Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.07.2006
wtorek

Wódz wodza wodzem pogania

18 lipca 2006, wtorek,

Nie wiem czy Państwo zauważyli, że wszystkie trzy partie tworzące koalicję rządzącą w Polsce to partie wodzowskie. To nie żadne kluby dyskusyjne, w których liczą się partyjni baronowie, szefowie partii w niemieckich landach, w Bawarii czy w Nadrenii, partyjni burmistrzowie wielkich miast, jak burmistrz Marsylii we Francji, działacze mniejszości jak Baskowie i Katalończycy w Hiszpanii, lub działacze kolorowi, będący oparciem Demokratów w USA. Nie – polskie partie rządzące są jednorodne, zdyscyplinowane, na czele każdej stoi wódz. Jedna partia – jeden przywódca.

Czy ktoś kiedyś słyszał o wewnętrznych sporach w PiS, w Samoobronie, w LPR? Wynik wyborów prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który zdobył prawie 100 proc. głosów świadczy, jak ogromnym poparciem cieszy się wódz. Czy ktoś kiedyś widział różnice zdań w Samoobronie? Na jej czele stoi nieomylny Andrzej Lepper. Wódz może zmieniać zdanie z dnia na dzień, ale jego pretorianie nigdy mu tego nie wytkną. Sprzeciw wobec takiego czy innego posunięcia wodza może wyjść tylko z zewnątrz, spoza partii. (Niestety, opozycja jest rachityczna i niemrawa). Czy ktoś wewnątrz PiS skrytykował pomysł pozbawienia artystów i naukowców ulgi podatkowej, którą cieszyli się od lat 20. ubiegłego stulecia? Nie. Czy któryś z najbardziej elokwentnych działaczy PiS – Gosiewski, Kurski, Cymański, Marcinkiewicz – wyraził wątpliwość w sprawie zmiany trybu wyboru prezesa Trybunału Konstytucyjnego? Żaden. A gdy prezes Kaczyński przywrócił przywilej podatkowy i powiedział, że min. Zyta Gilowska popełniła błąd, ktoś z nich bronił stanowiska, które jeszcze dzień wcześniej było obowiązujące? Nie. Kiedy władza ośmiesza się i obraża na Niemcy z powodu jednego felietonu – czy ktoś z jej elity odważa się powiedzieć „Panie Prezesie, nie bądźmy dziecinni…”? Czy kiedy Andrzej Lepper jednego dnia domaga się stanowisk w mediach publicznych i w resortach siłowych, a nazajutrz mówi, że żadnych stanowisk się nie domagał, bo porozumienie koalicyjne jest realizowane – ktoś z jego świty odważy się zapytać, „Jak to – przecież nie dalej jak wczoraj…”? Kiedy Roman Giertych jedzie do Jedwabnego, żaden z Wszechpolaków nie mówi, że nie tam jest miejsce przywódcy LPR. Kiedy Roman Giertych ogłasza amnestię maturalną – decyzję, która wywołała ogromne sprzeciwy (wg badań, 70 proc. społeczeństwa) – w lidze nie znalazł się żaden działacz, który by się od tej decyzji zdystansował.

Wodzów otaczają BIERNOTY. Wniosek: rządzą nami wodzowie, którzy w swoich ugrupowaniach sprawują władzę niepodzielnie, osoby dowodzące swoimi w sposób charyzmatyczny i autorytarny, otoczone potakiewiczami, którzy z uśmiechem na ustach, jak Kazimierz Marcinkiewicz, przyjmą każdą decyzję przywódcy. I tego oczekują od nas.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 86

Dodaj komentarz »
  1. Mysle ze sa to partie skupiające osoby grajace dojednej bramki a nie jak SLD czy PO (bo widze ze her Tusk nie zostal zaliczony do wodzow) miotane wewnetrznymi sporami o baronowanie – vide Pęczak słynny chudnący właśnie baron, czy o władzę. Ludziom z wodzowskiej partii Kaczynskiego zalezy na dobru kraju a nie partykularnych interesach, kto bedzie wodzem i wiecej przytuli.
    Poza tym nie ma pan pojecia o wewnetrznych sporach w tych partiach bo w odroznieniu od szcekaczy z PO czy Sojuszu czlonkowie tych partii nie maja zwyczaju obszczekiwania na zewnatrz co jest zrozumiale gdy gra idzie o dobro kraju a nie swoje prywatne interesy.

    I jeszcze jedno:
    Wynik wyborów prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który zdobył prawie 100 proc. głosów świadczy, jak ogromnym poparciem cieszy się wódz.

    Przypominam że, Tusk takze wybrany zostal jednoglosnie, bo tych ktorzy mieli inne zdanie wywalil z partii tuz przed konwentem.

  2. Ach, znowu negatywna ironizujaca zbitka utkana kilkoma nazwiskami tak, aby wszystkie postawic w jednym szeregu! Tak pisano kiedys o Kuroniu, Czumie i Dajczgewandzie – jednym ciurkiem, choc tych trzech panow wiele roznilo. Fakt, przez oficjalnych publicystow PRL nie byli zbyt lubiani, wystarczyl, aby o tych, pomiedzy nimi, roznicach ani slowa nie wspominac.

    Autorze! Dopiero co wychlodzilo sie nieco spekulacji o podzialach w PiSie, w LPR mielismy do czynienia z proba rzeczywistego podzialu! Czy naprawde raczyl pan tego nie zauwazyc, nie doczytac sie???
    Codziennie prasa informuje o roznicy zdan w PiS – lapczywie wyczekujac jakichs atrakcyjnych medialnie awantur. Bo kiedy w PiSie ujawniaja sie dyskusje i roznice zdan, to sa oczywiscie, a w a n t u r y, ktorymi, ponoc „zyje” rzad i dlatego „nie zajmuje sie rzadzeniem”.

    I tak zle, i tak niedobrze. „Kalksteinom” – Kaczynskim trzeba dac odpor! To zlo, wrodzone zlo i przyczyna wszystkich nieszczesc. Daza wylacznie do destrukcji Polski i osmieszenia jej w oczach Europy i swiata. Popieraja tylko swoich i bezwzglednei niszcza kazdego, kto probuje im sie przeciwstawic. Chca wladzy, byle dorwac sie do kasy, bo tak naprawde” czcza tylko pieniadz”.
    Autorze, panski felieton spokojnie mozna zamiescic jako slowo wstepne do Protokolow Medrcow IV Rzeczpospolitej. Jest pan zdolny.

    Kaska

  3. Ale to z jednej strony dobrze. Wystarczy śledzic ruchy kilku osób i można wyrobic sobie pogląd na sytuacje, partię, a nawet z tych kilku klocków wyczytać polityczną przyszłość. Co by było gdybytych klocków było kilkuset.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rządzą nami partie pełne miernot, które muszą być mocno trzymane z gębe.

  6. Muszę poczynić pewne zastrzeżenie – w Samoobronie, a ostatnio osobliwie w LPR, spory mają miejsce. Tyle tylko, że kończą się albo wyrzuceniem osób mających inne zdanie, albo odejściem tychże osób. Tak więc teza, iż są to ugrupowania o charakterze wodzowskim, ostaje się.

    Nawiasem mówiąc- zwróćcie Państwo uwagę na łatwość, z jaką można przejść z LPR do PiS. Różnice polityczne i ideologiczne między obydwoma ugrupowaniami zmniejszają się. Jest to także mniej więcej ten sam elektorat.

  7. Panie Danielu, proszę pamiętać że jednak w LPR mieliśmy do czynienia kilka miesięcy temu niemalże ze swoistą woltą ze strony posłów tej partii, bardzo blisko związanych z Radiem Maryja np. posłowie Sobecka i Kowalski. Nota bene z panem Kowalskim to w ogóle jest ciekawa sytuacja. Mial juz prawie zostac jakimś ministrem, pokłocił się z Romanem Giertychem a tu nagle Roman Giertych dogadał się z PiS. W efekcie pan Boguslaw Kowalski jest tylko zwykłym posłem, a Roman Giertych wicepremierem.

  8. Panie Danielu,

    wychylę się za węgła i z pewnością dostanę po głowie!
    Mnie się wydaje, że pomimo 17 lat demokracji, nie nauczyliśmy się patrzyć na świat w innych farbach niż białe i czarne. Ten daltonizm ma pełne odzwierćiedlenie w polityce. Jaki elektorat taka ekzekutywa.
    Jest to problem tym bardziej złożony że, prawdziwe polskie elity intelektualne nie chcą się zniżyć do poziomu rynsztoka, czyli polskiej sceny politycznej. Co i nie dziwota, jeśli naród z uporem maniaka wybiera sobie przedstawicieli o „którym się filozofom nie śniło”
    Wpierw „wielki Elektryk wózka gablowego”, potem piękny Alex z wątpliwym mgr., a teraz Kaczory w towarzystwie Romka i Andrzeja.
    Toż, to paranoja jest!
    Wypowiedzenie w tym kraju zdania, że najlepszym fachowcem w polityce w ostatnich 30 latach był Jerzy Urban jako rzecznik prasowy rządu, to zdrada stanu!
    Kiedy w Niemczech pan Jenninger odpowiednik polskiego marszałka sejmu przejęzyczył się w sprawie Izreala, to kosztowało go to urząd, w Polsce plecący bzdury pan Wierzejewski jest kreowany na nową gwiazdę polskiej sceny politycznej, jako polityk przyszłościowy.
    Od ponad 20 lat mieszkam za granicą, ale nigdy nie wstydziłem się swoich polskich korzeni, ba jestem z nich do dziśiaj dumny.
    Denerwuje mnie jedynie polskie przeświadczenie o „mesjaniźmie Polski” dla Swiata, to jest totalna bzdura, potwierdzana kolejnymi wyborami kolejnych władz.
    Kiedy w Polsce do władzy dojdą elity w prawdziwym tego słowa znaczeniu?
    Jestem święcie przekonany o tym, że mamy super fachowców!
    Kiedy np. pan Daniel Passent czynnie zaangażuje się w politykę przez duże P?.
    Tylko proszę, niech Pan się nie wykręca „spiralą Petera”, ten stan osiągnęła większość polskich polityków, a epicentrum errupcji niekompetencji mamy obecnie, a najbardziej wesołe jest to, że poparte jest to polskimi tytułami naukowymi.
    Brrrrrrr!

