Kazię Szczukę.

  290. Wiesiek dość odważnie pozycjonuje innych wobec siebie jako niedouczonych, nie znających świata, oderwanych od rzeczywistości teoretyków, mający małe główki, trudno im się wysłowić i cokolwiek pojąć, co Wiesiek cytuje, bo najpewniej na głowy się pozamieniali z jakimś mało inteligentnym stworzeniem i wywodzą się stamtąd, gdzie psy dupami szczekają.

    To cały Wiesiek. Radykalny, bezkompromisowy, ujmujący blogowiczów EP siłą przekonań, sprawnością w przytaczaniu cytatów, zdecydowaniem w zapraszaniu do dyskusji o banałach i bzdetach, wytrwałością w polecaniu rasistowskich witryn z rojeniami nawiedzonych chłopaków z Wolnej Polski, Białej Rasy i tego typu organizacji ratujących świat od Anglosasów.

    Wiesiek jest praktykiem, a nie teoretykiem i on Wiesiek dlatego ma zawsze dobre skojarzenia i prawidłowe wnioski wyciąga, bo te skojarzenia i wnioski są z życia wzięte, z życia buzującego w internecie.
    Przeglądanie i zaczytywanie się bzdetami w internecie, to tak samo dobra praktyka jak na budowie domu, w sklepie przy wózkach, czy w fabryce gdzieś na wydziale obróbki wstępnej.
    Pzdr, TJ

  291. @jobrave 14 listopada o godz. 18:28

    Brawo! może po tak dokładnym wyjaśnieniu coś w tej głowie zaświta?
    Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można na jednym oddechu mówić o swojej „wyższości cywilizacyjnej” jednocześnie wykrzykując te upodlające hasła? A wszystko pod zawołaniem „My chcemy Boga”.
    Czasem myślę, że to moje dziwienie się jest jak ktoś chyba słusznie zauważył……. infantylne. Ale trudno mi się pogodzić z myślą, że to jest faktyczna rzeczywistość.
    W „Faktach z Zagranicy” było coś w rodzaju rozmowy, między Zbigniewem Girzyńskim, Aleksandrem Smolarem i prowadzącym. Pierwszy, wręcz agresywnie zarzucał wielu mediom niewłaściwą narrację, twierdząc, że marsz był piękny, z dziećmi i rodzinami, a tylko zdecydowanie jednostki, które się tam wkręciły…. to te obrzydliwości wykrzkiwały. Co ciekawe, to taką agresywną postawę też miał w stosunku do swojego interlokutora. Wiem, że jako Polka czułam się i przygnębiona i wkurzona jednocześnie.
    Ludzie, którzy dają po oczach swoimi „doktoratami” i taka postawa?
    jedno tylko z ust się wydobywa; My God! Co się dzieje? O co tu chodzi?

  292. 404 po obejrzeniu kolejnego serialu gadających głów w tvn dramatycznie pyta: „o co tu chodzi?”, asekurując prozaiczność owego pytania zapewnieniem, ze jest Polką.

    Każdy widz tej stacji zadaje sobie to pytanie. Poza animatorami i zleceniodawcami, którzy chichoczą z radości na myśl o tłumach wiernych im czterysta cztery, które siadłszy na cztery litery wpatrują się w kolczyki Pochanke oraz botoksy Olejnik i wymiękają z zachwytu. Choć na mają pojęcia, o co chodzi.

  293. tejot
    14 listopada o godz. 20:11

    Błyśnij w końcu intelektem….
    Zamiast utyskiwać na cudze poglądy.
    Jak na razie, własnych przemyśleń nie ujawniasz.
    Z barku takowych?

    W sumie się nie dziwię.
    Poglądy się posiada na jakiejś podstawie.
    Przy braku podstawy, trudno o artykulację.

  294. Rossi twierdzi, z niewinną miną się tłumaczy – demonstracja była potężna – 60 000 ludzi, w takim tłumie pojawiająca się grupka z małymi transparentami w ogóle nie ma znaczenia, jest niedostrzegalna.

    Przecieram oczy. Przejrzałem setki zdjęć i filmiki z demonstracji. Na wszystkich widoczne są na froncie hasła rasistowskie pisane wołowymi literami i niesione przez całą szerokość ulicy przy wtórze niewybrednych okrzyków, jak „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Żydzi do..”, itd.

    Rossi pali głupa i powtarza wstydliwie, że to nie my, ta jakaś mała grupka się dołączyła i prowokację nam sprawiła, a kto wie, czy ta mała grupka niby z ONRu i innych patriotycznych ugrupowań, to nie byli przebierańcy. Przecież wszyscy byli zamaskowani. A dlaczego? Mogli być (nie wiemy tego, czy byli, ale nie wiemy także, czy nie byli, trzeba to wyjaśnić, identyczny szablon perswazji, jak przy opisywaniu zamachu smoleńskiego), byli płatnymi agentami Tuska, wynajętymi na demonstrację aby storpedować dobra zmianę, psuć wizerunek znienawidzonej przez Tuska Polski, szargać polskość, podszywać się pod PiSowskich organizatorów.

    Palenie głupa, w żywe oczy wypieranie się – my nic do tego nie mamy, nie mamy nic wspólnego z tymi incydentami, czyli wykręcanie kota z ogonem, to żelazne argumenty, które PiSowcy stosują, gdy nie mają wyjścia, gdy za nimi tylko ściana.
    Pzdr, TJ

  295. @quentin t. z 14 listopada o godz. 20:03

    „Szefowie, profesorowie, reżyserzy i producenci filmowi, naczelni redaktorzy i kierownicy działów znanych gazet, o których wiemy, że molestują kobiety, wykorzystując pozycję władzy – mogą spać spokojnie”.
    I kapitalny, zwalający z nóg, komentarz czytelniczki („Magda”):
    „ Jeśli Pani była kiedyś molestowana przez taką osobę, proszę o tym napisać. Jeśli zna Pani ofiary molestowania przez ludzi znanych i wpływowych, proszę je zachęcić do wskazania sprawców z nazwiska.
    Takie historie nie mogą pochodzić od zwykłych kobiet, takich jak ja, bo my rzadko bywamy molestowane przez znanych i wpływowych. Odpowiedzialność za wywołanie efektu Weinsteina w Polsce ponosicie Wy – kobiety ze świata mediów, sztuki, rozrywki, władzy i prestiżu.”
    – tak sobie myślę, że oto taka mała Magda tak efektownie zmiażdżyła taką wielką Kazię Szczukę.”

    Podziw u ciebie Qintenieto budzi jedynie ktoś, kto bełkocze tak jak ty.
    Szkoda, że czasem chociażby dla treningu, nie zadasz sobie trudu uruchomić te nieużywane szare (co by całkiem nie zanikły) i spróbujesz zobaczyć zjawiska z innej strony. Stagnacja mózgu prowadzi do zamiany gór i dolin na tarkę kuchenną.

  296. tejot
    14 listopada o godz. 11:34

    „Twoje wynurzenia … są tak samo naukowe, jak bajdurzenie, że Binienda swoim doświadczeniem zderzenia się kawałka blachy ze stopu aluminium z masywnym kawałkiem stali udowodnił wybuch w Smoleńsku”.

    Sądziłem optymistycznie, że już coś zaczynasz rozumiesz, a tu znów regres, a właściwie kolaps.

    Prof. Binienda pokazał coś innego, że przy małych szybkościach (275 km/h) samolot nie mógł rozpaść się na małe kawałki, bo jest zbudowany z lotniczego duraluminium. A duraluminium rozpadnie się na drobne części, w tym metalowe konfetti (dużo było tego wśród gałęzi drzew) dopiero powyżej prędkości dźwięku. Przy mniejszych prędkościach jedynie się deformuje. To fizyka i nic na to nie poradzisz, a Tu-154M nie lata przecież z prędkością dźwięku. Gdy samolot zderzył się z ziemią to jego szybkość z początkowych 275 km/h w następnych sekundach nie wzrastała oczywiście tylko malała, aż do stanu v=0, kiedy resztki samolotu sie zatrzymały. To mechanika klasyczna (Newtona), dział fizyki opisujący ruch ciał, znana od niemal 400 lat, musiałeś przesypiać w szkole.

    Jeśli więc samolot nie mógł rozpaść się z powodu szybkości to jednak coś musiało spowodować, że się rozpadł, bo kiedy oglądasz film reportera TVP to nie masz wątpliwości i sam widzisz co z niego zostało. W ten sposób dochodzi się do prawdy, a nie poprzez nawijanie makaronu na uszy i łupież słów, co najwyraźniej preferujesz.

