Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.07.2006
środa

Jedno wielkie Świnoujście

26 lipca 2006, środa,

Jest tak gorąco, że niejedno z nas chciałoby przebywać nad morzem, spacerować po plaży, chłodzić nogi w zimnej wodzie Bałtyku, przed zejściem z plaży wziąć prysznic, później zjeść smażona flądrę w jednej z licznych knajpek, wieczorem podziwiać zachód słońca i kulturalnie przenocować. Czyli znaleźć się w kurorcie z prawdziwego zdarzenia. W tym roku doroczny ranking „Polityki” na najlepsze kąpielisko wygrało Świnoujście, które po raz pierwszy wyprzedziło Sopot. Ryszarda Socha, nasza korespondentka na Wybrzeżu, która koordynowała redakcyjne myszkowanie, nie szczędzi tym razem słów uznania dla Świnoujścia: od kilku lat mozolnie pięło się górę w rankingu, budowało ścieżki rowerowe, prywatni inwestorzy remontowali pensjonaty, oddane w prywatne ręce zabytkowe forty stały się turystyczna atrakcją, przygotowano i oznakowano 100 km ścieżek turystycznych, autobusem linii „9” („dziewiątką pojechać w Aleje…” – śpiewało się kiedyś o Warszawie) za kilka złotych można wybrać się na całodzienną wycieczkę do pobliskich trzech kurortów niemieckich, do których „Ś” staje się coraz bardziej podobne, w przyszłym roku do „Ś” ma być przedłużona kolejka niemiecka, na wydmie urządzono nową promenadę, wreszcie – Słuchajcie! Słuchajcie! – przy wejściu na plażę buduje się stałą toaletę; prysznice są i to bezpłatne.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie okazało się, że – ni z gruszki ni z pietruszki – minister Skarbu Państwa Wojciech Jasiński odwołał faksem, bez podania powodów, dyrektora uzdrowiska, p. Krystynę Filińską, która pracuje w Świnoujściu od 26 lat, wygrała konkurs na swoje stanowisko, była mianowana jeszcze za czasów AWS, a konkurs wygrała w 1998 r. Przeżyła na stanowisku 9 ministrów, aż wreszcie, kiedy wyprowadziła Świnoujście na I miejsce – została wylana do morza. Taka ją spotkała nagroda. Nie powiedziano jej nawet za co. I słusznie, bo każde dziecko wie: uzdrowisko jest własnością Skarbu Państwa, i minister zwalnia po kolei dyrektorów uzdrowisk, prawdopodobnie w ramach walki z mitycznym układem, który moczy nogi w Bałtyku i wciąga powietrze w tężniach, a faktycznie dlatego, że Polska jest własnością rządu. Od radia publicznego i telewizji, bo najdalszy zakątek Polski, jakim jest Świnoujście, faksy aż furczą od zwolnień i wymówień. Polecam artykuł „Czystki w spółkach sięgają coraz niżej” („Rz” 24 lipca), z którego dowiadujemy się, że „już około stu prezesów i członków zarządów oraz kilkudziesięciu menedżerów średniego szczebla straciło w ostatnich miesiącach pracę w spółkach Skarbu państwa. Dymisje najczęściej odbywają się z zaskoczenia, szybko i bez uzasadnienia” – piszą A. Biały i M. Czekański.

Jak Polska długa i szeroka działa jedna wielka jatka, a najlepsze kąski rozdaje się najbardziej zaufanym. W takich przypadkach pada często odpowiedź: „Zawsze tak było, poprzednie rządy postępowały identycznie, nie dzieje się nic zdrożnego, trwa tylko ODZYSKIWANIE państwa przez społeczeństwo”. Taka odpowiedź zamyka wszelką dyskusję, bo zawsze będzie można powiedzieć „Inni robili tak samo” i koniec wszelkiej rozmowy. Ja mam wrażenie, że owszem, inni też obsadzali stanowiska swoimi, do 1989 roku wyłącznie swoimi, a później już z pewnym umiarem, ponieważ się krępowali, wstydzili, bali wolnych mediów i opozycji, a przede wszystkim nie pod hasłami odnowy moralnej i wzmożenia moralnego. Dlatego argument, że inni postępowali tak samo – nie wszystko usprawiedliwia. Widzę raczej jedno wielkie „Ś”.

PS. Szanownych Internautów, których pasjonuje lustracja, także dziennikarzy, zapraszam do lektury najnowszego numeru miesięcznika branżowego „Press”, a także do mojej książki „Codziennik„, gdzie napisałem, co o tym myślę. Nie będę się powtarzał. Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynku w Świnoujściu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 65

Dodaj komentarz »
  1. z tym odzyskiwaniem, to chyba właśnie o te upały chodzi.
    bo ci co bez zastanowienia wrzucali do urn głosy na PiS (a niech pokażą, że kochamy papieża i jesteśmy tradycyjni) i Samoobronę (a niech pokażą tym złodziejom gdzie ich miejsce) to są w tej chwili na urlopach, leżą na plaży, lub na działeczce i tak jak bez zastanowienia głosowali, tak i teraz nie śledzą skutków swoich decyzji wyborczych. ba, nawet pewnie nie rozumieją związku, lub o co ten krzyk.
    a krzyczy garstka krzykaczy, która takim sposob odzyskiwania jest przeciwna, ale jest w mniejszości. i jak już wszyscy wrócą z tych wakacji, to wtedy będzi ejuż ładnie odzyskane, pozamiatane i – jak mawiała pani Dulska – będzie można znowu zacząć żyć po bożemu.

  2. dokladnie, kazda wladza stosowala, w mniejszym lub wiekszym stopniu, zasade TKM tylko ze to sie teraz dzieje coraz bardziej przeraza.

  3. Panie Danielu,
    ja też widzę „raczej jedno wielkie ‚Ś’ „, co potwierdza tylko mój pesymizm odnośnie obecnej ekipy, a zwłaszcza tego złego co nas jeszcze z jej strony czeka. Nie mam złudzeń, będzie jeszcze gorzej. Oni się dopiero rozkręcają i jak dobrze pójdzie (im) czeka nas długi okres „smuty”. Pojawiły się wszakże oznaki, że władza, nie czekając aż odzyskane media i zlustrowni dziennikarze zaczną masowo produkować laurki na jej cześć, sama sobie poprawia samopoczucie. Oto prezydent RP wystąpił wczoraj w mieście Łodzi w różowych okularach. Co prawda, pożyczonych (szefowa miejscowej telewizji zaplusowała). Gdyby wybrał się był z wizytą w towarzystwie Pierwszej Damy (co to i drugie śniadanie w reklamówce podrzuci, i zadba żeby właściwy guzik był zapięty, i krawat poprawi we własciwym momencie) może miałby własne. A tak? Nie wiadomo czy różowe okulary na nosie prezydenta to tylko incydent, czy też stała tendencja.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sopot i całe Trójmiasto nawala niestety w sprawie toalet. Jadąc ścieżką rowerową biegnącą przy plaży czuć po prostu fetor z wydm, które służą za wychodek turystom. Potrzeba znacznie więcej toalet. Jak można karać panią dyrektor za tak pożyteczne działanie?

  6. Co tam Świnoujście, co tam odzyskane stanowisko dyrektora uzdrowiska… Ile jeszcze samorządów nie zostało odzyskanych przez PiS! Układ w mediach też nigdy nie zostanie rozbity, do póki nie zostaną odzyskane najbardziej opiniotwórcze spośród dzienników („Gazeta Wyborcza”) i tygodników („Polityka”).

    Ale co znaczy w sumie czasownik „odzyskać”? Kiedyw właściwie został odzyskany fotel premiera? Jesienią czy może dopiero niedawno?

  7. To charakterystyczny przejaw troski o państwo. Każda nowa ekipa myśli, że skoro jej wyborcy dali mandat, to jest świetna i nieomylna, a jeśli poprzednicy zrobili coś dobrego, to przez przypadek, splot okoliczności.
    Należy więc wymienić całą kadrę kierowniczą, tam gdzie się da, bo rządzenie to poważna sprawa i nie można pozwolić sobie na pozostawienie elementów niepewnych mogących stawiać bierny opór.
    A tak na poważnie, nie po to ludzie wspierający komitety wyborcze tyle się trudzili i marnowali swój cenny czas, żeby po wygranych wyborach nic z tego nie mieli. Krystyna Filińska poparła nie tą partię co trzeba bylo na ten czas, a za błędy tego rodzaju płaci się utratą stanowiska i żadne wytłumaczenia w rodzaju „zrobiła dla miasta to i to” nie mają znaczenia.
    Powstaje tylko pytanie o zakres stanowisk wymienialnych na wskutek wygranych wyborów. Czy dyrektor uzdrowiska, to funkcja polityczna ?
    W taki sposób można dojść do babci w szalecie miejskim. W końcu jest ona dyrektorem szaletu i też może podlegać wymianie.