  9. coz, narod chcial, to narod wybral.

    widac narod potrzebuje wodza, co narod wezmie za buzie i powie, co jest dobre, a co jest zle. narod nie potrzebuje dyskusji albo watpliwosci – narod potrzebuje, zeby nim kierowac.

    no bo inaczej, skad by po tym festiwalu niekompetencji, jaki od kilku miesiecy funduje nam pis, czas jakis juz z lpr i so, bralo sie 24% poparcia dla prawych i sprawiedliwych?

    a ze triumfuje nie tylko tkm, ale i jakze swojskie bmw… mamy taka klase polityczna, na jaka sobie zasluzylismy.

    guzik pozdrawia

  10. To jest biologia historii. Drzewo potrzebuje czasu, zeby wyrosnac i konstruktywne, zroznicowane spoleczenstwo potrzebuje czasu, zeby sie uformowac. Banal, cywilizacja w Europie zaczela sie od zachodu, dzieki warunkom geograficznym, i tak to idzie. Kiedy kraje Europy wschodniej mialy jakie takie osiagniecia, jako panstwo ? Pod rzadami silnej reki tzw wodza. W Rosji: Iwan Grozny, Piotr I, Ekaterynka, batiuszka Stalin, przez Chruszczowa i Brezniewa, a potem zaczela sie degrengolada komunizmu i nastapil rozpad imperium. W Polsce krotko porzadzil Wodz na siwym koniu, przedtem i potem nawet wolnosci nie bylo. Ukraincy do tej pory za lby sie biora: Juszczenko czy Janukowycz ? Bialorus spokojnie trwa w postkomunizmie, bo Lukaszenko trzyma za morde. Jugoslawia, trzymana w ryzach przez Tito, radzila sobie niezle poki go nie zabraklo. Potem wszystko sie rozpadlo i awantury trwaja do tej pory. Czechom, juz gramatyke Niemiec napisal i wyrosli w niemieckim porzadku. Slowianie maja to do siebie, ze: albo wodz, albo burdel. Nie dorosli do dyskusji, powsciagliwosci, kompromisu, trwalosci decyzji. Za okolo sto lat moze dorosna. Moze to i dobrze, ze w Polsce kazdy ma swojego Wodza w swojej partii ? Moze to jest postep w procesie ewolucji ? To juz jest jakas dyscyplina nie narzucona sila. Proces jest ryzykowny, bo czy wytrwaja w nauce demokracji zanim sami sie nie rozloza, a inni nie pomoga ? Czas pokaze. Okon.

  11. Ludzie którzy tak pazernie sięgają po władzę nie mają innych wzorców. Nie mają też żadnych oporów ani kompleksów. Jak zauważa dwapik- elity nie zniżają się, Pozostawiają więc rządzenie krajem ludziom, którymi gardzą.
    Jeśli zaś chodzi o tzw. szarego człowieka to pozwolę sobie tu przytoczyć autentyczny wniosek z dyskusji odbytej z robotnikiem budowlanym na temat jakości pracy. Człowiek ten stwierdził „……bo jakby przyszed miemiec i doł w morde to by sie robiło równo……”.
    I to jest pełna ilustracja do głosu G.Okona.
    Lewica zostawiła po sobie smrodek, centrum (?) mętne w swych wypowiedziach; pozostała i zwyciężyła katoprawica poparta z ambony, Radia Maryja i okadzona w Częstochowie.
    Do urn wyborczych w przeważającej części biegają WIERNI za ktorych myśli kto inny. MYŚLĄCY mają bolesne dylematy które rozstrzygają nie idąc na wybory.
    Stąd też – koń jaki jest każdy widzi. I – wybaczy Pan – im sprawniejszy intelekt, im wyższa pozycja w świecie ludzi myślących, tym mniejsze prawo do narzekania na rzeczywistość.
    Rozhisteryzowane elity mogą sobie drzeć szaty. Leppery nawet nie zauważą kto na progu leży.

  12. A jak inaczej niż duchem wodzostwa tłumaczyć uparte trzymanie się fotela przez Tuska w PO? Nie wrzuca pan jej – panie Danielu – do jednego worka z koalicją rządzącą pewnie tylko dlatego, aby nie wyszło na to, że wszystko się Panu w kraju nie podoba, a nie tylko rząd?;-). Taka partia jak PO, której ze względu na program najbliższy europejskim standardom, nie powinna być obca norma przesuwania przegrywającego wybory polityka na drugi plan, aby uniknąć dominacji ‚destruktywnego’ podejścia w polityce wobec zwycięskiego rywala, prawie jednogłośnie „zwiera szeregi” i wybiera na szefa gadułę, którego jedynym zajęciem jest przypinanie łatek prezesowi Kaczyńskiemu i jego złowrogiej partii za – w istocie rzeczy – udane odebranie elektoratu populistom. Przykład tej partii pokazuje jak dalece krajowa praktyka polityczna rozmija się z hasłami programowymi i świadczy – jeśli nie o schizofrenii – to o silnej atrapowatości programów politycznych. A esencją parti jest wódz, który ma pełne prawo zmieniania proporczyka i wydawania poleceń „teraz w lewo, potem w prawo”. Jak w średniowiecznym pospolitym ruszeniu.

  13. PiS, Samoobrona, LPR (choć mniej, jak zwuażono wyżej), zgoda. Ale czy tylko? Gdy mówi się o opozycji, wzrok mediów zwraca się na JEDNEGO polityka — Donalda Tuska. Nawet druga, medialna głowa PO, czyli Rokita, musi być w dalekim cieniu. SLD w ogóle trudno usłyszeć i zobaczyć, więc trudno je oceniać, choć Olejniczak czuje się chyba „szefem”. W każdym razie, czy to nie jest tak, że mamy własny model partii politycznych, oparty na zasadzie wodzowskiej. Model ukształtowany przez oczekiwania wyborców (wołanie o silnego człowieka — nie ma po prostu miejsca na inne przywództwo, nawet w tych partiach, które nie ukształtowały się wokół jakiegoś wodza), media, które chcą mieć wszystko proste i jasne, a najlepiej od razu przeliczone na lata więzienia, w końcu zaś przez słabość samych partii, które nie posiadają własnych platform dla dyskusji. Do tego jeszcze dochodzi postawa, że dyskusji nie wynosi się na zewnątrz — nie tylko nie wypada wyrażać uznania za pisanie o kartoflach w wypowiedziach dla prasy niemieckiej, ale nie wypada także poza własnym, zamkniętym środowiskiem mówić, że ma się inne zdanie niż wódz, bo to „mogłoby osłabić naszą pozycję”.

    A z tego wynika, że nie widzę nadziei, by było inaczje w najbliższych latach.

  14. A jak któren podskoczy to łamie się mu kark…

  15. G. Okon
    Historia Rzeczpospolitej, osobliwie w wieku XVItym (nie mylić z tragicznym XVIItym) pokazuje, że Słowianie (bo przecież nie tylko Polacy, ale i ci których dziś nazywamy Białorusinami i Ukraińcami) umieli się dogadywać, że umieli wypracowywać kompromis, że posiadali instynkt polityczny i państwowy. Potrafili działać wspólnie. Nie jest więc tak, że Słowianie tego nie potrafią. Może po prostu zapomnieli. Fachu menedżerskiego uczyłem się na Zachodzie. Wróciłem stamtąd i chciałem stosować tu tamtejsze metody. Dyskusję, perswazję, zachęcanie pracwoników do inicjatywy. Niestety, w Polsce obecnie (!) to nie działa. W Polsce obecnie, by byc skutecznym, trzeba stosować zasadę kija, nie marchewki. Niestety, bo zabija to jedną z naszych najważniejszych narodowych zalet – innowacyjność. Myślę, że nauka negocjacji, nauka dogadywania się to jest to, czemu należy poświęcić najwięcej miejsca w systemi edukacji narodowej. Wychować nowe pokolenia do dialogu. Byśmy nie słyszeli wciąż monologów. Wtedy Polska rozkwitnie, jak w wieku XVItym.

  16. Analizowanie sposobu funkcjonowania Wielkiej Trójki w kontekście charakteru narodowego Polaków (czy szerzej Słowian) jest grubym nieporozumieniem. Ci wodzowie są w gruncie rzeczy takimi Małyszami naszej swojskiej klubokawiarni politycznej, przy których używić się może cała armia sprytnych grandziarzy. Bez wodzów większość z nich byłaby nikim. Owe „dyskusje programowe” i „odmienne stanowiska” to nic innego, jak zwykła walka o stołki „frakcji Wawrzka” z „frakcją Franka” lub przejaw głupoty tych co wychodzą przed orkiestrę i bezwiednie srają we własne gniazdo.

  17. Partia ,bardziej Wódz a Partia

  18. No cóż, jacy wodzowie takie i wojsko. Ci przywódcy nie tolerują w swoich partyjnych szeregach indywidualności ( tak po prawdzie, to samodzielnie myślący ludzie do tych partii nie pukają) , a jednocześnie , wcale tego nie kryjąc , gardzą tymi wszystkimi , którzy biją im służalcze pokłony. Przykłady K.Marcinkiewicza , czy w mniejszej skali, posla Filipka mówią same za siebie…

  19. Kult biernych,miernych ,ale wiernych . Konformizm – to jest przyświecająca im wszystkim cecha . Szkoda ,że nie mają zdolności samodzielnego myślenia , ale lojalność wobec wodza obowiązuje . Nikt nie zastanawia się jaki ten wódz. A z drugiej strony – nie ma wśród potakiewiczów kwiatu inteligencji – więc takimi rządzi się łatwiej, bo są podatniejsi i pokorniejsi. To właśnie smutkiem napawa, ta nasza niby IV RP – Rzeczpospolita Kolesiów.

  20. „osoby dowodzące swoimi w sposób charyzmatyczny i autorytarny, otoczone potakiewiczami, którzy z uśmiechem na ustach, jak Kazimierz Marcinkiewicz, przyjmą każdą decyzję przywódcy.”
    Panie Danielu, a może to nie tylko lojalność ale i cywilizowany sposób rozwiązywania wewnętrznych konfliktów? Zapewne oczekiwał Pan zacierając spracowane ręce publicysty, że PiSowcy wezmą się za łby, że Marcinkiewicz trzaśnie drzwiami,robije PiS itd. A tu taka przykrość. Dogadali się. Spór nie musi doprowadzić do obrzucania błotem. Co za rozczarowanie. Może będę umieszczał na końcu jakieś śmieszne teksty. Np. „ege szege buroki” jeśli ktoś pamięta Tey’a

  21. Partia ,bardziej Wódz a Partia ! Zdaniem moim nie ma w Polsce parti a są KOMITETY WYBORCZE ! Wodzowie pełnią tu rolę szczegolną jak w każdym DŁUGIM MARSZU ‚ do wielkich celów. Niepewność , wybory jako pernamętny sposób mobilizacji szeregów , wywoływanie sytuacji kryzysowych , wizjonerstwo bez racjonalnch podstaw . Wartość inetelektualna bliskiego zaplecza bez znaczenia ( Lepper nie wystepuje w tej klasyfikacji ) .Prognozuję ,że dzisiaj w poludnie Jarosław Kaczyński wyglosi Mowe w imiemiu Narodu , a nie w imieniu PIS . Ten PIS otrzymal ca 3 miliony wsparcia a uprawnionych było ca27mil. Wiec ca nieco ponad 10% występuje wimieniu … itd . PIS ,SO,LPR nie mają szans wykreowac parti na wzor CDU ,czy SPD , bo Despotie nie są zdolne to pracy wspólnej.
    Opozycja otrzymała i codziennie otrzymuje szanse na rozpoczęcie swojego długiego marszu wkierunku stylu org CDU I SPD. Polską rządzą najsłabsze kulturowo warstwy po 1989 roku ,no – ale może i na Unijnych srodkach wyżywią sie do 2009 roku .
    ps. Zerkam na początek dzisiejszego blogu jeszcze raz .Panie Danielu- NIe sposob nie zgodzic sie z Panem,ze Polska rzadzą trzy Osoby Jarosław Kaczyński . Andrzej Lepper i Roman Giertych .a wtele zakompleksiony Lech Kaczyński. W takiej sytuacji koniecznym jest studium nad tymi Osobowosciami . Co to za faceci ,w swojej konstrukcji ,bo podskórnie moze okazac sie ,ze pojedynczy KOT moze wpływać na losy mojego kraju ,mozliwe ,możliwe bo juz pojedynczy dziennikarz taki skces osiągnął i przygotowuje sie do następnych .
    Komentarze pp. Gerlat9 ,Pyzol ,i moze pojawi sie MIR – nie mylic z rosyjskim slowem Pokój , są ilustracją na wiecznie żywą stylistykę nieboszczki PZPR .