    W najbliższych godzinach będziesz mógł dowiedzieć się (nagrania ujawnia TV Republika), w jaki sposób komisja Laska ustalała „obecność” gen. Błasika w kabinie pilotów.

  297. Rozmowa z Arthurem Rakowskim (artykuł w polityce Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz 23 kwietnia 2010)
    Fragmenty:
    „Ale mój pogląd jest taki, że Polska jest trudna do rządzenia, a natura Polaków nie sprzyja rozwojowi kraju. Cała historia pokazuje, ile straciliśmy, bo nie umiemy dojść do kompromisu. Gdyby Polacy potrafili lepiej zarządzać swoim potencjałem, mogliby zajść bardzo daleko.”

    „To, co tutaj (W. Bryt.) zajmuje dwa lata, w Polsce – dekadę. Wszystko jest upartyjnione, po wyborach pierwsze trzy lata czyści się urzędy z nie swoich ludzi, a potem zatrudnia swoich, potem są wybory i tak w kółko. Ludzie z zagranicy, którzy wiedzą, że jestem z Polski, pytają się czasem o sens inwestowania w tym kraju.”

    „…polski paszport; A ja zadałem sobie pytanie, czy chce mi się poświęcić sześć godzin na stanie w kolejce do konsulatu. I odpowiedziałem sobie, że nie. Może kiedyś.”

  298. tejot
    14 listopada o godz. 20:36
    .
    „Przecieram oczy. Przejrzałem setki zdjęć i filmiki z demonstracji. Na wszystkich widoczne są na froncie hasła rasistowskie pisane wołowymi literami …”.

    Tejot, znając twój talent do nauk ścisłych na pewno wyliczyłeś, że transparentów było tyle co zdjęć, czyli setki albo i dziesiątki tysiący. A jeśll ktoś filmował telefonem komórkowym z szybkością 50 klatek na sekundę to ile ma transparentów na miniutę? O laboga, no chyba ze 3 tys? A to tylko jeden telefon. No i dlatego Europa słusznie się oburza. Tyle tysięcy transparentów, a wszystkie rasistowskie. 🙂

  299. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 19:18

    jobrave
    14 listopada o godz. 18:28

    „Jeśli cztery czy pięć transparentów nie podobało ci się to w ogóle nie ma o czym mówić, demonstracja liczyła 60 tys. osób. W takim tłumie zawsze pojawi się kilku szaleńców, nawiedzonych lub prowokatorów. Nie jest tajemnicą, że Rosja „dopieszcza” skrajnie prawicowe i słowianofilskie środowiska w Polsce i być może wyznacza im zadania […]”
    Nie wygłupiaj się, proszę – w sieci bez trudu znajdziesz relacje z marszu, zarówno oficjalne, jak i nagrane przez narodowców i wszędzie widać, że wszyscy uczestnicy, a na pewno znakomita wiekszość, wykrzykują te haniebne hasła, widać też jak podnoszą ręce w „rzymskim” pozdrowieniu.
    Zaręczam Ci, że gdyby w tym tłumie pojawiły się osoby z transparentem o treści np.: „Precz z faszyzmem” albo „Wolne sądy”, to dostałyby taki wpier***, że głowa mała, a transparent zniknąłby szybciej, niż się pojawił. To nieprawda, że organizatorzy marszu nie byli sobie w stanie poradzić z „prowokatorami”, skoro udało im się sprawnie skopać i spacyfikować panie z kontrmanifestacji urządzonej przez „Obywateli RP”

    „Piskorski siedzi w pierdlu, ale przecież są inni. O wiele trudniej ukryć się prowokatorom w szeregach skrajnej lewicy, bo ich demonstracja na Placu Trzech Krzyży liczyła kilkadziesiąt osób, część zamaskowanych.”

    Przyznam, że nie rozumiem tego zdania.

    „Mnie nie podobały się ich czerwone flagi, przypominające komunistyczne, ale to nie stanowi żadnego problemu dla lewicowych mediów. Mimo że autentyczni komuniści rządza w dwóch krajach świta, po staremu groźni są wyłącznie faszyści, ale oczywiście w żadnym przypadku niemieccy.”

    Tu o czerwonych flagach, wyczerpująco: https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwony_sztandar_(flaga)
    Mam poważne wątpliwości, co do autentyczności „komunistów rządzących w dwóch krajach świata”, po za tym, jeśli już, to trzech, tyle że ci komuniści mają tyle wspólnego z komunizmem co Kosciół z Chrystusem.
    Wszyscy faszyści są groźni, ale tylko w Polsce wspierani są przez państwo.
    Poza tym dostrzegam pewne nieporozumienia semantyczne, choćby w kwestii komunizmu, lewactwa – pisowstwo używa je niezgodnie ze znaczeniem, tak jak np. Dandys określenia „spolegliwy” w znaczeniu „uległy”.

    Jak może wiesz od kilku lat PiS nie bez powodu świętuje 11 listopada w Krakowie, więc te 5 transparentów zapisz na zupełnie inny rachunek. A jeśli mówisz po angielsku wytłumacz tym biednym Hindusom w czym rzecz. Nie licz, że zakłamane media to zrobią. Już dawno skończyło się informowanie ludzi, teraz obowiązuje rąbanie siekierą.

  300. quentin t.
    14 listopada o godz. 20:03

    Ja w sprawie „Amerykanom się udało …”, a ” w Polsce na coś takiego nie ma jak na razie szans.”

    Nie wiem, czy w USA o to chodziło, czy może o kawałki hollywoodzkiego tortu, ale niech Kazia nie wzywa Ameryki na daremno. A co jeśli okaże się, że ta sama Kazia jakąś krajową kobitkę molestowała (choćby wzrokiem), to co wtedy? 🙂

    A przecież Kazia nie jest zakonnicą.

  301. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 19:18

    „Piskorski siedzi w pierdlu, ale przecież są inni … ”
    „Przyznam, że nie rozumiem tego zdania”.

    Chodzi o Mateusza Piskorskiego, oskarżonego o szpiegostwo na rzec Rosji.
    Za Wiki „W maju 2016 został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW. Przedstawiono mu zarzuty szpiegostwa na rzecz rosyjskiego wywiadu cywilnego, w tym poprzez udział w spotkaniach operacyjnych z osobami kontaktowymi i przyjmowanie zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów, za co miał otrzymywać wynagrodzenie; następnie decyzją sądu został tymczasowo aresztowany”.

  302. guzdra z 14 listopada o godz. 7:34

    „Jestem u siebie.
    A tu nie ma nikogo, kto swoje grafomaństwo uprawiał by pod płaszczykiem uzdrawiania obłąkanych…..
    …..Tu gdzie żyję w obronie polskiej kultury pyskował autor, który dorobił się na kryminałach…..
    …..A to że wariatka jeszcze tańczy, cieszy tych, którzy kierowani wstydem jawnie nie chcą poprzeć cudzego poniższego wyznania……
    ….Cenię piękno i dobro, ale pociąga mnie zło i brzydota.
    Ja się aż tak nie nudzę…..

    …..A staruszki i staruszkowie kierowani rozpaczą i skowyczący na forach nowych mediów, niech nie liczą na moją litość.
    …..Bo ja jestem inny niż inni . I taki nieszczęśliwy!
    Ludzie wokół mnie uśmiechają się, bo ja się do nich uśmiecham.
    A grymas niezadowolenia i opadłe kąciki ust zostają w lustrze mojej łazienki, po opryskaniu się Wodą po goleniu.
    ….Cieszy mnie, że nagroda Darwina pobudza tak wielu i to że sprawnie idzie oczyszczanie się świata z idiotów sprawnie i cwanie uprawiających umysłowy rachciach ciach.
    ….Gromadź majątek, bo już pojutrze trzeba będzie internetowi płacić za rozczulanie się nad normalsami.”

    Drogi Przyjacielu,
    Cóż można dodadać w dniu jak dzisiaj?
    Chyba tylko w związku ze swobodą na „fiu bździu” przesyłam troszkę miodku na rany:
    https://www.youtube.com/watch?v=99fasRhU4cU&list=RDov1yBmsAZtE&index=17

    Pozrawiam serdecznie i życzę miłych snów

  303. >>404
    14 listopada o godz. 20:46

    Rozmowa z Arthurem Rakowskim (artykuł w polityce Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz 23 kwietnia 2010)
    Fragmenty:
    „Ale mój pogląd jest taki, że Polska jest trudna do rządzenia, a natura Polaków nie sprzyja rozwojowi kraju. Cała historia pokazuje, ile straciliśmy, bo nie umiemy dojść do kompromisu. Gdyby Polacy potrafili lepiej zarządzać swoim potencjałem, mogliby zajść bardzo daleko.” <<

    Tak, i to widzi chyba każdy polski emigrant, któremu udało się nie wylądować polskim getcie.