  8. „Codziennik” już mam za sobą. Teraz czeka mnie tylko lustracja. Znam nawet lustratora. Z zawodu Grabarz!
    Pozdrawiam, Sianin

  9. Panie Danielu,przeciez to normalne,ze odwolano Pania K.Filinska!!!

    Zeby postepowac tak nierostropnie………i szalety budowac!!! A kaplice,to nie laska?? Powinna postawic przed kazdym wejsciem na plaze kapliczke.No ,a jesli komus zachce sie siusiu…to przeciez moze wziac na wstrzymanie nieprawdaz?? A tak wladza zrobila Pani Filinskiej wielkie „S”.

    Pozdrawiam,Ana.

  10. W uzdrowiskach sytuację należy uzdrowić. Pozostawienie ich w obcych rękach byłoby chore.

  11. Wyborcy leza na plazach spokojnie, bo jest dosc trudno ocenic jaki maja wplyw przywozeni w teczkach na nasze zycie codzienne. Taki szacunek strat powinny nam przedstawiac media poki jeszcze nie calkiem sa odzyskane. Media za bardzo koncentruja sie na codziennych konferencjach prasowych a za malo przygladaja sie efektom zmian i pokazuja wplyw poprzednich decyzji.

    Mysle, ze czas juz wyciagnac z archiwum Polityki artykuly z serii „Fachowiec ale bezpartyjny” i pokazac nam co juz wrocilo a co nas dopiero czeka.

  12. No wredny ten Pis strasznie. Pcha się gdzie tylko może. Nawet do uzdrowisk. Zawłaszcza Polskę, zamachuje się na demokrację, chce lustrować dziennikarzy (łącznie z dziennikarzami poczytnyvh tygodników), niszczy Polskę. Kaczyńscy zjadają dzieci i wypędzają młodzież na emigracją. I właśnie dlatego Polacy postanowili Kaczyńskich ukarać i w najnowszym sondażu masowo deklarują, że będą na PiS głosować, częściej niż na Platformę, Samoobronę, czy nawet SLD. PiS dostałby nawet 213 mandatów.
    Co do lustracji, to nie dysponuję Pana 300 stronicowym dziełem więc nie mogę się z nim zapoznać. A co do publikacji w „Press” – to jak tam atmosfera w redakcji?
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa.

  13. No i znowu Pana obmiałczą, że wyje Pan do Księżyca, a tu Słonko świeci.
    I po co to Panu, hę ?

    Bo mógl to być spokojny wakacyjny felieton o urokach nadmorskiego kurortu, który po latach odzyskuje łączność z siostrami zza płotu.

    Być może powiedzą, że to jest rzeczywiście odzyskiwanie państwa dla społeczeństwa, rozbijanie układu, odcinanie ryja od koryta, no i przede wszystkim powiedzą, że czerwony też tak robił. I dodadą na koniec, że Pan czerwonemu dzielnie w tym sekundował. Być może tak powiedzą.

    Być może rownież minister poda jednak powód, dla którego odwołał dyrektorkę uzdrowiska, nawet jeśli ustawowo takiego powodu podawać nie musi. I być może zrobi to również w przypadku innych, podobnych charakterem odwołań.

    Szkoda będzie, jeśli tego nie zrobi, zwłaszcza w przypadku takich osób tak ydawałobz się kompetentnych jak p. Filińska, ale cóż, poczekajmy cierpliwie, żeby tak jeszcze na świnoujskiej plaży…

    Ale przynajmniej nie będzie na Pana, że znowu Pan sekundował czystkom dokonywanym przez władzę. W czerwonym krawacie i z wystającymi z butow skarpetkami tegoż koloru.

    Głowa do góry !
    Nie ma tego złego….

    Jacobsky

  14. Moja propozycja na upał: NIE ZAUWAZAC BERNARDA!!!!!

  15. Bernard,

    największym błędem tych, którzy sprawują władzę (i być może tych, którzy jej sekundują) jest zaufać sondażom.
    Na Twoim miejscu nie wyciągałbym w oparciu o nie daleko idących wniosków.

    Jacobsky

  16. Cześć Ana!
    Buziaczek na dzień dobry i pozdrowionka 🙂

  17. Zapomniałem dodać: KAZDEJ WŁADZY, nie zależnie od maści i koloru.

  18. ANCA: „Moja propozycja na upał: NIE ZAUWAZAC BERNARDA!!!!!”

    Pani ANCO, ale dlaczego? Przeciez to trzeba jakoś umotywować. A nie tak zaraz – ni z gruszki, ni z pietruszki – huzia na Józia, jak nie przymierzając nasz rząd z panią Filińską, co to się pan Passent tak ładnie za nią ujął.

  19. To IV RP na miare naszych mozliwosci i to nie jest nasze ostatnie słowo.

    Wiesz co to „Polska solidarna” Nie wiesz, bo nikt tego nie wie. I dobrze bo nikt się nie bedzie pytał.

    MSZ nie nasze ODZYSKAMY, WSI ODZYSKAMY, uzdrowisko w Świnoujsciu ODZYSKAMY, wszystko odzyskamy.

    I jeszcze jacyś ludzie wsadzaja Panu Prezesowi szpilki , to nie ludzie to wilki. To mówilem ja, Przemysław Edgar Gosiewski, poseł z drugiego rzędu

    Z sympatykami Pisu się nie dyskutuje bo to nie wyborcy a wyznawcy.

  20. Sianin,…………… ale z Pana Filutek!! To chyba przez te upaly???

    Pozdrawiam rownie serdecznie!!!

  21. Chciałbym pokochać PiS, i jego Prezesa.

    Nie mogłaby to być milość emocjonalna, od pierwszego wejrzenia. Wyobrażacie sobie, stoję w tłumie, na salę wkracza Prezes, macha do nas, do mnie, uśmiecha się dobrotliwie, przez moment, wraca jego poważna mina, zaczyna wygłaszać przemówienie … nie to niemożliwe. To musiałaby być miłość wyrachowana, racjonalna, pragmatyczna.

    Ja jestem człowiek władzy, znaczy jej sojusznik, praworządny obywatel, zwolennik porządku – moja mama jest poznanianką, sprawnej administracji, kompetencji spolegliwych urzędników. Kiedyś usilnie chciałem się zakochać w PZPR, byłaby to miłość z rozsądku oczywiście. Czytałem opasłe tomiska w czerwonych okładkach, patrzyłem jak to centralne planowanie sprawdza się w praktyce. Tak jest, praktyka, kryterium prawdy … w końcu wyjechałem. Postanowiłem sprawdzić jak działa kapitalizm, skoczyłem ze spadochronem z dużej wysokości. Spadochron się otworzył, tylko troszeczkę podrapałem się przy lądowaniu.

    Teraz chciałbym wrócić. Przecież kocham zwycięskie uzdrowisko Świnoujście, jeziora, suwalskie lilie i klasztor nad Wigrami, kocham wioski Beskidu Wyspowego, Granaty, Kozi Wierch, te wszystko miejsca, na które stąpnęła moja stopa, które niewinności pozbawiło moje oko. Kocham inflację zerową, inwestycje, nowiuśkie autostardy, bilans handlowy. Warunkiem niestety jest, abym pokochał PiS i jego Prezesa. Pokochał z wyrachowania. Ale nie dla jakiejś posadki w spółce skarbu państwa, wiem że to nierealne, ponadto nie wabi mnie to, nie dla mnie sznur samochodow. Chciałbym pokochać dla lustracji, aby zobaczyć jak moich dawnych kolegów wyrzucają z pracy, na pewno któryś z nich donosił, w 79-tym, albo w 82-gim, co do tego nie ma dwóch zdań, może nawet na mnie donosił, w końcu, kurcze, zrujnowali moje życie, wygnali, dali kopa, o Boze, dwadzieścia pięć lat, niektórzy z nich nie żyją. Pokochać dla rozbijania układu, dla pogonienia złodziei, dla odebrania im majątków, dla rozbicia banków zagranicznych, dla kotwicy budżetowej, dla silnej złotówki, dla pogadanek Radia Maryja, dla dumy z dania pstryka w nos jakiemuś obcemu kanclerzowi, badź carowi Wszechrosji, dla oddzielenia ziarna od plewów, dla bycia bliżej ludzi, dla solidarności, dla odkomuszenia, dla wpakowania Jaruzelskiego i Kiszczaka do jednej celi, dla Polski od morza do morza, dla czystości krwi, dla zamkniecia mordy pedałom, dla reedukacji społecznej feministek, dla stopnia z religii na maturze moich wnuków, dla powstania z kolan, dla usunięcia pigułki z aptek, dla przeszukania walizek na granicy czy nie ma w nich playboya, dla odnowy moralnej, dla pójścia z pielgrzymką i wyznania wszystkich grzechów życia, dla udupienia Kwaśniewskiego, dla odebrania majątku Kulczykowi, dla wspólnej kolacji z ciocią, która zaparzy mi herbatkę i wspólnie posłuchamy rozmów niedokończonych, dla zepchnięcia masonów do morza, dla ostatecznego zwycięstwa Polski, jej Królowej, dla dania piąchą zdrajcom, dla wzoru Polaka …

    Szukam choć jednego powodu do miłości i nie znajduje. Pomożecie B., O., inni?

