Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.07.2006
piątek

Precz z karą śmierci

28 lipca 2006, piątek,

Smutek i niesmak – to pierwsza reakcja na postulat przywrócenia kary śmierci, na razie tylko za morderstwa na dzieciach popełnione przez pedofilów. Żeby to jeszcze była propozycja wysunięta przez ludzi marginesu, ciemnych, prymitywnych i niewykształconych, kierujących się zasadą „oko za oko, ząb za ząb”. Ale, niestety, jest inaczej – propozycja wychodzi od jaśnie pana wiceprzewodniczącego współrządzącej Ligi Polskich Rodzin, Wojciecha Wierzejskiego, a przy okazji minister Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, z partii, która nazywa się – o ironio – Prawo i Sprawiedliwość, deklaruje się jako zwolennik kary śmierci.

Ludzie, przecież to wstyd, że nasze, polskie władze mogą  być zwolennikami kary, od której dawno już odwróciła się cała Europa i odwraca coraz więcej (acz nie wszystkie) stanów Ameryki Północnej. W dodatku min. Ziobro to prawnik, który dobrze wie, że skuteczność kary śmierci jest co najmniej wątpliwa. A efekt odstraszający w stosunku do osób chorych, jakimi są pedofile, jest więcej niż wątpliwy. W dodatku obaj panowie, Wierzejski i Ziobro, wywodzą się z ugrupowań zbliżonych do Pana Boga, prokościelnych, prokatolickich, gorliwych obrońców życia ludzkiego od poczęcia do – naturalnej, jak mniemam – śmierci, przeciwników eutanazji, aborcji, nawet eksperymentów naukowych na żywych komórkach.  W dodatku taka propozycja pojawia się w Polsce, która była świadkiem najbardziej masowych mordów, egzekucji i bezprawia w historii. W dodatku wiadomo, że pedofilia jest chorobą, być może na razie, przy obecnym stanie medycyny, nieuleczalną,  ale czy to uzasadnia zabójstwo w majestacie prawa, jakim jest kara śmierci, zamiast kary bezapelacyjnego, dożywotniego pozbawienia wolności?

Ta odrażająca propozycja nie jest, niestety, zaskoczeniem. Narodziła się w głowach polityków populistycznej prawicy, którzy dobrze wiedzą, że taka propozycja może liczyć na poparcie – ludzie to kupią, ludzie to poprą, poparcie w badaniach opinii publicznej może jeszcze wzrosnąć, masy pragną igrzysk, wszyscy kochają dzieci, chętnie przyjdą na publiczną egzekucję, obejrzą ją w telewizji; chcą  wieszać, wsadzać, zamykać w obozach pracy, sterylizować, ucinać rękę, chcą sprawiedliwości ludowej, bezwzględnej, okrutnej.  Jakie to szczęście, że wiążą nam ręce podpisane przez Polskę porozumienia międzynarodowe, jeszcze w czasach, kiedy nie rządzili nami zwolennicy kary śmierci.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 136

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    nie polemizuję z meritum, bo sprawa nie jest jednoznaczna, ani moralnie, ani prawnie, ani religijnie. Nie jestem zwolenikiem kary śmierci, ale rozumiem argumety za. Pozwolę sobie więc na polemikę z Pana argumentami.
    „coraz więcej (acz nie wszystkie) stanów Ameryki Północnej” – no to zdecydowana większość dopuszcza karę śmierci (ponad 30 stanów).
    „skuteczność kary śmierci jest co najmniej wątpliwa” – skuteczność kary jest niewątpliwa. 100%. chociaż nieodwracalna.
    Odwołuje się Pan do katolicyzmu – no to proszę powiedzieć co z przerywaniem ciąży. Czy jest Pan zwolennikiem? Bo dochodzimy do absurdu – zbrodniarzy zabić nie wolno, a kilkumiesięczne dzieci (w łonach matek) możemy – radziłbym więc odstosunkować się od katolicyzmu i nie wybierać tylko tego co jest wygodne.
    Pedofilia – mówi Pan choroba, jeszcze parę lat temu chorobą była pederastia. Dziś jest to „opcja”, dla niektórych nawet lepsza od „normalnej”, a sprzeciw jest uznawany za chorobe „fobia”. Jaką ma Pan gwarancje, że pedofilia za 15-20 lat nie będzie „opcją”? Już dzis w paradzie w Warszawie uczestniczą bojownicy o depenalizację (step by step) pedofilii.
    DP złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  2. Panie Danielu,gdyby w Polsce i we wszystkich innych krajach bandyci i inne wyrzutki odsiadywali nalozona na nich kare,w tym i dozywocie,nie byloby tej dyskusji.Powrotu kary smierci domagaja sie rowniez w Holandii.Ten temat wyskakuje co chwila.Zawsze po bestialskich mordach.
    Uwazam,ze najpierw nasi poltycy powinni uczynic,aby kara dozywocia, byla istotnie kara izolacji na cale zycie.
    Co tu duzo mowic,ludzie czesto czuja sie wykpieni serwowanymi wyrokami i z bezsilnosci domagaja sie powrotu kary smierci.

    Pozdrowienia.Ana

  3. Europa odwraca sie od kary smierci . Ta sama Europa rozpoczeła odwracanie sie od Polski z jej intencjonalna pomoca .Proces jest zauważalny na poziomie ocen ludzi dawno z moim srodowiskiem współpracujących -„U Mnie kontakty przygraniczne ,regionalne (Dziwacy Wami Rządzą itp!!,takie niemiłe i inne gorsze opinie , kilka dni temu slyszałem w Niemczech )). A w sprawie zasadniczej –
    Jak można byc na „kleczkach ” przed wielka postacią Jana Pawła II ,a jednoczesnie byc przeciw jego Ludzkiej doktrynie ??? Widocznie można .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu.

    Zauważył Pan, że pomysł nie wyszedł od ludzi prymitywnych. Ja sam jestem zdania, iż nie należy oceniać ludzi a czyny. Jednakże w tym przypadku nie mogę pozbyć się wrażenia iż pomysłodawcy tego projektu są takimi właśnie ludźmi. Nie jest tutaj barierą posiadanie wykształcenia czy pewnego obycia. Niestety politycy LPR (jak też i innych, niekoniecznie skrajnych partii) czynią wiele aby spowodować upadek norm przyzwoitości. Od pewnego czasu jedynym wyznacznikiem działania ludzi tej profesji jest wynik badań wyborczych.

  6. W innych kwestiach nie wiążą nas niestety umowy międzynarodowe, więc w najbliższym czasie spodziewam się:
    – całkowitego zakazu aborcji, niezależnie od sytuacji;
    – dalszego ograniczania dostępu do antykoncepcji;
    – ogłoszenia katolicyzmu oficjalną religią państwową;
    – obowiązkowej matury z religii;
    – przywrócenia kar cielesnych w szkołach;
    – ustawowej możliwości nacjonalizacji dowolnej firmy pod pozorem „strategicznego znaczenia”;
    – szeroko zakrojonej inwigilacji obywateli;
    – ograniczenia możliwości uzyskania paszportu (znowu przez zieloną granicę?).
    Z wyjątkiem kwestii zw. z religią wszystko to już było (całkiem niedawno), więc po co jedliśmy tę żabę?
    pozdrawiam Autora i Blogowiczów 🙂

  7. Dziękuję za ten wspaniały, choć pełęn goryczy tekst. Warto chyba głośno piętnować te zabójcze zapędy naszych populistów.
    Jestem chrześcijaninem, katolikiem, i do szewskiej pasji doprowadza mnie powoływanie się na nauczanie Kościoła przy usprawiedliwianiu kary śmierci. NIestety, nie było dostatecznej odwagi w naszym Kościele Rzymsko-katolickim by do końca wyczyścić jego oficjalną doktrynę ze średniowiecznych naleciałości sprzecznych z Ewangelią. Pozostawiono, nie wiem do końca po co i za jakich względów, otwarta furtkę dla kary śmierci.
    Z drugiej jednak strony zapalczywie bronimi – i słusznie! – obronę życia ludzkiego „od chwili poczęcia aż do NATURALNEJ śmierci”, akcentując, niestety tylko pierwszy człon tego stwierdzenia.
    Nie wiem jaką Bib lię czytają ci, którzy przedstawiają się jako chrześcijanie i w imię swojej wiary domagają się kary śmierci, w m ojej Biblii jest napisane:
    „Ktokolwiek zabiłby Kaina, doznałby pomsty siedmiokrotnej” (Rdz 4,15)
    „Nie będziesz zabijał” (Wj 20,13)
    „Słyszeliście, że powiedziano praojcom: Nie będziesz zabijał!; a kto by zabił, będzie wienien sądu. A Ja wam powiadam: Każdy, kto gniewa się na swego brata, podlega sądowi. A kto powie swemu bratu: głupcze, będzie winien Najwyższej Rady. A kto powie: bezbożniku, będzie winien piekła ognistego”. (Mt 5,21-22)
    „To bowiem: ‚Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj’ oraz każde inne przykazanie znajduje uwieńczenie w tym jednym: ‚Kochaj twego bliźniego jak siebie samego'” (Rz 13,9)
    I na koniec najpiękniejszy tekst, któy dedykuję panom z LPR:
    „Jeśliby ktoś mówił: ‚Miłuję Boga’, a równocześnie nienawidziłby swego brata, ten jest kłamcą. Kto bowiem nie miłuje swego brata, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. (1 J 4,20)

  8. Bernardzie – skutecznosc kary zalezy od tego, do czego ma ona sluzyc. Jesli Twoim celem jest wylacznie odwet – to w istocie, lepszej kary od kary smierci raczej nie da sie wymyslic.

    Ale jezeli chodzi o prewencje, to rzecz jest watpliwa. Prewencja szegolna jest absolutna, bo taki skazany juz wiecej przestepstwa nie popelni 😉 Ale prewencja ogolna lezy i kwiczy. Wysokosc kary co do zasady nie wplywa na zmniejszenie sie przestepczosci.

  9. Niestety jest to cycniczna gra na emocjach „ciemnego ludu”, który żąda krwi. Wierzejski sam dobrze wie, że szanse wprowadzenia kary śmierci są żadne, a mimo to podnosi debatę na temat ideologiczny, który nie ma dla większości żadnego znaczenia jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Taka taktyka, żeby nie zginąć z pola widzenia publiki.

  10. obawiam się, że dostępność paszportów może już jest tuż tuż. W końcu tylo Polaków już wyemigrowało. Jeśli nie podoba im sie Polska i praca tu to siłą trzeba ich zatrzymać

  11. Pomysł karania śmiercią tylko pedofilów a dożywociem lub innym wyrokiem pozostałych morderców jest chory.Sama kara śmierci jest zaprzeczeniem ewangelicznej postawy, o którą tak walczą czołowi polscy politycy.Bestialska śmierć budzi mój sprzeciw, ale czy musimy przywoływać prawo Hammurabiego? Może należałoby pomyśleć o dotkliwych formach kary a nie wczasach więziennych na koszt podatnika?

  12. PiS, jak zwykle, żeruje na najbardziej prymitywnych, atawistycznych odruchach tej części społeczeństwa, u której ma poparcie. Jego wyborcze hasło to najkrócej hasło „zemsty” (na wszystkim i wszystkich). Nagonka na pedofilów służy równocześnie ukryciu bezradności wobec faktycznych, najbardziej powszechnych zagrożeń. Ani Ziobro, ani, wbrew nazwisku, Wierzejski zapewne nie wierzą w powodzenie swych postulatów. Są one natomiast o tyle wygodne, że ich jałowość można zawsze wytłumaczyć spiskiem międzynarodowego, postmodernistycznego „układu”. Kara śmierci dla niszowych, w gruncie rzeczy, pedofilów to pomysł w rodzaju rozdawania nart policjantom przez ministra Dorna.

  13. Cytuję sama siebie:
    2006-07-27 o godz. 06:43
    Upał . Wystarczajaco dokuczliwy aby usprawiedliwić lekkie rozchwianie umysłu.
    Wobec tego – ni z gruszki, ni z pietruszki – ja o czymś nowym i jak zwykle genialnym: oto znakomity i niezwykle sprawny umyslowo pan Wierzejski uzasadnia pomysł skracania o głowę gwałcicieli-morderców.
    Otóż wg. tego wybitnego polityka kara byłaby stosowana w przypadku “szczególnego okucieństwa” sprawcy.
    Czytając tekst od początki i od końca nie znalazłam odpowiedzi na pytanie zasadnicze: jaki rodzaj morderstwa NIE zawiera elementow szczególnego okrucieństwa.
    Rozwinięcie pytania uważam za bezzasadne bo: 1. Uczestnicy niniejszej dyskusji rozwiną je sami i
    2. uszczegółowienie tematu byłoby w stosunku do umysłowości pana Wierzejskiego szczególnym okrucieństwem.
    Poza tym jestem zdrowa. Serdeczności dla wszystkich obecnych.Pa!

    Wklejam swój wpis na aktualny felieton pana Daniela. Popełniłam go jak widać 2 dni wczesniej , po czym uprzejmie jeden z blogowiczów objaśnił mi fakt że kategiaria „…ze szczegolnym okrucieństwem” …jest terminem prawnym.
    Ja o tym wiem, niemniej dziękuję za zainteresowanie moim skromnym głosem.
    Pytanie zaś skierowane do projektodawcy i objasniacza „co komu i ile” poszerzam: jaki rodzaj smierci na zbrodniarzu jest zwykłym , a jaki szczegolnym okrucieństwem?
    Będą humanitarnie wieszani czy truci?
    Kategoria „szczegolnego okrucieństwa” sugeruje iż istnieje okucienstwo NIEszczegolne, a więc okucieństwo łagodne. Wiercąc dziurę w brzuchu pana Wierzejskiego : czy zbrodnia popełniona na dziecku może podpadać pod okrucieństwo NIEszczegolne? Jeżeli tak to potrzebna jest specyfikacja czynów kwalifikujączych do poszczegolnych kategorii okrucieństwa.
    Na koniec: czy pan Wierzejski, patrząc na Ministra bez Teki pamieta aby o Sparcie i skale tarpejskiej ? Bo tam w odróżnieniu do czasów obecnych pozbywano sie jednostek podejrzanych o niepełnosprawnośc u zarania zycia.
    Może – skoro mamy wracać do starych ,szacownych obyczajów – wrocić w to samo miejsce? Jakaż to rożnica?
    Takie refleksje możnaby znakomicie poszerzać, międlić i obracać jak kota ogonem bez końca. Tyle tylko że nie potrafię wymyśleć, czym różni się sumienie „prawdziwego katolika” ktory chce zabijać ludzi za parawanem prawa (rękami kata), od sumienia człowieka ktory zabija własnoręcznie?

  14. W Unii Europejskiej, w ktorej jestesmy, zniesiono kare smierci. LPR powinna wiec zaczac swoja kampanie od postulatu wystapienia z UE, inaczej sie nie da.
    A propos „zaslugiwania” sobie na to czy na tamto: Nie zaslugluje sobie na Wierzejskiego, Kurskiego i Maciarewicza. A mam. Po prostu nie jest lekko.

  15. Bogusiu W
    Prewencja jest znaczna, chociaż po przekroczeniu pewnej bariery być może desperacja przestępców wzrasta? Nie wiem. ale o skuteczności prewencyjnej surowych kar to była taka relacja Polki, która wróciła z Libanu. Opowiadała o bombardowaniach. Bomba trafiła w sklep jubilera. Kobieta wyraxnie poruszona mówiła, że nic nie mozna było wziać, ani centa, i brzmiało to jakby z wyrzutem. prewencja w postaci poucinanych kończyn była więc skuteczna. Prewencja w postaci obciętej głowy, lub kastracji, również byłaby bardziej skuteczna niż obecna pseudo-dożywocia, lub dożywocia.
    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  16. Lenin mawiał, iż dla dobra sprawy warto od czasu do czasu odstrzelić jakiegoś trutnia.

  17. panie Danielu,

    pana redakcyjny kolega Stanisław Podemski w wydanej niedawno książce „Pitaval PRL” przypomina popełnione w majestacie prawa zabójstwo sądowe Stanisława Wawrzeckiego – niewątpliwie winnego przestępstw, ale zabitego „pod publiczkę”, z powodu przekonania Gomułki, które podziela Ziobro i Wierzejski, że jak kombinatorzy zobaczą co robimy z kombinatorami – to się przestraszą i będą uczciwi. W PRL, za Gomułki znoszącej bezmięsne poniedziałki – zabicie oszusta działającego na rynku mięsem, miało na celu zagranie na niskich emocjach. W IV RP – kochający dzieci i dbający o ich rozwój, grają pod publiczkę, grożąc KS-em pedofilom. wredne to.

    Warto przypomnieć jeszcze publiczną egzekucję Amona Götha w Płaszowie w 1946 r. – były matki z dziećmi, ciekawscy, przedstawiciele zakładów pracy, władze, byli więźniowie obozu. Było „wyprzedawanie” miejsc najlbliżej szubienicy, przez apobiegliwych „staczy”, tym, którzy chcieli nie tylko widzieć egzekucję, ale może i posłuchać chrzęszczących kości. Były stragany z odpustową tandetą rozstawione przez handlarzy.

    PiS chce „odzyskać” też karę śmierci. Straszne to.

    pozdrawiam z Gdyni.

    PS. Bernardzie, to obrzydliwe, że można tak bezczelnie kłamać PiSząc: „Już dzis w paradzie w Warszawie uczestniczą bojownicy o depenalizację (step by step) pedofilii.” czy byłeś na paradzie równości? spotkałeś tam pedofila z transparentem? może chociąż widziałeś w tv? czy po prostu, twoim guru jest wojciech „wierzący inaczej” wierzejski, który błysnął stwierdzeniem, że każdy gej to pedofil i mafioso i stąd twój wniosek, że w paradzie równości maszerowali geje-krypto pedofile. (niektórzy księża to są krypto-pedofile, ostatnio jeden ze Starogardu Gdańskiego).

  18. Arku,
    zanim zarzucisz komuś kłamstwo sprawdź kto w ostatnich paradach uczestniczył. Kto przyjeżdżał z Niemiec i występował u boku Jarugi-Nowackiej. Nawet zabierał głos. Jak już się dowiesz co i jak to będziemy mogli pogadać. Ale nie będę Ci pracy ułatwiał. Arku – google twoim przyjacielem.
    Co do Wawrzeckiego, to jeżeli się nie mylę Pan Daniel wystosował list protestacyjny w tej sprawie. Sprzeciw karze smierci nie jest więc koniunkturalny, tylko wynika z głębokich przekonań Pana Daniela, które szanuję. Co nie przeszkadza mi polemizować z niezawsze rozsądnymi argumentami.
    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  19. „Jaką ma Pan gwarancje, że pedofilia za 15-20 lat nie będzie “opcją”?”

    Taką, że „pederastia” nie robi nikomu krzywdy. Argument Twój jest równie bezsensowny, jak moherowoberetowy. Do tego prostowanie tej bredni robi się już powoli nudne.

  20. Kara śmierci to za mało. Przywrócić kodeks Hammurabiego!
    Egzekucje powinny być publiczne – kamienowanie, łamanie kołem, wieszanie za ziobro itd.
    Kacerzy, heretyków i czarownice palić na stosie
    A xięży-pedofilów krzyżować!
    Proponuję też przywrócić św. inkwizycję.
    Zamiast długich i neefektywnych procesów – sądy boże. Chlup delikwenta w worku do wody i od razu wiadomo: jak wypływa na wierzch znaczy winny. Zdaje się że właśnie to mieli na myśli uczniowie, którzy chcieli Giertycha wrzucić do jeziora. Dziwne że lpr-owcy się na tym nie poznali, przecież to bliskie ich ideałom
    (przy okazji – Hammurabi przewidział surowe kary – z karą śmierci włącznie – dla tych, co fałszywie oskarżają innych. Gyby tak zdekapitować
    paru oszczerców np. kłamiących że ktoś był agentem… może by przestali kłapać dziobem)

  21. ech, widać już się co poniektórym udało zaszczepić w wielu umysłach analogię pedofil-pederasta…
    co do kary śmierci to najtańsze i najłatwiejsze rozwiązanie, w dodatku efektowne… a wybory niedługo…

  22. Bernardzie

    kłamiesz. tak, zarzucam ci kłamstwo. i postępując twoim sposobem – google twoim przyjacielem i sprawdź sobie, w którym miejscu kłamiesz.

    A.

  23. Hasło LPR to oczywiście populizm obliczony na narobienie szumu w sezonie ogórkowym. Nie byłoby newsa gdyby nie zaczęli o tym klepać dziennikarze. W ten sposób byle półgłówek – oby został deputowanym – może ględzić byle co.