  304. wiesiek59 14 listopada o godz. 19:33 pisze do „Z dystansu”:

    Ponad 80% światowego systemu bankowego kontrolują Anglosasi.

    Wieśku 59,
    i Ty tak poważnie???

  305. Cztery czy pięć naziolskich transparentów …

    Czy policja ustaliła już sprawców? Aresztowała i postawiła zarzuty z art. 256 kk:
    § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Czy hierarchowie Kościoła ostro potępili tych przestępców, wszak Marsz był pod hasłem „My chcemy Boga”?

  306. wiesiek59
    14 listopada o godz. 19:49
    „Polska płaciła również trybut Chanatowi Krymskiemu przez dziesięciolecia”.

    Tak Tatarzy mogli to przedstawiać, aby dodać sobie znaczenia. W praktyce dostawali na zasadzie coś za coś, np. za atak na Zaporoże albo wypowiedzenie posłuszeństwa Turcji itd. To stara polityka „divide et impera”. Rzymianie takie dotacje nazywali znajomym słowem stipendium. Jego odbiorcy, np. Kwadowie lub Goci, oczywiście mogli mówić, że to trybut, co przydawało im powagi wśród reszty plemion germańskich. Tylko czy to był trybut? Z jednej strony duże cesarstwo, z drugiej względnie słabe barbarzyńskie plemię nie znające pisma. Za te pieniądze (stipednium) mieli toczyć wojnę, ale nie jakąkolwiek tylko z kimś konkretnym, wskazanym przez Rzymian. Kto akurat w świecie barbarzyńskim rósł w siłę i w przyszłości mógł stać się groźny. Podobnie postępowali Chińczycy z plemionami koczującymi za wielkim murem.

  307. WAW
    14 listopada o godz. 21:30

    „Cztery czy pięć naziolskich transparentów …”.

    A nie 5 tys. przypadkiem?

    „Czy hierarchowie Kościoła ostro potępili tych przestępców …”.

    Wiesz kiedy człowiek staje się przestępcą wg kpk, czy nie bardzo?

  308. legat
    14 listopada o godz. 21:29

    Jak najpoważniej.
    Takie sa dane, dostępne oficjalnie.
    Nie wierzysz, poszukaj innych.
    Prawie wszystkie transakcje finansowe przechodzą przez zachodni system bankowy- te rosyjskie i chińskie również.
    Bo jest to system GLOBALNY.

    Jedyny wyjątek to bankowość islamska- kilka procent globalnych transakcji. Drugi wyjątek, to barter i wymiana za złoto.
    Łącznie, jakiś drobny 15-20% udział w wymianie globalnej.
    Tyle że ma ten sektor duże tendencje wzrostu i odchodzi od dolara.
    Niewykluczone, że powstanie niezależny od zachodu system rozliczeń.
    I to jest największym zagrożeniem status quo, i bogactwa zachodu.
    I stąd takie potrząsanie szabelką.

  309. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 21:35

    Jak zwał, tak zwał.
    Ważny był efekt.
    Atakowały i pustoszyły Ukrainę i Podole nie regularne armie, tylko co najwyżej kilkunastotysięczne czambuły tatarskiej młodzieży.
    Ot, nudziło im się…..byli poza kontrolą.
    Wprawiali się w łupiestwie.
    Rzeczpospolita nie miała sił na to, by spacyfikować Chanat.
    Nie było woli politycznej i pieniędzy.
    Zrobiła to Rosja, konsekwentnie poświęcając tysiące ludzi i miliony rubli, przez kilkadziesiąt lat.
    Skutek znamy.

    Ukraina była kluczem do mocarstwowości.
    Przez konsekwencję działania i długofalowość planowania, Rosja go zdobyła.
    Przez brak konsekwencji, i krótkowzroczność, Polska straciła na wieki.
    Cóż, zwycięża centralizacja nad demokracją- chyba do dziś tak jest.
    Takie są znane mi fakty, czy analiza historii.
    Centralizacja sprzyja ekspansji.
    Decentralizacja ją uniemożliwia.
    A realna demokracja, w szczególności.

    Jest wyjście- ekspansja ekonomiczna.
    Ale nawet taka forma wymaga PLANOWANIA i konsensusu elit partyjnych. Albo, dyktatu i monopartii.
    Nie widzę innych możliwości.
    Znasz jakieś?

  310. – tonący brzydko się chwyta (Słonimski)
    – urażona czwórka brzydko pluje jadem
    i ukazuje swoją zmienioną czasem i niedobrymi emocjami twarz (ja)

  311. Wieśku 59,
    no faktycznie, skoro Prawie wszystkie transakcje finansowe przechodzą przez zachodni system bankowy to z pewnością jest to przesłanka dla stwierdzenia,
    że Ponad 80% światowego systemu bankowego kontrolują Anglosasi.

    Przekonałeś mnie, dzięki.

  312. Blogerka Kate na jednym z portali triumfalnie rozpowszechnia wyniku sondażu, ponoć przeprowadzonego przez radio ZET, z którego ma wynikać, że poparcie dla PiS to 25 %, zaś na PO i Śmieszną Partię z Kropką razem – 50%.

    Blogerka konstatuje:
    „sonda Radia ZET może sugerować że w tych przedziałach wiekowych (chodzi o młodych) PO cieszy się większą popularnością niż PiS :)”

    Ja nie wiem, czy słuchacze radia ZET to młodzieńcy, czy starcy. Ponieważ jednak czasem zmuszony jestem, nie będąc u siebie, słuchać tej rozgłośni, oświadczam z całą odpowiedzialnością, że ten, kto słucha tego radia bez przymusu – musi być idiotą.

  313. legat
    14 listopada o godz. 22:09

    nie wierzysz, sprawdź.
    W zbyt wielu tekstach zawarty był taki akapit.
    Gdzie umieszczone są BIS, FED, MFW, EBC?
    Jaka jest ich rola, kto ma największe wpływy, kto jest największym emitentem walut rozliczeniowych świata?

    No i dlaczego bez wyjątku decydenci należą do zachodniej hemisfery, w szczególności anglosaskiej?
    Wyjaśnisz to?

  314. Quentin T,
    a co byś powiedział o słuchających i oglądających TVP Info „dobrawolcem”?

  315. Wieśku 59,
    tak jest największym emitentem waluty rozliczeniowej świata był Ben Bernanki, Anglosas jak się patrzy.

  316. legat:
    proszę, nie argumentuj na zasadzie: „a u was (też) murzynów biją”.

  317. Quentin T,
    Twoja prośba jest dla mnie jak rozkaz. Masz to załatwione. Nie będę więcej. Jak by mi jeszcze raz przyszło coś takiego do głowy to siądę jak Qoolson.

  318. Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 20:44
    Mój komentarz
    Rossi, pomijasz fakt następujących swoich kłamstw na rzecz zamachu w Smoleńsku:

    1) samolot pasażerski lądujący w Newark (USA) walnął plecami o beton.
    Samolot w Newark nie walnął plecami w beton. Ty Rossi, powtarzasz takie brednie za propagandystami smoleńskimi sądząc, ze ujdzie Ci to na sucho na EP

    2) Samolot doświadczalny pasażerski Boeing wylądował w piasku Pustyni Meksykańskiej i nic się nie stało, kadłub został cały.
    Kadłub samolot Boeing 727 przy lądowaniu doświadczalnym w piasku na Pustyni Meksykańskiej przełamał się.

    3) Rossi twierdzi, że paliwo lotnicze wybucha
    Paliwo lotnicze nie jest materiałem wybuchowym i nie wybucha.

    Te kłamstwa świadczą o eksperckości Twoich doradców Rossi. Kłamstwa jak to kłamstwa, jedne podpuszczają, drugie wyzywają, trzecie mają nie dać spokoju. Twoje i Twoich ekspertów kłamstwa przedstawiane jako fakty lub jako naukowe hipotezy, nie są ani faktami ani naukowymi hipotezami.