  22. Wodzowie przemijają i to jedyna dla mnie nadzieja, przynajmniej, jeśli o tych naszych idzie. Wielcy wodzowie przechodzą do historii. Żaden z rodzimych Aleksandrem Macedońskim nie jest, choć Aleksandrem – owszem, nie jeden. Można więc powiedzieć , że to prawie pół Macedońskiego, a jeśli wodzusiowi Aleksander na drugie – to prawie ćwierć. Prawie, jak wiadomo, robi różnicę.
    „Wszystko już było – rzekł Ben Akiba…” Ostatnio coraz częściej przychodzi mi do głowy ten kabarecikowy motyw (z Kabaretu Olgi lipińskiej). I jeszcze jeden, który niech wystarczy za komentarz. Cytuję z mej ułomnej pamięci.
    „Gdzie pozostaje po zrywach pokoleń
    śmiech głuchy, drwiący i żelazny złom,
    i srebrne ptaszę wywiedzione w pole
    – tu jest mój ciasny, ale własny dom. (…)
    Gdzie mistrz się myli, instrument nie stroi
    a głos cymbałów w zachwyt wprawia lud
    – tu Polska świrem jak stała tak stoi
    i to jest właśnie opatrzności cud.

  23. „Bo kiedy w PiSie ujawniaja sie dyskusje i roznice zdan, to sa oczywiscie, a w a n t u r y” [Pyzol] – tyle ze rzecz w tym że w PiS to nie są dyskusje jak nawet kiedyś za czasów pogardzanego SLD kiedy np niemniej pogardzanego Cimoszewicz ktory pisał art z Michnikiem i nie chciał aby Miller był szefem klubu.

    W PiS dyskusje dotyczą tego czy poseł Menżydło ma prawo się wypowadać do mediów czy nie, czyli dotyczą raczej spraw polityczno-personalnych na zasadzie „kto kogo i co wolno”. Zresztą do dziś nikt z PiS nie powiedział czemu odwołano Kazimierza MArcinkiewicza, posłowie PiS byli równie zaskoczeni jak my i gadali rzeczy w stylu „prezes wie co robi”. W PiS brak jest refeleksji czy po 8 miesiącach władzy program który realizują jest sensowny czy nie i czy fakt że spora część głownych założeń uległa dezaktualizacji nie powinno wpłynać na jakiejś modyfikacje.

    Warto przeczytać wykład jaki Prezes dał rok temu w fundacji batorego i zastanowić się co się stało z głownymi powodami formułowania wizji IVRP czyli stawianie tamy LPR i Samooborny („Jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa, to będziemy mieli rządy Samoobrony, być może LPR-u (to też formacja radykalna) ss 23 wykładu) Prezes (oddany demokracji polityk jakby ktoś zapomniał) mówil dalej że trzeba również zdelegalizować SLD bo może poprzeć „radykałów”.

    Dziś się okazuje że jego prognoza uległa spełnieniu bo rzadzą nami radykałowie i szkoda ze nikt nie zdelegalizował PiS (bo jak widać jest to jak najbardziej demokratyczna metoda walki politycznej) bo wtedy tama dla radykalizmu zostałaby skutecznie postawiona.

    Szkoda ze nikt sie nie zastanawia w tej partii dlaczego wizja odwołania się do tradycji chrześcijańskiej czy narodowej (szerego frazesów pojawia się u obu braci na ten temat) w realiach władzy braci degeneruje sie się w kierunku neoendeckim oraz rydzykowym, czemu nikt nie weryfikuje frazesów o państwie narodowym w UE (bez wyjaśnienia o co chodzi – moze chodzi o walke z „brukselizacją” i narzucaniem nam jakiś bzdurnych zasad przez które nie mozemy zbudować drogi przez dolinę rospudy) – a co w praktyce pozbawia nas wpływu na cokolwiek w Europie, (btw jedyna sensowna koncepcja dot polityki zagranicznej doradcy premiera Schnepfa została ubita razem z nim), czemu nikt nie zastanawia się czemu w praktyce oczyszczanie państwa polega na zatrudnianiu ludzi pokroju p. Netzla, zaś czemu obiecana merytokratyczność struktur państwa denegeruje się w kierunku ludzi w rodzaju min Jasińskiego czy eks min Jurgiela albo czy to dobrze jak wizja państwa gdzie instytucje policyjno-kontrolne mają dominować zyskuje twarz Maciarewicza.

    Nikt nie zastanawia się w PiS nad tym co będzie jak prezydent ktory zyskuje sporo wpływu wg konstytucji PiS będzie partyjnym aparatczykiem kierującym sie interesem jednej partii (wizja że prez Kaczyński rozwiąze sejm wbrew interesom PiS a zgodnie z interesem kraju jest czysto hipotetyczna). A przecież w pogardzanej przez obu braci IIIRP mogły zdarzyć się takie przypadki jak ten o którym mówi sam prezes kiedy to prezydent Kwaśniewski wspólnie z liderami opozycji rozmawiał o rzadzie Millera i konieczności jego zmiany. Teraz wszystkie decyzje zapadają podczas niedzielnego obiadu u rodziny Kaczyńskich.

    Cała ta partia bazuje na zasadzie że im mniej sie dyskutuje tym lepiej. Kazda idea nie pochodząca od prezesa z defnicji jest podejrzana. Kazimierz Marcinkiewicz jest tego żywym przykładem.

  24. Nie należy przesadzać z tą monolitycznością partii koalicyjnych – jak już np. Mariusz wspomniał, LPR nie tak dawno pękł (

    Pozostałe partie też będą trzymać jedność tylko tak długo, jak długo ich notowania pozostaną względnie dobre.
    Jestem pewien, że jeśli PiS za, powiedzmy, dwa lata spadnie do 10% poparcia, to też jakieś osoby odkryją potrzebę dyskusji programowych, tworzenia platform wewnętrznych, a w końcu i założania nowej partii. Tym bardziej że pomimo obecnej zwartości, PiS jest jednak zlepkiem kilku różnych środowisk.
    Im notowania będą słabsze, tym różnice będą wyraźniejsze (choćby w sporze co zrobić, żeby więcej osób na nas głosowało ;)).

    Brak intelektualnego zaplecza dla Wodzów jest niestety widoczny i bolesny, ale taką się płaci cenę za jedynowładztwo – szkoda że my wszyscy też musimy płacić.

  25. Nie ma co narzekać. Takie mamy partie polityczne na jakim etapie rozwoju społecznego się znajdujemy, a że znajdujemy się z naszą mentalnością gdzieś w latach dwudziestych czy trzydziestych dwudziestego wieku zatem trzeba nam krzyczeć „Ein Volk, Ein Reich, Ein Fuhrer”. Nie ma się co oszukiwać, demokracja liberalna, czy tolerancja dla inności to produkty do, których konsumpcji jeszcze nie dorośliśmy i kto wie czy kiedykolwiek dorosniemy. Na szczęście jest tak, że przynajmniej ci, których rozwój wyprzedza rozwój tak zwanego statystycznego obywatela mogą wyjechać zamiast dusić się w polskim piekiełku. Mała rzecz, a cieszy. Kaczyńscy są w gruncie rzeczy bardzo dobrą ilustracją tego jak wygląda Polska z bliska. Ktoś napisał, że ci co głosowali na Kaczyńskich w gruncie rzeczy głosowali na siebie. Niektórzy w Europie mają teraz pewnie kaca przyglądając się temu co wpuścili do środka, jednak jak ich kac już przeminie to zaczną się zastanawiać czy jednak nie da się naprawić tej pomyłki. Nie chcę bawić się w proroka ale jestem niemal pewien, że nasza pozycja polityczna w Europie zacznie być marginalizowana i w końcu powstanie jakieś tzw. „twarde jądro”, w którym oczywiście sie nie znajdziemy. Gospodarczo Europa będzie nas integrować bo to się po prostu opłaca (za dużo pieniędzy tu wpakowano), ale politycznie sądzę, że Kaczyńskim bardzo szybko pokażą miejsce w szyku zwłaszcza teraz kiedy doprowadziliśmy do takiej obsuwy w naszych stosunkach z Niemcami. Koniec końców nasze staczanie się na peryferia Europy może osiągnąć taki stopień, że ponownie otworzy się szansa przed Rosjanami na częściowe chociaż podporządkowanie naszej polityki ich interesom. Nie jest to wykluczone bo są na najlepszej drodze do uzyskania na to niemieckiego przyzwolenia, a to wystarczy bo dla reszty Europy jesteśmy tylko egzotycznym i dzikim ludem nie wartym dłuższej uwagi. Prawdę powiedziawszy Rosjanie właśnie wygrywają pierwszą rundę meczu na Ukrainie. Zatem poczekajmy i zobaczmy pomimo tego, że dalszy scenariusz jest w zasadzie znany.

  26. Witam z wakacji 😉

    Jezeli chodzi o partie koalicyjne:

    – PiS – najbardziej jednolity, bardzo wodzowski – konfliktow brak, bo to partia wladzy…wiec uwaga koncentruje sie na sprawach wobec niej zewnetrznych. Jeszcze jest co obsadzac.
    – Samoobrona – bardzo wodzowska, ale znacznie mniej monolityczna, co – jak ktos juz tu zauwazyl – objawia sie kolejnymi „czystkami struktur” i zakladaniem jednej, czy drugiej „prawdziwej Samoobrony”
    – LPR – moim zdaniem pozycja Giertycha nie jest tak silna, jak by wynikalo z wpisu pana Daniela. Oczywiscie teraz jako wicepremier jest stosunkowo silny, ale nie brakuje przeciwnikow jego polityki wypychania wszechpolaków na wysokie stanowiska. Nie zapominajmy o nieudanym puczu Wrzodaka kiedy wydawalo sie, ze pan obecnie wicepremier nie dostanie sie do Sejmu.

    Poza koalicja:

    PO – to, ze Tusk utrzymal pozycje, to jedno…nie ma obowiazku wyrzucania ze stanowiska szefa partii, ktora nie wygrala wyborow! Ale to nie znaczy, ze jest „wodzem” i jedynym „Sloneczkiem Platformy”. Nie brakuje rozlamow na linii ex-KLD-ex-SKL… O ile w przypadku PiS, SO i LPR bylo jasne, kogo kongresy wybiora na prezesa, w PO targi trwaly dosc dlugo. No i nie zapominajmy o sprawie piskorczykow – to tez swiadczy o braku jednolitosci w Platformie.

