Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.09.2006
czwartek

Proces lustracji

7 września 2006, czwartek,

Kilka refleksji po wyroku w sprawie: Rzecznik Interesu Publicznego (RIP) przeciwko Zycie Gilowskiej (ZG).

System policyjny ma to do siebie, że osacza, wciąga ludzi, jednych świadomie, innych nieświadomie, operuje strachem, prowadzi do upodlenia, łamie ich, zastrasza, skłania do czynów, których w warunkach wolności by się nie dopuścili, często stawia ich w sytuacji dwuznacznej, wbrew ich woli. Dlatego żadna lustracja, nawet przed niezawisłym sądzie, ale przy niekompletnych dokumentach i często nieżyjących już świadkach, nie może być DO KOŃCA sprawiedliwa.

Stąd w/s Zyty Gilowskiej sprzeczność pomiędzy wyrokiem, który jest uniewinniający, a uzasadnieniem, które jest skazujące. Sąd uniewinnił ZG bez przekonania. Sędzia Małgorzata Mojkowska poświęciła większość Uzasadnienia poszlakom, które wskazywałyby na to, że ZG była TW, ale w końcu zwyciężyła zasada domniemania niewinności, poszlaki nie łączyły się jeden łańcuch, wobec czego oskarżoną uniewinniono. Sąd stanął wobec zadania niemożliwego do rozstrzygnięcia, jakikolwiek wyrok byłby dyskusyjny. To typowa szara strefa, w jakiej były tysiące ludzi, wśród których kręcili się esbecy. Przyczyną nie jest nieudolność sądu, ale nasze prawo lustracyjne, które za kilka dni ma być jeszcze gorsze. Z Uzasadnienia widać, że RIP (sędzia Jerzy Rodzik) miał podstawy, by skierować sprawę do sądu, i bezpodstawne były sugestie  PiS usiłujące przypisać mu nieczyste intencje (kompromitowania wicepremier rządu koalicji). Usiłowano nawet zdyskredytować zastępcę RIP – Rodzika. Z drugiej strony, sąd miał za słabe przesłanki, żeby uznać ZG winną kłamstwa lustracyjnego. Okazał się bezradny, ale zachował się przyzwoicie. Dlatego nawet taki zaciekły zwolennik lustracji jak Jan Rokita powiedział, że chyba wszyscy dzisiaj odetchnęli z ulgą.

ALE, ALE ZG jest chyba ostatnią osobą, która zaznała – wątpliwego co prawda – dobrodziejstwa procesu lustracyjnego. Za kilka dni wystarczy orzeczenie pracownika IPN, że ktoś był OŹI, żeby go wyrzucić z pracy i skazać na wieloletnią infamię oraz  dowodzenie w sądach cywilnych, że nie był wielbłądem. Wiele osób nie dożyje tej satysfakcji. Warto zwrócić uwagę na wiadomość podaną przez „GW”, ale raczej przemilczaną w mediach, że pracownicy Polskiego Radia, podobnie jak innych mediów publicznych, są faktycznie zmuszeni do występowania do IPN o zaświadczenie, że nie byli OŹI, a kto nie otrzyma takiego zaświadczenia nie będzie mógł pracować w mediach publicznych. Tymczasem prawie nikt, kto nie podjął świadomej, tajnej współpracy, nie wie, czy SB traktowało go jako osobowe źródło informacji skoro z nią świadomie nie współpracował. Czyli od widzimisię jakiegoś esbeka, który może już nie żyje i nie będzie mógł zeznawać, i od widzimisię specjalisty z IPN będzie zależał los tysięcy ludzi. To granda w biały dzień! Jeżeli nowa ustawa zostanie podpisana przez prezydenta w obecnym kształcie i nie zostanie zakwestionowana na przez Trybunał Konstytucyjny, to już nie będą się liczyć takie subtelności, jakie rozpatrywał sąd w sprawie ZG.
Sytuacja, w jakiej byli towarzysze, którzy stoją dziś na czele Polskiego Radia, wprowadzają w mediach publicznych Berufsverbot dla swoich dawnych towarzyszy jest żałosna.
 
Nie mogę pojąć wielkoduszności premiera Kaczyńskiego, który proponuje ZG powrót do rządu. Jeśli jest ona (lub będzie jutro) OŹI, to wtedy nie będzie mogła być nawet woźną w Urzędzie Rady Ministrów (nie mówiąc o TVP czy PR), a co dopiero wicepremierem – więc dlaczego JK proponuje jej stanowisko? Nowa ustawa przyjęta głosami posłów PiS i innych jest bez sensu,  pan prezydent powinien ją zawetować, a premier – przywódca PiS nie powinien był dopuścić do jej uchwalenia. Tylko wtedy ZG mogłaby powrócić do rządu. Natomiast zapraszać ją tylko po to, żeby jutro  została uznana za OŹI i musiała z rządu odejść, to nieporozumienie. Nie rozumiem jaki jest stosunek szefa partii i rządu do lustracji w jej obecnej i jutrzejszej postaci.

Nie podobał mi się ten fragment Uzasadnienia, w którym Wysoki Sąd ganił ZG za to, że była gadatliwa, wylewna. Skoro opowiadała na lewo i na prawo to, co mówiła oficerowi SB, to znaczy, że nie uważała tego za nic zdrożnego. Nie jestem entuzjastą pani profesor, nie podobała mi się jej kampania i arogancja najpierw w PO, potem w rządzie PiS, ale żeby Wysoki Sąd pisał felieton na temat gadatliwości i niefrasobliwości – tego nie rozumiem. Od kiedy to gadatliwość i niefrasobliwość są naruszeniem prawa?

W sumie – ogólny niesmak.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 64

Dodaj komentarz »
  1. Ogólny niesmak to mało powiedziane. Boję się pomyśleć co się teraz będzie działo. Ktoś zamiast ostrożnie otwierać puszkę pandory, wylewa niczym gnojówkę całą zawartość. Dalej rodacy, wymażmy się g*

  2. Część ogólna Pańskiego wpisu – bardzo trafna – część szczegółowa dotycząca Zyty Gilowskiej – dla mnie mniej…
    Moim zdaniem, co zreszta u siebie piszę, Zyta Gilowska, wykazał się napierw beztroską – jakby tu powiedzieć – pewnyn poczuciem nainwości – pożniej, kiedy juz weszła w świat polityki – arogancją oraz poczuciem bezkarności – a na koniec – po prosstu wobec sądu – lekceważeniem
    .
    Pani sędzia w tych niesprzyających warunkach spełniła ( nagonka prasowa, wpływy w mediach Kaczyńskiego ) swoją rolę znakomicie – Gilowska, o czym byłem przekonany zawsze – pokazał brak klasy

  3. Panie Danielu
    Wczoraj nocą w III Programie PR(rozmowa po 21) Ludwik Dorn dał do zrozumienia,że Gilowska do rządu nie wróci a deklaracja premiera była nazbyt pośpieszna,bo nie znał treści tego uzasadnienia.Dorn zasugerował,że uzasadnienie jest wykładnią do analizy esbeckich kwitów więc w tym kontekście gadatliwość lub niefrasobliwość jest czynnikiem obciążającym. Gilowskiej mi nie żal-sama tego chciała gorliwie wspierając od lat nadchodzące lincze.Widać gadatliwość i niefrasobliwość jest jej stałą i niezmienną cechą.Najpierw gadała z byle kim a potem głosowała za byle czym.Pamiętam jej prawicowe tyrady przed kamerami.A teraz trafiona-zatopiona.Sama chciała takiego żałosnego finału.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Całkowicie się z Panem zgadzam; dodam jeszcze, że w sondażu nt. lustracji niedawno przeprowadzonym przez Wirtualną Polskę 67% osób odpowiedziało, że LUSTRACJA ICH NIE INTERESUJE.
    Na pytanie: „Czy jesteś już zmęczony informacjami o tym, kto był agentem”, TAK odpowiedziało 83% uczestników ankiety.
    Wiem, sondaż internetowy to nie to samo co rzetelne badania opinii, a internauci to specyficzna grupa, ale… 67% i 83% to zdecydowana większość. Mnie też nie obchodzi, kto był „agentem” 20 lat temu, obchodzi mnie, kim jest TERAZ. Dziwni to chrześcijanie, którzy nie chcą dać bliźnim drugiej szansy. Nie interesuje mnie lustracja, lecz podatki i bezrobocie.
    GOSPODARKA, GŁUPCY, GOSPODARKA.

  6. Panie Danielu!
    Idą straszne czasy! Poszę, błagam – jeszcze dziś proszę udać się do IPNu i wystąpić o status pokrzywdzonego! Potem już tylko męczarnie i kalumnie! no chyba, ze już Pan to uczynił. Wszak był Pan „Bywalcem”, jeździł po amerykańskich stypendiach, kolaborował (z łaciny – współpracował) ze stalinowskimi oficerami politycznymi (M.F. Rakowski), udzielał gościny kapusiom i świniom (Micewski i Urban) i nie wiadomo co jeszcze. Zakwalifikują Pana jako OZI jak nic. Pan się ratuje!!!

