Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.11.2006
piątek

Prościuchy i wykształciuchy

3 listopada 2006, piątek,

„Gdyby głupota była bólem, tobyś pan wył” – mówiło się kiedyś, i ja już zaczynam wyć, kiedy czytam gazety.

„Polacy za ewolucją” – stwierdza z dumą wczorajsza „Gazeta”, i to na pierwszej stronie. Zanim przejdę do meritum, najpierw dygresja na temat pierwszej strony. Otóż pamiętam, że jakieś czterdzieści lat temu Rakowski był u Gomułki na dorocznym „opr” i I sekretarz, oburzony, krzyczał na redaktora naczelnego w tym stylu:

Co wy tam wypisujecie?! Chłop – babę! I to jak?! Na stojąco! I to gdzie?! Na pierwszej stronie!

Nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć, czy to chodziło o reportaż Kapuścińskiego „Wesele na wsi”, gdzie „chłop – babę, na stojąco, za stodołą”, czy też o artykuł o robotniczej młodzieży na Woli („A ty jak dajesz? – Ja? Na stojąco…”). Na wsi czy na Woli, w każdym razie na pierwszej stronie naszego tygodnika, i to jeszcze bardziej zdenerwowało Gomułkę. Władza już wtedy dbała o moralność mediów, a te już wówczas były gorszące, zwłaszcza dla polityków. W owych czasach „instytut dobrych mediów” mieścił się w KC. Jaka szkoda, że nie było wtedy Romana Giertycha, a dzieci kradły dopiero Księżyc. Gdyby się dowiedziały, co dziad z babą wyprawiają na pierwszej stronie, to – ho, ho! Taka to wtedy była polityka i „Polityka”, już wówczas gorsząca, a co dopiero dzisiaj.

A teraz na pierwszej stronie wypisuje się nie mniejsze herezje: „Polacy za ewolucją” – donosiła z dumą wczorajsza „Gazeta”. „ ‘Teoria ewolucji to kłamstwo’ powiedział niedawno ‘Gazecie’ Mirosław Orzechowski (LPR). Ale Polacy nie podzielają zdania wiceministra” – zaciera rączki organ Michnika . „W sondażu ‘Gazety’ jedynie 21 proc. zapytanych uznało teorię ewolucji za fałszywą, a 57 proc. – tak jak i oburzone wypowiedzią Orzechowskiego środowisko naukowe – za prawdziwą.”

Pierwsza myśl: Giertych i Orzechowski powinni dostać nagrodę od minister Fotygi za szerzenie dobrego wizerunku Polski w świecie. Przecież ktokolwiek od Tokio do Rzymu przeczyta, że w Polsce wiceminister Oświaty (!) dyskredytuje Darwina, pomyśli, że Polacy mają świra. Poza tym, co za prosty pomysł dziennikarski – zlecić Pracowni Badań Socjologicznych badanie, czy Polacy wierzą Darwinowi? Teraz czas zapytać, czy Polacy wierzą Newtonowi? Jakie mają zaufanie do Archimedesa: Duże? Średnie? Małe? (Podkreślić jedno; odpowiedzi mogą się nie sumować do stu … itd.). Polacy o sumie kątów w trójkącie – 57 proc. jest zdania, że 180 stopni, 21 proc., że nie, a 22 proc. nie ma zdania… Hura! Większość Polaków opowiedziała się za Pitagorasem, zwłaszcza wśród młodzieży w wielkich miastach grecki uczony cieszy się dużym poparciem… „Badania wskazują, że w Polsce spada zaufanie do Herodota” , „Pasteur traci poparcie w Polsce” i tak dalej.

Polska krajem absurdów – to chyba napisane oględnie. Na I stronie głosują w sprawie Darwina, a na II stronie krakowski profesor policzkuje warszawskiego literata, który nazwał go „oficerem prowadzącym” swojej (czyli profesora) żony. Krakowska żona oskarżyła stołecznego pisarza i znawcę Becketta o narcyzm, a jej mąż – nie czekając na Godota – „dał pisarzowi w papę” (jak by powiedział wicepremier, hi!hi!, Lepper). Krakowiacy i górale biją warszawskiego pisarza (skądinąd autora poczytnej powieści „Madame”) po buzi. Gdyby pisarz uwiódł profesorowi madame, to byłoby za co wymierzyć policzek, ale za „oficera prowadzącego” to już chyba przesada.

Niestety, ludzie są dzisiaj strasznie rozpolitykowani. Coraz lepiej rozumiem tych, którzy pukają się w czoło, patrząc na to, co dzieje się dookoła. W kraju, w którym „prościuchy” są wicepremierami, „wykształciuchom” pozostaje lać się po pyskach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 90

Dodaj komentarz »
  1. To co się dzieje nie prowadzi do niczego dobrego. Wojna na górze, przenosi się na dół. Ja osobiście jestem już bardzo zmęczony tą szamotaniną i robieniem ze mnie durnia. Wczoraj czytałem na money.pl ocenę raportu Solidarne Państwo. Propaganda, propaganda i jeszcze raz propaganda. Wiem, że tak było zawsze ale ja już chce żeby było normalnie. Żeby jedynym moim zmartwieniem o tej porze roku było to, że nie zdążyłem zmienić opon na zimowe.

  2. Mnie to powiedzenie kojarzy się raczej ze „Szpitalem na peryferiach” i Milošem Kopecký jako dr Štrosmajer: „Gdyby głupota potrafiła unosić w powietrze, fruwałby Pan jak gołębica”.
    Ja też oglądałem Żakowskiego. Profesor spytał się pisarza, czy uważa go za agenta, a ten prosto w twarz mu powiedział, że nie uważa go za agenta, a za oficera prowadzącego agenta. I profesor nie wytrzymał.
    A wynika to z tego, że teraz bezkarnie można rzucić każde oskarżenie w twarz. I nie ponosi się żadnych konsekwencji.

  3. Wciąż na antenie TVP2 jest emitowany teleturniej „Familiada”, w którym poprawność odpowiedzi na każde pytanie jest mierzona tym, ile spośród stu ankietowanych osób odpowiedziało w ten sam sposób. Myślę, że jest to dobra metoda budowania wiedzy na podstawie naszej zbiorowej mądrości (hi hi, hi). 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. swietne!!! :))))

    pierwszy ;))

  6. Jeszcze trochę, a redaktorzy Polityki odbędą dłuższe wczasy w Arłamowie.Jak można naigrywać się z wysiłku myślenia dzisiejszej władzy. Przecież oni też korzystają z muzgu jak i pionierzy nauki.A może to co w głowie Kaczyńskiego, Giertycha, Leppera to tylko sieć szarej masy i jak to sieć dziurawa. Pewnie stąd to splątanie w teorii nauki.Pozdrawiam.

  7. Wydaje mi się, że bedzie jeszcze gorzej. Nie dość, że nie mamy nowych autorytetów, to „załatwiamy” dotychczasowe.
    Nikt nie jest wszchwiedzącym i musi się opierać na wiedzy innych, ale aby tak było musi wierzyć, że ta osoba na pewno wie, o czym mówi. Opieranie sie na badanich opinii publicznej, jak to wcześniej już napisano, może prowadzić nas do wniosku, że hasło „ludzie, jedzcie g…, bo miliardu much nie może się mylić” jest prawdziwe.
    Czyż nie tak?