  24. Arku,
    ales ty leniwy, no to masz.

    Ale na temat publikacji Volkera Becka to juz sam sobie poszukaj.

    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  25. Bernard, a wiesz kiedy w Europie zrezygnowano z kwalifikowanych kar smierci, o ktorych z takim zacieciem piszesz? 🙂

  26. jedynym rozsadnym argumentem przeciw karze smierci jest mozliwosc
    skazania kogos niewinnego.
    Znoszac kare smierci uniemozliwiamy tego rodzaju pomylki.
    Jest przejawem wyzszej moralnosci, umijetnosc znoszenia nieprawosci anizeli jej umyslnego czynienia!

  27. Panie Danielu,

    Na wstępnie przepraszam ze nie na temat, ale nie mogłam znaleźć innej drogi kontaktu z Panem. Piszę pracę o dwóch polskich tłumaczeniach „Winnie the Pooh” i ostatnio dowiedziałam się że w jednym ze swoich felietonów pisał pan o „Fredzi Phi Phi”;przekładzie „Winnie the Pooh” dokonanym przez Monike Garbowską Adamczyk. Bardzo jestem ciekawa Pańskiej opini na ten temat, ale niestety nie udało mi się odnaleźć w internecie, ani na stronach Polityki ani poprzez rózne wyszukiwarki, tego felietonu. Jeżeli nie sprawiłoby to Panu kłopotu proszę o jego przesłanie na adres mailowy albo o odpowiedź gdzie mogłabym znaleźć Pana felietony z dawnych lat, a szczególnie ten jeden.

    Pozdrawiam serdecznie

  28. „KARA ŚMIERCI” nie jest przecież karą. Toż to E-L-I-M-I-N-A-C-J-A !!!

  29. „Żeby to jeszcze była propozycja wysunięta przez ludzi marginesu, ciemnych, prymitywnych i niewykształconych, kierujących się zasadą „oko za oko, ząb za ząb”” – pisze Danoiel Passent. Alez to sa ciemne prymitywy, choc i „wykasztalcone”.
    Musze powiedziec, ze jedna kompromitujaca inicjatywa wiecej na arenie miedzynarodwej, jestem juz, jak sie to mowi past caring. Juz mi zwisa. Ta ekipa jest ekipa politycznych awanturnikow i z Boza pomoca szybko poleci.
    Chcialabymn natomiast ustosunkowac sie do przywolanej tu zasady z Bliblii Hebrajskiej „oko za oko, zab za zab”. Boli mnie, Panie Danielu, ze Pan gotow jest interpretpwac te zasade wedle najprymitrywniejszej i najbardziej bezrefleksyjnej egzegezy katolickiej – innej niz egzegeza zydowska czy chocby protestancka.
    Zasada ta oznacza, ze kara NIE MA BYC SUROWSZA niz przewwinienie. A wiec – za wybicie zeba nie mozna sie domagac obciecia komus reki, a za wyklucie oka – odciecia glowy. Biblia Hebrajka nie uczy msciwosci tylko sprawiedliwosci. A wiec kara nie moze wykraczac poza przewinienie. Gdyby katolicy chcieli od czasu do czasu chocby przekartkowac Stary Testament, to nie przypisywaliby straym tekstom bublijnym swej wlasnej ignorancji

  30. Czy naprawdę trzeba tutaj polemizować z Panem Bernardem.Człowiek ma swoje poglądy i bardzo dobrze,może je tutaj przedstawić i bardzo dobrze,ale czy trzeba do nich się odnosić.W dodatku odnoszę wrażenie,że Pan Bernard,w mojej ocenie, usilnie prowokuje w sposób chamski Gospodarza,w dobrym towarzystwie powinien za niektóre prowokacje dostać w m…. i być wyproszony.Pan Bernard chce się prowokacją nobilitować do poziomu Gospodarza,ma prawo,ale po co my mamy większością postów nobilitować jego osobę. Na pewno ma rodzinę i pozostawmy im rolę podziwiaczy jego elokwencji.

  31. Dla mnie to kolejny dowód, iż żyjemy w zaściankowym kraju… przypomnę tylko problem monaru i narkomanów oraz rzekomego zarażania ludzi przez ukąszenie komara. O ile dobrze pamiętam prawie doszło do lincznu. Warto dodać ostatni przypadek linczu (we Włodowie?)… Łaskawy Pan Ziobro naprostował sprawę tłumacząc, co to prawdziwa moralność, kto miał moralne prawo i gdzie jest prawdziwa granica tego co można, a tego co nie… po czym wypuścił ludzi z więzienia. Podsumowując: żyjemy w republice bananowej, nie ma żadnych określonych zasad. Polityk dla partykularnych potrzeb i niskich zwycięstw zrobiłby bardzo wiele. Przecież każdy odrobinę rozwinięty i obyty człowiek wie, że Polska ma podpisane międzynarodowe traktaty i zobowiązała się do przestrzegania określonych zasad. To wyklucza jakąkolwiek dyskusję o karze śmierci. Zatem odbiorcą takiego komunikatu jest zwykły tuman, który nie potrafi się podpisać, to do niego trafia przekaz i o niego zabiega poseł Wierzejski… Szkoda, że inni politycy to akceptują. To dowód, że jesteśmy daleko w tyle za cywilizowanym krajami. Smutne…

  32. Podzielam zdanie pana Stefana. Budza niesmak kolejne popisy pana B.
    Niestety obawiam sie, ze ta krytyka jeszcze bardziej go podrajcuje.
    Wiec moze prosba: Panie B. niech pan juz przestanie przytaczac Gospodarza; nie wypada.

  33. Pani Bernard

    Bylo czterech panów , regularnie grających od wielu lat w brydża . I byl piaty osobnik który bez przerwy podpowiadal kazdemu ,a to tak ,a w co pan wyszedł, krzywił sie i i machał cżesto ręką. Pewnego razu jednego z partnerów zabrakło. Zaproponowano wobec tego temuż aby siadl do stolika.
    -Nie umiem grac . -odpowiedział.

    Panie Bernard . Może Pan by załozył własny blog ? Chętnie od czasu do czasu do niego zajrzę i .. pokrzywię sie

  34. Może to upały, może natłok wiadomości (a może Leva`s Polka :)), ale szczerze powiedziawszy kolejnymi pomysłami LPRu przejmuję się coraz mniej. LPR ma poparcie w granicy błędu statystycznego, więc stara się zaistnieć, rzucając kolejne pomysły na zasadzie: mądre, niemądre, ważne że medialne. Tak działa Giertych w MEN i tak samo postępuje Wierzejski.
    Poseł W. wie że poparcie dla kary śmierci jest w Polsce dość znaczne, więc stara się to wykorzystać, deklarując się jej zwolennikiem.

    Niedługo pewnie pojawi się pomysł oficjalnej deklaracji, że do euro nigdy. Później może, bo ja wiem, odrzucenia w Sejmie (w Sejmie, bo w referendum by przeszedł) Traktatu Konstytucyjnego.

    Tyle. Kary śmierci i tak nie wprowadzą.

    Tak ogólnie: można ponarzekać na LPR, ale gdzie jest PO? Partia podobno proeuropejska, liberalna (Rokita mówił kiedyś o miejscu przy łóżku zranionego anarchisty) – jakoś nie słyszałem nawet pomruku sprzeciwu. Kiedyś o karze śmierci mówiło PiS i PO też było za, a nawet przeciw.
    SLD też jakieś cichutkie.
    Teraz to się nazywa szanowanie głosu elektoratu. Czy kiedyś nazywało się to konformizmem? Nigdy 😉

  35. Jesteś kłamcą Bernardzie i posługujesz się manipulacją. Nie po raz pierwszy.

    Gdzie Polsce prawnie dopuszczalna jest aborcja kilkumiesięcznego płodu, gdy matce nie grozi śmierć?

    Volker Beck głosi postulat obniżenia wieku dopuszczalności współżycia płciowego osób, gdy obje maja na to ochotę i są tego świadomi .Nie chodzi wiec o seks z obleśnym starcem, który zmanipuluje nastolatkę.

    W Niemczech legalnie robić mogą to dopiero szesnastolatki, w Polsce piętnastolatki. Granica jest umowna i była wyznaczona w czasach gdy okres inicjacji płciowej odbywał się w wieku lat osiemnastu. Teraz to się zmieniło. Czy gdy była dyskusja nad kodeksem karnym to ci posłowie co opowiadali się za wiekiem lat piętnastu a nie osiemnastu byli twoim zdaniem pedofilami .Wytęż umysł. Wyobraź sobie parę młodych ludzi. On jest od niej starszy o 2 dni. W dniu ukończenia 15lat uprawiają seks. W ten sposób on staje się pedofilem.

    Cała Europa zastanawia się jak walczyć z pedofilią, jak ja leczyć, jak wypośrodkować między prywatnością skazańca który odbył karę a wiedza otoczenia o potencjalnym zagrożeniu. Prowadzone są testy na skuteczność obręczy, próby hamowania popędu bez konieczności kastracji itd

    Co do kary śmierci Ziobro albo nie wie albo cynicznie kłamie o prewencyjności kary śmierci.
    Brak wpływu kary śmierci na prewencje jest tak powszechnie znany, że nawet obeznani w badaniach jej zwolennicy porzucili ten argument skupiając się na racjach ekonomicznych i odwecie. Ba brak jest również związku surowych kar z prewencją i spadkiem przestępczości. Bardzo wielu kryminologów( w tym również amerykańskich) wskazuje , na inne przyczyny spadku przestępczości w USA. Są nimi zarówno te z pozoru błahe jak wzrost religijności , zamożności czy zaufania do policji jak i bardziej zauważalne – spadek liczby mężczyzn w najbardziej kryminogennym wieku, czy zmiany stylu życia i związana z tym rewolucja na narkotykowym rynku. Tych prostych wniosków nie jest oczywiście w stanie pojąc prawa strona.

    Argument religijny zbywany jest przez ministra spr. tym , że katechizm katolicki ponoć dopuszcza karę śmierci. Cóz niektórym dekalog nie wystarcza. Ciekawe, ze największy Polak w dziejach( wg.Kaczynskich) miał na ten temat inne zdanie, ale jak wiadomo nieomylny jest tylko prezes i jego brat.

    Gwoli sprawiedliwości należy jednak dodać, że PiS podchodzi do problemu na tyle racjonalnie, ze przypomina niemożliwości tej zmiany , a LPR bije w propagandowa tubę.
    Najnowszy problem Polski to wojna o przetrwanie LPR, która serwuje kosmiczne pomysły , rząd w imię spokoju się na nie zgadza , dotyczy to większości obywateli.

    Bernardzie czy masz zaświadczenie od psychiatry-wiadomo nieznośna lekkość wolności słowa

  36. Do Stefana
    Jest na tym blogu taki mój wpis: z Bernardami nie da się dyskutować.
    Nadal to stwierdzenie podtrzymuję.
    Do Janka
    Gratuluję poczucia czarnego humoru!
    Poza tym mam nadzieję, że kadencja SamoPiSoLigi nie będzie trwała 4 lata…

  37. Panie Danielu, oczywiscie podzielam panska opienie. Jest jednak jeszcze jeden aspekt sprawy, odlegly od samego problemu kary smierci. Chodzi mi o aspekt czasu. To, ze wlasnie teraz w Polsce pojawiaja sie pomysly, ktore zanikaly w Europie od 30 lat (wlasnie dzisiaj przypada 30. rocznica sciecia na gilotynie Christiana Ranucci, ostatniego Francuza na ktorym wykonano wyrok smierci) swiadcza o tym, ze po prostu wychodzimy z zamrazalnika. W PRL byslismy zamrozeni i teraz lody puszczaja. To chyba normalne, ze nie mozna za bardzo przyspieszyc ewolucji mentalnosci ludzi. Tylko strach, ze dla zaspokojenia politycznych ambicji prawica gotowa jest scinac glowy (rowniez niewinne – Ranucci wg. Roberta Badintera, bylego ministra sprawidliwosci Francji, ktory zniosl kare smierci, byl niewinny; dowodow w jedna jak i w druga strone ciagle, po 30 latach, brak). Dla mnie argument o nieodwracalnosci kary smierci jest glowna logiczna przeslanka do jej wyeliminowania z KK cywilizownych krajow.

  38. alez majorze,
    coś z logiką nie za bardzo i fe co za język, przeczytaj jeszcze raz co napisał Pan Passent i co napisałem ja. Krytykuję argumenty religijne, wówczas gdy wybiera się tylko te wygodne. Środowiska liberalne postulują swobodę w dopuszczalności aborcji, w Europie tak jest, a i w Polsce podziemie aborcyjne działa na masową skalę.
    Co do pana VB to dzisiaj 14 jutro może 12 itd. Organizacje pedofilskie mają swoje cele, nawet zakładają partie. Taki Mahomet np. współżył z dziewięcioletnią Aiszą – był pedofilem, czy tylko odpowiednio obniżono wiek? Wszak w tamtym klimacie dziewczynki rozwijają się nadspodziewanie szybko. nic mi nie wiadomo, żeby Aisza protestowała. To co – może dopuscimy od 9 roku życia zgodnie z muzułmańską tradycją? Co sądzisz o tym majorze?

    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  39. Uwielbiam takie teoretyczne dyskusje na temat kary śmierci, toczone przez ludzi, którzy zbrodnię znają tylko z filmów, książek i prasy. Zamiast strzępić sobie buzie, rozsądniej byłoby zebrać w jednym miejscu sto osób, którym zamordowano kogoś z bliskich. I poprosić ich o opinie. Może wtedy wreszcie dowiedzielibyśmy się czegoś istotnego. Tego na przykład jak w procentach rozkładają się wśród ofiar zbrodni preferencje za i przeciw. Natomiast to, co tutaj się odbywa to jest zwykłe młócenie słomy. Odwrotna strona medalu, zwanego populizmem.

  40. oldie1
    Była kiedyś – parę lat temu rozmowa z Piesiewiczem w telewizorze na ten temat (jak widać temat jest odkurzany co parę lat, jak komu to wygodne). Piesiewicz jest przeciwny karze śmierci. A w jego rodzinie miała miejsce jakaś taka tragiczna sytuacja. Bardzo rozsądnie się wypowiadał, i jako osoba publiczna i jako osoba bezposrednio dotknieta.

    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  41. Bernard, szkoda więc, że Piesiewicz nie prowadzi blogu. Bo gdyby on podjął dzisiaj ten temat, dyskusja miałaby o wiele więcej sensu. No i z automatu odpadłoby podejrzenie o populizm gospodarza.

  42. Abstrahując od spojrzenia religijnego w sprawie kary śmierci, należy zadać sobie pytanie na ile taka kara będzie skuteczna? Bernard napisał, że dla pedofila będzie skuteczna w stu procentach. Kara w społeczeństwie ma jednak podwójna funkcję. Ma być karą dla zbrodniarza i przestrogą dla innych. Z przestrogi może jednak zdawać sobie sprawę przede wszystkim osoba zdrowa psychicznie, jakoś się do niej odnieść, może nawet przemyśleć, nigdy nie wiadomo. Ale skoro czyn pedofila zakończony morderstwem nie może być uznany za czyn osoby zdrowej, to jak tu ukarać taka osobę? Według badań pedofil pozostanie pedofilem dlatego, że jest to forma zaspokajania jego popędu seksualnego. Świadczą o tym przypadki recydywy. Oczywiście ktoś powie, że to jest argument za, żeby taka osobę eliminować, Cronin społeczeństwo. Po co ma znowu wykorzystać i zamordować? Chodzi jednak o wartość kary. O to, czy pedofil będzie czuł, że to jest jego kara. Skoro nie potrafi zaspokajać swojego popędu w inny sposób, to tłumione pożądanie może mieć gorsze skutki. Pedofil może szukać sposobów rozładowania napięcia. A do czego to suma sumarum prowadzi? Tak jest z psychologicznego punktu widzenia. Dlatego widmo kary śmierci, czegoś w perspektywie czasu i realiów oddalonego, może nie grać roli w chwili dokonywania czynu. Kara śmierci jest więc niewielką przestrogą dla osoby niepoczytalnej. Również i kara dożywocia, ale przynajmniej ona nie jest czymś tak subiektywnym jak kara śmierci.
    Kościół katolicki przestrzega przed eksperymentami przy użyciu ludzkiego życia ( a przypomnijmy sobie historię Golema, niedoskonałego tworu ). Jak PiS i LPR może ustalać warunki jakie musi spełnić zbrodniarz, żeby wykonać na nim karę śmierci? Każda władza mogłaby je zmieniać, a co jeśli ktoś kiedyś stwierdzi, że ustawa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów – myliliśmy się? To jest niepokojące.

    Chciałbym się odnieść do sprzeciwu p. Wierzejskiego wobec akcji rozdawania młodzieży prezerwatyw i organizowaniu akcji informujących o zagrożeniach związanych ze współżyciem.
    Niektórzy politycy myślą może, że zmienią realia na takie, jakie sobie wyobrazili. Tymczasem ( na szczęście ) nie mogą społeczeństwa kontrolować w sprawach. A skoro młodzież już podejmuje się współżycia, to często nie wie, co może ja spotkać. Mówmy jak, a nie zakazujmy. Pytanie brzmi: gdzie podziewa się patriotyzm Ligi, kiedy wszyscy słyszą, że najwięcej ludzi zaraża się HIV w czasie wakacji?

  43. Letni Festiwal Cienkiego POP-ulizmu w wykonaniu LPR trwa. Publicznosci nie braknie. Mleczko ladnie to podsumowal w rysunku, jaki mozna obejzec w Polityce „on-line”.

    Jestem przeciwny karze smierci odkad pamietam. Idea wymierzania w ten sposob sprawiedliwosci jest cofnieciem sie o dekady wstecz, i dobrze, ze coraz wiecej panstw odchodzi od KS. Zaiste, do klubu zwolennikow tej kary naleza takie kraje jak Iran czy Chiny, lub tez USA (czesciowo). Nie chcialbym, zeby wrocila do niego Polska.

    Kara smierci nie jest w 100% skuteczna, Bernardzie. Kazda kara, poza elementem wymierzenia sprawiedliwosci, czyli zadoscuczynienia, i to nie tyle ofiarom ile spoleczenstwu, Oldie1, kazda kara ma rowniez spelniac role wychowawcza, pod co mozna podciagnac rowniez element odstraszania. KS jest skuteczna tylko o tyle, ze eliminuje skazanego – podreslam: SKAZANEGO, co nie zawsze jest rownoznaczne ze SPRAWCA. I na tym „skutecznosc” kary smierci sie konczy, a zaczyna sie szara strefa niedoskonalosci wymiaru sprawiedliwosci karnej. Wlasnie z powodu tej niedoskonalosci wnoszenie o wprowadzenie KS w nowoczesnym systemie karnym jest wyrazem arogancji wobec samych siebie oraz wobec systemu, w ktorym sie funkcjonuje i wymierza sprawiedliwosc.

    Kazda kara, w tym rowniez KS bylaby 100% skuteczna tylko wtedy, gdyby zagrozenie nia bylo wystarczajacym czynnikiem odwodzacym ludzi od popelniania czynow nia karanych. Ale tak nie jest. Zadna kara nie jest skuteczna 100%. Czy w zwiazku z tym trzeba ja stosowac, zwlaszcza, kiedy jest to metoda NIEODWRACALNA ?

    Pedofilia to ciezki problem nie tylko od strony prawa karnego, ale rowniez z
    punktu widzenia kryminologii, oraz psychologii i psychiatrii sadowej.
    Kazdy przypadek powinien byc analizowany osobno, zeby moc dokladnie okreslic, czy zachowanie pedofila bylo spowodowane zaburzeniami psychicznymi, czy tez „zwykla” potrzeba „przygod”. Prawo karne potrafi sobie z tym poradzic, w tym rowniez w okolicznosciach zaostrzajacych wymiar kary, z morderstwem na tle seksualnym wlacznie. Osoba chora psychicznie, ktora popelnia takie czyny powinna wyladowac w zamknietym zakladzie psychaitrycznym. Osoba zdrowa na umysle – w wiezieniu, na dlugie lata, byc moze na reszte swego zycia. Dodatkowo, istnieja metody terapeutyczne, z kastracja wlacznie. Wielu pedofilow o to ostatnie prosi.

