Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

10.04.2011
niedziela

Prezes idzie na wojnę

10 kwietnia 2011, niedziela,

Prezes Kaczyński powinien się wstydzić, że przeznaczył rocznicę śmierci swojego brata, bratowej i 94 innych osób, na wiec partyjny, że zgromadzenie pamięci przekształcił w wiec wyborczy, że zamiast portretów zmarłych, niesiono obraźliwe transparenty i napisy. Dotychczas starałem się swój krytycyzm wobec prezes miarkować, szczególnie w okresie żałoby, ale teraz czas powiedzieć, że mamy do czynienia z łobuzerką. Prezes degraduje polską politykę. Powtarzanie o „zdradzonych o świcie” jest oskarżeniem władz państwowych o zdradę główną, o spisek z Rosją przeciwko Polsce i polskiemu prezydentowi. Hasła manifestantów, w rodzaju „Tusk pod sąd” dobrze oddają intencje zgromadzenia w Sali Kongresowej i przed Pałacem Prezydenckim. Mówienie o tych, którzy „chcieli zabić pamięć” jest insynuacją – oficjalne obchody rocznicy były zorganizowane z rozmachem, nie mówiąc o odsłanianych tablicach etc. To raczej prezes manipuluje pamięcią o zmarłych przeciwko żyjącym.

Przed pałacem prezes dużo mówił o szacunku, o tym, że kto nie szanuje siebie (czytaj: Polski) tego nie szanują inni (czytaj: Rosja, Niemcy). Tymczasem to prezes nie szanuje tych, z którymi nie jest mu po drodze –  od prezydenta do premiera, od  Kluzik-Rostkowskiej do Putina, i do Ziobry, którego wysłał na naukę angielskiego. Jego tęsknota do „elity czystej” wywołuje jak najgorsze skojarzenia, nawet jeżeli przez  „czystość” JK rozumie brak powiązań z „tamtymi czasami”. Pomijam już, że to jest głupota, ponieważ wielu wspaniałych członków obecnej elity świetnie pamięta tamte czasy, nie narodziło się wczoraj. A wśród młodej „elity”, tej z lat 90.,  nie brak ludzi, którzy chwały  nie przynoszą.  Gadanie o tym, że „ten dom musi być nasz!” jest bez sensu – zawsze będą niezadowoleni. Tyle, że prezes wykorzystuje zakończenie żałoby do propagandy partyjnej. Ten dom „jego” już był, nic dziwnego, że tęskni do powrotu IV RP, która następnym razem „musi się udać”. Mimo post-żałobnej atmosfery, prezes nie omieszkał ująć się za wykluczonymi, za biedotą, której niedobra władza sięga do kieszeni. Nie zabrakło też insynuacji w rodzaju „domyślamy się” dlaczego zdarzył się Smoleńsk.

W rok po katastrofie, prezes pokazał, że znów jest sobą, że teraz dopiero się zacznie. Przed Pałacem Prezydenckim urządził wiec partyjny, mityng wyborczy, który – miejmy nadzieję – więcej osób zraził niż pozyskał. Źle się stało, że tego samego dnia wybuchła afera z tablicą pamiątkową w Smoleńsku. Polska wdowa (-wy), na własną rękę, zainstalowała tablicę, w której zbrodnie katyńską uznaje za ludobójstwo, choć jest to kwestia sporna, takie autorytety jak znawca Rosji, b. doradca prezydenta Reagana, prof. Richard Pipes i prof. Andrzej Paczkowski, są  innego zdania. Innego zdania jest też Rosja, w której pani Kurtyka zainstalowała sporną tablicę bez zgody gospodarzy. (Ciekawe, czy w rewanżu Rosjanie zaczną instalować swoje tablice w Polsce.) Rosjanie kilkakrotnie poruszali sprawę tablicy, polskie władze znalazły się w trudnej sytuacji –  zdjąć tablicę, to „ulec Ruskim, zakłamywać wraz z nimi Katyń”, nie ruszać tablicy – to narazić stosunki z Rosją i pozwolić się upokorzyć. Stąd już krok do gadaniny prezesa, że ci, którzy „chyłkiem’ zawiesili tablicę na Krakowskim i ci, którzy „chyłkiem” usunęli polska tablicę w Smoleńsku, to jedna sitwa. Miedwiediew nie mógł złożyć kwiatów przed tablicą z ludobójstwem, a Komorowski – przeciwnie, nie mógł ich złożyć przed tablicą rosyjską.  Rosjanie bezwzględnie wykorzystali sytuację. PiS ma to, co chciał – zagrożenie stosunków z Rosją. Tak to jest, kiedy politykę zagraniczną zaczynają prowadzić wdowy, a nasze władze na to pozwalają.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 446

Dodaj komentarz »
  1. Ze znajomym dyskutowaliśmy, czy to już apogeum, czy będzie jeszcze większa eskalacja. On uważa, że bardziej eskalować się nie da, ja, że to dopiero początek i przedsmak.
    Ciekaw jestem opinii innych, bo chociaż spodziewam się najgorszego, to moja wyobraźnia ustaje w antycypowaniu posunięć prezesa.

  2. Słuszne słowa, również mam już dość tego frustrata.

  3. Inaczej nie mogło być, po prostu Prezes rozpoczał pracowicie ganiając z wiecu na wiec, z mszy na mszę, kampanię wyborczą. Szacuję, że w warszawskiej częsci dynamicznej pierwszego dnia kampani tj na ulicach uczestniczyło około 20 tysięcy ludzi. Niby niewiele ale oni rozjadą się pełni wrażeń po kraju. W części statycznej – w całej Polsce, po kościołach i przed rozmaitymi mediami dużo więcej ludzi uczestniczyło w inauguracji pis-owskiej kampanii.
    Niestety MSZ aferą tablicową dołożył paliwa kampanii Prezesa. Jak znam życie to państwo będzie mu dokładać nadal argumentów.
    Tak więc jesienią możemy mieć „IVRP bis” – to całkiem realne. Taki los, co zrobić….
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. zdradzonych o świcie, Tusk pod sąd, chcieli zabić pamięć, elity czystej, czystość, ten dom musi być nasz!, jego, musi się udać, domyślamy się, ulec Ruskim, zakłamywać wraz z nimi Katyń, chyłkiem
    Tak to jest, kiedy politykę zagraniczną zaczynają prowadzić wdowy, a nasze władze na to pozwalają.
    I już, pozamiatane.
    Dziękuję, Panie Danielu i przepraszam za zapożyczenia, samo się tak jakoś poukładało w (nie) logiczną całość.
    Dobranoc.

  6. Jestem polska wdowa, do wojny gotowa …

    – mnie się raczej do śmiechu zbiera, prawdę mówiąc. Sardonicznego co prawda, ale cóż nowego się w ten koniec żałoby i początek kampanii wyborczej stało. Jakież nowe hasła padły, czy idee się rozsiały po ziemi, tej ziemi? A mało obelg było i będzie, insynuacji i oszczerstw, kłamstw i nieszczewrych uniesień …

    Niezadowoleni będą zawsze – pisze red. Passent. A ileż ich jest, tych niezadowolonych w Polsce? Całe legiony, a jakie gniewne. Na elitarnym w końcu blogu en passant, inteligenckim, 5. w aktualnej klasyfikacji dziennikarskich blogów w kraju, padają hasła takie same jak przed Pałacem Prezydenckim – Tuska pod sąd! Albo teksty o transformacji jako wielkim przekręcie i destrukcji dorobku dwóch peerelowskich pokoleń, o konieczności ukarania apostołów barbarzyństwa tj. tranformacji jaką wprowadzono w III RP. Padają uduchowione, przyjmowane z wielką aprobatą, opisy rzeczywistości gospodarczej kraju, gdzie Polacy to głównie konsumenci wytworzonych gdzie indziej dóbr, podwykonawcy w wytwarzaniu ambitniejszych produktów oraz dostarczyciele siły roboczej do krajów starej Unii, bo tam ceni się białą siłę roboczą, chrześcijańską i jako tako wykształconej.

    Panie Redaktorze, tak rzecze polska inteligencja, niby lewicowa, wystraszona, przerażona i zła, tak sam jak ci, którzy padają w objęcia pierwszego lepszego demagoga, kiedyś Leppera, teraz Kaczyńskiego (ten na szczęscie jest antyruski, więc nie wszyscy za nim pójdą). Mnie śmiech bierze, przepraszam Blogowiczów, albowiem takiej masy zwerbalizowanego gniewnego, agresywnego niezadowolenia ze swojego życia i swoje kraju mój organizm tak łatwo nie absorbuje.

  7. Administratorzy blogów POLITYKI.
    Czasu letni w Polsce wprowadzono już kilka tygodni temu,
    a wy po staremu.

  8. O zainstalowaniu tablicy przez tę babę dowiedziałam się dopiero dzisiaj. Jestem wściekła, że taka bezczelność jest możliwa i, co najgorsze, tolerowana.

  9. Nasze władze pozwalają na prowadzenie polityki zagranicznej wdowom, ponieważ nasze władze chcąc mieć święty spokój i doczekać następnej kadencji, wszystkiego i wszystkich się boją;
    1. Nasz Prezydent bał się wprowadzić do pałacu, bo bał się zadrażnić prezesa. Od początku rezydowania wszedł na drogę uników;
    2. Nasz rząd boi się wprowadzania niezbędnych reform, bo boi się grup wpływów wewnątrz kraju jak: górników, policjantów, prawników, urzędników wszelkiej maści, rolników i obywateli w ogóle. Premier wyskakuje, co jakiś czas z deklaracjami reform przygotowanych w pośpiechu i bez konsultacji społecznej, po czym chowa się w swoim urzędzie i udaje zajętego innymi ważnymi sprawami, nie odpowiadając na krytykę społeczną, słabą, ale zawsze ważną i nie rozliczając się z wprowadzonych do tej pory zmian. Premier stosuje politykę uników przez całą swoją dotychczasową kadencję, reagując tylko w przypadku grożących katastrof;
    3. Nasz rząd w polityce zagranicznej boi się Amerykanów, Rosjan i Żydów, boi się narazić komukolwiek. Albo milczy w ważnych dla Polski sprawach, albo reaguje nerwowo, panicznie, bez żadnego wyraźnego planu i kierunku w prowadzeniu polskich spraw. Polityka zagraniczna dryfuje, dlatego dzisiaj mogą ją prowadzić nawet wdowy;
    4. Nasz rząd boi się prowadzić rozsądną politykę wewnętrzną, bo boi się prezesa, kościoła oraz wpływowej finansjery, chciałby zadowolić ich wszystkich, aby dali mu jeszcze jedną szansę spokojnego posiedzenia sobie za biurkiem przez następną kadencję. W końcu wydaje się być gwarantem ich interesów.
    Nasz rząd nie boi się tylko obywateli, ani nie czuje żadnej odpowiedzialności przed nimi. Nasz rząd ma zaufanie do ułomnego polskiego prawa i polskiego wymiaru sprawiedliwości, który gwarantuje mu bezkarność za bezczynność w polityce, w efekcie, której bezwładnie dryfujemy, marnując energię i tracąc czas.

  10. Panie Spokojny

    Był pan łaskaw porównać transformację polską z trasnformacją w byłym NRD i postawić tezę, że tam rzekomo uniknięto kosztów społecznych, bezrobocia, etc. Na to odpowiedział Panu, całkiem rzeczowo moim zdaniem, blogowicz Kartka z P. (podaję link do jego komentarza):

    http://passent.blog.polityka.pl/2011/04/06/biedni-oszczercy-2/#comment-200199

    A Pan, zapewne przez zagadanie się z przeuroczą Margrud i równie sympatycznym Stasieku, jakoś przeoczył. Ma pan szanse oto odpowiedzieć Kartce z P.

    Dodam do kompetentnej repliki Kartki z P., który dodatkowo wspomniał o potrzebie szybkiego wprowadzania zmian, zanim protesy ludu poganianego przez polityków wzbija się jak tumany kurzu (meklemburskiego?) pod niebo, jak również na sam koszt społeczny opóźniania tych zmian, że w b. NRD tzw. koszty społeczne transformacji nie były takie niskie. Przez wiele lat „ossie” czuli się (i byli) pogardzani przez „wessie”, a jedno miasto w Saksonii z kombinatem (chemicznym ?) zniknęło z powierzchni, bo kombinat nie spełniał zachodnich standardów – widziałem reportaż w BBC wiele lat temu. Więc nie jestem pewien skąd pan wziął tę teorię, że w b. NRD wszystko poszło gładko według jakiegoś niezłodziejskiego modelu. Jakiego? że spytam.

    Przepraszam Pan, że tak narzucam się, ale skoro się rzekło, że nie dajemy odpowiedzi merytorycznych to … kobyłka stoi u płota.
    Pozdrawiam serdecznie Pana i Pańskich symaptyków

  11. Prezes powiedzial,prezes pomyslal,i tak od lat,a moze o tym ze Polska wolna i jak naprawiac swiat.To bagno sami stworzylismy rekami sluzb,konstytucja i ordynacja tam lezy zlo.Gdy to zmienimy bedzie lepiej.

  12. Swieta racja. Polska to nie Kaczynski. On tego nie rozumie bo jest chory.
    Nienawisc, mizantropia i megalomania to jego prawdziwe cnoty.
    Jego samego i jego ugrupowanie trzeba zwalczac jako ze to sa bezmyslni,
    irracjonalni, nienawistni i psychopatyczni ludzie, ktorzy nie potrafia funkcjonowac w spoleczenstwie obywatelskim.

  13. 1. Co do biezacego wpisu – absolutnie zgadzam sie z kazdym slowem Autora. Niestety destrukcja panstwa bedzie postepowac a ja jestem przekonany, iz Polski nie stac na wojny polsko-polskie ani na zadne inne. Przewiduje, ze tzw. zwykly, szary wyborca bedzie nabieral postepujacego wstretu do obu stron sporu albo szerzej, do calej klasy politycznej. Emigracja bedzie sie nasilac. Fekwencja wyborcza zmiejszac. Majowy zamach stanu w odwrotna strone?

    2. Pytanie.

    Poniewaz jak zdazylem sie zorientowac blog red. Passenta ma zwykle bardzo duza liczbe komentarzy prosze o porade: kto, jaki polityk czy naukowiec w obecnej Polsce jest najbardziej znany z tego, iz uwaza, ze najwazniejszymi problemami Kraju sa:

    a) tworzenie nowych miejsc pracy
    b) edukacja i badania naukowe

    Nie chodzi mi o taka osobe, ktora tylko koniunkturalnie mowi pod publiczke, ale o kogos, kto zdazyl juz wyrobic sobie opinie osoby rzetelnej.

    Dziekuje za wskazowki.

  14. Na wojnę poszedł również minister spraw zagranicznych, który przez długi okres czasu chował głowę w piasek na samowolę pewnych pań prowadzących własną politykę zagraniczną na terenie Rosji. Chciałbym usłyszeć pańską opinię na ten temat, gdyż pamiętam że to wlaśnie pan wciskał mu jakąś buławę do jego plecaka.

  15. Tak, to jest wojna. Zadnej Ameryki pan redaktor nie odkrył.
    To nie jest wojna, taka wojna, jako wojna, bo tam krew się leje, trup ściele gęsto. To wojna sumien. A to zupelnie co innego.
    Jeżeli ktoś tego nie rozumie, biedny jest, biedota swego ograniczonego myślenia.

    Tytuły komentarzy z ostatnich godzin największej polskiej gazety:
    „Dzień Nienawiści”
    „Co ma Krzywonos do Smoleńska?”
    „Kaczyński przyprawia mnie o ciarki”
    „Antyżałoba”
    „Tablica? Jakoś to będzie”
    „Plugawa mowa, poważna sprawa”
    „Polskie wrzaski pod ”ruską” ambasadą”
    „Składamy hołd ofiarom. Wszystkim”

    no a tytuł pana redaktora, pasujący, jak ulał do tego jazgotu, jak się patrzy tez:
    „Prezes idzie na wojnę”

    Niech każdy sobie sam odpowie, kto tutaj sieje propagandę.
    Proszę tylko nie odpowiadać, ze to Kaczyński. Po prostu ośmieszy się.

    A w poniższej dyskusji proszę zwrócić uwagę na opinie jednego z dyskutantów, o tym, jak źródłem zła w Polsce jest strach rządzącej elity post 1989 i kto jest jej wrogiem:
    http://tv.rp.pl/video/Cafe-Rz,Wydarzenia/Opowiesc-o-niedzialajacym-panstwie-Cafe-Rzeczpospolita

    Pisałem już wcześniej podobnie, kto jest tchórzem i kto jest tym pierwszym tchórzem, w krótkich majteczkach piłkarskich na dodatek:
    http://cbrengland.wordpress.com/2011/01/29/tchorze/

  16. Czarne wdowy zdetonowały Warszawę i okolice . Minister Sikorski i jego MSZ wystąpili w roli pomagierów .O prezesie Kaczyńskim piszą rosądni komentatorzy ( blogi Polityki + internetowa strona Gazety Wyborczej ).
    Moja niedziela ( spedzoana w Meklemburgi VP) a więc w medialnym komforcie ,przyniosła dwie refleksje ;
    1. Drogi lokalne MVP godne pozazdroszczenia;
    2. Lasy polskie ( nadgraniczna puszcza Wkrzańska ) godne pozazdroszczenia ,
    niemieckie lasy zaniedbane ,sprawiaja wrażnie opuszczonych przez gospodarza .
    Czy z Polski trzeba bedzie sie ewakuować .?

  17. I za to przyzwolenie, za brak reakcji na tę „politykę wdów”, Sikorski powinien zostać zdymisjowany. Natychmiast.

  18. No cóż, niepodległość jest przekleństwem dla Polski. Oczywista oczywistość… amw

  19. Ani na moment nie miałam złudzeń co do prezesa. Jest to człowiek niebezpieczny. Chory na władzę. Władzę totalitarną.

    Najbardziej oburzyło mnie jego oświadczenie, że legalnie wybrany rząd i legalnie wybrany prezydent nie mają prawa nas reprezentować: „nie maja prawa mówić w naszym imieniu”.

    Czy nie jest to łamanie prawa?

  20. W sprawie tablicy może Pan jednak napisze stan faktyczny a nie na Ruskich.
    Jak zachowałby się rząd Polski nie mówiąc o oszołomach /Pan to nazywa łobuzerka – tak to można mówić o małym Kaziu źle się bawiącym/ gdyby Pani Stainbach przyjechala do Polski i np we Wrocławiu zamocowała po niemiecku tablicę poświęconą ofiarą rzeczywistym,które zginęły zmarły w trakcie wypędzenia z ziemi i domów nalezących do ich rodzin.
    Czy Pan wtedy napisałby ,że Pani Stainbach zachowała się łobuzerksko.
    W Polsce przyzwyczajono się,że grupa ludzi lub pojedyńczy człowiek zawiesi tablicę,postawi lub powiesi krzyż i jak krzykinie ,że to święta sprawa to Państwo wpada w paraliż i wprowadza się pojęcie „prawo moralne”,które stoi powyżej prawa stanowionego.
    Nie wszędzie tak jest.

  21. „Musimy zrobić moralny porządek”
    O jaki porządek prezesowi chodzi? Źle się bawią , zdecydowanie źle.Następny krok ku…aż strach napisać.

  22. A na deser przegląd prasy europejsku-swiatowej, w którym można się przekonać, jak Świat i Europa (nie)interesuje się wydarzeniami w Polsce, nie mówiąc o wojnie, jaka w niej się toczy:

    http://www.independent.co.uk/news/world/europe/
    http://www.telegraph.co.uk/news/
    http://www.thetimes.co.uk/tto/news/
    http://www.washingtonpost.com/
    http://www.sueddeutsche.de/
    http://www.faz.net/s/homepage.html
    http://www.theaustralian.com.au/
    http://www.nzherald.co.nz/world/news/headlines.cfm?c_id=2
    http://www.edmontonsun.com/news/world/

    a to jedyne (zachęcam do poszukiwań o więcej), co znalazłem o Polsce:
    http://www.nytimes.com/2011/04/11/world/europe/11katyn.html?_r=1&ref=europe

    Polska, to prowincjonalny kraj.
    Najwyższy czas, by ci, co tego jeszcze nie wiedza, dowiedzieli się i zrozumieli to.

  23. Spokojne pozdrowienia dla Gospodarza i Administratorów blogu.
    Poprawicie Państwo czcionkę we wpisach blogowiczów?
    Coś się porobiło, a już było tak dobrze.
    Miłego tygodnia!

  24. Nieustające, kolejne pozdrowienia dla Gospodarza i Administratorów blogu.
    Prawdopodobnie poprawiliście już Państwo Administratorzy czcionkę we wpisach blogowiczów. Zaraz to sprawdzimy.
    Życzę miłego dnia i tygodnia!

  25. Tak bardzo pasuje mi ten poniższy tekst, do mojej interpretacji zjawisk polskich, o jakich pisze powyżej, wiec jako suplement mojego wpisu pozwalam sobie na jego zamieszczenie, ku pokrzepieniu serc jeszcze wątpiącym:
    http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/zawod-oburzony-kaczynskim,1621940

  26. @Państwo Administratorzy blogów Polityki!
    Poprawcie czas wpisów. Różni się o godzinę.
    Jeśli zauważy to jakiś wzmożony moralnie obywatel, może Was nawet posądzić o sprzedawanie czasu w Polsce wrogim siłom, tym co mają czas cofnięty o godzinę. Tu przynajmniej odpada Rosja.
    Ale histeria hucpy hurrapatriotycznej jeszcze nie opadła do końca.
    Trzeba zachować czujność!
    Idzie wiosna i może być pięknie, byle znowu jakiś wulkan na Islandii się nie obudził. Pozdrawiam ZAŁOGĘ Adminów blogów Polityki.

  27. Mnie brak słów na nazwanie Prezesa i jego działania. Ale wiem, ze gdyby Kościół raczył zauważyć jego jadowite psujstwo, nie rozkwitało by tak i ‚wielbicieli’ miałby mniej. Wielu, zwłaszcza młodych zdumiewa i odraża łączenie krzyża etc z erupcją nienawiści i bełkotu. Efekt- zniechęcenie do Kościoła.
    Rydzyk, Jankowski, Paetz / także na Wawelu/, prezes i spadek powołań, coraz mniej uczniów na szkolnej katechezie, coraz mniej wizyt z kolęda, … .
    Księża maja nieraz kłopot ze znalezieniem tematu kazania, a tu dzieją się rzeczy, które w takim katolickim / rzekomo? / kraju nie powinny mieć wogle miejsca. Horrorem jest już ‚znak pokoju’, którego ‚gorliwi katolicy’ , VIPy, demonstracyjnie nie raczą sobie przekazać. Śłabiutki jest Kościól, który pozwala na takie scen nie dostrzegając jaki to dynamit, jak ilustruje całą obłudną świętoszkowatość. Jak odpycha i antagonizuje, tu wierne oddane i ufne mohery, tu ci, którzy nie maja łusek na oczach. A ówdzie kunktatorzy, oraz beradni- cokolwiek zrobią, będzie żle.
    Kropla drąży skałę i piasek zaczął się już sypać.

  28. Wielce Szanowny i Czcigodny Panie T.O. (wpis z 2011-04-1,1 godz. 01:01)
    W Niemczech przynajmniej starano się ochronić ludzi, no i mieli na to środki oraz wiedzę od „wessie”. My swoich „wessie” nie mieliśmy. Był za to 29-cio letni Guru, Profesor Sachs i jego ekipa typu „Chicago Boys”, w tym wielu jego polskich wyznawców.
    Zgadzam się z wpisem Kartki z P. On jest bliżej zachodniej granicy niż ja w Małopolsce, więc wie więcej.
    Co do Pańskiego poprzedniego wpisu z godz. 00.01, to gdzie Pan zauważa gniewne, agresywne niezadowolenia ze swojego życia i swojego kraju w moich wypowiedziach? Przecież ja jestem niespotykanie spokojny człowiek. Skoro Pana organizm tak łatwo tego nie absorbuje, to może należy zacząć zażywać Melissę. Przepraszam za tę poradę, ale dziwię się Panu.
    Zna Pan Świat, jest Pan Obywatelem Kanady (poddanym Królowej Elżbiety II?), polskiego co prawda pochodzenia, a tu takie emocje.
    Skąd takie podniecenie?
    Że się założone modele ekonomiczne nie sprawdziły?
    Nie sprawdziły się, bo oczekiwanie godziwych zysków zastąpiono chciwością, o czym już przed laty pisałem.
    Że swoisty socjalizm rozpełza się po Europie i dopada USA? Nic to, przeżyliśmy 45 lat najlepszego z ustrojów w Polsce to i to przeżyjemy.
    W dłuższym okresie czasu i tak kiedyś wszyscy umrzemy.
    Tylko czy uzyskamy zbawienie?
    I tym optymistycznym akcentem kończę oraz serdecznie Pana Pozdrawiam.

  29. a moze zamiast stale krytykowac prezesa Kaczynskiego, byloby lepiej gdybysmy wszyscy, przy odrobinie dobrej woli, postarali sie poszukac ludzkich cech u tego czlowieka. Moze racje ma Pani Jadzia gdy mowi, ze to cieply, szarmancki i pelen humoru mezczyzna. Moze nawet lowalas i filut?. Byc moze prezes tylko pozuje na twardziela, aby nie stracic autorytetu u pani Kempy, u pani Wrobel i innych niewiast o patriotycznej orientacji?…

  30. Jest wielką prowokacją wymiana płyty z napisem na kamieniu w Smoleńsku.

    Nie jest prowokacją umieszczenie płyty w obcym kraju na kamieniu ustawionym przez innych z napisem niekonsultowanym z gospodarzami.

    Kłania sie etyka Kalego :(

  31. Nie ma innej rady. Trzeba wyprawić się na Smoleńsk. I Katyń przy okazji.
    Przyłączyć do Polski. Wodzu prowadź. Bo to raz na Smoleńsk się wyprawialiśmy. Czasem nawet z powodzeniem. I prawa historyczne mamy, a jakże – po litewskim Witoldzie od 1395 r wprawdzie ale wiadomo : Litwa to przecież Polska. Nawet województwo tam mieliśmy.
    Jak to śpiewamy”: – „Co nam obca prze,moc wzięła, szablą odbierzemy” .
    Wypełnijmy więc przesłanie i nakaz. Wodzu – prowadź. Na Smoleńsk, na Smoleńsk. (Z) Kupą mości panowie.

  32. Grace pisze:
    2011-04-11 o godz. 00:56

    Wlasnie brakuje takich ocen. Praca i efektywnosc rzadu jest tematem taboo. Media sie boja o tym pisac, Passent sie boi, a polska inteligencja no coz lata swietlne za motlochem,… W miedzyczasie miernota ktory po przez cwaniactwo i manipulacje skoncentrowal cala wladze marnuje zycie polakom. Zmarnowal juz 133 mln lat (38 mln x 3.5 roku przy korycie).

    toja pisze:
    2011-04-11 o godz. 05:51

    Bez przesady z legalnoscia rzadu i prezydenta. Jedyne bezposrednie wybory ktore dyktator Donek Tusk ‚wygral’ to te o przywodztwo w PO. Byl jedynym kandydatem, potecjalnych konkurentow wyrzucil z partii przed wyborami. Zaledwie 1.46% czlonkow PO mialo prawo glosowac w tej farsie, jego bliska klika, i Donek ‚wygral’ w cuglach. To bylo oszczrstwo dla polakow i obelga dla cywilizacji. Tak Kaddaffi i Mubarak sie wybierali. Tak wybierano rowniez Hitlera i Stalina.

    W wyborach do Sejmu nikt nie glosowal na na poslow ani na sklad obecnego rzadu. Wszyscy czlonkowie Sejmu i rzadu pochodza z nominacji. Glosy zbieraly partie a zwyciezca PO nawet nie realizyje obietnic z kampani wyborvczej. Nie wywiazuje sie z kontraktu. Przypomne miala byc ‚druga Irlandia’ i JOW-y. miedzy innymi,….
    PO zebralo zaledwie 44% co przy 50% frekwencji daje im zaledwie 22% poparcia. PO nie ma mandatu by rzadzic. Zaden czlonek rzadu pochodzacy tylko z nominacji nie ma prawa nikogo reprezentowac. To jest bezprawie.

    Prezydent natomiast zawarl umowe z dyktatorem Donkiem Tuskiem co bylo warunkiem jego nominacji do tzw pra-wyborow. Porusza sie wiec na smyczy dyktatora Donka Tuska. Jest to haniebna profanacja urzedu prezydenta, urzedu ktory nawet nie jest potrzebny. Prezydent nie reprezentuje polakow, reprezentuje dyktatora premiera. Jego umowa z dyktatorem Tuskiem jest scisle nielegalna.

    A poand wszystkim polski episkopat sprawuje funkcje KC dla wszystkich partii. Co jest scisle nielegalne.

  33. Ten przecinek w hymnowej „przemocy” to paluchem klawisz zahaczony. Niechcąco.

  34. Przed chwilą w porannej dyskusji w Radiu TOK FM red. Paweł Lisicki ubolewał, że barierki i policjanci na Krakowskim Przedmieściu niepotrzebnie „podnosili napięcie”. A więc to nie ci, którzy zwołują kilkadziesiąt tysiecy ludzi przed Pałac Prezydencki podnoszą napięcie, tylko, ci, którzy ustawiaja barierki. A zaraz potem mówi sie, że państwo jest słabe. Państwo, które nie powinno ustawić nawet barierek. Powinno tylkko sprzątać. Może powinno jeszcze rozwinąć na Krakowski czerwony dywan? Dziwi mnie też, że w rocznicę katastrofy prezes Kaczynski nie był na Wawelu, przy swoich bliskich, tylko wiecował.

  35. Panie redaktorze Passent. Dzięki za zaprezentowany pogląd. W ogóle, chwała Bogu, że istnieje „Polityka”, która nie ulega nastrojom lansowanym przez „jedynie słusznego polityka”. Wracając zaś do tablicy, to kto – będąc przy zdrowych zmysłach – instaluje na terenie obcego Państwa, bez zezwolenia gospodarzy, jakąś tablicę. Martwię się tylko tym, że podobno Rosjanie zwracali naszym urzędnikom na to uwagę, na niestosowność takiego działania. I znowu „polskim zwyczajem” zostało to zlekceważone…
    Kiedy my się wreszcie ucywilizujemy?

  36. Ciekawi mnie samopoczucie narcyza Mellera młodszego, tego od króliczków. Czy nadal nie będzie głosował na PO na złość mamusi?

  37. Pan Daniel nie zauwazyl jak dzielnie wspiera pana Pawla, pani Sakowska. Wychodzi na to ze i ona „ruskim” nie przepusci, Lukaszence nie daruje – a z pania Szmajdzinska „akurat sie zgadza” w kwestii pomnika w Warszawie. Co znaczy ze akurat tak w ogole, to nie.Przed pania Magda wielka kariera.

  38. Załóżmy hipotetycznie, że Prezes Jarosław Kaczyński powróci w Polsce do władzy i zainstaluje jego „jedynie słuszną demokrację”, czy obywatele Polski będą mogli liczyć na NATO, aby zbombardowali jego czołgi.

  39. Czy pochówek Pary Prezydenckiej na Wawelu to zbyt małe uhonorowanie?
    Czy Warszawa i Polska muszą być zakładnikami kilku rodzin poszkodowanych tragedią smoleńską? Czy mediom nie powinno być głupio
    po wczorajszym dniu żałoby w wykonaniu Pana Kaczyńskiego. Czy nie powiniśmy wesprzeć rządu dając mu przyzwolenie na zdecydowane działanie. Czy dziennikarze nie widzą, że Rosja przy pomocy Kaczyńskiego
    osłabia Polskę w przeddzień naszej prezydencji. Może, już dość użalania się nad człowiekiem który jest chory na władzę i cała jego żałoba to ta, że zabrano mu zabawki.

  40. TO z wczoraj (http://passent.blog.polityka.pl/2011/04/06/biedni-oszczercy-2/#comment-200265)

    Szanowny Panie TO,

    W czasie dyskusji o OFE usiłował Pan mi wmówić, że właściwe jest liczenie efektywności towarzystw (z punktu widzenia ich klienta, a nie udziałowca) bez uwzględnienia „haraczu” jaki pobierają. Twierdził Pan wówczas, że 9+ % zysku, które przynoszą (ale przy powyższych założeniach) to przyzwoity wynik.
    Ja twierdziłem i twierdzę nadal, że takie założenia są błędne i podałem Panu nawet przykład pokazujący jak bardzo (ponadto – co tu dużo ukrywać – nieskomplikowane „inwestycje” w obligacje przyniosły w moim przypadku przez te 10 lat większy zysk niż OFE policzony jako (to_co_mam-to_co_włożyłem)/to_co_włożyłem).
    Wtedy to Pan się nie odniósł do tego argumentu, a zaczął Pan snuć wizje ideowe, w których czuję się słabo, dlatego dalszej dyskusji zaprzestałem. Być może pochopnie uznał Pan, że wycofałem się przytłoczony siłą Pana argumentów.
    Jeżeli ta dyskusja umknęła z Pana pamięci, mogę się ostatecznie „przeklikać” przez blogi i ją odszukać.

    Do matematyki mam stosunek pełen szacunku i dlatego nie przekonują mnie kompletnie wywody Balcerowicza, Pana, i innych nie pokazujące modelu dynamicznego, na którym są ponoć oparte. Ja rozumiem, że to układ wysokiego rzędu i może się zachowywać antyintuicyjnie, ale w całym opracowaniu, które wznieciło dyskusję o OFE, nie ma jednak żadnego równania a jedyne cyfry to numery stron. Dlatego też w moim przekonaniu jest ono bezwartościowe i niewarte dyskusji.

    Żywię nadzieję, że to co napisałem wydaje się Panu szczere lub poważne.

  41. Słucham tej samej audycji w TOK FM. Nie jedyna to sprzeczność, którą wyłapał Gospodarz Bloga, nie jedyny przykład ubóstwa… Ale, mniejsza. Odnotuję dwie sprawy:
    1. Liczbność demonstracji partyjnych: mieszkam tuż obok i widzę; na Krakowskim nie było więcej niż 5 tys. osób w jednej chwili.
    2. Prezes zadeklarował podczas tej pseudożałoby: „Musimy ten elementarny moralny porządek wprowadzić”. Jak wyglądało wprowadzanie, widzieliśmy w latach 2005-07. Na szczęście nieudolnie, ale skuteczność można wytrenować ucząc się na błędach. Ponadto w innej mowie z tego dnia prezes zapowiadał potrzebę zmiany istniejącego porządku społecznego i gospodarczego. To już nie insynuacje, to tekst otwarty. Na razie, u progu kampanii wyborczej, prezes zwraca się do swych Wiernych, przed samymi wyborami zapewne złagodzi retorykę, aby zachwycić „ciemny lud”. Ilu wyborców potrzebuje „moralnej odnowy”, a ilu uwierzy po raz kolejny zbolałej, łagodnej twarzy prezesa? Oto jest pytanie.

  42. I kontynując wątek historyczny. O naszych prawach do smoleńszczyzny…
    Przecież tam polska krew się lała, tam „dokazywał” Aleksander Korwin …..
    Gosiewski – także wojewodą smoleńskim będąc. „Dokazywał” tam również – choć z mniejszym szczęściem syn jego – wojewodzic Wincenty Korwin Gosiewski. Ten wprawdzie źle skończył usieczony przez swoich ale jednak….
    Czy w takim kontekście i z takim dziedzictwem pamięci i praw dziwić może działalność p. Gosiewskiej, wdowy po Przemysławie – potomku słynnych i zasłużonych dla Rzplitej praszczurów ?
    Historia milczy wprawdzie na temt smoleńskich dokonań Kurtyków ale kto wie. Więc może i p. Kurtykowa może okolice Smoleńska traktować jak własne podwórko ? Kto wie ?

  43. Trochę późno na taką uwagę, ale czy nie można było zagłosować nogami? Niedziela była wcale ładna, wiosenna. Aktywność PiSu w sprawie katastrofy minęła punkt szczytowy — nawet jeśli plany są inne, to już widać wyraźnie, że ludzi nie da się porwać takimi hasłami.
    Nie powiem, pewne rzeczy smucą — choćby to ‚ludobójstwo’ (http://wyborcza.pl/1,75248,9411990,Dlaczego_zbrodnia_katynska_nie_jest_ludobojstwem.html) — na tablicy, czy w liście episkopatu. (Smuci też podmiana tablicy dzień przed uroczystością.) Ale większość Polski funkcjonuje normalnie. Lepiej byłoby, jak chyba chce głos ‚zza kałuży’, zadbać o miejsca pracy i rozwój know how.

    PS.
    @zza kałuży:
    Nie śledzę nikogo takiego w polityce. Podobne nadzieje i często głosy, słyszałem od Michała Boniego, czy Michała Kleibera. Wydaje mi się, że i u Marka Borowskiego się takie postulaty przewijały.

  44. Spójrzmy do jakiego dna doprowadził nasza politykę jeden sfrustrowany nieudacznik życiowy. Ale czy to jego wina? Jego(i brata jego) tzw.cywilizowane partie odesłały w polityczny niebyt i to Jerzy Buzek wygrzebał go z tego śmietnika i swoimy nieudolnymi rządami wypromował. Jego następcy z SLD dostarczyli paliwa politycznego i wynieśli go do władzy.No teraz się z tym borykamy
    Ale pamiętajmy ,że to nasza transformacja stworzyła te pokłady frustratów,którymi sie ów maniak żywi, to nasi tzw. szacowni demokraci wyhodowli potwora klechistanu stojacego ponad prawem i umacnającego to co najohydniejsze w polskiej(a i zapewne w ludzkiej) duszy abędący pomagierami owej patologii i s…….y

  45. Bezkarność pisowskich oszołomów i ich prezesa jest zastanawiająca. Co robi prokurtatura? Już dawno głosiciele obrażliwych haseł powinni ponieść konsekwencje – najlepiej finansowe. Gdy jakiś pijak wykrzykiwał na dworcu obrażliwe słowa pod adresem L. Kaczyńskiego, w czasie jego kadencji – sąd natychmiast skazał biedaka, który i tak przeprosił za swoje czyny. Krzykacze z Krakowsiego Przedmieścia, ich prezes i jego hipokryci – mają za nic polskie prawo, zabraniajace obrażania głowy państwa i urzędników państwowych.Prezes i jego otoczenie, to obrzydliwa zgraja żerujaca na naiwności prostych ludzi.

  46. @the mentor pisze:
    2011-04-11 o godz. 07:26
    Podajesz wyliczenia ile (nie)poparcia ma rząd Tuska a zadałeś sobie trud policzenia ile (nie)popracia miał rząd JarKacza? Ok 10% wyborców. A miał ambicję wychować ,,nowego człowieka” , dokonać ,,rewolucji moralnej” Tusk ze swoim marnym mandatem chce tylko zarządzac tym co istnieje. Nie ma ambicji nikogo wychowywać. Chyba ,że JarKaczowi więcej wolno. Przypomnę ,że Hitler miał zaledwie 30% poparcia ogółu wyborców i jakiego chowu ,,nowego człowieka” dokonał , że o rewolucji nie wspomnę…A na koniec gdy Ruscy stali i jego drzwi doszedł do wniosku ,że jego ,,rasa panów” nie okazała się na miare JEGO potrzeb. Tak jak nasze ,,przypadkowe społeczeństwo” wybierające prezydenta przez ,,nieporozumienie” a to co najwartościowsze słucha Prezesa na Jasnej Górze. A co z tymi co tam nie byli…Mam nadzieję ,że TY byłeś…

  47. Panie Danielu to się da załatwić :)

    Ruch Autonomii Posmoleńskiej
    http://nocri.blox.pl/2011/04/Ruch-Autonomii-Posmolenskiej.html

  48. Mamy i my swojego Żyrynowskiego.

  49. Dziękuje panu red. Danielowi Passentowi za info. i komentarz z godziny 7.35 .
    Dziękuję też tym którzy mimo wszystko słuchają i ogladają polskie media a potem komentuja ,dzieki czemu znam temperarturę .Wiem, ona parzy dlatego nie odbieram .

  50. a stanu wyjatowego, jak ni ma tak ni ma.

    Warszawa przyjela powstanie narodowe – dluga przedpoludniowa drzemka:-))) Oczekiwane z wielkim napieciem podsycanym przez prawicowo-faszystowskie media – powstanie, barykady, przelew krwii – okazal sie zebraniem smieszych staruszkow, przegranych zyciowo, frustratow, emerytow, bezrobotnych i dewotek. Jezeli z tymi ludzmi ma nastapic antydemokratyczny przewrot to jestem spokojny – ten bunt i wscieklosc – nie robi niestety wrazenia.
    Mialo byc groznie, a jest coraz bardziej smieszno – im grozniejsze transparenty, okrzyki wznoszone przez debili z nacjonalistycznych szmatlwcow – tym bardziej grotseskowo.
    Jak widac – oczekiwane powstanie ludu na ulicy – jak w Libii -przyjanmniej u nas nie ma szans.
    Cala Polska zaspala na wezwanie klubow nacjonalistycznych szmatlawcow i setek stowarzyszen z smieszynmi nazwami katyn 2345, smolensk 6790 ??

    Boki zrywac:-))))))))))) kiedy dojedzie ta siwa spod krzyza ??

  51. Proponowal bym aby sekretariat Prezydenta Komorowskiego przed duzym palacem wysatwic szyld z napisem: ty tu nie wejdziesz!

    Ziejacy nienawiscia JK z uporem maniaka piketuje siedzibe Prezydenta RP bo jest w swojej post-komunistycznej mentalnosci przekonany, ze to on a jako czlonek rodziny jest automatycznie nastepca glowy panstwa.

    Do prezesa nie dociera nadal, ze w demokratycznym panstwie polityke kraju i polityke zagraniczna Polski definjuje rzad i sejm. W histori swiata przewinelo sie sporo pospolitych opryszkow machajacych patriotycznymi proporcami i religijnym symbolami.

  52. Zmaganie sie z przeszloscia po 89 roku oraz kultura pamieci spolecznej

    Kazda nagla zmiana zmusza nas niejako do stawiania kwestii zwiazanych z pamiecia. Nie znaczy to jednak, ze nasze czesto krytyczne uwagi dotyczace przeszlosci utozsamiane sa z jej kwestionowaniem, a jej kwestionowanie z negacja etc.. Pozostaje wiec podjecie proby tworzenia kultury pamieci, kultury przypominania. Jakiekolwiek relatywizowanie zjawisk oraz faktow z przeszlosci, projektowanie ich na drugich lub co gorsze, w przyszlosc jest conajmniej mitogenne, nawet dla tych, kotrzy sie przed mitami przynajmniej werbalnie bronia. Rozliczenie sie z przeszloscia jest niezbedne, bo tylko w ten sposob mozemy budowac przyszlosc oraz porozumienie spoleczne na bazie solidarnosci. Zmagania sie z wlasna hoistoria implikuja niejako koniecznosc zmagania sie ze soba samym. Prowadza jednak bardzo czesto do twierdzen subiektywnych. Niektorzy z nas zaslaniaja sie podjetymi probami w ramach instytucji panstwowych, spolecznych i to im zupelnie wystarczy. Drudzy z kolei nawoluja do dokonania proby analizy wlasnej, jeszcze inni pragna tabula rasa i nowego poczatku. Tylko spoleczne rozliczenie sie z przeszloscia oraz rozliczenie sie kazdego z nas osobno umozliwi nam zaistnienie w przyszlosci noezaleznie od obecnego miejsca zamieszkania. Waznym elementem kultury pamieci sa wystapienia politykow oraz historykow. Panstwowa kultura pamieci kostnieje dosc szybko, bo posluguje sie rytualami oraz pusta forma dwu kolorow (czarnym i bialym). Jej przeciwnicy natomiast uciekaja do szarocienia, blednie sadzac, ze znajduja w nim adekwatne schronienie. Permanentne prezentowanie poczucia wstydu oraz winy za przeszlosc moze powodowac taki odruch odrzucenia. Trudne do zaakceptowania, lecz jakze niezbedne jest poczucie wspolodpowiedzialnosci (nie winy) za nasza wspolna przeszlosc (dotyczy to zarowno czasow wojny, jak rowniez nasze zmagania z narzucona rzeczywistoscia po wojnie). Odrzucamy zarowno role ofiar jak i katow. Najchetniej chielibysmy podazac ku nowemu w calkowitym zapomnieniu. W ten sposob spychamy jednak siebie do antymiejsc pozbawiajac sie jakichkolwiek atrybutow umozliwiajacych nam funkcjonowanie w przyszlosci. Wyszukiwanie kolorowych plam w przeszlosci niewiele pomoze, bo nie jestesmy w stanie unikac czasu przeszlego oraz rozbitej przestrzenii jednoczesnie. Osobnicy o pogladach prawicowych posluguja sie w spoleczno-politycznej debacie nieustannie argumentem grubej kreski i postrzegaja ja jako katalizator spoleczny oraz argumentem maczugi jako przeszkody w postrzeganiu i kreowaniu przyszlosci. Lewicowcy natomiast chcieliby uchronic jak najwiecej atrybutow z przeszlosci oraz umozliwic ich funkcjonowanie obecnie. W ten sposob, zachowujac pamiec spoleczna z przeszlosci umozliwiaja sobie wlasny transfer do przyszlosci lub przynajmniej im sie tak wydaje. Burzac mosty konstruuja intelektualny pomost ku przyszlosci, ktorej po prostu nie ma. Ulegaja zludzieniu, ze unikajac antyniejsc zachowaja swoja tozsamosc tu i teraz oraz w przyszlosci. Zapominaja jednak, ze w przeszlosci nie bylo miejsca na lewice, ktora nalezaloby dopiero stworzyc od podstaw. Mieszczanskie natomiast elementyw polityce PRLu byly niemozliwe do transplantacji w jakikolwiek inny (drugi) byt polityczny. Polityczna oraz obywatelska reedukacja odbierana jest negatywnie i asocjowana jako kara, a nie obowiazek. Poslugujemy sie przy tym, prostym archetypem ONI. Chetnie relatywizujemy nasza role jako wpsoluczestnikow, niechetnie natomiast relatywizujemy nasza role, jako ofiary. Bycie ofiara nie uraga nam i w ten sposob godzimy sie na jakikolwiek handicap upiekszajacy nam zyciorys. Czesto tez do pozornej dobrowolnosci (wlasny wybor) naszej emigracji dorabiamy cala ideologie; w kraju nie bylo nam zle, nie bylismy biedni, bylismy dobrze wyksztalcenie etc.. Kierowalismy sie jedynie checia przygody bez nacisku z zewnatrz. Znam tysiace sposobow podobnej argumentacji celem zachowania twarzy. Dorabiamy sobie kolejna maske, zapominajac maski z czasow zaprzeszlych. Dlatego tez wyszukujemy bez jakiekgokolwiek oporu wewnetrzenego argumenty z niedalekiej przeszlosci koloryzujac zapamietane obrazy. Jako ze sa to obrazy czesto z dziecinstwa lub mlodosci (prawie zawsze asocjowane pozytywnie), to proces ten przebiega w miare latwo. Niestety nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nasza psychika nie jest w stanie permanentnie rugowac z nieswiadomosci doznania negatywne. Dlatego „trzepiamy“ sie poszczegolnych przykladow pozytywnych i ograniczamy nasze zmagania z przeszloscia do kilku postaci (general, zacny profesor, dobrze funkcjonujace prawo?). Kierujemy sie przy tym lekiem przed utrata tozsamosci. Lekiem przed utrata odzyskanej z trudem suwerennosci. Gdy wiekszosc spoleczna uznaje zmiany po 89 roku jako zmiany niezbedne i pozytywne, to po dwudziestu latach nie cichna glosy relatywizujace te nasza przeszlosc (tu podejmujemy sie uogolnienia bez jakiegokolwiek ryzyka, wydawaloby sie). W ten sposob stapamy w miejscu zamiast wykorzystac szanse na dalsze zmiany prowadzace do emancypacji obywatelek i obywateli, w kraju i na emigracji. Owa postepujaca emancypacja drazni dzisiejsza „dierrière garde“, ktora w czasach zaprzeszlych zajmowala miejsca w pierwszym szeregu, ba uzurpowala sobie prawo do tytulu avant garde. W swoim rzekomym postepie znajdujemy bez skrupulow dyzurnych do bicia; dzisiaj sa nimi USA oraz Izrael, UE bo przeszlosc zmusza nas do skrzetnego skrywania naszych fobii, naszej ksenofobii. Dlatego lapiemy sie kazdego kola ratunkowego, co z kolei odsuwa od nas konieczna samokrytyke. Nie mamy przy tym zamiaru tworzyc memorialow kultury, chociaz pamietamy protagonistow przeszlosci czyniac z nich bohaterow (Stalin) i mordercow jednoczesnie. Podobna role odgrywa w procesie tworzenia kultury pamieci Jaruzelski. Fokusowanie krytyki czasow zaprzeszlych na pojedyncze osoby nie ma zadnego sensu, bo chodzi glownie o krytyke systemowa. Na rozliczenie pojedynczych osob jest juz niestety za pozno. Radykalne odciecie sie od przeszlosci nie pasuje kazdemu z nas, bo oznaczaloby dla niektorych niebezpieczenstwo suicydalnosci spolecznej. Zapominamy przy tym o wartosci nadrzednej, ktora jest wolnosc kazdego z nas. Jako, ze wolnosc wymaga niejako poczucia odpowiedzialnosci, niechetnie z niej korzystamy poddajac sie nostalgicznym nastrojom. To prowadzi nas na trop tematow drugorzednych i zastepczych, a proces oraz kulture pamieci redukujemy do kultury piknikowo-wspominkowej.
    ET
    PS
    Zauwazylem wiosenne ozywienie Lizakowych Ludzi w blogosferze z domieszka tenoru Leppera.

  53. Szanowny Panie Slawomirski,
    wspomniane wiosenne ozywienie Lizakowych Ludzi okazalo sie wolaniem o pomoc Leppera. Dominujacy tenor wojskowy u pana Passenta lapczywie przejmowany jest przez Lizakowych Ludzi, ktorzy racza zapominac o zwalczaniu socjaldemokracji w PRLu (byla zabroniona). Ciagle pojmuja przeciwnikow politycznych jako wrogow (Absolwent pozostaje w poetyce szkodnikow, skad jego doswiadczenie z mendami?). Pociesza mnie jedynie, ze niektorym chodzi li tylko o populizujacego Leppera.
    Bedac w Berlinie mialem okazje zobaczyc film o najwiekszym cmentarzu zydowskim w Europie. Zwiedzilem oczywiscie rowniez cmentarz. Zauwazylem przy tym, ze po wojnie, szczegolnie na polskiej prowincji systematycznie niszczono cmentarze zydowskie, ewangelickie (niemieckie). Na szczescie najwieksze pozostaly, chociaz w oplakanym stanie czy doslownie?
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Bedac na konferencji prasowej w piatek zauwazylem dwoje dziennikarzy z Neues Deutschland; zastanawialem sie przy tym czy wystarczyloby czytelnikow posrod Lizakowych Ludzi, aby rewitalizowac Trybune Ludu i uczynic z niej przodujacy tytul, przodujacych LL.. Z drugiej strony cieszy mnie zmiana paradygmatu w polityce niemieckiej (wszystkie partie sklaniaja sie ku obszarom lewicowym).

  54. Prezes Kaczyński konsekwentnie realizuje testament swojego brata.Wycieczka do Katynia była inauguracją kampanii prezydenckiej.Obchody rocznicy są inauguracją kampanii parlamentarnej.Po trupach do celu!

  55. Juz z Australii wpadlem na chwile.
    Bez zmian…
    Pan Passent po staremu o Kaczynskim – mam nieodparte wrazenie, ze to nie obsesja tylko swiadome dzialanie.

    Bo przeciez chyba nie zawiedziona milosc albo fascynacja.

    Czy faktycznie Kaczynski jest najwiekszym problemem Polski?
    Jakby to chcial Gospodarz nam wmowic?
    Najciekawsze wydaje sie – dlaczego DP to robi…

  56. Kaczyński odstawia cyrki i wiece nienawiści, na które w demokratycznym społeczeństwie nie powinno mieć miejsca. To on, szargając pamięć i wykorzystując Lecha Kaczyńskiego do swoich niecnych gierek zabija pamięć. W dodatku uznaje on tylko jedną ofiarę Smoleńska – swojego brata. Innymi gardzi, nawet swoimi byłymi partyjnymi kolegami.

  57. cd
    dla nawroconej Magrud
    Mitologizowanie wlasnej przeszlosci prowadzi do relatywizowania wlasnej historii, redukuje nasze mozliwosci rpzwoju spolecznego w przyszlosci. Obwinianie Zydow europejskich za polityke Izraela jest niewatpliwie przejawem antysemityzmu. Obecny w dzisiejszej Polsce antysemityzm jest ciekawym zjawiskiem, bo istniejacym niezaleznie od obecnosci Zydow, czy tez aktualnej polityki Izraela wobec Palestynczykow. Solidarnosc z Palestynczykami nie jest jednak obecna w debacie spolecznej. Malo jest solidarnosci oraz krytyki w naszej polityce zagranicznej w analizie innych konfliktow na politycznej mapie swiata, swiata dla nas ograniczonego do wlasnych granic. Niezbedne jest odklamanie historii naszego kraju, zaklamanej przez 50 lat “realnego socjalizmu”, a dzisiaj przez “möchtegern” historykow, uslugodawcow prawicowej polityki. Marks mylnie sadzil, ze wyzwolone narody pozbeda sie nacjonalizmu (nie pomylil sie jednak w ocenie tzw. kapitalu). Nacjonalizm (patrzy ostatnie wpisy w blogosferze-Passent I LL) oraz antysemityzm potrzebuja realnego lub wirtualnego wroga: Zydzi w kosciele katolickim funkcjonuja po dzien dzisiejszy jako “bogobojcy”. Podobnie jest w kosciele ewangelickim. Przykladem naszej wspolczesnej antysemickiej mowy, ciagle aktualnej sa nastepujace cytaty; To se Zydki swieto zrobily. Nie zydz pan! Dawaj wiecej- slowa do sprzedawcy. Odpowiedz sprzedawcy..- Zyd to smiec! Uslyszane przeze mnie w pociagu do Krakowa; polski konduktor w niemieckim wagonie probowal naprawic uszkodzona klimatyzacje po zydowsku, jak sam sie wyrazil. Noga potraktowal szafe z bezpiecznikami(nie potrafil przeczytac instrukcji obslugi w jezyku niemieckim). Sa to reakcje w kraju, w ktorym dokonala sie najwieksza zbrodnia nowozytnej Europy. W kraju, w ktorym podczac wojny bycie Zydem oznaczalo smierc. Po jej zakonczeniu bycie Zydem oznaczalo natomiast szykany i represje zakonczone calkowitym wykluczeniem dla wiekszosci w roku 1968. Zadaje sobie pytanie, skad u naszych rodakow bierze sie nienawisc lub awersja do Zydow, nie do konkretnych Zydow, lecz do wszystkiego co zydowskie. Skad ta zgoda w negatywnym postrzeganiu Zydow wsrod ludzi o roznym wyksztalceniu, wieku, zawodach etc.. Stygmatyzowanie Zydow nie bylo wymyslem Niemcow (ktos nieslusznie zauwazyl w blogosferze). Rowniez wielu dzisiejszych politykow z prawej strony jest ciagle przekonanych o spisku Zydow celem oslabienia Polski i przejecia przez nich “wladzy”. Negacja Zydow byla i czesto jest tozsama z negacja komunizmu. Wielu z nas upatruje w Zydach tych, ktorzy za kulisami kieruja wszelkimi wrogimi organizacjami, ideologiami, polityka, ba calymi narodami Tego rodzaju „zazydzenie“ imputuje oczywiscie „odzydzenie“, chociaz dziwie sie obecnym politykom narodowym oraz walczacym z antypolonizmem, kogo przed kim chca i usiluja ratowac.

    Ciekawe jest spostrzezenie H. Grynberga; … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. Tak samo jak Zydem jest nie ten, kto sie uwaza za Zyda, lecz ten, kogo uwaza sie za Zyda. Bycie jednym i drugim jest wykluczone. Bycie Polakiem i katolikiem natomiast powszechne? Obecni kontynuatorzy mysli narodowej nie maja nic nowego do powiedzenia. Dlatego wazne sa wpisy i ich tenor w blogosferze. Obecni tu patrioci bezwiednie lub celowo prowokuja i wywoluja ducha czasow, wydawaloby sie zaprzeszlych.
    cdn

  58. Daniel Passent pisze:

    2011-04-11 o godz. 07:35

    oraz zapomina przy tym, ze Kaczynski dziala wg schematu czasow zaprzeszlych, jego krytycy ( tym pan Passent) rowniez. Pozornie sprzeczne?
    ET

  59. http://www.1917.net.pl/?q=node/2703

    Co by sie dzialo,gdyby Rosjanie na Polskiej swietej ziemi
    chcieli upamietnic jakas tablica wlasnie to wydarzenie.

