7.09.2007
piątek

Kwestia smaku

7 września 2007, piątek,

Trudno pogodzić się z myślą, że Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który sabotuje ustanowienie „dnia przeciwko karze śmierci”, ponieważ pragnie go rozszerzyć na „dzień przeciwko aborcji i eutanazji”. Co prawda kary śmierci nie ma w Polsce ani w żadnym państwie Unii, ale sam fakt, że polski prezydent jest jej zwolennikiem, jest przygnębiający. Nie rozumiem, jak można być jednocześnie zwolennikiem kary śmierci i obrońcą życia od chwili poczęcia.

Kilka lat temu prowadziłem spotkanie z Donaldem Tuskiem, podczas którego lider Platformy zajął właśnie takie niekonsekwentne stanowisko, ale wkrótce je zmienił – teraz, o ile wiem, jest przeciwko aborcji oraz karze śmierci. Rząd polski, dopóki jest u władzy, może forsować w Unii swój projekt „dnia przeciwko aborcji i eutanazji” i próbować (bezowocnie) przekonać pozostałe kraje. To rozumiem, acz nie popieram. Ale podstawiać Unii nogę w słusznej sprawie, jaką jest sprzeciw wobec karze śmierci, i znów narażać Polskę na kpiny, na zarzuty, że jesteśmy forpocztą Islamu, czy Chin, gdzie kara śmierci jest czymś normalnym – po co nam to?

Trudno też bez zdziwienia obserwować kampanię władz przeciwko swoim wczorajszym faworytom – Kaczmarkowi, Netzlowi, Kornatowskiemu, a wcześniej Marcinkiewiczowi i Sikorskiemu, po którym min. Szczygło miał podobno „sprzątać”. Gazety okołorządowe codziennie przynoszą nowe rewelacje. Wczoraj np. „Rz” doniosła, że „Jarosław Netzel miał hojną rękę dla funkcjonariuszy CBŚ”, które podlegało komendantowi głównemu policji Kornatowskiemu i kazał fundacji PZU kupić „dziewięć luksusowych aut marki Skoda”. Rzeczywiście, pomysł jest idiotyczny, ale przecież „widziały gały, co brały” mianując Netzla na tak odpowiedzialne stanowisko! Jego kandydatura na stanowisko szefa PZU była od pierwszej chwili przedmiotem ostrej krytyki ze strony opozycji i mediów prywatnych, ale im głośniejsza była krytyka, tym bardziej Jarosław Kaczyński utwierdzał się w słuszności swojej decyzji. Skoro „układ” atakuje, to znaczy, że kandydat jest dobry.

Kaczmarek, ze swoim polowaniem na konta lewicy w Szwajcarii, których nigdy nie ujawnił, i ze swoimi pokrętnymi zeznaniami, Netzel, który od początku nie budził zaufania, Kornatowski – szef policji IV RP, który używa określeń typu „łysy debil” – żaden z nich nie jest bohaterem mojego romansu. Ale nie wiadomo, jakich określeń używa pan premier w rozmowach telefonicznych, bo jego nikt nie podsłuchuje. W każdym razie publicznie szef rządu mówi, że opozycja „dostała wścieklizny”. Można sobie wyobrazić, co inteligent żoliborski mówi prywatnie.

Dla mnie to wszystko ta sama paczka, ale seanse nienawiści organizowane przeciwko tym, którzy z niej wylecieli, też nie budzą mojego entuzjazmu. „Nagle” się okazuje, że jeden był w PZPR, a drugi z naszych pieniędzy robił prezenty dla CBŚ. Trudno uwierzyć, że IV RP z dnia na dzień przejrzała na oczy. Moje uznanie budzi raczej postawa prof. Jana Widackiego, który – chociaż świadom, że Kaczmarek wspólnie z Ziobrą budował państwo policyjne – mimo wszystko występuje w jego obronie, gdyż uważa metody przeciwko niemu zastosowane za niedopuszczalne. Podoba mi się opinia sądu, który uznał zatrzymanie Kaczmarka za nieuzasadnione i nieprawidłowe, podobnie jak przetrzymywanie przez prokuraturę jego zażalenia do sądu przez 4 dni. Podoba mi się także, że „dr G.” wniósł do sądu sprawę przeciwko Zbigniewowi Ziobro o słynne oskarżenie go o zabójstwo pacjenta (-ów?). Dr G. może być skorumpowany i skompromitowany, za co odpowie przed sądem, ale szkodliwość społeczna jego czynów jest mniejsza niż szkodliwość praktyk Z.Z., ponieważ lekarzy jest wielu, a minister – jeden. Dr G. reprezentuje siebie, Z.Z. – działa w imieniu państwa polskiego.

Pogarda rządzących wobec ludzi, z którymi im nie po drodze, jest zdumiewająca. Mam na myśli np. ataki na byłych ministrów spraw zagranicznych, na członków (i kolejnych dwóch przewodniczących) Trybunału Konstytucyjnego, na inteligencję i ludzi wolnych zawodów. Drobny przykład tej arogancji dał wczoraj poseł PiS Jacek Kurski w Radiu TOK FM. Mówiąc o niemiłej sobie możliwości powołania „rządu technicznego” powiedział, że na czele takiego rządu postawiono by „figuranta, jakiegoś Zolla czy Widackiego”. Kurski, który nie dorasta do pięt żadnemu z tych dwóch panów, nie ukrywa swojej pogardy i braku wychowania. Niestety, w jego wypowiedziach słychać głos jego pana.

Komentarze: 251

Dodaj komentarz »
  1. Kwestia smaku?

    Zalecam powstrzymanie się od konsumpcji.

    A w następnych wyborach zastanówmy się przed wyborem dania głównego i przystawek.

    Jeśli zaś nie umiemy wybrać mądrze – wybierajmy ładniej. Przynajmniej będzie na co popatrzeć.

  2. Z jednej strony śmieszy mnie sposób, w jaki nasi obecnie rządzący dokonują wolty, chcąc swoje porażki na zwycięstwo obrócić. Z drugiej jednak strony strach bierze, że są tacy, którzy podobne “ewolucje” przyjmują bez odrobiny krytycyzmu. Panie Danielu, o Kurskim to nawet już pisać szkoda. Ten, co go rozgryzł nie powinien zwracać na niego uwagi, ten co po tylu “kurskich incydentach” jest w stanie doszukiwać się w nim głebszych wartości, nie da się przekonać. No, chyba, że sam “po pysku” od wspomnianego otrzyma.

  3. Pogarda wyrażona słownie jest szczera i takich innych polityków ostatnio oglądamy. Tylko szczerością (nawet nieprzyjemną) trafia się do ludzi. Polityka dzisiejsza nie jest salonem Królowej Jolanty, co udowodnił w szczerej rozmowie z Gudzowatym Oleksy. Gdyby lewicę prowadzili Sierakowski, Oleksy czy nawet Miller to byliby w stanie coś więcej ugrac. Mydlenie Olejniczaka, Szmajdzińskiego czy Borowskiego jest dobre na czas demokracji dojrzałej, a teraz jest coś w rodzaju wojny, którą wygrywają Kaczyński z Ziobro. Papugi w rodzaju Zolla czy Widackiego dawały niejednokrotnie przykłady swojej interesowności, więc nawet jakby powołały się na Trybunał w Strasburgu, żeby bronic Garlickiego czy Kaczmarka, to i tak przekaz dla ludzi będzie jednoznacznie dla nich negatywny. Tak jak ostatnio z Geremkiem, Michnikiem czy Kwaśniewskim w Targowisku Próżności. Dla Polaków lewica, która nie jest z narodem jest zdrajcą. Tylko niewielu jak widac to pojmuje.
    Kaczyński własnie zagospodarował opuszczone przez lewicowców szańce, a zapatrzeni w Europę SLD-owcy i Demokraci nie mają sił i czują się zagubieni. Gdybyż znależli wielu Sierakowskich to pokonaliby PiS, ale ich dzisiaj nie pokonają z liberalnymi Euroentuzjastami.
    A “kindersztuba” Daniela Passenta ?… Głos jego pana?!!!… Chyba za długo siedział w feudalnym Chile jesli porównuje Kurskiego do niewolnika Kaczyńskiego. Wczoraj w tvn24 Sierakowski !!! wychwalał go własnie za szczerosc, kiedy mówił, że wyborcy wybierają partie, a nie sądy.

  4. Pytanie które sobie zadaję , czy jest Atidotum na PiS. Moje bliskie środowisko znajomych i ludzi z którymi rozmawiam nie jest chetne pisowi ,jednocześnie z “Dumą’ podreślają ze “olewają ‘ wybory od lat., oni reprezentują tych ,co ani bogaci ani biedni , raczej Zasobni . Takie zakresy pojęć jak Polska ,jej obraz w Europie czy bliższe , projekty regionu Pomerania a wiec obejmujace m.in. woj Zachodniopomorskie i Meklemburgię VP ,które mogą być wspierane przez środki UNI -są im obojętne celikom i w połnostiu.
    Antidotum na PiS ? -Tylko obrazy ,pokazujace prawdziwe twarze pisowczykow z cytatmi ważniejszych wypowiedzi przez ostatnie 2lata . Polski wyborca kieruje sie emocjami a nie przemyśleniami czy stałymi wartościami.
    Moim zadaniem jest przekonanie tych bliskich do udziału ,tym bardziej ,iż 3/4 z nich to potencjalny elektorat LiD-u , są za zdecydowanym rozdziałem Kościoła od Państwa , a dla mnie to mini program, by Gengrena katolickiego kościoła wreszcie została wstrzymana w rozwoju .

  5. Dzieki za rozsadek wtym szalenstwie,moja babcia by powiedziala ”co za czasy ,co za czasy- kultury za grosz”.Serdecznie pozdrawiam zycze pomyslnosci.

  6. Kwestia smaku….

    Co BARDZO WIELU uwaza na swiecie:
    Time:
    “Let’s learn from the intransigent Poles”
    Britain must be tough at the Berlin summit
    Camilla Cavendish
    The Brits and the French know how to play the game, a German diplomat embroiled in the European Union treaty negotiations told me last week. “We know we can rely on them. But the Poles, they are something else. I am not sure they understand the game at all.”
    Well, bravo for the Poles. They come fresh to the labyrinthine process of EU negotiations with a firmer grasp of their national interest than the current occupant of 10 Downing Street. Their reluctance to let Germany grant itself significantly greater voting power makes it Warsaw 1, Berlin 0, as today’s EU summit kicks off. Intransigent? Yes. Unacceptable? No.
    Look at France’s beloved Common Agricultural Policy. While EU leaders congratulate themselves on creating a foreign aid programme, recently branded one of the most wasteful and inefficient in the world, 40 per cent of the EU’s entire budget is still spent subsidising European farmers to keep African food out of the market. What hypocrisy.
    On Tuesday, José Manuel Barroso, President of the European Commission, told Poland that it risked losing money and support if it blocked a deal to reform the EU’s institutions. What, for exercising its democratic right to object? That is blackmail. Unlike Lech Kaczynski, the President of Poland, is not elected.”

    Co prezentuje “lewica o Polsce:
    Kwasniewski powiedzial:
    cytuje za onetem:

    Aleksander Kwaśniewski udziela zdumiewających rad władzom w
    Berlinie. Serwis dziennik.pl opisuje wywiad byłego prezydenta dla
    niemieckiego wydania pisma “Vanity Fair”.
    Mówi tam wprost, że z Polską będzie trzeba ostrzej postępować, jeśli
    wybory wygra PiS i nie zmieni swojej polityki wobec Niemiec.

    Faktycznie kwestia smaku – jak na cmentarzu w Charkowie.
    Dobrym smakiem wykazuja sie rowniez inni ludzie “lewicy” mozna sobie posluchac knajniackie pogawedki “lewicowej” ferajny – nagrania autorytetu moralnego, nagrania Gudzowatego i ostatnie.

  7. Kwestia smaku? A co Pan, panie Passent, powie na wywiad Aleksandra Kwasniewskiego dla niemieckiego wydania “Vanity Fair”? Zgadza się Pan z poglądami tam wyrażonymi przez eks- (na szczęście) prezydenta? Może kilka słów w kwestii smaku? Nie uważa Pan, że był to wywiad – delikatnie mówiąc – raczej obrzydliwy, wpisujący się w kultywowaną przez tow. Kwaśniewskiego et consortes przez wiele lat tradycję zwracania się o bratnią pomoc? Z tym że niegdyś żebrano o takową w Moskwie, a dzisiaj nastąpiła niesamowita okcydentalizacja!, i towarzysze z SLD biegają na skargę np. do Berlina. Dlaczego Pan w kółko pisze o PiSie, którego Pan tak nie lubi? Może kilka słów komentarza na temat działań lewej strony sceny politycznej. Bardzo jestem ciekaw…

  8. Jak dobrze, że Pan pierwszy spostrzegł iż sprawa dr.G. to sprawa pomiędzy nim a państwem polskim.
    Żądanie przeprosin od ministra Zero to mało.

    Kundel Kurski szczeka głosem swego pana. Pieski tak już mają – potrafią wyprzedzać życzenia swojego pana. Głos jest skierowany do własnego elektoratu.

  9. Co tu dużo pisać… Za kilka godzin
    (jeśli bracia mniejści nie zmienią zdania) rozwiąże się parlament i obyśmy lepszych wyborów dokonali niż ostatnio (ostatnie badania znowu dają PiS 2gie miejsce).

    A swoją drogą jak zobaczyłem w programie prawdopodobnie ostatniego posiedzenia sejmu zabawy z usuwaniem symboli komunistycznych (ostatecznie do tego nie doszło) jakby nie było innych pilniejszych spraw to znowu mi się chciało płakać.

  10. Komentarz pikny, gratulacje, prawie sie z nim zgadzam.
    Ale mam kilka pytan:
    - czy profesor Jan Widacki , to ten sam Widacki zamieszany w sprawy Baraniny i funduszu policyjnego?
    - czy Kaczmarek to ten sam, wiarygodny kilka tygodni temu Kaczmarek?
    - czy sedzia Tuleya, to ten sam sedzia od Rywina?
    - czy podejrzewanie premiera o uzywanie w rozmowach wulgaryzmow ma sie tak do siebie, jak podejrzewanie Passenta o pedofilstwo?

    I dalej parodiujac:
    Pogarda wobec rzadzacych , z ktorymi nie po drodze jest zdumiewajaca.
    Dajmy przyklady niepospolitej arogancji wyrazone slowami Geremka, Michnika, Havla ……
    A szczytem arogancji i pogardy dla Polski sa nawolywania Kwasniewskiego przeciw Polsce w Niemczech.

  11. “Ale gdyby Kaczyńscy wygrali następne wybory i kontynuowali obecną politykę, to Berlin powinien przemyśleć swoją powściągliwość. Wtedy powinno się inaczej reagować na te ataki. ”

    Za przeproszeniem nie widzę rad “zaostrzania kursu”.
    Pisowskie szmatlawce juz ruszyly do boju. Mendy dziennikarskie z Rz, Dz i F również.

  12. ZYgmunt,

    jedna wyjeta z kontekstu wypowiedz i rozwalkowywana na 1000 sposobow nie zmienia pozytywnego i ELEGANCKIEGO caloksztaltu Pana Prezydenta Kwasniewskiego, podobnie jak jedna jaskolka racji stanu w PiSie wiosny nie czyni. Kaczory zbudowaly hufce ociekajace hamstawem, pogarda, pycha, brakiem kultury, kompleksami natury intellektualno-samorealizacyjnej, a przede wszystkim nieuctwem i partactwem, co tuszuja niezlym PR i zwyklymi klamstawami o swoich tzw. “sukcesach”. WIelu Polakow za malo wie o polityce, demokracji, czy ekonomii i wierzy prostym nosnym haslom, nie zmuszajacymi do myslenia. Jak reklama proszkow do prania – latwo, prosto i przyjemnie. A ze nie prawdziwie? Widac ich to nie rusza, bo liczy sie tylko wladza (a gdzie etyka wladzy?). Nie tylko Kurski wykazuje brak elemnarnej kultury nasladujac swoich panow, ale rowniez “wyksztalciuchy” PiSowskie (czyli nieudacznicy, klakiery i cwiercinteligenci w pierwszym pokoleniu, goniacy z widlami np. po roznych blogach), ktorym wydaje sie, ze moga rzucac blotem na salonach (jak Pan, czy Pan Falicz) np. Pana Passenta i jeszcze sa z tego dumni. Dumni z tego, ze okladaja sztacheta tych, do ktorych maja pretensje, ze maja aspiracje intelektualne i kulturowe, ze sie z tych inteligentnych inaczej smieja, a sami uwazajac sie za nowa fale intelektualnego wzmozenia (rodem spod strzechy:)) A na dodatek po prostu wykazuja sie brakiem elementarnej wiedzy o tym, co wazne, a co nie (socjologia, ekonomia, polityka, dyplomacja, demokracja, Unia, etc..) stad nie umieja zauwazyc, ze PiS jest szkodliwym pasozytem, bo odbiera szanse nastepnemu pokoleniu, opowiadajac bajki o szpiegach, urojonych wrogach, KGB i ss-manach, jako winnych biedzie. Kiedys do bicia byli Zydzi przez tego typu ludzi. Czasu sie zmieniaja, chlopcy do bicia tez (intelektualiscie, zamozni, wolne zawody), ale prosty mechanizm sie nie zmienil.

    A ze ludzie ich chca? Coz, jest demokracja i kazdy ma taka wladze, na jaka sobie zasluguje.

    Udanego dnia zycze, a zwlaszcza kaganka oswiecenia;-)

  13. vanelle!
    W imieniu moich psów wypraszam porównanie Jacka K. do psów z limitowanej serii zwanych niekiedy kundlami.

    Pozdrawiam

  14. Należy żałować tego ,że obecny parlament nie uchwalił obowiązkowego głosowania w wyborach. Raz na zawsze skończyłoby się narzekanie, że wolą 10% wszystkich uprawnionych do głosowania jakaś partia sprawuje rządy nad całym społeczeństwem. Każdy z nas ma obowiązek opowiedzieć się kto w jego imieniu ma zarządzać jego pieniędzmi pochodzących z podatków i podejmować ważne dla niego decyzje.

  15. Rozumiałabym, że Jacek Kurski drwi z rządów PiS gdyby rzeczywistość komentował: http://bartoszweglarczyk.blox.pl/2007/09/IV-RP-wedlug-Jacka-Kurskiego.htm ze sceny kabaratowej. Może pomylił drzwi i w natłoku zdarzeń nie miał możliwości pomyłki spostrzec? Może nie on jeden?

  16. TesTeq, uśmiechnęłam się.
    Pozdrawiam

  17. Nieszanowni miłośnicy bolszewików z PiS-u, przeczytajcie sobie całą wypowiedź prezydenta Kwaśniewskiego, a potem dopiero wytaczajcie swoje pseudopatriotyczne działa. Kwaśniewski przede wszystkim bronił wizerunku Polaków, sprzeciwiając się utożsamianiu poglądów wszystkich obywateli z poglądami grupki idiotów rodem z propagandy gomułkowskiej.
    I jestem mu za to wdzięczna. Nie chcę, nie życzę sobie, by nienawistne poglądy Kaczyńskich i spółki wobec którejkolwiek nacji uznawane były za poglądy całego narodu. Skłócić nas z cała Europą- to jedyny “sukces” tych oszołomów.

  18. “Pozytywnego i eleganckiego całokształtu” Kwasniewskiego? Jakie aspiracje intelektualne i kulturowe ma Kwaśniewski? Tow. Spe, dobrze się towarzysz czuje?

  19. Wszelkie nacjonalizmy i teokracje w sytuacji zagrożenia zwierają szyki. Z demokratami bywa różnie: czasem zanim zareagują, uchwalą, dobiorą ludzi, opracują programy – jest już po przegranej wojnie. Teraz obserwuję zwieranie pisowskich szeregów. Nawet w tym blogu Daniela Passenta coraz ostrzej i bezwzgledniej atakują przeciwnicy, a zwolennicy pisowców. Uważają – i słusznie – że bić sie trzeba na polu przeciwnika, tam nawet porażka nie boli, liczy się obecność. Bo że mamy wojnę nie tylko na górze – wyraźnie widać. Wojnę wywołaną przez PiS, gdyż ciapowata opozycja nie jest do niej zdolna. Zawsze zaś prawdziwe cele wojen są starannie ukrywane przed mięsem armatnim – także przed tymi, którzy walczą w naszym blogu. Dopiero historycy, po półwieczach, są w stanie dochodzić do jakichś prawd w miarę obiektywnych. W obecnej wojnie tylko jedno jest oczywiste – to wojna o władzę. O jaką? – tu zalewają nas rzeki kłamstw, pomówień, oszczerstw, haseł i populizmu. Dlatego trzeba walczyć tak, jak przeciwnik pozwala. Bardzo mi się podoba króciótki telewizyjny spot LiD-u. Pokazano tam twarze PiSu, ochydne, nienawstne, straszne – masz dośc, zmień. To genialne. Wolę twarze Kwaśniewskich, Geremków, Szmajdzińskich, Borowskich, Olejniczaków… One nie żądają ode mnie nienawiści. Nienawiść zaś jest wysiłkiem, wymaga działań. Ja mam co robić, nienawidzić nie chcę…

  20. Dobrze, że sprawdziłam. Link dobry, ale tekst “IV RP wg Jacka Kurskiego” z 06.09.2007 r. znajduje się aktualnie już jako trzeci od góry.

  21. Z calego serca popieram Misia2!
    Idzmy wszyscy na wybory, a ci ktorzy nie pojda nie powinni miec prawa narzekac, skoro sami sobie zgotowali ten los.

  22. Do łez mnie bawią głosy potepienia dla Kwaśniewskiego za cytowane przez theboss: 10:17 dwa zdania wywiadu “Ale gdyby Kaczyńscy wygrali następne wybory i kontynuowali obecną politykę, to Berlin powinien przemyśleć swoją powściągliwość. Wtedy powinno się inaczej reagować na te ataki.” Miłośnicy nieistniejącej “nieograniczonej suwerenności” mnie po prostu powalają. Granic państwo praktycznie nie ma, armia jest pod międzynarodowym dowódctwem, pieniądz zależny od globalnego obrotu finansowego, prawo dostosowane do unijnych regulacji, system prawno – polityczny wzmocniony międzynarodowymi traktatami a wokół jazgot i bredzenie, że nie będzie nam Niemiec pluł w twarz (dokręcał śruby) Otóż będzie i bez ględzenia Kwaśniewskiego. Już dokręca – nie tylko zresztą Niemiec ale również inne cywilizowane nacje. Będą dokręcać nam śrubę jak dokręcają Białorusi, Serbii, Bośni itp dziwacznym społecznościom i ich państwom. Bo taki jest świat po prostu. Tylko żeby to zobaczyć trzeba ochłonąć z amoku narodowej mitomanii.

  23. Andrzej Falicz wpisuje się w odrażającą retorykę swoich idoli, Wodza + Brat jego. Obydwaj, po chrześcijańsku, pełni miłości bliźniego swego. To jest katolicyzm po polsku. Nienawiść, zawiść i podejrzliwość, to sens życia zwolenników PieSów.
    Oni tak dokładnie pamiętają jak zachował się Pan Prezydent Kwaśniewski w Charakowie. Nie pamiętają chamstwa L.Kaczyńskiego z jego “spieprzaj dziadu”, jego pogardą dla wyroku sądu. Bo PieSy mogą.
    Obydwaj byli Prezydenci RP cieszą się szacunkiem w cywilizowanym świecie i zarówno Pan Wałęsa jak i Pan Kwaśniewski mają swoje miejsca w historii współczesnej.
    O obecnym prezydencie będziemy chcieli zapomnieć jak najszybciej, chociaż proste to nie będzie bo jego kadencja upływa dopiero za trzy lata.
    Jeśli nawet W@ielki Wódz nie będzie szefem następnego rządu to będzie, z za pleców urzędującego prezydenta, mieszał w polityce RP.

  24. @marto
    bolszewicy z PiSu…schemat
    patriota Kwasniewski…nie da się obronic tej tezy
    idioci z propagandy gomułkowskiej…nie obrażaj żyjących członków SLD
    nienawistni Kaczynscy…mit przestraszonych wykształciuchów
    Europa zjednoczona…mit lewicowych kameleonów uciekających przed karą

  25. Pani Joanno El,
    przerażający jest dla mnie fakt, że przy pomocy najpodlejszego gatunku socjotechnicznej, medialnej manipulacji obecnie rządzący obrócili już swą porażkę w zwycięstwo.
    Niestety obawiam się, iż całkowite przejęcie władzy w Polsce przez nacjonalistów jest nieuniknione.
    Pozdrawiam,
    Skoool,
    Berlin
    Ps.Niedopuszczalne jest to, co powiedział ostatnio w Niemczech Pan Prezydent Kwaśniewski, ale to już inny temat.

  26. ad. Marta g10:56 . Po przeczytaniu wywiadu z A.Kwaśniewskim mam bardzo podobne odczucia. Myślę że ci którzy tak się rzucili by potępiać byłego prezydenta nie przeczytali artykyłu w ” Vanity Fair ” , tylko nagłówki i podtytuły w ” Fakcie” , ” Dzienniku ” , itp. I dalejże na blogi do uprawiania swojskiej partyjnej propagandy. Tylko kogo usiłują z takim oddaniem przekonać ?

  27. i tutaj z laskawym panem zgodzic sie w ogole nie moge, zeby ten rzad gardzil ludzmi, z ktorymi im nie po drodze.

    to jest bardzo egalitarny i solidarny rzed: wszystkimi gardzi tak samo.

    ale i tak pozdrawiam
    oddalenie.com

  28. Polecam “trzeźwiący” artykuł psychologa Norberta Maliszewskiego w dzisiejszej “Rz”. Podaję link:

    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070907/opinie_a_2.html

    Myślę, że ma rację. Co gorsza, zmiana tak zdefiniowanych cech społeczeństwa może trwać dziesiątki lat. W końcu nowoczesne demokracje liberalne Zachodu nie ukształtowały się z dnia na dzień. Jacy jesteśmy (a przynajmniej większość z nas) – każdy widzi.

  29. Zugmunt,

    Tow. spe::):) Przykro mi, ale w 89r. mialem 12 lat.

    Nie potrafisz skomentowac krytycznie jakiejkolwiek wypowiedzi uzwajac argumentow innych niz tabloidalno-forumowych (czyli prymitywnych), co rzutuje na Twoj poziom zacietrzewienia.

    Przeczytaj caly wywiad Kwasniewskiego i odnies sie do caloksztaltu wypowiedzi, a nie do fragmentu. Inaczej to prostackie szczucie.

    Nie obrazaj rozmowcy, tylko polemizuj z jego argumentacja. Ale wiesz, tak kulturalnie.

    To tyle z sugestii. A poniewaz nie jestes w stanie nic z nich wziasc dla siebie, to pozostaje mi zyczyc powodzenia;-)

  30. Dla poprawy smaku dorzucam trochę smacznych grzybków. Wśród wielu układów, bliźniaczy układ rodzinny jest najbliższym związkiem jeżeli połączy się z podobnymi zainteresowaniami. Polska chyba przejdzie do historii światowej polityki jako przykład skupienia tak dużej władzy przez dwóch braci Jarosława i Lecha, Premiera i Prezydenta. Polska jest także znanym krajem gdzie bliźniacy byli, a ostatnio są bardzo popularni i tak w dziennikarstwie Jacek i Michał Karnowscy, w muzyce Paweł i Łukasz Golcowie, w sporcie Paweł i Piotr Brożkowie, Grzegorz i Paweł Skrzeczowie, Kazimierz i Józef Lipieniowi itd., w przemyśle filmowym Olgierd i Jerzy Łukaszewiczowie, Marcin i Rafał Mroczkowie i jest jeszcze wiele utalentowanych par rodzinnych. Były także i są braterskie związki, które znaczyły lub będą znaczyć w życiu publicznym.W II Rzeczpospolitej brat Marszałka Józefa Piłsudskiego, Jan Piłsudski był wicemarszałkiem Sejmu i ministrem skarbu. Można wspomnieć o epizodzie politycznym Stanisława Glempa brata Prymasa Józefa Glempa. Obecnie na firmamencie są zdolni bracia Jarosław i Jacek Kurscy. Jarosław jest min: zastępcą naczelnego Gazety Wyborczej, a Jacek aktywnym posłem Klubu Parlamentarnego PiS.
    PS. Bracia Kaczyńscy, Karnowscy ( chyba prawie całkowicie ) i Jacek Kurski to zwolennicy PiS i czy to dobrze wróży w najbliższej perspektywie dla Polski ?, ale o tym najlepiej wie Jarosław Kurski. Opozycja nie ma takich bliskich rodzinnych związków.

  31. Kwaśniewski powinien podziekowac za te ataki na swoją osobę Gazecie Wyborczej, bo ona w głupocie swojej zapodała go wszystkim innym mediom. Trzeba było nie tłumaczyc z niemieckiego ale ktoś się wyrwał i teraz klops. Niedzwiedzia przysługa. Nikt tam już nad niczym nie panuje. Adam nikogo nie opier…., a reszta bezideowa. Czas na zmiany na Czerskiej.

  32. Panie Redaktorze, Blogowicze,

    Należy nam się chwila relaksu. Narciarz2 na blogu Redaktora Szostkiwicza postarał się:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=238#comment-37103 , by prawo do uśmiechu mogło być realizowane.

  33. “Wolni dziennikarze” wieszają psy z powodu rozsądnej wypowiedzi Kwaśniewskiego. Zapomnieli jak “legenda”, Wałęsa apelował gorąco do Regana o wstrzymanie dostaw karmy dla drobiu. Miliony kur zdechło.
    Miliony rodaków nie miało co jeść. Półtora miliarda dolarów CIA zostało w tym czasie przetransferowane przez Watykan i kościól do bohaterów Solidarności. Kukliński szpiegował i zdradzał własną ojczyznę. O tym i o innym skrzętnie zapomniano.

  34. Często się słyszy, że DOBRZE, TO JUŻ BYŁO… Obawiam się, że po czekających nas kolejnych wyborach parlamentarnych, minione dwulecie Polski również miło będzie się wspominać – w kontekście przyszłych spektakli na arenach nowych instytucji centralnych, zwłaszcza sejmu i urzędu Rady Ministrów. Jestem, niestety, dogłębnie przekonany o kolejnym regresie, wielokierunkowym, tzw. elit politycznych. Obym był złym prorokiem.
    Jako zwolennik utworzenia w Europie nowej granicy między Rosją a Niemcami, na Wiśle, rozumiem ostatnią wypowiedź A. Kwaśniewskiego zawartą w wywiadzie dla gazety niemieckiej. Wydaje mi się patriotyczna i racjonalna, usiłująca ratować przynajmniej resztki polskiego zdrowego rozsądku. Niepodległość Polsce bardzo szkodzi.
    Natomiast zupełnie nie rozumiem burzy w mediach, grzmiącej z lewa i prawa, spowodowanej wypowiedzią Havla podczas jego ostatniej wizyty w Polsce. Wtrącać się w polskie sprawy obcym nie wolno. No, oczywiście poza Watykanem poprzez jego jawnych, znakomicie zorganizowanych, głównie przez podatników polskich utrzymywanych, wielotysięcznych agentów. Ale nam wolno rozgłośnie przedtawiać jedynie słuszne recepty Białorusinom, Rosjanom, Irakijczykom, Afganom… Ot, polska mentalność katolicka. amw

  35. Panie danielu. Jak po partii gloszacej hasla na pograniczu szowinizmu, czyli narodowej oraz popierajacej populistyczne ‘gonic bogatych’, czyli skrajnie socjalistycznej oczekiwac dobrago smaku? Ciesze sie iz Pan jest nadal w dziennikarskiej formie.