    4) Jeszcze jedno matactwo Rossiego. Swojego czasu tu na EP Rossi tłumaczył, że zarejestrowane w kokpicie samolotu Tu-154 M w Smoleńsku słowa „witamy panów generałów”, „siadajcie, „siadaj”, to są słowa dochodzące do kokpitu przez troje drzwi i dwa pomieszczenia – z saloniku dla VIPów, gdzie rzekomo odbywały się takie gadki, jak – siadajcie, siadaj, gdy wszyscy musieli być przypięci pasami do foteli, bo samolot podchodził do lądowania o czym zameldowała kapitanowi stewardessa.
    Wszyscy siedzieli, lecz jakiś nierozumiejący (być może generał) wołał głośno – „siadajcie, siadaj”, bo mu się pewnie pas odpiął, czy nie dopinał, czy coś innego mu się przywidziało, a mikrofon w kokpicie wziął i to wszystko wychwycił z oddali i co jest z punktu widzenia technicznego najciekawsze, to ten sam mikrofon nie zdołał przekazać do nagrania w czarnej skrzynce odgłosów dwóch wybuchów urywających po kawałkuj lewe skrzydło samolotu oraz wybuchu urywającego statecznik. Z dalekiego salonu dla ViPów mikrofon wychwycił słowa, a nie wychwycił wybuchów. Dziwna to była aparatura w tym Tu-154M. Straszliwie selektywna.
    A może ruskie sfałszowali nagrania, wgrali słowa, a wykasowali wybuchy? Nie możemy tego wykluczyć, a jak nie możemy wykluczyć, to należy to wyjaśnić. Taki jest schemat śledczy smoleńskich na ekspertów.

    Jest jeszcze jedna możliwość – Rossi kłamie, wykręca kota ogonem?

    Rossi napisał:

    „Prof. Binienda pokazał coś innego, że przy małych szybkościach (275 km/h) samolot nie mógł rozpaść się na małe kawałki, bo jest zbudowany z lotniczego duraluminium. A duraluminium rozpadnie się na drobne części, w tym metalowe konfetti (dużo było tego wśród gałęzi drzew) dopiero powyżej prędkości dźwięku. Przy mniejszych prędkościach jedynie się deformuje. To fizyka i nic na to nie poradzisz, a Tu-154M nie lata przecież z prędkością dźwięku. Gdy samolot zderzył się z ziemią to jego szybkość z  początkowych 275 km/h w następnych sekundach nie wzrastała oczywiście tylko malała, aż do stanu v=0, kiedy resztki samolotu sie zatrzymały. To mechanika klasyczna (Newtona), dział fizyki opisujący ruch ciał, znana od niemal 400 lat, musiałeś przesypiać w szkole.”

    Mój komentarz
    Rossi, nie emabluj tejota mechaniką klasyczną. Wypadki lotnicze typu CFIT, to jest takie, jak ten w Smoleńsku, nie zachodzą przy prędkościach ponaddźwiękowych. Z prostego powodu – samoloty podchodzący do lądowania nie lecą z szybkością dźwięku. A jednak w wielu takich wypadkach zachodzi szatkowanie kadłuba na wiele części, kawałkowanie, pękanie, skręcanie, zginanie i wyrywanie, co zależy w największym stopniu od pozycji samolotu z w czasie zderzenia z ziemią.

    Dlatego zachodzą takie zjawiska, ponieważ szybkość, z jaką podchodzą zwykle samoloty do lądowania jest taka, że w wypadku CFIT następuje przy zderzeniu z ziemią gwałtowne wyzwolenie energii kinetycznej samolotu (wyhamowanie samolotu z szybkości lądowania do zera), co daje w różnych wypadkach CFIT różny przebieg niszczenia samolotu. Zakres zniszczenia samolotu zależy od jego pozycji w momencie zderzenia się z ziemią.

    Szczególnie ciężką postacią takiego wypadku jest lot ku ziemi w pozycji niecałkowicie plecowej, pod kątem (około 9 stopni jak w Smoleńsku) do ziemi, ze skrzydłami nie poziomo, tylko jednym ukośnie ryjącym ziemię, drugim wystającym ukośnie w górę i podlegający gwałtownemu przyspieszeniu ujemnemu.

    Taki wypadek plecowy jest szczególnie groźny i niszczący samolot, ponieważ górna część kadłuba jest relatywnie bardzo wiotka, słaba i ulega natychmiastowemu zgnieceniu i wyszarpaniu (są to cienkie blachy i cienkie beleczki szkieletu), a dodatkowo w czasie zderzenia z ziemią jest obciążona całą resztą kadłuba, czyli ciężką konstrukcją podłogi i spodu samolotu, a w części skrzydłowej ciężarem centropłata, czyli płyty mocowanej od dołu do kadłuba, z której wyrastają skrzydła.

    To jest zderzenie bez szans na zachowanie integralności kadłuba, ponieważ jest wyjątkowo asymetryczne ze względu na słabą wytrzymałość górnej części kadłuba uderzającej w ziemię oraz duży ciężar części dolnej oraz ze względu na położenie skrzydeł, które nie jest równoległe do ziemi.

    To jest jedna gwałtowna, błyskawiczna szarpanina, a nie żadne przeprowadzone przez prof. Biniendę w laboratorium zderzenie kawałka blachy aluminiowej z masywnym kawałkiem stali, jakoby mające pokazać, że w Smoleńsku samolot nie mógł się rozpaść na tak wiele kawałków inaczej, jak tylko za przyczyną wybuchu.
    Hipoteza Biniendy jest hipoteza odwrotną, nie wprost, absurdalną, czajoną w wierze w tajemne siły, skleconą z naukowo odległych od siebie elementów, nie przystających do siebie i mających się nijak do faktów, które zaszły w Smoleńsku.

    Rossi, piszesz o metalowym „confetti” rozsianym przez samolot Tu-154M w Smoleńsku wśród gałęzi drzew, co ma sugerować wybuch przy locie nad drzewami. Rossi, to ile tych wybuchów było?
    Jak dotychczas, to eksperci Macierewicza zaproponowali trzy wybuchy – dwa urywające lewe skrzydło i jeden finalny rozrywający kadłub. Z Twoich słów wynika, ze samolot siał konfetti po drzewach. Więc insynuujesz o czwartym wybuchu. Czy to jest wiadomość skonsultowana ze smoleńskimi specjalistami?
    Rossi, jakie to było konfetti, to widać na przykładzie kawałka blachy badanej przez jednego z naukowców smoleńskich. Blacha ta miała całkiem słuszne rozmiary i nie przypominała w żadnym szczególe confetti. Rossi, czy coś Ci się nie pomerdało?

    Rossi napisał:
    „Jeśli więc samolot nie mógł rozpaść się z powodu szybkości to jednak coś musiało spowodować, że się rozpadł, ”
    Kapitalny wywód. Przypomina mi genialną sentencję Prezesa – jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma.
    W samolotach nierozpadniętych nie mogło być wybuchów.
    Jeśli samolot się rozpadł, to musiał być wybuch.

    Panie sierżancie ma pan w domu akwarium?
    – Nie mam.
    Jest pan pedałem.

    Ten sam typ logiki.
    Pzdr, TJ

  319. Kulson siad!
    I mój labrador reaguje, jak trzeba.

    No, ale jak się ma na głowie g… (Krystyna Janda: „każdego dnia czuję się, jak by mi ktoś nas.ał na głowę”), to ma się problemy ze słuchem i słyszy się głosy, używające rzekomo innego słowa na „k”…

  320. P.S. Nie rozumiem dlaczego pedał nie może mieć w domu akwarium?
    Czy to nie jest przypadkiem dyskryminacja?

  321. Lepiej żeby nie miał, bo inaczej rypki z rypaniem mogłyby mu się kojarzyć a to w jego przypadku przecież bezproduktywne mogłoby się okazać. a wg pisowskiej propagandy należy to czynić jak króliki. Poza tym pracować jak wół i głosować jak baran (to ostatnie zapożyczone od Skiby).

  322. @ wiesiek:
    „Przez 150 lat nie udało się zintegrować czarnych, czy latynosów.”
    podobnie nie udało się zintegrować polaków, Włochów i Francuzów z Louisiany. Bo nie próbowano. USA w odróżnieniu np od Polski jest krajem liberalnym, pozostawiającym obywatelom swobodę kultywowania własnej tradycji i kultury. Od lat 60-tych dotyczy to też Indian.
    Brak kulturowej integracji nie przeszkadza Murzynom, Latynosom i innym „kolorowym” być lekarzami, oficerami w wojsku, prawnikami czy urzędnikami państwowymi. Jeden nawet był przez 2 kadencje Prezydentem……
    P.S. mam nadzieję, że się nie obrazisz za tych polaków z małej litery. Bo przedstawicieli innych grup etnicznych tez z małej piszesz……

  323. quentin t.
    14 listopada o godz. 22:22

    „Blogerka Kate na jednym z portali triumfalnie rozpowszechnia wyniku sondażu, ponoć przeprowadzonego przez radio ZET, z którego ma wynikać, że poparcie dla PiS to 25 %, zaś na PO i Śmieszną Partię z Kropką razem – 50%.[…]”