  22. TELEGRAPHIC OBSERVER! KOCHAM PANA PANIE SUłKU…

  23. Pomożemy !!!

  24. Cicho!!!

  25. I oto mamy dylemat: kolejny sondaż:

    „Ponad dwie trzecie Polaków (70 proc.) uważa, że sprawy w kraju idą w złym kierunku, przeciwnego zdania jest co piąty Polak (18 proc.) – wynika z sondażu TNS OBOP badającego nastroje społeczne.”

    reszta tu

    I komu wierzyć…

    Ech, sondaże…

    Jacobsky

  26. Dobrze rozumiem Szanownego Pana Redaktora, bylego jednocylindrowego Ambasadora ALE – sa inne problemy. Bedac nad mozem obserwowalem czekajac na wyplyniencie rybackich kutrów po ulubione przez Autora fladry (ok. 3 w nocy) dwójke dzieciaków rozdeptujacych puszki po piwie które wygrzebywal ze smietnika ich Ojciec przyswiecajac sobie zapalniczka. Wiezli oni te puchy do domu azeby je odlozyc i w razie potrzeby sprzedac zima i kupic chleb – jak wyjasnil mi mój gospodarz znajacy ten problem. TO JEST HANBA ! Tak samo jak fakt sprzedania lini kolejowej Niemcom tak,tak i skandaliczny stan linii dworców np. w Rewalu gdzie w zaszczanej hali dworca lataja jaskólki lapiac muchy….
    „elyty” powinny codziennie dowodzic ze zasluzyly na gospodarowanie taaakim kawalkiem wybrzeza – moze warto by przypomniec jak rozwijalo sie te pare km wybrzeza, budowe Gdyni i magistrali weglowej zaledwie pare lat po odzyskaniu niepodleglosci. Nikomu wtedy do glowy by nie przyszlo ze mozna „opylic” linie kolejowa oddajac zyski obcym.
    Pozdrawiam

  27. Telegraphic Observer, pomóc Ci nie pomogę, bo to mniej więcej tak, jakbym chciał pomóc gejowi, żeby pokochał dziewczynę. Ale może przynajmniej Cię pocieszę, bo widzisz, ja miałem podobny problem, kiedy chciałem pokochać SLD i Kwaśniewskiego. Czego ja wtedy nie robiłem! Wpatrywałem się intensywnie w jego błękitne koszule, zasłaniałem oczy ilekroć w telewizji dawali migawki z Katynia i Ziemi Kaliskiej, zatykałem uszy, gdy mówiono przy mnie o jego magisterskim dyplomie, spuszczałem wzrok na ziemię, gdy w światłach jupiterów wkraczał na chwilę modlitwy do kościoła. Wszystko na nic. Cały czas mówiłem sobie: Inni mogą, a ty nie możesz?! Próbuj, chłopie, próbuj! I dawaj porównywać jego wypowiedzi zamieszczane w Trybunie Ludu przed 1989 z wypowiedziami zamieszczanymi w Gazecie Wyborczej po 1989. Guzik! Nic, ale to kompletnie nic się nie zgadzało! No mówię Ci rozpacz. W końcu machnąłem ręką. I pomyślałem sobie: Na co mu moja miłość? Przecież facet nawet nie wie, że jakiś oldie1 w ogóle chodzi po świecie. I teraz Tobie też radzę, uczyń podobnie z Kaczyńskimi i spółką, a ręczę, że doznasz znacznej ulgi.

  28. Panie Danielu,
    Swinioujście to miejscowość o pozycji strategicznej, nie można jej pozostawić w rękach osób niepewnych ideologicznie.
    Proszę zauważyć, to połączenie kolejowe, którym nam zawsze nieprzyjazny Niemiec może wwoźić bibułę propagandową w postaći Tageszeitung. NIE!
    Tego nie można pozostawić bez kontroli.

    A propos kontroli.
    Ma Pan możliwość nie dopuszczania komentarzy, ale dopuszcza Pan Bernarda i oldiego, ciekawi mnie co Panem kieruje.
    Rozumię ” Prawdziwa cnota krytyk się nie boi „, ale……….
    No właśnie, KRYTYKA, a nie BEŁKOT.
    ???????????!!!!!!!!!!

    Pozdrawiam

  29. Słuchajcie Telegraphic,
    Tak się składa, że czytam wszystkie posty na tym forum, bo szukam w nich natchnienia dla cotygodniowych homilii. Przez długi czas przynudzaliście trochę, ale ten ostatni wpis powalił mnie na kolana.Było w nim wszystko co powinno być w idealnym felietonie: zwięzłość,forma językowa i puenta. Znam teksty wszystkich najlepszych felietonistów w tym kraju i nie mam teraz innego wyjścia jak dopisać Was do ścisłej czołowki.Od paru lat nie czytałem nic lepszego. Szapoba !

  30. Tropicieló!!!
    Masz zópełnoł racjeł! Apelóje za toboł: elyty (klawiatóry)- wąt nat może, kó Świnioójśció!

    😉

    A poważnie pisząc – mam lekką pretensję do Pana Passenta o ostatnie zdanie PSa (w kontekście wersów wcześniejszych). Przy odrobinie złej woli interpretacyjnej można się za nie obrazić.

  31. Widzę Oldie1, że lubisz przestawać na boku, w mniejszości. Bowiem Kwaśniewskiemu ludzie wybaczyli niemal wszystkie te grzeszki, które wymieniasz, jeśli nie wszystkie. Jeden z grzeszków to kompletne pudło z Twojej strony, bowiem Kwaśniewski sam powiedział, że jest niewierzący, ze nie jest katolikiem. Mimo wszystko w pełnym słońcu, zaproszony, jechał razem z … może odwróciłeś wtedy oczy? Dech Ci zaparło, co?

    Brat Prezesa, Lech Kaczyński nie utrzymuje nawet połowy popularności Kwaśniewskiego, a jest przecież belwederskim profesorem, papieży całuje jak należy, kwiaty na grobach składa. Tak więc pudło totalne. Chyba sens rządzenia i akceptacji u wyborców nie jest w tym co wymieniasz.
    Nie będę wchodził w szczegóły relacji Prezydenta z SLD, z rządem Millera, bo to może Cię znudzić. Powiem Ci, że nie kochałem SLD i Millera, nawet nie próbowałem ich pokochać, owszem, paslem sie na poboznych zyczeniach milionow rodakow, ale mialem co najmniej tyle watpliwosci, co rok temu wobec PiS, ale tego pewnie też nie zrozumiesz, bo dla Ciebie poglad polityczny, orientacja polityczna z jednym tylko się kojarzy.
    Więc powiedz, nie odwracaj kota ogonem, powiedz nam jasno i sensownie, za co kochasz PiS i jego Prezesa.
    W porządku, nie rozumiesz co znaczy słowo “kocham” w tym kontekście. Podaj więc jeden powód, dla którego uważasz, że rządy PiS są dobre dla Polski. W kółko słyszę “odkomuszyć”, “odzyskać dla Polski” … co te slogany znaczą? Dla Ciebie. Co ich rządy dobrego przyniosą Polsce? Tobie? Jak to sobie wyobrażasz za rok, za pięć lat. Oświeć mnie, może się zorientuję, właściwie.