  60. @Grace pisze:
    2011-04-11 o godz. 00:56

    Wstałem dziś za późno i Grace mnie ubiegła. Ta ocena działalności władz państwowych i samorządowych mogła pochodzić ode mnie. Pamiętam, jak mnie trafiało rok temu, gdy były boje o krzyż. Wybaczałem jeszcze Komorowskiemu tchórzostwo, gdy nie był prezydentem. Ta późniejsza kapitulacja przed oszołomami pokazuje kunktatorstwo i kompletny brak tzw. „balls” u prezydenta wszystkich Polaków. Pojawia się pytanie – skąd u niego tyle dzieci? Premier też chował głowę w piasek i liczył na to, że chory z nienawiści prezes odpuści. Czy nie miał żadnego doradcy w dziedzinie medycyny, który mógł mu wytłumaczyć, że to nie jest możliwe? Pani G-W, gospodarz Warszawy, dysponowała chyba sikawkami itp. urządzeniami ostudzającymi gorączkę tłumu, szczególnie jesienią i zimą? Czy czeka, aż podniecony do maksimum przez taniego demagoga lud chwyci za koktajle Mołotowa, kamienie i kije baseballowe i poleje się krew? Gdy prezes dogada się z wojskiem, które nie lubi psychiatrycznego dowództwa to mamy pucz wojskowy i wspaniałą V lub VI Rzeczpospolitę, gdzie po zapełnieniu więzień i szybko utworzonych obozów koncentracyjnych sytuacja będzie „stabilna”, zamordyzm potworny i powolna agonia ekonomiczna społeczeństwa, bo prezes w nowej roli się wyżywi, a reszta zdechnie. Tego chcą wszystkie męty wokół prezesa, które liczą na ochłapy rzucone z pańskiego stołu. Porządni ludzie uciekną a biedota będzie jeszcze biedniejsza, natomiast „kwiat” finansjery zdąży pewnie uratować to co zdążył nagromadzić dzięki bezrozumnemu zniszczeniu wszystkiego, co zdołano zbudować po wojnie w tzw. „słusznie minionym” okresie PRL’u i rozkradziono w majestacie nowego prawa.

    Przypominam pewne fakty historyczne, a wiadomo, że jakieś tam koło historii się toczy:
    1) Niecały miesiąc po dojściu do władzy „pierwowzór” obecnego dyktatora zorganizował pierwsze obozy koncentracyjne dla swoich wrogów, które dopiero znacznie później zapełnił przyjaciółmi, którzy mu utorowali drogę do władzy. Tym drugim etapem, nieuniknionym i u nas, nie martwię się zbytnio – należało im się to i dobrze dla „naszych”!
    2) Odnośnie bogatych kapitalistów – najbogatsi Żydzi byli dawno w USA i mieli transferowane środki finansowe w bankach zagranicznych, gdy Hitler zaczynał walkę z „syjonizmem”. Ucierpieli „średniacy” wierzący w praworządność państwa i proletariat żydowski. Po holocauście pewnie odzyskali też nieruchomości od państwa niemieckiego.
    U nas będą to wszyscy „Nieprawi” Polacy, bo układy wszelkiego rodzaju, nawet współrzędnych w matematyce nowy dyktator zniszczy i zrealizuje idee Kononowskiego – nie będzie niczego, oprócz garstki Prawdziwych Polskich Patriotów, miłośników Prezydenta Tysiąclecia i kochający realizatora jego testamentu politycznego..

  61. Oglądałem wczoraj w Ciechanowie marmurowy monument upamiętniający miejsce pochówku zabitej w wypadku pod Smoleńskiem senator.
    Monument kosztowny i wystawiony m.in. za moje pieniądze.
    Rodzina też już pewnie otrzymała stosownie wysokie odszkodowania a i banki pospieszyły z umarzaniem wielesettysięcznych kredytów.
    Mając na uwadze fakt, że biedni, zabici w katastrofie hali „gołębiarze” do chwili obecnej (po ypływie czterech lat) nie dostali odszkodowań, że odrzuca sie ich pozwy zbiorowe to (mimo, że nie jestem małostkowy) wątpia sie we mnie przewracają.
    Nie słyszę słów oburzenia płynących ze strony wszelkich elit bo one wolą zajmować się bzdurną i nielegalna tablicą w Smoleńsku – vide
    http://wyborcza.pl/1,75968,9405436,Tablica_smolenska__Kto_kogo_upokorzyl_.html
    I to jest dowód na wykluczanie z życia społecznego tzw. „ciemnej masy””, tej hołoty, tej „mierzwy historii”.
    Tylko jeszcze raz się pytam dlaczego moim kosztem?
    Nie jestem pierwszy, który twierdzi, że III RP to dla niekórych to nie matka a macocha!

  62. Wczorajsze demonstracje przypomniały mi film „Kabaret”
    i wzbudziły niestety bardzo nieprzyjemne skojarzenia.

  63. slawczan pisze:
    2011-04-11 o godz. 08:56

    Masz racje. To odnosi sie do wszystkich rzadow ostatnich 22 lat.
    System polityczny ktory mamy nie wypelnia warunkow reprezentacyjnosci. Ani nie spelnia podstawowych wymogow demokracji.

    Dlatego ten system trzeba zmienic. Wyborca musi miec prawo wybierac i odwolywac. Kulty jednostek partyjnych dyktatrow musza zniknac. To jest nie do zaakcpoetowania gdy miernoty i warcholy sami sie wybieraja na listach partyjnych i z minimalnym poparciem dla parti bez wzgledu na frekwencje wynorcza sa w pozycji by terroryzowac 38 mln ludzi.

  64. Sciaga dla lewicowcow lub sie za takowych podajacych Lizakowych Ludzi.

    Faktem jest , ze potrzeby czesci populacji globosfery pozostana w dalszym ciagu niezaspokojone. Tyczy to rowniez jednej trzeciej spoleczenstw rozwinietych. Kwestia wzrostu niesie nastepne pytanie czy wyczerpalismy mozliwosci produkcyjne oraz czy jestesmy w stanie zastapic miejsca pracy dla wszystkich. Odpowiadajac refleksyjnie (bez namyslu) twierdzimy , ze jest to niemozliwe. Zapominamy jednak przy tym, ze atrybuty oraz kryteria opisujace swiat pracy oraz swiat gospodarki sie zmieniaja. Chodzi przy tym nie tylko o zmiany w podziale dobr uzyskanych ze wzrostu gospodarczego. Nalezaloby sie zastanowic nad mozliwosciami wzrostu ekologicznego i adekwatnego podzialu tegoz w spolecznestwie. Niestety jest to mozliwe tylko w krajach o wysokim PKB. Typowe podzialy na na lewice opisujaca wzrost z pozycji swiata pracy i pracy jako takiej oraz na neoliberalow, ktorzy mozliwosci wzrostu postrzegaja w modelach gospodarki finansowej traca sens, bo nie sa one bowiem dzisiaj adekwatnym instrumentem do opisu naszej realnosci. Moim zdaniem nieustajacy ekonomiczny wzrost nie jest mozliwy ani w krajach rozwinietych ani w krajach rozwijajacych sie. Nalezy wiec sobie zdawac sprawe z ograniczenia (granicy) wzrostu. Zakladanie wzrostu przy niskich cenach ma wprawdzie pozytywny wplyw na statystyke i daje nam zludzenie wzrostu. Ani produkcja, ani konsumpcja nie sa w stanie wplywac na realny wzrost przez dlugie czasokresy. Wazna jest przy tym kwestia osiagniecia granicy dobrobytu i postrzegania wzrostu po jej osiagnieciu. Zaspokojenie popytu stanowi wprawdzie problem, problem jednak mozliwy do rozwiazania. Stale finansowanie gospodarczych przesiewziec jest niemozliwe i okazuje sie stanowic wlasciwa granice wzrostu. Dobra, ktorych wartosc staje sie wartoscia niezalezna od nas (np. dziela sztuki) nie maja zadnego wplywu na zachowanie rownowagi miedzy pobytem, a podaza, bo problem ten dotyczy niewielkiej grupy ludzi. Nas wszystkich dotyczy natomiast problem ekologicznych zrodel energii przy ograniczonych mozliwosciach technologicznych. Ma to bezposredni wplyw na poziom wzrostu lub jego brak. Klimat nie ma jeszcze okreslonej ceny. Cene te jednak placimy po kazdej powodzi, huraganu, suszy etc., niezaleznie faktu posiadania polisy ubezpieczeniowej i jej wysokosci. Faktem jest, ze w najblizszych i w nastepnych latach nie bedziemy w stanie zapewnic pracy dla wszystkich. Bylibysmy jednak w stanie zapewnic miejsca pracy dla wszystkich i w ten sposob wrocic do systemu czasow zaprzeszlych. Nalezy sobie zdawac sprawe, ze jest to proces nieunikniony i przez wielu lewicowcow slusznie uwazany za mozliwy do zrealizowania. Aternatywa byloby inwestowanie w czas wolny, ktorym liczne grupy spoleczne beda w przyszlosci dysponowac. Musimy jednak pamietac o odpowiednim podziale pracy oraz dobr przy dokladnym okresleniu niezbednych dochodow podstawowych dla kazdego. Problemem jest jednak osiagnicie adekwatnego PKB liczonego w konkretnej walucie. Kazda inna praca wykonywana poza rynkiem pracy prowadzic moze wprawdzie do podniesienia naszej zamoznosci, nie ma ona jednak wplywu na poziom PKB i jego wtorny podzial. Obecne skrzepy w sferze finansowej sa pochodna pierwszego kryzysu paliwowego oraz oczywiscie zdolnosci spekulacyjnych kazdego z nas (nie tylko wstretnych bankierow). Gwoli sprawiedliwosci nalezaloby dodac, ze my wplywalismy raczej na Mainstream okreslajacy obled zysku, a bankierzy z tego korzystali sprzedajac nam zamiast pieniedzy, nie zawsze czyste powietrze. Handlowali przeciez rowniez CO2. W kazdym kryzysie konfrontowani jestesmy jednoczesnie z redukcja produktywnosci i zatrudnienia, co prowadzi z kolei do wzrostu bezrobocia i „biedy“. Brak konwergencji miedzy zmniejszona podaza na rynku pracy oraz zwiekszonym pobytem prowadzi bezposrednio do zachwiania socjalnej rownowagi i pokoju spolecznego. Problemem jest wiec ograniczona mozliwosc inwestycji celem zagwarantowania dalszego wzrostu przy jednoczesnym zaspokokojeniu pobytu. Wazne jest minimalizowanie ewentulanego ryzyka, co odbywa sie czesto kosztem budzetowego zadluzenia, inflacji, wzrostem importu. Obnizenie ryzyka na rynkach lokalnych jest wprawdzie czasowo mozliwe, jednak tylko przy jednoczesnym wzroscie eksportu. W gospodarce gobalnej skierowanej li tylko na konsumpcje widac wyraznie i dosc szybko granice rynkowe. Dlatego tez nalezaloby sie zastanowic nad zmiana podzialu dobr inwestycyjnych i skierowac masowa sile nabywcza ku takim obszarom jak edukacja, zdrowie, opieka nad starszymi, ktore pe se stanowia mniejsze zagrozenie ekologiczne oraz ekonomiczne. Wzrost w obszarze socjalnym jest latwiejszy do zdefiniowania i osiagniecia. Zapewnia przy tym stabilizacjie grupom spolecznych o wiekszym popycie w sferze konsumpcyjnej. Wzrost socjalny mozliwy jest przy udostepnieniu tanich kredytow konsumpcyjnych (trudne jest przy tym wykluczenie ryzyka zadluzenia) przy zapewnieniu dalszych stalych dochodow (praca) oraz bezsposrednim dofinansowywaniu „slabych“ dochodow w sferze tzw. „slabych socjalnie“. Jest to stosunkowo latwe do zorganizowania umozliwiajac owym grupom spolecznych dostep do kolektywnej konsumpcji w obszarach edukacji, dalszego ksztalcenia, zdrowia etc.. Zagadka pozostaje jednak zachowanie rownowage spolecznej przy kredytowym finansowaniu wydatkow socjalnych panstwa przy zachowaniu minimum wzrostu gospodarczego, zapewniajacego wplywy do kasy panstwowej przy ciaglej stabilizacji popytu. Jako ze jestem intelektualnym dyletantem, nie potrafie tej zagadki rozwiazac. Pomysl uwazam jednak za ciekawy i dobry, bo nie ma alternatywy poza wzrostem socjalnym. Zdaje sobie sprawe, ze liberalowie maja inne zdanie i slusznie, bo ktos to wszystko musi finansowac. Wiedzac jednak, ze granice wzrostu juz osiagnelismy, powinnismy stawiac sobie pytanie o sposobach i zmianach w podziale PKB. Nie znaczy to jednak, ze w krajach rozwijajacych sie (do nich nalezy zaniedbana infrastrukturalnie w czasach zaprzeszlych Polska) stopa zyciowa bedzie rosla rownolegle do stopy procentowej i odwrotnie.
    ET
    PS
    Jednym zdaniem; przelewanie z pustego w prozne jest wprawdzie zajeciem, nie jest jednak praca przynoszaca adekwatny zysk i niezbedny wzrost do sprawiedliwego podzialu dobr.

  65. Incydent z tablicami to znów dowód na polskie „jakoś to bee”. Polska jakoś z uporem maniaka nie chce się nauczyć Rosji. Ignorowano namowy życzliwych Rosjan, aby zaprzestać wykorzystywania zdezelowanego lotniska w Smoleńsku; proszono od miesięcy o uzgodnienie form i treści tablic – „eee, co tam nam ruskie bedom dyktować”. Polska służba dyplomatyczna to nie wyjątek w naszej bylejakości, której uleczyć nie są w stanie żadne bolesne jej skutki. Do bylejakości należy zaliczyć między innymi pobłażliwość władzy dla uwłaczających demokratycznej Polsce działań szowinistów dowodzonych przez Jarosława Kaczyńskiego. W kontekście tchórzliwej nadtolerancji dla przestępczych wezwań i obraźliwych haseł muszę w jednym przyznać rację wyżej wymienionemu: prezydent i premier się nie szanują !

  66. Zdrowszy jest bol glowy z powodu jakiejkolwiek demonstracji od bolu glowy z powodu braku mozliwosci demonstracji.

    Mowienie natomiast o jakiejkolwiek wojnie, nawet w sensie figuratywnym jest niedorzecznoscia.

  67. Stosunek polskich władz do tablic w Smoleńsku wskazuje na wyjątkową pogardę do ogólnie przyjętych norm i procedur. Gdyby Polacy postępowali tak jak należy w każdej sytuacji, bez względu na to czy to dotyczy przełożonych, Rosjan, „czarnych”, czy „czerwonych”, to mielibyśmy państwo prawa. Tymczasem w takich sytuacjach ludzie zastanawiają się jak postąpić, a nie stosują się do przyjętych norm. Nie lądować w Mirosławcu, nie lądować w Smoleńsku; nie pozwalać na samowolkę na cudzym terytorium, a jak się zdarzy to usuwać tablice; nie tolerować faszystowskich zagrań prawicowego wodza, tłumacząc je jego „patriotyzmem” i dobrymi chęciami. Nikomu nie wolno mniej ani więcej. A jeśli już tchórzostwo nie pozwala wam zachować się porządnie i zgodnie z prawem, to przynajmniej nie pouczajcie nas co jest dobre a co złe i jak my mamy się zachowywać.

  68. Sprawdzają się słowa Bismarcka
    Sami polacy pogrzebia Państwo Polskie.
    Ciekawe czy TU teksty nie giną?

  69. Daniel Passent to dziennikarz z klasą. Całkowicie popieram jego punkt widzenia. Kaczyński to osobnik groźny, zręczny demagog oddziałujący na słabo uświadomionych ludzi, podatnych na sterowanie. Jego działalność chyba już kwalifikuje się do postawienia przed Trybunał Stanu – działanie na szkodę interesów państwa, obrażanie najwyższych urzędników państwowych, świadome zakłócanie porządku publicznego i nawoływanie do anarchii. Podziwiam cierpliwość prezydenta i premiera, ale czas już dojrzał do zdecydowanych działań.

  70. Prezes idzie na wojnę.
    Nie byłoby aż tylu komentarzy, artykułów, programów publicystycznych w radiu i tv o tym człowieku, jego „działalność” umarłaby śmiercią naturalną.
    Kilka miesięcy temu „gwiazdą mediów byli członkowie rodziny Olewników. Dziś taką gwiazdą stał się p. Melak. Jestem pewien, że o tych nazwiskach usłyszymy w czasie kampanii jako o kandydatach PiS do parlamentu. Najgorsze jest to, że pozostaną parlamentarzystami, bo pod wpływem mediów, które jednak kształtują opinię publiczną bo zawładnęły mózgami ludzi, wyborcy będą na nich głosować. I tym sposobem polski parlament pozbywa się wartościowych ludzi, a na ich miejsce przychodzą nowi „jeszcze lepsi” tylko dlatego, bo tego chcą dziennikarze (nie wyborcy).

  71. Obserwując od kilkunastu lat procesy polityczno-społeczne w naszym kraju , naawiłem się niezbywalnego poczucia, dlaczego nasz kraj nasi sąsiedzi rozebrali na części. Nie wdając się w oczywistości, pozwolę sobie zwrócić tylko uwagę na wątłość naszego poczucia wspólnotowości narodowej. Wystarczy jeden głupi tekst jakiegoś wodzusia, a regiony zaczynają boczyć się na przynależność do naszego państwa.
    Takich „potencjałów” antypaństwowych, są u nas niewyczerpalne zasoby. W skali całego narodu, większość z nas-Polaków- to głównie „materia emocjonalna”. Praktycznie wszystkim można nas wewnętrznie, jako naród , poróżnić.
    W takim narodzie jak nasz, aż głupio szukać różnych winnych, gdyż ci wszyscy ONI, to także i przedewszystkim my. Nic nie powstaje, bez właściwej dla siebie karmy…
    Najbliższe wybory wygra oczywiście PiS, stworzy koalicję z PJN-em, który jest zagrywką JK na poszerzenie elektoratu, premierem zostanie/wrobiony dla bezpieczeństwa trwałości politycznej JK/ktoś z PJN-u, a z powodu braku prorozwojowych nawyków w działaniach wszystkich dotychczasowych rządzących, Polska osunie się do piątej ligi państw XXI wieku.
    Jeśli chcemy cokolwiek zmienić w tym kraju, patrzmy wyłącznie na siebie. Trefnych wodzów łatwo zgubimy, kiedy wyrzucimy ich ze swoich jaźni, bo oni w naszych jaźniach mają swoje pastwiska, na których się żywią. Skupiając się wyłącznie na własnych obowiązkach, na pozytywnej pracy twórczej, możemy tym samym zarazić zagubionych zwolenników/?/ wodzusiów, a raczej małostkowych podżegaczy ich pierwotnych instynktów.
    Oczywiście, wewnątrz siebie, powinniśmy budować obszary alternatywne dla zniewalającego nas , na rzecz obcego mocarstwa- zabobonnego „kręgosłupa” świadomościowego. Jeśli my nie zadbamy o wdrażanie takich elementarnych modyfikacji, to uzdrawiane tego narodu przełożymy o kolejne pokolenie. Nie ma pewności, czy następne pokolenie , przez nasze zaniechania, będzie w stanie budować i rozwijać swoją świadomość, w kierunku przystającym do aktualnych wyzwań?…

    Pozdrawiam,Sebastian

  72. To 20.31
    TO zalewa blog swoimi banialukami a gdy podaje wyliczenia, to nie znikaja adwersarze, tylko ROZUM.
    Jego zdaniem głownym dowaodem przeciw PRL jest fakt że eksport w latach 70 był mały -16 mld USD, a dziś hohoho 160 mld USD czyli PIEC razy więcej.
    Jego argumentem jest teza ze wartośc dzisiejszego dolara to POŁOWA tego z lat 70.
    Jest to totalna bzdura, bo wystarvczy porównac ceny w Peweksie od samochodów do Wranglerów i kursy dolara 120 – 150 zł a nawet cene kilku dolarów za baryłke ropy z lat 70, zeby ustalic że róznica jest DZIESIECIOKROTNA a wartość dzisiejszego dolara to 10 CENTÓW !
    A zatem po 20 latatach dynamicznego rozwoju III RP za nasz eksport możemy kupic DOKŁADNIE tyle samo ropy !
    Natomiast zadłużenie też wzrosło proporcjonalnie. od lat 70 do dzisiaj.
    TO myśli że donosząc i opluwając prof Kiezuna zmieni fakty z historii gospodarczej i dane statystyczne !
    Podobno pracuje w Toronto w jakimś banku !
    Niech Bóg chroni klientów tego banku , bo bankructwo jest rychłe i nieuniknione.

  73. Dzialanie zapory antyspamowej to masakra !
    Mam nadziej że informatyk który ja zainstalował został juz odesłany do kopania rowów lub wywożenia smieci. A wogóle kto jest admnistratorem sieci w Polityce ? Możed dać mu paszsport Polityki i odesłac np na Grenlandię ?

  74. Czy prezes będzie eskalował atak na państwo ? będzie.Do wyborów zostało jeszcze parę mcy. Jak ? podobnie jak wczoraj z rozszerzeniem na prowincję.Ze wsparciem proboszczów.Biskupom gremialnie jawnie nie wypada.Proboszczom tak.Walczy o wszystko .
    Zwycięstwo albo osinowy kołek.Jest beneficjentem katastrofy.Nie zdziwię się ,jak po latach okaże się,że także pupilem imperialnej orientacji sąsiada.Zgniłe jabłuszko w sosie klerykalnym w koszyku unijnym to wizja godna uwagi.Zgniłe jabłuszko musi byc usunięte.
    Marzenie prezesa i polskiego KK.Imperialistów także.
    Nam pozostaje,pomimo rozlicznych wątpliwości,
    wsparcie całkowite PO. SLD ,a właściwie pieczeniarze z SLD,to zaraza w obecnej sytuacji.Bóg lewicowców wtrąci ich do lewicowego piekła.Pilnowac się tam będą sami wg znanej polskiej receptury.O PSL pisac nie warto.

  75. Doprawdy osłupiałam w związku z informacją o samowolce tablicowej w Smoleńsku i wynikłej stąd „awanturze” . Jeśli ktoś ośmielił by się w moim domu cokolwiek zmienić lub zawiesić bez mojego przyzwolenia – na czubku buta wylądował by za drzwiami! Pan premier Tusk zdymisjonował ministra sprawiedliwości za to, że skazany prawomocnie na najsurowszy z możliwych wyrok zbir odebrał sobie w więzieniu życie. Na miejsce zaś owego ministra – niekwestionowanego zawodowca prawniczego powołał drobnego hochsztaplerka z pretensjami do „etosu” bo nie przeszkadzały panu premierowi p. Czumy praktyki za Atlantykiem.
    Pan Tusk ręka w rękę z pp. Kaczyńskimi pracował nad wykluczaniem z konkurencji do urzędu prezydenta p. Cimoszewicza – w nagrodę objawił się „dziadek z Wermachtu” a następnie prezydent L. Kaczyński .
    Myślę sobie p. Premierze, że ..” masz czego chciałeś, Grzegorzu Dyndało!”
    A jak by to było super, gdyby prezydentował Cimoszewicz – nieprawdaż panie premierze Tusk? Czy był by pan publicznie klepany po pleckach i szydzono by z pańskiej angielszczyzny podczas oficjalnego spotkania z przedstawicielami USA? A i szarpania krzesełkami by nie było!
    Jeśli Pan Sikorski -szef MSZ nie był świadom prywatnego wybryku z tablica w Smoleńsku tym gorzej dla niego.
    Coś mi się w rozumie telepie, że jakiś czas temu pan minister Sikorski osobiście angażował się w ….. zatrzymanie wycieczki rowerowej do Polski „szlakiem Upaszki” ….
    Szydzenie z Rosji, pouczanie, traktowanie Rosjan za durniów i wiara, że na terytorium Rosji Polacy będą montować bez zgody gospodarzy własne instalacje żenuje. Branie zaś cierpliwości właściciela terenu za słabość jest przejawem skrajnej głupoty i nieodpowiedzialności.
    Ekscesy PISOWCÓW z przyjaciółmi brzydzą mnie a ich sternika uważam za kanalię. Zachowanie zaś szefów państwa i rządu uważam za szkodliwe dla Polski i jej obywateli. Uważam, że sprzeniewierzają się polskiej racji stanu. Uważam, że i premier i prezydent działają na moją szkodę bo łamią zagwarantowane mi w konstytucji prawa i wolności .

  76. W sabatowym zgiełku wzajemnego wyniszczania się kombatanckich elit Solidarnościowych ginie rzeczywista diagnoza istoty rozpadu państwa i więzi społecznych. które powinny go integrować. Za rozpad ten w znacznym stopniu odpowiedzialne są współczesne skomercjalizowane media elektroniczne a szczególnie telewizja. Za rozpad i kretynienie społeczeństwa amerykańskiego B. Barber oskarżył telewizje. To samo uczynił Al Gore przytaczając lakoniczna opinie, iż dla telewizji „If it thinks, it stinks.” Lub po polsku, „co zmusza do myślenia, śmierdzi”. Barber marzył, że woli mieć jedną dobrą telewizję niż 500 złych. U nas mamy 1000 złych i ani jednej dobrej. Pisze o tym pod poprzednim felietonem „magrud” , i jej zdanie warto było zapamiętać, gdyż w jego interpretacji tkwi sendo nieszczęścia.
    Kluczem do naprawy Polski jest dziś odebranie władzy korporacyjnym mediom. To one zdewastowały nasze życie publiczne i rudymenty uczciwości. To one nakręciły autodestrukcyjny antykomunizm.
    Sądząc po dzisiejszych komentarzach w mediach i na blogach, dalej telewizja narzuca ton, manipuluje, kłamie, ekscytuje, cynicznie udaje i celebruje. Wystarcza usiąść przed telewizorem z flaszką piwa i przeżyć całe życie w kościelno solidarnościowym raju, przy dźwiękach dzwonów, płaczu płaczków, wieńców, tablic, trumien, Katyniów, wraków, Smoleńsków i mord elit. A świat ucieka.

  77. A mnie to wszystko przypomina piosenkę Vladimira Vysockiego „Trójkąt Bermudzki” o tym jak w psychiatryku, chorzy obejrzeli film o niewyjaśnionych katastrofach w trójkącie bermudzkim, i tak ich to zaniepokoiło i wzburzyło że alkoholicy złożyli deklarację że go wypiją „na troih” żeby zlikwidować niebezpieczeństwo. Skończyło się tym że personel musiał chorych przypiąć do łóżek i podać zastrzyki uspakajające. Szkoda że u nas brak tego personelu. Proponuję ogłosić narodową żałobę po śmierci rozumu.

  78. PS do poprzedniego wpisu.
    Przypominam, że bezkarne wykorzystywanie cudzego MIENIA do własnych CELÓW zaczęło się zawieszeniem krzyża w sejmie. Co było dalej? Eskalacja do absurdu. Obecnie samowolka jest najskuteczniejszą metodą działania nie tylko polityków. Jadem szaleństwa samowoli toczy PIS. Rząd i inne partie udają, że tego nie widzą, przyzwalają na to lub dołączają do praktyk by samemu czerpać z korzyści. A naiwny elektorat jest dla polityków tym cenniejszy, im bardziej podatny na szczucie.
    Pozdrawiam wiosennie
    jpet1

  79. a nasze władze na to pozwalają.

    …niestety, trudno dodać więcej. Głupota to, czy wyrafinowanie.

  80. Pan Redaktor pisze:
    „Prezes Kaczyński powinien się wstydzić, że przeznaczył rocznicę śmierci swojego brata, bratowej i 94 innych osób, na wiec partyjny, że zgromadzenie pamięci przekształcił w wiec wyborczy, że zamiast portretów zmarłych, niesiono obraźliwe transparenty i napisy. ”

    Szanowny panie Redaktorze:
    czy sadzi Pan powaznie, ze Prezes ma obowiazek pytac Pana,
    czego ma sie wstydzic a z czego byc dumny?
    Czy ludzie maja obowiazek pytac Pana, jakiej tresci transparenty
    maja niesc w czasie demonstracji?
    Pan, zdaje sie, nie zauwazyl, ze czasy, wktorych Wy decydowaliscie
    o tresci niesionych transparentow i kolorze flag odeszly juz w przeszlosc.

  81. W niedzielnych późnowieczornych wiadomościach niemieckiej ZDF słowa Kaczyńskiego „wszystko musi się zmienić” interpretowano, jako nawoływanie do przewrotu. Chyba coś w tym jest…

  82. Prezes wygania na wojnę. Sam będzie siedział w saloniku na Żoliborzu pilnowany przez słuzby państwowe, aby mu nic się nie stało. Bo gdyby dostał kataru to przez Tuska. Ciekaw jestem czy właściciele Biedronki mają scenariusz na okoliczność wizyty JK. Polska ma być ICH. Prezes wyglądał na bardzo rozczarowanego, że nie otaczał go wczoraj milion ludzi. A rzadko kto zwraca uwagę, że Watykan czeka na beatyfikację JPII, a później odbierze z rąk JK zawłaszczoną Prawdę. BXVI nie pozwoli na to aby w Polsce polityczny szaleniec pokrzyżował plany wysłania czymś miłym dla mas matecznika katolicyzmu.
    Klopoty władców politycznych Niemiec i polska zawierucha, to nie jest dobry scenariusz dla Watykanu. Nieśmiałe uwagi hierarchów wobec JK po 1 czerwca nabiorą odwagi. I Ojciec Dyrektor będzie się musiał opowiedzieć: czy popierać nowego Mesjasza i zgodzić się ze zmniejszeniem dopływów z tacy oraz narazić Rzymowi, czy też przystąpić do chóru wołających: lecz się bracie!

    Zbieg dat czyni z najbliższych trzech tygodni okres gorączkowych zakulisowych rozważań: co robić? Wezwaniu biednych i uciśnionych do boju zawsze w Europie towarzyszyła grabież złotych wotywnych darów. Proboszczowie nie byli tymi,
    o których wczoraj upomniał się Prezes. Oczarowani szatańskim urokiem Prezesa komentatorzy wciąż pomijają masy. Przecież to są stada baranów idących bezmyślnie za anichilowanym dyfamatorem.

    Panie i Panowie! Polacy może mają pomieszane w głowie, ale idiotami nie są.
    Oni przeczuwają, ze Prezes opodatkuje przekazy do Polski, bo nikt z kaczystów za darmo pomnika wykuwać nie będzie i kopca sypać w czynie społecznym też nie. Łykneliście szaleju słów Prezesowych, a trzewiach macie przekonanie o bezdennej głupocie ludu polskiego. I w jakiegoś nowego Matriksa wierzycie.
    On to uczynił pozostałe 95 tysięcy uczestników wczorajszego sabatu niewidocznymi.

    Zalecam ciepłą kurtkę i dotleniający spacer. Ghandi był biedny jak JK. Gdy zabrakło brytyjskich okupantów stał się paprotką. JK nie ma kosmitów przeciwko sobie, a przed sobą nie rozumiejących cytatów ze słownika dziewiętnasto-wiecznego oszalałego filistra. PRL to była skuteczna walka z analfabetyzmem, gierkowska elektryfikacja i epilepsja (estradowa, ech ten KTT) oraz Izaura.
    JK jest bardziej ET niż nasz długoakapitowy współkomentator. A lud polski p…ć woli inaczej niż JK. Z prostatowymi i pauzującymi rewolucji się ne zrobi.

    Cynicy będą puszczali Marylowe: „A wariatka jeszcze tańczy …”
    Róbcie rozsądne swoje, a Jarkowe z uszu wydłubcie.

  83. No i Andrzej Falicz pochwalil sie nam ze byl w Australii.
    A w Bavarian Pub na Surfers Paradise byles?.

  84. DLA TYCH KTÓRZY ZNAJĄ ROSYJSKI – DIAGNOZA SYTUACJI
    http://www.youtube.com/watch?v=09Uh1uPOHvE&feature=related

  85. Nie mieszkam w Polsce ,ale ogladalam na zywo obchody wczorajsze.Naprawde uroczystosci byly wspaniale,poza naturalnie akcjami pana JK.
    Wieczorem ogladalam wiadomosci w niemieckiej iaustriackiej telewizji,jak i rowniez w CNN.
    Przyznam sie Wam, ze sie wstydzilam, za ten prymitywny sposob zachowania pana JK
    Zadna ze stacji niestety nic dobrago nie powiedziala o Polsce, wszystkie stacje skupily sie na JK.

    Pozdrawiam

    Barbara

    Szkoda, wielka szkoda
    Pozdrawiam

    Barbara

  86. Andrzej Falicz pisze:
    2011-04-11 o godz. 09:30

    Popieram opinie Falicza. Jezeli rzad nie jest za nic odpowiedzialny to kto ? Kaczynski chociaz warchol i przestepca (sprawa Blidy) jest wykorzystywany przez media i Passenta po to by odwracac uwage od nieudolnosci rzadu. Panie Passent to juz dawno stalo sie nudne.

    Pozwole sobie zacytowac fragment komentarza ponizej. Calosc pod artykulem Szostkiewicza. „Podsumowaie rocznicy katastrofy”

    „2011-04-11 11:14 | Szechter
    Re:Podsumowanie: rocznica katastrofy
    Szanowny Panie Szostkiewicz, Pan się dziwisz że ludzi krew zalewa jak widzą co się dzieje ze śledztwem? Skala manipulacji i załgania jest gigantyczna i Pana środowisko przykłada się do tego wymiernie. Cenzura działa błyskawicznie i nie dopuszczane są jakiekolwiek głosy o oczywistej winie organizatora przelotu – czyli Kancelarii Premiera. Słyszał Pan o wywiadzie gen. Petelickiego udzielonym dla WPROST? Generał w sposób oczywisty i klarowny przedstawił ocenę sytuacji a wywiad błyskawicznie został zdjęty z portalu Wprost.pl o czym napisała Rzepa:

    http://www.rp.pl/artykul/2,640364.html

  87. Andrzej z godz 11.44 nie jest tym samym Andrzejem z godz. 11.50.
    Andrzej z godz 11.50 nie uważa, że Gospodarz tego bloga jest dziennikarzem z klasą. Uważa natomiast, że nieco wybija się ponad polskie dziennikarskie dno.

  88. happy Anglik z Kołomyi 4.41
    happy polisher nie moze spać, bo idzie na wojne i bedzie walczył.
    Wprawdzie narazie poPISuje sie swoim militaryzmem na forum Gazety Wuborczej jako zew atkantyku vel cbrengland, gdzie bedzie bił sie z dziennikarką GW pania Szyłło, a na tym blogu jest tylko propagandzistą grafomana Ziemkiewicza, ale może nalezy odesłąc go do Abu Ghraib albo Gauantanamo jako terrorystę ?
    A może wyniósł by sie do Gazety Polskiej, do generała Sakowicza !

  89. Do niesmaku i oburzenia, jakie ja ogół podzielają blogowicze w związku z posowskimi igrzyskami wokół rocznicy katastrofy smoleńkiej. dodałabym jeszcze – bezsilną złość (przynajmniej moją).
    Nie potrafię zrozumieć, dlaczego i na jakiej podstawie prawnej można podczas tego typu demonstracji przeciwko państwu i jego strukturom (lżace napisy, wrogie okrzyki, palenie kukieł itp.) POZOSTAWAĆ CAŁKOWICIE BEZKARNYM.
    Konstytucja gwarantuje wolność zgromadzeń i wolność słowa, ale czy nie ma żadnych granic? Czy naprawdę wolno wszystko?! Czy ktoś jest mi w stanie to wyjaśnić?
    Nie jestem prawnikiem, ani tym bardziej konstytucjonalistą, lecz zwyczajnym „wykształciuchem”, który ma jakąś wiedzę, rozeznanie w świecie i zwykły rozsądek. No i właśnie tracę poczucie bezpieczeństwa we własnym kraju.

  90. Ludzie, czy wy naprawdę tego nie rozumiecie, że prezes walczy o przeżycie. Przecież jak się nie dostanie do sejmu, stała pensja, to on nie ma z czego żyć i nie ma co robić. On NIC innego nie potrafi. Żeby tam się dostać wybrał drogę podobną do Leppera i do podobnego elektoratu się zwraca. Tamci nielegalnie blokowali drogi a ci chcą legalnie wybrane instytucje rządowe w drodze puczu obalić. Polskie warcholstwo. To było już wcześniej przed Smoleńskiem. Dlatego tacy cwaniacy mają elektorat, który ich wynosi na te posady. Ale widzę światełko w tunelu. Tacy jak on powoli edukują polskie społeczeństwo. Wydaje mi się, że coraz więcej ludzi widzi to warcholstwo. Jednego co mi brak, to nauczycieli, którzy by tym co nie rozróżniają, tłumaczyli czym różni się praworządność od warcholstwa. Pan, Panie Danielu i paru innych to za mało. Zbyt dużo obłudy i zwykłego tchórzostwa wśród elit. Mówienie tylko o skończeniu wojny polsko-polskiej to za mało. Trzeba odwagi by pokazywać, kto sieje nienawiść. Tego polskim elitom bardzo brakuje. Tak, więcej niż Kaczyński i spółka winne są polskie elity intelektualne.

  91. Jeżeli Prezes mówiąc że Polska nie jest wolna, ma na myśli prawa mniejszości seksualnych, prawo do ćpania, do wolnej miłości, do hazardu To się z nim zgadzam.

  92. Jedyne co tu mogę dodać to to, że wczoraj było mi po prostu wstyd. Wstyd za prezesa, wstyd za ludzi, którzy skandowali te obraźliwe dla wszystkich Plaków hasła, wstyd za to jak pokazaliśmy się w świecie. Ja rozumiem, że nie wszystkim może się podobać sposób w jaki jest prowadzone śledztwo, i nie wszystkie decyzje rządu są dobre. Jednak nie upoważnia to, do tak skandalicznego zachowania, bo swój protest i pogląd na te sprawy można artykułować w inny sposób.
    Tylko PiS i zwolennicy tej partii mogliby w końcu zrozumieć, że państwo nie jest ich własnością. Z nimi nie można się porozumieć, bo oni chcą narzucić swój punkt widzenia wszystkim. Każda inna partia, nawet rządząca ma jakiś obrany kurs i podąża nim, ale nie chce zawładnąć całego państwa dla siebie.
    Ktoś już chyba mówił tu o tym, ale ja powtórzę jeszcze, że nie trzeba było się bać i ulegać od samego początku, a jak raz się uległo to teraz mamy to co mamy. Na prezesa nie ma rady. A ja w swojej naiwności wierzyłam,że w dniu rocznicy oczywiście nawiąże do polityki bo inaczej być nie mogło, ale nawiąże, a nie urządzi wiec. No przykro, zamiast rocznicy katastrofy i uczczenia ofiar, mieliśmy katastrofę rocznicy w wykonaniu PiS.

  93. NIEPRAWDA, że „prezes idzie na wojnę” – on od dawna już walczy w drodze do wiadomego mu celu, biorąc przykład z pewnej historycznej postaci .
    Metody działania na tłumy, podobne oratorskie popisy, marsze, pochodnie – wszystko to jest prawie kopią działań sprzed 80 lat.
    Prezesowi brak tylko zgrabnego wąsika i przedziałka z prawej strony głowy – reszta taka sama.

  94. Daniel Passent pisze:

    2011-04-11 o godz. 07:35
    …. Państwo, które nie powinno ustawić nawet barierek. Powinno tylkko sprzątać….

    Z tym sprzątaniem, to też ostrożnie, proszę. Żeby nie zgasić jakiegoś znicza, albo nie daj Bóg, nie podeptać kwiatuszka, ku pamięci położonego 😯

  95. Idą babinki, idą dziadkowie,
    Bo tak im prezes namieszał w głowie.
    I niosą krzyże, niosą różańce,
    A dla opornych mają kagańce.

    Klepią zdrowaśki, pieśni śpiewają
    I na prezesa głosy oddają.
    Mózg zlasowany, głowy zawroty,
    Lecz idą razem – ćwoki i kmioty.

    Gestapo, zamach, hańba i zdrada.
    I coraz grubsze z ust słowo pada.
    Mordercy, zdrajcy, my prawdę znamy,
    A Jarosława szczerze kochamy.

    Dali świadectwo, świadectwo dali,
    Na mszy już byli, znak przekazali.
    Lecz to hołota i zwykła banda!
    Gdzie PiS się zjawi – tam zawsze granda!

  96. Zastanawiające jest, jak wiele do powiedzenia i jak łatwo się dyskutuje na tematy odwracające uwagę od spraw naprawdę ważnych. Uważam, że dyskusja powinna iść przede wszystkim w kierunku:

    1. Kto i jak, zgodnie z polskim prawem, powinien zareagować na te niedzielne „rozróby” pod Pałacem Prezydenckim”?
    2. Kto i dlaczego na to nie zareagował zgodnie z polskim prawem?
    3. Kto i jakie poniesie za to konsekwencje?
    4. A jeżeli nie to, dlaczego?

    Uważam, że traktowanie tych wydarzeń w takim kontekście, sprowadziłoby je do właściwej roli, jaką mogłyby odegrać w demokratycznym państwie. My, jako podatnicy mamy prawo zapytać Prokuratora Generalnego:

    1. Jakie są prawdziwe powody braku reakcji prokuratury na publiczne głoszenie faszystowskich haseł?
    2. Jakie są prawdziwe powody na tolerowanie publicznego podważania wyników demokratycznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych?

    Uważam, że odpowiedź na te tematy jest kluczem do spokoju społecznego w Polsce i drogą do wzmocnienia demokracji i budowy praworządnego państwa.

    Co zrobią w tej sprawie nasi posłowie? Czy ktoś ich o to zapyta?

  97. Wczoraj w audycji telewizyjnej, poświęconej tablicy w Smoleńsku, niestety nie pamietam której, pan Poncyliusz, poseł stanowiący prawo , raczył był powiedzieć, że nie należy oczekiwać od zbolałych wdów przestrzegania procedur (prawa).

    Proponuję od razu, przy stanowieniu prawa, dołączać listę tych, którzy zobowiązani są do przestrzegania go. Sądzę, że to będzie krótsza lista, w przeciwieństwie do tych, którzy prawa przestrzegać nie muszą.

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ostatnio obrodzilo zakladami o 1 000 000 USD – na ja …

    „Długo nie trzeba było czekać na oczywisty ciąg zdarzeń (…) Też ładnie i nawet prawdziwie, moim zdaniem nie ma o co drzeć szat, jeśli się trzymać analogii. Niestety tu się analogia kończy, ponieważ w poniedziałek prezydent Aleksander Kwaśniewski (czytaj: ? ) głęboko pokłonił się (…) Polska tablica dała Rosji i Rosjanom za darmo i w ciągu jednego dnia święty narodowy spokój. Treść tablicy odnosi się do zbrodni USTROJOWEJ, nie zbrodni narodowej. Treść tablicy mówi o SOWIECKIEJ zbrodni ludobójstwa“
    http://www.kontrowersje.net/tresc/konkurs_za_milion_euro_ktore_slowo_na_smolenskiej_tablicy_obraza_rosjan_lub_rosje

    Post Christum.
    Tak to jest, kiedy o polityce zaczynaja pisac „wdowcy“

  99. A ja już w piatek umówiłem sie ze znajomimi na piwo, obejrzałem 4 filmy na DVD, posłuchałem 3 zaległych płyt (wiecie jak to jest ciągle nie ma się na to czasu), w końcu wyszedłem z psem na prawdziwy spacer a nie tylko dzisięciominutową przechadzkę, w sobotę odkurzyłem mieszkanie a w niedzielę sam włożyłem naczynia do zmywarki (mina żony – bezcenna). I tak przetrwałem rocznicę katastrofy. Inni, z tego co słyszę, też robili co mogli. Jeden na przykład, choć ma wrodzony wstręt do książek, zaczął nawet czytać Prousta – ten szczęśliwy ma zajęcie do wyborów.

    I co? Mówicie, że prezes zamienił rocznicę śmierci brata w wiec partyjny? I skąd zdziwienie?

  100. A MOZ TO PREZES WSZECHCZASOW NAKRECIL TEN „ZAMACH”?

  101. Dopóki Kaczyński jest na scenie politycznej, rząd nie musie się martwić absolutnie niczym: sprawa podatków, sprawa OFE, polityka zagraniczna, polityka wewnętrzna, bezrobocie – od tego wszystkiego skutecznie odciąga uwagę prezes K., mobilizując swoich poddanych rzekomym zamachem i takimi akcjami jak wczoraj. Media też za nim podążają – kiedy na scenę wkracza Smoleńsk, inne rzeczy staja się nieważne. Można się burzyć na brak przyzwoitości prezesa, ale on tak naprawdę oddaje tylko przysługę premierowi, który poza udowadnianiem, że nie zestrzelił samolotu z Putinem, nie musi się z niczego tłumaczyć. Politycznie PO nie jest wcale daleko od PiS-u, ale ludzie i tak zagłosują na PO – wcale nie z sympatii do tej średnio atrakcyjnej partii, w której „politykę miłości” nikt już nie wierzy, tylko ze strachu przed Kaczyńskim. Tusk powinien mu normalnie posłać kwiaty z wyrazami podziękowania za wczorajszą akcję.

  102. ET
    pisz blog. Twoje komentarze są nieprzyzwoicie długie, ja ich nie czytam, no ale to pewnie jest Ci obojętne, pozdrawiam, miłego dnia przed komputerem:-)

  103. Swoją drogą zachowanie Rosji jest dla mnie zagadką. Spodziewałem się, że Rosja dołoży wszelkich starań aby Platforma, która jest partią najbardziej przychylną Rosji, przeszła łagodnie przez kryzys spowodowany katastrofą smoleńską. Tymczasem nie. Raport MAK, zacięcia w przekazywaniu Polsce dowodów z katastrofy, teraz ta tablica. To wszystko, to paliwo dla PiS , a w rezultacie coraz większy zamęt w potityce wewnętrznej. Jeśli Rosjanie chcieli wywołać w Polsce zupełny chaos polityczny w roku wyborczym, to osiągnęli sukces. Czy tego chcieli?

  104. @Kartka z podróży
    Mnie te demonstracje zwisają. Mam głębokie przekonanie, że JK nie chce władzy. On tylko mówi, że chce, aby ostatnie jego, już nieliczne, przydupasy dawały mu wsparcie. To jedyne dla nich koryto.
    15-20% w wyborach, pułkownicy sekty w sejmowych ławach, kredyt nie zagrożony i dalsza destrukcja obyczajów.

    Ja oceniam demonstracje PIS od strony kasy. Uważam, że wszystkie psie kupy można by wysprzątać w Warszawie i jeszcze parę trawników ukwiecić za pieniądze wydane na Kaczyńskiego.
    Mnie Kartko boli, że ja płacę za ten cyrk, a w kupę wczoraj wpadła moja żona na chodniku ul. Bagatela (dla nie-Warszawiaków, ulica do Belwederu).

    Bzyczysz Kartko o możliwym powrocie JK do władzy. Mam nadzieję, że to retoryka, że w to nie wierzysz! Z kim JK by rządził? Rydzyka zrobiłby wicepremierem od spraw gospodarczych? Wiem, kpię, ale Ty już parę razy straszyłeś PISem i tym wpisywałeś się w lenistwo Platformy, z którym walczysz. Tusk „czerpie” ze strachu większości elektoratu przed recydywą PIS, a Ty mu pomagasz Kartko!

    Ten wczorajszy bełkot JK był przecież przeciw skuteczny, obnażył idiotyzm, jakąś chorobę, oderwanie od rzeczywistości. Ten zjazd był przygotowywany w skali całej Polski od miesięcy. I wypadł jak wypadł, nagłośniony przez TabloidVN. Ktoś napisał, że na mecz ligowy przychodzi więcej kiboli.

    Teraz dywagacja.
    Precedensy, podstawa orzekanie w niektórych, demokratycznych krajach, odbijają się w Polsce czkawką od pierwszych próbach falandyzowania prawa. Jest ironią polskiego losu, jakimś właściwie przekleństwem, że mało jest dobrych precedensów a przeważają obrzydliwe, niektóre stają się normą.
    Wtedy wy, teraz my! TKM! – ile jeszcze można przykładów podać?
    Lech Wałęsa, polityczny nominat Kaczyńskich, bawił się w prezydenturę.
    Już potem nic nas nie dziwiło, a powinno.

    Widziałem np. transparentowe hasła nawołujące do przestępstw i przypominam sobie proces menela, który po pijaku wyzwał Lecha K i miał wyrok.
    Ciekawe, czy teraz zadziała tamten precedens…

    Trzymaj się!

  105. Panie Spokojny (04-11 o godz. 07:03),
    Sir,
    Jakże się cieszę, że w tej zawierusze wojennej się Pan odnalazł, zdrowy i cały. Zapewne wie Pan, że produkt wytworzony na mieszkańca w NRD wynosił 1/3 tego co w RFN na początku zjednoczenia, byc może wyraża to negatywny efekt rozpadu RWPG. Polska jak wiadomo była w tyle, szacować można, że na poziomie 20%. Peerelowski człowiek wytwarzał jedną piątą tego za człowiek z Reichu. Ale to liczby, powie Pan, zapewne sprekurowane przez FOX NEWS na potrzeby en passant, w powiązaniu z CIA. A wie pan, że bezrobocie w b. NRD sięgnęło 18%, w niektórych landach przekroczyło 20%, i nadal jest na zbliżonym poziomie do polskiego, przy znacznej emigracji młodych ludzi na zachód, tj. do zachodnich landów.

    Rozumiem Pana rozgorycznie. Koszt ochrony najsłabszych neerdowców (praktycznie większość) oraz łagodnego ich wprowadzenia do kapitalizmu – wiemy zresztą, że nie obeszło się bez bólu, rozgoryczenia i nostaligicznych utyskiwań – oszacowano na 1,3 biliona (miliona milionów) euro, z kasy publicznej i wydatków prywatnych firm i obywateli b. RFN. Ten Harvardzki guru, nie wiem skąd pan wziął „Chicago boys”, nota bene wtedy Jeffery Sachs miał 35 lat (ur. 1954), zamiast dobrych rad powinien przywieźć walize forsy. Pewnie z 5-8 bln dolarów, skoro Polska miała 2,5 razy tyle ludności co NRD, bardziej zacofana i boleśniej doświadczona walką z bolszewizmem/kościelno-związkową rewoltą (niepotrzebne skreślić). Może nawet ma Pan do mnie o żal, że jako obywatel zamożnego zachodu nie naciskałem odpowiednio swojego rządu?

    Skończyło się na 20 mld dol darowanych przez kluby paryski i londyński, ten bezbożnik i niedoświadczony, niedouczony doktor Balcerowicz załatwiał ten deal w imieniu Polski. I od niedawna ciurka po parę miliardów rocznie Unia. Skandal.
    Życzę udanego tygodnia

  106. @the mentor pisze:
    2011-04-11 o godz. 10:05
    Kiedyś myślałem ,że rozwiązaniem tego problemu byłaby zmiana ordynacji wyborczej na JWO ale cassus Stokłosy wzbudził moje wątpliwości co do tego ale dwie rzeczy mogły by cokolwiek pomóc:
    -obowiązek głosowania pod groźbą grzywny – w końcu większość twierdzi ,że nie głosuje bo ,,nikt nie reprezentuje ich poglądów” ale ja raczej wyczuwam zwyczajne leniwstwo. Sam głosuje na ,,nikogo” (choć działaność PiSu przekonała mnie do głosowania ,,na Hindenburga” w ostatnich wyborach prezydenckich). Oczywiście głosy nieważne powinny być również uwzględniane a nie ,,znikać” . Sześćdziesiąt procent wolnych foteli w Sejmie byłoby oszczędnością i wyraznie pokazywałoby legitymację rządzących.
    -sądowa odpowiedzialność za kłamstwa wyborcze, szalone obietnice itp. Np: gdy Aleksander Kwaśniewski szedł do wyborów głosił ,że nie podpisze konkordatu (był to jeden z jego głównych punktów programu) po czym zwyczajnie olał co obiecał – takie świństwo powinno zostać ukarane w sądzie. Rozumiem ,że postulaty ekonomiczne mogą byc niespełnialne ale światopoglądowe jak najbardziej…z lubością czekam na Grzesia Nabieralskiego wywijającego się z postulatu rozdziału państwa od kościoła, legalizacji związków partnerskich, zmiany polityki narkotykowej dla kilku żłobów z nadania katolickiej PO

  107. A moze ktos zareaguje na proceder uprawiany przez ET. Metoda wytnij/wklej jest na takim forum niedopuszczalna, jak sadze

  108. O godzinie 14.00 (16.00 ) TV Planieta swój serwis rozpoczęła od relacji ze Smoleńska . Poinformowano o progamie dnia i w fragmencie prezydent Miedwiediew po raz kolejny oświadczył rosyjskim widzom o bezpornej winie Sowieckiego państwa za zamordowanie polskich oficerów w Katyniu .Pokazały się fotki ze wspólnego spotkania Miedwiediewa i Komorowskiego.
    Prezydent Rosji który lądował samolotem na Smoleńskim lotnisku , oczekując na przyjazd samochodem prezydenta RP z Moskwy wizytował zakłady odzieżowe i interesował się przedszkolami .Gubernator dostał poruczenie by taki dzieckij sad w centrum Smoleńska nie straszył swoim zewnętrzym wyglądem ….
    Coś mnie pokusilo by przeprosić się z TVN24 -składanie wieńcow pod brzozą (rozmowa b.premiera Mazowieckego z Miedwiediewem ) ale za chwile wpadłem na red.Piaseckiego objaśniającego delikt miedzy Putinem a Miedwiediewem w sprawie tablicy czarnych wdów i na tym tle brak sukcesu polskiego MSZ .No , kretyn ten Piasecki, niepotrzebna moja próba powrotu do TVN24.

  109. Uprzedzam czytających, że to jest bardzo długi tekst, ale mam nadzieję że przynajmniej Adresat przeczyta.
    Pozostałym proponuję przewinąć.