    Nie słyszałem o sondażu, o którym pisze niejaka Kate, ale znam inny sondaż przeprowadzony, chyba w październiku, przez IBRIS dla Radia „ZET”, chodzi tu właściwie o dwa sondaże przeprowadzone równolegle. Pierwszy uwzględnia „tradycyjny” podział polskiej sceny politycznej, tzn. PiS oraz poszczególne partie polityczne, i tu nie ma różnic w stosunku do innych sondaży: PiS prowadzi wysoko, ma -38,5 proc., PO – 20, 5, Nowoczesna – 8, 4, a PSL- 5,9 proc.
    Drugi sondaż pokazuje, jak wyglądałby sytuacja, gdyby partie opozycyjne się zdjednoczyły (PO, N oraz PSL) występując jako jedna formacja. I tu minimalnie wygrywa opozycja – 38, 6 proc. do 35, 1 (PiS), czyli wynik powyżej błędu statystycznego.
    I tu bym, na miejscu pisowców, już tak nie rechotał, bo nowa formacja może zagrozić PiS, oczywiście, pod warunkiem, że sondaż odzwierciedla prawdziwe tendencje.
    PiS wytraca impet, blitzkrieg nie będzie trwał w nieskończoność, przeciwnik też-wbrew pozorom – nie śpi, przyjdzie taki czas, że pisowscy żołnierze zmęczą się zyciem w ciągłym napięciu, ale przede wszystkim ludzie zaczną mieć dość wojny, nawet ci, co popierają PiS (nie wszyscy, ale ci z „wolnego przepływu”), i -jak pisałem wcześniej – 500+ zblaknie, zblakną peowskie afery, złodziejskie prywatyzacje i re-, do ludzi zacznie docierać prawda, ale już nie ta pisowska, która jeszcze święci tryumfy, ale ta rzeczywista, w skrócie: „nagość króla”, PiS się opatrzy, znudzi i przegra. Zaznaczam, że to spekulacje, bo jasnowidzem nie jestem.

  324. @ Mauro
    Jestes niedouczony z historii albo palisz głupa . Cytat z Wikipedii dot polskich Tatarów o których pisałem :
    ” W 1673 roku, z powodu negowania ich szlachectwa, część Tatarów polsko-litewskich przeszła na stronę armii sułtana Mehmeda IV, jednak wkrótce większość z nich wróciła na stronę polsko-litewską. W wyniku postanowień rozejmu w Żurawnie lipkowie mieli wrócić pod panowanie tureckie. Osiedli w pobliżu Kamieńca Podolskiego, posiłkując załogę turecką przeciw Polsce[1].”

  325. wiesiek59

    „Czytałem trochę o Mao.
    Całą drogę 8 Armii, przebył w lektyce.
    Był zbyt ważny, by ziemia kalała jego stopy.
    Z pełnym zrozumieniem się do tego odnoszono.
    Taka była TRADYCJA.”

    Napisałem, że komuniści pod przywództwem Mao „zlikwidowali rządzace Chinami klasy społeczne”. „Rządzące” czyli dotychczas rządzące.
    Likwidując te klasy doprowadzili do zmiany a właściwie stworzenia nowej struktury społecznej, która również ulegała stratyfikacji. I nie o tradycję tu idzie tylko o to, że jest to proces obiektywny. Choćby dlatego, że jakaś grupa ludzi musi kontrolować, zarządzać, tworzyć społeczną hierachię nowej struktury, głównie za pomocą przemocy, by ta nie upadła a więc stawia się na pozycji klasy rządzącej. W przypadku komunizmu to tzw „nowa klasa” czy „nomenklatura”.

    Noszenie Mao w lektyce jest świetnym przykładem rodzenia się tej „nowej klasowości” w tradycyjnym ujęciu chińskim. Po prostu w inny sposób nie umieli okazać mu jak jest dla nich cenny. Krótko mowiąc – nowe treści w starych formach.
    Z tym, że formy się jednak zmieniły. Xi Zhongxun, ojciec szefa KPCh Xi Jinpinga, był w czasie rewolucji chińskiej wysokiej rangi dowódcą i bliskim współpracownikiem Mao. Być może jego też nosili w lektyce. No ale jego syn już z lektyki nie korzysta. W każdym razie publicznie. A wręcz przeciwnie – demonstruje skromność.

    Wiesiek59, każda struktura społeczna podlega stratyfikacji. Nawet wspólnoty pierwotne. Efekty nadmiernego czy zbyt głebokiego rozwarstwienia lub klasowości mogą objawiać się również pod postacią konfliktów etnicznych czy religijnych. Chocby z tego powodu, że jezyk lub wyznanie upraszczają identyfikację grupową czy rozróżnianie między grupami. Nie mówiąc już o tym, że takie zdefiniowanie konfliktu bywa politycznie wygodne. Ale to są tylko objawy głębszych problemów społecznych, najczęsciej ekonomicznych. A leczenie objawów choroby przecież nie usuwa jej przyczyn.
    Leczenie objawów to jedynie „wentyl” – trzymając się tematu felietonu red Passenta.

  326. „Czytałem trochę (…).Całą drogę (…)przebył w lektyce.”
    wiesiu, przyznaj sie – wiesz wszystko i lepiej, a musisz chodzic na piechotę, co woła o pomstę do nieba;

  327. Nasłuchaliśmy się już tyle o Polsce od białych ludzi, to może warto zobaczyć, co przynajmniej jeden czarny człowiek sądzi o niej:

    https://www.youtube.com/watch?v=FT6b1oO-DjQ

  328. wiesiek59
    14 listopada o godz. 17:34
    Peroruje niedorzecznie o homogenicznym spoleczenstwie w Chinach.

    Mauro Rossi
    14 listopada o godz. 17:19
    Nie czyta ze zrozumieniem; chodzilo o milionowe miasto, wielokulturowe miasto. Poza tym negowanie integracji Ukrainek i Ukraincow w dzisiejszej Polsce jest nie tylko przyproszaniem oczu. MR zapomina pseudodyskusje po 89 o Wietnamczykach wlasnie. Tenor ten sam we wszystkich bylych demoludach. Nieintegrowalni……

    Możesz też udać się wieczorem do dzielnicy arabskiej w Paryżu lub do malopolskiej dzielnicy w Krakowiew koszulce z Gwiazdą Dawida i czekać co będzie dalej, ale nie radzę. (NIE)Napisal Medrzec Rossi…….

    Z dystansu
    14 listopada o godz. 16:20
    Wiesiek
    z uporem maniaka twierdzi, że korupcja jest jedynie atrybutem demokracji i w systemach autorytatywnych , jest poprzez zagrożenie karą śmierci , praktycznie nieobecna .
    Wniosek zabójczy już w swojej logice , bo po co byłoby potrzebne zagrożenie taką „restrykcją” ,na problem którego nie ma.

  329. W i e s i a

    faszystowskie poglady, nagie poglady, bez etykietki…
    …W autokracji grozi śmiercią.
    I tak powinno być…
    Okradanie wspólnoty nie powinno być bezkarne.
    Jednostki asocjalne powinny być eliminowane.

    W tym miejscu zakonczyla sie nibydyskusja/przekomarzanie nad wyzszoscia swiat od dni powszednich. kara smierci na codzien czy od swiéta, eliminiowanie czlowieka na codzien czy od swieta, autokracja na codzien czy od swieta. Tu konczy sie prog nibyrozmowy, a Wiesio o tym raczy nie wiedziec. Po prostu nie zauwazyl wlasnego Outingu. Kolejna naga twarz w blogosferze. Naga twarz Wiesia.

  330. Nacjonalista Wiesio chcialby znacjonalizowac niepolskie banki. Zapomnial przy tym nieszczesny o podobnych probach w Argentynie. Coz, daleko i inna kultura????!!!

    Zapomnial rowniez o wysilkach zacnego skad inad Mitteranda. Zapomnial o ksiazeczkach walutowychw Paryzu i kolejjach do bankow oraz konikow zajmujacych miejsce w tychze. To wszystko niedawno w Europie.

    Wiesio zapomnial o kosztach we Francji i w Argentynie.

    Coz, wyraznie WUML nie wystarczy.

  331. Wiesiowi, ktory spoglada coraz bardziej na prawa strone cienia…..

    Postawy antymuzulmanskie a procesy integracyjne w Europie

    Pytanie dotyczace zagrozenia Europy przez fundamentalistow muzulmanskich staje sie pytaniem retorycznym gdy konfrontowani jestesmy z zagrozeniem wychodzacym z postawy antymuzulmanskiej. Krotko mowiac zagrozenie wychodzi z obszarow, w ktorych panuje rasizm i fanatyzm.

    Nie kazdy fundamentalista jest zacofanym czlowiekiem.Nie kazdy zacofany czlowiek mysli fundamentalnie (radykalnie, konserwatywnie).

