Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.09.2006
poniedziałek

Zbędna fatyga

11 września 2006, poniedziałek,

Z oburzeniem dowiaduję się, że polska dyplomacja zabiega o to, żeby Prezydent Bush przyjął premiera Jarosława Kaczyńskiego. Żeby się z nim spotkał, choćby na chwilę, choćby na momencik, na jakimś przyjęciu, na lotnisku, w windzie, między jedną a drugą bombą zrzuconą na Irak, lub w innych okolicznościach. Byle tylko w świat poszła wspólna fotografia: męski uścisk dłoni, szeroki uśmiech supermocarstwa i jego strategicznego sojusznika w Europie Wschodniej. Czy to nie jest oburzające, że nasz premier antyszambruje w Białym Domu?

Przecież to jest stawianie sprawy do góry nogami – powinno być odwrotnie: to George Bush jr powinien błagać i żebrać o spotkanie z premierem Czwartej RP, Jarosławem Kaczyńskim. No, bo zobaczmy „who is who”. Nasz premier jest absolutnym i niekwestionowanym władcą kraju z ponad tysiącletnią historią, kroczy od sukcesu do sukcesu, obalił trzecią rp (ortografia  łże-maturzystów hand made by Roman Giertych), cieszy się ogromnym poparciem obu izb naszego Kongresu, czyli Sejmu, po każdym jego oświadczeniu państwa ościenne drżą ze strachu (Putin boi się wystawić nosa z Kremla, a Frau Merkel biegnie do telefonu), potrzebował zaledwie kilku godzin, żeby podbić Europę, wytycza politykę wschodnią Unii Europejskiej i politykę zachodnią Timoru Wschodniego,  poprawia stosunki z Afryką, Chinami i Indiami, w kraju wziął w cugle zagraniczne koncerny „Eureka!!” i innych  złodziei, sędziów (także piłkarskich) odgwizdał, a pozostali czekają, koniunkturę podgrzał, zapał Ligi ostudził, historię ujawnił, komunistów zdekomunizował, agentów (Rutkowski) zlustrował, Zytę pocieszył, wartości krzewi wszem i wobec, a do tego zakochała się w nim pewna pani ze Słupska.

Na tym tle George W. Bush jest nieudacznikiem (syn agenta, nawet szefa CIA, ambasadora starego układu rządzącego Ameryką przy ONZ przed „odzyskaniem” Departamentu Stanu), do władzy doszedł w szemranych okolicznościach („cud wyborczy na Florydzie”, gdzie gubernatorem jest jego brat, Jeff), łże-prezydentem, który oszukał świat w sprawie broni masowego rażenia w Iraku, nałgał w sprawie nieistniejących więzień dla terrorystów i jeszcze wciągnął w to kłamstwo niewinny kraj, do tego stopnia, że w trosce o sojusz z USA nasi politycy mają nosy długie, jak stąd do Brukseli, kroczy od porażki do porażki, we własnym  kraju ma poparcie najniższe od lat, a w innych państwach – szkoda mówić (poza naszym państwem), skompromitował neokonserwatystów, pociągnął na dno bliskiego sojusznika – Hiszpana Aznara, spada w otchłań niezawodny Tony Blair, a teraz jeszcze ten nieudacznik z Białego Domu chce się przytulić do naszego premiera, Jarosława Kaczyńskiego, żeby się z nim sfotografować, dać mu do potrzymania swoją tarczę, ogrzać się promieniującym od niego ciepłem.

A kysz, a kysz, a kysz! „Stay away”, czyli nasz premier jest dla Waszmości „off limits”! Po co nam to, komu to służy, czyli „cui bono”? Żeby cały świat obiegła fotografia jak GBW ściska Kaczyńskiego? Lepiej niech ucałuje Tuska – ten nie da się prosić, bo opozycja musi zaistnieć. Jak będzie fotografia z GWB, to wklei ją w spot reklamowy. Tylko trzeba poprosić o format.

PS. Pukanie do drzwi  Białego Domu to zbędna fatyga.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 68

Dodaj komentarz »
  1. Jak wyglądają „przygotowania” do owego spotkania od strony Busha przedstawiłem wczoraj na moim blogu 🙂
    Mówiąc serio to jest to śmieszne ze strony Kaczyńskiego takie naleganie na choćby 10 minut z Bushem… Troszkę honoru. Ale o czym ja mówię, honor? pojęcie nie znane polskim politykom, ostatnio zwłaszcza tym z PiS’u

  2. To jeszcze pół biedy, bo bardziej ciekawi mnie, w jaki spsób nasz (mój?!) prezydent będzie udowadniał w Izraelu, że w Polsce nie ma przyzwolenia na antysemityzm. Może wmówi Izraelczykom, że Radio Maryja i wszechpolacy to wielbiciele Żydów, a ci, co w Polsce mówią inaczej, to wnukowie dziadków z Wermachtu i i potomkowie stalinowskich komuchów.