    Życzliwy

    PS
    tere fere kuku strzela baba z łuku

  7. Bernardzie
    Tak się na Passencie koncentrujesz,że możesz kontakt stracić z najbliższą rzeczywistością.Rozejrzyj się może wokół.Chyba masz jakąś rodzinę pamiętającą komunizm.Sądzę,że jak na prawicowca przystało prorodzinny jesteś.Oby cię lustracyjne niespodzianki nie spotkały.Znam ludzi co na liście Wildsteina mamusię,tatusia,dziadka kombatanta znalazły no i łyso było-szczególnie entuzjastom lustratorom.Trochę mi Zytę przypominasz z tym zapałem.Oby się przykro nie zrobiło „w kościele,na podwórku i u cioci” czyli tam gdzie prawicowcom najlepiej się odpoczywa jak mój ulubiony poseł Zawisza mawia.
    Czujnie pozdrawiam

  8. Jest Pan niewątpliwie inteligentnym człowiekiem a nie rozumie po co kaczymsynom jest lustracja? Przecież to proste – do rozprawienia się z przeciwnikami oraz buntownikami w swoich szeregach.
    Gilowska mogła się nie zgodzić na jakieś pomysły PIS-u wraz z sojusznikami? No to teraz jest prawie TW Beata i jak nawet wróci do rządu to będzie chodzić na sznureczku Jarosława I Zadętego.
    Zwykli szaraczkowie będą musieli liczyć się z każdym najmniejszym kaczymsynem bo jak ten zawoła „agent agent” i pokaże palcem to będzie po nich. Sprawa Jacka Kuronia, Herberta to były tylko pokazówki, których celem było wyrobienie w obserwujących ludziach przekonania: „ty jesteś zerem więc nikt nie będzie cię bronił jak nam podskoczysz”.
    Gdyby sprawę TW Beaty potraktować poważnie to historycy z IPN-u musieliby szukać pracy w szkołach podstawowych 600 zł na rękę na początku (tyle dostaje stażysta po studiach) zamiast orzekać o ludzkich losach z zawartości paru luźnych kartek. Alternatywą byłoby dodanie do IPN pionu techniki kryminalnej – który sprawdzałby czy dany dokument jest „fizycznie” autentyczny. Czyli czy papier, tusz, czcionka maszyny do pisania itd. pochodzi z okresu, na który wskazuje jego treść. Tylko kto ponosiłby tego koszty?

  9. Proces Zyty Gilowskiej, jak mało który argument do tej pory, wyraźnie pokazuje czym grozi pogwałcenie zasady domniemania niewinności. Z prawnego punktu widzenia Zyta Gilowska została uniewinniona od zarzutu złożenia nieprawdziwego oświadczenia lustracyjnego tylko i wyłącznie dlatego, że chroniło ją domniemanie niewinności, a przedstawione dowody okazały się wątpliwe. Właśnie dlatego sędzina, która wydała wyrok, w uzasadnieniu wskazała, że w świetle nowej ustawy lustracyjnej Zyta Gilowska byłaby zakwalifikowana jako OZI. Tam już zasada domniemania niewinności nie funkcjonuje. Wręcz przeciwnie – ten, kto będzie chciał zaprostestować przeciwko umieszczeniu jego nazwiska na liście OZI, będzie musiał dowieść swej niewinności sam.

    Ten proces czarno na białym pokazuje, że w świelte nowego prawa lustracyjnego osoby, co do których współpracy z SB będą poważne wątpliwości (i które to wątpliwości w normalnych okolicznościach sprawiłyby, że te osoby zostałyby – w myśl zasady domniemania niewinności – uniewinnione), będą odsądzane od czci i wiary na dzień dobry i zmuszane do udowadniania, że nie są wielbłądami.

  10. Zaraz po meczu Polski z Finlandia,trener Leo Beenhakker udzielil wywiadu prasie holend.Powiedzial on mniej wiecej ,ze jeszcze nigdy w swojej karierze nie spotkal sie z taka zajadloscia skierowana w strone zawodnikow.Powiedzial rowniez,ze sa dwa pisma sportowe,dla ktorych nie ma granic w szkalowaniu graczy.Dodal rowniez,ze „Bild Zeitung”,to przy nich gazetka Armii Zbawienia!!
    Tylko na pozor piesze teraz nie na temat.Czy zauwazyliscie panstwo ,jak ten cudzoziemiec,rozszyfrowal polski „charakterek”I to wszystko dzieje sie pod czujnym okiem sprawiedliwego oka katolickiego kosciola.Z namaszczeniem „Jacka i Placka””Zbiera sie na wymioty.
    Ma Pan redaktor racje.Taka lustracje o hanba i podwaza nasza praworzadnosc.Nie chodzi tu rowniez o Pania Gilowska.Taka lustracja,to otwarte drzwi do polowania na czarownice!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam pana Panie Danielu.

    Ps Bernardzie zalosna z pana figura!!!!!!!!!!!!!!

  11. Wszystko co sie dzieje ostatnio juz naprawde przestalo byc zabawne, a zaczelo byc bardzo niepokojace !
    Na co wskazuje rowniez artykul pana Jacka Zakowskiego., w najnowszym numerze „Polityki”.

    Szczegolnie gdy sie pamieta „tamte” czasy…

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich

  12. junef
    A porównaj może ubiegłotygodniowy wywiad z premierem Kaczyńskim z wywiadem z byłym premierem Finlandii zamieszczonym w najnowszej Polityce.To jest dopiero szokujące!!!

  13. Dwa kaczesyny sie dorwały: Jarosław I Zadęty i podążający na jego smyczy Najniższy z Najwyższych Lechu… Na początku to wszystko śmieszyło, bo inteligentnym ludziom się wydawało, że mają związane ręce i nic głupiego zrobić nie mogą: wszak jesteśmy państwem demokratycznym, w UE i NATO. I co? I kacza d.pa! Robią co chcą, na poczekaniu zmieniają prawo i NIKT nic nie robi – poza czczą gadaniną – aby ich zatrzymać.

    Patrząc na naszą sytuację wewnętrzną przestaje się człowiek dziwić, jak możliwe było powstanie systemów totalitarnych w latach 30tych – też nikt nic nie robił tylko patrzył biernie.

    Bagnet na broń!!

    P.S. Bernard jak zwykle żałosny, jak miło, że nasz blogowy klaun wrócił z urlopu :]

  14. Panie Danielu,
    Po raz kolejny wielkie podziękowania za ciekawy wpis.
    Ja osobiście już mam dość tych tematów zastępczych. Zaliczam do nich też lustrację. Moim zdaniem są ważniejsze sprawy. No, ale dla PiS-u (i nie tylko) to jedna z najważnieszych kwestii.
    O ZG pisał nie będę. Tylko o projekcie nowej ustawy. Mnie najbardziej wkurza to, że jej autorami są ludzie, którzy w latach 70 czy 80-tych „robili kupe w majty”, a teraz zgrywają się na wielkich lustratorów. I wydaje im się, że życie wtedy było czarno-białe. A jak wiemy nie było. Teraz też nie jest. Może gdyby autorem ustawy był pan Romaszewski, to miałaby ona „ręce i nogi”. Ale widać, że teraz jest czas ludzi pokroju pana A. Mularczyka. Szkoda, że dla Braci jest on ważniejszy niż kolega, z którym próbowali zmieniać Polskę. Przykre to wszystko.

  15. W sumie – ogólny niesmak. To ostatnie zdanie powinno być dedykowane pani prof. Zycie , bowiem jezykiem międliła w około, niczym handlara mendla jajek na targu, której szkodę uczyniono. O ile mnie pamięć nie myli to w tym kształcie ustawę lustracyjną zaordynowała swoim głosem poseł Gilowska będąc w Platformie. Sidła zastawiane na innych, złapały współtwórczynie w swoje oczka, co tylko powinno dać do myślenia dzisiejszym młodym apologetom lustracji. Ale co oni by robili gdyby nie bawili się lustracją? Do dużo bardziej twórczych działań potrzebna jest: wiedza , doświadczenie,pomysł, wysoki iloraz inteligencji i miłosierdzie jakiekolwiek.