  8. Franz Kafka sie klania 🙂

  9. Dyskusja o prawdziwości teorii Darwina nie ma sensu. ŻADNA TEORIA NIE JEST PRAWDZIWA! To tylko sposób opisu zjawisk oparty na analizie faktów i rozumowaniu. Jeżeli pojawią się nowe fakty lub nowe, lepsze interpretacje, to zastępuje się starą teorię nową. Najważniejsza jest metoda NAUKOWA: opis faktów, ich analiza i wyciąganie wniosków. Wierzący natomiast tłumaczą fakty według dogmatów religii.
    Religia jest sprawą prywatną każdego człowieka, natomiast w szkole i w życiu obowiązuje podejście naukowe. Tych porządków nie należy mieszać. Jeśli urzędnik uznałby że gradobicie było karą bożą, to mógłby nie wypłacać rolnikom odszkodowań. Ale prawo i szkoła nie dopuszczają tego rodzaju interpretacji. Chyba że urzędnik potrafi to udowodnić w sposób naukowy.

  10. a ja się z Panem nie zgodzę. uważam, że sondaż gazety nie jest absurdalny. prawom np. Newtona nie można zaprzeczyć, kreacjoniści swoje argumenty mają (ja się z nimi nie zgadzam). poprawność polityczna nie pozwala ich całkowicie odrzucić (argumentów, nie kreacjonistów:)) – równie dobrze, można by było karać za odprawianie mszy w intencji deszczu:) dobrze wiedzieć, że jednak społeczeństwo w większości nie jest otumanione, wstyd tylko, że doczekaliśmy takich ludzi w ministerstwie oświaty. pozdrawiam! (to mój pierwszy komentarz, chociaż czytam Pańskiego bloga od jakiegoś czasu)

  11. „W kraju, w którym „prościuchy” są wicepremierami, „wykształciuchom” pozostaje lać się po pyskach.”

    W kraju, w którym minister oświaty idzie (dosłownie) po trupach do celu, żywym pozostaje wyć z bólu.

    I co to zmieni, lanie się po pyskach, czy wycie z bólu.
    Mówią „trzeba się śmiać, bo jak się nie będzie śmiać, to się będzie chciało płakać”.
    A ja mówię, że trzeba coś robić, żeby nie było ani obtłukiwania się po mordzie „za agenturę” ani wycia z bólu nad Romanem II Wielkim G. Żeby nie było plebiscytu na poparcie Pitagorasa. Jeszcze będzie normalnie…

  12. @TesTeq:
    Porównanie do familady – bardzo mi się podoba
    A jednak… istnieje coś takiego jak Wikipedia
    Chyba że to tylko jedna z mitów i teorii, coś jak teleskop Hubble’a

  13. Polski zajob sięgnął dna.

  14. Świetny tekst Panie Redaktorze!
    Szkoda, że naszym politykom brakuje po prostu inteligencji… Ciekawi mnie jak Polacy odpowiedzieliby na pytanie typu: czy każdy ciąg ograniczony jest zbieżny? Może p. Orzechowski zabrałby głos w tej sprawie. Przecież jest on wykształconym człowiekiem, który nawet teorię Darwina potrafi obalić! Ciekawe kiedy na Kopernika przyjdzie czas?
    Swoją drogą świat musi mieć niezły ubaw z nas, Polaków…
    Pozdrawiam!

  15. Szkoda gadać… myślę, że jednak posługiwanie się sondażami na „reprezentatywnej grupie” ( sic ! ) zastępuje wieli redaktorkom zdolność myślenia…

    Bo, sama formuła pytań, która potwierdza, że system kształcenia pozwala na to, że aż 21 % opowiada się przeciw darwnizmowi – już mówi wiele…

    A kuriozalne w sprawie dania po pysku… było porównanie tego w jakiejś gazecie do Bohdziwicza…

    A.

  16. A ja tam wiem, że ziemia jest płaska, słońce wstaje z jednej strony a chodzi spać z drugiej (tylko skoro jest płaska to nie wiem w jaki sposób przedostaje się na wschód by ponownie wstać po obudzeniu się na zachodzie??? tunelem przechodzi???) no i ziemię w przestrzeni podtrzymują ogromniaste słonie… serio!!!
    A o Darwinie to juz dawno myślałem jako o minionym i nieprawdziwym. Pan Orzechowski Ameryki (oj sorry Darwina) nie odkrył…
    Ale ze mnie wykształciuch…

  17. i jak tu się dziwić, że w szkołach dzieje się to co się dzieje, jak nawet ludzie, po których można się spodziewać, że będą dawać innym przykład, piorą się po gębach…i jeszcze się to eufemistycznie nazywa policzkowaniem…proszę zapytać pewnego policjanta z trójmiasta, czy ostatnio jadąc autobusem został spoliczkowany…
    dziś przeczytałem, że JW Premierowi nie można robić zdjęć z profilu…o to czym się martwią i zajmują nasi politycy…Mrożek przy tym towarzystwie to marny harcownik…

  18. Ponieważ uważam,że ziemia leży plackiem na wielkim słoniu, a słoń stoi w wodzie, przeto ku swojej a może i czyjeś tam jeszcze uciesze zapodaję 🙂
    autentyk z salonu sprzedaży telefonów komórkowych; wpada z pąsem na twarzy kobiecina, wyciąga do sprzedawcy rękę z telefonem i cała w nerwach krzyczy:”panie,okres mi się wyczerpał, chłop wyjechał do Niemiec i nie ma mi kto załadować”.
    A ta woda wktórej słoń stoi to własnie ocean.

  19. cudowny, wspaniały pański blog, panie redaktorze, dziękuję!!!
    Tomasz z Kanady

  20. Panie Danielu, świetny tekst! Dziękuję, poprawił mi Pan humor.

    Inni też nie pozostają w tyle – Onet podaje, że wydano zakaz fotografowania Pana Premiera z profilu 🙂 Czyżby dlatego, by nie można było zaobserwować, jak mu się nos wydłuża przy mówieniu?

    W razie, gdyby los zmusił pt Czytelników Bloga do udzielania poważnych odpowiedzi na pytania w stylu „a dlaczego nie znaleziono etapów pośrednich ewolucji?!”, polecam stronę zaprawionych w bojach antykreacjonistów amerykańskich, niestety tylko po angielsku:
    http://talkorigins.org/indexcc/list.html
    Autorzy ustosunkowują się nawet do dość absurdalnych zarzutów kreacjonistów, ale – stwierdzam z dumą – Polak potrafi! Argument o Smoku Wawelskim zdaje się być unikalnym wkładem pana Giertycha w rozwój pseudonauki (choć wydaje mi się, że o Nessie i chińskich smokach wspominali wcześniej inni). Brawo, panie Macieju!

  21. Witam

    Panie Danielu z Passentów, bardzo bym prosił o skomentowanie ostatnich pomysłów mianowania prof. Zdzisława Ryna na przedstawiciela Polski w Argentynie (chyba nawet ambasadora). Pytam dlatego, ponieważ zna Pan ten region swiata, i po swojej nominacji na ambasadora w Chile miał Pan stycznośc z tym podobno lekko ekscentrycznym osobnikiem, po którym było tyle do „zepsucia” w osiagnięciach polskiej dypolmacji na chilijskim froncie.