  3. A myślałem, że w MSZ zbędna jest pani Fotyga 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gdy czytam Pana Panie Danielu, to wstyd mi za Kaczyńskich (obu oczywiście, bo to wsio rawno). Gdzie te złote czasy polskiej dyplomacji, gdy alkoholik Kwaśniewski nawalony jak Messerschmitt owijał się w polską flagę w ONZecie, albo gdy na wymuszonym spotkaniu z GWB na publicznym robieniu zdjęć bałakał coś o wizach. Ach gdzie te czasy niezależnej polskiej polityki zagranicznej, gdy to z zagranicznej prasy Polacy mogli się dowiedzieć, że Polko z chłopakami latają po Iraku z giwerami (a nie służą one do defilady tylko do strzelania) a potem fotografują się pod amerykańską flagą dla zagranicznej prasy. Ach gdzie te czasy gdy postkomuchy odmawiały Amerykanom współpracy w sprawie więźniów i teraz Europa z darma racji dobija się o jakieś więzienia CIA. Panie Danielu bardzo dziękuję za te przypomnienia. Zobaczyć mogę małość i nicość Kaczyńskich.

    Chyba jest pan uratowany. Kaczyńscy chowają ogon pod siebie i jak sugeruje Michał Karnowski w swoim blogu – lustracji nie będzie. No zobaczymy.

  6. ale się pan wkurzyl, panie Paset. A bylo juz tak pieknie, mial sie nie spotkac (busz), a tu masz babo placek! spotka sie!. To tzreba chociaz umiejszyc wage tego spotkania.

    Wie pan, przejawia pan objawy „zazdrosnej kobiety”.

  7. Bernard – ty jesteś niezniszczalny. Powiedz, gdzie Ciebie nie ma? Są jeszcze takie blogi? Świat bvyłby nudny bez Ciebie. A tak powiem Ci prywatnie, że człowiek przy wódeczce (nawalony!!!) załatwia o wiele więcej spraw niż trzeźwy ideowiec. Teraz bedziesz się mógł wyżyć na mnie. sam się podstawiłem

  8. Do Bernard:

    Dyplomacja to jedna z kilku dziedzin, gdzie ważniejsze od tego co i jak się robi jest to, jak się jest postrzeganym. I może nam być wstyd za niektóre ekscesy AK, ale jego overall perfomance jest przeze mnie, a myślę, że i ogólnie w świecie, odbierany pozytywnie. Tego jak na razie nie da się powiedzieć o Kaczyńskich. W normalnym kraju dyplomacja jest propagandą dla innych krajów, podczas gdy u nas bracia K. odtrąbiają swoje międzynarodowe sukcesy głównie w kraju, za granicą nikt nic o tym nie wie.

    Do Marta:

    W zanadrzu mamy polskie przysłowie: „Kto się czubi ten się lubi” 😉

  9. Uj, cienko pan spiewa, Autorze,

    Kaska

  10. W sprawie technicznej- nie Jeff Bush (Jeff- od Jeffrey) a Jeb Bush, od Jebadayah

  11. Wystarczyloby wymienic ime pod poprzednia fotografia.Kto by sie w tym polapal.!?Sonofbush do it!

  12. Może w toalecie pan prezydent znajdzie troche czasu dla pana premiera? 🙂

  13. Bernard, a skad ty masz takie scisle wiadomosci co do alkoholizmu Kwacha? Powtarzasz to jak mantre, w koncu facet byl „na celowniku” i pod szkielkiem publicznym bardzo wyczulonym przez 10 lat. To ile mial wpadek alkoholowych przez te lata?
    Tak a propos, to niedawno ktorys z Braci powiedzial, ze „polityk tez czlowiek”, bo mu po raz kolejny zarzucono, ze sie szybko obraza, a przeciez polityk powinien miec skore nosorozca, najgrubsza, jaka istnieje w przyrodzie. Kwach tez czlowiek 🙂
    Do blogowiczow oburzajacych sie na posty Bernarda – znacie takie okreslenie- troll? To taki paskudny, zlosliwy krasnal, znany z literatury skandynawskiej.
    Dla bywalcow sieci – ktos, kto przychodzi, zeby zamieszac. Szkoda, ze nie wnosi nic istotnego do dyskusji, poza sianiem zametu.

  14. Zmieniłabym tylko PS. Pukanie do drzwi Białego Domu to zbędna fotyga.

  15. Chyba ciekawszym jest ze w Israelu podpisana bedzie umowa miedzy IPN a”Yad Washem” (codzyslow z powodu mojej niepewnosci co do pisowni).Hmm czegoz to moze dotyczyc?

  16. TEŻ TAK ZROZUMIAŁEM, ŻE TO JURKOWA FO(A)TYGA.

  17. „Pukanie do drzwi Białego Domu to zbędna fatyga.”
    Nadal Pan się nie wyleczył z nienawiści do USA? Jednak coś z tej komuny w głowie pozostało. To może i w ramach resentymentów jakieś swoje teksty ze stanu wojennego Pan podrzuci?

    A tak w ogóle to śmieszny ten komentarz biorąc pod uwagę, że to Pana środowisko (GW) rozpuszczało informację, że Busz nie ma czasu. A tak trzeba odszczekać kłamstewka.

  18. Jakby o spotkanie z Bushem zabiegał tak Kwaśniewski, to bracia mówiliby, jak to prezydent nie szanuje ani siebie, ani kraju i prosi o spotkania. Zresztą Kaczyński pewnie nie załatwi tam żadnych spraw ważnych dla Polski, ale to nic, i tak jego wyprawa za ocean okaże się wielkim sukcesem. A przynajmniej tak ją przedstawi…
    Smutne to wszystko.
    pozdrawiam i zapraszam.

