Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.07.2006
poniedziałek

Górą nasi

3 lipca 2006, poniedziałek,

Całe szczęście, że nasi już odpadli z mistrzostw świata w piłce nożnej, bo przynajmniej może się toczyć mecz na śmierć i życie z „układem”.  Trenerem naszej drużyny jest genialny strateg, Jarosław Kaczyński, który przygotowywał polski zespół  do tej rozgrywki przez 15 lat. Do decydującego spotkania, w barwach IV RP, trener wystawił  najlepszych zawodników: w bramce Wassermanna, w obronie wysokiego  Dorna, masywnego Bielana i postawnego Michała Kamińskiego, w pomocy pracowitego Gosiewskiego,  agresywnego Mariusza Kamińskiego, w ataku Cymańskiego i  Marcinkiewicza (choć ostatnio w meczu o puchar Zyty Gilowskiej strzelił samobója) oraz wszędobylskich skrzydłowych – bramkostrzelnego Jacka Kurskiego i Artura Zawiszę.

Kiedy jednak nasi pojechali na Mundial i zobaczyli, że przed każdym meczem trzeba pozować do fotografii z transparentem „Precz z rasizmem”, wzięli to za aluzję organizatorów do wiceprezesa TVP Farfała oraz Wszechpolaków. Postanowili przegrać z Ekwadorem i jak najprędzej wracać do kraju, w czym walnie pomogli nasi rodacy grający w barwach Niemiec – Borowski, Podolski i Klose. „Z Borowskim nie będziemy grali, to zawodnik z układu, powinien siedzieć (na ławce rezerwowych)” – powiedział trener naszej reprezentacji na odjezdne. Na lotnisku Okęcie reprezentację w imieniu bokserów powitał wicepremier Andrzej Lepper, który pochwalił naszych reprezentantów za patriotyczną postawę w Niemczech.

Piłka nożna to  gra niewiniątek. Niby wszyscy wierzą w fair play, ale wystarczy popatrzeć na mundial, żeby zobaczyć do czego zdolni są najwięksi,  na czele w Anglikiem Rooneyem, który kopnął leżącego zawodnika portugalskiego w krocze.  – Jeżeli tak kopie Anglik, z kraju dżentelmenów i z ojczyzny futbolu, to jak kopie reprezentant Ghany? – pytali nasi swojego trenera i na wszelki wypadek wybrali powrót do kraju.

Piłkarze z reguły udają niewiniątka. Przy wejściu na boisko obowiązkowo się żegnają, ale gdy znajdą się już na murawie – faulują jak poganie. Kiedy sędzia zagwiżdże – nie wiedzą o co chodzi. Patrzą  zdziwieni, jak gdyby gwizdek wyrwał ich ze snu. Bezładnie rozkładają ręce, unoszą wzrok ku niebu, zaskoczeni patrzą na sędziego, ze zdumienia łapią się za głowę.

Chętnie walą się na ziemię, symulując przejmujący ból. Grają też „na faul”, to znaczy – żeby sprowokować przeciwnika. Padają jak podcięci, żeby wzbudzić litość sędziego, albo wręcz prawo do strzelenia rzutu karnego. Potrafią leżeć i wyć z bólu, jednocześnie łypiąc okiem na arbitra, żeby zobaczyć, czy udało się wymusić odpowiednią decyzję. Kiedy trzeba – potrafią wstać z martwych i rzucić się do boju. Gdy sędzia pokazuje im żółtą kartkę, rzadko kiedy wiedzą o co chodzi. Wszystko to niewiniątka.  

Dookoła nich zgromadzone są ogromne pieniądze, o które grają, udając, że cierpią za ojczyznę. Kiedy tysiące kibiców na trybunach, będąc często w stanie wskazującym na użycie, realizują receptę Giertycha (więcej hymnu!), piłkarze myślą wręcz przeciwnie –  żeby rodzimy klub sprzedał ich za granicę, bo tam lepiej płacą. Choćby na Ukrainę, której piłkarze dostali po 350 tys. dolarów na główkę.

