Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.07.2006
środa

Patriotyzm na medal

12 lipca 2006, środa,

Jako próba patriotyzmu Polaków, niedawne mistrzostwa świata w piłce nożnej wypadły bardzo dobrze. Polacy tłumnie stawili się na stadionach i ulicach niemieckich  miast. Urządzili prawdziwy „Drang nach Westen”. Pierwsze i – niestety – ostatnie występy  naszych orłów oglądało z trybun ponad 20 tys. rodaków, drugie tyle w piwiarniach, barach i na telebimach. Łączyło ich jedno pragnienie – żeby biało-czerwoni zwyciężyli. Sądząc po obrazkach z naszej – raczej prowincjonalnej – telewizji, nasi kibice królowali. Znam co prawda jednego, który wyjechał w koszulce biało-czerwonej, a wrócił w koszulce FC Barcelona, ale to jest czarna owca. Wszyscy pozostali byli ubrani w barwy narodowe, białe koszulki, czerwone spodenki, wyposażeni w patriotyczne rekwizyty – szaliki, proporczyki, kapelusze. Tam, gdzie grali Polacy, na trybunach byliśmy górą. Inna sprawa, że na widowni konkurencja – Ekwador i Kostaryka – była słaba. Dopiero gospodarze dali nam łupnia, także na trybunach, ale trudno się dziwić. Ministrowie od patriotyzmu – Roman Giertych i Kazimierz Ujazdowski – mogli być i tak zadowoleni. Zwłaszcza ten pierwszy, ponieważ masy naszych kibiców, wychowane w Trzeciej RP, a nawet w PRL, z zapałem intonowały Mazurka Dąbrowskiego. Jak Niemcy długie i szerokie, słychać  było „Jeszcze Polska”. 

Wbrew antypolskim opiniom mediów niemieckich, nasi kibice zachowywali się na ogół w granicach normy, liczba zatrzymanych przez policję była stosunkowo niska. Pod względem patriotyzmu Polacy zdali egzamin, co tylko potwierdza, że specjalne lekcje w szkołach nie są potrzebne. Gdyby na Mundialu przyznawano nagrody za patriotyzm, nasi wróciliby z pucharem. I to mimo, że przed wyjazdem nie przeszli specjalnego przeszkolenia na punktach granicznych, prowadzonego przez Wszechpolaków. Anglicy i Francuzi też nie żałowali gardeł, intonując „Boże chroń królową” oraz „Marsyliankę”, ale bez przekonania, ponieważ większość z nich (na boisku prawie wszyscy) są kolorowi. Pod względem chamstwa ich piłkarze przewyższali naszych (Zidane, Rooney).

Niestety, puchar i medale przyznawano nie za patriotyzm ani za kulturę, tylko za grę w piłkę, która nie jest nasza mocną stroną. Te zasady Mundialu trzeba będzie zmienić. To ważne zadanie dla naszej odrodzonej dyplomacji. Niemcy, Francuzi i Włosi grali tak świetnie, że dobrze, iż nasi nie zakwalifikowali się wyżej, bo na pewno nie skończyłoby się takim chlubnym akordem jak z Kostaryką. Jako zdecydowanie antypolskie uznać należy tylko zachowanie piłkarzy Ekwadoru, którzy – zamiast stanąć w bezruchu, kiedy nasi kibice śpiewają „Jeszcze Polska…” – akurat w tym momencie strzelili nam gola, który nas pogrążył.  Różnica pomiędzy Polakiem a Ekwadorczykiem polega na tym, że kiedy nasi śpiewają hymn, to polscy piłkarze stoją przez szacunek, bo tak ich nauczono w szkole, na lekcjach patriotyzmu. Indianie natomiast nie słuchają, co blada twarz śpiewa na trybunach, tylko kopią piłkę. Wiele jeszcze pracy misyjnej mamy do wykonania w dorzeczu Amazonki.
 
PS. Drodzy Blogowicze, podczas gdy niektórzy z Państwa mają za złe „tematy letnie i zastępcze”, inni domagają  się odpoczynku od polityki z powodu upałów. Postanowiłem stosować płodozmian.  W końcu ile można pisać o tym, że Trybunał Konstytucyjny jest ‘be’ i trzeba wzmocnić władzę duetu wykonawczego kosztem władzy sądowniczej? O tym, że Monteskiusz nie żyje, wiadomo od dawna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 77

Dodaj komentarz »
  1. Monteskiusz może i martwy, ale trójpodział władzy jeszcze dycha..ledwo, ledwo, ale zawsze! Pewnie rzeczywiście już niedługo, u progu Nowej Ery liczba 3 niedobrze się kojarzy..

  2. I królowa Bona też umarla. Panie Danielu my blogowiczki ,a może i blogowicze prosim Pana o pomoć. Wielka grę chca zamknąć .Toz to o pomstę do Boga woła. Pan ma wielkie możliwości,panu nie odmówią. Ja dobrowolnie zgłaszam się na listę ale WIELKA GRA MUSI ZOSTAC

  3. Monteskiusz nie żyje i ja też się nie za dobrze czuję 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wszystkiemu winna jest gumka w majtkach. A kto winny jest wadliwemu ogumieniu ? Uklad. Tym razem ‚uklad’ ambasadorow.

    Dzis ambasador Koumbii w Waszyngtonie p. Andreas Pastrana, zdegustowany poczynaniami swojego wlasnego prezydenta Alvaro Uribe, zrezygnowal ze stanowiska. Skrytykowal swojego prezydenta, jego poparcie dla ludzi zdyskredytowaych na arenie miedzynarodowej (chodzi o Ernesto Samper’a). Swiadomy byl konsekwencji, lecz co dosc, to dosc.

    Blizej nas .. ambasador Andrzej Bryt w Berline tez skrytykowal zachowanie swojego prezydenta. Jestem przekonany ze nie byl to moment szalenstwa (jak u Zidan’a), lecz pan ambasador byl swiadomy tego co robi. Brawo dla pana ambasadora ! To juz drugi mocny sygnal ( po liscie 8 ) ze dosc to dosc.

  6. ciekawe tylko jak nasi decydenci przelkna teraz nowego selekcjonera kadry – nie dość ze zagraniczny to jeszcze Holender (a nuz przyplynal na langenorcie i bedzie naklanial pilkarzy zeby sie narkotyzowali i wchodzili w zwiazki formalne miedzy sobą?). trzeba sie bedzie pofotygować ze skarga do brukseli/hagi/strasburga a moze i jeszcze dalej

  7. TEN Monteskiusz ,prawda ,nie zyje , ale jego Duch żył prawie wiecznie ,mówiło sie o tym nie tylko na Uniwesyteckich wykładach .Kończy ON Ci powoli życie w granicah RP.
    Radosna mina Swietlannego przywódcy ogłosiła , „dzis Sąd stanął na wysokości zadania „( szklo kontaktoweTVN-24- rola główna Jarosław -casus Zyty ) .
    Panie Danielu ! Kto pojechał do Niemiec ??.Kibice z pieniedzmi !!.Kibole czekają na otwarcie prawdziwego patriotycznego sezonu na polskich boiskach . Patriotyzm jak wiadomo nie jedna ma twarz .