  32. Absolwent, to brzmi seksy, tak sobie pomyślałem, gdy zobaczyłem pierwszą “homilię” z tym podpisem, i tak już zostało, nic nie poradzę. Tyle, że ja jestem nieśmiały.
    😉

  33. Juzew, nic nie zrozumiales z niezwykle wyrafinowanej intelektualnie blyskotliwosci naszego Autora!

    Kaska

  34. Jacobsky, powiem Ci, że mnie od wyników tych sondaży włosy dęba stają. Mają te badania opinii publicznej (statystycznie) ukazać co myślą Polki i Polacy. Ten sam sondaż podaje, iż 54% jest zdania, że polska gospodarka jest w kryzysie. Panie Jezusie, to skąd jest ten popyt na mieszkania, który winduje ceny do 10 tys za metr kwadratowy. A widzisz! to spekulacyjny popyt. A inni spekulanci robią w puszkach po piwie, sprzedają je na przednówku i robia zyski. A elyty szczają i oddają zyski obcym. Dużo takiej elyty zbiera się na dworcu Śródmieście w stolycy, sam wąchałem. Może nasze może … kto wreszcie napisze muzykę do tych słów?

    Parę dni temu przeczytałem, że zapuścili sondę i między innymi ponad 40% sądzi, że w Polsce jest duża inflacja. I Ty siedzisz w tej Kanadzie stęchłej od żywicy, wypełnionej jazgotem tych nurów, zaćkanej żeremiami bobrów, i nie wiesz, co o krajowych sondach sądzić. Powiem Ci krótko, ciesz się, że nie badają naszych opinii o rodakach w kraju i wynikow nie podają do publicznej wiadomości.

  35. Drogi Autorze, czy moglby mi pan wyjasnic, jaki, poza bliskoscia geograficzna, jest zwiazek pomiedzy kapieliskiem Swinoujscie i udzrowiskiem „Swinoujscie”? Bo na stronie Uzdrowiska, z „tematow wodnych” to znalazlam tylko hydromasaze i trzy fontanny.

    Kaska

  36. Widze, ze zamiast Cie pocieszyc, tylko powiekszylem Twoja frustracje. I zamiast skorzystac z mojej rady nadal bedziesz probowal pokochac obecna ekipe.

    Co zas do mojej niedoszlej milosci, coz ja Ci na to poradze, ze nie przekonal mnie do Kwasniewskiego nawet gest najwiekszego w historii Polaka i zarazem najwiekszego w historii polityka Watykanu. Gest ten w sposob oczywisty podyktowany byl troska o dobro kraju i byc moze rowniez troska o dobro katolickiego kosciola pod rzadami bylych komunistow. Przeciez rowniez Lech Kaczynski, historyczna postac ktora usilujesz pokochac, bez ogrodek powiedzial, ze dla dobra kraju poprze starania Kwasniewskiego o posade w Organizacji Narodow Zjednoczonych. Dostrzegam tu wyrazna analogie.

    Z tym moim kochaniem PiS-u i Kaczynskich zdrowo przegiałeś pale, na szczeście zaraz się wycofales. Właściwym pytaniem byloby, dlaczego ich nie nienawidze, tak jak Ty i większosc Bologowiczow. Otoz nie nienawidze ich dlatego, ze od okolo siedemdziesieciu lat sa jedynym w Polsce ugrupowaniem i jedynymi politykami, ktorzy nie przyjeli do wiadomosci, ze Polska musi na zawsze pozostac podrzednym krajem, i zeby zaistniec musi sie upodobnic do wszystkiego co wieksze i silniejsze.

    Poza tym nie nienawidze ich dlatego, jest to dwoch odwaznych facetow, ktorzy stali w pierwszym szeregu, gdy rozstrzygaly sie wazne dla kraju sprawy, a teraz od rana do nocy musza znosic obelgi od wszystkich madrali, ktorym jeszcze nie poprostowaly sie kolana od siedzenia okrakiem na barykadzie.

    Niestety widzac jak cala intelektualna elita i obrazona przegrana opozycja wpedza PiS w sytuacje zamknietej twierdzy, nie wroze Kaczynskim powodzenia i nie wiem czy beda w stanie zrobic cos dobrego dla Polski.

  37. Droga Pani Ano!
    Filutek, to była ważna postać ze „starego” „Przekroju”, chyba jeszcze z czasów Eilego. Wymyślił go bodaj Zbigniew Lengren. A tak na marginesie: nie lubi Pani, jak Ją ktoś czasem pozdrowi serdecznie?
    Pozdrawiam najserdeczniej 🙂

  38. To moj debiut internetowy. Znalazlam tu to czego sie spodziewalam tzn. wiekszosc interlokutorow podziela moje poglady (a jestem w towarzystwie samego pana Passenta). Jest rzecza oczywista, ze wszystkie te wymiany stanowisk od odzyskiwania MSZ po kurort w Swinoujsciu zmierzaja do zawlaszcenia Polski, a kazda krytyka PiS to zamach na Polskę. Jest dla mnie zrozumiale (choc nie do zaakceptowania przez partie o takiej nazwie), ze wszelkimi silami i sposobami chca zagarnac wladze dla siebie (wcale juz nie jestem przekonana czy rzeczywiscie chodzi wylacznie o realizowania swojej wizji panstwa). Jednak pewne posuniecia niczym oprocz perwersji nie da sie wytlumaczyc. Mianowanie na wazne stanowiska ludzi tak kontrowersyjnych ze bardziej nie mozna: Wildstein, Maciarewicz a ostatnio sluszy sie o Kurskim jako szefie komisji sejmowej. To juz nie prztyczek w nos opozycji, raczej kop w tylek.

  39. Oldie, w zamknieta twierdze przeciwnicy wpychaja ich od dawna, a mimo to potrafili nie dac sie w nia zapakowac.

    A jesliby jednak kiedys dali… to znaczy, ze sie do przedsiewziecia, na ktore sie porwali – nie nadaja. Ale to nic – po nich beda inni, bogatsi o doswiadczenia ew. bledow, jakie popelnili poprzednicy.

    Trwac w tym, co „sie” uformowalo przez ostatnie 17 lat, najzywczajniej sie NIE DA.

    Kaska

  40. A jak chronologia wyglada? Najpierw wylal czy najpierw oglosiliscie w rankingu (a to juz cos – ranking polityki, kto podskoczy takiemu rankingowi?) ze najlepsze swinoujscie?

  41. Przed chwilą, a może przed dwiema chwilami, obejrzałem w TV wywiad z Giedroycem nagrany w 2000 roku, na dwa miesiace przed śmiercia.Rok produkcji 2004, czyli wyglądało na półkownika ?. W wywiadzie mówił o Polsce, Rosji, Ukrainie, Unii i naszych stosunkach z USA. Było to bardzo pesymistyczne. Nie chciałbym nikogo urazić z blogowiczów, łacznie z Gospodarzem, ale każde ze zdań wypowiedzianych przez Xięcia było wiecej warte niż wszystkie nasze wpisy razem wzięte. Mało tego, on chyba przewidział „Wielką Koalicję” i jakoś się tym nie radował. Dziwny człowiek-on się po prostu nie mylił.

  42. Absolwent,
    tez obejrzałam wywiad z Giedroyciem. Wydaje mi sie, że wywwiad był już transmitowany…
    Każdy długowieczny i rozumny człowiek ma na przyszłość spojrzenie wieszcze. Historia lubi sie powtarzać, co prawda w innych konfiguracjach, ale powtarzać.
    Za Mazowieckiego, Geremka i Balcerowicza zwalniano ludzi starszych niż czterdziestolatków. Bali się konkurencji czy wieszczów 🙁 ??T Taka moda wtedy nastała… Może Balcerek i Geremek odsunieci od wpływów tez zaczną mówić wieszczo? To byłaby swoista próba ognia dla nich. Chociaż wątpię. Nie mają żaru i charyzmy Nostradamusa, nie mają w sobie ognia żadnego wieszcza. Nie są nawet myślicielami. Ot, kolejni absolwenci jakichś uczelni.
    Pozdrawiam,
    absolwentka politechniki.

  43. Odnoszę się do podstawowej części wpisu będącego przedmiotem uwielbienia, autorstwa Telegraphic Observer’a, chociaż moja krótka wypowiedź nie jest adresowana wyłącznie do jego Autora…

    „”Szukam choć jednego powodu do miłości i nie znajduje. Pomożecie B., O., inni?””