    Chciałbym też zauważyć, że bardzo ważne stanowisko ambasadora Polski przy Unii Europejskiej pozostaje wciąż nieobsadzone. Wybitny znawca polityki międzynarodowej, premier Jarosław Kaczyński pouczał nas ostatnio, że funkcja ta służyła do załatwiania przez nominowanych własnych, partykularnych interesów, więc lepiej go nie obsadzać, a że inne państwa uważają to za afront i zwyczajną głupotę to oczywiście wina dziennikarzy i złych mediów.

    pozdrawiam

    Abisynia11

  22. Szanowny Panie Danielu ! Skutecznoś władzy mierzy się efektami. Tu można im pozazdrościc umiejetności przypisywania sobie cudzych osiągnięć vide Jarosław Kaczyński na autostradzie,po 100 dniach mówiacy o wspaniałej gospodarce, najlepszym od 89 roku okresie ect.
    Bezszelność tej ekipu sięgnęła Haimalajów. Ale skuteczni bliżniacy i ich „prościuchy” są przede wszystkim w konfliktowaniu. Na tapecie byli : adwokaci, notariusze, łże elity, dziennikarze i dalej można mnożyć.Kolejne grupy napuszczane są na inne. Co tydzień w tym tyglu mieszają i kolejne cele osiągają. Opozycja milczy lub kwili z wrażenia i hucpy narodowi organizowanej tematami zastepczymi. Nie ma N I K O G O kto by od serca ten prymitywny mechanizm nazwał po imieniu i dał odpór skuteczny, otwierajacy świadomość ,że za chwilę będziemy słomo płacic za męki Kaczyńskie. 12 w niedzielę idę i wybieram.

  23. Panie Danielu, czytam blog z wielką przyjemnością, dziękuję. A teraz mały apendyks.
    Humanistyczną dziatwę dręczono w naszym kraju analizowaniem sporu Settembrini-Naphta w kawałku „Czarodziejska góra”. Rzadko jednak badacze doczytywali tę piękną powieść do końca, gdzie Mann – raczej nieżywiący wobec Polaków uprzedzeń – na finałowy symbol nerwówki poprzedzającej wybuch I wojny wybiera epopeję lejących się po gebie Polaków, piszących w tej sprawie niezliczone, coraz śmieszniejsze protokoły i studiujących kodeksy honorowe (rzecz oparta na jakiejś monachijskiej przygodzie Przybyszewskiego).
    Dzisiejsza heca z Krakowa to istny dalszy ciąg tamtego Mannowskiego satyrycznego rozdziału.
    Może warto go polecić do czytania, zanim minister Giertych nie nakaże usunięcia fragmentu ze starych wydań (i nie zakaże wznowień za całokształt).

  24. łże-inteligent!
    Jak to którędy? Pod spodem.

  25. Poplakalam sie ze smiechu. Sama bylam zbulwersowana tytulem ze Polacy sa „za” Darwinem – tak samo jak dzisiejszym w GW o „kolejnym cudzie” JPII ( w ogole nie istniej cos takiego, zeby pisac o cudzie wedlug NIEKTORYCH, bo nawet nie wszystkich katolikow. Nie wszystkich, gdyz nawet wsrod katolikow istnieja lekarze, ktorzy wiedza, ze nowotwory ida czasami samoistnie w remisje i nie ma to nic wspolnego z cudami. Kazdy lekarz wie, ze ok 80 chorob samo sie wyleczy, nawet bez lekarstw, bo takie sa prawa natury).
    Co do mordobicia. Jestem za, jak Polacy za Darwinem, w sytuacjach kiedy ktos tchorzliwie i za plecamoi osoby opluwanej rzuca oszczercze oskarzenie i jest spokojny, ze nic mu sie nie stanie. LIbera oskarzajac Burzynska o agenturalnosc, bo nie podobal mu sie (slaby) felietin jej malzonka, zasluzyl na spoliczkowanie. Spoliczkowanie jest czyms innym niz „czynna napasc z uszkodzeniem ciala”. Jest gestem, kiedy trzeba bronic honoru. Lepszym gestem niz skladanie sprawy do prokuratury czy co tam jeszcze. To sie nazywa w jezyku swift retribution.
    A generalnie – z Libera cos sie stalo. Jego publiczne wypowiedzui sa tak pelne arogancji i pogardy do ludzi myslacych inaczej niz on, ze jest to po prostu smutnei gorszace. Moze ten upokarzajkacy gest nauczy go troche panowac nad jezykiem. Niech sobie ma pogarde do calego swiata, ale niech ja trzyma na uzytek najblizszych.

  26. Mialo byc: to sie nazywa w jezyku WOJNY swift retribution

  27. Od dzisiaj do znanych już absurdów należy dołączyć jeszcze jeden
    a mianowicie: fotoreporterzy nie mogą fotografować miłościwie
    nam panującego Jarosława z profilu. Jakby mało było wstydu. Kto wreszcie wkurzy się jak trzeba i p ………………… porządnie tak ,że tylko
    wióry zostaną.

  28. Poplakalem sie ze smiechu czytajac Panski felieton 🙂

    Bareja by tego nie wymyslil !

    Ani Tym czy inni przesmiewcy polskiego absurdu !

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  29. doskonałe !!!

  30. Drogi Gospodarzu:
    z dziennikarskiego obowiazku chcialem zanotowac, ze oto dokonal Pan dwu odkrywczych obserwacji. Po pierwsze, autodemaskacji: „„Gdyby głupota była bólem, tobyś pan wył” – mówiło się kiedyś, i ja już zaczynam wyć”.

    Po drugie, obserwacji anatomicznej na temat redaktora Gazety Wyborczej: „zaciera rączki organ Michnika.”

    Nie chce sie czepiac, ale poczulem sie ubawiony. Mam nadzieje, ze Pan tez.

  31. Qb pisze: >>a ja się z Panem nie zgodzę. uważam, że sondaż gazety nie jest absurdalny. prawom np. Newtona nie można zaprzeczyć, kreacjoniści swoje argumenty mają (ja się z nimi nie zgadzam). poprawność polityczna nie pozwala ich całkowicie odrzucić (argumentów, nie kreacjonistów:)) – równie dobrze, można by było karać za odprawianie mszy w intencji deszczu:)

  32. Pytanie do moderatora: czy znaczki ‚

  33. Raz jeszcze: chodzi o sekwencję znaków > (odwróconych). Czy jest ona niedozwolona w szablonie? Ucina mi wypowiedzi w tym właśnie miejscu! 🙂
     
     
    [Panie Bartku, to są znaczniki HTML, zamykające komendy w źródle blogu. Używając ich – próbuje Pan wejść w dialog, raczej jednostronny, z kodem źródłowym tej strony.]

  34. Z niewiadomego powodu część wypowiedzi uległa skasowaniu przed akceptacją moderatora, prawdopodobnie chodzi o odwrócony znak ‚>’, więc ponawiam post: 🙂

    Qb pisze: „a ja się z Panem nie zgodzę. uważam, że sondaż gazety nie jest absurdalny. prawom np. Newtona nie można zaprzeczyć, kreacjoniści swoje argumenty mają (ja się z nimi nie zgadzam). poprawność polityczna nie pozwala ich całkowicie odrzucić (argumentów, nie kreacjonistów:)) – równie dobrze, można by było karać za odprawianie mszy w intencji deszczu:)”

    Hehehe, humor przedni, ale mimo wszystko obstawałbym przy tym, że tolerancja dla cudzych poglądów bierze się stąd, że są cudze, czyli czyjeś własne i dla kogoś ważne, a nie wynika z subiektywnego poczucia ‚poprawności politycznej’ (bo do niczego dobrego by to nie prowadziło).

    Należę do partii pukających się w czoło pragmatyków. Profesory pierą się, bo niemądre są i pyszne, a takim pierwsza lepsza krytyka wydaje się zniewagą. Ich woda sodowa, ich problem. 😉 W końcu dlaczego miałbym sądzić, że wiążą ich szczególne obowiązki wobec narodu?
    Za to polityki leją się ze z grubsza tych samych powodów. I to już w jakiś sposób nas dotyczy. Niestety.