  8. Wielka Gra już chyba nie przetrwa, 40 lat, za PRL-u i za III RP, w IV Już inteligencji nie chcą. A miało byc tak pieknie wodnowionej publicznej TVP a wyjdzie jak zwykle, masówka, biesiady, seriale, amerykanskie najgorsze filmy. A o Monteskiuszu się nie wypowiem, b nie za duzo o nim wiem, chociaz co ja bedę ukrywał,nic o nim nie wiem.Żal pani Stanisławy Ryster, cudownej osoby, nigdy nie zapomnę jak kiedyś, nie tak dawno zakonczyła jedno z wydań wielkie gry słowami ,,I proszę państwa,żeby Państwa marzenia nie zarosły chwastami”. Tak po prostu, to było tak nagłe, spontaniczne i zabawno-mądre jednocześnie. Stara Trójka się skonczyła, Przekrój też, teraz Wielka Gra, jeszcze Polityka poziom trzyma. Chociaz tyle

  9. Babciu Barbie,

    tyle rzeczy teraz zamykają, że „Wielka gra” nie miała prawa się uchować.

    Przykład ostatni. Wchodzę ci ja niedawno na stronę MSZ, klikam w zakładkę Opinie o Polsce (czy coś w tym rodzaju – w każdym razie tłumaczenia artykułów z prasy światowej, za które poleciał P. Dobrowolski) a tu nagle FIGA! Zamknięte! Wstęp tylko na hasło. Do użytku wewnętrznego, tak jak nasz prezydent jest już tylko do użytku wewnętrznego!

  10. Naprawdę Pan Gospodarz myśli, że to wynika z patriotyzmu? To raczej atawizm.

    Poza tym – to nie byli przecież typowi polscy kibice. Raczej kibice „koncesjonowani”. Pojechali tylko ci, których było na to stać.

  11. Narażę się zapewne na ostrą krytykę, ale muszę wyznać, że niespecjalnie kibicowałem polskiej reprezentacji. Irytowała mnie gwiazdorska poza piłkarzy i działaczy, ich niczym nieuzasadniona pewność siebie, wręcz arogancja, buńczuczne zapowiedzi o grze w fazie pucharowej itp.
    Nie potrafiłem za nich trzymać kciuków tylko dlatego, że są Polakami. Ministrowie od patriotyzmu, Giertych i Ujazdowski, gotowi są zapewne publicznie napiętnować takich jak ja, przesiąkniętych zajadłym antypolonizmem. Ja jednak będę trwał przy swoim, uważając, że jeżeli coś się robi, należy robić to dobrze.

  12. Panie Danielu – chapeau bas!
    Gdyby nasze orły na mistrzostwach miały Pana formę, to myślę że mistrzostwa dla nas skończyłyby się dopiero 9 lipca.

  13. A propos pilki noznej. Sonda GW pokazuje iz 70% bioracych w niej udzial, co najmniej rozumie postepowanie francuskiego pilkarza ( sorry, ze nie podaje nazwiska – nie kojarze go- ale sadze, iz wszyscy wiedza o czym mowie).

    Ciekawe, ze w przypadku obelgi, jaka rzucil pod adresem matki i brata niemiecki publicysta, ta sama publicznosc uznala iz Kaczynski powinien sie usmiac, a w najlepszym wypadku zignorowac. A tekst bynajmniej nie ograniczyl sie do matki i brata prezydenta, ale pozwolil sobie na paskudne uwagi takze o narodzie, na ktorego czele stoi.

    I prosze mi tu nie perorowac, ze sport to co innego niz polityka, bo nie o to chodzi.
    Polityka jest znacznie blizsza sportowi – i vice versa – niz na pierwszy rzut oka mogloby sie wydawac). (n.b. podejrzewam, ze Francuzi oddaliby wszystkich swoich politykow za zwyciestwo w Mundialu:)

    Kaska

  14. Panie Danielu,
    Należy się tylko cieszyć, iż nasza Władza odchodzi od przestarzałej trójpolówki monteskiuszowskiej, eliminując leżący odłogiem Trybunał Konstytucyjny.
    Jeśli chodzi o patriotyzm, traktuję go po gombrowiczowsku, czyli nie uznaję. Mniej jako „sceptyka” nie dotykają ani niemieckie dowcipy o Polakach, ani błazenada Kaczyńskich. Nie wstydzę się za cynika Millera i miglanca Marcinkiewicza. Co najwyżej patrzę na nich z zażenowaniem. Chciałbym natomiast żyć w kraju, w którym płacone przeze mnie podatki inwestowanwe są zgodnie z moimi oczekiwaniami, a to inwestowanie przynosi widoczne efekty. W postaci medali na igrzyskach, nagórd Nobla w naukach ścisłych i przyrodniczych, przystępnych opłat za korzystanie z telefonu.

  15. A ja byłam jedną z tych, napewno nielicznych, ale zawsze…, co autentycznie ucieszyła się z błyskawicznego wykasowania NASZYCH ORLOW na Mundialu.
    Bardzo nie lubię patriotyzmu na komendę, przyprawionego dawką piwa i
    wrzasku. Kolejne wersje i wykonania przeboju Polskaaaa!!! biało czer..woni!!!
    przyprawiała mnię o wściekłość połączoną z rozpaczą. Skąd w nas tyle buty?
    Moja babcie mawiała „Pan Bóg ich skarał na bieżąco”.
    I jeszcze jeden cytat „karczemny jestem człowiek, karczemny patriota” – to
    już mój ukochany poeta, raczej niesłuszny.
    Wolę takich patriotów, którzy myślą i pracują SENSOWNIE I SKUTECZNIE
    dla ojczyzny, zamiast wydzierać się, jak kto głupi.
    Ale teraz jest UPAL i dobrze by by lo pojechać gdzieś nad jezioro, bo w górach się nie da chodzić, czyli żyć. Idę do lodówki po zimną herbatę z hibiskusa z miodem………..

  16. Panie Danielu Stach jest z nami. Liczymy na PANA

  17. Mamy nowy trójpodział władzy – Lech, JArek, Dwaj Bracia.

    A serio to ciekawi mnie jaka bedzie granica plemienno-partyjnej lojalności i jak długo pisowscy lojaliści będa wspierać dowolną decyzję swych wodzów? Dziś jest sprawa TK – czytam juz że prezydent ma prawo robić co chce i nie bedzie mu tu TK z układu mówił co ma robić. I fakt że chce aby prawo działało wstecz (na pewno znajdzie się jakiś prawnik z nie z układu co powie ze zasada nieomylności i praworządności działań oraz decyzji prezydenta jest nadrzędna nad zasadami prawa pisanego) nie ma dla rzeczonych lojalistów znaczenia.

