6.02.2011
niedziela

Naród świętych

6 lutego 2011, niedziela,

Propozycja Kazimierza Kutza, żeby Ryszard Czarnecki pocałował go w d…, jest nieprzystojna, żeby nie powiedzieć wulgarna, ale coś na rzeczy jest. W programie TVP „Warto rozmawiać”, Kutz miał powiedzieć, że bezpośrednio po wojnie ludzie byli mordowani dlatego, że byli Ślązakami, a także, iż istniało kilkadziesiąt polskich obozów koncentracyjnych, które funkcjonowały w pierwszym roku po wojnie ( w tym na terenie byłych obozów niemieckich, jak Auschwitz).

Wywołało to oburzenie niezawodnego posła Ryszarda Czarneckiego, który rozważa zawiadomienie prokuratury o przestępstwie poniżenia, czy lżenia, narodu polskiego, a także posła Adama Hofmana, który myśli o złożeniu skargi do komisji etyki poselskiej. Wypowiedział się także niezawodny prof. Jan Żaryn, który twierdził, że to nie były obozy polskie, tylko komunistyczne, zakładane przez NKWD, a prawdziwi (?) Polacy znajdowali się po drugiej stronie drutu kolczastego. (To znaczy, że Auschwitz i Treblinka były obozami hitlerowskimi, a nazywanie ich „niemieckimi” jest nieuprawnione).

Nie jestem historykiem, ale przecież każde dziecko wie, że po wojnie Ślązacy dostali w kość, za sympatie proniemieckie części z nich, za plebiscyt, za volkslistę i Bóg wie za co jeszcze. Była zawierucha powojenna, puściły hamulce, podobny los spotkał Mazurów i Łemków, uciekinierów z Prus Wschodnich, nie mówiąc o Żydach. Ilekroć ktoś o tym wspomni, albo – jak Tomasz Gross – rozwodzi się na ten temat, tylekroć oburzają się obrońcy dobrego imienia narodu polskiego. Znów odgrzewa się kwestię antypolonizmu, czyni to np. Paweł Lisicki, którego organ („Rz.) odcina się od kolejnej książki Grossa. Ostatnio nawet pojawiła się inicjatywa, żeby zmienić adres z Auschwitz.pl na Auschwitz.eu. Tymczasem antypolonizm nie jest niczym wyjątkowym, swoich przeciwników mają też Amerykanie, Arabowie, Kurdowie, Ormianie, Rosjanie, Turcy, Ukraińcy, Japończycy, Koreańczycy i inne „narody wybrane”.

Dobre imię zyskuje się nie dzięki podkreślaniu własnej niewinności i zwalaniu wszystkiego na innych, a dzięki umiejętności krytycznego spojrzenia na własną historię, na swoje zasługi i przewiny, cnoty i grzechy. Tymczasem im bliżej beatyfikacji Jana Pawła II, tym bardziej powstaje wrażenie, że na ołtarze wraz z nim wyniesiony ma być cały naród polski – kolejny naród wybrany. Bardzo ciekawy artykuł Artura Domosławskiego w bieżącej „Polityce”, krytyczny na temat niektórych aspektów działalności JP II, został na wszelki wypadek przemilczany, jako niewygodny. (Na naszym blogu chyba tylko jedna wzmianka na ponad 200 wpisów). Autor może mówić o szczęściu, że dotychczas nikt nie odżegnał go od czci i wiary. Może dlatego, że jest niewierzący – czyli nikt mu nie wierzy.

PS. Najnowszy sondaż Homo Domini (jeśli dobrze pamiętam, to PO 34 proc., PiS 28, SLD 15, PJN i PSL po 7), daje pole do układanek nt przyszłej koalicji. POPiS 69 proc., PO/PSL/SLD 56, PO/SLD 49, PiS, PJN, PSL 42. Będzie o czym pisać…

PS. PS. ANNA (i małżonek), MAG: Dzięki za dobre słowo. Pracuję nad nową książką – może na jesieni?

Komentarze: 203

Dodaj komentarz »
  1. Drogi Panie Danielu!…to nieprawda ze artykul pana Domoslawskiego jest przemilczany lub niezauwazony. Jego rzeczowosc nie wymaga komentarzy, a wielbicielom kultu JP2 odbiera po prostu mowe. W kraju w ktorym ponad 40% obywateli wierzy w istnienie szatana, nie ma miejsca na szersza i powazna dyskusje.

  2. Starcie doswiadczen historycznych, przekonan, animozji i sympatii stale wywoluje szereg emocji, czego i tym razem jestesmy swiadkami.
    Zadna wokanda sadowa w tym przypadku nie bedzie ani wlasciwa, ani obiektywna ani tez sprawiedliwa.
    Zle jednak bedzie, jesli przedmitowa sprawa zostanie przez wielu poslow upolityczniona i rozpowszechniona szerzej.
    Dzisiaj z perspektywy czasu z usmiechem na twarzy mowimy o dysonansach pomiedzy ludzmi ze Slaska i Zaglebia Dabrowskiego.Dzisiaj z usmiechem na tworzy mowi sie o tamtych czasach i gwarze slaskiej, w ktorej jest wiele slow z gruntu jezyka germankiego. Gerealizowanie faktow, uogolnianie w tonie pobudzania wrogiczh emocji dzisiaj na polskiej scenie politycznej jest zjawiskiem dosc powszednim.
    Przykladowo jestem przekonany w 95 % ze PiS i jego doktrynalna czolowka w osobach Hoffman J.Kaczynski Kempa, MAcierewicz juz dzisiaj wiedza, ze beda negowac raport Millera, ze zarzuca jemu wiarygodnosc, szczegolowosc, zarzuca jemu tendencyjnosc i. Innymi slowy wlaka polityczna na kanwie katastrofy smolenskiej wejdzie na wyzszy etap tj. domagania sie nie tylko dymisji Minisytra Klicha ale calego Rzadu z Premierem na czele.
    Zawierucha wywolana przez Kazimierza Kutza jest tylko marnym acz wymownym przykladem na to w jakim stanie wewnetrznego rozkladu jest polskosc.Mamy nie tylko rozklad moralny, ideowy, kulturowy ale znacznie niebezpieczniejszy rozklad zdolnosci mobilnosci narodowej zdolnosci do jednoczenia i wspolnego przeciwstawiania sie wszelkim niebezpieczenstwom. Polak Polakowi stal sie wilkiem i to jest cala niestety prawda

  3. Niech zatem p.Czarnecki uroczyście i pod przysięgą zapewni, że wspomnianych przez p.Kutza obozów po prostu nie było. To powinno sprawę zamknąć.

  4. Pan reżyser złożył panu posłu uroczą propozycję, a pan poseł taki wzburzony? I o co ten jazgot?

  5. Dotyczy sondaży:
    Są trzy rodzaje kłamstwa: małe, duże i statystyki.. Sondaże ukierunkowują nieco partie w kierunku: kłócić się czy się nie kłócić? Teraz czy później? Zrobić zamieszanie wewnątrz własnej partii? Niech ludzie widzą, że każdy ma swoje zdanie.. Tak szczerze mówiąc, mam nadzieję, że punkty procentowe SLD są o wiele wyższe, ponieważ starsi ludzie nie siadają do komputerów. Chciałbym aby tegoroczne wybory należały właśnie do SLD. Myślę, że do kampanii powinni włączyć się “Starzy lewicowcy” Leszek Miller, Józef Oleksy, Aleksander Kwaśniewski to na pewno wzmocni notowania.

  6. “Nie karmic Rysia !” napisalem 28 stycznia roku Panskiego biezacego, w swoim kawalku jak nizej:

    http://kleofas.blogspot.com/2011/01/chorek-prezia.html

    Wdzieczny jestem niepomiernie Panu Passentowi, ze mie dzis wsparcia udzielil. Na Salonach nie bywam, wykwintny jezyk felietonisty Polityki pozostanie wzorem niedoscignionem ale – jak mie Bog dal, tak sie wyrazam. Ze sie nie wyraze. Bo i w tytuliku literkie musialbym poprawic, i inne takie…
    “Jam nie z soli ani z roli ale z tego co mnie boli” rzekl byl niejaki Hetman Czarniecki. Tyz – tylko literkie poprawic i bylby przodek naszego bohatera. A jest i rozrywka towarzyska, ktora by naszemu bohaterowi spodobala sie ponad wszelkie watpliwosc. “Salonowiec” sie nazywa i – w wyzszech sferach, gdzie Pan Rysio bywa, a zwlaszcza na Wiejskiej, cieszy sie jak wiemy wielkiem wzieciem u publiki. Patrz Ryszu, kto Ci przylozyl, bo nie temu oddasz co sie nalezalo i poruta bedzie, jak cholera !

  7. Myślę, że popisy Czarneckiego czy Żaryna akurat pomagają Ślązakom odzyskiwać poczucie tożsamości narodowej. Najlepiej się tę świadomość czuje się bowiem w ostrej opozycji. Tematyka przejęcia obozow hitlerowskich po wyzwoleniu przez polską administrację i wykorzystywanie ich do przetrzymywania mniejszości narodowych czy innych prześladowanych grup społecznych była wyczerpująco omowiona przed kilkoma miesiącami na blogu Jana Dziadula. Podawano w trakcie dyskusji fakty na podstawie źródeł. Ślązacy zresztą dobrze pamietają swoje powojenne dramaty i kłamliwy bełkot narodowej prawicy działa na nich jak czerwona płachta na byka. Tak więc wygadywane przez Czarneckiego i Żaryna głupoty po prostu wzmacniają determinację Ślązaków do uzyskania autonomii. Pierwsze efekty zobaczymy po opublikowaniu wyników Narodowego Spisu Powszechnego.
    Pozdrawiam

  8. Zosienka pisze:
    2011-02-06 o godz. 21:47

    Nic dodać nic ująć do tego co Pani napisała. Właśnie zakończyłem pisanie listu do przyjaciela, gdzie na temat tego artykułu dyskutowałem. Poparłem wszystkie tezy postawione przez A. Domosławskiego i dodałem jeszcze kilka swoich, równie, a może i bardziej krytycznych. Było mi łatwo bo dokładnie pamiętam cały pontyfikat JP2 i jestem osobą niewierzącą. W związku z aktem beatyfikacji JP2 obawiam się tylko jednego, że “prawdziwi” Polacy będą się uważać także za godnych beatyfikacji, lub wręcz beatyfikowanych. Jeśli tak się stanie to scenariusz opisany w ostatnim akapicie wypowiedzi R. Strokosza mamy jak w banku. Pełna niezdolność do bycia niezawisłym narodem!
    Pozdrawiam.

  9. Ma Pan rację, Redaktorze, Kanadyjczycy nie nadają się na naród wybrany – pomijając hockey’a i curling: wie Pan do czego nawiązuję? szczotka i lód, jeden but do ślizgania, drugi wprost przeciwnie, i kamienie z rączka, ktoś nazwał to “szachami na lodzie” …

    Podziwiam Pana. Z Warszawy donoszą mi dziś, że w “mediach elektronicznych” – to znaczy na wszystkich kanałach Robert. Jest Pan zdaje mi się jednak wcale nie mainstreamowy. Wczoraj był Palikot, który wejdzie do tej samej rzeki, w której ludzi chrzcili i będzie ich … jakby to powiedzieć, dezynchristianizował. To w piątek – jest pan spóźniony o dwa dni, niech będzie panu na zdrowie – istotne było, co bardziej zaszkodziło PO, MAK czy OFE? Ile Tuskowi słupki spadły. Teraz Tuski musi …………….. i już. Niech się schowa WPROST, tu idzie POLITYKA, Paradowska i inne tuzy, Tusku musisz.

    Muszę przyznać, że od czasu gry zero jedynkowej, zwraca Pan baczniejsza uwagę na arytmetykę. Te wyliczenia procentowe są perfekcyjne, z których wynika, na dzisiaj, jasno, że jeśli Tusk chce rządzić
    z jedną koalicyjną partią, to musi być PiS. No niech pokaże Tusk, co potrafi. Nie chciał prezydenta z PiS (a może chciał?), to teraz ma szanse się wykazać z bratem jego. Ale ja stawiam na TUSKU MUSISZ.

    Dlatego zrywam z Balcerowiczem. Nie wiem co zrobić z Bieleckim? To w końcu jest neoliberał, ale nasz!

  10. Posel Czarnecki to malpa w ZOO dziwie sie ze telewizja go pokazuje,to zwykly patalach bez twarzy,i nie dziwie sie Kutzowi a niech caluje go w d..e,on to lubi szczegolnie d..e prezesa.

  11. Pan Żaryń ma tu rację niestety, natomiast paralela z Auschwitz i z Treblinką wygląda na dość mizernej próby sofistykę, choć pożytek płynie z niej taki, że obozy te zostały nareszcie rozdzielone. Może teraz ktoś napisze, jaka była geneza Auschwitz i czy św. Maksymilian Kolbe był żydowskim rabinem.

    Obozy w Polsce po wojnie nie mogły być w żadnym razie polskie, bowiem nie rządzili tu Polacy, a jak powszechnie wiadomo całkiem inne narodowości, właściwie jedna – i nawet dzidzi to widzi, jak mawia pewien klasyk, cudownie uleczony z ADHD.

    Ten problem „dobrze” wpisuje się w tradycję, reprezentowaną przez bolszewickie gułagi. Dlatego stwierdzenie p. Kutza nie powinno nikogo dziwić, ani oburzać – popieram go w pełni, i niech go p. Czarnecki całuje, jak najbardziej. Chociaż nie jestem przekonany, czy taka propozycja skierowana akurat do niego nie jest jednak nazbyt ryzykowna…

    Zgadzam się także ze słowami p. Redaktora: „Dobre imię zyskuje się nie dzięki podkreślaniu własnej niewinności i zwalaniu wszystkiego na innych, a dzięki umiejętności krytycznego spojrzenia na własną historię, na swoje zasługi i przewiny, cnoty i grzechy.” Otóż to. W rzeczy samej. Nic dodać, nic ująć.

    Co do p. Domosławskiego, nie czytałem ani artykułu w Polityce, ani reklamowanego tu z GW, ale po opluciu ś.p. Ryszarda Kapuścińskiego niczego rzetelnego już się po nim nie spodziewam. Blogowicz „dukemark” ściąga czapkę przed nim z głowy, a ja mu mówię, żeby ją sobie spokojnie naciągnął na uszy z powrotem, gdyż to żadna dziś odwaga głosić kunktatorski agnostycyzm ni-pies-ni-wydra, czy nawet ateizm – to wielce „pożądane” postawy lansowane przez mainstream, trendy. Niech już p. „dukemark” jakąś inną garderobę sobie zedrze i pochyli się wtedy nadobnie ku podziwianemu obliczu. Dziś być muzułmaninem, czy chrześcijaninem – oto jest odwaga.

  12. @Daniel Passent napisał:

    “Wypowiedział się także niezawodny prof. Jan Żaryn, który twierdził, że to nie były obozy polskie, tylko komunistyczne, zakładane przez NKWD, a prawdziwi (?) Polacy znajdowali się po drugiej stronie drutu kolczastego. (To znaczy, że Auschwitz i Treblinka były obozami hitlerowskimi, a nazywanie ich „niemieckimi” jest nieuprawnione).”

    Analogia niemądra. Obozy hitlerowskie były niemieckie bo Niemcy były niepodległym krajem rządzonym przez rząd cieszący się poparciem większości społeczeństwa. To co wyrabiali na terenach okupowanych robili na rachunek Niemiec i Niemców.

    Obozy komunistyczne były komunistyczne a nie polskie, ponieważ na terenach polskich rządzili sowieci i ich polscy kolaboranci (komuniści). Prawowity rząd RP był w Londynie i nie organizował tych obozów.

    Rozumie Pan?

  13. Kazimierz Kutz napisał o tych obozach w “Piątej stronie świata” i jakoś nikt na ten temat nie zabrał głosu. To nie dziwi, ponieważ widzowie seansów nienawiści typu “Warto rozmawiać”, czytają tylko “dzieła” Żaryna i jemu podobnych histeryków. Co tu dużo mówić, skoro pan prezydent (historyk) odwiedzając Górny Śląsk mówi od rzeczy, więc znany bajarz Czarnecki może sobie pozwolić na jeszcze więcej. Jeśli w tym świetle pisze pan redaktorze, że każde dziecko wie, to się pan myli okrutnie, bo nie wie. A niby skąd ma wiedzieć, skoro w książce do historii Polski pomieszczono wiedzę na temat Śląska w dwóch zdaniach. Jeszcze 20 lat temu omijano w śląskich rodzinach rozmowy na te tematy niczym dziury w polskich drogach, bo a nuż dzieci podsłuchają i wypaplą w szkole. Zastanawiając się nad książkami Grossa, przychodzi mi do głowy myśl, że nasz śląski temat może przebić się do powszechnej świadomości tylko dzięki komuś takiemu jak autor “Złotych żniw”.
    Idea autonomii śląskiej odżywa u nas po kilkudziesięciu latach i jest kojarzona przez dyżurnych patriotów jako chęć przyłączenia Górnego Śląska do Niemiec. Ci ludzi zapominają, że po wojnie polskie granice przesunęły się o 200 km na zachód, w tym granice naszej małej ojczyzny. Zbliżający się spis powszechny wywoła zapewne popłoch w patriotycznych środowiskach, bo zanosi się na to, że około 500 tys. mieszkańców woj. katowickiego i opolskiego zadeklaruje w ankiecie narodowość śląską.

  14. Zosienka pisze:

    2011-02-06 o godz. 21:47

    Wiara w szatana zostala rozpowszechniona przez Kornela Makuszynskiego.

    Slawomirski

  15. Szanowny panie redaktorze

    Pan tez nie moze sie postawic instynktom literowo-slownym i w ten oto sposob przyzwal pan na wulgaryzowanie dnia codziennego. Dlaczego naglasnia pan brudna mowe gatunku ludzkiego?

    P.S.
    Zainteresowanie anatomia czlowieka powinno miec charakter intymny lub naukowy.

    Slawomirski

  16. “Dobre imię zyskuje się…”

    Szanowny pan redaktor udziela porad jak mentor. Prosze nie mylic z dementorem blogowym.

    A ja sie pytam kto dal redaktorowi Passentowi moralne prawo do pouczanie innych?

    Redaktorze pan wybral role opresora i razem z Urbanem i Jaruzelskim byliscie opresorami wolnosci i praw obywatelskich.

    Slawomirski

  17. Naród świętych

    PZPR

    TPPR

    ZMS

    itd

    P.S.
    Polityka Rakowskiego

    Slawomirski

  18. Panie Redaktorze,

    z zainteresowaniem przeczytam artykul Artura Domosławskiego kiedy tylko bede mial do niego dostep. Czyli pewnie w drugiej polowie tego tygodnia, kiedy Redakcja zwolni ten artykul z oplat.

    Domyslam sie, ze warto poczekac, ale tez nie warto placic za cale wydanie e-”Polityki”, tym bardziej, ze na temat dziedzictwa JPII mam chyba podobne zdanie do red. Domosławskiego.

    Czy rzeczywiscie, w pierwszych miesiacach po wojnie zakladane obozy dla Niemcow czy Slazakow byly rzeczywiscie posunieciem odzwierciedlajacym wole suwerennego narodu polskiego ? Jesli tak, to w porzadku. Jednak osobiscie jestem raczej zdania, cos jest z prawdy w tym, co twierdzi prof. Zaryn. Nie wszystko, ale jakas czesc. Nie oznacza to, ze “mysmy czysci, i nas gnebili komunisci”, ale tez, z uwagi na ubezwlasnowolnienie spoleczenstwa po wojnie, decyzja o organizacji rzeczonych obozow nie wyszla jako inicjatywa oddolna, przed ktora ugiela sie wladza – wladza, ktora, z uwagi na jej charakter, wcale nie musiala sie uginac (to nie bylo w jej stylu…), a dodatkowo, wykorzystujac swoja pozycje, wladza mogla zapobiec zarowno powstawaniu obozow, jak i aktom, ktorych tam sie dopuszczano.

    Pan zna lepiej tamte lata i chyba wie dosc dobrze, w jakim trybie podejmowano i egzekwowano decyzje wladz w tamtych latach. Powojenne obozy, jakkolwiek haniebna sprawa one sa, powinny byc widziane w szerszym kontekscie historycznym, szerszym niz prosty, samorzutny odwet Polakow na autochtonach.

    Pozdrawiam.

    PS. Idea calowania sie poslow po dupach jest moim zdaniem nowatorska i bez wzgledu przez kogo wyrazona, wnosi ona nowa jakosc do i tak juz wystarczajaco orginalnej polskiej kultury politycznej.

  19. Roman Strokosz pisze:

    2011-02-06 o godz. 21:48

    “Polak Polakowi stal sie wilkiem i to jest cala niestety prawda”

    Kto odpowiada za takie wychowanie narodu?

    Komuna, KK, hitleryzm.

    Slawomirski

  20. “Naród świętych”

    Szanowny panie redaktorze

    Wysmiewanie sie z narodu polskiego czy innego jest godne ubolewania.
    Natomiast smianie sie z samego siebie jest dozwolone.
    Ale panu chyba chce sie plakac…

    P.S.
    Przez dziesieciolecia razem z Rakowskim propagowaliscie Klamstwo Katynskie.

    Slawomirski

  21. Zosienka pisze:
    2011-02-06 o godz. 21:47

    I Zosieńka ma w pełni rację! Jedynie co do procentów miałbym obiekcje.
    Ja bym dał około 70 procent, tych od szatana.
    Reszta niech sobie wierzy w inne Belzebuby.
    W końcu mamy demokrację.

    Panie Danielu, cyt:
    “Propozycja Kazimierza Kutza, żeby Ryszard Czarnecki pocałował go w d…, jest nieprzystojna, żeby nie powiedzieć wulgarna, ale coś na rzeczy jest. ”
    Pan pisze o wulgarności w tym sformułowaniu?
    Wystarczy obejrzeć posiedzenie Sejmu, posłankę Klępę, tfuj Kempę -
    aaa to wtedy, jest to wulgarność!
    Bez reszty podziwiam odwagę Pana K.Kutza – przecież jak ten Rycho
    dajmy na to “tam go” pocałuje, to już się w życiu (od tej życi) nie odklei!
    Tego typu osobniki już tak mają!
    I co Pan zrobisz? nic Pan nie zrobisz!

    Pozdrowionka.

  22. To mi się podoba … Olejniczak Bieleckiego, Palikot Tuska i biskupów przy okazji, Kaczyński tego pana z wąsami, Komorowski kartofla, Kluzik-Rostkowska Boniego, Rostowski Leszka, Fedak barbarzyńców, Pawlak nie wiadomo jeszcze kogo ale napewno, Pawlaka Poncyljusz, Schetynę swędzi aby kogoś, Napieralski wszystkich naraz, Klicza wszyscye bez wyjątku, naparzają się, biskupi im wszystkim w tej mordendze błogosławią i tak się to koło graniaste zbożnie toczy.