    SLD – chaos i anarchia…pozycja Olejniczaka jest nadgryzana zarowno przez „stare upiory” (Miller, Dyduch, Oleksy) i przez partyjne doly, ktore umyslowo nie wyszly poza epoke Gierka (mam znajomego w SLD i potwierdza doniesienia gazetowe). A to wszystko mimo wyciagniecia partii z dna…co zreszta i tak jest podwazane („I tak bysmy uzyskali 10%”).

    PSL – prawde mowiac, nie mam bladego pojecia. Ta partia jest dla mnie tak enigmatyczna, ze nie podejmuje sie jakiejkolwiek analizy 😉

  27. Zgadzam się z Mariuszem, że ta jedność to nie do końca jest taka idealna, chociaż rysy powstają niezwykle rzadko. W Polsce faktycznie przeważa myślenie magiczne, że przyjdzie silny przywódca i wszystko rozplącze. Tylko że, moim zdaniem, wynika to z faktu, iż w polskiej polityce jest za dużo testosteronu. Stąd potrzeba wyznaczania w każdej grupie, a potem wręcz kreowania, dominującego samca alfa, potrzeba nieustannego skakania sobie do gardła, tak naprawdę nie wiadomo o co, stąd wreszcie nieprawidłowo wyznaczana hierarchia ważności – mniej ważne jest kto zdobędzie władzę, ważniejsze jest harmonijne współdziałanie.
    Nie chciałabym rozpętać tu innego rodzaju wojny, ale powtórzę za Segolene Royal – czas zmienić płeć władzy. Zresztą ten proces się już rozpoczął i nic go nie zatrzyma.

  28. Ach, Geralcie!

    Tusk nie zostal wybrany tak, jak Kaczynski! Mial kontrkandydata, ktory zdobyl o ile pamietam ponad 70 glosow. Kaczynski startowal sam i oddano – cytat z szefa komisji skrutacyjnej – „niestety” 12 glosow przeciwko.

    Tymczasem, Blogowicze!

  29. Jestem zdania, że prawidłową diagnozę stawia Zothip – rzecz w tym, że póki PiS jest silny siłą stanowisk i sondaży, póty nikt prezesowi nie podskoczy, bo i po co. Natomiast niech tylko notowania u wyborców rozpoczną lot w dół, a skończy się luz na łączach.

    Podobnie było w poprzedniej kadencji z SLD, o którym też się mówiło per „monolit”, do momentu kiedy część posłów pod przywództwem Marka Borowskiego zrozumiała, że ma całkowicie inne poglądy (czyt.: trudno będzie wskoczyć na mandaty z ówczesnego układu). A że życie zweryfikowało ich marzenia, teraz mówią coraz głośniej o jednoczeniu lewicy.
    PiS skończy tak samo.

    Dywagować nad istotą programową prawo- i lewoskrzydłowych Kaczyńskiego w ogóle nie ma sensu, w SO nie ma mowy o sporach ideowych bo nie o ideę tam chodzi ale o posady i pieniądze.

  30. Zabraklo mi tu mocniejszego akcentu. Daniel Passent wyrazilby swa mysl znacznie dobitniej, gdyby zamiast pisac Wodz, pisal Fuhrer, bo wszak to chcial nam dac do zrozumienia, czyz nie? Niestety to tak jak z koniem i zajacami. Z piecdziesieciu zajecy nie uszyjesz jednego konia. Tak i z kilku Wodzow nie da sie zrobic jednego Fuhrera. Chocby nie wiem jak bardzo by sie chcialo.

  31. Waldemarze,
    jesli chodzi o zywą stylistyke PZPR to proponuje panu poczytac te fragmenty:
    Panie Danielu- NIe sposob nie zgodzic sie z Panem, – Waldemar
    Kiedy np. pan Daniel Passent czynnie zaangażuje się w politykę przez duże P? – dwapik
    Czy to nie jest styl rodem z przemowien Gierka czy Gomułki? Styl kreowania nowego wodza, przywodcy, ktoremu bezkrytycznie spija sie miód z ust i kadzi, kadzi, moze spojzy w moja strone… Ja bym splunął po takiej ilosci wazeliny…

    I jeszcze ten tekst: Polską rządzą najsłabsze kulturowo warstwy po 1989 roku ,no – ale może i na Unijnych srodkach wyżywią sie do 2009 roku .

    Bo najsilniejszych systematycznie pozbywano sie od 44 roku – NKWD, SB, UB… Mam wyliczac?

  32. Ach Bogusiu, skad to uniesienie?
    Napisalem ci przeciez ze wypierdzielil calą opozycje tuz przed konwentem, byl szum w mediach ze her Tusk chce byc Fuhrerem jak to ladnie nazwal oldie1 wiec zachowal znamiona demokracji, mimo ze przegrany w takim brzydkim stylu odchodzi i zabiera ze soba swoj smrod.

  33. nie mam siły przeczytać do końca wszystkich komentarzy. Kanikuła straszna. Być może ktoś z Blogowiczów też doznał takiego skojarzenia. Bodaj po Marcu’68 niezapomniany Stefan Kisielewski (chyba na zebraniu Związku Literatów Polskich) odniósł się do wystąpienia Gomułki, że teraz mamy do czynienia z „rządami ciemniaków”. Kurde, nie sądziłęm, że cenny pogląd nieocenionego Kisiela powtórzy się jeszcze raz za mojego życia…
    Pozdrawiam Pana. Panie Danielu i Bogusiów

  34. A tak na marginesie, polecam „Polskie złudzenia narodowe” Ludwika Stommy zarówno Blogowiczom, a przede wszyskim „miłościwie nam panującym”, Pana prezydenta 3+1 nie wykluczając, że o Prezesie-premierze nie wspomnę.
    Pozdrawiam jeszcze raz serdecznie!

  35. Panie Gerlant! Potwierdził pan moją opinie w swojej odpowiedzi . Tak , wyżwią sie politycznie , uratują polityczne życie za srodki UNII Europejskiej ,Wystarczy odjąc te srodki z Tej UNII której nie chcieli i giną koncepcyjnie . Ma pan rację wymieniajac nkwd ub i ich role !!! , ale to niema nic wspolnego ze słabością dzisiejszej elity Koalicji w całości. po prostu demostrują prostactwo i nie wstydza sie tego ..

  36. Do Sianina:

    Niezapomniany Stefan Kisielewski powiedzial takze: „Gdyby duren zrozumial, ze jest durniem, automatycznie przestalby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutuja sie jedynie sposrod ludzi pewnych, że nie sa durniami”.

    To sie odnosi do nas wszystkich na tym blogu, Oldiego i Sianina nie wylaczajac. Trzeba wiec uwazac z cytatami. Nie nalezy takze z automatu zakladac, ze Stefanowi Kisielewskiemu byloby dzis blizej do Daniela Passenta niz do braci Kaczynskich, gdyby nie umarl w 1991 roku.

  37. xzoom …. naj trafniejszy komentarz.

    Pan Premier w swym dzisiejszym expose, przypomina, ze „warto być Polakiem, warto, by Polska trwała jako duży, liczący się europejski kraj”

    Czy to cynizm ? Czy glupota ? Do kogo on to mowi ? A z drugiej strony czy to cos nowego ?

    Norwid .. bez komentarza :

    „Bywa słowo pierwej celem niźli środkiem.”
    „naród wielki społeczeństwo żadne”
    „człowiek w Polaku jest karzeł”
    „Polska jest ostatnie na globie społeczeństwo, a pierwszy naród”
    „Gorzki to chleb jest Polskość…”

    Wiec czy cos sie zmieni ? … Nie zmieni.

    Soroka

  38. Partie tworzące koalicję są partiami wodzowskimi, co szczerze powiedziawszy niewiele mnie powinno interesować, bo nie należę do żadnej z nich, ani na żadną nie głosuję. Gorzej, że od teraz będziemy mieli państwo wodzowskie, z paranoikiem Kaczyńskim na czele…

    Można się pocieszać, że to stan przejściowy, że Kaczyńscy mają w sobie gen samozagłady, że dzisiaj są, a jutro ich nie będzie. Niestety, pewne zmiany są chyba nieodwracalne, coś pękło, coś się skończyło. Boję się, że już nigdy nie będę się czuł w tym kraju u siebie…

  39. do sianin z „dyktaturą ciemniaków”

    do oldie1 myslę, że masz racje D.Passent chciał napisać o fuhrerze , tak jak w poprzednim wątku „dobry wujek Roman” przyznal sie do koligacji rodzinnej z Giertychami.

    Siła Romana w LPR polega na oryginalnym statucie, który dzieli członków na dwie kategorie o róznych uprawnieniach(czlonków uczestników i członków zwyczajnych) Przez co o odwołaniu prezesa decyduja nie wszyscy a stosunkowo niewielkie grono. Delegaci wybrani przez czlonków zwyczajnych czyli de facto wybieraja byli czlonkowie Mlodziezy Wszechpolskiej, a nie tzw.rydzykanci. LPR jest partią wodzowska dopiero od niedawna, czyli od wycięcia opozycji partyjnej. Zdarzają sie jednak jednostki-Marek Kotlinowski( ale ma dostac za swoja niepoprawność miłą polityczną emeryturkę… w Trybunale Konstytucyjnym) Kotlinowski w wywiadzie dla GW okazał sie prorynkowym liberalem, może dlatego, że ma na giełdzie oszczędności i nie chciałby ich starcić przez ględzenie koalicjantów.

    PO jestteż partia wodzowska, Donald Tusk jednoosobowo zatwierdza i zmienia listy wyborcze. Nie obowiazuje jednak kult wodza a jedynie posłuszeństwo o czym sie przekonał A.Sośnierz

    W Samoobronie nie ma żadnej dyskusji tylko Andrzej Lepper od czasu do czasu wietrzy kadry, żeby nikt nie urósł i mu nie zagroził. Można mówić co sie chce, kraść poza partią ile sie chce, byleby tylko zaczynac od słów pan premier Lepper ma racje.

    Od wszystkich tych partii rózni sie jednak PIS tym, ze nie tylko nie można glkosowąc wedle własnej woli, mówic wedle własnego uznania , ale nawet prezentowac pogladów odmiennych od prezeso-premiera. Farsa przy odowływniu Kazia M. była komicznym widowiskiem. Główne tuby medialne PIS wiły się jak PISkorze niewiedząc jaka taktykę przyjąc wyjasniając dymisje premiera. Niewiedzieli bo nie mieli wytycznych prezesa.