    Mimo ze w zyciu codziennym konfrontowani jestesmy z pojedynczymi postawami czy dzialaniem anty, to nie moze byc mowy o pojedynczych osobnikach, ktorzy mysla anty. Przy czym nalezy uwazac, ze nie kazda krytyka Islamu, jego politycznego kierunku, obstawania przy archaicznym systemie, j e s t postawa anty.

    Dlatego warto krytykowac kazda postawe anty, gdy jest ona bezpodstawna. Podobnie jest z tabuizowaniem kazdej krytyki politycznego Islamu. W sieci pojawiaja sie czesto glosy nie slyszace roznicy miedzy religia, jej odlamem ortodoksyjnym, wiara i wierzacymi. Przykladem czesto powtarzanym jest frakcja Rydzyka czy utozsamianie wszystkich wierzacych z Glosem Torunia…

    Przedstawianie spoleczenstwa interkulturalnego jako stereotypu w postaci kiczu spoleczenstwa wieloreligijnego nie zatrzyma jego rozwoju, mimo nawolywan politykow siejacych niezrecznie panike lub pseudopolitykow siejacych nienawisc. Tym razem przeciw muzulmanom. Na szczescie nie wszyscy maja ochote na deformowanie jakiejkolwiek religii, nie wszyscy maja tez ochote na “wietrzne” milczenie, wynikajace z politycznego oportunizmu. Nic tez nie usprawiedliwi postaw antyislamskich czy islamskiego rasizmu w “tolerancyjnej” Europie.

  332. Sensy i nonsensy w czasach zaprzeszlych…

    Jednoczesnie decydowano za nas faktycznie przy kazdym stawianym kroku. Przydzial do przedszkola, szkoly, pracy, miasta ( miasta wydzielone), rejonizacja studiow, punkty etc… To wystarczyloby w zupelnosci, aby owczesny porzadek (raczej nieporzadek) zanegowac i traktowac go postpolitycznie bez zadnych ponawianych prob przy kazdej okazji, prowadzacych prosto do relatywizowania przeszlosci. Wielu z nas korzystajac z chaotycznego rezimu poruszalo sie dosc zwawo w owczesnej przestrzenii i czasie nazywajac to wolnoscia. Niewielu z nas zas mialo ochote, przytomnosc umyslu, aby walczyc o dostep do informacji (w pojedynczych, wyjatkowych przypadkach bylo to mozliwe).

    Panstwo, w ktorym pierwszy sekretarz partii decydowal o uwolnieniu wieznia nie bylo panstwem prawa, bo on mogl rowniez decydowac o jego uwiezieniu. Idac dalej, Polska nie byla Panstwem prawa, chociaz wielu z nas temu zaprzecza twierdzac, ze nie bylo bezprawia. Imputuje sie w ten sposob istnienie systemu spoleczno-prawnego. Taki wszakze istanial, lecz nie mial z panstwem prawa nic wspolnego. Porownywanie, dla niektorych wesolego zniewolenia PRLu z obecnymi wynaturzeniami spolecznymi w USA, Azji i Europie (mniej) nie ma sensu, bo nalezaloby porownywac zjawiska porownywalne. Podobnie reagujemy na rok 1945 postrzegajac go jako poczatek nowego zniewolenia lub jako wyzwolenie. Jedni twierdza, ze mogloby byc gorzej, drudzy, ze lepiej.

    Twierdze, ze mogloby byc lepiej; mamy w Europie wystarczajaco wiele pozytywnych przykladow. Poza tym czasy obecne potwierdzaja te teze. W zasadzie owe prowniania w obie strony nie maja sensu. Nie mam zamiaru wdawac sie w wyliczanki ofiar, chociaz kazda pojedyncza ofiara byla o jedna za duzo. Chodzi mi raczej o traume narodowa, do ktorej jakze trudno nam sie przyzwyczaic (przyznac). Czesto jest ona niezauwazalna przez dziesiatki lat i odzywa sie w nastepnych pokoleniach.

    Jesli mowie o opoznieniu cywilizacyjnym, to mam na mysli panstwo obywatelskie, upodmiotowienie obywateli. Ten proces jest zmudny i dlugi, dlatego wymaga cierpliwosci oraz zrozumienia, zrozumienie porozumienia, porozumienie rozliczenia. Zgadzam sie z teza, ze w obecnych czasach nie wszyscy sa wystarczajaco wolni i jest to oczywiste. Takie porownania prowadza jednak do relatywizwania czasow zaprzeszlych. Ja bronie swojego prawa do obrony moich czasow uwazajac je za nonsensowne, Drudzy zauwazaja w nich sens.

  333. Wiesio wychowany w dolinach prlowskich eszelonow probowal dokonac proby wprowadzenia kary smierci oraz eliminowania, cokolwiek to znaczy dla Wiesia, „elementow“ kryminogennych. Wiesio nie pisze , do ktorego pokolenia.

    Podziwiam odwage Wiesia i jednoczesnie jego naiwnosc. Wiesio bowiem ciagle pozostawia za soba intensywny zapach postawy anty.

    Przyzwyczajony do czwartego szeregu w pseudopatriotycznych odddzialach zaslania sie on sprawiedliwoscia spoleczna

    Wiesio wyrazajac swoje pozorne rozterki kulturalno-finansowe jest najlepszym przykladem swojskiego, z nuta PRLu, samozapatrzenia, w ktorym nie ma miejsca na „obce“.
    Kryminogenne nalezy eliminowac dzisiaj, obce w niedalekiej przyszlosci?

  334. Spolecznie zaaganzowany Wiesio , dzilacz spoleczny oraz Przodownik blogosfery pisze….

    …Jednostki asocjalne powinny być eliminowane.…

  335. Wiesiowi………monokulturyscie………………………….

    Henryk M. Broder przedstawil przed paru laty w niemieckiej TV ciekawy reportaz z Krakowa i Auschwitz-Birkenau oraz z Oswiecimia-Brzezinki. Henryk M. Broder (urodzony w Polscce, znajacy jezyk polski) chcac nie chcac przedstawil rowniez nieciekawa strone krakowskich przewodniczek i przewodnikow (wlasciwie przewodnik przedstawil sie sam, recytujac formulke reklamowa po angielsku, zachecajaca turystow do ???) proponujacych turystom Wieliczke i oba Obozy w ONE DAY z przerwa na lunch w interesujacym miejscu. W safari Brodera do serca Europy towarzyszyl mu Hamed Abdel-Samad, ktory poczatkowo zachwycony „odprezonymi“ Polkami i Polakami, zauwazyl dosc szybko brak migrantow w Polsce. Dziwila go owa monokultura. Nieciekawe byly rozmowy z turystami laczacymi „pokute“ w obozach z przyjemnosciami krakowskimi podczas jednego dnia. Nieciekawy byl rowniez piknikowy entourage Auschwitz-Birkenau. Obozy byly w Auschwitz-Birkenau, co nie zmienia faktu, ze panujaca obsceniczna okoloatmosfera „Disneylandu Smierci“ w Oswiecimiu-Brzezince tworzy nowa, perwersyjna rame obrazu obu. Nie wiem, czy przewodniczki i przewodnicy krakowscy zdaja sobie sprawe z farsy, w ktorej uczestnicza. Farsy, w ktorej sa jedna ze stron. Kultura pamieci, tak konieczna dla przyszlych pokolen, ograniczona jest czesto do zachowania dobrego samopoczucia tychze. Dotyczy to rowniez spadkobiercow „czyncow“, ktorzy staraja sie „przykladnie“ traktowac historie. Pozostaje pytanie, czy przeszlosc zawsze staje sie historia i vv, szczegolnie przy braku jakiejkolwiek symetrii zbrodni jaka byl Holokaust. Zdaniem Brodera nie ma wzorow „wlasciwego“ postrzegania naszej, przeciez wspolnej historii.
    Na rogatkach Krakowa zauwazyli obaj (Broder i Hamed), ze Polska „zawdziecza“ Niemcom z brunatna przeszloscia, niejako rozwoj turystyki. Henryk M. Broder nie podwaza sensu istnienia muzeum Auschwitz-Birkenau, podwaza natomiast nonsens je otaczajacy, wlacznie z przemyslem turystycznym.

  336. Rząd Beaty Szydło dąży do przywrócenia kontroli państwa nad kluczowymi sektorami gospodarki. Po przejęciu Pekao SA przyszła pora na sektor produkcji energii. Polska Grupa Energetyczna, której większościowym właścicielem jest Skarb Państwa, odkupiła od Francuzów zakłady wytwarzające prąd i ciepło. Wartość transakcji wyniosła 4,27 mld zł. Umowa sprzedaży, podpisana w maju, została zrealizowana w poniedziałek.
    http://strajk.eu/pis-nacjonalizuje-sektor-energetyczny-dziewiec-zakladow-przejetych/
    ============

    Krok w dobrym kierunku…..