  23. Z dedykacją dla pana Kutza ,

    Pokolenie sprzedawców

    Galeria nazwisk bohaterów
    ma na rewersie inną listę
    to ciemna strona jest historii
    gdzie człowiek się przemienia w glistę
    a na niej rody znamienite
    z herbami aż od króla Piasta
    z drzewami genealogicznymi
    przy których dąb to zwykła drzazga
    pan Radziejowski, Opaliński
    Siciński, Kossakowski, Kmita
    Borkowic
    Paweł z Przemankowa
    Janusz Radziwiłł
    dosyć
    kwita
    …lista tych zdrajców
    nazbyt długa
    i każdy okres ich dokłada
    część z nich ukrywa się w archiwach
    gdzie dogorywa wstyd
    i zdrada
    Polska bezbronna jak Afryka
    więc się już nowi bardzo spieszą
    by wpisać się na wredną listę
    na pierwszym miejscu
    przed tą rzeszą
    więc Targowicę nową tworzą
    już nieformalną
    czas pokaże
    bo nie ma już alternatywy ?
    tak oni twierdzą
    ci spryciarze
    nowa jest lista kandydatów
    a ich kariera
    to groteska
    połowa życia na czerwono
    druga połowa
    gruba kreska
    to są wybrańcy
    już z wybranych
    duszyczki
    po iluminacji
    której doznali w średnim wieku
    już po sierpniowej perturbacji
    nagle spadł na nich
    duch wolności
    i spekulacji
    duży pieniądz
    tak ich zachwycił swoim blaskiem
    że się wręcz teraz bardzo spieszą
    …by sprzedać Polskę razem z ludźmi
    i dostać w łapę komisowe
    i znaleźć miejsce
    gdzieś w zarządzie
    w spółce
    gdzie stare jest już nowe
    popatrzcie na tych bohaterów
    bo oni żyją razem z nami
    oni też będą na tej liście
    gdzie Kossakowscy liderami
    jak już załatwią nam niewolę
    pod nowym teraz już zaborem
    to ich nazwiska będą sławne
    zostaną nowej zdrady
    wzorem

    http://www.wojciechborkowski.com

  24. Myslę,że kwiecień maj to będą ciężkie czasy dla osób nie poddającyh się zbiorowej histerii żałoby – kwiecień a następnie maj – beatyfikacja. Współczuję sobie i wszystkim podobnie odbierajacym rzeczywistosć i juz szukam miejsc,gdzie mozna wyjechać na kilka dni na tydzień,aby zaczerpnąć powietrza i wrócić do naszego grajdołka.
    W sprawie niejakiego Rysia Cz. no cóż może moja pewna częsć nie jest tak godna jak Pana Kutza ale przyłączam się do jego zyczenia,co może mi zrobić Rysio Cz.

  25. Dobra ocena Passenta. Tak, byla zawierucha po IIWS. Dlatego tez system polityczny PRL-u i sojusz z ZSRR byl blogoslawienstwem. Dzieki temu przetrwalismy jako kraj. Czy istniala alternatywa ? Nie, warcholskie orgie i wojny domowe juz dawno by pogzebaly Polske. Polska jest na tej drodze obecnie.

    Skomlenie Kutza jest bezpodstawne a rekacja Czarneckiego prymitywna.
    Czesto widac oskarzenia o anty polonizm. A co jest polonizmem ??? Czy ktokolwiek wie ?

  26. Gdyby wzmiankowany Richard Henry miał jakikolwiek interes/intratę to na pewno by p. Kutza w de pocałował (i nie tylko jego).
    Biedakowi obiło się o uszy, że gdzieś nazwano polskimi niemieckie obozy zagłady, i automatycznie (głupio) zaprotestował. Reakcja p. Kutza wszech miar słuszna. Z idiotami przyzwoici ludzie nie dyskutują.

  27. Tu jest link do Domosławskiego w Gazecie Wyborczej i cytat ostatniego akapitu jego mądrego i dramatycznego artykułu. Hitler, Stalin ani Bush nie byli wynalazcami ludobójstwa. Twórcami byli zachodnioeuropejscy oświeceni demokraci, chrześcijanie Anglii i Francji

    “A i marzy się, żeby Polska jako kraj, który doznał w historii wielu krzywd – Kapuściński tłumaczył Afrykanom, że Polacy są Afrykanami Europy – była choć od czasu do czasu głosem w obronie pokrzywdzonych z Południa. Nasze doświadczenia powinny nas popychać ku takiej postawie, a nie ku przyłączaniu się do neokolonialnych awantur w imię niesienia kaganka “dzikim”.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,76498,9057403,Rewolta_zranionej_pamieci.html?as=2&startsz=x#ixzz1DGDk8cH6

  28. Oni wszyscy powinni nawzajem całować się w d…py. Wart Kutz Czarneckiego a Tusk Kaczyńskiego. Godzi ich episkopat i IPN, i wszystko wskazuje, że przyszłym premierem, namaszczonym przez obie światłe partie i obcałowanym unisono w d…pę będzie według Łagowskiego Jarosław Gowin. Poseł kurialny z Krakowa. Więc, “nie lękajcie się!”

  29. PREAMBUŁA Konstytucji :
    “Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej”

    Natomiast ci co nie będą działali dla dobra ??? Trzeciej Rzeczpospolitej mogą robić co chcą (sic!).

  30. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    DP pisze:

    „że to nie były obozy polskie, tylko komunistyczne, zakładane przez NKWD, a prawdziwi (?) Polacy znajdowali się po drugiej stronie drutu kolczastego (…) Nie jestem historykiem, ale przecież każde dziecko wie, że po wojnie Ślązacy dostali w kość, za sympatie proniemieckie części z nich, za plebiscyt, za volkslistę i Bóg wie za co jeszcze. Była zawierucha powojenna, puściły hamulce, podobny los spotkał Mazurów i Łemków, uciekinierów z Prus Wschodnich, nie mówiąc o Żydach.”

    ale przecież każde dziecko wie (?)

    Osobiscie „problem” zostawilbym historykom – mysle ze tak bedzie bezpieczniej-lepiej i nie wciagal w to dzieci aby z Auschwitz nie powstal z biegiem czasu tzw. „PolnischerWitz”.

    Paru wysokich ranga „rekinow” Urzedu Bezpieczenstwa (UB) po roku 1953 wyjechalo z Polski np. do Niemiec/Szwajcari itd., nadal sa osiagalni – prawda?
    Moze warto zapytac jak to bylo naprawde i kto mial klucze obozowej bramy w rekach (?)

    To znaczy ci, ktorzy trafiali do w/w obozow mogli mowic o swego rodzaju szczesciu, miec szanse przezycia, ale byli tacy po ktorych slady konczyly sie na tzw. ulicach Rakowieckich, ktorych w Polsce UB mial kilka, nie tylko w Katowicach
    R.M.R (FAZ) moglby cos na ten temat napisac, oczywiscie gdyby chcial – prawda?
    Na ja ….
    http://zaprasza.net/a.php?article_id=31350 / http://zaprasza.net/a.php?article_id=31347

  31. Mamy dzis jak widac wysyp “mocno świrujacych ” na blogu .
    Zarowno nowych, jak poeta Wojciech Borkowski, ktory natchnal sie Wernyhorą, jak i tych zmurszalych, jak trolloklon S.
    Jeśli chodzi o tego ostatniego, to jest faktem że przez dziesieciolecia trwał proces lasowania i zaniku resztek jego mózgu.
    No i wreszcie dochodzi do celu !
    Hosanna !

  32. Zapewne nie znam sie na tym , ale po obejrzeniu trasy
    ( film z przejazdu nastepnego samochodu , ktory wywolujac mrowienie plecow tylko “potwierdza ” to co napisalem wczesniej )
    nawet bym nie chcial .

  33. Mnie się marzy solidna monografia poświęcona wszelkim możliwym konfliktom: etnicznym, religijnym, rewolucyjnym, itp. Kto, kogo, dlaczego… Jak tak bronimy Polski przed PiSowcami, tracimy z oczu wiele namiętności, kształtujących oblicze świata. Niechęć czy nienawiść do różnych narodów dotyczy zapewne również takich “spokojniaków” jak Holendrzy czy Belgowie, albo nawet i Duńczycy, tu nie trzeba być żadnym “narodem wybranym”. Wysyp kryminałów szwedzkich w ostatnich latach ma nas przekonać, że i ten kraj jest wyjątkowo wredny, to co tu mówić o innych.

  34. Zosieńka pisze
    2011-02-06 g.21:47
    Cynamon pisze
    2011-02-07 g.5:02
    Moi drodzy!
    Mniejsza o procent tych “od szatana” – duży czy mały. Dla wyznawców kultu JPII, uważających się za członków “narodu wybranego” artykuł Domosławskiego szokiem (przebudzeniem?) być nie może. Potraktują go jako stek nikczemnych kalumnii antychrysta.
    Rację ma Domosławski, że na naszych oczach rodzi się “średniowieczno-nacjonalistyczny kicz kultu podczepiony pod “Polskę smoleńska”.
    Ale to nie wszystko! Otóż ustawia się coraz dłuższa kolejka tych, którzy chcieliby zawłaszczyc JPII w charakterze patrona. “Nasz Dziennik” informuje o inicjatywie obwołania Go patronem bezpłodnych małżeństw, portugalski kardynał J.S Martius – sportowców, “bo całe życie był jednym z nich” (co na to aktorzy?!), kardynał Dziwisz widzi w nim patrona “odzyskanej wolności, jedności i solidarności”, co brzmi dzis jak ponury żart. Zgłaszają się, jak pisze prof. J. Kupczyk z krakowskiego Uniwersytetu Papieskiego, kolejne grupy osób oczekujące od błogosławionego szczególnych łask – rodziny wielodzietne, miłosnicy wycieczek górskich itd.
    Oczywiście można to wszystko obśmiać, a poza tym mamy demokrację – usprawiedliwia Cynamon. Co ma do tego demokracja? Za komuny po całęj Polsce, choc z pewnymi przeszkodami, wędrowały cudowne obrazy NMP. Ale mnie nie jest do śmiechu. Wspaniały, ciepły (nie bez wad, zapewne) Karol Wojtyła staje się coraz odleglejszym wspomnieniem, a nasi hierarchowie będą się pławić w blasku już nie tylko papieża, ale i błogosławionego Polaka

  35. Pisze wirtualnie w adres posła Ryszarda Czarneckiego ,dr Żaryna i obywateli RP podobnie myślących jak oni .
    Rzeczywiście , pisze wyżej @Kartka i @Monteskiusz ,na blogu red. Jana Dziadula kilka miesięcy temu toczyliśmy dyskusje o obozach dla Ślązaków w Świetochłowicach , Mysłowicach po styczniu 1945 roku .
    W sobotę 4 lutego 2011 ,na cmentarzu w Katowicach -Dębie w rodzinnym grobie złożyliśmy Marię ostatniego żywego rodzinnego świadka histori o których mówił Kazmierz Kutz w studio TVP, a pisał też w swojej książce pt. Piąta Strona Świata .
    Nasza babcia Maria w 1944 roku kiedy ukończyła 14 lat została skierowana na tzw. Landówę na Dolnym Śląsku ( co było normą dla dzieci po ukończeniu 14 lat ) do pracy u bauera . Kazmierz Kutz miał podobne doświadczenia .
    Babcia Maria(lat 15 -cie ) powróciła do Katowic późną wiosną ( nie tak łatwo było się wydostać ) od Bauerki i dopiero wtedy dowiedziała się , że jej tata powstaniec Śląski,żołnierz Werhmachtu został w lutym 1945 pojmany i zamknięty w polskim obozie w Świętochłowicach ,pracował w kopalni( widziano go raz epizodycznie z daleka -wychudzonego jak Ci ze styczniowego marszu śmierci z Auschwitz na zachód ), bo był górnikiem . Rodzina donosiła paczki żywnością .Polskie straże przyjmowaly paczki z żywnością jeszcze 3 miesiace po śmierci taty Mari.. TAK ,tak !!! przyjmowali żarcie przez 3 miesiace od biednych ludzi , po wojnie wszycy byliśmy biedni. On ,Józef nie ma grobu, podobnie jak i tysiące innych Ślazaków skierowanych do polskich obozów od 1945 roku .
    Znana prokurator z Katowickiego IPN – o nazwisku Koj zajmuje się dziwnymi sprawami, ale tymi ślaskimi -po prostu nie .
    IIIRP mogłaby w ważnym miejscu na Górnym Ślasku upamiętnić te Ofiary bez grobów ,tym bardziej ,jeśli stawia się dziś pomniki ofiarom niedbalstwa ,zaniedbań cywizacyjnie kompromitujących ect jak tragicznie zmarłych w ostatnim locie TU 154M nr.1
    ps.
    Tuz obok na wspomniamym cmetarzu dawno postawiono Tablice i wydzielono teren dla upamiętnienia górniczej katastrofy w kopalni Giszego z 3/4 marca 1896 roku . Na tablicy 39 samych śląsko brzmiących nazwisk .W latach II RP ,ta maleńka cześć (woj ślaskie ca.1%) Polski dostarczała Rzeczpospolitej w latch 30 -tych XX wieku ponad 40% dochodu .
    Ryszardzie Czarnecki dr Żarynie warto pamiętać o Śląsku kiedy snuje się patriotyczne wspomnienia o sile II RP ,o zdudowanym COP-ie czy o Gdyni .
    Naszej symbolicznej Babci Mari nikt nie przeprosił -Pośle Czarnecki ( to takie modne w Polsce ) ,że dorastać musiała bez ojca , że nie mogła pomodlić się na jego grobie ,że jego wnuki przez lata milczały ze strachu o tych Świetochłowicach .
    Dopiero niedawano lekko uchylono drzwi prawdzie, a juz poseł Czarnecki grzmi w ślad za swoim panem Jarosławem Kaczyńskim. Od Rosjan domaga się prawdy za symboliczny tu Katyń ,zbrodnie Komunistyczne ,to My mamy podobnie uzasadnione roszczenia wobec współczesnej Polski, kiedy ona jest demokratyczna i należy do wspólnoty Uni Europejskiej .
    Czas ku temu nadszedł .

  36. ( w tym na terenie byłych obozów niemieckich, jak Auschwitz).
    …Auschwitz ?
    ..a ten dodatek naprawde mogl Pan sobie darowac ,bo tego “przedobrzania” lacznie z calowaniem sie szanownych Panow ,to
    naprawde wystarczy.
    Tylko ze z tymi Slazakami to taki “szkopul” ,ze ich w wiekszosci Niemcy
    nieuwazaja jako Niemcow i teraz nalezaloby chyba w obu krajach
    wprowadzic pojecie Mniejszosci Narodowej “Slazak” .
    / no Polakowi tez moze sie odechciec ,jak slyszy Gumi Deuschte /
    Nalezy rowniez nadmienic ,ze ostatni jency niemiecy ,opuscili obozy
    sowieckie w 1957 roku ,i to w wiekszosci prosci zolnierze Wehrmachtu.
    Ale z ta POLSKA nadgorliwosci i wydawaniem WYROKOW ?
    och ,och napewno kosztowalo to zycie wielu ludzi.
    Tylko prosze naprawde nie porownywac tego z Grossem ,naprawde ;
    bo kiedys na podworku slabszym dawalismy “fory” ,/zeby konkurencja byla udana ,nie zna Pan ?/ no coz nie wszystkie
    dzieci bily Kaczynskich ,i ta nasza ideje dziecieca uwazam do tej pory
    za sluszna .
    PS.
    to sie nadaje do en passant ?
    ..Propozycja K.K., żeby R. Cz.i pocałował go w d…, ale coś na rzeczy jest?
    Mozna dodac ;bardzo naukowo Panowie , do tego proponuje Pana Slawomirskiego on leci po Passencie ,jak sowieci po jego Wujku
    /a skad sie tego nauczyl ? ,jak myslicie? nie od Wujka ? /
    a potem drze sie nieborak ,ze historia mu sie powtarza .

  37. jasny gwint pisze:
    2011-02-07 o godz. 09:43

    Dobry link do Domosławskiego. W swietle 450 lat kolonialnego okrucienstwa i zlodziejstwa czym sa te polskie zale o Katyn lub rzekome zbrodnie PRL-u? Polskie skomlenie wzbudza tylko smiech i pogarde. A glownie dlatego ze teraz u boku kolonialnych oprawcow Polska stala sie jednym z nich.

  38. Osobiście podoba mi się teza, że Polacy to Afrykanie. Znaczyć to może m.in., że Watykan miał już afrykańskiego papieża.

  39. @Kartka z podróży pisze:
    2011-02-06 o godz. 23:19

    Jako stary Ślązak mogę tylko przyklasnąć uwagom “podróżnej kartki”, której i tak lepiej niż mnie – “kartce tkwiącej” w tym nieszczęsnym miejscu przez 66 lat w “symbiozie” ze wschodnimi Kulturträgerami – niektórzy publicyści używają dla przybyszy terminu “prawowici właściciele Śląska” – moi pra-pra-dziadkowie przewracają się w grobach tak, że chrzęst kości straszy ludzi na cmentarzu – dobrze, że nie dano im do grobu łańcuchów, bo wtedy hałas byłby nie do wytrzymania.

    Lehoo pisze:
    2011-02-06 o godz. 22:20
    Gwidon pisze:
    2011-02-06 o godz. 23:54
    Monteskiusz pisze:
    2011-02-07 o godz. 00:59

    W zasadzie komentarze zawierają dwa istotne wątki – autonomiczne dążenia “byłych” właścicieli Śląska (do 1945) i “Powojenne Polskie Obozy Koncentracyjne”. Na temat tych obozów wiele czytałem i dużo słyszałem od krewnych i znajomych, którzy mieli zaszczyt “frekwentować” takowe przybytki. Sam też pisałem o tym w internecie. Podam zainteresowanym krótką listę artykułów w jednej tylko gazecie internetowej, która umarła kilka tygodni temu (linki są nieaktualne), ale autorzy żyją i nie są anonimowi, można się z nimi skontaktować.

    http://www.silesia-schlesien.com – link nie działa!!!!
     w numerze m. innymi:

    - Prof. Z. Wozniczka – Obozy faszystowskie, stalinowskie i polskie

    - Prof. Antoni Golly – Pretensje patriotów o nazwę “polski obóz koncentracyjny”

    - Dr Ewald Stefan Pollok – Polskie obozy koncentracyjne

    - Dr Bogusław Kopka – Powojenne obozy w Polsce

    - Wypowiedzi osób więzionych w polskim powojennym obozie koncentracyjnym Świętochłowicach

    - Prof. Zygmunt Wozniczka – Obozy na Gornym Slasku

    - Wojenne i powojenne obozy polskie

    - Dr Ewald Stefan Pollok – Powojenne polskie obozy koncentracyjne

    - Dariusz Jerczyński – Polskie obozy koncentracyjne, czy stalinowskie obozy pracy?

    - Tote im Lager Auschwitz/Zmarli w Oswięcimie

    - Prof. Witold Stankowski – Maltretowanie i znęcanie się nad Niemcami

    Ogromnie mnie rozbawił często stosowany argument, że mówienie o polskich obozach koncentracyjnych obraża naród polski, a więc paragraf xyz i prokurator. Ta metoda jest stara jak świat i zmusiła do łez rozpaczy niejedną prokuraturę, bo niestety nie da się faktów zamieść pod dywan, bo jest wtedy zbyt gruby i wybrzuszony i każdy idiota widzi, że coś skrywa. Miłośnikom takich spraw polecam śledzenie walki w sądzie dwóch “Polloków”. To nie jest błąd ortograficzny – jednemu Pollokowi Rajmund (po polsku – ten z obrażonym honorem narodu), drugiemu Ewald (aktualnie “mniejszość polska” w Niemczech), aparat wymiaru sprawiedliwości – w Katowicach. Muszę tu przyznać, że Ewalda (redaktora “nieboszczki” Silesii) umieściłem samowolnie w tej mniejszości, nie mam pojęcia czy się tam udziela. Urodziliśmy się blisko siebie i z równym powodzeniem mógłby być członkiem “mniejszości niemieckiej” w Polsce jak i “vice versa” jak mawiał Lepper. Ja nie jestem ani tu ani tam, niezbyt mnie podnieca też autonomia Śląska, czemu nieraz dałem wraz, ale nie z powodu obaw o oderwanie mojej małej ojczyzny od macochy. Niektórzy mówią o “Macierzy”, ale ja mam inne wyobrażenie o miłości matczynej, wyniesione z mojego domu rodzinnego. Sławny bajkowy kopciuszek to pikuś w porównaniu z sytuacją Ślązaka po przyjściu do nas “Macierzy” w 1945 roku. Dużo by tu mówić.
    Paroksyzm śmiechu raduje mą duszę i zaraz zdrowieję (bo śmiech to zdrowie), gdy słyszę argument:

    ***Obozy w Polsce po wojnie nie mogły być w żadnym razie polskie, bowiem nie rządzili tu Polacy, a jak powszechnie wiadomo całkiem inne narodowości,…***

    Stąd już otwarta droga do całkiem nowej nomenklatury:

    Nie ma i nigdy nie było żadnych “niemieckich” obozów koncentracyjnych – taka nazwa obraża głęboko naród niemiecki – bo urządzał je Austriak o korzeniach lekko żydowskich, a hitlerowcy to nie byli Niemcy, tylko jakieś dziwne istoty “ponadnarodowe”, tak jak milicjanci w Polsce, którzy katowali mojego ojca. Wprawdzie nie wiedzieli o tym, ale nie byli Polakami, choć tak wyglądali (piękne mundury), tak mówili i uważali, że jako polscy patrioci muszą gnębić Ślązaka (i przy okazji okraść) za winy Adolfa Schickelgrubera, tego Austriaka o pseudonimie “Stalin” – o, pardon, pomyłka! Pseudonim Adolfa to oczywiście “Hitler”.
    Mój ojciec rozmawiał z katami po polsku, znęcali się nad nim psychicznie po polsku (bo fizycznie to międzynarodowo, według najlepszych wzorców z obu stron świata), innego języka niż polski nie znali, choć jak się dziś dowiaduję nie byli Polakami.

    PS
    Bardzo lubię Kutza, ale dzielą nas nie światy a galaktyki. On pochodzi z polskiego Śląska i jego rodzina miała przed wojną kontakty z “Macierzą”, jakie to można spytać Jego. Ja natomiast miałem terapię szokową “Macochy” w 1945 roku, zupełnie inaczej widzimy wiele spraw. Z jednym miał absolutną rację, gdy na spotkaniu zwrócił się do słuchaczy z apelem: “Nie czekajcie na tych “ciulów” z Warszawy, bierzcie swoje sprawy w swoje ręce”. To jest chyba “woda na młyn” i bodziec dla autonomistów.

  40. Na tym wlasnie plega mialkosc polskiej narodowej prawicy. Ale chyba nie tylko polskiej. Sama zbitka slow narodowa i prawica mnie doprowadza od razu do wymiotow.

  41. Zyner pisze: 2011-02-07 o godz. 00:40
    Nie wiem czy redaktor Passent rozumie o co ci chodzi, bo ja nie rozumiem. Nie rozumiem mianowicie, kto to byli ci komuniści? Czy to jakaś nieznana mi do tej pory narodowość? Skąd się oni wzięli w Polsce tuż po wojnie i rozmnażali się przez kilkadziesiąt lat.
    Rzadko się zdarza, że ktoś pisze lub mówi o zbrodniach hitlerowskich, ponieważ robili to Niemcy i zastępowanie ich nazistami, faszystami i wspomnianymi hitlerowcami sprowadziłoby ich odpowiedzialność na manowce. Niemcy tak nie zrobili rozliczając się z przeszłości wojennej, bo zdawali sobie sprawę, że zrzucenie winy na system nie pozwoli na rzetelny rozrachunek z popełnionymi zbrodniami.
    My tu na Śląsku doskonale sobie zdajemy sprawę z kontekstu historycznego, a także z postawy ( niekiedy nieobliczalnej) rosyjskiego żołnierza, który nie umiał pojąć, że z jednej strony ulicy były Niemcy a z drugiej już Śląsk. Strzelał z wieży kościelnej w dzielnicy Bytom-Bobrek jakiś sfanatyzowany niemiecki młokos, a rozstrzelano w odwecie wszystkich mężczyzn z ulicy ( oni akurat byli Ślązakami).
    Tak się mogło dziać zaraz po wkroczeniu Sowietów, ale w rok po wojnie rządzili Polacy i zamykani w obozach ( szybko przemianowano je na obozy pracy) Ślązacy słyszeli, że ich oprawcy mówią po Polsku. Skoro oprawcy uwięzionych mówili po polsku, to jak mieli kojarzyć ich z jakimiś mitycznymi (dla nich) komunistami? Zresztą, dzisiaj wiemy jak i wtedy, że robili to za przyzwoleniem i z rozkazu władz.