  19. Alicja: „a skad ty masz takie scisle wiadomosci co do alkoholizmu”

    to sobie pogadaj z obsługą samolotów prezydenckich za czasów wypraw Kwaśniewskiego.

    Zawsze jak wchodził na pokład to pytał czy „coś zimnego” jest już gotowe. I nie dostawał oranżady.

    „To ile mial wpadek alkoholowych przez te lata?” Pytanie brzmi ilu nie udało się schować przed mediami.

  20. Do Bernarda:

    Kwaśniewski przynajmniej wiedział gdzie się upić. To po pierwsze. Szkoda, że nie wspomniałeś także o takich kompromitującach momentach jego prezydentury, jak: wejście do NATO, UE oraz (o zgrozo!!!) podpisanie konkordatu z Watykanem. O zaangażowaniu w konflikt na Ukrainie nie wspomnę (chociaż z drugiej strony właśnie to zrobiłem).
    Kaczyński prezydentem jest dopiero rok, Fo(a?)tyga ministrem SZ kilka miesięcy, premiera też mamy nowego. Zbyt daleko idących wniosków nie należy więc wyciągać ale niestety jeśli chodzi o aktywność na arenie międzynarodowej to cała trójka nawiązuje raczej do „nawalonych” momentów Kwaśniewskiego. Chociaż precyjniej mówiąc, do niczego nie nawiązuje, bo aby nawiązywać to trzeba coś robić (zapewnianie Europy o tym, że w Polsce nie bije się gejów to dobry początek i osobiście czekam na więcej).

    pozdrawiam

  21. DO MIRA,
    „To może i w ramach resentymentów jakieś swoje teksty ze stanu wojennego Pan podrzuci”
    DLACZEGO RESENTYMENTÓW? MOŻE WŁASNIE SENTYMENTU? O ILE OCZYWIŚCIE ZARZUCASZ AUTOROWI BLOGA SENTYMENT DO PRL CZY STANU WOJENNEGO A NIE COŚ WRĘCZ PRZECIWNEGO.
    PAN PASSENT JAKO ABSOLWENT AMERYKAŃSKIEJ UCZELNI ODCZÓWA RACZEJ SENTYMENTR DO USA.

  22. PANIE PASSENT ! JA SIĘ STANOWCZO NIE ZGADZAM!! PUKANIE DO DRZWI BIAŁEGO DOMU JEST DLA POLSKI W NAJWIĘKSZYM INTERESIE!! JA JESTEM ZA PUKANIEM!! ZA PUKANIEM OD ZMIESZCHU DO SWITU ( i na odwrót)!! CAŁY ROK (bez względu na święta). NIECH NASZ PREZYDENT STOI POD BAIŁYM DOMEM I PUKA! JA MU NAWET NAMIOT PORZYCZE!
    i promis !
    JAK nasz szanowny prezydenD BĘDZIE IM TAK „DRZWI” ZAWRACAŁ TO MOŻE NAM KIEDYŚ ZNIOSĄ WIZY :d

  23. Nie mogę pojąć gdzie sie podziała kacza duma i dlaczego równie gorliwie nie czyni się zabiegów mających na celu poprawę naszych stosunków z sasiadami.
    Jednak, pomijając Kaczyńskiego, zadziwia mnie wasalizm polskich rządów. Państwo, które przez dziesięciolecia było zależna od Rosji, ledwo się od tego uwolniło, natychmiast samo sobie wyznaczyło kolejnego Wielkiego Brata. Po prostu z mlekiem matki wyssaliśmy potrzebę padania przed kimś na kolana. Jakim prawem chcą wpuscić na nasze ziemie obce wojska (tarcze antyrakietowe), skoro dopiero co pozbyliśmy się poprzednich. I do tego pomimo, że widoczne jest, że siłowa polityka USA nie prowadzi do niczego dobrego, krótko mówiąc, że Stany Zjednoczone postępują głupio my jak zwykle w tej głupocie ich poprzemy, mało tego my sie tą głupotą zachwycimy.

  24. Pan Kaczyński gdzieś musi zdobywać punkty propagandowe… nawet w Brukseli się musiał pokazać jako euroentuzjasta – bo pieniązki.
    Same zabieganie o spotkanie nei jest niczym złym – idiotyczny jest to, że to wychodzi na światło dzienne.
    I już nie wazne, czy się spotka czy nie – ważne że jest petentem wiszącym u klamki.
    Jedynie konferencja na trawniku z Bushem mogłaby podnieść prestiż wizyty… ale Kaczyński może co najwyżej przystrzyc trawnik – i to pod kontrolą.

    Aha…. widzę, że prawicowe k*…lki, jakies pyzole i inne – jak zwykle – nie potrafia się wprost odnieść do meritum – tylko przez atak personalny na autora,
    Ot takie „… u Was Murzynów biją” – zamiast napisac ja to MĄŻ STANU Kaczyński… itd…

    Azrael

  25. Kaczyński to premier jak premier. Byli nim: Miller, Pawlak, Belka, Marcinkiewicz i wielu innych. Ot, nic nadzwyczajnego. Dla wielu ludzi stał się on obsesją i kreują go na małego potwora, niczym pewnego nieokrzesanego żołnierza z Korsyki.