  18. Panie Danielu,
    Jak wykazał Pan niezbicie, wielka jest siła rażenia felietonisty (musiałem poprawić, bo odruchowo napisało mi się: r ż e n i a – freudowska pomyłka, czy co!?). Tym śmielej i obiema rękami podpisuję się pod apelem ‚babci Barbie’ i innych P.T. Blogowiczów, że WIELKA GRA MUSI ZOSTAĆ.
    Tylko w Panu nadzieja. Jeśli nie teraz, to kiedy – jeśli nie Pan, to kto? – że sparafrazuję znane powiedzenie. Uczciwie mówiąc, szanse na załatwienie tej sprawy są mniej więcej takie jak naszych na Mundialu, ale wierzę, że to akurat Pana – dziennikarza zaprawionego w bojach – nie przeraża. Nade wszystko zaś pani Stanisława Ryster – skoro życie w postaci miłościwie (a raczej niemiłosiernie) panującego prezesa W. obchodzi się z Nią (i z widzami) tak okrutnie – zasługuje na porządny felieton. Taki właśnie chciałbym u Pana zamówić i tu liczę na poparcie Koleżeństwa. Także w wywdzięczeniu się za obstalunek, jeśli zostanie przyjęty.
    Zastanawiając się co ja mógłbym mojemu Ulubionemu Felietoniście zaoferować w zamian za „wykonaną usługę”, przypomniałem sobie wierszyk Ludwika Jerzego Kerna pomieszczony wieki temu w ś.p. „Przekroju”. Poeta zwracał się w nim do ministra w sprawie nieporęcznych opakowań serków topionych:
    „Kochany Ministrze,
    ja w sprawie sreberka,
    sreberka co wokół każdego jest serka (…)”
    Nic nie wskórał, co prawda (siła rażenia poetów jest jednak nieporównywalnie mniejsza niż felietonistów), vide dzisiejsze opakowania serków, ale za pozytywne rozpatrzenie prośby obiecywał wówczas:
    „I na to spotkanie już wermouth mam ‚Istra’ (…)
    Czekam na Pana Ministra”.
    Nie znam, niestety, Pańskich gustów co do trunków, a Wermouth „Istra” (w tych czasach), nie jest już dziś żadnym rarytasem. O ile jednak pamiętam z lektury „Choroby dyplomatycznej”, dobrego chilijskiego wina Pan nie odmówi? Na co licząc, uprzejmie proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego podania.

  19. jak to mówią, Belkę w oku bliźniego widzą, a Jarosława we własnym nie. zapytam więc:
    cyt.
    „I to mimo, że przed wyjazdem (…)”.
    chyba: „I to, mimo że”.
    prawie robi wielką róznicę 😉

    pozdrawiam z upalnej Gdyni
    Arek

  20. Nawet w sferze patriotyzmu pewnie byśmy dostali mocno w „tyłek” z innymi państwami. Ten sztuczny patriotyzm Giertycha czy Ujazdowskiego działający przecież często na szkodę Polski, to taka dmuchana kaczka, którą wystarczy przebić, mocniej pomęczyć w środku pola, a padnie w 60 minucie meczu, podobnie jak Polscy piłkarze.
    Panie Danielu, dziś czytałem Pana artykuł o Marquezie w Polityce. Bardzo dobry, a Marquezowi faktycznie można wybaczyć jego przyjaźń do Fidela, ze względu na literaturę jaką tworzy. Ostatnio czytałem Generała w labiryncie – świetna książka, zresztą jak większośc tego, co stworzył Gabo.
    Pozdrawiam i zapraszam http://dawidszkola.wordpress.com/

  21. Panie Danielu ja rowniez mialam mala satysfakcje z postawy polskich kibicow.Byli to zapewne kibice z „wyzszej polki”,ale zawsze.
    Przypominam sabie relacje holenderskiej TV tuz przed mistrzoswami.
    Stanela tak sobie kobitka przed kamerami z niemieckim policjantem i rozpoczela lament,ze oto zbliza sie najazd Hunow z Ost-Europy i nikt nie wie,co biedne Niemcy czeka.!!! Okazalo sie ,ze Hunami to bardziej byli Anglicy niz Polacy.I dzieki im za to.

    Panie Lukaszu,Holendrzy tez okazali sie arogantami ,bo widzieli siebie juz w finale……..a tu co? Kuku!!

    Pozdrawiam.Ana

  22. Tak, Łukaszu.lepiej pokibicowac nieuzasadnionej pewnosci siebie, arogancji wszytskich TW, panu Pasetowi, panu Kwasniewskiemu, ktory ma w bardzo glebokim cieniu polskie sady i wymiar sprawiedliwosci. No dalej, kibicujmy, moze jakas pzryspiewka do tego w stylu kibicow? Ma pan panie Lukaszu jakis pomysl?

  23. Drogi sceptyku,
    Co do Gombrowicza, to oprócz talentu trzeba przyznać, że był on zwykłym tchórzem, nie potępiam, nie pochwalam, po prostu stwierdzam fakty.
    I wiadomo co tu powinno być – nieznośna lekkość wolności słowa.

  24. Polecam artykuł z Życia Warszawy m. in. o redakcyjnej koleżance Pana Passenta – pani Paradowskiej:
    http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=90903

  25. Drogi Bernardzie,
    Gombrowicz ze swoim tchórzostwem się nie ukrywał, natomiast doskonale uchwycił istotę tej nieznośnej polskości.

  26. Pyzol
    polityka może nie różni się tak bardzo od sportu, ale polityk od sportowca zdecydowanie powinien. W sportach, w których jest bezpośredni kontakt z przeciwnikiem (tak jak piłka nożna) pożądaną cechą chrakteru jest pewien poziom agresji, która czasem znajduje ujście w niewłaściwy sposób (co nie oznacza, że pochwalam zachowanie Zidana). W polityce zwycięża ten, który potrafi nad swoimi emocjami zapanować, a nawet ukierunkować je tak, aby zrealizować pożadany polityczny cel. Celem prezydenta powinno być przede wszystkim dobro państwa, a nie jego rodziny i tego L.K. nie potrafi zrozumieć.

  27. Do Pyzola,
    Jak rozmumiem, proponujesz by Kaczyński zaprawił szwabskiego pismaka z byka.

  28. Do jesień:
    jak to nie dobro rodziny? Wszak rodzina to podstawowa komórka społeczna, PiS w programie wyborczym mówiło o poprawie losu polskich rodzin, no to zaczęli poprawiać 🙂

  29. Bernard
    artykuł, który polecasz to jest zwykłe ogryzanie po kostkach, a nie sensowne argumenty, które mogłyby rzeczywiście stanowić przeciwwagę dla rozważań Paradowskiej. Nie wierzę, że tego nie dostrzegasz.

  30. Jesien napisal/a:

    >W polityce zwycięża ten, który potrafi nad swoimi emocjami zapanować, a nawet ukierunkować je tak, aby zrealizować pożadany polityczny cel.

    taaa, powinien. A te wszystkie wojny to skad sie braly i biora?

    >Celem prezydenta powinno być przede wszystkim dobro państwa, a nie jego rodziny i tego L.K. nie potrafi zrozumieć.

    aha, zawodnika rowniez. Dobro druzyny jest najwazniejsze, lub dobro panstwa tez, bo pod czyjas flaga wystepuje.

  31. Sport a sport. Kiedyś fair play było popularne, do naszych czasów przetrwał zwyczaj wręczania nagród za sportowe zachowanie.

    Tymczasem kopernikańska zasada iż pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy okazuje się uniwersalna i sportowców mamy teraz takich jak polityków. Komercjalizacja.

    A tu polscy przedsiębiorcy podsumowali osiągnięcia jaśnie nam od omalże roku rządzących:

    – Nie uregulowano kwestii wcześniejszych emerytur i rent.
    – Nie zrealizowano zapowiadanej reformy podatkowej.
    – Nie wprowadzono rozwiązań ułatwiających pracodawcom rozliczanie czasu pracy.
    – Nie podjęto prac nad dostosowaniem programów nauczania do potrzeb polskiej gospodarki w warunkach integracji europejskiej i globalizacji.
    – Nie znowelizowano ustawy o planowaniu przestrzennym, co skutkuje deficytem terenów budowlanych i uniemożliwia sprawną realizację inwestycji.
    – Nie przyspieszono budowy dróg i autostrad.
    – Nie przyspieszono informatyzacji administracji publicznej, niezbędnej do jej usprawnienia.
    – Wyhamowano prywatyzację i restrukturyzację spółek z udziałem skarbu państwa.
    – Nie wdrożono przepisów ustawy o swobodzie gospodarczej z 2004 r. dotyczących jednego okienka dla przedsiębiorców )rejestracja działalności).
    – Nie przyspieszono prac nad projektem ustawy o Polskiej Agencji Promocji Gospodarczej, wypracowanym przez Sejm poprzedniej kadencji.