  16. Dawno pisalem, ze nie mozna wyciagac wnioskow nie majac wiarygodnych przeslanek. Ta lustracja ma byc konkluzja o kazdym, czy byl agentem bezpieki. W swietle braku dowodow takie konkluzje sa niemozliwe. Pisalem, ze nie mozna rozwiazywac problemu, ktorego nie zdefiniowano. Definicji nie ma i nie bedzie. Duzo akt zniszczono, swiadkowie z bezpieki klamia, sa niewiarygodni, swiadome lub nieswiadome „gadanie” przed ponad dwudziestu laty jest nie do udowodnienia. Jeszcze wiekszym absurdem jest decydowanie o czyims zyciu na podstawie zapisu w aktach bezpieki. Wobec prawa, czyn czlowieka sie liczy, a nie to co ktos o nim napisal. Nawet w skrajnych przypadkach, kiedy jest pisemne zobowiazanie do wspolpracy delikwenta i sa jego pisemne donosy plus pokwitowania na odbior pieniedzy, czyli pozornie niezbite dowody o swiadomej wspolpracy, trzeba udowodnic, ze dana osoba nie zrobila tego pod przymusem i, ze byla zdrowa psychicznie. Absurd. Jedynym kryterium dla orzekania o winie moze byc stwierdzenie czy wspolpraca z bezpieka wyrzadzila krzywde konkretnemu czlowiekowi, w konkretnej sprawie. Sad moglby rozpatrywac pozwy indywidualne, lub wnioski prokuratora, przeciwko konkretnym osobom, o wyrzadzenie krzywdy konkretnym donosem. To sprowadza cala sprawe do normalnego postepowania w prawie karnym. Ale „lustracja” ? Akcja polityczna prowadzaca do pozbawienia pracy bez dowodow? Jeszcze raz – absurd. Tak dzialalo NKWD, KGB i UB. Nie jest mozliwe, zeby polski rzad nie przeprowadzil rozumowania, jak wyzej. Tam sa prawnicy, nie idioci. Ale sejm, profesura, eksperci ? Czy nalezy ich traktowac jak stado baranow nie wiedzacych, ze prowadza do absurdu ? Chec zemsty ? Na kim ? Za co ? Szukanie kozlow ofiarnych ? I do czego to prowadzi ? Najpierw, do eksterminacji zawodowej w wielu srodowiskach, a potem – do publicznych awantur na ten temat, a jeszcze potem – do zarzucenia procesu lustracji, bo pojawia sie inne wazne i ekscytujace sprawy. Kolejny rzad uzna lustracje za blad obecnego rzadu, pozamiata i wyrowna, i polska paranoja przejdzie do nastepnej fazy rozwoju. A w miedzyczasie zawali sie wiele istotnych spraw. Warto zauwazyc, jak spokojnie i „bezszmerowo” zalatwia te sprawe u siebie kosciol. I dlatego kosciol przetrwal wszystkie rzady, systemy polityczne, zabory, okupacje, nienaruszony, jeszcze silniejszy i trwa. Chcialoby sie powiedziec: Kaczynscy, uczcie sie od swojego proboszcza, albo rabina. Glupi narod uczyc sie nie bedzie. Jak sie to skonczy – nietrudno przewidziec.

  17. No własnie przeciez Gilowska to OŹI a jej histerii juz nie da sie słuchać.

  18. Cała sprawa pani Gilowskiej wysoce niesmaczna, zmontowana na zasadzie miotania się od ściany do ściany: najpierw fora ze dwora w krótkich abcugach w wykonaniu Marcinkiewicza, teraz zaproszenie do rządu w celu – jak przemknęło w jakiejś wypowiedzi radiowej – „zrownoważenia” czy też „utemperowania” zachłannego Leppera i Giertycha. Czyli urzędujący premier rady sobie z nimi dać nie może,co było do przewidzenia. Obaj podparli PiS za cenę władzy dla SIEBIE, a nie dla p.Kaczyńskiego.
    Co do pani Gilowskiej – nawet taka pleciuga jak ona, powinna sobie wreszcie dać na wstrzymanie i honorowo propozycji nie przyjąć. Przecież sąd oczyścił ją z zarzutów dając wyraźnie do zrozumienia,że tylko z braku dowodów. Wątpliwe oczyszczenie,jak watpliwy cały ten nieszczęsny proces lustracji.

  19. Ja mam tylko nadzieję, ze Trybunał KOnstytucyjny nową ustawę lustracyjną uzna za niezgodną z konstytucją, co uchroni nas przed jej „zbawiennym działaniem”. Chociaż wtedy zapewne ponownie przetoczy się fala wysoce merytorycznych komentarzy wybitnych znawców konstytucji i prawd wszelakich rodem z pis- u, na temat Trybunału i zasiadających w nim osób. I tak z jednego bagienka, wpadniemy w kolejne…
    A co do ZG to zgadzam się z Azraelem i Wojtkiem z Przytoka. Ciekawe jakie wnioski na przyszłość wyciągnie ZG?

  20. Drogi Gospodarzu!
    Skorzystam jeszcze raz i dorzucę swój wywód. Jasno widać, tu i wkoło, że lustracja pływa po bardzo burzliwych wodach i wśród raf. Krzywda jednych, żałość innych, niezdrowe emocje mas, prawda nieuchwytna … co tam jeszcze.
    Jak to rozwikłać? Ano pragmatycznie. Po co komu potrzebne jest ustalanie czy jakaś pani Gilowska współpracowała? Po co komu ustalenie jak Jacek Kuroń negocjował, chyba że Cezaremu Michalskiemu, który demonstrował trzy razy do roku przeciw komunie, ale teraz co to zmieni w monotoni życia? Ożywi je? Chyba że przez wzbudzenie niezdrowych, i nie dających się do końca zaspokoić emocji. Czy Gilowskiej jakaś tam “współpraca” ma wpływ na naprawę finansów w jej wykonaniu? Czy ustalenie, kto był Delegatem, jak zachował się mistrz Herbert, Micewski zmieni coś realnego? Nie, jedynie nasze widzimisie.

    Nawet nie ma pewności, czy proces był RIP przeciw ZG, czy aby nie na odwrót? Po co tracić wysiłek na “doskonalenie” prawa lustracyjnego? Zakopać to! Prawo lustracyjne, a nie archiwa. Jak już wywodziłem, motywem do lustrowania jest pomanipulować i postraszyć. Jest lustracja wymierzona przeciw obywatelom, choć oni nie całkiem zdają sobie z tego sprawę. Chyba, że tym, którzy nie mają szansy na posadę objętą lustracją robi się miło w sercu, gdy uda się kogoś postawić pod pręgierzem. Średniowieczne to jest.

    Oczywiście, ktoś może myśleć, że TW, czy OZI to najczęściej lewicowcy, w domyśle komuchy. W każdym razie amoralne typy. Zatem przyłożyć im, oddać w ręce machiny inkwizycji, odsunąć, unieszkodliwić. Średniowiecze górą.
    T.O.

  21. ZG może śmiało wrócić do rządu. Pasuje tam jak pięść do oka, jak ta cała zafajdana lustracja do naszej zapyziałej rzeczywistości.
    Do Bernarda: czy to pan otruł Hitlerowi psa?

  22. Cała ta babranina lustracyjna jest nieprzyjemna. Ale najbardziej mnie niepokoi, narastanie wsród ludzi obawy przed tym co można mówić głośno, bez oglądania się, kto to słyszy. Nawet w internecie zdarzają się wypowiedzi sugerujące, że autorzy będą starali się ukryć swój adres internetowy. To jest rzeczywiście „dzianie” się historii na naszych oczach. Można by powiedzieć świetna lekcja pogladowa pt jak powstawał totalitaryzm. Tak, że nadmierna gadatliwość ZG mogła wynikać z potrzeby niepoddawania się atmosferze zastraszenia. No, może trochę naciągana teoria, bo Z. Gilowska ma chyba trochę chorobliwą potrzebę gadania, ale w ustach sądu argument śmieszny.

  23. Z jednej strony – moim zdaniem – poziom uwarunkowań prawnych dotyczących lustracji jest żałosny, pomieszanie indolencji z hucpą. Taka lustracja uderza w ludzi, którzy nie są kompletnie niewinni, byli gadatliwi jak Gilowska, opowiadali banialuki po powrocie z wojaży zagranicznych, mówili w taki sposób, żeby (ich zadaniem) nikomu nie zaszkodzić. Dzisiejsza lustracja – moim zdaniem – za bardzo interesuje się tymi ludźmi, właściwie płotkami.
    Tymczasem w archiwach IPN są dokumenty osób wielkich, zarówno patrząc na ich pozycję w PRL-u, jak i ważąc ich doniesienia. Dlaczego IPN nie powiadamia opinii publicznej o takich osobach jak ks. Czajkowski czy Lesław Maleszka, kim jest „Delegat”.
    Moim zdaniem jest to świadoma robota, mówi się o płotkach lub sprawach humorystycznych (Jaruzelski agentem – chyba agenci dla niego pracowali, a nie on dla nich), a nie publikuje się dokumentów ludzi świadomie usadowionych w opozycji, Solidarności, w Kościele, związkach wyznaniowych, kulturalnych, w dziennikarstwie, którzy – powtarzam – świadomie i z pełną premedytacją pracowali na niekorzyść społeczeństwa, a często jeszcze za to brali zapłatę.
    IPN – przestań zajmować się „gadatliwą babą”, zajmij się asami.