  42. jasny gwint pisze:
    2011-02-07 o godz. 09:52

    J.G. no już twoje powyginane pałączki “myślowe”, predysponują Ciebie
    na “jedynie słusznego wodza” tej Nacji.
    Paru takich już było – po jednym nawet grobu nie ma, a na drugiego
    mauzoleum, plują do dziś!
    Coś koło koła i czoła się szanownemu obiło o uszy?
    Jak nie, to w przyszłości chętnie zacytuję.
    I nie będzie to o Piaście Kołodzieju!

    Pozdrowionka.

  43. ale ten Pan Zyner dowalil red.Passentowi!. Ja bym jeszcze dodal ze gdyby nie niemieckie podpuszczenie, to nasi rodacy z Jedwabnego nie zrobiliby tego co zrobili. Tak zwany “pogrom kielecki” mial miejsce za czasow komuny, i trudno aby rzad londynski za to odpowiadal. Komunistyczna propaganda czesto przypominala o gettach lawkowych, a przeciez za jej czasow rozwinelo sie szabrownictwo na tzw.Ziemiach Odzyskanych i bimbrownictwo na Podlasiu. To w czasach PRL emigrowaly tysieczne rzesze Slazakow i Mazurow do Niemiec, do czego zapewne rzad londynski by nie dopuscil. W kazdym razie, w okresie pelnej suwerennosci (2005-2007) nie zanotowano migracji nawet Kaszubow i Lemkow. Teraz, z wielkim trudem, ale dociera jednak do naszej swiadomosci kto wlasciwie odpowiada za katastrofe smolenska, albo chocby wczoraj za wypadek rajdowca Kubicy (wlasnie czytamy o karygodnym zachowaniu Wlochow). Panie Zyner, ja mysle ze dopoki nie przepedzimy niedobitkow komuny, i dopoki nie pozbedziemy sie obcego zaprzanstwa – dopoty zdarzac sie beda przypadki godzace w nasz interes narodowy i w nasza godnosc. Nasze jedyne teraz wyjscie, to trwac i nie popuszczac!

  44. O czym będzie kolejna Pana książka ? Już czekam !

  45. Swoją drogą, kiedy podobne w treści opisy krzywd i męki pojawiają się w odniesieniu kresów wschodnich i panującej tam sytuacji po wkroczeniu na te tereny władzy sowieckiej, a dodatkowo, kiedy posługujący się tymi opisami wypowiada się w kategoriach winy Rosjan, to zaraz pojawia się głośny sprzeciw typu “Komu służy to rozdrapywanie ran ? Z pewnością nie stosunkom polsko-rosyjskim ?”, “Ciszej nad tymi trumnami i łagrami !”, oskarża się o chorobliwą rusofobię, brzydzą się tzw. polityką historyczną, nie mówiąc o tym, że pojawią się również tacy, którzy w swych wypowiedziach dają niedwuznacznie do zrozumienia, że “należało się”, z różnych powodów.

    Nie chcę być złośliwy, ale w niktórych przypadkach są to te same nicki, które podpadają niemal w 100% pod powyższy opis sytuacyjny. Diagnozę dwego rodzaju schozofrenii.

    Nie mam nic przeciwko wyjaśnianiu bolesnych kart własnej historii, ale ta bolesność powinna być traktowana sprawiedliwie: skoro mamy mówić z pokorą o wyrządzonych krzywdach przez Polaków, to dlaczego mamy wstydzić się, kiedy mówi się o krzywdach wyrządzonych Polakom ? Nierówne rozłożenie akcentów ? Więcej mówi się o uświęcających polskość krzywdach wyrządzonych Polakom niż o krzywdach wyrządzonych przez Polaków ? Ja mam na myśli blog (ten i red. Szostkiewicza), a nie polskie poletko polityczne, gdzie każdy polityk sieje i zbiera po swojemu. Tutaj dyskusje są tak mądre i obiektywne, zaś politycy są głupi i sprzedani – to wszyscy wiedzą (na blogu), a więc trzeba mieszać tego, co i jak mówią politycy do naszych postaw blogowych.

    I oczywiście, przy okazji dyskusji o stosunkach polsko-śląskich, trzeba dodać Grossa. To jak wisienka na czubku tortu. Bez niej jakikolwiek wywód o sprawach narodowościowych na ziemiach polskich będzie niepełny. Skoro więc mieszać Grossa z jego bagażem do stosunków narodowościowych na Śląsku, to może podyskutujmy o losach społeczności żydowskiej na Górnym Śląsku. Ach, rozumiem… “Polloki”. Przypominam, że to nie ja wmieszałem Grossa do tej dyskusji.

    Pozdrawiam.

    PS. antonius, zaiste, ale niektórzy wspominali tortury w niemieckich katowniach, gdzie oprawcami byli SS-mani ryczący po polsku z typowym dla Śląska akcentem i słownictwem. Jakie ma wyciągać wnioski na podstawie tych wspomnień ? Podobne do tych, jakie Ty wyciągasz na podstawie wspomnień Twojego ojca ?

  46. Dwóch Jacków o OFE wypowiedziało się w dzisiejszej GW.

    Jacek Żakowski zarzucił L. Balcerowiczowi zaniżanie standardów dyskusji, przez zarzucanie krytykom OFE, że zwracają uwagę na konflikt interesów wśród obrońców reformy 1999. JŻ przypomina, że sędziowie są wyłączani, gdy są związani z przedmiotem sprawy.
    JŻ rozumie konflikty interesów, jako życiową nieuchronność, nikogo nie dyskryminującą.
    Ale dlaczego L. Balcerowicz stawia tezę, że tym, którzy się domagają informacji o związkach obrońców reformy z OFE, nie powinno się podawać ręki?

    Jacek Rostowski reformę OFE masakruje po brytyjsku. Przyznaje części reformy sens, aby jej główny i kontrowersyjny fragment flekować. Jego zabieg prezenterski z beczką pełną wody uważam za unikalny w naszych dyskusjach ekonomicznych. JR cytuje gęsto prof. Marka Górę z wywiadu dla “Liberte” a także fragmenty “Zielonej Księgi” poświęconej reformie.

    Szanowni Państwo, jeśli przyjmiemy założenie, że Leszek Balcerowicz atakuje rząd, aby zmusić Platformę do reform oszczędnościowych, to ja przepraszam. To chwyt mało wyrafinowany, nie powiem, że prymitywny.
    Od sztabu ekonomistów-polityków domagałbym się spojrzenia realistów politycznych. Mają oni podpowiadać reformy najmniej bolesne a zarazem dające efekty w następnych kilku latach.

    Na koniec, powtórzę nieświeży slogan, ujmujący całą istotę pomyłki w reformie 1999.
    Jak możne biedny odkładać/oszczędzać, gdy ma długi?
    Pomyślcie Państwo, kredytobiorcy…

    Serdecznie pozdrawiam

    PS
    Ilekroć widzę p. Czarneckiego w telewizji, odwracam z obrzydzeniem oczy. Ten niezatapialny a szkodliwy typ w polityce, usprawiedliwia głosy na naszym blogu, o bezradności wyborcy w tej kalekiej, przez ordynację, demokracji.

  47. telegraphic observer, 12:15
    Moi znajomi przy Watykanie zaklinają się, że następny papa będzie czarnoskóry.
    A to są znani kuglarze przy urnach…

  48. Myślę , żę ci prawicowi święci w niczym nie ustępują nawiedzonym i rządzącym tuż po wojnie namaszczonym komunistom …przecież takiJacek Kurski już dziś by więził dziadka Tuska za to że był w Wehrmachcie. A takich siłą wcielonych byłó znacznie więcej. A ile osób “pokutowałoby” za katastrofę Smoleńską w prawicowym ( i zapewne wg ala Żaryna niepolskim!) lagrze ?!

  49. @ antonius

    Miło słyszeć, że się komuś sprawiło radość; gorzej, gdy śmiech przybiera formę paroksyzmu, a jaszcze gorzej, gdy się okazuje, że powodem do tej radości jest jedynie ser, zwykły ser.

    Pewnie nie słyszałeś, albo może już zapomniałeś, że jak ktoś mieszka w Polsce, to mówi po polsku, w Rosji po rosyjsku, w Chinach po chińsku, a w Nowym Jorku po… no cóż, tu jest mały problem, chyba jednak bardziej w jidysz i po hebrajsku, niż po angielsku, nie na darmo nazywano to miasto „Nową Jerozolimą” – ale to wyjątek.

    Generalnie, ludzie mieszkający na danym terenie mówią językiem autochtonów (wyjątek od reguły – patrz wyżej). Co wcale nie znaczy, że ktoś, kto rachował twemu ojcu z upodobaniem żebra w obozie na terenie Polski w 1945r., a mówił do niego po polsku, był Polakiem, czy działał na rozkaz Polaka. Cała ubecja żydokomuny mówiła wtedy po polsku, cały aparat sądowniczy, sekretarze partyjni, urzędnicy wyższego szczebla – ale czy byli Polakami? Zdjęcia wielu spośród nich były prezentowane nie tak dawno na wrocławskim Rynku. Możesz sobie o nich także poczytać w rzetelnej książce historycznej pt. „Po Zagładzie”. Czy czuli się Polakami? Od circa 800 lat, podczas których ich przodkowie gościli w Polsce – niestety nie. Nigdy się nie zintegrowali, gdyż nie chcieli, poza nielicznymi, chwalebnymi wyjątkami. Zawsze stanowili nacjonalistyczny monolit, i tak jest do dziś.

    Kto z Polaków po wojnie mógł chcieć komunistycznej Polski? Każdy oczywiście cieszył się odzyskaną wolnością, ale ci, których nie zdołano zamordować w Katyniu, w Powstaniu Warszawskim, w ubeckich katowniach po wojnie, zdawali sobie sprawę z tego, że zostali w Jałcie zdradzeni, oszukani i oddani w niewolę bolszewicką. Długo nie było zgody na taką Polskę, jednak nec Hercules contra plures.

  50. Ankieta wybiórcza
    (wersja okrojona ale trochę poszerzona)

    Socjolog Jarosław Markowski: Najlepiej podzielmy Polskę na dwie części.

    Kartka z podróży: Panie Markowski, kocham pana!!!

    Blogowicz mw: Ja też, ja też!!!

    Erika Steinbach: To ja biorę Mazury, Pomorze i Śląsk.

    Władimir Putin: Wolnego, wszystko co na wschód od Wisły jest nasze.

    Kazimierz Kutz: A Śląsk biorę ja.

    Pan Zagłoba: To weź pan jeszcze Niderlandy.

    Prezes Kaczyński z obłędem w oczach: Nie damy zieeeemi, skąd nasz róóóód…

  51. Rozumiem z przedstawionego badania przez Autora Blogu, że 69 % potencjalnych wyborców (i P0, partii najwyższych standardów moralno-etycznych oraz wizjonerów Polski AD’2030 i tak samo PiS-iaków) nie miałoby nic p-ko koalicji rokicio-gowinowo-jarkaczo-kluzik/jakubiakowej (etc. etc.).
    Ludzie, po co kłócicie się (tu na Blogu też to widać) o pseudo-różnice P0 i PiS; dajcie sobie “siana”. Was oprócz tych personalno-towarzyskich, no i “estetycznych”, niuansów nic nie różni. A może dla Waszych idoli (Wy jesteście tylko tłem, nawozem, paliwem dla tych nieistotnych swarów, pseudo-różnic, połajanek) ? Program, głupcy, program ! jak wołał B.Clinton w schlagworcie powieszonym w owalnym gabinecie – to taka parafraza tego hasła. A w zasadzie chodzi przede wszystkim o wizję tutejszego kraju za 10, 20 czy 30 lat ?!!!. Nikt tego do tej pory sensownie i “sierioznie” nie zaproponował.
    To jak Orban i “Jobbik” na Węgrzech – prawica zawsze poprze (lub wykreuje prędzej czy później bardziej radykalną) prawicę / ciągnie swój do swego; Orban “straci” za jakiś czas poparcie i pójdzie “po pomoc”, “po prośbę” do “Jobbiku”. Tak i w Polsce – POPiS (trwający zresztą cały czas mimo wzajemnych połajanek w głowach wielkiej części elit etosowo-styropianowych bo on jest quint/esencją tego ruchu i myślenia) tak czy inaczej powstanie. Więc adherenci tych czy tamtych – nie rzucajcie na swych przyszłych komilitonów (i etosowców) zbyt wielkich kalumnii. Bo będzie trudniej się z tym kompromisem (wam głosującym na tych bądź na tamtych) zgodzić – wewnętrznie, moralnie, estetycznie, politycznie, ekonomicznie etc.
    Cyniczny (ale taka jest polityka i nic tu nie pomogą miny czy moralistyka biskupa i świętego polskiej sceny publicznej J. Gowina) dziś;
    WODNIK53

  52. Ale dokładnie policzywszy te procenty hipotetycznych posłów (czy sondażowych głosów kwalifikowanych, których w sumie jest 91 %) to koalicyjne poparcia mamy inne niz podał Pan Redaktor:

    PO + SLD + PSL = 61 % (zamiast 56)
    PO + SLD = 54 % (zamiast 49, czyli przeskok do większości)
    PiS + PJN + PSL = 46 % (zamiast 42), wszak dopełnienie do całości, czyli PO+SLD = 54 %

    Jedynie PO + PiS ma poprawną liczbę.
    Ech, ta Polska niepoliczalność ;)

  53. Artykuł Domosławskiego czytałem w wannie, jeszcze w sobotę, cały był zalany, pokryty pianą. Oczywiście artykuł jest do przeczytania, oczywiście POLITYKA go eksponuje na okładce. Oto niewierzący Domosławski patrzy jak większość (?) Polaków się modli, cieszy i inne celebracje uprawia nad relikwiami, a nie nad postacią historyczną. I co mi do tego, niewierzący taki jak ja powiedzieć powinien. Problem zdaje się jest nieco inny. Jak te celebracje zamknąć we wspólnocie religijnej, aby do sfery publicznej przenieknęło tyle, ile w normalnym świecie przenika. Plan Watykanu jest prosty – sferą publiczną należy zawładnąć, całą i bezgranicznie. A to, że święty papież był pełen paradoksów, sam był paradoksalny, przecież nasz – to we mnie budzi wielce spekulacyjne pytanie: Czy bez PRL-u, gdyby Polska przedwojenna nie rozleciała się, to czy byłby polski papież? Wątpię.

  54. Panie Redaktorze
    Jak zwykle z zainteresowaniem i ulga przeczytalam kolejny wpis na “en passant”. “Polityka” jest ostoja zdrowego rozsadku i chwala jej za to. Ale jednak jest jedno ale. Otoz “nie kazde dziecko wie”. Jestem troche po czterdziestce, wychowalam sie w Warszawie, po studiach wyjechalam z kraju i mam male pojecie o tym, co dzialo sie w Polsce lat powojennych poza stolica i okolicami, z ktorych pochodzi moja rodzina. Owszem, interesowal mnie los warszawskich Zydow, troche na ten temat wyszperalam i nie obeszlo sie bez czytania miedzy wierszami. Ale o Slasku nie mam pojecia, gdyz nie nie mialam z tym regionem zadnych kontaktow. Niedawno poznalam osobe w moim wieku, ktora w latach 80-tych wyemigrowala z rodzicami ze Slaska do Niemiec. Wyrosla na sympatyczna, kompetentna lekarke, nie negujaca swych zwiazkow z Polska, chetnie czytajaca i rozmawiajaca w naszym jezyku. Tym bardziej zaskoczyla mnie niedawno reakcja (nadreakcja) jej meza-nie Polaka, ktory ni z gruszki ni z pietruszki napadl na mnie, ze Polacy-komunisci tak gnebili rodzica (mama, jak zrozumialam, byla Polka) jego zony, ze tamci zmuszeni byli wyemigrowac. Proba odpowiedzi z mej strony zostala natychmiast ukrocona i przyznam, ze bardzo sie zdziwilam. Moja wizja emigracji niemieckiej lat 80-tych jest taka, ze powracali do Reichu ci, ktorzy dosyc mieli kryzysu i skorzystali z “prowygnanczej” wizowej propagandy zachodnioniemieckiej. O gnebieniu po wojnie troche slyszalam, ale wtedy gnebiono mase ludzi, w tym rowniez spory procent Polakow. Jak bylo z gnebieniem mniejszosci niemieckiej w latach 60-70-80 po prostu nie wiem i przyznam, ze nigdy nie zadawalam sobie tego pytania. Do teraz. Niezaleznie od tego, ze w nosie mam nadchodzaca beatyfikacje (najwyrazniej narod stesknil sie do 1-majowych szopek, wiec niech tam) przyznam, ze odkad napadl na mnie wspomniany maz znajomej (znajomej wowczas z nami nie bylo), czuje sie dosyc nieswojo. Pozdrawiam serdecznie.

  55. Zgrabnie to Pan Redaktor Szanowny, tak leciutko, żartobliwie, formułuje: “.. po wojnie… Ślązacy… Mazurzy, Łemkowie… DOSTALI W KOŚĆ”. Żydzi w Kielcach i w wielu innych miejscach też pewnie “dostali w kość”, nieprawdaż ?
    Gratuluję.
    A co do nieocenionej “Kartki z podróży” to niech tak nie straszy spodziewanym wynikiem spisu powszechnego, wzrostem samoświadomości Ślązaków i autonomią śląską. To byłoby dobre i dla Śląska i dla Polski.

  56. Kon Polski jaki jest kazdy widzi.
    Ciezki, Husarski i Narodowy i na szczescie dla was z klapkami na oczy.
    “BILDZEITUNG”, najwazniejszy niemiecki tabloid pisal przed kilku laty w imieniu NARODU NIEMICKIEGO: “Wir sind Papst” ( MY JESTESMY PAPIERZ).
    Teraz znowu wszyscy POLACY BEDA SWIECI. Tylko ja biedny katolik nie wiem gdzie sie podziac, a tez by sie tak chcialo.

  57. Czyli – przekładając liczby na układanki większościowych koalicji rządowych – do nierealnych zaliczyć można PiS z PO bądź z SLD, pozostają koalicje PO z SLD, albo z obydwoma małymi partiami PLS i PJN, jako minimum. Prawdopodobne zmiany w słupkach poparcia są w związku z głębszym jeszcze odrzuceniem polityki rządu, wtedy najbardziej korzystać może SLD i PJN, raczej niewiele PSL, ewentualnie może wypłynąć PPP (Palikot); albo akceptacją polityki Platformy. Wielkim walorem PO jest jest solidność koalicyjna i lojalność, wobec wyborców, gdyż nie ma mowy o skróceniu kadencji, także o zerwaniu koalicji i podważaniu umowy z PSL. Gdyby PiS był główną partią koalicji, a Kaczyński premierem, to zapewne nie doszłoby do smoleńskiej katastrofy, ale koalicyjny, rządowy i sejmowy roller coaster nieustannie toczyłby się, ubaw na sto fajerek. Może tego brakuje wyborcom?

    A jeśli chodzi o pokazanie żółtej kartki Platformie, to na czym polega jej ostry faul?

  58. Swoje zdanie wyrażę tak:

    Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina,
    Kochamy się wszyscy i nikt nie przeklina.
    Kochamy idoli, kochamy też zera,
    A miłość ta rośnie, gdy papież umiera!

    I jeden drugiemu już rękę podaje,
    A wróg twój śmiertelny wnet kumplem się staje.
    Uśmiechy, niedźwiadki, buziaki, całusy,
    Tak bywa przy zgonach, to śmierci są plusy!

    Lecz czas szybko leci i tydzień wnet mija,
    I jeden drugiego znów jadem zabija.
    Już nie ma bliźniego, lecz same są chu…,
    Bo taka tu norma nas wszystkich rajcuje!

  59. Bardzo dobry artykuł red Domosławskiego tak, jak i jego ostatnia
    książka. Tylko czy to coś zmieni w podziałach Polaków? Zawsze bdą tacy
    którzy patrząc na pomnik JPII będą myśleli że to oni tam stoją i tacy co
    przejdą obok z wzruszeniem obojętnie ramionami. Poseł Czarnecki, ja
    odnoszę takie wrażenie, jest jak by nie całkiem zdrów. Ten jego wyraz
    twarzy, stłumiony chrapliwy i nie wyraźny głos,dziwny wyraz twarzy chyba
    nie sprzyja jemu sympatyków. Skoczek polityczny który podłączy się do
    każdego byle by być przy kręgach decyzyjnych, korzystać z dóbr społecznych z siebie nie dając wiele a może i nic. Pan Kutz może za bardzo
    obniżył miejsce do całowania, mógł się nieco podnieść z tym miejscem.
    Ale gdyby nawet nie kazał się nigdzie pocałować to tych zatwardziałych
    pisowców też by nie zadowoliła jego wypowiedź, oni wyznają szczególną
    odmianę patrioty-narodowca, nie zawsze prawego i uczciwego.

  60. Kutz, Czarnecki, Hofman , Żaryn- coś tam powiedzieli w programie telewizyjnym , niezbyt wybitnym, do tego dodajemy odrobinę Grossa i Domosławskiego, “dosmaczamjy” Lisickim, wytykamy Polakom numer wykręcany im przez Watykan/ zniwalanie Polaków przez wyświęcanie JPII/, do tego dorzucamy wybryk w postaci inicjatyw zamiany -z Auschwitz.pl na Auschwitz.eu. i już mamy gotowy przepis na “Naród świętych”, jakimi dzieki przytoczonym “argumentom” my- Polacy staniemy się po 1-maja/beatyfikacja JPII/.
    W moim przekonaniu , do “En passant” – bardziej nadałaby się wzmianka o wpływie polityki Watakykanu, na dekoncentrację , z trudem konsolidującej się od dwudziestu lat , nowej świadomości narodowej u Polaków na początku drugiej dekady XXI wieku/sic!/ …
    Sądzę, że “żonglowanie przeszłością” jest tematem zbyt nieuchwytnym w obecnym momencie, żeby nas obywateli obarczać karkołomnymi, bo zafałszowywanymi w czasie PRL-u relacjami z tamtych czasów , rozważaniami o wydarzeniach sprzed 65-lat…
    Dopisek , Szanownego Gospodarza,/ jak mniemam/:”To znaczy, że Auschwitz i Treblinka były obozami hitlerowskimi, a nazywanie ich „niemieckimi” jest nieuprawnione.”- w kontekście NKWD-owskich inspiracji w zakładaniu wspomnianych obozów dla Ślązaków , o których wspomniał prof.Żaryn- uważam , za nieuprawnione ze względów logicznych. NKWD- to wobec narodu polskiego- “inspirator zewnętrzny”, nieformalny zaborca, zniewalacz. Czyli w tym tłumaczeniu, jeśli by tak było, że zakładaniem obozów dla Ślązaków zarządzała ta formacja- to Polacy z powodów logicznych, mogli być tylko zniewolonymi wykonawcami takich działań
    Hitlerowcy, to jednak była “krew z krwi”- narodu niemieckiego. Na podstawie historycznych filmów dokumentalnych , można się zorientować, że hitlerowcy byli przez szerokie masy narodu niemieckiego- fetowani entuzjastycznie…

    Czy warto w dzisiejszej kryzysowej dobie, etykietować cały naród za pomocą kilku wypowiedzi i kilku pojedyńczych wydarzeń. Taki numer, można zafundować każdemu narodowi. Czy w przypadku naszego narodu- konsolidującego się w atmosferze ciągłych tąpnięć i zawirowań- narodu usiłującego raptem od dwudziestu lat odnaleźć się w dzisiejszym realnym świecie- na takie rozrachunki z przeszłością , nie jest za wcześnie. Równie “gładko” przechodzą takie rozrachunki, w pogubionyym w swojej tożsamości historycznej Rosjanom, Ukraińcom . Litwinom itp.
    Jestem za wariantem, żeby nam -Polakom, dać jeszcze na jakiś czas “Święty spokój”, a my postaramy się zapracować na to, żeby nie być “Narodem świętych”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  61. Dygresja pisze:

    2011-02-07 o godz. 12:10

    Szanowny Panie/Pani

    Od kiedy wypominanie/przypominanie sowieckim kolaborantom z Polityki Rakowskiego ich komuszej przeszlosci jest niestosownym zachowaniem?