    Analogia z homoseksualizmem, ktora padla w poczatkowym wpisie jest o tyle kulawa, ze prawo karne od dawna zabranialo i nadal zabrania czynow lubieznych z osobami ponizej – wtedy 14 roku zycia, a teraz juz nie wiem. Karalnosc homoseksualizmu zostala zniesiona jakis czas temu, przynajmniej w krajach, ktore maja otwarty stosunek do obyczajowoswci. Ale nigdzie dekryminalizacja homoseksualizmu nie powodowala dekryminalizacji czynow lubieznych wobec nieletnich. W Kanadzie, gdzie homoseksualizm jest uznana norma obyczjowa, pedofilia jest scigana z cala surowoscia. Ludzie, ktorzy wnosza o dekryminalizacje pedofilii sa w bledzie, ale z drugiej strony co innego karac/leczyc pedofilow, a co innego ich eliminowac poprzez wymierzanie KS jesli popelnia morderstwo.

    To nic nie kosztuje chlapnac cos w stylu ostatniego pomyslu Wierzejskiego. Zawsze mozna cos tam zyskac na trwajacym
    festiwalu POP-ulizmu.

    Jacobsky

    PS.

    Oldie1. Na szczescie to nie poszkodowani i ich kibice wymierzaja sprawiedliwosc, tylko powolane do tego instytucje.

    PS. Gratulacje dla DP ! Dzieki Bernardowi stal sie cytowanym klasykiem.

  44. Bernardzie kto mieczem wojuje ten od miecza ginie, sam jesteś niegrzeczny, zarzucasz komuś kłamstwo i wyzywasz Becka od pedofilów. „A fe co za język”

    Napisałeś „Odwołuje się Pan do katolicyzmu – no to proszę powiedzieć co z przerywaniem ciąży. Czy jest Pan zwolennikiem? Bo dochodzimy do absurdu – zbrodniarzy zabić nie wolno, a kilkumiesięczne dzieci (w łonach matek) możemy – radziłbym więc odstosunkować się od katolicyzmu i nie wybierać tylko tego co jest wygodne.”

    Teraz przeczytaj wpis D.Passenta. Autor odwołuje się do katolicyzmu prawicy, a ta jak wiadomo jest przeciw aborcji. Nie pisze w swoim imieniu. Nie szuka argumentów w kościele aby podkreślić własne zdanie. Wskazuje na hipokryzje Kaczyńskich , Giertychów i tak dalej.

    Gdzie autor wybiera jak mu wygodnie. D. Passent napisał „W dodatku obaj panowie, Wierzejski i Ziobro, wywodzą się z ugrupowań zbliżonych do Pana Boga, prokościelnych, prokatolickich, gorliwych obrońców życia ludzkiego…” Bernardzie „coś z logika nie bardzo”.

    „Co do pana VB to dzisiaj 14 jutro może 12 itd. Organizacje pedofilskie mają swoje cele, nawet zakładają partie”.

    Nie dzisiaj jest 14 i o tym mówimy. Jak będzie 12 , albo idąc dalej twoim tropem myślenia 10, 7, 4 lata to będziemy dyskutować. 14 to 14 a nie 12. 14 to zaledwie rok mniej niż u nas. Poczytaj opracowania na temat obecnych zwyczajach i przyjemnościach 14 latków ‘google twoim przyjacielem” nie jestem zwolennikiem obniżania wieku , ale protestuje gdy kogoś nazywa się pedofilem.

    „Taki Mahomet np. współżył z dziewięcioletnią Aiszą – był pedofilem, czy tylko odpowiednio obniżono wiek? Wszak w tamtym klimacie dziewczynki rozwijają się nadspodziewanie szybko.” Dlaczego Mahomet, łatwo jest wskazywać obcą religie. A co z Polska. Św Jadwiga miała lat trzynaście, Hetman Koniecpolski umarł na zawał podczas seksu z nieletnią. Czy Jagiełlo i Koniecpolski byli pedofilami, czy tylko odpowiednio obniżono wiek? Przykładów z chrześcijańskiej Europy są setki. We wczesnym średniowieczu biskupi mieli żony , jak myślisz w jakim one były wieku?

    Wiek powinien być przystosowany do moralności, czasów i obyczajów w jakich żyjemy. W starożytnej Grecji dopuszczalne było kazirodztwo z małoletnimi. Przystawianie dzisiejszych norm obyczajowych do tych sprzed wieku jest nonsensowne.

    Nie rozumiem co kompromitujacego jest w złotej mysli Passent, która to myśl jest oczywista od czasów powstania tv. Nie rozumiem dlaczego
    usprawiedliwia to Kaczynskiego , który znając te prawdę wmawia , ze telewizja jest dla społeczenstwa. Jest więc zwyklym klamcą

  45. Panie Danielu czyżby poprawność polityczna zmusza Pana do niezaliczania Panów Wierzejskiego i Ziobro do „ludzi marginesu, ciemnych, prymitywnych i niewykształconych, kierujących się zasadą „oko za oko, ząb za ząb” „? A czyż ta ich propozycja nie świadczy o czymś wręcz przeciwnym?
    Przecież, o ile mi wiadomo jest takie przykazanie „nie zabijaj”, ciekawe jak ci Panowie chcą ten swój pomysł pogodzić z tym przykazanie…
    No ale dobrze wprowadźmy karę śmierci, ale dlaczego tylko dla pedofili a co z innymi chorymi ludzmi? Tacy alkoholicy, narkomani, schizofrenicy..
    Zastanawiam sie, czy pedofilom nie będzie się „opłacało” zabić swoją ofiarę przecież jak ona by go rozpoznała to i tak kara śmierci (nie zależnie czy się zabiło czy nie) a tak można mieć nadzieję, że nie zostanie się złapanym, że nie będzie światków, że nikt ciała nie znajdzie… Można mi zarzucić, że mam głupie pomysły ale widzę, że w Polsce jest to teraz modne…
    Niech żyje ODNOWA MORALNA i IV RP!!!!!

  46. Zdanie:
    „Zadna kara nie jest skuteczna 100%. Czy w zwiazku z tym trzeba ja stosowac, zwlaszcza, kiedy jest to metoda NIEODWRACALNA ?”

    powinno brzmiec:
    „Zadna kara nie jest skuteczna 100%. Czy w zwiazku z tym trzeba taka, ktora jest dodatkowo 100% NIEODWRACALNA ?”

    Przepraszam.

    Jacobsky

  47. Cytat z książki, która wyszła całkiem niedawno nakładem MUZY:

    (okolice s. 144)

    „- A jeśli już mowa o zarazie, to winien jest mi pan parę słów o Bernardzie. Był całus czy nie było całusa?
    – Panie Danielu, proszę mnie nie obrażać. Przypominam, że rozmawia pan z absolutnym profesjonalistą w dziedzinie uwodzenia, a te całusy i buziuchny są dla amatorów i pantoflarzy dyletantów. Kobietę tak naprawdę zdobywa się pomału. Wszystko jest kwestią psychologii, jak przeprowadzenie dobrej walki z bykiem.
    – Jednym słowem dała panu kosza.”

     😉

  48. Jacobsky

    Czy ja dobrze czytam? Poszkodowani i ich kibice? O czym Ty chłopie mówisz? O bójce ulicznej, czy o niewinnych ofiarach zbrodni i ich bliskich?

    I dlaczego posądzasz mnie o nawoływanie do samosądu? Czy jest coś złego w w tym, żeby rodziny ofiar wypowiedziały co sądzą o karze śmierci? Czy uważsz, że tylko Twój głos się liczy, albo kogokolwiek interesuje? Że dotknięci zbrodnią powinni milczeć?

  49. Panie majorze galopujący,
    Być może zbytnio się zagalopowałem z argumentami katolickimi Pana Passenta, zaiste wytyka on hipokryzję prawicy, nie powołuje zaś na naukę Kościoła dla podparcia własnych poglądów. ZWRACAM HONOR Panie Danielu i Panie Majorze. Na swe usprawiedliwienie dodam tylko, że wytykanie komuś religijnych niekonsekwencji etycznych, podczas gdy wcale nie są one takie jednoznaczne (bo oficjalne stanowisko nie jest wcale takie jednoznaczne, jakby się niektórym wydawało) również zahacza o hipokryzję.
    I kończąc wątek o karze śmierci – spotkałem się kiedyś z taką teorią – że to nie sąd, ani nie społeczeństwo zabija zbrodniarza. Zbrodniarz zabija się sam. Znając konsekwencję swojego czynu dopuszcza się go mimo wszystko. W tym momencie wydaje na siebie wyrok, a sąd i egzekucja jest tylko odroczonym wykonaniem wydanego przez samego siebie wyroku. Nie jest to wbrew pozorom nierozsądne – bo np. skazanie kogoś za kradzież – czy to sędzia pastwi się nad złodziejem, czy to złodziej spowodował, że został do więzienia wsadzony?

    Co do pedofilii (jak ktoś słusznie zauważył nie jest rozsądne dyskutowanie na temat kary śmierci za to tylko przestępstwo) – to chyba błąd w rozumowaniu. Jeżeli to choroba, to wszyscy pedofilie powinni leżakować w szpitalu, jeżeli leżakują w więzieniach, to sądy uznają, że są oni w stanie kierować swoimi czynami. Przestępstwa na tle seksualnym moim zdaniem nie mogą być nigdy usprawiedliwione chorobą (no chyba, że ktoś ma schizofrenię).

    Co do wieku, to owa bariera 9 lat obowiązuje w tej chwili (a nie w średniowieczu) w niektórych co bardziej ortodoksyjnych krajach muzułmańskich (mimo protestów części społeczeństw). Czy oznacza to, że dzisiaj, a nie w średniowieczu powinniśmy się na to godzić uwarunkowaniami kulturowymi? Czy obrzezanie dziewczynek w afrykańskich krajach muzułmańskich powinniśmy dopuszczać ze względu na różnice kulturalne? To może jednak te 33 stany USA też mają inną kulturę?
    Argument, że w Europie już dawno nie stosuje się kary śmierci jest nieprawdziwy. Jak ktoś tu zauważył – trwa to kilkadziesiąt lat (30). A kara śmierci obowiązywała przez kilka tysięcy lat. „Dawno’ nie jest więc właściwym określenie, zwłaszcza, że jeszcze całkiem niedawno mordowano w Europie na potęgę – niedawno to znaczy np. 10 lat temu.

    I kwestia ostatnia, rozwinę może nieco złotą myśl Pana Passenta. Dla Pana Passenta niezbywalnymi atrybutami rozsądnej władzy są środki przymusu i środki propagandy. A umieściłem to we wczorajszym wpisie, ponieważ właśnie wczoraj Pan Passent się wymądrzał na temat MONu. Zadziwia niekonsekwencja. No chyba, że jeżeli władza jest komunistyczna, to dobrze, a jeżeli niekomunistyczna to źle. A przypominam, że bezpośredni wpływ Kaczyńskiego na MON, MSWiA i Telewizję (zwłaszcza telewizję – mamy ich kilka w tym kilka prywatnych) jest nieporównywalny do wpływu na te instytucja pana Jaruzelskiego (pseudonim Wolski), w czasach którego Pan Passent swoje złote myśli formułował. Ma Pan Passent prawo inaczej traktować jednych i drugich, ma prawo zmieniać poglądy, ale jeżeli je zmienia, to czy musi tak sięę wymądrzać, jak za przeproszeniem autorytet moralny?

    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  50. Do zwolenników kary śmierci: czy nadal ją byście popierali, gdyby wykonawców losowano spośród zwolenników karyśsmierci? Czy zaprosilibyscie kata do siebie do domu na przyjęcie imieninowe?

  51. wieszczko Kasando
    przychodzi żaba do lekarza i mówi – nie kumam.
    I ja też nie kumam, może jasniej?

    Daniel Passent – złote mysli: “żadna rozsądna władza nie oddaje wojska, milicji ani telewizji”
    EGE SZEGE BUROKI – nieznośna lekkość wolności słowa

  52. Jeśli idzie o Amerykę Północną, o której Szanowny Gospodarz Blogu omyłkowo albo prowokacyjnie pisze, że składa się jedynie ze stanów (chodzi zapewne o USA, a nie o Amerykę Północną), to w Kanadzie od ponad 30 lat (30-ta rocznica była 14 lipca) obowiązuje zakaz wykonywania kary śmierci. Nie pod naciskiej umów międzynarodowych, lecz uchwałą Parlamentu federalnego.

    Badania kanadyjskiej opinii publicznej wskazują na 60-70% poparcia dla przywrócenia kary śmierci dla szczególnie okrutnych przestępców; procent ten zależy od sformułowania pytania i daty wykonania sondażu. Obecnie żadna partia polityczna spośród liczących się choćby promilowym poparciem, włącznie z rządzącą Partią Konserwatywną, nie ma swoim programie starań o przywrócenie kary śmierci, ani postulatu przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Organizacja CCADP (Canadian Coalition against the Death Penalty) na swojej stronie podaje, że znane jest co najmniej 6 przypadków osób skazanych za popełnienie morderstwa I stopnia, którzy zostali zwolnieni jako niewinni, a ponad 30 lat temu wykonanoby na nich wyroki śmierci. Układ o ekstradycji z USA przewiduje, że Kanada może odmówić wydania przestępcy, gdy nie ma zapewnienia amerykańskich prokuratorów, że nie będą żądali dla nich kary śmierci.

  53. Panie Danielu – pytanie: Czy import standartów prawnych z cywilizowanych społeczeństw może ucywilizować barbarzyński w swej masie naród?

  54. Bernardzie nie uwazasz ze na weselu to panna mloda powinna zwracac powszechna uwage a nie nachalny gosc? Takie sa nasze staropolskie obyczaje i wymogi dobrego wychowania. Ja rozumiem nudzi Ci sie, masz narcystyczne usposobienie i lubisz jak sie wszystko wokol Ciebie kreci. Ale wyluzuj bracie. Niech ten blog pozostanie blogiem Daniela Passenta. Ty mozesz zalozyc wlasny. Bedziesz mogl sie nagadac do woli. Moze nawet ktos zechce wdac sie z Toba w dyskusje. Niewykluczone.

  55. „to nie sąd, ani nie społeczeństwo zabija zbrodniarza. Zbrodniarz zabija się sam. Znając konsekwencję swojego czynu dopuszcza się go mimo wszystko. Znając konsekwencję swojego czynu dopuszcza się go mimo wszystko. W tym momencie wydaje na siebie wyrok, a sąd i egzekucja jest tylko odroczonym wykonaniem wydanego przez samego siebie wyroku.”

    Ale co zrobic z tymi, ktorzy popelnili przestepstwo, lecz nie zostali i nie zostana zlapani, skazani i ukarani ? Czy oni tez karza sie sami ?
    Cos tu chyba nie tak. Temida jest slepa z wiadomych powodow, ale opaska na oczach sprawia rowniez, ze nie widzi Ona wszystkiego…

    „Przestępstwa na tle seksualnym moim zdaniem nie mogą być nigdy usprawiedliwione chorobą (no chyba, że ktoś ma schizofrenię).”

    Na szczescie ustawodawcy mysla inaczej. Seksualnosc dotyka najglebszych pokladow naszej osobowisci i jako taka, bedac wypadkowa instynktow, zahamowan i ich braku oraz nalecialosci kulturowych, seksualnosc odwierciedla w pewnym sensie konstytucje psychiczna kazdego z nas. Zaburzenia seksualne (w tym i przestepstwa) swiadcza na ogol o odejsciu od stanu normalnego. Wedlug stopnia tych zaburzen ustala sie dalsze postepowanie wobec oskarzonego, i stosowny wymiar kary.
    Schizofrenia to nie jedyne schorzenie psychiczne, Bernardzie. Nie wszystko jest az tak dwubiegunowe jak Ci sie wydaje.

    „Argument, że w Europie już dawno nie stosuje się kary śmierci jest nieprawdziwy. Jak ktoś tu zauważył – trwa to kilkadziesiąt lat (30). A kara śmierci obowiązywała przez kilka tysięcy lat.(…) zwłaszcza, że jeszcze całkiem niedawno mordowano w Europie na potęgę – niedawno to znaczy np. 10 lat temu.”

    Zgadza sie. Myslisz jednak stosowanie kary smierci w majestacie prawa w panstwie praworzadnym od patologii, jaka istniala w krajach totalitarnych. Tu mozna sie spierac o to, czy ustanowione prawo w panstwie totalitarnym czyni to panstwo praworzadnym. Nie mieszajmy wiec dowolnie systemow politycznych i prawnych w argumentacji, bo piszac o Europie mamy z reguly na mysli kraje praworzadne, a nie totalitarne.

    Przez kilka tysiecy lat we wszystkich krajach stosowano KS, podobnie jak stosowano orke za pomoca sochy, spluwano na psa urok, wieszano czarne koty, czy tez wierzono, ze jak kot nasika na trociny, to sie wylegaja pchly. Prawo karne rowniez podlegalo wielu zabobonom, pieknie ujetym we procedury wtedy obowiazujace. Jednym z zabobonow byla wiara w zwiekszenie skutecznosc karania dzieki stosowaniu drakonskich metod. Narodziny nowoczesnej socjologii, kryminologii, wiktymologii oraz innych dziedzin pomocniczych prawu karnemu pozwolily wyjsc z obowiazujacych schematow. Generalnie, i nie zaleznie od wyznawanej teorii, odkryto, ze wymiar kary wcale nie jest taki prosty, jak sie wtedy wydawalo, i ze surowosc prawa ma sie tak do kontroli przestepczosci jak spalenie domu po to, zeby pozbyc sie mrowek faraona. Dlatego stopniowo odchodzono od KS, szczegolnie tam, gdzie kara ta nie musiala sluzyc jako dodatkowy instrument kontroli politycznej. Niechlubnym wyjatkiem sa tutaj niektore stany USA.

    Trzydziesci lat to nie wiele, ale tez nie jest nasza wina, ze zyjemy na poczatku epoki bez KS. Kiedys trzeba bylo zaczac.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  56. Do Bernarda:„- Dlaczego nie weźmiesz się za jakąś miłą, spokojną pracę, na przykład balsamowanie?” (R.Chandler)

  57. Oldie1.

    Jest to zawsze bardzo chwytliwy argument z opinia samych poszkodowanych i z rodzinami. Chwytliwy i nie potrzebnie naduzywany.

    Mowie o niewinnych ofiarach i ich bliskich, oraz o osobach ich wspierajacych w trudnej chwili. Oczywiscie, ze maja oni prawo wypowiadac sie na temat kazdej kary, w tym i kary smierci, jednak ich opinie nie powinny miec uprzywilejowanego wplywu na polityke karna, o ktorej na szczescie decyduja inni. Interes i opinie poszkodowanych reprezentowane sa chyba za posrednictwem rzecznika ich interesu (mniejsza o nazwe proceduralna i technikalia prawne), a wiec nie jest to grupa az tak bardzo poza procedura.

    A to, co oni mysla nie jest az tak oczywiste. Jedni chca zemsty, inni szukaja zrozumienia, i przez to zrozumienie – pojednania i przebaczenia, co nie znaczy, ze zapomnienia…
    Jak rozkladaja sie procenty – nie wiem. Co kraj to obyczaj.

    Jacobsky

  58. podsumujmy: Bernard niewątpliwie jest pieniaczem.

  59. Bernard: „Co do Wawrzeckiego, to jeżeli się nie mylę Pan Daniel wystosował list protestacyjny w tej sprawie. Sprzeciw karze smierci nie jest więc koniunkturalny, tylko wynika z głębokich przekonań Pana Daniela, które szanuję.”

    Tak, nie wiedziałem o tym. Ponadto zapomniałem niestety o czasach II Wojny Swiatowej, w której Daniel Passent stracił bliskich. Zatem moja uwaga o populizmie Autora była szczeniacka. Przepraszam.

  60. Bernardzie wyrazy uznania za zwrot honoru, nie jest to częste na blogach.

    Argument o zabijaniu się samemu jest sprytnym obejściem przykazania „Nie zabijaj”. O ile mi wiadomo kościół jest hierarchicznie uporządkowany , zagadnienia teologiczne rozstrzyga papież a JPII wypowiedział się bardzo stanowczo.

    Zgadzam się co do rozróżnienia choroby psychicznej a poczytalności (zdolność rozpoznawania czynu i jego konsekwencji)

    Owe 9 lat to rzeczywiście problem, ale taka maja tam kulturę można tłumaczyć, edukować ale nic ponadto nie da się zrobić. Dla mnie to jakaś forma pedofilii, ale może minimalnie mniej szkodliwa bo u nich powszechna. Nie wiem. Rozumiem dyskusje o wieku15 czy 14 lat ale 9 lat to przesada. Poza tym pamiętajmy, że kwestia seksualności dzieci nadal jest nauce mało znana. Oskarżony o pedofilie Samson miał świetne wyniki z autystycznymi dziećmi zgodnie z prawem wzbudzając w nich ciekawość własnej seksualności.
    Co do myśli Passenta ja interpretuje je jako stwierdzenie faktu. Zresztą ostatnie lata są tego najlepszym dowodem.