  24. Tak jak już kiedyś pisałem o Pani Fotydze. Tamta (Fotyga) mówiła to co wie. Niewiele wie – niewiele mówi. Ta (ZG) też mówi to co wie. Może i sporo wie – dlatego sporo mówi. Tylko dlaczego mówiła SB- kowi?

  25. P.S.
    Passent pisze: “Nie jestem entuzjastą pani profesor, nie podobała mi się jej kampania i arogancja najpierw w PO, potem w rządzie PiS…”.

    Jej kampania i arogancja?
    Powiedziała komuś do słuchu, że gospodarkę trzeba zdynamizować, a opiekę społeczną urealnić?
    Mam wrażenie, że podobnie pan powie o Balcerowiczu, że arogant i zadufek. Neoliberalny, monetarystyczny maniak i szkodnik.

    Myślę, że ZG jednak nadal za dużo mówi. Powinna więcej robić. Lepiej być oskarżonym o arogancką robotę niż o arogancką kampanię. Słuchy chodzą, że jest pierwszym kandydatem na nowego prezesa NBP. Gospodarzu Blogu, przecież to będzie wielkia chwila. Wtedy Stronnictwo Wrażliwych i Delikatnych będzie miało wyborne hasło wyborcze:
    ZYTA MUSI ODEJŚĆ!

  26. Jedyny sens , to -” lex Zyta” jako ilustracja przypadku – OSOBY X ( zakres nazwy setki tysiecy Osób jak chce ustawa ?), jesli PiS wprowadzi sensacyjną ustawę . Już kiedyś w tym bloogu opisywałem „Swoją” rozgrywke z Sądem Cywilnym , przymuszony do procedury cywilnej -Beznadziejna sytuacja !!!,
    Propozycja wirtualna ,jeśli pisowski pomysł jest choć trochę mądry , niech sama Zyta G. ułaskawiona w procedurze karnej , jak już będzie za chwile OZI , a bedzie na 100% – pójdzie następnie ze Swoją sprawą do sadu cywilnego !!! Dopiero po zwycięstwie niech się bierze za stanowiska państwowe . Lata uplyną , koszty zjedza Rodzinę Gilowskich a zwycięstwa nie będzie !!.
    Jesteśmy w pierwszym okresie rewolucji narodowo -socjalistycznej takie malenkie nsdap .. Nie bedzie ” nocy dlugich noży ” bedzieza to ustawa.
    Wyrzuceni nigdy nie wrócą !! Może część z nich prześmiewczo zaloży koszulkę z napisem BYŁEM i JESTEM OZI = Osoba Zaufania Intelektualnego (np.)
    Jako całosć ,wyglądamy z za granicy beznadziejnie nienormali ,takie mam odczucie .
    ps .kiedy kończe to zadanie z radia słyszę GROBOWY GLOS lektora zapraszajacy do TVP na program o 22.00 pod wspólnym tytułem .”NIE MA PRZEBACZ ” Coś w tym jest , katolicki kraj w katolickiej telewizji publicznej od poniedzialku do piatku pod takim tytułem .. NIE MA PRZEBACZ …

  27. Wiele halasu o nic. Jak wielu osob dotyczy problem lustracyjny? Ci, ktorzy z racji stanowiska czy znajomosci weszli w orbite zainteresowan SB zapewne zdawali sobie sprawe z tego co robia. W roku 1984, z ktorego pochodzi ponoc pierwsze sprawozdanie z rozmowy z TW Beata sytuacja polityczna nie byla jasna i wielu oportunistow usilowala grac w obu druzynach. TW Beata nie wykazala sie lekkomyslnoscia lecz brakiem charakteru. Wydaje mi sie zupelnie sluszne by pozbyc sie takiego elementu ze sluzby panstwowej.

  28. ilekroć w dyskusji o lustracji pojawia się argument o niemożności sprawiedliwego jej wykonania, tylekroć zwolennicy lustracji ten argument ignorują. Ignorują kolejne przykłady, takie jak przypadek ZG. Było tych przykładów już całkiem sporo, w tym sprawa Jarosława K., znanego polityka, który zbył ją prostym oświadczeniem, że w jego przypadku to nie może być prawda. Ignorują sprawę zwolennicy i członkowie partii co sprawiedliwość ma w nazwie.
    Zastanawiające, prawda? Pozornie, bo przecież nie o sprawiedliwość tu chodzi. Prawda? Bernardzie, Pyzolku – przyznajcie, porzućcie wreszcie obłudę, nie chodzi o żadną tam sprawiedliwość. Bo prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po waszej stronie?

  29. Szanowny Gospodarzu!
    Cóż, sekta katolicka opanowała Polskę. Ta coraz bardziej otaczająca nas rzeczywistość bazuje na starej recepcie, która w wykonaniu KK (kościoła katolickiego) brzmi „Przystanek Jezus”. Jeżeli coś, gdzieś, komuś się udało, to należy do oddać KK, bo on ma wyłączność na powodzenie.
    I tak panownie, którzy żyją w absolutnym (podobno) celibacie prowadzą nauki przedmałżeńskie, mając za plecami pierwsze przykazanie twierdzą, że miłują wyznawców innej wiary, itd., itp. Ale ludzkość (szczególnie polska) im wierzy. Tak samo, jak wierzy jakimś ubeckim teczkom, których nie wolno oglądać. Czysty „Paragraf 22”.
    W państwie podobno demokratycznym rząd czyni wielką tajemnicę z prowadzenia państwowych przedsiębiorstw, czyli własności wspólnej. I współwłaściciele się zgadzają.
    Ponieważ pamiętam dobrze Polskę „komunistyczną” twierdzę, że wtedy zepsuty był jedynie czubek głowy tej ryby. Teraz śmierdzi już w połowie. A ptasia grupa trzymająca wodze śmierdzi już na cały świat. A KK zaciera ręce i liczy kasę. To jest dopiero interes! Żadnych podatków, żadnych ceł, żadnej kontroli!
    Nie ma już obywateli w Polsce. Są członkowie wyznawcy. Samodzielne myślenie zabronione z ambony. Ora et labora albo fora ze dwora.
    Jeżeli przyjąć, że taka jest wola Boga, to …. niech nas ręka boska broni, jak mawiali Żydzi (ci od gazu).
    „Partia nasza i rząd nasz …” mawiał Gomółka i mawia Kaczyński. Chyba komunista!
    Szkoda tego wielkiego, pięknego kraju. Że też takie chwasty wyrosły. Może coś z nawożeniem było nie tak….

    Przyjemnej jesieni mimo wszystko życzę
    Qba

  30. Do Bogoli:

    A ile Ty masz latek, szanowny?

    a co do wyroku sadu lustracyjnego, to sedzia Mojkowska zachowala sie – jezeli sadzic po wyroku – przyzwoicie.
    Natomiast z profesjonalnego punktu widzenia jej stwierdzenie, ze po wejsciu nowej ustawy Gilowska zostanie OZI – jest oburzajace.

    Po pierwsze, nowej ustawy w ogole jeszcze nie ma jako bytu prawnego.

    Po drugie, ta kwestia nie byla przedmiotem orzekania.

    W sumie: brzydka zawodowa wpadka. Ktora jednak musze przypisac nadmiarowi gorliwosci sedzi Mojkowskiej. Wyglada to tak, jakby chciala sie przypodobac nowej wladzy. A jezeli nawet nie chciala – to i tak tak to wyglada. Sedzia z doswiadczeniem nie powimoem wykonywac takich numerow.

    Tak samo, jak uwagi sedzi o gadatliwosci czy niefrasobiliwosci Gilowskiej. Sad nie jest od tego – takze sad lustracyjny – zeby wystawiac opinie na temat charakteru osoby lustrowanej. Moze to robic ewentualnie w postepowaniu karnym, wtedy kiedy decyduje o wymiarze kary, o tym, czy postepowania nie nalezy umorzyc z powodu znikomego niebezpieczenstwa, tam, gdzie bada istnienie zamiaru popelnienia przestepstwa. Ale nie ma w Polsce tradycji sadowej takiej, zeby sad mowil, ze tak w ogole to oskarzony jest glupi i sadowi sie nie podoba.