    Nie bardzo wprawdzie rozumiem potrzebę: „Chciałbym pokochać, ale nie mogę”, ale to mój problem…

    Chociaż myślę, że jeśli chodzi o metody przymuszania do miłości ku Przywódcy, mimo początkowego braku chęci ze strony przymuszanego, to więcej powiedzieliby nam kompetentni adresaci tego apelu – nieobecni na tym forum. To dzisiaj zdecydowanie wiekowi ludzie, ktorzy w swej młodości zajmowali się zawodowo wymuszaniem miłości do Przywódcy Całej Postępowej Ludzkości. Czy aby o taką miłość chodzi? Metody dobrze opisane w „Roku 1984”, gdzie Winston Smith po 40 latach zrozumiał, że kocha Wielkiego Brata i zawsze go kochał… Myślę jednak, że analogii tu nie ma? Bo czego by nie mówić, to dziś w Polsce z „wolnych mediów” płynie raczej dostateczny strumień krytyki demonicznych Braci? I jeśli już, to skierowany do ciemnoty, która śmiała głosować inaczej niż sondaże kazały… Do ciemnoty, która powinna – w celu szybkiego zrehabilitowania się – zacząć straszliwych bliźniaków nienawidzieć – wtedy jest szansa na częściową reedukację i zaliczenie w poczet jasnogrodzian klasy C…
    Tak że: „Pomożecie B., O., inni?” Pomóżcie…Pomóżcie SOBIE! Zacznijcie nienawidzić Kaczyńskich – póki czas! Wiele doskonałych wzorców znajdziecie na tym blogu…
    Pozdrawiam wszystkich

  44. Szanowny Oldie1,
    cytuje co napisales: „Otoz nie nienawidze ich dlatego, ze od okolo siedemdziesieciu lat sa jedynym w Polsce ugrupowaniem i jedynymi politykami, ktorzy nie przyjeli do wiadomosci, ze Polska musi na zawsze pozostac podrzednym krajem, i zeby zaistniec musi sie upodobnic do wszystkiego co wieksze i silniejsze.”
    Czy Ty kiedys w swoim zyciu zakochales sie? Panienka musiala Ci udawadniac ze jest ladniejsza niz inne, zgrabniejsza, madrzejsza, czy tez to Ty sam ja oceniles i wyrobiles zdanie? Tak samo w tym przypadku. Polsce niepotrzebne jest robienie z siebie jakiejs sztucznej, naburmuszonej, zadziornej, oplywajacej w cepeliowskie spodnice hozej chlopki. Nie jest potrzebne wmawianie innym jacy to my jedynie-prawdziwi, jedynie-czysci, wylacznie, abonamentowo najlepsi w Europie. Pozwolmy sobie na taka opinie zapracowac. Powoli, wiecej pokory, wiecej spolegliwosci, mniej szumu, mniej szamanskich kadzidel.
    Beda nas szanowac, beda nas cenic, beda nas nasladowac jezeli udowodnimy ze jestesmy w czyms lepsi. Te siedemdziesiat lat polskiego zacofania nie zmieni zadna rozdzka sw. Gertycha ani powiew czystego dobra z ust niepokalanego Jaroslawa. Pracy trzeba, nauki trzeba, powagi trzeba a nie igrzysk.
    To co sie wyrabia w Polsce jest koszmarem!

  45. Upał . Wystarczajaco dokuczliwy aby usprawiedliwić lekkie rozchwianie umysłu.
    Wobec tego – ni z gruszki, ni z pietruszki – ja o czymś nowym i jak zwykle genialnym: oto znakomity i niezwykle sprawny umyslowo pan Wierzejski uzasadnia pomysł skracania o głowę gwałcicieli-morderców.
    Otóż wg. tego wybitnego polityka kara byłaby stosowana w przypadku „szczególnego okucieństwa” sprawcy.
    Czytając tekst od początki i od końca nie znalazłam odpowiedzi na pytanie zasadnicze: jaki rodzaj morderstwa NIE zawiera elementow szczególnego okrucieństwa.
    Rozwinięcie pytania uważam za bezzasadne bo: 1. Uczestnicy niniejszej dyskusji rozwiną je sami i
    2. uszczegółowienie tematu byłoby w stosunku do umysłowości pana Wierzejskiego szczególnym okrucieństwem.
    Poza tym jestem zdrowa. Serdeczności dla wszystkich obecnych.Pa!

  46. Do Mac.Ieka,
    Jeden z blogowiczów (chyba De Mode) przywołał kiedyś powiedzonko swojej babci, według której, jesli kilka osób twierdzi, że jesteś nietrzeźwy, to prawdopodobnie tak jest. Zapytaj więc Niemców co sądzą o Kaczyńskich, wejdź tu  i poczytaj komentarze Rosjan do przedruków z polskiej prasy. Może skłoni cię to do refleksji nad „trzeźwością” bliźniaków.

  47. Jadwigo, owszem w prawie karnym istnieje kategoria zbrodni ze szczegolnym okrucienstwem i z pewnoscia gwalciciel-morderca takiej dokonuje (n.b. niezaleznie od tego kogo gwalci i morduje)
    Co, oczywiscie, nie zmienia faktu, ze Wierzejski to nawiedzony …..( niech kazdy tutaj sobie wpisze co chce, ja sie i tak, zapewne, z wiekszoscia zgodze, a nie chce aby mnie Autor znowu pogonil;)

    Kaska

  48. Swinoujscie -znam,trzeba by dodac ,ze po 1990 roku z Funduszy Niemieckich wybudowano dobrą Oczyszczalnie sciekow .Miasto w rozwoju . Kilka dni przebywalem w” biednym ” przygranicznym Landzie Meklemburgia VP. Daj Panie Boze Nam tak zmieniajacej sie Infrastruktury,jesli Swioujscie kieruje sie w tą stronę ,to dobry prognostyk . Przeczytałemkilka blogow wstecz ,Serdecznie ubawialem sie kiedy czytam o związakach jagod z walczacym Wietnamem ,kabks-em a walką z Imperlialistami i takie i tym podobne głupotki.
    Panie Danielu !
    Tym którzy tak atakują PRL -mając rację co do zasady , mówię jednak , pamiętacje zawsze ,ze PRL powstała dlatego ,iz TOTALNIE PRZERŻNEŁA II RP . To Druga RP utraciła wiele milionów obywateli ,zmniejszyła istotnie swoje Terytorium , nie uchroniła przed zdemolowaniem Infrastruktury Państwa ( słabiutkiej zresztą ) i jeszcze po koniec z wlasnej Inicjatywy udało sie zdemolowac STOLICE i posłać na tamten swiat bez sensu setki tysiecy mlodych ludzi . Malo tego za kilka dni kolejny raz ,bedzie to powod do DUMY nowej władzy .Dla Mnie to jest Chory Czlowiek Europy . Kaczyńscy w twierdzy, ktoś tu powiada ,zagonieni do Twierdzy ,sami wchodza do tej budy izolacji -i niech tam siedzą ..

  49. oldie 1
    z tą nienawiścią większości blogowiczów do PiS to duża przesada. Właśnie takim przekonaniem sami wpychacie się w syndrom oblężonej twierdzy. Ja uważam, że to co robi rząd nie jest dobre dla Polski (co nie oznacza, że nie zauważam pozytywnych działań np. zniesienie podwójnego opodatkowania z Wlk. Brytanią) i dlatego chciałabym zmiany rządu, ale co to ma wspólnego z nienawiścią? Może czas zauważyć, że to że ktoś nie lubi Kaczyńskich nie ozancza, że jest ich śmiertelnym wrogiem. I może czas przestać robić głównym celem swojego życia wypatrywania wroga WSZĘDZIE?

  50. Mnie już chyba nic nie zdziwi… Niech żyje ODNOWA MORALNA!!!!!!!!!!

  51. Oldie1 i Mac.iek!
    Nie dramatyzujcie. I nie odwracajcie kota ogonem.
    Kto mieczem wojuje, ten … To Kaczyńscy rozpętali tę wojnę nienawistnych słów. Czy kiedykolwiek pochwalili Mazowieckiego i ówczesną ekipę, gdy ona zdecydowanie podniosła wrzask w czasie unifikacji Niemiec w roku 1990? A ileż wspólnego wysiłku włożono w wejście do NATO, Wałęsa, Kwaśniewski, polskie lobby w Waszyngtonie, nawet w Ottawie – a ten wcale nie taki wówczas oczywisty fakt, wszak Bush senior i Gorbaczew układali się, że nigdy nie będzie rozszerzenia NATO na wschód. Wszystko to odbyło się bez Kaczyńskich. A Unia, warunki przyjęcia są dobre, chociaż wy będziecie do usr-śmierci dowodzić, że są upodlające. To właśnie jest nienawiść, to jest sam początek nienawiści, samo jądro czarnej nienawiści, moi drodzy.
    Ja robię sobie jaja wyciągając tę PiSową nowomowę, nota bene mowę Rydzykowych mediów. Wy macie takie poczucie humoru, że widzicie w tym nienawiść, ale ileż prawdziwego, koszmarengo jadu sączycie, wywalecie na tym forum.
    Ja nie nienawidzę braci Kaczyńskich, ja po prostu nie widzę sensu, aby ten rząd trwał, w takim kształcie z dwoma pajacami na skrzydłach, aby rozwalał raczkujący system Służby Cywilnej, aby ideologizował polską szkołe, aby poniechał wszelkich reform gospodarczych. Bowiem siła Polski jest w detalach, w pracy organicznej i od podstaw, w dynamiźmie jej gospodarki, w indywidualnej spontanicznej akcji, w powolnej, przemyślanej dyplomacji na szerokim froncie, w Brukseli, Moskwie, Waszyngtonie, Londynie, Berlinie, za kulisami, a nie w fochach na forum międzynarodowym. W praktyce politykę zagraniczną Kaczyńscy zawłaszczyli, i stała się ona dyletancka, prymitywna, woluntarystyczna. Przywódcy i dyplomaci zachodni, i to nie tylko Niemieccy, cofnęli się, czekają aż Kaczyńscy ochłoną, aż im woda sodowa wyparuje z głów. Poza tym Polacy zamiast zaufać fachowcom od dyplomatycznej roboty wzięli się za debatowanie polityki zagranicznej, i Kaczyńscy w swej grze politycznej wykorzystali tę dziwaczną sarmacką przypadłość. „Niderlandy kup pan …”