    Slawomirski

  62. Że artysta Kutz – jak to u artystów – ma szczególne upodobania seksualne – nie dziwota, ale już zgłaszają się (i to z pewną taką nieśmiałością!) następni amatorzy pocałunków Czarneckiego… Ja nie mam szczególnie rozbudowanej miłości własnej w odniesieniu do tej akurat części ciała, która wystawia Kutz, ale do całowania mojej dopuszczałbym najwyżej parę wybranych osób z życiorysu. I to nie bez oporów. I byłby to akt tyleż intymny co wzniosły. Nijak tu nie ma miejsca dla osób mi niemiłych. Czy ze mną coś nie tak?
    Jak siędę na rower, to po 5 kilometrach jazdy przez las docieram do niegdysiejszego stalagu Lamsdorf, gdzie tradycja zabijania, także jeńców jest długa. Dopisali się do niej również nasi rodacy na koniec, niestety… Parę lat temu rozmawiałem z małżeństwem Ślązaków, przyjechawszych z rejestracją „D”, którzy regularnie odwiedzali tu… „miejsce ostatniego pobytu” ojca(teścia). Mówili o tym spokojnie, bez oskarżycielskich tonów. Taki był czas. Rozmaite rzeczy się robiło – jak powiedział świeży przesiedlony zza Buga tubylec, wówczas nastoletni, który w okolicznych lasach – bywało – zasadzał się z kumplami na dziewczyny dokarmiające ukrywających się swoich braci w mundurach wermachtu.
    Nie dorównał barwnością narracji pewnemu zdobywcy Berlina, który nie ukrywał, że „pewna niemiecka dama przetrzymała osiemnastu polskich żołnierzy”… Jak to, przetrzymała? Normalnie wzieli my i pierdolili po kolei… I potem wyskoczyła przez okno… No, trochu my jej pomogli…
    To pewne, że żadni już nacjonaliści – polscy czy eskimoscy – nie zanegują tych świadectw, nie zakłamią historii. Naszej czy waszej – jest przecież jedna i nie bierze strony zwycięzców, chyba że na chwilę. Dobrze, że nadeszły czasy, kiedy można mówić o wszystkim i nie dać się szantażować różnym takim czarnosecinnym patriotom, prawdziwym Polakom czy Australijczykom… Tylko czemu nadstawiać im do całowania coś tak niezbywalnego?

  63. KS (02-07 o godz. 16:28) dotyka bodaj najważniejszego punktu całej kwestii całowania w de…

    My w PRL-u nie wiedzieliśmy nic o tym, co się stało, dlaczego miasteczka, dawniej zamieszkane przez ludność żydowską były puste, jak traktowano Ślązaków, Mazurów, skąd się brała emigracja do Niemiec. Nic. Białe karty historii własnego kraju. Mam wrażenie, że w obecnym galimatiasie i zawłaszczaniu historii najnowszej trudno się zorientować, co miało miejsce, co jest wyolbrzymiane, a co przemilczane. Podobno są dobre prace historyków, ale brak popularyzacji.

  64. Egipskie ciemnosci

    Sciemnianiem mozna nazwac przemilczanie na blogu egipskiej rewolucji. Kto sciemnia wiadomo. Wiadomo tez dlaczego to robi. Ten kto popieral totalitaryzm i mocna reke lidera nieswojo sie czuje gdy obywatele wolaja o wolnosc. Analogie z PRL sa oczywiste. Gdzies w redakcji w Kairze ktos skrobie panegiryk na czesc dyktatora…

    Slawomirski

  65. zyks pisze:

    2011-02-07 o godz. 16:48

    Eufemizm nieadekwatnosci jezyka Passenta jest na granicy bezmyslnosci.
    Sluszna krytyka redaktora Passenta.

    Slawomirski

  66. Telegraphic Observer
    Myślę, że najbardziej realna po wyborach koalicja rządząca krajem skladać się będzie z pis, PSL i SLD. Pis w ramach tej koalicji przejmie resorty siłowe i zajmie się wymierzaniem zemsty za Smoleńsk. Wiekszość do dokonania zemsty zapewni mu PSL w zamian za ochronę dotychczasowych przywilejow socjalnych wsi i SLD w zamian za zachowanie dotychczasowego dorobku socjalnego ludności żyjącej poza wsią. Rząd pis-u będzie się nazywał “Rząd Ocalenia Narodowego IVRPbis”. Większość parlamentarna pis-u będzie rosnąć ponieważ na skutek represji dolączą do niego rozlamowcy z PO i PJN. Reszta trafi do paki. Palikot uda się na emigrację a jego ludzie zejdą do podziemia. Bolesnych reform pis uniknie ponieważ znacjonalizuje OFE i odzyska państwowe obligacje i je spali więc dług się zmniejszy. Za przykładem Donalda Tuska Kaczynski oszczędzającym w OFE założy subkonta w ZUS i zamiast pieniędzy zapisze tzw “oprocentowane dedykacje”. “Dedykacje” Kaczynskiego będzie można dziedziczyc. Grą akcjami ze znacjonalizowanych OFE zajmie się specjalne ministerstwo ds gry na giełdzie. Unia zachowa spokój i nie będzie się wtrącać w wewnętrzne sprawy swych peryferii “drugiej prędkości”. Pis oczywiście będzie pożerał w tym czasie swych koalicjantów-przystawki. W ten sposob pis pod koniec kadencji uzyska większość pozwalającą na zmianę konstytucji.
    Pozdrawiam

  67. KS pisze:

    2011-02-07 o godz. 16:28

    Armia Radziecka wyzwolila hitlerowskie obozy koncentracyjne ale swoich nie byla w stanie.

    Ten fakt tez byl przemilczany przez ludzi radzieckich.

    Ludzie radzieccy twierdza ze w Rosji jest demokracja.

    Slawomirski

  68. Jurek Cedro pisze:

    2011-02-07 o godz. 15:21

    Wszyscy pochodzimy z Afryki.

    P.S.
    Uzurpowanie sobie prawa do ziemii jest niemoralnym zachowaniem wedlug Tolstoya.

    Slawomirski

  69. telegraphic observer pisze:

    2011-02-07 o godz. 12:15
    Osobiście podoba mi się teza, że Polacy to Afrykanie.

    Fakt +/- 60 000 lat temu nasi przodkowie wyemigrowali z Afryki dlatego wszyscy papieze pochodzili z Afryki.

    Slaweomirski

  70. stasieku (02-07 o godz. 14:51)

    Na mój rozum obaj kuglują nieco, Żakowski i Rostowski. Ekspert przedstawiający za i przeciw jakiegoś konkretnego rozwiązania prawnego, politycznego czy ekonomicznego nie są sędziami, jak by tego chciał JŻ. Bezstronnymi sędziami są posłowie, partie i ich wyborcy. Oni opierają się na argumentach, żąglują nimi przed kamerami, czyli wyborcami i słupki im spadają lub rosną. Eksperci jedynie im tych argumentów dostarczają. Jeśli FOR (Balcerowicza) robi określone projekty na zlecenie banków i PTE, to jaki tu jest konflikt? Domyślny. Nawet jeśli PTE zapłacą FOR za kampanię w obronie ich racji, to i tak FOR nie jest tu żadnym sędzia i domaganie się od nich przedstawiania innych argumentów jest nadmiarem zapału umoralniającego. (Dlatego w poprzednim wątku łączyłem zarzut konfliktu interesu w FOR z wykorzystaniem think tanków przez partie polityczne). Wszak kontrargumenty padają od ekspertów, którzy też mają swoje interesy, przyzwyczajenia badawcze, orientacje, teorie, itp. Czy JŻ jako ekspert, czy rozliczni ekonomiści takowych nie mają i wcale ich afiliacje i związki niczego nie ujawnią ani nie ukryją. Dlatego drugi argument o niesymetrii informacji nie przystaje do sytuacji lobbowania ustawodawcy. Doskonale pasuje do kupna używanego samochodu, albo akcji na giełdzie, generalnie do transakcji zawieranych ze szkodą dla jednej ze stron z powodu jej gorszego rozeznania.

    Czy Rostowski jest gorzej rozeznany? Zapewne nie, ale też kugluje. Oczywiście wprowadzenie LTC of aging (long-term costs of aging), czyli obciążenia systemu opieki, w tym emerytalnego zmianami demograficznymi w dalekiej przyszłości jest istotnym wzbogaceniem meritum tej dyskusji. JR wspomina unijny raport, zdaje mi się ten:

    http://ec.europa.eu/economy_finance/publications/publication15996_en.pdf
    A w nim – warto go przestudiować jeszcze – o Polsce, która jest oceniana jako kraj o średnim ryzyku i przewidywań tego kosztu, a nie najniższym – jak twierdzi JR, stoi tak (p. 17):
    “For Poland, projections indicate a fall in age-related expenditure over the long term because of the shift of pension provision to funded schemes; …”

    Czyli, dla przewidywania dla Polski wskazują na spadek wydatków związanych ze starzeniem się ludności w długim terminie, ponieważ zabezpieczenie emerytur przesunięto do rozwiązań funduszowych.

    To wygląda mi na OFE (funded schemes). Krótko mówiąc, JR mówi, że jest dobrze więc niepotrzebne jest OFE. A raport mówi, jest dobrze bo jest OFE. Very interesting!

  71. Feliks Stychowski pisze:

    2011-02-07 o godz. 11:21

    “Moze warto zapytac jak to bylo naprawde i kto mial klucze obozowej bramy w rekach (?)”

    Kto pyta nie bladzi.

    P.S.
    Redaktorze Passent czy nalezal pan do TPPR?

    Slawomirski

  72. jasny gwint pisze:

    2011-02-07 o godz. 09:43

    j.g. znalazl winnych a o sobie zapomnial

    Slawomirski

  73. Szanowny Panie Passent,
    popelnia Pan rzeczowy blad piszac o bylych obozach niemieckich, ktore po wojnie wykorzystywane byly jako obozy np. dla Slazakow. Wspomnialem o tym przy okazji Pana wpisu o “wyzwoleniu” Oswiecimia przez Armie Radziecka (Czerwona). Jako, ze administaracja w Polsce przynajmniej do glosowania 3x TAK byla w rekach “sowieckich” , mozna byloby prowadzic dyspute o pochodzeniu owych obozow bez kopania sie i calowania sie w d. Wychodze z zalozenia, ze Kutz i pozostali maja racje, dlatego jakakolwiek agresja czy odruchy milosne sa tu nie tylko nie na miejscu, lecz zupelnie niepotrzebne. Uwazam, ze historycy zbadali dokumenty dotyczace takich obozow. Znam historie obozu w Lambinowicach i sadze, ze zalozyli go Rosjanie. Dalatego tez trudno dzisiaj mowic o wyzwoleniu obozow hitlerowskich (niemieckich) przez Rosjan. Zaluje tylko rosyjskich zolnierzy, ktorzy byli rowniez ofiarami. Armia Radziecka wyzwolencza armia jednak nei byla. Jesli sie myle, to prosze o korekte.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Calkowicie zgadzam sie z Panem , jesli chodzi o postrzeganie Grossa. Wielu z nas niestety nie rozumie, ze dobro nie wyrownuje automatycznie zla. takie wyliczani sa nonsensowne. kazda z tych kategorii nalezaloby analizowac oddzielnie.

    Przypominam tu dwa zdania oznajmujace grossa:

    Polacy ratowali Zydow….
    Polacy mordowali Zydow…

    Oba zdania sa nieprawdziwe, bo zbyt ogolne. Pierwsze jest jednak ogolnie przyjmowane za prawdziwe bez jakichkolwiek protestow.

  74. PO istnieje dzieki PiSowi i vice versa.
    ET
    PS
    Tak mozna pomijac miliony wyborcow.

  75. the mentor pisze:

    2011-02-07 o godz. 08:44
    Dobra ocena Passenta. Tak, byla zawierucha po IIWS. Dlatego tez system polityczny PRL-u i sojusz z ZSRR byl blogoslawienstwem.

    wpis poblogoslowianego

    Slawomirski

  76. do
    KS pisze:

    2011-02-07 o godz. 16:28

    Zaluje, ze tylko troche. Prawie jak u Monteskiusza; innna jest moralnosc slepego i gluchego…
    ET

  77. do
    Slawomirski pisze:

    2011-02-07 o godz. 18:29

    W Rosji jest zaledwie demokratura.
    Pozdrawiam.
    ET

  78. Waldemar pisze:

    2011-02-07 o godz. 12:10

    Lekka przesada z obrona tych co sluzyli w armii niemieckiej.

    Slawomirski

  79. aps pisze:

    2011-02-07 o godz. 12:01
    Mnie się marzy solidna monografia poświęcona wszelkim możliwym konfliktom

    polecam studiowanie primatologii(nie jestem pewien polskiej pisowni nauki o malpach czlekoksztaltnych(co za slowo))

    Slawomirski

  80. do
    telegraphic observer pisze:

    2011-02-07 o godz. 18:15

    Gorbaczow rowniez twierdzil, ze nie wiedzial nic o katyniu. Moja matka wiedziala, ja wiedzialem. Wiedzialem rowniez o “wyzwolonych” obozach zamienianych na obozy radzieckie etc.. Spoleczny refleks niwiedzy bierze sie z niecheci pielegnowania pamieci spolecznej o raz postrzegania naszej wpsolodpowiedzialnosci za przeszlosc. Niestety wielu z nas utozsamia wpsolodpowiedzialnosc z odpowiedzalnoscia.
    ET

  81. do
    Jacobsky pisze:

    2011-02-07 o godz. 14:37

    Slazacy nie mieli zadnych szans na wcielenie do jednostek SS. Prosze to sprawdzic. Podobnie bylo z Polakami zamieszjkujacymi Niemcy od dziesiatek lat w Zaglebiu Ruhry. Nie wykluczam jednak, ze w takich jednostkach znajdowali sie Niemcy mowiacy po polsku.
    Pozdrawiam.
    ET

  82. Zyner pisze:

    2011-02-07 o godz. 00:40

    Redaktor Passent nie chce zrozumiec i wybiera jak dziecko samooszukiwanie.

    Slawomirski

  83. Anty-wpisu Gwidona nie komentuje…..
    ET

  84. …dopoki nie pozbedziemy sie obcego zaprzanstwa …

    Kolejny wpis, kolejnego Bonifaceta (LL).
    ET

  85. Mowienie o rzekomym zydowskim pochodzeniu Hiltera jest……?
    ET

  86. Depresja Dygresji?
    ET

  87. Kartka z P. (02-07 o godz. 18:27)

    Podoba mi się Twoje praktyczne, prostolinijne podejście – “najbardziej realna po wyborach koalicja rządząca krajem skladać się będzie z pis, PSL i SLD. (……)”.

    Najpierw ustalić, jaki najgorszy wariant przyszłości może się przydażyć, a potem systematycznie redukować, a nawet eliminować jego szanse.

  88. absolwent pisze:

    2011-02-07 o godz. 11:27
    a wlasciwie PoPiSze….
    ET

  89. Szanowyn Panie Passent,
    hamulce wogole nie byly instalowane. Puscila Pana fantazja, bo stygmatyzowanie, wykluczanie oraz wyniszczanie bylo niejako wpisane w polityke Stalina.
    ET

  90. Cóz w tym dziwnego, że po wojnie były jakieś obozy koncentracyjne? Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, cóż to jest obóz koncentracyjny. Przecież nie każdy obóz koncentracyjny służył do unicestwiania ludzi. Nie każdy obóz koncentracyjny byłAuschwitzem czy Majdankiem. W czasie wojny różni ludzie różne rzeczy robili. Obozy te mogły służyć tylko po to, aby oddzielić ziarno od plew i nazwać kto jest tym ziarnem, a kto jest plewami.

  91. Coś mi się wydaje, że już niedługo usłyszę o nowej grupie represjonowanyc żądających odszkodowań. Będą to ci wszyscy, którzy w czasach PRL-u “shańbili” się jakąkolwiek pracą.

  92. Slawomirski pisze:
    2011-02-07 o godz. 18:15

    “Egipskie ciemnosci …”

    Tow. Slawomirski, jeśli tylko chcecie dostarczymy Wam reflektory z
    Placu Czerwonego!
    Uwaga, mają mały mankament producenta:
    świecą białym światłem wedle Denikina, Kołczaka i innych.
    Nawet Trocki, Lenin i Stalin nie zdołali ich przerobić, na światło czerwone!
    Jasność to jasność.
    Podobnie jak ciemność, to ciemność.
    Egipska też!

    Pozdrowionka.

  93. ..zona prosila abym juz nie pisal kometarzy,ale ostatni raz bo ten,,wspanialy,,polityk R.Czarnecki jak otwiera usta i cos mowi to zapominam ze jestem chrzescijaninem(nie mylic z katolikiem)i mam ochote walnac go z taka sila zeby zapomial jak sie nazywa

  94. Jak zwykle jestem pod wrażeniem wiedzy czołowych intelektualistów Pis-u, pp. Czarneckiego i Hofmana ;))) A p. Kutzowi gratuluję odwagi! Ja bym Richardowi Henry’emu nawet pierścienia nie dała do pocałowania!

  95. W ramach akcji „Zbieramy passentiana” mam przyjemność zawiadomić blogowisko, że nasz Gospodarz trafił do rubryki „Przeglądu” pod tytułem „Cytaty tygodnia”:

    Różnica między Amerykanami a Polakami polega na tym, że w chwili nieszczęścia Amerykanie wpadają sobie w objęcia, a Polacy skaczą sobie do gardeł.

    P.S. A proposa akcji „Zbieramy passentiana”. Jest to taka stara tradycja datująca się już od 10 stycznia bieżącego roku: http://passent.blog.polityka.pl/?p=791#comment-190169

    Państwo oczywiście wiedzą, co to jest tradycja. Fura, samolot… no właśnie.

  96. Propozycja
    Wieszczem czy to narodowym czy chociażby śląskim to Kutz chyba jednak nie bedzie.
    Ale na jego miejscu nie pospolitował bym sie z Czarneckim Rysiem.
    Jednak trzeba byc kims by dostąpic proponowanego zaszczytu.
    Na razie to Rysiu jest na etapie poganiacza gęsi i nic nie wskazuje na rychły awans

  97. Pan Sławomirski
    ostatnio bardzo się rozpisał. Dalibóg, nie nadążam za potoczystością jego frazy.
    Proszę blogowiczów o pomoc, czyli przetłumaczenie i rozbiór logiczny takiego oto zdania: “Eufemizm niedekwatności języka Passenta jest na granicy bezmyślności”. Będę wdzięczna.

  98. Redaktor Passent pisze:

    “Tymczasem im bliżej beatyfikacji Jana Pawła II, tym bardziej powstaje wrażenie, że na ołtarze wraz z nim wyniesiony ma być cały naród polski – kolejny naród wybrany.”

    jak kazdy czlowiek uszkodzony przez totalitaryzm. Kompletny brak respektu dla myslacych innaczej.

    Slawomirski

  99. Aby krótko, zacytuję tylko mojego przyjaciela:

    “Polacy i żydzi popełniają ten sam błąd: sądzą się być narodem wybornym.”
    (Andreas Goldscheider)

  100. Dążeniom śląskich autonomistów nie należy się dziwic.Od średniowiecza Śląsk nie należał do RP.Ślązacy ukształtowali swój etos w Europie.Reszta populacji obecnej III RP nie bardzo. Mimo buńczucznych okrzyków “zawsze byliśmy w Europie”.To nie jest przygana.To tylko stwierdzenie .RP ma swoje niezaprzeczalne zasługi dla Europy,ale etos przedmurza i kresów połączeniu z demokracją szlachecką i dominacją przaśnego katolicyzmu nie jest jednak europejski.Zabory rosyjski i austriacki nie zmieniły tej sytuacji.Pruski częściowo.Ciekawe ,że “przyszywani” Ślązacy też pragną autonomii.Licytowanie krzywd wzajemnych nie jest tu najważniejsze.Kres totalitaryzmu i otwarcie się na Europę wyzwoliło pragnienia godnej i rozumnej egzystencji we wspólnocie kulturowej i mentalnej.III RP nie bardzo daje sobie z tym radę grzęznąc w odwiecznych “potępieńczych swarach”.Ich osią, moim zdaniem ,jest właśnie zróżnicowanie kulturowe i mentalne.Wspólnota językowa to za mało.

  101. Slawomirski pisze:

    Od kiedy wypominanie/przypominanie sowieckim kolaborantom z Polityki Rakowskiego ich komuszej przeszlosci jest niestosownym zachowaniem?

    Od momentu ,gdy do tego wypominania uzywa sie SOWIECKICH METOD .

  102. Pisałem gdzie indziej na temat najbliższych miesięcy polskich i beatyfikacji polskiego papieża. Artykuł Artura Domosławskiego mnie rozczarował.

    Zgadzam się z Domosławskim co do kierunku zmian pamięci o Janie Pawle II.
    Myśli JPII w większości zostaną zepchnięte do lamusa teologów, a na widoku będzie narodowo-religijny kicz.

    Beatyfikacja JPII jest potrzebna bardziej Watykanowi niż Polakom. Oto obecny papież widzi w Polsce ostoję katolicyzmu. Introwertyczny i niemedialny BXVI potrzebuje JPII. Na strażnika doktryny kardynała Ratzingera – dziś BXVI – zwróciłem uwagę, gdy przed laty podczas rzymskiej Drogi Krzyżowej wzywał Katolicki Kościół Powszechny do przeproszenia Boga za grzechy. Dziś potrafimy odruchowo wskazać jeden z tych grzechów: pedofilstwo kleru.

    Wyobraźmy sobie następny krok tego mistyka w uzdrawianiu Kościoła. Oto zgromadzonym na uroczystościach beatyfikacji hierarchom wytyka grzech pychy, zaniedbywania swych funkcji pasterskich i opływanie w zbytki. Wszak parafie i zakony w Polsce odzyskały w zasadzie to co było do odzyskania. Można więc zapytać: co z tego mają wierni? I Może zapytać o to BXVI.

    Krajem mającym najwięcej katolików w liczbach bezwzględnych jest ponoć Brazylia. I oto Polska odbiera jej rekord wielkości figury Chrystusa. Co czeka oschłego obecnego papieża podczas wizyty w Brazylii?

    Jak Polacy ze swą obrzędową religijnością będą konfrontowali przemilczającego grzechy katolicyzmu pasterza JPII z misytycznym sędzią BXVI?

    Czy Watykan i kierujący Kościołem Katolickim BXVI odniesie się krytycznie do zakusów trzymania przez kaczystów i popierających ich polskich hierarchów kościelnych części Boskiej Prawdy?

    Czy w postawach religijnych i poglądach Polaków ożywionych po 2010.04.10
    odnajdywać się będą młodzi Polacy? Czy ci młodzi mogący wyskoczyć na sobotę
    i niedzielę do berlińskiej czy też ostrawskiej dyskoteki będą podzielali pogląd, że naród polski jest Mesjaszem Narodów?

    Czy utrwalony już mechanizm rozładowania napięcia seksualnego przez młodych przez ogłądanie bezpruderyjnych pań i panów w Internecie zostanie we wiosennym wzmożeniu moralnym potępiony?
    Czy spotkania młodych katolików będą ozdobione transparentami: “Nie śmierci! Miłość górą!”