  36. “Kurski, który nie dorasta do pięt żadnemu z tych dwóch panów, nie ukrywa swojej pogardy i braku wychowania. Niestety, w jego wypowiedziach słychać głos jego pana.”

    Jaki pan, taki kram.

    Dziwi mnie jedno. Bracia potrafią się różnić, nawet bliźniacy. Jarosław Kurski jest lepiej wychowany niż jego brat Jacek, choć wychowywali się w tej samej rodzinie.

    Lech Kaczyński w rozmowie z panem Kaczmarkiem miał ponoć mu powiedzieć, żeby zapamiętał, że on to nie Jarosław. Niestety, wydarzenia polityczne pokazują, że Prezydent zawsze stoi po stronie premiera.

  37. Panie Redaktorze, Blogowicze. Oto artykuł, komentarze i ankieta: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4466924.html o “rynku wyborczym” w Warszawie. Manuela Gretkowska jest trzecia, po Donaldzie Tusku i Marku Borowskim.

    Pozdrawiam Państwa, tss

  38. Panie Danielu, przedmówcy,
    a czy nie dziwi Państwa to, że pomimo trwającej już kampanii wyborczej (co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości), nikt nie mówi o programach politycznych? Jedynie LiD zapowiedział na niedzielę prezentację swojego. A co z resztą? Czy PO i PiS nie muszą mieć programu? Czy mamy na nich głosować, bo mają ładną nazwę partii? To jest właśnie najgroźniejsze osiągnięcie Jarosława Kaczyńskiego – sprowadzenie wyborów do rangi plebiscytu…

    Jeśli jednak ktoś odważy się na odrobinę konkretów, to zapraszam na aukcję mojego głosu: http://doodge.wordpress.com/2007/09/07/oddam-glos-w-dobre-rece/

  39. to co sie teraz dzieje w polityce pod rządami Pisu trzeba będzie długo naprawiać, niestety.

  40. Jasny Gwint!
    mylisz mlody czowieku Urbana z Walesa…
    ale ,-Who cares… swoje wiesz.

  41. Hm, jak to mowia, PiS chce ochrony zycia od poczecia az do kary smierci ;)
    Poniewaz nadaje z Brukseli to mogę rzec ze jakos BARDZO tego problemu (Polska vs reszta Unii) sie nie naglasnia, ja sie dowiedzialam z naszej “Panoramy” w internecie niz z dyskusji w pracy lub z gazet (co wcale nie znaczy ze problemu nie ma i na glupkow nie wychodzimy) Mysle ze co swiatlejsi juz wiedza ze Kaczory to jedno a spoleczenstwo to drugie, gorzej natomiast jesli chodzi o artykul w Financial Times o zatrzymaniu (bezzasadnym) Kaczmarka bo wtedy nasz rzad wyglada jak banda kryminalistow i taki wizerunek sie rozpowszechnia (nikt sie detalami typu kto komu ukradl zegarek zajmowal nie bedzie). Ale to juz wina Kaczynskiego i reszty.
    ad marta, moge pocieszc z zagranicznej perspektywy ze przestajemy byc traktowani przez pryzmat Kaczynskich. Ale biada nam jesli ponownie wygraja i beda rzadzic, nikt nas wtedy szanowal nie bedzie.

    A co do Kurskiego – nie miesci mi sie w glowie jak mozna byc tak cynicznym i z taka buta opowiadac tak straszliwe bzdury, rzucac oszczerstwa i klamac i jeszcze byc z siebie zadowolonym. Po prostu nie rozumiem. Reki bym nie podala.

    Pozdrawiam brukselsko Gospodarza I Blogowiczow.

  42. P.S. jeżeli nawiązanie do Herberta w tytule było celowe, to jest smutne. bo dobre.

  43. Trzeba przyznac, ze histeria dookola Kwasniewskiego dorownuje tej zeszlorocznej, po kartoflanym artykule TAZ.

    Kwasniewski powiedzial:
    “”Jeżeli jednak Kaczyńscy wygrają następne wybory i będą kontynuowali dotychczasową politykę, to Berlin powinien przemyśleć swoją powściągliwość. Wtedy należy na te ataki zareagować inaczej”.

    Kto chce, niech doszukuje sie tutaj slowa “ostrzej” jesli chodzi o sugerowany przez Kwasniewskiego kurs wladz niemieckich.

    Z drugiej jednak strony, na miejscu Kwiasniewskiego formulowalbym swoje mysli w sposob bardziej dyplomatyczny. Zamiast “….Berlin powinien przemyśleć swoją powściągliwość. Wtedy należy na te ataki zareagować inaczej” lepiej brzmi “….nie byloby zaskoczeniem, gdyby Berlin przemyslal swoja dotychczasowa powsciagliwosc i zaczal reagowac inaczej”. Niby to samo, a brzmi inaczej, wytracajac tym samym kosc z pyszczkow rozszczekanych obecnie pieskow.

    Jednak calosc wywiadu, jak pisze wyzej marta, wymaga glebszej analizy niz tylko histeryczne pastwienie sie nad wyrwanym fragmentem, akurat nawygodniejszym, zeby miec powod do wyzycia sie na znienawidzonym Kwachu. Innymi slowy dobrze jest poczytac dokladnie calosc, a nie upijac sie do nieprzytomnosci naglowkiem z dziennika.pl.

    Kwasniewski ma prawo do krytyki polityki wladz i nie ma w tym nic niepatriotycznego (unikam ulubionego w konteskcie tej sprawy slowa “zdrada”). Podobnie bylo z listem bylych ministrow, rowniez okrzyczanym przez koalicjantow jako Targowica. W podobny sposob (prawo do krytyki) bede myslal rowniez wtedy, kiedy b. prezydent lub b. Kaczynski bedzie udzielal wywiadow czasopismom zagranicznych, i przy okazji tych wywiadow beda oni krytykowav to, co uzna za stosowne w polityce swych nastepcow. O ile oczywiscie Kaczynscy beda udzielac takich wywiadow.

    I nie chodzi tutaj o znajomosci jezykow. W koncu moze sie zdarzyc, ze dziennikarka prowadzaca wywiad bedzie ubrana na czerwono….

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  44. Kwestia smaku i rozsadku?
    Od czego zaczac od smaku czy rozsadku, poniewaz na temat smaku nic wiecej dodac jest niesposob a zatem przejde do rozsadku:
    zastanawia mnie jak moze tak powazny dziennik jak Polityka prowadzic wojne z rzadem na poziomie rinsztokowym, nie jestem w stanie przypomniec sobie zeby gospodarz przez ostatnie dwa lata mial wywiad z Prezydentem czy z Premierem, albo z Ministramy, wchodzicie teraz w kampanie wyborcza, i miliony zlotych pojda do innych gazet przypuszczam jak Rzepa itd a co otrzyma Polityka, slynne “ZERO” spadek nakladu, narazie jeszcze powolny ale kto wie co bedzie dalej, pewnie to samo,bo nie wyglada mnie nato ze PO bedzie stalo w kolejce do Polityki, moze Rokita.
    Natomiast tak jak w innych krajach np. w Australii, gazety i radio krytykuja rzad w slusznej sprawie , ale i pokazuja pozytywna strone rzadu tz. krytyka jest wywazona o “ludzkiej twarzy” w efekcie prasa i radio maja duzy wplyw na rzad, i w tym wypadku wszyscy sa zadowoleni, zato otzymuja milionowe ogloszenia od rzadu,powiedzmy gdyby expremier w Australii napadal na wlasny kraj to zostal by wyrzucony na margines, jedyne by o nim pisano jak gospodarz pisze o swoim rzadzie?
    A teraz podam znow przyklad z Sydnejskiego radia 2UE, jeden z najlepszych komentatorow John Low Nr. 1 w Australii,dopuscil sie w sposob bardzo niski krytyki bedacego w opozycjii obecnego Premiera Johna Howarda, i co sie stalo po wygranych wyborach, Premier udziela mu wywiadow na samym koncu, w efekcie to radio spadlo z pierwszego miejsca na ktore tam miejsce w rankingu, i w efekcie John Low odchodzi ze stacji.
    Czy Polityka bedzie w stanie wyciagnac jakies wnioski, i zbalansowac swoje wypowiedzi, albo “zakopac topory” i miec wplyw na rzadzacych, obojetnie jakiej partii.
    Jak dlugo jeszcze bedzie Polska tracila olbrzymia mase energii na jalowe diskusje ktore do niczego nie prowadza, nie bedziecie szanowali wlasnego rzadu ktory za pare dni wybierzecie to co wam pozostanie?
    Z mojego punktu widzenia jak juz poprzednio pisalem media w Polsce to piata kolumna, dopuszczenie susumajtkow jako opinioznawcow ktorzy prowadza komentarze na poziomie brukowym, bedzie dla rzadu tragedia.
    W calej korespodecji potepiania rzadu wszyscy zapomnieli o tak malej sprawie jak, ile podatnika beda kosztowaly nowe wybory, ile pieniedzy zostanie zmarnowanych przez brak rzadu, kto to obliczy, przychodzi czas zeby zdac sobie z tego sprawe, bo jak wynika znow bedzie PO-PIS, PiS-PO czy przepychanki przez nastepne miesiace.
    Czy niemozna nareszcie zostawic zeby rzad byl powolany na okreslony okres zgodne z Konstytucja i koniec, obawiam sie ze tak nie bedzie.
    Po zaprzysiezeniu nowego rzadu oczekuje z wielka ciekawoscia na pierwsza gospodarza opinie, abym sie nie pomylil? a moze bedzie pozytywna? bo uzywanie pomyj to juz nie wsmaku!

  45. Cytowanie tego jak to sie Anglicy zachwycaja naszymi blizniakami jest dosc zabawne. Kazdy kto sprzeciwia sie unii jest brytyjskiemu sercu bliski, co nie oznacza, ze oni sami byli by tak glupi, zeby z unii odejsc.
    Lubilam czytanie komentarzy pod blogami, bo byly zazwyczaj kulturalne, nawet jesli sie z nimi nie zgadzalam, ale ten cudny stan rzeczy nie mogl trwac dlugo.
    Szczerze, wyzywanie kogos od towarzysza jest smutnym dowodem na brak sensownych argumentow. Przypomina mi strategie: “porzucajmy blotem, moze sie przyklei”.
    A co do zagranicy, to w Holandii nie wiedza, czy sie smiac czy plakac i powoli przestaja mowic cokolwiek. I trudno im sie dziwic, bo w tej dziwnej plataninie nienawisci, perfidnej walki o wladze i surrealistycznych pojec typu uklad, latwo sie zgubic. Ja w kazdym razie sie zgubilam.

  46. jasny gwint,

    “Miliony kur zdechło. Miliony rodaków nie miało co jeść.”

    Nie przypominam sobie, zeby na Polske spadla kleska glodu z podanych przez Ciebie powodow. I te “miliony kur/rodakow”….

    “Miliony rąk, tysiące rąk…” – cos w tym stylu, jasny gwint. Zastanow sie, co piszesz, bo wyglada na to, ze zapomniales w swym uniesieniu o stonce ziemniaczanej.

  47. “Pogarda rządzących wobec ludzi, z którymi im nie po drodze, jest zdumiewająca.”
    W tym PiS przypomina PZPR lub ojca Rydzyka. Dlatego mnie osobiście zdumiewa co innego. Wiara niektórych inteligentów, że dzięki PiS Państwo zostanie oczyszczone z powiązań służb specjalnych, biznesu i polityki. A po oczyszczeniu przestrzeni politycznej i gospodarczej z tych “śmieci” wprowadzi ludzi nowych, uczciwych i pracujących na rzecz powszechnego dobra i pomyślności. A Polska stanie się znowu krajem “mlekiem i miodem płynącym”. Przecież taka wiara, to wiara w bajki.
    Rozumię pana Semkę, który tego broni, ale w to nie wierzy, bo po prostu robi karierę. Ale Michał Karnowski czy Igor Janke ?

  48. A ja się zastanawiam, czy na polskiej scenie politycznej pojawi się taki ktoś jak Jarosław Kaczyński, ale jako jego konkurent?

    Czy pojawi się ktoś, kto zaproponuje jasną wizję cięzkiej pracy nakierowanej na stworzenie nowoczesnego i obywatelskiego społeczeństwa?

    Ktoś, kto będzie jak mantrę powtarzał, że wyborcom – czyli ludziom – ufać trzeba?
    Ktoś, kto niepodważalność instytucji i narzędzi demokratycznego państwa zapewni?
    Ktoś, kto dążenie do stworzenia prostych i przejrzystych reguł rynkowej gry priorytetem swoim uczyni?
    Ktoś, kto do Kościoła z dystansem podejdzie i Polskę w kierunku niezależności od Watykanu poprowadzi?

    Ktoś z charyzmą i jajami (albo ikrą, obojętne). Ktoś, kto jak Kaczyński z determinacją zabiegał będzie o te 30% głosów, albo i mniej, ale jednak stałych i pewnych? Ktoś kto będzie reprezentował swoich wyborców, a nie swoje interesy?

    No znajdzie się taki ktoś, komu na tym kraju zależy???

  49. Napisałbym, że nazwisko Kurski już od dłuższego czasu jawi mi się jako “Kurw… ski”, gdyby nie brat Jacka, Jarosław. Pomijam ich poglądy polityczne, choć to też osobliwa odmienność. Ciekawi mnie bardziej, jak w jednym domu mogli wychować się normalna osoba i świnia.

  50. Szestow1,czy naprawdę nie możesz załatwiać spraw fizjologicznych we własnej toalecie, tylko publicznie!Upierdliwość godna podziwu, ale lepiej by było, gdybyś to robił we Wprost, czy innym Dzienniku, tam atmosfera odpowiednia – bogoojczyźniana.Chyba, że należysz to tych najmitów pisuarowych, co to wypisują podobne bzdety za pieniądze na łamach prasy adresowanej do ludzi rozsądnych(np.Polityka,Przegląd czy GW).Pecunia non olet wszakże.

  51. Co do smaku to albo go się ma albo nie.
    To co powiedział b.Prezydent Kwaśniewski w gazecie niemieckiej to jest przecież realna ocena polityki małych ludzików. Nie ma tam nawoływania do akcji przeciwko Polsce.
    Dziennik i jego nasladowcy wyrwali słowa z kontekstu i dalej z lubością szczuć ciemnych ludzi którzy widząc ten tekst zakładają najgorsze.
    “ciemny lud to kupi” jak mówi spec od motania niejaki Jacek Kurski. To dopiero wiarygodna osoba.

    Gdzie jest natomiast pobudzenie aktywności Polaków w wykorzystaniu szans jakie daje nam udział w Unii, rozwój gospodarczy wykorzystany dla dobra wspólnego.
    Ale kto to ma robic skoro głównie obrzucaja się panowie i panie błotem, a kto ma telewizję i radio może wszystko wmówić, bo ludzie z lenistwa i niechęci do myslenia kupują to co propaganda wlewa do głowy.
    Gdyby ci panowie rządzący mieli rzeczywiście dobro nasze na względzie, to mają wszystkie instrumenty by to realizować. Gadanie o przeszkadzaniu PO jest bełkotem.
    Gdzie są zapowiadane wyniki zmian w gospodarce p.Gilowskiej i służbie zdrowia p.Religi?
    To są dopiero karierowicze bez honoru a wypowiedzi plotkarki Zyty w Oliwii to szczyt zakłamania.
    Nowe rozdanie jeśli nie zmieni się ton dyskusji i nie będzie debaty publicznej o sprawach ważnych dla ludzi a nie dla grupy frustratów – czarno widzę.

  52. http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=59521

    Tu jest tekst wywiadu z A. Kwasniewskim. Uwazam, ze bardzo wywazony, rozsadny i realny. Skad te histeryczne reakcje Kaczynskich? Moze wg zasady: uderz w stol, a nozyce sie odezwa:)

    Moze zwolennicy PiSu napisza, co tam jest niewlasciwego (i uzasadnia)?

  53. Jak wszystkie rozwiazania staro-testamentowe tak i kara smierci ma swoje dobre strony. Jest oczywiste, ze usuwa ona permanentnie element nieporzadany z lona spoleczenstwa. Tak bylo na przyklad w Sodomie i Gomorze, gdzie sprawcy nieprawosci seksualnych zostali przykladnie ukarani przez ich eliminacje ze zdrowego rdzenia ludzkosci. Co wiecej, kara smierci wywiera dzialanie zapobiegawcze. Precedens sodomski stanowil powod do prawnego i moralnego przeciwstawiania sie tendencja zboczeniowym az do czasow najnowszych. Trzeba tez pamietac, ze niektore osobniki moga byc predysponowane genetycznie do lamania zasad wspolzycia spolecznego. Przez ich permanentna likwidacje dzialamy zgodnie z zasadami teorii ewolucji oraz racjonalnej hodowli usilujac uksztaltowac lepszego czlowieka droga eliminacji niekorzystnych genotypow. Wreszcie nie trzeba zapominac o kosztach przechowywania roznego rodzjau niebezpiecznych typow , kosztach apelacji, odwolan itp, ktore obciazaja niepotrzebnie kase panstwowa. To wszystko odpada gdy winny zostanie w pore i permanentnie zlikwidowany. Wreszcie nie bez znaczenia jest dostarczenie zdrowej satysfakcji ofiarom likwidowanego asocjala. Dostaja one bowiem solidny dowod na to, ze sprawiedliwosc istnieje nie tylko w zyciu wiecznym ale i w doczesnym. Z tych powodow uwazam, ze kara smierci powinna byc jak najszybciej przywrocona w Naszej Kochanej Ojczyznie a wszelkie wysilki w kierunku jej eliminacji na swiecie sa jak plucie pod wiatr- powoduja przykre skutki dla kontynuujacego taka czynnosc.

  54. Daniel Passent pisze:

    “Nie rozumiem, jak można być jednocześnie zwolennikiem kary śmierci i obrońcą życia od chwili poczęcia.”

    To proste i nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć:

    kara śmierci jest pozbawieniem życia człowieka, który jest mordercą działającym z premedytacją i zdającym sobie sprawę z popełnianych czynów. Jest więc sprawiedliwością.

    Aborcja jest pozbawieniem życia człowieka, który nie tylko nie popełnił żadnej zbrodni, ale w ogóle jeszcze niczego ani złego, ani dobrego, ani obojętnego nie uczynił. Jest więc niesprawiedliwością.

    To jest proste, logiczne i potrzebne jest wielkie zaślepienie, aby tego nie rozumieć.

  55. Bobola:

    Szanowny Panie, światełko w tunelu zauważyłem. Otóż odwołujesz się Pan do DNA? Genów? Niewiarygodne, a jednak prawda!

    Niech będzie pochwalony!

  56. Mój zmysł estetyczny wydaje mi się być czysty w kwestii uprawiania polityki w Polsce. Nie mam w kraju mieszkania lokatorskiego do przejęcia na własność za kilka złotych. Nie pisuje felietonów do Polityki, wogóle – nie pracuję (ani jako dziennikarz, ani nauczyciel), nie pracowałem od lat, nie współpracowałem nigdy, po prostu jestem Nikt, Nemo – wogóle czysty, niczym nie skażony zmysł smakowy.

    I mnie się podobał koncept walki z Układem – z ręką na sercu przyznaję się – już na samym początku poczułem jego smak. Co prawda donosicielom wcześniej przebaczyłem i zapomniałem, co prawda nowych prywaciarzy rozumiem, ale jeszcze bardziej rozumiem solidarny gniew ludu na ich nie czyste metody “akumulowania kapitału”, na wzbogacenie się metodą donosu. Niech się stanie, pomyślałem. Niech rozwalą Układ. Niech się święci Prawda. Już wiedzieli kto, już mieli określone w jaki sposób, już powstała cała solidna nadbudowa (nie mylić z ideologią) – Układ to postkomunizm (nie mylić z komunizmem) plus liberalizm (nie mylić z elektryfikacją). Już widziałem oczami wyobraźni jak Układ się wali jak domek z kart, jak wywraca się stolik (z powyłamywanymi nogami), jak stawiają przed sądem lekarzy-morderców pacjentów, jak sciągają z USA mafiosów, jak zdrajcom narodowej sprawy dają w czapę (jak za komuny, pryncypialnie), jak rozluźniają te więzy nie pozwalające Polakom rozwinąć skrzydeł, jak ze szkła rosną domy, autostrady – jak znikają za horyzontem, estakady – jak przecinają kraj z doliną Rospudy włącznie …

    A tu – po dwóch latach rządzenia, i po kilku latach przygotowań – kiszka z wodą sodową. Tak, wiem. Niecierpliwość mną kieruje. I rozpacz bierze – tyle projektów pada – lustracja, obwodnica, szpitalnictwo, szkolnictwo – polityka historyczna i dezubekizacja się ślimaczą, Niemcy i Rosja się nie poddają od naszej postawy i odpluwania im po oczach, a wydawałoby się, że są to sprawy tak słuszne i niepodważalne jak msza św. z komunią w niedzielę. Ale jak tak się przypatrzeć i wmyśleć, to chyba zaczepiono jedynie o czubek tej góry lodowej, że takiej metafory użyję na realny, zimny i twardy Układ. Bo w to, że rzeczywiście istnieje Układ, chyba nikt nie wątpi. Oczywiście, oczywiście, rozumiem uwarunkowania. Walka z Układem to nie jest jak wysłanie człowieka na Księżyc (i sprowadzenie go z powrotem na Ziemię przed końcem jednej dekady). Walka z Układem, to jest wojna. Zwycięstwo w wojnie z Układem jest jak wprowadzenie demokracji w Iraku, albo w Afganistanie, jak wyłapanie wszystkich terrorystów Al Kaidy. Układ to jest ruchomy cel. Ale czy aby ten cel nie jest zbyt ruchomy. Hola, bez złudzeń, Układ taki jest, wije się jak piskorz, samo życie się w nim przejawia, należy z nim walczyć, jak rycerze Niepokalanej, pokonywać słabszych, skończyć z rozmemłaniem, z bałaganem, z libertyńskim nihilizmem, dla dobra całości. Ale, ale – cóż zrobiono w sprawie korupcji w służbie zdrowia? Czy jest jakiś plan ataku na ten ruchomy cel? Czy jest jakiś postęp w likwidowaniu korupcji w gospodarc, albo na styku z panstwem? Czy udowodniono coś tym osobom, które były zamieszane? Zamieszać kogoś w sprawę Baraniny jest łatwo – i pięknie, niby afera mięsna – ale nikt nie został skazany jak dotąd, nikomu prokuratorzy nie postawili zarzutów, nawet takich, które jakiś układowy sędzia odrzuciłby z lekkością. Kompletnie nic. A konta w Szwajcarii, są czy nie ma, czyje nazwisko na nich, ile jest tam nakradzionego szmalu? Procedur w sprawie budownictwa mieszkaniowego ani autostradowego nie tknięto zbawczą ręką. Zaczynam podejrzewać, że nawet góry lodowej nie tknięto, tylko się po niej obśliźnięto (przepraszam za starodawne wyrażenie).

    Obśliźnięto się. To nawet nie jest gonienie króliczka. Bo jeśli Układ sięga tak dalece, że premier i prezydent się mylą w doborze ludzi. Ciężko się mylą, przyznają się do tego – Bóg zapłać za szczerość – pogodzić się mogę z Lepperem, Giertychem, w końcu na Tusku też się zawiedli, na Kaczmarku jak bardzo – bezczelny kłamca, na Radku Sikorskim – drobny waszyngtoński bałaganiarz, na Marcinkiewiczu – gorzowski szczeniak szwendający się po Londynie. Ale zaczynam się bać, już nie tylko wątpić, ale bać. Układ swymi mackami sięga daleko, i jak tak dalej będzie penetrował umysły naszych Wodzów, to wojnę z Układem mamy zaklepaną do usr*nej śmierci. Może lepiej się poddać – gdy się ma takich nieudolnych wojowników, silnych w gębie jedynie, bez żadnych namacalnych, konkretnych osiągnięć, jak dotąd. Czy czekać dalej na wyniki, na jakieś swiatło w tunelu pod przeklętą górą układowych przekrętów? Czy dr Falicz to Vladimir, a ja Estragon?

  57. Skoro kara smierci jest takim cudownym rozwiazaniem na cale zlo, to dlaczego w USA przestepczosc nie maleje a wrecz rosnie?
    Kara smierci tam jakos nikogo nie odstrasza.

  58. Orbit:

    [...]“jest pozbawieniem życia człowieka, który nie tylko nie popełnił żadnej zbrodni, ale w ogóle jeszcze niczego ani złego, ani dobrego, ani obojętnego nie uczynił.”[...]

    Ja tu widzę pewną sprzeczność. Zasadniczą.

  59. No coz ,kolejny antykoscielny frustrat “Waldemar” uwaza,ze najwazniejsza “bolaczka” panstwa jest tzw “klerykalizacja”. Jak sie Kosciol “odsunie od koryta” to pewnie wszystko pojdzie jak z platka, tak jak za ostatnie 100 lat “szlo” w Bolszewii czy w bylym NRD. Nic mu nie mowi to ,ze przez ostatnie lat kilkanascie najszybciej w Unii rozwijala sie wlasnie katolicka Irlandia (duzo szybciej niz zblizone wielkoscia Czechy, ktore stopa wzrostu PKB per capita zostaja nieco za Polskja) a ostentacyjnie swiecka Francja od 100 lat przezywa upadek swojego znaczenia w swiecie. Ze “zbawienny” rozdzial Kosciola od panstwa w jedynym suopermocarstwie jakie jeszcze zostalo wiaze sie z dedykacja na banknotach “In God we trust” i ,ze to wlasnie ten jawnie mentalnie “religiancki” kraj jest lokomotywa swiatowego postepu no i ,ze najbardziej konserwatywne koscioly w USA sa PROTESTANCKIE a zarliwa katoliczka, senator N. Pelosi – jest tam bojowniczka o legalizacje aborcji tak pewnie bliska SERCU Waldemara. A wogole swiat nie jest az taki prosty jak sobie MALY Waldus wyobraza. Ale jak juz czarnym dokopie to wszystko pojdzie jak z platka – calkiem jak w bylym PRL-u – jego ziemi obiecanej. Interesuje mnie jeszcze czy moderator to pusci, bo roznie z tym bywalo.

  60. …Ze “zbawienny” rozdzial Kosciola od panstwa w jedynym suopermocarstwie jakie jeszcze zostalo wiaze sie z dedykacja na banknotach “In God we trust”…

    Supermocarstwem USA zostało nieco wcześniej niż to motto zostało umieszczone na banknotach dolara :

    http://en.wikipedia.org/wiki/In_God_We_Trust

    Prawdopodobnie to motto zostało użyte w odpowiedzi na ekspansję komunizmu.

  61. Parę sprostowań:

    1. Nie Polska sabotuje “dzień przeciwko karze śmierci”, tylko obecna polska administracja.

    2. Podobnie nie Polska, lecz obecna administracja jak szczerbaty na suchary upiera się przy „dniu przeciwko aborcji i eutanazji”.

    3. Popieranie kary śmierci i sprzeciwianie się aborcji niekoniecznie jest postawą przygnębiającą, i nie jest to postawa unikalna li tylko dla polskiej administracji, czy Chin i Islamu.

    4. Nie Polska narażana jest na kpiny i zarzuty, tylko reputacja obecnej administracji. Jeśli Niemcy nie poczuwają się do odpowiedzialności za okres błędów i wypaczeń w latach 1933- 1945, to za postawę obecnej administracji nie powinno się stosować odpowiedzialności zbiorowej wobec Polski i Polaków. Tak kulturalny i pokój miłujący naród jak Niemcy powinien rozumieć się na takich subtelnościach, a tym bardziej niemniej pokój miłująca reszta Europy. Ale co tu wymagać od Berlina i Europy, skoro własny ex-prezydent tego nie kuma i upomina się o sankcje dla Polski.

    5. Nie to dziwi, że obecne władze popełniają harakiri (co wszak zostało przewidziane już w momencie, gdy wygrały one wybory), lecz to, że opozycja ni z gruszki, ni z pietruszki staje w obronie PiS-owskiego ZOO, od Kaczmarka poczynając, a na Sikorskim kończąc. Zamiast dziwić się i współczuć, wypadałoby raczej zacierać rączki – nie trzeba się wstydzić swych prawdziwych uczuć.

    6. W pogardzie rządzących wobec ludzi, z którymi im nie po drodze, nie ma nic zdumiewającego, gdyż jest to pogarda na zasadzie lustrzanej wzajemności. Nie gardź, a nie będziesz pogardzany. Tę maksymę cała pogardzana koalicja obywatelskiego nieposłuszeństwa powinna sobie dobrze zapamiętać.

    A osobno następująca rada dla inteligencji: Nie gardź zwłaszcza zwykłym człowiekiem i nigdy pod żadnym pozorem nie nazywaj go ciemnym narodem, bo bez niego jesteś niczym.

  62. Z przemówienia Donalda Tuska:
    - utrzymanie Kancelarii Premiera zatrudniającej 500 osób – 85 mln zł rocznie

    - utrzymanie gdyńskiego szpitala zatrudniającego 500 osób i leczącego 12000 pacjentów rocznie – 20 mln rocznie.

    Czy ja dobrze zrozumiałam?

  63. przytomny2:

    Hola, hola przyjacielu. Ja akurat mieszkam w Irlandii i akurat wiem jak “katolicka Irlandia” się rozwijała. Wiem to z ust ludzi bezpośrednio zaangażowanych w politykę, bo z takimi mam przyjemność pracować. Otóż mój drogi przytomny rodaku dwa, katolicka Irlandia przestała być katolicką w takim znaczeniu, w jakim my to rozumiemy w naszym kraju. O tak, Irlandczyk powie “jestem katolikiem” i będzie z tego dumny, bo to jest wyznacznik ich walki z protestanckim okupantem i odzyskaniem niepodległości w latach dwudziestych ubiegłego stulecia. Ale tu jest wyraźny rozdział Kościoła od Państwa. Tu nie ma księży w telewizji, w radiu. Ale nawet nie w tym rzecz. Wiesz, na czym polegał cud tygrysa Europy? Dwadzieścia lat temu rozpoczął się masowy powrót emigrantów do kraju. Inwestycje, interesy (często szemrane, zwłaszcza w północnej częci Republiki; UKŁAD!), odzyskanie własności i to poszanowanie własności charakterystyczne dla krajów wyspiarskich. A przede wszystkim, to co najważniejsze – poczucie wspólnoty Irlandczyków pozwoliło na to, że uzyskane fundusze z Unii wykorzystali mądrze i wciąż wykorzystują (chociażby projekt MaYa2, którego kontynuacją zorientowaną na kraje nadbałtyckie zdaje się są zainteresowani wszyscy, oprócz Polski). Tu politykiem nie jest jakiś chłopek z listy partyjnej. To swój chłop z sąsiedztwa (z UKŁADU!), z którym piłem Guinness’a w pub’ie, mądrze gadał, więc dałem mu szansę oddając głos. Sprawdził się – oddałem głos po raz drugi. Nie? Won!

