Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.09.2006
wtorek

Odszukana notatka

19 września 2006, wtorek,

Przeczytałem właśnie w „Dzienniku” rozmowę z posłem Arturem Zawiszą, jednym z janczarów IV RP. „A co z notatką, która miała wskazywać, że Balcerowicz wziął łapówkę przy prywatyzacji Pekao?” – pyta dziennikarz. „Notatka jest ODSZUKIWANA” – odpowiada poseł PiS (podkreślenie moje – Pass).  Czytali Państwo? – „ODSZUKIWANA”!

Pomijam, że notatka, iż ktoś wziął łapówkę, żadnym dowodem nie jest, najwyżej jakąś poszlaką, skrawkiem papieru, od którego droga do udowodnienia przestępstwa, ba, do sformułowania aktu oskarżenia przez niezależnego prokuratora, jest  daleka, ale to jedno, zręczne słówko „odszukiwana”, dobrze oddaje panujące obyczaje.

Dziennikarka, autorka wywiadu, nie drąży tematu. Nie zadaje pytania: „Jak to odszukiwana? To nie ma pan poseł nawet tak słabej przesłanki, nie znalazł pan ‚dymiącego pistoletu’ i śmie publicznie formułować podejrzenie, iż jedna z najważniejszych osób w państwie, która powinna być nieposzlakowana, wzięła łapówkę?”  Zamiast pytać, drążyć i krzyczeć „Jak pan śmie?!”, dziennikarka nabiera wody w usta i „Notatka jest odszukiwana” to ostatnie słowa „wywiadu”. Na pewno autorka, której nazwisko z litości przemilczę, nie jest uczennicą Oriany Fallaci, ani nawet Moniki Olejnik.

Nie wiem, jak wielu z Państwa oglądało kilka dni temu rozmowę Moniki Olejnik z Arturem Zawiszą w programie TVN „Kropka nad i”. To była walka na śmierć i życie. Zawiszy udało się wyprowadzić Olejnik z równowagi, widać było jak dziennikarka się złości, gniewa, gotuje, oburza na praktyki komisji bankowej i samego Zawiszy, podczas gdy ten pozostawał do końca cyniczny, zimny, złośliwie uśmiechnięty, żałośnie dowcipny  („Panią poślemy po Balcerowicza”). Ależ ten człowiek ma stalowe nerwy! Co za zimna krew! Tacy jak on, pretorianie z zimna krwią – Jacek Kurski, Przemysław Gosiewski, posłowie Bielan i Kamiński, Tadeusz Cymański, Kazimierz Marcinkiewicz i zbliżeni do nich Antoni Macierewicz i Andrzej Lepper – to na polskiej ziemi nowy gatunek polityków – inteligentni, fanatyczni, wygadani, zajadli, pozbawieni wątpliwości, bezwzględnie przekonani o słuszności Sprawy, oddani, nieprzejednani, bez żadnych skrupułów, nigdy nie targani wątpliwościami, nie znający rozterek, demagodzy jakich mało. Jeden wykona skrót myślowy, drugi pomówi o dziadka, trzeci uszczypnie Rzecznika Interesu Publicznego, czwarty (prezydent!) dobierze się sędzi do jej pochodzenia, piąty zbojkotuje Trybunał Konstytucyjny, szósty wdroży śledztwo, siódmy wyda nakaz aresztowania, ósmy (premier!) postraszy, że to dopiero początek, dziewiąty zaprzecza, że jeszcze wczoraj groził rozwiązaniem koalicji, jeśli nie dostanie stanowisk w telewizji i w resortach siłowych itd., itp. 

W  innych partiach też znajdzie się taki jeden (Giertych), czy drugi (Wierzejski) humanista, ale już trzeci (Kotlinowski) to mięczak, a Begerowa, Filipek i Maksymiuk nadają się na parlamentarzystów jak Madonna do zakonu. Na tle doborowej dywizji PIS, Donald Tusk jest bez wyrazu, Rokita zbyt zapalny, choć im najbliższy, Olejniczak bezbarwny, Gronkiewicz-Waltz za dobrze wychowana, może tylko Marek Borowski mógłby stawić im czoła, bo ma twardą skórę, ale wybory w Warszawie pokażą, że nec Hercules contra plures.

Żelazna gwardia PiS to dziś zwycięska armia, która nie przemyka zamaskowana chyłkiem po lasach, ale z otwartą przyłbicą maszeruje krokiem defiladowym po naszych świętych ulicach, od Belwederu do Pałacu Namiestnikowskiego, ryczy przez swoje głośniki, gazety i telefony, a za nią idą tabory wsparcia – służby, prokuratorzy, ideologowie oraz dziennikarze, którzy nie pytają: Jak to „odszukiwana”? Co to znaczy „odszukiwana”? Istnieje czy nie istnieje? Odszukiwana, jak dowody w aferze billbordowej? Odkopywana spod ziemi, jak dowody spod ziemi na krakowskim rynku? Że nie ma  świadków? Nie wykluczam, że świadek się znajdzie, może nawet będzie to świadek koronny w wielkim procesie, w którym coraz więcej jest oskarżycieli, oskarżonych i świadków, a coraz mniej obrońców. A jeśli już ktoś powie „NIE”, to wiadomo, z jest z układu, powiązany, ze złego środowiska, z niedobrej rodziny. Ale i na niego notatka zostanie odszukana.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 62

Dodaj komentarz »
  1. Damy sobie z nim radę. Jesteśmy inteligentniejsi 😉 Pora założyć KOW – Komitet Obrony … Wykształciuchów

  2. Panie Danielu
    Jest nadzieja – Węgrzy upomnieli się o przedwyborcze obietnice, może i Polacy się upomną? W końcu? I miny żelaznej gwardii PiS zrzedną.

    Co do Moniki Olejnik, widziałem wczoraj jak zagięła Giertycha – trzeba było widzieć minę pana G. po pytaniu, czy ktoś, kto nalegał na na podtrzymanie sojuszu z ZSRR jest patriotą czy nie. Oczywiście chodziło o tatusia pana G.

