Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

25.07.2006
wtorek

Kartofle w mundurkach

25 lipca 2006, wtorek,

W pierwszej chwili zareagowałem życzliwie na pomysł przywrócenia mundurków szkolnych, zwanych teraz dla niepoznaki „jednolitym ubiorem”.  Obowiązują one w różnych krajach Ameryki Łacińskiej, gdzie na tle szaroburej nędzy białe koszule (bluzki) i granatowe spodnie (spódniczki) wyglądają czysto i estetycznie. Nie wiem, kto w Peru czy w Ekwadorze płaci za mundurki, a dla tamtych ludzi jest to wydatek niebagatelny. Także w Polsce nie każdego będzie stać na co rok nowy mundurek. Dzieci mają to do siebie, że wyrastają i niszczą.

Trzeba przyznać, że widok dzieci paradujących w mundurkach raduje oko starszych, jest w nim coś sympatycznego. Zakładając, że rząd sypnie pieniędzmi i przynajmniej najbiedniejszym dołoży na „jednolity ubiór” – nie widzę w tym nic złego. Sam chętnie cofnąłbym się do młodości i założył mundurek, byle tylko powrócić do dzieciństwa.

Jest tylko jedno „ale”. Inicjatywa „mundurków” stanowi fragment szerszej całości: mundurki mają nosić wszyscy – jednolity strój będzie obowiązywał dziennikarzy i dziennikarki mediów publicznych, które zostały od góry do dołu opanowane przez nowy garnitur. Jednolity ubiór będą nosić kuratorzy, mianowani z jednolitej opcji. W jednolite mundury ubierze się dyplomatów z odzyskanego MSZ. Byłby to powrót do obyczajów carskiej Rosji, której urzędnicy nosili uniformy, a pojęcie carskiego urzędnika było bardzo szerokie i obejmowało nawet likwidatorów szkód i ekspertów w dziedzinie szacowania wartości majątków ziemskich. W jednolite garniturki ubierze się dziennikarzy, którzy nie pracują w organach opozycyjnego „układu”, np. „lewicowego” Radia TOK, w którym – jako kwiatki do mundurka – słychać konserwatywnych dziennikarzy, takich jak Tomasz Wołek, Igor Janke, Piotr Zaremba i wielu innych.

Propozycja jednolitego ubioru dla uczniów, sama w sobie sympatyczna, gdyż stanowi powrót do tradycji i ma akcent egalitarny (biedne i bogate dzieci ubrane są tak samo), trochę za bardzo przypomina uniformizację na każdym kroku, w organach władzy, zapowiadaną akceptację przez władze podręczników szkolnych, uniformizację obyczajów seksualnych, słowem – jeszcze trochę, a coraz więcej będzie kartofli w mundurkach. Gdyby nie to, chętnie poparłbym mundurki szkolne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 95

Dodaj komentarz »
  1. To zaspokoi potrzeby socjalne ludu.

  2. Co do treści postu- polemizowałabym w kwestii „lewicowości” i przynależności do tzw. układu radia TOK FM. No chyba że układem i lewicowością nazwiemy wszystko, czemu brak obiektywizmu.

    Co zaś do tytułu notki- PRZEPIĘKNY. Naprawdę. Poprawił mi Pan Redaktor humor. 😉

  3. Niezwykle celny to felietonik. Sam pomysł „umundurowania” dzieci w szkołach jest kontrowersyjny, ale w wydaniu rządu Kaczyńskiego nabiera nowego, symbolicznego wymiaru. Chodzi tu o ubranie w mundurek całego społeczeństwa, wtłoczenie go w gorset jedynie słusznych katolicko-narodowych poglądów. Niby tylko mundurek, a tak naprawdę kolejny krok w kierunku kaczystowskiego autorytaryzmu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I jeszcze jedno. Czy aby na pewno biedne i bogate dzieci będą ubrane tak samo? Ja oczami wyobraźni widzę dzieci w niby jednakowych mundurkach – tylko jedne są z najlepszych materiałów i prosto spod igły, inne natomiast wykonane z byle czego i noszone po starszym bracie (siostrze).

  6. Idealny tytuł Panie Danielu! 🙂
    Nic dodać nic ująć!
    Pozdrawiam serdecznie z drugiego końca Polski, gdzie można jeszcze zażywać kąpieli w rzekach, takie są czyste 🙂

  7. W jednolitych strojach, przepojeni patriotyzmem, z maturą za szczere chęci i „Rotą” na ustach ruszą junacy odzyskanej Służby Polsce budować nowe betonowe domy (boże).

  8. Sceptyku, Zapomniales o modlitewniku w rekach. Wlasnie przeczytalam ze „Zamiast mandatu policjanci drogówki będą we wtorek wręczać kierowcom modlitewniki i obrazki ze św. Krzysztofem. W ten sposób policja uczci Dzień Bezpiecznego Kierowcy”.

  9. Celne te „kartofle”… 😀

  10. Przepraszam za to niedopatrzenie

  11. Czas skończyć dowcipy z Naszego Rządu, czas odzyskać te wszystkie nieprawomyślne blogi!.

  12. Zapomniał Pan jeszcze o PZPNie – lada moment zostanie odzyskany i wszyscy kopacze założą jednolite stroje. Lęk, jaki Pana napawa przez ziemniakami w mundurkach może wszelako być uzasadniony. Podobno za pierwszych chrześcijan grzesznicy nosili stroje w zalezności od popełnionych grzechów. Nawet jeśli to nie prawda, to można by coś takiego wprowadzić u nas. Np. wszyscy TW w jednym kroju mundurków, a OZI w innym. Od razu by się w redakcjach co niektórych czasopism zrobiło elegancko – jak w szkole w Peru. co Pan o tym sądzi? Może poszczególne redakcje decydowałyby o kroju kołnierzyków swoich TW?
    EGE SZEGE BUROKI

  13. Mundurki kojarzą mi się z potrzebą manifestacji. Możemy w ten sposób chwalić się, że należymy do elity. Jakąż elitą jest szkoła powszechna z obowiązkiem szkolnym do lat 18-tu ?
    Idę o zakład, że większość dzieci i rodziców inaczej odbierze inicjatywę przywdziania jednolitych mundurków. Nie poczują się w ten sposób elitą, a kimś zmuszanym do jeszcze jednego głupiego zarządzenia, jeszcze jednego głupego ” widzi mi się ” prezentowanego przez znienawidzony przez młodzież ministra ekstremistę.
    Głęboko wierzę w to, że szacunek do szkoły, wykształcenia i symboli z tym związanych nie bierze się z zarządzeń ministra oświaty lecz poczucia potrzeby edukacji i wyjątkowości ludzi wykształconych. Człowiek wykształcony to wyjątek, nie norma. Szkoła powszechna doszła do takiego etapu ewolucji, że wydaje się normą. Ale tylko się wydaje. Ją się kończy, co nie znaczy, że się umie płynnie czytać, rozumować koncepcyjnie lub poprawnie liczyć. Norma narzucona przez państwo głupimi przepisami przekłada się na normę społeczną, skończyłem, więc jestem wykształcony, a wykształcenie jest normą dla każdego. Czy aby się tym pochwalić potrzebne są mundurki szkolne ?

  14. Ech, temperatura taka że się aż pisać nie chce – zwłaszcza na temat naszych jaśnie rządzących.

    Więc spytam tylko, kiedy rusza śledztwo? Autora z TAZ już pewnie namierzają (żeby przed Macierewiczem wykazać, że nie są z Układu), więc i autora bloga pewnie niedługo nam upolują.

    Pozdrowienia dla Irasiada 🙂

  15. Wystarczy Bernardzie odróżnić ich barwą trójkątów na pasiastych kostiumach. Ty chyba najlepiej czułbyś się z czaszeczką na czapce.

  16. Tak sobie myślę, ze o te mundurki nie ma co kruszyć kopii zwłaszcza, że to nadal szkoła ma decydować o ich wprowadzeniu. Z jednej strony, pozwalają na identyfikacje osób spoza szkoły oraz niwelują różnorodność ubioru. Pozwalają więc uczniom biedniejszym na unikniecie szkolnego ostracyzmu. Tylko, że idąc dalej tym tropem myślenia można wpaść w absurd. Czy uczennicom zakaże się nosić drogiej biżuterii, obuwia, używania drogich kosmetyków itd. Czy zakaża się przynoszenia drogich komórek. Czy maja wyglądać jak zakonnice Sprowadzanie wszystkiego do egalitaryzmu rozumianego wprost jest kolejnym przykładem myślenia socjalistycznego. Ponadto, w wielu przypadkach strój wyraża osobowość ucznia a współzawodnictwo na tle ubioru kształtuje pewne potrzeby estetyczne na lata. Nie przypadkiem młode Polki uważane są za jedne najlepiej ubranych w Europie.

    Ja bym taką decyzje pozostawił uczniom, ale obecna ekipa traktuje uczniów jak osoby niepełnosprawne umysłowo z którymi nie ma sensu dyskutować. W ten sposób wyrosnie całe pokolenie jeszcze bardziej nienawidzące władzy i całego systemu.