    Pytanie jest – za ile sprzedano te zakłady?
    Przypuszczalnie, za 1/10 wartości odkupienia……
    Francuzom musi bardzo zależeć na gotówce, skoro wyprzedają dochodowe aktywa.

  337. Wieśku 59,
    pewnie Francuzi już wiedzą, że to nie będzie dobry interes skoro cały opiera się na węglu. Pilnie pozbywają się „brudnego” interesu. Co swoje już zarobili.

  338. Czytam w GW /Duży Format/ jak władza musi za d….chwycić.
    „130 kobiet w Brukseli opowiada o tym, jak europarlamentarzyści molestują i zamieniają swoje biura na miejsca usług seksualnych”. Czy Polscy także? i którzy? dalej czytam ” Z ludźmi to trzeba brutalnie. Władza to musi po mordzie dać i za dupę chwycić. A wersji korporacyjnej: popatrzeć z góry, krzyknąć, wyśmiać, decyzję podjąć bez konsultacji. Kogoś zrugać. Zmieszać z ziemią i pokazać gdzie jest jego miejsce – niżej niż moje.”
    I po tośmy 6 lat wojnę prowadzili i komunę przeżyli, aby człowiek we własnym kraju stal się niewolnikiem.

  339. ” What luck for rulers that men do not think”. – Adolf Hitler / i inni/

  340. Polska byłaby niemożebnie nudna, gdyby przy próbie zrzucenia Wiesia z Pałacu Kultury i Nauki rosówka się pośliznęła i cała obodwa runęła by na odzyskaną działkę przy Chmielnej porośniętą bukszpanem. Szczęściem spadło by to jadło blogowe na Jakiego zadzierającego wysoko nosa.

    No quit z tarasconu musiał by się zająć Jowialnie Oczywistym Wybawcą z Partii Kwadransa.

    No i Błaszczak umieścił by w jednej celi Donalda Tuska i Daniela Passenta na leżakowanie aż osiągną VSOP. W końcu okazało by się, że z pośpiechu wzięto dwóch przebierańców, skoro i tak zdradzieckie mordy kiepsko kumają real.

    Nie ma jak beka! No który się powstrzymuje od klaskania? Spontan! Bo w mordę!

  341. Ale zadyma w Strasburgu na posiedzeniu PE – tranasmisja na TVN24 Bis

  342. Rozbiórka pałacu kultury, to zapewne następny punkt programu PiS…..
    Koszty nie grają roli, przy ideologicznym zaczadzeniu.

  343. http://wysokienapiecie.pl/gaz-ziemny/2692-gdzie-bedzie-swiatowa-energetyka-w-2040-roku.html#dalej
    =========

    Zapotrzebowanie na energię wzrasta.
    Więc będziemy spalać coraz więcej.
    I nic tego procesu nie powstrzyma.
    Ani modły, ani zaklęcia, ani ekolodzy.

  344. „A tu nie ma nikogo, kto swoje grafomaństwo uprawiał by pod płaszczykiem uzdrawiania obłąkanych. ”
    Dlatego trzeba wyslugiwac sie kims innym

    „Niedawno jeszcze – kiedym spoczywał uśpiony,
    A sen mój się zarzęśnił strzałem pełnym dymu,
    I w dymie stanął anioł, jak ogień czerwony,
    I szepnął mi do ucha: „Ja mord – lecę z Rzymu”,

    Po zburzeniu grafomanskiego PKiN , MSW zajmie sie przypadkowa dyskryminacja – sprawdzaniem kto nie ma
    ” Nie rozumiem dlaczego pedał nie może mieć w domu akwarium?
    Czy to nie jest przypadkiem dyskryminacja?”
    To be continued

  345. @wiesiek59
    15 listopada o godz. 10:36
    „I nic tego procesu nie powstrzyma.
    Ani modły, ani zaklęcia, ani ekolodzy.”

    Powstrzyma brak paliw kopalnych – to takie oczywiste , ale tylko dla niektórych …

  346. zetus1
    15 listopada o godz. 11:06

    Cała Syberia i Kanada, nie mówiąc o Azji Środkowej…..

    Kolejne progi rozwoju cywilizacyjnego uzależnione są od dostępności energii. Bez niej, nie da się ich pokonać.
    Jak na razie, zasobów gazu i ropy jest sporo.
    Wbrew tezie o „peak oil”.
    Tyle że leżą na terytoriach niekontrolowanych przez zachód- poza Kanadą.
    Ropa bliskowschodnia się powoli kończy.
    I to stanowi problem dla kilku krajów.

  347. „My od tego węgla odchodzimy w tempie najszybszym w Europie. Porównując np. do Niemiec, przez ostatnie 15 lat zmniejszyliśmy naszą zależność od węgla o 15 proc., a Niemcy o 8 proc.” – mówił wicepremier, minister rozwoju i finansów podczas środowej konferencji podsumowującej dwulecie rządów gabinetu premier Beaty Szydło.

    Dodał, że siedem z dziesięciu najbardziej trujących, emitujących najwięcej CO2, instalacji wykorzystujących węgiel znajduje się w Niemczech. „Jakoś nikt nie mówi, że Niemcy są najbardziej brudnym węglowym krajem” – zauważył.
    http://www.energetyka24.com/697872,morawiecki-w-europie-od-wegla-najszybciej-odchodzi-polska
    ===========

    Pan Morawiecki, jak zwykle logicznie….

  348. z Tweetera Janusza Lewandowski‏ego

    #debataPE

    A.M. Corazza-Bildt, EPP: Polska była respektowanym partnerem w UE, a w tej chwili jej wizerunek polityczny jest bardzo zniszczony. Pamiętajmy: siła rodziny europejskiej to rządy prawa.

    Roberta Metsola, EPP: Nie jesteśmy tu po to, aby atakować Polskę. Polska musi znajdować się w samym sercu naszej Unii, ale aby to uczynić, musi szanować rządy prawa

    Wolny, demokratyczny świat upomina się o Polskę, jako członka własnej rodziny. Upomina się w imię zasad, w których kryje się mądrość zgromadzona w drodze prób i błędów. Mądrość jak zorganizować wolne społeczeństwo, by chronić swobody obywatelskie przed dyktaturą.

    Wolna i demokratyczna Polska ma przyjaciół w wolnej i demokratycznej Wspólnocie Europejskiej, a nie w Turcji czy na Białorusi.

    Dzisiejsze osamotnienie Polski, samowykluczenie Polski, jest całkowicie sprzeczne z polską racją stanu. Z lekcją, jakiej udzieliła nam historia

    Nie zdarzyło się, by jakiś rząd tak szybko rujnował pozycję międzynarodową własnego kraju, tak boleśnie kompromitował na arenie międzynarodowej

    Polska demokracja ma się dobrze tylko w zmyślonym świecie kreowanym przez media, także zawłaszczone.

    Żródło tej debaty tkwi w nadużyciach mandatu, który był zdobyty w demokratycznych wyborach, ale pewnie ten mandat byłby słabszy, gdyby ludzie wiedzieli, że głosują na deptanie ładu konstytucyjnego i niezawisłego sądownictwa

    Już po raz piąty Parlament reaguje na nadużycia władzy w Polsce. Bo o tym jest ta debata. Źródło tej debaty tkwi w polskim rządzie

    Najlepszym komentarzem do 2-lecia rządów PiS jest debata w Strasburgu o zagrożeniu demokracji w Polsce. Piąta z kolei! Żaden rząd nie skompromitował własnego kraju tak szybko i tak dotkliwie

  349. Debata w PE na temat PiSowskiego zmieniania konstytucji polskiej poprzez zmiany w ustawach
    PiS przyparty do muru w PE w sprawie swoich „reform”w sądownictwie niszczących państwo prawa, zaprzecza w żywe oczy wszystkim faktom świadczącym o przebudowywaniu przez ekipę PiS państwa prawa na państwa partii w Polsce, przy czym to zaprzeczanie jak zwykle ma charakter niemerytoryczny, emocjonalny i polega na głoszeniu wszelkich krętactw o swojej działalności na niwie dobrej zmiany, czyli budowaniu systemu rządów autorytarnych – bez trójpodziału władzy, polega na pomówieniach i parawyzwiskach w rodzaju – a oni nas nie lubią, a oni to są liberałowie i lewacy, oni kłamią, u nas jest wszystko w porządku, wszystko działa, ta rzekoma dyskusja w parlamencie europejskim, to seans nienawiści, atak na Polskę, wy jesteście lewacy i liberałowie (najokrutniejsza polityczna etykietka PiSu, wyklęcie, które ma pogrążyć ostatecznie każdego polityka, który śmiał stanąć po stronie prawa), wam się nie podoba Polska, my się nie damy, obrażacie naród Polski, to niedopuszczalne, itd. Ani jednego słowa na temat meritum – antykonstytucyjnych zmian w prawie, przeprowadzania przez PIS korygowania konstytucji od dołu – ustawami.