  61. Do Smirnoffa,
    Protestuję gorąco, byłem pierwszym który na łamach tego blogu znalazł właściwe zajęcie dla Bernarda, a mianowicie dentysty wymuszającego zeznania lustracyjne.Było to na początku tygodnia, można sprawdzić. Skojarzyło mi się z filmem „Maratończyk” z Dustinem Hofmanem, a dentystą był Laurence Olivier.
    Do Bernarda,
    Kolejny strzał samobójczy -juz chyba dziesiąty. Kłamiesz nawet jak oddychasz.Ta pani która w TV opowiadała o bombardowaniu w Bejrucie z NAJWYŻSZYM UZNANIEM oceniła fakt, że Hezbollah nie dopuścił do rozgrabienia sklepu.
    Co do pedofilii wstrzymuję się od głosowania. Od czasu kiedy pięcioletnia pedofilka uwiodła mnie w wieku 4,5 lat, podczas zabawy w doktora, myślę ze problem jest zbyt złożony.
    A co do kary śmierci, to sądzę że powinna być stosowana wobec kłamców. Publicznie. Zastanawiam się nad wbijaniem na pal, ćwiartowaniem i rozrywaniem końmi. Moglibyśmy stać się największą atrakcją turystyczną w Unii, a raczej poza nią, zaś LPR może by nawet wszedł do Parlamentu.
    PS. Własnie w telewizji pokazali kolejnego seryjnego mordercę z USA.Miał na koncie 49 ofiar, zabitych z wyjątkowym okrucieństwem. Dowodzi to po raz kolejny niezwykłej skuteczności prewencyjnego oddziaływania tak powszechnie stosowanej w USA kary śmierci.

  62. albo się ją stosuje, albo nie!
    Wybiórczość stosowania kary śmierci jest żadnym argumentem.
    Ja jestem przeciw karze śmierci, choć ekonomicznie i jako podatnikowi powinna być mi bliska…

  63. Jacobsky: „Oldie1. Jest to zawsze bardzo chwytliwy argument z opinia samych poszkodowanych i z rodzinami. Chwytliwy i nie potrzebnie naduzywany.”

    Guzik tam chwytliwy! Po prostu mnie wściekłeś, że o ludziach ciężko doświadczonych mówisz „poszkodowani i ich kibice”.

    I że rzucasz sobie z pańska „na szczęście”, imputując im brzydkie rzeczy.

    Poza tym nie mam zastrzeżeń do Twoich obszernych wypowiedzi.

    Have a good weekend, Mr. Jacobsky.

  64. Oldie1,

    przepraszam, ze Cie wscieklem. Nie chcialem.
    Slowa „Kibice” uzylem dlatego, ze oni bardzo czesto maja wiecej do powiedzenia o krzywdach niz sami poszkodowani, ktorzy wola trzymac „low profile”, i nie za bardzo chca, zeby ich nieszczescie bylo wykorzystane do walki o dorazne cele.

    HAGW too,

    Jacobsky

  65. „Ekonomiczny” aspekt kary śmierci wcale nie jest tak oczywisty, jak się powszechnie wydaje.

    Sprawa sądowa, w której żąda się KS kosztuje w USA średnio 200tys $ więcej, niż sprawy, w których prokurator nie jest tak stanowczy. Ponieważ tylko znikomy procent takich spraw kończy się orzeczeniem (i wykonaniem) kary, stąd średni koszt doprowadzenia do egzekucji jest astronomiczny. (Przepraszam za tak cyniczne rozumowanie, ale idzie o pieniądze…)

    W stanie Teksas przeprowadzenie sprawy zakończonej wyrokiem śmierci kosztuje podatników średnio 3.2mln $ Jest to trzykrotnie więcej, niż koszt osadzenia skazańca na 40 lat w pojedynczej celi o najwyższym poziomie ochrony.
    Stan Kalifornia zaoszczędziłby rocznie 90 mln $, gdyby zrezygnowano z orzekania kary śmierci.

    Źródło tu.

  66. Oczywiście jestem przeciw karze śmierci, natomiast za przestępstwo będące tematem dyskusji kara dożywocia powinna być bezwzględna i bez prawa do przepustek (chyba, że w asyście na pogrzeb najbliższej rodziny).
    Powinno to obowiązywać do czasu znalezienia skutecznej metody leczenia tego schorzenia – a w tym przypadku należałoby stosować dożywotni monitoring. To w dobie rozwiniętej elektroniki nie stanowi problemu.
    Należałoby się jednak zastanowić, jak zmusić osadzonego, by na swoje utrzymanie w więzieniu zarabiał. Bo jego pobyt będzie długi i nie ma powodu, by nie pracował – i aby wartość jego pracy wyznaczała standard jego życia w więzieniu – jednak „bez przepychu Marylko!” jak mawiał dziadek Jacek.
    JadwigO i Stefanie!
    Podpisuję się pod Waszymi wpisami.
    Co do przypadku Bernarda….
    Parę dni temu proponowałam, by go po prostu ignorować, bo zaśmieca blog. Ten człowiek nie może się sobą nacieszyć i ogłasza to całemu światu na rozlicznych blogach. Chyba tylko to robi, sądząc z jego obecności prawie wszędzie. Jedyne, co byłoby w stanie go zniechęcić, to zlekceważenie jego wpisów.
    Ale chyba zawsze znajdzie się ktoś, kto nie wytrzyma i mu odpisze,a on tylko na to czeka.
    A więc pozwolę sobie wznieść znany chyba wszystkim STAROPOLSKI MALOROLNY OKRZYK; A INO! OLABOGA! WCIORNOSCI! DELKO!!!!

  67. Na wstepie – nie widze problemu w tym, ze Bernard tu jest i pisze o burokach. Ostatnia rzecza jakiej bym chcial to zamiana tego miejsca w kolko wzajemnej adoracji.

    Ad meritum…a jakze, do Bernarda 🙂

    Teoria o ktorej piszesz kojarzy mi sie z podobna popularna w USA, gloszaca ze czlowiek popelniajacy przestepstwo dokonuje bilansu zyskow i strat.

    Moim zdaniem zalozenie takie jest moze i ciekawe, ale zupelnie bledne. Popelniajacy przestepstwo jest wedlug mnie bardziej sklonny wierzyc, ze kary uniknie, niz zastanawiac sie czy ewentualna kara mu sie oplaca. Gdyby bylo tak, jak glosi ta teoria – i tu wracamy do skutecznosci kary smierci – STRACH przed kara uniemozliwialby racjonalnie myslacemu czlowiekowi popelnienie przestepstwa.

    A jednak nawet gdy kara smierci byla wykonywana niemal wylacznie w formie kwalifikowanej (lamanie kolem, wbicie na pal, utopienie w worku z malpa, jaszczurka i kotem…) – a wiec w schylkowym etapie jeszcze w XIX wieku – i byla przewidziana za wiekszosc przestepstw (to konczy sie w XVIII/XIX wieku), kaci nie narzekali na brak roboty.

    Co do terazniejszosci, odsylam do jednego z komentarzy galopujacego majora o wplywie kary smierci na przestepczosc w USA.

  68. Andrzej B.

    ciekawy link. Tam tez znalazlem:

    Wlasnie 123 osoba „wyszla” z celi smierci (FL), bo skazano ja na podstawie mialkich dowodow, ktore sedzia powinien byl odrzucic.
    Nie tylko „wyszla” z celi, ale i prokurator odpuscil sobie nowy proces.

    Jacobsky

  69. Jestem jedynym z piszących tutaj zwolennikiem kary śmierci. Kary śmierci stosowanej za morderstwa z premedytacją.
    Stosowanie jej wybiórczo – tylko dla pedofilów uważam za grubo niewłaściwe. I rzeczywiście, muszę się zgodzić z Panem Redaktorem, że jest to zagranie pod publiczkę ludzi, którzy chyba boją się sprzeciwić wszechogarniającej politycznej poprawności i powiedzieć wprost, że chcą przywrócić karę karę śmierci. Szczerze mówiąc to nie wiem czy faktycznie CHCĄ i czy ten krok nie jest obliczony wyłącznie na wzrost popularności…
    A propos „smutek i niesmak” – czy podobnymi uczuciami reaguje Pan słysząc np. o bestialsko zamordowanym przez swego nauczyciela kilkuletnim chłopcu? Czy Pana uczucia są wówczas mniej, a może -bardziej intensywne? Pytam, bo nie wiem…A z lektury wpisów zauważam, że o ile wielu Pana zwolenników pochyla się z troską nad nieodwracalnością kary śmierci, to żaden z nich nie zająknął się o tejże nieodwracalności czynu dotyczącego niewinnych ofiar… To, że jak Pan Redaktor pisze: „[od kary śmierci]odwróciła się cała Europa”, oznacza w praktyce, że rządzące elity zniosły karę śmierci, w wielu przypadkach wbrew poddanym, którymi rządzą… W innych razach te same elity obracają słowo „demokracja” na wszystkie strony. Przykład pierwszy z brzegu – Polska. Bo przecież w momencie „podpisywania przez Polskę porozumień międzynarodowych, jeszcze w czasach, kiedy nie rządzili nami zwolennicy kary śmierci.” , ciemne społeczeństwo miało swoje zdanie – z podjętą wówczas decyzją niezgodne…
    Co do pedofilii. Pisze Pan Redaktor: „…wiadomo, że pedofilia jest chorobą, być może na razie, przy obecnym stanie medycyny, nieuleczalną…”. Jeżeli jest chorobą, powodującą, że sprawca staje się niepoczytalny, a skutkującą zamordowaniem dziecka, to należałoby pedofilów odizolować w dobrze strzeżonych szpitalach. Swoją drogą o ile głośna jest sprawa pedofilskiej partii z Holandii, to nie słyszałem o partii np. ludzi chorych na egzemę…Ale może istnieje… Teraz o nadużyciach, które Pan Redaktor popełnia. Pierwsze, to nazwanie kary śmierci zabójstwem. Proponowałbym na przyszłość, żeby idąc tym tropem, nazywał Pan tę karę morderstwem z premedytacją, bo przecież zabicie skazanego prawomocnym wyrokiem jest niewątpliwie dokładnie zaplanowane co to sposobu i czasu zabicia. Przypuszczam zresztą, że inni przeciwnicy kary śmierci patent takiego nazewnictwa wprowadzają w życie, więc nie pretenduję w tym względzie do miana odkrywcy. Drugie nadużycie, które nazwałbym grubym, to bezpośrednie niemal porównywanie mnie przez Pana Redaktora – mnie, jako zwolennika kary śmierci za morderstwa z premedytacją – do narodowosocjalistych oprawców i zbrodniarzy czasów okupacji niemieckiej w Polsce. No ale już prawie nawykłem…

  70. do Mac.Ika:
    no wiec kara smierci jest morderstwem z premedytacja, wykonanym w majestacie prawa, zaspokajajacym najbardziej prymitywne zapotrzebowanie na igrzyska i zemste.
    jezeli RAZ zdarzylo sie usmazyc na krzesle kogos niewinnego, powiesic, otruc, whatever, to jest to fundamentalny argument za tym, zeby ze stosowania morderstwa z premedytacja zrezygnowac. nie widze mozliwosci rozwiazania sprzecznosci – takiego kalizmu w czystej postaci – on zabil zle, my zabijemy, dobrze. to co, my mamy patent na racje, i mozemy orzec, ktore zycie jest swiete? a jak sie pomylimy to co, przeprosimy i po sprawie? jakos mi to smierdzi z daleka totalitaryzmem. no sorry, niczym innym.
    i dlaczego, powiedz mi, w czasach, kiedy jak sie dobrze postarali, to mordowali delikwenta kilka dni publicznie, byla to popularna rozrywka dla gawiedzi – bo kaznie zdarzaly sie calkiem czesto, jakos nikogo to nie odstraszalo? no dlaczego?

  71. Mniej niż Ziobro ciągle powtarza że tam gdzie wykonują karę śmierci przestępczość jest mniejsza niż gdzie indziej. Jeśli marą praworządności ma być liczba egzekucji, to najbezpieczniejszym krajem na świecie są Chiny. Jak powszechnie wiadomo kraj ten słynie z poszanowania prawa a przestępczość spadła tam prawie do zera. Oto ministerialna mądrość.

    P.S. Dla miłośników quizów mam zagwozdkę. Które słowo nie pasuje do pozostałych:
    a) janosik
    b) kwicoł
    c) anarchosyndykalizm
    d) ziobro

  72. Och Mac.Iek,

    wystarczylo, ze napisalbys, ze jestes za kara smierci. Kropka. I kazdy by to uszanowal. Bo masz prawo byc za tym sposobem karania. Ale po co ta patetyczno-mdla argumentacja, stara jak swiat ? Przeciez juz Bismarck powiedzial, ze chetnie wyrzeklby sie stosowania kary smieci gdyby zabojcy rowniez wyrzekli sie stosowania tejze.
    Tak, Mac.Iek, juz Bismarck….

    To bylo pnad 100 lat temu 🙂

    Oko za oko z Kodeksu Hammurabiego – ze trzy tysiace lat temu, mniejsza o cyfry.

    Cos nowego zatem do dodania ?

    Na szczescie ustawodawca (czy jak chcesz: elita) poszedl (poszla) w innym kierunku niz utrzymanie KS.

    I tu uwazalbym na Twoim miejscu ze stwierdzeniami, ze KS zniesiono wbrew woli wiekszosci. Jakies konkrente dowody na ten zamach stanu w ustawodawstwie karnym ?
    I chodzi mi nie tylko o suche cyfry, ale i o okolicznosci, w jakich te cyfry zostaly zebrane.

    Nalezy przede wszystkim pamietac, ze NIE WSZYSTKIE decyzje w panstwie podejmuje sie zgodnie z aktualna wola wiekszosci. To zasadniczy element, ktory zmienia wartosc Twego rozumowania. O ile rzecz nie zostala poddana referendum, mechanizm jest z grubsza taki: lud – jak chcesz – ciemny, wybiera swoich przedstawicieli, a ci decyduja w jego imieniu. Dotyczy to rowniez ratyfikacji umow i konwencji (w tym i konwencji o zniesieniu kary smierci), bo generalnie, od ratyfikowania umow jest wybieralny parlament, o ile sam parlament nie postanowi inaczej. Widzisz mechanike stojaca za tym wszystkim ?

    Skoro dzis ci, ktorzy nie lubia Koalicji, maja siedziec cicho, gdyz tak lud przemowil, wybral swoich przedstawicieli demokratycznie, i Ci przedstawiciele decyduja w imieniu NAS WSZYSTKICH wedlug powierzonego im mandatu, a wiec nic, tylko siedziec cierpliwie, czekac na nastepna okazje (czytaj: wybory) i zgrzytac zebami, ewentualnie wylewac lzy w blogu Passenta, to i Ty zaakceptuj prosze, ze kare smierci zniesiono rowniez z woli przedstawicieli ludu wybranych – pech chcial, ze demokratycznie. Byc moze LPR nada swojemu pomyslowi tok ustawodawczy. Problem w tym, ze zeby uchwalic nowelizacje k.k. trzeba czegos wiecej niz pomyslowosc Wierzejskiego, szczerosc ministra Ziobro i dekret ministerialny, jak w przypadku amnestii maturalnej.
    Ach, ta nieznosna lekkosc demokracji….

    W czym wiec problem ?

    Ano w tym, ze tu nauczyciel, a tam dziecko, tu bandzior, a tam kto ? staruszka ? Dodaj do tego jeszcze czerwone naglowki na pol strony i dziennikarstwo w stylu popularnych popoludniowek bulwarowych.

    Nic tak nie szkodzi dyskusji o prawie karnym jak licytowanie sie w przykladach bestialstwa. Zareczam Ci, ze sa gorsze opisy. Po stokroc gorsze, niz Twoj nauczyciel i zabite przez nego dziecko.

    I co z tego ?

    Jedna sprawa to patologie spoleczne, ktore prowadza do takich czynow, a druga to polityka panstwa wobec ich sprawcow. Na szczescie (ile razy to juz dzis powtarzam), a wiec na szczescie ustalanie tej ostatniej pozostawia sie fachowcom, ktorzy z zawodowego obowiazku sa nieczuli na emocjonalne argumenty i eskalacje przykladow. Ich rola jest wyregulowanie norm prawa karnego tak, aby spelnialo ono wszystkie postulaty stawiane mu przez ustawodawce oraz wiazace panstwo konwencje, a te ksztaltowane sa przez doktryne w oparciu o dotychczasowe doswiadczenie i stan wiedzy, a nie w oparciu o emocje Kowalskiego czy Malinowskich.

    I ostatnia rzecz Mac.Iek: last but not least…

    W interesie KAZDEGO z nas lezy, zeby prawo karne bylo jak najbardziej zhumanizowane i zapewnialo mozliwie najszerszy wachlarz srodkow sluzacych jego prawidlowego wykonaniu, w tym i mozliwosci korekty wyrokow niesprawiedliwych. Domyslasz sie miedzy innymi dlaczego ? Bo nigdy nie wiemy, do czego tak naprawde jestesmy zdolni my sami w ulomnosci naszej natury ludzkiej, Mac.Iek.

    A w zwiazku z tym nam moze sie zdarzyc zabic z premedytacja, i prawdopodobnie bedziemy za nasz czyn odpowiednio ukarani. Tyle, ze panstwo, ktore wymierza kare w imieniu spoleczenstwa na podobna do naszej ulomnosc nie moze sobie juz dzis pozwolic, gdyz bedzie to oznaka jego nieslychanej slabosci wobec obywatela.

    Jacobsky

  73. Szto to waniajet zdjes’ niemnożka. Coś tu temu towarzystwu wzajemnej adoracji jakby wcale nie chodziło o tę karę śmierci i tylko bije wokół tego pianę zastępczą, a dolega mu właściwie to, że po raz pierwszy od przełomu mamy ekipę rządzącą (żałosną, bo żałosną), ale chcącą naprawdę walczyć z przestępczością. Robią co umieją. Umieją niewiele, ale chociaż chęci jakieś mają.

  74. Do Janka:
    Powszechnie wiadomo jak lamane sa prawa czlowieka w Chinach. Wiele takich spraw opisuje np.Wyborcza. Ale…
    Moja corka przebywa obecnie w srodku Chin ok.1000 km od Pekinu. Uczy Chnczykow angielskiego. Miasto ma ok.250000 mieszkancow, zageszczenie o wiele wieksze niz w jakimkolwien naszym. Wieczorami i do pozna w nocy (bo goraco) tlumy ludzi na ulicach. Ze zdziwieniem i zachwytem stwierdza, ze nie widziala tam ani razu (jest tam 4 tygodnie) zachowan chamskich, agresywnych, burd, kradziezy itd.
    Czy jest to efekt restrykcyjnego prawa? Byc moze, a moze sa po prostu inni.
    Ps Jestem oczywiscie przeciw karze smierci.

  75. Moi drodzy,
    Problem jest poważniejszy, niż się wydaje i sensownym zdaje się postawienie pytania czy zniesienie kary śmierci jest działaniem antydemokratycznym (demos krateo – rządy ludu). Społeczeństwa zarówno w przeszłości, jak i obecnie są zwolennikami stosowania takiej kary. To jest oczywiste. Elity nie spełniają tych oczekiwań powołując się na inne racje (głównie moralne, ale również kryminologiczne). Przechodzimy więc w prosty sposób do wniosku, że elity, jako przewodnicy ludu, wiedzą lepiej i że ze zdaniem większości można się nie liczyć. Stawia to znak zapytania nad ideą demokracji w ogóle (eksperyment z demokracja w Iraku można uznać za niezbyt udany). A co jeżeli elity będą miały mordercze instynkty (np. Związek Sowiecki). Czy względy moralne mogą podlegać ocenie demokratycznej? Pierwsza odpowiedź – nie – społeczeństwo nie powinno decydować o zabijaniu innych ludzi. Ale już w przypadku dopuszczalności aborcji koronnym argumentem jest poparcie tegoż samego społeczeństwa dla tego procederu. Dlatego też uważam, że jeśli argumenty przeciwników kary śmierci mają zachować wiarygodność i równowagę – POWINNI BYĆ jednocześnie przeciwnikami aborcji. Czy Pan Panie Danielu wypowiadał się w swoich felietonach na ten temat?
    I jeszcze jeśli o mnie chodzi – byłem niegdyś zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci (byłem wtedy bardzo młodym człowiekiem, oglądałem Krótki Film o Zabijaniu i myślałem, że zbrodniarze wyglądają jak aktorzy). Teraz wciąż jestem przeciw karze śmierci, ale coraz trudniej jest znaleźć mi uczciwe argumenty przeciw. Recydywiści zbrodniarze wcale nie wyglądają jak Mirosław Baka, mordercy z Bośni czy Konga – jakoś nie mogę znaleźć w sobie współczucia, terroryści wysadzający pociągi i wieżowce – jeśli zostałby wykonany na nich wyrok nie uznałbym że stało się coś potwornego, zawodowi mordercy – sami wybrali taki fach itd.