    Takich mamy rządzących jak i piłkarzy, krótko mówiąc.

  32. do pyzol(a/ki) 😉

    TSZ nie napisal jednak ze matka/siostra blizniakow to prostytutka, a kaczynski to brudny terrorysta i ze zyczy jego rodzinie smierci (matka zizou lezy wlasnie w szpitalu) wiec wydaje mi sie ze jest pewna roznica (i nie chodzi to o roznice sport/polityka). poza tym radze zerknac na http://www.youtube.com na „dziela zebrane” materazziego zeby wiedziec ze to jest zwykly boiskowy rzeznik i czasem jego ofiara moze zwyczajnie po ludzku nie wytrzymac.

    a tak poza tym nikt kaczynskiemu nie kazal sie smiac, a zizou jest tak samo potepiany za swoj wybryk w jednych kręgach i rozumiany w innych jak lechu.

    pozdr.

  33. Panie Bernardzie, ten artykuł, który Pan podał jest po prostu beznadziejny. Tak miernego paszkwila zarówno ja jak i większość blogowiczów jesteśmy w stanie napisać w kilka minut. Tylko na tym forum trzymany jest pewien poziom i podejrzewam , że większość gardzi takimi typu tekstami .Pani Paradowska nie wywołuje salw śmiechu tylko salwy irytacji a czasami wściekłości gdy logicznie wykazuje błędy i chłodną analizą punktuje kolejne obozy rządzące. Ja cenie ją nie tylko za trafność analiz ale i za to, że w przeciwieństwie do wielu innych dziennikarzy komentuje pomysły rządzących również pod kątem zgodności z prawem. Czytam „Politykę” od lat i z analizami pani redaktor często się zgadzam a z przewidywaniem politycznej przyszłości nie zawsze. Czasami Janina Paradowska ma racje czasem się myli. Chciałbym tylko poznać dziennikarza, który zawsze przewidywał co się stanie za kilka miesięcy w naszej dynamicznej polityce. Czekam na nazwisko.

    W jednym z wpisów przyznał się Pan, że nie jest stałym czytelnikiem „Polityki” Ile więc artykułów Pani Paradowskiej czytał Pan, Panie Bernardzie?

    Warto by redaktorzy „Życia Warszawy” zajrzeli tez do własnego ogródka. Ich sztandarowy publicysta Igor Zalewski w Rzeczpospolitej przewidywał jak to PO zastosuje strategie wbicia klina między braci Kaczyńskich i poróżni ich ze sobą. Czytając to mało nie udławiłem się herbatą ze śmiechu. Pamiętam też tytuł „Człowieka roku” który „Życia Warszawy” przyznało …matce braci Kaczyńskich.

    Gombrowicz nie był tchórzem. Wręcz przeciwnie trzeba nie lada odwagi, żeby samotnie zakpić ze wszystkich naszych megalomańskich symboli i niemiłosiernie chłostać naszą emigrację, gdy samemu jest się biednym emigrantem.

    Łukaszu nie ma obowiązku kibicowania naszej reprezentacji, ale gdy słyszę hymn Polski przed meczem na mundialu to przechodzą mnie dreszcze. Szkoda, że tego nie czujesz .Wierz mi uczucie niesamowite. Dla mnie w czasach pokoju, kulturalny i pomysłowy doping polskich kibiców jest właściwym miejscem ujścia emocji, również tych patriotycznych.

    Giertych swoja akcją jeszcze bardziej do patriotyzmu zniechęci co jest dowodem albo jego głupoty albo złych chęci. Obstawiam to pierwsze.

  34. Jak sądzę, za tchórzostwo Gombrowicza uważa Bernard jego pozostanie w Argentynie, gdy Matka Ojczyzna wzywała. W przeciwieństwie do zakłamanych dekowników Gombro nigdy nie taił, iż do przelewania krwi się nie nadaje

  35. Był więc tchórzem, jezeli chodzi o udział w walce ale i odważny bo sie do tego przyznał. Można więc rzec mocny w … „gębie” 🙂

  36. Czytam ten art w ZW o red Paradowskiej i nie bardzo rozumiem jaki jest niby z nią problem? To że woli PSL od LRP chyba nie jest zbrodnią? Obie partie są kanapowe tyle że PSL koncentruje się wyłacznie na stołakach, zas LPR do stołków dorzuca porcje póznoendecko-onerowskich frazesów. Kazdy wedle gustu sobie moze wybrać co mu pasuje.

    Belka ale i PD jak to wielu swego czasu pisało to byli ludzie na tzw inne czasy. W takiej Holandii czy Irlandii pewnie byłaby to partia nr 1 ale w kraju w którym lojaliści poszczególnych partii kierują się plemiennym instynktem (nie ma głupoty której nie poprą byleby pochodziła od ich wodza, kazdy inny pomysł od „obcego” jest z definicji wrogi i zły) to trudno oczekiwać aby Belka był popularny w klasie polityczno-dziennikarskiej. To że Paradowska tak sie nimi zachwycała to raczje dowodiz jej marzeń ze chciałaby życ w normlanym europejskim kraju a nie w wschodnio-bizantyjskim a nie jakiegoś członkostwa w układzie czy w innej głupocie o której dziś prezes raczył sie wypowiedzieć.

    A co do Garlickiego – z faktu ze taki Kryże wsadzał opozycje za czasów PRL do wiezienia nie wyciagam wniosku że Ziobro to kryptokomuch. Podobnie z faktu ze w grupie bliskich akolitów Prezesa jest paru PZPRowców (jak i w rzadzie) nie ma co wyciagać wniosku że sam Prezes to tak naprawdę stary dobry beton partyjny…..

  37. Bernard,

    bez urazy, ale nie zaśmiecaj blogu linkami do tandetnych artykułów, jak ten z Życia Warszawy! Autor tej głupawej notki do pięt nie dorasta Paradowskiej, a mimo to próbują tę publicystkę gryźć po łydkach!

    Co do meritum, to bardzo precyzyjnie odpowiedział Ci woodya. Pozdrowienia!

  38. Sluchajcie Panstwo piszacy tutaj. Mam prosbe. Tyle tu madrych pisze, ze o Panu Redaktorze nie wspomne. Wytlumaczcie mi dlaczego nie mozemy jezdzic samochodami na oleju rzepakowym po 2,80 za litr? Dlaczego nasza policja karze za to? Dlaczego naszym rolnikom nie wolno zarabiac? Dlaczego nasze pieniadze maja wpadac do kieszeni Arabow i zachodnich (glownie) koncernow? Dlaczego mamy byc biedniejsi? Gdy Lepper i Pawlak mowia, ze trzeba stawiac na biopaliwa, najmadrzejsi dziennikarze i tegie glowy polityczne pekaja ze smiechu. Dlaczego? Może Redaktor Solska wie? Ona taka madra. A moze sam Pan Redaktor Baczynski? On przeciez ekonomista.