    Dobra, nie będę przynudzał: Kościół Katolicki z rozwojem Irlandii nie miał nic wspólnego. Absolutnie i kompletnie NIC.

  64. Ach, jeszcze dodam: Rozmawiając w miarę często o sytuacji w Polsce, słyszę z reguły takie opinie:

    “Oh, don’t worry. We were like you, twenty years ago. We were on our knees. Irish and Polish have lot’s of things in common. Similar history. You’ll get there, you’ll see.”

    Pozdrawiam i do zobaczenia za… 16 lat? ;)

  65. Nie, no muszę jeszcze dodać. Dobry przykład. Kraj, który został zbudowany na niewolnictwie i grabieży, którego błyskawiczny rozwój polegał na wykradaniu umysłów Europie po IIWŚ (cóż, przed i po też nota bene) oraz pożyczkach udzielonych w trakcie tejże wojny i już po, który ma aspiracje dalszej agresywnej ekspansji. Kraj arogancki, kraj arogantów i ignorantów ma być dla nas Polaków, w sercu Europy przykładem?

    Aha, zapomniałem – my katolicka Polska w dupie mamy Europę, bo geograficznie i bogobojnie bliżej nam do Stanów Watykanów, niż własnych sąsiadów.

    Dobra, weekend. Idę, znikam, pozdrawiam tu obecnych.

    Pa!

  66. Na wieki wiekow, Ewaldzie (17:35) . Na wieki wiekow.

    DNA i jego konsekwencje w formie kodu genetycznego sa mi szczegolnie bliskie jako przedstawicielowi nauk scislych. Dostarczja one bowiem wielu rzeczowych argumentow przeciwko teorii naturalnej ewolucji stworzen zywych z materii nieozywionej.

  67. @Przytomy2,

    ty jesteś kolejnym teoretykiem wzrostu gospodarczego na tym blogu, który sobie koreluje na lewo i prawo, i stanowi prawa ekonomiczne do woli. Po pierwsze, Waldemar pisał o wstrzymaniu rozwoju gangreny kościelnej, która zajmuje coraz nowe części zdrowego ciała, pewnie chodziło mu m.in. o wliczanie religii do średniej, a nie o rozwój gospodarczy – rozumiesz? Czy w USA, gdzie przyjmuje się na studia podług średniej, wlicza się do niej stopień z religii?

    Po drugie, przez długie lata Irlandia zupełnie się nie rozwijała, nawet gorzej niż NRD. Czy wtedy była mniej katolicka niż jest dzisiaj? Wydaje mi się, że trend ograniczania roli religii w życiu publicznym jest tam w drugą stronę, przeciwna niz w Polsce: kilkanaście lat temu w referendum zgodzono się na instytucję rozwodu, wbrew zaleceniom KK. Tylko czekac, jak pozwola na aborcje. A slyszales o kryzysie KK w Irlandii? Waldemar mógłby powiedzieć, że tam gangrena się cofa ????

    Czy Hiszpania jest bardziej katolicka od Włoch – zbliżone wielkościa kraje, a jednak Włochy stoją niemal w miejscu w porównaniu z Hiszpanią? Czy Holandia, Szwecja, Finlandia są bardziej religijne od Grecji – a rozwijają się szybciej, przy zbliżonej wielkości gospodarki? A Chiny, czy one są religijne? Ach, za duże w twoim modelu wzrostu, do niczego nie da się porównać. Może z Indiami? Czy Indie są katolickie? A Nigeria, dlaczego tak powoli się rozwija? Może nie jest religijna jak należy? A Japonia przed laty – była religijna, a teraz już nie jest? A Portugalia słabo przędzie bo zgodzili się na aborcję?

    Nie wiem co takiego sobie wyobraziłeś oburzającego, czy rewolucyjnie odkrywczego jest w twojej rozbudowanej teorii wzrostu, że moderator bałby się ją puścić. Ja raczej sądzę, że on chętnie przyłoży jeszcze ręki do twojej dalszej kompromitacji.

  68. Nirrod (17:36);

    Jesli wierzyc oficjalnym statystykom to przestepczosc w USA zmalala w ostatnich latach. Byc moze, ze wszystkie typy patologicznie asocjalne wstapily do walecznej armii USA i pacyfikuja teraz Irak i Afganistan. Pewna role gra w USA takze czynnik rasowy, dzieki ktoremu kolorowi przestepcy traktowani sa z pozalowania godna lagodnoscia. No i istnieje tez problem przeciagania wykonania kary ad calendas grecas przez prawnikow aktywistow. Ja dawno proponowalem aby przeniesc akt wykonywania kary smierci do centrow handlowych gdzie , za umiarkowana oplata, przedstawiciele spoleczenstwa konsumpcyjnego mogliby sie naocznie przekonac o przykrych konsekwencjach grzechu. Wyobraz sobie jak bardzo by zmalaly kradzieze w tychze obiektach popelniane przez bandy polskich cyganow gdyby to przestepstwo bylo karane ucieciem reki.
    Niestety moje rady nie znajduja posluchu wsrod liberalnej tluszczy. Po prostu rzucam perly miedzy wieprze.

  69. @Haha

    Czy zdajesz sobie sprawę, że tym stwierdzeniem:

    “rada dla inteligencji: Nie gardź zwłaszcza zwykłym człowiekiem i nigdy pod żadnym pozorem nie nazywaj go ciemnym narodem, bo bez niego jesteś niczym”

    niebezpiecznie zbliżyłeś się do marksistów, a nawet propagandzistów PRL-u.
    Nieświadomie podtrzymujesz przy życiu stare paradygmaty i podziały, np. inteligencja vs. “zwykły człowiek”, czyli sól ziemi, robotnik-wytwórca, który dostarcza węgla, chleba, umeblowania, jednym słowem – właściwej wartości ekonomicznej; a nauczyciel, inżynier, pisarz, nawet kolejarz (transport to usługi) i drukarz – oni tylko żyją na dodatek.

    Haha, czas sięgać po teorie systemu, który wygrał wyścig ustrojów. W nich liczy się umiejętność gromadzenia i operowania wiedzą. Może właśnie “inteligencja” powinna stać się awangardą. Prawnicy, projektanci, programiści automatów, integratorzy systemów informacyjnych, artyści, muzycy – obudź się Haha!

  70. tss,

    Czego znowoz Pani nie rozumie?

    Rzeczywiscie tak powiedzial. Byc moze te liczby sa przeciagniete nieco do ekstremow. Kurski powie ( amoze juz powiedzial), ze szpital ma darowana aparature za kilkadziesiat milinow, oczywiscie przez fundacje oligarchow, albo Niemcow. A kancelaria musiala zakupic 30 nowych samochodow, bo stare po postkomuchach sie rozlatywaly (tak je wyeksploatowali), po 150 tys kazdy.

    A pytanie realne, czy kraj na dorobku i nie mocarstwo kontynentalne nie moze miec Kancelarii Premiera na 50-100 ludzi?

    Zas Pania zapytam, czy nie przeoczyla Pani mojego wywodu o wspolczynniku Gini’ego?

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=336#comment-51748

  71. Do telegraphic observer, wypowiedź z godz.17.36
    Zamiast się poddawać pomyśl o tym inaczej. Sugeruję sięgnięcie do Newsweeka nr 36/2007, str.54, artykuł Elżbiety Isakiewicz „ Liberał jako prosiaczek”.

  72. Spe, co z tego, że w 89 r. miałeś 12 lat? Twoje wypowiedzi brzmią jakbyś był świeżo upieczonym absolwentem Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu :-) Za bardzo się widocznie zapatrzyłeś w Kwaśniewskiego o innych towarzyszy z SLD. Warto przeczytać coś czasem poza blogiem Daniela Passenta :-) Warto, spróbuj…

  73. Skoro dyskusja o irlandzkim tygrysie gospodarczym sie przeciaga, a raczej dlatego, ze wiedza na ten temat jest niepelna, acz przydatna:

    Celtycki Tygrys to nazwa dana okresowi b. szybkiego wzrostu ekonomicznego Republiki Irlandzkiej w latach 1990-2001. Wymienia się wiele przyczyn, spory dotyczą ich ważności i siły, niewątpliwie była to kombinacja wielu czynników.
    Oto co się wymienia przede wszystkim: wolnorynkowy kapitalizm, wieloletnie nakłady na edukację, powszechna znajmość języka angielskiego, taniość irlandzkiej siły roboczej wśród rozwiniętych krajów, niskie podatki CIT, polityka ograniczonych wydatków budżetowych, transfery dotacji z UE, inwestycje amerykańskie w tym osób pochodzenia irlandzkiego, subsydia i przyciąganie kapitału inwestycyjnego przez Agencję Rozwoju Przemysłowego (IDA Ireland), priorytet dla wysokich technologii (komputery) i usług finansowych – nic, co ma jakikolwiek związek z religią. Nawet na najdłuższej liście nia ma, że kraj jest katolicki. Nikt tego nie wymienia, pierwszym jest słynny, na razie na tym blogu, prof. Przytomny.

  74. tss,

    nie 85 mln, a 95 mln. Na plakacie, ktory Tusk opisywal w swym przemowieniu byl blad jesli chodzi o koszty zwiazane z kancelaria premiera. Ten blad skorygowal Tusk.

  75. Zygmunt
    Czy czytał Pan ten artukuł?

  76. Telegraphic Observer,

    a ja widze sens i logike w teorii ekonomicznej stojacej za wywodem Przytomnego2. Przeciez istota katolickiego sposobu dzialania, czy to w polityce, meteorologii, edukacji czy w ekonomii jest zawierzenie wszystkiego Opatrznosci Bozej. Wyobraz sobie: ksieza i modlitwa wszedzie, w tym na miejsce praw i wyplywajacych z nich mechanizmow ekonomicznych, na miejsce zlozonych analiz ekonomicznych, i tak porazajaco niezrozumialych dla zwyklego czlowieka. Rozumiesz teraz ? Jak ekonomia idzie do przodu – alleluja ! Niebiosa przychylne – i tu cala koronka stosownych wyjasnien-obajwien, z podkresleniem zaslug tych, ktorym Opatrznosc jest przychylna, ktorych slucha, a wiec ktorych tym samym nalezy sluchac. A jak w ekonomii dzieje sie zle, no to wtedy zjednoczony ryk hierarchow rzuci lud, najpierw na kolana, a potem rzuci na lud kare za nieposluszenstwo wobec Boga, co sprowadza nieprzychylnosc Opatrznosci Bozej, gdyz w ostatecznym rachunku zawsze winny jest lud bozy.

    Pomysl: zarzad funduszy emerytalnych – Opatrznosc. Kurs waluty – Opatrznosc. Stopa procentowa – Opatrznosc. Zamiast teorii wzrostu – Opatrznosc. Name it – Opatrznosc, a nie jakies tam ekonomiczne mumbo-jumbo.

    Moze Przytomny2 nie wyraza sie dosc jasno i niepotrzebnie brnie w przyklady i porownania, ale jego wypowiedz ma glebszy sens.

  77. A tak a propos praw ekonomicznych: Wlasnie Dorn na konferencji post mortem sformulowal na nowo prawo Kopernika. Wedlug Dorna “zly wypiera gorszy”.

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orbit -
    Widze, ze blogowicz jest samym juz faktem gleboko zaniepokojony, po czyjej stronie moralnie stoja bywalcy tego przybytku. Pod tzw. kolderka humanistyczno-moralna wyzszych formacii zakamuflowana jest przemyslana strategia istnienia i przetrwania, ktora – chcial nie chcial – z madrymi ksiazkami scisle zwiazana jest, ktore to nic innego jak tylko madrosci ludowe niosa, ludowe nie byle jakie. „Ein toter Freund ist leichter zu besiegen als ein lebendiger Feind” Samo piekno mordu moze miec elementy estetyczne jezeli sam mord sluzy sprawie, sprawie z ktora li tylko chwilowo klopoty wystepuja, klopoty przejsciowe jezeli wszyscy problem intelektualnie beda wspierac. Dlatego do problemu samoczynie automatycznie angazuja sie tzw. jednostki wybitne jedyne w swoim rodzaju.
    Ewald – jezeli dobrze rozumie, jestes sklony karac za sam fakt checi bioligicznego prawa do zycia. Gdzies to juz czytalem?

  79. A ja nie pojmuje jak lewica moze byc zwolennikiem kary smierci dla kogos kto bez watpienia nic zlego nikomu nie uczynil i jednoczesnie przeciwnikiem kary smierci dla tych ktorzy (prawie) na pewno kogos zamordowali a co najmniej skrzywdzili.

  80. telegraphic observer, jacobsky.
    1. Informacje o współczynniku Gini’ego przeczytałam, oczywiście. Za wszystkie “wywody” serdecznie dziękuję. Były zajmujące, moje horyzonty zyskały.

    Trochę danych zamieściłam na stronie Partii Kobiet:
    http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=1813 , wpis czwarty od góry. Podzieliłam się.

    2. Kraj na dorobku? W Polsce wciąż znajduje zastosowanie przysłowie “Z dziada – pan”, niestety. Decydenci się nie szanują, to już raczej postępują wg wzoru “Po mnie choćby potop”, co tzw “doły” gorszy; może z bezsilności – za mało. Media na ten temat milczą…

    3. Trzydzieści samochodów to koszt 4,5 mln zł do 95 – daleko, mogłyby być też dużo tańsze. Kancelaria Premiera powinna, jak Pan pisze, być o wiele mniejsza, ministerstwa, inne urzędy również. Może rządzący wielkością urzędu dodają sobie splendoru?

    Pięknie dziękuję za cenne wpisy, tss

  81. Dzien dobry panie redaktorze,
    Bardzo czesto jest mi u pana po drodze. Widze ze pan takze ma nudnosci kiedy trzeba rozmawiac o ekonomii. Wedlug moich rozwazan predsiebiorstwa ktore przeprowadzaja rachunek ekonomiczny bez uwzglednienia rachunku makroekonomicznego danej gospdarki otrzymuja calkowicie bledny rachunek. Takie rozdzielne rachowanie trzyma sie kupy. A moze sie myle ?
    Ostatnio czytalem ze zdanie Pitagorasa jest calkiem bledne. Jezeli tak jest to mozna wychodzic z zalozenia ze wiekszosc podstaw theoretycznych nauk scislych i innych nie zgadzaja sie. Prawdopodobnie przez tysiaclecia nikt nie sprawdzal ich wiarygodnosci.

    Pozdrowienia dla pana, pana Stomy i reszty.

    Witek

  82. oj Rowi, Rowi…
    nie wyganiaj mnie do kibla, do innych gazet, nie polecaj polityki czy przeglądu
    naucz się tolerancji, demokracji
    bo przestanę Cię lubic
    kogo lubisz kwacha czy kaczora
    czy passenta

  83. Jacobsky,

    uff, az sie zagubilem. Ale wiesz, chyba cos rozumiem!

    Zla Opatrznosc wypiera jeszcze gorsza!

    Czy to jest prawo Archimedesa-Dorna?

    p.s.
    Jacobsky, Ty ogladasz sprawozdania sejmowe. Czy Wielki Strateg byl gdzies w polu widzenia? Czy to prawda, ze caly czas trzymal obie rece podniesione? Czy tez machal biala chusteczka? Nie moge uwierzyc – taki mowca, nie powiedzial “tak dalej rzadzic sie nie da”.

    I jakze moglem przypuscic, gdy w czerwcu kupowalem bilety na trase YYZ-WAW, ze wdepne w sam poczatek kampanii wyborczej. Czy to jest zla, czy dobra Opatrznosc?
    T.O.

  84. Szanowny Gospodarzu i Szanowni blogowicze, nie będę pisał literalnie na temat felietonu Gospodarza i toczącej się tu, wyżej prezentowanej typowo “wykształciuchowatej”dyskusji osób smażących się we własnym sosie (i ja do was należę), ale moja wypowiedź wiąże się jak najbardziej z duchem tematu “kwestia smaku”.
    Dzisiaj wysłuchałem z Sejmu wystąpień Szmajdzińskiego, Tuska, Kurskiego, Giertycha i innych, potem wystąpienia Dorna (już po decyzji o rozwiązaniu sejmu) i na koniec wystąpienia J.Kaczyńskiego. Ta zbitka pezentowanych poglągów, a przede wszystkim sposobu ich prezentowania pozwoliła mi na rozszyfrowanie sukcesów PiS, a przede wszyskim premiera. Otóz prezentowana agresja w wystąpieniu Szmajdzińskiego i Tuska, czy potem w b.dobrym wystąpieniu W. Pawlaka, a nawet L.Dorna była ostra, ale jakaś taka sztuczna; widać było, że ci ludzie na co dzień nie są tacy i że nadrabiali miną, aby być agresywnymi. Natomiast w wykonaniu J. Kaczyńskiego widać absolutny autentyzm. Ten człowiek bez mrugnięcia okiem i najmniejszego zażenowania potrafi powiedzieć, że jego chamskie kuglarstwo z odwołaniem ministrów i jawna obietnica, że ich znowu powoła, żeby nie było tzw. debaty na ich temat, jest ratowaniem zapisów konstytucji przed niekonstytucyjnymi i bezczelnymi działaniami PO i reszty opozycji.On ma w sobie coś takiego, że potrafi z pełną swadą codziennie, z marszu, bezczelnie kłamiąc,oczywiste porażki i czyny żenujące zamieniać werbalnie w cnotę i chwałę, atakować non stop oponentów, jest w tym dla ignorantów przekonujący, a pamiętajmy, że ok. 80% obywateli, to ignoranci prawni i kochający łapać złodzieja. To, co mówią “wykształciuchy”, łącznie z Dornem, rozumieją niestety tylko wykształciuchy, a cała reszta rozumie J. Kaczyńskiego. Jestem przerażony, bo dzisiaj bardzo poważnie zwątpiłem w porażkę PiSu, ale równocześnie jestem pełen podziwu dla maciawelistycznego kunsztu premiera. On kiedyś za to zostanie rozliczony, ale ja tego już nie doczekam, a Tusk w pyskówkach jest z góry przegrany z Kaczyńskim.

  85. Szanowny Panie Redakorze!
    Cała “elegancka” opozycja kwestię smaku w polityce uczyniła swoim orężem. Niestety jedynym, bo na czyny stać jej nie było.
    Ale smak, jest czymś tak subiektywnym i jednostkowym, że nie może stanowić spoiwa społecznego. Nie da się w oparciu o kwestię smaku budować życia zbiorowego.
    I jeszcze jedno, jest mi wstyd, jako przekonanej socjaldemokratce, za zachowanie SLD po decyzji o skróceniu kadencji.
    Takiej erupcji szaleństwa jeszcze nie widziałam. Posłowie cieszyli się z własnej porażki. Bo “samorozwiązanie” jest porażką.
    Ten wielki “sukces” polskiej demokracji” ma trzech ojców: Kaczyńskiego, Tuska i Olejniczaka.
    To trochę mniej niż dziecko Anety Krawczyk, ale i tak kompromitacja.

  86. Do otta z dn 7.09.2007 h: 22.53.

    Bo ten “ktoś” (o ile założymy że jest “kimś”) nie jest w sensie prawnym CZLOWIEKIEM; a ten “ktoś” o ktorym mówisz z taką “pogardą” może nie popełnił tego o czym tak mówisz z takim przekonaniem. Odsylam do filmu “12 gniewnych ludzi”. Pomyśl – to nie boli osobniku mieniący się szczytnie czlowiekiem. Zygota to nie czlowiek – morderca, nawet najwymyślniejszy – tak, to jest czlowiek, osoba ludzka.
    Pozdro, mimo estetycznego zbrzydzenia takim rozumowaniem.
    WODNIK53

  87. jesteście zakonserwowani w swojej pogardzie dla innych ludzi to pokłosie PRL-u tylko tak mogliście coś osiagnąc byc inteligentem a nie robolem trzeba było tylko dac d*py komu trzeba organizacji czy sekretarzowi i jak się już dokona tej czerwonej inicjacji to można nie miec sumienia i pluc na wszystkich którzy nie są z wami ale czasy się zmieniły i wartosc wasza zbliza sie niebezpiecznie do zera staracie się jeszcze błyszczec erudycja tu i tam ale nikt już nie wierzy w wasze pisanie formalne bez treści znalezliscie wroga w kaczyńskim i staracie się do spóły z innymi miernotami go zdusic ale chlopisko mimo małego wzrostu nie poddaje się tej nagonce papug pisarzów i niezdolnych polityków z każdym dniem wyrasta ponad wasze pseudointeligenckie tyrady o dyktaturze i zagrozeniu demokracji zdrowie tego narodu jest tam gdzie kończy się wasza peerelowska choroba i przyszłośc tego narodu jest widoczna juz nikt nie będzie obcych idei wprowadzał do polskich korzeni one znowu odrosły mimo wycinania przez obcych i chorych Polaków
    odłóżcie wasze sekatory bo przypadkiem własnym wnukom odetniecie z głupoty swej palce u rąk lub nóg odetniecie żywe gałęzie tego drzewa które po kilkudziesięciu latach puszcza nowe pędy

  88. @ haha

    Punkt nr.4 możesz spokojnie skreślić.

    Jak najbardziej poczuwają się Niemcy do odpowiedzialności za okres
    1933 – 1945. Powtarzają to zresztą jak mantrę od dziesiątków lat!
    Jest to przecież ich historia, historia ich dziadków i ojcow etc. a nie jakichś tam “niemieckojęzycznych Austriaków “.

    Nie zrozumiałem jakie zarzuty kierujesz pod adresem reszty Europy?

    Poza tym mam mocne obawy, ze to nie tylko reputacja obecnej ekipy straci na tym (oby krótkim) “eksperymencie”.

    Pozdrawiam

    l.g.

  89. W koncu!!! byc moze na chwile mamy spokoj!! Eläköön Puolan vapaus! pozdrowienia

  90. Diaspora jest czujna! (Albo nie)

    Ewald – Jacobsky Pare dni temu w amerykanskich (Fed.) kolach finansowych odbyla sie narada. Omawiano problemy juz istniejace i zblizajace sie. Na konic „prezesa uczty” spytano, jakie rozwiazania widzi, proponuje? Modlic sie.

  91. W kwestii smaku ; wydaje sie ,ze wreszcie “zadzialal ” w naszym parlamencie , ale nie badzmy naiwni nie na dlugo.

  92. hej kwark,
    slaby artykul. Poczatek ok, ilez jeszcze razy ma sie wybierac miedzy Polska solidarna i Polska liberalna. Przepraszam Hahe, ale glowny mowca PiSu, Jacek Kurski, nazwal masy ciemnymi, wiec masy ciemne moze ten wybor kupia. Moze kupia wybor miedzy stagnacja PO, a postepem europejskim PiSu – tu juz cytuje Glownego Stratega.

    Niewatpliwie Elzbieta Isakiewicz ma racje, ze ten podzial jest sztuczny, jest na miare ograniczonego rozumowania niewyksztalconych mas.
    Ale z pania Isakiewicz, biorac pod uwage rzeczony artykul w “Newsweeku”, nie zgadzam sie w jednej sprawie. Ma racje ona, ze bez liberalizmu nie ma solidarnosci, ale … tu niektorzy liberalowie katastrofalnie sie myla … albowiem, nie ma liberalizmu, wolnej gospodarki postPL-owej bez solidarnosci spolecznej. Wyjscie z okowow gospodarki centralnie planowanej wymaga ogromnych przesuniec ekonomicznych i przesuniec socjalnych. PGRy nalezalo zamknac, tak jak hute Skawina, kopalnie, drobne fabryczki, lodzkie fabryki, ograniczyc stocznie i kopalnie wegla kamiennego oferujace nic wiecej jak zatrudnienie ludziom bez kwalifikacji. Taki model byl do przyjecia w latach 50-tych, ale 30-40 lat pozniej? W takiej sytuacji wydawaloby sie sensownie, aby ustalic gdzie sa najwieksze napiecie, gdzie pomoc ludzi przemieszczac sie, zdobywac kwalifikacje. Itd. Liberalizm bez solidarnosci jest poddany ogromnym napieciom, ryzyku i epizodom politycznym. PiSowy epizod ma sie ku koncowi.

    Tak wiec, wbrew PiSowym haslom, liberalizm i solidarnosc, ramie w ramie, niech w Polske ida!

  93. Bobola
    “Niestety moje rady nie znajduja posłuchu wsród liberalnej tluszczy. Po prostu rzucam perly miedzy wieprze.”

    Chyba tylko dlatego, że rady nie są zbyt oryginalne. Czasy, gdy nie znano genetyki, nie są w końcu tak odległe. Na topie była wtedy antropologia.

    Co do teorii ewolucji jako umysł ścisły chyba przeoczyłeś, że wszelkie składniki materii zarówno nieożywionej jak i ożywionej można znaleść w trudnym do obalenia układzie Mendelejewa. Poza tym Pismo Święte mówi “Z prochu powstałeś…”. Co było pierwsze białko czy DNA oto jest pytanie.

  94. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kwestia smaku?
    Tak sie zlozylo, wczoraj z Czech znajomi przyjechali. Rozgadalismy sie jak to przy lampce dobrze zdekatyzowanego wina bywa, miedzy innymi kilka zdan o wypowiedzi Pana Vaclawa zamienilismy. Sytuacje polskich rozstawien doskonale znaja, maja rodzine w Krakowie, Toruniu, Szczecinie. Twierdza, ze d z i s i e j s z y V. Havel na polskiego prezydenta jezeli juz to tylko z ramienia PiS: „Havel to wytrawny dyplomata, to nie ten sam Havel, ktorego znasz z przed 10 lat. Ludzie ktorzy z nim gadu-gadu robili, mogli nie do konca go zrozumiec, to wielka kultura, nikogo napewno nie chcial – tym byrdziej – w cztery oczy urazic.

  95. Do Mariusa21.Z arogancją o cudzej ponoć arogancji,no cóż za grosz smaku!

  96. Co do elektoratu to polecam art.”Splot narodowych resentymentów” I.Krzemińskiego w Przeglądzie Politycznym nr.83/2007,,i wszystko jasne,,.

  97. Tytuł z czeskiej prasy: “IV RP jest wstydem dla cywilizowanej Europy”.
    Fajnie czytać takie teksty, prawda? I co najgorsze, zgadzać się, niestety, z oceną zagranicznych obserwatorów. Ale wyznawców ideologii pisowskiej nic nie przekona, że białe jest białe, jak mawia nasze Słońce Tatr.

  98. aneks do mojego zapisu z dnia wczorajszego z godz. 23.40

    Otóż pominąłem w moim zapisie, że pan premier zatrząsł się ze zgrozą na zrezygnowanie przez PO pójścia drogą konstytucyjną , to jest zastosowania konstruktywnego Votum nieufności, a chciała (PO) jakichś sztuczek z głosowaniem nad odwołaniem kolejno wszystkich ministrów. Premier był tym strasznie oburzony i krzyczał, że nie pozwoli na kpiny z konstytucji.Tak, panie Tusk uprawia się skuteczną poltykę w tym kraju!!!. Ta ścieżka, która mogła jedynie skutecznie obalić Kaczyńskiego i której on się straszliwie bał, rezygnacja przez Pana, Panie Tusk z tej ścieżki jest teraz przypisana Panu przez premiera, jako zamach na konstytucję. Pan nie chciał sobie pobrudzić rączek, to teraz musi się pan tłumaczyć. Co to wszystko jest: cyrk? wesele wiejskie z panem młodym na katafalku, a wszyscy śpiewają: “sto lat młodej parze”?. Rdzyk miał chyba rację, że nazwał to wszystko szambem poperfumowanym.

    Szestow1. W czasach PRL nie utrata dziewictwa z czerwonym sekretarzem dawała awans, lecz kwalifikacje!!!. Dotyczyło to 95% kadry techn. – ekonom. średniego i wyższego szczebla, przynajmniej w środowisku, gdzie ja pracowałem (przemysł ciężki). Dzisiaj wszyscy lenie i debile, którzy nie nadawali się w PRL do jakiegokolwiek awansu są wrogami tamtych czasów ubierając sę w szaty cierpiętnictwa.

  99. pielnia1.23.46. Smutna prawda niestetety. Gdybyś dodał do tego traść wywiadu abp. Michalika, /fragmenty w sobotniej GW/ poczułbyś się w pełni we własnym domu.

  100. W PRL-u duże zakłady bardzo dobrze funkcjonowały Stocznia Gdańska zatrudnaiała z 10 razy więcej niz teraz w kapitalizmie ciekawe dlaczego nie?

  101. Z uwagą słuchałem wczorajszych przemówień sejmowych. Moim zdaniem rządy PiSu najlepiej wypunktował Szmajdziński. Tuskowi jak zawsze brakuje charyzmy. Duże uznanie dla Pawlaka – przemówienie mądre, wyważone. I wreszcie na mównicę wchodzi Jacek Kurski. Nie wiem czy pamiętacie czasy propagandy sukcesu w gierkowskiej telewizji Macieja Szczepańskiego… Kurski przypomniał mi tamte czasy: bezczelne kłamstwa, ale głupi naród je i tak kupi. Giertych nie jest ksieciem z mojej bajki, ale ucieszyłem się, gdy obnażył kilka kłamstw.
    Na szczęście mamy (jeszcze) wolne media i Kaczyńscy nie mogą do końca stosować swoich polszewickich metod. Ale naprawdę boję sie o wynik wyborów.
    Jeśli Polską nadal będą rządzić Kaczyńscy i Ziobry, a politykę zagraniczną kształtować Fotyga – zostaniemy na lata politycznym i intelektualnym grajdołem z którego młodzi będą uciekać byle dalej – na zachód.

  102. szestow1 (00:11) owe odrastające pędy to nie przypadkiem pańszczyzna?

  103. P. Zygmunt: dzieki PiSakowi zapoznałem sie z całym tekstem wywiadu Kwasniewskiego. Nie uważam, że jest obrzydliwy, że to szczyt arogancji pogardy dla Polski (jak pisze Mariusz 21). Zgadzam się z Jacobskym, że jedno zdanie należalo sfromułować bardziej dyplomatycznie (np. “Nie byłoby zaskoczeniem gdyby Berlin przemyślał swoja dotychczasową taktykę…”) Poza tym wywiad jest OK, Kwach poruszył to co, co niepokoi Polskę (wspólpraca Rosja – Niemcy, rurociąg, Steinbach, wypędzeni…). Awantura, jaką wywolano w Polsce, w tym oswiadczenie Kancelarii Prezydenta, jest przesadna, podobnie jak reakcja na wypowiedz Havla.

    Pielnia 1 – dzieki za celny komentarz. Agresja Szmajdzinskiego, Tuska, Pawlaka, Dorna była sztuczna, udawana, mało wiarygodna, podczas gdy J.Kaczyński potrafi “z pełna swadą, codziennie, z marszu, bezczelnie kłamiąc atakować non-stop oponentów i jest w tym przekonujący” – zgadzam się z Panią(-em), tylko proszę sie nie przerażać, bo panika jest zarażliwa.

    Pozdrawiam weekendowo!