    Są w Polsce ludzie i środowiska chcący zawłaszczyć Cnotę i Prawdę.
    Czy gdzieś we wiosennym wmożeniu moralnym wskaże zarodek herezji w proponowanym przez Szymona Hołownię wędrowaniu po kościołach? Wszak Bóg nas otacza wszędzie i zawsze i nie jest przedmiotem prezentacji wiosennej kolekcji!

    Dużo pytań.

    Moim zdaniem Pracownicy Pana Boga zza Żelaznej Bramy już rozważają kontrposunięcia wobec pomysłu przeniesienia centrum obrzędowego do Lichenia.

    Czy myśl o tym że Jarosław Kaczyński skrytykuje BXVI jest paranoiczna?

    Moim zdaniem Kościół Katolicki naciskiem na Santo Subito został wmanewrowany
    w drobną i kłopotliwą dla wiernych klęskę. Mistyk BXVI będzie polskim katolikom musiał odpowiedzieć na oczekiwanie laikatu w zarządzanie parafią. Jego zgoda może prowadzić do chaosu.

    Bo Polak uważa, ze jego grzechy to problem spowiednika.
    Przewrócie kartki ostatniego numeru Polityki wstecz i przeczytajcie zapis rozmowy z Paolo Mancini. Ja przewiduję, że msza beaytfikacyjna JPII będzie odbywała się w atmosferze skandalu.

    Zacytuję niedawne odwołanie do mej postaci na jednym z blogów e-Polityki.
    Oby Staruszek się mylił.

    Wszyscy oczekujący wzniośle duchowo przeżywanej wiosny w Polsce będą mieli szoł. Z liczniejszą widownią niż “Jak oni śpiewają”. Będzie “Jako oni wrzeszczą”.

    Straszenie ludu zaćmieniem przez kapłanów zostało tylko w powieści Prusa.
    Kapłani czują już obawy przed pomrukiem oświeconego ludu.

    Ja cierpliwie poczekam. Jestem poza nurtem. Mnie nie porwie.

  103. W kontekscie tematu “NAROD SWIETYCH” nie mozna przejsc obojetnie wobec anarchizacji polskiej polityki wewnetrznej na rzecz budowania watpliwej jakosci dorobku wyborczego!.
    Na blisko miesiac przed ogloszeniem Raportu Millera, na starcie kampanii wyborczej, kolejny raz na goscinne wystepy do Stanow Zjednoczonych wybiera sie duet Macierewicz Fotyga.
    Wyglada na to, ze ostatnio nie dosc dosadnie zrozumieli, ze zadna sila polityczna w USA nie bedzie sie angazowac w organizowanie jakiejkolwiek komisji miedzynarodowej w sprzecznosci z prawem miedzynarodowym i wszelakimi korespondujacymi z tym uniami i innymi przepisami miedzynarodowymi. W uzasadnieniu uslyszeli przeto, ze katastrofa, jej miejsce,nadmierne upolitycznienie jej bardziej predysponuje traktowanie jej jako wewnetrznej sprawy Polski a Stany Zjednoczonej w dniu dzisiejszym – a byc moze szczegolnie w dniu dzisiejszym – nie maja zamiaru angazowac sie w zadne wewnetrzne sprawy drugich krajow, w tym i tzw. strategicznych sojusznikow.
    Jedne forum poklasku – polonia amerykanska – to za malo, by coskolwiek osiagnac a,e jest dokonalym forum by wypracowywac sobie pewien kapital wyborczy, tym bardziej ze zawsze polonia niestety byla propisowska – zeby nie powiedziec slepa!.
    Narod swietych, bardzi swietych i piekielnie swietych oraz narod devili bez grosza godnosci, ambicji i samokrytyki, dla ktorych polska racja stanu jest niczym. Rodzi sie wiec RZECZPOSPOLITA BEZPRAWNA

  104. Gospodarz nie byłby sobą jakby nie podparł swych argumentów Grossem w którego wierzy podobne jak fanatyczny katolik w Papieża. Dziwię się tylko czemu tak jest zauroczony tym człowiekiem który ordynarnie kłamie dla swych własnych celów. Przecież kłamstwa P. Grossa są łatwe do rozszyfrowania , wystarczy tylko trochę na własną rękę postudiować fakty historyczne i logicznie je powiązać, ale cóż niektórzy jak się przy czymś uprą to nikt ich nie przekona.
    Po dojściu do władzy Kaczyńskich mogę obserwować jak skądinąd inteligentni ludzie uporczywie wierzą w PiS i jego przywódce i są w stanie usprawiedliwić wszystko złe, co ten człowiek zrobił i robi. Dlaczego ludzi inteligentnych nie stać na obiektywizm i właściwą ocenę faktów do których dotrzeć jest niezwykle łatwo nie wiem

  105. Telegraphicj Observer
    Dla mnie ważne jest, że uznajesz mą prognozę – choć złą – za realną. Zakonczyłem ją na zmianie konstytucji – dalej jest jeszcze gorzej. No ale to nastepnym razem by wzmocnić efekt dramaturgiczny.
    Pozdrawiam

  106. Polski oficer przesłuchujący Lejzorka Rojsztwańca stwierdził ni mniej ni więcej to, co prezentują niektórzy autorzy w swoich wpisach. Dla oficera Lejzorek był sowieckim szpiegiem, parszywym Żydziakiem i jednocześnie Polakiem. Polakiem był dlatego, że w Homlu ( miejscu urodzenia Lejzorka) mieszkają Polacy, więc Homelszczyzna się Polsce należy z przyczyn moralnych (skąd my to znamy?). Z jakich przyczyn był sowieckim szpiegiem i Żydziakiem nie muszę nikomu objaśniać.
    @Jacobsky skoro nie masz nic przeciwko, to pozwól że teraz zajmiemy się ujawnieniem haniebnych czynów Polaków wobec Niepolaków, bo przez kilkadziesiąt lat historycy, pisarze i publicyści nie ruszali tego tematu. Jako Ślązacy musieliśmy żyć przez dziesięciolecia z piętnem Volksdeutscha i każda nasza wina została nam szczegółowo wyartykułowana i bez końca wypominana. Grossa przywołałem tylko jako figurę retoryczną, ponieważ ukazujące się od niedawana opracowania historyczne polskich autorów dotyczące cierpień powojennych Ślązaków nikogo ani grzeją ani ziębią. Jeśli wreszcie napisze o tym ktoś książkę za granicą, to wtedy wybuchnie bomba i zaczniemy poważnie o tym dyskutować.
    Poza tym zastanówcie się, z kim mieli się identyfikować Ślązacy skoro tylko ich część była przez 20 lat obywatelami Polski. Jako etnos mieszkali przez setki lat w obrębie kultury niemieckiej i zgłaszanie pretensji o brak miłości do jakiejś nieznanej im bliżej Polski , zwala myślącego z nóg.
    Potwierdza się jedynie moje zaprzeczenie redaktorowi, że nie każde dziecko wie. Nie wie nawet dorosły wykształcony i z ambicjami bycia inteligentem.

  107. ET 19 14.
    Trolloklon ET, ktory z reguly odpowiada pisemnie za glupszego od siebie bliżniaka (Lecha ?) trolloklona S., nadął sie jak purchawa, bo chcial coś inteligentnie odpowiedziec i zwyczajne pękl.( bo go to zadanie przeroslo) .
    POPISOWO !
    R.I.P. !

  108. Dygresja pisze:

    2011-02-07 o godz. 21:30

    Od kiedy demokratyczne przypominanie przeszlosci jest sowiecka metoda? Czy od momentu gdy redaktor Passent obwiescil zwyciestwo demokracji w Rosji?

    Slawomirski

  109. ET pisze:

    2011-02-07 o godz. 18:52

    Szanowny Panie ET

    Demokratura czy inna koniunktura a obywatel Rosji z zazdroscia patrzy na Egipt.

    Slawomirski

  110. Szanowny Panie ET

    Czy stawanie w obronie zolnierzy armii niemieckiej nie jest stawaniem w obronie agresorow?

    Slawomirski

  111. mag pisze:

    2011-02-07 o godz. 20:13

    Czy Szanowna Pani ma problemy z moim polskim czy z krytyka redaktora Passenta?

    Slawomirski

  112. cynamon29 pisze:

    2011-02-07 o godz. 19:38

    importer z Placu Czerwonego

    Slawomirski

  113. Angor pisze:
    2011-02-07 o godz. 20:35

    Bombastisch!
    Jak mawiał Kaiser – wyborne to jest Champagner, póżniej Wein,
    dopiero po nim kobiety (Frauen – auf Deutsch).
    I to też nie wszystkie!
    “Die besten sind die Huren” – mawiał Kaiser.

    Pozdrowionka.

  114. Zarówno treść połajanki jak i okrzyki płynące z sieci, mówią nam, że Redakcja oraz Pan Pasent do perfekcji opanowali tresurę narodu tubylczego.

  115. nie czytalem wszystkich wpisow, szkoda lub nie

    ale wypowiem sie

    Czarnecki niech w Brukseli zostanie
    Bo jak na Slask przyjedzie to w R… i w zyc dostanie

    i ciul

    PZD dla Pana Kutza i jego temperamentu

  116. ET,

    w tekscie pt. “Zagłada Żydów lwowskich” pada nazwisko SS-Scharfuhrera Kolanko (z Raciborza na Slasku). Może Niemiec, może Ślązak.

    Nie mniej zgadza się: dostęp do tzw. aktywnych formacji SS był zarezerwowany dla aryjczyków od 1750 roku, itp, jednak tzw. Allgemeine SS, która po wybuchu wojny zaczęła pełnić funkcje pomocnicze (w tym policyjne) nie była objęta takimi restrykcjami, zwłaszcza po wybuchu wojny. Nie myślę, żeby osoby, na których wspomnienia powołałem się wyżej, robiły różnicę między SS-Allgemeine i hard core SS, a także między Niemcem mówiącym po śląsku i rodowitym Ślązakiem. Choć powinny.

    Być może podobnie, jak powinno się robić różnicę między Polakiem wysługującym się bezpiece w ramach obozów organizowanych pod patronatem tej instytycji i Polakiem. Moim zdaniem to dość zasadnicza różnica, która chroni przed niepotrzebnymi uogólnieniami i rozumowaniem przez analogię.

    Pozdrawiam.

  117. Monteskiusz,

    a zajmuj się, skoro nastał czas. Ślązacy być może rzeczywiście potrzebują akurat takich mścicieli jak Ty, usprawiedliwiających przy okazji to, co przecież wszyscy powinni wiedzieć, a zwłaszcza Polacy, zaraz po wojnie, wyproszeni ze swoich domów i przetransportowani między innymi na obcy im Śląsk,który przecież nie był bezludną pustynią, przetransportowani – repatriowani, o co bynajmniej nie prosili nikogo: to obywatelstwo Rzeszy (“Po zajęciu we wrześniu 1939 roku przez III Rzeszę wschodnich części Górnego Śląska, cały region został oficjalnie wcielony do Niemiec z wszystkimi tego konsekwencjami dla jego mieszkańców. Jedną z nich była weryfikacja narodowościowa, w wyniku której ponad 90 procent Górnoślązaków zadeklarowało narodowość niemiecką, obligatoryjnie stając się obywatelami III Rzeszy.” – reszta tutaj), te mundury Wehrmachtu czy Waffen-SS, to dlatego, że nie mieliśmy się z kim identyfikować, że mieszkaliśmy latami w niemieckim żywiole, czego Wy, Polacy nigdy nie zrozumiecie, a powninniście zrozumieć, zwłaszcza zaraz po wojnie, w 1945 roku. Nie rozumieliście i to jest Wasza wina, i dziś tylko o niej powinniśmy i będziemy mówili.

    Zgoda. Tylko proszę o jedno: czytaj uważnie archiwa i teksty źródłowe, bo znowu pomyli Ci się coś w sposób zasadniczy, tak jak np. telewizja z KRRiT. I pośpiesz się, ponieważ na tym blogu temat żyje tyle czasu, ile łaskawie daje mu żyć red. Passent, publikując kolejny wpis, być może na zupełnie inny temat. Bo ja piszę wyłącznie o tym, co dzieje się na tym blogu, a nie o polityce historycznej w ogóle, tym razem w wydaniu Ślązaków.

    Z niecierpliwością czekam na kolejne rewelacje spod Twojej klawiatury. Przy okazji dziękuję redaktorowi Passentowi za przywołanie tematu o stosunkach polsko-śląskich.

    Pozdrawiam.

  118. @Andrzej pisze wczoraj po 19.00
    rok 1945 . Ziarno od plew można było (może koniecznie ?) , oddzielać w obozach koncentracyjnych . Tak w 2012 roku może pisać potomek Czekisty .
    Dzięki Łaskawco za opinie ,iż nie każdy musiał być zamordowany .
    Twoi mieli w rękach przetaki i decydowali o wielkości oczek ?

  119. Po pokoju ryskim w kulturze białoruskiej coraz częściej gościć zaczęła wizja Polski jako podstawowego wroga narodu, podsycana stopniowo przez narastającą propagandę komunistyczną. Przed drugą wojną światową powstało mnóstwo utworów białoruskich, które w sposób drastyczny charakteryzowały nasz naród. Znakomitym przykładem jest sztuka Kadrata Krapiwy pt. “Partyzanci” (notabene wystawiana pod koniec lat 30. z wielkim powodzeniem także i w Białymstoku), której punktem kulminacyjnym jest zemsta polskich panów na białoruskich chłopach, którzy po rewolucji uprawiali pańską ziemię. Zemsta polegać miała na zagonieniu wszystkich mieszkańców sąsiadującej z dworem wsi do jednej chaty, zabiciu drzwi i spaleniu.
    Nie twierdzę, że Krapiwa czy inni pisarze białoruscy przedstawiają autentyczne wydarzenia. Chcę tylko zwrócić uwagę na to, że warto jest czasem spojrzeć na święty naród polski z innej – jakże bliskiej – perspektywy. Z literatury białoruskiej wynika, że Polacy są równie skłonni do przemocy, co UPA, jednak wszystko czynią z modlitwą na ustach i w imię polskiego katolicyzmu. To oczywiście stereotyp, ale w każdym stereotypie jest tyleż uproszczenia, co i prawdy.

  120. Ja wiem, ze byly obozy dla slaskich Niemcow i przede wszystkim maczali w tym palce Rosjanie, juz przeciez okupujacy Polske wtedy, by nastepne 40 lat w niej być.

    Jeden z czlonkow mojej rodziny umarl w takim obozie z wycienczenia, dowodca tego obozu byl oficer rosyjski. Moj dziadek rowniez tam przebywal, by potem jednak wbrew oczekiwaniom pozostalej rodziny, nie wyjechac z transportem innych Niemcow do Niemiec, tylko pozostal w Polsce, gdzie potem ja sie tez urodzilem i jestem Polakiem, jak moj ojciec.

    Bo z kolei jego dziadek z zona i dziecmi uciekl z Rzeszy Niemieckiej, w jakiej pozostal Gogolin po powstaniach Slaskich na polski Slask.

    To sa pogmatwane losy Slaska, uwazanego przez wiekszasc nieslazakow za niemiecki

    A pan Kutz? A kto to jest?


    Dla tych, ktorz znaja Rzeczpospolita tylko z uwag pana redaktora, polecam jeden z tamtejszych komentarzy i komentarz do komentarza.
    To tak dla rownowagi wywodow pana redaktorra.

    http://blog.rp.pl/wildstein/2011/02/05/kutz-jako-pegaz/

    Bardzo sie ciesze, ze zauwazyl pan te wyglupy pana rezysera.
    Pochodze ze Slaska. Moi rodzice znali rodzicow pana Kutza i jego tez. Pochodzili z Szopieniec, obecnie dzielnica Katowic
    Byli bardzo powsciagliwi w ocenach tego jegomoscia. Wtedy nie wiedzialem dlaczego. Bylem mlody, a filmy pana rezysera byly na topie, dziwilem sie wiec, ze rodzice znaja takiego kogos i nic. Teraz, gdy mam juz te lata co moi rodzice, nie dziwie sie, ze woleli o tym indywiduum nie mowic. Teraz wszyscy juz wiedza kto to.

    A tak na marginesie a propos tematu mniejszosci. Nie wiem, czy do Polski dotarla informacja o wystapienieu mojego premiera, czyli Davida Camerona na konferencji w Monachium.
    Wylozyl mianowicie ten pan bez ogrodek, gdzie jest miejsce mniejszosci, zwlaszcza muzulmanskiej w Wielkiej Brytanii w swietle nasilajacego sie terroryzmu oczywiscie. I przyznaje sie do bledow popelnionych w propagowaniu wielokulturowosci w UK. Oto link do strony BBC News http://www.bbc.co.uk/news/uk-politics-12371994
    Oczywiscie, moze tu i tam przerysowal. Ale najwazniejsze namieszal i widac twarda linie postepowanai na przyszlosc.
    Oto dzialania wlasciwe we wlasciwym czasie.

  121. zle wiadomosci dla Polski! Dzis w radiu TOK-FM pani Joanna Lichocka ujawnila prawde o Trojkacie Weimarskim, ktory jest po to wedlug pani Joasi wiedzy, aby Rosja penetrowala Unie Europejska od srodka. Teraz wreszcie wiemy dlaczego byly prezydent Kaczynski odmowil udzialu w spotkaniu z przywodcami Francji i Niemiec. To nie byla biegunka, lecz faktyczna odmowa uczestnictwa w zlej sprawie.

  122. @absolwent 23:22
    Jak wiesz, lubie twoje wpisy, bardzo mnie bawia. Dochodze jednak do wniosku, ze bez Eta i Slawomirskiego blog pana Passenta bardzo by zubozal, oni sa tak zabawni, ze kazda polemika z nimi to samograj kabaretowy. Niech nam trwaja, zyja i pisza jak najwiecej.

  123. @happypolishman 7.38
    Wildstein jako źrodło obietywnej informacji ?!, ale sobie wybrałeś ,gratuluje .Wydaje mi się ,że Twoi rodzice mieszkali w znacznej odległości od Szopienic a przywołujesz je tylko dla zmyłkowego uwiarygodnienia tez. Przykro .

  124. Waldemar pisze:
    2011-02-08 o godz. 06:54

    Waldemarze, postaw sie w latach 1945-46. Czy jestes w stanie to sobie wyobrazic ? Ziarno od plew nalezalo rozdzielic. A ze byly to poniemieckie obozy, co z tego. Czy uwazasz ze owczesna wladza powinna budowac nowe ?

    Wladza taka jaka byla w sojuszu z ZSRR byla dla Polski zbawieniem.

  125. Do grup etnicznych po wojnie przez komunistów podejrzanych trzeba jeszcze dodać Kaszubów, co całkiem niedawno z lubością wykorzystał Jacek Kurski wyciągając Tuskowi “dziadka z Wehrmachtu”. Pozdrawiam

  126. do
    Jacobsky pisze:

    2011-02-08 o godz. 02:13

    Dziekuje za wyjasnienie.
    Pozdrawiam.
    ET

  127. do
    Slawomirski pisze:

    2011-02-07 o godz. 23:47

    Chodzilo mi o prostych zolnirrzy, ktorzy rowniez byli ofiarami owczesnego rezimu.
    Pozdrawiam.
    ET

  128. do
    Slawomirski pisze:

    2011-02-07 o godz. 23:36

    W Rosji przezywalismy rowniez takie chwile (z perspektywy historycznej) przy sypaniu sie sowieckiego imperium.
    Pozdrawiam.
    ET

  129. do
    mag pisze:

    2011-02-07 o godz. 20:13

    Radze wrocic do lawy szkolnej.
    ET

  130. do
    cynamon29 pisze:

    2011-02-07 o godz. 19:38

    Zamiast wysilac sie na lm, napisz prosze cokolwiek o akcji:
    Aktion Sühnezeichen Friedensdienste e.V. Zapewnia, ze nie jest to pulapka dotyczaca kolejnego zobowiazania.
    ET
    PS
    Przy okazji zastanow sie nad wlasna proba definicji i opisu Kiez. Ostatnia byla z ubieglego wieku.

  131. cynamon29. Nie lubię knajackiego języka, stąd moja cierpka reakcja na czułe zaproszenie Kutza do Czarneckiego. W moim pojęciu polski język został zachwaszczony i zbrutalizowany przez zwycięski reżim solidarnościowy i jego funkcjonariuszy. Warto wspomnieć sławną poetycką rozmowę Wałęsy z bratem, której autentyczność potwierdzono w pełni dopiero po latach. Na co dzień przysłuchuję się dialogowi dwojga gimnazjalistów, ministrantów i ucho cierpnie. Takie czasy. Natomiast Twoje złośliwe uwagi mogłyby być bardziej czytelne i nie błądzić gdzieś po powyginanych pałeczkach, grobach mauzoleach, kołodziejach i innych wertepach. Brak Ci chyba czasu na namysł, sądząc po pracowitych wpisach o każdej porze i wszędzie. Odruchowo zamykam nos, wszędzie węsząc cynamon, gdyby tak dodać chociaż odrobinę treści. Podobni do Ciebie ET i Sławomirski nie wydzielają chociaż zapachu. Miej na uwadze ważną sentencje św Tomasza;
    “Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.”

  132. Jacobsky:
    Primo, po pierwsze, każdemu wolno mieć ‘krzywe’ widzenie historii. Zresztą, wątpię czy istnieje jakieś jej widzenie proste i obiektywne.

    Secundo, muszę powiedzieć, że są głębokie różnice.

    Przypominanie o zbrodniach komunistycznych na Wschodzie odbieram jako obecną (od 1989 roku) politykę państwową i wzór politycznej poprawności. Ktoś kto się od tego odcina, może być nią zarówno zmęczony, jak przekorny, lub też mieć inne poglądy polityczne.

    Inna jest już polityka wobec Niemiec — zbrodnie nazistowskie uważa się za oczywiste, ale nie wymagające podkreślania. A może nawet bardziej — zamazujące się w procesie narodowego pojednania. To zresztą sytuacja, która wydaje mi się najzdrowsza ze wszystkich.

    Przypominanie o zbrodniach ukraińskich jest już politycznie niepoprawne — jak chcesz przekonać jak bardzo, to spróbuj napisać coś o zbrodni wołyńskiej u red. Adama Szostkiewicza. W efekcie są to zbrodnie przypominane przez zarówno upartych nacjonalistów, jak i przekornych ‘odkłamiaczy’.

    Zbrodnie polskie, czy to na Żydach, czy w relacjach ze Ślązakami, czy na Niemcach, są jeszcze bardziej złożonym przykładem. Z jednej strony odbrązawianie polskiej historii jest dobrze widziane wśród elit (o czym świadczy i wpis Gospodarza, i pewne wzięcie Grossa), z drugiej strony, każde takie odkłamywanie pokazuje, jak wąskie są owe opiniotwórcze elity, i jak dużo jest u nas szowinizmu narodowego — bo przecież i Żydów i Ślązaków traktuje się, pod względem historii, jako obcych, jedni i drudzy są na dobrą sprawę wykluczeni z ‘katechezy narodowej historii’, którą fundują szkoły i media.

    Na to wszystko nakłada się sprawa etykietek. Zbrodnie komunistyczne są niemal z definicji ‘rosyjskie’, nawet jeśli stoi za nimi Gruzin Stalin, czy Gruzin Beria. Zbrodnie nazistowskie bywają określane jako niemieckie, ale coraz rzadziej. A zbrodnie ‘polskie’… przynajmniej muszą być inaczej nazwane, tak jakby komuniści (albo antysemici) z definicji nie mogli być Polakami. Tym bardziej nie mogą nimi być, im łatwiej oskarża się inne narodowości o zbrodnie, czy o bierność przynajmniej.