  3. Krytykowanie Zawiszy to jest kopanie leżącego. Jeżeli już nawet Michał Karnowski jest przeciwko…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeżeli PIS jest zainteresowany to posiadam notatkę na każdego i na każdą okazję, na posła Zawiszę również. Panie Danielu ma pan jeszcze zdrowie oglądać rozmowę z takimi ludźmi, podziwiam i serdecznie pozdrawiam
    marekk

  6. Witam Panie Passet
    Prosze się nie martwić! „ODSZUKIWANA” Notatka się „ODSZUKA”.
    Władza NIGDY! nie kłamie i ZAWSZE! dotrzymuje obietnic. Ja pOsłowi Zawiszy wierze! Wierze Panu Premierowi że w jego teczce z IPN były sfałszowane domunenty i jakich kolwiek wątpliwość co do tego nie mam(WERIFIKACJA SĄDU TOTALNIE ZBĘDNA, strata czasu!). Nie ma się co śpieszyć z tą magiczna notatką o której Pan dziś czytał. „ODSZUKIWANIE” wymaga czasu(DobraPraktykaSB)! To zmudna praca, z której pOseł Zawisza sie rozliczy..

    jak następnym razem będzie w programie Tomasza Lisa. Serdecznie polecam, będzie na co popatrzeć. nie zapomnijcie wziąśc popkornu i jakiegos znieczulenia.
    P.S Panie Danielu, CO Z TĄ POLSKĄ będzie po wyborach?! ;

  7. Szanowny Panie Danielu!
    Straszne!
    Ja uczniem ŚP Oriany Fallaci nie jestem,
    czego oczywiście niezmiernie żałuję.
    Pozwoli Pan jednak,
    że wykorzystam łamy „Polityki”
    i Pański blog
    do publicznego zadania pytania posłowi Rzeczypospolitej.
    Panie Arturze Zawiszo, czy to przwda,
    że zarzucił Pan korupcję prof. Leszkowi Balcerowiczowi
    nie mając żadnych ku temu dowodów?
    Jeżeli jako poseł Rzeczypospolitej zrobił Pan błąd,
    to proszę pomówionego publicznie przeprosić.
    Brak tych przeprosin
    potraktuję jako publiczne przynanie się
    do popełnienia czynu prawnie karanego,
    ze wszystkimi tego konsekwencjami.

  8. Żelazna armia PIS-u , czołówka szalenie szybko wypluwająca słowa , całe zdania, oskarżenia ,podejżenia ,bo nie można wykluczyć , bo jest poszukiwana ,bo napewno niszczarka podstępnie zmieliła etc. Wąsacza powiedli z południa na północ Polski i.. wypuścili , spektal dnia urządzili Narodowi – telewizja, radio, gazety i taki tam stały bełkot . W całosci wyglądają jak pruski żołnierz co to ” srał na baczność i krokiem defiladowym chodził po wsi” ..

  9. Notatka nie bedzie odszukana, bedzie odszukiwana. Fakt odszukiwania wystarczy, tak samo jak sledztwo przeciwko jakiejs osobie wystarczy do skazania jej w oczach opinii publicznej.

    Posel Zawisza ma przy okazji widoczne poczucie wyzszosci (co widac, kiedy czestuje dziennikarzy refleksja, ktora ma „trafiac do serc, dusz i umyslow”, po czym wysyla ich „do przemyslenia tego przy kawie”).

    Co do jednego sie nie zgodze – posel P. Edgar Gosiewski wygadany nie jest. Reszte wymienionych przymiotow ma.

    Po stronie opozycji jaja ma jeszcze posel Senyszyn. Tylko, ze jesli w tym kraju za mojego zycia bedzie mozna na takich „jajach” zbic naprawde duzy kapital polityczny, to Jacek Kurski jest prawdomownym, uczciwym czlowiekiem.

  10. fraglesi pisze: „Damy sobie z nim radę. Jesteśmy inteligentniejsi Pora założyć KOW – Komitet Obrony … Wykształciuchów”

    A właśnie że nie. Skończmy z komitetami obrony i ideologiami na „nie” lub „przeciw”. Zajmijmy się programem na „tak” i propagujmy go bez zbędnych wątpliwości, z uzasadnioną wiarą w jego słuszność. Przegrywa ten, kto się broni lub gra na remis. PiS, Samoobrona i LPR grają żeby wygrać. Republikanie i Demokraci w USA grają żeby wygrać. W wielu innych krajach też o to idzie walka. Tylko u nas komitety obrony i walka o to, żeby ktoś inny nie wygrał. Pomieszanie z poplątaniem, które doprowadziło już do niejednej tragedii narodowej.

  11. Panie Danielu
    Pan Prezydent zaprzysiężając rząd swego brata zwrócił się do ministrów następująco:”Panowie!Zmiany(tj.rewolucja moralna)budzić będą pewnie w przyszłości silny opór”… „Będziecie musieli go przełamywać, niejednokrotnie będzie to dotkliwe i bolesne. Ale musi zostać zrealizowane!” Zwróciłem uwagę na słowa przywódcy,bo niejednokrotnie czytałem w książkach historycznych podobne sformułowania.Oznacza to po prostu,że cel uświęca środki.A to dlatego,że idea wymaga poświęceń. W tym przypadku politycy(żołnierze,gwardia,janczarzy …)nie mogą mieć wątpliwości realizując myśl wodza.Muszą mieć twarde serca,suche oczy i poczucie misji.Te patetyczne męskie słowa,które przywódca skierowali do swych żołnierzy obrazują heroizm walki,którą muszą stoczyć. No i rodzi się pytanie jaka to rewolucja wymaga takich poświęceń?Czego dotyczyło to głębokie,historyczne wezwanie?Otóż dotyczyło zgubionej notatki,która jest „odszukiwana”.Bo to jest „Rewolucja Wymyślonych Notatek”.Była rewolucja przemysłowa,rewolucja październikowa,rewolucja czerwonych goździków,rewolucja czerwonych khmerów,rewolucja francuska.A my mamy Rewolucję Wymyślonych Notatek.W sam raz rewolucja na naszą miarę.
    Pozdrawiam

  12. „Żelazna gwardia” jest na fali. Ale fale nie utrzymują się w górze wiecznie. Ciekawe, czy połaczenie inteligencji, cynizmu i (zwłaszcza!) stalowych nerwów przetrzyma załamanie się tej fali.