  35. Wyszedl Panu ten tekst, Panie Danielu 🙂 Do „Polityki” z nim!

  36. Jacobsky pisze: „Poplakalem sie ze smiechu czytajac Panski felieton
    Bareja by tego nie wymyslil !
    Ani Tym czy inni przesmiewcy polskiego absurdu !”

    Ale felieton powstał na kanwie prawdziwej i poważnej publikacji GW – a to już przestaje być śmieszne.

  37. Wy tam o brodatym Darwinie i naszych wspolnych przodkach dopamine produkujecie a tu „Silvio Berlusconi Media Show” mamy w wydaniu polskim.

    Polscy i nie tylko fotografowie prasowi maja ciezko w Polsce.
    Jak dowiadujemy sie przez rzecznika prasowego Jana Dziedziczaka zostaly wprowadzona nowa reglemantacja dla prasy , ktora zabrania fotografowania Premiera Jaroslawa Kaczynskiego z profilu.

    Aby przypadkiem jakiemus fotografowi desperantowi czy samobojcy nie udalo sie pomimo zakazu pstyryknac podwojej brody premiera w sali gdzie blizniak wyglasza triady utawiaone sa barierki … czy owe sa pod pradem Jan K. nie mowil.

    Der Deutsche Journalisten-Verband (DJV) skrytykowali owa restrykcje jako synonim dyktatury (np. Bialorus) i, ze nie sa one do zaakceptowania.

  38. Proponuje wydanie w duzym nakladzie kodeksu Boziewicza, zeby bylo jasne kto komu i kiedy moze nalozyc po mordzie lub elegancko spoliczkowac. Znacznie to uprosci zycie towarzyskie.
    Kolacze mi sie w glowie pytanie z „Familiady”: zwierze z puszystym ogonem? jedna ze slusznych odpowiedzi byla: krokodyl
    A czy p. Prezydenta wolno fotografowac z profilu? W koncu i tak nie wiadomo ktory to, zwlaszcza z lewego profilu. Ja chyba nawet nie widzialam zdjecia 3/4?
    Na temat Planety Ziemia zapraszam na opowiastke z dluga broda do „Owczarka Podhalanskiego”
    Pozdrowienia
    Stara Zaba

  39. Bardzo dobry tekst. Istny Meksyk.
    Pozdrowienia

  40. Jeżeli to prawda co mówią o Kaczyńskim, byłby on drugim po Kim Ir Senie przywódcą którego nie wolno fotografować z profilu. Wódz Korei Płn. miał potężną rakowatą narośl na szyi. Ciekawa co ma K.?
    Widać że pisowscy spece od propagandy zaczęli się uczyć u profesjonalistów. W trosce o wizerunek ojca narodu podrzucam parę skutecznych i sprawdzonych pomysłów:
    Stalin nosił buty na 10-centymetrowym koturnie. Niewiele pomagały przy spotkaniu z de Gaulle’m, ale podczas wizyty Churchilla były zupełnie wystarczające. Gdyby K. miał takie wyglądałby choć odrobinę mniej śmiesznie rozmawiając z Angelą Merkel
    Mussolini, który też był mocno kurduplowaty kazał się kamerować od dołu.
    Wystarczy obejrzeć kronikę z epoki, żeby się przekonać że to działa.
    Hitler choć miał kiepski wzrok nie pozwalał się fotografować w okularach, żeby nie wyglądał na wykształciucha. Przemówienia pisano mu na specjalnej maszynie z trzy razy większa czcionką.
    Rozwiązania sa gotowe i przetestowane. Po ich zastosowaniu popularność premiera z pewnością podskoczy do 27 a może nawet 29 procent. Bielan i Kamiński – do roboty!

  41. Świetny tekst, naprawdę smakowity 🙂
    Byłam dziś w Łodzi. Wiszą tam wielkie plakaty z wicemin. Orzechowskim i napisem: „Łódź zasługuje na więcej!”. Krótko mówiąc, jest szansa pozbyć się tej wybitnej osobowości z resortu edukacji. Co prawda ze szkodą dla Łodzi, która rzeczywiście zasługuje na więcej niż Orzechowski w roli prezydenta miasta. Jednak z pożytkiem dla kraju – ośmieszałby TYLKO Łódź…
    Podobno min. Giertycha nie wolno filmować z dołu – może to robić tylko operator równy mu wzrostem. Albo ten, który wejdzie na krzesło 😉

  42. KOlacze mi sie po glowie, ze ostatni raz zakaz fotografowania z profilu widzialam w Czarnej Ksiedze polskiej cenzury, wydanej przez Smolarow w Londynie w latach siedemdziesiatych. A dotyczylo to zakazu publikowania w prasie profilow Ich Cesarskich Mosci Sahinszacha Iranu Rhezy Pahlevi oraz Jego Najswiatlejszej Malzonki Szchini Farah Paleviowej z d. Diba.
    Natomiast Premier Najasniejszy Jaroslaw Pierwszy Kaczynski nie zakazal jak dotad fotografowania z profilu swojego Najjasniejszego Kota Niech Nam Dlugo Zyje!

  43. TesTeq,

    ja wiem… Lzy juz obeschly.

    Dante,

    ty chyba nie mowisz powaznie…

  44. Witam wszystkich ciepło w pierwszych dniach zimy.
    Tak naprawdę gdyby ktoś z tych GŁĄBÓW z katoprawicy pomyślał i poczytał chociażby „najpoważnieszą gazetę naukową i medyczną” jaką jest Newsweek i potrafił wysnuć własne wnioski to mógłby, na korzyść kreacjonizmu wysnuć taką tezę, że to jednak Bóg sprawił że Adam spotkał Ewę, jedyny problem w tym, że to nie było spotkanie cielesne tylko genetyczne bo dzieliło ich jakieś 100 000 lat.
    Tak, i to jest najbardziej niesamowite, że ludzkość może pochodzić z dwojga rodziców, którzy jednak nigdy się nie spotkali, i że z wielu prarodziców pozostała wyłącznie dwójka… daje to do zastanowienia.
    I jeszcze jedno skoro z Adama powstała Ewa- to było to klonowanie? Adam i Ewa mieli synów, a skąd wzięły się żony dla Kaina i Abla, rozmażając się między sobą, rozmnażali się wsobnie. Każde nowe pytanie generuje tysiące innych, a mutacje a kolory skóry itd itp powstały w ciągu 3000 lat od utworzenia ziemi(wg biblistów).
    Poza tym tłuczemy nieustannie problemy Biblijne, a Świętych ksiąg wytworzonych przez inne kultury jest kilka conajmniej.
    Dlaczego nasza kultura chrześcijańska ma monopol na prawdę?
    … a bo tak!!!