  31. Dodam o procedurze sadowej: dosc niezwykla. Pomieszanie procedury karnej z cywilna. Ktory kodeks obowiazywal ? Nie mozna ignorowac wypowiedzi polskich prawnikow, w tym prof. Paczkowskiego, ze sad dobrze wykonal
    swoja prace, widocznie taki tam jest protokol. Z drugiej strony, gadulstwo i bardzo nie profesjonalne uwagi pani sedziny byly dla mnie zaskakujace. Wydaje sie, nie miala prawa mowic o zblizajacej sie ustawie, a tym bardziej wyrokowac konkluzji wlasnej sprawy, w kontekscie nadchodzacej ustawy. To byla czysta spekulacja, ktora odrzuca kazdy cywilizowany sad. Spekulacji sie nie dopuszcza. Wczesniej juz, podczas przesluchania (przez sad !) swiadka Wieczorka i innych, ta sedzina mowila piec razy wiecej niz sam swiadek ! Zelazna zasada sadu jest dac swiadkowi mowic. Im wiecej mowi, tym lepiej. To swiadek, lub oskarzony/pozwany, dobrze przygotowany, stara sie ograniczyc do: tak, nie, nie wiem, nie pamietam. Im wiecej paple, tym glupszy. Nie zapomne uwagi Wieczorka, ze za te 1100 zl mozna bylo kupic raptem dwa kilogramy ryby, a pani sedzina wdala sie w rozwazania, czy on karmil swojego tw ta ryba, czy po co mu ta ryba (?!) itd.,
    to bylo czyste posmiewisko. Teraz, podczas odczytywania orzeczenia, pani sedzina, zamiast krotko uciszyc galerie, przerwala czytanie i zaczela wyglaszac uwagi o potrzebie ciszy, potem wznowila czytanie, nie wiadomo skad. Sedzia moze w swoim sadzie robic co chce, ale potem moze tez wyjsc na durnia, lub na ignoranta i bar go oceni. Mozna by zdanie za zdaniem wysmiac caly ten przewod, ale nie chce mi sie paprac w bezbrzeznej polskiej glupocie. Nie przypuszczalem, ze sadownictwo jest tam na tak niskim poziomie.

  32. Prezes Kurtyka powiedział w TVN24, że jak wejdzie nowa ustawa, to w PIERWSZEJ kolejności IPN będzie ujawniał teczki tych, co do których nie ma wątpliwości. Panu Rymanowskiemu niestety nie przyszło do głowy zapytać o to, czyje akta ujawniane będą w DRUGIEJ, TRZECIEJ …
    I w tym momencie przypomniała mi się anegdota, którą o Francu Fuszerze opowiadał Jan Lechoń: Fiszer w „Ziemiańskiej”: „Nie będzie porządku w Polsce, jeśli nie rozstrzela się 750.000 szubrawców”. Na to ktoś zauważył: „Czy myślisz Franc, że w Polsce znajdzie się aż 750.000 szubrawców?”. A wtedy Fiszer: „Nic nie szkodzi. W razie czego dobierzemy z uczciwych.”

    Panie Danielu, jeżeli ja mam takie skojarzenia, to muszę iść do psychologa?
    Wyrazy szacunku dla Pana i Blogowiczów, których podziwiam.
    Wojtek.

  33. Passent pisze:

    “Nie mogę pojąć wielkoduszności premiera Kaczyńskiego, który proponuje ZG powrót do rządu. Jeśli jest ona (lub będzie jutro) OŹI, to wtedy nie będzie mogła być nawet woźną w Urzędzie Rady Ministrów (nie mówiąc o TVP czy PR), a co dopiero wicepremierem – więc dlaczego JK proponuje jej stanowisko?”

    i chyba się myli.

    ZG, zakładając ustawę pan Prezydent po trzy-tygodniowym przemyśleniu podpisze, będzie mogła być woźnym. A nawet wicepremierem, jeśli szef JK uzna jej “kwalifikacje moralne” ( w skrócie km) za wystarczające, jeśli oceni jej status OZI w szerszym kontekście, z uwagi na interes spoleczny, co tam jeszcze. Chyba, że jej starszy kolega LD podda jej km w wątpliwość, na przykład porówna ze swoimi, i szef JK zmieni zdanie.

    I tak ma być wszędzie w instytucjach państwowych, w samorządach, w spółkach skarbu państwa, w przedszkolach, szkołach i uniwersytetach. Ciekawe jak będzie się zwalniać profesorów o niewystarczających km-ach. Czy nie trzeba będzie zmienić ustawy o szkolnictwie wyższym?

    Czyli powiększy się zakres uznaniowości dla szefa, i jego szefa, i tego szefa szafa, az na sam czubek hierarchi panstwowej.

    Jak na razie nie wiadomo jak Jacek Kuroń wolność dla Polski z SB-ekami negocjował, ale wiadomo jaka ona jest. Trzeba wstawać rano do roboty, a w niej poddać się reżimowi rynku, czyli popytu, czyli tego na co inni ludzie mają ochotę konsumpcyjną, za płacę jaka wynika z tej zglobalizowanego przymusu i katorgi dla świata pracy. I cóż z tego, że na państwowym trzeba będzie się użerać z szefem. W końcu zawsze można go jakoś przekonać, wstąpić do partii, pardon, do Prawa i Sprawiedliwości …

  34. Do Bernarda.
    Bernardzie, piszesz ciężko jak młot, źle się to czyta. Naucz się pisać lżej, dowcipniej, inteligentniej, stać Cię na to (a na tym blogu są dobre wzory). Będziesz mógł pisać to samo, co piszesz teraz i osiągniesz więcej niż tylko irytację czytających. Chyba, że zależy ci tylko na tym. A to przepraszam …
    Wojtek.

  35. Do Quby:

    popieram 120% Twoje słowa (120% jak za komuny…) dziś byłem na 20 leciu szpitala, w którym pracuję. I co?
    Wszyscy jak jeden mąż, do kogo się najpierw zwracali : do WASZEJ EMINENCJI, do X. DZIEKANA do reszty CZARNEJ PODCHORĄŻÓWKI potem szli oficiele i partyjniacy a na końcu plebs.
    Najważniejszym osiągnięciem, na które wszyscy mówcy zwracali uwagę był fakt nazwania szpitala im. Jana Pawła II, jaki to zaszczyt i do czego nas pracowników zobowiązuje,
    … a bryndza jak była tak jest, pieniędzy nie ma, fasada się sypie, dachy przeciekają, brak sieci komputerowej, lekarze uciekają za granicę, pielęgniarki na wymarciu bo wszystkie tak się zniszczyły i zestarzały, a nowych się nie”produkuje”, tak że niedługo nie będzie komu wydać leków…

    Od pewnego czasu zastanawiam się nad rozdziałem państwa od KK

  36. A Pan Prezydent, robiąc wieloznaczne miny, powiedział, że zna sędzię Mojkowską od 40 lat i zawsze mu się wydawało, że w jej przypadku „pochodzenie” nie miało znaczenia, ale teraz (po werdykcie w sprawie Zyty G.) już nie jest pewien…
    MAYDAY! Czy leci z nami pilot?

  37. Ludzie ratunku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie usłyszałem wypowiedź naszego z bożej łaski prezydenta w sprawie ZG. Najwyższy z Najniższych, Lech I Sapiący zasugerował, że zna sędzinę orzekająca w sprawie od 40 lat. Tzn. jest jakieś drugie dno wyroku. Czy pierwsza osoba w państwie powinna pozwalać sobie na tak ostentacyjne i prostackie podważanie porządku prawnego, nad którym konstytucyjnie jest zobowiązana czuwać?

  38. Panie Bernardzie, zlituj się Pan…
    Czy to jakaś misja, którą Pan na tym blogu realizuje?

    Łączę pozdrowienia 🙂

  39. Post scriptum do wpisu zgodziny 16.37.
    Radiowa III ( dzis wiarygodna, bo Pisowska ) o 18.30 podawala wiadomosci . m.in o tym ,że Prezydent Lech Kaczyński nie jest zadowolony z treści uzasadnienia wyroku do sprawy Zyty G. Prezydent wraził opinię ,ze Sędzina ( niezapamietałem nazwiska ) wywodzi sie, „wiadomo z jakiego środowiska „(znanego Prezydentowi ) Ludzie !!! czy ten prezydent na Morde upadał i sie potrzaskał ??. Sugerowanie przez Glowe Państwa ujemnych cech u Sedziego , w sytuacji kiedy proces trasmitowany był przez media , jest …co najmniej Dwóją z Wstępu do Prawoznastwa -kiedyś I smestr studiow prawnicznych ze skutkiem usunięcia z UCZELNI i wybicie z łba myśli o zawodzie prawnika !! Powstaje dramatyczne pytanie czy Prezydent lub Premier dadza choć jeden dzień przerwy bez skandalicznej kompromitacji ? Nie dadza!!!, bo ONI obaj myślą że tak wolno , że to im dała władza wypływająca ze stanowisk ktore zajmuja ., Pani Sedzia _ŁŻE -elita lub wykrztałciuch !!.Słuchałem w samochodzie jadąc ,po cholerę słuchałem tej kiedyś lekkiej muzycznie trójki!! . mam nauczkę ..