  39. Redaktor Baczyński, o ile wiem to nie ekonomista — a fizyk 🙂

  40. PS.Mój wpis powyżej był kierowany do Janiny Nowackiej

  41. Fajny felieton.
    Nasz premier powinien brać korepetycje, albo samodzielnie nauczyć się treści i melodii hymnu 🙂

    No nie, Zidane nie był chamski a wyprowadzony z równowagi, moim zdaniem 🙂

    ==========

    Nie wiem jaka była faktyczna przyczyna zejścia z anteny programu „Wielka gra”, ale możliwe, że nie było chętnych do wykazania się wiedzą. Do każdego tematu musi być dwóch uczestników, by jeden z nich mógł wygrać. Na tym ta „Gra” polega. To nie „Szansa na sukces” w której spiewać każdy może…itd, a udział gwiazd powtarzać w nieskończoność.

    Jeśli nie ma pary zawodników z jednego tematu===nie ma Wielkiej Gry !
    I na nic nawoływania i smutek p.Ryster. Jej słowa by „marzenia nie zarosły chwastami” można rozumieć także jako, byście drodzy telewidzowie zgłębiali wiedzę, a nie zachwaszczali umysł pierdołami.

  42. Pyzol,

    przy calym szacunku dla Twego rozumowania, nie stawialbym sportu i polityki blisko siebie, przynajmniej w sferze zachowan zewnetrznych.

    Zidane to tylko jeden z wielu przykladow, kiedy zawodnikowi „wysadza” bezpieczniki, i kiedy w takiej sytuacji znajduje sie sam na sam z przeciwnikiem, bez sztabu doradcow. A dodatkowo, jego pozycja nie ma takiego samego prestizu jak pozycja prezydenta, urzedu, czy calego panstwa.

    Granie w reprezentacji narodowej to nie reprezentowanie formalne tego panstwa. I to miedzy innymi dlatego, ze przez te 90 minut na boisku poziom adrenaliny jest wystarczajaco wysoki, zeby ogranicznyc zdrowa ocene sytuacji i zrobic jakies glupstwo, czego tym razem dowiodl Zidane, ale czego na codzien dowodza inni sportowcy, w innych dyscyplinach sportowych, i na mniej prestizowych imprezach. Trzeba wziasc na to poprawke i nie widziec sportu oraz politytki w tym samym swietle.

    POlityk, nawet jesli obrzucony blotem, ma dookola siebie sztab ludzi, ktorzy moga mu doradzic najlepsza reakcje, biorac pod uwage wszystkie mozliwe scenariusze ewentualnych konsekwensji takiego czy innego gestu jako odpowiedz na obelgi. Byc moze dlatego, zeby uproscic sprawe, z zasady nie reaguje sie w ogole.

    Tak jak do Zidane, tak i do Kaczynskiego mozna czuc wspolczucie za skierowane w ich kierunku obelgi, ale na tym moim skromnym zdaniem podobienstwo obu sytuacji sie konczy.

    Tyle o sferze zachowan, ktora moim zdaniem rozni polityke i sport.

    Reszta jest rzeczywiscie podobna : lapowki, lewe sparingi na pokaz, szkola symulowanych fauli i zwiazany z tym cyrk, podkupywanie najlepszych graczy, kopanie po kostach, kopanie lezacego, szczegolnie gdy sedzia nia widzi – tu sport nie rozni sie niczym od polityki, nie tylko tej „sdielanej w Polsze”.

    Jacobsky

  43. Artykul w ZW jest chyba o tyle nielogiczny, ze jego autor z zalozenia wie, czego by chciala Paradowska (Garlicki zamiast Giertycha), i co jest moim zdaniem nie mozliwe., no chyba ze przed napisaniem tego autor GP zasiegnal gleboko wiedzy w otoczniu Paradowskiej, kto wie, moze nawet w redakcji „Polityki”, i to u samego Passenta. W koncu to redakcyjna kolezanka…

  44. Podziwiam Zidane. Dal ze lba, bez namyslu, i nie pekal, ze patrzy na niego pare miliardow ludzi. Tak postepuje mezczyzna. Z nim kobieta moze sie czuc bezpieczna.

  45. w sprawie patriotyzmu : wszelkie hurra-deklaracje wydają mi się z zalożenia podejrzane. Dlatego podpisuję sie rękami i nogami pod wypowiedzią SCEPTYKA.
    gorąco! znany włoski szaman, pełniący przez szereg lat funkcję arcybiskupa w Watykanie wrocił ponownie do korzeni . Oraz małżonki.
    Ach, jak te włoskie kobiety za nim szalały!

  46. Gdyby prawica miała dziennikarzy takich jak J. Paradowska, D.Passent, L.Stomma, byłabym pewnie za prawicą. To styl Ich publicystyki i wypowiedzi mnie urzeka. nie napastliwy, wyważony, przekladający argumenty nad zadawanie ciosów. Nie lubię demagogii, powracania aż do znudzenia do tych samych lejtmotywów, tonu typu „ciemna masa to kupi”. zdaję sobie sprawę, ze życie sklada się z samych opozycji , przecież każdy kij ma dwa końce, ale sama chcę mieć informacje, myśleć, przetwarzać i wyciągać wnioski. Prawica i lewica to tylko słowa, to ludzie dają im twarz, a te twarze mi się nie podobają. I nic na to nie poradzę. Chcialabym być w polityce otwarta na nowości tak jak jestem otwarta na nowości w literaturze i sztuce, tylko, że literatura i sztuka przemawiają same za siebie, obrazem, slowem, happeningiem. to nie boli tak jak eksperymentowanie na żywej tkance narodu. Wszystkie dotychczasowe działania kręcą się tylko i wyłącznie w jednym zakresie- umacnianiu wladzy i swoich wpływów również biznesowych – nie widzę żadnych działań propanstwowych. I co ma mi się w tym wszystkim podobać? Pytanie retoryczne.

  47. Bardzo bezpiecznie może czuć sie kobieta, gdy jej mężczyzna wali kogoś ze łba bez namysłu. Chodzi ci pewnie oldie o sytuacje z życia. Gybyś tak idąc ze kobietą walnał z byka jakiegoś rzucającego mięsem kibola, to kobieta NA PEWNO CZUŁABY SIE BEZPIECZNA.Za chwilę zza rogu wybiegnełoby co prawda kilku kolegów z bejsbolami, ale co tam wtedy to dopiero kobieta czułaby sie bezpieczna.

    Czy Materazzi powinien oddać i czy tak postępuje prawdziwy mężczyzna? Pytam , bo nie wiem. Czy przy Materazzim kobieta czuje sie mniej bezpieczna bo nie wali z kopa, bez namysłu

    Najbezpieczniej to kobiety czuły sie pewnie w towarzystwie Tysona. Ten nie tylko walił z czego popadnie( w więzieniu nawet z telewizora) ale odgryzał rownież uszy.

    Przed ostatnią swoją walka bokser Oscar de la Hoya, nasłuchal sie od rywala publicznych przekleństw na temat swojej żony. Nie walił z byka w pierwszej rundzie, nie bil poniżej pasa tylko spokojnie złomotał rywala, miażdżąć go na ringu. Potem ten z poobijanym pyskiem publicznie przeprosił mistrza. Pewnie z wyrachowania , ale jednak przeprosił.