  133. Moj s.p. dziadek o imieniu nie innym jak … Adolf, wylgal sie od obozu dla Slazakow przytomnoscia umyslu. Jak go Ruscy chcieli za to imie wywlec z mieszkania, to krzyknal, ze popularny polski aktor Dymsza tez ma na imie Adolf. Soldaci posmiali sie, stwierdzili, ze “Slazaczek – cwaniaczek” i poszli. Strach zostal, ale ze byl gornikiem dolowym, to go potrzebowali w kopalni. No i rozeszlo sie po kosciach…

  134. WODNIK53, 15.47. Z przyjemnością czytam twoje teksty, szczególnie te o historii religii i roli kościoła. Niestety jest ich coraz mniej, a ten nawiązujący do sytuacji na Węgrzech budzi zainteresowanie jako element w przewidywaniu rozwoju sytuacji w Polsce. Jak czytałeś w przewidywaniach profesora Łagowskiego, znaczną role odegra skrajnie reakcyjny Gowin. Będzie premierem godzącym personalne konflikty PO i PiS. O tyle różniący się od Orbana, że wnosi element kościelny w najbardziej zacofanej i agresywnej formie. Polacy widać na to zasłużyli i brną w koleiny, które kiedyś zaprowadziły ich do zaniku.
    Z trudem przebrnąłem ostatni przez dzieło Carla Schmitta “Lewiatan” o filozoficznych poglądach na państwo i dzieje kultury. Nawiązuje ono do poglądów siedemnastowiecznego angielskiego filozofa Thomasa Hobbesa zmagającego się z odwiecznym konfliktem Lewiatana z Behemotem. Ciągle więc staje pytanie, ważnie szczególnie w Polsce Quis judicabit, kto rozstrzygnie? Wydaje się, że u nas już rozstrzygnięto.
    Pozdrawiam z Krakowa, w ogrodzie znalazłem już kwitnące przebiśniegi.

  135. Happypolishman ( 7.38 ) jest polskim głupkiem udajacym Anglika, pod kilkunastoma nickami, które zmienia jak rekawiczki na blogach Polityki.
    Anglik z Kołomyi zaczynał jako “cbrengland” a potem juz poleciało.
    Jego teksty na dowolne tematy sa na poziomie opóznionego w rozwoju przedszkolaka, ale teraz wszystko sie zmieni.
    Znalazł sobie mianowicie autorytet intelektualny – zatrutego nienawiscia do tzw. salonowych liberałow grafomana Wildsteina, ktory nie mając zadnego liczacego sie dorobku w zadnej znanej dziedzinie, poza paszkwilami w Rzepie, pisze o Kutzu
    “udalo mu sie nakrecic kilka filmow ”
    Myśle ze Wildstein wraz z “Happypolishmanem” nie sa godni żeby pocalować Kutza w d….. ale moze się mylę ?
    BTW Niezaleznie od roznychkrzywd Slazaków autonomia Slaska nie wydaje mi sie madrympomyslem

  136. I za to was tak wszyscy lubimy @Jacosky, bo grunt to dobre samopoczucie w swojej nieskazitelnej świętości narodu polskiego. Prędzej się można dogadać z koniem niż z jego wysokością Polakiem.

    happypolishman pisze: 2011-02-08 o godz. 07:38
    Możesz sobie w tej Anglii być mniejszością jaką chcesz, natomiast my Ślązacy jesteśmy u siebie i za mniejszość się bynajmniej nie uważamy. Owszem w państwie polskim jesteśmy liczebnie w mniejszości, zupełnie tak ja Polacy w Anglii, czy jakimkolwiek innym kraju. Nie wynika jednak z tego że “moralnie ten kawałek Anglii należy się Polsce” i z innych powodów także.
    A co do Kutza i dowolnie wybranego przez kogokolwiek artysty czy twórcy, zawsze znajdzie się liczne grono zawistników, którzy chętnie pociągną taką osobę za nogawki. Poza tym, moim świętoszkowatym krajanom zawsze pilno do potępiania kogoś, kto nie ukrywa swojego “bujnego” życia, choć za szczelnie zamkniętymi drzwiami i oknami robią to samo. Kutz swojej biografii nie ukrywa, można poczytać jego zwierzeń bez nadstawiania plotkarskiego ucha w kierunku zawistników.

  137. cóz dobrze by było, że PJN weszła do Sejmu, głos ekspecki się przyda w róznym społeczenstwie, które nie jest spójnie, po prostu nie wie co chce, cóz tu pisac a statuletke Telekamery dostaiała najwięcej Telewizja TVN, a w tym roku niespodzianka Telewizja Publiczna, która powinna dostarczac przeżyc polakom, cóz jak historia, mo ze byc trudnia, kontrowersyrna wypowiedz Kazimier za Kutrza, który jest nieetuzinkowym posłem, i nietypowa postacia na polskiej scenie politycznej, cóz tu pisac Slask to region w polskie, cóz tu pisac Sld powinno się zastanowic czym się byc, czy nowa lewica twarza Napieralskiego czy Ałukowicza, który daje nowa twarz lewicy, bardziej wrazliwą społecznie, wrazliwosc na los biednych i wykluczonych, ma ludzi, którzy szukaja swojego miejsca w społeczenstwie, jak społeczenstwo jest róznie, ma róznie problemy, w tym problem wykluczenia, kazdy człowiek jest wazny w społeczenstwie, przyda się gospodarce i który potrzebuje liberalnych pomysłow Leszka Balcerowicza, cóz a PO jest partia liberalną, cóz tu pisac twarz Tusk jest twarza łagodna niz twarz Schetyny, który jest dobry do gadania, cóz tu pisac maja byc jakies reformy, które sa waznie w dobrym funkcjonującym społeczenstwie.
    Pozdrawiam serdecznie

  138. Monteskiusz,

    a wiec kompleks nizszosci… Ze tez nie wpadlem na to wczesniej.

    Dzieki za wyjasnienie tego aspektu Twojej osobowosci.

  139. PAK pisze:
    2011-02-08 o godz. 09:57

    Popieram rozsądne spojrzenie, bardziej ogólne, na te trudne sprawy, nawet proponuję zmianę nicku na “PAX”.
    Nie pamiętam, kto wczoraj zwrócił uwagę na to, że poważna dyskusja na tak złożone tematy na blogach mija się z celem. Pierwsze “primo” – układ kolejnych głosów jest przypadkowy, nie ma w pojawieniu się komentarzy żadnej chronologii tematycznej (bo daty, godz. i min. są ok), a drugie “primo”, są błyskawicznie uśmiercone lub porzucone, gdy gospodarz napisze nowy tekst i wszyscy rzucają się jak hieny na żer (mnie się raz udało być na topie – koło północy. Brakuje tak naprawdę poważnego forum, na którym warto by było głębiej podyskutować. Łudziłem się kiedyś, że takim forum jest Silesia, ale zmienia się, a ostatnio “zdechła”, nie wiem dlaczego. Dawniej zdarzały się straszne komentarze, przy przeczytaniu których ET czy Sławomirski zbledliby z zazdrości, ale się to uspokoiło, pod koniec nie stwierdziłem żadnego zainteresowania tym forum przez ludzi, z którymi byłoby warto podyskutować. Może ten ruch autonomiczny coś robi w internecie?
    Jest to temat mi bliski i pewnie mógłbym coś istotnego wnieść, bo nie jestem zapiekłym fanatykiem w żadną stronę. Powiem jak Wałęsa – widzę dodatnie i ujemne plusy w tym co się stało i co ukierunkowało całe moje życie. Bardzo dobrze rozumiem, że silniejszy zabiera słabszemu to na co ma ochotę, ale nie jestem w stanie zaakceptować gwałtu psychicznego, gdy zwycięzca każe dziękować zgnojonemu . Moje polskie korzenie odzywają się w bardzo dziwnych przypadkach. Najboleśniej przy bólu zęba, ale też w euforii i akceptacji postawy Rejtana, który wiedział, że zaborcy zrobią i tak co zechcą, ale niech nie żądają przyzwolenia od okradzionych. Też poświeciłbym ostatnią koszulę w takim celu.
    PS
    Aktualnie nie byłoby to wielkim poświęceniem, bo i tak wszystkie koszule żona już dała do Caritasu. Na starość ubieram tylko polary, a pojęcie “zwis męski” nabrało u mnie zupełnie innego znaczenia niż w PRL.

  140. Uwaga!
    Zapomniałem podać definicji krawata, należącego kiedyś do moich koszul.

  141. Lewy Polak 8.29
    Mnie tez bardzo klonotrolle ET i S. śmieszą, aż mnie brzuch boli.
    Sa nie tylko zabawni, ale także bardzo kolorowi, zwlaszcza kiedy pisza do siebie listy miłosne, z zalu za niedosiężną Mrs Robinson.
    A jezeli chodzi o kolor, to mnie sie kojarzą z tak zwanym “pawiem”.Po sałatce jarzynowej, jezeli wiesz co mam na mysli.
    Zresztą losy klonotrolla S juz zapoliczone.
    Juz niedlugo wyląduje pod celą, za stalking.
    Będzie wtedy pisał do Et “I tylko ciebie mi brak, ciebie brak w tym więźniu…..””””

  142. Pan Passent pisze:

    “Wypowiedział się także niezawodny prof. Jan Żaryn, który twierdził, że to nie były obozy polskie, tylko komunistyczne, zakładane przez NKWD, a prawdziwi (?) Polacy znajdowali się po drugiej stronie drutu kolczastego. (To znaczy, że Auschwitz i Treblinka były obozami hitlerowskimi, a nazywanie ich „niemieckimi” jest nieuprawnione).”

    Panie Passent, różnica polega na tym, że NKWD przyszło do nas ze wschodu, a “naziści” to produkt stricte niemiecki. Aż dziw bierze, że człowiek inteligenty nie dostrzega faktów oczywistych.

  143. absolwent, 10:53
    Kogokolwiek “dupa do pocałowania”, to zbyt szlachetne miejsce dla
    “zatrutego nienawiścią do tzw. salonowych liberałów grafomana Wildsteina”.
    Ten typek wielokrotnie opluwał wybitnych Polaków.
    Niedobry człowiek ten Wildstein.
    I bezczelny, bezkarny arogant…

  144. *****

    Te pięć gwiazdek przyznaję jednogłośnie antoniusowi (13:52) za cytat tygodnia:

    Na starość ubieram tylko polary, a pojęcie “zwis męski” nabrało u mnie zupełnie innego znaczenia niż w PRL.

  145. tomek pisze:

    2011-02-08 o godz. 14:21

    Dziekuje za krytyke redaktora Passenta.

    Slawomirski

  146. Szanowni Panstwo

    Solidarnosc z ruchem praw obywatelskich w Egipcie jest niezauwazalna na blogu.
    Czy jest to wynik antysolidarnosciowej propagandy redaktora Passenta?

    Slawomirski

  147. wypowiedz MONTESKIUSZA godzi w “polska racje stanu” i zagraza naszej integralnosci terytorialnej. To woda na mlyn bonskich militarystow i odwetowcow. Takim osobnikom nalezy sie bacznie przygladac, bo posiadanie F-16 to za malo gdy wrog wewnetrzny knuje spisek. Gdy do Slazakow dolacza jeszcze (nie daj Boze) niektorzy obywatele Kaszub, to bedzie niewesolo. ZOSIENKA slusznie zwraca uwage na wypowiedz pani Lichockiej o ciemnej stronie Trojkata Weimarskego. Jest prawdopodobne, ze po rozmowach w Warszawie z prezydentem Komorowkim, pani Merkel i pan Sarkozy dzwonili do Putina aby zdac mu raport – czego niestety pani Asia nie zauwazyla.

  148. ET pisze:

    2011-02-08 o godz. 09:35

    Szanowny Panie ET

    Prosci zolnierze niemieccy dokonywali prostych zbrodni a wyrafinowani wyrafinowanych. Pan to wie i zaprzeczanie agresywnosci niemiekich zachowan w czasie II WS jest nielogiczne i jest nieprawda.

    Slawomirski

  149. Zauwazylem, ze Lizakowi Ludzie alias Bonifaceci rozmnazaja sie “geometrycznie” i chwala im za to. Na szczescie blgosfera jest przestrzenia, ktora ich uniesie. W uniesionym stanie stana sie swietymi przedstawicielami narodu.
    ET

  150. ET pisze:

    2011-02-08 o godz. 09:38

    Szanowny Panie ET

    Zastanawia mnie cisza na temat egipskiej rewolucji. Po taj stronie stawu jest to codziennie najwazniejsza wiadomosc ze swiata. Czyzby przypominanie czasow Solidarnosci nie bylo dobrze widziane przez ludzi radzieckich?

    P.S.
    Po ostatnich wulgaryzmach na blogu zastanawiam sie nad fukcja kory mozgowej Lizakowych Ludzi(jesli taka istnieje).

    Slawomirski

    Slawomirski

  151. antonius pisze:

    2011-02-08 o godz. 13:55

    a propos krawat

    Fraszka na literata

    Zwiedniete pioro
    Zwis meski
    Obraz kleski

    Slawomirski

  152. antonius pisze:

    2011-02-08 o godz. 13:52

    Szanowny Panie antonius

    “Na starość ubieram tylko polary”

    To jeszcze nie starosc.
    Chodzenie w stroju noworodka jest dowodem starosci.

    Slawomirski

  153. Wypadek Kubicy i typowe polskie gledzenie.
    nawierzchnia winna
    zakret winny
    barierka winna
    gdyby nie bylo barierki
    ten zakret
    nawierzchnia i zakret
    Pogoda winna
    gdyby nie bylo barierki
    Robert ma znakomita technike jazdy. Jest super gwizada, na pewno nie jechal za szybko, mial znakomitego lidera. Wiemy, samochd byl znakomity bo firma producent oczywiscie placi, opony bez podejrzen bo Robert je reklamuje,… A wypadki? co tam !!! To nie dla Roberta, Mial przeciez wypadek w Montreal,…, i co ?, i nic !

    Gdyby nie bylo barierki
    A gdyby nie bylo barierki to Robert spadl by kilkaset metrow w dol,… co na zdjeciach widac. I co ?, i nic by nie bylo.

  154. mag pisze: ( 20:13 )
    Pan Sławomirski
    ostatnio bardzo się rozpisał. Dalibóg, nie nadążam za potoczystością jego frazy.
    Proszę blogowiczów o pomoc, czyli przetłumaczenie i rozbiór logiczny takiego oto zdania: “Eufemizm niedekwatności języka Passenta jest na granicy bezmyślności”. Będę wdzięczna.

    mag, wyjaśnia to sam Sławomirski (20:32):
    “jak kazdy czlowiek uszkodzony przez totalitaryzm. Kompletny brak respektu dla myslacych innaczej.”

  155. @Waldemar 9.06
    Krotki komentarz do mojego wpisu i dwie zupelnie nieprawdziwe informacje, ale oczywiscie w stylu obowiazujacej propagandy w mediach wedlug wzorca z Gazety Wyborczej.

    Nie wybralem “zrodla obiektywnej informacji” tylko wyraznie pisze, ze dla rownowagi dywagacji redaktora.

    Drugie klamstwo, oczywiscie trudniej do udowodnienia, ale tez w tym samym stylu, co poprzednie, to moje miejsce pochodzenia.
    Otoz jezeli wiesz, albo nie wiesz, to kiedys Katowice nazywaly sie Stalinogrod na czesc wielkiego wodza wszech czasow. I takie miasto mialem wiele lat wpisane do swojej metryki urodzenia.
    Przeszlo dwadziecia lat mieszkalem w Krakowie po ukonczeniu magisterskich studiow.
    A wyjechalem na Zachod, to czy nie wolno?
    Mialem wyjechac na wschod? No chyba zarrtujesz.

  156. @absolwent 10:53
    Wstep pozostawiam do smakowania Szanownych Internautow.
    Styl godny mistrza z Czerskiej.

    Natomiast co do zakonczenia
    cytat
    “Myśle ze Wildstein wraz z “Happypolishmanem” nie sa godni żeby pocalować Kutza w d….. ale moze się mylę ?”

    Hmm, moze redaktor Passent odpowie cos na ten temat panu absolwentowi?
    Czy przyznal by mu racje?

  157. Pan Redaktor pisze:
    “Nie jestem historykiem, ale przecież każde dziecko wie, że po wojnie Ślązacy dostali w kość, za sympatie proniemieckie części z nich, za plebiscyt, za volkslistę i Bóg wie za co jeszcze.”

    Szanowny Panie Redaktorze,
    a skad to niby kazde dziecko ma wiedziec? Czy sadzi Pan, ze wszystkie
    dzieci nie maja nic innego do roboty niz sluchanie bajan pana Kutza
    i jemu podobnych?
    Problem z panem Kutzem polega na tym, ze byl zbyt mlody, aby zostal
    wcielony do Wehrmachtu czy jakiejkolwiek innej formacji.
    Gdyby byl starszy i miel okazje (jak chocby moj sp. tesc) pomarznac sobie
    troche na froncie wschodnim, gdyby pogryzly go troche wszy
    i gdyby musial sie kryc przed kulami za zesztywnialymi na mrozie
    cialami poleglych kolegow, to moze nie bajal by dzisiaj tak, jak baja.
    Pan Kutz, byl syty, odziany i mial dach nad glowa. Chodzil do szkoly,
    w kturej kladziono mu do glowy goebbelsowska propagande, co odbija
    sie czkawka do dzisiaj.
    Dla pana Kutza wojna zaczela sie, gdy na Slasku pojawily sie sowieckie czolgi.
    Nie znam osobiscie pana Kutza, ale znam paru starszych Slazakow.
    ktorzy przeszli pranie mozgu w Hitlerjugend i nie otrzasneli sie z tego
    do dzisiaj.
    Tym ludziom, podobnie jak i panu Kutzowi juz sie raczej nie pomoze.
    Ale przynajmniej dzieci mozna od nich trzymac z daleka.

  158. Ja, tym razem, całkiem en passant
    Właśnie przed chwilą przeczytałam, że red. naczelny “Gazety Polskiej” ogłosił ponad tygodniowe obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej. W tym czasie na Krakowskim Przedmieściu “odtwarzana ma być atmosfera z ponad roku”.
    Ludu, nie tylko Warszawy, ratunku!!!
    Za kolejne dwa tygodnie zaczną się cyrki wokół beatyfikacji JPII.
    Drodzy blogowicze! Czy możecie mi polecić jakieś miejsce w Polsce, gdzie można się schować, jak w mysiej dziurze?

  159. andiboz pisze:

    2011-02-08 o godz. 17:43

    Pomylka.
    To totalitarni sa nietolerancyjni(Mubarak, Jaruzelski i klony Rakowskiego).

    Slawomirski

  160. happypolishman pisze:

    2011-02-08 o godz. 17:54

    Szanowny Panie happypolishman

    Wulgaryzowanie jest cecha ludzi radzieckich. Sporo tu takich ktorymi obrodzila “kultura” PRL.

    Slawomirski

  161. ET pisze:

    2011-02-08 o godz. 16:56

    Lizakowi Ludzie rozmnazaja sie bez przekazu genetycznego.

    Slawomirski

  162. Szanowny panie redaktorze

    Czy pan tkwi nadal w egipskich ciemnosciach?

    Slawomirski

  163. Jurek Cedro pisze:

    2011-02-08 o godz. 16:18

    Gratuluje bogatego zycia wewnetrznego ocierajacego sie o podrecznik psychiatrii.

    Slawomirski

  164. stasieku pisze:

    2011-02-08 o godz. 16:03

    Cytowanie wulgaryzmow jest ich powtarzaniem.

    Slawomirski

  165. absolwent pisze:

    2011-02-08 o godz. 10:53
    Happypolishman ( 7.38 ) jest polskim głupkiem udajacym Anglika

    absolwent nikogo nie udaje

    Slawomirski

  166. Szanowny panie redaktorze

    Z bliskiej panskiemu sercu Moskwy donosza ze to Czeczency dokonali zamachu terrorystycznego na lotnisku. Od momentu ogloszenia przez pana zwyciestwa demokracji w Rosji czekam z zapartym tchem na nastepne objawienie.

    Slawomirski

  167. Z pewnym rozbawieniem sledze dyskusje Szanownych Kolegow Blogerow nad esejem Filaru Polskojezycznego Dziennikarstwa. Czyzby naprawde nikt juz nie pamietal poczatkow Polski Ludowej? Czy byly polsko-komunistyczne obozy koncentracyjne ? Oczywiscie! Przypomnijmy sobie chociazby drugie zycie Majdanka. Wiele wynalazkow niemieckich zostalo tworczo zaadaptowanych na potrzeby Polski Ludowej. W tym takze obozy pracy przymusowej. Czy wszyscy pensjonariusze tych oaz odosobnienia byli tam za winy niepopelnione ? Oczywiscie nie! Rezim komunistyczny wysylal tam swoich lokalnych wrogow politycznych z AK-owskiego podziemia ale takze calkiem zasluzenie folksdojczow oraz kolaborantow niemieckich. W tym w duzej ilosci Slazakow, ktorzy zawsze mieli pewne rozdwojenie jazni narodowosciowej (patrz powiesc Kazimierza Golby “Wieza Spadochronowa” o zachowaniu sie slaskich “autochtonow” po wkroczeniu wojsk niemieckich do Katowic). Nie bez powodu premier z pewnym ociaganiem wspominal swego dziadka. Przed wprowadzeniem nowych porzadkow zawsze konieczne jest wyrzucenie smieci w postaci osob zwiazanych z rezimem uprzednim. Radzi tak nawet Mickiewicz w “Panu Tadeuszu”. Jednym z powodow tego, obecna Polska tak odbiega od oczekiwan jest wlasnie to, ze owego oczyszczenia zabraklo w czasie ostatniego 20-lecia.

  168. Pan Slawomirski, jest tu dziś jedynym, który porusza temat Egiptu, to bardzo smutne, choć jemu akurat się chwali.

    W „naszych” mediach panuje niemal kompletna cisza, albo dezinformacja. Właśnie zmusiłem się do oglądnięcia dziennika TVP. Ani słowa o Egipcie. Teraz można poznać najlepiej siłę sitwy, która jest odpowiedzialna za niedolę Egipcjan, a której macki nie tylko sięgają do Polski, ale panują tu całkowicie nad przekazem informacji w głównym nurcie. W radiowej Trójce (wciąż słucham, lecz jedynie względu na ulubionych prezenterów muzyki, chociaż bardzo brakuje mi p. Piotra Kaczkowskiego) słyszałem dziś, że sytuacja w Egipcie się normalizuje, ton relacji był niemal szyderczy wobec Egipcjan, „redaktor” służbowo problem bagatelizował i prawie wyśmiewał nielicznych jego zdaniem biedaków z transparentami. Natomiast Al Jazeera podaje już grubo przed 17.00, że dziesiątki tysięcy ludzi gromadzą się na placu Tahrir w Kairze.

    Jeśli jest cisza w mediach, to zapewne przed burzą. Dziennikarzy zastrasza się, brutalnie wyrzuca z Egiptu, demoluje ich siedziby, jednego dla przykładu po prostu zastrzelono – pozbywają się światków. To standardowe ruchy reżimu, tak samo było przed masowym morderstwem „Płynny Ołów”. Zewsząd płynie propaganda mająca wzbudzić współczucie dla Żydów, więc należ spodziewać się, że rola Izraela w ewentualnej pacyfikacji Egiptu będzie wiodąca, zresztą nie może być inaczej, gdyż reżim egipski jest reżimem de facto izraelskim, co nawet red. Fristner niejako przyznaje obok, mówiąc o bliskich związkach Sulejmana z Mosadem.

    Nie życzę nikomu źle, ale jeśli już w Boga nie wierzą, to powinni chociaż rozumieć, że każde zło, które wyrządzili innym ludziom, powróci do nich z pewnością, prędzej, czy później, ale na pewno.