    Autentycznie, moja sympatia dla nich, szczególnie, że nie mieszkam w kraju, była ogromna. Ale dzisiaj wygląda mi ich działanie raczej na niedojrzałą zabawę w rządzenie, niż na wzmacnianie Polski, czy jej pozycji w swiecie. I bynajmniej nie kieruję mną zakomuszenie, ani skrajny liberalizm, ani strach przed lustracją, co wy tam jeszcze wymyślicie. Po prostu jest to zdrowy rozsądek, chłopski rozum, co prawda wyćwiczony od młodych lat, przede wszystkim w domu, w rozstrząsaniu tych światowych startegicznych polskich dylematów.

    Absolwencie,
    szkoda, że nie podałeś co takiego Giedroyć pesymistycznego spłodził. Czy Ty aby nie masz skłonności do chwilowych euforii na punkcie osób, których tekst właśnie przeczytałeś, albo wywiad z nimi obejrzałeś. Coś wpada Ci w ręce i już jest w czołówce, albo warte więcej niż cała ludzkość dotąd wymyśliła.

    Podejrzewam, że elementy strategii myślenia Giedroycia są na przykład w ostatniej książce L. Stommy o polskiej mitomanii. My Polacy obecnie liczymy na to, że sojusz z Ameryką zapewni nam bezpieczeństwo po wsze czasy (ha, zapomniałem zamieścić tego mitomańskiego cudeńka w swoim liście miłosnym do PiSu). Ale dla bezpieczeństwa i interesu narodowego nie chce nam się uporządkować gospodarki – bo “liczą się ludzie, a nie gospodarka”. Siła narodu powinna tkwić w jego zdolnościach, do tego nawet JKaczynski nawiązuje w expose, ale jakże słabe było jego zawołanie o “potrzebę sukcesu”. Siła tkwi w kapitale społecznym i intelektualnym, w organizacji i umiejetności organizowania się, w wydajnosci, w aparacie wytwarzanie tego na co jest wlasnie popyt na swiecie, w umiejetnosci globalizowania. A nie jakies XIX wieczne fantasmagorie. Powstania nie wyzwoliły Polski z rozbiorów, to historia europejska postawiła na etniczne wyzwolenie Polski, Czech, Belgii, Bułgarii, etc. Czyli kolejny mit. Prezes przyznał w expose, że Polska nie ma sukcesu …

    Wiecie co, nie tyle palce od stukania tego tekstu, ale żołądek od myślenia o Polakach mnie rozbolał. Sorry.

  52. Pyzol,

    fajny tok myslenia:

    ‚jaki jest zwiazek pomiedzy kapieliskiem Swinoujscie i udzrowiskiem “Swinoujscie”? Bo na stronie Uzdrowiska, z “tematow wodnych” to znalazlam tylko hydromasaze i trzy fontanny.’

    To troche jak w tym kawale:
    – Icek, twoja zona puszcza sie z polowa miasta !
    – Ajwaj, wielkie mi miasto. Czterniaszcie tysziecy mieszkanczy…

    ——————————

    Juz wiem, dlaczego odwolano Pania F. ze stanowiska.
    Marcinkiewicz bedzie chcial zrobic z Warszawy kurort, a nie metropolie, a w zwiazku z tym tacy ludzie jak Pani F. sa Marcinkiewiczowi potrzebni.

    Zobaczycie, ze znajdzie sie Ona w ekipie Marcinkiewicza 🙂

    Jacobsky

  53. @sceptyk
    „”…jesli kilka osób twierdzi, że jesteś nietrzeźwy…””
    Z zasady nie uznaję demokratycznej definicji prawdy: „prawda to to, co twierdzi większość”. A propos: „nietrzeźwość”, to w dużej mierze podobne objawy zewnętrzne może powodować cukrzyca – tak słyszałem.
    „”Zapytaj więc Niemców co sądzą…””
    A Niemcy zyją w Polsce? Są rządzeni przez Kaczyńskich? Skąd czerpią swoją wiedzę? Z lektury TAZ’a? Z doniesień polskich korespondentów? A poza tym: ktorych Niemców? En masse?
    „”…poczytaj komentarze Rosjan do przedruków z polskiej prasy.””
    Po co mam czytać „przedruki”. Mam do czynienia z oryginałami tych artykułów. Napisałem przecież: „Bo czego by nie mówić, to dziś w Polsce z “wolnych mediów” płynie raczej dostateczny strumień krytyki demonicznych Braci?”

    Nie widzę np. w sferze gospodarczej, żeby poczynania obecnej koalicji różniły się znacząco od działań jej poprzedników. Podobnie jak w sprawie obrabianej aktywnie ostatnio na tym forum „odynacji wyborczej” i związanej z nią „akcji obywatelskiej”. Wszystko już było…Po stronie władzy oczywiście. Bo obecne „spontaniczne protesty” są nieproporcjonalnie większe niż kiedykolwiek…
    I na to tylko zwracam uwagę i będę zwracał dalej.
    Pozdrawiam
    PS.Nawiasem mówiąc odnośnik nie działa 🙂

  54. Przepraszam cie, Jacobsky najmocnej, ale to nasz Autor poruszyl te dwie sprawy jednym ciurkiem i, ewidentnie, ze soba polaczyl:

    – kapielisko jest najlepsze ( przynajmniej w ocenie „Polityki”) ale odwolano pania z uzdrowiska.

    Nie dyskutuje szczegolow obu spraw ( bo niewiele o nich wiem) zastanawiam sie na ile sa polaczone, aby przywalanie rzadowi – jako konkluzja wynikajaca z powyzszego polaczenia- mialo sens?

    Kaska

  55. @Telegraphic Observer
    W sprawie wspólnych wysiłków w celu wstąpienia do NATO sięgnijmy do źródeł:
    z książki Joanny Strzelczyk „Ucieczka ze Wschodu”
    [o autorce:W MSZ pracowała od września 1990 roku do lutego 1996 roku]:
    „”Nakładająca się na ten sposób myślenia kilkudziesięcioletnia indoktrynacja, którą późniejsi działacze polityczni nieświadomie nasiąkli, sprawiła, że w początkowym okresie rządu Mazowieckiego Sojusz Północnoatlantycki był traktowany jako przeciwnik, którego nie należy wzmacniać.[…]Wstrzymanie uniezależniania się od Moskwy do czasu zakończenia procesu jednoczenia Niemiec wydawało się autorom tej polityki najlepszym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa Polski. Tymczasem tak nie było. Przeciwnie, konsekwencją tego planu stało się dalsze utrzymywanie niesuwerenności. Objawiło się to przede wszystkim opóźnieniem w zakończeniu wycofywania wojsk. Przedłużający się zaś pobyt w Polsce radzieckiej armii stwarzał zagrożenia nie tylko z powodu jej stacjonowania w przypadku, gdyby w ZSRR zwyciężyły konserwatywne siły, czego tak bardzo obawiał się Zachód. Przede wszystkim ograniczał możliwości prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej w zakresie na przykład pozyskiwania sojuszników czy aplikacji do sojuszy polityczno-militarnych.[…]W końcu sierpnia 1990 roku Warszawa była w swej polityce zagranicznej w takim samym stopniu związana z Moskwą jak rok wcześniej, gdy Mazowiecki zostawał premierem. Stosunki ze Związkiem Radzieckim stały się więc modelowym przykładem finlandyzacji. Finlandyzacji nie wymuszonej, jak w przypadku państwa, które temu zjawisku dało nazwę, lecz dobrowolnej. Argumenty zaś, że Polska również nie miała wyboru raczej nie wytrzymują krytyki.””
    I w związku z powyższym dla urozmaicenia źródeł – ze stron Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych z artykułu Jadwigi Stachury „Partie polityczne a polska polityka zagraniczna:

    „”Intensyfikacji starań o przyjęcie do NATO domagał się prezes Porozumienia Centrum Jarosław Kaczyński dowodząc, że w niebezpiecznej sytuacji – w razie konfliktu na Wschodzie – system bezpieczeństwa KBWE nie zapewni Polsce ochrony.””
    Jeśli mowa o Wałęsie, to czy chodzi o tego samego,który wywołał w swoim czasie powszechną konsternację wyskokiem o NATO-bis?
    To pokrótce tyle – tak, żeby było wiadomo, że nie wszyscy czytający posty są siedemnastolatkami, a z tych, którzy nie są – nie wszyscy mają pamięć ograniczoną do krótkoterminowej. W innych sprawach sugerowałbym również zachowanie proporcji i od czasu do czasu zimny prysznic – przynajmniej na głowę.