  48. Tematy letnie generalnie sa ok, ale jesli sie pociagnie historie tej damulki z ogorkiem w reku, co ja Pan Czeczot namalowal, to moze byc goraco. Bo jak sie odpowie Urzedowi Kontroli Publikacji, ze jest to temat zastepczy, to potem trzeba bedzie przepraszac plantatorow ogorkow.

    Nawiasem mowiac, czy w Redakcji Polityki dziala kilimatyzacja? A jesli tak, to w jakim procencie jest napedzana biopaliwami, to mnie interesuje.

    Rowniez to, w jakiej czesci dorzecze Amazonki nalezy do Ekwadoru i od kiedy. Czyzby Pan Passent chcial rozbuchac nowa wojne graniczna z Peru, czy moze ta droga propaguje zjednoczenie Ameryki Lacinskiej???

    Na ustalenie innych faktow poczekac moge, o tym co Materazzi powiedzial Zidanowi, ile razy to powiedzial i w jakim jezyku. Mam nadzieje, ze nie po angielsku, bo po angielsku musialoby to zabrzmiec najohydniej. Jak rowniez o tym, czy Monteskiusz zyje, czy juz umarl, a jesli umarl, to w ktorej Rzeczpospolitej.

    Albo czy wzmiankowanie TK przez p. Passenta jest zapowiedzia nastepnego tematu o mianowaniu nowego prezesa Trybunalu, i o opinii jaka Polacy maja o bezstronnosci trybunalow i sadow. Wszak poeta dawno temu pisal: na patrona z trybunalu co milczkiem wyproznial rondel, zadzwonil kieska pomalu …

    Tyle jeszcze letnich tygodni przed nami …

  49. Basia
    „Skąd się biorą te wszystkie wojny”
    ano stąd, że w polityce doszły do głosu zwykłe ćwoki, które patrzą tylko jak tu komuś dokopać, co jak napisałam, może być pożądaną cechą u piłkarza, u polityka nie. W ferworze walki zapominają biedaczyska o rozwiązywaniu najważniejszy problemów kraju.

    Oldie 1
    ach ten Twój komentarz, omdlałam po prostu z zachwytu. Jak to cudownie, że TAKI mężczyzna trafił się na blogu. Od razu czuję się bezpieczniej.

  50. Intrygujaca jest rowniez koncepcja, ze PiS pod wodza Prezesa-Premiera wreszcie zbierze poparcie ze wszystkich stron. Przylacza sie do niego eksperci od rzadzenia aby wydluzyc lawke, finansisci aby pozyczac co roku 30 mld zlotych, polowa PO przystapi do klubu poselskiego aby zapewnic stabilna wiekszosc i zmiany w Konstytucji RP, oraz inteligencja i lud pracujacy, a Niemcy i reszta Europy padnie na kolana. Poza tym bedzie zerowa inflacja, bardzo wielka reforma finansow panstwowych, wsparcie dla biznesu i rynkow. Nie, nie nazywam takiego rozumowania poboznymi zyczeniami. Raczej wydaje mi sie, ze jest to robienie z geby cholewy. Przeciez mialo byc antyliberalnie, antyukladowo, antykorupcyjnie (wlasnie, co z ta walka z korupcja ostatnio, mialy byc miliardy odebrane rekinom-aferzystom i rozdane w ramach solidarnego panstwa). A nawet wydaje mi sie, ze jest to zwykly skok na wladze. Jeszcze jeden przekret na marzeniach sennych ciemnego ludu.

    Wiem, szukam dziury w calym na gruncie malkontentctwa, anarchizmu i nihilizmu. Ale uwierze w sile i szczere checi PiSu i wodzow, gdy zmobilizuja swiete polskie oburzenie, gdy zorganizuja ludowe manifestacje w obronie czci prezydenta zbeszczeszonej przez jakies zachodnie pismidlo. Oczywiscie zle sie dzieje w panstwie niemieckim. Trzeba ich przywolac do porzadki, spalic ambasade, bojkotowac wyroby niemieckie, rozpetac burze globalna. Inaczej sukces bedzie polowiczny, jak jedna wygrana z Kostaryka.

  51. W Mundialu szukałem oprócz samej walki, oczywiście także wątków polskich. Odniosłem (zapewne pod wpływem kanikuły) wrażenie, że nasz rodzimy Prezydent przejął gestykulację i cechy osobowościowe od b. prezydenta Korei Południowej, który często przesiadując na trybunie honorowej poruszał się jakby był robotem starszej generacji.

  52. Zróżnicowanie jak najbardziej potrzebne. Co do Zidane’a, to go bede bronic.Fakt, czyn godny pożałowania, ale Materazzi.. musiał sprowokować. A jeśli o politykę chodzi, to dotarła już do Państwa wieść o tym, że Jarosław Kaczyński chce powołać do współpracy Macierewicza? Ja się naprawdę boję.

  53. Jesien, totez Kaczynski nie pofatygowal sie do autora wiadomego artykulu i nie palnal go czerepem w biust.

    Kaska

  54. Merkel dzwonila we wtorek rano. Kazal zadzwonic
    w srode, po poludniu. Zadzwonila. Poprosila o spotkanie w grudniu. Odpowiedzial – nie. W weekend, w Petersburgu, osemka w kuluarach podsumuje: wariat !
    Stoi przed nimi ta Merkel, jak przed klatka z rozwscieczonymi ratlerkami.
    I co tu mowic o patriotyzmie ?
    Gdyby to bylo panstwo, wlasna partia, a potem parlament, daliby votum nieufnosci i pszol won !
    Nie dadza. Zatwierdza. I za co ten narod szanowac ? Za blazenstwa polityczne ?
    Zdegustowany Okon.

  55. Jacobsky, obrzucanie obelgami w celu wyprowadzenia przeciwnika z rownowagi jest, jednakowo praktykowane i w sporcie, i w polityce. Trening aby sprowokowac sie nie dac – tez. Sa jednak takie granice ignorowania, za ktorymi staje sie ono szkoda a nie cnota.

    Zreszta, ja tutaj mowie przede wszystkim o niekonsekwencji w ocenianiu takiego samego zjawiska. Jezeli komus nie przeszkadza lzenie z pozycji prymitywnych docinek na tematy prywatne, to z jakiej racji nagle obudzil sie kiedy cos takiego spotkalo pilkarza? Na pewno nie traci ci to co najmniej hipokryzja?

    Kaska

  56. Halszka, ktora masa jest „ciemna” a ktora „jasna”? Czy nie uwazasz, iz ocena k o l o r y t u w ogromnym stopniu zalezy od zdolnosci do samokrytycyzmu jednostek danej m a s y?

    Kaska

  57. Hmmm, ano okazuje sie, ze c o powiedzial Materazzi nie jest takie zupelnie nieistotne z punktu widzenia pewnych elementarnych regul zachowania na boisku.
    Nawet jesli Wlosi nie utraca swojego zwyciestwa, szum wokol sprawy spowoduje przynajmniej minimum zwiekszenia poczucia odpowiedzialnosci za slowo. Przynajmniej wsrod pilkarzy…coz, dobre i to.