    Jest jednak o co kruszyć kopie. To ustawa o bezpieczeństwie narodowym. Jeżeli uchwalony zostanie przepis o możliwej nacjonalizacji dowolnego przedsiębiorstwa a nawet całej gałęzi gospodarki to będzie to pierwszy fundament państwa autorytarnego

  17. Bernardzie,
    Tragiczną jest sprawą, że ciągle strzelasz sobie bramki samobójcze. Napisałes niedawno że szczęka Ci opadła i intelekt się wylał, a przecież już pewien klasyk stwierdził że „z próżnego i Salamon nie naleje/wyleje”. Ale skoro piszesz że cie rozszyfrowałem to pójdę dalej. Otoż z pewnych informacji przekazanych nieświadomie w Twoich postach wynika, że w życiu Ci się nie powiodlo i dlatego jesteś tak zgorzkniały. Po studiach osiadłeś w małym prowincjonalnym miasteczku jako dentysta, ale nie cieszysz się wielką popularnościa. Pacjenci wiedzą że robisz kiepskie plomby, które szybko wypadają, natomiast bez końca borujesz w zębach, nawet zdrowych. Kiedy już posprzątasz fletcher i kompozyty, siadasz na fotelu, zamykasz oczy i marzysz. Oto otwierają się drzwi gabinetu i pojawia się w nich nowy pacjent: przejezdna osoba z PIERWSZYCH STRON GAZET. Z chytrym uśmieszkiem sadowisz go na fotelu, włączasz wolnoobrotową bormaszynę i już po pół godzinie pacjent z „PSG” przyznaje się do wszystkiego, błagając o litość. Jam ci jest TW, jęczy i podaje adresy, telefony i kryptonimy, łącznie z oficerem prowadzącym. Ale ty na tym nie poprzestajesz i po następnej godzinie borowania pacjent wyjawia Ci nazwiska i pseudonimy WSZYSTKICH TW w redakcji „Polityki”, a także paru innych redakcjach. Niestety w tym momencie budzisz się z drzemki, więc siadasz do kompa i piszesz następny post na tym blogu.
    A tak na poważnie: czy zlustrowałeś już rodzinę od strony teściowej oraz Krystynę z Gazowni ?
    Ege szege buroki ????? a może kartofle ?

  18. Sceptyku,
    czaszeczkę noszę pod czapką, nie na – a gwiazdę Lenina gdzie nosisz? Ale to rozumiem, że Boniecki też – taką wrednotę zrobił i ujawnił w TP kapusia Deltę. To będę przynajmniej w dobrym towarzystwie. Ciekawe co jest brzydkiego w stwierdzeniu – nieznośna lekkość wolności słowa? Toż to tylko parafraza „Nieznośnej lekkości bytu”. Czyżby czescy pisarze byli teraz niezbyt poprawni politycznie? Doprawdy nie rozumiem.
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa.

  19. Hmmm, pomysł ( a właściwie pojekcja ) jest berdzo ciekawa…

    Pan chyba pamięta co to są „winkle”, prawda?

    To może zamiasta mundurkami ( albo tak jak u Orwella – wsyscy jednakowe ) po prostu winkle…

    Najwyższu trójkątny winkiel – złoty z dębami – Prezydent
    Złoty Premier
    Srebrny – minister

    mieszkacy wsi – zielone
    zachodnie województwa co głosowały na PO – czarne
    pisowskie – białe…

    Surrealizm, może ?
    W Niemczech przed ’33 też co poniekóre pomysły wydawałaby się niedorzeczne…

    A.

  20. Bernardzie,
    Czaszeczkę masz na właściwym miejscu. Wierze także, iż jej budowa odpowiada antropometrii Giertycha.

  21. mudurki, to dobry pomysł, zeby wiedziec kim sie jest, ale dzisiejsza młodziez to lepiej charaktyzuja wydarte dzińsy, krotka spódniczka, nie jakies mudurki przeciez najwazniejszy jest co ma pod tym mudurkem, tylko nie bez głupich mysli, chodzi o charakter mlodych ludzi, tego przez mudurki sie nie zmieni, nawet direl narkotykowy moze założić mudurek
    i co w kiedy

  22. Mysle, ze troche Pana ponioslo z tym egalitaryzmem i czarnowidztwem w zwiazku z mundurkiem.

    Po pierwsze:
    z tego, co widze (a widze tego sporo, bo mundurki sa w moich stronach calkiem popularne), a wiec z tego, co widze, to umundurowane dzieciaki zawsze znajda sposob, zeby dolozyc do swego ubranka jakis akcent osobisty. Tym akcentem moga byc nowe NIKI czy addidasy, ciuch pod mundurkiem czy inny duperel. Egalitaryzmu to nie wprowadzi, ale ulatwi troche sprawe rodzicom. Uczniom tez. W szkole moich dzieci (publiczne liceum) mlodzi najpierw pyszczyli, ale potem przyzwyczaili sie, i teraz w ogole nie zwracaja uwagi na umundurowanie.

    Co do analogii z uniformizacja zycia w kraju to chyba lekka przesada. To chy ajeszcze nie „glajszlachtowanie”, nawet jesli mozna na pewne wydarzenia patrzec (zlosliwie) z tej perspektywy. Przezyl Pan w intelektualnym konforcie lata uniformizacji peerelowskiej i co ? Nawet gdyby do „rakowskiej” „Polityki” chadzalby Pan w mundurku dziennikarskim, to czy rzeczywiscie szata zdobi czlowieka, w tym i dziennikarza ? Nadal pan mysli i chyba w na tyle nieuczesany sposob, ze Pana czytamy i dyskutujemy z tym, co Pan splodzi dla nas. Nawet, co ktorzy Pana pomawiaja o buraki czy o miekkosc kregoslupa, i tak juz skrzywionego w lewo, jak wynika z niektorych wypowiedzi.

    Innymi slowy: czy jak kaza, to wlozy Pan mundurek ? A nawet jesli, to przeciez jest tyle sposobow, zeby go upstrzyc po swojemu, czego mozna sie nauczyc od naszych dzieci i wnukow 🙂

    I na koniec : kto ma kazac ?

    Jacobsky

  23. Na temat zalet masła wiedzą chyba wszyscy.Pytam, dlaczego kupujesz te masła „kasztelańskie”masełka poranne”-te wszystkie wynalazki- to jest margaryna.Kwestia ceny,smakuje ci? Nie, to się łatwo smaruje po wyjęciu z lodówki.Łatwo,łatwy,łatwiejszy.To jest ikona.
    Proponuję obniżyć obowiązek szkolny do 3-4 klas.
    Potem mundurki,prawdziwe egzaminy,dyscyplina rozumiana jako odpowiedzialność.Trudno,trudniej……Pozdrowienia

  24. Panie Danielu! Witamy w Chinach!!! Tam mundurki swego czasu bardzo się przyjęły mimo niedoboru kartofli…

  25. Poseł Bugaj przepowiadał kiedyś, a była to przepowiednia wysublimowanego populisty-ekonomisty, że jak tak dalej pójdzie to będziemy mieli drugą Amerykę Łacińską. No i jest, jego słowo ciałem się staje. Mundurki w szkołach jak w Peru i Ekwadorze, nacjonalizacja przemysłu pod hasłem bezpieczeństwa narodowego po wenezuelsku. A teraz ziemniaki – samo użycie obcego słowa Kartoffel będzie wkrótce zakazane, bowiem mowę polską też trzeba odzyskać – ziemniaki rownież pochodzą z Andów.

    p.s. Ja widzę sens w tym “pruskim” (łamane przez poznański) porządku narodowym. Wreszcie ramie w ramie damy odpór nawale z zachodu, nie damy się zepchnąć na Ruś Czerwoną i Kresy, nie oddamy Gdańska, Śląska i Pomorza. Zwarta armia, umundurowana, posłuszna, z jasnym celem, codziennym rozkazem – nie ma pewniejszej metody. Lecz ja też mam w swojej teoryjce pewne ale. Kto będzie kapralem w tej armii? Od kaprala bardzo dużo zależy. I od Clausewitza.

  26. Jeszcze dodam, chyba nie na temat. Zapowiadana ”uniformizacja obyczajów seksualnych”? Kto zapowiadał, według którego obrządku? Gospodarzu Blogu, rozwiń proszę, odsłoń to tabu. Też nie miałbym nic przeciwko takiej uniformizacji. Pamiętam wywiad tej smarkuli Masłowskiej, kilka lat temu w GW, w którym mówiła, jako świeża maturzystka, że nie dano im wzorców, otworzono Rzeczpospolitą na świat bez wydrukowania instrukcji obsługi. To był błąd, drogi Bywalcu. Zapomnijmy o Rakowskim i Kliszce, zapomnijmy że był PRL, i co my w nim robiliśmy. To jest zupełnie bez znaczenie. Błąd został popełniony w latach 90-tych, na początku, we wszesnej Transformacji. Więc ja myślę, że uniformizacja, te mundurki, może one nie są intelektualnie do przyjęcia, ale one są zgodne z duchem dziejów, że tak powiem. Tak musiało się stać. Czyli wszystko zależy od tego, jaki będzie krój i kolor, mundurków i uniformizacji. Na Boga, kultura masowa jest uniformizacją, nawet niewinne „Na całych jeziorach ty” wyznaczaja szyk i norme mowienia o milosci. Elita tworząca kulture masowa lub choćby kierująca jej napływem, musi się teraz wziąć w garść, zjednoczyc, nabrać jakiś kierunek, tak było w tym ukulturalnionym PRL-u, a masy … masy są ciemne, że tak powiem.

  27. Observer,

    w koncu Giertychowie maja swoje korzenie w Wielkopolsce (i we Wszechpolsce), Kaczynscy sa z Gdanska – pruski mur, „ordnung mus sein”, czy jak to tam sie pisze. Jedno, co sie nie zgadza, co afiliacje polityczne. Endeckosc nie znosi sie z pruskoscia – to w koncu PPS, a wiec lewica byla nagminnie pomawiana o pro-niemieckosc…
    Nic juz nie rozumiem….