    Pozwolę sobie jeszcze zacytować, Pana Daniela:
    „[…] tam, gdzie decydują poszczególne stany, gdzie decyzje zapadają bliżej wyborców, np. w sprawach oświaty czy kary śmierci – tam są one bardziej konserwatywne niż decyzje podejmowane przez władze centralne. W wielu krajach w których kara śmierci jest zniesiona lub zawieszona, większość społeczeństwa opowiada się za tą karą, a tylko w grupach wyżej wykształconych przeważają jej przeciwnicy.” 30 VII 1983

    Co do etatowych zamykaczy ust na tym forum – cóż moi drodzy – nieznośna lekkość wolności słowa. A co do EGE SZEGE – to też nieznośna lekkość – mam nawet pewną teorie (niczym nie popartą póki co) na wiadomy temat i jest to teoria dużo bardziej pozytywna dla Gospodarza niż się moim krytykom zdaje. Ale cóż, póki co EGE SZEGE.

  76. Panie Danielu, poczytalem (pobieznie) kilka wpisow czytelnikow, i zal mi pana, ze musi pan te wszystkie bzdury czytac. Mam nadzieje, ze redakcja przewidziala dla pana jakas premie za te „czarna robote”. Pozdrawiam

  77. Panie Danielu !
    Panie Jacku ! (wpis zgodziny 10.40 ) Ten podział widoczny ” gołym okiem ” na autorskie kometarze do czytania i do pomijania -jest tu obecny .Jestem za pomijaniem tych Osób , które w widoczny sposób występują jako Ekschibicjonici z dużym rezerwuarem wolnego czasu . Nadzieja w tym ,że sami kiedyś zamilkną w tym blogu.
    Pozdrawiam

  78. Jak pisałUmberto Eco, proponuję przywrócenie kary śmierci wraz z telewizyjną zeń transmisją. Najlepiej w porze niedzielnego obiadu. Może gdyby pp. Giertych i Wierzejski obejrzeli taką transmisję, nieco zmieniliby podejście do ludzkiego życia.

  79. Koszty kary śmierci w USA nie są dla Polski jakimkolwiek wyznacznikiem, tak jak koszty amerykańskiego procesu. Akurat w Polsce myślę, że byłoby to bardzo tanie,

    Jeżeli do podejmowania decyzji ( nie tylko w sprawie kary śmierci), a nie tylko opiniowania, dopuszczono by ofiary przestępstw to mielibyśmy odwet a nie wyrok. Takie pojęcia jak sprawiedliwość , bezstronność nie miałyby miejsca. Jak interpretowano by okoliczności łagodzące? Ofiary mają prawo wyrażać swoje emocje, a nawet współoskarżać ( przez oskarżyciela posiłkowego), sądzić jednak nie mogą. Jak głosi stara łacińska sentencja „Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie”.

    To elity , nie społeczeństwa wyznaczają nowe standardy. Oczywiście nie znaczy to, że elity są autorami danych pomysłów. Często po prostu podchwytują pewne idee i pozwalają je zrealizować. Inaczej nigdy nie pozbyto by się linczów, niewolnictwa, dyskryminacji kobiet czy homoseksualistów.

    P.S. proponuje porzucić wszelkie samozwańcze apele o to co i jak pisać czy z kim dyskutować. Niech każdy sam decyduje, a przecież każdy może czytać t wpisy co zechce.

  80. Szanowni Blogowicze,
    jeżeli członek partii współrządzącej oraz minister sprawiedliwości są za wprowadzeniem kary smierci (obojętnie za co), to jest to jednoznaczne z przyznaniem się przez nich do porażki czy też do nieudolności. Podobnie – zamiast wychowywać dzieci w przedszkolu czy szkole, lepiej je bić. Osoby z kręgów władzy, mające takie poglądy, powinny natychmiast podać się do dymisji, stanąć w kącie i wstydzić się. A kościół, na którego naukach (podobno) bazują, powinnien natychmiast się ich pozbyć. Jeżeli tak się nie dzieje, to nie wiadomo o co chodzi, czyli o pieniądze. Wszystko na sprzedaż!
    Poza tym, jeżeli dzisiejszy polski „polityk” używa określonego (np.prymitywnego) języka, to raczej nie dlatego, by mamić „ciemne masy”, lecz dlatego, że to jest jego język. Z przykrością muszę stwierdzić, iż z tzw. polskiej „elity poltycznej” jedynie Lepper się uczy.

  81. kara smierci jest odrazajaca, za tak szlachetny czyn – pedofilstwo, nalezy nie karac a nagradzac. to pzreciez tylko taka nauka wychowania seksualnego dla dzieci. darmowa…

  82. Przy okazji wszelkich dyskusji o karze śmierci zawsze staje mi przed oczyma obraz grupy osób, stanowiących kwiat społeczeństwa, które dyskutują – powiedziałbym z zimną krwią- o tym, czy zamordować bliżej im nie znaną osobę. W przerwach popijają kawę, wypalają papieroska, dzwonią do żony lub małżonka, że dzisiaj wrócą trochę później „bo mają jeszcze dzisiaj masę roboty”. Tego obrazu jakoś nie mogę zaakceptować. Łatwiej przychodzi mi akceptacja uruchamiającego zapadnię kata.

  83. Bernard,

    wladza jest elitarna w tym sensie, ze elitarna jest koncepcja umowy spolecznej lezaca u podstaw kazdego panstwa demokratycznego.
    Patologie typu ZSRR czyChiny nie powinny byc brane pod uwage, bo tam umowa spoleczna nie obowiazuje, a zastepuje ja dyktatura. Czasem dyktatura zbrodniczych elit.

    Cytat z Passenta potwierdza ten wpyw elitaryzmu, ale sytuacja odnosi sie tylko do Stanow. W sasiedniej kanadzie dla przykladu mamu bardzo podobne formy demokracji bezposredniej na poziomie lokalnym, ale fakt ich istnienia ma wplywu na konserwatyzm podejmowanych decyzji. Kwestia kultury lokalnej (patrz roznice miedzy prowincjami wschodnimi a Alberta, zywo dyskutowane po sasiedzku u AS).

    Demokracja bezposrednia bylaby z pewnoscia idealem, bo wtedy wszyscy by sie wypowiadali o wszystkim, byc moze nie byloby partii politycznych, i decydowalaby zawsze wiekszosc. Tak bylo w starozytnych republikach miejskich, ale i tak nawet ta demokracja byla skazona istniejacym rownolegle niewolnictwem (podobnie jak tak bliska nam czasowo i emocjonalnie demokracja amerykanska).

    Nie sposob dzis rzadzic panstwem aplikujac do tego demokracje bezposrednia. Dlatego wybieramy demokratycznie przedstawicieli, ktorzy teoretycznie tworza centrum elity wladzy.Co sie dzieje na jej peryferiach i jakie sa dzisiejsze patologie to temat na inna pogwarke…

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

    ———
    elaem,

    mieszkam w kilkumilionowym miescie w Ameryce pn. Po ulicach mego mozna chodzic bezpiecznie cala noc, co widac szczegolnie w lletnie weekendy. Zeby to osiagnac nie potrzeba chinskiego zamordyzmu.
    W Kandzie KS zostala zniesiona 30 lat temu.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  84. Nasłuchałem się plotek o tym jakim studentem był Zbigniew Ziobro. I niestety, wygląda na to, że on rzeczywiście jest taki jaki jest. Że jego działania to nie spryt by zwieść wyborców, ale odzwierciedlają prawdziwe opinie i prawdziwy stan wiedzy. Także prawniczej.

  85. Młodzieńczo niesforny poseł Wierzejski chyba nie jest aż takim politycznym kretynem, żeby samemu uwierzyć w możliwość przywrócenia kary śmierci.
    Po cóż więc wygłasza takie niedorzeczności? Być może ma świadomość, że z wyglądem maminsynka, tylko odgrywając rolę bezkompromisowego i mocno kontrowersyjnego polityka może zaistnieć w mediach i w pamięci prawicowego elektoratu.
    Mało mnie obchodzą tacy na pozór cwani, a w rzeczywistości „szurnięci” politycy, ale faktycznie to wstyd, że znaleźli się w polskim parlamencie, w którym, o zgrozo!, usiłują odgrywać pierwsze (choć mocno fałszujące), skrzypce…

  86. Jacobsky, odpowiadajac na twoja prosbe o zwiezlosc ( do Macka, zdaje sie), deklaruje z d e c y d o w a n a ipostawe przeciwko karze smierci. Dodam: niereformowalna.
    Poki ci, w Polsce – ze wzgledu na prawo EU – nie ma szans na jej przywrocenie, na tym wiec poprzestane.

    Autorowi chyba nieco jednak zaszkodzily niedawne czule wsponienia o PRL. Nie ma co „preczac”: KS w Polsce ma.

    Trzeba bylo „preczac” w PRL, kiedy byla, i kiedy skazywano na nia niewinnych ludzi. Teraz to juz za pozno i bez sensu.

    Kaska

  87. ELAEM. 7-29.

    PR China jest totalnie rozna od Europy i Ameryki. Normy spoleczne istnieja same w sobie, skuteczny jest tylko przymus, lub restrykcja. Normy prawne w zakresie criminal law sa zbiezne, ale w civil law, corporate low, copywrite e.t.c. istnieja tylko na papierze. Sama procedura prawna to nieefektywny koszmar. Ludzie sa niezwykle zdyscyplinowani i posluszni, kiedy drugiej strony – wyznacznikiem zachowan jest bardzo silny instynkt przetrwania, za wszelka cene. Jesli prawo lamie ten instynkt, musi to robic w sposob silny i drastyczny. Tak bylo od tysiecy lat i jest dalej. Stad ta dyscyplina, posluszenstwo i poczucie bezpieczenstwa dla nas tam. Moglem sobie szukac jade na bazarach, z tysiacami miejscowych wokol, calkowicie bezpiecznie, otoczony zyczliwoscia i swoista uczciwoscia, ale nie moglem miec nadziei, ze kontrakt, podpisany ze wszystkimi szykanami i gwarancjami, bedzie respektowany jeden dzien dluzej, niz to sie panu Zhang Shmu oplacalo. Kara smierci to komponent innych kar, skutecznych, bo okrutnych, egzekwowanych bezwzglednie i bez dyskusji. Dyskusje, jak tutaj, o systemie kar sa nie do pomyslenia. To, co my nazywamy okrucienstwem, tam jest norma egzystencji. Moralnosc jest inna. Sprzedawca bazarowy goni mnie ze sto jardow w tlumie, zeby oddac portfel zostawiony na ladzie i odmawia nagrody, ale obok, jego zona spokojnie kupuje zabie udka na obiad od facia, ktory wyciaga te zaby zywe z plastikowej torby i odcina udko po udku, jak klient sobie zyczy. Dzieci szanuja rodzicow i dbaja o nich do poznej starosci, ale te same dzieci sa absolutnie niewrazliwe na nedze, czy nieszczescie, sasiada. Przez kilkanascie lat ciaglych pobytow w poludniowych Chinach i setek rozmow z miejscowymi, staralem wyrobic sobie opinie o ich normach prawnych i moralnych. Zapewniali mnie, ze bezpiecznie to moge sie czuc w Suzhou, Ningbo, Wenzhou, Beijing, czy Shanghai, gdzie prawo i zastraszenie dziala, natomiast w ich interior, jak Yunnan, przetrwalbym tyle ile ta zaba na obiad. My tez jestesmy utemperowani prawem, ale coraz mniej skutecznym i coraz wiecej dyskutowanym i nie przestrzeganym. Trzeba poczekac do czasu, kiedy morderstwa, grabieze i chuliganstwo stana sie plaga, ktora wstrzyma tylko kara smierci i inne drakonskie represje. Nasz instinct of survival wyraza sie pragnieniem wolnosci, wszedzie i w kazdym wymiarze, w hyperdemocracy. Albo ten instynkt bedzie zlamany odpowiednio silna represja, albo glupia cywilizacja sama sie wykonczy. Przyklad Chin jest dobry. Przejechali kilka tysiecy lat na karze smierci, nie przejeli od Sovietow ich sposobu na „perestrojke”,
    nie przejeli od nas hyperdemocracy, w swej odwiecznej madrosci zachowuja to, co pozwala przetrwac i rosnac. Tomy doktryn napisano o panstwie, jako formie przymusu. Kara smierci jest skladnikiem tego przymusu. I ile by sie liberalowie, euro-madrale i blogowicze nie nawypisywali i nie naspekulowali – do tego wroci.
    A w Chinach je sie nie – na dania, czy ilosc, ale na czas, n.p. piec godzin dobrze jadlem. Pora na lunch. Okon.

  88. W moim odczuciu, wyjatkowo ohydna zbrodnia jest m.in. dokonana z pobudek rasistowskich.

    Niezaleznie od tego, czy spowodowana byla „bledami mlodosci”.

    Jezeli pan W. chce przywrocenia KS, to ew. wnosze, aby byl laskaw objac nia takze takie zbrodnie.

    Kaska

  89. Nieważne czy lubię, czy nie lubię Ameryki. Tak samo nieważne czy podoba mi się styl amerykańskiej kampanii wyborczej. Tak czy inaczej przeniknął on już do Polski, i nie ma co płakać nad rozbitym jajkiem. Jednak gdy mowa o sprawach istotnych, takich jak kara śmierci czy aborcja, nie mam innego wyjścia, jak powoływać się na Amerykę. To już jest odruch, wpajany każdemu chyba od kołyski. Cokolwiek by się nie działo, wszyscy patrzymy na Amerykę. Nikt nie patrzy na Francję, Niemcy czy Chiny. Chiny są wielkie, ale dopiero się cywilizują, Francja jest ucywilizowana, że bardziej nie można, ale to, co się dzieje we Francji już dawno przestało kogokolwiek obchodzić, z wyjątkiem może kilku Francuzów. Natomiast to, co dzieje się w Ameryce obchodzi wszystkich, nie wyłączając nagusów buszujących z łukami po coraz bardziej przerzedzającej się dżungli amazońskiej. Powód jest bardzo zwyczajny, Ameryka odkąd sięgamy pamięcią zawsze była pierwsza tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł. Proszę nie protestować, to nie są moje słowa, tylko Krzysztofa Teodora Teoplitza, autora „Akyremy”, który o ile wiem jeszcze ich nie odwołał. Zawsze była pierwsza i zawsze pierwsza doświadczała na sobie skutków wszelkiej nowości. I dopóki to będzie trwało, reszta świata nie przestanie przy byle okazji powtarzać: „A w Ameryce…”

    Kara śmierci jest starsza od Ameryki, ale to nic nie znaczy. Istotne jest to, że Ameryka jako pierwsza umieściła kwestię stosunku do kary śmierci na liście żelaznych pytań kierowanych do kandydatów na wybieralne stanowiska. Cały świat cywilizowany niby poszedł w jej ślady. Ale tylko Ameryka wyciąga z odpowiedzi na to pytanie ostateczne konsekwencje. Wszędzie można sobie spokojniutko oświadczyć: „W zasadzie jestem za, ale…”, czy też „W zasadzie jestem przeciw, z tym że…” I to o niczym nie rozstrzyga. W Ameryce musi być jednoznacznie „jestem za”, albo „jestem przeciw”. I tylko liczba wyborców popierajacych pierwsze albo drugie stanowisko decyduje kto w styczniu składa przysięgę prezydencką. Nieważne, że podobnej arytmetyki wymaga tam szereg innych kwestii, takich jak stosunek do aborcji, nielegalnej immigracji, upowszechnienia ubezpieczeń zdrowotnych. Istotne jest to, że summa summarum asekuranci, jak Gore czy Kerry, wychodzą na swoim „w zasadzie” jak Zabłocki na mydle.

    Nie odnoszę wrażenia, że w Polsce pod tym względem obowiązują podobne rygory. Prezydent Kaczyński, który jak rozumiem „w zasadzie” byl za karą śmierci, i między innymi dzięki temu znalazł się w Pałacu Namiestnikowskim, natychmiast po objęciu urzędu spokojniutko wypuszcza z 25-letniego „dożywocia” dwóch morderców, bo nad ich losem płakała cała Polska. Zaś kobieta, która w akcie rozpaczy morduje maltretującego ją męża, może być pewna, że nikt się za nią nie ujmie i swoje „dożywocie” odsiedzi do ostatniego dzwonka.

    Skąd się biorą podobne niekonsekwencje? I z drugiej strony, skąd się bierze nagły lament na wieść o możliwości powrotu kary śmierci? Moim zdaniem stąd, że u nas kwestii kary śmierci nie rozstrzyga wyborca, że ostatecznie rozstrzyga ją dopiero zwycięzki kandydat. Polski wyborca jesienią 2005 r. rozumiał, że Kaczyński „w zasadzie” chce kary śmierci, ale nie będzie się przy niej upierał. I może dlatego ostatecznie na niego zagłosował. Gdyby jednak był pewny na 100%, ze Kaczyński nie żartuje, może zagłosowałby inaczej. W Ameryce wyborca ma taką 100% pewność i dlatego po wyborach nie jest zaskoczony, że zwycięzca realizuje swoje obietnice. I co najważniejsze nie lamentuje z tego powodu, tylko zwyczajnie czeka na następne wybory. Wie bowiem na 100%, że ani kara śmierci, ani żadne inne prawo nie jest wykute w granicie i będzie mógł je zmienić, gdy jego głos nabierze przeważąjącej mocy.

    Dla nas demokracja ciągle jeszcze jest abstrakcją. Przejęliśmy od Amerykanów wszystkie zewnętrzne elementy ich jarmarcznej kampanii wyborczej, nie przejmując się zupełnie jej wewnętrzną treścią. Jednego dnia idziemy do urny wyborczej, następnego wysuwamy żądania nie mające nic wspólnego z wynikiem głosowania. Gdybym nie był zdeklarowanym przeciwnikiem kary śmierci, i gdyby nie to, że lada chwila kat może zostać odwołany z bezterminowego urlopu, powiedziałbym wszystkim dzisiejszym płaczkom: Dobrze wam tak, ślamazary! Chcieliście bawić się w demokrację, to teraz macie.

  90. panie Passent,

    w tym temacie jest pan miernym marginesem,
    a pana pogląd wymaga potępienia
    i stawia w osłupieniu jak człowiek rozumny
    może takie opinie publikować?

  91. Podzielam poglad pana Daniela – uwazam , ze wprowadzenie kary smierci swiadczy o o bezradnosci naszych politykow. Wprowadzenie jej niczego nie zmieni i nie jest wystarczajaca kara za cokolwiek. Populisci i demagodzy z LPR i PiS to ludzie odarci z jakich kolwiek zasad moralnych, a ciagle zaskakiwanie obywateli dosc kiepskimi pomyslami i dodatkowe opowiadanie sie za niby to wielka katolickoscia tych panow swiadczy o ich ciemnocie ,glupocie i ciaglym tkwieniu w mrokach sredniowiecza. Moze ci panowie powinni powolac w polsce odzial Ku Klux Klanu ( pewno dali by w niej upust swej milosci do blizniego ) Pozdrawiam pana i komentujacych pana artykul.
    Jaroslaw

  92. @och Jacobsky,
    „…wystarczylo, ze napisalbys, ze jestes za kara smierci[…]I kazdy by to uszanował.” Doprawdy nie wiem skąd ta deklaracja składana w imieniu innych blogowiczów… Po przeczytaniu wpisów niektórych z nich mam uzasadnione wątpliwości.
    Na marginesie, ponieważ rozmawiamy między sobą – czy moja ” patetyczno-mdla argumentacja, stara jak swiat” zmieniła „uszanowanie” Mr. Jacobsky’ego – mojego rozmówcy dla moich poglądów? Teraz odpowiadam: argumentuję, bo wg mnie dyskusja tego wymaga – ograniczenie się do samej deklaracji mogłoby sprawiać wrażenie, że nie mam argumentów. Poza tym, jak wiemy, forum to czytują także 17-latkowie, ktorzy, co być może znają głównie obowiązujący politpoprawny kanon.

    Powiedzenie Bismarka, jak wiele innych, może efektowne, ale w części nieprawdziwe. Otoż trudno zabicie ofiary przez mordercę nazwać karą. Kara jest wymierzana zgodnie z prawem, więc morderca zna potencjalne następstwa swojego czynu. Sytuacja niewinnej ofiary jest tak dalece różna, że nie będę różnic wyliczał.