    O wytyczne prezesa jest jednak trudno. Kazimierz Marcinkiewicz ubolewał, że pan Prezes dowiedział sie o Ministrze Finansów z mediów bo premier wysłał gońca z informacja nie na ten adres. GOŃCA, w XXI wieku premier wysyła gońca, nie ma telefonów, faksów, internetu. Może lepiej było aby BOR woził kilka gołębi ( na poszczególne adresy) 🙂

    Prezeso-premiero-nadprezydent nie używa telefonów bo sie boi podsłuchów. Powinine też maskować usta żeby głuchoniemi nie mogli czytać mu z ruchu warg. Tak robił Joe Pesci w „Kasynie”, tak powinien zrobic Materazzi w finale mundialu.

    ciekawe czasy nastały „softPrl w ujeciu demokratycznym” czyli jak mądzrzejszego kopnąć w d…ę

  40. BADGER.7-19.

    Skoro tych Slowian wyliczamy, to jeszcze: Slowacy, Slowency, Chorwaci, Serbowie, Bosniacy, Czarnogorcy, Czesi, Macedonczycy , Bulgarzy (przyszli z nad Wolgi w VI wieku). Wlasnie w XVI wieku (1510, Biala Gora) przez wasnie wewnetrzne poszli pod tureckie jarzmo na ok.400 lat. Ci, ktorzy mieli wladze niemieckie (Slowency, Chorwaci, Czesi), a w Polsce – Poznaniacy i Slazacy, do tej pory sa bardziej logiczni, zdyscyplinowani i konstruktywni, niz reszta. Im bardziej na wschod, tym bylo gorzej.
    Polska w XVI wieku byla nie lepsza niz teraz. Zaczela sie „zlota wolnosc szlachecka”, najazdy i zajazdy, a juz XVII wieku na sejmie mieli „jurgelt” (kupowanie glosow przez Niemcow po piec grajcarow od lebka) i wreszcie ich rozparcelowali. Przeciez w XVI wieku, ktory tak Pan chwali, padly slowa ” O, nierzadne krolewstwo i zginienia bliskie, w ktorym ani prawa rzadza, ani sprawiedliwosc, ale wszystko zlotem kupic trzeba…”. Wodzow zawsze mieli wspanialych. Do szabelki. Tak jak wtedy nie potrafili stworzyc struktury panstwa, tak teraz borykaja sie z ta demokracja.
    Bardzo ladnie, ze te partie sie osmieszaja, zra, kloca, ze blog kipi od polemik, ze Passent miesza bez litosci – niech sie warzy ta zupa. To jest wlasnie biologia historii. Jak juz mowilem: albo zdaza, albo nie zdaza. Bog raczy wiedziec. I – Matka Boska, ktora kocha swoje dzieci… Jak nie zdaza, to znowu im zostanie „Matka Boska i skrzypce”.
    Okon.

    P.S. BADGER: Bialorusini i Ukraincy ? Dogadywac sie ? Kompromis ? Instynkt polityczny i panstwowy ? Dzialac wspolnie ? Przeciez Bialorusini siedzieli na swoich bagnach warzac miod i smole przez wieki, albo pod Polska, albo Rosja ! Do momentu egzekucji sovietow panstwowosc im nawet do glowy nie przychodzila !
    Ukraincy, tragiczny narod powstaly wlasnie w XVI wieku, z panszczyznianych uciekinierow, zyl dziko, w niewoli i ciemnocie do dwudziestego wieku. Pierwsza ksiazke w swoim jezyku napisali ok. r.1920. Teraz maja panstwo i co sie tam dzieje ? Juszczenko, za zona, ciagnie do Waszyngtonu, Janukowycz, za swoimi sekretarzami – do Moskwy,
    za lby sie biora w dumie, jak Polacy, przy sanacji, w Sejmie sie krzeslami prali. Slowianie ucza sie rzadzic. I kto tam mieszka – placi cene.

  41. [ postaram sie skomentowac jak najlagodniej ]
    Kto to powiedzial, ze opinia przesadzona nie jest zadna opinia? Doprawdy nie moge sobie przypomniec.

    Rzecz jasna, ze na calym swiecie partie sa wodzowskie. Blair byl wodzem, szczegolnie na poczatku walki o wladze, czy przez kilka lat potem, podobnie Merkel, Schroeder, Kohl, Aznar, Zapatero, J.Chrétien, Harper … Krytyka, czy chocby dyskusja publiczna jest rzadkoscia, za to wylatuje sie z posady z klucza partyjnego. Co najwyzej poza scena, oficjalnie na jakims posiedzeniu, poloficjalnie. Twierdzenie, ze w demokratycznych krajach ministrowie z tej samej partii sobie publicznie dyskursy miedzy soba urzadzaja jest zmienianiem skladu chemicznego szarej masy czytelniczej.

    Inna sprawa, ze Kaczynscy sa dosyc uparci i zamknieci w swoich ideach fixe. Pozostali wodzowie tez. Ale nazywanie ich otoczenia, ich towarzyszy partyjnych BIERNOTAMI jest naduzyciem, wrecz karygodnym przekretem liczacym na odziedziczona po PRL-u niechec do waskich kregow partyjniactwa i niejawnego decydenctwa. Inna sprawa to to, ze w demokracji partia moze tylko tyle i nic wiecej. Na przyklad nie moze dowolnie wplywac na wladze sadownicza, etc. ani na polityke monetarna.

    Ale w partii, na zebraniach ich organow kierowniczych, albo raczej w kuluarach, w kontaktach najbardziej wplywowych dzialaczy moze dojrzewac pomysl krytyki, albo zmiany – ale to juz inna sytuacja. Byc moze do niej ich namawia Gospodarz Blogu, i podnosi nasze oczekiwania, albo wrecz przeciwnie schladza je, mowiac, ze na zmiany wodza w PiSie, czy Samoobronie nie ma co liczyc. SLD to bylo inna jakosc, przynajmniej w tym wzgledzie. Moze w Samoobronie, moze pod etykietka PiSu nie ma co liczyc. Ale i tak mecz rozgrywa sie na naszych oczach i w oparciu o nasze opinie i preferencje wyborcze. Na razie OBOP daje 26% poparcia PiSowi. Zapewne cwierc populacji wyborcow liczy na tani kredyt na 150 metrowe mieszkanie z widokiem na IV RP, za ktora zaplaci sie z grzywien zlustrowanych materialnie politykow III RP.

  42. Panie Danielu,
    Diagnoza ze wszech miar sluszna. Nie czytalem wpisow blogowiczow, bo mam tzw. urwanie glowy. Ale na panski komentarz do rzeczywistosci musze codziennie znalezc czas. Wielkie dzieki. Mnie tez to co sie dzieje w Polsce od pol roku napawa strachem. Tyle, ze ja sobie pomieszkuje we Francji i polskie sprawy mnie interesuja, owszem, ale raczej jako hobby. ;o) Mam jednak spory problem, bo we Francji prezydentem moze w przyszlym roku zostac sklerotyk-faszysta Le Pen. Gdyby nie tragizm takiej sytuacji to, owszem, chcialbym zobaczyc wymiane listow pomiedzy prezydentem V Republiki francuskiej Le Penem i IV Republiki polskiej Kaczynskim. Mam nieklamana nadzieje, ze tego nigdy nie doswiadcze.
    Pozdrowienia

  43. Z pewnoscia dobrze jest, gdy w danej partii politycznej panuje wielosc pogladow i jej polityka to wypadkowa scierajacych sie nurtow politycznych i odlamow. Jednak wewnetrzna dynamika partyjna nie koniecznie musi byc uzewnetrzniana 24 godziny na dobe do wgladu dla innych. Z moich skromnych obserwacji wynika, ze przez wiekszosc czasu partie polityczne kontroluja cisnienie wewnetrzne i staraja sie przedstawic dla otoczenia wizerunek spojnosci, mimo ze kazdy z przywodcow czuje na plecach goracy oddech najmniej jednego kontrkandydata na to stanowisko.
    Nitk z nich jednak nie bedzie publicznie obnosil sie ze swoim votum separatum, no chyba ze leader juz tak mocno krwawi, ze mozna go bezkarnie dobic politycznie. Swiadczyloby to jednakl o powaznym problemie w tej partii, zwlaszcza gdy znajdowala by sie ona u wladzy, sama czy w koalicji.

    Dopiero okresowy kongres i polaczone z nim ewentualne wybory do wladz partii stanowia sygnal do otwartego wyscigu, walki idei i tworzenia nowych (przepraszam za slowo) ukladow w jej obrebie. Robi sie to celowo na pokaz, zeby widac bylo roznorodnosc polityczna i demokracje, jaka panuje wewnatrz, ale na koniec i tak wzgledna jednosc partyjna musi powrocic, partyjni wodzowie zapewniaja siebie o bezkompromisowym poparciu, a ewentualne spory zmiatane sa dyskretnie pod dywan.

    Chyba jedyne partie, ktore stanowia w tej kwestii wyjatek to partie z politycznego pogranicza, ktorych byt polityczny i widocznosc ograniczona jest przez prog wyborczy 5%.

    Poza tym zastanawia mnie, czy wspomniane przez DP „grzechy” wodzowskie sa tylko i wylacznie cecha wyzej wymienionych partii, bo moim zdaniem jest to raczej cecha uniwersalna, pewnien rodzaj pragmatyki majacej w sobie cos w rodzaju instynktu samozachowawczego. Jesli lewica polska postepowala inaczej, to byc moze brakowalo jej tego instynktu gdy byla u wladzy…?

    Nie sadze, zeby sytuacje wspomnianie w tym felietonie musialy obowiazkowo swiadczyc o zapedach wodzowskich partyjnych leaderow jakiejkolwiek partii. Raz jeszcze, moze to byc typowy przejaw dyscypliny partyjnej dla otoczenia.

    Jednak moze byc to prowniez znak tego, ze dana partia nie ma po prostu nic wiecej do powiedzenia niz to, co produkuja jej wodzowie.

    W kazdym razie mowa o „fjurerowaniu” kogokolwiek w dzisiejszej RP i szukanie na sile analogii, zeby to udowodnic jest moim zdaniem chybione.
    Troche wiecej umiaru nie zaszkodzi.

    Jacobsky

  44. Jesien,

    ped do wladzy i chec utrzymania jej za wszelka cene nie maja plci.

    Przykro mi…:)

    Jest taka sila, ktora ten proces moze powstrzymac: wyborcy.
    Nie zaleznie od plci.

    J.

  45. Podobno w jakimś jeziorze w okolicach Wonieścia wędkarz złowił piranię. Szkoda że nie chciała nic napisać na tym blogu, bo ostatnie wpisy wyraźnie wskazują, że w przegrzanym bajorku ciągle taplają się Bernard na zmianę z Pyzolem i oczywiście skomentowanie tekstu Gospodarza znacznie przekracza ich możliwości intelektualne. Tymczasem partyjne wodzostwo jest bezspornym faktem, a niepodważalnym dowodem jest funkcjonowanie partyjnej klaki, którą fundują sobie przywódcy podczas swych przemówień.Kiedy prezes Jarek wygłaszał expose na zjeździe PIS burzliwe oklaski zrywały się dwukrotnie podczas każdego zdania, a na koniec była oczywiście standing ovation. Na zjeździe LPR było jeszcze gorzej, ale chyba oklaski puszczali z taśmy, bo były równie głośne jak za czasów WKP(b) albo Parteitagów. Równie idiotyczne klakierstwo widzieliśmy dzisiaj w Sejmie i naprawdę mam tego dosyć. A co do Geralta, to chyba myli mu się zabieranie głosu w dyskusji na tym forum z puszczaniem bąków w salonie. Czyżby starcze niedołęstwo ?