    Czytam i widzę, że wśród ‚inteligentnych, cynicznych i o stalowych nerwach’ nie ma braci Kaczyńskich (choć są przywołani dalej). I słusznie! Kaczyńscy nie trzymają poziomu swojego otoczenia. Choć z drugiej strony, czy bez oparcia w nich otoczenie trzymałoby „poziom”? Wątpię, bo wśród tej całej ‚inteligencji i cynizmu’ nie widzę indywidualności, które same potrafiłyby kierować swoim życiem i polityką. No, może Lepper by potrafił, ale on jest na doczepkę.

  13. Zaraz, zaraz, panie redaktorze! Dlaczego pan tak bardzo oburza się na insynuacje Zawiszy? A co pan pisał, gdy podobne, a nawet gorsze insynuacje wysuwano i wysuwa się pod adresem innych niż Balcerowicz osób? Czy też stawał pan w obronie ich godności? Żeby była jasność, jestem oburzona już samym faktem, że ktoś taki jak Zawisza, cham i ignorant, może być nie dość że członkiem, to na dodatek szefem komisji, ale lamenty nad jego zachowaniem się wobec Balcerowicza są dla mnie cokolwiek obłudne, jeżeli dotyczą tylko osoby szefa NBP. Dopóki nie zaczniecie panowie dziennikarze alarmować we wszystkich tego typu wypadkach, dopóty „takie Zawisze” będą hasać w polskiej polityce, a ja nie będę w stanie uwierzyć, że chcecie bronić wszystkich obrzucanych błotem, a nie tylko tych, których w waszym mniemaniu wypada bronić.

  14. Panie Danielu,
    W nieodżałowanej „Stawce większej niż życie” hitlerowski aparat terroru prezentowany był jako banda głupców (co zresztą jest siłą tego obrazu). Wydaje mi sie, iz stosuje Pan zabieg a rebours, przypisując wymienionym „janczarom” intelignecję i jakies wyrafinowanie. Moim zdaniem osobowość Zawiszy (i jemu podobnych) jest sosobowścią prymitywnego ubeka wiercącego zaostrzonym ołówkiem w uchu zaplutego karła reakcji

  15. Panie Danielu,zastanawiam się już od dawna, co tacy panowie jak Zawisza Marny( i jemu podobni a tak ich wielu) muszą zrobić aby nigdy więcej nie mogli okładać nas wszystkich błotem? Mam propozycję.Dość udawania panie POŚLE bez krempacji ,proszę wypiąc gołą pupę podczas obrad WIELKIEJ KOMISJI.Efekt wzmocniony a treść zachowana.

  16. Panie Danielu!
    To nie tylko świetna w czytaniu publicystyka polityczna. To już satyra polityczna, która mogłaby pójść w kabarecie Jana Pietrzaka, gdyby nie to, że on poszedł w zupełnie innym kierunku…
    Wyobrażam sobie Janusza Gajosa wygłaszającego ten tekst!
    Pozdrowienia i powodzenia

  17. Waldemarze
    Ale i tak umiar wykazali z nieszczęsnym Wąsaczem!Wiedli go co prawda kibitką przez pół kraju ale gdzie wybijanie drzwi do sypialni o 6 rano. Gdzie faceci w kominiarkach,wykręcanie rąk i wleczenie w pozycji „na odrzutowca”z omotaną marynarą głową?Po prostu niedokończona symfonia jak mawiał mój dziadek.Coś kampania wyborcza na wójtów nie nabrała jeszcze kolorów.
    Pozdrawiam

  18. No tak, pan poseł Zawisza może i wyprowadził z równowagi Monikę Olejnik (wątpię, to jej styl, wystarczy posłuchać „7 dzień Tygodnia”), ale z Jackiem Żakowskim w TOKFM juz mu tak łatwo nie poszło. Tu raczej było odwrotnie.

    Zostawiając na boku (oby na dłużej) pana Zawiszę: dość charakterystyczne, jak kiepsko i pusto wypowiadają się PRAWIE główne osoby PISU (p. Gosiewski, Kuchciński, nawet Cymański). To jest obracanie namiastką retoryki i pseudoargumentami. Chyba jednak jest tak również dlatego, że są PRAWIE główne.

  19. Znakomicie Pan schrakteryzował tą zgraję. Mam tylko watpliwości czy rzeczywiście słusznie jest nazywać ich politykami. Tak naprawdę oni są tylko znakomitymi marketingowcami. Nie mają własnych idei, nie mają własnego zdania. Po prostu wiernie słuza firmie. Równie wielkie sukcesy odnieśliby sprzedając paste do zębów, albo proszki do prania. Czysty profesjonalizm. Nic nie jest w stanie wyprowadzic ich z równowagi. Chyba, ze akurat wymaga tego określony chwyt marketingowy. Wtedy „obrażają” się o byle co. Na ogół jednak są odporni. I musza tacy być. Gdyby dali się sprowokować, gdyby pokazali słabośc lub wpadli w złośc straciliby wszystko. Klient (wyborca) zorientowałby się natychmiast, ze w gruncie rzeczy wciska się mu potworny chłam w pięknym opakowaniu. Towar najgorszej jakosci podsuwany jest jako nieprawdopodobna okazja. Klienci (wyborcy) to kupują. Nic dziwnego. Wiele u nas sprzedaje się nic niewartych filtrów do wody, maści na wszystkie choroby czy cudownych krążków leczących kręgosłupy. To tylko kwestia odpowieniego podejscia. Z równym powodzeniem marketingowcy z PiS sprzedają „lekarstwo” na wszystkie polskie bolączki. Jakiś czas jeszcze to potrwa. Potem zawali się z wielkim hukiem. Zadna mistyfikacja nie moze trwać wiecznie. W koncu ludzie zorientują się, że zamiast zachwlanego towaru otrzymują nędzne podróbki. Wtedy nawet największy profesjonalizm nie pomoże.

  20. … pancerne zagony rozlały sie po kraju, umocnione przyczółki w każdej gminie, ruchawka ” ciemnego ludu ” póki co do spacyfikowania.