  26. Panie Zbyszku, Panie Mańku,

    Być może nie wiecie, że pisanie wielkimi literami oznacza WYDZIERANIE SIĘ na innych komentujących i na autora blogu. Etykieta sieciowa nie pochwala tego typu zachowań. Może więc zamiast pisać wielkimi literami, zwrócilibyście Szanowni Panowie uwagę na literówki i błędy, które Wam się zdarzają („ODCZÓWA”, „RESENTYMENTR”, „ZMIESZCHU”, „BAIŁYM”, „PORZYCZE”). Umiejętność kulturalnego wyrażania się świadczy o nas i o naszym stosunku do języka ojczystego.

    Pozdrawiam.

  27. Do TesTeg,
    o wielkich literach nie wiedziałem. Za błędy żałuję. Jednak jak dbamy o formę to gdy pisze się : „Panie Zbyszku, Panie Mańku,

    Być może nie wiecie,..” grzeczniej jest napisać „Panie Zbyszku, Panie Mańku,Być może nie WIEDZĄ Panowie,..” (duża licera celowo). Nie wiecie odpowiada -Wy. Wy nie wiecie. Pewnie tak długo można wytykać sobie błędy ale czy warto ? Jeżeli warto to bardzo proszę.

  28. TesTeq, za dawnych czasow mowilo sie na opornych uczniow „cep”, teraz okazuje sie, ze to nie cep, tylko tzw. dysgrafik. Calkiem niedawno popisal sie dysgrafia jakis dziennikarz w GW, a korekta to puscila – BROD. Od „brudny”. 10 razy czytalam, zanim polapalam sie, o co chodzi. „O zmieszchu odczowam resentymetr i mosze porzyczyc okolary”.
    A potem ryczec mi sie chce…
    Mir, a to swietna rada, zaraz sie umowie na kawe z obsluga samolotu prezydenckiego, niech mi naopowiadaja! Kiedys przeciez tez naopowiadali o niejakiej Edycie Gorniak, ktorej ciaza (ojcem dziecka Kwach, a jak!) byla na 100% pewna. Troche dystansu do takich rewelacji…
    jesień pisze:

    Nie mogę pojąć gdzie sie podziała kacza duma i dlaczego równie gorliwie nie czyni się zabiegów mających na celu poprawę naszych stosunków z sasiadami.
    Ano wlasnie. Wszyscy wiemy, jak wazne sa stosunki dobrosasiedzkie. Tu nie chodzi o to, by wlazic komus do d… , tylko normalnie, zwyczajnie dbac o wlasne interesy. W interesie Polski leza dobre stosunki z Niemcami, w interesie Polski leza – a mowcie sobie co chcecie! – dobre stosunki z nie bardzo juz bezposrednim dzisiaj sasiadem, Rosja.
    Coraz nam bardziej politycznie po drodze, przeciez Rosja nie zostanie poza Europa, predzej czy pozniej dolaczy, a ekonomicznie to przeciez olbrzymi rynek… Ameryka jest przez Ocean, rzad amerykanski sobie o Polsce przypomina wtedy, kiedy do czegos mozemy sie im przydac, niechby to bylo tylko poparcie ich polityki. W zamian dostajemy nic – mialy byc kontrakty w Iraku, no i co?
    Sasiad natomiast, dobry sasiad, to nieoceniona sprawa. Taki w biedzie pomoze, i szklanke cukru pozyczy. A za Odra akurat rzadzi kobieta, ona na pewno zna te zasade sasiedzkiej pomocy 🙂
    Byc moze nalezaloby odsunac panow od wladzy, bo kobiety jednak maja wiecej zdrowego rozsadku?

  29. OGŁOSZENIE

    Trzeźwych Braci Kaczyńskich, ich rodzinę, koty, wszystkich doradców, ministrów i posłów ZAMIENIĘ na jednego nawalonego Kwacha…

  30. Moze lepiej poczekac z komentarzami do zakonczenia wizyty ?
    Moze jednak bedzie to wizyta celowa, choc moze nie spektakularna – kto wie ?

    Troche Pana ponioslo, panie Gospodarzu blogu. Chyba niepotrzebnie.
    Zbedna, a raczej przedwczesna fatyga (moze Fotyga … ?)

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  31. Przekrój – Kuba Wojewódzki
    Minus 8 – Królowa Jadwiga
    Ciekawą uwagą na temat skłonności swoich synów popisała się Pierwsza Matka Rzeczypospolitej Którejś Tam pani Jadwiga Kaczyńska. „Gdy w wieku 8–9 lat bawili się z kolegami w armię, Jarek zawsze był generałem, a Leszek wolał iść w środku”. Teraz obaj będą generałami, a społeczeństwo zamiast być w środku, wyjedzie do Londynu. – koniec cytatu.
    A teraz? Leszek w środku tlumu w twarzowej jarmułce, a Jarek szturmuje drzwi Białego Domu. Od dziecka sie wprawiali. 🙂