  45. Od dłuższego czasu chciałem parę słów napisać o Adamie Michniku. Postać to nietuzinkowa i w ogóle brawurowa. Walczą w nim dwie dusze. Jedna polityka, który w latach siedemdziesiątych skaptował kościół katolicki do walki politycznej przeciwko komunie i wywołał tym (po latach) kaca w kościele i murszenie struktur oraz obyczajów demokratycznych w młodym państwie prawnym. Niestety nie miejsce tu na głębsze uzasadnienie tego twierdzenia. Jestem rozczarowany tym, że Pan Redaktor w czasie, gdy sypie się koncepcja demokratycznego państwa prawnego, za które sporą część życia spędził w więzieniu, teraz stanął z boku i pisze przyciężkawe eseje historyczne. Być może ma on cieplejszy stosunek do tych z którymi w przeszłośći konspirował. Jego stanowczy głos miałby teraz istotne znaczenie. Nie sądzę żeby Michnikiem ostatecznie zawładneła pasja lieracka, którą zaraził się od Antoniego Słonimskiego. O tym, że w duszy Michnika rozpycha się dusza poety, świadczy jego uniesienie podczas kolejnej wizyty JP II w kraju tych dwóch poetów. Pisał wtedy Michnik w Wyborczej, że w czasie tej wizyty nawet ptaki ćwierkały po polsku. Przyszło mi wtedy do głowy, że księciem poetów to on nie będzie. Być może lepiej by było, gdyby był w gronie fanów talentu Agnieszki Osieckiej, którą, jak widać, trudniej się zapomnia niż Słonimskiego. Tak czy inaczej, dopiero o zmierzchu życia można ocenić czy pozostaje po nas coś sensownego, czy było ono balonem z którego na starość szybko uchodzi powietrze.

  46. Powiem jak inni: wyszedl panu ten tekst! Jedno mnie tylko niepokoi – panskie sformulowanie „zaciera raczki organ Michnika”. Nie wiem czy inni tego nie widza, czy widza ale sie z panem zgadzaja – Jakas pogarda, moze dezynwoltura, moze niechec, lekcewazenie do Michnika. Ja zawsze sadzilam, pewnie naiwnie, ze ludzie o podobnych pogladach, podobnej inteligencji, poczuciu humoru itd. ze cos ich laczy, ze nie skacza sobie do oczu, bo jest jakies miedzy nimi porozumienie „miedzy nami wyksztalciuchami”.
    Nie wiem skad bierze sie taka (ze uzyje mocnego slowa) nagonka na Michnika. Jak widze nie tylko sposrod jego naturalnych wrogow politycznych.
    A propos tasm Gudzowatego: wiele osob mialo za zle Michnikowi wulgarny jezyk. Gdzies czytam wypowiedz Konwickiego „Na chuj komu aytorytety jak mozna …” nie wazne juz co dalej. Czy komus przyszloby do glowy wypominac Konwickiemu wulgarny jezyk?
    Miki: od lat ucze w szkole sredniej, nie przypominam sobie, zeby kazano mlodziezy wypowiadac sie na temat sporu Settembrini-Naphta, bardzo tego zaluje ale to chyba nigdy nie bylo szkolna lektura.
    Ucze francuskiego i jako taka utozsamialam sie troche z „madame”. Nie wiem dobrze o co chodzi w tej sprawie z Libera ale szkoda i zal…

  47. Ah, splendid! Więc wolno mi wypowiedź pogrubić i podkreślić. Fantastycznie.Dziękuję serdecznie, Panie Moderatorze.

  48. Z wykształcenia jestem biologiem i wierzyć mi się nie chce, że doczekałem się czasów, w których Polaków taka duma rozpiera. Wszystko chcą zmieniać, żądni są weryfikawania różnorakich poglądów, nauk, szkół i teorii. Zawsze byliśmy narodem dumnym i ja z tej dawnej dumy naszej również byłem dumny. To była duma naszych pradziadów. Czasy obecne w których przyszło nam żyć, znaczą Polaków dumnych dumą głupią i tego jest mi wstyd. Ach ta polska duma, czyżby też podlegała ewolucji?

  49. Marek napisał:
    „Jeszcze trochę, a redaktorzy Polityki odbędą dłuższe wczasy w Arłamowie.”

    Zapewniam Pana, panie Marku – gdyby redaktorom „Polityki” groził Arłamów – byłaby to najbardziej prorządowa i wychwalająca pod niebiosa mądrość Kaczyńskich gazeta.
    A pan Passent wielbiłby nawet Giertycha i pisał o jego projektach pedagogicznych w samych superlatywach.

  50. Kapitalny tekst, Panie Redaktorze! Mam nadzieję, że nie popełnię przestępstwa wklejając go u siebie na blogu…

  51. Tyłem do przodu!
    Wstyd.

  52. Wychodzi na to ze czlowiek pochodzi od Konia!!

    Kiedy wyjezdzalem z kraju 20 lat temu bylo mi nijako teraz nie zaluje

    mysle e najgorsze przed Wami kochani..Albo ruszycie tylki albo bedziecie

    wyc!!!

    matti

  53. Niestety, to nie prima aprilis. Z tylu (co, mala lysinka? a kto nie ma malej lysinki w tym wieku, roznie rozlozonej!) nie wolno, z profila nie wolno…en face tez nieszczegolnie, zwlaszcza z ta zle zaczesana grzywka…
    To moze w ogole miec jedno obiegowe zdjecie pod reka, dopuszczalne w mediach?! Proponuje plakat z filmu: O dwoch takich, co ukradli ksiezyc.
    http://www.polishfilm.ca/skok/dvds/groups/polish/o/o_takich/o_takich.html
    Sliczne dzieciatka, nie? 🙂

  54. coś tu jest nie tak…u mnie jest godzina 01:23, a ostatni post widoczny na stronie jest z 01:53…

  55. ahh, teraz widzę że ktoś zapomniał w polityce przesunąć czas 🙂

  56. Nasi politycy sa zywym dowodem na to ze teoria ewolucji jest bledna.Pewnie zgodza sie ze mna wszyscy zwolenicy tej teorii, ze ewolucja oznacza postep i rozwoj,a tu nic z tego- ani drgnie.
    Ale ja ich rozumiem jest im ciezko podlegaja prawom fizyki a prawa termodynamiki , zwiekszajaca sie entropia i procesy bio-chemiczne nie daja im zadnych szans.
    Lepiej nie bedzie! No chyba ze wyborcy zamiast zdac sie na przypadek i na niewidzialna reke ewolucji,uzyja swoja energie i swoje pomysly zeby dokonac zmian w tej materii.

  57. A mnie to wszystko przypomina film Chapplina „Dyktator”, taki malutki pan podbijajacy ziemski glob-balon tylkiem. Takie frywolne „a mnie wolno wszystko” – i o to chodzi.
    Inne skojarzenie to Neron szczesliwy, tanczacy w blasku plonacego Rzymu, aby pozniej wybudowac swoj nowy palac. Co najgorsze, zastapiony przez Galbe, czyzby tego samego z Forum GW-romanum?
    Jakie szczesliwe czasy przyszlo nam zyc? Jak widac historia lubi sie powtarzac, takie déjà vu, ale czy naprawde jest warto?
    Polsce potrzebna jest jednak ta lekcja z „prawicy”, jakby to Walesa powiedzial – „prawa noga”. Musimy sie nasycic ta dawka kaczej morfiny, aby przejsc do przedawkowania (juz rychlo!), naszej polskiej „overdose”.
    Pozniej nam pojdzie lepiej, bedziemy uodpornieni – I hope!
    I tym optymistycznym akcentem pozdrawiam wszystkich ktorym dobro Polski rozni sie od kibicowania druzynom pilkarskim (PiS x PO),
    Bayer.

  58. Drogi Autorze,
    pozostawiam Pana sam na sam ze swoimi wielbicielami: to dla Pana lepsza kara niz jakakolwiek, ktora moglabym wymyslec:)

    Czytac bede , ale odzywac sie – wylacznie w tematach dotyczacych „futer”, bo sie akurat na tym doskonale znam.

    Cnok! Cmok!:)
    Kaska

  59. Elaem! Przepraszam, przesadziłem. Do tych dyskusji była przynaglana dziatwa uniwersytecka, zostały po tym różne szkice z późnych lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych – premiowana interpretacja była taka, że Naphta zły, bo zły, a Settembrini też zły, bo Oświecenie (czytaj: wszelkie łoża nowoczesne są nieprawe). Jak daleko stąd, jak blisko… Pozdrawiam.