    Na koniec – pozdrawiam,

    bezustannie na tym forum „wywalając koszmarny jad nienawiści przez jego sączenie ” albo „sącząc przez wywalanie” – do wyboru do koloru…

    Czarny Pająk[Czarny Wdowiec?] – samo „jądro nienawiści”
    M.

  56. Kaśka, a mnie z koleji zastanowiło czy istnieje jakiś związek między Świnoujściem a wielkim „Ś”. Bo może tu wcale nie chodziło o Świnoujście. I może nie chodziło o „Ś”. Może zwyczajnie chodziło o „S”, bez żadnych dodatkowych ukraszczeń? Może chodziło o to, żeby „Ś”=”S”. A autor przez wrodzoną mu delikatność, nie chciał tego powiedzieć wprost i wybrał drogę wolnych skojarzeń. Mnie się zdaje, że to dopiero było wielkie „Ś”.

    „S”. Jak ten człowiek nienawidzi tej litery! I to po wszystkim, co napisał w „Codzienniku”! Pewnych rzeczy jednak nie da się wyrwać z serca.

  57. telegraphic,
    Muszę Cie zmartwic. Strasznie trudno u mnie dostać nawet czwórkę z plusem i zamiast to docenić jesteś zazdrosny. O kogo ? o Klasyka ? . Przy całej mojej przychylności dla twojego tekstu przecież zdajesz sobie sprawę że grasz w zupełnie innej lidze. Czytałem komentarze i listy Giedroyca przez ostatnich kilkadziesiąt lat i muszę ci powiedzieć, że nawet kiedy miałem na starcie zupełnie inne zdanie, to jednak w końcu ZAWSZE zwycięzały jego argumenty. Dzisiaj w TV odbywa się wielka szopka na jego cześć, mimo że we wszystkich podstawowych problemach miał inne zdanie niż wiekszość naszych pożal się boże polityków – no może w sprawie Ukrainy była pewna zgodność z jego ideami. Ale przeciez przy każdej okazji podkreślał że nasze imperialne zadęcie fatalnie wyglada w oczach naszych wschodnich sasiadów i że musimy się tego za wszelką cenę wystrzegać. W tym samym wywiadzie ostrzegał przed wasalizmem wobec USA. Kto by się dziś ośmielił wystąpić z takim zdaniem wobec największego przyjaciela Dicka Cheney’a ?

  58. W paru postach został poruszony wątek uczuć żywionych przez blogowiczów w stosunku do braci Kaczyńskich. Nikt nie chciał otwarcie przyznać się do miłości, paru osobom zarzucono nienawiść. Przyznam, że ta wymiana poglądów nieco mnie zadziwiła. Tego rodzaju uczucia żywione do osób znanych wyłącznie z ekranu telewizyjnego bądź łamów prasowych, są na ogół domeną nastolatków wkraczających w okres dojrzewania. Ta grupa wiekowa zaś, jest wśród blogowiczów, przynajmniej tych którym udaje się przecisnąć przez wąskie oka cenzury, reprezentowana dość słabo.

    Moim zdaniem znacznie bardziej płodna byłaby dyskusja na temat wiary i zaufania. Wiary w przyszłe pożytki płynące z realizacji wizji przebudowy państwa, którą bracia niewątpliwie posiadają. Zaufania, że potrafią tę wizję wcielić w życie wyłącznie za pomocą demokratycznych środków. Otóż ja ani tej wiary, ani zaufania nie posiadam.

    Sądząc z wyników wyborów i wszelakich późniejszych sondaży należę do większości. Cóż z tego. Bracia, z niespełna 27% wynikiem wyborczym, dzięki cwaniactwu Leppera, obawie Giertycha przed polityczną anihilacją i rażącą nieporadnością Tuska, dzierżą pakiet kontrolny, nazywając tę sytuację posiadaniem większości wybranej w demokratycznych wyborach. Takie rozumienie demokracji powoduje, że partia Kaczyńskich nie podejmuje żadnych poważnych prób przekonania do słuszności swoich racji mnie i osób podobnie jak ja myślących. Mówiąc kolokwialnie mają nas w nosie. Zamiast dyskusji z upodobaniem poddawana jest w wątpliwość czystość naszych intencji. I to sprawia, że pomimo „wściekłych ataków mediów” coraz częściej czuję się we własnej ojczyźnie nikim.

    Jeśli zwolennicy PiS-u chcieliby się na ten temat wypowiedzieć, to mam do nich gorącą prośbę. Spróbujcie choć raz nie odwoływać się do historii. Wiem jak było, ale pamiętam również, że tym razem miało być inaczej.

  59. @Mac.Iek
    Zimny prysznic na ból żołądka mi radzisz, kolego?

    Opinia Joanny Strzelczyk, która nie wygląda mi na niezależnego eksperta, jest cenna. Jeszcze bardziej cenna jest wiadomość, że taka opinia została opublikowana. Dzięki.

    Niemniej pozwolisz, że uznam Twoją odpowiedź za bicie piany. Moje pytanie było, czy Kaczyńscy pochwalili Mazowieckiego, Wałęsę, Kwaśniewskiego za to co oni pozytywnego zrobili, a wszyscy z nich, w mniejszym lub większym stopniu przyczynili się do sukcesów polskiej polityki zagranicznej. Wg. mnie odpowiedź jest NIE. Kaczyńscy nie pochwalili, ale może się mylę. Na tym m.in. opieram swoją opinię, że byli jadowici.
    Niemniej to jest malo wazne, jak na razie w polityce zagranicznej idzie im jak po grudzie.
    Czy muszę udowadniać, że Ty jesteś jadowity? Może zostawmy te stwierdzenia jako niebyłe. Co? Wycofuje je calkowicie i bezwarunkowo.

    Pozdrowienia
    T.O.

  60. Absolwent,
    Dla mnie Giedroyć nie odkrył naszej wasalizacji wobec Ameryki.
    Ja o tym słyszałem wiosną 1981, w prywatnej rozmowie. O Reaganie, który gra Polską, traktują ją instrumentalnie w zimnej wojnie z Rosją, a pewien jego powiedzmy znajomy aktor daje się na to nabrać.
    A o naszym imperialnym zadęciu, szczególnie wobec Ukrainy, słyszałem zaraz po tym, jak skończyłem ssanie matki. Dla mnie to były i są oczywistości. Ale to przecież wcale nie wyklucza, że Giedroyć był bardzo mądry.

  61. # sceptyk pisze:
    2006-07-27 o godz. 07:36

    Do Mac.Ieka,
    Jeden z blogowiczów (chyba De Mode) przywołał kiedyś powiedzonko swojej babci, według której, jesli kilka osób twierdzi, że jesteś nietrzeźwy, to prawdopodobnie tak jest. Zapytaj więc Niemców co sądzą o Kaczyńskich, wejdź tu i poczytaj komentarze Rosjan do przedruków z polskiej prasy. Może skłoni cię to do refleksji nad “trzeźwością” bliźniaków.

    Sceptyku, jedzmy wszyscy gowno, miliardy much nie moga sie mylic!!!