  32. Pan Passent odwrocil sytuacje, zeby bylo smiesznie. Zeby bylo do felietonu. Czego sie tak zacietrzewiacie ? Przeciez o czyms trzeba pisac. Ani autor, ani tym bardziej Wy – kochani, nie macie pojecia co sie naprawde dzieje. Kolezki Pana Passenta pisza, ze prezydent „zabiega” o spotkanie, no i dobrze. Wokol Bialego Domu i Kongresu biegaja i zabiegaja, po cos i o cos, setki dyplomatow i lobbystow, za to im placa i nic w tym nadzwyczajnego. Nadzwyczajna moze jest malostkowosc Szanownych Blogowiczow, bo musza pisac. Musza ! Jak sie nie odwentyluje na blogu, to umre ! Albo gorzej! Ktos mnie musi zauwazyc, wysluchac, ja chce sie liczyc ! Z takich nie wyzytych brala zapewne agenture s.p. bezpieka: Panie dzielnicowy, ja musze donosic ! Ja bez tego nie moge ! A czy Wyscie, robaczki swietojanskie, widzieli kiedys negocjacje ? Lobbing ? Czy zdarzylo sie Wam widziec prezydenta duzego koncernu zabiegajacego o spotkanie z kimkolwiek z obcego rzadu ? Z kimkolwiek. Tygodniami gnija w hotelu i czekaja, zeby jakis bubek z rzadu zechcial wysluchac, zechcial podac reke,zechcial zauwazyc.
    Nie – prezydent, ale sekretarka, asystent, doradca. Zeby tylko „wsunac noge w drzwi”. Polski prezydent naprawde nie znaczy tak duzo, zeby Bush zabiegal o jego wzgledy. No to musi „pozabiegac”, musza powystawac na korytarzach jego dyplomaci od Pani Fotygi. Naprawde, rutynowa sprawa. A zyjacy z pisania do gazet, nie wiedzac nic wiecej, pisza „zabiega”, a ich kolega na swoim blogu tez – „zabiega”, a malomiasteczkowe polityki od siedmiu bolesci, blogowicze niewyzyci – o boze ! On zabiega ! A gdyby ten nieszczesny prezydent nie zabiegal, dopiero by sie zaczelo! Len ! Nic nie robi ! Nawet nie zabiega ! Zeby dac Wam zajecie, a archiwa macie znakomite, proponuje obejrzec stare zdjecie prezydenta Kwasniewskiego z prezydentem Bushem, na rynku w Krakowie, zrobione od tylu. Stoja sobie obaj, w braterskim objeciu, a pan prezydent Kwasniewski trzyma reke na pupci pana prezydenta Busha. Warto fatygi, zeby obecny doszedl do takiej zazylosci z Bushem. Moze wreszcie rodacy go pochwala: I wzial Busha za d…!

  33. MNP (Mir),

    chyba mylisz nienawisc do USA (a takiej DP nie wykazuje) z niechecia do obecnej administracji w Waszyngtonie i jej poczynan. W ten sposob kazdy, kto patrzy krytycznie na Busha – przepraszam: Busza & Co. bedzie (wedlug Ciebie) nienawidzil USA, a wiec wykazywal sladowy komunizm.

    Masz zbyt wyczulony wech na komunizm, a wiec byle co Cie odurza.
    Moze oddychaj przez usta zamiast przez nos…

    Priwjet i s mirom,

    Jacobsky

  34. Panie Danielu, wolne żarty, Kaczyński nie zabiega (u prezydent Merkel) – źle. Zabiega (u prezydenta Busha) – też źle. No to jak to jest? Proszę podać jakieś kryteria, żeby na przyszłość było wiadomo jak premier ma postępować, żeby znowu nie wywołać pańskiego oburzenia.

  35. Panie Danielu, Pan jest genialnym dziennikarzem. Po prostu pańskie spojrzenie na nasze realia jest obiektywne ale i interesujące. Muszę się przyznać, iż generalnie nie czytam felietonów, bo co tu dużo ukrywać nudzą mnie. Ale od czasu jak zobaczyłem Pana w programie Wojewódzkiego , zainteresowałem się Pańską twórczością , bo w tv „nawijał” Pan całkiem ciekawie;) Mam 15 lat , i moim skromnym ale pewnym zdaniem jest Pan najlepszym polskim dziennikarzem i felietonistą. A na dowód tego powiem że czytam jedynie pańskie felietony w „Polityce”. Pozdrawiam

  36. „niech mi naopowiadaja! Kiedys przeciez tez naopowiadali o niejakiej Edycie Gorniak, ktorej ciaza (ojcem dziecka Kwach, a jak!) byla na 100% pewna.”

    Przypomnę tylko, że ta informacja nie pochodziła z otoczenia Kwaśniewskiego (ani obsługi samolotu) a od jednego z urzędników od Millera, który obdzwaniał dziennikarzy.

  37. Droga Pani Alicjo, widzę, że na blogu (w blogu?) nie można żartować – trzeba pisać wprost. Ja żartowałem z kontrastu pomiędzy tym, jak nasze władze mówią o dumie narodowej, o tym,że odchodzimy od uniżoności i uległości wobec zagranicy, od uległości, od poklepywania po ramieniu, jakie cechowały Kwaśniewskiego i innych, i o tym, jak jednocześnie nasza dyplomacja zabiega o spotkanie Bush -Jarosław Kaczyński. Ale widzę, że nie wszyscy odebrali mój wpis zgodnie z intencjami autora, wobec tego mam nauczkę: Skończyły się żarty – będę pisał tylko serio.