    „”Na szczescie ustawodawca poszedl w innym kierunku niz utrzymanie KS.””
    Istotnie, na szczęście dla morderców.

    Dlaczego mam „uważać ze stwierdzeniami…”? – wszystkie sondaże dotyczące kary śmierci przeprowadzane w Polsce, pokazywały, że jej zwolenników jest więcej niż przeciwników. Ślad tego zawarty jest również w felietonie Gospodarza [cytuję:”…dobrze wiedzą, że taka propozycja może liczyć na poparcie – ludzie to kupią, ludzie to poprą…”]. W świetle tego hipokryzją jest mówienie o jakiejś „umowie społecznej”[Jacosky to Bernard]. Jeśli JEST jakaś umowa, to przede wszystkim miałaby teoretycznie polegać na obronie uczciwych ludzi przed bandytami a nie odwrotnie-jak jest teraz…
    O fakcie, że „…NIE WSZYSTKIE decyzje w panstwie podejmuje sie zgodnie z aktualna wola wiekszosci.”, mnie – bardzo wobec demokracji sceptycznemu – nie trzeba mówić, i zdaje się, że na ten temat już wcześniej rozmawialiśmy, tyle, że wtedy JA o tym przypominałem. Chodzi o to, że kara śmierci jest niechlubnym[moim zdaniem] wyjątkiem, kiedy rządzący potrafili przeforsować rozwiązanie jawnie sprzeczne z wolą większości – w innych sprawach jakoś ich na to nie stać.

    ” Zareczam Ci, ze sa gorsze opisy. Po stokroc gorsze, niz Twoj nauczyciel i zabite przez nego dziecko.
    Wiem, ale to raczej argument na moją rzecz…

    Jedna sprawa to patologie spoleczne, ktore prowadza do takich czynow…”
    Być może i „patologie prowadzą” ale to nie „patologie” mordują tylko konkretni ludzie. Ludzie mający rozum. Niepoczytalni mają być w szpitalach z kratami i dobrze strzeżonymi murami. A co do morderców poczytalnych – nikt nie postuluje wykonywania wyroków śmierci w ciągu 24 godzin, zniesienia wieloinstancyjności procedury w sprawach zagrożonych karą śmierci, nikt też nie wnosi o zniesienie prawa łaski, z którego może skorzystać prezydent. Kara śmierci powinna być stosowana wyjątkowo…

    He, he „eskalacja przykładów” – dobre…
    Najlepiej zamknąć oczy na skrzeczącą rzeczywistość, co jest możliwe kiedy się żyje w strzeżonych, odgrodzonych od brudnego świata osiedlach. No i można sobie czytywać kwartalniki filozoficzne i literackie a nie żądne sensacji tabloidy.
    „W interesie KAZDEGO z nas lezy, zeby prawo karne bylo jak najbardziej zhumanizowane…” Nie leży w interesie przyszłych ofiar.
    „Bo nigdy nie wiemy, do czego tak naprawde jestesmy zdolni my sami…”
    Przepraszam – ja WIEM, że nie zabiłbym nikogo niewinnego z zimną krwią. Gdyby jednak ta deklaracja była fałszywa, musiałbym się liczyć z konsekwencjami.
    Jeśli jednak można KAŻDEGO podejrzewać o gotowość do popełnienia zbrodni z premedytacją, to tym bardziej mogę podejrzewać elity, które uchwaliły zniesienie kary śmierci o uległość zbiorowej – „elitarnej” – aberracji.
    Pozdrawiam

  93. Mac.Iek, nie tylko Ty jesteś za przywróceniem wykonywania kary śmierci. Ja też. I nie dbam, czy komuś moje stanowisko sie podoba, czy nie. Jestem za karą śmierci dla wielokrotnych morderców kobiet i dzieci. Nie mówię o mężczyznach, bo nie słychać, by byli wielokrotni mordercy mężczyzn…

    Bernard, jak siegne pamięcia ilekroc jest mowa o karze smierci zawsze w telewizorze jest przypominana rozmawa z Piesiewiczem. Możliwe, ze Piesiewicz RAZ był obecny, jako adwokat, przy wykonywaniu tejże i jest traktowany w tej materii jako wyrocznia. Może czas dopuscic do głosu innych dyskutantów? Piesiewicz zrobił jeden film o „morderstwie’ z mocy prawa i stał się dyżurnym przeciwnikiem kary śmierci.

    Jeśli zbrodniarz przyznaje sie do 4 z 7 zarzucanych mu morderstw, to tym samym pozbawia się miana człowieka. Tym samym pozbawia się obrony z tzw. Karty Praw Człowieka. Nie sądzę, by takie indywiduum mogło sie zresocjalizować.
    Panie Danielu proponuje pan dożywotnie więzienie. Ktoś na blogu mówi nawet, że taki „człowiek” powinien pracować na swój wikt i opierunek…ha,ha… prosze pomysleć, droga pani, po co miałby pracować ?? Bo, co życie jest najwyższą wartością ? Dla takiego złoczyńcy? Wolne żarty.

    Jestem za DOPUSZCZALNOŚCIĄ aborcji, eutanazji i kary śmierci.

  94. G.Okon Dziekuje za wszelkie informacje i spostrzezenia tym cenniejsze ze z autopsji. Pozdrawiam E.

  95. Jeszcze nie skończyłam, a już sie wysłało…

    A może pozwolić złoczyńcy na wybór: dożywocie, albo kara śmierci. Niezwykle to humanitarne, prawda ?

    Łatwo się mówi: dożywotnie więzienie. Nie mam w otoczeniu nikogo, kto byłby skazany na taką karę, więc tylko muszę polegac na własnej wyobraźni.

    Jako, że każdy człowiek jest zdolny do morderstwa, wiec pewnie i ja byłabym zdolna. Taaak…zdolna byłabym gdyby ktoś uczynił wielkie zło moim synom. I wolałabym umrzeć – humanitarnie przecież – niźli siedziec w więzieniu do końca swoich dni. Oczywiście, że mogłabym popełnić samobójstwo, ale kto wie, czy byłabym do tego zdolna. Czy wystarczyłoby mi pomysłu na śmierć i… odwagi? A tak, rach-ciach, państwo wykonałoby to bezboleśnie, bo państwo jest czułe na krzywdę mordercy, i, chce mu zaoszczędzić niepotrzebnych cierpień.

  96. Niech sie ktos wychyli i napisze, ze w Norymberdze nie powinno bylo byc wyrokow smierci. Ze Eichman powinien byl sobie pisac pamietniki i dawac interview, jak ten sob Manson.
    Zapraszam. Chetnie poczytam uzasadnienie.
    Nie ma chetnych ?
    Okon.

  97. Mac.Icek G.Okon Elea cały wasz wpis opiera się na jednym, chęci odwetu. Przywołujesz proces norymberski, a ja przywołam 125 przypadków pomyłek amerykańskiego systemu prawnego. Co powiesz rodzinom niewinnie ukaranych. Czy teraz oni z kolei mają mieć prawo zabić sędziego czy przysięgłych, a może też prokuratora czy adwokata. System czasami się myli tylko w przypadku kar nieodwracalnych, nie można tego naprawić. Wiem są teraz badania DNA, ale nie zawsze morderca zostawia ślad.

    Ponadto jeżeli odwołujemy się do uczuć ofiar dlaczego kara śmierci tylko dla morderstw szczególnych. Czy siostra zamordowanego mniej okrutnie czuje mniejszy ból?

    Morderców należy izolować, temu może służyć bezwzględne dożywocie w odosobnieniu. Która „kara” okrutniejsza, zdania są podzielone. Istnieje jednak możliwość naprawy pomyłki.

    Oldie1 co do powszechnego fetyszu Ameryki, minęły czasy, gdzie Ameryka jest wszędzie pierwsza. Szwecja ma inny system i jakoś sobie radzi. Jeżeli utrzyma się neokonserwatywny kurs, USA może stracić prymat w badaniach naukowych (np. komórki macierzyste) Laboratorium światowym jest teraz Holandia, być może Hiszpania ze względu na określone rozwiązania wprowadzane w całym kraju. Wiara niezłomność Ameryki to przede wszystkim amerykańskie filmy, którymi świat jest karmiony od dziecka i podświadomie każdy uważa , że w USA był już wiele razy.

  98. Galopujący major: „Oldie1 co do powszechnego fetyszu Ameryki, minęły czasy, gdzie Ameryka jest wszędzie pierwsza.”

    Miło mi to słyszeć. Jeszcze bardziej bym się ucieszył, gdyby polscy kandydaci na wybieralne stanowiska równie jednoznacznie jak w Ameryce mówili wyborcy gdzie stoją w temacie kara śmierci, aborcja, lecznictwo, podatki, itd.

  99. Inna rzecz, że kara śmierci jest formą aborcji. (Czy muszę to uzasadniać?) I tak się jakoś składa – nikt chyba nie wie dlaczego – że ci, co popierają karę śmierci (Bush, Kaczyński) z reguły sprzeciwiają się aborcji. Ci zaś, co dopuszczają aborcję (Kerry, Tusk), która jest formą zadawania śmierci, w większości zdecydowanie domagają się oszczędzania śmierci zabójcom. Dziwny jest ten świat, jak śpiewał Niemen.

  100. Pod rozwagę tym którzy powłują się na Kościół Katolicki.
    Często ateiści, lewicowcy odwołuja się do nauki kościoła, lub wprost Biblii dokonując egzegezy wygodnych dla nich tez (wygodnych, a nie wszystkkich).
    Moje stanowisko w sprawie kk już podałem, teraz kilka dodatkowych uwag:
    „stanowisko Kościoła dopuszczające karę śmierci jest niezmienne. Zostało zaprezentowane na Soborze Laterańskim IV w 1215 roku i do tej pory nie zostało wydane inne orzeczenie Magisterium Kościoła. Ta deklaracja dogmatyczna mówi: „władza świecka bez grzechu ma nakładać karę śmierci zawsze wtedy, kiedy motywem działania jest sprawiedliwość, a nie gniew czy zemsta, działając roztropnie i bez dyskryminacji”.
    oraz:
    „W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedyny dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem” (KKK 2267). By określić, czy kara śmierci jest odpowiednia, Kościół proponuje brać po uwagę przypadki absolutnej konieczności wykonania kary śmierci i zauważa, że „są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale” (KKK 2267). „

  101. Daniel Passent: „…taka propozycja może liczyć na poparcie – ludzie to kupią, ludzie to poprą […] masy pragną igrzysk, wszyscy kochają dzieci, chętnie przyjdą na publiczną egzekucję […] chcą wieszać, wsadzać, zamykać w obozach pracy, sterylizować, ucinać rękę, chcą sprawiedliwości ludowej, bezwzględnej, okrutnej.”

    Z przykrością stwierdzam, że Gospodarz ma bardzo niepochlebne mniemanie o ludziach. Skąd ta pewność, że ludzie bezwarunkowo to kupią? Przecież na sądach przeciętnego człowieka oparta jest demokracja. Jeżeli Autor uważa, że ludziom w większości nie można ufać, cóż warta jest cała jego demokratyczna retoryka.

  102. Ktoś, kto wyznaje wartości poszanowania życia, jest przeciwko eutanazji, aborcji, a także przeciwko każe śmierci. Nie rozumiem tego, że ktoś może być wyznawcą takich wartości jak poszanowanie życia, gdy do zagadnienia tego podchodzi w sposób selektywny. Albo się życie szanuje, albo nie. Tak jak z ciążą, albo się jest, albo nie jest. Krzyczenie, precz aborcji, eutanazji, precz klonowaniu i innym podobnym, a niech żyje kara śmierci, jest krzykiem chorych ludzi. Te okrzyki wykluczają się wzajemnie. Czyżby Liga Polskich Rodzin była zakłamana w swojej idei?!
    To samo z naszym wspaniałym społeczeństwem. Ludzie, czy wy nie pamiętacie, jak zabijano ludzi w zaocznie wydawanych wyrokach za komuny?! Ja nie pamiętam za młody byłem. A nawet jak tak już bardzo nie możecie zdzierżyć tych pedofilii, to zamknijcie ich do jakiś obozów pracy o bardzo ciężkich warunkach i niech się męczą, a nie zabijajcie ich, pozbawiając ich jednocześnie problemów.
    Pomyślcie głupie ludzie z LPR-u.

  103. @oldie1
    „”Inna rzecz, że kara śmierci jest formą aborcji””
    Chętnie poznałbym krótkie uzasadnienie. Np.: komu poderżnął gardło którykolwiek z wysysanych embrionów? Kiedy i gdzie ostatnio wykonano karę śmierci przez rozerwanie żywcem na strzępy?
    @ELF
    „”Nie sądzę, by takie indywiduum mogło sie zresocjalizować.””
    W przypadku bezwarunkowego dożywocia resocjalizacja lub jej brak nie ma żadnego znaczenia – przecież skazany ma NIE WRÓCIĆ do społeczeństwa. Ja jednak mam podejrzenie, że zwolennicy dożywocia w miejsce kary śmierci, dobrzy czyimś kosztem, zawsze mają w zanadrzu jakieś „nadzwyczajne złagodzenie”…

    „”A może pozwolić złoczyńcy na wybór: dożywocie, albo kara śmierci…””
    W styczniu tego roku dziesięciu więźniów z ciężkiego więzienia w Clairvaux we Francji, skazanych na dożywocie domagało się przywrócenia kary śmierci. Twierdzili, że wolą szybką śmierć niż dogorywanie w celach…
    Pozdrawiam

  104. Prpponuje skonczyc to bicie piany zainicjowane przez naszego Autora i oszczedzac sobie sily, a czas wykorzystac na podksztalcenie sie w temacie – na wypadek rozpisania referendum. Potem juz pozostanie tylko glosowac w nim, i – poddac sie woli wiekszosci, jaka by ona nie byla. A komu sie ona nie spodoba, niech lobbuje za swoimi rozwiazaniami.

    Poki co, sytuacje prawna mamy taka jaka mamy, upieranie sie przy KS moze spowodowac wyrzucenie nas z EU i… koniecznosc zwrotu tego, co juz stamtad dostalismy. Z procentami.

    Kaska

  105. @galopujący major
    Chęć odwetu jest mi zarzucana zupełnie bezpodstawnie. Chyba, że elementarne poczucie sprawiedliwości nazywa się odwetem…
    „”…ja przywołam 125 przypadków pomyłek amerykańskiego systemu prawnego.””
    Czy cytowana statystyka podaje liczbę skazanych na dożywocie[lub krótsze kary], zmarłych w więzieniu, którzy po śmierci okazywali się niewinnymi? Mój stosunek do pomyłek wymiaru sprawiedliwości; pomyłki będą się zdarzały, choćby narzędzia stosowane w śledztwie i postępowaniu procesowym były najdoskonalsze. Pomyłka to wypadek. Taki jak np. runięcie śmigłowca rządowego na zamieszkany teren i śmierć jakiejś liczby zamieszkujących go osób. Taki jak wpadnięcie w poślizg samochodu BOR-u i śmierć przypadkowych ludzi jadących z przeciwka. Taki w końcu jak zastrzelenie przez policjanta niewłaściwego człowieka. A nikt rozsądny nie zakazuje używania broni policjantom. Chociaż, jak znam życie, to znajdą się postępowcy gardłujący, że w celu uniknięcia wypadków należy pozbawić policjantów broni – wystarczy, jak będą głośno i stanowczo krzyczeć albo sugestywnie prosić…
    To z uczuciami, to chyba nie do mnie, bo nic o uczuciach nie pisałem. Państwo ma być w chłodny sposób sprawiedliwe i tyle. A jak już wspomniałem, ludzi mających rozum należy traktować z szacunkiem – jak ludzi, nie jak bezmózgie bydlęta. Zabiłeś –> wiedziałeś co ci grozi –> szanujemy twój wybór –> poniesiesz takie a nie inne konsekwencje, z którymi się liczyłeś. Na marginesie „odwracalności”. ŻADNA kara nie jest odwracalna. Kara 1 roku pozbawienia wolności też. A ponieważ w niektórych wpisach zawarto coś o wybaczaniu, to zwrócę uwagę, że wybaczyć mogłaby tylko ofiara zabójstwa – wtedy wybaczenie byłoby pełne i wiarygodne – niestety, wobec nieodwracalności [tak,tak NIEODWRACALNOŚCI] zabójstwa sytuacja taka nie jest możliwa. Ułomnym wybaczeniem jest też wybaczenie ze strony rodziny ofiary – zdecydowanie jednak więcej wartym, niż „wybaczenie” ze strony Państwa, które straty praktycznie nie odczuwa.
    Pozdrawiam
    PS.
    Co do mojego nicku. Nie mam wprawdzie nic przeciwko byciu Ickiem, niemniej mój nick jest trochę inny. Wydawało mi się, że jest czytelny.

  106. Passent ma racje. Przed przestepcami chroni nas przede wszystkim wykrywalnosc sprawcow – jesli przestepcy beda liczyli sie ze zlapaniem, to wystarczy dla odstraszenia kara wiezienia.

    Kazdy przestepca ma ludzkie prawo do pokuty i do wynagradania wyrzadzonego zla – kara smierci to uniemozliwia.

    Nie zapominajmy jednak, ze gorliwym zwolennikiem kary smierci jest w Polityce profesor Stomma, ktory opowiedzial sie za ta kara w jednym ze swych felietonow.

  107. Mac.Iek:”@oldie1 “”Inna rzecz, że kara śmierci jest formą aborcji”” Chętnie poznałbym krótkie uzasadnienie.”

    Zarówno kara śmierci jak aborcja jest przerwaniem życia ludzkiego przed nadejściem naturalnego końca.

    Mac.Iek: „Np. komu poderżnął gardło którykolwiek z wysysanych embrionów? Kiedy i gdzie ostatnio wykonano karę śmierci przez rozerwanie żywcem na strzępy?”

    Przyznam, że nie rozumiem co ma piernik do wiatraka. Jeśli chcesz usłyszeć, że jestem za aborcją, zapewniam Cię, że JESTEM PRZECIW.

  108. @oldie1
    Przyznam, że dla mnie analogia [?] za daleko posunięta.
    aborcja=[z def.] tzw. przerwanie ciąży.

  109. Piotrze Kraczkowski, co masz na myśli, pisząc: „Każdy przestępca ma ludzkie prawo do pokuty i do wynagradzania wyrządzonego zła – kara śmierci to uniemozliwia.”
    ??
    Nie myslisz chyba o wyklepaniu zdrowasiek…

    W tym artykule nie ma mowy o przestepcach jako takich, ale o mordercach dopuszczających się mordów ze szczególnym okrucieństwem.

    =====
    Jak znam życie, rodziny ofiar mają w nosie, czy złoczyńca zadał sobie pokutę. Nie słyszałam, by jakikolwiek naprawił wyrządzone zło. Niestety niektórzy moi krewni cierpią z powodu zła – zła im wyrządzonego „nawet bez szczególnego okrucienstwa”. Pod koniec lat `90. jedna moja bliska kuzynka została zabita jak szła na pocztę wpłacić utarg z prowadzonej przez siebie hurtowni. Sprawca jest juz pewnie na wolności. Inna, dalsza, do tej pory opłakuje syna, którego młodociani zbóje wyrzucili z pociągu. /Mówili wtedy o tym w tv./ Kto wie, może sprawcy wyjdą za parę lat…

    Wyjaśnij mi, proszę, w jaki sposób przestepcy mają wynagrodzić wyrządzone zło, w konkretnych podanych wyżej przypadkach???

    ====
    Jak juz pisałam jestem za karą śmierci dla wielokrotnych morderców. Jeśliby, jak chcecie: Ty, pan Daniel i inni blogowicze, sprawca takich mordów dostał dożywocie, to powiedz mi,
    kiedy i w jaki sposób ma on dopełnić Twój postulat – wynagrodzic wyrządzone zło.
    ???

  110. Że tak posłuże się cytatem – może nie ‚słowo w słowo’ – Lichtenberga:

    ‚Czy zgadzając się na karę śmierci nie zachowujemy się jak dziecko, które bije krzesło, o które się uderzyło?’