    Nawet jeśli powstanie Egipskie zostanie tym razem krwawo stłumione, to procesów demokratycznych w Afryce nikt już nie powstrzyma. Afryka się jednoczy, powoli, ale systematycznie. Młodzi Afrykanie rozumieją, że w jedności ich siła. Są coraz lepiej wykształceni i dobrze wiedzą, że ich kontynent został sztucznie podzielony, ograbiony i zniewolony przez obcych kolonizatorów. Ruch Rastafari działa prężnie z Etiopii mimo braku Boba Marleya, a ich świadomość pokazuje flaga, niemal taka sama, jak dumnej Etiopii, wywodzącej się od samej królowej starożytnej Saby – Bilkis oraz króla Salomona. Etiopia jak wiemy byłe jedynym państwem w Afryce, które oparło się kolonizatorom. Za swą dumę, pacyfizm oraz chrześcijaństwo zapłaciła cenę jeszcze wyższą niż Egipt, do dziś jest morzona głodem. Flaga Etiopii jest zielono, żółto, czerwona ze świetlistym pentagramem po środku, gwiazdą pitagorejską, symbolizującym sacrum, a dla chrześcijan także pięć ran Chrystusa. Flaga Rastafarian różni się tylko godłem, jest nim Lew Judy, symbolizujący Boga Jah. Kolor zielony symbolizuje Afrykę, żółty – złoto zagarnięte przez kolonizatorów, a czerwony rzekę przelanej krwi Afrykanów.

    Afryka Unite! Jest hasłem jednoczącym kontynent, lecz nie ma tam rasizmu, nienawiści do innego człowieka, nawet białego, który tyle im krzywd wyrządził. Mottem jednoczącej się Afryki są słowa cesarza Haile Selassie :

    „Póki filozofia, która wywyższa jedną rasę, a inną poniża, nie zostanie ostatecznie i permanentnie skompromitowana i porzucona, póki nie będzie już obywateli pierwszej czy drugiej kategorii jakiejkolwiek narodowości, kiedy kolor skóry człowieka nie będzie miał większego znaczenia niźli kolor jego oczu i kiedy podstawowe prawa człowieka będą jednakowo gwarantowane dla wszystkich bez względu na rasę; dopóki ten dzień nie nastąpi, marzenie o światowym pokoju i światowym poczuciu obywatelstwa oraz o rządach światowej moralności nie pozostanie niczym więcej jak krótkotrwałą ułudą, tropioną, ale nigdy nie osiągniętą.”

  169. Anglik z Kołomyi 17.54
    Myśle że redaktor Passnt ma ciekawsze rzeczy do czytania i do roboty niz zajmowanie się donosami Happypolishmana z Szopienic.
    A co do calowania, to HP napewno jeszcze nie zasluzyl do zaszczytów zaproponowanych Czarneckiemu. To samo dotyczy jego idola Wildsteina.

  170. Slawomirski pisze:

    “jak kazdy czlowiek uszkodzony przez totalitaryzm. Kompletny brak respektu dla myslacych innaczej.”

    i vice versa!

  171. Slawomirski pisze:
    2011-02-08 o godz. 17:04

    ***To jeszcze nie starosc.
    Chodzenie w stroju noworodka jest dowodem starosci.***

    Rozumiem i żal mi Pana. A propos, jaki rozmiar mają Pańskie pampersy?

  172. @Mag

    Po raz kolejny wzywasz do zabawy w strachy.
    Obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej zaczęły się w dniu 2010.04.10.
    Udawanie pierwszej naiwnej idzie Ci gorzej niż Zosieńce. Ta potrafi wywieść w pole zadufków! Wychodź z domu gdy chcesz nie biorąc pod uwagę zapowiedzi Naszego Dziennika i innych organów Prawdy. Najpiękniejsze lata życia przeżyłem robiąc zakłady: po ilu godzinach Gomułka zachrypnie. Fizjologicznie byliśmy OK.
    Żadnych wrzodów żołądka, salceson smaczniejszy niż dzisiejszy. Kaszanka też.

    Jeśli ktoś z nas nie chciał objąć władzy w bratnim kraju leżącym za Bugiem, to robił swoje bez przeszkód. Są tu na blogu tacy, co chcą, aby ja i inni co nie sikali na pomnik Feliksa Dzierżyńskiego wreszcie zrobili sepuku.

    Zapowiedzi Naszego Dziennika są czymś czym można straszyć dzieci.
    Tyle, że dzieci dziś Ósmego Pasażera Nostromo pif! paf! Matrixem.

    Wiosenne wzmożenie cmentarno błogosławieńcze będzie dyskoteką dla 60+.
    Młodsi będą zasuwać od rana do wieczora przed wyjazdem na podwórko pani Merkel. Tam za lokum będą chcieli z góry, a sucha kiełbasa tania nie jest i na parę kilo zapasów trzeba będzie zapieprzać już od Święta Kobiet.

    Stać Ciebie Mag na lepsze żarty. Na przykład cykl obchodów zacznie się odśpiwaniem przez Rosiewicza arii z Toski: “Nie dają mi zasnąć!”

    No chyba, ze mieszkasz na Koziej. To taka uliczka w ktorą ci z pochodniami skręcają na siusiu. O tak! Wtedy Strach! Strach! Rany Boskie! Trudno wyjść z domu aby nie wdepnąć. Spiritus loci.
    W innym przypadku polecam Tokaj Aszu oraz Eusport.

    Całusy.

  173. PAK,

    nie podoba mi się forsowanie polityki historycznej w wykonaniu polskich polityków. Nie to jest najważniejsze dla przyszłości Polski i wielokrotnie dyskutowałem z forsującymi pewna wizję tej polityki, ze szczególnym uwypuklaniem polskiej martyrologii. Jeśli jednak jakiś inny naród wyjeżdża ze swoimi rewindykacjami, to nie widzę powodu, żeby nie starać się reagować podobnie, nie starać się uściślić ram dyskusji, a przede wszystkim starać się zapobiec wyciąganiu popełnionych czynów z kontekstu historycznego oraz generalizacjom typu “Polacy to…” czy “Ukraińcy tamto”. Dla wielu kontekstualizacja jest to być może jakaś forma relatywizowania zdarzeń, ale przecież nic, co dzieje się wokół nas nie pozostaje bez związku z uwarunkowaniami historycznymi, aby koncentrować się tylko i wyłącznie np. na cechach tzw. charakterów narodowych, i wyciągania na tej podstawie daleko idących wniosków. 

    Szowinizm narodowy nie jest tylko i wyłącznie polską przypadłością. Skupionymi na sobie, były również społeczności, które wymieniasz: Żydzi czy Ślązacy. Dla nich Polacy są obcy (popatrz na niektóre wpisy wyżej), i również są spychani na pobocza ich historii narodowej, zwłaszcza kiedy nie mówi się o wydarzeniach tragicznych. Widziałem np. curriculum nauczania historii w jednej ze szkół żydowskich w Montrealu, mieście, w którym spora część Żydów pochodzi z Europy Wsch: myślę że trzeba być ostrożnym z jednostronnymi zarzutami wobec Polaków i ich “katechezy historii narodowej”, co nie znaczy, że nie trzeba dążyć do obiektywizacji ukazywania historii w polskich szkołach czy w mediach. Mnie jednak bardziej interesuje cel takiego przedsięwzięcia. Moim zdaniem celem zasadniczym nie koniecznie jest to, żeby wszyscy sobie padali w ramiona, ale raczej żeby teraz i w przyszłości nie doszło ponownie do obozów, egzekucji, prześladowań oraz inny zmór, które przywołuje uparcie polityka historyczna, nie ważne w czyim wydaniu. A szowinizmów, lokalnych czy narodowych i tak się nie usunie. Tak daleko ewolucja ludzka jeszcze nie zaszła.
    Kwestia etykietek jest o tyle ważka, że wszystko zależy jak pojemny ma być tekst wypisany na niej, i jak będzie się manipulować tą etykietką: w kontekście historycznym, czy poza nim. Oczywiście, że Polacy byli komunistami, że Polacy pracowali w obozach, gdzie więziono Ślązaków czy Niemców. Podobnie jak istnieli szmalcownicy i inni, których powinniśmy w sumie wstydzić się, ale ja np. nie mam ochoty wstydzić się za każdego renegata z przeszłości, a już najmniej interesuje mnie rozciąganie kwalifikacji z indywidualnych osób na całe narodowości, do których te osoby należały.

    Tak jak antonius, tak i ja nie jestem ekstremistą fanatykiem, radykałem, czy szowinistą. Dobrze, że się dyskutuje o tym, co – jak widać – boli, ale też ważne jest po co się o tym dyskutuje.

    Pozdrawiam.

  174. bobola pisze:

    2011-02-08 o godz. 19:55

    “Jednym z powodow tego, obecna Polska tak odbiega od oczekiwan jest wlasnie to, ze owego oczyszczenia zabraklo w czasie ostatniego 20-lecia.”

    Kodeksy moga przedawniac przestepstwa ale doznana krzywda takiemu procesowi nie podlega.
    Z niesmakiem czytam wpisy redaktora Passenta krytykujace IPN.

    Slawomirski

  175. @Ignac, takim cię lubię. Forma wróciła ;-)
    Pozdrawiam

  176. modelowy polski patriota o ksywie BOBOLA ma pretensje do Slazakow ze wielu z nich nie czuje sie Polakami, ale nie wyjasnia dlaczego tak bylo w 1939, i tak bywa teraz. To tak jakby miec pretensje do Laponczykow ze nie czuja sie Norwegami albo Finami, lub do Baskow ze wola byc Baskami, a nie Hiszpanami czy Francuzami. BOBOLA najnormalniej nie pojmuje ze zawsze tak sie dzieje gdy zbyt wielu (wiele) BOBOLI.

  177. Jacobsky pisze:

    2011-02-08 o godz. 22:09

    “Widziałem np. curriculum nauczania historii w jednej ze szkół żydowskich w Montrealu, mieście, w którym spora część Żydów pochodzi z Europy Wsch: myślę że trzeba być ostrożnym z jednostronnymi zarzutami wobec Polaków i ich “katechezy historii narodowej”

    Transplantuje Pan stare konflikty i antysemityzm do nowego kraju.

    Slawomirski

    Slawomirski

  178. Świadków, sorki.

  179. Marek pisze:

    2011-02-08 o godz. 20:45

    Egipskie ciemnosci sa dowodem polskiej impotencji.

    Slawomirski

  180. antonius pisze:

    2011-02-08 o godz. 21:29

    Tak dlugo sie Pan krecisz naokolo otworow naturalnych czlowieka ze przykro odpowiadac.
    Pampersow nie nosze.

    Slawomirski

  181. kumpelka pisze:

    2011-02-08 o godz. 20:56

    Czy to jest reakcja alergiczna na demokracje?

    Slawomirski

  182. “Jeśli jednak jakiś inny naród wyjeżdża ze swoimi rewindykacjami, to nie widzę powodu, żeby nie starać się reagować podobnie,…”
    Właśnie jeden z naszych wystąpił z rewidykacjami i będę śledził jak mu się powiedzie. Obiektywnie rzecz biorąc pan Rudolf powinien uzyskać zadośćuczynienie ponieważ: w dalszym ciągu jest obywatelem Polski, nic nikomu nie zabrał i nie zrabował (w przeciwieństwie do innego narodu), do dzisiaj nic nie wiadomo jakoby pan Rudolf coś zabrał narodowi polskiemu, więc święty naród nie ma czym reagować.
    http://www.dziennikzachodni.pl/stronaglowna/366520,pierwsza-ofiara-tragedii-gornoslaskiej-idzie-do-sadu,id,t.html

  183. Milczenie na temat egipskiej rewolucji nie jest normalnym zachowaniem.

    Slawomirski

  184. Bardzo dziekuje Panu Redaktorowi za te zdania o tym jak to sie dostalo po wojnie slazakom za winy rzekomo popelnione czy tez nie, znam te sprawy z autopsji bowiem spedzilem bezposrednio po wojnie 8 lat tam na Slazku Gornym, takze owe stwierdzenia p.Kutza o tych sprawch uwazam za prawdziwe, a owe przytyki pachnace z daleka bezdenna glupota p.R.Czarneckiego w jego blogu w GW na temat p.Kutza i Jego wypowiedzi o owych obozach uwazam za szczyt ignoranctwa i bezczelnosci, ze strony czlowieka, ktory nie raz wykazal sie swoja miernota, ja osobiscie nie rozumiem absolutnie jakim cudem taki osobnik mogl zostac wybrany do P.E. nie reprezentujac soba absolutnie niczego, ktory nie zna nawet historii wlasnego narodu tej najnowszej, przeciez te obozy pod nazwa obozow pracy istnialy az do 1956 r,, warunki zycia osob tam uwiezionych nie wiele sie roznily od tychze w niemieckich obozach koncentracyjnych i taka jest prawda historyczna, byly one odpowiednikiem rosyjskich lagrow, takze nie dziwie sie p.Kutzowi i jego propzycji pocalowania Go w d. przez tego ignoranta, mimo ze dla poniektorych moze to sie wydawac wulgarne ale czasem nie ma innej rady na ignoranctwo i glupia bezczelnosc oraz lizusostwo, i tyle.
    Z powazaniem

  185. Od wojny domowej do koloru krzesełek czyli:
    Kalendariu PODLEGŁOŚCI Górnego Sląska
    w granicach Polski

    Rok 1921 – najlepsza i zakończona pełnym sukcesem akcja polskich służb specjalnych w sprawczym uczestnictwie w wojnie domowej zwanej w niektórych kręgach III Powstaniem Śląskim
    Rok 1922 – przyznanie Polsce części Górnego Śląska przy pomocy dominującej w tym czasie w Europie Francji głównie w celu osłabienia siły militarnej i gospodarczej Niemiec
    Rok 1926 – Michał Kurzydło (Grażyński) agent małopolski obejmuje stanowisko wojewody (komendanta) śląskiego
    Rok 1930-uwięzienie oraz wypędzenie po spełnieniu swej misji Adalberta (Wojciecha) Korfantego ze Śląska metodami nielicującymi nijak z europejskością
    Rok 1936 – pociąg “Latający Ślązak” (vel Fliegeder Schlesier, vel Latający Pieron) pokonuje codziennie trasę Bytom-Berlin w 4h50min. Średnia prękośc 126km/h -dzisiejszy IC Górnik 120km/h. Gwałtownie rozwijający sie rozwój kolei spowodował że na polskim Górnym Śląsku “już” po 74 latach poprawiono ten czas o 100%. Brawo. Jeszcze przed EURO 2012 planowane jest przekroczenie czasu przejazdu do ponad 10 godzin. Czekamy
    Rok 1922-1939 – Skarb Śląski udziela Polsce kredytów i pożyczek między innymi na Port w Gdyni , część z tych pożyczek do dnia dzisiejszego nie zostało zwróconych (1.000.000 z kwietnia 1939 na ochronę przeciwlotniczą, obecna wartość pożyczki wraz z odsetkami wynosi ok. 100.000.000 zł)
    Rok 1939 – problem z głowy Wojciech Korfanty nie żyje, nikt nie wie dlaczego zmarł. Na pogrzebie ok.150.000 osób, z rządu polskiego nikogo, Grażyński wyjechał w Beskidy, swoim urzędnikom zabronił udziału a niedziela to była.
    Rok 1939-1944 Polska na czas wojny straciła panowanie nad Śląskiem na rzecz III Rzeszy, po kilkudziesięciu latach skutecznie wypomniała jednak w czasie kampani prezydenckiej “Dziadka z Wermahtu” ustami bulteriera Kurskiego
    Rok 1945 – uruchomiono polskie komunistyczne obozy koncentracyjne dla Ślązaków i obozy pracy, liczba ofiar w/g różnych danych wynosi 20.000-40.000 osób ( więcej niż w Katyniu). Dwaj najwięksi zbrodniarze, oficerowie polscy panowie Morel i Gęborski praktycznie nie odczuli na własnej skórze kary za popełnione przestępstwa
    Rok 1945 – na podstawie ustaleń międzynarowych Polsce przydzieloną drugą już w niedługim odstępie czasu część Śląska. Churchill tak oto wyraził swoje zdanie o tej sytuacji : “…Polska gęś może zdechnąć z przeżarcia się niemieckim jadłem…”-chodziło o Prusy Wschodnie
    Rok 1945-1989 – Polska potraktowała rdzennych mieszkańców jak niewolników i zdobycz wojenną. Na przestrzeni kilkudzięciu lat wypędziła, wysiedliła i pozbyła się ok. 1.000.000 Ślązaków. W roku 1980 Kanclerz Otto von Gierek sprzedał do RFN 100.000 Ślązaków w cenie 10.000 DM/szt na zasadzie uzyskania bezzwrotnej pożyczki. Jak się później okazało reprezentacja Niemiec dokonała najwyższego transferu na świecie za parę napastników Klose -Podolski
    Rok 1945 – 6 maja bezprawnie zniesiono Statut Organiczny Województwa Śląskiego czyli Autonomię
    Rok 1945 -1950 – z cegieł zdemontowanych z nieruchomości na terenie Śląska częściowo Polska odbudowała zniszczoną wojną Warszawę
    Rok 1953 – Katowice przemianowano na Stalinogród
    Rok 1963 – w historycznej stolicy Górnego Śląska Opolu rozpoczął swoją działalność Festiwal Piosenki Polskiej
    Rok 1971 – na stanowisku I sekretarza PZPR czyli najważniejszej osoby w województwie śląskim ulokowano osobę niezrównoważoną psychicznie i nieprzewidywalną Zdzisława G. zwanego potocznie Dezembrem, cechującego się chorobliwą awersją do Śląska i Ślązaków
    Rok 1990 do nadal – z niewiadomych przyczyn uczniowie na Śląsku nie poznają poezji swego rodaka Josepfa von Eichendorff, nie dana jest im również wiedza n/t noblisty śląskiego (Nobel -rok 1912) Gerharta Hauptmana który w sztuce “Tkacze” opisał bunt śląskich rzemieślników
    Rok 1990 do nadal – ze względu na permanentne braki środków na edukację młodzieży skompensowano informację n/t Śląska w podręcznikach historii w gimnazjum do roku 1918 do niezbędnej liczby 414 znaków graficznych czyli 3 SMS-ów. Przy okazji dokonano iście epokowego wyczynu, gdyż w tym “kompendium” wiedzy znajdują się głównie niedomówienia i półprawdy czyli tzw. wiedza objawiona
    Rok 1993/1998 – Katowice “obdarowano” rękami wojewody Czecha po cichu, na wariackich papierach pomnikiem Józefa Piłsudskiego . Tego samego który tak oto pochlebnie wyrażał się o śląskich ziemiach – “Mam w d… ten cały Górny Śląsk, to stara niemiecka kolonia”(cyt)
    Rok 1999 – powołano regionalne kasy chorych w tym Śląską Kasę Chorych, niestety system mimo wielu wad i błędów, zaczął funkcjonować prawidłowo tzn. w ŚKCh odnotowano nadwyżki i ukręcono łeb sprawie (2003) na rzecz rodzielnictwa centralnego z Warszawy i wymyślania takich form liczenia by województwo śląskie miało co rok mniej funduszy na świadczenia socjalne.
    Rok 1999 – utworzono województwo śląskie składające się tylko w 49 % z ziem śląskich. Pozostałe tereny to Zagłębie Dąbrowskie ( tam stacjonowały oddziały “warszawskich” Powstańców Śląskich wraz z polskim uzbrojeniem) i ziemie Małopolski ( z tych ziem pochodzi niezliczona liczba “misjonarzy i misjonarek” przekazujących od roku 1922 nową “polsko-nacjonalistyczną wiarę” w śląskich szkołach i uczelniach rugując jednocześnie wszystkie przejawy śląskości)
    Rok 2002 – podczas spisu powszechnego odnotowano 173.000 osób narodowości śląskiej, uznano że tak duża liczba nie może stanowić mniejszości narodowej lub etnicznej i tym samym takiego statusu narodowość śląska nie otrzymała.
    Rok 2010 – zarząd województwa śląskiego zdecydował o montażu krzesełek na Stadionie Śląskim w Chorzowie w barwach narodowych biało-czerwonych przy ogólnej dezaprobacie władz samorządowych Chorzowa i mieszkańców Śląska wyrażanej swoją opinię w środkach masowego przekazu i sondażach którzy optują za barwami regionalnymi żółto-niebieskimi mogącymi pomóc w promocji regionu Górnego Śląska

  186. Jacobsky:
    > “Jeśli jednak jakiś inny naród wyjeżdża ze swoimi rewindykacjami, to nie widzę powodu, żeby nie starać się reagować podobnie, nie starać się uściślić ram dyskusji, [...]“
    Nie zgodzę się o tyle, że uważam, iż nie można ignorować istniejącej asymetrii.
    1) W przypadku “krzywd polskich” mamy rozróżnienie pomiędzy martyrologią narodową, a polityką historyczną. W przypadku krzywd żydowskich i śląskich nie widzę jakiegokolwiek polskiego, czy międzynarodowego ośrodka, który byłby zdolny prowadzić politykę historyczną. (Oczywiście istnieje państwo Izrael, ale Gross nie pisze na zamówienie tamtejszych polityków — pisze z pozycji Polaka żydowskiego pochodzenia — to bardzo istotne rozróżnienie.)
    2) W przypadku “krzywd polskich” mówimy o rzeczach szeroko znanych, upamiętnionych pomnikami, tablicami, opisanych obficie w literaturze. W przypadku “krzywd żydowskich (w Polsce)”, czy “krzywd śląskich” mowa o rzeczach dopiero wyciąganych na światło dzienne.
    Mieszkam na Śląsku i widzę to odkrywanie historii — zwykle nie jest ono przeciwko nikomu skierowane — ot, miasto sobie przypomina, że urodził się w nim Niemiec-noblista, na miejscu zniszczonego cmentarza żydowskiego ktoś stawia obelisk upamiętniający taką społeczność, albo przywraca się pomnik niemieckiemu budowniczemu miasta. Wszystko w ostatnich latach, bo w czasie PRL były to rzeczy niezbyt “poprawne politycznie”, a i dzisiaj budzą sprzeciwy i dyskusje.

    > Widziałem np. curriculum nauczania historii w jednej ze szkół żydowskich w Montrealu, mieście, w którym spora część Żydów pochodzi z Europy Wsch:
    A widziałeś szkołę z nauczaniem historii śląska, bez nauczania historii Polski, według wzorców z dawnej Kongresówki?
    Odpowiadam pytaniem, ale podkreślam jeszcze raz — tu nie ma symetrii. Tu po jednej stronie są państwo z IPNem, z jego świętami, z przemowami polityków, z programem nauczania historii, a po drugiej stronie są mniejszości, które przypominają o swoim istnieniu.

    > Moim zdaniem celem zasadniczym nie koniecznie jest to, żeby wszyscy sobie padali w ramiona, ale raczej żeby teraz i w przyszłości nie doszło ponownie do obozów, egzekucji, prześladowań oraz inny zmór [...]
    Myślę, że homo sapiens, jako gatunek, potrafi wymyślić tyle pretekstów do tworzenia obozów, egzekucji, prześladowań oraz innych zmór, że najbardziej odstraszająco nauczana historia go od tego nie odwiedzie.
    Historii po prostu wypada być świadomym — jako cząstki naszej rzeczywistości.
    Swoją drogą — pamiętam starszych panów, którzy idąc do kościoła wspominali wojenną młodość — jeden opowiadał o służbie w Wehrmachcie na froncie wschodnim, drugi o działalności w Batalionach Chłopskich. Wszystko to w pełnej zgodzie. Nie chciałbym używać wyświechtanego stwierdzenia, że “prawda wyzwala”, ale praktycznie widzę, że świadomość historyczna nie musi być przyczyną awantury. Tyle, że zamykanie ust tym, którzy mówią — choćby i o swoich krzywdach — robi bardzo złe wrażenie.

  187. Pewnie nikt tu już nie zagląda, bo jest nowy wpis gospodarza, ale uważam, że warto zakończyć dyskusję drobnym uzupełnieniem satyrycznym – pasuje do “Nieboszki Polski” – dobrze, że nie Nieboszczki!