  60. Rybo!
    Mnie się wydaje, że Michnik ma po prostu dosyć nagonki. Oprócz tego zauważył, że GW jest kupowana i czytana, ale nie wpływa na poglądy polityczne czytelników. Wszystkie poparcia demokratów skończyły się klęską i Michnik wycofał się do pracy – można tak powiedzieć – naukowej.

  61. Do Torlina,

    O Michniku mógłbym znacznie więcej powiedzieć dobrego niż złego. Jednak nad Wisłą sytuacja polityczna jest dramatyczna i dlatego oczekuję od niego więcej. Nie zgadzam się, że Wyborcza nie wpływa na poglądy (na mnie wpływa) czytelników. Gdyby uznać takie stanowisko za prawdziwe, to dzisiaj rządziliby Polską wspólnie Giertych z Bublem, a Książe Felietonu wygrzewałby na emeryturze swoje kośći w jakimś zakątku Prowansji.

    Do alicji,

    Zdjęć en face wodzusiowi nie robią z powodu znaczącego podobieństwa jego oczu do pewnego pożytecznego gatunku zwierząt hodowlanych.

  62. Pyzol pisze: „Drogi Autorze, pozostawiam Pana sam na sam ze swoimi wielbicielami: to dla Pana lepsza kara niz jakakolwiek, ktora moglabym wymyslec:)”

    Skoro jest kara, to musiała być i zbrodnia i prawomocny wyrok sądu. Możesz zatem podać nam jakieś szczegóły? A może to samosąd?

  63. Coraz częściej i mocniej pukam się w czoło.Boję się,że niechcący popełnię samobójstwo. Znikąd pomocy w morzu zalewającej nas chamskiej,aroganckiej,pewnej swoich racji głupoty.broono

  64. umarlem ze smiechu czytaja o sumie katow w trojkacie, dziekuje panie Danielu 😀

  65. Bayer, ta lekcja nie jest lekcją z „prawicy”. Mamy socjalizm katolicki. Centalizacja, 83% podatku, ubezpieczenia społeczne, bezpłatne szkolnictwo i leczenie, upolitycznienie wszystkiego (nawet stanowisko sprzątaczki z „klucza partyjnego”), reglamentacje, koncesje, zezwolenia, nakazy, rozrost biurokracji. A Kościół z prawem do głosu we wszystkich dziedzinach zycia, z potężnymi dotacjami z budżetu, ale bez obowiązków (np. płacenia podatków).
    Ja tu prawicy nie dostrzegam. A deklaracje? Daj spokój…

  66. Ryba, cieszę się że jesteś, bo chcę Cię przeprosić za brzydką odzywkę dwa odcinki temu. Paskudnie Ci przygadałam, ale trafiłeś mnie w punkt – faktycznie pisałam na laku – i mój wredny charakter wziął górę. Przepraszam.

    Jeśli chodzi o poniedziałkowy mecz Kaczyński-Merkel, to ani Daniel Passent, ani Adam Michnik, ani nikt inny z poważnych obserwatorów sceny politycznej, nie pokwapił się choćby z odnotowaniem tego spotkania, nie mówiąc o jakimkolwiek komentarzu, i wychodzi na to, że to blogowiczka Alicja z KC musi się podjąć przypomnienia najistotniejszych momentów tej rozgrywki. Oto one:

    Po pierwsze, zdjęcia z meczu dowodnie ukazały, że Jarosław Kaczyński dorównuje urodą Angeli Merkel.

    Po drugie, Angela obiecała, że Polska w razie zagrożenia ma zapewnione dostawy z państw położonych na zachód od Polski, w ramach dywersyfikacji źródeł energii.

    Po trzecie, przyparta do muru przez Kaczuszkę, Merkel uznała w imieniu całych Niemiec strategiczne znaczenie polityki energetycznej (czytaj: uniezależnienia się od dostaw z Rosji) i wyraziła gotowość zajęcia się tym podczas niemieckiej prezydentury w Unii Europejskiej, dodając, że na pierwsze wyniki można liczyć już w marcu przyszłego roku i że polsko-niemiecka grupa robocza opracuje szczegóły.

    Po czwarte, Kaczuszka wreszcie się zorientował, że Niemcy, nie wyłączając Angeli Merkel, ciepią na zaawansowaną głuchotę, dlatego po raz n-ty, tym razem bardziej niż zwykle podniesionym głosem, podkreślił, że interesy gospodarcze i polityczne Polski nie mogą być zagrożone poprzez wykorzystywanie energii jako środka nacisku.

    Po piąte, przyparta jeszcze bardziej do muru Merkel opowiedziała się wreszcie za podpisaniem przez Rosję Europejskiej Karty Energetycznej, a Kaczuszka po raz n-ty zaznaczył, że niemiecko-rosyjski gazociąg północny był, jest i będzie zarówno jemu, jak całej Polsce solą w oku, mimo twierdzeń (czytaj: blagi) niemieckich polityków, że Polska zaakceptowała projekt gazociągu w czerwcu 2005 r. na forum Rady UE (Marcienkiewicz to dementował, ale niestety Niemcy, jak już wiemy, mają problemy ze słuchem, a i zapewne pamięcią).

    Po szóste, Kaczuszka po razy n-ty do n-tej potęgi, oświadczył (tym razem, ze względu na laryngologiczne dolegliwości Niemców, odpowiednio wzmocnionym głosem), że ani jego, ani Polski nie interesują zwiększone dostawy z Gazpromu (chcemy dywersyfikacji).

    Po siódme, Merkel biła się w piersi, że niemiecki rząd nie będzie popierał indywidualnych roszczeń odszkodowawczych wobec Polski. Dla osłabienia wrażenia zbytniej uległości wobec nacisków Kaczuszki, wypięła się na polską propozycję podpisania traktatu między Niemcami i Polską o rezygnacji z wzajemnych roszczeń (uważamy że to jest załatwione), niemniej jest świadoma jaki niepokój wywołuje w Polsce działalność Pruskiego Powiernictwa. Kaczuszka łaskawie przyjął to do wiadomości, odgrażając się, że będzie wiercił dziurę w brzuchu dalej.

    Po ósme, kapitanowie obu drużyn zadeklarowali, że nie zgłaszają więcej pretensji co do kwestii finansowania Polsko-Niemieckiej Wymiany Młodzieżowej (czytaj: Polska migała się z buleniem, ale zabuli).

    Na koniec, po dziewiąte, obie strony wyraziły ubolewanie, że Angela Merkel jest w tej chwili zamężna, gdyż ze względu na te same korzenie (Gdańsk), podobne kariery polityczne (DDR, PRL) i porównywalność urody, stanowiliby wyjątkowo dobraną parę, a Kaczuszka nareszcie znalazłby godną siebie towarzyszkę życia. Sprawozdawcy jednak podkreślają, że nie należy z powodu stanu cywilnego Angeli załamywać rąk, gdyż Angela już raz się rozwiodła i dała do zrozumienia, że zawsze może zrobić to po raz drugi.

    Inna rzecz, że nie wiadomo ile zobowiązania i obiecanki-cacanki kanclerzyny są naprawdę warte, gdyż jak słychać z dobrze poinformowanych źródeł, na własnym boisku kapitan Merkel zaczyna być faulowana przez własnych zawodników, a widzowie już sporadycznie rzucają w jej stronę butelkami. Komu z siedzących w pierwszych rzędach za słabo rzucone butelki spadają na głowę – sprawozdawcy nie podają.