    Kaska

  58. Panie redaktorze , jest Pan bardzo mądrym człowiekiem , wiem ,że prasa może zrobić bardzo dużo, dlatego w imieniu własnym i wielu blogowiczów proszę o interwencję w sprawie likkwidacji w T V teleturnieju Wielka Gra. Czy Polacy muszą się tylko bawić przy wątpliwej jakości serialach. No chyba że rząd wychodzi z założenia, iż głupim narodem lepij rządzić, Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  59. Pyzol sie oburza, jak zwykle bezkompromisowa:

    „A propos pilki noznej. Sonda GW pokazuje iz 70% bioracych w niej udzial, co najmniej rozumie postepowanie francuskiego pilkarza ( sorry, ze nie podaje nazwiska – nie kojarze go- ale sadze, iz wszyscy wiedza o czym mowie).

    Ciekawe, ze w przypadku obelgi, jaka rzucil pod adresem matki i brata niemiecki publicysta, ta sama publicznosc uznala iz Kaczynski powinien sie usmiac, a w najlepszym wypadku zignorowac. A tekst bynajmniej nie ograniczyl sie do matki i brata prezydenta, ale pozwolil sobie na paskudne uwagi takze o narodzie, na ktorego czele stoi.

    I prosze mi tu nie perorowac, ze sport to co innego niz polityka, bo nie o to chodzi.”

    Alez nie zamierzam perorowac, tylko zauwaze figlarnie, ze moze jezeli internauci na forum GW i Francuzi wybaczaja Zizou jego zachowanie – to dlatego, ze Zinedine Zidane jest nadzwyczaj sympatycznym, rozsadnym czlowiekiem, ma nieprzewrocone w glowie i swietnie robi to, za co bierze pieniadze?

    A takze, last but not least, dlatego ze jest takze pelnym uroku i sex-appealu mezczyzna?

    Ktorymiż, ach, którymiż z tych cech mogą pochwalić się bracia Kaczynscy???

    I pewnie dlatego nie jesteśmy sklonni im wspolczuc, ze im przygadal Peter Koehler w chamskim artykule w TAZ?

  60. Witam wszystkich, widzę, że każdy sobie pisze na tematy dowolne, acz mundial przewodnim wątkiem jest. Choć śledziłem pilnie, to się nie wypowiem, bo tak jak na MOnteskiuszu to i na piłce się za bardzo nie znam. Jak pan Daniel kiedyś pobloguje np. o literaturze grozy, to się fachowo wypowiem. A na razie mam tylko uwagę, że rację zupełną ma internautka pisząć o dziennikarzach prawicy. Oni są najczęściej zaciekli, nudni( tzn. powielają te same tematy i schematy), są agresywni, nadęci i święcieprzekonani, ze tylko oni mają rację, takie tuzy prawicowego dziennikarstwa jak Ziemkiewicz , Rybiński czy Wildstein może i inteligentni, ale ironnii, dystansu, radości, zrozumienia innych to u nich nie ma w ogóle. Nie wspominam już o Semce, Zalewskim, Karnowskim, Hołowni, Pospieszalskim, bo szkoda gadać. Gdzież im wszystkim Passenta, Stommy, Grońskiego, KTT, Krystyny Kofty czy nawet Urbana . Oj, lata świetlne ich dzielą. A i młodzi lewicowcy nie są gorsi jak Sierakowski, czy Kinga Dunin.

  61. Pyzol,

    Moim zdaniem analogia miedzy zachowaniem sie gwiazd sportu i gwiazd polityki gdzies tam konczy sie, i chyba w innym miejscu niz wedlug Ciebie.
    Nie ma co sie spierac.
    Moim zdaniem i Kaczynski, i Zidane zareagowali nie wlasciwie, ale kazdy nie wlasciwie na swoj, specyficzny dla wykonywanego zawodu sposob.
    Obu wspolczuje, ze dali sie sprowokowac.

    Obrzucanie obelgami podciagnalbym pod faulowanie i kopanie bez pilki.

    Moze w polityce, wzorem hokeja, trzeba wprowadzic w kazdej formacji polityka, ktorego wylaczna rola bedzie albo lanie w pape, albo otrzymywanie w pape, zeby chronic najlepszych graczy ?

    Co do hipokryzji…

    To chyba jedna z podpor zrecznej polityki. Dlatego tez polityk musi miec grubsza skore niz inni. Albo lepsze upierzenie, zeby latwiej splywalo po nim.

    A i my tutaj wszyscy po trochu politykujemy. Na tym polega chyba cala zabawa na blogu „Polityki”: na politykowaniu 🙂

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  62. Pyzol, wprowadzasz bardzo subtelne rozważania …na gruncie filozoficznym. Ja bym się o to nie martwiła.Butny Gosiewski dobrze wiedział co mówi i co chciał przez to powiedzieć. Akurat to było bardzo czytelne.Wlaśnie- samokrytycyzm czy tego nie brakuje naszej skrajnej prawicy? Być może w zaciszu swoich domów,panowie politycy mają to i owo do przemyślenia slysząc dookoła ten szmer niezadowolonych ,również miedzynarodoych głosow, być może , jak minie ich pora, przyznają się tu i owdzie do popełnionych błedów ( w pamiętnikach, wywiadach, publikacjach )póki co są w swej masie na zewnątrz „jasno „spójni tylko skąd potem te rozbieżności, małe rozłamy?. Dzisiaj słyszałam jak jeden z polityków PIS-u !!! mówił o Maciarewiczu określając Go mianem politycznego zabijaki. Każdy ma swoje autorytety na swoją miarę. Zawsze mówiłam, że prowincja to nie teren, lecz sposób myślenia. Czasy Prezydenta Wałęsy to „Falandyzacja prawa” ,czasy Prezydenta Kaczynskiego to „Kaczyzacja prawa”?

  63. @topolowka

    „”[…]moze jezeli internauci na forum GW i Francuzi wybaczaja Zizou jego zachowanie – to dlatego, ze Zinedine Zidane jest nadzwyczaj sympatycznym, rozsadnym czlowiekiem, ma nieprzewrocone w glowie i swietnie robi to, za co bierze pieniadze?

    A takze, last but not least, dlatego ze jest takze pelnym uroku i sex-appealu mezczyzna?””

    Pieniądze wziął także za mecz, w którym jego „sympatyczność” i „rozsadek” przyjęły nieco dziwną formę – formę, stosowaną na codzień [a raczej „comecz”]całkiem za darmo w Polsce, przez sympatycznych młodych ludzi, zwanych nie wiedzieć czemu „pseudokibicami”.

    A to o sex-appealu, to za samą płeć piękną, czy także w imieniu postępowej części płci brzydkiej?
    Pozdrawiam
    PS.””[…]dlatego nie jesteśmy sklonni im wspolczuc”” – Pluralis maiestatis?

  64. jesień pisze:

    „ano stąd, że w polityce doszły do głosu zwykłe ćwoki”

    a jak zagwarantujesz, zeby owe cwoki nie doszly do wladzy i jak pzrewidzisz, ze ktoremus na pozor nie cwokowi, ktos na haluksa nie nadepnie i nie zegnie sie on wpol wijac z bolu, a od upadku, jako dalszego ciagu zgiecia, uchroni go tors nadepywacza, ktoremu jednak zebra polamie owy upadajacy? i wojna gotowa…

  65. Witam
    Na wstępie spieszę z wyrazami uwielbienia dla redaktora Passenta. Jakże bym chciał umieć tak pisać jak on.
    Jak zauważyłem dyskusja obraca się głownie wokół trzech tematów.
    Pozwalam sobie dołączyć swój komentarz – krótko, albowiem jak powiada poeta zwięzłość jest miarą geniuszu:
    1. co się tyczy Gombrowicza: tchórz to ten, co ma odwagę przyznać, że nie jest bohaterem
    2. w sprawie Mundialu: Anglicy mawiają, że futbol to dżentelmeńska gra dla chuliganów…
    3. w temacie prezydenta K.: onże zasłynął swego czasu sentencją łączącą trafność analizy z jędrnością formy, która tak bardzo przypadał mi do gustu, że zacytuję ją w całości dedykując autorowi: Spieprzaj dziadu.