  104. PRZYTOMNY 2- wpis 7.09. godzina18.55
    Kilka tygodni temu pisałeś na temat listu biskupów polskich do niemieckich w 1965 roku oraz o “defekatch” Umowy Państwowej Polska – RFN z 7 .12.1970 . Napisałem w czym sie zasadniczno mylisz , albo po prostu nie znasz tej Umowy ,po czym zachęcalem do odpowiedzi ,polemiki ,niestety zamilczałeś . Znowu sie odzywasz w Twoim stylu , opiniami bez racjonalnej argumetacji . Odpowiedzieli Tobie wyżej INNI m.in. Ewald znający z autopsji realia Irlandii.
    Chłopie , nie ma kraju katolickiego w Europie gdzie Purpuraci stanowią Biuro Kadr decydujące wprost lub pośrednio o tym kto w państwie rzadzi !!!. Nowy minister Edukacji Legutko z Krakowa z PIS ( vi-ce marszałek Senatu )- dostał po USZACH za sam pomysł nie wliczania oceny religi do średniej maturalnej i …Ustąpił !
    Powołujesz sie na USA , bywam tam raz do roku .Liczba kościołów rożnych wyzań wszechobecna ,powoływanie sie na Boga częste ,ale nie do pomyślenia jest by tamtejszy Purpurat Katolicki decydował o czymkolwiek w zarządzaniu państwem , czy w Stanie XYZ lub był konsultowany w sprawie wyznaczania osób na urzędy .Tamtejsi purpuraci mieli problemy seksualnego wykorzystywania swoich owieczek

  105. Diaspora jerst czujna! (Albo – nie)

    To znaczy, 21 Pazdziernika cala Diaspora swiezo odprasowana pomaszeruje do urn. Jezeli sobie dobrze przypominam, zamach stanu mial byc, z posunieciami sie do kazdej metody gwarantujacej wladze PiSowi. Bardzo dobrze, ze exmag. Aleksander Kwasniewski odslonil sie, w jakie karty tak naprawde lewactow & camaraderle gra. Trzeba byc wyjatkowej masci „politykiem” aby dac taki numer jaki walnol ostatnio. Po miazdzaco-wstydliwej porazce w zapedach na sekretarza ONZ powazny swiat polityczny powiedzial Kwasnieskiemu + architektom jego osoby co o tym mozgu sadza, wystawiajac wszystkim do kupy odpowiednia cenzurke. Ciekawe ilu lewackich pomagierow w doprowadzeniu do irackiej hanby oglosi chec powrotu do real polityk. Nalezalby Czechow spytac, czy by przypadkiem nie chcieli np. Aleksandra Kwasniewskiego lub ktoregos z polskich lewakopolitykow na prezydenta. Ostatecznie politka to tylko kwestia smaku – prawda?

  106. Przytomny 2;
    Przekaz ” ucieło ” z godziny14.18 . rezygnuję z dokończenia tamtej tresci ,Przypominam tylko , że dopiero 27 po wojnie Stolica Apostolska i prawie 2 lata po podpisie Kancelarza Brandta zdecydowowała o powołaniu polskich biskupów na djecezje Ziem Zachodnich i Prus wschodnich
    Pamiętaj , dopiero 27 lat po przegranej wojnie przez Niemcy.
    ps.
    Jak myślisz dlaczego Kościół Katolicki w Polsce skrywa info. o wielkości subwencji z UNII za setki tysięcy hektarów ziemi .m.in otrzymanych przez KK decyzjami ostatniego rządu PRL-.premiera Rakowskiego .Rozumiem , Pecunia non Olet . To jest ten kierunkowy wyznacznik wiary od biskupów do Proboszczów .Tej Gangreny Jezus by się wstydził, a może twoim zdaniem to dowód na udział w rozwoju gospodarczym naszego kraju !

  107. lg

    Punkt 4 na razie zatrzymam, bo Niemcy biją się wprawdzie jedną ręką w piersi, ale palcem drugiej tym gorliwiej wytykają błędy innym narodom. Trochę jakby za wcześnie na moralizowanie, skoro żyją sobie jeszcze wśród nich na tłustych państwowych emeryturach funkcjonariusze III Rzeszy.

    Resztę Europy uwalniam od jakichkolwiek zarzutów.

    Masz obawy, że nie tylko reputacja obecnej ekipy straci na tym eksperymencie. Właśnie o to mi chodziło. Też małodusznie się strachałem, że wszystko skrupi się na Polsce, ale doszedłem do wniosku, że jak Europa przełknęła III Rzeszę, to powinna przełknąć i Kaczyńskich.

  108. Pogarda nie zgadzam sie ,to raczej walka w towarzystwie ludzi kturzy nie zawachaja sie przed niczym .

  109. pielnia1 o 23:46 wczoraj

    Zgadzam sie z Tobą. Autentyzm Kaczyńskiego (i w ogóle ludzi PiS-u) wierzących w to, co mówią, jest jedną z najistotniejszych przyczyn ich “wiarygodności” w tej części społeczeństwa, która właśnie tak widzi świat i tak nań reaguje: agresją, hipokryzją, kłamstwem, resentymentem, zawiścią. Trzeba wierzyć w to, co się mówi i jak się to mówi, aby przekonać tych, do których sie mówi. To musi być “organiczne”, naturalne. Tylko prymityw jest przekonujący dla prymitywa, gdy mówi prymitywnie, tylko krętacz jest przekonujący dla krętacza, gdy kręci.

  110. Telegraphic Observer,

    ja nie ogaladalem w TV, ja sluchalem przez tok.fm.
    Live form Warsaw ! It’s a Wiejska’s Night Life !

    Starring….

    Our guest …

    Musical guest ….

    Potem byly skecze.

    Prawde mowiac, dzieki okolicznosciom, w jakich sie znalazlem oraz idacej w slad za nimi sporej ilosci wolnego czasu zafundowalem to sluchowisko z pelna premedytacja. I nie zalowalem. Mile zaskoczyl Giertych (od strony czysto rozrywkowej oczywiscie). Konferencje prasowepost mortem jako mily bonus (tu: dornowskie widzenie praw ekonomincznych).

    Mowiac o post mortem: Tusk ponoc zadeklarowal, ze z uwagi na waznosc wczorajszej debaty sejmowej tylko smierc posla mogla byc jedynym usprawiedliwieniem nieobecnosci podczas glosowania. Ponoc jeden z poslow (chyba Majchrzak) byl nie obecny. Pojawily sie obawy o zycie posla oraz karmiace sie tymi obawami plotki… Czy to poczatek skrytobojczych mordow w wykonaniu sądow kapturowych ???

    Jesli chodzi o Twoja opatrznosciowa podroz do Polski, to trzymaj kciuki (lub modl sie, jak chcesz), zebys mogl spokojnie odleciec z Warszawy…

    Pozdrawiam.

  111. W przyszłych wyborach na pewno zagłosuję na kogoś z listy LiD-u, jednak mam nadzieję, że powstanie koalicja PO-PiS. Dlaczego? Ponieważ z koalicji PO-LiD nie wyłoni się ani dobra prawica, ani autentyczna lewica. Po drugie: Uważam, że tak jak Erazm za Lutra, tak samo Jan Marysia Rokita jest odpowiedzialny za rządy PiS-u. Powiem szczerze, gdyby nie postawa Rokity i Ziobry w komisji rywinowskiej, nie czułbym do tych ludzi takiego obrzydzenia. Dla mnie ten rodzaj uczciwości: z pomawianiem i wpędzaniem w drut kolczasty jest śmierdzący. Tu nie chodzi o nienawiść do prawicy w ogóle, ale do takiej prawicy.

    Wczoraj widziałem jak Rokita czytał w sejmie Malewską – imbecyl i kabotym. Nie cierpię tych tzw. inteligentów, którzy swoją niefrasobliwością walą po oczach bardziej niż jakikolwiek postkomunistyczny marazm.

    Wolę już przecierpieć te trzy lata pod rządami PiS-u z Platfusem na doczepkę i czekać na jakąś uczciwą i kompetentną lewicę (z programem, a nie z żartami w spotach wyborczych).

    Najbardziej dostałem po mordzie tym, że PiS postanowił realizować prospołeczny program z tym całym klerykalnym syfem na dokładkę.

  112. WITAM PANA REDAKTORA !!!!! i TOWARZYSTWO !!!

    Wymienione przez Pana osoby, to bohaterowie nie z mojej bajki. Też uważam, że są z tej “samej paczki” , wielu innych też. Gdyby pozagryzali się nawzajem, nie zrobiłoby to na mnie większego wrażenia. Odetchnęłabym z ulgą. Pogarda rządzących wobec ludzi nie wzięła się znikąd. Źródło to jeden człowiek – J. Kaczyński.
    Zawsze ryba śmierdzi od głowy. To Kaczor od początku pokazywał pogardę, brak szacunku do ludzi o niebo lepszych od niego i to pod każdym względem. Są to cechy człowieka słabego, zakompleksionego i niedowartościowanego. Przykładem może być ” zakuta w kajdany INTELIGENCJA POLSKA”.
    Obrażać innych , kłamać na ich temat, manipulować – to taktyka Kaczora i jego piesków.
    Wczorajszy “występ” Kurskiego w Sejmie ( zresztą nie pierwszy) to żenada. To ostatni śpiew człowieka konającego politycznie.
    I nieważne, że mogą znowu wygrać. MY wiemy na co Ich stać.
    A co z KULTURĄ PARLAMENTARNĄ w ogóle. Nasi byli i aktualni Politycy nie mają pojęcia o DYPLOMACJI i o KULTURZE.
    Czyżby to zależało od miejsca gdzie właśnie się siedzi ???

    A CO TERAZ ???? Przecież się rozwiązali nie ???
    Uważam, że potrzebny jest nam DOBRY RZĄD OD ZARAZ.
    Taki, który bez względu na rozdanie parlamentarne , będzie PRACOWAŁ dla naszego dobra, a nie TYLKO GADAŁ. Proszę zobaczyć, gdzie tym gadaniem zaszliśmy. NIGDZIE. DOBRY RZĄD MA WZIĄĆ SIĘ DO ROBOTY BO CZASU JUŻ NIE MA.

    Na Dobry Rząd trzeba by rozpisać PRZETARG, bo same wybory już nie wystarczą.
    OBY LUDZIE IDĄC DO URN WYBORCZYCH DOKONALI WRESZCIE DOBREGO WYBORU.
    Czego nam wszystkim życzę.
    Pozdrawiam…….

  113. Z tego co widzę po komentarzach, to na 100% PiS wygra wybory.

  114. do blogowicza, ktory twierdzi, ze zygota to nie czlowiek: Jedno z praw logiki matematycznej, ktorego nikt jeszcze nie probowal do tej pory obalic, brzmi: Jezeli A=B i B=C, to A=C. Niemozliwe jest zaprzeczyc, ze zygota i rozwijajacy sie z niej czlowiek jest jedna i ta sama istota, a wiec: JEZELI “zygota” = “istota” a “istota”= “czlowiek” TO “zygota”= “czlowiek”. Rownie nielogiczne jest twierdzenie, ze kara smierci nie ma wplywu na zmniejszenie przestepczosci. Nie trzeba nawet umiec zliczyc do przyslowiowych czterech, aby wiedziec, ze jesli opryszek siedzi za kratkami, to nie popelnia w tym czasie przestepstw. Tym bardziej ich nie popelnia, jesli wyeliminowany jest ze swiata zywych. Kara smierci jest wiec niezmiernie skuteczna, ale nielogiczna: bo jak mozna udawadniac, ze nie wolno zabijac, stosujac kare, ktora jest -zabijanie wlasnie? To przeciez czysty oksymoron.

  115. Zygmunt napisal:

    /Spe, co z tego, że w 89 r. miałeś 12 lat? Twoje wypowiedzi brzmią jakbyś był świeżo upieczonym absolwentem Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu :-) Za bardzo się widocznie zapatrzyłeś w Kwaśniewskiego o innych towarzyszy z SLD. Warto przeczytać coś czasem poza blogiem Daniela Passenta :-) Warto, spróbuj…

    /

    Eh Zygmunt, a coz moge powiedziec o Twoich wypowiedziach? Chyba w sumie nic;-)

    Napisz cos od siebie, poradz mi prosze jakas ciekawa pozycje ksizakowa (ale nie Ziemkiewicza, czy Wildsteina, bo to merytoryczne dno), z ktora mozna popolemizowac. Napisz chociaz, co Ci sie nie podoba w wywiadzie A. Kwasniewskiego?:) Albo przynajmniej, co da Polsce ponowne wybranie PiSu w kategoriach ekonomiczno spolecznych (np.o wplywie na gospodarke oparta na wiedzy, albo jakosc stanowionego prawo, albo chociaz cos o nowoczesnej polityce spolecznej – i kto mialby to robic:):)):)? Rozumiesz pytanie? Poagituj, przeciez wygladasz na tegie pioro. Moze ktos zmieni zdanie? Moze nawet sam Pan Passent, tak nie mily PiSowcom, dozna olsnienia i ukorzy sie przed geniuszem wodza?:)

  116. Panie Redaktorze, pisze Pan: “Nie rozumiem, jak można być jednocześnie zwolennikiem kary śmierci i obrońcą życia od chwili poczęcia”. A można odwrotnie? Zagwarantować życie zabójcom i zabijać niewinnych, nienarodzonych?

  117. Krystian:
    “Powiem szczerze, gdyby nie postawa Rokity i Ziobry w komisji rywinowskiej, nie czułbym do tych ludzi takiego obrzydzenia”.
    -
    Obywatelu Rywinlandu, Welcome Home. Z emigracji się wraca? Teraz to trzeba ostrożnie, bo lepiej to już było.

  118. Panie Redaktorze, prawdę mówiąc czekam na pański komentarz do głośnej wypowiedzi A. Kwaśniewskiego dla Vanity Fair.

  119. # Wojtek pisze:
    2007-09-08 o godz. 12:44

    W PRL-u duże zakłady bardzo dobrze funkcjonowały Stocznia Gdańska zatrudnaiała z 10 razy więcej niz teraz w kapitalizmie ciekawe dlaczego nie?
    ;
    Drogi Wojtku! Czy ty sobie żarty robisz? Czy miałeś okazję zaobserwować, jak działał zakład przemysłowy w PRL-u? Ile tam było zupełnie niepotrzebnych etatów, ile bzdurnych, bezsensownych /na jedno wychodzi/ działań?
    Pracowałam w takim przedsiębiorstwie wiele lat i widziałam wyraźnie, że wielu pracowników – tak fizycznych, jak i biurowych – mogłoby pewnego pięknego dnia nie przyjść do pracy i nic by się nie stało.
    Jednak, niezależnie od tego w moim przedsiębiorstwie była przychodnia lekarska z laboratorium, wykonującym podstawowe badania, przyjmował co drugi dzień po dwie godziny okulista. Można było nie wychodząc z pracy zadbać o zdrówko, co wszyscy bardzo pilnie robili. Leki były tanie, emeryci mieli je bezpłatnie. Było pięknie! Tylko bez żadnego sensu i kalkulacji. Ukryte bezrobocie było widoczne na każdym kroku. Jednak miało to takie dobre strony, że ludzie się znali, życie towarzyskie kwitło, obchodzono różne imieniny, dni kobiet i inne uroczystości. To dlatego między innymi mogła powstać tak masowa organizacja, jak Solidarność. Bo w pracy miało się dobrych kolegów, zaufanych znajomych. Tego w obecnych firmach nie uświadczysz, bo w pracy się pracuje a nie koleguje. W pracy się rywalizuje, nie zaś zawiera przyjaźnie. Na pewno to lepiej i zdrowiej, ale też bardziej frustrująco. Tamte czasy nie wrócą i słusznie, ale też nie będzie możliwe takie spontaniczne porozumienie między ludźmi, jak w czasach pierwszej S. Jak zawsze; coś za coś.

  120. Najbardziej w wywiadzie Kwaśniewskiego nie podoba mi się to, że wyraźnie przyjaźni się z Bushem. Poza tym były prezydent był elokwentny i dyplomatyczny, i mówił bardzo mądrze. Wczoraj w “Faktach” ktoś po nim pojechał. Dziś w “Dzienniku” przeczytałem cały ten wywiad i nie ma tam doslownie nic kompromitującego. Właściwie się z nim zgadzam w 100%

    powyższy cytat z Zygmunta świadczy o wyjątkowej arogancji (Zygmunta oczywiście). Arogancja ta polega na tym, że ludzi o poglądach bardziej lewicowych, którzy nie wierzą wszystkim solidarnościowym i nie tylko “pseudomęczennikom” traktuje się z góry. Otóż zrozum, Synu Kościoła Powszechnego, że zwykle po drugiej stronie barykady siedzi czlowiek BARDZIEJ oczytany i inteligentniejszy niż Ty. W dodatku – w przeciwieństwie do Ciebie – ktoś kogo stać na dystans wobec wszelkich ideologii, na tyle światły by podważyć wszystkie Twoje dogmaty.

    Jeśli PiS dzisiaj rządzi, to bynajmniej nie ze względu na jakieś metafizyczne bzdury, różańce i inne muzea zrywów narodowych, ale ze względu na konkretną koniunkturę polityczną, która się zmienia z definicji. Dlatego też warto być uiarkowanym w swoich ocenach dotyczących osób, czego Ziobro i Kaczyński wyraźnie nie rozumieją.

  121. Z atmosfery na blogu wyraźnie dostrzec można pogodzenie się z wygraną wyborów przez PiS i panowanie razem z PO przez dziesięciolecia. Niewileu stara się dociec przyczyn. Jedyny rozsądny komentarz na temat stanu rozkładu państwa i jego przyczyn napisał dzisiaj Marek Barański w niecytowanej i wstydliwej przemilczanej TRYBUNIE.

  122. pielnia 1 (23:46)
    Ja również obawiam się powtórki z przed 2 lat. Elektorat PiSu jest niereformowalny i zdyscyplinowany. Jedyna nadzieja w dużej frekwencji.

    wodnik 53
    masz rację. Nie można porównywać zygoty z człowiekiem.
    Mądrala zza granicy chce to matematycznie udowodnić, a to się nie da.
    Lepiej byłoby, aby przeciwnicy aborcji przyznali, że takie jest stanowisko kościoła. Wierzący przecież nie będą dokonywać aborcji, więc sprawa jest prosta. W państwie świeckim to nie powinno być problemem. Jeśli ustawa zezwala na aborcję, to nie znaczy że do aborcji zmusza.
    Nazywanie ludzi popierających taką ustawę mordercami świadczy tylko o religijnym fanatyźmie, skutecznie wykorzystywanym przez cynicznych polityków.

  123. Zasady ma jednak PSL, ugrupowanie z tradycjami i konstruktywne. Kwasami są ewidentne wcięcia PiS-u wobec PSL-u. Platforma Obywatelska „cichymi słowami” postanowiła, że W. Komorowski nie będzie współpracował z LiD, tylko z PSL i to zaczyna być już chore.
    Wcięcie Partii Braci (PB) to np.: pokaz w Wierzchosławicach (byłe woj. tarnowskie) i Wincenty Witos „ mąż stanu”, byłby zaniepokojony stanem umysłu wielu polityków, a szczególnie smerfów z PiS i trzech muszkieterów „Piastów”, którzy uwierzyli w braterstwo bliźniaków.
    Były Premier W. Pawlak ma dużo swady w ostatnich przemówieniach, a także pozytywnej perspektywy dla Polski w porównaniu do innych polityków. Czy można rozmawiać z osobami, które nie mają woli do rozmowy z rywalem politycznym. Mówcą cynicznym jest oczywiście obecny Premier, który np. wykorzystuje stany alarmowe na rzekach dla budowy swojego politycznego image. Jest dla mnie przykre, że W. Żyrynowski w polityce zagranicznej jest wzorem dla naszej Pani minister, a JK buduje własną wizję izolacji od cywilizowanego świata i nie jest to autorytaryzm tylko „kubizm”(przepraszam artystów).
    PS. Ksenofobia PB nie zna granic, szczególnie wobec najbliższych sąsiadów.

  124. “Tu politykiem nie jest jakiś chłopek z listy partyjnej. To swój chłop z sąsiedztwa (z UKŁADU!), z którym piłem Guinness’a w pub’ie, mądrze gadał, więc dałem mu szansę oddając głos. Sprawdził się – oddałem głos po raz drugi. Nie? Won!”

    Niestety u nas w Polsce rządzi inny układ. Tutaj nie ma okręgów jednomandatowych, tutaj się głosuje na listę partyjną.

    Tutaj PiS straszy podziałami na Polskę biedaków i bogatych, na Polskę liberalną i solidarną (w domyśle socjalistyczną) w nadziei, że ciemny lud znowu kupi ich bajeczki.

    Nie tak dawno rozmawiałem z posłem Cymańskim na temat okręgów jednomandatowych (dwa lata temu, przed poprzednimi wyborami). Kiedy ja byłem za JOW (jednomandatowymi okręgami wyborczymi), on był za listami partyjnymi, bo wtedy bogaci nie kupią głosów od biedaków. Niestety listy partyjne w Polsce to często windowanie osób biernych, miernych, ale wiernych.

    Zaś w rozwiniętych demokracjach parlamentarnych bogactwo kandydatów do parlamentu znaczy, że osoba nie idzie w politykę, aby się “nachapać”, a znaczy to, że jest zdolnym menedżerem, który umie pomnażać zyski i zapewnia odpowiedni poziom kandydata.

    PiS ma i miał wtedy krótką ławkę rezerwowych i dlatego, aby dojść do władzy jedyną szansą były listy i motory napędowe w rodzaju bliźniaków. A sprytne skrócenie dystansu PiS do PO nastąpiło poprzez zręczne lansowanie hasła, że właściwie to PiS może zawrzeć koalicję z PO po wyborach, bo poglądy/programy mają podobne. Jak ta “koalicja” wyglądała mieliśmy próbkę przez ostatnie dwa lata.

  125. Jacobsky,
    Czy nadmiar wolnego czasu wychodzi Ci, per saldo, na dobre?

    Obejrzałem wideo-fragmenty przemówień (nie mogłem znaleźć Tuska) oraz późniejsze wywiady i konferencje. Niewątpliwie Tusk jest drewniany, jak Al Gore czy Stephen Harper. Ale charyzma Kaczyńskiego, o której tyle się tu dziś mówi, jest charyzmą polską. Komentatorzy ostatnich wydarzeń nie zwracaja uwagi na konstytucyjny szwindel Kaczynskiego i unikanie dyskusji z opozycja, wszystkich zdumiewa smialosc z jak się pogrywa z opozycja. A ta rzekomo jest słaba … mam wrażenie, że lewica woli, aby Kaczyński wygrał. I tak nie osiągnie niczego w tych wyborach, a za 4 lata, po wszystkich kompromitacjach PiSowej prawicy, łatwiej będzie sięgnąć po władzę.

    Co znowu? Na lotnisku bałagan, czy jeszcze coś innego? Ktoś pisał na tym blogu, że w Polsce zrobiło się tak bezpiecznie i porządnie pod rządami PiSu. Chyba jednak dam na mszę, bo bezpieczna podróż do Warszawy i spokojny powrót do domu warte są tego.

    I tak oto bierzemy udział w uświadamianiu Polskich Kobiet :)
    T.O.

  126. Do Daniela Passenta
    Pan napisal /Poza tym wywiad jest OK, Kwach poruszyl to co, co niepokoi Polske (wspólpraca Rosja – Niemcy, rurociag, Steinbach, wypedzeni…)/
    Pytanie tylko jak poruszyl sprawe rurociagu. (Aber für diese gemeinsame Politik muss man akzeptieren, dass einige Staaten energiepolitische Interessen in Russland haben, etwa Deutschland).
    Z tego wynika, ze pan Kwasniewski nie jest zaniepokojony wspolna budowa gazociagu; z pominieciem Polski i krajow nadbaltyckich, lecz wrecz przeciwnie jest pelen akceptacji tego niemiecko-rosyjskiego przedsiewziecia. Moim zdaniem jest to polityczna ignorancja.

  127. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pielnia1 – 8.09., godz.10:43 i Kwestia smaku?
    Czy blogowicz wie co w japonskim jezyku ciezkoprzemyslowcow slowo – fonetycznie – „kaisen” oznacza? Jezeli pojecie-metoda nie jest znana, lepiej jest sie na te tematy nie wypowiadac. Automatycznie poziom sie sam zaniza, to jest typowe i namacalne dla okreslonych kadr PRLu, ktore standart eksportowy, jakosc „Q”, „jakosc krajowa” produkowali. Skutki tego fantastycznego-trzystopniowego-ekonomiczno-jakosciowowego-systemu sa znane, znane jest tez gdzie i w ktorym miejscu lenistwo bylo.

  128. Szestow nas poucza:
    “jesteście zakonserwowani w swojej pogardzie dla innych ludzi to pokłosie PRL-u tylko tak mogliście coś osiagnąc byc inteligentem a nie robolem trzeba było tylko dac d*py komu trzeba organizacji czy sekretarzowi i jak się już dokona tej czerwonej inicjacji to można nie miec sumienia i pluc na wszystkich którzy nie są z wami ale czasy się zmieniły i wartosc wasza zbliza sie niebezpiecznie do zera staracie się jeszcze błyszczec erudycja tu i tam ale nikt” etc etc etc

    Fantastyczne, zeby tak dlugo bredzic na jednym oddechu.

  129. Pieknie, pieknie – wyglada na to, ze PIS jest zly bo jako jedyna partia wydaje, sie wierzyc w swoj program…zaiste strasznie to nie pragmatycznie staroswieckie – jak z takimi do Eu-ropki.
    Co do liberalnego gledzenia mialem po raz kolejny okazje ogladac wodzunia “wolnego swiata” tym razem w Sydney – to dopiero koszmar – Kaczor przy nim to maz stanu.
    Wydawalo mu sie, ze przyjechal na OPEC a to byl APEC.
    Chlopisko sie usmialo samo z siebie – potem to juz smiali sie tylko inni.
    Acha mialobyc liberalnie.
    Otoz superliberalny Busio mial dla Chinczykow blyskotliwa rade wprost z podrecznika “liberalizmu” otoz powinni oni wprowadzic jak najszybciej panstwo socjalne…o tak wyglada, ze sa w sposob “nieuczciwy” zbyt konkurencyjni wiec potrzeba im wiecej socjalizmu.
    I jak tu sie nie smiac.
    Telegraphicowi polecam:
    Global Trade and Conflicting National Iterests – Gomory i (nie Sodomy bynajmnej) Baumola oraz “Bad Samaritans….”
    Ha-Joon Changa (mozna dorzucic “Kicking Away the Ladder”)
    Moze sie troche odliberalizuje – jak zwykle, balans jest zdrowszy.

  130. Jeszcze jedno – nie bardzo rozumiem (jak i wielu schizofrenii na tym blogu) jak Telegrafikowi przy calym jego zdroworozsadkowym liberalnym ekomizmie tak spieszno do rzadow lewicy?…
    Choroba zapomnialem mowimy tu o lewicy kawiorowej cytujac Kurskiego.
    Tylko PIS reprezentuje to co mowi i malo tego w to wierzy.

  131. Za Gierka byliśmy 10 potęgą przemysłową świata! Poważnie! Tak mówiono. To przypomnienie dla tych co miło wspominają gospodarkę PRL-u i informacja dla tych co nie mieli szczęścia jej liznąć. Jakież było poszanowanie dla wiedzy i pracy! Myjąc dwa tygodnie szyby w Robocie zarabiałem mniej więcej półroczną pensję automatyka pracującego w Hucie Bieruta. Wiedziałem jak, gdzie i kiedy myć to zarabiałem. W hucie siedziałem w schludnym akwarium. W powszechnej opinii wykształconej zasadniczo klasy robotniczej podobnie zresztą jak i kasjera pierdziałem w stołek. Jaka praca taka płaca. Szukając pracy zgodnej z moim wykształceniem (skrzyżowanie elektronika z fizykiem i chemikiem + znajomość technicznego angielskiego) w biurze projektującym układy mikrofalowe zaproponowano mi stawkę sprzątaczki z pięcioletnim stażem. Jakiż prosty był przelicznik. 1:1. Historyjka jakich wiele. Moja skończyła się na naprawie telewizorów i tłumaczeniu instrukcji obsługi (język polski jest czasami zabawny).
    Nasze państwo na czterdziestopięcioletnim eksperymencie gospodarczym sporo straciło. I jeszcze dodatkowo te szesnaście lat III RP. Ale dwa lata temu zaświeciła iskierka nadziei. Mamy znowu partię, która nas prowadzi ku szczęściu ogólnemu. Mamy wzrost gospodarczy jakiego nigdy nie było. Mamy rosnący dobrobyt, malejące bezrobocie i wzrastające poczucie bezpieczeństwa. Mamy genialną strategia głoszenia sukcesów. Jak kiedyś pozbyto się niebieskich ptaków tak dzisiaj pozbyliśmy się nieudaczników. Wystarczyło jedno “Spieprzaj Dziadu”. No i “last but not least” (angielski najwyższą formą polskiego) – wrogów ludu mamy rozpracowanych. Dzięki dyktafonom liczba tych co stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, a którzy nie złożyli jeszcze fałszywych zeznań przed prokuraturą znacznie zmalała. Ale nikt nie umknie prawu. Mamy przecież sprawne ministerstwo sprawiedliwości i takie inne. Do zrobienia pozostało tylko wprowadzenie głosowania bez skreśleń i skreślenie co niektórych z list do głosowania.

  132. W nadchodzacych wyborach obstawiam wysokie notowania PSL.
    Przynajmniej ich znaczny wzrost.
    Na tle uczestniczących w ujadaniu na siebie konkurentów – oni wychodzą na siłę spokoju.
    A na kogoś zagłosować trzeba.
    Pawlak się powoli wyrabia medialnie.
    Ma spore doświadczenie gospodarcze (Warszawska Giełda Rolna?).
    Mogą przebić wszystkich racjonalną propozycją wyborczą oraz nowym kryterium dla prezentacji kandydatów.
    Jest nią ZDOLNOŚĆ KREDYTOWA.
    Jeśli z tym sprytnie wyskoczą, to inni też będą musieli się do tego dostosować.
    Po prostu na listach wyborczych obok standardowych danych, dodatkowo:ZDOLNOŚĆ KREDYTOWA – 400 000 zł, PKO BP.
    I tylko tyle.

  133. @topolówko
    To był strumień świadomości potencjalnego wyborcy PiSu, którego nie odczytałaś, bo nie przebrnełaś przez monolog Molly Bloom w Ullissesie…Przepraszam, że nie załączyłem objaśnień dot. zródeł literackich, bo sądziłem, że salonowcy Passenta sa oczytani

  134. telegraphic observer,
    jeszcze raz dziękuję i ciekawy wywiad dołączam, o Czechach: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4463026.html?as=2&ias=2&startsz=x .

    Ponadto przy okazji zapytam, czy w Kanadzie płaci się zasiłki rodzinne? W Czechach zasiłek rodzinny na jedno dziecko do lat czterech wynosi (w przeliczeniu na złote) 1000 zł, co wiem z”Polityki” nr 36 (artykuł “Krzywy liniowy” Tomasza Maćkowiaka) z 08 września.

    Pozdrawiam, tss

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    andiboz – 8.09., godz.21:11

    Skad te smutne obawy, ze cos sie powtorzy, piorka opadaja? „Zywica pachnacy” jeszcze nie tak dawno na blogowisku i przy otwartej kurtynie wielkie sukcesy inteletualno-przewidywalne odnosil, informujac: „PiS zamach stanu szykuje, bo jest do tego zdolny”. Postepowa czesc polskiego spoleczenstwa postanowila, bezwzgledu na konsekwencje wlasnymi rekoma chomato zdejac, ktore Narodowi ostatecznie nalozono, w dolach Katynia tylna czsc sklepienia czaszki otwierajac, nazywajac operacje w centralnych szeregach KP – ewolucyjnohistoryczna szansa. Jednak historja wielokrotnie juz udawadniala, ze „kto pod kim dolki kopie, ten sam wnie wpada”. Jako przyklad do dalszej dyskusji o karze smierci podam jak widac przez wszystkich zapomniana historje wysoce kulturalnej szajki z NSDAP. Nie wszystko co „zywica pachnie”, to „ West Side Story”

  136. Do Andrzeja Falicza- a w jakiż to program wierzy pis? Odnowę moralną? Odsunięcie Samoobrony od władzy? 3mln. mieszkań?