    Satyra ale nie “na leniwych chłopów”.

    Chcecie odrobiny satyry? Proszę bardzo! Zawdzięczam życie i zdrowie zacofaniu polskiego narodu, pewnego braku cywilizacyjnego, który wyrównywano mozolnie wiele lat później, dzięki małpowaniu przodującego i wzorcowego dla pozostałych narodów świata, tzn. narodu amerykańskiego.

    Tu dygresja: Gdy słyszę, że prezydent USA zwraca się do narodu amerykańskiego, to ogarnia mnie pusty śmiech. Kogo ma na myśli? Tych kilku Indian, których nie zdołano wymordować, kolonizatorów z całej Europy, potomków niewolników z Afryki czy Latynosów, którzy zalewają aktualnie Stany wszelkimi dziurami w parkanach granicznych, aby się ogrzać w słoneczku dobrobytu, wycierając tyłki najeźdźcom z Europy, tzn. nie umrzeć z głodu w swoich krajach. Nawet nie wspomnę Polonii Chicagowskiej, która wymyśliła fatalny załącznik 13 atakowany przez “patrioty” (te nieuzbrojone).

    Niektórzy “Prawi” Polacy mogli się oburzyć, gdy wspomniałem o zapóźnieniu cywilizacyjnym tej części szlachetnego narodu polskiego, która zawładnęła Śląskiem w 1945 roku w charakterze “prawowitych właścicieli Śląska” (określenie nie jest moje, zostało przeze mnie przejęte od publicystów internetowych). Nie miałem niczego złego na myśli, wręcz przeciwnie! Dzięki temu opóźnieniu zdołałem przeżyć najgorszy okres – przywitanie Macierzy. Chodzi mi o to, że nie było jeszcze w Polsce tak łatwo o nabycie kijów baseballowych dla młodzieży i koledzy polscy z kręgu wschodnich Kulturtregerów przywitali mnie w szkole tylko uderzeniami płaską ręką w czoło, krzycząc “Hajl Hitler”, abym nie zapomniał gdzie moje miejsce w odrodzonym polskim społeczeństwie, które lata później zawsze dziękowało autochtonom za przetrzymanie potwornego nacisku germanizacyjnego przez 700 lat, alboż i więcej i zachowanie elementów polskiej kultury. Widać z tego, że moje cierpienia, nieco zmniejszające moją euforię z powrotu Śląska do Macierzy (macochy?), nie były takie straszne. Gdyby to serdeczne przywitanie następowało przy użyciu kijów baseballowych, to nie pisałbym dziś tych bzdur. Jedynie ksiądz dobrodziej (młody, dobrze karmiony o niespożytych siłach fizycznych) wyprzedzał epokę i korzystał w procesie wychowania katolickiego na lekcjach religii z elementów wyposażenia technicznego poniemieckiej szkoły (noga, wyrwana z krzesła) i dzielił nią po plecach chłopca (śląskiego), który nie był na mszy, gdyż musiał pilnować młodszego rodzeństwa, bo rodzice byli chorzy. Idealnie pasowało mi to do zawołania Chrystusa, które pamiętałem jeszcze z lekcji religii z “Biskup” – nazwisko nauczycielki a nie hierarcha KK: “Lasset die Kinder (albo Kindlein?) zu mir kommen…”.Nie pamiętam dalszej części słów Jezusa, czy miał na myśli, że mają przyjść w celach molestowania przez jego uczniów? Pierwszy napotkany przeze mnie polski ksiądz właśnie tak zinterpretował słowa zbawiciela. Jego sposób nauczania w “duchu miłości” głęboko zapadł w mej pamięci i ukształtował moje zdanie o szkodliwości lekcji religii w szkole.
    Poza szkołą spotkałem oczywiście później innych polskich księży, ale zdania na temat lekcji religii nie zmieniłem. Potwierdziłem je we własnej praktyce nauczycielskiej, w której najlepszy był okres przed i na początku PRL, gdy ksiądz nauczał w kościele a nauczyciel laicki w szkole. Co najwyżej zdarzały się momenty zabawne. Gdy dzieci przyznały się księdzu, że nauczycielka na biologii mówi o teorii Darwina, ksiądz skwitował to tak: “Wasza Pani pochodzi od małpy, ale wy, drogie dzieci, pochodzicie od Pana Boga”. Logika żelazna, choć można było osłabić wymowę tego strasznego stwierdzenia tym, że małpa chyba też pochodzi od Boga i nie tylko ona. Nie zerwałem nawet kontaktów towarzyskich z tym księdzem, graliśmy dalej w skata, przestaliśmy dopiero wtedy, gdy paskudnie oszukał i nie chciał ponieść regulaminowych konsekwencji. Można nie znać skata aby zrozumieć sytuację: Wychodzę w asa kier, ksiądz przebija atutem, udając, że nie ma kierów. Po kilku ruchach wychodzi z gołą dziesiątką kier – oszustwo ewidentne, kara przewidywana w regulaminie – przegrana z kontrą! Nie chciał tego akceptować, tylko “cofać” ruchy co jest niedopuszczalne. To była ostatnia partia. Chciał mi kiedyś naukowo udowodnić istnienie Boga. Gdy przyparłem go do muru argumentami logicznymi, powiedział: “Trzeba wierzyć”! Takich dowodów naukowych nie mogłem przyjąć, dyskusja była więc niepotrzebna.
    Czy te niezapomniane wrażenia z pierwszego kontaktu z Polską i Polakami stanowią o moim aktualnym stosunku do spraw śląskich, względne problemów polsko-niemieckich? Nie sądzę, pozwalają mi jednak lepiej zrozumieć wszystkie strony i nie potępiam nikogo, jeżeli postępuje zgodnie ze swoimi odczuciami. Nie znoszę tylko hipokryzji i zamykanie oczu na bezsporne fakty, jeśli nie są miłe dla polskiego patrioty i “obrażają” honor jego i całego narodu, który nie mógł się od tysiąca lat, z kawałkiem, dopuścić żadnej zbrodni, bo zgodnie z nauką Chrystusa kocha nawet nieprzyjaciół. Wtedy wiem, że tu nie chodzi o honor tylko braki w inteligencji i zwyczajnej dobrej woli. Wiadomo powszechnie, że nie ma ludzi bardziej niebezpiecznych niż ultra-katolicy, którzy nienawidzą wszystko i wszystkich, jeśli myślą troszeczkę inaczej. W zasadzie nie słucham Rydzykowego radia, bo mam o jego dyrektorze wyrobione zdanie od bardzo dawna. Wiedząc, że jabłko nigdy nie spada gdzieś tam… po prostu nie słucham. Wczoraj wyruszyłem moim przystosowanym dla inwalidy autkiem z pod domu (po ponad 2 miesiącach) i woziłem żonę na zakupy i inne czynności. Parkuję w miejscach regulaminowych, podwyższam niezdrowo ciśnienie patrząc jak zdrowi kierowcy mają w d… zakaz parkowania na kopercie… i słucham radia. Po tak długiej przerwie trzeba było ładować akumulator, więc znikły wszelkie ustawienia, m. in.. moje radia lokalne. Znalazłem coś z trudem, ale po kilku sekundach wiedziałem “who is ch…”. Moherowa dziewica (przyznała się do 70-ki) najpierw podkreślała dozgonną miłość “ojcu” redaktorowi, a potem dyskutowali o “sodomskich” grzechach, których Bóg tak bardzo nienawidził, że zniszczył Sodomę i coś tam, jak Amerykanie Hiroszimę i Nagasaki. Znałem motywację jankesów, ale niezbyt zrozumiałem faktu, że choć nic się nie dzieje bez woli Boga, to w/w zniszczył swoje dzieło, bo nie był zadowolony ze swojej własnej roboty. To są oczywiście moje kłopoty, pani i ojciec nie mieli problemów – zwyczajnie nie kochali homoseksualistów – choć to przecież też stworzenia Boskie. Staruszka udowadniała oczywiście naukowo, że jest to wada nabyta a nie wrodzona, straszny grzech i w ogóle. Ojciec się z nią zgodził, cieszył się, że tak pięknie “nie kocha”, ale wróciła żona i konkluzji nie usłyszałem – chyba – na pohybel gejom i lesbijkom, niech sczezną jak protoplaści na bliskim wschodzie dawno, dawno temu. Mnie interesowałoby coś innego. W zasadzie jestem za (a może przeciw?), ale jak to zrobić technicznie i organizacyjnie? Można wykorzystać Love parady, ale zginąłby też Kalisz, a jego szkoda. Nie każdy potrafi zorganizować likwidację fizyczną całej grupy ludzi, co się Lechowi K. udało z generalicją.

  188. Cytując za Dr Jerzym Gorzelikiem Ślązacy zaczynają usilnie wierzyć iż istnieje naród komunistyczny a narodu śląskiego jednak nie ma. Dziwi fakt jak można uśmiercić naród z 1000-letnią historią. Tego narodu śląskiego nie ma podobnie jak u misia Puchatka, im głębiej zagląda się w kierunku Warsiawy tym bardziej Ślązaków nie ma( oryginalny Puchatek zaglądał namiętnie do beczki z miodem). Ostatnio jedna ze złotoustych gadająch głów zeznał że to cytuję “niepokojąca inność”- cokolwiek to znaczy. Ja osobiście uważam ze inność nawet “niepokojąca” jest wartością dodaną przeciwnie do jednorodności, która jaka jest każdy widzi.

  189. PAK,

    co do fragmentu W przypadku krzywd żydowskich i śląskich nie widzę jakiegokolwiek polskiego, czy międzynarodowego ośrodka, który byłby zdolny prowadzić politykę historyczną.

    Ja widzę. Oto przykłady dot. Ślązaków. Aktywne organizacje, nie tylko na poziomie lokalnym, ale też międzynarodowym (ZLNŚ):

    Związku Ludności Narodowości Śląskiej – Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej;

    Ruch Autonomii Śląska – biura również zagranicą (Niemcy, Belgia, USA);

    Co do Żydów:

    The World Jewish Congress (is an international organization whose mission is to address the interests and needs of Jews and Jewish communities throughout the world.);

    B’nai B’rith;

    Jewish Defense Organization (w USA);

    i inne.

    NIe bardzo więc rozumiem argumentacje z punktu 1. Państwo polskie ma swoje instytucje zajmujące się tzw. polityką historyczna z urzędu. Wymieniony wyżej organizacje, ponieważ działają w krajach demokratycznych, a więc korzystają z pełnej swobody wypowiedzi i działania, w tym organizowania akcji, których sens i treść wpisuja sie dokladnie w to samo: w prowadzenie polityki historycznej. NIe mam nic przeciwko temu, bardzo dobrze, że tak się dzieje, ale też proszę nie pisać rzeczy, które nie odzwierciedlają rzeczywistości. Nie mają swojego IPN-u ? Kto ? MOże ślązacy, ale z pewnością nie Żydzi. I bardzo dobrze, że mają, bo inaczej np. wielu zbrodniarzy dożyłoby spokojnej starości.

    2) Przepraszam uprzejmie, ale o Katyniu dla przykładu, czy o wczsach nad Kołymą fundowanych przez NKWD, oficjanie mówi się dokładnie tyle samo czasu, ile można mówić o innych krzywdach, jakie wyrządzano na polskiej ziemi, w tym o krzywdach wyrządzanych polskimi rękoma. Przedtem pewnien dział polskiej historii przekazywany był tylko w drugim obiegu, z ust do ust, poza oficjalnym obiegiem. Podobny obieg historii i podobny sposób utrwalanie świadomości miały miejsce wśród Ślązaków: tak jak ci, którzy ocaleli z łagrów mieli zakneblowane usta, tak i Ślązacy, którzy przeszli przez obozy powojenne mogli wyłącznie szeptać między swoimi o doznanych krzywdach. To wszystko stanowiło dyskusje niepoprawne politycznie.

    Szacunku dla grobów pozostawionych przez poprzedników nauczył mnie mój ojciec. On i jego rodzice również zostawili na wschodzie groby, których juz nigdy nie zobaczyli. W Bytomiu, gdzie mieszkali przez lata (na Piekarskiej), nauczyli się żyć wśród Ślązaków, tak jak kiedyś, w mieście skąd ich “repatriowano”, trzeba było umiec żyć wśrod tamtejszych grup narodowościowych. Dziadek leży na bytomskim cmentarzu – piękne miejsce, gdzie ziemia jest jednakowo ciężka dla ślązaków i dla ludności napływowej.Z moich częstych pobytów na Warmii i Mazurach przypominam sobie tamtejsze cmentarze, gdzie ziemia była równie łaskawa i sprawiedliwa dla wszystkich. Ludzie, którzy mają coś przeciwko grobom to ekstremiści, których trzeba izolować, ale też nie trzeba z ich zachowania robić dowodu na coś, bo przecież każdej nacji są ekstremiści.

    Owszem, prawda wyzwala, ale pod warunkiem, że nie zawłaszcza sie jej na cele polityczne. Odnosi się to zarówno do Polaków, jak i do innych nacji. Starsi panowie, którzy kiedyś czatowali na siebie uzbrojeni po zęby, a dzis wspominają kombatanckie czasy to jeden najbardziej wzruszajacych widoków dających nadzieje, że można przejść ponad podziałami i dawnymi krzywdami.

    Raz jeszcze przypomnę: jestem przeciwnikiem tonu rewindykacyjnego zabarwionego silną nutą uogólniania, rozciągania kwalifikacji na całe społeczności, a to bardzo często ma miejsce przy tego typu dyskusjach. To staram się przekazac przede wszystkim, choc z pewnością ne zawsze mi sie udaje.

    Pozdrawiam.

  190. PAK pisze:
    2011-02-09 o godz. 11:28

    ***W przypadku “krzywd polskich” mówimy o rzeczach szeroko znanych, upamiętnionych pomnikami, tablicami, opisanych obficie w literaturze. W przypadku (….) “krzywd śląskich” mowa o rzeczach dopiero wyciąganych na światło dzienne. (…)
    Święte słowa!!!

    Myślę, że homo sapiens, jako gatunek, potrafi wymyślić tyle pretekstów do tworzenia obozów, egzekucji, prześladowań oraz innych zmór, że najbardziej odstraszająco nauczana historia go od tego nie odwiedzie.(…)

    Absolutnie jestem tego samego zdania!

    Swoją drogą — pamiętam starszych panów, którzy idąc do kościoła wspominali wojenną młodość — jeden opowiadał o służbie w Wehrmachcie na froncie wschodnim, drugi o działalności w Batalionach Chłopskich. Wszystko to w pełnej zgodzie.***

    Zawołałbym gromkim głosem: “PAK vobiscum – Polacco, Szkopo, i Cholera wie Jacco – czyli Szlonzacco”, taki jak ja.

    Po przeczytaniu komentarzy PAK’a i “Nieboszki” coś zaskoczyło w mych szarych komórkach i przypomniałem sobie element do uzupełnienia mojej wypowiedzi satyrycznej. Warsztat Katedry Fizyki WSP w Opolu zatrudniał przede wszystkim Autochtonów, ale zgodnie z powojenną normą kierował warsztatem człowiek “swój”, czyli prawdziwy Polak patriota, przy okazji były członek AK. Do pomocy miał jeszcze jednego z braci Kowalczyków, bohatera – prekursora Solidarności – w życiu prywatnym kryminalista, ale z porządnej polskiej wioski w Centralnej Polsce.
    Nasz kowal, Nalewaja, nieraz przekomarzał się z szefem, biorąc go pod włos, obrażając jego “godność narodową” byłego członka AK. Nalewaja powiedział mu kiedyś, że niech się tak nie chwali, bo on też był w AK. Gdy kierownika chciał trafić szlag z powodu takiej profanacji, kowal wyjaśnił; “Byłem naprawdę w AK – Afrika Korps marszałka Rommla”.
    Gdy kierownik przechwalał się walką pod Stalingradem to Nalewaja oczywiście też tam był – tylko u Paulusa! Nalewaja był kpiarzem, nigdy nie wiadomo było czy mówi prawdę czy nie. W Wehrmachcie był, bo musiał, ale gdzie? Mimo tych utarczek “politycznych” nie było atmosfery zatrutej, reszta się świetnie bawiła, tylko ponury Kowalczyk nie, bo to był odludek.

  191. Sawomirski,

    o transplantacji konfliktów czy urazów dajmy na to prosze mnie nie pouczać. Jesli komus wypada zaaplikować terapię odwykową w kwestii nieukojonej traumy, to chyba Panu.

    Pan może bycć specjalistą od Workuty. Montreal proszę zostawić tym, którzy tam przebywają.

    Pozdrawiam

  192. Waldemar pisze:

    2011-02-08 o godz. 06:54
    Czytanie ze zrozumieniem, jak widzę, nie jest twoją mocną stroną.

  193. @Nieboszka Polska pisze:
    2011-02-09 o godz. 09:33

    Skopiowałem na dysk “kalendarium podległości” i spróbuję zweryfikować podane informacje historyczne.
    Większość informacji wydaje się być w porządku, gdybym ja to pisał, włączyłbym więcej sarkazmu, mam jednak wątpliwości do niektórych punktów, resztę akceptuję.

    1)Nie wierzę, aby transfer piłkarzy – śpiewających hymn lub nie – był ekstremalny, co chwilę tak mówią o kimś – brak liczb,
    2)Podane prędkości Górnika. Brakuje pewnego osiągnięcia. Wybrałem się z żoną w podróż poślubną – po roku lub dwóch, w 1960 roku lub 1961 nad morze przez Warszawę – Górnikiem z Gliwic. Pociąg był jednolity, trzy-segmentowy, pomarańczowy, tylko pierwsza klasa, śniadanie zaraz po wyjeździe z Gliwic – stoliki miedzy fotelami, winerki na gorąco – Francja , elegancja. Mierzyłem prędkość miedzy słupkami milowymi: W porywach ponad 170 km/h, średnio około 150. Nie wiem jak długo jeździł ten skład, bo nie było mi po drodze, do stolicy jeździłem “Odrą” z Wrocławia.
    3) Dziadek z Wehrmachtu o. k., ale to nie Ślązak a Kaszub,
    4) nie było obozów “komunistycznych”, nie było u nas nawet socjalizmu, Solidarność zawróciła drogę do….w/w.
    5) Morel jest na zasłużonej emeryturze w Izraelu, a Gęborskiego polski sąd uniewinnił, bo żaden z zamordowanych świadków zbrodni nie stawił się w sądzie, mimo ogłoszeń w”Gościu Niedzielnym”, więc sprawiedliwość zwyciężyła. Nie wiem czy niemiecki sąd poradził sobie bez świadków.
    6) Nie podoba mi się określenie, że Polska “pozbyła się” tylu i tylu Ślązaków. Na tym etapie (nach dem Kuhhandel za 10000/szt) sami uciekali, zgodnie ze starym porzekadłem Volksdeutsch’ów: “Heim ins Reich”, przerobionego przeze mnie na: “Heim mir reicht’s!”
    7) “Nieboszka” narzeka na Dezembro- Grudnia. Co ja miałem powiedzieć, gdy “moim” przedstawicielem stał się kretyn z KPD – Mrocheń? Tylko raz mnie ubawił, gdy z trybuny pierwszomajowej wołał na widok żołnierzy: “Witom polski wermacht”.
    8) Dobrze się stało, że nie demoralizowano młodzieży śląskiej dziełami Eichendorffa. Cóż on takiego napisał? “Aus dem Leben eines Taugenichts”. Czy nasze dzieci miały bazować na takim wzorcu? Ja to przeczytałem jako dziecko i co ze mnie wyrosło?
    9) Było hasło”Cały naród buduje stolicę” więc okradano nie tylko Śląsk, materiały budowlane były potrzebne na wille dla VIP’ów, więc rozebrało się piękne zamki poniemieckie, a Warszawę zbudowano z ruin Wrocławia.
    10) Hauptman mnie nie interesował, był Niederschlesierem, ja jestem krótkowidzem, bliższy mi Freiherr Joseph z pod Raciborza.

    Na koniec proponuję nowe hasło: “Cały naród ratuje Śląsk” z katastrofy ekologicznej, spowodowanej gospodarką rabunkową państwa przez ostatnich 66 lat. Sławny dowcip o małpie i zegarku jest jak najbardziej a propos.

  194. @absolwent 20:49
    Kto ty jestes absolwencie?
    Przeciez ty nienawidzisz wszystkiego i wszystkich łącznie z samym sobą.

    Czyżbyś był najbliższym przyjacielem redaktora, albo jego alter ego bo w jego imieniu sie wypowiadasz?
    Wszystkiego najlepszego dla redaktora.

  195. antonius,

    Na koniec proponuję nowe hasło: “Cały naród ratuje Śląsk” z katastrofy ekologicznej, spowodowanej gospodarką rabunkową państwa przez ostatnich 66 lat.

    Podpisuje sie obiema rekoma.

  196. Nie wiem czy ktoś dzisiaj słuchał w TOK FM rzeczników rządów PO (z jedbym wyjątkiem) czyli dziennikarzy Polityki.
    Jazgot rodem z bazarku skłonił mnie do napisania czegoś takiego:
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=266#comment-80155

  197. Mały suplement do mojej satyry o kowalu Nalewaja. Pisałem, że zawsze trzymały się go żarty – i też tak umarł. W sytuacji absolutnie bezpiecznej, na drodze z Opola do Częstochowy, w tym miejscu gdzie kiedyś przebiegała granica polsko-niemiecka, zabił się w swojej starej warszawie, nikt nie wie dlaczego, Nie powołano również żadnej Komisji Sejmowej, choć był to wypadek bardzo tajemniczy i podejrzany . Idealna widoczność, piękna pogoda i porządny, patriotyczny samochód – na pewno zamach na byłego AKowca! Może bracia Kowalczykowie trenowali? Cholera! Nie pamiętam co było najpierw – aula czy Nalewaja. Nie mam już kontaktów z byłym miejcem pracy, więc nie ustalę.

  198. antonius pisze:
    2011-02-09 o godz. 16:29
    5) Morel jest na zasłużonej emeryturze w Izraelu

    Szanowny Antoniusie,
    Salomon Morel zmarł w 2007 w Tel Aviwie.
    Pozdrawiam, Nemer

  199. @Nemer pisze:
    2011-02-10 o godz. 12:07
    Dziękuję za informację. Niestety musztarda po obiedzie. Przed chwilą czytałem o nim i Geborskim w Angorze, też już tłumaczy św. Piotrowi, dlaczego musiał zabić tylu niewinnych ludzi w Łambinowicach. Gęborski był tak cwany jak Rokita i nie zgłosił się do Niemiec w celu odbycia kary.

  200. Zadziałałem wbrew mym zasadom i obejrzałem w internecie program Pospieszalskiego “warto rozmawiać”, w którym brylował (jak zwykle kretyńsko) europoseł lokalny (bo nie lubi Brukseli, tam go TV nie zaprasza). Chciałem zobaczyć, kiedy padła propozycja love-analna Kutza i nie doczekałem się. Czy to cenzura wycięła, czy jak wcześniej redaktor ma własną wizję? Był tam młody Ślązak (tak siebie określał), na którego pasowałoby określenie Antoniego M. o zaprzaństwie. Nie ma pojęcia o tym co się działo na Śląsku, a wymądrza się. Widziałem pierwszy raz szefa RAŚ’u i muszę przyznać, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, wybrałbym go do sejmu bez namysłu. To co mówił miało ręce i nogi, a nie pieprzenie wszędobylskiego Rycha. Bardzo podobała mi się nowa narodowość – “komunistyczna”. Nie wiem ile milionów liczyła, ale to wtedy nie byli jeszcze Polacy, oni pomału dojrzewali narodowościowo w kierunku polskości i potem już mieli wstręt do mordowania Ślązaków, przeszli metamorfozę jak prezes po prochach i ich dzieci, już całkiem spolonizowane, oczyszczone z naleciałości komunistycznych pomagają rządzić Polską,

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php