    I te super nowoczesne czołgi tu TWARDY, tam Leopard / podarowany przez bezmyślnych zachodnich sąsiadów / – o jednym nasi pancerni towarzysze zapomnieli…

    Opowiastka oficera rezerwy ze szkolenia sprzed kilku lat – dowódca rozkazał Lekcja Strzelania Na Sucho – oficer wskakuje do bojowego wozu i zamiast trzasku i huku amunicji p-panc słychać radosne trrrrrratatatatat … i tak w każdym gminnym Punkcie Umocnionym – radosne trrratatata, bez amunicji, ale z fasonem …

  21. „Good night and good luck!”
    Ed Murrow. McCarthy. Historia lubi sie powtarzac. Mamy wielu McCarthych. Czy zbalansuje ich liczba niezaleznych dziennikarzy i obywateli? Pytanie – ciekawe czy opozycja dorosnie do wymagan chwili. Duzo ludzi mowi duzo. Na razie rzucajacy puste oskarzenia dominuja scene i maja wielu chetnych sluchaczy. Trzeba odwagi wegierskiego premiera, zeby ludziom otwarcie powiedziec co sie dzialo, wyzerowac start i zaczac od nowa, chociaz szczerosc czesto konczy sie samobojstwem politycznym.
    „Dobranoc i wszystkiego najlepszego!”

  22. Młody jestem w sumie i może źle wyczuwam Zeitgeist, ale czy to już czas na kamienie i butelki z benzyną, czy jeszcze nie?

  23. Bardzo celny tekst.

    Jesli chodzi o Wspanialego (o) Zawisze, to mam wrazenie, ze bardziej niz McCarthy przychodzi na mysl Zawisza MoCarny, albo raczej Zawisza MOCZARNY.
    Oczywiscie sa to tylko „skroty myslowe”.
    Teraz wreszcie rozumiem dlaczego nie uda sie nam udowodnic, ze czarne jest czarne, bo juz jest MOCZARNE.

    TREBEG

  24. To odszukiwanie jest jak symbol, bo wszystko jest przejściowo niewykonalne jak obniżenie kosztów pracy, program taniego państwa i również to odnalezienie wątpliwej wartości świstka, ale trend jest znany, jasny i mniejsza o szczegóły.

  25. Panie Danielu nie chce sie powtarzac ale niech Pan pamieta; starozytne metody. Niepotrzebnie jest Pan taki litosciwy ( dla dziennikarzy).Tylko spokojnie! Wczoraj pisalem o igraniu z Ogniem a dzisiaj slysze o Budapeszcie. Popatrzcie na Lepera. To jest facet ktory caly czas trzyma w gorze posliniony palec.
    Zeby nie bylo za latwo, to jaka jest alternatywa ? Choc jedna nie mowiac o 4.Przypominam ze to PO przestraszyla sie Cimoszewicza i wyciagnela z jakies szafy lewe papiery z ktorej potem wylazl dziadek w niemieckim mundurze. Tzw. lewica kompletnie bez jaj. Nie jestem entuzjasta lewicy cokolwiek pod tym rozumiec ale przydalby sie jakis balans. Szkoda ze Cimoszewicz ma tak slabe nerwy.
    Chcialoby sie dozyc czasow , ze wladza zajmowala by sie budowaniem drog, podatkami,zdrowiem spolecznym, bezrobociem itp a nie grzebaniem w pozolklych papierach

  26. Święty: jeszcze nie. Nie, bo mechanizmy demokratyczne (na razie) funkcjonują, podobnie media są pluralistyczne (mimo pewnej poprawności politycznej i ‚odzyskiwania’), sądy są formalnie niezależne, a nawet narażają się czasem na krytykę władz. Podnosimy larum, bo Polska idzie w złym kierunku. Ale szczęśliwie, żeby się stoczyć do poziomu, w którym potrzebne są butelki z benzyną, droga jeszcze długa, bo i III RP była dość dobra (tak na miarę naszych możliwości). Zresztą prywatnie uważam, że celne słowo jest o wiele lepsze od celnego kamienia.

  27. Ale numer! Zamieszki spowodowane przyznaniem się polityka do kłamstwa w trakcie kampanii wyborczej są jakimś kuriozum. To tak jak by po przedstawieniu w Teatrze Powszechnym złapać Gajosa za fraki i mieć pretensje, że przez dwie godziny oszukiwał nas, że jest Koczkariewem.

  28. Wszystko to jest bardzo przygnębiające. Rzeczywiście przywodzą na myśl dywizje maszerujące defiladowym krokiem, upojone własną hucpą. Ma rację grawitacja – wierni tylko własnej firmie.

  29. Panie Danielu,a mnie zal Pana Balcerowicza!!
    Bylby czlowiek szczesliwie mieszkal gdzies np. w Kalifornii,wykladal na tamtejszym uniwersytecie i popijal tamtejsze sloneczne wino-zamiast tego przyszlo mu walczyc z polskimi szkalami,ktorych nazwiska raczyl Pan wymienic w swoim felietonie.

    Pozdrawiam.Ana

  30. Najsmieszniejsze, ze teraz beda wybory i po nich PO utworzy rzad z Samoobrona, bo z kim innym??? I to dopiero dowartosciuje Endrju Leppera. SB bedzie nieodzowna do rzadzenia Polska tak jak przez lata FDP byla w Niemczech. Endrju w koncu wyjdzie na meza opatrznosciowego. Ciekwe jak w takim wariancie bedzie wygladalo usuwanie hunbejwinow PiS z uzredow. Np. z CBA. Ach, jak chcialbym to zobaczyc.

  31. Chwileczkę! Jeżeli notatka jest ODSZUKIWANA jak twierdzi p. Zawisza tzn. że ją ktoś zgubił! Jednak użycie słowa „zgubił” może sugerować, że był to przypadek, jakiś zbieg okoliczności. Tak jednak nie jest. To było zamierzone „zgubienie”. Czuję, że palce maczał w tym UKŁAD! Może ktoś z PiS-u (sam p. Zawisza?) jest członiek tego osławionego UKŁADU? Proponuję powołać komisję śledczą ds. kto, po co, na czyje polecenie zgubił notatkę! A zresztą po co komisja i tak wiadomo, że prof. Balcerowicz jest winny. Pora postaiwć szafot na rynku dla wrogów IV RP.

    Czy mnie coś jeszcze może zdziwić? Wątpię (chociaż znając możliwości „intelektualne” naszych polityków nie mogę tego wykluczyć…).