Do tego wszystkiego dorobiona jest legenda i teoria. Legenda, że Albert Camus powiedział: „Wszystko, co wiem o moralności, wiem z piłki nożnej”. Legenda, że skoro kibicami są Tadeusz Konwicki i Gustaw Holoubek, to musi to być  sport dżentelmenów. Teoria,  że sport to szkoła charakterów. Że piłka łączy ludzi i narody, że system 4-4-2 jest lepszy od systemu 3-4-3, i że 15 lat temu na stadionie w Lyonie wygraliśmy o włos, a w Hamburgu byliśmy o włos od zwycięstwa. Całkowicie niepotrzebne  wiadomości, którymi przeciążone są niezbyt pojemne mózgi kibiców i komentatorów. Do tego dochodzą epokowe odkrycia, w rodzaju: „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie”, albo „Tak się gra, jak przeciwnik pozwala”.

Piłka nożna uchodzi u nas za sprawę wagi państwowej. Imprezy sportowe zaszczycał już Aleksander Kwaśniewski. Na meczu z Niemcami obecny był prezydent Kaczyński, przed meczem z Ekwadorem do szatni naszej drużyny udał się  premier Marcinkiewicz, a po jej powrocie witał ją na lotnisku wicepremier Lepper.  Rząd zabiera się teraz do roboty – zapowiada okrągły stół w sprawie piłki nożnej (choć okrągły stół  budzi dziś najgorsze skojarzenia, a na temat piłki nożnej powiedziano już wszystko) i nasyła kontrole na związek piłki nożnej. Po odzyskaniu MSZ, Prawo i Sprawiedliwość zamierza odzyskać PZPN. Organizacja ta nie ma dobrej reputacji, to fakt, ale jest nadzieja, że jak na jej czele stanie ktoś niezależny z PiS, to nasi zaczną wygrywać. Tylko czekać, aż Andrzej Lepper zażąda przynajmniej jednego pomocnika i jednego skrzydłowego dla Samoobrony.

Piłka nożna w obecnym wydaniu przypomina naszą politykę –  to szkoła niewiniątek, które kopią w kostkę, szkoła źle pojętego patriotyzmu polityków i mediów, szkoła fanatyzmu kibiców, demoralizujące widowisko, z którego wszyscy są zadowoleni, bo wiadomo, co jest grane i (prawie) każdy lubi na to popatrzeć, bo mecz to jedyny niezależny program w telewizji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 35

Dodaj komentarz »
  1. Dzisiaj bedzie kolejna odsłona przedstawienia. Kontrola w PZPN i nie tylko. Lipiec nie może być gotszy od poprzedników

  2. Zawodnicy,ktorzy biora miliony,zamiast gry,kopia przeciwnikow i ordynarnie fauluja.Drudzy za ciezkie pieniadze kupuja bilety i ten zalosny spektakl ogladaja!!! Po prostu CYRK!!

    I w naszej polityce tez mamy nieustajace widowisko.NUDA nam nie grozi!
    Pozdrowienia.

  3. Żeby było jeszcze zabawniej przypomnę, że w ramach odnowy moralnej ministrem sportu jest facet, który został kilkanaście lat temu zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu. Tak więc minister Lipiec ( bo o nim mowa) jak najbardziej „nadaje” się do uzdrawiania polskiego footbalu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu, Zapomnial pan o miejscu na boisku dla posla Bosaka. Jak za dawnych lat bywalo, powinien wystapic w swym nomen omen sprzecie pilkarskim, czyli bez niego (no moze przesadzam – przeciez nie na golasa). Jest jednak jedna wazna roznica pomiedzy polska pilka i polska polityka. To obecnosc sedziow, ktorych musza jednak sluchac pilkarze. Polscy politycy natomiast, kiedy arbitrzy z PE gwizdza na faul, oburzaja sie i krzycza, ze ich obrazono. Co wiecej, krzycza, ze obrazono Polske, Polakow, narod, ojczyzne itd itp… Jednym slowem nasi pilkarze choc w pilke grac nie potrafia to przestrzegaja przynajmniej glownych regul gry. Polscy politycy choc tez w prawdziwa polityke grac nie umieja to w dodatku nie przestrzegaja regul gry i jeszcze okazuje sie, iz sa histerykami. To ja wole juz pilkarzy.