    Nie wiem skad sie Lepper urwal – czy gdzies moge znalezc jego zyciorys ?
    Tak, chodzi mi o te dwa zdania w jednym akapicie.

    Jacobsky

  28. Chyba zapomnialem o Tusku…

  29. Chociaż sam nadałem Gospodarzowi ten temat we wczorajszym wpisie, to jednak uważam, że są sprawy ważniejsze od kartofelków i mundurków, chociażby taka jak ta:

    Gazociąg Północny ma status priorytetu dla UE (gazeta.pl)

    Módlmy się za przykładem naszych parlamentarzystów, aby UE nie obudziła się pewnego dnia z rączką w nocniczku.

  30. Panie Pasencie, szkoda, ze nie ma pan dziecka, a najlepiej trojga, majac z zona dochod 2500 zl miesiecznie. I teraz te troje dzieci ma codziennie uczestniczyc w rewii mody w szkole, ktora narzuca grupka dzieci z dochodem rodziny pare razy wyzszym niz panstwa. Na dodatek ta grupka nie wyjmuje z tornistra cienkich kromek chleba posmarowanych nozem, tylko opycha sie w automtaach i sklepach szkolnych (wszak gospodarka rynkowa!) roznymi „marsami”, pizzami i nnym chlamem i zapija z puszek jakimis „bullami” i innymi lurami. Jak pan bedzie mial chwile wolna na zajecie sie mysleniem to niech pan pomysli ilu mlodych ludzi jakie przezywa codzienne ponizenie, a ilu znich ukradlo, by tez moc sie ubrac i zjesc wedlug narzucanego wzorca. Choc raz. Ilu znich wciagnelo sie na stale? I jeszcze musze sie odniesc do tego bredzenia o kosztach mundurka. Taniej zdzierac przez pol dnia prosty mundurek, czy codziennie kolorowe szmaty za 250-500 zl? Jeszcze miesiac temu nie przyszlo by mi do glowy, ze moze ten Giertych to wcale nie najglupszy gosc.

  31. Jacobsky, daj sobie spokoj. Sam zauwazyles, ze kondycja nasza jest postmodernistyczna. Wszystko sie nie tylko zazebie, wszystko sie klebi. Nie tak dawno na tym forum (tyle ze o odmiennym stopniu przyjaznosci dla uzytkownika) mialem niewatpliwa przyjemnosc wymieniac poglady z pewna feministka mieszkajaca za granica PL. Przy swojej feminijnej zapalczywosci, posiadla ona poglady wielce zblizone do kartoflanych, czyli kaczych. A nawet do lepperowych. Rozpieprzyc ten lib-kap, zdenacjonalizowac wszystko, zaprowadzic prawdziwy patriotyzm, dziewczynkom nie pozwolic sie sciskac z chlopakami przed 18-tymi urodzinami. Byl to oczywiscie kociolek feminizmu nadwislanskiego, choc podchodowany w USA. Ten przypadek, przyznaje nieodwolanie, otworzyl mi oczy na to, ze w swiecie komunikowania idei i faktow z szybkoscia wypstrykania kilku literek w globalna siec, w swiecie gdzie slowo pisane jest niemal tak blyskawiczne jak mysl kazdego z nas, rozne idea nieprzystajace do siebie w czasach powolnego zucia, daja sie teraz zwalkowac jak francuskie ciasto i zlepic w dowolny ksztal. Co tam endecja, co tam tramwaj na przystanku niepodleglosc – anachronizmem jest myslec jak krowa, drogi Jacobsky.

  32. moze być mundurek, na nogi włożę adidasy…

  33. Nie wiem ,czy konieczne są mundurki , czy nie wystarczą zwykłe fartuchy. Dziś jest szereg szkól, w których taki ubiór obowiązuje – min. Platerki , Nazaretanki itd . Nie ma obowiązku posyłania tam dzieci. A uczęszczają.Uważam,że fartuchy w szkołach są na miejscu – co to znaczy zakaz noszenia drogiej bizuterii ???Powinien być absolutny , po co kłuc w oczy uboższych ?Te dysproporcje są bardzo widoczne , fartuchy by temu zapobiegły , a do nich nie pasuje droga ( tania też ) biżuteria.
    Chociaz tak naprawde wolałabym ,zeby minister wydał nakaz prowadzenia dzienniczków lektur pozaszkolnych ,żeby młodzież zmusić do czytania .Internet to nie wszystko , z większym pożytkiem byłyby te lektury , niż wszelkie darowane matury i fartuchy czy mundury. Nie rozumiem dlaczego wszędzie na wsi musi byc internet , a nie ma mowy o konieczności korzystania z biblioteki . Obłęd.

  34. @Stefa.

    Czy należy komuś zakazać jeżdzenia mercedesem, dlatego tylko że ‚kłuje to w oczy uboższych’?

    A co do Twego drugiego pomysłu – lepsze byłoby zwiększenie liczby godzin nauczania języków obcych.

  35. Anachronizmem jest w ogole myslec…

  36. Jacobsky, przywoluje Cie do porzadku. Pewne czesci z Newtona, i z Kartezjusza, nadal obowiazuja. Jestes jeszcze???

    p.s. zamiast „zdenacjonalizowac” w poprzednim moim poscie, winno byc „znacjonalizowac” – przepraszam za te i inne niestarannosci w tej szybkiej notce. T.O.

  37. 17latek
    Mercedesy po prostu trzeba przestać produkować. Nie będzie problemu. Sam Wałęsa znalazł na to sposób: Zbij Pan termometr, nie będziesz miał Pan gorączki… Nie wiem dlaczego Turowicz się wtedy pogniewał… (pewnie nie wiedział o mercedesach)

  38. TO,

    jestem, jestem. A byt okresla swiadomosc.

    Szef tez okresla dzis moj byt bardziej niz zwykle. Chyba zalozyl jakis mundurek na swoje szare zwoje, tylko ze mundurek chyba ciut za ciasny, wiec uciska, a szef w slad za nim.

    J.

  39. Jeszcze w kwestii egalitaryzmu stroju, w ogóle wyglądu w szkole, przede wszystkim w związku z uwagą p. Nowickiej. Widzę dwa rozwiązania, jedno nazwałbym rozwiązanie makro, drugie mikro.

    W skali makro, podejrzewam że tak jest w PL, szkoły zbierają w swoich murach uczniów z danej dzielnicy, a każdym kapitalistycznym kraju, od Vancouver, po Valparaiso i Venezię, są dzielnice zamożniejsze i biedniejsze. Zatem poziom ubiorów różnić się może bardziej między szkołami, a mniej wewnątrz nich – czego oczy nie widzą… Ważniejsze jest to, aby poziom nauczania, nauczycieli i wyposażenia szkół nie różnił się wcale, żeby dzieci z biedniejszej dzielnicy czy wioski miały zagwarantowany ten sam standard.

    W skali mikro, “upokorzenie” własną biedą zdarzyć się może każdemu. Nie jest to koniec świata, mnie przydarzyło się wiele razy, liczę od dzisiaj rana, i przeżyłem. Nauczyłem się, że to nie ma istotnego znaczenia, poza chwilowym tiknięciem, uderzeniem blichtru w twarz, jak przy wyjściu na hałaśliwą, bądź upalną ulicę. Poza tym te marsy z automatu to są dietetyczne śmieci, więc dobrze im tak, tym nowobogackim tłuściochom.

    Zdrowa kanapka (przyrządzona w domu przez kochającą mamusię) to jest to!

  40. Taki sam strój, takie samo uczesanie, takie same poglądy, takie samo nastawienie do świata, taka sama przyszłość, bynajmniej nie różowa! Brawo dla ministra „wyrównywania szans”! 😉

  41. Mundurek przykrywa każdy ubiór,który bywsa bardzo zróżnicowany. Moja córka skończyła szkołę prowadzoną przez siostry. W mundurkach chodziły tylko służbowo w szkole i na uroczystościach. Wygladały nobliwie i słodko. Dzisiaj wspominają swoje „garniturki” z rozrzewnieniem. Jak ich było 36 w klasie tak wszystkie skończyły wyzsze studia. Kilka obroniło doktoraty . Pracują w strukturach ONZ i Unijnych w Brukseli.a mają niewiele ponad 30 lat.Oczywiście nie jest to „zasługa” mundurka ,a jego zawartości.Pozdrawiam

  42. Nosiłam mundurek-kitel z białym kołnierzykiem. I tarczę na rękawie. I bardzo nam było żal że na obowiązkowych beretach w klasie maturalnej już nie haftowało się symboli jakie nosili nasi poprzednicy.
    Maturę zdawałam zwyczajną . To znaczy – jak była dwójka to oznaczała że sie nic nie umie i żaden minister nie ogłaszał amnestii. Wręcz przeciwnie – należało garować rok.
    Łeb posiwiał, czasy się zmieniły , bo to i etyki takiej jaka byla przez 2 lata po 56 roku nikt nie wyklada.(alez ten ksiądz Grzesio był facet!!!!).
    Ponieważ rzeczy powazne zaczynają być relatywne, należy założyć iż krój mundurków bedzie zależał od uchwały jakiegoś kolegialnego ciałka. Czyż nie mogą to byc artystycznie wyszmatłane dżinsy(jednakowe!!!) i jednolite w kolorze szyfonowe bluzeczki z pępuszkiem na wierzchu?
    Mogą jak najbardziej, bo niby czemu nie? I Giertych syty i młodzież cała
    A tak na poważnie : można będzie mundurkami oznakować przynależnośc uczni do szkół firmowanych przez licznych zacnych profesorów. Szkół tych powstała taka ilość że czesne (dochody dla biednych menago) może zapewnić tylko tłum maturzystów gat.II. seria limitowana, ilośc ograniczona(umyslowo).
    Ależ gorąco!