  46. W dodatku pan premier J. Kaczynski nie umie mowic prawidlowo po polsku. „Tą” koalicję buduje pan premier i tak sie wyraza w swym exposé sejmowym. Piekny poczatek, piekna polszczyzna! Rozumiem, ze premier RP moglby mowic gwara, np. goralska, czy kaszubska. Ale nawet na Zoliborzu mowi sie „tę” koalicję. Moze premier Kaczynski zwalac wine za braki w wyksztalceniu na PRL, ale teraz przynajmniej wiadomo co go laczy np. z Lepperem i z ta koalicja. Otoz, po prostu igorancja. Mysle, ze przydalyby sie panu premierowi jakies korepetycje z jezyka polskiego. Moglbym mu udzielic. Ale czy on zechce? W koncu jestem przedstwicielem lze-elity, a to mnie kompletnie dyskredytuje. Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć! – jak mawial LENIN.
    „Mais le vice n’a point pour mère la science, et la vertu n’est pas fille de l’ignorance.” – Théodore Agrippa d’ AUBIGNÉ (1552-1630).

  47. Drogi Panie Danielu
    za czasów Fredry śmiano się z takich samych stereotypów: rubaszny Cześnik, skryty Rejent Milczek otoczeni stadami Papkinów… Trudno myśleć o czymkolwiek, kiedy w postawach powszechnych wśród codziennych zachowań histeria zastępuje historię, przesądy wiedzę a cwaniactwo pracowitość i naukę. Kto ma dyskutować i o czym… ? Obawiam się, że demokracja w niektórych ludziach budzi strach przed odpowiedzialnością za myślenie i decydowanie o codziennych sprawach. Np. łatwiej jest obrazić się na wyjeżdżających i w imie „sprawiedliwości” obłożyć ich drakońskimi podatkami… Tylko jak w przyszłości ktokolwiek może oczekiwać, że ci ludzie z własnej woli przywiozą cokolwiek do kraju? To samo dotyczy pracy lekarzy, programistów, nauczycieli itd. Ciągle jeszcze pokutuje przekonanie, że coś się „Nam” automatycznie należy bo to „sprawiedliwość dziejowa”… Ciekawe jak się leczy zatwardzenie „umysłowe” trwające prawie 200 lat…?

  48. ein volk, ein reich, zwei kaczoren!

    Stary Marks mawiał, że historia lubi się powtarzać – raz jako tragedia, drugi raz jako farsa…

  49. Bliski jestem stanowiska zajętego przez kilku/kilkoro[?] dyskutantów, że zjawisko „wodzostwa” jest dość uniwersalne i występuje też, jak napisał Telegrafic Observer, w innych krajach. Pan Redaktor jednak jak zwykle szuka kija w celu uderzenia koalicjantów…
    Chciałbym w kontekście „wodzostwa” zaznaczyć, że jeśli uznać je za zjawisko niekorzystne, to zdecydowanie in plus wyróżniał się na tle innych partii Sojusz Lewicy Demokratycznej, który miał na czele – przynajmniej przez ostatnie 10 lat – dwóch wodzów, w tym jednego bezpartyjnego…Najbardziej spektakularnym momentem „dwuwodzostwa” była chwila wciągania flagi na maszt w czasie najważniejszego w ponadtysiącletniej historii naszego państwa wydarzenia…
    W ostatnim okresie rządów dwóch „Pierwszych” byliśmy świadkami mniej lub bardziej zabawnego wzajemnego – „wódz w wodza” – kopania się po kostkach i to z siłą przynajmniej piłkarzy ligi okręgowej.
    Być może ta dwoistość w wodzostwie Sojuszu brała się z lektury wiekopomnego dzieła Włodzimierza Uljanowa [inni cytowali Marksa i tegoż Lenina, niech i mnie wolno będzie przypomnieć]: „Dwie taktyki socjaldemokracji w rewolucji rosyjskiej”[?]
    Reasumując: wzorem nam SLD! Niech żyje wewnątrzpartyjny pluralizm! Niech żyją partyjne struktury poziome, pionowe i ukośne!

  50. Do Oldie 1
    Dureń:
    1. pogard. „głupiec, bałwan”, fraz. Zrobić z kogoś durnia „ośmieszyć, skompromitować kogoś”
    2. rodzaj gry w karty.
    (Słownik języka polskiego, PWN, 2002, s. 160)
    Pewnie tym durniem jestem wg Ciebie, ale mój cytat (o czym jestem przekonany) broni się sam i oddaje naszą rzeczywistość (i tu nie chodzi o to, czy Kisielewski by dzisiaj przepadał za Kaczyńskimi czy nie…). Kisielewski przed śmiercią należał do partii Janusza Korwin-Mikke (chyba był nawet założycielem tej partii). Taki drobiazg…
    Pozdrawiam serdecznie

  51. # absolwent pisze:
    A co do Geralta, to chyba myli mu się zabieranie głosu w dyskusji na tym forum z puszczaniem bąków w salonie. Czyżby starcze niedołęstwo ?

    Masz jakies konkrety czy tak tylko chamstwem chciales sie popisac?

  52. G. Okon
    Wielkie Księstwo Litewskie zbudowali w znacznym stopniu Białorusini. Zwani naonczas po prostu Rusinami, tak jak i Ukraińcy. Chodkiewiczowie, Koniecpolscy, Pacowie, na przykład. Cała warstwa bojarów, którzy później otrzymali przywileje szlachty polskiej. Polacy i Rusini potrafili wypracować kompromis w sprawie Unii, potrafili dogadać się w sprawach tolerancji religijnej, w sprawach polityki zagranicznej, w sprawch praw obywatelskich, jak byśmy je teraz nazwali. Myśl polityczna reprezentantów Rzeczpospolitej była wtedy i jeszcze przez długi okres potem wykładnią dla „cywilizowanego” Zachodu, ktory akurat wyrzynał się w wojnach religijnych. Jeśli dobrze poszukasz, znajdziez odpowiedni źródła. Na początek polecam Jasienicy Rzeczpospolitą Obojga Nardoów. My, tu, potrafiliśmy się dogadywać. Złota wolność szlachecka wyrodziła się w patologię dopiero w drugiej połowie wieku XVII, po wieku sukcesów. Proszę, nie posługuj się stereotypami rodem ze szkoły hitorycznej lat 50tych, 60tych. Słowianie potrafili się dogadywać. Nie jesteśmy skażeni genetycznie kłótliwością. Skoro wtedy sę udawało, może się udać i teraz. Tylko należy przywrocić sedno źródła tamtego sukcesu – wtedy ludzi UCZONO sztuki negocjacji. Uczono słuchania innych. Bez takiej edukacji wciąż będziemy mieli taki bajzel jak dotychczas.

  53. a, przy okazji, Rusini, jak ich nazywano jeszcze przed ostatnią wojną, założyli swoje pierwsze państwo w Kijowie. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy uczyili to dzicy Polanie, którzy podbili potem cywilizowanych mieszkańców Małopolski (nota bene, zwanej kiedyś po prostu Polską, Wielkopolskę zwano Wielką Polską na tej same zasadzie, na której południe Włoch z Sycylią nazywano Wielką Grecją, a Brytanię Wielka Brytanią itd. Kolonie. Koloniści zazwyczaj przychodzą z krajów cywilizowanych, do dziczy). Podbili tak, jak dzicy mieszkańcy Cing podbili resztę, bardziej cywilizowanych królestw skłądających się obecnie na Chiny, jak dzicy mieszkańcy zachodniej Japonii podbili i spacyfikowali Kioto, jak dzicy mieszkańcy północnej Francjipodbili cywilizowaną Prowansję. Itd. Analogie są oczywiste.
    A Kijów to obecna stolica Ukrainy.
    Unikajmy stereotypów.
    Słowianie potrafią się dogadać, trzeba nas tylko wyedukować w tymkierunku.

  54. Do Sianina:

    Wedlug mnie ani Ty nie jestes durniem, ani bracia Kaczynscy ciemniakami.

    Wyrazy szacunku.

  55. Geralcie
    Absolwent pojechał Gilowską. W ten oto subtelny sposób pani profesor, minister i wykładowca szacownej lubelskiej Alma Mater skomentowała równie subtelne pozbycie isę jej z rządu. Kultura na wysoki glans to wyznacznik tej ekipy.

  56. o ile mnie pamiec nie myli, to nie raz pisano o sporach wewnetrzych wymienionych partii, wiec, nalezalo by dodac, na dole panskiej notki w formie uzupelnienia, chocby tycityci literkami, ze nie bylo slychac oficjalnie, na glos, w listach otwartych pzresylanych na lamy GW i do rak wlasnych pana Paseta.

  57. Tak sceptyku i forumowiczow ktorzy szybko ucza sie tekstow na swoim poziomie

  58. Do Oldie 1
    Dziękuję za wyrozumiałość (jeśli chodzi o mnie).
    Co do Kaczyńskich… Takich „Kaczyńskich” już trochę przeżyłem, więc nie będę się wypowiadał aby nie sprawić Ci przykrości.
    Pozdrawiam najserdeczniej (nie umiem wstawiać tych emotikonów „z uśmiechem”)

  59. badger masz racje. W myśli historycznej w Polsce dominuje myslenie rodem z Sienkiewicza chłopstwo z Ukrainy i Białorusi to po prostu czerń, która śmie na Polaków pogardliwie nzywać lachy.Analiza Unii Lubelskiej w teorii i praktyce świadczy dobitnie o róznicach między Wilekim Ksiestwem
    a Korona. Tożsamośc była bardzo silnie rozbudowana. XVI wiek nie bez powodu zwany złotym pozwolił na uzyskanie statusu regionalnego mocarstwa a porównujac ówczesne państwa europejskie byliśmy czołowym krajem Europy. Ogrom historyków sie zgadza, że gdyby ugodę w Hadziaczu zawaro 10 lat wcześniej i utwotrzyć Unie z trzech członów historia mogłaby sie potoczyc zupełnie inaczej.

  60. Wodzowie wodzami, Fuhrerowie fuhrerami, a tymczasem:

    Polacy z Wysp nie zapłacą podatku w Polsce (gazeta.pl; dzial Gospodarka)

  61. No tak, to już regularna lista dyskusyjna. Ja jednak wrócę do źródła.
    Partie wodzowskie tworzą się gdy:
    1. jeden wódz wybija się ponad miernoty;
    2. sytuacja jest niebezpieczna i owce szukają przewodnika.
    U nas zachodzi trzeci przypadek, kiedy owce uważają, że pod światłym przywódcą więcej się nażrą. Dla tej części owiec, których nie zadowala tylko żarcie stosuje się punkt 2 (tworzy zagrożenia).

    Mam też wątpliwości co do tych BIERNOT. Każda owca wie, że wodzowi nie podskoczy. No to po co skakać? Trawa jest na dole, a nie u góry.

    O ile jednak brak dyskusji w partii wskazuje na punkt 1 (i z kim tu dyskutować? i o czym?) i jest sprawą instynktu samozachowawczego samej partii (partia wodzowska nie ma szans na długie trwanie), to w przypadku państwa urzędnik musi być na 100% pewny, że jak złapie szefa ręką za rękaw gdy ten chce powiedzieć lub zrobić jakieś głupstwo, to mu partia tej ręki nie odrąbie. Gdy ma cień niepewności, to będzie wykonywał każde, nawet najgłupsze polecenia. I to jest groźne. Bardzo groźne.