  111. ELF. 7-31.
    Mac.Iek. 7-30.

    Zauwazcie, ze zaden z madrali nie dotknal nawet Norymbergi, lub Eichmana, co im proponowalem. Nawet mr.Passent sie nie wychylil. Po za tym – bzdury. Uogolnienia. Od wyroku do wykonania k.s. uplywa 15-25 lat. Adwokaci na uszach staja, zeby cos znalezc. Dozywocie tez – nigdy nie jest bezwarunkowe, choc tak stanowi werdykt. Wystarczy jeden blad proceduralny i procesik sie odnawia, i znow trwa. Spekulowac pojeciami jest latwo, ale bronic zabojcy dziecka (wlasnego n.p.) nikt nie bedzie. Te pienia przeciwko k.s. sa obrona przestepcy. Prewencja dziala, jesli zwyrodnialec wie, ze szanse sa zero. Bez nadziei na pokoik z telewizorkiem, wizyt adorantek, interviews itd. Chory ? Jak na egzeme ? Gdyby twoj ojciec, matka, siostra zgineli w Jedwabnem to bylbys sklonny usprawiedliwiac oprawcow choroba ? Cale gestapo i ss tez bylo chore ! Zaniemogly biedaczki na antysemityzm. Pozwac dzieci Rudenki za wyroki k.s. na chorych! Jezeli tak mysli wiekszosc spoleczenstwa, a tak mysli, vide liczne referenda, to tak zaglosuje. Przy lawinie zabojstw dzieci i relacjach w media, zapedy liberalow w U.S. przygasly. Poczekajmy. W E.U. tez sie odwroci, kiedy ilosc przestepstw wzrosnie. D.P. rozszerza sprawe k.s. na wszystkie przestepstwa, kiedy propozycja dotyczyla tylko zabojstw dzieci. Do tego, sad czesto orzeka dozywocie w procesie poszlakowym, dajac szanse na poprawe ewentualnej pomylki. Mozna sie bawic na blogu polityka, rzadem i nierzadem, ale sa sprawy zbyt bolesne dla ludzi, by nimi zonglowac, Panie Passent.
    Okon.

  112. Okon duże masz o sobie mniemanie „Zauwazcie, ze zaden z madrali nie dotknal nawet Norymbergi, lub Eichmana, co im proponowalem.”

    125 przypadków zabicia niewinnych to rzeczywiście same „bzdury”. Proponuje wyłaczyc telewizje i poczytac o karze śmierci. Owi niewinnie zabici sprawcy nie mieli adwokatów „stojacych na uszach” bo były to osoby ze slumsow, biedne które dostały adwokatów z urzedu.( Ci raczej nie staja na uszach , rzadko w ogóle cos robią)

    „Do tego, sad czesto orzeka dozywocie w procesie poszlakowym, dajac szanse na poprawe ewentualnej pomylki” Nie czesto, surowy wyrok w procesie poszlakowym to wyjątek, bardzo rzadko stosowany.Tu tez przydałaby sie lektura.

  113. Owszem. Precz z karą śmierci.

    Tyle już na ten temat powiedziano (prawda, że przed urodzeniem wielu jej dzisiejszych zwolenników, a więc to się dla nich nie liczy), że męczące jest przypominanie tych wszystkich argumentów. Chće wspomniec tylko dwa: (a) mozliwośc pomyłki sądowej, w przypadku orzeczenia kary śmierci nie do naprawienia; (b) (na co uwagę zwracała kiedys Maria Ossowska) przyzwolenie na odrażający zawód kata.

  114. Majorze,
    Przeciwnicy k.s. maja tylko jeden koronny argument: możliwość pomyłki.
    Majorze,
    epatujesz liczbą 125 niewinnie skazanych i straconych. O jakim czasookresie mówisz? Od początku istnienia Ameryki, czy ostatniego półwiecza, a może roku?
    Podaj źródło tych wstrząsających danych.
    Te 125 osób – na ilu osadzonych ? – to plama na honorze amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie wiem, ile z tych osób zostało skazanych bo sędziowie, prokuratorzy, a i adwokaci również byli rasistami. Przecież jest to wiedza powszechna, że w południowych stanach Ameryki głównie na śmierć skzywano czarnych obywateli, by chronić białych z KuKluxKlanu, czy synów miejscowych notabli. Teraz skazują latynosów…
    Dlaczego nie zaproponować odsuniecia od wykonywania zawodu sedziów rasistów czy innych niekompetentnych prawników ?? Tobie też nie wpadło to na myśl.

    Korporacja lekarska, czyli również zawodu zaufania publicznego już powolutku stara się rugowac ze swoich szeregów niekompetentnych lekarzy lub zwyczjnych pijaków. Ach, zapomniałam, alkoholizm to też choroba. Tyle, tylko, że lakarz alkoholik powinien pietruszkę sprzedawać, a nie leczyć ludzi – tak na marginesie. Ilez to pomyłek lekarskich kryje cmentarz, a nikt nie zakazuje wykonywania operacji i leczenia.

    Czy uważasz, że dwudziestolatek, który studiuje prawo lub medycynę, ma na całe swoje życie dostać mandat nieomylności, i przez całe życie cieszyć się zaufaniem publicznym ???

  115. Okon,
    Nie odzywałam się zaraz po przeczytaniu wpisu autora i niektórych komentarzy blogowiczów, bo mnie delikatnie mówiąc krew zalewała. Pan Daniel, jak wspomniałes dopuścił się manipulacji pisząc przestępca, co ma konotacje łagodną, zamiast słowa zwyrodnialcy – bezapelacyjnie negatywną.

    Dołączę link, jeśli pan Daniel pozwoli…
    Polecam 3. notkę pt „Wielka Brytania chroni morderców„.

    Powyższe kieruję przede wszystkim do
    Pyzol,
    która uważa, że prawa unijne są na wieki wieków niezmienialne. Nie byłabym tego taka pewna. Jeśli w UE nasilą się bestialskie zbrodnie…, to kto wie, czy parlamentarzyści nie będą zmuszeni ruszyć tyłki z wygodnych foteli w klimatyzowanych pokojach i wyjść na ulicę posłuchać ludzi. Może także to samo zrobią elity ??

    Jeden mądry prawnik powiedział, że w sądzie poszukuje się sprawiedliwości; a jeśli uda się ją znaleźć, to jest to najwspanialsza rzecz na świecie.
    Zauważ, że nia ma w tym warunkowym zdaniu słowa o karach i karaniu. 🙂
    Kara, moja droga, jest tylko pochodną przestepstwa. Nie możemy a priori założyć, że wśród przestepców będą tylko złodzieje rowerów… gdyby tak było, kara śmierci nie miałaby racji bytu. Wtedy i ja byłabym przeciwko niej.

  116. Anns,
    Nie podałas, niestety żadnego miarodajnego argumentu.

    Tak to jest, że im wyższa cywilizacja tym więcej geniuszy i… wiecej zwyrodnialców. Społeczeństwo – pierwszych powinno hołubić, ale przed tymi drugimi MUSI sie bronić.

    Pewien filozof powiedział, że eutanazja, czyli zadawanie śmierci z mocy prawa jest wyjątkiem, takim samym jak wyjątkiem, w ochronie i zachowaniu życia, jest zabijanie na wojnie, które i kościół przecież popiera. Pewnie zgodziłby się ze mną również w tym, iż kara śmierci dla zwyrodnałego przestepcy jest również takim wyjątkiem.
    A co powiesz na to, że 340 dzieci /wiadomość z Faktów/ jest każdego dnia zabita w wojnach toczonych na kuli ziemskiej !?

    Dot. Twojego punktu b)
    Możliwe, że wyobraźnia p.Marii Ossowskiej ograniczała się tylko do kata z toporem, albo obsługiwacza gilotyny.
    Są inne, humanitarne dla wykonawców metody. Np. pluton egzekucyjny – mam nadzieję, że wiesz na czym polega, albo wieloetapowe wlewanie w żyłę środka śmiercionośnego, z jednym przeciwbólowym i jednym nasennym, tak, by żaden z wykonawców nie czuł moralnego dyskomfortu.

  117. Mac.Iek,

    Dylemat: dokonac rozbioru logicznego tego, co napisales w odpowiedzi na moj wpis czy po prostu poprzestac na stwierdzeniu, ze moje poglady wylozylem jasno.

    Za niefortunny dobor przymiotnikow uzytych w celu okreslenia Twojej argumentacji przepraszam. NIe powinienem tego robic.

    Mimo to:

    1: co do Bismarcka: sens jego wypowiedzi jest taki: nie bedziemy skazywac na smierc jesli przestepcy zrezygnuja z zabijania. Chodz o sam czyn, a nie o o to, czy trzeba go widziec jako kare wymierzana przez przestepce ofierze. Bismarck jednak potrafil byc czasem subtelny…

    2:
    “”Na szczescie ustawodawca poszedl w innym kierunku niz utrzymanie KS.”” – napisalem
    Istotnie, na szczęście dla morderców.” – skomentowales.

    a co to zmienia dla ofiary, ktora i tak juz nie zyje ? Zemsta zza grobu ?
    przypominam: oredowales za KS dla mordercow z premedytacja).
    Ktos tu juz powiedzial: to nie ofiara (i jej bliscy) wymierzaja sprawiedliwosc (na szczescie !).

    „W świetle tego hipokryzją jest mówienie o jakiejś “umowie społecznej” –
    Nie jest. Umowa spoleczna to sposob, w jaki my wszyscy zgadzamy sie na organizacje panstwa i wykonywanie wladzy, czyli inaczej: jakiego systemu sobie zyczymy. Przykro mi, ze demokracja nie spelnia Twoich oczekiwan.

    „Chodzi o to, że kara śmierci jest niechlubnym[moim zdaniem] wyjątkiem, kiedy rządzący potrafili przeforsować rozwiązanie jawnie sprzeczne z wolą większości” –
    Nie, nie jest. Wiele decyzji podjetych przez wladze nie idzie za wola wiekszosci (np. nowe, dodatkowe podatki – co o tym ?). Taki jest dyskretny urok rzadzenia w panstwie. Skalkulowane ryzyko, liczac na krotka pamiec wyborcy.

    „Przepraszam – ja WIEM, że nie zabiłbym nikogo niewinnego z zimną krwią.”
    Gratuluje przekonania i znajomosci samego siebie. Jednak prawo jest stanowione dla wszystkich, nie tylko dla ludzi tak integralnych jak Ty.

    Nikt nie PODEJZEWA kazdego, Mac.Iek, nie przekrecaj. Nie zyjemy w panstwie policyjnym (jeszcze).

    „He, he “eskalacja przykładów” – dobre…
    Najlepiej zamknąć oczy na skrzeczącą rzeczywistość, co jest możliwe kiedy się żyje w strzeżonych, odgrodzonych od brudnego świata osiedlach. ” – piszesz.

    Ty mozesz to wszystko widziec i grzmiec z oburzenia. Twoje prawo. Jednak obowiazkiem tych, ktorzy stanowia prawo karne jest wyzbycie sie emocji. Opaska Temidy spada na oczy oraz zakrywa jej uszy. W reku trzyma wage nie emocji tylko czynow, dowodow oraz okolicznosci w ktorych zdarzenie mialo miejsce. W drugiej trzyma miecz. Dzis nie sluzy on juz do wymierzania sprawiedliwosci. Dzis symbolizuje on sile wymiaru sprawiedliwosci, a ta sprawdza sie nie w surowosci karania, ile w utrwalaniu przeswiadczenia o nieuchronnosci scigania i bycia ukaranym. Idealnie, to przeswiadczenie powinno byc podparte faktami. Jesli tak nie jest, to mamy do czynienia z patologia wymiaru ogranow scigania i wymiaru sprawiedliwosci. Tej patologii nie wyleczy sie skazujac ludzi na smierc, bo byloby to w pewnym sensie zmiataniem problemu, tyle ze nie pod dywan, a 2 metry pod ziemie.

    i z innego Twojego wpisu:
    „W styczniu tego roku dziesięciu więźniów z ciężkiego więzienia w Clairvaux we Francji, skazanych na dożywocie domagało się przywrócenia kary śmierci. Twierdzili, że wolą szybką śmierć niż dogorywanie w celach…”

    Nie sadziszs, ze pozostawienie ich przy zyciu jest bardziej dotkliwa kara niz gilotyna ?

    Pozdrawiam 🙂

    ———-

  118. Do ELFA:

    Boję się, że tylko powiększę Twoją frustrację. Niestety słowami nikogo nie przekonasz. Ci co są przeciwko karze śmierci, po wygaśnięciu tej dyskusji i tak będą przeciw. I odwrotnie, zwolennicy pozostaną zwolennikami. Nawróconych przeciwników może znajdziesz dopiero wśród tych, którym zamordowano kogoś z bliskich. Zdeklarowany zwolennik ma szansę się nawrócić będąc świadkiem egzekucji. Ty jak się zdaje należysz do osób bezpośredno dotkniętych tragedią. Ale przedtem być może miałaś inne poglądy?

    Wszystko jest splątane. Ze swoimi obecnymi poglądami powinnaś sympatyzować z partią taką jak PiS, która popiera karę śmierci i może coś zrobić, żeby ją przywrócić. O ile jednak się zorientowałem, Tobie z tą partią nie po drodze. A partia, którą wolisz po pierwsze przegrała wybory, po drugie prawdopodobnie nie popiera kary śmierci. Wygląda więc, że albo musisz zmienić zmienić swoje preferencje wyborcze, albo poglądy. Jedyne inne wyjście to emigracja do kraju, gdzie te sprawy są mniej skomplikowane.

  119. G. Okon,

    o Norymberdze.

    POniewaz jestem jednym z tych „madralow”, ktorzy sa przeciwko KS, a wiec powiem Ci, ze wyroki smierci NIE MUSIALY zapasc w procesach norymberskich (pod ta nazwa kryje sie nie tylko proces czolowki hitlerowskiej, ale rowniez inne procesy, w ktorych sadzono mniej „spektakularnych” zbrodniazy, i ktore trwaly do konca lat 40-tych; ostatni wyrok skazujacy na smierc zapadl w 1948 roku. Wyrok wykonano).

    Dlaczego NIE MUSIANO ? Dlatego, ze zbrodniarze Ci TEORETYCZNIE mogli byc osadzeni w wiezieniach o surowym rygorze i gnic tam do konca swych dni. Tak bylo przeciez z Hessem, ktory z racji swej rangi powinien rowniez dostac KS (i czego rzadal Rudenko), jesli trzymac sie aktu oskarzenia i przytoczonych przeciwko niemu dowodow.

    Teraz wyjasnienie: pisze NIE MUSIANO kiedy widze tamte sprawy dzisiejszymi oczyma. W Hadze dziala Miedzynarodowy Trybunal sadzacy zbrodnie popelnione w czasie wojny na Balkanach, i trybynal ten nie skazuje na smierc, rowniez za ludobojstwo (sprawstwo i planowanie).
    Czasy sie zmienily. Kary smierci nie wymierza sie Europie. To juz 60 lat, G.Okon….

    Nie mniej, w latach 40 KS byla powszechnie stosowana we wszystkich krajach, a wiec jej wymierzanie bylo w pewnym sensie ogolnie przyjeta NORMA, i wedlug tej normy postapiono. Kto zaslugiwal, tego skazywano.

    Nie potepiam tamtych wyrokow, mimo ze jestem przeciw KS, poniewaz wyroki te wydali ludzie zyjacy w tamtych czasach. Byc moze gdybym wtedy zyl, tez popieralbym KS, ale tak gdybac mozna w nieskonczonosc. Zyje dzis, jestem przeciw KS w naszej epoce, ale unikam oceniania historii przez pryzmat dzisiejszego systemu wartosci. Wyroki smierci wydane w Norymberdze byly usprawiedliwione owczesnymi normami postepowania. Nie mam prawa tych norm krytykowac z dzisiejszych pozycji.

    Wyroki w Norymberdze TEORETYCZNIE mogly byc inne: teoretycznie i praktycznie, bo przeciez nie wszystkich podsadnych, rowniez tych z „najwyzszej polki” posylanio na szafot.

    Nie trzeba mieszac zdarzen z historii (juz dosc odleglej) do dyskusji o dzisiejszym sensie i bezsensie KS. To wypacza sens tej debaty.

    Jacobsky

  120. Jacobsky,
    szanuję Twoje zdanie.
    Jednak odniosłam wrażenie, teraz sie kapnęłam, że wszyscy przeciwnicy kary śmierci chcą pokazać się ludźmi, którym obca jest mściwość, rewanż… Takie to modne, humanitarne.

    Ta myśl pojawiła się przy czytaniu Twoich słów: „Nie sadzisz, /to do Mac.Iek/ że pozostawienie ich przy życiu jest bardziej dotkliwą karą niż gilotyna ?”

    Czyli zakamuflowana, do tego momentu, mściwość Ci się wymskneła? 🙂

    Wymiar sprawiedliwości ma na celu nie tylko karać przestepców, ale i chronić obywateli przed złoczyńcami. Może przede wszystkim chronić. Jedną z metod może być wydanie wyroku śmierci, tak jak prezydent ma do dyspozycji instument pt prawo łaski, a policjant ma przy sobie pistolet bynajmniej nie na wodę.

    Wymiar sprawiedliwości nie może mścić się w niczyim imieniu lecz chronić społeczność.

  121. Oldie,
    mam niejasne przekonanie, że jawię się „w tym temacie”, jako ciotka rewolucji. 🙂

    Nie, nie powiekszysz frustracji. 🙂
    Szukałam w necie info o tych 125 niewinnie skazanych i natknełam się informacje o Wielkiej Brytanii. Nie jest, broń Boże, moja misją przekonywanie ludzi do zmiany stanowiska. Ja po prostu wyjaśniam swoje, a im dłużej trwa dyskusja, tym więcej słów wychodzi spod palców. 🙂

    I masz rację: wszystko jest splątane. We wczesnej młodości wiele spraw jest innych, mniej czarnych. Zresztą nigdy nie przychodziło mi na myśl, by zdeklarować się, za czy przeciw karze smierci. Nie miałam potrzeby, a poza tym nie jestem prawnikiem w sensie ścisłym. Zresztą, ani rodzina kuzynki, ani matka tego syna nie oczekiwali od sądu kary śmierci dla sprawców. Wszyscy widzieli w tym też i RÓWNIEŻ koszmarny przypadek. I nikt nie oczekuje, by sprawcy pojawili się z przeprosinami i kwiatami. Sorry, za cynizm.

    Co do sympatyzowania z jakąś partią – to masz rację. Poglądy dojrzewają w człowieku jak szwajcarskie sery. Długo. Pewien kościec moralny i światopoglądowy rosnie, a umacnia się gdzies tak do ok 20. roku życia. Później przyoblekany jest w szaty. No, więc, nie pasują mi szaty w jakie przyoblekaja sie partie polityczne. Jak pasuja mi buty, to nie pasuje mi nakrycie głowy, jak pasuje mi błekitnośc koszul, to nie pasuje mi czerń spodni…

    Nie martw się 🙂 mam w planach zrobic jeszcze wiele pięknych rzeczy i nie bedę przejmować się polityczną kosmetyką.
    Poza tym, jak odwiedza mnie mój 2,5-letni wnuk i wpatruje się we mnie swoimi oczami jak talarki, i, słucha uważnie o dziwach tego świata – wiesz mi, wszelkie polityczne sprawy tego świata odchodzą w kąt…

    Panie Danielu, przy okazji, gratuluję wnuka. 🙂

    PS. Oczywiście, że potrafię się zezłościć na głupotę polityków. Zezłośliwić sie, też potrafię. 🙂

  122. Elf,

    nic mi sie nie wymsknelo, a juz tym bardziej msciwosc. Doleglowosc kary wymierzonej w majestacie prawa osobie, ktora na te kare zasluguje nie ma nic wspolnego z osobista msciwoscia kogokolwiek.

    Wyrok skazujacy na dozywoscie jest moim zdaniem wyrokiem bardzo surowym i duzo bardziej dolegliwym nic zakonczenie zycia skazanego, bo wykonanie KS konczy – ze tak powiem – wszystkie JEGO problemy, a zmienia niewiele dla tych, ktorzy pozostali przy zyciu. O tym jak ciezka jest to kara moga powiedziec tylko Co, ktorzy ja wykonuja – i nie ma w tym, co pisze zawoalowanego wspolczucia dla nich. Jednak rezim, w jakim dozywoscie jest odbywane to inna sprawa. W kazdym kraju jest inaczej, poniewaz kazdy kraj ma wlasna polityke penitencjarna, i chyba nie ma co uprawiac szermierki na przyklady.

    Ochrona obywateli i spoleczenstwa, ktora postulujesz to:

    sprawne sciganie – przekonie o tym, ze bycie schwytanym jest nieuniknione

    sprawiedliwe sadzenie – przekonanie i sprawiedliwym osadzeniu i nieuchronosci orzeczenia kary

    sprawiedliwe karanie – przekonanie o nieuchronnosci wykonania kary, ktora ma charakter izoalcyjny (a wiec chroni spoleczenstwo), wychowawczy (ewentualna resocjalizacja: temat-rzeka), i stanowi zadoscuczynienie z punktu widzenia spoleczenstwa (mierzone jako surowosc dolegliwosc tej kary – tu moja uwaga, ktora cytujesz).