  43. Ciekawe – zalety mundurków Pan Redaktor widzi – „W pierwszej chwili zareagowałem życzliwie[…]”, ale po chwili zastanowienia…no przecież znowu można grzmotnąć we wredną koalicję. Zaklęcie wymówione i… kij-samobij rusza w tan! A kilkoro dzielnych sekundantów blogowych dostarcza mu z zapałem swojej energii.
    Bo to: „mundurki mają nosić wszyscy”, a stary SLD-owsko — UW-uowy znoszony garnitur wymieniony zostanie na nowy. Stary – pięknie apolityczny, na nowy – obrzydliwie polityczny. Stary – z przeżartą molami samozachwytów podszewką, świecący na kolanach od częstego bicia pokłonów japońskich przed Autorytetami Moralnymi typu księdza Czajkowskiego i przesiąknięty zapachem salonowych wonności i wzajemnych kadzideł. Cóż za tragedia!
    Dzisiejszy wpis Pana Redaktora to kolejny dowód na to, jak można przy odrobinie złej woli[hłe, hłe – odrobinie…] ośmieszyć dobry pomysł a przy okazji dokopać kartofelkom…Jak zresztą widać po tytule – nie omieszka Pan Redaktor korzystać z twórczej myśli autora „przygłupiego paszkwilu”. Tak trzymać – rewolucyjny duch w masach się wzmaga!

  44. co za ograniczone, komunistyczne myslenie – mundurek to tylko biala koszula, granatowa spodniczka i czerwona pionierska chusta na szyi…. Doskonale widac, jak macie wnetrznosci wyzarte pzrez miniony system.

    Dlaczego mundurki kojarza sie panu z Peru czy Ekwadorem? Nie widzial pan w tv filmow np. angieleskich? bo mniemam, ze osobiscie pan nie byl, bo, by Pan zapamietal, a tego co w tv mozna nie pamietac.

    Jedyny problem z „mundurkami”, to problem finasowania, czysto techniczny – tu jest problem, dlatego wprowadzenie tego pomyslu moze byc trudne.

  45. Jacobsky, skazde wytrzasnales, ze Kaczynscy sa z Gdanska?
    Oni sa z Warszawy, z Zoliborza.

    Kaska

  46. Kto z obecnych nosil w szkole mundurek? ( nie mowie o fartuchach, o konkretnych mundurkach wg jednego wzoru).

    Bo ja, akurat, nosilam.

    Kaska

  47. Z własnego doświadczenia wiem, ze trzeba by trzęsienia ziemii by wymusić noszenie niechcianych mundurkow.

    W moim liceum próbowano je wprowadzić. Były to lata siedemdziesiąte, ale szkola byla z tradycjami, porzadnie przedwojenna z niektorymi (jeszcze) przedwojennymi nauczycielami. Dyrektor nie odwołal sie jednak do tradycji szkoły, tylko do potrzeby uniformizacji i porządku. (Nie, wcale
    nie był „komuszkiem”.)

    I co? Trafiła kosa na kamień. Pomysł po jakimś czasie umarł śmiercią cichą i naturalną. Czego twórcom jedynie słusznych pomysłów zyczę.

  48. Kaska,Pyzol,
    ja też nosiłam i mi nic przez to się nie stało . A dla 17 – latka : języki obce jak najbardziej( akurat udzielam z nich korepetycji i jestem zdecydowanie za ) , ale czy mam rozumieć ,ze jesli czytasz to głownie w internecie ?

  49. Jeszcze do 17-latka : szkoła nie musi byc miejscem manifestacji zawartości portfela rodziców – nie masz pojęcia jak bardzo ludziom byt okresla świadomość – i o to mi chodziło w kontekscie kłucia w oczy uboższych . Pozdrowienia !

  50. Stefa, alez mnie tez nic sie nie stalo, tyle, ze pierwsza czynnoscia po otrzymaniu matury bylo rozszarpanie owego cuda na strzepy!:):):)

    Absolutnie popieram idee mundurkow, niezaleznie od tego, iz szczerze swojego nie cierpialam i nie pamietam, aby ktokolwiek w szkole do nich bardziej lagodny stosunek. Zastanawiam sie dla ilu kolezanek marzenie o pozbyciu sie mundurka bylo dodatkowa motywacja, aby szkole ukonczyc jak najszybciej!:)

    Kaska

  51. Pyzol,

    chyba jakiś Kaczyński otarł się o Gdańsk, nie ?. Zresztą, kto się nie otarł…
    A może coś mi się pomyliło – nie ważne. Jeśli tak – sorry.

    Nosiłem fartuszek, a jakże W podstawówce. I przez jakiś cyas obuwie obowiązkowe, tzw. juniorki. I tarczę szkolną, koniecznie przyszytą, a nie na gumce.
    Fartuszki byly niewyjściowe, ale na szczęście co do spodni nie było żadnych wymogów.

    W liceum to już była wolna amerykanka.

    A czapki studenckie ? Po stanie wojennym jakiś czapnik zaczął robić je według przedwojennych wzorów. Noszenie ich było kolejnym „pajacykiem”, żeby dać kuksańca WRON-ie. Niby czapka, a też uniformizacja….

    Nie ma reguł…

    Jacobsky

  52. Kaska , zrobiłam z grupą osób z klasy dokładnie to samo z mundurkiem ,maturalne swiadectwo odłożywszy na murek , razem z mundurkiem spalone zostały moje trampki czerwone , za które czesto w szkole mnie ścigano …

  53. Taka teraz mi refleksja przyszła : chodziłam do Prywatnego LO w czasie kiedy zabito Grzegorza Przemyka, ks.Popiełuszkę – mimo ,ze komuna kwitła i działy się takie rzeczy , jak powyżej wspominam – NIKOMU nie przyszło do głowy ,żeby cos nam kazać , z tzw. czynów patriotycznych – nagle okazało się ,że szkoła była na pogrzebie zarówno Księdza jak i Grzegorza. Nikt nie kazał , nikt nie zmuszał ani nie wydawał odgórnych „ukazów”. A może zmieniły się czasy ???A może obyczaje ?!
    Tempora mutantur et nos mutamor in ilis…

  54. tempora mutantur et nos mutamur in illis

  55. JaGa, takie to były czasy. Ale nikt ich nie odkręci. Obok mnie zadomowili się Cyganie (niektórzy mówią: Romowie). Młodzi, porządni ludzie. Chmara dzieci. Młodzi, fajni ludzie. Bywam u nich…

  56. Mac.Iek,

    ale o co Ci chodzi ? Przeciez DP. ma prawo nie lubic pomyslu z mundurkami. Ma prawo rowniez nie lubic wszystkich innych pomyslow, ktore pochodza ze strony obecnego rzadu, i DP korzysta z tego prawa dosc czesto, i w to sposob jawny. Generalnie rzecz biorac pytanie: „Co to, rzad sie panu nie podoba ???” stracilo sens w czasach, w jakich zyjemy.

    Szukanie motywow, z powodu ktorych DP nie lubi obecnego rzadu to juz inna sprawa, i sa tu cale zastepy detektywow, ktorzy takimi poszukiwaniami zajmuja. Wszyscy tez wiemy, czego szukaja w zyciorysie DP.

    O tym, czy pomysl z mundurkami jest dobry czy zly przekonamy sie po pewnym czasie, a wiec pisanie à priori, ze dobry pomysl moze byc troche na wyrost. Jesli Ty zgadzasz sie z wprowadzeniem mundurkow w szkole, to chwala Ci za to.

    Rozumiem, ze gdyby ktos blizszy Twoim pogladom napisal podobny w tonie i w tresci artykul, o blisko brzmiacym tytule, to czy rowniez dokonalbys aktu tak strzelistego, jak ten powyzej ?

    Ciekawe, sporo takiej krytyki mozna znalezc na stronach prawica.net. Tez krytykuja rzad jako calosc, i poszczegolnych politykow z kolaicji z osobna.

    Nie ma reguly…

    Jacobsky

  57. Szkolna administracja w IV RP nie powinna składać się z bezwolnych wykonawców płynących z góry poleceń. Dla takich nie będzie tam miejsca. Potrzebni są ludzie ideowi, zaangażowani i samodzielni. I właśnie do takich osób skierowane jest przesłanie ministra Giertycha. Szkoły b ę d ą m o g ł y wprowadzić jednolite mundurki. Czy dotychczas nie mogły? Mogły, tylko tego nie robiły. A teraz Pan Minister powiedział, że mogą. Nie nakazał niczego, Boże broń! Jeśli dyrektorem szkoły jest właściwa osoba, żadne nakazy nie będą jej potrzebne. I o to chodzi.

  58. Pyzol
    Chodziłem do podstawówki w głębokiej komunie (chociaż nie wiem, co to znaczy „głęboka komuna”). I nikt mnie nie ubierał w mundurek. Pierwszy mundurek miałem na I komunię (tzw. świętą).
    Pozdrawiam!