    Szanowny Panie Jacobsky (wpis do wczorajszej edycji blogu z 2011-04-10 o godz. 20:36)
    Bardzo mnie ucieszył Pana tekst z jakże odległej Kanady.
    Ucieszył głównie z postawienie mnie na równi z Wielką Magrud, a nawet połączenie mnie z Nią w duecie. To wielki honor i wręcz nobilitacja dla mnie, tylko co o tym sądzi sama Pani Beata?
    Co do wywracania stolików i zaczynania historii od nowa – nie mam takiego zamiaru, a Pani Magrud jako posłanka to nawet ten stolik kiedyś ustawiała i wzmacniała, np. troszcząc się o prawa lokatorów. Dlatego raczej nie widzę u niej chęci wywracania czegokolwiek, zwłaszcza że pracuje na własny rachunek jako architekt, mając zapewne większe możliwości twórcze niż w poprzednim ustroju.
    Powtórzę po raz kolejny: nie chodzi mi o to czy – bo przeciwko temu nikt nie protestuje, tylko jak zmieniano w Polsce ustrój!
    Chodzi mi o pełne uświadomienie minionych faktów i popełnionych przed 20 laty błędów transformacji ustrojowej, zwłaszcza co do ich skutków społecznych z wykluczającym miliony ludzi bezrobociem.
    Czasu się nie wróci, tak jak nie ożywi się ofiar katastrowy pod Smoleńskiem.
    Ale przyczyn zarówno katastrofy jak i niepotrzebnych pomyłek podczas przemian gospodarczych trzeba nadal szukać, żeby unikać tragedii i niepotrzebnych kosztów społecznych w przyszłości.
    Bo to ludzie są najważniejsi, nie tabelki i wykresy makroekonomiczne, żeby ładnie wyglądały na prezentacjach biznesowych!
    Dopiero teraz zaczynamy mieć wiedzę co się wówczas przed 20 laty działo. Dlaczego prywatyzatorzy rozwalający lub sprzedający za grosze polskie zakłady pracy zagranicznym konkurentom, żeby mogli potem w nich wygaszać produkcję lub zamieniać na hurtownie, ale już swoich produktów (np. Danone!), woleli raczej doprowadzać do ich upadłości i mieć proste zyski z bycia np. syndykami masy upadłościowej, zamiast brać się za bary z próbą ich modernizacji czy też stopniowego zwiększania ich wydajności?
    Bo do tego trzeba było mozolnej pracy wspartej wiedzą i zwykłego PATRIOTYZMU, oraz tzw. instynktu podatkowego, jak u budowniczych Gdyni czy COP-u przed wojną. Ten instynkt podatkowy to dbanie o zasoby budżetu, w tym ZUS, czyli dbanie o siebie w społeczeństwie. Im więcej osób pracuje, tym większe wpływy z podatków. Dalej już nie będę tego ciągnął, żeby nikogo z czytających nie obrażać, bo o równowagę budżetu należy dbać.
    Ale po co się niby prywatyzatorzy przed 20 laty mieli wysilać, jeśli gotowe miliardy leżały do wzięcia, fachowej wiedzy nie było (żeby usprawniać a nie likwidować), pierwszy milion należało ukraść, a co nie było wyraźnie zabronione – było dozwolone. Takie wówczas hasła obowiązywały.
    Brak czasu, wręcz jego deficyt i brak krajowego kapitału – były zapewne jedną z grup przyczyn wielu błędów i zaniechań, ale ile było przy tym cwaniactwa, chodzenia na skróty i łatwiznę, a ile tzw. przyczyn obiektywnych?
    I to chciałbym, abyśmy sobie w Polsce na spokojnie, po latach – wyjaśnili.
    Inną grupą przyczyn były zaniechania, celowe czy wynikające z ignorancji ekonomicznej ówcześnie rządzących – i to też powinno być wyjaśniane, chociażby dla potomnych.
    Żeby pamiętali ile np. nasze Państwo (czyli Nas podatników) kosztowały m.in. romanse z Eureko, z Opus Dei i Pięknym Marianem K. w tle.
    O chciwości, niekiedy nienasyconej nie będę tu pisał, ale były nawet znane w środowisku biznesowym wyspecjalizowane grupy prywatyzacyjne , równie żarliwe w działaniu, czyli rozwalaniu socjalistycznego badziewia jak byli ich poprzednicy z lat 40-tych ub. wieku, podczas jego tworzenia, poprzez m.in. rozkułaczanie polskiej wsi i tzw. walki o handel oraz drobną wytwórczość.
    W obu przypadkach determinował ich motyw ideologiczny, tylko o przeciwnych wektorach.
    W obu przypadkach nie interesowały ich społeczne skutki działań, mimo że przed 20-tu laty to rządzili w Polsce akurat wybitni wrażliwcy społeczni ze styropianu.
    I o to wnoszę swoje żale i pretensje, żebyśmy mówili otwartym tekstem jak było.
    Prawda nas wyzwoli powtórzę ten zwrot, bo jest to potrzebne Ludziom, przez duże „L”, bo tu w Polsce nadal żyją przecież jacyś ludzie, dla których bezrobocie było czymś nowym i szokującym.
    Przypomnijmy młodym, że w PRL-u milicjant obywatelski (MO) widząc brak wpisu o zatrudnieniu w dowodzie osobistym mógł nawet skierować obywatela do ukarania za tzw. uchylanie się od pracy. To karanie odbywało się głównie w słynnych Kolegiach ds. Wykroczeń, gdzie dominowali ludzie w typie wywiezionych na taczkach kierowników polskiej gospodarki sprzed 1956 roku, zagorzałych b. ZMP-owców, itp. podobne indywidua. Nie będę tu przypominał, kto o podobnej osobowości bywał na tym blogu, z kim się nie zgadzałem, ale szanowałem za autentyczność i dawanie świadectwa minionej epoki.
    Ja się bardzo lubię przyglądać ludziom, bo po prostu ludzi lubię, a szanuję każdego, nawet faceta co mnie o papierosa zaczepia na ulicy, mimo że niezbyt zachęcająco wygląda i pachnie. Nigdy nie zdobędę się na spieprzaj dziadu wobec takiego człowieka. Bo to jest przecież CZŁOWIEK, a i ja mogę za parę lat znaleźć się na jego miejscu.
    Wyznawcy wolnego rynku, szczególnie wyznający działania jego niewidzialnej ręki, zwłaszcza w wersji hard, mają teraz nietęgie miny, bo jak widać gołym okiem – ich modele ekonomiczne się nie sprawdziły. Pełna klapa.
    Piszę wyznawcy wolnego rynku, bo w prezentowanych m.in. przez Pana T.O poglądach, a mniej w Pańskich Panie Jacobsky – widzę raczej brak elastyczności w widzeniu rzeczywistości gospodarczej innej niż ta tabelkowo-wykresowa. Wiadomo, że Pan T.O. to uczony ekonometrysta, ale żeby aż tak ślepo wierzyć w te dane, jakże odległe od odczuwania rzeczywistości społecznej przez miliony ludzi?
    Na podstawie tych analiz podejmowane są przecież decyzje, nie liczące się za bardzo z losem związanych i stojących za nimi z nimi ludźmi. Mają się sprawdzać modele, wykresy i tabelki. Tak widać w skali MAKRO.
    Ja też korzystam z tabelek i wykresów, chociaż w skali MIKRO. Tylko że przed podjęciem decyzji poza danymi na ekranie komputera widzę twarze kontrahentów, dostawców i wykonawców. Widzę łańcuchy kooperacyjne i sieci powiązań, gdzie istotni są zawsze ludzie , z ich możliwościami i problemami. Pozostaje tylko oszacować ryzyko na podstawie takich zbiorów danych: ludzie plus tabele i naprzód!
    Mamy akurat GIGANTYCZNY ŚWIATOWY KRYZYS, który tylko dzięki cierpliwości Chin nie wywrócił jeszcze tego Świata do góry nogami.
    Więc skoro teorie nie pasują uczonym ekonomistom do podmiotów zmian, to może zmieńmy podmioty – czyli społeczeństwa?
    To jest jednak niewykonalne, bo to prędzej społeczeństwa zmienią decydentów zapatrzonych w optymistyczne wykresy makroekonomiczne, a ci zwolnią z pracy makroekonomistów . Ci ostatni poza danymi z tabel nie widzieli przecież twarzy ludzi z ich narastającą chciwością, stąd pękanie baniek spekulacyjnych i upadki banków.
    Tylko że w głębokim socjalistycznym geście Prezydent USA, a za nim dziesiątki przywódców innych bogatych krajów, wpompował w upadające amerykańskie banki tysiące miliardów dolarów.
    Nie zapominajmy przy tym, że Pan Obama nie miał tych pieniędzy, bo żaden rząd nie ma swoich pieniędzy. Rządy mają nasze pieniądze z różnorakich podatków, akcyz, itp.
    Zatem Pan Prezydent (a może już towarzysz?) Barrack Obama je pożyczył od tych banków, które zasilił.
    Oprocentowanie od tych pożyczek zapłacą podatnicy i ewentualnie kontrahenci USA, jeśli Amerykanie uciekną w obniżenie wartości dolara.
    Tym samym
    my wszyscy sfinansujemy zabawy bankowców w różne gry np. instrumentami pochodnymi.
    Czy warto zatem tak mocno wierzyć statystykom i opartym o nie chełpliwym informacjom polityków, jak to u nas jest zielonow Polsce, wykluczając przy tym wszelkie ludzkie odczucia i oceny?
    Czy warto być tak zakłamanym, by zachować za wszelka cenę czystość doktryny liberalnej w wersji HARD? Widziałem tę żarliwą wiarę w doktrynę u Pana Balcerowicza podczas dyskusji z Ministrem Rostowskim.
    Uwierzyć we własną propagandę, tego nawet Jerzemu Urbanowi się nie udało.
    Na podstawie danych z tabel i wykresów podejmowane są przecież decyzje, np. o likwidacji jakiegoś zakładu. W Kanadzie, czy w USA to nie jest tragedia. Ludzie są do tego przyzwyczajeni, np. do długich dojazdy albo częstych przeprowadzek.
    W miejsce upadłego powstaje nowy zakład, bardziej wydajny i konkurencyjny do czasu, aż go ktoś nie prześcignie. I tak gra toczy się dalej, a za wszystko i tak od pewnego czasu tak płacą Chińczycy.
    W Polsce, w latach 1990-1996 takie analizy (z decyzją o nierentowności) przynosiły inne skutki.
    Po pierwsze: znikał dopiero co wybudowany (np. w latach Gierka) jedyny w okolicy zakład, którego nie było łatwo zastąpić innym i przerywał się cherlawy, ale jednak łańcuch kooperacyjny, padała produkcja w innych zakładach, itd.
    Po drugie: jedyny zakład, więc jedyny żywiciel setek rodzin, a mobilność siły roboczej to zaczyna mieć miejsce w Polsce dopiero teraz.
    Po trzecie: zanim wszedł nowy właściciel, załoga często lądowała na bruku.
    Po czwarte: trudy reaktywacji nowej produkcji w starym zakładzie zniechęcały często nowego właściciela (wiele różnych przyczyn) i dziś w halach hula wiatr.
    Można sobie łatwo dawać propozycje zmian, modernizacji, nawet likwidacji poszczególnych fabryk na podstawie danych z bezdusznych analiz ekonometrycznych w kraju, gdzie całe otoczenie tylko czeka na takie okazje, by działać i zająć miejsce upadającego biznesu. Bo na miejscu jest (był?) łatwo dostępny kapitał inwestycyjny, wiedza i doświadczeni menedżerowie oraz mechanizmy i system prawny nastawiony na to, by pomagać w zakładaniu nowego biznesu, bo tam działa w pełni instynkt propodatkowy, wzmacniany skutecznym systemem sądowniczym.
    W Polsce w tamtych latach tego nie było, a JEDNEGO OKIENKA dla rozpoczynających działalność gospodarczą to nadal nie ma.
    Nawet Palikot na to jedno okienko nic nie poradził.
    Kiedyś pytano radzieckiego uczonego, czy ten ustrój socjalistyczny to wymyślili ludzie, czy raczej naukowcy?
    Uczony, poobstawiany tomami dzieł Lenina i innych ojców NAUKOWEGO SOCJALIZMU odpowiada na to z dumą, że to jednak UCZENI byli autorami zmian.
    Pytający na to: bo ja myślałem że to jednak ludzie wymyślili ten najlepszy z ustrojów, przecież naukowcy to by najpierw go chyba na zwierzętach wypróbowali?
    Co do zmian ustrojowych to dobrze że zaszły w Polsce, przeciw czemu nikt chyba, no może poza Panem Lizakiem – nie oponuje. Przecież nie można było tego już dłużej wytrzymać. Ja tu byłem i jestem cały czas, stąd może moja większa elastyczność na wszelkie ewolucyjne zmiany, które idą w dobrym kierunku, byle w granicach rozsądku, a tego rozsądku widzę w Polsce coraz mniej. Widzę za to tylko dużo czadu i dymu rozwiewanego zarówno przez rządzących jak i opozycję. Ten dym ma nam przysłonić realne problemy, przy wielce usłużnej roli MENDIÓW w tym zaciemnianiu rzeczywistości.
    Jest nadal otwarte pytanie o to, czy te zmiany musiały być tak społecznie bolesne i tak wiele (w mojej opinii) – nas, jako SPOŁECZEŃSTWO Polskie – kosztować?
    Dopóki obowiązują w państwach budżety, dopóki państwa nie są jeszcze w pełni zdominowane przez światowe korporacje czy też decyzje jakże socjalistycznych centralnych planistów w UE – co i gdzie oraz w jakiej ilości produkować – dopóty kapitał będzie miał swoją narodowość. Amen.
    Mamy tego przykłady chociażby z ostatnimi decyzjami FIATA i kwotami produkcji cukru w UE.
    Dlatego ubolewam nad sytuacją, że w pewnej firmie jest zbędne od kilku miesięcy ¼ kontenera podzespołów i średnio skomplikowanych elementów sprowadzanych z Węgier i Słowacji. Z wielu powodów nie można było tego zamówić mniej. Może się kiedyś jeszcze przydadzą. Ubolewam, bo kilkanaście kilometrów obok tejże firmy było parę nieistniejących już POLSKICH zakładów i zakładzików, które robiły podobne rzeczy. Z rachunku wynika, że nawet byłoby taniej i elastyczniej, bo zamówienia mogły być składane na bieżąco, co zmniejszałoby koszty, a ludzie w nich zatrudnieni mieliby pracę.
    Jak zapłaci Pan za transport i opakowania, to spowoduję, że te zbędne elementy firma Panu prześle Wielce Szanowny Panie Jacobsky .
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  110. @telegraphic observer (ad aktywność wczorajsza)
    Przeczytałem uważnie Twoje komentarze.
    Powtórzę prośbę do Ciebie.
    Pisz tak, jakby czytały Cię tysiące, a nie tylko staruszek, Kartka, mw, stasieku i kilkudziesięciu Blogerów/ek.
    My chwytamy niektóre skróty, inni widocznie mają z tym kłopot.
    Niektórzy zieją uczuciami z innej, nie blogowej warstwy.
    Wieje grozą, a przynajmniej czuć swąd ciała na stosie.

    A teraz gorąca prośba do Niektórych Blogerów.
    Przestańcie proszę wyzywać się wzajemnie. Jak MLKingowi, (zachowując proporcje) „marzy mi się” elitarne blogowisko Polityki, w którym interwencja moderatorów będzie wyjątkiem, techniczna strona blogu perfekcyjna, a uśredniona opinia Gospodarzy i Blogerów/ek brana pod uwagę u rządzących.

    Pozdrowienia

  111. ….Kluczem do naprawy Polski jest dziś odebranie władzy korporacyjnym mediom. To one zdewastowały nasze życie publiczne i rudymenty uczciwości. To one nakręciły autodestrukcyjny antykomunizm….

    Haslo Lizakowych Ludzi; powtorzone za JG.

    ET
    PS
    Czy ktokolwiek zmusza dzisiaj kogokolwiek do czytania gazet?

  112. @spokojny
    Zakładam, że przeczytał Pan komentarz TO o 15:12. Ja też przeczytałem. TO jak zwykle trochę ironizuje, ale używa narzędzi-słów, które są powtórzeniem stawianych Mu nieuzasadnionych zarzutów, czasami wręcz insynuacji.
    Transformacja w NRD jest opisana z niemiecką pedanterią w kilku, poważnych, światowych opracowaniach. Inny naród, inny poziom na starcie, inna skala wsparcia. TO wymienił kilka liczb, które chyba nie budzą wątpliwości.

    Gdybym miał inną naturę i chciał skręcić nieco temat, opowiedziałbym o miliardach ładowanych z RFN do NRD w ramach pomocy w ten sposób, że duża ich część wracała do źródła. Takich tematów na marginesie wielkiego procesu jest bezlik. Tylko po co o nich mówić?

    Serdecznie pozdrawiam

  113. absolwent pisze:

    2011-04-11 o godz. 12:00

    i zapomina oczywiscie o najwazniejszym, mianowicie o kosztach eksportowanego produktu wczasach zaprzeszlych (subwencje, droga produkcja etc.). W PRLu wyeksportowany produkt, sprzedany za 1 $ kosztowal 5$ (saldo -4$). I tak wali sie wiedza ekonomiczna Absolwenta; ulega, jak kazdy zly towar z recyklingu, inflacji.

    ET

  114. m^2 (04-11 o godz. 08:12)

    W zgiełku tamtej wojny o OFE, gdzie fronty otwierały się na wszystkich kierunkach … może coś przeoczyliśmy. Powiedzmy, że ja w dyskusji z Pane coś przeoczyłem.

    Otoż jak rozumiem z powyższej Pana relacji, ja argumentowałem, że fundusze OFE od założenia zarobiły średnio ponad 9 proc. liczone na podstawie publikowanego wzrostu wartości jednostki funduszu (która w sobie uwzględnia roczne koszty zarządzania) i po odjęciu 7% jednorazowej opłaty na wejściu. Czyli wartość jednostki (I 1999) razy 0,93 — w porównaniu z obecną wartością jednostki, uśredniona rocznie. Dokładnie tak, jak Pan liczył stopę zwrotu swojego funduszu (bez 7-procentowej opłaty).

    Spodziewam się, że fundusz poza OFE może dać lepszy wynik inwetsycyjny. Mam wrażenie, że takie było moje wyjaśnienie, nazwane przez Pana „ideowymi wizjami”. Albowiem OFE z różnych powodów są ograniczone regulacjami w swoim inwestowaniu. Jest chyba zrozumiałe, ze w pewnych okresach na pewnych instrumentach finansowych stopa może być nawet znacząco wyższa. Więc nie wyciągajmy zbyt pochopnych wniosków o nieefektywności zarządzania inwesycjami w OFE. Wszyscy wiemy, że regulacje OFE powinni być poprawione, aby umożliwić wyższą renotwność dla klienta, lecz nic w tej sprawie przez 11 lat nie zrobiono.

    Rozumiem, że najbardziej bulwersujące są zyski „udziałowca”, czyli banku prowadzącego OFE. Jednak niesłuszny wydaje mi się pogląd o pobieraniu przez nie wysokiego haraczu, tj. 7 proc. na wejściu, ostatnio obniżone do 3,5%. Jeśli rozłoży się tę jednorazową opłatę na wiele lat, powiedzmy 30-40, to rocznie wypada 0,3-0,4% od całości kapitału plus do 0,6% opłaty rocznej za zarządzanie, czyli koszt analiz i doboru spółek do portfela oraz koszty giełdowe. Nie są to wcale koszty wysokie w porównaniu z opłatami pobieranymi na świecie. Podobnę opłaty pobierają inne fundusze, w tym spoza OFE w Polsce.

    Ale ostateczne ocena oczywiście jest subiektywna, szczególnie gdy ukazane są milionowe, ba, miliardowe zarobki OFE.

    Nie potrafię przedstawić symulacji dynamicznych, ale idea reformy emerytalnej 1999 wydaje się być prosta. Oto w wyniku demografii, nie tylko w Polsce, ilość pracowników na jednego emeryta spada. Zatem tworzy się model zbilansowany, w którym składki w ZUS są waloryzowane w oparciu o wzrost sumy zarobków pracowników, od których pobierana jest składka. To zamknięcie systemu, zbilansowanie w czasie zostało złamane przez poluzowanie reguł waloryzacji (jej zawyżenie) oraz nadanie szczególnych praw grupom uprzywilejowanym bez odpowiedniego pokrycia dodatkowymi składkami. Poza tym nie spełniono warunku wypełnienia funduszu ZUS dochodami z prywatyzacji w okresie początkowym, czyli na pokrycie starych zobowiązań. System ZUS wymagać bedzie dotacji w przyszłości, bo jest niezbilansowany, o czym pp. Balcerowicz i Rostowkski postanowili nie dyskutować, co było widoczne na wizji. OFE jest wobec ZUS jakby na boku, jako system wspomagający w kilku apsektach system ZUS. Wyobraźmy sobie, że ZUS to 12,2 % składki emerytalnej i odpowiednie zobowiązania z tego tytułu w pzyszłości. Zaś OFE to dodatkowa cześć akpitałowa emerytury. Nagle okazało się, że ZUS i OFE nie zapewnią godziwej stopy zastąpienia. Więc co robić? Jedynie można podnieść ogólną stawkę 19,5%, ale tego nie zrobiono. Nakłonić młode kobiety do rodzenia więcej dzieci, które wejdą w wiek produkcyjny za 25-35 lat. Przedłużyć wiek emerytalny. Albo poczekać, aż problem sam się rozwiąże. Co zroboion?

    Jak na razie nic. Zadbano jedynie o deficyt budżetowy, z którym system emerytalny niewiele miał wspólnego. Faktycznie pożyczać się będzie (circa 11 mld zł rocznie) nie na rynkach finansowych tylko od przyszłych emerytów. Ciekawe kto i kiedy te pieniądze zwróci? Wie Pan może?
    Pozdrawiam

  115. do
    telegraphic observer pisze:

    2011-04-11 o godz. 15:12

    Slusznie pan raczyl zauwazyc, ze w „realnym socjalizmie” mieszano wartosci nominalne z wartosciami realnymi; wynik kazdemu znany; saldo mortale.
    ET

  116. Słucham mszy ekumenicznej na cmentarzu katyńskim.
    Jako ateista nie-do-nawrócenia, piszę: coś w tym jest. W tym śpiewie…

  117. @mag, 13:56
    Całe moje długie życie zadaję sobie to pytanie. Dlaczego są równi i równiejsi?
    Amerykanie, nawet w westernie, tym oskarowym, położyli nacisk na przestrzeganie prawa. Dla mojego syna ten wątek był zbyteczny, może lepiej – przesadzony.
    Ja w tym wątku dostrzegłem amerykańską dumę z tradycji państwa prawnego.

    Pytasz Droga mag czy są granice wolności słowa. Odpowiedź znajduję we wpisie Passenta, który cytuje prof. Łętowską.
    Czy Tuska, Komorowskiego zabiją słowa na transparentach? Myślę, że nie. Te słowa cieszą rządzących, wzbudzają dla nich większe współczucie niż niechęć/nienawiść.

    Pozdrowienia

  118. Kluczem do naprawy Polski jest dziś odebranie władzy korporacyjnym mediom. To one zdewastowały nasze życie publiczne i rudymenty uczciwości. To one nakręciły autodestrukcyjny antykomunizm.

    Zaczyna się cytowanie z blogowej niedzielnej homilii magrud.

    Droga nagwintowana rewolucyjnie lewico blogowa ! Opierając się na waszym założeniu, że „antykomunizm jest autodestrukcyjny”, po co te płomienne wezwania ? Skoro antykomunizm jest autodestrukcyjny, no to zniszczy sam siebie, prawda ? Cierpliwości zatem !

    Chyba o jedno auto za dużo na tej prostej jak drut drodze do sukcesu, jeśli tylko przyjąć za dobrą monetę zacytowany fragment z homilii. Nota bene fragment typowy dla blogowej nagwintowanej lewicy lizakowej, fragment, którego osią jest słowo tak drogie tej części Blogowiczów: odebrać.

    A może by tak samemu zrobić coś konstruktywnego zamist odbierać innym ? Chcecie mediów o wysokim standardzie – zróbcie je sobie, ale nie odbierajcie nikomu niczego, bo to już było, i do niczego nie doprowadziło. Usiądźcie, napiszcie założenia programowe, plan biznesowy, wystarajcie się o potrzebne kwity i pieniądze – to o wiele bardziej eleganckie, niż mityczne odebrać.

    Elegancja – Francja…

    Z proletariackim pozdrowieniem.

  119. pharlap, Rosja ma to gdzieś, czy PO rządzi, czy nie.
    Pewnie rządy PiS są jej bardziej nawet na rękę, bo w Europie Rosjanie mogliby puszczać oko i mówić „To oszołomy, rusofoby, nie zwracajcie na nich uwagi”. I co by rząd PiS nie powiedział, nawet słusznego, można by zbyć machnięciem ręki.
    Nie oczekujmy, że Rosja będzie nam popierała rząd…

    A dlaczego nasz rząd pozwala „prowadzić politykę wdowom”? No bo jak by to wyglądało się szarpać ze zbolałymi damami w czerni?…
    W sprawie tablicy nasi popełnili błąd, myśląc, że Ruskie odpuszczą. A może, jak ktoś napisał, rząd tak się bał polskich nacjonalistów i ich wrzasku, że wolał czekać, aż Rosja coś zrobi, wszystko jedno co. No i się doczekali. Jest skandal, ale przynajmniej nie ma komentarzy, że rosyjski rząd polskimi rękami zrzuca tablicę z „prawdą”. Czy warto było? Nie mam pojęcia. Myślę, że tak czy inaczej byłoby źle.

  120. Krew mnie zalewa, gdy widzę przygotowania prezesa do wojny domowej, która zacznie się na Krokowskim Przedmieściu. Pierwsze namioty bojowe widziałem przed chwilą, po deszczu będzie ich tysiące, mnóstwo małych chatynek Drzymalików. Sami powołują się na obywatela pruskiego, który chciał na swoim terenie postawić coś ładnego i mu nie pozwolono. Czy tzw. „Solidarni 2010” mają akty własności na teren koło pałacu? Jeśli tak, to wszystko w porządku. Jeśli jednak nie ma ich w księdze wieczystej to …spychacz i polewaczka i won – plus ściąganie zapłaty za usługę czyszczenia miasta. Jeśli władze Warszawy tego nie zrobią, to znaczy, że wybrano niewłaściwych ludzi i najszybciej takich kretynów należy odwołać. Każdy paluszek, podarowany diabłu stanowi zakusy na całość – z „dupą” włącznie. O tym powinni pamiętać Tusk i Komorowski, jeśli nie chcą wylądować w obozie koncentracyjnym n-tej Rzplitej. Na razie „lud’ krzyczy tylko o ich dymisji, potem zastosuje nowe prawo dla zdrajców, morderców i zaprzańców. Jeszcze jest czas, ale już niedługo!

  121. @
    telegraphic observer pisze:
    2011-04-11 o godz. 15:59
    Piszesz:Jedynie można podnieść ogólną stawkę 19,5%, ale tego nie zrobiono. Nakłonić młode kobiety do rodzenia więcej dzieci, które wejdą w wiek produkcyjny za 25-35 lat. Przedłużyć wiek emerytalny. Albo poczekać, aż problem sam się rozwiąże. Co zroboion?
    Otóż wsparcie dzietności wymaga kasy ale problem w tym ,że krajach ulegających utopii ,że obniżka podatków dla najzamożniejszych będzie gospodarkę(tą realną) stymulować jest zwyczajnie niemożliwe – bo skąd rząd ma miec na to kasę. Bezmyślne spłąszczenie progresji podatkowej przez PiS (bo tak zrobili w Stanach?) dało ok 40 mld deficytu. Gdy nie było kryzysu nie było to tak nieszczycielskie ale gdy kryzys nadszedł jest to podwójnie szkodliwe. W koncu ci ,,bogacze” wcale tej kasy nie wydają na obiady, nowe pokojówki (czyli mityczne tworenie miejsc pracy)itp. ale upychają je w rajach podatkowych albo puszczaja na gieładzie podbijając spekulację.A obie opcje są szkodliwe i dla państwa bezużyteczne

  122. Staruszku (12:55)
    Proszę, wyrażaj się jaśniej. „Anihilowane dyfamtory” rozumiem, z pomocą googla po poprawieniu ortografii z „ch” na „h”. Ale „stado baranów” – tego nie rozumiem. Czy po prostu metaforycznie chodzi o skakanie pomiędzy kupami?

    Zdaje mi się – tak jak i Tobie, że mają oni pomieszane w głowie, lecz nie do tego stopnia. I zależy który (-a). Ci co na blogi nie zaglądają, a szczególnie – nie piszą, mogą mieć mniej pomieszane, prawdopodobnie, tego nie wiemy. I od tego są wybory, aby to przeliczyć, na liczby przekuć, a potem spowrotem na role sejmowe rozpisać. Ale dlaczego to trwać musi miesiącami.

    My tu (w Kanadzie) nie dość, że nie nosimy kurtek udając się na spacer o tej porze roku (20 st. C), nie dość, że skakać nie musimy pomiędzy kupami, to w środku kampani wyborczej jesteśmy, pieć tygodni tego pędzenia baranów i po krzyku (2 maja wybory do parlamentu w Ottawie). Co prawda ostatnimi laty częściej niż regulaminowe 5 lat, niestety.

    Wybory w demokracji to zawsze jest wojna, a na wojnie trupem paść każdy może. Nic dziwnego, że zagranicznych inwestorów interesują szanse wojenne Jarosława Krótkiego, bo ich kalkulacja zamorskich zysków może się załamać, zaś podatnik brytyjski chciałby wiedzieć, ile jeszcze na ten cyrk z polskimi gęśmi będzie chodził, wszak bilety nie tanie.

  123. Prezes Kaczyński ma jakieś pociągi dyktatorskie. W pierwszą rocznicę śmierci brata tysiąc osób krzyczy: Jarosław, Jarosław.. On dumny niczym paw, dźwiga wieniec kwiatów większy od siebie.
    Uparli się na tych Rosjan, szybko zapominając kto gasił piece krematoryjne. Prof. Paczkowski i inni znani profesorowie jeszcze nie wiedzą czy Katyń to ludobójstwo po czym PiS już wie, ponieważ jest wszechwiedzący, wszechmocny, wszechwyalienowany, wszechpiękny i wiele innych ach i ochów. Teraz będzie miesiąc gadania, że posłanki PiSu zostały poturbowane przez ZOMO.

  124. 10 kwietnia dowodzi ponad wszelką watpliwośc że Prezesowi całkiem odbiło i chce konfrontacji oraz „targania po szczekach”jak mawiał klasyk. Uruchomił cały potencjał nienawisci, żadzy władzy, klamstwa i zniesławiana Rzadu i Prezydenta, łacznie z wezwaniami i pogróżkami obalenia go siłą.
    Gdzie jest Prokuratura Generalna ?
    Gdzie są Trybunały ? Gdzie są USTAWODAWCY ?
    Trzeba podjąc działania prewencyjne, zdemaskować warchoła i natychmiast ujawnić całośc rozmowy z telefonu satelitarnego TU 154M
    A potem posprzątać i raz na zawsze zamknąć ten rozdział bezsilności państwa polskiego wobec anarchii i bezprawia.
    I chociaż to nie jest ideał partii, Platforma musi sie obudzić i wziąc sprawy w swoje rece !
    Ani minuty dłużej tchórzenia przed bezkarnym politycznym kibolem – Prezesem PIS.

  125. Szanowni blogowicze i Administratorzy blogów Polityki!
    Bardzo przepraszam, ale to chyba ja rozwalam formatowanie tego blogu.
    W moim przydługim tekście z godz. 15.38 , w zdaniu „Zatem Pan Prezydent (a może już towarzysz?) Barrack Obama je pożyczył od tych banków, które zasilił.” – popełniłem błąd. Ukośnik, który miał zakończyć pogrubienie słowa „pożyczył” postawiłem za literą „b” zamiast przed.
    Błąd znam, nigdy go już nie powtórzę, przepraszając za dyskomfort w czytaniu.

  126. Za informacją PAP
    „Jeżeli po jesiennych wyborach parlamentarnych rząd nie przeprowadzi strukturalnych reform finansów publicznych, ratingi Polski mogą się znaleźć pod presją na ich obniżenie – wynika z raportu agencji ratingowej Standard and Poor’s. „Polskie ratingi mogą znaleźć się pod presją na ich obniżenie, jeżeli po wyborach rząd nie przeprowadzi reform strukturalnych mających na celu stabilizację finansów publicznych(…)Reforma OFE pomoże zmniejszyć deficyt i obciążenie długiem, to jednak naszym zdaniem nie poprawi długoterminowej stabilności finansów publicznych (…)rząd dokonał zmian po to, by uniknąć reform fiskalnych, w średnim terminie poziomy długu w relacji do PKB mogą się pogorszyć, a tym samym pogorszy się wiarygodność kredytowa”
    Pozdrawiam

  127. Czy prezes idzie na wojnę? Myślę, że bliżej mu do domu wariatów. Albo do kolejnego bunkra pod kancelarią Rzeszy.
    Boję się, że w Polsce zaczyna się terror. Taki sam, jak kiedyś w Niemczech terror frustratów, którzy gotowi są podpalić świat w imię jakiegoś izmu. Co gorsze, władze uginają się przed tym terrorem i to tak bardzo, że zaczynam podejrzewać, że Prezes ma ukrytych zwolenników w rządzie a przynajmniej w MSZ. Już nawet Pan Prezydent dał się sterroryzować jakiejś wdowie z tą tablicą. Czy oni nie wiedzą, że ustępliwość, ugodowość tylko rozzuchwala frustratów?

  128. Jacobsky 16.32
    No i co z tego że antykomunizm, kapitalizm korporacyjny i juesej w szczególności są autodestrukcyjne ?
    To samo można powiedzieć o Prezesie.
    Widac to gołym okiem ,bo Rzym tez upadł , ale ile to trwało ……..

  129. Stasieku z godz. 15:11
    Politolog Jarosław Flis z UJ – niezły analityk – zwraca uwagę w GW, że Kaczyński zmierza do egzystencjalnego starcia zbierając elektorat buntu, kontestacji i frustracji. To się wymyka tradycyjnym, politycznym podziałom. Flis mówi – „Słuchając wypowiedzi Kaczyńskiego widać, że to nie jest już tylko zwykła walka polityczna. To starcie egzystencjalne, w którym nie przyjmuje się, że druga strona ma prawo do sprawowania władzy, a jeśli ją sprawuje, to tylko przez pomyłkę. Obie strony przesuwają się w tę stronę krok po kroku od pięciu lat.” Tak więc to co widzieliśmy i słyszeliśmy wczoraj nie oddaje istoty rzeczy. Mnie się zdaje, że chodzi mu o to aby zgromadzić pod swym sztandarem wszystkich z róznych powodów niezadowolonych i spienionych sytuacją kraju – a głównie swoją sytuacją. Tak więc podejrzewam, że za Kaczyńskim ludzie nie będą głosować z powodu jakiś jego zachęcających przymiotów tylko de facto przeciw Tuskowi symbolizującemu wrogi im świat. Głosowanie na Kaczyńskiego będzie formą rewanżu czy zemsty dokonanej na Tusku za ich życiową frustrację. Będą wspierać Kaczyńskiego – przyszłego egzekutora ludzi Tuska. Tylko tak można zinterpretować wczorajsze szaleństwo. Badania socjologiczne też taką tendencję wskazują. To było zresztą głównym motorem nadającym kilka lat temu dynamikę IVRP.
    Pozdrawiam

  130. @spokojny, 15:38
    Mówi Pan

    ”Mamy akurat GIGANTYCZNY ŚWIATOWY KRYZYS, który tylko dzięki cierpliwości Chin nie wywrócił jeszcze tego Świata do góry nogami.

    chyba ze świadomością, że to ładna fraza, ale merytoryczne nadużycie. To tak jakby Pan długoletnie, stare małżeństwo, podejrzewał o cierpliwość.
    Wyjaśniam. W pewnym wieku trwanie w związku, to konieczność opłacalna dla obu stron. Chińczycy właśnie mieli pierwszy od lat, kwartalny deficyt obrotów zagranicznych. Powoli, ale pewnie, próbują rozluźnić tę zależność.
    Sądzę, że trwanie w niej nie było oznaką cierpliwości.

    Pisze Pan ładnie, ale to są powtórzenia „kwękajacych”, które mają podobać się kwękającemu z natury społeczeństwu. Pisze Pan z niesmakiem o makroekonomii i o przewadze podejścia mikroekonomicznego, potrzebie pochylenia się nad prostym człowiekiem. Piękne, ale to inny temat.

    Tylko dane makroekonomiczne mogą odpowiedzieć na pytanie czy udało się Polsce, czy nie.
    Proszę przeczytać o realnych wskaźnikach w GUS i Eurostacie.

    A dla poprawy humoru w stylu EM Remarque, rzucić okiem na ostatnią aferę polityczną w Czechach.
    Kaczyński to pryszcz…

    Serdecznie pozdrawiam

  131. telegraphic observer pisze:
    2011-04-11 o godz. 00:01

    Cytat:
    „… Mnie śmiech bierze, przepraszam Blogowiczów, albowiem takiej masy zwerbalizowanego gniewnego, agresywnego niezadowolenia ze swojego życia i swoje kraju mój organizm tak łatwo nie absorbuje …”

    To ciekawe.
    Najlatwiej jest sie smiac i byc zadowolonym z siebie inteligentem (moj Boze, juz sie boje!), zwlaszcza, gdy produkuje sie na blogu nr 5 w plebiscycie blogow, slusznej oczywiscie politycznej opcji obecnie panujacej w Polsce.

    Tak wspomne, ze niejaki Ziemkiewicz Rafal tez mniej wiecej w tym rejonie sie zmiescil, chociaz na pewno, ci co go tam umiescili zaciskaja piesci ze zlosci, ale inaczej sie nie dalo, ale musialo.

  132. Witam! Mam propozycję, żeby przestać już mówić o IV RP. Czwarta Rzeczpospolita, to będzie to, co nastąpi po Trzeciej Rzeczpospolitej (kiedyś w przyszłości). Natomiast PiSowski projekt, który wdrażany był w Polsce w latach 2005 – 2007, o wiele trafniej określa termin Pseudo-RP.

  133. @Jacobsky, 16:32
    Słowo odebrać niezręczne, ale traktuję Pana spostrzeżenie jako kanadyjską upierdliwość.
    Macie coś wspólnego, Pan i mój Drogi TO.
    Ściskam

  134. Sławomirski idzie na kozetkę.

  135. Jacobsky (16:32): „Kluczem do naprawy Polski jest dziś odebranie władzy korporacyjnym mediom. To one zdewastowały nasze życie publiczne i rudymenty uczciwości. To one nakręciły autodestrukcyjny antykomunizm.”

    To się nadaje do mojej ANKIETY pod tytułem „Co zrobić, żeby społeczeństwo wygrało wojnę polsko-polską”. Podzielam tę opinię w całej rozciągłości i być może kiedyś umieszczę ją w szerszym kontekscie.

    A absowent mi to ładnie zrecenzuje.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,645,97481398,97481398,blog.html

  136. absolwent

  137. Drodzy Państwo, w ciągu pięciu minut (16.35-16.40) jeden blogowicz wykonał pięć wpisów, jak zwykle na jeden i ten sam temat od lat. Jak to sie Państwu podoba? Tolerować dalej w imię wolności słowa – czy banować z powodu zdrowego rozsądku? Czekam na opinie.

  138. @telegraphic observer
    Jeden z blogerów podejrzewa nas o związek uznawany za występujący w populacji od 7 do 10%, a wśród księży do 20%.
    Żeby ten bloger wiedział, jacy my hetero i jakie piękne kobiety mamy!
    PS
    Chodzi po mieście wulgarny dowcip zaczynający się pytaniem: „dlaczego PIS kocha krzyż?”

  139. toja pisze:
    2011-04-11 o godz. 05:51

    Wiesz, masz klapki na oczach. Moze troszke ci je otworze.

    Kiedys dawno temu, czyli rok temu, napisalem w czasie prawie po katastrofie tak od serca
    http://blog.rp.pl/janke/2010/04/11/musimy-z-tym-cos-dobrego-zrobic/#comment-6401

    Wspominany przeze mnie juz tutaj komentator, gajowy bronek, „latajacy” po blogach Rzeczpospolitej, piekielnie inteligentny, taki Urban prlowski, albo on sam osobiscie, albo jakis byly esbek, bo to ten styl, na ten moj wpis zareagowal swoim
    http://blog.rp.pl/janke/2010/04/11/musimy-z-tym-cos-dobrego-zrobic/#comment-6401

    Redaktor pisze o wojnie. Blogowicze drwią dalej z Kaczynskiego.
    Czy tak trudno znaleźć u siebie bandytów?

  140. Blad w druku. Dwa razy ten sam link. Sorry
    Mial byc ten
    http://blog.rp.pl/janke/2010/04/11/musimy-z-tym-cos-dobrego-zrobic/#comment-6452

  141. Dyktator Donek Tusk rozgrywa walke polityczna przy pomocy sledztwa w sprawie katastrofy smolenskiej. Po nieudanych probach wynegocjonowania przyczyn katastrofy dyktator odwleka publikacje polskiej wesji sledztwa z powodow czysto politycznych. Raport Millera mial byc opublikowany w styczniu, tak sie nie stalo. Zaledwie 3 tygodnie temu rezim oglosil ze raport Millera bedzie opublikowany w perwszym tygodniu po obchodach pierwszej rocznicy katastrofy. A teraz dowiadujemy sie ze stanie sie to pazdzierniku. Oczywiscie po wyborach. Jest to celowe ukrywanie prawdy ktora i tak jest oczywista. Piloci popelnili bledy a balagan w wojsku i administracji do tego doprowadzil. Za ten balagan odpowiedzialny jest rzad i dyktator niemota Donek Tusk.
    Nawet Kaczynski nie odwroci uwagi od tej oczywistej oczywistosci. Panie Passent niepotrzebnie sie pan wysila.

  142. Wzywanie prezesa Kaczyńskiego do wstydu to jak uczenie psa śpiewać. Gdyby miał poczucie wstydu, nie paliłby kukły swego niedawnego szefa, nie stawałby na czele rządu po tym, kiedy zapewniał, że gdy brat będzie prezydentem, to on nie będzie premierem, nie tworzyłby koalicji z Lepperem i Giertychem, nie zmieniałby masek pod kolejne kampanie wyborcze itd.
    Niestety, Kaczyński narzuca ton dyskursu politycznego, gdyż media (i ich ludzie) nie mogą się powstrzymać przed nagłaśnianiem tych żenujących wypowiedzi, marszy i wieców.
    Nie znaczy, że należy o nich milczeć. Należy informować, może i komentować, ale darować sobie te transmisje, nagabywanie innych polityków, co sądzą o wypowiedziach prezesa itd. No i ostrzegać, gdyby te ekscesy zaczęły przypominać drogę do władzy duce czy Fuehrera. Na szczęście tamci tworzyli bojówki złożone głównie z młodzieży i ludzi w sile wieku, a nasz fihrerek mobilizuje seniorów i nawiedzone panie Joanny od krzyża. Przynajmniej na razie.

  143. Jacobsky (16:32) znów donosi na magrud i widzi szklankę do połowy pustą. Wszak mógł jasny gwint jeszcze napisać o roli POLITYKI z Baczyńskim i „Wyborczej” z Michnikiem w szpicy antydestrukcjnego autokomunizmu. I zażądać odebrania mediów bez odszkodowania, orazi przekazania ich przodującej sile narodu, pod przewodnictwem zjednoczonej partii dzierżącej wprowadzony sztandar. Przecież mógł napisać, a jednak zatrzymał się w pół drogi.

    Absolwent (12:00) policzy nam jeszcze, ile par wranglerów kupić można za wypłatę w latach 1970-tych i obecnie. 2 : 50? I po co autodestrukcyjnie dowodzi absolwent przeciwko PRL?

  144. Gdzieś mi mignął mi wpis samego redaktora, bo coś tam usłyszał w radio.
    A ja na przykład przeczytałem coś równie ciekawego
    http://www.rp.pl/artykul/9133,640853-Ziemkiewicz–Klamstwo-o-mgle.html

    No i jak jest 1:1? A moze 2:1, a moze 1:2?
    A może lepiej włożyć głowę pod kran z zimna woda i zacząć normalnie dyskutować, a nie o pierdołach

  145. Na koniec polecam dla zainteresowanych moj wpis z archiwuw i to jeszcze sprzed katastrofy smolenskiej. Caly czas aktualny, a moze nawet bardziej. Bo dziela Wyborczej z ostatnich dni, wymagaja juz na biezaco slownika
    http://cbrengland.wordpress.com/2010/05/22/michnikowa-manipulacja/

  146. Do spokojnego z
    2011-04-11 o godz. 15:38
    Zgadzam się całkowicie z Twoją wypowiedzią. Dlaczego nie ma w Polsce szacunku dla dokonań poprzednich pokoleń? Dlaczego następcy musza zmieniać fakty historyczne, aby zbudować swój etos? Czyżby sami nie mogli go dostrzec oglądając się wstecz? Czyżby musieli retuszować rzeczywistość przy pomocy propagandy, aby mieć lepsze samopoczucie? Dlaczego wydają na to bezkarnie pieniądze podatników fundując takie instytucje jak IPN. Po co są komentarze propagandystów przed popularnymi audycjami z czasów PRL? Czyżby obawiali się, że młodzież źle zrozumie ich posłanie? Mam nadzieję, że ich dzieci będą mądrzejsze.

  147. Kochany Panie Spokojny (04-11 o godz. 15:38)

    Podziwiam Pańskie urządzenie ostrzegające przed tsunami. Czy Pan tak dla upamiętnienia miesiąca, który upłynął od japońskiego kataklizmu pisze? Bo o Pańskiej bezgranicznej miłości do Magrud słyszeliśmy wielokrotnie.

    Tylko proszę nie pisać Jacobsky’emu, zakładam, że on jest dobrym pływakiem i utrzyma się na tej fali, że miliardy do sprywatyzowania leżały we wranglerach, bo nie wytrzymam. Proszę mu napisać, że w milionach ton węgla koksującego 2 kilometry pod ziemią. Niech sobie te czarnuchy, z tow. prezydentem z USA na czele zejdą, wykopią i wytargają.

    Czy Pan udaje się na kolejne zebranie G-20? Będzie tam wkoło sporo szyb do wybicia, tylko niech Pan nie zapomni kominiarki, bo mogą być problemy. Ale jeśli Pan chce się pochwalić milicjantowi swoim stempelkiem zatrudnienia w dowodzie to musi się Pan udać na Kubę, lub do Korei, bo w Zimbabwe Pana źle potraktują.

    Czy te koszty transformacji nie zostały rozłożone wg. reguły komunistycznej, Panie Spokojny – od każdego wg. możliwości. Delikacików makroekonomistów i ekonometryków o gładkich buziach i niespracowanych rączkach potraktowano ulgowy, bo oni nie znieśliby, rzuciliby się po roku z ostatniego piętra Domu Partii. Pan to co innego, twardziel. I to jest to co w Panu wszyscy cenimy, choć Magrud dostrzega w Panu jeszcze inne moce. Ale cierpliwości Chińczyka Pan nie posiada – to musi Pan przyznać.

    A jak Pan myśli, czy polskie „mendia” są gorsze od FOX NEWS?
    Zapytam pana jak podporucznik Dub Szwejka – A gdyby Al Jazira nadawała po polsku, to oglądałby Pan?
    He, już znam Pana odpowiedź – Zmiany, które tylko Lizakowi przeszkadzały, mogłyby być, ale żeby były na lepsze.
    A poza tym, to zielono w Polsce już się robi chyba???
    Niech Pan wyłaczy przegrzany odbiornik tv i wyjrzy przez okno, odetchnie świeżym nadwiślańskim powietrzem co idzie od Giewontu. 1 Maja za pasem!

  148. Niestety nikt nie odpowiedział na mój wpis z g.13:45 (11-04).
    Uparcie więc powtarzam w dużym skrócie:
    CZUJĘ BEZSILNĄ ZŁOŚĆ, gdy ludzie Jarkaczowi pod jego przywództwem, którzy robią zadymy na Krakowskim Przedmieściu (i nie tylko tam), są absolutnie BEZKARNI.
    Stąd moje pytanie o granice wolności zgromadzeń i wolnosci słowa w ramach wolności (demokracji).
    Czy wolno już wszystko? Podkreśliłam, że w ramach tego „wszystkiego wolnego” tracę poczucie bezpieczeństwa we własnym kraju.
    P.S. Dlaczego MUSZĘ tolerować komentarze ET lub Sławomirskiego w ramach tolerancji?
    Przecież ja się nie pcham np. na Salon24 czy portal Frondy, bo by mnie tam ugotowali w kociołku ze smakiem (lub obrzydzeniem). Po co mówić do obrazu, jak obraz do niego ani razu?
    Dwa (z grubsza) plemiona polskie nie są jeszcze gotowe na jakąkolwiek konfrontację pokojową.
    Ile zmarnowanego czasu musi jeszcze upłynąć, by stało się to możliwe? Czy macie, drodzy blogowicze, jakiś pomysł w „tym temacie”?

  149. the mentor (07.26),

    Stalin, gdy zbliżał się do siedemdziesiątki poważnie przygotowywał się do przekazania władzy swojemu następcy (nie wiadomo jedynie czy przekazanie władzy miało mieć charakter formalny czy faktyczny).
    Wyznaczył na swojego następcę marszałka Tymoszenkę.

    Jego kompani z Biura Politycznego, momo że nie byli przy nim pewni dnia ani godziny, zaczeli protestować.
    Jest to fakt trudny do zrozumienia dla ludzi żyjących w państwach cywilizowanych. Jednak zgodnie z bolszewicką logiką, po zmianie przywódcy, wszystkim członkom BP z dłuższym stażem groziła likwidacja z możliwością tortur, na okrasę.
    Dlatego, mimo że wererani serdecznie się nienawidzili nie chcieli ustąpienia Stalina. Na zjeździe, po wskazaniu przez Stalina Timoszenki na szefa partii, zerwał się, wbrew przyjętym zwyczjom, Malenkow i zaczął gardłować do delegatów w kufajkach, że tego naród nie zrozumie, bo Koba jest niezastąpiony.

    Oszołomieni delegaci patrzyli przez chwilę z konsternacją, co się dzieje by po chwili wydać gromki ryk entuzjazmu popierający Wodza.

    Wściekły Stalin warknąt do mikrofonu, że to buzdura, ale entuzjastycznego tłumu już nie przekonał.
    Tak udało się uratować głowy zasłużonym bolszewikom.

  150. jpet1 pisze:
    2011-04-11 o godz. 12:25
    Moja pełna akceptacja całego twojego tekstu. Brawo!

    Ze swej strony chcę zwrócić uwagę na to, jak komentowany jest fakt zamiany tej nieszczęsnej tablicy. Cały czas słucham i czytam, że Rosjanie nie powinni, że nie w takim momencie, że nas zaskoczyli, że to nieprzyjazny gest…..
    A czemuż to właśnie Rosjanie mieli tę tablicę zabierać? ❗
    Ja uważam, że to akurat powinni zrobić Polacy i to w kilka dni po jej zamontowaniu i odebraniu protestu Rosjan.
    I oficjalnie Rosjan przeprosić za nieodpowiedzialne zachowanie paru zrozpaczonych, czy może rozhisteryzowanych dam w czerni.
    Chociaż prywatnie uważam, że była to jak najbardziej świadoma prowokacja na szkodę naszych wzajemnych, międzynarodowych stosunków i za to należy się adekwatne potraktowanie.
    Polski MSZ zachował się tak nieodpowiedzialnie, że chyba nie ma kulturalnego określenia, aby to wyrazić.
    Co oni jeszcze w rządzie robią z Sikorskim na czele?

  151. Sz.P. Passent,
    Po przeczytaniu wywiadu z p. Boni, w którym on opisuje swoją olbrzymią traumę po smoleńską, uważam że artykuły, pana i pańskich kolegów, nie tylko z POLITYKI, na temat prezesa Kaczynskiego za hańbiące.

    Jeżeli minister Boni tak przezywa stratę i ma taki wielki ból to jaki ból musi mieć prezes, szczególnie po rozmowie telefonicznej tuz przed katastrofą ?

    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowyzakowskiego/1514676,1,smolensk-rok-po-wspomina-michal-boni.read

  152. Prezes idzie na wojnę…….

    Pierwszy błąd.
    Od brudnej roboty i płacenia za pomówienia ma Kurskich i Ziobrów. Sam chowa się za immunitetem.

    Drugi błąd.
    Prezes nie zna uczucia wstydu. Cel uświęca środki…….

    Trzecia sprawa którą bym poruszył, to nieumiejętność uczenia się na błedach.
    Fiksacja, jakiś rodzaj perserweracji, popadnięcie w schematyzm.
    XIX wieczne myślenie nie ma miejsca w XXI wieku. A do władzy nie doprowadzi na pewno….

  153. @Anca_Nela:
    Rosjanie niestety (niestety zależy od punktu widzenia, ale w gruncie rzeczy im też dobrze życzę) mają problemy z tzw. miękką siłą. Z przygotowaniem gruntu, pod to co robią, z zabiegami PR, z dopracowaniem szczegółów. Chcą dobrze, a przynajmniej zrozumiale, ale wychodzi, jak zawsze. I mam wrażenie, że bez zmian cywilizacyjnych u siebie, tego nie zmienią, bo dobre chęci to za mało.
    Tak odbieram sprawę z tablicą — mieli prawo zrobić, co zrobili. Ale nie przygotowali gruntu, w efekcie Polaków zaskoczyli (przynajmniej opinię publiczną i media), co szybko zostało rozegrane w naszych, wewnętrznych sporach.

  154. Daniel Passent pisze:2011-04-11 o godz. 18:16
    „Drodzy Państwo, w ciągu pięciu minut (16.35-16.40) jeden blogowicz wykonał pięć wpisów …”

    Wiadomo, ze niektóre osobiste wycieczki wobec pana świadczą o tym ze ktoś nie kojarzy rzeczywistości. To po co je czytać ?
    Automatycznie omijamy teksty niektórych autorów bo wiemy co napiszą.
    Koszt zajmowanego miejsca ~ 0 zł a efekt terapeutyczny nie może być przeliczony na pieniądze.
    Poza tym okazuje Pan swoje miłosierdzie.

    KTT krytykom programów TV mówił ze nie trzeba się denerwować, jest wyłącznik i można pójść na spacer z psem.

  155. Daniel Passent (18:16): „Tolerować czy banować?”

    Olewać.

  156. Prezes eksplodował erupcją bluzgów antypaństwowych. Za to co mówił i za treśc wielu z tych napisów na tablicach i transparentach pod Palacem sa paragrafy karne. Reakcja musi byc zdecydowana i jednoznaczna. To musi byc zablokowane politycznie, medialnie, ale i prawnie z urzędu, w koncu był monitoring i są nagrania. Już tylko krok do agresji ulicznej, do zamachu… Żarty się skończyły.
    Tym razem podziwiam Napieralskiego: Jarosław Kaczyński jest 97 ofiarą katastrofy smoleńskiej. Dodam: jedyną ofiarą która przeżyła. Ale powinien byc intensywnie hospitalizowany…

  157. TEn kraj znany jest z różnych i nie zawsze słusznych pomników. Jeden
    więcej czy mniej niech stanie . Dlaczego akurat na Krakowskim, gdzie były
    prezydent pourzędował przez 4-y lata. Prezes z wiadomych względów chce
    żeby ten pomnik był tam umiejscowiony bo on zawsze jest w poprzek do
    obecnie panującej rzeczywistości. Ma swoje lata ichce mieć na starość co
    kontestować, mieć gdzie pielgrzymować i ciągle wspominać swoją wielkość, choć wzrostem niewielki. W jego mniemaniu ten pomnik jest dla
    jego brata a tych 92 pozostałych załapie się przy okazji. Uparty facet.
    Ale mając 25 proc poparcia może mu się udać. Czy ktoś kidyś pomyślał że gdyby taka katastrofa wydarzyła się za premierostwa JK co by to było? Wojna między Europą, Rosją a Polską? Kto wie. Na Żoliborz z tym pomnikiem, tam się urodził tam się wychowali to jest właściwe miejsce.
    Chociaż sama koncepcja świetlnego pomnika może się podobać .

  158. Dwie uwagi. 1) Kamień, na którym p. p. Kurtykowa i Mertowa poleciły przytwierdzić swoją tablicę, spontanicznie posadowili w miejscu katastrofy smoleńscy robotnicy. Przed zawieszeniem tablicy nikt ich o zgodę nie pytał. Przypomniała o tym dziś w TVN rosyjska dziennikarka Ludmiła Lwowa. Przy okazji zapytała panów Morozowskiego, Knapika i Sekielskiego, dlaczego Polacy nie szanują uczuć Rosjan. Uważam to pytanie za wielce zasadne. Czas najwyższy samoograniczać polski egocentryzm narodowy. 2) Panie Redaktorze, banować wszelkie śmieci. Oczywiście myślę o maniakalnych i obsesyjnych wpisach, które poza zajmowaniem miejsca na blogu niczego nie wnoszą. Jeśli pan Sławomirski jest zdolny do podjęcia innego tematu niż obrażanie p. Redaktora, to proszę bardzo. Myślę, że limit jego chorych wpisów się wyczerpał. Pozdrawiam

  159. Szanowny Panie spokojny,

    cieszę się, że sprawiłem Panu raodość zarówno moim wpisem, jak i ustawieniem Pana w duecie z magrud. Być może ograniczę się do takiej drobnej rady: Pańska partnerka z duetu nie ma słuchu absolutnego, a więc czasem kiksuje („daje po sąsiadach”) i spiewa dyszkantem, zaś jeśli chodzi o niuanse, to fortissimo stanowi jedyny, jaki zdaje się funkcjonować u magrud.

    Teraz do meritum: Pan chyba traci czas na jałową dyskusję o rozlanym mleku, skoro w centrum Pana uwagi znajduje się to, jak zmieniano ustrój, jak dokonano przekształceń. Dwadzieścia jeden lat temu, dodam do siebie. Mimo zadeklarowanego przeświadczenia, że czasu się nie wróci, Pan chce doszukiwać się przyczyn tego, co w Pańskim mniemaniu stanowi katastrofę dziejową. Ówczesną czy obecną ? – nie wiem. Pewnie obydwie, sądząc po pańskim wpisie.
    Odpowiem Panu krótko: być może przyczyna jest taka, że polityczny, społeczny i gospodarczy pod nazwą „peerel” trwał za długo, powodując złożony stan patologii w wymienionych wyżej domenach życia kraju i społeczeństwa. Innymi słowy, być może przyczyna jest taka, że socjalizm naukowy załamał się ostatecznie za późno, załamał się w chwili, kiedy otaczający Polskę świat wkroczył w fazę rozwoju dyktującą twardsze warunki przekształceń oraz cenę społeczną do zapłacenia za nie, niż to miało miejsce w dekadzie lat 60-tych i 70-tych, czy nawet 80-tych na Zachodzie. To tylko moja domorosła teoria, oparta w sumie na tym, że w latach 60-tych i 70-tych Europa jechała na maxa jeśli chodzi o państwo socjalne, a więc gdyby przełom nastąpił wtedy, to być może zastosowano by doktrynę społeczno-ekonomiczną państwa dobrobytu/opiekuńczego/Skandynawii, a nie „doktrynę szoku”.

    Nie wiem, być może było możliwym przekształcić Polskę w coś w rodzaju gospodarczego skansenu-hybrydy post-socjalistycznej, gdzie archaiczny i dychawiczny sektor państwowy odziedziczony po peerelu byłby ciągnięty na holu przez kogo ? Dynamiczniej rozwijający się sektor prywatny, w końcu wyzwolony spod dusznej kurateli oraz ograniczeń komunizmu ? Przez kredyty ? Jeśli tak, to proszę rozwinąć tę lub każdą inną koncepcję przekształceń łagodnych systemowych, ale jednocześnie wprowadzić się w stan hipnozy, tak aby zapomnieć, że rozwija Pan ten model nie w 2011 roku, ale w roku 1990, nie znając przyszłości. Proszę pamiętać o ramifikacjach prawnych każdego z rozwiązań, o uwarunkowaniach socjologicznych i psychologicznych, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami post-komunistycznymi, które wkroczyły na własną drogę przemian (nie koniecznie tę samą). Nie łatwo, co ? Ale za to łatwo po 21 latach rozdziobywać na strzępy decyzje, jakie podjęli architekci tamtych przemian, biorąc pod uwagę nie tylko uwarunkowania polskie, ale też uwarunkowania epoki. I owszem: niech będzie Chicago i neoliberalizm, ale to tylko sposób interpretacji pewnych podstawowych praw ekonomicznych i społecznych, które nie zależnie od koloru i maści ich interpretatorów mają w gospodarce wolnorynkowej pewien atrybut obiektywności. Socjalizmowi wydawało się, że uwolnił się od tych praw. Transformacja przywróciła naturalny porządek rzeczy, to znaczy obowiązywanie praw ekonomicznych z całym dobrodziejstwem inwentarza. To tak, jakby przypomnieć sobie nagle, że obowiązuje grawitacja, mniej więcej w drodze między II piętrem i chodnikiem. Z pewnością tu i tam architekci przekształceń popełnili błąd, świadomie lub nie, ale czego Pan oczekuje od ludzi ? Proszę popatrzeć na peerel i policzyć wszystkie debilne decyzje, które podejmowano w atmosferze komfortu decyzyjnego, jakiego nie miał Balcerowicz w 1990 roku, komfortu w postaci nie liczenia się z twardymi realiami ekonomicznym, które to nieliczenie się cechowało decydentów socjalistycznych.