  6. Prezes zapomnial że nie zabrał rezerwowych na te mecze i musza grac masażyści,kierowcy autobusów i kucharze.

  7. „mecz to jedyny niezależny program w telewizji” – czy mecz USTAWIONY przez przekupionego sędziego wraz z przekupionym obserwatorem PZPN jest programem niezależnym?
    Całe szczęście, że we łoszech rak korupcji przeżarł same szczyty ligi włoskiej – teraz naszym „działaczom” łatwiej mądrze cytowć „nihil novi sub sole”

  8. Zaiste polityka i futbol mają sporo wspólnego. Polska reprezentacja, najsłabsza na mistrzostwach, niezdolna do podjęcia walki z jakimkolwiek rywalem, odznaczała się bojowym wzorem koszulek. Z husarią na piersi, z pamięcią o wielkopomnych zwycięstwach Narodu Polskiego, polscy gracze przegrywali co się dało. Typowe. Wymachiwanie szabelką, martyrologiczno-heroiczne wspominki, a do tego totalna niekompetencja, nieprzygotowanie, amatorstwo, nieudolność itd. Oto Polska właśnie…

    PS. Nie jestem kibicem piłki nożnej, ale mundial śledzę, trzymam kciuki za ostateczny sukces reprezentacji Italii. Jestem ciekaw, jakie jest stanowisko innych blogowiczów, no i oczywiście Pańskie, Panie Danielu.

  9. Zgoda, wszystko zgoda.. Tylko dlaczego finał bez Brazylii ?! Smutne.

  10. Ten mecz rozgrywany jest na pastwisku, na którym chłopaków z sąsiedniej wioski kosi sie równo z trawą, a po strzale w głowę mówi: przepraszam, myślałem, że to piłka.
    I jak tu się dziwić, że selekcjonerowi Kaczyńskiemu, w rozdeptanych pepegach, z krowim plackiem na podeszwie na Highbury oznajmiają: jeszcze nie teraz.

  11. Łukaszu ! Serce podpowiada finał Twoja Italia – moja Francja , a bedzie Niemcy -Francja ,na otarcie łez z Borowskim .Podolskim i Klose .
    Martwi minie choroba brata Selecjonera ,dzis na waznym stanowisku w RP . Nie pierwszy raz ten GŁOWNY rezerwowy( powołany nawet na ostatnie minuty, zagra na każdej pozycji) ucieka z areny przed ważnym meczem ,raz to ci krajowym a dzis zagranicznym . Coz ta biedna Merkel czy Chirac zrobią, z tak pięknie jeszcze wczoraj zapowiadającym się dniem ??!!

  12. Hmm, chyba powinien Pan napisać NASI w cudzysłowie…

    I jednak polityka to nie piłka nożna – tan jest sędzia, wprawdzie czasami stronniczy… ale jednak nie nalezy do żadnej drużyny. A w polskiej polityce sędzia zapowiedział, że „nie jest sędzią wszystkich Polaków”.
    No i tam na mistrzostwach gra się na trawie – a w polityce – w błocie – albo i jeszcze gorzej 🙁

    Ukłony

    Azrael

  13. Kontrola finansowa zapowiadana efektownie (jak wszystkie zapowiedzi pana premiera) od conajmniej 10 dni, wkroczy do czyściutkiej ksiegowości bo przecież czasu dość na wycyzelowanie kwitow.
    Pieszczochy , nie wiem dlaczego zwane sportowcami ( podgrupa piłkarze) są tak wrażliwe na wszystko, że tylko „w imię ojca i syna” daje im odwagę . Aby wejść na trawnik zwany murawą.
    Tak czy inaczej – dziękuję Autorowi bloga za rozweselający tekst na początek tygodnia; co równoważy moją rozpacz z powodu kolejnej niezdolności do pełnienia URZĘDU naszego brata mniejszego (nie mylić z tym postrzelonym Św. Franciszkiem).
    Amen.