    To tyle, Ryba. Pozdrawiam!

  67. Pyzol,

    nie opuszczaj nas !

    Napisz cos rownie dowcipnego jak ten wpis Passenta, to posmiejemy sie razem z Toba 🙂

    No chyba, ze uwazasz tak opcje jako kare….

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  68. Pan premier nie może pozwolić na fotografowanie swojej osoby z profilu, ponieważ stał się dowodem bezpośrednim na istnienie etapów pośrednich w ewolucji. Skoro na tym blogu łaskawie przyznajemy naturze prawo do dłubania w naszej puli genowej, na to pewnie już z mniejszym entuzjazmem, musimy pogodzić się z faktem, że nie jesteśmy najdoskonalszym wytworem ewolucji. Następny po człowieku będzie kaczolud, a zdjęcia w odpowiednim ujęciu uwidaczniają zaczątki dzioba u prekaczoluda. Tak więc pan premier jest dowodem na istnienie ewolucji, a opublikowanie takiego dowodu w każdej gazecie mogłoby zagrozić rozpadem koalicji. W końcu nie po to protoplasta wielkiego koalicjanta twierdzi, że ewolucji nie ma, żeby pan premier całą swoją osobą to podważał.

  69. Samolot TU-154 z Warszawy do oddalonej o 100 km Łodzi,pomimo dwóch prób , nie wylądował z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie .Jeżeli w podróż na odległość rzutu kamieniem , PREZYDENT RP angażuje ” samolot 001″ , to istnieje od dzisiaj kategoria trzecia, ni to Prościuch ni Wykształciuch .
    Gdyby nie opad śniegu , sprawa by się nie”Rypła”

  70. Zgadzam się z Panem Redaktorem co do oceny organizowania sondaży na temat teorii czy hipotez naukowych. Dodam, że moim zdaniem prawdę tę można uogólnić na całą demokrację.

    Dwóch rzeczy w felietonie nie rozumiem. Po pierwsze – samokrytyki złożonej w pierwszym zdaniu. Po drugie – stwierdzenia:
    „Przecież ktokolwiek od Tokio do Rzymu przeczyta, że w Polsce wiceminister Oświaty (!) dyskredytuje Darwina, pomyśli, że Polacy mają świra.”

    No ale czy wszystko trzeba rozumieć ?
    M.

  71. Kasiu,

    Odejście każdego blogowicza „…umniejsza mnie..” Dlatego nigdy nie pytam „…komu bije dzwon…”, bo bije on mnie.
    Myślę, że po prostu bierzesz urlop na dokonanie przewartościowań.
    Życzę puszystego śniego na stokach w kraju kolonowego liśćia.

  72. Wspaniala lektura, komentarze także.
    Tak sobie pomyślalam,ze tu nie chodzi o samą teorię Darwina, ale o konsekwencje, które wpłynęły na zastane pojęcia filozoficzne i teologiczne. I to właśnie boli Giertychów.
    W swojej negacji na innych polach idą tą samą ścieżką. Laik-amator wypowiada się na temat pedagogiki i psychologi. Zastanawialam sie – wlaściwie chcę tego samego co minister: porządku, ładu, prawa i sprawiedliwości w szkole, ale nie tymi metodami.
    Prawo i obowiązki zmienić łatwo, najtrudniej zmienić mentalność (Proszę się wsłuchać w komentarze samych zainteresowanych – dzieci.) Rozporządzenia niczego nie załatwią, potrzebna jest konsekwencja, egzekwowanie umowy uczeń-szkoła-nauczyciel
    i co ważniejsze przykład z góry. Uczciwość w Rodzinie, w polityce, wzory zachowań.To jest siermiężna praca na całe lata.
    Zmieniło się środowisko człowieka, wartości, filozofia New Age, społeczeństwo obywatelskie i informacyjne : to jest temat E.Bendyka: uchwycić momenty przełomów, zastosować stary dorobek myśli ludzkiej, ale i też wprowadzić nowe zgodnie z przemyśleniami i kierunkami zmian Tu i Teraz. Proces ten nie powinien podlegać i służyć doraźnym celom polityków. Polityka z założenia jest „brudna”, wchodząc z butami w naukę jest śmieszna, a ja , a ja gorzknieję.
    Pozdrawiam Halszka

  73. Alicjo z krainy czarów,
    Wydaje mi się, że w wypowiedzi z g. 16.00 użyłaś głównie argumentów prezentowanych przez otoczenie Premiera. Jednak trudno nie docenic w twoim wpisie także osobistych wizji dotczących możliwych związków personalnych na szczeblu międzyrządowym. Już czas na coś takiego, bo legenda o Wandzie nie pasuje do standardów unijnych. Pozwolę sobie jednak zwrócic ci uwagę, że w Gdyni na ul. Świętojańskiej jest biuro poselskie pewnej, oddanej PIS-owi posłanki, której serce nie bije w zgodzie z wymogami politycznymi naszych czasów. Jako kobieta powinnaś to lepiej rozumieć niż ja.
    Jestem ci wdzięczny za nakład pracy, który włożyłaś żeby wyjaśnic mi szczegóły tej historycznej wizyty.

    P.S.
    Jeśli słyszę, że ktoś jest na laku, to z rozrzewnieniem wspominam letnie wieczory przy ognisku nad jezorami kaszubskimi ( ładniejszymi od mazurskich), gdy pieska zanosiłem spać na jachcie, a sam rozpierałem się w leżaku i z Jasiem Wędrowniczkiem próbowaliśmy zatrzymać czas.

  74. „… w Polsce prosciuchy zostaja wicepremierami i wyksztalciuchom pozostaje walenie sie po pyskach”.

    Oto do czego prowadzi odwieczna sklonnosc ludzkosci laczenia „przyczyny” i „skutki”. Jesli juz tak byc musi, to raczej „w Polsce wyksztalciuchy spieraja sie bez ladu i skladu, a prosciuchom pozostaje bycie wicepremierami”.

  75. Szanowny Panie Passent,
    a ja mam problem z tytulem – powinno byc /moim zdaniem/;
    „prosciuchy wyksztalcone i niewyksztalcone – czyli evolucja made in poland”

  76. Ryba pisze: „z rozrzewnieniem wspominam letnie wieczory przy ognisku nad jezorami kaszubskimi ( ładniejszymi od mazurskich)”

    Pod jakim względem są ładniejsze? W jakiej skali i o ile punktów?

  77. Czy ktos moze mi wyjasnic, co to znaczy „byc na laku”? Na „haju”, to juz kumam, ale lak?
    Z gory dziekuje za odpowiedz 🙂

  78. TesTeq,

    Nie potrafię tego wyjaśnic, ale przypominam sobie, że gdy po udanym wieczorze wychodzilśmy z pieskiem rano z jachtu na spacer, wówczas ogarniał go radosny szał (tarzał się, biegał za ptakami, gryzł mnie po rękach) do czasu kompieli w orzeźwiającej wodzie.
    Wszystkie wrażenia są oczywiście subiektywne, ale mnie się wydaje, że ponieważ jeźiora kaszubskie są mniejsze, więc łatwiej jest ogarnąć wzrokowo ładnie ukształtowany teren. Wydaje się, że mają duszę, choć, przyznaję, że gdy uprawiałem żeglarstwo morskie także wydawało mi się, że morze ma duszę. Musiałbyś tu przyjechać w czasie żniw. Amen.