    Nie chcę się w dawać w dalszą dyskusję o przeszłości. Nie można zjeść ciastka i mieć go jednocześnie, Proszę Pana. Los to loteria. Generacja moich rodziców i dziadków wylosowała wojnę, Pan – bolesne transformacje systemowe. Jednak w interesie Polski nie leży kolejna debata o przeszłości, ale debata o przyszłości. Jeśli Pan i magrud chcecie wybudować cokolwiek na własną modłę, to wyjdźcie z zaklętego kręgu przeszłości. Zaproponujcie coś na teraz i na przyszłość. Magrud chce odbierać. A Pan ?

    Pozdrawiam

  160. Daniel Passent, 18:16
    Ja się czuję coraz lepiej u Pana. Jak na dużym przyjęciu, dołączam do grupki Moich Ulubionych gości, pijemy najlepsze trunki, przyprawiając pewnie Pana o ból głowy, bo pijemy tęgo a uzupełnienie barku będzie dużym wysiłkiem. Białego tanga nie odmawiamy.

    Gospodarz jednak wyrzuca z przyjęcia, nawet gdy dom przyjazny, otwarty i mogą się w nim znaleźć, jak na każdym, dużym przyjęciu, nieproszeni goście.
    Serdecznie pozdrawiam.
    PS
    Mnie proszę nie wyrzucać, też dziś walę seriami.
    Animuje mnie Kaczyński, który musi odejść

  161. @ANCA_NELA ;
    Zgadzaajc sie w pełni z Twoimi ocenami odnośnie tablicy Czarnych wdów,zuważam , że Sikorski ma być szefem kampani wyborczej PO .
    Szykuja się nam gorszace widowiska ,a tu prezydencja UE w tle .
    ps.
    Gdybym był strategiem w PO to po 1 maja opublikowalłbym raport Millera i postawił pod scianą PiS , jego prezesa i bliskich czynownikow – aż do wakacji .Chyba ,że nie mają amunicji i armat ?! Rozstrzelałbym politycznie tego chorego na umysle faceta JK , dla dobra biało- czerownej Twarzy .
    ps.
    Moje próby powrotu do odbioru polskich mediów w dniu dzisiejszym zakończyły się niepowodzeniem .Puki jest relacja na żywo to OK ,ale jak zaczynają się kretyńskie komentarze to wracam na niemieckie fale ,to tak dla osobistej zdrowtności.
    np.
    Jacek Pałasiński poważnie pyta Bialoruskiego dziennikarza czy za zamachem w metro stoi tamtejsze KGB ,a tamten powiada , że no . były zawirowania na rynku olejów jadalnych ,walutowych ect. Pilot to fajna rzecz .

  162. happypolishman pisze:

    2011-04-11 o godz. 18:18
    toja pisze:
    2011-04-11 o godz. 05:51

    Wiesz, masz klapki na oczach. Moze troszke ci je otworze.

    W żadnym wypadku (nie)szczęsnyczłowieku! Moje klapki, nie Twoje! Ręce precz od moich klapek 👿

    Panie Redaktorze,
    moim zdaniem ignorować. Skoro dotknietemu obsesją człowiekowi jest to potrzebne … Okażmy miłosierdzie. Zbanuje go Pan pod jednym nickiem, wróci pod innym. Niech pisze skoro musi.

  163. stasieku

    ja bym to nazwał sikaniem do ponczu.

    Pozdrawiam serdecznie.

  164. Opinia o Banowaniu :
    Seriale @Slawomirskiego do Banownia !

  165. SPIKOR 19:58

    Prezes „zawsze jest w poprzek”.

    Podoba mi się. Będę używał.

  166. W związku z wybuchem w mińskim metrze:

    Uwaga na rodzimych szaleńców!

  167. Grace napisala bardzo sensownie o tym, ze nasz rzad wszystkiego sie boi, i slusznie. Ale na koncu wypsnelo jej sie cos takiego:
    „Nasz rząd nie boi się tylko obywateli, ani nie czuje żadnej odpowiedzialności przed nimi. Nasz rząd ma zaufanie do ułomnego polskiego prawa i polskiego wymiaru sprawiedliwości, który gwarantuje mu bezkarność za bezczynność w polityce, w efekcie, której bezwładnie dryfujemy, marnując energię i tracąc czas.”
    Grace, tutaj to pojechalas. Polski wymiar sprawiedliwosci jest istotnie kiepski, ale nie dlatego rzad jest bezkarny, ze sady sa opieszale. Sady powszechne w ogole nie sa od tego, zeby sadzic wladze wykonawcza, a juz w zadny razie nie za „bezczynnosc w polityce”; w kazdym razie dopoki obowiazuje trojpodzial wladz.

  168. Drogi Gospodarzu, popieram.
    Z wielką estymą wspominam aktorskie wykończenie „szuji” w wykonaniu I. Kwiatkowskiej.
    Dlaczego szuja to taki niby pseudonim „trolla”, który nie został jeszcze skończoną szują na blogu. Media górą, więcej szuji niż cenzury, aż do bólu.
    PS. „Prof.” J. Stępień były reprezentant TK oznajmił, że min. Rostowski z OFE też jest szują .Od 1989 poczęty został problem, czyli początek destrukturyzacji państwa. Solidarni „na styropianie” i niereformowalni wodzowie z lewej strony. Podział w społeczeństwie trwa.
    Dla DP może też być trudny wybór. Cenzura albo szuja. Mam nadzieję, że Sław….. poleci na odwyk psychiatryczny.

  169. Tradycyjnie już proponuję nie naruszać podstawowego standardu cywilizacyjnego za jaki uznaje się wolność slowa. Moim zdaniem lepiej jest trzymać się dotychczasowych, sprawdzonych reguł.
    Pozdrawiam

  170. mag pisze:
    2011-04-11 o godz. 19:14
    Niestety nikt nie odpowiedział na mój wpis z g.13:45 (11-04).
    Uparcie więc powtarzam w dużym skrócie:
    „CZUJĘ BEZSILNĄ ZŁOŚĆ, gdy ludzie Jarkaczowi pod jego przywództwem, którzy robią zadymy na Krakowskim Przedmieściu (i nie tylko tam), są absolutnie BEZKARNI.”

    Otoz to, sa oni bezkarni bo prokuratura ma znacznie wazniejsze sprawy z czego konsekwentnie sie wywiazuje. Np kilka dni temy wszczeli sledztwo przeciwko studentom ktorzy zbudowali krzyz z puszek po piwie. Groza im kary wiezienia. Prokuratura rowniez pmyslnie doprowadzila sprawy do sadu przeciwko parze emerytow oskarzonych i kradziez galazki z przydroznych krzakow wartosci 11.78 zl. Biegly ktory to wycenil dostal 900 zl. W podobny sposob aresztowano i oskarzaono lekarke z lubuskiego za kradziez kamyka przydroznego. Grozi jej kara do pieciu lat pozbawienia wolnosci. Kioskarka byla sadzona o 4 grosze bo nie wydala pokwitowania tranzakcji narazajac skarb panstwa na straty. Byly rowniez sprawy w sadach o 6 groszy i o 7.5 grosza pomimo ze nawet nie ma monety pol-groszowej. Widac wiec ze prokuratura ma pelne rece roboty co Jarkacz bezczelnie wykorzystuje. Ale nie tylko on. Oczywiscie z powodu braku kadr nikt nie zostal aresztowany za zlodziejski przekret z PZU. Ani za klamstwa wyborcze, ani za wyludzenie 50 ha ziemi na warszawskiej Bialololece, rzekomo jako odszkodowanie dla KK ktora to ziemia jest obecnie wlasnoscia bylego szefa pruszkowskiej mafii. A ty kobito nie potrafisz tego zrozumiec i zawracasz glowe Jarkaczem podczas gdy w 36 pulku lotnictwa transportowego dzialy sie rzeczy diwne. Np szkolili na symulatorach T154 ktorych nawet nie bylo. Ale pieniazki zostaly wydane. Ale z powopdu nadchodzacych wyborow ma byc cicho sza,…. zeby nie skrocic kariery dyktatorowi Donkowi Tuskowi

  171. Nasi rodzimi szaleńcy się co najwyżej potrafią do krzyża przywiązać 😉

    Zapraszam na moją teorię dlaczego Rosjanie zmienili tablicę pamiątkową w Smoleńsku: http://nocri.blox.pl/2011/04/Teoria-spiskowa-ala-PiS.html

  172. „27-letni Dawid pracował już kilka razy za granicą. Z wykształcenia ogrodnik. Najchętniej zostałby w Polsce. – Każdy chce, byś pracował na czarno. Ale w końcu muszę się jakoś ustatkować, za coś kupić mieszkanie. Mam dziewczynę. Razem planujemy wyjazd z Polski. Jeśli znajdziemy tam dobrą pracę, zostaniemy na stałe. W Holandii życie jest bezstresowe, masz pracę, szanujesz ją, jest ci dobrze. A u nas? Czasami wydaje mi się, że lepiej byłoby urodzić się gdzieś indziej – mówi Dawid.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,9410070,Niemcy_zabieraja_nam_bezrobotnych.html#ixzz1JF4oOe1J

    Jak to było?
    „byt określa świadomość”?

    Ps.
    Kilkaset milionów wydano już na trupy i trumny.
    Czy nie warto przeznaczyć tych środków dla żywych?
    W przewidywalnej przyszłości, przy tym trendzie, najwięcej etatów będzie w opiece nad cmentarzami i obsługą cmentarzy……

  173. Szanowny Panie Redaktorze,
    wracam jeszcze raz do ostatniego weekendu na Krakowskim Przedmieściu. Nigdy nie dowiemy się, jak wielu warszawiaków przyszłoby pod Pałac Prezydencki z zapaloną świeczką, gdyby nie comiesięczne antyrządowe zadymy. Ośmielam sie twierdzić, że tłum byłby wielokrotnie większy, może nawet porównywalny z tym, sprzed roku! W tym sensie, sam Jarosław Kaczyński pokazał, że pamięć zmarłego brata i wszystkich ofiar ma w du…żym poważaniu.
    Nie podzielam zniecierpliwienia kilku blogowiczów. Polityczne gangsterstwo PiS-u musi być wszem i wobec punktowane i podkreślane.

  174. Magrud,

    witaj. Twoje pojawienie się na blogu nawet u blogowych zgryźliwców wywołuje zwiększoną męską czujność.
    ET alias Bęcwał zaczyna zachowywać się nawet wtedy jak w niemieckiej poczekalini.
    Sebastan nie robi błędow, a mnie się wydaję, ze wreszcie zrobiłem kolejny krok żeby zrozumieć o co ET chodzi, i po co ciągle zawiązuje on kolejne koalicje na blogu.

    Jeśli idzie o Andrzeja Leppera, o którym wspomniałaś w innym kontekście w swoim wpisie, to z ubolewaniem i konsternacją stwierdzam upadek polskiego wymiaru sprawiedliwości.
    Takie metody (przy zakulisowym odziaływaniu polityków) działania sądownictwa i prokuratury przypomina „radosne” działamie wczesnego państwa bolszewickiego.

    P.S.

    Absolwent,

    z mojej analizy znowelizowanego art.190 kk wynika, że Sławomirski jednak dopuszcza się przestępstwa stalkingu.
    Brak jest jednak orzecznictwa, w związku z tym trudno z całą pewnośćią powiedzieć jakie wyroki będą wydawać sądy w przestępstwach tego rodzaju.

  175. Zacznijmy od pytania Gospodarza
    Wiara że w stercie śmieci znajdzie się brylant – jest chyba przesadzoną –
    miejsce śmieci jest na śmietniku tym bardziej ze śmieciarz -dostarczyciel
    robi śmietnisko pewien bezkarności.
    A jesli jestem przy blogach to //UPRZEJMIE DONOSZĘ // ze u sąsiada ,p. Szostkiewicza obrazków nie ma , nawet popękanych , kółeczka z czymś w środku też nie , zostało polecenie wpisz napis TYLKO Z CZEGO i nawet to nie jest dziwne ale fakt że tak jest od wczoraj a wpisy blogowiczów sie ukazują
    Moje nie – gdzieś się zapodziewają – możem na indeksie?
    Słów parę o prezesie.
    On nie idzie na wojnę on jest w natarciu wojennym od chwili gdy Wałęsa odstawił bliżniaków od cycka władzy.
    Czy to koniec eskalacji ? nie szanowni to jest kolejny stopień na który pozwolono mu wejść.
    Co będzie następnym powodem do wywołania awantury ?
    A choćby to że wg niego słońce powinno świecić nocą a księżyc w dzień bo przecież i tak jest jasno – logiczne prawda.
    Pamietacie faceta w swetrze //nazwiska nie przypominam bo po co// ale u niego MIAŁO BYĆ TAK- ZEBY NIC NIE BYŁO u prezesa bardzo bliziutko
    WSZYSTKO MUSI SIĘ ZMIENIĆ
    Dziwi mnie tylko jeden fakt że na blogu Polityki //nie patrzę na frustratów// ale pojawiają się teksty uzasadniające POŻYTECZNOŚĆ J K
    i kompanii .
    Szlachetni , mnie kiedyś skręconego z bólu przekonywał pewien doktorek
    medycyny o pożytecznej roli bólu. I wiecie że mi ulżyło gdy GO za chwilę przynieśli na noszach bo spadł ze schodów -wiecie jak kwiczał.
    Miałem litość , nie pytałem o pożytek z jęczenia.
    Już kończę.
    To nie Ruscy nam mącą , to sami ,własnymi rękami malujemy transparenty głoszące naszą głupotę.
    Co do tablicy na kamieniu bezprawnie umieszczonej, powinno Państwo Polskie ogłosić że będzie współdziałało w znalezieniu winnych zagranicznej samowoli i ukaraniu ich zgodnie z prawem polskim

  176. @ Daniel Passent 18:16.
    Tolerować. Wolność wypowiedzi ma rówież plusy ujemne :-).

  177. Jurcio Cedro 18.09
    Czy ten twój wierszyk z przed dwu lat, na forum GW, to twoje największe osiagniecie literackie ?
    Tak właśnie mysłałem.
    Ponieważ popieram grafomanów i jestem kretynofilem, już dawno zrecenzowałem tą eksplozję Twego talentu.
    Poszukaj jej przy poprzednim felietonie Gospodarza
    Na następna możesz liczyć po dwu latach.

  178. Czy blog ma zrezygnować z poni zszej wersji zawijania czasu?

    „Dla porownania w PRL wdowy katynskie nic nie mialy do powiedzenia.”

    Ja już biegle opanowałem przewijanie i teraz mam nie mieć tych sekund na przemyślenie ciekawych wpisów?

    Nie banować! Z muchami nikt nie wygrał! Cierpieć!
    Alternatywa wykluczająca: albo Sławomirski albo Kaczyński wydaje mi się cudowna!

    Zapłacić chłopakom od komputerów aby z tekstów trolowych usuwali zapis spółgłosek. Ale była by zabawa! Większość odwiedzających blog Korwina-Mikke przenisła by się do Passenta i bylibyśmy zerową władzą V RP!

    Cieszę się, że Redaktor Senior w dobrej formie przetrwał bez naświetlania prawie setką reflektorowych szperaczy zdrajców ojczyzny.

    Jest dobrze chłoaki! W instytucie na Sobieskiego ponoć odnawiaja oddział.
    Głębokie gardlo nie chce zdradzić przeznaczenia.

    Pozdrawiam i zacytuję puentę innego mego komentarza:
    prostatowi i pauzujące nie robią rewolucji.

    Niestety idą chłody i tylko pilot i piwo pozostało.

  179. TO 19.10
    TO jak zwykle znika, kiedy go pytamy o jego bank i o to czy jeden dolar jest wiekszy od złotówki czy odwrotnie. To dla niego za trudne. Zna sie za to na wranglerach. Niedługo poinformuje nas że w przeliczeniu na komórki i PC- ty, obecny dolar ma sto albo tysiąc razy wieksza siłe nabywczą niż w latach 70.
    Przypominam ze w latach 70 za 20 dolarów można było spokojnie przeżyć miesiąc z opłatami za czynsz i elektryke a za 100 $ zyć przez miesiać w luksusie.

  180. P.Daniel Passent: kick him out for a month

  181. @(un)happypolishman
    Blog p. Passenta radzi sobie świetnie sam. Nie należy go wspomagać odsyłaczami do innych blogów. Ziemkiewicz wyżej od ziemi nie poleci, wciąż nie może przetrawić odrzucenia przez salony i pogrąża sie w swoim śledziennictwie. A do własnego blogu kierować nie wypada, bo jest taniutkie autokreklamiarstwo. Zwłaszcza, gdy nie ma się nic interesującego do powiedzenia.

  182. Gospodarz pyta :
    Co robić z trolloklonem
    Odpowiadam:, nie banować, archiwizowac.
    Potem pozwać i to na duża sume, najlepiej w USA, ale w Polsce też.
    Mogę się przyłaczyć, z udziałem w kosztach pozwu !!

  183. No dobrze.
    Opanowałem strach.

    Czytam co nieco zanim mnie słupy oślepią.

  184. Daniel Passent, 18.16. Od dawna doradzam, CIACH, CIACH, CIACH. Najwyższy czas!

  185. PAK pisze:
    2011-04-11 o godz. 19:39

    Nie zgadzam się z twoim poglądem na brak wyczucia sytuacji u Rosjan. Oni po prostu starali się być uprzejmi i dawali Polakom do ostatniej chwili szanse na wyjście z honorem z tej głupiej w gruncie rzeczy sytuacji.
    Tylko u nas panuje takie dziwne przekonanie, że jak ktoś jest delikatny i uprzejmy, to ani chybi dureń i można go lekceważyć, a jak do tego kacap, to można go zupełnie zlekceważyć.
    Niestety mylenie dobrych manier z głupotą to chyba nasza cecha narodowa, jak widać 😳

  186. Celne powiedzenie, warte zapamiętania. Otóż Napieralski powiedział, że „Kaczyński jest 97 ofiarą katastrofy”.

  187. @telegraphic observer (wpis z 2011-04-11, godz. 19:10)
    Tak się złożyło, że od 24 marca do prawie 20 kwietnia nie oglądam żadnej TV, nie słucham jazgotu radia. I dobrze mi z tym. Chyba przejdzie mi to w nawyk. O wydarzeniach dowiaduję się w zasadzie tylko z tego blogu oraz z mojego konserwatywnego Dziennika Polskiego, ale to co drugi – trzeci dzień i to przez 8-12 minut, szukając ciekawostek lokalnych. Bo w zasadzie wiem co w nim napiszą. Wystarczy nazwisko autora i parę wierszy przeczytać. Pozostaje przejrzenie „Przeglądu” w poniedziałek (ok. 1 godz.), oraz w środę „Polityka” od deski do deski, co dziś oznacza tylko 2/3 zawartych w niej tekstów. Resztę przewijam, bo zaczynają w Polityce tabloizować. I proszę mi wierzyć, że uchodzę w kilku krakowskich kręgach za osobę dość dobrze poinformowaną. W wygospodarowanym od telewizyjnego niewolnictwa czasie spacerujemy, mimo iż powietrze w Krakowie jest świeże, ale zimne. Kaprysi ta wiosna w tego roku, a żona nie wie jak się ubrać.
    1-go maja to my mamy beatyfikację, na którą się nie wybieram, bo nie lubię spędów. Nie nam instynktu stadnego bo nie jestem owcą. Jestem Koziorożec. Pozdrawiam.
    @Jacobsky (wpis z 2011-04-11, godz. 20:01)
    Szanowny Panie, a któż z nas jest w pełni doskonały, nawet Wielka Magrud nie jest ideałem, ale to nie oznacza zmniejszania mojej Nią fascynacji. Moim ideałem jest moja żona i niech tak pozostanie.
    Co do moich pretensji o sposób przeprowadzenia transformacji, to też uważam, że nie ma co płakać po rozlanym mleku i przestaję już kontynuacji tego tematu. Obserwując narastający (mimo wszystko) wzrost poziomu umiejętności robotników i gotowości kadry inżynieryjnej do wdrażania nowszych technologii (działały technika i uczelnie techniczne) – to był on największy (w mojej opinii) właśnie w okresie 1990-1995 i to zmarnowano. Skracając swoje rozumowanie uważam, że gdyby nie zaniedbania i zaniechania (ach ci humaniści przy władzy!), to powinno ocaleć do 1/3 ze zlikwidowanych zakładów, zachowujących ok. 20-25% załóg, bo niezbędne modernizacje zmniejszyłyby i tak zatrudnienie. A było z czego wybierać. Na tyle oceniam straty i stąd dzisiejsze kłopoty z niezrównoważonym budżetem, bo mnie osób pracuje i płaci podatki. Szkoda.
    Co do Pańskiego wpisu z godz. 16.32.
    Pisze Pan: „Usiądźcie, napiszcie założenia programowe, plan biznesowy, wystarajcie się o potrzebne kwity i pieniądze” (chodzi o założenie swoich mediów). Polska to nie Kanada. Tu rynek mediów jest już podzielony. Kto pożyczy Panu kilkanaście-kilkadziesiąt milionów Euro na rozruch? Jest Pan człowiekiem z ulicy i co w banku Panu uwierzą, że Pan im zwróci pożyczkę z zysków z nowej gazety? Zna Pan poziom zwrotów gazet codziennych i tygodników?
    O czytelnika w Polsce walczą potęgi medialne z Niemiec i Skandynawii. Są oni ważnymi klientami oraz niekiedy współwłaścicielami banków. Tu raczej Panu nie pożyczą. Nie ma się szans, a odkurzanie starych powielaczy to chyba nie ta droga. Dlatego wychodzi z Pana Marzyciel. Pozostaje Internet. Coś za długo Pana w Polsce nie było Panie Jacobsky. Ale w jednym ma Pan rację: należy się starać, jak w tym rosyjskim dowcipie: wsiech diewoczek nie prajebiosz , no staratsia nada. Pozdrawiam.

  188. Straszne jest to, co obecnie dzieje się na Polskiej scenie politycznej, a przynajmniej na jej szczycie. Słusznie Pan zauważa, że to co widzieliśmy w ostatnich dniach jest niczym innym jak kampanią wyborczą ze strony PiSu. Tyle, że owa kampania, według mnie, rozpoczęła się na grubo wcześniej. Już nie będę się cofał do słynnego zdania wypowiedzianego przez Jarosława Kaczyńskiego do ministra Sikorskiego: „zabiliście mi brata”. Obecnej polaryzacji sceny politycznej trzeba doszukiwać się właśnie w pierwszych dniach po katastrofie.
    Ale wracając do wydarzeń obecnych. Jarosław Kaczyńskie przygotowywał sobie grunt pod kampanię już o wiele wcześniej. Bo czymże, był raport o stanie RP (który w zasadzie nie był poświęcony RP, a temu jakie to złe jest PO)? JK gra na emocjach. Jego działania są zimną polityczną kalkulacją. Doskonale zdaje sobie sprawę, że najwięcej może ugrać na poróżnieniu ludzi. Na tym, aby wzbudzać w nich jak najbardziej skrajne emocje. Bo czym innym jest mówienie o „opcji niemieckiej”, dawanie do zrozumienia, że za katastrofą stoją Rosjanie itp. Jest to straszne, że w dzisiejszych czasach można jeszcze ludzi poróżnić w taki sposób.
    Według mnie PiS ma szansę zdobyć władzę tylko w jednej sytuacji, gdy uda im się przekonać ludzi, że Polska stoi na krawędzi zagłady i kolejnego rozbioru. I do tego w chwili obecnej JK dąży.

    Można by tak pisać dość długo. Jednak należałoby sobie zadać pytania: dlaczego Polska scena polityczna tak wygląda? Dlaczego doszliśmy do sytuacji w której głównymi argumentami w dyskursie politycznym jest przerzucanie się kto wie więcej o Smoleńsku i kto kogo zabił? Dlaczego nie ma merytorycznej debaty na tematy ważne?

    Może dlatego, że dwie największe partie polityczne w zasadzie nie różnią się co do programów? One rozgrywają Polską scenę polityczną. Reszta partii i partyjek się w zasadzie nie liczy. A szkoda. Uważam, że przydała by się jakaś nowa siła. A jeśli nawet nie nowa siła polityczna, to przynajmniej politycy, którzy potrafią prowadzić debatę polityczną w sposób kulturalny. Którzy potrafią ze sobą rozmawiać w sposób merytoryczny.
    Póki co, są to tylko marzenia….

  189. Nie zgadzam się z poglądem jakoby towarzysz Jarosław był „ofiarą”. On jest „przesladowcą/oprawcą”. Jest nim od momentu rozpętania „wojny na górze”.

  190. Szanowny Panie TO @15:59

    Odniosę się do kilku kwestii:

    1. Z pewnością są fundusze lepsze i gorsze. Jak podkreślam jednak – samodzielnie BEZ „POMOCY” jakiegokolwiek niewątpliwie wybitnego fachowca kupując i rolując obligacje osiągam zysk większy niż w OFE. Jest to skutkiem gigantycznego haraczu, który jest opłatą za „wybitność”. To, że wszyscy biorą tyle… To mi przypomina tłumaczenie złodzieja, że o co chodzi, przecież wszyscy kradną 😉

    2. Nie przeszkadzają mi czyjekolwiek zyski, dopóki nie są moim kosztem. Ja MUSZĘ inwestować w OFE, chociaż sam to robię lepiej, bez żadnego wysiłku zresztą, co o OFE nie najlepiej świadczy. Przyzna Pan, że 10 lat to już jest raczej długi okres i wyniki są już miarodajne.

    3. Gdy swego czasu zaproponowałem duży, np. 50% udział OFE w zyskach ponad zyski z obligacji skarbowych raczył Pan się żachnąć, że to niestosowne. Pewnie nie, bo wiązałoby się z jakimś ryzykiem, a tak…
    A propos ryzyka, o którym niemało u Adama Smitha:
    Swoją szosą Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów były wydane w Polsce w latach 50tych i zdobycie egzemplarza tej biblii kapitalizmu zajęło mi w kapitalistycznej Polsce pewnie z rok. I jak czasami słucham apologetów współczesnego polskiego kapitalizmu powołującego się na tę publikację, to odnoszę wrażenie, że jej nie czytali. Zresztą podobnie jak Ci, którzy powołują się na Biblię.

    4. Z którego fragmentu mojej wypowiedzi wywiódł Pan, że sympatyzuję z ZUS?! Albo z działalnością (czy raczej jej brakiem) rządu?! To, że uważam tzw. „reformę” emerytalną za jeden wielki przekręt (powody powyżej), nie oznacza przecież, że uważam, że ZUS jest lepszy!
    Jeżeli już, to najbardziej podoba mi się model taki, jaki podobno jest w KRUS. Minimalna emerytura państwowa równa dla wszystkich, którzy wypracowali x zł w wieku y lat, a reszta… Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

    5. Powiada Pan, że nie umie Pan przedstawić modelu dynamicznego. Ja sam model – umiem przedstawić – sporo jest tego w literaturze. Jednak jestem tylko prostym inżynierem, nie wiem który jest lepszy. Zasadniczy problem polega jednak na tym, że żadne współczynniki do żadnego z nich nie są publikowane (albo też nie udało mi się ich znaleźć), a na dywagacje „ogólne” dotyczące czyichkolwiek wewnętrznych przekonań uważam, że szkoda czasu.
    BTW. Ogólnie znany i dość prosty (liniowy) jest model populacji. Mama jednego studenta pracująca w Ważnym Urzędzie Państwowym dostarczyła dane rzeczywiste dla tego modelu. Wynik jest dość zatrważający….

    Bardzo przepraszam innych blogowiczów za dyskusję off-topic, ale na psychiatrii się nie znam i na temat zaproponowany przez Gospodarza nie mam nic do powiedzenia, a Pan TO, choć – jak sądzę zapatrzony nadmiernie i wierzący w tzw. „rynki” – porusza jednak sprawy ważne.

  191. Jeden z blogowiczów cytował ostatnio świetną wypowiedź najwybitniejszej sędzi obecnego skladu Trybunału Konstytucyjnego, Profesor Ewy Łętowskiej.

    „Wolność słowa, to nie jest licencja na zabijanie”, brzmi jak fragment dekalogu.

  192. Spokojny 22.17

    Panie Spokojny, jak juz Pan poezje cytujesz, to wypadaloby bez bledow:

    „Vseh ne ……sz no stremitsa nuzhno”.

  193. Slawomirski pisze:
    2011-04-11 o godz. 17:28
    „Szanowny panie redaktorze
    Kidy napisze pan zyciorys Kaczynskich?
    Moraly wydzwiek panskiego pisania jest zero.”

    Panie Sławomirski,
    a mógłbym spróbować ja?

    No to spróbuję,choć to z pewnością będzie mniej udolne niż gdyby to zrobił nasz Gospodarz.

    Ad rem
    Bracia Kaczyńscy to Theodor John „Ted” urodzony w 1942 roku i drugi David urodzony w 1949 (z ojca Theodore Richarda i Wandy zd. Dombek)

    Ted, o nieprzeciętnym umyśle z wybitnymi zdolnościami matematycznymi i szansami na Nobla ukatrupił przy pomocy konstruowanych przez siebie bomb 3 osoby a 23 doznały ran, w tym niektóre bardzo ciężkich.

    „Federales” w Pańskim kraju byli przez niego wodzeni za nos przez 17 lat i nie jest wykluczone, że byłby wolnym do dnia dzisiejszego, gdyby brat David nie zakapował go do FBI, za co zresztą „pałucził” sowitą nagrodę. Ruszony jednak sumieniem forsę tę przeznaczył na pomoc ofiarom wyczynów swego starszego brata.

    Theodor Kaczynski „Unabomberem” zwany, w wiezieniu napisał serię esejów zatytułowanych – „Technologiczne niewolnictwa”.

    Czy jest Pan usatysfakcjonowany?

    Jak widać każdy ma takich braci Kaczyńskich na jakich sobie zasłużył, my tych w Polsce swoich a Pan za Wielką Kałużą swoich.

    Nemer

  194. 216 wpisów! Nawet choć bym chciała, wszystkich nie przeczytam.

    O jednym wszyscy 10 kwietnia zapomnieli: właśnie 10 kwietnia minęło siedem lat od śmierci Jacka Kaczmarskiego.

  195. Stasieku
    Byłoby bezpieczniej w dyskusji z krytykami polskiej transformacji nie stosować argumentów typu: „Pisze Pan ładnie, ale to są powtórzenia „kwękających”, które mają podobać się kwękającemu z natury społeczeństwu ”(ten użył Pan pod adresem Spokojnego).
    Radzę uważać, bo wśród tych kwękających jest wielu mieszkańców ludzkiego Parnasu. Takie sławy jak Zygmunt Bauman, Karol Modzelewski, Kołodko, Stiglitz, Naomi Klein i wielu, wielu innych.
    Przypomnę też stare porzekadło, że lepiej być nieszczęśliwym Sokratesem niż zadowolonym głupcem. Krytyka często bywa twórcza, samozadowolenie zawsze utonie w gnuśności.

  196. „Nakręcony „prezes ciągle jeszcze się rozpędza . Myślę jednak, że po niedzielnych „obchodach żałobnych”, będzie powoli tracił. Poczekajmy na kolejne sondaże! Blogowicze i Autor wyczerpali wszystkie wątki, pozostaje
    cierpliwie czekać i zachować spokój !

  197. Nudy, nudy. Wszystko już było. Szkoda że panu Czumie nie udało się przeforsować ustawy o praktycznie powszechnym dostępie do broni.

  198. Rosjanie/Sowieci/KGB-owcy nie sa dobrym sasiadem. Ale sasiadow sie nie wybiera. Jakies modum operendi nalezy stworzyc. Najlepiej na bazie wymiany handlowej i biznesowej. Bialorus nasladuje Rosje. „Zamachy terrorystyczne” maja na celu wprowadzenie zupelnego zamordyzmu. Polityka wschodnia to bagno. Moze lepiej skoncentrowac sie na budowaniu dobrobytu materialnego w oparciu wylacznie o Zachod.

  199. Jacobsky

    Mam szczególne upodobanie do argumentu z jabłkiem,którego użył Pan w dyskusji ze Spokojnym. Pan Balcerowicz często się nim posługiwał, mając pełną świadomość, że jego protektorzy z Wall Street i City im więcej zjedzą jabłek, tym wiecej ich mają. Im więcej udzielą nawet trefnych kredytów, tym więcej zarobią na obrocie nimi. A jak w trakcie wielkiego żarcia trafią się im grożne torsje, to podatnicy wszystkich krajów pokryją straty z nawiązką.

    Wzywa Pan mnie i Spokojnego do wyjścia z zaklętego kręgu przeszłości, ale to przecież nie kto inny jak apologeci transformacji, swoje żelazne argumenty czerpią z totalnej krytyki zmarłej przed 20 laty nieboszczki.
    A tak na marginesie, To jak Pan chce coś sensownego zbudować odcinając się od przeszłości?
    Od dorobku bliższych i dalszych pokoleń?

    W ideologii neoliberałów najbardziej przeraża mnie nihilizm tak bliski wszelkim rewolucjom kulturalnym, czy to w stalinowskiej Rosji, czy w Chinach Mao, czy w Kambodży Czerwonych Khmerów.
    Ten kult młodości i siły. Ta pogarda dla starszych i słabszych.
    Afirmacja dla egoizmu , także klasowego.
    Co można powiedzieć o kulturze człowieka, który wzywa do rezygnacji z solidarności międzypokoleniowej? Który daniny na rzecz starszych, słabszych, chorych i wspólnoty określa mianem haraczu?
    Przecież, od kiedy istnieje ludzkość, miarą kultury danej społeczności była gotowość jednostki do poświęcenia się dla dobra wspólnoty, szacunek dla starszych, dla przeszłości.
    Wszystkie te cnoty zamienił neoliberalizm na efektywność mierzoną stopą zysku, a ściślej wyzysku. Spolegliwość odesłał do lamusa i zastąpił asertywnością wobec potrzeb drugiego człowieka a cnoty obywatelskie chciwością. Dlatego etyka neoliberalizmu to czysty nihilizm. Nowa odmiana strych rewolucjii kulturalnych.
    To nie mogło się udać. Dlatego taki jest dziś stan naszego państwa.
    Dlatego tylu jest bezrobotnych, tyle agresji i zagubienia wsród młodzieży, tyle nieudanych zwiazków.
    I nie ma co sie dziwić wyborcom Kaczyńskiego. To, co w nim kochają to jego wściekłość, która jest ich wściekłością. Idą za nim, bo on , tak jak i oni chce się mścić na elitach. Bo jego gniew jest autentyczny, nawet jeśli jest wyłącznie i skrajnie egocentryczny.

    I wie Pan, co zasadniczo różni PRL od IIIRP?
    To, że pierwsza z upływem lat demokratyzowała się i łagodniała, a ta nasza z każdym rokiem się radykalizuje oraz staje się coraz bardziej nieobliczalna i ekskluzywna.
    A tego procesu nie da się zatrzymać bez rozliczenia i naprawienia błędów oraz krzywd długiego okresu transformacji.
    Przeszłość to stan naszej terazniejszej świadomości i nie da się od niej uciec. Trzeba ją przerobić. Na tym własnie polega proces twóerczy.

  200. Pânie Slawomirski
    Panskie wpisy coraz bardziej przypominaqja slynne „…a ja jednak ide DO Budziejowic”. Haszkiem pan nie zostaniesz wiec daj. pan spokoj

  201. Szanowny redaktor chyba zartuje! Mozna spierac sie o nazwe ludobojstwo gdyz nie chodzilo w Katyniu 1 o okreslona narodowosc ofiar ale o ich spoleczne znaczenie i pochodzenie. Ja osobiscie klasyfikowalbym ow mord jako zbrodnie wojenna gdyz ofiarami byli zolnierze internowani w ZSRR a nie jency wojenni ( z wyjatkiem odosobnionych wypadkow) w dodatku pochodzacy z panstwa, z ktorym ZSRR zawarl pakt o nieagresji. Nie mniej rodziny ofiar katastrofy Katyn 2 mialy pelne prawo aby upamietnic swoich bliskich w taki sposob jaki wydawal im sie stosowny. Proponowalbym aby w odwecie zerwac odpowiednia tablice na cmentarzy zolnierzy Armii Radzieckiej na Rakowcu w Warszawie. Wet za wet to stosowna formula dla rozliczen z Rosjanami do czasu gdy bedziemy w stanie oddac im pieknym za nadobne za zbrodnie katynskie.

  202. Szanowny Panie @Kleofas (wpis z 2011-04-12, godz. 00:20)
    Bardzo Panu dziękuję za przybliżenie oryginału.
    Rosyjski to już zapominany w Polsce język, a szkoda.
    Szkoda, że tak psute są relacje z Rosją.
    Na nasze miejsce, myślę głównie o wymianie handlwej, wchodzą Rosjanie i Francuzi. Są obszary, gdzie jesteśmy od tych potęg lepsi, jak żywność, znane marki kosmetyków, owoce i wiele innych produktów plus BLISKOŚĆ geograficzna i kulturowa. Szkoda.
    Serdecznie Pana pozdrawiam z rześkim porankiem w Krakowie.

  203. _Domi!
    Sławomirski to obsesjonista, a tacy są impregnowani na argumenty. Niestety, skoro nie można go anulować, to trzeba omijać.
    I od razu odpowiadam wszystkim mającym pełne usta liberalizmu, demokracji i wolności jednostki. Uważam tego rodzaju wpisy w czyimś blogu za niepowtarzalne chamstwo. Rozumiem jeden, drugi komentarz rozwścieczonego blogera, ale cały czas? Bez przerwy? Powtarzam, to jest moje zdanie i mam do niego prawo – ten blog jest sferą Daniela Passenta i on jest tutaj Gospodarzem. Jak się jest u kogoś, to się nie pluje na Gospodarza. Albo się nie bywa.
    Ja w każdym razie tak robię.

  204. @Kleofas (wpis z 2011-04-12, godz. 00:20)
    Oczywiście Niemcy i Francuzi wchodzą na nasze miejsca w handlu z Rosją.
    To przez ten pośpiech. Przepraszam.

  205. toja pisze:
    2011-04-11 o godz. 20:14

    stefan pisze:
    2011-04-11 o godz. 21:55

    Brawo, o to mi chodziło. Najlepiej, jak sie ktos do czegoś przyzna sam.
    Ci, co myślą, wiedza o co mi chodzi.

  206. Drogi Panie Danielu: to jest pana blog i Pan decyduje kto i jakie wpisy moze wklejac. Zezwalanie na wszytko moze doprowadzic co prawda do duzej ilosci komentarzy ale tu jest niebespieczenstwo, ze blogowi kibole na stale sie zagniezdza u Pana – z tym zjawiskiem mamy teraz do czynienia.

    To be, or not to be: that is the question!

  207. Do moderatorek(ów) tego forum.

    Zwracajcie proszę baczniejszą uwagę na wpisy „nieodpowiedzialnych” (?) internautów.
    Pan Daniel zbyt często bywa niemile zaskoczony (chociaż przez lata lawirowania zdążył przyzwyczaić się) wpisami których nie przetrawi żadna gnida na świecie.

    O jakie chodzi?
    Czytajcie Mentora. Wyjaśnił.

  208. „Wildstein ma obsesję na punkcie „Gazety”, zapewne poci się, gdy czyta, może nawet wyje. Ale czyta. Dzień bez „Gazety” jest dla nieszczęsnego autora „Rz” dniem straconym. Zwykle bym nie odpowiadała, bo po co kopać się z koniem, ale dzisiejsza insynuacja Wildsteina jest wyjątkowo podła.”

    Nie, to nie mój tekst, tylko tekst „miłości” z „Gazety Wyborczej”
    http://wyborcza.pl/1,75968,9418275,Wildstein_czyta__ale_nie_rozumie.html

    Powtórzę to, co już napisałem gdzie indziej:

    A ja tak sobie myślę, kto w końcu zacznie się procesować z „Gazeta Wyborcza” za szkalowanie Polski, Polaków, czy za jej kłamstwa. Moim zdaniem, to po prostu jest kłamstwo. I niech ta gazeta udowodni, ze to było „polskie ludobójstwo”. Byłoby jej trudno, bardzo trudno. Skoro procesuje się ta gazeta z poeta Rymkiewiczem, o fakty, to jak nie udowodnić tego oczywistego faktu.
    Myślę kilka, kilkanaście takich procesów i ta gazeta odleci w niebyt.

    Niestety nie jestem prawnikiem, ani nie dysponuje dostateczna ilością wolnego czasu, by śledzić „dokonania” tej gazety i innych jej podobnych, nie mówiąc o innych mediach.
    Ale iluż prawników czyta Rzeczpospolita?
    Zbierzcie się wreszcie do kupy i działajcie, a nie stękajcie tylko. Zresztą odnosi się do wielu blogowiczów tez.

    Proszę na początek zaglądnąć do Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej:
    http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
    a zwłaszcza jej II Rozdziału:
    WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA
    gdzie na przykład:

    Art. 32.

    Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

    Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

    Art. 47.

    Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

    Art. 51.

    4. Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą.

    Art. 54.

    Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

    Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

    itd

    A jeszcze jest Kodeks Karny:
    http://dokumenty.e-prawnik.pl/kodeksy/kodeks-karny/

    i Kodeks Cywilny:
    http://dokumenty.e-prawnik.pl/kodeksy/kodeks-cywilny/

    I to wcale nie jest śmieszne. To jest polskie prawo.
    Skoro tamci maja prawo (czyżby?) pisać to, co piszą, to zacznijmy wreszcie im w tym przeszkadzać. A na pewno mamy do tego narzędzia prawne.

  209. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie!
    Tak to właśnie bywa z tymi tablicami.
    Trzeba wpierw o zgodę właściciela pytać,
    A dopiero potem przykręcać śrubami!

  210. moim zdaniem, w kazdym kraju i w kazdej swerze politycnej jest odlam extremalny, Kaczynski jest jednym z nich
    mnej czasu posiwieca sie krytykowaniu i polemizowaniu z extremizmem tym lepej dla calej panoramy politycznej kraju
    proponowal bym aby media skoncetrowaly sie no pozytywnych
    wydarzeniami, ktorych to nie brakuje w Polsce.
    serdeczne pozdrowienia
    ricky

  211. Jarosław Kaczyński i wstyd… Żeby się wstydzić, trzeba mieć empatię i osobowość emocjonalną.

  212. do
    Daniel Passent pisze:

    2011-04-11 o godz. 18:16

    Dziwie sie, ze zadaje pan takie pytanie. Odpowiedz jest li tylko jedna. To tak jak pytanie, czy jedna demonstracja wiecej oraz jedna mniej lub zadna buduje spoleczenstwo obywatelskie.

    Populistyczne zwalczanie populistow (PiS) jest populizmem; czy pan sobie z tego zdaje sprawe?

    Pana watpliwosci dotyczace tolerancji przy jednoczesnym tolerowaniu neonarodowcow lubujacych sie azotoxie i owadach, napawaja mnie smutkiem. Pozwole sobie zauwazyc, ze pozbywajac sie Slawomirskiego, pozbywa sie pan jednoczesnie MA, WINIEN, ET.

    Z powazaniem.
    ET

  213. Szanowny Panie Slawomirski,
    Towarzystwo Wzajemnej Adoracji rozbudzone wiosenna pogoda (a mowiono, ze pogoda jest tylko dla bogacza; dobra pogoda, owszem) kwestionuje prawa zasadnicze. Panu Passentowi wiednie pioro, bo ma jedno przyproszone oko. Wpiatek napisalem artykul do Neues Deutschland/ wschodnioniemieckiej Trybuny Ludu. Lizakowymi Ludzmi prosze sie nie przejmowac, bo oni nie pojmuja ludycznego charakteru blogosfery. Oni sa ciagle na wojnie, z panem Passentem w pierwszym szeregu. Zapomnialem jednak, o co walcza.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Za dwa tygodnie jestem w Krakowie.

  214. @magrud, 01:02
    Wymienieni „mieszkańcy ludzkiego Parnasu” nie kwękają. Kwękanie to coś innego.
    Ale zostańmy przy swoim. Wikipedia nie pomoże.

    Czekam na Pani komentarz, w którym wskaże Pani jakąś dziedzinę w procesie transformacji w Polsce, o której mówi Pani w swoim gronie z dumą. Tylko proszę o coś konkretnego. Chociażby przykład udanej prywatyzacji.
    Pozdrawiam
    PS
    Pojawia się czasem na blogach termin „magrudzenie”. Czy to jakaś literówka?

  215. magrud & spokojny

    Podziwiam wasza probe dyskusji z elementem ktory nawet nie rozumie wiadomsci z K-TV. Bo to za trudne. Szkoda czasu. Ale wasze aggumety rowniez wymagaja zaostrzenia. Ideologiczne wywody sa nie potrzebne. Wystarcza fakty z 22 lat historii Polski neo-liberalnej. W 2010 polski PKB wzrosl o 3.9% a dlug publiczny wzrosl o 14%. Przeciez takie osiagniecia nie kwalifikuja sie na dyskusje o ekonomi. Ekonomia jest dziedzina tworzenia wartosci pozytywnej. W kazdym z lat po 1989 Polska miala budzet deficyt i dlug publiczny wzrastal szybciej of polskiego PKB.
    W rzeczywistosci to nawet nie polski PKB. Czesc tego jest produktem narodowym innych krajow wyprodukowanym w Polsce.

    A wiec w ciagu 22 lat nie potrafiono w Polsce stworzyc wartosci pozytywnej. Czy wyobrazacie sobie firme prywatna z takimi osiagnieciami ? Oczywiscie to nie mozliwe. Dzieci o tym wiedza z K-TV ale kompromitacja z Montrealu nie wie. Ani kompromitacja z Toronto.

    Polska nie jest wyjatkiem. W kazdym z krajow zachodu dlugi wzrastaja w tepie szybszym od produktu krajowego. Co dowodzi ze zadna z tych gospodarek nie jest w stanie sama siebie utrzymac. Np USA, w 2010 tepo wzrostu dlugu publicznego bylo 8-krotnie szybsze od tepa wzrostu PKB.
    Podobnie juz jest przez ponad 30 lat.

    Jest to mozliwe tylko dlatego ze ci co sie jeszcze nie urodzili nie sa w stanie sprzeciwiac sie rosnacemu zadluzeniu na ich konto.

    Nie tego nie mozna nazywac ekonomia. Nie mowmy o ekonomi neo-lineralnej. Mowmy o pedofili ekonomicznej.

    Po upadku kolonialnego zlodziejstwa ekonomiczne zyski i lata rozwoju sa nieosiagalnym marzeniem na zachodzie. Grabiez Europy Wschodniej oczywiscie im pomogla ale nie na dlugo.

    A wiec po 22 latach deficytow w Polsce czas zaczac debate nad modelem ekonomicznym. To co jest nie pracuje, dlaczego, jak to naprawic,… poki nie jest za pozno.

  216. happypolishman pisze:

    2011-04-12 o godz. 08:05
    toja pisze:
    2011-04-11 o godz. 20:14

    Nie, nie wiem o co chodzi Panu/Pani i absolutnie mnie to nie interesuje.
    Będę zobowiazana za powstrzymanie się od wszelkich wyjaśnień.

    Torlin (07:43),
    w pełni się zgadzam. Cóż jednak można zrobić z ludźmi ogarniętymi manią?
    Wszelka „walka” z nimi dodaje im tylko energii – na zasadzie odpychanego wahadła.
    Pozostaje tylko ignorować. Jezeli kogoś na to stać, współczuć przypadłości. Może jeszcze, za radą słynnego konferansjera, „polubić”.
    Co do mnie, jestem gdzieś pomiędzy ignorowaniem a współczuciem.

    Pana Redaktora Passenta cenię i szanuję od blisko 50 lat. Nigdy nie przestanę Mu być wdzięczna za ten haust świeżego powietrza w czasach realnego socjalizmu. Wiem, że nigdy nie zdołam spłacić zaciągniętego w ten sposób długu.
    Jestem wdzięczna róznież za „dziś”.
    Mimo to moje zdanie: nie banować maniaków, dopóki nie szerzą nienawiści, nie używają wulgarnego języka, etc..

  217. Calej aferze i rozglosowi prezesa JK winne sa media, bo za duzo komentuja jego slowa i wystapienia. Nalezy zostawic chlopa samemu sobie, udawac, ze go nie ma, niech sie miota jak mucha w sieci pajaka. Wtedy by sie ustatkowal i moze zaczal by mowic cos sensownego.

    A jesli marza mu sie wojna z Rosja, prosze bardzo, tylko niech wtedy wysle na nia bratanice z zieciem, swoich apologetow wraz z ich wnusiami no i sam sie wybierze na bialym koniu na Smolensk. Zobaczymy, czy mu rura nie zmieknie. Jak isc na wojne ze smiertelnym w jego mniemaniu wrogiem, to tylko wlasnymi i najblizszych krewnych rekami, nie wysylac innych, a samemu dupe w troki i bruzdzic w stolicy. Jak taki odwazny i waleczny, to gdzie byl , jak inni walczyli z komuna? Nagle stal sie wielkim bojownikiem, gdy juz bylo mozna bezkarnie bruzdzic w wolnej Polsce i niszczyc tych, ktorzy sie do tego przyczynili. Do Krakowa na grob brata boi sie wybrac, uczyniwszy sobie w stolicy zastepczy nagrobek przed palacem na Krakowskim. Idiota i tchorz!

  218. @magrud, 02:43
    Pisze Pani

    Wszystkie te cnoty zamienił neoliberalizm na efektywność mierzoną stopą zysku, a ściślej wyzysku. Spolegliwość odesłał do lamusa i zastąpił asertywnością wobec potrzeb drugiego człowieka a cnoty obywatelskie chciwością. Dlatego etyka neoliberalizmu to czysty nihilizm.

    nie zdając sobie chyba sprawy, że to nowo-mowa marksitowska, którą ja, stary człowiek, pamiętam z Trybuny Ludu.
    Do Pani ciągle nie dotarło, że ten wstrętny kapitalizm przyniósł biednym dobrobyt, stworzył potężną i decydującą przez głos wyborczy klasę średnią.
    Wyciąganie epizodów kryzysowych systemu, aby z cech epizodu wyciągać oceny całości, jest nadużyciem. To tak, jak po kłótni małżeńskiej powiedzieć, że instytucja małżeństwa to nieporozumienie, to związek niesprawiedliwy. Prawdą jest, że coraz mniej ludzi się żeni, ale do społeczeństw bezmałżeńskich jeszcze daleko.

    Jeśli chodzi o asertywność, to ta w Pani wydaniu ma kontrowersyjne cechy.
    Wciela się Pani czasami w rolę jakiegoś trybuna ludowego, a już opinia:

    I wie Pan, co zasadniczo różni PRL od IIIRP?
    To, że pierwsza z upływem lat demokratyzowała się i łagodniała, a ta nasza z każdym rokiem się radykalizuje oraz staje się coraz bardziej nieobliczalna i ekskluzywna.

    jeży włos na głowie, choć, jak zwykle, jest uroczo podana czytelnikom.

    Pozdrowienia

  219. Daniel Passent pisze:2011-04-11 o godz. 18:16

    Szanowny Panie redaktorze.

    Zgadzam się z opinią @Jurek Cedro…, niestety olewać.

    Mala wzmianka na temat tego osobnika, a erupcja niesamowita!

    Osobiście podejrzewam, że palce szybsze niż lotna myśl, dlatego tyle wpisów.

    Z poważaniem

    lg

  220. Czytelnik tu zaglądający jest zainteresowany tym, co pisze pan Passent. Irytuje mnie, że sporo osób nadużywa praw gościa, umieszczając tu swoje sążniste wywody. Moim zdaniem, jeśli ktoś ma tak wiele do powiedzenia, to powinien założyć blog własny. Wpisy pod tekstem cudzym powinny być stanowczo i automatycznie ograniczone, np. do 500 znaków.

  221. Spokojny
    Swiete slowa i tlumaczenie. Wszystko dlatego, ze w zeszlym roku much na Litwie bylo chyba ze 40 tysiecy.Oby tak dalej !

  222. zdradzony 10 kwietnia 2011…Kto ? Lech Kaczynski, przez własnego brata, który nie oddał mu hołdu na grobie, tak jak robią to n o r m a l n i ludzie,
    którzy cierpią po stracie najbliższej osoby.
    Po co udawane modły, po co te oczy wznoszone do nieba? Bóg nie lubi obłudników i kiedyś z tej fałszywej bigoterii Jarka ( mam nadzieję) rozliczy.
    Po co? Chwilę potem rzucał jadem na prawo i na lewo, oskarżając w bardzo perfidny sposób, to z wiarą katolicką nic wspólnego nie ma.
    OBŁUDA – to najlepsza ocena postaci Jarosława Kaczyńskiego.
    Obłudny, kłamliwy i do cna egoistyczny mały człowieczek!!!!

  223. Panie Sławomirski!
    Wyobraź sobie Pan, że często otwieram blogi Polityki, ze szczególnym zapałem en passant i zwykle cieszę się, że przyrost komentarzy od ostatniego otwarcia jest znaczny. Oczekuję ciekawych opinii, fascynujących polemik a tu w przewadze jakieś oznaki Pańskich natręctw.

    Pańskie słowo „na zabije” Daniela Passenta ani kogokolwiek z Jego gości. Pańskie słowo zniekształca statystykę en passant i – tu spekulacja – może zniechęcić KOGOŚ CIEKAWEGO, nowego gościa, szukającego w sieci miejsca dla siebie.

    Ten proces sam przeżyłem 1,5 roku temu. Wszedłem, poczytałem, zobaczyłem głównie połajanki – przyznaję miałem w tym momencie niefart – i się grzecznie pożegnałem. Po jakimś czasie wróciłem i było lepiej. Zostałem.

    Proszę opanować swoje słabości, dostał Pan ostrzeżenie.

  224. Toja!
    To przecież właśnie Gospodarz dał nam tak cudowne teksty kabaretowe. To właśnie, co piszesz, dał nam w tych czasach oddech prawdziwego kabaretu politycznego, dla ludzi inteligentnych, jak myśmy w tych czasach wszyscy kochali te teksty. A teraz Pan Janeczek nie zaprasza Gospodarza na uroczystości jubileuszowe, bo stał się PiSowcem. A dla nas jest jedno dobre, że Sławomirski jest nudny i powtarzalny jak zacięta płyta gramofonowa.

  225. spokojny, Skrupulatnie śledzę Twoje pracowicie tworzone komentarze. Dzielę większość poglądów i opinii w nich zawartych, tym bardziej, że wyczuwam także w nich bliskość miejsca, być może nawet przy sąsiedniej ulicy.
    Nieszczęście w tym, że Twoi adwersarze są całkowicie uodpornieni na argumenty, mają złą wolę, brak wrażliwości, brak elementarnej wiedzy i paskudne skłonności do posługiwania się inwektywą, szyderstwem i pychą. Tłumaczę to sobie nostalgią, zawiedzionymi nadziejami i poczuciem niespełnienia w czasach swojej młodości. Sądzę, że oboje należymy do ostatniego pokolenia, które w trudnych czasach doszło do poziomu wysokich kompetencji zawodowych, wykształcenia, kultury i wrażliwości społecznej. Poziomu jakiego mogło pozazdrości wiele europejskich społeczności. Największą zbrodnią ekip solidarnościowych, tych wszystkich autorytetów moralnych, etosów lub styropianowców było wytrzebienie do korzeni, wytępienie i eliminacja największego dorobku polaków w historii, czyli profesjonalnych kadr w wielu dziedzinach techniki, nauki, ekonomii i kultury. Pozostała pustka, zastąpiona prymitywnymi nieudacznikami, demagogami opętanymi lenistwem, chciwością i sloganami zbrodniczej doktryny neoliberalnej gnijącej w sosie zabobonu kościelnego i obskurantyzmu. Naród został pozbawiony wszelkich narzędzi i dóbr, fundamentów rozwoju i bytu, a zamiast przemysłu, biur konstrukcyjnych i instytutów badawczych postawiono prymitywne montownie gadżetów i supermarkety, które w rękach obcych właścicieli mogą w każdej chwili wypłynąć do innych podbitych lub zawojowanych terytoriów. Pozostaną mity Balcerowicza, kawalerowie Orła i tysiące pomników JPII i ś.p.
    Do władzy dorwały się dwie partie; cyników i neurasteników, które wspólnie dzierżą prawie 70 procent poparcia ogłupiałego, ciemnego i leniwego społeczeństwa, i żadna z nich z natury rzeczy nie posiada śladu wizji jutra sięgającej poza termin najbliższych wyborów i wyobraźni biskupa.
    Doradzam wytrwanie w postanowieniu unikania wolnych mediów, szczególnie wszelkich niezależnych lub publicznych telewizji, jako źródła zła i deprawacji społecznej. Mnie udało się także z żalem porzucić POLITYKĘ, a Pan Passent pozostał jedynie jako bardzo odległe wspomnienie młodości i czasów, w których mógł dysponować swoim intelektem. Pozdrawiam z za rogu.

  226. Prezes J.K. miał jak przypuszczam niewyobrażalny wpływ na zachowania swojego brata Prezydenta i wszystko mu zabrano. Teraz nie ma wpływu na nic, to musi się zemścić. I tyle, żałoby tutaj nie ma, żadnej. Co do zachowań Prezesa, no cóż, zawsze tak się zachowywał, mówił różne rzeczy, używał i wykorzystywał ludzi do własnych celów. Teraz też tak robi, wiedząc, że media ochoczo poniosą to dalej. Co do tablicy w Smoleńsku, nie kto inny tylko nasi obywatele narozrabiali, bo przecież im wszystko wolno. Powiesili sobie tablicę, nie uzgadniając z nikim i niech teraz władze się martwią. Jakoś w przekazach nie uwypukla się faktu tej samowoli i działaniu przeciwko własnemu państwu.