    Insynuacje, zawoalowane wyzwiska, krętactwa i obchodzenie wielkim łukiem problemu swoich poczynań przeciwko państwu i prawu, przeciwko konstytucji. Taktyką i strategią PiSu w każdej sprawie jest zapieranie się w żywe oczy i mówienie nie na temat.

    PiSowi ideolodzy, propagandyści, poplecznicy i zwolennicy, są w każdej sytuacji i w każdej sprawie jednakowo wyrychtowani do dyskusji – dokładne kopie zachowań raz przyswojonych, dokładna linia Jarosława Ka nakazująca by kręcenie ogonem trwało tak długo, aż zdradzieckie mordy i kanalie nie będą wiedziały o co chodzi, po czym należy podsumować to kręcenie najzwyczajniejszym niby ugodowym, niby takim od serca apelem z łagodną przyganą – no sami widzicie, wszystko jest w porządku, nie wiemy skąd ta nienawiść i pęd do kłamstwa u was.

    Nawiasem mówiąc Legutko wygłosił swoja mowę pełną insynuacji i obrażania się w wielkiej emocji, (i wyszedł z sali obrad), co jeszcze z niego nie opadło długo, bowiem na konferencji prasowej w kuluarach PE trajkotał z wyraźnym drżeniem całego siebie. Widać było jaką odpowiedzialność nałożoną przez samego Prezesa dźwiga na sobie, a widmo porażki w głosowaniu było w jego oczach. PiSowcy zbici w kupkę zaprzeczali w żywe oczy, mówili jak nakręceni to samo – oni kłamią, my nie wiemy o co chodzi, to jest zła wola z ich strony, u nas jest wszystko w porządku, oni się wtrącają w wewnętrzne sprawy Polski, to jest niedopuszczalne, oni w PE chcą ratować opozycję (PO) przeciwko Polsce, Lewandowski – antypolskie wystąpienie i poprawki do rezolucji, marsz w Warszawie był patriotyczny, to im się nie uda, my się nie damy, itd. nie zapominając przy tym demonstrować obrazę na wstrętne lewactwo i liberałów w PE w imieniu Polski oczywiście i narodu Polskiego oczywiście.
    Pzdr, TJ

  350. @wiesiek59
    15 listopada o godz. 11:22
    „Jak na razie…” Jak na Tytaniku – orkiestra grała do końca.

    Bardzo podobają mi się trasy zjazdowe w UAE.
    http://www.skiresort.info/ski-resorts/united-arab-emirates/

    Myślę, że następna olimpiada zimowa odbędzie się w Nigerii 🙂
    w ramach rozwoju cywilizacyjnego.

  351. notka z dzisiejszej debaty w Parlamencie EU

    Europoseł Janusz Lewandowski stwierdził,
    działania rządu sprzeczne z racją stanu
    że działania polskiego rządu są sprzeczne z polską racją stanu i prowadzą do izolacji. Powołał się na list Piotra Szczęsnego, który dokonał samopodpalenia w Warszawie.

    „…Żródło tej debaty tkwi w polskim rządzie. W nadużyciach mandatu, który był zdobyty w demokratycznych wyborach, ale pewnie ten mandat byłby słabszy, gdyby ludzie wiedzieli, że głosują nie tylko na szerokie rozdawnictwo pieniądza… bo to pomaga ubogim, ale zadłuża kraj. Ale, że głosują również na deptanie ładu konstytucyjnego, niezawisłego sądownictwa, a nawet wycinanie ostatniej istniejącej puszczy na terenie Europy.
    A także ściganie uczestników pokojowych manifestacji… jednocześnie tolerowanie przejawów ksenofobii, rasizmu i neofaszyzmu na naszych ulicach.
    To wszystko jest bardzo dobrze widoczne, tego się nie da ukryć. Nie sztucz… jakiejś nowej żelaznej zasłony.
    Polska demokracja ma się dobrze tylko w zmyślonym świecie kreowanym przez media, także zawłaszczone. Stały się one tubą rządowej propagandy.
    Ale ten zmyślony świat kończy się tam, gdzie kończy się codzienne pranie mózgów.
    W rzeczywistości nie zdarzyło się by jakiś rząd, tak szybko rujnował pozycję własnego kraju tak szybko i tak boleśnie kompromitował na arenie międzynarodowej”

  352. Sesja plenarna w dniu 2016-12-14
    Sytuacja w zakresie praworządności i demokracji w Polsce – PE

  353. Jakim politykiem jest Kukiz?

    Tusk na twitterze napisał o niepokojących echach (światowych!) marszu niepodległości w Warszawie z faszystowskimi hasłami na cała szerokość ulicy, dymem rac i okrzykami faszystowskimi („Biała siła”, „Śmierć wrogom Polski” „Żydzi won z Polski”).

    Oto tweet Tuska:
    „W dalekiej Azji spotkania z przywódcami USA, Chin, Indii, Kanady, Japonii i ASEAN. W kuluarach także pytania o Polskę w związku z marszem narodowców. Bez złudzeń: reputacyjna katastrofa. Może nie wszyscy się tym przejmują, ale ja tak ”

    Co na to Kukiz – polityk patriotyczny?

    Oto jego opinia o Tusku:

    „Tusk powinien „bronić Polski jak lew”. – Hasła z marszu to rzecz niedopuszczalna i skandal, ale wchodzenie w grono osób, które transponują kilka haseł na całość marszu – to coś z pogranicza zdrady. Tusk zachowuje się jak jakaś obca agentura – powiedział Kukiz.

    Co na podstawie tej wypowiedzi ja sądzę o Kukizie jako polityku? Nic poza tym, że ten facet nie bardzo wie, gdzie się znalazł i o czym gada.
    Tusk niby powinien ukrywać, nie mówić o tym, co było widoczne w najdalszym zakątku świata dzięki globalnym środkom łączności – w Warszawie na czole pochodu szkli neofaszyści i skandowali faszystowskie hasła.
    Kukiz, to łatwy kąsek dla Prezesa.
    Pzdr, TJ

  354. Jeszcze raz ten fragment, bo mi się to trochę zlało, a wydaje mi się, że ważnym jest przyjrzeć się rozumowaniu (?) Legudki i jak jego yśli/kombinacje meandrują tu i tam.

    w ramach uzupełnienia wypowiedzi tejot z 15 listopada o godz. 11:45
    zacytuję fragment Ryszarda Legutko:
    „Sądziłem, że jest jakaś granica bezwstydu, ale po tym co usłyszałem od kolegi Lewandowskiego…. to zmieniam zdanie. Nie ma granicy bezwstydu. No jeszcze niżej można upaść, niż pan dzisiaj upadł, opowiadając te niebywałe rzeczy.
    Po prostu do tej pory nie mogę dojść do siebie, że naprawdę nie ma jakiejś wewnętrznej moralnej kontroli i można tak gadać obrzydliwe, nieprawdziwe rzeczy. Oburzające.
    Proszę państwa, jeśli chodzi o merytoryczną odpowiedź w sprawie reformy sądownictwa i całej tej…. kontaktów między rządem polskim, a komisją europejską…
    to ja państwu przesłałem na skrzynki. Macie państwo bardzo szczegółowo dokładną informację na ten temat. Jeżeli ktoś chce ze mną wdać się w dysputę na ten temat… ja jestem otwarty oczywiście. Natomiast no, tutaj na tej sali, tak jak w czasie tych poprzednich odsłon…. przecież to naprawdę nie chodzi o żaden dialog. To nie jest żadna debata. No nie oszukujmy się.
    To jest kolejny orłeloski seans, to jest pokaz siły w stosunku do Polaków i do polsiego rządu. No bo tu nie chodzi o praworządność, nie chodzi o wartości. Chodzi o władzę. Kto ma wadzę. To jest kolejna odsłona tego samego.”

  355. @tejot
    15 listopada o godz. 12:34

    „Tusk powinien „bronić Polski jak lew”
    Nie pojmuję tego niezrozumienia funkcji jaką pełni obecnie Tusk. Czy Polskę ktoś w UE atakuje ? Bo jeżeli UE jest wrogo nastawiona do Polski to trzeba wysłać czołgi na kilka granic.

    Odpowiem trawestacją:
    „Kukiz powinien bronic Niemodlina jak lew”

css.php