  59. Do końca nie wiadomo co chce udowodnić R.Giertych , wyskakując co tydzień z nowymi, bądź tylko odkurzonymi pomysłami organizacyjno-edukacyjnymi. Czy mamy uwierzyć, że on w Ministerstwie Oświaty naprawdę pracuje? Czy swoją „twórczą” potencją walczy o przyjazne nastawienie do siebie młodzieży? Czy wreszcie chce przekonać J.Kaczyńskiego, że choć LPR zniknie z politycznej mapy, jej światły przywódca będzie dla PiS-u skarbem bezcennym? Jeżeli tak, to tylko patrzeć jak dojdzie do spektakularnego transferu politycznego, z czego bardzo się ucieszę, gdyż z takim „nadwymiarowym” majtkiem na pokładzie, PiS-owski statek musi zatonąć, tym bardziej, że bosmanem już został A.Macierewicz…

  60. Ha,ha ja tez chodzilam w glebokiej komunie do szkoly podstawowej.Pamietam,ze udreka dla mijej mamy byly obrzydle biale kolniezyki,ktore musialy slnic nieskazitelna biela,a trzeba je bylo co dnia przyszywac,albo dopinac!!
    Natomiast ten mudurek z liceum,to byl prawdziwy kicz I -klasy.Cos co stanowilo skrzuzowanie podomki z tunika.Wszystko w kolorze niebiesko czerwonym,mowie Wam kochani po prostu zgroza!!!

    Nikomu takiego paskustwa nie zycze.Ale troche umiaru w naszych szkolach nie zaszkodzi.Pozdrawiam.

  61. @Stefa.

    Mundurki tego nie zmienią. Zawsze można wyjąć komórkę i playera.

  62. Cóś Ci się Jacobski pomyliło. W stanie wojennym nosiło się oporniki,a nie czapki studenckie. Czapki nosiło się po Marcu 1968 – przynajmniej w Warszawie na Uniwersytecie i Politechnice,ale szybko ta moda się skończyła.

  63. ANA
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam!
    Taki sobie Sianin

  64. Swego czasu uczestniczylem w oksfordzkiej debacie na temat mundurkow i – o ile dobrze pamietam – mozliwosc wprowadzenia ich w szkole juz jest, wiec to, co wicepremier Giertych nam sugeruje, a co przedstawia sie jako rewolucje jest beznadziejnie wtorne.

    Komentarz 17latka z 22:12 – wybitnie celny. I dodam jeszcze od siebie – po szkole tez jest zycie. Czy pan minister zuniformizuje knajpy, w ktorych przesiaduja licealisci i sprawi, ze „klasowe elitki” nie beda przesiadywac w tych najmodniejszych? Przyklady mozna mnozyc.

  65. Absolwent,

    mowię Ci !

    Był czapnik w W-wie i robił czapki uczelniane. Ich noszenie nie było aż tak popularne jak wpinanie opornika, ale paru chętnych się znalazło.

    Jacobsky

  66. Trochę denerwujące jest to w jak łatwy sposób można ludzi wyprowadzić w maliny. Minister Giertych zajął się oświatą z kompetencjami i zapałem woźnego i częstuje nas głodnymi kawałkami o programach monitorujących treści w pracowniach komputerowych, mundurkach uczniowskich. Te decyzje powinny zapadać na szczeblach gminnych a najlepiej w szkołach. Ale najwyższy pasożyt budżetowy wymyślił sobie, że wszyscy mamy prawo sfinansować jego pomysły i na pewno od tego nie odstąpi. Z tymi maturami była mała wpadka ale on tak dla dobra naszych dzieci. Ciekawe co nas jeszcze czeka? Może finansowane z budżetu trójki klasowe szalejące po miejscowych knajpkach w poszukiwaniu .. ja bym się pisał – trzeba młodzież wychowywać!

  67. Rzecz nie w mundurkach. W szkole. Prestiz szkoly.
    Jak nie beda dumni ze szkoly, zedra kazdy mundur, jak pies krawat. W zamierzchlych czasach nosilem taki mundurek (chyba sie inaczej mowilo, nie pamietam). Byla tarcza z numerem gimnazjum, czapka i to zobowiazywalo. Gowniarz nie latal po balustradzie mostu, nie strzelal z gumki spinaczem koniom dorozkarskim w czule miejsce, bo wiedzial, ze kazdy widzial. Mundurki byly mniej wiecej jednakowe, ale czapki rozne: „W czapce z wojska francuskiego idzie malpa od Czackiego, a ta malpa sie zachwyca druga malpa – od Staszyca”. Szkola byla stara, renomowana, z nazwa przedwojenna i przedwojenna profesura. Takich szkol bylo kilka i kazdy uwazal, ze jego jest najlepsza: Batory, Wladyslaw IV, Mickiewicz, Czacki, Gorski, Sowinski, Staszyc. Prof.M. – matematyk, siwy starszy pan mowil: chlopcze, dam ci trojke, ale jak w przyszlym okresie nie bedziesz oral – nie przepuszcze.! I pamietal co mowil. I gowniarz oral. Historii uczyla prof. K. i uczyla o patriotyzmie przedwojennych polskich oficerow, o tragedii wrzesniowej lacznie z 17 wrzesnia, o Powstaniu Warszwskim, o lotnikach w Anglii, choc w podrecznikach tego albo nie bylo, albo negatywnie. Ale ona mowila: ja przezylam wojne i oboz, i bede uczyc was tak, jak bylo. Mogli ja zamknac. Gdyby ktos wypaplal. Nikt, a bylo nas chyba ze trzydziestu, nie wypaplal. Powiesilibysmy na pierwszej latarni. To byla mlodziez z rodzicami i starszym rodzenstwem tradycji A.K. ,za zdrade -kula w leb. Tak nas wychowywali w domu. Polonistka prof.P. tlumaczyla, ze guzik mielibysmy kulture, w tym – literature, gdyby poczatkow nie dal Kosciol, zwlaszcza Jezuici. Mielismy poczucie dumy i lojalnosci do szkoly. Podobnie – chlopaki z innych szkol. Byly tzw TPD-owki, na Ratuszowej, na Bednarskiej, ale zaden porzadny ojciec syna by tam nie poslal. U nas byl synalek ubeka z Radia i drugi – z tatusiem z Komitetu. Ani jeden, ani drugi przez cztery lata nawet nie otworzyli dzioba w domu. Jeszcze cierpieli w szkole, bo od czasu do czasu ktos im przykopcil o tatusiu. „Anglik” pieknie opowiadal nam o angielskich tradycjach i kulturze, ale nikt po za nami o tym nie wiedzial. Lobuzerka byla, a jakze, ale szkole sie szanowalo. Dzieki profesorom. I staremu dyrektorowi, ktory tak to ustawil. Niestety, tamto pokolenie odeszlo. Teraz jest pieniadz. I w tym sek ! Gdyby ten Giertych i spolka dali bardzo wysokie pensje nauczycielom, mieli by wybor najlepszych z najlepszych. I belfer tez bylby dumny, i ze skory wylazil, zeby dobrze uczyc. Nie trzeba bylo by ich ochraniac. Gowniazeria ma to do siebie, ze odroznia plewy od ziarna momentalnie. Byli by dobrzy nauczyciele z wysoka pensja, z talentem, z pasja, ubrani i odzywieni, jak Bog przykazal – byly by szkoly z prawdziwego zdarzenia. Nikt by nie zmuszal do mundurkow. Sami by sie prosili. Teraz sa nauczyciele, bez pieniedzy, i nie najlepiej ubrani, ale robia their best. Uczniowie jednak widza co jest grane i lekcewaza nauczyciela. Wszystko stoi na pieniadzach. Jezeli maja forse na setki pomnikow (Boze, co sie dzieje!) i muzeow, na sport i rapaport, niech nie poprawiaja szkolnictwa zasmarkanym mundurkiem.
    I tyle by bylo gdybania o mundurku. Okon.

  68. @Jacobsky
    „”Przeciez DP. ma prawo nie lubic pomyslu z mundurkami.””
    Ależ chodzi mi o to, że Panu Redaktorowi sam pomysł z mundurkami się nawet podoba…O czym pisze w trzech miejscach blogotonu[blogowego felietonu]:

    1]”W pierwszej chwili zareagowałem życzliwie…”2]”…widok dzieci paradujących w mundurkach raduje oko starszych, jest w nim coś sympatycznego.”3]”Propozycja jednolitego ubioru dla uczniów, sama w sobie sympatyczna, gdyż stanowi powrót do tradycji i ma akcent egalitarny (biedne i bogate dzieci ubrane są tak samo)”

    Tak więc Pan Redaktor widzi zalety tego pomysłu, ale miażdży go przez przeniesienie „mundurków” na inne obszary życia. Zabieg erystyczno – felietonowy, ale jak widać chwyta…
    Oczywiście, że Pan Redaktor ma prawo nie lubić poczynań tego rządu, ja zaś, wyrażam tylko czasem swoją skromną opinię o pewnych niekonsekwencjach tego nielubienia.
    „Rozumiem, ze gdyby ktos blizszy Twoim pogladom napisal podobny w tonie i w tresci artykul, o blisko brzmiacym tytule, to czy rowniez dokonalbys aktu tak strzelistego, jak ten powyzej ?”
    Nie – może mniej „strzeliście :)), ale powiedziałbym to samo, dlatego, że popieram sprawy, nie ludzi.
    Co do prawica.net – nie wiem – prawie tam nie zaglądam, chociaż wyobrażam sobie, że socjalistyczne w gospodarce poczynania rządu nie mogą się tam podobać i mnie się też nie podobają.
    Pozdrawiam

  69. Myślałem, że głupszego pomysłu nasz minister już mieć nie może, a tu taka niespodzianka. Ale z drugiej strony to uniformizacja ludzi, a przede wszystkim myślenia świetnie się wpisuje w jego poglądy.
    Bo biedny ten człowiek nie rozumie, że kiedyś mundurek był wyznacznikiem statusu. To był zaczyt nosić mundurek, czapkę studencką, bo to wyróżniało, dawało oparcie. W momencie, gdy to oparcie stało się iluzoryczne, gdy powszechnie (no, prawie) stało się jasne, że ten świat pchają do przodu ci, którzy w mundurki nie dadzą się ubrać, taka uniformizacja straciła sens. Zachowała się, a właściwie została reaktywowana w szkołach elitarnych bo tam jest wyznacznikiem statusu.
    Starsi pamiętaja też krótki żywot czapek studenckich w 68 roku.