  227. Teksty od admina typu „could not read captcha token file” to KOMPROMITACJA informatyków, a nie blogowiczów !

  228. Stasieku 10.16
    Twoja „polemika z Magrud jest beznadziejna !!!!
    WQzorem swojego idola TO p;osługujesz sie insynuacjami i donosami tyupu”trybyuna Ludu” a nier masz pojecia o teorii rozwoju spiołecznego.
    Kapitalizm był postępem jedynie w stosunku do feudalizmu , zreszta nie zawsze i nie wszędzie a teraz poprostu gnije !
    Nawet w USA klasa śrdnia upada, jej dochody i wpływy maleja, a za to rosną dochody, majatki i rola polityczna oligarchii miliarderów. W Polsce na transformacji najbardzioej skorzystali gangsterzy którzy jak wynika z oficjalnych danych obecnie zyski z przestępstw „piorą” i przejmuja „legalne”biznesy, nieruchomości usługi itp. Tego chyba w PRL nie było ??????????????????????????
    Pozatem to nie magrud, lecz ty utożsamiasz własne dochody i sukcesy z sukcesem całego społeczństwa. Jest to podstawpowy bład logiczny zwany „pars pro toto” !

  229. Przepraszam za literówki, ale „zapora antyspamowa” czyli obłed w stanie czystym, nie pozwala na powolne pisanie.

  230. cd
    Warto zauwazyc, ze obecna struktura narodowosciowa Polski powinna zaprzeczac tezom stawianym przez antysemitow. Klisze antysemickie w rodzaju „Judeopolonii“ czy „zazydzenia“ Polski ciagle sa obecne w obiegu spoleczno-politycznym. Zydowstwo, masoneria i lewicowcy sa naszymi upiorami i wrogami. Poszukiwanie i widzenie wroga pomaga rzekomo w samoidentyfikacji. Spotykamy sie z tym zjawiskiem czesto w blogosferze. Myslenie i bladzenie duktem Dmowskiego i Piaseckiego jest ciagle aktualne. Wedlug sondazy Demoskopu ponad 30% odpowiadajacych deklaruje postawy antysemickie, wyraza niechec do Zydow i lek przed Zydami. W naszej nieswiadomosci istnieje ciagle obraz Zyda-wroga. Warto zastanowic sie nad partia Narodowe Odrodzenie Polski oraz publicystami Szczerbca, ktorzy ciagle lekaja sie Judeopolonii. Pisza, ze Polska opanowana jest przez wplywy semickie. Polscy antysenici dowodza, ze Zydzi traktowani sa duzo lepiej , niz na to zasluguja. Kolejno dwaj premierzy byli Zydami, szef URM i minister spraw zagranicznych , minister spraw wewnetrzynch, finansow, przeksztalcen wlasnosciowych, marszalek sejmu, kierownictwo UD, przew. Sejmowej komisji spraw zagranicznych, 20% poslow i senatorow, setki sedziow oraz prokuratorow, wyzszych urzednikow panstwowych. Wyraznie pisze o tym St. Witkowski w “ Zydzi przestancie klamac”. Pisze on rowniez, ze izolacja Zydow na terytorium Polski byla ich wina. Wielu w blogosferze sadzi nadal, czesto bezwiednie, jednak nie bezwolnie, ze antysemityzm jest konieczna postawa obronna Polakow. Ujawnianie Zydow jest niejako naszym obowiazkiem. W naszej (dzisiejszej) mowie obecny jest zwrot, przyznal sie, ze jest Zydem, homoseksualista etc.. O broszurach i zeszycikach z kioskow Ruch-u nie wspominam. Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy. Chorobliwym obrazem byla dla niego rowniez ksiazka Kosinskiego. Sam Kosinski w przypomnianym niedawno wywiadzie (Odra, listopad 2009) odwoluje sie do wolnosci pisarza i narratora, ktorych nie nalezaloby utozsamiac.

    Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.

    Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow. Ciekawie wypowiedzial sie R. Bugaj twierdzac, ze podtrzymywanie tezy o antysemickiej Polsce sluzy uzasadnieniu roszczen majatkowych wobec Polski. Tenor wypowiedzi Krasnodebskiego zbliza sie do teorii antypolonistycznych. Podobny jest problemem percepcji Grossa. Przed Grossem nikt tak nie pisal o stosunku Polakow wobec Zydow. Dyskusja o polskich lekach nie dotyczy faktow, lecz jezyka (fakty sa powszechnie znane). Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.
    cdn

  231. Zauwazylem mnozenie (sie) „wietrzniei” wietrzacych; s-pis-ek? Rozumiem stesknionych za systemem jednopartyjnym; klopotow brak. Dzsiaj mozna sobie przynaumnie pomagrudzic.
    ET

  232. ET zapowiedział, że gdy Gospodarz zabanuje trollklona S. to z blogu zniknie także Winien, Ma i ET !
    Na szczęście, chyba się nie pochlasta !
    Ale i tak straszna wiadomośc ! !
    To byłaby prawie katastrofa !
    Pora zacząc bić w dzwony ?
    A może jakieś protesty na Krakowskim Przedmieściu ?
    Może TUSK i Komorowski powinni ustąpić ?
    A może trolloklony się przeniosą do Gazety Polskiej ?

    PS. Od poczatku mówiłem że to trolloklony !!!! 😉

  233. magrud do Jacobsky (02.43),

    świetny zrównoważony tekst.

    Od lat twierdzę, że neoliberalizm, to skrajna odmiana wczesnego etapu gospodarki nakazowo – rozdzielczej.

    Aby pokazać owoce neoliberalnego raju, zapraszam wszystkich blogowiczów zza Wielkiej Wody do spaceru szlakiem sopockich garkuchni i podziwiania szczególnej estetyki spożywania przez obdarowanych mętnej zupy w plastikowych kubkach z siediziskiem na chodniku w centrum tego uroczego kurortu.
    Kawę szanowna wycieczka otrzyma gratis z mojej emeryckiej kieszeni.

  234. The mentor
    A propos niepolskiego PKB. Od momentu ogłoszenia Chin drugą gospodarką świata, ciekawi mnie, jak wyglądałaby ta statystyka po uwzględnieniu wartości produkcji (a może i usług ) zagranicznych firm, ulokowanej na tym rynku taniej siły roboczej? Zdaję się, że działają tam i polskie firmy.

  235. Szanowny Panie Slawomirski,
    pan Passent, jego zwolenniczki oraz zwolennicy groza nam wykluczeniem; czyli historia sie powtarza. Przeciez od lat mowimy o tym samym. Jak powinno i moglobyloby powstac wolne spoleczenstwo obywatelskie. Mowimy o zrozumieniu, rozliczeniu i niezbednym porozumieniu przy zachowaniu wszystkich roznic. Roznice nie musza dzielic, moga laczyc prowokujac do dyskusji i niezbednej debaty spolecznej. Sadze, ze nam sie to udaje. Nie mam zamiaru i nie posiadam takiej mocy, aby kogokolwie za cokolwiek karac. Nie o kare mi chodzi przy rozliczaniu czasow zaprzeszlych. Jurysprudencje i konstytucje kraju, w ktorym mieszkam respektuje, poza tym jestem anarchista. Przekonania mam jednak lewicowe przy dominacji zielonego. Potrafie jednak myslec pragmatycznie przy czym Che oraz chusta w kratke nigdy mnie nie podniecaly. Nie wypieram sie wiec nuty konserwatywnej w tym galimatiasie. Pisalem kiedys, ze jestem dyletantem intelektualnym i mowilem to powaznie. Tak mysle naprawde. Ksiazeczke czerwona i zielona o raz Manifest Komunistyczny czytalem z przekory nie traktujac tych lektur powaznie. Powaznie traktowalem i nadal traktuje natomiast Marksa (oprocz Manifestu). W PRLu ulegalismy wszyscy grze pozorow. Zylismy pod wplywem, jak sie okazuje, skutecznej propagandy. Moze chcielismy serdecznie uwierzyc, ze jestesmy niezwykli. Przeciez wiedzac o niemozliwej wygranej w lotka czytamy co pare dni o „wygranych“ szczesliwcach. Co kilka dni udaje sie niemozliwe jednemu z nas. Dlatego w dalszym ciagu poddajemy sie urokom szarocienia. To jest rowniez ulubiony kolor Pana Passenta. Nie jest to jednak sposob na zycie.

    Doceniam, ze potrafi Pan zyc bez potrzeby koloryzowania tego co bylo zaledwie szare lub bylo niebytem (mialo miejsce w antymiejscach – non-lieux). Oczywiscie byly jednostki wybitne i chwala im za to. Bylo wielu, ktorzy zrobili kariere w Polsce lub organizacjach miedzynarodowych. Wiekszosc jednak tracila szaroscia. Ba poziom uniwersyteckich pracownikow byl bardzo niski, pomijam tu resztki kadry lwowskiej. Niestety twierdze to, co juz mowilem; wyrazna jest tesknota za czasem minionym, niekoniecznie jednak za czasami zaprzeszlymi. Mnie nie podnieca fakt (w sensie figuratywnym) jacy bylismy wspaniali. Nie bylismy, lecz probowalismy byc. To mi w zupelnosci wystarczy. Zreszta bedac mlodymi, bylismy niesmiertelni. Zrozumialem to majac lat pietnascie i korzystajac z okazji usunalem sie w druga (inna) przestrzen bez potrzeby prowadzenia zycia rownoleglego. Cena byla pozniejsza emigracja. Goniony tesknota, przyjechalem na studia i potrafie porownac oba obszary ciekawych przeciez lat siedemdziesiatych (nadzwyczajnosc tych lat wynikala z tego, co “nasi” lewicowi wspolstudenci robili w Paryzu, pod Paryzem oraz w USA na wiosne 1968 roku). Mozna w partactwie PRLu widziec wyjatek, ja z kolei widze postaci wybitne jako wyjatkowe, a partacwto spotykalemm wowczas powszechnie; od mediow przez nauke cechujaca sie plagiatami, administracje az do polityki. O sztuce trudno mowic, chociaz ciekawie podsumowuje to Andrzej Zulawski w swoich ksiazkach. Ciekawa lektura, ciekawego czlowieka. PRL nie byl panstwem prawa, a prawnicy mieli funkcje li tylko instrumentalna, bo wyroki zapadaly czesto poza sala sadowa. Zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze nasi rodacy nie odbiegaja od poziomu obywateli innych krajow i o tym tez pisalem wielokrotnie. Ci z porzedniej epoki tez nie, chociaz czas nie tylko zaciera pamiec…Co jednak robili i jak robili odbiegalo znacznie od wynikow pracy ich kolegow po drugiej stronie Laby (dzielacej dwa systemy i swiaty). Panstwo prawa funkcjonuje wtedy, gdy obywatele maja szanse na obrone w calym obszarze poczawszy od konsumpcji do spraw socjalnych, administracyjnych i karnych. Pan konsekwentnie tlumaczy interlokutorom, ze szarocien nie uchroni nas na dlugo. Nasza przeszlosc jest dosc transparentna, mmo dominujacej w niej szarocienia. Nie widze nic w czasach zaprzeszlych, co nalezaloby pielegnowac w przyszlosci. Koloryzujac czasy zaprzeszle tworzymy kolejny mit braku w nich dominujacej szarosci.
    Pozdrawiam sredecznie.
    ET
    PS
    Chcialbym zostac wykluczonym z blogosfery pana Passenta; moglbym udawac ofiare jak Lizakowi Ludzie.

  236. Niektorzy obecni w blogosferze mysla ciagle stereotypowo; rzadzacy chcieliby wybrac sobie spoleczensrwo (wyborcow), prowadzacy blog, blogujacych etc.. Historia sie niestety nie powtarza.

    ET

  237. Szanowna Pani @ ela-ka (wpis z 2011-04-12, godz. 10:27)
    Ma Pani absolutną rację co do tej długości wpisów, bo rozumiem że ma Pani na myśli mój bardzo długi wpis z godz. 15.38 ( i kilka poprzednich). To może denerwować, zwłaszcza że to ja „popsułem” formatowanie” i gorzej się czyta.
    Zdaję sobie z tego sprawę i będę się kontrolował.
    Pisze Pani o maksymalnej długości wpisu do 500 znaków.
    Kiedyś, przed laty na tym blogu panowała zasada, by wpis blogera nie był dłuższy od wpisu Gospodarza.
    Mój zbyt długi i źle sformatowany tekst z godz. 15.38 liczy 1756 słów i 10536 znaków. Z kolei tekst Gospodarza blogu liczy tylko 540 wyrazów i 3241 znaków.
    Oznacza to, że ZNACZĄCO przekroczyłem wszystkie normy przyjętych przed laty zasad, za co mnie niejaki bodajże Pan „Edek” wiele razy ganił.
    Podana przez Panią maksymalna długość wpisów do 500 znaków jest według mnie zbyt mała. Ja się zresztą wkrótce wyłączam z aktywnego blogowania na pewien czas, więc to co teraz robię jest jakby „na zapas”. Nie będę już zamulał blogu Passenta, jeszcze tylko w okolicy jego nadciągających urodzin złożę Mu życzenia. Przede wszystkim zdrowia i oby był tu z nami i w papierowej „Polityce” jak najdłużej.
    Proponuję powrócić do zasady, aby wpis blogowicza nie był dłuższy od wpisu Gospodarza, liczonego w słowach, nie znakach. Chyba że ktoś czyta blog Passenta przez telefon komórkowy, to wówczas ton rzeczywiście jest istotne. Zasady pomiaru są proste, jeśli posłużymy się opcją „właściwości” pliku w Wordzie, do którego przenosimy tekst WZORCA Gospodarza i porównujemy z własnym wpisem.
    Będę się tego trzymał i innych zachęcam.
    Serdecznie Panią pozdrawiam.
    P.S. Kubeł zimnej wody każdemu dobrze robi od czasu do czasu, chociaż to jeszcze nie Śmigus-Dyngus. Mnie Pani uwaga pomogła.

  238. stasieku do magrud (09.50),

    przepraszam, że się wtrącam do Waszego dyskursu nie pytany o zdanie, ale chciałem się pochwalić, że jestem dumny ze wzrostu majątku (w okresie kryzysu) w ostatnich dwóch latach pierwszej piątki najbogatszych Polakow, aż o 68% (za wiadomościami telegazety TVP).

  239. ET już zapowiedział że jak go zabanują na blogu bedzie udawał ofiarę.
    Dobry stary patent PIS i Prezesa !
    Napisze do Strassburga i Trybunału Konstytucyjnego ?
    Rozbije namiot na Krakowskim ?
    Może jednak sie pochlasta, albo podpali niczym mnich buddyjski ?
    Tyle wspaniałych możliwości 😉

  240. Szanowny Panie @Jasny Gwint (wpis z 2011-04-12, godz. 10:56 )

    Bardzo dziękuję za Pana tekst i serdecznie pozdrawiam.

  241. Czy państwo może rządzić
    Tak w niebie, jak i na ziemi?
    Czy zabić ludzkość będzie mądrzej
    Między nienarodzonymi?…
    Trwają spory najzajadlsze
    Między scholastykami,
    Lecz święte państwa zawsze
    Świętymi się kończą wojnami.
    Czy ludem rządzi władcy piecza,
    Czy głośne gardłowanie?
    Czy szybciej będzie zginąć od miecza,
    Czy taniej przez głosowanie…?
    Te sprawy są już ułudą
    (I szczęścia nam już nie odbiorą),
    Bo święta swoboda ludu
    Skończyła się niewolą.
    Ktokolwiek dla jakiejkolwiek sprawy
    Nadawać pragnąłby lub brać
    Władzę ponad lub poza prawem,
    Nie zasługuje, by trwać!
    Czy masz na straży świętego
    Państwa, króla czy ludu stać?
    Nie musisz znosić tego.
    Do ręki weź broń i zgładź!
    Teraz wszyscy razem:
    Był kiedyś lud – zrodził się z przerażenia.
    Był kiedyś lud – piekło, jakiego nie zna ziemia.
    Skończył w piachu. O, przeciwni naturze!
    Był kiedyś lud – niech się to nigdy nie powtórzy!
    Rudyard Kipling Pieśń Macdonougha

    Właśnie wróciłem z księgarni zakupiwszy kolejny tomik Clancy’ego.
    Otwieram, a na początku właśnie ten wiersz……
    Znamienne i symptomatyczne…….?

  242. spokojny,

    rynek medialny jest wszędzie „podzielony”, ale od czego są tzw. nowe media? Skoro np. w najbardziej konsumowanym medium, jakim jest TV kablowa można założyć 24-godzinny kanał specjalistyczny o sadzeniu kalarepy, to chyba można również założyć kanał o treściach, jakie chcieliby słyszeć orędownicy nowych mediów (cokolwiek to oznacza), nawet „lizakowych”.
    Fundusze zdobywa sie różnimi sposobami i nie trzeba „mieć” w kieszeni tych milionów euro, o które Pan pyta. Te miliony niezadowolonych z polskie rzeczywistości… być może zdecydowana większość z nich zadeklarowała by złotówkę miesięcznie aby usłyszeć na codzień słowa pokrzepienia w stylu magrud czy Lizaka. Tylko trzeba wyjść z czymś do ludzi, z czymś poza pustą retoryką blogową opartą na bębnieniu w klawiaturę, co nawiasem mówiąc i ja niniejszym czynię. Takie wyjście stanowi z reguły sprawdzian nośności idei, którą chce się propagować, a dopiero potem, kiedy okaże się, że idea nie ma tak wielkiego posłuch jakby to się wydawało, agitować za odbieraniem mediów innym.

    I prosze nie wyjeżdżać z argumentem o moim miejscu zamieszkania, bo to sygnalizuje na ogół początek braku argumentów.

    Pozdrawiam

  243. ET
    pomyśl zanim pomyślisz:-)

  244. Panie Redaktorze
    Komentujące tu dwa półgłówki to nie to samo co jeden z głową.

  245. Stasieku,

    magrudzenie? W wypowiedziach TO? Nikogo by nie zdziwiło 😆

    Panu miły jest nieustający wzrost poziomu wyzysku milionów ludzi w Polsce, by zysk miał ktoś?

  246. Uprzejma prośba do Pana-Pani ET, proszę założyć własnego bloga, to nie jest trudne, bo kilometrowe wynurzenia Pani – Pana są nie do czytania. Może proszę spróbować w jakiejś skondensowanej formie przekazywać swoje myśli. Tak na początek proponuję zmieścić się w dziesięciu zdaniach.

  247. stasieku pisze:

    2011-04-12 o godz. 10:16
    Słowa Magrud „I wie Pan, co zasadniczo różni PRL od IIIRP?
    To, że pierwsza z upływem lat demokratyzowała się i łagodniała, a ta nasza z każdym rokiem się radykalizuje oraz staje się coraz bardziej nieobliczalna i ekskluzywna”, to święta prawda. Też tak uważam.
    Pańskie słowa:
    „Do Pani ciągle nie dotarło, że ten wstrętny kapitalizm przyniósł biednym dobrobyt, stworzył potężną i decydującą przez głos wyborczy klasę średnią”.
    Takie bzdury to już nawet dziś wstyd pisać. Ten „dobrobyt” to w głównej mierze częściowe przejedzenie majątku narodowego i gwałtowny rozwój techniki zwłaszcza elektroniki cyfrowej przypadający na drugą połowę 90-tych lat do nadal i tanią chińszczyznę (w większości przypadkow tandetę).
    Dziś już niewiele zostało do sprzedania (kopalnie, KGHM a potem senat sejm, pałac prezydencki, budynki rządowe), więc doi się obywatela podwyższając podatki albo wprowadzając opłaty za rzeczy, o których dawniej nikomu się nie śniło. Dziś każda nawet najdrobniejsza sprawa w urzędzie, kosztuje, mimo, że płacimy na tych darmozjadów słone podatki.
    I ty mi tu piszesz o bogaceniu się? A zastanowiłeś się co będzie jak już wszystko sprzedamy? Trzeba będzie zacząć pić, tak jak gospodarz, który wyprzedawał wszystko z własnego gospodarstwa, a potem nie zostało mu nic.
    I jeszcze raz zacytuję ci słowa Magrud, bo mi się spodobały:
    „I wie Pan, co zasadniczo różni PRL od IIIRP?
    To, że pierwsza z upływem lat demokratyzowała się i łagodniała, a ta nasza z każdym rokiem się radykalizuje oraz staje się coraz bardziej nieobliczalna i ekskluzywna”.

  248. Stasieku,
    nie cofaj się w czasy „Trybuny Ludu”, nie analizuj młodzieńczego tekstu: Afirmacja dla egoizmu … co można powiedzieć o kulturze człowieka, który wzywa do rezygnacji z solidarności, z daniny na rzecz starszych, słabszych, chorych i wspólnoty … o kiedy istnieje ludzkość, miarą kultury była gotowość jednostki do poświęcenia się dla dobra wspólnoty, szacunek dla starszych, dla przeszłości. Wszystkie te cnoty zamienił neoliberalizm na efektywność mierzoną stopą zysku, a ściślej wyzysku

    (To jest literatura manieryczna nie liryczna, nawet nie socrealistyczna, lecz wyświechtana przez wieki).

    Nie neoliberalizm, lecz kapitalizm, zbudowany na oświeceniu, od Smitha i klasycznej ekonomii, którą Marks przerobił na swoje kopyto – ach, cofam się jeszcze bardziej w przeszłość – bez tego kapitalizmu i zysku, jeździlibyśmy kolaskami, większość z nas chodziłaby pieszo i żyła w otoczeniu 10 km od parafialnego kościoła, i umieralibyśmy średnio w wieku 25 lat.

    Zapytajmy się więc Magrud i innych, jak zrównoważyć budżet, jak rozwiązać przeludnienie wsi polskiej, która zatrudnia 15 proc. pracowników, a wiekszość gospodarstw nic nie produkuje na sprzedaż, jak zrobić aby emerytury za 30 lat były wyższe bez podnoszenie podatków, jak polska gospodarka ma dogonić średnią UE w ciągu 20-30 lat? Piękne słowa pełne naiwnej miękkości i otuchy, oraz miłości odruchy zostawmy matkom karmiącym niemowlęta. Stawmy czoła wyzwaniom. Bo marudzenie i szczebiotanie dodaje kisielu do obecnego stanu, gdzie się plapla o poległych w ziemi smoleńskiej, oraz o tym, kto jest na usługach Wall Street i City (i ul. Książęcej), a kto służy CIA.

  249. Kaczynski ruchomym jest.
    Te wszystkie marsze i przemarsze ramie w ramie, oraz wiece wskazuja tylko na jedno. Kaczynski zdecydowal sie przeksztalcic swoja, pozbawiona w ostatnich latach sukcesow Partie, w prawdziwy ruch spoleczny. Akcesoria i hasla tego ruchu sa nienowe i w historii byly juz przez nie takich wykorzystywane.
    Wedlug Kaczynskiego gra idzie znowu o wszystko:
    niepodleglosc, wolnosc i suwerennosc
    sprawiedliwosc i narod
    a przedewszystkim zdrajcow i wrogow
    no i o tych ktorym juz zawsze nalezalo sie, a znowu zostali oszukani i nie dostali.
    Kaczynski stara sie swoim dzialaniem sprowokowac adekfatna reakcje Rzadu, ktora otatecznie przekona jego poplecznikow, ze sa przesladowani we wlasnym kraju. Takie odczucie, nawet jesli subiektywne, umozliwi Kaczynskiemu jeszcze calkiem inne pozaparlamentarne formy walki politycznej.
    Prowokacja jest nie nowym srodkiem walki politycznej. Skad my wszystko to znamy ?

    Ogladajac archiwalne zdjecia z wystapien Mussoliniego i Hitlera nigdy nie potrafilem zrozumiec jak ludzie mogli dac sie uwiesc, tym w sumie zlym komediantom. Wystapienia Kaczynskiego utrzymywane w coraz bardziej zblizonej konwencji artystycznej, takze do tego sie nie przyczyniaja. Jedynym wytluczanie pozostaje nismiertelnosc ludzkiej glupoty, ktora wlasnie znalazla sobie nowego oblubienca.

  250. cala wojne robia media dla kasy a my dajemy sobie wmowic,ze to JK i jego w koncu nieliczni wyznawcy

  251. stasieku, 10.16. Doszukiwałem się pewnej głębi, odrobinę dobrego smaku, a tu masz, wobec „magrud” argument z muzeum „Trybuny Ludu” o nowo-mowie marksistowskiej i takie coś; – „Do Pani ciągle nie dotarło, że ten wstrętny kapitalizm przyniósł biednym dobrobyt, stworzył potężną i decydującą przez głos wyborczy klasę średnią.” Zapomniałeś o Lizaku.
    A może by tak dodać, „że marchew w obozie zgniłą”. W sumie żenujące.

  252. @absolwent, 11:52
    Wróciłem z bazaru w Falenicy i zaraz po zdjęciu butów, otworzyłem laptop i przeczytałem nowinki w en passant.
    Pana, jak zwykle, żarliwy, adresowany do stasieku tekst mnie zasmucił, ale żona właśnie zaprosiła mnie na drugie śniadanie, więc odszedłem od klawiatury.
    W czasie wyprawy (ca 15 km) na bazar, pogoda nienajgorsza, słoneczko, kupiliśmy świeże ogórki (polskie), świeżą rucolę (polską), żona (polska) przygotowała drugie śniadanie, dodała do rucoli anchois (z Helu) i jajeczka od kur z wolnego chowu, grzebiące w polskiej ziemi. Usiadłem do stołu, zacząłem smakować i zapadłem w zadumę.
    Co odpisać absolwentowi (kindersztuba)? Czy w ogóle odpisywać?

    Tu muszę podywagować, za co przepraszam.
    W drodze do domu, zawadziliśmy o duży sklep w Józefowie, gdzie przy kasie zobaczyłem kilka butelek Chianti, Loggia del sol, Riserva, wziąłem jedną i dopiero podczas kasowania, ze zdumieniem zobaczyłem na displayu 19,99 zł. Groza, pomyślałem, ale trudno, nie oddaję, może to jakaś pomyłka w wycenie, to w końcu prowincja, gniazdo Opus Dei.
    Otworzyłem butelkę do śniadania i upewniłem się, że nie ma cudów cenowych. Mętność i kwas, nadaje się na szprycer.

    Dywagacja ma służyć wytłumaczeniu mojego złego nastroju po wpadce z winem.

    W tym złym nastroju odpowiadam złośliwie, że od czasu, kiedy długo Panu tłumaczyłem, że dynamiki PKB są liczone w cenach stałych, nie analizuję Pańskich komentarzy ekonomicznych.
    Pozdrowienia
    PS
    Gdyby Moja Najdroższa z Panem korespondowała, napisałaby, że jest Pan geniuszem ekonomicznym.
    Kupiła na bazarze dwa zestawy obiadowe (talerz głęboki i płaski) firmy HUTSCHENREUTHER 1816, GERMANY
    za 30 zł. (słownie trzydzieści). Cudowny design, biel z delikatnym, w starym złocie, paskiem na krawędziach.

  253. absolwent pisze:

    2011-04-12 o godz. 12:59

    i zapomina, ze o nim wlasnie oraz o Lizakowych Ludziach myslalem mowiac o udawaniu ofiary.

  254. do Hanna pisze:

    2011-04-12 o godz. 14:00
    Prosze zaczac od Pascala, potem porozmawiamy. Za brak odpowiedzi dziekuje.

  255. Hanna pisze:

    2011-04-12 o godz. 10:58
    nie wie przy tym nic o opozycji pozaparlamentarnej; warto przeczytac historie Europy zachodnie i role APO np. W Niemczech.

  256. Apel do moich „przyjaciol”;
    gdybym ich potrzebowal w blogosferze, to zapisalbym sie do Towarzystwa Wzajemnej Adoracji Lizakowych Ludzi. Robilem takie eksperymenty w blogosferze; funkcjonowalo, zapewniam. Otwarty jestem natomiast na ciekawe wpisy, niepotrzebne sa mi natomiast wypisy z porannej prasy. Lizakowi Ludzie nie sa w stanie generowac wiedzy, bo znajduja sie w permanentnym stanie wojny (z soba?).

  257. spokojny pisze: 2011-04-11 o godz. 17:09
    ==========================

    >>>Szanowni blogowicze i Administratorzy blogów Polityki!
    Bardzo przepraszam, ale to chyba ja rozwalam formatowanie tego blogu.
    (…) przepraszając za dyskomfort w czytaniu.>>>

    Szanowny Panie Spokojny,
    Nie ma Pan za co przepraszac.
    To nie Pan ma byc expertem komputerowym. Pan jest expertem od czegos innego, zgaduje. Od tego zeby Pan nie musial sie wysilac, jak przechytrzyc maszyne…
    ( nazywa sie to fachowo „user-friendiness”/”przyjazne dla uzytkownika”(*); ucza tego w szkolkach programowania; wiem sam, bo „jaja kobyly…”…),
    …mamy expertow komputerowych, aministratorow blogów Polityki i programistow.

    ONI ZA TO BIORA PIENIADZE. Za to ze sa expertami!! Za to, ze ONI wloza ten wysilek, zeby Pan juz nie musial… Oni nie robia nam zadnej łaski…
    To ich psi obowiazek, psiakosc. Za to im sie placi.
    Swiadomosc powyzszego faktu wydaje sie byc bardzo slaba wsrod blogowiczow…

    Ale z nich, widac jasno, tacy experci jak ( madrosc ludowa… ) z koziej d..y traba. Hrabiowie jacys, psiakosc…
    Pewnie z awansu spolecznego… a moze „krewni i znajomi [jakiegos WAZNEGO ] krolika”…?

    Pewnie lepiej by sie spelnili zawodowo, sprzedajac kielbaski na rogu ulicy, przed meczem…

    Niech Pan ich nie przeprasza; nie nalezy im sie…
    Pozdrawiam. Georges53.

    (*) … inna wazna zasada w programowaniu uzytkowych systemow to „idiot-proof” czyli „odporne na idiotow”; rowniez bardzo pozyteczna… ( bo kazdemu z nas zdarzaja sie glupie bledy… ).

    P.S. Na ten temat nie powinien Pan byc spokojny; powinien Pan byc wk…wiony…

    P.S. 2 Napisalem to, bo myslalem, ze mi ulzy… Ale nie ulzylo…

  258. @Teresa Stachurska
    Pani Tereso, ja kocham ludzi, kocham Panią, ja wszystkim dobrze życzę, nawet p. Sławomirskiemu życzę powrotu do zdrowia.
    Całe życie dzieliłem się z biedniejszymi progresywnym podatkiem za co należy mi się uznanie.
    We wszystkich porządnych demokracjach, ilość pieniędzy zwrócona do budżetu, ilość miejsc pracy stworzona własnym pomysłem, a nie kwękolenie, jest obiektywnym kryterium patriotyzmu.

    „magrudzenie” pasuje do zestawu pogajów TO,(pozdrawiam Cię Kanadyjczyku, widzisz, jak się wykrwawiam w imię Twoich, nieczystych doktryn) ale chyba ten termin poszedł też w lud blogowy.

    Serdecznie Panią pozdrawiam i za linki dziękuję

  259. Jako Polak mam już dość kpin z narodu i ciągłego obrazania Polaków przez Kaczyńskiego. Ten człowiek nie szanuje podstawowych wartości państwa demokratycznego, podstawowych wolności i praw człowieka. Rzucanie kolejnymi insynuacjami, oskarżeniami jest chyba „wołaniem tonącego na pustyni”. Kaczyński nic już nie osiągnie, ale chce skłócić polskie społeczeństwo, Polaków i aż mi wstyd że tylu ludzi daje się na to nabrać.
    Ciekawe czy nie można tutaj złożyć zawiadomienia do Prokuratury przeciwko Kaczyńskiemu. Może znajdzie się jakiś paragraf.

  260. @Ryba, 12:54
    Ja straciłem w kryzysie (nie powiem ile, bo niektórym sprawi to radość) bo jestem głupszy.
    A w ogóle „pieniądz robi pieniądz” – czyż nie tak?
    Pozdrowienia
    PS
    Mam przy nicku Ryba adnotację „twórca terminu klony leninowskie w odniesieniu do Kaczyńskich”.
    Trafność tej nazwy dla braci jest powalająca, chylę nakrycie głowy.

  261. @ George53, the Ozzie
    Gratuluje wiekiego zwyciestwa nad Bangladesz ! Widze ze australijski dollar juz zareagowal. A to z twojego podworka, Telstra Dome in Melbourne ; http://www.youtube.com/watch?v=nRG8WhNMEzY

  262. Ideologia Magrud (02:43) jest ideologią podziału, nie wytwarzania – jakże miła dla wielu zgromadzonych tu uszu i serc.

    Jest to ideologia dystrybucji i redystrybucji, dawania – biedni chorym, ślepi kalekim, sadownicy krawcom, wnuki dziadkom, inteligenci robotnikom i chłopom. Nie ma tam zysków, kredytów i procentów, nawet podatków nie ma. Idylla, pierwotna, jak u J-J. Rousseau. Idylla kontra „nihilizm”. Danina (słowo Tuska) kontra haracz. Dobre słowo kontra przekleństwo. Świeci Mikołaje kontra Balcerowicze i ich patroni z Wall Street.

    Jest to ideologia kontra indywidualizmowi, temu największemu osiągnięciu Oświecenia. Kontra modernizmowi a la Nietzsche, kontra postmodernizmowi i neopragmatyzmowi. Jest to ideologia polska, słodko-katolicka, wzmocniona równie słodkim doświadczeniem PRL. Nie muszę chyba tłumaczyć, że na takim paliwie w XXI wieku daleko się nie zajedzie.

  263. Hanna pisze:
    2011-04-12 o godz. 14:00
    Może proszę spróbować w jakiejś skondensowanej formie przekazywać swoje myśli. Tak na początek proponuję zmieścić się w dziesięciu zdaniach

  264. Hanna pisze:
    2011-04-12 o godz. 14:00
    Może proszę spróbować w jakiejś skondensowanej formie przekazywać swoje myśli. Tak na początek proponuję zmieścić się w dziesięciu zdaniach
    ————————————————————————————–
    Nie da rady!

  265. Z dedykacja dla ‚mag’ ktora jest wyraznie zasmucona niewystarczajaca reakcja na jej wczorajszy komentarz. Telstra Dome in Melbourne
    http://www.youtube.com/watch?v=sagyDF_kSE8&feature=related

  266. Wraz z ideologią Magrud idą slogany:

    Neoliberalizm, to skrajna odmiana wczesnego etapu gospodarki nakazowo – rozdzielczej (Ryba, 12:11)

    (coś jak IMPERIALIZM TO OSTATNIE STADIUM KAPITALIZMU – Lenin).

    I dalej: … owoce neoliberalnego raju: szlakiem sopockich garkuchni i podziwiania szczególnej estetyki spożywania przez obdarowanych mętnej zupy w plastikowych kubkach z siediziskiem na chodniku w centrum tego uroczego kurortu.

    Co ma piernik do wiatraka? Jak z „Kochany Panie Jonesco” w STS przed laty. Wszystko było socjalistyczne: tramwaj, poćwiartowana świania – o ile dobrze pamiętam. Tyle, że wg. ówczesnej propagandy. Może to ta sama propaganda? Wszystko co jest wkoło nas nabiera cech ustrojowych. Ustrój wszystkiemu winien. Powinni go najpierw przetestować na świnkach morskich – ten neoliberalizm.

    Boże!

  267. Prezes nie idzie na żadną wojnę, od dawno ją prowadzi.

  268. Jakis Bec-wal zdeklarowal sie odobrowolnie i czesciowo zostac Lizakowym „Ludziem“, oczywiscie odkrywajac swoje drugie dno lub jak kto woli podwojne dno w walizce.
    (mozna byc troche w ciazy?)
    Dziwi mnie (chociaz nie zaskakuje) spora liczba domagajacych sie samoograniczenia, kontroli, regul, wykluczenia wsrod obecnych w blogosferze. Zawsze myslalem, ze Lizakowi Ludzie postrzegaja wolnosc inaczej. Prawdopodobnie stad ich tesknoty za umilowanym, uregulowanym PRLem. Z drugiej strony, ograniczenie liczby znakow naszych wpisow, to maly zabieg techniczny, tylko ze tak sie pisze sprawozdania, a nie blogi.

    Nie dziwi mnie brak odpowiedzi Absolwenta dotyczacej jego saldo mortale PRLowskiego eksportu.

    ET
    PS
    Wojny Trojanskiej nie bedzie;G.

  269. Ksiak pisze: 2011-04-12 o godz. 15:02, ze z trudem unosi atrybuty demokracji.

  270. Jacobsky z godz. 13:10
    Też się dziwię marudzeniu Kolegów z Lewej Strony, że nic nie można, wszystko sprzedane obcym i lewica nie ma gdzie się intelektualnie popisać. Jeśli się chce to można. Przykładem jest Krytyka Polityczna Sierakowskiego i jego środowiska. Krytyka może się podobać albo nie podobać ale trudno nie zauważyć, że to jedyny osrodek intelektualnie ożywiający ten pospeerelowski skansen. Okazuje się, że można stworzyć lewicowy ośrodek wymiany myśli, wydawać książki, prowadzić niezly portal a przede wszystkim upowszechniać w formie atrakcyjnej te idee. Wystarczy trochę odwagi i kreatywności. Myślę, że gdyby brzemię przeszłości (PRL)nie ciążyło polskiej lewicy jak kula u nogi to nie bylibyśmy skazani na te dwie upiorne prawice i ich wyniszczający konflikt.
    Pozdrawiam

  271. @Daniel Passent

    (ten tekst ma tylko 677 słów i 4006 znaków)

    Wielce Szanowny Ekscelencjo, Redaktorze i Gospodarzu Bloga!
    Może będę jednym z pierwszych, ale pragnę już dziś złożyć Panu najserdeczniejsze życzenia urodzinowe, które przed nami jeszcze w kwietniu.
    Życzę Panu przede wszystkim zdrowia oraz pogody ducha, która Pana od lat mimo wszystko, nie opuszcza. Do tego życzę Panu Panie Danielu zadowolenia z życia rodzinnego, dalszych sukcesów zawodowych (tekst „Kaczyńskiego” – mistrzostwo świata!) oraz jak najmniej zmartwień na co dzień.
    Niech Pan nam towarzyszy co najmniej przez kolejne 100 lat!
    Niech Pan z nami będzie nadal w papierowej Polityce, książkach, spotkaniach autorskich, wypowiedziach w radio i TV oraz na Pana blogu.
    Policzyłem sobie i jestem Pana wiernym czytelnikiem od co najmniej 43 lat (a może nawet 44?).
    Można powiedzieć, że wychowałem się na Pana tekstach.
    Nie będę się rozwodził, ale Pański lekki styl i mistrzowskie pióro pozwoliły mi jak i wielu Pańskim czytelnikom przejść poprzedni ustrój, transformację i jej skutki, przy zachowaniu zdrowego rozsądku.
    Obyś żył w ciekawych czasach. Tak, ale do tego w jakże ciekawym „towarzystwie” Pańskich felietonów.
    Ja za to wszystko Panu serdecznie dziękuję.
    Pragnę teraz odpowiedzieć na Pańskie wczorajsze zapytanie nas blogowiczów z godz. 18:16, czy „Tolerować dalej w imię wolności słowa – czy banować z powodu zdrowego rozsądku?”.
    Odpowiem krótko: ja gdyby to był mój blog to bym „banował” wspomnianą „niby parę” trolli. Kiedyś to był Winien-Ma, obecnie Sławomirski-ET.
    Taka nieuzasadniona „czepliwosć” w stosunku do Gospodarza bloga jest niespotykana i denerwująca innych blogerów. Według mojego temperamentu, ja bym „banował”, właśnie z powodu zdrowego rozsądku. A wolności słowa to On/Oni nadużywają ponad wszelką miarę. Dla „nadużywaczy”, czy też „naruszaczy” wolności słowa – nie ma wolności.
    Troll Et-Sławomirski, kiedyś Winien-Ma jest ofiarą albo i bohaterem minionych walk, toczonych po górach i lasach z wszelakim wrogiem, aż ich wszystkich w końcu gajowy z lasu przepędził.
    On /oni po prostu dalej walczy/walczą, nie wiedząc, że wojna już się dawno skończyła.
    Jest to prawda, bo już to przed laty pisałem do ww. trolla/trolli i temu nie zaprzeczył/zaprzeczyli.
    Skrada/skradają się nocami z długim tyczkami do przebiegających przez knieje linii energetycznych i ładuje/ładują akumulatory swoich notebooków.
    Do sieci dostają się drogą radiową (sieć komórkowa, Wi-Fi, itp. sposoby).
    Nie ma/mają on/oni lekko, zwłaszcza zimą, jak czekając na załadowanie baterii śpią pod maskująca pałatką. Porusza się ten Winien-Ma albo Sławomirski-ET w trójkącie: Szwajcaria-Francja-Niemcy, a tam teren trudny, lasy prześwietlone, nie to co nasze knieje. I jego/ich głównym celem życiowym jest „dogryźć Passentowi”. Dlatego ja bym „banował”.
    Jak ten/ci troll/trolle pojawia/pojawiają się w Krakowie to policja zaraz o tym wie, gdy na dworcu wysiądzie niby wędkarz z plecaczkiem i pokrowcem z niby wędkami. A to są tyczki z przetwornikami do podbierania prądu z sieci aż do 115 kV! Dodatkowym zabezpieczeniem są gumowe buty, ale to u niby wędkarza normalne.
    Stwierdzono w Krakowie, że z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość tego „podbierania prądu”, służby leśne i energetycy nie będą przeciwdziałali.
    Zresztą nocą to tak bardzo nie przeszkadza, o czym wiedzą energetycy.
    Brak oddziaływania wspomnianych służb w Krakowie i okolicach wynika z domniemanych zasług bojowych wspomnianego trolla/trolli w walce z tzw. komuną w zamierzchłych czasach. A wiadomo że w Krakowie jest matecznik wszelakich tropicieli komuchów i towarzystw opieki nad bohaterami toczonych ongiś walk, jak np. im. Pamięci Pułkownika Kuklinowskiego, bohatera DWU NARODÓW! Tu nawet profesorowie UJ nie nazwą 18stycznia 1945 roku dniem wyzwolenia Krakowa spod okupacji niemieckiej, tylko „dniem gdy Niemcy opuścili Kraków”, żeby przypadkiem nie wymsknęło im się kto to „opuszczenie Krakowa (widoczny lekki żal) – spowodował.
    Dlatego w takiej atmosferze służby wolą nie reagować, bo potem mogą mieć kłopoty, że prześladują prawdziwego bohatera/bohaterów, który nadal, jakby nigdy nic „zwalcza komunę”.
    Z uwagi na uporczywość i długotrwałość ataków akurat na Pana osobę, ja bym „banował”. Mimo wszelkich ewentualnych bohaterskich zasług wspomnianego trolla/trolli, nawet mimo zakładanej u niego/u nich nerwicy natręctw o nazwie jednostki chorobowej TPPR-Passent, ja bym banował i życzył ET/Sławomirskiemu szybkiego powrotu do zdrowia.
    Niech zwycięży zdrowy rozsądek!
    Wszystkiego najlepszego Panie Redaktorze Passent!

  272. @Andrzej, 14:04
    Przechodzi Pan łatwo na ty i pisze zaczepnie:

    I ty mi tu piszesz o bogaceniu się? A zastanowiłeś się co będzie jak już wszystko sprzedamy?

    Ja jestem starej daty, więc jednak odpisuję krótko.

    Czy to co „sprzedajemy” było Pańskie?
    Miał Pan przez 45 lat coś do powiedzenia?
    Jeździłbyś Pan Syrenką i stał w kolejce do PKO po 100zł – to skrót grafomański, ale nie chce mi się dłużej pisać.

    Get lost!

  273. „Panie redaktorze kochany”. Nie,nie to nie mówi Zyzio Kałużyński, ale ja, Jarząbek, trener II klasy.
    Samiśmy się chętnie wplatali w używanie języka który nie wyjaśnia, ale gmatwa, nie prostuje ale oszukuje. Używamy terminów o znaczeniu wykrzywionym, albo wręcz przeciwnym ich słownikowym znaczeniom. Więc jak mamy się porozumiewać między sobą? I jak z samymi sobą? Winni są wszyscy, choć w różnym stopniu. Środowisko kościelne, kaczynskie i rydzykowe najwiecej, ale i reszta prawicy także, i liberałowie, i lewica nie bez winy są.
    Dzisiaj „siatka” (bo nikt prawie nie mówi inaczej, a w sklepie obowiązkowo) znaczy to co do niedawna „worek”, bądź „torba”. ale to tylko mała rozgrzewka. Katolicy i prawdziwi patrioci (bez cudzysłowu, bo oni na serio) wrzeszczeli „gestapo” 10 kwietnia. na Tuska, Komorowskiego, „Ruskich” i wszystkich innych o odmiennych poglądach. Gestapo – czyli zbiry i mordercy. namordowali setki tysięcy, a w pojeciu zbiorowym, jako konkretna emanacja Hitlera – 6 milionow Polaków wyrżnęli. Należy przypomnieć, że od Gestapo uwolnili nas „Ruscy”, czyli stosując paralelę – Putin i Miedwiediew. Sprzeczność logiczna i faktograficzna oczywista, ale to kursuje i znaczy jedno dla „naszych” a odwrotność dla „onych” . Albo odwrotnie.
    „Prawdziwa Polska” w ustach Kaczyńskiego, jest przez nas, „nieprawdziwych patriotów” rozumiana jako Polska kłamstwa i manipulacji, bo tym nas częstuje JK. JK chce wyrównać szanse i „Polskę B” uczynić równą „Polsce A”, a jednocześnie kopie przepaść między Polakami z Polski A i B i pogłębia tą różnicę, co widać dokładnie na mapie poparcia dla PIS. Dla niego Smoleńsk to był zamach, albo co najmniej coś bardzo bliskiego zamachu. Dla większości (Polska A) to była fatalna, przez Polaków sprokurowana katastrofa lotnicza. Dla prezesa „walka o prawdziwą Polskę” jest heroizmem patriotycznym. dla innych – prawdziwym dziełem szatana, jako że księża uczą dzieci od małego, że nawoływanie do nienawiści jest szatańskim dziełem. Choć sami mają swoje rzekomo boskie nakazy głęboko…, tam, no, zapomniałem… (Vide przeor paulinów z Jasnej Góry zaśpiewał o „nożu wbitym w plecy Polaków” przez „Ruskich”. Bo ośmielili się zdjąć nielegalną tablicę z nieprawdziwą treścia („ludobójstwo”), manipulując Smolenskiem tak, by równał się Katyniowi („Katyń 2010” – to ci przemili inaczej aktywiści dokonali owej akcji). Itp itd. Mówiąc odwróconymi językami nie dogadamy się. Nawet „już nigdy nikt przez tego pana życia pozbawiony nie będzie” może się zamienić w fatalne proroctwo, bo ów „doktor G.” znowu jest na wolności. i co będzie jak wróci do swojej „morderczej” praktyki? Ponoć Bóg chcąc ludziom poplątać szatańskie zamiary miesza im języki. Patrz casus wieży Babel. Ale my „naród wybrany”, choć nie żydzi, którzy nam zamordowali Chrystusa. A Jezus – wiadomo – Król Polski, a Matka Jego – rodowitą częstochowszczanką jest i basta. Ale za co nas tak Bóg karze? Za Kaczyńskiego, czy za coś jeszcze? czy nie za tchórzostwo, by zamiast jak MSZ <>, ale stanowczo przeciwstawić się szataństwom Kaczynskiego? Czy Profesor Kuźniar ma sam jeden, za polski rząd, prezydenta i całe przytomne elity mówić o tym, ze Kaczynski za nienawiść i nawoływanie do wojny domowej trafi do piekła?

  274. @telegraphic observer
    Dobrze żeś się w końcu obudził!

    Nigdy bym nie przypuszczał, że przez 21 lat dostępności wszystkiego wydrukowanego, muszę na elitarnym blogu walczyć o uznanie wkładu gospodarki wolnorynkowej w rozwój bogactwa świata i przekonywać, że podobnie jak z demokracją, nie ma nic lepszego.

    A to oznacza, że Kaczyńskiego musimy tolerować w ramach obowiązującego prawa.
    Jarosław Kaczyński do klasztoru!

    Trzymaj się!

  275. stasieku pisze:
    2011-04-12 o godz. 15:59
    „@Andrzej, 14:04
    Przechodzi Pan łatwo na ty i pisze zaczepnie:”

    Chlopie, Pieniaczu, Polska jest juz 7 lat w EU. Zaabsorbbuj wiec choc troche kultury europejskiej. To sie przyda nawet na starosc. Nigdy nie jest za pozno.

  276. „Prezes idzie na wojnę”

    I to na wojnę światową :) Najpierw wysłał forpocztę swojej moherowej garbatej armii na tereny wrogiego US a teraz na teren jeszcze gorszego PE z przepiękną i rzeczową wystawą :)

    http://nocri.blox.pl/2011/04/Prawda-i-Pamiec-to-tytul-wystawy-w-Parlamencie.html

  277. Panie Redaktorze, szanowni komentatorzy, rodacy,

    Nigdy nie pomyślałbym, że ostatnia niedziela będzie dniem dla poetów. Do głowy by mi nie przyszło, że sławny z ukrzyżowanego płotu deptak zamieni się w Przedmieście Poezji. A jednak. Sam , przyznam, niewiele zauważyłem. Widziałem wiedziony swoim prostym choć zdrowym rozsądkiem jedynie żałobę zamienioną w polityczny chlew, czytałem nie wierząc własnym oczom obrzydliwe słowa, słyszałem płomienne apele piętrzące demagogię i nienawiść.Widziałem tłumek ludzi odurzony eterem Rydzyka i gazpolem Sakiewicza. Byłem świadkiem strzelistego aktu wiary oszalałej gromady wobec nicponia, pełnego pogardy dla domniemanych morderców, zdrajców jego sprawy, nieprawdziwych w jego chytrych oczkach Polaków.
    Zobaczyłem pisowskie dno tak wielkie , że nie szukałem następnych. Dopiero wnikliwi, jak red. Janke obserwatorzy, otworzyli mi oczy. Cała ta na pierwszy rzut oka mocno obrzydliwa impreza była ich zdaniem przenośnią. Pogarda dla morderców jedynie poetycka figurą a obrazki Stalina, sierpy, młoty, czerwone gwiazdy opływające polska krwią to jedynie tworzone w pocie czoła prezesa na poetyckiej licencji produkty wyobraźni (Licencja poetica). Jeśli w to wierzyć, to wielki metafizyczny „hapening” pana Jarosława z powodzeniem mógłby ubiegać się o nagrodę Angelusa Silesiusa. Przy tej okazji wielki, śląski mistyk pogodziłby prezesa z nielubianą mniejszością.
    Panu Jarosławowi więc dedykuję słowa Angelusa;

    „Ich bin so groß als Gott, er ist als ich so klein,
    Er kann nicht über mich, ich unter ihm nicht sein”

    Pan Jarosław ze zrozumiałych sobie względów ma pełne prawo brzydzić się niemieckim, ale Poseł Kurski nie będzie miał, po przekopaniu archiwów Wermachtu, najmniejszego kłopotu z przetłumaczeniem dwuwersu. Potem zostanie już tylko egzegeza i hagiografia, ale od czego prezes ma p. Janke. Następny krok jest oczywisty- beatyfikacja żywcem. Subito! Pan Igor nie będzie już musiał wstawać z kolan , nie będzie budził śmiechu i politowania besztany przez swojego idola. Święty to święty, nawet Kaczyński. Choć już dziś pod wpływem gazpolu ten ze wszech miar mały człowiek zamienia się sam, jedyny w dziesiątki tysięcy. Poezja i cuda. Wielki Kopiec Obłędu (p*).
    Przenośnia goniła przenośnię, a poeci, jak to pisowscy poeci prali po mordach (p) publiczność.Pisowska poezja, jak pijana dziwka( p) szalała po Krakowskim Przedmieściu. Jak ciupagi na góralskim weselu( p) latały wiersze w tej dziwnej żałobie.
    „Hej maluśki , maluśki, kiej by rękawicka” będzie sobie siedział, żywcem beatyfikowany prezes w pisowskim niebie. Bilety do nieba, jak koniki spod kin z lat sześćdziesiątych( p) opychać będą z zyskiem Sakiewicz z Rydzykiem.
    Na ziemi prezes niczego już nie znajdzie i nie ma czego szukać. Pan Jarosław nigdy nie radził sobie z wolnością, nigdy w nią nie uwierzył.Trudno się dziwić. Wychowany w luksusowej willi na Żoliborzu, osaczony przez stalinowskich siepaczy, którzy podstępnie podarowali dom rodzinie , nie mógł pozwolić sobie na zaufanie.
    Zaufanie to rzecz dla niewolników nieosiągalna, wyjątkowo niebezpieczna wręcz. Dlatego teraz, w wolnej już Polsce Pan Jarosław sam się osacza i zniewala, żeby w te i nazad wybijać się na wolność. Wybijając się, czy innych -jak w Smoleńsku- do nogi.
    Tyle przenośni i poezji. Na codzień czeka nas proza, a w tej -może na szczęście dla wszystkich- Pan Jarosław postanowił nie brać udziału. Jeden Prezes i bojkot totalny.Na razie ?

    pozdrawiam, tymczasem

    * literką p w nawiasie zaznaczyłem przenośnie, by uniknąć nieporozumień z 10.04.

  278. Panie redaktorze, jeśli faktycznie ma pan wkrótce urodziny, to happy birth day to you!
    Co do wyjątkowo upierdliwej (pardon) nadobecności blogera S. (dodałabym jeszcze ET) na pana autorskim blogu, to pan powinien stawiać warunki. Ale skoro pyta pan co sądzą goście, to wielu już odpowiedziało – banować, olewać, miłościwie tolerować.
    Ja mam już dość tolerowania złośliwych wybryków S., pogrążonego we własnych natręctwach ( TPPR, Rakowski, Passent), który w imię wolności słowa bredzi, szydzi, atakuje. Podobnie jak mam dość tolerowania przez demokratycznie wybrane władze chuligaństwa, jakie uprawia prezes Jarosław wraz ze swoimi kibolami.
    Mieszkam w Warszawie i w głowie mi sie nie mieści, że grupa oszołomów bezkarnie może okupować istotny fragment Traktu Królewskiego, lżąc wszystkich, którzy nie są z nimi, poczynajac od premiera i prezydenta, a na zwykłych przechodniach (którzy pukają się w czoło) kończąc.

  279. Mamy obecnie przykład tego do czego dąży prezes na Wybrzeżu Kości Słoniowej (Ivory Coast). Tam własnie jeden pretendent do władzy nie może zrozumieć, że przegrał. JK idzie w tym samym kierunku :(

    Zawsze myślałem, że JK reprezentuje marne standardy.

  280. @raindog, 16:45
    Uff, następny, mocny tekst przeczytałem.
    Dlaczego tak rzadko u nas?
    Serdecznie pozdrawiam i o więcej proszę.

  281. @telegraphic observer, 15:24
    I to jest wszystko podane w poprawnej i uroczej polszczyźnie, która dodaje wiarogodności.
    Nie będzie łatwo z p. magrud i Jej towarzystwem.
    W rozumieniu „przekonać”…

  282. Do mag z 17:30. Czy Szanown Pani nie zauważyła, żechoroba psychiczna małego prezesa jest zarażliwa.

  283. @telegraphic observer, 15:12
    Jak przeczytasz we Wprost felieton „Jak dyrektor z prezesem”, to pomyślisz, czy używając słowa „słodko/słodkim” w zdaniu:
    Jest to ideologia polska, słodko-katolicka, wzmocniona równie słodkim doświadczeniem PRL.
    nie popełniłeś błędu przesłodzenia.

    Jeden ze znaczących podtytułów w/wym felietonu brzmi: „Polska proboszczów”.
    Po paru stronach jest wywiad z prof. Balcerowiczem a on w pewnym momencie mówi:
    „Nie sądzę, żeby Polacy byli generalnie głupsi jako wyborcy od Słowaków, Łotyszy czy Estończyków”.
    To zdanie kończy wątek o odwadze „odważnych reformatorów-premierów”, Ansipa, Dombrovskisa, Dzurindy.
    Profesor udaje, że nie wie, o kościołem wspieranej, destrukcyjnej, antyeuropejskiej, antysemickiej opozycji w Polsce. Tego nie ma na Łotwie, Słowacji i w Estonii.
    To jest sedno polskich obstrukcji reformatorskich. Arogancja Kościoła osiągnęła pewien groźny poziom. Kościół przestał ukrywać swoje ambicje. Dla Kościoła Unia to zaraza – pamiętajmy, że nasza tam obecność, to w dużej mierze konsekwencja jednego zdania JPII o dwóch płucach.

    Te teksty na transparentach na Krakowskim, to dzieło bigotów kościelnych, żyjących z ochłapów tacy. Tam jest między wierszami odwołanie do haseł wolnościowych z poprzedniego systemu. Tusk i Komorowski to za przeproszeniem Jaruzelski i Kiszczak – oto narracja zalecana przez Kaczyńskiego.

    Piszę ten tekst i słucham Passenta w TOK FM.
    Czy można dyskutować na argumenty z Kaczyńskim? – zadał właśnie retoryczne pytanie Passent.
    NARA

  284. TO 15.12
    Kolejny szczyt bełkotu ze strony TO.
    Atakuje MAGRUD ZA TO ZE ZAJMUJE SIE PODZIAŁEM A NIE WYTWARZANIEM.
    Ten nieprawdopodobny ignorant, udający ekponomistę, nie wie o tym, że wytwarzanie jest nierozłacznie zwiazane z podziałem, tak jak produkcja z konsumpcją. Podział i konsumpcja i zaspokajanie potrzeb jest CELEM wytwarzania, ignorancie, a w każdej rodzinie w każdym środowisku i w kazdym państwie dochodzi do podziału. TAKZE WTÓRNEGO, ignorancie !
    Skąd wogóle sie wział ten TO ?