  62. @placownik
    A propos „uczucia miłości i nienawiści”
    Wpis Telegraphic Observer’a i jego pytanie o miłość przyjąłem z dystansem ale w podobnej konwencji odpowiedziałem „uczuciem nienawiści”. Chociaż emocji na tym forum chyba nie brakuje…[tu się tylko z lekka uśmiecham].
    Co do wizji. Moim zdaniem zasada TKM jest na tyle uniwersalna, że złudzeń co do zasadniczej przebudowy państwa w sferach – gospodarczej, prawnej nie miałem i nie mam. Ale obecna wizja jest co najmniej tak samo daleka od mojego ideału, jak były wszystkie poprzednie. Więc uczucie obcości opisane ładnie przez zdanie: „Mówiąc kolokwialnie mają nas w nosie.” jest mi od dawna doskonale znane. Według mnie naczelnym zadaniem tego rządu jest likwidacja WSI i przeprowadzenie w końcu lustracji, bynajmniej nie w celach moralnych ale jak najbardziej praktycznych…
    A występuję tu jako obrońca PiS, bo nieproporcjonalność ataków na ten rząd w stosunku do cackania się ze wszystkimi poprzednimi jest dla mnie zadziwiająca. Próbuję więc, może mało udatnie, nieco odświeżać pamięć i pokazywać, że wcale nic takiego się nie dzieje. Bo np. potknięcia obecnego rządu przy aferach trzymanych poprzednio pod dywanem, to mały pikuś. I niestety z odwoływania się do przeszłości zrezygnować nie mogę, bo świat nie zaczął się wraz z nastraniem wrednej Bandy Czterech.
    Zdania „Takie rozumienie demokracji…” nie pojmuję – koalicja została powołana zgodnie z regułami. Wiem, że najlepsza demokracja jest wtedy, kiedy wygrywają „moi” ale jest to nie zawsze ziszczalne.
    Nawet jeśli w rządzie zasiada wicepremier z prawomocnym wyrokiem, to przecież nie zasiada wbrew prawu? A to prawo było tworzone przez kogo? Kaczyńskich, Leppera? Czy wcześniej?
    Pozdrawiam

  63. @Telegraphic Observer
    „”Zimny prysznic na ból żołądka mi radzisz, kolego?””
    Nie – na gorącą głowę…

    „”Niemniej pozwolisz, że uznam Twoją odpowiedź za bicie piany.””
    Moje pozwolenie nie jest na nic potrzebne.
    Zacytowałem panie: Strzelczyk i Stachurę, żeby pokazać, że z tymi „wysiłkami do NATO” nie było tak piknie i jednoznacznie. Co było reakcją na [T.O. 2006-07-27 o godz. 15:59]:””A ileż wspólnego wysiłku włożono w wejście do NATO…””

    „”Moje pytanie było, czy Kaczyńscy pochwalili …””
    Aż takim znawcą Kaczyńskich nie jestem i nie mam zamiaru być. Nigdy nie spijałem treści z ich ust płynących. Ale sądzę, że od niepochwalenia kogokolwiek przez kogoś innego świat się nie zawali?

    „”Może zostawmy te stwierdzenia jako niebyłe. Co? Wycofuje je calkowicie i bezwarunkowo.””
    Przyjmuję.
    Pozdrawiam.

  64. Oldie, chyba przeceniasz naszego Autora, ja przypuszczam, ze liczyl na mniej historyczne skojarzenia.

    Kaska

  65. @Mac.Iek.
    Moje pytanie “czy Kaczyńscy pochwalili” wynika z ich buńczucznej tezy, wielokrotnie powtarzanej Polakom, że dotychczasowa polityka zagraniczna od 1989 roku była “uległościowa”. Chyba słyszałeś tę tezę, w tej lub podobnej formie. Natomiast gdy Ty powołujesz się na wielce spekulatywny wywód i na bezpodstawną kalumnie p. Strzelczyk, to błądzisz.

    Strzelczyk twierdzi, że Mazowiecki nie zrobił nic w kierunku uwolnienia się od ZSRR do sierpnia 1990 i to groziło interwencją wojskową na wypadek puczu w Moskwie. Ale mógłby ktoś zapytać dla zestawienia sytuacji w regionie, czy w 1981 taka interwencja była możliwa, ciekawe co Strzelczyk spekuluje na ten temat. I co, interweniowaliby w Polsce, a potem w Czechosłowacji, na Węgrzech? “Zagrożenie z powodu stacjonowania” jest wymysłem nietrafionym. Rownie dobrze można spekulować, że gdyby Mazowiecki zaczął się domagać wycofania wojsk, to dążenie do puczu byłoby większe, może miałby on większe poparcie armii w sierpniu 1991, gdyby wisiała nad nimi groźba szybkiego wyjazdu z krajów Układu. Może tego obawiał się zachód, gwałtownej reakcji dawnych krajów satelitarnych. Polityka amerykańska Busha była wtedy b. ostrożna, aby nie spowodować jakieś reakcji niekontrolowanej.

    Z drugiej strony była sprawa Niemiec i naszej granicy na zachodzie. Awanturowanie się z Rosją osłabiłoby polska pozycję negocjacyjną. Układy z Niemcami zawarto dopiero w listopadzie 1990, i ostatecznie w następnych miesiącach. Do tego USA obowiązywała wówczas obietnica dana Gorbaczowowi w trakcie jednoczenia Niemiec, że NATO po połknięciu b. NRD nie posunie się na wschód. Dopiero po rozwiązaniu ZSRR uznano, że to USA nie wiąże, czyli po grudniu 1991 roku.
    Poza tym rząd Mazowieckiego nie mógł podejmować w okresie sierpień 1989-sierpień 1990 żadnych agresywnych kroków poza krajem, gdy wisiala nad narodem groźba katastrofy gospodarczej w kraju. Polskie myślenie o polityce zagranicznej jest niekiedy zakażone bakcylem ułańskiego romantyzmu.

    Wtręt o “dobrowolnej finlandyzacji” insynuuje, że Mazowiecki zamierzał Polskę utrzymąć w takiej pozycji – to zdanie zbliża Strzelczyk do Jacka Kurskiego.

    Zdanie J.Stachury na temat przenikliwości J.Kaczyńskiego nie wnosi nic do kwestii jego czambułowej krytyki polskiej polityki zagranicznej. Tyle, że Kaczyński nie odpowiadał za politykę zagraniczną, zaś Mazowiecki, w mojej opinii, rozegrał partię VIII-89 do XII-90 rozważnie, a także wyśmienicie. Kaczyński powinien na tym i następnych osiągnięciach budować, a nie krytykować, chyba że potrzebuje na gwałt kapitału politycznego w kraju. A ludzie w kraju politykę widzą z poziomu nie całkiem zrozumianej symboliki narodowej, w ogromnym stopniu mesjańsko-romantyczno-religijnej.

    Wałęsa był śmiesznym politykiem. To on odsunął Mazowieckiego w cień, prawda? Być może jego pomysł NATO-bis był próbą pokazania USA jak kształtują się nastroje w regionie, śmieszną i chyba mało skuteczną. Następne jego działania dały prawdopodobnie lepszy efekt.

    Tak więc sam przyznaj, może nie było to bicie piany, ale niewydarzony dobór cytatów.
    Pozdrowienia
    T.O.

  66. @Mac.Iek (00:28)
    Zasada TKM to nie jest wizja. Dotychczasowe nasze rządy, jeśli w ogóle jakieś wizje posiadały, to raczej się z nimi nie afiszowały. Obecny rząd, za sprawą jego spiritus movens, jest pod tym względem zdecydowanie inny. Zasada TKM stosowana jest po raz pierwszy jako narzędzie realizacji wizji. Nie jest to, jak bywało uprzednio, obsadzanie stanowisk krewnymi i znajomymi królika w celu wynagrodzenia za zasługi przeszłe i w nadziei na przyszłe. Jest to raczej konsekwentne lokowanie w różnych mniej lub bardziej ważnych miejscach ludzi, co do których można z dużym stopniem pewności założyć, że będą rzetelnie realizowali otrzymywane z góry wytyczne.

    Poprzednio panowie i panie załatwiali własne materialne interesy, nie zapominając oczywiście o interesach macierzystej partii. Rzecz jasna nie mogło to budzić niczyjego entuzjazmu. Obecnie, co prawda, osobiste interesy materialne schodzą na plan dalszy, co więcej, ich realizacja jest nawet niemile widziana. Jednak w zamian za to panie i panowie mają się zająć urządzaniem mojego życia. Mają mnie wychowywać patriotycznie i historycznie. Mają wpływać na to, kogo będę mógł czytać i kogo oglądać w telewizji. Mają opiniować z kogo wolno mi się śmiać. Mają mi tłumaczyć z kim i jak mogę się kochać. Mają mnie uczyć szacunku dla panującej religii i, co dla nich jest prawie tożsame, dla patriotycznej tradycji. Mają mnie przekonać, że jeśli myślę inaczej niż oni, to działam na rzecz mitycznego układu, a może nawet wbrew interesom narodowym i dlatego moje zdanie się nie liczy.

    To jest naprawdę nowa sytuacja.

css.php