  66. as Pyzol,

    wydaje mi się że popełniasz zasadniczy błąd porównując sport z polityką,
    oczywiście wszystko jest porównywalne i ma gdzieś ten przysłowiowy ” wspólny mianownik”, ale sportowiec jest płacony za wolę walki by ośiągnąć swój cel, natomiast polityk jest płacony za to by cel ośiągnąć bez walki.
    Jeszcze jedna rada, jeśli nie przeczytałeś sam orginału, nie wypowiadaj się tak autorytatywnie o nim, być może tłumacz manipuluje Tobą!?

    Pozdrawiam

  67. Owiecu, dodaj jeszcze, ze pani Kaczynska nie zazyczyla sobie klejnotow zloczyncy na tacy. I bedzie to najszczersza prawda!

    Widzisz, tak to juz jest – kazdy ma inny prog wrazliwosci na f o r m e obelgi, inaczje tez na nia reaguje. Niejeden musial pala po grzebiecie dostac, aby sie opamietac, ze z ustrojem swietalnej przyszlosci cos jest nie tak, innemu wystarczyla swiadomosc obecnosci cenzury w mediach….

    Kaska

  68. Halszko – alez!
    Czyzbym nie znajdowala sie tutaj w towarzystwie tak wyrafinowanym intelektualnie, ze subtelne rozwazania to dla niego chleb codzienny?

    Raz zachowalam sie malo subtelnie, to mi nasz Autor tekst zaaresztowal ( n.b. nie mam o to do niego zalu, ponioslo mnie i tyle).

    Kaska

  69. Do Efa: ryzyk-fizyk, czy atomowy?

  70. Do Macka:

    Macku, starannie unikasz odpowiedzi na kluczowe pytanie o porownanie zalet Zidane’a z cnotami braci Kaczynskich…

  71. Co do mundialu i promowanego Zidana.

    Takie rzeczy, ktore uslyszał krzyczane sa wszędzie na boisku od polskiej klasy C po Lige Mistrzzów. Zidane słyszal je w swojej karierze setki razy od trampakrza po finał MŚ. Według mojej teorii uderzył bo puszczały mu nerwy,ze wzgledu na wynik. Czy gdyby Francja wygrywała 3:0 to tez by pociągnał z byka?Jasne , że nie. Myślałby o odebraniu pucharu.

    Porównanie polityki i sportu jest całkowicie nielogiczne. Choćby dlatego , ze piłkarze nie musza zabiegać o poparcie kibiców, a trenera.

    Pyzolnic sie nie zmieni w sprawie pilkarskich prowokacji tak jak nic sie nie zmienilo w sprawie sędziowania. Zaraz ruszą ligi krajowe potem puchary i wszyscy o byku Zidana zapomną. Teraz jest to dobry temat na sezon ogórkowy. futbol taki był zawsze

  72. Pamietacie naszego reprezentanta Polski z lat 80-tych, pozniej pilkarza Juventusu i chyba AS Romy ?

    Tez rowniez przylozyl w ryja, na meczu ligowym, sedziemu.

    Nawet Waly Jagiellonskie o tym spiewaly w swym kupleciku – protest-songu

    „A jeden pilkarz ligowy
    Przylozyl w ryja sedziemu,
    Chcial w ten sposob zaprotestowac
    Przeciwko Chomeiniemu”

    Bylo to chyba w koncu lat 70-tych, ale incydent ten nie przeszkodzil „rudemu” grac dalej, byc lubianym i szanowanym.

    Moze dlatego, ze Boniek zrobil to na poczatku kariery, a nie na jej koniec, i pewnie gdzies tam w Bytomiu czy w Bydgoszczy, a nie w Berlinie.

    Zidane z pewnoscia protestowal przeciwko rasizmowi.

    Voilà !

  73. Zidane mial w karierze 12 czerwonych kartek . W 1998 roku przebiegl po grzbiecie pilkarza Arabii Saudyjskiej.( ach te wzajemne rasiatowskie zaczepki Arabów) 🙂 W młodosci potraktowal z byka Piotra Świerczewskiego ten mu oddał bokserskim prostym, a wówczas przyjaciel Zidana, Dugarry wbil Świrowi korki w twarz. Swego czasu Zidane za uderzenie rywala bez pilki stracił szanse na uznanie najlepszym piłkarzem świata wg. gazety France Futbol ( tzw. Złota piłka)

  74. do pyzol (chyba najbardziej oblegana osoba w kmentarzach 😉 )

    „kazdy ma inny prog wrazliwosci na f o r m e obelgi, inaczje tez na nia reaguje.” święta prawda dlatego tez rozumiem (ale nie usprawiedliwiam) zizou i rozumiem lecha (mi rowniez zrobiloby sie przykro gdybym przeczytal o sobie takie niewybredne zarty). niemniej jednak zizou nie żąda od państwa włoskiego przeprosin i ustosunkowania się do sytuacji 😉 analogicznie – kancelaria mogła ograniczyć się do załatwienia sprawy na linii Prezydent – Gazeta (tym bardziej ze to co dzialo sie na mundialu ogladalo ileśtam milionow widzów, a TAZ to podobno (nie czytam wiec nie wiem) niszowa gazetka, jesli juz porownujemy te dwa incydenty.

    no i wyszedł jak zwykle dyplomatyczny klops 🙂
    pozdr.

  75. do galopujący major
    http://supergigant.blox.pl/2006/07/Materazzi-fajny-gosc.html

    polecam przejrzec filmiki 😉 szczegolnie ten z sorinem

  76. Materazzi znany brutal ( w tym sezonie poza Interem wygwizdywali go w calych Wloszech), a calym tym zamieszaniem wszedl do historii futbolu

  77. do topolowki

    Pytaniem na pytanie :)?
    Wobec tego odpowiadam…
    „Sympatyczności i uroku” Braci nie potrafię z Zidane’owymi porównać, bo nie znam osobiście ani ich, ani jego. Co do sex-appealu tej trójki, to zupełnie nie jestem ekspertem; należę bowiem do reakcyjonistów mogących ewentualnie ocenić sex-appeal płci przeciwnej…Myślę jednak, że trzy powyższe cechy nie są dla polityków najważniejsze . Gdyby były, to najwyższe stanowiska w Państwie zajęliby Ken i Barbie…
    Są za to Bracia skuteczni[po wytrwałym oczekiwaniu], co jest cechą dobrych polityków – jeden został Prezydentem, drugi Premierem Polski. I za to „biorą pieniądze” – więc nic zarzucić Braciom nie mogę.
    Teraz poproszę o odpowiedź na moje pytania…

  78. Ha, Janinko,
    na 99proc , bo mu w papierach nie grzebałam, jest z wykształcenia fizykiem. 🙂 Ba, tym bardziej nie wiem jaką specjalizację skończył. Atomówkę musowo znałby.
    To autor blogu jest z wykształcenia ekonomistą, o ile pamięć mnie nie myli. Lata temu wspomniał w felietonie. Zreszta, jeśli nie jest po ekonomii, poprawi mnie.

css.php