  285. the mentor pisze: 2011-04-12 o godz. 15:08
    =====================
    Szanowny Panie Mentor,
    Dziekuje za pamiec. Palant w Bangladeszu… hmm, Pan wie wiecej niz ja…

    Z dwoch Telstra Dome, za pozwoleniem, wole Bobbino Caro…

    … ale, z powodow sentymentalnych raczej…
    http://www.youtube.com/watch?v=SvrHxQ3qjAE&feature=related

    A na deser… ciarki mnie przechodza…
    http://www.youtube.com/watch?v=2hsmoo97CVA
    Pozdrawiam. Georges53.

  286. absolwent,

    Bęcwał (ostatni nick Et, który upubliczniał na blogu) zaszantażował Gospodarza, że będzie głosno krzyczał po wykluczeniu go z grona piszących. Jest to tani chwyt jak na profesjonalistę. Poza tym mocodawcy nie pozwolą.
    Co by nie powiedzieć krytycznego o tym blogu, to jednak jest zbyt wysoka pólka jak na klasę, którą ten gościu prezentuje.
    Nie odejdzie. Nic z tych rzeczy. Raczej mniej odporni, mający coś do powiedzenia zwiną żagle żeby nie męczyć się z typem spod ciemnej gwiazdy.

  287. Stasieku,
    zaspałem … o 6 godzin.
    **************************

    W ideologii Magrud dobra doczesne spadają z nieba, a człowiek nosi w sobie tylko czyste ideały. Rajska to wizja. Sarmacka i sielska.

    Postęp medycyny to Ludwik Pasteur, nauk to Maria Sklodowska – czyste, idealne postacie, zaś spasieni burżuje wkoło nich to wyzysk i degradacja – tako nam rzecze Magrud. A jest to sielska wersja opisu znanego z Marksa – że burżuazja jest dynamiczna, ciągle coś niszczy, aby stworzyć coś nowego, lepszego, tańszego i użyteczniejszego. Marks postanowił ten dynamizm unicestwić, zastąpić gniewnym ale uczciwym proletariatem; okazało się, że można bużuazję okiełznąć, nad nią zapanować, powierzyć jej instynktom swą przyszłość, jednocześnie kontrolowac i eliminować ekscesy.

    Skąd bierze się moda na ideologię sielanki obecnie w naszym kraju?

    Oprócz staropolskich kulturowych uwarunkowań, moim skromnym zdaniem przyczyniła się izolacja Polski w latach 1945-89. Nie kompletna, ale powiedzmy sobie szczerze – masowa izolacja od Europy. Do Polski nie docierały doświadczenia kapitalizmu lat 1950-90, pojawiały się w wykrzywionym źwierciadle, wszak „zachód stał na krawędzi przepaści”, my mieliśmy nieść kaganek oświaty i moralnej naprawy, a byliśmy 10-tą potęgą przemysłową świata – hi hi, jak mawiał staruszke Kisiel.

    Ta ideologia skupiona na dystrybucji dóbr spadających z nieba prowadzi z powrotem do PRL, dokładnie do „Ekonomii niedoboru” (za J. Kornai). W niej wszystkiego brakuje: uszczelki, sznurka, mięsa bez kości, nawet z kością, nie ma bananów w sprzedaży, porządnych butów i odzieży. Jest to jednocześnie z niedoborem drobnych części i materiałów, ekonomia ciągłych braków zaopatrzenia, czyli zaspokojenia tzw. „ciągle rosnących potrzeb ludności”. Z każdym towarem konsumpcyjnym ta gospodarka ma trudność z wejściem na rynek europejski, ale jest dobra tego strona – „odrzuty z eksportu”. Króluje stal (niskiej jakości), węgiel kamienny i brunatny – tony niepotrzebnego materialnego barachła. Nie dajmy się zwięść sielskim słówkom. Do niedoboru prowadzi ideologia skupiona na podziale, preferująca kolektywizację społeczeństwa i ogromnej redystrybucji – każdemu według potrzeb (piękna idea, do czasu). Magrud chciałaby, abyśmy o niedoborach i marności konsumpcji w PRL zapomnieli, wyrzekli sie tej pamięci niezdrowej, obsesyjnej w jej mniemaniu. Po co? Aby nas lepiej omamić.

    Neoliberalizm to reakcja na nadmiar redystrybucji również występującewj w rozwiniętych krajach (Jacobsky, dzięki za rys historyczny – 04-11, 20:01). Jednym – może najważniejszym – z punktów idei neoliberalnej jest odejście od masowej, bezkrytycznej redystrybucji, która w końcu uzależnia i demoralizuje, na rzecz finansowania konkretnych programów pomagających biednym, jednocześnie prorozwojowych, wydatków na podstawowe usługi gwarantowane, na infrastrukturę ważną dla gospodarki. Oto jesteśmy po Wielkiej Recesji 2007-09, największym załamaniu się cyklu kapitalistycznego od lat 1930-tych. I co się dzieje? Czy odchodzi się masowo od zaleceń konsensusu waszyngtońskiego? Aż się dziwię w jak małym stopniu. Czy zamyka się sektor usług finansowych, abym mógł poszukać sobie innego zajęcia? Bynajmniej.

    Lewica pięć razy dziennie rozwija swój ideologiczny dywanik, pada na swoją boleśnie uduchowioną twarz i recytuje wersety proroka Marksa, błaga swojego boga o klęskę niewiernych, o upadek banków i giełd. Wstają z kolan, rozglądają się, nic, jeszcze nie teraz, za kilka godzin kolejne modły.

    Kochani socjaliści i neokomuniści. Jeśli nie cierpicie tego świata jakim on jest, jeśli nie możecie w nim już wyżyć, gdy chce wam się ze złości tylko wyć, proszę rozważcie moją radę. Porzućcie ten zepsuty świat, pełen konsumpcji, wyzysku i kłamstw, i udajcie się gdzieś na sielską polską wieś. Proszę, po prostu wyjedźcie w Bieszczady.

    p.s. Panie Spokojny – 532 słowa, 3733 znaki (ze spacjami)

  288. stasieku (04-12 o godz. 17:59)

    dzięki za relację z WPROST. Zajrzę tam jak się obrobię, że tak powiem.

    Z tą słodkością jest tak, że po niej zaraz przychodzi kwas. Kiedyś dziwiłem się Kartce z P., gdy pisał, że coś jest słodko-kwaśne.
    Trzymanko

  289. telegraphic,

    Twoje repliki to perełki groteski (Ionescu jest tu na miejscu). Kocham te absurdalne wywody.
    Naprawdę.
    Gdybyś podszlifował je językowo, to ich wartość artystyczna byłaby jeszcze większa, a może przyniosłyby dodatkowe dochody ich Autorowi.
    Jest to księżyc na blogu.
    Jeśli idzie jednak o kwestie spoleczne, czy kulturalne, to możemy dyskutować bez podtrzymywania burzuch w szale sardonicznego śmiechu.

  290. Stasieku 14.42
    Widzisz Stasieku gdybyś miał kiedyś w reku rocznik statystyczny GUS ( ( to taka gruba ksiązka) dowiedziałbys się że są zawsze w nim rubryki dotyczce PKB w cenach stałych i w cenach bieżacych.
    Gdybyś kiedyś w życiu był na wykładzie z makroekonomii lub polityki gospodarczej, też byłaby szansa że coś wiesz na ten temat od fachowców. Niestety wygląda na to że wiedzę o EKONOMII masz od Ducha Swiętego.
    Natomiast polemizowania metodą (to nie moja ręka), a prof Kiezun to narodowy socjalista, nauczyłeś sie od TO.
    Wart uczeń nauczyciela.

  291. stasieku

    Może wiesz, o co chodzi z (blogowym) argumentem z jabłkiem, chyba przenośnią?
    Nie mogę się natknąć.
    Teraz dzięki z góry … a zaś po raz wtóry.

  292. @ Janusz Slawomirski.

    Troche perfidnie Cie dopadam na czyims blogu. Jak masz ochote odezwij sie, sporo znajomych sie o Ciebie pyta. Odzywa sie ten sam o ktorym wspominasz na pierszej stronie swojego rozdzialu u Sipowicza. Moj adres to zanglikanizowane imie polaczone z tym samym nazwiskiem a potem yahoo.com
    Pozdrowienia

  293. @Stasieku
    Bardzo Pana szanuję Panie Stasieku.
    Jest Pan mądrym i bardzo zrównoważonym człowiekiem.
    Pisze Pan, że jest „starej daty”, więc bardzo Pana proszę o elegancję wobec kobiety, a tu – wręcz damy – Pani Magrud, nazwanej kiedyś przez Gospodarza „Miss Jego Blogu”.
    Podjął Pan niezbyt fortunnie temat zwrotu „magrudzenie” jako według mnie nieelegancką formę etykietowania zlepku: „marudzenie” z Nickiem Pani Beaty – Magrud.
    Podała kiedyś swoje pełne dane na tym blogu, wiec jest osobą UJAWNIONĄ.
    Wiadomo mi skądinąd, że używanie czyichś imion, niekiedy śmiesznych, jak i dziwacznych niekiedy nazwisk oraz manipulowanie nimi, jest niskie.
    Nick na blogu jest przecież swoistym NAZWISKIEM.
    Zlepianie Nicka Pani Magrud z marudzeniem w postać „magrudzenie” jest może i śmieszne, ale chyba nie na poziomie prowadzonych przez nas dyskusji.
    Występy trolli pomijam.
    Bardzo Pana proszę o ustosunkowanie się do mojego wpisu i ewentualne odpowiednie zachowanie, skoro naprawdę pochodzi Pan ze starej szkoły (jako człowiek „starej daty”) – dobrego wychowania. Przecież jest Pan Światowcem, byłym menedżerem zagranicznej firmy, wie Pan co to kindersztuba.
    Spierajmy się na argumenty, a nie etykietujmy, bo to jest dobre dla :blokersów” i małolatów. Poza tym dajmy dobry przykład młodzieży, o ile nas czyta.
    Serdecznie Pana Stasieku pozdrawiam.
    P.S.
    Ja się w wielu sprawach z Panią Magrud nie zgadzam, ale staram się przynajmniej „ładnie z Nią różnić”.

  294. stasieku,

    z tymi leninowskimi klonami, to trzeba uważać biorąc pod uwagę, to co dzieje się na ulicy.
    Niedowcipna konstatacja mogłaby naiązywać do wersu poety, który wyraża nowy obraz świata zaczynającego się o …świcie.

  295. Podzielam w pełni Pański pogląd.I niestety, wzruszeniem ramion nie mogę zakończyć tematu.Szukam odpowiedzi na pytanie, co dalej.Polemika pogłębi już,tak głębokie podziały polsko -polskie.Milczenie jest złotem ale w tym przypadku milczeć nie można.Mogę tylko zaprotestować przeciwko takiemu stylowi uprawiania polityki.Zdobycie władzy nie jest celem samym w sobie.Tylko obowiązkiem odpowiedzialności za jakość życia zbiorowości
    nazywanej Polakami.Każdy podział na lepszych i gorszych jest już wystarczajacą przesłanką do napięć i konfliktów społecznych.A w takiej atmosferze wydaje się. przyszłości budować nie można.

  296. absolwent 18.29.

    w trzecim zdaniu wpisu kierowanego do Ciebie winno być:

    ‚Poza tym jego mocodawcy nie pozwolą mu dobrowolnie się usunąć’.

  297. Blog p. Passenta jest jedynym gwarantem rownowagi w naszym uniwersum.
    Rownowagi miedzy optymalnymi warunkami produkcji i ich optymalna redystrybucja i juz tylko z tego powodu i z wlasnego dobrze zrozumianego egoistycznego interesu, zycze Panu Redaktorowi w dniu urodzin wszystkiego najlepszego i tych wszystkich tytanicznych sil, ktore umozliwiaja mu podolac temu zadaniu.

  298. @georges53

    Wilhelmenia Wiggins Fernandez rowniez znakomita. A tu juz przez rok niemalze bez przerwy o Kaczorze. To chyba jakies zboczenie.

  299. Stasieku z godz. 17:59
    Machcewicz i Miłkowski w „Historii Hiszpanii” piszą o modernizacji kraju przez Karola III. „W Hiszpanii w notoczeniu króla największa role odgrywal Włoch, markiz Esquilache. Jego program reform mial za zadanie zwiekszyć dochody panstwa, szczególnie przez zmuszenie szlachty i kleru do płacenia należnych podatków oraz odzyskanie przez koronę wlasności, ktora przeszła w prywatne ręce (…) Reformy fiskalne wzbudziły rozruchy wywołane przez jezuitów. (…)Karol III zaszokowany rozruchami uznał, że Towarzystwo Jezusowe stanowi zagrożenie dla porządku kraju i 27 lutego 1767 roku wydał dekret o wygnaniu jezuitów. Organizatorem operacji został hrabia Aranda – przewodniczący Rady Kastylii. Operacja zostala przygotowana z wielką precyzją i zachowaniem tajemnicy. Jezuitów zatrzymano o tej samej porze w 126 domach zakonnych w całej Hiszpanii. Następnie przewieziono ich do portów (w zamknietych karocach i z zawiązanymi oczami) gdzie wsadzono na statki odpływające do Włoch. Papież Klemens XIII nie był zachwycony tymi przybyszami. Napięcie załagodziło przeznaczenie przez Hiszpanię części dochodów ze skonfiskowanych jezuickich dóbr na niewielkie pensje dla wygnańców”
    Pozdrawiam

  300. absolwent pisze: 2011-04-12 o godz. 18:23

    TO 15.12
    Kolejny szczyt bełkotu ze strony TO.
    Atakuje MAGRUD ZA TO ZE ZAJMUJE SIE PODZIAŁEM A NIE WYTWARZANIEM.
    Ten nieprawdopodobny ignorant, udający ekponomistę, nie wie o tym, że wytwarzanie jest nierozłacznie zwiazane z podziałem, tak jak produkcja z konsumpcją. Podział i konsumpcja i zaspokajanie potrzeb jest CELEM wytwarzania, ignorancie, a w każdej rodzinie w każdym środowisku i w kazdym państwie dochodzi do podziału. TAKZE WTÓRNEGO, ignorancie !
    Skąd wogóle sie wział ten TO ?

    Teraz jest czas na pytania – jeśli czegoś pan nie zrozumiał – na odpowiedzi i wyjaśnienia.

    Potem będą uwagi i polemika. Ale pan się już z tej części wykluczył, choćby formą swojego komentarza i słownictwem. I zdaje mi się, stracił głos?

  301. Ryba (04-12 o godz. 18:52)

    Konkretnie Panie Ryba, co ma piernik do wiatraka?
    Skoro inaczej nie można.

    Co ma neoliberalizm do estetyki kubków przy molo?

  302. TO z godz 15,22 pisze:
    „Ideologia Magrud (02:43) jest ideologią podziału, nie wytwarzania – jakże miła dla wielu zgromadzonych tu uszu i serc”. ETC…
    Chciałbym zauważyć, że ideologię podziału „godnie” dziś reprezentują władze aktualnie sprawujące władzę w Polsce i samorządach poprzez dzielenie się bardzo licznymi nagrodami, przy tym społeczeństwu mówiąc, że trzeba zaciskać pasa bo mamy ogromny światowy kryzys, że nie wspomnę o ogromnym marnotrawieniu publicznych pieniędzy, które widać gołym okiem na co dzień.

  303. stasieku pisze:
    2011-04-12 o godz. 10:16

    Wybacz, ale cytowany przez Ciebie fragment wypowiedzi Magrud według moich obserwacji jest prawdziwy!!! Radzę jednak poszperać po archiwum i przeczytać wszystkie wypowiedzi tej osoby. Ona się nie myliła.
    Pozdrawiam.

  304. absolwent (04-12 o godz. 18:53)
    Stasieku 14.42

    W roczniku statystycznym jest PKB w cenach stałych i bieżacych.
    Ale Stasieku pisał o dynamice PKB, czyli stopie wzrostu PKB. Trudno sobie wyobrazić, aby ktoś zawracał sobie głowy dynamiką w cenach bieżących, ale widać jednak się na takich trafia.

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,2758008.html

    W liczeniu dynamiki PKB i innych wskaźników stosuje się ceny stałe, a dokładniej tzw. deflatory, czyli indeksy cen do przeliczania cen z bieżących na stałe, co powodać może bład szacunku dynamiki PKB – zawsze w cenach stałych.

  305. Uwaga, oszczerstwo na blogu:

    absolwent pisze: 2011-04-12 o godz. 18:53
    Stasieku 14.42 (…)
    Natomiast polemizowania metodą (to nie moja ręka), a prof Kiezun to narodowy socjalista, nauczyłeś sie od TO.

    Ja nie napisałem, że prof. Kieżun to narodowy socjalista – czekam na dowód albo odwołanie oszczerstwa i przeprosiny.

    Napisałem natomiast zgodnie z prawdą, że publikuje jego artykuł „Nasz Dziennik”, oraz cytuje Michałkiewicz i Radio Maryja.

  306. Stasieku

    I jak potoczyła się rozmowa Passenta w TOK FM, po retorycznym pytaniu:
    Czy można dyskutować na argumenty z Kaczyńskim?

    Zdaje mi się, że z przybocznymi Miss Magrud też nie ma dyskusji na argumenty. Jak im wytkniesz coś, absurd wypowiedzi, błąd, przekłamanie, to oni zaraz się obrażają, jakbyś im honor podeptał. Albo jeśli wyrazisz odmienną opinię, to cię obrzucą inwektywami. A na koniec powiedzą, że to Ty tak zrobiłeś. Może lepiej omijać, jak T. omijała te obiekty na Bagateli. Bo jak nie ominiesz … Blog się robi nieestetyczny przez to, potem będzie, że to Twoja, nasza wina.

  307. stasieku 15:59
    Przepraszam za bezpośredniość, teraz wiem, że „stasieku to Pańskie imię lub nazwisko sz.p. stasieku.
    „Miał Pan przez 45 lat coś do powiedzenia?
    Jeździłbyś Pan Syrenką i stał w kolejce do PKO po 100zł „, od kilkunastu lat taka gadanina na mnie nie działa. Dziś mam po ponad 20 latach porównanie okresu PRL (oczywiście jego części ze względu na wiek) i t.zw. „wolnej Polski”. Wnioski wyciągnąłem poprzez to porównanie wielce szanowny panie stasieku. Wolno mi. Nieprawdaż? Ale…
    Pyta Pan „”Miał Pan przez 45 lat coś do powiedzenia?”
    Odpowiadam: przez 45 lat nie, ale przez kilkanaście lat mojego dorosłego życia w PRL, urzędnik był urzędnikiem, który wiedział po co siedzi za biurkiem. Dziś zamiast urzędnika jest pan urzędnik, a petent jest złem koniecznym, którego trzeba się jak najszybciej pozbyć. Pewnie ci chodzi o wolność słowa, nie mam doświadczenia, bo nie demonstrowałem, nie paliłem opon, nie wybijałem szyb ani kiedyś ani dziś, a dostęp do internetu mam dopiero od czasu, kiedy pojawił się w kraju i zapewne na świecie i to nie ma nic wspólnego z ustrojem.
    „Jeździłbyś Pan Syrenką i stał w kolejce do PKO po 100zł”, wie Pan że dziś po kilka kilometrów ludzie dochodzą do przystanku autobusowego chcąc dojechać do pracy czy do szkoły, bo wolna Polska zlikwidowała polączenia? Dla mnie nie ma znaczenia czy jeżdziłbym syrenką czy BMW. Dla mnie „byle wóz, byle d… wiózł” byleby było co zatankować (dziś już paliwo po ponad 5zł). Dla mnie ważni są jeszcze inni ludzie, a nie tylko moje siedzenie jaśnie panie stasieku.

  308. @telegraphic observer, 18:35
    Przygarniam Cię do starego, ale ciągle gorącego serca,
    Przyjacielu Nietylkoblogowy.
    Napisałeś to pięknie, to wszystko Twoje, Twój kod językowy.
    Do następnego!

  309. Szanowni Panstwo.
    Wpadam tu czesto, czytam zawsze z zainteresowaniem :)
    Ale jestem tez za „ciach- ciach”- nie dlatego ze S ma inne poglady, ale dlatego ze jest przerazliwie nudny, przewidywalny i psuje spotkanie.
    Jesli ktos nie pasuje do kolejnych biesiad, to „Panu juz dziekujemy”, prawda?
    Niech siebie i nas nie meczy dluzej.
    Serdeczne pozdrowienia dla wlasciciela bloga.Juz raz napisalam , ale powtorze- tekst niby JK na 1.04- byl fantastyczny, oblizywalam sie z tej uczty intelektualnej ze smakiem!
    Mielismy ubaw cala rodzinka.Brawo dla Autora!
    pzdr

  310. Pyta Telegraphick Observer snując rozważania na temat współczesnej polskiej lewicy – „Skąd bierze się moda na ideologię sielanki obecnie w naszym kraju?”
    Przypominam sobie dyskusję po śmierci KTT – wybitnego lewicowego intelektualisty. Koledzy i koleżanki z Lewej Strony z nostalgią wspominali ikonę peerelowskiej kultury masowej jego autorstwa – inżyniera Karwowskiego z głupawą żoną. On i jego rodzina zapyziali w smrodku drobnomieszczaństwa dla Koleżeństwa byli symbolem gierkowskiej lewicowości. Gdy wspomniałem o drugim biegunie zainteresowań KTT, które wyrażał scenariusz do „Gorączki” Agnieszki Holland nikt nie podjął ze mną dyskusji. Tradycje skąpanej we krwi rewolucji 1905 roku były poza współczesnym lewicowym horyzontem myślowym. Tradycje przywódców ktorzy odsiedzieli swoje za przekonania, bojowców walczących z policją na ulicach, zdychających z głodu ludzi itp zapomniano. Na youtube „Warszawianka 1905 roku” jest wciąż w wersji peerelowskiej – z sowieckim żołnierzem i sierpem z młotem – mimo, że ćwierć wieku minęło od bankructwa tego państwa. Dlatego własnie współczesna, polska lewica taka beznadziejna jest. Wstyd, że w kraju z takimi tradycjami lewicowymi lewicowa myśl zanika. No ale jak może być inaczej. Na Karwowskim budującym za pożyczone pieniądze zamki na piasku lewicowej tożsamości się nie stworzy. Inżynier Karwowski ludzi z czerwonymi sztandarami na ulice nie wyprowadzi. Karwowski do biednych i wykluczonych nie dotrze. Trafił Telegraphick w sedno pytając o Waszą trudną do zrozumienia skłonność do sielanki.
    To smutna konstatacja gdy się wspomina na przyklad takie tradycje
    http://www.youtube.com/watch?v=BY4xpZwkGec
    Kurcze, oni nie snuli wizji o sielankowym państwie. Oni o chleb i wolność walczyli.
    Pozdrawiam

  311. @spokojny, 18:59
    Przyjąłem z powagą myśl zawartą w komentarzu, tym bardziej, że sam, wielokrotnie prosiłem Szanownych o nieetykietowanie.

    Argument, że Daniel Passent kogoś uznał, ma dla mnie znaczenie, przyznaję, ale Daniel Passent nie chciałby pewnie, aby Jego oceny zamykały usta, albo skłaniały do agresji w dyskusjach blogowych.

    Chciałem być uszczypliwy z tym „magrudzeniem” jednak sam używam anonimowego terminu, chyba z Polityki, kwękolenie.
    Panią magrud bardzo szanuję i w kilku sprawach kwękaliśmy w tej samej tonacji.
    Zawsze czekam na Jej komentarze z ciekawością dziecka.

    Serdecznie Pana pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość.

    PS
    Daniel Passent urodził się 28 kwietnia, nie rozumiem serii życzeń z 16to dniowym wyprzedzeniem.

  312. Stasieku

    A co zrobisz, gdy – jak pisze Ryba – podzieje się coś na ulicy? Gdy ulica weźmie górę, najprawdopodobniej Kaczyński, zapewne wespół z Napieralskim, może z Pawlakiem, przejmą władzę w Polsce?

    Zadziwiające, że rozważa się taką możliwość w przypadku kraju niewątpliwego sukcesu, gdzie sąsiedzi (nie ci najbliźsi z zachodu) zmagają się z poważniejszymi problemami, którym rządzi zdolny polityk uwzględniający nastroje opinii publicznej, ostrożny, nie reformatorski.

    http://wyborcza.pl/0,107323.html
    J. Szacki m.in.: „Lewica (europejska, światowa) w społeczeństwie ponowoczesnym jakoś nie może sobie miejsca znależć”.

    Jednocześnie nie podoba mu się, że Tusk w dwóch długich artykułach w GW nie wspomniał o problemach nauki. Wszak przeprowadza się reformę. Wszyscy jacyś niezadowoleni z życia. Oj, żeby ich wszystkich coś nie pokarało.

  313. Socjalizm kwitnie w blogu. Współczuje TO, Stasiekowi i innym, że się im chce. Bardzo mądre zdanie padło w dyskusji: „Ideologia Magrud (02:43) jest ideologią podziału, nie wytwarzania – jakże miła dla wielu zgromadzonych tu uszu i serc”. I tu jest pies pogrzebany.
    Całe nasze życie polega na tym, że sami dbamy o siebie, pracujemy, zakładamy firmy, dorabiamy. Mamy po dziurki w nosie osób jedynie żądających: „My mamy takie same żołądki, mamy takie same prawa, co ten bogaty, a jak ma więcej od nas, to ma nam dać”. A dlaczego? „Bo nam się należy”.
    I to jest myślenie powodujące mój całkowity sprzeciw. Ktoś się starał, studiował, uczył się języków, zbierał pieniądze za granicą pracując na czarno, miał pomysł na firmę, umiał ją zarządzać, wzbogacił się, a tu jeden z drugim mówi, że on ma oddać, bo oni nie są tacy zdolni, a on jest obrzydliwym kapitalistą. Pada pytanie, dlaczego oni tego wszystkiego nie zrobili identycznie? BO IM SIĘ NIE CHCIAŁO. NAPISAŁEM DRUKOWANYMI LITERAMI, żeby wszyscy zrozumieli.
    Każdy odpowiada za swoje życie, przed sobą, przed rodziną i przed państwem, a odpowiedzialność za innych ludzi bogatszych zawiera się w podatkach.

  314. Drodzy blogowicze, kto to jest MAGRUD i skąd takie nią (nim) zainteresowanie?
    Przelaciałam wpisy pod tym blogiem (może zbyt pobieżnie) i nie chce mi się przelatywać raz jeszcze. Czy to jakieś objawienie intelektualne, czy „cóś”?

  315. Red.Daniel Passent

    Jaroslaw Kaczynski posluguje sie public relations daleko lepiej niz Pan i Panski Blog. Pisze o tym na swoim blogu.Z powazaniem.Kleofas.

  316. @ Stasieku 17.57

    Z duzymi przerwami, ale-dobrze pamietam- nie pierwszy raz dziekuje za mile slowa.Zeby cos napisac musze odkladac mlotek, specjalistyczny mlotek z dluga fina i jakby stworzony do reki i granitu.Uprawiam na codzien rzemioslo dzieki , ktoremu oststanich trzydziesci lat spedzlem w polu.I bardzo sobie to chwale.
    Po odlozeniu mlotka- nie bede wchodzil w szczegoly- potrzebuje coraz wiecej czasu
    by dlonie mogly zabrac sie spokojnie za litery slowa i zdania.Zwierzam sie tak szczerze tylko dla tego, ze Pana komentarze Stasieku nie uchodza mojej uwadze i dawno ciesza sie moim szacunkiem.U mnie ida zmiany, gnaty mi trzeszcza, a moja odraza dla partaczy ledwo starcza mi na Kaczynskich. Panie Stasieku bede sie staral czesciej pisac, pogadac z Panem na blogu i nawet pospierac, co z Panem bedzie z pewnoscia wymagajaca przyjemnoscia. Dziekuje wiec raz jeszcze za zauwazenie i tak mila dla mnie ocene wpisu. Prosze mi wierzyc to wiele dla mnie znaczy.Do czestszego wiec widzenia
    pozdrawiam serdecznie, tymczasem:))

  317. @the mentor (wpis z 2011-04-12, godz. 09:58)
    Dziękuję za życzliwy komentarz wobec wpisów Magrud i mojego. Fraza o „pedofili ekonomicznej”, gdzie pisze Pan „o rosnącym zadłużaniu się na konto jeszcze nie nienarodzonych” jest świetna! Gratulację!
    Gdyby jeszcze umiał Pan powściągnąć swój temperament polemiczny i nie stosował porównań perswazji blogowicza do (hipotetycznej) przemowy Goebbelsa wobec Żydów, byłby Pan ozdobą tego blogu, bo wnosi Pan do niego wiele ciekawych, chociaż ostrych spostrzeżeń. Serdecznie do tego zachęcam i pozdrawiam.

  318. @ Stasieku:

    Swoją opinię o prof. Balcerowiczu zachowam dla siebie, ale:

    „Profesor udaje, że nie wie, o kościołem wspieranej, destrukcyjnej, antyeuropejskiej, antysemickiej opozycji w Polsce. Tego nie ma na Łotwie, Słowacji i w Estonii.”

    p***sz trzy po trzy. Tylko Polska ma partie antysystemowe? Lotwa Estonia posiadają nawet antypaństwowe i to takie, które mają większe poparcie niż PiS w Polsce. PiS i Kościół, przy całej mojej niechęci do obu tych organizacji, nie usprawiedliwiają swym istnieniem rządowego brakoróbstwa. Czego właśnie Łotwa i Estonia najlepszymi dowodami.

  319. spokojny 18:59 pisze do @stasieku
    wyrzucając mu użycie zwrotu „magrudzenie”

    Otóż wyznam, że nic w tym nie widzę złego- przeciwnie – jestem wyłącznie rozbawiony – to było dowcipne i celnie oddające ducha wywodów pani @magrud.

    Żółwik, @stasieku !
    Mam identyczne zdanie – cóż, nie każdy musi się z nim zgadzać.
    (Natomiast jak kiedyś pani @magrud walnęła z grubej rury – to @spokojnego wtedy nie było…)

  320. @raindog , godz. 16:45 – żółwik tooo !!!!
    świetny koment.

    Natomiast ja- pozwólcie, że na temat obchodów smoleńskich tylko zacytuję głos ludzkości z internetu (forum pod artykułami na ten temat z dnia 8,9.04.2011):

    – Jeszcze 2 dni, a potem cisza.
    Bo już rzygam.

    – STRASZNIE mi z tego powodu WSZYSTKO JEDNO.

    – Terror pomnikiem.
    Nie dajmy się zwariować.
    Niech stawiają pomnik na przedmieściu Krakowa, ale nie na Krakowskim Przedmieściu.

    – Po wybudowaniu pomnika następnym krokiem PiS będzie staranie się o kanonizację Lecha Kaczyńskiego.

    – a po kanonizacji koronacja sierotki na Krolową Polski …
    ksiaze malzonek don michaele-marcin corleone chetnie pomoze malzonce w wykonywaniu obowiazkow

    – A niech pomnik L.Kaczynskiego stanie na Krakowskim Przedmiesciu…
    Pomnik jedyny w swoim rodzaju dający do myślenia i przyciagajacy nie tylko wzrok
    Niechaj przedstawia Lecha umocowanego na stalowej spreżynie
    Naczelny Polak-awiator mistrz lądowań ekstremalnych bedzie swobodnie fruwał to tu to tam
    Każdy bedzie mógł wprawic go w ruch głowa , nogą lub pochodnią

  321. Stasieku

    wyobrażasz to sobie: T. i B. się pławią w lagunie, a my na piachu pod palmą, wzrok wlepiony w ipady

    – tele, patrz absolwent pisze …
    – oghgh, znowu o dynamice PKB w cenach bieżących?
    – no znowu, przy okazji na ciebie bluzga
    – niech mu ziemia …

    wtem wstajesz na baczność, ipad wali w piach, nie możesz się opanować
    – tele, ależ magrud obaliła neoliberalny świat, mówię ci, tektoniczna rozwałka i nuklearne fajerwerki, wszystko się wali, manhattan, city, wszystkie giełdy pogrążone, banki zwalone, co nie zalane to jedno wielkie rżysko, czerwone sztandary rozwinięte …
    – przynieść ci drinka, Stasieku, czy się zamoczymy,
    – ależ ona nas pogrążyła, Jacobsky coś jeszcze próbuje uratować,
    – no widzisz, jak Jacobsky jest w akcji to możemy się opalać, uspokój się stasieku, ale patrz, spokojny do nas pisze
    – jak powyżej 1000 znaków to nie czytam
    – ale on cię szanuje i kindersztubę ci przypomina
    – znowu ..
    – a tu pisze o dolinie Raby, o zamku w Dobczycach, i o moście w Gdowie, że go powódź porwała razem z Tuskiem, och …
    – a Kartka wysyła nam jakąś kartkę ze swojej podróży?
    – a jakże, o Karolu III, tym co stoi na koniu na Puerta del Sol w Madrycie koło hotelu „Europa”
    – tele, a czy Passent tam czegoś nie pisze?
    – no pisze, o Ameryce Łacińskiej tym razem, że Polska się do niej upodobniła
    – co też on wymyślił?
    – przeczytam ci na głos … Latynosi też patrzą wstecz, były prezydent Brazylii Fernando de Henrique …
    – „h” jest nieme w hiszpańskim
    – Cardosa, wybitny intelektualista, socjolog …

  322. TO 19.31
    ILośc obelg, wyzwisk i insynuacji od socjalistów do komunistów i neokomunistów oraz narodowych socjalistów, która Pan zaprezentował na tym blogu pod adresem ludzi o znacznie wiekszym dorobku intelektualnym , traktowanie ich jako Motłochu nie wymagają komentarzy, bo jaki jest TO -każdy widzi.
    Natomiast panskie chwyty polemiczne, polegajce na czepianiu się jednego zdanią, a pomijania meritum wypowiedzi, połaczone z pogarda i lekceważeniem wszystkich posiadaczy innych poglądów to osobny rozdział.
    Podsumowując, sądze że Pan już dawno stracił głos i samosięwykluczył.
    Bez odbioru.

  323. Jaka jest scena polityczna w Polsce i jaka kultura tej sceny , wszyscy widzimy. Szlag trafia normalnych ludzi.
    Pytaniem jest, jak to zmienic, naprawic. Odpowiedzia moze byc tylko jedno- wybory bezposrednie do Sejmu. Oczywiscie nie ma woli politycznej parti obecnie pilnujacych swoich przywilejow. Jednak bez wyborow bezposrednich zadnej zmiany nie bedzie.
    Dalej prezesi beda ustalali listy , a wyborcy jak barany zakreslali to co zostanie im pod nos przedstawione.
    Wybory bezposrednie zmiota z zycia publicznego wiekszosc miernot. Pozdrawiam

  324. Działania Prezesa i jego akolitów czasem są żałosne, czasem podłe, zwykle pełne nienawiści. To są anarchiści walczący z Państwem. A co będzie jak wróci IVRP? Pomyślcie jaka byłaby obsada rządu? Macierewicz, Kempa, Ziobro, Fotyga, sama elita. Dodałabym jeszcze od siebie panią Fedak. Dobrze by się komponowała…. A pierwsze decyzje? Unieważnienie wyborów prezydenckich, osadzenie Tuska w więzieniu, zamiana pałacu prezydenckiego w mauzoleum, wysłanie komandosów w celu odebrania samolotu, dostarczenia nowej tablicy do Smoleńska i zawieszenia jej nocą na drzewie, delegalizacja Gazety Wyborczej, która wysługuje się zdrajcom, zerwanie stosunków dyplomatycznych z Moskwą, spektakularne procesy zdrajców narodu? Ah, ileż ciekawych możliwości rysowałoby się przed nami…. Tylko zimno się robi jak człowiek pomyśli, że IVRP mogłaby wrócić….

  325. @ Obserwatorka 20:46, a właściwie „w temacie” pierwszokwietniowej zgrywy.
    Cóż, stara gwardia nie rdzewieje! Mnie akurat Daniel Passent nie nabrał, ale artykuł w NIE, o grzebaniu w śmieciach prezesa, kupiłem bez zastrzeżeń.

  326. spokojny o godz. 21:50

    @the mentor (…) byłby (…)ozdobą tego blogu .

    On nie byłby ozdobą – on nią jest.
    Ja również się ubawiłem jego błyskotliwą maksymą od pedofilach. Każda jego wypowiedź – to niezmierzona krynica mądrości polskiej myśli lewicowej na wygnaniu. Czasami powie ostro – np. Polacy głupsi od Murzynów lub Amiszów. Ale zawsze od serca. Proszę oczywiscie o tym nie wspominac ani Amiszom ani Murzynom.

    W czasach gdy w naszych czasach neoliberalna hiena zjada nasze dziedzictwo kulturowe oraz nasza cywilizacje, ja z nostalgia lubię siegac do materiałow które pokazują wielkosc naszej myśli technicznej w przeszłości (ponizej). Pozdrawiam.

    http://www.youtube.com/watch?v=DTUnWkYj_bk

  327. to wszystko prawda ,co pisze pan daniel .dodam tylko ,ze to ujmowanie sie za biednymi ludzmi to czysta hipokryzja ,wszak jarkacz byl jedynym premierem ,ktory pieniadze na rewaloryzacje emerytow przeznaczyl na swiatynie opatrznosci ,stad ta milosc pisowskiego kosciola ,ktory liczy na swojego ulubienca i dalsze dotacje .a emeryci?niech sobie cichutko umieraja.haniebne tej niedzieli bylo zachowanie biskupow i niektorych ksiezy .wszystkie kazania byly o zlej polsce i zlym premierze -zdrajcy narodu .i my tych grubasow katabasow karmimy i tuczymy do pekniecia ,a oni w szkolach dzieci nam tumania .odebrac im szkoly i nalozyc podatki,niech sobie znajda lepszy kraj i lepszego premiera !

  328. @Barto, 22:10
    Jeśli w tych krajach są tak silne Kościoły, jak polski to p****lę trzy po trzy.
    Dobranoc

    @Torlin, 21:10
    Prawie każdy Pana komentarz „problemowy” niósł przesłanie, że jesteśmy kowalami własnego losu.
    W ten sposób wspiera nas Pan w polemikach z „pochylającymi się nad niedolą”.
    Ja ciągle powtarzam jak skutecznie (ogromne podatki) ja się pochylałem.
    Czy nam się nie odechce? – good question indeed…
    Ściskam serdecznie

    @telegraphic observer, 21:02
    Na bałaganie gospodarczym, na inflacji, itp. wygrywają ludzie z odłożoną gotówką. Zaczynają zarabiać nawet na odsetkach. A taki jak ja, zamożny emeryt, byłby miał mniej nudy w telewizji jako ekstra premię.
    Chyba, że skonfiskują/zajmą konta…
    Ale to jest niemożliwe w Polsce. Tak sądzę
    PS
    Przyznasz, że rządy Tuska są nudne.

    @Lech, 19:58 napisał do stasieku
    Wybacz, ale cytowany przez Ciebie fragment wypowiedzi Magrud według moich obserwacji jest prawdziwy!!! Radzę jednak poszperać po archiwum (…)
    Nie zrozumiałem Szanowny Lechu co mam Panu wybaczyć, skoro prawdziwość cytatu uzyskuję w technice c&p.
    Jak cytat, to cytat – że tak powiem. I jeszcze kursywa.

    Jest już późno, za dużo stasieku, dobranoc

  329. Do Stasieku z 15:59
    Wydaje mi się, że się pan zagalopował z tym majątkiem niczyim po PRL-u. To jest slogan, który usprawiedliwiał grabież majątku państwowego w czasie przemian, przez ideologów tych przemian. Nie był to majątek porzucony i bez właściciela. Tyle tylko, że właściciela, czyli całe polskie społeczeństwo, nikt o zgodę na tę grabież nie pytał. Za to hasła, że jest to majątek nic nie wart i niczyj hulają po mediach do dziś. Jak widać są ciągle pożyteczne w sytuacjach podbramkowych. Drugim takim hasłem, bardzo lansowanym w czasach transformacji jest zapożyczone z czasów monarchii hasło, że rządzący są odpowiedzialni tylko przed Bogiem i Historią. Dlatego nawet niektórzy z blogowiczów dziwią się, że można domagać się odpowiedzialności prawnej za popełniane przez rządzących błędy, zaniechania i działania na szkodę państwa, mimo, że są na to odpowiednie ustawy w polskim prawie i odpowiednie instytucje do ich egzekwowania. Na tym przykładzie widać, jakich spustoszeń w ludzkich umysłach może dokonać zmasowana propaganda.

  330. Raindog 16,45
    „Wychowany w luksusowej willi na Żoliborzu, osaczony przez stalinowskich siepaczy, którzy podstępnie podarowali dom rodzinie , nie mógł pozwolić sobie na zaufanie.”

    Wyraznie cierpiacy z powodu niekompletnego zyciorysu – Ach zeby tak choc raz choc na chwile byc internowanym !
    Pozdrawiam i spadam za rada objawienia (blogowego)mag 21.18
    ,

  331. Jak na prawdziwego blogowego zaprzanca(?) przystalo znow wtykam tu nos ale wine zwalam na Raindoga i Tanake jakby co. (gdyby jakims cudem Jaco’ sie dowiedzial )

  332. mag pisze: 2011-04-12 o godz. 21:18
    ========================

    >>>… kto to jest MAGRUD (…) Czy to jakieś objawienie intelektualne, czy „cóś”?>>>

    Szanowna Pani,
    Nalezy zauwazyc, ze blog En Passant nie zaczal sie wczoraj…
    Nieladnie…

  333. @ mag (wpis z 2011-04-12, godz. 21:18)
    Szanowna Pani Mag, proszę sobie przejrzeć zapisy tego blogu min 2-3 lata wstecz (można to sobie ułatwić na RSS lub po prostu wyszukiwać magrud), to się Pani dowie. Pani Magrud to jest wspaniała i wrażliwa na krzywdę społeczną i ludzką – osoba! Często się z nią nie zgadzałem. Jasno stwierdzałem w polemikach z Magrud, że socjalizm koncentrował się na dzieleniu (w końcówce głównie tylko na tym – np. KARTKI!), a Kapitalizm ma być głównie od TWORZENIA dóbr.
    Jak z tym tworzeniem dóbr (dostęp do pracy) i dalszym dostępem do nich (KASA, Misiu, KASA!) i kogo to tychże dóbr w jakim stopniu dopuszczamy – to nadal otwarta sprawa.
    W każdym razie ja też kiedyś odkryłem koło i to że Ziemia jest okrągła.
    Spieszę na poranne rozważania o nadchodzącej Wielkiej Nocy, więc przepraszam za skróty.
    Miłego dnia.

  334. @marit (11/4 16:34) – potwierdzasz moje obawy. Rosji jest na rękę aby rządził chocby i PiS bo to osłabi pozycję Polski w Europie. Nie liczyłem na to , że Rosja poprze taki czy inny polski rząd, ale jej zachowanie wskazuje jaką role przeznacza dla Polski. Poparcie dla PO oznaczałoby partnerstwo, wystawienie PO do wiatru oznacza rolę oszołoma, którego żadne państwo europejskie nie będzie traktowało poważnie.

  335. Torlin pisze:
    2011-04-12 o godz. 21:10

    Socjalizm kwitnie na blogu? Chyba mnie szlag trafi.

    Szanowny kapitalisto, któremu się chciało…….podam Ci przykład.

    Jestem dość niezłym fachowcem w tym co robię. Zarabiam około 4.800 pln.
    na umowie o pracę mam pensję minimalną. Czyli mój pracodawca dopłaca mi 3.700 pln pod stołem. W skali roku jest to 44.400 pln. Bez podatku, bez ZUSu. Pracuje nas w firmie 17 osób. Zarobki podobne. Metoda placenia ta sama. Jeśli masz problem z policzeniem skali problemu to pomogę – tylko w ubiegłym roku wydymał skarb państwa na 754.800 pln do opodatkowania. Nas na należny nam zus.

    Takich „kapitalistów” jest w tym kraju na pęczki.
    Ale to jeszcze nic – około 20% pracuje za najniższą krajową i nie dostaja pod stołem. Z czego oni żyją? Odpowiem – z przyzwyczajenia.

    Więc bądź tak dobry i nie pi…….ol o jakichś nadmiernie rozbuchanych żądaniach socjalnych. To są tylko żądania przyzwoitości w biznesie. I nie chrzań o dawaniu zatrudnienia – to jest niewolnictwo. Jeśli masz firmę i choć trochę etyki to musisz przyznać, że pracownicy są wartością nadrzędną – bo bez nich to mógłbyś se pozakładać tysiąc firm – i tyle.

    A TO? – to jakiś przedziwny komentator życia w innej galaktyce, której nawet nie widzi.

  336. Spokojny (13-04-g.5:52)
    Dzięki za wyjaśnienia w sprawie Magrud. Pojawiam sie na tym blogu zaledwie od kilku miesięcy, ale to chyba mnie nie dyskwalifikuje.
    Interesującą wykładnię na temat rodzimego kapitalizmu przedstawił (nieco wyżej) Sir Jacek.
    Pozdrawiam

  337. Slawomirski nie pisze?

  338. Patrzę na Kaczyńskiego i jemu podobnych i przychodzi mi do głowy jedno: ci wszyscy zapatrzeni w niego i on sam to jak sekta…nie mają swojego zdania a wszystko co mówią to słowa, które wypowiedział ich GURU…Aż boje się, że dzieci pań z PiS zaczną do niego mówić „tato” do Kaczyńskiego…Bo czyż nie tak jest w sektach, że Ojcem dziecka może być tylko Guru ???

  339. Szanowny Panie Slawomirski,
    zadaje sobie pytanie, dlaczego obecni w blogosferze nie wspominaja o obywatelskim obowiazku opozycji pozaparlamentarnej. Pan Passent rowniez nie. Warto byloby brac przyklady z niemieckiej APO. Otoz byly dzialacz APO, bez matury, zostaje taksowkarzem, potem ministrem w Hesji, nastepnie wicekanclerzem i ministrem spraw zagranicznym Niemiec. Nikt nie pisze o lekturze jego ksiazek……………..
    Pozdrawiam.
    ET

  340. Szanowni Panowie @Andrzeju (wpis 2011-04-12, godz. 20:30) i @Stasieku (wpis 2011-04-12, godz. 15:59)!
    Poruszyliście kapitalny problem jeżdżenia „Syrenką” w czasach PRL-u.
    Jak pamiętam, było to jedyne auto, w którego bardzo obszernym bagażniku najlepiej mieściła się połówka świniaka, gdy dokonywaliśmy samozaopatrywania się w mięso ze wsi, podczas obowiązywania kartek.
    Tylko Szanowny Pan Stasieku dzięki chwytowi z tą „Syrenką”, a zwłaszcza frazie: „Jeździłbyś Pan Syrenką i stał w kolejce do PKO po 100zł” łatwo ominął jeden z ważniejszych problemów transformacji, tj. czyje to „posocjalistyczne badziewie” naprawdę było i czy III RP, jako następca prawny PRL zachował „należytą staranność” w dbałości o to co z PRL-u pozostało.
    Wszystkie te zakłady produkujące czy to „pogięte gwoździe”, rdzewiejące mimo ocynkowania wiadra, czy też wspomniane „Syrenki” – powstały „ze składek” i sumy pracy kilkunastu milionów Polaków przez ponad 40 lat.
    PRL to w bardzo dużym uproszczeniu taki „wspólny garnek” albo kociołek, do którego każdy coś wrzucał. Ale to „wrzucanie” było mniej ważne od „wyciągania” i kłótni o podział tego co się w nim upichciło, bo koncentrowano się głównie na dzieleniu, niż wytwarzaniu.
    Wiadomo mniej więcej co komu zabrano lub znacjonalizowano w Polsce w latach 40/50, bo żyją spadkobiercy tych „pozbawionych majątków”, zatem łatwo dziś zgłaszać roszczenia o zwrot „zagrabionego”.
    To był postawiony przeze mnie chyba przed dwoma laty zarzut tzw. „kłamstwa założycielskiego” PRL. Polegało ono na przemilczaniu tej „grabieży”, do czego przyznała mi częściową rację Pani Magrud, że niekiedy niepotrzebnie lub zbyt pochopnie zabierano ludziom, zwłaszcza na prowincji, ich „majątki” jak: młyny, tartaki, małe zakłady, rzeźnie, stolarnie, kaszarnie, sklepy, itp., które masowo „upaństwowiano” lub „uspółdzielczano”, pozwalając niekiedy byłemu właścicielowi zostać w nich nawet dozorcą!
    Wiem co piszę, bo kilka takich przypadków było w mojej rodzinie.
    Tylko jak to zrobić po latach, gdy „zagrabiony” majątek był niekiedy pomnażany i wzrósł przez lata, np. będąc podstawą majątku lokalnego GS-u.
    Ach cóż to za „słowo” – majątek, dziś powiedzielibyśmy – dziadostwo raczej, ale dla zwykłych ludzi ten „ich” tartak, młyn, zakład stolarski, kuźnia czy gręplarnia to był dorobek ich całego życia. Niekiedy dorobek kilku pokoleń.
    I tu mamy dylemat: co i jak komu zwracać, jak odliczać ewentualne koszty braku opłat za „bezprawne użytkowanie/dzierżawę” czyjegoś majątku przez faktycznego właściciela, czyli Państwo Polskie, nazywane od 1952 roku oficjalnie PRL-em.
    Po 1990 roku pominięto całkowicie ten problem.
    Nie było ważne czyje co kiedyś było, z czego powstało i jaki jest czyj wkład w to co np. stanęło w szczerym polu, jak znana mi FK (Fabryka Gwoździ) zbudowana w czasach Gomółki i towarzyszący jej kilkanaście kilometrów dalej, bliźniaczy zakład FPG (Fabryka Prostowania Gwoździ), ale ona powstała już w czasach Gierka.
    Gdy przystąpiono do prywatyzacji, to Polscy podpowiadacze zagranicznych specjalistów z tzw. „Brygad z Mariotta” zasugerowali, żeby najpierw zamknąć FG, bo był to zakład starszy i produkujący swoje pokrzywione lekko wyroby w tonach, gdy nawet już w Chinach pakowano i liczono te „gwoździe” na sztuki.
    I tak też zrobiono, nie patrząc wcale co z ludźmi tam pracującymi, bo ich nie było widać na wykresach czy w tabelkach opisujących ekonometrycznie wyniki działalności FG. A trzeba uczciwie przyznać, że nie były one najlepsze.
    Okazało się wówczas, że bliźniaczy i nowocześniejszy zakład jakim była FPG, nie ma już czego prostować!
    Zabrakło gwoździ z FG!
    Polscy „podpowiadacze” zagranicznych ekspertów od prywatyzacji byli humanistami, bez pojęcia o technice. Fabrykę to oglądali tylko na filmach.
    Zatem FPG też poddano procesom likwidacyjnym. Dla usprawiedliwienia ciągu technologicznego należy dodać, że ilość „pokrzywionych gwoździ” pod koniec lat 80-tych stanowiła już tylko ok. 20 procent całej produkcji FG, a nie jak początkowo blisko 50 procent, czyli postęp był!
    Teraz w byłej FPG jest szereg hurtowni, a w halach byłej FG – hula wiatr.
    Byłe załogi FG i FPG dojeżdżają teraz busami zbierać jabłka w okolicach Grójca, bo z czegoś trzeba żyć.
    Do czego zmierzam Szanowni Panowie Stasieku i Andrzeju?
    Zmierzam do tego, że skoro nie było wiadomo czyje te FG czy FPG były, to dlaczego tak łatwo dostawały się w czyjeś ręce, i to głównie po to, żeby je zamknąć.
    To znaczy wiadomo że formalnie były te FG, FPG czy też Fabryki Produkcji „Syrenek” własnością państwową lub spółdzielczą – czyli prawie państwową.
    Tylko to nowe państwo, III RP bardzo się tą „posocjalistycznej własnością” brzydziło i wstydziło, że ją ma. Więc wyczyniano różne figury, głosząc że Państwo nie jest od zajmowania się gospodarką. Dziś to zdanie jest słuszne, ale wówczas? Po prostu taki środek znieczulający rozsiewano wokół.
    Kto protestował, zostawał szybko opatrywany epitetem „komucha albo etykietowany jako np. „lizakowy człowiek”.
    To że ktoś te FG czy FPG przejął, zmodernizował i zostawił w niej cześć załogi (niekoniecznie te same osoby), to według mnie jest jeszcze w porządku i już nie dociekałbym czy zapłacił całą cenę, bo to są dywagacje o wartości księgowej czy realnej, a wiadomo w kapitalizmie że coś jest tyle warte, ile za to dają.
    Dlatego spuściłbym na takie przypadki zasłonę milczenia.
    Mam pretensję o to, że wchodząca w funkcje właścicielskie po PRL-u III RP nie zachowała należytej staranności o ten majątek, który brutalnie mówiąc niepotrzebnie niekiedy „rozwalono”.
    I teraz Misie-Pysie otwierają zdziwione oczka, że dziura budżetowa, że na ZUS brakuje, itp. płacze wyczyniają.
    Gdyby powstrzymano ideologiczny zapał rozwalania „posocjalistycznego” badziewia”, mogłoby być mniejsze bezrobocie i większe wpływy podatkowe.
    Ludzie mieliby pracę. Nie byliby wykluczeni ze społeczeństwa i nie musieliby pędzić w 15 osób mikrobusem w mglisty poranek zbierać jabłka koło Grójca.
    Świeży wpis Grace z godz. 00:30 lepiej rozwija pominięcie przez Stasieku sprawy sukcesji po PRL-u frazą o „Syrence”. Dziękuję @Grace!
    Zacytuję, kilka zwięzłych zdań Grace: „Nie był to majątek porzucony i bez właściciela. Tyle tylko, że właściciela, czyli całe polskie społeczeństwo, nikt o zgodę na tę grabież nie pytał. Za to hasła, że jest to majątek nic nie wart i niczyj hulają po mediach do dziś. Jak widać są ciągle pożyteczne w sytuacjach podbramkowych.”
    Tak to ideologia zasłoniła nam rzeczywistość po raz drugi.
    Pierwszy raz było to, gdy „upaństwowiano” i nacjonalizowano w latach 40/50, drugi – gdy dokonywano operacji odwrotnej w latach 90-tych.
    Amen.
    Jest już dawno po śniadaniu (chleb z dżemem i woda) i jak zwykle z powodu tego szatańskiego wynalazku jakim jest Internet zabrakło już dla mnie chleba.
    Pędzę na małe biczowanko, tuż przed dalszymi rozważaniami wielkopostnymi.
    Dlatego spiesząc się mogłem coś pokręcić, kto komu w końcu ukradł tę „Syrenkę”, za co obu Panów przepraszam i serdecznie pozdrawiam.

  341. Za podmianę tej tablicy przez Kurtykę i Mertę winę ponoszą Rosjaniw, bo zamiast zrealizować ostrzeżenie „uwaga, strzelają”, zamknęli oczy.

  342. Sir Jarek, 07.35. Wiosną na blogu zakwitł socjalizm. I wywołał wściekłość utopijnych żoliborskich kapitalistów. Jednemu z nich należałoby życzyć spełnienia osobistych jego marzeń, czyli trafienia go przez szlag. Mamy tu takich więcej, którzy z przykładnych socjalistów /nazywanych dziś komunistami/ przeistoczyli się w pożal się boże kapitalistów utożsamiając to pojęcie ze złodziejstwem, wyzyskiem, oszustwem, przekrętem, korupcją, malwersacja, fałszem lub prywatyzacją. Niby humaniści, zgubili przy tym człowieka. Nie dziwię się tym z za oceanu, oni cierpią, tęsknią nostalgię, więc muszą udawać, grając ponurą rolę neoliberałów rzucając przy okazji na bliźnich inwektywami typu „motłochu”. Ale tacy intelektualiści, elita pióra jak „stasieku”, Torlin, Kleofas i in. typowa żoliborska elita z Kaczyńskim włącznie ogranicza się do cytowania tytułów gazet lub bełkotu gwiazd telewizji komercyjnych, Kłopotków lub innych wytartych sloganów. Dear Sir, pięknie to napisałeś.

  343. stasieku pisze: 2011-04-12 o godz. 15:59
    ========================

    >>>…ale nie chce mi się dłużej pisać.
    Get lost! >>>

    Szanowny Panie Stasieku,
    To ja jestem chamem na tym blogu. Prosze laskawie sobie nie uzurpowac mojej, jakze zasluzonej, pozycji.

    P.S. Czy to nie sam Pan Wodnik53 pisal…? ( 2011-03-07 o godz. 11:25 )
    >>>… używa się słowa „swołocz” to pora umierać i ewakuować się z Blogu (ponoć „inteligenckiego”). >>>
    Ano wlasnie…
    Georges53.

  344. # Torlin pisze: 2011-04-12 o godz. 21:10
    ==============================

    >>>…Ktoś się starał, studiował, uczył się języków, zbierał pieniądze za granicą pracując na czarno, miał pomysł na firmę, umiał ją zarządzać, wzbogacił się, …>>>

    … tak jak np. ulubiony nasz Chodorowski; tak zawziecie sie uczyl i studiowal, ze za komsomolska pensje cala rope Rosji kupil…
    Musial sie bardzo dobrze uczyc…

    Takiego mikro-chodorowskiego spotkalem na swej drodze ( wspominalem juz… ). Pogardliwie prychal, ( tak wlasnie, pogardliwie prychal nam w twarz… ), ze w pierwszym roku kapitalizmu zarobil million $$…
    Tez pewnie byl prymusem w szkole…

    Pytanie wiec do Torlina: Ile millionow zarobil w swoim pierwszym roku kapitalizmu?
    Jak się starał? jak studiował? jak uczył się języków?