  137. Sukces Irlandii bez religii bylby nie mozliwy…
    Po prostu Irlandii by nie bylo.
    Mozna sobie poczytac niezliczone opracowania na temat roli katolicyzmu w irlandzkiej tozsamosci, odrebnosci, patryjotyzmie itd.
    Ograniczone i krotkowzroczne patrzenie na wskazniki, podatki i regulacje oraz inne “scisle” czynniki jako jedyne konieczne do sukcesu pozostwiaja poza nawiasem wiekszasc pozostalych czynnikow kulturowo-cywilizacyjnych, bez ktorych ekonomiczna “stymulacja” nie moze nawet miec miejsca.
    Faktem jest, ze Irlandia stala sie najbogatszym krajem UE
    bedac krajem katolickim – stalo sie tak w duzej mierze dzieki a nie wbrew.
    Gdyby brak religijnosci prowadzic mial do ekonomicznego sukcesu wszyscy za sowietami zakladaliby stajnie w kaplicach…
    Po koleji, najpierw trzeba miec funkcjonujace w miare kohezyjne spoleczenstwo i powszechnie uznawane zasady etyczno-moralne zapewniajace okreslone, czyste reguly gry wymiany rynkowej i egzekwowania kontraktow.
    Sowieci probowali to zrobic na bazie “moralnosci” nowego czlowieka – reszta jest historia.
    Od tak jakby mozna bylo sobie wyobrazic sukces Japonni bez specyficznych dla Japonni uwarunkowan kulturowych – buddyzm,shinto,kultura ryzu itd.
    Od tak mozna w skrocie opisac konflikt swiatopogladowy
    “pragmatycznej lewicy” a PIS-u – po prostu w swoim wyrachowaniu albo glupocie “lewica” bierze pod uwage tylko polowe czlowieka – (niestety stalo sie to modne u tzw. inteligencji, ktora ukrywa za “zdroworozsadkowym pragmatyzmem” wlasne grupowe interesy).

  138. Nawiązując do wpisu-sympatyka DP , dodaję , niewątpliwie Marszałek Piłsudzki jest idolem Braci Kaczyńskich i ich parti . Niewątpliwie Witos do którego wczoraj Pisowcy przylepili sie w Wierzosławicach, został za sprawą Piłsudzkiego w latach 30-tych XX wieku więziony w Berezie Kartuskiej . Instrumentalne KACZOR potraktował wieś .
    PiS tylko mówi ,mówi i mówi mało prac więńczy zakończeniem projektu . Te 500 metrów(0,5km ) autostrady pod Gdańskiem zostanie symbolem 2 letnich rządów Jarosława Kaczyńskiego a dawałem im optymistycznie 6 km na 2 lata (remont d.niemieckiej obwodnicy Szczecina).
    Do JanaP;
    Turkmenistan z Kazachstanem WYDYMALI Kaczyńskich -nie będzie RUR surowcowych z tych krajów do Polski . Projekt wpierali Amerykanie, ale Rosja jest bliżej. (Fakty powszechnie znane ).
    W sprawie gazu rura Rosja-Niemcy .
    Janie P. niedługo dożyjesz czasu kiedy sami będziemy zainteresowani podłączeniem się do tej rury w Greifswaldzie,nie dlatego , że Kwaśniewski jest Twoim zdanieM ignorantem politycznym ,tylko dlatego ,że Rosja zdecydowała omijać Polskę jako tranzytowy kraj a nie unika innych państw jak Wegry (ropa) czy Bułgaria(Gaz )-projekty i umowy podpisane – cel zaopatrywanie Europy . Nawet ropociąg “Przyjażn” nie jest przyszłością przyjazną dla naszego kraju .
    Dywersyfikacja dostaw to tylko piękne hasło polityczne .Nawet już we wstępnej fazie projektowej są pogubieni w sprawie Gazoportu w ŚWINOUJŚCIU .
    Jak chcesz dodatkowych informacji w tej kolejnej kompromitującej sprawie zawalonej przez PiS to pomogę znaleść.

  139. F. Strychowski godz.00.29
    Panie Strychowski od diaspory: przeprowadziłeś piękny wywód,jakim to ja jestem idiotą i podobnie, jak swego czasu wrzasnął pan poseł Zawisza, krzyczysz do mnie: “małczać sabaki!”. Może masz w swoich górnolotnych uniesieniach rację, że z wyżyn Twojego intelektu tak to wygląda (to jest oczywiście farmazon wymyślony przez “teoretyków”), ale radzę Ci przeczytaj jescze raz moją wypowiedź, to wtedy zrozumiesz, o czym ja pisałem. Moją wadą (skażenie zawodowe) jest to, że jestem upierdliwie precyzyjny i zawsze,gdy zabieram głos to wiem, o czym mówię. Jestem inżynierem i ekonomistą. Mam długoletni staż zarówno w PRL, jak i IIIRP( w IIIRP krajowy – nie licząc częstych służbowych wyjazdów – , ale zarówno moimi szefami, jak i podwładnymi byli bardzo często zachodnioeur.z dyplomami uczelni), więc -proszę- nie ucz mnie pogardliwie, co to jest Q, co to jest mikroekonomia i makroekonomia, co to jest wydajność pracy i społeczna wydajność pracy, popyt, podaż, wpływ popytu na jakość wyrobów, metody oceny ryzyk finansowych ze względu na jakość kadr itd. itd. Ja to wszystko ćwiczyłem w teorii,jak i w praktyce, na różnych etatach i we własnym biznesie. Nie mam zamiaru robić tu na te tematy żadnych wykładów, ani autoreklamy, bo mi to już nie jest potrzebne. Jeszcze raz powtórzę: w PRL tylko lenie i debile nie potrafili robić kariery zawodowej na średnich i wyższych strukturach zarządzania , tak wynika z moich obserwacji z okresu mojej pracy w przemyśle ciężkim. Udowodnisz, że piszę nieprawdę, panie Strychowski?

  140. Mają być wybory? No i niech się stanie; czas pokaże wkrótce, komu spoleczeństwo zaufa, a komu powie precz. Mam nadzieję, że spoleczeństwo nie zostało jeszcze tak do końca ogłupione przez tendencyjne media i dokładnie oceni, czy Polska po raz kolejny zaczęła schodzić na manowce, czy jednak obrano słuszną drogę.
    Marzę o tym, aby wreszcie ten wybór był jasny i oczywisty.
    Marzę również o tym, aby odeszli wreszcie w polityczny niebyt tacy ludzie, jak: Tusk, Rokita, Paweł Piskorski, Borowski, Miller, Oleksy, Szmajdziński, Komorowski i wielu im podobnych, ale przede wszystkim, aby śpiewać i tańczyć, gdzieś na innym końcu świata poszedł sobie mgr Kwaśniewski. Oglądanie tych ludzi, słuchanie, bądż też czytanie o tym, jak “układają się ” na listach wyborczych, jaką planują przyjąć strategię, która gwarantowałaby im dalsze uczestniczenie w nasiadówkach, zwanych posiedzeniami Sejmu, sprawia mi ból i powoduje, że ogarnia mnie czarna rozpacz.
    Nigdy bowiem pewnie nie stanie się w Polsce tak, że polityk, na którym ciąży jakiekolwiek podejrzenie o korupcję wycofa się z politycznej sceny, a jak wiadomo zastrzeżeń, i to poważnych, wobec wielu jest wiele. I to już nie kwestia smaku, ale po prostu brak honoru, takiego zwykłego, najzwyklejszego, obywatelskiego.
    Prawie dwadzieścia lat Polska praktycznie drepcze w miejscu, wstrząsana od czasu do czasu drgawkami wywołanymi kolejną wiadomością o jakiejś aferze, bo wśród tych, którzy wcześniej otrzymali mandat zaufania społecznego nie znalazła się właściwie nawet garstka ludzi pragnących szczerze wyczyścić to łajno i bagno, w którym tkwimy od czasu upadku “jedynej i słusznej”.
    Problem, i to ogromny, to to, że Polska to kraj w UE najbardziej skorumpowany, i nad tym płaczmy; nad tym również, że nie ma nikogo, kto zechciałby się tym zająć. Zasłanianie się prawami demokratycznego państwa (?) nie powinno przesłaniać drugiej szali, na której leżą obowiązki wobec państwa, o czym zupełnie zapomnieli kiedyś ci, którym dano przywilej rządzenia.
    Kwestia smaku? Smak całości, to również i zapach, ale wtedy nie można było mówić o żadnych zapachach, bo na odległość czuć bylo, i to wyraźnie w całym świecie plynący z tej biednej Polski tylko odór, nic więcej … .

  141. Krystian 20;06 – jesteś wprost zachwycający :-o
    Jeśli z faktu, że jesteś niewierzący wyciągasz wniosek, że wobec tego bardziej oczytany i inteligentniejszy od tych ciemnych, wierzących to ja ci gratuluję samopoczucia!
    Nie będę przywoływała nazwisk ludzi inteligentnych i oczytanych, a pomimo to tkwiących w mylnym błędzie i wierzących. Ty chyba jednak mylisz wiarę z zacietrzewieniem. Zanim coś się napisze – warto zrobić użytek z tej szarej substancji pod czaszką.

  142. /Pieknie, pieknie – wyglada na to, ze PIS jest zly bo jako jedyna partia wydaje, sie wierzyc w /swoj program…zaiste strasznie to nie pragmatycznie staroswieckie – jak z takimi do Eu-/ropki.

    Pis jest zły, bo po prostu ma zły program, który jest dla Polski samodestrukcyjny. I dlatego, ze szczuje ludzi na ludzi i ze zeruje na ich uprzedzeniach i bezsensownych strachach. A kto wierzy w tzw. „program PiSu” i jego przewagi po dwoch latach ich władzy, jest albo chory z nienawiści, albo naiwny (ewentualnie po prostu głupi)

    /Co do liberalnego gledzenia mialem po raz kolejny okazje ogladac wodzunia “wolnego /swiata” tym razem w Sydney – to dopiero koszmar – Kaczor przy nim to maz stanu.

    Obydwoje nie sa mezami stanu. Choc Bush ma cos z PiSu;-)

    /Otoz superliberalny Busio mial dla Chinczykow blyskotliwa rade wprost z podrecznika /“liberalizmu” otoz powinni oni wprowadzic jak najszybciej panstwo socjalne…o tak /wyglada, ze sa w sposob “nieuczciwy” zbyt konkurencyjni wiec potrzeba im wiecej /socjalizmu.

    To się nazywa dumping socjalny (robotnik chinski zarabia około 1zl/h). I podobnie jak dumping klasyczny (zanizanie cen), dumping podatkowy, czy kradzież własności intelektualnej jest powaznym problemem w swiecie wolnego handlu. To, ze ktos cos powie niezgrabnie, to nie znaczy, ze to cos nie istnieje, panie Falicz;-) A jak istnieje, to warto się nad tym zastanowic.

  143. Drodzy komentatorzy. Przeczytajcie proszę artykuł z Gazety Bankowej pióra Magdaleny Echaust o sprzedaży Polskiego sektora bankowego pomijającego interes narodowy gwarantowany w każdym cywilizowanym kraju, a może inaczej spojrzycie na “papieża polskiej prywatyzacji ” Leszka Balcerowicza, który nie mógł nie wiedziec, co czyni, będąc szefem nadzoru bankowego tyle lat. To że teraz taki artykuł może powstac też świadczy o tym, że idzie na lepsze, bo jeszcze parę lat wstecz imperium Michnika&co. wraz z czerwonymi specami od ekonomii dokonałoby publicznego linczu na autorce.

  144. Podaję link do Gazety Bankowej : Magdalena Echaust “Banki sprzedano za szybko”
    http://biznes.interia.pl/news/banki-sprzedano-za-szybko,969348,,2

  145. Do Waldemara
    Szanowny Panie. Gazociag Rosja Niemcy jest sprawa polityczna. Z punktu widzenia ekonomicznego rura na dnie Baltyku bedzie drozsza niz tradycyjna. To, ze Rosja dla swoich celow politycznych zdecydowala sie omijac Polske i dawne republiki sowieckie jest dla mnie zrozumiale. Polityka dla ZSRR byla zawsze wazniejsza od ekonomi. Dziwi mnie tylko ignorancja polityczna kanclerza Schrödera i akceptacja prezydenta Kwasniewskiego co do tych planow. Porozumienie Schöder Putin dalo Putinowi potezne narzedzie do manipulacji w kwesji jednosci UE. Od Polski oczekuje UE i Niemcy kooperacji i kosultacji we wszystkich sprawach, ktore dotycza Polski: Irak, tarcza itp.; jesli jej nie ma poczytuje sie to nam za zle. Nie wiem i nie chce wiedziec na ile PIS i inne rzady zawalily dywersyfikacje dostaw ropy. Poruszylem tylko problem akceptacji planow Schrödera i Putina przez pana Kwasniwskiego w artykule Vanity Fair uznanego przez pana Passenta jako OK.

  146. Chodzilo oto, ze o dumping socjalny…mial pretensje superliberal – podobno.
    Jezeli nie widzisz zabawnego paradoksu to trudno.
    Ktory jest kobieta Busio czy Kaczor?

  147. I oczywiscie :
    patriotyzm
    Co do programu PIS-u pozwolmy go ocenic polskiemu narodowi…

  148. A pewnie że jestem zachwycający!

    Tak jak ANCA odebrał mój komentarz jako policzek wymierzony wszystkim katolikom (a użyłem słowa Synu), tak samo ja mam prawo bronić kogoś, komu zaleca się lektury dodatkowe z pozycji aroganta, który wie lepiej.

    “Ludzi inteligentnych i oczytanych” (a mimo to wierzących) poznaję po jednej wyjątkowo dystynktywnej cesze; potrafią rozmawiać z niewierzącymi bez poczucia wyższości. Wiedzą, że wierzą, ale wiedzą też, że ich wiara może prowadzić ich do niższych standardów moralnych niż te, które wyznają niektórzy “niezrzeszeni”, niewierzący, ateiści…

    Gdyby religia była dobrym narzędziem etyczno-politycznym, to Unia Europejska nie musiałaby się opierać na Normach Ekonomicznych. Na wierze nie zostało zbudowane nawet Średniowiecze.

  149. Dziekuje Bogu za Ewe – parafrazujac gospodarza.
    Jako, ze to kabotynski blog wiec sobie w takim dziwnym smaku pozwalam.
    Jak Ty trafilas na ten Blog?
    Z masochizmu?
    Pamietam podskoki Olka w w rytmie disco-polo…
    Ja tez na te ryje juz nie moge patrzec – cieszy mnie w Kaczorach to, ze go tak nienawidza – juz sam ten fakt swiadczy, ze cos robia jak nalezy…
    Niech za pomoca Kaczorow cala polska “klasa polityczna” popelni zbiorowe sepuku.
    Potrzeba nam jak narodowi wybranemu 3-ech pokolen by wyjsc z tego bagna – wystarczy poczytac ludzi na tym forum.

  150. Ewa pełna bólu i przerażenia pisze:
    Problem, i to ogromny, to to, że Polska to kraj w UE najbardziej skorumpowany, i nad tym płaczmy; nad tym również, że nie ma nikogo, kto zechciałby się tym zająć.
    ;
    Moja nieśmiała sugestia… Ewo! może tak weź się do pracy, zamiast ubolewać i cierpieć za miliony. Namów jeszcze kogoś ze swego otoczenia i już będzie was dwoje… Bo jeśli twój ból okaże się nie do wytrzymania i pomoc lekarska niezbędna – to dopiero zaboli!
    Pomyśl w wolnej chwili, że w Polsce, obok zwolenników braci K. są zwolennicy Waldemara Pawlaka, Aleksandra Kwaśniewskiego, Andrzeja Leppera, Ojca Tadeusza, Jurka Owsiaka, katolicy i żydzi a także prawosławni i ateiści. Czy wszyscy, nie podzielający twoich poglądów mają zniknąć z powierzchni ziemi, a już na pewno z Polski??? A chałę!!!
    Jaki ustrój dla Polski preferujesz? Bo widać wyraźnie, że demokracja to nie jest. Co zatem w zamian? Bardzo jestem ciekawa.

  151. @zza granicy, Naprawde mocne. Powalające! Spróbujmy pociągnąć to dalej używając twojego podejścia czyli kolejnych wziętych z powietrza tożsamości. Jeżeli Zygota = Istota a Istota = Kaczyński TO Kaczyński = Zygota. Rządzi nami zygota c.b.d.u.
    Czy słyszałeś może o sofistach i sofistyce?

  152. do szestowa1 z godz. 12.30 i 12.33
    Drogi szestowie1, powołujesz się na artykuł, którego teści w ogóle nie rozumiesz. Autorka, dość profesjonalnie, opisuje historię polskiej bankowości w latach 1990 – 2000, uwarunkowania gospodarcze, polityczne, pionierskość itd.,itd. Ja nie jestem wielbicielem pana L. Balcerowicza, bo oprócz jego ogromnych zalet, posiada wadę, że jest doktrynerem i nie mam zamiaru go bronić. Cały okres transformacji zawierał dużo prób i błędów i teraz nikt by ich już nie popełnił. A wiesz dlaczego? bo zdobyliśmy wiedzę. Dzisiaj przecież uczeń szkoły podstawowej wie, jakich błędów dopuścił się Napoleon pod Borodino.
    Artykuł w PB jest ciekawy i przydatny dla znawców problemu, daje pole do profesjonalnej dyskusji, sprzeczania się i wymiany poglądów, posiada jednak (dla ignorantów) podstawową wadę(czy też “zaletę” dla ignorantów); otóż odsyła nas do przykładu Danii, Niemiec, USA itd., w których to krajach nie dopuszczono da takiej wyprzedaży sektora bankowego. Gratuluję autorce poczucia humoru. Rzeczywiście kraj (jak pisano wtedy w zachodnim systemie bankowym w rankingu ryzyk wchodzenia na polski rynek – Polska była poniżej Bangla Deszu, wiem, bo te ryzyka liczyłem w polskim banku) był partnerem, co do siły ekonomicznej, porównywalny z tymi krajami?. Przecież nasz rating był znacznie gorszy od Węgier, Czech, a nawet Bułgarii!!!.
    Popełniono błędy, bo każdy błędy popełnia, jak coś robi, ale dopisywanie do tego teraz teorii spiskowej jest dowodem IGNORANCJI i złej woli.

  153. Pielnia1 (11:14) O osobach robiacych karierę w średnich i wyższych strukturach zarządzania w PRL najlepiej świadczy efekt ich działań.
    Potrzebne są jakieś dowody?

  154. Brawo panie Andrzeju, jeszcze raz. Patrzac na to forum to trzeba bedzie nawet wiecej pokolen, aby wyjsc z bagna komunizmu. Przy komunistach szarancza to jest bajka. Glosujmy na PIS.

  155. DoJanaP;
    Jesteśy obaj na wspólnej scieżce rozumowania ,z czego sie cieszę .Dodaję jednak łyżeczkę dziegciu .Jeśli A.Kwaśniewski akceptował Rurę Rosja-Niemcy , to na podobnym poziomie akceptacji musimy postawić Braci Kaczyńskich -prezydenta i premiera za to ,ze dopuścili w tym roku do podpisania Umow o budowie rur przesylowych do Europy via Węgry ( ropa ) i via Bułgaria (gaz ) . Obaj wiemy ,ze Polska nie rozdaje kart- plany muszkieterskie nie są słyszane w UNI.
    Kupować bedziemy surowce w przyszlosci drożej bo zdrugiej ręki .Polityka Dupą do Rosji jest i bedzie kosztowna a nasze racje Katyńskie i inne dramaty polskie niczego nie zmienią .Jednym slowem uważam, że polityka historyczna jest błędem.

  156. Jarek;) no to doszlismy w koncu do porozumienia, ze istota to czlowiek a o to wlasnie chodzilo, hahaha:)

    I jeszcze do tego pana, ktory wyraza sie tak, jakby zapomnial, iz kiedys sam byl zygota: oczywiscie zygote trudno byloby porownac do czlowieka, gdyby nie fakt, ze zygota owa z samego juz swego zalozenia czlowiekiem jest. Nie zaprzeczysz chyba, ze zygota jest jednym z etapow w rozwoju czlowieka, jesli by wiec uznac Twoj sposob rozumowania za prawdziwy, wg ktorego istota ludzka na pewnym etapie swojego rozwoju czlowiekiem nie jest, a od pewnego etapu rozwoju sie nim staje, to logiczna konsekwencja tego staloby sie takze mozliwe do przyjecia to, ze od pewnego etapu swego rozwoju czlowiek czlowiekiem byc przestaje. A poza tym, skoro kwestionuje Pan czlowieczenstwo zygoty, nie zdziwilabym sie zbytnio, gdyby udalo sie Pana kiedys przekonac, ze nie w kazdym przypadku zygota owa czlowiekiem sie staje. Przyjmujac i tworzac rozne, sobie wygodne definicje oraz wychodzac z najrozmaitszych zalozen, bardzo latwo jest przedstawic ciag myslowy na dowolny temat i prezentowac uzasadnienia najrozniejszych pogladow, ktore zawsze gdzies znajda jakichs swoich zwolennikow. Nawet w przypadkach, gdy fakty sa tak porazajaco oczywiste w swojej prostocie, ze staja sie zrozumiale dla kazdego dziecka…

  157. my możemy powstrzymać sie od konsumpcji ale pomyslcie o tych biednych MSZ-owcach czy ludziach świecących oczami za polską politykę zagraniczną za granicą właśnie. Firmują swoimi nazwiskami oficjalną linię pańswtową. Nie wszyscy, a pewnie mniejszość są jej zwolennikami. Co mają robić? Obrazić się na Polskę i rezygnacje złożyć? Szczerze powiem, że mi ich żal. A co do meritum to dzisiejsza nasza władza zdaje się nie potrafi wyrazić zgody na jakiś europejski projekt od tak, po prostu. Uważa, że byłaby to zgoda na kolanach. Trzeba zamanifestować swoją niezależność i wykazać odmiennością. Psycholog kliniczny miałby tu spor do powiedzenia.

  158. Trzeba przyznać, że wystąpienie Aleksandra Kwśniewskiego na konwencji programowej LiD-u było bardzo przekonywujące. Hasła programowe w jego ustach brzmiały rześko i zachęcająco:

    „To był kit, przyszłość to LiD”

    “Nowa polityka. Nowa nadzieja”

    „Nie chcecie braci, glosujcie na Lewicę i Demokraci”

    Wszystko to wygłoszone w bialej koszuli, i tylko krawat był błękitny – bardzo to cenny akcent, świadczący, że LiD stać na nowe pomysł.

    Olejniczak, choć młody i krewki, zademonstrował niespotykaną od czasów Mazowieckiego siłę spokoju, a nawet go przebił:

    „Chcemy pokazać normalność, spokój, uwolnienimy ludzi od lęku, chcemy Polski szanującej godność człowieka, Polski bez rozliczeń, wszechwładzy służb specjalnych, dzielenia społeczeństwa i pełzającej dyktatury”, jednym słowem Polski znacznie grubszej kreski.

    Jak przystało na seniora LiD-u, Tadusz Mazowiecki, w milczeniu błogosławił te słowa, kiwając sędziwą głową (choć złośliwi mówią, że sobie po prostu przysnął).

    Propozycja LiD-u o największym chyba ładunku optymizmu dla Polski:

    “Miller nie wystartuje”

    Nie wspominając o tym, że w razie czego „Berlin zareaguje inaczej”.

  159. No to ja coś wesołego.
    Oglądałem dziś po raz n-ty “Powrót do przyszłości”. Jest tam taka scena, w której bohater czyta gazetę z 2015r. Tytuł głosi : Młody Marty McFly skazany na piętnaście lat więzienia w dwie godziny po aresztowaniu.
    Kurcze , Robert Zemeckis przewidział pojawienie się Ziobry w 1985r !!!
    No a Biff Mad Dog Tannen jako protoplasta “pisowca” wręcz genialny.
    R.N.

  160. Niektórzy nie mogą już dlużej patrzeć na urodziwe oblicza Panów Braci Kaczyńskich. Ciężko jest też wytrzymać ogromu mądrości, doświadczenia i moralności bijącego z wysokiego czoło ministra Ziobry.

    My jeszcze długo będziemy się wyczołgiwali z bagna tych zafascynowanych Marszałkiem moralnych kurdupli. Ja szczerze życzę PiS-owi żeby rządził dluuuuuugo! Może wszyscy zobaczą, że to jest cyniczna partia “strategów” i potakiwaczy.

    To, co różni wyborców LiD od niektórych wyborców PiS-u, to właśnie brak wiary w Wodza, czy by on się MIller, czy Kwaśniewski nazywał.

    To, co charakteryzuje takich ludzi jak Andrzej Falicz, to pewien anachroniczny mechanizm w mysleniu – najlepiej oskarżyć lewicowego wyborcę o popieranie mordów w Katyniu, a samemu rozdawać mieszkania w blokach za symboliczną złotówkę, a za profity z rozwoju gospodarczego sfinansować parę kościołów. Oczywiście wszystko to są zagrania w stylu – Unia Europejska to dziwka, ale pieniędzmi z Unii nie pogardzę!

  161. @Szestow,

    Z tekstu Magdaleny Echaust bynajmniej nie wynika, że “banki sprzedano za szybko” – to jej tytuł, ani – jak ty dramatycznie głosisz – “z pominięciem interesu NARODOWEGO (sic!)” .
    W JEJ tekście jest kluczowe stwierdzenie: “w przypadku gospodarek transformujących własność zagraniczna przekracza 50 procent”. Dlaczego nie ma zestawienia Polski i Czech, Estonii, etc? Dlaczego gospodarki transformujące ściągają, a nie ograniczają napływ kapitału zagranicznego do sektora bankowego. Bo kraje transformujące nie miały ani kapitału, ani przede wszystkim bankowego know-how. Przez ile lat państwowe PKO nie dorównywało jakością i asortymentem usług bankom prywatnym, w tym z właścicielem zagranicznym? Zawalały się im systemy komputerowe. Dopiero konkurencja zmusiła PKO do poprawy usług. Ponadto, w początkowym okresie małe banki polskie padały wśród jęków oszukanych klientów. Przez lata tworzono nadzór bankowy (pod przewodnictwem NBP i jego prezesa HGW) – jakże ważną instytucję, i on jest polski, wg. najlepszych standardów.

    A może banki sprywatyzowano za wolno? Oto porównuje autorka prywatyzację w Polsce i w Hiszpanii. Ale gdy upadł reżim Franco, wiekszość hiszpańskich banków już było prywatnych,. Porównuje autorka Polskę z Kanadą, jednocześnie chwaląc plan konsolidacji i koncentracji banków rządu SLD-PSL, który nota bene był odwrotem od tego co zrobiono po rozbiciu poPRL-owego monolitu banków państwowych. Ale w Kanadzie nie pozwala się na nadmierną koncentrację, kilka lat temu wielkokrotnie kolejnym parom banków odmawiano wydania zgody na połączenie. NB, w Kanadzie koncentracja sektora bankowego jest wyzsza niz w Polsce.

    Oczywiście fajnie byłoby mieć wszystkie banki w rękach rozproszonego akcjonariatu narodowo-polskiego (ale nie z SLD i PO), do tego z najwyższym poziomem usług, doskonałym portfelem kredytów i bazą lokat klientów. Ale to byłby cud, rzeczywistość nie jest tak różowa. A tak po latach legislacji, budowy instytucji nadzoru i restrukturyzacji, Polska ma solidny system bankowy, o zdrowej strukturze, w 80 % zarządzany fachowo przez menadżerów zachodnich i w posiadaniu rozproszonego akcjonariatu przede wszystkim z różnych krajów UE – całkiem mało z Niemiec, bo ich zakupy w Polsce przez długi czas ściśle ograniczano. Niestety w Polsce rozproszone oszczednosci i tak grzezna w jednym worku, w obligacjach rozbuchanego panstwa niby-socjalnego, ale najczesciej marnotrawnego.

    Tak więc, przy uważnym czytaniu artykułu, gdy się obróci każdy argument dla lepszego zlustrowania go sobie, dowodzi on zupełnie czego innego, chociaż ma takie ostre tezy. Niby obrazoburcze?! Naczelny “Dziennika” (jak mu tam) też wyskoczył w ostatnich dniach z tezą wcale zresztą nie nową, że przez 16 lat, aż do objęcia rządów przez Kaczyńskiego wszelkie krytyki były zakazane, tłamszone i nie oglądały światła dziennego, bo liczył się tylko autorytet kilku guru: Michnika, Balcerowicza, Geremka. Coś chyba nie dobrze z pamięcią!!! A kto pluł na projekt Konstytucji, kto był przeciwko wstąpieniu do UE, a kto jak kataryna powtarzał “Balcerowicz musi odejść”, i to od pierwszych miesięcy roku 1980, w Sejmie i w mediach, krytyków było pełno, w SLD, w ZChN, w KPN, w ROP, w AWS, pełno było Wrzodaków, Janowskich, ale gdyby pójść za ich głosem, to jeszcze z 10 albo ze 20 lat trzeba byłoby czekać na taki wzrost gospodarczy jaki jest teraz. Może rzeczywiście zrobiono to za szybko, za szybko unowocześniono firmy, które teraz eksportują, za szybko rozprawiono się z inflacją, za szybko wstąpiono do UE i za szybko płynie ten strumień dotacji. Wszystko zrobiono za szybko, bo w okresie przeciągającego się kryzysu gospodarczego nikt nie ośmieliłby się głosować na Kaczyńskiego. A Kaczyński nie ośmieliłby się rządzić, ze swoimi lewymi rękami do administrowania krajem i gębą pełną frazesów. Tak, za szybko to spadło na Polskę.

  162. KOREKTA: … od pierwszych miesiecy roku 1990…

  163. Jedrek Falicz napisal:

    /Chodzilo oto, ze o dumping socjalny…mial pretensje superliberal – podobno.

    Bush pilnuje interesu swojego kraju. Akurat w tej kwestii Polska powinna się podpisac dwiema lapkami, bo juz za pare lat będzie to istotny czynnik istotny dla np. stopy bezrobocia w Polsce. Ale Pis jakos nie widzi powodu, aby zajac się polityka konkurencji, bo latwiej pleść trzy po trzy o szpiegach, konfidentach, faszystach, komunistach i bogaczach. Albo popisywac się sofizmatami, jak Ty;-)

    /Jezeli nie widzisz zabawnego paradoksu to trudno.

    Paradoks z punktu widzenia czystej ekonomii. Natomiast argument jest ok z punktu widzenia polityki handlowej. Obawiam się, ze nie zrozumiles powodu dla którego Bush to powiedział.