  14. Ja może zupełnie nie na temat, ale coś mi się obiło o uszy, że został Pan dziadkiem! Serdecznie gratuluję!

  15. Różnica między Mundialem a polską piłką jest zasadnicza – trenerzy piłkarscy po przegranej mówią „przepraszam” i odchodzą.
    Nasi politycy mówią „to atak polityczny” i zostają.

    A finał wygrają chyba Niemcy.

  16. Jotesx,
    Rak korupcji przeżera to czy owo bez przerwy, ale próby wycięcia go przez siebie samego, czyli klasę polityczną są doprawdy kuriozalne 😉
    Zothip, masz rację, naszej klasie politycznej po prostu brak klasy.

  17. Panie Danielu 🙂

    Czytuję Pana felietony w Polityce i tutaj na blogu, rzadko komentuję, ale wszystkie są naprawdę genialne. Inteligentne, złośliwe i z humorem 😉 ‚Rozpływają sie w ustach’

  18. Dokładnie, Panie Danielu.

    Nie znoszę tego pseudo-sportu i całej tej otoczki.

    Kiedy w Łodzi są derby, ludzie boją się wyjść na miasto. Grube pieniądze podatników idą na zorganizowanie policji, żeby troglodyci bez szyi i bandyci w dresach mieli na kim się wyładować.

    I faktycznie, jak się przyjrzeć, to nasza polityka (nie mylić z tygodnikiem) ma z piłką w wydaniu polskim wiele cech wspólnych, poczynając od najważniejszej : budzi odrazę ludzi o IQ powyżej 70.

  19. Bardzo ciekawe porównanie tyle, że rozgraniczyłbym jeszcze jedną kwestię. Otóż w poczynaniach naszych Orłów na murawie nie można było dostrzec jakiegoś twórczego pomysłu na grę. Nawet najlepsi obserwatorzy, starzy wyjadacze trawiastego podłoża, nie mogli uchwycić swym ‚orlim’ wzrokiem zaczątków dobrej taktyki na danego przeciwnika. Tymczasem po drugiej stronie barykady, i bardzo nad tym ubolewam, nie dość, że widać pojedyncze działania w określonych kierunkach, widać pomysł na rozegranie tzw. ‚stałych fragmentów gry’, to jeszcze można się śmiało domyślać stanu rzeczy w chwili rozbrzmiewania gwizdka końcowego. Ponieważ wszystko jest podporządkowane pod osiągnięcie pewnego stosunkowo łatwego i z góry wiadomego celu, który udało się osiągnąć poprzednim ‚zespołom’.
    Czyli co? Jak zwykle – bezpośrednio pod stadion przyjdzie następny skład z wyniosłymi hasłami na ustach „Oni już byli, oddajcie nam korki i trykoty, nas stać na lepszy wynik” – a traci na tym nie tylko widowisko..
    P.S.: Jeszcze tylko chciałbym zaznaczyć, że jak na razie w obu drużynach słabo z tzw. „wymiennością pozycji”, ale można oczekiwać, że w tej politycznej ekipie ta sytuacja ulegnie zmianie, po obstawieniu wszystkich miejsc swoimi „niezależnymi” zawodnikami. Zapewniam, że będziemy świadkami istnie mistrzowskich roszad 🙂
    Pozdrawiam..

  20. Ja zupełnie, ale to zupełnie nie w temacie piłki nożnej!
    Jak tu Wnuk Kubuś jest na świecie, to nie tylko Mamusi, ale i Dziadkowi się OLBRZYMIE GRATULACJE należą!!!
    Panie Danielu, pal licho piłkę, politykę i cały ten nasz prześmieszny polityczny team – Wnuk jest teraz najważniejszy!!! 🙂

    Pozdrawiam serdecznie całą Familię z Maluszkiem na czele!!!