    Niech żyje IV RP! Coraz poważniej myślę o emigracji…

  32. Panie Danielu, czy do tego stopnia pan zwątpił w niemożność jakiejkolwiek zmiany, że nie widzi pan innego wyjścia jak tylko załamywać ręce? Gorzej już bywało – nawet ja to pamiętam – i kraj wychodził z tarapatów. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? Poza tym facet, który odruchowo chce pocałować w rękę nie-kobietę to nie jest materiał na dyktatora i nie ma aż tak bardzo się czego bać.

  33. Święte ulice – trakt Królewski? Zgoda, ale czy Hoża, Wspólna, Barbary, Emilii Plater nie są święte? Dla mnie święte.

    Cóż, każdy gra na emocjach, ale na tych akurat zbyt dużo kresek, pardon, dużo głosów w wyborach się nie zbierze.

    Ja myślę, po pierwsze, że III RP trzeba przywrócić. Chrześcijańska Rekonkwista w odpowiedzi na zalew tumultującego barbarzyństwa PiSu. Rekonkwista rękami cichej koalicji PO i lewicy. Bardzo cichej, z perspektywą na powołanie koalicji rządowej dla uspokojenia kraju. Można postraszyć, że będą drugie Węgry? Można powiedzieć, że PiSia lustracja i walka z korupcją nie daje ludowi żadnych korzyści. Dużo populistycznego sosu. Z powrotem do wolnej Polski. Do wolnej od PiSowego zawłaszczania. Wyborców prowadzić tam mają dwie nawet zwalczające się partie. Lewica (demokratyczno-wspólnopolska) poprowadzi san-cullotów i libertynów, PO poprowadzi samodzielno-liberalnych i posoborowych. Kreski się liczą, oczywiście nie za jakieś astronomiczne obietnice i polityczne białe słonie, ale za fikuśne podkolorowanie rzeczywistości i rozmyto-wyrazisty malunek przyszłości.

    Bo przecież trudno w kółko ustalać, czy Balcerowicz ma iść do sądu aby dowieść, że nie ma notatki, a ministrowie spraw zagranicznych, że nie byli agentami.
    Czy Ogień był zbirem?
    Czy gazociąg przebiegał pod domem Wassermana?
    Co się kopie w Rynku? Kogo się podsłuchiwać miało?
    Czy komsja jest zgodna z Konstytucją?
    Czy uderzył otwartą ręką jak karateka, czy energicznie gestykulował?
    Czy kłamał, czy na Zawiszy można polegać jak przed wiekami?
    Czy aresztowanie było spektakularne czy też przeciwnie, kameralne?
    – do rozwiązaniu tego układu erystycznych równań wszystkie komputery IBM i HP razem wzięte nie wystarczą. Monika harcuje, w szranki z Orianą staje, ją wspiera Gospodarz Blogu – nasz mały Schopenhauer, ale i tak nie odszukają notatki, ani nie wydobędą dowodów w sprawie billboardowej, ani nie złapią tego króliczka, przecież wiadomo o co chodzi! O gonienie go.

    O gonitwy.
    Bomba już dawno poszła w górę! Kto jest ostry? Olejnik! Jak żyletka rawa-lux. Ja stawiam na Passenta, może przyjdzie … jako fuks.

  34. Dzien wczesniej, w rozmowie z ministrem Dornem, tez sie Monika Olejnik nie popisala. Udalo sie wicepremierowi zapedzic ja w kozi rog.
    Cos ma pani redaktorka ostatnio zla passe. Moze przemeczenie?, moze zmiana otoczenia?
    A najgorsze jest to, ze tez jej sie czasami zdarza nie drazyc tematu do konca. Zycze jej, aby szybko wrocila do formy!

  35. Może ta notka nie jest ODSZUKIWANA tylko OSZUKIWANA (czyt. fabrykowana) Załóżmy rzeczywiście jakiś komitet coś co pomoże ludzią przejrzeć na oczy bo naprawdę z tym jest ciężko. Jak w autobusie słyszę komentarze, że TUSK to niemiec i tylko mu czapkę Hitlerkę na głowę założyć to zgroza mnie bierze jaka jest siła jedynego słusznego radia w kraju.

  36. Ukazaly sie dwa komentarze w sprawie Benedykt kontra Reszta Dotychczasowego Swiata, wczoraj w GW pisal J. Zakowski, dzisiaj w Rzepie R.Ziemkiewicz:

    http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3624327.html
    http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060919/publicystyka/publicystyka_a_13.html

    Moja opinia jest blizsza Ziemkiewicza, o wiele blizsza. Mowie, zeby nie bylo, ze na lewo i prawo przylepiam goloslowne etykietki bez pokrycia. Bez przemyslenia, bez wewnetrznie przezutej podstawy.

  37. Ignorancja i głupota emanuje z zaciekłej gęby Zawiszy.Jego zachowanie wobec Moniki Olejnik nie przystoi żadnemu mężczyźnie, ale widać Zawisza jest ponad wszelkimi normami.Poeta z ” Wesela” marzył o sile Czarnego Rycerza. ale na widok posła Z.na pewno te marzenia by odpłynęły.Mam nadzieję ,że dożyję czasów, gdy role się zmienią i nowi śledczy będą rozliczali Zawiszę z jego poczynań prywatnych i państwowych.Jako członek LPR powinien pamiętać, że Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy.

  38. Panie Danielu!

    Notatka będzie odszukiwana tak długo jak to będzie konieczne, tj. wygodne dla PiS w celu walki z L.Balcerowiczem.
    A gdy już się wreszcie okaże, że notatki nie odszukano, jakiś działacz PiS z pewnością wystąpi na konferencji prasowej i „wyjaśni”: notatki nie odszukano, co tylko dowodzi, że notatka istniała ale – zapewne z wykorzystaniem niszczarki – została ona zniszczona.
    I tym sposobem brak dowodów stanie się najlepszym dowodem winy.

  39. „To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości.” [Bertrand Russel]
    Chyba on ujął to najlepiej.