  62. Oldie1, w POLITYCE na głównej też, w komentarzu dnia. Tylko trzeba odświeżyć stronę (z ctrl-em). 😉

  63. Wiernopoddańcza postawa koalicjantów doprowadza nas do zenitu głupoty.Nikt nie dostrzega fatalnych skutków pomysłu Giertycha, wszyscy godzą się, że niedouczeni politycy zasiadają w ławach rządowych ,nikt nie widzi, że koalicja bezwstydnie zwalnia kompetentnych ludzi / uzdrowiska /, sadzając na stołki tych, którzy są lojalni i nie mają pojęcia o tym , czym mają zarządzać. Coraz częściej zastanawiam się, czy rządzący wiedzą , co kryje się za demokracją, patriotyzmen i zwykła przyzwoitością. Strach pomyśleć o konsekwencjach tych poczynań.

  64. Wlasnie, Wieszczko! Komentarzyk jednak typowo zlosliwy: „Można powiedzieć: lepiej późno niż wcale.” Pozno, bo po 9 miesiecach rzadow PiS-u, czy ze nigdy za rzadow lewicy?

  65. Oldie, myślę, że późno „tak ogólnie”. Późno dla tych, którzy przez tyle czasu byli podwójnie opodatkowani. I pewnie lepiej późno niż później. Pocieszające…

  66. BADGER – 7/20.
    Masz racje. Dziekuje za korepetycje. Dalej jednak uwazam, ze Slowianie nie potrafia sie organizowac. Zwlaszcza Polska, Rosja, Serbowie, Bialorus i Ukraina. Pozdrawiam. Okon.

  67. Okonku, jakby nieswieza z ciebie rybka – c u s mi rasizmem z niej zalecialo…
    Kaska

  68. WARTO BYC POLAKIEM – to jest lepsze, dzieki swej metafizycznej przewrotnosci chwytajacej kazdego za serce, niz haslo – POLAK POTRAFI. Gorzej z WARTO ABY POLSKA BYLA ZNACZACYM DUZYM KRAJEM EUROPY. Tu nie ma miejsca na metafizyke, na duchowe zaklecia. Szczescie ludowo-narodowe potrawa kilka lat, az sie okaze, ze kotwica budzetowa (deficyt w wysokosci 30 mld PLN) nie wystarcza, malo tego, ze jest nie do utrzymania bez powaznych reform finansow publicznych, chocby na ksztalt planu Hausnera. Bowiem w okresie wzrostu gospodarczego nakreconego liberalnymi reformami poprzednich lat, liberanych to nie znaczy SLD-owskich, 30 mld jest latwo utrzymac, gdyz zbiory podatkowe sa wysokie, obciazenia niektorymi swiadczeniami lzejsze. Co bedzie gdy wzrost gospodarczy napedzany silna waluta, eksportem, zarobkami emigrantow w UK i Irlandii, oraz transferami z kasy Unii oslabnie? Wtedy z dnia na dzien kotwica zerwie sie. Czy wtedy latwo bedzie mowic o „liczacym sie kraju” europejskim?

  69. Badger, pamietaj, ze w Polsce za samodzielne myslenie, innowacyjnosc przez cale lata nie tylko nie ceniono, ale karano. Bez dyskusji, bez prawa obrony, bez mozliwosci negocjacji i doskonalenia sztuki osiagania kompromisu.

    Zdajesz sobie zapewne, sprawe z tego, iz owa samodzielnosc myslenia i na tzw. Zachodzie bynajmniej nie zawsze i nie wszedzie jest cecha poszukiwana. Owszem, ceni sie ja u przywodcow ( do tej kategorii zaliczam takze CEOs), ale juz przywodcy… ano niekoniecznie. Zawsze, poza tym, sa granice samodzielnosci i innowacyjnosci t o l e r o w a l n e przez szefow ( inaczej zapanowalby chaos). Nasz Autor, zapewne nazwalby to wodzostwem….

    Kaska

  70. Poniewaz Gospodarz nie spieszy sie z komentarzem na temat manifestu nowego premiera i wotum zaufania dla nowego rzadu, zobaczmy jak skomentowal to wczoraj The New York Times. Podaje z malymi skrotami prawie calosc:

    Jaroslaw Kaczynski z latwoscia uzyskal wotum zaufania od polskiego parlamentu (240 glosow za, 205 przeciw). W przemowieniu przed glosowaniem podkreslil, ze Polska musi pozostac silnym sojusznikiem Stanow Zjednoczonych.

    Nie wymienil nazwy Iraku, dal jednak do zrozumienia, ze Polska bedzie nadal wspierala misje USA w tym kraju, nawet po grudniu 2006 r., oswiadczajac jednoczesnie: Choc niektore operacje wojenne USA sa kontrowersyjne, jestesmy gleboko przekonani, ze powinny byc kontynuowane.

    Oswiadczyl ponadto: Chcemy byc w Unii Europejskiej. Chcemy pomagac w rozwiazywaniu dzisiejszych problemow Unii. Jednakze, zadbamy rowniez o to, zeby Polska zachowala pelna niepodleglosc w zakresie kultury i obyczajow… Jestesmy inni… nie ma potrzeby tego ukrywac.

    Polska, kraj gleboko katolicki – stwierdza NYT – nie pochwala niektorych liberalnych reform zachodniej Europy, takich jak legalizacja malzenstw homoseksualnych.

    Kaczynski jest zdecydowany bronic tradycyjnego malzenstwa, nazywajac je unia miedzy mezczyzna i kobieta. Bedziemy ochraniac ten fundament zycia spolecznego – oswiadczyl.

    Oto co wiodacy dziennik amerykanski uznal za najbardziej godne przytoczenia z ponad godzinnego przemowienia Jaroslawa Kaczynskiego.

    Teraz glos ma Daniel Passent.

  71. Hm….
    „na tzw. Zachodzie”….
    ciekawy gambit… interesujace podejscie…

    Wydaje mi sie, ze samodzielnosc myslenia i innowacyjnosc to jedno, a mozliwosci wdrazania pomyslow to drugie. Jedno istnieje obok drugiego, czasem harmonijnie, czasem nie. Oczywiscie, ze wszedzie sa granice samodzielnosci i innowacyjnosci. Tymi granicami sa rowniez szefowie, a to z roznych przyczyn. Niektorzy z nich, bo sa sami w sobie ograniczeni, inni zas, poniewaz wiedza wiecej i potrafia ocenic, co jest prawdziwa innowacja, a co po prostu mrzonka nie do wykonania. Czy wiedza do konca czy nie, to juz inna sprawa, nie mniej zawsze jest ktos, kto musi podjac decyzje koncowa, i potem z nia zyc. Nie zgadzam sie jednak, ze (cytuje) „na tzw Zachodzie” samodzielnosc myslenia nie jest to cecha zawsze poszukiwana. Z pewnoscia tu i owdzie trafiaja sie patologie w tej dziedzinie, ale nie trzeba az tak generalizowac.

    A co powiedziec o innowacyjnosci i pomyslowosci tych, ktorzy nie maja nad soba szefa (jak chcesz – wodza) i sami potrafili rozwinac swoje pomysly ?
    Skarbnica przykladow, ktorych mozna uzyc jako odpowiedz na to pytanie jest niewyczerpalna, i pech chcial, ze praktycznie rzecz biorac wszystkie te przyklady pochodza z „tzw” Zachodu. Ah nie, przeciez proch oraz pare innych przedmiotow codziennego uzytku wymyslono w koncu na Wschodzie.

    A skoro juz mowa o geopolityce na osi Wschod-Zachod, to PRL-owskie tlamszenie innowacyjnosci nie oznacza, za jej obecny niedobor w RP trzeba winic post-prlowska inercja w tej dziedzinie.

    Jacobsky

  72. Oldie1,

    coz dziwnego w takim doborze cytatow przez NYT ?

    Przeciez nie dalej jak chyba wczoraj przepadl w Kongresie projekt poprawki do konstytucji USA w sprawie definicji malzenstwa (tylko kobieta-mezczyzna), a wiec cytat jak najbardziej na czasie z amerykanskiego punktu widzenia.
    W sprawie utrzymania sojuszy podobnie, czego chyba nie trzeba rozwijac.

    A o tym, czy Polacy sa inni niz reszta Europy nie bedzie decydowal ani rzad, ani prezydent, ani prymas czy ktokolwiek jeszcze. O tym zadecyduja sami Polacy. I beda z tym potem zyc. „Jestesmy inni… nie ma potrzeby tego ukrywac” to chyba najbardziej pokretna i plytka mysl tego exposé. Chwyt tak darmowy, ze az kolka lapie.

    Dobrze, ze nie jeszcze wybieramy sie wlasmymi silami w Kosmos.

    Jacobsky

  73. Jacobsky, od kiedy to uwaga „nie zawsze” jest sygnalem generalizacji?

    Okreslenia ” tzw.Zachod” uzywam dlatego, ze ow Zachod jest bardzo zroznicowany i trudno go okreslic po prostu jako „zachod”. Nie czepiaj sie.

    „Wydaje mi sie, ze samodzielnosc myslenia i innowacyjnosc to jedno, a mozliwosci wdrazania pomyslow to drugie.”

    Nie. Brak mozliwosci wdrazania pomyslow powoduje, iz samodzielnosc myslenia staje sie czysta intelektualna udreka. Tym wieksza, kiedy towarzysza jej bardziej lub mniej dokuczliwe, ale realne juz klopoty.

    Krotko mowiac: jest to kwestia okolicznosci, w ktorych „Nie wychylaj sie” staje sie z a c h e t a do oportunizmu. A ten jest naturalnym smiertelnym wrogiem zarowno innowacyjnosci, jak i samodzielnego myslenia. Same zas efekty samodzielnosci myslenia niekoniecznie musza byc zachwycajace, a i innowacyjnosc, bywa nieszczegolnie udana.

    Kaska

  74. Nic dziwnego, Jacobsky, ale widocznie daje do myslenia, skoro prowokuje do gniewnych komentarzy, jak to zademonstrowales w swoim wpisie.