    MOja skłonnośc do żartów czasami mija sie z poczuciem humoru Czytelników. Kilkadziesiat lat temu, kiedy Gustaw Holoubek ożenił się z Magdaleną Zawadzką, napisałem, że kupił ją za malowaną szafę ludową. Znaleźli sie Czytelnicy, którzy potraktowali to serio i nie mogli „uwierzyć”. Obiecuję poprawę – od dzis tylko serio.
    Pozdrawiam, Pass

  38. Panie Danielu,
    Nie w windzie! Nie w ubikacji! Tylko na schodach!!! A tam nasz rządowy spec od PR już go ustawi.

  39. A po jaka ch…re ma Bush sie spotkac z Jaroslawem,kiedy juz sie spotkal z Lechem,a moze to nie to samo? a moze to samo?
    W regionalnej amerykanskiej gazecie na zachodnim wybrzezu,zamieszono zdjecie Jaroslawa Kaczynskiego z podpisem Lech Kaczynski Prezydent RP.
    Pewnie dlatego to zbedna fatyga:)

  40. Panie Danielu,
    tylko nie to! Tylko nie na serio! Poczucie humoru to ostatnie co mnie trzyma przy (w miarę) zdrowych zmysłach w tych „pokręconych” czasach.

    Ja myślę że Jarosław po prostu chce sie wreszcie dowiedzieć czy Bush naprawdę nie lubi Hoop Coli.
    A moim zdaniem Jarosawowi przydałaby się PoloCockta, żeby wrócił wreszcie do KingSajzu…
    Pozdrawiam

  41. ad Bernard,
    proszę zaspokój moją ciekawość!
    Płacą Ci za to co Tu i Tam wypisujesz?
    Jesteś bezrobotny i nie masz lepszego zajęcia?
    Jaki jest wymiar krzywd wyrządzonych Tobie przez czerwonych?
    Aha, by wyjaśnić twoje wątpliwości, jestem stary katol – religia zakończona w 11 klasie w piwnicznej izbie, do dziś odprowadzam podatek na kościół rzymsko-katolicki, nigdy nie byłem członkiem w organizacji lewacko-socjalisticzno-komunistycznej, po za ZHP w szkole podstawowej, a mam już prawie 50 na karku.
    Też dostałem w d… od czerwonych, ale przypuszczam że nie tak mocno jak Ty, dlatego proszę miej ja.. i jeśli Pan Daniel pozwoli, wyłóż kawę na ławę.
    Pozdrawiam

  42. Fatalny ten tekst.
    Jad, żółć, frustracja… Brak polotu, dystansu do świata, humoru.
    No i na dodatek stara metoda „Indianie znoszą chrust” – GW coś zmyśli a wykształciuchy podchwytują i jako fakt oczywisty kolportują dalej.
    Schodzi pan do drugiej ligi. Nawet w lidze sierot po PZPRze.

  43. JA PANA KRĘCĘ PANIE DANIELU – ALE PAN SMACZNIE WYKOMBINOWAŁ !

  44. Kochani AK to nie był i nie jest bochaterem moich bajek.ale gość mimo wielu nawalonych wpadek jest politykiem, który radził sobie świetnie na salonach i zrobił dla Polski dużo dobrego. Nasi obecni wodzowie w parę chwil sa w stanie zrobić kosmiczny bałagan. Ale są to WYTRAWNI politycy,z tym że jeśli chodzi o wytrawność to bliżej im do Jabola niż do win powszechnie uznanych za wytrawne.Sante pozdrawiam tetryk

  45. Daniel Passent pisze: „Obiecuję poprawę – od dzis tylko serio.”

    I tego sobie życzymy Panie Danielu! Codziennie długo serio – kilka wpisów naraz, żebyśmy mieli co czytać. I niech wszystko będzie piekno mowo ojczysto wyłuszczone tak, żeby nikt nie doszukiwał się błazeństw między jedno a drugo linio.

    Pozdro 🙂

  46. Alicjo, mam wrażenie, że Pan Daniel i blogowicze zauważają i opisują zachowania słoni w skladzie porcelany. Styl tego czego nie robią lub robią jest ważny. To określa klasę.
    Pozdrawiam Halszka

  47. „Pan jest genialnym dziennikarzem… jest Pan najlepszym polskim dziennikarzem i felietonistą.”

    W Polityce za wazeliniarstwo płacą od słowa czy tylko za liczbę wpisów?

    „zainteresowałem się Pańską twórczością”

    A teksty z czasów komunizmu też przeczytałeś? Uważaj, bo od takiej dawki propagandy, jeszcze w młodym wieku do bojówek komunistów wstąpisz.
    Ale Pan Redaktor na pewno dumny będzie i może jakiś order odstąpi.

  48. W ten sposób, w jaki to czyni Passent można wyszydzić każdego i wszystko.
    Czy na stare lata na tylko tyle stać Autora Polityki?
    Żałosne.