  40. Szanowny Panie Redaktorze,
    Proszę mi wybaczyć, że jako głos w dyskusji pozwolę sobie przytoczyć ludowe twierdzenie, znane jako twierdzenie o niesumowalności kompetencji:
    Twierdzenie
    Nawet największa liczba półinteligentów nie daje jednego inteligenta.
    Dowod twierdzenia pozostawiam jako ćwiczenie.
    Dodatek
    1.Twierdzenie należy do grupy twierdzeń (czasami mówi się
    o prawach) Murphy`ego, Parkinsona etc. .
    2. To sformulowanie znalazłem gdzieś w Internecie.
    3. Twierdzenie ludowe to twierdzenie, które uznaje się za prawdziwe ale nikomu nie chce się podać pełnego dowodu.
    Z wyrazami szacunku,
    Roman

  41. A ja od dawna mam jedną obawę: że po obsadzeniu wszystkich głównych instytucji państwa, ci tak teraz wyszydzani będą mogli sfałszować wybory. Oczywiście nie tak głupio jak za Gomółki (98,9%), ale troszke powyżej 50%. Kto z szanownych komentatorów wie kiedy upływają kadencje członków Państwowej Komisji Wyborczej?

  42. Panie Danielu, czytuję Pana już od jakichś 40 lat i gratuluję tzw. calokształtu.czytuję – dodam z przyjemnością.Ale w jednym się z Panem nie zgadzam ,że wymienieni przez Pana „pretorianie ” sa inteligentni. To banda zalosnych „dupkow – głupkow”,ktorzy mam nadzieją ,już bardzo niedlugo zginą z historii iświadomości Spoleczeństwa, a jedyne co po nich ewentualnie pozostanie to smrod i niesmak.Z Pozdrowieniemi i Poważaniem!

  43. Pani Monika Olejnik od dłuższego czasu zbyt słabo przygotowuje się merytorycznie do rozmów wierząc w swoją błyskotliwość i wiedzę ogólną. Z tego powodu jest skuteczna jedynie wobec polityków równie nieprzygotowanych, nie przywiązujących wagi do szczegółów. Na szczęście dla niej, a nieszczęście dla nas taka postawa charakteryzuje większość parlamentarzystów. Ale spojrzyjcie na Andrzej Leppera. Można mu wiele zarzucać, ale na przykład wielokrotnie popisał się znajomością zaskakujących, lecz zgodnych z jego wywodami danych statystycznych. I wtedy Pani Monice szczęka opada, bo nie potrafi wykazać, że dane te są często dobierane tendencyjnie.

  44. Panie Danielu, drodzy Blogowicze,
    z każdym wpisem od jakiegoś czasu nasuwa mie się jedno i to samo pytanie. Czy ja, czy my możemy coś zrobić, żeby zmienić sytuację? Czy jest inny sposób na zmianę niż tylko bierne oczekiwanie na kolejne wybory? Z obawą, czy przypadkiem PiSowi nie przyjdzie do głowy po cichu zmienić ordynacji na taką, że parlementu wchodza tylko Prawi i Sprawiedliwi i może jeszcze Koń Który Mówi ze sowją Młodzieżą? Co robić? Wyżalanie się na blogu jakoś mi nie wystarcza. Pomaga tylko na krótką chwilę…

  45. Drogi Telegrafiku, mnie jest natomiast bliżej do postawy Wojciecha Orlińskiego: http://wo.blox.pl/2006/09/Miecz-Rzeczpospolitej.html

  46. Licze, iz „sprawa” Wegrow da do myslenia wielu osobom, ktore z takim zapedem chca zdyskredytowac ostatnie lata. Nie pozwalajmy aby z taka latwoscia obrzucali blotem wszystkich tych, ktorzy nie godza sie z tym calym „szalenstwem” lub mysla inaczej niz Oni.

  47. Panie Danielu,

    Madonna w Zakonie mogłaby wywołać odrobinę perwersyjnego podniecenia 😛 Poseł Zawisza &Co na szczęście nie !!! Zgadzam się z Panem w całości. No, może poza nazwaniem bandy pisiaków inteligentnymi (chyba, że był to delikatny jak prztyczek* przytyk)

    Padam do nóżek i całuję w rączki
    Z sympatią i podziwem

    Al Burri

    *”Próżnoś riposty się spodziewał
    Nie dam ci prztyczka ani klapsa
    Nie powiem nawet pies cię j***ł
    Bo to mezalians był by
    dla psa.”
    pisał jakiś czas temu Tuwim

  48. A ja się tak zastanawiam… Może ta notatka nie jest ODSZUKIWANA tylko PREPAROWANA…. I zgadzam się z tym co napisał bopier – niestety ciężko nazwać tych ludzi inteligentnymi – choć P. Lepper twierdzi, że on się inteligentny urodził nie jak Rokita który inteligencji musiał się uczyć 😉
    Pozdrawiam

  49. Proces 7

    Tak naprawdę, to pewność siebie głupców jest kluczem ich sukcesu. Obok intuicyjnego zrozumienia tej prostej zasady, pojawiły się na to ostatnio mocne naukowe dowody. I nie ma na to rady.

  50. Panie Danielu !Hłystek o dzielnym nazwisku jest klasycznym tworem ‚janczarów’ , wykształciuchów uczelni toruńskiej pod protektoratem imiennika (gdybym wiedział byłbym Szymon). Ale tenże hłystek niestety będzie z perspektywy czasu ambrozją przy toruńskich absolwentach.Oj nie chcę byc defetystą!

  51. telegraphic observer: to troche off-topic, ale zgodze sie, ze komentarz Ziemkiewicza jest trafniejszy. Nie rozumiem troche narzekania na „zaprzepaszczenie dorobku JP2″…raczej mam wrazenie, ze skoro taka – powiedzmy wprost – bzdura potrafi rozjuszyc muzulmanskie tlumy do tego stopnia, to mimo jego wielkich staran, Wojtyla osiagnal mniej, niz sie przyjelo mowic.

  52. Nie prawda to że wystarczą słowa. Czas brać przykład z Bratanków. Jeśli politycy łamią, zawłaszczają, zastraszają, zatajają/ujawniają (tu w zależności od własnego Pisowskiego interesu), itd itp, a jednocześnie czyją „moralną” wyższość jako reprezentanci „jedynie” słusznej DROGI i „zbawcy” Polski od UKŁADU – to moim zdaniem już nie wystarczą słowa. Potrzebne są – jak w Peszcie – masy przed PArlamentem – może bez kamieni i kotaili paskudnie zwanych „mołotowami” – ale musi nas tam być jak najwięcej. Nawej Łukaszenka przestraszył się przez chwię 30.000 demontracji. To i Leszek z Jarkiem zadrżeliby jak sądzę – zwłaszcza, jeśli będzie nas więcej.
    Na Wiejską kochani – choćby dziś, choćby zaraz – byle RAZEM.