  75. „Expose, a premier przegrał u mnie już wczoraj. Napiszę dzisiaj o tym, gdyż polityków się nie boję, oni odejdą, a słowa zostaną… aby wyborcy nie zrobili już więcej takiego błędu, jak jesienią ubiegłego roku. Przekazanie władzy prezydenta miasta stołecznego- Warszawy odbyło się wczoraj w miłej, wręcz rodzinnej atmosferze. Całemu spotkaniu towarzyszyła muzyka jednego z największych polskich muzyków- Czesława Niemena. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Jarosławowi nie pomylili się wykonawcy. Myślał o śpiewającym żulu, którego spotkał po drodze i, który nosił podobne nazwisko. Tak więc premier zapowiedział utwór Czesława Niemiena. Słyszałem już „ineligientnie” w jego wykonaniu, co oczywiście zbulwersowało mnie równie mocno. Otrzymaliśmy publiczne przyzwolenie na zmiękczanie wyrazu, jeżeli mamy na to ochotę, mamy możliwość nie zdać matury, a dostać się na studia. Będziemy jedynym społeczeństwem intelektualistów, którym władza zabierze godność, możliwości i wolność słowa. Szkoda, że nikt nie zadba o nastroje młodych ludzi, o ich przyszłość. Naczelnik Roman zapatrzony jest w swoją waleczną pięść, którą ma zamiar przywołać do porządku wszystkich uczniów, niewierzących, homoseksualistów i komunistów.
    Coraz mniej chęci mam, aby obejrzeć program polityczny, aby delektować się inteligentną dyskusją. Politycy udają uczestników show Jerry-ego Springera, tylko gdzie do cholery jest ochrona?
    Proponuję wycieczkę do lasu. Podglądanie wściekłych lisów jest ciekawsze, niżeli uczestniczenie w naszym ojczyźnianym reality- show.”

    Każdy blog o polityce, który przeglądałam ma takie same teksty prawie. Pozwalam więc sobie skopiować fragment dziennika Krzysztofa Koczorowskiego – http://www.koczorowski.net dlatego, że mnie niezwykle rozbawił. Takie inne spojrzenie na politykę ma. 🙂

  76. Pyzol,

    à propos moj cytat: – jednak bede sie upieral przy swoim.

    Jesli komus sie przycina lub obcina skrzydla, to nie znaczy, ze z definicji nie potrafi latac.

    Pozdrowienia. Ze Wschodu 🙂

    Jacobsky

  77. oldie1

    a coz gniewnego w moim komentarzu ?
    Kolka lapie ze wzruszenia, a nie ze zgrozy.

    Czy Ty potrzebujesz premiera, zeby Ci powiedzial kim jestes i czy jestes inny ?
    C’mon, nie wierze w to.

    Jacobsky

  78. Nie ma to jak „darmowe” wzruszenia, Jacobsky.

    Ja premiera potrzebuje tylko do rzadzenia moim krajem. Jaroslaw Kaczynski swego stwierdzenia o naszej innosci nie kierowal do mnie, ani w ogole do Polakow, tylko do zagranicy, i NYT to od razu wychwycil. Ludzie za oceanem, jak wiesz z autopsji, w sprawach wschodniej Europy sa nienajlepiej zorientowani, i bez naszego premiera moze nigdy by sobie nie uswiadomili, ze roznimy sie od reszty Europy kultura i obyczajami. Oni mysla, ze jestesmy tylko glupi, bo nie rozumiemy ich jezyka.

    No widzisz, teraz ja jestem gniewny. Proponuje jeden do jednego.

  79. absolwencie
    „oczywiście skomentowanie tekstu Gospodarza znacznie przekracza ich możliwości intelektualne”

    no to mnie rozgryzłeś. Gdy czytam teksty gospodarza, szczęka opada mi do podłogi i intelekt wylewa się wprost do IPNu.
    EGE SZEGE BUROKI

  80. G. Okon, i Pyzol tyż: to że teraz nie potrafimy, i że w pewnych sprawach nie dawano (bo w innych tak) to ja wiem, przeca żem o tym właśnie pisał. Rozchodzi się mnie o to, że uczyć trza.
    Pyzol, w dobrych firmach zachodnich (nie oszukujmy się, są i kiepskie i jest ich legion) nie stawia się granic dyskusji i innowacyjności. Kierunkuje się je z pożytkiem dla firmy. http://www.dyrekcja.pl/ zobacz to w dziale Salon Business Dialog, artykół o organizowaniu wolności.
    „Twórczość i odpowiedzialność ludzi organizacji jest potrzebna konkurencyjnej firmie jak powietrze. Obie rodzą się na pograniczu osobistej wolności i organizacyjnego porządku.” To samo dotyczy państwa.

  81. Jeszcze BADGER i PYZOL:
    Skoro tak gleboko siegamy, to w Kijowie zaczelo sie od mnicha Cyryla co sie az z Mecedonii zapetal (braciszek, Metody ugrzazl chyba tam, gdzie Wegry) .Przyniosl im chrzescijanstwo i pisownie. To byla Rus Kijowska, a bylo jeszcze tych Rusi kilka (Nowgorodzka,Smolenska, Wladimirska, reszty nie pamietam). W Polsce juz byl mieszkowy zaczatek panstwa, z chrzescijanstwem na licencji ottowskiej z knedlikami. Dopiero w XVI wieku, Grozny zaczal „dobre tradycje”, ktore trwaly przez Piotra I i Ekaterynke, odnowione przez Stalina, kolonizujac te niezalezne ksiestwa, w imie Rusi moskiewskiej, w jedno panstwo. Instytucja i kult wodza trwaja u nich do tej pory z milosciwie panujacym imperatorem Putinem, ktory nie jest glupi i wie, ze jego slowianskim narodem inaczej rzadzic sie nie da. To samo wiedzial Tito o swoich poludniowych Slowianach i razem z Rankovicem trzymal ich „za twarz”. Kiedy odszedl, to w beznadziejnym slowianskim samounicestwieniu do nie dawna nie mogli sie pozbierac a burdel mieli, jak rzadko. Swiat sie zmniejszyl, Rosjanie wprowadzili niby swoja demokracje, ale wodz rzadzi i, mimo takich czy innych opozycji, jest szanowany i popierany przez masy, ktore jak ulal pasuja do znanego porzekadla. A kiedy protestuja, to zawsze przeciwko sprawie, a nie wodzostwu. Nawet skandalista Zirinowski wodza popiera. Moze dlatego, ze nareszcie, od czasow Piotra I i Ekaterinki, maja imperatora z zachodnimi manierami. Ich „Bog, car i Rossija” trwa. Ciekawe, ze polska bezpieka tak sie miala do „zdradzieckiej” , jak manna kaszka do spirytusu, ale tamci lustracji nie maja, bo po pierwsze – wodz by sam na siebie bicz ukrecil, a po drugie – „na kakoi dubowyi” im awantury, jak w Polsce. Nawet Georgie – boy wreszcie zrozumial i na Osemce mowil z poparciem o „russian democracy”. Condie sluchala z kwasna mina, bo znowu bedzie musiala „odrabiac slupki i wymowki” w sprawie WTO. Polacy wrobili sie w demokracje, do ktorej nie dorosli i maja, co maja. Moze by jakiegos Wodza wybrali ?
    PYZOL, nie wrabiaj mnie w rasizm, bo moja zona jest semitka, syn z pierwszego malzenstwa Afro – American, tata byl Arabem, mama Eskimoska, a ja wychowalem sie w Polsce. Bye, bye. Okon.

  82. Przed chwilą przytuliłem się do poduchy. I zasnąłem. Kiedy mnie zbudził pies sąsiada zrozumiałem, że mnie to wszystko w ogóle nie obchodzi…
    Dobrej nocy!

  83. Jacobsky, cudny jestes!

    Ja sie komus obetnie czy przytnie skrzydla, to nie ma cudow – nie poleci.
    Z definicji.:)

    Pozostaje piosenka: gdybym to ja miaaaala, skrzydelka jak gaska….

    Coz, moze, z braku gaski, musi kaczka wystarczyc.
    :):):)

    Nie ma roznicy w naszym opisie, tyle, ze ty stawiasz diagnoze, a ja podaje przyczyny. Co najwyzej mozemy sie pozastanawiac nad sposobem leczenia.

    No i przychodzi mi wrocic do punktu mojego tutaj wejscia: Ach, gdziez sa te elity!

    Te elity, ktore poprowadza wlasnym przykladem, ze mozna w tym cos zmienic na lepsze – zamiast miec za zle i narzekac, marudzic, kpic i jeszcze raz narzekac.

    Kaska

  84. Geralcie, po prostu przeczytałem wszystkie twoje posty z ostatnich odcinków tego blogu i to mi wystarczyło do zdiagnozowania. Ale jest nadzieja: na forum Gazety Wyborczej produkuje się kilku facetów z twojej rodziny : Galba, dvorianin, junkier itd. Czy nie czuł byś się lepiej w tamtym młodym i prężnym zespole ?

  85. Pyzol,

    przymuje z zadowleniem, ze mamy punkt wpolny. Na tym polega owocna dyskusja. Tak trzymac !

    Jacobsky

    🙂

  86. Oldie1,

    bylbym ostrozniejszy w formulowaniu stwierdzen. Byc moze z jakis powodow stanowimy w tej chwili kuriozum w Europie, ale ja nie mam na mysli Polakow jako spoleczenstwa, ale rozgrywki w kregach wladzy i reperkusje tychze na zewnatrz.

    Przeciez kazdy kraj w Europie ma swoja kulture i swoje obyczaje, czego chyba nie trzeba udowadniac. Czytelnikom NYT Europa i tak juz jawi sie jako anachroniczny twor, w ktorym wszyscy maja taki kaprys, ze uzywaja swoich jezykow ojczystych zamiast uniwersalnego, co dla turystow amerykanskich jest juz wystarczajaco frustrujace, ze nie wspomne o tym, ze nie moga kupic cichow na siebie – wszystko za ciasne. Jesli na tym tle Polska ma sie jawic Amerykanom dodatkowo jako kraj odrebny w ramach tych odrebnosci, to sprawa zaczyna wygladac naprawde powaznie.

    A tak na serio: mozna przeciez jednoczesnie byc Polakiem i Europejczykiem. Moim zdaniem nie tylko mozna, ale jest to wskazane. Wtedy latwiej dogadac sie z innymi Europejczykami, ktorzy tak jak my, bedac swiadomi swej tozsamosci, otwieraja sie na innych, a to ulatwia koegzystencje. Mam na mysli glownie nowe pokolenie, ktorego byc moze tradycyjne, nacjonalistyczno-patriotyczne tyrady nie beda juz chwytac, gdyz nie wiem, czy po tym, co jego reprezentanci widza na wlasne oczy i doswiadczaja, beda oni chcieli az tak bardzo od tej Europy odstawac.

    Uzywanie krytykowanego przeze mnie zabiegu propagandowego, a ktory przytoczyles za NYT moze swiadczyc w moim mniemaniu o problemie ze znalezieniem innych akcentow, wokol ktorych moznaby pozyskac wiekszosc elektoratu dla programu rzadu.

    Nie staram sie zdobyc tym punktow ani przekonywac Ciebie, bo Ty wiesz swoje, a ja swoje. Po prostu wyjasniam moje stanowisko.

    Jacobsky

  87. # absolwent pisze:

    Geralcie, po prostu przeczytałem wszystkie twoje posty z ostatnich odcinków tego blogu i to mi wystarczyło do zdiagnozowania. Ale jest nadzieja: na forum Gazety Wyborczej produkuje się kilku facetów z twojej rodziny : Galba, dvorianin, junkier itd. Czy nie czuł byś się lepiej w tamtym młodym i prężnym zespole ?

    Absolwencie jesli towarzystwo ci nie odpowiada to nie zagladaj tu, szukasz enklawy dla swoich czerwonych pogladow? Moze Trybuna ma forum albo Nie?

css.php