  40. Już myślałem, że jestem wykształciuchem, a tu kolejna sprawa, której kompletnie nie rozumiem. Lustracja prowadzona tak że nikt nie jest pewny dnia ani godziny. Moi rodzice szczęście mają, bo już na emeryturze, więc z roboty nikt ich nie wywali, a ja na OZI za młody (mam nadzieję, choć kto wie czy ktoś w postawówce nie przekaywał moich wypowiedzi ze szkolnej toalety?)… Kompletna paranoja, połap się człowieku o co Małemu Bratu chodzi.
    Wojtku z Przytoka: porównanie wywiadów J.Kaczyńskiegi i b. premiera Finlandii rzeczywiście szokuje. Jak bardzo nasz premier zapatrzony jest wstecz. I jak bardzo destrukcyjne są jego zamierzenia.
    Zaczynam się czuć nieswojo z moim przekonaniem że III RP była jednym z najlepszych okresów dla naszego Państwa, a dla mnie zdecydowanie najlepszym. I co ja mam teraz zrobić? Mam się zacząć wstydzić że wtedy skończyłem studia, że mam świetną pracę, że mogę swojemu dziecku zapewnić szczęśliwe dzieciństwo, że cieszyłem się z rozwoju gospodarczego Polski, że szanowałem Balcerowicza i podziwiałem Michnika i Kuronia? Jeżeli rządzący chcieli do tego doprowadzić to są na najlepszej do tego drodze. Tyle, że ja w takim państwie już nie chcę żyć. Z każdą nową wypowiedzią rządzących czy ich nowym pomysłem ja słyszę, jak do mnie mówią „spieprzaj dziadu”. Do mnie osobiście.
    Jeszcze trochę i tak zrobię. Spakuję fotografie moich dziadków z wehrmachtu i wyjadę. I zapiszę się do związku wypędzonych. Erika się ucieszy….

  41. Troche za dlugo mieszkam poza Polska aby znac wszystkie niuanse polskiej rzeczywistosci. Moze ktos mi wytlumaczy, czy zgodnie z nowa ustawa lustracyjna Kardynal Karol Wojtyla moze byc traktowany jako OZI?
    Napewno mial teczke.
    Napewno gromadzono Jego wypowiedzi.
    Z w/w wypowiedzi wyciagano wnioski i podejmowano jakies dzialania.
    Czyli moze byc zakwalifikowany jako osobowe zrodlo informacji.

  42. Z telewizora TVN24 usłyszałem ,że pan prezydent 40 milionowego kraju pochwalił się ,że od 40 lat zna Wysoki Sąd w osobie Małgorzaty Mojkowskiej oraz wie jakiej jest proweniencji. Dlatego tak, a nie inaczej zinterpretowała wyrok. Dezawuowanie wyroków wydawanych w imieniu Rzeczypospolitej przez urzędującego prezydenta jest nietaktem. Bardzo ale to bardzo delikatnie ujmując. Wstyd i hańba!!!!!!!!!!!!!!

  43. Byłam dwie kadencje ławnikiem w sądzie w powiatowym miasteczku, ale NIGDY sędzia nawet najmniejszym gestem nie zdradził jakie ma „prywatne” zdanie o stronach w procesie. Pani sędzinie az iskry z oczu leciały gdy zwracała sie do Pani Gliowskiej, a moze sie mylę…….?
    pozdrawiam wszystkich

  44. 1.Zdecydowana wiekszosc ludzi wspolpracujacych z systemem z racji czysto biologicznych nie bedzie sie juz ubiegac o zadne stanowiska, w tym takie objete nakazem uzyskania zaswiadczenia z IPN. Mowie tu o calym okrsie PRlowskim.

    2. Ocenia sie, iz w 1988 roku bylo ok. 100 000 tys, aktywnych informatorow SB. liczba niby pokazna, ale przeciezze zadna w porownaniu z liczba doroslych mieszkancow PRL w tym czasie. Nadal, poza tym, znowu jakas tam istotna grupa zostanie wylaczona z tego procesu, bo z przyczyn wiekowych czy zdrowotnych nie beda kandydowac na w/w stanowiska.

    3. Od kandydatow na stanowiska objete koniecznoscia uzyskania zaswiadczenia wymagac sie bedzie tylko zlozenie wniosku o takie; biorac pod uwage liczby, przypadkow watpliwych bedzie stosunkowo niewiele: sadze,ze sady beda w stanie im podolac w czasie duzo krotszym niz lamentyje antylustacyjna propaganda.

    4. Oczekuje, ze po ustawie lustracyjnej, ulegna koniecznej regulacji takze kandydatury na w/w stanowiska sposrod resortowych pracownikow SB, jak rowniez tych osob, ktore te wspolprace mialy nakazana moca obowiazkow zawodowych.

    5. Przejmowanie paleczki pokoleniowej nie uwazam za straszliwa niedogodnosc, bo nie mam zwyczaju obrazac sie na zycie. Im staranniejszej skrutynie poddamy postepowanie ludzi w przeszlosci, tym uwazniej ci mlodzi beda postepowac dzis, majac swiadomosc iz nie ma gwarancji na stuprocentowe utajnienie kazdego swinstwa. I ten aspekt lustracji ( oraz koniecznej rozsadnej dekomuniacji) uwazam za najistotniejszy i najbardziej pozyteczny.

    Kaska

  45. A prezydent skrytykowal pania sedzine. Mowila co mowila, bo wiadomo z jakich opcji sie wywodzi. Ponadto, sugeruje dalej prezydent, pewne znane mu sily chcialy Zycie zaszkodzic wbrew jego woli.
    Ale jak ich ustawa bylaby juz stosowana, Zyta nie wyszlaby obronna reka.
    Ja odnioslam wrazenie, ze sedzina mowila to wrecz asekuracyjnie. A tu sie okazuje wrogiem wiadomo z jakiego obozu ,a nie sprzymierzencem.
    Trudno zrozumiec. Czy sadzicie, ze naprawde PiS chcialby jej powrotu do rzadu?

  46. Starorzymska zasada „dziel i rzadz” doczekala sie adaptacji w IV tej Republice: SZCZUJ I KNUJ!.
    Troche z tatrska, pachnie orda i stepami. To taka tesknota za Sienkiewiczowskim romantycznym mordbiciem. Pohulamy…! I na pohybel! Kupa Moscipanowie!
    Wszyscy lubimy Sienkiewicza.
    Nie wszystkie adaptacje sa dobre.
    Co do opisu jak rodzily sie systemy totalitarne i co znaczy zaszczucie, najlepiej opisal to znany futurysta, Polak Zydowskiego pochodzenia, jak bysmy teraz powiedzieli, komuch – Bruno Jasienski w ksiazce, ktorej nie dokonczyl, aresztowany przez NKWD w 1936 r. w ksiazce pod jakze aktualnym tytulem: „Zmowa Obojetnych”. Ciekawe tam zestawienie totalitaryzmow: Niemieckiego i Sowieckiego w tym samym okresie lat 30tych…
    Obawiam sie, ze prof. Huntington ma racje i zyjemy w czasach powracajacego regionalizmu. Smierc globalnych ideologii nie doprowadzila do konca historii, tylko otworzyla puszke pandory regionalnych konfliktow w roznych katach swiata na ktorych zeruja kreatury typu naszych wybranych Nieomylnych.
    Populizm ma glebokie korzenie w fobii, niecheci do obcych i potrzebie jednoczenia sie w silnych stadach. Klucz kaczorow ciagnacych jesienia „na prawo”, to jak gesi do cieplych krajow, wszyscy chca sie przylaczyc – kto sie nie zabierze ten zginie… Strach jest zlym doradca a desperacja pcha ludzi do skrajnych decyzji.
    Sa rozne mody w polityce. Mijaja jak mody w salonach. Problem polega na tym, ze spodnie albo buty mozna zmienic, zle prawo zostaje z nami na bardzo dlugo (np. nowa polityka scigania z lat 70tych), bo wzmacnia na ogol pozycje zlych ludzi.
    Bardzo Panu dziekuje za poczucie normalnosci. Panski Blog i wiekszosc Blogowiczow to bardzo mile towarzystwo na wieczor. w dodatku nie zawsze narzekamy!

  47. faszyzacja zycia polityczno spolecznego postępuje:

    http://www.youtube.com/watch?v=sRiV3E3SMCE&eurl=

  48. telegraphic observer:

    „To jest hanba. Dlaczego pan sie nie odzywal?” – Zyta Gilowska do swojego obroncy. Wyrzucajac mu, ze nie protestowal w trakcie odczytywania uzasadnienia wyroku (sic!).

    Jesli to nie arogancja, to co to jest?

  49. z ciekawością obserwuję to, co teraz wyrabia PiS aby udobruchać p. ZG i zrobić z niej męczennicę; jeden przykład to zaproszenie do rządu (kompletnie bez sensu wobec nowej ustawy), na kolejne czekam – jaką to też pani ZG otrzyma propozycję – może szefa NBP? jestem prawnikiem i burzy mnie to, co pani ZG mówiła o sądzie (który reprezentowała sędzia Mojkowska) – tak się nie robi, droga wykształcona pani profesor!!! nie rzuca się kalumni osobistych na urząd – powinna pani to wiedzieć!!!!