    /Co do programu PIS-u pozwolmy go ocenic polskiemu narodowi…

    A to bez dwoch zdan. Jak demokracja, to demokracja. Trzeba jednak ze 20 lat rozsądnej polityki edukacyjnej (zupełnie innej, niz prowadzil rzad Kaczyńskiego z jego ministrem Giertchem), zeby Ci wyborcy zrozumieli, dlaczego strzelaja sobie w stopy oddjac glos na PiS (To ma tez cos wspolnego z Chinami i nazywa się globalizacja). A strzelaja sobie, bo swiat przyczyn i skutkow jest nieco bardziej skomplikowany i roznorodny od swiata prezentowanego przez np.przez Ciebie. Ale (niestety) zaplaca za to swoja bieda lub emigracja (choc pewnie tego i tak nie zrozumieja…). Pytanie brzmi, czemu Ty tego nie rozumiesz, skoro pozujesz na krynice madrosci?

  164. Na tle konwencji LiD-u konwencja wyborcza PiS-u wypadła zupełnie jak kurze spod ogona. No bo choćby takie stwierdzenie premiera:

    „Polska jest lepsza niż 2 lata temu”

    Przecież to każde dziecko wie. O ileż lepiej zabrzmiałoby:

    „Polska jest inna niż 2 lata temu”

    Jedno słowo, a jaka różnica w treści i nośności. I wilk jest syty, i owca cała. Nie brakło i innych niedociągnięć. No bo co to znaczy,

    “Aby Polska nie ruszyła wstecz”

    Przecież każdy tępak rozumie, że gdy (cytuję premiera) „przeciwko PiS toczy się negatywna kampania i buduje się mur kłamstwa, do którego analogii nie znajdzie się nawet przed 1989 rokiem”, to wręcz nie da się inaczej, jak dwa kroki wstecz i jeden do przodu. Gdy w traktorze ma nawalić jedno koło, to na Boga nie można się modlić o to, żeby nie nawalił cały traktor. Tę lekcję przerabialiśmy już w PRL-u. Koło można wymienić, a PiS wymienił już hoho nie jedno koło – od Marcinkiewicza poczynając, a na Kaczmarku kończąc – i przecież nadal będzie się kulał. Więc po co to defetystyczne odbieganie od faktów, choć rozumiem, że trudno w krótkim haśle zawrzeć wszystkie stojące mu na drodze fakty i przeszkody.

    Najbardziej niewyraźnym aspektem konwencji było to, że ludzie wręcz stworzeni do szeregów odradzającej się prężnie lewicy, jak Zyta Gilowska, i Zbigniew Religa, samą swoją obecnością (na wypowiedzi ich opuśćmy miłosiernie zasłonę milczenia) odbierali wiarygodność słowom premiera.

    Dla sprawiedliwości trzeba dodać, że padały i klarowniejsze akcenty, jak:

    „Silne państwo, by bronić wolności i demokracji”

    Co w zestawieniu z hasłem Lewicy: „Słabe państwo, by bronić spokoju”, rzeczywiście brzmi nie tak źle. Choć obawiam się, że PiS-owcy nie doceniają siły słabości, i na tym mogą się przejechać.

  165. @JanP

    Po przetlumaczeniu tej niemieckiej frazy, ktora Pan cytuje, nie widze uzasadnienia dla Panskiej koncowej tezy, ze swiadczy ona o ignorancji politycznej jej autora. Wprost przeciwnie, Kwasniewski skutecznie dowodzi, ze ignorantem jest raczej tandem Kaczynskich. W dyskusji Polakow na temat tego rurociagu dominuje polski punkt widzenia, i to w jego histErycznej wersji. Nigdzie nie spotkalem slowa, dlaczego Niemcy chca tego rurociagu, zadnej rzeczowej wielostronnej analizy. Nic. I mowi sie, ze po latach zamykania ust przez postkomunistyczne guru mamy pelna otwartosc. Ja chcialbym wiedziec, czy ktos z naszych dyplomatow w Niemczech, czy w UE, zadal pytanie co bedzie, gdy Rosja w przyszlosci uzyje tego rurociagu dla szantazu politycznego Polski, jaka bedzie wtedy ich reakcja. Jakie byly odpowiedzi Merkel, Blaira, Sarkozy’ego? Co powiedziala kanclerz Merkel? Czy probowano cos wysondowac, wynegocjowac, uzyskac zapewnienia?

    Jeszcze dwa istotne fakty. (1) Kaczynski odziedziczyl zle stosunki z Rosja po poprzednim rzadzie i prezydencie, ktory angazowal sie na Ukrainie. Oczywiscie Putin nie bylby tak wojowniczy, gdyby ceny ropy byly nizsze.
    (2) Polityka zagraniczna Kaczynskiego nosi mocne znamiona “for domestic use”. Czyz straszenie zlymi sasiadami nie jest najlepsza metoda dodawania sobie punktow procentowych w bilansie poparcia wyborczego?

  166. Telegraphic Oberver,

    nadmiar wolnego czasu jak najbardziej wychodzi mi na dobre. Juz dawno nie bylem tak zajety, jak jestem teraz, byc moze dlatego, ze nagromadzilo sie sporo zaleglosci do nadrobienia.

    Kiedy odlatywalem z WAW w polowie czerwca nowy terminal byc jeszcze w trakcie dopieszczania. Byc moze teraz juz jest otwarty i tempo odpraw poprawilo sie, bo kiedy odlatywalem rok temu, ledwo co mozna bylo wcisnac sie do hali odlotow i czekanie na odprawe ciagnelo sie w nieskonczonosc.

    Tusk byl wyjatkowo drewniany na mownicy sejmowej. Spektakularny brak zrozumienia faktu, ze polityka na szczeblu, na jakim operuje Tusk to jednak jest show, a wiec trzeba sie do tego wymogu dostosowac. Przeciez koszta wynajecia trenera od spraw wystapien publicznych moze pokryc partia, a nawet jesli nie to sadze, ze pieniadze wydane z wlasnej kieszeni na ten cel to dobra inwestycja biorac pod uwage stawke, o jaka gra Tusk.

    Udanej nowenny za udana podroz,

    Jacobsky

  167. @Piotruś (15:24) No tak, ale tak się składa, że transformację z centralnie sterowanej gospodarki socjalistycznej do gospodarki wolnorynkowej przeprowadzili ludzie, którzy zadebiutowali w sferze zarządzania i ekonomii już w PRL-u. Czy Ty naprawdę uważasz, że wtedy w gospodarce działali głupcy, miernoty i złodzieje a teraz kariery robią ludzie utalentowani, pracowici i kryształowo uczciwi ?

  168. tss

    Sposrod naszych sasiadow blizszych i dalszych, Czesi sa prawdopodobnie najwartosciowszym obiektem do podgladania. W rodzinie mam jedna Czeszke (w W-wie), oraz jednego bufona, ktory dowodzi mi od czasu do czasu jakim zdegenerowanym narodem sa Czesi, ale wcale nie z pozycji religijno-obyczajowym, lecz czysto narodowym- bo dali sie tak zniemczyc, zatracili slowianska fantazje i sa tacy przyziemni.

    Rozumiem, ze wyplacanie zasilku rodzinnego polega na tym, ze matka lub ojciec otrzymuje co miesiac czek z jakiegos rzadowego biura (ZUS?) przez pierwsze kilka lat zycia dziecka.

    Czegos takiego tutaj nie ma. Natomiast jest odpis od dochodu (w formularzu PIT). Orientacyjnie, od dochodu mozna odpisac $7000 na dziecko do 6 lat, i $4000 w wieku 7-16, jesli ponosi sie koszty opieki dziennej (“day care”). Sprowadza sie to do $200-300 w skali miesiaca, co pokrywa polowe, albo mniej tego kosztu. Tak wiec system jest zorientowany nie na samo posiadanie dzieci (to zalatwia VAT na produkty dzieciece jest 0%), ale na pomoc finansowa dla pracujacych rodzicow. Jeden z punktow dyskusji w ostatnich wyborach federalnych dotyczyl tego systemu: czy lepiej jest, aby panstwo dofinansowywalo, wrecz organizowalo przedszkola i zlobki – to jest model partii liberalnej i prowincji Quebec, czy lepiej jest dawac rodzicom pieniadze i pozwalac prywatnie organizowac miejsca opieki (oczywiscie z licencjami), albo aby matka nie podejmowala pracy przez jakis czas – to jest model partii konserwatywnej i stosowany w reszcie kraju. W zasadzie wygral model mieszany – ci Kanadole nigdy nie moga sie zdecydowac :)

    Ale tak na prawde od kilku lat “nie jestem” w wieku szkolnym, nie mowiac o przedszkolnym, wiec nie znam wielu najnowszych szczegolow w tym systemie.
    T.O.

  169. Panie Redaktorze !

    Pisze Pan jak zawsze mądry, oczywisty i “na czasie” felieton. I po nim następuje dysputa egzemplifikująca stan umysłowy “wykształciuchów”, co w zasadzie nie przekłada się na taki stan gminu. Sprzeciw bliźniaków i ich totumfackich wobec inicjatywy europejskiej n/t Dnia Bez Kary Śmierci jest wetem z jednej strony wobec idei “wolności” i praw człowieka (oni są przecież jak większość ludzi nad Wisłą za karaniem jak najostrzej, z szubienicą włącznie), a z drugiej – mimo deklaracji katolickich (co wiąże się ze stosowaniem sie do tych zasad w życiu codziennym) manifestując swój sprzeciw p-ko całej cywilizowanej Europie w tej sprawie robią cyniczne “oko” do najniższych instynktów tej części Polski, która “taka-właśnie-jest”.
    Ja jestem przeciw karze śmierci – i to z różnych powodów: estetycznych, moralnych, intelektualnych, rozumowych i emocjonalnych. I to, że w swym poprzednim wpisie starłem się z “zza granicy” – bo jestem jednocześnie za dopuszczaniem aborcji – nie oznacza “wewnętrznego rozkroku”. Jeśli ktoś nie pamięta uzasadnienia – odsyłam do swego poprzedniego postu (8.09.07, h: 00.13).
    Co do najwyższej kary i jej znaczaenia – odsyłam do filmu S.Lumeta “12 gniewnych ludzi”. on w zasadzie tlumaczy wszystko w tej materii. A na zakończenie warto w tej dyskusji zacytować U.Eco (“Zapiski na pudełko od
    zapałek”) gdzie szacowny włoski akademik zwolennikom tego rodzaju kary zaleca “oglądanie wykonywania wyroków w tv podczas jedzenia”. Wspaniała konkluzja, mądra, humanistyczna – polecam gorąco.
    I to byłoby “na tyle”.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  170. Do Piotrusia z godz.15.24
    Jest taki “piękny” polski obyczaj zajmować stanowisko w kwestii nie poruszanej, prawda Piotrusiu?. Piotrusiu, radzę ci to samo, co Stychowskiemu, skup się przez chwilę i jeśli zabierasz głos, żeby krytykować czyjąś wypowiedź, to przeczytaj ją 2 razy. Przecież ja nie pisałem, że kariery w PRL robili sami geniusze, natomiast napisałem, że TYLKO LENIE i DEBILE KARIER NIE ROBILI. Mam nadzieję, że teraz jest już jasne, co?

  171. Powyższym wpisem zaprzestaję “twórczości” podpiętej pod powyższy felieton Gospodarza , bo skończył mi się urlop i czas zabrać się za szarą robotę.
    Pozdrawiam wszystkich

  172. @pielnia
    Nie chciałem dopisywac złej woli Balcerowiczowi i jak poseł Zawisza wystawiac mu strasznych ocen i sądzic, bo nie jestem do tego upowazniony. Przyznac zaś należy, że propaganda Wyborczej przez lata twierdziła, że wszystko było z prywatyzacją ok i że każdy krytyk Balcerowicza jest oszołomem. Inne myślenie na zmonopolozowanym rynku informowania społeczeństwa było nieobecne. Kogo mam zatem krytykowac za ten antynarodowy blamaż prywatyzacji lat 90-tych? Dlaczego zależało Michnikowi i spółce na odsunięciu myslących o kraju Polaków od decydowania? Lewicowośc wzorem z KPP, niezwiązana z narodem, nigdy nie zdobędzie już tak wielkich wpływów jak w latach 90-tych, bo naród zmądrzał, co tak nie podoba się na Czerskiej. Nie mozna juz Polakami manipulowac. Odbywa się teraz bezkrwawa rewolucja narodowa, której znaczenie będzie widoczne za parę lat. Odsuwanie fałszywych przewodników jeszcze potrwa, bo teraz zahibernowani przez TK czują się wciąż dobrze. I Olek im idzie z odsieczą…

  173. Czarno to widze. ( Wystarczy poczytac ludzi na tym forum. )

  174. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    spokojny – 9.09., godz.8:40 – Jezeli sie nie myle, byly w przeszlosci podobne obietnice-propozycje-gwarancje, kazdy Polak 100.000 USD mial dostac i za zakretem II-a Japonie miala byc, byl – jak to mowi Rokita – okragly stol w rekach nikomu „nie znanej szajki”. Co do diabelskiej szajki Rokicie mozna wierzyc. Na wolnym rynku poltycznym cena na „lepiszcze” wzrasta – to jest dobre – tak trzymac OK?

    pielnia1 – jezeli ktos sam czegos do dzisiaj nie zrozumial – ja tez nie jestem wstanie – jest mi niezmiernie przykro, ze sympatycznemu blogowiczowi nie moge pomoc. Sorry.

  175. do Pielnia1
    Lenie i debile, powiada pan? W tym momencie obraził pan ludzi, którzy, chociaż wykształceni, za nieopatrznie wypowiedziane słowa krytyki pod adresem ówczesnej władzy płacili za to trudnościami w zdobyciu np. odpowiedniej pracy, bo dostawali tzw. wilczy bilet – o takich ludziach jeszcze nie tak dawno wspominała TV; wspomnienia takich ludzi czasem pojawiają się w mediach z okazji jakiejś rocznicy, np. czerwonego stołu (tak, tak) – ale pana, jak widzę, absolutnie to nie interesuje i nie obchodzi.
    Dla pana świat się zatrzymał i PRL, to już tylko Bareja ze swoim “Misiem” – tylko śmiać się i cieszyć, jak było zabawnie.
    A ja znam śmierdzących leniuchów i debili (w dodatku alkoholicy i brudasy), którzy w PRLu zrobili karierę, a ich jedynym atutem było to, że mieli czerwieńszą od innych legitymację partyjną. Siedzą sobie teraz pewnie spokojnie i pierdząc w stołek rozprawiają o budowaniu demokracji. Więcej – założę się, że niektórym z nich marzy się jeszcze mieszanie w polskim garnku, chociaż swoje długie łapska powinni raczej schować w korycie.

  176. GW: ” Lepper liczy na dwucyfrowy wynik”

    Ten ideał sprawiedliwości dziejowej łatwo osiągały za okupacji w Warszawie dwie mijające się na trasie zerówki, czyli tramwaje dla miłującego pokój narodu „Nur fur Deutsche”, na co Warszawiacy konspiracyjnie zatykali nosy. Obecnie taką reakcję mogą wywołać jedynie rzadko mijający się Ziobro i Miller, ale kto wie może Lepper poprawi częstotliwość.

  177. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewa – masz absolutna racje. Szajka o ktorej Rokita mowi nie chce galezi na ktorej siedzi zerujac odcinac. Dla nich to rodzaj tragedii, ktora mi sie w golwach nie miesci, jak cos takiego mozna im zrobic. To bylo przeciez wszystko juz ich. Im sie zabiera pole dowolnego dzialania, prawda, ze to skandal musi byc. W ich oczach jest, stad ten pisk.

  178. Zastanawiam się – dwa lata rządów PiSu minęły, ale żadnej sprawy “w temacie” złodziejskiej prywatyzacji nie ma. Nikomu nie przedstawiono zarzutów, nikogo nie postawiono przed sądem. Owszem, kilka spraw się toczyło przed laty, ale je umorzono. Tyle lamentu ludzkiego – coś około 85% Polaków uważa, że prywatyzacja była zła – i wszystko w gwizdek.

    1. Prywatyzacja była konieczna, im wcześniej, oczywiście po odpowiednim przygotowaniu, tym lepiej. Partie które najskuteczniej je opóźniają to SLD i PiS. Efekty tego opóźniania są takie: (a) wysokie ceny energii elektrycznej, bo nie sprywatyzowano monopolu elektrowni, (b) regularnie przez te lata kilka mld zł rocznie szło na KWK, wokół nich toczyły się afery węglowe, bo brać górnicza nie chciała się poddać “niewidzialnej ręce”, która czyści handel i wymusza efektywność, (c) stocznie w pół drogi prywatyzacyjnej odzyskano dla państwa, aby się teraz droczyć z UE, czy mają pracować 2 czy 4 pochylnie, te zbędne dwie oczywiście na rachunek podatnika … z tą wyliczanką doszedłbym do litery “Z”.

    2. Wlk. Brytanii, która jest przecież tytanem rynków finansowych, giełd, nacjonalizowania i prywatyzowania (ileż tych rządów w Anglii się przewinęło od II wojny), oraz ma pokaźne zasoby gotówki, spora prywatyzacja zarządzona przez Margaret Thatcher zabrała ponad 10 lat. Ale kudy prywatyzacji brytyjckiej do rozmiarów prywatyzacji polskiej, która objęła chyba z 2/3 wytwarzania PKB. I w Anglii nie obyło się bez małych przekrętów i skandali.

    3. Prywatyzacja polska szła wieloma ścieżkami. Liberałowie w swoim rzadkim dla nich idealiźmie wzorowali się na czeskiej “kuponowce” i zaprowadzili NFI. Pewnie po to, aby za thatcherowskimi hasłami stworzyć masowy akcjonariat, który nic tylko będzie popierał kapitalizm, liberalizm i drobnomieszczańskie ciułactwo. Nadaremno.

    4. Z ogromną prywatyzacją należało dokonać równie ogromnej restrukturyzacji, zarówno asortymentu dóbr i usług, jak i zatrudnienia. Można oczywiście było bez Big Bang, kroczek po kroczku, zakładzik po zakładziku, czekać aż pracownicy przejdą na zasłużoną emeryturkę – po to powstał koncept przyśpieszonych emerytur, żeby cały proces przyspieszyć. Też nadaremno, bo teraz nagle zaczyna brakować rąk do pracy, gdy koła zamachowe wolnorynkowej gospodarki rozpędziły się. Wiec emeryci wracają, pracują na kontraktach, wolność gospodarcza kwitnie, ale tylko w realu, nie w głowach.

    5. Prywatyzacja była metodą wessanie do polskiej gospodarki jak najwięcej kapitału. Czy wiemy bezpośrednich inwestycji zagranicznych Irlandia wssysała w latach 1990-tych? – na głowę, kilkanaście razy więcej niż Polska. Efekt widoczny. Tam Tygrys Celtycki, tu tygrys wschodnioeuropejski. I polska prywatyzacja również oznaczała właśnie bezpośrednie inwestycje, najbezpieczniejsze z punkty widzenia kraju, bo trzymające kapitał i nie pozwalające mu uciec, jak np. z giełd Dalekiego Wschodu.

    6. Prywatyzacja z partnerem strategicznym najlepiej spełniała cele polskiej gospodarki. Państwo mogło stabilnie wyznaczać zmiany struktury. Większość partnerów pochodziła z UE, tym bardziej nas wiązała z tym światem, do którego mieliśmy się dostać. Ale weźmy browary, ileż tam było kłótni, przechodzenia ze ścieżki na ścieżkę, przekrętów ze strony drobnych spekulantów, a teraz wszystkie browary są prywatne, trochę ludzi pracuje w sektorze, a polskie piwo konkuruje ze wszystkim piwowarskimi krajami świata.

    7. Prywatyzacja toczyła się w warunkach niekorzystnie wysokiej inflacji, ale GWP powstała szybko – dzięki liberałom.

    Dlaczego Polacy boją się prywatyzacji? Bo zbyt wiele czasu spędzają u cioci na imieninach, a wiadomo jaki jest tam poziom dyskusji o gospodarce, z prywatyzacją włącznie.

    Czy to może Układ jak Tatarzyn tak mocno trzyma Kozaka Kaczyńskiego i nie pozwala mu dotrzeć do prawdy o “prywatyzacyjnych przekrętach”? A ile można tej opowiastki słuchać jeszcze – quousque tandem abutere, Szastow et amici PiSorum, patientia nostra?

  179. Do Waldemara i telegraphic obserwer
    Chce przypomniec panom, ze tematem felietonu pana Passenta jest /Kwestia smaku/.
    Jestem zdania, ze plany Schrödera i Putina budowy rurociagu z pominieciem Polski, akceptowane przez Prezydenta Polski i ocena wypowiedzi p. Kwasniewskiego przez pana Passenta jako OK; jest pozbawione dobrego smaku politycznego oraz ignorancji politycznej.
    (ignorowac za PWN: celowo nie zauwazac lub nie brac pod uwage)

  180. Cris Domaradzki pisze: “Brawo panie Andrzeju, jeszcze raz. Patrzac na to forum to trzeba bedzie nawet wiecej pokolen, aby wyjsc z bagna komunizmu. Przy komunistach szarancza to jest bajka. Glosujmy na PIS.”

    Cris Domaradzki;) zgadzam sie z toba w pierwszym i ostatnim zdaniu Twego postu:))) natomiast pozwole sobie podyskutowac odnosnie srodka. Mojzeszowi zajelo 40 lat, azeby zaprowadzic narod wybrany do Ziemi Obiecanej. Tak dlugo bladzili po pustyni, az wymarlo to stare pokolenie, ktore przedkladalo miski pelne miesa nad zsylana przez Boga manne niebianska. I chociaz przy lekturze tego blogu paralela z sytuacja biblijna nasuwa sie dosc wyraznie, uwazam jednak, ze mozna miec rowniez powody do optymizmu. Po pierwsze, mamy niezbyt pozytywne doswiadczenia z pewnym Wodzem, ktory mial doprowadzic do drugiej Japonii, a wprowadzil esbekow w gospodarke natomiast narod wyprowadzil w skarpetkach, uwazam wiec, ze zamiast na Mojzesza o wiele skuteczniej byloby liczyc na odrobine fartu i przyslowiowy lut szczescia…. A po drugie, szalenstwo medialne osiagnelo juz tak doskonale wyzyny glupoty i zaklamania, ze niewiele juz potrzeba, zeby narod w swojej przytlaczajacej wiekszosci przekonal sie co do potrzeby zafundowania nam co najmniej pare nastepujacych po sobie kadencji kaczyzmu. A to juz jako tako wystarczy do wyprowadzenia kraju z tego postkomunistycznego bagna. Miedzy innymi ten wlasnie blog, wbrew oczywistym intencjom uzytkownikow, przyczynia sie do zaistnienia tak pozadanego stanu rzeczy.

  181. dprawdy słowo ” ukaład” zrobiło w naszych czasach zawrotną karierę. Kazdy jest w jakimś układzie a jak nie jest to z nim walczy. Najepszym w te klocki jes oczywiści premier Kaczyński on doszedł do perfekcji. Szkukał tegp układu gdzie się da , szukał i szukła i nie znalazł. Postanowił więc stworzyc włąsny układ i zniszczyć go ale nawet to mu jakoś nie idzie. Pan Jarosław jest tak bezczelny i pełen hipokryzji że nawet nie chce przyznać się do błędu i powiedzieć że tak naprwdę to on storzył te wszytkie patologie. Nistety nasz durny naród jest jeszcze gorszy i totalnie zapomniał do czego słózy móżg. Bo jak wyjaśnic wzrost poparcia dla PiSu dzień po słynnej konferencji w prokuraturze. Na miłość boską jak to możliwe, przecież te wszystkie podsłuchy i nagrywanie działają na niekorzyśc rządzących, to przecież oni stworzyli Kaczmarka, Konratowskiego i Netzla. O co do cholery chodzi??? Może mi to ktoś wyjaśnic bo ja się pogubiłem, od kiedy to strzelanie do własnej bramki daje jakiekolwiek korzyści????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POLACY JACY WY JESTEŚCIE ŚLEPI ( ja ma dośc) kraj absurdu

  182. Nasza Ewa coraz bardziej rozwichrzona wewnętrznie – a to dopiero pierwszy dzień kampanii. Należy rozkładać siły, aby się nie wystrzelać w pierwszych trzech dniach. Radzę wziąć głęboki oddech i policzyć do stu.
    Ewo spróbuj nam powiedzieć o jaki ustrój w Polsce ci chodzi?
    Już raz pytałam, ale chyba nie czytałaś.
    - Gdzie mają się podziać ci, którzy nie podzielają twoich poglądów, albo też nie spełniają oczekiwań – i jakich?
    - Jak już wszyscy bogaci będą w więzieniu, ich majątek sprawiedliwie rozdzielony, to kto da pracę tym biednym i uczciwym?
    - Acha! i co z tymi aferzystami? Na państwowy garnuszek?, bo ten czarny chleb i takaż kawa, to z naszej kieszeni.
    Proszę cię Ewo! odpowiedz.
    ;
    A tak na marginesie… bardzo przypominasz w swoim zaangażowaniu niejaką Kaske – Pyzola. Tylko ona jakoś zanikła.

  183. Wasza rozgłośnia ogłosiła stan wojenny na terytorium całego kraju, I nadaje Chopina. Ja też ogłaszam swój stan wojenny na terytorium mojego domu. I niech mi się żaden kaczor nie odważy!

  184. JAKI JEST KOŃ KAŻDY WIDZI I KAŻDY WIDZI JAKA JEST NASZA WŁADZA.
    PRZECIEŻ SĄ TO LUDZIE OBŁĄKANI IDEĄ FIKS. MAM NADZIEJĘ,ŻE ONI NAWET NIE MAJĄ WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE WZORCA KTÓRYM MOGLI BY SIĘ KIEROWAĆ.
    JAKO LAIKOWI W TYM TEMACIE WYDAJE MI SIĘ ŻE ONI CHCĄ NAWJĄZAĆ DO TZW. “SOLIDARNOŚCI” Z KOŃCA 19-TEGO WIEKU KTÓRA BYŁA ALE BARDZO SZYBKO SIĘ SKOŃCZYŁA. SWÓJ SYSTEM KTÓRY CHCĄ BUDOWAĆ MA NAWJĄZAĆ DO TAMTEJ CHYBA UTOPIJNEJ SOLIDARNOŚCI.
    ZASADA TEJ SOLIDARNOŚCI WEDŁUG MNIE LAIKA MA POLEGAĆ NA TYM,ŻE LUDZIE INTELIGENTNI I PRZY OKAZJI CO OCZTWISTE CZĘSTO BOGACI MAJĄ UTRZYMYWAĆ MAŁO INTELIGENTNYCH A CZĘSTO PRZY OKAZJI UTRACJUSZY I ZDEKLAROEANYCH LENIUCHÓW.
    SERDECZNIE POZDRAWIAM PANA REDAKTORA
    OBSERWATOR

  185. @JanP

    ignorancja (za PWN) = nieznajomość czegoś lub brak wiedzy z jakiejś dziedziny.

    Juz sie pogubilem! Co jest, Panskim zdaniem, pozbawione smaku politycznego, a co pozbawione ignorancji politycznej?

    Budowa rurociagu naftowego po dnie Baltyku? Czy Passentowe OK dla wypowiedzi Kwasniewskiego?

  186. @JanP

    Skoro najwyrazniej aspiruje Pan do miana Arbiter Elegantiarum, to co pan sadzi o Prezydencie Panstwa i Marszalku Sejmu, ktorzy kolaboruja w obchodzeniu Konstytucji RP i nie dopuszczaja do debaty na temat dzialan ministrow odchodzacego, jak by nie bylo, rzadu RP i ignoruja prawa opozycji do zadania pytan min. Fotydze i min. Ziobro? Czy to sie miesci w pojeciu “democratic due process”?

    Bo w moim rozumieniu standardow demokratycznych ich psim obowiazek bylo zabezpieczyc odpowiedni czas, w godzinach najlepszej ogladalnosci, aby pytania padly i ministrowie na nie odpowiedzieli. Przed kim wlasciwie oni odpowiadaja, przed Bogiem i Historia? Tamte czasy juz minely. O ile Polacy nie odpowiedza sobie na te podstawowe pytania, to jak mozna bredzic przed nimi o zasadach, o wolnosci, ktore zapewni im panstwo, skoro prawa poslow na Sejm sa bezczelnie lamane.

  187. Bardzo pracowita matka-kurka zrobiła ciekawe zestawienie nazwisk ludzi z otoczenia braci K, którym wypadałoby w imię transparentności zadać parę prostych pytań:
    http://www.matka-kurka.net/post/?p=992
    Skoro historia dziadka Donalda Tuska zaważyła na wyniku wyborów dwa lata temu, to może lepiej spytać już dziś?

  188. telegraphic observer
    Ma Pan racje powinno byc: jest pozbawione dobrego smaku politycznego jak rowniez jest ignorancja polityczna. Zapewniam pana, ze nie aspiruje do zadnego miana. Jesli Pan uwaza, ze to co robia panowie Schröder i Putin jest w dobrym smaku politycznym jak rowniez akceptowanie tego przez pana Kasniewskiego, no to za gospodarzem tego blogu mozna powiedziec: OK. Nie moge sie wypowiedziec nt Prezydenta i Marszalka i ich poczynan, poniewaz od 20 lat nie mieszkam w Polsce i nie sledze na biezaco wydarzen politycznych; bardzo mi przykro. Pozdrawiam.

  189. ad zza granicy i do chrisa i innych chorych mieszkających po za granicami tego kraju!

    Nie podoba się Wam?!
    To po co tu właźicie?

    Ja też mieszkam po za granicami, nigdy nie byłem w partii, jestem katolem, pomimo to życzę Polsce wszystkiego najlepszego!
    Dlatego jestem za dekaczyzacją tego kraju, za faktycznym oddzieleniem Kościoła od państwa, za odrydzykowieniem Polski.
    Mam czasem wrażenie, że niektórzy Polacy zamieszkali zza granicą, chcą by w Polsce było źle, by oni mogli czuć się dobrze! Wy i Wam podobni jesteśćie przykładami potwierdzającymi moją teorię!
    W myśl zasady ” Panie Boże spraw by sąsiadowi krowa zdechła! ”
    Dajcie sobie czadu! Zwłaszcza Chris, który Polski nie zna, a nienawiść odziedziczył po babce!

  190. No i wyszlo Telgrafikowi, ze obecny prezydent i premier TEZ sa do bani i chrzanu tarcia – niestety na skutek tego nie wychodzi, ze poprzedni byli dobrzy.
    Inaczej mowic potwierdza to moja teorie zbawczej roli Kaczorow w zbiorowym seppuku obecnej klasy politycznej.
    Skorumpowana “Lewica” na niby – prawica socjalistyczna w kieszeni ciemniakow – trzeba poczekac na jakas nowa trzecia sile.
    W miedzy czasie niech Kaczory wyciagna kwity na wszystkich zlodzieji po czym moga zatonac razem z nimi z moim blogoslawienstwem.
    Moze w koncu zobacze w TV inne twarze – ludzi, ktorzy autentycznie reprezentuja interesy Polski w sposob wiarygodny i nowoczesny.
    Ludzi, ktorzy stworzyli swoja oddolna dzialalnoscia prawdziwa baze spoleczna a nie tych, ktorzy stwarzaja przy pomocy mediow “WRAZENIA” czegos co projektuje dla nich jakas agencja wizerunku od niebieskich krawatow.
    W dalszym ciagu uwazam, ze trzeba walczyc z korupcja – bo to najwiekszy hamulec rozwojowy.
    Czy edukacja, czy silna wladza wykonawcza, czy bezwglednoscia w karaniu niezaleznie od pozycji czy PRZEDE WSZYSTKIM zmianami sytemowymi.
    Ale zeby przeprowadzic takowez trzeba najpierw odsunac tych, ktorych interesy zwiazane sa chorym systemem – it u wychodzi na to, ze Kaczory by zrobic zmiany systemowe – jak na przyklad czystke tajnych sluzb musza stoczyc walke z “elitka” umazana lajnem po szyje.
    Dlatego jest ten krzyk.
    Dlatego tez jest Kaczorom tak trudno dokonac tych koniecznych zmian systemowych – musza miec demokratyczny mandat i musza rozbic np.
    postsowieckie tajne sluzby, skorumpowane nepotyzmem samorzady prawnicze itd.