    Pan minister nie rozumie, że młodzież mundurków nie włoży, bo to wstyd, że z daleka będzie widać, iż jest pod opieką resortu pana ministra.

    A co do innych prób wielkiej unifikacji, to nie te czasy, nie te obyczaje.
    Ludzie zamknięci na świat nie rozumieją, że ich czas minął, że siłą autorytetu i posłuchu się nie zdobędzie. Że nie można mówić o prawie i sprawiedliwości łamiąc prawo, czy naginając je do swoich potrzeb.

  70. ja, choć szkołę skończyłam w IIIRP a studia kończe już w IV pamiętam granatowe podomki, okropność, ale i tak dzieci, które miały zagraniczne ubrania były zwolnione z tego obrzydlistwa, to dopiero straszne, wszyscy muszą, a kolorowe bluzy z usa i jeansy nie!
    teraz tez mozna sie chwalić kosmicznymi wakacjami i nocami w snobistycznych klubach, wyjąć telefon 15 generacji, palm topa czy co tam jeszcze jutro wymyślą. Chyba,że napływ obcych cudeniek techniki, czas wolny oraz dozwolone lektury też będą omundurkowane?

  71. Potato ziemniakowi nierówny.Tu w Anglii sa wyjatkowo smaczne w mundurkach czy bez.
    Dziewczynki czarne baletki,podkolanówki,spódniczki, ,bluzeczka,krawacik,zakiet lub marynarka.Kolorystyka w zaleznosci od szkoly.Chlopcy buciki obowiazkowo czarne,spodnie równiez czarne,koszula zwykle biala i krawat oczywiscie marynarka z godlem szkoly.Male dziewczynki sukienki w pepitko czy jak to sie tam zwie.
    Smacznie to wszystko jedynie do godzin popoludniowych, nim przeistocza sie w postac malowanych nimfetek i chuderlawych nastolatków w gaciach z krokiem do kolan,halasliwych malolatów,smiecacych gdzie popadnie.Nikogo to tutaj nie dziwi a gdybym usilowal przedstawic Anglikowi sytuacje jaka ma miejsce obecnie w Polsce i cale zamieszanie z nia zwiazane,zapewne uznalby ze szkoda czasu na zajmowanie sie sprawami oczywistymi.Szkola narzuca obowiazki,daje przrywileje.Tradycja to nie pojecie z „Misia”(Nowa swiecka tradycja)Uwazam ze nic sie zlego nie stanie jesli nasza mlodziez zalozy szkolny ubiór.Tak jak jest tutaj.Nie chwale w zadnym razie Romana Giertycha bo nie przepadam za nim a wiekszosc jego pomyslów uwazam za nieprzemyslane.Mundurków szkolnych nie wymyslil,byly sa i beda,tak jak swiat swiatem.Zadnemu uczniowi zaszkodzic nie powinien krawacik,no chyba ze zechce sie na nim powiesic, przed lub po amnestii maturalnej, rozpoczynajac tym samym nowa przygode edukacyjna z zupelnie innym ministrem.

  72. @Bogus W.
    „Przyklady mozna mnozyc.” Kontrprzykłady też…
    Np. do – „po szkole tez jest zycie”: część nowoczesnych uczniów może sobie raz, dwa razy w tygodniu urządzać np. party z udziałem pań z agencji towarzyskiej. Czy to jest powód do otworzenia filii agencji w szkole?
    Pozdrawiam

  73. oczywiście, tylko do dziś wprowadzenie obowiązku noszenia mundurków szkolnych nie było zakazane, jeśli większość nauczycieli w polsce uznałaby, że jest to zasadne i potrzebne pewnie zostały by one wprowadzone na szeroką skalę, tak myślę. Tylko różnica między nauczycielami a panem ministrem jest taka, że pierwsi mają doświadczenie w nauczaniu, wieloletnie doświadczenie, znają realia, pan minister natomiast nie. Sam mundurek nie czyni ucznia, tym bardziej jeśli finał edukacji stanowi matura „trochę zdana”.

  74. Do 17 latka : absolutnie się z Tobą zgadzam , że po szkole jest tez życie ; zwłaszcza wtedy . Wiem tez ,że mundurki wszystkiego ne załatwią ,ale chociaż część . Ponieważ mam o 20 lat więcej od Ciebie , to wiem jak bardzo ludzie młodzi odczuwają róznice w ubiorach; uwierz mi . Wiem , daje korki i sporo z tych osób ze mną rozmawia , zwłaszcza tacy co bardziej zaprzyjaźnieni , którzy np przez gimnazjum i liceum przychodzą w ramach douczanek . Ale za dwadzieścia lat ohydztwo mudurków wspominać będzie się z rozrzewnieniem . Pozdrawiam!

  75. Jak zwykle każdy kij ma dwa końce. Jestem przeciw uniformizacji,jestem zwolenniczką ubierania się ze smakiem. Zwykle ubieramy się ODPOWIEDNIO do sytuacji, panowie w garniturki (wesela i inne tego typu uroczystości} chodzimy do pracy w strojach klasycznych, razi nas reklamowka podana przez Pierwszą Damę, mieliśmy za zle nieodpowiednią suknię.Przez caly rok szkolny widzę młodzież (w powiatowym mieście) w muślinach, koronkach , przezroczystych bluzkach, obwieszoną biżuterią oczywiście sztuczną, twarze z silnym makijażem…Szkola to jakaś umowa społeczna.Obowiązuje nauczycieli i uczniów. Może to będzie pretekst do nauczania dobrego smaku, przydatny np. przy poszukiwaniu pracy. Regulacje prawne w tym zakresie mogą pomóc nauczycielom . Może powinniśmy spojrzeć na ten problem z tej strony? Od strony savoir-vivre. P.S
    Kartofle w mundurkach zostały przez Pana, Panie Danielu fantastycznie przyrządzone. Zjadłam je ze smakiem.

  76. Mundurki nie zmienią polskiej szkoły, są jedynie tematem zastępczym dla ministra, który nie wie, że w szkołach najważniejsza jest nauka i skuteczne metody wychowawcze. Uniformizacja niczego nie zmieni, co najwyżej wprowadzi element kabaretowy.Dzisiaj trudno jest wyegzekwować stosowny strój na takie uroczystości jak rozdanie świadectw czy święta narodowe, a co dopiero fartuchy lub mundurki na co dzień.Nie mówcie o finansach, bo to nie jest argument za ani przeciw.Ja też nosiłam tarczę, fartuch z białym kołnierzykiem, beret i wcale nie wspominam tego z sentymentem. To był kicz- urawniłowka.Mnie jako staremu belfrowi-poloniście nie przeszkadzają barwne stroje młodzieży, wkurzają mnie wypływające zwały tłuszczu u panienek z nadwagą i brakiem dużego lustra.To jest jednak kwestia domu, bo w końcu matka czy ojciec widzą ,jak ubiera sie ich dziecko.Demokracja w szkole jest tak daleko posunięta, że zmuszanie do noszenia mundurków w szkołach państwowych to walka z wiatrakami.W moim ponadstutysięcznym mieście jest szkoła, gdzie obowiązują mundurki, ale wystające spod marynarki bluzki z nadrukami i adidasy na nogach czynią uczniów śmiesznymi.Są wakacje, mamy temat i czekamy na następny, który podsunie nam minister Giertych udający, że wie wiele o polskiej szkole.

  77. A czy Ty w ogóle byłeś w Warszawie w stanie wojennym ?. Gdybyś był, to bys pamiętał że oprócz oporników nosiło się też wielkie plecaki ze stelażem, a wcale o tym nie wspominasz. Pozatem Solidarnośc nie była ruchem studenckim, lecz pracowniczym. Czapki studenckie przed Marcem 68 to był „totalny obciach” ( wtedy mówiło się „plama” albo „obsuwa”).Pozdrowienia.

  78. Kolejny post z cyklu – odwrocmy kota ogonem – a czerwona mlodzierzowka niech ma chwile w kogo pozucac kartoflami. A tak naprawde chodzi o to, ze ktos ma zamiar skonczyc z anarchia i samowolą małolatów w kazdym miejscu. Najgorsze z tego wszytskiego to ta lustracja mediow prawda? Bo dziennikarze juz są w umundurowaniu. Czerwone krawaty wiszą u szyi niektorym kolorowe skarpetki nawet wystają.