    P.S. A co do mundialu, to bardzo bym była rada, gdyby wygrali Wlosi, gdyż oni z wszystkich Europejczyków cieszą się najpiękniej 🙂

  21. Panie KRYSTIANIE – przypomnialo mi sie cos wesolego a propos inteligencji(wspomnial Pan o niej) Pana Daniela.
    Otoz przeczytalam w „Codzienniku” Pana Daniela, ze kiedys w sopockim SPATiF-ie jakis na bani facet bardzo chwalil teksty i inteligencje Pana Daniela, na co Pan Daniel, cieszac sie, ze slyszeli to mlodzi ludzie, odparowal, ze z testami na inteligencje jednak nie najlepiej sobie radzi. A na to fan Pana Daniela, juz na ty: „Sluchaj, ty jestes taki dowcipny, taki ciety, tak dobrze piszesz, na ch… ci inteligencja?” 🙂 🙂 🙂

  22. Szanowny Panie Redaktorze !!!!!
    Na mecz z „układem” zaproponował Pan drużynę”gwiazd” która wymaga uzupełnień. Myślę,że swoje miejsce w drużynie powinien znaleźć młody i zadziorny Z.Ziobro charakteryzujący się talentem uzupełnionym pracowitością i zdolnością do teatralnych inscenizacji(numer z niszczarką osłabi wolę walki każdego przeciwnika).Jest w niej także miejsce dla M.Jurka. Jego motywować do walki nie trzeba a gdyby jednak, to sam szukając natchnienia ideologicznego gotów jest odwiedzić kolejnych typków pokroju Pinocheta. Bezwzględnie do drużyny musi się załapać K.Jurgiel, chodzący przykład na to, iż nie każdy gorliwy katolik, wyznający prawicowe zasady nadaje się na kierownicze stanowiska. Ważne jednak, że jest kolegą Prezesa co zapewnia pełne zaufanie i grę na tzw. pamięć. Do rezerwy powołać należy W. Jasinskiego – w każdej nawet beznadziejnej sytuacji zatańczy jak mu Prezes zagra oraz „szarą eminencję” A. Lipinskiego człowieka od brudnej roboty.
    Taktyka gry prosta – wszystkim czym popadnie: teczkami, stanowiskami, rodowodami do piątego pokolenia wstecz, sądami, służbami specjalnymi.
    Alleluja i do przodu chłopcy.

  23. Panie Danielu!
    Nie jestem specjalnie kibicem piłki. Ale i ja szybko skonstatowałem, że nie wyjdziemy z tej grupy, bo niby z kim mieliśmy to zrobić? Ze zbieraniną trzeciorzędnych piłkarzy, którzy gdzieś tam grywają w zagranicznych klubach (a najczęściej „grzeją tam łąwę”) i na dodatek pod wodzą bufona w garniturku.
    I trafne porównanie z naszą dzisiejszą polityką. Popatrzmy kto w nią gra? Też przypadkowa zbieranina cwaniaków pod wodzą niewyrośniętego „mędrca”.
    PS. Polecam tekst prof. Środy o pomysłach Giertycha, ktory pomiescila w Przegldadzie, a ktory zamiescila na swim portalu Wirtualna Polska.

  24. Do natali ->Włosi się nie cieszą, tylko chyba CZESZĄ… oto pewnie chodzi… 🙂 , jak gra taki Luca Toni, to moja żona nerwowo się kręci obok telewizora i ciągle zadaje pytania… 🙁

    A.