  191. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    telegraphic observer – 9.09., godz.20:51
    Jak dlugo przygotowywano polska – w kolach fachowych zwana – „mechanizmem chilijskim”? t.o. operacje w mechanizmie opisuje, co jest absolutnie nieciekawe wrecz nudne.

  192. Andrzeju Faliczu : Jednym slowem Chcecie w PiSie zniszczyć wszystko i wszystkich .Na początek zadbaj o to, by znikneło wszystko w promieniu 1000 metrow wokół twojego stałego miejsca pobytu >to bedzie Twoja Polska – wschodni step i zgliszcza, a wtedy wyciągniesz kwity na bogatych złodzieji – made in Kaczorlandia i będzisz syty ,choć przez kilka godzin . Przedstawiam Tobie takie obrazy ,to sceny finałowe z Twojego wydymanego państwa Falusowej szcześliwości .

  193. Szanowny Panie dwapik. Ja pisze tutaj calkiem bezinteresownie. Moja ukochana ojczyzna sa Stany, a Polske i Francje kocham bo pochodzili z niej moi przodkowie. Nie kieruja mna wiec zadne interesy, jak obrona moich przywilejow, chec zemsty, bo nie mam w tym zadnego budiness’u i nigdy ani ja ani moje dzieci w Polsce sie nie osiedla. Decyzje w tej sprawie pojeli moi przodkowie. Znam jednak Polske i czytam gazety. A gazety zrobily bardzo dobra robote dla PIS’u. Moga teraz robic wszystko, bo tylko debil uwierzy prasie ktora kompletnie zniszczyla swoja reputacje. Ta przesada, to bicie piany, spowodowalo moje poparcie dala PIS’u i nienawisc do szaranczy. PIS byl legalna wladza, a ataki byly ponizej pasa. Boze daj im za to calkowite zwyciestwo, nad klamcami.

  194. Panie Waldemarze. Po co ta demagogia. PIS i Pan Andrzej chce walczyc z korupcja, z nieuzasadnionymi przywilejami osob ktore dorobily sie majatkow nie przez zdolnosci i ciezka prace, ale uzywajac swoich zbrodniczych powiazan z byla wladza zdrajcow Polski. Nic trwalego nie mozna wybudowac na klamstwie. Bylem w ok.80% krajow na swiecie. My Amerykanie posiadamy specjalny zmysl, nam korupcja smierdzi juz w chwili wyjscia z samolotu w danym kraju. Specyficzny zapaszek portu lotniczego. Czuc go jak laduje sie w krajach Ameryki Poludniowej i ten sam zapach bije mnie jak laduje w Polsce. Jest wiele do zrobienia i to obiecuje PIS. Wszyscy uczciwi powinni mu w tym pomoc.

  195. A oto jak wygladala moja ostatnia wizyta w Polsce. Odwiedzilem moja daleka rodzine. Syn gospodarza domu mial wypadek samochodowy. Dyskusja byla caly czas o pieniadzach. Okazalo sie ze gospodaz musial dac lapowke jakims gosciom z ubezpieczenia aby lekko uszkodzony samochod mogl byc przeznaczony do kasacji. Gospodaz dzwonil do lekarza w sprawie syna, lekarz odmowil rozmowy przez telefon i prosil przyjsc do niego. Pytalem dlaczego, gospodarz odpowiedzial ze przeciez przez telefon nie mozna wreczyc koperty. Opowiadal ja wycwiczone sa pielegniarki, jak sie ulatniaja aby wreczyc bezpiecznie koperte. Nastepny krok, to lapoweczka na rece adwokata, dla sedziego, aby wina byla drugiej strony bioracej udzial w wypadku. I Wy chcecie bronic tego wszystkiego????

  196. I jeszcze jedno. Ciagle slysze o zamachu na niezawistnych sedziow. Sedzia to musi byc czlowiek o duzej wiedzy w wielu dziedzinach, czlowiek o najwyzszym morale. Tylko w oparciu o te cechu moze on podjac sprawiedliwa decyzje. Czy to jest mozliwe w Polsce, gdzie wyroki w wielu sprawach zapadaly w komitetach partyjnych, lub glowach wysoko postawionych i przekazywane droga telefoniczna do wykonania. Czy Ci ludzie moga teraz wydawac sprawiedliwe wyroki, kiedy ich wiedza wskutek tej praktyki cofnela sie do przedszkola, bo byla niepotrzebna. Reszte komorek zabil alcohol jako antydotum na moralnego kaca, ze musieli wydawac niesprawiedliwe wyroki na rozkaz. A Ci biegli, UB-cy wielu z tych ekspertow nie zna tabliczki mnozenia. Trzeba napisac ze niewinny jest winny nie ma sprawy, trzeba odwrotnie tez nie ma sprawy. Nikt ich nie zweryfikuje, bo raczka raczke myje. A te pieniazki na korupcje w pilce noznej, to wziely sie z nieba? Wysocy partyjni umiejscowili sie we wladzach. Jak ktos ma pieniazki, darowizna na rzecz jakiegos klubu. Za to prezes klubu uruchamia swoje znajomosci. Dzwoni do sedziego, sluchaj trzeba uniewinnic tego pijaka kierowce co mial 3 promile alcoholu we krwi i zabil przechodnia na pasach. Przesuncie towarzyszu wypadek 20m do przodu, aby szybkosc byla prawidlowa i podstawce ze 2 swiadkow ze pieszy biegl z szybkosci ponaddzwiekowa.

  197. Szanowny Panie Amerykaninie – Ch.Domaradzki !

    Te zapaszki korupcyjne są na całym świecie – w Pańskiej Ameryce może nie są to “zapaszki” na miarę małej Polski (czy powiedzmy – na miarę małej Nikaragui czy trochę większego Peru – porównuję do skali USA, kontynentalnej niemalże); jak już się “coś” zdarzy to ma wymiar globalny – “egzemplum” ENRON czy skandale z udziałem Rumsfelda bądź niejasność powiązań rodziny np. Clintonów z okresu senatorowania Billa w Arkansas. Korupcja jest immanentną częścią gospodarki rynkowej – gdzie są zależności i pieniądze musi być korupcja. Tu chodzi o metody z nią walki – PiS-iorki tylko krzyczą że z nią walczą: porównaj Pan skuteczność np. Min.G.Kurczuka (z poprzedniego okresu – ilu ludzi sąd skazał prawomocnym wyrokiem) w pierwszoplanowych procesach, i to bez pisowskiego zadęcia i propagandy, a jak się w tej mierze i w tej materii przejawia skuteczność Min.Z.Ziobry. Krowa, ktora dużo ryczy zazwyczaj mało mleka daje. I tak jest z PiS-iorkami we wszystkich sferach. PR mają wyśmienity, a “ciemny lud” to kupuje. Bo chce kupować, bo ma taką świadmość – najlepszym narzędziem jest cep, prosty w obsłudze i nie wymagający myślenia. A ono Panie Ch.D nie boli. Wymaga tylko odrobinę wyjśćia “poza swoje ja” (no ale czasem jest to trudne ze względu na komplesy – obojętnie jakie: wyższości bądź niższości – oba rodzaju zamykają czlowieka w kokonie swego “ego”co zdecydowanie utrudnia obiektywne widzenie świata i procesow w nim zachodzących).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  198. @telegraphic observer
    To tez kwestia smaku: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4473819.html

  199. telegraphic observer – dziękuję bardzo i
    pozdrawiam, tss

  200. Piszac poprzedni post, wlasnie myslalem o pewnym ministrze ktory tak chetnie przyjmowal darowizny na rzecz jednego z klubow, o nazwie zwiazanej z motoryzacja. Czy moi znajomi mowili mi wlasnie o nim, tego nie wiem. Mam nadzieje ze PIS go sprawdzi.

  201. ad Wodnik53. – To niech Pan da lapowke policjantowi, lekarzowi albo sedziemu w USA. Zobaczymy gdzie Pan wyladuje w 24 hrs.

  202. Zbigniew Herbert, nie mogąc zaakcepto­wać terroru władzy, nie wydawał oficjalnie swoich wierszy, pisał je do szuflady” Taka postawa wynikała z negacji sytemu totalitarnego, protestu przeciwko nieludz­kiemu postępowaniu komunistów, lecz przede wszystkim z obrzydzenia przed możliwością zaprzedania się reżimowi. Dla Herberta głównym powodem, dla którego nie poparł komunizmu, był… Dobry smak:

    ,, To wcale nie wymagało wielkiego charakteru

    mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi

    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku “.

    Z zyczeniami wszystkiego najlepszego dla Pana Passenta.

  203. Dlaczego wyskoczyl Pan Panie Passent z Polska jako forpoczta Islamu (co za hanba… i ile dobrego smaku) w kontekscie kary smierci zapominajac, ze 3-cie miejsce na swiecie pod wzgledem wykonywania kar smierci zajmuje USA?
    Liczyl Pan na koltunskie stereotypowe myslenie swoich wielbicieli?
    “Zarzut o forpoczte Islamu”…nie ma co inteligencja z Bozej laski.
    I co oznacza ta walka PIS-u z inteligencja?
    Jeze;li z taka jako powyzej to jestem caly za.
    Ze niby w PIS-ie i wsrod jego zwolennikow nie ma inteligencji?
    Propaganda w dobrym smaku …

  204. Chris! Ty masz najzwyczajniej w świecie zdemoralizowaną rodzinę. Oni chcieli załatwić nieczyste interesy w nieczysty sposób. I tyle.
    Na twoim miejscu wyparłabym się tej rodziny. I wydziedziczyła dla przykładu!
    Jak uczciwość, to uczciwość! :oops:

  205. I czy PIS moze byc od razu wydajny w zwalczaniu przestepczosci, najpierw trzeba rozwalic te mafie, ktore teraz wrzeszcza jak zabijane swinie, bo im sie korupcja moze wymknac z pod kontroli i skonczyc. To Ci piewcy demokracji i obroncy niezawistnosci sedziow tak wrzeszcza w obronie swoich przywilejow.

  206. JanP:
    Dziekuje za wyjasnienie, bo nie moglem wprost uwierzyc, ze pana poglady sa tak prostolinijne. Czyli na podstawie tego jednego zdania, ktore byl pan laskaw zacytowac w niemieckim oryginale, wnioskuje pan, ze b. prezydent Kwasniewski popiera budowe rurociagu i stanowisko b.kanclerza Shroedera w tej i wszystkich innych sprawach i relacjach miedzy 3 krajami. I ze red. Passent to wlasnie stanowisko Kwasniewskiego akceptuje. I nawet moja skromna osoba do tego lancucha zostala wlaczona.

    A mnie wydawalo sie, ze zwroci pan uwage na moje pytania. Co robi polska dyplomacja, aby wyjasnic i rozwiazac sprawe korzystnie dla Polski? Co robia polscy politycy, aby nie wzbudzac histerii? Bo to, ze Polska nie jest mocarstwem, to ze Putin jest agresywny, to ze Niemcy maja interesy – to chyba sa fakty, ktore w tym wszystkim jakos trzeba uwzglednic, i wydawalo sie z tego chocby jednego zdania, ze na to wlasnie Kwasniewski zwraca na to uwage. Ale skoro rzeczy sa znacznie prostsze, to coz, jest to panski punkt widzenia, ma pan pelne prawo go rozglaszc i sie nim chwalic. Uszanowanie.
    T.O.

  207. ANCA – Wedlug Twojego Bozka “Byt krztaltuje czlowieka”. Oni nie chca tego robic!!!!!, oni sie tego wstydza, oni sa do tego zmuszani. Jak by tak nie postepowali to nazwalabys ich nieudacznikami, tymi co w zyciu sie nie powiodlo, moherami i dlatego glosuja na PIS. Oni sa wyksztalceni, inteligentni, zamozni, ale nie chca po prosty w tym syfie dalej zyc. Nie chca tez wyjechac, mimo z na start dostaliby ode mnie wszystko.

  208. Chris,

    “To Ci piewcy demokracji i obroncy niezawistnosci sedziow tak wrzeszcza w obronie swoich przywilejow”

    to wolalbys, zeby sedziowie byli ZAWSTNI ?

  209. “Ze niby w PIS-ie i wsrod jego zwolennikow nie ma inteligencji?”

    Z pewnoscia jest. Juz czwarty dzien mocujesz sie z tekstem Passenta i ciagle odkrywasz w nim cos nowego (dla siebie). Innym wystarczylo przeczytac raz, cztery dni temu. Coz, pisowska inteligencja v/s koltunskie myslenie wielbicieli Passenta ?

    Tekst Passenta zawiera na oko ze trzydziesci zdan. Sporo jeszcze pracy przed A. Faliczem…

  210. Falicz, człowieku! To nie ofertę USA odrzuciliśmy! To nie “kraj wolnych, dom odważnych” organizuje dzień przeciwko karze śmierci. Gdyby to Francja, Niemcy lub Wielka Brytania miały 3-cie miejce, to mógłbyś opowiadać swoje bajki.

    Herbert? Doskonały poeta – bez dyskusji. Bezdyskusyjnie też lekki schizofrenik (jeśli tacy istnieją) i człowiek, który do naszych czasów pasuje jak pięść do oka. Ale co do użytego przez Pana Passenta tytułu nie mam wątpliwości – kojarzy się z “Potęgą smaku”, tak jak Kaczyńscy i ich potakiwacze mają wyraźnie w sobie coś ostentacyjnie prymitywnego i wulgarnego, że wystarczy odrobina smaku, żeby mieć wątpliwości, czy ich popierać.

    Tak, tak, Dyduch, Oleksy, Urban – oni wszyscy też mają “to coś” – jakieś twardogłowie i żadzę władzy – obrzydliwe to, wiem, wiem. Urban jednak jest samoświadomy, samoświadome to siebie zło, tak jak Twój Kurski.

  211. Andrzej Falicz pisze: 2007-09-10 o godz. 13:07

    /Dlaczego wyskoczyl Pan Panie Passent z Polska jako forpoczta Islamu (co za hanba… i ile dobrego smaku) w kontekscie kary smierci zapominajac, ze 3-cie miejsce na swiecie pod wzgledem wykonywania kar smierci zajmuje USA?
    Liczyl Pan na koltunskie stereotypowe myslenie swoich wielbicieli?
    “Zarzut o forpoczte Islamu”…nie ma co inteligencja z Bozej laski.
    I co oznacza ta walka PIS-u z inteligencja?
    Jeze;li z taka jako powyzej to jestem caly za.
    Ze niby w PIS-ie i wsrod jego zwolennikow nie ma inteligencji?
    Propaganda w dobrym smaku … /

    Boze, co czlowiek:-) Pana Falicza meczy intelekt oraz nadmiar pogardy dla myslacych nie jak Pan Falicz. Po prostu jego wywody sa nie tyle bez smaku, co sa po prostu złośliwe, pseudonaukowe i zwyczajnie chamowate. Aha i pelne pogardy i poczucia intelektualnej i moralnej wyższości. A dziwnie przypisuje te cechy zwykłym blogowiczom, którzy wśród siebie zwyczajnie wymieniaja poglady. A ze sa podobne? No coz, na blogu Ziemkiewicza poglady tez sa zbieżne:)

    Odnosze wrazenie, ze jako złośliwy dziwak, Pan Falicz pragnie dogryzac Panu Passentowi, bo na tym blogu jest to jedyna możliwość, aby taki „byle kto” mogl zaczepiac takiego „kogos”:)

    Ale takie trolowanie ma tez dobre strony: można „live” zobaczyc, jak sa odbierane tutejsze blogowe poglady przez nowe elity, które jeszcze chyba nie za pewnie czuja się w nowej, niepewnej sytuacji i pewnie stad ta agresja neofitow;-)

  212. Już byłem skłonny uwierzyć, że wywiad ex-prezydenta wszystkich Polaków dla “Vanity Fair” był OK, był OK, był OK, był OK (sorki, chyba płyta się zacięła), a tu sam ex-prezydent wszystkich Polaków ogłasza, że jeśli przez ten wywiad stanie się dla LiD-owców balastem, to niech go odrzucą.

    Czyli nie był OK, nie był OK, nie był OK, nie był OK (sorki, znowu ta płyta).

    A Berlin ciągle czeka na instrukcje.

  213. Może nie w temacie, ale skoro poruszono…

    Chciałbym tutaj zauważyć, że Kościół negując pochodzenie człowieka od małpy, jednocześnie stwierdza stanowczo, iż człowiek jest zwierzęciem poprzez uparte lansowanie “mięsnego podejścia” do istoty ludzkiej od poczęcia.

    Człowiekiem jest się od momentu uzyskania świadomości. Zygota człowiek tedy nie jest. Myślę, więc jestem. Ot, cała istota problemu.

    Tym samy chcę ze swojej strony powiedzieć, że jestem przeciwnikiem masowej skrobanki w stylu wolnej amerykanki. Z tej prostej przyczyny, że wiem że ma to bardzo, bardzo zły wpływ na psychikę, zwłaszcza kobiety. Ale jak świat światem przerywanie ciąży było jest i będzie, tak jak prostytucja, złodziejstwo, miłość, czy litość.

  214. Zaś rozdawca tytułów Zera Universum, Leszek Miller, w przeciwieństwie do Autora, nie zachwyca się wywiadem ex-prezydenta wszystkich Polaków, co gorsza nie zachwyca się LiD-em, wprost przeciwnie uważa, że lid po angielsku to wieko, a LiD to wieko do trumny SLD, które ex-prezydent wszystkich Polaków zatrzasnął, i jeszcze wbił ostatni gwóźdź w postaci wywiadu dla “Vanity Fair”.

    Nie zgadzam się arbitrem konkursu na Zero Universum, i uważam że strzelający z biodra, jak jego teksaski kumpel Bush, ex-prezydent wszystkich Polaków po prostu tym razem strzelił sobie we własną stopę, okulawiając LiD, co oczywiście smuci.

  215. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    telegraphic observer 9.09., godz.20:51

    Wracajac do tzw. „mechanizmu chilijskiego”- prywatyzacja.
    Ciekawy szkielet konstrukcyjny mechanizmu jest, a nie sama praca (na/w) operacyjnie czynna. Odkop to, to bedziesz dobry. Sprobuj to co odkopiesz – jak Ci sie uda – na blog Szanownego Pana Daniela Passenta puscic. Zobaczysz wtedy jak ten Uklad elektroniczny mechanizmu (mysle o „blogowisku”) sprawnie i blyskawicznie pracuje. Takich predkosci akcyjno-przesylowych ludzie Busia nie osiagaja. Zobaczysz wtedy, jaki „Stary” jest jary. Mowi sie: „pekajace „mydlane banki” szczypia”

  216. Panie Falicz, co za zaszczyt mnie spotyka. Frapujące, Pan czyta takie dzieła.
    Więc może nam pan, proszę, zrelacjonuje co Gomory i Baumol piszą o handlu i o modelach liniowych. Jak odnieśli się do teorii Davida Ricardo, albo Samuelsona? Jak dochód narodowy na osobę wpływa na pozycję kraju w uzyskiwaniu korzyści z handlu? Jak kraje osiągają region równowagi przy założeniu maksymalnej dostępnej produktywności dla danego poziomu wiedzy technologicznej?
    Nie powie nam pan przecież, że natknął się był na książkę, zachwycił go tytuł i już.

  217. Ciąg dalszy afery Vanity Fair Gate, albo jak kto woli KwachuGate:

    Herr ex-prezydent wszystkich Polaków pod administracją Angeli Merkel ogłosił ponadto, że jak ktoś ma odwagę przyjść mu ogolić głowę za to, że dał ciała za honorarium Vanity Fair, przy czym niefortunnie uszkodził sobie stopę, to niech przyjdzie (ja strzelam z biodra, dał do zrozumienia, i tym razem będe lepiej celował, a i w mordę mogę kazać dać borowcowi).

    Herr ex-prezydent wszystkich Polaków pod opiekuńczymi skrzydłami Berlina stwierdził ponadto, że żałuje wypowiedzi (która była OK, była OK, była OK, była OK….sorki, czkawka), ale w żadnym razie nie będzie przepraszał za oszczerstwa PiS-u. Po czym najspokojniej w świecie przeprosił, co niezawodna Gazeta Wyborcza skrupulatnie odnotowała na swoich łamach.

    A Berlin wciąż czeka na instrukcje.

  218. Zaiste twoja retoryka jest aż nazbyt parciana
    a łańcuchy tautologii to parę pojęć jak cepy.
    Jak smakujesz? Jesteś bez smaku,
    bez szmeru, bez zapachu nawet,
    początkowo bez barwy, dotykać cię nie chcę
    Nie! Nieee, nie jesteś bezą przecież,
    ubitą pianą, zatwardziałą.

    Z dedykacją – dla Chrisa D.
    T.O.

  219. Panie Ewald,
    Z Kartezjuszem na ustach zamach na Kościół pan robisz?
    Kościół podaje wiernym wiele sprzeczności i nazywa to “nauką” swoją. Ale pan nie jesteś uważnym uczniem Kościoła. Niech pan mi powie jak w człowieku powstaje dusza, w którym momencie, gdy plemnik pokonuje ścianę komórki jajowej, czy jeszcze wcześniej?
    “Skrobanka” ma również zły wpływ na psychikę mężczyzny – tu się pan chyba zagalopował. Masowa czy pojedyncza. Masowa źle wpływa na księży, ale pojedyncza? Pan jakieś sentymenty do moralności wprowadza. Davidem Humem w Kościół łomocze, jakieś watpliwości w punktach do bramy kościelnej przybija. Fe, nieładnie.

  220. Pielnia1 (18:09) być może różni nas interpretacja słowa “tylko”
    Lenie i debile w przeszłości jak i obecnie mają się doskonale.
    Wielu wybitnych fachowców z konieczności robiło i robi kariery poza granicami.

  221. Haha,
    Coś się u ciebie faktycznie zacięło. D. Passent napisał, że zgadza się z Jacobskym, że “jedno zdanie należało sfromułować bardziej dyplomatycznie (np. ‘Nie byłoby zaskoczeniem gdyby Berlin przemyślał swoja dotychczasową taktykę…’) Poza tym wywiad jest OK, Kwach poruszył to co, co niepokoi Polskę…”.
    Co robisz jak ci się zacina? Walisz otwartą dłonią w czoło, czy postępujesz nieco twardziej?

  222. Drogi Ewaldzie,
    Aby nie było wątpliwości, i skoro poruszyłeś – Bóg stworzył człowieka.
    Ponieważ go stworzył na swoje prawdopodobieństwo, to musi być istotą rozumną, w ograniczonym stopniu, i pałającą chęcią samowiedzy i więdzy o otaczającym świecie, włącznie z istotami go zamieszkującymi. Bowiem objawił człowiekowi religie monoteistyczne w momencie, gdy człowiek był na nie gotowy. Chrystus nie przyszedł do nas ani dwa tysiace lat później, ani tysiac lat wcześniej, przyszedł we właściwym momencie, gdy człowiek był gotów na przyjęcie Jego. Tak samo Mahomet, Mojżesz i inni Prorocy. Teraz, wieki po tamtych wydarzeniach i kontaktach ludzko-boskich, ludzie czekają na dalsze ważkie sygnały od Boga. Na ponowne przyjście Chrystusa, ale On wyjawi nam już inną istotę, całkiem odmienną formę i esencję swego bytu, że się tak wyrażę. A w międzyczasie co ludzie robią? Ano kręcą się na karuzeli, żyją sobie dniem powszednim, grają w piłkę, wyrywają ławki z trybun, liczą pieniądze, mają wypadki drogowe, oglądają świat i telewizję, a nade wszystko czytają. Jedni ograniczają się do blogów, inni trafiają na blogi, gdzie podaje się różne najnowsze tytułu, czytają ze zrozumieniem, większym i średnim, jak umieją. Niektórzy pasjonują się nauka. A literatura to piękna rzecz, poezja, opowiadanie historii zmyślonych, słowa piękne i mądre, czułe. Ostatnio żyję pod wrażeniem opowiadań Kornela Filipowicza. Czy Bóg czyta to wszystko? Jeśli część tylko, to tę najczulszą, mam takie wrażenie. A to unieważnia poniekąd dylemat Pascala.
    T.O.

  223. Panie Domaradzki,
    jako że wie Pan lepiej, chętnie poczytam Pana rad co powinna pisać prasa kiedy:
    a) prezydent używa określenia “Spieprzaj dziadu!”
    b) kiedy okazuje się że prezydent nie zna hymnu swojej ojczyzny
    c) kiedy brat mówi, że nie będzie premierem, ale jednak nim zostaje
    d) kiedy minister Zero robi inscenizacje medialne z aresztowań, ale wyroków jakoś brak ( a`propos, ile by ten kardiochirurg dostał odszkodowania w USA, za wypowiedź ministra zero? 10? 20? a może 50 milionów dolców! )
    e) prezydent bimba sobie z prawomocnego wyroku sądowego
    f) kiedy manipulator obraża głowę państwa, o którego losy jesteś Pan tak zatroskany, a ten nie reaguje, a brat wchodzi manipulatorowi w d… bez mydła
    g) kiedy przyłapuje się wysokich urzędników na działaniach nie zgodnych z konstytucją, niezgodnych z moralnośćią.
    Wyliczankę można ciągnąć!
    Niech Pan mi odpowie co powina pisać ta “podła” prasa?

    Watergate to było w Moskwie?
    I tow.Nixona to Izwiesti obaliło?

    Panie Domaradzki!
    Pan jesteś prowokator i doskonale się pan bawi, to jestem wstanie zrozumieć!
    Jeśli natomiast myśli Pan to, co Pan wypisujesz to………..
    Jakie “myśli”?! Jakie “myśli”?!! Jakie “myśli”?!!!!
    Ja już doszczętnie głupieję czytając te propisowskie komentarze!
    Przepraszam Blogowiczów, za nieodpowiedni dobór słów!

  224. Chris – rozczulasz mnie!
    Dyskusja byla caly czas o pieniadzach. Okazalo sie ze gospodaz musial dac lapowke jakims gosciom z ubezpieczenia aby lekko uszkodzony samochod mogl byc przeznaczony do kasacji. Gospodaz dzwonil do lekarza w sprawie syna, lekarz odmowil rozmowy przez telefon …
    ;
    Od kiedy to lekko uszkodzony samochód oddaje się do kasacji?
    Jest to zwykła chęć wyłudzenia wysokiego odszkodowania, które się nie należy, więc twój krewny chciał zwyczajnie przekupić urzędnika a był do tego zmuszony zwykłą pazernością.
    ;
    Czy w Ameryce lekarz leczy przez telefon? Chyba Kaszpirowski!
    Co też twój krewny próbował dla syna uzyskać? Aż się boję spytać.
    Chris! z taką gadką, to na Grójec, jak mawiali dawni warszawiacy. :lol:

  225. telegraphic observer:

    Cieszy mnie niezmiernie, że raczył Pan zejść ze szczytu Olimpu aby przemówić do tak mizernej istoty, za jaką dumnie się uważam – nic co ludzkie nie jest mi obce. Zaręczam – aborcja ma wpływ na oboje zaangażowanych, znam bardzo osobiście ludzi, którzy na to się zdecydowali.

    Szanuję wiarę jako ideę, Kościół Katolicki jako organizację już zdecydowanie mniej. Nie dopuszczam jednak “bytu-w-bycie” jakim jest dusza. Chyba wyłącznie ze strachu, że tak na prawdę ja to nie ja. Albo, że jest ja i jakieś drugie ja, które tak na prawdę istnieje niezależnie ode mnie, bo przecież osobistego kontaktu ze sobą nie mamy. Wierzę w ludzkość, zwykłą ludzką ludzkość. To my jesteśmy kowalami naszego losu i rzeźbiarzami historii. Religia zinstytucjonalizowana jest przecież jednym ze sposobów sprawowania władzy, czyż nie? Cóż – kwestia smaku.

    Wybacz uszczypliwość na wstępie, podziwiam Twoją erudycję i intelekt, jednak czasem troszkę się zagalopowujesz. Pokora jest cnotą.

    Pozdrawiam!

  226. Ostańcy demokracji „kaczystanu”, ( tak nazwał wczoraj stan państwa bezprawia Premier) od dwóch dni są niezwykle agresywni. Nie wyobrażam sobie gdzie będzie przebiegać linia demarkacyjna po wygranych wyborach PiS. Prawdopodobnie trzeba będzie wszystko dzielić ze społeczeństwem włącznie. W dni nieparzyste handel wyłącznie dla zwolenników prawych i sprawiedliwych, a w dni parzyste dla nieprawych i niesprawiedliwych, może w niedzielę będzie rozejm. Środki lokomocji miejskiej będą musiały mieć specjalnie podzielone kotarami przedziały w zależności od partii określonymi barwami tęczy, nie wyobrażam sobie koloru katafalku, ponieważ na tym podwyższeniu każdy jest już chyba równy itd.. . Prezydent wyda nakaz dla salonów fryzjerskich, kto nie z nami to strzyżenie na „koło”, a refundacja za usługę z budżetu natychmiastowa …. . Prawdopodobnie PiS ma już bardzo dobrze rozpracowaną kampanię wyborczą, ale pierwsze oznaki wskazują, że będzie to antydemokratyczna farsa na niewyobrażalną skalę. Nie wiem czy partie opozycyjne są przygotowane. Pouczanie Prezesa Trybunału Konstytucyjnego jest znamienne. Na pewno będą wytknięte wszystkie potknięcia opozycji, a przykładem tego jest były Prezydent A. Kwaśniewski. Wyobrażam sobie, że po 21. X. 2007 r. , Polska zapomni o dwóch latach wojny polsko-polskiej i spokojnie będziemy budować Polskę jedności, a nie podziałów, taką normalną i spokojną. Empatia i sympatia są ostatnio bardzo deficytowe i może w tym spoczywa źródło wyborczego sukcesu.

  227. Dobra wiadomość. Tydzień temu w PRZEGLĄDZIE Cimoszewicz zapowiedział powrót do polityki. Jak zwykle nikt nie wrócil uwagi. Dziś potwierdziły tą wiadomość nawet media reżimowe. Od razu Tuskowi zatrzęsły się portki. Rozgląda się za Jarucką i Miodowiczem. Powstał jazgot w obozie PiSu. Cimoszewicz zmienia układ sił, wraca optymizm i nadzieja, że tym razem uda się zdławić tę ponurą kato faszystowską sitwę kaczo-rydzykową.