  49. Panie Danielu !
    Niech ze Pan tego nie robi ! Caly atut felietonow to Panskie poczucie humoru. Czyzby w Polsce bylo tak duzo „do smiechu”, ze Pan sie wycofuje ? Uczyc smiac sie trzeba. Nie zrec. Z nadzieja, ze Pan nie spowaznieje. Okon.

  50. Alicja z Krainy Czarow.
    Czyzby czarujaca Delicja nie odrozniala zartow Braci od zartow felietonisty ? Kiedy premier jest serio, wszyscy sie smieja. Kiedy nasz Passent zartuje, powazniejemy, bo tak naprawde, to on dworuje sobie z tego, co nie jest „do smichu”. Wystarcza portrety obu: Passent i Kwasniewski. No i ktory jest przesmiewca, a ktory pogrzebalnik, z dziada pradziada ? Chciala by Pani taka buzie na blogu ? Nawet – dwie buzie, i – ktory jest ktory ?

  51. Panie Redaktorze, na Pana miejscu żartów z „ortografii łże-maturzystów ‚hand made’ by Roman Giertych” bym unikał…Przecież w niezbyt korzystnym świetle stawiają one rozmaitych przedstawicieli elity elit, piszących komentarze w niektórych blogach :—).

  52. Panie Danielu,
    jest Pan genialny!!

  53. mir, wez sie zdecyduj, skad masz wiadomosc i swoje zrodla…!
    Mam nadzieje, ze post Gospodarza nie dotyczyl mnie, tylko tej z Krainy Czarow:)
    A niech bozia broni, zeby Pan spowaznial! To zabije blog!

  54. Panie Danielu, serio o naszej kochanej polskiej rzeczywistości?! Oj, chyba za wysoko zakłada pan sobie poprzeczkę. Ale ja nie jetem wiśnia i nie będę pana trzymała za słowo.

    Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.

  55. Czytam Pana od 1984 r. i znam Pana styl i sposób myślenia. Wychowałem się na Panu, więc Pana punkt widzenia jest mi bliski. Choć np. Pana poglądu w sprawie „listu ośmiu” (ministrów spraw zagranicznych) nie akceptuję w całości. Pana powyższy wpis w/s ubiegania się przez Jarosława K. o spotkanie z GWB uważam za wyjątkowo mądry.

  56. Pyzol nie atakowal Autora tylko krotko skomentowal jego forme. Jak przyznal sam Autor, okazala sie malo zrozumiala dla jego czytelnikow.

    A moglby tego wszystkiego uniknac, aby az tak strasznie nie zalezalo mu, aby za wszelka cene przedstawiac ekipe rzadzaca w negatywnym swietle.

    Kaska

  57. POPRAWKA do 23.45: mial byc Kaczynski, nie – Kwasniewski. Przepraszam.

  58. G.Okon-
    ” Jak sie nie odwentyluje na blogu, to umre ! Albo gorzej! Ktos mnie musi zauwazyc, wysluchac, ja chce sie liczyc ! Z takich nie wyzytych brala zapewne agenture s.p. bezpieka: Panie dzielnicowy, ja musze donosic ! Ja bez tego nie moge ! A czy Wyscie, robaczki swietojanskie, widzieli kiedys negocjacje ? Lobbing ?” –
    Jak to dobrze,że w natłoku piszących frustratów, niewyżytych i donosicieli znalazł się wreszcie jeden człowiek serio.
    Nie pisze aby się wyżyć,ale żeby wreszcie ktoś tej wrednej masie piszących ciemniaków uświadomił kim są, i jacy sa głupi.
    Człowiek widział na własne oczy negocjacje, lobbing więc kudyż nam do takiego speca!
    Bardzo szanuję ludzi tak niezwykle mądrych. Ponieważ jednak „piszę, aby zaistnieć” – cel swój osiągnęłam. Zostałam zaliczona do osobników o mętnej (prawdopodobnie)przeszłości.
    A ponieważ mam już swoje lata, zastanawiam sie szanowny G.Okonie -z których to piszących rekrutują się obecni potencjalni donosiciele aktualnej esbecji – jakkolwiek by sie nazywała. Własnie ! Czy znasz może nazwę obecnej bezpieki?
    Daj głos! odwentyluj się proszę, bo nadmiar wiedzy aż Cię dławi.

  59. Panie Danielu,
    Blog jest Pana osobistym spojrzeniem na rzeczywistość. Proszę nie odzierać go z charakterystycznej dla Pana ironii i nie zamieniać w łopatologiczne wynurzenia kiepskiego propagandysty. Bez tej ironii nie Passent będzie nas dopadał, lecz PółPassent (by nie powiedzieć półpasiec).

  60. Jezu, Panie Danielu, niech Pan nie pisze od dzis tylko na serio !

    Wszystko w naszej ojczyznie zrobilo sie tak bardzo na serio, nadete i wielkomocarstwowe, trzeba uwazac, co sie mowi, bo sie pan premier i pan prezydent nabzdycza, jak to oni potrafia, i prokurature zaraz wysla do delikwenta – jak juz Pan zacznie tylko na serio, wieszac sie przyjdzie.

    Okropnie sie usmialam z zartu Stacha. Kwasniewski nie byl bohaterem z mojej bajki politycznej, bo komuch – ale byl kudy lepszym prezydentem, niz Kaczynski.