  50. ja jeszcze mam pytanie do zwolenników lustracji. Zadawałem je już wielokrotnie i będę zadawał aż dostanę jakąś konkretną odpowiedź.
    Proszę mi powiedzieć, ile konkretnie (KONKRETNIE) kilometrów autostrad będzie można wybudować dzięki lustracji. W ciągu roku powiedzmy. No proszę, liczby. LICZBY.

  51. Ogólny niesmak, pogłębiony komentarzem Pana Prezydenta – mnie się zrobiło niedobrze. Pozdrawiam K.

  52. Panie Tadeuszu, to jeszcze nic. Dzisiaj rano w RMFie był pan Szczygło. Kamil Durczok zapytał go o przeprosiny, do których zobowiązał Kaczyńskiego sąd. Szczygło wił się jak piskorz, klucząc, żeby nie powiedzieć wprost, że prezydent ma gdzieś wyrok sądu, bo się z nim nie zgadza. I już. Co tam konstytucja, prawo…

  53. Pyzol

    Twoja argumentacja, przynajmniej w czesci, zdaje sie byc nastepujaca: osob, ktore na listach OZI znajda sie nieslusznie, bedzie znacznie mniej anizeli tych, ktorych nazwiska zostana tam umieszczone zasadnie, w zwiazku z czym nieuzasadnione sa obawy o to, ze dojdzie do jakiejs niemozliwej do pogodzenia z idea panstwa prawa niesprawiedliwosci.

    Otoz panstwo prawa, to panstwo, w ktorym MUSZA byc respektowane nadrzedne zasady konstytucyjne, zwlaszcza prawa czlowieka i obywatela. Dla idei panstwa sprawiedliwego te zasady sa tym, czym dla ekonomii prawo popytu i podazy. I nie mozna ich lekcewazyc, a zadne dane liczbowe nie moga usprawiedliwiac pogwalcenia tych zasad, gdyz to wlasnie one sa ostatecznym hamulcem dla wladzy i wszystkich tych, ktorzy chcieliby prawo wykorzystywac w sposob instrumentalny.

    Najwiekszym osiagnieciem cywilizowanego swiata jest wlasnie przestrzeganie tych zasad, ktore tylko w nieznacznym stopniu odbiegaja od siebie w roznych krajach – z grubsza sa jednak w calym praworzadnym swiecie takie same, bo i sa narzucone przez wiele aktow prawnych rangi miedzynarodowej. Chyba nie musze tlumaczyc tego, w jakich panstwach dochodzi do lamania tych zasad.

    A teraz tlumacze, jakie podstawowe zasady praworzadnosci i polskiego porzadku prawnego (rangi konstytucyjnej) zostana pogwalcone nowa ustawa lustracyjna:
    – zasada domniemania niewinnosci oraz rozstrzygania watpliwosci na korzysc oskarzonego („in dubio pro reo”),
    – zasada „audiatur et altera pars” (nalezy wysluchac i drugiej strony) – w majestacie „prawa” dojdzie do rzucenia podjerzen na kilkudziesiat tysiacy osob, ktorych nawet nikt na okolicznosc zarzucanych im czynow nie przeslucha wczesniej,
    – zasada nieretroakcji („lex retro non agit”) – tysiace ludzi bedzie pietnowanych za czyny, ktore w mysl prawa nie byly zabronione w momencie ich popelniania, a czestokroc nawet byly nakazane i wymuszane sila.

    Mam nadzieje, ze Trybunal Konstytucyjny wyrzuci te ustawe na smietnik historii. Ale oczywiscie zawsze bedzie mozna wyrok TK jakos zgrabnie skwitowac i po wymianie jego skladu sprobowac nowa ustawe, z jakimis kosmetycznymi zmianami, wprowadzic w zycie.

    Ale chcialbym tez zasiac troche optymizmu. Otoz moge sie mylic, ale odnosze takie wrazenie, ze prezydent ustawe zawetuje, przy czym juz od dawna o tym wie. Nie chce przesadzac jakie są/będą tego powody, ale najwazniejsze, ze ustawa zostanie (jesli zostanie) zawetowana. Mysle, ze taki ruch bylby mocnym „wejsciem” Lecha Kaczynskiego i dlugo oczekiwanymw kraju zaakcentowaniem jego silnej pozycji, a z drugiej strony pokazaniem, ze jest prezydentem wszystkich Polakow.

    Pozdrawiam

  54. Do Pyzola
    Twój wywód jest zakłamany jak dobroduszne ględzenie lustratorów. Lista Kurtyki(OZI)obejmie jego zdaniem 800 000-1 000 000 osób.Jak na razie mają być zwolnieni z pracy-pewnie kilkaset tysięcy jeszcze pracuje.Nie sądzę by apetyty społeczne zadowoliła ta ilość posad więc przewiduję,że lustracja ale przeprowadzana już na ludowo obejmie rodziny i grupy towarzyskie.Istotą lustrowania,jak zwykle,nie będzie wina tych ludzi ale materialne korzyści.Ta maszyna już ruszyła i nikt jej nie powstrzyma. Co zaś do wymiany pokoleniowej to z głębokim przekonaniem przez całe życie zawodowe jej sprzyjam.Ale nie wyobrażam sobie pracy z gówniarzami zdobywającymi pracę przy pomocy esbeckiego gówna.Nie zatrudniłbym nigdy!A argument,że wykańczanie ludzi teczkami policji politycznej uszlachetni wykańczających uważam za kuriozalny. To już nie jest głupota,to jest zaburzenie umysłowe.

  55. Zastanawiacie się czy Gilowska może wrócić do rządu? . Ależ tak. Kaczyńscy i reszta działa na zasadzie Sienkiewiczowskiej Danusi z “Krzyżaków”. Po prostu nakryją niezbyt niewinnego nałęczką i powiedzą “on ci nasz jest” i już delikwent czysty, nietykalny i ogólnie OK.
    Tak to wszyscy potrzebni (a jacyś tacy nie za bardzo) pozostają na placu boju. Popatrzcie na MSZ (głupia ale wierna – ZOSTAJE), na ministra likwidatora (zaślepiony idiota ale wyczyści do zera – ZOSTAJE) itd itp. A teraz dla mnie najważniejsze. Przeczytajcie ponownie “Nie-boską komedię”, a będziecie wiedzieć dlaczego tak się teraz w Polsce dzieje. Dlaczego u władzy są Kaczyńscy, Maciarewicz, Wasserman, Ziobro, Kurski, Giertych i setki innych podobnych. Dlaczego opozycję prowadzą świetliści jak Tusk czy Rokita. To po prostu rewolucja w której “nareszcie” lokaje, kuchty, praczki, stangreci i forysie przejęli władzę. Przeczytajcie “nie-boską” napisana ponad 170 lat temu a pasuje jak ulał.

  56. Panie Danielu,
    oczywiście, że gadatliwość i niefrasobliwość są naruszeniem prawa i to poważnym. Od kiedy? Odkąd mamy IV RP. Oprócz przypadku p. Zyty Gilowskiej przykład pierwszy z brzegu: pijaczek z dworca, który straszliwie znieważył Najjaśniejszą Głowę Państwa. Do ścigania tego „zwyrodnialca” zaangażowano wszystkie możliwe (i niemożliwe) organy. Obecnie jedyną prawomyśną formą ustnego wyrażania poglądów stają się „skróty myślowe” a’la Maciarewicz, bo maciarewicze (i spółka) wyznaczają teraz nowe standardy. Czwartą RP wymyśla się od podstaw. Wszystko trzeba zmienić i na nowo stworzyć. Niedługo jej stwórca (w dwóch osobach) stworzy nowy język (ten proces już trwa: najnowszy przykład „wykształciuchy” wymyślony przez wiernego apostoła nowej idei). Stworzyć też musi nowy alfabet, za pomocą którego światłe, nowe myśli będziemy zapisywać. Jeśli się nie mylę już kiedyś był jeden Wielki Językoznawca? Że ten obecny go przyćmi swym geniuszem „nie ulega najmniejszej wątpliwości” i „żeby co do tego od początku panowała całkowita jasność”.
    Ciekawe, co mówią wróżki, te od imion? Sprawa jest bowiem dość niejasna. Mieliśmy już prezydenta Lecha i jego następcę Aleksandra, teraz miłościwie nam panuje Lech Aleksander (czyli „najlepsze” cechy poprzedników skumulowane w jednym. Właściwie w dwóch). Jedność w dwoistości, czy podwójność w jedności? This is a question. Mnie z tego wychodzi, że („po jak najdłuższym panowaniu”) następcą obecnego będzie prezydent o imieniu Wojciech. Czyżby Olejniczak? (On już formę szlifuje. Na razie fizyczną, bo intelektualna i tak nie jest na tym urzędzie wymagana.) Eee, nie – raczej Wierzejski. Ale lepiej niech się fachowo wypowiedzą wróżki.