  53. Nie rozumiem emocji. Wszedzie i zawsze politycy sa tacy sami. Jak by tacy nie byli, to by nie istnieli. Pan Passent odkrywa, ze niby „tak wylazla z archaniola stara swinia..” itd,itd. Zal Wam, ze w partiach nie ma ministrantow ? Swietych -niewinnych ? A to co Yaadne pisze, to tez -nieprawda. Jeszcze w szesciesiatych slyszalem: takiego ch… mieliby my, towarzysze, wladze ludowo, jak by my w czterdziestym osmym wyborow nie sfalszowali ! A pozniej, nie komisje wyborcze, a bezpieka jezdzila noca po lokalach wyborczych i dopisywala glosy, gdzie brakowalo. A kazdy mial po piec dlugopisow i byl przeszkolony, jak zmieniac charakter pisma. W uwielbianych przez Was krajach robia to samo tyle, ze „w bialych rekawiczkach”, buzie wylukrowane usmieszkiem i przyjaznia, albo Nixon’s grim. Bezwzgledne charaktery, jak opisuje Pan Passent, z reguly wygrywaja, a raczej biora sobie wladze. I krokodyle lzy nad brutalnoscia polityki leja sie bez efektu. Jak bysmy o tym nie wiedzieli…

  54. Yaadne!!! No Ty to potrafisz człowieka zdenerwować!
    Chyba już mi się zasnąć nie uda… Twoje przewrotne rozważania mogą się okazać całkiem prawdopodobne. Cel uświęca przecież środki – tymbardziej gdy cel jest święty sam w sobie.
    Skuteczność opisanych tak pięknie przez A.P.pretorianów jest wprost przerażająca.
    Czy to jeszcze zwykli ludzie, czy już doskonałe automaty?
    Od dawna zadaję sobie takie pytanie i odpowiedż nie jest jednoznaczna.
    Ich reakcje na wszelkie „zadane” tematy są natychmiastowe i piorunujące: TU WLATA TAM WYLATA! O sensie lepiej nie mówić, ale głośność jest imponująca.
    Cały sukces w tym, aby adwersarza do głosu nie dopuścić, a już gdy mu się uda, to ZAKRZYCZEĆ! Chamstwo zwalające z nóg, ale za to proszę, jakie skuteczne.
    I pomyśleć, że na tle tych cyborgów Andrzej Lepper zaczyna wyglądać jak mąż stanu! Odrzucając na tę chwilę moje zdanie o tej postaci, jest to chyba jedyny nasz polityk, który tyle wysiłku włożył w poprawę własnego wizerunku. Czasem się zastanawiam, kim byłby, gdyby w odpowiednim czasie ukończył przyzwoite szkoły???

    No, ale teraz należy poczekać na dalszy rozwój wydarzeń, a może być ciekawie… Zyta G. podjęła decyzję! jeszcze nie wiadomo jaką, bo to wiadomość narazie tylko dla pierwszego ucha IV RP , min. Wąsacza aresztowano, przesłuchano, wypuszczono w tempie imponującym, nowe wybory na horyzoncie, rewolucja w Budapeszcie (a mówili, że prawda nas wyzwoli!) oj, będzie się działo…
    I naprawd,e żal starego, dobrego Pietrzaka… albo Dudka…
    Ale Gajos żyje i jest w formie, więc może nas jeszcze z tej strony coś interesującego spotka?

  55. D. Okon pisze, że nie mam racji bojąc się sfałszowania wyborów, a sam przytacza ten fundamentalny przypadek z 1948. No więc chyba moje obawy są słuszne!!! Bo czy w Niemczech po wygranych w 1933 roku wyborach były jakieś następne?!!
    Może „coś” trzeba zrobić w tym kierunku – żeby mieć niezależną kontrolę nad wynikami wyborów? Mówi się, że Jarosław K. „myśli siedem kroków do przodu”, więc my też starajmy się „domyśleć” aktualną sytuację do końca.

  56. Jeszcze co do ustawiania wyników wyborów…
    W ponurych dniach stanu wojennego mąż mojej koleżanki, inżynier na dość eksponowanym (zawodowo, nie politycznie) stanowisku, w dniu głosowania pojechał na narty. Pokonywanie stoków uprzykrzała mu jednak myśl o tym, że jego kadrowy sprawdzał już telefonicznie we właściwej komisji, czy pracownicy szczebla kierowniczego sprawdzali listę uprawnionych do głosowania (był taki wymóg, podobno dobrowolny) – pewnie sprawdzi też, czy oddał głos. Wobec tego w ostatniej godzinie otwarcia lokalu, w stroju narciarskim wkroczył do lokalu wyborczego… i dowiedział się, .ze już dawno jego ważny głos leży w urnie!!!
    W dziedzinie cudów nad urną to my mamy doświadczenie!
    Po zamknięciu lokalu, kiedy komisja skrutacyjna rozpoczęła liczenie to W PAPIERACH WSZYSTKO GRAŁO!!!
    OKONIU! Yaadne może mieć rację.
    NIESTETY!!!

  57. Panie Danielu! Miłego odpoczynku zyczę. I zazdroszczę , że jednak
    mozna gdzies dalej od tego ..no, nawet nie chcę nazywać słowem
    „na literę” – jak mawiała moja ciotka. A my tutaj moze jednak się nie damy. Co najwyżej popatrzymy z niesmakiem i obrzydzeniem na te
    wygłupy wieczne. A gdy Pan wróci to postanowimy – co dalej z tą
    Polską!

  58. W „Spiralii Petera” opisywane są przypadki ośiągnięcia „punktu niekompetencji”. Obserwując polski rząd, pytam się – dlaczego tylu naraz?!!!

    ad Yaadne,
    parę tygodni temu pisałem tu, że obawiam się iż w 2009 szczątki polskiej opozycji zwrócą się do Brukseli o obserwowanie prawidłowości polskich wyborów, ale teraz zaczynam mieć obawy czy sejm na szybko nie uchwali wystąpienia z Unii. Wtedy pisałem o tym cynicznie, dziś zaczynam się obawiać, że to będzie rzeczywistość, przynajmniej w ograniczonym wymiarze, a to jest naprawdę przerażające.