    Bo jak nie zarobil milliona $$ to niestety, nalezy podejrzewac, ze mu sie nie chcialo…
    CBDO…

    Pisze Teoretyk Torlin:
    >>>…dlaczego oni tego wszystkiego nie zrobili identycznie? BO IM SIĘ NIE CHCIAŁO. >>>
    Dlaczego Torlin nie zrobil tego wszystkiego identycznie i nie kupil sobie Jukosu? Tak swietnie nam te objawione prawdy wyklada…
    Nie chcialo mu sie…? Czy moze jezykow sie nie nauczyl…?

    A to szutnik z naszego Drogiego Torlina…
    Taki teoretyk to dime a dozen…

    Georges53.

  345. Sir Jarku!
    Ja nie mówię, że nie ma takich osób. Sam procesuję się z takim „kapitalistą” od dawna. Tylko co to ma do podstawowego problemu? Przecież takie dawanie przykładów z życia jest bez sensu, bo ja mogę Ci napisać, że pracuję w prywatnej firmie, dostaję całą pensję 1 i 10 (premia) każdego miesiąca, mam prawo do całości urlopów i odprowadzane są wszystkie składki. No i co z tego wynika? Że są tacy i tacy? To jest zadanie państwa, żeby ścigać takich łajdaków jak Twój. A jak masz takie pieniądze, to zrób sobie własny fundusz emerytalny.
    Cały problem socjalistów jest właśnie w tego rodzaju rozumowaniu. Dawane są przykłady – ja wiem, że autentyczne – i one mają być potwierdzeniem jakiejś absurdalnej tezy. A one potwierdzają li tylko, że są wyjątki od reguły. Znam mnóstwo osób prowadzących własne firmy, do których doszli ciężką pracą, zdolnościami, umiejętnościami, a o początkach ich firm można opowiadać anegdoty: o barakach, nocnych kursach, dostawach komponentów z Niemiec z odroczonym terminem płatności, składaniu towarów kupionych na bazarze w folijki.
    Dam przykład z dawnych lat, bo on może w lepszy sposób zinterpretuje mój sposób rozumowania. W 1974 roku Wojciech Fibak rzucił studia i pojechał do Madrytu i Barcelony na cykl turniejów Grand Prix. Pojechał tam za pożyczone 130 dolarów, bo tyle można było wtedy kupić od państwa, i całość przeznaczył na wpisowe do eliminacji wstępnych. Jak pamiętam doszedł w obydwu turniejach do ćwierćfinałów, które już były sporo płatne i zarobił w ten sposób na turnieje następne. Jak tylko doszedł do wyników (i sportowych i finansowych) odezwała się zgraja socjalistów, że to jest skandal zarabiać takie pieniądze, że naród jest biedny, że się powinien podzielić. A ja pytałem się wszystkich zainteresowanych: „Bronił ci ktoś pojechać za swoje pieniądze na turniej w Madrycie?”

  346. „Ci wszyscy, którzy za to odpowiadają pójdą do piekła ” to słowa doradcy Prezydenta RP w reakcji na wydarzenia pod Pałacem prezydenckim wypowiedziane dla TokFM dziś rano. Profesor Kuźniar oburzony hasłami rzucanymi pod adresem wybranych w demokratycznych wyborach tłumów niezadowolonych z życia grup wspieranych przez partię PiS nie potrafił w tym wywiadzie utrzymać na wodzy emocji.
    Miał rację polityczna hucpa pod Pałacem pod pozorem upamiętnienia ofiar o których mało kto tam mówił mogła u normalnych obywateli budzić jedynie takie emocje.

    Z jednym się jednak zgodzić nie mogę. Ci ludzie do Piekła nie trafią. Z prostej przyczyny. Żaden zdrowo myślący i rozsądny Władca Ciemności nie zgodziłby się na wpuszczenie w swoje Mroczne Królestwo person tego typu. Przecież by to oznaczało powolną degradację znaczenia tej odwiecznej instytucji.

    więcej: http://nocri.blox.pl/2011/04/Oni-wszyscy-pojda-do-Piekla.html

  347. nocri (powyżej) – bingo!
    Trudno jednak utrzymać, jak sam przyznajesz, na wodzy emocje. Poprawność polityczna stosowana wobec niebezpiecznych krzykaczy może sie okazać oddawaniem pola walkowerem. A tego ani Tobie, ani sobie nie życzę (ze nie wspomnę o 3/4 ludzi żyjących tu i teraz).
    Pozdrawiam

  348. Bieber – piątka szczylu! Media donoszą, że nastoletni Justin Bieber „olał dzieci Nethanjahu”. Nie dlatego piątka, że olał nic nikomu niewinne dzieci, a dlatego, że nie chciał się spotkać z premierem Izraela, ani uczestniczyć w propagandowym programie z dzieciakami, które wg tamtejszych informacji szczęśliwie wyszły z autobusu zanim trafiła weń rakieta Hamasu – taki cud. Bieber mówi, że „wolałby unikać polityki”, i przed dzisiejszym koncertem planuje zwiedzić Nazaret, Betlejem oraz pojechać nad Morze Galilejskie.

    Co za czasy, dziecko ma teraz więcej odwagi niż rząd RP, który sponiewierał ostatnio wielu swych wyborców, a także etykę, moralność, demokrację, uczciwość, honor, współczucie, empatię – swym udziałem we wspólnym posiedzeniu w Jerozolimie z rasistowskim rządem apartheidu państwa, będącego okupantem wojskowym, strzelającym uczestnikom konwoju humanitarnego w głowy, burzącym ludziom domy buldożerami i lejącym na nich płynny ołów. Na dodatek premier RP wpisał się tam do księgi pamiątkowej, w broken English, szczęśliwy, że „jest ponownie w drugim domu”… Na kogo ja głosowałem? Ale na kogo mogłem głosować, jaki miałem wybór? Brat tego drugiego osobiście odpalał świece chanukowe w Sejmie, a w Izraelu bywał częściej, niż gdziekolwiek (o co zresztą nietrudno, gdyż długo kompletnie nigdzie nie bywał). Cywilizowany człowiek nie ma prawa bratać się z barbarzyńskim rządem, dopóki ten nie zacznie respektować prawo międzynarodowe i nie porzuci agresji przeciwko słabszym, a często bezbronnym, jako metody osiągania własnych, rasistowskich celów. Jeśli nasz rząd uważa inaczej, to powinien otworzyć ambasady u przyjaciół w Sierra Leone, Liberii, czy w Somalii.

    A jeszcze niedawno Ozzy Osbourne indagowany w telewizji o Biebera pytał zdziwiony: „Who the f.ck is Bieber?”, a ja za nim powtarzałem w myśli to samo.

    Panie prezydencie Komorowski, co z pańską obietnicą wyborczą niezwłocznego wyprowadzenia polskich wojsk z Afganistanu, której zawdzięcza Pan między innymi także i mój głos?

  349. To jest ciekawostka przyrodnicza, dlaczego ja jestem żoliborską elitą? W życiu nie mieszkałem na Żoliborzu, a zwolennikiem Kaczyńskiego też nie jestem.
    Powiem szczerze, że nieswojo się czuję, mając takich demagogów jak Jasny Gwint i Georges53 za interlokutorów. Bo co to jest za przykład z Jukosa i Chodorowskiego, jakie to ma odniesienie do Polski? Że niby w Polsce również rządzą oligarchowie? Spróbujcie odpowiedzieć – nawet nie mnie, tylko sobie, w ciszy i spokoju – czy można w Polsce założyć firmę i dojść do niezłych pieniędzy? Bo w Waszych oczach oni wszyscy są związani – że zacytuję – „ze złodziejstwem, wyzyskiem, oszustwem, przekrętem, korupcją, malwersacja, fałszem lub prywatyzacją”.
    Tak reagują ludzie niespełnieni, pełni kompleksów, nieudacznicy, którzy pod pozorem walki o równość nie umieją się pozbyć zawiści. I zazdrości, że inni potrafili, a oni nie.

  350. Szanowny Torlinie. Ja daleki jestem od generalizowania, i zgadzamy się, że od ścigania tego jest fiskus i jego służby…..tylko nikt tego nie ściga. Rząd szuka pieniędzy w podwyżkach podatków, akcyzie i wciąż biadoli o kryzysie finansów publicznych…….o konieczności zaciskania pasa przez wszystkich dookoła, ale nic nie robi w tak prozaicznej kwestii. To tylko jeden z kamyczków.

    Wybacz, ze zapytam – absurdalność jakiej tezy? Że partycypacja we wspólnym kotle powinna wynikać z proporcjonalności? Ze nie powinno być zgody na społeczny darwinizm? Ja nie twierdzę, że nie powinno być mercedesów klasy S – ja tylko twierdzę, że jeśli kogoś stać na tego mercedesa to powinien być w obligu do większej składki. I tyle. Jeśli tego nie rozumiesz – to cóż. Uważaj – z wysokiego konia łatwo spaść i z reguły jest to bolesny upadek.

    Co do tez głoszonych przez wyszydzanego przez Ciebie Marksa – wiesz skąd się wzięło święto 1 Maja?

    Po prostu w dzisiejszym XIX wiecznym polskim kapitalizmie trzeba głośno krzyczeć o 8 godzinnym dniu pracy, uczciwej zapłacie za pracę – no szlag. O godności człowieka.

    Bo ten stworzony po 1989 roku system najwidoczniej o tym zapomniał.

    :-) o mój fundusz emerytalny się nie martw. Pewnie utopię sie w Morzu Sargassowym wypadłszy po pijaku za burtę SWOJEGO jachtu.

  351. @spokojny, 09:55

    Szanowny Panie spokojny, pisze Pan między innymi:

    Mam pretensję o to, że wchodząca w funkcje właścicielskie po PRL-u III RP nie zachowała należytej staranności o ten majątek, który brutalnie mówiąc niepotrzebnie niekiedy „rozwalono”.

    a ja czytam i myślę sobie, że ta część zdania, którą pogrubiłem, jest zarzutem, który mógłbym postawić Panu, wyciągając coś podobnie ogólnego.
    Proszę teraz nabrać powietrza, nie obrażać się, pomyśleć.
    Zarzucam Panu „niestaranne wykształcenie”. Odpowie Pan skąd stasieku pobrał te informacje, aby tak pochopnie i niesprawiedliwy zarzut postawić.

    Odpowiadam Szanowny Panie spokojny. „Z brzucha!”
    Wszystkim, każdej, codziennej czynności, każdej realizacji decyzji, można zarzucić „niestaranność”. Powiem więcej, od razy znajdą się przytakiwacze. Gdy moja żona zarzuca mi niestaranność w czyszczeniu własnych butów, nie protestuję, bowiem kryterium staranności ona ma inne, a ja inne.
    Entropia rośnie Panie spokojny! Coraz mniej staranności w tym wymieszanym świecie zauważymy.
    Stalin też zarzucał swoim towarzyszom niestaranność w rozumieniu jego myśli.

    Tylko proszę Pana gorąco, proszę nie pisać o kindersztubie, proszę zrozumieć o co mi chodzi.
    Min. Janusz Lawandowskiemu zarzucono niestaranność, kilku innym decydentom (Wąsacz) wytoczono procesy a Kaczyńscy mało prywatyzowali. Czy wg Pana zachowali należytą staranność?

    Gdybyśmy uczciwie policzyli ile strat/korzyści Polsce przyniósł p. Lewandowski ver p. Kaczyński, to pewnie wydalibyśmy głos słusznego oburzenia.

    I na koniec.
    stasieku (proszę o małą literę, to jest nick) sprywatyzowałby nawet Kosciół Katolicki. Płaciliby chłopcy podatki.
    Ze mną w tym temacie dyskusja jest beznadziejna.
    Proszę zaniechać polemiki ze mną.

    Serdecznie Pana pozdrawiam w deszczowy ranek

  352. Szanowny Torlinie. Dodam jeszcze tylko jedno. Sporo jeżdżę po Polsce i jak widzę, jadąc przez popegeeroską wieś, umorusane maluchy bez żadnej przyszłości – to na widok stupeciałej gęby „profesora” Balcerowicza, pieprzącego korporacyjne kawałki o dbaniu o ich emerytury……….chętnie zostałbym z nim sam na sam.

    Pozdrawiam, życząc dobrego samopoczucia

  353. Panie Danielu!
    Dzięki za felieton w najnowszej „Polityce”.
    Rozumiem, że „Latynosi też patrzą wstecz” napisał pan niejako ku pokrzepieniu serc na zasadzie, że inni też chorują na przewlekłą grypę albo jeszcze paskudniejszą dolegliwość. Jednak marne to pocieszenie. Amerykę Łacińską z jej jakże inną specyfiką trudno zestawiać ze wspólczesną Europą, do której należymy, mimo komunistycznego antraktu. A może właśnie ten antrakt wyzwolił demony, z którymi nie potrafimy się uporać?
    Czy nasza aksamitna rewolucja (no bo jednak aksamitna, nie tylko w Czechach) okazała się „wystarczająca”? Dla mnie tak, ale jak przekonać tych, którzy nie potrafią zrozumiec, że prawo i sprawiedliwość (nie myslę o nazwie partii-sekty) buduje sie latami, podobnie jak demokrację i ze błędy sa nieuniknione.
    No i wreszcie potrzebna jest cierpliwość, a nie nawoływanie do rewolty. Droga na skróty do niczego dobrego nie prowadzi.
    A poza tym, jak zwykle, wyrazy sympatii i szacunku, mag.

  354. spokojny 9.55
    Ładnie to Pan (piszę Pan, abym znów nie dostał kopa, jak od pana stasieku, aczkolwiek od pana spokojnego to nie grozi. Inny lepszy świat) opisał, zgadzam się z każdym zdaniem, chociaż tamte wpisy dotyczące syrenki, jak najbardziej polskiego produktu (a propos, czy dziś mamy jakiś polski SWÓJ produkt?) miały inne podłoże. Ale za cały wpis dzięki.

  355. Torlin, 12.28. Nie znam Twojego adresu, ale chodziło mi o pewien typ szkodliwej, utopijno infantylnej mentalności.

  356. Bardzo mi sie podoba dyskusja miedzy jasnym gwintem, Sir Jarkiem georgesem i spokojnym z jednej, a stasieku i Torlinem z drugie strony. Kiedyś klasyk, biskup Pieronek nazwał Jarugę Nowacką za jej poglądy betonem którego kwas solny nie ruszy. Ale na blogu od wyzwisk mamy własnego specjalistę, z importu.
    On nie nazywa nikogo narodowym socjalistą czy durniem. On tylko wzorem Prezesa, delikatnie insynuuje i sugeruje, a sam udaje spoliczkowanego i „zdradzonego o swicie”‚.
    Ale swoją droga poglady poanów Ti S o dobrodziejstwach i przewagach kapitalizmu neoliberalnego nad np jego odmianą uczciwa i protestancką można ( z całym szacunkiem) okreslic mianem żelbetonu !
    Problem w tym że nawet WTC sie rozwaliły ( a sasiednie wieżowce wyłacznie na skutek podmuchu)
    Potem sie okazało, ze mało tam było stali i betonu, a za duzo azbestu !

  357. Torlin pisze:
    2011-04-13 o godz. 12:28

    Ja nigdy nie zrozumiem jak moza byc az tak obludnym. Nawet gdyby za oblude placili. Bo nie wyobrazam sobie by osoba miszkajaca w Polsce nie wiedziala co sie w Polsce dzieje.

    Trolin irronizuje; „czy można w Polsce założyć firmę i dojść do niezłych pieniędzy?” Tak mozna zalozyc firma a odbywa sie to w ten sposob;
    http://wyborcza.biz/Firma/1,101618,9140983,UE__Dlugo_i_drogo__czyli_zakladanie_firmy_w_Polsce.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f3857b8b5526ca&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=21&width=120

    Niestety obecna Polska to jeden z najbardziej zacofanych krajow swiata. U mnie na wsi malych firm nawet nie potrzeba rejerstrowac. Nie ma takiego obowiazku dla malych firm, czyli dla 90% wszystkich biznesow.

    A to tylko jedno z utrudnien. Po 22 latach Polska jeszcze nie dorosla do biznesu. Jedyna ambicja rezimu jest sluzalstwo wobec zachodnich rzadow i zachodnich korporacji.

  358. Szanowna Mag (04-12 o godz. 21:18)

    Pyta Pani, kto to jest MAGRUD i skąd takie nią (nim) zainteresowanie?

    Blogowiczka Magrud była posłanką UP II kadencji.
    http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=2562
    Te informacje są znane większości blogowiczów i red. Passentowi.

    Jak Pani widzi, jej rzadkie komentarze elektryzują blog, z uwagi na jak to się mówi – wyrazistość. Ja pamiętam Magrud z ostrego ataku na rząd Tusk (jednego z wielu) za cięcie 20 mld zł z wydatków na administrację publiczną w obliczu kryzysu na wiosnę 2009 (o ile nie mylę daty), ataku z pozycji pokrzywdzonego urzędnika.

    PT Blogowiczów proszę o sprostowanie, jeśli coś niedokładnie podaję lub wyrywam z kontekstu.
    Pozdrawiam

  359. Sir Jarek,

    Faktycznie z mojej galaktyki Polska wygląda jak zbiór migających światełek. Proszę mi powiedzieć, co zrobicie tam z tym XIX wiecznym kapitalizmem? Czy Czechy, Węgry, Estonia, Litwa też są w tej matni? Z jednej strony narzucony w perfidny sposób neoliberalny porządek (metodą sztucznego szoku – N. Klein), z drugiej szansa powrotu do PRL, wystarczy odrestaurować PGR-y, stocznie, hutę im. Lenina i Skawinę, całe RWPG … eh, rozmarzyłem się.

    Więc jak się dostać do tej ziemi obiecanej leżącej za Odrą i Nysą Łużycką? Do kapitalizmu XXI wieku. Musi mieć Pan jakąś wizję tego.

  360. Jasny gwint z godz. 10:20
    Piszesz – „Wiosną na blogu zakwitł socjalizm”. Zgadzam się, wiosną na blogu zakwitł gierkowski socjalizm. Aleście sobie zaciszne miejsce znaleźli do prowadzenia walki klasowej. Jak u Pana Boga (Passenta) za piecem.
    A tymczasem Kaczyński lud spieniony wiedzie na barykady.
    Tego by nawet chłopaki z Monty Pythona lewpiej nie wymyślili.
    Pozdrawiam

  361. mag pisze:

    2011-04-13 o godz. 13:50
    ——————————-
    Szanowna Mag,

    rewolucje, nawet te, najbardziej aksamitne, czy puchowe, mają jeden główny walor- wrzucić dany kraj, wraz z jego społeczeństwem- w nowe, bardziej „jezdne” koleiny.
    Po każdej rewolucji, najbardziej priorytetowa powinna być ocena kierunku i jakości rozwojowej danych kolein. Bez takiej refleksji, można bardzo mądrze , spokojnie, człapać po omacku… donikąd…
    Jeśli rządzący nie generują takiej, komunikatywnej dla wszystkich refleksji, to wszelkie sukcesy na nowej drodze są świecącymi szkiełkami w jakiejś bezładnej masie, a społeczeństwo będzie zasze podatne na wersje różnych dewiantów.
    Gdybyśmy, jako 38 milionowa grupa usiłowali dojść do swojej Ziemii Obiecanej/pieszo/, i najpierw jedni przewodnicy prowadzili nas do czerwonej gwiazdy, potem , w chwili zwątpienia, rewolucyjnie zmienilibyśmy kierunek…itd. to moglibyśmy ta szamotać się do ostatniego Polaka. Jeśli naród nie ma poczucia- dokąd i dlaczego, to w naszej , tłumnej wycieczce- prorewolucyjni dewianci będą powstawać bez końca, bo takie są reguły rządzące gatunkami społecznymi…

    Pozdrawiam,
    Sebastian

    P.S.
    O naszej obecnej drodze wiemy kilka wpojonych nam via media oczywistych komunałów, w oparciu o które, każdy z nas, w poczuciu własnej mądrości/taki instynkt/ dotwarza swoją wersję społecznych nadziei jutra…

  362. mag pisze:
    2011-04-13 o godz. 13:50

    „Demokracje buduje sie latami”. Bez przesady. Celem obradujacych przy okraglym stole bylo stworzenie systemu ktory im gwarantuje dozywotnie miejsce przy korycie. Systemu w ktorym wyboraca nie ma nic do wybierania.
    Demokracji nie trzeba wymyslac ani budowac. Prawo i Konstytucje mozna zmienic w kilka tygodni. Wzorcow jest bardzo dzuzo. Trzeba tylko chciec.
    Ale najpierw trzeba miec szcunek dla wyborcow.

  363. Stasieku,
    Ty jesteś bliżej tej „polskiej galaktyki”. Czytam oto:
    Jestem dość niezłym fachowcem w tym co robię. Zarabiam około 4.800 pln. na umowie o pracę mam pensję minimalną. Czyli mój pracodawca dopłaca mi 3.700 pln pod stołem. W skali roku jest to 44.400 pln. Bez podatku, bez ZUSu. Pracuje nas w firmie 17 osób. Zarobki podobne. Metoda placenia ta sama. Jeśli masz problem z policzeniem skali problemu to pomogę – tylko w ubiegłym roku wydymał skarb państwa na 754.800 pln do opodatkowania. Nas na należny nam zus.

    No skoro tak, to ja buch, do literatury o neoliberaliźmie. Wertuje już od rana, teoretycznie podają tylko, że GREED IS GOOD, co zostało rozpowszechnione przez Hollywood i Michaela Douglas (jako Gordon Gekko, „Wall Street”). Może lepiej nie sprowadzać tych filmów instruktarzowych. Ale jak sobie przypomnę życie w „galaktyce PRL”, było sporo filmów instruktarzowych Mosflimu. „Cichy don” była za długi, ale „Kaukaska branka”?

    Zastanawiam się nad naturą ludzką. Każdy kraj niewątpliwie ma swoją wersję. Kolektywizm jest możliwy, tzn. solidarność miedzy pokoleniami, klasami, dzielenie się – zawsze do pewnego stopnia. Pamiętam mojego I teścia (ś.p.), który pochodził spod Tarnopola i opowiadał jacy niesympatycznie, wręcz źli są ludzie w poznańskiem, co mnie ubodło, bo stamtąd pochodzi rodzina moja matki. Albo skandynawowie, którzy są luterańscy i kalwińscy, w każdym razie, jak mówi moja ciocia, z jakieś sekty. Oni mają skłonność do dzielenia się większą niż południowcy, Włosi, Grecy. A może to chodzi o utrzymanie porządku w relacjach społecznych i ekonomicznych? Jak rząd uchwalił podatek i składkę ZUS, to sie tego przestrzega, choćby nie wiem co w kinie grali, choćby nie wiem jak neoliberałowie się starali zepsuć naszą moralność.

    A zresztą nie wiem, tylu już filozofowało nad naturą ludzką …

  364. a może te filmy były INSTRUKTAŻOWE?

  365. nagrud,

    zdaje mi się, że w dyskusji ze spokojnym posłużyłem się argumentem o ciastku, którego nie można jednocześnie mieć i zjeść, a nie argumentem z magicznym jabłkiem, które ma się mnożyć. Chyba Pani nie rozumie znaczenia przysłowia z ciastkiem, skoro aplikuje je do tego, co powiedział Balcerowicz. Niemożność zjedzenia i jednoczesnie dalszego posiadania ciastka oznacza w odniesieniu do naszej dyskusji, że kiedy socjalizm peerelowski zajechał sie do szczętu (a nie łągodniał, jak Pani sugeruje w swoim wpisie), nie było możliwym wprowadzenie systemu rynkowego przy jednoczesnym zachwowaniu tego, za czym dziś wzdychają nostalgicy post-peerelowscy: pomnikowej gospodarki dającej nie wiele więcej ponad tzw. pełne zatrudnienie plus osłona socjalna, a wszystko bez liczenia się z realnymi kosztami, w tym kosztami społecznymi utrzymania zbankrutowanego systemu.

    Przypomnę wpierw (bo chyba wielu prominentów lewicy blogowej wygodnie zapomina o tym fakcie), że – w przeciwieństwie do zmian systemowych z lat 1945-49, przemiany z 1989 były przejawem woli większości społeczeństwa i odbyły się bez wsparcia obcych bagnetów oraz aparatu bezpieki panoszących się na terytorium Polski. Jesli Polacy zbiorowo, w zdecydowanej większoci, podziękowali socjalizmowi w 1989, to widać mieli ku temu wystarczające powody, a dodatkowo uczynili to w sposób zaskakująco pokojowy i demokratyczny. Demokratyczny na tyle, że post-peerelowscy funkcjonariusze nie zostali skazani na banicję polityczną. Czy można to samo powiedzieć o początkach peerelu, sokoro już bawić sie w porównania między III RP i tzw. Polską ludową ?

    Przypominam też, że po to dokonano przemian systemowych po 1909 roku, żeby nie było powrotu do czasów peerelu, co oznacza, że okres ten jest i będzie analizowanym krytycznie, nawet jeśli się to komuś nie podoba, a zwłaszcza nie podoba się tym, którzy emocjonalnie zbankrutowali wraz z peerelem. Walor III RP w porównaniu z peerelem polega na tym, że ludzie myślący jak Pani mają teraz zagwarantowane konstytucyjnie prawo do wyrażania publicznie swoich opinii bez obawy, że nazajutrz poniosą tego konsekwencje. Tylko proszę nie wujeżdżać z Lepperem jako represjonowanym za wolność słowa, bo to brzmi karykaturalnie. Co więcej, Pani może nawet założyć swoją partię, albo dołączyć się do już istniejących (np. Ruch Odnowy Gospodarczej im. Edwarda Gierka), i w ten sposób próbować promocji swych poglądów. Aż dziw bierze, że po 20 latach wciąż trzeba o tym przypominać, i to wykształconym ludziom. Cały czas nawołuję lizakową lewicę blogową, aby po proletariacku łączyła się i wypróbowała się jako realna siła polityczna. Być może wymagam od tej lewicy za dużo, bo co by nie mówić i jak się nie wydziczać na temat III RP, to szanse na porwanie za sobą jakiejś liczącej się liczby sympatyków macie raczej niewielkie, co może tłumaczyć sfrustrowanie u co poniektórych.

    Szanse są niewielkie dlatego, że – w przeciwieństwie do tego, co Pani wpiera innym – ludzie oceniają peerel dokładnie tak, jak ta epoka na to zasługuje. Jest w tym jakaś logika. Owszem, z pewnością wielu nie bardzo zdawało sobie sprawę z wymogów nadchodzących czasów, ale nawet ta niepewność nie była na tyme silna, żeby zawrócić z drogi Przełomu. Peerel jako bankrut nie miał nic do zaoferowania po 45 latach, nie spełnił oczekiwań społecznych. Rozpierająca pierś duma na widok dymiących kominów i iskrzących hut jest wystarczającym afrodyzjakime tylko dla niektórych wybranych, natomiast siermiężność życia codziennego, ograniczenie perspektyw oraz bagno systemowe stanowiły dla przygniatającej większości powód do domagania się zmian, co też nastąpiło.

    Reszta Pani wpisu-wyliczanki mającej przeciwstawić skrzeczącą teraźniejszość chlubnej przeszłości ma niewiele sensu. Kult siły i przemocy, młodości i siły, pogarda dla innych, którzy myślą inaczej, afirmacja egoizmu klasowego (klasa proletariacka przewodzi, jest dyktatorem w imię swobodnie definiowanego kolektywu – czyż to nie egoizm ?) – to wszystko da się równiez powiedzieć o epoce, do której tak bardzo lubi Pani nawiązywać. Pani idealizuje (a więc relatywizuje) peerel, stawiając w opozycji do teraźniejszości takie cechy jak solidarność międzypokoleniowa czy chęć poświęcenia się dla ogółu, mające co ? – dominować w czasach peerelu ? Och, jak selektywna potrafi być pamięć !

    Co można powiedzieć o kulturze człowieka, który wzywa do rezygnacji z solidarności międzypokoleniowej?

    Co można powiedzieć o kulturze człowieka, który wzdycha do epoki opartej na fizycznej i systemowej eliminacji ludzi myslących inaczej, bez względu na ich pokoleniowość ?

    Który daniny na rzecz starszych, słabszych, chorych i wspólnoty określa mianem haraczu?

    Czy Pani płaciła w peerelu podatki ? Czy Pani miała wpływ na to w jaki sposób gospodarowane są fundusze publiczne ? Dziś każdy obywatel płaci podatki, a więc ma prawo domagac się rozliczenia od państwa. I owszem, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie posługiwać sie przytoczoną przez Panią retoryką. Faktem jest, że nie ma takiego (k)raju, w którym obywatele lubią płacić podatki i na ogół jęczą oni z powodu obowiązkowej daniny dla państwa, bez względu na wysokość opodatkowania. Ale płacą. Nawet jesli jest to dla nich haracz. W peerelu nie płacono podatków (no chyba że ktoś był prywaciarzem), a więc nie było okazji do jęków, a także do wyrażania niechęci wobec beneficjentów kasy państwej, tak więc teraz może Pani idealizować tamte czasy w opozycji do dzisiejszych, pisząc zacytowane wyżej zdanie. Rzeczywistość jednak była zupełnie inna.

    Pisze Pani: Przecież, od kiedy istnieje ludzkość, miarą kultury danej społeczności była gotowość jednostki do poświęcenia się dla dobra wspólnoty, szacunek dla starszych, dla przeszłości.

    Jest Pani pewna, powysze cechy istniały tylko w historii, i zupenie zaniky wraz ze mian systemu ? A może znowu idealizuje Pani czasy zaprzeszłe ? Dwa lata temu można było przeczytać na moim nieistniejącym już blogu skrót z opracowania analiz socjologicznych i psychologicznych, jakie powstały w latach 80-tych celem opisania kondycji społeczeństwa polskiego. Opisał to Maciej Ilowiecki. Podam Pani źródło, gdyż pozycja ta musi znajdować sie w biblitekach. Generalnie rzecz biorąc był to obraz katastrofy pod względem więzi społecznych, percepcji bliźniego, systemu motywacji oraz chęci do poświęceń. Terażniejszość, jakiej doświadczamy w Polsce to między innymi dziedzictwo peerelu – dziedzictwo, od którego nijak odciąć się nie da. To na takim fundamencie zaczęto 20 lat temu budować inne społeczeństwo. Magicznym mysleniem jest teza, że wszystkie plagi teraźniejszości spadły na POlskę wraz z Przełomem, i że winny jest dyżurny neoliberalizm. Pani myśli magicznie, a dodatkowo – jak można sądzić po reakcjach na blogu – hipnotyzuje Pani całkiem sporo osób, którym taka swobodna interpretacja historii oraz terażniejszości odpowiada. Ich wybór, ale nie mój. Chce Pani rozliczać ostatnie 20 lat, ale nie tykać peerelu – zaiste ! Historia to nie bufet, z którego wybiera się na laterz wyłącznie to, co się lubi. Popełnia Pani zasadniczy błąd metodologiczny, a dodatkowo robi Pani z tego błedu, a tym samy z opartych na tym błedzie poglądów cnotę, co jest sporym nadużyciem, typowym zresztą dla sposobu myslenia, który przeziera przez teksty Pani autorstwa.

    To nie mogło się udać. . A skąd ta pewność ? Proces jeszcze się nie skończył. Biorąc pod uwagę odpowiednio 1945 i 1989 jako początek, w 2011 roku Polska znajduje się na poziomie roku 1966 (plus-minus) jesli wziąść pod uwagę sam czas jaki upłyną, i czego przez ten czas dokonano. Od III RP wymaga Pani czegoś, czego oczywiście nie wymaga od peerelu. Dlaczego ? Czy w 1966 roku socjalizm dokonał wszystkiego, czego zamierzano dokonać ? Historia gospodatki planowej oraz realizacji planów gospodarczych pokazuje, że nie. Chronicznym było niewykonywanie zadań planowych w wielu dziedzinach, niedorozwój infrastruktury krajum, brak mieszkań, niedobory w zaopatrzeniu, siermiężność poziomu życia, zacofanie cywilizacyjne, nawet wobec innych krajów tego samego obozu. A teraz, raptem po 20 latach przebudowywania kraju oskarża Pani o niemoc. To trochę nie fair. Owszem, zawsze można dywagować, że możliwym było dokonać więcej na przestrzeni ostanich 20 lat. Dokonano dokładnie tyle, ile dało się dokonać ze społeczeństwem polskim w stanie, w jakim zostało ono odziedziczone po poprzedniej epoce, i przy szybkości, z jaką społeczeństwo to ewoluuje w sensie postaw, otwartości, gotowości do podejmowania wyzwań. Poza tym przypomnę raz jeszcze: III RP to nie jest peerel, gdzie arbitralnie i nakazowo wytyczano iluzoryczne lub bardziej realne cele oraz zamierzenia nie bacząc na opinie społeczną i na akceptację dla zamierzeń, no chyba że za takowe bierze Pani konferencje sprawozdawczo-wyborcze oraz inne szopki z zakresu „demokracji” partyjnej. Dziś nie ma tak łatwo, wszystko podlega weryfikacji przez społeczeństwo, które swoją drogą często same nie wie, czego chce. Albo inaczej: wie, ale osoby takie jak Pani będą odsądzać to społeczeństwo od czci i wiary dotąd, dokąd dominować w nim będzie odmienny od promowanego przez Panią. Jak Pani może zauważyła, lewicowość nie sprzedaje się w dzisiaj w Polsce. Partie nielewicowe (mówiąć o lewicy mam na myśli SLD) to znakomita większość elektoratu, a więc czeka Panią orka na ugorze jesli chodzi o program polityczny, bo na rewolucję i na barykady raczej proszę nie liczyć w najbliższej przyszłości (piszę to w odpowiedzi na Pani passus o „słusznym” gniewie, jaki ma ucieleśniać Kaczyński). Lewicowość nie jest popularna między innymi z uwagi na bardzo ważny czynnik kształtujący świadomość społeczną Polaków: na oficjalny katolicyzm oraz na rolę kościoła, z którą to instytucją peerel nie potrafił sobie poradzić przez 45 lat mimo oficjalnej ateizacji kraju, której pozwolił się rozpanoszyć w latach 80-tych (to jest cena zapłacona za przytoczone przez Panią iluzoryczne „łagodnienie” schułkowego peerelu, a tak naprawdę nie łagodzenie, ale łapanie się brzytwy przez tonący system, byrztwy w postaci szukania sprzymierzeńca w hierarchii kościelnej, zawsze chętniej do przyłożenia reki do steru państwa). Dzisiejszy stan państwa polskiego, jego uzależnienie polityczne (nawet na lewicy) od kościoła katolickiego w jego bezkompromisym wydaniu to również dziedzictwo kulawej, niespójnej, byle jakiej polityki peerelowskiej względem kościoł i wiary, szczególnie od końca lat 70-tych. Kuriozalnym jest, że po 45 latach peerelu Kosciól wyszedł na arenę polityczną silny jak nigdy. Ale dla Pani winnym wszystkiego jest nihilistyczny neoliberalizm, skoro twierdzi Pani, że:

    Dlatego taki jest dziś stan naszego państwa. Dlatego tylu jest bezrobotnych, tyle agresji i zagubienia wsród młodzieży, tyle nieudanych zwiazków.

    Dodałby jeszcze, że dlatego wczoraj spadł deszcz, było zimno i wykoleił się tramwaj. Miałem rację pisząc do spokojnego, żeby uważał w duetach z Panią, bo falsetowe fortissimo zagłuszy wszystko inne, w tym zdolność do trzeźwej analizy. Pani zdaje się upijać własnymi słowami, które jeśli ładnie brzmią, to tym gorzej dla faktów, które mogłyby przeczyć Pani twierdzeniom.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów w budowaniu nowego, wspaniałego świata, zwłaszcza stawiając go na zmurszałym fundamencie.

  366. Daniel Passent
    Po przeczytaniu felietonu „Latynosi też patrzą wstecz”, Polityka Nr16, pomyślałem OK, nie jesteśmy tacy wyjątkowi. Pewnie podzielił się Pan z nami obserwacjami z książki A. Oppenheimera, byśmy poczuli się lepiej.
    No i dobrze, w końcu musimy wyjść z Europy i ustawiać się na tle świata. Rankingi światowe dot. miejsca Polski są odleglejsze od końca, niż europejskie.
    Pozdrowienia

  367. @Jacobsky, 17:01
    Od dawna znam Pańskie poglądy, Panie Jacobsky, ale tym razem pokazał Pan rozsądną pracowitość.
    Ilość ironii jaką Pan zastosował w polemice z p. magrud jest nieproporcjonalna do głupstw, które ta Dama, piękną polszczyzną, czasami pisze. Czasami, bo niektóre, obywatelski teksty były dla mnie znakomite.
    Te ciepłe wspomnienie młodych lat byłoby do strawienia gdybym to ja, staruch, był ich autorem. Pomyśleliby czytelnicy – stary zgred, wspomina swoje dobra wzwody, dajmy mu spokój.
    Pod klawiaturą magrud, wspominanie realnego socjalizmu wypada niestosownie.
    Pachnie agitką.
    Ściskam Pana łagodnie
    PS
    Polemika cytat – komentarz, forma wzorowa

  368. telegraphic observer pisze:2011-04-13 o godz. 16:08
    „Szanowna Mag (04-12 o godz. 21:18)
    Pyta Pani, kto to jest MAGRUD i skąd takie nią (nim) zainteresowanie?
    Blogowiczka Magrud była posłanką UP II kadencji.
    http://forum.nie.com.pl/showthread.php?t=2562

    Kim Ty jesteś skoro to o czym ona pisze nie robi wrażenia na Tobie ?

  369. Krótko o tzw. żałobie organizowanej przez PiS

    1)Pod przewodem wybitnego żałobnego wodzireja odbyła się na Krakowskim Przedmieściu antyreżimowa hucpa.

    2) Po raz któryś z rzędu na transmisji z mszy zauważyłem, ze prezes PiSu przy śpiewaniu pieśni popularnych, najwidoczniej niezbyt często przez niego praktykowanych, a więc szczególnie trudnych do zapamiętania, w niemości rusza ustami.

    3) Wygląda na to, że prezes pragnie zostać mistrzem podpuszczania publiki, magiem, którego myśli i zamiary, są w lot podchwytywane przez tysięczne audytoria i artykułowane wspaniałym, czystym unisono – mord, zdrada, zwyciężymy (kolejność nie ważna, chodzi o desygnaty towarzyszące pojęciu „nienawiść”).

    4) Prezes potwierdził przypuszczenia wielu komentatorów (także Redaktora Passenta), że jego porzucenie IV RP było niczym innym jak trikiem kampanii prezydenckiej. Także podtrzymał jedno ze swoich marzeń oferowanych spotwarzonych transformacją Polakom – wymianę elit, tym razem w wersji czystej.
    Nihili novi.

    5) Prezes aprobował swoją obecnością wredne i lżące premiera i prezydenta hasła, m.in. to o ludobójstwie odniesionym do lat 1940 i 2010 skojarzonym wymownie i szyderczo z niemieckim hakenkreutzowym agentem Donaldem, ruskim młotosierpowym agentem Bronkiem oraz wizerunkami Stalina i Putina. Transparentem wciskanym niemal przez nosicieli w obiektywy kamer relacjonujących wiec przed Pałacem prezydenckim.

    Tym samym akceptował wszystkie okołosmoleńskie oskarżenia tyczące się spisku, zamachu, komitywy polskich zdrajców z Kremlem zwieńczonej zdradą o świcie.

    6) Prezes wierzga, harcuje, kręci, mija się z prawdą, wciąga wrogów do węża aby ich ostatecznie odczepić od narodu, insynuuje, stawia pułapki, podpuszcza – iście instruktażowa demonstracja sztuczek, chwytów niby politycznych mających wprowadzić naród na drogę prawdziwego poznania.

    I nieustannie się dziwi ustami swoich sympatyków, którzy zezłoszczeni nieskutecznością głoszenia prawd PiSowych okładają na wszelkich forach klątwami nic nie rozumiejących lemingów (naród) i przewrotnych obcych (masoni i Żydzi).

    7) Prezes jako katolik nie bardzo sobie zdawał sprawę z tego, ze wygłoszenie na wieczornym wiecu prawdy typu „ci którzy nie szanują siebie nie będą szanowani” jest heretycką transformacją, interpretacją a rebours podstawowego kanonu wiary chrześcijańskiej – „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. Po raz któryś z rzędu uwidaczniają się luki w wykształceniu ogólnym Prezesa.

    8) Reakcja mediów jest na ogół gniewna i potępiającą ekscesy prezesa, ale mi czegoś brakuje, a mianowicie braku refleksji nad tym, jaka jest relacja pomiędzy polityką, a aksjologią. Czy paradygmat liberalnej demokracji, to tylko wolność, sprawiedliwość, rynek? Czy sztuczki prezesa mogą być usprawiedliwiane skutecznością?

    9) Odnośnie tematu podmiany tablicy, to incydent ten jest modelowym przykładem naszego krajowego traktowania ad hoc spraw poważnych, przykładem naszego że tak powiem odwoływania się po niefortunnym zdarzeniu do ściemniania, nieposzanowania słowa, nieuszanowania wrażliwości partnera, czyli niedostatku empatii.

    Wzmianka o ludobójstwie była nie do przyjęcia dla Rosji. Tablica została umieszczona na terenie Federacji Rosyjskiej, bez porozumienia z jakimikolwiek władzami, a tym samym była bezprawna. To by było na tyle. Choćbyśmy wytaczali najcięższe i najczulsze dla polskiego serca racje moralne, to niestety dura lex, sed lex.

    W tej stosunkowo drobnej sprawie pragnę wskazać na jeden charakterystyczny element występujący w reakcjach obrońców tablicy w wersji z „ludobójstwem”

    A mianowicie u nich wszystkie działania Rosji były, są i będą zawsze perfidne, podstępne, wyrachowane, super dokładnie, perfekcyjnie zaplanowane i przeprowadzone. Takie traktowanie Rosji, to klasyczny przykład kompleksu niższości.

    To jest demonizowanie partnera rosyjskiego, a tym samym wyzbywanie go z wiarygodności. Ten partner też ma nerwy.
    Niezależnie od tego, kto ma moralną rację, należy trzymać się procedur.

    Jeszcze niedawno taktyka „jakoś to będzie” („bo ja wiem, jest mgła, ale możecie spróbować wylądować”) doprowadziła do tragedii. Czy nonszalancja, działania ad hoc oraz ściemnianie po fakcie, to mają być na wieki znaki naszości?

    9) Oddzielnym tematem jest prostacka interpretacja idei narodowej oraz lekceważący, wulgarny, szyderczo-ignorancki stosunek Kaczyńskiego do kwestii etnicznych. O tym wypowiem się później.

    Pzdr, TJ

  370. @telegraphic observer, 16:44
    Nie słabnij proszę w dzieleniu się z nami skrawkami emigranckiego nastroju. Niech będzie w tych kawałkach trochę filozofii związanej z naturą ludzką, ale i trochę wiadomości z rynków – wszystko oczywiście w jakimś, choćby luźnym związku z wpisem Daniela Passenta lub komentarzem (he, he).

    Stanowimy na centrolewicowym blogu dość liczną grupę zwolenników gospodarki rynkowej. (Jak słyszę „społeczna” to mam skojarzenie z „socjalistyczną” demokracją.) Będziemy się spierać nad sposobami efektywnego, rentownego wytwarzania, ale mam nadzieję, że będziemy też proponować jakieś zasady sprawiedliwego podziału.

    I to wszystko w ramach ograniczeń blogowych! To zadanie ambitne, tym bardziej, że niektórym uczestnikom dyskusji piana z buź leci.

    Niech duch wolnorynkowy zstąpi na tę ziemię!
    PS
    Blog się cholernie rozgrzał mimo braku p. Sławomirskiego. Ciekawe…

  371. Nie rozumiem zupełnie ani tego hałasu o @magrud ani tej nostalgii. Możesz sobie darować, @mag , poszukiwania wykwitów jej myśli – to czasem dość irytująca pani zawsze przekonana święcie o własnej racji – ale czy to coś nadzwyczajnego na tym forum ?
    Doprawdy bardziej cenię wypowiedzi krótkie i dowcipne. No i z sensem.
    Ale o takie jest najtrudniej
    Jacobscy, narzucałeś się tych pereł… Ale jesteś spoko.
    No i potrafisz też krótko i dowcipnie.

    Tej najkrótszej recenzji lotu smoleńskiego nigdy ci nie zapomnę.
    genialne

  372. Do wszystkich moich antagonistów!
    Jutro rano lecę za granicę, tak że będziecie mieli mnie z głowy.
    Ale ad rem. Myślałem, że oszczędzone zostanie mi przekazywanie uwag wstępnych, ale widzę, że się zawiodłem. Tak, widzę w Polsce biedę. Widzę również bezrobotnych. Współczuję chorym, inwalidom, wielodzietnym, też uważam, że Państwo w takim wypadku powinno pomóc. Zasiłki dla niemogących pracować powinny być utrzymane. Tak, wiem, że Państwo mało robi, że trzeba o wiele więcej. Czy uwag wstępnych wystarczy? Deklaracji zrozumienia?
    Z Wami jest charakterystyczny sposób dyskusji, Wy dajecie przykłady. Straszne, porażające, pokazujące nikczemność rządzących, niemoc biurokracji, jak to nie można w Polsce założyć firmy, jakie to jest bezrobocie, i jak to jest wspaniale zorganizowane w Stanach Zjednoczonych, Australii, Kanadzie, Nowej Zelandii czy Wielkiej Brytanii (niepotrzebne skreślić). A my to na szczaw się nadajemy, na zupę.
    Skąd się bierze w takim razie taki przyrost dochodu? Te miliony wyjeżdżające do Tunezji, Egiptu czy Turcji, setki tysięcy kupowanych samochodów, pralek, lodówek, sprzętu grającego, komórek. Uczelnie na Zachodzie są oblegane przez Polaków chcących poprawić swój los, ludzie zakładają firmy internetowe, a w Polsce z tymi ludźmi krzyczącymi nic nie można.
    Bo jemu się należy. Cechy rzemieślnicze zawiesiły egzaminy czeladnicze, bo nikt nie chce być np. rzeźnikiem. Nikt. W przedsiębiorstwach budowlanych brakuje pracowników, trzeba tylko ruszyć dupę ze swej miejscowości i spróbować cokolwiek załatwiać. Najlepiej jest narzekać i żądać, żądać, żądać.

  373. the mentor (13-04-g. 16:36)
    Czy naprawdę wystarczy zmienić prawo i konstytucję, zeby rozkwitła demokracja?
    Raczy pan żartować. Podstawowy warunek to chyba przestrzeganie prawa i konstytucji. Jeżeli prawnik JK nie uznaje premiera i prezydenta, a wraz z nim jego akolici, jezeli krk, wbrew konstytucyjnemu oddzieleniu kościoła od Państwa wpływa na stanowienie prawa, to o czym rozmawiamy?

  374. Sebastian (13-04-g.16:27)
    Nie widzę sprzeczności między pana a moimi uwagami. Ale może doprecyzuję. Poza wstąpieniem do NATO i UE, co było priorytetem kolejnych rządów, istotnie – nadal posuwamy się niejasnymi koleinami.
    Żadna jednak z obecnych sił politycznych nie gwarantuje wyjścia na prostą. A już najmniej PIS

  375. Kartka z podróży, 16.26. Walkę klasową można prowadzić mając przeciwko klasę. Gdzież ją tu znajdziesz?
    Powinieneś jednakże wrócić do elementarza historii ojczyzny i wbić sobie do głowy, że socjalizm zbudowała POLSKA LEWICA w roku 1918, a jej fundament przetrwał wojny i huragany i opierał się na:
    – 8 godzinnym dniu pracy
    – płatnych urlopach
    – bezpłatnej edukacji
    – ubezpieczeniach społecznych i emerytalnych
    – bezpłatnej służbie zdrowia
    Wszystko inne to niepotrzebna dekoracja.
    Dopiero w tzw wolnej Polsce wszystkie te przywileje socjalne zostały odebrane, wykpione, wyszydzone. Odpowiada za to Solidarność, Wałęsa i cała armia wzbogaconych kombatantów. I Ty także.

  376. telegraphic observer pisze:
    2011-04-13 o godz. 16:18

    Sir Jarek,………

    Czego nie rozumiesz w moim poście Astronomie? Mógłbys to wypunktować zamiast wpadać w filozoficzne rojenia? Jaki to buch o neoliberalizmie, Cię Szanowny Astronomie, oderwał od obserwacji migoczących światełek?

    A swoją drogą takie migotanie przed oczami – to mroczki. Zalecana jest konsultacja z okulistą. Bo może się okazać, że już żaden film instruktażowy nie będzie dla Ciebie dostępny. Choć może to również być objaw migreny. Więc może zamiast się pocić na klawiaturę powinienes popędzić do lekarza?

    Z wyrazami troski o zdrowie tak szacownego Astronoma…..

    P.S. w domu zapewne Ci wmawiają, że jesteś fontanną humoru i krynicą wiedzy wszelakiej – strzeż się pochlebców……:-)

  377. Do Jakobskiego z 17:01
    Skąd Pan wymyślił tyle kłamstw o PRL?? Czy kiedykolwiek mieszkał Pan w Polsce, czy też czerpał Pan te informacje z bibuł rozpowszechnianych przez ówczesną opozycję?? Nie chce mi się odnosić do tych wszystkich kłamstw, sprostuję tylko dwa:
    Po pierwsze wszyscy płacili wtedy podatki. Na moim pasku z wypłatą to było początkowo 5%, a następnie dla uproszczenia płacone były podatki zbiorowo od funduszu płac, ostatnie o ile pamiętam wynosiły ok.10%. ZUS, jaki pamiętam, płaciłam wynosił 17% i cała opozycja krzyczała, że za te 17%, które podobno wtedy rząd kradł był emerytom, zbudowano Polskę Gierka, dlatego emeryci nie mogli wtedy odpoczywać pod palmami. Dziś za 19% podatku i 50% ZUS-u rząd nie może związać końca z końcem i permanentnie się zadłuża, a ZUS urządza obecnych emerytów wręcz komfortowo, o palmach nie wspominając.
    Co do braku chęci do współpracy społecznej obywateli zapomniał Pan o pracach społecznych, w których ludzie aktywni mogli uczestniczyć i które były wspierane przez władze i nie brakowało na nie pieniędzy. Znam bardzo wielu społeczników, którzy poświęcali swój wolny czas na organizowanie różnych form aktywności, zwłaszcza młodzieży i którzy czerpali z tego satysfakcję, a co zostało zaprzepaszczone w dzisiejszych czasach, a ci ludzie przez ludzi pańskiego pokroju nazywani są pogardliwie naiwnymi komuchami.
    Co do związków rodzinnych dodam tylko tyle, że w tamtych czasach bliższa i dalsza rodzina spotykała się bardzo często na niedzielnych obiadach, uroczystościach, piknikach, chociaż nie były to tak bliskie związki jak obecnie gdzie, rodziny wielopokoleniowe, znam 3pokoleniowe, mieszkają w jednym M4, a spotkania rodzinne są zbyt kosztowne, więc zaprasza się tylko dzisiejsza elita.
    Nie chce mi się więcej pisać, zresztą, mogę być zgodnie z obowiązującym obecnie w Polsce Tuska prawem, skazana za chwalenie PRL-u na dotkliwą karę, można jej wysokość sprawdzić w obowiązującym kodeksie karnym, ale mi się nie chce.

  378. Desperaci namiotowi przed pałacem

    antonius pisze:

    2011-04-11 o godz. 16:57
    „Krew mnie zalewa, gdy widzę przygotowania prezesa do wojny domowej, która zacznie się na Krokowskim Przedmieściu. Pierwsze namioty bojowe widziałem przed chwilą, po deszczu będzie ich tysiące, mnóstwo małych chatynek Drzymalików. Sami powołują się na obywatela pruskiego, który chciał na swoim terenie postawić coś ładnego i mu nie pozwolono. Czy tzw. „Solidarni 2010″ mają akty własności na teren koło pałacu? Jeśli tak, to wszystko w porządku. Jeśli jednak nie ma ich w księdze wieczystej to …spychacz i polewaczka i won – plus ściąganie zapłaty za usługę czyszczenia miasta.”

    Mój komentarz

    Takie same mam odczucia i oczekiwania, ale polskie światełko alarmowe mnie powściąga i głos szepczący – realia panowie, realia.

    Możemy dać upust marzeniom, mamy także żywe przykłady, np. w USA ostatnio aresztowano burmistrza Washingtonu za udział w nielegalnej demonstracji.
    Ale czy Polska, to demokracja na miarę państw anglosaskich, czy mamy takie tradycje jak oni?

    Niestety, świadomości swych niedoskonałości i potrzeby pragmatycznego uczenia się na błędach, sporządzania planów A i B musimy dobijać się sami, nikt nas w tym nie wyręczy. I nie będzie to proces jednorazowego przebudzenia się lub wymiany elit, jak tego oczekują niektórzy, a wmawia ludowi prezes Kaczyński i jego akolicja. Potrzebujemy czasu.

    Najważniejsze jest to, że idziemy do przodu (wiem, wiem, nieraz zygzakami) i musimy mieć świadomość, że zwykle takich procesów nie da się znacząco przyspieszyć czarodziejską różdżką polityki faktów dokonanych, chociaż niekiedy są one potrzebne, choćby dla przypomnienia nam wszystkim, ze żyjemy w państwie prawa.

    Głoszenie analogii pomiędzy wybrykami posadowionych przed pałacem namiotowych desperatów żądających natychmiastowego zamętu jako kary za zdradę, a walką Drzymały (na swojej działce) jest grubym, perfidnym, nieprzytomnym nadużyciem.

    Pzdr, TJ

  379. Jacobsky 17.01
    Szanowny Panie.Nie zgadzam sie z ani jedną z panskich opinii wygłoszonych w panskim referacie, ale nie mam czasu ani ochoty na polemike, bo musiałaby objetosciwo być trzy lub cztery razy dłuższa.
    Ale informuje pana że dosłownie kilkanascie razy miałem okazje wyemigrować a raczej uciec z Polski tak jak Pan, ostatni raz w 1980 roku w Szwajcarii kiedy gołym okiem byłow widąc że kolejne manewry Paktu Warsawskego skonczą sie interwencja w wyniku której nie oczekiwło mnie nic dobrego.Ale w odróznieniou od pana nie zostałem za granica mimo bardzo atrakcyjnych warunków ( Mam w USA bardzo bogatą i ustsunkowana rodzine). Ale nie musze w tej chwili wzorem odtraconych kochanków wmawiac sobie że moja piekna narzeczona był kulawa i ospowata.
    Panu nie posostaje nic innego i nawet pana rozumiem bo mechanizm wyparcia także znam z autopsji ale w innych płaszcyznach. Poznałem wuielu polskich emihgrantów i w sumie cieszę sie że nie musze jak wiekszość z nich pluć na swoje młode lata spedzone w obozie koncentracyjnym pt PRL gdzie codziennie były egzekusje uluiczne mieszkaliśmy w piwnicach, świecili łuczywem , jedli surowa brukiew a jednym napojem wyskokowym był ocet 10 procentowy .
    Pan został na Zachodzie i to był pański wybór.
    Ale gdyby ppan został w Polsce , to jak twierdzi Torlin, gdyby tylko Pan chciał mógłby pan zostać Kulczykiem ilub innym Solorzem i wydac syna za Lubomirska.
    Może jednak warto było zostać ?

  380. Jasny Gwint 10.20

    Szanowny Jasny Gwincie !
    Prosze mnie nie zapisywac do „Elity Zoliborskiej”, bo na Zoliborzu nigdy nie mieszkalem. Nie zasluguje na wymienianie w jednym rzadku ze znakomitosciami Blogu, jak Szanowni Torlin, Stasieku i luminarzami polityki, jak Pan Prezes Jaroslaw Kaczynski.

    O ile mnie pamiec nie zawodzi, elit na Zoliborzu nigdy nie bylo, chyba, ze lepiej widac ze Smoczej Jamy, a raczej juz – byly na Saskiej Kepie. Za to elity komunistyczne – na Gornym Mokotowie.

    Do „intelektualistow” i „elity piora” tez nie siegam; kudy mie, lachuderce z Powisla, do meandrow tasiemcowych a nudnych jak flaki z olejem, wywodow innych tu znakomitosci, zwlaszcza tych przepisujacych tlumaczenia z Global Research !

    Za zbytek laski dziekuje, za gromienie ex cathedra „neoliberalow tyz.
    Kresle sie z szacunkiem, Kleofas.

  381. Pracodwaca zostawia kwestię wpłacenia 1500 PLN do ZUS Sir Jarkowi.
    Ten ma żal, że pozostawiono mu decyzję. No bo 3000 PLN netto to nędzą.

    Jemu się należy – czyli najkótszy wykład teorii socjalizmu.

  382. Grace,

    czyny społeczne…

    Za Gierka…. a dziś…

    http://www.youtube.com/watch?v=lhc7MEYY-Ho

    Co do podatków w peerelu – nie kwestionuję tego, co Pani Twierdzi, mój błąd, mea culpa.

    Pozdrawiam.

  383. absolwent pisze:

    2011-04-13 o godz. 22:32
    Jacobsky 17.01
    „Szanowny Panie.Nie zgadzam sie z ani jedną z panskich opinii wygłoszonych w panskim referacie”

    Mój komentarz

    Przepraszam, że się wtrącam.

    Ktoś, kto się nie zgadza w 100% z opisem rzeczywistości przedstawionym przez interlokutora czyli implikuje swoją 100 % zdolność egzegetycznej weryfikacji wypowiedzi w kierunku na nie, jest… nie chce powtarzać znanej dykteryjki z przedwojennego Podkarpacia.