  228. Patrzac na te wrzawe z boku, chcialoby sie zapytac: a moze podyskutowac co wszyscy mamy wspolnego ? Na czym nam zalezy i co eksponowac ? Sprawy, ludzi, elementy struktury ? Zeby bylo wiecej tego co nas laczy, niz tego co dzieli ? Nie przejdzie. Polacy musza sie gryzc. Charakter narodowy. Przeciez po wyborach bedzie dokladnie to samo. Po co tak zyc ?

  229. Chris Domaradzki ;wpis do mnie 10.09
    Prezentuje swoje nadzwyczajne zdolności .
    Nieskrępowanie pisze On ,że lądując samolotem w Polsce lub innych zadżumionych korupcją państwach – czuje się to inne powietrze tak róźne od powietrza w USA , wolnego od rodników korupcjogennych – .(SiC!!! ))
    Uczciwość etyczno-moralna – parti o nazwie PiS jest tak samo pewna , jak Twoje panie Chris zdolności rozpoznawania poziomu korupcji w państwach świata po zapachu powietrza , które jak piszesz ,niemal wszystkie odwiedziłeś .
    ps.
    Jeden przykład nadzwyczajnych zdolności PiS .W niedzielę w radio ZET po 9.00 Roman Giertych z LPR zaskoczył mnie informacją do sprawy ‘Mafi ” węglowej na Śląsku .Mówił ,że za rządów SLD objęto ściganiem wtej sprawie 130 osób . Za Rządów PiS przez 18 miesięcy nie przybył ani jeden nowy podejżany .Obecny w radio polityk PiS, nie zaprzeczył !!!!.
    Panie Chris ,to do tej sprawy, na wredne potrzeby polityczne PiS -u zatrzymano Barbarę Blidę . Trudno byłoby przyjąć tezę , że przez 18 miesiecy sprawa była dalej rozwojowa skoro ilość podejżanych , nie powiększyła się nawet o jednego człowieka .

  230. @telegraphic observer
    W przeciwienstwie do Pana wypowiadajac sie w kwestii smaku nie mam na uwadze zadnej partii politycznej czy rzadow, lecz tylko ludzi. Nigdy nie napisalem, ze pan Kwasniewski popiera budowe rurociagu, lecz akceptuje w swoim wywiadzie plany spolki Schöder Putin. Sam dokonal autokrytyki wywiadu, mowiac, ze autoryzacja powinna byc bardziej dokladna. Pozatym uwazam, ze pan Kwasniewski byl jak do tej pory najlepszym prezydentem, choc zdarzaly sie mu niesmaczne wpadki polityczne.
    Kwestia smaku jest rowniez mowienie o wywiadzie, ze jest OK przez pana Passenta, ktory przeczytal wywiad w orginale. Kwestia smaku jest rowniez dzialalnisc pana Schrödera, ktory wykorzystujac urzad kanclerza przygotowal sobie u swojego przyjaciela Putina wygodna i dobrze platna posade. Pan Schröder sie rozwija w swojej niesmacznej dzialalnosci politycznej: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4473819.html , to tez kwestia smaku
    Kwestia smaku jest rowniez wypowiedz Vaclava Havla. Osobiscie uwazam go, za wspanialego czlowieka, ale do Polski zostal zaproszony jako jako autor promujacy swoja ksiazke i nie musial wyglaszac swoich zlotych mysli na temat Polski.
    Nie mam pomyslu jak rozwiazac sprawe korzystnie dla Polski. To jest zadanie dla politykow. Jedno jednak wiem, ze sprawy, ktore sa niekorzystne dla Polski, nie powiiny byc akceptowane przez Polakow; kwestia smaku.
    Pozdrawiam JP

  231. Waldemarze,
    Po starej przyjazni prosze: odpusc sobie tego “Krzysia”. Bobas troche sie opierzyl i pieprzy, jak potluczony. Toz na kazdym kroku malwersuja, kombinuja, kradna, naduzywaja i za co tam jeszcze w piekle smaza. Roznica – system, ktory sciga szybko i skutecznie. Wlasnie przygladalem sie sprawie malzonki mera, ktora malwersowala ile mogla bedac na miejskiem urzedzie, nie mniej jednak, choc byl akt oskarzenia, osoby nie zamkneli i na uszach stawali, zeby wylizala sie tanim kosztem, bo razem z szanownem malzonkiem reprezentowala tzw mniejszosc, i jakze tu skrzywdzic.. . Ale – to zupelnie oddzielny temat.

  232. Telegrafic niby taki jestes wyedukowany a tak latwo lapiesz za haczyk i wylazi szydlo z worka a to szydlo nazywa sie kabotynstwo.(moje ulubione okreslenie na tym forum).
    Rozumiem, ze Ty nie zatrzymalbys sie przed popisem na temat Baumol-A (Baumola jezeli Ci chodzi o forme spolszczona jaka stosujesz) – tak jak Busha…
    Napisze w skrocie bo nie chodzi tu o zablysniecie elaboratem w Twoim stylu na wszelki wypadek podpisanym pseudonimem.
    Otoz chodzi generalnie o granice efektywnosci liberalizmu/wolnego rynku i globalizmu.
    Chodzi oto, ze panstwo pelni podstawowa role w ksztaltowaniu swojej narodowej ekonomii, ze jest konieczna ochrona rozwijacych sie “przemyslow” i, ze istnieje tylko ograniczone miejscedla ilosci efektywnych aktorow w wielu dziedzinach konkurencji ekonomicznej.
    Inaczej mowiac raz zaistnial Boening (dzieki zamowieniom rzadowym – wojskowym) i Airbus(dzieki omocy panstwa) jest byc moze nie mozliwe by konkurowac z nimi bez zewnterznego podparcia (opieki panstwowej) – to kwestia skali i kosztow poczatkowych (latwiej by mi bylo mowic o tym ludzkim glosem – bez popisow linniowych- po angielsku niestety).
    Oczywiscie jest to tez o potencjalnie zgubnym dla zamoznosci i powodzenia narodu eksporcie produkcji do krajow trzecich (tanszych) – gdyz de facto traci sie baze rowniez funkcji wyzszego rzedu oraz, ze bynajmniej niestety ale 80% spoleczenstwa nie zajmie sie jakimis iluzorycznymi “rozwinietymi uslugami” bo nie sa i nie beda specjalnie rozwinieci – sa przecietni.
    Jest tez o Ricardo i o tym, ze jego model funkcjonuje jezeli kapital nie moze sie latwo przemieszczac a technologie nie sa transferowalne.

    Inaczej mowiac i teraz najwazniejsze – panstwo solidarne PIS-u,
    opieka nad polskim interesem wbrew liberalnym dogmatom i kszaltowanie silnego i nie skorumpowanego panstwa moze miec bardzo konkretny pozytywny wymiar ekonomiczny dla Polski.
    Teraz na koniec: jestem architektem a nie ekonomista – byc moze brakuje mi zdolnosci zawiklania wszystkiego w blyskotliwy sposob przy pomocy popisow erudycznych i niekonczacych sie rozwazan ta temat wyzszosci Kanady nad Bialorusia…ale probuje sie trzymac tematu – dobrego smaku.
    Jacobsky – ja pisze swoje Ty swoje – Ty tez piszesz w kolko to samo i wielokrotnie wiec zostaw mnie moje prawo pisania co uwazam.
    Jestem w stosunku do Pana Passenta zlosliwy a jakze – ale staram sie by moja zlosliwosc byla na temat i staram sie ja UZASADNIAC.
    Szanuje gospodarza za udostepnianie mi miejsca – swiadczy to o klasie.
    Taki powiedzmy Weglarczyk z Gazety blokuje adresy blogowiczow, ktorzy sie z nim nie zgadzaja…od Gazeta Wyborcza.
    A kompleksow na prawde nie mam.
    Skonczylem studiana “zachodzie” (Niemcy i USA), moje projekty stoja na 3 kontynentach i zrobilem doktorat z zarzadzania w Australii i to wszystko nie nalezac nigdy do partii ani innych rezymowych przybudowek.

  233. Baumol oczywiscie – przepraszam to ja sie pomylilem.
    To nie jest ONA.
    Za bardzo chcialem sie przyczepic…
    Druga czesc ze wszystkimi tabelami i wykresami – nudna.
    Byc moze NIE jest takowa dla specjalisty.

  234. Ile jest w Was Polakach jadu do swoich i obcych. Bedziecie tak wkolo atakowac i ponizyc kazdego bez wzgledu czy ma racje, czy nie. Problem Polski to problem grupy ludzi, ktorzy dla wlasnej kariery i pseudoluksusow sprzedali sie okupantowi. Zdradzili swoj kraj i teraz do ostatnie kropli krwi beda bronic swojej tezy ze oni mieli racje, a winny jest ten drugi. To ta grupa doprowadzila do demoralizacji Polakow, w tym moich znajomych. To ta grupa pomieszala Wam w glowach ze juz nie odrozniacie klamstwa od prawdy. Zyjecie w wirtualnym swiecie i cala wasza energia idzie w obrone waszej zdrady. Zachowujecie sie jak maly Jasio. Jasio ma cale usta w czekoladzie, ale na pytanie mamy “kto zjadl czekolade” odpowieda ze to nie on. Niektorzy z Was to nawet wskazuja winnego, to ten sasiad z naprzeciwko, wpadl i wpier…l czekolade i nasikal na dywan. Jak mi Was zal, Wy sie tam pozagryzacje, w imie obrony waszych pseudoidealow. Jestescie gotowi nawet zdradzic wlasna ojczyzne, wlasne rodziny aby dalej tkwic po uszy w tym smierdzacym bagienku, ktore stworzyliscie. Tylko prawda Was wyzwoli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  235. Chris Domaradzki nas poucza:
    “I jeszcze jedno. Ciagle slysze o zamachu na niezawistnych sedziow. Sedzia to musi byc czlowiek o duzej wiedzy w wielu dziedzinach, czlowiek o najwyzszym morale. Tylko w oparciu o te cechu moze on podjac sprawiedliwa decyzje. Czy to jest mozliwe w Polsce, gdzie wyroki w wielu sprawach zapadaly w komitetach partyjnych, lub glowach wysoko postawionych i przekazywane droga telefoniczna do wykonania.”

    Wyroki na telefon przestaly zapadac osiemnascie lat temu. Od tego czasu mniej wiecej polowa stanu sedziowskiego to sa ludzie, ktorzy sedziami zostali po 1989 roku i wyroki na telefon znaja tylko z historii.

    Polsce jest potrzebna powazna debata na temat kondycji stanu sedziowskiego, sposobu jego szkolenia, rekrutacji do zawodu, komunikowania sie sadow ze spoleczenstwem. Ktora jednak musialaby byc zainicjowana przez samych sedziow, a oni jej podjeciem nie byli zainteresowani. Prasa polska, ktora rowniez taka debate mogla byla zainicjowac, nie jest zdolna do prowadzenia zadnej powaznej debaty na tematy prawnicze, bo w Polsce jest trzech dziennikarzy, ktorzy sie znaja na prawie i pisza na tematy prawnicze i okoloprawnicze w sposob komunikatywny i kompetentny: Siedlecka, Podemski i Burnetko.

    W te luke braku komunikacji sedziow ze spoleczenstwem weszli pisiory. Luka owa zawiniona jest przez samych sedziow, na ktorych wprawdzie prawo naklada obowiazek powsciagliwosci w wypowiadaniu sie publicznym w inny sposob, niz przez wyroki i orzeczenia – ale jednak mozna bylo sie publicznie zastanowic, jaki jest poziom zaufania publicznosci do sadow, dlaczego jest tak stosunkowo niski jak jest, i co mozna zrobic, zeby sytuacje poprawic.

    Taka debata sie nie odbyla, a teraz mamy ujadanie pisiorow, ktorzy napuszczaja publicznosc na sady. Pewnie po to, zeby sprzedac publicznosci taki pomysl, ze najlepsze wyroki bedzie wydawac ojcowska i jedynie sluszna wladza wykonawcza.

  236. ANCA pyta ewe:
    “Ewo spróbuj nam powiedzieć o jaki ustrój w Polsce ci chodzi?
    Już raz pytałam, ale chyba nie czytałaś.
    - Gdzie mają się podziać ci, którzy nie podzielają twoich poglądów, albo też nie spełniają oczekiwań – i jakich?”

    Anca, jak to gdzie? Na Madagaskarze.

  237. “Wyroki na telefon przestaly zapadac osiemnascie lat temu”. Tak 18 lat temu wszystkie problemy sie skonczyly dzieki grubej kresce – korupcja takze?. A ja mysle ze sie wszystko nasililo, poszlo w odwrotnym kierunku i stad taka popularnosc PIS-u i wasza flustracja.

  238. Andrzej Falicz napisal:

    /Skonczylem studiana “zachodzie” (Niemcy i USA), moje projekty stoja na 3 kontynentach i zrobilem doktorat z zarzadzania w Australii i to wszystko nie nalezac nigdy do partii ani innych rezymowych przybudowek./

    Przepraszam, ale kto tu jest kabotynem:)?

    /Chodzi oto, ze panstwo pelni podstawowa role w ksztaltowaniu swojej narodowej ekonomii, ze jest konieczna ochrona rozwijacych sie “przemyslow” i,

    Np. Chiny, gdzie wszystkie „polityki przemyslowe” SA w miare inteligentnie powiazane. Tyle, ze tam nie ma demokracji, stad jest to łatwiejsze (jakby to powiedziec, tam elektorat socjalny np. PiSu nie ma możliwości ograbiac tych, którzy ciezka pracuja – inna sprawa, ze jest traktowany jak w XIX wieku, albo gorzej). I stad Bush mowi o braku systemu socjalnego w Chinach, bo to podwyzsza i tak już wyskoka i wciąż rosnaca konkurencyjność Chin.

    /Inaczej mowiac i teraz najwazniejsze – panstwo solidarne PIS-u,
    opieka nad polskim interesem wbrew liberalnym dogmatom i kszaltowanie silnego i nie skorumpowanego panstwa moze miec bardzo konkretny pozytywny wymiar ekonomiczny dla Polski./

    He, He, He słuszny cel, tylko Pis jest NIEWYDOLNYM narzędziem, aby to osiągnąć. Nie mowmy o haslach, mowmy o intelektualnej możności ( a raczej niemożności). Jakby tu napisac, funckja PiSu do doprowadzenia Polski do dobrobytu, braku korupcji, itd… jest funcja malejaca wylaczywszy parametry niezależne jak dorobek ekonomiczny IIRP (fakt, ze nie idealny), dotacje unijne czy koniunktura swiatowa. Żeby robic to o czym piszesz, trzeba mieć kilka tysięcy specjalistow od wszelkich wycinkow tych polityk i generalistow, którzy to scala w sensowny, zintegrowany projekt. Pis ich nie ma, wiec nic nie zrobi, bo nie umie. A jak ktos się chwali, ze umie, a nie umie, to kim jest?:)

    /Teraz na koniec: jestem architektem a nie ekonomista – byc moze brakuje mi zdolnosci zawiklania wszystkiego w blyskotliwy sposob przy pomocy popisow erudycznych i niekonczacych sie rozwazan ta temat wyzszosci Kanady nad Bialorusia…/

    Po prostu nie znasz się na polityce gospodarczej i nie rozumiesz mechanizmow tworzenia jej. Ale nie każdy musi znac, bo to wiedza fachowa, a na forum każdy może sobie pogdybac. Problemem jest, gdy tacy niewydolni dyletanci zaczynaja rządzić.

    /Jacobsky – ja pisze swoje Ty swoje – Ty tez piszesz w kolko to samo i wielokrotnie wiec zostaw mnie moje prawo pisania co uwazam./

    Problemem jest to, ze choc wiele uwazasz, to mniej wiesz, jakby się zagłębić.

    /Jestem w stosunku do Pana Passenta zlosliwy a jakze – ale staram sie by moja zlosliwosc byla na temat i staram sie ja UZASADNIAC./

    Czy to złośliwość, czy chamowatość, to kwestia smaku;-) Ja tam widze chamowatość, a ze akurat lubie D. Passenta, to mi się robi zal, ze go piszesz o nim, co piszesz, bo teraz takie czasy, ze na intelektualistow z dorobkiem byle dno może bezkarnie pluc i jeszcze dostaje ordery. Natomiast wiele rzeczy uzasadniasz zle, bo grzebiąc glebiej w Twojej argumentacji, to choc intencje bywaja niezle, to niestety jestes dyletantem w wielu kwestiach ekonomii hmm realnej i jej możności zaimplementowania w danych (PiSowskich) warunkach.

    /Szanuje gospodarza za udostepnianie mi miejsca – swiadczy to o klasie.

    Widzisz, klase się ma, albo nie.

  239. Mały remanent po podróży służbowej
    1. Felieton “kwestia smaku” jest – jak się okazuje
    niezwykle inspirujący; chwała Autorowi.
    2. do Stychowskiego (09.09.07, 18.33) napisałeś zdanie (Re do mojego wpisu) – nie chodzi o treść, lecz o formę – które pozwala mi nabrać o Tobie lepszej opinii, niż miałem dotychczas.
    Wprawdzie na polach, na których czujesz się pewnie, popisujesz się nadal niespotykaną agresją, jadem, jakąś taką chorobliwą pasją, ale w sprawach gospodarczo – biznesowo- finansowych, gdzie widać, że one są Ci obce, stajesz się taki normalny, właściwie sympatyczny. To dobrze, bo oznacza, że jesteś wewnętrznie uczciwy.
    3. do Ewy (09.09.07 18.35) – daruj sobie tę demagogię. Moja znajomość czasów PRL nie wynika z oglądania obecnej TVP, ale z życia. Otóż – owszem – w okresie stalinizmu ( do lat 1955 – 6) trzeba było uważać na opowiadanie kawałów o ZSRR, PZPR, UB i SB, ale po tym okresie (wszedłem na przełomie lat 50tych i 60tych w okres studencki) nikt za paplaninę anty- PRLowską w prywatnych środowiskach nie dostawał wilczych biletów. Oczywiście nie mam wiedzy w skali całego kraju w tych sprawach. Kończyłem studia techniczne, pracowałem przez 12 lat w przemyśle i znam obyczaje i stosunki w tym środowisku. Potem się przebranżowiłem (oczywiście metodą poprzez uzyskanie dyplomu, a nie poprzez agitację) na ekonomistę, zmieniłem środowisko, ale nadal nie spotkałem się osobiście z przypadkiem dawania wilczych biletów. Z tymi “wilczymi biletami” jest trochę tak, jak z kombatantami powojennymi i posolidarnościowymi prześladowanymi; im więcej czas robi swoje, tym kombatantów więcej przybywa. Nie neguję, że były takie przypadki w skali kraju, ale o nich nie słyszałem i jeśli nawet były, nie jest to statystyczna norma. Oświadczam: do parii nie należałem, zdarzało się mi opowiadać czasem rózne kawały antypaństwowe, nikt mnie nie szykanował, a na tzw. karierę zawodową nie narzekam. Proszę więc, nie uprawiajmy demagogii, a trzymajmy się ziemi i faktów.
    4. do Piotrusia (10.09.07 17.02) drogi Piotrusiu, masz rację, dużo zdolnych ludzi wyjechało, ale 95% jednak zostało i tu pracują. Spośród tych, co wyjechali, gross stanowią ludzie młodzi, zdolni (ale nie tylko), świeżo po studiach, nie mający jeszcze dorobku zawodowego i materialnego; nie mam do nich żadnych pretensji, bo jest to racjonalne, bo w “starej” UE dzięki znacznie większej społecznej wydajności pracy, można się znacznie szybciej dorobić, niż w RP. Tych z dorobkiem zawodowym, materialnym, statusem społecznym, którzy wyjechali jest mniej, niż 1%.
    5 do Chrisa Domaradzkiego (ad wszystkich jego wpisów)Jesteś typowym przedstawicielem tych polaków(mała litera, to nie błąd) i polonusów, którzy pieszczą skansen myślenia o Polsce, o komunie, taki prymitywny, zakompleksiony wobec nowej ojczyzny. Łasisz się wobec nowych Twoich dobroczyńców, a z pogardą nuworysza mówisz o Polsce.Swojego czasu jadąc w pociągu PKP (mieszkam na terenie Śląska) podsłuchałem rozmowę dwojga Niemców, którzy jeszcze miesiąc temu byli obywatelami Polski (opolszczyzna), z jaką pogardą mówili o jakości polskich kolei i jak wychwalali koleje RFN. Nie wytrzymałem wtedy (oni rozmawiali po niemiecku i myśleli, że ja nie rozumiem, o czym mówią) i spytałem ich, czy wierzą w to, że niemiecka kupa w WC mniej śmierdzi od słowiańskiej. Twoja mentalność – Chrisie – Jest analogiczna, jak tych dwojga Niemców – neofitów. Twoja nowa ojczyzna jest oczywiście świetlana, idealna, ty na odległość wyczuwasz smród korupcji w Polsce, itd., Pracowałem (delegacja służbowa) kilka lat w Pd. Dakocie. I co stwierdzam:USA, to kraj, który ma super osiągnięcia w nauce, przemyśle, ekonomii, rządzeniu światem, tolerancji w metropoliach, ale 90% Amerykanów na prowincji , to buraki, takie jak Chris i naprawdę Polacy nie powinni mieć wobec nich kompleksów

  240. Spe wiec ja sie nie znam na polityce gospodarczej a TY sie znasz…
    Brawo chociaz jeden ma dobre samopoczucie…
    Wiesz z tymi Chinami to ja wciaz Ciebie nie rozumiem.
    Co Ty wlasciwie chcesz powiedziec i w jakim kontekscie?
    No coz to nie moja wina, ze Ty Spe nie masz swoich projektow wybudowanych na 3 kontynentach ani, ze nie skonczyles uczelni w Niemczech i USA – mimo, ze bardzo systematycznie uczeszczales na spotkania partyjne to PIS odbiera Ci nawet honor “pragmatycznego” patrioty odklamujac historie.
    Wez sobie jakas pigulke i sie wyluzuj – chlopie.
    Ty naprawde “niszczac” intelektualnie Falicza nie zostaniesz zaproszony na podwieczorek do Pana Passenta.

  241. topolowka – 8;30 Wiesz co? Też o tym myślałam! Chyba telepatia. :-) :) :>

  242. Chris – 8,17 przyznał, choć nie bez złości, że ma rzeczywiście zdemoralizowanych znajomych – już nie rodzinę!!! :D
    Ale dodaje “to wyście doprowadzili do ich demoralizacji!!!” :!:
    Ciekawe, kim są ci chrisowi WYŚCIE.
    W każdym razie w tym przypadku trafiłam w3 sedno i Chris – nie bez złości – przyznał mi rację! Bardzo się cieszę. :lol:

  243. Falicz,

    zamiast czytac moje wpisy skup sie raczej nad wpisami Passenta. Inaczej bedziesz mial spore zaleglosci, prawdopodobnie nie do nadrobienia….

  244. Panie Falicz,
    w ekonomii jestem lepiej od pana wyedukowany, i to chcialem uwypuklic, ze tak powiem. Dawno temu teoria wzrostu gospodarczego byla moim glownym zajeciem – stad moj ladunek emocjonalny. Dawno to bylo, ale juz po smierci Ricardo (niektorzy powiedzieliby Ricarda), i po publikacji niektorych prac, m.in. Baumola. Chcialem takze zrobic wrazenie, ze wymieniona prze pana ksiazka jest u mnie na polce, w zasiegu reki, wlasnie ja odlozylem po wnikliwej lekturze. Faktycznie rok temu ja wypozyczylem i nieco wertowalem, mam kilka skrawkow notatek, a na internecie mozna znalezc spis tresci i obszerne fragmenty. Ale nie wiem po co pan ja wyciagnal do tej dyskusji. Rozwaza ona modele ekonomiczne, a my na taki poziom abstrakcji jeszcze sie nie wspielismy – stad kolejny cel moich przytykow.

    A sprawa ma sie jeszcze inaczej, zgola nie tak jak pan pisze. Polski problemem nie jest ochrona Airbusa, czy nawet GM, czy GE. Polskim problemem byla zbyt duza monopolizacja i izolacja gospodarki. Byla ona “misternie” budowana wokol RWPG, jesli chodzi o wymiane zagr., a ten system jak wiadomo upadl. W nowym ustroju, wydajnosc w calym przekroju sektorow uzyskuje sie nie przez bariery, ale przez otwartosc i konkurencje. Wezmy gornictwo – czy panstwo, de facto podatnik musi je utrzymywac? Czy nie lepiej zmniejszyc jeszcze produkcje, albo chocby poddac racjonalnosci rynku, w tym takze handel weglem, juz by nie bylo afer weglowych, i zakupic energie na rynku swiatowym. Czy nie lepiej zmniejszyc jeszcze eksploatacje niebezpiecznych pokladow, ograniczyc zatrudnienie, przesunac tych ludzi do budowy drog i mostow? Byc moze nalezy wprowadzic jakas poprawke na mozliwy skok cen energi z Rosji, jakas akcyze w uzgodnieniu z UE, ale reszta decyzji pozostawic rynkowi. Pan jest dogmatykiem recznego sterowania, jesli juz mamy sie etykietowac. Ale przeciez bariera ochronna dla producji lokalnej jest ze szkoda dla konsumenta. Tak jest obecnie z cenami energii elektrycznej w Polsce, sa wyzsze niz u wszystkich sasiadow, bo mamy oligopol kilku wytworcow panstwowych i ich ZZ-ow.

    Mogli bysmy mowic o slusznosci solidarnego panstwa, gdyby ono bylo na prawde solidarne. A jest to raczej wyrywanie sobie przywilejow miedzy grupami w konteksci ciaglej kampanii wyborczej. Nie ma ani jednego dowodu na to, ze obecny rzad cos zrobil dobrego dla wydajnosci, produktywnosci i przyszlego dobrobytu. Nic nawet w kierunka, sa tylko zaniedbania.
    Pozdrowienia – T.O.

  245. Drogi Ewaldzie,
    Ugodziłeś mnie straszliwie i niegodziwie … ale nie śmiertlenie.
    Wiesz zapewne, że ze szczytu Olimpu schodzono nie raz, aby się poprzyjaźnić ze śmiertlenikami.

    Zapewnia Cię, że zgadzam się z Twoimi poglądmi w całej ich rozległości, przynajmniej tymi, które udało mi się na blogu odnaleźć i wyczytać. Choć może skrzywia mnie ostatnio fascynacja humanistyką i literaturą (beletrystyką).

    A co do pokory jako cnoty, jest ona bezcenna w relacji człowiek – rzeczywistość, fizyczna bądź socjalna, ale w relacjach z ludźmi nie jest najważniejsza. W tychże liczy się również kurtuazja i umiejętność kontaktu, a także zrozumienie.

    Pozdrowienia
    T.O.

  246. /Spe wiec ja sie nie znam na polityce gospodarczej a TY sie znasz…

    ROTFL .

    Google i słowniki internetowe to za malo, bys był to w stanie ocenic.

    /Brawo chociaz jeden ma dobre samopoczucie…

    Etam, nie dramatyzuj, na blogu Ziemkiewicza Ci się poprawi. Tu Twoje poglady pachna populistyczna ekstrema, stad wydaja się smieszne.

    /Wiesz z tymi Chinami to ja wciaz Ciebie nie rozumiem.
    /Co Ty wlasciwie chcesz powiedziec i w jakim kontekscie?

    W kontekcie Twoich opinii o „ksztaltowaniu narodowej ekonomii”. Wyzwan profesjonalnych i organizacyjnych tej materii (np. Chiny, jako niezly przyklad takiej polityki,, choc niewolnej od napiec, np. srodowiskowych. Stad dialog Chin z UE miedzy innymi na ten temat. A teraz pare magicznych skrotow: WEEE, ROHS, EuP, itd…), implikującej impotencje PiSu z tego zakresu, wynikajaca z brakow kadrowych. Zreszta nawet Lenin cos mowil o kadrach;-) Łopatologicznie, ale może teraz pojmiesz, skad Chiny;-)

    Nie, chociaz w sumie dajmy spokuj, bo i tak się już Pan zjeżył, wiec to i tak trafi w proznie.

    /No coz to nie moja wina, ze Ty Spe nie masz swoich projektow wybudowanych na 3 /kontynentach ani, ze nie skonczyles uczelni w Niemczech

    ROTFL:-);) Coz, to nie jest istotne, gdzie skończyłem studia i z iloma kontynentami wspolpracuje. Mogę być nawet po zawodowce i mam nadzieje, ze nie będziesz mna za to pogardzal, prawda? No proszę, jestes malym samochwala. Panie kolego, możesz nawet budowac na 4 kontynentach (zreszta szacunek, bo to znaczy, ze jestes pewnie dobry w tym co robisz), ale daje Ci to patent na bycie ekspertem na forum „zrob to sam”, albo „maly architekt”. To jednak nie upowaznia Cie do smieciowych i obrazliwych wypowiedzi tonem autorytetu wszechwiedzy. Wiecej pokory i kultury. One cechuje prawdziwych mistrzow, nawet architektury.

    / i USA – mimo, ze bardzo systematycznie uczeszczales na spotkania partyjne to

    :-) Ojej, już kiedys tłumaczyłem, ze jak komuna upadla, to byłem silnie nieletni, wiec co najwyzej Ty może jestes TW ( a może jestes i stad ta wynikajaca z wyrzutow sumienia agresja? A noz prezes zauważy i wybaczy po ojcowsku:-) ?)

    /PIS odbiera Ci nawet honor “pragmatycznego” patrioty odklamujac historie.

    No coz, akurat historia to mój konik, wiec pozwole się nie zgodzic. Zreszta tematem tej off topikowej dyskusji test Twoja arogancja, bezczelność, zarozumialstwo i chamstwo względem gospodarza blogu. Historia i proby jej falszowania przez IVRP to już zupełnie inny temat.

    /Wez sobie jakas pigulke i sie wyluzuj – chlopie.
    /Ty naprawde “niszczac” intelektualnie Falicza nie zostaniesz zaproszony na podwieczorek /do Pana Passenta.

    Intelektualnie? Nie przeceniamy się? A tu Cie zaskocze: Ty zostan jaki jestes, a jestes czyms na kształt inteligencji IVRP, jej sposobu argumentacji i stad jestes taka mysza laboratoryjna nowych, miejmy nadzieje przejściowych, czasow. Ladne czasy nadchodza, jak ktos, kto chwali się swoja elitarnością, zachowuje się jakby miał kultury za grosz. Powinno Ci się natrzec uszy, no ale teraz kultura osobista, to towar deficytowy.

    Podwieczorek u Pana Passenta? Hi, to nawet prawie złośliwe. Mysle, ze moja anonimowa relacja z Panem Passentem jako czytelnik i felietonista jest w pelni satysfakcjonujaca dla obu stron;-)

  247. Sorry, w mojej wypowiedzi z 2007-09-11 o godz. 15:39 nie dodalem, ze komentuje wypowiedz Andrzeja Falicza z 2007-09-11 o godz. 12:48

    Pozdrawiam.

  248. Poczulem sie dowartosciowany…

  249. “Ile jest w Was Polakach jadu do swoich i obcych.”

    Obawiam się Chris, że również jesteś Polakiem. :)

    Co do skuteczności PiS- w ściganiu korupcji to jest niestety pustosłowie. Mieli dwa lata, aby wykazać istnienie “układu”. Minister sprawiedliwości Z.Z. miał wszelkie zabawki w rodzaju prokuratury i funkcjonariuszy CBA nieźle opłacanych, a wyniki wyszły takie jak w przypadku ekstradycji pana Edwarda M. z USA.

css.php