  25. No, panie Szunaj! Czy ma pan pozwolenie na cytowanie WIADOMO KOGO?
    Bo jak nie, to w mig ktoś się obrazi!

  26. A ja na pilce sie znam i zauwazylem , ze p.Daniel skompletowal tylko 10-cio osobowa druzyne -czyzby juz ktos dostal czerwona kartke?Dodaje w skladzie podstawowym M.Jurka a na rezerwie Leppera i Giertycha (tez sojusznicy w walce z ukladem).
    W rzeczywistym finale Mundialu zagraja oczywiscie Niemcy z Potugalia i Niemcy wygraja dzieki Polakom w zespole – 3:1.Oni sie tez zegnaja(ci Polacy) -a Podolski to nawet nie spiewa niemieckiego hymnu (moze nie umie jak selekcjoner druzyny p.Daniela?)
    Nieoficjalnie gratuluje zostania Dziadkiem – wiem jakie to uczucie bo tez nim niedawno zostalem!!

  27. No i proszę – wspaniały dzień.Pogoda wymarzona na łazęgę po górach, (rześko).
    Przyroda rozbuchana. Nowe życie się rodzi (gratulacje).No i niezawodny i celny wpis poniedziałkowy., z należytą dozą humoru. I niech tak zostanie.

    Przesylam wszystkim zapach lasu, szmery strumyków i kolory Ziemi

  28. Serdeczne gratulacje z okazji narodzin wnuka. Gdyby człowiek wiedział , jak bardzo kocha się wnuki, to by sie o nie wpierw postarał-)))))

  29. Dołączam się. A imię, jak rozumiem, po p. Prawinie? 🙂

    Uściski dla Pańskiej córki, którą uwielbiam czytać. (Pana W SUMIE też, czasami).

  30. Panie Danielu!
    Gratulacje z powodu dziadkowania.Co do piłki to oczywiście temat zastę-
    pczy.Co do ekipy to mam zdanie jednoznaczne.Przetrwaliśmy piastów,ja-
    giellonów,komunizm,to przetrwamy 4 lata kaczyńskich.Pomimo że to co wy
    prawiają jest diabelnie przykre dla Polski i dla nas ale przetrwamy.
    Pozdrawiam.

  31. I ja rowniez dolaczam moje serdeczne zyczenia z okazji narodzin wnuczka!!!Pozdrowienia dla panskiej corki,ktorej felietony czytuje regulrnie.Zycze wspanialych chwil przezytych z MALUSZKIM.
    Ana.

  32. Dołączam sie z radością do gratulacji! – Zostać dziadkiem, to jest duża rzecz.A pani Agacie życzę duuużo zdrowia (przyda się na czas macierzy ńskich obowiązków).
    Natomiast nasze obydwie drużyny piłkarskie razem z całym tzw.zapleczem – do wymiany. Zdecydowanie przestali być zabawni.

    PS: Czy niedyspozycja Pana Prezydenta nie jest „ucieczką w chorobę”?
    Jak myślicie, drodzy blogersi?

  33. Jedna druzyne nasz Autor juz „rozpracowal”, tutaj nieco o tej drugiej:

    http://www.sws.org.pl/forum/viewtopic.php?t=731

    Kaska

  34. 1. To kto w tym doBORowym skladzie bedzie chcial grac na lewym skrzydle ?

    2. Mam nadzieje, ze mecz proponowanej przez Pana ekipy zakonczy sie bez dogrywki (z litosci nad kibicami).

    3. Kontuzjowani w meczu beda znieczulani mlotkiem.

    Jacobsky

  35. DOBRA NASZ APOLITYKA POLITYKA. PAL JA SZESC> WNUKA PAN MASZ I TO NAJWAZNIEJSZE>PEDZ PAN OBSCISKIWAC CORE I JEGO. POZDRAWIAM Z SCHYLKU DNIA

  36. Dołączam się do gratulacji z okazji narodzin Wnuka. Podobno najwięcej dziedziczy się po dziadkach, więc po Taaaakich Dziadkach to może być tylko super inteligent. Mam nadzieję, że do tej pory ekipa zmieni się na doceniającą inteligencję. Czego Pana Rodzince, Młodemu i wszystkim obecnym na tym blogu życzę

css.php