    Dla porządku dodam, ze zgadzam się generalnie z opisem PRLu danym przez jacobsky’ego, co oznacza, że nie przyznaję mu 100 % racji, lecz uważam, że w 80 % jestem na tak, jeśli chodzi o wyprowadzone tezy. Co najmniej.
    Jacobsky, wyrażam uznanie dla klarowności wywodu, swobody lingwistycznej, malowniczości metafor, precyzji w analizie i uogólnieniach.

    Pzdr, TJ

  384. # staq pisze: 2011-04-12 o godz. 22:10
    ==========================

    Szanowny Panie Staq,

    Jasli moge Panu zajac czas, prosze o oswiecenie…
    Pisze Pan:
    >>>Żółwik, @stasieku ! >>>
    Co to ten „zolwik”?
    ( ze „maly zolw” to wiem, ale…? )

    Spotkalem to wyrazenie juz kilkakrotnie i nie wiem co to znaczy ( od wielu lat mowie na codzien w innym jezyku… )
    Dzieki z gory.
    georges53.

  385. Zdradzeni o świcie ?
    A może zdradził swoją świtę byłoby bardziej właściwe – prawdziwe.
    Pan Bielecki u Lisa twierdzi że niewłaściwie rozumiemy słowa prezesa.
    Że to taka retoryka – zapytam czy jeśli powiem może się Pan czuć opluty – to będzie dla pana wyrazem szacunku ?
    Wypadałoby zapytać więc tegoż pana kiedy konsultował stan swego zdrowia psychicznego z kimś mądrym w tej dziedzinie.
    Kwestionowanie prawa Narodu Polskiego do składania władzy w w kraju w ręce rządu jest podobno zagwarantowane konstytucją.
    Więc panie B. czy nie czas położyć sie na kozetce?

  386. Jasny gwint z godz. 19:33
    Nie rozumiem Twego pytania o klasę. A socjalizm europejski nie ma wyróżnika klasowego? Czym się Polska różni od Portugalii, Hiszpanii, Grecji, Francji, Niemiec…? Czemu tam tak silną pozycję mają socjaliści a polscy się pozbierać nie mogą i oddali ulice jakimś szaleńcom z krzyżami? Moim zdaniem właśnie dlatego, że lewice w tych krajach nie miały historycznego epizodu tworzenia państw socjalistycznych. Ich idee nie zbankrutowały jak PRL. Hiszpańskim socjalistom nie ciążą nawet okrutne praktyki Republiki ponieważ ją w krwi utopiono. Socjalizm europejski odwołuje się na swoje szczęście do pewnego marzenia, idei a nie politycznej praktyki jakim było państwo klasowe. Poza tym europejski socjalizm szanuje system demokratyczny. No ale jeśli snuje się wizje odtworzenia PRL to moim zdaniem kwestionuje się ten system. Tak więc nie dziw się, że postulat sięgania po pieniądze z OFE wywołuje moją alergię. Dlatego właśnie uważam, że polska lewica powinna sie odwoływac do czasów walki o wladzę a nie do okresu swego rządzenia. Niech czas spokojnie wpłynie na ocenę PRL. Przyznaję Ci ze smutkiem rację, że osiągniecia socjalne przechodzą do historii. Więc może warto wrócić do czasów gdy lewica o te osiągnięcia walczyła – do tradycji przedwojennych i wcześniejszych. Tylko trzeba być w tych wykluczanych środowiskach a ja was tam nie widzę.
    Polecam wywiad z socjalistycznym premierem Grecji Papandreu w nowej Polityce. Wywiad z Reykowskim o roli lewicy w jednym z ostatnich Przeglądów pewnie czytaleś. Jeszcze podaję link na wywiad z Zapatero dla GW sprzed ponad tygodnia
    http://wyborcza.pl/1,75248,9363373,Zapatero__Hiszpania_da_sobie_rade_sama__Na_100_proc_.html
    Podaję Ci te namiary, bo mi właśnie taka nowoczesna lewicowość odpowiada. Interesuje się tym, bo uważam za nienormalne by Kaczyński miał wsparcie biednego i wykluczanego elektoratu. To powinno być naturalne środowisko polityczne lewicy. Tak jest w całej Europie. Wolałbym widzieć czerwone sztaadary na ulicach niż tych szaleńców z krzyżami. To byłoby dla polski o niebo lepsze.
    Pozdrawiam
    Pozdrawiam

  387. Szanowny staruszku – jak Cię szanuję, tak muszę stwierdzić, że to chyba najgłupszy Twój wpis w historii.

    Po pierwsze – masz, Szanowny staruszku, kłopoty z prostym dodawaniem? 1.500+3.000 nijak nie daje 4.800.

    Po drugie pierwsze – pracodawca nijak nie może scedować na pracownika obowiązku opłacania ZUS. Ale skąd Ci to wiedzieć? Tyś przecież do wyższych celów stworzony.

    Po trzecie pierwsze – nigdzie nie pada w moim poście stwierdzenie, że 3.000 to nędza. Zresztą nigdzie nie wspominam o takiej kwocie. Czyżby mroczki?

    I wreszcie po czwarte pierwsze – oczywiście, że mi się należy. Za wkład pracy, jej innowacyjność i wreszcie za jej jakość. I nawet mój Szef zgadza się na tę należność. Gdyż na tyle wycenia moją PRACĘ. Jeśli to jest socjalizm – to nic tylko przyklasnąć. Dasz radę Szanowny staruszku zrozumieć?

    I już na koniec, żeby Ci, Szanowny staruszku nie przemęczać rozumu – ja chętnie zgodziłbym się na odprowadzanie fiskalnych należności od prawdziwej kwoty wynagrodzenia – widzisz, ja mam w tym kraju Ojca na emeryturze. I dość prosto rozumiem zależność między waloryzacją Jego emerytury a moją wypłatą „pod stołem”. Pomiedzy Twoją waloryzacją też.

    Ale jest jak jest. I dlatego bedziesz miał g…. a nie waloryzację. Choć pewnie Ci się NALEŻY. A może w ramach zwalczania socjalizmu Ci się nie należy? Myślę, że to niezła konkluzja w najkrótszym wykładzie teorii socjalizmu. Bo się należy?
    Proszę – nie odpowiadaj. Wystarczy slawomirski.

    P.S. Popatrz na godzinę wpisu – ja jeszcze pracuję.

  388. „Czy był pan w Tunezji?” Wałęsa: „Nie wiem”

  389. # the mentor pisze: 2011-04-13 o godz. 16:36
    =========================

    >>>Ale najpierw trzeba miec szacunek dla wyborcow. >>>

    No wie Pan, nie przesadzalbym z tym szacunkiem…

    Wybory, ktore wyborcy wybrali w moim obecnym M.P. ( w latach ’98, ’00 i ’04 ) spowodowaly, ze przestalem chodzic na wybory – choc to obowiakowe i taka przyjemnosc ( niepojscia… ) kosztuje.

    Stado bezmyslnych owiec… tej bezmyslnosci musza sie podlizywac politycy… stad kretynizmy calkiem ( niezawsze, ale czasem… ) intelligentnych ludzi…

    Przypominam Panu, kogo obecnie wyborcy w usa preferuja – Palin… ( zeby chociaz Michaela, ale nie… SARAH! ). A na dokladke Sean Hannity i Glenn Beck…

    Nasuwa sie tu cytat ( z Shirley Valentine ):
    „Democracy is (..) overrated. Just a lot of pushing and shoving and puffing and you still come out with very little at the end.”
    czyli…
    „demokracja jest przereklamowana. wiele wysilku, przepychania sie, sapania i zachodu, a i tak w koncu bardzo marny rezultat…”

    ( … ze co? ze Shilrey o sexie mowi, a nie demokracji…? Ah, pomylka…
    ALE TEZ PASUJE… )

    Tak ze, bez przesady z tym szacunkiem.
    Pewnie to moje rozczarowanie Pana jeszcze czeka…

    Pozdrawiam ze smutkiem.
    Georges53.

    P.S. Na temat wyborow polecam filmik instruktazowy „How democracy really works?”.
    http://www.youtube.com/watch?v=Z3zIpkc_Vm0

  390. # Torlin pisze: 2011-04-13 o godz. 19:01
    ======================

    >>>Jutro rano lecę za granicę,>>>
    >>>…nieswojo się czuję, mając takich demagogów jak (…) Georges53 za interlokutorów.>>>

    Gdziez mi tam do demagoga! Za wysokie to dla mnie progi…
    ( … z reszta chetnie poczekam az Pan wroci. )
    Georges53.

  391. TJ pisze:
    2011-04-13 o godz. 17:51
    ————————————————————————————–
    Moj komentarz do komentarza: rzeczowo i na temat.

  392. Grace pisze:
    2011-04-13 o godz. 19:52
    1.Co do braku chęci do współpracy społecznej obywateli zapomniał Pan o pracach społecznych, w których ludzie aktywni mogli uczestniczyć i które były wspierane przez władze
    2.że w tamtych czasach bliższa i dalsza rodzina spotykała się bardzo często na niedzielnych obiadach, uroczystościach, piknikach, chociaż nie były to tak bliskie związki jak obecnie gdzie, rodziny wielopokoleniowe, znam 3pokoleniowe, mieszkają w jednym M4, a spotkania rodzinne są zbyt kosztowne, więc zaprasza się tylko dzisiejsza elita.
    —————————————————————————————
    Nieco pani koloryzuje ta przeszlosc.
    ad.1 Prace spoleczne. Wiele z nich bylo „tak zwanymi” pracami spolecznymi – pamietam te spedy i akcje
    ad2. Jakie to byly mieszkania wczesniej? Czy pamieta pani pomysl tow. Wieslawa : kuchnie bez okien, wspolne ubikacje na klatkach schodowych?
    Jedna elita, ta szara, zyla wcale nie lepiej niz dzisiaj, a inna, „czerwona”, apelowala o wydajniejsza prace, jezdzac do wydzielonych osrodkow wypoczynkowych czy na polowania…

  393. mag pisze:
    2011-04-13 o godz. 19:19
    the mentor (13-04-g. 16:36)
    „Czy naprawdę wystarczy zmienić prawo i konstytucję, zeby rozkwitła demokracja? Raczy pan żartować. Podstawowy warunek to chyba przestrzeganie prawa i konstytucji. Jeżeli prawnik JK nie uznaje premiera i prezydenta,….”

    Nie, ja nie zartuje. Obydwaj, premier i prezydent klamali w kampaniach wyborczych. Byli zaprzysiezeni na Konstytucje i nawet to ich do niczego nie zobowiazuje.

    Tolerowanie dzialalnosci komisji majatkowej jest i bylo scisle nielegalne. Finansowanie KK z ukrytych budzetow nie ma nic wspolnego z prawem. Zatrudnianie 1100 klechow w zarzadach spolek skarbu panstwa jest tolorowanym przez rzad zlodziejstwem. Sprowadzenie amerykanskiego okupanta do Moraga to zdrada i gwalt na Konstytucji. Finansowanie partii politycznych jest wyludzaniem pieniedzy od podatkowicza. Sluzby specjalne na polecenie polityczne wytoczyly 130 procesow przeciwko Lepperowi ! Co to ma wspolnego z prawem ?
    A Tusk nawet nie wygral zadnych wyborow, sam sie nominowal na premiera po przez szarade wyborow partyjnych w PO.

    Obecny system nie pracuje bo nie ma kontroli nad rzadem. W demokracjach jest to obowiazkiem Parlamentu, w Polsce ani Sejm ani Senat nia maja niepodleglosci a wyborca jest poniewierany.
    Wobec powyzszego wybryki PiS to tylko malutki pikus zaslugujacy na ignorancje.

  394. Ja w kwestii banowac czy nie banowac!

    OCZYWISCIE BANOWAC!

    Ale jak BANOWAC to juz za jednym zamachem CALA PARKE becwalska. bo co da BencSlawa zbanowanie, jak WalET zostanie? Wpisy tego ET wyjatkowo dzialaja na nerwy! Szczegolnie to uzywanie przez niego GDZIE SIE TYLKO DA I NIE DA slowa MY!

  395. cd
    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych. Gross nie generalizuje, nie tworzy stereotypu o wspolpracy Polakow z Niemcami. Jestesmy wierni sredniowiecznemu kanonowi postrzegania Polski; ktora byla miejscem schronienia dla Zydow. Jest to oczywiscie zdanie prawdziwe. Powtarzanie tego zdania do XXI wieku nie czyni go jednak prawdziwszym. Nastepnym, chetnie powtarzanym przykladem jest ilosc “polskich” drzewek “Sprawiedliwych” w Yad vashem. Sa to typowe kola ratunkowe. Podczas pesudodyskusji o Grossie i Lanzmanie dostrzegalismy z zaklopotaniem, ze wzory myslenia antysemickiego i ksenofobii narodowych demokratow przetrwaly wojne, a ich mysliciele znalezli miejsce we wspolczesnych partiiach rzadzacych i w opozycji. Fakt ten utrudnia jakakolwiek debate na ten temat. Moim zdaniem nalezaloby postepowac wlasnie “na opak”, zwrocic sie ku przyszlosci, bo w ten sposob unikniemy ciaglego wywolywania wczorajszych “duchow”. Rozumiem rowniez, jak wspomnialem wyzej niechec do Milosza, kotry nie mowil wprawdzie o winie Polakow, lecz o fakcie ludobojstwa, ktore mialo miejsce na naszej ziemii i stanowilo niejako odcisk (w sensie pieczeci) na naszej pamieci. Historie narodu oraz jego ojczyzne w przyszlosci tworzy jednak pamiec o przeszlosci. O przeszlosci nie mozemy decydowac w zaleznosci od naszych upodoban, nawet wtedy, gdy nie jestesmy jako indywidua za nia bezposrednio odpowiedzialni. Niesiemy ja w przyszlosc, nawet jesli jest niewygodna i bolesna. Oczywiscie, ze nie nalezy stawiac wszystkich Polakow w jednym szeregu z mordercami. Nalezy jednak stawiac pytania dotyczace obojetnosci, biernemu przygladaniu sie.

    Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe. Szkoda, ze niewielu z nas rozumie roznice podkreslana przez Blonskiego, roznice miedzy udzialem, a „wspolwina“.

    Dotyczy to oczywiscie wszystkich innych nacji europejskich.

    Tradycje endeckie sa obecne w dzisiejszej polityce i gloszonych haslach; “Nie my powinnismy sie starac o przyjecie do UE, NATO, nie mozemy byc wiecznym petentem, Nicea, albo smierc. Wstanmy z kleczek, zalozmy czapke. Mamy swoj kraj, swoje zasoby swoje wartosci. Wrocmy do korzeni, tradycji, historii, religii, kultury. Przestanmy byc papuga narodow. Stac nas na wlasny model spoleczenstwa, kultury i gospodarki. Stac nas na swoj wlasny, polski rzad. Robmy Polske polska”. Przy czym chetnie przypominamy o naszej tolerancji, ktora ma byc wyroznikiem polskosci. Panstwo polskie nigdy nie przesladowalo swoich mniejszosci wyznanionych czy etnicznych. Polska pozwalala sie im zasymilowac. Wielu najlepszych Polakow ma pochodzenie obce. Slowa te brzmia jednak dosc obco, gdy dzisiaj socjolodzy mowia o integracji. Wiemy bowiem, ze asymilacja niszczyla tozsamosc asymilowanego. Integracja pozwala natomiast na jej zachowanie. Powolujac sie na koscielna historiozofie protestuja srodowiska narodowe przeciw nadawaniu imion Brzechwy, Korczaka, polskim szkolom. Obecnie zyje w Polsce okolo 12.000 do 15.000 Zydow (wlacznie z dziecmi i wnukami ocalalych). Wielu z nich poznalo swoje kulturalne, religijne i historyczne“korzenie” dopiero po 1989 roku.

    Zmienil sie sposob postrzegania Zydow Polskichw w Polsce w ciagu ostatnich dwu dziesiecioleci. Nie mowi sie dzisiaj o judeo-chrzescijanskich korzeniach Polski, lecz o tradycji lacinskiej.

    Tak dokonuje sie zmiana dyskursu i paradygmatu spolecznego oraz ustawienie w tym samym szeregu zydow oraz nie-chrzescijan., z socjalistami i „demokratami“.

    Izrael zastapil dzisiaj niejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael.
    cdn

  396. @Kartka z podróży
    Drogi Kartko, napisałeś nam onegdaj śliczny tekst o hiszpańskim Karolu III i jego modernizacyjnym zabiegu. Podkreślam za Tobą, MODERNIZACYJNYM!
    Dlaczego do tego nawiązuję właśnie teraz – zapytasz. Odpowiadam.
    Konflikt dwóch Polsk, to pęknięcie, przebiega wg mnie między „Polską proboszczów” a resztą. Jarosław Kaczyński wykorzystuje ten podział, wiedząc, że dla wierzących, dla ludzi o psychikach podatnych na manipulacje narodowe, nie ma racjonalnych argumentów, nie ma dyskusji. A jeśli jeszcze pojawia się element fanatyzmu, to tylko na tym „grać” – myśli sobie ten „mąż stanu”.

    Wrzaskliwość tej grupy przy bierności (dla SLD i PIS zrozumiałej) Platformy, skręca niektóre sondaże. Nie poddawajmy się jednak, nie emigrujmy wewnętrznie, piszmy tu, na blogu prawdę, której boją się z jakichś względów media i politycy. (tu widać jaka to PARA w miłosnym uścisku).

    Serdecznie Cię pozdrawiam

  397. Absolwent projektuje zarzucajac projekcje drugiemu; czyni to z usmiechem bez siegania po argumenty. Dosc prymarna to zabawa. Blogosfre potrafi jednak taki wpis przetrawic.
    ET

  398. Szanowny Panie Slawomirski,
    ciesze, ze z Pana obecnosci w blogosferze. Choralne okrzyki nie sa w stanie utrzymac prawdy.
    Pozdrawiam.
    ET

  399. Wczoraj dowiedziałem się, że do Tunezji wybierają się „ojcowie demokracji” z Polski z Wałęsą na czele, uczyć Tunezyjczyków jak buduje się ową demokrację na polskich wzorcach. No cóż, wyrazy głębokiego współczucia składam na ręce (zapewne) sympatycznych Tunezyjczyków i ostrzegam ich jednocześnie NIE IDŻCIE TĄ DROGĄ!

  400. Któryś zauszników wmówił prezesowi, że jak stoi na trumnie to jest wielki.
    Dlatego włazi z ochotą na tę trumnę nie przejmując się zupełnie jej zawartością.

  401. Rece opadaja, prawicowy prezydent Czech Václav Klaus krade pero v Chile.

    http://www.youtube.com/watch?v=CFoYkWulKOI

  402. georges53 pisze:
    2011-04-14 o godz. 01:30

    Na to nie ma alternatywy. Wyborca musi decydowac.
    Kazda dyktatura prowadzi tylko do zacofania.

    Australijski system polityczny nie jest idealny zgoda, ale Australia jest jednym z najlepiejej rzadzonych krajow swiata. Np w kategorii korupcji lata swietlne przed Polska. Podobnie w kazdej innej dziedzinie.
    A Julia jest rowniez piekna. Wolabym Julie od Tuska.
    O Palin nawet nie wspominajmy.

  403. Kartka z podróży, 00.25. Polska Ludowa była ważnym epizodem w historii narodu. Dla mnie była moją ojczyzną, nie z wyboru, ale innej nie miałem. Dla Ciebie nie. Ciągle przeżywasz traumę nie spełnienia marnując swój czas w oczekiwaniu na Twoich zaleszczyckich uciekinierów lub Andersa na koniu. Nie doczekałeś więc cierp dalej i pław się w świadomości wolności spędzanej w brudach dwóch partii walczących o dostęp do koryta. Kształt lewicy polskiej w czasach PRL nie mógł być inny z przyczyn naturalnych. W sumie jednakże wyszła ona zwycięsko gdyż korzeniami sięgała daleko wstecz i stworzyła ramy ustrojowe IIRP. Nowa lewica, pomijając małość ludzi ją tworzących po 89 roku, charakteryzowanych jako tzw. neoliberalną lewicą w sumie tchórzliwą i uległą wobec zmasowanej agresji tzw wolnych mediów i sił neoliberalnej prawicy łącznie z kościołem i agendami rządu jak IPN, systemem edukacji i kultury musiała zniknąć. Lewica jednak wraca w nowym kształcie z nowymi ludźmi i ideami, czerpiąc wzorce i przykłady ze wzrastającej siły lewicy europejskiej. Poczytaj nową książkę pod redakcją Reykowskiego, http://www.gandalf.com.pl/b/projekt-dla-polski/, poczytaj Zdanie http://www.kuznica.org.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=35&Itemid=29 lub sięgnij na strony krakowskiej Kuźnicy. Pozdrawiam

  404. @Sir Jarek

    Proszę przeczytać ten tekst po powrocie z pracy.

    Pisałem większe głupstwa niż ten oceniany jako denny. Potwierdza Pan moje poglądy. Rozumu nie męcze, bo go nie mam. Daję Panu spokój bo Panu się nalezy. Należy się bo Pan tak siebie ocenia. A ten ból przez Pana odczuwany to ja panu zadaję. Jakoś mi to sumienia nie plami. Bo go nie mam. Pan jest z Bardzo Wartościowych Lordów a ja z głupiego gminu.
    Nie oprotestował Pan mej propozycji znaczącego podniesienia Pańskiej pensji. Nie byla głupia? Co do moich wyliczeń: żyję z różnicy. Ma się znajomych.
    Zaprosi taki i zamawia dwa burbony. A ja do kelnera: dla mnie czysta i różnica.

    Z kim ja piję, to ja wybieram. Głupki z gminu tak mają.
    Wolę z głodu umrzeć niż żyć z takimi Lordami.

    @Jasny Gwint
    Pański atak na Kartkę z Podróży wygląda na element walki frakcyjnej
    we wladzach naczelnych Partii Troski O Równy Podział.
    „I Ty jesteś winny” – jakoś tak było. Kartka z sympatią wypowiadał się o Fridzie. W filmie o tej kobiecie jest scena rozwiązania kłopotu z Trockim. Ma Pan kilof?

    Jarosław Kaczyński nad Polską mgłę ogłupiającej pogardy.
    Pytania do aktywnych od dawna blogowiczów o kwestie które już dawno wyłuszczyli swiadczą o działaniu kaczej trucizny.
    Kartka antysocjalistyczny burżuj, Jacobsky nie wiadomo czy Rio czy z Singapuru, wpierw w mordę a później napięcie narasta …

    Wiosenna awitaminoza?

  405. ET 9.42
    Rodzaj prawdy Trolloklonów, to ten trzeci rodzaj prawdy, według klasyfikacji Tischnera.

  406. Et 9.41
    Widzę ze trolloklon ET przyswoił sobie bełkotliwą narracje Prezesa. Za chwilę bedzie chodził po ulicy pod namiotem.

  407. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET pisze:
    2011-04-14 o godz. 09:36

    „Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe. Szkoda, ze niewielu z nas rozumie roznice podkreslana przez Blonskiego, roznice miedzy udzialem, a „wspolwina“.”

    Mowisie , ze kazdy medal ma dwie strony – prawda?
    Zatem zobaczmy co jak to wyglada od tej drugiej strony umownego ledalu http://zaprasza.net/A.php?article_id=31444

    Post Christum
    A propos kto padl na kolana, bolgowiczu, z ktorych to niby mamy wstawac?

  408. Tj 23.54
    Znam od lat anegdotę o takim co ma 100 procent racji.
    Ale po pierwsze, „nie wpieraj mi dziecka w brzuch”
    Ja nigdzie nie twierdzę że JA mam 100 procent racji.
    Ja twierdze, że sie nie zgadzam z OPINIAMI Jacobsky’ego.
    Ponieważ Jacobsky podając różne bezsporne fakty, pomija inne i na tej podstawie dochodzi do BŁEDNYCH opinii.
    To elementarne Watsonie, jak mówił Sherlock Holmes.

  409. zezem 7.41
    Czy PRL znasz z autopsji czy z broszur IPN ?
    Owszem był pomusł Gomółki budowy wspólnych ubikacji na klatkach, ale takich domów wybudowano chyba dwa, bodajże w Gdańsku i na tym sie skonczyło. Były tez ciemne kuchnie. Lokatorzy usuwali scianki działowe i maja teraz kuchnie połaczone z salonem, jak w najbardziej ekskluzywnych apartamentowcach AD 2011
    A o tym ile budowano rocznie mieszkan, możesz przeczytać w roczniku GUS.

  410. mag pisze:

    2011-04-13 o godz. 19:33
    —————————
    Szaowna Mag,

    JEŚLI :” nadal posuwamy się niejasnymi koleinami.
    Żadna jednak z obecnych sił politycznych nie gwarantuje wyjścia na prostą. A już najmniej PIS”.
    ORAZ: „No i wreszcie potrzebna jest cierpliwość, a nie nawoływanie do rewolty. Droga na skróty do niczego dobrego nie prowadzi”/z poprzedniego Pani wpisu/,
    ——-
    a patrząc z bliska, kraj nasz się osuwa/liczne bankructwa, emigracja zarobkowa, brak działań prorozwojowych cywilizacyjnie etc./, to możemy mówić o naszym cofaniu się.
    Nasza więc cierpliwość/ PR-owska autoreklama obecnego premiera i jego drużyny/, jest bardziej pokrewna grzechom zaniechania, niż mądrej, pragmatycznej cierpliwości.
    Takie dzxianie się naszych spraw, ZAWSZE urodzi rewolucjonistów. Warto tutaj zaznaczyć, że bohaterowie naszych społecznych dramatów- to ZAWSZE wartość wtórna i pochodna.Można powiedzieć, że: JK , czy PiS jest, bo jest tak jak jest…

    Pozdrawiam,Sebastian

  411. Sir Jarek,

    skoro jesteś żeglarzem, to przestawiam Cię na wyższą półkę.

    Jacobsky, niestety, pływa tylko motorówką.

  412. staruszek pisze:
    2011-04-14 o godz. 10:54

    @Sir Jarek

    Proszę przeczytać ten tekst po powrocie z pracy.

    Pisałem większe głupstwa niż ten oceniany jako denny. Potwierdza Pan moje poglądy…………
    ……..Rozumu nie męcze, bo go nie mam.

    Stanowczo potwierdza Pan moje poglądy. Jest Pan tylko figurą retoryczną. Może lepiej skorzystać z tego burbona? Faktycznie nie doceniłem Pana – ten tekst jest jeszcze głupszy.

  413. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2011-04-14 o godz. 11:41

    Jesli moglbym, to chetnie wreczylbym Panu medal (nawet obie strony lub jedna wedlug zyczenia). Ciesze sie jednak, ze wreszcie wiem, w ktorym kacie Pana szukac.
    ET

  414. Trolloklon S 5.26
    Trolloklony genetycznie nie posiadaja mozliwości czytania tekstu ze zrozumieniem. Dlatego Trolloklon S pisze o „marzeniach absolwenta”, nie rozumiejąc o co w ogóle chodzi.
    Marzeniem Trolloklona S jest pomacać Mr Robinson.
    Ale nie dla psa kiełbasa.

  415. @Grace i @zezem!

    To będzie mój „prawie wzorcowy” tekst liczący ok. 250 słów i 1500 znaków, w sprawie prac społecznych.

    Pamiętam jak w brałem udział w czynie społecznym na Wolskiej czy Kasprzaka w Warszawie w latach 70-tych. Topografię mogę pomylić, bo jestem Krakus.
    Mieliśmy wykopać 2-3 km rów na głębokość łopaty, plus 40 cm, więc ostatnią ziemię wypieraliśmy na leżąco, a akurat padało.
    Napuszczono nas, że to bardzo ważne dla mieszkańców nowego osiedla, żeby podłączyć ich do sieci telefonicznej, która miała iść tym wąskim rowkiem.
    Była oczywiście wojskowa grochówka, gdyż obok pracowali studenci WAT. Grała muzyka – nawet nie marsze, tylko młodzieżowa z jakichś wojskowych samochodów z głośnikami.
    Tylko ten deszcz i ubrudzenie się ziemią, a praktycznie błotem nad ostatnimi „sztychami” łopatą był paskudny, ale byliśmy młodzi, flagi łopotały, muzyka grała.
    Mieliśmy poczucie wykonywania porządnej, przynoszącej ludziom pożytek – roboty.
    Czar prysnął po 2 tygodniach, gdy nasz pracowicie wykopany 2-3 kilometrowy rowek pod kable telefonicznie znalazł się z obrębie wielkiego rowu, pod rury ciepłownicze, kopanego akurat przez koparki. Widzieliśmy to wszyscy uczestnicy „czynu”, w tym tow. Kadrowiec, tow. Sekretarz POP i tow. Kierownik, którzy nas do tej pracy „zachęcili” odczytując z tydzień wcześniej na zebraniu listę z pytaniem: Pan Panie Kowalski weźmie oczywiście udział w najbliższym czynie społecznym? Po czym stawiali „fajkę” przy nazwisku, bo wszystkie odpowiedzi były oczywiście „jakże ochoczo” na „tak”. Widzieliśmy te koparki, gdy jeździliśmy obok autobusami do bodajże zakładów Świerczewskiego.
    Od tego momentu nikt mnie nie mógł przekonać do jakichkolwiek czynów społecznych w PRL-u.

  416. Coś dla daltonistów, mających ograniczony ogląd świata…..


    – Dziś uważamy, że w 1945 r. nastąpił reset, jakby wszyscy zaczynali politykę od zera. Ta książka pokazuje, że politycy ruchu ludowego, w tym Mikołajczyk, mieli głębokie nastawienie antysanacyjne. Uważali, że ograniczanie wolności przez komunistów niczym się nie różni od zwalczania ruchu ludowego przez sanację. Dziś idealizujemy II RP, ludowcy czuli głęboką niechęć do tamtych czasów.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75515,9422667,Mikolajczyk_porwal_spoleczenstwo.html?as=2&startsz=x#ixzz1JUTfcGnv

    Pierwsza jaką czytałem pochwała IPN…..
    Czy idzie NOWE? czy to OD NOWA? czy ODNOWA?
    Ach, te szarocienie rzeczywistości…..

  417. staruszek 10,54. Zanim do Trockiego dotarli z kilofem to on, jak podają źródła skutecznie dobierał się do Fridy. W sumie Trocki był człowiekiem o nieprzeciętnych zdolnościach i słabościach jak widać także, ale jednocześnie był gigantycznym bałaganiarzem wręcz niechlujem organizacyjnym. Gdyby był inny, nie dałby się tak skutecznie zawojować Stalinowi. Kartki nie atakuję, mamy różne poglądy.

  418. Staruszek 10.54
    Pozwalam sobie na bezczelne pozdrowienia Pana ale uprzedzam o swojej torontonskiej „sledziennowatosci ” ktora wydaje mi sie lepsza od krakowskiej nie mowiac o stalinowskiej nie majacej sobie rownych .
    Dopuszczam jednak zmiane zdania w tej kwestii .
    Pisze o tym bo jakos nie moge sie doprosic by ktos mnie nazwal torontonskim bucem . Torontonskim dlatego , ze kiedy wysiadam przed LCBO zeby kupic kolejnego malbeca to widze w oddali przy dobrej pogodzie CN Tower (sklep stoi na gorce ) Wniosek z tego , ze mieszkam na smietniku jest pochopny , mieszkam „niestety ” w bezpiecznej odleglosci .

  419. stasieku (04-13 o godz. 17:57)

    Mam się dzielić skrawkami emigranckeigo nastroju?
    Dlaczego nie całością. Polska – rzucają tutaj …

    Zdaje mi się, że Polska kiedyś zwycięży. Polska Mazowieckiego, Balcerowicza, Cimoszewicza, Kwaśniewskiego i własnie Tuska. Polska blogowicza staruszka i Jaocbsky’ego, „anarchsty” Kartki z P. i Trolina, TJ i stasieku.

    Przegra Polska Kaczyńskiego i innych blogowiczów …
    Tzw. prawo Kopernika ma ograniczone zakres.

  420. Praktycznie mnie nie interesuje PRL, czy był dobry, czy zły? Czy odemnie się odwrócił, czy ja byłem niecierpliwy i się odeń odwróciłem. Jest to osobiste przeżycie, nie ma potrzeby do niego wracać, może niektórym blogowiczom tęskno za nim. Ale on się nie wróci. Polska musiałaby stać się czymś na kształt Białorusi, To jest możliwe tylko teoretycznie, nie ekscytowałbym się taką ewentualnością.

    Mnie interesuje w jakim stanie od PRL kraj, gospodarkę, społeczeństwo przejmowała nowa władza. Gospodarka z 40 mld dol długu, z minimalnym eksportem za walaty wymienialne (4-6 mld $ rocznie), RWPG w rozrypcje, Rosja coś tam kupuje i sprzedaje rope, ale już nie za ruble transferowe, struktura ociężała, centralne plany od dawna nie realizowane.

    Da, da, rozumiem, leniuchy z Solidarności rozwaliły (ale najpierw rozleciała się teoria „naukowa” o przodującej roli klasy robotniczej), imperialiści i rewizjoniści naciskali ze wsząd i zrujnowali gospodarkę … da, da.

  421. TJ, stasieku

    dziękuję za komentarze. Nie napisałem niczego nowego i nie należę do gatunku potepiających peerel w czambuł, jak to z pewnością wielu będzie mi zarzucać, ale też przedstawianie tego zbankrutowanego systemu jako antytezy teraźniejszości, jako panaceum na dzisiejsze niedomog (których istnienia bynajmniej nie zaprzeczam !) uważam conajmniej za nadużycie, o ile nie za manipulację prowadzącą do nikąd. Za skandaliczne natomiast uważam zawłaszczanie sobie przez jasnego gwinta tradycji europejskiej socjaldemokracji (do której należeli również polscy socjaliści przedwojenni) i uważanie peerelu jako kontynuację tej tradycji. Brawa dla Kartki z podróży za jego ripostę na tak obskurancką próbę beszczeszczenia historii socjaldemokracji europejskiej. Podzielam w pełni Jego ubolewanie nad postepującym demontażem systemu europejskich zdobyczy socjalnych – zdobyczy, które pozwoliły tamtejszym społeczeństwom osiągnąć poziom rozwoju, o którym w peerelu można było raczej tylko pomarzyć, przy jednoczesnym zawarciu tych zdobyczy w całości logiki państwa opartego na demokracji, na pełnej swobodzie działaności gospodarczej oraz na szacuneku dla własności prywatnej.

    Blogowicz absolwent na święte prawo nie zgadzać się z moimi poglądami, w całości lub wyrywkowo (w końcu nie głoszę prawd objawionych), i bardzo dobrze, że wyraża On swoje stanowisko, aczkolwiek tradycyjne wycieczki w kierunku miejsca mego zamieszkania oraz decyzji podjętych przeze mnie w przeszłości, przeciwstawianie tych decyzji swoim, w dodatku przedstawionym jako coś w rodzaju heroicznego poświęcenia, nie świadczy dobrze o metodzie oraz o stylu agrumentacji. Zreszta nic nowego z tej strony.

    Pozdrawiam.

  422. Polska Ludowa była ważnym epizodem w historii narodu.

    Była, się zmyła, szkoda, że Polska nie zrzuciła pancerza swojej dyktatury wcześniej, z Hiszpanią, Portugalią i Grecją, byłaby teraz dalej. Sir Jarek zarabiałby dwa razy tyle, wszystko jedno czy pod stołem, czy na stole, przeżywałby inne rozterki. Dla kogo jest ważne, że Stalin dał takie granice, że zerwał z punktem umowy jałtańskiej o demokratycznym rządzie w Polsce, że lewica (ta prawdziwa) straciła wszelkie złudzenia po kilku, czy kilkunastu latach, że była reforma rolna i teraz mamy rolnictwo jako przechowalnię bezrobotnych i zacofanych – wszystko to zostawmy hisotykom, bo to czas przeszły.

    Pytam się, co dalej? Bo przecież III RP z taką a nie inną demkracją i kapitalizmem jest teraźniejszością narodu. Jak dalej ją naprawiać?

    Bo rozwalać dlatego, że Lubomirska wyszła za Kulczyka – jakkoliwek symboliczna ta fraza, jest ona absurdalna jako argument do obalania ustroju i państwa. Pytam się sir Jarka, ale on obrażony lub zapracowany (w zależności od pory dnia i nocy). Czy jest jakiś program tego rokuszu wobec spkojnej polityki Tuska?

    Opiszcie go, bo oszaleję w tej emigranckiej samotni, podrę „Pana Tadeusza” na strzępy …

  423. PiS ustami posłanki Kruk wraca do swej pierwotnej mantry „Spisane będą słowai czyny”.

    NIe można tego potraktować inaczej jak ostrzeżenie wpisane w „słuszny” gniew Kaczyńskiego.

  424. Robiło się kiedyś porównania na blogu czy nierówności w Polsce robią się większe niż w Unii. Ale jak zacząłem podawać liczby, to jakoś dyskusja zamarła. Oponentki i openenci zamarli. Wskaźnik Gini mówiący o rozwarstwieniu (czy koncentracji) dochodów w Polsce jest wyższy (gorszy) niż w Czechach, na Węgrzech, czy w Słowenii – wiadomo z jakich powodwów. Ale od reszty Europy biednej i bogatej, dużej i małej nie odbiegamy, oczywiście z wyjątkiem Niemic z Austrią i Skandynawii. Bezrobocie w Polsce też nie jest ponad unijną normę. Więc nie tu jest pies pogrzebany, raczej w zbyt powolnej dynamice wzrostu i gonienia rozwiniętych krajów. Jeszcze raz pytam, czy jest jakiś plan dla Polski, jakaś podstawa do dyskusji, a nie do szarpania się i zrywania guzików z ubrania?

    Bo ploteczki o tym jak Lubomirski Kulczyńskiemu prezent sprwaił i jak Kulczyński mu się zrewanżował, a my ze śwagrem z wozu pańskiego żeśmy snopków ściągneli za 3000 pln, albo podatków cesarzowi austryjackiemu nie zapłacili są fascynujące, ale jakoś nie podsuwają rozwiązania.

  425. Tak to się zaczyna……

    „Polskie przedszkola „wychowują Hitlerjugend”, a polskie szkoły są „wylęgarnią piątej kolumny” – w taki sposób wypowiedzieli się dyrektor litewskiego gimnazjum w Ejszyszkach Vytautas Dailydka oraz nauczyciel historii w litewskim gimnazjum w Solecznikach Arturas Andriuszaitis w czasie spotkania z litewskimi posłami i przedstawicielami litewskiego wychodźstwa.”
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/litwa-ostra-reakcja-poslow-na-antypolskie-slowa,1,4242471,wiadomosc.html

    Podobna retoryka budziła demony w Jugosławii, Sudanie, Libanie, Niemczech, Somali, Rosji, Rwandzie.
    Wskazać i zidentyfikować wroga winnego wszelkiemu złu, odczłowieczyć go. A potem następował pogrom…….
    Jak łatwo wzbudzić szowinizm?
    Czy nasi nieco niedouczeni politycy nie biorą tego pod uwagę, używając słów pełnych insynuacji i pomówień, dzielących, definiujących wroga?
    Waszczykowski stwierdził żeby ICH nie zabijać, czy wziął pod uwagę że jego koledzy partyjni budują atmosferę w której będzie się zabijać INNYCH? Nie biorą pod uwagę tego że sami mogą stać się ofiarami?
    Chyba Łodzi było za mało, dopiero jakaś seria tragedii zmusi ich do myślenia. Oby wówczas byli przy życiu, by ocenić to do czego doprowadzili. Oby doczekali się procesu…….

  426. Szanowny Panie TO, 13:10

    Uprzejmie proszę o szacunek do matematyki, albo chociaż do rachunków.
    Podejrzewał mnie tu Pan publicznie o brak umiejętności liczenia, a tu znów po raz kolejny troszkę się Pan tymi rachunkami sam ośmiesza.
    Pisze Pan: Gospodarka z 40 mld dol długu (…). I to jest fakt. Wychodzi coś ok 2mld/rok, bo za Gomułki ponoć żadnych długów nie było. Teraz jest ok. 600mld (a niektórzy mówią, że 3 razy tyle, gdzie jest parwda – nie wiem), czyli 30mld/rok (oczywiście z pełną świadomością tego, że to nie te same dolary i nie jest to równy podział, ale upraszczam, jak mogę). No to z Pana wywodu wynika, że Komuchy rządziły lepiej niż Solidaruchy, chociaż też oczywiście źle.

    Raz jeszcze podkreślam, ja za minionymi czasami nie tęsknię, życie zawodowe zacząłem w 1990r. i radzę sobie nieźle. Ale odrobinę logiki, proszę! Choćby odrobinę! Czasami zamiast mieć przekonania wystarczy policzyć!

  427. telegraphic observer pisze:

    2011-04-14 o godz. 13:47
    „Polska Ludowa była ważnym epizodem w historii narodu.

    Czy jest jakiś program tego rokuszu wobec spkojnej polityki Tuska?

    Opiszcie go, bo oszaleję w tej emigranckiej samotni, podrę „Pana Tadeusza” na strzępy …”

    Mój komentarz

    Swietne.

    A niektórzy notorycznie zajmują się podsyłaniem TO, jacobsky’emu i innym „wyjechanym” frazy „nikt nie woła” w łopatologicznej interpretacji.

    Pzdr, TJ

  428. spokojny pisze:
    2011-04-14 o godz. 12:36
    Niedoskonalosci w systemie planowania zdarzaja sie wszedzie i rowniez obecnie. Patrz nie dalej od solidarnych. Planowali druga Japonie a wyszlo go… Planowali druga Szwajacarie i znowu g…. I planowali druga Irlandie i jeszcze jedno g…. Czym jest wiec twoj rowek ? Malym nieporozumieniem.

    Ja nie mam nic przeciwko czynom spolecznym. Nasi ojcowie i dziadowie wykonali mase dobrej roboty a o pieniadzach nawet nie mysleli. Sytuacja tego wymagala. Zrobili to dla nastepnych pokolen. Pokolenie solidarnych natomiast przelajdaczylo wszystko, na nawet wiecej bo zniszczyli zycie nastepnym pokoleniom.

  429. Szanowny Panie @absolwent (wpisz 2011-04-14, godz. 11:59)
    Pisze Pan, że w PRL-u za czasów Gomółki: „Były tez ciemne kuchnie. Lokatorzy usuwali ścianki działowe i mają teraz kuchnie połączone z salonem, jak w najbardziej ekskluzywnych apartamentowcach AD 2011”.
    Proszę zatem przyjechać np. na krakowskie osiedle Azory, gdzie w „ekskluzywnych apartemontowcach jak AD 2011” żyje około 40 000 ludzi w 4 i 10 piętrowych blokowiskach. Nijak nie da się tego przerobić, chyba że dołączy (poprzez zakup) kolejne mieszkanie i z jego 14 metrowego „salonu” zrobi sobie „widną kuchnię.
    Na inne rozwiązanie nie pozwala konstrukcja.
    Niech Pan przyjedzie poszukać te „apartament owce” na realnym istniejącym osiedlu Azory. Autobusem nr 130 z dworca PKP w Krakowie do końca.
    Niech Pan pochodzi po osiedlu i powtórzy im swoją frazę, że „mają teraz kuchnie połączone z salonem, jak w najbardziej ekskluzywnych apartamentowcach AD 2011”. Tylko proszę uważać, tu blokersi noszą maczety. Pół roku temu, jeden facet, (co prawda nierzetelny klient jednej z azorskiej agencji towarzyskich) miał maczetą obcięte obie dłonie, ale jedną udało się chirurgom przyszyć. Czyli nie jest tak źle, Panie Absolwent: WYNIK jest 50 na 50.
    Szkoda, że Pan tak „fanzolisz”, miałem Pana za rozsądniejszego.
    Postaraj się Pan trochę, a nie powtarzaj pierduł.
    Mimo wszystko pozdrawiam.
    P.S. Wie Pan, że jeszcze żyją projektanci tych budynków i prawie każdy z nich jest teraz Profesorem Wydziału Architektury PK. Nic nie mają sobie do zarzucenia, mimo że okna w każdym z pokoi są na różnym poziomie. Oczywiście cały czas „walczyli z komuną”, a bloki z ciemną kuchnią to projektowali Marsjanie. Wiem o tym, bo znam parę osób z tego środowiska.

  430. Podoba mi się hasło (a może metafora?)
    „zdradzeni o świcie”.
    Takie fakty z całą pewnością miały i mają miejsce, choć w SMS’ach ze Szkła Kontaktowego niektórzy i niektóre wyznawali zdrady również o innych porach dnia i nocy.
    Do tanga trzeba dwojga partnerów. Zastanawiam się kto i kogo zdradził 10. kwietna wczesnym rankiem. Szybko ustaliłem kogo zdradzono – pasażerów tupolewa! A kto zdradził? Prezydent przez tajemnicze spóźnienie i generał przez odebranie władzy nad samolotem pilotowi i to chyba kończy ten wątek?
    Brzózki nie wykazywały zdradzieckiej aktywności, cichutko stały sobie w porannej mgle (sztucznej?). Lider ruski, nie pętający się po polskim Airfoce One, nie mógł zdradzić, bo go nie było. Trochę zdradził swoje katolickie dzieci Pan Bóg, nasyłając chmury i mgłę. Chciał ich zabrać do siebie, bo tak bardzo się wzajemnie ukochali. To jestem w stanie zrozumieć, ale dlaczego uzupełnił sobie skład bezbożnikami i załogą samolotu – to pachnie też zdradą.
    Pozostali ewidentni zdrajcy to z założenia Tusk i Putin, ale działali „undercover” i nie jestem w stanie im wykazać zdrady. Pozostali niedobrzy kontrolerzy rosyjscy, którzy wszystko fałszowali, aby zniszczyć delegację (lub odpędzić od szlachetnego miejsca walki politycznej). Straszyli złą pogodą, według jednej hipotezy podali złą wartość ciśnienia na lotnisku, co wyłączyło z gry 5 wysokościomierzy. Nasi piloci nie w ciemię bici i „zdrady się spodziewawszy”, genialnie takie fałszerstwo przewidzieli i korzystali z szóstego, ostatniego, który ich zaprowadził do dołka z prędkością spadającego kamienia. Taki był zapewne prawdziwy i dobrze ukryty zamysł zdrajców. Ta sytuacja kojarzy mi się z puentą przedwojennego dowcipu o młodzieńcach wybierających się na tańce. Brali do jednej kieszeni kaczan kukurydzy aby zmylić dziewczyny, które po przypadkowym dotknięciu w wirze tańca natychmiast przełożyły ręce na druga stronę. „A my tu już na nią czekali”.Ten pośpiech pilotów miał zmylić zdrajców, ale ruski bombowiec zastrajkował w ramach solidarności z Rosją i nie wzniósł się na odpowiednie wyżyny (powyżej dziury).

  431. absolwent pisze:
    2011-04-14 o godz. 11:59
    A o tym ile budowano rocznie mieszkan, możesz przeczytać w roczniku GUS.
    —————————————————————————————-
    Pewien Mieszkaniec Nowych Tychów pod koniec lat 50-tych kupił sobie „P-70″*. Kosztowało go na owe czasy bodaj 15 tys. zł. No może 20-ścia.
    Po paru tygodniach dostał wezwanie do wydziału finansowego tamtejszego Urzędu Miejskiego. Powód – ma udokumentować skąd pieniądze na „takie coś”, skoro zarabia 650zł/miesiąc. Wchodzi do pokoju i otwiera Rocznik Statystyczny GUS. I pokazuje ,że przeciętna rodzina wydaje 8,50 zł/miesiąc na pieczywo, masło, mleko, mięso(!)- 42,26zł /miesiąc, obuwie, ubranie – 45,24zł/miesiąc, prąd, książki, czynsz 88,54zł/miesiąc . Itd, itp.
    W sumie wyszło około 355zł/miesiąc. Wg. danych GUS-u. Resztę , mówi: „zaoszczędziłem” .
    To tyle na temat GUS-u.

    Znam PGR-y z Mazur i okolic Sławy Sląskiej ,wczesne lata 70-te. Warunki w jakich mieszkali tam ludzie można porównać do okresu z filmu „Ziemia Obiecana”,a może i gorzej.

    *- skoro podpiera się pan autopsją, to chyba wie o czym piszę.

  432. Spokojny (ostatni wpis)

    projekty mieszkań, o ktorych piszesz w ostatnim wpisie były analizowane w Komitetach Partii, a ostateczna akceptacja należała do Gomółki, który, w przeciwieństwie do obecnych liderów politycznych, wnikliwie analizował każdą nowość wprowadzaną do produkcji.
    Wtedy Polska (chyba i obecnie) była krajem ogromnej biedy.
    Budowano więc jak ‚materiału stawało’.
    Dygnitarze znając oszczędność Gomólki, wychowanego w biedzie, prześcigali się w oszczędnościowych pomysłach.
    W Gdańsku ‚oszczędnościowo’ zaprojektowano w ówczesnym budownictwie mieszkaniowym, wspólne wygódki dla lokatorów na końcy korytarza.
    Nieliczne budynki powstałe w owym czasie zostały wkrótce wyburzone.

  433. Szanowny Panie @ the mentor (wpis z 2011-04-14, godz. 15:04)
    Pisze Pan: „Czym jest wiec twój rowek ? Małym nieporozumieniem.”
    Tylko że tych „małych nieporozumień” były miliony.
    „Miliony kilometrów” takich bezsensownie wykopanych rowków w osobistym odczuciu biorących udział w „czynach” (niekiedy z najlepszymi intencjami) przynosiło odwrotny efekt, co przedstawiłem na swoim przykładzie.
    Sposób uzyskiwania „dobrowolności udziału” w czynach „społecznych” był skandaliczny, nawet jak na ówczesne standardy.
    Zapał ideologiczny będący elementem startowym tych „czynów” dał wiele dziadowskich wykonań prostych zdawałoby się prac. Ale skoro „inteligent zza biurka układał w „czynie społecznym” płyty chodnikowe, to dziś łamiemy na nich nogi, bo takie układanie chodnika też wymaga umiejętności.
    Ja przez lata jeżdżę taką zrobioną „społecznie” drogą. Ładna jest, gdy jest sucho, bo jej twórcy nie mieli zielonego pojęcia o koniecznych nachyleniach i odwodnieniach. Dlatego zapomnimy o tych czynach, bo była to karykatura, gdyż kierowali nimi aparatczycy i działacze partyjni, którzy tylko w gębie byli silni, zwłaszcza jak mieli w kieszeni „Notatnik agitatora”.
    Mimo wszystko pozdrawiam.

  434. Do telegraphic observer z 13:47
    Nareszcie mówisz z sensem. I o tym należało rozmawiać od początku, a nie obrażać ludzi za poglądy. Pytasz, co robić? A no, jeżeli chodzi o rząd, to wykorzystać obecnie istniejące warunki do maksimum dla dobra obywateli – to oczywiste, a nie kołysać się na dryfującej łodzi w poczuciu komfortu.

    Może kilka, być może naiwnych, uwag:
    1. Skoro jesteśmy w Europie, to dlaczego nie upowszechnić w szkołach nauki języków obcych, aby nasi bezrobotni mieli szanse na lepszą pracę w Europie niż na przysłowiowym zmywaku. Można to zrobić bez kosztów, zamieniając lekcje religii na lekcje angielskiego, niemieckiego lub francuskiego od szkoły podstawowej. Bajki o stworzeniu świata mogą swoim wnuczkom znacznie taniej i przyjaźniej opowiadać mamusie lub babcie na dobranoc, jak to niegdyś bywało. Zmniejszy to również bezrobocie wśród wykształconych ludzi w Polsce.
    2. Dlaczego OFE nie inwestują bezpośrednio w polską gospodarkę np. w elektrownie, sieci, woda, itp. Inwestycje o pewnym rynku zbytu i pewnym zwrocie nakładów i pewnych dochodach, zamiast w przyszły wzrost podatków, kupując obligacje rządowe? Inwestycje w gospodarkę chroniłyby je skutecznie przed zaborczością rządu i są to działania bez ryzyka. A tak, to inwestują w przyszły wzrost podatków, czyli w pogorszenie sytuacji gospodarczej lub tworzą bańki spekulacyjne na giełdzie. Chociażby z tego względu zarządy OFE powinny być wymienione natychmiast. Jak w punkcie pierwszym przyczyni się to również do zmniejszenia bezrobocia.
    3. Co się dzieje z miliardami euro pomocy z UE, czy ktoś kontroluje, na co są wydawane i w jakich cenach płacone są usługi, czy jest to transparentne i pod kontrolą społeczną, chociażby mediów? Czy są one wydawane w sposób rozsądny? Czy też jak do tej pory, na szkolenia malarza na kwiaciarza, a kwiaciarza na kominiarza i odwrotnie? Ile osób zatrudniono w związku z tymi pieniędzmi i czy na przyzwoitych warunkach? Gdzie można znaleźć szczegółowe rozliczenie tych wydatków?

    To na razie tyle, co przyszło mi na myśl, a jest takich przykładów mnóstwo w każdej dziedzinie. O tym się nie dyskutuje, bo to dla mediów jest nudne i trudne, ale na tym polega demokratyczna kontrola w cywilizowanym świecie.

  435. Spokojny (jeszcze raz w sprawie budownictwa),

    architekturę budynków mieszkaniowych wymyśliła gwiazda architektury światowej (La Corbusiuer), ktory nawet nie studiował na architektrurze.
    W jego zamierzeniu budownictwo, ktore zaprojektował było przeznaczone dla klasy robotniczej. Zrozumiałe więc jest, że uznano go za lewicowca.
    Parę lat temu czytałem notatkę w prasie polskiej, ze w Paryżu uznano nieprzydatność na jakąkolwiek modernizację tego rodzaju budynków i zostały one wyburzone. O ile wiem, Niemcy zastosowali kombinację mieszaną, i częśc tego budownictwa pozostawili. Jednak zarówno we Francji, jak w Niemczech (NRD) standardy wykonania tych budynków były wyższe niż u nas.

    Nasuwa się jednak pytanie, gdzie mieli mieszkać masy ludzkie, np. w Warszawie, po upadku Powstania Warszawskiego.

  436. Spokojny,

    jak się żyło w początkach PRL-u warto zapytać telegrphica, ktory świnie hodował w komórce, a teraz coś mu się stało i, zapewne nieświadomie, ten zawszony po wojenie karaj, przyrównuje do Kanady.

    Krzyknij z Krakowa, opamiętajcie się!

  437. Pierwsza litera alfabetu jest „A” jak architekt; i tak moznaby opisac czasy zaprzeszle poczawszy od architektonicznej kuchni konczac na Zalonach.
    ET
    PS
    Absolwent pisze i nic nie mowi, chociaz pisze na glos (lub dwa glosy jak na porzadnego kompozytora przystalo).

  438. PiSowy styl debaty

    Wałęsa wypowiedział się na temat „wielkości” politycznej Lecha K. i oto garść cytatów – odzew od krzywdzonych, poniewieranych, zaszczutych przez wojnę medialną, kulturalnych i spolegliwych na swoją jedyną, niepowtarzalną modłę sympatyków PiSu.

    Redaktor naczelny Gazety Polskiej nazywa to elegancko odreagowywaniem, a Prezes sankcjonuje sentencją – „ci którzy sami się nie szanują nie będą szanowani”.

    Każdy cytat pochodzi z innego komentarza.

    Cytaty

    „Co za wstrętny, mściwy i podły człowieczek!”

    ”Ty tandetny agencino”

    „Na tego ubeckiego kapusia nie warto nawet splunąć”

    „znamy cie Panie Wałęso, kapusiu „Bolek”,”

    „ty parszywy gnoju ubeku…”

    „Byly, specjalista od szczania do chrzcielnicy i hiena cmentarna w latach 1957-59 (spedzil 2 lata w poprawczaku we Wloclawku),”

    „Wałęsa pasożyt, gnida, szmata i kanalia”

    „To zwykła ludzka szuja ten Bolek, szkoda słów.”

    „apeluję, aby głośno i wyraźnie mówić w swoim środowisku o tym, co się dzieje w PL, napiętnować zdrajców, mówić o bolkach, NIE bać się! Nazywajmy rzeczy po imieniu, w pracy, na ulicy, publicznie – jeśli jest to możliwe. Powinniśmy starać się wytworzyć atmosferę wielkiego OBCIACHU wobec bolków, komoruskich, tuskich i innych im podobnych”

    Mój komentarz

    Pytam, jaki to ma związek z sytuacją społeczną sympatyków PiSu? Czy to gniew pokrzywdzonych, zawiedzionych, wykluczonych?
    A może to tylko zwykłe moralne wzburzenie wyrażane w specyficznej, właściwej dla odpowiedniego podwórka formie?

    Pzdr, TJ

  439. @Ryba (wpis z 2011-04-14, godz. 17:04 )
    Pisze Pan, że nieliczne budynki „oszczędnościowe” zostały w Gdańsku wyburzone. A w Krakowie z tymi „ślepymi” kuchniami stoją nadal. Nie można pozbawić nagle mieszkań ok. 30 tys. ludzi. Wielu z nich wykupiło je jak było można, za symboliczne „200 złotych”. Zaczęto je szybko sprzedawać i kilka z takich mieszkań zakupiła „znana mi firma” dla swoich ekip instalacyjnych, więc znam temat. Poza tym są dobrą lokatą pod wynajem, głównie dla studentów.
    Pozdrawiam.

  440. I know this if off topic but I’m looking into starting my own weblog and
    was wondering what all is needed to get setup?
    I’m assuming having a blog like yours would cost a pretty penny?
    I’m not very web savvy so I’m not 100% sure. Any tips or advice would be greatly appreciated.

    Kudos

css.php