  79. Panie Danielu! Niech Pan posłucha dyskusji w Zachodnim Radio z Prof. Jodkowskim – filozofem z Zielonej Góry, to może przestaniemy wreszcie używać pseudoargumentów do dyskusji politycznej. Choć bardzo cenię Pana felietony, to jednak uważam, że poszedł Pan tu na łatwiznę idąc za trendem prasowym. Kreacjonizm ma swoje racje, podobnie jak wolucjonizm.
    Adres gdzie można posłuchać tej dyskusji:
    http://creationism.org.pl/audio/stanglewicz.mp3
    Wierząc w Pana obiektywizm życzę owocnego odsłuchania.

  80. TesTeq!
    A ja najbardziej uwielbiam jeziora Suwalszczyzny.
    Taka uwaga – TO NIE SĄ MAZURY

  81. Alex:

    Nie masz racji, twierdząc, że nasi politycy są żywym świadectwem na to, że teoria ewolucji jest błędna, gdyż ewolucja oznacza postęp. A to dlatego, że ewolucja oznacza postęp pod jednym tylko względem: przystosowania i zwiększenia szans przeżycia (osobnika i jego potomstwa). A tu są bardzo efektywni. Ich polityczne potomstwo też. (Takie, niestety, czasy.)

  82. Właśnie w tej chwili – w ramach równego dostępu komitetów wyborczych do mediów – program regionalny telewizji publicznej w Warszawie transmituje na żywo Konwencję Samorządową PiS. Mamy okazję oglądać cały, pluralistyczny obraz naszej sceny politycznej – kolejno wystąpili i mają wystąpić:
    – Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro;
    – Minister Zdrowia Zbigniew Religa;
    – Kandydat na Prezydenta Warszawy Kazimierz Marcinkiewicz;
    – Premier Jarosław Kaczyński.
    Inne komitety wyborcze tylko narzekają na brak dostępu do mediów zamiast brać przykład z PiSu, który potrafi stworzyć tak interesujące widowiska, że telewizja publiczna bez wahania przerywa program i uprzyjemnia widzom niedzielne popołudnie.

  83. No i mamy problem !
    Jak interpretować ten zakaz fotografowania z profilu Pana Jarosława ?
    No bo co z bratem Pana Premiera ? Zakaz o tym milczy. Jednak świadomy i odpowiedzialny fotoreporter wprowadzi niechybnie interpretację rozszerzającą ten zakaz na osobę Pana Prezydenta. ( Taka mała autocenzura jest zupełnie zrozumiała w przypadku pracowników TVPiS i mediów pokrewnych) W ten sposób Obaj Bracia będą fotografowani prawidłowo, natomiast całą śmieszność bierze na siebie tylko jeden z nich – Pan Premier. To się nazywa braterskie poświęcenie !

  84. Bartek, a może to jest „Pani Moderator”…?

  85. Do TesTeqa, Po prostu – krajobraz kaszubski jest nieporownanie ladniejszy od mazurskiego. Mazury sa plaskie jak decha i ekologoicznie podniszczone – tak mi sie wydaje, jak patrze na drzewa w lasach. Duzo jest chorych. A co innego np Bory Tucholskie – geste, na pofaldowanym terenie, czyste, grzybne, rozkoszne, pelne zwierzyny i rzadkich ptakow. Wchodzis do borow i dusza zaczyna tanczyc i spiewac.

    A Alicji z KCz serdeczne dzieki za podsumowanie wi\zyty Kartofla w Niemczech, bp juz sie martwilam, ze niczego nie zalatwil… A tak widze, ze hoho! Merklowa pewnie byla bliska apopleksji.

  86. Dobrze że jest taki kraj w UE.
    Przynajmniej inni też mogą się pośmiać:
    http://www.welt.de/data/2006/11/01/1095004.html
    Reakcja na polski protest:
    http://www.welt.de/data/2006/11/05/1100570.html

  87. Do wpisu z g.14.02,
    W czwarym wierszu od góry chciałem napisać wyraz „kąpieli”, a w czwartym od dołu zamiast wyrazów „Wydaje się” miało być „Sądzę”. Ponieważ to nie pierwsza wpadka, przepraszam także za wszystkie poprzednie.

  88. Kapitalny tekst – jak zwykle

    Musze sie Panu przyznac, ze wcale nie jest nam latwo nawet tutaj zagranica. I to nie w zadnym hotelu, restauracji czy tej ziemi obiecanej – przydroznym rowie jako przyslowiowy kopacz. Ale to wysmiewanie sie z Polski widac tutaj na uczelniach wyzszych, gdzie pomimo odleglosci i nalecialosci historycznych – Polska jest z kazdym dniem widziana coraz gorzej. I nie jest to spowodowane zadna preferencja polityczna, czy seksualna (co mogloby sie odnosic do opinii o Giertychu). Kazdy tutaj jest swietnie poinformowany o biezacej sytuacji politycznej w wiekszosci krajach UE, a jeszcze lepiej zna wiadomosci z tak egzotycznej demokracji jaka sie stala Polska – bo jest to smieszne i zawsze ciekawe. Takie polskie dziwactwa sa tutaj wysmiewane na porzadku dziennym i prosze mi wierzyc, ze wcale nasz kraj nie pomaga nam biednym studentom w odpieraniu coraz to bardziej komicznych komentarzy. Trudno w takiej sytuacji czuc sie patriota!!!

    pozdrawiam
    Tomek, UK

  89. Alicjo, ja zwrocik „na laku” wzięłam od taty, który go użył przy mnie tylko trzy razy, kiedy Aleksander Kwaśniewski występował publicznie w stanie wskazującym na spożycie.

    Kwachu dziś znów był na laku – tak mawiał mój tata, jak dzwoniłam do niego z innego kontynentu. Gdy go za trzecim razem spytałam, co to znaczy, powiedział że Kwachu był naprany, a gdy go z kolei o to spytałam, powiedział że miał wlane, a gdy i tego nie zrozumiałam wytłumaczył mi jak dziecku, że Kwachu nażłopał się jak świnia w Katyniu i poszedł na groby okazywać szacunek pomordowanym.

    Jeśli zaś chodzi o samo „na laku” powiedział mi tak: W Ameryce jesteś córeczko i nie wiesz? To od angielskiego „luck” , czyli „szczęście”. Polak w Jackowie w Chicago, czy na Greenpoincie w New Yorku jak się naharował, dawał sobie do wiwatu (o to już nie pytałam, bo zaczynałam kumać) i o takim zataczającym się od bandy do bandy na ulicy, mówili że jest „na laku”, czyli szczęśliwy. Serio mówisz tatusiu, spytałam. Oczywiście, że serio, odpowiedział mój tata.

  90. Do anns:

    W pełni się z Tobą zgadzam. Wszystko, co możemy zaobserwować w otaczającym nas świecie (i małym światku Polsce) jest zgodne z teorią doboru naturalnego. Z moich obserwacji wynika, że skazane na wymarcie są osobniki obdarzone inteligencją i chęcią sensownego porozumienia, patrzące nieco dalej, niż koniuszek własnego nosa ;-). Przeżyją cwani, brutalni i kłamliwi. Tych jest najwięcej i mnożą się w zastraszającym tempie. 🙂

    Pozdrawiam

  91. Juka, Chociaż polecałeś wysłuchanie tej audycji naszemu Gopodarzowi to ja bezczelnie skorzystałem z linku. Wytrzymałem 11 minut. Pan profesor przeszedł samego siebie. Sofizm w najczystszej postaci. Może pan minister Orzechowski zatrudni pana profesora jako swego doradcę naukowego. Pasują do siebie. Pozdrawiam

css.php