    Mozna do tego dodac jeszcze polityke resocjalizacji wobec bylych skazanych, polityke prowadzona tak, zeby uchronic tychze, a tym samym rowniez i spoleczenstwo przed recydywa.

    To wszystko jest od dawna sformulowane w doktrynie p.k., i duzo bardziej rozwiniete niz moje tezy „przybite” do blogu, ktore pisze z niedoskonalej pamieci.

    Jesli w danym panstwie nie daje sie osiagnac tych postulatow, to istniejacego problemu nie rozwiaze sie wzmozona represja oraz surowym karaniem. To MOGA byc srodki bardzo dorazne, ale na dluzsza mete sa one nieskuteczne. Przyklady na odwrotnosc efektu tego typu dzialan sa bardzo obfite.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  123. ELF, jak ma się wnuka z oczami jak talarki, to nie ma się co łamać.

  124. @Jacobsky
    „a co to zmienia dla ofiary, ktora i tak juz nie zyje ? Zemsta zza grobu ?”
    Dla ofiary – nic. Dla potencjalnych ofiar tego i ewentualnych innych sprawców – dużo – ocala im życie. Dlaczego piszę o dalszych ofiarach tego sprawcy? Bo nawet najlepiej strzeżony w więzieniu może w pewnych okolicznościach mieć możliwość zabicia wspołwięźnia/strażnika/odwiedzającego/pracownika technicznego/lekarza[itp.]. Dotyczy to oczywiście także więźniów oczekujących na karę śmierci. Powtórzę, co pisałem do kogoś innego na tym forum i reakcji się nie doczekałem. Ludzi rozumnych należy traktować z szacunkiem, szanując wybory przez nich dokonywane. Zabiłeś –> wiedziałeś co ci grozi –> szanujemy twój wybór –> poniesiesz takie a nie inne konsekwencje, z którymi się liczyłeś. Pewna analogia: w pociągach przy oknach są[przynajmniej były] tabliczki w kilku językach: „Nie wychylać się”, przy drzwiach „Nie otwierać drzwi w czasie jazdy pociągu”. Domyślnie wiemy, że zbyt dalekie wystawienie ręki przez okno jadącego pociągu grozi jej utratą. Otworzenie drzwi i wychylenie się grozi śmiercią[ostatnio mieliśmy tego przykład]. Kara śmierci jest złamaniem takiego zakazu grożącego śmiercią. Przy czym, tak jak człowiek bawiący się drzwiami uważa, że jemu się uda”, tak może być ze zbrodniarzem: „nie złapią mnie”. Ale z niebezpieczeństwa MUSI sobie zdawać sprawę…I tu jest ODSTRASZAJĄCA dla innych rola kary śmierci. Żeby była jasność: nie jestem w sposób emocjonalny związany z wprowadzeniem kary śmierci, w tym sensie, w jakim jest ELF z tego forum. I jeszcze jedno: kiedy byłem młody, też byłem przeciwnikiem KS.
    „Umowa spoleczna to sposob, w jaki my wszyscy zgadzamy sie na organizacje panstwa i wykonywanie wladzy, czyli inaczej: jakiego systemu sobie zyczymy.”
    Stwierdzenie to jest proste do zweryfikowania – wystarczy „umowę” przymusową zamienić na umowę dobrowolną – zobaczylibyśmy wtedy jak to „wszyscy się zgadzamy”…
    „…sprawdza sie nie w surowosci karania, ile w utrwalaniu przeswiadczenia o nieuchronnosci scigania i bycia ukaranym”
    Dobrze wiemy, że „nieuchronność” jest niemożliwa do osiągnięcia. Poza tym wysokość kary też się liczy. Spróbowalibyśmy wymierzać [załóżmy nieuchronną] karę 5,00 zł za ciężkie pobicie. Wg zwolenników dogmatu o „nieuchronności” liczba pobić z ciężkim uszkodzeniem ciała powinna spaść do zera.[Jedzie mi tu czołg? :)]
    „Nie sadziszs, ze pozostawienie ich przy zyciu jest bardziej dotkliwa kara niz gilotyna ?”
    Nigdzie nie napisałem, że jestem za karą dotkliwszą.
    Pozdrawiam.

  125. Mac.Iek,

    Umowa spoleczna…

    w demokratycznym panstwie umowa spoleczna nie jest przymusowa. Jest dowobrowolna. Spoleczny konsensus zastap slowem „Konstytucja”, ktorej tryb uchwalania jest demokratyczny (wybieramy zgromadzenie kostytucyjne, a to uchwala Konstytucje), i oto umowa spoleczna staje sie cialem. Na jej podstawie orgaganizuje sie spoleczenstwo, a w slad za tym – panstwo i obowiazujace w nim prawa. Jesli twierdzisz, ze w kazdym panstwie nawet demokratycznym, umowa spoleczna jest przymusowa, to masz w pewnym sensie racje. Panstwo, nawet to opierajace sie na zasadach demokratycznych jest instutucja przymusowa. Umowa obowiazuje wszystkich. Taki urok panstwa. Nie wiem, jak chcesz to zmienic. W panstwie tym bardzo czesto wiekszosc w liczbie obywateli nie musi rownac sie wiekszosci przedstawicieli. Przymus…czyli wladza.

    Jesli chcesz wprowadzac demokracje bezposrednia do rzadzenia panstwem nowoczesnym, to rzeczywiscie: wtedy wszyscy beda mieli glos i bedzie ZAWSZE decydowac wiekszosc obywateli. Tylko najpierw pomysl, jak to zrobic, zeby panstwo funkcjonowalo sprawnie. Bez podawania przykladow i analogii.

    Temat kultury wieziennej, ryzyka zwiazanego z pobytem i z praca w wiezieniu wykracza poza ramy tej dyskusji. Wyobraz sobie, ze cos takiego (smiec wspolwieznia/straznika/odwiedzajacego/pracownika) moze nastapic rowniez na skutek pobicia przez kogos skazanego za przestepstwo nie zagrozone kara smierci, a wiec ?

    Nie bede sie powtarzal co do samych zasad i trybu karania. Funkcja odtraszajaca kary nie musi objawiac sie w jej pseudo-surowosci w formie kary smierci. Wystarczy surowosc w postacie determinacji w wymiarze i w wykonaniu kary przewidzianej prawem za dany czyn. Kara smierci nigdy nie odstraszala nikogo, ani nikogo nie ratowala, wiec w zwiazku z tym po co zabijac kolejna osobe, skoro skutek jest tego jest bardzo daleki od zamierzonego ? Morderstwa czy inne czyny zagrozone przez KS nadal sa popelniane tam, gdzie kara ta obowiazuje – wszyscy to widzimy. To samo (eliminacje np. zabojcy ze spoleczenstwa, a wiec ochronienie tego ostatniego jesli chesz) mozna osiagnac nie zabijajac skazanego.

    Przykladu z 5,00 zl za pobicie nie bede komentowal, bo po prostu nie trzyma sie on kupy, a przede wszystkim jest nielogiczny z punktu widzenia prawa karnego, ktorego zasada jest wspolmiernosc kary do popelnionego czynu. Przyklad, ktorego uzywasz jest poroniony. Czolg przejechal.

    Co do wiezien francuskich: to po co podawales ten przyklad ?
    Zeby udowodnic, ze wiezniowe skazani na dozywocie maja dosc siedzenia i chca „wyjsc na wolnosc”, nawet jesli ta „wolnosc” jest umowna, i w zwiazku z tym nalezy im ja ofiarowac poprzez egzekucje ? NIe rozumiem…

    Byc moze splacenie dlugu wobec spoleczenstwa jest wazniejsze niz anulowanie tego dlugu poprzez zadanie przez panstwo smierci dluznikowi.
    Jesli ustawodawca ustanowil cene dozywocia za popelniony czyn, to usilne prosby skazanych o „zmiane wyroku” nie powinny byc brane pod uwage.
    Jesli podales przyklad z Francji na poparcie zasadnosci istnienia KS to spojz na problem od tej strony.

    Pozdrowienia,

    Jacobsky

  126. Korekta:

    umowa spoleczna jest dobrowolna w tym sensie, ze stanowi ona rezultat szerokiego kompromisu, na ktory zgodzili sie wszyscy zainteresowani (czytaj: obywatele). Taka umowa po jej ucielesnieniu staje sie wiazaca wszystkich (czytaj: przymusowa). Idem wynikajace z niej prawa i oparte na nich struktury. Zmian w niej dokonuje sie w kwalifikowany sposob. Albo sila.

    Mam nadzieje, ze teraz wyrazilem sie jasniej.

    J.

  127. Do ELFA.

    Przeciwko karze śmierci przemawiają moim zdaniem dwa silne argumenty.

    (a) Niebezpieczeństwo nienaprawialnej pomylki sądowej. Należałoby dodać, iż tragiczny wyrok może być nie skutkiem pomyłki, ale manipulacji, wpływu ideologii czy opinii społecznej. Przypomnijmy sobie
    kare śmierci w tzw. „aferze mięsnej” w latach sześćdziesiątych. Nie pocieszajmy się, że dzisiaj, w demokratycznym państwie, to wykluczone. Demokracja nie tylko nie jest czymś danym nam „z natury” (może nawet tej „naturze” jest przeciwna), ale ma i swoje cienie. Wyobraźmy sobie -dzisiaj – sprawę bulwersująca opinię publiczną. Na przykład o pedofilię i zabójstwo. Czy tak trudno wyobrazić sobie, że sąd – sędziowie- mogą ulec zgodnym krzykom „skazać, skazać”(jak mowi Kundera „dżudo moralnemu) , a w konsekwencji, nawet nieświadomie, wybiórczo zinterpretować dowody, i posłać na śmierć niewinnego?

    (b) Stwierdzony na podstawie badań empirycznych fakt, iż kara śmierci nie ma żadnej mocy odstraszającej. Nie ma co porównywac np Chin – jak ktos tu robi – do Polski czy Europy. Wchodzi tu w grę zbyt wiele czynników, również róznice kulturowe, by mozna było powiedzieć, że to własnie istnienie surowych kar, z kara śmierci włącznie, sprawia, ze w Chinach przyjezdny, przechodzień, etc. może nie obawiać się napadów, (jak ktoś tu pisze). Sensowne moga być porównania tylko w obrebie jednego społeczeństwa czy kultury. Takie badania przeprowadzono w USA, porównując stany w których istnieje kara śmierci, i w ktorych jej nie ma, i okazało się, że jej obecność wcale nie zmniejsza współczynnika zabójstw.

    To sa argumenty racjonalne.

    c) Kat jest katem niezaleznie czy stosuje tzw. humanitarne metody zabijania czy nie. Skoro istnieje taki ZAWOD, to istnieją, podobnie jak
    w przypadku innych zawodów, związane z nim moralne normy i cnoty. Jakie? Ucziwość ? Puntualność? Uprzejmość? Sprawność techniczna? Moim zdaniem nie można serio na te pytania odpowiedzieć twierdząco.
    (Czy katu podalibycmy rękę? Ja nie, i nie tylko dlatego, że jestem przeciwko karze śmierci)

    A co do zabiania dzieci na wojnie; TO NIE JEST kontrowersyjne moralnie. Jest zwyczajnie złe i zbrodnicze.

    Pozdrawiam
    anns

  128. @Jacobsk
    Korekta była konieczna. Ogólnie z dobrowolności wynika przymus :). Ale niestety dialektyczne czasy się nie skończyły.

    Żeby powiązać temat główny do naszej „umowy”; to jestem w stanie się zgodzić, że wszyscy chcą ochrony od dobrowolnie tworzonego tworu, jakim jest Państwo… W tym ochrony życia przed zabójcami. Obecna sytuacja jest postawiona na głowie: życie morderców jest chronione w sposób nieproporcjonalnie większy niż życie pozostałych obywateli.
    Niechcący dostarczasz mi argumentow. Piszesz mianowicie: „Wyobraz sobie, ze cos takiego (smiec wspolwieznia/straznika/odwiedzajacego/pracownika) moze nastapic rowniez na skutek pobicia przez kogos skazanego za przestepstwo nie zagrozone kara smierci, a wiec ?”
    A więc w moim systemie jest jasne – normalny proces, ze wszystkimi wymaganiami – jeśli są spełnione przesłanki do orzeczenia kary śmierci, to wyrok i po odpowiednim czasie[apelacja lub jej brak] – wykonanie. Nikogo więcej taki delikwent nie zabije. Natomiast skazanego na dożywocie nie sposób ukarać, choćby[tu oczywiście przejaskrawiam] codziennie zabijał kogoś z załogi więzienia.
    „Kara smierci nigdy nie odstraszala nikogo, ani nikogo nie ratowala…”
    Twierdzenia zupełnie gołosłowne. Prawdziwość pierwszego członu wykazałem w przykładzie z pociągiem. Prawdziwość członu drugiego[„nikogo nie ratowała”] jest do udowodnienia jeszcze bardziej bezpośrednio. Nie wiem od jak dawna mieszkasz w Kanadzie i jak tam wygląda sytuacja ale w Polsce są znane przykłady, kiedy morderca wypuszczony na przepustkę zabija na wolności. Poza tym wykonany wyrok śmierci ocaliłby życie np. zabitemu współwięźniowi – nie można więc pisać „nikogo nie ratowała”.
    „…zasada jest wspolmiernosc kary do popelnionego czynu.”
    Też jestem za – stąd m.in. moje stanowisko. Nie może być tak, że ktoś w momencie zaszlachtowywania pięciu osób już wie, że ma zapewniony do końca życia wikt i opierunek za pieniądze m.in. rodzin ofiar. „Spłacanie długu wobec społeczeństwa”, to marna figura retoryczna. Niczego nie spłaca tylko każdego dnia zaciąga dług niespłacalny.
    Przykład z Francji podałem bo wielu przeciwników kary śmierci [może akurat nie Ty] powołuje się na „humanitaryzm”, co wobec podanego przykładu nie jest takie jednoznaczne.
    Pozdrawiam

  129. (Uwaga na absolutnym marginesie po lekturze niektorych postów: Pamiętajmy,że umowa społeczna to nie opis rzeczywistego społeczeństwa, albo genezy instytucji społecznych. Jest to tylko jeden ze schematów interpretacynych, nadających sens instytucjom społecznym. )

  130. MacIek,

    Co dobrowolnosci, z ktorej wynika przymus. Wez prosze pierwsza z brzegu ksiazke o teorii panstwa i prawa. Poczytaj skad wziely sie te pomysly, jak sa realizowane, jak sa deformowane.
    To, o czym pisze to nie sa moje teorie. Nie ja ten swiat wymyslilem. Tak to wszystko funkcjonuje. Z dialektyka lub bez niej.

    Nie dostarczam Ci argumentow, a przyklady mozesz mnozyc skolko ugodno oraz mnozyc byty. Moim zdaniem bez potrzeby, bo mnie nie przekonasz, jak i ja Ciebie. Przeczytaj raz jeszcze, co napisales:

    „Bo nawet najlepiej strzeżony w więzieniu może w pewnych okolicznościach mieć możliwość zabicia wspołwięźnia/strażnika/odwiedzającego/pracownika technicznego/lekarza[itp.]. Dotyczy to oczywiście także więźniów oczekujących na karę śmierci.”

    Jakis arguentow Ci dostarczam mowiac, ze zabic w wiezieniu moze teoretycznie kazdy wiezien ?

    Przyklad z pociagiem jest bledny i nic nim nie wykazales. Jedna rzecz to ryzyko popelnienia czynu, a druga to pewnosc poniesienia konsekwencji. Wychylajacy sie czy morderca podejmuje ryzyko myslac, ze jemu sie uda. Wychylajacy MOZE miec szczescie lub pecha, morderca MUSI zostac zlapany i skazany. KS nie ma tu nic do rzeczy, poniewaz z nia czy bez niej, ryzyko jest stale podejmowane. Oczywiswcie, ze mozesz go usmiercic (na szczescie tylko w Twoim systemie), ale tak naprawde to nic to nie zmieni.

    Prosze, przestan z przykladami. Naogol mnozenie przykladow swiadczy, ze tak naprawde ma sie juz niewiele do dodania poza biciem przykladowej piany.

    Pozostawienie kogos przy zyciu jest moim zdaniem wyrazem najwyzszego humanitaryzmu, tym bardziej, ze odbywa sie to w odniesieniu do osoby, ktora popelnila zbrodnie. Kara tez odbywana jest w sposob obiektywnie humanitarny, nawet jesli samo pozostawanie przy zyciu przynosi skazanemu subiektywnie udreke. Kazda kara JEST udreka.
    Obiektywizm to tez jedna z cech nowoczesnego prawa karnego.

    Wiem ze moje figury retoryczne sa marne. Nie mniej bede sie ich trzymal, bo przekonuja mnie one bardziej niz Twoje przyklady, nawet jesli ktos zaszlachtuje w nich 50 osob.

    Mysle, ze roznica pogladow jest wystarczajaco znaczna, ze nie ma co dyskutowac dalej. Na szczescie moje na wierzchu, gdyz KS nie stosuje sie.

    Pozdrawiam.

    Jacobsky

  131. Rzeczywiście przeciągać rozmowy nie ma sensu. Rzeczywiście Twoje na wierzchu bo KS się nie stosuje. Tyle, że na nieszczęście. Jednak TEGO pytanie nie zostawię bez odpowiedzi:
    „Jakis arguentow Ci dostarczam mowiac, ze zabic w wiezieniu moze teoretycznie kazdy wiezien ?”
    Ano takiego, że więzień na którym została wykonana kara śmierci nie zabije już NIKOGO. Więzień z dożywociem może zabić „n” współwięźniów. A mój przykład podałem na Twoje stwierdzenie, że więzień z krótszym wyrokiem także może zabić. Owszem ale groziłby mu kara śmierci. A tak grozi mu dożywocie, z możliwością dalszego zabijania. To chyba jasne?
    Na odpowiedź nie czekam, bo żaden z nas nic nowego nie wymyśli. I tak już któryś raz się powtarzam.
    Kończę definitywnie – pozdrawiam

  132. Mac.iek

    Nie, nikt nic nowego nie wymysli.
    Ani Ty, ani ja.

    Obydwaj tyle wiemy, co zjemy 🙂
    Na tym polega ta zabawa na blogu.

    Dziekuje za inspirujaca dyskusje.

    W oczekiwaniu na nastepne,

    Jacobsky 🙂

  133. Świat według PIS-u: dziś znieśliśmy w naszym kraju karę śmierci. Kto w to nie wierzy zostanie rozstrzelany.

  134. Dziękuję za kształcące uwagi z Pekinu. Ciekawe czy studenci z placu Tiananmen zgodziliby się z tą opinią.
    Osobiście nie chciałbym żyć w państwie, gdzie może i można przejść ulicą o północy, ale za krytykę władzy łacno można zarobić kulkę w łeb.
    U nas też największy porządek na ulicach był wtedy, kiedy na każdym skrzyżowaniu stał wóz pancerny. Skąd więc takie wściekłe ataki na ekipę, która zafudowała nam stan wojenny? Zdaje się, że system był w porządku, tylko władzę mieli nie ci ci trzeba. Na szczęście obecnie rządzący spieszą naprawić ten bląd.

  135. Kiedyś mord to był mord, zło można było rozpoznać. Był na to paragraf i tyle.
    A teraz? Mordy się usprawiedliwa, egzekwując w ten sposób sprawiedliwość. Paranoja. W imię wydumanych idei lub dla jakichś ogólnoludzkich korzyści.
    Zło to zło, jak może prowadzić do dobra?
    Mordercy chcą ustanawić karę śmierci, przy czym sami mordują ludzi wysyłając ich na wojnę, by ci również mordowali. To zwykła wyborcza hipokryzja.

  136. ELF pisze:
    2006-07-31 o godz. 00:28

    „Piotrze Kraczkowski, co masz na myśli, pisząc: “Każdy przestępca ma ludzkie prawo do pokuty i do wynagradzania wyrządzonego zła – kara śmierci to uniemozliwia.”
    ??
    Nie myslisz chyba o wyklepaniu zdrowasiek…”

    Nie ma znaczenia w jakiej formie i rozmiarze.
    Kryje sie za tym madrosc Jezusa, gdy powiedzial, ze wybaczac trzeba 77 razy, i ze biedna wdowa dajaca grosik wiecej daje niz bogacz ofiarowujacy tysiace.

    Odbywajacy kare dozywocia staja sie niekiedy pisarzami lub malarzami – wowczas moga ofiarowac miliony na programy prewencji zbrodni.

  137. Pingback: raven phone chat

css.php