  79. Uważam, że wieszanie psów na dzisiejszej młodzieży jest co najmniej nie sprawiedliwe. Wątpię abyśmy my, młodzi ludzie (sam mam teraz 21 lat, więc uważam, że mam prawo wyrażać się w imieniu młodych ludzi), szczególnie różnili się od młodzieży z przed 20, 30 czy 50 lat.

    Czy naprawdę, jesteście Państwo skłonni uwierzyć, że wszyscy młodzi ludzie to „malowane nimfetki i chuderlawe nastolatki w gaciach z krokiem do kolan, hałaśliwe malolaty, śmiecący gdzie popadnie.”

    A 30 lat temu, wszyscy byli tacy jak w komentarzu p. G. Okonia? To ciekawe bardzo. Ciekawe kto stworzył dzisiejszy świat, gdzie bycie uczciwym człowiekiem, postrzegane jest jako forma ułomności umysłowej. To nie jest przez nas wymyślony świat? A może zdurnieli Państwo po trzydziestce? Młodzież była przecież złota.

    Eh.. szkoda pisać.

  80. Mac.Iek,

    wydaje mi sie, ze zbyc czesto zapominamy o tym, ze na tym blogu mamy do czynienia z felietonista, a ten jest w pewnym sensie zwolniony z obowiazku rygorystycznego pisania o rzeczywistosci takiej, jaka ona jest. Od tego sa publicysci i edytorialisci, czy jak to sie tam po polsku nazywa.

    DP pisze nam felietony, a my sie nimi bawimy, a wiec chyba nie trzeba ich brac zbyt powaznie, przy calym szacunku dla ich autora. Innymi slowy dla mnie blog to zabawa, i przez to nie musze pamietac (i stale przypominac innym) o tym, ze DP pisywal rowniez w epoce, gdy ‚P’ w naglowku wzywala proletariuszy do tego, zeby sie laczyli, i czynila to z uporem godnym leszej sprawy, a ci wcale laczyc sie nie chceli pomimo plomiennego apelu. Nie pamietam DOKLADNIE co DP pisywal w danym okresie, bo od tego sa archiwa, a nie moja glowa. Poniewaz jednak DP czyta sie lekko, a wiec dlatego jestem na tym blogu. Inni prowadzacy blogi pisza rownie ciekawie, ale ich pisownia jest w wiekszosci dosc ciezko strawna. Jak nieugotowane ziemniaki w mundurkach.

    Byc moze to oportunizm z mojej strony, albo intelektualny sybarytyzm, ale mam to w nosie. Kino moralnego niepokoju juz sie nie sprzedaje. Choc ciagle mozna obejzec jego klasyki.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  81. Stefa, a ja juz uczylam w szkole ( panstwowej) kiedy zginal Przemek. To bylo zdumiewajace, ze nawet czerwone koczkodany sposrod nauczycielek poszly na pogrzeb.

    Jechalam na Zoliborz wlasnie po lekcjach. Na przystanku stal tlum, atobusow nie bylo widac. Zlapalam taksowke i zaprosilam do niej trojke mlodych ludzi. Nie musialam nawet mowic dokad jechac – kierowca wiedzial. Nikt z nikim sie nie umawial, ale widzialam, ze inni dorosli robia to samo – lapia taksowki i wypelniaja mlodzieza. Takze samochody prywatne zaczely sie zatrzymywac i ladowac pasazerow, obcych ludzi. Tak niemal zupelnie bez slowa…

    Taksowkarz nie wzial pieniedzy…..

    Ile lat mialby gdzis Grzes? Kim bylby?

    Moze utalentowanym felietonista?

    Kaska

  82. W sprawie ubioru:

    Ogladalam szwedzki film, niestety, nie pamietam tytulu – o przyjazni skina-nazisty z zydowskim lekarzem, Ocalonym z Holocaust. Streszczac nie bede, ale w pamiec zapadla mi rozmowa, ktora wygladala mniej wiecej tak:

    Doktor:
    – Ale dlaczego wy nie lubicie emigrantow? ( chodzilo glownie o tych z innych, niz europejska, kultur)
    Skin:
    – Jak to dlaczego? Bo sa inni!
    Doktor:
    – Jak to sa inni? Co jest w nich innego?
    Skin:
    – No, wygladaja inaczej.

    ( innym miejscu)

    Doktor:

    – A dlaczego ty sie tak szczegolnie nosisz, no wiesz, te skory, buty, ogolona glowa…

    Skin:
    – No, jak to dlaczego? Zeby wygladac inaczej!
    …………………………………………………………………………..

    I jeszcze: moda. Czy moda to tez nie jest jakis, przyznaje: szczegolny, ale jednak – typ mundurka?

    Kaska

  83. Wielkopanstwo tu strasznie wymysla na mundurki. Bedzie kupa smiechu, gdy min. Giertych spyta rodzicow i dostanie 70 proc. poparcia. Wielkopanstwo uzna wtedy, rzecz prosta, ze mozgi maja wciaz zalane czyms czerwonym.

  84. Do babci Barbie (wpis z godz. 18:31)
    Skończyłem „tysiąclatkę”, w której obowiązywały mundurki i obuwie zwane juniorkami. Wygladaliśmy w tym siermiężnie i pajacowato. Jak nas było ze trzydziestu w klasie, nie wielu chyba skończyło studia. Kilku to dzisiaj zasłużeni recydywiści, jest też paru alkoholików i bezrobotnych. O większości nic nie wiem. W gazetach o nich nie piszą.

  85. Mac.Iek – Twoj argument mialby racje bytu gdybym ja postulowal otwarcie sklepow z tanimi markowymi ciuchami w szkolach 😉

    Geralt – Te malotaty, o zgrozo! Ubieraja sie jak chca! A moze jeszcze zaczna myslec?

  86. Parę słów krytyki wobec pomyslów ministra Giertycha.

    Amnestia maturalna jest zła, bo pokazuje że prawo może działać wstecz i zależy tylko od widzimisie aktualnie rządzących, deprawuje kolejne roczniki maturzystów, jest niesprawiedliwa dla tych, którzy uczyli sie i zdali bez tej łaski, obniża autorytet egzaminu maturalnego. Jeszcze gorsze sa zapowiedzi obniżania na przyszłość poziomu egzaminu maturalnego i rezygnacji z obowiązkowej matematyki. Kiedy zastąpi ją obowiązkowa religia ? Może odgórnie zadekretujemy, żeby stawiać piątki każdemu, kto wymęczy wypracowanie na 3 strony czy rozwiąże prawie dobrze choć jedno zadanie ? Europa bedzie zachwycona poziomem polskiej edukacji. Skoro matura ma być przepustką na studia, nie może być za łatwa, musi być formą konkurencji.

    Mundurki no cóż. Tym szkołom z tradycjami, które mają na to ochotę, już teraz nikt nie zabrania ich wprowadzania, ale narzucać tego odgórnie nie można. Wierzycie w to, że spod mundurków licealistek i tak nie będą wystawać drogie firmowe metki ? Bedzie jak z tymi albami do 1 komunii, których nikt nie chce a pod nie kupuja nadal drogie sukienki i garnitury. Albo jak z mundurkami (togami) w znanym mi prwincjonalnym gimnazjum – noszonymi tylko od parady. Pewien były dyrektor mial ideę i rodzice musieli za spore pieniądze fundować coś takiego pociechom. Faktycznie, ładnie wygląda szkolny chór gimnazjalny w togach, ale poza uroczystościami nikt tego nie nosi. Czy tym ma sie zajmować minister ? Zupełnie nie rozumiem co mają wspólnego mundurki z bezpieczeństwem ?

    Monitoring szkół i ochroniarze, nie wiele to da w zwalczaniu narkomanii, bo dilerami sa najczęściej już teraz uczniowie, a nie ludzie z zewnątrz… Koledzy młodocianych narkomanów z klasy czy szkoły. Tu trzeba wychowywac, tłumaczyć, nie tylko pilnować. Monitorowane są szkoły publiczne w USA w najgorszych dzielnicach i co to dało ?

    Co do bicia po łapach w szkole. Też czasem oberwałem za byle co. I właśnie dlatego źle wspominam nauczanie początkowe i pewną nauczycielkę starej daty. A te pierwsze 3 lata powinny być najprzyjemniejszą częścią edukacji. Pewnego razu jeden nauczyciel w mojej podstawówce karcąc naderwał uczniowi ucho… i nic. A mój kolega jeszcze w technikum był karnie porażany prądem z jakiejś dziwnej maszyny przez jakiegoś zwolennika dyscypliny na lekcjach. Wiesz, że najczęściej biją dzieci i żony ci, których bito w dzieciństwie ?

    Programy komputerowe blokujące strony nie dla dzieci, ok. Ale niech blokują przy okazji np. witryny Krew i honor, ONR, MW i tego typu twórczość. A przynajmniej jak dotąd (jak wynika z przecieków) wyczulone są tylko na seks i wszelkie jego przejawy (np. naturyzm, homoseksualizm), a nie na przemoc, rasizm, nietolerancję…

    Bardzo boję sie ingerencji ministra w dobór podręczników szkolnych i np. nauczania historii i literatury, zgodnego z linią partii, to już przerabialiśmy. To cenzura i indoktrynacja w imię wyższej idei. W dodatku podbudowana korupcją, bo niektórzy wydawcy zrobią wszystko by trafić na rynek zalecanych podręczników od wypisywania bzdur w podręcznikach po łapówki. Jeszcze gorsza jest idea narodowego instytutu wychowania. w praktyce była by to przechowalnia dla różnych partyjnych działaczy, historyków-akademików i metodyków ale wyłącznie tych o prawicowych poglądach i zarazem szkoła indoktrynacji. Ma uczyć jak okroić historię Polski, by wpoić w młodych nauczycieli a tą drogą w uczniów falszywe przekonanie, że jesteśmy najwspanialszym, najgenialniejszym, najdzielniejszym, najbardziej pokrzywdzonym i najważniejszym narodem Europy i świata. To nie jest wychowanie patriotyczne, to podtrzymywanie narodowych mitów które już wielokrotnie w dziejach się na Polakach mściły.