    Raz czy drugi czlowiek sie wstydzil, ze sie nawalil – ale nie trzeba bylo sie budzic co rano z mysla, kto znowu dzisiaj w palacu prezydenckim wytnie numer, od ktorego czlowiekowi zabraknie powietrza w pluchach.

    Pamietam, jak ironicznie prychalam, kiedy Kwachu reklamowal sie jako prezydent wszystkich Polakow – a teraz dopiero mamy naprawde prezydenta, ktory nie jest prezydentem wszystkich Polakow. Tylko tych swoich.

  61. Heinz pisze:
    2006-09-11 o godz. 19:40

    Panie Danielu, Pan jest genialnym dziennikarzem. Po prostu pańskie spojrzenie na nasze realia jest obiektywne ale i interesujące.Muszę się przyznać, iż generalnie nie czytam felietonów, bo co tu dużo ukrywać nudzą mnie. Ale od czasu jak zobaczyłem Pana w programie Wojewódzkiego , zainteresowałem się Pańską twórczością , bo w tv “nawijał” Pan całkiem ciekawie;) Mam 15 lat , i moim skromnym ale pewnym zdaniem jest Pan najlepszym polskim dziennikarzem i felietonistą. A na dowód tego powiem że czytam jedynie pańskie felietony w “Polityce”. Pozdrawiam
    No masz… to jest komplement! A ja Passenta czytam od stu lat (oj… przesadzilam chyba!). Mlodemu moge podpowiedziec, ze kiedys „Polityke” zaczynalo sie czytac od ostatniej strony, tam bylo takich trzech muszkieterow, ze hej. Ale to dawne czasy, dobrze, ze w Przegladzie mozna poczytac KTT.
    A propos, http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3605547.html
    Ja osobiscie kocham te dwie harpie, jak juz one kogos zlapia, to po kobiecemu sa dociekliwe:)
    A Marek niestety, nie popisal sie, no bo czym? Intelektem?

  62. Panie Danielu, stanowczo protestuję przeciwko zawieszeniu żartów!

  63. Panie Danielu! Niech Pan powagę zachowa na dzień 11 listopada , 3 maja lub dzień wypełniania PIT-u . .Wśród czytelników (?) bloga jest wielu-naprawdę-o dużym poczuciu humoru.Proszę nic nie zmieniać.Niech zmieniają się INNI.”Piekło to inni” jak mawiał JPS.

  64. Hitler tez miał kochankę. 😉

  65. Do Pana Daniela Passenta,
    tylko nie serio, bo bedzie smutno (wlasciwie bardzo, bardzo smutno).

  66. G.Okon. W żartach też musi być konsekwencja. Jeśli żartujemy z nie zabiegania, to nie możemy żartować z zabiegania, i na odwrót. Co zaś do Kaczuszki, Gospodarz Blogu jest na niego żartobliwie oburzony, ja natomiast, choć z osobistych względów wiele Kaczuszce zawdzięczam, jako obywatelka jestem nim w tej chwili całkiem na serio rozczarowana. U mężczyzn bowiem najbardziej cenię twardość, w sensie oczywiście twardości charakteru, a on co? – zamiast walnąć pięścią w stół i powiedzieć Bushowi: jak tak, to ja wycofuję nasze wojska z Iraku – zaczyna mięknąć i zabiegać. Rozumiem, że mężczyzna nie zawsze może być twardy, ale on ani myśli o wycofaniu, choć w takich okolicznościach, co innego mu pozostaje?

  67. Czyzby Bernardowi opadly z oczu luski?

  68. Bardzom ciekaw, jak też Kaczyńscy będą demonstrować tę swoją twardą i nieustępliwą postawę w Ameryce. O jedno możemy być spokojni – z pewnością nie będzie żadnego poklepywania po wywatowanych ramionach marynarek. Z tej prostej przyczyny, że bracia mogą Busha poklepać po nerkach najwyżej (chyba że jeden wejdzie drugiemu na barana).
    Jednakowóż obawiam się, że dwóch Kaczyńskich to może być zbyt wiele jak na wytrzymałość Busha. Kwaśniewski był tylko jeden, a i tak pomylił go z premierem, strach pomyśleć co będzie jak zwalą mu się na głowę Jacek z Plackiem. Jeszcze pomyśli, że to atak klonów…

    PS. …żeby tylko premier nie pocałował Busha w rękę!

  69. ALICJA Z KRAINY MARZEN. 9.12. 17.43
    Moze tak: sprobuj sobie wyobrazic, ze felietonista jest jak zongler kolorowymi kulami. Zachwycamy sie lotem tych kul, zrecznoscia w manipulacji, a naprawde nie jest wazne, ktora trzyma, w ktorej rece. I ktora jest biala, a ktora zielona. Blog to show, maly happening z udzialem publicznosci. Adrenalina, Mila Alicjo, adrenalina.
    Twardosc u mezczyzn. Kto o tym nie marzy ? Ten, kto twardy – ma najwieksza sile przebicia. A kto ma najwieksza sile przebicia ? Baran. Chcesz by Cie reprezentowal w Bialem Domu ?
    Okon (a moze baran?).

css.php