  59. Do Bogusia W. i Swietego w sprawie wojny religijnej z powodu wykladu Benedykta:

    Oczywiscie off-topic, powinnismy sie zalapac na dyskusje w blogu Szostkiewicza. Niemiej, w mojej „krucjacie” przeciw zasluzonemu publicyscie JZ chcialem zauwazyc, ze zdarzaja mu sie spore lapsusu. Tutaj pisze o chrzescijanstwie przemawiajacym z pozycji wyzszosci moralnej, podczas gdy „w swiecie chrzescijanskim” byl komunizm i nazizm. Niezle naciagniecie, czyz nie? Przeciez komunizm powstal wbrew chrzescijanstwu, nazizm generalnie tez. Niektorzy nawet przypisali nazizmowi pochodzenie od Nietzschego. A w tym przypadku nie chodzi o wyzszosc moralna, tylko o znalezienie wspolnego jezyka. Pytanie zatem, jak nisko chrzescijanstwo, a takze Zachod ma sie znizyc ze swoim jezykiem aby moc sie dogadac z islamem? W kolko moralnosc, oczywiscie wszyscy maja grzechy w tej materii, w ostatnich 10-20 latach dzieci Allacha maja wieksze. Ale chodzi o rozumne wyrwanie sie z teog kregu. Dla mnie Zakowski jest glupi, najzwyklej w swiecie oczarowany swoja idea pacyfizmu i kochajmy sie.

    Inna sprawa, ze dzisiejszy komentarz Ziemkiewicza na temat grzebania w archiwach PRL mija sie z prawda, a raczej jest cwiercia prawdy. Ta cwierc to to, ze sie w braz odlewa postacie Kuronia i Herberta. Tyle w tym emocji, szczegolnie w sprawie Kuronia. Ale coz, haslem tego blodu jest „Najwazniejsza jest milosc”. Fajnie, ale dzisiaj jest sroda, dzien roboczy i w dodatku przed fajrantem. Zazywanie srodkow odurzajacych jest niewskazane.

    DO ABSOLWENTA: dzieki za informacje, moze kiedys skorzystam z tej ksiazki.

  60. Jaadne. 9-20.

    Sfalszowania wyborow bac sie, to jak bac sie prognozy pogody za rok. W wielu wyborach, wielu demokracji, wiele osob zarzuca sobie falszowanie wyborow. I co ? I nic. Takie jest zycie. Z brudow politycznych (a jest czysta polityka ?) powstaje cos co przy pomyslnym zbiegu okolicznosci (n.p. dobrej gospodarki) dziala, a przy niepomyslnym – albo pada rzad, albo pare osob, albo ustroj. Nie ma sie co ludzic: gdyby w demoludach, ze zwiazkiem zdradzieckim na czele, bylo zaopatrzenie rynku, dobre zarobki, dostepne mieszkania, samochody itd,itd. wszyscy dalej by spiewali miedzynarodowke zamiast „sto lat” papiezowi, a Solidarnosc nie miala by po co powstawac. A wybory mogli by falszowac do woli, byle by kazdy mial co jesc, gdzie mieszkac i czym jezdzic. Pieniadz robi polityke a nie odwrotnie. Niech glosuja, falszuja, demonstruja, lustruja do woli, aby podstawowe prawa czlowieka byly, jak sa , a gospodarka stala dobrze. Bac sie trzeba glupich decyzji ekonomicznych, a nie wyborow. A dopoki za ekonomia stoi prywatny business, on sam bedzie pilnowal porzadku. Dobrze, ze jest opozycja, ze wrzeszczy, daj jej panie boze zdrowie, niech balansuje. Bac sie, przejmowac sie tym wszystkim to utopia. A wybory z 48-go dalem tak sobie, na przyczepke, pokazac jak to smiesznie bylo kiedy „Przestali rzadzic te co piszo. Tera bedo rzondzic te co nie piszo”, jak wyjasnil mojemu ojcu przedwojenny malarz pokojowy, a po wojnie pierwszy sekretarz komitetu dzielnicowego, ktoremu ojciec z ksiedzem pisali na maszynie pisma, bo malarz-sekretarz pisac jeszcze nie umial. Pani/Panu Jaadne zycze pogody ducha i cynizmu, skoro bierze sie za niecny proceder politykowania. Ten sam najstarszy zawod swiata.

  61. O święta naiwności, która wierzysz w cudowne odnalezienie tajemniczej notatki! Przcież zabawa nie polega na tym, żeby znaleźć notatkę, ale żeby jej szukać. Notatka ma być poszukiwana, a im bardziej jest poszukiwana, tym bardziej jej nie ma. Za to każdy może snuć najfantastyczniejsze domysły co do jej treści. I o to właśnie chodzi. Znalezienie tego świstka popsułoby całą zabawę.
    Tak samo z szafą Lesiaka – jest użyteczna tak długo, jak długo pozostaje zamknięta, bo kiedy się ją otworzy, może się okazać pusta.

  62. ANCA. 9-20.
    I tak, p.Passenta nie ma przez kilka dni, a sami prochu nie wymyslimy, to mozemy powalkowac stare. Yaadne nie ma racjii, ze sie boi. Ani rok 33, ani 48 nie maja zastosowania. Historii nie uzywa sie do prognozowania. Doradzalem nieco cynizmu. Wszystko jedno jaki i ktory dorwie sie do wladzy, bedzie musial dzialac w systemie demokratycznym (nie – w 33 i 48). Struktura legislacyjna, media i wolne wybory odfiltruja to, co szkodliwe. Przy tym UE, a jeszcze bardziej U.S., maja zywotny interes w normalnym funkcjonowaniu tego kraju. Juz w maju wrozylem, ze wkrotce braciszki z pania Ania pojada do Waszyngtonu na korepetycje i reprymendy, i tak sie stalo. Pani Ania idzie do wymiany, a braciszki juz spiewaja innym glosem. Dotra sie z czasem. Pieniedzy trzeba i gospodarki pilnowac, wtedy i polityka nie zaszkodzi.

  63. A nie można posłowi Zawiszy zmienić nazwiska ,bo Zawisza Czarny przewraca się w grobie?Ustawowo,ze względu na pamięć przodków.Arturek jest czarny,ale to nie znaczy ,ze od razu Zawisza.

css.php