    Nadmierny wpływ rad rodziców na szkołę i jej dzialalność wychowawczą przy znanym konserwatyźmie polskiej prowincji może skończyć się kolejnymi skandalami w stylu tej szkoły podstawowej pod Łęczycą, co to rodzice z proboszczem zrobili akcję przeciw Janowi Brzechwie za patrona, bo to Żyd. Zawsze znajdą się wśród rodziców jacyś nawiedzeni, którzy zablokują taką czy inną cenną inicjatywę uczniowską czy nauczycielską, bo tak nie wypada. To nauczyciele od 100 lat nieśli postęp na prowincję, już przed wojna w aleksandrowskich podstawówkach uczono czegoś w stylu wychowania seksualnego, choć oczywiście rodzice protestowali. Są już dziś rodzice, którzy pisza anonimy do prezydenta miasta, kuratora czy ministra, gdy ich genialna pociecha dostanie tylko 4 nie 5.

    Zgadzam się, że nauczyciele powinni cieszyć się większym autorytetem. Ale jak to zrobić ? Na pewno przywrócić pozytywny dobór do tego zawodu, aby trafiali do szkół pedagodzy z powołania. Przy pomocy znacznego podwyższania pensji, które są śmiesznie niskie. Awans zawodowy powinien być bardziej utrudniony, promować znacznie wyższymi płacami tych faktycznie najzdolniejszych i najaktywniejszych, a nie dawać automatyczny awans po iluś tam latach pracy wszystkim. Na pewno trzeba znieść niektóre ograniczenia karty nauczyciela, które czynią z nauczycieli z dłuższym stażem święte krowy, niezależnie od ich faktycznych osiągnięć i wyczynów, niemal poza kontrolą merytoryczną dyrektorów, kuratorów, rodziców itp. Za to młodzi nauczyciele są kontrolowani, oceniani i obciążani różnymi obowiązkami stale i bez umiaru przy śmiesznie małych pensjach. Awans zawodowy został w znacznym stopniu sprowadzony do biurokratycznego zbierania papierków, zaświadczeń z dziwnych kursów które niewiele dały, różnych projektów pisanych na siłę i realizowanych kosztem programów nauczania.

    Wogóle rządzenie Giertycha oświatą to jak dotąd ciągle zapowiedzi tajemniczej rewolucji moralnej, konferencje prasowe prawie co tydzień i o niczym. Innym słowem robienie dobrego wrażenia na niewtajemniczonych i tyle.

  87. I jeszcze jedna rzecz, o ktorej sobie przypomnialem…

    Znam szkole, w ktorej obowiazujacym mundurkiem jest ciemnogranatowy garnitur. Za kazdym razem, kiedy przechodze obok tej szkoly, przechodzi mnie niesympatyczny dreszcz…bo gdyby ktos mial rentgen w oczach, zobaczylby na tych garniturach legendarne „trzy paski”.

    Widzialem uczniow tej szkoly w akcji. Zdecydowanie – oficjalny stroj nie dodal im jakiejkolwiek oglady…niezwykle za to kontrastowali z uczniami innej szkoly – bezmundurkowej. Pan minister bylby niepocieszony.

    Trzeba inwestowac w nauczycieli, nie w uniformy.

  88. Możliwe, że na drugiej półkuli mundurki wydają się sympatycznie, ale po tej stronie świata kojarzą się raczej z ujednoliceniem Chińczyków z czasów Mao, a Giertych, gdyby mu dać wolną rękę, to próbowałby wmówić, że własciwe jest aby obowiązkowa długość spódnic dziewczyn wynosiła 25 cm…. od ziemi. Tego typu posunięcia wynikają z przekonania rządzących, że oni wiedzą lepiej jak organizować życie obywateli, co jest dla nich dobre, więc kolejne decyzje zmierzałyby do dalszego zawłaszczania przestrzeni jak na razie wolnej.

    Mnie również zadziwia nieustające przekonanie każdego starszego pokolenia, że młodzież jest beznadziejna. Przecież każdy z nas przerabiał to na własnej skórze, więc dlaczego z takim uporem wmawiamy pokoleniu naszych dzieci jakie są be. Starsi z trudnością nadążają za zmieniającą się zbyt szybko rzeczywistością a nie chcąc się do tego przyznać nawet przed sobą, winą obciążają młodych.
    Ciekawe czy 17latek za 25 lat odkryje ze zdumieniem, że jest autentycznie przekonany, o tym, że młodzież jest beznadziejna.

  89. wiem, że odkryje. ludzie to odkrywają już od kilku tysięcy lat.

  90. Absolwent,

    nie, nie byłem, a to, o czym pisze pokazywali w DTV ze stosownym komentarzem „gajowych” 🙂

    Podobnie z plecakami ze stelażem, z grubymi swetrami z wełny itp – wszystko pokazywali w telewizjerze.

    Pewnie, że byłem w WAW-ie, bo tam wtedy mieszkalem i studiowalem 🙂

    Jacobsky

  91. Bogus, ja tez bardzo, ale to bardzo nie lubie Giertycha („nie lubie” to dyplomatyczny eufemizm, jak raz wyrazilam sie w temacie mocniej, to mnie Autor skrocil – i slusznie, bo nie o epitety nam przeciez chodzi, prawdaz?), ale nie wyciagabym za garniturow wniosku o „trzech paskach”. W koncu, nie tylko uczniowie tej prywatnej szkoly nosza garnutury, w tym ciemnogranatowe.

    Taki np. szary, przygnieciony szary garniturek, to wrecz symbol nizszego szczebla PZPRowskich aktywistow partyjnych. Mozna by powiedziec, ze pod rentgenem widac w takich kieszeni legitymacje partyjne…
    To ciekawe – ile podstepnej wrednoty niektorzy tutaj zauwazaja w nieszczesnych mundurkach, tylko dlatego, ze Giertych o nich wspomnial. Normalnie, ogon macha psem!

    W co sie poprzebieraja profesorowie, politycy, dzienikarze, publicysci ( z naszym Autorem na czele!), kiedy tak juz zmemlacie to szacowne odzienie, ze nikomu nie bedzie wypadalo w nim sie pokazac, aby mu jakichs podejrzanych oznakowan rentgen nie zaczynal odkrywac?

    Kaska

  92. Witam wszystkich,
    Moim zdaniem mundurki niewiele zmienią. Dzieciaki stawiane są przez to w dosyć dziwnej sytuacji. Z jednej strony „soft porno” w postaci viva polska, przepełnionych seksualnością czasopism typu bravo a z drugiej narzucany im siłą patryjotyzm „moralność” itp. Zamiast uczyć młodzież jak świadomi poruszać się w świecie konsumpcji prubuje się ich wcisnąć w inny deseń….chyba docierają do nich sprzeczne komunikaty.

  93. mundury wymyślono po to żeby ukryć braki ich właścicieli

  94. Napisalem pod Panskim artykulem w Polityce:
    Dziwnie falszywie brzmia obroncy „wolnosci”strojow i obyczjow.Dyscyplina jest podstawa dobrego funkcjonowania w spoleczenstwie, a zaczac nalezy jaknajwczesniej. Strach dzis patrzec na mlodych wychodzacych ze szkolnych budynkow. Chlopcy wygladaja jak pensionariusze zakladow karnych na przepustce , a dziewczeta jak pracownice agencji towarzyskich (to takie pokretne okreslenie w kraju „wartosci”, na burdel)Latwiej zauwazyc pijakow ,czy narkomanow w mundurkach.I wlasnie o to chodzi. Moze przestana sie tez nawzajem zabijac a przy okazji i nas zostawia w spokoju.Bzdurzenie o carskiej Rosji czy pruskiej dyscypline brzmi spektakularnie w artykule i swiadczyc moze, ze dziennikarz „sie zna”. Zupelnie jednak nie pasuje do tematu. Za moich mlodych lat istnial obowiazek nauki do 18 lat, tarcze na lewym rekawie granatowego ubrania i zakaz przebywania na ulicy po 20-ej bez doroslej osoby towarzyszacej. Ja i moi szkolni, a pozniej uniwersteccy przyjaciele i koledzy zajmujemy dzis w roznych krajach stanowiska, o ktorych „dzisiejsza mlodzez”nawet nie smie marzyc. Nie zabierajmy im szansy. Z dyscypliny i troche potu w mlodosci profituje sie potem cale zycie. Ludzie niewyksztalceni, nieprzystosowani spolecznie moga najwyzej latac dachy w Holandii czy zmywac gary w Anglii. Chcemy tego?

  95. MICHAEL. 7-28.

    Z satysfakcja przeczytalem Panski komentarz.
    Dobijaja mnie spekulacje chorych mozgow. Niech Pan pisze wiecej, moze ten blog nieco wytrzezwieje. Pozdrawiam. Okon.

  96. ja bym chciała nosić mundurki fajnie w naszej szkole ma tak być i wszyscy są zadowoleni będzie lepiej nie załamywać sie.:)

css.php