  57. Do DM
    Wybacz,ale naiwne jest stwierdzenie o”“wejsciu” Lecha Kaczynskiego i dlugo oczekiwanymw kraju zaakcentowaniu jego silnej pozycji, a z drugiej strony pokazaniu, ze jest prezydentem wszystkich Polakow”.Moim zdaniem nie czuje się prezydentem wszystkich Polaków,nie ma ochoty nim być ani nie widzi takiej potrzeby.To jest prezydent Bernarda,Pyzola i innych,to jest prezydent tej drugiej Polski.Nie ma co grzeszyć naiwnością DM-my jesteśmy z innej bajki.

  58. Jeśli Lech Kaczyński nie czuje się prezydentem wszystkich Polaków, a nawet jeśli nie chce się nim czuć, to na pewno chce sprawiać takie wrażenie, i chociaż na tę grę pozorów chcę liczyć.

    Ja po prostu wolę przyjmować życzliwe założenia, tym bardziej jeśli występuję z krytyką – w przeciwnym razie traci ona swoją moc, bo można jej zarzucić tendencyjne interpretowanie rzeczywistości. No ale to już kwestia stylu dyskusji, nie zamierzam na siłę przekonywać innych, by postępowali tak, jak ja. Powiadasz, że wygląda to trochę na naiwność? No trudno, wolę wydać się naiwny niż niesprawiedliwy. A jak komuś będzie zależało na tym by dowiedzieć się, czy rzeczywiście jestem naiwny, to już drogę do tego znajdzie :). Pozdrawiam.

  59. Do DM
    Ja też lubię przyjmować życzliwe dla ludzi założenia,najczęściej tak postępuję.Ale ostatnie miesiące to jak załamanie pogody w górach-sielankowy wędrówka się skończyła.Trzeba uważać i przewidywać każdy krok. Łatwo źle ocenić drogę i się poobijać.Wolę dmuchać na zimne i nie żyć złudzeniami,że słońce zaświeci.Coraz bardziej mnie to zresztą męczy.
    Pozdrawiam serdecznie

  60. Wojtek z Przytoka,

    hehe, dobre. Rozumiem podejście, ale ja wciąż jeszcze mam inne. Jeszcze ;).

  61. Pani Pyzol byla uprzejma napisac:

    „5. Przejmowanie paleczki pokoleniowej nie uwazam za straszliwa niedogodnosc, bo nie mam zwyczaju obrazac sie na zycie. Im staranniejszej skrutynie poddamy postepowanie ludzi w przeszlosci, tym uwazniej ci mlodzi beda postepowac dzis, majac swiadomosc iz nie ma gwarancji na stuprocentowe utajnienie kazdego swinstwa. I ten aspekt lustracji ( oraz koniecznej rozsadnej dekomuniacji) uwazam za najistotniejszy i najbardziej pozyteczny.”

    To wszystko jest bardzo pozyteczne. Calkowicie sie z Pania zgadzam. Historia dostarcza nam wielu przykladow takich zdroworozsadkowych rozwiazan. Na przyklad Eskimosi wpadli na to juz dawno. Uciazliwych staruszkow sadzali na kre i ta kra odplywala na ocean, i juz nie wracala.

    A w Afryce podobno rozne plemiona kazaly dziadkowi wspiac sie na palme, ktora nastepnie trzesly. Jak dziadek sie utrzymal, pozwalaly mu zejsc i zyc. A jak zlecial, to trudno.

    Beduini wypedzali dziadkow i babcie na pustynie.

    I teraz my przejmujemy te swiatle rozwiazania.

    I nawet rozwijamy je tworczo, bo kazemy wejsc na palme albo na kre kazdemu, kto ma trzydziesci cztery lata. We wszystkim musimy byc lepsi my Polacy zlote ptacy – i jestesmy.

  62. Odrobina logiki wplynela do tej dyskusji dzieki D.M., TOPOLOWKA, EWA i WALDEMAR. Wszystkie spekulacje polityczne sa bez sensu, poniewaz Lustracja sama w sobie nie ma podstaw prawnych. Ogladany przewod sadowy i maniery pani sedzi dyskwalifikuja ja zawodowo, jak juz kilkakrotnie napisalem. Jestem wdzieczny D.M. za wypunktowanie kilku jaskrawych naruszen procedury. Chetnie przeczytal bym wiecej, co jeszcze znalazles w parodii prawa, ktora tam uprawiaja. Przede wszystkim lex retro non agit. Nie bylo wtedy przepisow prawnych zakazujacych „gadatliwosc”, a co wiecej -kontaktow z tzw sluzbami specjalnymi. A teraz jest to uregulowane prawnie ? Watpie. Jesli ten kraj przetrwa i bedzie kiedys mial przepisy prawne z prawdziwego zdarzenia, dzieci czy wnuki tych, ktorych Lustracja teraz pozbawi pracy, lub zdegraduje spolecznie, „pociagna za konsekwencje” obecnych sedziow, rzecznikow, rzad za dzialania BEZPRAWNE i wyrzadzone teraz krzywdy. Mogli zamknac sprawe w obszarze politycznym, w ktorym powstala – opublikowac liste kontaktow i pracownikow etatowych i koniec (vide Czechy). Ewentualne wyrzadzone krzywdy byly by orzekane w trybie karnym, czy cywilnym i wtedy pani Mojkowska moglaby olsniewac tele publike swoja erudycja. Gdyby jeszcze miala to zajecie. Drobne, techniczne uwagi: dlaczego trzymaja swiadka na stojaco ? Za licha drewniana barierka, jak w kolejowym komisariacie policji ? Czy nie mogli zadbac o lepsza oprawe izby sadowej, dla takiej badz co badz prestizowej sprawy ? I gdzie to sie odbywalo ? W sadzie ? Tak wyglada ich sad ? Instynkt podpowiada, ze DM „posiada praktyczna wiedze” o tych realiach – bardzo chetnie poczytam.

  63. Panie Danielu, co to jest w/s ? Brzmi tajemniczo i urzędniczo.

  64. G.Okon

    kilka uwag na temat lustracji przedstawiłem tutaj:
    http://dm.teorie.pl/2006/09/01/lustracja-po-nowemu/

    Z prawnego punktu widzenia trudno jednak za cokolwiek obarczać sędzinę Mojkowską – ona nie miała wyjścia, po prostu musiała wykonywać zapisy ustawy – ustawy, na podstawie której zapadło już wiele wyroków lustracyjnych.

    Jedynym uprawnionym organem do zakwestionowania któregokolwiek z tych zapisów jest Trybunał Konstytucyjny. Sama idea lustracji nigdy nie została jednak zakwestionowana, co mnie osobiście dziwi, ale niejedna tęga głowa z TK ważyła w tej sprawie różne racje, więc nie mnie recenzować wyniki tych rozważań, mogę co najwyżej wyrazić swój skromny pogląd na sprawę.

    Trzeba jednak pamiętać, że dotychczasowa pobłażliwość TK dla idei lustracji – a myślę, że był to swego rodzaju kompromis pomiędzy różnymi wartościami – była wyrażana w odniesieniu do ustawy, która jednak pewne minimalne zasady praworządności respektowała. Do czasu wejścia w życie nowej ustawy nikt, kogo lustracja obejmuje, nie musi samemu udowadniać, że jest niewinny. Poza tym krąd osób podlegających lustracji po staremu nie jest tak śmiało zakreślony jak w nowym akcie prawnym, a i konsekwencje prawne uznania kogoś za kłamcę lustracyjnego na dotychczasowych warunkach nie są tak surowe jak te, które się łączą z teoretycznie bardziej wątpliwym pod względem swego znaczenia figurowaniem na liście OŹI. Z drugiej strony, również obecnie obowiązująca ustawa zdaje się nie respektować zasady nieretroakcji. Można to było tłumaczyć jednak do tej pory zupełnie inną procedurą sądową (karną), w której ciężar dowodu spoczywa na tym, kto oskarża o kłamstwo lustracyjne, a nie na oskarżonym. Poza tym, tak ściśle rzecz biorąc, osoba uznana za kłamcę lustracyjnego bezpośrednio nie jest karana za swoją współpracę z SB, ale za fałszywe oświadczenie w tej kwestii. Pośrednio jest to jednak piętnowania za czyny, które nie były zabronione ani w jakikolwiek sposób sprzeczne z prawem w momencie ich popełniania.

    Jestem bardzo ciekawy dalszych losów nowej ustawy lustracyjnej. Liczę na prezydenta (w końcu jest prawnikiem) i mam nadzieję, że na TK nie będę musiał już liczyć.

  65. DM. 9-8. Dziekuje za uwagi. Poprorokujmy o dalszych losach ustawy lustracyjnej. Ja twierdze, ze cos tam ustanowia, potem beda zmieniac, bedzie burza w mediach o niesprawiedliwosci itd, i sprawa sie „rozmyje” za ok. dwa lata. Kropki nad „i” nie bedzie. Pozdrowienia. Okon.

css.php